Gazeta Lokalna Mieszkańców Miasta i Gminy Jeziorany Nr 16 Maj

Komentarze

Transkrypt

Gazeta Lokalna Mieszkańców Miasta i Gminy Jeziorany Nr 16 Maj
Nr 16
Maj 2008
Gazeta Lokalna Mieszkańców Miasta i Gminy Jeziorany
W NUMERZE:
♦ Zielone Świątki i
Boże Ciało u
dawnych Mazurów i
Warmiaków
♦ Sołtys Olszewnika
♦ Warsztaty tańca
♦ Stypendia papieskie
♦ Wiosna w Domu
Pomocy Społecznej
♦ Jeziorany budzą się
wiosną
♦ Rekrutacja do
Zespołu Szkół
Ponadgimnazjalnych
Gdy słuchamy różnych
polityków, szczególnie
przed wyborami, którzy
bardzo dużo miejsca poświęcają problemom bezpieczeństwa, zdajemy sobie
sprawę z tego, jak ważne
jest to zagadnienie. Zagadnienia te dotyczą nie tylko
ludzi mieszkających w wielkich aglomeracjach, gdzie
na pewno różnego rodzaju
zagrożeń jest
bardzo wiele, ale i małych środowisk, takich,
jak
nasza
gmina.
O
tym, czy możemy czuć
się bezpieczni w naszej ma- Policji w Jezioranach aspiłej społeczności rozmawiam rantem sztabowym Edwarz kierownikiem Posterunku dem Sirojciem. cd. str. 2
♦ Sport
Kolejny raz uczniowie jeziorańskiego gimnazjum udowodnili, że są najlepsi w sportowej rywalizacji naszego
województwa. Tym razem okazali się niepokonani w mieszanych sztafetowych biegach przełajowych. Sztafeta
składała z pięciu dziewcząt i pięciu chłopców.
Mistrzostwa województwa odbyły się 28.05.2008 roku
w Biskupcu. Nasza sztafeta pobiegła w składzie:
Edyta Niska, Paulina Zywert,
Klaudia Brzezińska, Małgorzata
Urbanik, Joanna Bojar, Mateusz
Tałałaj, Radosław Kowalski,
Maciej Sęk, Przemysław Piotrowski, Gabriel Radziszewski.
Zwycięstwo nie przyszło
łatwo, nasi gimnazjaliści musieli stoczyć zacięty bój. Jako
pierwsze biegły dziewczęta,
które mimo ambitnej postawy i
walki do ostatnich metrów straciły sporo do najlepszych, ale
chłopcy nie poddali się i ze
zmiany na zmianę zmniejszali
stratę. Gabriel Radziszewski
wybiegł na ostatnią zmianę jako
pierwszy i nie oddał prowadze-
nia aż do mety. Reprezentację gimnazjum przygotowali do
zawodów Ewa Budrewicz i Andrzej Szuwalski.
Młodsi koledzy z podstawówki również chcieli dorównać swoim starszym kolegom i prawie im się udało. W
tych samych zawodach w kategorii szkół podstawowych
zajęli II miejsce.
cd. str. 8
Siła prewencji cd.
- Gdy rozmawialiśmy po
raz pierwszy rok temu, przejmował Pan, po Kierowniku
M. Mazurku, obowiązki kierownika posterunku w Jezioranach. Jakie są pana wrażenia po tym czasie?
- Pracę w Jezioranach rozpocząłem 1 kwietnia ub. roku,
a obowiązki kierownika przejąłem od początku maja. Wcześniej pracowałem w Wydziale
Kryminalnym, gdzie była zupełnie inna specyfika pracy.
Tutaj musiałem się zmierzyć z
innymi wyzwaniami. Ten rok
był dla mnie rokiem trudnym,
był to rok, przede wszystkim,
stawiania czoła nowym wyzwaniom. Nie spodziewałem
się tylu różnych spraw, jakie są
na posterunku. Praca w składzie trzech policjantów to bardzo trudny okres. Sukcesywnie
się to poprawiało, w tej chwili
pracuje tu pełna obsada. Mam
nadzieję, że już tych problemów kadrowych nie będzie.
Poza tym bolączką były warunki techniczne. Posiadaliśmy
jeden stary komputer, który
bardziej służył nam jako maszyna do pisania. Teraz z Komendy Miejskiej w Olsztynie
dostaliśmy nowy komputer,
niewykluczone, że jeszcze jakiś sprzęt otrzymamy.
- Jak ocenia pan środowisko naszej gminy?
- Jak już powiedziałem praca tu to nowe wyzwanie. Zaskakująca jest tu ilość spraw
dotycząca przemocy w rodzinie. Prowadziliśmy bardzo dużo tego typu postępowań. Następną sprawą, która mnie niepokoi jest sprawa nietrzeźwych
kierujących, choć ten proces
jakby ustawał, to nie zanika.
2
Skala problemu jest naprawdę
duża. Od samego początku
ujawniliśmy i przeprowadziliśmy postępowania przeciwko
kilkudziesięciu nietrzeźwym
kierowcom. Jest to naprawdę
niepokojące zjawisko, choć jak
już powiedziałem, wypadków
tego typu jest mniej. Wiem, że
jest to wynik naszej pracy, chociaż generalnie ruch drogowy
jest sporą bolączką.
- Ci którzy mieszkają przy
ulicy Kajki nieraz mieli okazję być świadkami nocnych
wyścigów samochodowych i
motocyklowych.
- Otrzymaliśmy sygnały dotyczące nagminnego przekraczania prędkości. Niestety brak
nam instrumentów, które mogłyby nas wspomóc w zwalczaniu tego zjawiska. Nie posiadamy miernika prędkości, a
byłby to konkretny argument, z
którym moglibyśmy wyjść
przeciwko piratom drogowym.
Możemy teraz tylko kierowcę
zatrzymać i pouczać, bo nawet
nie do końca możemy zastosować postępowanie mandatowe,
ponieważ nie jesteśmy w stanie
udowodnić mu, że jechał z
prędkością niedozwoloną. Właśnie takie urządzenie jak miernik prędkości na pewno ułatwiłby nam pracę, a konkretnie
wykazanie tej nadmiernej prędkości kierujących. W tej kwestii są już prowadzone rozmowy z panem burmistrzem, który deklaruje chęć pomocy i
prawdopodobnie już niedługo
będziemy dysponowali „bronią”
na brawurę kierowców.
- Otwarta nadal jest sprawa monitoringu, który zapewne ułatwiłby pracę policji.
- Jestem przekonany, że
gdyby monitoring został uru-
chomiony nasza praca byłaby
łatwiejsza. Byłaby to forma
prewencji a zauważyłem, że
mieszkańcy Jezioran, którzy
mają skłonności do popełniania
czynów zabronionych bardzo
reagują na prewencję. Gdy widzą policjantów, widzą jakieś
urządzenie represyjne, na ogół
zmieniają swoje zachowanie.
Myślę, że monitoring zdecydowanie wpłynąłby na poprawę
bezpieczeństwa w Jezioranach.
Dość często rozmawiam na ten
temat z burmistrzem i wiem, że
to nie tylko kwestia wyłożenia
pieniędzy, ale i skomplikowane
sprawy techniczne.
- W ostatnim czasie widywaliśmy w weekendy na naszych ulicach patrole policyjne. Czy będą kontynuowane?
