Tutaj - Druga Era

Komentarze

Transkrypt

Tutaj - Druga Era
SIERPIEŃ 2014
1
Hej!
Część z Nas jest na urlopach po ciężkiej całorocznej harówce, a wielu pracuje już teraz
nad Festiwalem Fantastyki Pyrkon 2015. Mamy nadzieję, że każdy znajdzie chwilę czasu
na przeczytanie najnowszego Regularnika. W tym numerze m.in.: wywiad z Prezesem,
recenzja z wydarzenia Teomachia V i nadchodzące premiery wydawnictw literackich.
Wszelkie pomysły na rozwój Regularnika, propozycje i sugestie prosimy kierować na
adres [email protected] z tytułem „Regularnik DE”. Jeżeli sam/sama chcesz
napisać kilka słów, i dzięki temu współtworzyć razem z nami kolejny numer, koniecznie
napisz. Z otwartymi ramionami przyjmiemy nowych członków ekipy. Życzymy
przyjemnej lektury!
Redakcja „Regularnika Drugiej Ery”
ZAPOWIEDZI ........................................................................................................................................................... 3
SEKCJA LITERACKA............................................................................................................................................. 3
BIBLIOTECZNE POLECANKI ........................................................................................................................... 4
PREMIERY KSIĄŻOWE....................................................................................................................................... 5
PREMIERY FILMOWE ......................................................................................................................................... 6
MINIONE: PLENER FOTOGRAFICZNY W KLIMACIE „GRY O TRON” ....................................... 7
WYJAZD NA LONCON I SHAMROCON........................................................................................................ 7
MINIONE: TEOMACHIA V ................................................................................................................................. 8
MINIONE: OLDTOWN 2114 ......................................................................................................................... 11
WYWIAD Z PIOTREM „PREZESEM” DERKACZEM .......................................................................... 14
KONWENTY .......................................................................................................................................................... 17
KĄCIK ZARZĄDU ................................................................................................................................................ 17
PYRNEWSY ............................................................................................................................................................ 18
2
ZAPOWIEDZI
08-14.08 – Transatlantyk Festival Poznań – LINK
19.08 – Kino: Wojownicze Żółwie Ninja – Multikino Stary Browar – LINK
31.08 – Pokaz filmu Fahrenheit 451 – Siedziba DE – LINK
SEKCJA LITERACKA
W lipcu rozpoczęły się długo oczekiwane porządki biblioteczne. W całości został
zrewidowany dział książek. Wypisano wszystkie zguby i określono jakie pozycje są
potrzebne do uzupełnienia cykli. Księgozbiór został na nowo ułożony według
nazwisk autorów, a następnie według cykli. Niedługo rozpocznie się porządkowanie
działu komiksowego, RPG i prasy.
Nowe pozycje w bibliotece:
Gromyko Olga – Wierni wrogowie
Ćwiek Jakub – Świetlik w ciemności
Martin Gail Z. – Przywoływacz dusz
Chalker Jack L. – Rzeka tańczących bogów
Lebbon Tim – Zmrok
Harris Charlaine – U martwych w Dallas
Ławrow Aleksander – W otchłani Imatry
Červenák Juraj – Żelazny kostur
Abercrombie Joe – Samo ostrze
Odbyło się również drugie spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki poświęcone
Dworcowi Perdido. W zapowiedziach terminy kolejnych spotkań.
3
BIBLIOTECZNE POLECANKI
Zoo City – Lauren Beukes
Zinzi December ma niezwykły talent – potrafi odszukać każdą
zagubioną rzecz. Pewnego dnia otrzymuje zlecenie od
legendarnego producenta muzycznego. Problem w tym, że
odnaleźć ma tym razem nie rzecz, a dziewczynę – połowę
popularnego duetu popowego. Wygląda jednak na to, że
dziewczyna wcale nie chce (i być może nie powinna) zostać
odnaleziona... Pozycja nietuzinkowa, nieczęsto bowiem trafia do
nas fantastyka z RPA, a w Zoo City mamy i trochę Pullmana (choć
tu zwierzak-towarzysz jest raczej piętnem, symbolem winy), sporo
afrykańskiej magii i lokalnych wierzeń, intrygę jak w powieści
detektywistycznej i specyficzny klimat przestępczego światka
Hillbrow, obecnie najniebezpieczniejszej dzielnicy Johannesburga.
Kantyk dla Leibowitza – Walter M. Miller, jr.
Na wyniszczonym przez apokalipsę pustkowiu Brat Francis odnajduje
schron, który zawiera dowody na istnienie Świętego Leibowitza, niegdyś
zwykłego inżyniera, który w obliczu represji wściekłych mas wobec ludzi
wykształconych (obarczanych odpowiedzialnością za katastrofę atomową)
starał się chronić książki przed spaleniem. Opowieść ciągnie się przez trzy
epoki ponownego odradzania się ludzkości i niesie przesłanie o tym, że
historia i błędy ludzkie lubią się powtarzać. Istotną rolę w książce Millera
odgrywa religia – przede wszystkim kościół katolicki, opisany
w interesujący i nieszablonowy sposób.
