Pobierz PDF - Tygodnik Ilustrowany

Komentarze

Transkrypt

Pobierz PDF - Tygodnik Ilustrowany
bezpłatny tygodnik
www.tygodnikilustrowany.pl
www.facebook.com/tygodnikilustrowanypl
TYGODNIK ILUSTROWANY NR 38/2015. 13 PAŹDZIERNIKA 2015 R. NAKŁAD: 20.000 EGZ. REDAKTOR PROWADZĄCY: MAREK SZYPERSKI.
TEMAT NUMERU: WYBORCZE VADEMECUM
405. rocznica
Polacy na Kremlu
Znajdź nas na
www.facebook.com/tygodnikilustrowanypl
Jest nas już ponad 1.400
Dziękujemy!
Obudź się Polsko!
Zacznijmy od naprawy
gospodarki
Przedwyborczy festiwal trwa. Partie prześcigają się w obietnicach,
licytują na oferty. Podniesiemy
minimalną stawkę godzinową: 12
zł daje i PO i PiS, 15 zł od SLD ,
19 zł na godzinę przebija PSL.
Byle tylko skusić obywatela, niech
idzie do urny i zagłosuje na nas.
Politycy są wszędzie: występują
w mediach, wychodzą na ulice,
by ściskać ludziom dłonie, jeżdżą
po kraju autokarami, spotykają się
z wyborcami w swoich okręgach
i składają obietnice. Walczą o zwycięstwo, a jest o co. Bo to przecież
grube lata ciepłej, sejmowej posadki i jeszcze partia dofinansowanie dostanie. STR. 5
•
Jest protest,
będzie strajk?
Trzy miesiące po bitwie pod Kłuszynem, której rozbiliśmy pył przeważające siły rosyjskie wsparte przez zachodnich najemników – 9 października 1610 r. polskie chorągwie dowodzone przez hetmana polnego koronnego Stanisława Żółkiewskiego wkroczyły do Moskwy - na Kreml.
Bojarzy obrali carem syna polskiego króla Zygmunta III – Władysława Wazę. Rok później - 29 października 1611 r. - wzięci do niewoli car Rosji Wasyl IV Szujski jego bracia
złożyli Warszawie hołd przed królem Zygmuntem.
•
str. - 12
Miliony dla Ciechanowa
Uratować „Bartka”
Od ponad miesiąca mieszkańcy
podciechanowskiego Sokołówka
dokarmiają boćka, który prawdopodobnie z powodu złamanego
skrzydła nie odleciał na afrykańskie zimowiska.
•
więcej na www.tygodnikilustrowany.pl
EJ
Prawie 7,4 mln zł dostał dodatkowo Ciechanów unijnych
funduszy. Pieniądze te zostaną
wydane na nowe inwestycje:
przebudowę pasażu Marii
Konopnickiej modernizację ulic:
Prusa, Dygasińskiego Morawskiej.
Decyzją Zarządu Województwa miasto dostało kasę z oszczędności powstałych w Mazowieckiej Jednostce
Wdrażania Programów Unijnych.
Wnioskował o to prezydent Ciechanowa Krzysztof Kosiński, bo koszt
wykupu gruntów pod budowę pętli
miejskiej okazał się dużo wyższy niż
planowano. Koszty te miasto poniosło
z własnego budżetu.
- Miasto bez możliwości pozyskiwania środków zewnętrznych nie mogłoby prowadzić potężnych inwestycji,
rozwijać infrastruktury gospodarki.
Zawsze podkreślałem, że będę zabiegał środki zewnętrzne. Na Mazowszu
stajemy się liderem pozyskiwaniu
środków zewnętrznych – powiedział
prezydent Krzysztof Kosiński.
MSz
W poniedziałek 19 października
przed ciechanowskim Specjalistycznym Szpitalem Wojewódzkim zaprotestują trzy związki zawodowe
pozostające w sporze zbiorowym
z dyrekcją placówki: Pracowników
Służby Zdrowia, Pracowników Medycznych i NSSZ „Solidarność”.
Związkowcy żądają podwyżek płac,
zlikwidowania kominów płacowych
wyrównania pensji do najniższej krajowej - tym pracownikom którzy jej
nie mają. Jeśli postulaty nie zostaną
spełnione - nie wykluczają strajku.
To grupa ponad 500 pracowników
– m.in. laborantów, diagnostów,
pracowników kuchni, działu technicznego, sanitariuszy, sprzątaczek.
Dyrektor szpitala zapowiada, że na
podwyżki nie ma szans, bo kosztowałyby placówkę 5 mln zł. Dodaje
natomiast, że zgodził się na wyrównanie najniższej płacy do minimalnej.
Rozmowy trwają.
EJ
•
STR. 13
539. nr
Tygodnika
2 | TEMAT NUMERU
13 października 2015 | www.tygodnikilustrowany.pl | TYGODNIK ILUSTROWANY
Głosowanie w miejscu
stałego zamieszkania
Wyborca zameldowany na pobyt stały na obszarze gminy, który nie złożył
wniosku o wpisanie do stałego rejestru wyborców w innym miejscu oraz
wyborca wpisany do rejestru wyborców na własny wniosek, zostanie
wpisany z urzędu do spisu wyborców
w gminie, w której ujęty jest w rejestrze wyborców, sporządzanego dla
obwodu głosowania właściwego dla
jego miejsca zamieszkania.
Wyborca zameldowany na pobyt czasowy (przebywający czasowo), który
nie został wpisany do stałego rejestru
wyborców w gminie właściwej dla
miejsca czasowego zameldowania
(pobytu) zostanie ujęty w spisie wyborców w miejscu jego zameldowania
na pobyt stały.
Głosowanie poza miejscem zamieszkania w kraju
Wyborca, który w dniu wyborów będzie przebywał poza miejscem swojego zamieszkania może głosować
w dowolnie wybranym przez siebie
lokalu wyborczym w kraju, za granicą
i na polskim statku morskim, na podstawie zaświadczenia o prawie do głosowania lub możedopisać się do spisu
wyborców.
Dopisanie do spisu wyborców w wybranym obwodzie głosowania
Wyborca może głosować w wybranym przez siebie lokalu wyborczym
na obszarze gminy, w której stale
zamieszkuje (innym niż właściwy
dla jego miejsca stałego zamieszkania) lub w której będzie przebywać
w dniu wyborów, jeżeli złoży pisemny
wniosek o dopisanie do spisu wyborców.
Wniosek może dotyczyć każdego
lokalu wyborczego, w tym lokalu
przystosowanego do potrzeb osób
niepełnosprawnych. Informacja o siedzibach obwodowych komisji wyborczych (lokalach wyborczych), w tym
o lokalach wyborczych dostosowanych do potrzeb osób niepełnosprawnych, podana jest do wiadomości publicznej przez wójtów (burmistrzów,
prezydentów miast). Wniosek składa się w urzędzie gminy,
na obszarze której czasowo przebywa
wyborca, najpóźniej do dnia 20 października 2015 r.
We wniosku należy podać:
- nazwisko,
- imię (imiona),
- imię ojca,
- datę urodzenia,
- numer ewidencyjny PESEL,
- adres zamieszkania.
Wniosek o dopisanie do spisu wyborców może być wniesiony także w postaci elektronicznejprzy użyciu dedykowanej usługi elektronicznej
udostępnionej na ePUAP (http://
epuap.gov.pl).
W tym celu wnioskodawca powinien
wypełnić formularz elektroniczny
udostępniony na ePUAP, a następnie podpisać wygenerowany wniosek
bezpiecznym podpisem elektronicznym weryfikowanym przy pomocy
ważnego kwalifikowanego certyfikatu
albo podpisem potwierdzonym profilem zaufanym ePUAP i wysłać go do
właściwego organu.
Głosowanie w kraju osób stale przebywających za granicą
Wyborca stale zamieszkały za granicą, który będzie przebywał w Polsce
w dniu wyborów, może wziąć udział
w głosowaniu w dowolnym obwodzie głosowania, jeśli przedłoży obwodowej komisji wyborczej ważny
polski paszport oraz dokument potwierdzający, że stale zamieszkuje za
granicą. Dokumentem takim może
być np. karta stałego pobytu, dokument potwierdzający zatrudnienie
za granicą lub dokument potwierdzający uprawnienie do korzystania
ze świadczeń ubezpieczenia społecznego za granicą (nie jest wymagane
tłumaczenie tych dokumentów). Na
tej podstawie obwodowa komisja
wyborcza dopisze taką osobę do spisu wyborców, zaznaczając to w paszporcie przez odciśnięcie pieczęci
komisji i wpisanie daty na ostatniej
stronie przeznaczonej na adnotacje
wizowe.
Wyborca stale zamieszkały za granicą
może również głosować na podstawiezaświadczenia o prawie do głosowania wydanego przez konsula, o ile
został na swój wniosek wpisany do
spisu wyborców w obwodzie głosowania utworzonym za granicą.
Dopisanie do spisu wyborców żołnierzy, ratowników, policjantów, funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu,
Straży Granicznej, Państwowej Straży
Pożarnej oraz Służby Więziennej
Żołnierze pełniący zasadniczą lub
okresową służbę wojskową oraz pełniący służbę w charakterze kandydatów na żołnierzy zawodowych lub
odbywający ćwiczenia i przeszkolenie
wojskowe, ratownicy odbywający zasadniczą służbę w obronie cywilnej
poza miejscem stałego zamieszkania,
policjanci z jednostek skoszarowanych, funkcjonariusze Biura Ochrony
Rządu, Straży Granicznej, Państwowej Straży Pożarnej oraz Służby Więziennej pełniący służbę w systemie
skoszarowanym, którzy chcą wziąć
udział w głosowaniu w miejscu odbywania służby, powinni złożyć wniosek
o dopisanie do spisu wyborców w wybranym przez siebie obwodzie w danej miejscowości.
Wniosek składa się w urzędzie gminy
od dnia 5 października 2015 r. do dnia
12 października 2015 r.
Osoby, które przybyły do miejsca zakwaterowania po tym terminie mogą
złożyć wniosek najpóźniej do dnia 23
października 2015 r.
We wniosku należy podać:
- nazwisko,
- imię (imiona),
- imię ojca,
- datę urodzenia,
- numer ewidencyjny PESEL,
- adres zamieszkania.
Głosowanie w szpitalach, domach pomocy społecznej, zakładach karnych
i aresztach śledczych oraz w domach
studenckich
Wyborcy, którzy będą przebywać
Zaświadczenie o prawie do głosowania
Wyborca zamierzający głosować
w obwodzie głosowania poza miejscem stałego zamieszkania może
otrzymać zaświadczenie o prawie do
głosowania. Z zaświadczeniem takim
można głosować w dowolnym obwodzie głosowania w kraju, za granicą
lub na polskim statku morskim. Wniosek o wydanie zaświadczenia o prawie do głosowania składa
się w urzędzie gminy, w której wyborca jest ujęty w spisie wyborców, najpóźniej do dnia 23 października2015
r. Może on zostać złożony pisemnie,
telefaksem lub w formie elektronicznej.
Do odbioru zaświadczenia wyborca
może upoważnić inną osobę. Wówczas wyborca sporządza wniosek
o wydanie zaświadczenia i upoważ-
nienia (może to być jeden dokument), w którym wskazuje swoje imię
(imiona) i nazwisko oraz numer PESEL oraz dane osoby upoważnionej
do odebrania zaświadczenia.
Wniosek o wydanie zaświadczenia
o prawie do głosowania może być
wniesiony także w postaci elektronicznej. Wniosek należy wnieść przy
użyciu dedykowanej usługi elektro-
w dniu wyborów w szpitalach, domach pomocy społecznej, zakładach
karnych i aresztach śledczych zostaną
wpisani do spisów wyborców sporządzonych dla obwodów głosowania utworzonych w tych jednostkach
i będą mogli głosować w tych obwodach. Kierownik jednostki powiadomi osoby przebywające w jednostce
o umieszczeniu ich w spisie wyborców.
Na takich samych zasadach będą mogli głosować wyborcy przebywający
w domach studenckich lub zespołach
domów studenckich, w których utworzono obwody głosowania.
Wyborcy wpisani do spisu wyborców
w wyżej wymienionych jednostkach
zostaną z urzędu skreśleni ze spisu
w miejscu stałego zamieszkania.
Osoby, które przybędą do wyżej wymienionych jednostek w dniu wyborów, będą mogły głosować w obwodach utworzonych w tych jednostkach
tylko na podstawie zaświadczenia
o prawie do głosowania.
Dopisanie do spisu wyborców w dniu
wyborów
W dniu wyborów obwodowe komisje
wyborcze dopisują do spisu wyborców jedynie tych wyborców, którzy:
- przedłożą zaświadczenie o prawie do
głosowania,
- zostali pominięci w spisie, jeżeli
udokumentują, że stale zamieszkują
na terenie danego obwodu głosowania, a urząd gminy potwierdzi, że
nie otrzymał zawiadomienia o utracie przez nich prawa wybierania lub
o wpisaniu do spisu wyborców w innym obwodzie,
- są obywatelami polskimi stale zamieszkującymi za granicą, głosującymi w kraju na podstawie ważnego
polskiego paszportu i dokumentu
potwierdzającego stałe zamieszkanie
za granicą;
- zostali skreśleni ze spisu dla danego
obwodu głosowania w związku z wpisaniem do spisu wyborców w szpitalu,
domu pomocy społecznej, zakładzie
karnym lub areszcie śledczym, jeżeli
udokumentują, że opuścili tę placówkę przed dniem wyborów;
- chcą głosować w obwodzie utworzonym w zakładzie opieki zdrowotnej,
domu pomocy społecznej, zakładzie
karnym lub areszcie śledczym, a przybyli do tej jednostki przed dniem wyborów.
nicznej udostępnionej na ePUAP
(http://epuap.gov.pl).
W tym celu wnioskodawca powinien
wypełnić formularz elektroniczny
udostępniony na ePUAP, a następnie powinien podpisać wygenerowany wniosek bezpiecznym podpisem
elektronicznym weryfikowanym przy
pomocy ważnego kwalifikowanego
certyfikatu albo podpisem potwierdzonym profilem zaufanym ePUAP
i wysłać go do właściwego organu.
Wyborca, któremu wydano zaświad-
Kto
może brać
udział
w głosowaniu
Prawo udziału w głosowaniu
(prawo wybierania) w wyborach do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej i do Senatu
Rzeczpospolitej Polskiej ma
obywatel polski, który:
• najpóźniej w dniu głosowania kończy 18 lat,
• nie został pozbawiony praw
publicznych prawomocnym orzeczeniem sądu,
• nie został ubezwłasnowolniony prawomocnym
orzeczeniem sądu,
• nie został pozbawiony praw
wyborczych prawomocnym orzeczeniem Trybunału Stanu.
Wyborca jest wpisywany
z urzędu do w obwodzie
głosowania właściwym
dla miejsca stałego
zamieszkania w Polscespisu wyborców Godziny
głosowania
Głosowanie odbywa się
bez przerwy od godziny
7:00 do godziny 21:00
w dniu
25 października 2015 r.
