Pobierz - Polska Grupa Uzdrowisk

Komentarze

Transkrypt

Pobierz - Polska Grupa Uzdrowisk
KWARTALNIK nr 46/2015 ISSN 1730-9468
OPERACJE
ZAĆMY
SZCZUPŁY
ZNACZY ZDROWY
PRZYGOTOWANIE
DO SZUSOWANIA
SMACZNA KUCHNIA
W UZDROWISKACH
OD REDAKCJI
“...dla ka¿dego,
coœ s³odkiego...”
U
SPIS TREŚCI
Caf fe Bohema to:
�
�
�
�
�
teatralny styl wnętrz
aromatyczna kawa podawana na
kilkanaście sposobów
wyjątkowe gatunki herbat
bomby witaminowe - shake z owoców
sezonowych
desery na ciepło i zimno
przygotowywane z naturalnych
składników
•
P olecamy:
�
�
�
�
�
�
lody z gorącymi owocami
mango z fantazją
gorąca czekolada o wybranym smaku
babeczki z kremem i owocami
tort bezowy
sernik na ciepło lub zimno z sosami
B O HEM A t o sieæ kawiarn i i res tauracji zl ok al i zowana w naj p i ê k ni ej szy c h p ol sk i c h zdr oj ac h:
Uzdrowisko
Uzdrowisko
Uzdrowisko
Cieplice - Grupa PGU Świeradów - Grupa PGU Polanica - Grupa PGU
przy Domu Zdrojowym
w Hali Spacerowej
w Pijalni wody
Uzdrowisko
Szczawno-Zdrój
w Parku Zdrojowym
PODSTĘPNY RAK PŁUCA
2
RADIOTERAPIA W LECZENIU NOWOTWORÓW
3
REHABILITACJA ONKOLOGICZNA
4
POMOC W ODCHODZENIU
5
OPERACJE ZAĆMY
6
LECZENIE SANATORYJNE ZE SKIEROWANIEM
Z ZUS
8
SZCZUPŁY ZNACZY ZDROWY
9
TRENER PERSONALNY TWOIM PRZYJACIELEM
10
RUSZAJ SIĘ DLA ZDROWIA
11
GDZIE NA NARTY?
13
PRZYGOTOWANIE DO SZUSOWANIA
14
UCZYMY DZIECI KOPAĆ PIŁKĘ
16
PIŁKARSKIE DIAMENTY
16
CHŁOPCY, KTÓRZY WIEDZĄ CZEGO CHCĄ
18
SMACZNA KUCHNIA W UZDROWISKACH
24
BAŁTYK ZIMĄ TO JEST TO!
26
TAJEMNICE SREBRA
27
SKÓRA W ZIMIE
28
KREM NA MRÓZ
29
POLSKA GRUPA UZDROWISK
30
WYDARZENIA
31
32
POLECAMY KSIĄŻKI
Bohema Szczawno Swieradów
Restauracje i Kawiarnie w uzdrowiskach
www.restauracja-bohema.pl/
Iwona Kowalska
Redaktor Naczelny
KWARTALNIK NASZE ZDROWIE
WYDAWCA:
Arkadiusz Kowalski I&KA Public Relations Agency
B ¹d ź na bi e¿¹co
marł król niech żyje król. Odszedł stary rok
przyszedł nowy. Czas to najwierniejszy i najbardziej bezwzględny towarzysz naszego życia.
Najwierniejszy bo właśnie on odmierza nam dni
od początku życia aż po kres. Bezwzględny bo nie
daje się uprosić by zwolnił, by pozwolił powtórzyć
dzień, w którym byliśmy szczęśliwi lub ten, którego
nie wykorzystaliśmy. Początek roku skłania do
podsumowań i podejmowania noworocznych
zobowiązań. Jedni obiecują rzucenie palenia
inni zrzucenie zbędnych kilogramów, niektórzy
postanawiają uporządkować swoje życie. Im więcej
mija styczniowych dni tym głębiej chowamy
noworoczne postanowienia i po prostu o nich
zapominamy. Nie będę nikogo namawiać do
wywiązywania się z nich, ale chcę żebyście wszyscy postanowili to, co ja i ze
wszystkich sił starali się pamiętać o tym przez cały nowy rok.
W nowym roku postanowiłam być szczęśliwa.
To nie jest proste gdyż szczęście to nie placek drożdżowy i nie ma na nie gotowej
recepty.Lincoln powiedział, że każdy ma tyle szczęścia na ile sobie pozwoli. Ja
obiecałam sobie, że pozwolę sobie na szczęście. Spyta ktoś czym jest szczęście?
Umiejętnością dostrzegania jasnych stron życia.
Nigdy nie jest tak, że jest tylko bardzo dobrze albo tylko bardzo źle. Nasze życie
składa się z drobiazgów, małych okruchów, które zbierane latami składają się na
szczęśliwe życie. Problem w tym by je dostrzec. By zauważyć, że dzień jest piękny,
ze ktoś się do nas uśmiechnął a ktoś inny powiedział kilka miłych słów. Pamiętać,
że jest ktoś kto nas kocha, myśli czule i martwi się gdy jesteśmy smutni.
W piosence „Never tear us apart” Joe Cocer śpiewa:
mówiłem ci, że możemy latać
bo wszyscy mamy skrzydła
tylko niektórzy z nas nie wiedzą po co.
Można przeżyć całe życie za wzrokiem utkwionym w ziemi, nosząc swoje skrzydła
głęboko ukryte. Można jednak wznieść się w powietrze i dostrzec, że życie jest
piękne. Pozbierać jego okruchy, by mieć co wspominać gdy życie minie. Lot wymaga
odwagi a jest ona potrzebna by pozwolić sobie na szczęście.
Często mówimy: już za późno, mój czas minął, jestem za stary .....wtedy ze skrzydeł
opadają nam pióra. Nigdy nie jest za późno na to by nauczyć się czegoś nowego,
żeby się zmienić, aby się znów zakochać. Życie jest krótkie i poza jednym, nie do
końca udokumentowanym przypadkiem, który miał miejsce 2 tysiące lat temu
w Palestynie, nie na dowodów na to, że dane nam będzie wrócić na ziemię po raz
drugi. Nikt na łożu śmierci nie żałuje, że pracował za mało.
Praca to dodatek a nie sedno życia. Celem życia nie powinny być kolejne, zawodowe
podboje, ale my sami i ludzie, którzy nas kochają. Bo to nasze życie i to my mamy
być szczęśliwi. To możliwość spełniania marzeń sprawia, że życie jest tak fascynujące
napisał Paulo Coehlo w Alchemiku. Wiele razy powtórzył, że kiedy czegoś gorąco
pragniemy cały wszechświat sprzyja potajemnie naszemu pragnieniu.Dlatego
nigdy nie powinniśmy rezygnować z marzeń. Ale by je realizować trzeba mieć oczy
szeroko otwarte bo zwykle nie dostrzegamy skarbów, które mamy tuż przed oczyma.
A dlaczego? bo nie wierzymy w skarby. Dlatego chowamy skrzydła i wyrzucamy
okruchy szczęścia do kosza zamiast schować na półce by wrócić do nich po latach.
Postanowiłam być szczęśliwa choć wymaga to odwagi i czasami wyłączenia
rozumu i zdania się na uczucia.
Postanowiłam być mniej doskonała i pozwolić sobie na prawo do błądzenia.
Postanowiłam używać swoich skrzydeł nawet jeśli upadki z wysoka będą bolały.
I najważniejsze postanowiłam pamiętać o tych, którzy mnie kochają i których ja
kocham. Nie roszczę sobie praw autorskich do tych postanowień.
Jeśli się komuś spodobały skopiujcie je w tylu wersjach ilu będziecie chcieli
i pamiętajcie o nich tak by za dwanaście miesięcy powiedzieć: to był szczęśliwy rok.
WSPÓŁPRACA:
prof. Zygmunt Zdrojewicz, prof. Jerzy Rudnicki, prof.
Krzysztof Wronecki, dr Emilia Filipczyk-Cisarż, dr Adam
Maciejczyk, prof. Jadwiga Biernat, prof. Anna Jung,
dr Grzegorz Kowalski, dr Stanisław Kwiek, dr Barbara
Radecka, dr Andrzej Kaiser.
Redakcja nie zwraca tekstów nie zamówionych oraz
zastrzega sobie prawo do redagowania i skracania
nadesłanych tekstów. Redakcja nie odpowiada za treść
zamieszczonych reklam i ogłoszeń.
REDAKTOR NACZELNY:
Iwona E. Kowalska
OPRACOWANIE GRAFICZNE:
Krzysztof Woźny
Przedruki z kwartalnika dozwolone są za uprzednią,
pisemną zgodą Wydawcy.
REDAKCJA TEKSTÓW:
Magdalena Kolerska-Kardela
DRUK:
Drukarnia Kursor we Wrocławiu
ZDJĘCIA:
Renata Drygiel, archiwum, fotolia
NAKŁAD:
10 000 egz.
ADRES REDAKCJI:
ul. Motylkowa 4, 52-209 Wrocław
e-mail: [email protected]
www.zdrowiekwartalnik.pl
OKŁADKA: Fotolia
1
ONKOLOGIA
ONKOLOGIA
PODSTĘPNY RAK PŁUCA
RADIOTERAPIA
Rak płuca atakuje bez ostrzeżenia. Najpierw rozwija się powoli, nie dając zwykle żadnych
objawów. Potem działa szybko. W Polsce na raka płuca, co roku zapada około 20
tysięcy osób. Około 75 procent z nich to panowie. Rak płuca to jedna z niewielu chorób,
którą mamy na własne życzenie, bowiem zapadają na niego niemal w 90 procent
przypadków, nałogowi palacze tytoniu. Ze statystyk wynika, że są to przede wszystkim
dojrzali mężczyźni, którzy od 10 – 15 lat wypalają paczkę papierosów dziennie.
Dr n.med. Andrzej Kaiser Ordynator Oddziału Onkologii Klinicznej
Miedziowego Centrum Zdrowia
w Lubinie: Niestety, w tym „wyścigu
po śmierć” mężczyzn doganiają
kobiety – panie coraz częściej palą
papierosy. Oczywiście, dym tytoniowy
to nie jedyna przyczyna powstania raka
płuca. Te inne – np. zanieczyszczenie
środowiska, praca przy wydobyciu rud
metali radioaktywnych, przy azbeście,
produkcji ropy naftowej i jej pochodnych – są jednak znacznie mniej istotne.
dr n. med.
U mężczyzn pewne znaczenie mają
Andrzej Kaiser
też hormony płciowe (androgeny).
Niestety prognozy onkologów są
alarmujące – jeżeli nie odłożymy
papierosów do lamusa, w ciągu 10 lat liczba zachorowań wzrośnie
o 40 procent. W grupie tej będą też tzw. bierni palacze, czyli osoby
zmuszone do wdychania dymu nikotynowego przez wiele godzin.
Wiadomo bowiem, że osoba, która towarzyszy wypaleniu 20 papierosów
dziennie, sama„wypala”pięć. W początkowym stadium rozwoju rak płuca
nie boli, ból jest wtedy, gdy nowotwór nacieka w splot nerwowy, gdy
pojawiają się przerzuty. Wtedy zwykle choroba jest tak zaawansowana,
że leczenie daje małe szanse powrotu do zdrowia.
Jakie objawy chorobowe powinny każdego z nas zaniepokoić?
Od powstania pierwszej komórki nowotworowej do ujawnienia się
choroby mija zwykle kilkanaście lat. To z tego powodu często raka
odkrywa się zbyt późno. Łatwo także przeoczyć jego pierwsze objawy:
kaszel (zwłaszcza poranny), chrypkę, duszności, krótki oddech ze
świstem, złe samopoczucie, ogólne osłabienie, szybkie męczenie się,
brak apetytu, nocne poty, kłucie i pobolewanie w klatce piersiowej,
powtarzające się stany zapalne oskrzeli, odpluwanie żółto-białej
wydzieliny czy obecność krwi w plwocinie – zwłaszcza, gdy objawy
te – na zmianę nasilają się i ustępują, co nierzadko zdarza się przy
tej chorobie. Ponieważ takie objawy mogą towarzyszyć „zwykłemu”
przeziębieniu, często są przez chorych lekceważone. Pacjenci leczą
się domowymi sposobami zamiast zgłosić się do lekarza aby ich
zbadał i zlecił wykonanie badania rentgenowskiego płuc. To rola dla
lekarza pierwszego kontaktu – zlecić prześwietlenie klatki piersiowej
i skierować do pulmonologia jeśli podejrzewa, że coś jest nie tak. Kilka
lat temu wszyscy pracownicy byli obligowani przez zakłady pracy
do wykonywania badań okresowych. Teraz RTG płuc robi się coraz
mniej chętnie. Szczególnie zaniepokoić powinien gwałtowny spadek
wagi występujący przy normalnym apetycie. Jeśli ktoś straci 10 – 15
kilogramów w ciągu dwóch miesięcy wtedy koniecznie powinien być
zbadany przez lekarza. Trzeba pamiętać, że dopiero spory guz może
uciskać duże naczynia krwionośne śródpiersia i powodować obrzęk
szyi, twarzy. Kiedy zacznie uciskać nerwy, pojawi się ból barku. Bywa
też, że guz uciska przełyk, utrudniając połykanie.
RTG płuc to najprostsza metoda diagnostyczna.
Badanie rentgenowskie klatki piersiowej to jedno z pierwszych badań,
2
żeby nie przeoczyć małych zmian powinno się wykonać dodatkowe
np. tomografię komputerową klatki piersiowej, bronchoskopię (obserwacja drzewa oskrzelowego przy pomocy giętkiej rurki zaopatrzonej
w kamerę i światłowód) i cytologię plwociny (badanie mikroskopowe
komórek obecnych w wydzielinach oskrzeli). Z podejrzanych miejsc
w płucach można pobrać wycinki tkanki (biopsja) do badania histopatologicznego – pod mikroskopem, w trakcie którego ocenia się, czy
komórki są prawidłowe, czy nowotworowe. Czasem poszukuje się
komórek nowotworowych, badając płyn wysiękowy z jamy opłucnej.
Ale bywa również i tak, że diagnozę można postawić jedynie po
chirurgicznym otwarciu śródpiersia lub klatki piersiowej.
Dokończenie na stronie numer 19
W LECZENIU NOWOTWORÓW
Onkologia jest kluczową dziedziną medycyny. Choroby nowotworowe stały się chorobami
cywilizacyjnymi XXI wieku, więc nie uciekniemy od rozwoju niektórych metod leczenia oraz
wdrażania programów profilaktycznych. Wysokie nakłady finansowe na screening oraz
przekonywanie społeczeństwa, że warto się badać – pozwalają na wczesne wykrywanie
wielu postaci raka a nawet jego uniknięcie. Ponad 70% chorych, w przebiegu choroby
nowotworowej, wymaga radioterapii. Wrocławskie DCO dysponuje sprzętem najwyższej
światowej jakości i doskonałą kadrą medyczna, która cały czas szkoli się. W tym roku
Centrum uzyskało nowoczesny akcelerator, który umożliwia zastosowanie najbardziej
skutecznych technik radioterapii - w tym radioterapii stereotaktycznej (SRT) i radiochirurgii
(SRS). Akcelerator jest wyposażony w objętościową terapię łukową (głowica akceleratora
obraca się) i w opcję terapii 4D, skorelowaną z czynnością oddechową pacjenta.
Pacjent jest napromieniowany w fazie wydechu, jednakże tak aby
nie napromieniować zdrowego płuca. Istotne jest to zwłaszcza
u pacjentów, którzy posiadają tylko jedno płuco. To urządzenie
pozwala na nowoczesne leczenie w najbardziej skomplikowanych
przypadkach – takich jak radioterapia zmian nienowotworowych
oraz radioterapia kręgosłupa z oszczędzeniem rdzenia kręgowego,
czy radioterapia guzów płuc i przerzutów w wątrobie i mózgu.
W DCO powstał system zarządzania zasobami radioterapii, w skład
którego wchodzi DCO we Wrocławiu, jak i obydwie jego filie – już
działająca w Legnicy i budowana w Jeleniej Górze. Wszystkie
komputery systemu (także te sterujące aparaturą radioterapeutyczną) w każdej z lokalizacji są połączone siecią komputerową
i na bieżąco przesyłają pomiędzy sobą dane terapeutyczne
i administracyjne. Natomiast centralny serwer systemu gromadzi
wszystkie te dane w jednym miejscu. Dzięki takiemu rozwiązaniu
planowanie leczenia dla wszystkich pacjentów DCO, zarówno
tych leczonych we Wrocławiu, jak i w każdej z filii, odbywa się
w szpitalu we Wrocławiu. Lekarze mogą więc zdalnie planować
leczenie radioterapeutyczne, kontrolować jego poprawność
i parametry napromieniania chorego.
Dr hab. n. med. Adam Maciejczyk,
radioterapeuta, Dyrektor Dolnośląskiego Centrum Onkologii we
Wrocławiu: Tajemnica szybkiego
rozwoju radioterapii, polega na tym
żeby kupować z głową. Nie ma sensu
wydawać trzech milionów na RapidArc, jeśli wcześniej nie kupiło się
akceleratora i całego szeregu urządzeń pomocniczych np. systemu
elektronicznego zarządzania, który
wymaga 64-bitowego komputera.
Akcelerator (przyśpieszacz) to poddr hab. n. med.
stawa, serce systemu – bez niego
Adam Maciejczuk
nie ma promieniowania. Następnie,
konieczne jest dobrze przemyślane
doposażenie tego aparatu w skomplikowany sprzęt pomocniczy, który umożliwia wdrażanie coraz
to bardziej nowoczesnych technik leczenia. Osiąga się w ten
sposób wielofunkcyjność przyspieszacza, który jest przygotowany
do realizacji terapii wielu nowotworów złośliwych, czyli nie tylko
tych ograniczonych do wąskiego zakresu wskazań.
Red.: Jedno urządzenie uzupełnia, wspomaga kolejne.
Linia terapeutyczna to jakby klocki lego, dodawane jeden do drugiego tworzą całą kompozycję. Dla mnie zakup RapidArc to kropka
nad i ostatni element w naszym bardzo dobrze wyposażonym
systemie. To nie jest powszechnie stosowana aparatura, mają ją
tylko najlepsze ośrodki w Polsce i Europie Radioterapię łukową
stosujemy od kilku miesięcy. Sprawdza się m.in. w pooperacyjnym
leczeniu raka żołądka i mózgu oraz jako samodzielna terapia guzów
szyi, prostaty, kręgosłupa. Dzięki jej zastosowaniu czas zabiegu
jest znacznie krótszy. Zamiast 40 minut, trwa zaledwie sześć.
Red.: Niewielu jest specjalistów znających możliwości tej
aparatury.
To jest tak wysokospecjalistyczna aparatura, że niewielu lekarzy
zna wszystkie jej możliwości, a przecież tylko ta wiedza daje
prawo do podjęcia decyzji o zastosowaniu u pacjenta radioterapii
łukowej. Lekarz, który ma odpowiednie kwalifikacje, doskonale zna
sprzęt – wie, kiedy i w jakich przypadkach może być zastosowany.
W DCO przyjęliśmy zasadę, że zanim sprzęt do nas trafi my już się
szkolimy, jeździmy na konferencje, uczymy się nowej aparatury
po to, żeby szybko zacząć z nią pracować. Nasze doświadczenie
umożliwia kontrolowany zakup, wg rzeczywistych potrzeb, osiągając najlepsze wyniki walki z rakiem. Nasze zakupy wpasowują
się w procedury NFZ. A zatem my nie tworzymy nowych, żeby
dostać dodatkowe środki finansowe. My doskonalimy jakość
radioterapii, która otwiera szanse dotychczas nieuleczanie chorym.
Dokończenie na stronie numer 21
3
ONKOLOGIA
PSYCHOLOGIA
REHABILITACJA ONKOLOGICZNA
POMOC W ODCHODZENIU
Pobyt w uzdrowisku jest doskonałym a niedocenianym nieco dzisiaj etapem rehabilitacji
chorego. W sanatorium pacjent odrywa się od codzienności, dzięki czemu w pełni koncentruje się na aktywności fizycznej, na rehabilitacji, odzyskuje spokój psychiczny i co ważne
jest pod opieką specjalistów. Wyniki badań oceniające skuteczność dwutygodniowego
turnusu dedykowanego pacjentom po angioplastyce naczyń są zaskakujące i wskazują, że
wszystkie parametry czynnościowe ulegają znacznej poprawie już podczas dwóch tygodni
aktywnej rehabilitacji. Co więcej okazało się, że w ciągu dwumiesięcznego roztrenowania, dalej
utrzymywały się na wysokim poziomie. Jednak aby to było możliwe do osiągnięcia - pobyt
w uzdrowisku musi być efektywny. To oznacza, że pacjent powinien aktywnie uczestniczyć
we wszystkich zajęciach i treningach, które odbywają się nawet kilka razy w ciągu dnia.