- Z myślą o poprawie bezpieczeństwa, wystąpiliśmy do
p. burmistrza o wspomożenie
nas w działaniach prewencyjnych. Jedną z takich form było
wykupienie godzin służb ponadnormatywnych, tzn. urząd
płaci za godziny pracy policjantów. Miało to miejsce w
lipcu i sierpniu ub. roku, a
przeciągnęło się do grudnia.
Mam nadzieję, że te służby w
znacznym stopniu przyczyniły
się do tego, że w Jezioranach
zrobiło się spokojniej. Nie ma
np. problemu, który wcześniej
występował nagminnie, a mianowicie ze spożywaniem alkoholu w okolicach sklepów. Zauważam to po ilości mandatów.
W czasie funkcjonowania służb
ponadnormatywnych
wystawionych było ok. 150 mandatów. Poza tym ci funkcjonariusze ujawnili szereg wykroczeń
drogowych.
- A jaka jest miesięczna
skala tych zdarzeń?
- Nasze statystyki mówią, że
Nasze Jeziorany, Nr 16/maj 2008 r.
są to zdarzenia rzędu kilku lub
kilkunastu miesięczne. Zależy
to od wielu czynników w tym
np. w okresach wakacyjnych,
gdy notujemy napływ ludzi z
zewnątrz, którzy czując się
anonimowo zachowują się w
różny sposób. Ubiegły rok był
jednak poprawny i widać, że
odwiedza nas coraz więcej
prawdziwych turystów, a nie
tych, którzy nam wszystkim
spędzają sen z oczu. Obecność
policjantów wpłynęła na zachowanie mieszkańców Jezioran.
- Nieraz można usłyszeć
opinię mieszkańców, że często brak policji tam, gdzie
jest akurat potrzebna.
- Wychodzimy naprzeciw
takim opiniom i dlatego układam tak plan dyslokacji, aby
policjanci byli w służbie również w godzinach wieczorowych i nocnych. Nie zawsze
jesteśmy w stanie sprostać
wszystkim oczekiwaniom. Niejednokrotnie policjanci pracują
w godzinach, w których nie
mają służby, Przychodą tu, aby
wypełnić dokumenty. Oczywiście jest to ze szkodą dla ich
rodzin, ale taka jest specyfika
naszej pracy. W miarę możliwości organizujemy pracę w
godzinach
popołudniowych.
Mam świadomość, że właśnie
wtedy wielu potrzebuje naszej
pomocy.
- Jak pan ocenia stosunek
mieszkańców, czy zauważa
pan życzliwość?
- Jeżeli chodzi o podejście
urzędników do spraw bezpieczeństwa muszę powiedzieć, że
mamy tu niesamowitego partnera. Teraz kolosalne koszty
pochłonął remont posterunku,
który nie był przeprowadzony
Nasze Jeziorany Nr 14/marzec 2008 r.
od kilkunastu, a może i kilkudziesięciu lat. Warunki pracy
diametralnie się zmieniły.
Mam nadzieję, że gmina nas
doposaży w urządzenie do pomiaru prędkości. Poza tym
trwają rozmowy na temat zakupu nowego samochodu, bo to
jest nasza kolejna bolączka.
Nie ma sprawy, z którą bym
się zwrócił, aby ktoś powiedział „Radźcie sobie sami”.
Zawsze służą pomocą czy to
panowie burmistrzowie, czy
inni przedstawiciele urzędu.
Również radni, z którymi spotykam się nie tylko w czasie
sesji, ale i na co dzień zaskakują mnie swoją postawą, jeżeli
chodzi o sprawy bezpieczeństwa. Nie wiem, jakie były ich
programy wyborcze, nie było
mnie jeszcze wtedy, ale jeżeli
obiecali, że zrobią wszystko,
aby poprawić bezpieczeństwo
to myślę, że wywiązują się z
tego w co najmniej stu procentach. Natomiast jeśli chodzi o
postawę mieszkańców muszę
stwierdzić, że z tym jest różnie.
Spotykamy się z dużym zrozumieniem, jednak bywają jednostki, które uważają, że nasza
praca jest niepotrzebna lub nie
jest taka jakiej by oczekiwali.
Mam świadomość, że nie uzyskamy 100% aprobaty naszych
działań, ale się o to staramy i
chcemy pomóc każdemu. Każdej sprawie poświęcamy dużo
uwagi, a podejmowane decyzje
są opierane na zgromadzonym
materiale dowodowym.
- Sprawcami niektórych
przestępstw bywa młodzież.
Jak to zjawisko wygląda u
nas?
- Jestem pozytywnie zaskoczony zachowaniem młodzieży. Zdarzają się, jak w każdym
środowisku, pojedyncze jed-
nostki, które nie przestrzegają
prawa, ale są to tylko jednostki. Biorąc pod uwagę ilość
młodzieży w Jezioranach, spodziewałem się poważnych kłopotów. Wcześniej docierały
mnie sygnały na temat narkotyków, alkoholu, wagarów. Mamy przecież, dosłownie za płotem, szkołę ponadgimnazjalną.
Z młodzieżą tej szkoły nie mamy jednak żadnych problemów. Chciałbym pochwalić
młodzież z Jezioran.
- Wspomniał Pan o narkotykach. Czy istnieje ten problem w Jezioranach?
- Kilka lat temu w Jezioranach był to istotny problem. Od
pewnego czasu docierają do nas
bardzo sporadyczne sygnały o
pojawianiu się narkotyków, ale
nie jest tak, że jest to jakieś zagłębie narkomanów. Ten problem jest i mamy świadomość,
że nie o wszystkim wiemy, niemniej staramy się ten temat bardzo mocno monitorować, zapobiegać i zwalczać. Ujawnianych
przez nas przypadków jest coraz mniej. Zdarzają się młodzi
ludzie stojący gdzieś w klatkach przy ul. Kajki i zaśmiecający te klatki, reagujemy na te
przypadki. Jednak nie ma takich sytuacji, że hordy młodzieży chodzą, hałasują, demolują
miasto. Poza tym istotna rolę
odgrywa w Jezioranach sport,
który angażuje młodzież. Takie
są moje spostrzeżenia. Chcemy
być i będziemy częściej na ulicach, więcej uwagi będziemy
poświęcać m.in. młodzieży.
Zbliżają się wakacje, jest to dla
nas okres wzmożonej pracy, ale
jestem przekonany, że sobie z
tym poradzimy.
- Serdecznie dziękuję za
rozmowę.
B. Kruszewska
3
Zielone Świątki i Boże Ciało
u dawnych Warmiaków
i Mazurów
Zielone Świątki
Zwyczaje ludowe związane z
Zielonymi Świątkami są raczej
ubogie, sprowadzają się właściwie tylko do przybierania zielonymi gałązkami domów, mieszkań i
budynków gospodarskich. Nazywa się to strojenie majem, majenie. Używa się w tym celu najczęściej gałązek brzozy, rzadziej lipy
lub klonu, sporadycznie buku.
