Nr 1 (49) 2011

Komentarze

Transkrypt

Nr 1 (49) 2011
ISSN 1643-8094
Fot. iStockphoto.com
Nr 1 (49) 2011
Od Redakcji
Czytelnikom i Sympatykom Kromołowa
życzymy w nowym roku wszelkiej pomyślności
Do Czytelników
Nr 1 (49) 2011
Zespół Redakcyjny w składzie:
Apolonia Burzyńska
Czesława Bąba
Danuta Skipirzepa
Marta Skipirzepa
Wydawca:
Towarzystwo Sympatyków Kromołowa
ul. Filaretów 1, 42-431 Zawiercie
tel./fax (032) 67 16 627
e-mail: [email protected]
Zespół redakcyjny:
Apolonia Burzyńska – redaktor prowadzący
Czesława Bąba, Danuta Skipirzepa,
Marta Skipirzepa
Rada programowa:
Stefan Rotarski, Zofia Malczewska
Layout & DTP:
Zolmar, tel. 607 577 962
Druk:
Zawiercie, tel. 032 671 32 92
Za treść reklam Redakcja nie ponosi odpowiedzialności.
Zastrzega sobie prawo do skrótów i zmian.
Kwartalnik ukazuje się od 1999 roku.
Istnieje moż­li­wość nabycia poprzednich numerów.
Serdecznie dziękujemy za wspieranie finansowe Towarzystwa.
Nasze konto:
Towarzystwo Sympatyków Kromołowa
ING BANK ŚLĄSKI SA Katowice, ul. Sokolska 34
O/Zawiercie, ul. Leśna 6
nr rachunku 13 1050 1591 1000 0022 0651 9114
Troska mieszkańców o estetykę Kromołowa zaowocowała ładnym wystrojem Rynku, który stał się miłym
miejscem, gdzie możemy się spotkać, pospacerować
wokół, a przy ładnej pogodzie usiąść na ławeczce i poplotkować z przyjaciółmi o dawnych dobrych czasach.
Jeżeli pogoda mniej sprzyjająca, można schronić się pod
zadaszenie zabytkowej studni. Warto przyjechać do
nas i zobaczyć efekt pracy kilku zapaleńców, którzy po
prostu lubią swój Kromołów. W niniejszym numerze
kwartalnika zamieszczamy krótką historię Rynku
(autorstwa Magdaleny Dymek) wygłoszoną na uroczystości poświęcenia tablicy pamiątkowej, jaka odbyła
się we wrześniu 2010 r., a z uwagi na ograniczoną
ilość miejsca nie zamieszczoną w poprzednim numerze.
Polecamy gorąco ten artykuł
Poza tym prosimy zwrócić uwagę na artykuł
druhny Edyty Domagały o uwieńczonych sukcesem
staraniach zarządu Ochotniczej Straży Pożarnej
o wyposażenie jednostki w samochód ratowniczo–gaśniczy. Warto zwrócić uwagę na podziękowanie za
wykonanie świateł sygnalizacyjnych na skrzyżowaniu
koło kapliczki św. J. Nepomucena wraz z remontami
nawierzchni i chodników ulic: Filaretów i Siewierskiej.
Zostało to wykonane dzięki (co podkreślamy z niekłamaną radością) staraniom zarządu Samorządu
Mieszkańców przy dużej pomocy pracowników Radia
„Katowice”. Cieszą nas inwestycje, które poprawiają
nam warunki życia i chcemy się nimi pochwalić na
łamach naszego czasopisma.
1 str. okładki:
Zaułek w Kromołowie
Rys. Marta Ciszewska
Apolonia Bu­rzyń­ska
2 str. okładki:
Szopka krakowska z Sukiennic
Fot. A. Burzyńska
3 str. okładki:
Ulica Staromiejska zimą
Fot. M. Żółtowski
Fot. iStockphoto.com
STYCZEŃ – LUTY – MARZEC
2011
4 str. okładki:
Członkowie TSK na zamku w Rabsztynie
Fot. A. Burzyńska
Nr 1 (49) 2011
3
Wspomnienia
Wspomnienia
40 lat minęło
Pierwszego września 2010 r. minęło 40 lat,
odkąd uczniowie naszej klasy rozpoczęli naukę
w murach Szkoły Podstawowej w Kromołowie.
Dyrektorem tej placówki był wówczas mgr Zygmunt Pietrzyk, a naszą pierwszą wychowawczynią
została pani Barbara Nowak. W klasie V przejęła
nas Pani Zosia Makieła, która prowadziła klasę
aż do ukończenia szkoły podstawowej.
Później różnie toczyły się losy, zawsze jednak
z dużym sentymentem wspominaliśmy pobyt
w naszej „budzie”. Dlatego też dla uczczenia
40 rocznicy rozpoczęcia przez nas nauki postanowiliśmy zorganizować spotkanie dawnej klasy.
Odbyło się ono w dniu 11 września 2010 roku
w Karczmie u Stacha.
Na zaproszenie przybyła również nasza dawna
wychowawczyni Pani Zofia Makieła.
Miłym zaskoczeniem było, że pamiętała ona
imiona uczniów i mimo upływu lat traktowała
nas tak samo ciepło, jak kiedy byliśmy jej wychowankami.
Ryszard Słowik
Krzysztof Kwapisz
Janusz Gruca
Artur Gieszczyk
Zenon Miśta
Andrzej Wróbel
Andrzej Chrukin z żoną Małgorzatą
Wiesław Dyczko z żoną Anną
Bogusław Radkowski z żoną Dorotą
Opracował: Bogusław Radkowski
Na miłych wspomnieniach, żartach i opowieściach o naszym obecnym życiu czas upływał
bardzo szybko, więc postanowiliśmy ożywić
kontakty i może powtórzyć „wieczór wspomnień”.
W spotkaniu uczestniczyli:
Zofia Makieła wychowawca
Zofia Kustra Musiał
Anna Kowalczyk Jarzyńska
Maria Grabowska Kurpias
Danuta Gołuchowska Biniecka z mężem Janem
Anna Kurek Rachtan
Alina Kopryś Łabuś
Barbara Wódka Karasek
Małgorzata Moszczowska Bryła
Iwona Gubas Słowik
Klasa VIB szkoły Podstawowej w Kromołowie – rok szkolny 1975/76
Zdjęcie grupowe I klasy szkoły podstawowej – rok szkolny 1970/71
4
Nr 1 (49) 2011
Zdjęcie grupowe I klasy szkoły podstawowej – rocznik 1970/71
Nr 1 (49) 2011
5
Wspomnienia
Wspomnienia
Opowiadanie
Hilda
Tylko uczciwy człowiek jest zdolny do wielkiej miłości.
Tragedie związane z drugą wojną światową
spowodowały uprzedzenia w relacjach między
ludźmi. Nienawiść do Niemców jako narodu była
ogromna i uzasadniona.
Mało znane były fakty, że w Niemczech istniała
opozycja antyfaszystowska, bo zdecydowana
większość narodu uwierzyła Hitlerowi i uległa
jego szaleństwu.
Po wojnie w Polsce ustalała nowe porządki
„wyzwoleńcza” armia radziecka.
Jadąc pociągiem z Berlina ze swoją nowo
poślubioną małżonką, Maciej nie myślał o tych
sprawach. Wspominał otrzymywane z rodzinnego
domu kartki pocztowe, w których ojciec prosił,
aby jak najprędzej wracał do domu. Sam, bez
Niemki, której oni nie są w stanie zaakceptować.
Nagabywany przez Hildę, która nie znała polskiego, tłumaczył, że rodzice przynaglają go do
powrotu i zapraszają również jego narzeczoną,
gdyż nie przyznał się do zawartego już związku
małżeńskiego.
Rozśmieszyło Macieja wspomnienie przedślubnej rozmowy z przyszłym teściem, który martwił
się, że nie ma dla córki posagu. Po kapitulacji
Niemiec wspólnie z Hildą walczyli o przetrwanie,
oboje cierpiąc biedę. Ogrzewali dom kradzionym
z wagonów kolejowych węglem. Gdy Maćkowi
udało się zdobyć większy plecak, mogli przynosić do domu więcej węgla i wymieniać go na
żywność.
6
Pociąg wiozący młodych z Berlina dotarł do
nowej zachodniej granicy Polski. Pasażerów
wezwano do okazania biletów i dokumentów.
Młody żołnierz radziecki długo przyglądał się
dokumentom Macieja i jego małżonki. Postanowił
zatrzymać ich na dworcu i wyjaśnić wątpliwości
u przełożonego. Z rozpaczą patrzyli na odjeżdżający pociąg, do którego nie wolno im było wsiąść.
Żołnierzom trudno było pojąć, że można ożenić
się z Niemką. Podejrzewali ich o szpiegostwo, ta
sytuacja była dla nich niezrozumiała, wręcz podejrzana. Maciej tak długo przekonywał ich o swojej
miłości do Niemki, że po kilku godzinach obserwacji pozwolili im wsiąść do następnego pociągu.
W wagonach pociągu towarowego wzdłuż ścian
ustawiono długie ławki, na których znaleźli wolne
miejsca. Przytulili się, ogrzewając się wzajemnie.