Mówią, że czekają w kolejce lub stoją na przystanku. Rodzina nie wie czy to są ich
majaki, działanie leków czy rzeczywista sytuacja. Moim zdaniem to wynika z poczucia,
że koniec ich życia jest bliski, ale jeszcze muszą trochę poczekać na śmierć. I bardzo
chcą żeby ktoś z nimi był, oni wiedzą, że odjechać muszą sami, ale pragną mieć kogoś
bliskiego obok siebie w tym ostatnim momencie.
Red.: Po co choremu na raka psycholog?
Aneta Pawłowska – Okowiak psycholog w Dolnośląskim Centrum
Onkologii: Rolą psychologa jest wspieranie zarówno chorego jak i jego
rodziny - podczas choroby a także po śmierci pacjenta. Pacjenci boją
się samotności i cierpienia. Z tego powodu niektórzy nie śpią na leżąco
tylko siedzą całą noc w fotelu ze strachu, że odejdą niezauważeni, lub że
nie uzyskają w porę pomocy. W dzień mają poczucie bezpieczeństwa,
dookoła toczy się życie, rodzina się kręci, a w nocy są sami. Rodzina nie
wie, o co chodzi, dlaczego on całą noc się nie kładzie do łóżka. Między
innymi po to, żeby wyjaśnić to zachowanie spotykam się z rodziną.
Red.: Czego najbardziej boją się pacjenci?
Samotności i cierpienia. Chorzy mniej boją się śmierci niż bólu, tego
np., że uduszą się przy raku płuc. Nie zawsze tak jest, że śmierć wiąże się
z cierpieniem. Gdy chory zacznie się dusić może być już w tym momencie nieprzytomny. Z drugiej strony to cierpienie przecież po coś jest
– może po to, żeby łatwiej było odejść, pożegnać się z bliskimi, poukładać
swoje sprawy. Rodzice boją się, że dzieci zobaczą ich cierpienie.
Profesor dr hab. Marek Woźniewski
Wydział Fizjoterapii Akademii
Wychowania Fizycznego we Wrocławiu: Wyniki badań zaskoczyły nas
samych. Wydawało nam się bowiem,
że dwa tygodnie to zbyt krótko na to
żeby osiągnąć widoczny efekt. Zajęcia
były prowadzone zarówno przed jak
i popołudniu: pacjenci wykonywali
ćwiczenia fizyczne o różnej intensywności, brali udział w wykładach.
Nie mieli zbyt dużo wolnego czasu,
ale dzięki tej intensywności wskaźniki
prof. dr hab.
pokazały wyraźną poprawę. Moim
Marek Woźniewski
zdaniem rehabilitacja w uzdrowisku
jest obecnie chyba niedoceniana.
O pobycie w sanatorium myśli się jak
o rekreacyjnych wczasach, tymczasem to pobyt leczniczy, który jest
ważnym elementem w procesie powrotu do zdrowia. Najlepiej byłoby
gdyby bezpośrednio po wyjściu ze szpitala chory jechał do uzdrowiska, gdzie miałby trzy tygodnie dawki uderzeniowej rehabilitacji,
a po powrocie do domu dalej był by rehabilitowany ambulatoryjnie
i ćwiczył domu.
Najtrudniej mają w Polsce pacjenci onkologiczni, którzy mają
utrudniony dostęp do leczenia uzdrowiskowego.
Ciągle żywy jest u nas mit, że fizjoterapia chorych na nowotwory jest
niewskazana, bo to jest działanie bodźcowe, które może spowodować
nawrót choroby - jej rozsiew. Ma to swoją genezę w XIX wiecznym
poglądzie o tym, jakoby zmiana klimatu pobudzała rozwój komórek
4
nowotworowych. Najnowsze badania tego nie potwierdzają, ale
przepisy i przyzwyczajenia pozostały. Jest jednak pewien postęp gdyż
został powołany zespół, który ma przygotować projekt standardów
rehabilitacji w onkologii. Wzorem dla prac tego zespołu są standardy
rehabilitacji w kardiologii - to chyba jedyna dziedzina, która tego typu
standardów w Polsce się doczekała.
Potrzebna jest wysoko wyspecjalizowana kadra fizjoterapeutów,
którzy mogą pracować z chorymi onkologicznymi.
Dlatego szkoliliśmy rehabilitantów, którzy pracują w uzdrowiskach Grupy PGU (Uzdrowiska: Polanica, Duszniki, Kudowa, Cieplice, Świeradów
i Połczyn). Uczestnicy mieli trzy moduły szkoleniowe: w pierwszym
z nich poruszaliśmy psychologiczne uwarunkowania rehabilitacji
w onkologii. Mówiliśmy o tym, na czym polega stres związany
z chorobą nowotworową, jak go diagnozować, jak rozmawiać
z chorymi. Bo większość z nas nie ma pojęcia jak rozmawiać, boi się
tej rozmowy więc jej unika. Fizjoterapeuci słuchali o przyczynach
stresu, jego okresach począwszy od wyparcia, gniewu do akceptacji,
uczyli się jak radzić sobie z pacjentem w poszczególnych etapach.
Poznali techniki ułatwiające nawiązanie kontaktu z chorym. To były
podstawy dobrego komunikowania się, po to by umieć nawiązać
z pacjentem dobry kontakt, zyskać jego zaufanie. Podstawowym
warunkiem sukcesu w rehabilitacji onkologicznej jest bowiem
przekonanie pacjenta do aktywnego udziału w ćwiczeniach. Drugi
chyba największy moduł szkoleniowy poświęcony był obrzękom
chłonnym, zaś w ostatnim mówiliśmy o aktywności fizycznej
w chorobie nowotworowej. Mieliśmy praktyczne zajęcia na basenie,
sali gimnastycznej, nordic walking wszystko po to żeby pokazać
praktycznie jak można z chorymi na nowotwory pracować.
Red.: Łatwiej odchodzić starszym ludziom?
Osoby w podeszłym wieku mówią mi, że przeżyły swoje życie, mają
dzieci i wnuki, więc są gotowe odejść. To tylko forma pocieszenia, bo
przecież tracą największą wartość, jaką jest życie. Choć przyznaję, że
niekiedy są już tak zmęczeni chorobą, że walka o jeszcze jeden dzień
ich przerasta. Najtrudniej odejść osobom młodym, które zostawiają
małe dzieci. Ostatnio miałam pacjentkę, która przez trzy miesiące nie
diagnozowała się, a guz rósł do monstrualnych rozmiarów, było go
widać, bo był na zewnątrz ciała a ona nie chciała iść do lekarza - tak
bardzo bała się diagnozy. Myślę, że może mogła żyć dłużej, dłużej być
z dziećmi, które zostawiła, może wczesne leczenie uratowałoby jej życie.
A tak dzisiaj już jej nie ma.
Red.: Jak o swojej chorobie mówią pacjenci?
Niektórzy traktują ją, jako karę za coś, co w życiu zrobili złego, za nałogi,
za aborcję, za wyrządzone krzywdy. Gdy takie mają myślenie – wtedy nie
mają woli, siły do leczenia. Ludzie, którzy mają poczucie winy niekiedy
nawet odmawiają leczenia a są tacy, którzy wypierają świadomość choroby. Bywa także, że zgłaszają się do lekarza ze znacznie zaawansowaną
chorobą i oczekują natychmiastowego leczenia, podczas gdy musi być
ono poprzedzone badaniami diagnostycznymi i ten czas traktują za
stracony - wtedy mają żal i pretensje do lekarzy.
Red.: Czy często pacjent wypiera myśl o tym, że jest chory?
Pierwszą fazą adaptacji do choroby jest zaprzeczenie. Ten okres charakteryzuje się wybuchem silnych emocji, lęku i przygnębienia. Chory
potrzebuje czasu, aby pogodzić się z diagnozą, szuka informacji, W ten
sposób stara się odsunąć od siebie lęk. W drugiej fazie obserwujemy złość
pacjentów na siebie i na innych zdrowych. Padają pytania – dlaczego to
ja? Rodzi się wspomniane poczucie winy i kary. Pacjent stara się znaleźć
przyczyny swojej choroby. W trzeciej fazie pojawia się rozmowa z samym
sobą i „pertraktacje” z Bogiem.
Początek jest zwykle taki sam: włącza się mechanizm
obronny, czyli wypieranie i zaprzeczanie. Pacjent przekonuje siebie: nie jestem chory, więc nie będę się leczyć.
Przeczesuje Internet szuka informacji, objawów, opisów,
które zaprzeczają diagnozie.
Ten mechanizm jest dobry, ale tylko do momentu podjęcia leczenia, bo
pozwala choremu oswoić chorobę. Potem następuje moment, gdy chory
decyduje się na leczenie lub niestety wypiera chorobę mówiąc np.: wcale
nie jestem tak poważnie chory, moja choroba serca jest poważniejsza
niż ta. Najgorsza sytuacja jest wtedy, gdy całkowicie zaprzecza chorobie.
Pacjent, który zmarł miesiąc temu na raka płuc tak skutecznie wyparł
chorobę, że „przekonał” sam siebie, że to nie rak tylko zapalenie płuc.
Dokończenie na stronie numer 23
Dokończenie na stronie numer 22
5
OKULISTYKA
OKULISTYKA
OPERACJE ZAĆMY
SZANSA DLA OSÓB Z ZAĆMĄ
Zaćma (katarakta) to postępujące mętnienie soczewki oka. W 90 procentach przypadków
jest wynikiem starzenia się organizmu. Zmętnieniu soczewki nie towarzyszą ani bóle, ani
przekrwienie oka dlatego też w początkowym okresie choroba, zwłaszcza gdy dotyczy
jednego oka, może być niezauważona. Chory zgłasza się do lekarza dopiero wtedy, gdy
zaczyna odczuwać zaburzenia widzenia. W młodszym wieku zaćma powstaje na przykład
w stanach pourazowych albo przy zaburzeniach metabolizmu. Zaćma może być też
wrodzona. Jedynym możliwym sposobem leczenia jest wymiana zmętniałej soczewki
oka na sztuczną soczewkę wewnątrzgałkową.
Uzdrowisko Cieplice jako jedyne w Polsce specjalizuje się w leczeniu schorzeń oka i przydatków
oka. W zakresie zabiegów operacyjnych zaćmy Uzdrowisko Cieplice współpracuje z renomowaną Kliniką Okulistyczną Horni Pocernice, s.r.o. w Pradze - Czechy. Zabiegi realizowane
są na bieżąco, po wcześniejszym zarezerwowaniu pobytu w Uzdrowisku. W trakcie pobytu w
Uzdrowisku pacjent ma zapewnioną opiekę lekarską i pielęgniarską od dnia przyjęcia do dnia
wypisu. Możliwa jest częściowa refundacja zabiegu operacji zaćmy przez Narodowy Fundusz
Zdrowia w ramach dyrektywy transgranicznej tj. realizowana w ramach chirurgii jednego dnia.
Kiedyś pacjent po operacji zaćmy musiał spędzić kilka dni
w szpitalu i przez resztę swojego życia zmuszony był nosić
bardzo mocne okulary. Rozwój procedur operacyjnych i postęp
technologii zmniejszył inwazyjność zabiegu oraz skrócił czas
rekonwalescencji. Operacja zaćmy jest dzisiaj przeprowadzana
ambulatoryjnie, zabieg trwa około 20 minut a pacjent może
zaraz po jego zakończeniu opuścić szpital. Znieczulenie oka
przeprowadzane jest tylko za pomocą kropli do oczu. Następnie
chirurg okulista zakłada na górną i dolną powiekę klamrę
podtrzymującą. Następnie wykonuje 3-4-milimetrowe nacięcia
w górnej bocznej części gałki ocznej. Za pomocą małego
narzędzia o wielkości końcówki długopisu, chirurg usuwa
zmętniałą soczewkę. Przez nacięcie i tunelowy otwór wkłada do
wnętrza oka sztuczną soczewkę - jest ona miękka i elastyczna,
dzięki temu daje się zwinąć w rulonik łatwy do wsunięcia do
torebki, która pozostała po usunięciu naturalnej soczewki.
Chirurg prostuje sztuczną soczewkę i układa ją w pozycji,
jaką pierwotnie zajmowała ta naturalna. Ostatni etap zabiegu
to uszczelnienie rany na gałce ocznej albo - w niektórych
przypadkach - założenie pojedynczego szwu. Na sam koniec
na oko zakłada się sterylny opatrunek.
Sam zabieg trwa kilkanaście minut. Pobyt w klinice po
operacji, która przebiegła bez komplikacji trwa zaledwie
kilka godzin, a przy bardziej skomplikowanym zabiegu
nawet dwa lub więcej dni. Następnie konieczne są wizyty
kontrolne. Przez kilka, lekarz praktycznie codziennie
kontroluje oko, potem indywidualnie wyznacza terminy
kolejnych wizyt, np. po dwóch i sześciu tygodniach - oko
przyzwyczaja się do sztucznej soczewki przez 4-6 tygodni.
Na ten prosty zabieg w Polsce czeka się w kolejce ponad 12
miesięcy. Operację można wykonać także komercyjnie płacąc
za nią z własnej kieszeni. Dlatego wielu chorych decyduje się na
wykonanie zabiegu za granicą np. w Czechach. Jest to możliwe
dzięki dyrektywie transgranicznej, która umożliwia polskim
pacjentom otrzymanie zwrotu wydatków za leczenie za granicą.
Co w praktyce oznacza, że za zabieg pacjent samodzielnie płaci,
a później NFZ refunduje jego koszt, które pokrywą zdecydowaną
większość wydatków.
(AK.)
Robert Moskwa
dyrektor
zarządzający
Robert Moskwa Dyrektor Zarządzający Uzdrowisko Cieplice Sp.
z o.o - Grupa PGU: We wrześniu tego
roku podpisaliśmy umowę o współpracy
w zakresie wykonywania operacji zaćmy
i rehabilitacji pooperacyjnej, z jedną z najlepszych praskich klinik okulistycznych.
Klinika czeska doposażyła nasz gabinet
okulistyczny w nowoczesny sprzęt diagnostyczny, który służy do badań przed
i pooperacyjnych. Dzięki temu możemy
nie tylko przyjmować pacjentów, ale też
kierować ich po badaniach wykonanych
przez naszego okulistę na zabieg do Pragi. W Polsce na refundowany przez NFZ
zabieg usunięcia zaćmy czeka się bardzo
długo, kolejki są nawet kilkuletnie. My
oferujemy wykonanie takiego zabiegu
dosłownie od ręki.
Dzięki dyrektywnie unijnej NFZ refunduje koszt zabiegu.
Ta dyrektywa pozwala nam na uzyskanie szybkiej refundacji zabiegu
przez NFZ. Pacjentowi oferujemy tzw. brak kolejek, czyli bardzo krótki
termin oczekiwania oraz operację w nowoczesnej klinice w Pradze. Co
ważne, gwarantujemy przedoperacyjną kontrolę wzroku, transfer pod
opieką wykwalifikowanej pielęgniarki do kliniki na zabieg, a po zabiegu
opiekę pooperacyjną w uzdrowisku. Operacja jest wykonywany w trybie
jednego dnia, czyli pacjent ma wykonany zabieg w tym samym dniu,
w którym przyjedzie i po krótkim odpoczynku wraca do kraju.
Jak długo zostaje w uzdrowisku?
W naszym uzdrowisku po zabiegu pacjent może zostać przez jeden
dzień lub dłużej przez 8 a nawet 10 dni - jest wtedy pod opieką lekarza
i pielęgniarki. To doskonałe rozwiązanie dla osób, które potrzebują
opieki. W ciągu pobytu jednodniowego pacjent ma wykonane u nas
niezbędne do zabiegu badania oraz kontrole po operacji. Sam dojazd
do kliniki w Pradze zajmuje niecałe dwie godziny. Osobiście zachęcam
do dłuższego pobytu, który daje możliwość kontroli pooperacyjnej
i regularnego zakrapiania oczu.
To ciekawa propozycja dla chorych, którzy nie chcą czekać w
długich kolejkach a nie mogą sobie pozwolić na operację w pełni
komercyjną.
Zabieg w Pradze jest przez NFZ refundowany w kwocie 2200 zł. Koszt
badań, transferu do kliniki i samej operacji to, 3690 zł, czyli pacjent dopłaca
z własnej kieszeni jedynie 1490 zł i ma operację wykonaną od ręki. My
zajmujemy się przygotowaniem wszystkich niezbędnych dokumentów
m.in. wniosek o refundację zabiegu do NFZ- jedyne, co pacjent musi
zrobić to fizycznie przekazać wniosek do NFZ (w ciągu 30 dni następuje
wypłata). W Polsce za zabieg wykonany komercyjnie refundacji nie
ma. Co więcej, uzdrowisko gwarantuje, że zabieg jest wykonany przez
doskonałych okulistów w renomowanej klinice czyli dajemy pacjentowi
poczucie bezpieczeństwa, pewność, że jest w dobrych rękach. To jest
także propozycja dla osób, które chcą pomóc np. swoim rodzicom
a nie mogę sobie pozwolić na opiekowanie się nimi po zabiegu. Wtedy
mogą przywieźć rodzica do nas a my dbamy nie tylko o przygotowanie
do zabiegu, ale także zapewniamy tak jak wspomniałem opiekę po
zabiegową. To jest oferta dla pacjentów z całej Polski. Można do nas
przyjechać z każdego zakątka kraju.
6
MUDr Richard Havranek Klinika Okulistyczna Horni Pocernice,
s.r.o. w Pradze: Do współpracy z Uzdrowiskiem Cieplice przystąpiliśmy przede wszystkim z powodu profilu jego działalności związanego
głównie z problematyką oczu oraz możliwościami jakie daje Uzdrowisko
przy rekonwalescencji pacjenta po zabiegu okulistycznym. Wyłączenie
stresu, możliwość pobytu w Uzdrowisku wraz z opieką lekarska (w tym
okulistyczną) umożliwia pacjentowi szybki powrót do zdrowia.
Na czym polega rehabilitacja w zabiegach okulistycznych?
Po operacji laserowej rehabilitacja jest kilkudniowa, widzenie powraca
już w przeciągu paru godzin. Nie wolno jednak podnosić ciężkich
przedmiotów, korzystać z sauny oraz basenu przez dwa tygodnie. Po
operacji zaćmy ostrość widzenia powraca w ciągu kilku godzin. Jest to
proces indywidualny - do 48 godzin po zabiegu ostrość widzenia powraca
u każdego pacjenta. Nie wolno jednak myć twarzy przez 2 dni, należy
zakraplać przez okres 7-10 dni krople zlecone przez lekarza.
Czy schorzenia narządu wzroku to efekt uboczny pracy z komputerem?
Często nie zdajemy sobie jednak sprawy, jak niekorzystnie wpływa na nasz
wzrok zbyt długa praca przed monitorem. Natomiast z badań wynika, że
95% osób pracujących przy komputerze odczuwa dyskomfort ze strony
narządu wzroku, a 75% populacji, która spędza przy nim chociaż dwie
godziny dziennie, cierpi na szereg dolegliwości określanych wspólnym
mianem zespołu suchego oka lub syndromem widzenia komputerowego.
Dlatego też, tak ważne jest kontrolowanie wzroku u lekarza okulisty.
(IKA)
7
REHABILITACJA
PULMONOLOGICZNA
TWOJE ZDROWIE
LECZENIE SANATORYJNE
SZCZUPŁY
Najczęstsze choroby układu oddechowego, które są podstawą do skierowania przez ZUS
na leczenie uzdrowiskowe to przewlekłe choroby płuc i dychawica oskrzelowa. Bezpłatnie
wyjechać na leczenie uzdrowiskowe może każda osoba ubezpieczona, która jest zagrożona
długotrwałą niezdolnością do pracy z powodu choroby. Wyjazd realizowany jest przez ZUS
z programu rehabilitacji leczniczej w ramach prewencji rentowej.
Od kilku lat poszukiwałam możliwości współpracy nad programem adresowanym do
osób, które mamy wokół siebie, na co dzień - tych żyjących w pośpiechu, które mają
coraz mniej czasu dla siebie. Ten program daje możliwość zrealizowania dwóch bardzo
ważnych celów, czyli bilansu zdrowotnego i określenia potrzeb w tym zakresie oraz
rozpoczęcia działań nad poprawą bądź utrzymaniem dobrej kondycji fizycznej. Bardzo
chciałabym, aby nasza praca zakończyła się sukcesem. Tym bardziej, że potrzeby
w tym zakresie są coraz większe praktycznie we wszystkich grupach zawodowych.