Zasięgi występowania poszczególnych gatunków drzew są o tyle
interesujące, że pokrywają się one
z grubsza z zasięgami roślin zatykanych w celach magicznych w
drzwiach obory na św. Jana. Podobne znaczenie, choć brak już
interpretacji, było ubieranie ziołami i gałązkami brzozy rogów
krów. Wytworzył się
nawet zwyczaj obdarowywania pastuchów słodyczami lub datkami pieniężnymi, jeżeli nie zapomnieli umaić
krów na ten dzień. Gałązki, którymi majono w Zielone Świątki,
miały magiczne właściwości.
Uważano, że zabezpieczają one
pola i stodoły przed piorunami.
Przepędzano bydło przez palące
się ciernie, aby zabezpieczyć je od
złych wiatrów. Była to być może,
pozostałość palenia ogni obrzędowych, znanego dawniej w innych
częściach Polski. Zanotowano
również, że mai się zielonymi gałązkami, aby się wszyscy cieszyli,
że wiosna.
Boże Ciało
Zwyczajów ludowych związanych z kościelnym świętem Bożego Ciała jest jeszcze mniej niż
zwyczajów związanych z Zielonymi Świątkami. Tylko na katolickiej Warmii, gdzie odbywały
się dawniej duże procesje, występuje szczątkowo taki zwyczaj pa-
sterski, jak zbieranie w celach
magicznych gałęzi, którymi ubierano ołtarze na procesję, aby chroniły od piorunów czy od chorób:
Na rogach pola zatykało się gałązki przeciwko burzy. Gdy grzmi,
to te gałązki kładzie się na ogień.
Gdy dym z nich rozejdzie się w
powietrzu, to burza przechodzi.
Ciekawa jest również wypowiedź
następująca: Na Boże Ciało każdy
zbierał gałązki z procesji i kładł w
doniczki od kwiatków przeciwko
piorunom, w oborze przeciwko
złym ludziom, co urok rzucają, a
w ogródku – aby był dobry plon.
Gdzieniegdzie plecie się w ten
dzień wianki z ziół, najczęściej
macierzanki, święcone w czasie
nabożeństwa, mają one chronić
domy przed pożarem. Czarom
miało w tym dniu zapobiegać majenie bydła, występujące na Warmii.
Z. Sadza
Do artykułu wykorzystałem książkę Anny Szyfer „Zwyczaje, obrzędy i wierzenia Mazurów i Warmiaków”.
KUPON KONKURSOWY
NR 5
Zgodnie z zasadami trwającego konkursu dziś pojawia się odpowiedz do poprzedniej zagadki zdjęciowej i kolejne zadanie dla
Państwa.
ODPOWIEDŹ:
…………………………………
…………………………………
…………………………………
W poprzednim numerze
na zdjęciu widniało okno
wieży kościelnej Kościoła
Św. Bartłomieja przy placu
głównym w Jezioranach.
Wszystkim, którzy prawidłowo odpowiedzieli na zadanie konkursowe nr 4
gratulujemy i życzymy powodzenia przy następnym
zadaniu!
IMIĘ I NAZWISKO:
…………………………………
…………………………………
ADRES:
…………………………………
Patronem konkursu i
fundatorem nagrody jest
Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych w Jezioranach.
…………………………………
…………………………………
autor zdj. K. Tomaszewska
4
Nasze Jeziorany Nr 14/marzec 2008 r.
Sylwetki sołtysów: Olszewnik
Pani Dorota Olszewska funkcję
sołtysa Olszewnika pełni pierwszą
kadencję.
−Dlaczego zdecydowała się pani
kandydować na sołtysa Olszewnika?
−Do podjęcia tej decyzji nakłonił
mnie pan Benedykt Uznański, który
był sołtysem Olszewnika aż pięć
kadencji. To on mnie protegował i
dzięki niemu zostałam sołtysem no
i oczywiście również dzięki tym,
którzy na mnie głosowali. Mieszkam w Olszewniku już 17 lat. Do
chwili objęcia funkcji sołtysa mój
świat to był dom, dzieci i praca w
gospodarstwie. Dzięki sołtysowaniu odżyłam. Mam teraz kontakty z
ludźmi. Wspólnie z mieszkańcami
Olszewnika podejmujemy działania, by było u nas piękniej i żyło
nam się lepiej. Praca ta sprawia mi
wiele radości, a zawdzięczam to
panu Uznańskiemu.
−Proszę opowiedzieć nam o wsi.
−Wieś liczy 34 rodziny, to jest
133 osoby w tym 45 osób młodych
w wieku od 1 roku do 18 lat.
−Jakie są główne problemy wsi?
−Większych problemów nie ma,
bo jest wodociąg i jest kanalizacja.
Jesienią ubiegłego roku, już za kadencji burmistrza Macieja Leszczyńskiego, wykonano we wsi nowe oświetlenie,z poboczy szosy
wycięto zarośla i uprzątnięto je.
Udało się również zrobić boisko do
piłki nożnej z czego młodzież jest
bardzo zadowolona. Sami je robili
wspólnie z panem Zbyszkiem Sawickim. W piątki i soboty odbywają się mecze. Młodzież sama je organizuje. Przyjeżdżają drużyny z
Jezioran i Żardenik. Ostatnio na
boisku zgromadziło się chyba z 50
kibiców. Pan burmistrz obiecał nam
dać środki na remont świetlicy
wiejskiej, jeśli sami wykonamy
niezbędne prace. Oczywiście, że
zawsze można liczyć na mieszkańców. Obecnie w świetlicy jest stół
do ping – ponga, zasponsorowany
przez pana Zbyszka Sawickiego
oraz gry i tarcza elektryczna do
Nasze Jeziorany Nr 14/marzec 2008 r.
lotek (nagroda za II
miejsce w ubiegłorocznych zawodach
sołeckich). Potrzebne są nowe meble,
bo teraz jak mamy
zebranie, to siedzimy przy stole do
tenisa.
−Czy mieszkańcy
zwracają się do
Pani ze swoimi problemami?
−Takiej sytuacji jeszcze nie było.
Jeśli ktoś ma problem naprawy drogi, to zwraca się bezpośrednio do
burmistrza. W tej kwestii pan burmistrz prosił o bezpośredni kontakt.
Inne sprawy i inicjatywy wsi załatwiam ja. Naprawdę dobrze się
współpracuje z nową władzą. Konkretnie.
−Jakie działania zrealizowano
już za Pani kadencji?
−W ubiegłym roku starsze dziewczynki zorganizowały uroczystość
z okazji Dnia Matki. W organizację
Dnia Dziecka z kolei zaangażowały
się mamy. Całą imprezę zorganizowaliśmy na plaży. Były gry, konkursy i ognisko, na które wędliny
sponsorowali państwo Potorscy.
Jak trzeba wykonać pracę na rzecz
wsi, to z każdej rodziny ktoś bierze
udział. Wspólna praca sprawia nam
radość i jednoczy mieszkańców.
Wiele osób często wychodzi z własną inicjatywą. Bardzo chciałabym
podziękować państwu Sawickim i
ich dzieciom za szczególne zaangażowanie, za wszelkie działania na
rzecz naszej społeczności, a przede
wszystkim za pomoc mi w prowadzeniu dokumentacji sołtysa. Bierzemy udział i to z sukcesem w
gminnych zawodach sołectw i w
dożynkach na których prezentujemy wieniec dożynkowy. Na ubiegłorocznych dożynkach uzyskaliśmy 160 zł ze sprzedaży ciasta, które upiekły panie Lucyna Onichowska, Jadwiga Szydłowska i Krystyna Jesionek. Za te pieniądze kupiliśmy 2 termosy oraz komplet filiżanek i łyżeczek do kawy.