Autor: Natalia Brzozowska
4
PREMIERY KSIĄŻKOWE
Nowości wydawnicze:
Mag:
Ben Aaronovitch – Księżyc nad Soho
Paul J. McAuley – Ogrody Słońca
Neal Stephenson – Zamęt
Zysk i S-ka:
Anna Kendall – Na drugą stronę
Andrew Pyper – Demonolog
Chuck Hogan, Guillermo del Toro – Wirus
Fabryka Słów:
T. C. McCarthy – Podziemna Wojna: Genoboty
Wiktor Noczkin – Czerep Mutanta
Jacek Komuda – Herezjarcha
Jacek Komuda – Imię Bestii
John G. Hemry – Krucjata Starka
Ender:
Piotr Gociek – Demokrator
Michał Cholewa – Forta
Rebis:
David Weber, Jane Lindskold – Wojny Treecatów
Philip K. Dick, Roger Zelazny – Deus Irae
Ira Levin – Dziecko Rosemary
Adrian Tchaikovsky – Wrota mistrza wojny
Albatros:
Stephen King – Zielona mila
Stephen King – Bezsenność
Stephen King – To
Pozostałe:
Piers Anthony – Okrutne kłamstwo – wyd. Nasza Księgarnia
Tahereh Mafi – Sekret Julii – wyd. Wydawnictwo Otwarte
Piotr Kulpa – Pan na Wisiołach. Krzyk mandragory – wyd. Videograf
Ian Douglas – Star Carrier: Ciemna materia – wyd. Drageus Publishing House
Patrick Ness – Na ostrzu noża – wyd. Papierowy Księżyc
5
PREMIERY FILMOWE
(opisy na podstawie portalu FILMWEB)
1 sierpnia – Strażnicy Galaktyki – Akcja, sci-fi/USA, reż. James Gunn, obsada:
Chris Pratt, Zoe Saldana, Dave Bautista, Vin Diesel, Bradley Cooper
Zuchwały awanturnik Peter Quill kradnie tajemniczy artefakt będący obiektem pożądania
złego i potężnego Ronana, którego ambicje zagrażają całemu wszechświatowi. Link
1 sierpnia – Tarzan. Król dżungli – Animacja, familijny, przygodowy/Niemcy,
reż. Reinhard Klooss
Tarzan i Jane stają twarzą w twarz z armią najemników prowadzoną przez mężczyznę,
który zagarnął majątek rodziców młodzieńca po tym, jak zginęli w katastrofie
lotniczej. Link
8 sierpnia – Wojownicze żółwie ninja – Komedia, akcja, sci-fi/USA, reż. Jonathan
Liebesman, obsada: Alan Ritchson, Noel Fisher, Jeremy Howard, Megan Fox
Żółwie ninja bronią Ziemi przed atakiem kosmitów. Link
14 sierpnia – Dzwoneczek i tajemnica piratów – Animacja, fantasy/USA,
reż. Peggy Holmes
Dzwoneczek i jej utalentowane przyjaciółki wyruszają na pełną przygód wyprawę, by
odzyskać magiczny pył, skradziony z Przystani Elfów przez tajemniczą Zarinę. Link
14 sierpnia – Lucy – Akcja, sci-fi/Francja, USA, reż. Luc Besson, obsada: Scarlett
Johansson, Morgan Freeman, Min-sik Choi
Podczas przemytu narkotyków w swoim organizmie Lucy przypadkowo zyskuje
nadprzyrodzone zdolności. Link
15 sierpnia – Niezniszczalni 3 – Akcja/USA, reż. Patrick Hughes, obsada:
Sylvester Stallone, Jason Statham, Jet Li, Antonio Banderas, Mel Gibson
Niezniszczalni mierzą się ze starym przyjacielem oraz założycielem ekipy, który zszedł na
złą drogę. Teraz pragnie on zemsty oraz zniszczenia swoich byłych towarzyszy. Link
22 sierpnia – Dawca Pamięci – Dramat, sci-fi/USA, reż. Phillip Noyce, obsada: Jeff
Bridges, Brenton Thwaites, Alexander Skarsgård, Katie Holmes, Meryl Streep
W fikcyjnym świecie bez wad oraz uczuć dwunastoletni Jonas zostaje wybrany i szkolony
przez poplecznika, by odbierać wspomnienia społeczeństwu. Link
29 sierpnia – Klątwa Jessabelle – Horror/USA, reż. Kevin Greutert, obsada:
Sarah Snook, Mark Webber, Joelle Carter
Horror opowiada budzącą grozę historię rodzinną. Jej początkiem jest tragiczny wypadek
samochodowy, w którym młoda kobieta Jessie traci narzeczonego. Próbując pogodzić się
ze stratą, wyjeżdża do odludnej Luizjany, gdzie w posiadłości swojego ojca chce zmierzyć
się z żałobą. Link
29 sierpnia – Antboy – Familijny, przygodowy/Dania, reż. Ask Hasselbalch,
obsada: Oscar Dietz, Nicolas Bro, Samuel Ting Graf
Dwunastolatek zostaje ugryziony przez mrówkę i zdobywa supermoce. Wkrótce mierzy się
z czarnym charakterem. Link
29 sierpnia – Zrywa się wiatr – Biograficzny, dramat, anime/Japonia, reż. Hayao
Miyazaki
Historia Jirô Horikoshiego, który projektował japońskie myśliwce podczas II wojny
światowej. Link
6
MINIONE: PLENER FOTOGRAFICZNY W KLIMACIE
„GRY O TRON”
Zdjęcie: Marcin Pflanz
W sobotę 12-go lipca ponad 20 osób wzięło udział w kolejnej odsłonie pleneru
fotograficznego. Tym razem uczestników zainspirował serial Gra o Tron nakręcony na
podstawie cyklu powieściowego George'a R.R. Martina Saga Lodu i Ognia. Dobra pogoda
nam sprzyjała i przez kilka godzin, na poznańskiej Cytadeli, fajnie się bawiliśmy robiąc
zdjęcia lub pozując. Na zakończenie dnia odbyło się ognisko w Forcie Va.
Następna odsłona pleneru jest planowana w klimatach postapokaliptycznych. Chętnych
do organizacji i uczestnictwa prosimy o kontakt z Piotrem "Prezesem" Derkaczem
([email protected]).
WYJAZD NA LONCON I SHAMROCON
Już w sierpniu w Londynie w dniach 14-18.08 odbędzie się Worldcon – konwent
miłośników fantastyki, którego tradycje sięgają aż 1939 roku i uważany jest za
najstarszy na świecie. Zazwyczaj odbywa się w Stanach Zjednoczonych, ale tym razem
ma miejsce w Londynie i z tego też powodu przybrał nazwę Loncon. Warto się na niego
wybrać by zobaczyć między innymi galę rozdania nagród literackich Hugo czy spotkać
fanów fantastyki z całego świata. Poza tym nie wiadomo kiedy następnym razem zawita
na naszym kontynencie. Do tej pory swoją obecność na imprezie zapowiedziało około
9000 osób. Ponadto kilkoro członków klubu planuje uczestnictwo, a Pyrkon będzie miał
swoje stoisko promocyjne. Szczegóły: LINK.
