Gazeta Łaziska nr 13. Ilość pobrań 254

Komentarze

Transkrypt

Gazeta Łaziska nr 13. Ilość pobrań 254
Fot. M. Strzelczyk
Zachód słońca – widok z hałdy „Waleska”
Nr 13 (357) 15–31 lipca 2016 Rok 16 Cena 2 zł
Zmiany w „Bolesławie”... 3
Huta dymi?... 5
Jednak nie jest lepiej
– hałas przy ERG-u... 8
Wywiady
z odznaczonymi... 10-15
informator
gazeta łaziska
INFORMATOR
NUMERY ALARMOWE
Państwowa Straż Pożarna
(998) 32 326 23 10
OSP Ł. Górne
32 224 21 20
OSP Ł. Średnie 32 224 21 22
OSP Ł. Dolne
32 224 21 21
Policja
(997) 32 226 85 10
Straż Miejska (986) 32 224 44 71
POGOTOWIA
Ratunkowe (999) 32 226 21 00
32 226 26 65
Centrum Medyczne 32 325 76 00
Gazowe
(992) 32 227 31 24
Energetyczne (991) 32 303 21 55
Ciepłownicze
32 226 21 36
Wodno-kanalizacyjne
32 224 18 37
32 224 14 52
PGKiM
32 224 10 88, 32 224 15 50
Punkt konsultacyjny Gminnej Komisji
Rozwiązywania Problemów Alkoholowych
32 224 23 90
PRZYCHODNIE
Proelmed (ul. Wyzwolenia 30)32 324 31 23
Przychodnia (ul. Staszica 4a)32 737 02 30
Przychodnia (ul. Chopina 17)32 736 76 70
32 736 76 55
APTEKI
„Arnika” (os. Centrum 7)
32 224 38 39
„Novum” (ul. Dworcowa 10) 32 224 10 18
„Moja Apteka” (ul. Staszica 2/2)
32 736 80 90
„Moja Apteka” (ul. Barlickiego 2) 32 738 90 90
„Dbam o Zdrowie” (ul. Wiejska 1)
32 322 70 95
„Dbam o Zdrowie” (ul. Chopina 17)
32 736 76 37
„Apteka św. Anny” (ul. Wyrska 12B)
32 216 11 14
INNE
Urząd Miasta
32 324 80 00
Starostwo Powiatowe
32 324 81 00
MDK Ł. Górne
32 224 10 33
MDK Ł. Średnie
32 224 48 18
MDK Ł. Dolne
32 322 94 46
PiMBP (biblioteka)
32 224 14 12
Parafia Ł. Górne
32 224 10 13
Parafia Ł. Średnie
32 224 10 03
Parafia Ł. Dolne
32 224 18 42
MOSiR
32 221 11 38
ORS „Żabka”
32 322 93 82
Środowiskowy Dom 32 737 00 46
Samopomocy
698 639 036
OPS
32 326 23 40, 32 326 23 42
SZKOŁY
Szkoła Podstawowa nr 1
32 224 10 44
Szkoła Podstawowa nr 5
32 224 12 07
Szkoła Podstawowa nr 6
32 224 32 46
Gimnazjum nr 1
32 224 10 66
Gimnazjum nr 3
32 737 01 17
Zespół Szkół im. Piastów Śląskich 32 224 10 12
Zespół Szkół Energetycznych i Usługowych
32 224 24 15
2 15 - 31 lipca 2016
MDK zaprasza...
…od 18 lipca można się zapisywać na sierpniowe wycieczki w ramach Akcji Lato.
Ilość miejsc ograniczona!
Kinowe środy – 3,10,17, 24 sierpnia – to propozycja dla małych kinomaniaków,
którzy razem z nami chcą być na bieżąco z najnowszymi bajkowymi hitami. W każdą
środę wakacji pojedziemy do kina w Katowicach, a w drodze powrotnej, żeby zażyć
odrobiny ruchu, zatrzymamy się na placu zabaw w Śląskim Ogrodzie Botanicznym
w Mikołowie. Koszt jednorazowego wyjazdu – 15 zł.
Szalone czwartki:
4 sierpnia – W poszukiwaniu nietoperzy. U wrót Ojcowskiego Parku Narodowego będzie na nas czekał przewodnik, który oprowadzi nas po tym niesamowitym miejscu. Maczuga Herkulesa, ruiny zamku w Ojcowie, Brama Krakowska,
Źródło Miłości, no i oczywiście Jaskinia Łokietka to obowiązkowe punkty programu
podczas wizyty w tym parku. Ciekawe, czy uda nam się spotkać nietoperze…?
Wyjazd – godz. 8.00. Koszt – 15 zł.
11 sierpnia – Królewska droga śladem legend i ciekawostek. Kto z nas nie
zna historii żółtej ciżemki, legendy o Smoku Wawelskim czy opowieści o przerwanym
hejnale z Mariackiej Wieży… Ale czy tak oczywiste jest już to, dlaczego Lajkonik
urządza harce na krakowskim rynku? Pozwólmy naszym dzieciom poznać Kraków
dzięki legendom przekazywanym z pokolenia na pokolenie. Pewnie już zawsze,
odwiedzając Kościół Mariacki, będą się zastanawiały, czy przypadkiem zaginiona
ciżemka nie leży dalej za ołtarzem… Wyjazd – 8.30. Koszt – 15 zł.
18 sierpnia – Sztuka przetrwania, czyli leśny survival. Jak zrobić szałas, wspiąć
się na wzniesienie, pokonać kałużę, schować się w gałęziach przed wrogiem? Tego
wszystkiego dowiemy się podczas wycieczki do orzeskiego lasu. Trochę „ekstremalnej” zabawy dla wszystkich na koniec wakacji. Prosimy tylko o zabranie wygodnych butów sportowych i ubrań, które mogą się „nieco” ubrudzić:) Wyjazd
– 10.30. Koszt – 20 zł.
