Informator Sadowniczy 1/2013

Komentarze

Transkrypt

Informator Sadowniczy 1/2013
egzemplarz bezpłatny
NR
www.ogrodinfo.pl
nakład 10 000 egz.
Święto gruszy
Anita Łukawska, Piotr Grel
T
ematem przewodnim II Krajowego Święta Gruszy (6 i 7 października
ub.r.) było hasło „Gruszka na dziś i jutro”. Imprezę, która towarzyszyła VII Jesiennej Giełdzie Ogrodniczej, zorganizował Podkarpacki
Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Boguchwale koło Rzeszowa,
a poruszano m.in. tematykę dotyczącą ochrony roślin, jakości materiału
szkółkarskiego oraz przechowywania gruszek. Na gości spotkania czekały
liczne konkursy, m.in. na największą gruszkę (fot. 1).
Szkodniki gruszy
Fot. 1. Pomiar kandydatek
do miana największej gruszki
regionu
Mówiła o nich mgr Krystyna Jaworska z Instytutu Ogrodnictwa
w Skierniewicach (fot. 2). Wśród
najważniejszych prelegentka wymieniła miodówki gruszowe: plamistą
i czerwoną, szpeciele – podskórnika
i wzdymacza gruszowego, paciornicę gruszowiankę oraz pryszczarka
gruszowca.
W Polsce znaczenie gospodarcze
mają dwa gatunki miodówek – miodówka gruszowa plamista i miodówka gruszowa czerwona, które są
najbardziej uciążliwymi szkodnikami
tego gatunku owocowego. Oprócz wysysania soków, deformacji liści i zanieczyszczania owoców przenoszą
także choroby, w tym fitoplazmatyczne zamieranie gruszy. Ochronę przed
miodówkami (gruszową plamistą) należy rozpocząć już w okresie bezlistnym, gdy wyjdą z kryjówek zimowych,
ale zanim samice złożą jaja na pędach. W tym terminie, jak podała prelegentka, można z dobrym skutkiem
sięgnąć po syntetyczne
2
PL ISSN 2081-2124
Choroby kory i drewna
Prof. dr hab. Marek Grabowski, mgr inż. Katarzyna Macnar, Uniwersytet Rolniczy w Krakowie
W
intensywnych sadach produkcyjnych coraz
większe zagrożenie stanowią choroby kory
i drewna. Porażenie przewodnika kilkuletnich drzewek jest przyczyną usuwania ich
z uprawy. Spowodowane jest to niewystarczającą skutecznością fungicydów zalecanych aktualnie do ochrony drzew owocowych w programach IP (Integrowanej
Produkcji). Również redukcja ilości cieczy roboczej stosowanej do zabiegów ochrony roślin sprzyja porażeniu.
Bardzo często bagatelizowana jest obecność aktywnych
źródeł infekcji w postaci różnego typu zmian chorobowych
na pędach. Sprzyja to zakażeniom w okresie sezonu wegetacyjnego, a nawet późną jesienią i zimą przy dodatnich
temperaturach. Przebieg warunków pogodowych wpływa
nie tylko na efektywność zabiegów ochrony roślin, ale
także decyduje o potencjale infekcyjnym patogenów. Warunkiem zakażenia jest obecność różnego typu ran na pędach, powstałych po cięciu, po opadłych liściach i zerwanych owocach. Wrotami infekcji są też uszkodzenia kory
spowodowane żerowaniem szkodników, gradobiciem lub
mrozem. Patogeny, będące sprawcami zamierania kory
i rozkładu drewna, mają też często zdolność do infekcji
kwiatów, z których przenikają do krótkopędów i pędów.
W sadach towarowych widać wyraźną zależność między występowaniem chorób kory a porażeniem owoców
w okresie przedzbiorczym oraz podczas przechowywania.
Grzyby będące sprawcami chorób kory i drewna są jednocześnie jednymi z najgroźniejszych patogenów owoców.
Zgorzel kory
Na jabłoniach najczęściej występuje zgorzel kory powodowana przez grzyby z rodzaju Neofabraea (N. malicorticis, N. alba). Jest to szczególnie groźna choroba
w szkółkach i w młodych sadach jabłoniowych, gdzie po-
FOT. 1. Zgorzel kory na młodym drzewku jabłoni
rażone drzewka mogą szybko zamierać po posadzeniu
(fot. 1). Na zainfekowanych pędach kora ciemnieje, zasycha, marszczy się i łuszczy. Nekroza obejmuje cały
obwód pędu, co prowadzi do jego obumierania powyżej
zmian chorobowych (fot. 2 na str. 4). U porażonych starszych drzew na grubych konarach i pniach
4
Parch jabłoni – podsumowanie
sezonu 2012
N
Dr Beata Meszka, Instytut Ogrodnictwa w Skierniewicach
asilenie parcha jabłoni w poszczególnych sezonach wegetacyjnych
zależy od wielkości źródła infekcji, podatności odmiany oraz przebiegu warunków atmosferycznych. Ten ostatni czynnik w bardzo
dużym stopniu decyduje o rozwoju i rozprzestrzenianiu się choroby.
Początek sezonu
Warunki pogodowe w sezonie 2012
z mniejszą liczbą opadów szczególnie
w maju, w porównaniu do średniej
miesięcznej z ostatnich lat (tabela 1),
nie sprzyjały masowym wysiewom
zarodników workowych i infekcjom.
Nie utrudniały również terminowego
wykonywania zabiegów chemicznych.
W większości sadów na terenie Polski centralnej, można więc ten sezon
uznać za „łatwy” w ochronie przed
parchem jabłoni.
do 50 szt./cm2 powierzchni liścia. Ich
dalszy rozwój i dojrzewanie były zróżnicowane w zależności od lokalizacji sadu i odmiany jabłoni. Różnice
w dojrzewaniu owocników pomiędzy
sadami wynosiły nawet dwa tygodnie.
W rejonie Tarczyna już w połowie marca w nielicznych owocnikach (4%) po-
jawiły się pierwsze zdolne do wysiewu zarodniki, a w Dąbrowicach takie
stadium rozwoju stwierdzono dopiero
2 kwietnia. Około 10 kwietnia (początek „mysiego ucha”), na liściach większości odmian jabłoni, w około 20%
owocników były już na tyle dojrzałe
zarodniki, że nawet przy niewielkim
opadzie mogło dojść do wysiewu. Wysiewy, które zapoczątkowują infekcje
pierwotne, rozpoczynają się zwykle
w pierwszej połowie kwietnia i tak też
było w sezonie 2012. Pierwszy, nie-
wielki wysiew zarodników workowych
(do 10 zarodników w m3 powietrza) zanotowano na terenie Polski centralnej
13 kwietnia. Kolejne i towarzyszące
im infekcje wystąpiły w dniach 15–16
i 23 kwietnia. Nie były one jednak zbyt
silne i zabiegi zapobiegawcze preparatami powierzchniowymi zawierającymi np. miedzian, kaptan, ditianon, tiuram, propineb czy mankozeb
były w zupełności wystarczające.
Wiosenne zwalczanie parcha jabłoni, to przede wszystkim program
W NUMERZE:
Najczęstsze
błędy
w ochronie
roślin
sadowniczych
6
Zmęczenie gleby
i możliwości
niwelowania tego
zjawiska
10
Podatek
dochodowy
w rolnictwie
13
Owocowo
i słonecznie
Duże zagrożenie
i pierwsze wysiewy
Warunki pogodowe w miesiącach zimowych umożliwiły uformowanie się
znacznej liczby owocników grzyba
Venturia inaequalis, sprawcy parcha
jabłoni. Średnia ich liczba na porażonych, nieopryskiwanych jesienią
mocznikiem, liściach jabłoni wyniosła, w zależności od odmiany od 30
1/2013 styczeń
14
a
b
FOT. 1. Objawy parcha z infekcji pierwotnych na liściu jabłoni (a), na jabłku (b)
12
2
pyretroidy (np. Fastac
1
100 EC, Karate Zeon 050 CS, Sherpa 100 EC). Preparaty do zwalczania
miodówek w sezonie wegetacyjnym
powinny być natomiast dobierane
tak, aby nie szkodziły naturalnym
wrogom tych owadów – biedronkom, dziubałkom, złotookom, skorkom, pająkom i innym.
Ze szpecieli groźnych dla gruszy
K. Jaworska wymieniła podskórnika
gruszowego (żerującego wewnątrz
blaszki liściowej) i wzdymacza gruszowego (żerującego na powierzchni
dolnej strony liści). Oba szkodniki są
dość trudne do zwalczenia, ponieważ
nie ma preparatów zarejestrowanych
do ochrony przed nimi w sezonie wegetacyjnym. Znaczną rolę w ograniczaniu tych szkodników odgrywają
drapieżne roztocza z rodziny dobroczynkowatych (Phytoseiidae). Użyty do
zwalczania przędziorków w II części
sezonu wegetacyjnego Ortus 05 SC
będzie przy okazji ograniczał te szkodniki.
Znaczne szkody w sadach gruszowych, zwłaszcza nowo założonych,
może też wyrządzić paciornica gruszowianka. Może ona uszkodzić
nawet 80–90% zawiązków, o czym
sadownik dowiaduje się dopiero
w czerwcu. Termin zwalczania tego
szkodnika przypada na fazę zielonego pąka gruszy, gdy samice wylatują
z kryjówek zimowych i składają jaja
(po 15–20 szt. każda) do nierozwiniętych pąków kwiatowych. Wylegające się larwy wgryzają się do młodych zawiązków i tam żerują (przez
około 1–1,5 miesiąca), hamując
wzrost zawiązków i je deformując.
Zasiedlone zawiązki czernieją i opadają. Po tym okresie larwy wychodzą
z owoców i przedostają się do gleby
na zimowanie. Szkodnik ten należy
do rzędu muchówek, zimuje w kokonach w glebie tuż pod jej powierzchnią, a jego loty odbywają się zazwyczaj w fazie zielonego pąka gruszy
i trwają przez 8–14 dni, przy czym
ich maksymalne nasilenie przypada
na 3–5 dni. Lustracje na obecność
szkodnika należy przeprowadzać
każdego roku na początku czerwca
przeglądając po 10 zawiązków z 20
losowo wybranych drzew (w sumie
200 zawiązków). Następnie należy policzyć zawiązki uszkodzone
przez paciornicę. Lustracje trzeba
przeprowadzić osobno dla każdej
odmiany. Uszkodzenie 10% zawiązków oznacza, że próg szkodliwości
został przekroczony i należy wykonać zabieg zwalczający zarejestrowanym dla tego szkodnika preparatem (np. Calypso 480 SC), wczesną
wiosną następnego roku. Odmianami chętnie zasiedlanymi przez paciornicę gruszowiankę są ‘Faworytka’, ‘General Leclerc’ oraz ‘Triumph
Packhama’.
Pryszczarek gruszowiec, to kolejny
szkodnik występujący tylko na gruszach, który hamuje wzrost drzew,
stąd jego obecność jest szczególnie niepożądana w sadach młodych. Lustracje na obecność tego
pryszczarka należy przeprowadzać
w maju i czerwcu, a zabieg chemiczny po zauważeniu pierwszych objawów występowania szkodnika (zazwyczaj tuż po kwitnieniu) i powtórzyć po 10–14 dniach (do zwalczania
zarejestrowany jest jedynie preparat
Movento 100 SC, który można zastosować tylko raz w sezonie; obecność szkodnika ogranicza też używany w sadzie, np. przeciwko mszycom,
środek Actara 25 WG).
Jak stwierdziła K. Jaworska, w przypadku gruszy bardzo ważne są niechemiczne metody ochrony przed
szkodnikami oraz profilaktyka: l
właściwe przygotowanie gleby przed
założeniem sadu, l zakładanie sadów tylko z drzewek pochodzących
z kwalifikowanych szkółek, l staranne odchwaszczanie i częste koszenie
murawy, aby nie dopuścić do rozwoju
szkodników na chwastach oraz rozmnożenia się gryzoni, l zasiedlanie
sadów dobroczynkiem gruszowym, l
zbieranie i niszczenie „gniazd” m.in.
kuprówki rudnicy oraz osnui gruszowej, l utrzymywanie i pielęgnowanie
naturalnych siedlisk organizmów pożytecznych.
Do ochrony przed
uciążliwymi szkodnikami
Tomasz Gasparski z firmy Bayer
CropScience (fot. 3) omówił możliwość zastosowania preparatu Movento 100 SC do ochrony gruszy
przed miodówkami i innymi szkodnikami ssącymi (mszycami, pryszczarkami, czerwcami oraz przędziorkami).
Preparat może być użyty do ochrony
gruszy tylko raz w sezonie, dlatego
bardzo rozważnie należy wyznaczyć
właściwy termin jego stosowania,
aby skutecznie zwalczył większość
szkodników. Movento 100 SC zawiera jako substancję czynną spirotetramat i wykazuje w traktowanych nim
roślinach działanie systemiczne dwukierunkowe, co oznacza, że jest przemieszczany ksylemem do młodych
tkanek, a floemem do korzeni. Dzięki
przemieszczaniu się w tkankach roślin wykazuje on długie działanie (do
2–3 tygodni) w roślinie i na szkodniki. Najlepszą skuteczność preparatu uzyskuje się, gdy jest użyty do
zwalczania młodych stadiów rozwojowych szkodników. Zalecana w Polsce
dawka środka to 2,25 l/ha. W Belgii, jak podał prelegent, wynosi ona
0,75 l/m wysokości korony, co w sadach o 3-metrowych koronach daje
w przeliczeniu taką samą dawkę
jak w naszym kraju, ale dla drzew
2-metrowych możliwe jest tam użycie
preparatu w dawce 1,5 l/ha. W przypadku zwalczania miodówek na gruszach najwłaściwszym terminem
zastosowania preparatu jest okres
pojawienia się larw miodówki gruszowej czerwonej, który zazwyczaj przypada na przełom maja i czerwca.
Niezalecane jest mieszanie Movento 100 SC z innymi środkami ochrony roślin, szczególnie z preparatami
systemicznymi.
Fot. 2. Mgr Krystyna Jaworska z Instytutu Ogrodnictwa
w Skierniewicach mówiła o najgroźniejszych szkodnikach
gruszy
Produkcja gruszek,
a produkcja drzewek
Zbiory gruszek w Polsce nadal są niskie i stanowią (według danych szacunkowych GUS na 2012 r.) zaledwie 2,1% zbiorów wszystkich owoców w naszym kraju, co sprawia, że
rodzima produkcja nie zaspokaja
potrzeb konsumentów, zwłaszcza
w okresie zimowym, gdy w dużych
sieciach handlowych pojawiają się
zbyt drogie gruszki z innych rejonów
świata. Dla porównania jabłka stanowią aż 86,5% produkcji owoców
w Polsce – rozpoczął wystąpienie
mgr Paweł Bielicki (fot. 4) z Instytutu Ogrodnictwa w Skierniewicach.
Według prelegenta jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy są większe (w porównaniu do jabłoni)
wymagania klimatyczno-glebowe
grusz. W Polsce możliwość ich towarowej uprawy istnieje od południa
do centralnej części kraju. Grusze
wymagają też żyźniejszych gleb
oraz nawadniania, zwłaszcza na podkładkach słabo rosnących. Na lżejszych glebach można podejmować
próby towarowej uprawy gruszy, ale
drzewek zaszczepionych na podkładkach silnie rosnących, np. na siewkach gruszy kaukaskiej (‘Belia’, ‘Elia’
i ‘Doria’).
W Polsce od 2005 r. wyraźnie zmniejsza się produkcja kwalifikowanych
drzewek gruszy. W 2007 r. w polskich szkółkach zakwalifikowane
było 1,359 mln drzewek (13% produkcji wszystkich drzewek), w 2011
już tylko 392 tys. (5%). Taka sama
tendencja dotyczy drzewek gruszy
w kategorii CAC, które nie wymagają kwalifikacji, ale mogą być produkowane tylko w kwalifikowanych
szkółkach (też podlegają kontroli).
W 2009 r. zgłoszonych w CAC było
1,80 mln drzewek, w 2011 r. – tylko 793 tys.
Odmiany i podkładki
Dominującą odmianą gruszy w kwalifikowanym materiale szkółkarskim,
jak podał P. Bielicki, jest ‘Konferencja’ stanowiąca 55,7% wszystkich
drzewek tego gatunku. Na kolejnych
miejscach uplasowały się ‘Lukasówka’ (14,8%), ‘Faworytka’ i ‘Red Faworytka’ (łącznie 11,7%), ‘General
Leclerc’ (3,5%), ‘Bera Hardy’ (3,3%),
‘Bonkreta Williamsa’ i ‘Red Bonkreta
Williamsa’ (łącznie 2,8%), ‘Carola’
(2%) oraz pozostałe (6,2 %: m.in. ‘Komisówka’, ‘Alfa’, ‘Dicolor’, ‘Isolda’).
Według Krajowego Rejestru Odmian
do produkcji drzewek gruszy w Polsce używane są podkładki generatywne, do których należą trzy typy
gruszy kaukaskiej wyselekcjonowane w ISK w Albigowej (‘Belia’, ‘Elia’
i ‘Doria’) oraz podkładki wegetatywne, słabo rosnące – 2 typy pigwy (‘Pigwa S1’ i ‘Pigwa MA’). Wśród zakwalifikowanych podkładek dla gruszy
w 2002 r. dominowały siewki gruszy kaukaskiej (62%), ‘Pigwa S1’
stanowiła 27%, a ‘Pigwa MA’ – 9%.