Obsypywali się pocałunkami uradowani, że odprawa na granicy zakończyła się szczęśliwie, że
są razem, że się kochają.
Po jakimś czasie ogarnęło ich zmęczenie. Jednostajny stukot kół wagonu ukołysał ich do snu.
Sen Maćka nie trwał długo, dręczyła go niepewność jak rodzina przyjmie jego żonę Niemkę.
Krzywdy wyrządzone przez rodaków Hildy
Polakom były bolesne i świeże. Obawiał się, że
nie zaakceptują jego żony.
Umęczeni podróżą wysiedli nareszcie na dworcu w Katowicach. W restauracji dworcowej zjedli
grochówkę i popili ją ziołową herbatą. Od ostatecznego celu dzieliło ich dziesięć kilometrów.
Wysiedli na starym dworcu kolei WarszawskoWiedeńskiej. Dla niej było to obce, nieciekawe
miasto. Starała się patrzeć na wszystko przez
różowe okulary swej miłości. Podała dłoń mężowi
ufna, że razem pokonają wszystkie trudności.
Pocałowała go beztrosko w policzek rozpędzając
resztki wątpliwości.
Przed budynkiem dworca panował duży tłok.
Zdziwiła ich duża ilość żołnierzy radzieckich na
ulicach miasta. Pochylił głowę i szepnął jej do
ucha, że za kwadrans będą w domu rodziców. Na
myśl o tym że ta chwila jest tak bliska zarumieniła
Nr 1 (49) 2011
się mocno. Dmuchając na opadające na czoło
włosy chłodziła zaczerwienioną twarz.
Gdy stanęli przed piętrowym domem rodziców,
jemu też szybciej zabiło serce. Obawiał się, że
będzie musiał wybierać pomiędzy ukochaną żoną
a kochanymi rodzicami.
Zapukał. W otwartych drzwiach stanął ojciec.
Rzucili się sobie na szyję obejmowali ramionami,
aż w przedpokoju pojawiła się matka. Witała syna
płacząc ze szczęścia, że nie zastrzelili go Niemcy
i wrócił cały do domu.
Przyszedł czas, aby przedstawić rodzicom,
stojącą z boku wystraszoną dziewczynę. Objął ją
ramieniem i powiedział:
— To jest Hilda, Niemka, od trzech miesięcy
moja żona.
Rodzice zesztywnieli, jakby poraził ich piorun.
Hilda wyczuła, że nie jest tu mile widziana. Przestraszyła się, ale natychmiast miłość do Maćka
kazała jej uwierzyć, że wszystko będzie dobrze,
że jednak zostanie zaakceptowana.
Przyjęto ją w domu teściów jako gościa, a nie
jako synową! Ogarnęła ją niepewność.
Maciek przytulił ją, posadził przy stole. Jadła
ciepłą zupę, ale nie czuła jej smaku. Podobnie było
przy drugim daniu. Mimo miłości męża, wśród
jego najbliższych czuła się obco.
Wieczorem teściowa posłała im dwa oddzielne
łóżka, aby mogli wypocząć po podróży.
Przez następne dni spacerowali po ulicach, aby
mogła poznać rodzinne miasto męża.
Przedstawiał ją swoim znajomym, chwaląc się
swoim brylantem. Wszyscy witali go radośnie, ale
gdy dowiadywali się, że piękna żona przyjaciela
jest Niemką, kończyli nagle rozmowę i żegnali
się pospiesznie. Przygnębiały ją takie sytuacje.
Wieczorem spacerowali nad rzeką, szukając
samotności i spokoju. Hildę ogarnął strach!
Przypomniało jej się jaki przebieg miały
spotkania jej koleżanek Niemek z żołnierzami
alianckimi. Po kilku spotkaniach, zwłaszcza gdy
okazywało się, że są w ciąży, mordowali dziewczyny i wrzucali ich zwłoki do rzeki. Przestraszyła
się, że właśnie dlatego spacerują nad rzeką, pomyślała, że zaraz jej ciało popłynie rzeką.
Maciek uspokoił ją, że nic takiego z jego strony
jej nie grozi. Pocałowała go, pocałunkiem, w którym było pełno wiary.
W krótkim czasie Maciek znalazł pracę.
Rodzice konsekwentnie odmawiali uznania małżeństwa syna z Niemką. Nie życzyli sobie nawet
oglądać jego żony.
Jedynym wyjściem było wynająć oddzielne
mieszkanie w mieście. Zaproponowano im mieszkanie w zamian za korepetycje z matematyki
udzielane synowi właścicieli. Było przytulne,
składało się z dwóch małych pokoi i kuchni.
Ich życie zaczęło się stabilizować.
Hilda cieszyła się Maćkiem, gospodarzyła
w małym mieszkanku radośnie pewna, że nie
zawiedzie się na mężu.
Dobrze płatna praca Maćka zapewniała im
komfort finansowy. Cierpieli jedynie z powodu
zerwania kontaktu z rodzicami. Wymyślił, że
wproszenie się na kolację wigilijną do rodziców
zakończy konflikt. Jednak rodzice, nie zważając na
tradycję pojednania i wybaczenia w czasie dzielenia się opłatkiem, odmówili wspólnej kolacji.
Wigilię spędzili we dwoje.
Było im smutno, ale mieli siebie.
W gronie kolegów wiadomość o tym, że ożenił
się z Niemką z Berlina, wywoływała konsternację
i zmianę tematu. Postanowili, że Hilda będzie
przedstawiana jako Austriaczka. Stosunek Polaków do Austriaków był pozytywny i nie obarczony
traumatycznymi wspomnieniami, jak w przypadku
Niemców. Hilda z Wiednia kojarzyła się z walcem,
teatrem i łatwej było ją polubić.
Dwa lata po przyjeździe do Polski urodził im
się pierwszy syn, a po roku następny.
Spędzali radosne chwile spacerując całą rodziną w parku i nad rzeką. Gdy synowie skończyli
Nr 1 (49) 2011
7
Wspomnienia
Wspomnienia
jeden cztery, drugi pięć lat, doszło do przypadkowego spotkania z teściową.
Hilda zabrała chłopców do cukierni i pozwoliła
wybrać im ciastka. W tym czasie przyszła tam jej
teściowa. Ukłoniła się jej. Nieznajoma zainteresowała maluchów i zaczęli dopytywać się kim
jest pani, której mama powiedziała dzień dobry?
— To jest wasza kochana babcia. — oznajmiła
Hilda synom po polsku.
Teściowa rozpłakała się, zaczęła tulić to jednego, to drugiego chłopca, jakby pragnęła nadrobić
wieloletnie zaległości w kontaktach z wnukami.
Obdarowała ich słodyczami i odprowadziła do
domu. W drzwiach mieszkania przepraszała syna
i synową, Płacząc próbowała coś powiedzieć, ale
wzruszenie uniemożliwiało wypowiedzenie sensownych słów. Pożegnała ich szybko.
Wkrótce matka i ojciec odwiedzili ich. Mama
bawiła się z dziećmi, ojciec przyglądał się tylko.
Widział, że są szczęśliwą i kochającą się rodziną. Przekonali się, że żona Maćka nie tęskni za
swoją ojczyzną, w której żyłoby jej się może
lepiej. Dzieci są zadbane i radosne. Ich syn też
jest szczęśliwy.
Tym razem rodzice zaprosili ich na kolację
wigilijną do siebie.
Przy stole zasiadła cała rodzina, około dwudziestu osób. Po odczytaniu z Pisma Świętego
fragmentu o narodzeniu Dzieciątka, łamali się
opłatkiem. Rodzice przepraszali za dotychczasowe odrzucenie. Prosili o wybaczenie i możliwie
częste spotkania z wnukami.
Po wypowiedzeniu tych słów ojciec rozpłakał
się i długo nie mógł się uspokoić.
Od tego momentu dziadkowie uczestniczyli
w dorastaniu wnuków.
Dorosłe dzieci, chcąc zorganizować w domu
młodzieżową prywatkę, kupowały rodzicom
bilety do kina z własnego kieszonkowego. Hilda
nie zawsze chciała zgodzić się na ich propozycję.
Śpiewali wtedy żartobliwie „nie będzie Niemiec
pluł nam w twarz” a ona ze śmiechem ulegała.
Była dumna ze swoich synów i z męża, który
awansował na dyrektora dużego przedsiębiorstwa.
Gdyby sześćdziesiąt lat temu znała treść
kartek pisanych przez rodziców do Maćka, nie
zdecydowałaby się na wyjazd z Niemiec. Uniknęłaby niechęci teściów, dwuznacznych zachowań
znajomych męża, spoliczkowania i przezwania
Niemcurą przez mieszkankę miasta. Przeszła
trudną drogę, aby zrozumieć Polaków i poczuć
się Polką.
Część IV
Pamięć
i tożsamość
Trudno na kilku stronach i w krótkich słowach
opisać XX wiek, w którym wydarzenia przyniosły
zdecydowane zmiany w sytuacji politycznej i społecznej całych narodów, jak również nie pozostały
bez wpływu na losy wielu ich obywateli. Bowiem
ponad 70 lat temu zakończyła się II wojna światowa, która trwała od 1939 do 1945 roku i była
dla świata dramatem śmierci i zniszczeń. Dramat
ten objął również w poważnym stopniu naszą
ojczyznę i polski naród.