25 sierpnia – Podwodna odyseja. Dzięki wizycie we wrocławskim Afrykarium
poczujemy się jak prawdziwi naukowcy. Będziemy podglądali życie morskich
stworzeń z bardzo bliska, przyjrzymy się podwodnym tańcom hipopotamów, zabawnym wyścigom pingwinów, zobaczymy też brzuchy płaszczek (co nie jest takie
proste) i szczęki rekinów. Ale spokojnie, przed ich groźnymi zębami ochroni nas
pancerna szyba! Wyjazd – 8.30. Koszt – 35 zł
I
N
F
O
R
M
A
C
J
A
Informacja o wywieszeniu wykazu nieruchomości przeznaczonych do wydzierżawienia
w trybie przetargowym
Dyrektor Miejskiego Domu Kultury w Łaziskach Górnych, działając na podstawie art. 35 ust.1 Ustawy
o gospodarce nieruchomościami (Dz.U. z 2015 r. poz. 1774 z późn. zmianami), informuje, że 15 lipca
2016 r. w siedzibie Miejskiego Domu Kultury w Łaziskach Górnych wywieszono na okres 21 dni wykaz
nieruchomości przeznaczonych do wydzierżawienia w trybie przetargu nieograniczonego pisemnego, który
obejmuje:
• pomieszczenie w budynku Miejskiego Domu Kultury w Łaziskach Górnych przy ul. Świerczewskiego 2
o powierzchni użytkowej 11,25 m2 z przeznaczeniem na prowadzenie działalności o charakterze
handlowo-usługowym.
Szczegółowe informacje można uzyskać w siedzibie Miejskiego Domu Kultury w Łaziskach Górnych przy
ul. Świerczewskiego 2, tel. 32 224 10 33.
I
N
F
O
R
M
A
C
J
A
Informacja o wywieszeniu wykazu nieruchomości przeznaczonych do wydzierżawienia
Burmistrz Miasta Łaziska Górne, działając na podstawie art. 35 ust 1 ustawy o gospodarce nieruchomościami z 21 sierpnia 1997 roku (Dz. U. z 2015 r. poz. 1774 z późniejszymi zmianami), informuje, że
15 lipca 2016 r. w Wydziale Mienia Komunalnego Urzędu Miejskiego w Łaziskach Górnych przy ul. Energetyków 5 zostanie wywieszony wykaz nieruchomości przeznaczonych do dzierżawy na cele rolnicze w trybie
bezprzetargowym na rzecz wnioskodawcy, który obejmuje:
• działkę nr 1169/182 o pow. 0,6110 ha przy ul. Lasoki.
Szczegółowe informacje dostępne są w Wydziale Mienia Komunalnego Urzędu Miejskiego w Łaziskach
Górnych ul. Energetyków 5, tel. 32 324 80 38.
z życia miasta
W
lipcu nastąpiła zmiana na stanowisku dyrektora KWK „Bolesław Śmiały”. Bernard Bugla,
który pełnił tą funkcję od czerwca
2006 roku, odszedł na emeryturę. Szefem łaziskiego zakładu został Krystian
Górny, który do tej pory obejmował
stanowisko dyrektora ds. produkcji.
Nowy dyrektor jest rodowitym mikołowianinem i w tym roku kończy 50 lat.
Jest absolwentem Politechniki Śląskiej
– Wydziału Górnictwa i Geologii, specjalność techniczna eksploatacja złóż. Od
początku związany jestem z górnictwem
i z kopalnią „Bolesław Śmiały” – w tym
roku będę obchodził 30-lecie pracy zawodowej. Pracę rozpocząłem w 1986 roku
i przeszedłem wszystkie szczeble pracy
w kopalni – od robotnika po dyrektora
ds. produkcji. 1 lipca zostałem powołany
na stanowisko dyrektora – mówi o swojej
pracy dyrektor Górny.
Po ponad 23 latach ze stanowiskiem
dyrektora ds. pracy musiał pożegnać się
również Krzysztof Janik. Zastąpił go
Adam Przywara, który w łaziskiej kopalni pracuje od stycznia 2015 roku, ale
z górnictwem związany jest od ponad
34 lat. Wcześniej pełnił funkcję dyrektora
ds. produkcji w knurowskiej kopalni
Krystian Górny
Adam Przywara
Najwięcej w kwietniu
1 lipca minął termin składania
wniosków na świadczenie wychowawcze
500+, jeżeli osoba ubiegająca się o nie
chciała otrzymać nadpłatę od kwietnia.
Po tym terminie można otrzymać świadczenie wychowawcze tylko od miesiąca,
w którym zostanie złożony wniosek.
W okresie od 1 kwietnia do 1 lipca
w zakresie świadczenia wychowawczego
500+ do łaziskiego ośrodka wpłynęło
1536 wniosków, w tym w formie papierowej – 1120, natomiast drogą elektroniczną – 416. Wydano już 1259 decyzji,
co stanowi 82,49% wszystkich złożonych
do tej pory wniosków.
Najwięcej wniosków wpłynęło do naszego ośrodka w kwietniu i wszystkie
kompletne wnioski zostały z tego miesiąca
rozpatrzone. Pozostało 20 nierozpatrzonych, które są niekompletne. Wnioskodawcy zostali już poproszeni o uzupełnienie. Siedem wniosków zostało przeka-
zanych zgodnie z kompetencją do
właściwych instytucji – informuje Joanna
Młyńczak z Ośrodka Pomocy Społecznej
w Łaziskach Górnych.
Do końca czerwca wypłacono świadczenia wychowawcze na ogólną kwotę
2 351 712 zł. Średnia miesięczna liczba
dzieci, na które wypłacono świadczenie,
wynosi ok.1600, w tym na pierwsze
dziecko około 450. Wnioski nadal można
składać w Ośrodku Pomocy Społecznej
w Łaziskach Górnych, ul. Energetyków 5,
w godzinach jego działania. Teraz jednak
wypłata świadczenia nastąpi od miesiąca,
w którym wniosek wpłynie do OPS-u.
Przypominamy, że złożone wnioski upoważniają nas do pobierania świadczenia
do września 2017 roku. Wniosek na kolejny okres świadczenia będzie można
składać od sierpnia 2017 roku – dodaje
Joanna Młyńczak.
mms
„Szczygłowice”, potem pracował w centrali Kompanii Węglowej jako wicedyrektor ds. strategii personalnej.