Tydzień później w Dublinie odbędzie się Eurocon, tym razem pod nazwą Shamrokon.
Szczegóły: LINK.
Klub nie organizuje oficjalnych wyjazdów na te imprezy, ale chętnych do wspólnego
zwiedzania obu tych konwentów prosimy o kontakt z Piotrem "Prezesem" Derkaczem,
który jedzie na oba wydarzenia. Może uda się zaśpiewać "Południcę" w Londynie
i Dublinie?
Autor: Piotr „Prezes” Derkacz
7
MINIONE: TEOMACHIA V
W dniach 10-13 lipca w Konradowie k. Lądka-Zdroju odbyła się już piąta edycja
Teomachii. Larp ten, choć zadomowiony już na polskiej scenie gier terenowych, w tym
roku musiał walczyć o swoją reputację po tym, jak zeszłoroczna fabuła wzbudziła wiele
kontrowersji. Wprowadzenie przez autorkę scenariusza niewidzialnej bariery
rozdzielającej dwie strony konfliktu przez większą część czasu gry doprowadziło do
wielu negatywnych komentarzy wśród graczy. W słowniku larpowym pojawiło się zaś
wiele żartów dotyczących wspomnianych barier.
Organizatorzy wyciągnęli wnioski z tej lekcji, zmienili autora fabuły oraz wzięli się do
prężnego promowania tegorocznej imprezy. Zatrudnili profesjonalnego fotografa do
nakręcenia trailera oraz zdołali zapewnić larpowi bardzo dużą ilość sponsorów.
Spowodowało to duże zainteresowanie wśród graczy, którzy licznie, w liczbie około stu
osób, przybyli na imprezę.
Tak samo jak przed dwoma laty baza ulokowana została w agroturystyce „7 kotów”,
która jest własnością matki głównego organizatora i twórcy Teomachii. Miało to swoje
dobre i złe strony. Z pewnością ośrodek jest dość blisko miejsca rozgrywania gry
głównej i jest bardzo przytulny, jednakże przy tak dużym sukcesie frekwencyjnym
pojawiły się kłopoty logistyczne – czy to z miejscami na rozłożenie namiotów, czy to
z kolejkami do jedynego prysznica (który jednak oferował ciepłą wodę, co na
terenówkach wciąż jest miłą odmianą). Dodatkowo pewnym problemem było też to, że
właścicielka ośrodka postrzegała uczestników larpa bardziej jako znajomych syna,
którzy wpadli do niego na dużą imprezę, niż jak klientów płacących za pobyt, co
prowadziło czasem do drobnych nieporozumień. Wydaje się, że powrót do bazy sprzed
roku byłby lepszym pomysłem i zaoszczędziłby obu stronom nerwów.
Teomachia słynie nie tylko z gry głównej, ale przede wszystkim z części konwentowej,
która w tym roku zdecydowanie nie zawiodła. Organizatorzy próbowali odsunąć
wieczorne imprezy (zwane nieoficjalnie alkomachią) od bazy głównej, aby nie
doprowadzić do jej zdewastowania. Utworzyli obok miejsce na ognisko i integrację,
jednak kapryśna i deszczowa pogoda doprowadziła do upadku tego pomysłu, a zabawy
odbywały się pokątnie, głównie w świetnie nadającej się do tego celu kuchnio-jadalni.
Wśród towarzyszących punktów programu były planszówki, turniej w karciankę Magic:
The Gathering, rozgrywki w „capture the flag”, turniej wojowników, koncert zespołu
Wataha, nauka tańców dawnych, larp nocny w klimacie horroru czy bardzo ciekawa
nauka lepienia w glinie. Atmosfera była jak zawsze niepowtarzalna (celowy dobór słów
;) ), a jej kwintesencją było wydarzenie tuż przed grą główną, gdy z nieba runął rzęsisty
deszcz. Natychmiast na środek placu wybiegło kilka osób, by w błocie i strugach wody
spróbować odegnać chmury przy pomocy dawnych tańców. Tańczyli tak długo
i nieustępliwie, przy dopingu schowanych pod dachem pozostałych uczestników, aż
rzeczywiście rozpogodziło się i na początku larpa świeciło już słońce (ku udręce graczy
takich jak ja, odgrywających zbrojnych w przeszywanicach, kolczugach i elementach
płytowych :) ). To właśnie dla takich chwil jeździ się na larpy.
Gra główna odbywała się w piątkowe popołudnie, sobotni dzień i niedzielny poranek.
Najważniejsza lokacja, obóz wojskowy, znajdowała się w robiących duże wrażenie
8
pozostałościach po kamieniołomie. Nie jest to jednak taka miejscówka, jak choćby forty
larpu Fantazjada (odbywającego się, nota bene, w niedalekiej odległości), dlatego
większość lokacji musiała być budowana na potrzeby gry przez organizatorów i ich
pomocników. Już na początku okazało się, że nie wszystkie były ukończone oraz że nie
jest ich zbyt dużo. Ostrokół przy bramie, parę straganów, jeden namiot szpitalny i kuźnia
nie stanowiły zbyt imponującego widoku. Podejrzewam, że jest to spowodowane w
dużym stopniu tym, że generalnie coraz mniej osób ma chęć lub czas pomagać przy
tworzeniu lokacji przed larpami. Jednak wydaje mi się, że organizatorom, szczególnie
biorąc pod uwagę ich duże zdolności marketingowe, udałoby się wypożyczyć jeszcze
parę namiotów historycznych od różnych grup larpowych czy odtwórczych. Już to
w znacznej mierze ożywiłoby obóz, a dodatkowo dało więcej możliwości fabularnych.
Mam nadzieję, że taka inicjatywa uda się w przyszłym roku.