−Jakie marzenie ma Pani Sołtys?
−Marzy mi się zagospodarowanie
plaży wiejskiej. W tym roku trochę
pracy w to włożymy. W ubiegłym
roku już dwie panie pracowały przy
koszeniu trzciny. Trzeba usuwać ją
ręcznie, gdy tylko wyjdzie z wody.
Na razie trzeba tam posprzątać, a z
czasem zrobimy,,grzybek''. Jak coś
robimy, to mieszkańcy dają materiały, pożyczają narzędzia i w miarę możliwości wykonują różne prace. Nie wszyscy mają czas. We wsi
jest tylko 5 gospodarzy. Pozostali
mieszkańcy dojeżdżają do pracy do
Olsztyna, Krokowa i Jezioran.
Wracają późno wieczorem i nie
mają kiedy pomagać.
−Kto jest w radzie sołeckiej?
−Panie Krystyna Jesionek, Ewa
Jeremek i pan Kazimierz Zwierzchowski.
−Na koniec proszę opowiedzieć
nam o sobie.
−Pochodzę z Lutr. Ukończyłam
szkołę średnią. Oboje z mężem pracujemy na gospodarstwie rolnym.
Mamy pięcioro dzieci, które dobrze
się uczą, a też pomagają nam w
pracach domowych i polowych.
Młodszy syn Adam w ubiegłym
roku zdobył wicemistrzostwo województwa w biegu na średnim dystansie. Te zdolności odziedziczył
po mamie – śmieje się pani sołtys.
Sama 6 lat uprawiałam biegi wyczynowo pod okiem trenera i nauczyciela matematyki pana Władysława Daligi.
B. Kruszewska
i Z. Grochowska Lejman
5
12 i 13 kwietnia w Miejskim Ośrodku Kultury i Sportu, miłośnicy tańca
mogli wziąć udział w organizowanych
przez placówkę Warsztatach techniki
tańca. Zajęcia zorganizowane zostały z
myślą o dzieciach oraz młodzieży na co
dzień tańczących w czterech formacjach
Zespołu Tańca Nowoczesnego „Atut”.
Eksperymentalnie organizatorzy Warsztatów stworzyli również „Grupę otwartą”,
zapraszając na zajęcia dzieci oraz młodzież mającą predyspozycje taneczne i
chcącą „od podstaw” poznać nowe techniki tańca.
W dwudniowych warsztatach wzięło
udział 79 młodych tancerzy. Prowadząca zajęcia
Dorota Ilczuk, niezwykle
widowiskowo wprowadziła uczestników zajęć w
arkana tańca nowoczesnego, umiejętnie dzieląc się
wiedzą zdobytą w ciągu
11 lat swojej „przygody
z tańcem”. Warsztaty
były dla uczestników
okresem intensywnego
treningu, choć także chwilami relaksu i dobrej zabawy. Ciekawe choreografie
z pogranicza hip hopu,
freestyle oraz broadway’u
z elementami latino z
pewnością urozmaiciły
młodym tancerzom sobotnio-niedzielne popołudnie. Zaś z pewnością niektóre z technik
oraz niektóre z poznanych elementów i
figur znajdą się w układach solowych
tancerek i tancerzy.
- Czy można powiedzieć, że taniec jest
twoją pasją?
- Oczywiście że tak, mojemu tańcowi
poświęcam każdą wolna chwilę, nawet w
domu
w wolnej chwili, włączam muzykę i
niemal natychmiast przychodzą mi do
głowy najlepsze pomysły na choreografię.
Staram się uczestniczyć we wszystkich
mistrzostwach, turniejach, szkoleniach i
warsztatach. Szukam też ciekawych szkoleń i wyjeżdżam na nie indywidualnie.
Wszystko po to, aby nauczyć się czegoś
nowego. Stale iść do przodu.
- Od kiedy tańczysz?
- Od pierwszej klasy szkoły podstawowej czyli w sumie prawie 11 lat.
- Pamiętasz swoje pierwsze zajęcia
taneczne?
- Oczywiście, takich rzeczy się nie zapomina. Miejski Ośrodek Kultury i
ogromnych rozmiarów pracownia taneczna a w niej mała dziewczynka w różo6
wych spodenkach i białej koszulce, bardzo zestresowana. I Pani Asia Sieradzka
prowadząca wówczas nasze Dziecięce
Studio Ruchu „Atucik”. Byłam ogromnie
przejęta i bałam się, że wszystko robię nie
tak. Spodobało mi się na zajęciach tak
bardzo, że nie mogłam się doczekać kolejnych, które miały być dwa dni później.
- Ile lat tańczyłaś w „Atuciku” a później w „Atucie”?
- 7 lat.
- I co było potem?
- Olsztyn i zespół cheerleaders
„Soltare”. Byłam wówczas uczennicą
gimnazjum. Na zajęcia jeździłyśmy do
Olsztyna kilka razy w tygodniu, głównie
popołudniami wraz z Klaudią Wojas. W
soboty i niedziele tańczyłyśmy na meczach. Nie było to łatwe, ale czego się nie
robi dla swojej pasji. Przez pewien czas
byłam też członkiem tanecznej grupy
„Flow”, ale niestety, grupa ta się rozpadła.
Obecnie tańczę w „Soltare” (to już prawie
4 lata) oraz grupach hip hop i jazz w
Szkole Mistrzów Tańca Pavlović.
- Wiem, że wszechstronna z ciebie
tancerka, czy potrafisz wymienić
wszystkie techniki taneczne jakie w
czasie owych 11 lat poznałaś?
- Postaram się, w sumie było ich około
ośmiu, w tym hip hop, jazz, street jazz,
klasyka, taniec współczesny, broadway,
house, disco a nawet elementy tańca towarzyskiego.
- Preferowane style taneczne?
- Wszystkie, ale najbardziej lubię jazz i
hip hop.
- W ciągu 11 lat poznałaś i pracowałaś z kilkoma trenerami, powiedz Dorotka, do którego czujesz największy
sentyment?
- Oczywiście Pani Asia Parol i głównie
za to, że wspaniale przekazała nam podstawy tańca. Podstawy to bardzo ważna
sprawa, tak naprawdę wykorzystuję je
niemal co dnia. Był to mój pierwszy trener i jestem bardzo szczęśliwa, że na swojej drodze spotkałam właśnie takiego człowieka. Pani Asia uczyła nas nie tylko
tańczyć, ale uczyła nas również jak „Być
Prawdziwym Tancerzem”.
- Co taniec zmienił w twoim życiu?
- Dużo, niemal wszystko. Moje zainteresowanie kieruje wieloma moimi życiowymi wyborami, jest wyznacznikiem tego
jak spędzam wolny czas. A spędzam go
tak, jak lubię najbardziej, czyli tańcząc.
Dzięki mojej pasji poznałam bardzo wielu ciekawych ludzi, wielu
przyjaciół, zobaczyłam wiele
ciekawych miejsc. Myślę, że gdyby nie taniec, moje życie byłoby
zupełnie inne.
- Rzeczywiście, nawet teraz w
niedzielne przedpołudnie zamiast odpoczywać przygotowujesz się do warsztatów techniki
tańca, które rozpoczną się za
kilkanaście minut.