ZE SKIEROWANIEM Z ZUS
nabłonka dróg oddechowych. Stosowanie inhalacji solankowych
wskazane jest w przypadku chorób górnych i dolnych dróg oddechowych, a w szczególności: przy leczeniu przewlekłych nieżytów nosa,
gardła, oskrzeli, astmy, pylicy, rozedmy oraz w stanach po zabiegach
chirurgicznych w obrębie dróg oddechowych. Przeciwwskazaniem
do inhalacji są np. gruźlica, nowotwory, niewydolność krążenia, ostre
stany zapalne oraz inne schorzenia mogące powodować krwawienia.
Solanka działa pobudzająco na zakończenia nerwowe skóry, przez
co zwiększa jej ukrwienie i usprawnia procesy miejscowej przemiany
materii. Między skórą a wodą solankową zachodzi wymiana jonów –
w ten sposób organizm oczyszcza się z toksyn i złogów oraz wchłania
życiodajne pierwiastki. Ponadto kąpiel solankowa zmiękcza naskórek,
rozluźnia napięte mięśnie, działa przeciwbólowo, bakteriostatycznie,
przeciwzapalnie i relaksacyjne. Stosowanie kąpieli solankowych wskazane jest w chorobach narządu ruchu, chorobie niedokrwiennej kończyn
dolnych oraz w schorzeniach dermatologicznych.
Na jakim etapie są prace nad
programem „odchudzającym” dla
pracowników:
Dr nauk med. Maria Dziura, diabetolog w Miedziowym Centrum Zdrowia:
Program pobytów rehabilitacyjnych
w zakresie zwalczania otyłości i zaburzeń metabolicznych realizowany przez
PGU oraz Miedziowe Centrum Zdrowia
S.A w Lubinie jest już praktycznie przygotowany. Nad jego przygotowaniem
pracowała grupa osób z Uzdrowiska
Cieplice i Świeradowa. Moim zadaniem
było przygotowanie propozycji usług
dr nauk med.
medycznych realizowanych przez MCZ
Maria Dziura
S.A. W chwili obecnej skonsultowane
są już materiały reklamowe i oferty
dla zainteresowanych osób. Pozostały
jedynie do ustalenia szczegóły umowy
pomiędzy PGU a MCZ S.A i możemy oczekiwać pierwszych kuracjuszy,
którzy chcą rozpocząć pracę nad poprawą swojej kondycji fizycznej.
Chciałabym przypomnieć, że nie jest to program skierowany tylko do
pracowników Zagłębia Miedziowego, ale do zainteresowanych osób ze
wszystkich regionów naszego kraju. Myślę, że interesującym fragmentem
tej oferty jest część propozycji dotycząca diet przygotowanych dla osób
ze schorzeniami dodatkowymi np. z chorobą wrzodową czy chorobą
refluksową. Leczeniu tych problemów sprzyja relaks i przyjazny klimat
uzdrowiska, ale dobrze dobrana dieta jest również niezbędna.
(KR)
FOT. Inhalacja
Program skierowany jest do ubezpieczonych, którzy z powodu choroby są
zagrożeni długotrwałą niezdolnością
do pracy, ale równocześnie rokują
odzyskanie tej zdolności po przeprowadzeniu rehabilitacji. Obejmuje
on również osoby uprawnione do
zasiłku chorobowego lub świadczenia rehabilitacyjnego, po ustaniu
tytułu do ubezpieczenia chorobowego lub wypadkowego, a także
osoby pobierające rentę okresową z tytułu niezdolności do pracy.
Podstawę skierowania na rehabilitację leczniczą stanowi wydane przez
lekarza orzecznika ZUS orzeczenie stwierdzające potrzebę rehabilitacji.
Należy podkreślić, że stosowny wniosek wypełniony przez lekarza
prowadzącego leczenie może również złożyć w ZUS ubezpieczony.
Wniosek może być sporządzony na dowolnym formularzu, ale powinien
zawierać: imię i nazwisko chorego, jego PESEL, adres zamieszkania
i numer telefonu, rozpoznanie medyczne w języku polskim oraz opinię,
czy istnieje pozytywne rokowanie odzyskania zdolności do pracy po
przeprowadzeniu rehabilitacji. Przykład takiego wniosku można znaleźć
na stronie internetowej ZUS www.zus.pl/prewencja
Rehabilitacja pulmonologiczna w Uzdrowisku Połczyn Grupa PGU
Wykorzystywana do inhalacji połczyńska solanka to wystarczający
powód aby przyjechać do„Połczyńskiej Szwajcarii”. Uzdrowisko Połczyn
posiada własne złoża solanki wydobywane z głębokości ok.1200 m.
Dzięki unikatowej kompozycji i dużemu stężeniu naturalnych składników
mineralnych takich jak m.in. sód, wapń, magnez, jod, chlorki i siarczany,
solanka posiada niespotykane walory lecznicze, które docenione zostały
już ponad 320 lat temu. Wdychanie oparów solanki powoduje nawilżenie
dróg oddechowych, rozrzedzenie śluzu i łatwiejsze odkrztuszanie,
łagodzenie stanów zapalnych, zmniejszenie obrzęku oraz regenerację
8
Połczyn Zdrój to uzdrowiskowa gmina w województwie zachodniopomorskim w powiecie świdwińskim. Położony jest
na dnie kotliny, wśród wzgórz morenowych nad rzeką Wogrą
na Pojezierzu Drawskim. Okolice miasta są niezwykle ciekawe
pod względem krajobrazowym. Miasto leży na obszarze Drawskiego Parku Krajobrazowego, który zajmuje 66 tys. ha Pojezierza
Drawskiego. W okolicach rozciągają się rozległe lasy bukowe,
a pejzaż urozmaicają wysokie pagórki i wzniesienia, podobne
do bieszczadzkich. Najwyższe wzniesienia znajdują się na południowy – wschód od Połczyna i osiągają 222 m n.p.m. Całość
dopełniają czyste jeziora polodowcowe zwane Doliną Pięciu
Jezior. To właśnie z powodu tak urokliwego krajobrazu kraina
zwana jest „Bieszczadami Północy” lub „Szwajcarią Połczyńską”.
Przez miasto przechodzi dawny szlak„solny”– kiedyś główna trasa
komunikacyjna na Bałtyk, obecnie trasa turystyczno-krajobrazowa.
ZNACZY ZDROWY
Program jest tak skonstruowany, aby jego cele podzielić na
dwie części.
Pierwszy z nich to cel indywidualny, który określimy przy pierwszym
spotkaniu i wykonaniu badań w Miedziowym Centrum Zdrowia.
Opierając się na najnowszych standardach, określimy medyczne
potrzeby w tym zakresie oraz wspólnie z zainteresowanymi osobami
ustalimy cele leczenia uzdrowiskowego o profilu metabolicznym. Cel
drugi jest trudniejszy do osiągnięcia, co nie oznacza, że niemożliwy.
Jest nim zainteresowanie jak najszerszej grupy osób i to nie tylko
z naszego regionu. Liczę, że będzie
on częścią działań prozdrowotnych,
skierowanych na profilaktykę chorób
cywilizacyjnych.
wała się odchudzać wie, że najbardziej motywujące do dalszej pracy nad
sobą są pozytywne efekty odchudzania, nawet jeśli nie są bardzo duże.
Z pewnością łatwiej osiągnąć efekt pod okiem wykwalifikowanej kadry,
która zajmie się przygotowaniem odpowiedniej diety i zaproponuje
dostosowany do naszych możliwości i preferencji wysiłek fizyczny.
Co pani sadzi o głodówkach czy to dobry sposób na powrót do wagi?
Z medycznego punku widzenia głodówki nie są właściwym sposobem
na pozbycie się zbędnych kilogramów. Praktycznie nie dają szans na
trwałe utrzymanie efektu odchudzania Nie bez znaczenia są również
towarzyszące im niedobory pierwiastków śladowych oraz witamin.
Podobnie niewskazane są diety typu Duncana czy kapuściana, które
nadal stosowane są przez wiele osób walczących z nadwagą - są one
wąskoprofilowe i nie dostarczają organizmowi niezbędnych składników
odżywczych.
Otyłe są dzieci, rodzice, dziadkowie wiec członek takiej rodziny
nie czuje potrzeby odchudzania
To, zaklęty krąg, który musimy przerwać, ponieważ takich rodzin jest
coraz więcej. Otyli rodzice nie mają świadomości, że otyłe dziecko to
dziecko chore, które skazują na walkę z otyłością i jej konsekwencjami
być może do końca życia. W przypadku braku powodzenia tych zmagań
osoba ta będzie żyła około 10 lat krócej niż jej szczupli rówieśnicy. To
przecież bardzo dużo! Większość z nas chciałaby schudnąć szybko
i bez potrzeby kontynuowania zmian stylu życia. Jest to najczęstszy błąd
i przyczyna efektu jo-jo. Wracając do poprzednich nawyków szybko
nadrabiamy stracone z takim trudem kilogramy.
Od czego zacząć?
Podstawowe zasady to:
Po pierwsze: należy jeść śniadania - nie wszyscy wiedzą, ż pora śniadania
ma również znaczenie, ponieważ nie powinno być później niż godzinę
po wstaniu
Krok drugi to rezygnacja ze słodyczy – ich brak w ulubionej diecie
można z powodzeniem zastąpić dodatkiem suszonych owoców
np. do jogurtu naturalnego
Krok trzeci to pięć posiłków na dobę i chociaż niewielki wysiłek fizyczny
(PS)
Mam wrażenie, że wszyscy
chętnie słuchają o odchudzaniu
a niewielu jest odważnych zdeterminowany do tego żeby zacząć
Z tą tezą niestety nie mogę się zgodzić.
Coraz więcej osób osiąga dobre efekty w
tym zakresie a już prawie wszyscy zdają
sobie sprawę z faktu, że nie jest to problem jedynie kosmetyczny. Jednak brak
odpowiedniej wiedzy na ten temat oraz
czasami wytrwałości jest powodem braku
efektów i zniechęca do podejmowania
kolejnych prób. Każda osoba, która próbo-
9
STYL ŻYCIA
REKREACJA
TRENER PERSONALNY
TWOIM PRZYJACIELEM
Zdrowy styl życia oraz posiadanie wysportowanej sylwetki jest modne i szeroko promowane.
Jedni próbują nauczyć się zdrowego stylu życia sami, inni korzystają z rad lekarzy, dietetyczek
lub coraz bardziej popularnych trenerów personalnych. Rolą trenera jest dopasowanie
ćwiczeń do poziomu podopiecznego z uwzględnieniem jego kondycji, wieku, budowy
ciała. Dobry ustawia dietę, motywuje zarówno do ruchu, jak i zdrowego odżywiania.
Jerzy Kowalski doradca dietetyczny, trener personalny, AWF
Wrocław: Na co dzień widzę, że wielu
nastolatków posiada poważne wady
postawy. Wraz z wiekiem, będą one
się pogłębiać. Zdecydowana większość różnorakich bólów pleców,
na które skarżą się osoby dorosłe,
jest spowodowana właśnie wadami
postawy oraz słabymi mięśniami
grzbietu. Zapomniana gimnastyka
korekcyjna powraca dzisiaj pod nowymi, modnymi angielskimi nazwami
Jerzy Kowalski
w klubach fitness. Ćwiczenia takie są
doradca dietetyczny
niezbędne dla osób prowadzących
siedzący tryb życia. Dwa podstawowe błędy, które zaobserwowałem
u moich podopiecznych to niedożywienie i przetrenowanie. Szybciej
i więcej nie znaczy lepiej, a miesiąc przed weselem czy studniówką
to za mało, żeby skutecznie poprawić sylwetkę.
Niedożywienie
Złe samopoczucie, senność w ciągu dnia i brak energii, zimne ręce
i dłonie. Problemy z cerą i włosami. Nadwaga, która powiększa się
mimo coraz bardziej restrykcyjnych głodówek. Należy pamiętać, że
gromadzenie tkanki tłuszczowej to mechanizm, w który ewolucja
wyposażyła naszych przodków. Dlatego tzw. „głodówki” nie działają
- organizm, który dostaje niedostateczną ilość kalorii, instynktownie
wyczuwa nadchodzący kryzys w postaci braku pożywienia i przechodzi w stan magazynowania - właśnie w postaci tkanki tłuszczowej.
Wiele kobiet, chcąc schudnąć - przestaje jeść. Codzienny jadłospis
zazwyczaj składa się z serka wiejskiego i„zdrowej” bułki, przemysłowo
barwionej karmelem, a popołudniu słodzony cukrem, kolorowy
jogurt „fit” z reklamy, wieczorem porcja sałaty - prowadzi to do
niedożywienia. Niedobór białka powoduje, że skóra staje się sucha,
włosy słabe, a paznokcie kruche. Bardzo często panicznie unika się
tłuszczów, podczas gdy brak ich odpowiedniej ilości w diecie odbije
się m.in. na niedostatecznej produkcji hormonów. To z kolei przełoży
się na złe samopoczucie, problemy z cyklem menstruacyjnym lub
spadkiem libido u mężczyzn.
Przetrenowanie
Mnóstwo osób z dnia na dzień wstaje zza biurka i rozpoczyna intensywne treningi. Bez żadnego przygotowania, bez wiedzy dotyczącej
periodyzacji okresu treningowego, bez znajomości zasad zdrowego
żywienia. W przypadku osób z nadwagą bieganie to najgorszy pomysł
z możliwych - grozi zniszczeniem stawów kolanowych oraz urazami
kręgosłupa, o problemach z sercem już nie wspominając. Ludziom
wydaje się, że trzeba biegać żeby być wysportowanym. Tymczasem
jest odwrotnie – trzeba być wysportowanym, żeby biegać. Nie
jest także dobrym pomysłem rzucenie się na ciężary i zbyt częste
chodzenie na siłownię. Codzienne, wycieńczające treningi trwające
po dwie godziny nie dają ciału możliwości regeneracji. Do tego
10
RUSZAJ
SIĘ DLA ZDROWIA
Największym wrogiem ćwiczeń jest lenistwo - żeby je pokonać trzeba po prostu zacząć ćwiczyć.
Jak się zacznie uprawiać jakąkolwiek aktywność fizyczną to trudno przestać, bo endorfiny, które
wydzielane są w czasie ruchu – uzależniają. To bardzo dobre uzależnienie. Aktywność fizyczna
to sposób na stres i zmęczenie codziennością oraz licznymi obowiązkami, relaks oraz sposób
na lepsze samopoczucie, a przede wszystkim – na zdrowie.
„Zdrowego Kręgosłupa”, bo to są spokoje ćwiczenia, które pozwalają
nam rozgrzać mięśnie i stawy. Rozkręcamy się powoli i spokojnie,
czyli stopniujemy intensywność ćwiczeń. Efektem regularnych zajęć
„Zdrowy Kręgosłup” jest wzmocnienie mięśni przykręgosłupowych,
które są odpowiedzialne za stabilizację naszego kręgosłupa, czego
efektem jest utrzymanie prawidłowej postawy i wyprostowanej
sylwetki, czyli zmniejszenie dolegliwości kręgosłupa, które związane
są m.in. z siedzącym trybem życia. Co ważne, są to zajęcia o łagodnym
charakterze dla wszystkich niezależnie od grupy wiekowej z nadwagą,
mało aktywnych fizycznie, dla tych którzy chcą zrobić coś dobrego
dla zdrowia i lepszego samopoczucia.
dochodzi niebezpieczeństwo urazów kręgosłupa, spowodowane
błędną techniką wykonywanych ćwiczeń.
Cudowna utrata wagi
Co się stanie, gdy dodamy do siebie dwa powyższe czynniki? Zszokowany organizm na początku pozbywa się zgromadzonej wody oraz
zawartości jelit, co daje szybką utratę wagi, rzędu nawet kilkunastu
kilogramów. Następnie, zagłodzone ciało zaczyna spalać własne
białka, prowadząc do atrofii tkanki mięśniowej, której utrzymanie
jest dla niego zbyt kosztowne. Należy w tym miejscu dodać, że
u człowieka dorosłego mięśnie to około 50 proc. masy ciała. Tymczasem taki człowiek chudnie w oczach, a zbyt szybko spalana tkanka
tłuszczowa uwalnia zgromadzone wraz z nią toksyny. Chronicznie
przetrenowany organizm wpada w stan katabolizmu, dominuje
hormon stresu – kortyzol. Samopoczucie pogarsza się, libido zanika.
Po kilkunastu tygodniach tak wyniszczającego treningu, waga dumnie
pokazuje dwadzieścia kilogramów mniej. A co pokazuje lustro? Szarą
twarz, chude ręce, zapadniętą klatkę piersiową i wystające obojczyki,
obwisłą skórę na brzuchu oraz nierzadko tkankę tłuszczową w okolicy pasa, której jednak nie udało się spalić. Czy tak wygląda osoba
prowadząca zdrowy tryb życia? Wątpię. Organizm ludzki jest bardzo
mądrą maszyną, dążącą stale do homeostazy, czyli zrekompensuje
takie podejście potężnym efektem jo-jo. Dlatego też, decydując się
na rozpoczęcie treningów, nie należy eksperymentować samemu
i warto zwrócić się do doświadczonego trenera personalnego. Wbrew
pozorom, treningi z instruktorem nie polegają tylko na wyciskaniu
sztangi. Dobry trener, układając plan, uwzględni kontuzje oraz wady
postawy podopiecznego. Nie ma tu miejsca na przypadek, każda
sesja treningowa jest skrupulatnie zaplanowana i stanowi istotny
element układanki. Treningi są urozmaicone i ciekawe, dają pozytywny
„wycisk” - kolejny ważny element to plan żywieniowy. Nie traktujmy
swojego żołądka jak śmietnika. Zdrowe żywienie poprawia nastrój i siły
witalne, znika senność w ciągu dnia. Poprawia się trawienie, nie ma już
wzdęć - człowiek przestaje chorować. Doświadczony instruktor zapyta
o alergie pokarmowe i obliczy kaloryczność posiłków, - adekwatnie
do naszego wieku i trybu życia. Dobrze rozpisana dieta jest apetyczna
i co najważniejsze – nie pozwala być głodnym. Uwzględnia także
słodkie przyjemności oraz dni, podczas których obowiązuje„dyspensa”.
Dobry instruktor będzie naszym przyjacielem służącym zawsze radą.
Osobą, która zarazi pozytywnym nastawieniem. Wybierając trenera
należy uprzednio sprawdzić jego kompetencje i doświadczenie. Jest
to ważne w dzisiejszym zalewie weekendowych kursów trenerskich,
kończonych nierzadko przez osoby zupełnie przypadkowe, niemające
jak dotąd żadnego doświadczenia z siłownią. Warto również przejrzeć
jego portfolio – wielu instruktorów na swoich profilach internetowych
z dumą pokazuje przemiany swoich podopiecznych, co sprawia, że nie
wymagają już reklamy. Nasze ciało jest bezcenne i tylko od nas zależy,
czy będziemy o nie dbać, czy narazimy je na degradację. Jedno jest
pewne – nowego nie dostaniemy. Ponadto, istnieje znaczna różnica
między jedzeniem a odżywianiem. Każdą złotówkę zaoszczędzoną
na aktywności czy dobrym pożywieniu, wydamy później na wizyty
u lekarza. O tym warto pamiętać.
Jerzy Kowalski
Co się dzisiaj ćwiczy?
Agnieszka Mundyk instruktorka fitness w Uzdrowisku Cieplice Grupa PGU: Fitness jest najbardziej wszechstronną aktywnością, łączącą
wiele form ruchu. Wykorzystuje on różnego rodzaju sprzęt, co urozmaica
zajęcia. By trening fitness był skuteczny i bezpieczny, musi być prowadzony według ustalonych reguł i dostosowany do wieku, płci, stopnia
zaawansowania oraz powinien uwzględniać ewentualne schorzenia.
Zajęcia fitness w Uzdrowisku Cieplice dzieli się na: wytrzymałościowe
TBC(Total Body Condtioning) - sprawiają, że tracimy zbędny tłuszczyk,
formy łączone ABT(Abdominal –brzuch, Buttocks-pośladki, Thighs-uda),
czyli zmniejszające nasze główne strefy problematyczne. Są to serie
ćwiczeń wykonywanych w odpowiednim tempie, które wzmacniają
i kształtują sylwetkę, a oprócz tego spalają tkankę tłuszczową, wzmacniają i rzeźbią poszczególne partie mięśni. Każde ćwiczenia kończą
się strechingiem, dzięki temu jesteśmy bardziej gibcy i zwinni. Z kolei
zajęcia prozdrowotne np. zdrowy kręgosłup to trening skoncentrowany
na profilaktyce bólów kręgosłupa, utrzymaniu prawidłowej postawy
ciała, wzmacnianiu osłabionych mięśni posturalnych, co przekłada się
na poprawę wytrzymałości mięśni brzucha, pleców i pośladków. Dużą
popularnością cieszy się Fit Ball czyli ćwiczenia z wykorzystaniem dużej
piłki oraz trening funkcjonalny.