Na stanowisko dyrektora ds. produkcji
powołany został natomiast dotychczasowy dyrektor kopalni „Bielszowice”
– Grzegorz Żukowski.
mms
Ruszyły kopalnie
zespolone
1 lipca – zgodnie z wcześniejszymi
zapowiedziami – w Polskiej Grupie Górniczej ruszyły kopalnie zespolone. Wprowadzone zmiany organizacyjne mają
między innymi doprowadzić do poprawy
efektywności zarządzania. Jak czytamy
na stronie www.wnp.pl, w kopalniach
zespolonych będzie mniej dozoru technicznego, co automatycznie spowodować
ma zmniejszenie kosztów produkcji
węgla.
Pierwsza z kopalń zespolonych to KWK
ROW – w której skład weszły kopalnie
rybnickie: „Jankowice”, „Marcel”, „Chwałowice” i „Rydułtowy”. ROW swoją siedzibę ma w Rybniku. KWK „Ruda” z siedzibą w Rudzie Śląskiej to „Pokój”, „Halemba-Wirek” i „Bielszowice”. Dyrekcja
KWK „Piast-Ziemowit” – czyli dawny
„Piast” i „Ziemowit”, swoją siedzibę ma
w Bieruniu.
Zarząd PGG zobowiązał się do tego, że
po 1 lipca w kopalniach zespolonych
5
Fot. M. Strzelczyk
Zmiany w „Bolesławie”
gazeta łaziska
KWK „Bolesław Śmiały” – obok KWK „Sośnica”
– jest samodzielną kopalnią w ramach Polskiej
Grupy Górniczej
15 - 31 lipca 2016
3
gazeta łaziska
Z NOTATNIKA STRAŻNIKA
424 czerwca na ul. Wyrskiej strażnik miejski
wspólnie z policjantem zabezpieczali miejsce samobójstwa.
425 czerwca podczas wspólnego patrolu strażnika
z policjantem na ul. Świerczewskiego zauważono
kobietę, która zataczała się i wsiadała do samochodu. Funkcjonariusze uniemożliwili jej dalszą
jazdę. Jak się okazało, ich obawy były uzasadnione,
46-latka miała ponad 4 promile alkoholu. Dalsze
czynności prowadzi policja.
425 czerwca patrol straży miejskiej wraz z policjantem udał się na ul. Mickiewicza, gdzie doszło
do bójki i pobicia. Na miejscu ujęto czterech nietrzeźwych i agresywnych mężczyzn, którzy po
opatrzeniu przez pogotowie ratunkowe zostali zatrzymani przez policję.
428 czerwca na ul. Świerczewskiego strażnik
miejski wspólnie z policjantem zabezpieczał miejsce
kolizji drogowej.
430 czerwca wspólny patrol strażnik miejski–policjant udał się na ul. Ogrodową, gdzie dokonano
zatrzymania osoby poszukiwanej. Doprowadzono
ją do komisariatu policji.
42 lipca podczas wspólnego patrolu strażnik
miejski wraz z policjantem udał się na ul. Dworcową,
gdzie doszło do awantury domowej i pobicia. Na
miejscu do poszkodowanej wezwano pogotowie
ratunkowe, a agresywnego mężczyznę przewieziono do komisariatu policji.
...I POLICJANTA
424 czerwca na ul. Kopalnianej policjanci zatrzymali młodego mężczyznę, który dokonał
uszkodzenia ciała innego łaziszczanina, powodując
u niego uraz głowy.
425 czerwca na ul. Świerczewskiego policjanci
zatrzymali kobietę, mieszkankę Orzesza, która kierowała samochodem, będąc w stanie nietrzeźwości.
427 czerwca policjanci zatrzymali łaziszczanina,
który znęcał się fizycznie i psychicznie nad swoją
żoną.
429 czerwca policjanci z KPP Mikołów zatrzymali
dwóch młodych mężczyzn mieszkańców Łazisk
Górnych podejrzanych o pozbawienie wolności
i kierowanie gróźb karalnych w stosunku do innego
łaziszczanina.
41 lipca na ul. Świerczewskiego funkcjonariusze
policji zatrzymali nietrzeźwą mieszkankę Łazisk
Górnych, która w trakcie wykonywania przez nich
czynności dopuściła się naruszenia ich nietykalności
cielesnej oraz znieważyła ich.
41 lipca policjanci zatrzymali łaziszczanina, który
dokonał pobicia innego mieszkańca naszego
miasta.
42 lipca mundurowi z łaziskiego komisariatu zatrzymali mieszkańca Łazisk Górnych, który znęcał
się fizycznie i psychicznie nad swoją żoną. Wobec
mężczyzny sąd zastosował nakaz opuszczenia
mieszkania oraz zakaz zbliżania się do żony.
4Z 2 na 3 lipca na ul. Leśnej nieznani sprawcy
dokonali kradzieży przewodu wchodzącego w skład
infrastruktury kolejowej.
45 lipca policjanci zatrzymali łaziszczanina, który
1 lipca wspólnie ze swoim bratem dokonał pobicia
innego mieszkańca naszego miasta.
Zwracamy się z uprzejmą prośbą do ewentualnych świadków o przekazywanie do KP w Łaziskach Górnych informacji, które mogą się przyczynić do ustalenia tożsamości przestępców lub
odzyskania utraconego mienia. Zapewniamy
anonimowość.
4 15 - 31 lipca 2016
bezpieczeństwo
Agresywna awanturnica
Zaczęło się od hałasów, a skończyło na areszcie i oczekiwaniu na wyrok sądu. Pijana
59-letnia łaziszczanka, która wczesnym rankiem awanturowała się na ul. Świerczewskiego, stała się przyczyną interwencji mundurowych. Nie dosć, że kobieta zachowywała się głośno, to jeszcze okazała się niebezpieczna
Do zdarzenia doszło 1 lipca około,
godz. 6.00. Dyżurny z łaziskiego Komisariatu Policji otrzymał zgłoszenie od
anonimowego świadka o hałasującej
pijanej kobiecie. Kiedy mundurowi pojawili się na miejscu, 59-latka była wobec
nich agresywna. Obrzuciła ich wyzwiskami, a chwilę później doszło do szarpaniny – łaziszczanka kopała, drapała
i pluła funkcjonariuszy. Policjanci szybko
obezwładnili agresywną kobietę. Do
zatrzymania doszło przy ul. Prusa.