Fabuła tej edycji kładła bardzo mocny nacisk na wątek militarny. Sojusznicze siły
Cesarstwa, Baronii i Monastyru zgromadzone w obozie wojennym musiały wymyślić
sposób na przeciwstawienie się przeważającym siłom nieumarłych – pomiotów boga
ognia Urista. Skupienie się na tej wojnie widać było nie tylko po wcześniejszych
wakatach, ale także po odprawach fabularnych, które otrzymali gracze. Niektórzy
członkowie frakcji elfów czy wiedźm narzekali na niezbyt rozbudowane historie
i zadania, podczas gdy te wręczone głównym postaciom wojskowym były dosyć
szczegółowe. Na tym polu też mogłoby dojść do poprawy, a przyczynę problemów widzę
w zwyczajnie małej ilości organizatorów, którzy tuż przed larpem są pozostawieni
z ogromną pracą nad pisaniem odprawek. Wykonują oni rzeczywiście tytaniczną robotę,
aby larp mógł się sprawnie odbywać, jednak wydaje mi się, że przyjęcie większej ilości
osób do grona organizatorów mogłoby pomóc w poprawie jakości larpa na wielu
płaszczyznach. A tak gracze niejednokrotnie odczuwali, że sami muszą tworzyć sobie
wątki i „grę”, co szczególnie dla początkujących uczestników bywa czasem trudne
i sprzyja występowaniu efektu tzw. „plaży”, czyli wyjścia larpowca z odgrywanej roli.
Mnie osobiście przypadła rola komendanta obozu, miałem więc pełne ręce roboty
i nigdy się nie nudziłem, bo zadań biurokratycznych czy administracyjnych w tego typu
obozie nigdy nie zabraknie. Miałem też dzięki swojej pozycji wgląd w bardzo ciekawie
wymyśloną grę militarną, rozgrywaną na mapie przy pomocy flag symbolizujących
oddziały, w której dowódcy wojsk decydowali w rozkazach wysyłanych przez gońców,
jak reagować na postępującą ofensywę sił zła. Był to naprawdę dobry zabieg dający
graczom poczucie, że mogą wpływać na znacznie więcej, niż tylko swoje najbliższe
otoczenie czy okolicę. Teomachia idzie bardziej w stronę klimatu high fantasy: mamy tu
obecną dużą dawkę magii, wiele stworów jest odpornych na zwykłą broń, a czarodzieje
są naprawdę potężni. Jest to też larp w wielu aspektach typowo gamistyczny, co
prowadzi czasami do przykrych zachowań uczestników, takich jak powergaming.
Klasycznym tego przykładem w tym roku były problemy ze „łzami boga”,
skrystalizowanymi cząstkami boskiej mocy, które miały ogromny wpływ na przebieg
gry. Organizatorzy wydali lub rozlokowali 5 sztuk, tymczasem użytych zostało więcej –
ok. 7-8. Same „łzy boga” są też zresztą kontrowersyjnym pomysłem – ich zażycie tworzy
z postaci demona o potężnej mocy (po spożyciu 3 łez demon staje się bóstwem)
i praktycznie uniemożliwia jakimkolwiek innym postaciom przeciwstawienie się jemu
w jakikolwiek sposób. Jest to być może przyjemne dla demonów, jednak psuje grę
wszystkim pozostałym, i być może tłumaczy chęć przywiezienia własnych lub
wykradzenia organizatorom poza grą, tego typu potężnych artefaktów.
9
W sobotnią noc larp musiał odejść od świata fantastycznego i zmierzyć się z szarą
rzeczywistością. Niezidentyfikowani sprawcy wdarli się na teren obozu, oddalonego od
bazy o półtora kilometra. Zdewastowali, zniszczyli oraz ukradli pozostawiony tam
sprzęt graczy na sumę około 3.000 tysięcy złotych. Nocny patrol organizatorów odkrył
zniszczenia i natychmiast zawiadomił policję, jednak trudno mieć nadzieję na
odzyskanie wszystkich skradzionych przedmiotów. Dodatkowo smutne jest to, że także
z bazy noclegowej ginęły rzeczy i tutaj nie można już oskarżać obcych, tylko
uczestników. Ginęło jedzenie, alkohol, ładowarki od telefonów, nawet pieniądze. Mnie
osobiście złodziej zajrzał do torby, otworzył pudełko Fervexu i ukradł wszystkie
saszetki, pozostawiając je puste. Do tej pory takie rzeczy na larpach raczej się nie
zdarzały i było nam niezwykle przykro, bo jako środowisko zwykliśmy się postrzegać
jako, wprawdzie czasem dysfunkcyjną i nierzadko kłócącą się ze sobą, ale jednak
rodzinę. A po takich incydentach trudno z powrotem wzbudzić w sobie pełne zaufanie.
W niedzielę, w nieco minorowych nastrojach, dokończyliśmy wątki fabularne. Odbyła się
wielka bitwa, w której siły dobra, przy wydatnej pomocy demonów, zdołały pokonać
nieumarłych. Mieliśmy jeszcze bunt zbudowanego przez nasz korpus inżynierów
golema, gdyż jak na złość na jego operatora wyznaczyłem jedynego znajdującego się
w obozie szpiega Urista. Potem doszło do przemówienia zwycięzców, pojawiły się nowe
twarze w panteonie i cała zabawa dobiegła, niestety, końca.
Podsumowując, uważam tegoroczną edycję za całkiem udaną, choć nie rewelacyjną, za
to z wielkim potencjałem do rozwoju, szczególnie dzięki prężnej kadrze organizatorów,
która jednak powinna zwiększyć swoją liczebność, aby móc realizować tę imprezę
jeszcze lepiej. Z pewnością ich umiejętności marketingowe ukazało wręczenie nagród po
larpie. Zgromadzono ich tyle od różnych sponsorów, że właściwie każdy z uczestników
dostał coś dla siebie. Poziom strojów na larpie wydawał mi się zadowalający, choć
niektórzy narzekali, że przy ciągłym dążeniu do doskonałości niektóre przebrania mogły
być jednak bardziej staranne i przemyślane. Ja osobiście wciąż cieszę się, gdy nie widzę
trampek ani adidasów czy kurtek przeciwdeszczowych, gdy tylko zaczyna padać, więc
brak pełnej unifikacji niektórych frakcji nie poczytywałem za szczególny minus.