- Tak, pierwszych i mam nadzieje
nie ostatnich które prowadzę tu,
na tej sali, na której stawiałam
swoje pierwsze figury taneczne.
Tyle wspomnień wiąże się z tym
miejscem. Cieszę się, że mogę
przekazać chociaż niewielki wycinek swojego warsztatu tanecznego dzieciakom oraz dziewczynom, tak naprawdę do niedawna moim
klubowym koleżankom.
- Ciekawe osobowości jakie udało ci
się poznać właśnie dzięki twojej pasji?
- Sweet, Francuzka mieszkająca w Paryżu, współpracująca z najlepszymi artystami na całym świecie min. z Akonem.
Uczestniczyłam w jej warsztatach. Ma
ogromnie ciekawą osobowość i przy tym
tańczy mój ulubiony jazz, street jazz i hip
hop. Jest naprawdę rewelacyjną, niezmanierowaną i bardzo ciepłą osobą, posiadającą ogromny i niepowtarzalny warsztat
taneczny. Anthony Key, w którego warsztatach uczestniczyłam w Warszawie. To
choreograf czołówki artystów, takich jak
chociażby Mariah Carey, Sugababes czy
Christina Aguilera. Bardzo ciekawa osobowość, niezwykle tajemnicza i jednocześnie ma bardzo ciekawe podejście do swoich uczniów. No i najważniejsza spośród
poznanych osób, którą chyba najbardziej
cenię za pomysły i choreografię to Piotr
Jagielski. Tworzy niesamowite choreografie, min. to choreograf programu You Can
Dance. No i ostatnio na warsztatach poznałam Roofiego, finalistę You Can Dance. To bardzo zapracowany człowiek, któNasze Jeziorany Nr 14/marzec 2008 r.
ry osiągnął tak wiele dzięki ciężkiej pracy.
I jednocześnie ciekawa osobowość. Dużo
można się od niego nauczyć.
- Ciekawe miejsca, które dzięki tańcowi udało ci się zobaczyć?
- Meklemburgia - wyjazd z Atutem w
2005 roku i udział w Tygodniu Polskim.
Wyjazdy z „Soltare”, podczas których
zwiedziłyśmy niemalże całą Polskę. No i
oczywiście Dania, którą udało mi się zwiedzić dzięki udziałowi w Mistrzostwach
Europy Cheerleaders.
- Opowiedz jak wygląda tydzień z życia tancerza, będącego jednocześnie
uczniem V L.O. w Olsztynie, a za rok
matura…
- Od rana szkoła, po szkole staram się
natychmiast odrobić lekcje. Taka szara
rzeczywistość. Treningom poświęcam minimum 2 godziny dziennie. W piątki i soboty treningi trwają po 4 godziny. Oczywiście w chwili, gdy
zbliżają się mistrzostwa, trening
zajmuje o wiele więcej czasu.
Zajęcia trwają wówczas nawet
po 11 godzin. Każda z nas jest
bardzo zajęta i dlatego tez przed
mistrzostwami zajęcia są tak
intensywne. Zajmują nam cały
weekend, czyli proszę sobie
wyobrazić 33 godziny ciężkiej
pracy a potem szkoła…
- Taniec zmusza cię zatem
do poświęceń?
- Zupełnie inny tryb życia od
tego, jaki wiodą moi rówieśnicy
i brak wolnego czasu. Choć
właściwie nie jest to poświęcenie lecz świadomy wybór. Może trochę zdrowia poświęciłam
mojej pasji, bo za mną kilka kontuzji. Właściwie to dzięki moim najbliższym, rodzinie, nie muszę wiele poświęcać. Rodzina
akceptuje mój wybór, mało tego, wspiera
mnie jak tylko może, służy rada i pomocą.
Zawsze taniec był dla nas wszystkich na
pierwszym bądź na drugim miejscu, jeśli
tylko wymagała tego sytuacja. Dzięki nim
poświęcanie się wyłącznie mojej pasji no i
oczywiście szkole jest o wiele prostsze i
przyjemniejsze.
- Wspominałaś o mistrzostwach. Masz
oczywiście na myśli udział w nich wraz z
„Soltare”? Opowiedz o największych
sukcesach jakie odniosłaś wraz z zespołem?
- Najważniejszym sukcesem dla mnie i
oczywiście całego zespołu było zdobycie
Mistrzostwa Polski Cheerleaders w 2006
roku. Wówczas w 15-osobowym zespole
tańczyłyśmy we 3 z Jezioran, wraz ze mną
Klaudia Wojas i Kamila Tarasiewicz.
Wszystkie dawny „Atut”. Ogromnym sukcesem był dla nas wyjazd na Mistrzostwa
Europy do Danii, podczas których zajęłyśmy najlepsze miejsce jakie zajęła na nich
Polska do tej pory. Wprawdzie było to 14
miejsce, lecz byłyśmy i jesteśmy z niego
Nasze Jeziorany Nr 14/marzec 2008 r.
bardzo dumne. O ”dwa oczka” przeskoczyłyśmy polskie zespoły, mistrzynie Polski
reprezentujące nasz kraj dotychczas na
Mistrzostwach Europy. Takie wyjazdy dają
bardzo wiele, ogromnie budujące jest samo
bycie w gronie mistrzów.
Ważne osiągnięcie to II miejsce w Międzynarodowym Turnieju Cheerleaders w
Warszawie w 2006 roku oraz II miejsce w
Sopot Cheerleaders Cup organizowanym
przez Prokom.
To najważniejsze sukcesy zespołu i pośrednio moje z okresu ostatnich 3 lat.
- Mówiłyśmy o sukcesach, a największa porażka młodej i utalentowanej tancerki?
- Chyba najgorsze jest zdobywanie 4
miejsca, gdy jest tak blisko medalu i…. Po
takim czymś pozostaje ogromny niedosyt.
Tak było w ubiegłym roku. IV miejsce na
Mistrzostwach Polski w Olsztynie. U nas.
To była dla nas prawdziwa porażka. Oczywiście w naszym odczuciu, gdyż w naszej
kategorii walczyłyśmy z 18 najlepszymi
zespołami z całej Polski. Prawdopodobnie
jednak dwa zespoły, które zajęły I i III
miejsce „wypadną” i dzięki temu będziemy
miały szansę udziału w tegorocznych Mistrzostwach Europy. Mnie i mój zespół
porażki bardzo motywują. Dlatego też
obiecujemy powalczyć o I miejsce w Mistrzostwach Polski 2008.
- Które już lada dzień…
- Tak, 24-25 maja w Tarnowie. Od przyszłego tygodnia rozpoczynamy więc intensywne treningi.
- Następne pytanie nasuwa się zatem
samo, jak udaje ci się pogodzić szkołę z
tańcem?
- Wszystko to kwestia dobrej organizacji. Wracając ze szkoły, wiem, że mam za
2 godziny trening, nie odkładam więc niczego „na później”. Odrabiam lekcje, bo
wiem, że później nie będzie na to czasu ani
siły. Jeżeli się bardzo chce, wszystko można pogodzić.
- Tym bardziej, że już za rok matura.
W przyszłym roku kończysz liceum,
jakie masz plany na przyszłość?