W obwodach głosowania
utworzonych za granicą
oraz na polskich statkach
morskich głosowanie odbywa się od godziny 7:00
do godziny 21:00 czasu
miejscowego. W obwodach, w których
głosowanie zakończyłoby
się po zakończeniu głosowania w kraju, odbywać się
ono będzie
24 października 2015 r.
czenie o prawie do głosowania zostanie z urzędu skreślony ze spisu
wyborców, w którym dotychczas był
ujęty.
Należy zwrócić szczególną uwagę,
aby nie utracić zaświadczenia o prawie do głosowania. W przypadku
jego utraty, niezależnie od przyczyny, nie będzie możliwe otrzymanie
kolejnego zaświadczenia, ani wzięcie
udziału w głosowaniu w obwodzie
właściwym dla miejsca stałego zamieszkania.
SPOŁECZEŃSTWO | 3
TYGODNIK ILUSTROWANY | www.tygodnikilustrowany.pl | 13 października 2015
Inauguracja roku akademickiego
w Państwowej Wyższej Szkole
Zawodowej w Ciechanowie i Mławie
Jubileuszowa uroczysta
inauguracja roku akademickiego 2015/2016 nastąpiła 9
października w Państwowej
Wyższej Szkole Zawodowej
w Ciechanowie i Mławie. Uroczystość taka miała miejsce już
po raz 15-ty, przypomnijmy że
uczelnia powołana została do
życia w lipcu 2001 r.
Wszystko odbyło się tradycyjnie,
zgodnie z uczelnianym ceremoniałem: wkroczenie do uczelnianej auli
korowodu złożonego z Rektora,
Senatu i pozostałych pracowników
uczelni, wszyscy w tradycyjnych
togach, hymn państwowy, wykonanie przez chór „Gaude Mater Polonia”. Nastąpiło powitanie licznych
gości oraz studentów I roku przez
JM Rektora doc. dr Leszka Zygnera. Wśród zaproszonych gości byli
przedstawiciele władz wyższych
uczelni z naszego regionu.
W okolicznościowym wystąpieniu
Rektor zwrócił uwagę, że studia na
uczelni rozpocznie w tym roku najwyższa w historii liczba słuchaczy:
ponad 400 na studiach stacjonarnych i ok. 200 na zaocznych. Podkreślił m.in., że Państwowa Wyższa
Szkoła Zawodowa w Ciechanowie
i Mławie nie konkuruje – jak sugerują niektórzy – z innymi uczelniami regionu, lecz z nimi współpracuje. Poinformował, że w nowym
OGŁOSZE N I E
roku akademickim na uczelni uruchomiony został nowy kierunek
kształcenia – bezpieczeństwo wewnętrzne. Podziękował władzom
samorządowym za pomoc udzielaną uczelni.
Zaproszony do zabrania głosu przewodniczący Konwentu uczelni po-
wych osiągnięć i życzenia na przyszłość przekazali też: senator Jan
Maria Jackowski i wiceprzewodnicząca Sejmiku Województwa Mazowieckiego Wiesława Krawczyk.
Wszyscy życzyli studentom osiągnięć w nauce.
List gratulacyjny i życzenia dla spo-
Głos zabiera przewodniczący Uczelnianego Samorządu Studentów Adrian Brzozowski.
Wręczone zostają nagrody studentom za wyniki w nauce. Nagrody
prezydenta Ciechanowa Krzysztofa
Kosińskiego dla najlepszych studentów z Ciechanowa (średnia ocen
(średnia ocen 4,92) otrzymuje Izabela Majewska z kierunku – inżynieria środowiska. Nagrodę dyrektora
LG Electronics Daniela Kortlana
dla najlepszego studenta z kierunku – elektronika i telekomunikacja
(średnia ocen 4,47) otrzymuje Arkadiusz Sobczak.
seł Mirosław Koźlakiewicz nawiązał
do powstania uczelni przed 14 laty,
zwrócił uwagę, że szkoła przez te lata
okrzepła, że odnosi prawdziwe sukcesy. Mówił o rosnącej roli szkolnictwa zawodowego, podkreślił, że absolwenci takich uczelni coraz łatwiej
znajdują zatrudnienie. Pogratulował
władzom i pracownikom uczelni dotychczasowych dokonań.
Gratulacje z powodu dotychczaso-
łeczności akademickiej przesłała
minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego prof. Lena Kolarska-Bobińska.
Życzenia przesłali również rektorzy
uczelni wyższych oraz parlamentarzyści.
Następuje uroczysta immatrykulacja
studentów I roku. Przedstawiciele
studenckiej braci składają ślubowanie, po czym Prorektor wręcza im
indeksy, a Rektor pasuje ich berłem.
4,85) otrzymują Marta Rogińska
z kierunku – pedagogika i Łukasz
Ozdarski z kierunku – informatyka.
Nagrodę burmistrza Mławy Sławomira Kowalewskiego dla najlepszego studenta z tego miasta (średnia
ocen 4,74) otrzymuje Izabella Litka
z kierunku – dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Nagrodę wójta gminy Ciechanów Marka Kiwita
dla najlepszego studenta z tej gminy
Po tym akcencie Rektor ogłasza rok
akademicki 2015/2016 w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej
w Ciechanowie i Mławie za otwarty, a chór śpiewa akademicki hymn
„Gaudeamus igitur”.
Wykład inauguracyjny zatytułowany” „Sprawność i poprawność językowa” wygłosił prof. Jerzy Bralczyk.
Tadeusz Woicki
reklama
Płońsk
te 50 pokoleń i tysiąc lat
Płońska. To jest maleńka
kropelka, ta wystawa jest
małym okruchem czasu
– mówi pomysłodawca
wystawy znany archeolog Marek
Gierlach.
Na wystawie wyeksponowano
także naczynia gliniane, średniowieczne klucze, przedmioty osobiste takie jak: biżuteria
obrączki, pierścionki, paciorki i kolie. Ale najcenniejsze są
trzy szkielety wydobyte w tym
roku na skwerze przy ulicy 19
Stycznia. - Grób XVII- wieczny,
wygrzebany w kościele, który
odkrywaliśmy. Grób dwóch kobiet i maleńkiego jednorocznego dziecka. Osób, które tutaj się
rodziły, pracowały i które tworzyły to miasto – mówi Marek
Gierlach.
Płoński Punkt Archeologiczny
ma być czynny przez rok.
Cieniom przeszłości
Denar rzymskiego cesarza
Marka Ulpiusza Trajana
z 113 roku naszej ery, denar
cesarza Ottona III z X wieku, kamienne pisanki czy
płytka z wyobrażeniem św.
Jana Ewangelisty pochodząca z XII wieku – m.in. te
eksponaty można oglądać
na wystawie w Płońsku.
W Punkcie Archeologicznym
zorganizowanym w zabytkowej
XVII-wiecznej farnej dzwonnicy
prezentowane są eksponaty wydobyte w Płońsku podczas prac
wykopaliskowych
prowadzonych tu w ciągu ostatnich 40 lat.
- Płoński Punkt Archeologiczny
– Cieniom Przyszłości jest wystawą, która pokazując najdaw-
niejsze relikty ma nas uwrażliwić na to co wówczas było, na
EJ
Budmat Auto 2 Sp. z o.o., ul. Sońska 2, 06-400 Ciechanów
tel. 23 674 81 00 www.budmatauto.pl
4 | ROZMOWA
„Tygodnik Ilustrowany”. Nie sądzi
Pan, że panuje swego rodzaju zmowa
przeciwko ugrupowaniom antysystemowym, żeby zachować stan obecny?
Paweł Kukiz. Antysystemowe to są
te siły, które żądają zmiany Konstytucji. Siły, które usiłują odwrócić
role. Nie polityk – obywatel. Nie
władza – obywatel. Tylko obywatel jako pracodawca polityka, który
może go zwolnić polityka kiedy mu
się podoba, kiedy polityk źle pracuje.
Naszym koalicjantem jest Rzeczpospolita Polska. Obecna ordynacja
wyborcza wyklucza samodzielne
rządzenie jednej partii. Idziemy po
to by Sejm był konstytuantą. Idziemy po to, by obywatel uzyskał kontrolę nad władzą.
Idziemy by zdecentralizować urzędy, by przywrócić obywatelską kontrolę nad pieniędzmi. Idziemy by
skończyć z zadłużaniem Polaków
na koszt przyszłych pokoleń.
Idziemy zreformować policję, armię i służby a nie po urzędy czy
apanaże.
Ryba psuje się od głowy. Jeżeli konstytucja jest napisana w interesie
partii urzędniczych i klanów, to jak
Pan chce wprowadzić inicjatywy
proobywatelskie?
Jak słyszę z kolei propozycję 500 zł
na dziecko, to ja zawsze mogę powiedzieć 503,20 i jeszcze dorzucę
po jabolu na twarz. Co z tego?
Jak można mieć czelność cokolwiek opisywać nie mając pojęcia
ile się ma w portfelu? Skąd Prawo
i Sprawiedliwość wie w jakiej kondycji jest budżet? Nie mają pojęcia.
Kilka osób w Platformie może wie
jaki jest rzeczywisty budżet Państwa. Jak można cokolwiek obiecywać?
Ja mówię inaczej. Odczepcie się od
13 października 2015 | www.tygodnikilustrowany.pl | TYGODNIK ILUSTROWANY
Dbać twardo o interesy Polski
Rozmowa
Polski interes narodowy?
z Pawłem Kukizem,
liderem Kukiz’15
je pan Orban, który ograniczył
w sposób ogromny drenaż kapitału przez korporacje i banki z gospodarki Republiki Węgierskiej.
Wszystko można zrobić, tylko
trzeba chcieć.
Pańskie ugrupowanie wejdzie do
Sejmu, więc wejdzie do tego systemu,
z którym próbujecie walczyć.
moich pieniędzy! Ja nie potrzebuję
od was jałmużny. Wy jesteście moimi pracownikami.
Ja nie chcę po 500 zł na dziecko. Ja
żądam prawa takiego, gdzie po 800
zł na członka rodziny będzie zwolnione od podatku. Nie potrzebuję
500 zł, które jeszcze na dodatek
opodatkujecie. A może będzie je
rozdzielał urzędnik w formie podręczników, które drukuje jego ciocia.
Znajdzie się Pan w Sejmie. Dostanie
Pan propozycję poparcia jakiejś ustawy
w zamian za poparcie innej. Gdzie jest
granica kompromisu?
Nie ma kompromisu jeśli idzie o interes obywatelski. W konstytucji
jakiej ja pragnę musi być priorytet
interesu narodowego.
A czy w zamian za poparcie jakiejś
Pańskiej ustawy poprze Pan wpuszczenie do naszego kraju uchodźców?
Proces zmiany konstytucji trwa długo,
a Bruksela zażąda podjęcia decyzji już.
To tak jakby się Pan mnie pytał
w roku osiemdziesiątym - Po co
Pan wychodzi na ulice jak się to
Rosji nie podoba? A co mnie Bruksela? Tu jest Polska a nie Bruksela!
Na podobnej zasadzie postępu-
żeby prawo, które obowiązuje nie
usprawiedliwiało złodzieja.
Wejdzie na tej samej zasadzie, na
której drzazga wchodzi w dupę. Na
takiej samej zasadzie wchodzimy
w system.
Ostatnio zelektryzowała strasznie opinię publiczną wiadomość,
że Komorowski wziął żyrandol
i czajnik, w sumie to od żyrandola
po czajnik, przez gęsiarkę i niszczarkę wielkości czołgu. Wiele
rzeczy wziął. Sam ze sobą podpisał umowę i sam sobie wycenił ten
sprzęt. I to ludzi strasznie zbulwersowało, że on sobie to wziął.
Ludzie myślą bardzo powierzchownie. Nie zdają sobie sprawy,
że mogą mu „skoczyć”. Przecież
on to zrobił zgodnie z prawem.
A prawo oni napisali sobie sami.
Napisali je pod siebie.
Ten system chcę zniszczyć. Chcę
przywrócić państwo obywatelom,
Wszystkich tych, którzy myślą, że
Europa to jest taka wspólna, a Polska to jest w centrum uwagi. Że
Polska to pępek świata. Że wszyscy
dbają tylko o to by się zrewanżować za II wojnę światową. To są
naiwniacy. Każdy kraj dba przede
wszystkim o swoje interesy.
Pewnie, że trzeba iść zgodnie z kulturą łacińską. Trzeba być człowiekiem cywilizowanym, ale trzeba
dbać twardo o swoje interesy. Tak
jak pan Orban dba o interesy węgierskie. Jak Merkel dba o interes Niemiec. Ja bym życzył sobie
byśmy mieli premiera dbającego
o interesy Polski tak jak kanclerz
Merkel dba o interesy Niemiec. To
oczywiste.
Ja zadałem niedawno pytanie ambasadorowi Niemiec czy wyobraża
sobie sytuację, że 80 procent mediów w Niemczech by było w rękach, powiedzmy Słowaków. To
on się zaśmiał. A jednocześnie jest
rzeczą naturalną, że 80 procent lokalnych mediów w Polsce jest w rękach niemieckich.
Czy po wyborach prezydenckich usiadł
Pan sobie z refleksją, że coś mógłbym
zrobić inaczej, lepiej?
Nie. Nie było na to czasu. To jest
raptem dwa czy trzy miesiące walki,
by z ogromnym sukcesem przebijać się przez te sitwy, bandy, które
zawłaszczyły Polskę.
To jest jak walka Dawida z Goliatem. Proszę pamiętać, że Dawid zwyciężył. Mimo, iż był mały
i drobny, to rozwalił potwora.
My zrobimy to samo!
OPINIE | 5
TYGODNIK ILUSTROWANY | www.tygodnikilustrowany.pl | 13 października 2015
Obudź się Polsko!
Zacznijmy od naprawy
gospodarki
MAREK JAKUBIAK
Przedwyborczy festiwal
trwa. Partie prześcigają się
w obietnicach, licytują na
oferty. Podniesiemy minimalną stawkę godzinową:
12 zł daje i PO i PiS, 15 zł
od SLD , 19 zł na godzinę
przebija PSL. Byle tylko
skusić obywatela, niech
idzie do urny i zagłosuje na
nas. Politycy są wszędzie:
występują w mediach, wychodzą na ulice, by ściskać
ludziom dłonie, jeżdżą po
kraju autokarami, spotykają się z wyborcami w swoich okręgach i składają
obietnice. Walczą o zwycięstwo, a jest o co. Bo to
przecież grube lata ciepłej,
sejmowej posadki i jeszcze partia dofinansowanie
dostanie.
Tak naprawdę w tym wyścigu
o utrzymanie status quo i trwanie tych samych ludzi u władzy.
Im zupełnie nie chodzi o dobro
Polski, o dobro jej obywateli.