59-latka odmówiła sprawdzenia poziomu
alkoholu w organizmie, a jej zachowanie
uniemożliwiało wykonanie takiego pomiaru. Noc spędziła w policyjnym
areszcie. Kobieta usłyszała już zarzuty
znieważenia funkcjonariuszy, naruszenia
ich nietykalności oraz zmuszenia do odstąpienia od czynności służbowych. Łaziszczanka złożyła wniosek o dobrowolne
poddanie się karze. O jej dalszym losie
zadecyduje sąd. Grozi jej kara do 3 lat
więzienia. mkw
Porywacze schwytani
Dwukrotnie uprowadzili i więzili osoby z powiatu mikołowskiego. 23 czerwca
policja zatrzymała amatorski duet porywaczy
Po raz pierwszy do porwania doszło
w okolicy mikołowskiego rynku 21 czerwca. Do dyżurnego mikołowskiej komendy zadzwonił świadek zdarzenia.
Według jego relacji dwóch mężczyzn
podeszło do mikołowianina, złapało go
za ręce i nogi, a następnie siłą doprowadziło do zaparkowanego nieopodal samochodu. Jeden ze sprawców kilkukrotnie uderzył pokrzywdzonego w twarz.
Uprowadzony siłą 36-letni mieszkaniec
Mikołowa został przewieziony do mieszkania w Łaziskach Górnych, skąd na
szczęście udało mu się uciec.
Do kolejnego porwania doszło następnego dnia. Tym razem wzięło w nim
udział trzech napastników, do braci dołączył jeszcze 34-latni znajomy. Scenariusz
postępowania był taki sam, jak za pier-
wszym razem. Na parkingu w Łaziskach
Górnych 34-letni mężczyzna został obezwładniony i siłą zaprowadzony do samochodu. Najpierw przewieziono go na teren
działek, później przetrzymywano w mieszkaniu w Łaziskach. Napastnicy dotkliwie
pobili mężczyznę i grozili mu śmiercią –
mówi Bogusława Dudek z KPP Mikołów.
W obu przypadkach przyczyną porwania
był konflikt na tle finansowym. Już
23 czerwca bracia oraz ich znajomy zostali złapani przez policjantów z Wydziału
Kryminalnego policji w Mikołowie.
Wobec 21- i 23-latka sąd zastosował
tymczasowe aresztowanie. Trzeci ze
sprawców został oddany pod dozór policji. Za wszystkie przestępstwa odpowiedzą przed sądem.
mred.
W imię miłości i wierności?
Wyzywał, kopał, szarpał, bił, a nawet
dusił. Policjanci z łaziskiego komisariatu
zatrzymali 59-latka, który od sześciu lat
znęcał się psychiczne i fizyczne nad swoją
55-letnią żoną. W ostatnim czasie mundurowi dwukrotnie interweniowali
w mieszkaniu małżeństwa – 27 czerwca
i 2 lipca. W czasie pierwszej interwencji
mężczyzna został tylko zatrzymany. Na
początku lipca mundurowi po raz drugi
zostali wezwani do pobitej kobiety,
59-latek został wówczas umieszczony
w policyjnej izbie zatrzymań. Kiedy
„damski bokser” wytrzeźwiał, usłyszał
zarzut znęcania się. Prokurator zastosował wobec niego dozór policyjny, zakaz
zbliżania się do 55-letniej kobiety, a także
nakaz opuszczenia mieszkania. Mężczyzna nie przyznał się do zarzutów.
O jego dalszym losie zadecyduje sąd.
Grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.
mkw
z życia miasta
gazeta łaziska
Do końca lipca ma powstać nowa kanalizacja sanitarna łącząca teren w okolicy pomnika przy ul. Świerczewskiego
z kanalizacją w rejonie ul. Pstrowskiego
23–25. Z uwagi na zły stan techniczny
istniejącej kanalizacji, objawiający się częstymi awariami, została zlecona budowa
nowej. Prace wykonywane są w ramach
wieloletniego planu rozwoju i modernizacji
urządzeń kanalizacyjnych na terenie Gminy
Łaziska Górne – informuje Tomasz Szopa
z Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej, które zlecało
prace. Zadanie obejmuje wykonanie
bezwykopowo – metodą przewiertu sterowanego – około 700 mb kanalizacji
sanitarnej 200 mm z rur PE-HD RC. Planowany termin zakończenia to 31 lipca.
mms
Ruszyły kopalnie
zespolone
3
dyrektorzy spotkają się z przedstawicielami
strony społecznej i przedstawią schematy
organizacyjne poszczególnych kopalń zespolonych oraz szczegółowe informacje
dotyczące obsady poszczególnych stanowisk. Co kwartał zespół monitorujący
– funkcjonujący w PGG – ma przedstawiać
stronom porozumienia raport dotyczący
przebiegu realizacji zarówno zapisów tego
dokumentu, jak również biznesplanu dla
Polskiej Grupy Górniczej. Jak zaznaczano
już wcześniej, pierwszy raport miałby
zostać sporządzony do 30 września
2016 roku. mms
Kopalnie PGG wydobywają około
28 mln ton węgla rocznie; spółka zatrudnia ponad 32 tys. pracowników.
Obszar górniczy kopalń PGG to 465 km2
w blisko 40 gminach, a tzw. operatywne,
czyli możliwe do potencjalnego udostępnienia i wydobycia, zasoby węgla szacowane są na 1 mld 313,6 mln ton.
Średnia żywotność kopalń to 35 lat – aby
ją wydłużyć, potrzebne są inwestycje
w nowe złoża. Obecnie w kopalniach
PGG pracują średnio 34 ściany wydobywcze; średnia głębokość eksploatacji
to prawie 730 m, a najgłębiej położone
pokłady są ponad 1100 m pod ziemią.
Kopalnie korzystają z 62 szybów. Pod
ziemią pracuje ponad 24 tys. górników.
Fot. M. Strzelczyk
Nowa kanalizacja
na Kamienicy
W lesie na Kamienicy prowadzona jest budowa kanalizacji sanitarnej
Huta dymi?
Zdaję sobie sprawę, że huta to jeden
z większych pracodawców w Łaziskach, ale
też go obowiązują pewne normy. A nie
jestem pewien, czy są przestrzegane.