Świadków tych wydarzeń, którzy osobiście doświadczyli dramatycznych i heroicznych dziejów
swojego kraju i swojego narodu, żyje już niewielu
np. w Kromołowie można ich policzyć na palcach
obu rąk.
Dokonując oceny minionych wydarzeń należy
przeprowadzić analizę obecnych zjawisk w świetle
minionych dziejów, aby odnaleźć korzenie tego,
co dokonuje się w świecie i aby dać współczesnym poszczególnym osobom i całym narodom
możliwość pobudzenia w sobie żywego poczucia
własnej tożsamości. Bowiem człowiek bez znajomości własnej historii to człowiek bez pamięci.
Dlatego nie wolno nam niczego zapomnieć
i należy przekazywać żyjącym perfidię potężnych
systemów totalitarnych – nazizmu w Niemczech
oraz komunistycznego i realnego socjalizmu
w Związku Sowieckim, które zaciążyły nad całym
XX wiekiem.
W moim przypadku okupacja nie pozwala
o sobie zapomnieć również i dlatego, że z czasem
zaczęły się ujawniać skutki ciężkiej pracy, przy
równoczesnych głodowych racjach żywnościowych. Ponadto podczas wojny często dochodziło
do znęcania się gestapowców nad bezbronnymi
małoletnimi Polakami (dużo było nas w wieku
14 – 17 lat), co musiało odbić się na zdrowiu.
Skutki tego odczuwamy do dnia dzisiejszego.
Sytuacja społeczno–ekonomiczna jaką zastałem w Kromołowie po powrocie do domu
była, w moim odczuciu, bardzo niekorzystna.
Tylko niewielka grupa mieszkańców miała na tyle
Stefan August
W dniu 12 grudnia 2010 r. zmarł w wieku 55 lat
Sprostowanie
W poprzednim numerze w niżej wymienionych artykułach wystąpiły pewne nieścisłości,
a mianowicie:
• w artykule „Przeniesienie tablicy” wśród mieszkańców, którzy zginęli w Oświęcimiu
w czasie II wojny światowej zabrakło mieszkańca Kromołowa Konstantego Maciążka.
Nazwisko Pana K. Maciążka zamieściliśmy bez wyjaśnienia miejsca śmierci za co bardzo
przepraszamy wnuczkę p. Barbarę Żmijewską.
• W poprzednim numerze w artykule „Mój świat wywrócony do góry podszewką”
zabrakło nazwiska autorki wiersza. „Twój wrzos…” napisała go pani Halina Kula–Żmuda.
Redakcja
8
Nr 1 (49) 2011
Jan Jakubek
wieloletni członek wspierający
Towarzystwa Sympatyków Kromołowa
Żegnaj Janie!
Rodzinie składamy serdeczne wyrazy współczucia
Zarząd Towarzystwa Sympatyków Kromołowa
Nr 1 (49) 2011
9
Wspomnienia
Wspomnienia
duży areał gruntów, że mogła wyżywić z tego
swoje rodziny. Większa część kromołowian tej
możliwości nie posiadała, zatem zmuszeni oni
byli dodatkowo pracować w zakładach pracy w Zawierciu lub Zagłębiu Dąbrowskim albo emigrować.
Osobiście wyciągnąłem taki wniosek, że aby
sprostać krajom zachodnim w postępie technicznym należy się uczyć, uczyć, uczyć. Tym bardziej,
że państwo przejęło utrzymanie szkół wszystkich
typów i szczebli, czyniąc oświatę bezpłatną, a zatem dostępną dla wszystkich chcących zdobywać
wiedzę i podnosić kwalifikacje zawodowe.
W marcu 1945 r. zostałem przyjęty do Gimnazjum Mechanicznego w Zawierciu, które
ukończyłem w 1948 r. W tym samym roku w dniu
16 września ochotniczo wstąpiłem do trzyletniej Oficerskiej Szkoły Inżynierii Saperskiej we
Wrocławiu. Niestety, po roku służby 24 września
1949 r. zostałem zwolniony przez Okręgową
Wojskową Komisję Lekarską ze względu na zły
stan zdrowia. W tym czasie przypadkowo, dotarła
do mnie informacja, że w Gliwicach funkcjonuje
Studium Przygotowawcze do Szkół Wyższych i do
końca września prowadzony jest nabór na I i II rok
pod warunkiem zdania egzaminu z matematyki,
fizyki i nauk społecznych. Konieczne też było
uzyskanie zgody przez Towarzystwo Przygotowawcze Kursów Uniwersyteckich w Warszawie. Po
przedłożeniu wymaganych dokumentów i zdaniu
wstępnych egzaminów zostałem przyjęty na II rok
Studium Przygotowawczego do Szkół Wyższych,
które ukończyłem z wynikiem pomyślnym i zostałem zakwalifikowany do przyjęcia na pierwszy rok
studiów na Politechnice Śląskiej w Gliwicach na
wydziale Mechanicznym – zaświadczenie z dnia
30 czerwca 1950 r.
W pierwszych latach po wojnie rodzice zwłaszcza z małych miejscowości rzadko decydowali
się wysyłać dzieci na studia, byłem więc jednym
z nielicznych młodych kromołowian studiujących
w tym okresie.
Lucjan Chmurski
Ciąg dalszy nastąpi
10
Rynek
w Kromołowie
W miejscowościach, które mogą pochwalić się
wielowiekową historią, zawsze znajdują się
ważne ulice, domy, skwery czy place.
W Kromołowie miejscem szczególnym jest
Rynek.
Opracowania historyczne i turystyczne przede
wszystkim zwracają uwagę na jego średniowieczny rodowód. Świadczy o nim charakterystyczny
układ ulic, rozchodzących się z narożników
czworokątnego placu (bez drogi w północnym
narożniku), w kierunkach: Siewierza na Śląsk,
Częstochowy, Kielc przez Żerkowice.
Choć brak jednej, pewnej daty lokacji rynku
(wymieniany jest 1388 rok lub lata wcześniejsze
1306–1333 – okres za panowania Władysława Łokietka), niewątpliwe jest znaczenie tego miejsca.
W początkach swego istnienia Rynek pełnił rolę
„serca” miasta. Jego lokacja była ściśle związana
z nadaniem osadzie praw miejskich i wydania
przez króla zgody na organizowanie targów.
Przez wieki Rynek był świadkiem różnych
wydarzeń, a zabudowania wokół niego siedzibą
ważnych instytucji.
Na środku Rynku znajdował się główny punkt
czerpania wody dla mieszkańców okolicznych
domów. W latach 40-tych XX wieku umieszczony został tutaj zbiornik przeciwpożarowy, który
został zlikwidowany w latach osiemdziesiatych.
Pozostała jako pamiątka jedynie zabytkowa
studnia i figura świętego Floriana – patrona
strażaków.
Budynki wokół Rynku, były kiedyś własnością
rzemieślników: piekarzy, szewców, sukienników,
rzeźników i innych. Współcześnie żyjącym mieszkańcom Rynek kojarzyć się może z istniejącymi
kiedyś w jego obrębie: urzędem gminy, urzędem
Nr 1 (49) 2011
Z życia Kromołowa
stanu cywilnego, pocztą, siedzibą Agencji Rynku
Rolnego, piekarnią, sklepem chemicznym a także
pierwszą lodziarnią (która do dziś ma swoich
wiernych, choć tylko „niedzielnych” klientów).
W czasie okupacji hitlerowskiej na Rynku
umieszczone zostały szubienice, na których odbywały się egzekucje. W sierpniu 1941 gestapo
powiesiło 1 osobę z Niegowonic, w październiku
1941 – 1 osobę z Poraja, w 1943 dwie osoby
niewiadomego pochodzenia. Świadkami tych
wydarzeń byli mieszkańcy. Wypędzeni z domów
przez niemieckich żandarmów, zostali zmuszeni
do oglądania „pokazu siły” okupanta.
Wojna zebrała swoje krwawe żniwo także
wśród kromołowian:
† Stefan Sałecki (został rozstrzelany),
† Jan Grajdek (został zastrzelony za przynależność do ruchu oporu),
† Burzyński Edward (zginął w Oświęcimiu),
† Jakubek Edward (zginął w Oświęcimiu),
† Leski Franciszek (zginął w Oświęcimiu),
† Maciążek Konstanty (zginął w Oświęcimiu),
† Orman Lucjan (zginął w Oświęcimiu),
† Pałucha Ignacy (zginął w Oświęcimiu),
† Stanicki Antoni (zginął w Oświęcimiu),
† Musialik Józef (zginął w Oświęcimiu),
† Turlej Adam (zginął w Oświęcimiu),
† Walęga Stefan (zginął w Oświęcimiu),
† Antoni Sularz (kierownik szkoły – zginął w czasie II wojny światowej w Katyniu).
Drodzy mieszkańcy Kromołowa
Serdecznie dziękuję, przede wszystkim
mieszkańcom Kromołowa, za każdy oddany
na mnie głos w wyborach samorządowych
2010 r. Mimo, że w Kromołowie oddano
na moją kandydaturę najwięcej głosów, to
w pierwszej turze wyborów nie uzyskałem
mandatu do Rady Miasta. Dziękuję za
udzielane mi w tym czasie poparcie, ciepłe
słowa i wyrazy nadziei.