Fot. 3. Tomasz Gasparski z Bayer CropScience
podał zalecenia skutecznego użycia preparatu
Movento 100 SC
Fot. 5. Oskar Uszyński z Fux-Flora Horti Trading Co. prezentuje moduły
typu V PP12 i PP18
W 2011 r. ‘Pigwa S1’ stanowiła już
53% produkcji zakwalifikowanych
podkładek dla gruszy, a siewki gruszy kaukaskiej – 34%.
Jakość materiału
szkółkarskiego
Producentów materiału szkółkarskiego obowiązuje Ustawa o nasiennictwie i Rozporządzenie Ministra
Rolnictwa i Rozwoju Wsi z 1 lutego
2007 roku w sprawie szczegółowych
wymagań dotyczących wytwarzania
i jakości materiału siewnego. Zgodnie
z zapisami tych aktów prawnych elitarny i kwalifikowany materiał szkółkarski powinien spełniać minimalne
wymagania jakościowe. Sadownicy
mają wysokie wymagania, i aby im
sprostać szkółkarze produkują zazwyczaj drzewka I wyboru o nieco
wyższych parametrach niż minimalne
(prosty pień o wysokości co najmniej
120 cm i średnicy na wysokości
10 cm powyżej miejsca uszlachetniania nie mniejszej niż 10 mm; co najmniej 4 korzenie szkieletowe o długości 20–25 cm).
W ofercie szkółkarskiej są zarówno jednoroczne okulanty jak i dwuletnie typu knip-boom. Niezależnie
od rodzaju drzewka nie może mieć
ono widocznych uszkodzeń na przewodniku, ani na pędach bocznych,
kora musi być zdrowa. Okulanty muszą mieć wycięte czopy, a miejsca
po ich wycięciu dobrze zabliźnione.
Drzewka nie powinny mieć odrostów poniżej miejsca uszlachetnie-
nia. Drzewka rozgałęzione powinny
być podkrzesane na wysokości ok.
60 cm od powierzchni gruntu, a miejsca po usuniętych na obrączkę pędach dobrze zabliźnione. Drzewko
powinno mieć 3 lub 4 pędy boczne
i zdrowy system korzeniowy o wielkości odpowiadającej typowi podkładki
(korzenie nie mogą być wyłamane,
nie dopuszczalne jest występowanie narośli na korzeniu głównym).
Drzewka z niewielkimi naroślami na
korzeniach drobnych mogą trafić do
produkcji (po ich wycięciu i zdezynfekowaniu preparatem miedziowym).
W szkółkach pojawił się też wybór
ekstra – drzewka silnie wyrośnięte
z 5, 6 pędami bocznymi o długości
30–40 cm (zależnie od odmiany)
wyrastającymi na wysokości 60 cm
lub więcej nad ziemią oraz o średnicy pnia na wysokości 10 cm ponad
miejscem uszlachetnienia – co najmniej 14 mm.
Do ograniczenia etylenu
O nowej technologii przedłużania
świeżości i trwałości owoców oraz warzyw podczas przechowywania poprzez oczyszczanie atmosfery mówił Oskar Uszyński (fot. 5) z Fux-Flora Horti Trading Co. Bi-On® to jeden
z produktów dystrybuowanych przez
tę firmę (producentem jest Bioconservacion S.A. z Hiszpanii), którego
działanie polega na wiązaniu etylenu
z atmosfery.
Etylen to hormon w postaci gazowej
uwalniany z tkanek dojrzewających
Fot. 4. Mgr Paweł Bielicki z Instytutu Ogrodnictwa
w Skierniewicach przedstawił wymagania jakościowe
dla drzewek gruszy
3
Fot. 6. Dwaj laureaci (z pamiątkowymi gruszkami) konkursu na największych producentów gruszek
– (od lewej) Wiktor Sobolewski i Marian Szeliga
owoców, wywołujący oraz regulujący dojrzewanie owoców. W pomieszczeniach gdzie są one przechowywane etylen gromadzi się często
w nadmiarze, a już w stężeniu powyżej 0,015 ppm oddziałuje na owoce niekorzystnie (powoduje utratę
jędrności, szybkie przejrzewanie,
zwiększenie podatności na oparzeliznę powierzchniową, żółknięcie
skórki, zwiększenie podatności na
gnicie i infekcje grzybowe, intensywne oddychanie, wysychanie i utratę
masy). Najmniej etylenu, jak podał
prelegent, wydzielają owoce odmiany ‘Bonkreta Williamsa’, nieco więcej ‘Triumph Packhama’ i ‘Ercolini’,
znacznie więcej ‘Konferencja’ i odmiany azjatyckie, a najwięcej ‘Komisówka’.
Bi-On® jest granulatem składającym się z naturalnej glinki mineralnej z domieszką nadmanganianu potasu (KMnO4) lub nadmanganianu
sodu (NaMnO4) o wysokich zdolnościach absporpcji etylenu (nawet 8 l
gazu przez 1 kg). Preparat jest impregnowany przeciw nadmiernemu
pochłanianiu wilgoci, nie ma domieszek chemicznych i jest biodegradowalny. O jego wysyceniu etylenem
świadczy zmiana zabarwienia z purpurowo-fioletowego na brązowe.
Bi-On® ma oczyszczać powietrze także z zanieczyszczeń mikrobiologicznych (bakterii i zarodników grzybów),
dzięki czemu znacznie ogranicza rozwój chorób.
W zwykłych komorach chłodniczych
czy typu KA i ULO przeznaczonych
do przechowywania owoców ziarnkowych są wykorzystywane moduły typu V (PP12/PP18). Urządzenia
Ethyclean (ETH) są wykorzystywane
głównie w przechowalniach warzyw
i innych owoców. Działają na zasadzie zasysania powietrza przechodzącego przez umieszczone w nich
moduły wypełnione granulatem i filtr
cząstek stałych, a następnie wydmuchiwania powietrza oczyszczonego.
Moduły typu V (PP12/PP18) są autonomicznymi jednostkami wypełnionymi środkiem Bi-On®. Układane są
one na paletach, aby tworzyły zwarty
rząd. Po przymocowaniu do palety
umieszcza się je w komorze z owocami na najwyższych skrzyniach i jak
najbliżej wentylatorów, aby wydmuchiwane przez nie powietrze przechodziło przez moduły. Liczba modułów z granulatem Bi-On® jest uzależniona od wielkości komory, długości
okresu przechowywania oraz masy
i rodzaju przechowywanych produktów, w tym odmiany, gdyż różnice
w emisji etylenu są między nimi bardzo duże. Technologia ta umożliwia
wydłużenie okresu przechowywania
o kilkanaście tygodni i w znaczącym
stopniu poprawia jakość przechowywanych produktów. W transporcie
można produkty wspomóc stosując
niedrogie jednorazowe filtry powietrza również wypełnione Bi-On®.
Konkursy i nagrody
Drugiego dnia Krajowego Święta
Gruszy ogłoszono wyniki wszystkich konkursów – wojewódzkie-
go finału „Agroliga 2012” i na
„Najlepszy kulinarny produkt regionalny”, a także tych najbardziej interesujących sadowników – „Największa gruszka regionu” oraz
„Największy producent gruszek
w Polsce”. Do konkursu na największą gruszkę Podkarpacia sadownicy
i działkowcy (współorganizatorem
tego konkursu był Okręgowy Związek
Działkowców w Rzeszowie) zgłosili
siedem kandydatek (fot. 1 na str. 1).
Najbardziej okazałe gruszki dostarczyli: Jerzy Radzimowski z Będziemyśla (0,89 kg), Marian Szeliga z Żurawicy (0,84 kg) oraz
Marian Mazurek z Tuligłowów (0,63
kg).
W konkursie na „Największego producenta gruszek w Polsce” jury postanowiło przyznać trzy równorzęd-
ne nagrody (fot. 6). Za skalę produkcji komisja oceniająca wyróżniła
gospodarstwo Wojciecha Klimkiewicza z Wtelna (woj. kujawsko-pomorskie), który uprawia grusze na
powierzchni 20 ha. Za nowatorskie
prowadzenie sadu nagrodzono Mariana Szeligę uprawiającego grusze
na 8 hektarach, a za specjalizację
– Wiktora Sobolewskiego z Sierzchowa, w którego 12-hektarowym
sadzie grusze zajmują ponad 80%
powierzchni. Uwieńczeniem dnia był
pokaz przyrządzania dań obiadowych oraz deserów z gruszką w roli
głównej, który poprowadziła Ewa
Wachowicz.
fot. 1, 6 A. Bielańska, PODR Boguchwała
fot. 2–5 A. Łukawska
COMPO EXPERT
kompleksowe
nawożenie
upraw
sadowniczych
EXPERTS
FOR GROWTH
NOWE
NASADZENIA
TWORZENIE
PĄKA
Basacote®
Plus 6M
NovaTec®
classic
KWITNIENIE
Zielony pąk:
Basfoliar® SP
20-20-20
Różowy pąk:
Basfoliar® SP
13-40-13
Nutribor®
Opadanie płatków:
WZROST ZAWIĄZKÓW
WZROST
DO FAZY ORZECHA
OWOCÓW
WŁOSKIEGO
DO WYBARWIANIA
Basfoliar® SP
13-40-13
Basfoliar®
Combi-Stipp
Basfoliar®
Combi-Stipp
Basfoliar® SP
7-12-40
Basfoliar®
Aktiv
Basfoliar®
Aktiv
PRZED
ZBIOREM
PRZED
OPADANIEM
LIŚCI
Basfoliar® SP
13-40-13
Basfoliar® SP
20-20-20
Nutribor®
Blaukorn®
classic
Basfoliar®
Combi-Stipp
Więcej informacji na stronie
www.compo-expert.pl
Dystrybucja w Polsce:
COMPO Polska sp. z o.o.
Dział COMPO Expert
pl. Wiosny Ludów 2, 61-831 Poznań
tel. (61) 850-93-90, fax (61) 850-93-91
email: [email protected]
4
1
FOT. 3. Gorzka zgnilizna jabłek
FOT. 2. Zgorzel kory obejmująca znaczną część pędu
jabłoni kwalifikująca go do wycięcia poniżej zmian
chorobowych
widoczne są podłużne pasy obumarłej kory. W sprzyjających rozwojowi
patogenu warunkach pojawiają się na
niej skupienia zarodników konidialnych o szarym zabarwieniu (N. malicorticis) lub drobniejszych, szarożółtych (N. alba). Zarodniki te dokonują
zakażeń od wiosny do jesieni. Charakterystyczne dla starszych drzew
jest również zamieranie od wierzchołków uszkodzonych w czasie cięcia pędów jednorocznych oraz zamieranie
krótkopędów.
Stadia workowe sprawców choroby występują niezwykle rzadko i nie
mają żadnego znaczenia w ich rozwoju. Grzyby zimują saprotroficznie na
obumarłej korze. Mogą również przeżywać ten okres jako pasożyty bytujące w tkankach kory niewykazujących
zmian chorobowych. W sprzyjających
warunkach atmosferycznych (temperatura, zwilżenie) w wytworzonych
acerwulusach powstają zarodniki konidialne, które roznoszone są w kroplach wody. Zarodniki obydwu patogenów wnikają do pędów przez rany
powstałe na skutek mechanicznego
uszkodzenia kory (cięcie, szczepienie,
żerowanie owadów), albo (rzadziej)
przez blizny po opadłych liściach, zerwanych owocach. Dokonują one zakażeń od wiosny do jesieni. Najgroźniejsze są infekcje jesienne – prowadzą one do powstania rozległych ran,
obejmujących znaczną część obwodu
porażonego pędu lub przewodnika.
Sprawcy zgorzeli kory (obok grzyba
Glomerella cingulata) odpowiadają
również za jedną z najgroźniejszych
chorób przechowalniczych, jaką jest
gorzka zgnilizna jabłek (fot. 3). Strzępki kiełkujących grzybów wnikają do
owoców przez przetchlinki i dokonują
ich zakażeń. Ma to miejsce począwszy
od drugiej połowy czerwca, aż do zbiorów. Objawy chorobowe ujawniają się
jednak dopiero w momencie, gdy jabłka osiągają dojrzałość konsumpcyjną.
Profilaktyka w walce ze zgorzelą
kory polega na wycinaniu i usuwaniu
z sadu wykazujących objawy chorobowe, obumierających pędów. Zniszczoną korę, w przypadku niewielkich
zgorzeli, można oczyścić do zdrowego
drewna, a ranę zabezpieczyć.
Rak drzew owocowych
Choroba powodowana przez Neonectria ditissima, patogen porażający
najczęściej jabłonie, rzadziej grusze.
Sprawca ten może również infekować niektóre drzewa parkowe i leśne (jesion, buk). Atakowane są pnie
(fot. 4), konary, cienkie gałęzie
FOT. 4. Objawy raka drzew owocowych na pniu
i krótkopędy. W miejscu porażenia
kora brązowieje, zapada się i ulega
nekrozie. W przypadku porażenia
grubszych pędów charakterystyczne
są zgrubienia na obrzeżu ran spowodowane nadmiernym wytwarzaniem
tkanki kalusowej (fot. 5). Jest ona
bardzo szybko niszczona, co objawia się charakterystycznym strefowaniem w obrębie fragmentów obumarłej tkanki zabliźniającej. Często w sadach zaniedbanych powstają różnej
wielkości zrakowacenia. Grzyb rozwija
się także w drewnie powodując ciemnienie rdzenia porażonych pędów.
W obrębie ran na obumarłej tkance
korowej widoczne są brunatno-czerwone owocniki – perytecja o średnicy 0,5–1,5 mm (fot. 6). Powstają one od późnej jesieni do wiosny.
Grzyb od maja do listopada, również
w obrębie ran, wytwarza także biało-żółte skupienia zarodników konidialnych, widoczne w postaci wzniesień
o średnicy 1–3 mm. Do zakażeń w naszych warunkach klimatycznych dochodzi głównie w okresie jesieni przez
blizny po opadłych liściach, rzadziej
przez rany po zerwanych owocach.
Grzyb może także wnikać przez rany
powstałe na skutek cięcia, zabiegów
agrotechnicznych lub miejsca uszkodzeń mrozowych. Wielokrotnie do zakażeń dochodzi w okresie produkcji
drzewek w szkółkach, a objawy chorobowe ujawniają się w okresie późnej wiosny i lata, dlatego też należy
przywiązywać duże znaczenie do odpowiedniej jakości materiału szkółkarskiego podczas zakładania sadu.
Zwalczanie sprawcy choroby jest trudne, gdyż może się rozwijać w porażonych pędach nawet do 30 cm od
miejsca infekcji. W ostatnich latach
grzyb ten coraz częściej poraża owoce, wywołując tzw. zgniliznę kielicha
(fot. 7). Podstawowym zabiegiem przy
ograniczaniu występowania choroby
powinno być wycinanie porażonych
pędów i czyszczenie zrakowaceń
(fot. 8), a także zabezpieczanie ran
po cięciu i gradobiciu. W rejonach
o dużym nasileniu choroby celowym
jest także opryskiwanie drzew zalecanymi fungicydami. Skuteczną ochronę przed wystąpieniem tej groźnej
choroby może ułatwić opracowanie
metody sygnalizacji w okresie opadania liści. Problemem w opracowaniu tej metody jest ustalenie okresu opadania liści u różnych odmian
w poszczególnych sezonach. W warunkach holenderskich za najskuteczniejszy preparat w zwalczaniu
N. ditissima uważa się tiofanat metylu (Topsin M 500 SC).
Srebrzystość liści
Choroba występuje w uprawach sadowniczych w różnym nasileniu. Atakuje najczęściej drzewa pestkowe,
a w ostatnich latach pojawia się coraz częściej na jabłoniach. Sprawcą
choroby jest grzyb Chondrostereum
purpureum powodujący ołowiano-szare przebarwienie liści. Objawy
chorobowe w przypadku infekcji
drzew przez patogen widoczne są już
w fazie pojawiania się pierwszych liści. Powodem tych zmian są wydzielane przez patogen enzymy, które powodują odstawanie skórki od warstw
miękiszu. Pustą przestrzeń wypełnia
powietrze wywołując efekt objawiający się srebrzystym zabarwieniem
liści. Objawy te najczęściej występują na pojedynczych pędach lub kilku
gałęziach, a jedynie w przypadku silnego porażenia drzew obejmują całą
jego koronę. Anomalie takie mogą
pojawiać się i znikać w kolejnych sezonach wegetacyjnych. Są to tzw.
symptomy wtórne, gdyż grzyb nie rozwija się w liściach. Patogen jest pasożytem ran, atakuje korę i drewno.
Kora porażonych roślin ulega nekrozie, łuszczy się i w rezultacie odpada.
Drewno natomiast ulega tzw. białej
zgniliźnie i murszeje. Na przekroju
poprzecznym porażonych konarów
i pni, w ich centralnej części widoczne są charakterystyczne brunatne
przebarwienia drewna. Rozwój patogenu prowadzi do ich szybkiego zamierania. Na obumarłych konarach
i pniach, grzyb wytwarza charakterystyczne zarodniki – skórzaste, półkoliste, o pofałdowanych brzegach,
ułożone dachówkowato jeden nad
drugim (fot. 9). Górna część owocników jest szara, natomiast dolna ma
szaro-brunatne lub fioletowo-czerwone zabarwienie. Tworzone na nich
zarodniki podstawkowe, wnikają do
pni lub gałęzi poprzez rany powstałe
na skutek cięcia, czy też inne uszkodzenia kory. Zarodniki workowe prze-
noszone są przez wiatr, ich wysiew
jest najbardziej intensywny od sierpnia do kwietnia. Dodatkowo źródłem
infekcji może tu być również grzybnia
przeniesiona na zdrowe drzewa na
narzędziach używanych do pielęgnacji roślin (sekatory, piły). Porażeniu
roślin przez grzyb Chondrostereum
purpureum sprzyjają także szkody
mrozowe. Od momentu zakażenia
drzew do pojawienia się zarodników
może upłynąć kilka do kilkudziesięciu lat. Na obumarłych fragmentach
konarów pozostawionych po cięciu
owocniki mogą być wytwarzane przez
wiele lat. Bardzo ważne w ochronie
przed chorobą jest usuwanie z sadu
i z jego bezpośredniego sąsiedztwa chorych, obumarłych drzew,
a także wyciętych konarów i pni.