Często znad piecowni unoszą się kłęby
dymu, a przy wietrze wszystko leci na
drogę. Ostatnio trudno było przejechać
odcinek ul. Cieszyńskiej, bo nie było nic
widać – informował podczas rozmowy
telefonicznej mieszkaniec Łazisk. Jego
zdaniem do takich sytuacji dochodzi zbyt
często, więc ktoś powinien to kontrolować.
O ustosunkowanie do zarzutów mieszkańca poprosiliśmy przedstawicieli huty.
Katarzyna Mazurkiewicz, PR manager:
– Na halach piecowych w trakcie prowa-
dzenia procesu produkcyjnego następuje
powstawanie pyłu krzemionkowego, który
miesza się z otaczającym powietrzem
i poprzez odciągi kominowe jest transportowany na odpylnię. Jednakże czasami
niekorzystna sytuacja atmosferyczna
wpływa na wielkość ciągu i powoduje
wydostawanie się części mieszanki pyłowo-powietrznej przez dach piecowni. Jak
zapewniają przedstawiciele huty, obecnie
prowadzone są prace w kierunku minimalizowania takich zjawisk, ale jest to
proces długi i niezwykle kosztowny.
Mamy nadzieję, że dzięki podjętym działaniom w przyszłości takie zjawiska zostaną
całkowicie zażegnane – dodaje Katarzyna
Mazurkiewicz. mms
Dym wydobywający się z jednej z piecowni huty czasami utrudnia przejazd ul. Cieszyńską
15 - 31 lipca 2016
5
z życia miasta
gazeta łaziska
OGŁOSZENIA DROBNE
Kupię działkę budowlaną w Łaziskach Górnych.
Tel. 530 526 678
§Sprzedam mieszkanie 38 m2, bez umeblowania, Łaziska Średnie, ul. Pstrowskiego 25.
Tel. 798 809 628.
§Zamienię mieszkanie o pow. 26 m2 (pokój,
aneks kuchenny, łazienka, przedpokój) przy
ul. Dworcowej na podobne na parterze w Łaziskach Górnych. Tel. 725 299 702.
§Zamienię mieszkanie socjalne o pow. 25 m2
na większe komunalne lub spółdzielcze (może
być zadłużone). Tel. 515 404 555
Sprzedam mieszkanie M3 w Łaziskach Górnych.
Tel. 602 771 817.
§ Sprzedam kawalerkę 25 m 2 w Łaziskach
Górnych, po generalnym remoncie, bez pośredników. Tel. 500 893 164.
§Sprzedam mieszkanie własnościowe do remontu o pow. użytkowej 31,72 m 2 (pokój, aneks kuchenny, łazienka, przedpokój)
III p., w Łaziskach Średnich, ul. Wyrska.
Tel. 695 739 984.
§ Sprzedam działkę w Łaziskach Górnych,
741 m2. Tel. 505 790 128.
§Wynajmę mieszkanie, 1 pokój, Łaziska Górne
– centrum. Tel. 533 608 024.
§Sprzedam działkę budowlaną, Łaziska Górne,
740 m2. Tel. 692 781 603.
OFERTY BIURA NIERUCHOMOŚCI „MIKO”
Tel.: 504 222 975; 32 790 53 88;
www.nieruchomosci-miko.pl
§Do wynajęcia! Ł. Dolne 45 m2, 900 zł + media
§Do wynajęcia! Ł. Górne 25 m2, 800 zł + media
§ Do wynajęcia! Ł. Górne 48 m2, 1000 zł
+ media
§Łaziska G. ul. Dworcowa 35,59 m2, 125 000 zł
§ Łaziska G. ul. Mickiewicza 50,60 m 2 ,
147 000 zł
§Łaziska G. os. Centrum 62,34 m2, 180 000 zł
§Łaziska G. os. Centrum 68,97 m2, 179 000 zł
§Łaziska G. ul. Ogrodowa 55,5 m2, 155 000 zł
§Łaziska Śr. ul. Wyrska 23,35 m2, 65 000 zł
§Łaziska Śr. ul. Staszica 33,10 m2, 90 000 zł
§Łaziska Śr. ul. Wyrska 31,72 m2, 70 000 zł
§Tychy os. C 44 m2, 159 000 zł
§Mikołów ul. Stolarska 82,10 m2, dz. 100 m2,
395 000 zł
§Dom Łaziska G. 200 m2, dz. 646 m2, 395 000 zł
§ Dom Łaziska G. 187 m 2 , dz. 617 m 2 ,
300 000 zł
§Dom Gostyń 60 m2, dz. 907 m2, 228 000 zł
R
E
K
L
A
M
A
Przydomowe oczyszczalnie
ścieków – zmiany
N
a sesji Rady Miejskiej, 21 czerwca,
radni przyjęli jednogłośnie
uchwałę w sprawie zasad udzielania dotacji celowej z budżetu gminy na
dofinansowanie kosztów inwestycji
w ramach zakupu i montażu przydomowych przepompowni ścieków lub
zakupu i montażu przydomowych oczyszczalni ścieków. Uchwała wprowadza kilka
zmian do obowiązujących już zadań
udzielania dotacji.
Zasadniczą zmianą regulaminu jest
umożliwienie dofinansowania zakupu
i montażu przydomowych przepompowni
ścieków właścicielom lub współwłaścicielom posesji zlokalizowanych w Łaziskach Górnych, na terenach, gdzie istnieje
możliwość podłączenia nieruchomości do
kanalizacji sanitarnej (np. istnieje główna
nitka kanalizacji sanitarnej a nieruchomość
położona jest w stosunku do niej niżej).
Kolejną ważną zmianą jest wyłączenie
z dofinasowania przydomowych oczyszczalni ścieków wyposażonych w osadnik
gnilny i układ rozsączający tzw. drenaż.
W zakresie przydomowych oczyszczalni
ścieków dofinansowaniem będą objęte
wyłącznie te instalacje, które wyposażone
są w osad biologiczny. Zmiana ta jest
związana ze zmianą przepisów prawa
w zakresie ochrony wód, która określa
warunki, jakie należy spełnić przy wprowadzaniu ścieków do wód lub do ziemi,
oraz w sprawie substancji szczególnie
szkodliwych dla środowiska wodnego.