I mam dla was złą wiadomość
– ten stan się nie zmieni, jeśli
utrzyma się układ sił politycznych. Niestety jak zawodowi
politycy (swoją drogą, co to za
zawód w ogóle?) już zasiądą
w ławach sejmowych, rozdzielą
stołki, nas – obywateli, pracowników, polskich przedsiębiorców, emigrujących za pracą…. nie usłyszą. Oni są tak oderwani
od rzeczywiści, że lewitują. Nie
rozumieją i nie chcą zrozumieć
problemów przeciętnego Polaka, a bez tego nie będzie prawdziwego rozwiązania.
Prawda jest taka, że przepisy
w Polsce mamy tak skomplikowane, że rocznie trzeba je 200 tysięcy razy interpretować! Podam
więcej faktów: 205 757 stron
aktów prawnych weszło w życie
od przystąpienia Polski do UE
w 2004 r. To 36-krotnie więcej
niż w czasie „dekady Gierka!
Tylko w 2014 roku weszło w życie 1 995 aktów prawnych spisanych na 25 634 stronach maszynopisu. Przeliczając są to 103
strony przepisów dziennie do
przeczytania dla przedsiębiorcy
lub 3,5 godziny lektury przepisów każdego dnia w roku. Do
tego sprawozdania, formularze
i deklaracje jakie w Polsce musi
złożyć rok rocznie duża firma to
345 różnego rodzaju dokumentów. Dla mikro firmy w zależności od jej specyfiki działalności
jest to od 53 do 207 sztuk wszelkiej maści „papierologii”. Toż to
istny dom wariatów! Pytam: jak
w takich warunkach prowadzić
firmę?
Polska potrzebuje dobrego prawa gospodarczego, prostych,
przejrzystych przepisów, jednolitych i uczciwych podatków.
Pisałem już, że CIT to podatek,
który daje prawo rządzącym do
kontrolowania wszystkiego, co
się w przedsiębiorstwach dzieje.
Ten podatek jest po prostu szkodliwy – dlatego trzeba go wyrzucić. Dziś urzędnik w spotkaniu
z przedsiębiorcą jest dominującą stroną. Nie może tak dalej
być. Nie potrzebujemy kolejnych interpretacji, nie kończących się kontroli. Potrzebujemy
jasnych, klarownych warunków
podatkowych do prowadzenia
firmy, by zarabiać, płacić podatki i budować PKB.
Razem ze wzrostem gospodarczym będą i nowe miejsca
pracy i godna zapłata za pracę.
Pamiętajmy, że to praca jest
źródłem bogactwa ludzi, nie zasiłki i dodatki. Nie jest potrzebna żadna regulowana pensja
minimalna. Rządzący nie rozumieją, że to właśnie pracodawcy zależy żeby jego pracownik
godnie zarabiał, bo to pracownik zadowolony i zmotywowany. To przedsiębiorcom zależy
na wykwalifikowanej, stabilnej
kadrze, bo to podstawa rozwoju firmy. A sam proces zatrudniania, szkolenia, przyuczania,
to są koszty i czas, więc znów
koszty. Wystarczy tylko przedsiębiorcom nie przeszkadzać.
Polacy to mądrzy, zaradni ludzie. Damy radę odbudować
Polskę, tylko zdejmijcie nam
kajdany biurokracji.
Dobre prawo powinno mówić
czego nie wolno robić, a nie co
robić powinniśmy, wtedy mamy
właśnie te tony przepisów, których nikt nie jest w stanie przyswoić. Bo nie tylko o ich przeczytanie idzie, te przepisy trzeba
przecież znać, by móc je stosować w codziennej pracy firmy.
Czym prościej tym lepiej, ale
trzeba jasno powiedzieć: płacenie podatków to jest obowiązek.
Prawdziwą reformą nie jest 3 x
16 (CIT, PIT, VAT), a wprowadzenie 1% podatku przychodowego. Ten podatek jest
sprawiedliwy, czytelny i dotyczy wszystkich. W skarbie państwa z tego powodu znajdzie
się o około 24 miliardy złotych
więcej. Dlaczego? Z prostej banalnie przyczyny. Otóż wszyscy
go będą płacili – nie ma ulg, nie
ma zwolnień. Działasz w Polsce, na tym terenie kupujesz,
Kamienne Schodki…(16)
Czym jeszcze trzeba nakarmić ludzi, jaką głupotę
wcisnąć, żeby uwierzyli?
Wyczerpuje się zasób argumentów, więc kolejne są
coraz bardziej spektakularne,
a jednocześnie coraz bardziej
naciągane, pękają w szwach.
Człowiek, który pierwszy używa
„mowy nienawiści”, wpiera nam,
że z nią walczy. Liczba gaf, przeinaczeń, zakłamań rośnie w tempie
geometrycznym. Nie chce się już
na to patrzeć i tego słuchać. Ludzie
są zmęczeni. Są zmęczeni codzienną walką polityków o swoje synekury i stołki. Widać wyraźnie, że
w całym tym bałaganie nie chodzi
o nasze dobro. Chodzi o korzyści
jednostek, które akurat w tym mo-
mencie są na górze. To samo od lat.
Te same twarze, słowa, obiecanki.
Apele, o nie patrzenie wstecz, bo
bardzo to nie wygodne. Frazesy
o świetlanej europejskiej przyszłości, straszenie konkurencyjną
partią. Przecież to już dawno nie
ma sensu. Ludzie zdumieni pytają:
„Czy oni ciągle mają nas za idiotów?” A histeria trwa.
sprzedajesz, korzystasz z naszej
ojczyzny, jej infrastruktury,
płacisz 1% podatek przychodowy. Zapominamy o prawdziwej
zmorze - księgowości memoriałowej, wg której w księgach rachunkowych przedsiębiorstwa
należy ująć wszystkie przychody
i koszty dotyczące danego roku
obrotowego, niezależnie od rzeczywistego terminu ich zapłaty.
Przedsiębiorcy, wyobraźcie sobie dzisiaj spółkę, w której nie
ma amortyzacji, nie ma kosztów. Spółkę, w której jest kasowa księgowość, w której płaci się
podatek po zapłaconej fakturze.
Pytanie, komu to przeszkadza?
Trwającym u władzy politykom,
bo oni zmiany nie chcą. I rzeszy
urzędników, którzy mogą udowadniać kontrolami, że są potrzebni oraz wszelkiego rodzaju
doradcom, z których usług musi
korzystać przedsiębiorca, by jakoś funkcjonować.
Nie prześcigajmy się w rozdawnictwie, bo z próżnego i Salomon nie naleje. Trzeba się
skupić na gospodarce, odbudowaniu mocnego przemysłu i kapitału polskich firm. Jak się ma
silną gospodarkę jest czym rządzić. Jak się ma lichą gospodarkę, to się ma bilion długu, tak jak
Polska dzisiaj.
Głosujmy wszyscy 25 października. Niech Polska obudzi się z naszymi marzeniami!
Więcej na mojej stronie:
www.marekjakubiak.com.pl
Dziś najbardziej spolaryzowała
społeczeństwo walka władzy o władzę. Akcja stop hejtowi, który jest
przejawem złości, nienawiści, agresji, kończy się przepięknym powiedzeniem: „mamy prezydenta na
pilota”. Skandaliczna wypowiedź.
Kogo? Osoby, która pierwsza powinna dawać przykład szacunku
dla Prezydenta RP. To nie cieszy
i nikt się tu nie uśmiechnie. A polityka toczy się, toczy…, przepraszam - stacza się, stacza…
Andrzej Kaluszkiewicz
6 | WYBORY PARLAMENTARNE 2015
Jesteśmy głosem Narodu,
który się obudził i chce
odzyskać kontrolę nad
swoim państwem. Wiemy,
że wszystko co w naszym
kraju najlepsze wynika
z patriotyzmu, pracowitości
i innowacyjności Polaków.
Nie godzimy się, aby olbrzymi
potencjał i ambicje Polaków
były dalej marnowane.
Problemem podstawowym, który
musimy jak najszybciej usunąć, jest
oderwana od problemów Narodu
pasożytnicza klasa polityczna. Ci
sami politycy, którzy podzielili się
władzą przy Okrągłym Stole, do
dziś straszą dzieci z mównicy sejmowej i ekranów telewizorów. To
właśnie ta klasa polityczna, kierowana przez partyjne oligarchie,
wypchnęła za granicę już trzy
miliony naszych rodaków. To oni
doprowadzili do zapaści służby
zdrowia i szkolnictwa wyższego.
To oni zadłużyli każdego z nas na
82 000 złotych. To politycy uczynili z polskiej gospodarki obszar
neokolonialny, oddając większość
polskiego przemysłu i handlu
w ręce zagranicznego kapitału. To
ci politycy uczynili z nas tanią siłę
roboczą i niewolników kredytowych. To oni zbudowali państwo,
które jest słabe wobec silnych i silne wobec słabych.
13 października 2015 | www.tygodnikilustrowany.pl | TYGODNIK ILUSTROWANY
Kochamy Polskę.
Jesteśmy członkami
wielkiego i wspaniałego
Narodu
Nasza Strategia Zmiany
oparta jest na trzech filarach
I. DEMOKRACJA.
PRZYWRÓCIMY OBYWATELOM KONTROLĘ NAD
PAŃSTWEM
1. Nowa Konstytucja z większościową ordynacją wyborczą,
obligatoryjnym referendum i systemem prezydenckim
2. Sprawny wymiar sprawiedliwości pod kontrolą obywateli
3. Pełna przejrzystość i jawność
wydatków publicznych
4. Zniesienie finansowania partii
z pieniędzy podatników
5. Przełamanie podziału Warszawa-reszta Polski
Od 25 lat politycy wszystkich partii konsekwentnie niszczą naszą
wspólnotę narodową rozgrywając
nas przeciw sobie.
II. BOGACTWO.
PRZYWRÓCIMY OBYWATELOM KONTROLĘ NAD ICH
PIENIĘDZMI
1. Ograniczenie zadłużenia Polaków
2. Koniec z neokolonialną polityką gospodarczą
3. Proste, niskie i sprawiedliwe
podatki
4. Radykalne uproszczenie prawa
i administracji - deregulacja systemowa
5. Likwidacja sitw politycznych
w administracji rządowej, samorządowej i spółkach skarbu
państwa
Zapomnieli o tym, że Rzeczpospolita to nasze dobro wspólne, a nie
kawał sukna, z którego każdy może
urwać coś dla siebie. Musimy im
odebrać nasze państwo! Musimy
przekonać nasz podzielony Naród
do tego, żeby nie dał się dłużej dzielić i na powrót, trwale zjednoczył
się dla wspólnego celu.
Jedno jest pewne. Tylko wyrzucając obecną klasę polityczną na
śmietnik historii możemy przywrócić Polakom siłę, godność i poczucie wspólnoty.
Dlatego naszym pierwszym i podstawowym celem jest zmiana Konstytucji RP.
Walczymy o to, by parlament, który wyłonimy 25 października był
Konstytuantą. Ma być Zgromadzeniem Narodowym, które uchwali
nową Konstytucję RP. Pierwsza
poprawka do Konstytucji umożliwi zmianę ordynacji wyborczej do
Sejmu. Tylko w ten sposób zasadniczo zmienimy sposób wyłaniania
elit politycznych w naszym kraju
Wychodzimy do Was ze Strategią
Zmiany. Nie obiecujemy Wam gruszek na wierzbie, ale wskazujemy
strategiczne kierunki zmian. Próbują nas atakować, bagatelizować
i wyśmiewać, ale to my jesteśmy
najbardziej autentyczną od czasów
narodzin Solidarności, bo wychodzącą wprost ze społeczeństwa,
siłą polityczną. To my wołamy dziś
w imieniu milionów Polaków –
zmieńmy ustrój Rzeczpospolitej,
naprawmy nasze państwo! Mamy
jasną i oczywistą dla Polaków diagnozę podstawowych problemów,
z którymi wszyscy spotykamy się
na co dzień. I wiemy, którą drogą
powinniśmy iść, żeby te problemy
rozwiązać.
LISTA nr 7
i tylko w ten sposób doprowadzimy do wyłonienia rządu odpowiedzialnego przed obywatelami.
Zagwarantujemy też, że referendum ogólnokrajowe stanie się
skutecznym narzędziem kontroli
władzy. Tylko tak przywrócimy
państwo obywatelom!
Celem kolejnym jest przywrócenie naszemu państwu podmioto-
wości wewnętrznej i zewnętrznej.
W polityce wewnętrznej zbudujemy ustrój gwarantujący sprawne
i skuteczne rządy, odpowiedzialne
przed obywatelami i skrupulatnie
przez nich rozliczane.
Nasza strategia prowadzi do realizacji podstawowej konstytucyjnej zasady, że władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej
należy do Narodu. Zasady, która
do tej pory była jedynie pustym
hasłem zapisanym w Konstytucji.
Władza w Polsce nie może należeć
do partyjnych oligarchii, nie może
też należeć do obcych rządów, do
międzynarodowych korporacji,
ani zagranicznych mediów. Władza zwierzchnia w naszym kraju
ma należeć tylko i wyłącznie do
Narodu!
III. BEZPIECZEŃSTWO.
PRZYWRÓCIMY OBYWATELOM BEZPIECZEŃSTWO ZEWNĘTRZNE I WEWNĘTRZNE
1. Silna armia i system obrony
terytorialnej
2. Ambitna i realistyczna polityka
zagraniczna
3. Polska waluta narodowa jako
gwarant bezpieczeństwa
4. Niezależna i suwerenna polityka energetyczna
5. Zdecentralizowana Policja,
związana z lokalnymi społecznościami.
EXTRA WYDARZENIA | 7
TYGODNIK ILUSTROWANY | www.tygodnikilustrowany.pl | 13 października 2015
EXTRA CIECHANÓW | Tygodnik
nr 539 | rok XII | 13 PAŹDZIERNIKA 2015 | nakład 10 000 egz. | ISSN: 1733-5124
Zakończyło się I Ciechanowskie Dyktando o pióro
prof. Jerzego Bralczyka
zorganizowane przez STO
wespół z Urzędem Miasta
Ciechanów. Śmiało możemy powiedzieć, że impreza
się udała. I to zarówno pod
względem organizacyjnym,
jak i ... towarzyskim. Dzięki
luźnej atmosferze piszący mieli z całą pewnością
odrobinę mniej stresu.
Symboliczne pióro prof. Jerzego
Bralczyka, które było główną nagrodą w ortograficznych zmaganiach
otrzymali najlepsi w poszczególnych
kategoriach. A z ortografią zmagali się urzędnicy, jak również radni,
pracownicy miejskich spółek i podległych miastu jednostek, nauczyciele, przedsiębiorcy, dziennikarzy,
członkowie organizacji pozarządowych, uczniowie gimnazjów i szkół
ponadgimnazjalnych oraz studenci,
a także dla służby mundurowe. Dla
wszystkich, którzy nie znaleźli swojego miejsca w rozplanowanych kategoriach stworzono kategorię „open”.