Nie można również dopuszczać do
wytworzenia na obumarłych częściach drzew owocników patogenu.
Rany po cięciu i innych uszkodzeniach kory powinno zabezpieczać
się za pomocą past. Z sąsiedztwa
sadu należy także usuwać drzewa
parkowe i leśne, wykazujące objawy
srebrzystości liści lub z wykształconymi owocnikami na obumarłych częściach drzewa.
Objawy srebrzystości liści drzew
owocowych mogą być również powodowane zaburzeniami fizjologicznymi, których przyczyną są prawdopodobnie zaburzenia w gospodarce
wodnej i mineralnej roślin. Wówczas
najczęściej pojawiają się one pod koniec lata. Srebrzystości fizjologicznej
sprzyjają niekorzystne warunki do
rozwoju roślin (długotrwałe chłody,
upały), susza w okresie wiosenno-letnim, niedobory składników mineralnych oraz żerowanie na liściach
FOT. 5. Zrakowacenie na pędzie
z charakterystycznymi zgrubieniami na obrzeżu
rany na skutek nadmiernego wytwarzania tkanki
kalusowej
FOT. 8. Wycinanie porażonej tkanki na przewodniku
jabłoni porażonej przez raka drzew owocowych
FOT. 6. Rak drzew owocowych – owocniki na
obumarłej korze jabłoni
FOT. 7. Zgnilizna kielicha wywoływana przez grzyb
Neonectria ditissima
FOT. 9. Owocniki grzyba Chondrostereum purpureum
na moreli wczesną wiosną
5
a
FOT. 10. Rak bakteryjny na pędach wiśni po infekcji
z okresu kwitnienia
b
FOT. 12. Brunatna zgnilizna owoców drzew
ziarnkowych na gruszce (a), drzew pestkowych
na nektarynie (b)
FOT. 11. Rak bakteryjny na pędzie czereśni
niektórych szkodników (przędziorki).
W ochronie drzew przed srebrzystością fizjologiczną powinno się zapewnić roślinom optymalne warunki dla
ich rozwoju (nawożenie, nawadnianie), a także zwalczać przędziorki.
Rak bakteryjny
drzew owocowych
Choroba występuje przede wszystkim na gatunkach pestkowych (brzoskwinie, morele, wiśnie, czereśnie),
rzadziej poraża jabłonie i grusze. Jej
sprawcą jest bakteria Pseudomonas
syringae. Wrotami infekcji, w przypadku drzew pestkowych, są najczęściej
kwiaty, które po zakażeniu obumierają
(fot. 10). Następnie bakterie wnikają
do krótkopędów i pędów, na których
pojawiają się charakterystyczne, gumowate wycieki, a kora ulega nekrozie. Warstwy kory, które obumierając
pękają, odsłaniają drewno (fot. 11).
Na grubszych konarach można zaobserwować otwarte rany z obfitą gumozą. Wczesną wiosną bakterie zimujące
w pąkach mogą powodować ich zamieranie, a następnie nekrozę kory
pędów. Dodatkowo sprawca choroby
może infekować rośliny przez blizny
po opadłych liściach. Szczególnie niebezpieczne jest porażenie grubszych
konarów i pni w okresie jesiennym,
na których latem tworzą się rozległe
rany. Porażone pędy jabłoni i gruszy
wykazują podobne objawy chorobowe
jakie występują u drzew pestkowych
– nie występują jednak zgrubienia na
pędach i wycieki gumy.
Sprawca choroby może zimować zarówno na powierzchni pędów, w pąkach, jak i w korze porażonych drzew.
Najczęściej do infekcji dochodzi wiosną (kwiaty) oraz jesienią (pędy przez
blizny po opadłych liściach). Bakterie wnikają także przez mechaniczne
uszkodzenia kory (cięcie, żerowanie
szkodników). W rezultacie porażenia
przez P. syringae drzewa stają się
dość podatne na mróz.
FOT. 14. W miejscu przylegania mumii do pędu
powstają nekrozy kory (M. laxa)
W ograniczaniu występowania choroby duże znaczenie ma profilaktyka,
polegająca na usuwaniu porażonych
części roślin oraz zabezpieczaniu ran
po cięciu. W rejonach, gdzie choroba
występuje w dużym nasileniu zaleca się opryskiwanie drzew w okresie
nabrzmiewania pąków, kwitnienia,
a także opadania liści.
Brunatne zgnilizny owoców
Choroby te występują zarówno na
drzewach ziarnkowych, jak i pestkowych. Kojarzone są przede wszystkim z charakterystycznymi objawami chorobowymi występującymi na
owocach (fot. 12) – brunatne, szybko powiększające się plamy gnilne,
FOT. 13. Objawy brunatnej zgnilizny na wiśni – porażenie z okresu
kwitnienia
w obrębie których tworzą się często
koncentrycznie ułożone żółto-kremowe lub popielato-szare skupienia zarodników konidialnych. Tymczasem
sprawcy chorób powszechnie infekują kwiaty i pędy drzew owocowych.
W Polsce za sprawców brunatnej
zgnilizny owoców drzew ziarnkowych
uważano dwa gatunki z rodzaju Monilinia (M. fructigena, M. laxa), natomiast brunatnej zgnilizny owoców
drzew pestkowych – M. laxa. Od 10
lat na terenie Europy stwierdza się
obecność jeszcze jednego gatunku,
posiadającego status organizmu
kwarantannowego ­– M. fructicola
­– porażającego zarówno drzewa
ziarnkowe, jak i pestkowe. Badania
prowadzone w Katedrze Sadownictwa i Pszczelnictwa UR w Krakowie
wykazały, że po zakażeniu drzew
przez ten gatunek następuje szybszy rozwój procesu chorobowego,
w szczególności u drzew pestkowych. Ze względu na wytwarzanie
stadium doskonałego, które może
być źródłem infekcji pierwotnych na
wiosnę, grzyb ma większy potencjał
infekcyjny niż pozostali sprawcy cho-
rób. Patogeny, powodujące brunatne
zgnilizny owoców zimują na zmumifikowanych owocach oraz porażonych
pędach. Różnice w wywoływanych
objawach chorobowych są praktycznie nie do wychwycenia podczas badań makroskopowych. W sadach wiśniowych, jabłoniowych i gruszowych
powszechne jest porażenie kwiatów.
Z czasem dochodzi do infekcji krótkopędów i gałęzi (fot. 14), na których
w sprzyjających warunkach występują nekrotyczne plamy pokryte skupieniami zarodników konidialnych.
Nekrozy na pędach nie są tak rozległe jak w przypadku zgorzeli kory,
nie występuje także złuszczanie się
wierzchniej warstwy kory. Wrotami
infekcji w przypadku owoców są
uszkodzenia skórki. W niektórych
latach choroba ta powoduje znaczne straty podczas przechowywania
owoców. Z tego powodu szczególnego znaczenia nabiera chemiczna ochrona w fazie kwitnienia oraz
w okresie przedzbiorczym.
fot. 9 A. Łukawska
fot. 1–8, 10–14 M. Grabowski
Belsk Duży, ul. Kozietulskiego 17, tel./fax 48 661 01 42, 661 01 43
FILIA: Sandomierz, Bogoria Skotnicka 50, tel. kom. 668 136 577
FILIA: Góra Kalwaria, Coniew 37A, tel. kom. 668 136 578
www.activ.com.pl e-mail: [email protected]
Szkółka
Johan Nicolaï
NV Johan Nicolaï
Lichtenberglaan 2050, B-3800 Sint-Truiden
tel.: 0032 11 70 20 00, fax: 0032 11 70 20 01
e-mail: [email protected]
Poleca
odmiany jabłoni
Rode Delcorf Appache®
Boskoop Bielaar Van Laar®
Braeburn Hillwell®
Elstar Elshof
Fuji-KIKU® Fubrax(S)
Gala Galaxy®
Golden Delicious Kloon B
Golden Delicious Reinders®
Golden Delicious Crielaard®
Granny Smith
Morren’s Jonagored Supra®
Jonagold King Select
Milenga® Early Jonagold (cov)
Jonagold Novajo®
Pirouette® – Rubinstep (cov)
Red Cap® – Valtod(S)
Wilton’s Red Jonaprince®
Gala Royal Beaut Select
Gala Schnitzer® Schniga(S)
6
Najczęstsze błędy
w ochronie roślin sadowniczych
cz. I
Mgr inż. Barbara Błaszczyńska, Kujawsko-Pomorski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Minikowie, Oddział Zarzeczewo
W
ydatki na ochronę roślin są nie tylko kosztownym elementem
nakładów związanych z intensywną produkcją, ale często i tym,
który decyduje o jej sukcesie lub porażce. Jeden błąd może
kosztować utratę plonu lub jego jakości, co oznacza dotkliwą
stratę, nierzadko mającą konsekwencje także w kolejnym sezonie. Poniżej
przedstawiam listę błędów najczęściej – moim zdaniem – popełnianych
przez producentów, w tej części połowę z ponad 20 pozycji, które uznałam za najważniejsze.
Przygotowanie zawodowe
W swojej praktyce zawodowej spotykam sadowników o różnym przygotowaniu zawodowym i podejściu do
swojego warsztatu pracy. Są wśród
nich zarówno profesjonaliści, jak i ci
tacy, którzy popełniają podstawowe błędy agrotechniczne i związane
z ochroną roślin. Najczęściej wynikają one z rutyny, czasami z pozornych oszczędności, a niejednokrotnie
z braku wiedzy. Każdy sezon wegetacyjny jest inny, dlatego w ochronie
roślin nie wystarczy kierować się tylko
zaleceniami Programu Ochrony Roślin Sadowniczych, gdyż tam zawarty
jest jedynie pewien schemat zabiegów ochrony, a jak głosi polskie przysłowie „diabeł tkwi w szczegółach”.
Brak lustracji
Przed podjęciem decyzji o zabiegu
i wyborze fungicydu lub insektycydu
konieczne jest przeprowadzenie analizy aktualnej sytuacji w konkretnym
sadzie lub kwaterze polegającej na
dokładnych lustracjach i ocenie progów zagrożenia. W monitoringu niektórych szkodników bardzo pomocne
są pułapki lepowe (fot. 1a) i feromonowe (fot. 1b). Do oceny liczebności kolejnych konieczne jest użycie
płachty entomologicznej (chrząszcze), lupy (o powiększeniu 5–10x),
binokularu (daje powiększenie co
najmniej 30-krotne; np. w przypadku szpecieli). Sprzęt pomaga nie tylko
określić liczebność szkodników, ale
także ich skład gatunkowy oraz dominujące stadium rozwojowe.
Niekorzystanie przez sadowników
z pułapek lepowych i feromonowych oraz brak obserwacji odłowów
szkodników, w połączeniu z nieprze-
prowadzaniem lustracji jest częstą
przyczyną niepowodzeń w walce np.
z nasionnicami, zwójkami liściowymi
czy owocówkami, ale i z chorobami.
Wykonywanie zabiegów chemicznych
tylko „na wyczucie” czy „na wszelki
wypadek”, w zbyt krótkich lub zbyt
długich odstępach czasowych niedostosowanych do występowania i aktywności szkodników (czy zagrożenia
przez chorobę) zwiększa ryzyko niepowodzeń w ochronie i wydatki na jej
prowadzenie. Również zaprzestanie
obserwacji pułapek zbyt wcześnie,
kiedy szkodniki nie zakończyły jeszcze swojej aktywności w sadzie, może
skutkować uszkodzeniami owoców,
np. tuż przed ich zbiorami. Przykładem może być rozwój II pokolenia
zwójkówek (szczególnie siatkóweczki i bukóweczki), które w końcówce sezonu wegetacyjnego nadal są
aktywne (fot. 2) i uszkadzają jabłka
późnych odmian, co jest zauważalne
dopiero w trakcie zbiorów.
Lustracje powinny być wykonywane zarówno przed zabiegiem chemicznym, jak i również kilka dni po
jego wykonaniu. Pozwala to na ocenę skuteczności zabiegu, ale także
aktualnego stanu zagrożenia w poszczególnych kwaterach, a w konsekwencji bieżącą weryfikację programu ochrony. Coraz mniej insektycydów powoduje śmierć szkodników
tuż po zabiegu, częściej efekty stosowania można ocenić dopiero po
kilku dniach (zależnie od substancji
aktywnej, temperatury oraz stadium
rozwojowego szkodnika). Lustracje
nie powinny być zawsze wykonywane w równych odstępach czasu. Na
przykład podczas suszy lub upałów,
co zwiększa zagrożenie pojawienia
się przędziorków i pordzewiacze, lustracje na ich obecność i wielkość
Jednak przy sprzyjających warunkach
i bardzo licznej populacji szkodnika
zasiedlane są wszystkie odmiany.
Nieuwzględnianie
warunków siedliskowych
FOT. 2. Jabłko przed zbiorem uszkodzone przez zwójkę bukóweczkę
populacji powinny być wykonywane
częściej niż co 10–14 dni (najlepiej
w cyklach tygodniowych).
Jednakowa ochrona
wszystkich odmian
Rzadko mamy do czynienia z sadami lub kwaterami jednoodmianowymi. Nie zawsze brana jest po uwagę naturalna odporność lub wrażliwość (podatność) danej odmiany
na działanie agrofaga. Traktowanie
wszystkich odmian jednakowo jest
niewłaściwe, ponadto niepotrzebnie
zwiększa koszty ochrony. Jednak nawet dla odmian mało podatnych na
daną chorobę błędem będzie ograniczanie ochrony w okresach największego zagrożenia, np. w przypadku parcha – w okresie od różowego pąka do kilku dni po kwitnieniu.
W przypadku mączniaka jabłoni taki
okres przypada na czas przed kwitnieniem, szczególnie w czasie długotrwałej suszy i podczas wysokiej
temperatury powietrza. Zróżnicowany
program ochrony na poszczególnych
kwaterach i odmianach wymagany
jest także w walce ze szkodnikami.
Ulubione przez przędziorki odmiany
jabłoni to np. ‘Gala’, ‘Idared’, ‘Elstar’
i ‘Lobo’, a przez zwójki – ‘Ligol’, ‘Elstar’, ‘Cortland’, ‘Šampion’, ‘Idared’.
Inne warunki panują na stanowiskach położonych wysoko, odmienne – na tych położonych nisko. Uprawy sadownicze prowadzone na tych
drugich są narażone na uszkodzenia mrozowe lub przez przymrozki
i będą wymagały intensywniejszej
ochrony przed chorobami grzybowymi oraz bakteryjnymi. Na takich
stanowiskach długo utrzymuje się
wysoka wilgotność powietrza oraz
częściej i dłużej zalega mgła. Rozpatrując lokalizację sadu należy także
uwzględnić bliskość m.in. zbiorników
(np. stawów), cieków wodnych (np.
rzek, rowów melioracyjnych), gdzie
zagrożenie chorobami jest znacznie
większe niż w przypadku terenów
otwartych lub sadów usytuowanych
na stokach (fot. 3).
Brak znajomości ochrony
sadów sąsiednich
Zaniedbane sady w sąsiedztwie (fot. 4)
tworzą duży potencjał infekcyjny chorób oraz są siedliskiem szkodników.
Zarodniki workowe grzyba Venturia
inaequalis z takich sadów mogą być
przenoszone przez wiatr nawet na
kilkaset metrów. Z sadów słabo lub
źle chronionych do sadów zadbanych
szkodniki przenoszą się szybko. Jest
to szczególnie groźne
8
FOT. 3. Zakładając sad należy uwzględnić położenie działki, jej odległość od wzniesień i zarośli
a
b
FOT. 1. Monitoring aktywności szkodników przez obserwację odłowów
na pułapkach lepowych (a) i feromonowych (b)
FOT. 4. Zaniedbany sad za miedzą to siedlisko szkodników i duży potencjał infekcyjny chorób
Regalis
®
Kształt
sukcesu!
Uwaga:
nowe dawki!
Reguluje intensywność wzrostu pędów
Ułatwia racjonalną ochronę jabłoni przed chorobami
i szkodnikami
Pozytywnie wpływa na plon i jakość owoców
BASF Polska Sp. z o.o., infolinia: (22) 570 99 90, www.agro.basf.pl
Ze środków ochrony roślin należy korzystać z zachowaniem bezpieczeństwa. Przed każdym użyciem przeczytaj informacje zamieszczone w etykiecie
i informacje dotyczące produktu. Zwróć uwagę na zwroty wskazujące rodzaj zagrożenia oraz przestrzegaj środków bezpieczeństwa zamieszczonych w etykiecie.
8
w przypadku tych, któ6
re są wektorami chorób wirusowych,
np. mszyc przenoszących szarkę. Ze
względu więc na szerzenie się szarki, ale także np. infekcji wirusowych
z pyłkiem, młode sady wiśniowe, czereśniowe czy śliwowe nie powinny być
lokalizowane w pobliżu starych drzew
tych gatunków (także dzikich i antypki), gdyż te zazwyczaj są już porażone
chorobami wirusowymi. Konieczne
jest wówczas uwzględnienie izolacji
przestrzennej (im większa odległość,
tym lepiej). Nieuwzględnienie potencjalnego zagrożenia z sadu sąsiedniego może spowodować zdecydowanie
gorsze efekty ochrony niż założono.
