Pobierz PDF - Atlas Fachowca

Komentarze

Transkrypt

Pobierz PDF - Atlas Fachowca
Jak zatrudnić członka
rodziny? radzimy na str. 44
jak naprawić
taras? str. 34
FUGA
Z EFEKTEM
BROKATU
czytaj str. 26
ZIELONE PIKNIKI z PZP
nasz reportaż na str. 10
eksperci radzą
rznych ele, czy do impregnacji zewnęt
Witam. Proszę mi powiedzieć
tyn – skały
wer
tra
,
ień
ia (piaskowiec, wap
mentów budowli z kamien
ych czy siylow
akr
ic
żyw
ie
baz
dukty na
miękkie) należy stosować pro
gorsze
jest
u
przedawkowanie impregnat
mury
likonowych, np. jakie? Czy
e
con
ilgo
zaw
nacja źle wpływa na
od niedostatku? Czy impreg
siu.
drawiam, Wie
kamienne, jak i ceglane? Poz
Witam serdecznie
ją
Preparaty na bazie żywic silikonowych nie tylko hydrofibizują kamień, czyli ogranicza
wzglętego
Z
ości.
puszczaln
paroprze
jego
ją
jego chłonność, ale również nie ogranicza
eledu uważam, że są lepsze dla kamienia niż akrylowe, zwłaszcza gdy impregnowany
jego
ment jest zawilgocony. Pozostawienie wilgoci w kamieniu poprzez „zamknięcie”
Przykłady
porów nieodpowiednim impregnatem może spowodować jego zniszczenie.
704.
MNP
SOPRO
H-14/R,
SARSIL
,
SILSTOP
ATLAS
to
impregnatów silikonowych
hpowierzc
na
ie
pozostan
nadmiar
jego
że
je,
spowodu
tu
impregna
kowanie
Przedaw
st
Natomia
go.
wizualne
efektu
ni i będzie się wycierał, a to z pewnością „nie poprawi”
nierówno
to
zrobi
lub
ająco
wystarcz
kamienia
czy
niedostatek impregnatu nie zabezpie
od
wyglądem
się
różnić
będą
nowane
zaimpreg
źle
miejsca
że
je,
spowodu
to
miernie. A
niu
tych zaimpregnowanych (będą bardziej chłonęły wodę). Innymi słowy – po namocze
ci.
chłonnoś
innej
z
e
mogą pojawić się nieregularne plamy wynikając
Dzień dobry. Od dwóch lat prowadzę
działalność, jestem
na ryczałcie. Czy jest możliwość zatr
udnienia emeryta i jakie z tego miałbym korzyści lub co
byłoby dla mnie niekorzystne? Proszę o szczegółowy opis
. Pozdrawiam.
Przepisy prawa nie zawierają żadnych formalnych ograniczeń w zatrudnianiu emerytów ani nie dają dodatkowych specjalnych profitów z tego tytułu. Pracodawca ma
pełną swobodę zarówno w doborze pracownika, jak i w wyborze formy zatrudnienia emeryta. Najkorzystniejszą umową dla pracodawcy zatrudniającego emeryta jest umowa o dzieło. Nie rodzi ona bowiem żadnych ubezpieczeń, a tym samym
nie pociąga za sobą jakichkolwiek obciążeń składkowych. Jeśli umowy z emerytem
nie da się zakwalifikować jako „dzieło”, to do wyboru pozostaje zawarcie umowy
zlecenia lub umowy o pracę. Korzystniejsze dla pracodawcy jest zawarcie z emerytem umowy zlecenia, i to z kilku powodów. Po pierwsze, nie obowiązują tu przepisy
chroniące pracownika, a wynikające z kodeksu pracy, takie jak np. minimalne wynagrodzenie. Odpłatność za wykonanie zlecenia może być ustalona w dowolnej kwocie (np. 200 zł) i to od niej będą liczone wszystkie składki ubezpieczeniowe. Po drugie, wprawdzie od umowy zlecenia zawartej z emerytem obowiązkowo trzeba odprowadzić składkę emerytalną, rentową, zdrowotną i na Fundusz Pracy, to już ubezpieczenie chorobowe jest ubezpieczeniem dobrowolnym, a wypadkowe jest obowiązkowe tylko wtedy, gdy praca będzie wykonywana przez emeryta w siedzibie
zleceniodawcy. Nie podlegają bowiem ubezpieczeniu wypadkowemu osoby, które
wykonują pracę poza siedzibą lub miejscem prowadzenia działalności zleceniodawcy. Po trzecie, jeśli współpraca z emerytem nie układa się dobrze, to rozstanie przy
umowie zleceniu jest proste, a przy umowie o pracę utrudnione. Po czwarte, emerytowi łatwo można obliczyć kwotę, którą otrzyma z tytułu zlecenia, aby nie przekroczył ustawowo określonych kwot przychodu uzasadniających zawieszenie albo
zmniejszenie świadczenia emerytalnego.
Pytanie dotycz
y obowiązkowych ub
ezpieczeń komunikac
yjnych
OC i terminu re
alizacji wypłaty
odszkodowania dl
a posiadaczy po
jazdów
mechanicznych
przy powstaniu
szkody oraz prawny
ch możliwości uz
yskania odsetek w pr
zypadku opóźni
enia
ubezpieczyciela
w realizacji wyp
łaty
odszkodowania
.
W przypadku obowiązkowego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych zakład ubezpieczeń wypłaca
odszkodowanie w terminie 30 dni licząc
od dnia złożenia przez poszkodowanego zawiadomienia o szkodzie. Gdyby w
tym terminie nie było możliwe wyjaśnienie okoliczności koniecznych do ustalenia
odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń
albo wysokości odszkodowania, odszkodowanie powinno zostać wypłacone w
ciągu 14 dni od dnia, w którym przy zachowaniu należytej staranności wyjaśnienie tych okoliczności było możliwe, nie
później jednak niż w terminie 90 dni od
dnia złożenia zawiadomienia o szkodzie.
Od tej zasady jest jeden wyjątek – przekroczenie terminu 90 dni jest uprawnione jedynie w przypadku, gdy stwierdzenie odpowiedzialności zakładu lub określenie wysokości odszkodowania uzależniona jest od toczącego się postępowania karnego lub cywilnego. Zakład ubezpieczeń zawiadamia na piśmie o przyczynach niemożności zaspokojenia roszczeń
w całości lub części w podstawowym
terminie 30 dni, jak również o przypuszczalnym terminie zajęcia ostatecznego
stanowiska. Jeżeli zakład ubezpieczeń nie
zachowuje terminów wypłaty odszkodowania, można żądać odsetek za czas
opóźnienia, na podstawie art. 481 kodeksu cywilnego.
między nami fachowcami
3
Spis Treści
3 Eksperci radzą
30 Zapomniane kafle
6 Spotkanie z elitą Grzebieniastych
32 Specjaliści od izolacji tarasów
Relacja z wycieczki do ATLASA
9 Interior znaczy wnętrze
34 Jak naprawić uszkodzony taras?
Na targach branżowych w Poznaniu, 3-6 czerwca 2009
10 Pikniki z PZP w zielonej scenerii
38 Co trzy głowy, to nie jedna
Relacje z pikników dla glazurników
15 Z wizytą w Paradyżu
Relacja ze zwiedzania fabryki producenta płytek ceramicznych
16 Wróciłem z Norwegii
Wywiad z Pawłem Łepkowskim
18 Nasze Prace
20 Samotność Długodystansowca
Felieton Pawła Zawodowca
21 Grubo? Cienko?
23
Czy ocieplenia budynków
naprawdę są trwałe?
26 Fuga ARTIS STYLE
Wydawca Polskie Zrzeszenie Płytkarzy
adres 05-120 Legionowo, ul. Jagiellońska 34 pok. 4
telefon 022 784 18 86
Internet glazurnicy.pl
e-mail [email protected]
40 Nowości RUBI na sezon 2009
Prowadzimy ewidencję
42 przebiegu pojazdu
44
Jak zatrudnić w firmie
członka rodziny?
46 Boom urządzania
Targi IDEALNY DOM I WNĘTRZE
Warszawa, 4-6 września 2009
47 A po pracy ostre strzelanie...
49 Krzyżówka
redaktor naczelny Paweł Królikowski
redaktor prowadzący Dariusz Małkowski
redaktor graficzny Krzysztof Urbański
współpraca redakcyjna Violetta Bartczak, Jacek Bik,
Paweł Burdziakowski, Alicja Giersz, Piotr Idzikowski,
Małgorzata Kłapkowska, Adam Masiulanis, Marek Ogaza,
Wiesław Skok, Dominika Subko, Marzena Wacławska,
Dorota Wakulak, Gabriela Wyszyńska
zdjęcie na okładce Paweł Królikowski
spis treści
5
1
Relacja z wycieczki do Atlasa
Spotkanie z elitą
5
LUTEGO
Na portalu glazurnicy.pl MichałXXL napisał:
„Proponuję, abyśmy mogli skorzystać z produktów ATLASA i przetestować je w Akademii Umiejętności, proponuję zwiedzenie fabryki naszego sponsora, może to nas przekona do większego
zainteresowania tymi produktami. Co wy na to, panowie?”
Na odpowiedzi nie trzeba było długo czekać:
„To jest strzał w dziesiątkę.”
„Zgadza się. Jak się zobaczy, to się uwierzy!!!!!!!!!!!!”
„Jestem jeszcze cały czas sceptycznie nastawiony do ATLASA... ale, ale jestem skłonny zmienić swoje upodobania”
Dialog rozwijał się bardzo dynamicznie. Wreszcie MichałXXL postawił przysłowiową „kropkę nad i”.
„Widzę, że jest poparcie dla tej idei. Poczekajmy na odzew jeszcze kilkunastu użytkowników, no i przede wszystkim
Sponsora.”
Oczekiwany odzew nastąpił – zarówno ze strony sponsora, jak i portalowej braci glazurniczej. Termin spotkania ustalono na 27-28 marca.
27
MARCA
6
w w w. g l a z u r n i c y. p l
O 5.25 zrywa mnie ze snu telefon, na który z racji chorych strun głosowych i bolącego gardła ciężko odpowiedzieć „halo”. Dorotka Wakulak informuje, że na dole w holu akademii czeka na zameldowanie trzech glazurników z Koszalina. Dojechali trochę za wcześnie, bo zbiórka przewidziana była na ok. 9.00. Zależało im jednak
bardzo, żeby się nie spóźnić. Za chwilę pojawiają się kolejni zaproszeni glazurnicy i kolejni. Łącznie 33 mistrzów
i artystów od płytek z całej Polski.
1
Grzebieniastych
Na spotkanie do Nadarzyna połączone z wycieczką do fabryki w
Zgierzu, zaproszona została elita polskiego rzemiosła glazurniczego.
Mistrzowie ceramiki, „pacolubni i zaprawieni” – Grzebieniaści – jak
sami pieszczotliwie nazywają się na portalu. Od czasu spotkania na
Budmie podczas finału glazurniczych mistrzostw domagali się wręcz
zorganizowania dla nich spotkania. I wcale nie chodziło wyłącznie o
integrację i rozrywkę (chociaż chęć poznania w realu kolegów znanych dotychczas tylko z portalu była silna). Wszyscy oni mają szczerą
wolę poznania ATLASA, jego produktów, bo – po prostu – chcą z
nami współpracować.
Wielkość zakładu w Zgierzu robi wrażenie chyba na wszystkich branżowcach. Goście, którzy niejedną już konkurencyjną fabrykę zwiedzali, też byli lekko zszokowani, zwłaszcza widokiem ogromnych
ilości paletowanych produktów (o których istnieniu w większości nie
mieli pojęcia) oraz informacją, że są to – tak mniej więcej – tylko
dwutygodniowe zapasy. Spore uznanie wzbudziły też umiejętności
kierowców widłowych wózków, którzy uwijali się przy towarowaniu
TIR-ów i odbieraniu na magazyn palet z linii produkcyjnej, na której raz
po raz schodził zafoliowany 42-workowy zestaw Zaprawy Klejowej.
Podczas całej wizyty w fabryce, ale zwłaszcza przy zwiedzaniu drukarni opakowań, bardzo żałowali nasi glazurnicy, że nie wyposażyli się w noże lub nożyczki. Chodziło oczywiście o punkty Programu
Fachowiec, które bardzo chętnie pozyskaliby z opakowań.
Przy całej mechanizacji i komputeryzacji produkcji w zakładzie, nieco chłopców zaskoczył na koniec widok spokojnego człowieka ręcznie mieszającego tynk mozaikowy, ale w końcu rolls royca też robią ręcznie.
Zgodnie z wymogami bezpieczeństwa, zwiedzających ubrano w
żarówiaste kamizelki z odblaskowymi paskami – wyglądali dzięki
temu trochę jak ekipa drogowców. A tak na marginesie, to szkoda,
że naszych dróg nie budują tacy fachowcy jak oni – zawodowo od-
powiedzialni za swoją robotę. Żywotność naszych samochodów z
pewnością by się wydłużyła.
Po spokojnie przebytej podróży autokarowej do Nadarzyna (spokojny nastrój potęgowany był przez nieprzespaną ubiegłą noc spędzoną
przez większość w podróży), po spożyciu obiadu, Paweł Królikowski
z PZP zarządził zmianę ciuchów na robocze i rozpoczęły się zajęcia
poligonowe. Pod oczy i ręce mistrzów trafiły – prowadzone przez
Dominikę Sumisławską-Subko i Jacka Bika – nasze dzieci: Biały Plus,
Progres Mega, fuga Artis, fuga tradycyjna, samorozlewna oraz epoksydowa, a także Gipsar Uni o nowej, wzmocnionej formule. Bezsprzecznie nie tylko całkowicie obronną ręką, ale także w wielkim
tryumfie wśród uczestników, zakończył swój test Biały Plus. Jeden
z młodych choć już doświadczonych glazurników – Rafał z Nakła
(na portalu jako „wilku1980”) zrobił także specjalny własny test. Na
przyklejonej do ścianki płytce, na jej glazurowanej powierzchni, wymalował zaprawą uśmiechniętą buźkę. „– Jak tego uśmieszku jutro
nie zdrapię, będzie dobrze”. Nie zdrapał, trzymało jak cholera.
Do fugi Artis, przy wsparciu już wcześniej „zarażonych”, przekonali się kolejni mistrzowie, ale do pozostałych spoin mieli trochę uwag
i zaleceń poprawczych.
Nad Progresem Mega, może nie rozpływali się w szczególnych zachwytach, ale klej na pewno dobrze rozpłynął się pod dużą płytką.
Zresztą po spotkaniu na Budmie, Progres nie jest już dla nich nowością.
Zajęcia poligonowe trwały nieco dłużej od przyjętego planu, zatem
kolację i luźniejszą część wieczorną odsunęliśmy o przeszło godzinę. Na internetowym forum glazurników, zainstalowanym na portalu, poza licznymi wątkami merytorycznymi, bogatą zawartość dyskusyjną mają tzw. luźne gad(t)ki, wzbogacane treścią zwłaszcza w późnych godzinach wieczornych. Nie inaczej stało się podczas spotkania
w Nadarzynie, gdzie przy stole bilardowym i przy stolikach w pubie,
luźne gadki – pomimo zmęczenia i niewyspania – prowadzono jeszcze kilka godzin.
wydarzenia
7
1
28
MARCA
Drugi dzień spotkania z glazurnikami był już mniej poligonowy, co nie oznacza, że nie-twórczy. Po
śniadaniu wszyscy stawili się w audytorium, gdzie Prezes poznańskiego Pentora – Rafał Janowicz –
przeankietował gości w kwestii różnych – prezentowanych na dużym ekranie – propozycji reklamowych. Niezależnie od różnych reakcji na przedstawione pomysły, z pewnością nasi goście poczuli,
jak ważnymi konsultantami są dla firmy ATLAS.
Po zaopiniowaniu propozycji reklamowych, szef szkoleń ATLASA – Krzysiek Szyszko – prawdziwie
„dobił” gości króciutką ilustrowaną prezentacją o firmie. „Dobił”, ponieważ już podczas wizytowania
drukarni opakowań w Zgierzu mogliśmy usłyszeć słowa uznania o samowystarczalności, a co dopiero po informacjach o własnych złożach surowców, zakładach, kopalniach...
Po tych informacjach powróciliśmy do tematu Programu Fachowiec. Kasia Czarnecka przedstawiła glazurnikom założenia nowej edycji Programu, w tym zwłaszcza nowe nagrody, jakie znajdą się w
katalogu. Na te programowe nowości, glazurnicy sami oddawali swoje głosy podczas sondy na portalu, zatem dostaną (oczywiście za punkty) to, czego chcą.
28 marca godz. 14.35 – po spożyciu pożegnalnego obiadu uczestnicy spotkania pożegnali się tradycyjnym portalowym „Do poklikania”.
29
MARCA
Na portalu glazurnicy.pl:
„Nadarzyn, Nadarzyn i już po... Czas podsumować... Ogromnie doceniam starania i perfekcje organizatorów. Dzięki Wam ogromne, jestem pod sporym wrażeniem całej tej imprezy. Co do chemii, to czuję się
zobowiązany w pewnym stopniu do prób. Jest parę produktów, do których nikt nie musiał mnie przekonywać, teraz mocno identyfikuję się z marką ATLAS, ale uważam że mają przed sobą jeszcze trochę do
poprawienia i będzie jak najbardziej ok.”
„Witam. Przyłączam sie do podziękowań dla organizatorów. Wielki „szacun”.
Od Was koledzy też usłyszałem dużo ciekawych porad, które na pewno ułatwią mi pracę.”
Cieszę się, że uczestnicy spotkania są usatysfakcjonowani.
Planujemy już kolejne, a więc do zobaczenia w Nadarzynie!
8
w w w. g l a z u r n i c y. p l
Adam Masiulanis (AdamAT)
ATLAS
1
Interior znaczy wnętrze
3-6 czerwca 2009, Poznań
Międzynarodowe Targi Poznańskie to nasz stały partner.
Od kilku lat efektywnie współpracujemy przy organizacji
imprez branżowych. W pierwszych dniach czerwca
uczestniczyliśmy w targach Budma Interior 2009.
Zorganizowaliśmy tam Aktywne Stoisko. Przez cztery targowe dni, na oczach zwiedzających prowadziliśmy roboty budowlane – wykańczaliśmy łazienkę. Jednocześnie przez cały czas czynny był „punkt porad mistrza glazurnika”.
Osoby zwiedzające targi wnętrzarskie miały okazję poznać wszystkie etapy prac glazurniczych w pomieszczeniu narażonym na działanie wilgoci. Przygotowanie podłoża, gruntowanie, warstwy kontaktowe, membrany izolacyjne, montaż urządzeń, obudowy, układanie płytek, spoinowanie fugą brokatową, epoksydową,
silikonową to prace, które prowadziliśmy przez cztery
dni. Zaplanowaliśmy je w ten sposób, że każda następna warstwa zajmowała mniejszą powierzchnię niż poprzednia. Powstał w ten sposób trwały przekrój pokazujący wszystkie etapy prac. Zwiedzający mieli okazję
zapoznać się z prawidłową technologią, zaprezentowaną przez mistrzów glazurnictwa – Adama Hajdukiewicza, Daniela Sosnowskiego, Pawła Jochemskiego, Tadeusza Duszyńskiego i Pawła Królikowskiego. Serdecznie
dziękuję kolegom za zaangażowanie, pomoc i poświęcony czas dla PZP.
Nasz Główny Sponsor – ATLAS jak zwykle wsparł nasze działania finansowo i rzeczowo, dostarczając produkty chemii budowlanej i płytki. Urządzenia łazienkowe dostaliśmy od Sanitec Koło. MTP udostępniły nam
powierzchnię pod stoisko, również jak zwykle, nieodpłatnie. Serdecznie dziękujemy.