Prace były kodowane, do publicznej
wiadomości zostały podane jedynie
nazwiska zwycięzców. Ci jako nagrody dostali między innymi książki
Macieja Orłosia oraz prof. Jerzego
Bralczyka z „dedykowanymi” dedykacjami.
W kategorii OPEN zwyciężyła Ewa
Gerwatowska, miejsce II zajął Dariusz Węcławski.
W kategorii NGO I miejsce zdobyła
Ilona Kowalska.
W kategorii DZIENNIKARZE zwyciężył Roman Nadaj.
W kategorii URZĘDNICY najlepsza
okazała się Renata Jeziółkowska. Tuż
za nią uplasował się Stanisław Kęsik.
Wśród pracowników SŁUŻB MUNreklama
Dyktando dla mieszkańców Ciechanowa z udziałem Macieja Orłosia i prof.
Jerzego Bralczyka
Chyża gżegżółka
w rozżarzonej pszenicy
DUROWYCH wygrała Maria Pikus.
Najlepsza NAUCZYCIELKA to
Anna Wiśniewska.
W kategorii PRZEDSIĘBIORCY
zwyciężyła Karolina Witkowska.
W kategorii UCZNIOWIE I STUDENCI wygrała Katarzyna Bugaj,
która jednocześnie zwyciężyła w całym Dyktandzie, uzyskując największą liczbę punktów.
Ciekawie przedstawia się zestawienie punktów uzyskanych przez
przedstawicieli poszczególnych kategorii. Wcale nie poszło najgorzej
przedstawicielom służb mundurowych (najniższy wynik to 65), bo to
nie kto inny jak nauczyciele (sic!)
w kilku przypadkach uzyskali ocenę NPO (Nie Podlega Ocenie ze
względu na zbyt dużą ilość błędów).
Przedstawiamy w formie wykresu
zarówno najwyższą, najniższą jak
i średnią ocenę. Ciekawa to lektura.
Czy dziennikarzom poszło dobrze?
Wydaje się, że raczej słabo, bowiem
wcale nie odbiegają od tzw. normy. A powinni! Wyniki poprawić
mogłoby pewnie (i to znacznie)
dziennikarskie śledztwo. Już przyjrzenie się wygrywającym w kategorii urzędnicy daje ciekawe wyniki.
Zwyciężczyni tej kategorii - Renata
Jeziółkowska - nie jest urzędnikiem.
Wystarczy przyjrzeć się zapisom
ustawy o pracownikach samorządowych (art 4.1 pkt 2). Kolejny
to Stanisław Kęsik. Czy instruktor K-O w DPS jest urzędnikiem?
Również nie. I tak moglibyśmy dalej. Uznajemy zatem bez śledztwa,
że zwyciężyli dziennikarze? Tylko
Sądząc po frekwencji na tej imprezie
to największa sala w mieście (aula
PWSZ przy Wojska Polskiego) może
nie pomieścić wszystkich. Oby!
Dla tych, którzy chcą sprawdzić
szybko, zanim ktoś sprawdzi, że piszący te słowa nie jest mieszkańcem
Ciechanowa ;-)
Zanim ktoś inny powołując się na zapisy w Regulaminie, mówiące o wykluczeniu z konkursu osób powiązanych rodzinnie z członkami jury bez
wskazania stopnia pokrewieństwa,
unieważni całkowicie konkurs.
Może wystarczy lepiej przygotować
się do kolejnej edycji Ciechanowskiego Dyktanda. Mnie osobiście nie
satysfakcjonuje drugie miejsce nawet w tak zaszczytnym gronie, jakim
są dziennikarze. A kolejna edycja
raczej napewno odbędzie się za rok.
swoją wiedzę z zakresu ortografii nie
czekając na kolejną edycję konkursu,
publikujemy tekst dyktanda autorstwa pani Agaty Korzeniowskiej.
reklama
Zapraszam na lokalne wiadomości
„Wieści znad Łydyni”.
Mieszkańcy grodu nad Łydynią
piszą dziś I Ciechanowskie Dyktando. Ciekawe, jak poradzą sobie
z poprawnym zapisem trudnych ortograficznie wyrazów, jak np.: „gżegżółka”, „pszenica”, „rozżarzony” czy
„chyży”. Za wszystkich odważnych
uczestników trzymamy kciuki.
Niestety, nieuchronnie nadchodzą
jesienne chłody i szarugi. Już wkrótce trzeba będzie wdziać ciepłe legginsy i kożuch. Niskie temperatury
nie najlepiej znoszą nie tylko seniorzy, ale i najmłodsi. Szkoły odnotowały ostatnio nielichą liczbę spóźnieo wśród najmłodszych uczniów.
Nie tradmy nadziei, że pracownicy
PEC-u pomogą nam przetrwać ten
ohydny czas.
Spełniły się marzenia ciechanowian
i już wkrótce pociąg Pendolino zatrzyma się w naszym mieście. Pendolino, z włoskiego „wahadełko”, codziennie w okamgnieniu przejeżdża
przez Ciechanów, nie stając jednak
na żadnej z dwóch stacji. Ustanowienie nowego przystanku ułatwi
komunikację północnego Mazowsza
z całym krajem wzdłuż i wszerz.
Muzeum Szlachty Mazowieckiej
otrzymało ciekawą propozycję
współpracy z samego Hollywood.
Otóż Zamek Książąt Mazowieckich,
niegdyś arena pojedynku bohaterów Sienkiewiczowskich „Krzyżaków”, miałby zaistnieć jako sceneria
mrocznej, średniowiecznej sagi rodowej. Reżyser póki co nie ujawnia
szczegółów tej superatrakcyjnej
produkcji, ale do mediów wyciekła
informacja o rzekomym obsadzeniu
w głównej roli samego Ala Pacino.
Powiatowa Komenda Policji uprzedza rowerzystów, że nieposiadanie
po zmroku oświetlenia roweru grozi
sążnistą grzywną. W bieżącym miesiącu w związku z tym niebłahym
wykroczeniem wymierzono już kilkadziesiąt mandatów. Przepisy obowiązują także na ścieżkach rowerowych nowo otwartej pętli miejskiej
oraz vis-à-vis ratusza na placu Jana
Pawła II.
Serwis przedstawił mgr, jeszcze nie
prof., Maciej Orłoś.
NO
O G ŁO SZE N I E WŁA SN E WY DA WCY
8 | REKLAMA
EXTRA FIRMA
13 października 2015 | www.tygodnikilustrowany.pl | TYGODNIK ILUSTROWANY
REKLAMA | 9
TYGODNIK ILUSTROWANY | www.tygodnikilustrowany.pl | 13 października 2015
EXTRA USŁUGI
OGŁOSZENIA DROBNE
BUDOWLANE
Kierownik budowy, świadectwa
energetyczne, kosztorysy,
inwentaryzacje. Tel. 504 544 024
Kierownik budowy, projekty,
kosztorysy. Tel. 606 399 121
Docieplenia, remonty, gipsy.
Tel. 608 528 911
Glazura, terakota, gładzie, malowanie.
Tel. 508 267 936
NIERUCHOMOŚCI
Sprzedam mieszkanie 39 m2,
ul Sikorskiego. Tel. 883 666 608
KOMOROWSKI Biuro
Pośrednictwa i Zarządzania
Nieruchomościami
Ciechanów, Pl. T. Kościuszki 13 (I piętro)
www.komorowskinieruchomosci.pl
tel. 790 258 011, 23 672 72 71
POLECAMY USŁUGI
ZARZĄDZANIA I ADMINISTROWANIA
WSPÓLNOT MIESZKANIOWYCH
Na sprzedaż:
- Dom-SKLEP-SALON FRYZJERSKI,
Gąsocin,
- Dom na ul. Kicińskiego - 295 tys. zł
- Dom handlowo-mieszkalny przy pl.
Kościuszki
- Dom w środku Ciechanowa - 249 tys. zł
- Dom w Sońsku 269 tys. zł,
- Dom z pawilonem handlowym w Gołyminie,
- Domy w stanie surowym otwartym
w różnej lokalizacji,
- Dom z lokalami usługowymi- świetna
lokalizacja - 359 tys. zł
- Dom dwurodzinny na Podzamczu - 350
tys. zł,
- Budynek warsztatowo-mieszkalny
w rejonie ul. Płońskiej - 185 tys. zł,
- Dom za pływalnią - 345 tys. zł,
- Dom przy Płońskiej 690 tys. zł,
- KAMIENICA w Pułtusku,
- Dom w środku Ciechanowa - 425 tys. zł,
- Dom ze sklepem - 720 tys. zł,
- LUKSUSOWY NOWY DOM k/Ciechanowa,
- Dom z lokalami handlowymi, Gąsocin,
- Dom 126 m2, działka 1814 m2 - 350
tys. zł,
- Dom Szczurzynek - 119 tys. zł,
- Dworek 495 tys. zł,
- Dom z lokalem na Kargoszynie - 495
tys. zł,
- Dom na działce 2042 m2 - 79 tys. zł,
- Dom stan surowy otwarty 16 km od
Ciechanowa, 169 tyś.,
- Dom piętrowy z budynkiem mag-prod.
i garażem w Mławie - 255 tys. zł,
- Mały dom + 0,84 ha na wsi - 250 tys. zł,
- NOWY dom na działce 0,87 ha, ładny
staw, gm. Krasne,
- Dom w stanie surowym zamkniętym 2
km od Ciechanowa,
- Dom drewniany, 13 km od C-nowa - 40
tys. zł,
- Dom wypoczynkowy na Mazurach - 225
tys. zł,
- Dom w Sinogórze - 195 tyś. zł,
- DOM / PAWILON - Aleksandrówka 237 tys. zł,
- Lokal użytkowy Armii Krajowej - 157
tys. zł,
- Siedlisko - dom, bud. gosp, Rydzewo 189 tys. zł,
- Siedlisko, Komory k/Sońska - 149 tys.
zł,
- Siedlisko w Pawłowie Kościelnym - 170
tys. zł,
- Gospodarstwo 3,2 ha, budynki, gm.
Krasne,
- DUŻE siedlisko 12 km od C-nowa - 395
tys. zł,
- M-2, 31m2, parter, os. 40-lecia - 77
tys. zł,
- M, 87 m2 + garaż, Podzamcze - 205
tys. zł,
- M-3 39,0 m2 Ściegiennego - 115 tys. zł,
- M-4 64,5 m2, II p. Jeziorko -176 tys. zł,
- Nowe 91,5 m2 ŁADNIE wykończone 297 tys. zł,
- M-5 71,5 m2, parter, Glinojeck - 139
tys. zł,
- M-4 92,6 m kw., I p. Sienkiewicza - 222
tys. zł,
- M-3 35,2 m kw. II p., ul. 11 Pułku - 109
tys. zł,
- M-3 32,3 m kw. po remoncie, winda 119 tys. zł,
- NOWE mieszkania w CENTRUM C-nowa,
- M-4 65,0 m2 - Armii Krajowej, 159 tys.
zł,
- M-5, 73,1 m kw. II p. z windą 210 tys. zł,
- M-2 przy ulicy Warszawskiej - 85 tys. zł,
- M-5 68,7 m2, Okrzei, parter - 180 tys. zł
lub zamiana,
- M-3, 44,2 m2 I piętro - 119 tys. zł,
- M-5, 134,5 m2, ul. Sienkiewicza - 187
tys. zł,
- Działka 10 ar, Grzybowo - 43 tys. zł
- Działka z warunkami zabudowy - 35
tys. zł,
- Działki 0,9 ha Jarluty Małe - 35 tys. zł,
- Działka Rutki 2000 mkw. - 39 tys. zł,
- Działka 0,89 ha, Jarluty Małe,
- Działki budowlane w Ciechanowie oraz
wokół Ciechanowa,
- Działka pod bud. wielorodzinne,
- Działka ul. Wojska Polskiego - 79 tys.
zł,
- Działka 0,8 ha, Pniewo-Czeruchy - 59
tys. zł,
- Działka budowlana w Strzegowie - 40
tys. zł,
- Działka z rozpoczętą budową domu, 9
km od Ciechanowa - 145 tys. zł,
- Działka C-ów ul. Kosynierów 822m2 79 tys. zł,
- Działka budowlana 760 m2, okolice
Warszawy - 160 tys. zł,
- Działka 1,38 ha (z podziałem na 7
działek) ze stajnią i stawem, 5 km od
Ciechanowa,
- Działka 900 m2. Gąsocin Centrum - 45
tys. zł,
- Działka 5 km od Ciechanowa 1000m2
- 40 tyś. zł,
- Działka w Gołotczyźnie, budowlana
3323 m2,
- Działka rolno-leśna 1,58 ha gm. Glinojeck - 35 tys. zł,
- Działka pod budownictwo wielorodzinne 1,1 ha,
- Działka pod budownictwo jednorodzinne - 1,6 ha,
- Działki inwestycje - różna lokalizacja,
- Gospodarstwa rolne: 3,9 ha, 38 ha, 2,0
ha, 3,2 ha,
- Ziemia rolnicza; 4,5 ha, 4,8 ha, 3,6 ha,
- Leszno k/Przasnysza, - ziemia rol. 4,5
ha,
- Baza magazynowo - produkcyjna - 275
tys. zł,
- Zakład magazynowo biurowy 1300
mkw. - 1 200 tys. zł,
- Zakład produkcyjno-magazynowy - 195
tys. zł
- Baza z dwoma budynkami w Unierzyżu
- 198 tyś. zł,
- Lokal handlowo-usług, Działdowo - 465
tys. zł,
- Lokal usługowy 65 mkw., Mława - 93
tys. zł,
Do wynajęcia:
- M-2, umeblowane, Witosa, 980 zł,
- APTEKA, Grudusk,
- Magazyn wysokiego składowania,
- Hale produkcyjne 7700 mkw.,
- Mieszkanie czteropokojowe 1480
zł/m-c,
- M-4 (dla firmy) 1100 zł/m-c,
- Magazyn - hala produkcyjna - pow.
750 kw. 4600 zł/m-c,
- Magazyn 143 m2, Centrum, 2440 zł +
VAT/m-c,
- Mieszkania o pow. od 35 do 90 m2,
- Zakład biurowo-magazynowy 1328
mkw. 8,5 tys. zł/m-c
- Pomieszczenia handlowe i biurowe
w Centrum Ciechanowa od 20 do 250 m2,
cena: 12-50 zł/m2 netto.
Do wynajęcia stancja i lokale usługowe.
Tel. 502 690 460
SPRZEDAM
Sprzedam pianino. Tel. 602 842 374
Sprzedam drewno kominkowe, więźbę
dachową, łaty, kontrłaty.
Tel. 516 041 155
USŁUGI
Usługi BHP i PPOŻ. Szkolenia,
doradztwo, ocena ryzyka
zawodowego. Tel. 696 659 423
Usługi koparką JCB 4 CX,
kruszywa, żwir, czarnoziem.
Ciechanów.
Tel. 602 711 443
SZYBKA POŻYCZKI OD RĘKI.
Bez zaświadczeń, bez BIK.
