Pobierz - e

Komentarze

Transkrypt

Pobierz - e
Lipiec 2014 r.
TERRORYZM
BEZPIECZEŃSTWO
WYZWANIA
ZAGROŻENIA
DONIESIENIA
SPRAWOZDANIA
str. 4
str. 22
Afera Profumo
Bliskowschodnia partia szachów
str. 36
ANALIZY
Ukraina i мятежевойнa
Szarża lekkiej brygady cz. V
str. 24
OCHRONA
DYLEMATY
Lot MH17 - 11 września tej dekady?
str. 11
nr 7 (31) ROK III
Przeszukanie w praktyce
str. 30
e-Terroryzm.pl
W numerze:
Terroryzm
str.
○ Lot MH17 - 11 września tej dekady?......................
nr 7 / 2014 (31)
Internetowy Biuletyn Instytutu Studiów nad Terroryzmem
Redakcja
4
TOBIASZ MAŁYSA
Biuletyn redagują:
Geopolityka
○ Ukraina i мятежевойнa ........................................... 11
KAZIMIERZ KRAJ
○ Szarża lekkiej brygady cz. V .................................... 22
KAZIMIERZ KRAJ
Historia
○ Afera Profumo .......................................................... 24
ROBERT WITAK
○ Bliskowschodnia partia szachów
(w 100. rocznicę Wielkiej Wojny) ............................ 30
KRZYSZTOF KUBIAK
Bezpieczeństwo
○ Psychologiczny eksperyment Facebooka ............... 35
BERNADETTA STACHURA-TERLECKA
Przemysław Bacik
Hanna Ismahilova
Jacek Kowalski
dr Kazimierz Kraj
Tobiasz Małysa
Natalia Noga
Kamil Pietrasik
Piotr Podlasek
Anna Rejman
dr Jan Swół
Bernadetta Stachura-Terlecka
Robert Witak
Ewa Wolska-Liśkiewicz
Anna Wójcik
Skład techniczny:
Administrator www:
Tobiasz Małysa
Bernadetta StachuraTerlecka
○ Przeszukanie w praktyce ......................................... 36
JAN SWÓŁ
Edukacja
○ Serwis internetowy od Doktorantów
dla Doktorantów....................................................... 47
Warto poznać
○ Ochrana .................................................................... 49
○ Dziennik Snajpera .................................................... 50
○ Afera Rana................................................................ 51
Publikacja jest bezpłatna, a zespół redakcyjny
oraz Autorzy nie odnoszą z niej korzyści materialnych. Publikowane teksty stanowią własność Autorów, a prezentowane poglądy nie są oficjalnymi
stanowiskami Instytutu Studiów nad Terroryzmem
oraz Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania.
Artykuły poruszane w czasopiśmie służą celom
edukacyjnym oraz badawczym. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za inne ich wykorzystanie.
Zespół redakcyjny tworzą pracownicy Katedry
Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Instytutu Studiów
nad Terroryzmem Wyższej Szkoły Informatyki
i Zarządzania w Rzeszowie oraz skupieni wokół
tych jednostek znawcy i entuzjaści problematyki.
Adresy i kontakt:
Felieton ...................................................................... 54
– Poczta redakcji biuletynu:
[email protected]
– Strona internetowa biuletynu:
www.e-terroryzm.pl
– Instytut Studiów nad Terroryzmem:
www.terroryzm.rzeszow.pl
– Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania:
www.wsiz.rzeszow.pl
Fotografia na okładce:
Patrol antypiracki kontroluje przepływający
statek u wybrzeży Somalii.
Fot. European Union Naval Force / eunavfor.eu /
https://www.flickr.com/photos/eunavfor/8248968313/
Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie,
ul. Sucharskiego 2, 32-225 Rzeszów
Kalendarium
2014.07.28. N i g e r i a :
Na
północy,
w mieście Kano zginęły 3 osoby,
a kilkanaście zostało rannych
w wyniku zamachów samobójczych. Ataków dokonały dwie dorosłe terrorystki oraz 15-letnia
dziewczyna.
2014.07.22. Afganistan: Cztery osoby zginęły
w wyniku ataku terrorystycznego
w pobliżu lotniska w Kabulu. Terrorysta zdetonował ładunek wybuchowy, który miał przymocowany do motocykla. Do zorganizowania zamachu przyznało się
ugrupowanie Taliban.
2014.07.21. Izrael: 7 żołnierzy zginęło
w wyniku walk z bojownikami
Hamasu w Strefie Gazy. Łącznie
w ciągu dwóch tygodni walk zginęło ich 25.
2014.07.19. Egipt: W wyniku ostrzału przez
terrorystów składu broni
w punkcie kontrolnym zginęło 21
żołnierzy, a 4 zostało rannych.
Ataku dokonali bojownicy islamistyczni, którzy utrzymują się
z przemytu broni.
2014.07.17. Ukraina: W obwodzie donieckim
na wschodzie Ukrainy został zestrzelony Boeing 777 z 298 osobami na pokładzie. Samolot należał do linii Malaysia Airlines,
leciał z Amsterdamu do Kuala
Lumpur. Zamachu dokonali prorosyjscy separatyści.
2014.07.08. Afganistan: 16 osób zginęło w wyniku ataku terrorystycznego w prowincji Parwan. Według afgańskich policjantów zamachu dokonał terrorysta samobójca, który podjechał na rowerze do grupy czeskich żołnierzy i zdetonował ładunek wybuchowy.
Szanowni Czytelnicy!
Kończy się lipiec i do rąk Państwa trafia
kolejny
numer
miesięcznika.
A w nim wiele ciekawych artykułów. Tobiasz
Małysa pisze o tragicznym locie MH 17. Robert Witak o sławnej aferze Keeler - Profumo (ze szpiegostwem w tle) z przed pięćdziesięciu lat.
O problemach bliskowschodnich
z przed stu lat napisał profesor Krzysztof
Kubiak. Problematykę przeszukania, dla
zainteresowanych, poruszył Jan Swół. Zajmującą notkę o psychologicznych eksperymentach Facebooka zamieściła Bernadetta
Stachura–Terlecka. Piszący te słowa kontynuuje tematykę ukraińską w dwóch artykułach, a odrzucenie dymisji premiera Ukrainy
Arsenija Jaceniuka, potwierdza tezę, że deputowanym nieśpieszno do wyborów przedterminowych.
W numerze jak zwykle recenzje, felieton oraz dodatkowo artykuł o portalu doktorantów.
Życzę przyjemnej lektury oraz wypoczynku, do spotkania z sierpniowym wydaniem miesięcznika.
Za zespół
Kazimierz Kraj
2014.06.30. Egipt: W wyniku wybuchu trzech
bomb, w pobliżu pałacu prezydenckiego w Kairze, zginęło
dwóch oficerów egipskiej policji,
a osiem osób zostało rannych.
Do zamachów doszło rok po obaleniu prezydenta Mursiego.
Marco Szczepanik
Terroryzm
TOBIASZ MAŁYSA
Lot MH17 - 11 września tej dekady?
W XXI wieku na pozór dziwna wydawać się
może niemożność odnalezienia wraku zagubionego na morzu dużego pasażerskiego samolotu, jak
to stało się z lotem MH370 w marcu tego roku.
Równie zastanawiająco, na pierwszy rzut oka, wyglądać mogą trudności z ustaleniem odpowiedzialności za strącenie podobnej maszyny, lotu MH17.
W momencie publikacji tekstu nie jest nadal oficjalnie wiadome, kto i czy faktycznie do niego
strzelał oraz z czego. Pewną ironią we wszystkim
za to może być fakt, że obydwa pechowe samoloty
należały do linii lotniczych jednego kraju, Malezji.
W katastrofie malezyjskiego Boeinga 777200ER (9M-MRD) do której doszło 17 lipca 2014 r.
o godzinie 16:20 czasu lokalnego (15:20
w Polsce), niedaleko miejscowości Грабове
(Hrabowe) i miasta Торез (Torez), w obwodzie donieckim na Ukrainie zginęło 298 osób. Szczątki
maszyny znajdowano nawet 15 km od miejsca jej
rozbicia. Wstępne fotografie wraku, rozrzucenie
szczątków na dużej przestrzeni, zeznania świadków
i niespokojny region w którym do tego doszło, sugerowały zestrzelenie rakietą ziemia-powietrze, jako
przyczynę tragedii. Jak wypowiadał się świeżo po
zdarzeniu doradca szefa MSW Ukrainy, samolot
miał zostać trafiony przez rakietę systemu BUK-M1.
Niedługo później prezydent Ukrainy Piotr Poroszenko uznał katastrofę za akt terrorystyczny, a winą
obarczono paramilitarne bojówki Donieckiej Republiki Ludowej.
Malezyjska maszyna leciała korytarzem L980,
jedną z bardziej zatłoczonych międzynarodowych
tras powietrznych. W promieniu kilku minut lotu
obok MH17 znajdowały się dwa inne samoloty pasażerskie, a zaledwie godzinę później nad miejscem tragedii przeleciał rejsowy lot z premierem
Indii[1]. Wszystko dlatego, że korytarz ten zdaniem
nr 7 (31)
Str. 4
lipiec 2014
Zestrzelony 9M-MRD.
Fot. commons.wikimedia.org
ICAO (Międzynarodowa Organizacja Lotnictwa Cywilnego) praz IATA (Międzynarodowe Stowarzyszenie Transportu Powietrznego) był bezpieczny. Eurocontrol (Europejska Organizacja ds. Bezpieczeństwa Żeglugi Powietrznej) zabroniła, co prawda
wcześniej schodzenia nad wschodnią Ukrainą poniżej wysokości 32 tysięcy stóp (ok. 10 km), lecz rejsy przez niebezpieczny rejon pozostawały dozwolone. I to pomimo strącania tam, co jakiś czas kolejnego Su-25, Ił-76, An-26, An-30 czy wojskowych
śmigłowców.
System BUK-M1
Do posiadania pojazdów zdolnych przenosić
system BUK separatyści przyznali się już 29 czerwca[2], po ataku na wojskową jednostkę sił obrony
przeciwlotniczej Ukrainy w Doniecku, choć system
który zdobyli miał nie działać. Kijów utrzymywał ponadto, że taki zestaw nie jest rebeliantom do niczego potrzebny, zatem nie będą go próbowali uruchomić[3]. W dniu katastrofy jeden z dziennikarzy AP
relacjonował, że widział wyposażenie tego typu
e-Terroryzm.pl
Terroryzm
Lot MH17 - 11 września tej dekady?
BUK-M1 (Бук-М1, w kodzie NATO SA-11) to
system kierowanych rakiet ziemia–powietrze produkcji rosyjskiej, opracowany na początku lat 80.
Był on pierwszą na świecie wielokanałową konstrukcją tego typu, tj. mogącą atakować wiele celów jednocześnie. Przeznaczeniem systemu jest zwalczanie samolotów, śmigłowców i pocisków manewrujących. Zasięg wystrzeliwanych rakiet dochodzi do ok.
22 km dla wysokości celu, i ok. 35 km dla jego odległości. Wystrzeliwane rakiety naprowadzane są na
cel najpierw za pomocą radaru, a następnie wiązką
laserową oświetlającą cel. W skład pełnego dywizjonu BUK-M1 wchodzą, umieszczone na podwoziach
gąsienicowych: radiolokator wstępnego wykrywania
9S18M1 Kupoł-M, pojazd dowodzenia 9S470M1,
trzy baterie-wyrzutnie 9A310M1 posiadające własne radary wykrywania i naprowadzania oraz dodatkowe wyrzutnie 9A39 bez radaru. Typowe rozmieszczenie elementów systemu to rozstawienie
w odległości 5-15 kilometrów od głównego radaru
i pojazdu dowodzenia trzech baterii 9A310M1, które z kolei rozmieszczane są co 0,5-1,5 km. Gdy system działa jako cały dywizjon, wyrzutnie otrzymują
wszystkie dane poprzez pojazd dowodzenia od radaru 9S18M1 Kupoł-M. Po wystrzeleniu wszystkich
rakiet, wyrzutnia 9A310M1 może obsługiwać swoim
radarem naprowadzania czekające w odwodzie wyrzutnie 9A39.
Jedną z zalet systemu jest jego prostota
i możliwość działania autonomicznego. Pojedyncza
bateria 9A310M1 nie wymaga obecności pozostałych elementów BUK-M1. W jednym pojeździe rakietowym 9A310M1 zintegrowane są wyrzutnia, radar
i system naprowadzania, normalnie służący do podążania za wykrytym przez pojazd dowodzenia
obiektem i naprowadzania na niego rakiet. Wyrzutnia jest więc w stanie samodzielnie wykryć cel
i naprowadzić na niego swoje rakiety.
e-Terroryzm.pl
Fot. mil.fi
Bateria 9A310M1 - charakterystyka:
Załoga: 4-6 osób
Typ podwozia: Metrovagonmash GM-569
Masa własna: 36 ton
Maks. prędkość: 65 km/h
Zasięg radaru 9S35M1 w wyrzutni:
do 85 km (zależnie od wysokości obiektu),
umożliwia rozpoznawanie dwu obiektów lecących od siebie w dystansie pow. 200 m.
Dodatkowe wyposażenie wyrzutni:
Kamera telewizyjna 9Sz38-3 (czarno-biała,
zasięg kilkunastu km.), system rozpoznawania
swój-obcy, urządzenia nawigacji terenowej
i topodowiązania.
Uzbrojenie baterii 9A310M1:
4x 9M38M1/9M39M1/9350M1 (prędkość
maks. 850 m/s, długość: 5,5 m., masa własna:
690 kg, masa głowicy: 70 kg, ładunek odłamkowo-burzący, promień rażenia: 17 m.)
Efektywna wysokośc celu: 22 km
Efektywna odległość celu: 3-35 km
Efektywna prędkość celu: 1200 m/s
Zasięg głównego radaru 9S18M1 Kupoł-M:
35-160 km, do 75 celów jednocześnie.
Źródło: A. Karpenko, ABM and Space Defense, Nevsky Bastion,
No. 4, 1999, pp. 2-47, [http://fas.org/spp/starwars/program/
soviet/990600-bmd-rus.htm], C. Kopp, Self Propelled Air Defence System SA-11, Technical Report, [http://
www.ausairpower.net/APA-9K37-Buk.html], T, Kwasek, M. Cielma, Buk-M1 vs. Boeing 777, dziennikzbrojny.pl [http://
dziennikzbrojny.pl/artykuly/art,3,11,7562,pole-bitwy,konfliktyzbrojne-po-1945-r,buk-m1-vs-boeing-777].
lipiec 2014
nr 7 (31)
Str. 5
Terroryzm
Lot MH17 - 11 września tej dekady?
u prorosyjskich bojowników w rejonie Sniżnego[4].
O kolumnie separatystów konwojujących system
rakietowy BUK alarmowali[5] także tego dnia ok.
godz. 13:30 mieszkańcy miasta Торез (miasto nazwane przez władze Związku Radzieckiego na
cześć francuskiego komunisty Maurice'a Thoreza).
W skład konwoju zmierzającego w kierunku Dmitrowki miały wchodzić 3 czołgi, 2 BTR, ciężarówka
z rebeliantami i CKM, oraz samochód z lawetą,
przewożący system BUK[6]. O użyciu zestawu przeciw MH17 miałyby świadczyć przechwycone przez
wywiad ukraiński rozmowy prowadzone przez partyzantów. Ich autentyczność potwierdził amerykański
wywiad, a sekretarz stanu USA John Kerry winą za
katastrofę wprost obarcza Rosję, która miała dostarczyć bojownikom system przeciwlotniczy[7]. Lot
rakiety ziemia-powietrze w tym rejonie i moment
trafienia w Boeinga 777 miał zarejestrować system
rakietowy USA[8].
W kilka dni po rozbiciu się samolotu pojawiły
się fotografie z miasta Торез przedstawiające wyrzutnię systemu BUK-M1 (prawdopodobnie
z uszkodzonym podwoziem) wiezioną na naczepie
niskopodwoziowej. Kolejne zdjęcia ukazywały wywożoną z rejonu Торез-Сніжне wyrzutnię 9A310M1
z brakującym jednym z pocisków[9]. Przeciwnicy tej
wersji wydarzeń podkreślają, że system BUK jest
skomplikowany, wymaga do obsługi wielu osób
i wielomiesięcznych szkoleń. Ale BUK, aby działał,
nie musi składać się z kompletnego dywizjonu.
Trasa lotu MH17. Fot. Commons.wikimedia.org
nr 7 (31)
Str. 6
lipiec 2014
W jednym pojeździe razem z wyrzutnią zintegrowane są radar i system naprowadzania mogące funkcjonować autonomicznie (patrz: ramka). Sami rebelianci wielokrotnie ogłaszali, iż nie dysponują pociskami mogącymi atakować cele latające na pułapie
powyżej 3000 m., lecz już 23 lipca w rejonie Doniecka zestrzelono dwa kolejne ukraińskie Su-25
lecące na wysokości 5,2 km[10].
Różne wersje wydarzeń
Rosjanie tymczasem twierdzą, że za zestrzelenie malezyjskiego samolotu odpowiedzialna jest
ukraińska armia, a strącenia dokonał Su-25 wyposażony w rakiety powietrze-powietrze R-60[11].
W mediach podawana jest nawet wersja, że celem
w rzeczywistości mógł być samolot Putina[12]. Aktywność ukraińskiego radaru typu Kupol, części
pełnego dywizjonu systemu BUK została podobno
w dniu katastrofy namierzona w odległości 30 km
na południe od Doniecka przez rosyjską armię[13].
Trasy lotu prezydenckiego IL-96 i malezyjskiego
Boeinga 777-200ER pokrywały się blisko Warszawy, z różnicą 40 minut w czasie[14], ale prezydent
Rosji od dłuższego czasu omija w powietrzu Ukrainę. Biały kadłub feralnego Boeinga z czerwononiebieskimi pasami miałby więc zostać pomylony
z samolotem rosyjskim, ze względu na podobieństwo kolorystyki do flagi Rosji i samolotu prezydenckiego.
Oprócz krążących w Internecie niepotwierdzonych pogłosek o lecących w pobliżu Boeinga Su-25,
trasa pechowego MH17 przebiegać miała ponoć
obok lotu ukraińskiego wojskowego transportowego Ił-76, lecącego z zaopatrzeniem dla odciętych
przez rebeliantów ukraińskich żołnierzy [15].
W tydzień po katastrofie do pomyłki „przyznał się”
jeden z separatystów w rozmowie z włoskim dziennikarzem - ich dowódcy mieli najpierw mówić
o zestrzeleniu kijowskiego samolotu transportowe-
e-Terroryzm.pl
Terroryzm
Lot MH17 - 11 września tej dekady?
go[16]. Błąd uświadomili sobie dopiero wtedy, gdy
zamiast na żołnierzy na spadochronach natknęli
się na zwłoki cywilów. Same portale rosyjskie na
chwilę po katastrofie miały zamieszczać newsy mówiące o zestrzeleniu przez separatystów kolejnego
ukraińskiego An-26, lecz gdy wyszło na jaw iż rozbił
się samolot cywilny, informacje te zniknęły, choć
zapisano screeny stron internetowych[17]. Zachowały się też screeny wpisu dowódcy Ludowej Milicji
Donbasu, Igora Girkina ps. Striełkowa, który na serwisie ВКонтакте (vk.com) w tym samym czasie
przyznał się do zestrzelenia An-26 i jeszcze jednego
samolotu, po czym następnie i ten wpis został szybko usunięty [18] . Z komputerów VGTRK
(Wszechrosyjskiej Państwowej Kompanii Telewizyjnej i Radiowej), dokonano natomiast edycji hasła
Wikipedii nt. lotu MH17. Zmianie uległ fragment
„samolot został zestrzelony przez terrorystów
z samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej przy
użyciu systemu rakietowego BUK dostarczonego
przez Federację Rosyjską” na „samolot został zestrzelony przez ukraińskich żołnierzy”[19]. Inne manipulacje internetową encyklopedią obejmowały m.
in. zmianę maksymalnego pułapu uzbrojonego Su25 - określany zgodnie przez ekspertów na wysokość ok. 5 km, w artykule o samolocie „uległ” poprawie na 7-10 km[20].
MH17 nie był pierwszy
Ukraina oficjalnie wyklucza możliwość przypadkowego zestrzelenia malezyjskiego samolotu przez
własny system obrony przeciwlotniczej, ale kilkanaście lat temu już doszło do jednej tragicznej pomyłki z jego udziałem. 4 października 2001 r. samolot
Tu-154 z Tel Awiwu do Nowosybirska spadł nad
Morzem Czarnym. Przyczyną tragedii było przypadkowe zestrzelenie. Jedna z rakiet 5W28E odpalona
z zestawu S-200 WE w okolicach Półwyspu Krymskiego podczas lotniczych ćwiczeń armii ukraiń-
e-Terroryzm.pl
Mapa przybliżonego miejsca katastrofy. Kropki oznaczają położenie
miejscowości. Kolor różowy to tereny zajęte przez separatystów.
Czerwony prostokąt to przypuszczalny rejon wystrzelenia rakiety
(zdaniem przedstawicieli USA).
Fot. commons.wikimedia.org
skiej zamiast w drona, trafiła w Tupolewa. Samolot
zatonął w morzu na głębokości 2 km. W katastrofie
lotu Sibir Airlines 1812 zginęło 78 osób. Rodzinom
ofiar wypłacono odszkodowania.
Tragiczną w skutkach pomyłkę mają też na
koncie Stany Zjednoczone. 3 lipca 1988 r. amerykański krążownik rakietowy typu Ticonderoga USS
Vincennes wykrył w Zatoce Perskiej irańskiego Airbusa A300B2-203. Omyłkowo został on rozpoznany jako podchodzący do ataku na krążownik myśliwiec F-14 Tomcat[21]. Pomyłka miała wynikać
z podobnych parametrów lotu oraz z używania
w przeszłości przez Iran cywilnego lotniska
w Bandar-e Abbas, z którego wystartował Airbus,
jako bazę F-14. Pomimo jedenastu prób nawiązania łączności z samolotem (piloci słyszeli ostatnie
trzy próby jednak uznali je za przeznaczone dla innej maszyny, wcześniejsze komunikaty nadawano
lipiec 2014
nr 7 (31)
Str. 7
Terroryzm
Lot MH17 - 11 września tej dekady?
na innej niż odbieranej częstotliwości) w jego kierunku wystrzelono dwie rakiety SM-2MR typu morze -powietrze. Lecący w irańskiej przestrzeni powietrznej i nad wodami terytorialnymi tego kraju
Airbus z 290 osobami został rozerwany i spadł do
morza. Osiem lat później USA wypłaciły 61,8 mln
$ odszkodowania rządowi Irańskiemu, który do dziś
traktuje ten atak jako „rozmyślny akt barbarzyństwa”. Podejrzewa się, że odwetem za zestrzelenie
irańskiego samolotu był popełniony przez islamistów w kilka miesięcy później zamach terrorystyczny nad szkockim Lockerbie na samolot pasażerski
linii Pan American World Airways, w którym zginęło
270 osób.
Gdy pięć lat wcześniej siły powietrzne ZSRR
zestrzeliły pasażerski samolot koreańskich linii lotniczych nad swoim terytorium, władze USA potępiły
zdarzenie uznając je za "jednoznaczny akt piractwa
międzynarodowego". W katastrofie do której doszło
1 września 1983 zginęło 269 osób. Boeing 747
lecący z Anchorage na Alasce do Seulu w Korei Południowej (lot KAL 007) z niewyjaśnionych do dzisiaj przyczyn zboczył z kursu, wlatując w radziecką
przestrzeń powietrzną. Uznany za samolot szpiegowski KAL007 został trafiony rakietą powietrzepowietrze, kiedy znajdował się już kilka kilometrów
poza terenem ZSRR. Przyczyną wzięcia samolotu
za szpiegowski mógł być fakt, iż USA dosyć często
używało w tym celu przebudowanych Boeingów
707 latających tymi samymi korytarzami powietrznymi jak samoloty pasażerskie.
Bardziej szczęśliwie zakończyło się 20 kwietnia 1978 r. awaryjne lądowanie Boeinga 707 również należącego do koreańskich linii lotniczych.
Samolot z Paryża do Seulu ze 109 osobami na pokładzie wskutek uszkodzenia urządzeń nawigacyjnych wleciał w przestrzeń powietrzną ZSRR powyżej
koła podbiegunowego. Wojska lotnicze tego kraju
uznając go za lot zwiadowczy doprowadziły samolot
do awaryjnego lądowania na jeziorze na granicy
nr 7 (31)
Str. 8
lipiec 2014
z Finlandią, w wyniku czego zginęły 2 osoby. Cofając się w historię można wymienić libijskiego Boeinga 727, który 21 lutego 1973 r. omyłkowo uznany
przez siły izraelskie za przeznaczony do ataku terrorystycznego został zestrzelony przez dwa myśliwce
F-4 Phantom II. Śmierć poniosło 108 osób,
a jedynie 5 przeżyło. Z kolei osiemnaście lat wcześniej zginęło 58 osób, gdy 27 lipca 1955 r. bułgarskie myśliwce Mig-15 zestrzeliły samolot Lockheed
L-049 Constellation lecący z Londynu do Tel Awiwu,
ponieważ przypadkowo wleciał on w obszar powietrzny Bułgarii. Wymienione przypadki zestrzelenia pasażerskich samolotów to zaledwie ułamek
z nawet kilkudziesięciu podobnych incydentów.
Uwagi końcowe
Na niekorzyść wyjaśnienia katastrofy wpływa
miejsce w jakim do niej doszło. Rebelianci utrudniają dostęp do wraku, który wraz ze szczątkami
jest źle zabezpieczony. Chaos i bałagan powodują
zacieranie śladów. Czarne skrzynki już w czwartek
wieczorem miały zostać wydobyte i natychmiast
przekazane do Moskwy, ale tak się nie stało. Dopiero 22 lipca do Kijowa odleciał belgijski wojskowy
samolot transportowy ze skrzynkami na pokładzie,
a odzyskaniem danych zajęli się brytyjscy eksperci.
Lot cywilnego MH17 stał się na swój sposób
bezprecedensowy. Wcześniej partyzancka, paramilitarna armia nie wykorzystywała w walce zestawów
przeciwlotniczych średniego zasięgu, zdolnych strącać samoloty pasażerskie. Dlatego trasa lotu jak
i pułap 33 tysięcy stóp mogły być uznane za bezpieczne. Nie brano zupełnie pod uwagę, że partyzanckie wojsko w regionie może dysponować lepszymi zestawami niż „Igły” i „Strzały”, ręcznych wyrzutni o maksymalnym zasięgu 3-4 km (tzw. MANPADS). Zdarzenie to bywa już nazywane „11 września tej dekady”. Z jednej strony, to największa pod
względem liczby ofiar od tego czasu katastrofa lot-
e-Terroryzm.pl
Terroryzm
Lot MH17 - 11 września tej dekady?
nicza, ale i kolejny przypadek zmiany procedur
i wyciągania wniosków dopiero po tragedii, do czego potrzebna była śmierć setek osób. Można bowiem obecnie założyć, że lot cywilnej maszyny 10,6
km nad niespokojnym regionem ogarniętym walkami, nie może być już bezpieczny, i przy ustalaniu
korytarzy powietrznych należy brać pod uwagę dodatkowe czynniki ryzyka. W przypadku MH17 takiego niebezpieczeństwa się nie dopatrzono. Być może z powodu oszczędności, a każde dodatkowe kilkaset kilometrów to koszty m. in. paliwa i mniejszy
zysk dla linii lotniczej. Czy polityka tanich kosztów
po raz kolejny wzięła górę nad bezpieczeństwem
pasażerów? Skutki po szkodzie są szybkie: przestrzeń powietrzna nad wschodnimi obszarami Ukrainy została zamknięta, a część linii lotniczych odwołała także loty przez Izrael - ryzyko uzasadniane jest
toczoną operacją w Gazie i wystrzeliwanymi z jej
terytorium rakietami[22].
