Pobierz artykuł - Czesław Siekierski

Komentarze

Transkrypt

Pobierz artykuł - Czesław Siekierski
9-15 grudnia 2015 r.
Rolnictwo | 11
www.zielonysztandar.com.pl
Wymiana poglądów z sekretarzem
rolnictwa USA Tomem Vilsackiem
P
odczas Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi Parlamentu Europejskiego (AGRI) gościł sekretarz ds.
rolnictwa USA, Tom Vilsack.
Vilsack przez dwie kadencje
był gubernatorem stanu Iowa
(od 1999 do 2007). Będąc szefem Departamentu ds. Rolnictwa USA przez niemal
7 lat, sekretarz Vilsack zgromadził szerokie doświadczenie w obszarze polityki
rolnej. W trakcie posiedzenia Komisji AGRI, przedstawił szeroki zakres informacji
związanych z kształtem oraz
specyfiką rolnictwa w USA.
Głównym przesłaniem Vilsacka było podkreślenie, że
Amerykanie i Europejczycy
nie różnią się aż tak bardzo,
jeśli chodzi o podejście do rolnictwa i wyżywienia – wręcz
przeciwnie – zdaniem Vilsacka jesteśmy pod tym względem bardzo podobni. Gość
z USA podkreślał też, że rolnicy w jego kraju bardzo przypominają rolników europejskich, którzy są dumni ze swojej pracy, wiedzą, że trzeba
pracować systematycznie, rozumieją swoją odpowiedzial-
ność przed przyszłymi pokoleniami i wiedzą, że to na ich
barkach spoczywa część wysiłku mającego na celu wyżywienie swoich krajów i świata.
Mają oni również świadomość,
że stoją przed nimi liczne szanse, ale i utrudnienia związane
ze zmianami klimatycznymi.
Vilsack zaznaczył również, że
rolnictwo w USA jest bardzo
zróżnicowane i podobnie jak
rolnictwo europejskie nastawione na zapewnienie globalnego bezpieczeństwa żywnościowego w związku z rosnącą
liczbą ludności. Przyznał przy
tym, że dużą rolę w jego kraju odgrywają GMOs, lecz równocześnie wskazał na szybko
rosnące znaczenie rolnictwa
ekologicznego. USA skupia
się na nowych metodach produkcji, aby dokonywać zrównoważonego wzrostu produkcji. Zdaniem sekretarza jego
kraj dużą wagę przywiązuje do technik rolnictwa precyzyjnego.
USA współpracuje z wieloma krajami w sprawie ograniczenia marnotrawstwa żywności oraz dąży do podpisywania kolejnych umów o wolnym
handlu. Zakończenie negocjacji między USA, Australią, Japonią, Kanadą, Chile, Meksykiem i Wietnamem, w ramach
TPP (Partnerstwo Transpacyficzne) stanowi, zdaniem Vilsacka, szansę na przyspieszenie rozmów prowadzonych
przez USA z Unią Europejską w sprawie TTIP (Transatlantyckie Porozumienie
w dziedzinie Handlu i Inwestycji). Jego zdaniem występują tu bardzo poważne wyzwania i pojawi się potrzeba
przeprowadzenia trudnych
rozmów. Jedną z nich będzie
kwestia różnic w podejściu
do bezpieczeństwa żywności,
gdyż Unia realizuje podejście
oparte na zasadzie ostrożnościowej, USA natomiast kieruje się bardziej oceną ryzyka.
Zdaniem sekretarza dalsza liberalizacja handlu światowego
stanowi dużą szansę dla amerykańskich i europejskich producentów, szczególnie w kontekście rosnącej klasy średniej
w Azji. Jego zdaniem należy
dążyć do ambitnego porozumienia w obszarze rolnictwa
w ramach TTIP. Jako pozytywny wpływ liberalizacji handlu
Tom Vilsack wskazał na porozumienie NAFTA (Północnoamerykańskie Porozumienie o Wolnym Handlu), w ramach którego żadne z państw
sygnatariuszy (USA, Kanada
i Meksyk) nie zyskało pozycji
dominującej w obszarze rolnictwa, a równocześnie wszystkie kraje zwiększyły wymianę zewnętrzną. Jako największe wyzwanie dla porozumie-
nia TTIP w obszarze rolnictwa
sekretarz wskazał na różnice
w systemach standardów i regulacji, podkreślając równocześnie, że są to dwa najbardziej zaawansowane systemy
na świecie i TTIP nie powinno tego zmienić.