1
Pikniki z PZP w zielonej scenerii
Relacje z imprez integracyjnych dla glazurników
W maju i czerwcu w Wielkopolsce, Łódzkiem oraz na Dolnym Śląsku odbyły się pierwsze w tym
roku pikniki integracyjne dla glazurników, połączone z regionalnymi eliminacjami do Glazurniczych
Mistrzostw Polski. Organizatorem imprez jest Polskie Zrzeszenie Płytkarzy.
Na początek Lubuskie i Wielkopolska
Piknik w miejscowości Wilcze był pierwszym z zaplanowanych dziewięciu imprez. W pensjonacie Siodło zebrało się 200 glazurników
z wielkopolskiego i lubuskiego. Na pikniku miało miejsce kilka ważnych dla PZP wydarzeń. Najważniejsze, to eliminacje do III Glazurniczych Mistrzostw Polski. Reprezentanci dwóch województw od
samego rana walczyli o awans do zawodów finałowych. Zadaniem
konkursowym była geometryczna bryła, złożona z szeregu sześcianów. Praca ta wymagała od zawodników wykazania się znajomością
rysunku technicznego, geometrii i posiadania wyobraźni przestrzen10
w w w. g l a z u r n i c y. p l
nej. Ale przecież każdy glazurnik ma te rzeczy w „małym paznokciu”. Komisja sędziowska złożona z samych glazurników oceniała
prace konkursowe pod kątem pomysłowości i precyzji wykonania.
Poziom był bardzo wysoki i wyrównany. Świadczy o tym kilka miejsc
równorzędnych. W eliminacjach uczestniczyło 11 wykonawców,
trzech najlepszych zakwalifikowało się do ogólnopolskiego finału:
1. Daniel Sosnowski (Poznań), 2. Jerzy Hernik (Zielona
Góra), 3. Bogdan Dzierzgwa (Nowa Sól) i ex aequo Waldemar Jackowski (Pakosław).
1
Drugie znaczące wydarzenie to konferencja branżowa. Dwugodzinne spotkanie przyniosło wiele ciekawych informacji. Poznaliśmy
składniki klejów z informacją, które z nich odpowiadają za poszczególne właściwości zapraw. Zaprezentowany został program komputerowy do projektowania łazienek CAD Project. Nasz Główny
Sponsor, ATLAS, pokazał wszystkie swoje nowości produktowe oraz
kolejną edycję Programu Lojalnościowego „Fachowiec”. Mieliśmy
okazję poznać całą Grupę ATLAS z jej wszystkimi fabrykami i kopalniami surowców. Przybliżono także zasady funkcjonowania portalu
społecznościowego glazurnicy.pl. Następnie został przedstawiony
projekt systemu rekomendacji, opracowany przez PZP.
Już niedługo rzemieślnicy będą mogli ubiegać się
o certyfikat „Wykonawca rekomendowany przez
PZP”. Tytuł będzie przyznawany po weryfikacji,
przeprowadzonej przez regionalną komisję, która
sprawdzi jakość prac wykonywanych przez wnioskodawcę oraz jego referencje. W skład komisji
wejdą wykonawcy wyłonieni podczas pikników regionalnych. Rekomendacja udzielana przez Polskie
Zrzeszenie Płytkarzy pomoże klientom w wyborze
profesjonalnego wykonawcy. Proces przyznawania
rekomendacji rozpocznie się w 2010 roku. Do tego
czasu – właśnie podczas pikników regionalnych –
przeprowadzone zostaną konsultacje w tej sprawie
oraz powołane zostaną regionalne komisje do spraw
rekomendacji.
wydarzenia
11
Moje strzały z aparaciku…
Piękna i Bestia (żeby nie było
wątpliwości: od prawej)
Rzeźbił, rzeźbił... i wyrzeźbił
To w końcu glazurnicy czy elektrycy? Już wiem: glazurnicy z prądem
Hymn Glazurników: skupienie, radość i ekstaza
Mistrz Daniel:
tu jak jeszcze nie wiedział, a tu jak już się dowiedział
Z obrad Komisji: – Panowie!
Mówię w ciemno, żeby było
jasne... wygrać ma zwycięzca.
Obiekty: wiercące…
tnące…
Co tam ręce! Oczy trzeba
chronić, bo wieczorem do
kompa i na portal
na pikniku glazurników
Lekko schłodzony
Członek Jury; niezły aparat
No taaaak… niezła rzeźba
Kolega obok chyba już sobie dziabnął
kciuka…
gładzące...
Program Fachowiec wzbudzał
zainteresowanie i… punktowe pożądanie
… nęcące.
Muzyka z grubsza polega na tym, by walić na
raz, a piłować na trzy
Dobrowolnie i pozakonkursowo, ale wymownie
i wyjątkowo
Krzyżyki są dobre...
tylko potem trzeba dużo popić
Wygra pewnie ten, który nie
odwróci, lecz wywinie tę
płytkę na lewą stronę
Serio!? Fuga może być
aż tak szeroka?
Nie ma takiej rury
na świecie,
której nie można…
Przy ognisku o suchym...
– rollbar dopiero od
18.00
Po nim odbyły się tajne wybory Komisji
ds. Rekomendacji, która w przyszłości będzie zajmować się weryfikacją wniosków
o udzielenie rekomendacji PZP dla swoich członków. W składzie komisji znaleźli
się: Daniel Sosnowski, Ryszard Wójciów,
Przemysław Krokos, Tomasz Chodacki,
Waldemar Jackowski, Adam Hajdukiewicz i
Gabryel Kubacki. Sprawy poważne zakończyliśmy grillowo-piwną biesiadą i częścią
rozrywkową, czyli konkursami, kabaretem i
co najważniejsze – integracją. Zabawa trwała
do późnego wieczora, przy muzyce, kabarecie, ciekawych konkursach, dobrym, swojskim jedzeniu i przy piwie z beczki. Glazurnicy
potrafią pracować, ale lubią też się zabawić,
zwłaszcza we własnym, dobrym towarzystwie.
– Glazurnicy są indywidualistami, którzy pracują
indywidualnie, dlatego mają bardzo dużą potrzebę integracji i wymiany
doświadczeń – powiedziała Dorota Wakulak, specjalistka ds. komunikacji z branżą. – Pikniki są świetną ku temu okazją.
U stóp Gór Sowich
Do Krzyżowej jechaliśmy w strugach deszczu. Powodzenie pikniku
było cokolwiek zagrożone. Na szczęście w sobotę wyszło słońce i
cały dzień była piękna pogoda. Zawodnicy z dolnośląskiego i opolskiego rozpoczęli pracę o 9. rano. Zadanie konkursowe było pracochłonne, na szczęście wszyscy zawodnicy zdążyli skończyć swoje
prace. Zwyciężył Bartosz Iwański (Strzelin), drugie miejsce
zajął Jacek Pajda (Jawor), trzecie Roman Madej (Chróstniki). W trakcie biesiady wynikło małe qui pro quo, kiedy ogłoszono wyniki zawodów. Z powodów technicznych (wypisywanie dyplomów) nagrody za pierwsze trzy miejsca dostali inni zawodnicy.
Na szczęście pomyłka została szybko sprostowana, a laury i nagrody
wróciły do zwycięzców. W trakcie konferencji branżowej, w tajnych
wyborach wyłoniono Regionalną Komisję ds. Rekomendacji w składzie: Leszek Rybarczyk, Paweł Żegadło, Zbigniew Sączawa, Arkadiusz Białomazur, Roman Nowak, Piotr Jeżak, Paweł Szwaj. Biesiada
jak zwykle była huczna, dania z grilla, piwo, konkursy i zabawy trwały
do późnego wieczora. Ognisko paliło się jeszcze długo po północy, a
w tańcach nikomu nie przeszkadzała niewielka ilość kobiet.
14
w w w. g l a z u r n i c y. p l
Na Ziemi Łódzkiej
Jak zwykle, pierwsi przyjechali zawodnicy i pomogli w przygotowaniach. Pogoda zapowiadała się deszczowo, więc namioty miały uzasadnienie. Na szczęście, nie padało, aura po raz kolejny okazała się łaskawa. Zadanie konkursowe nie było szczególnie trudne,
choć okazało się bardzo pracochłonne. Tym razem, oprócz prostokątów do wycięcia, były jeszcze trójkąty. Oto zwycięzcy: I miejsce – Radosław Kaflowski (Wola Krzysztoporska), II miejsce – Daniel Pacyński (Bełchatów), III miejsce Tomasz Zimnicki (Nowy Redzeń) i ex aequo Paweł Cichacz (Różyca).
W trakcie konferencji branżowej, w tajnych wyborach rzemieślnicy
zrzeszeni w PZP wybrali spośród siebie Komisję ds. Rekomendacji.
Będzie ona w przyszłości oceniać i weryfikować wnioski glazurników
o udzielenie Rekomendacji PZP. Komisja ma następujący skład: Marcin Ałaszewski, Daniel Pacyński, Witold Moskwa, Rafał Kubiak, Piotr
Matczak, Marek Ruszkowski, Radosław Kamiński. A potem była zabawa, konkursy, śpiewanie i tańce. Profesjonalne tancerki uczyły grupowego tańca glazurników. Grill, piwo, zimne półmiski miały powodzenie do końca imprezy. Chyba wszyscy zgodnie mogą przyznać,
że i ta impreza była równie udana.
Na koniec, serdeczne podziękowania dla naszego Głównego Sponsora – firmy ATLAS – za sfinansowanie całego przedsięwzięcia i pomoc organizacyjną i dostarczenie materiałów na zawody. Serdeczne
podziękowania także dla naszego partnera, firmy MONTOLIT, która
jak zwykle nie zawiodła glazurników, dostarczając maszyny do cięcia na zawody oraz fundując zwycięzcom nagrody. Podziękowania
dla firmy CERAMIKA PARADYŻ za dostarczenie płytek na zawody.
Dziękujemy też tym uczestnikom pikniku, członkom PZP, którzy zaangażowali się przy organizacji i realizacji imprezy, szukali sponsorów.
Serdeczne dzięki!
1
Z wizytą w Paradyżu
relacja ze zwiedzania fabryki producenta płytek ceramicznych
4 kwietnia 2009 w piękną, słoneczną sobotę, mieliśmy okazję zwiedzić fabrykę Paradyż, największego producenta płytek ceramicznych w Polsce. Było nas kilkanaście osób z okolic Łodzi i Warszawy. Ale nie tylko, dotarli do Tomaszowa Mazowieckiego również koledzy ze Słubic i Poznania.
Firma powstała w 1989. Pierwszy zakład produkcyjny uruchomiono
w 1993. W tej chwili Grupa Paradyż (Ceramika Paradyż i Paradyż
Sp. z o.o.) posiada pięć zakładów produkcyjnych, my oglądaliśmy
największy i najbardziej nowoczesny. Firma rozwija się bardzo dynamicznie, w zeszłym roku wyprodukowano ponad 24 mln m2 płytek. Obecnie jednodniowa produkcja Grupy Paradyż przewyższa
ilość płytek, które zeszły z taśmy produkcyjnej w całym roku 1993.
Płytki ze znakiem Paradyż można kupić w 39 krajach świata, Firma jest widoczna na wszystkich, liczących się targach i wystawach i
otrzymuje wiele prestiżowych nagród i wyróżnień. Jest liderem w
tej branży, posiada 25% udziału w rynku polskim i jest zarządzana
w 100% przez kapitał rodzimy.
Na początku zapoznaliśmy się z ofertą handlową w salonie firmowym
Paradyża. Bardzo duża powierzchnia zagospodarowana jest efektownie, ekspozytory płytek to pięknie zaaranżowane pomieszczenia – łazienki, saliny, kuchnie. Można tam zawieźć klienta, który nie ma pojęcia,
co chciałby zmienić w swoim domu i na pewno coś dla siebie by znalazł.
Najbardziej widowiskowa część wycieczki to dział produkcyjny.
Widzieliśmy wszystkie etapy powstawania płytki, od magazynu
surowców, do pakowania w kartony gotowych płytek i zawijania
w folię palet przeznaczonych do wysyłki. Mistrz zmiany, który nas
oprowadzał, tłumaczył, jak wiele zależy od dobrej jakości surowców, przestrzegania reżimów technologicznych i kontroli jakości
wyrobów na każdym etapie produkcji. Dla wszystkich zwiedzających zaskoczeniem była informacja o wielkości skurczu wypalonej
płytki. W trakcie przechodzenia przez 150-metrowej długości piec,
w temperaturze dochodzącej do 1200°C, płytka kurczy się o 6-8%.
Płytka gotowa, o długości boku 60 cm, ma matrycę w prasie o dłu-
gości prawie 66 cm. Poza tym surowa płytka (sprasowany granulat)
poddawana jest zabiegom, które wyginają ją „w beczkę”. Dopiero
wypalanie odkształca ją do odpowiedniego rozmiaru i nadaje kształt
płaskiej formatki. Bardzo nam się spodobał transport płytek po hali
produkcyjnej. Odbywa się przy pomocy „bezzałogowych” wózków, które poruszają się po trasach wyznaczonych przez magnetyczne markery, zatopione w posadzce. Świecą, mrugają, wydają
dziwne dźwięki, same ładują i odstawiają ogromne, kilkutonowe
regały z płytkami przenosząc je między taśmami produkcyjnymi.
Najwięcej czasu spędziliśmy w laboratorium. Zapoznaliśmy się ze
sposobami badania parametrów technicznych płytek, pomiarami
kontrolnymi, określaniem ich właściwości. Koledzy zadawali mnóstwo pytań a szef laboratorium cierpliwie na nie odpowiadał. Najwięcej wątpliwości miał kolega Sławek (jak zwykle) i dzięki niemu
obiad był opóźniony o ok. dziewięćdziesiąt minut. Stracił żołądek,
ale zyskała wiedza.
Serdeczne podziękowania należą się Bogusławowi Płońskiemu, który
był pomysłodawcą i organizatorem całej imprezy. Boguś, DZIĘKUJEMY! Jesteśmy też wdzięczni panu Ireneuszowi Gliszczyńskiemu,
szefowi działu Promocji Grupy Paradyż za umożliwienie wizyty w
fabryce. Dostaliśmy od niego zapewnienie, że będą możliwe kolejne
wizyty. Polecam wszystkim glazurnikom, płytkarzom, flizerom i kafelkarzom (mam nadzieję, że nikogo nie pominąłem) zapisać się na taką
eskapadę. Jest to szansa na poszarzenie wiedzy o produkcie, który
na co dzień obracacie w dłoniach. Po takiej wycieczce żaden sprzedawca w salonie z płytkami po prostu nie „wciśnie wam ciemnoty”,
to wy będziecie ekspertami, czego wszystkim życzy
Wasz Paweł Zawodowiec.
wydarzenia
15
Wróciłem z... Norwegii
Z Pawłem Łepkowskim, mistrzem glazurnictwa
z Płońska, który pracował w Norwegii,
rozmawia Paweł Królikowski
To twoje miasto. Ładny macie rynek.
Pochodzę z Płońska. Urodziłem się w Płońsku i wróciłem do Płońska.
A skąd wróciłeś?
Mieszkaliśmy w Norwegii przez 8 lat i wróciliśmy z powrotem do kraju.
Chodzi mi o sprawy zawodowe. Jeździłeś często do Skandynawii do pracy.
Tak. Mam tam firmę, jest zarejestrowana w Norwegii.
Od jak dawna?
Od 2006 roku.
A wcześniej pracowałeś tam na czarno?
Wcześniej miałem polską firmę, od 2004 roku. Niestety, przepisy były
tak niejasno sformułowane, że w 2005 roku miałem sprawę z norweskim urzędem podatkowym. Naliczyli mi „ekstra” podatek do zapłaty
w Norwegii. Miałem polską firmę i rozliczałem podatek w Polsce. Cały
podatek na bieżąco opłacałem tutaj. Natomiast, w 2006 roku odezwali
się Norwegowie po pieniądze. Była to dosyć spora suma, 20 tys. koron
(ok. 60 tys. zł).
To mogło zaboleć. A jak tam zaczynałeś?
Zaczynałem, podobnie jak większość Polaków, w Norwegii, czyli od malowania... W związku z tym, że byłem osobą, która mówiła po angielsku,
zacząłem organizować prace dla całej naszej grupy. Głównie to były
prace ze stolarzami. Tam jest bardzo dużo pracy dla stolarzy. Wszystko
jest w drewnie. Zmienialiśmy dachy, obicia zewnętrzne.
16
w w w. g l a z u r n i c y. p l
Czyli założyłeś tam firmę, zacząłeś pracować w Norwegii jako polska firma, ale za pracowników miałeś Polaków
czy Norwegów?
Zatrudniałem Polaków, to byli moi pracownicy zatrudnieni w Polsce i
jeździliśmy tam na kontrakty.
Jakiego rodzaju roboty tam wykonywaliście?
Głównie malowanie i układanie glazury.
A dużo tam kafli kładą?
Sporo. Głównie w łazienkach, które maja bardzo proste. Białe płytki
na ścianie, jakieś ciemne, szare na podłogę.
W 1989 roku też byłem w Norwegii. Jednemu facetowi w Kraagerro remontowaliśmy dom. Po robocie przywiózł nas do siebie do domu w Oslo i spytał się, czy mu
kafli nie położymy w łazience. Ja mu powiedziałem: OK,
ale będę kładł od góry, bo podłoga miała duże spadki i
kilka poziomów. On się strasznie dziwnie na mnie spojrzał i podziękował. I tak skończyła się moja kariera kaflarza w Norwegi.
A propos początków. Ja miałem tam ułatwiony start. Mój ojciec wyjechał tam w 1989 roku pierwszy raz. Więc miałem już sporo kontaktów. Zawsze jeździłem do konkretnej pracy. Nie miałem tak jak inni,
którzy jeździli tam „w ciemno”.
A powiedz mi, ilu ludzi tam zawoziłeś z Polski.
W pewnym momencie miałem 10 ludzi.
A materiały też tu kupowałeś?
Kupowaliśmy tam, na miejscu. Miałem dobre rabaty w sklepach.
Czy poziom technologiczny między Norwegią a Polską różni się w tej chwili? Mówię o
materiałach i technologiach.
Jeśli chodzi o kafle to Norwegowie robią na bardzo dobrych klejach. Ze względu na to, że wszystko jest w drewnianej konstrukcji. Te konstrukcje pracują i kleje muszą
przenosić naprężenia.
I płytki mocowałeś tymi klejami do drewna?
Nie. Wszystko jest wykończone gipso-kartonem lub czasami stosowaliśmy też płyty ze styropianu i zbrojone siatką po
dwóch stronach.
Czyli tak zwana płyta Vedi. Oczywiście wszystko
musi być na super hydroizolacji.
Tak, oczywiście. Tam trzeba poznać trochę tej technologii.
Naprawdę każda dziurka w łazience jest uszczelniana. To jest
taki basen. Próg jest podwyższony minimum o 5 cm. W każdej łazience jest przynajmniej jedna kratka ściekowa. Wbudowana w podłogę. W razie jakiejś awarii to wszystko idzie do
kanalizacji.
Czy jeździłeś tam sezonowo, czy byłeś tam cały
rok?
Od 2005 roku to więcej czasu spędzałem tam niż w Polsce.
Przyjeżdżałem tylko na święta. Starałem się być 2 miesiące
na wyjeździe i przyjeżdżałem tutaj na 2-3 tygodnie. Właśnie
w 2005 roku dostałem pozwolenie na pobyt na rok. W 2006
dostałem na następne 5 lat. To pozwolenie było na osiedlenie
się i na prace w Norwegii. A wracając do technologii, norwescy kaflarze pracują na bardzo dobrym kleju i układają płytki na sznurek.
