Prof. UAM, dr hab. Monika Bakke Instytut Filozofii UAM w Poznaniu

Komentarze

Transkrypt

Prof. UAM, dr hab. Monika Bakke Instytut Filozofii UAM w Poznaniu
Prof. UAM, dr hab. Monika Bakke Instytut Filozofii UAM w Poznaniu Poznań, 05.09.2015 RECENZJA Rozprawy doktorskiej mgr Marii Dębińskiej „Prawo, seksuologia a transpłciowość. Przemiany społeczno-­‐‑kulturowych praktyk konstruowania płci w Polsce (1964-­‐‑2012)” Dwupłciowy świat zawsze był za ciasny – wskazywał na to również Michel Foucault, który opisując przejmującą historię życia Aleksyny Barbin w tekście „Prawdziwa płeć” stwierdzał: „obce jej było to cudowne pragnienie dołączenia do ‘drugiej płci’, odczuwane przez pewne osoby, które czują się zdradzone przez anatomię lub uwięzione w niesprawiedliwej tożsamości.” I dodawał: „Wierzę, że odpowiadało jej (…) być inną, nigdy nie będąc ‘innej płci’.” Ta niejednoznaczność a nawet płynność tożsamości płciowej, uznawana jest za nieznośną i niebezpieczną w systemach heteronormatywnych, gdzie wymuszanie binarności płciowej jest jedyną odpowiedzią na inność w zakresie płci. Magister Maria Dębińska w swojej rozprawie przyjmuje, że transpłciowość jest zjawiskiem istniejącym o tyle, o ile za normatywne uznaje się istnienie dwóch płci i rozpoznaje osoby transpłciowe również jako niemogące lub niechcące identyfikować się z żadną z dwóch płci. Transpłciowa identyfikacja możliwa jest wiec tylko dzięki autoprezentacji, dlatego też w badaniu transpłciowej tożsamości kluczowe jest rozpoznanie kto opowiada, komu opowiada, a także kiedy i gdzie to robi. 1. Struktura pracy Już w tytule mgr Dębińska określa, że polem jej badań jest prawo i medycyna w Polsce w latach 1964-­‐‑2012 i zaznacza, że interesuje Ją transpłciowość traktowana jako kategoria tożsamościowa i polityczna. Samą zaś transpłciowość definiuje jako „określenie pewnego spektrum nienormatywnych doświadczeń, form ekspresji płci i praktyk mających na celu osiągnięcie upragnionych form upłciowienia przez osoby umieszczane w tej kategorii albo się z nią identyfikujące”(s. 9). I to właśnie narracyjne formy ekspresji interesują Autorkę najbardziej; innymi słowy bada Ona ten sposób konstruowania transpłciowości, który dokonuje się poprzez opowiadanie biografii. Narracje te, jak wykazuje Doktorantka, muszą spełniać zmieniające się w zależności od kontekstu kryteria autentyczności tak, by osoby transpłciowe mogły uzyskać oczekiwane efekty (rozpoznanie, uznanie, zgodę na korektę płci, akceptację, etc.). Doktorantka postawiła sobie za cel zarówno krytyczne przeanalizowanie prawniczej i medycznej „dyskursywnej produkcji płci jako narzędzia dyscyplinowania” (s.13), jak i przebadanie wyłaniających się, a konstruowanych oddolnie, alternatywnych sposobów autoidentyfikacji płciowej i seksualnej – najczęściej nieoczywistych i jednostkowych. Przedsięwzięcie to mgr Dębińska realizuje w rozprawie podzielonej na pięć rozdziałów, zawierającej też wstęp, zakończenie, aneks oraz bibliografię. Rozdziały o klarownie sformułowanych tytułach: „Moralne genitalia”, „Użytek z biografii”, „Diagnozowanie społeczeństwa”, „Tranzycje”, „Tworzenie publiczności” i dalej podzielone również na zatytułowane podrozdziały – tworzą swoistą mapę tekstu, która znacznie ułatwia czytelnikowi swobodne poruszanie się po nim, co z racji rozległości pracy nie jest łatwym zadaniem. W rozdziale pierwszym zatytułowanym „Moralne genitalia”, Doktorantka przedstawia rozliczne konteksty (teoretyczny, polityczny, historyczny), w których ujawnia się transpłciowość jako kategoria tożsamościowa. Osoby transseksualne już samym swoim istnieniem zaświadczają o tym, że płeć jest ciągle czymś chybotliwym i niepewnym, co w heteronormatywnym porządku wymaga ciągłego wzmacniania i potwierdzania. Transpłciowość jest więc tu postrzegana w kategoriach oszustwa, manipulacji i patologii. Omawiając 2 rozmaite stanowiska teoretyków i teoretyczek na temat płci biologicznej i kulturowej oraz praktyk seksualnych, Autorka podejmuje próbę takiego zdania sprawy z mechanizmów konstruowania transpłciowości, które jest w stanie wyśledzić i wskazać wszelkie oznaki esencjalizowania, stygmatyzacji czy dyskryminowania. Rozdział drugi – „Użytek z