Nie każdy kuracjusz może ćwiczyć wszytko
Kuracjuszy mamy w różnym wieku i stanie zdrowia, ale każdy znajdzie
coś dla siebie. Zawsze stopniujemy intensywność zajęć. Zaczynamy od
Ćwiczenia z piłką Fit Ball to gimnastyka całego ciała z wykorzystaniem dużej piłki
Ćwiczenia z piłką są niezwykle skuteczne, bo wykonywane są na
niestabilnej podstawie, czyli piłce. Efektem tego jest konieczność
zmuszenia do pracy większej liczby mięśni niż wtedy, gdy ruch
wykonywany jest w warunkach stabilnego oparcia np. leżąc na
podłodze. Oznacza to, że nie tylko ćwiczymy konkretne mięśnie,
ale równocześnie wzmacniamy mięśnie podtrzymujące kręgosłup.
Piłka jest sprzętem elastycznym, delikatnym i bezpiecznym, dlatego
ćwiczenia te są rekomendowane osobom o każdym stopniu sprawności fizycznej i dowolnej wydolności.
Dla osób bardziej zaawansowanych trening funkcjonalny.
To intensywne zajęcia, których celem jest wzmocnienie bez rozbudowywania masy mięśniowej. Ćwiczenia polegają na imitowaniu
ruchów, które wykonujemy na co dzień przy zwykłych czynnościach,
ale w szybszym tempie i z wieloma powtórzeniami np. sięganie,
wyciąganie ręki, podnoszenie, wchodzenie, czyli intensywnie powtarzamy ruchy, które wykonujemy w ciągu dnia. Ćwiczenia funkcjonalne
wpływają na kondycję, dzięki czemu sprawniej poruszamy się podczas
wykonywania codziennych czynności, w efekcie unikamy urazów.
Ten typ ćwiczeń mniej zużywa mięśnie i stawy, a także pomaga
poprawić równowagę. Co ciekawe, uginanie przedramion z hantlami
nie przekłada się na życie codzienne, ale uginanie przedramion
połączone z przysiadem jest jak podnoszenie dziecka, z tym, że
krócej, bo ruch ten wykonujemy od 30 do 60 sekund.
Dokończenie na następnej stronie
11
REKREACJA
REKREACJA
skazaniach, mówię co mogą i pokazuję, w jaki sposób ćwiczyć oraz
jakich ruchów unikać. Przy dolegliwościach ze strony kręgosłupa
zastrzegam, że nie należy w czasie ćwiczeń „wchodzić w ból”
i unikać wykonywania przeprostów oraz trzymać prosto kręgosłup a gdy kogoś bolą kolana odradzam podskakiwanie. Bez
nadzoru trenera można sobie zaszkodzić na własne życzenie.
Oczywiście, gdy są dolegliwości bólowe konieczna jest wizyta
u lekarza lub fizjoterapeuty. Same ćwiczenia jednak to za mało - to
tylko 30 proc. reszta to tzw. zdrowe życie czyli także zbilansowane
odżywianie. Jestem przeciwna dietom, bo wystarczy po prostu
zdrowe jedzenie. Ja zaczynam dzień od wypicia szklanki ciepłej
wody z cytryną, po pół godzinie wypijam zdrowy koktajl na bazie
mleka roślinnego (sojowe, ryżowe, migdałowe) i kaszy jaglanej, do
tego banan i daktyle. Taki zestaw doskonale syci na 2-3 godziny.
Na drugie śniadanie zjadam sałatki, pełnoziarnisty chleb, awokado.
Unikam przetworzonych rzeczy i nie jem śmieciowego jedzenia.
Przekonuję każdego do tego by jadł także po treningu oraz by nie
zapominał o piciu wody, zielonej herbaty, napojów izotonicznych,
oczywiście z wyłączeniem tych kolorowych. Proste, łatwe i zdrowe
zasady żywienia połączone z ruchem dają najlepsze efekty.
PRZYGOTOWANIE
DO SZUSOWANIA
Właściwe przygotowanie kondycyjne do jazdy na nartach, znacząco zmniejsza ryzyko
urazów i kontuzji oraz pomaga w osiągnięciu perfekcyjnej techniki a także umożliwia
dłuższą, przyjemną, intensywną jazdę. Jest też gwarancją jazdy bezpiecznej i pewnej,
szybkiej reakcji na niebezpieczeństwo. Dwie trzecie wypadków i urazów na nartach, to
wynik słabej kondycji fizycznej, braku odpowiedniej zaprawy i często nieodpowiednio
dopasowanego sprzętu (najczęściej źle ustawione wiązania). Można temu zapobiec,
dzięki wcześniejszemu przygotowaniu kondycyjnemu i siłowemu organizmu.
(AM)
Najczęściej zimowy urlop„ narciarze sezonowi”, którzy przez cały rok nie
ćwiczą i prowadzą siedzący tryb życia kończą kontuzją lub załamaniem.
Nieprzygotowane ciało to pierwszy krok do tego, aby wymarzony wypoczynek zamienił się w koszmar. Trzeba jednak pamiętać, że na kontuzje na
stoku narażeni są wszyscy, niezależnie od wieku czy prowadzonego trybu
życia, ale niektóre osoby są na nie podatne szczególnie - z pewnością
dotyczy to osób zmagających się z nadwagą, których stawy muszą znosić
nadprogramowe obciążenia. Kontuzje narciarskie wiążą się najczęściej
z urazami kolan takimi jak: uszkodzenia więzadeł (głównie więzadła krzyżowego przedniego, więzadła pobocznego, przyśrodkowego), łękotki lub
chrząstki stawowej, które powstają zazwyczaj w wyniku skręcenia stawu.
Wysoki but narciarski chroni wprawdzie przed kontuzją okolicy stopy,
gdyż usztywnia nogę, aczkolwiek wielu amatorów zimowego szaleństwa
skręca staw skokowy. Zdarzają się też złamania typowe dla narciarzy - na
granicy górnej buta narciarskiego. W przypadku snowboardzistów na
uszkodzenia narażony jest głównie bark. Uraz może wynikać z upadku
na tę część ciała lub na rękę, co może prowadzić do naderwania bądź
zerwania ścięgien stożka rotatorów, zwichnięcia stawu, złamania kości
ramiennej, panewki stawu ramiennego lub obojczyka.
Dokończenie z poprzedniej strony
Czym się fitness różni od rehabilitacji?
Rehabilitacja jest nakierowana na konkretną jednostkę chorobową a fitness rozwija ogólną sprawność naszego ciała,
wzmacnia wszystkie mięśnie, podnosi wydolność organizmu.
Kuracjusze przychodzą głównie na zajęcia „Zdrowy Kręgosłup”,
ponieważ te ćwiczenia zapobiegają dolegliwościom ze strony
narządu ruchu pod warunkiem, że są wykonywane z rozwagą
czyli ruch nie powoduje bólu.
Nadzór trenera, który nauczy jak ćwiczyć i pilnuje właściwego wykonywania ruchu jest bardzo ważny
Nadzoruję ćwiczących, sprawdzam czy wykonują ruch poprawnie. Zwracam uwagę na odpowiednią sylwetkę, gdyż
ćwiczący zwykle nie mają odpowiedniej postawy. Ćwiczenie nie
działa, gdy jest wykonywane źle. Zawsze rozmawiam z nowymi
pacjentami, wypytuję o ich dolegliwości, uprzedzam o przeciw-
Płyta z ćwiczeniami „Zdrowy kręgosłup”
Dwie płyty przeznaczone dla osób, które chcą
ćwiczyć w domu, są już w sprzedaży
w uzdrowiskach Grupy PGU. Pierwsza zawiera
ćwiczenia wzmacniające, mobilizujące
i rozciągające, czyli typowe ćwiczenia odpowiedzialne za stabilizację kręgosłupa. Druga
płyta to zestaw ćwiczeń z piłką, które można
wykonać samemu w domu – piłka zwiększa
siłę mięśniową, wytrzymałość, poprawia koordynację ruchową i równowagę, powiększa
zakres ruchu w stawach, poprawia gibkość
a przede wszystkim wzmacnia mięsnie odpowiedzialne za naszą postawę, czyli mięsnie
pleców i brzucha.
12
Jak przygotować się do jazdy na nartach?
Przygotowanie nie jest trudne, nie wymaga żadnego specjalnego sprzętu
ani dużego nakładu czasu. Jedyne, czego potrzeba to kilka metrów
kwadratowych powierzchni, czasu i sporej dawki samodyscypliny. Łatwiej
jest przygotować się osobie, która ćwiczy przez cały rok, bo jej organizm
jest przyzwyczajony do wysiłku fizycznego. Ten, kto regularnie ćwiczy
ma większą sprawność ogólną, wytrzymałość, gibkość, koordynację
i silniejsze mięśnie. Główne grupy mięśniowe, które pracują najintensywniej podczas zjazdu to mięsnie grzbietu i brzucha, mięśnie pośladkowe
oraz ud. W związku z tym w przedsezonowym treningu narciarza,
należy zadbać o wzmocnienie całego pasa tułowia, który utrzymuje
i odpowiednio stabilizuje sylwetkę, a dodatkowo o przednią, tylną,
boczną i przyśrodkową część nóg, które wykonują wszelkie rotacje,
ugięcia i odbierają impulsy z podłoża. Warto mieć też świadomość, że
elastyczny i odpowiednio obudowany mięśniami aparat ruchu – stawy
skokowe, kolanowe i biodrowe są dużo bardziej bezpieczne i nie ulegają
niepożądanym kontuzjom. Rower, bieganie - szczególnie pod górę, rolki,
aerobik, wbieganie po schodach, podskoki, przysiady ze sztangą - to
wszystko pomoże wytrenować nasze uda. Nie należy jednak zapomnieć
o innych partiach ciała. Pośladki, brzuch, plecy, barki są ważne, bo podczas
jazdy na nartach pracuje całe ciało. Tym partiom ćwiczenie na siłowni
dwa razy w tygodniu powinno wystarczyć jeśli dodatkowo do nich
dołożymy pompki, skłony i brzuszki.
Co zrobić gdy bolą mięśnie?
Nawet dobre przygotowanie kondycyjne nie zabezpieczy przed bólem
mięśni po całodziennej jeździe na nartach. Wizyta w ośrodku odnowy
biologicznej sprawi, że na drugi dzień w doskonałej formie można stanąć
na stoku. W uzdrowiskach na Dolnym Śląsku narciarze znajdą doskonałą
bazę do rekreacji. Osoby, które wybiorą się na narty biegowe w okolice
Polany Jakuszyckiej po męczących zjazdach mogą zrelaksować się w SPA
Marysieńka w Uzdrowisku Cieplice – Grupa PGU, gdzie do dyspozycji mają
kapsułę młodości, bicze wodne i ciepłe wody termalne.. Na wypoczywających w okolicach Zieleńca czekają Słoneczne Termy w Uzdrowiskach
Kłodzkich – Grupa PGU, czyli baseny z podwodnymi masażami oraz
strefy saun w Janie Kazimierzu w Dusznikach lub Zameczku w Kudowie.
Dodatkowo rekomendowane są masaże klasyczne oraz zabiegi wodne
m.in. kąpiele perełkowe, czy mineralne.
Zasady bezpiecznej jazdy
Bezpieczna jazda na nartach to poza przygotowaniem kondycyjnym
także przestrzeganie podstawowych zasad korzystania z tras narciarskich.
Najważniejsze z nich są następujące:
• przed zjazdem patrzymy w górę,
• pierwszeństwo na stoku dajemy wolniej jadącemu narciarzowi,
• dobra jazda to jazda kontrolowana (czyli taka, która pozwala zatrzymać
się w każdej chwili),
• nie zatrzymujemy się na zwężeniach, zakrętach i mniej widocznych miejscach tras zjazdowych, zatrzymujemy się poniżej ćwiczącej grupy,
• w razie wypadku wzywamy odpowiednią pomoc, a przed poszko
dowanym ustawiamy skrzyżowane narty,
• nie zbaczamy z oznakowanych tras,
• podczas jazdy na nartach nie pijemy alkoholu.
(AK)
13
ZIMOWE WAKACJE
GDZIE NA NARTY?
UCZYMY DZIECI KOPAĆ PIŁKĘ
Dolny Śląsk miłośnikom białego szaleństwa ma do zaoferowania naprawdę wiele. Największe ośrodki sportów zimowych znajdują się w Karkonoszach, w Masywie Śnieżnika,
w Górach Orlickich i w Górach Sowich. Oferują trasy w pełnej
skali trudności, zarówno długie nartostrady jak i krótkie stoki.
Narciarze, którzy jeszcze do niedawna na zimowy urlop
wybierali Austrię, Francję lub Włochy - dzisiaj zaczynają
przyjeżdżać na Dolny Śląsk. Odkrywają Zieleniec, Czarną
Górę czy Świeradów Zdrój - ośrodki narciarskie aspirujące
do najlepszych w Polsce. Miłośnicy białego szaleństwa
zgodnie twierdzą, że nie ma sensu jechać tak daleko skoro
pod bokiem mają ciekawe trasy narciarskie. Nigdy nie będziemy mieli w Polsce gór takich jak Alpy, jednak możemy
spokojnie konkurować z zagranicznymi ośrodkami m.in.
ofertami pobytowymi, jakością usług i infrastrukturą.
Praca z dziećmi na boisku to nasz sposób na życie. Zarówno dla mnie jak i Darka Sztylki, piłka
nożna jest naszą życiową pasja. Obydwaj kochamy piłkę, jesteśmy byłymi zawodnikami Śląska
Wrocław, z którym zdobyliśmy mistrzostwo i wicemistrzostwo Polski. Gdy skończyliśmy kariery
piłkarskie wiedzieliśmy, że chcemy szkolić swoich następców, bo wiemy jak to robić. Wiemy
jak uczyć, jak wyłapywać piłkarskie talenty. Lubimy patrzeć jak chłopcy robią postępy, jak
stają się coraz lepsi. Marzę o własnym obiekcie - boisku, hali z zapleczem, gdzie moglibyśmy
trenować młodych piłkarzy. We Wrocławiu są obiekty, które można adoptować, ale to wymaga
dużych nakładów finansowych, których ciągle szukamy.
Świeradów - Zdrój jest ważnym dolnośląskim ośrodkiem narciarskim
od 2008 roku. Wówczas uruchomiono tu pierwszą w Sudetach kolej
gondolową. Ma ona 2200 metrów długości i przewozi w wagonikach
Jakuszyce to mekka narciarzy biegowych. Właśnie tutaj znajdują
się jedne z najlepszych terenów w Europie przeznaczonych do
uprawiania tego sportu. Jakuszyce są bramą do Gór Izerskich.
Leżą w Przełęczy Szklarskiej, która dzieli Karkonosze i Izery. Na
trasach wytyczonych wokół Polany Jakuszyckiej co roku odbywa
się największa impreza narciarska w Polsce - Bieg Piastów.
Karpacz to drugi co do wielkości w Polsce ośrodek narciarski w Karkonoszach. W mieście i w górach jest kilkanaście wyciągów orczykowych,
talerzykowych i kolejek linowych. Na narciarzy czeka tu 9 kilometrów
nartostrad i siedem wyciągów M.in. „Zbyszek” - wyciąg krzesełkowy
jednoosobowy o długości 2229 m, wwozi narciarzy na szczyt Małej
Kopy, wytyczona z niej nartostrada jest przeznaczona dla średnio
i dobrze jeżdżących narciarzy.
(PS)
Krzysztof Wołczek prezes Piłkarskiej Akademii Mistrzów
Olympic we Wrocławiu: We Wrocławiu jest około 40 szkółek
piłkarskich. Są takie, które działają przy klubach, realizują określony
program i takie, które zrzeszają grupkę dzieciaków, którzy po prostu
przychodzą na boisko kopać piłkę. Największym problemem
dla nas wszystkich są obiekty do grania. We Wrocławiu jest ich za
mało, biorąc pod uwagę liczbę chętnych dzieci. My z chłopcami
gramy po całym Wrocławiu, na Orlikach, na boiskach szkolnych
inna boiskach miejskich. Niestety obiekty są bardzo przepełnione
m.in. grupy uprawiające różne dyscypliny sportu wchodzą jedna
po drugiej. Natomiast najbardziej przystępne ceny mają obiekty
miejskie, dlatego są oblegane i przez to zniszczone, a komfortowych
warunków na nich nie ma.
Szkółka piłkarska to biznes czy raczej pasja?
I jedno i drugie, jak już wspomniałem to taki nasz sposób na życie.
W Olympic mamy zupełne maluszki, które przychodzą do nas
poznawać piłkę poprzez zabawę, po to żeby się poruszać, spędzić
miło czas. Niekiedy to sposób rodziców na oderwanie dziecka od
komputera i telewizora. Mamy też starszych chłopców, którzy
kiedyś będą mogli uprawiać profesjonalnie piłkę i z tego żyć. Przez
naszą akademię przez zaledwie trzy lata jej działania przewinęło
się ponad 1000 dzieci, które naprawdę chcą grać, więc nie patrzą
na warunki, wiele nie potrzebują - boisko i szatnia im wystarczają.
Na szczęście ciągle powstają nowe obiekty takie jak np. balon na
Olimpijskim, czyli boisko ze sztuczną nawierzchnią pod dachem.
W takich obiektach można trenować w sezonie jesienno-zimowym.
Są też obiekty czysto komercyjne, ale korzystanie z nich jest drogie
i wymaga finasowania ze strony rodziców.
Jak można porównać czas, w których pan
zaczynał kopanie piłki do tego, co jest dzisiaj?
Dzisiaj jest ogromna konkurencja. Piłka nożna to
wielki biznes, za którym idą duże pieniądze - w najlepszych akademiach
piłkarskich nakłady na bazę i szkolenia są naprawdę ogromne. W Polsce
mamy wielu mądrych trenerów, ale brak wystarczającej bazy. Chłopcy
dzisiaj trenują na obiektach, na których ja trenowałem kilkanaście lat temu.
Dodatkowo byłem cały czas na podwórku, na którym całe dnie grało się
w piłkę, chodziło po drzewach etc. Dzisiaj dzieci siedzą przed komputerem, bo tak naprawdę nie ma podwórek. Jeśli rodzic nie przywiezie
chłopaka na trening, to on się praktycznie nie rusza. Dlatego, jak dziecko
przychodzi do nas, to my musimy zaczynać od podstaw. Uczymy go
prostych ćwiczeń, które wyrabiają koordynację: przewrotów, wspinania
się czy biegania. Ale chłopcy rwą się do piłki - sam fakt, że w trzy lata
przewinęło się u nas prawie 1000 chłopców o tym świadczy.
(AK)
FOT. Przed treningiem
Masyw Śnieżnika to najwyższe pasmo górskie po polskiej stronie
Sudetów Wschodnich. Okolice te są najbogatszym pod względem
fauny i flory regionem Sudetów. W połączeniu z pięknymi widokami
i znakomitymi warunkami śniegowymi w zimie Masyw Śnieżnika
jest doskonałym miejscem dla narciarzy i snowboardzistów.
po 8 osób. W ciągu godziny może przetransportować 2400 narciarzy.
Czas przejazdu gondolką to 8 minut. Biegnąca obok wyciągu trasa
narciarska ma 2500m. Jej średnie nachylenie wynosi 28 proc. W całości
jest oświetlona. Jest to najdłuższy w całości oświetlony stok w Polsce.
W mieście działają wypożyczalnie nart biegowych i zjazdowych. Kolej
gondolowa daje możliwość szybkiego pokonania wjazdu na trasę.
Przejazd koleją gondolową zapewni wszystkim niezapomniane
wrażenia - zapierające dech w piersiach przepiękne widoki Pogórza
Izerskiego na długo pozostaną w pamięci.
Co jest największą przeszkodą w rozwoju
szkoły?