K
O
N
D
O
Zgodnie z nowymi przepisami, ścieki
bytowe wprowadzane do wód lub do
ziemi z przydomowych oczyszczalni
ścieków zlokalizowanych w aglomeracji
Łaziska Górne, muszą posiadać takie
same wskaźniki zanieczyszczeń oraz
procent redukcji zanieczyszczeń, jak parametry ścieków wychodzących z oczyszczalni ścieków „WSCHÓD”.
Norma przytoczona powyżej dotyczy
instalacji wyposażonych w osadnik biologiczny i określa wymagania w zakresie:
wymiarów, wytrzymałości konstrukcji,
szczelności, pojemności minimalnej,
przepustowości hydraulicznej, deklarowanej skuteczności oczyszczania, projektowania, dostępu, trwałości, znakowania,
sterowania jakością eksploatacji. Wymagany certyfikat mogą uzyskać urządzenia, które przeszły praktyczny test
skuteczności oczyszczania ścieków przeprowadzany w różnych warunkach pracy
(obciążenie nominalne, brak przepływu,
niskie, przeciążenie itp.). Instalacje wyposażone w tzw. drenaż rozsączający
z uwagi na możliwy niewłaściwy sposób
użytkowania (np. brak wymiany drenażu),
mogą niewystarczająco oczyszczać ścieki
bytowe, co może doprowadzić do negatywnego oddziaływania tych instalacji na
środowisko poprzez kumulowanie się na
niewielkim obszarze nieruchomości ładunku zanieczyszczeń zawartych w nieoczyszczonych ściekach bytowych.
7
L
E
N
C
Pani
IWONIE GEJDEL
wyrazy głębokiego współczucia i żalu z powodu
śmierci
OJCA
składają
Aleksander Wyra Burmistrz Miasta Łaziska Górne
Jan Ratka Zastępca Burmistrza Miasta Łaziska
Górne
Tadeusz Król Przewodniczący Rady Miejskiej
w Łaziskach Górnych
oraz
pracownicy Urzędu Miejskiego w Łaziskach Górnych
6 15 - 31 lipca 2016
J
E
z życia miasta
Więcej miejsc do ćwiczenia
Fot. M. Strzelczyk
Są już prawie gotowe. Na terenie miasta powstają nowe siłownie na świeżym
powietrzu. Dwie w Łaziskach Średnich są już oddane do użytku – jedna na placu
zabaw przy ul. Staszica, a druga w parku przy ul. Wyszyńskiego. Trzecia – na os. Energetyków – również na dniach powinna być gotowa. mms
gazeta łaziska
Cyfrowe
zdjęcie rtg
Już we wrześniu w poradni ortopedycznej w Łaziskach Średnich będzie
można zrobić cyfrowe zdjęcie rentgenowskie. Na początku lipca wyłoniona
została firma, która zajmie się ucyfrowieniem aparatu rtg. Uproszczony system
wykonywania zdjęcia będzie ułatwieniem
zarówno dla lekarza, jak i dla pacjenta.
Ortopeda zlecając wykonanie zdjęcia,
będzie wysyłał takie zlecenie do pracowni
online. Pacjent nie będzie otrzymywał już
żadnego papierowego skierowania, żeby
się zarejestrować. Kiedy zdjęcie będzie
zrobione, zostanie przesłane na komputer
lekarza – wyjaśnia Jacek Grela, prezes
„Proelmedu”. Oczywiście na życzenie
W sumie w Łaziskach jest już pięć siłowni zewnętrznych
W
iększość lekarzy „Proelmedu”
prowadzi już elektroniczną dokumentację medyczną każdego
przyjmowanego pacjenta. Kilka miesięcy
temu zaczęliśmy wdrażać ten system
i stopniowo włączać do niego kolejnych
lekarzy. Wydaje mi się, że wszystko idzie
zgodnie z planem. Wiadomo, że wiąże się
to z przestawieniem się lekarza na nowy
sposób pracy, bo nie każdy szybko
i sprawnie obsługuje komputer, zwłaszcza
pod presją czasu, kiedy w poczekalni czeka
sporo pacjentów. Myślę jednak, że jest
dobrze – mówi Jacek Grela, prezes „Proelmedu”.
Przydomowe...
6
Kolejną nowością jest zmiana z 12 na
36 miesięcy daty faktury za zakup i montaż
przydomowej oczyszczalni ścieków, którą
można dołączyć do wniosku o dotację.
Celem zmian jest podłączenie większej ilości
mieszkańców do kanalizacji sanitarnej oraz
minimalizacja negatywnego oddziaływania
przydomowych oczyszczalni ścieków na
środowisko – informuje Iwona Gejdel
naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska.
Zmiany będą obowiązywały od
1 stycznia 2017 r.
WOŚ
Działa też już internetowa rejestracja.
System jest dopiero wdrażany i nie
obejmuje jeszcze wszystkich lekarzy. Żeby
zarejestrować się online, należy na stronie
„Proelmedu” utworzyć konto. Użytkownik
może umawiać się na wizyty, odwoływać
je oraz zmieniać terminy już zarezerwowanych. Zarezerwowanie terminu dostępne jest po naciśnięciu przycisku „Wolne
terminy”, znajdującego się w głównym
menu aplikacji. Użytkownik posiada możliwość wybrania świadczeniodawcy, specjalności, świadczenia, osoby personelu,
daty wizyty oraz jej typu. Wizyty zgodne
z ustawionymi parametrami zostaną wyświetlone po naciśnięciu przycisku „Wyszukaj”. Rezerwacja terminu odbywa się
poprzez użycie pozycji „Rezerwuj”, a następnie potwierdzenie dokonania rezerwacji przyciskiem „Wyślij”. Należy pamiętać, że rezerwowanie wizyt jest możliwe
wyłącznie dla zalogowanego użytkownika.
Do lekarzy p.o.z. należy rejestrować się
z trzydniowym wyprzedzeniem. Jeżeli rejestrujemy się do lekarza specjalisty, do
którego potrzebne jest skierowanie,
musimy je dostarczyć do przychodni
w ciągu 14 dni – w przeciwnym razie rezerwacja zostanie usunięta. Istnieje również
możliwość założenia subkonta dla dziecka,
którym zarządzamy za pośrednictwem
swojego konta. mms
Fot. M. Strzelczyk
Rejestracja online
Rozpoczęły się prace związane z ucyfrowieniem
aparatu rtg w Łaziskach Średnich
pacjenta takie zdjęcie będzie można
zgrać na pendrive lub płytę. Będzie
również możliwe zlecenie opisu takiego
zdjęcia właściwie w każdym miejscu
w Polsce, dzięki przesłaniu cyfrowego
obrazu na dany adres. Od 20 lipca mają
rozpocząć się szkolenia personelu, a do
końca sierpnia proces ucyfrowienia
aparatu powinien zostać zakończony.