Zadzwoń: 324207389
Szamba betonowe
Tel. 515 373 550
Serwis komputerów. Dojazd gratis!
Tel. 602 336 396
TYGRYS-WINDYKACJA!
Ściąganie należności.
Profesjonalna obsługa firm.
Tel. 602 385 465
Chwilówki – Pożyczki
Ciechanów 506 084 281
Mława 510 088 301
Wróżbiarstwo. Tel. 602 842 374
Alkoholizm
- wszywki (ESPERAL) - odtrucia.
Prywatny Gabinet Lekarski
Laskowiec k. Ostrołęki.
tel. 606-501-591 www.deto24.pl
PRACA
Przyjmę pracowników do prac ogólnobudowlanych: murowanie, ocieplanie,
zbrojenie. Tel. 516 041 155
MOTORYZACJA
Skody:
Fabia 2008r. 1,6 benzyna
Fabia 2010r. 1,6 TDI
Octavia II 2008r. 1,6 benzyna
Tel. 604 609 231
Astra 2011r. 1,6 benzyna, srebrny
Tel. 512 048 941
Mercedes 210 3,0 TD, kombi 1999r.
Tel. 604 609 231
Renault SCENIC GRAND, 7 osób 1,9 Diesel,
2004 r. Tel. 512 048 941
Renault Megane Scenic 1.6, 1997 r.
benzyna/gaz. Tel. 796 417 396
Seat Ibiza 1.0, 1998 r. benzyna
Tel. 796 417 396
ZDROWIE
Medycyna naturalna, masaże, świecowanie
uszu. Tel. 602 842 374
Gambrynus Sp. z o.o.
rozwija swoją działalność
w dziedzinie projektowania
i krawiectwa.
Zatrudni doświadczone, kreatywne
i pragnące rozwijać swoje
umiejętności krawcowe.
Aplikacje proszę przesyłać
na adres [email protected]
lub osobiście w studio
Kilińskiego 8 Ciechanów
(wejscie Browar Ciechan)
10 | EXTRA WYDARZENIA
Po prawie dwóch miesiącach
względnego spokoju z hukiem
powrócił temat amerykańskiej
obecności wojskowej w Ciechanowie. Wystarczył jeden
komunikat PAP, by emocje
i nadzieja znowu wróciły,
tym bardziej, że w lokalnych
mediach pojawiły się informacje, że tym razem jest to już
pewne.
W rzeczywistości nikt nie zadał sobie trudu, by dokładnie zapoznać się
z komunikatem PAP-u, informacjami
płynącymi z MON-u i danymi, które
są powszechnie dostępne, aczkolwiek
niekoniecznie w języku polskim.
Spróbujmy odpowiedzieć na pytanie: o co tu chodzi w tym bałaganie
i jaką to rolę mogą, ale nie muszą,
odegrać ciechanowskie koszary.
W 2013 roku Amerykanie rozwiązali ostatnie dwie ciężkie brygady,
jakie stacjonowały na terenie Europy. Po raz pierwszy od lądowania
w 1944 na plaży Omaha na terenie
Europy nie było już amerykańskich
czołgów. Wydarzenia jakie rozegrały
się na Ukrainie pokazały, że była to
przedwczesna decyzja i kilka miesięcy później, na początku 2014 roku
amerykański ciężki sprzęt wrócił do
Niemiec, gdzie w miejscowości Grafenwoehr zeskładowano sprzęt dla
batalionu ogólnowojskowego (czołgi
OG ŁOSZ E N I E W Ł A SN E WYDA WCY
13 października 2015 | www.tygodnikilustrowany.pl | TYGODNIK ILUSTROWANY
Wybory coraz bliżej to i ciąg dalszy nastąpił
Gorączka złota amerykańskiego złota
M1, BWP Bradley, haubice Palladin
itp.).
Skład nazwany EAS (European Activity Set) nie posiada obsługi wojskowej. Kieruje nim pracownik cywilny
i jest to najzwyklejszy w świecie magazyn. Znajdujący się tam sprzęt jest
wykorzystywany do ćwiczeń, jakie
amerykańskie wojska prowadzą na
terenie Europy.
Powiedzmy, że ćwiczenia ma odbyć
kompania. Żołnierze zostawiają cały
ciężki sprzęt w swojej macierzystej
bazie, a do Europy przylatują samolotami transportowymi tylko ze swoim
wyposażeniem osobistym. Następnie
z EAS pobierają ciężki sprzęt i jako
w pełni wyposażony pododdział jadą
na poligon, powiedzmy do Polski. Po
zakończonym szkoleniu zdają sprzęt
do magazynu i wracają do swojej macierzystej bazy, gdzieś tam w Stanach
Zjednoczonych. Szybciej i przyjemniej, a na pewno taniej niż ciągnąc
przez ocean setki ton sprzętu.
W składzie tym sprzętem zajmuje się
jedynie jakaś niewielka ekipa konser-
watorów, a co jakiś czas przyjeżdżają
specjaliści z kompanii remontowej,
którzy przeprowadzają gruntowne
przeglądy sprzętu. W tak zwanym
międzyczasie stoi on w wiatach, albo
tymczasowych garażach i czeka na
kolejną ekipę, która pojawi się na
ćwiczenia, albo na wojnę.
Rozwój sytuacji na Ukrainie, utrata
poczucia bezpieczeństwa ze strony
europejskich sojuszników spowodowały, że Amerykanie wdrożyli
program o nazwie European Reassurance Innitiative, czyli w luźnym
tłumaczeniu Inicjatywa Gwarancji
dla Europy, a według naszego MON
Europejska Inicjatywa Wzmocnienia. Program ten ma zapewnić lżejszy
sen zaniepokojonym sojusznikom
z NATO. W jego ramach amerykańscy żołnierze mają się rotacyjnie
pojawiać w sojuszniczych krajach celem odbywania wspólnych ćwiczeń
i szkoleń.
Przy takim rozmachu batalion to
trochę za mało i Amerykanie zdecydowali, że w ramach ERI w Europie
znajdzie się sprzęt dla ciężkiej brygady, czyli około 5 tysięcy żołnierzy.
Na przełomie kwietnia i maja br.
został on tymczasowo rozlokowany
w Coleman Barracks w Mannheim
w Niemczech. Docelowo ma się znaleźć w wysuniętych na wschód krajach NATO.
Planuje się, że na terenie Polski znajdzie się skład dla batalionu (około
750 żołnierzy) i znajdzie się tam
sprzęt, jaki Amerykanie pozostawią
po ćwiczeniach Anakonda-2016.
Pobiorą w Mannheim, a zostawią
gdzieś w Polsce. Warto tu pamiętać, że nasi sojusznicy podkreślają,
że sprzęt ten znajduje się na terenie
Europy jedynie tymczasowo, a redukcja
amerykańskiej armii dalej będzie
postępować. Z 300 tys. żołnierzy US
Army, jacy stacjonowali w Europie
podczas Zimniej Wojny pozostało 30
tys., a planuje się wycofanie jeszcze
1600 żołnierzy. Poprawi się sytuacja
bezpieczeństwa, to wycofany zostanie również sprzęt. Tyle w kwestii
planów, ale przecież została podpisana umowa o której krzyczą w mediach, a tam jest mowa o Ciechanowie!
Stany Zjednoczone funkcjonują
podobnie jak i inne państwa demokratyczne. Chce się wydać budżetowe pieniążki, to musi być podstawa
prawna. Od lat mamy podpisaną
z USA umowę o stacjonowaniu wojsk
(SOFA- Status of Forces Agrement).
W jej ramach jest mowa o uzgodnionych obiektach i obszarach. Są
to miejsca, gdzie Amerykanie mogą
prowadzić swoją działalność wojsko-
wą, a przede wszystkich dokonywać
inwestycji ze swoich pieniążków.
SOFA nie zawiera jednak dokładnego wskazania lokalizacji tych obiektów. Nic, co umożliwiałoby wydanie
choćby jednego budżetowego dolara.
Podpisane porozumienie jest takim
uzupełniającym dokumentem technicznym do porozumienia SOFA.
Wskazano tam obiekty w Łasku,
Drawsku Pomorskim, Choszcznie,
Skwierzynie i Ciechanowie i to daje
Amerykanom możliwość działania,
ale nie nakłada na nich obowiązku
skorzystania ze wszystkim możliwości.
Pierwsza lokalizacja, to baza lotnicza,
gdzie stacjonuje mały pododdział
amerykański i odbywają się rotacyjne ćwiczenia Sił Powietrznych. Amerykanie zamierzają tam w ramach
ERI zmodernizować pas startowy
oraz wybudować pomieszczenia socjalne dla swoich lotników. W Drawsku Pomorskim znajduje się poligon,
gdzie mają się odbywać polsko-amerykańskie ćwiczenia. Sojusznicy chcą
tam zainwestować w poprawę bazy
szkoleniowej.
Pozostają trzy miejscowości, wskazane do rozlokowania sprzętu wspomnianego wcześniej batalionu, czyli
około 70 pojazdów opancerzonych,
w tym 28 czołgów. Amerykanie mają
możliwość wyboru, a decyzja o lokalizacji nie została jeszcze podjęta.
Wejdźmy jednak w ich buty i zobaczmy, co byłoby najlepszym wyborem.
W najlepszym stanie znajdują się
obiekty w Skwierzynie, po tym jest
Choszczno, a Ciechanów? No cóż
pocarskie obiekty nie dość, że nie są
w dobrym stanie, to jeszcze znajdują
się pod opieką konserwatora zabytków. Poza tym Amerykanie nie potrzebują budynków koszarowych, bo
ma to być jedynie skład sprzętu i to
tymczasowy.
To może komunikacja? Wszystkie
trzy obiekty znajdują się w pobliżu
linii kolejowych. Odległość od najbliższych lotnisk wynosi około 70
km. Różnica i to znacząca jest jedynie
w przypadku dróg. Do Skwierzyny
i Choszczna jest bardzo dobry dojazd
z Niemiec, gdzie wciąż znajdują się
główne amerykańskie bazy i to drogami o standardzie autostradowym!
Do Ciechanowa, od granicy to się
jedzie i jedzie.
Pozostaje jeszcze jedna ważna kwestia, jaką jest odległość miejsca
składowania sprzętu od poligonu.
W przypadku Choszczna jest to około 60 km, 150 km dla Skwierzyny
i prawie 400 km dla Ciechanowa.
Moim skromnym zdaniem Ciechanów stoi tu na przegranej pozycji.
Jest to najgorsza i również najdroższa
lokalizacja z trzech możliwych. Amerykanie są narodem pragmatycznym
i nie lubią marnować budżetowych
pieniędzy. Niewielkie są więc szanse
na wykorzystanie przez nich ciechanowskich koszar do przechowywania
sprzętu, a tym bardziej dokonania
na ich terenie jakiś znaczących inwestycji. Nawet jeśliby wpadli na jakikolwiek sposób wykorzystania tego
obiektu, to i tak zabytkowe budynki
koszarowe nie będą im do niczego
potrzebne.
Ostatecznej decyzji możemy się spodziewać na początku przyszłego roku.
Do tego czasu pozostaje jedynie prosić inne media i lokalnych włodarzy
o umiar i rozsądek. Nadzieje jest łatwo rozbudzić, a zawód zawsze boli.
06-400.pl
Adres Redakcji Tygodnika Extra Ciechanów:
06-400 Ciechanów, ul. Kilińskiego 8,
tel. 23 672 55 88
Redaktor naczelny Marek Szyperski
Wydawca Gambrynus Sp. z o.o.
ul. Kilińskiego 5, 06-400 Ciechanów
BIZNES | 11
TYGODNIK ILUSTROWANY | www.tygodnikilustrowany.pl | 13 października 2015
W Muzeum Szlachty Mazowieckiej w Ciechanowie zagościła fotografia. 2 października odbył się tu wernisaż prac
fotograficznych Wojciecha
Szweja.
W Muzeum Szlachty Mazowieckiej w Ciechanowie
Wernisaż prac fotograficznych
Wojciecha Szweja
„Od kiedy autor ukończył Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych w Koszalinie fotografia i grafika użytkowa stały się głównym
polem jego działań artystycznych
i zawodowych” - czytamy w zaproszeniu na wystawę.
W 1980 r. wyjechał z Polski, najpierw na krótko do Włoch, a następnie do Kanady, gdzie osiadł
na wiele lat. W 1992 r. ukończył
studia i otrzymał dyplom Wydziału Graphic Design. Pracował
w różnych firmach w dziale reklamy i w agencjach fotograficznych
w Kanadzie i USA, dla których
wykonywał wiele zdjęć podróżując po Ameryce i Europie. Od
1996 r. jest fotografem dwóch
polskich agencji. W 2000 r. podjął
pracę jako photo manager i kieruje pracą fotografików na statkach
pasażerskich. Poświęca się też
w swojej dziedzinie pracy pedagogicznej.
TWo
Kto nową „Stolicą”?
Do końca października miasta
i powiaty mogą ubiegać się
o tytuł „Stolica Kultury Mazowsza” na rok 2016. Konkurs
organizuje samorząd województwa mazowieckiego.
Chodzi o to, aby pokazać całej społeczności Mazowsza, ale również turystom i gościom z innych regionów
z 1998 r., wykonaną jeszcze techniką analogową na negatywie fotograficznym. Głównym tematem
zdjęcia jest most łączący dwie
dzielnice tego miasta: Manhattan
z Brooklynem. Inna fotografia, na
którą zwrócił uwagę, to pochodząca z 2013 r., ukazana na dalekim
planie panorama wyspy Majorki,
wykonana ze statku, którego fragmenty widać na pierwszym planie.
W trakcie wystawy miało miejsce
swego rodzaju „seminarium” w wykonaniu artystów fotografików. Zabierali bowiem głos również znany
ciechanowski fotoreporter Zdzisław Smardzewski i zaproszony
przez niego Marian Rynkiewicz –
prezes Bemowskiego Towarzystwa
Fotograficznego.
Miłym akcentem podczas wernisażu był występ znanej ciechanowskiej wokalistki Joanny Kiszkurno.
Polski, to, co najpiękniejsze w danym powiecie – mówi marszałek
Adam Struzik. – Dzięki konkursowi
udało nam się do tej pory zaktywizować wielu ludzi – od dzieci, które
w swoich szkołach i zespołach amatorskich realizują różnego rodzaju
ciekawe projekty, po instytucje kultury w powiecie.
Jak informuje biuro prasowe Urzędu
Na wystawie w Ciechanowie Wojciech Szwej prezentuje 36 fotografii
czarnobiałych (wielu uważa fotografię czarnobiałą
za bardziej „szlachetną”).
Wykonane zostały głównie
w USA, ale także w Kanadzie, Włoszech, Hiszpanii,
Szwajcarii, Grecji, Rosji,
Islandii, pochodzą z lat
1991-2014. Są to głównie
pejzaże, ale również akty
i... zwierzęta.