Ale założony nasz cel wyborczy został
osiągnięty, ponieważ do Rady Miasta
weszły dwie osoby: Małgorzata Machura
i Marcin Przybyła, a do Rady PowiaPo wojnie pamięć osób, które zginęły w czasie tu wybrany został jeden nasz kandydat
drugiej wojny światowej, uczczono umieszczając – Andrzej Wilk. Serdecznie gratuluję im
tablicę pamiątkową na budynku, w którym mieścił uzyskania mandatu.
Ponieważ w II turze wyborów na
się Urząd Gminy i poczta. W miesiącu wrześniu
2010 r. została ona przeniesiona na nowo wybu- Prezydenta Miasta Zawiercia wygrał
Ryszard Mach, a ja byłem jako kolejny
dowany na rynku obelisk.
na liście wyborczej NAW-u – wchodzę
Należy podkreślić, że Rynek kromołowski jako trzeci radny z Kromołowa do Rady
wciąż jest sercem miejscowości. Sercem które Miasta Zawiercie.
Jeszcze raz serdecznie dziękuję.
czuje, pamięta i dzięki staraniom wielu osób,
nie umiera.
Magdalena Dymek
Nr 1 (49) 2011
Jan Sygiet
11
Z życia Kromołowa
Z życia Kromołowa
Listopadowe
wędrówki
Komu w listopadzie chce się wychodzić z domowego ciepełka wprost na siąpiący deszczem
i zawiewający ostrym wiatrem świat? No, komu?
W taki właśnie sobotni poranek dałam się uwieść
Towarzystwu Sympatyków Kromołowa na wędrówkę
po olkuskich muzeach. Uczciwie muszę przyznać, że
pojęcie o olkuskich muzeach miałam blade. Straszny
„obsuw” – jak powiedziałby mój wnuk.
Olkusz za miedzą, jak wiadomo, zatem podróż
była krótka i całkiem przyzwoita po szosach asfaltowych, co z satysfakcją zauważyliśmy.
Pierwszym przystankiem na trasie wędrówki
było Muzeum Twórczości Władysława Wołkow-
skiego mieszczące się w Dworku Machnickich,
gdzie oglądaliśmy jego prace z wikliny oraz kompozycje wykonane ze sznura lnianego i konopnego,
na drewnianym lub wiklinowym szkielecie. Piękne
strojeńce polskie odwołujące się do tradycji barwnych makat i kilimów niezwykle oryginalne i precyzyjnie wykonane zachwycały urokiem. Wiklinowe
portrety i pejzaże wiernie oddawały klimat i cechy
charakterystyczne postaci, np. Zagłoby czy rozpacz
ojca z poematu „Ojciec zadżumionych” Słowackiego. Meble konstruowane z wikliny zadziwiały
pomysłowością form i urokiem.
Władysław Wołkowski urodził się w 1902 roku
w Sulisławicach koło Miechowa. Nie znosił, jak się
wyraził, monotonii cywilizacji technicznej. Twierdził, że nie ma na drzewie dwóch jednakowych
gałązek ani jednakowych liści, a w przyrodzie
istnieje nieskończona różnorodność.
Najbardziej znane z olkuskich muzeów jest Muzeum Afrykanistyczne im. dr Bogdana Szczygła.
Praktykę lekarską doktor rozpoczynał w Olkuszu. Długi okres czasu przebywał w Afryce.
W środku Krystyna i Edward Kwapiszowie przed swoim sklepem w Olkuszu, poniżej Marta S. reklamuje produkt
zakupiony u pp. Kwapiszów
12
Nr 1 (49) 2011
Zgromadzone cenne przedmioty posłużyły mu do
stworzenia wspaniałej kolekcji w Olkuszu, którą
to kolekcję z czasem wzbogacili inni darczyńcy.
Oglądaliśmy między innymi bardzo cenne
eksponaty związane z kulturą wojowniczego
plemienia nomadów z Sahary: miecz zrobiony
z resoru samochodowego, strzelby, siodła, sandały, amulety, biżuterię, stroje. Rzeźby i maski
tajemniczego plemienia Dogonów. Skórę z pytona. Muszle jadowitych ślimaków żyjących wzdłuż
całej linii brzegowej Afryki. Interesującą kolekcję
obrazów twórców afrykańskich. Słowem, całą
masę cudownych, zadziwiających eksponatów,
które są unikatowe i cenne.
Odwiedziliśmy Muzeum Pożarnictwa Ziemi
Olkuskiej, gdzie wzruszył nas bogaty zbiór sztandarów pożarniczych. Najstarszy z nich pochodzi
z roku 1885 został ufundowany dla strażaków
przez mieszkańców Olkusza. Widzieliśmy ciekawą
kolekcję hełmów strażackich (najstarszy z roku
1885), wozów strażackich, ręcznych sikawek,
medali i monet. Pośród zgromadzonych tu eksponatów wspaniale prezentuje się solidny dzwon
z roku 1642, którym dzwoniono na trwogę, gdy
pojawiał się ogień.
Ambitni kromołowianie zawzięcie szukali sztandaru rodzimej straży pożarnej, bez skutku. Za to
wśród portretów zasłużonych w walce z ogni-
Nr 1 (49) 2011
13
Z życia Kromołowa
Z życia Kromołowa
stym kurem strażaków wypatrzyli mieszkającego
w Olkuszu krajana – Edwarda Kwapisza, którego
postanowili odwiedzić. Spotkanie było serdeczne,
jak to w takich sytuacjach bywa.
Wędrówka po muzeach i ulicach Olkusza trochę
nas zmęczyła. Wiatr wiał z zawziętością i pasją.
Bojąc się, by nie wymiótł nam wszystkiego z głów,
usiedliśmy w małej, przytulnej kawiarence. W celu
utrwalenia wiadomości i podgrzania temperatury
wypiliśmy małe co nieco i ruszyliśmy dalej.
Bazylika mniejsza p.w. św. Andrzeja Apostoła
ukazała nam się w całej krasie. Tylko zewnętrznej.
Na słynny olkuski poliptyk z 1485 roku (!) jedno
z najcenniejszych dzieł późnego gotyku w Polsce, autorstwa Jana Wielkiego, przyjaciela Wita
Stwosza, zerkaliśmy zza przeszklonych drzwi. Nie
przeszkodziło nam to w zachwycie nad urokiem,
wielkością i bezcennością ołtarza.
Szlachetny
Mikołaj
W dniu 11 grudnia 2010 r. w pałacyku Nad
Wartą odbyło się spotkanie dzieci w ramach akcji
„Szlachetna Paczka”. Jest to dar od sponsorów
z terenu Kromołowa i jego okolic dla dzieci.
Akcję zorganizował zarząd klubu sportowego „Źródło” Kromołów, sponsora medialnego
reprezentowała Justyna Banach z gazety „Kurier
Zawierciański”.
Przybyli zaproszeni goście – Jan Sygiet i Prezes
LKS „Źródło” Kromołów – Kazimierz Miśta.
Przybył św. Mikołaj oczekiwany przez dzieci,
który bawił dzieci oraz rodziców przybyłych na
naszą imprezę, po czym Święty Mikołaj wręczył
dzieciom 20 szlachetnych paczek w ramach naszej akcji.
Składamy serdeczne podziękowania dla darczyńców, firmom: „Anro”, „Królmet”, 3W, „Fachowiec”, „Pilmet”, Piekarnia „Rozlach”, Autosalon,
Czernek Andrzej i Jolanta, CMC Zawiercie, „Kurier
Zawierciański”, PSS Społem.
Bogusław RAdkowski
Nasza olkuska wędrówka kończyła się. Spoglądałam na uroczy ryneczek, na latarnie, kawiarenkę
i zrobiło mi się żal. Zrobiło mi się żal, że moje
miasto nie ma duszy. Zawiercie jest miastem
chłodnym. Nie ma w nim miejsca, gdzie mogłabym się odnaleźć, gdzie mogłabym wspomnieć
urok przeszłości i radość dnia dzisiejszego. Dla
miasta ryneczek, starówka, zaułek to dusza, to
miejsce, gdzie splata się przeszłość w kolorze
sepii, barwna teraźniejszość i osnuta mgłą niewiedzy przyszłość.
Pogoda sprawiła nam niespodziankę. Było dość
ciepło i bez deszczu. Postanowiliśmy odwiedzić
Rabsztyn. Ongiś był jednym z największych
zamków jurajskich. Dziś pozostały zeń jedynie
ślady XIV–wiecznych murów i zamkowej wieży.
W wieczornej poświacie księżyca, otulone tajemniczością przypominały o przemijaniu.
Wracaliśmy zadowoleni i pełni wrażeń. To był
dobry dzień – sobota, 13 listopada 2010 r.
Wanda Drożdżowska
Fot. A. Bąba
14
Nr 1 (49) 2011
Nr 1 (49) 2011
15
Z życia Kromołowa
Z życia Kromołowa
Mury...
Światła
na
skrzyżowaniu
Wniosek o ratowanie muru cmentarza – jedno
z działań Samorządów Mieszkańców
Zawiercie, dnia 20.10.2010 r.