Przewodniczący posiedzeniu poseł Czesław Siekierski
zwrócił uwagę na to, że rolnictwo to bardzo specyficzny rodzaj produkcji, którego
nie sposób porównać z innymi sektorami z uwagi na jego
charakterystyczne uwarunkowania. – Celem rolnictwa
jest wypracowanie bezpieczeństwa żywnościowego, co
prowadzi w obecnych czasach
do uwspólnotowienia spraw
rolnych w ujęciu światowym.
Jest to związane z globalizacją. Wzrost zapotrzebowania
na żywność, problem niedostatku wody, problem ubytku ziemi rolniczej, tzw. land
grabbing, zmiany klimatyczne
– są to wyzwania obciążające
rolnictwo zarówno w UE, jak
i w USA. Mimo pewnych podobieństw, nie możemy jednak
zapominać o znaczących różnicach występujących w struk-
turze i formie rolnictwa stron
biorących udział w negocjacjach TTIP – mówił przewodniczący AGRI Czesław Siekierski.
W trakcie debaty posłów
AGRI z sekretarzem Vilsackiem poruszone zostały m.in.
kwestie związane z sektorem wołowiny, zagadnienie
ochrony oznaczeń pocho dzenia geograficznego, stosowania hormonów, żywności i upraw modyfikowanych
genetycznie oraz dobrostanu
zwierząt. W dyskusji często
przewijał się również wątek
różnych standardów produkcji żywności w USA i UE oraz
kwestia możliwości doprowadzenia do akceptacji różnych
przepisów, jako równoważnych
lub ekwiwalentnych. Wielu posłów kwestionowało również
zastosowane przez Sekretarza Vilsacka porównania sektorów rolnych w USA i w Europie. Wskazywano, że małe gospodarstwa rodzinne w USA
są w mniejszości, podczas gdy
w UE są one najbardziej rozpowszechnioną formą gospodarowania i stanowią serce europejskiego modelu rolnictwa.
Technologie satelitarne
zmieniają rolnictwo
W lipcu 1972 r. na orbitę ziemską wprowadzony został satelita Landsat 1. W następnych latach w ramach programu Landsat wystrzelono 7 kolejnych satelitów. Celem umieszczenia ich na orbicie ziemskiej było prowadzenie szerokiego monitoringu powierzchni globu za pomocą różnego typu czujników. Dane
te były potem szczegółowo analizowane i znalazły szerokie zastosowanie m.in. w rolnictwie czy leśnictwie.
D
o dzisiaj obserwacje
prowadzą dwa ostanie satelity Landsat (numer 7 i 8). Jednak
przez kolejne lata dołączały
do nich kolejne satelity (np.
Ikonos, Spot 6, GeoEye 1,
TopSat, Eros A i Eros B, seria Paliedes itd.), które bardziej szczegółowo obserwowały naszą planetę. Wykorzystywano coraz dokładniejsze technologie, wprowadzono sensory o różnych
zakresach spektralnych (np.
zdjęcia radarowe, termalne, zdjęcia w paśmie widzialnym, w podczerwieni).
Szybko okazało się jak duże
możliwości daje umieszczenie nowoczesnych czujników i sensorów na satelitach.
Na jednym satelitarnym
zdjęciu można analizować
obszar wielu tysięcy kilometrów kwadratowych. Można
też sfotografować mniejszy
obszar z dużą dokładnością
odwzorowanych obiektów
(np. pojedynczych drzew).
Zebrane dane dają się swobodnie analizować i gromadzić w ramach systemu informacji geograficznej (GIS).
GIS jest bardzo wygodnym
narzędziem
monitoringu
środowiska naturalnego np.
w rejestracji poziomów emisji wszelkiego rodzaju zanieczyszczeń. W tej grupie
zastosowań GIS mieści się
również analiza i monitoring
różnych anomalii klimatycznych i pogodowych, np. huraganów, burz, powodzi itp.