Podczas otwarcia wystawy autor mówił wiele
o sztuce fotografowania,
m.in. o tym że dla fotografa nie ma złych tematów, wszystko natomiast
zależy od tego, jak artysta podejdzie do fotografowanego tematu.
Zapytany o to, które
z zaprezentowanych prac są mu
najbliższe, wskazał m.in. na zatytułowaną: „Nowy Jork”
Marszałkowskiego - by wziąć udział
w rywalizacji o tytuł „Stolicy Kultury”, miasto powiatowe powinno
przygotować propozycję rocznego
programu imprez kulturalnych, które
będą organizowane w mieście i sąsiednich gminach. Program powinien
zawierać również koszty tego przedsięwzięcia. Na tej podstawie zostanie
wybrana najciekawsza propozycja
kulturalna na Mazowszu. Laureat będzie mógł liczyć na wsparcie finansowe zaplanowanych wydarzeń.
– Zachęcam wszystkie samorządy,
aby złożyły takie wnioski i zaprezentowały swój program, ponieważ jest
to niepowtarzalna okazja do tego,
aby zaistnieć na mapie kulturalnej
Mazowsza. Warto pokazać to, co
mamy najlepszego – mówi zastępca
dyrektora Departamentu Kultury,
Promocji i Turystyki Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego Izabela Stelmańska.
Tegoroczna „Stolica Kultury” mieści się w powiecie nowodworskim.
P.S. Jeśli mowa o fotografii, warto odnotować, że w oknach czytelni biblioteki publicznej przy
ul. Warszawskiej w Ciechanowie
eksponowane są bardzo interesujące zdjęcia z zorganizowanego
w czerwcu br. V korowodu przebierańców „Ciechanów – wrzuć
na luz i jeszcze plus”. Co ciekawe, w ogłoszonym przy tej okazji
konkursie fotograficznym czołowe nagrody zdobyli nie zawodowcy, ale amatorzy.
W minionych latach tytuł ten dzierżyły m.in.: Pułtusk, Płońsk oraz
powiaty: mławski, przasnyski i sierpecki.
Programy imprez należy składać do
31 października br. w sekretariacie
Departamentu Kultury, Promocji
i Turystyki Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego, ul. Brechta 3 03-472 Warszawa,
z dopiskiem „Stolica Kultury Mazowsza 2016”.
Red
12 | HISTORIA
„Była caedes [rzeź] jako między taką gęstwą ludzi wielka,
płacz, wrzask niewiast, dzieci,
sądnemu dniowi coś podobnego.” wspominał pacyfikację
Moskwy hetman Stanisław
Żółkiewski. Doszło do niej
w ostatnich dniach marca
1611 roku. Pochłonąć miała
aż 60 – 100 tys., w większości
żywcem spalonych, ofiar.
13 października 2015 | www.tygodnikilustrowany.pl | TYGODNIK ILUSTROWANY
Jak Polacy Moskwę spalili...
tys.. Jakby tego było jeszcze mało,
ludność Moskwy również szykowała się do powstania. Nie pomogło
osadzenie Hermogenesa w areszcie
domowym. W niedzielę 27 marca
sprzyjający Polakom bojar Sałtykow,
ostrzegł Polaków i Litwinów przed
powiadomił on kawalerii o swoich
planach. Jest i inna możliwość – do
walk doszło spontanicznie w wyniku
eskalacji jakiegoś drobnego incydentu. Rotmistrz husarski, Mikołaj Ścibor Marchocki, nie wierzył, by była
to zaplanowana akcja mieszczan:
„Tego twierdzić nie mogę dobrym
sumieniem, kto zaczął. Jeśli z naszych albo z Moskwy przyczyna. Ale
bliżej tego, że nasi dali przyczynę
do tego rozruchu, upatrując pierwej
w domu, niż drudzy nastąpią. Żal
uwiódł któregoś podobno, a potem
Moskwa w rękach
Polaków
4 lipca 1610 roku, pod Kłuszynem,
wojsko koronne pobiło połączoną
armię szwedzko – rosyjską. W wyniku tego zwycięstwa i późniejszych
pertraktacji między hetmanem polnym koronnym Stanisławem Żółkiewskim a bojarami, polski królewicz Władysław Waza został obrany
nowym carem (27 sierpnia 1610
roku), a nieco później, bo 29 września, pierwsi żołnierze Rzeczpospolitej Królestwa Polskiego i Wielkiego Księstwa Litewskiego wkroczyli
do Moskwy. Październik 1610 roku
upłynął niemal bezkonfliktowo. Cieszący się autorytetem hetman, który
wówczas dowodził armią, utrzymywał surową dyscyplinę, co mimo
obustronnej nieufności zapewniło
spokój w mieście. Opuścił on jednak
Moskwę pod koniec tego miesiąca.
Naczelne dowództwo nad garnizonem, z tytułem starosty moskiewskiego, przejął referendarz litewski
i starosta wieliski w jednej osobie,
Aleksander Korwin Gosiewski.
Oprócz licznej luźnej czeladzi, miał
on wówczas pod swoją komendą
4400 żołnierzy. Mimo prób utrzymania dyscypliny, zwiększyła się wówczas liczba bulwersujących mieszczan incydentów. Co gorsza, król
Zygmunt III Waza nie zaakceptował porozumienia między bojarami
a Żółkiewskim, chcąc samodzielnie
objąć władzę nad państwem moskiewskim. Taki obrót sprawy zniechęcił masy Rosjan do Polaków, choć
część bojarów pozostała im wierna.
Szczególną rolę w antypolskim oporze pełnił patriarcha moskiewski
Hermogenes, rozsyłając odezwy
oczerniające króla Zygmunta, cara
Władysława oraz polsko – litewską
załogę Moskwy. Na przykład w styczniu 1611 pisał:
„W Moskwie bez powodu topione są
i w inny sposób mordowane dzieci
bojarskie [chodzi o jedną z kategorii
szlachty], których do tej pory zgładzono 2000.”
Hermogenes wzywał do buntu, co
po fiasku rokowań z królem Zygmuntem, padło na podatny grunt.
W marcu 1611 roku na prowincji
zebrało się pospolite ruszenie, które
w kilku ugrupowaniach ruszyło na
Moskwę. Jego liczebność polska załoga stolicy szacowała na 100 – 145
stwie moskiewskim, nie był świadkiem pożaru stolicy. Dlatego do jego
opinii należy podchodzić ze szczególnym dystansem. Z drugiej strony, od
stycznia 1612 roku był jednym z wodzów polskiej załogi moskiewskiego
Kremla. Miał kontakt z dowódcami,
którzy brali udział w opisywanych tu
walkach. To podnosi jego wiarygodność. Twierdził zaś:
„Tegoż tedy miesiąca 29, gdy już wojska moskiewskie następowały pod
stolicę, aby naszych z miasta wybili,
zaczęła Moskwa z naszymi zwadę.”
Bez względu na to, kto rozpoczął
starcia, po krwawych walkach spacyfikowano miasto i to zanim podeszło
pod nie pospolite ruszenie. A jaki był
w tym udział husarii?
Husaria staje do walki
planowaną rebelią w mieście, która
miała zacząć się„we wtorek przyszły”.
W ostatnich dniach marca 1611 roku
Moskwa była wielką beczką prochu,
czekającą tylko na iskrę, by wybuchnąć...
28 marca miały miejsce pierwsze rozruchy. Ich przyczyną było zmuszanie
mieszczan do pomocy przy wciąganiu armat na jedną z bram.
Kto zaczął?
29 marca rozpoczęły się walki, które
poskutkowały spaleniem Moskwy
i rzezią jej mieszkańców. Kto je zaczął? Zdaniem głównodowodzącego
Aleksandra Korwina Gosiewskiego,
inicjatywa leżała po stronie mieszczan. W liście do króla pisanym 6
kwietnia 1611 roku, twierdził:
„Moskwa z dawna nam nieżyczliwa,
ufając wielkości swej dnia 29. marca
we wtorek wielki, o trzeciej godzinie na dzień [w trzecią godzinę po
wschodzie słońca] uczyniła zwadę
w Kitajgorodzie [jedna z dzielnic
Moskwy], gdzie p. Zborowski z pułkiem swym stoi.”
Czy odpowiadało to prawdzie, czy
też było tylko próbą usprawiedliwienia się w oczach króla? Zobaczmy, co
sądzili polscy żołnierze.
Z relacji obecnych wówczas w Moskwie kawalerzystów polskich wynika, że byli oni zaskoczeni rozwojem
wydarzeń. Więc jeśli zaczęły się one
z inicjatywy Gosiewskiego, to nie
„stało się tak nad spodziewanie,
i nasze, i Moskwy, bo Moskwa jeżeli co zamyśliwała, czekała głów, po
naszemu wodzów, których między
sobą nie mieli; bo przedniejsi bojarowie z nami trzymali, i w ten dzień
bezpiecznie targowali i przedawali
w Kitajgorodzie, bo tam był skład
wszystkich towarów i wszystkich
kupi [kupców] przedniejszych.”
Z kolei porucznik roty husarskiej
księcia Janusza Poryckiego, która
wchodziła w skład pułku Kazanowskiego, Samuel Maskiewicz, notował:
już i hamować trudno było.”
Co istotne, Maskiewicz twierdził, że
sam Gosiewski początkowo próbował powstrzymać walki, co wskazywałoby na ich spontaniczny wybuch:
„Dadzą wiedzieć panu Gąsiewskiemu, że się już nasi ścierają z Moskwą.
[Ten] wypadł na koniu, aby hamował. [A] że już trudno było, [bo]
trupa niemało padło ze strony ich,
musiał im dać pokój, żeby już kończyli zaczętą robotę.”
Przekonany o winie mieszczan był
z kolei rotmistrz Józef Budziło. Choć
w owym czasie przebywał w pań-
We wtorek 29 marca 1611 roku
obecna w mieście husaria pułków
Marcina Kazanowskiego i Ludwika Wejhera, brała udział w walkach
ulicznych. Opisał je uczestnik tych
walk, Samuel Maskiewicz:
„Marca 29 we Wtorek Wielki naprzód się wszczęła burda w Kitajgorodzie, gdzie prędko lud kupiecki
targowy wysiekli, bo tam kramów
samych było 40.000. W Białym Murze [Białygród / Biełgorod – dzielnica Moskwy] potężni nam byli bardzo, bo posada większa, a lud bitny.
Działek polnych wnet z baszt dobyli
i w ulicach zasadziwszy, parzyli naszych. My co się do nich z kopiami
pomkniemy, to się oni wnet zarzucą
tamą [osłonią barykadą], [w] pogotowiu stoły, ławki, kłosty [kloce, kłody] drew mając. My znowu, chcąc
ich od tych fortelów wywabić, to poczniem wrzkomo [pozornie] ustępować nazad. Oni w ręku to wszystko niosąc za nami postępując, i aby
najmniej postrzegą, że nasi ku nim
się obracają, to wnet ulice wszystkie
zarzucą. Od tych tarasów z rusznic
bili, żeśmy im nic uczynić nie mogli.
[Mając] pogotowie z górnic wszę-
HISTORIA | 13
TYGODNIK ILUSTROWANY | www.tygodnikilustrowany.pl | 13 października 2015
dzie, z okien to z samopałów, to kamieńmi, to drągami przez dylowanie
nas razili. I już nas (to jest jazdę) ku
Krymgorodowi przyparli byli, ażeśmy dla piechoty rzucili się do pana
Gąsiewskiego [Gosiewskiego], których nam na posiłek przypadło 100.
Acz względem wojska nieprzyjacielskiego [był to] bardzo słaby posiłek,
ale jednak nam i ten był potrzebny,
bo przy nich i nas część z koni spieszywszy się, rozrzuciliśmy ich sztakiety, iż musieli pierzchać.”
Jak widać, husaria nie nadawała
się zbytnio do walk w mieście. Nic
w tym dziwnego. Wąskie uliczki
można było łatwo zabarykadować,
a spoza nich razić atakujących. Okna,
parkany i dachy były znakomitymi
miejscami oporu, skąd strzelano,
kłuto drągami, ciskano kamieniami.
Cóż ze swoimi kopiami mogła w tej
sytuacji zrobić husaria? Niewiele.
W tych warunkach najważniejsza
była broń palna. Tę posiadała piechota i to ona odegrała główną, choć
nie decydującą rolę w zmaganiach
tego dnia. Nie decydującą, gdyż było
jej za mało. Po opisanych tu walkach
nastąpiła ich kontynuacja. Maskiewicz dodał:
„Ale jednak tymeśmy nie wygrali,
bo oni znowu przyszedłszy do sprawy [uszykowawszy się], armatą nam
bardzo szkodzili wszędzie, bośmy na
czworo, albo na pięcioro z nimi się
byli rozerwali gwoli ciasnym ulicom.
I tak każdemu już niemal było znojno od nich, radyśmy sobie dać i nie
mogli, i nie umieli [...]”
Decydującą rolę w zmaganiach odegrała nie husaria, nie piechota, lecz
ogień:
„[...] aż ktoś krzyknie ‚ognia! palcie
domy!’ Zapalili pacholikowie dom
jeden, który się jąć żadną miarą nie
chciał. Wierzę, że ogień był zaczarowany, bo i drugi, i trzeci, i 10 raz
było, [że] czym podpalają, to więc
zgore, a dom cały. Aże smoły dopadli, przędziwa, łuczywa smolnego.
Też ledwo ogień pokładli, gdzie
kto mógł. Jako też ogień wziął moc
swoją, a wiatr od nas popędzał ku
nim; tak ci ich z fortelów [miejsc
obronnych / gniazd oporu] ich zraził. A myśmy za ogniem postępowali. Zatem noc nas rozwadziła. Wszyscy żeśmy ustąpili do Krymgorodu
[dzielnica Moskwy] i Kitajgorodu.”
Pierwszy dzień walk i pożaru Moskwy dobiegł końca. W ich wyniku,
w samym Kitajgorodzie miało zginąć 6 lub 7 tysięcy mieszczan. Nie
wiadomo ilu zginęło w Biełgorodzie.
Choć doszło do rzezi, dowódcy polscy nie byli pewni, czy taka właśnie
była intencja Gosiewskiego. Nic
więc dziwnego, że gdy jedni żołnierze rżnęli mieszkańców Moskwy,
inni starali się ich chronić. Marchocki notował:
„Drudzy [inni Moskale] uchodzili
z bram, sprawując [tłumacząc] się,
‚żeśmy nic nie winni’. Jam ich swoją
bramą wypuścił do półtora tysiąca
i bićem ich nie dał.”
30 marca otworzyły się
bramy piekieł
Nocą z 29 na 30 marca doszło do
narady, która zadecydowała o losach
miasta. Świetnie poinformowany
Maskiewicz notował:
„Uradzili też, aby we środę [30
marca] wyszedłszy [z Kitajgorodu
i Krymgorodu] miasto wszystkie,
palić, póki się tylko może zasiąc.