Na pewno brak własnej bazy, prawdziwego boiska
z murawą zarówno naturalną jak i sztuczną. W zimie
najmłodsi trenują na halach sportowych zamiast
na boisku. W szkołach sale gimnastyczne są zwykle
dosyć stare i małe. Proszę zobaczyć jak to wygląda
na południu Europy. W Hiszpanii chłopcy mogą
cały rok, na okrągło biegać po murawie a nasi na
pół roku muszą wejść na halę, na której warunki
są zupełnie inne, więc to tak jakby uprawiali przez
sześć miesięcy inną dyscyplinę sportu - to znacznie
utrudnia rozwój. Jakbyśmy we Wrocławiu mieli
ze cztery balony ze sztuczną nawierzchnią, która
daje wrażenie gry na trawie, wówczas moglibyśmy
myśleć o tym żeby wychować więcej niż jednego
Lewandowskiego, czyli piłkarza, który jest na
światowym poziomie.
FOT. Dzieci ze szkółki Olympic ze swoim trenerem
Gdzie na narty?
Jamrozowa Polana to jeden z bardziej znanych ośrodków sportów
zimowych w Polsce. Już w latach 80- tych powstał tu duży kompleks
sportowy. Nieco powyżej od Jamrozowej Polany położony jest Zieleniec
- stacja narciarska z najlepszymi warunkami do uprawiania sportów
zimowych w Sudetach, panują tutaj najlepsze warunki narciarskie na
ziemi kłodzkiej. Średnio w roku śnieg leży w Zieleńcu przez 150 dni,
a średnia suma jego opadów jest jedną z najwyższych w Polsce. Do
dyspozycji narciarzy są liczne trasy zjazdowe. Kto nie odkrył jeszcze
uroku wspinania się na ośnieżone wzniesienia bądź włóczenia się po
polach i lasach na biegówkach, ten koniecznie powinien połączyć pobyt
w Sudetach z kilkoma lekcjami nauki biegania na nartach. Jest to
bowiem sport wyjątkowo mało kontuzyjny, angażuje wszystkie główne
partie mięśni, a co ważne świeżo nabyte umiejętności wykorzystamy
również po powrocie„na niziny”, bo przy śnieżnej zimie na biegówkach
można poruszać się w najbliższym parku bądź podmiejskim lesie.
14
SPORT
15
SPORT
SPORT
PIŁKARSKIE DIAMENTY
Akademia Piłkarska KGHM to kluczowy projekt Zagłębia Lubin. Zdolni wychowankowie
Akademii będą w przyszłości stanowić trzon drużyny, która będzie w stanie rywalizować o czołowe miejsca w krajowych rozgrywkach. Profesjonalne szkolenie piłkarskiej
młodzieży jest wizytówką Zagłębia Lubin, a marka Akademii Piłkarskiej KGHM Zagłębie
jest już rozpoznawalna nie tylko w Polsce.
Na otwarciu Akademii Herbert
Wirth prezes KGHM Polska
Miedź S.A. powiedział, że będą
w niej wydobywane kamienie
szlachetne w postaci piłkarskich
diamentów.
Krzysztof Paluszek Dyrektor
Akademii Piłkarskiej Zagłębie
Lubin: W obecnym sezonie w kadrze I drużyny jest 14 zawodników,
których w przeszłości wyszkoliła
nasza Akademia. Przygotowujemy
Krzysztof Paluszek
już kolejnych wychowanków, by
dyrektor
zasilili ekstraklasowe Zagłębie.
APZ Lubin
Nasze szkolenie rozpoczynamy
już w wieku przedszkolnym.
Tych 14 piłkarzy stanowi o największym wskaźniku grających
wychowanków wśród polskich akademii. I to jest właśnie
nasz główny cel – wyszukiwanie chłopców, tych naszych
piłkarskich diamentów i szlifowanie ich tak, żeby grali
w dobrych drużynach. Tym samym najmłodsi swoje pierwsze
kroki stawiają w klubie Żaczek, który z nami współpracuje
i przygotowuje dzieci do podjęcia treningów. Biorą udział
w zajęciach ogólnorozwojowych polegających na doskonaleniu zdolności szybkościowych i budujących koordynację.
Oczywiście to wszystko jest w formie zabawy z piłką. Potem
przechodzą do nas. Po latach ci najlepsi awansują na poziom
profesjonalny i trenują w zasadzie codziennie.
16
Jakie cechy musi mieć dobry piłkarz?
Musimy rozdzielić sport amatorski od profesjonalnego. W profesjonalnym sporcie szukamy kreatywnego myślenia na boisku
i związanych z tym umiejętności technicznych, taktycznych,
motorycznych i osobowościowych. W dzisiejszej piłce to
technika i dynamika są kluczem do sukcesu. To najważniejsze
elementy w szkoleniu młodych piłkarzy. Nad tym pracujemy,
w zależności od wieku i możliwości zawodnika, w oparciu
o ujednolicony system szkolenia.
Każdy z nich marzy o karierze takiej, jaką zrobił Robert
Lewandowski
Każdy ma takie marzenia, a my cieszymy się, że mamy polskich
zawodników, którzy zaczynali tak jak Robert Lewandowski
w małych klubach. Proszę pamiętać, że Robert jest wychowankiem Varsovii Warszawa. On stopniowo przebijał się poprzez
kluby pierwszoligowe, ekstraklasowe na najwyższy poziom
światowy. Niewielu, naprawdę nieliczni, po latach ciężkiej
pracy trafiają do najlepszych europejskich klubów - tak jak
Robert, ale każdy o tym marzy. My nie tylko kreujemy tych
najlepszych piłkarzy, ale też przygotowujemy do sportowego
życia wszystkich zawodników, których mamy w Akademii.
Ilu ich jest?
Dzieci i młodzieży mamy około 500 osób. W Akademii poza
samym przygotowaniem sportowym uczymy tego, jak się
funkcjonuje w grupie, jak się należy zachowywać przed meczem, w szkole, czyli nie tylko trenujemy, ale też kompleksowo
wychowujemy młodych ludzi. Oni muszą wiedzieć, że życie
profesjonalnego piłkarza nie opiera się tylko na trzech, czterech
godzinach, które codziennie
spędzają w klubie. Ważne jest
także to, co robią poza nim.
Piłkarzem jest się 24 godziny
na dobę, więc trzeba dobrze
planować każdy moment dnia,
czyli, o której trzeba wstać
z łóżka, żeby być wypoczętym,
co jeść, jak odpoczywać, kiedy
kłaść się spać. Właśnie tego
uczymy w naszej Akademii.
Świadomość piłkarza trzeba
budować od najmłodszych lat.
Kiedy zaczyna się poważna
piłka?
Tak na poważnie oni zaczynają
trenować w momencie przejścia ze szkoły podstawowej do
gimnazjum. Od czwartej klasy
są powoli przygotowywani do
profesjonalnego trenowania,
a pod koniec podstawówki
przechodzą selekcję do reprezentacji województwa dolnośląskiego i to już jest pierwszy
etap poważnej piłki. Oni bardzo chcą grać, gdyby mogli nie
schodziliby z boiska. Pełni energii chcą się uczyć, trenować
i wychodzić na boisko. U nas mają doskonałe warunki do tego,
świetną infrastrukturę sportową i rekreacyjną. Żadna akademia
w Polsce nie ma takiej infrastruktury jak Zagłębie Lubin. Chłopcy
od pierwszej klasy gimnazjum uczą się w klasach sportowych
i trenują, mieszkają w internacie. Z nich selekcjonujemy tych,
którzy dobrze rokują. To na nich stawiamy, więc ci najlepsi dostają
najlepsze warunki. Trenują profesjonalnie, grają w reprezentacji
województwa, niektórzy trafiają do reprezentacji Polski.
Trenowaniu sprzyja nowoczesna baza: boiska i rozbudowane zaplecze.
Mamy nowoczesne centrum treningowe takie jak nikt w Polsce.
Osiem boisk pełnowymiarowych, w tym dwa sztuczne. Pięć
z nich jest w pełni oświetlonych, więc zawodnicy mogą trenować bez względu na warunki pogodowe i porę roku. Do tego
nowoczesne szatnie, prysznice, baza do odnowy biologicznej.
Dostają stroje sportowe, mają opiekę trenerów i rehabilitantów
na najwyższym poziomie. Co ważne, coraz więcej trenerów
chce u nas pracować lub tylko przyjechać i podpatrzeć, jak to
u nas jest zorganizowane.
Akademia realizuje autorski trener treningowy.
Poprzednim dyrektorem sportowym był Richard Grootscholten.
W Akademii kontynuujemy dziś to, co budował przez ponad dwa
lata. Ten doświadczony Holender, który stworzył w Lubinie autorski system szkolenia, nadzorował też rozbudowę infrastruktury
i wypracował standardy organizacyjne wzorowane na najlepszych akademiach z zachodniej Europy. - Pamiętając przy tym
o odniesieniu do polskich realiów. Dziś nadal współpracujemy
z Richardem, by cały czas rozwijać nasz ośrodek. Nasi trenerzy
ciągle się szkolą. Wyjeżdżamy do Holandii na staże, podglądamy
i czerpiemy z dobrych rozwiązań. Mamy program dopasowany
i wypracowany dla Zagłębia Lubin. Dążymy do tego, żeby jak
najwięcej zawodników Akademii przechodziło do pierwszego
zespołu.
Kim może się pan pochwalić?
Efekty pracy z młodzieżą w Lubinie są już widoczne. Mamy kilku
naprawdę utalentowanych piłkarzy, którzy są na dobrej drodze
do tego, aby odnieść sukces. W
reprezentacjach młodzieżowych
wyróżniają się piłkarze, tacy jak:
Jarosław Jach i Krzysztof Piątek
- oni zaczynają wychodzić na boisko w podstawowym składzie.
Dziś można już powiedzieć, że są
zapleczem pierwszej reprezentacji Zagłębia. Ich gra pokazuje,
że stają się coraz mocniejszymi
ogniwami pierwszego zespołu
Zagłębia. Trzeci zawodnik,
o którym warto wspomnieć,
to Jarosław Kubicki. Chłopak
wywalczył sobie miejsce
w pierwszym zespole i w reprezentacji Polski. Sądzę, że o tej
trójce będziemy coraz więcej
słyszeć. Oni stanowią przykład
dla młodych zawodników –
pokazują, że ciężko pracując
można dostać się do pierwszych
zespołów reprezentacji młodzieżowych.
(IKA)
17
ONKOLOGIA
SPORT
CHŁOPCY, KTÓRZY
WIEDZĄ CZEGO CHCĄ
Młodzi chłopcy chcą grać w piłkę. Szczególnie ci, którzy trafiają do Akademii. Powiem więcej,
oni dużo poświęcają po to, żeby właśnie grać w piłkę: znajomości, bliskość rodziny, swój
dom. Niektórzy przyjeżdżają z daleka, zostawiają dom 400 km za sobą.
Karol Kikut
trener
Karol Kikut trener przygotowania
fizycznego Młodej Ekstraklasy
Lecha Poznań: W Akademii są małe
5-6 letnie dzieci, rodzice przywożą
je na zajęcia 2-3 razy w tygodniu.
W ich przypadku trudno mówić
o trenowaniu to jest raczej zabawa,
oswajanie z piłką, zajęcia ruchowe.
Na stałe są z nami nastolatki, począwszy od pierwszej klasy gimnazjum aż
do matury. Chłopcy trenują i uczą
się równocześnie. Proces edukacji
jest ściśle powiązany z treningami.
Chłopcy uczą się w klasach sportowych - plan zajęć bezkolizyjnie łączy
naukę z zajęciami sportowymi.
Jak się pracuje z młodymi chłopcami?
My mamy ten komfort, że pracujemy z chłopcami, którzy wiedzą,
czego chcą. Skoro poświęcają swoje dotychczasowe życie, by do
nas przyjechać, to nie po to, żeby sprawiać kłopoty wychowawcze.
My trenerzy nie musimy ich namawiać do pracy, bo są bardzo
zaangażowani w to, co robią, są skoncentrowani na pracy i ambitni.
Dla mnie to wręcz przyjemna praca…niestety im niekiedy szkoła
przeszkadzała. Chłopcy przychodzą głownie po to, żeby grać więc
musimy ich mocno pilnować, aby wyniki w szkole były równie
dobre jak na boisku.
Kończą gimnazjum i co dalej?
Po zakończeniu roku szkolnego dochodzi do pewnych przetasowań
w drużynach, część chłopców zostaje w Akademii na kolejny
sezon, niektórym sugerujemy wybranie innej drogi. Ci najzdolniejsi
przechodzą do klas sportowych na poziomie liceum. Oni sami nie
rezygnują, chcą grać, ich nic nie zniechęca. Ciężka praca to ich cale
życie, codzienność, pasja, której oddają wszystko. To się zmienia
gdy kończą liceum. Część z nich wybiera drogę taką jak ja – idą na
studia. Ja sam jestem absolwentem Akademii, po jej ukończeniu
zdecydowałem się na studia, po których wróciłem już jako trener.
Trenują na miejscu, ale także na wyjazdach
Na zgrupowania wyjeżdżają w lecie i zimą. Często zastępujemy
typowe obozy wyjazdami 3 czy 4 - dniowymi na gry kontrolne
z dobrymi przeciwnikami. Jeździmy do Niemiec a teraz np.
w grudniu będziemy w Portugalii. W Polsce wyjeżdżamy do ośrodków
w górach i nad Bałtykiem, bo chcemy im zmienić nieco otoczenie.
Chłopcy przecież cały rok są w jednym miejscu, ich dzień to internat,
szkoła oraz boisko, więc taki wyjazd to także integracja zespołu.
Kto finansuje pobyt chłopców w Akademii?
Klub pokrywa koszty ich pobytu we Wronkach, czyli: treningi,
naukę i sprzęt sportowy. W wielu przypadkach zawodnicy są
także na profesjonalnych kontraktach w drużynach i z tego tytułu
otrzymują niewielkie stypendia. Ich dzień to m.in. dwie godziny
na boisku, kolejne spędzają z fizjoterapeutą i dodatkowo trenują
indywidualnie.
18
Patryk Wiśniewski Fizjoterapeuta
Akademii Lech Poznań. Nie wszyscy
młodzi zawodnicy oceniają wagę
odnowy biologicznej, ale prędzej
czy później każdy z nich trafia w ręce
fizjoterapeuty. Ciężko pracujący organizm domaga się masażu i rehabilitacji
w przypadku urazów. Bez tego trudno
mówić o profesjonalnym uprawianiu
sportu. Uprawianie sportu bez odnoszenia kontuzji jest raczej niemożliwe
– taki po prostu jest sport. Wprawdzie
nasi młodzi zawodnicy są otoczeni
Patryk Wiśniewski
profesjonalną opieką fizjoterapeutów
fizjoterapeuta
i lekarzy, ale np. urazy mechaniczne
wynikające z tempa gry są częste m.in.
skręcenia, obicia, otarcia naskórka. Po
to, by było ich jak najmniej potrzebne jest dobre przygotowanie,
polegające na odpowiednim podejściu do treningu. Chłopcy mają
cały zestaw ćwiczeń zapobiegający kontuzjom, mają indywidualnie
rozpisane ćwiczenia w zależności od tego, co trzeba u nich usprawnić,
jakie partie mięśni wzmocnić - do tego dochodzi odpowiednia dieta.
Co ważne, zawodnicy są pod stałą opieką dietetyczki.
Zdarzają się poważne urazy np. stawów kolanowych, w obszarze
kręgosłupa, które znacznie utrudniają osiągniecie zawodowego
poziomu. Odnowa biologiczna jest ważna. Zawodnicy często
skupiają się na samym trenowaniu zapominają, że regeneracja
i odpoczynek są również elementem treningu. Jeśli jest taka
potrzeba organizmu to dzień wolny poświęcony na zwykłe
leniuchowanie jest czasami lepszy od treningu - można sobie
pozwolić na odpoczynek bez poczucia winy.
(PS)
Dokończenie ze strony numer 2
Profilaktyka raka płuca to przede wszystkim…
…nie palenie papierosów. Palenie to zdecydowanie najważniejszy
czynnik ryzyka dotyczący rozwoju raka płuc. Na początku XX wieku rak
płuc był rzadką chorobą. Wprowadzenie na rynek łatwo dostępnych,
masowo produkowanych papierosów zmieniło ten stan rzeczy.
Ponad 80 proc. raków płuc jest wynikiem palenia lub ekspozycji na
biernie wdychany dym papierosowy. Ryzyko rozwoju tej choroby
jest wprost proporcjonalne do ilości wypalanych papierosów – im
dłużej dana osoba pali, im więcej paczek papierosów na dzień – tym
większe jest ryzyko zachorowania. Po rzuceniu palenia jeszcze przed
rozwojem raka, uszkodzona tkanka płucna stopniowo będzie się
regenerować. W przypadku palaczy, którzy wypalali co najmniej
paczkę papierosów dziennie, ryzyko zachorowania na raka płuca po 16
latach palenia – od zakończenia palenia nadal jest cztery razy większe
niż u osób, które nigdy nie paliły. Palenie cygar lub fajki jest tak samo
szkodliwe dla zdrowia jak palenie zwykłych papierosów. Wdychanie
dymu papierosowego przez osobę niepalącą, przebywającą jedynie
w obecności osoby palącej również zwiększa jej ryzyko zachorowania
na raka płuc. Osoby pracujące w miejscach o dużym stężeniu dymu
papierosowego również mogą częściej chorować na raka płuca.
Wśród młodzieży popularne jest palenie tzw. fajek wodnych, ich
producenci przekonują, że są one bezpieczniejsze od papierosów
w związku z niższą zawartością palonego w nich tytoniu. Te zapewnienia są oczywiście nieprawdziwe. Ponadto wypalanie nawet
niewielkich ilości tytoniu łatwo uzależnia i prowadzi w krótkim czasie
do palenia papierosów. Nie nadużywanie alkoholu, zdrowy tryb życia,
właściwe odżywianie (częste spożywanie warzyw i owoców) regularne
wykonywanie badań RTG płuc oraz nie bagatelizowanie objawów to
główne zalecenia dotyczące profilaktyki raka płuca.
raka płuc są w grupie osób o podwyższonym ryzyku zachorowania.
Ostatnie badania wykazały, że skłonność do zachorowania może
być uwarunkowana nieprawidłowościami genetycznymi w obrębie
szóstego chromosomu. U osób, u których je zaobserwowano rak
rozwijał się częściej, nawet gdy osoby te paliły niewiele, lub były
niepalące.
Jaki jest przebieg leczenia w przypadku stwierdzenia nowotworu
płuca?
Wybór terapii zależy od rozległości i rodzaju nowotworu. Jeśli guz
zostanie wykryty we wczesnym stadium, bez przerzutów – najczęściej
usuwa się zajęty przez raka płat płuca. Ze względu na ryzyko nawrotu
część chorych poddawana jest napromienianiu (radioterapii) po
operacji. W Polsce zwykle wykrywa się raka płuca, gdy jest on w II / III
stadium zaawansowania a więc guz jest na tyle duży, że pacjent już
nie kwalifikuje się do zabiegu operacyjnego. Wtedy pozostaje chemio
i radioterapia. W niektórych przypadkach operację poprzedza się
chemioterapią, po to żeby guz się zmniejszył i można go było operować.
(PS)
Jaki wpływ na powstawanie tego nowotworu ma zanieczyszczenie powietrza?
W niektórych miastach zanieczyszczenie powietrza w pewnym
zakresie zwiększa liczbę przypadków raka płuc, jednak czynnik ten
jest nieznaczny w porównaniu do takiego czynnika, jakim jest palenie
papierosów.
Uwarunkowania genetyczne?
Rak płuc częściej rozwija się u osób, u których już wcześniej w rodzinie
stwierdzono tą chorobę. Bracia, siostry i potomkowie chorych na
19
ONKOLOGIA
ONKOLOGIA
REHABILITACJA
ONKOLOGICZNA W UZDROWISKU
Czy pacjent z nowotworem płuca może być rehabilitowany w uzdrowisku?
NFZ nie refunduje pobytu pacjentów onkologicznych w sanatorium
Niestety bezpłatnie mogą do sanatorium przyjechać tylko kobiety po
mastektomii, inni chorzy przyjeżdżają do uzdrowiska komercyjnie.
Podczas dwutygodniowego pobytu pacjent onkologiczny ma u nas
kartę VIP, która gwarantuje wstęp do wszystkich urządzeń sanatoryjnych, z których – jeśli tylko nie ma przeciwskazań lekarskich – może
korzystać. Standard pobytu jest bardzo wysoki więc zainteresowanie
z turnusu na turnus coraz większe. Zaczynają przyjeżdżać pacjenci
z całej Polski, głównie z Wrocławia, z Zielonej Góry. Pomimo skierowania
od lekarza pacjent jest ponownie badany przez onkologa po przyjeździe
do sanatorium. Lekarze czuwają nad chorym przez cały czas trwania
turnusu. To onkolog„rozpisuje”pacjentowi zabiegi na czas pobytu a chory
ćwiczy przy pomocy i pod nadzorem wyszkolonych rehabilitantów. Z tej
formy rehabilitacji skorzystało już ponad 80 pacjentów. Od 1 stycznia do
dyspozycji pacjentów będzie 30 łóżek w wydzielonym skrzydle, sale terapeutyczne do zajęć z zakresu psycho i muzykoterapii. Ci, którzy już u nas
byli są bardzo zadowoleni większość z nich chce przyjechać po raz kolejny.