Do ucyfrowienia naszego aparatu przygotowywaliśmy się już dość długo, ale
wybór systemu nie był taki prosty. Na
rynku jest ich sporo, a wszystko zależy od
ceny. Przeanalizowaliśmy różne warianty i
myślę, że nasz wybór jest dobry. Oczywiście, wszystko sprawdzi się w praktyce
– zaznacza prezes spółki. mms
15 - 31 lipca 2016
7
z życia miasta
gazeta łaziska
Jednak nie jest lepiej
W ostatnim numerze „Gazety Łaziskiej” opublikowaliśmy artykuł o optymistycznie
brzmiącym tytule Jest lepiej. W materiale informowaliśmy o pozytywnie zakończonej
interwencji mieszkańców ul. Kwiatowej i Stokrotek, którzy od 2012 roku zmagali się
z nadmiernym hałasem i drażniącym zapachem, docierającym do nich z hal produkcyjnych firm działających na terenie ERG-u. Chociaż sprawa się przeciągała i przez
pewien okres była to głównie wymiana pism, w końcu od października 2015 roku
sytuacja znacznie się poprawiła
Fot. M. Strzelczyk
Niestety, radość nie trwała długo. W godzinach popołudniowych 30 czerwca
jedna z hal, zlokalizowana najbliżej domów,
znowu została uruchomiona. Wynajęto ją
firmie produkującej opakowania foliowe.
24-godzinny bezustanny hałas dobiegający z hali spędza sen z powiek wszystkim
mieszkającym w okolicy. Praktycznie od technikum przy ul. Chopina do połowy
Kwiatowej słychać bezustanne buczenie.
W pierwszych dniach dochodziło do tego
jeszcze wycie jakichś urządzeń, odnosiliśmy
wrażenie, że załączane są jakieś syreny. Teraz
te dźwięki są jednostajne, ale przez cały czas,
24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu
– opowiada Małgorzata Kasprowska,
mieszkanka jednego z domów przy
ul. Kwiatowej, zlokalizowanego w pobliżu
hali. Jak relacjonują mieszkańcy tego
rejonu, trzeciego dnia od rozpoczęcia
produkcji hałas był tak uporczywy, że
wezwali straż miejską. Okazało się, że straż
miejska nie ma takich kompetencji. Podobnie na nasze zgłoszenie zareagowała
policja – dodaje pani Małgorzata. – Nie
trzeba nikomu tłumaczyć, jak bezustanny
hałas działa na ludzką psychikę, kiedy nie
można spokojnie odpocząć w porze nocnej,
kiedy podczas upału nie da się otworzyć
okna. W najgorszej sytuacji jest Jadwiga
Martyniak, mieszkająca w budynku przy
ul. Kwiatowej 1. Na mojej posesji hałas jest
najbardziej dokuczliwy. Zresztą mogą to
potwierdzić moi sąsiedzi. Na ogródku nie
da się posiedzieć, w domu mimo za-
Na hałas najbardziej narażone są domy w bezpośrednim sąsiedztwie hali
mkniętych okien, problem jest ten sam.
Hałas się nasila w godzinach wieczornych
i nocnych. Być może nie chodzi nawet o to,
że maszyny w hali są głośniejsze, ale kiedy
wszystko dookoła cichnie, hałas jest jeszcze
bardziej uciążliwy. Niektórzy muszą spać
Nowe schody
Fot. M. Strzelczyk
Na wniosek właścicieli ogródków działkowych przy ul. Pstrowskiego 23 i 25, na
zlecenie Wydziału Inwestycji, przeprowadzono generalny remont schodów prowadzących na teren ogródków. W miejscu rozpadających się betonowych stopni została
wykonana solidna metalowa konstrukcja. mms
O nowe zejście na teren ogródków wnioskowali ich użytkownicy
8 15 - 31 lipca 2016
w stoperach, żeby wypocząć, bo rano trzeba
iść do pracy – stwierdza pani Jadwiga
i dodaje: – Rozumiem, że firma prowadzi
produkcję cały dzień, ale te maszyny chodzą
także nocą i przez cały weekend.
Pod pismem interwencyjnym w tej
sprawie podpisali się mieszkańcy ul. Kwiatowej 1, 3, 4, 5, 6, 8, 10, 12, 1-go Maja 9,
ale jak się okazuje, na nadmierny hałas
skarżą się również mieszkańcy bloku przy
ul. Chopina. Łaziszczanie o sytuacji poinformowali Wydział Ochrony Środowiska
oraz Wojewódzki Inspektorat Ochrony
Środowiska w Katowicach. Nie rozumiemy
postępowania starostwa powiatowego,
które podobno po raz kolejny wydaje pozwolenie na prowadzenie tak uciążliwej działalności na tym terenie. Czy nikomu z osób
wydających pozwolenia nie przyjdzie do
głowy, żeby sprawdzić, jak głośno pracują
takie urządzenia? Czy ktoś ma na względzie
fakt, że parę metrów od hali mieszkają
ludzie? – zastanawia się mieszkający na
tym terenie Dariusz Omarczyk.
Jak nas poinformowano w łaziskim Wydziale Ochrony Środowiska, zostało już
skierowane pismo do starostwa w sprawie
wydanej decyzji oraz prośba o przeprowadzenie kontroli interwencyjnej do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Czekamy na jakichś ruch ze strony
tych instytucji. Do tematu wrócimy w najbliższym czasie. mms
z życia miasta
T
Przedszkole
w „szóstce”
Fot. M. Strzelczyk
rwają intensywne prace związane
z przebudową i adaptacją pomieszczeń w sektorze H Szkoły
Podstawowej nr 6, gdzie od września ma
funkcjonować przedszkole. Zgodnie
z wcześniejszymi planami, mają tam powstać 3 oddziały. Zakres prac jest duży.