Teomachia jest moim zdaniem idealnym larpem dla początkujących graczy. Nie potrzeba
przy niej ogromnych umiejętności aktorskich czy zagłębiania się w swoją duszę w celu
wydobycia cząstki siebie. Dla lubiących walkę, magię czy misje zapewnia sporą dawkę
zabawy i przygody. A dodatkowo oferuje możliwość dużej integracji po grze i rozmów
z współgraczami do rana. Z takich miejsc wyjeżdża się po kilku dniach zmęczonym
fizycznie, ale bardzo pozytywnie naładowanym psychicznie.
Autor: Zbigniew „Zkaj” Judek
10
MINIONE: OLDTOWN 2114
W dniach 21-27 lipca odbył się konwent fanów
postapokalipsy OldTown 2114. Była to dziesiąta,
jubileuszowa edycja.
W tym roku organizatorzy postarali się o solidną
reklamę, porządny trailer (LINK) i promocję
konwentu na Pyrkonie. Zaowocowało to wzrostem
frekwencji – przybyło około 370 uczestników, co
sprawia, że aktualnie OldTown jest największym
konwentem postapo w Europie (a przynajmniej tak
zarzekali się organizatorzy).
i improwizowane prysznice.
Uczestnicy również stanęli na wysokości zadania
i przybyłe na konwent grupy, zwane frakcjami,
budowały obozy z rozmachem. OldTown roiło się
od przeróżnych wiat, konstrukcji z palet, opon
i belek oraz namiotów wojskowych. Pojawiły się
też fabularne samochody i motocykle. A
organizatorzy mieli w pełni sprawnego drona! Był
też bar (z ogródkiem piwnym), cysterna z wodą
Wyciągając wnioski z zeszłego roku, organizatorzy postanowili bardziej skoncentrować
zabudowę: grupy, które w poprzednich edycjach rozbijały się po całym terenie
konwentu, w tym roku rozłożyły swoje obozy zaraz pod miastem. Również w samym
OldTown grupy rozlokowały się bliżej głównego budynku, dzięki czemu miasteczko
tętniło życiem dużo bardziej, niż w 2113 roku.
Larp zaczął się w poniedziałek wieczorem i trwał non stop do czwartku wieczór. Piątek
i sobota poświęcone były atrakcjom konwentowym.
Zarys fabularny larpa
Larp kontynuował fabułę z zeszłorocznej edycji. W 2113 roku miasto, rządzone przez
przybyszy z krypty 801 oraz zrzeszone z nimi frakcje, próbowało zapewnić dobrobyt
wszystkim mieszkańcom. Próby te się nie powiodły, a w 2114 roku powrócił stary
porządek: pseudo-kapitalizm (kapsle jako obowiązująca waluta) oraz pseudodemokracja (Rada Miasta składająca się z delegatów osiadłych frakcji).
Kilka grup, nie akceptujących reguł OldTown, osiedliło się poza miastem – zarówno
w pojedynczych obozach, jak i w konkurencyjnym mieście, Siczy, rządzonej w myśl
prawa silniejszego.
W OldTown rozpoczęła się pierwsza po “rewolucji” Pora Przybyszów. Niestety, nie
11
okazały się to lekkie czasy. Mutanci, raidersi i łowcy niewolników wciąż nękali
podróżnych. Sojusz z Siczą również stał pod znakiem zapytania, a rządzący w niej
Sędzia robił miastu pod górkę, gdy tylko była sposobność. Do tego pojawiło się nowe
zagrożenie: atakujące po zmroku czerwonookie stwory niewiadomego pochodzenia,
rasy i orientacji. A jeszcze do tego nie do zabicia.
Owi czerwonoocy stanowili główną część fabuły i byli wspólnym wrogiem, który miał
zjednoczyć wszystkie obozy. Rada Miasta szybko odłożyła zatem wewnętrzne spory na
bok (a raczej w cień) i zajęła się zdobywaniem informacji, czym owe stwory są. Były
próby pojmania i badania naukowe pobranych próbek. Pojawił się również Doktor –
cyborg znany z 2113 roku jako prawa ręka Khana – ówczesnego przywódcy Siczy,
również cyborga, który prawie został zabity (prawie robi wielką różnicę). Od tego
momentu akcja nabrała tempa, a całe miasto zajęło się zbieraniem elementów do
kolejnych maszyn: pierwszej potrzebnej do pozyskania informacji o Khanie i
czerwonookich (którzy okazali się jego tworami), a następnie do różnych broni
mogących ich pokonać. Sam Doktor zadeklarował pomoc w zabiciu Khana, motywując to
chęcią zemsty. Również pozostałe frakcje, rozbite poza miastem, postanowiły wesprzeć
OldTown upatrując we wspólnym działaniu jedyny ratunek. Sicz, z początku niechętna
współpracy i żądająca wysokiego wynagrodzenia za swoją pomoc, prowadziła
przygotowania na własną rękę. W końcu jednak dołączyła do wspólnej akcji.
Finalna bitwa – atak Khana i jego oddziałów na OldTown – miała miejsce w czwartek
wieczorem. Frontalny atak, widoskowy, acz niestety nieskuteczny, przeprowadziło
Brotherhood of Beer. W następnej linii stał Doktor, który również został rozniesiony na
strzępy przez czerwonookich. OldTown było na szczęście przygotowane, strategia
opracowana, a morale wysokie. EMP unieszkodliwił cyborgi, a specjalny ciężkozbrojny
oddział przebił się do Khana i wyłączył go przy użyciu broni energetycznej.