biografii” – eksponuje metodologiczne podstawy rozprawy, skupiając się na materiale źródłowym, czyli na statusie narracji biograficznych. Tu autorka omawia rozmaite sposoby opowiadania o sobie, generowane przez konkretne konteksty i oczekiwania (próby zrozumienia siebie, przekonania sędziego, usatysfakcjonowania stawiającego diagnozę seksuologa). Autorka domaga się jednak krytycznego czytania trasseksualnych narracji i przestrzega przed generalizacją, preferowaniem konkretnych grup, reprodukowaniem uprzedzeń, naturalizowaniem norm społecznych. Mgr Dębińska skrupulatnie referuje historię dyskursu LGBT w Polsce deklarując, że swoją pracą sama się w nią wpisuje. Wskazuje na dwutorowość obecności dyskursu transseksualności – z jednej strony są to: aktywizm, kluby, grupy wsparcia, fora internetowe, obecność w telewizji i radiu, z drugiej zaś strony – dyskurs akademicki, koła naukowe, akademickie kursy i kierunki studiów umożliwiające zapoznanie się z nienormatywną seksualnością. „Diagnozowanie społeczeństwa” – trzeci rozdział pracy doktorskiej stanowi przejście do właściwej analizy indywidualnych narracji. Autorka skupia się na ukazaniu indywidualnych przypadków i stanowiska polskich seksuologów i psychiatrów wobec transpłciowości przed 1989 rokiem. Z materiału źródłowego wyłania się obraz konfuzji i mylenia transseksualizmu, obojnactwa a nawet homoseksualizmu, przy czym ten ostatni, jako skandal obyczajowy i przypadek beznadziejny terapeutycznie, był uznawany za najbardziej wstydliwy. Heteronormatywny system mógł jednak wtłoczyć osoby transseksualne w binaryzm płciowy. Autorka akcentuje brak dostępu do rzetelnej wiedzy medycznej samych osób transseksualnych na temat własnej sytuacji, co tylko pogłębiało władzę ekspertów – seksuologów i psychiatrów. Z drugiej zaś strony, to właśnie seksuologia miała dostarczyć narracyjnych narzędzi do autodiagnozy oraz umożliwić wyznanie według uznanych scenariuszy, a tym samym odebrać osobom transseksualnym ich autonomię. Współczesny sposób pojmowania roli 3 seksuologa czy seksuolożki jest nieco inny i polega na przyjęciu przez nich zadań przewodników i doradców, co Autorka sygnalizuje w kolejnym rozdziale i nieco bardziej rozwija w rozdziale ostatnim. W rozdziale czwartym zatytułowanym „Tranzycje”, Autorka analizując argumentację prawniczą oraz przebieg spraw o korektę płci osób transseksualnych, ujawnia działanie mechanizmów stojących na straży heteronormatywnego porządku społecznego. Tytułowa „tranzycja” to „określenie na proces dostosowywania społecznej tożsamości osób transpłciowych do ich tożsamości płciowej i wiążące się z nim zmiany w wyglądzie, relacjach społecznych, czasem statusie prawnym” (s. 145). Doktorantka śledzi zmiany w regulacjach prawnych oraz mankamenty zmieniających się przepisów wynikające na ogół z kontekstów ideologicznych czy światopoglądowych. „Tworzenie publiczności” – tak zatytułowany jest rozdział piąty, który oferuje zmianę perspektywy. Autorka analizuje tu liczne wypowiedzi osób transpłciowych tworzone i prezentowane (używane) poza instytucjami państwowymi. Skoro bowiem transpłciowość istnieje jako opowieść, to bardzo istotne staje się znalezienie takich okoliczności i sposobów opowiadania o sobie, gdzie osoby transpłciowe mogą „być sobą”. Wskazanie tych okoliczności ma jednocześnie charakter mapowania i diagnozowania społeczeństwa. Dzięki przytoczonym opowieściom powstaje więc wielogłos, którego sens metodologiczny opiera się na wskazaniu jeszcze innych, rozszerzonych kryteriów autentyczności transpłciowych historii, a w rezultacie prowadzi do postrzegania „płci jako kontinuum a nie dwóch przeciwstawnych biegunów” (s. 253). 2. Uwagi i komentarze Praca ma jasną, dobrze przemyślaną konstrukcję i została bardzo starannie napisana (znalazłam zaledwie drobne potknięcia stylistyczne czy interpunkcyjne). Autorka operuje dojrzałym językiem, wyczulonym na wszelkie ślady dyskryminacji. W efekcie Autorka demonstruje, że potrafi wyłożyć skomplikowane zagadnienia nadzwyczaj rzetelnie i klarownie. 