Czyli nie na kliny, nie na krzyżyki?
Dokładnie!
Czy możesz opowiedzieć coś więcej o tej metodzie? U nas jest to mało znane.
Pierwszy raz jak robiłem łazienkę z jednym Grekiem, to byłem
zszokowany. On zrobił ścianę, która miała wymiary 3,5×2,5
m w niecałe 40 minut, z przerwą na wypicie kawy i wypalenie
papierosa. Podstawą jest naprawdę dobry klej o długim czasie korygowalności. Wtedy robiliśmy na PCI. Na listwie ustawił
pierwszy rządek płytek, pionowe szczeliny na krzyżyki i później
na ten rządek rozciąga sznurek.
Czy to jest jakiś specjalny sznurek?
Tak, sznurek jest specjalny. Elastyczny, taki jak sznurowadła do butów. Jak się upaprze w kleju, wystarczy go zgnieść i
wszystko się wykrusza. Pierwszy rządek na krzyżyki, a reszta
na sznurek. To jest rewelacyjne. W ten sposób robiliśmy dwie
łazienki dziennie po 30 m.
A docinki?
Tam nie ma problemu z pionami i poziomami. Wszystko jest
naprawdę porządnie zrobione.
A roboty okładzinowe na zewnątrz, tarasy, schody, też tam robiliście?
Tak.
Czy technologia tarasowa różni się od naszej?
Nie używają hydroizolacji. Robią już takie specjalne kleje,
które są jednocześnie hydroizolacją.
Wracając do spraw biznesowych, powiedz mi,
dlaczego otworzyłeś norweska firmę?
Ze względu na podatki tu. Mam jedna firmę na miejscu,
biuro, księgową. Tutaj jest za dużo papierkowej roboty, podatki strasznie wysokie.
Mając norweską firmę, zatrudniasz Norwegów
czy Polaków?
Aktualnie nikogo nie zatrudniam. Jedynie na większe zlecenia biorę chłopaków, którzy mają własną działalność i współpracują na zasadzie podwykonawców.
A jak wyglądają weekendy w Norwegii?
Bardzo często pracowałem. Czasami jakaś impreza albo
grill z Polakami.
A w której części Norwegii najczęściej pracujesz?
Na południu, na wybrzeżu.
Teraz wróciłeś do Polski. Zawiesiłeś działalność
w Norwegii?
Tak. Przed powrotem do Polski pracowałem dla sieci sklepów. Robiliśmy dla nich wykończenia. Dzięki temu zwiedziłem całą Norwegię.
A jaki był powód powrotu do Polski?
Rodzina się powiększyła.
No tak, te niespodziewane powroty... Planujesz
tam jeszcze wracać?
Jak pozałatwiam tutaj wszystko, to pojedziemy całą rodziną.
W takim razie życzę wszystkiego dobrego i do
zobaczenia.
między nami fachowcami
17
NASZE
PRACE
Przemysław Drapiewski i Jacek Kajko - Bydgoszcz
Naturalny kamień jest niepowtarzalny. W symetryczny
porządek wnęki wprowadza
naturalny niepokój.
W ułożeniu płyt kamiennych
nie ma przypadkowości.
Rysunek tworzy jedną całość.
Szkoda byłoby montować tam
lustro.
I bądź tu mądry, człowieku,
i przyłóż gdzieś łatę. Ależ
pięknie wyglądają te schody.
Andrzej Janczewski - Lublin
Gustownie wydzielona strefa
funkcyjna. Elementy wyposażenia
z naturalnego drewna zawsze do
siebie pasują, nawet jeśli różnią się
kolorem i fakturą.
Połączenie polerowanego
gresu z matowym parkietem
przemysłowym z egzotycznego drewna. Trzeba pamiętać
o różnicy poziomów podłoża
i elastycznym połączeniu
tych materiałów z korka lub
silikonu.
18
w w w. g l a z u r n i c y. p l
Adam Hajdukiewicz - Poznań
Meble ogrodowe z płytek?
Czemu nie! I do tego mają
podgrzewane siedzenia!!
Przynajmniej nie trzeba z nimi
uciekać przed deszczem.
Meble z płytek, nie tylko
ogrodowe. Pod schodami
szafka na teczkę, klucze lub
inne drobiazgi. Rustykalne
płytki dobrze się komponują
z drewnem w kolorze wenge.
Przestrzenna konstrukcja
z płyt gipsowo-kartonowych.
Rzecz w zasadzie prosta, ale
halogenowe oświetlenie, cienie i półcienie nadają jej wręcz
magiczny charakter.
Dariusz Jakubowicz - Szczecin
Konstrukcje wsporcze pod
umywalki i sanitariaty obudowane
i obłożone ciemnymi płytkami,
połączone jeszcze „poręczą”
w tym samym kolorze. Na tle
jasnobeżowych powierzchni
ścian i podłogi zaznaczone są
wyraźnie nowoczesne, kubiczne
kształty tych elementów. Jasna
spoina podkreśla symetryczność i
porządek.
Dokładność wykonania
jest zawsze ważna.
Łuki, obłości, krzywizny
we wszystkich kierunkach .
Geometria „nieeuklidesowa”.
Żadna maszyna tego nie zrobi.
Liczy się precyzja w oku i
pewna ręka.
między nami fachowcami
19
Samotność
Paweł Królikowski
długodystansowca
według Pawła Zawodowca odcinek trzeci (i ostatni)
Ci starzy to się tylko mądrzą i mądrzą. Jakby wszystkie rozumy
pozjadali. Ma taki jeden z drugim szron na skroniach, gębę pomarszczoną jak stare jabłko i myśli, że ja to nic nie potrafię. Kielnie taki ma wyklepaną młotkiem
ze sto razy, waserwaga odrapana,
że koloru nie widać, a dumny chodzi jak paw.
A ja firmę założyłem, dotację z
unii dostałem, obkupiłem się w
narzędzia i maszyny. Spoko-gościówa teraz jestem. A roboty się
nie boję, już parę lat układam
te płytki zawodowo. Na początku pomagałem takiemu jednemu, to był jakiś kolega ojca. Ale
tylko worki kazał nosić, sprzątać i
myć narzędzia. No pewnie, będę
po kimś graty czyścił, nowe przecież można kupić. Szkoda czasu.
Drugi dawał mi różne takie rzeczy do roboty, raczej proste i nieskomplikowane. Od niego się trochę nauczyłem, ale wydzierał się
na mnie i w ogóle nie szanował.
Trzeci był „w porzo”, zostawiał
mnie na robocie i wpadał co kilka dni. Wysłał mnie na jakiś kurs, potem
przepytywał z teorii, a przecież praktyka liczy się najbardziej, no nie?
Teraz jestem na swoim i nikt mi nie truje. Początki były trudne, gdyby
nie kumpel ojca, to miałbym niezłe sęki z jednym klientem. Nie dogadaliśmy kilku rzeczy i wyszła niezła kaszanka. Na szczęście tamten przyniósł jakieś szybkosprawne produkty i w weekend naprawiliśmy wszystko. Zdarł ze mnie kasy, że prawie nic nie zarobiłem, ale tym razem to on
pracował u mnie, a nie ja u niego.
Teraz jestem już mądrzejszy. Nie rwę się z motyką na słońce. Najpierw
dokładnie oglądam robotę, potem wycena, zakres robót, umowa i jedziemy. Jak mi coś nie pasuje albo nie mam czasu, to rzucam zaporową
ceną i niech się klient martwi. Teraz to Internet jest bardzo pomocny,
tam można znaleźć wszystko. Jak mam problem to wrzucam go w „google” i sprawa się wyjaśnia. Raz tylko się zawiodłem. Ksiądz na plebanii
20
w w w. g l a z u r n i c y. p l
remont robił i kazał glazurę dołożyć
na zwykłą zaprawę, a w Internecie
nic o tym nie było. Tylko po co się
gimnastykować, przecież są gotowe
kleje na każdą okoliczność. Ale oni
musieli się kiedyś męczyć.
Ogłosili się ci z supermarketu, że
kilkanaście tysięcy metrów płytek
jest do położenia. Nie płacą dużo,
ale za to podłoże przygotowane,
nawet podobno zagruntowane. Tak
to można i 60 metrów dziennie położyć. Nie martwisz się o materiał
tylko lecisz z metrami, a pieniążki
się sypią.
A może by tak za granicę do roboty
bryknąć na jakieś pół roku. Kryzys
nie kryzys, a u nich chyba póki co,
jeszcze jest lepiej jak u nas. Opatrzy się człowiek nowych rzeczy,
nauczy szybko i po powrocie będzie
jak znalazł. Tylko z językiem zagranicznym nie najlepiej.
Kumpel mi pokazał jakiś nowy portal dla glazurników. Mówił, że dużo
ciekawych artykułów o glazurnictwie można tam ściągnąć. A i na forach dyskusyjnych można popytać i
jest wielu chętnych do pomocy. Tylko podobno trzeba się przedstawić,
grzecznie przywitać i poprosić o pomoc.
Ale wystarczy poczytać stare tematy i wątki. Rzeczywiście jest wiele rzeczy, których jeszcze nie robiłem. Coraz częściej się zastanawiam, ile rzeczy do tej pory spartaczyłem. Tamte balkony na wojskowym osiedlu to
już na pewno. Teraz jestem mądry i wiem, że „klej mrozoodporny i wodoodporny” wcale nie znaczy, że nadaje się na taras.
W tym zrzeszeniu glazurników kursy organizują i można do egzaminu
państwowego przystąpić. I podobno Unia dużo do tego dopłaca. Na mistrza to jeszcze nie wystartuję, jednak sporo muszę się jeszcze nauczyć,
ale na czeladnika to pewno pójdę na jesieni. Tak naprawdę to ja przecież kucharz jestem z zawodu i wykształcenia. A po kursie, jak kto zapyta, to dyplomowany glazurnik ze mnie będzie.
Wasz Paweł Zawodowiec
Grubo? Cienko?
...a najlepiej tak, jak mówi karta techniczna
cennych rad udziela Paweł Zawodowiec
Kleje, jak sama nazwa wskazuje, służą do klejenia płytek. Do
wyrównywania podłoży mamy inne materiały. Dobieramy je w
zależności od rodzaju końcowej okładziny, grubości wyrównania, podłoża, miejsca, czasu, jakim dysponujemy, i oczywiście od
„świadomości” portfela inwestora. Szpachlówki, zaprawy wyrównujące, masy naprawcze, wylewki samorozpływne to najczęściej
stosowane do tego celu materiały.
Najlepsze efekty uzysku
jemy, stosując technolog
ię
najbardziej zaawansowa
ną, czyli masy samorozpł
ywne.
Jest to rozwiązanie, które bardzo ułatwia pracę. Wylewki te nie
podnoszą znacząco poziomu podłogi, wyrównują podłoże, zmniejszają zużycie zapraw klejących. Dzielimy je na dwie podstawowe
grupy – cementowe i gipsowe. Wylewki cementowe charakteryzują się wyższą wytrzymałością na ściskanie. Są gotowe do
kolejnych etapów robót podłogowych po 7-28 dniach, a jeśli są
szybkosprawne, to nawet po 1-3 dniach. Wylewki gipsowe są konkurencyjne cenowo, mają wysoki współczynnik przenikania ciepła
i są odporne na działanie wysokich temperatur. Wiążą bezskurczowo. Świetnie nadają się na ogrzewanie podłogowe. Nie należy
jednak ich stosować w pomieszczeniach narażonych na działanie
wilgoci ani na zewnątrz. Wylewki bardzo ułatwiają pracę, ale są
technologią wymagającą utrzymania wysokiego reżimu jakościowego przygotowania, wykonania i pielęgnacji masy. To już nie te czasy,
kiedy majster wołał do pomocnika: „Syp piach, lej wodę, nie żałuj
materiału” (ech, łza się w oku kręci). Każdy producent określa dla
swojego produktu konkretne parametry, czasy, warunki wykonania
i pielęgnacji. Mogą się one różnić nieznacznie między sobą, dlatego
za każdym razem przed wykonaniem wylewki dobrze jest przeczytać kartę techniczną jeszcze raz „od dechy do dechy”.
rzeczy.
enie to dwie różne
Rutyna i doświadcz
jest to
i,
am
lat
y
am
obyw
Doświadczenie zd
ny.
te
jbardziej poży cz
bagaż cenny i jak na
ę,
tyn
ru
w
y
również wpadam
ch
wy
Niestety, z czasem
no
ia
an
aw
zn
m chęć po
która zastępuje na
się starym.
rzeczy i dziwienia
Prawidłowe przygotowanie podłoża to połowa sukcesu. Abecadło
wykonawcy mówi – podłoże musi być suche, jednorodne, czyste,
szorstkie, odpylone, nie chłonne. Przy wylewkach samorozpływnych trzeba te zalecenia traktować dosłownie i kompleksowo. Wilgotność podłoża nie powinna być większa niż 3-4%. Luźne, odspojone fragmenty podłoża trzeba usunąć. Pęknięcia i szczeliny trzeba
dobrze zdiagnozować – jeśli są skurczowe pęknięcia na stabilnym
podłożu, można je jedynie zaszpachlować, cienkie, włosowate
szczeliny można pominąć. Jeśli podkład klawiszuje na pęknięciu,
trzeba koniecznie dokonać naprawy lub wymienić na nowy (skuć,
wynieść, wylać nowy, wysezonować). Cienkowarstwowa wylewka
nie przeniesie naprężeń ścinających wokół takiego pęknięcia. Usuwamy resztki starych zapraw, klejów, powłok malarskich. Plamy
z tłuszczów i bitumów usuwamy przez młotkowanie, frezowanie
lub piaskowanie. Kałuże zaschniętego mleka cementowego eliminujemy przy pomocy szczotki drucianej. Gładkie podłoża gipsowe
szorstkujemy gruboziarnistym papierem ściernym lub szczotką drucianą. Całość należy dokładnie zamieść i odkurzyć. Podłoże musi
też mieć odpowiednią wytrzymałość na ściskanie, 18 MPa. Twardniejąca wylewka ma skurcz i to powoduje pewne naprężenia w
podłożu. Jeśli podkład jest słaby, wylewka może się odspoić z jego
cienką warstwą, nasączoną gruntem. Są preparaty głęboko penetrujące do wzmacniania podłoży na bazie krzemianów czy żywic
epoksydowych. No i możemy przystąpić do gruntowania.
Preparaty gruntujące mają trzy funkcje:
• skleić wszechobecny, budowlany pył i kurz
• zmniejszyć i wyrównać chłonność podłoża
• oddzielić od siebie warstwy na bazie gipsu i cementu.
materiały i technologie
21
Pod wylewki samorozpływne chłonność podłoża musi być „bliska nakowej na całej powierzchni ten skurcz jest podobny i rozkłada się
zeru”, kropla wody upuszczona na przygotowane podłoże nie po- równomiernie. Największe pęknięcia występują w miejscach, gdzie
winna wsiąknąć, a podłoże ściemnieć. Jeśli grunt jest uniwersalny ta grubość wyraźnie i gwałtownie się zmienia.
(tzn. nadaje się pod malowanie, kleje i wylewki), to pod farby malu- Przygotowanie mieszanki powinno odbywać się ściśle według zajemy raz, pod glazurę dwukrotnie, a pod „samopoziom” trzykrotnie. leceń producenta. Wodę zarobową trzeba precyzyjnie odmierzyć.
Przydatne tu są grunty szybkoschnące, ponieważ kolejne malowanie Proszek wsypujemy powoli, jednocześnie mieszając urządzeniem
można wykonać dopiero po całkowitym wyschnięciu poprzednie- wolnoobrotowym (maks. 400-600 obr./min.). Wylewka samopoziogo. Jeśli gruntujemy „mokre na mokre”, to nie zagęszczajmy warstwy mująca jest to zaprawa cementowa z dodatkiem środków upłynniająniechłonnej, tylko rozcieńczajmy schnący grunt z poprzedniego ma- cych, które między innymi powodują to, że kruszywo jest w niej „zalowania. Gruntowanie zapobiega „wypijaniu” wody z wylewki przez wieszone” równomiernie w całej objętości. Szybsze obroty zwykłej
podłoże. Należy też maksymalnie ograniczyć odparowywanie wody wiertarki mogą spowodować zbyt duże napowietrzenie masy. Może
zarobowej z dojrzewającej masy. Trzeba zadbać, aby słońce nie ope- to spowodować również rozfrakcjonowanie, czyli rozdzielenie i oparowało bezpośrednio na naszą wylewkę. Zabezpieczamy pomiesz- danie na dół cięższych frakcji kruszywa i wypływanie na powierzchczenie przed przeciągiem, zasłaniając kratkę wentylacji grawitacyj- nię mleka cementowego. Podobny, negatywny efekt może być sponej i uszczelniając szparę pod drzwiami. Twardnienie masy powin- wodowany zbyt dużą ilością wody zarobowej. I wcale nie trzeba tej
no odbywać się w warunkach dużej wilgotności. Zbyt szybka utra- wody dużo więcej, wystarczy 1-2 szklanki i materiał mamy zepsuty.
spowoduje, że masa przeta wilgotności powoduje pękanie wysychającej masy oraz jej odspa- Zbyt mała ilość wody
stanie być „samorozpływjanie. Chłonne podłoże, „wypijając” z masy wodę, powoduje
0
3
ło
o
k
o
si
na”. Tu nie ma już metorównież jej zgęstnienie i pozbaj wyno
ścioziomujące
p
ła
o
w
m
e
sa
w
i
o
k
k
w
dy „na oko”. Woda musi
wienie jej głównej zalety – rozwyjąt
bu wyle
a ona swoje
ia robi
n
ad
Czas przero
si
ch
o
p
rz
ie
ie
w
as
o
być odmierzona w takiej
pływności.
m cz
a, a jej p
minut. W ty
anie masy i
się rozpływ
w
e
to
rz
b
o
o
yg
d
rz
ilości, jaką zaleca produKolejna, ważna rzecz to zabezzo
d
czne p
wości. Bard
pracy. Prze
ozioma. Rę
p
ji
i
ac
a
iz
k
an
ad
gł
rg
o
cent (czytać karty techpieczenie szczelin dylatacyjnych.
tkie
dobrej
się idealnie
ńczyć wszys
ki wymaga
o
w
k
e
za
yl
a
w
b
ie
ze
niczne!).
Należy je uszczelnić, aby nie doolewać
iadra tr
wykonan
rwszego w
asy należy d
ie
m
p
je
m
rc
ie
.
o
p
an
ze
Praca musi mieć stały,
d
e
puścić do zalania masą samorozpodło
Kolejn
wymiesz
wylewki na
towawcze.
j
o
e
n
yg
n
rz
ły
p
p
e
ce
szybki rytm. Zaczynamy
pływną. Dylatacje wypełnione zapra
do jeszcz
od ściany położonej najdalej od drzwi i
prawą przestają być dylatacjami.
posuwamy się pasami wylewki w stronę wyjścia. Dobrze jest mieć na
Najszybciej i najtaniej zrobić to
sznurem z poliuretanu o średnicy
większej od szczeliny o kil- butach tzw. „kolce”, dopinane na paski sztywne podeszwy z kolcami
długości ok. 5 cm. Nie zostawia się śladów, chodząc po świeżo wylaka milimetrów.