Dokończenie ze strony numer 3
(PS)
Red.: Filia Radioterapii w Legnicy jest w strukturze organizacyjne
DCO, dzięki temu pacjenci z tamtego regionu uzyskają dostęp
do najlepszych specjalistów i najnowocześniejszych procedur
terapeutycznych.
Filia Radioterapii w Legnicy rozpoczęła swoją działalność pod koniec 2014
roku. W niedługim czasie powstanie Filia w Jeleniej Górze. Radioterapię
budujemy według mapy potrzeb - jest to unikatowe rozwiązanie w kraju.
Poza poprawą dostępności do promieniolecznictwa, gwarantujemy ujednolicony system diagnostyki i leczenia wg światowych standardów. Tego
rodzaju organizacja zapewnia również korzystny wymiar ekonomiczny.
Szpital uzdrowiskowy „Zameczek”
Położony u podnóża Góry Parkowej, w samym sercu Parku Zdrojowego„Zameczek”urzeka i zachwyca wszystkich odwiedzających
uzdrowisko Kudowa - Zdrój. Historia powstania tego sanatorium
sięga XVIII wieku. Wtedy już pełniło ono rolę domu gościnnego
dla kuracjuszy. Prace modernizacyjne, zakończone w 2008 roku
przywróciły sanatorium dawny blask. Współczesny„Zameczek”
proponuje swoim gościom eleganckie pokoje, przytulną jadalnię
oraz kompleks rekreacyjny Słoneczne Termy , w tym basen
wyposażony w system masaży podwodnych oraz strefę saun
oraz komfortowe sale fitness ze sprzętem aerobowym. Na miejscu
można również skorzystać z krioterapii w komorze kriogenicznej.
FOT. Masaż wibracyjny aquavibron
Dr n.med. Andrzej Kaiser
Ordynator Oddziału Onkologii Klinicznej Miedziowego
Centrum Zdrowia w Lubinie:
Pacjenci onkologiczni mają zdecydowanie utrudniony dostęp do
rehabilitacji w uzdrowiskach. Ma
to swoja genezę w XIX wiecznym
poglądzie o tym jakoby zmiana
klimatu pobudzała rozwój komórek
nowotworowych. Najnowsze badania pokazują, że to nie prawda, ale
przepisy i blokady w mentalności
dr n. med.
pozostały. Prowadzimy unikatowy
Andrzej Kaiser
w skali projekt rehabilitacji pacjentów onkologicznych. Nadzór merytoryczny nad tym unikatowym
projektem pełni profesor Maciej Krzakowski, konsultant krajowy
w dziedzinie onkologii klinicznej. Do szpitala uzdrowiskowego
w Kudowie Zdroju przyjeżdżają chorzy ze wszystkimi rodzajami
nowotworów – z rakiem płuca, żołądka, jelit. Pobyt w sanatorium
jest szczególnie wskazany dla chorych na raka płuca. Gdy
płuco jest amputowane lub zajęte przez nowotwór gimnastyka
oddechowa likwiduje uczucie duszności, co znacznie podnosi
komfort życia. Dzięki prowadzonej rehabilitacji oddechowej
pacjent łatwiej oddycha. Do nas do Kudowy Zdroju przyjeżdżają
pacjenci zdruzgotani psychicznie i fizycznie z powodu rozpoznania bądź przebytego leczenia, które jest przecież bardzo
ciężkie. Im naprawdę potrzebna jest rehabilitacja ułatwiająca
powrót do zdrowia i w miarę normalnego życia
20
Red.: Czy terapia łukowa jest dla każdego pacjenta?
Nie każdy pacjent może być leczony przy zastosowaniu terapii łukowej,
ale jeśli można ją podjąć to czas leczenia skraca się, o co najmniej dwie
trzecie to bardzo ważne, gdyż całkowite unieruchomienie pacjenta
na czas napromieniania jest bardzo trudne, a jednocześnie ważne
przy tak precyzyjnym napromienianiu jakie
stosujemy. A zatem krótki czas trwania seansu
radioterapii, jest najlepszym sprzymierzeńcem
trafnego celowania w nowotwór złośliwy.
Seans w technice IMRT zwykle trwał ok.
godziny, trudno wytrzymać tak długo
w całkowitym bezruchu, Podobne kłopoty
sprawia ruchomość oddechowa, powodująca
zakłócenia obrazu, która pomaga zredukować
bramkowanie oddechowe. Bramkowanie, to
jakby pogoń promieni za guzem, który zmienia
swoją lokalizację w trakcie oddychania i w ten
sposób mógłby częściowo znaleźć się poza
leczącym działaniem promieni - ma to miejsce
szczególnie w leczeniu groźnego raka płuc.
Obecnie wdrożyliśmy technikę 4D, która to
daje sobie radę z ruchomością oddechową.
dokładniejsze mamy dane o nowotworze, jego
umiejscowieniu i rozmiarach, tym precyzyjniej
możemy przygotować plan napromieniania.
Zmniejszając obszar napromieniania, zmniejszamy wystąpienie objawów ubocznych ze strony
tkanek zdrowych, które są w sąsiedztwie guza.
Dzięki precyzji i skróceniu czasu napromieniania leczenie jest bezpieczniejsze z mniejszymi
skutkami ubocznymi i bardziej komfortowe dla
chorego. Musimy pamiętać, że to specjalista
z zakresu radioterapii onkologicznej decyduje
o rodzaju terapii. Pacjent zakwalifikowany do
leczenia przechodzi szereg specjalistycznych
badań, do których wykorzystujemy najnowocześniejsze, światowe technologie: tomografię
komputerową, rezonans magnetyczny, PET CT,
SPECT. Tak, więc, analiza informacji płynących
z wszystkich wyników obrazowych badań,
pozwala zaplanować leczenie, minimalizując
ryzyko wystąpienia błędu geograficznego. Nie
każdy ośrodek w Europie, a co dopiero w Polsce
ma – tak jak my, czyli możliwość cyfrowego
zapisu badań, który umożliwia fuzję wyników,
gdyż wymaga to wysokospecjalistycznego
a więc kosztownego wyposażenia placówki oraz
doświadczonych specjalistów. Przygotowanie pacjenta do radioterapii,
jest procesem bardzo złożonym i wymaga skupienia. Tym bardziej, że
radioterapię u większości pacjentów można przeprowadzić jeden raz
w życiu. Współczesna radioterapia rozszerzyła wskazania do leczenia wielu
nowotworów dotychczas nieleczonych. Klasycznym tego przykładem
są guzy niedostępne dla neurochirurga, np. guzy złośliwe mózgu,
kiedy to wykorzystuje się radioterapię stereotaktyczną (radiochirurgię).
Otworzyła też nowe szanse w uzyskiwaniu lepszych wyników wyleczenia.
Dobrym przykładem tego ostatniego, jest rak prostaty, który wymaga
wyższych dawek promieniowania niż stosowano dotąd. Wcześniej nie
mogliśmy tego robić bez ryzyka uszkodzenia pęcherza moczowego
i odbytnicy. Nowe nadzieje powstały dla chorych z nowotworami
głowy, szyi i rakiem płuca, szczególnie tam, gdzie są wskazania do
jednoczasowej chemio- i radioterapii. I wreszcie, radioterapia łukowa
sprzężona z wysokospecjalistycznymi technikami leczenia, może być
w wybranych przypadkach alternatywą leczenia chirurgicznego.
(AM)
Red.: W terapii łukowej seans napromieniania trwa tylko kilka minut.
Lecznicza dawka promieni jest wycelowana
dokładnie w zmiany nowotworowe bez
naruszania sąsiednich zdrowych tkanek. Balansujemy na granicy milimetrów, nie możemy
sobie pozwolić na centymetr błędu, wiec im
21
PSYCHOLOGIA
ONKOLOGIA
Dokończenie ze strony numer 4
Jakie jest znaczenie przekonania pacjenta do aktywnego udziału
w rehabilitacji?
Pacjent musi chcieć i mieć świadomość, że pracuje dla samego siebie.
Fizjoterapeuta odpowiednio dobierze sposób prowadzenia i rodzaj zajęć,
ale przecież, jeśli pacjent nie będzie miał przekonania do rehabilitacji, czyli
wykona nawet poprawnie ćwiczenia, to bez większego zaangażowania
efekt będzie mniejszy niż wtedy gdy pacjent wierzy w to co robi i chce
ćwiczyć. W czasie naszych szkoleń przekonywaliśmy fizjoterapeutów do
tego żeby nie bali się pacjentów chorych na nowotwory. Tak naprawdę
takiej osoby boją się wszyscy. Na chorych po leczeniu onkologicznym
patrzy się podejrzliwie tj. zwykłą chrypkę,„łamanie w kościach” od razu
traktuje się jako możliwość nawrotu nowotworu. Także lekarze (nie
onkolodzy) są dosyć ostrożni a fizjoterapeuci w wielu ośrodkach fizjoterapeutycznych, raczej unikają pacjentów po chorobie nowotworowej
- tak na wszelki wypadek.
Jak pan ocenia efekty rehabilitacji u pacjentów onkologicznych?
To jest bardzo zróżnicowana grupa, bo i choroby nowotworowe są
przeróżne. Jest jednak kilka wspólnych problemów wynikających
z określonych metod leczenia radio, chemioterapii czy leczenia operacyjnego i są też specyficzne problemy dotyczące lokalizacji nowotworu.
Najpopularniejszą i niepozostawiającą wątpliwości jest rehabilitacja
kobiet chorych na raka piersi, co więcej kobiety zwykle bardzo dobrze
współpracują z fizjoterapeutą. Większość chorych chce się leczyć,
mniej pacjentów chce się rehabilitować. Przykładem tego jest nasze
zaproszenie na rehabilitację skierowane do chorych na raka płuca. Na
sto wysłanych zaproszeń odpowiedziało tylko 13 osób, czyli tylko 13
proc. wyraziło chęć rehabilitacji. To dosyć słaby odzew. Tymczasem
wszyscy leczeni z powodu nowotworów powinni być rehabilitacją
objęci i to taką kompleksową począwszy od sfery psychospołecznej
poprzez medyczną do zawodowej.
Rehabilitacja powinna zacząć się jeszcze przed leczeniem onkologicznym.
Zalecenia europejskie, które w Polsce jeszcze nie obowiązują mówią,
że przygotowanie do leczenia np. raka płuca polega także na ocenie
wydolności fizycznej chorych. Badania bowiem wskazują, że ludzie
o niskiej wydolności fizycznej są obarczeni większym ryzykiem powi-
kłań pooperacyjnych i wyższą śmiertelnością pooperacyjną. Dlatego
przygotowanie medyczne powinno iść w parze z przygotowaniem
psychofizycznym. Taki powinien być standard postępowania w całej
onkologii. Po operacji, gdy pacjent jest słaby i źle się czuje – trudno
namówić go i przekonać do dalszej formy leczenia tj. rehabilitacji. Kontakt
podjęty i zaufanie zdobyte przez fizjoterapeutę jeszcze przed leczeniem
sprawia, że pacjent rozumie wagę rehabilitacji i aktywnie w niej uczestniczy. Oczywiście rehabilitacja rozpoczęta przed leczeniem musi być
kontynuowana przez cały czas nawet po jej zakończeniu. Tym bardziej,
że pobyt w szpitalu jest obecnie krótki i czasami pacjent ma wrażenie,
że po wyjściu zostaje pozostawiony sam sobie. Jak już wspomniałem
optymalnie byłoby, gdyby pacjent mógł po pobycie w szpitalu od
razu wyjechać na rehabilitację do uzdrowiska. Trzytygodniowa dawka
uderzeniowa rehabilitacji w sanatorium, później podtrzymywana w
formie ambulatoryjnej, to dla chorych byłoby najlepsze rozwiązanie
w przyjętym programie leczniczym.
Dokończenie ze strony numer 5
Red.: To częsta sytuacja?
Muszę przyznać, że całkowite wypieranie jest rzadkie, zwykle
podejmowane jest leczenie. Najtrudniejsze do zaakceptowania przez chorych są nowotwory, które zmieniają wygląd,
są widoczne na zewnątrz ciała np. na twarzy. Poza tym dają
dodatkowe dolegliwości – chory nie może oddychać, jeść - bo
jama ustna jest zajęta przez nowotwór. Tych chorych na ulicach
nie widać, inni nie widzą ich cierpienia, a przecież oni są wśród
nas, przyjeżdżają na leczenie.
Red.: Jak rozmawiać, o czym rozmawiać?
Najlepiej podążać za chorym. Nie pytać ciągle jak się czuje, bo niektórych
to złości, więc mówią: a jak mam się czuć skoro jestem chory? Jeśli sam
chce to zacznie mówić o swojej chorobie, wtedy słuchajmy, dajmy
szansę mu opowiedzieć, wypłakać się.
Dobra kondycja fizyczna pomaga w przejściu przez chorobę?
Oczywiście, pacjent ma mniej powikłań, szybciej wraca do zdrowia,
jest w lepszej kondycji psychicznej. Leczenie onkologiczne jest przecież
wyczerpujące i zwykle wieloetapowe: jest zabieg operacyjny, radio
i chemioterapia więc trzeba mieć sporo sił, by to wszystko dobrze znieść.
Jaka jest rola aktywności w profilaktyce chorób nowotworowych?
Wprawdzie coraz więcej ludzi zaczyna rekreacyjnie uprawiać sport,
ale to jeszcze nie jest tak, jak być powinno, a przecież ruch to jest to,
czego współczesnemu człowiekowi najbardziej brakuje. W ciągu XX
wieku udział mięśni człowieka w wykonywaniu codziennych czynności
zmniejszył się o 80 proc.- przyczynił się do tego siedzący tryb życia tj.
przy komputerze, przed telewizorem, w samochodzie. Brak aktywności
fizycznej to jeden z czynników ryzyka choroby nowotworowej. Zarówno
w profilaktyce pierwotnej jak i wtórnej. Udowodniono związek niskiej
aktywności fizycznej z rakiem jelita grubego. Ludzie aktywni fizycznie,
aż o połowę mogą zmniejszyć ryzyko zachorowania na ten nowotwór.
Przypuszczalny jest także związek aktywności fizycznej z rakiem piersi
i prostaty. Warto ćwiczyć po to, żeby zmniejszyć ryzyko zachorowania
a gdy do tego dojdzie warto ćwiczyć, żeby zmniejszyć ryzyko nawrotu
choroby, by po leczeniu szybciej wrócić do aktywnego życia, do pracy,
do rodziny.
(IKA)
Red.: Kiedyś unikano informowania pacjenta o diagnozie.
Dzisiaj chorzy mają świadomość nowotworu, bardzo rzadkie są
przypadki, gdy pacjent nie wie, na co cierpi. Dlatego niektórzy
przygotowują się do odejścia, wykonują gesty pożegnania,
niekiedy nawet wybierają strój do trumny. Bardzo „trzymają”
się życia, gdy odchodząc zostawiają nieletnie dzieci lub wtedy,
gdy rodzina „nie daje im zgody” na odejście, gdy każe walczyć
dalej pomimo tego, że cierpienie jest silne, że chory jest
w bardzo złym stanie.
Red.: Czy rodzina powinna rozmawiać z chorym o śmierci?
W psychologii nie ma, że ktoś coś musi czy powinien. Wszystko
zależy od relacji z chorym. Pacjent nie chce cały czas mówić
o swojej chorobie, płakać, użalać się nad sobą, chce proces
odchodzenia wykorzystać tak jak to czuje i ważne jest, aby mu
to ułatwić, pozwolić na to. Wszyscy przeżywają silne emocje
i wszyscy bardzo chcą rozmawiać, ale nie zawsze o chorobie.
Dlatego jeśli mamy wątpliwości czy pytać, czy zatelefonować - to lepiej zadzwonić i zapytać czy chory chce naszych
odwiedzin. Bywa, że nie życzy ich sobie – to normalne. Pacjenci
krępują się, bo źle wyglądają, bo są słabi, mają trudności
w oddychaniu, męczą ich wizyty i rozmowy nawet członków
bliskiej rodziny. Należy uszanować, jeśli mówią, że potrzebują
spokoju. Nie ma przepisu. Rozmowa, odwiedziny to jest zawsze
22
indywidualna potrzeba chorego. Pacjent, gdy ktoś przychodzi, zmusza
się do tego żeby usiąść a to go wyczerpuje, dlatego ja, gdy przychodzę
do chorego proszę żeby przyjął wygodną pozycję. Zapewniam, że warto
telefonować, rozmawiać choćby z rodziną, bo wtedy chory wie, że się
nim interesujemy a on tego potrzebuje.
Red: Czy chorzy chcą kontaktu z psychologiem?
Różnie. Nie wiedzą, co psycholog może im zaoferować. Myślą,
że gdy przychodzi psycholog a po nim ksiądz to już z nim
jest bardzo źle. Mam pacjentkę, która ma 88 lat, poprosiła
o jedną konsultację, a spotykałyśmy się przez rok, rozmawiałyśmy
o wszystkim, ona sama mówiła o śmierci, o przemijaniu – pacjentka nadal żyje i jest pod opieką swojej córki. Najważniejsze
jest po prostu być. Być uważnym na to, co chory do nas mówi,
jakie gesty wykonuje, wychodzić mu naprzeciw. Obserwować,
ale też nie bać się emocji chorego, wziąć za rękę, przytulić.
I dawać prawo do nadziei. Pięknie ilustruje to sentencja: „Żyj! powiedziała nadzieja do życia – Bez Ciebie nie mogę – odparło
cicho życie”. Nadzieja zmienia się wraz z chorowaniem. Na
początku chory myśli, że wyzdrowieje. Potem ma nadzieję, że nie
będzie cierpieć, następnie, że nie odejdzie samotnie. Nadzieja
ewoluuje, ale jest zawsze. Nadzieja to podstawa. Nie wolno
nigdy jej choremu odbierać - to bardzo ważne. Jeśli pacjent
decyduje się na dodatkowe leczenie, które daje mu nadzieję
a nie jest ono przeszkodą do leczenia podstawowego – to trzeba
mu na to pozwolić. Nadzieję choremu trzeba dawać nawet
w ostatnich momentach życia.
(IKA)
23
KUCHNIA
KUCHNIA
SMACZNA KUCHNIA
W UZDROWISKACH
Jest nie tylko zdrowo, ale smacznie i elegancko. Kurorty należące do Polskiej Grupy
Uzdrowisk wprowadziły nową jakość kulinarną – posiłki dostosowane specjalnie do
potrzeb i stanu zdrowia kuracjuszy, które przygotowywane są pod okiem szefa kuchni.
Bo liczą się nie tylko składniki odżywcze i odpowiednia liczba kalorii, ale także ekologiczne
produkty i atrakcyjne serwowanie dań zgodnie ze standardami restauracyjnymi.
Michała Koszyckiego kuchnia pasjonowała od najmłodszych
lat, ale na poważnie związał się zawodem kucharza w wieku 16
lat, kiedy rozpoczął staż u włoskiego szefa kuchni Peppe Zollo.
Pobyt we Włoszech, światowej stolicy dobrej kuchni, pozwolił
Michałowi na wypracowanie swojego własnego stylu. Według
niego, kluczem dobrego jedzenia są dwa aspekty:
- Z jednej strony są to umiejętności kulinarne, które nabywa
się poprzez praktykę i doświadczenie. Pełną sprawność i – co
najważniejsze w pracy w restauracji, bo szybkość w połączeniu
z dobrym planowaniem osiąga się tylko przez lata spędzone
w kuchni. Z drugiej strony, kluczem jest właściwe połączenie koniecznie świeżych, a najlepiej regionalnych produktów – mówi
Michał Koszycki.
Te dwie zasady kierowały jego kulinarną karierą i pozwoliły
wreszcie na wypracowanie autorskiej filozofii gotowania
restauracyjnego. Dowodem jej uznania było zwycięstwo
w konkursie kulinarnym, organizowanym przez TVP, które
otworzyło 22-letniemu wówczas młodemu kucharzowi drogę
do świata kulinariów. Kolejnym punktem był udział w programie
stażowym w atelier Amaro, jedynej polskiej restauracji odznaczonej prestiżową gwiazdką Michelin. W trakcie stażu nauczył
się otwartości i kreatywności, która pozwala na wydobycie
z polskiej kuchni jej ukrytego potencjału. Doświadczył też, jak
ważna jest jakość samych składników, a co się z tym wiąże,
miejsce ich pochodzenia.