Poza głównym wątkiem toczyło się wiele wątków pobocznych. Do miasta przybył
bogacz – pan Henryk Kania, szastający pieniędzmi na lewo i prawo w zamian za
spełnianie jego zachcianek. Wraz z nim przybyła jego żona, próbująca dokonać
w mieście przewrotu – całe szczęście bez powodzenia. Mieszkańcy miasta uznali, że są
na tyle dobrze rządzeni, że żadnego przewrotu nie chcą. Pojawił się również Ron
Fappulus, znany na całym wastelandzie aktor porno. Odbył się turniej gladiatorów.
Ponadto były organizowane karawany po zaopatrzenie (intensywnie atakowane przez
mutantów i raidersów). Żeby tego było mało – miasto walczyło z plagą zatruć
(eksploatowano zatem okolicęze szczególnym uwzględnieniem stref radioaktywnych), a
komputer sterujący miejskimi dronami uzyskał świadomość. Poza tym w tym czasie
każda z frakcji realizowała również swoje własne cele, z różnym powodzeniem.
Część konwentowa
W piątek i sobotę odbyło się sporo typowych punktów konwentowych: prelekcje,
konkursy, turnieje planszówek (m.in. Bang!). Głównymi atrakcjami były zaś: Price
Fighters (pojedynki bokserskie) w piątek i jugger w sobotę – obie bardzo emocjonujące.
Trzeba jeszcze dodać, że na sobotnią imprezę kończącą konwent organizatorzy ściągnęli
zabytkowego opancerzonego jelcza wojskowego, przerobionego na mobilne centrum
imprezowe z nagłośnieniem o porażającej mocy. Trzeba przyznać: mieli rozmach!
12
Druga Era na OldTown
Z Poznania na OldTown wybrała się grupa kilkunastu osób, głównie zrzeszonych we
frakcji Alkochemicy, acz również zasilających załogę miejskiego szpitala.
Wszyscy wnieśli duży wkład w całą fabułę. Jako jedna z największych grup
przewodniczyli Radzie Miasta, pozyskiwali nowych sojuszników dla OldTown,
zdobywali komponenty potrzebne do budowy maszyn, wysyłali zbrojnych na karawany,
produkowali amunicję dla miasta i antybiotyki dla szpitala. Na koniec udanie
wynegocjowali
współpracę
z
Siczą.
Ponadto poznańska ekipa pomagała organizatorom w przygotowaniu przedmiotów
fabularnych, odgrywała NPCów oraz przygotowała dla graczy pakiet własnych questów.
Podsumowanie
OldTown jest jednym z największych polskich larpów terenowych. Niedawno
odświeżona ekipa organizatorów wprowadziła szereg nowych pomysłów, odświeżyła
formułę konwentu, wyniosła go na nowy poziom, i ma aspiracje na jeszcze więcej.
Dobrze oddane postapokaliptyczne realia są bardzo surowe, gracze muszą zapewnić
sobie większość rzeczy we własnym zakresie, a pogoda nie oszczędza uczestników.
Jadąc na OldTown trzeba być przygotowanym na ciężkie warunki i ciężką pracę.
Niemniej to właśnie sprawia, że po zakończeniu konwentu, wspominając dobrze
zorganizowany obóz, czuje się satysfakcję.
Autor: Paweł "Paszko" Matuszak
Autor zdjęć: Nivelis
13
WYWIAD Z PIOTREM „PREZESEM” DERKACZEM
W zeszłym miesiącu Piotr "Prezes" Derkacz
został uhonorowany nagrodą Śląkfy. To ważne
wydarzenie
zainspirowało
nas
do
przedstawienia bliżej sylwetki naszego prezesa.
Lathea: Piotrze, powiedz nam, czym się
zajmujesz w klubie na co dzień i na czym tak
naprawdę polega "prezesowanie" Drugiej Erze?
Prezes: Swoją rolę postrzegam jako organizatora
działania klubu jako całości. Z wielką przyjemnością
zajmuję się zatem wszelkimi sprawami, które są
związane z integracją ludzi w klubie. Wiadomo, że
aby zrobić razem coś fajnego trzeba się znać, mieć do siebie odrobinę zaufania
i wiedzieć, co kto lubi i potrafi. Część mojej aktywności jest związana również ze
sprawami formalnymi dotyczącymi funkcjonowania stowarzyszenia jako osoby
prawnej – są to działania, których na co dzień nie widać, a pochłaniają trochę czasu.
Innymi słowy: staram się zapewnić stowarzyszeniu i jego członkom możliwości , czyli
żeby było gdzie, za co i z kim prowadzić klubowe aktywności.
L: Większość klubowiczów zna Cię jako "Prezesa", ale każdy kiedyś zaczynał. Jak
wyglądał początek Twojej przygody z fantastyką? Miałeś wtedy już jakąś ksywę?
P: Swoją ksywą z czasów licealnych się nie podzielę, ponieważ podobnie, jak tajemnicza
mangowa ksywa Urka, nie jest jakoś specjalnie atrakcyjna. Na początku studiów
mieszkałem w bursie szkolnej i przebywający tam inni studenci oraz uczniowie
techników poznańskich, ze względu na moje hobby, wołali na mnie "Fantastyk", a część
z nich "Eryk" twierdząc, że takie imię bardziej mi pasuje. A potem już stałem się
"Prezesem", wyprowadziłem się z bursy, a stare ksywy umarły.
Co do mojego zainteresowania fantastyką, to zawdzięczam je mojemu tacie, który
podrzucał mi do poczytania opowiadania fantastyczne z nieistniejącego już czasopisma
Problemy, a swój pierwszy numer Nowej Fantastyki kupiłem w liceum w 1993 roku.
Można to uznać za początek regularnego zajmowania się fantastyką, czy też raczej
literaturą fantastyczną, bo właśnie to wtedy mnie pasjonowało. Równolegle zacząłem
też grywać w "erpegi". Pamiętam na przykład pierwsze sesje Kryształów Czasu –
systemu, który był publikowany w odcinkach w Magii i Mieczu, potem przyszedł czas na
Warhammera i Cyberpunka 2020, do którego mam największą słabość.
L: A jaka dziedzina fantastyki dominuje dziś w Twoim życiu?