Rektyfikacja powierzchni to inaczej ustalenie i naniesienie projek- nej masie. Do rozgarniania wylewki przydaje się szeroka, drobnozębtowanych poziomów wylewki. Specjalistyczne firmy posadzkarskie na rakla na długim kiju. Niezbędne jest również odpowietrzenie wyposługują się reperami roboczymi wielokrotnego użytku. Wygląda- lanej masy. W trakcie mieszania powstaje mnóstwo pęcherzyków poją jak śruby metryczne wkręcone w trójnóg na szpilkowych podsta- wietrza, które zostają uwięzione w twardniejącej masie. Mogą spowach. Przy sporadycznych pracach można sobie poradzić, osadza- wodować znaczne osłabienie wytrzymałości i zmniejszenie współjąc w podłożu dyble szybkiego montażu na siatce modularnej 1×1 czynnika przenikania ciepła. Odpowietrzanie wykonuje się przez
m. Wtręty dobija się do zadanego poziomu, a na ścianach i słupach przeciągnięcie wałkiem z kolcami. Do wylewek cienkowarstwowych
rzędną wysokościową rysujemy ołówkiem. Wylewki samorozpływ- mamy cienki wałek z drobnymi kolcami, do grubowarstwowych stone są gęściejsze od wody i poziomują się na niewielkiej powierzchni. sujemy odpowiednio większy. Używanie wałka z kolcami na wylewce
Repery robocze (punkty wysokościowe) pomagają ustalić ilość wy- pomaga jej się swobodnie rozpłynąć i wypoziomować.
lewanej masy w danym miejscu i rozgarnąć ją w odpowiedni sposób. Jeśli mamy powierzchnię zrektyfikowaną, przy pomocy pozio- Wylewka samopoziomująca to technologia stosunkowo nowa, produkt wymicy znajdujemy takie miejsca, które wymagają większej grubości soce specjalistyczny. Jako produkt specjalistyczny ma wąskie zastosowanie
masy niż wynosi górna granica dopuszczona przez producenta (czy- i bardzo wysokie parametry techniczne. Wymaga surowego przestrzegatać karty techniczne!). W takim przypadku robimy wylewkę dwueta- nia reżimów technologicznych. Nie ma tu miejsca na dowolność i impropowo. Najpierw zalewamy „dołki”, sezonujemy aż osiągną odpo- wizacje. Każde odstępstwo od zasad może drogo kosztować. Wykonawwiednią wilgotność i wytrzymałość, gruntujemy i lejemy całość. Każ- ca budowlany ma święty obowiązek wykonywać swoje zadania zgodnie z
da zaprawa cementowa w trakcie wiązania posiada określony skurcz normami, wytycznymi producentów, ze sztuką budowlaną i oczywiście ze
(patrz nr 16 czasopisma). W szlichcie o grubości mniej więcej jed- zdrowym rozsądkiem, czego wszystkim życzy Wasz Paweł Zawodowiec.
22
w w w. g l a z u r n i c y. p l
ccz
Sebastian Czernik
Czy ocieplenia
budynków
naprawdę są trwałe?
System ociepleń jest układem wielowarstwowym, wykonanym z kilku różnych materiałów, nakładanych kolejno, z których każdy charakteryzuje się innymi właściwościami i pełni w tym układzie inną, ale z
góry określoną rolę. Specyfikę tego układu uwzględnia również prawo budowlane, które przewiduje traktowanie systemu ociepleń jako
wyrób budowlany wyłącznie w całości – czyli jako zestaw wyrobów
do stosowania łącznie, który stanowi integralną całość o charakterze
użytkowym. W związku z tym trwałość systemów ociepleń można
analizować na dwóch płaszczyznach. Pierwsza z nich to rozpatrywanie trwałości całego układu, natomiast druga to określenie wpływu
poszczególnych warstw, a raczej materiałów, z jakich są one wykonane na trwałość samego ocieplenia.
System ociepleń jako kompletny wyrób budowlany
Jedną z najczęstszych przyczyn usterek i kłopotów z ociepleniem
jest stosowanie na budowie niesystemowych rozwiązań materiałowych. Trzeba pamiętać, że wielowarstwowy układ ocieplenia
sprawia, że na jego trwałość ma wpływ nie tylko jakość, ale przede
wszystkim właściwa współzależność i wzajemne dopasowanie poszczególnych składników. Gwarancję takiej współzależności może
stanowić jedynie stosowanie kompletnego systemu ociepleń, obejmującego wszystkie materiały, począwszy od zapraw klejących,
przez materiał termoizolacyjny, siatkę z włókna szklanego, środki
gruntujące po tynki i ewentualnie farby. Wszystkie te materiały, zestawione przez producenta, powinny tworzyć system i posiadać
aprobatę techniczną. Dokument ten potwierdza przydatność do
stosowania w budownictwie. Opracowanie aprobaty poprzedzone
jest szeregiem prób, badań i testów laboratoryjnych.
Układ ociepleniowy badany jest pod względem przyczepności do
podłoża oraz przyczepności międzywarstwowej, dyfuzyjności pary
wodnej, odporności ogniowej, odporności na uderzenie i wodochłonności. Są to czynniki mające wymierny wpływ na trwałość
że...
Czy wiesz,
W Polsce najstarszym ocieplonym budynkiem jest budynek mieszkalny w Warszawie na ul. Przy Agorze 27. Został on ocieplony na początku lat 70. systemem DRYVIT.
To bardzo ciekawy przykład do analizy trwałości ocieplenia w naszej strefie klimatycznej. Do tej pory przeprowadzono kilka ekspertyz technicznych tego ocieplenia.
Pierwsze z nich, wykonane w 1978 i 1986 roku, nie wykazały zmian czy nieprawidłowości odnośnie stanu technicznego ocieplenia. W 1992, po 20 latach od wykonania ocieplenia, stwierdzono siateczkowe spękania warstwy elewacyjnej. W 1996 na
ściany nałożono nową warstwę elewacyjną, wzmocnioną siatką z włókna szklanego.
całego ocieplenia. W trakcie badań symulowane są również procesy sezonowania, polegające na przemiennych cyklach zamrażania i odmrażania próbek systemu. Tylko optymalne dopasowanie
cech mechanicznych, fizycznych i chemicznych poszczególnych
składowych systemu może zagwarantować właściwą współprace w trakcie wieloletniej eksploatacji ocieplenia po zamontowaniu. Dobór materiałów na zasadzie przy- padku, niefachowej porady czy kierowanie się
wyłącznie ceną już na wstępie przekreśla całą dotychczasową wiedzę i doświadczenie z zakresie systemów ociepleń. Brak
dopasowania
poszczególnych składników w prostej linii obniża trwałość i odporność układu ociepleniowego na czynniki zewnętrzne.
Kolejna kwestią wartą podkreślenia odnośnie trwałości
ociepleń jest etap projektowania.
W praktyce, właściciele
materiały i technologie
23
domków jednorodzinnych, jako że w przypadku ocieplania nie
wymagają one pozwolenia na budowę, najczęściej nie dbają o wykonanie projektu ocieplenia. Dobór systemu, rodzaju, a nawet
grubości ocieplenia, opiera się na zasadach słuszności zasłyszanych
opinii, na transponowaniu doświadczeń znajomych czy sąsiadów,
tudzież na opinii wykonawcy prac.
Tymczasem, ocieplenie budynku jest poważną ingerencją w warunki eksploatacji budynku i jego poszczególnych przegród. Może się
na przykład okazać, że w dotychczas suchym mieszkaniu pojawi się
grzyb, a powietrzu będzie wyczuwalna wilgoć. Może też z niewiadomych przyczyn nagle odspajać się tynk z elewacji. Tego typu sytuacje mogą mieć miejsce w sytuacji, gdy nie przeprowadzono koniecznych obliczeń cieplno-wilgotnościowych. Obliczenia te potrzebne są bowiem nie tylko do ustalenia grubości termoizolacji potrzebnej do spełnienia wymogów
prawnych i zalecanego współczynnika przewodzenia
ciepła. Są potrzebne również po to, aby oszacować niebezpieczeństwo i możliwość wystąpienia wykroplenia
wilgoci w przegrodzie. Wykroplenie wody to początek
kłopotów z trwałością całego systemu ociepleń. Szczególnie niekorzystne jest pojawienie się wilgoci kondensacyjnej tuż pod warstwą tynku – obecność wody podczas
spadków temperatury poniżej 0°C i zmiany jej objętości
przyczynia się do pojawienia się pęcherzy i lokalnych odspojeń wyprawy tynkarskiej.
Wpływ trwałości poszczególnych warstw
na żywotność ocieplenia
•
Mocowanie termoizolacji
Trwałość całego ocieplenia zależy od stabilności jego zamocowania do podłoża. Wynika to z faktu że ocieplenie stanowi niejako
obcy układ, element dodany, „zawieszony” do ścian konstrukcyjnych. Z tego wynika specyfika jego eksploatacji. Mocowanie izolacji może być przeprowadzone za pomocą zaprawy klejącej lub
w połączeniu zaprawy z łącznikami mechanicznymi (tzw. kołkami). W praktyce, najczęściej stosuje się tą drugą metodę, a solidne zakołkowanie izolacji w warstwie nośnej ścian sprawia, że na
tym etapie rzadko dochodzi do usterek. Zdarzają się jednak sytuacje zerwania całego ocieplenia przez wiatr. Dochodzi do nich
na skutek nieprzestrzegania technologii nakładania kleju na płyty
termoizolacji. Zamiast zalecanego przez instrukcje ITB nakładania pasma obwodowego oraz kilku placków kleju pośrodku płyty, wykonawcy stosują same „placki”, czasami dość przypadkowo rozmieszczone. W trakcie odkrywek można spotkać się z sytuacją, że płyta trzyma się na dwóch plackach kleju, podczas gdy
pozostałe w ogóle nie mają kontaktu z podłożem. Parcie i ssanie
wiatru, zwłaszcza w przypadku budynków wysokich, może doprowadzić do zerwania układu ociepleniowego i konieczność poniesienia ponownych nakładów finansowych na jego odbudowę.
24
w w w. g l a z u r n i c y. p l
•
Materiał termoizolacyjny
W metodzie BSO stosuje się zamiennie styropian (EPS) lub wełnę
mineralną (zwykłą lub fasadową). Doświadczenie wielu lat stosowania metody w Polsce pozwala twierdzić, że obiegowe opinie o znikaniu styropianu lub degradacji wełny mineralnej w trakcie eksploatacji ocieplenia nie potwierdzają się. Sporadyczne są również problemy z pojawieniem się w warstwie termoizolacyjnej gryzoni lub
owadów. Większym zagrożeniem dla trwałości
ociepleń jest wbudowanie materiału o niewłaściwych parametrach.
Dotyczy to zwłaszcza styropianu, który
po zakończeniu procesu produkcyjnego powinien zostać poddany
sezonowaniu, w trakcie którego stabilizują
się wymiary zewnętrzne i właściwości płyt.
Wbudowanie niewysezonowanego styropianu może powodować kurczeniem się płyt już po ich zamontowaniu na elewacji. W wyniku tego procesu pomiędzy sąsiadującymi płytami powstają szczeliny stanowiące mostki termiczne i parowe. Większa możliwość transportu pary wodnej w tych miejscach
może odwzorować się na warstwie tynku, ściana może w tym miejscu przemarzać, powstają poziome, rzadziej pionowe
spękania odwzorowujące wielkość i rozmieszczenie
płyt styropianowych. Wnikająca w spękania woda powoduje destrukcję i odspajanie wyprawy tynkarskiej.
•
Warstwa zbrojona
Z czysto technicznych przesłanek prawidłowe wykonanie warstwy zbrojonej praktycznie warunkuje żywotność ocieplenia. Poprzez odpowiednią współpracę pomiędzy warstwą kleju, stanowiącą otulinę, i zbrojenia, którym jest siatka z włókna szklanego, warstwa zbrojona przejmuje naprężenia powstające w systemie ociepleń lub oddziaływujące
na niego z zewnątrz (odkształcenia termiczne, ssanie wiatru). Dzięki temu może zapobiegać spękaniom elewacji, a jednocześnie stanowi ochronę dla
warstwy termoizolacji
przed
uszkodzeniami mechanicznymi. Na tym
etapie prac popełnianych jest
wiele błędów,
a każdy z nich
przyczynia się
do
zmniejszenia trwałości ocieplenia. Najczęstsze z nich polega na zastosowaniu niewłaściwej grubości warstw, niestarannego zatopienia siatki, braku odpowiedniej otuliny z kleju, braku zakładów siatki oraz stosowania niewłaściwego rodzaju siatki zbrojącej (polipropylenowej). Wadliwe wykonanie warstwy zbrojącej może powodować jej rozwarstwienia i odspojenia, ewentualnie spękania, które z czasem przeniosą się na warstwę tynku. Powoduje również
brak stabilności podłoża, tak istotny dla cienkowarstwowej wyprawy tynkarskiej, która przecież posiada zaledwie 2-3 mm grubości.
•
Warstwa gruntująca
W większości systemów ociepleń wymagane jest nałożenie gruntu stanowiącego warstwę szczepną dla tynku cienkowarstwowego.
Zastosowanie odpowiedniego środka pozwala zapewnić przyczepność międzywarstwową, tak istotną ze względu na niewielką grubość poszczególnych warstw tworzących układ ociepleniowy. Dla
trwałości wykonanych prac grunt musi być dopasowany do rodzaju tynku i stanowić element systemu ociepleń zapisany w aprobacie
technicznej. Zalecenie to wynika z konieczności optymalnego dopasowania pod względem chemicznym składników spoiwa w tynku i gruncie podkładowym. Próba wymiany gruntu na tańszy, od innego producenta, może więc spowodować problem z odspajaniem i łuszczeniem się warstwy
tynku stanowiącego zewnętrzną warstwę ocieplenia. Jeszcze poważniejsze konsekwencje
może mieć całkowite pominięcie gruntu przed
wykonaniem tynku, gdyż oprócz zwiększania
przyczepności, grunt ogranicza również wodochłonność układu ociepleniowego, co przekłada się na odporność na czynniki atmosferyczne
i zmienne temperatury. Badania układów ociepleniowych poddanych badaniom starzeniowym
wykazały, że w większości przypadków destrukcja układu ociepleniowego rozpoczynała się na
styku warstwy zbrojonej z warstwa tynku.
•Warstwa zewnętrzna – tynk
Ze względu na umiejscowienie w całych układzie oraz stałe i bezpośrednie narażenie na czynniki zewnętrzne, warstwa tynku jest
najmniej trwała i najsłabsza w całym układzie ociepleniowym. Wystąpienie na powierzchni tynku stanowiącego zewnętrzną warstwę ocieplenia mikrospękań jest początkiem stopniowego i rozłożonego w czasie procesu destrukcji tej warstw, a w konsekwencji stwarza również możliwość penetracji
wody w pozostałe warstwy ocieplenia. Z
czasem, mikrospękania przekształcają się
w widoczne gołym okiem rysy i spękania.
Wnikająca w nie woda powoduje kontynuację procesu destrukcji ocieplenia. Skala i zakres koniecznych napraw uzależniony
jest od momentu przedsięwzięcia czynności zapobiegawczych oraz zaawansowania i
charakteru uszkodzeń. Trwałość całego systemu warunkowana jest więc jakością, trwałością i parametrami tynku zewnętrznego.
Tutaj właśnie można zauważyć jak ważna jest
decyzja o rodzaju i kolorze tynku. Nie każdy
tynk sprawdzi się równie dobrze w różnych
warunkach eksploatacji, dla przykładu w pobliżu terenów zalesionych, zbiorników wodnych czy ruchliwej trasy komunikacyjnej.
Trwałość systemu ociepleń wg wymagań krajowych
Instrukcja ITB nr 334/02 szacuje trwałość ocieplenia na około 30
lat, pod warunkiem prawidłowo wykonanych robót ociepleniowych.
Okres ten nie dotyczy wyprawy tynkarskiej, która powinna być kontrolowana i na bieżąco naprawiana, a w sytuacji poważnych uszkodzeń poddana renowacji poprzez naniesienie nowej warstwy lub
malowanie. Instrukcja określa jednak minimalną trwałość wyprawy
elewacyjnej – jest to 5 lat. Wymóg dotyczy braku rys, spękań i odprysków tynku podczas tego okresu czasu, dopuszczalne są natomiast
niewielkie zmiany w odcieniu barw wypraw tynkarskich.
Trwałość systemów ociepleń według wymagań europejskich
Europejskie Aprobaty Techniczne przewidują trwałość systemu ociepleń na minimum 25 lat, pod warunkiem że zostały użyte elementy systemowe, a wszelkie prace zostaną wykonane zgodnie z wymaganiami. Z kolei ETAG 004, czyli Wytyczne do Europejskich Aprobat
Technicznych przewidują, że dla zachowania wszystkich właściwości
układu ociepleniowego warstwa wykończeniowa na elewacji powinna podlegać konserwacji. Nie podaje się natomiast żadnych informacji odnośnie szacowanej trwałości ocieplenia ani terminów przeprowadzenia zabiegów konserwacyjnych. Jest jedynie ogólne zalecenie,
aby zabiegi te przeprowadzać „odpowiednio szybko (bez zwłoki)”.
Jako sposoby konserwacji ocieplenia podane są punktowe naprawy
uszkodzonych miejsc, ewentualnie nakładanie nowych wyrobów lub
farb, kompatybilnych z zastosowanymi elementami systemu.
materiały i technologie
25
Piotr Idzikowski
Prawdziwą sztukę tworzy się z pasją. Zawiera w sobie błysk geniuszu.
Emanuje szlachetnym blaskiem. Budzi podziw, bo jest wyjątkowa.
Ma swój styl. Zdobi i inspiruje nowe rozwiązania. Taka jest fuga
ATLAS ARTIS STYLE, o blasku kamieni szlachetnych.
Efekt brokatowy
Szybko zmieniające się wzornictwo płytek ceramicznych uruchomiło wyobraźnię projektantów
również innych materiałów wykończeniowych.
Jednym z owoców takich prac jest właśnie fuga
brokatowa. ARTIS STYLE jest wyjątkowym uzupełnieniem linii produktów ATLAS ARTIS przeznaczonej do wykańczania okładzin z płytek.
Efekt Brokatowy – bo tak nazwano formułę nadającą spoinie unikalny wygląd – został stworzony głównie dzięki dodatkowi brokatu. Brokat ten
to cienki film polimerowy, stosowany również w
lakierach samochodowych. Spośród różnych rodzajów brokatu projektanci wybrali właśnie ten z
kilku względów:
• był najbardziej trwały
• najrównomierniej rozprowadza się w masie
• może być dodawany już na etapie produkcji fugi, a nie przez wykonawcę na budowie
• nie wymywa się w trakcie użytkowania
• i co najważniejsze – zapewnia najlepszy
Efekt Brokatowy.
Efekt Brokatowy nie zależy jednak tylko od rodzaju użytego brokatu. To również umiejęt26
w w w. g l a z u r n i c y. p l
ne rozplanowanie położenia dekoracyjnych fragmentów okładziny na etapie projektowania wnętrza. Efekt ten zależy od rodzaju, natężenia i kąta
padania światła oraz od miejsca położenia fugi
(ściana, podłoga). Najlepiej widoczny jest przy
punktowym oświetleniu, przy świetle dziennym
jest delikatniejszy. Im szersza spoina, tym efekt
staje się bardziej intensywny. Testy laboratoryjne
oraz wyniki walidacji wskazują, że Efekt Brokatowy dobrze widoczny jest już od szerokości 2 mm.
Brokat jest równomiernie rozprowadzony w całej masie spoiny, dlatego nawet jeśli pojedyncze
płatki brokatu ulegną „wypyleniu” w trakcie użytkowania, to odsłonią one kolejne, znajdujące się
pod nimi. Dzięki temu efekt wizualny zawsze pozostaje na niezmiennym poziomie.