Zdaniem S. Biełkowskiego, rosyjskiego publicysty i politologa, katastrofa malezyjskiego samolotu
pokrzyżowała plany Kremla[23]. Umiędzynarodowienie konfliktu na wschodzie Ukrainy do czego przyczyniła się katastrofa było raczej temu państwu nie
na rękę. W obecnej sytuacji Putinowi trudno usprawiedliwiać wspieranie praw separatystów, którzy
powszechnie obwiniani są za jego strącenie, chociaż cała sytuacja może zwiększać wywieranie presji na Kijów, dla zawarcia jak najszybszego rozejmu. Wtedy powrót do statusu quo (gdzie wszystkie
strony pozostają na swoich obecnych pozycjach)
niekoniecznie musi dla pomajdanowskich władz
okazać się zadowalające. Rosyjscy miliarderzy
z kolei obawiają się, że w razie nie przerwania
wspierania separatystów na Ukrainie, na Rosję
spadną kolejne sankcje. Obwiniany o nie będzie
Putin, który dla Rosji miałby się stać nowym Łukaszenką. Biorąc pod uwagę koszty społeczne, ekonomiczne i międzynarodowe wywołane zajęciem
najpierw spornych terenów z Gruzją a teraz Krymu,
e-Terroryzm.pl
poparcie dla takiej polityki prezydenta Rosji może
nie znaleźć akceptacji wśród oligarchów. Od początku „awantury” na Ukrainie, dziewiętnastu najbogatszych rosyjskich biznesmenów straciło już
14,5 mld dolarów. Całkowite straty dla gospodarki
(m. in. osłabienie rubla, ucieczka inwestorów) mają
być większe[24].
Warto zwrócić uwagę także na słowa W. Putina, który ogłosił, że bezwarunkową odpowiedzialność za zdarzenie ponosi Republika Ukraińska,
ponieważ zestrzelenie nastąpiło właśnie nad jej
terytorium[25]. Z tego prostego stwierdzenia wynikać mogą aż dwa ciekawe domysły. Po pierwsze,
zgodnie z tym stanowiskiem, za katastrofę prezydenckiego Tu 154M 10 kwietnia 2010 r. taką samą bezwarunkową odpowiedzialność powinna ponosić Federacja Rosyjska. Po drugie, pasażerski Boeing został strącony jeszcze nad terytorium
Ukrainy, ale i zarazem Donieckiej Republiki Ludowej - tym samym prezydent Rosji jasno uznaje, że
tereny samozwańczej republiki są i pozostają częścią państwa ukraińskiego, i żaden scenariusz
Krymski z Donieckiem nie może legalnie, zgodnie
z prawem międzynarodowym, wchodzić w grę.
Stwierdzenia takie są chyba jednoznacznym nieuznawaniem Donieckiej Republiki Ludowej, jako jakiegokolwiek tworu państwowego. W tym kontekście należałoby jednakże przypomnieć słowa rządu
malezyjskiego, którego przedstawiciele za przekazanie czarnych skrzynek oficjalnie podziękowali
rządowi Donieckiej Republiki Ludowej i „jego ekscelencji, panu Borodajowi”[26].
Przypisy
[1]
[2]
Por. Dlaczego MH17 leciał nad Donbasem? Dla bezpieczeństwa,
onet.pl. Źródło online: [http://tygodnik.onet.pl/wwwylacznie/
dlaczego-mh17-lecial-nad-donbasem-dlabezpieczenstwa/4qh2b], dostęp: 2014-07-19.
Zob. Wszystkie ślady prowadzą do Rosji, dziennikpolski24.pl.
Źródło
online:
[http://www.dziennikpolski24.pl/
lipiec 2014
nr 7 (31)
Str. 9
Terroryzm
Lot MH17 - 11 września tej dekady?
[3]
[4]
[5]
[6]
[7]
[8]
[9]
[10]
[11]
[12]
[13]
[14]
[15]
[16]
nr 7 (31)
Str. 10
artykul/3511329,wszystkie-slady-prowadza-do-rosji,id,t.html?
cookie=1], dostęp: 2014-07-19.
Por. Szturm na jednostkę wojskową w Doniecku. Rebelianci
zdobyli system rakietowy Buk, tvn24.pl. Źródło online: [http://
www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/szturm-na-jednostkewojskowa-w-doniecku-rebelianci-zdobyli-system-rakietowybuk,444616.html], dostęp: 2014-07-19.
Zob. Amerykański wywiad: samolot został zestrzelony, tvn24.pl.
Źródło
online:
[http://www.tvn24.pl/amerykanski-wywiadsamolot-zostal-zestrzelony,450878,s.html], dostęp: 2014-0719.
Por. tamże.
Zob. tamże.
Por. Kerry: System rakietowy do zestrzelenia MH17 pochodził
z Rosji,
rp.pl.
Źródło
online:
[http://www.rp.pl/
artykul/1127096.html], dostęp: 2014-07-23.
Zob. Polska potępia zestrzelenie samolotu, polska-zbrojna.pl.
Źródło
online:
[http://www.polska-zbrojna.pl/home/
articleshow/13184?t=Polska-potepia-zestrzelenie-samolotu],
dostęp: 2014-07-23.
Por. T, Kwasek, M. Cielma, Buk-M1 vs. Boeing 777, dziennikzbrojny.pl. Źródło online: [http://dziennikzbrojny.pl/artykuly/
art,3,11,7562,pole-bitwy,konflikty-zbrojne-po-1945-r,buk-m1-vsboeing-777], dostęp: 2014-07-23.
Por. To Rosjanie zestrzelili samoloty Su-25 na Ukrainie? Źródło
online: [http://wiadomosci.onet.pl/swiat/to-rosjanie-zestrzelilisamoloty-su-25-na-ukrainie/wq33m], dostęp: 2014-07-23.
Zob. Su-25: kontrowersyjny pułap i manipulacje Wikipedią
onet.pl. Źródło online: [http://technowinki.onet.pl/su-25kontrowersyjny-pulap-i-manipulacje-wikipedia/wf0kz], dostęp:
2014-07-23.
Por. Rosyjskie media: to miał być samolot z Władimirem Putinem, wp.pl. Źródło online: [http://wiadomosci.wp.pl/
kat,137674,title,Rosyjskie-media-to-mial-byc-samolot-zWladimirem-Putinem,wid,16762347,wiadomosc.html?
ticaid=1131c3], dostęp: 2014-07-19.
Zob. Światowe media o katastrofie MH17 na Ukrainie:
„Morderstwo na niebie”, „Rzeź”, „Rakieta Putina”, polityka.pl.
Źródło
online:
[http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/
swiat/1586679,1,swiatowe-media-o-katastrofie-mh17-naukrainie-morderstwo-na-niebie-rzez-rakieta-putina.read], dostęp:
2014-07-19.
Por. Malaysia Airlines tragedy: hypotheses analysis, euromaidanpress.com.
Źródło
online:
[http://
euromaidanpress.com/2014/07/20/malaysia-airlines-tragedyhypotheses-analysis/], dostęp: 2014-07-21.
Zob. Amerykański wywiad: samolot został zestrzelony, tvn24.pl.
Źródło
online:
[http://www.tvn24.pl/amerykanski-wywiadsamolot-zostal-zestrzelony,450878,s.html], dostęp: 2014-0719.
Por. Separatysta przyznaje: pomyliliśmy malezyjski samolot
z ukraińskim, onet.pl. Źródło online: [http://wiadomosci.onet.pl/
swiat/separatysta-przyznaje-pomylilismy-malezyjski-samolot-zukrainskim/vw73e], dostęp: 2014-07-23.
lipiec 2014
[17] Zob. Rosjanie początkowo pisali o zestrzeleniu samolotu wojskowego,
kresy.pl.
Źródło
online:
[http://www.kresy.pl/
wydarzenia,wojskowosc?zobacz/rosjanie-poczatkowo-pisali-ozestrzeleniu-samolotu-wojskowegofoto&utm_source=rss&utm_campaign=rss], dostęp: 2014-0718.
[18] Zob. Terroryści przyznali się do zestrzelenia malezyjskiego
boeinga? telewizjarepublika.pl. Źródło online: [http://
telewizjarepublika.pl/terrorysci-przyznali-sie-do-zestrzeleniamalezyjskiego-boeinga,9371.html], dostęp: 2014-07-18.
[19] Por. To Ukraińcy zestrzelili Boeinga 777 Malaysia Airlines? Rosjanie edytują Wikipedię, newsweek.pl. Źródło online: [http://
swiat.newsweek.pl/rosjanie-edytuja-wikipedie-i-zmieniaja-artykul
-o-katastrofie-boeinga,artykuly,344195,1.html], dostęp: 201407-23.
[20] Zob. Su-25: kontrowersyjny pułap i manipulacje Wikipedią,
onet.pl. Źródło online: [http://wiadomosci.onet.pl/su-25kontrowersyjny-pulap-i-manipulacje-wikipedia/lsqtz],
dostęp:
2014-07-24.
[21] Iran był jedynym zagranicznym użytkownikiem wyprodukowanego w Stanach Zjednoczonych myśliwca F-14 Tomcat. Do momentu obalenia szacha i powrotu Chomeiniego, do Iranu trafiło
79 z 80 zamówionych maszyn, wraz z 284 pociskami klasy
powietrze-powietrze dalekiego zasięgu AIM-54 Phoenix.
[22] Por. Linie lotnicze z całego świata odwołują loty do Tel Awiwu,
wyborcza.pl.
Źródło
online:
[http://
wyborcza.pl/1,75477,16364125,Linie_lotnicze_z_calego_swiata_od
woluja_loty_do_Tel.html], dostęp: 2014-07-23.
[23] Zob. Rosyjski politolog: wraz z katastrofą zawaliły się plany Putina, onet.pl. Źródło online: [http://wiadomosci.onet.pl/swiat/
rosyjski-politolog-wraz-z-katastrofa-zawalily-sie-plany-putina/
v87j0], dostęp: 2014-07-19.
[24] Por. Koszmar rosyjskich miliarderów po katastrofie MH17, P.
Strawińskki. Źródło online: [http://biznes.onet.pl/koszmarrosyjskich-miliarderow-po-katastrofiemh17,18543,5648740,1,news-detal], dostęp: 2014-07-24.
[25] Zob. Katastrofa malezyjskiego Boeinga 777. Putin uderza
w Kijów: to wasza wina! „Bezwarunkowo państwo, na którego
terytorium to się stało, ponosi odpowiedzialność za tę straszną
tragedię”,
polskieradio.pl.
Źródło
online:
[http://
www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1180375,Katastrofamalezyjskiego-Boeinga-777-Putin-uderza-w-Kijow-to-waszawina], dostęp: 2014-07-19.
[26] Por. Separatyści oddali czarne skrzynki Boeinga 777, rmf24.pl.
Źródło:
[http://www.rmf24.pl/raport-ukraina/zestrzelonysamolot/news-separatysci-oddali-czarne-skrzynki-boeinga777,nId,1472431], dostęp: 2014-07-23.
e-Terroryzm.pl
Geopolityka
KAZIMIERZ KRAJ
Ukraina i мятежевойнa
Uderzenia z 11 września 2001 r. na wieże World
Trade Center udowodniło, że wyrafinowana technika,
olbrzymie nakłady na służby wywiadowcze nie są
w stanie sprostać pomysłowości i fachowości terrorystów lub przedstawicieli organizacji ekstremistycznych, czy niepodległościowych. Wojny asymetryczne
stały się faktem dokonanym, a nie tylko teorią. Nazwa
wojna asymetryczna wywodzi się stąd, że siły stron
konfliktu są po pierwsze nie porównywalne oraz atak
przy pomocy niekosztownych środków daje efekty dużo większe, niż przewiduje potencjalny przeciwnik.
Straty w wyniku ataku z 11 września, tak w ludziach,
jak i gospodarczo były większe niż te po uderzeniu na
Pearl Harbour. Pamiętajmy, że w ataku z 1941 r. brało udział potężne zgrupowanie okrętów wojennych.
Niestabilność świata, pustka polityczna po upadku
ideologii i państw totalitarnych, rozpad imperium radzieckiego czy pojawienie się wielu ponadnarodowych
centrów władzy i wpływów, komplikują sprawę utrzymania bezpieczeństwa na świecie. Do wzrostu niekonwencjonalnych zagrożeń przyczyniły się m in. działania Stanów Zjednoczonych i państw je wspierających, w tym
Polski w Iraku i Afganistanie oraz np. obalenie reżimów
Kadafiego, Mubaraka oraz wojna domowa w Syrii. Nastąpiło odrodzenie wojen plemiennych i etnicznych,
wszystko, to musi determinować zmiany w naturze
działań wojskowych.
Nastało wyraźnie zróżnicowanie narzędzi wojennych, począwszy od stosowania high technology
w postaci niewidzialnych samolotów, dronów, poprzez
„inteligentne” bomby do maczet czy min przeciwpiechotnych. Nowoczesna technika otwiera również nowe
pola konfliktów, o których nie mogliśmy w niedalekiej
przeszłości fantazjować. Rozwój elektroniki, informatyki, czy technologii druku 3D zwiększa niebezpieczeństwo podwójnego wykorzystania technologii cywilnych.
Postęp techniczny doprowadził do tego, że jak sądzę,
e-Terroryzm.pl
Uliczna barykada w Słowiańsku, kwiecień 2014.
Fot. А. Сирота / commons.wikimedia.org
ok. 30 państw posiada odpowiednie technologie rakietowe pozwalające zaatakować terytorium innych państw, w tym np. Stanów Zjednoczonych, kiedyś oddzielone oceanami od potencjalnych zagrożeń. Departament
Obrony USA już w 2000 roku twierdził, że 9 krajów rozwijających się może posiadać broń jądrową[1]. Wyrafinowana technika, dziesiątki tysięcy agentów służb specjalnych, planiści wojskowi olbrzymie nakłady na system obronny nie przeszkodzą pomysłowym
i zdeterminowanym przeciwnikom w urzeczywistnieniu
ich planów.
Wojny asymetryczne i hybrydowe
Kategoria wojny asymetrycznej[2] przed wydarzeniami z września 2001 r. była znana wąskiemu gronu
specjalistów. Z teorii zamieniła się w praktykę. Pojęcie
asymetria pojawiło się współcześnie w 1995 r.,
w oficjalnej publikacji pt. „Połączona walka sił zbrojnych USA”. Asymetria była definiowana, jako starcie
pomiędzy sobą różnego rodzaju sił zbrojnych np. sił
powietrznych z siłami morskimi[3]. W National Military
lipiec 2014
nr 7 (31)
Str. 11
Geopolityka
Ukraina i мятежевойнa
Strategy, z tego samego roku, wskazano, że zagrożeniami asymetrycznymi są np. terroryzm, wykorzystanie lub groźba użycia broni masowego rażenia
oraz walka informacyjna. Dwa lata później
w Quadrennial Defence Review Report Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych wskazano,
że przewaga USA w dziedzinie uzbrojenia konwencjonalnego może zachęcać przeciwników do wykorzystania środków asymetrycznych dla atakowania
wojsk amerykańskich, bądź Amerykanów na ich
własnym terytorium. Podczas odbytej w 1998 roku
w Akademii Wojennej Sił Lądowych USA konferencji, zajmującej się zagrożeniami symetrycznymi
i asymetrycznymi dla Stanów Zjednoczonych wyciągnięto wniosek, iż USA nie mogą zostać pokonane
w wyniku ataku symetrycznego, natomiast mogą
w efekcie ulec napaści asymetrycznej.
W dokumencie pt. Joint Vision 2020, konieczność
sprostania zagrożeniom asymetrycznym uznana
została za jedno z wiodących wyzwań dla sił zbrojnych USA[4].
We Francji zagrożenia asymetryczne głównie
są utożsamiane
z terroryzmem,
nazywanym bronią
biednych.
Według generała
Christiana
Quesnota zagrożenie
asymetryczne związane jest z każdą
formą zagrożenia ze strony
zorganizowanej
Emblemat Narodowej Gwardii Ukrainy.
grupy,
zależnej
Fot. commons.wikimedia.org
bądź niezależnej
nr 7 (31)
Str. 12
lipiec 2014
od państwa. Państwo, państwa, bądź ich sojusz nie
są przygotowane na takie zagrożenie pod względem kulturowym, strukturalnym, intelektualnym,
legislacyjnym, administracyjnym tak, aby móc zareagować natychmiast, skutecznie i ostro[5].
W Niemczech zagrożenia asymetryczne nie
stanowiły do 2001 r. poważnego pola rozważań.
Wojny w Europie kojarzone były z konfliktami pomiędzy państwami lub zbrojnymi starciami wewnętrznymi. Pojawienie się na scenie nowych aktorów wojny (pozapaństwowych), dysponujących dużym potencjałem zniszczenia pokazały, że społeczeństwa o wysokim poziomie cywilizacyjnym
(technicznym) są niezwykle podatne na ataki asymetryczne. Musimy zwrócić uwagę, że oprócz wojen międzypaństwowych, występowała ich inna forma. Była to tzw. mała wojna. We współczesnej literaturze przedmiotu jest ona określana, jako konflikt o obniżonej intensywności, wojna partyzancka,
wojna asymetryczna lub wojna postnarodowa[6].
Według specjalistów niemieckich wojna asymetryczna jest małą wojną lub konfliktem o obniżonej
intensywności, w którym państwa lub społeczeństwa wystawione są na zagrożenia ze strony aktorów państwowych lub niepaństwowych, np. grup
terrorystycznych, bojowników o wolność, hakerów
komputerowych, stosujących najczęściej niekonwencjonalne środki ataku[7].
Zasadniczym tokiem niemieckich rozważań
w sprawach wojny asymetrycznej jest sytuacja, gdy
silniejsza strona wystawiona jest na niekonwencjonalne ataki słabszego, z definicji, przeciwnika. Na
uwagę zasługuje fakt, że Niemcy uważają, iż małe
wojny asymetryczne niekoniecznie muszą być
mniejsze od wojen dużych. Dotyczy to ich intensywności, czasu trwania lub siły niszczenia. W wojnie
asymetrycznej występuje brak rozróżnienia pomiędzy kombatantami oraz ludnością cywilną, co jest
podstawą współczesnego prawa humanitarnego.
e-Terroryzm.pl
Geopolityka
Ukraina i мятежевойнa
Podczas wojny asymetrycznej znajdują zastosowanie wszystkie możliwe środki walki, a swoją brutalnością wobec ludności cywilnej przypomina ona
wojnę totalną. Niemieckie rozważania nad istotą
wojny asymetrycznej idą jeszcze dalej. Za istotny
przejaw wojny asymetrycznej uważają liczebny
wzrost niepaństwowych aktorów w polityce międzynarodowej. Podmioty te współcześnie zyskują na
znaczeniu. Zaliczamy do nich oprócz ruchów wyzwoleńczych, wszelkiego rodzaju ruchów oporu,
zorganizowaną przestępczość, prywatne siły zbrojn e [ 8 ] , pr ywa t ne or ga ni za c je wy wiad u
i bezpieczeństwa. Do pozostałych niepaństwowych
aktorów sceny politycznej zaliczamy globalne koncerny, organizacje pozarządowe, które, jak dotychczas bezpośrednio nie występują, jako strony konfliktu asymetrycznego, lecz mogą działać na czyjeś
zlecenie np. państwa lub podmiotu niepaństwowego. Według specjalistów niemieckich nastąpiło odpaństwowienie wojny. Wzrosła liczba wojen wewnętrznych pomiędzy społecznościami, prowadzonych w imię trudno definiowalnych celów politycznych. Postępuje zjawisko multinacjonalizacji wojen,
co jest związane z interwencjami militarnymi
w imieniu wspólnoty międzynarodowej. Akcje są
legitymizowane przez ONZ, bądź którąś
z organizacji regionalnych. W tego typu wojnie
uczestniczące w niej państwa wykonują funkcje
dostawców niezbędnych materiałów, broni
i żołnierzy na potrzeby jej prowadzenia. Zjawisko
wojny przenosi się z racjonalnej sfery rozważań rachunku strat i zysków, do sfery trudno dostrzegalnych powodów ideologiczno – emocjonalnych. Wojna staje się sposobem na życie, celem samym
w sobie.
Definicja Carla von Clausewitza „(...) wojna jest
nie tylko czynem politycznym, lecz i prawdziwym
narzędziem polityki, dalszym ciągiem stosunków
politycznych, przeprowadzeniem ich innymi środkami”[9] staje się nieaktualna. Wojna asymetryczna
e-Terroryzm.pl
Uliczna barykada w Doniecku, maj 2014.
Fot. A. Butko, commons.wikimedia.org.
charakteryzuje się zacieraniem granicy pomiędzy
wojną a pokojem, bezpieczeństwem wewnętrznym
i zewnętrznym, sferą prywatną i społeczną. Zanikają
specyficzne relacje pomiędzy polityką, wojskiem,
wywiadem lub policją[10].
Nasze rozważania należy rozpocząć, od ustalenia, z jaką formą działań mamy do czynienia na
Ukrainie. Wojny możemy ujmować w wieloraki sposób, jako ujęcie kulturowe, lub prawne czy polityczne. Najbardziej uniwersalnym pojęciem, wg mnie,
będzie chyba ujęcie kulturowe, gdyż sam termin wojna znaczy, co innego w zależności, na jaką część
świata spojrzymy i w jakim momencie historycznym.
John Keegan stwierdził, że: „w wojnie wyraża się kultura danego społeczeństwa, (…) wojna bywa determinantem kultury, a w niektórych społeczeństwa
(sama) jest kulturą”[11]. Z kolei ujęcie prawne mówiące o wojnie, że to „stan prawny, który dwu lub więcej
zwaśnionym ze sobą grupom zezwala na rozwiązanie konfliktu przy użyciu siły zbrojnej[12]”. Dla politologa, wojna jest specyficznym działaniem politycznym, podczas którego dochodzi do użycia przemocy.
Dla Hedleya Bulla wojna to „zorganizowana przemoc, jaką jednostki polityczne kierują przeciwko sobie nawzajem. Przemoc nie jest wojną, jeśli nie stoi
za nią pewna jednostka polityczna; zabijanie na woj-
lipiec 2014
nr 7 (31)
Str. 13
Geopolityka
Ukraina i мятежевойнa
nie jest czymś innym niż zwykłe mordowanie ze
względu na jego zapośredniczony, oficjalny charakter, na symboliczną odpowiedzialność jednostki
politycznej, na rzecz, której działa ten, kto zabija.
Ale nawet przemoc, za którą stoi jednostka polityczna, nie jest wojną, o ile nie kieruje się przeciwko
innej jednostce politycznej; przemoc, jaką państwo
stosuje, eliminując przestępców czy zwalczając piractwo, nie może być określona, jako wojna, gdyż
jest skierowana przeciwko jednostkom[13]”.
Więc, z czym mamy do czynienia na Ukrainie?
Czy jest to wojna hybrydowa? Czy inny, nowy rodzaj
prowadzenia działań, którego następstwa są podobne do wojny.
Słowniki, leksykony i encyklopedie wojskowe,
nie udzielą jednoznacznej odpowiedzi[14]. Najbliższa jest definicja wojny psychologicznej[15] zawarta
w Leksykonie wiedzy wojskowej. Według leksykonu
„(…) Głównym elementem w. p.[16]. jest dywersja
ideologiczna stosowana przy jednoczesnym nacisku dyplomatycznym, ekonomicznym, a nawet
szantażu militarnym, sabotażu i terrorze, dezinformacji i prowokacji. (…) Do w.p. włącza się szeroko
współczesne zdobycze techniki i osiągnięcia nauki;
2) system zabiegów propagandowych w celu pozyskania społeczeństwa do realizacji polityki agresywnej[17]”. Tego typu wojna jest sprzężona
i skorelowana z działaniami wojennymi, ze skutkami działania ogniowego, uderzeniami na wojska
i społeczeństwo. Kontynuujmy nasze rozważania,
a może jest to jednak wojna hybrydowa[18]. Tyle, że
definicji, klasyfikacji, czym jest wojna hybrydowa
jest również wiele. Michael Evans stwierdził „(…)
stoimy w obliczu dziwnej mieszaniny przednowoczesnego i ponowoczesnego konfliktu – świata asymetrycznych i etnopolitycznych działań zbrojnych –
w którym mieszają się maczety i programy Microsoftu, zaś apokaliptyczni milenaryści obuci w Reeboki
i noszący okulary Ray – Bana marzą o zdobyciu
broni masowej zagłady”[19]. Ponieważ hybrydowość
nr 7 (31)
Str. 14
lipiec 2014
w klasycznym rozumieniu stanowi przeszkodę
w planowaniu operacji militarnych, i ich prowadzeniu, gdyż podstawową zasadą jest integracja systemu dowodzenia, utrudnia integrowanie poszczególnych formacji, jednostek i związków operacyjno –
taktycznych sił zbrojnych, uniemożliwiając jednolite
dowodzenie[20]. Dlatego entuzjaści i zwolennicy wojny hybrydowej odwołują się do rozumienia pojęcia
hybrydowość, jako koadaptacja i konwergencja,
połączenie elementów dwóch odmiennych systemów[21]. Dla Franka G. Hoffmana wojna hybrydowa
charakteryzuje się „zbieżnością (…) fizyczną
i psychologiczną, kinetyczną i niekinetyczną, bojowników i cywilów (…) sił zbrojnych i społeczności,
państw i aktorów niepaństwowych, a także zdolności bojowych, w które są wyposażone”[22]. Inna definicja (D.T. Lasicy) mówi, że hybrydowość to logiczna
kombinacja strategii i taktyki zmierzająca do wymieszania różnych typów działań zbrojnych[23]. Inny
amerykański autor R. G. Walker traktuje hybrydowość, jako wynik konwergencji zasad wojny konwencjonalnej i operacji specjalnych[24]. Wojnę hybrydową, jako kombinację wojny symetrycznej
i asymetrycznej definiuje J. J. McCuen[25]. Kolejny
autor (N. Freier) w wojnie hybrydowej łączy: działania nieregularne (partyzanckie), tradycyjne konflikty
o ograniczonym zasięgu uważane przez niego za
najpoważniejsze, zagrożenia asymetryczne[26].
Mała wojna i miatieżewojna
Czy działania na Ukrainie wynikają
z przyswojenia przez elity rządzące Rosją koncepcji
Panarina i Dugina? Po części na pewno tak. Ale
musimy pamiętać, że tradycje niekonwencjonalnych działań, nie tylko specpropagandy, powstawały już w pierwszych dekadach istnienia Związku
Radzieckiego i działalności Kominternu[27] oraz jego ekspozytur zagranicą. W broszurze pt. Jedna
doktryna wojenna i Armia Czerwona z 1921 roku
e-Terroryzm.pl
Geopolityka
Ukraina i мятежевойнa
Michaił Frunze podjął się próby teoretycznego opracowania pojęcia działania specjalne. Zgodnie
z koncepcjami Frunzego (…) należy działać systematycznie i planowo, tworząc dla armii przeciwnika
takie warunki, żeby jego przewaga techniczna okazała się bezsilna wobec słabo uzbrojonego, pełnego inicjatywy, śmiałego i zdecydowanego przeciwnika”[28].Koncepcję małej wojny sprecyzowała książka M. A. Drobowa, Mała wojna (partyzantka
i dywersja). Drobow dzielił partyzantkę na dwa rodzaje wojskową i typu powstańczego (warunek
zbrojnego powstania przeciwko uciskowi socjalnemu czy narodowemu). Dywersję z kolei rozumiał,
jako działania małych tajnych oddziałów i grup dywersyjnych. Była ona w odróżnieniu od partyzantki
domeną specjalnie wyszkolonych ludzi. Działania
dywersyjne miały mieć wszechstronny charakter.