- Po wygraniu konkursu w TVP, którego dość ciekawym tematem
przewodnim było „zdrowe danie z makaronu”, a następnie po
odbytym stażu w atelier Amaro, zacząłem szczególny nacisk
kłaść na pochodzenie produktów, z których przyrządzam dania.
Zdecydowaną większość składników gromadzę w swojej kuchni
sam. Jedną z moich pasji jest wyszukiwanie i odwiedzanie małych
gospodarstw rolnych albo rodzinnych straganów, co daje mi
pewność, że kupowane produkty są świeże, naturalne i najwyższej
jakości. Inaczej smakuje danie naturalne, niż te przyrządzone
ze składników z masowego „laboratorium” – dodaje Michał
Koszycki.
Kuracjusze Polskiej Grupy Uzdrowisk, po wizycie wstępnej
z lekarzem balneologii, otrzymują konsultację dietetyczną tj.
zbilansowaną dietę dostosowaną do rodzaju ich dolegliwości
i masy ciała. Co ważne, obecnie w jadłospisie kuracjuszy ważne są nie tylko aspekty dietetyczne i zdrowotne, ale i sposób
serwowania dań. W efekcie, uzdrowiskowi kucharze poszerzają
dotychczasowe menu i receptury, a to poprawia komfort pobytu
kuracjuszy i pozwala zaprezentować Polską Grupę Uzdrowisk
w nowej kulinarnej odsłonie.
Kuchnie Polskiej Grupy Uzdrowisk przyjęły w swoje progi Michała
Koszyckiego. Uczeń włoskiego szefa kuchni Peppe Zullo i Wojciecha Amaro, który w wieku 22 lat zwyciężył konkurs kulinarny
organizowany przez TVP, zdecydował się doskonalić swój fach
w kuchni uzdrowiskowej, a jednocześnie zrewolucjonizować
filozofię żywienia uzdrowiskowego.
- Cieszy mnie fakt, że będziemy doskonalić uzdrowiskowe receptury
gotowania. Według mnie, sukces w kuracji można osiągnąć dbając
o organizm z zewnątrz i wewnątrz – to znaczy, korzystając z za-
24
biegów na bazie surowców naturalnych, ale i jedząc odpowiednio
przygotowane dania na bazie naturalnych składników. Tym samym
liczę na to, że wspólnie zaszczepimy w gościach Polskiej Grupy
Uzdrowisk, dążenie do czerpania radości ze zdrowego jedzenia –
mówi Michał Koszycki, Szef Kuchni Polskiej Grupy Uzdrowisk.
Dieta ma być dostosowana specjalnie do potrzeb zdrowotnych
każdego gościa i uzupełniona m.in. o produkty regionalne
z niewielkich gospodarstw. Co więcej, jak zapowiada kucharz,
bardzo ważne będzie podanie posiłku na talerzu w estetyczny,
ale przede wszystkim apetyczny sposób.
- Sekret tkwi w szczególe – kilka nowych przypraw czy drobnych
dodatków, plus sam sposób podania mogą oznaczać prawdziwą
kuchenną zmianę. Chcemy uniknąć stereotypu sanatoryjnej kuchni
polskiej, która nie kojarzy się najlepiej i choć jadłospis ustalają
wykwalifikowani dietetycy, daniom brakuje „tego czegoś”. Polska
kuchnia bardzo otworzyła się na nowości i nie chodzi tu o zagraniczne składniki, ale nasze rodzime, wykorzystane w pomysłowy
sposób i doprawione mniej konwencjonalnie – dodaje Michał
Koszycki, Szef Kuchni Polskiej Grupy Uzdrowisk.
Praca dla Polskiej Grupy Uzdrowisk jest kolejnym z realizowanych
przez niego projektów kulinarnych. Większość czasu przypadnie
na warsztaty z uzdrowiskowymi kucharzami, aby udoskonalać
i poszerzać dotychczasowe receptury gotowania. Zadanie
jest o tyle odpowiedzialne, że w grę wchodzi nie tylko smak,
estetyka podania i dobrej jakości składniki, ale wymagania ze
strony dietetyków. Kuracja balneologiczna może być w pełni
efektywna tylko w połączeniu z indywidualnie dobraną dietą na
bazie naturalnych składników, dlatego czerpanie z doświadczeń
Michała Koszyckiego wprowadzi do kuchni Polskiej Grupy
Uzdrowisk dodatkowy smak zdrowia.
Na co dzień Michał Koszycki współpracuje z siecią kawiarni
i restauracji BOHEMA zlokalizowanych w najpiękniejszych polskich zdrojach: Polanicy, Cieplicach, Szczawnie i Świeradowie,
gdzie przygotowuje dania z rodzimych produktów, prezentując
tradycyjną kuchnię polską i zagraniczną. BOHEMA to miejsce,
które z całą pewnością urzeka w uzdrowiskowym klimacie, bo
m.in. kultywuje filozofię „slow food”, czyli umiejętność znajdowania radości w jedzeniu bez pośpiechu, w celebrowaniu
chwili, w znajdowaniu przyjemności w smakach.
www.restauracja-bohema.pl
więcej przepisów na:
https://www.facebook.com/restauracja.cafe.bohema
Makaron razowy ze świeżą dynią, selerem naciowym, suszonymi
pomidorami i glazurowanym kurczakiem
80 g razowego makaronu spaghetti
50 g świeżej dyni
30 g selera naciowego
2 suszone pomidory
garść rukoli
50 ml wywaru warzywnego
150 ml soku ze świeżej pomarańczy
10 g miodu
120 g piersi z kurczaka
olej z pestek winogron
sól i świeżo mielony pieprz
Makaron gotujemy al dente w osolonej wodzie (woda powinna być słona jak
woda morska). Dynię kroimy w kostkę, seler naciowy obieramy i kroimy w
plasterki, a pomidory suszone kroimy w paseczki. W garnku redukujemy 150 ml
soku z pomarańczy do połowy objętości. Doprawiamy miodem i odstawiamy.
Pierś z kurczaka oczyszczamy, doprawiamy solą i pieprzem - smażymy na
niewielkiej ilości oleju z pestek winogron. Na patelni rozgrzewamy łyżkę oleju
i podsmażamy wszystkie warzywa oprócz rukoli. Wlewamy bulion i czekamy, aż
odrobinę się zredukuje. Wrzucamy makaron i rukolę, mieszamy i doprawiamy.
Pierś z kurczaka wkładamy do garnka z glazurą i „obtaczamy” go w niej. Na
talerz wykładamy makaron, na niego kładziemy pierś z kurczaka. Całość
dekorujemy świeżą pietruszką i siekanymi liśćmi selera.
Polędwiczki wieprzowe z grzybami i kaszą gryczaną niepaloną
150 g polędwicy wieprzowej
kilka marynowanych kurek
100 g kaszy gryczanej niepalonej
50 g kurek
50 g podgrzybków (mogą być mrożone, lub zamiennie boczniaki bądź pieczarki)
pół cebuli szalotki
50 ml bulionu grzybowego
2 łyżki słodkiej śmietany
odrobina startego parmezanu
olej z pestek winogron
sól i pieprz
Kaszę gotujemy w osolonej wodzie i studzimy. W rondelku rozgrzewamy
odrobinę oleju i przesmażamy pokrojoną w kostkę szalotkę. Jak cebula się
zeszkli dodajemy pokrojone oczyszczone grzyby i lekko je przesmażamy.
Dodajemy kaszę gryczaną i bulion, podgrzewamy na dość dużym ogniu, aż
do momentu prawie całkowitego odparowania bulionu. Dodajemy śmietanę
i parmezan, doprawiamy solą i pieprzem, podgrzewamy do momentu aż
„sos” z kaszą zgęstnieje. Polędwiczkę doprawiamy pieprzem i obsmażamy
na mocnym ogniu z każdej strony. Polędwiczki wkładamy do piekarnika
rozgrzanego do 170 stopni C na 8 minut. Jeżeli uznamy, że potrzebuje jeszcze
„chwili”, bo jest niedosmażone, to zostawiamy ją w wyłączonym piekarniku
jeszcze przez chwilę. Polędwiczki po upieczeniu odstawiamy na 2-3 min., żeby
soki w niej zawarte dobrze rozeszły się w mięsie. Następnie kroimy ją na plastry
i doprawiamy solą. Na talerz wykładamy kaszę, a na nią pokrojoną polędwicę.
Dekorujemy świeżym rozmarynem i marynowanymi kurkami.
(oprac .red.)
25
ZIMOWE WAKACJE
NAUKA
BAŁTYK ZIMĄ TO JEST TO!
TAJEMNICE SREBRA
Spacery na zaśnieżonej nadbałtyckiej plaży? Dlaczego nie! Bałtyk jest niezwykle piękny
właśnie w czasie zimy. Śnieg i zimno, urokliwe pejzaże czyż to nie brzmi zachęcająco? Puste
plaże, cisza, spokój i potężna dawka zdrowych pierwiastków we wdychanym powietrzu
to poważny powód, dla którego warto odwiedzić nasze morze o tej porze roku. Wyjazd
nad morze to przecież jedna z metod leczenia niedoboru jodu w organizmie. Największe
ilości tego cennego pierwiastka znajdują się w wodzie morskiej. Zimą, gdy wieje mocny
wiatr wtedy właśnie stężenie jodu jest największe. W czystym, zimnym powietrzu, znajdują
się również inne, ważne dla organizmu pierwiastki, czyli magnez, wapń i brom. Dzięki tym
pierwiastkom można pozbyć się wielu nieprzyjemnych dolegliwości, z którymi każdy z nas
się zmaga. Wyjazd nad morze w tym okresie zalecany jest przede wszystkim alergikom,
gdyż morskie powietrze pozbawione jest zanieczyszczeń. Dodatkową atrakcją zimowego
pobytu nad morzem jest to, że właśnie wtedy Bałtyk wyrzuca największe ilości brył bursztynu.
Srebro koloidalne skutecznie chroni przed wirusami, szkodliwymi bakteriami jak również
grzybami. Już starożytni Egipcjanie, Persowie, Grecy, Rzymianie a nawet Chińczycy wykorzystywali je w celach leczniczych, między innymi do detoksykacji rtęci z organizmu,
czy po prostu jako lekarstwo na kaszel. W XIV wieku srebro było używane w formie maści,
która łagodziła objawy świerzbu, hemoroidów oraz wspomagała metabolizm. W XIX wieku
srebro stało się przedmiotem wielu badań, które potwierdziły jego działanie antybakteryjne.
Ludzie od zawsze kochali ten metal. Dziś handlują nim na giełdach - kiedyś potężne statki
wypchane tym pierwiastkiem przemierzały oceany, żeby dotrzeć do skarbców królów.
Pogoń za srebrem konkwistadorów została nawet uwieczniona w nazwie kraju papieża
Franciszka i Messiego. Słowo “Argentyna” pochodzi od łacińskiego argentum, czyli srebro.
Jak działa morski klimat?
O korzystnym wpływie morskiego klimatu na zdrowie decyduje tzw.
aerozol morski. Kiedy fale uderzają o brzeg, drobinki słonej wody
pozostają w powietrzu i powstaje tak zwany aerozol solankowy.
W tym tkwi tajemnica dobroczynnego morskiego powietrza. Łyk
takiego powietrza działa na drogi oddechowe jak dobroczynny balsam.
A„solankowy aerozol” nawilża śluzówkę dróg oddechowych i stymuluje
produkcję śluzu, który pomaga w usuwaniu zanieczyszczeń. Poza tym
wyjazd nad morze wiąże się ze zmianą klimatu, która jest szczególnym
bodźcem dla organizmu i zmusza go do przystosowania się do nowych
warunków, a tym samym do bardziej energicznego działania. Zimowy
pobyt nad morzem to także łagodzenie stanów zapalnych.
Nie tylko spacery…
Zimą nie musimy ograniczać się tylko do spacerów brzegiem morza.
To pora roku, która sprzyja uprawianiu wszelkiego rodzaju sportów
zimowych, takich jak narty biegowe czy nordic walking. Zima to dobry
czas na zwiedzanie pomorskich zabytków: pałacyków i dworków,
które pamiętają czasy Jana III Sobieskim czy Krzyżaków. Niektóre
z nich zostały przekształcone w hotele i restauracje. Można zatem przy
okazji dobrze zjeść. Kolejny pomysł na zimowe spędzanie czasu to kulig,
saneczkowanie czy jazda konna po plaży w zapierającej dech scenerii.
Zimowy sztorm to niezapomniane przeżycie - niesamowity widok
zalewających plaże fal, pełne białych bałwanów na długo pozostają
w pamięci. Miłośnicy sportów także nad Bałtykiem znajdą miejsca
do rekreacji. To propozycja dla tych, którzy nie czują się na nartach
zbyt pewnie – łagodne wzniesienia i nadmorskie trasy biegowe to
propozycja idealna dla początkujących. O tej porze roku nie ma nad
Bałtykiem wprawdzie tłumu turystów, nie ma także tak wielkiego
wyboru, jeśli chodzi o nocleg czy restauracje, bowiem wiele z nich
jest otwartych tylko w sezonie letnim. Warto więc skorzystać z oferty
sprawdzonych ośrodków takich jak Medical SPA w Świnoujściu, który
organizuje zimowe ferie dla rodzin z dziećmi. Atrakcji wiele a ceny
pobytu zimą są o bardziej przyjazne niż w sezonie. Można zatem w
dobrej cenie skorzystać z pobytu w miejscu o wysokim standardzie
oraz z zabiegów leczniczych, które po spacerze zaśnieżoną plażą
rozgrzeją i zrelaksują.
(AK)
Srebro ze względu na unikatowe właściwości fizyczne stosowane jest
w jubilerstwie, przemyśle elektronicznym, elektrotechnicznym, a także
w medycynie, optyce, energetyce, motoryzacji i wielu innych. Srebro to
metal szlachetny o srebrzystobiałej barwie i silnym połysku. Jest pierwiastkiem chemicznym o symbolu Ag, który pochodzi od łacińskiej nazwy
srebra – argentum. Stosowana w starożytności łacińska nazwa srebra to
luna, czyli księżyc, co podkreślało podobieństwo metalu do świetlistej
tarczy księżyca. Srebro w przyrodzie występuje w stanie wolnym a także
w minerałach, najczęściej w postaci samodzielnych kryształów. Ag posiada
zróżnicowany skład chemiczny i praktycznie nie występuje w czystej
postaci, a najczęściej w związkach razem z rudami miedzi, złota, ołowiu
i cynku. Gdy myślimy o srebrze często pierwsza rzecz, jaka przychodzi
nam do głowy to mennictwo. Nie bez kozery. Właśnie z tego metalu
produkowano pierwsze monety. Najstarsza jaką odnaleźli archeologowie
ma ponad 2700 lat, jest zrobiona z elektrum (stop złota i srebra) i pochodzi
z Efezu, starożytnego miasta znajdującego się w dzisiejszej Turcji. Wszystko
zaczęło się od srebrnych greckich drachm, które mieszkańcy Hellady
spopularyzowali w całym basenie Morza Śródziemnego i dalej, wzdłuż
szlaków - handlowych i wypraw wojennych. Srebrne monety towarzyszyły
Grekom przez całe życie a nawet po ich śmierci. Obole bite także z tego
szlachetnego metalu kładziono zmarłym w usta, aby po drugiej stronie
mogli nimi opłacić Charona - przewoźnika dusz po rzece Styks. Ten piękny
i rzadki metal jako składnik monet powoli został wyparty przez tańsze
zamienniki. Dziś już rzadko możemy znaleźć będące w normalnym obiegu
srebrne monety, chociaż tradycja nie ginie i wciąż dzięki mennicom na
całym świecie możemy podziwiać kolekcjonerskie sztuki. Chociaż istnieją
wyjątki - Narodowy Bank Szwajcarski wciąż przyjmuje nawet dziewiętnastowieczne srebrne monety zgodnie z ich nominałem. Oczywiście
wartość kolekcjonerska tych monet a nawet samego metalu jest wyższa.
Biżuteria
Srebro jest wyjątkowo traktowane, jako metal “unisex” i noszone także
przez mężczyzn - szczególnie w formie obrączek. Czemu jednak srebro
jest popularnym materiałem do tworzenia ozdób? Po pierwsze - jest proste
w obróbce. Po drugie - nie jest tak łatwo reaktywne na powietrzu jak inne
metale. Po trzecie - starożytni, którzy zaczynali wydobywać srebro mogli
zauważyć jego właściwości zdrowotne.
Zdrowie
Srebro to nie tylko sztabki, kolekcjonerskie monety i biżuteria. Metal
ten ma wiele praktycznych zastosowań. Posiada chociażby właściwości
antybakteryjne, szczególnie w formie koloidalnej zwanej po polsku
kolargolem (silnie rozdrobnione srebro z białkiem lub żelatyną). Dlatego
jony srebra bywają składnikiem antyperspirantów. Srebro koloidalne to
surowiec farmaceutyczny, na bazie którego sporządza się leki wykorzystywane przede wszystkim w okulistyce i dermatologii. Nie należy go
26
mylić z dostępnym w aptece suplementem diety, który powszechnie
uważa się za lek na niemalże wszystkie dolegliwości. Srebro koloidalne
posiada właściwości bakerio- grzybo- i wirusobójcze, dlatego w XIX i na
początku XX wieku, czyli w czasach, kiedy nie było jeszcze antybiotyków,
wykorzystywano je w leczeniu licznych schorzeń, których przyczynami były
chorobotwórcze drobnoustroje. Obecnie srebro koloidalne jest stosowane
tylko zewnętrznie, głównie w okulistyce, przy leczeniu początkowej fazy
ostrego, bakteryjnego zapalenia spojówek. Na bazie srebra są sporządzane
specjalne krople i maści do oczu. Srebro koloidalne jest używane także jako
środek ściągający do stosowania miejscowego. Jednak obecnie rzadko
opracowuje się leki dermatologiczne na bazie tej substancji.
Przemysł
Aż 44% wydobycia srebra jest przeznaczane dla przemysłu. Oprócz
elektroniki i fotografii, srebro wykorzystuje się także m.in. w gabinetach
dentystycznych czy przy produkcji elektrowni słonecznych. Może ono
służyć także do tzw. “zasiewania chmur”, czyli kontrolowania opadów
poprzez rozpylanie jodku srebra z samolotu.
Pod ziemią
Srebro wydobywa się najczęściej w klasycznych podziemnych kopalniach.
Zazwyczaj jest “produktem ubocznym”przy wydobyciu miedzi, występuje
też w związkach takich jak na przykład argentyt (siarczek srebra Ag2S),
ale odnajdziemy go także w wersji niemal czystej znanej jako srebro
rodzime (na obrazku w tle). W Polsce najobfitsze pokłady srebra znajdują
się na Dolnym i Górnym Śląsku. Historia wydobycia z płytkich pokładów
na tych terenach cennego kruszcu na pewno jest starsza od powstania
w 753 r pne. Co ciekawe, pierwszym dokumentem, który zawiera informacje o srebrze jest bulla papieża Innocentego II (datowana na 1136 r),
w której znajdujemy wzmiankę o wydobyciu srebra w okolicach Bytomia
(w tle zabytkowa kopalnia srebra w Tarnowskich Górach). Natomiast
spółka KGHM Polska Miedź w roku 2012 uzyskała tytuł największego
producenta srebra na świecie z wynikiem 1274 ton (w tle kopalnia Lubin).
Rzadko też chwalimy się tym, że to właśnie z Polski pochodzi około jedna
trzecia srebra produkowanego w Europie. W 2013 roku pokonała nas
tylko Rosja z wynikiem 1412 ton, Polska dostarczyła 1171 ton, a trzecia
Szwecja zaledwie 337 ton. Natomiast większe pokłady srebra, których
eksploatacja jest łatwiejsza ze względu na położenie złóż, zlokalizowane
są poza Starym Kontynentem m.in. najwięcej obecnie srebra produkuje
się w Ameryce Południowej – 7471 ton. Polskie srebro w zdecydowanej
większości eksportujemy i najczęściej wykorzystujemy je w fotografice,
przy produkcji ogniw fotowoltaicznych, elektronice czy sprzedajemy ten
cenny metal na biżuterię głównie do Wielkiej Brytanii, Belgii czy Szwajcarii.
Warto również wiedzieć, że wbrew pozorom sztabki srebra nie świecą jak
w hollywoodzkich filmach, co nie oznacza, że ich wartość nie jest wysoka.