- Mam zamiar studiować psychologię w
Warszawie, wprawdzie mogłabym studiować bliżej, w Gdańsku, ale chcę kontynuować swoją pasję jednocześnie rozwijając
się. A to może mi zagwarantować Warszawa, miejsce, gdzie mnóstwo ciekawych
rzeczy dzieje się niemal na co dzień, gdzie
istnieje wiele różnorodnych szkół tańca,
grup tanecznych, szkoleń i warsztatów.
Warszawa daje mi po prostu więcej możliwości.
- Jak myślisz, czym w twoim
„dorosłym życiu”, już po skończeniu
studiów będzie taniec? Dorota Ilczuk –
instruktor, być może choreograf?
- Mam ogromną nadzieję, że uda mi się
zostać w przyszłości jednym i drugim.
Małymi krokami zmierzam do tego. W
„Atucie” układałam swoje
„solówki”, obecnie w
„Soltare” wraz z dziewczynami samodzielnie układamy
swoje choreografie. Zatem
nasze sukcesy są podwójne,
bo dostajemy miejsca za
swoje układy. Bardzo chciałabym zostać choreografem.
Nieśmiało marzę o założeniu
własnej szkoły tańca. Robię
wszystko aby udoskonalić
swój warsztat taneczny, aby
moje marzenie miało choć
cień szansy na to, aby się
ziścić. Wiem, że aby się tak
stało potrzeba wielu szkoleń i
wyjazdów, także za granicę.
Także wiele pracy przede
mną… A instruktorem jestem
na co dzień, kilka razy w
zastępstwie prowadziłam zajęcia dla dzieci
od 6-12 lat w olsztyńskim klubie „Akant”.
Przyznam, że bardzo mi się to podoba.
Dlatego też w październiku chcę wziąć
udział w szkoleniu i zdobyć uprawnienia
instruktorskie. Taki kurs będzie organizowany w Poznaniu.
- Powiedz jaka jest Dorota Ilczuk?
Kogo widzisz stając co dzień przed lustrem?
- Zakręconą, uśmiechniętą i ciągle
czymś zajętą osobą. Nawet gdy nie tańczę
staram się zawsze czymś zająć. Żyję tak
naprawdę w ciągłym biegu. I zawsze staram się iść do przodu, zarówno w tańcu
jak i w całym moim życiu.
- Marzenie, które chciałabyś, ażeby się
spełniło?
- Bardzo chciałabym wyjechać kiedyś
do Los Angeles do rewelacyjnej szkoły
tanecznej. W przyszłości zostać dobrym
choreografem. Mieć własną szkołę tańca
…No a takich zupełnie małych marzeń
mam bardzo wiele…
- Szczerze życzę Ci Dorotko spełnienia
absolutnie wszystkich i dziękuję za
udzielony wywiad.
Grażyna Kubik
7
Powołana w 2000 r. Fundacja
„Dzieło Nowego Tysiąclecia” ma
upamiętniać pontyfikat Jana Pawła
II poprzez promowanie nauczania
Papieża i wspieranie przedsięwzięć, głównie w dziedzinie edukacji i kultury. Fundacja m.in. prowadzi program stypendialny dla
młodzieży w wieku szkolnym.
Wolontariusze kwestują-
cy w całej Polsce co roku w Dniu
Papieskim, 16 października, zbierają środki, które przeznaczone są
na stypendia dla zdolnej młodzieży
ze wsi i małych miast. Stypendyści
stanowią swego rodzaju „żywy
pomnik” budowany Janowi Pawłowi II, dzięki ofiarności naszego
społeczeństwa.
W tym roku, w styczniu dzięki
Na początku marca część mieszkanek DPS mile zaskoczyła pracowników oraz pozostałe koleżanki
przygotowanym przez siebie, pod
czujnym okiem p. A. Kolos, koncertem z okazji Dnia Kobiet. W przedświątecznym okresie wykonaliśmy
szereg ozdób i palm wielkanocnych,
m.in. jedna z nich
wzięła udział w
tegorocznym konkursie na najpiękniejszą
palmę,
organi zowanym
przez MOKiS w
Jezioranach. Nie
omieszkamy pochwalić się, iż
nasza palma została wyróżniona
spośród wielu innych, pięknych
palm zgłoszonych
na konkurs.
Aktywnie przebiegała również
nasza współpraca
z SOSW z Żardenik. Uczniowie
zaproszeni
do
DPS wspólnie z
naszymi mieszkankami wykonywali
ozdoby i dekoracje wielkanocne. W
ramach rewanżu i dalszej współpracy Żardeniki zaprosiły nas na
„Spotkanie z ekologią”, podczas którego dowiedzieliśmy się, jak należy
segregować zepsuty sprzęt elektryczny i elektrotechniczny oraz zasadziliśmy różne roślinki. Cieszymy się z
faktu, że mamy tak miłych i zawsze
chętnie z nami współpracujących
uczniów z SOSW oraz ich aktywnie
działających nauczycieli.
W tym roku z lekkim opóźnieniem pożegnaliśmy zimę, ale uczyniliśmy to na wesoło, zarówno w Jezioranach, jak i skorzystaliśmy z
zaproszenia kolegów z DPS Grąży-
8
my, gdzie wspólnie powitaliśmy
wiosnę.
Podczas wiosennych turniejów
tenisa stołowego część naszych domowniczek znakomicie zagrała poszczególne sety. Dziewczyny, oby
tak dalej!
Zespół muzyczny „Malwa” zaprezentował swój dorobek artystyczny
podczas sesji Rady Powiatu Olsztyń-
staraniom ludzi dobrej woli, dwie
uczennice Gimnazjum w Jezioranach otrzymały Stypendium Papieskie przyznane przez Komisję
Diecezjalną. Jest to nagroda za
bardzo dobre wyniki w nauce,
wzorowe zachowanie oraz działalność na rzecz szkoły, parafii i środowiska.
Gratulujemy i życzymy dalszych sukcesów.
D. Grabowska
skiego i Rady Miejskiej w
Jezioranach, otwierając
jednocześnie Dzień Godności Osoby z Niepełnosprawnością
Intelektualną. Impreza z tej okazji,
organizowana przez działające od
lutego przy naszym domu Stowarzyszenie na Rzecz Osób Niepełnosprawnych, odbyła się 9 maja w
Hali Sportowej w
Jezioranach. Brali w niej udział
zawodnicy z powiatu olsztyńskiego i bartoszyckiego. Kolejną imprezą, która
zor gani zuj emy
31 maja będą X
Warmińsko- Mazurskie Dni
Rodziny pod hasłem „Rodzina –
Integracja – Społeczność Lokalna”.
Zbliża się letni
okres, więc i nasze serca rozgrzane będą podczas wszelkiego rodzaju imprez
sportowych, teatralnych, muzycznych i spotkań rodzinnych – stacjonarnych i wyjazdowych, które czekają nas w najbliższym czasie.
Śledźcie nas w następnym numerze gazety, a z pewnością dowiecie
się więcej!
A. Klimowicz, M. Drozd
Nasze Jeziorany Nr 14/marzec 2008 r.
Nasze Jeziorany Nr 14/marzec 2008 r.
9
„Dla człowieka, podobnie jak dla ptaka,
świat ma wiele miejsc, gdzie można odpocząć,
ale gniazdo tylko jedno”.