Można wśród nich wyróżnić ekonomiczne
(uderzenia w przedsiębiorstwa, transport, system
finansowy); polityczne (propaganda [spec], demoralizacja, intrygi); wojskowe (wysadzanie wyposażenia
bojowego, składów, arsenałów, umocnień czy węzłów łączności) oraz terrorystyczne (zabicie lub
otrucie przywódców politycznych lub dowódców
wojskowych)[29]. Już w 1929 r. wydana została jawna publikacja autorstwa K. K. Zwonariewa, poświęcona wywiadowi agenturalnemu. W pierwszym tomie dzieła autor uznawał tzw. aktywny wywiad
(dywersję), za część wywiadu agenturalnego. Publikacja tworzyła podstawy teoretyczne radzieckiej
szkoły dywersji[30].
Komintern[27] prowadził własne szkoły zajmujące się szkoleniem z zakresu specpropagandy oraz
dywersyjne. Wśród pionierów działań specjalnych,
znalazł się Polak i oficer radzieckiego wywiadu wojskowego Karol Walter Świerczewski (1897 –
1947), który, będąc komendantem szkoły dywersyjno – sabotażowej Komitetu Wykonawczego Międzynarodówki Komunistycznej wykładał: taktykę ogólną, walki uliczne, walki partyzanckie oraz gry dla
e-Terroryzm.pl
Rebelianci w Słowiańsku, kwiecień 2014.
Fot. Є. Насадю, commons.wikimedia.org
przygotowania powstania zbrojnego[32]. Doświadczenia praktyczne i wiedza teoretyczna zostały
w okresie powojennym wykorzystane, chociażby
podczas Kursów Doskonalenia Kadr Oficerskich
KGB ZSRR. W ramach I Zarządu Głównego (wywiad)
KGB praktykowane były na szeroką skalę działania
dezinformacyjne, których jednym z wybitniejszych
znawców i praktyków stał się energiczny generał
major Iwan Agajanc[33], naczelnik Wydziału „D”,
a następnie Służby „A”, czyli dezinformacji,
I Zarządu Głównego[34].
Emigranci rosyjscy także zastanawiali się nad
problematyką działań niekonwencjonalnych, pamiętając o klęskach ponoszonych z rąk bolszewików i jego służb specjalnych (Trust, Syndykat -2).
W momencie obejmowania władzy, w wyniku przewrotu październikowego, partia bolszewików była
nieliczną, kilkutysięczną organizacją. Bolszewicy
przegrali wybory do Zgromadzenia Ustawodawczego, gdyż na 36 mln głosujących 21 mln oddało głos
na partię eserowców, a jedynie 9 milionów zagłosowało na partię Włodzimierza Lenina. Nie uchwalenie przez Zgromadzenie Ustawodawcze Deklaracji
praw ludu pracującego i wyzyskiwanego, zaproponowanej przez partię bolszewików spowodowało, że
bolszewicy i lewicowi eserowcy potępili Zgromadze-
lipiec 2014
nr 7 (31)
Str. 15
Geopolityka
Ukraina i мятежевойнa
nie i uznali je za organ kontrrewolucji oraz opuścili
obrady[35]. Tak więc doświadczenia historyczne
wskazują, że sprawna niewielka organizacja, silnie
zmotywowana, jest w stanie pokonać, zdawałoby
się, o wiele silniejszego przeciwnika.
W początkowej fazie po Rewolucji Październikowej
konflikt wewnętrzny w Rosji był klasycznie asymetryczny. Zakończony został zwycięstwem słabszej
strony sporu.
Jednym z pionierów badających nowe oblicza
wojny, był emigrant. twórca koncepcji
мятежевойны pułkownik Sztabu Generalnego carskiej armii Jewgienij Eduardowicz Messner. Już ponad pięćdziesiąt lat temu uprzedzał świat przed
nastaniem ery nieklasycznych wojen, ogólnoświatowego buntu, rebelii (мятеж) i nieznającego granic
terroru. Messner urodził się w 1891 r. w Guberni
Chersońskiej (dzisiejsza Ukraina), a zmarł w 1974
r. w Buenos Aires (Argentyna). Był obdarzony wspaniałym intelektem, erudyta, poliglota (posługiwał
się językami: angielskim, niemieckim, francuskim,
hiszpańskim i serbskim).Pułkownik Messner - praktyk i teoretyk wojen, był wyjątkowy dlatego, że jego
twórczość obejmowała ponad pół wieku. Stulecia
pełnego wojen, eksplozji społecznych, techniczno –
wojennych rewolucji i osiągnięć. Carski pułkownik
napisał dziesiątki prac naukowych oraz kilka
tysięcy artykułów
i
przyczynków
publikowanych
w emigracyjnych
wydawnictwach.
Messner sformuł o w a ł
i nagłaśniał ideę
nowej formy walGodło Republiki Noworosji.
Fot. commons.wikimedia.org
ki
zbrojnej
борьбы мятежом.
nr 7 (31)
Str. 16
lipiec 2014
W latach sześćdziesiątych do początku siedemdziesiątych ubiegłego wieku Messner wytrwale, wręcz
fanatycznie uświadamiał osobistościom politycznym i wojskowym niebezpieczeństwo i zgubne skutki tego sposobu prowadzenia walki. Chciał aby zostały podjęte odpowiednie kontrposunięcia. Bardzo
rzadko uznawano jego poglądy. Często komentowano, że pisze dyrdymały.
Twierdził, że podczas dwóch wojen światowych
i mnóstwa wojen lokalnych zrodziła się ogólnoświatowa rewolucja. Wojny splotły się z buntami, rebeliami, rebelie z wojnami i tak powstała nowa forma
konfliktów zbrojnych którą nazwał мятежевойнa
[36]. Ten nowy fenomen rozpatrywał z wielu punktów
widzenia. Po pierwsze z psychologicznego.
W klasycznych wojnach psychologia wojujących
armii miała duże znaczenie. W epoce ogólnonarodowych armii oraz ruchów narodowowyzwoleńczych
psychologiczne czynniki uzyskały znaczenie dominujące. Wojsko narodowe, dla Messnera, to psychologiczny organizm, ruch narodowo wyzwoleńczy
to podwójnie psychologiczne zjawisko. Wojna wojska i ruchów narodowych, to мятежевойнa - wojna
psychologiczna[37]. Prowadzenie walki w stylu
мятежевойны (partyzanci, dywersanci, terroryści)
przyjmie ogromne rozmiary stwierdził już na początku lat sześćdziesiątych XX wieku[38].
W przedmowie do swojej książki Всемирная
Мятежевойна Messner wzmiankował, że dziesięć
lat wcześniej wyszła w druku jego praca Мятеж –
имя третьей всемирной, w której przepowiedział
formę i cechy „trzeciej wojny światowej” rozwijającej się na oczach niewidzącego tego zagrożenia
świata. Obserwując rozwój wypadków Messner doszedł do wniosku, że walki nieregularne mieszają
się i splatają z uderzeniami z podziemia (terroryzm)
tajnych i terrorystycznych organizacji, grup sabotażowych, rozmaitych pojedynczych ludzi. Wszystkie
tego typu zdarzenia trudno klasyfikować, wskazywać ich źródła. Czy jest to zemsta na okupancie,
e-Terroryzm.pl
Geopolityka
Ukraina i мятежевойнa
wyzwolenie kraju czy np. polityczno – socjalny przewrót. Taką mieszaninę, splątanie ideologii, bezideowego zła, pryncypialnego protestu. Awantury bez
zasad nie można było – zdaniem Messnera - nie
nazwać мятежом[39]. Mятежевойна nie kieruje się
określonymi normami czy szablonami postępowania. Taktyka wojny – rebelii jest elastyczna, unikaj
tego co silne, bij w słabe punkty. Gdy oczekują cię
u bram to wejdź oknem Partyzanci powinni zmieniać miejsce swoich działań jak woda lub wiatr
(Mao Tse Tung)[40]. Fazy мятежевойны to: demoralizacja, nieporządek, terror, postępujący werbunek
do sprawy rewolucji, przebudowa dusz (stworzenie
nowego człowieka), konstruowanie systemu człowieka maszyny[41]. Celem strategicznym tej wojny
jest burzenie, dewastowanie struktury. Zburzone
państwo nie może być odbudowane, tak jak martwy nie może być przywrócony życiu (Sun Tzu)[42].
Kierowanie wojną to sztuka. Prowadzenie мятежа
(rewolucji, rebelii) to także sztuka. Obecnie powstaje nowa sztuka – prowadzenie мятежевойны prognozował J. Messner.
Zasadniczymi celami tego typu wojny jest
zniszczenie morale wrogiego narodu, rozbicie jego
aktywnej części: wojska, partyzantki, walczących
ruchów narodowych, zniszczenie lub przechwycenie
obiektów mających wartość psychologiczną, zniszczenie bądź zajęcie obiektów mających wartość
materialną, stworzenie wrażenia zewnętrznego porządku dzięki zdobyciu nowych sojuszników, dla
spowodowania upadku ducha sojuszników wroga.
Strategia мятежевойны polega na „wzięciu do niewoli” wrogiego narodu. Nie fizycznie lecz psychologicznie. Należy strącić go z jego ideowych pozycji,
wnieść w ducha trwogę i zamieszanie. Utwierdzić
w zwycięstwie naszych idei i na koniec przyciągnąć
go do nich. Мятежевойна to odstępstwo od dogmatów klasycznej sztuki wojennej. To herezja.
Мятежевойна jest wojną heretycką, trwającą dopóki wojna nie oddzieli się od мятежа.
e-Terroryzm.pl
Baza wojskowa w Perevalne, marzec 2014 r.
Fot. А. Голобородько, commons.wikimedia.org
Żeby pojąć czym jest мятежевойнa należy odstąpić od ustanowionej przez wieki tradycji pojęcia
wojny. Należy zakończyć myślenie, że wojna jest
wtedy, kiedy walczą, a pokój, kiedy nie walczą.
Trzonem systemu przeciwko мятежевойнe
i główną siłą uderzeniową powinna stać się
„niewielka, lecz jakościowo silna, doborowa, profesjonalna armia (regularny korpus złożony
z profesjonalistów) [ 43 ] ”. Aby zwyciężyć
w мятежевойнe, kierować nią w interesie cywilizowanych państw, jest samym w sobie niezwykle
trudną strategiczną sztuką. Należy posługiwać się
określonymi dla tej wojny prawidłami, które nie zostały systemowo opracowane. Nie ma teoretycznych wykładów o мятежевойнe. Wiedza o niej nie
jest zgłębiana i prawa funkcjonowania są nieznane.
Poprzez
badanie
partyzanckich
i przeciwpartyzanckich wojen, doświadczeniu
w walce z politycznym i wojennym bandytyzmem
oraz terroryzmem można stworzyć dostatecznie
jasną i precyzyjną naukę, jak zwyciężyć
w мятежевойне. Na wszystkich jej poziomach, począwszy od politycznego, strategicznego,
a skończywszy na taktycznym[44].
Pułkownik Jewgienij Messner w wielu kwestiach prawdopodobnie się mylił się, lecz stał się
lipiec 2014
nr 7 (31)
Str. 17
Geopolityka
Ukraina i мятежевойнa
już klasykiem dla wojskowej myśli Rosji postradzieckiej. Siła Messnera polega na tym, że był bezpaństwowcem, niezależnym od akademickich schematów, od szkoły starej armii (carskiej), ale, także
od koncepcji marksistowsko – leninowskich, które
poddawał krytycznej ocenie. Jego osiągnięcia
w badaniach nad nowymi formami prowadzenia
wojny można porównywać do dzieła Carla von Clausewitza czy dorobku generała Henri Jomini. Zdaniem carskiego pułkownika udział armii we współczesnych konfliktach, nie jest nie będzie taki znaczący, jak wcześniej (I wojna i II wojna światowe).
Pierwszą zwycięską miatieżewojną była klęska
Francuzów w wojnie w Indochinach, która zaczęła
się w 1947 r. Północnowietnamski generał Vo
Nguyen van Giap nauczyciel historii i dziennikarz,
kształcący się w naukach politycznych, prawie
i ekonomii, stosujący metody trzyfazowej[45] wojny
pokonał nie tylko Francuzów, ale również Amerykanów. Innymi słowy Messner zauważył, że klasyków
sztuki wojennej zmienili rewolucjoniści: wspomniany generał Giap, Mao Tse Tung, Che Guevara czy
znany twórcy teorii мятежевойны Carlos Marighella. Zdaniem Messnera tak, jak każda epoka historyczna ma swój wyróżniający styl w sztuce, tak ewolucja wojowania, posługując się terminami sztuki
szła od naturalizmu wojny, epoki barbarzyństwa
przez klasycyzm ze jego surowością formy
i dokładnością detali, u której początków stał Napoleon Bonaparte i jego wojny. Okres I i II wojen światowych to realizm, podczas których wojowanie było
przede wszystkim procesem technicznym
i technologicznym, którego katalizatorem była rewolucja sztuki wojennej oparta o osiągnięcia nauki
i techniki społeczeństwa industrialnego. Ówcześnie
wojna była zjawiskiem fizycznym.
Impresjonizm zorientowany na sferę społecznej i indywidualnej świadomości, według Messnera,
charakteryzuje czasy zimnej wojny. Naród, władze
i indywidualni ludzie byli obiektami informacyjnego
nr 7 (31)
Str. 18
lipiec 2014
Ukraińska Brygada Piechoty Morskiej podczas
ćwiczeń Sea Breeze 2010.
Fot. K. Regan, commons.wikimedia.org
oddziaływania możliwego dzięki rewolucji informacyjnej i jej osiągnięciom. Przeważnie była zjawiskiem psychologicznym.
Мятежевойна jest porównywalna do romantyzmu, który przedstawia nadzwyczajnych ludzi
w niezwykłych okolicznościach. Ich cechami są zapał, fanatyzm, oddanie idei, poświęcenie, bezwarunkowe podporządkowanie interesu osobistego
interesowi ogółu, zaostrzone poczucie zobowiązania wobec kogoś lub wobec czegoś. Podczas tego
typu wojny granice pola walki zawężają się do indywidualnych granic człowieka np. szachida.
U podstaw мятежевойны leży namiętność, otoczona aureolą bohaterstwa i romantyzmu. Przekształca się w coś przyciągającego, dlatego, że pojmowana jest jako możliwość wzniesienia się do wyobrażanego ideału i jego obrony, nawet za cenę życia.
Należy ją więc rozpatrywać ją, jako zjawisko duchowe.
Niebezpieczeństwo tkwi w tym, że
мятежевойнa, jeżeli jej uczestnicy będą skrajnie
irracjonalni, może przejść na pozycje porównywalne
z abstrakcjonizmem w sztuce, który odrzuca wszelkie prawidła i formy. Będzie prowadzona w sposób
indywidualny i subiektywny. Może przekształcić się
e-Terroryzm.pl
Geopolityka
Ukraina i мятежевойнa
w bezmyślną rzeź, opartą o nienawiść i zemście
prowadząc do chaosu. To wojna, jako zjawisko biologiczne, kiedy następuje przejście od człowieczeństwa do zezwierzęcenia. Innymi zwycięstwo wojny,
zależność od niej, przekształci się w odruch, potrzebę innymi słowy piekło
Osią мятежевойны, podstawowym elementem
jest мятеж[46]. Zasadniczą kwestią мятежa jest rewolucyjne zbrojne wzburzenie, powstanie. Ponadto
z мятежoм ciasno związany jest zamęt[47]. Mятеж
jest formą wyjścia z paniki, pogubienia się czyli jego niezbędną składową. Messner wymienia wiele
rodzajów zamętu: ideologiczny, państwowy, pokoleniowy, płci czy religijny. Wszystkie kategorie zamętu
prowadzą w efekcie do rozbicia układu hierarchicznego, ludzkiej świadomości, autorytetów, wzorców
itd.
Koncepcja мятежевойны jest niezwykle skomplikowaną teorią, prowadzenia działań, niekoniecznie od razu militarnych. Szczególnie w początkowej
fazie kampanii.
Analiza spuścizny naukowej i publicystycznej
Jewgienija Messnera jest gotowym tematem na nie
jedną pracę doktorską, habilitacyjną czy monograficzną. Zbadanie мятежевойны, takiej jaką przedstawił w swoich pracach emigracyjny naukowiec,
usytuowanie tej teorii we współczesnym świecie
konfliktów, byłoby nie tylko ciekawym wyzwaniem
intelektualnym, ale miałoby walory praktyczne. Rozpoznanie zasad, prawideł prowadzenia tej niecodziennej walki pozwoliłoby na organizacyjne, prawne czy mentalne przygotowanie się do przeciwdziałania temu zagrożeniu. Sam Messner pisał, że nie
jest to sztuka (prowadzenia swoistej wojny) skodyfikowana i którą potrafimy rozpoznać. Nawet współcześnie. A przecież zdaniem Messnera
мятежевойнa, „trzecia wojna światowa”, trwała
w jego czasach i toczy się współcześnie. Ze względu na rozwój środków masowego przekazu, telekomunikacji, Internet, powszechny dostęp do kompu-
e-Terroryzm.pl
terów, drukarek, druku cyfrowego, multimediów
może być jeszcze skuteczniejsza.
Zajmując się tym fenomenem Messner zastanawiał się, jak się jej można przeciwstawić. Spróbujmy przedstawić jego propozycje w tym zakresie.
Pierwszą jest uznanie faktu jej istnienia na poziomie globalnym, w obejmującej wszystko skali, jej
niepodzielności całościowego charakteru. Po drugie, aby się obronić w мятежевойнe trzeba przekształcić jednostronny konflikt (jedna strona atakuje, druga kapituluje) w dwustronny i przygotować
niezbędną strategię. Dalej należy się przeciwstawiać procesom rozkładu hierarchii, określonej tradycjami religijnymi, państwowymi i wojskowymi,
w tym środkami doprowadzającymi do rozłamu,
rozkładu i korupcji od wewnątrz. Należy ponadto
zwracać szczególną uwagę na człowieka i naród
w całości, jego świadomość, jego duszę ponieważ
to one są głównymi polami starcia w мятежевойнe.
Należy zrobić człowieka, a nie maszyny, naukę czy
technikę decydującym czynnikiem tej wojny. Po
piąte, ci którzy znaleźli się w ogniu tego typu wojny
powinni szybko rozpoznać, że мятежевойнa to nie
przedłużenie polityki innymi środkami (kłania się
Clausewitz), lecz jest to forma polityki (dyplomacji).
Następnie należy opracować i realizować przedsięwzięcia obronne na psychologicznym i duchowym
polach walki, tej wojny. Priorytetem jest zabezpieczenie jedności narodowej przestrzeni informacyjnej i duchowej. Kolejnym niezbędnym działaniem
jest przygotowanie prawnej, normatywnej bazy mającej na celu przygotowanie systemu obronnego
państwa z uwzględnieniem specyfiki мятежевойны
i
niezbędnych
potrzeb
związanych
z bezpieczeństwem narodowym, z uwzględnieniem
aspektu militarnego. Ponadto niezbędne jest przygotowanie możliwości równoległego reagowania na
działania przeciwnika na trzech teatrach wojny:
geopolitycznym, psychologicznym (informacyjnym)
i duchowym. Działania muszą być prowadzone rów-
lipiec 2014
nr 7 (31)
Str. 19
Geopolityka
Ukraina i мятежевойнa
nolegle i być zsynchronizowane. Ostatnim niezbędnym elementem obrony przed miatieżtwojną jest
opracowanie nowych strategicznych koncepcji reagowania
na
działania
przeciwnika,
z uwzględnieniem specyfiki wyżej wspomnianych
trzech teatrów wojny, ze szczególnym uwzględnieniem aspektów psychologicznych i duchowych.
Oczywiście nie należy z pola uwagi, przygotowując
się do мятежевойны, tracić umiejętności prowadzenia wojen klasycznych, nie tylko nieregularnych
czy sieciowych.
Tych kilka punktów przedstawionych powyżej,
jest tylko ogólnymi rekomendacjami dla atakowanego, a przecież lista wytycznych będzie dłuższa,
gdy pochylimy się bliżej nad teorią pułkownika
Jewgienija Messnera.
Zakończenie
Kilka lat temu podczas wygłaszania opublikowanego później referatu na temat zagrożeń asymetrycznych, wspomniałem o koncepcji Jewgienija
Messnera. Moja wzmianka wzbudziła zainteresowanie jednego z uczestników, profesora nauk wojskowych. Jak się okazało z rozmowy ze mną nie
słyszał o niej i nie była ona przedmiotem zajęć
w Akademii Obrony Narodowej. Kilka lat wcześniej
nad teorią мятежевойны zaczęli pracować rosyjscy
naukowcy z uniwersytetu wojskowego w Moskwie.
W 2004 r. wydana została książka Всемирная
Мятежевойна. Jak przypuszczam prace naukowe
Messnera były już znane w wąskich kręgach radzieckich naukowców wojskowych, ze względu na
fakt silnej penetracji środowisk emigranckich przez
służby wywiadowcze ZSRR. A Messner, jak napisałem publikował dużo. Jednym ze znawców problematyki мятежевойны jest pułkownik Tatiana Wasyliewna Graczowa, docent doktor. Obecnie najprawdopodobniej szefowa katedry języka rosyjskiego
i języków obcych Akademii Sztabu Generalnego Sił
nr 7 (31)
Str. 20
lipiec 2014
Zbrojnych Federacji Rosyjskiej. Wcześniej pracowała, jako wiodący pracownik naukowy Centrum Wojskowo – Strategicznych Badań Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych FR. Ostatnią jej książką jest:
Последнее искушение России: К какой войне
должна готовиться Россия. Ta licząca 384 strony
książka wydana została w nakładzie 25 000 egzemplarzy. Myślę, że warto byłoby ją przestudiować
w kontekście wydarzeń rozgrywających się na Ukrainie.
Wydarzenia na Ukrainie, gdy spojrzymy na nie
oczami pułkownika Jewgienija Messnera, są
w mojej opinii faktami potwierdzającymi, że toczy
się tam мятежевойнa, która w każdej chwili może
przejść do fazy wojny, po oddzieleniu się мятежa.
Wydaje mi się, że nasi „uczeni w piśmie” stratedzy wojskowi i politycy, a także naukowcy wielu
dziedzin powinni pochylić się nad spuścizną naukową carskiego pułkownika, zbadać ją oraz spróbować się zorientować na ile ona została przyswojona
i udoskonalona przez Rosję. Myślę, że dogłębna
analiza wydarzeń na Krymie oraz pozostałej części
Ukrainy, a być może kolejnych wydarzeń pomoże
w zrozumieniu tego się tam dzieje i uświadomi, intelektualną, ale także praktyczną skuteczność prowadzenia мятежевойны. Ciągłe obracanie się wokół koncepcji wojen asymetrycznych, hybrydowych,
pozostawanie w kręgu tylko zachodniej myśli wojskowej oraz geopolitycznej, bez uwzględniana koncepcji Messnera, Dugina czy Panarina w naszej
myśli obronnej, może nas postawić w sytuacji takiej, gdy trzymamy rękę w pewnym naczyniu, z jego
nieprzyjemną zawartością. A chyba tak jest, gdy
patrzymy na reakcję naszych czołowych polityków
oraz urzędników zajmujących się sprawami bezpieczeństwa, chociażby w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego przy prezydencie RP, kierowanym przez
profesora generała Stanisława Kozieja.
Kazimierz Kraj
e-Terroryzm.pl
Geopolityka
Ukraina i мятежевойнa
Przypisy
[1]
[2]
[3]
[4]
[5]
[6]
[7]
[8]
[9]
[10]
[11]
[12]
[13]
[14]
[15]
[16]
[17]
[18]
[19]
[20]
C. Weinberger, P. Schweizer, Następna wojna światowa, Warszawa
1998, s. 14. Przewidywania autorów się spełniają po tym jak do
klubu atomowego w spektakularny sposób weszły Indie i Pakistan,
które w niedalekiej przeszłości stoczyły trzy wojny. Szerzej na temat
wojen zob. też F. Heisbourg, Wojny, Warszawa 1998.
O zagrożeniach asymetrycznych kompetentne opracowanie napisał
M. Madej, Zagrożenia asymetryczne bezpieczeństwa państw obszaru
transatlantyckiego, Warszawa 2007.
Wąskie pojęcie koncepcji asymetrii.
Szerzej zob. P. Gawliczek, J. Pawłowski, Zagrożenia asymetryczne,
Warszawa 2003, s. 21-23.
Tamże, s. 26.
Zob. P. Gawliczek, J. Pawłowski, Zagrożenia..., wyd. cyt., s. 30.
Bundesnachrichtendienst – Lexikon, podaję za P. Gawliczek, J. Pawłowski, Zagrożenia..., wyd. cyt., s.31.
Na Ukrainie oskarżanym o posiadanie prywatnych sił zbrojnych jest
oligarcha Igor Kołomojski
C. von Clausewitz, O wojnie, Mireki, br. roku wyd., s. 29.
Więcej o niemieckiej koncepcji wojny asymetrycznej zob. P. Gawliczek, J. Pawłowski, Zagrożenia..., wyd. cyt., s.29 – 39; por. A. Wejkszner, Wojny XXI wieku. Istota współczesnych konfliktów asymetrycznych, /w:/ Zagrożenia asymetryczne współczesnego świata, pod. red.
S. Wojciechowskiego i R. Fiedlera, Poznań 2009, s. 120 – 127,:
tamże, J. Pawłowski Zagrożenia asymetryczne w wojskowej myśli
strategicznej, s. 129 – 140.
J. Keegan, Historia wojen, Warszawa 1998, podaję za Studia bezpieczeństwa (red. P. D. Williams), Kraków 2012, s. 153.
Q. Wright, A Study of War, Chicago 1983, podaję za Studia bezpieczeństwa (red. P. D. Williams), Kraków 2012, s. 153.
H. Bull, The Anarchical Society: A Study of Order in the World Politics,
London 1977, podaję za Studia bezpieczeństwa (red. P. D. Williams),
Kraków 2012, s. 153.
Zob. Słownik terminów z zakresu bezpieczeństwa narodowego (red.
W. Łepkowski), Warszawa 2002; Leksykon wiedzy wojskowej (prac.
zbior., red. A. Kowalska), Warszawa 1979; czy Военный
энциклопедический словарь (А. П. Горкин, В. А. Золотарев, В. Л.
Манилов), Москва 2002.
Leksykon wiedzy wojskowej (prac. zbior. Red. A. Kowalska), Warszawa 1979, s. 482.
Wojny psychologicznej.
Tamże, s. 482.
Słowo hybrydowość pochodzi od łacińskiego wyrazu hybryda, który
oznacz mieszańca, osobnika powstałego ze skrzyżowania dwóch
genetycznie różnych osobników, należących do różnych gatunków,
odmian lub ras; zob. Słownik języka polskiego (H. Szkiłądź, St. Bik, C,
Szkiłądź, red.), Warszawa 1978, s.760.
M. Evans, From Kadesh to Kandahar. Military theory and the future
of war, Naval War College Review, nr 3 z 2003 r., s. 137; podaję za A.
Gruszczak, Hybrydowość współczesnych wojen – analiza krytyczna,
[w] Asymetria i hybrydowość, stare armie wobec nowych konfliktów,
(red. nauk. W. Sokała, B. Zapała), Warszawa br. r. w., s. 11.
Wojna będąca produktem złożonym (koncepcja T. Hubera), przy równoległym użyciu sił zbrojnych oraz oddziałów nieregularnych, nie
będzie skuteczna bez synergii systemów kierowania (dowodzenia)
e-Terroryzm.pl
[21]
[22]
[23]
[24]
[25]
[26]
[27]
[28]
[29]
[30]
[31]
[32]
[33]
[34]
[35]
[36]
[37]
[38]
[39]
[40]
[41]
[42]
[43]
[44]
[45]
[46]
[47]
w czasie rzeczywistym, odpowiedniego rozpoznania pola walki oraz
wywiadu agenturalnego i jego kluczowej roli.
A. Gruszczak, Hybrydowość współczesnych…, wyd. cyt., s. 12 – 13.
Tamże, s. 13.
Tamże.
Tamże.
Tamże.
Tamże, tzw. high – end. O asymetrii czytaj również S. Rodzik, Strategie asymetryczne, analiza terroryzmu i partyzantki, [w] Bezpieczeństwo zagadnienia (K. Kraj red. nauk.), br. roku i m. wyd., s. 119 –
144.