POLSKA
Obiecujący
‘Chopin’
Podczas Międzynarodowej Konferencji Nawożeniowej w Warce
w ub.r. prof. dr hab. Kazimierz
Tomala przedstawił wstępne wyniki oceny przechowywania się
jabłek odmiany ‘Chopin’ w różnych składach gazowych atmosfery. Uzyskane dane wskazują, że
owoce tej nowej, polskiej odmiany jabłoni (odpornej na parcha
jabłoni) będą charakteryzowały
się dobrymi właściwościami przechowalniczymi. Jabłka odmiany
‘Chopin’ cechują się wysoką
twardością miąższu podczas
Nieanalizowanie wielkości
źródeł infekcji
Na początku każdego sezonu ochrony
dobrze jest przeanalizować wielkość
źródła infekcji na podstawie wystąpienia i nasilenia chorób w sadzie
w poprzednim sezonie (fot. 5). To,
obok warunków pogodowych, będzie
miało decydujący wpływ na presję ze
strony patogenu. Zdarza się jednak,
że choroba może pojawić się w sadzie w zaskakująco dużym nasileniu,
mimo, że w poprzednim sezonie nie
wystąpiła. Przyczyną tego są najczęściej wyjątkowo sprzyjające warunki
pogodowe.
Nieuwzględnianie zabiegów
agrotechnicznych
Jabłka odmiany ‘Chopin’
zbiorów i w okresie wstawiania
do komór przechowalniczych.
Po 4 miesiącach w chłodni zwykłej jędrność miąższu tych jabłek
wynosiła 5,5 kG (dla porównania jabłka odmiany ‘Šampion’
w tych samych warunkach miały
niższą jędrność już po miesiącu
przechowywania). Po zastosowaniu preparatu SmartFresh okres
przechowywania się owoców
‘Chopina’ wydłużył się o 3 miesiące. Podczas przechowywania
ich w KA nie ma potrzeby stosowania SmartFresh. Stymulowany obrót (przetrzymywanie jabłek
przez 7 dni w temperaturze pokojowej), potwierdził duży potencjał
przechowalniczy i handlowy tej
odmiany. (AŁ)
fot. M. Strużyk
FOT. 5. Porażenie drzew w poprzednim sezonie pozwala na ocenę
wielkości źródła infekcji na następny
4
Można do nich zaliczyć np. wycinanie
latem porażonych moniliozą kwiatostanów i pędów wiśni, w pełni sezonu
– porażonych owoców (fot. 6), a podczas cięcia drzew – mumii. Takie zabiegi są nieodzownym uzupełnieniem
ochrony chemicznej ograniczającym
źródło infekcji na następny sezon.
Kolejny przykład dotyczy parcha jabłoni, jeżeli w sadzie wystąpił w poprzednim sezonie w dużym nasileniu
– należy sprawdzić czy wykonano jesienne opryskiwanie opadłych liści
roztworem mocznika (5%), który intensyfikuje rozkład liści porażonych
parchem jabłoni, a zaburzając rozwój
owocników i worków z zarodnikami
ogranicza źródło infekcji pierwotnej
na kolejny sezon.
Potencjał infekcyjny w sadzie ogranicza również wycinanie i usuwanie
nie tylko pojedynczych, porażonych
pędów, ale również całych drzew. Do-
FOT. 6. Gruszki z objawami moniliozy stanowią źródło infekcji dla
zdrowych, należy je usuwać
tyczy to głównie raka bakteryjnego,
chorób wirusowych, srebrzystości liści, brunatnej zgnilizny drzew pestkowych. W ich przypadku selekcja negatywna powinna być prowadzona
przez cały okres eksploatacji sadu.
Chore drzewa powinny być usuwane z sadu całkowicie (pozostawione
pnie chorych drzew, stanowią nadal
źródło infekcji i zagrożenie dla drzew
zdrowych). Jeżeli nieprowadzona jest
wycinka silnie porażonych drzew lub
usuwanie nie jest staranne wówczas
presja ze strony chorób jest dużo
większa niż w sadach, gdzie zabiegi
te wykonywane są regularnie i prawidłowo.
Niewłaściwa technika
zabiegów
Najczęstsze błędy dotyczą stanu technicznego opryskiwacza, doboru ilości
MIĘDZYNARODOWA
KONFERENCJA
NAWOŻENIOWA
6 lutego 2013 r.
Centrum Sportu i Rekreacji
w Warce, ul. Warszawska 45
SZCZEGÓŁY:
www.nawozeniowa.pl
KO M U N I K AT
Organizatorzy:
Patronat medialny:
cieczy użytkowej oraz szybkości wykonywania zabiegu. Zły stan techniczny
opryskiwaczy, będzie skutkował słabszą penetracją wnętrza koron oraz
niedopryskaniem wierzchołkowych
partii drzew (fot. 7). Może to być przyczyną kłopotów w walce na przykład
z parchem jabłoni czy gorzką zgnilizną
wiśni ale również z niektórymi szkodnikami np. zwójkówką siatkóweczką czy
nasionnicami (te szkodniki preferują
głównie górne partie koron).
Dobrze dobrana ilość cieczy użytkowej
a więc odpowiednia kalibracja opryskiwacza zapewni dobre pokrycie liści
i owoców, a nie spowoduje spływania
jej nadmiaru na glebę. W praktyce
zdarzają się sytuacje, że zabieg musi
być wykonany podczas długotrwałego
zwilżenia liści, np. podczas mgły. Wówczas trzeba się liczyć z dużymi stratami cieczy, a co za tym idzie również
pestycydu i mniejszą jego skutecznością (należy jednak unikać zabiegów w sytuacji dużej presji ze strony
choroby czy szkodnika i w warunkach
stwarzających dodatkowe możliwości
utraty cieczy).
Brak deszczomierza
Działanie preparatów kontaktowych
modyfikowane jest przez opady deszczu, powodujące ich zmycie. Skuteczność ochrony może być zdecydowanie
niższa, jeśli sadownik nie uwzględni
tego elementu. Ogólnie przyjmuje się,
że 16 mm opadu burzowego i 20–
25 mm spokojnego deszczu, powoduje zmycie fungicydów w tak dużym
stopniu, że niekiedy zabieg preparatem kontaktowym należy powtórzyć
następnego dnia. Nieuwzględnienie
intensywności deszczu, odłożenie
wykonania kolejnego zabiegu o zalecane (w PORS) 7–10 dni może być
w przypadku niektórych chorób katastrofalne, a szkodników – spóźnione.
Do uwzględniania wielkości opadów
atmosferycznych (szczególnie po wykonanych zabiegach) najlepszy jest
deszczomierz (fot. 8) umożliwiający
podjęcie decyzji o ewentualnym powtórzeniu opryskiwania. Niestety
w wielu gospodarstwach nadal brakuje tego prostego, a podstawowego
sprzętu.
Nieuwzględnianie
warunków pogodowych
Sadownik powinien zastosować fungicyd/insektycyd w odpowiednich dla
niego warunkach pogodowych. Optymalne warunki dla przeprowadzenia
zabiegu to ciepły dzień o małej intensywności operacji słonecznej i dość
wysokiej wilgotności powietrza. Temperatura wpływa na szybkość pobierania substancji czynnej z preparatów systemicznych. Im jest wyższa,
tym więcej wniknie jej do tkanek.
W przypadku fungicydów z grupy
IBE, aby zostały pobrane przez liście
konieczna jest temperatura powyżej
12°C utrzymująca się do 3–4 godzin po zabiegu. Dla preparatów anilinopirymidynowych czas ten wynosi
2 godziny. Niewiele ś.o.r. wykazuje dobrą skuteczność w temperaturze niższej (przykładem są pyretroidy, które
efektywnie działają w temperaturze
do 20°C oraz niektóre neonikotynoidy, np. Apacz 50 WG). Dla większości insektycydów minimalna temperatura to 15°C, akarycydy najwyższą
efektywność działania wykazują zazwyczaj w zakresie 15–25°C. W wyższej temperaturze powietrza szkodniki są bardziej aktywne (intensywniej żerują) co zwiększa możliwość
kontaktu szkodnika z zastosowanym
środkiem i gwarantuje skuteczność.
Przy silnym nasłonecznieniu obniża
się wilgotność powietrza i ciecz robocza za szybko odparowuje z powierzchni liści, co może nie sprzyjać
pobieraniu substancji czynnej do
wnętrza tkanek i właściwemu zadziałaniu ś.o.r. Intensywne nasłonecznienie może też powodować szybki rozpad związków chemicznych stanowiących substancję czynną niektórych
9
preparatów z grupy IBE. Z kolei nawet
niewielkie opady deszczu w czasie
zabiegu lub krótko po nim mogą znacząco obniżyć efektywność zabiegu
preparatami systemicznymi.
Nieuwzględnianie
temperatury wody
Na efektywność zabiegu chemicznego wpływa temperatura wody użytej
do sporządzenia cieczy roboczej.
Jeżeli opryskuje się sad wieczorem
i temperatura powietrza obniża się,
to użycie zimnej wody spotęguje ten
efekt i w konsekwencji zmniejszy
efektywność zabiegu.
Brak znajomości fazy
rozwojowej szkodnika
Przy wyborze preparatu należy
uwzględniać dominujące stadium
rozwojowe szkodnika. W przypadku
szkodliwych motyli (zwójkówek i owocówek) zarejestrowane insektycydy
dzielą się na dwie grupy. Do pierwszej należą te, które należy stosować w okresie masowego lotu motyli i składania jaj, a do drugiej – preparaty do zwalczania jaj w fazie tzw.
czarnej główki. Młode gąsienice też
można zwalczać pamiętając, że im
młodsze tym bardziej są one wrażliwe na ś.o.r. Starsze gąsienice zwójkówek zazwyczaj są ukryte w pąkach
czy w zwiniętych liściach, co znacznie
utrudnia dotarcie tam środka. W przypadku akarycydów część działa tylko
na jaja i larwy, inne na formy ruchome.
Gdy populacja przędziorków jest liczna, użycie akarycydu zwalczającego
tylko jaja i larwy lub tylko formy ruchome nie przyniesie pożądanych rezultatów. Można wówczas zastosować
mieszaninę odpowiednio dobranych
preparatów. Akarycydy stosowane pojedynczo nigdy nie zwalczą szkodników w 100%, co przy sprzyjającej po-
56
FOT. 7. „Niedopryskanie” wierzchołkowych partii drzew skutkuje np.
nasileniem występowania tam szkodników
godzie i bardzo dużej populacji zawsze
oznacza jej szybkie odbudowanie.
Dopuszczenie
do nadmiernego
rozwoju agrofaga
Jeśli sadownik dopuści do nadmiernego, niekontrolowanego rozwoju
populacji szkodnika czy choroby –
wówczas walka z agrofagiem jest bardzo trudna i często mniej skuteczna. Pojawienie się w sadzie np. dużej
populacji przędziorków i pordzewiaczy jest zazwyczaj następstwem
ograniczonej ochrony w poprzednim
sezonie i bagatelizowania problemu
wczesną wiosną w bieżącym. Błędem
jest wówczas opóźnianie czy zwlekanie z wykonaniem pierwszych zabiegów zwalczających. Przy dużej presji
ze strony tych szkodników niekorzystne jest także nadmierne wydłużenie
odstępów pomiędzy kolejnymi zabiegami w warunkach pogodowych
sprzyjających szybkiemu ich rozmnażaniu się. Zabiegi powinny być prze-
prowadzane z odpowiednią częstotliwością.
W przypadku szkodników, które w sezonie mają dwa lub więcej pokoleń,
każdy błąd popełniony na etapie
zwalczania I pokolenia lub zimującego (zwójkówki), to w konsekwencji intensyfikacja zabiegów w sezonie i niejednokrotnie gorsze efekty ochrony.
Zbyt mała lub zbyt
duża liczba zabiegów
Częstym błędem popełnianym przez
sadowników jest niewystarczająca
liczba zabiegów, niedostosowana
do presji ze strony agrofaga (stąd
ważna jest ocena nasilenia objawów
w poprzednim sezonie), wrażliwości
tkanki na porażenie (np. dla drobnej
plamistości liści drzew pestkowych
jest to okres tuż po kwitnieniu przez
kolejnych 6–8 tygodni) i wrażliwości
odmiany.
fot. 2 A. Łukawska
fot. 1, 3–8 B. Błaszczyńska
FOT. 8. Deszczomierz pomaga ocenić wielkość opadu deszczu
Ogólnopolska Konferencja
Ochrony Roślin Sadowniczych
Integrowana
ochrona roślin
– standardem
od 2014 roku
• Integrowana ochrona
– szanse i perspektywy
• Odporność agrofagów
na środki ochrony roślin
• Nowo zarejestrowane
środki ochrony roślin
• Bezpieczeństwo
żywności, rynek
wewnętrzny i eksport
• Nowe zagrożenia upraw
sadowniczych
www.inhort.pl
www.bayercropscience.pl
14-15.02.2013 | Centrum Kongresowe OSSA k. Białej Rawskiej
1721_BCS_Magda_konferencja_sadownicza_2013_prasa_258x185+5.indd 1
2012-12-11 16:25:04
10
Zmęczenie gleby i możliwości
niwelowania skutków tego zjawiska
Dr inż. Bogdan Z. Jarociński, Łaziska, woj. mazowieckie
Z
męczenie gleby może występować zarówno na glebach zwięzłych,
jak i lekkich. W sadownictwie nosi ono nazwę choroby lub problemu replantacji i występuje zazwyczaj przy zakładaniu sadu po
usuniętych drzewach tego samego gatunku (np. ziarnkowych po
ziarnkowych lub pestkowych po pestkowych). Spośród roślin sadowniczych do najbardziej wrażliwych pod tym względem należą jabłonie, wiśnie, czereśnie, brzoskwinie, w mniejszym stopniu problem ten dotyczy
grusz, truskawek oraz malin.
Charakterystycznym objawem choroby replantacji jest osłabienie wzrostu systemu korzeniowego drzew,
najczęściej nowo posadzonych w połączeniu z ciemnieniem drobnych korzeni oraz występowaniem na nich
nekroz. Na częściach nadziemnych
objawem jest słaby wzrost i skrócenie międzywęźli. Skutki choroby
w największym nasileniu występują
w pierwszych kilku latach po posadzeniu. Jeżeli drzewa przeżyją ten
okres, to zazwyczaj po 3–5 latach
(gdy ich system korzeniowy rozwinie się) zaczną wykazywać poprawę
wzrostu części nadziemnej. Choroba nie rozprzestrzenia się w glebie,
a ogranicza jedynie do miejsc, w których znajdują się korzenie usuniętych
drzew lub krzewów. Zjawisko jest długotrwałe i może się ujawniać nawet
do 10 lat po usunięciu roślin sadowniczych.
Typy choroby
Niespecyficzna występuje przeważnie na glebach lekkich i zazwyczaj jest wywoływana przez pasożytnicze nicienie glebowe i korzeniowe
(np. Pratylenchus sp. i Paratynelchus). Współdziałają one z patogeniczną mikroflorą glebową, głównie
grzybami (np. Phytophthora cactorum czy kompleksem grzybów powodujących czarną zgniliznę korzeni) oraz bakteriami umożliwiając im
wnikanie do korzeni. Ten typ choroby można ograniczyć środkami nicieniobójczymi, a najtaniej i najłatwiej – zmianowaniem. Najlepszym
przedplonem są fitosanitarne rośliny
krzyżowe (np. gorczyca, rzepak, rzepa oleista). W wypadku obawy niekorzystnego oddziaływania herbicydów (uwzględnić w zmianowaniu poprzedzającym) dobrze jest wysiewać
kukurydzę na zielono do przyorania.
l
Specyficzna choroba replantacji
występuje na glebach zwięzłych i nie
jest związana z obecnością nicieni.
Nie stwierdza się jej na glebach kwaśnych o pH poniżej 5,5. Mechanizm
jej powstawania nie jest dostatecznie
poznany. Podczas pierwszego Międzynarodowego Sympozjum na temat
replantacji sadów w 1987 r. w Bonn
dowiedziono, że w chorobie replantacji biorą udział pewne szkodliwe dla
młodych korzeni związki – toksyny,
które powstają z glikozydów uwalnianych pod wpływem enzymatycznej
działalności mikroflory w procesie
rozkładu korzeni po usuniętych drzewach. Prof. Franco Zucconi z Neapolu informował, że stopień zmęczenia
gleby zależy od ilości pozostających
w niej korzeni po usuniętych drzewach oraz od intensywności ich rozkładu. Tempo tego ostatniego procesu wzrasta wraz z podnoszeniem się
temperatury gleby. Ten typ choroby
można zwalczać poprzez doglebowe stosowanie kwasów humusowych
oraz preparatów zawierających efektywne mikroorganizmy.
l
Inne przyczyny słabego
wzrostu roślin po posadzeniu
Słaby wzrost roślin sadowniczych po
posadzeniu w sadzie czy na plantacji
nie musi być spowodowany chorobą
replantacji. Innymi przyczynami mogą
być np. guzowatość korzeni, zgnilizna
pierścieniowa (u jabłoni), niewłaściwe nawożenie (fot. 1), słaby drenaż
lub zaleganie herbicydów w glebie.
W ostatnich latach często zdarzają
się także przypadki słabego wzrostu
czy nawet zamierania drzew i krzewów sadowniczych spowodowane
uszkodzeniami korzeni przez larwy
opuchlaków, chrabąszcza majowego, guniaka czerwczyka czy ogrodnicy
niszczylistki.