4 Należy dodać, że rozprawa jest bardzo obszerna – mgr Dębińska angażuje duży materiał źródłowy, nad którym w znacznej mierze panuje, uruchamiając rozmaite narzędzia interpretacyjne. A jednak praca miejscami sprawia wrażenie przeładowanej i nadmiarowej, co znacznie utrudnia lekturę. Niektóre jej fragmenty wydają się rozwlekłe – choć można się domyślać, że Autorka pragnęła jak najrzetelniej przedstawić materiał źródłowy z całym jego uszczegółowieniem. Wydaje się jednak, że niektóre cytaty nie są w sposób adekwatny wprowadzone i omówione, co skutkuje tym, że czytelniczka nie jest pewna dlaczego Autorka inicjuje kolejne wątki. Być może więc warto pomyśleć o skrótach, szczególnie w obrębie przytaczanych narracji, i większą wagę nadać warstwie interpretacyjnej. Warto podkreślić, że mgr Dębińska swoją rozprawą doktorską w sposób znaczący zasili wyłaniające się dopiero studia transgenderowe w Polsce – kierunek młody również w kontekście badań zagranicznych (szczególnie amerykańskich i europejskich). Pracę należy jednak docenić nie tylko za to, że wypełnia brak w badania nad transpłciowością (i transseksualnością) w Polsce, ale również za jej silny potencjał aktywizujący, czyli korzyści jakie może przynieść osobom i środowiskom transseksualnym dążącym do poprawy własnej sytuacji oraz wszystkim tym, którzy cierpią na brak wiedzy w tym zakresie. Z lektury rozprawy wyłania się dość przejmujący obraz losów ludzi ciągle jeszcze niezrozumianych i odrzucanych, a co za tym idzie doświadczających dyskryminacji a nawet przemocy. Badając sytuację osób transpłciowych w Polsce, Autorka odnosi się też do doświadczeń zagranicznych, jednak niejasne jest dla mnie to, czy obecne źródła dyskryminacji u nas i w innych krajach są podobne. Innymi słowy, lektura rozprawy skłania do refleksji nad tym, na ile obecne doświadczenia osób transpłciowych w Polsce są odmienne od tych będących udziałem mieszkańców Zachodu – na ile więc można mówić o polskiej specyfice zjawiska transpłciowości. Szczególnie interesuje mnie kontekst obyczajowy i duchowy, mocno przecież naznaczony obecnością religii katolickiej, wyraźnie opresyjnej w stosunku do osób transseksualnych. Jak więc zmieniała się pozycja Kościoła katolickiego w badanym przez Doktorantkę okresie? Czy zmiana ustrojowa przyniosła jakaś zmianę w stanowisku Kościoła katolickiego w 5 Polsce wobec osób transseksualnych? I wreszcie, jak bardzo autorytet Kościoła katolickiego w badanym okresie utrudniał, a nawet uniemożliwiał, uczestnictwo osób transseksualnych w rozmaitych działaniach wspólnotowych, i w jaki sposób wpływał na realizowanie ich potrzeb duchowych. Przypomnę tylko, że na początku września bieżącego roku watykańska Kongregacja Nauki Wiary orzekła, iż transseksualiści nie mogą być rodzicami chrzestnymi. Zastanawia mnie również możliwość wprowadzania wiedzy na temat transseksualizmu na uniwersytetach, poza dyskursem akademickim. Czy może warto by zadbać o obecność symboliczną osób transpłciowych na przykład przez domaganie się tzw. neutralnych płciowo szatni czy toalet? W Polsce w wielu miejscach nadal istnieją toalety wspólne dla obu płci – tak jest na Wydziale Nauk Społecznych UAM, na którym pracuję. A jednak chyba niewiele osób zdaje sobie sprawę z antydyskryminacyjnego potencjału tej sytuacji, w rodzimym kontekście wynikającej z ograniczeń ekonomicznych. Nie musimy więc, jak na Zachodzie walczyć o nową infrastrukturę czy burzenie ścian działowych. Być może więc warto byłoby przeprowadzić kampanię i domagać się wprowadzenia nowego oznakowania tych miejsc jako przyjaznych osobom transseksualnym? Zastanawiam się nad tym, czy takie działania były już przeprowadzane na polskich uniwersytetach i czy w ogóle mają w obecnej sytuacji szansę powodzenia. 3. Końcowa ocena pracy Przedstawiona do oceny praca jest dobrze przemyślana i dojrzała zarówno pod względem merytorycznym jak i formalnym. Niewątpliwie zasługuje na rekomendację do druku po dokonaniu skrótów i usunięciu drobnych usterek stylistycznych i interpunkcyjnych. Rozprawa ma bowiem szansę stać się książką ważną nie tylko dla wąskiego, akademickiego grona specjalistów, ale też pozycją potrzebną wszystkim chcącym poszerzyć własną wiedzę na temat sytuacji i doświadczeń osób transseksualnych w Polsce. Wnoszę zatem o dopuszczenie Pani mgr Dębińskiej do dalszych etapów przewodu doktorskiego. 6