Międzynarodówka Komunistyczna.
K. Kraj, Mała wojna, Radziecka szkoła dywersji i walki partyzanckiej,
[w] MMS Komandos nr 11 z 2009 r., s. 48 i n.
Zob. więcej W. Kwaczkow, Специальные действия в военном
искусстве советского периода (wydruk w posiadaniu autora). Płk
Władimir Kwaczkow, oficer GRU, walczył w Afganistanie i działaniach
bojowych w Azerbejdżanie i Tadżykistanie, absolwent Akademii Wojskowej im. M. Frunze, doktor nauk wojskowych, były dowódca słynnej
15 Brygady Specnazu z Czircziku, obecnie odbywa krę wieloletniego
więzienia, za rzekome przygotowywanie zamachu stanu w Rosji,
także www.kvachkov.net.
O radzieckich dywersantach czytaj K. Kraj, Mała wojna…, wyd. cyt.
oraz tenże Rzemiosło dywersanta, KUOS – Kursy Doskonalenia Kadr
Oficerskich KGB ZSRR, [w] MMS Komandos nr 4/2009.
Międzynarodówka Komunistyczna.
O szkołach Kominternu czytaj И. Б. Линдер, С.А. Чуркин, История
спецслужб, Секретная разведка партии, Москва 2008.
Gdy obejmował kierownictwo nad Wydziałem „D”, miał za sobą 29 lat
służby w wywiadzie oraz duże osiągnięcia w tej dziedzinie.
Zob. więcej, L. Pawlikowicz, Aparat centralny 1. Zarządu Głównego
KGB jako instrument globalnej strategii Kremla 1954 – 1991, Warszawa 2013, s. 223 – 232.
M. Wilk, Rok 1917 w Rosji, Warszawa 1983, s. 231 – 232. Pierwsze
i ostatnie posiedzenie Zgromadzenia Ustawodawczego zakończyło się
6 stycznia 1918 r. po zażądaniu opuszczenia Sali przez deputowanych przez marynarza Anatola Żelezniakowa.
Мятеж – rewolucyjne zbrojne rozruchy, zamieszki, powstanie, bunt,
rebelia.
Zob. Мятеж – имя третьей всемирной, [w] Хочешь мира, победи
мятежевойну!... wyd. cyt., s. 133 i następne.
Tamże, s. 557.
Е.Э. Месснер, Всемирная мятежевойна, Жуковский – Москва
2004, s. 136.
Tamże, s. 210.
Tamże, s. 212.
Tamże, s. 212.
Хочешь мира, победи мятежевойну!..., wyd. cyt.,s. 674.
Por. K. Kraj, Wojny asymetryczne czy miatieżewojna Jewgienija Messnera zagrożeniem dla bezpieczeństwa w XXI wieku, [w] Bezpieczeństwo, Teoria i praktyka nr 3 z 2012 r., s. 33-39.
I faza – operacje partyzanckie i terrorystyczne; II faza ataki oddziałów
partyzanckich na odosobnione posterunki nieprzyjaciela; III faza
oddziały partyzanckie łączą się w większe ugrupowania i przejmują
kontrolę na poszczególnymi obszarami zachęcając w ten sposób
miejscową ludność do powstania w celu wsparcia rewolucji.
Zob. przypis nr 36.
Cмятение (ros. przestarzale) – zamęt.
lipiec 2014
nr 7 (31)
Str. 21
Geopolityka
KAZIMIERZ KRAJ
Szarża lekkiej brygady cz. V
Tak, jak poprzednio piszę w ostatniej chwili. Moje
przewidywania na temat wprowadzenia stanu wyjątkowego (wojennego) na Ukrainie nie sprawdziły się. Lecz
nadal uważam, że problemem wartym studiów polskich
naukowców – prawników, jest zbadanie zgodności postępowania władz ukraińskich, odpowiedź na pytanie czy
operacja antyterrorystyczna z użyciem wojska, artylerii
i lotnictwa, jest zgodna z prawem ukraińskim, bez wprowadzenia stanu nadzwyczajnego.
Minął miesiąc od poprzedniego komentarza,
a ciężkie walki nadal trwają. Zestrzelony został Boeing
777 Malezyjskich Linii Lotniczych, zginęło prawie trzysta
osób, w tym dzieci.
Wbrew obiegowym komentarzom uważam, że operacja odzyskania i przekazania czarnych skrzynek Malezyjczykom odbyła się, jak na sytuację wojenną sprawnie
i stosunkowo szybko. Do samo dotyczy ciał nieszczęsnych
ofiar katastrofy. W chaosie, który panuje na Ukrainie, nie
był to czas moim zdaniem zbyt długi. Nie możemy przykładać do tej katastrofy miary, ze względu na czas i miejsce,
jak do zwykłej katastrofy lotniczej. Psychoza towarzysząca
katastrofie, podsycana przez media, polskie także, nie
przyczyniała się do rzeczowego podejścia do problemu, ze
strony władz oddziałów samoobrony oraz oczywiście Ukrainy, która zwietrzyła swoją szansę na odnalezienie się
w wojnie propagandowej. Jak słusznie w komentarzu po
katastrofie zauważył redaktor Tomasz Hypki, na wojnie
ginie, jako pierwsza prawda. I tak jest w tym przypadku.
Nie wypowiadam się tu na temat, kto, czym, jak zestrzelił
samolot. Zadaję tylko pytanie, kto jest winny tej sytuacji
i odpowiedzi same logicznie się nasuwają. Jeżeli samolot
zestrzelili opołczeńcy, ich niewątpliwa wina. Dlaczego władze Ukrainy zamknęły tylko przestrzeń do wysokości 7, 5
tys. metrów. Czy nie trzeba było dmuchać na zimne, no
ale tak, zakończyłyby się wpływy z opłat, a budżet Ukrainy
świeci pustkami. A linie lotnicze, też koszty, a tu trzeba
zarabiać, a nie nadrabianie kilkuset kilometrów, to tony
zaoszczędzonego paliwa. Oczywiście jest jeszcze eksponowana w mediach wina Władimira Putina, który wspiera
opołczeńców na wschodzie Ukrainy. Oczywiście, że zestrzelenie samolotu skomplikowało jego sytuacją na fronnr 7 (31)
Str. 22
lipiec 2014
cie wspierania rebeliantów. Ale przecież w interesie Rosji
jest, aby Ukraina była zorientowana na Wschód, a nie na
Zachód. A w tym momencie stabilizacja sytuacji w tym
państwie jest nie na rękę Rosji. Prezydent Putin, jak widać, daje pierwszeństwo zasadzie samostanowienia ludności, a nie nienaruszalności granic, które przecież zostały przed laty ustalone bez pytania o zdanie mieszkańców
Doniecka czy Ługańska. Dlaczego się dziwimy, że Rosja
wspiera tych ludzi, nazywanych w naszych mediach separatystami, terrorystami. Przecież to nie żadna nowość
w historii Europy. A uderzmy się piersi i przypomnijmy sobie nasze działania na Zaolziu przed wojną (te wysadzone
kilkadziesiąt mostów). Czyli Kali ukraść krowę, to być dobrze, Kalemu ukraść to być źle. Przyglądnijmy się historii
działań naszego Wielkiego Brata, czy nigdy nie wspierali
dążeń separatystycznych w innych państwach, jeśli to
było w ich interesie politycznym, który, tak a nie inaczej
widzieli. Pamiętajmy, że polityka zagraniczna, to interes
w czystej postaci. Liczą się tylko korzyści.
Wracając na podwórko ukraińskie widać rozbieżne
interesy grupy trzymającej władzę, a sformowanej po obaleniu prezydenta Wiktora Janukowycza. Jest ciekawe, jak
rozstrzygnie się dzisiejsze (31 lipca) głosowanie w Radzie
Najwyższej i czy premier Jaceniuk oraz Ukraina okażą się
tylko kamikadze, którzy nie trafili w cel.
Interesy grupy trzymającej władzę są niejednomyślne. Dla Poroszenki utworzenie własnego obozu parlamentarnego (większościowego) poprzez wygranie wyborów,
przy obowiązującej konstytucji, daje mu swobodę manewru. Ale do zwycięstwa jest potrzebny sukces operacji antyterrorystycznej. Dla Batkiwszczyny, resztek Partii Regionów, Komunistycznej Partii Ukrainy, a nawet dla Swobody
szybkie wybory nie są na rękę. Dla tych sił, w mojej ocenie, brak sukcesów, porażka Poroszenki i firmowanej
przez niego operacji antyterrorystycznej, będzie uzyskaniem nowego oddechu i szansą na sukces wyborczy. Ponadto próby zdelegalizowania KPU oraz Partii Regionów,
rozwiązywanie ich frakcji parlamentarnych, jest dowodem
na nie demokratyczne metody sprawowania władzy. Metody bliższe mafii, gangowi, niż państwu aspirującemu do
demokracji Zachodnich.
Sukces w operacji antyterrorystycznej ma zapewnić
Poroszence minister obrony Walerij Wiktorowicz Heletej
(Geletej), generał pułkownik milicji, jak napisano na pore-Terroryzm.pl
Geopolityka
Szarża lekkiej brygady cz. V
talu www.antikor.com.ua łapówkarz, dezerter i przyjaciel
kryminalnych autorytetów. Generałem pułkownikiem milicji został w ciągu trzech lat, awansując trzykrotnie od
stopnia pułkownika. Zasłynął m in. w 2007 r. wykryciem,
a był wtedy szefem ochrony rządowej, rzekomego spisku
na życie rodziny prezydenta Wiktora Juszczenki,
i polityków Julii Tymoszenko czy Jurija Łucenko. „Wsławił”
się wykorzystaniem funkcjonariuszy ochrony do obrony
gabinetu prokuratora generalnego przed siłami MSW oraz
wyzwaniem na pojedynek znanego polityka, deputowanego Nestora Szufricza. Jego protektorem, był szef gabinetu
prezydenta Juszczenki Wiktor Bałoga, wpływowy polityk
ukraiński. Tego typu nominacje powinny dawać naszym
„znawcom” polityki wschodniej do myślenia i powinni zapoznać się z kompromatami dotyczącymi Heleteja.
A może powinny poniuchać wokół niego i innych nowo
nominowanych polskie służby, o ile mają odpowiednią
agenturę, a nie tylko narzędzia białego wywiadu.
Zmierzając ku końcowi mojego komentarza uważam,
że należy przypomnieć kluczowe osoby z politycznej historii prezydenta Piotra Poroszenki. Może to pozwoli wskazać drogę, którą pójdzie on i jego zwolennicy. Ponadto
pokazuje, że mimo zmian nadal nic się na Ukrainie nie
zmieniło. Władzę na Ukrainie trzymają w rękach ludzie
kliki, którzy pokłócili się między sobą oraz zmieniali fronty
i sojuszników, ale jedynie w walce o wpływy, władzę
i pieniądze. Na polityczna karierę wpływ czekoladowego
króla mieli Wiktor Medwedczuk, kum prezydenta Władimira Putina i żony premiera Dmitrija Miedwiediewa.
Medwedczuk był człowiekiem, który wprowadził przyszłego czekoladowego króla na salony polityczne, który zostawszy deputowanym w 1998 roku przyłączył się do frakcji Socjaldemokratycznej Partii Ukrainy. Jednym z jej przywódców był Medwedczuk. Lecz ambitnemu Poroszence
z teamie Wiktora Medwdczuka było ciasno, więc przeszedł na pozycje ówczesnego premiera Wiktora Juszczenki (2000 r.). Po kłótni w ekipie pomarańczowej rewolucji
i odejściu w 2005 r. Poroszenki ze stanowiska sekretarza
Narodowej Rady Bezpieczeństwa i Obrony, przyszły prezydent ujawnił, że interesom partii socjaldemokratycznej
„kryszowała” Julia Tymoszenko. Oprócz Medwedczuka to
Wiktor Juszczenko i Julia Tymoszenko, która przegrała
wybory, właśnie z Poroszenko, byli jego partnerami
w polityce. Innymi ważnymi figurami na politycznej ścieże-Terroryzm.pl
ce Poroszenki byli również prezydent Wiktor Kuczma, co
potwierdzają taśmy majora Melnyczenko z ochrony Kuczmy, na których słychać słowa Poroszenki: „Jestem członkiem waszej drużyny”, co nie przeszkodziło mu przejść do
drużyny Juszczenki. Ma za sobą epizod współpracy
z premierem Nikołajem Azarowem, z którym zakładał partię „Solidarność Pracy Ukrainy”, która została przemianowana na Partię Regionów. Ostatnimi dwoma osobami
znaczącymi w karierze prezydenta Poroszenki byli Jurij
Łucenko oraz Wiktor Janukowycz. Poroszenko wspierał
Łucenkę podczas rozpraw sądowych oraz osobiście prosił
Janukowycza o oswobodzenie byłego szefa MSW, za co
Jurij Łucenko się mu odwdzięczył agitując za Poroszenką
w wyborach prezydenckich. W latach 2010 – 2012 Poroszenko współpracował z Janukowyczem będąc szefem
Rady Banku Narodowego oraz ministrem rozwoju ekonomicznego i handlu w rządzie Azarowa. Po zostaniu
w 2012 roku deputowanym stał się opozycjonistą. I teraz
uważa, że Janukowycz interesuje go, jedynie na ławie
oskarżonych.
Jak będzie się rozwijać sytuacja na Ukrainie przez
następny miesiąc, nie podejmuję się przewidywać. Obawiam się jedynie, że miatieżewojna można się rozdzielić,
i po oddzieleniu miatieża będzie to tylko w czystej postaci
wojna. Jej z jednym przejawów może być, bezpośrednie,
krótkotrwałe uderzenie sił rosyjskich na armię ukraińską,
aby poprawić sytuację opołczeńców. Ponadto Rosja moim
zdaniem z pełną siłą uderzy ekonomicznie w Ukrainę.
W 2012 roku 25% eksportu Ukrainy trafiało do Rosji,
a 30% całego ukraińskiego importu stanowią surowce
energetyczne, praktycznie tylko z FR. Bilans handlowy
Ukrainy z Rosją jest niekorzystny, i deficyt wynosił w 2012
r. 7,6 mld euro. A kto sfinansuje spłatę długu Ukrainy,
wynoszącego ponad 100 mld. euro. Rezygnacja z importu
towarów ukraińskich, będzie prawdziwą tragedią dla
Ukrainy. A Europa czy Stany Zjednoczone na pewno nie
wezmą w protektorat ponad 40 milionowej Ukrainy. Mogą utrzymywać Bośnię i Hercegowinę oraz Kosowo,
ale 40 milionów ludności, to chyba zbyt wiele, by uczynić
Ukrainę protektoratem. Nawet, jak bardzo się nie lubi dr.
Władimira Władimirowicza Putina, Najwyższego Głównodowodzącego Siłami Zbrojnymi Federacji Rosyjskiej i jej
prezydenta.
Kazimierz Kraj
lipiec 2014
nr 7 (31)
Str. 23
Historia
ROBERT WITAK
Afera Profumo
Skandal, który przyczynił się do upadku konserwatywnego rządu Harolda Macmillana w 1963 r. zaczął się, jak wiele innych afer od romansu. W centrum
tej afery szpiegowskiej znalazł się minister wojny John
Profumo, młoda showgirl Christine Keeler, osteopata
Stephen Ward i kapitan Jewgienij Iwanow, sowiecki
attaché morski.
Dramatis personae
John Profumo (1915-2006), urodzony
w Kensington 5. baron Profumo, weteran II wojny światowej, po raz pierwszy zasiadł w parlamencie w 1940
r., 1945 r. wyjechał do Japonii jako członek brytyjskiej
misji wojskowej, a pięć lat później wrócił do Izby Gmin.
W 1954 ożenił się ze znaną aktorką Valerie Hobson
(1917-1998). W lipcu 1960 r. został ministrem wojny
w rządzie Harolda Macmillana i członkiem Tajnej Rady
u boku królowej. Zadaniem Profumo, jako szefa resortu, było przestawienie brytyjskiej armii z poboru na
służbę zawodową.
Christine Keeler (1942-) to zwykła dziewczyna,
wychowywana przez matkę i ojczyma we wsi niedaleko Wraysbury, w południowo-wschodniej Anglii.
Keeler mieszkała w dosyć prowizorycznym domu,
składającym się z dwóch wagonów. Mając 15 lat
zaczęła pracę jako modelka w sklepie w Soho, niezwykle rozrywkowej części londyńskiego West Endu. Latem 1959 r., mając za sobą urodzenie dziecka (zmarło po kilku dniach) Keeler podjęła pracę
w klubie kabaretowym Percy'ego Murraya, jako
showgirl, zabawiającą gości tańcem topless.
Jewgienij Iwanow (1926-1994) wstąpił do radzieckiej marynarki wojennej w 1944 r. Zanim trafił
do Londynu służył we flocie dalekowschodniej
i czarnomorskiej, po przeszkoleniu przez GRU, skierowany został w marcu 1960 r. do Wielkiej Brytanii
jako attaché morski. Wkrótce wraz żoną (skądinąd
córką sędziego Sądu Najwyższego ZSRR) wtopili się
w środowisko dyplomatów akredytowanych
w Londynie.
Stephen Ward (1912-1963) jeszcze przed wybuchem II wojny światowej zainteresował się osteopatią, której uczył się w Stanach Zjednoczonych.
W 1941 r. został przyjęty do wojsk pancernych,
choć wcześniej bezskutecznie próbował wstąpić do
korpusu medyków. Po wojnie zaczął praktykę
i budował swoją pozycję wśród elit.
Początki
22 marca 1962 r., "The Profumo Affair"
Fot. Bradford Timeline / flickr.com
nr 7 (31)
Str. 24
lipiec 2014
Klub Murraya cieszył się popularnością wśród
londyńskich elit. Był to jeden z tych przybytków,
gdzie goście mogli patrzeć, ale nie mogli dotykać
dziewczyn. Wśród bywalców klubu był Stephen
Ward popularny wówczas osteopata. Murray zapoznał Keeler z Wardem, a ta zgodziła się zamieszkać
wraz z nowym znajomym. Po rozstaniu z Wardem
e-Terroryzm.pl
Historia
Afera Profumo
miała jeszcze kilka przelotnych związków, ale nie
były one trwałe. Wróciła do Warda. Jak później
twierdziła, ich związek był czysto platoniczny. Ward
leczył wielu znanych ludzi, toteż miał szerokie koneksje i otwarte drzwi na salony. Pobocznym zajęciem Warda było rysowanie portretów. Jeden z jego
pacjentów sir Colin Coote, redaktor „Daily Telegraph” wiedział o pasji Warda, który miał już na
swoim koncie m.in. portrety znanych postaci brytyjskiej i międzynarodowej sceny politycznej. Coote
wiedział też, że Ward chciałby sportretować przywódców radzieckich, toteż zapoznał go z Jegienijem
Iwanowem. Nowa znajomość miała pomóc Wardowi. MI5 przyglądała się sowieckiemu attaché, którego słusznie podejrzewała o działalność wywiadowczą. Uznając Iwanowa za potencjalnego uciekiniera
postanowiono wykorzystać zacieśniającą się znajomość Warda i Iwanowa.
Źródłem afery był weekend 8-9 lipa 1961 r.,
kiedy to w Cliveden House, należącym do William
Astora, 3. wicehrabiego Astor, odbyło się przyjęcie
na cześć Ayub Khana, prezydenta Pakistanu. Wydarzenie zgromadziło śmietankę towarzyską Londynu,
ludzi ze świata polityki i sztuki. Wśród gości byli
państwo Profumo, Ward z Keeler, a także Iwanow.
W czasie zabawy w basenie Profumo zapoznał Keeler, która wpadła mu w oko. Ona z kolei wiedziała
o nowym znajomym tyle, że był mężem znanej aktorki. Po przyjęciu, Keeler wróciła do Londynu
z Iwanowem, którego poznała już wcześniej.
12 lipca Ward doniósł o przebiegu przyjęcią
swojemu
opiekunowi-oficerowi
MI5,
o zainteresowaniu jakim cieszyła się Keeler i
o prośbie Iwanowa, by Ward powiedział mu coś
o przyszłym wyposażeniu zachodnioniemieckiej
armii w broń atomową. O ile MI5 nie były zdziwiona
prośbą Iwanowa (w końcu był szpiegiem – oficerem
GRU), o tyle perspektywa romansu Profumo
i Keeler była nie na rękę brytyjskiemu kontrwywiadowi. W planach MI5 Keeler miała związać się
e-Terroryzm.pl
John Profumo przy swoim biurku, 1960 r.
Fot. Daylife.com, commons.wikimedia.org
z Iwanowem i skłonić go do przejścia na stronę angielską, czy to dobrowolnego, czy pod groźbą ujawnienia
i kompromitacji. Trójkąt Profumo-Keeler-Iwanow mógł
zniweczyć całą operację.
Trójkąt czy wielokąt?
Wybuch afery i jej przebieg
Wkrótce po przyjęciu, 46-letni Profumo skontaktował się z 19-letnią Keeler i rozpoczęli romans. Jak długo trwały ich spotkania, dokładnie nie wiadomo. Może
kilka tygodni, może przeciągnął się do grudnia 1961 r.,
ale w tym wypadku wyraźnie tracił intensywność. Do
schadzek dochodziło głównie w mieszkaniu Warda na
Wimpole Mews 17 w Londynie, choć zdarzało się, że
para udawała się gdzieś indziej, np. na przejażdżkę po
Londynie. Według relacji związek Profumo z Keeler
miał być czysto fizyczny i nie było mowy
o zobowiązaniach na przyszłość.
Zaniepokojony przebiegiem wydarzeń szef MI5
Roger Hollis poprosił Normana Brooka, Sekretarza Gabinetu, o rozmowę z Profumo. 9 sierpnia Brook
ostrzegł Profumo przed kontaktami z Wardem i Keeler.
Jeśli Brook poprosił ministra o współpracę z MI5, by
osaczyć Iwanowa, to polityk odmówił.
lipiec 2014
nr 7 (31)
Str. 25
Historia
Afera Profumo
Z biegiem czasu i nowymi znajomościami sprawa
Keeler nabierała kolorów. W październiku 1961 r.
w Rio Café, jednym z klubów w Nottinh Hill, dziewczyna
poznała Aloysiusa "Lucky" Gordona, muzyka
i piosenkarza jazzowego z Jamajki. Nowy kochanek
Keeler był bardzo zaborczy i wkrótce zaczął ją nachodzić i prześladować. W czasie jednego z takich najść
na mieszkanie na Dolphine Square, gdzie się przeniosła, Gordon został aresztowany pod zarzutem napaści.
Keeler wycofała oskarżenie.
W rok po spotkaniu z Profumo Keeler wyjechała
z Mandy Rice-Davies (poznaną w czasie pracy
u Murraya) do USA, by zacząć karierę modelki,
ale pomysł nie wypalił. Po powrocie związała się
z byłym marynarzem i muzykiem z Antiguy Johnem Edgecombem, z którym mieszkała w Brentford. Nowy
partner miał wiele wspólnego z poprzednim – obaj byli
zaborczy i obaj mieli kryminalną przeszłość. Keeler powiedziała Edgecombowi, że Gordon ją prześladował.
27 października 1962 r. Edgcomb zaatakował Gordona w klubie Flamingo i pociął mu twarz nożem. Dziewczyna odmówiła pomocy Edgcombowi
i ukryła się u Warda.
14 grudnia były już
kochanek zjawił się
u znanego osteopaty, a gdy Keeler odmówiła wyjścia, wystrzelił kilka razy
w kierunku drzwi. Po
aresztowaniu postawiono Edgcombowi
zarzuty, w tym usiłowanie zabójstwa.
Atak Edgcomba na
dom Warda okazał
Y. Wayland, The Profumo
Affair: Aspects of Conservatism.
się momentem przeHarmondsworth 1963.
łomowym dla sprawy.
Fot. D. Weir / flickr.com
Choć prasa pisała
nr 7 (31)
Str. 26
lipiec 2014
Cliveden House, należący do Williama Astora, 3. wicehrabiego Astor,
w którym odbyło się przyjęcie na cześć Ayub Khana,
prezydenta Pakistanu.
Fot. Daderot, commons.wikimedia.org
o Keeler jako modelce, a nie tancerce czy prostytutce
(choć do dzisiaj podejrzewana jest o takie zarobkowanie), sama bohaterka zaczęła stopniowo ujawniać fakty
ze swego życiorysu. Coraz częściej wspominała nie tylko o ataku Edgcomba na dom Warda, ale i o swoich
kontaktach z elitą Londynu oraz Iwanowem. Pewnego
razu poznała w klubie nocnym Johna Lewisa, byłego
członka parlamentu z ramienia Partii Pracy, któremu
niedyskretnie powiedziała zbyt dużo. Lewis z kolei opowiedział historię Georgowi Wiggowi, również parlamentarzyście.
Z drugiej strony Keeler postanowiła sprzedać swoją opowieść gazetom. Te zajęte były sprawą Johna
Vassalla (sowieckiego szpiega w admiralicji zwerbowanego z powodu homoseksualizmu), więc nie chciały
płacić bliżej nieznanej dziewczynie. Ostatecznie Keeler
miała opisać swoją historię za 1000 funtów na łamach
„Sunday Pictorial”. Tymczasem redakcja „News of the
World”, która nie przelicytowała oferty „Sunday Pictorial”, poinformowała Warda i lorda Astora
o rewelacjach dziewczyny, a ci ostrzegli Profumo. Zaczęły się pertraktacje prawników wynajętych przez Profumo z Keeler. W zamian za nie ujawnianie historii Keeler miała zażądać ogromnej kwoty pieniędzy. Z drugiej
e-Terroryzm.pl
Historia
Afera Profumo
strony prawnicy poinformowali redakcję „Sunday Pictorial”, że opowieść jest w większości zmyślona, a jej
druk spotka się z pozwem sądowym. Ostatecznie gazeta zrezygnowała z publikacji.
Choć szerzyły się plotki o romansie Profumo
z Keeler, politycy z rządzącej partii ogólnie rzecz biorąc wierzyli w wyjaśnienia kolegi. Tymczasem w marcu
1963 r. rozpoczął się proces Edgcomba, a Keeler nie
pojawiła się w sądzie (później okazało się, że wyjechała do Hiszpanii). Mimo braku głównego świadka, proces Edgcomba zakończył się wyrokiem skazującym,
ale jedynie na 7 lat więzienia. Choć wiele gazet, jeśli
nie wszystkie, już wcześniej znało plotki o trójkącie
Profumo-Keeler-Iwanow oraz o Wardzie, to dopiero 21
marca satyryczne pismo „Private Eye” zdecydowało się
na opublikowanie jeszcze zawoalowanego odniesienia
do plotek.
Również 21 marca Wigg, który na własną rękę
gromadził informacje i plotki, zapytał na forum Izby
Gmin Henry'ego Brooke'a, ministra spraw wewnętrznych, o powiązanie „ministra” (nie powiedział wprost
o Profumo) ze strzelaniną i Keeler. Choć Brooke odmówił komentowania pogłosek, sprawa przestała być
wyłącznie kwestią plotek.
Następnego dnia, na wezwanie parlamentu, Profumo stawił się przed Izbą Gmin, by wyjaśnić sytuację.
Po wcześniejszym uzgodnieniu oświadczenia, Profumo
przyznał się przed posłami do znajomości z Keeler
i Wardem, a także Iwanowem, którego (jak twierdził)
miał spotkać dwa razy w 1961 r. Zaprzeczył jednak,
jakoby jego znajomość z 21-letnią dziewczyną była nieprzyzwoita i zagroził pozwami za szerzenie
oszczerstw.