Urząd Miejski w Zawierciu
Wydział Upowszechniania Kultury,
Rekreacji i Turystyki
Zarząd Samorządu Mieszkańców Kromołowa
zwraca się z wnioskiem o dokonanie naprawy częściowo zawalonego muru zewnętrznego cmentarza
wojennego (nazywanego cmentarzem zaborców)
i żydowskiego w Kromołowie, w miejscu graniczenia
tych cmentarzy (od strony ulicy Żniwnej). Zdjęcia
obrazujące stan i rozmiar zawalonego muru zostały
dostarczone wcześniej do Waszego Wydziału i oddane
do rąk Pana Michała Olesia.
Prosimy o pozytywne załatwienie naszego wniosku.
Z wyrazami szacunku
Fot. M. Golenia
Samorząd Mieszkańców Kromołowa oraz Towarzystwo Sympatyków Kromołowa wyraża bardzo gorące podziękowanie na ręce Wojciecha
Gierasimiuka zastępcy dyrektora Generalnej
Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad o/Katowice za wykonanie tak wspaniałej pracy, jaką
jest realizacja przebudowy skrzyżowania drogi
krajowej nr 78 z ulicami Filaretów i Harcerską
z sygnalizacją świetlną akomodacyjną oraz
sygnalizacją ostrzegawczą na przejściu dla
pieszych w Kromołowie.
dalszych zabytków i wspaniałych widoków oraz
licznych szlaków turystycznych Jury.
Pragniemy również złożyć gorące podziękowanie wszystkim, którzy popierali nasze starania
o przebudowę przedmiotowego skrzyżowania, do
których w szczególności należą:
– Inspektor mgr Adam Pałucha – Komendant
Komendy Powiatowej Policji w Zawierciu,
– Wojciech Pacuła – publicysta Polskiego Radia
Katowice, audycji „Za kierownicą”
– Redakcje:
„Głosu Zawiercia”,
„Kuriera Zawierciańskiego”,
„Dziennika Zachodniego” dodatek „Zawiercie”
– Dyrekcja GDDKiA Rejon Zawiercie.
Przy przebudowie skrzyżowania poruszono
również temat udrożnienia i naprawy odwodnienia liniowego przy kapliczce św. J. Nepomucena,
pod którą znajduje się źródło rzeki Warty.
Powyższe podziękowanie podpisali członkowie
zarządów Samorządu Mieszkańców oraz Towarzystwa Sympatyków Kromołowa.
Jan Sygiet
Fot. M. Golenia
16
Nr 1 (49) 2011
Rozwiązanie przebudowy tego skrzyżowania
jest wspaniałe i wybiegło ponad nasze najśmielsze
oczekiwania.
Jednoczesna naprawa zdewastowanych krawężników i ułożenie nowej nawierzchni chodników
dla pieszych na ulicy Filaretów, w miejscu zwartej
zabudowy budynków mieszkalnych podnosi efekt
inwestycji głównej.
Ale przecież najważniejszym efektem tej
inwestycji będzie zdecydowana poprawa bezpieczeństwa dla mieszkańców Kromołowa,
korzystających ze skrzyżowania na co dzień, jak
również dla licznej rzeszy turystów tak pieszych,
jak i zmotoryzowanych, odwiedzających źródła
rzeki Warty i inne zabytki Kromołowa oraz udających się na dalsze eskapady po Jurze Krakowsko
– Częstochowskiej.
Zawiercie, w tym szczególnie Kromołów, pragnie być bramą powitalną otwierającą drogę do
Nr 1 (49) 2011
Fot. A. Burzyńska
17
Z życia Kromołowa
Nowy wóz
przeciwpożarowy
Z życia Kromołowa
Jest to samochód marki JELCZ 004 GCBA 6/32
posiada autopompę o wydajności 3200 l/minutę
obsługującą zbiornik na wodę o pojemności
6000 litrów, oraz załogę 4 osobową.
Do tej pory samochód ten służył w OSP Mysłowice–Kosztowy i został on nam bezpłatnie
przekazany.
Na naszą uroczystość przybyli zaproszeni
goście Senator RP wiceprezes ZG ZOSPRP gen.
Zbigniew Meres, dyrektor Biura oddziału terenowego ZOSPRP w Katowicach płk. Jerzy Wójcik,
przewodniczący Komisji Rewizyjnej oddziału
wojewódzkiego ZOSPRP Mieczysław Skręt, Prezydent miasta Zawiercie Mirosław Mazur, Starosta
powiatu zawierciańskiego Ryszard Mach, wiceprezydent Anna Nemś, wiceprezydent Barbara
Łada, Radny Sejmiku wojewódzkiego Marian
Gajda, st.kpt. Radosław Lendor, dyrektor ZSGiP
nr 13 w Zawierciu–Kromołowie Andrzej Wilk
W dniu 13 listopada 2010 r. o godz. 10:00
przed remizą OSP Kromołów odbyło się
przekazanie ciężkiego samochodu ratowniczo–gaśniczego.
18
Nr 1 (49) 2011
Nr 1 (49) 2011
19
Z życia Kromołowa
Z życia Kromołowa
oraz radni powiatu zawierciańskiego i miasta
Zawiercie.
Przekazanie rozpoczęło się od meldunku
złożonego przez naczelnika OSP Zawiercie–Kromołów druha Sławomira Janoskę na ręce generała
Zbigniewa Meresa.
Prezydent miasta Zawiercia Mirosław Mazur
powitał zaproszonych gości a następnie wraz
z generałem Zbigniewem Meresem oraz ze
Starostą Ryszardem Machem oficjalnie przekazali na ręce Prezesa OSP Zawiercie – Kromołów
Andrzeja Domagały dokumenty i kluczyki do
samochodu.
Przy tej okazji zostaliśmy obdarowani przez
Starostę powiatu zawierciańskiego pilarką spalinową do drewna marki Husqvarna. Pozostali
goście wręczyli listy gratulacyjne.
Od lewej: gen. Zbigniew Meres, Prezydent Miasta mgr Mirosław Mazur, naczelnik OSP Sławomir Janoska
Prezydent miasta Zawiercia Mirosław Mazur przekazuje kluczyki do samochodu
20
Nr 1 (49) 2011
Nr 1 (49) 2011
21
Z życia Kromołowa
Z życia Kromołowa
Kronika TSK
Chrzest szampanem na szczęście nowego nabytku ochotniczej straży
Naczelnik naszej jednostki zaprezentował samochód włączając sygnały świetlne i dźwiękowe.
Po prezentacji nasi druhowie wraz z zaproszonymi
gośćmi udali się na poczęstunek do Pałacyku nad
Wartą.
Na sali po krótkich przemówieniach gości prezes OSP Zawiercie–Kromołów serdecznie podziękował generałowi Z. Meresowi, płk. J.Wójcikowi
oraz prezydentowi M. Mazurowi za ich ogromne
zaangażowanie w starania o pozyskanie tego
samochodu.
Obecnie nasza jednostka posiada dwa samochody gaśnicze STAR 244 2,5/16 i JELCZ 004
6/32 oraz samochód operacyjny POLONEZ Caro.
Następnym celem, do jakiego dążyć będzie nasza
jednostka, jest włączenie do Krajowego Systemu
Ratowniczo–Gaśniczego.
Dh. Edyta Domagała
Sekretarz OSP Zawiercie–Kromołów
22
Nr 1 (49) 2011
Od 8 do 16 lutego 2010 r. – jeden z członków
Towarzystwa uczestniczył w wyjeździe grupy
mieszkańców Zawiercia do włoskiego miasta
San Giowanni la Punta położonego w Prowincji
Katania na Sycylii. Celem wyjazdu było nawiązanie współpracy i podpisanie umowy o wymianie
partnerskiej między dwoma zaprzyjaźnionymi
miastami: Zawierciem i San Giovanni la Punta.
Wyjazd zorganizował UM Zawiercia.
20 lutego 2010 r. – członkowie Towarzystwa
uczestniczyli w uroczystościach 40 – lecia
Koła Przewodników Terenowych, Beskidzkich
i Jurajskich przy O/ PTTK w Zawierciu.
28 marca 2010 r. – udział członków Towarzystwa w wycieczce organizowanej przez Koło
Przewodników Jurajskich na Święto Palm do
Lipnicy Murowanej.
w miesiącu lutym 2010 r. – zorganizowany
został wieczór przy muzyce tzw. śledzik dla
członków i sympatyków Towarzystwa.
w miesiącu marcu 2010 r. – opracowanie wniosków do konkursu ogłoszonego przez Prezydenta Miasta z zakresu kultury. Zgłoszono dwa
zadania: publikacja czasopisma – kwartalnika pt.
„Kromołów wczoraj i teraz” oraz zorganizowanie
pleneru malarskiego pt. „Lato w Kromołowie”.
27 marca 2010 r. – współudział w konkursie
dla dzieci i młodzieży pt. „ Impresje na Wielkanoc”
organizowanego przez MOK „Centrum”, UM
przy pomocy Klubu Ludzi Twórczo Zakręconych.