P: Coraz więcej mojego czasu pochłaniają te dziedziny fantastyki, które nie są związane
z literaturą, chociaż nadal pozostaje ona moim ulubionym zagadnieniem. Lubię dobre
gry z motywami fantastycznymi, przykładowo ostatnio urzekło mnie Limbo, czy
brytyjskie seriale z elementami fantastycznymi (mogę polecić chociażby Utopię, czy
Black Mirror).
L: Czym zajmujesz się na co dzień, gdy nie władasz naszym klubem?
P:Z wykształcenia jestem zarządcą nieruchomości, a obecnie pełnię funkcję dyrektora
firmy Admico, która zajmuje się obsługą nieruchomości zarówno w zakresie samego
zarządzania, jak i spraw technicznych oraz pośrednictwa w obrocie nieruchomościami.
14
Teraz mała przerwa na reklamę: jeśli szukacie dobrego zarządcy nieruchomości, albo
mieszkania do wynajęcia, to zapraszam do kontaktu. Na hasło "Druga Era wrzód
fandomu" jakąś zniżkę zorganizuję.
L: W tym roku otrzymałeś Śląkfę. To była już druga nominacja, ale pierwsza
nagroda. Mógłbyś nam nieco przybliżyć co to za nagroda?
P: Śląkfa to nagroda przyznawana przez Śląski Klub Fantastyki od trzydziestu lat
w trzech kategoriach: twórca roku, fan roku i wydawca roku. Jest
wewnątrzfandomowym wyróżnieniem dla osoby, która w opinii tego klubu, zasługuje na
wyróżnienie za swoją działalność na polu fantastyki w danej kategorii. Warto
wspomnieć, że w uzasadnieniu wspomniano, że na nagrodę zasługuje cały klub za swoją
aktywność, w tym wymieniono Ciebie i Miśka.
L: Jak się czujesz z tym wyróżnieniem?
P: Wyróżnienie oczywiście cieszy, zwłaszcza że pochodzi od jednego z najstarszych
klubów fantastyki w Polsce, z dużymi zasługami i tradycjami. Bardziej jednak traktuję
Śląkfę jako wyraz uznania dla Drugiej Ery niż dla mnie osobiście, zresztą: klub to my,
a nie tylko ja.
L: Co Ci sprawia największą frajdę w klubie?
P: Co mi sprawia największą frajdę? Odpowiedź całkiem prosta: robić fajne rzeczy
z ludźmi, których lubię. Duże znaczenie ma, oczywiście, finalny rezultat tych działań.
L: Ulubione wspomnienie klubowe?
P: Wspomnień klubowych przez te kilkanaście lat nazbierało się całkiem sporo. Do
jednej grupy należą anegdoty z życia klubu, którymi wolałbym się podzielić przy piwie,
a drugą grupę stanowią reakcje świata zewnętrznego na nasze działania, które
sprawiają, że możemy być dumni z tego co robimy. Zaczynając od historycznego Dnia
z Fantastyką, na który w 1999 roku przyszło zamiast spodziewanych 50 osób aż 400,
a skończywszy na tym, że fantastyka wychodzi z getta, w którym podobno się
znajdowała, i staje się najatrakcyjniejszą częścią popkultury. Już teraz nikt, kto słyszy, że
działam w klubie fantastyki, nie patrzy na mnie dziwnie, tylko pyta o coś fajnego do
obejrzenia, a także uważa mnie za dobre źródło informacji w zakresie tego, co warto
dzieciakowi kupić do czytania, informuje jak jego potomstwo przebierze się na Pyrkon.
Znać kogoś z Drugiej Ery to nie obciach, tylko lans. Syn jednej z osób z mojej firmy w ten
sposób poprawiał sobie notowania towarzyskie na obozie larpowym: "Hej! A mój ojciec
pracuje z Prezesem Drugiej Ery!".
L: Jakie masz plany na przyszłość? Jakiego projektu jeszcze nie udało Ci się
zrealizować?
P: O plany na przyszłość wolałbym zapytać klubowiczów. To Wy wypełniacie treścią te
ramy organizacyjne, które staram się zapewnić. Zresztą Aniu, też jesteś w zarządzie,
więc razem się tym zajmujemy. Chociażby podczas takich spotkań jak "Quo Vadis Druga
Ero" członkowie i sympatycy określają mniej więcej w co chcą się zaangażować, jakie
projekty rozwinąć i na co są potrzebne środki. Oczywiście, rolą moją i zarządu jest
wskazywać pewne możliwości, ale jednak to sami klubowicze potem decydują w jakim
konkretnie kierunku rozwija się klub. Jeśli miałbym wskazać elementy kluczowe w życiu
klubu, które wpłynęły na jego rozwój to wymieniłbym: Pyrkon, jako projekt, który
finansuje bieżące funkcjonowanie klubu i wyzwala dużo klubowej energii i
kreatywności; strategiczna decyzja o tym, żeby rozwijać aktywności nastawione do
wewnątrz, czyli powołanie do życia różnych sekcji (może się to wydawać dziwne, ale
jeszcze kilka lat temu nie działała żadna sekcja); oraz decyzja o wynajęciu biura
klubowego. Nawiązując z powrotem do pytania: "Jakiego projektu nie udało mi się
zrealizować?". Cała "Druga Era" to dla mnie jeden wielki projekt, który mam nadzieję,
15
będzie istniał tak długo, jak długo będą ludzie znajdujący satysfakcję we wspólnym
działaniu i spędzaniu czasu.
L: Jak wyobrażasz sobie nasz klub za 10 lat? Co się zmieni?
P: Pytanie prawie jak na rozmowie kwalifikacyjnej. Szczera i niepolityczna odpowiedź?