Choć nie wszyscy wierzyli w słowa Profumo, wydawało się, że sprawa została zamknięta, tym bardziej,
że Ward wystąpił w telewizji i potwierdził wersję ministra. Sama Keeler, która odnalazła się w Hiszpanii,
zdziwiona zamieszaniem wokół swej nieobecności na
procesie odżegnywała się od romansu, choć przyznawała się do wielu znaczących znajomości.
e-Terroryzm.pl
S. Ward. Fot. commons.wikimedia.org
Ale sprawa nabierała dopiero tempa, ponieważ
policja (pod okiem MI5) zaczęła bliżej przyglądać się
Wardowi. Na telefon założono podsłuch, obserwowano
dom i przesłuchano ponad 100 osób z otoczenia Warda, a wśród nich Rice-Davies i Keeler. Dziewczyna zaprzeczyła swym wcześniejszym zapewnieniom
i potwierdził seksualną naturę związku z Profumo.
Policja próbowała osaczyć Warda dzięki zeznaniom Gordona, byłego kochanka Keeler. 18 kwietnia
Gordon został aresztowany za atak na dziewczynę
i miał dostać propozycję zwolnienia w zamian za zeznania na temat osteopaty. Odmówił. Mimo to Ward był
praktycznie zrujnowany – śledztwo pozbawiło go pacjentów, a znajomi odwrócili się od niego. Próbując się
ratować, prosił Timothy'ego Bligha (sekretarza premiera Macmillana) o wstrzymanie dochodzenia i przyznał,
że kryje Profumo, który kłamał przed parlamentem.
Zarówno jednak Bligh, jak i Brooke, do którego również
zwrócił się Ward, odmówili pomocy. Po nieudanej próbie zainteresowania prasy i kolejnej prośbie o pomoc,
lipiec 2014
nr 7 (31)
Str. 27
Historia
Afera Profumo
sprawa dotarła do premiera, a ten polecił Lordowi
Kanclerzowi Reginaldowi Manningham-Bullerowi, zbadanie czy nie doszło do naruszenia bezpieczeństwa.
Na początku czerwca Profumo został wezwany
z urlopu do Londynu. W czasie rozmowy z Blighiem minister przyznał się do kłamstwa, ujawnił prawdę i podał
się do dymisji. Premier Macmillan, który był na urlopie
w Szkocji przyjął rezygnację Profumo z urzędu
i mandatu parlamentarnego. 5 czerwca ogłoszono decyzję.
Dalej wydarzenia potoczyły się szybko. 7 czerwca,
w trzecim dniu procesu, Gordon został skazany na 3
lata więzienia za atak na Keeler na bazie jej zeznań,
a dzień później policja aresztowała Warda pod zarzutem niemoralności. Prasa z kolei zaczęła publikować
Wimpole Mews 17 w Londynie, gdzie w mieszkaniu
Warda głównie dochodziło schadzek.
Fot. Oxyman, geograph.org.uk
nr 7 (31)
Str. 28
lipiec 2014
coraz więcej szczegółowych informacji dotyczących
sprawy, kompromitując również Warda.
Kryzys rządowy narastał, a w czasie debaty
w parlamencie stawiano pytania o wiarygodność służb,
premiera, ale i relacje (również bardzo bliskie) między
bohaterami afery. Coraz częściej pojawiały się żądania
ustąpienia rządu, a przewaga konserwatystów zmalała
do 69 głosów.
Tymczasem prasa huczała od opowieści
o niemoralności elit i organizowanych przez nie orgiach. Po stolicy krążyły pogłoski o rozbieranych bankietach, na których masochistycznym nagim kelnerem
w czarnym worku na głowie miał być jeden z ministrów
lub ktoś z rodziny królewskiej.
W końcu 21 czerwca premier Macmillan zwrócił
się do lorda Alfreda Thompsona Denninga, jednego
z najważniejszych sędziów w Anglii i Walii (tzw. Master
of the Rolls), by ten zbadał sprawę plotek o romansach
i rozpuście z radzieckim szpiegostwem w tle. Tydzień
później zaczął się proces Warda, oskarżonego
o stręczycielstwo i czerpanie z tego korzyści. Zarzuty
dotyczyły m.in. Keeler i Rice-Davies. Według prokuratury, Ward miał uzyskiwać niemałą kwotę 5500 funtów
rocznie ukrytą choćby pod pozorem spłaty pożyczek.
Szanowany dotąd osteopata został w czasie procesu
sam na sam z wrogim mu sądem, nie wytrzymał napięcia i przedawkował środki nasenne. 31 lipca został
zaocznie skazany, ale zmarł 3 sierpnia nie odzyskawszy przytomności. Sędzia nie ujawnił, że ostatecznie
Gordon został uniewinniony w sprawie o atak na Keeler, dzięki nowym zeznaniom świadków, które obnażyły
kłamstwa Keeler, będące podstawą oskarżenia.
Znaki zapytania pojawiające się w sprawie, śmierć
Warda i zwroty akcji, spowodowały, że opinia publiczna
z niecierpliwością czekała na raport Lorda Denninga.
Bestsellerowy dokument, który opublikowano 26 września, stwierdzał, że gabinet i służby specjalne zachowały się odpowiednio do sytuacji i nie doszło do utraty
ważnych tajemnic państwowych ani do zdrady kraju.
Główny nacisk położono na Warda, który prowadził nie-
e-Terroryzm.pl
Historia
Afera Profumo
moralną działalność i miał podejrzane kontakty.
Szybko pojawiły się jednak głosy, mówiące, że raport Denninga jest zbyt pobieżny i nie do końca
odpowiada prawdzie.
W tej sytuacji Macmillana chciał utrzymać rząd
i być może by mu się to udało, gdyby nie choroba.
W październiku 1963 r., tuż przed zjazdem partii
konserwatywnej, pojawiło się podejrzenie raka
u premiera w związku z czym podał się do dymisji.
Następcą Macmillana, który nie był tak poważnie
chory, został Sir Alec Douglas-Home. Rok później
partia konserwatywna przegrała wybory,
a premierem został labourzysta Harold Wilson.
Po aferze
Bohaterowie afery zaczęli stopniowo schodzić
ze sceny. Profumo odszedł z polityki, zajął się działalnością charytatywną i w kwietniu 1964 r. rozpoczął pracę na rzecz najuboższych w Toybee Hall
w East Endzie. Zaczynając od pracownika fizycznego, stopniowo awansował, a jego działalność została uhonorowana Orderem Imperium Brytyjskiego
w 1975 r. Małżeństwo Profumo przetrwało aferę
i wspólnie pomagało potrzebującym.
Z kolei Keeler została skazana w grudniu
1963 r. za krzywoprzysięstwo w trakcie procesu
Gordona na dziewięć miesięcy więzienia. Po wyjściu na wolność jej życie się nie układało. Próbowała zarabiać opowiadaniem swojej historii prasie, dla
której zapewne ubarwiała opowieści o swoich kochankach. Ale pieniądze od tabloidów szybko się
rozpływały.
Natomiast Iwanow został odwołany do Moskwy
jeszcze przed wybuchem afery, w grudniu 1962 r.
lub styczniu 1963 r., i słuch po nim zaginął. Miał
wrócić do marynarki wojennej. W 1992 r. opublikowano jego wspomnienia pt. „The Naked Spy”,
a Keeler twierdziła, że rok później widziała się
z nim w Moskwie.
e-Terroryzm.pl
Sprawa procesu Warda do dzisiaj budzi kontrowersje z powodu wielu niejasności dotyczących
śledztwa i samej śmierci. Trafić można na pogłoski
o tym, że zabiła go MI6, by chronić rząd i rodzinę
królewską. Ale brak na to dowodów. Ponadto wskazuje się na błędy w trakcie procesu, stronniczość
sądu oraz oparcie oskarżenia o zeznania wiarołomnej Keeler. Z czasem światło dzienne ujrzało kilka
faktów dotyczących współpracy Warda z brytyjskimi
służbami. Wiadomo, że Foreign Office posługiwało
się znanym osteopatą jako nieoficjalnym pośrednikiem z brytyjską ambasadą i Kremlem, m.in.
w czasie kryzysu kubańskiego w 1962 r. Ale szerokie kontakty wśród brytyjskich elit i znajomość
z Iwanowem rodziły wątpliwości, co do charakteru
działalności Warda. Radziecki attaché miał wielokrotnie prosić Warda o informacje dotyczące nie
tylko spraw wojskowych, ale i polityki zagranicznej.
Według raportu Denninga osteopata starał się dostarczać informacji politycznych. Z kolei Profumo
twierdził, że nigdy nie przekazał Wardowi żadnych
danych militarnych.
W ubiegłym roku Keeler przyznała, że nie była
nieświadoma swojej roli. Zdawała sobie sprawę
z tego, jakie dokumenty nosiła do sowieckiej ambasady. Tylko jeśli to prawda, że dziewczyna nie była
tylko narzędziem, które miało wciągnąć do łóżka
znane osoby, to dlaczego MI5 nie przerwała sprawy
szybciej? Ponadto Keeler twierdziła, że zarówno
Ward, jak i Hollis byli radzieckimi szpiegami. Ale
może to tylko próba zwrócenia na siebie uwagi
przez starszą już kobietę? Na początku tego roku
sprawa Warda trafiła do komisji rewizyjnej wyroków
kryminalnych, ale wyniki jej prac nie są znane.
Prawda o aferze Profumo leży w archiwach,
a brytyjskie dokumenty dotyczące skandalu utajnione są do 2046 r.
Robert Witak
lipiec 2014
nr 7 (31)
Str. 29
Historia
KRZYSZTOF KUBIAK
Bliskowschodnia partia szachów
(w 100. rocznicę Wielkiej Wojny)
Nieprawdopodobna kariera polityczna Bliskiego Wschodu rozpoczęła się na przełomie XIX i XX
wieku. Stało się tak za sprawą kilku czynników.
Jednym z najistotniejszych była niemieckie dążenie do zbudowania tam, w sojuszu z Turcją strefy
wpływów.
Polityka ukierunkowana na zdobycie specjalnej
pozycji w Oriencie była forsowana przez cesarskie
dwór, ale cieszyła się niekwestionowanym poparciem szerokich rzesz społeczeństwa postrzegających Orient, jako miejsce szybkiej kariery i … przygody, jakże pociągającej dla młodszych synów statecznych niemieckich mieszczan. To zaś musiało wywołać gniewną reakcję Wielkiej Brytanii, dzierżącej
Egipt i upatrującej w aspiracjach Kaisera zagrożenia
zarówno dla Kanału Sueskiego, będącego najkrótszą drogą z metropolii do Indii, jak i dla samych Indii, nie bez powodu zwanych wówczas „perłą
w koronie Albionu”. Niemieckie aspiracje budziły
również sprzeciw w Petersburgu, gdyż Rosja
w swych geopolitycznych koncepcjach
zakładała
dalszą ekspansję
z
Kaukazu
w kierunku południowym prowadzoną oczywiście
kosztem
Turcji.
Bierni nie pozostawali również Francuzi uważający się
za
protektorów
chrześcijan w Syrii
i Libanie.
nr 7 (31)
Str. 30
lipiec 2014
Prócz generalnej
sytuacji
geopolitycznej
determinowanej
w
przemożnej
mierze rywalizacją
mocarstw region
zaczynał
odgrywać coraz większą rolę, jako obszar
wydobycia
ropy naftowej –
surowca,
który
T. E. Lawrence w Arabii.
znajdował się na
Fot. commons.wikimedia.org
początku
drogi
prowadzącej do uzyskania roli „krwioobiegu” współczesnej globalnej gospodarki. Było to pochodną
szybkiego zdobywania popularności przez silnik
spalinowy zasilany produktami wytwarzanymi
z surowej ropy oraz, co niezmiernie istotne, zastępowaniem
przez
ciężki
olej
węgla
w kotłowniach okrętowych. Swoistą egzemplifikacją
owego procesu była decyzja Winstona Churchilla,
ówczesnego Pierwszego Lorda Admiralicji,
o zastąpieniu na okrętach brytyjskiej Royal Navy,
węgla paliwem płynnym. Nastąpiło to w 1911 roku,
po długoletniej dyspucie, gdyż jeszcze w roku 1904
ówczesny szef admiralicji, lord Selborne, stanowczo
taką ewentualność wykluczał.
To właśnie ropa naftowa skłoniła do zaangażowania się w bliskowschodnią „wielką grę” Amerykanów, którzy występowali, co prawda – jeszcze –
w barwach swoich macierzystych firm naftowych,
nie zaś oficjalnie pod gwiaździstym sztandarem.
Tym niemniej postępowało jednak powolne
e-Terroryzm.pl
Bliskowschodnia partia szachów
(w 100. rocznicę Wielkiej Wojny)
„rozciąganie horyzontu” Departamentu Stanu
i Białego Domu ukierunkowane na „piaski Arabii”.
Bliski Wschód, a przede wszystkim jego część
określana mianem Palestyny, był obszarem aspiracji nabierającego dynamiki ruchu syjonistycznego.
Jego idee, uważane wśród samych Żydów za kontrowersyjne, miały dostateczną dynamikę by wywołać
ruch imigracyjny na znaczną skalę, zmieniający już
w sposób dostrzegalny oblicze demograficzne regionu. Kolejnym elementem układanki były aspiracje
Arabów. Miały one zróżnicowanych charakter, od
dążeń do wywyższenia swojego klanu, czy plemienia
(w interiorze Półwyspu Arabskiego), po nowoczesny
nacjonalizm ukierunkowany na utworzenie niepodległych państw narodowych (za tego typu rozwiązaniem politycznym optowały wykształcone elity Egiptu, Libanu i Syrii).
Nie można też zapominać o roli Turcji. Państwo
to, choć znajdujące się od końca XVIII wieku
w ustawicznym odwrocie, czego przejawem była
najpierw utrata Algierii i Tunezji na rzecz Francji,
Egiptu (a później Kuwejtu) na rzecz Wielkiej Brytanii,
a następnie Trypolitanii na rzecz Włoch, było jednakże wciąż formalnym suzerenem owego obszaru,
a jego granice sięgały aż po Zatokę Adeńską
i Kuwejt. Turcy odwoływali się do wspólnoty wyznan i o w e j
z pozostającymi
pod ich władzą
Arabami, ale czynnik ten powoli,
w miarę uzyskiwania samoświadomości przez tych
ostatnich, ulegał
stopniowej deprecjacji.
Główni
gracze
podchodzili
do
Bliskiego Wscho-
e-Terroryzm.pl
Historia
Kolej Bagdadzka, ok. 1910 r.
Fot. commons.wikimedia.org
du w sposób nader zróżnicowany. Niemcy widzieli
swoją szansę w rozpętaniu wojny religijnej przeciwko Brytyjczykom, które to przedsięwzięcie śmiało
można określić jako „dżihad cesarza Wilhelma”,
jego głównymi kreatorami, a i wykonawcami byli
Max von Oppenheim i Kurt Prűfer. To oni właśnie
usiłowali wprzęgnąć w ów wielki geopolityczny zamysł poważną niemiecką inwestycję bliskowschodnią, czyli Kolej bagdadzką[1] - arterię łączącą
„germańskie zaplecze” z Bliskim i Środkowym
Wschodem.
Jednakże pomimo zaangażowania relatywnie
poważnych środków jedyny muzułmański ruch, jaki
udało się Niemcom zainicjować sprowadził się do
najazdu wojowników cyrenajskiego bractwa religijnego Senussi[2] na Egipt w 1915 roku. Paradoksem
jest to, że niemieccy emisariusze działali przy tym
z terytorium włoskiej podówczas Libii, inicjując swoje operacje dywersyjne w czasie, gdy państwo to
było formalnie członkiem Trójprzymierza, choć
w istocie jego elity rozważały już poważnie odwrócenie sojuszy. Trudno ocenić w jakim stopniu ten akt
wiarołomstwa ze strony Rzeszy przyczynił się do
ostatecznych decyzji Rzymu o zmianie frontu, ale
władze włoskie z pewności o niemieckiej obecności
w Libii i konszachtach wysłanników kajzera
z pustynnymi nomadami wiedziały.
lipiec 2014
nr 7 (31)
Str. 31
Historia
Brytyjczycy usiłowali początkowo grać
w regionie w sposób czysto konwencjonalny, ale gdy
na bliskowschodnim froncie ukształtowała się sytuacja patowa, również i oni sięgnęli po – zgodne
z resztą z najlepszą imperialną tradycją – metody
„niekonwencjonalne”. Aby skłonić Arabów z Hidżazu
do zbrojnego wystąpienia przeciwko Turkom zawarto mianowicie porozumienie z szarifem Mekki, Husajnem, zapewniające go o pełnym poparciu Albionu dla niepodległościowych dążeń Arabów
i monarchistycznych ambicji samego Husajna. Dodać można, że gdy administracja brytyjska w Egipcie
grała kartą Husajna, Brytyjczycy w Indiach ze wspierali jego zawziętego wroga, ibn Sauda, i to on ostatecznie, a nie zaś wywodzący się z dynastii Haszymidów Husajn ustanowił trwające do dziś królestwo
Arabii Saudyjskiej w Hidżazie).
Najbardziej znanym „narzędziem” polityki brytyjskiej na Półwyspie Arabskim był (i jest nadal) Thomas Edward Lawrence. Jest to postać niejednoznaczna, jeszcze za życia otoczona legendą, zarówno świetlistą, romantycznego pustynnego bojownika, jak i ponurą, mroczną – człowieka przebiegłego,
pozbawionego jakichkolwiek zasad „imperialnego
superszpiega”. Prawda była zaś chyba jeszcze bardziej złożona. Lawrence był człowiekiem pełnym
kompleksów, lab i l n y m ,
a
jednocześnie
zdolnym do wyjątkowych
wyrzeczeń dla sprawy,
z którą głęboko
się identyfikował.
Nie ulega wątpliwości,
że
w
powstaniu
a r a b s k i m
nr 7 (31)
Str. 32
lipiec 2014
Bliskowschodnia partia szachów
(w 100. rocznicę Wielkiej Wojny)
(jakkolwiek oceniać
by jego rzeczywistą
wartość militarną)
odegrał rolę istotną
i wybitną.
Problem polegał jednak na tym,
że wysoce złożona,
by nie powiedzieć
pogmatwana, osobowość
Lawrence’a czyniła go osobą nie uznającą
T. E. Lawrence w Arabii.
autorytetów
Fot. commons.wikimedia.org
i niezdolną do lojalności w sposób wymagany od oficera, czy też urzędnika administracji kolonialnej. Lawrence był wierny
tylko jednemu – nie Wielkiej Brytanii i jej interesom,
ale swojemu wyidealizowanemu marzeniu o wielkim
niepodległym arabskim państwie. Było to głównym
powodem, dla którego – mimo znacznych zasług
w czasie wojny – po jej zakończeniu, gdy nastał
czas powojennego „porządkowania” regionu
w duchu imperialnym, natychmiast odsunięto go od
jakiegokolwiek wpływu na wydarzenia.
O ile Niemcy angażowali na Bliskim Wschodzie
poważne kapitały finansowe i polityczne, Brytyjczycy
okupowali Egipt oraz Sudan, a po wybuchu wojny
zdecydowali się na otwarcie dwóch frontów
(synajskiego i mezopotamskiego) oraz szczodrze
wsparli arabską rebelię bronią i złotem, o tyle Francuzi zdecydowani byli zbudować swoją bliskowschodnią domenę minimalnymi kosztami. Od samego początku wojny, Paryż artykułował wobec swego
brytyjskiego alianta z Entente Cordiale zainteresowanie Syrią i Libanem, a Brytyjczycy – ze względu
na dobro sojuszniczych relacji – roszczenia te akceptowali. Francuski punkt widzenia w istotny sposób wpływał przy tym na brytyjskie planowanie wojskowe w Lewancie – wydaje się, że to sprzeciw
e-Terroryzm.pl
Bliskowschodnia partia szachów
(w 100. rocznicę Wielkiej Wojny)
Francuzów dwukrotnie doprowadził do rezygnacji
z przeprowadzenia desantu morskiego w rejonie
Aleksandretty.
Kwestia, w jaki sposób Francja, nie angażując się (poza kampanią dardanelską) istotnie na
Bliskim Wschodzie zdołała osiągnąć większość
stawianych sobie politycznych celów powinna być przedmiotem głębokich studiów (podkr. –
od red.). Jest to bowiem kolejny przykład sytuacji,
w której skromna liczebnie, zaledwie kilkudziesięcioosobowa francuska misja wojskowa, kierowana przez doświadczonego, ale pozbawionego zarówno osobistej charyzmy, jak i wizjonerskich planów,
oficera armii kolonialnej, działając w korzystnej konfiguracji politycznej osiągnęła cele dalekosiężne cele strategiczne, niewspółmierne do zaangażowanych środków. Akceptując pewne uproszczenie stwierdzić można, że francuska strefa ustanowiona po pierwszej wojnie światowej w Lewancie
stanowiła wspaniały wręcz „odwet” na Brytyjczykach
za Faszodę[3].
Nadmienić ponadto można, że ku nieskrywanej
uldze uczestników bliskowschodniej gry rewolucja
lutowa w państwie carów i późniejszy pucz bolszewicki skutecznie wyłączyły z niej Rosję. Próżnia sił,
która
wówczas
zaistniała na Kaukazie skłoniła Brytyjczyków
oraz
N i e m c ó w
i Turków, którzy
tym razem występowali jako rywale, do rozpoczęcia
„wyścigu do Baku”. Mimo chwilow
y
c
h
i
iluzorycznych
sukcesów zarówno
niemieckich
e-Terroryzm.pl
Historia
i tureckich, jak
i brytyjskich ostatecznymi zwycięzcami okazali się
w tamtym regionie
bolszewicy, który
nie tylko na dekady zatknęli tam
swój sztandar, ale
również przy każdej nadarzającej
się okazji usiłowali „eksportować”
swoją rewolucję…
Pośród gigantycznych „kamieni
młyńskich” obracanych przez wielkich graczy swoje
interesy usiłowali rozgrywać inni: Ormianie, Azerowie, Kurdowie i Żydzi. W owej turbulentnej rzeczywistości największą skutecznością wykazał się niewątpliwie ruch syjonistyczny, który zdołał pozyskać poparcie Wielkiej Brytanii, a zatem mocarstwa sprawującego po zakończeniu Wielkiej Wojny mandat nad
Palestyną, a zatem obszarem, gdzie odbudować
zamierzano Erec Israel. Nie ma przy tym znaczenia,
że wspomniane poparcie nigdy nie przyjęło formy
oficjalnego, rządowego dokumentu. Wszak tak zwana deklaracja Balfoura była – literalnie rzecz biorąc
– wyrażeniem przez wysokiego urzędnika królewskiego opinii wobec barona Waltera Rothschilda,
uważanego za przywódcę społeczności żydowskiej
w Wielkiej Brytanii. Było to mistrzostwo dyplomatycznego aluzyjnego niedopowiedzenia, stwarzania
i kreowania faktów pozornych, z których Albion zawsze mógłby się wycofać. Mimo tego, ów niejednoznaczny dokument na kilkanaście lat ukształtował
politykę Albionu wobec mandatu palestyńskiego.
Okres ten umożliwił zbudowanie demograficznego
oraz organizacyjnego i politycznego fundamentu
przyszłego państwa żydowskiego.
lipiec 2014
nr 7 (31)
Str. 33
Historia
Bliskowschodnia partia szachów
(w 100. rocznicę Wielkiej Wojny)
Okres od przełomu XIX i XX wieku do traktatu
w Lozannie zawartego w 1923 roku (faktycznie
kończył on wojnę w Lewancie) ma dla tamtych obszarów znaczenie kluczowe. Nie ma bowiem krztyny przesady w stwierdzeniu, że upadek Imperium
Osmańskiego był procesem, który w istotnym stopniu, na równi z falą arabskiego nacjonalizmu
w latach pięćdziesiątych XX wieku i cały czas wzbierającym islamskim renesansem religijnym ukonstytuował obecny Maghreb oraz Bliski i Środkowy
Wschód. Zrozumienie przeszłości tego niebywałego
miejsca spotkania trzech kontynentów i narodzin
trzech potężnych religii monoteistycznych,
z których dwie aspirują do miana globalnych jest
zaś intelektualną bramą do pojęcia jego współczesności, a co za tym idzie poprawnego prognozowania przyszłości.
O owym kluczowym czasie oraz zadziwiającej
historii odwagi, ambicji, aspiracji, nadziei, poświęcenia, ale również politycznej dwulicowości, imperialnej buty i pogardy, czy też nawet zwyczajnej
ludzkiej podłości opowiadają w sposób zaiste fascynujący prace, składające się na swoisty
„bliskowschodni czteroksiąg”. Są to:
– Jean Beraud-Villars, Pułkownik Lawrence, czyli
poszukiwanie absolutu, Wydawnictwo MON,
Warszawa 1960;
– Thomas Edward Lawrence, Siedem filarów
mądrości, Wydawnictwo PIW, Warszawa 1971;
– Seen McMeekin, Ekpress Berlin – Bagdad.
Kajzer, islam i imperium osmańskie 18981918,Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2012;
– Scott Anderson, Lawrence z Arabii. Wojna,
zdrada, szaleństwo mocarstw. Jak powstał
dzisiejszy Bliski Wschód, Wydawnictwo Magnum, Warszawa 2014.
Krzysztof Kubiak
nr 7 (31)
Str. 34
lipiec 2014
Przypisy
[1]
[2]
[3]
Kolej bagdadzka (tur.: Bagdat Demiryolu, niem.: Bagdadbahn) to
linia, której budowę rozpoczęto w 1903 roku, głównie wysiłkiem niemieckiego kapitału i niemieckiej myśli technicznej. Rozpoczęcie inwestycji poprzedziło kilkanaście lat skomplikowanej gry
międzynarodowej, gdyż uważana była ona za instrument niemieckiej
ekspansji. Kolej bagdadzka była w swej istocie przedłużeniem
zbudowanej w latach dziewięćdziesiątych XIX wieku (również głównie
przez Niemców) Kolei anatolijskiej, łączącej Stambuł z Ankarą
i Konya. Kolejne etapy budowy były jednak znacznie trudniejsze pod
względem technicznym, głównie z powodu forsowania gór Taurus.
W następstwie tego w chwili wybuchu I wojny światowej nie
ukończone były jeszcze odcinki o łącznej długości około 500 km (na
około 1900 km zaplanowanej trasy). W poważnym stopniu ograniczyło to mobilność tureckiej armii. Po zakończeniu Wielkiej Wojny
Brytyjczycy ukończyli odcinek z Bagdadu do Basry, a w latach trzydziestych podjęto – przy pomocy amerykańskiej – wysiłki
ukierunkowane na połączenie odcinków znajdujących się
w granicach Turcji. Formalnie niepodległy od 1932 roku Irak wykupił
koleje od Brytyjczyków i rozpoczął prace nad ukończeniem wszystkich
odcinków. W czerwcu 1940 roku pierwszy ekspres przejechał ze
Stambułu do Bagdadu. Obecnie, z uwagi na sytuację polityczną
w regionie, linia ta nie odgrywa poważniejszej roli. Nie często pamięta
się, że była ona elementem znacznie ambitniejszej wizji – kolei Hamburg-Basra, czyli bezpośredniego połączenia Morza Północnego
z Zatoką Perską.
Zakon lub bractwo Senussi (przy czym żadne z europejskich
„naszych” określeń nie oddaje istoty tego bytu) to organizacja
religijna (i ruch polityczny) założony w Mekce w 1837 roku przez
Sajada Muhammada Senussi. W warstwie ideologicznej bazuje ona
na sufizmie, czyli „islamie mistycznym” (zwalczanym na przykład
obecnie przez ortodoksów w Mali, którzy zniszczyli grobowce sufickich mędrców i podpalili bibliotekę przechowującą ich pisma). Idea
zakonu przeniesiona została do Sahelu, gdzie plemienni wojownicy
przeciwstawiali się kolonizacyjnym wysiłkom Francji (w Algierii
i Tunezji) i Włoch (w Libii). Z kolei w czasie II wojny światowej (solidnie
subsydiowani) plemieńcy kooperowali z Brytyjczykami. „Mistrz” zakonu został w następstwie tego pierwszym królem Libii (Idris) w 1951
roku. Z tronu złożył go zamach stanu, na czele którego stał Muammar
Kadafi.