15 maja 2010 r. – członkowie Towarzystwa
zaproszeni zostali przez Koło Przyjaciół Ziemi Żareckiej do udziału w spotkaniu poetów
zrzeszonych w Klubie Fraszka działającym przy
Politechnice Częstochowskiej.
7 czerwca 2010 r. – członkowie Towarzystwa
wzięli udział w koncercie Lucjana Wesołowskiego – „Lucyana” , który odbył się w pałacyku
n/Wartą w Kromołowie. Organizatorem była
Dyrekcja Biblioteki Miejskiej w Zawierciu.
od 24 czerwca do 10 lipca 2010 r. – zorganizowano plener malarski pt. „Lato w Kromołowie”.
Uczestnikami byli malarze profesjonaliści z Grupy Piaseczno k/Warszawy, którzy prowadzili
zajęcia z malarzami amatorami mieszkańcami
naszego miasta doskonaląc ich technikę malarską.
10 lipca 2010 r. – na zakończenie pleneru
malarskiego zorganizowano wystawę prac
wszystkich uczestników pleneru. Wernisaż został uatrakcyjniony recytacją wierszy i fraszek
zawierciańskich poetów napisanych na okoliczność pobytu malarzy na naszym terenie.
3 września 2010 r. – członkowie Towarzystwa
uczestniczyli w ceremonii poświęcenia pamiątkowej tablicy upamiętniającej mieszkańców
Kromołowa, którzy zginęli w czasie II wojny
światowej.
4 września 2010 r. – z okazji Dni Miasta Zawiercia Towarzystwo zostało przez Prezydenta
Miasta nominowane w dwóch kategoriach:
„Tradycja i Pamięć, Kultywowanie Tradycji”
oraz „Działam więc jestem”. Na uroczystości
w Miejskim Ośrodku Kultury z tej okazji wręczono Towarzystwu dwa dyplomy.
wrzesień, październik, listopad 2010 r.
– w trosce o poprawę zdrowia kontynuowano
wędrówki piesze po Jurze.
9 listopada 2010 r. – odbyło się szkolenie
w siedzibie GOPR w Podlesicach.
13 listopada 2010 r. – zorganizowano wycieczkę do muzeów: afrykanistycznego, twórczości
Władysława Wołkowskiego z OSP w Olkuszu
oraz do zamku w Rabsztynie.
27 listopada 2010 r. – zorganizowano tradycyjny „ andrzejkowy” wieczór z muzykowaniem
i tańcami.
17 grudnia 2010 r. – zaplanowano wieczór
wigilijny z poezją.
wszystkie kwartały 2010 r. – wydawanie czasopisma, kwartalnika pt. „Kromołów wczoraj
i teraz”.
Nr 1 (49) 2011
Opracowała: Pola Burzyńska
23
Z życia Kromołowa
Z życia Kromołowa
Działalność
TSK
W czwartym kwartale, 9 października 2010 r.
zorganizowany został wyjazd do siedziby GOPR–u
w Podlesicach, gdzie członkowie Towarzystwa
Sympatyków Kromołowa wysłuchali wykładu
twórcy i pierwszego Naczelnika Grupy Jurajskiej
GOPR – Piotra van der Coghena na temat ratownictwa górskiego.
Wykład odbywał się w siedzibie wyposażonej
w sprzęt oraz ubiory ratowników, stosowane od
początku istnienia ratownictwa do dnia dzisiejszego. Interesująco przekazana historia ratownictwa, problemy występujące na Jurze z uwagi na
wzrastającą popularność tego terenu, pozwoliły
zrozumieć, jaką pożyteczną rolę spełnia ta placówka na naszym terenie.
Poza tym odbyło się szkolenie z zakresu udzielania pierwszej pomocy, przekazano nam podstawową wiedzę z jednoczesnym ćwiczeniem, jak
ratować poszkodowanego w wypadku człowieka.
Udział w szkoleniu został udokumentowany
dyplomem „Bądź ostrożny w górach i na Jurze”.
W dniu 5 listopada 2010 r. członkowie wzięli
udział w spotkaniu listopadowym zorganizowanym przez MOK „Centrum” z okazji święta niepodległości w Pałacyku n/ Wartą w Kromołowie.
W dniu 13 listopada 2010 r. zorganizowano
wycieczkę do olkuskich muzeów oraz zamku
w Rabsztynie. Wyjazd odbył się własnymi samochodami na koszt uczestników.
W dniu 18 listopada 2010 r. odbyło się spotkanie członków z kandydatami do rad: powiatu
– Aleksandrą Kot i miasta Małgorzatą Machurą
oraz Janem Sygietem. Kandydaci zapoznali nas
ze swoimi programami i wyczerpująco omawiali
ich realizację.
W siedzibie Jurajskiego GOPR–u
Poza tym, jak co roku, w ramach relaksu odbył
się wieczór „andrzejkowy” przy muzyce.
Członkowie Towarzystwa współpracowali na
bieżąco z Samorządem Mieszkańców w sprawach
dotyczących inwestycji prowadzonych na terenie
dzielnicy.
Spotkania członków odbyły się zgodnie z harmonogramem prac. Tematyka omawiana to:
 omawianie prac związanych z wydawaniem
kwartalnika,
 przygotowanie wieczoru autorskiego poetów,
 sprawy związane z wyborami na radnych do
rad: miasta i powiatu,
 plan pracy na 2011 r.,
 sprawy organizacyjne.
Na poniedziałkowym spotkaniu w grudniu
2010 r. powitaliśmy nowego członka Towarzystwa: Helenę Kustra.
Poza tym członkami Towarzystwa zostali: Magdalena Dymek, Antonina Kołton, Małgorzata
Machura, Paweł Kwapisz, Mariusz Golenia, Dorota Kot, Janina Chmurska i Wiesław Dyczko.
Przed muzeum afrykanistycznym w Olkuszu
Fot. St. Skipirzepa
24
Nr 1 (49) 2011
Nr 1 (49) 2011
Zebrała: Zofia Malczewska
25
Z życia Kromołowa
Zdrowie
I N F O R M A C J E
kkk
kkk
W dniu 5 listopada 2010 r. odbył się w Pałacyku
nad Wartą wieczór poetycko-muzyczny pt. „Spotkanie listopadowe”. Program obejmował: występ
zespołu „Kromołowianie”, zespołu „Folky-Band”
i występ Kół Gospodyń Wiejskich.
W Miejskim Ośrodku Kultury w Zawierciu
w dniach od 4 do 7 grudnia 2010 r. trwał kiermasz
rękodzieła artystycznego artystów ludowych
z Krakowa i twórców lokalnych oraz pokonkursowa wystawa „Szopka 2010”. Piękne szopki dziecięce i rodzinne wykonywane w ramach corocznego konkursu pt. „Zawitały anioły” powstały pod
kierunkiem instruktora plastyki Jolanty Czernek.
Można je podziwiać w Galerii MOK „Centrum”.
kkk
Wybory do rad: miejskiej i powiatowej zakończyły się pomyślnie dla dzielnicy Kromołów.
Mamy trzech radnych w Radzie Miejskiej – Małgorzatę Machurę, Marcina Przybyłę i Jana Sygieta oraz jednego w Radzie Powiatu – Andrzeja
Wilka.
kkk
Przed nadejściem zimy został wyremontowany
chodnik na ul. Siewierskiej na odcinku – kapliczka św. J. Nepomucena – Ośrodek Zdrowia po
obydwu stronach ulicy. Zdjęcie poniżej.
kkk
Z inicjatywy samorządu uczniowskiego Zespołu
Szkół Gimnazjum nr 6 i SP nr 13 w Kromołowie pod
kierunkiem pedagogów: Elżbiety Benc i Magdaleny
Dymek został ustalony punkt zbierania zużytych
baterii w sklepie „Szymon”. Mieszkańcy są bardzo
zadowoleni i na pewno baterie nie będą trafiały na
wysypisko śmieci a uczniowie za pieniążki uzyskane
z przekazanych baterii do UM mają szansę wybrać
nagrodę np. materiały niezbędne dla uczniów.
kkk
Zarząd SM Kromołowa zwrócił się w dniu 20 października 2010 r. z wnioskiem do Wydziału Upowszechniania Kultury, Rekreacji i Turystyki o naprawę
uszkodzonego muru cmentarzy: wojennego i żydowskiego od strony ul. Żniwnej. Wniosek został rozpatrzony i uszkodzenie usunięte. Załączone zdjęcia
przedstawiają mur przed i po remoncie.
kkk
Nie zostały jeszcze włączone światła drogowe na
głównym skrzyżowaniu w Kromołowie. Mimo to
zarówno mieszkańcy jak i kierowcy są bardzo zadowoleni z poszerzenia jezdni i wykonania pasów do
skrętu w lewo dla jadących od centrum Zawiercia
i w prawo dla jadących od strony Kielc.
Fot. A. Burzyńska
26
Nr 1 (49) 2011
Zebrała: Pola Burzyńska
EEG Biofeedback
EEG Biofeedback to innowacyjna metoda
w pedagogice i nie tylko...
Jest to nowoczesna metoda trenowania pracy
mózgu opracowana przez naukowców z ośrodka
szkolenia astronautów w NASA w USA stosowana w Stanach Zjednoczonych i w Europie.