Przeznaczenie
Generalnie, fuga z efektem brokatowym ARTIS STYLE przeznaczona jest do spoinowania
okładzin w pomieszczeniach mokrych, wilgotnych i suchych. Jednak dzięki swojemu dekoracyjnemu charakterowi będzie zdobić przede
wszystkim salony kąpielowe, łazienki, kuchnie,
płytek. I choć nie ma normy, która dla określonych płytek jednoznacznie wskazuje szerokość fug, to są pewne ogólnie przyjęte zasady spoinowania okładzin. I tak, dla bardzo popularnych obecnie
małych płytek o boku 10 cm stosuje się fugę o szerokości – 2 mm,
dla mozaiki szklanej – 1 mm, dla glazury – 3 mm, dla płytek gresowych – 5 mm, a dla płytek wielkoformatowych – 7-10 mm. Jeszcze
szersze spoiny stosujemy w przypadku płytek niebędących prostokątami, o krzywoliniowych bokach, czasem również w przypadku płytek rustykalnych.
Kolorystyka fug dekoracyjnych
hole, poczekalnie, korytarze i klatki schodowe oraz pomieszczenia reprezentacyjne. Oczywiście, wszystko będzie zależało jedynie od umiejętności wkomponowania jej przez projektanta wnętrz.
ARTIS STYLE może być wykorzystywana do spoinowania całych
powierzchni lub do wyeksponowania poszczególnych fragmentów
okładziny. Ponadto, ARTIS STYLE posiada doskonałą przyczepność
do krawędzi wszelkiego rodzaju płytek ceramicznych (glazury, terakoty i gresu), cementowych, kamiennych i szklanych. Okładzina
nią spoinowana może być przyklejona zarówno na podłożach stabilnych, takich jak tynki cementowo-wapienne, podłogowe podkłady
cementowe lub anhydrytowe, jak i na powierzchniach odkształcalnych, wymienionych w części poświeconej elastyczności fugi.
Parametry techniczne
Fuga brokatowa ARTIS STYLE jest wyrobem szybkowiążącym. Zastosowana na posadzce umożliwia lekki ruch pieszy już po 3 godzinach od fugowania, co w porównaniu z 24 godzinnym oczekiwaniem na związanie i wyschnięcie tradycyjnych spoin cementowych jest krokiem milowym. Dzięki temu parametrowi ARTIS
STYLE stanowi element zestawu wyrobów ATLAS do szybkiego wykonywania okładzin. Obliczmy, przy zastosowaniu
szybkoschnącej emulsji UNI-GRUNT (czas wysychania do
2 godzin), kleju ATLAS MIG lub PROGRES EXPRESS (czas
wiązania do 4 godzin) dopuszczenie do ruchu pieszego po
okładzinie podłogowej jest możliwe już po ok. 9 godzinach
od zagruntowania podłoża.
ARTIS STYLE jest wysokoelastyczną fugą cementową klasy CG2 ArW, a więc posiada również wysoką odporność
na ścieranie i niską absorpcję wodną. Wysoka elastyczność
umożliwia użycie jej do spoinowania okładzin przyklejonych
na podłożach odkształcalnych, takich jak podkłady i tynki z zatopionymi systemami grzewczymi, stabilne zamocowane płyty drewnopochodnych i gipsowo-kartonowe itp.
Dopuszczalny zakres szerokości spoiny wynosi 2-25 mm.
Wielka uniwersalność w tym zakresie umożliwia spoinowanie zarówno mozaiki, jak i płytek wielkoformatowych. Oczywiście, należy dostosować szerokość szczeliny do rozmiarów
Żyjemy w świecie kolorów. Intuicyjnie zgłębiamy ich język, jeszcze
zanim nauczymy się mówić. Pomagają wyrażać nasze emocje i uczucia, budować dobry nastrój. Komponujemy je w swym otoczeniu
tak, aby czuć się w nim jak najlepiej. Pozwalają dać upust odrobinie
szaleństwa lub potrzebie wykwintnej elegancji. Kluczem do sukcesu
zawsze jednak jest harmonia. Kolory muszą współgrać i wzajemnie
się uzupełniać. Tak właśnie pomyślana została cała kolekcja kolorystyczna fug z linii ATLAS ARTIS. 31 barw podstawowej fugi cementowej umożliwia najdoskonalsze skomponowanie jej z każdym rodzajem płytek. Nuty wyrafinowania dostarcza zaś połyskująca brokatem
spoina ARTIS STYLE, niczym klejnot świetnie dobrany do gustownej
sukni. Bo poszczególne elementy całej kolekcji linii ATLAS ARTIS dopełniają się tak dobrze, że nie trzeba im nic więcej. Oczywiście, poza
odpowiednim oświetleniem.
Projektanci ATLASA stworzyli wstępnie wiele kompozycji kolorystycznych z dodatkiem brokatu, z których wybrano 10 najlepiej komponujących się z pozostałymi elementami okładziny, zwłaszcza z płytkami metalicznymi i błyszczącymi, pustakami szklanymi oraz z mozaiką szklaną i ceramiczną. Bazy kolorystyczne każdej kompozycji zaczerpnięte są od FUGI ARTIS, dzięki czemu zachowano zgodność
kolorystyczną całej linii produktowej ARTIS. Część kompozycji została przygotowana na zasadzie kontrastu fugi i brokatu – w celu podkreślenia efektu brokatowości, a część na zasadzie idealnego dopasowania koloru fugi i brokatu – dzięki czemu uzyskano subtelny połysk
materiały i technologie
27
spoin. Stężenie brokatu zostało
tak dobrane, aby intensyfikować
blask spoin, nie osłabiając jednocześnie parametrów mechanicznych i aplikacyjnych fugi.
Pozostając przy aspekcie dekoracyjnym fugi ARTIS STYLE należy wspomnieć, że należy ona
do fug drobnoziarnistych, a zastosowanie bardzo drobnego
kruszywa pozwala wykonawcy uzyskać idealnie gładką powierzchnię spoiny. Nazwy kolorów nawiązują do kamieni i metali szlachetnych. Na przykład,
karmazynowy Płomień Rubinu ma rozpalać zmysły, ożywiać
krew i wspaniale mobilizować.
Jasnobeżowy Diamentowy Podziw pomaga odnaleźć wewnętrzny spokój
i napełnić zdrowiem i poczuciem szczęścia. Orzechowy Połysk Bursztynu symbolizuje kamień szczególnie
nam bliski, a zarazem bardzo magiczny. Brązowa Koralowa Impresja to radość życia, zachwycająca, jak rafy
koralowe i impresje z niezapomnianej podróży. Zielony
Szmaragdowy Zachwyt zachwyca i jednocześnie wycisza, dostarczając energii. Ciemnoszary Księżycowy Pejzaż rządzi przypływami mórz i oceanów, fascynując poetów, lunatyków i marzycieli. Grafitowa Głębia Onyksu oznacza wyjątkowe szczęście, dlatego to właśnie w
onyksie wyryto pieczęć cesarza Chin, pana Ziemi i Niebios. Utrzymanie nazw kolorystyki FUGI ARTIS ułatwi
konsumentowi komplementarne stosowanie tych produktów.
28
w w w. g l a z u r n i c y. p l
Trwałe i intensywne kolory na lata
Fuga ARTIS STYLE to nie tylko wyjątkowy wygląd, ale również wysokie parametry robocze i użytkowe. Podobnie jak cała pozostała linia
produktów ATLAS ARTIS przeznaczonych do spoinowania, również
w fugach brokatowych wykorzystano trzy nowe systemy podnoszące
jakość materiałów do spoinowania – system przedłużający trwałość
koloru, system zabezpieczający powierzchnię spoin przed rozwojem
grzybów oraz system zapobiegający fugę przed nasiąkliwością.
System Color Protect jest innowacyjną technologią przedłużającą trwałość koloru fugi. Jej podstawowym elementem jest użycie
w produkcji wysokiej jakości cementu glinowego. Color Protect
zapobiega powstawaniu przebarwień i wykwitów na powierzchni spoiny. Ponadto sprawia, że ARTIS STYLE posiada zwiększoną
odporność na zabrudzenia, promieniowanie UV oraz oleje i detergenty. Jednolitość koloru fugi gwarantowana jest dzięki wyjątkowej jednorodności masy oraz równomiernemu rozproszeniu i
roztarciu pigmentów.
Efekt Perlenia to maksymalnie zmniejszona nasiąkliwość wodą. Dzięki niemu fuga zabezpiecza samą siebie oraz podłoże przed nadmiernym zawilgoceniem. Efekt ten osiągnięty jest dzięki zastosowaniu
formuły hydrofobowych molekuł, uszczelniających stwardniałą zaprawę, co jest niezwykle ważne w strefach mokrych pomieszczeń,
np. kabinach natryskowych.
Myko Bariera to system zabezpieczający fugę przed rozwojem grzybów, pleśni i glonów. Wprowadzone do fugi najwyższej jakości i bezpieczne dla człowiek substancje grzybobójcze, hamują rozwój korozji
biologicznej na jej powierzchni. A korozja ta to nic innego jak czarny
nalot, pojawiający się na fudze w źle wentylowanych, zawilgoconych
łazienkach, kuchniach itp. MYKOBARIERA pozwala na długi
czas zachować estetykę okładziny i zdrowy mikroklimat w
pomieszczeniu (pamiętajmy,
że niektóre gatunki grzybów
są szkodliwe dla zdrowia).
Opinie glazurników
Zanim fuga brokatowa ARTIS STYLE trafiła do sprzedaży, przez 6
miesięcy była poddawana testom przez znamienitych glazurników.
Testy były prowadzone zarówno na firmowym poligonie w Nadarzynie, jak i w prywatnych inwestycjach (domy, kino). W ankietach
walidacyjnych fachowcy podkreślali wysoką jakość produktu i łatwość
aplikacji. Oto niektóre ich spostrzeżenia:
• Jest gotową do użycia mieszaniną wszystkich składników.
• Z łatwością można ją wymieszać zarówno mechanicznie,
jak i ręcznie.
• Jest łatwa do wprowadzania w spoiny, jest bardzo plastyczna.
• Ma świetnie dopracowany czas urabialności, czyli 40 minut.
• Bardzo łatwo się myje i nie ciągnie się za pacą, nie powstają
żadne ubytki.
ARTIS STYLE była testowana również publicznie na targach Budma
2009. Odwiedzający stoisko „Kowalscy” podkreślali piękny efekt
wizualny, a architekci zauważyli, że produkt idealnie wpasowuje
się w aktualne trendy panujące na rynku płytek ceramicznych. –
Nasza dekoracyjna fuga brokatowa swój debiut miała na podczas
finałów II Glazurniczych Mistrzostw Polski. Zawodnicy-glazurnicy tę
nową propozycję z rodziny ARTISÓW ocenili wysoko – powiedział,
nie kryjąc zadowolenia, Jacek Bik, kierownik grupy produktowej
Spoiny. Nowa fuga pojawiła się już w wybranych salonach z glazurą i w najlepszych punktach handlowych.
Waldemar Myślicki, glazurnik
Pokazałem ten produkt projektantce wnętrz i była zachwycona. Wcześniej zdarzało mi się pracować na fudze brokatowej (włoskiego producenta). Jednak tamten produkt był trójskładnikowy (masa epoksydowa + utwardzacz +
osobno brokat), co jest bardzo niewygodne w stosowaniu. Jeśli nie wykorzystuje się całej fugi od razu, trzeba ją dzielić,
co powoduje, że powierzchnia nie jest równomierna, a zawartość brokatu różna. Artis Style, jako gotowa mieszanka,
wymaga jedynie dodatku wody, co bardzo ułatwia pracę.
Maciej Śliwowski, projektant wnętrz
Produkt daje bardzo ładny efekt estetyczny. Obecnie nastała w Polsce i Europie moda na płytki nabłyszczane, metalizowane i świecące oraz mozaiki szklane i ceramiczne. Fuga ARTIS Style idealnie wpasowuje się w ten trend wzorniczy.
Zapomniane
kafle
Wiesław Skok
Wiesław Skok
Niewiele jest rzeczy, które potrafią zastąpić naturę. Ale z całą pewnością piec kaflowy ze
swym naturalnym promieniowaniem cieplnym potrafi dać nam to, czego natura przez swą
przekorę czasami skąpi.
Jaki był początek, dlaczego właśnie piece kaflowe, sam tego nie
wiem. Niełatwo wytłumaczyć się z pasji, która mnie ogarnęła. To kafle tak mnie urzekły, a szczególnie te, o których zapomniano. Gdy
sięgam myślą do dzieciństwa, wielkim czarem i magią był dla mnie
ogień pochodzący z pieca kaflowego. Mogłem godzinami przesiadywać na malutkim krzesełku przy otwartych drzwiczkach piecowych i
30
w w w. g l a z u r n i c y. p l
wpatrywać się w palące drewno, które co pewien czas wypuszczało cudowne iskry, a ciepło, które wydobywało się z jego wnętrza
ogrzewało moje policzki. Wieczorem, gdy kładłem się do snu, ojciec
ogrzewał kołdrę przy piecu i okrywał mnie, wtedy ciepło dawało tyle
radości. Gdy mokry i przemarznięty wracałem z lodowiska, babcia
suszyła moje ubranie na kuchennym piecu, a ja grzałem zmarznięte
stopy i dłonie. Co to była za uczta, gdy nas częstowała pieczonymi
jabłkami, które suszyły się w piekarniku. Ten cudowny zapach wydobywał się z malutkich drzwiczek i rozchodził się po całym mieszkaniu, wabiąc i kusząc, żeby tam zajrzeć. To był mój smak dzieciństwa.
Z czasem ten czar prysnął, przy modernizacji wnętrz likwidowano
wszystkie piece bez litości. Tak też się stało z piecami mojego dzieciństwa. Na szczęście kafle, do których przytulałem się jako dziecko, leżały w składziku przez trzydzieści lat. Zawsze powtarzałem, że jeszcze odtworzę ten czar, który mnie tak wabił. Ta myśl, że one tam są,
nie dawała mi spokoju. To one na mnie tam czekają. Myślałem tylko o jednym piecu, ale tak to mnie wciągnęło, że zaczęliśmy z żoną
zbierać, szperać w kontenerach z gruzem, dopytywać się, odwiedzać targi staroci. W ten sposób zdobyliśmy osiem pieców, z czego
połowa była niekompletna. Odtworzenie pieca ze starych kafli wymaga pasji zbierackiej. Naszym prawdziwym zaskoczeniem i radością
podczas oczyszczania i renowacji tych kafli był fakt odkrycia sygnatury kaflarni Veltenowskiej.
Teraz trochę o Velten. Jest to miasto z piecem w herbie, położone
niedaleko Berlina, bogate w zasoby gliny. Ma przemysłową tradycję,
gdyż w XIX wieku znajdowały się tam 43 fabryki produkujące kafle i
piece. To druga wytwórnia w Europie zaraz po Miśni.
Charakterystyczne dla tej kaflarni były tzw. berlińskie piece z gładkich
śnieżnobiałych kafli. Jakże niezwykłe są te kafle, skoro po stu latach
zachowały swoją wytrzymałość szkliwa i piękną biel.
W pierwszej kolejności zająłem się projektem i budową pieca z kafli,
które tak długo na mnie czekały. Wiedzę i umiejętności na ten temat
posiadałem, a ponadto pracowałem w dziale techniczno remontowym administracji mieszkań. Tam na co dzień dokonywałem odbiorów przestawianych pieców kaflowych. Projektując piec kuchenny,
postawiłem sobie zadania – ma ogrzewać całe mieszkanie, podgrzewać wodę użytkową, posiadać piekarnik, który spełni swoją funkcję,
a na przyszłość wyprowadzenie pod kolektor słoneczny. I o dziwo,
wszystko działa bez zasilania w energię elektryczna na zasadzie przepływu grawitacyjnego. Wyposażyłem go w niezwykle proste i eko-
nomiczne urządzenia. Posługiwałem się narzędziami, które używam
do prac glazurniczych.
Następnym był piec zbudowany z dwóch brył. W jednym pomieszczeniu z kafli białych Veltenowskich, do drugiej bryły piecowej posłużyły mi kafle z babcinowego pieca. Do jego zwieńczenia użyłem rozsypanej niekompletnej korony, którą wypatrzyła moja żona w jakimś
warsztacie stolarskim. Jest ona obdarzona nie lada darem postrzegania w niepozornym rupieciu duszy i piękna, które potem zaprasza
do swojego domu. Po oczyszczeniu i zdjęciu kilkunastu powłok malarskich okazało się, że pochodzi z okresu secesji. Wszystkie kawałki posklejałem, brakujące elementy dorobiłem, a cały kunszt wykończenia emalii porcelanowej i polichromii powierzyłem mojej Ewuni.
Składając piec z różnorodnych elementów wystarczy mieć nieco wyczucia, aby skomponować całość jednorodną stylowo. Dawniej nie
zwracano na to większej uwagi. Jeśli piec nam się podoba, trzeba go
przyjąć z całym jego dobrodziejstwem.
Mimo ogromu pracy, którą włożyliśmy wraz z małżonką, by te piece
powstały, panowała w nas specyficzna atmosfera ciszy i spokoju jakby czas się nam zatrzymał. Nasza praca nie poddawała się rygorom
czasowym. Dzisiaj myślę, że to sprawiły wymagania, jakie sobie postawiliśmy pod względem dokładności w procesie ich odtwarzania.
materiały i technologie
31
Specjaliści od izolacji tarasów
Małgorzata Kłapkowska
W tym sezonie chcemy wszystkim wykonawcom zaproponować
nowy produkt wywodzący się z rodziny hydroizolacji podpłytowych
– IZOHAN szczelny taras. Jak sama nazwa wskazuje, preparat ten
przeznaczony jest do zabezpieczania przeciwwilgociowego tarasów
i balkonów.
Hydroizolacje zespolone stosuje się bezpośrednio pod okładziny ceramiczne, czyli jak najbliżej działania czynników atmosferycznych, tak
aby wszystkie niżej położone warstwy były zabezpieczone przed
opadami. IZOHAN szczelny taras charakteryzuje się bardzo dobrą
przyczepnością do podłoży mineralnych oraz wysoką wodoszczelnością. Mimo iż jest to hydroizolacja na bazie modyfikowanych cementów, jest ona elastyczna – posiada zdolność do mostkowania rys
szerokości ok. 2 mm. Produkt dostępny jest w zestawach 32 kg (24
kg składnik proszkowy + 8 kg wodna dyspersja polimerów).
Przyczepność, wodoszczelność, elastyczność to najistotniejsze parametry, jakie powinno brać się pod uwagę przy wyborze hydroizolacji elementów budowli narażonych na działanie czynników atmosferycznych oraz częste zmiany temperatur, dobowe czy roczne. IZOHAN szczelny taras znakomicie zabezpieczy warstwy spodnie tara-
32
w w w. g l a z u r n i c y. p l
sów i balkonów przed migracją wilgoci, a dzięki swej elastyczności
skompensuje ruchy podłoża wywołane odkształceniami termicznymi.
Przekrój przez typowe warstwy tarasowe nad pomieszczeniem
ogrzewanym przedstawiają się następująco:
• płyta nośna tarasu z uformowanym spadkiem, a w razie braku
spadku dodatkowy podkład spadkowy
• paroizolacja
• termoizolacja
• warstwa dociskowa
• izolacja wodoszczelna
• górne warstwy wykończeniowe.
Wszystkie warstwy tarasowe powinny współpracować ze sobą, bo
wszystkie mają wpływ na szczelność tarasu, jego odporność na zmiany temperatur, zjawiska atmosferyczne i obciążenia użytkowe.