To także przetwarzanie danych o infrastrukturze technicznej terenu, np. liniach
komunikacyjnych. Informacje tego typu wymagają częstych modyfikacji i dużej dokładności oraz aktualizacji.
Zdjęcia i monitoring satelitarny mogą być także wykorzystywane w rolnictwie.
Dzisiaj szczególnie dużo możemy się dowiedzieć o naszych uprawach na podsta-
wie tzw. wskaźników roślinności,
opracowanych
na bazie zakresu promieniowania widzialnego oraz podczerwieni. Takie obserwacje mogą być prowadzone za
pomocą satelitów, samolotów, a obecnie także dronów.
Mapy zdrowotności roślin
za pomocą dronów przygotowuje np. spółka Fotomapy
z Grodziska Dolnego. W tym
celu na dronach instalowane są kamery wielospektralne. – Ponieważ kamera wielospektralna widzi znacznie
więcej niż ludzkie oko, łatwo
zauważa, które rośliny rosną
lepiej, a które gorzej. Dla ułatwienia dalszej analizy obraz
wielospektralny zamienia się
na mapę współczynników
odbicia. Najpopularniejszym
jest współczynnik NDVI.
Skala tego współczynnika
wynosi od -1 do 1. Generalnie poniżej 0 wszystkie rośliny są martwe, od 0 do 0,4 liche, od 0,4 do 0,6 jest średnio,
dopiero powyżej 0,6 jest dobrze i bardzo dobrze. Oczywiście upraszczam, bo dla
każdego gatunku roślin te
zakresy są inne. Ale reasumując. Jesteśmy w stanie
przygotować rolnikowi mapę
zdrowotności jego uprawy –
wyjaśnia Tomasz Maik, prezes tej innowacyjnej spółki.
Ta i podobne technologie są
instalowane także na satelitach. W zależności od długości rejestrowanych fal można m.in. określić zawartość
chlorofilu i innych pigmentów w roślinach, określić
wielkość
promieniowania
związanego z procesami fotosyntezy (światło widzialne), zawartość wody (średnia podczerwień), temperaturę powierzchni rośliny (podczerwień termalna)
oraz strukturę przestrzenną roślinności (mikrofale). Na tej podstawie można
przewidywać plon i podejmować decyzję o intensyw-
ności stosowania zabiegów
agrotechnicznych oraz oceniać różnego typu zagrożenia dla upraw (stres wodny,
porażenia chorobami, pojawienie się szkodników czy
nawet szacowanie szkód łowieckich).
Dziś GPS jest standardowym elementem wyposażenia wielu nowoczesnych ciągników i urządzeń rolniczych.
Trudno bez niego wyobrazić
sobie tzw. precyzyjne rolnictwo. Dotyczy to np. nawożenia upraw. Dzięki szczegółowym danym dotyczącym gleby, skonfigurowany program
komputerowy sporządza elektroniczną mapę zapotrzebowania gleby na dany składnik
(mapa nawożenia). W ten sposób można wykonać mapę rozsiewu nawozów, która umożliwia precyzyjne ich dawkowanie. Elektroniczną mapę
aplikacyjną, na której rozmieszczone są strefy zmiennego dawkowania, przesy-
łamy do komputera polowego połączonego z komputerem rozsiewacza, co pozwala
na dokładne nawożenie według mapy. Rozsiewacz używający GPS „wie”, ile trzeba wysiać nawozu lub innego składnika w konkretnym
miejscu na polu. Zastosowanie GPS pozwala również sporządzić mapę dotyczącą ilości
plonów zebranych w określonych miejscach działki.
Warto jednak wiedzieć, że
przy tak precyzyjnym rolnictwie nie używa się zwykłego
GPS. Aby w pełni wykorzystać możliwości GPS potrzebna jest korekta sygnału satelitarnego. Standardowa dokładność GPS wynosi maksimum
3-5 metrów. Najbardziej popularna w rolnictwie precyzyjnym jest korekcja różnicowa (współpraca dwóch odbiorników sygnału GPS), tzw.
DGPS (Differential Global Positioning System).
Seweryn Pieniążek