Pod koniec XIX wieku Francuzi prowadzili intensywną ekspansję
w głąb Afryki z jej atlantyckiego wybrzeża, podporządkowując sobie
kolejne terytoria Sahelu położone wzdłuż południowej granicy Sahary,
a więc obszar współczesnego Senegalu, Mali, Nigru i Czadu. Ich
głównym celem była uzyskanie połączenia pomiędzy rzeką Niger
a Nilem. Zapewniłoby to kontrolę nad całym handlem w Sahelu
(kontrolę nad szlakami karawanowymi biegnącymi przez Saharę
uzyskali już wcześniej). Brytyjczycy z kolei, a przynajmniej część elity
kolonialnej, o połączeniu w całość posiadłości od Egiptu po Przylądek
Dobrej Nadziei. Kluczem do tego było zaś zdobycie kontroli nad Sudanem (który wówczas obejmował również obszar dzisiejszej Ugandy).
Na osi rywalizacji leżała Faszoda (czyli obecne Kodok w Republice
Południowego Sudanu). 10 czerwca 1898 roku spotkała się tam
z garnizonem brytyjskim, idąca 14 miesięcy z Konga ekspedycja
francuska. Wieści o tym wydarzeniu rozpaliły niesłychane emocji
w Europie, wydawać się, że nad Stary Kontynent ponownie nadciąga
widmo wojny. Francuzi, kierując się antyniemieckim pragmatyzmem,
musieli powściągnąć swoje ambicje i w ostatecznie, na początku
listopada 1898 roku, wycofali się, bez wielkiego rozgłosu z Faszody.
W marcu roku następnego dyplomaci osiągnęli porozumienie
o rozgraniczeniu stref wpływów.
e-Terroryzm.pl
Bezpieczeństwo
BERNADETTA STACHURA-TERLECKA
Psychologiczny eksperyment Facebooka
Niedawno wyszło na jaw, że w dniach 11 – 18
stycznia 2012 r. Facebook wraz z amerykańskim Pentagonem przeprowadził eksperyment psychologiczny na
700 tys. losowo wybranych użytkownikach, korzystających z portalu w języku angielskim. Eksperyment miał
pokazać, czy można sterować ludzkimi uczuciami za
pomocą ukazywanych im treści. Powiązanie eksperymentu z agencją rządową, choć nie jest pewne, to jednak możliwe. Jeden z badaczy, który brał udział w tych
badaniach, Jeffrey T. Hancock, otrzymał grant na bardzo podobne badania z Pentagonu.
Eksperyment przeprowadzony przez Facebooka
polegał na wyświetlaniu osobom biorącym (chcąc nie
chcąc) udział w eksperymencie obrazków odpowiednio
dobranych dla grup, do których zostali przypisani. Grupy
poddane eksperymentowi były dwie. Jedna miała wyświetlane obrazki o cechach negatywnych
(pesymistyczne), a druga obrazy o nastawieniu pozytywnym. Podczas przygotowań do eksperymentu zrodziły się
pytania, o to czy do „zarażenia się” czyimiś emocjami nie
muszą być przesyłane sygnały niewerbalne (czy nie jest
konieczny kontakt osobisty. Drugą wątpliwością, jaka
towarzyszyła eksperymentowi było to czy wyświetlanie
tylko i wyłącznie wiadomości nacechowanych pozytywnie
(można by rzec „szczęśliwych”) nie spowoduje wręcz
odwrotnego efektu (czyli obniżenia nastroju poprzez porównanie swojego życia z życiem innych).
Efektami badań przeprowadzonych przez jedną
z największych sieci społecznościowych są:
– wystarczą tylko wiadomości tekstowe (bez konieczności odbierania sygnałów niewerbalnych), aby zarazić się pesymistycznym czy też optymistycznym
podejściem,
– istotę
„zarażenia”
psychologicznego
i fizjologicznego można stosować również do sieci
społecznych w świecie realnym,
– analizując zachowania i nastroje ludzi na FB można
przewidzieć nastroje i zachowania ich znajomych
z internetowych sieci społecznościowych.
e-Terroryzm.pl
Facebook Data Center w Oregonie. Fot. commons.wikimedia.org
Badanie polegało na doborze dwóch grup, które dzięki oprogramowaniu wykorzystywanemu na
Facebooku miały ograniczoną ilość jednego typu wiadomości. Grupy pozytywne w swoim kanale nowości
mieli wyświetlane tylko 10% wiadomości negatywnych, co miało stanowić uwiarygodnienie sytuacji)
a ludzie z grupy negatywnej mieli wyświetlane 10%
wiadomości pozytywnych. Wszyscy biorący
w eksperymencie udział oczywiście mogli po przejściu na stronę znajomych zobaczyć wszystkie wpisy,
jakie były przez nich dodawane, bez znaczenia na ich
cechy. Wiadomości były kwalifikowane do jednej
z grup, gdy choć jedno słowo miało charakter negatywny lub pozytywny. Ocena była dokonywane przez
Linguistic Inquiry oraz LWIC (odpowiednio przystosowane do działania w RSS Feed) dzięki czemu naukowcy nie czytali wiadomości. Dobór newsów wyświetlanych na rss feedach polegał na obniżeniu do
10% ilości wiadomości z cechami odmiennymi, niż
nasza grupa badawcza. Jeśli w grupie badawczej
„pesymistycznej” algorytm losowo wybierał wiadomości do przedstawienia użytkownikowi okazywało się,
że procent pozytywnych wiadomości jest większy niż
10%, nadwyżka była odrzucana.
Bernadetta Stachura-Terlecka
lipiec 2014
nr 7 (31)
Str. 35
Bezpieczeństwo
JAN SWÓŁ
Przeszukanie w praktyce
Przeszukanie miejsca, pomieszczeń, osób i rzeczy
są czynnościami procesowymi oraz kryminalistycznymi. Na procesowy charakter tych czynności wskazuje
art. 219 kodeksu postępowania karnego. Przeszukanie jest nastawione m.in. „na znalezienie rzeczy mogących stanowić dowód w sprawie, oparte jest chociażby tylko na hipotetycznym przekonaniu o istnieniu
takich rzeczy”[1]. Czynnością kryminalistyczną, bo przeszukanie prowadzone powinno być, według zasad wypracowanych przez naukę kryminalistyki. Próba zainteresowania tą problematyką, wydaje się być uzasadniona tym, że jest gorący okres po wszczęciu śledztwa
w sprawie nielegalnych podsłuchów oraz przeszukania
dokonanego w redakcji „Wprost” 18 czerwca br. Wiedzieć więcej nigdy nie zaszkodzi. I nie mam na myśli
tylko studentów.
Przeszukanie – aspekty kryminalistyczne
Za prof. Tadeuszem Hanauskiem można powtórzyć, że „przeszukanie jest to określona przez Kodeks
postępowania karnego czynność kryminalistyczna nastawiona na znalezienie przedmiotów lub osób”[2].
W przypadku śledztwa prowadzonego w związku
z podejrzeniem popełnienia przestępstwa z art. 267 §
3 k.k. (zakładanie lub posługiwanie się urządzeniem
podsłuchowym), chodziło początkowo o wydanie, funkcjonariuszom Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego
nośnika, na którym utrwalono informacje zdobyte
w drodze bezprawnych działań nieustalonej osoby. Nośnik oraz informacje w nim zawarte, z punktu widzenia
celów postępowania karnego, to ważny dowód
w sprawie[3]. Biorąc, jako punkt odniesienia możliwości
wynikające z badań kryminalistycznych, nośnik taki, to
ważne i bogate źródło informacji. Wobec odmowy wydania takiego przedmiotu (nośnika), prokurator prawdopodobnie wydał postanowienie o przeszukaniu[4],
nr 7 (31)
Str. 36
lipiec 2014
w celu jego zabezpieczenia dla celów dowodowych.
Należy podkreślić, że czynność przeszukania, jest
prawnie określonym wyjątkiem od konstytucyjnej zasady ochrony takich dóbr osobistych jak nienaruszalność
pomieszczenia czy nietykalność osoby. Narzuca to
bezwzględną konieczność ścisłego przestrzegania
wszystkich warunków, pod którymi prawo dopuszcza
przeprowadzenie tej czynności[5]. Będzie o tym mowa
później. Trzymając się zapowiedzianej problematyki
kryminalistycznej, należy powiedzieć, że przeprowadzenie przeszukania pomieszczeń, jest czynnością
złożoną, a przez to niekiedy bardzo trudną do wykonania. Przeprowadzenie przeszukania przez funkcjonariuszy policji (ABW, CBA), zgodnie z zasadami taktyki
kryminalistycznej[6], wymaga wielu przedsięwzięć mających na celu właściwe jego przygotowanie. Na tym
etapie, chodzi o uzyskanie postanowienia sądu lub
prokuratora o zarządzeniu przeszukania, konieczność
zgromadzenia odpowiednich sił i środków, w tym wytypowanie i przygotowaniem osób, które będą uczestniczyły w tej czynności. Planując przeprowadzenie przeszukania należy uwzględnić udział w przeszukaniu
odpowiedniej liczby osób, w tym także osoby, która
będzie dysponowała specjalistyczną wiedzą (art. 205
k.p.k.), aby przeszukanie lub zabezpieczenie rzeczy
nastąpiło zgodnie z celem danej czynności,
z zachowaniem umiaru i poszanowania godności
osób, których ta czynność dotyczy, a także bez wyrządzania niepotrzebnych szkód i dolegliwości. Szkody
takie mogą powstać, kiedy np. osoba nie chce otworzyć drzwi, a metoda wejścia „z gospodarzem” nie mogła być zastosowana. Na etapie planowania, należy
uwzględnić także, że osoba, u której ma być dokonane
przeszukanie, ma swoje prawa, a jednym z nich jest
prawo wskazania osoby, która będzie przy przeszukaniu. Z prawnego punktu widzenia, możliwość wskazania takiej osoby i jej uczestnictwo w przeszukaniu, jest
e-Terroryzm.pl
Bezpieczeństwo
Przeszukanie w praktyce
uwarunkowana okolicznością, „jeżeli nie uniemożliwia to przeszukania albo nie utrudnia go w sposób
istotny”[7]. Nie da się z góry przewidzieć, czy osoba,
u której będzie przeprowadzone przeszukanie, zechce skorzystać z takiej możliwości, czy nie zajdzie
konieczność prowadzenia czynności bez udziału takiej osoby, albo czynność dokonywana będzie
z udziałem wielu osób. To również wymaga przygotowania się na taką ewentualność. Z doświadczeń
praktyki wiadomo także, że nigdy nie da się z góry
przewidzieć zachowania osoby czy osób, które znajdują się pomieszczeniu (obiekcie), w którym ma być
dokonane przeszukanie, jak również rozwoju zdarzeń
podczas przeprowadzania takiej czynności. Uzasadnieniem tego twierdzenia, jest sytuacja, kiedy dziennikarze i osoby przebywające w budynku redakcji
„Wprost” uniemożliwiły prowadzenie czynności prokuratorowi oraz wspierającym jego czynności, funkcjonariuszom ABW i Policji.
To krótkie nawiązanie, nie wyczerpuje problematyki kryminalistycznej związanej z przeszukaniem.
Wprawdzie do wydania żądanego dowodu (nośnika
z nielegalnymi nagraniami z podsłuchu) nie doszło,
ale mając na uwadze specyfikę czynności wykrywczych, można rozpatrywać hipotetycznie inny jeszcze,
równie istotny problem. Można go zawrzeć w pytaniu,
czy po ewentualnym wydaniu żądanej rzeczy
(nośnika), można dokonywać przeszukania w celu
odnalezienia innych przedmiotów bądź rzeczy mających związek z toczącym się postępowaniem, lub mogącym stanowić dowód w tym samym lub innym postępowaniu? Jeżeli uwzględnimy pojawiające się informacje, że proceder z prowadzeniem nielegalnego
podsłuchu trwał długi okres czasu, to nośników
z treściami rozmów uzyskanych w drodze bezprawnych działań mogło być więcej. Nagrania mogły również zawierać informacje pozwalające ukierunkować
czynności dowodowe w postępowaniu karnym. Obecność prokuratora, po uprzedniej odmowie wydania
rzeczy mogących stanowić dowód w sprawie funkcjo-
e-Terroryzm.pl
nariuszom ABW, pozwala zakładać, że organ ten postanowił zabezpieczyć dowód w następstwie przeszukania. Na marginesie warto podkreślić, że postanowienie o zarządzeniu przeszukania powinno indywidualizować poszukiwane przedmioty. Jeżeli postanowienia takie nie było wydane (przeszukania dokonywał
prokurator) sprawa się komplikuje, także z tego powodu, że wobec niewydania żądanego dowodu, zachodziła konieczność przeszukiwania zapisów
z nielegalnego podsłuchu na wielu nośnikach. Treść §
2. art. 228 k.p.k. zdaje się dopuszczać dokonanie
przeszukanie nie tylko w celu zabezpieczenia poszukiwanego przedmiotu, ale także innych znalezionych
podczas przeszukania, które mogą „stanowić dowód
innego przestępstwa, podlegających przepadkowi lub
których
posiadanie jest zabronione”.
Z kryminalistycznego punktu widzenia, przedmiotem
wykrywania może być zdarzenie, sprawca, skutki zdarzeń, miejsca, bądź np. rzeczy[8]. Ograniczając nasze
zainteresowanie tylko do utrwalonych rozmów
w drodze bezprawnych działań, przybliżenie problematyki kryminalistycznej, można zakończyć informacją o badaniach fonoskopijnych. Fonoskopia, jako
dział techniki kryminalistycznej, zajmuje się badaniem zapisów dźwiękowych, a w szczególności osób
na podstawie mowy zarejestrowanej na nośniku magnetycznym lub cyfrowym[9]. O możliwościach ekspertów w zakresie identyfikacyjnym, mogliśmy przekonać
się, kiedy zaszła konieczność przeprowadzenia takich
badań, po katastrofie polskiego samolotu pod Smoleńskiem. Oprócz podstawowych rodzajów badań
(autentyczności zapisów dźwięku, badanie odsłuchowe, badanie identyfikacyjne osób) fonoskopia zajmuje
się innymi zagadnieniami, jak np. zapisem mowy
i innych dźwięków; badaniami urządzeń rejestrujących; badaniem nośników nagrań; typowaniem osób,
których mowa została nagrana, określenie miejsca
nagrania czy identyfikacją urządzeń nagrywających.
Nośnik taki z pewnością by ułatwił kierunkowanie
działań na sprawcę czynu zabronionego.
lipiec 2014
nr 7 (31)
Str. 37
Bezpieczeństwo
Przeszukanie w praktyce
Art. 267. Kodeksu karnego
(Nielegalne uzyskanie informacji)
§ 1. Kto bez uprawnienia uzyskuje dostęp do informacji dla niego nieprzeznaczonej, otwierając zamknięte pismo, podłączając się
do sieci telekomunikacyjnej lub
przełamując albo omijając elektroniczne, magnetyczne, informatyczne lub inne szczególne jej zabezpieczenie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo
pozbawienia wolności do lat 2.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto bez
uprawnienia uzyskuje dostęp do
całości lub części systemu informatycznego.
§ 3. Tej samej karze podlega, kto
w celu uzyskania informacji, do
której nie jest uprawniony, zakłada lub posługuje się urządzeniem
podsłuchowym, wizualnym albo
innym urządzeniem lub oprogramowaniem.
§ 4. Tej samej karze podlega, kto informację uzyskaną w sposób określony w § 1-3 ujawnia innej osobie.
§ 5. Ściganie przestępstwa określonego w § 1-4 następuje na wniosek
pokrzywdzonego.
nr 7 (31)
Str. 38
lipiec 2014
Podmiot przestępstwa
Podmiotem przestępstwa może być każdy, kto uzyskuje dostęp do informacji dla
niego nieprzeznaczonej albo do systemu
gromadzeniu i przetwarzaniu informacji
bez uprawnienia. W wypadku ujawnienia
innej osobie informacji, która została
uzyskana w sposób wypełniający opis
czynu z art. 267 § 1-3, sprawcą może
być każdy, kto posiadł taką informację.
(…) Urządzenie podsłuchowe, wizualne,
inne urządzenie. Przestępne zakładanie
lub posługiwanie się urządzeniem podsłuchowym, wizualnym albo innym urządzeniem lub oprogramowaniem obejmuje urządzenie służące do zarejestrowania
dźwięku lub obrazu oraz oprogramowanie, które może prowadzić do uzyskanie
informacji, do których sprawca nie jest
uprawniony. Odmienny pogląd wyraża W.
Wróbel, który uznaje za urządzenie podsłuchowe, wizualne lub inne urządzenie
specjalne wyłącznie takie, które są przysposobione do uzyskiwania informacji
„warunkach uniemożliwiających zapoznanie się z tą informacją przez osoby
postronne”. Nie popełnia przestępstwa
ten, „kto posługuje się urządzeniem podsłuchowym w celu uzyskania informacji,
do których jest uprawniony”.
Kodeks karny. Komentarz, 2. wydanie, red.
A. Grześkowiak, K. Wiak, Warszawa 2014,
s. 991-992.
e-Terroryzm.pl
Bezpieczeństwo
Przeszukanie w praktyce
Zatrzymanie rzeczy, przeszukanie
– problematyka prawna
Przybliżenie problematyki prawnej, wypada
zacząć od krótkiego nawiązania do etapów dowodzenia, tj. modelowego łańcucha czynności.
W procesie dowodzenia można wyodrębnić ze
względu na funkcjonalną rolę, takie oto etapy:
– Poszukiwanie i wstępne zabezpieczenie dowodów,
– Wprowadzenie dowodów do procesu karnego,
– Przeprowadzenie dowodów,
– Ocena dowodów i czynienie ustaleń faktycznych[10].
Poszukiwanie i ujawnianie dowodów należy do
obowiązków organów procesowych, które powinny
znajdować istniejące dowody, wykorzystując prawne możliwości stworzone w ramach kodeksu postępowania karnego (czynności procesowych) oraz
podejmując czynności pozaprocesowe, tj.
w ramach czynności operacyjno-rozpoznawczych.
Jak wiadomo, prokurator czynności operacyjno –
rozpoznawczych nie prowadzi. W interesującej nas
sytuacji, po ujawnieniu nielegalnego podsłuchu,
czynności takie prowadzili funkcjonariusze ABW,
zresztą z dobrym skutkiem. Znalezione dowody mające znaczenie dla sprawy, podlegają wprowadzeniu do procesu. Natomiast „w sytuacjach określonych w ustawie możliwe jest wstępne zabezpieczenie dowodów”[11]. Polski kodeks postępowania karnego zawiera także przepisy, które ograniczają
możliwości dowodzenia oraz wprowadzania
i przeprowadzania dowodów. Nie wchodząc się zbyt
głęboko w problematykę zakazów dowodzenia, możemy mówić o bezwzględnym zakazie dowodzenia,
do których zalicza się np. zakaz przesłuchania
obrońcy, co do faktów, o których się dowiedział
podczas udzielania porady prawnej lub kiedy prowadził sprawę, albo prowadził bezpośrednią rozmo-
e-Terroryzm.pl
wę z zatrzymanym w okolicznościach, o którym mowa w art. 245 § 1 k.p.k. Bezwzględny zakaz dowodowy obejmuje także przesłuchanie duchownego,
na okoliczność faktów, o których dowiedział się
przy spowiedzi. Względne zakazy dowodzenia pozwalają pod pewnymi warunkami przewidzianymi
w ustawie, przeprowadzić dowody w procesie karnym. Ustawa stanowi, że po uzyskaniu zgody odpowiedniego organu, można przesłuchać świadka,
który został zwolniony z obowiązku zachowania tajemnicy państwowej (art. 179 k.p.k.). Podobnie jest
w odniesieniu do osób zobowiązanych do zachowania w tajemnicy informacji niejawnych, osób związanych tajemnica notarialną, adwokacką, tajemnicą lekarską, dziennikarską i innymi wymienionymi
w treści art. 180 k.p.k.(zob. ramka). Zakazy stosowania niedopuszczalnych metod dowodzenia oraz
zakazy w zakresie wykorzystania dowodów
w procesie karnym [12] są także przewidziane
w sferze prawa karnego procesowego, o czym należy pamiętać.
Zatrzymanie rzeczy oraz przeszukanie uregulowane jest w rozdziale dwudziestym piątym kodeksu postępowania karnego[13]. Odnosząc się hasłowo do problematyki uregulowanej w tym rozdziale,
przepisy stanowią o przesłankach uzasadniających
wydanie rzeczy lub jej odebranie w razie odmowy
wydania (art. 217); obowiązku wydania sądowi lub
prokuratorowi korespondencji, przesyłki, przekazaniu wykazu połączeń (art. 218); obowiązku zabezpieczenia na żądanie sądu lub prokuratora danych
informatycznych (art. 218a); celu przeszukania pomieszczeń, osoby lub odzieży i podręcznych przedmiotów (art. 219); organów, które mogą dokonywać
przeszukania oraz na jakiej podstawie oraz jakim
trybie (art. 220); możliwości przeszukania zamieszkałych pomieszczeń, pomieszczeń instytucji państwowej lub samorządowej lub pomieszczenia wojskowego (art. 221, art. 222); przeszukaniu osoby,
odzieży oraz osobę, która powinna dokonać tej
lipiec 2014
nr 7 (31)
Str. 39
Bezpieczeństwo
Przeszukanie w praktyce
Art. 225.K.p.k.
§ 1. Jeżeli kierownik instytucji państwowej lub samorządowej albo też osoba, u której dokonano zatrzymania
rzeczy lub u której przeprowadza
się przeszukanie, oświadczy, że wydane lub znalezione przy przeszukaniu pismo lub inny dokument
zawiera informacje niejawne lub
wiadomości objęte tajemnicą zawodową lub inną tajemnicą prawnie
chronioną albo ma charakter osobisty, organ przeprowadzający czynność przekazuje niezwłocznie pismo lub inny dokument bez jego
odczytania prokuratorowi lub sądowi w opieczętowanym opakowaniu.
§ 2. Tryb wskazany w § 1 nie obowiązuje w stosunku do pism lub innych
dokumentów, które zawierają informacje niejawne o klauzuli
„zastrzeżone” lub „poufne” albo
dotyczą tajemnicy zawodowej lub
innej tajemnicy prawnie chronionej,
jeżeli ich posiadaczem jest osoba
podejrzana o popełnienie przestępstwa, ani w stosunku do pism lub
innych dokumentów o charakterze
osobistym, których jest ona posiadaczem, autorem lub adresatem.
nr 7 (31)
Str. 40
lipiec 2014
§ 3. Jeżeli obrońca lub inna osoba, od
której żąda się wydania rzeczy lub
u której dokonuje się przeszukania,
oświadczy, że wydane lub znalezione w toku przeszukania pisma lub
inne dokumenty obejmują okoliczności związane z wykonywaniem
funkcji obrońcy, organ dokonujący
czynności pozostawia te dokumenty wymienionej osobie bez zapoznawania się z ich treścią lub wyglądem. Jeżeli jednak oświadczenie
osoby nie będącej obrońcą budzi
wątpliwości, organ dokonujący
czynności przekazuje te dokumenty
z zachowaniem rygorów określonych w § 1 sądowi, który po zapoznaniu się z dokumentami zwraca
je w całości lub w części,
z zachowaniem rygorów określonych w § 1, osobie, od której je zabrano, albo wydaje postanowienie
o ich zatrzymaniu dla celów postępowania.
§ 4. Wydaną, odebraną lub znalezioną
w toku przeszukania dokumentację
psychiatryczną organ przeprowadzający czynność przekazuje,
z zachowaniem rygorów określonych w § 1, sądowi lub prokuratorowi.
e-Terroryzm.pl
Bezpieczeństwo
Przeszukanie w praktyce
czynności (art. 223); trybie przeprowadzenia przeszukania oraz prawie do przybrania osób (osoby)
do tej czynności (art. 224).
W tym rozdziale znajdują się także regulacje
prawne związane ze sposobem przekazywania wydanej (znalezionej podczas przeszukania) rzeczy,
pisma lub innego dokumentu zawierającego informacje niejawne lub wiadomości objęte tajemnicą
zawodową lub inną prawnie chronioną (art. 225).
Zakazy i ograniczenia wykorzystania dokumentów
zawierających tajemnicę reguluje art. 226 k.p.k.
Z uwagi na ich treść i znaczenie informacyjne, przytoczone zostały w ramkach. W treści art. 226 k.p.k.
jest odwołanie do zakazów i ograniczeń wynikających z treści 178-181 k.p.k. Ograniczenia te wymienione są w rozdziale dotyczącym świadków,
a mówiąc ogólnie, każdej osoby wezwanej w tym
charakterze przez organ procesowy. Ściślej rzecz
ujmując, kiedy mogą być przesłuchiwani
w postępowaniu karnym w takim charakterze, jeżeli
z racji wykonywanego zawodu lub sprawowanej
funkcji są zobowiązani do zachowania tajemnicy,
np. dziennikarskiej. W trakcie czynności ukierunkowanych na zabezpieczenie dowodu istotnego dla
sprawy (nośnika) nie dokonywano przesłuchań
świadków, a przeszukania. Dokumenty zawierające
tajemnice ustawowo chronione, mogą być wykorzystane jedynie z zachowaniem zakazów i nakazów
wynikających z art. 178-181 k.p.k.[14] Zwrócić jednakże należy uwagę, na następującą zależność.
Aby zaistniała możliwość ich wykorzystania, powinny być wydane na żądanie prokuratora (sądu także,
art. 217 § 1), odebrane w następstwie przeszukania (w razie odmowy dobrowolnego wydania, art.
217 § 5), albo zabezpieczone w toku przeszukania
(art. 219). Na osobę odmawiającą wydania rzeczy
organowi procesowemu, może być nałożona kara
porządkowa[15], a w razie uporczywego uchylania
się od jej wydania, nawet aresztowanie na czas nie
przekraczający 30 dni[16].
e-Terroryzm.pl
Skoncentrujmy jednak naszą uwagę na zagadnieniu, jak ma postąpić organ procesowy
w sytuacji, kiedy poweźmie wiadomość, iż wydane
lub znalezione przy przeszukaniu pismo lub inny
dokument zawiera wiadomości objęte tajemnicą
ustawowo chronioną? Analizując pod tym kątem
treść art. 225 § 1, należy mieć na uwadze, że jest
to specjalna regulacja ustawowa. Trafne jest przy
tym stanowisko, że organ prowadzący przeszukanie, nie ma uprawnień do badania, czy dokumenty
lub pisma mają taki charakter[17], jeżeli tym organem nie jest prokurator (sąd). Oświadczenie kierownika instytucji lub osoby, u której dokonano
przeszukania, co do charakteru znalezionych dokumentów, w świetle treści przywołanego wcześniej
§ 1., obliguje organ procesowy niebędący prokuratorem lub sądem, do ich niezwłocznego przekazania prokuratorowi lub sądowi w opieczętowanym
opakowaniu. „W przypadku, kiedy sam prokurator
dokonuje przeszukania, jest uprawniony do zapoznanie się z dokumentem zawierającym informacje
objęte którąkolwiek z tych tajemnic”[18]. To stanowisko, a w zasadzie stanowiska wynikające
z przywołanych źródeł, są w ocenie piszącego, jak
najbardziej trafne. Prokurator jest oskarżycielem
publicznym przed wszystkimi sądami (art. 45
§ 1 k.p.k.). Przepis ten, w sposób wystarczający
uzasadnia postawioną tezę. Trudno sobie wyobrazić w świetle aktualnych rozwiązań prawnych, aby
osoba fizyczna, dziennikarz, czy redaktor naczelny,
stawiali warunki oskarżycielowi publicznemu
(podejmującemu czynności w interesie publicznym,
a nie własnym), kiedy i w oparciu, o jakie dowody
może dokonywać ustaleń faktycznych. Inny jeszcze
argument. Przepis art. 235 stanowi, że sąd
w postępowaniu sądowym, a prokurator
w postępowaniu przygotowawczym dokonują czynności, o których stanowią przepisy rozdziału XXV.