EEG Biofeedback to połączenie badania elektroencefalograficznego – EEG mierzącego aktywność
mózgu z biologicznym (od ciała) sprzężeniem
zwrotnym – EEG Biofeedbackiem, aby osoba trenująca mogła kontrolować zapis fal mózgowych
i wpływać na niego poprzez świadome wzmacnianie jednych, a wyciszanie innych częstotliwości.
EEG Biofeedback to system, w którym aktywność
elektryczna mózgu przetłumaczona jest na proste
schematy gier video. W czasie treningu pacjent
ma przyczepione do głowy i płatków usznych
elektrody – czujniki tradycyjnego elektroencefalografu rejestrujące przebieg fal mózgowych.
Program komputerowy wzmacnia zarejestrowany sygnał oraz przetwarza go w obraz. Osoba
trenowana stara się wpływać na grę wyłącznie
przy pomocy siły woli, równocześnie ucząc mózg
nowych wzorców dla swoich fal EEG. Występowanie fal w pożądanych pasmach jest nagradzane punktami, następuje sprzężenie zwrotne.
Treningi poprzedzane są badaniem EEG diagnozowanym i opisywanym przez lekarzy neurologów.
Terapia EEG Biofeedback jest terapią, umożliwiającą trening mózgu w celu poprawienia jego
efektywności i uzyskania kontroli nad procesami
fizjologicznymi w naszym organizmie.
Stosując EEG Biofeedback możemy polepszyć
czynność bioelektryczną naszego mózgu, nabyć
trwałą umiejętność osiągania stanu równowagi.
Zasada działania EEG Biofeedbacku polega
na komputerowej analizie zapisu EEG pacjenta,
podłączonego poprzez elektrody do systemu.
Zadaniem osoby poddanej terapii jest kontrola
przebiegu gry wyłącznie poprzez swoje myśli.
Podczas treningu EEG Biofeedback terapeuta
obserwuje na monitorze zapis fal. My na drugim
monitorze widzimy grę, np. samochód jadący
po szosie, płynącą rzekę, czy jesienne drzewo.
Musimy się maksymalnie skupić, a jednocześnie
uspokoić i odprężyć, by samochód jechał po właściwym torze z maksymalną szybkością, lub by
rzeka stawała się coraz szersza a suche, jesienne
drzewo zakwitło. Jeśli to się udaje, słyszymy
sygnał dźwiękowy, a komputer przydziela nam
punkty. W ten sposób do naszego mózgu dociera
informacja zwrotna – pochwała, a on uczy się
pracować na właściwej częstotliwości fal. Podczas
treningu terapeuta dostraja pożądane parametry
fal mózgowych pacjenta tak, by stworzyć nowe
korzystne wzorce lub hamować te niewłaściwe.
Zakres wskazań do treningu jest bardzo szeroki.
Mogą z niego korzystać zarówno ludzie zdrowi,
którzy chcą poprawić efektywność pracy swojego
mózgu, zmniejszyć poziom stresu (uczniowie,
studenci, artyści, sportowcy, kadra kierownicza), jak również osoby z różnymi schorzeniami
Ośrodkowego Układu Nerwowego, chorobami
narządowymi. Wśród jednostek chorobowych,
w których stosuje się EEG Biofeedback możemy
wyróżnić: ADHD, autyzm, jąkanie, epilepsję, uzależnienia, anoreksję, zaburzenia mowy, pamięci,
zaburzenia snu.
Trening prowadzimy zawsze tego samego dnia
i o tej samej godzinie. U osób zdrowych zauważalna poprawa pojawia się po 20 treningach. Osoby
z różnymi zaburzeniami potrzebują więcej czasu
na poprawę funkcjonowania i tu zalecane jest
40–60 treningów. Po 7–8 treningach może pojawić
się lekkie załamanie. Czas jednego treningu (sesji) oscyluje w granicach 50–90 minut. Może być
krótszy – 45 minut jednak w takim wypadku musi
być intensywny. Trening zazwyczaj prowadzimy
przy otwartych oczach.
Terapia za pomocą EEG Biofeedback prowadzona jest w Zespole Szkół i Placówek Specjalnych
w Zawierciu.
Nr 1 (49) 2011
Opracowała: Gabriela Rudy
27
Sport
Sport
Boje Oldbojów
W dniu 4 grudnia 2010 odbył się VI Odpustowy
Turniej Oldbojów w piłce nożnej na hali OSiR.
Drużyna – „Źródło” Kromołów
Organizatorem turnieju był LKS „Źródło” Kromołów i osobiście Bogusław Radkowski. Sponsorem
medialnym i fundatorem nagród był „Kurier Zawierciański”. Gośćmi Honorowymi byli: Prezydent
Miasta Zawiercie – Mirosław Mazur oraz starosta
powiatu zawierciańskiego – Ryszard Mach.
Zaproszenie na turniej przyjęły drużyny: „Pogoń” Imielin, „Unia” Ząbkowice oraz gospodarze
„Źródło” Kromołów.
Z powodu ciężkich warunków pogodowych
utknęli w korku pod Nagłowicami zawodnicy
Reprezentacji Polski Oldbojów II i nie dojechali
na nasz turniej. Turniej otworzył pierwszym podaniem przyszły radny z Kromołowa – Jan Sygiet.
Spotkania rozegrane były systemem „każdy
z każdym”, oto wyniki spotkań:
• „Unia” Ząbkowice vs. „Pogoń” Imielin – 0:0
• „Źródło” Kromołów vs. „Pogoń” Imielin – 1:3
• „Źródło” Kromołów vs. „Unia” Ząbkowice– 1:0
Drużyna
Pogoń Imielin
Źródło Kromołów
Unia Ząbkowice
Drużyna – „Pogoń” Imielin
Pkt.
4
3
1
Bramki Zd.
3
2
0
Bramki Str.
1
3
1
Puchar króla strzelców zdobył Bogdan Żorawik
z „Pogoni” Imielin, statuetkę najlepszego bramkarza otrzymał Adam Świerczyna LKS „Źródło”
Kromołów.
Składy Drużyn:
LKS Źródło Kromołów – Adam Świerczyna,
Zbigniew Sołtysik, Jarosław Musialski, Maciej
Kaczmarek, Sławomir Wyleciał, Andrzej Michalik,
Kazimierz Miśta, Edmund Zygmański, Paweł Zygmański. Kierownik Drużyny: Bogusław Radkowski.
Pogoń Imielin – Rafał Karpiel, Łukasz Keler,
Roman Matysek, Józef Pastwa, Henryk Synowiec,
Mirosław Zlezarczyk, Bogdan Żorawik, Dariusz
Radzyn.
Unia Ząbkowice – Jacek Waldon, Robert Kukliński, Krzysztof Plech, Andrzej Kopczyński, Janus
Pastuszak, Adam Szczypa, Robert Tomaszewski,
Marek Horbacz, Paweł Stojek, Jarosław Zagajski.
Po pierwszej części sezonu „Źródło” Kromołów
zamyka ligową tabelę w sosnowieckiej Klasie A.
Jednak strata punktowa do miejsc niezagrożonych
spadkiem, jest jeszcze możliwa do odrobienia.
W szesnastu spotkaniach, podopieczni Andrzeja Lenartowicza zgromadzili na swoim koncie
5 punktów (1 wygrana, 2 remisy i 13 porażek). Należy jednak zaznaczyć, że kadra kromołowskiego
klubu jest bardzo młoda, średnia wieku to 21 lat.
Mimo tego, w kilku spotkaniach piłkarze „Źródła”
pokazali „pazur” i potrafili nawiązać wyrównaną
walkę z bardziej doświadczonymi rywalami.
Kromołowianie zaczną przygotowania do rundy
wiosennej w drugiej połowie stycznia 2011 r.
Mistrzem jesieni w A-Klasie został „Strażak”
Mierzęcice przed „Przemszą” Siewierz i RKS-em
Grodziec.
Bramki dla „Źródła” zdobyli: Konrad Szafran
(6 goli), Dawid Janoska (3 gole), Łukasz Zamora
(2 gole) a po jednym golu – Daniel Domagała,
Szymon Mogielski, Przemysław Orman.
Prezes Kazimierz Miśta o rundzie jesiennej:
– Jak pokazały wyniki, ta runda niestety nie była
udana pod względem zdobyczy punktowych i bram-
kowych, ale zalążki lepszej gry z meczu na mecz było
widać. Co prawda, część spotkań rzeczywiście nie
wyszła chłopakom, ale w niektórych meczach było
widać, że zawodnicy walczyli. Na pewno ten młody
skład, w jakim graliśmy jesienią, jest niestety za słaby
żeby utrzymać się w A-Klasie i będziemy musieli, o ile
finanse na to pozwolą, wzmocnić drużynę 3-4 doświadczonymi piłkarzami. Czy będą na to środki, okaże się
w styczniu lub w lutym. Wtedy spróbujemy znaleźć
kilku doświadczonych graczy, szczególnie w obronie,
aby mogli pokierować zespołem. Liczę na to, że szczęście nam dopisze i te pieniądze się znajdą, wówczas
będziemy mogli powalczyć o utrzymanie.
Paweł Kwapisz
Fot: M. Kwapisz
Bogusław Radkowski
Fot. J. Radkowski
Drużyna – „Unia” Ząbkowice
28
M.