Metody niwelowania
efektu zmęczenia gleby
Po wykarczowanym sadzie należy
najpierw usunąć możliwie jak najwięcej korzeni. Dotyczy to korzeni
szkieletowych, ale i drobnych, aby
ograniczyć zmęczenie gleby, tym
bardziej, gdy na tym stanowisku ma
być posadzony nowy sad. Takie działania powinny być przeprowadzone
nawet w przypadku pojedynczo usuwanych drzew (fot. 2), aby nie narażać
dosadzonego na uzupełnienie kwatery drzewka na słaby wzrost i rozwój. Dlatego tak ważne jest w pierwszej kolejności usunięcie możliwie
wszystkich korzeni z gleby. Podczas
wyrywania drzew są one poderwane
i łatwo można je z gleby wyciągnąć
(fot. 3), co ograniczy ich butwienie
i przedostawanie się go gleby związków toksycznych, które miałyby ujemny wpływ na rozwój nowo posadzonych roślin.
Następnym ważnym zabiegiem jest
orka głęboka do 60–80 cm, a nawet do 100 cm. Glebę w ostrej skibie należy pozostawić na zimę jeżeli
drzewa karczowane są jesienią po
zbiorach owoców.
Wiosną, gdy stopnieje śnieg i można
ciągnikiem wjechać na pole, glebę
należy spulchnić używając w tym
celu kultywatora, co przy okazji przyczyni się do wyciągnięcia pozostałych
jeszcze korzeni.
Ze względu na używanie herbicydów
w sadach i na plantacjach jagodowych w rzędach roślin, najlepszym
sposobem niwelowania dalszych
skutków zmęczenia gleby przed posadzeniem nowych jest wysiew kukurydzy i przyoranie jej na zielono.
Im starszy był sad lub plantacja, tym
dłużej powinna być przygotowywana
gleba pod nowe nasadzenie. Jeżeli
jednak jest zaplanowane posadzenie
nowych drzew lub krzewów bezpośrednio po wykarczowaniu (np. gdy
nie ma innego wolnego stanowiska
w gospodarstwie), szczególnie starannie należy wykonywać wszystkie
zabiegi (fot. 4). Najlepiej po bardzo
starych sadach lub plantacjach krzewów owocowych przygotowywać glebę przez 2 lub 3 sezony wysiewając
rośliny fitosanitarne, np. w pierwszym roku kukurydzę, a w dwóch następnych gorczycę (zawsze na nawóz
zielony). Pamiętać należy, że gorczyca
jest rośliną typowo wapniolubną i na
glebach kwaśnych słabo rośnie. Nie
oznacza to jednak ograniczenia możliwości jej wysiewania i nie powinno
zniechęcać sadowników do jej wykorzystania. Przed wysiewem gorczycy dobrze jest glebę zwapnować, co
a
b
FOT. 1. Niewłaściwe nawożenie nowo posadzonych drzewek obornikiem, który jest zbyt blisko pnia (a)
i nawozem azotowym – zbyt wcześnie (b)
FOT. 2. Nawet przy dosadzaniu jednego drzewka, korzenie poprzednich powinny być starannie usunięte
FOT. 3. Dokładnie wyciągnięte z gleby karpy z korzeniami szkieletowymi
11
Na listopadowym spotkaniu Młodych Sadowników
Choroba replantacyjna oraz możliwości łagodzenia jej skutków były także omawiane na spotkaniu Młodych
Sadowników w Lublinie 29 listopada 2012 r. Problem choroby replantacyjnej jest bardzo poważny w wielu rejonach sadowniczych Europy Zachodniej. W naszym kraju może nie jest jeszcze tak istotny, niemniej jednak,
jak uznali Młodzi Sadownicy sami dobierający sobie tematykę wykładów, wymagający poznania i nagłośnienia.
O chorobie replantacyjnej mówił Robert Sas, prezentując dane udostępnione przez Gerharda Baaba z Kleinaltendorf z Niemiec,
a przedstawione podczas kongresu towarzyszącemu targom Interpoma 2012 we Włoszech.
Choroba replantacyjna to zespół czynników wywołujących problemy ze wzrostem systemu korzeniowego posadzonych drzewek
(zmiana koloru, brak korzeni obrastających, objawy chorobowe itp.), którego następstwami są ich słaby wzrost w górnej części
objawiający się krótkimi międzywęźlami, krótkimi i nielicznymi pędami, niewielką średnicą pnia i brakiem jej powiększania się (najprostszy pomiar), słabe plonowanie i niska zawartość wapnia (np. w jabłkach) prowadząca do większego nasilenia objawów gorzkiej
plamistości podskórnej i plam przetchlinkowych. Symptomy choroby replantacyjnej są bardzo charakterystyczne – ograniczony
wzrost i plonowanie drzewek oraz słaba jakość owoców – powiedział R. Sas.
Czynniki wywołujące chorobę replantacyjną prelegent podzielił na biotyczne i abiotyczne. Do biotycznych zaliczył szkodliwe grzyby,
bakterie i nicienie, które rozwijają się w glebie (w obrębie korzeni) w sposób dość intensywny i oryginalny dla miejsca. Do czynników
abiotycznych zaliczył warunki glebowe: jej wyjałowienie i zdegradowanie przez wieloletnią monokulturową uprawę, nieodpowiednie
pH i złe stosunki wodno-powietrzne.
R. Sas wymienił kilka sposobów ograniczających zmęczenie gleby i chorobę replantacyjną. Najprostszym jest zmiana architektury
sadu, czyli przesunięcie rzędów nowo sadzonych drzew do połowy starych międzyrzędzi. Zdaniem prelegenta nie jest to trudne do
wykonania, gdy w sadzie nie ma trwałej konstrukcji i działka jest odpowiednio duża. Według prelegenta jest to metoda najbardziej
efektywna. Innymi sposobami zapobiegania chorobie replantacyjnej są:
lużycie środków chemicznych do odkażania gleby (większość została wycofana ze względu znaczne koszty i ochronę środowiska
naturalnego),
lparowanie gleby na wybranych obszarach – metoda bardzo efektywna, ale kosztowna i wymagająca użycia specjalistycznych
maszyn,
lodpowiednia agrotechnika polegająca na zastosowaniu odpowiednich uprawek i wykorzystaniu roślin fitosanitarnych,
lzakładanie nowych nasadzeń tylko z materiału szkółkarskiego o wysokiej zdrowotności i na podkładkach mało wrażliwych na
czynniki wywołujące chorobę replantacyjną, np. na wyhodowanych w stacji doświadczalnej Uniwersytetu Cornella w Genevie podkładkach CG 4013 i CG3041 (symbol „C” oznacza, że podkładka ta obecnie znajduje się tylko w badaniach i nie została jeszcze
wprowadzona na rynek),
lzastosowanie odpowiednich nawozów mineralnych, np. MAP (monofosforanu amonowego) w dawce 1 g/l gleby,
lwymiana podłoża w miejscu sadzenia nowych drzewek,
lwprowadzenie do gleby pożytecznych mikroorganizmów (np. Bacillus spp., Trichoderma harzianum), antagonistycznych wobec
szkodliwych mikroorganizmów (Pythium, Phytophthora, Rhizoctonia, Fusarium, Botrytis, Verticillium) oraz wytwarzających niszczące je enzymy,
lpołączenie kilku metod.
Anita Łukawska
będzie również korzystne dla nowych
nasadzeń, a gdy wzejdzie dokarmić
dolistnie nawozem wapniowym (np.
Stopit, WAPNOVIT lub Plonochron
wapniowy). Nawozy wapniowe można aplikować łącznie z wodnym roztworem mocznika, w celu stymulacji
gorczycy do wytworzenia masy zielonej. Niektórym sadownikom udaje
się wysiać gorczycę przy dokarmianiu
dolistnym nawet 2 lub 3 razy w roku,
za każdym razem przyorując ją na zielono. Innym składnikiem, który warto
dostarczyć dolistnie gorczycy jest bor
(w tym celu można użyć np. nawozu
BORMAX), który w glebie związany
jest z materią organiczną stąd dobrze
jest ten składnik wprowadzić razem
z gorczycą. Na glebach mineralnych
istnieje ryzyko wymycia boru w głąb
gleby w przypadku nawożenia dogle-
FOT. 4. Sadzenie drzewek wiosną w starannie przygotowaną glebę
bowego. Podobnie jest z magnezem.
Dobrze jest przed wykarczowaniem
sadu, czy plantacji krzewów owocowych wykonać głęboką analizę gleby z trzech poziomów (próchnicznego – warstwa orna, poziomu wymywania – warstwa podorna i poziomu
wzbogacania – głębsze partie) profilu
glebowego dla określenia w każdym
z nich zawartości materii organicznej,
odczynu pH, zawartości makroelementów (Ca, P, K, Mg, S) i mikroelementów (B, Fe, Cu, Mn, Zn). Uzyskane wyniki pozwolą na odpowiednie
zwapnowanie gleby po karczowaniu
oraz wysianie nawozów doglebowych.
Ważnym czynnikiem usuwania skutków zmęczenia gleby podczas przygotowywania stanowiska pod sad po
®
Kwasy huminowe 12% (wagowo)
Kwasy fulwowe 3% (wagowo)
Ułatwia przyjmowanie się nowym nasadzeniom drzew
Wspomaga rozwój systemu korzeniowego
Sprzyja tworzeniu silnego pokroju drzew
Przywraca żyzność na „zmęczonych” glebach,
tworzy strukturę gleby
Poprawia warunki wodno-powietrzne
Zwiększa pobieranie składników pokarmowych z gleby
odpowiedzialnych za wielkość plonu i zdrowotność roślin
Łatwy w użyciu, gotowy do sporządzania roztworu roboczego
Doskonale rozpuszczalny w wodzie, nie zatyka dysz opryskiwacza
Nowe nasadzenia drzew
W trakcie sadzenia: moczenie korzeni
w 3% roztworze Humistaru, podlewanie
dołków lub fertgacja po posadzeniu w dawce 4 x 8 l/ha
Drzewa 2-letnie i starsze
Opryskiwanie gleby w pasach herbicydowych
na wiosnę po jej rozmarznięciu Humistarem
w dawce 20 l/ha z maksymalną ilością cieczy
roboczej lub fertygacja w dawce 4 x 8 l/ha
Andrzej Zbroja: tel. 609 47 63 39
[email protected]
www.tradecorp.com.es
Dariusz Zmysłowski: tel. 723 58 60 88
[email protected]
wykarczowanym lub w starych niewykarczowanych sadach jest ożywienie życia biologicznego gleby przez
eliminację pasożytniczych grzybów
i bakterii, co można uzyskać wprowadzając do gleby materię organiczną
stymulującą rozwój organizmów pożytecznych w postaci kwasów humusowych i preparatów zawierających
efektywne mikroorganizmy. Najważniejszym zadaniem dla sadownika
jest przeciwdziałanie zakwaszeniu
gleb poprzez wykonywanie regularnego wapnowania, co nawet podczas
karczowania sadu ograniczy efekt
zmęczenia gleby.
fot. 1, 2 B. Jarociński
fot. 3, 4 A. Łukawska
1
Mocniejszy system
korzeniowy
2
Lepsza gleba
3
Obfitsze plony
12
Był to dodatkowo o tyle trudny okres,
że wystąpił w czasie kwitnienia lub
opadania płatków w zależności od odmiany jabłoni, kiedy dużą podatność
na porażenie wykazują nie tylko liście,
ale również tworzące się zawiązki
owoców. Ze względu na duże zagrożenie, w wielu sadach mimo zabiegów
zapobiegawczych, konieczne było wykonanie wówczas opryskiwań poinfekcyjnych fungicydami systemicznymi
lub anilinopirymidynami w mieszaninie z powierzchniowymi, w zależności
od panującej w danym rejonie temperatury. W wielu sadach, po tych infekcjach, około 21 maja pojawiły się licz-
TABELA 2. Liczba owocników (w %) z dojrzałymi, gotowymi do wysiewu zarodnikami na liściach odm. ‘McIntosh’,
Dąbrowice 2012
TABELA 1. Suma opadów w roku 2012 w porównaniu do średniej miesięcznej z ostatnich lat
Wyznaczanie tych okresów oparte jest
na zależnościach ustalonych dla infekcji pierwotnych przez Millsa. Do określenia wielkości wysiewów i stwierdzenia czasu oraz siły infekcji wykorzystuje się coraz nowocześniejsze
sygnalizatory i programy symulacyjne,
które analizują te zależności i umożliwiają podjęcie właściwej decyzji, co
do doboru odpowiedniego terminu zabiegu i środka ochrony roślin.
zapobiegawczy z wyko1
rzystaniem środków powierzchniowych. Skuteczna ochrona zwartych
pąków kwiatowych możliwa jest tylko
przed infekcją. Zabiegi interwencyjne,
kiedy doszło już do zakażenia, mogą
być niewystarczające, gdyż substancja aktywna ma utrudniony dostęp do
porażonej tkanki.
Szczególnie niebezpieczny w ochronie jabłoni przed parchem okazał się
początek maja. W dniach 5–6 maja,
na terenie całego kraju przechodziły
opady deszczu, które spowodowały
duże wysiewy mocno dojrzałych w tym
czasie zarodników workowych (tab. 2).
Rejon Polski
Grójec
Dąbrowice
Lublin
Nowy Sącz
Suma opadów w 2012 r.
(mm)
kwiecień
maj
48,2
39
51,6
18
39,2
42,2
57,0
71,4
Średni miesięczny opad
(mm)
kwiecień
maj
35
51
36
56
43
56
54
81
Termin pobierania prób liści
22.03 28.03
% dojrzałych owocników
0
0
2.04
4
10.04 16.04 23.04
18
34
56
FOT. 2. Objawy parcha późnego na liściu
FOT. 3. Objawy parcha późnego na owocu
ne objawy choroby głównie na liściach
(fot. 1a na str. 1), a niekiedy również
na zawiązkach (fot. 1b na str. 1).
W następnych dniach maja zanotowano jeszcze kilka wysiewów, ale były
one na terenie Polski centralnej nieduże (wykres 1), a okres zwilżenia na
tyle krótki, że najczęściej nie dochodziło do infekcji lub były one słabe
i nie wymagały dodatkowych zabiegów poinfekcyjnych. Zupełnie inaczej
wyglądała sytuacja na południu i południowym wschodzie naszego kraju, gdzie jeszcze w połowie maja wystąpiły bardzo silne infekcje, w czasie
KO M U N I K AT
Informacje:
których konieczna była intensywna
ochrona chemiczna (wyk. 2).
Koniec infekcji pierwotnych
Ostatnie wysiewy zarodników workowych rejestrowano – w zależności
od rejonu – od końca maja do około
15 czerwca. Ten czas można więc
uznać za koniec infekcji pierwotnych.
W sumie, w bieżącym sezonie, w zależności od rejonu kraju, zanotowano od 8 do 12 okresów krytycznych,
w czasie których mogło dojść do zakażenia tkanek roślinnych.
Jasieniec,
Zespół Szkół Ponadgimniazjalnych
im. W. Witosa
19 stycznia 2013
Początek konferencji godz. 09:00
Stowarzyszenie
Producentów
Urząd Gminy
Truskawki
Jasieniec
14.05 22.05 28.05
23
18
12
5.06
8
Lustracje i dalsze
zapobieganie
REGIONALNA
KONFERENCJA
JAGODOWA
Organizatorzy:
44
Przypomnijmy, że termin „okres krytyczny” oznacza czas, w którym następuje zakażenie liści lub zawiązków owoców przez kiełkujące zarodniki grzyba.
W celu jego wyznaczenia, niezbędne są
pomiary temperatury w czasie zwilżenia
liści, pąków i zawiązków owoców, a także wilgotność względna w przerwach
między kolejnymi okresami zwilżenia
tkanek jabłoni.
WYKRES 1. Przebieg infekcji w sezonie 2012 w rejonie Polski Centralnej
WYKRES 2. Przebieg infekcji w sezonie 2012 w rejonie Polski południowej
i południowo-wschodniej
9.05
Patronat
medialny:
www.agrosimex.pl i www.ogrodinfo.pl
Po zakończeniu wysiewów, konieczne były lustracje w sadach jabłoniowych i na ich podstawie podjęcie decyzji o dalszej ochronie chemicznej.
W sadach, w których nie było objawów parcha jabłoni lub znajdowano
je sporadycznie, można było zakończyć podstawową ochronę, a zabiegi
zapobiegawcze wykonywać tylko przed zapowiadanymi opadami
deszczu, najlepiej preparatami powierzchniowymi. Częstotliwość opryskiwań powinna być uzależniona od
warunków atmosferycznych, głównie
opadów i przyrostu tkanek. W drugiej części sezonu, przyrosty liści są
mniej intensywne i istnieje możliwość
wydłużania odstępów pomiędzy kolejnymi zabiegami. O ile od początku wegetacji do kwitnienia powłoka ochronna fungicydów zachowuje
swoją skuteczność przez okres około 5–7 dni, od kwitnienia do pierwszych dni czerwca – około 10 dni, to
w okresie późniejszym nawet przez
14 dni, oczywiście pod warunkiem,
że nie ma opadów. Opady deszczu
powodują zmywanie większości środków, szczególnie tych o działaniu powierzchniowym, ale również systemicznych, kiedy nie zdążyły jeszcze
wniknąć do tkanek.