Należy przy tym mieć na uwadze, że prokurator
związany jest przepisami powszechnie obowiązują-
lipiec 2014
nr 7 (31)
Str. 41
Bezpieczeństwo
Przeszukanie w praktyce
Art. 226. K.p.k.
W kwestii wykorzystania dokumentów zawierających informacje niejawne
lub tajemnicę zawodową, jako dowodów
w postępowaniu karnym, stosuje się odpowiednio zakazy i ograniczenia określone w art. 178–181. Jednakże
w postępowaniu przygotowawczym
o wykorzystaniu, jako dowodów, dokumentów zawierających tajemnicę lekarską decyduje prokurator.
Art. 219. K.p.k.
§
§
nr 7 (31)
Str. 42
1. W celu wykrycia lub zatrzymania
albo przymusowego doprowadzenia
osoby podejrzanej, a także w celu
znalezienia rzeczy mogących stanowić dowód w sprawie lub podlegających zajęciu w postępowaniu karnym, można dokonać przeszukania
pomieszczeń i innych miejsc, jeżeli
istnieją uzasadnione podstawy do
przypuszczenia, że osoba podejrzana lub wymienione rzeczy tam się
znajdują.
2. W celu znalezienia rzeczy wymienionych w § 1 i pod warunkiem określonym w tym przepisie
można też dokonać przeszukania
osoby, jej odzieży i podręcznych
przedmiotów
lipiec 2014
cego prawa. Prokuratora wiąże m. in. zasada legalizmu. Można o niej powiedzieć, że jest dyrektywą
zobowiązującą organ procesowy, do wszczynania
i prowadzenia postępowania o każde przestępstwo,
jeżeli ściganie z urzędu jego sprawcy jest prawnie
dopuszczalne i faktycznie zasadne. Przestępstwo
związane z nielegalnym uzyskaniem informacji
w następstwie podsłuchu, po złożeniu takiego
wniosku przez szefa MSW, ministra Sienkiewicza,
jest przestępstwem ściganym tak jak przestępstwo
ściganie z urzędu. Warto dodać, że w myśl tej dyrektywy, nie ma tutaj znaczenia rodzaj przestępstwa, czy zagrożenie sankcją karną, albo osobiste
zapatrywanie kogokolwiek, za wyjątkiem pokrzywdzonego. Postępowanie toczy się bowiem
z interesie społecznym. „Legalizm ścigania przestępstw jest ważnym elementem zachowania demokratyzmu i praworządności wymiaru sprawiedliwości, a jego akcentowanie ma istotne znaczenie
społeczne”[19].
Zatrzymanie rzeczy bądź przeszukanie, jako
czynność procesowa wymaga odpowiedniego udokumentowania. Tylko dowody zgromadzone
w sposób zgodny z procedurą karną (przepisami
ustawy), mają znaczenie dowodowe. Przedmioty
wydane lub zabezpieczonych w czasie przeszukania, należy poddać oględzinom, dokonać spisu
i opisu. Następnie przedmioty takie można zabrać
lub oddać na przechowanie osobie godnej zaufania
(art. 228 k.p.k.). Protokół zatrzymania rzeczy lub
protokół przeszukania, których sporządzenie jest
zawsze wymagane, powinien (musi) zawierać dane
które precyzuje art. 229 k.p.k. Na postanowienie
dotyczące przeszukania, zatrzymania rzeczy i
w przedmiocie dowodów rzeczowych oraz inne
czynności – osobom których prawa zostały naruszone, przysługuje zażalenie. W sytuacjach rodzących zastrzeżenia lub wątpliwości natury prawnej,
kierownika instytucji lub osoby fizycznej, albo też
ustanowionego pełnomocnika, możliwość złożenia
e-Terroryzm.pl
Bezpieczeństwo
Przeszukanie w praktyce
zażalenia, to jedna z gwarancji przewidzianych
przepisami prawa, dla osoby, w stosunku do której,
podjęte zostały omawiane czynności. Na czynność
dokonaną w postępowaniu przygotowawczym, zażalenie rozpoznaje sąd rejonowy, w okręgu którego
toczy się postępowanie (art. 236 k.p.k.). Ponieważ
nasza uwaga koncentrowała się głownie na wydaniu lub odebraniu rzeczy, albo przeszukaniu w celu
jej odnalezienia dla potrzeb procesu karnego, jako
mniej nieistotną można uznać problematykę związaną ze zwrotem wydanej rzeczy, przekazaniem jej
do depozytu sądowego czy bankowego, sprzedaży
przedmiotów narażonych na zniszczenie, czy też co
do przechowywania lub zniszczenia przedmiotów
i substancji niebezpiecznych. Kwestie też są uregulowane odpowiednimi przepisami rozdziału dwudziestego piątego kodeksu postępowania karnego.
Na marginesie rozważań
Wiadomo, że trzem funkcjonariuszom ABW
realizującym zlecone czynności przez prokuratora
w redakcji „Wprost”, nie wydano żądanej rzeczy czy
przedmiotu (nośników zawierających nagrania rozmów pochodzących z bezprawnych działań) mogącego stanowić dowód w sprawie. O takim charakterze materiałów, dysponent tego materiału miał
świadomość. Czy był to materiał prasowy[20]
w rozumieniu prawa prasowego? Tutaj rodzą się
wątpliwości piszącego. Prof. Jacek Sobczak
w komentarzu do prawa prasowego prezentuje stanowisko, że materiałem prasowym jest „zarówno
materiał, który został już opublikowany, jak i ten,
który zakwalifikowano do druku, a także ten, który
będąc przeznaczony przez autora lub autorów do
druku, nie został zakwalifikowany do publikacji”[21].
Nagrania chyba nie stanowiły „materiału redakcyjnego”. Tym pojęciem doktryna i judykatura posługuje się, dla oznaczenia materiału, który został
stworzony w redakcji. Bez wątpienia dziennikarze
e-Terroryzm.pl
„pracowali” na materiale utrwalonym w sposób
zabroniony przez prawo, ale wiadomo, że nie chodziło o wydanie materiału redakcyjnego (np. przygotowywanego artykułu). Właściwe interpretowanie
tych pojęć ma istotne znaczenie, bo prawo prasowe
w sposób szczególny chroni treść materiału prasowego i osobę jego autora[22]. Autorowi materiału
prasowego przysługuje prawo zachowania
w tajemnicy swojego nazwiska. Natomiast dziennikarz, osoby zatrudnione w redakcji, wydawnictwach
prasowych i innych prasowych jednostkach organizacyjnych mają obowiązek zachowania
w tajemnicy:
– Danych umożliwiających identyfikacje materiału prasowego, listu do redakcji lub innego materiału o tym charakterze, jak również innych
osób udzielających informacji opublikowanych
albo przekazanych do opublikowania, jeżeli
osoby te zastrzegły nieujawnianie powyższych
danych,
– Wszelkich informacji, których ujawnienie mogłoby naruszać chronione prawem interesy
osób trzecich[23].
Jak się wydaje, jest to norma gwarancyjna dla
osób, które np. do redakcji przesłały list lub inny
materiał o takim charakterze zastrzegając sobie,
aby nie ujawniano o nich danych. W piśmie, które
nie jest podpisane przez autora, nie ma, czego zastrzegać. Wątpliwości mogą rodzić się, kiedy osoba
podającą nieprawdziwe dane personalne, wnosi
o nieujawnianie jej danych. Ale rozstrzygnięcie tej
kwestii pozostawmy do indywidualnych przemyśleń,
studiów i analiz w przyszłości.
Wracając do wątku związanego z obowiązkiem
dziennikarza zachowania danych objętych tajemnicą dziennikarską, nie powinno być sporne zapatrywanie autora, że obowiązek zostaje zachowany
w sytuacji, kiedy obowiązujące prawo, uniemożliwia zachowania takiej tajemnicy. Po tym stwier-
lipiec 2014
nr 7 (31)
Str. 43
Bezpieczeństwo
Przeszukanie w praktyce
Art. 180. K.p.k.
§ 1. Osoby obowiązane do zachowania
w tajemnicy informacji niejawnych
o klauzuli tajności „zastrzeżone”
lub „poufne” lub tajemnicy związanej z wykonywaniem zawodu
lub funkcji mogą odmówić zeznań
co do okoliczności, na które rozciąga się ten obowiązek, chyba że
sąd lub prokurator zwolni te osoby od obowiązku zachowania tajemnicy, jeżeli ustawy szczególne
nie stanowią inaczej.
§ 2. Osoby obowiązane do zachowania
tajemnicy notarialnej, adwokackiej, radcy prawnego, doradcy podatkowego, lekarskiej, dziennikarskiej lub statystycznej mogą być
przesłuchiwane co do faktów objętych tą tajemnicą tylko wtedy,
gdy jest to niezbędne dla dobra
wymiaru sprawiedliwości,
a okoliczność nie może być ustalona na podstawie innego dowodu. W postępowaniu przygotowawczym w przedmiocie przesłuchania lub zezwolenia na przesłuchanie decyduje sąd, na posiedzeniu bez udziału stron,
w terminie nie dłuższym niż 7 dni
od daty doręczenia wniosku pro-
nr 7 (31)
Str. 44
lipiec 2014
kuratora. Na postanowienie sądu
przysługuje zażalenie.
§ 3. Zwolnienie dziennikarza od obowiązku zachowania tajemnicy nie
może dotyczyć danych umożliwiających identyfikację autora materiału prasowego, listu do redakcji
lub innego materiału o tym charakterze, jak również identyfikację osób udzielających informacji
opublikowanych lub przekazanych do opublikowania, jeżeli
osoby te zastrzegły nieujawnianie
powyższych danych.
§ 4. Przepisu § 3 nie stosuje się, jeżeli
informacja dotyczy przestępstwa,
o którym mowa w art. 240
§ 1 Kodeksu karnego.
§ 5. Odmowa przez dziennikarza ujawnienia danych, o których mowa
w § 3, nie uchyla jego odpowiedzialności za przestępstwo, którego dopuścił się publikując informację.
e-Terroryzm.pl
Bezpieczeństwo
Przeszukanie w praktyce
dzeniu, rozważmy trzy sytuacje. W sytuacji pierwszej, dziennikarz jest zwolniony od obowiązku zachowania tajemnicy dziennikarskiej, jeżeli istnieje
prawny obowiązek zawiadamiania o niektórych
przestępstwach. Taki obowiązek wynika z art. 240
kodeksu karnego. We wcześniejszym kodeksie był
to art. 254 k.k. Nawiązanie do drugiego przepisu,
jest o tyle uzasadnione, że można zapoznać się ze
stanowiskiem komentatorów, jak był on interpretowany oraz jakie argumenty przytaczano na poparcie głoszonych tez. Sytuacja druga. Dziennikarza od
obowiązku zachowania tajemnicy dziennikarskiej
może zwolnić sąd. Wówczas może być przesłuchany, co do faktów objętych tą tajemnicą. Jak każdy
świadek powinien powiedzieć, co mu wiadomo
w sprawie w której został wezwany. Zwolnienie, nie
może dotyczyć danych umożliwiających autora materiału prasowego, listu do redakcji lub innego materiału o podobnym charakterze (art. 180§
3 k.p.k.). Po uchyleniu tajemnicy dziennikarskiej,
w celu ochrony informacji, przeprowadzenie dowodu następuje, np. z wyłączeniem jawności. Wreszcie mamy sytuację, która wyzwala wiele emocji,
komentarzy a przede wszystkim budzi kontrowersje, także wśród prawników. Czynność prawna prokuratora prowadzącego śledztwo sprawia, że
w przypadku odebrania (znalezienia podczas przeszukania) rzeczy, dziennikarz pozbawiony jest
władztwa nad tą rzeczą. W sytuacji zgłoszenia, że
rzecz (materiały) zawierają informacje chronione
tajemnicą dziennikarską, norma gwarancyjna także
zostaje zachowana, a dziennikarzowi nie będzie
można zarzucić, że ujawnił informatora. Non facit
fraudem, qui facit, quo debat[24] mówi prawnicza
paremia[25]. Po zapowiedzi pełnomocnika redakcji,
„Wprost”, że wniesie zażalenie do sądu na bezprawne działania prokuratora, pozostaje czekać na
rozstrzygnięcie sądu. Ponieważ nie można wypowiadać się w przedmiocie rozstrzygnięcia, napiszę
jedynie, że argumentów byłego ministra sprawiedli-
e-Terroryzm.pl
wości prof. Zbigniewa Ćwiąkalskiego, wypowiadającego się w dniu przeszukania, nikt nie zdołał podważyć na gruncie prawnym. Jeżeli kogoś przekonuje wypowiedź jednego z dziennikarzy, który powiedział, że przeczytał kodeks i doszedł do wniosku, że
przeszukanie jest bezprawne, to nie jest jego problem. To jest nasz problem, bo zadaniem dziennikarza jest służba społeczeństwu i państwu. Dziennikarz jest obowiązany, jak każdy z nas do działania w granicach określonych przepisami prawa.
W jaki sposób służą niektórzy z nich, mogliśmy się
przekonać sami po ich postawach w budynku redakcji. Zaczekajmy zatem, na wniesienie zażalenia,
bo bez takiej skargi, sąd nie zajmie stanowiska
w tej spornej, ale bardzo istotnej kwestii. Może dowiemy się wówczas, czy na gruncie polskiego prawa, norma gwarancyjna ujęta w art. 227 k.p.k., została bądź nie została naruszona. Przepis ten skierowana jest do organu podejmującego decyzję
o konieczności dokonania przeszukania, jak
i wydających te postanowienia, a więc odpowiedzialnych za sposób wykonania[26]. Przeszukanie
może dotyczyć nie tylko osoby podejrzanej
o popełnienia czynu zabronionego (przestępstwa),
ale także podmiotów, które żadnych działań przestępnych nie dokonały, a w zainteresowaniu procesowym znalazły się na skutek splotu różnych okoliczności. Zwłaszcza w drugiej sytuacji wymagany
jest umiar szeroko rozumiany, ale jedynie wówczas,
kiedy organ procesowy nie spotka się
z obywatelskim nieposłuszeństwem w imię
„swobód obywatelskich i demokracji”. Demokracja
nie jest pojęciem prawnym, natomiast procedury
związane z zatrzymaniem rzeczy lub przeszukaniem, są wystarczająco jasno sprecyzowane. Okoliczność, że polskie standardy prawne w zakresie
ochrony tajemnicy dziennikarskiej, w ocenie niektórych osób, nie są dostosowane, do standardów wytyczanych, przez wyroki Europejskiego Trybunału
Praw Człowieka, nie daje podstaw, do czynienia
lipiec 2014
nr 7 (31)
Str. 45
Bezpieczeństwo
Przeszukanie w praktyce
zarzutu prokuratorowi o bezprawne działanie. Ta
sama uwaga dotyczy funkcjonariuszy ABW, którym
prokurator zlecił określone zadania. Stanowisko
sądu, pomocne będzie także, do lepszego zrozumienia pojęcia pisma lub dokumentu. Pismo to
tekst pisany. Możemy coś utrwalać na piśmie
(zapisywać)[27]. Pismo procesowe jest oświadczeniem woli mające postać niewerbalną. Jednakże
pismo takie musi spełniać wymogi formalne, np.
datę i podpis składającego takie pismo (art. 119
k.p.k.). Pismo niekoniecznie musi być podpisane,
aby uznać je za nośnik określonych informacji, np.
anonim. Czy anonim można uznać za dokument?
Pojęcie dokumentu, zdefiniowane jest w § 15 art.
115 k.k. Jest to każdy przedmiot lub inny zapisany
nośnik informacji, z którym jest związane określone
prawo, albo który ze względu na zawartą w nim
treść stanowi dowód prawa, stosunku prawnego
lub okoliczności mające znaczenie prawne. Chociażby z tego względu warto cierpliwie oczekiwać
rozstrzygnięcia tej kwestii na gruncie prawa przez
niezawisły sąd. Na gruncie społecznym,
a zwłaszcza politycznym „wyrok” już zapadł.
CDN
[7]
[8]
[9]
[10]
[11]
[12]
[13]
[14]
[15]
[16]
[17]
[18]
[19]
[20]
Jan Swół
Przypisy
[1]
[2]
[3]
[4]
[5]
[6]
nr 7 (31)
Str. 46
T. Hanausek, Kryminalistyka. Zarys wykładu, Oficyna a Wolters
Kluwer business, Warszawa 2009, s. 89.
Tamże, s. 98.
Na temat celów zob. art. 2 § 1 i 2 k.p.k.
Tryb przypuszczający wynika z braku przez autora informacji na
ten temat oraz okoliczności, że w przeszukaniu uczestniczył
prokurator, a wówczas postanowienie takie nie jest wymagane.
Zob. S. Waltoś, Proces karny. Zarys systemu, Wyd. Praw. LexisNexis, Warszawa 2002, s. 362.; T. Grzegorczyk, J. Tylman,
Polskie postępowanie karne, wydanie 5., Wyd. Praw. LexisNexis,
Warszawa 2005, s. 497.
T. Hanausek, Kryminalistyka…, wyd. cyt., s. 98.
Między innymi: Zasada działania zgodnego z etyka zawodową;
zasada praworządności; zasada humanizmu; zasada prawdy
materialnej; zasada obiektywizmu; zasada szybkości; zasada
lipiec 2014
[21]
[22]
[23]
[24]
[25]
[26]
[27]
celowości działania; zasada tajności działań, która wyraża się
w postulacie nieujawniania poza konieczna potrzebę podyktowana normami prawnymi i społecznymi względami celowościowymi, metod, środków, informacji i ich źródeł, jak tez braku
informacji w konkretnej prowadzonej sprawie. Zob. T. Hanausek,
Zarys taktyki kryminalistycznej, Dom Wydawniczy ABC, Warszawa 1994, s. 27-34.
Zob. Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks postępowania
karnego, art. 224 § 2, Dz. U. nr 89, poz. 555 ze zm.)
T. Hanausek, Zarys kryminalistycznej teorii wykrywania, cz.1.,
Warszawa 1978, s. 71 i nast.
E. Gruza, M. Goc, J. Moszczyński, Kryminalistyka, – czyli rzecz
o metodach śledczych, WNiP, Warszawa 2008, s. 411-423.
T. Grzegorczyk, J. Tylman, Polskie postępowanie karne, wydanie
5., Wyd. Praw. LexisNexis, Warszawa 2005, s.263.
Tamże, s.264.
K. Marszał, S. Stachowiak, K. Zgryzek, Proces karny, wyd. II.,
Wyd. VOLUMEN, Katowice 2005, s. 250-254.
Art. 217 – art. 236a.
J. Grajewski, L.K. Paprzycki, M. Płachta, Kodeks postępowania
karnego. Komentarze ZAKAMYCZA, tom I., Kantor Wyd. ZAKAMYCZE, 2003, s. 569.
Tamże, s. 557.
Kodeks postępowania karnego, tom I. Komentarz, red. Z. Gostyński, Dom Wydawniczy ABC, 2003, s. 975.
J. Grajewski, L.K. Paprzycki, M. Płachta, Kodeks postępowania…., wyd. cyt., s. 568.
Kodeks postępowania karnego, tom I. Komentarz, red. Z. Gostyński, wyd. cyt., s. 987.
T. Grzegorczyk, J. Tylman, Polskie postępowanie …, wyd. cyt.,
s.124.
Materiałem prasowym jest każdy opublikowany lub przekazany
do publikowania w prasie tekst albo obraz o charakterze informacyjnym, publicystycznym, dokumentalnym lub innym, niezależnie od środków przekazu, rodzaju, formy przeznaczenia czy
autora. Zob. art. 7 ust. 2 pkt 4. Ustawy z dnia 26 stycznia 1984
r. Prawo prasowe (Dz. U., nr 5, poz. 24 ze zm.)
J. Sobczak, Ustawa prawo prasowe. Komentarz, Muza SA Oficyna Prawna, Warszawa 1999, s. 114.
Tamże.
Art. 15 prawa prasowego.
Nie popełnia bezprawie ten, kto spełnia swoją powinność.
J. Pieńkos, Praecepta Iuris. Łacina dla prawników, Oficyna Prawnicza MZA SA, Warszawa 1999, s. 38.
J. Grajewski, L.K. Paprzycki, M. Płachta, Kodeks postępowania
…, wyd. cyt., s. 570.
Słownik poprawnej polszczyzny, red. W. Doroszewski, PWN,
Warszawa 1980, s. 509.
e-Terroryzm.pl
Edukacja
Serwis internetowy od Doktorantów dla Doktorantów
– mojdoktorat.pl
Idea utworzenia portalu mojdoktorat.pl zrodziła się poniekąd zupełnie przypadkiem. Tak, tak na
myśl może przychodzić zupełnie przypadkowe odkrycie siły ciążenia przez Isaaka Newtona w XVIII
w. i wszelkie inne przywoływane odkrycia
„przypadkowe” w nauce. Ale do rzeczy.
W głowach twórców portalu (Tomasza
i Damiana) pojawił się pomysł zrobienia czegoś dla
doktorantów, co mogłoby stanowić dla nich platformę na pokazanie siebie w sieci, swoich osiągnięć,
planów, zamiarów pracy naukowo – badawczej,
publikacji, doświadczeń a także pozwolić na poszerzanie znajomości języka obcego z innymi użytkownikami portalu. Zarazem już na wstępie należy zaznaczyć, że główną dewizą funkcjonowania naszego portalu jest służenie Młodym Naukowcom, pomoc i wymiana ich poglądów. Co więcej, portal mojdoktorat.pl ma stanowić uzupełnienie luki pośród
stron internetowych dotyczących spraw doktoranckich, właśnie poprzez umożliwienie im współtworzenie tego rodzaju platformy elektronicznej.
Zatem efekty myślenia należało teraz przelać
do sieci. I tak pokrótce, warto co nieco przybliżyć
funkcjonowanie portalu mojdoktorat.pl.Co
w serwisie? Jaką dewizą się kierujemy? Otóż, serwis za cel stawia sobie promocję działalności młodych naukowców (doktorantów!) nie tylko w ich sferze rozwoju naukowym, ale także umożliwia wymianę poglądów na temat całokształtu funkcjonowania
studiów doktoranckich w Polsce, co zważywszy na
stan obecny nauki jest niezwykle wskazane
i zalecane, by Młodzi Naukowcy dochodzili do głosu
w każdej nawet najmniej ważnej, ale dotyczącej ich
działalności sprawie. Stąd też już z tego miejsca
zachęcamy wszystkich chętnych do pisania do nas
e-Terroryzm.pl
swoich opinii, zdań
i wyobrażeń na
wszelkiego rodzaju
sprawy powiązane
z doktoratem. Przygotowujemy
dla
Was także forum
dyskusyjne
PhD,
które w sposób bezpośredni umożliwi w/w problemy (i nie tylko te!) poruszać.
Co w trawie piszczy,
czyli co nieco o zawartości
serwisu mój doktorat.pl
Całość portalu podzielona została na sześć
zasadniczych grup (nowości, stypendia, post-doc,
konferencje, projekty, forum) w ramach których
będziemy starali się przedstawiać najbardziej znaczące sprawy związane z doktoratem i studiami
w tym zakresie. Także co warto nadmienić, struktura serwisu nie jest wcale tak „zbiurokratyzowana”
by nie w sposób się w niej szybko odnaleźć.
Uwagę skupiamy na pozyskiwaniu możliwie
największej ilości informacji na temat wszelkiego
rodzaju stypendiów, dotacji, grantów dla prowadzenia badań naukowych. Równie istotna jest przecież
sprawa konferencji naukowych, gdzie w dziale
„Konferencje” specjalnie dla Was będziemy porządkować i przedstawiać wydarzenia z całej Polski,
jak i te międzynarodowe. Tym samym, jesteśmy
otwarci na Wasze zainteresowanie, byśmy objęli
patronatem medialnym wydarzenie organizowane
przez Was, drodzy Doktoranci. Generalnie powtarzają profesorowie, iż bez publikacji naukowych
lipiec 2014
nr 7 (31)
Str. 47
Edukacja
(poprzedzonych badaniami) nie ma naukowca, tak
więc będziemy się starali porządkować konferencje
naukowe tak, by były możliwie czytelnie przedstawione w serwisie i proste w odnalezieniu. Do tego
dochodzą jeszcze informacje na temat realizowanych międzyuczelnianych i międzyorganizacyjnych
projektów naukowo – badawczych, w których rola
i wkład doktoranta także są istotne.
Co więcej, będące w przygotowaniu forum PhD
to platforma z olbrzymim potencjałem. Duża swoboda wypowiedzi, komentarze, zdania, opinie czy
poglądy wszelkiej maści etc. etc. A wszystko to ma
sprawić, że potencjał tego forum zostanie przez
Was zabsorbowany i przyjęty z dużą dozą zainteresowania. To nie portal społecznościowy, tu was nie
zasypiemy spamem i niechcianymi reklamami, tu
chcemy stworzyć ze spokojem ostoję myśli
Serwis internetowy
od Doktorantów dla Doktorantów
i nowych idei na to jak być doktorantem, jak
„przeżyć” doktorat oraz jakie mają być studia doktoranckie i wiele innych ciekawych spraw.
Nietuzinkową nowością na tego rodzaju portalach internetowych jest możliwość utworzenia profilu Doktoranta w dziale Twój Doktorat, gdzie przedstawiona może być ogólna sylwetka Doktoranta,
jego działalność naukowo – dydaktyczna, prowadzone badania i wykaz publikacji. Otwiera to dla
Młodego Naukowca szanse na zaistnienie w padole
internetowego buszu informacji, gdzie ciężko szukać o młodych badaczach nauki czegokolwiek, co
mogłoby nawiązywać nowe znajomości i kontakty
do współpracy naukowej, ale także i społecznej.
Nie obejdzie się także bez pewnej dawki humoru, która pomimo ciężkiego dnia zawsze powinna nam towarzyszyć. A że dzień krótki
u Doktorantów, to pomimo zmęczonych oczu minuta śmiechu w ciągu dnia wskazana. Chyba nie trzeba przekonywać, iż odpowiednia dawka humoru
potrzebna jest nam bardzo, by nasze spracowane
badaniami szare komórki mogły właściwie odetchnąć i w myśl hymnu Doktorantów: przez żyto
w stronę Słońca iść, nie widząc końca, ważnym
jednak jest by zostać sobą nie zaś głupią, starą
krową[1].
Serdecznie zapraszamy do odwiedzania Naszego serwisu i współpracy z Nami!
[1]
Świnka morska, (słowa & muzyka: Domel); źródło: Ogólnopolski
Informator Doktoranta, www.krd.org.pl.
Redakcja portalu MOJDOKTORAT.PL
Tomasz Woźniak
(Redaktor Naczelny)
Damian Domański
(Redaktor Prowadzący)
nr 7 (31)
Str. 48
lipiec 2014
e-Terroryzm.pl
Warto poznać
PRZEMYSŁAW BACIK
Ochrana
„Ochrana ” (Отделение по охранению порядка
и общественной безопасности- Oddział ochrony porządku i bezpieczeństwa publicznego.) Elżbiety Kaczyńskiej i Dariusza Drewniaka ma charakter popularnonaukowy. Na wstępie należy dodać, że wraz z rozbiorami
Polski systemy tajnej agentury rosyjskiej oraz pruski
system władzy wojskowej zaczęły ogarniać polskie ziemie. Te dwie kultury polityczne były bardzo obce naszej.
Mamy, zatem mocne zderzenie modeli kulturowych, jak
i ustrojowych. Spowodowało to spetryfikowanie modelu
polskiego w świadomości narodowej. Książka składa
się z 17 rozdziałów. Przypomina nam w zarysach dzieje
instytucji, która została stworzona przez carat rosyjski,
który znacząco różnił się od zachodnich demokracji.