Wytyczne przy wykonywaniu hydroizolacji
Po zmieszaniu obydwu składników nanosi się pierwszą cienką warstwę IZOHAN szczelnego tarasu w celu zamknięcia porów w podłożu – koniecznie pędzlem – wcierając w podłoże. Jeżeli podłoże jest
stare lub pylące, można je zagruntować IZOHAN ekogruntem. Jeśli podłoże jest nowe, a prace są wykonywane w ciepły dzień, należy je zwilżyć czystą wodą do stanu matowo-wilgotnego, trzeba jednak unikać tworzenia kałuż. Po naniesieniu pierwszej warstwy należy
odczekać ok. 3-4 godziny, aby warstwa wyschła, a następnie nałożyć
właściwą warstwę, tak aby cała powłoka miała 2 mm grubości (zużycie 3,0 kg/m2). Szczególnej uwagi wymaga przygotowanie podłoża
na złączach elementów pionowych z powierzchnią tarasów. W miejsca te wtapia się IZOHAN taśmy uszczelniające 120/120.
Zastosowanie produktu IZOHAN szczelny taras, który jest produkowany na bazie cementów modyfikowanych polimerami, pozwala na wykonanie okładzin ceramicznych bezpośrednio na powłoce
hydroizolacyjnej. Z uwagi na wysoką elastyczność powłoki wymaga się stosowania zapraw klejowych wysokoelastycznych (oznaczonych C2). Do przyklejania okładziny ceramicznej można przystąpić
już po 24 godzinach od wykonania właściwej warstwy hydroizolującej. Konieczne jest zastosowanie kleju wysokoelastycznego, mrozoodpornego, np. IZOHAN renobud C-502. Zaprawę klejową najlepiej nanosić rozprowadzając ją najpierw zębatą stroną pacy na podłożu, a następnie gładką stroną packi na spodnią powierzchnię płytek.
Taka technika zapewnia wymagane 100% pokrycie płytek klejem, co
zapobiega wnikaniu i gromadzeniu się wody między nimi a izolacją.
Po całkowitym wyschnięciu kleju można przystąpić do wypełniania
szczelin zaprawą fugową, np. IZOHAN renobud C-503. Szerokość
spoin powinna wynosić min. 5 mm.
1. CZYSZCZENIE, GRUNTOWANIE
Podłoże powinno być czyste, wolne od wszelkich substancji zmniejszających przyczepność.
Może być suche lub matowo wilgotne. Wszelkie ubytki należy zaszpachlować i wyrównać. Na
podłoża silnie wchłaniające lub kurzące się należy uprzednio zastosować IZOHAN ekogrunt.
2. WKLEJANIE TAŚMY I NAROŻNIKÓW
IZOHAN taśma uszczelniająca 120/120 służy do wzmacniania hydroizolacji w miejscach
naroży, krawędzi, szczelin dylatacyjnych, przejść rur itp. Ma zastosowanie głównie tam,
gdzie łączymy powierzchnie odkształcalne z nieodkształcalnymi na połączeniach ściana/
ściana, ściana/posadzka, przy obróbkach blacharskich. IZOHAN taśmę uszczelniającą
przykłada się do świeżego materiału uszczelniającego, dociska i przykrywa tym samym
materiałem. Tak samo postępuje się z narożnikami wewnętrznymi i zewnętrznymi oraz
manszetami podłogowymi i ściennymi.
3. WPUST STROPOWY
Prefabrykowany wpust tarasowy umieścić zgodnie z instrukcją producenta w konstrukcji
podłoża. Na flanszę wpustu (uprzednio oczyszczoną) oraz skos podłoża nanieść IZOHAN szczelny taras. Po upływie około 48 godzin dokręcić wszystkie ruchome elementy
spustu. Przestrzeń pomiędzy konstrukcją spustu i podłożem wypełnić IZOHAN szczelnym
tarasem. Jeżeli stosujemy nowoczesne kratki ściekowe (stalowe lub z PVC), wokół nich
montujemy manszetę podłogową wtapiając ją w mikrozaprawę uszczelniającą (czynności
analogiczne jak przy wtapianiu taśm uszczelniających).
4. IZOLOWANIE
IZOHAN szczelny taras można nanosić za pomocą pędzla, szpachli lub urządzenia
natryskowego. Pierwszą cienką warstwę nanosi się w celu zamknięcia porów w podłożu –
koniecznie pędzlem, wcierając w podłoże. Po naniesieniu należy odczekać ok. 3-4 godz.,
aby warstwa wyschła. Również między drugą i ewentualną trzecią warstwą należy zachować odstęp czasu wynoszący 4 godz. W jednej aplikacji roboczej nie aplikować warstwy
grubszej niż 2 mm (optymalnie 1 mm). Zalecana łączna grubość warstwy to 2 mm.
5. KLEJENIE PŁYTEK
Przy aplikacji zaprawy IZOHAN renobud C-502 na zewnątrz budynków należy stosować
metodę kombinowaną. Oprócz aplikacji zaprawy klejowej na podłożu zębatą stroną pacy
stalowej, płaską stroną pacy należy ją rozprowadzać na spodniej,
montażowej stronie płytek, tak żeby powierzchnie montażowe płytek narażonych na
trwałe zawilgocenie i mróz zaprawa klejowa pokrywała w 100%. Następnie, przy użyciu
pac ryflowanych, nałożyć klej na podłoże i układać płytki ceramiczne, zostawiając niezbędne odstępy do spoinowania (na tarasach/balkonach zalecane nie mniej niż 5 mm).
6. SPOINOWANIE
Zaprawę IZOHAN renobud C-503 o plastycznej konsystencji rozprowadzić po powierzchni poziomej płytek gumowym zgarniakiem lub packą, w przypadku powierzchni
pionowych wciskać ją w szczeliny między płytkami. Zgarnąć nadmiar materiału, a następnie często płukaną i odsączaną gąbką oczyścić powierzchnię płytek. Po lekkim przeschnięciu przetrzeć całą powierzchnię gładką, wilgotną gąbką, a wyschnięty nalot usunąć z płytek
suchą szmatką.
materiały i technologie
33
Jak naprawić
uszkodzony taras?
Nie trzeba nikogo przekonywać, że konstrukcje betonowe zawojowały budownictwo mieszkaniowe i przemysłowe. Beton ma
bardzo dobrą wytrzymałość na ściskanie, ale aby równie dobrze
przeciwstawiał się siłom rozciągającym, trzeba umieścić w nim
zbrojenie ze stali. Niestety, stal zbrojeniowa, która pozwala wykorzystywać beton do tworzenia nośnych belek, słupów czy płyt,
staje się często źródłem kłopotów podczas długotrwałego użytkowania elementów żelbetowych. Oczywiście, stal konstrukcyjna sama z siebie nie jest groźna – kłopoty spowodowane są wpływem na nią tzw. czynników zewnętrznych. Skąd biorą się tego
typu usterki? Co jest przyczyną, że konstrukcje żelbetowe z czasem zaczynają niszczeć?
34
w w w. g l a z u r n i c y. p l
Przebieg procesu korozji betonu
Główną przyczyną niszczenia betonu jest jednak tzw. karbonatyzacja.
Karbonatyzacja jest wietrzeniowym procesem chemicznym przebiegającym pod wpływem dwutlenku węgla i wody, polegającym na
przeobrażaniu się wodorotlenku wapnia w węglan wapnia. Podczas
karbonatyzacji wzrasta twardość i wytrzymałość betonu na ściskanie, natomiast odczyn betonu zmienia się z zasadowego na obojętny. Dla betonu jest to zjawisko pozytywne, natomiast dla zbrojenia
już nie. Beton chroni stal przed rdzewieniem dzięki wodorotlenkowi wapnia, który wydziela się na powierzchni stali w czasie wiązania
betonu. Z czasem jednak ochrona ta zanika i następuje tzw. degradacja chemiczna, czyli karbonatyzacja betonu. Pozbawia ona beton
Postępujący proces utleniania zbrowłaściwości ochronnych wobec stali. Głównym czynnikiem rozpoczynającym karbonajenia w konstrukcji żelbetowej potyzację jest dwutlenek węgla zawarty w powoduje najpierw pękanie, a następnie
wietrzu i w wodzie deszczowej. Karbonatyzuje on wapno w betonie (najczęściej w poodpadanie betonowej otuliny.
staci stwardniałego wodorotlenku wapnia) i
podczas uwalniania go z masy cementowej twoNajistotniejszym czynnikiem wpływającym na tempo procesu
rzy nierozpuszczalne kryształy węglanu wapnia. Ze
degradacji chemicznej jest jednak objętość porów i ich struktura.
względu na wiązanie wodorotlenku wapnia przez dwutlenek węgla zasadowość betonu maleje, a odczyn pH spada nawet Karbonatyzacja betonu posuwa się szybciej w miejscach mniej zwardo wartości 8,3 (znacznie poniżej wartości krytycznej 11,8, niesta- tych, takich jak rysy czy gniazda żwiru. Wynika z tego, że im lepsza janowiącej już ochrony dla zbrojenia). Reakcja ta rozpoczyna proces kość betonu – niższa wartość w/c, wyższa zawartość cementu w betonie, dobra krzywa przesiewu, intensywne zagęszczanie oraz dobra
utleniania zbrojenia.
pielęgnacja betonu – tym większa jego odporność na karbonatyzację.
Na wierzchniej warstwie stali tworzy się tlenek żelaza, który zwięk- Ważne jest również zachowanie odpowiednio grubej otuliny zbroszając objętość zaczyna odpychać warstwę betonu od zbrojenia. W jenia. Jakość betonu czy grubość otuliny to czynniki zależne od projektanta i wykonawcy, więc tak naprawdę „jak sobie poefekcie najpierw tworzą się drobne pęknięcia, a następścielimy, tak się wyśpimy”. Warunki atmosferycznie otulina zbrojenia zaczyna odpadać, odsłane wpływają jedynie na intensyfikację proceniając pręty.Obniżenie poziomu pH besu korozji. Pamiętajmy również, że aby
tonu może następować również w
proces
wyniku oddziaływania środowiska: wody z kwaśnych deszczy
lub soli, zwłaszcza chlorków.
Karbonatyzacja ma też pozytywne działanie, a mianowicie zwiększa szczelność betonu. Wytrącony
węglan wapniowy lokuje się w porach, zmniejszając nawet dwukrotnie ich ilość. Dzięki temu
zwiększa się gęstość pozorna i wytrzymałość betonu. Karbonatyzacja postępuje w kierunku od zewnątrz
ku środkowi elementu. Jej tempo zależy od wielu czynników,
karbonam.in. od zwartości betyzacji mógł zachodzić, potrzebna jest
tonu, intensywnoobecność wody. Proces ten nie jest możliwy zarówści oddziaływania
no pod wodą, jak i przy względnej wilgotności powietrza mniejdwutlenku węszej niż 30%.
gla, wilgotności betonu,
Postępująca degradacja elementów żelbetowych sprawia, że nalezawartoży regularnie dokonywać przeglądu ich stanu technicznego. Konści wolnetroli wymagają przede wszystkim elementy konstrukcyjne wykogo (zdatnenane z żelbetu (np. wsporniki, podciągi, słupy). Jeżeli zostaną wygo do rekryte usterki, a nawet gdy ich wygląd jest nieestetyczny (ukruszeakcji) wapnia, pęknięcia, rdzawe plamy) obowiązkiem właściciela lub zarządna w kamiecy jest doprowadzenie obiektu do należytego stanu technicznego
niu cementoi estetycznego.
wym itd.
materiały i technologie
35
towych, które uszkodzonym elementom nadadzą odpowiednią nośność, odporność i estetykę.
System ATLAS BETONER oparty jest na trzech zaprawach, które stanowią kolejno nakładane warstwy – ADHER, FILER i ENDER. Wszystkie zaprawy wchodzące w skład systemu są mrozoodporne i wodoodporne. System BETONER może zostać dodatkowo uzupełniony
elementami systemu ATLAS WODER E (gdy niezbędne jest wykonanie wodoszczelnej warstwy zabezpieczającej na powierzchni betonowej) albo preparatem ATLAS MYKOS (gdy konieczne jest usunięcie z
naprawianej powierzchni zabrudzeń pochodzenia organicznego – alg,
grzybów, mchów i porostów). W celu dodatkowego zabezpieczenia
zbrojenia przed korozją można zastosować farby ochronne do stali.
Podłoże i zbrojenie
Trzy zaprawy Systemu Betoner
Systemowe rozwiązania napraw elementów konstrukcji żelbetowych dostosowane są do wymagań stawianych przez konkretne
obiekty budowlane. Istnieją na przykład niezwykle profesjonalne i
drogie systemy przeznaczone do naprawy konstrukcji hydrotechnicznych, basenów, obiektów górniczych, ale nie tylko. Producenci
materiałów budowlanych oferują również systemy do napraw typowych elementów żelbetowych w obiektach mieszkaniowych, przemysłowych czy użyteczności publicznej bez specjalistycznego przeznaczenia. Choć są one dużo tańsze, ich jakość jest wystarczająca,
aby naprawić powierzchnię betonową i zabezpieczyć ją przed kolejnym zniszczeniem. System naprawczy powinien składać się z kilku
zapraw, które będą tworzyć kolejne warstwy naprawcze: kontaktową, główną – wyrównawczą oraz szpachlową.
Nie istnieje uniwersalna recepta na naprawę betonu. W każdym
przypadku należy nasze działania rozpocząć od określenia przyczyn
zniszczenia. Wiedza na ten temat pozwoli dobrać technologię naprawy i rodzaj materiału, tak aby w przyszłości usterka nie powtórzyła się. Aby naprawa była skuteczna, konieczne jest zastosowanie
materiałów wysokiej jakości, o specjalistycznym przeznaczeniu. Takim systemowym rozwiązaniem technologii naprawiania elementów
betonowych i żelbetowych jest ATLAS BETONER. Może być on
stosowany do napraw stropów, tarasów, podciągów, słupów, murów, schodów lub innych elementów konstrukcyjnych i wykończeniowych. Dokonanie naprawy systemem BETONER zalecane jest
w przypadkach spękań powierzchni lub odspojenia fragmentów betonu i odsłonięcia zbrojenia. Technologia naprawy betonowych elementów polega na naniesieniu kolejnych warstw z zapraw cemen36
w w w. g l a z u r n i c y. p l
Podłoże betonowe powinno być stabilne, równe oraz nośne, tzn.
odpowiednio mocne (wytrzymałość na odrywanie co najmniej 1,5
MPa). Powinno być również oczyszczone z warstw mogących osłabić przyczepność zaprawy. Należy więc usunąć wszystkie luźne i odspajające się warstwy betonu oraz oczyścić je z kurzu, brudu, wapna, olejów, tłuszczów, wosku, resztek farby olejnej i emulsyjnej. Podłoża betonowe będące w sposób znaczny zniszczone, zabrudzone bądź skorodowane chemicznie i biologicznie należy poddać specjalnym zabiegom, takim jak śrutowanie, frezowanie, odgrzybianie
itp. Jeśli odkryte zbrojenie jest skorodowane, beton należy odkuć
wzdłuż pręta aż do ukazania się „zdrowych” jego fragmentów. Odkryte powierzchnie zbrojenia należy oczyścić metodą piaskowania z
rdzy i wszelkich innych zabrudzeń, do stopnia czystości SA 2. Ponadto, w przypadku prętów, których powierzchnia jest całkowicie lub w
większej części obwodu odkryta, konieczne jest odkucie betonu wokół nich na odległość pozwalającą wykonać nową otulinę z zaprawy
FILER o grubości co najmniej 1,5 cm. Po zakończeniu robót związanych z kuciem i czyszczeniem naprawiany element należy dokładnie odkurzyć, najlepiej przedmuchać lub zmyć wodą pod ciśnieniem.
Oczyszczone pręty należy jak najszybciej pokryć zaprawą ADHER,
zanim rdza pojawi się ponownie. Przed użyciem zaprawy ADHER
zbrojenie można pokryć powłokami malarskimi, dodatkowo zabezpieczającymi przed korozją.
Warstwa szpachlowa
Warstwa kontaktowa
Warstwa szpachlowa grubości 3-10 mm, wykonana zaprawą ENDER, stanowi ostateczną warstwę wykończeniową systemu BETONER. Szpachlę należy nakładać na warstwę wyrównawczą z zaprawy FILER co najmniej 24 godziny po jej wykonaniu (w przypadku drobnych napraw) lub na świeżo wykonaną warstwę z zaprawy
ADHER (metodą „mokre na mokre”). Zaprawa wymaga równomiernego rozprowadzenia po naprawianej powierzchni (z równoczesnym mocnym dociskaniem jej do podłoża), a następnie wygładzenia przy pomocy pacy stalowej. Powierzchnię zaleca się zacierać przy pomocy wilgotnej pacy z gąbką. Po zakończeniu zacierania
warstwy szpachlowej należy ograniczyć ogrzewanie pomieszczenia,
w którym prowadzone są prace. Użytkowanie naprawionej posadzki (czyli wchodzenie na nią) można rozpocząć już po ok. 24 godzinach, a obciążanie po ok. 14 dniach. Do dodatkowego wykończenia powierzchni materiałami powłokowymi możemy przystąpić po
ok. 3-7 dniach.
Zadaniem zaprawy ADHER jest zapewnienie odpowiedniej przyczepności zapraw naprawczych do powierzchni istniejącego betonu poprzez wykonanie warstwy kontaktowej grubości 1 mm. Płynna
konsystencja prawidłowo przygotowanej zaprawy pozwala użyć do
jej nakładania pędzla bądź szczotki malarskiej. Bezpośrednio przed
naniesieniem zaprawy ADHER podłoże należy lekko zwilżyć wodą,
dbając o to, aby nie tworzyć kałuż. Zaprawę trzeba równomiernie
rozprowadzać po podłożu, cały czas mocno ją wcierając. Ważne jest,
aby naniesiona warstwa nieznacznie wykraczała poza obszar naprawianej powierzchni. W zależności od warunków atmosferycznych,
stopnia chłonności podłoża oraz możliwości ekipy wykonującej prace, należy tak dobrać wielkość pokrywanej powierzchni, aby zaprawy FILER lub ENDER nałożyć na warstwę kontaktową, stosując metodę „mokre na mokre”. Jeśli warstwa kontaktowa wyschnie, zanim
zostaną naniesione na nią kolejne zaprawy, konieczne stanie się ponowne jej wykonanie.
Warstwa wyrównawcza
Warstwa wyrównawcza grubości 10-50 mm, wykonana z zaprawy
FILER, stanowi główną warstwę wyrównawczą układu oraz podkład
pod warstwę szpachlową z zaprawy ENDER lub inne wykończenie. Gdy nie ma specjalnych wymagań dotyczących gładkości powierzchni, prace naprawcze można zakończyć na zaprawie FILER,
traktując ją jako ostateczne wykończenie. Zaprawę należy równomiernie rozprowadzić po podłożu pokrytym niewyschniętą zaprawą
ADHER. Do nakładania zaprawy należy używać pacy stalowej bądź
łaty, mocno dociskając zaprawę do podłoża, zwłaszcza w przypadku uzupełniania ubytków. W zależności od przeznaczenia warstwy
wyrównawczej, jej powierzchnię należy zagładzić pacą stalową lub
nadać jej charakter chropowaty za pomocą pacy z gąbką. Użytkowanie powierzchni pokrytej warstwą wyrównawczą (wchodzenie
na nią) i wykonanie na niej warstwy szpachlowej z zaprawy ENDER
można rozpocząć po około 24 godzinach.