I tak godzin 2 na dzień [2 godziny
po wschodzie słońca] wyszliśmy we
środę, pożegnawszy się z tymi, co na
zamkach zostali, małą nadzieję mając widzieć się już z[e] sobą. Wyszło
Niemców [żołnierzy z zachodniej
Europy służących królowi polskiemu] z nami 2000. Husary nasi też
pieszą [wyszli], oprócz dwie chorągwie na koniach: moją pod którąmem służył, gdziem i porucznikiem
był, albo raczej rotmistrza mego
księcia Poryckiego i pana Skumina
[Tyszkiewicza] starosty bracławskiego [brasławskiego], na której był
porucznikiem Ludwik Poniatowski,
co potem Stadnicką łańcucką pojął.
I takeśmy konni po ledzie rzeką postępowali, bo indziej przestrzeństwa
nie było.”
W czasie owego wypadu udało się
do miasta przebić posiłkom koronnym w postaci pułku Mikołaja Strusia. Maskiewicz kontynuował:
„Radziśmy mu byli jak Bóg dobrej
duszy. Otrzeźwieliśmy trochę, serca
nam przybyło. I tak więcej nad to,
co za parkanem było, nie przyszło
nikomu tego się dnia z nieprzyjacielem ścierać, bo ogień gwałtowny
opanował domy, a wiatr srogi popędzał płomień na nie. I tak przed
ogniem samym ustępować musieli,
a my po cichu za nimi [podążaliśmy]. I takeśmy aż do samego wieczora w ten dzień podniecali ogień,
aż nas wieczór przygnał do zamku.
Tej nocy [z 30 na 31 marca], kiedy
już okrutny srogi ogień opanował
miasto, widno tak w zamkach było,
jako w najświetlejszy dzień. Dymy
tak okrutnie szpetne zinąd pokazywały się śmierdzące, nie inaczej, jeno
jak o piekle powiadają. Tedyśmy już
bezpieczni byli, bo ogień wokoło nas
strzegł.”
Maskiewicz oszczędził czytelnikowi swoich wspomnień nadmiernie
drastycznych obrazów. Mniej powściągliwy był hetman Stanisław
Żółkiewski. Co prawda nie było go
wówczas w mieście, ale będąc znakomicie poinformowany pisał:
„Uradzili tedy nasi między sobą,
drewniane i w Białym Murze miasto podpalić, na Krymgrodzie
a na Kitajgrodzie się zawrzeć [zamknąć], one strzelce, i kto się na-
Skala zniszczeń
trafi, bić. Jakoż we śrzodę przed
Wielkanocą [30 marca] uczynili
tak, sporządziwszy, rozprawiwszy
się pułkami, zapalili zaraz i drewniane miasto i to drugie, które
było w Białym Murze. Pan starosta
wieliski sam wyszedł bramą w prawą stronę, na lód, na rzekę, pan
Aleksander Zborowski z pułkiem
Największe pożary ogarnęły Moskwę 30 marca, trawiąc mniej więcej
2/3 jej powierzchni. Dzieło zniszczenia kontynuowano w czwartek
31 marca i w piątek 1 kwietnia. Traumatyczne przeżycia skłoniły wówczas część moskwiczan do uległości:
„Nazajutrz, to jest we czwartek, ci
swym pośrzodkiem, pan Marcin
Kazanowski pułkownik w lewą
ku Białemu Murowi, pan Samuel
Dunikowski jegoż pobliż. Kniaź
Andrzej Galiczyn, który dotąd był
pod strażą, najpierwej zabit, kto się
nawinął nemini parcebatur [nikomu nie darowano].
Moskwa, acz prędką naszych rezolucją i ogniem potrwożeni, jedak siła
ich rzuciło się ad arma [do broni],
okupowali byli bramę i część wielką
Białego Muru, ale pan Marcin Kazanowski zraził i wybił ich stamtąd.
W kilku miejscach, w ulicach ścierali
się z naszymi, ale wszędy od naszych
przemożeni. Była caedes [rzeź] jako
między taką gęstwą ludzi wielka,
płacz, wrzask niewiast, dzieci, sądnemu dniowi coś podobnego. Siła in
ultro [ponadto] z żonami, z dziećmi
miotali [rzucali] się w ogień, siła
pogorzałych, siła też jednak, którzy
fuga sibi consulebant [zatroszczyli się o siebie uciekając] do onych
wojsk, o których wiedzieli, że są in
propinquo [w pobliżu].”
Marchocki, choć oszczędniejszy
w słowach, potwierdza wielkie straty mieszczan:
„W tym ogniu wielkim pogorzało
ludzi gwałt, i pobito [ich] niemało.
Wielką, nieoszacowaną wtenczas
Moskwa szkodę wzięła.”
obywatele moskiewscy, zdesperowawszy [zwątpiwszy] o pomocach
swych postronnych, poczęli miłosierdzia prosić i poddawać się. Przyjęliśmy od nich tę pokorę. Zakazano
zabijać Moskwy i otrębowano zakaz.
A tym, co się poddawali i chrest
[krzyż] znowu królewiczowi Władysławowi całowali, kazali mieć
znaki [czyli] ręcznikami się przepasować. I tak mieliśmy pokój przez
Wielki Czwartek.”
Moskwa niemal doszczętnie spłonęła. Co nie spłonęło, splądrowano.
Prym w tym dziele wiodła luźna
czeladź, zawsze chętna do grabieży.
Żółkiewski pisał:
„Tym sposobem moskiewska stolica
spłonęła z wielkim krwie rozlaniem
i nieoszacowaną szkodą, gdyż dostatnie i bogate to miasto było i ambitus [obszar] jego wielki. Jakoż ci,
co bywali w cudzych ziemiach, powiadają, że ani Rzym, ani Paryż, ani
Lizbona, nie porówna wielkością,
jako to miasto było in sua circumferentia [w obwodzie]. Krymgród, ten
we wszystkim cały został, ale Kitajgród od hultajstwa [luźnej czeladzi],
od woźnic podczas tego tumultu
złupiony, splądrowany, i kościołom
nie przepuszczono. Cerkiew Św.
Trójcy, która jest in summa veneratione [w wielkiej czci] u Moskwy,
bardzo cudnie z kwadratu zrobiona
w Kitajgorodzie stoi, prawie tuż pod
bramą Krymgoroda, i tej hultajstwo
nie przepuściło, wydarli ją, wyłupili.”
Gosiewski wyjaśniał, że do grabieży
Kitajgrodu doszło wbrew jego woli
i że ledwie udało mu się powstrzymać hołotę przed splądrowaniem
Krymgorodu:
„Kitajgród od niebacznych ludzi wyłupiony, którzy mało nas wszystkich
do zguby nie przywiedli. Krymgród
tylko wcale ledwiem zatrzymać
mógł, którego także, jako i Kitajgród, wygrabić chciano.”
Straty materialne były nieoszacowane. Ważniejsze jednak iż przy tej
okazji zginęło mnóstwo ludzi. Jakub
Głoskowski, towarzysz z roty husarskiej Mikołaja Strusia, będąc uczestnikiem tych wydarzeń szacował, że
w samych działaniach zbrojnych zginęło łącznie do 16 tys. ludzi „oprócz
chorych, ułomnych, dzieci, białych
głów, co pogorzało”[25]. Łączna
liczba zabitych i spalonych ludzi,
jest niemożliwa do ustalenia, choć
padały przy tej okazji różne wielkości. Stanisław Kobierzycki w swoim
dziele wydanym w 1655 roku stwierdził:
„Czytałem w diariuszach tego
okresu, że wówczas zginęło około
stu tysięcy Moskwian, licząc mężczyzn, kobiety i dzieci. Niektórzy
umniejszają tę liczbę, lecz ja ich
poglądu nie uważam za słuszny.
Sądzę, że tylko nielicznym mieszkańcom tego ludnego miasta, zaatakowanym i przez wybuchający
wszędzie pożar, i przez żołnierzy,
udałoby się ujść z życiem. Drogi
ucieczki wszędzie były zablokowane, a rozszalały ogień i rozsierdzone wojsko przez dwa dni niosły
śmierć wśród mieszkańców. Oczywiste jest zatem, że zginąć musiało
tam bardzo wielu.”
Na marginesie tej notatki, Kobierzycki podał straty „do 60 tysięcy”.
Problem tak z tymi, jak i innymi
oszacowaniami jest taki, iż nie jest
nawet pewne, czy Moskwa w owym
czasie była aż tak ludnym miastem.
Dlatego należy do nich podchodzić
ze zdrowym dystansem. Pewnym
jest tylko to, że Moskwa była rozległym miastem, a straty jakie poniosła szokujące. Co gorsza, po śmierci
od miecza i ognia, przyszła śmierć
głodowa. Wspomniany już Głoskowski po pewnym czasie od tych
wydarzeń twierdził:
„Teraz jeszcze pod murami chatu
w polu tego siedzi przy chałupach
albo pogorzelisku barzo sieła [bardzo wiele ludzi] i zdycha ich wiele
od głodu.”
Nic dziwnego, że pamięć o pobycie
Polaków w Moskwie trwa do dzisiaj.
Dr Radosław Sikora
kresy.pl
14 | SPOŁECZEŃSTWO
Jedzenie smakuje lepiej w dobrym towarzystwie. Przygotowując sylwestrowe lub karnawałowe
przyjęcie zadbaj więc o to, by nie
tylko wśród zaproszonych gości,
ale także w menu pojawiły się
zgrane duety, które doskonale do
siebie pasują. Wystarczy, że do
tradycyjnych specjałów podasz
odpowiedni gatunek piwa. Będzie
smacznie, stylowo i niebanalnie!
Dobre jedzenie i wyborne trunki to
podstawa każdego przyjęcia. W kwestii smaku i aromatu piwo ma niejedno do powiedzenia. Idealnie sprawdza
się w roli towarzysza podkreślającego
i uzupełniającego smak serwowanych
potraw. Piwo występuje w ponad 80
gatunkach (stylach), różniących się
kolorem i aromatem, pija się je w różnych szklankach i serwuje w różnych
temperaturach. Z łatwością wchodzi
w udane, kulinarne relacje z prawie
każdym rodzajem potraw, od prostych przekąsek po wyszukane dania
główne, a nawet desery. Piwo to bardzo wdzięczny bohater kuchennych
eksperymentów. Warto więc poznać
kilka podstawowych zasad, które ułatwią tworzenie doskonałych piwno-kulinarnych połączeń smakowych.
Idealne dopełnienie
Wzór na tworzenie harmonijnych
połączeń piwno-kulinarnych jest
13 października 2015 | www.tygodnikilustrowany.pl | TYGODNIK ILUSTROWANY
Piwo to trunek towarzyski.
Zaproś je na przyjęcie!
prosty: szukamy podobieństw. Wybieramy więc bliskie sobie smaki
i aromaty, które ze sobą nie konkurują, ale subtelnie współbrzmią.
Do jednego gatunku piwa można
dobrać nawet kilkudaniowy obiad.
I tak na przykład, porter – piwo o wyczuwalnych palonych, karmelowych
i czekoladowych nutach – sprawdza
się w towarzystwie intensywnych
smaków: wędzonej szynki, dojrzewających serów, czekoladowych deserów. Pilzner charakteryzujący się
słodkawym, słodowym smakiem,
z delikatną chmielową goryczką
idealnie pasuje do owoców morza,
steków, szynki, salami, orzechów,
rodzynków, serów zagrodowych.
Piwo pszeniczne o delikatnej goryczce, w którym wybrzmiewają
nuty bananów, goździków i cytrusów
dobrze łączy się z sałatkami, świeżymi owocami, szarlotką, tartami
owocowymi, rybami, wędzonymi
serami. Natomiast wytrawny lager
o wyraźnej nucie chmielowej dosko-
Poczet szefów polskich
Których kucharzy lubią piwosze?
PRZEDSTAWIAMY KULINARNE
TYPY POLSKICH PIWOSZY
dziwnego, że niemal co piąty piwosz
(17 proc.) zamówiłby u niego autorską kolację. Przeważająca większość
z nich (aż 83 proc.) opowiada się za
daniami mięsnymi jako tymi, które
najbardziej do piwa pasują.
Po pierwsze: lokalnie
- KAROL OKRASA
Po drugie: wyspiarsko
- GORDON RAMSEY
„Piwny” poczet polskich szefów
kuchni otwiera Karol Okrasa. Niezwykle lubiany jako osobowość telewizyjna, słynie z popularyzacji tradycyjnych smaków lokalnych, a – jak
sam deklaruje – jego popisowe danie
to cielęcina z sosem ze smardzów. Nic
Kobiety wolą Anglików. Choć może
raczej Szkotów? Na drugim miejscu
wśród najczęściej wskazywanych
przez piwoszy superszefów kuchni
znalazł się z 13 proc. głosów „piekielny” Gordon Ramsey. Kojarzony równie często z ciętym językiem co kuli-
Piwo najlepiej smakuje w towarzystwie. Zwłaszcza dobrego
jedzenia – dodają zgodnie
smakosze tego trunku. Przytakują im pasjonaci food pairingu, którzy wiedzą, jak komponować składniki i smaki, by
uzyskać połączenia doskonałe.
chętniej zamówiliby posiłek idealny,
z kieliszkiem ulubionego piwa rzecz
jasna. Oto rezultat badania:
Niedoścignionymi mistrzami w tej
dziedzinie są zawodowi szefowie
kuchni. Instytut Gfk postanowił więc
zapytać reprezentatywną grupę pełnoletnich Polaków, deklarujących
spożywania piwa, o to, u którego ze
znanych kucharzy-celebrytów najO G ŁOSZ E N I E W Ł A SN E WYDA WCY
nale podkreśla zdecydowany smak
dań mięsnych z wołowiny, wieprzowiny, gęsiny, tatara, salami. Równie
wyrazisty duet tworzy z kruchymi
ciastami owocowymi.
Sztuką jest serwowanie
Do serwowania piwa należy podchodzić kompleksowo, zwłaszcza podczas
przyjęcia. Gdy wiemy już jaki gatunek
piwa pasuje do danej potrawy, powinniśmy pomyśleć o jego odpowiednim
podaniu. Dobór właściwego szkła ma
narnym kunsztem gwiazdor licznych
TV shows szczególnie przypadł do
gustu kobietom. To one zdecydowanie częściej typowały go niż mężczyźni, zwłaszcza 20- i 30-latki.
Po trzecie: światowo
- ROBERT MAKŁOWICZ
Podróżujący po świecie krakowski
mistrz kuchni znalazł się na 3. miejscu
rankingu, doganiając niemal Gordona
Ramseya (12 proc. wskazań). Co ciekawe, najczęściej jako tego, u którego
zjedliby kolację, wskazywali go piwosze-mężczyźni. Aż trzykrotnie częściej niż przedstawicielki płci pięknej!