Nie wiem. Zerknijmy 10 lat wstecz. Czy ktoś się spodziewał, że zorganizujemy imprezę
na 24 000 uczestników? Czy komuś przyszło do głowy w 2004 roku, że będziemy
posiadali bibliotekę złożoną z ponad 1000 książek oraz własne miejsce, w którym
można pograć w planszówki o dowolnej porze dnia i nocy? A jeszcze przy tym prawie
80. członków i ponad setkę sympatyków? Czy ktoś się spodziewał, że filmy fantastyczne
będą zarabiały setki milionów dolarów, a fantastyka przestanie być kojarzona
z "zielonymi ludzikami"? Chciałbym, aby wydarzyły się takie rzeczy, które pozytywnie
nas zaskoczą. Nie tylko mówię o skali, ale także o jakości. Może wychowa się w klubie
autor, który zdobędzie swoją twórczością uznanie w Europie, a może i na świecie? Może
"Druga Era" będzie postrzegana jako organizator najciekawszych wydarzeń
kulturalnych w Poznaniu, na które będą przyjeżdżali ludzie z całej Polski (i nie chodzi mi
tylko o Pyrkon)? Może idea crowdfundingu tak się rozwinie, że pokusimy się
o aktywność na polu tworzenia niezależnych gier/filmów? Może sieci społecznościowe
sprawią, że nasza drugoerowa gromadka stanie się po części wirtualna za sprawą
członków i sympatyków spoza Poznania i spoza Polski? Mam nadzieję, że nie zmieni się
jedno – to, że będziemy znajdowali wielką przyjemność we wspólnym spędzaniu czasu
i działaniu.
L: Zgadzam się! Dziękuję bardzo za wywiad i trzymam kciuki za kolejne lata
działalności fantastycznej.
Śląkfa za 2013 rok, Fan Roku: Piotr „Prezes” Derkacz
16
KONWENTY
Avangarda 9 – Warszawa – 7-10 sierpnia – STRONA
Kreskon 9 – Tomaszów Lubelski – 8-10 sierpnia – STRONA
V Nowotarskie Dni Fantastyki – Nowy Targ – 9-10 sierpnia – STRONA
Ligatura 2014 – Poznań – 8-10 sierpnia – STRONA
NiuCon 2014 – Wrocław – 8-10 sierpnia – STRONA
Sabat Fiction-Fest – Kielce 8-10 sierpnia – STRONA
Zlot Arda 2014 – Łącza k. Rudzińca Gliwickiego – 14-18 sierpnia –
STRONA
Goblikon 2014 – Racibórz – 15-17 sierpnia – STRONA
Zakonki 2014 – Miłocice Małe – 15-17 sierpnia – STRONA
Szedariada: Resurrection 2014 – Wrocław – 22-24 sierpnia – STRONA
Dni Ostatnie 2014 – Kraków – 22-28 sierpnia – STRONA
Zombi Larp Resekcja – Piotrkowice Wielkie – 29-31 sierpnia – STRONA
Polcon 2014 – Bielsko-Biała – 4-7 września – STRONA
KĄCIK ZARZĄDU
Przypominamy, że parę miesięcy temu nastąpiła zmiana i nie wszystkie wyjazdy na
konwenty są już refundowane. By dodać do listy refundowanych nowy konwent
należy zawnioskować o to do zarządu najpóźniej dwa tygodnie przed imprezą.
Swoje propozycje kandydatów na członków klubu możecie wysyłać cały rok na adres
[email protected] Przypominamy, że zaproponowanie kogoś w momencie
ogłoszenia kolejnego chrztu najczęściej nie będzie miało już wpływu na skład
przyjmowanych w danym terminie. Nominuj wcześniej!
17
PYRNEWSY
Gdy nie patrzycie, w zakamarkach siedziby grupa ludzi już pracuje nad kolejną edycją
Pyrkonu. Czas więc na nieco informacji nt. przebiegu naszych działań.
Przerzucamy się pomysłami, angażujemy kolejne osoby przy projekcie oraz spędzamy
dużo czasu nad usprawnianiem naszej pracy. Co ważne, zdecydowaliśmy się zmienić
konwencję: robimy więc przerwę od przebieranych koziołków na rzecz pokazania
największej wartości Pyrkonu – jego uczestników! Ale to nie wszystko!
Jacek w pocie czoła zbiera swą programową drużynę, acz już za chwilę zacznie zapraszać
gości i m.in. powolutku budować piramidę Bloku Gier Elektronicznych.
Alfar – w chwili gdy to piszę – pracuje nad kolejnym materiałem reklamowym, zaś jej
pion już nawiązuje pierwsze kontakty i szykuje się do zagranicznych wyjazdów celem
szerzenia pyrwspaniałości.
Pola jednocześnie pracuje nad zrębami naszej administracji, jak i wraz z silną żeńską
ekipą, układa pierwsze zębatki machiny, dzięki której hala wystawców będzie jeszcze
lepsza i jeszcze ciekawsza.
Bagu spędza sporo czasu ze swoimi organizatorami, rozmawiając i ustalając wspólne
plany i założenia, których wdrażanie rozpoczniemy już wkrótce.
Gorbacz sypie profesjonalną fundraisingową terminologią, wchodzi ponownie
w pyrświatek i szykuje wszystkie narzędzia, jakie będą mu niezbędne do pozyskania dla
nas milionów coinów do wydania na Pyrkon 2015!
Zaś Misiek z Piotrem spotykają się z Targami, tworzą wizje, plany globalne i wspomagają
wszystkich koordynatorów i organizatorów w każdy możliwy sposób: a to nakarmią, a
to poratują dobrym słowem, a to podejmą ciężką decyzję.
I tak znojnie płynie nam życie, jak mówi piosenka! :) Przypominamy, że na stronie
http://pyrkon.pl/2015/rekrutacja.html
jest
lista
aktualnie
poszukiwanych
organizatorów. Zachęcamy do dołączenia do PyrEkipy!
SKŁAD REDAKCYJNY:
-Redaktor naczelny – Marta Wu
-Redaktorzy: Barbara Michalewska, Magdalena Idzik, Natalia Brzozowska,
Zbigniew Judek
-Korektorzy: Marta Ciesielska, Magdalena Idzik
-Graficy: Magdalena Bentkowska, Tomasz Bentkowski
18

Podobne dokumenty