(KR)
27
TWOJA URODA
Z NASZEJ APTEKI
SKÓRA
KREM NA MRÓZ
W ZIMIE
Pielęgnacja skóry zimą to duże wyzwanie. Niska temperatura i mroźny wiatr często
powodują podrażnienia skóry a przebywanie w ogrzewanych pomieszczeniach sprawia,
że skóra staje się przesuszona, matowa, szara i nadwrażliwa. Zimą, niezależnie od rodzaju
skóry trzeba ją odpowiednio zabezpieczyć zmieniając ulubione kosmetyki pielęgnacyjne
i kremy do twarzy na takie, które uwzględnią szczególne potrzeby skóry w tym okresie,
czyli nie tylko zabezpieczają, ale także pielęgnują i nawilżają.
Bogusława Domicz
kosmetolog
Dlaczego skóra nie lubi zimy?
Mgr Bogusława Domicz kosmetolog: Skóra zimą jest wystawiona
i na mróz i na suche powietrze
w pomieszczeniach. Wówczas skóra
traci wilgoć prawie dwa razy szybciej
niż latem, a zatem szybciej staje się
szorstka, mało elastyczna i wrażliwa na
dotyk. To jest wynik osłabienia jej naturalnych mechanizmów ochronnych,
zwłaszcza osłony lipidowej naskórka.
Brak dostatecznej ochrony może
prowadzić do przemrożenia, a nawet
odmrożenia wrażliwych partii skóry. Już
stosunkowo łagodne przemarznięcia
mogą spowodować popękanie naczynek krwionośnych. Dlatego zimą nasza
skóra wymaga starannej pielęgnacji.
Krok pierwszy to?
Jak zawsze - oczyszczanie skóry, najlepiej preparatami bezalkoholowymi,
bez mydła, które ją wysuszają. Wskazane są preparaty takie jak mleczka
czy śmietanki kosmetyczne, a w przypadku cery tłustej również żele do
twarzy. Oczyszczanie należy wykonywać zawsze zarówno rano jak i wieczorem, bez względu na to, czy miałyśmy makijaż czy nie. W ciągu dnia
nasza skóra twarzy w zimowe dni narażona jest na silne i bezpośrednie
działanie wiatru i mrozu. Zwróćmy uwagę, że twarz jest jedyną częścią
naszego ciała, której nie osłaniamy zimą. A przecież jest o wiele uboższa
w tkankę tłuszczową, która chroni nasze ciało przed zimnem. Dlatego
tak ważne jest, aby oczyścić skórę, by mogła
ona przyjąć i zaabsorbować jak najwięcej
składników odżywczych i pielęgnacyjnych
z kremów czy masek.
Czy naprawdę musimy pamiętać
o stosowaniu kremu ochronnego przed
każdym wyjściem na zewnątrz?
Tak, szczególnie gdy będziemy nieco dłużej
przebywać na mrozie. Gdy wybieramy się
na spacer czy narty, nasza skóra musi być
zabezpieczona. Nie wolno zapominać
o delikatnej skórze wokół oczu. Jest ona
o wiele cieńsza, prawie całkowicie pozbawiona podściółki tłuszczowej. Znajdujące
się tu naczynia krwionośne są cienkie
i często dochodzi do zaburzenia krążenia.
Rano należy stosować lekki krem półtłusty,
który ochroni cienką i wrażliwą skórę wokół
oczu przed mrozem i wiatrem. Stosowanie
kremów na okolice oczu jest ważne jeszcze
z jednego powodu - zimą słońce odbija się
od śniegu i razi nas w oczy, co powoduje
ich mrużenie. Jeśli więc nie mamy ze sobą
okularów przeciwsłonecznych (a warto je
nosić również zimą) dobrze jest pamiętać
o kremie.
28
A co na noc?
Skóra zimą potrzebuje zarówno nawilżenia i odżywienia. Warto więc
stosować je zamiennie. U kobiety dojrzałej polecam raz w tygodniu
aplikować na skórę twarzy i dekoltu ampułki regenerujące. Mają one
silniejsze działanie niż krem, skóra lepiej absorbuje składniki zawarte
w ampułkach, a zastosowane na noc wspomagają naturalny proces
odnowy w czasie snu.
Jeśli nieodpowiednio pielęgnujemy naszą skórę to robi się ona szorstka i nieprzyjemna
w dotyku. Kiedy mróz jest zbyt mocny może dojść do przemrożenia skóry. Pierwszymi oznakami przemrożenia skóry jest jej zaczerwienienie, uczucie zimna, czasem
pojawia się też nadwrażliwość na dotyk. Mogą pojawić się również niebieskawe
plamy. Czasem z powodu zimna w skórze twarzy pękają naczynka krwionośne
i tworzą charakterystyczne pajączki - przemrożenie mija po powrocie do dodatniej
temperatury. Jednak to bardzo wysusza skórę, dlatego aby tego uniknąć stosujemy
odpowiednie kremy takie jak ochronny do twarzy Lipo Intensive, który doskonale
sprawdza się na każdej skórze.
Jakie zabiegi warto właśnie zimą zrobić w gabinecie kosmetycznym?
Osobiście polecam zabiegi, które poprawią nasz nastrój, warto zatem
wybrać taki zabieg, który ma działanie rozgrzewające i jest wykonywany
z użyciem olejków aromatycznych. Popularnością cieszą się zabiegi
czekoladowe na twarz i ciało. Ten zabieg zaczyna się od peelingu, masażu,
a potem na ciało nakładana jest rozpuszczona gorzka czekolada. Następnie
ciało owijane jest folią, przykrywane ręcznikiem i kocem w celu utrzymania
ciepła. Zabieg ten dostarcza skórze substancji zawartych w kakao, które
regulują proces odkładania się tkanki tłuszczowej i wspomagają redukcję
cellulitu. Kolejną nowością są zabiegi wykonywane przy użyciu cukru,
migdałów i cynamonu. To prawdziwa uczta dla ciała i zmysłów. Zimą warto
także skusić się na masaż ciała. W tej porze roku mamy znacznie mniej
ruchu, więcej siedzimy i nasze mięśnie często są spięte. Masaż całego ciała
wspaniale relaksuje, rozgrzewa mięśnie, rozluźnia ciało. Zimą szczególnie
narażone na odmrożenia i podrażnienia są dłonie i stopy - polecam
zabiegi parafinowe. Po peelingu i masażu na dłoń lub stopę nakłada się
tzw. parafinową rękawicę czy skarpetę. Zabieg ten wykonuje się albo
zanurzając dłoń w parafinie, bądź kosmetyczka nakłada ją pędzlem. Taką
skarpetę owija się folią, zakłada się rękawicę frotte i po 20 minutach skóra
jest gładka, elastyczna i doskonale nawilżona.
(AK)
Krem dobrze chroni skórę szczególnie narażoną na wystąpienie
podrażnień i przesuszenia naskórka w wyniku zimowych,
niekorzystnych czynników zewnętrznych takich jak mróz, wiatr
oraz słońce. Specjalistyczna dermokosmetyczna receptura
kremu oparta na wosku pszczelim i oleju z passiflory, tworzy
na skórze barierę ochronną, zabezpieczającą ją przed wysuszeniem oraz negatywnym wpływem czynników zewnętrznych.
Zastosowana w kremie alantoina, koi i łagodzi podrażnienia
skóry, spowodowane działaniem niekorzystnych warunków
atmosferycznych. Zaawansowana formuła kremu, wzbogacona o glicerynę nadaje właściwości odżywcze, poprawiając
elastyczność i miękkość naskórka. Krem wykazuje właściwości
rozjaśniające i zmniejszające zaczerwienienie skóry. Dzięki
zawartości filtrów krem posiada działanie ochronne przeciw
promieniowaniu UVA i UVB, co jest wręcz niezbędne, jeśli
wybieramy się na zimowe wakacje na narty. Pamiętajmy, że
na stoku słońce może boleśnie nas poparzyć.
Zimą bardzo ostrożnie musimy podchodzić do preparatów
nawilżających. Nie wolno ich nakładać przed wyjściem
z domu na mróz. Uwrażliwiają bowiem one skórę na zimno,
przez co łatwiej o jej uszkodzenie. Noc to czas, kiedy nasz
organizm regeneruje się najszybciej. Dlatego przed położeniem się do łóżka warto zadbać o skórę i nieco ją wzmocnić.
Warte polecenia są zarówno kremy nawilżające, jak i odżywcze.
Te pierwsze chronią przed przesuszeniem, te drugie z kolei
ułatwiają naprawę szkód wyrządzonych przez mróz - najlepiej
stosować je na zmianę, co drugi dzień.
(PS)
29
WIEŚCI ZE SPÓŁEK
WYDARZENIA
POLSKA GRUPA UZDROWISK
PRACOWNICY UZDROWISK
Polska Grupa Uzdrowisk (PGU), w skład której wchodzą Uzdrowisko Cieplice-Grupa PGU,
Uzdrowisko Połczyn Grupa PGU, Uzdrowisko Świeradów-Czerniawa-Grupa PGU oraz Uzdrowiska
Kłodzkie-Grupa PGU, za cały 2015 r. wykazała w obszarze lecznictwa uzdrowiskowego wyższy
o 5 mln zł niż za 2014 r. zysk na poziomie EBITDA (zysk na działalności operacyjnej powiększony
o amortyzację). W efekcie spółki uzdrowiskowe, znajdujące
się w portfelu KGHM I FIZAN, osiągnęły ponad dwudziestoprocentową marżę na poziomie EBITDA na koniec 2015 r.
Do udziału w kursie dokształcającym „Górnictwo Kopalin Uzdrowiskowych” zaproszeni zostali pracownicy spółek uzdrowiskowych.
Celem szkolenia było podniesienie ich kompetencji zarządczych
w zakresie wydobycia i eksploatacji złóż kopalin leczniczych.
Ze względu na unikatowy charakter kopalin leczniczych oraz
obowiązującą regulację prawną, która ściśle określa prowadzenie
racjonalnej gospodarki wydobycia i eksploatacji tych złóż, kurs
został przygotowany we współpracy z Politechniką Wrocławską,
Wydziałem Geoinżynierii, Górnictwa i Geologii, pod ścisłym
kierownictwem merytorycznym prof. dr hab. inż. Wojciecha
Ciężkowskiego. Program zajęć zawierał tematykę z zakresu geologii
oraz hydrogeologii, jak również zagadnienia związane z warunkami
i zasadami prowadzenia eksploatacji kopalin leczniczych oraz ich zastosowania z uwzględnieniem zasad prowadzenia przedsiębiorstw
uzdrowiskowych. Tematyka kursu została podzielona na część
teoretyczną oraz praktyczną, w której prezentowano działalność
Uzdrowiskowych Zakładów Górniczych. Kurs był objęty patronatem
honorowym Prezesa KGHM Polska Miedź SA Herberta Wirtha.
PODNOSZĄ SWOJE KOMPETENCJE
ODNOTOWUJE BARDZO DOBRE WYNIKI ZA 2015 R.
FOT. Zameczek Kudowie - Zdroju
Uzdrowisko Cieplice – Grupa PGU wśród nominowanych do
Dolnośląskiego Gryfa
Długoterminowa strategia rozwoju Grupy PGU przyjęta na początku 2015
r., dzisiaj przynosi wyraźne efekty w wynikach spółek uzdrowiskowych
PGU. Jest to z jednej strony spowodowane przyjętą polityką inwestycyjną,
która zakłada stałe podnoszenie standardu infrastruktury hotelowej
i bazy zabiegowej, jak również polityki rozwoju związanej z rozszerzaniem
kontraktów instytucjonalnych w ramach prewencji rentowej Zakładu
Ubezpieczeń Społecznych i tegorocznych, efektywnych negocjacji
w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia. Dodatkowo aktywnemu
pozyskiwaniu klientów pełnopłatnych z rynku krajowego i zagranicznego,
sprzyja rozwój nowych produktów, które realizowane są we współpracy
z takimi placówkami medycznymi jak: Miedziowe Centrum Zdrowia SA tj.
pobyty w zakresie rehabilitacji onkologicznej, rehabilitacji zaburzeń metabolicznych i otyłości, rehabilitacji kardiologicznej; we współpracy z Kliniką
Okulistyczną Horni Pocernice, s.r.o. w Pradze – Czechy w zakresie pobytów
okulistycznych – operacyjnego usunięcia zaćmy; czy we współpracy
ze spółkami z Grupy Kapitałowej KGHM PM przy organizacji pobytów
w ramach programu poprawy warunków pracy dla pracowników spółek
i oddziałów KGHM, z którego skorzystały m.in. ZG Polkowice-Sieroszowice,
ZG Lubin, ZG Rudna, KGHM ZANAM.
a 300 miejsc noclegowych zyskało wyższy standard. W trakcie realizacji
są kolejne trzy inwestycje, które powiększą bazę noclegową łącznie
o 200 miejsc w Uzdrowisku Polanica i Uzdrowisko Połczyn.
- Tak dobre wyniki Polskiej Grupy Uzdrowisk, jakie odnotowujemy oraz
jakie prognozujemy, to efekt działań wykorzystujących synergię między
spółkami Grupy PGU oraz korzyści z tego wynikające. Poprzez wykorzystanie
efektów zarządzania wspólnymi obszarami tj. zakupami, finansami,
płynnością, inwestycjami, zarządzaniem nieruchomościami, sprzedażą
i obsługą klientów, jak również narzędziami związanymi ze wsparciem
sprzedaży, możemy efektywniej gospodarować środkami, a tym samym
zwiększać nakłady inwestycyjne – mówi Dariusz Komorowski, Dyrektor
Finansowy PGU
Ponadto, elastyczne podejście do oferty dla klientów komercyjnych
w ramach potencjału zabiegowego, hotelowego i wellness&SPA, pozwoliło na pozyskanie gości z kilkudziesięciu krajów. W tym półroczu
zostały zorganizowane dwie znaczące wizyty biur zagranicznych z krajów
arabskich i Chin. W efekcie do Polskiej Grupy Uzdrowisk przyjechali
już pierwsi goście z Emiratów Arabskich, a obecnie trwają rozmowy
z touroperatorem chińskim, związane z podjęciem stałej współpracy
w ramach kilkudniowych pobytów obejmujących zabiegi lecznicze
i rehabilitacyjne. Co więcej, coraz wyższy poziom świadczonych usług
jest efektem realizacji rocznego programu wdrożeniowego w zakresie
standaryzacji obsługi klienta oraz pozostałych szkoleń podnoszących
kompetencje kadry pracowniczej m.in. cykl szkoleń w zakresie realizacji
rehabilitacji onkologicznej we współpracy z AWF Wrocław pod patronem
prof. Marka Woźniewskiego, czy w zakresie efektywnego zarządzania
eksploatacją kopalin leczniczych pod patronem prof. Wojciecha Ciężkowskiego z Politechniki Wrocławskiej.
W efekcie, rentowność sprzedaży netto Grupy PGU za cały 2015 r. wzrośnie
do 10,2% - to ponad czteroprocentowy wzrost w porównaniu do 2014 r.
a dziesięciokrotny w stosunku do 2011 roku. Jest on efektem skutecznego
pozycjonowania poziomu cen usług uzdrowiskowych na komercyjnym
rynku. Odzwierciedleniem tego jest również wskaźnik przychodów ze
sprzedaży pobytów klienta komercyjnego, który wzrósł do 33%. Ponadto,
spółki uzdrowiskowe PGU zwiększyły bazę noclegową o 120 miejsc,
30
W zakresie poszerzania oferty dla klientów instytucjonalnych w Polskiej
Grupie Uzdrowisk w połowie tego roku podpisany został trzyletni kontrakt
w obszarze prewencji rentowej ZUS, dotyczący rehabilitacji narządu głosu
w Kudowie-Zdroju. Wartość kontraktu opiewa na 3 mln zł, a dzięki niemu
Uzdrowiska Kłodzkie stały się drugim ośrodkiem w Polsce, który realizuje
tego typu świadczenia rehabilitacyjne. Zwiększona została również
wartość kontraktów w Grupie PGU w takich profilach jak: narząd ruchu
i psychosomatyka.
- Jako Polska Grupa Uzdrowisk dużą uwagę przykładamy również do wymiany
wiedzy i doświadczenia poprzez zaangażowanie i udział w kluczowych
wydarzeniach branżowych, co zdecydowanie usprawnia obszar zarządzania
projektami rozwojowymi, w tym m.in. poprzez przystępowanie do udziału
w przetargach instytucjonalnych, w implementacji produktów komercyjnych
m.in. w obszarze rehabilitacji onkologicznej, czy leczeniu otyłości – dodaje
Dariusz Komorowski.
Uzdrowisko Cieplice-Grupa PGU było jednym z nominowanych do
Nagrody Gospodarczej Dolnośląski Gryf, która przyznawana jest
już od 10 lat, jako prestiżowe wyróżnienie dla przedsiębiorców
i samorządowców działających w regionie. Uzdrowisko Cieplice
należące do Polskiej Grupy Uzdrowisk znalazło uznanie w kategorii
„Nagrody za szczególne osiągnięcia w działalności na rzecz rozwoju
Dolnego Śląska” - spośród 201 zgłoszeń konkursowych, laureatami
zostały 24 firmy i samorządy.
Dolny Śląsk, ze swoim ogromnym potencjałem turystycznym, również
jeśli chodzi o potencjał leczniczy, zmienia się i rozwija. Uzdrowisko
Cieplice także przeszło
ogromną metamorfozę na
przestrzeni lat, a jego rozkwit
wiąże się z rozwojem całego
regionu. Bo turystyka uzdrowiskowa rozwija się tylko
przy harmonijnej współpracy
prywatnych firm z instytucjami publicznymi, ze względu
na wspólne cele. Goście
Uzdrowiska Cieplice mogą
w pełni cieszyć się z pobytu,
dzięki infrastrukturze sportowej, świetnie utrzymanym
szlakom czy organizowanym
wydarzeniom kulturalnym
w okolicy. Stąd bezpośrednio w naszym interesie leży
zgodna współpraca na rzecz
całego Dolnego Śląska. Robimy to nie od dziś, dlatego
cieszymy się, że nasza praca
została wyróżniona poprzez
nominację do tej prestiżowej
nagrody – mówi Maciej
Markowski, I Wiceprezes
Zarządu Uzdrowisk Kłodzkich-Grupa PGU.
(oprac. red.)
31
POLECAMY KSIĄŻKI
POLECAMY KSIĄŻKI
Świąteczne
aromaty
O tym jak sprawić, by nad stołem unosił
się aromat rodzinnych, szczęśliwych
i spokojnych świąt można przeczytać
w książce Julity Bator. Autorka zmienia
nawyki żywieniowe Polaków. Pokazuje
jak jeść bez chemii i nie zbankrutować.
O swoich pomysłach na zdrowe jedzenie
napisała książkę zatytułowaną „Zamień
chemię na jedzenie”. Książka jest pełna
prostych i praktycznych przepisów
sprawdzonych na własnej rodzinie. Autorka sądziła, że żadna dieta nie złagodzi
skutków chorób jej dzieci. Wystarczyła
jednak zmiana sposobu żywienia, by
uciążliwe dolegliwości minęły. Teraz
sama piecze bułki orkiszowe i przyrządza domowy jogurt bez chemicznych
dodatków. Małymi krokami wprowadziła
rewolucyjne zmiany i nie martwi się już
antybiotykami ani wizytami u lekarzy.
W księgarniach jest już kolejna pozycja Julity Bator „Święta bez chemii”. Ta książka pełna
jest zdrowych przepisów na tradycyjne potrawy na Boże Narodzenie i inne święta.
Julita Bator
autorka
32
Teraz podpowiada, jak przygotować święta bez glutaminianu sodu
i sztucznych barwników. Udowadnia, że można przyrządzić zdrowe
świąteczne potrawy i że nie jest do tego potrzebna długa lista składników ani niekończące się godziny spędzone w kuchni. Co zrobić, by
smak wigilijnej kolacji, wielkanocnego śniadania czy urodzinowego
przyjęcia zapamiętać na zawsze i z radością co roku odtwarzać? Jak
niewielkim nakładem czasu i kosztów zamienić czekoladowe cukierki
na własnoręcznie lukrowane pierniczki, przygotować domowy
barszcz z uszkami czy najlepszą lemoniadę? Julita Bator radzi, jak
sprawić, by w domu unosił się aromat rodzinnych, szczęśliwych i spokojnych świąt, pachnących cynamonem i świeżo upieczonym mazurkiem. Jak podarować swoim bliskim to co najlepsze. Bez ulepszaczy!
Julita Bator „Święta bez chemii” wydawnictwo Znak.

Podobne dokumenty