Oliver Wendel Holmes
Każdy z nas ma swoje miejsce na
ziemi, które zna, z którym się identyfikuje, dobrze jeśli szanuje, rozwija i
pozwala innym współistnieć obok
siebie. Jeziorany i okolica to zapewne urokliwe miejsce, zwłaszcza teraz
– kiedy kwitną majowe drzewa,
krzewy i łąki. Szczególnie w ten
czas warto przystanąć, zatrzymać
się, objąć głowę rękami i zobaczyć
jak małe może być wielkim…
Uczniowie Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych biorąc udział w Programie „Moja Mała Ojczyzna” mieli
okazję bliżej przyjrzeć się swojemu
miejscu na ziemi.
Program ”Moja Mała Ojczyzna”
jest częścią autorskiego projektu pn.
”Ruch rzeźbi umysł, serce i ciało”
realizowanego przez Stowarzyszenie
PARAFIADA przy udziale Pijarskiego Centrum Edukacyjnego Stanisława Konarskiego we współpracy
z władzami oświatowymi i licznymi
środowiskami na terenie Polski. Program wyrasta z bogatej, ponad 400-letniej tradycji szkoły pijarskiej, w
której wychowanie patriotyczne i
obywatelskie zawsze stawiane było
na ważnym miejscu. W roku szkolnym 2004/2005 odbyła się w Warszawie jego wersja pilotażowa, któ-
rej efekty jednoznacznie potwierdziły potrzebę i możliwość realizacji
takiego przedsięwzięcia. Program
”Moja Mała Ojczyzna” jest projektem cyklicznym i ogólnopolskim,
którego realizacja została zaplanowana na okres 3 lat (od 20052008).W obecnym roku szkolnym
2007/2008 Program obejmuje swoim
zasięgiem ostatnie sześć województw:
podlaskie,
kujawskopomorskie, lubuskie, świętokrzyskie,
warmińsko-mazurskie, podkarpackie
i tym samym (globalnie) ogarnia
całą Polskę.
I widać, że uczniowie ZSP, realizując zadania projektu, przyglądali
się dość uważnie miejscu i regionowi, w którym żyją z wrażliwością i
zainteresowaniem, wyczuciem swojskości i regionalnego smaku historyczno –kulturalnego. Justyna Decyk, Patrycja Górecka, Rafał Kolimaga, Radosław Łaciński i Patrycja
Milewska, przy ogromnym wsparciu
i pod opieką pani Katarzyny Kłosowskiej, nauczycielki języka polskiego, przygotowali i stworzyli bardzo ciekawy album i prezentację
multimedialną o ”swojej małej ojczyźnie” wykorzystując tę formę
jako metodę dzielenia się wrażenia-
Dyrekcja Zespołu Szkół
Ponadgimnazjalnych w
Jezioranach przypomina
podstawowe informacje
o zasadach rekrutacji do
Liceum oraz Zasadniczej
Szkoły Zawodowej na rok
szkolny 2008/2009
przyjętych uczniów chęci nauki w
wybranej klasie
do 7 lipca – ogłoszenie ostatecznych
list przyjętych
do 14 lipca – nabór uzupełniający
18 li pca – wyni ki nabor u
uzupełniającego
mi, uczuciami, wiedzą i przywiązaniem do swojego regionu. Na tyle
uważnie i ciekawie zapisali swoje
spostrzeżenia, że obecnie zostali laureatami finału wojewódzkiego drugiego etapu Programu i dnia 20 maja
odbierają I nagrodę z rąk przedstawicieli stowarzyszenia przy współudziale pozostałych uczestników
programu, dyrekcji, władz gminnych
i powiatowych, przedstawicieli kuratoriów oświaty, władz kościelnych,
patronów i sponsorów programu
oraz mediów lokalnych i ogólnokrajowych. Jednocześnie, obok pięciu
innych zespołów z całej Polski wezmą udział w III etapie ogólnopolskim, który odbędzie się w Warszawie w dn. 15-28 sierpnia 2008r. Już
dziś laureaci uzyskali nagrody rzeczowe, ośmiodniowy pobyt w Warszawie połączony ze zwiedzaniem i
rozrywką i 55% dofinansowanie do
uczestnictwa w dwutygodniowych
Letnich Warsztatach Programu
„Moja Mała Ojczyzna” w ośrodku
wypoczynkowym nad morzem w
sierpniu tego roku. Ich wynik w końcowym etapie będzie zależał od ich
wiedzy o stolicy kraju. Jeśli uzyskają
najlepszy wynik Międzynarodowa
Parafiada Dzieci i Młodzieży sfinansuje 100% letniego wypoczynku.
Jest zatem o co walczyć. Trzymamy
za nich kciuki i życzymy powodzenia!
Kinga Tomaszewska
dopuszczający – 6 punktów
2. Punkty z egzaminu gimnazjalnego
– maksymalnie 100 punktów (do 50
punktów z przedmiotów
humanistycznych oraz do 50
punktów z przedmiotów
matematyczno – przyrodniczych)
3. Świadectwo ukończenia
gimnazjum z wyróżnieniem – 8
punktów
4. Udział w woj ewódzki ch
kon kur s ach pr zed mi o t owych,
osiągnięcia sportowe i artystyczne co
najmniej na szczeblu powiatowym –
do 16 punktów
ZASADY PRZYZNAWANIA
PUNKTÓW
1. Za oceny na świadectwie z języka
polskiego, matematyki, języka
WAŻNE TERMINY
1 kwietnia – 18 czerwca – składanie obcego i wybranego przedmiotu
(liczbowo wyrażona ocena x 3):
podań
do 27 czerwca – składanie celujący – 18 punktów
świadectw i wyników egzaminu
bardzo dobry – 15 punktów
gimnazjalnego
5. Za oceny z zachowania:
30 czerwca – ogłoszenie listy dobry – 12 punktów
wzorowy – 4 punkty
przyjętych
dostateczny – 9 punktów
bardzo dobry – 2 punkty
do 4 lipca – potwierdzenie przez
14
Nasze Jeziorany Nr 14/marzec 2008 r.
1.
2.
3.
4.
5.
6.
7.
6
8.
10
9.
5
10.
9
11.
12.
13.
14.
8
15.
16.
2
17.
7
18.
1
19.
20.
21.
22.
23.
3
11
24.
25.
4
26.
POZIOMO:
1.Właściwe słowo dla pierwszej Jeziorańskiej.
8.Wyjątkowa w języku polskim.
9.Składnik.
10.Mistrzostwo, biegłość, talent.
11.Niegrzeczny, bezczelny.
16.Okrągłe cukierki.
17.Zbiór utworów.
18.Rzeko-kraina słowacka.
19.Powieściowa numer 1.
24.Rządzi za małoletniego.
25.Podoficer marynarki wojennej.
26.Towar za towar.
Nazwisko i imię.................................................................
............................................................................................
PIONOWO:
1.Kaftan, część stroju śląskiego.
2.Kojarzony z Syberią.
3.Na pewni ją znajdziesz u K.Niskiego.
4.Szpieg, którego spotkasz w gminie.
5.Ze Świnoujścia do........... promem.
6.Ironicznie: szerzyciel kultury niemieckiej.
7.Kajki z Nadbrzeżną.