W pełni sezonu
i przed zbiorem
Lipiec i sierpień nie należały do miesięcy zbyt deszczowych. Na terenie
Polski centralnej zanotowano opady wielkości 68,8 mm i 52,6 mm,
co nie sprzyjało infekcjom wtórnym
młodych, wierzchołkowych liści i rosnących owoców przez grzyb V. inaequalis. Objawów parcha późnego
w postaci drobnych plamek (fot. 2),
widocznych głównie na spodniej
stronie liści lub na owocach (fot. 3),
praktycznie nie obserwowano. Jeżeli
istniała jednak potrzeba wykonania
opryskiwań, to można do tego celu
było zastosować te same fungicydy,
co w okresie wczesnowiosennym, ze
zwróceniem szczególnej uwagi na
okres karencji. Należy pamiętać, że
fungicydy zawierające tiuram, a więc
Thiram Granuflo 80 WG i Pomarsol
Forte 80 WG, a także Polyram 70 WG,
Flint Plus 64 WG oraz Tercel 16 WG
mają 35 dni karencji i stosowanie ich
należy zakończyć odpowiednio wcześnie, w zależności od terminu zbioru poszczególnych odmian jabłoni.
Zmienił się również okres karencji
dla fungicydu Captan 80 WG, który, zgodnie z nową etykietą, wynosi
28 dni, co oznacza, że ostatni zabieg
tym środkiem powinien być wykonany
nie później niż na 4 tygodnie przed
zbiorem konkretnej odmiany.
fot. 1–3 B. Meszka
13
Podatek dochodowy w rolnictwie
Mgr inż. Piotr Lisowski, Świętokrzyski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Modliszewicach Oddział w Sandomierzu
Z
wypowiedzi polityków wynika, że wprowadzenie w Polsce podatku dochodowego dla rolników jest nieuniknione, choć zdania na
temat terminu, w którym zacznie on obowiązywać są podzielone.
Według Ministerstwa Finansów nie ma przesłanek uniemożliwiających wprowadzenie podatku dochodowego w rolnictwie w 2014 r., z kolei
według Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi termin 1 stycznia 2014 r.
jest zagrożony, choćby z tego względu, że do końca października ub.r.
Ministerstwo Finansów nie opublikowało w formie dokumentu założeń
do ustawy wprowadzającej podatek dochodowy w rolnictwie. Konsultacje
i uzgodnienia nadal trwają.
Rolnicy w Polsce, w tym sadownicy są obecnie obciążeni kilkoma
świadczeniami o charakterze podatkowym: podatkiem rolnym od gruntów, od nieruchomości, od środków
transportowych, leśnym, podatkiem
VAT oraz dochodowym z działów specjalnych. Natomiast produkcja rolna
w rozumieniu tradycyjnych jej kierunków nie jest dotychczas objęta podatkiem dochodowym. Obowiązek
ewidencji zdarzeń gospodarczych
dotyczy gospodarstw rolniczych mających osobowość prawną podlegających pod ustawę o rachunkowości
oraz tych, których przychody netto
są równe bądź wyższe niż równowartość 1,2 mln euro. Dotyczy również
gospodarstw z produkcją zaliczaną
do działów specjalnych, które wybrały inną formę niż podatek od dochodów na podstawie norm szacunkowych. W wielu państwach UE do dochodów rolniczych stosuje się takie
same stawki wymiaru podatku, jak
w przypadku dochodów osiąganych
poza rolnictwem.
Nowe propozycje
Na podstawie obecnie dostępnych
informacji można tylko wnioskować,
że w zakresie podatku dochodowego w rolnictwie będą obowiązywać
wstępnie wynegocjowane założenia.
Najprawdopodobniej ustalono 6 podstawowych zasad, na których podstawie będzie on wprowadzany:
● Podstawą opodatkowania będzie
dochód stanowiący nadwyżkę przychodów nad kosztami uzyskania przychodów.
● Płatności bezpośrednie nie będą
podlegały opodatkowaniu (ponoć
kwestia ta była już wielokrotnie dyskutowana w czasie nieformalnych
rozmów pomiędzy przedstawicielami
MF i MRiRW). Ustalono, że nie należy opodatkowywać płatności bezpośrednich dopóki nie będą one w Polsce na podobnym poziomie jak na
Zachodzie.
● Stawka podatku dla osób prawnych
i fizycznych ma być jednolita i wynosić 19%.
● Podatek będzie dochodem gminy,
a jego poborcą będzie samorząd terytorialny a nie urząd skarbowy.
● Rolnicy będą mogli wybrać formę
opodatkowania w zależności od wielkości gospodarstwa i prowadzonej
działalności. Oznacza to, że mniejsze
gospodarstwa będą miały możliwość
wyboru formy opodatkowania i nie
muszą wybierać formy ryczałtowej
(nawet te 1-hektarowe będą mogły
rozliczać podatek dochodowy na zasadach ogólnych).
● Podatek dochodowy będzie jeden.
MRiRW uznaje, że nie będzie już podatku rolnego, a tylko dochodowy.
Ryczałt czy zasady ogólne
Podatek ma być neutralny dla budżetu państwa, czyli nie powinien
być większy niż podatek rolny. Proponuje się, że gospodarstwa o powierzchni do 6 ha (20 tys. zł obrotu
rocznego) powinny mieć możliwość
rozliczania się w formie ryczałtu. Według różnych wariantów, ryczałt wynosiłby wtedy 140–185 zł/ha. Resort
rolnictwa chce m.in., aby był możliwy
wybór formy opodatkowania (ryczałtu
lub podatku według zasad ogólnych
z dochodów określonych na podstawie ksiąg rachunkowych lub księgi
przychodów i rozchodów). Proponuje
również, aby możliwe było wspólne
rozliczanie dochodów z działalności
rolniczej z tymi z działalności pozarolniczej. Przyjmuje się w propozycjach,
że stawka podatkowa z działalności
rolniczej wynosiłby 19% od dochodu
i byłaby pomniejszona o kwotę składek zapłaconych na ubezpieczenie
zdrowotne. Czy będzie można odliczać od dochodu składki KRUS ewentualnie inne odliczenia, okaże się po
uchwaleniu ustawy wprowadzającej
podatek dochodowy w rolnictwie.
Dla kogo korzyści
Eksperci podatkowi wskazują, że
gdyby w uchwalonej ustawie wprowadzającej podatek dochodowy
w rolnictwie uchwalono powszechne zastosowanie form ryczałtowych
wprowadzenie takiego rozwiązania
nie będzie korzystne dla nikogo. Gdyby miało dojść do zmiany wyłącznie
nazwy podatku (z rolnego na dochodowy), a mechanizm jego wyliczania
byłby dalej automatyczny, to cały zabieg nie jest wart uruchamiania procedury legislacyjnej i biurokratycznej. MRiRW zależy też, aby w ustawie
wprowadzającej podatek dochodowy
w rolnictwie jasno sprecyzować, co
fot. Fotolia
wych z reprezentatywnej próby gospodarstw rolnych do Sieci Danych
Rachunkowych z Gospodarstw Rolnych – skrót z ang.: Farm Accountancy Data Network), które zostały
opublikowane w materiałach „Objęcie
dochodów z działalności rolniczej podatkiem dochodowym od osób fizycznych. Wstęp do dyskusji”, a wydanych
przez Fundację Programów Pomocy
Dla Rolnictwa w lutym 2012 r. można
wyciągnąć wniosek, że wprowadzenie podatku dochodowego w oparciu
o progresywną skalę podatkową powinno być korzystne dla większości
gospodarstw indywidualnych. Z kolei podatek w oparciu o skalę liniową
pozwoliłby zatrzymać większą część
dochodów w gospodarstwach większych, bardziej żywotnych i wyspecjalizowanych, w tym specjalistycznych
z intensywną produkcją ogrodniczą.
Bazując na wynikach indywidualnych
gospodarstw towarowych o wysoce
intensywnej produkcji rolnej z powiatu gostyńskiego uczestniczących
w FADN autorzy Zeszytów Naukowych
SGGW w Warszawie (Ekonomika i Or-
ganizacja Gospodarki Żywnościowej
Nr 92/2011) doszli do wniosku, że
zastąpienie podatku rolnego opodatkowaniem dochodów rolniczych
wywoła obniżenie dochodów z działalności rolniczej, pozostających do
dyspozycji gospodarstw prowadzących produkcję w sposób intensywny,
z przeznaczeniem głównie na rynek.
Możliwe obniżenie dochodów w tych
gospodarstwach spowoduje spadek
produktywności i rentowności w efekcie ponoszenia większych obciążeń
fiskalnych. Ponieważ gospodarstwa
te obecnie intensywnie inwestują
w modernizację, zmniejszenie dochodów w pierwszej kolejności może
spowodować jej zahamowanie. To
może wpłynąć niekorzystnie na wyniki sektora rolnego, jak również całej
gospodarki w Polsce. Poza tym zmorą
ostatnich lat dla rolnictwa są anomalie pogodowe, które często niweczą
wysiłek rolników, więc trudno mówić
o dochodzie w gospodarstwie dotkniętym tzw. klęską pogodową, które wręcz wymaga wsparcia produkcyjnego, a często także socjalnego.
REGIONALNE KONFERENCJE SADOWNICZE
Regionalna Konferencja Sadownicza Agrosimex w Białej Rawskiej
23 stycznia 2013
SALA BANKIETOWA „U PUDZIANA”
Regionalna Konferencja Sadownicza Agrosimex w Warce
24 stycznia 2013
CENTRUM SPORTU I REKREACJI
Regionalna Konferencja Sadownicza Agrosimex w Goszczynie
26 stycznia 2013
HALA SPORTOWA
Partnerzy konferencji:
Uczestnicy:
Informacje:
www.agrosimex.pl i www.ogrodinfo.pl
Początek konferencji godz. 09:00
Patronat medialny:
KO M U N I K AT
Dotychczasowe
opodatkowanie
w gospodarstwie będzie stanowiło
dochód, a co koszt. Według resortu rolnictwa, wyliczenie konkretnych
dochodów rolników pozwoli na zróżnicowanie składek i opłat, ale także na
ujednolicenie kryteriów przyznawania
pomocy społecznej.
Z obecnie dostępnych informacji nie
wynika jednoznacznie czy proponowana 19-procentowa stawka podatkowa ma oznaczać podatek liniowy
czy progresywny. Następne pytanie
zasadnicze, na które obecnie trudno
znaleźć odpowiedź to, czy podatek
dochodowy będzie dotyczył gospodarstwa jako całości, czy osób w nim
pracujących?
Oceniając wstępnie dostępne informację można wyciągnąć wniosek, że na zastąpieniu podatku
rolnego dochodowym zyskają gospodarstwa o ujemnych dochodach lub te, których dochód będzie mieścił się w granicach wyznaczanych przez kwotę dochodu
wolnego od podatku (od 2009 r.
wynosi ona 3091 zł) pod warunkiem,
że zostanie wprowadzony podatek
progresywny i jeśli rozliczający się
wybierze ogólne zasady opodatkowania (nie formy ryczałtowe). Niewątpliwie podatek obliczany w oparciu o progresywną skalę podatkową
w większym stopniu chroniłby dochody mniejszych gospodarstw rolnych,
o niższej żywotności ekonomicznej
i różnorodnej strukturze produkcji.
Wprowadzenie podatku dochodowego nie oznacza likwidacji dla rolników
podatku od nieruchomości, który razem z podatkiem rolnym jest naliczany na nakazach płatniczych obecnie
wystawianych przez samorządy.
Trudno jest przesądzać, dla jakich gospodarstw podatek dochodowy będzie bardziej korzystny, a dla jakich
mniej, ponieważ nie znamy całego
systemu na jakim zostanie wprowadzony. Posługując się wyliczeniami
struktury dochodowej w rolnictwie
uzyskanych przez gospodarstwa rolne uczestniczące w Polskim FADN
(dostarczanie danych rachunko-
14
Owocowo i słonecznie
Monika Strużyk, redakcja „MPS SAD”
1
września 2012 r. podczas XVI Dnia Otwartego Sad Doświadczalny
SGGW w Wilanowie odwiedziło około 1,5 tys. gości. Przybyłych na
spotkanie przywitał organizator imprezy prof. dr hab. Kazimierz
Tomala, a także Rektor SGGW prof. dr hab. Alojzy Szymański (fot. 1)
oraz Dziekan Wydziału Ogrodnictwa i Architektury Krajobrazu SGGW prof.
dr hab. Katarzyna Niemirowicz-Szczytt. Miłym akcentem był też jubileusz
naszych szkółkarzy. W Wilanowie Stowarzyszenie Polskich Szkółkarzy
obchodziło bowiem swoje 20-lecie.
Ograniczyć wzrost
Podczas zwiedzania sadu doświadczalnego szczególną uwagę zwracały
plonowanie jabłoni i wysoka jakość
owoców. O prowadzonych tam doświadczeniach informowali pracownicy Katedry Sadownictwa SGGW,
m.in. dr hab. Dariusz Wrona (fot. 2).
Na jednej z prezentowanych kwater
jabłonie uprawiane są pod sieciami
przeciwgradowymi – białymi, szarymi
i czarnymi. Oceniany jest ich wpływ
na wzrost i owocowanie drzew oraz
jakość owoców, m.in. trzech sportów
odmiany ‘Fuji’ – Kiku 8®, Early Fuji®,
Beni Shogun®. Inne doświadczenie
w tej kwaterze dotyczy wpływu podcinania korzeni i stosowania Regalisu
10 WG na ograniczenie siły wzrostu
drzew odmiany ‘Braeburn’ (fot. 3).
Podczas zwiedzania sadu można było
zobaczyć, jak rosną i plonują drzewa
po zastosowaniu następujących kombinacji: l cięcia korzeni z jednej strony nożem skośnym (50 cm od pnia
i na głębokość 40–45 cm; kombinacja CK I); l cięcia korzeni z jednej
Fot. 4. W 2012 r. jedną z najlepiej plonujących odmian w wilanowskim
sadzie była ‘Gala’
Fot. 5. Tak w 2012 r. plonowała odmiana ‘Holiday’ na podkładce ‘M.9’
Fot. 1. Przybyłych na wrześniowe spotkanie przywitał organizator
imprezy prof. dr hab. Kazimierz Tomala (po lewej), a także Rektor SGGW
prof. dr hab. Alojzy Szymański
Fot. 2. Po wilanowskim sadzie oprowadzał sadowników
m.in. dr hab. Dariusz Wrona
Fot. 3. Doświadczenie dotyczące ograniczenia siły wzrostu drzew
odmiany ‘Braeburn’
strony (50 cm od pnia i na głębokość
40–45 cm) i użycia Regalisu 10 WG
(pod koniec kwitnienia na przyrost
5 cm, w dawce 1,25 kg/ha, i dwa tygodnie później – 1 kg/ha; CK I + R);
l cięcia korzeni z dwóch stron nożem
skośnym (50 cm od pnia i na głębokość 40–45 cm; CK II); l cięcia korzeni z dwóch stron nożem skośnym
i użycia Regalisu 10 WG (CK II + R).
Zabieg cięcia korzeni we wszystkich
kombinacjach przeprowadzono pod
koniec marca. W porównaniu do
kontroli w każdej badanej kombinacji widoczne było osłabienie wzrostu
drzew oraz lepsze owocowanie. Przy
czym zastosowanie samego Regalisu
10 WG dało podobny efekt w ograniczeniu siły wzrostu drzew, jak w kombinacji z obustronnym cięciem korzeni. Natomiast drzewa z kombinacji CK
II wykazywały zbliżoną siłę wzrostu,
jak w przypadku CK I + R.
W 2012 r. jedną z najlepiej plonujących odmian w wilanowskim SD była
‘Gala’. Jej trzy klony: Mondial Gala®
(‘Mitchgla’), ‘Gala Schnitzer’ Schniga® i Natali Gala®, rosną również
pod osłonami przeciwgradowymi
(fot. 4). Jak można się było przekonać, wzrost i owocowanie tych klonów są dość podobne, a – według
informacji dr. hab. D. Wrony – dotychczas nie stwierdzono znacznego
wpływu siatek przeciwgradowych na
wybarwianie się ich owoców. Różnice
te w przypadku sieci czarnej wynoszą
bowiem tylko 7–8%.
W ostatnim sezonie obficie plonowała także odmiana ‘Holiday’ (fot. 5).
W Wilanowie rośnie ona na podkładce ‘M.9’. Jest to odmiana bardzo
plenna, jej drzewa rosną słabiej niż
średnio, a obfite coroczne plonowanie sprawia, że siła wzrostu drzew
jest ograniczona. Owoce są średniej
wielkości, niemal na całości pokryte
ciemnym rumieńcem, przechowują
się dobrze. Odmiana ta jest podatna
na parcha jabłoni.
Odmiany i ich sporty
Dużym zainteresowaniem przybyłych
do Wilanowa sadowników cieszyły się
doświadczenia odmianowe, po których oprowadzał prof. dr hab. Andrzej
Przybyła (fot. 6). Rosnące w prezentowanej kwaterze drzewa kilkunastu
odmian (wszystkie na ‘M.9’) posadzono w 2009 r.
Fot. 7. ‘Gala’ Brookfield®
Fot. 6. Po jednej z doświadczalnych
kwater oprowadzał prof. dr hab.
Andrzej Przybyła
‘Gala’ Brookfield® wcześnie wchodzi
w owocowanie. Rośnie średnio silnie
i ma tendencję do opuszczania gałęzi. Owocuje corocznie i obficie. Jabłka
są średnie i duże (od 70 do 75 mm),
wyrównane. Mają stożkowaty kształt
i intensywny czerwonopurpurowy rumieniec z licznymi ciemniejszymi
prążkami (fot. 7). Barwa zasadnicza
owocu jest żółtokremowa. Skórka jest
błyszcząca, twarda i gładka. Owoce
są jędrne i aromatyczne, a miąższ
chrupiący, słodki i soczysty. Jabłka
tej odmiany dojrzewają na początku
września. Dobrze się przechowują.