Zabiegi pielęgnacyjne
Naprawianą powierzchnię betonową należy w trakcie prac oraz bezpośrednio po ich zakończeniu chronić przed opadami atmosferycznymi i zbyt intensywnym wysychaniem. Czas wysychania poszczególnych warstw zależy od stopnia chłonności podłoża oraz od panujących wokół warunków cieplno-wilgotnościowych. W celu zapewnienia dogodnych warunków wiązania zapraw, w zależności od
potrzeb, świeżo wykonaną powierzchnię można zraszać wodą lub
przykrywać folią paroszczelną. Prace pielęgnacyjne należy prowadzić
przez około 3 dni.
materiały i technologie
37
Co trzy głowy, to nie jedna
GIPSAR MAX 3 w 1 maksymalnie wykorzystuje możliwości,
które może posiadać tego typu masa gipsowa. Jest maksymalnie
twardy, maksymalnie elastyczny i maksymalnie biały. Grubość
warstwy wykonanej z tej masy jest maksymalnie wysoka, jak
dla gładzi, i zbliża się do grubości ręcznego tynku gipsowego.
Gładzenie ścian
GIPSAR MAX 3 w 1 tworzy jednolitą, mocną i gładką powierzchnię pod malowanie i
tapetowanie. Powierzchnia ścian wykończonych tą szpachlówką jest gładka, niczym naturalna męska łysina. Masa gipsowa została oparta na naturalnych składnikach. Zapewnia
korzystny mikroklimat pozytywnie wpływający na zdrowie i samopoczucie użytkowników. Posiada wysoką wytrzymałość, a powierzchnia gładzi jest bardziej odporna na
uszkodzenia niż w przypadku tradycyjnej gładzi gipsowej. Zwiększona twardość gładzi
ma wpływ na jej ostateczną trwałość. Kolor gładzi jest śnieżnobiały i umożliwia skuteczne
krycie powierzchni farbą oraz zmniejszenie jej zużycia.
GIPSAR MAX 3 w 1 został tak zaprojektowany, aby maksymalnie ułatwić pracę wykonawcom. Właściwości gipsu zostały zmodyfikowane i zróżnicowane odpowiednimi dodatkami, poprawiającymi komfort pracy, pozwalającymi uzyskać właściwą charakterystykę
masy gipsowej. Wydłużony czas wiązania od momentu wymieszania z wodą sprawia, że
masa nadaje się do użycia przez ok. 2 godziny. Odpowiednie dodatki opóźniające wiązanie powodują, że unikamy niepotrzebnych strat materiałowych i nadmiernego pośpiechu
podczas szpachlowania, wywołującego zmęczenie wykonawcy.
Przy naprawianiu ścian
Warstwa naprawcza z GIPSARA MAXA 3 w 1 może stanowić również doskonałe podłoże pod warstwę wygładzającą z GIPSARA UNI. Z jej pomocą można wykonać zarówno
UNIWERSALNY
Gipsar Max 3 w 1 służy do:
1 - spoinowania płyt
2 - naprawiania ścian
3 - gładzenia
38
w w w. g l a z u r n i c y. p l
1
gładź gipsową, jak również naprawić powierzchnię ściany lub sufitu
albo wypełnić ubytek w tynku. Zaprawa gipsowa pozwala przygotować konsystencję w zależności od przeznaczenia masy, bez
wpływu na jej parametry wytrzymałościowe. W przypadku wypełniania większych ubytków konsystencja masy powinna być gęstsza
niż w przypadku wykonywania gładzi.
Do wykańczania płyt gipsowo-kartonowych
GIPSAR MAX 3 w 1 pozwala również zaszpachlować połączenie
w płytach gipsowo-kartonowych. Spoinowanie płyt wykonujemy
po zakończeniu wszystkich prac mokrych z użyciem odpowiedniej taśmy zbrojącej, wciskając masę szpachlową poprzez oczka
taśmy pomiędzy sfazowane krawędzie sąsiadujących ze sobą płyt,
a styki płyt zaszpachlowując. GIPSAR MAX 3 w 1 umożliwia także
całopowierzchniowe szpachlowanie płyt gipsowo-kartonowych,
dzięki czemu można uzyskać wizualny efekt tynku gipsowego. Pozwala to zastosować dodatkowe całopowierzchniowe zbrojenie
powierzchni płyt siatką lub fizeliną. Zużycie masy gipsowej podczas szpachlowania wynosi ok. 1 kg masy/m2/mm.
• 3 w 1 – to wykonywanie gładzi gipsowych, zwłaszcza
na trudnych podłożach; mowa tu o podłożach narażonych na pękanie, nierównych (z różnicami zagłębień do 5
mm) oraz takich, których powierzchnia jest niejednolita
(gdzie w jednej płaszczyźnie występują materiały o różnym charakterze, np. tynk cementowy i tynk gipsowy)
• 3 w 1 – to spoinowanie połączeń płyt gipsowo-kartonowych z użyciem taśm zbrojących; wysoka plastyczność masy pozwala dokładnie wypełniać szczeliny pomiędzy płytami
• 3 w 1 – to naprawianie powierzchni; istnieje możliwość
nakładania warstwy o grubości do 5 mm, połączona
z jej wysoką wytrzymałością pozwalającą na skuteczne
i trwałe wyrównywanie całych powierzchni ścian
i sufitów i uzupełnienie lokalnych ubytków podłoża
oraz mocowanie listew narożnikowych
GIPSAR MAX 3 w 1 ułatwi pracę wszystkim gipsiarzom, dając w
efekcie odpowiednio dużą wydajność przy zachowaniu wysokiej
twardości przygotowanego podłoża i estetyki prowadzonych prac.
2
3
1
Nowości RUBI
na sezon 2009
2
Hiszpańska marka RUBI znana jest na światowych rynkach z wysokiej klasy maszyn i narzędzi dla budownictwa, głównie dla glazurników. Jakość, funkcjonalność, żywotność i estetyka produktów
to cztery główne cechy, którym RUBI od lat przypisuje największe
znaczenie, uważając je za źródło swoich sukcesów rynkowych.
Jednak nawet najlepsze produkty z czasem powinny ustąpić miejsca nowym wyrobom, wytworzonym w oparciu o nowe materiały,
technologie wykonania, konstrukcje, a przede wszystkim – nowe
potrzeby użytkowników. Ponadto, tworzenie nowości to bardzo
skuteczny sposób walki z kryzysem, stąd też RUBI stara się, by największym konkurentem dla istniejących produktów firmy były jej
własne nowości. Spośród wielu nowych produktów wprowadzonych do oferty RUBI w tym roku przedstawiamy tylko kilka najbardziej znaczących i już docenionych przez rynek.
Przecinarka ręczna z grupy TX znana z możliwości cięcia bardzo
twardych płytek wielkoformatowych (do 120 cm) została jeszcze
bardziej wzmocniona poprzez
wyposażenie w metalowe blaty wsparte na sprężynach oraz
wzmocnioną stopkę łamacza.
3
4
40
w w w. g l a z u r n i c y. p l
W nowej wersji oznaczonej V2 korpus maszyny wykonany jest
z silnie użebrowanego odlewu aluminiowego, który zapewniając
sztywność nie zwiększa nadmiernie ciężaru maszyny.
Wprowadzona niedawno, jedyna w ofercie RUBI jednoprowadnicowa przecinarka TI (fot. 6) zyskała kolejną wersję wymiarową. Do
wersji 66 i 75 dodano model TI-93 pozwalający ciąć płytki o długości
93 cm, który został również wyposażony w udoskonalony mechanizm zacisku przymiaru obrotowego.
Podobnie jak w przypadku przecinarki TI, tendencje panujące na rynku płytek zostały również uwzględnione w jednej z tańszych, półprofesjonalnych przecinarek RUBI. Model SPEED-92-plus umożliwia
cięcie płytek wielkoformatowych i jest dostępny także w walizce.
W tym samym kierunku (obróbka dużych formatów) poszedł rozwój najpopularniejszego modelu przecinarek elektrycznych RUBI.
Model DIAMANT DW-N, dostępny poprzednio w wersji o długości cięcia do 73 cm, pojawił się niedawno w wersji DW-NL, która
umożliwia obróbkę płyt do 103 cm długości.
O ile w przypadku przecinarek TI, Speed i DW można mówić głównie o rozszerzeniu gamy wymiarowej, to nowe modele
przecinarek DS (fot. 2) do cięcia na mokro płytek oraz DX do
materiałów budowlanych stanowią całkowicie nowe konstrukcje.
Korpus łoża i prowadnicy wykonany jest z aluminiowych modułów
zapewniających maksymalny sztywność oraz odporność na korozję. Uchylna głowica silnika pozwala na precyzyjne cięcie proste,
a szczególnie fazowanie najtwardszych materiałów, jak gres porcelanowy, granit, kamień i oczywiście płytki ceramiczne o długości
maks. do 100, 130 lub 150 cm. Składane nogi, kółka i uchwyty
pozwalają na łatwy transport maszyny.
5
6
W kwietniu pojawiły się w ofercie RUBI, zyskując od razu wielu klientów, mieszarki RUBIMIX-9 w wersji BL (Basic Line, fot. 1). Jest to
nieco uproszczona, ale bardzo atrakcyjna cenowo wersja obecnych
na rynku od kilku lat mieszarek RUBIMIX-10 i 10-2A. Dostępne są
wersje z jednym (1200 W) lub dwoma mieszadłami (duplex, 1350 W).
Kolejnym hitem rynkowym wśród narzędzi RUBI stały się ostatnio
zestawy EASYGRES (fot. 4), tj. diamentowe wiertła z prowadnicązasobnikiem do wykonywania „na mokro” otworów o średnicy 6,
8 i 10 mm w gresie i innych twardych materiałach ceramicznych.
Wiertło EASYGRES pozwala niezwykle tanim kosztem wykonać
kilkanaście otworów pionowych lub poziomych, co zazwyczaj wystarcza do wykończenia typowej łazienki.
Na uwagę zasługuje również nowa generacja samoustawnych laserów RUBI 2 klasy obejmująca RUBILASER RD2 (fot. 3) z obrotową linią poziomą 360° i 2 punktami w pionie, RUBILASER L4 z 4
liniami w poziomie i pionie oraz RUBILASER L2D2 z 2 liniami i 2
punktami. Gamę uzupełnia zestaw Basic Line obejmujący poziomnicę z laserem RUBILASER-430, podstawę obrotową oraz trójnóg.
Przegląd nowości RUBI 2009 kończą profesjonalne nakolanniki z
wkładkami żelowymi (fot. 5), które dzięki odczepianej nakładce są
niezwykle trwałe, ergonomiczne i uniwersalne.
WSZYSTKO DLA PROFESJONALISTÓW W BUDOWNICTWIE
RUBI POLSKA sp. z o.o.
Ursynów Business Park
ul. Puławska 303
02-785 Warszawa
tel. 022 5494070
fax 022 5494071
[email protected]
www.rubi.com
Prowadzimy ewidencję
przebiegu pojazdu
Marzena Wacławska
Pan Stanisław usiadł przy stole i z dużą niechęcią spojrzał na piętrzące się przed nim dokumenty. Od kilku tygodni jest „sam sobie sterem żeglarzem i okrętem”. Po dość długim czasie podjął
decyzję, iż zacznie pracować na „własną rękę” – zarejestrował swoją działalność gospodarczą.
Przebrnął przez wszystkie formalności związane z rejestracją i jego firma zaczęła oficjalnie działać. Zleceń mu nie brakowało. Miał już doświadczenie zawodowe i klienci chętnie polecali usługi
Pana Stasia swoim znajomym. Teraz jednak przerażała go myśl o wszystkich czekających go problemach związanych z rozliczeniami podatkowymi firmy i jego.
Ubezpieczenia, podatki, składki, przelewy, druczki... Za dużo tego...
Teraz zastanawiał się jak rozliczyć koszty samochodu osobowego.
Codziennie jeździł do swoich klientów, przywoził materiały, czasami
brakowało kilku płytek a klienta nie było, sam więc jeździł i robił
niezbędne zakupy. Bywa i tak, że zlecenie wykonuje w innym mieście, do którego musi dojeżdżać. Wydaje więc pieniądze na zakup
paliwa, ubezpieczenie samochodu i jego konserwację. Czy może te
wydatki wykazać jako koszt prowadzenia działalności swojej firmy?
Ponieważ od dość niedawna pracuje samodzielnie, do pracy wykorzystuje samochód osobowy, który od kilku lat dzielnie mu służy.
Auto zarejestrowane jest na Pana Stanisława. Samochód jest ubezpieczony i choć służy już dobrych klika lat auto jest niezawodne, co
też potwierdziły badania techniczne, które musiał zrobić w związku
z upłynięciem terminu ważności rejestracji. Tylko czy może teraz
wykorzystywać swoje auto w pracy?
Zgodnie z przepisami, osoba prowadząca działalność gospodarczą
działa w celu osiągnięcia przychodu z tytuły jej wykonywania. Dla
potrzeb działalności wykorzystuje wiele środków, które mają przyczynić się do uzyskania tego przychodu: mówimy tutaj o maszynach,
urządzeniach, materiałach, produktach itd. W przypadku Pana Stanisława narzędziem takim jest samochód osobowy, którym transportuje materiały i dojeżdża do swoich klientów w celu wykonania usługi.
Ponieważ firma Pana Stanisława dopiero rozpoczyna działalność,
wykorzystuje on swój prywatny samochód. Warunek konieczny,
dla uznania za koszty podatkowe jest spełniony- samochód używany jest w celu uzyskania przychodu. Jednak Pan Stanisław porusza
się swoim samochodem również w celach prywatnych, jadąc na
weekendowy odpoczynek na działkę albo na zlecone mu przez
42
w w w. g l a z u r n i c y. p l
żonę zakupy. Tych kosztów nie możemy rozliczyć w ramach działalności firmy Pana Stanisława. Do kosztów podatkowych prowadzenia działalności gospodarczej można zaliczyć tylko i wyłącznie
kwotę wynikającą z przemnożenia liczby kilometrów faktycznego
przebiegu pojazdu oraz stawki 1 km przebiegu, określonej w odrębnych przepisach, w zależności od pojemności silnika.
Po co prowadzić ewidencję i w jaki sposób?
Aby koszty użytkowania samochodu prywatnego, rozliczać jako
koszty działalności gospodarczej, Pan Stanisław zobowiązany jest do
prowadzenia ewidencji przebiegu pojazdu.
EWIDENCJA POWINNA ZAWIERAĆ:
1. Nazwisko i imię osoby używającej pojazd
oraz adres jej zamieszkania
2. Numer rejestracyjny pojazdu i pojemność
silnika
3. Kolejny numer wpisu
4. Datę i cel wyjazdu
5. Opis trasy wyjazdu (skąd – dokąd)
6. Liczbę faktycznie przejechanych kilometrów
7. Stawkę za jeden kilometr przebiegu
8. Wartość(tj. iloczyn liczby faktycznie przejechanych kilometrów i stawki za 1 km przebiegu)
9. Podpis podatnika i jego dane
Ewidencja ta musi być prowadzona na bieżąco i w sposób czytelny
i zrozumiały. Najprostszym rozwiązaniem jest zakup i wykorzystywanie gotowych formularzy, opracowanych zgodnie z przepisami.
Druki takie można znaleźć w punktach sprzedaży druków akcydensowych lub też w stoiskach z tego typu formularzami np. urzędach
skarbowych.
Można odliczyć nie więcej niż poniesione wydatki
Ważne jest, aby w miesięcznym zestawieniu faktycznego przebiegu
pojazdu i wynikającej z tego określonej kwoty, kwota ta nie była wyższa od faktycznie poniesionych wydatków na eksploatację samochodu. Wszelkie wydatki poniesione na zakup paliwa czy też naprawę
samochodu lub też jego przeglądy serwisowe muszą być potwierdzone fakturami VAT lub rachunkami wystawionymi na firmę a nie na
osobę fizyczną. Ten warunek jest niezbędny aby poniesione wydatki
mogły być podstawą do rozliczania stawki kilometrowej przebiegu
pojazdu w działalności gospodarczej, o ile do jej wykonywania użytkowany jest samochód zarejestrowany na osobę prywatną.
Pan Stanisław uporał się z „wyliczankami”. Popatrzył na wynik końcowy i z pewnym zadowoleniem stwierdził: „ Jak na początek, to
nie jest źle”.
moja firma
43
Jak zatrudnić w firmie
członka rodziny?
Gabriela Wyszyńska
Prowadząc działalność gospodarczą stajemy się pracodawcą wówczas, gdy zatrudnimy na umowę
o pracę chociaż jednego pracownika. Czasami myślimy o zatrudnieniu członków rodziny – bliższej lub dalszej. Podejmując taką decyzję, warto przeanalizować stan prawny i możliwości wyboru
rozwiązań pasujących do konkretnej sytuacji rodzinnej. Warto też wiedzieć, że taka decyzja może
powodować pewne konsekwencje prawne i finansowe. W szczególności będą to konsekwencje
natury ubezpieczeniowej i podatkowej.
Generalnie, nie ma przeszkód prawnych dla tej formy naboru pracownika. Kodeks pracy nie wprowadza żadnych ograniczeń w tym
zakresie. Można zatrudnić członków rodziny na podstawie umowy
o pracę. Można też z członkiem rodziny zawierać umowy agencyjne, umowy zlecenia albo inne umowy o świadczenie usług z
zakresu kodeksu cywilnego.
Gdy zatrudniamy członka rodziny, który nie pozostaje
we wspólnym gospodarstwie domowym
Jeśli chodzi o takich członków rodziny, to nie ma żadnych problemów i zawiłości przy ich zatrudnianiu. Zawarcie umowy o pracę z
członkiem rodziny powoduje taki sam skutek, jak byśmy zatrudnili
osobę obcą. Zatrudniony na umowę o pracę członek rodziny nabywa prawo do świadczeń przysługujących innym pracownikom,
a więc przysługiwać mu będzie wynagrodzenie, urlop wypoczynkowy, itd. Przedsiębiorca np. w osobie syna, może stać się prze-
44
w w w. g l a z u r n i c y. p l
łożonym ojca. W efekcie ma prawo wydawać mu polecenia służbowe i oczekiwać ich właściwej realizacji. Jest jednak jeden istotny
warunek. Członek rodziny, z którym chcemy zawrzeć umowę o
pracę (bez negatywnych konsekwencji), nie może pozostawać z
przedsiębiorcą we wspólnym gospodarstwie domowym. Przykład:
Ojciec i syn nie mieszkają razem, nie prowadzą wspólnego gospodarstwa domowego, ojciec zatrudniony na podstawie umowy o
pracę podlega ubezpieczeniom, jak zwykły pracownik. Oznacza to,
że syn jako przedsiębiorca i ojciec jako pracownik finansują składki
na ubezpieczenie emerytalne i rentowe wspólnie. Ojciec (pracownik) ze swojego wynagrodzenia pokrywa składkę na ubezpieczenie
chorobowe, a z kolei ubezpieczenie wypadkowe opłaca syn (pracodawca). Z osobę bliską, ale nie pozostającą we wspólnym gospodarstwie domowym, przyjętą do pracy na etat, tak jak z każdym
pracownikiem należy zawrzeć na piśmie umowę o pracę i w ciągu
7 dni należy zgłosić do ZUS.
Gdy zatrudniamy w firmie osobę bliską,
pozostającą we wspólnym gospodarstwie domowym
Osoby bliskie: małżonek, dzieci własne, dzieci drugiego małżonka, dzieci przysposobione, rodzice, macocha i ojczym oraz osoby
przysposabiające, jeżeli pozostają we wspólnym gospodarstwie domowym, nawet jeśli zawrzemy z nimi umowę o pracę to w przepisach (szczególnie ubezpieczeniowych) traktowane będą, jak osoby
współpracujące, a nie jak pracownicy.
Gdy zatrudniamy syna
Jeśli chcemy zatrudnić dorosłego syna, to wszystko będzie zależało
od ewentualnego pozostawania we wspólnym gospodarstwie domowym. Jeśli nie pozostaje we wspólnym gospodarstwie, to sprawa jest prosta (opisana wyżej sytuacja przy zatrudnieniu ojca przez
syna), a jeśli pozostaje w gospodarstwie domowym to sprawa jest
bardziej skomplikowana, tak jak przy zatrudnieniu żony.