12.Ma je prawie każde miasto – Jeziorany nie.
13.Jaskinia, pieczara.
14.Córka Tantala, zamieniona w skałę.
15.Grał jedną z ról w „Czerwonym Kapturku”.
19.Jest Jaga, dojrzała ale i Jędza.
20.Hitlerowski zbrodniarz wojenny.
21.Niezbyt dobry ale za to zdrowy tłuszcz.
22.Włoski klub piłkarski.
23.Słynna afera finansowa III RP.
Dane kontaktowe...............................................................
............................................................................................
ROZWIĄZANIE
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
NASZE JEZIORANY
MAJ 2008
Nasze Jeziorany Nr 14/marzec 2008 r.
11
Litery z kratek oznaczonych w prawym dolnym rogu
cyframi od 1 do 11 utworzą hasło – rozwiązanie tej
krzyżówki.
Rozwiązania krzyżówki na oryginalnym kuponie, wyciętym
z gazety można składać do 31 maja 2008 r. w Bibliotece
Miejskiej w Jezioranach. Do wygrania nagroda wartości
50 zł.
Zwycięzcę wyłonimy w drodze losowania i ogłosimy w
następnym numerze gazety.
15
sport * sport * sport
Sztafeta uczniów Szkoły Podstawowej w Jezioranach również składała się z pięciu dziewcząt i pięciu chłopców. Podobnie
jak w gimnazjach na trasę jako pierwsze wybiegły dziewczęta. Tym razem dziewczęta okazały się bezkonkurencyjne, Karina Płukarska, biegnąca jako 5 i przekazująca pałeczkę sztafetową Czarkowi Korbusowi, miała naprawdę dużą przewagę.
Jednak chłopcy nie potrafili utrzymać tej przewagi i na trasie pozwolili wyprzedzić się uczniom z SP nr5 w Braniewie.
II miejsca w mistrzostwach województwa trzeba uznać za duży sukces, a szczególnie cieszy fakt, że uczniowie SP w Jezioranach nawiązali do ogromnych tradycji tej szkoły w sztafetowych biegach przełajowych i uczynili ogromny postęp. W
tamtym roku na podobnych zawodach zajęli miejsce IV.
Reprezentacja SP w Jezioranach biegła w składzie:
Alicja Bojar, Karina Płukarska, Sara Orzechowska, Patrycja Rypińska, Agata Salabura, Alan Wujtewicz, Cezary Korbus,
Patryk Łączyński, Łukasz Wiśniewski, Paweł Baranowski. Uczniów klasy sportowej do zawodów przygotowali nauczyciele wychowania fizycznego Barbara Jarkiewicz i Zbigniew Czabrycki.
Za swój trud i wysiłek uczniowie otrzymali srebrne medale, które wręczono na uroczystym zakończeniu mistrzostw, a do
szkoły trafił puchar i pamiątkowy dyplom.
Nie ulega żadnej wątpliwości, że sukcesy sportowe, które odnoszą uczniowie Szkoły Podstawowej w Jezioranach i Gimnazjum w Jezioranach , wypływają z systematycznej i solidnej pracy na lekcjach wychowania fizycznego i związane są z ciągami klas sportowych, które funkcjonują w tych szkołach. Trzeba uczynić wszystko, żeby takie klasy powstawały w każdym ciągu klasowym. Przyczyni się to do podniesienia poziomu sportowego uczniów, wpłynie bardzo pozytywnie na ich
rozwój fizyczny i psychiczny, jak również przyczyni się do promowania naszej miejscowości na arenach sportowych województw.
Uczniom Szkoły Podstawowej i Gimnazjum w Jezioranach oraz ich nauczycielom gratulujemy sukcesów i czekamy na
następne mistrzostwa.
KOŃCÓWKA SEZONU.
Piłkarskie rozgrywki powoli dobiegają końca. Te na najwyższym poziomie już się zakończyły w związku z Euro 2008.
Niższe klasy rozgrywkowe zakończą swoje mecze w połowie czerwca.
Drużyny MKS Jeziorany, które grają w rundzie wiosennej, ze zmiennym szczęściem, ostatnie mecze zagrają 14/15 czerwca.
Poniżej przedstawiamy terminarz meczów rozgrywanych przez zawodników MKS Jeziorany na Stadionie Miejskim w Jezioranach i zapraszamy na nie kibiców. Zawodnicy oczekują Waszej obecności i gorącego dopingu. Szczególnie zawodnicy
grup młodzieżowych.
TRAMPKARZE
2008.05.24
11:00
MKS JEZIORANY
OKS 1945 OLSZTYN
2008.06.07
11:00
MKS JEZIORANY
MKS OLIMPIA OLSZTYNEK
2008.05.24
12:30
MKS JEZIORANY
GKS JURAND BARCIANY
2008.06.07
12:30
MKS JEZIORANY
LKS POLONIA LIDZBARK WARM.
2008.05.25
16:00
MKS JEZIORANY
KP TEMPO WIPSOWO
2008.06.08
16:00
MKS JEZIORANY
KS FORTUNA GĄGŁAWKI
JUNIORZY MŁODSI
SENIORZY
Jak wynika z powyższego zestawienia już tylko 6 razy zobaczymy piłkarzy MKS Jeziorany na naszym stadionie. Tym bardziej liczymy na Waszą obecność i gorący doping.
Redaktor naczelny: Bogusława Kruszewska. Redaktorzy: Zofia Grochowska - Lejman, Grażyna Lasiuk, Danuta Grabowska,
Jolanta Gawkowska, Małgorzata Czabrycka, Zbigniew Sadza, Zbigniew Czabrycki
Skład komputerowy i opracowanie graficzne: Agnieszka Frąckiewicz Opracowanie plastyczne: Marzena Szpakowska
Siedziba redakcji: Jeziorany, ul. Konopnickiej 13 budynek D (I piętro)
NUMER TELEFONU DO REDAKCJI: 606 751 903
E-MAIL: [email protected]
Wydawca: Urząd Miejski w Jezioranach ***Redakcja zastrzega sobie prawo skracania tekstów i listów***
16
Nasze Jeziorany Nr 14/marzec 2008 r.

Podobne dokumenty

Gazeta Lokalna Mieszkańców Miasta i Gminy Jeziorany Nr 30

Gazeta Lokalna Mieszkańców Miasta i Gminy Jeziorany Nr 30 do świątyni w Jerozolimie. Składano w ręce kapłana, by następnie wykupić za symboliczną opłatę 5 syklów. Równało się to zarobkowi za 5 dni pracy. Maryja i Józef zgodnie z tradycją przynieśli Pana J...

Bardziej szczegółowo

Gazeta nr 23

Gazeta nr 23 śledzić parafialne kroniki, czy wygrana para w wieku prawie maturalnym dobrała się na tyle dobrze, by stanąć na ślubnym kobiercu. Następnie na scenę wkroczyły dzieciaki ze Szkoły Podstawowej w Jezi...

Bardziej szczegółowo

w numerze - Jeziorany

w numerze - Jeziorany Z okazji Dnia Pracownika Socjalnego w dniu 21 listopada 2012 r. w Warszawie, odbyła się uroczystość wręczania nagród i wyróżnień za wybitne, nowatorskie rozwiązania w pomocy społecznej. O przyznani...

Bardziej szczegółowo