Należy nadmienić, iż w tamtych czasach, czyli na przełomie XIX i XX wieku była jedną z najnowocześniejszych
formacji policyjnych na świecie. Autorzy oparli się na
własnych poszukiwaniach źródłowych. Dwadzieścia lat
temu istniały trudności z dostępem do zasobów dokumentów, które znajdowały się w Stanach Zjednoczonych oraz w rosyjskich zbiorach archiwalnych. Bibliografia jest imponująca i zawiera ponad 150 pozycji. Książka jest swoistego rodzaju streszczeniem
i systematyzacją informacji – próbuje wyeliminować ze
świadomości historycznej to, co jest sprzeczne
z minioną rzeczywistością społeczną i polityczną. Tajna
policja polityczna powstała w Rosji Carskiej po zabójstwie cara Aleksandra II w 1881 roku na mocy ukazu
z 14 sierpnia podpisanego przez cara Aleksandra III.
W dwóch pierwszych rozdziałach poznamy działania policji politycznej w Rosji w latach 1801-1880. Poznamy kulisy projektu, zgodnie, z którym utworzono
tajną policję w pułku gwardii i niektórych formacjach
armii oraz kulisy jej porażki w związku z wybuchem powstania dekabrystów (1825) oraz znamienną ewolucję
rosyjskiego ustroju państwowego (podczas panowania
Aleksandra II). W rozdziałach tych pokazana będzie nieustanna rozbudowa systemu represyjnego wzbogacanego o coraz to nowe organizacje policyjne. Wynikało to
z obawy przed ruchem rewolucyjnym, który do początków XX wieku nie był w Rosji ruchem masowym, ale
którego się obawiano.
e-Terroryzm.pl
W rozdziale trzecim i czwartym ujrzymy działania
policji politycznej w Królestwie Polskim w latach 18151880. Poznamy zasadniczą przyczynę napięć i afer,
które wynikały z narzucenia Królestwu Polskiemu rosyjskiego wzorca władzy i modelu kultury politycznej. Prześledzimy zmiany ustrojowe po Powstaniu Listopadowym, a także utworzenie nowych organów represyjno –
nadzorczych oraz przyczyny, które spowodowały rozbudowę żandarmerii.
Rozdział piąty to rok 1881 i powstanie Ochrany.
Z kolejnych rozdziałów dowiemy się o organizacji wewnętrznej Ochrany, charakterystyce agentów, rekrutacji agentów i motywach współpracy, metodach pracy.
Poznamy tajnych agentów Siergieja Wasiljewicza Zubatowa – naczelnika Moskiewskiego Oddziału Ochrany,
metody prowokacji, walkę z prowokacją i agenturą.
Ostatnie rozdziały przybliżą nam liczebność policji politycznej i tajnej agentury, konflikty wewnętrzne w policji
oraz rewolucję roku 1917 wraz z losami Ochrany.
Na zakończenie należy dodać, że w pracy wykorzystano źródła opublikowane i archiwalne. Trudności napisania tej publikacji dodawał fakt, że w większość akta Ochrany interesujące historyków zostały zniszczone.
Akta petersburskie uległy zniszczeniu w całości, moskiewskie i warszawskie w bardzo dużej części. Należy
wspomnieć, że w roku 1917 część akt Ochrany została
opublikowana i wykorzystana. Publikacja jest bardzo
rzetelna w związku z tym, że w jej przygotowaniu
uczestniczyły partie zwalczające siebie wzajemnie
i konkurujące ze sobą. Autorzy odsyłają osoby pragnące pogłębić literaturę tematu do S.Czlenow., Moskowskaja Ochranka i jejo siekrietnyje sotrudniki, Moskwa 1919.
Dlaczego nie we wszystkich społeczeństwach donos uważano za coś niewłaściwego? Jakie trudności
spotykały zesłańców syberyjskich w XIX wieku i na początku XX wieku e zetknięciu z ludnością tubylczą. Dlaczego w kulturach kręgu europejskiego udawało się
zaszczepić tak silne poczucie obowiązku wobec władzy? Dlaczego panowanie donosu i prowokacji było
wygodne dla władz? – na te i na inne pytania czytelnik
znajdzie odpowiedź czytając tę pasjonującą publikację.
Ochrana, E. Kaczyńska, D. Drewniak,
Warszawa 1993, ss. 152.
lipiec 2014
nr 7 (31)
Str. 49
Warto poznać
Dziennik Snajpera
Na początku roku swoje drugie wydanie miała książka
pt „Dziennik Snajpera”. Wydawnictwo War Book we współpracy z MMS Komandos tym samym zapoczątkowało
współpracę nad serią KONDOTIERZY, w której będą wydawane tytuły opowiadające historie Polaków walczących
w różnych konfliktach zbrojnych na całym świecie po II Wojnie Światowej.
Dziennik Snajpera to osobista historia polskiego dziennikarza ukrywającego się pod pseudonimem Władysław
Wilk, który pod wpływem różnych czynników sprzeniewierzył
się zasadom dziennikarstwa, i stanął z bronią w ręku po jednej ze stron konfliktu w Czeczenii. Jako, że był zapalonym
myśliwym otrzymał od Czeczenów karabin wyborowy SWD,
co było zarówno wyróżnieniem dla „innostrańca”, jak
i dużym wyrazem zaufania do umiejętności Polaka.
Teoretycznie książka opowiada o wojnie, ale jest to
opowieść bardzo swoista, wielowątkowa. Można ją podzielić
na kilka elementów: Opis zmagań żołnierzy armii federalnejpokazuje przede wszystkim zdemoralizowanie wojaków imperium, którzy nawet sprzedają broń i amunicję, ich nieudolność – mimo znacznej przewagi technologicznej zarówno na
lądzie jak i w powietrzu nie potrafią dać sobie rady ze zdeterminowanymi obrońcami.
Ale po stronie czeczeńskiej również nie jest różowodowódcy mają problem z dyscypliną wśród swoich oddziałów. Wojna czeczeńska mimo swojej asymetryczności diametralnie różniła się od późniejszych konfliktów w Iraku
i Afganistanie. Góry Kaukazu były podzielone na strefy wpływu i można było określić linię frontu, którą trzeba było obsadzić. I tutaj zaczynały się problemy- czasami bojownicy
opuszczali pozycje i odchodzili na odpoczynek. Mimo to morale było jednak zdecydowanie wyższe niż w oddziałach rosyjskich.
Autor wiele uwagi poświęca zwykłemu frontowemu życiu- zabijania nudy, kopaniu okopów, patroli rozpoznawczych
czy dbaniu o własny ekwipunek. To kopanie okopów
i fortyfikowanie własnych pozycji, a także codzienne dbanie
o mundur to taka esencja dobrej żołnierki. Wiadomo, że
w czystym mundurze morale rośnie. Jest również ciągle odczuwalna presja zagrożenia atakami rosyjskiej artylerii
i lotnictwa. Autor zresztą przeżył kilkanaście poważnych
bombardowań pozycji, których bronił. Udało mu się również
zaatakować i zniszczyć rosyjski wóz opancerzony
i spowodować śmierć kilku żołnierzy. Dzięki temu na autorze
nr 7 (31)
Str. 50
lipiec 2014
ciąży wyrok śmierci, a on sam musi się ukrywać przed władzami Rosji.
Oprócz opisów wojny w książce znalazła się również
przestrzeń na wątek miłosny. Autor jest zauroczony jedną
z Czeczenek. Oczywiście ich związek nie ma szans. Prawo
zwyczajowe ludzi Kaukazu w połączeniu z szariatem nie pozwala na jakiekolwiek związki z innowiercą. Autor nie chce
zmienić wiary i niestety brat kobiety decyduje o wydaniu jej
za mąż, za kogo innego.
Trzeba jednak bardzo dobrej woli, aby nie zauważyć
konfliktu wiary. Polak jest wciąż nagabywany przez kolejnych
bojowników, którzy chcą jego nawrócenia na wiarę proroka.
Często dają mu odczuć, że jest „niewierny”. Oczywiście jest
to dla mnie niepojęte i każe mi postawić pytanie- czy naprawdę warto było narażać życie i walczyć za ludzi, którzy
i tak widzieli w autorze tylko niewiernego?
Książka porusza również tematy wielkiej polityki. Autor
prowadzi własne śledztwo próbując ustalić czy Dżochar Dudajew rzeczywiście zginął w wyniku ataku wojsk FR. Pytanie
jest o tyle istotne, że propagandzie rosyjskiej wszędzie przeciwstawiana jest wiara zwykłych ludzi, że ich prezydent
i przywódca jedynie ukrył się na zachodzie i powróci ostatecznie rozbijając oddziały rosyjskie…
Czy warto? W moim przekonaniu największym atutem
książki jest jej wielopoziomowość duchowa. Oprócz niewątpliwie unikalnego zapisu życia oddziału czeczeńskiego wojska możemy znaleźć w niej filozoficzne przemyślenia na poziomie Ernesta Hemingwaya w „Komu bije dzwon”
Jednocześnie to pytanie każe zapytać o efekt wojnyteraz Czeczenia jest dostatnim krajem, a zniszczony Grozny
odrodził się, stając się perłą Kaukazu. Szkoda tylko że stało
się tak dzięki znienawidzonej przez górali Rosji i jej marionetkowemu przywódcy. Ale czy aby na pewno?
Jak ważna jest walka o ideały i ile można poświęcić?
Bohaterowie książki – towarzysze frontowi autora albo zginęli albo musieli emigrować…, co czują obserwując obecną
Czeczenię?
Czy książka może czegoś nauczyć Polaków? Warto
w obliczu wydarzeń na Ukrainie, Krymie zadać sobie pytanie
zarówno o stopień przygotowania naszego kraju do walki
z Rosją, ale również o sens ewentualnego starcia? Zginąć za
ojczyznę może nie jest łatwo, ale prościej niż budować jej
dobrobyt…
Jakub Brymerski
Dziennik snajpera, Wł. Wilk,
Warszawa 2014, ss. 390.
e-Terroryzm.pl
Warto poznać
KAZIMIERZ KRAJ
Afera Rana, Zatrzymanie przez sowiecki kontrwywiad
por. Stefana Kasperskiego w świetle jego
sprawozdania z dnia 12 sierpnia 1936 r.
Nakładem wydawnictwa Avalon z Krakowa
wyszła bardzo ciekawa pozycja dotycząca historii
polskiego wywiadu wojskowego Oddziału II Sztabu
Głównego Wojska Polskiego. Nosi tytuł: Afera Rana, Zatrzymanie przez sowiecki kontrwywiad por.
Stefana Kasperskiego w świetle jego sprawozdania z dnia 12 sierpnia 1936 r. Materiały do druku
oraz wstęp przygotowali Piotr Kołakowski i Robert
Kuśnierz.
Profesor dr hab. Piotr Kołakowski (ur. 1966 r.)
w 1991 r. ukończył studia historyczne w Wyższej
Szkole Pedagogicznej w Słupsku. W 2000 r. uzyskał stopień naukowy doktora nauk humanistycznych na Uniwersytecie Szczecińskim. W osiem lat
później się habilitował. W lipcu 2013 r. otrzymał
tytuł profesora nauk humanistycznych. Kieruje Zakładem Stosunków Międzynarodowych Instytutu
Historii i Politologii Akademii Pomorskiej z siedzibą
w Słupsku. Zajmuje się problematyką działalności
polskich i obcych służb specjalnych, a także międzynarodowym stosunkami polityczno-wojskowymi
w dwudziestoleciu międzywojennym. Autor czterech
monografii (NKWD i GRU na ziemiach polskich
1939-1945; Między Warszawą a Pragą. Polskoczechosłowackie stosunki wojskowo-polityczne
1918-1939; Pretorianie Stalina. Sowieckie służby
bezpieczeństwa i wywiadu na ziemiach polskich
1939-1945; Czas próby. Polski wywiad wojskowy
wobec groźby wybuchu wojny w 1939 roku). Brał
udział w opracowania trzech zbiorów dokumentów
oraz jest autorem kilkudziesięciu artykułów zamieszczonych w polskich i zagranicznych czasopismach naukowych.
e-Terroryzm.pl
Książkę powinni przeczytać wszyscy, którzy interesują
się historią polskiego wywiadu, historią jego starć
z kontrwywiadem ZSRR. Pozwala zrozumieć postawę
człowieka osaczonego, przesłuchiwanego,
namawianego do zdrady. Warto ruszyć tropem afery
Rana, gdyż może być ona początkiem szerszych,
obiecujących badań.
Doktor Robert Kuśnierz (ur. 1977 r.) jest adiunktem w Instytucie Historii i Politologii Akademii
Pomorskiej w Słupsku Studia w dziedzinie historii
ukończył z wyróżnieniem w 2000 r. na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Otrzymał
Nagrodę Dziekana dla najlepszych absolwentów
Wydziału Humanistycznego. Cztery lata później na
również na UMCS obronił doktorat pt. Ukraina
w latach Wielkiego Głodu. Autor książek: Ukraina
w latach kolektywizacji i Wielkiego Głodu (1929 –
1933); Pomór w „raju bolszewickim”. Współautor
trzech pozycji książkowych poświęconych głodowi
na Ukrainie, stalinowskim zbrodniom na Ukrainie
i omawianej Afery Rana.
Książka składa się z obszernego
(czterdziestostronicowego) Wstępu, liczącego ponad 130 stron Sprawozdania z przebiegu aresztowania, przeprowadzonych dochodzeń przez organa
NKWD i przebywania w „Wewnętrznym Więzieniu
Specjalnego Oddziału NKWD” i „Butyrskim Więzieniu NKWD” autorstwa por. Stefana Kasperskiego,
oficera Oddziału II występującego, jako pracownik
konsulatu polskiego w Kijowie i posługującego się
nazwiskiem Albert Ran. To cenne opracowanie koń-
lipiec 2014
nr 7 (31)
Str. 51
Warto poznać
czy Aneks oraz Materiał ikonograficzny oraz Indeks
nazwisk.
We wstępie Piotr Kołakowski oraz Robert Kuśnierz przybliżają czytelnikowi działalność Oddziału
II na kierunku wschodnim, ze szczególnym
uwzględnieniem pracy na terytorium Związku Radzieckiego. Przedstawiają kwestie konfliktów na
linii MSZ - Oddział II. Sygnalizują działalność tzw.
wywiadu płytkiego Korpusu Ochrony Pogranicza.
Przedstawiają funkcjonowanie dyplomatów polskich na terytorium ZSRR, gdzie organa bezpieczeństwa tego państwa prowadziły ofensywne działania skierowane przeciwko personelowi dyplomatycznemu. Poznajemy również sylwetkę porucznika
Stefana Kasperskiego, absolwenta Szkoły Handlowej w Petersburgu, doskonale znającego język rosyjski, ale również władającego litewskim, niemieckim i francuskim. Kasperski (Albert Ran) ukończył
sześciomiesięczny kur informacyjno – wywiadowczy. Afera Rana była największą wpadką polskiego
wywiadu w ZSRR w latach trzydziestych dwudziestego wieku. Zdaniem pułkownika Stefana Meyera,
w latach 1930 – 1939 szefa Wydziału II Wywiadowczego Oddziału II, był to ciężki cios dla polskiej sieci
wywiadowczej w Związku Radzieckim. Po aresztowaniu w maju 1936 r. porucznika Kasperskiego
Oddział II do września tegoż roku. wstrzymał działalność operacyjną w ZSRR. Albert Ran
w więzieniach w Moskwie spędził dwa miesiące.
Przyznał się, że jest oficerem wywiadu pracującym
pod przykryciem w konsulacie. Nie wydał jednak
sieci wywiadowczej. Interesującym elementem
wstępu jest treść szczegółowej (23 punkty) instrukcji dla funkcjonariuszy wywiadu na temat zachowania się po zatrzymaniu przez organa bezpieczeństwa. Ostatni fragment wstępu przedstawia zabiegi
edytorskie, którym poddano opracowanie Stefana
Kasperskiego.
Zasadniczą część książki stanowi sprawozdanie Alberta Rana z przebiegu jego aresztowania
nr 7 (31)
Str. 52
lipiec 2014
Afera Rana, Zatrzymanie przez sowiecki
kontrwywiad por. Stefana Kasperskiego
Zawartość opracowania bardzo dobrze uzupełniają
materiały ikonograficzne zdjęcia postaci
występujących w książce, budynków oraz fotokopie
dokumentów związanych ze służbą wojskową
Kasperskiego. Pomocnym w studiowaniu książki
jest indeks nazwisk.
oraz pobytu w więzieniach w Moskwie. Sprawozdanie zostało uzupełnione skanami szkiców, które do
swojego sprawozdania dołączył Kasperski. Rysunki
przedstawiają ogólne szkice gmachów i więzień,
w których przebywał oficer wywiadu, szkice cel więziennych pokoju przesłuchań, fryzjerni, umywalni,
łaźni czy klozetu oraz pokoju wojsk pogranicznych
izby celnej na stacji Niegoriełoje.
Streszczenie sprawozdania, ze względu na
jego specyfikę jest, dla potrzeb tej recenzji niemożliwe. Niewątpliwie było cennym materiałem poznawczym metod śledczych stosowanych przez
kontrwywiad radziecki, wobec zatrzymanych szpiegów, pracujących, jako dyplomaci, ale bez immunitetu. Drobiazgowość relacji, precyzja opisów, ocen
wskazuje na bardzo wysoki poziom inteligencji Kasperskiego, daje dobre świadectwo jego spostrzegawczości i pamięci. Świadczy o tym precyzja
i szczegółowość szkiców wraz z opisami sporządzonych przez naszego oficera wywiadu.
W Aneksie zostało zamieszczony został protokół z przesłuchania Stefana Kasperskiego z dnia
15 listopada 1951 r. Przesłuchanie prowadził porucznik Jan Holbin. Treść przesłuchania, odpowiedzi na pytania przesłuchującego doskonale ilustrują zdolności Kasperskiego do unikania odpowiedzi,
udzielania odpowiedzi ogólnikowych czy nawet nieprawdziwych, gdyż twierdzi, że w ZSRR pracował
posługując się nazwiskiem Albert Bar.
Zawartość opracowania bardzo dobrze uzupełniają materiały ikonograficzne zdjęcia postaci występujących w książce, budynków oraz fotokopie
e-Terroryzm.pl
Afera Rana, Zatrzymanie przez sowiecki
kontrwywiad por. Stefana Kasperskiego
dokumentów związanych ze służbą wojskową Kasperskiego. Pomocnym w studiowaniu książki jest
indeks nazwisk.
Książka została wydana starannie, tak pod
względem redakcyjnym, jak i technicznym (twarda
lakierowana oprawa, szyta). Wydaje się, że jedynym
mankamentem jest brak bibliografii wykorzystanych we wstępie źródeł i opracowań.
Książkę powinni przeczytać wszyscy, którzy
interesują się historią polskiego wywiadu, historią
jego starć z kontrwywiadem ZSRR. Pozwala zrozumieć postawę człowieka osaczonego, przesłuchiwanego, namawianego do zdrady. Ciekawym byłaby
próba porównania protokołów przesłuchań Kasperskiego po 11 czerwca 1936 r. z jego sprawozdaniem. Interesująca byłaby próba opisania kapitana
Osmołowskiego przesłuchującego Rana. Czy był to
Wiktor Josifowicz Osmołowski, kapitan organów
bezpieczeństwa, do września 1936 r. naczelnik
oddziału specjalnego wydziału Głównego Zarządu
Bezpieczeństwa Państwowego NKWD ZSRR.
A przedstawiany w sprawozdaniu, jako Żyd Wołyński, to być może major organów bezpieczeństwa
państwowego Samuel Grigoriewicz Wołyński, zastępca naczelnika III Wydziału Głównego Zarządu
Bezpieczeństwa NKWD ZSRR, fałszywie oskarżony
w 1938 r. o szpiegostwo, rozstrzelany, pośmiertnie
zrehabilitowany.
Wydaje się, że warto ruszyć tropem afery Rana, gdyż może być ona początkiem szerszych, obiecujących badań.
Kazimierz Kraj
e-Terroryzm.pl
Warto poznać
Afera Rana, Zatrzymanie przez sowiecki kontrwywiad por. Stefana Kasperskiego świetle jego sprawozdania
z 12 sierpnia 1936 r.
P. Kołakowski, R. Kuśnierz
(wstęp i przygotowanie do druku),
Kraków 2014,
ss. 232.
lipiec 2014
nr 7 (31)
Str. 53
Felieton
Ze wspomnień emeryta
Pomysł kącika zrodził się podczas praktyk studenckich w Katedrze Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Dwie studentki kierunku bezpieczeństwa wewnętrznego, zainteresowały się felietonami
„Starszego dzielnicowego”, które mają swoją historię nie tylko, dlatego, że pokryte były grubą warstwą kurzu. Najpierw odkurzyły zbiór tych felietonów, a następnie utrwaliły w formie umożliwiającej
ponowną ich publikację. Niekiedy sformułowały
pytania, w kwestiach, które je najbardziej zainteresowały. W naszej ocenie, z uwagi na specyficzny
czas, w jakim się ukazywały te felietony oraz poruszaną problematykę, poprzez fakt, że mimo upływu
lat, niektóre felietony pozwalają poszerzyć wiedzę
jak zwalczano przestępczość kiedyś, warto kontynuować podjętą próbę edukacji na przykładach.
Materiały mogą okazać się pomocne w utrwalaniu
wiedzy z zakresu szeroko rozumianego bezpieczeństwa uwzględniając dzisiejsze realia. Okoliczność,
że do poruszanych kwestii, uwarunkowań prawnych i społecznych uzupełniają nieraz komentarze,
do publikowania takich materiałów jeszcze bardziej
przekonuje. Zatem zapraszamy do lektury, refleksji
i poszukiwaniu innych źródeł informacji odnoszące
się to tej problematyki. Redakcja zaprasza do
współredagowania kącika, nie tylko studentów
związanych z bezpieczeństwem wewnętrznym. Zapraszamy i zachęcamy także tych, którym marzy
się dziennikarstwo śledcze oraz inne osoby. Czytelników zapraszamy do dzielenia się spostrzeżeniami, uwagami oraz opiniami, nie tylko w wymiarze
historycznym. Zachęcamy także do zainteresowania się studentów możliwością publikacji własnego
artykułu, życząc połamania pióra. Próba wypowiedzenia się w obrębie problematyki poruszanej
w biuletynie, może być dla niektórych studentów
doskonałym treningiem, przed większym wyzwaniem, to jest pisaniem pracy dyplomowej z takiej
lub zbliżonej problematyki. Miło nam poinformować Państwa, że z artykułów zamieszczonych
w biuletynie e-Teroryzm.pl, zaczęli korzystać autorzy piszący artykuły o charakterze naukowym oraz
studenci piszący prace dyplomowe.
nr 7 (31)
Str. 54
lipiec 2014
“Miłości nadszedł kres...”
Złość jest złym doradcą, rozsądek jest cnotą, a zazdrość głupotą. Taki wniosek może się
nasunąć po rozpoznaniu materiałów dochodzenia, które ostatnio rozpatrywał sąd w trybie przyśpieszonym. W charakterze oskarżonej została
doprowadzona K. M., lat 32, panna, skazana
poprzednio za przestępstwa z art. 208 i 211 K.K.
na karę dwóch lat pozbawienia wolności. Karana była również za wykroczenia chuligańskie.
Tym razem oskarżono ją o najście mieszkania
z pobudek chuligańskich(art. 171 K.K.). Przed
sądem wyjaśniła, że dopuściła się tego
z zazdrości, po czym opisała, czym to było spowodowane.
Od najmłodszych lat miała przykre doświadczenia życiowe z powodu ojca pijaka. Matka również nie stroniła od alkoholu, nie przywiązywała,
więc uwagi do właściwego zachowania córki.
W konsekwencji K. M. wdała się w kontakty
z ludźmi z tzw. marginesu społecznego, co doprowadziło ją na ławę oskarżonych, a następnie do
zakładu karnego. W więzieniu uczucia swoje
skierowała na płeć piękną. Po wyjściu z więzienia
znalazła odpowiednią partnerkę. Paniom działo
się dobrze, pomagały sobie wzajemnie, razem
chodziły po zakupy, razem robiły porządki
i wykonywały inne prace domowe. Czas płynął
szybko i coraz bardziej cementował nieformalny
związek, przynajmniej tak wydawało się K. M. Jej
koleżanka i przyjaciółka zastanawiała się jednak
nad własnym postępowaniem i wizją raz na zawsze postanowiła skończyć z tą przyjaźnią. Nie
wiadomo, czy oficjalnie powiedziała o tym K. M.,
lecz konsekwentnie jej unikała. Ta z kolei, zaniepokojona zanikiem uczuć, urządzała sceny za-
e-Terroryzm.pl
Felieton
„Miłości nadszedł kres...”
zdrości. Posunęła się nawet do tego, że użyła
żyletki do przekonania ukochanej, że nadal powinny się spotykać. Gdy to nie pomogło i gdy zawiodły także próby zastraszenia pobiciem, wpadła na pomysł, by kompromitować swoją wybrankę przez urządzanie awantur pod drzwiami
mieszkania. Robiła to zawsze, gdy była pod wpływem alkoholu i oczywiście miała chęć na rozrywkę. Po jednej z takich awantur wezwano milicję.
Skończyło się wówczas na wniosku o ukaranie
przez kolegium do spraw wykroczeń za zakłócanie porządku publicznego. Na jakiś czas poskutkowało, lecz niedawno K. M. ponownie zapukała
do mieszkania. Zachowywała się wulgarnie, obrzucając byłą partnerkę różnymi przezwiskami.
Nie wierząc, że nie ma jej w domu, o czym ją zapewniano postanowiła za wszelką cenę wejść do
środka. Zaczęła głośno wykrzykiwać pod drzwiami i oknami mieszkania różne przekleństwa. Nikt
jej jednak nie otwierał. Niezadowolona kamieniem wybiła szybkę w oknie. Nadal jednak drzwi
były zamknięte. Rozwścieczona takim obrotem
sprawy najpierw zagroziła, ze wybije wszystkie
szyby, a potem konsekwentnie realizowała obietnicę. Domownicy wyszli powiadomić milicje. K M.
dopięła swego, pod ich nieobecność weszła do
mieszkania. Zamknęła się w pokoju, w którym
przeżyła tyle rozkoszy i pogrążyła się we wspomnieniach. Brutalnie przerwała jej milicja, która
wraz z domownikami weszła do mieszkania. Intruza usunięto i dowieziono do rejonowego urzędu spraw wewnętrznych. Stąd szybko uwolniła
się, gdyż żyletką dokonała okaleczenia własnego
ciała i trzeba ją było odwieźć do szpitala, skąd
uciekła w nieznane. W dniu następnym od samego rana w alkoholu topiła swoją rozpacz, a potem
ponowiła odwiedziny. Zapowiedziała, że jeżeli
drzwi będą dla niej nadal zamknięte, to wybije
e-Terroryzm.pl
w szyby w oknach. Drzwi były rzeczywiście zamknięte, chciała, więc wybić szybę, która poprzedniego dnia cudem została uchroniona. Ponieważ była w znacznie gorszej dyspozycji musiała rzucać kamieniami kilka razy. Przerwali to
funkcjonariusze MO, którzy od samego ranna
szukali K. M.
Finał odbył się w sali sądowej. Wyrok, jeden
rok i sześć miesięcy ograniczenia wolności
z potrąceniem 10 proc. miesięcznie z poborów,
zdaniem sądu jest adekwatny do winy i pozwoli
zrozumieć jej, że miłości nadszedł kres.
Starszy Dzielnicowy
Biuletyn poleca
Patologie społeczne
I. Pospiszyl,
Warszawa 2012,
ss. 420.
lipiec 2014
nr 7 (31)
Str. 55
Fot. U.S. Marine Corps photo by Cpl. Ryan Walker

Podobne dokumenty

Pobierz - e

Pobierz  - e Publikacja jest bezpłatna, a zespół redakcyjny oraz Autorzy nie odnoszą z niej korzyści materialnych. Publikowane teksty stanowią własność Autorów, a prezentowane poglądy nie są oficjalnymi stanowi...

Bardziej szczegółowo