Gdy zatrudniamy współmałżonka
Najczęściej jesteśmy zainteresowani zatrudnieniem w naszej firmie
pozostającego bez pracy współmałżonka. Oczywiście możemy to
zrobić, ale jeśli się temu przyjrzymy bliżej może się okazać, że lepiej
zatrudnić w firmie obcą osobę niż własną żonę czy męża. Zatrudniając współmałżonka na umowę o pracę we własnej firmie, należy liczyć się z tym, że będziemy musieli płacić za niego takie same składki
ZUS jak za siebie. I choć w świetle obowiązujących przepisów będzie
on pracownikiem, nie rozliczymy składek jak za podwładnego, nie
wrzucimy też jego wynagrodzenia w koszty firmy. Trzeba pamiętać,
że zatrudniony współmałżonek – na potrzeby ubezpieczeń społecznych – jest traktowany, jak współpracownik firmy, a nie jako pracownik. Tak samo jest wówczas, gdy współmałżonek tylko pomaga drugiemu współmałżonkowi, bez podpisywania jakiejkolwiek umowy.
Co to oznacza dla obojga? Angażując żonę we własnej firmie (umownie lub bezumownie) trzeba zgłosić ją do ZUS jako osobę współpracującą i płacić składki: emerytalną, rentową, wypadkową, zdrowotną. Na jej wniosek można też płacić dobrowolną składkę chorobową. Składki oblicza się nie od faktycznego wynagrodzenia żony, tylko od wysokości nie niższej niż 60% prognozowanego przeciętnego
miesięcznego wynagrodzenia przyjętego do ustalenia kwoty ograniczenia rocznej podstawy wymiaru składek na dany rok kalendarzowy.
Podstawa wymiaru składek jest więc taka sama jak u osób prowadzących działalność gospodarczą (niekorzystających z ulgi w składkach).
Gdy przedsiębiorca korzysta z ulgi w składkach do ZUS (rozpoczynając działalność płaci je przez 24 m-ce od podstawy równej 30%
minimalnego wynagrodzenia), to i tak składki od osoby współpracującej musi opłacać od podstawy wymiaru nie niższej niż 60%
prognozowanego przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia.
Osoba współpracująca nie ma bowiem prawa do ulgi w składkach.
Należy podkreślić, iż zatrudnienie przez przedsiębiorcę żony na
podstawie umowy o pracę oznacza, że jak w każdym innym przypadku, nawiązania stosunku pracy, powstaje obowiązek przestrzegania przez obie strony warunków umowy o pracę. Nie dojdzie
więc do zawarcia stosunku pracy, gdy umowa powstanie wyłącznie
na piśmie, a rzekomy pracodawca będzie opłacał wprawdzie składki i podatek, ale pracownik – żona, nie będzie faktycznie świadczyć
pracy lub nie będzie otrzymywać wynagrodzenia.
moja firma
45
Wówczas organ kontrolny będzie miał pełne
prawo uznać, że zawarta umowa jest pozorna
i ma na celu wyłudzenie świadczeń. Taki zarzut
często bywa podnoszony przez ZUS, w stosunku do umów o pracę zawieranych z kobietami
w ciąży, które w niedługim czasie po zawarciu
umowy ubiegały się o zasiłek chorobowy.
Pozorność tych umów potwierdzały kontrole
faktycznego świadczenia pracy przez zatrudnionego małżonka. Dodatkowo sytuacja zaczyna się komplikować, jeśli chodzi o sposób
rozliczania dla celów podatkowych wypłaty
wynagrodzenia otrzymywanego przez zatrudnionego małżonka.
Przedsiębiorca występuje tu w podwójnej roli:
• podatnika zatrudniającego współmałżonka
• męża zatrudniającego żonę jako pracownika, czyli wykonującego funkcję płatnika
podatku dochodowego.
W myśl przepisów, nie uważa się za koszt
uzyskania przychodów wartość pracy własnej
podatnika, jego małżonka i małoletnich dzieci.
Mając to na względzie, w stosunku do tego
podatnika, którego małżonek pobiera wynagrodzenie za pracę na podstawie zawartej z
nim umowy o pracę, taki wydatek nie będzie
stanowił kosztów uzyskania przychodu w prowadzonej działalności gospodarczej. Członka
rodziny (małżonka) rozpoczynającego współpracę przy prowadzeniu działalności gospodarczej płatnik składek musi w ciągu 7 dni od
dnia rozpoczęcia współpracy zgłosić do ubezpieczenia społecznego i zdrowotnego.
Reasumując, lepiej zatrudnić w firmie osobę obcą, a ewentualnym wyjściem może być
zawarcie z współmałżonkiem umowy cywilnoprawnej. W tej sytuacji zatrudniony współmałżonek będzie dla ZUS i US zleceniobiorcą
albo wykonawcą dzieła. W tym zagadnieniu jest
jeden wyjątek. Czasami i żona zatrudniona w
firmie męża może mieć status pracownika, a
nie współpracownika. Dotyczyć to będzie sytuacji, gdy małżonkowie nie pozostają ze sobą we
wspólnym pożyciu. Czyli nie mieszkają razem,
nie zaspokajają potrzeb rodziny, nie pokrywają wspólnie kosztów wydatków związanych z
utrzymaniem domu czy wychowywaniem dzieci. W praktyce są to zatem sytuacje, gdy małżonkowie są w separacji zarówno faktycznej, jak
i orzeczonej sądownie.
46
w w w. g l a z u r n i c y. p l
Boom urządzania
Targi IDEALNY DOM I WNĘTRZE
Warszawa, 4-6 września 2009
Polacy nie przejmują się za bardzo kryzysem i urządzają swoje mieszkania. Meblujemy nowe domy i mieszkania, remontujemy stare wnętrza, kupujemy pojedyncze
sprzęty i całe zestawy mebli. Stajemy się społeczeństwem przywiązującym coraz
większą wagę do tego w jaki sposób żyjemy i jakie przedmioty nas otaczają. Tam
gdzie do niedawna królowały meblościanki i anegdotyczne wręcz prowizorki, dziś
pojawiają się wysmakowane aranżacje wnętrz. Rośnie zapotrzebowanie na meble,
dodatki i usługi projektantów. – Nie chcemy już żyć byle gdzie i byle jak – mówi Kamilla Walicka, kierownik ds. promocji w Agencji SOMA – organizatora targów. – Jesteśmy gotowi wydać sporo pieniędzy, by cieszyć się dobrze umeblowanymi, komfortowymi
wnętrzami. Po ciężkim dniu chcemy wracać do domu, który jest wygodny i odpowiada
naszym upodobaniom. Coraz wyższego standardu oczekujemy również od miejsc pracy,
hoteli, pensjonatów i obiektów publicznych.
Na targach IDEALNY DOM I WNĘTRZE zobaczymy bardzo szeroką gamę artykułów polskich i zagranicznych producentów. Znajdą się wśród nich zarówno potentaci na rynku meblowym, jak i drobni wykonawcy, których produkty trudno znaleźć
w hipermarketach. – Zapraszamy wszystkich, którzy szukają inspiracji do urządzenia
swoich domów, mieszkań i miejsc pracy – zachęca Marek Orłowski, komisarz targów.
– Myślę, że każdy znajdzie tu coś, co będzie odpowiadało jego potrzebom i gustom.
Podczas imprezy będzie można także zasięgnąć porady projektantów.
Targi oferują także szkolenia i warsztaty. Między innymi odbędzie się seminarium dla
architektów i projektantów wnętrz, konferencja dla właścicieli i managerów hoteli a także warsztaty zdobienia przedmiotów, wykłady feng-shui oraz pokaz remontu łazienki.
Ekologiczne, energooszczędne, ergonomiczne – takie będą produkty wystawione przez
wystawców w strefie EKO DOM podczas Targów IDEALNY DOM I WNĘTRZE. W
ramach tego obszaru oraz w ramach akcji społecznej „Mój ŚWIAT jest EKO”, powstanie przy udziale takich firm jak HTH, Siemens, Hansgrohe, Comitor, Blanco i Valvex
proekologiczna kuchnia, wyposażona tylko i wyłącznie w sprzęty i materiały sprzyjające
środowisku. Zamierzeniem organizatorów akcji „Mój ŚWIAT jest EKO”, jest edukowanie poprzez wykazywanie korzyści, w tym finansowych, jak i przekonywanie, że ekologia w domowej skali nie wymaga wyrzeczeń i ma wpływ na komfort życia codziennego.
Oprócz proekologicznej kuchni w obszarze EKO DOM powstanie wystawa produktów codziennego użytku domowego, które sprzyjają środowisku. Tutaj wystawcy
Targów pokażą swoje najbardziej ekologiczne produkty, będą to zarówno nowości,
jak i rzeczy już znane. Na pewno zobaczymy biokominki, solary, systemy grzewcze,
klimatyzatory i rekuperatory, pompy ciepła, ekologiczne detergenty, tkaniny, meble,
sprzęty AGD, oświetlenie i wiele innych.
Targi odbędą się w dniach 4-6 września w hali EXPO XXI na warszawskiej Woli (ul.
Prądzyńskiego 12/14, wjazd od ulicy Bema).
A po pracy ostre strzelanie...
st. sierżant Marek Ogaza
Zgliszcza po zakładach przemysłowych, lasy, hałdy na terenie Śląska zamieniają
się w pola walk. Latają kule, dowódcy oddziałów otrzymują nowe rozkazy, są zabici i ranni. Tak naprawdę to tylko zabawa na niby, by podnieś poziom adrenaliny
na maxa miłośnikom air-softu. To dla niej ludzie robią czasami rzeczy nieprawdopodobne. Skaczą na bungie, latają szybowcami. Ale to czasem za mało. Bo
prawdopodobnie nic nie wyzwala tak silnych emocji, jak wojna.
Na pewno większość z nas nie chciałaby uczestniczyć w żadnym
prawdziwym konflikcie zbrojnym i ta zabawa utwierdza nas w tym
przekonaniu. Dziesiątki zapaleńców, uczniowie, studenci, pracownicy fizyczni, umysłowi, ubrani w mundury różnych armii świata, zakamuflowani siatkami maskującymi, z pomalowanymi twarzami, uzbrojeni w repliki broni AK 47, M-16, oraz wiele innych. Toczą bitwy na
podstawie scenariuszy zupełnie wymyślonych, lub odgrywane są autentyczne wydarzenia historyczne, np. operacja amerykańskich komandosów w Somalii z 1993 roku pod kryptonimem „IRENE”, która
miała na celu porwanie generała Mohameda Farada Aidida, jednego
z bandytów terroryzujących kraj. Cała operacja zamieniła się w akcję
ratunkową po tym, jak Somalijczycy zestrzelili dwa śmigłowce Amerykanów. W zeszłym roku w Zabrzu ok. 300 uczestników ASG brało
udział w manewrach „Black Hawk Dawn”. Żeby zobaczyć klimat zabawy, odsyłam do filmu na stronie vimeo.com/1747604.
Te i wiele innych wydarzeń odtwarzane podczas niedzielnych spotkań powodują, że air-soft przyciąga coraz więcej ludzi. To działa na
48
w w w. g l a z u r n i c y. p l
wszystkich tak samo. Bierzemy w ręce broń, pobiegamy przez chwilę, postrzelamy. Poznajemy się fajnych ludzi, to podoba się chyba
każdemu (z wyjątkiem urodzonych pacyfistów).
Nie straszny nam kurz, deszcz, błoto czy zarośla. Ludzie wcielają
się w różne role, mają rozmaite zadania do wykonania, raz łatwiejsze, innym razem trudniejsze. Wykonywanie ich daje dużą satysfakcje. Duże wrażenie robi sytuacja, kiedy się skradamy przez lasy, zarośla i jest świadomość, że z każdej strony może być wróg, który
może nas ostrzelać serią z „kałasza”, oczywiście plastikową amunicją.
Airsoft to zespołowa gra terenowa, w której gracze wykorzystują repliki autentycznej broni w skali 1:1 strzelające plastikowymi, 6-milimetrowymi kulkami (BB) o wadze 0,11 do 0,43 gramów (najczęściej 0,12 do 0,33 g. Zasięg strzału wacha się od 30 do 70 m. Jest to
forma sportu, według niektórych źródeł (np. Newsweeka) nazywana sportem ekstremalnym, wymagająca od gracza pełnego zaangażowania. Rozwija umiejętności działania w grupie, refleks, zdolność
percepcji oraz kondycję. Z uwagi na duży realizm wizualny ASG pozwala doskonale wczuć się w postać prawdziwego żołnierza. W celu
zwiększenia realizmu „wombatów”, uczestnicy korzystają nie tylko z
replik, ale też z ubrań i akcesoriów militarnych, które każdemu pomagają wczuć się w niepowtarzalny klimat zabawy. Odpowiednia
sceneria fortów, poligonów lub lasów potęguję tę szczególną atmosferę. ASG zaczyna stanowić poważną konkurencję dla paintballu, ponieważ jest bardziej realny, a przy tym mniej bolesny i kosztowny.
Aby uniknąć ryzyka uszkodzenia ciała każdy gracz musi nosić dobrej
jakości gogle lub okulary ochronne. Jeśli gracze stosują się do zasad
bezpieczeństwa ryzyko uszkodzenia ciała maleje do zera.
Repliki ASG należą do grupy broni pneumatycznych, do nadania
pędu kulce wykorzystywane jest sprężone powietrze lub gaz. Jednak energia pocisku jest bardzo mała, ASG nie są klasyfikowane jako
broń.
Są trzy rodzaje takich replik broni:
• sprężynowe (najtańsze) – modele, które przed każdym wystrzałem muszą zostać ręcznie przeładowane, zazwyczaj wykonane z
tworzywa sztucznego ABS, w modelach tych do uzyskania sprężonego powietrza służy zespół cylindra, tłoka i sprężyny – sprężyna
rozpędza tłok, który spręża powietrze w cylindrze. Napęd sprężynowy jest często używany przy produkcji karabinów wyborowych.
Cena ich rośnie od 250zł do 3000zł.
• gazowe – modele, w których kulki wystrzeliwane są przy pomocy
„green gas” (propanu z niewielką domieszką oleju silikonowego) lub
CO2. W tym przypadku kulka rozpędzana jest wskutek rozpręża-
nia porcji gazu dawkowanej przez zawór. Modele napędzane w ten
sposób charakteryzują się dużą mocą, lecz wymagają częstego czyszczenia. Modele automatyczne są nieopłacalne z powodu szybkiego
tempa zużywania gazu.
• elektryczne – Airsoft Electric Gun, „AEG”, najpopularniejsze, potocznie zwane: „elektryk”, najczęściej repliki broni długiej, w których
sprężynę – poprzez przekładnię zębatą – naciąga silnik. Modele charakteryzują się możliwością prowadzenia „ognia” ciągłego, dużym zasięgiem oraz szybkostrzelnością.
Repliki ASG posiadają systemy przybliżające ich działanie do prawdziwych odpowiedników. Są to hop-up, blowback (ruch zamka wywoływany przez porcję gazu uwalnianego z magazynka imituje zachowanie prawdziwej broni). Niektóre pistolety gazowe jak i elektryczne mogą oddawać serię 3-strzałową lub strzelać ogniem ciągłym, np.
Glock-G18C firmy KWA.
Popularnym typem rozgrywki jest tzw. Team-Deathmach, gdzie dwie
drużyny, podzielone w miarę możliwości po równo, startują na wydzielonym terenie i celem jest wyeliminowanie przeciwnej drużyny z minimalnymi stratami własnymi. Osoby „martwe”, czyli trafione przynajmniej jednym strzałem najczęściej schodzą z pola walki
na wyznaczony wcześniej obszar gdzie czekają do zakończenia rozgrywki lub na tzw. – „respawn” gdzie wraca się do gry po ustalonym
wcześniej czasie, najczęściej 10-15 min. „Trup” schodzi z pola walki z podniesioną do góry bronią oraz oznacza się czerwona „szmatą”
(kawałek czerwonego materiału, opaska, czapeczka itp.) Grający wie
wtedy, że nie może strzelać do takiej osoby.
Zdarzają się, tzw. TERMINATORZY, odporni na trafienia nawet gradu kulek. Niestety nie warto oszukiwać nawet w zabawie. Osoby takie są eliminowane z dalszej gry, cała ta wojna na plastikowe kulki polega właśnie na uczciwości uczestników.
Zapraszam wszystkich do odwiedzenia największego forum www.
wmasg.pl. Pozdrawiam serdecznie MAX grupa Sod ASG Ruda Śląska.
Krzyżówka
AUTOR: VIOLETTA BARTCZAK
A
B
C
D
E
L4
L6
L1
D3
P6
F
G
H
I
J
K
L
Ł
M
N
O
P
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
E1
1
POZIOMO:
1 - A Kruszywo na nawierzchnie drogowe
1 - I Polski noblista
2 - B Domek z królową
2 - H Szlam w stawie
3 - A Widowiskowe naczynie na Śląsku
4 - I Reklamuje lody Koral
5 - A Szklana cegła
6 - F Dźwiga deski podłogowe
6 - L Wódka z jęczmienia
7 - E Przecinak
8 - Ł Klucz do skarbca
9 - A Czas wyrzeczeń
9 - H Ozdobny element
11 - C Okrągła firma
C19
1
I7
A10 M14 B16
11 - H Najtańszy samochód lub ojciec
12 - H 100m2
12 - M Prawdziwe nazwisko Leona zawodowca
13 - B Przez ostatnie dwa lata na giełdzie
14 - K Broń z cięciwą
16 - B Planeta układu słonecznego
17 - G Znany profesor ekonomii
19 - A Numer firmy
PIONOWO:
A - 9 Do zacierania
B - 1 Zdobycz grabieżcy
C -1 Za wycieraczką samochodu
C - 9 Na czele PZPR
E - 3 Baśniowy duszek
Do wygrania!!!
Nagrodą w krzyżówce jest
przyrząd do odwzorowywania
skomplikowanych konturów.
Ułatwia dokładne dopasowanie
docinanych płytek ceramicznych
do przylg ościeżnicy, owalnych
słupów i pilastrów itp. Nagrodę
ufundował Montolit Polska.
P8 E16 N17 J17 C17 K17
E - 13 Na szczupaka
F - 5 Anoda lub katoda
G - 4 Twarda płytka ceramiczna
G - 15 Kończy brydża
H - 6 Spec od pomiarów w terenie
I - 1 Co 4 lata w footballu
I - 11 Legendarny król celtów
J - 1 Krewny gliny
J - 16 Z trąbką eustachiusza
L-14 Dzienny w sklepie
M - 5 Tandeta, bezguście
M - 12 Po wojsku
P - 5 Dane na rysunku
P - 12 W kościele
Rozwiązanie
krzyżówki prosimy
nadsyłać na adres:
Polskie Zrzesznie Płytkarzy
05-120 Legionowo,
ul.Jagiellońska 34 (lok. 4)
W poprzedniej krzyżówce
nagrodę główną – wielofunkcyjne
narzędzie do wykonywania cięć
w twardych materiałach RotoZip
– wylosował Jacek Olszański (na
zdjęciu po lewej), która została
szczęśliwcowi wręczona podczas
jednego z pikników PZP. Dodatkowe nagrody
– woreczki FUGI ARTIS STYLE – otrzymają Marcin Komosa, Włodzimierz
Brzeziński, Zdzisław Marciniak, Stanisław Mikołajczyk, Jan Poręba, Jerzy Czekaj,
Szymon Przybylski, Jerzy Pisula, Kacper Gawlik, Maciej Przybylski.

Podobne dokumenty