Czy oznacza to, że panowie bardziej
identyfikują się z Robertem Makłowiczem, czy może chętnie przyodzialiby
fartuchy i zastąpiliby go w kuchni?
znaczenie nie tylko estetyczne. Choć
niewątpliwie zrobimy na znajomych
wrażenie podając piwo w ładnych i stylowych szklankach, to ich kształt i rodzaj jest dużo ważniejszy dla właściwego uwalniania piwnych aromatów, a co
za tym idzie odczuwania smaku. I tak
– piwo porter lubi szkło typu kielich
lub pękaty kufelek, które dodatkowo
eksponują jego piękną barwę. Do pilznera wykorzystaj klasyczne kufle lub
wąskie szkło, zwężane ku górze, które
wolno będzie uwalniało jego aromat.
Piwo pszeniczne najlepiej prezentuje
się w szkle rozszerzającym się ku górze
(ładnie układa się wtedy piana) i zakończonym zwężeniem, które kumuluje aromaty. Do lagera najlepsze będą
proste lub lekko rozszerzane szklanki
z cienkiego szkła.
Ostatnią ważną kwestią jest właściwa
temperatura serwowanego piwa. Warto
przy tej okazji rozwiać jeden z popularnych mitów – to nieprawda, że tylko
piwo maksymalnie schłodzone smakuje
najlepiej. Owszem, piwo jasne lubi być
serwowane w niższej temperaturze (46°C), ale niektóre piwa ciemne wymagają 11 lub nawet 16°C, jeśli mają w pełni cieszyć swoim smakiem i bukietem.
Zatem do dzieła! Stwórz swoje własne
niepowtarzalne kompozycje piwno-kulinarne i zachwyć swoich gości kreatywnością!
Katarzyna Tarapata
Marketing & Communications
Consultants
Idzie nowe?
Kolejne, 4. i 5. miejsca w rankingu
ulubionych szefów kuchni polskich
piwoszy zajęli Wojciech Modest
Amaro i Ewa Wachowicz. Mistrza
kuchni molekularnej częściej typowali przedstawiciele grupy wiekowej
24-35 lat, królową pysznych deserów – 30- i 40-latkowie obu płci. Czy
przekłada się to jakoś na tematykę
piwną? Ze wspomnianych badań
GfK wynika, że osoby pijące i lubiące pić piwo najchętniej łączą je z daniami mięsnymi, makaronami, rybą.
Dopiero na końcu listy pojawiają się
nieśmiało owoce, desery i czekolada,
które z piwami: ciemnymi, owocowymi, specjalnymi, stanowić mogą
przyjemny dla podniebienia mariaż.
Może za kilka lat tego typu połączenia
staną się powszechne, czego i sobie,
i wielbicielom tego napoju, serdecznie życzymy.
Przytoczone dane pochodzą z badania „Konsumpcja piwa a spędzanie
wolnego czasu”, przeprowadzonego
przez Instytut GfK Polonia na zlecenie Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego - Browary Polskie
w kwietniu 2015 r. na ogólnopolskiej,
reprezentatywnej próbie Polaków powyżej 18. r.ż.
Anna Grabowska
Marketing & Communications
Consultants
KULTURA | 15
TYGODNIK ILUSTROWANY | www.tygodnikilustrowany.pl | 13 października 2015
Konferencja naukowa w Muzeum
Romantyzmu w Opinogórze
Muzeum Romantyzmu w Opinogórze i Muzeum Niepodległości w Warszawie zorganizowały dwudniową konferencję
naukową pt. „Wincenty Krasiński i życie społeczno - kulturalne Warszawy i Królestwa
Polskiego”.
Generał Wincenty Krasiński to twórca potęgi swojego rodu w XIX wieku,
ojciec polskiego wieszcza romantycznego, Zygmunta. To osoba bardzo
związana z Opinogórą,
założyciel tutejszej ordynacji oraz rezydencji
rodzinnej. W Warszawie
generał czynnie uczestniczył w życiu kulturalnym
i politycznym miasta. Za
czasów napoleońskich
zasłynął jako organizator oraz twórca I Pułku
Szwoleżerów Gwardii
Napoleona, heroicznych
zdobywców wąwozu Somosierra, a także uczestników kilkudziesięciu innych ważnych bitew tego
okresu tj. pod Wagram,
Lipskiem, Hanau czy też
Montmirail. W czasach
Królestwa
Polskiego,
Wincenty Krasiński pełnił obowiązki senatora,
a także był dowódcą
Gwardii oraz Armii Rezerwowej Królestwa Polskiego.
Celem konferencji było
zapoznanie z aktualnym stanem badań nad tą wyjątkową postacią, jej
życiem i działalnością. Ponadto interesowało nas szeroko pojęte życie
społeczno – kulturalne, intelektualne i naukowe w Królestwie Polskim.
Królestwie, którego dwustulecie
powstania obchodzimy w tym roku.
Należy pamiętać o tym, że Królestwo Polskie nie było bytem w pełni
„suwerennym i niepodległym”, było
połączone bardzo bliskimi więziami
z Cesarstwem Rosyjskim (choćby
osobą cara, zarazem króla polskiego,
Aleksandra I ). Królestwo posiadało
Rafał Wróblewski
oddzielną konstytucję, budżet, centralne urzędy, a nade wszystko własną armię będącą wizytówką tego
państwa. Armię, w której na rogatywkach widniał polski orzeł. Czasy
„kongresówki” to okres dynamicznego rozwoju polskiej kultury, sztuki, a także nauki.
Pierwszy dzień obrad miał miejsce 8 października w Opinogórze.
Rozpoczęła go msza święta, którą
w podziemiach tutejszego kościoła
parafialnego, gdzie pochowani są
członkowie rodu Krasińskich, odprawił ks. proboszcz Jarosław Arbat.
Następnie odbył się koncert, w którym wystąpiła uczestniczka tegorocznego XVII Międzynarodowego
Konkursu Pianistycznego im Fryderyka Chopina, reprezentantka Białorusi, Yuliya Yermalayeva. Prelekcję
przedstawiającą jej biografię oraz
zaprezentowany podczas występu
repertuar wygłosił znany skrzypek
kameralista Józef Kolinek.
Konferencję naukową prowadzili
Dyrektor opinogórskiego Muzeum
Roman F. Kochanowicz oraz sekretarze naukowi konferencji dr Jolanta
Załęczny z Muzeum
Niepodległości i Rafał
Wróblewski z Muzeum Romantyzmu. Prelegenci
przybyli z takich
ośrodków
jak
m.in. Warszawski
Uniwersytet Medyczny (dr Maria
Turos), Uniwersytet Warszawski
(prof. Olaf Krysowski oraz dr
Tomasz Jędrzejewski), Uniwersytet im. Mikołaja
Kopernika w Toruniu (Michał Sokulski), Akademia Humanistyczna
w Pułtusku (prof. Konrad Ajewski),
Uniwersytet La Sapienza w Rzymie
(dr Tiziana Cincinnato), Muzeum
Wojska Polskiego w Warszawie
(Marcin Ochman), Muzeum Wojen
Napoleońskich w Witaszycach (Tomasz Klauza) oraz Stowarzyszenie
Arsenał (Marcin Piontek).
Wśród zaprezentowanych w Opinogórze referatów znalazły się wystąpienia poświęcone kawalerii okresu
napoleońskiego oraz dowodzonemu
przez Wincentego Krasińskiego Puł-
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych
ogłoszeń i zastrzega sobie prawo do skracania nadesłanych tekstów.
Poglądy wyrażane w publikowanych materiałach są osobistymi
opiniami ich autorów i niekoniecznie muszą odzwierciedlać poglądy
Adres Redakcji
06-400 Ciechanów, ul. Kilińskiego 8
(Browar Ciechan)
e-mail: [email protected]
tel. 23 672 55 88
Redaktor naczelny
Marek Szyperski
Wydawca
Gambrynus Sp. z o.o.
ul. Kilińskiego 5,
06-400 Ciechanów
Redaktor graficzny
Dorota Pogorzelska
Biuro reklamy
Anna Dąbrowska
tel. 509 820 919
e-mail: [email protected]
Redakcji i Wydawcy.
Na podstawie art 25. ust. 1 pkt 1b prawa autorskiego Wydawca
wyraźnie zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów
opublikowanych w „Tygodniku Ilustrowanym” bez uzyskania zgody
Wydawcy jest zabronione.
– rdzenny ciechanowianin, obecnie
Kierownik Działu Historii w Muzeum
Romantyzmu w Opinogórze. Wcześniej prawie dekadę spędził w Trójmieście, tam studiował, smażył hamburgery i frytki, sprzedawał usługi
bankowe, w końcu nadzorował funkcjonowanie pierwszego kompleksu kinowego w Gdyni. Po powrocie do Ciechanowa tułał się po różnych urzędach oraz
firmach, w końcu osiadł w opinogórskim
Muzeum. Pasjonat historii wojskowości, a szczególnie epoki napoleońskiej,
malarstwa batalistycznego. W wolnym
czasie lubi posłuchać ciężkich brzmień
zabarwionych o folkową nutę. Gdy czas
mu pozwoli lubi pojechać na koncert lub
odwiedzić przyjaciół, nałogowo uzależniony od zwiedzania muzeów.
kowi Szwoleżerów Gwardii. Interesującą była prezentacja działalności
medyków tej formacji. Pojawił się
również referat traktujący o postępie
naukowo – technicznym doby Królestwa Polskiego. Kilka referatów dotyczyło sfery literackiej, m.in. kwestii
salonu literackiego prowadzonego
przez Wincentego. Ciekawym głosem w dyskusji było wystąpienie
włoskiej badaczki polskiej literatury,
która przedstawiła kontakty Krasińskich, a włoską arystokracją.
Konferencji przysłuchiwali się licznie
zgromadzeni goście w wśród których
znalazła się przewodnicząca opinogórskiej Rady Muzeum, radna wojewódzka oraz wice – przewodnicząca
sejmiku mazowieckiego Wiesława
Krawczyk, przedstawiciele zaprzyjaźnionych placówek muzealnych,
uczniowie I Liceum Ogólnokształcącego im. Zygmunta Krasińskiego
w Ciechanowie, a także inni goście.
Konferencję zakończyła dyskusja
i podsumowanie wszystkich wystąpień, które w sposób niezwykle
interesujący zaprezentowały Wincentego Krasińskiego jako człowieka
działającego nie tylko w sferze wojskowości, ale także polityki i kultury.
Izabela i Rafał Wróblewscy
Muzeum Romantyzmu w Opinogórze
reklama
16 | SPORT
13 października 2015 | www.tygodnikilustrowany.pl | TYGODNIK ILUSTROWANY
Od 11 września spora część
świata ekscytuje się rozgrywkami Pucharu Świata w rugby.
Pierwszy turniej mistrzostw
odbył się w 1987 r. a w tym
roku rozgrywany jest po raz
ósmy.
Wrzenie w światowym
rugby narasta
W Polsce zmagania o tytuł mistrza
świata w rugby nie budzą szczególnego zainteresowania bowiem
rugby jest nadal sportem mało
rozpoznawalnym i popularnym
w porównaniu z piłką nożną czy
chociażby piłką siatkową a reprezentacja naszego kraju, jak na razie
nie ma szans na wejście do grona 20
drużyn biorących udział w Pucharze, który w tym roku rozgrywany
jest na stadionach Anglii. Jednak
sytuacja w innych krajach jest zgoła inna. Puchar Świata w rugby to
trzecia po mundialu piłkarskim
i Igrzyskach Olimpijskich impreza
sportowa pod względem oglądalności. Szacuje się, że tegoroczne rozgrywki obejrzy łącznie ponad 4 mld
ludzi a sam mecz finałowy na żywo
oglądać będzie ponad 300 mln kibiców na całym świecie.
Największe emocje towarzyszą
oczywiście meczom faworytów,
które już przyniosły sporo niespodzianek. Broniąca tytułu Nowa Zelandia wymęczyła swoim rezerwowym składem zwycięstwo w meczu
z Argentyną, wygrywając 26:16.
Ten wynik rozbudził spore obawy
wśród kibiców mistrzów świata,
zwanych potocznie All Blacks – nazwa ta jest nawiązaniem do koloru
strojów, w których występują zawodnicy tej reprezentacji, wykonujący przed każdym meczem taniec wojenny Maorysów - hakę.
Z drugiej strony rozbudził nadzieje wśród głównych rywali, którzy
jednak mają swoje problemy. Oto
bowiem największym zaskoczeniem tegorocznych mistrzostw był
niesamowity mecz Republiki Południowej Afryki z Japonią, która ten
mecz wygrała ku osłupieniu całego rugbowego świata, zdobywając
rozstrzygające przyłożenie, dwie
minuty po regulaminowym czasie
gry i ustalając wynik na 34:32. Szok
jest potężny bowiem reprezentacja
RPA to dwukrotny mistrz świata
reklama
a Japonia w swojej dotychczasowej
historii udziału w mistrzostwach
a brała udział we wszystkich, wygrała... dwa mecze, w tym właśnie
ten z RPA. Na tę chwilę ten właśnie
mecz uznawany jest za największą
sensację w historii Pucharu Świata.
Jednak kolejną ogromną sensacją
i jednocześnie wielkim dramatem
organizatorów Pucharu był wynik
meczu Australia – Anglia z minionej soboty. Obie te drużyny znalazły się w „grupie śmierci”, czyli
grupie A.
Trzecią wielką drużyną tej grupy
jest Walia, która pokonała Anglię
28:25. Ten mecz był widowiskiem
niesamowitym, w którym obie drużyny zadbały o emocje w każdej jego
minucie a szczególnie Walijczycy,
którzy odwrócili losy spotkania na
5 minut przed jego końcem. Po tym
meczu dla kibiców – zwłaszcza angielskich – największą zagadką stał
się wynik kolejnego meczu Anglii,
tym razem z Australią, który dla
Anglików oznaczał być albo nie być
w ćwierćfinałach.
Ten właśnie mecz na Twickenham
Stadium oglądało ok. 80. tys. kibiców. Dla większości z nich, wielkie
święto, zamieniło się w wielki dramat. Anglia przegrała z Australią
wynikiem 13:33 i zaprzepaściła
swoje szanse na wejście do ćwierćfinałów. Wielu angielskich kibiców
opuszczało stadion jeszcze w trakcie meczu, nie przypuszczając nawet, że w ostatnich jego sekundach
Australijczycy jeszcze dobiją Anglików, zdobywając kolejne przyłożenie. Jest to pierwszy przypadek w historii rozgrywek Pucharu
Świata gdy gospodarz tej imprezy
nie zakwalifikował się do ćwierćfinałów. Jednak mistrzostwa toczą
się dalej swoim rytmem a bilety
na mecze rozeszły się na pniu a ich
ceny były momentami kosmiczne.
Rekord oglądalności padł jak na
razie na Wembley w czasie meczu
Irlandia – Rumunia, który oglądało 89.267 kibiców. Ten tydzień to
jeszcze etap grupowy rozgrywek,
ale już w kolejny weekend czekają nas mecze ćwierćfinałowe. Ten
Puchar Świata jeszcze się rozkręca
i stanowi fantastyczną okazję do
poznania tej „egzotycznej” gry, na
której punkcie zwariowały miliony
ludzi na świecie.
Łukasz Gąsiorowski