Drzewa odmiany ‘Braeburn’ początkowo rosną silnie i słabo owocują,
w kolejnych latach wzrost jest już
umiarkowany, a owocowanie coraz
lepsze. Owoce są średniej wielkości i duże (fot. 8), jajowate. Skórka
jest zielonkawożółta, błyszcząca,
w znacznej części pokryta ciemniejszymi cętkami. Miąższ jest jasnokremowy, jędrny, soczysty, słodkawy. Dobrze się przechowują.
Owoce odmiany ‘Braeburn’ Hillwell® wybarwiają się wcześniej i lepiej niż standardu. Drzewo początkowo rośnie silnie i słabo owocuje,
w kolejnych latach wzrost jest już
umiarkowany, a owocowanie coraz
lepsze (fot. 9). Zawiązuje dużo owo-
15
ców bezpośrednio przy przewodniku, wykształca również dużą liczbę
krótkopędów. Jabłka dobrze się przechowują.
‘Fuji’ Kiku 8® to naturalna mutacja
odmiany ‘Fuji’. Jej owoce lepiej się
wybarwiają i wcześniej dojrzewają niż
odmiany standardowej. Drzewo rośnie średnio silnie i obficie owocuje.
Jabłka są średnie do dużych (od 75
do 80 mm), okrągłe lub lekko wydłużone (fot. 10), pokryte na całej powierzchni błyszczącym, czerwonym,
paskowanym rumieńcem. Owoce dojrzewają w drugiej połowie października. Ze względu na wyrównane dojrzewanie, możliwy jest ich jedno- lub
dwuetapowy zbiór.
Beni Shogun® (‘Fuji’) to mutant japońskiej odmiany ‘Yataka’, która jest
mutacją ‘Fuji’ standard. Drzewo ro-
Fot. 8. ‘Braeburn’
Fot. 9. ‘Braeburn’ Hillwell®
Fot. 10. ‘Fuji’ Kiku 8®
śnie średnio silnie. Owoce są duże
(75–80 mm), kuliste (fot. 11). Skórka
jest gładka, matowa z pomarańczowoczerwonym do rozmyto-czerwonego rumieńcem. Miąższ jest soczysty
o przyjemnym, egzotycznym aromacie, podobnym do ananasa. Po wyjęciu z chłodni odmiana ta dość długo zachowuje dobrą jakość handlową. Dojrzewa pod koniec września/
na początku października. W czasie
zbiorów często występuje szklistość
miąższu, która może zanikać po przechowywaniu w chłodni.
Mariri Red ® jest jednym z najczęściej uprawianych sportów ‘Braeburna’. Odmianę tę wyselekcjonowano
pod względem bardzo atrakcyjnego
rumieńca w porównaniu do odmiany wyjściowej. Drzewa tego sportu
po posadzeniu do sadu rosną dość
silnie i umiarkowanie owocują. W kolejnych latach wzrost drzew jednak
słabnie, a owocowanie się zwiększa
(fot. 12 na str. 16). Jabłka wykazują wysoką trwałość zarówno w przechowywaniu, jak i w transporcie. Rumieniec pokrywa praktycznie całą
powierzchnię owocu. Drzewa tej odmiany wcześnie wchodzą w owocowanie i na początku plonują umiarkowanie, a potem obficie. Mają jednak skłonność do przemiennego owocowania.
Drzewa Honeycrisp® wcześnie wchodzą w owocowanie (fot. 13). Jabłka są
duże, atrakcyjne, z jasnoczerwonym
rumieńcem. Dobrze się przechowują i wykazują zadowalającą trwałość
w obrocie handlowym. Odmiana jest
szczególnie ceniona ze względu na
smak.
Atrakcyjnie prezentowały się także
owoce odmiany Mutsu® (fot. 14), jednak sadowników najbardziej interesowały odmiany o czerwonych owocach,
takie jak ‘Gala Mondial’ (Mitchgla®).
Jej drzewa rosną średnio silnie lub silnie, mają tendencję do intensywnego
rozgałęziania się. W okres owocowania
wchodzą wcześnie, plonują obficie, nie
wykazują skłonności do przemiennego owocowania. Jabłka są wydłużone,
jak u odmiany ‘Gala’, pokryte jednak
ciemniejszym, rozmyto-paskowanym
rumieńcem, pokrywającym od 3/4
do całej powierzchni owocu (fot. 15).
Smak jest podobny jak u ‘Gali’. Sport
ten ma skłonność do tworzenia chimer
(odbarwione fragmenty skórki w postaci wyraźnie widocznych, podłużnych
pasków). Dojrzewa w drugiej/trzeciej
dekadzie września.
16
konferencja • targi sadownicze
wystawa maszyn • pokazy cięcia
30-31 stycznia 2013 r.
Hala Widowiskowo Sportowa
w Sandomierzu,
ul. Patkowskiego 2
Wstęp bezpłatny • Zapraszamy
www.spotkaniesadownicze.pl
Fot. 11. Beni Shogun®
16
15
Fot. 12. Mariri Red®
Fot. 13. Honeycrisp®
Fot. 14. Mutsu®
Fot. 15. ‘Gala Mondial’ (Mitchgla®)
Fot. 16. ‘Goldstar’
Fot. 17. ‘Gala Schnitzer’ Schniga®
Fot. 18. ‘GoldRush’
Fot. 19. ‘Ligolina’ POLSKA
Z inicjatywy Towarzystwa Naukowego Sandomierskiego przy finansowym wsparciu Burmistrza Miasta
Sandomierza podjęto próbę odtworzenia uprawy winorośli na dominikańskim zboczu przy Kościele Św.
Jakuba w Sandomierzu.
W planach inicjatorów jest odtworzenie winnicy, od której rozpoczęła
się uprawa winorośli w Sandomierzu w wiekach średnich. Będą to
już jednak odmiany współczesne,
głównie mieszańcowe, prowadzone
przy konstrukcjach znacznie trwalszych od tych sprzed lat. Uprawa
będzie służyła celom poglądowym
dla wszystkich zainteresowanych
oraz doświadczalnym. Dlatego we
współpracę przy założeniu winnicy
zaangażowani zostali studenci Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej
w Sandomierzu przy merytorycznej
koordynacji dr inż. Magdaleny Kapłan z Uniwersytetu Przyrodniczego
w Lublinie. Planuje się by w perspektywie winnica była miejscem praktycznej nauki zawodu dla studentów kierunku ogrodniczego lokalnej
uczelni. Współpracę przy założeniu
i pracach pielęgnacyjnych zadeklarowało również Centrum Kształcenia
Ustawicznego Zespół Szkół Rolniczych w Sandomierzu.
Winnica u Dominikanów w Sandomierzu
Zamierzeniem podjętych działań jest
przywrócenie świetności ogrodu dominikańskiego sprzed lat oraz upowszechnienie uprawy winorośli w regionie. Stworzony przez Towarzystwo
Naukowe Sandomierskie przyjazny
przedsięwzięciu klimat, zaangażowanie Urzędu Miasta Sandomierz oraz
przychylność gospodarzy wzgórza
Ojców Dominikanów, rokuje nadzieję na pełne zagospodarowanie zbocza, na którym będą niebawem rosły
krzewy winnej latorośli.
Wiosną ub.r. na dominikańskim zboczu przy Kościele Św. Jakuba w Sandomierzu posadzono pierwsze krzewy winorośli, które mają zapoczątkować winnicę. To próba odtworzenia
uprawy winorośli w Sandomierzu,
która na szeroką skalę była prowadzona w wiekach średnich i – według
przekazów – z dobrymi rezultatami
w tej lokalizacji. W sadzenie krzewów
winorośli zaangażowani byli studenci
z Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Sandomierzu, a prace przebiegały pod merytorycznym nadzorem dr inż. Magdaleny Kapłan z UP
w Lublinie.
Dr inż. Janusz Suszyna, Państwowa
Wyższa Szkoła Zawodowa w Sandomierzu, Anita Łukawska
Młode krzewy winorośli w nowo założonej winnicy
fot. A. Łukawska
17
Miłym akcentem tegorocznego Dnia Otwartego w Wilanowie była informacja
przekazana przez Dziekan Wydziału Ogrodnictwa i Architektury Krajobrazu SGGW
w Warszawie,
prof. dr hab. Katarzynę Niemirowicz-Szczytt. Dotyczyła ona bowiem
wyróżnienia dla najlepszego kierunku
studiów w Polsce, jakie otrzymał Kierunek
Ogrodnictwo na Wydziale
Ogrodnictwa i Architektury
Krajobrazu.
fot. M. Strużyk
Dziekan Wydziału Ogrodnictwa
i Architektury Krajobrazu
SGGW w Warszawie, prof. dr hab.
Katarzyna Niemirowicz-Szczytt
19-20 lutego 2013 r.
TARGI SADOWNICTWA
I WARZYWNICTWA
z częścią konferencyjną
Fot. 20. ‘Ligol Red Spur’ Odmiana ‘Goldstar’ zaliczana jest do odpornych na parcha jabłoni, co w przypadku odmian
o jasnym zabarwieniu skórki jest raczej rzadkością (fot. 16). Niestety jej wadą jest bardzo
duża podatność owoców na gorzką plamistość
podskórną. Plonuje obficie i nie wykazuje tendencji do przemiennego owocowania. Jabłka
są zielonożółte, duże, czasami z niewielkim pomarańczowym rumieńcem, dojrzałość zbiorczą
osiągają w połowie października. Przed zbiorem
nie opadają.
‘Gala Schnitzer’ Schniga® owocuje wcześniej
niż odmiana wyjściowa, jej owoce są też lepiej
wybarwione (fot. 17). W 70–80% pokrywa je
ciemnoczerwony, paskowany rumieniec. Odmiana ta lepiej także plonuje od pierwotnej
‘Gali’ Schniga®, a jej owoce są równomiernie
wybarwione.
‘GoldRush’ należy do odmian o zielonych owocach. Do momentu wejścia w owocowanie drzewo rośnie średnio silnie, potem wzrost się osłabia. Wcześnie wchodzi w owocowanie. Wykazuje skłonność do nadmiernego zawiązywania
owoców, dlatego konieczne jest intensywne
przerzedzanie zawiązków. Jabłka są średniej
wielkości, kształtem przypominają ‘Golden Deliciousa’. Skórka jest średniej grubości, zielonkawożółta, po dojrzeniu żółta, bez nalotu, może
się lekko ordzawiać, zwłaszcza w strefie okołokielichowej. Na owocach od strony nasłonecznionej czasem pojawia się delikatny rumieniec
(fot. 18). Miąższ jest jasnożółty, średnioziarnisty, jędrny, chrupiący, słodko-kwaskowaty, aromatyczny. Dojrzewa w drugiej połowie października, a w chłodnym roku na początku listopada.
‘Ligolina’ to odmiana polska. Drzewo początkowo rośnie średnio silnie, później słabo, tworząc
rozłożyste, stożkowate, średnio zagęszczone
korony. W owocowanie wchodzi wcześnie, owocuje obficie, ma jednak tendencję do przemiennego owocowania. Jabłka są duże lub średnie,
wyrównane (fot. 19). Kształt kulistowydłużony
lub cylindryczny, wyraźnie zwężający się w stronę kielicha. Skórka średnio gruba, gładka, nieordzawiona, błyszcząca, z lekkim tłustawym nalotem, zielonkawożółta, pokryta w dużej części
czerwonym, rozmytym rumieńcem. Miąższ kremowy, średnioziarnisty, kruchy, soczysty, słodko-kwaskowaty, aromatyczny, smaczny. Owoce
dojrzewają pod koniec września/na początku
października. Dobrze się przechowują.
‘Ligol Red Spur’ to mutant odmiany ‘Ligol’.
Jego owoce mają nie tylko intensywniejszy rumieniec (fot. 20), ale ich drzewa rosną o 30–
40% słabiej niż odmiana wyjściowa. Owoce dobrze się wybarwiają, co pozwala zbierać je po
osiągnięciu optymalnej dojrzałości przechowalniczej.
fot. 1–3, 5–13, 15, 16, 18, 19
M. Strużyk
fot. 4, 14, 17, 20 K. Tomala
19–20 lutego 2013
MUSISZ TAM BYĆ!
Wstęp wolny
Warszawskie Centrum EXPO XXI
ul. Prądzyńskiego 12/14, Warszawa–Wola
Losowanie cennych nagród dla zwiedzających
Więcej informacji:
Organizator:
Oikos Sp. z o.o.
tel. 882 154 588
tel. 609 783 336
www.tsw.targi.pl
Patronat merytoryczny
Patronaty prasowe
18
ŚWIAT Francja
Stawiają na jabłka z czerwonym miąższem
Przedstawiciele 12 czołowych
firm (z 11 krajów i 5 kontynentów) zajmujących się produkcją i marketingiem jabłek spotkali się (fot. 1) w październiku we francuskim Angers, aby
powołać do życia międzynarodowe konsorcjum IFORED,
które zajmie się wprowadzeniem na rynek w najbliższym
pięcioleciu odmian jabłek
o czerwonym miąższu. Konsorcjum ma jak najszybciej
rozpocząć komercjalizację
grupy odmian stworzonych
przez ostatnie 20 lat przez
International Fruit Obtention
(IFO) – prywatną francuską
firmę założoną do tworzenia
nowych odmian jabłoni (nazwa IFO może niewiele mówić, ale jej członkowie, m.in.
szkółki Valois, Mondial Fruit
Selection oraz Davodeau-Ligonniere, są znani w świecie
sadowniczym).
Widzimy ogromny potencjał
dla jabłek z czerwonym miąższem. Stworzyliśmy razem imponujący zespół specjalistów
złożony z producentów oraz
znawców marketingu z całego świata i chcemy ten poten-
cjał wykorzystać, aby na rynki
trafiły jabłka z czerwonym
miąższem – powiedział Bruno Essner
prezes zarządu
IFORED. Te słowa
mają szanse się
potwierdzić, bo
partnerzy IFORED
dysponują wspólnie 40 tys. ha sadów,
rocznie produkują około 2
mln ton jabłek, a obracają 2,5
mln ton tych owoców. Obecnie do dyspozycji członków
nowej organizacji są trzecia
i czwarta generacja odmian
jabłoni o czerwonym miąższu (fot. 2), ulepszone pod
względem zawartości cukrów
w owocach, ich wielkości, barwy rumieńca i skórki, jakości
wewnętrznej oraz zdolności
do długiego przechowywania. Co ważne wszystkie odmiany pochodzą z tradycyjnej
hodowli (ankietowani konsumenci zwykle są podekscytowani jabłkami o czerwonym miąższu, ale obawiają
się, że uzyskano je na drodze inżynierii genetycznej).
Różnią się kolorem miąższu
FOT. 1. Członkowie IFORED na spotkaniu w Angers
FOT. 2.
Różne
odmiany
jabłek
o czerwonym
miąższu
(jego wybarwienie sięga od
30% do 100%) i skórki (czerwona, pomarańczowa, żółta
oraz dwubarwna), smakiem
(od kwaśnego po bardzo słodki) oraz terminem dojrzewania (najwcześniejsze osiągają dojrzałość zbiorczą jeszcze
przed ‘Galą’, najpóźniejsze –
po Pink Lady®).
Członkowie IFORED reprezentują Australię (Montague),
Amerykę Północną (Next Big
Thing – firma działająca w Kanadzie i USA), Amerykę Południową (Dutoit) oraz Europę
(AMG, Blue Whale, IFO z Francji, Empire World Trade i Worldwide Fruit z Wielkiej Brytanii, Fenaco ze Szwajcarii, NovaMela z Włoch oraz Nufri
z Hiszpanii). (WG)
fot 1, 2 IFORED
Na podstawie
informacji prasowych
IFORED, 6.11.2012 r.
B. Sułkowski, A. Gągała, R. Gągała Sp. jawna
układy chłodnicze
dla przechowalnictwa
– wszystkie rozwiązania
komory
– izolacje termiczne
i gazoszczelne
instalacje KA
– dobór i wykonawstwo
współpraca z klientem
– analiza potrzeb
i porady techniczne
urządzenia KA Besseling
Partner firmy
ul. Tadeusza 22, 05-420 Józefów Bogdan Sułkowski: 601 970 893
Andrzej Gągała:
603 930 038
tel./fax: +48 22 789 33 25
Robert Gągała:
607 215 321
+48 22 789 10 32
e-mail: [email protected] www.mc-ele.com.pl
Zdaniem doradcy
Piotr Gościło, niezależny doradca sadowniczy
► Kontrola działania urządzeń chłodniczych i modyfikujących skład atmosfery.
Prowadzona systematycznie pozwala na ocenę działania urządzeń mechanicznych, elektrycznych, KA
w chłodniach i odpowiednio szybkie zareagowanie w razie konieczności. Wskazania działania aparatury automatycznej trzeba potwierdzać co pewien czas pomiarami analizatorów ręcznych (wymagających okresowych
przeglądów i kalibracji). Urządzenia mechaniczne, elektryczne i pomiarowe, a szczególnie wejście do komór
z kontrolowaną atmosferą powinny być specjalnie oznaczone, a te ostatnie dodatkowo zabezpieczone przed
dostaniem się tam osób niepowołanych.
► Kontrola przechowywanych owoców i drzewek owocowych.