2
2
2
Runda jesienna
„Źródła”
Nr 1 (49) 2011
Nr 1 (49) 2011
29
Kultura
Towarzyski kącik po­ezji...
Krzysztof Olearczyk
Tęcza
Widziałem dziś twoją tęczę na niebie
Szmaragd, ametyst i diament
Rubin ręczył za Ciebie
Hiacynt milczał na amen
Stokrotka na deszcz czekała
Kwiat trawy uwieńczył dzieło
Pola bielały na żniwo
Krokus spoglądał krzywo
Las zaszumiał donośnie
Zwierzęta zawyły chórem
Człowiek pląsał radośnie
Miasto tkwiło za murem.
Nie boję się Twych pouczeń
Co często koją bez miary
Uprzednio rażąc katuszem
Gdy świat wydaje się szary.
Zabrakło tylko jednego
Przyjaźni między nami.
Nie musisz mówić dlaczego
Droga usłana kolcami.
7.V.2010 r.
Podróż
Fot. iStockphoto.com
30
Leśnymi ścieżkami dróg naszych niezłomnych
W bezczasowości tchnień Boga idziemy
W frywolnych zieleniach na przekór ujdziemy
Klepsydrze co gorącym piaskiem spływa od stuleci.
Chodź za mną, nie zwlekaj
Niwa ukołysze najpodlejsze myśli
Usiądziesz na skale
Co jaśnieje prawdą
Fundamentem tego co dobrem się jawi
Zapomnisz, odpoczniesz
Obmyślisz, ulecisz
Wysoko, daleko w błękitach na niebie
W małym pokoiku światełko zaświecisz.
7.V.2010 r.
Nr 1 (49) 2011
Kultura
Nieśmiertelność
Lato wybuchło wcześnie
Kwiatem swym otulając mnie z lekka
Nie mogę więc oprzeć się prawdzie
Która w głębi mej duszy mieszka
Że miłość jest jeszcze na tym świecie
Dając natchnienie
Ot, co choćby takiemu jak ja małemu poecie
Choć czasem zgiełk ulic
Z przerażeniem zgrzyt swój wtłacza w niegodziwe wiry świata
Ja się nie boję
Ja w słońcu tonę
Spoglądam tylko w jaśniejącego brzasku stronę
Gdzie nie przemijają człowiecze lata
Lampy na korcach się palą, gdy nocą zaglądam do okien
Marzenia jednak tworzą inne, przedziwne utopie
Jak gdyby konie w swym najdostojniejszym, ostatnim galopie.
20.IV.2010 r.
Noc
Zakapturzona skrywa swe ciemne oblicza,
Podczas gdy kochankowie śmiało całują swe lica
Upalna jak wszyscy diabli
Gorąca jak krew tętniąca w żyłach
Czerwień w czerni obmyła
Dając miraż miłości
Tym co jeszcze dni cierpkich nie poznali
Tonąc w pożądliwości ciał pędzących do chwał
Pełnej naiwności,
Przy starym lesie się snuje
Pod księżycem beznamiętnie
Ogląda groby wybranych do wielkich Godności
Gdzie napis stanowi szyderczo
„Tu złożono ich kości”
Młodość ze zgryzotą przeplata
Miłość z nienawiścią chce bratać
Niedorzeczna
A jednak konieczna
Pięta Achillesa
I klęska Goliata.
20.IV.2010. r.
Nr 1 (49) 2011
31
Rozrywka
Kącik matematyczny
14
Zadanie 1
Zadanie 2
Jeżeli wydatki Marka zmniejszyły się dziesięciokrotnie to o ile procent zmniejszyły się wydatki
Marka?
W klasie liczącej 24 uczniów każdy chłopiec
kupił każdej dziewczynce jedną różę.
Ile było dziewcząt w tej klasie jeżeli kupiono
143 róże?
Zadanie
Zadanie 2
Hafciarki obszywają obrusy. Jednej czynność ta
zajmuje 39 minut a drugiej 52 minuty.
Jeżeli zaczęły wspólnie o godzinie 8:00 to
o której godzinie skończą jednocześnie obszywać
obrus?
Ile obrusów do tego czasu obszyją razem?
3
Handlowiec dysponuje popsutą wagą szalkową (ma ona nierówne ramiona). Na szczęście ma
prawidłowe odważniki. Musi zważyć worek
cebuli. Gdy kładzie worek po prawej stronie
i odważniki po lewej to worek waży 22,5 kg.
Kiedy zamieni stronami worek i odważniki to
worek waży 14,4 kg.
Ile naprawdę waży worek z cebulą?
Rozrywka
13
Kącik matematyczny
- rozwiązania zadań
Zadanie
Zadanie
Kieszonkowe Maćka wzrosło o 200 %.
Średnia prędkość przejazdu tam i z powrotem
to 48 km/h.
Należy pamiętać iż średnia prędkość nie zawsze
jest średnią arytmetyczną prędkości.
Zadanie
Aby wyznaczyć miejsce zjazdu należy wyznaczyć
obraz punktu B w symetrii względem prostej a następnie połączyć otrzymany punkt B‘ z punktem A.
Tam gdzie naszkicowany odcinek przetnie autostradę otrzymujemy szukany punkt E.
Zadanie
Kolejna liczba to 19. Dolna liczba jest średnią
arytmetyczną liczb u góry.
Powodzenia !!!
Michał Zbierański
Michał Zbierański
32
Nr 1 (49) 2011
Nr 1 (49) 2011
33
Rozrywka
Szachy – królewska gra (cz. 37)
Robert Fischer
i mecz stulecia
cz. V (ostatnia)
Przypomnijmy. W pojedynku o mistrzostwo
świata w Reykiaviku po słabych wynikach Borysa
Spasskiego Rosjanie podejrzewają o spisek USA.
Rozbierano lampy oświetleniowe, fotel na
którym siedział Fischer oraz poddano badaniom
jedzenie i picie podawane Spasskiemu. Również
powietrze w sali gry zostało poddane badaniom.
Wszystko na nic – oprócz dwu nieżywych much
w świetlówkach i drzazgi w oparciu fotela Fischera
nic nie znaleziono.
Tym sposobem Rosjanie w Reykiaviku stracili
wszelką sympatię, którą cieszyli się dzięki dżentelmeńskiej postawie ich reprezentanta. Któryś
z Amerykanów trafnie określił sytuację mówiąc:
„Dzięki Bogu oni są jeszcze głupsi od nas”.
Dochodzi w końcu do ostatniej, dwudziestej
pierwszej partii meczu, przed którą Fischer
potrzebował do ostatecznego zwycięstwa tylko
jednego punktu.
W trudnej dla Spasskiego pozycji, partia zgodnie z regulaminem zostaje przerwana po 40.
posunięciu. Regulamin dotyczący odłożonych
partii zobowiązuje jednak Spasskiego do wykonania 41. ruchu „do koperty”, który zostanie
przeprowadzony w dogrywce w następnym dniu,
a zamkniętą i zalakowaną kopertę zatrzymuje
u siebie sędzia. Kiedy Spasski ze swoją ekipą
w największej tajemnicy zbierają się w pokoju
na naradę i Spasski wtajemnicza ich w wykonane
posunięcie, zapada po chwili grobowa cisza, bo
okazuje się, że zapisany i tym samym obowiązujący ruch przegrywa partię i cały mecz.
34
Rys. M. Żółtowski
Spasski powiadamia telefonicznie głównego
sędziego (Schmid), że poddaje partię.
Fischer został 11. mistrzem świata w historii
szachów wygrywając siedem, przegrywając trzy
i remisując jedenaście partii.
Po tym sukcesie Fischer pozostał nadal sobie
wierny. Zaskoczył opinię publiczną odrzucając
możliwość zrobienia wielkiej fortuny na reklamie,
wywiadach, książkach itp. Teza Rosjan, że Fischer
jest łasym na pieniądze kapitalistą pękła niczym
bańka mydlana. Fischer wycofuje się całkiem
z areny szachowej, oddaje bez walki tytuł mistrza
śwata na rzecz A. Karpowa i ucieka przed dziennikarzami całego świata.
Za 5,5 mln dolarów stawia się jednak na prywatnie zorganizowany „mecz rewanżowy” ze
Spasskim. Mecz ten odbył się w roku 1992 w Jugosławii i wygrał go znowu Fischer 17,5 : 12,5.
W tym czasie daje często wyraz swojemu
wrogiemu nastawieniu do Amerykanów i Żydów.
Swoje ostatnie lata życia spędza w Islandii,
stając się jej obywatelem. Krótko przed śmiercią
prosi o fotografię swojej matki, fotografię tę
trzyma też w ręku w chwili śmierci.
Nr 1 (49) 2011
Ryszard DYGA
Frankfurt n/Menem

Podobne dokumenty

Nr 3 (51) 2011

Nr 3 (51) 2011 Drogi Czytelniku, pomysł jak wzbogacić pismo, ażeby zaspokajało Twoje oczekiwania. Drogi Czytelniku! Otwórz, proszę, stronę internetową www.kromolow.pl. Opracowaliśmy ją lecz ciągle jeszcze nie w p...

Bardziej szczegółowo