Owoce przetrzymywane w chłodni dojrzewają. Proces ten powinien być na bieżąco kontrolowany. Od
warunków przechowywania owoców zależy tempo ich dojrzewania i przejrzewania, co może być przyczyną
wystąpienia chorób przechowalniczych pochodzenia patogenicznego i fizjologicznego. W poprzednim sezonie
przechowalniczym na wielu owocach występowały: szklistość miąższu (a wtórnie jego brązowienie i rozpad),
miękka oparzelizna chłodniowa, ordzawienia przyszypułkowe, gorzka plamistość podskórna. Takie objawy
mogą wystąpić także w tym sezonie, zwłaszcza gdy jabłka nie były dobrze „odżywione” wapniem w okresie
wegetacji albo gdy były zbierane za wcześnie lub zbyt późno. Przyczyny złego przechowywania są często
związane z niewłaściwą agrotechniką prowadzenia sadów. Jeżeli w porę uda się zauważyć zbyt szybkie
dojrzewanie jabłek, powinny one zostać przeznaczone do sprzedaży, aby ich dalsze przechowywanie nie
powodowało strat. Podstawowymi metodami oceny stanu przechowywanych jabłek jest wykonanie testu
skrobiowego i pomiar jędrności miąższu. Oba działania powinny być przeprowadzane regularnie.
Po zakupie drzewek owocowych jesienią często są one przechowywane w gospodarstwach i w tym czasie
ich korzenie mogą (w określonych warunkach) przemarzać lub gnić. Przy niedostatku wody system korzeniowy
zadołowanych drzewek, a w konsekwencji całe drzewka mogą przesychać lub być uszkadzane przez gryzonie.
► Sortowanie, przygotowywanie do sprzedaży i zbyt owoców.
Te czynności przysparzają coraz mniej problemów jeśli dysponujemy sortownicą z rozładunkiem wodnym.
W większych gospodarstwach są to przeważnie sortownice elektroniczne. Systemy komputerowe pozwalają
także na zmechanizowane pakowanie, a nawet transport i składowanie posortowanych owoców na określone
miejsce w komorach spedycyjnych. W mniejszych gospodarstwach wykorzystywane są sortownice mechaniczne kołeczkowe, szczelinowe albo mniejsze elektroniczne.
Wymagania dotyczące jakości owoców, zarówno na rynku krajowym, jak i zagranicznym są wysokie. Owoce
muszą być posortowane i zapakowane oraz spełniać określone parametry jakości zewnętrznej i wewnętrznej.
Muszą być bezpieczne dla konsumenta (pozostałości nawozów, ś.o.r., metali ciężkich nie mogą przekraczać
określonych norm). Konsument coraz częściej chce wiedzieć skąd pochodzą owoce, co nakłada konieczność
stosowania oznaczeń – nie tylko kodów kreskowych, ale także nazwiska producenta i adresu gospodarstwa.
Poprawa jakości oraz skuteczna promocja to podstawowe warunki wzrostu spożycia jabłek. Za jakość odpowiada sadownik, a także firmy przygotowujące towar do sprzedaży. Jeśli owoce zbyt wcześnie dojrzewają
i ulegają zepsuciu należy przeanalizować możliwe przyczyny.
► Nawożenie roślin sadowniczych.
To ważny element w intensywnej produkcji sadowniczej, konieczny i coraz bardziej kosztowny ze względu
na wzrastające ceny nawozów mineralnych. Aby prawidłowo nawozić sad należy poznać podstawowe zasady
nawożenia i preferencje odmian w określonych fazach fenologicznych. Jeśli w zimie ziemia nie zamarznie,
można zarówno pobrać jej próbki do analizy, jak i nawozić drzewa doglebowo. Analizy powinny uwzględniać
także zawartość mikroelementów (bor, cynk, mangan, molibden, żelazo i miedź). Szczególnie wskazane jest
doprowadzenie gleby do odpowiedniego pH, który warunkuje pobieranie składników pokarmowych. Prawidłowy odczyn gleby i jej gruzełkowata struktura zapewniają odpowiednią pojemność wodną i powietrzną,
wpływają na gromadzenie i dostępność dla roślin składników pokarmowych. Zimą można dostarczać do gleby
potas, wapń i magnez w postaci mineralnych nawozów wapniowo-magnezowych, fosforowych, potasowych,
mieszanek nawozowych i źródeł azotu o spowolnionym działaniu. Można także wysiewać nawozy organiczne.
► Zwalczanie chorób kory i drewna.
W okresie spoczynku drzew jest możliwe jeżeli temperatura powietrza podniesie się powyżej 0°C. Opryskiwania różnymi preparatami, w tym miedziowymi, zmniejszają presję infekcyjną chorób pochodzenia
rakowego i zgorzelowego.
► Ochrona sadów brzoskwiniowych przed kędzierzawością liści brzoskwiń.
Jest konieczna także w okresie zimy i na przedwiośniu, jeśli nastąpią chwilowe ocieplenia. Do tego celu
należy użyć polecanych w PORS preparatów, a najlepiej preparatów miedziowych.
► Walka ze zwierzyną płową i gryzoniami.
Po większych opadach śniegu należy obejść sad, aby sprawdzić, czy zwierzyna płowa nie ogryzła koron
drzew oraz kory i drewna. Sprawdzić należy także stan ogrodzeń.
W wypadku uszkodzenia roślin powinny być one jak najszybciej zabezpieczone przed wysychaniem. Należy
ponownie zastosować repelenty, które odstraszą zwierzynę. Niektórzy sadownicy na słupkach ogrodzeniowych umieszczają m.in. zwitki ludzkich włosów (nabyte w zakładach fryzjerskich) czy szare mydełka. Inni
wokół sadów wiążą (otaczają sady) wełniane nitki lub używają dostępnych na rynku repelentów (np. preparat
Sarna-Stop 45 EC). Przeciwko zającom najskuteczniejszy dotychczas jest Pellacol 10 PA. Nie zaszkodzi,
jeżeli dodatkowo założymy na pnie ażurowe osłonki. W przypadku obecności zwierząt w ogrodzeniu należy
je wypłoszyć lub zlecić odstrzał związkowi łowieckiemu.
► Inne prace w sadzie.
Jeśli pogoda pozwoli, można poprawić rusztowania i wszelkie konstrukcje wspierające. Wymienić słabe,
kruche drewniane paliki i popękane słupki betonowe, połączyć zerwane druty, założyć trwałe sprężynujące
łączenia mocujące paliki do drutów, przywiązać drzewka do drutów, kołków, prętów bambusowych za pomocą
wężyków elastycznych lub spinaczy z tworzywa sztucznego.
Jeżeli pojawi się konieczność wkopania do ziemi słupków betonowych to na głębokość nie mniejszą niż
80 cm i nie rzadziej, niż co 10 m w rzędzie drzew. Dobrze, jeżeli te słupki zostaną zabetonowane w ziemi
nie tylko na zakończeniu rzędów, ale, np. co drugi słupek w rzędzie. Słupki betonowe powinny być zrobione
z odpowiedniej proporcji cementu i raczej ze żwiru niż piasku oraz dobrze zbrojone. Jeżeli trwałą konstrukcją
przy drzewku są jedynie drewniane paliki, powinny być one impregnowane. Najlepiej, gdy zaimpregnowane
zostały całe słupki, a jeżeli nie to przynajmniej ich dolna część (70–90 cm). Paliki należy impregnować, gdy
są suche (wtedy impregnat dobrze wnika do wnętrza). Powinny mieć przynajmniej 5 cm średnicy, co najmniej
3 m długości i być zrobione ze zdrowego drewna.
Jeżeli pogoda pozwala można zimą wykopać lub pogłębić stawy, poprawić drożność urządzeń odwadniających i rowów melioracyjnych, zrobić wykopy i zakopać grube przewody do urządzeń nawadniających czy
instalacji antyprzymrozkowej. Można też zlecić wykopanie studni głębinowej. Przed podjęciem decyzji budowy
studni, ujęć i zbiorników należy uzyskać pozwolenie wodno-prawne.
► Nowy PORS na 2013 r.
Aktualne zalecenia dotyczące ochrony roślin przed chorobami i szkodnikami (najbardziej istotne i aktualne
informacje dotyczące agrofagów) oraz środki ochrony roślin są zawarte w wydanym na 2013 r. Programie
Ochrony Roślin Sadowniczych. Preparaty w nim zawarte są zgodne z rejestrem zamieszczonym na stronach
MRiRW. Zima to okres, gdy można zapoznać się z nowymi zaleceniami, aby łatwiej było podejmować właściwe
decyzje w ochronie przed chorobami, szkodnikami i chwastami.
► Udział w konferencjach, seminariach, sympozjach, pokazach,
kursach, szkoleniach.
Takie imprezy są licznie organizowane w zimie i warto z nich korzystać.
Godne polecenia są zwłaszcza dla młodych sadowników, posiadających
nierzadko znaczną wiedzę teoretyczną, ale jeszcze niewielki zasób umiejętności praktycznych.
19
Za moich czasów…
Tak zaczynają swe utyskiwania „mastodonty” o numerach PESEL zaczynających
się – w najlepszym przypadku – na cyferkę
„5”.
Mam około 4 tysiące znaków pisarskich
do dyspozycji, więc zdążę sobie ponarzekać
do syta, ale chcę zacząć od wyrażenia zadowolenia: wraca stare! A w każdym razie
na to się zanosi i jest spora szansa na ten
powrót. Inna sprawa, czy będzie on udany.
Wśród jazgotu i fajerwerków naszej sceny politycznej cichcem, tylnymi drzwiami
wracają nam szkoły zawodowe. To właśnie
mnie cieszy. Pies drapał, że właśnie tak
cichcem, jakby to one były winne, że przed
dwudziestu laty z hukiem zamykaliśmy ich
podwoje. Nie wiem, czy wrócą trzyletnie
zawodówki i cztero- czy pięcioletnie technika. Ale pisze się na gwałt nowe programy,
podręczniki, sporządza konspekty zajęć.
Najważniejsze, że nasza „góra” połapała
się wreszcie i wycofuje rakiem z koncepcyjnego zaułka. Nasza branża i tak chyba
może mówić o szczęściu, bo jednak tych
kilkadziesiąt szkół w gestii Ministerstwa
Rolnictwa i Rozwoju Wsi nam pozostało.
Rolnictwo nie wylądowało w jednym z typów
liceów profilowanych, w których byłyby co
najwyżej szanse na poznanie teorii z książek i opowieści nauczycieli. Jest więc na
czym dalej budować. Czy tych placówek jest
tyle, ile trzeba – może za mało, może wręcz
przeciwnie? Nie wiem, na pewno dałoby się
to jakoś oszacować.
Żeby utrudnić Czytelnikowi machnięcie
ręką na dalszą lekturę, mam wcale nie
retoryczne pytanie: czy dość przypadkowej
grupie ludzi, znanej sobie mocno pobieżnie (np. z opowieści, czy mediów) pozwolilibyście Państwo ot, tak – siąść na Wasze
maszyny i poprowadzić sad? Powiedzmy,
przez pięć lat? Zapewne zawahalibyście się
nawet przed powierzeniem niesprawdzonym ludziom (choć zapewniającym o swych
kompetencjach) najstarszych, nawet nieużywanych gruchotów rdzewiejących gdzieś
pod wiatą. Tymczasem różnym dziwnym
ekipom oddajemy w ślepo najcenniejsze
składniki naszych gospodarstw – potencjalnych następców. Zdaję sobie sprawę,
że sprowadzanie dziecka do poziomu „siły
wytwórczej” Was wzdryga. Przepraszam!
Skończmy jednak ten wywód: otóż koszmarnym paradoksem w wolnym kraju jest
to, że przez własną bierność pozwalamy
na jakieś tandetne eksperymenty na najbliższych nam ludziach. Co gorsza – tak
na dobrą sprawę – nadal uczestniczymy
w ich oszukiwaniu nie protestując przeciwko mirażowi nowoczesnego wykształcenia
„ogólnego”. Dawnym szkołom zawodowym
zarzucano, że są fabrykami bezrobotnych.
Dzisiejsi absolwenci trzyletnich liceów są
w jakiejś znacząco lepszej sytuacji? Śmiem
wątpić.
Byłoby więc dobrze, gdyby nadciągającą
zmianę klimatu sensownie wykorzystać.
Niekoniecznie musi to być idealistyczna utopia. Przez te dwadzieścia parę lat
w nowych warunkach czegoś tam się nauczyliśmy, a przynajmniej naoglądaliśmy,
nasłuchali się. Wzorce są na wyciągnięcie
ręki – u sąsiada, w Niemczech. Szkolnictwo
zawodowe jest tam w gestii samorządu rolniczego. My też mamy – na przykład izby
rolnicze, kółka rolnicze, ośrodki doradztwa,
centra szkolenia ustawicznego… Czort wie,
co tam jeszcze. Przecież nic i nikt nie zabrania tym instytucjom działać, a przynajmniej
drzeć pyska i robić ruch w sprawach mniej
czy bardziej ważnych. Są też fundusze –
a jakże, europejskie: Kapitał Ludzki na przykład (jego numeru w nomenklaturze nie pamiętam). Pewnie też i inne jeszcze. Mamy
więc szanse i nic więcej od losu, historii,
rządu i Unii nie dostaniemy.
Jak znowu pozwolimy się
jakimś nakręconym idealistom uszczęśliwić – i tak
będzie dobrze: będziemy
już absolutnie pewni, że
to było na własne życzenie.
Informator Sadowniczy
nr 1/2013 • www.ogrodinfo.pl
• egzemplarz bezpłatny
Wydawca:
Plantpress sp. z o.o.
ul. Juliusza Lea 114a, 30-133 Kraków
tel. 12 636 18 51
Wojciech Górka
redaktor naczelny
[email protected]
tel. 600 489 563
ANITA Łukawska
[email protected]
tel. 600 489 618
Informacje o reklamach:
Biuro reklamy i ogłoszeń:
[email protected]
Nakład: 10 000 egz.
Druk: Eurodruk,
Kraków
POLSKA
Szansa na precyzyjne nawadnianie
Nowatorskie rozwiązanie polskiej myśli konstrukcyjnej w dziedzinie nawadniania zaprezentowała podczas ubiegłorocznej wystawy „Zieleń
to Życie” w Warszawie firma Syma SC Maciej
Baranowski, Michał Baranowski ze Szczecina.
Jest to innowacyjny sterownik Neptun, który
w konkursie o „Zielony Laur” zdobył I nagrodę.
Chociaż urządzenie przeznaczone jest do sterowania nawadnianiem w ogrodach i na terenach
zieleni, w przyszłości zapewne znajdzie zastosowanie również w sadownictwie, gdyż jego
wykorzystanie pozwoli zaoszczędzić wodę używaną do nawadniania przy jednoczesnym zapewnieniu roślinom optymalnej jej dostępności.
Działanie sterownika Neptun można kontrolo-
wać za pomocą Internetu. Urządzenie wykorzystuje bowiem bieżące informacje o prognozie
pogody oraz dane meteorologiczne, na bazie
których ustala dawki wody. Korzystając z lokalnych stacji meteorologicznych określa również
parowanie z komórek roślinnych i z gruntu na
podstawie temperatury, wilgotności, nasłonecznienia, położenia geograficznego i siły wiatru.
W oparciu o te dane, w trybie automatycznego
doboru dawek opadowych, nawadnianie jest
uruchamiane tylko, gdy zachodzi taka konieczność i w ilościach dokładnie potrzebnych roślinom. (AŁ)
Sterownik nawadniania Neptun i jego
pomysłodawcy: Maciej Baranowski (po lewej)
fot. A. Łukawska
oraz Michał Baranowski
Także Twój sposób na szkodniki
Wyjątkowo silny insektycyd nowej generacji do ochrony przed
owocówką jabłkóweczką i zwójkówkami.
Wysoka skuteczność wobec różnych stadiów rozwojowych szkodników – zwalcza jaja i larwy
Niemal natychmiastowe działanie – szkodniki w ciągu kilku godzin zaprzestają żerowania
Wysoka odporność na zmywanie przez deszcz
Selektywność w stosunku do pożytecznych owadów i roztoczy – może być stosowany
w programach Integrowanej Ochrony Roślin (IPM)
DuPont Poland Sp. z o.o.,
ul. Postępu 17 b, 02-676 Warszawa, tel. (22) 320 09 00, fax (22) 320 09 50; www.dupont.pl
Ze środków ochrony roślin należy korzystać z zachowaniem bezpieczeństwa. Przed każdym użyciem przeczytaj informacje zamieszczone w etykiecie i informacje dotyczące produktu. Zwróć uwagę na zwroty wskazujące
rodzaj zagrożenia oraz przestrzegaj środków bezpieczeństwa zamieszczonych w etykiecie. Opróżnione opakowania przepłukać trzykrotnie wodą, a popłuczyny wlać do zbiornika opryskiwacza z cieczą użytkową.
Opróżnione opakowania po środku zwrócić do sprzedawcy, u którego środek został zakupiony. Coragen®, DuPont® – znaki handlowe zarejestrowane przez E.I. Du Pont de Nemours & Co. (Inc.).
The miracles of science™ – znak towarowy zarejestrowany przez E.I. Du Pont de Nemours & Co. (Inc.).
coragen 205x285 mat1.indd 1
2012-12-14 10:16:53
Delan
®
Skuteczne
uderzenie
w każdej
fazie!
BASF Polska Sp. z o.o., infolinia: (22) 570 99 90, www.agro.basf.pl
Ze środków ochrony roślin należy korzystać z zachowaniem bezpieczeństwa. Przed każdym użyciem przeczytaj informacje zamieszczone w etykiecie
i informacje dotyczące produktu. Zwróć uwagę na zwroty wskazujące rodzaj zagrożenia oraz przestrzegaj środków bezpieczeństwa zamieszczonych w etykiecie.

Podobne dokumenty