Przy przebudowywanych salach muszą
zostać wydzielone sanitariaty. Ekipa już
przystępuje do kładzenia płytek. Na
znacznej powierzchni wykonaliśmy już
nowe posadzki. Wykonywane jest również
nowe wejście od strony ul. Wyrskiej, gdzie
zaplanowano także niewielki taras – informuje Damian Ksiądz, naczelnik Wydziału Inwestycji.
Równocześnie z przebudową szkoły
zostanie również przeprowadzony remont
parkingu od strony nowego wejścia do
przedszkola. Ma tam powstać droga
przeciwpożarowa i więcej miejsc parkingowych.
mms
gazeta łaziska
Nowe wejście i taras powstają od ul. Wyrskiej
Fot. M. Strzelczyk
Z zewnątrz
jak nowa
Trwa termomodernizacja głównej części Szkoły Podstawowej nr 1
Wezwała pomoc
Na pochwałę zasługuje postawa
mieszkanki Łazisk, która będąc
świadkiem pobicia, wezwała pomoc
i udzieliła pierwszej pomocy poszkodowanemu.
Do chuligańskiego wybryku doszło
1 lipca na ul. Ogrodowej. 32-letni mężczyzna, bez jakiegokolwiek powodu,
został zaatakowany przez dwóch braci.
23- i 25-latek dotkliwie pobili łaziszczanina, zadając mu kilka ciosów
w twarz. Całą sytuację obserwowała
mieszkanka naszego miasta, która wezwała na miejsce służby ratunkowe
i udzieliła poszkodowanemu pierwszej
pomocy. Mężczyzna ze złamanym
nosem trafił do szpitala. Dzięki błyskawicznej reakcji policji udało się ustalić
tożsamość sprawców i zatrzymać ich.
Grozi im kara nawet do 4,5 roku więzienia. Prokurator zastosował wobec
nich policyjne dozory. mkw
Trzeci etap prac prowadzonych w budynku Szkoły Podstawowej nr 1 to zwieńczenie rozłożonej na ponad trzy lata
termomodernizacji całego obiektu. Po
starej części „jedynki” i sali gimnastycznej, przyszedł czas na nową część
budynku. Prace prowadzone są zgodnie
z przyjętym harmonogramem. Wymieniono już całą stolarkę okienną, docieplono budynek i teraz trwają prace
związane z kładzeniem tynku. Nad wejściem zdemontowane zostały stare
drewniane daszki, a w ich miejscu pojawią się nowe. Wejście od strony boiska
zostanie przystosowane do potrzeb osób
niepełnosprawnych. Termomodernizacja
SP1 to duża inwestycja, która do tej pory
kosztowała budżet gminy ponad 4 mln zł.
W ramach termomodernizacji konieczna
jest jeszcze między innymi wymiana całej
instalacji centralnego ogrzewania czy
modernizacja instalacji elektrycznej. Prace
zakończą się w przyszłym roku i wszystko
pochłonie jeszcze około 3 mln zł. W następnych latach trzeba będzie zająć się
środkiem budynku. Poza salą gimnastyczną, która była remontowana
w ubiegłym roku, reszta obiektu wymaga
niezbędnych napraw i remontu – zaznacza
Damian Ksiądz, naczelnik Wydziału Inwestycji.
mms
15 - 31 lipca 2016
9
wywiad
gazeta łaziska
Tytułem Łaziszczanina Roku został uhonorowany Stefan Kalisz – lekarz pediatrii
oraz medycyny rodzinnej z ponad 40-letnim stażem. Od urodzenia związany z Łaziskami. Przez wiele lat uczestniczył w życiu samorządu, zasiadając najpierw w łaziskiej
Radzie Miejskiej, a później przez cztery kadencje pełniąc funkcję radnego powiatowego.
Współzałożyciel jedynego w powiecie mikołowskim Klubu Inteligencji Katolickiej,
który działa przy parafii pw. Matki Bożej Królowej Różańca Świętego
Wiara, rodzina i medycyna
– rozmowa ze Stefanem Kaliszem
Fot. z arch. S. Kalisza
Pańska rodzina od lat kojarzona jest
z Łaziskami.
Tak, moi rodzice i dziadkowie również
mieszkali w Łaziskach. Nawet urodziłem
się tutaj w rodzinnym domu. Całe swoje
dzieciństwo spędziłem w dzielnicy Brada,
gdzie mieszkałem przez 30 lat. Jako
dziecko codziennie pieszo chodziłem
ponad 2 km do Szkoły Podstawowej nr 1.
W Łaziskach dorastałem i tutaj również
założyłem swoją rodzinę, która jest dla
mnie najważniejsza. Wspólnie z żoną wychowaliśmy czwórkę dzieci – dwóch synów
oraz dwie córki. Wszyscy są już samodzielni
i świetnie radzą sobie w dorosłym życiu.
Zawsze mogę na nich liczyć, jestem z nich
bardzo dumny. Kilka lat temu zostałem
również dziadkiem, w tej chwili mam trzech
wnuków i jedną wnuczkę.
Co zdecydowało, że związał Pan
swoją przyszłość właśnie z medycyną?
W czasie nauki w szkole średniej raczej
nie myślałem, że zostanę lekarzem.
Kończąc 11 klasę I Liceum Ogólnokształcącego im. Karola Miarki, wciąż miałem
wiele wątpliwości. Podobnie było również
później z wyborem specjalizacji. Cały czas
myślałem o wszystkich specjalizacjach,
raczej odrzucając pediatrię w przedbiegach. Do dziś zastanawia mnie, co się
W czasie pobytu w Pirenejach w 2012 roku
10 15 - 31 lipca 2016
stało, że jednego dnia zmieniłem zdanie
i postawiłem właśnie na pediatrię.
Jest Pan lekarzem nie tylko dziecięcym, ale także rodzinnym.
Poza pediatrią ukończyłem również
specjalizację z zakresu medycyny rodzinnej.
Pod swoją opieką mam zarówno niemowlaki, jak i dorosłych. Mój najstarszy
pacjent ma 91 lat. Zdarza się, że przychodzą do mnie dzieci z rodzicami, których
również leczyłem w dzieciństwie. Często
wtedy słyszę z ich ust: „pan mnie leczył, ja
pana pamiętam, pan się nawet zbytnio nie
zmienił”. Śmieję się, że przez 30 lat musiałem się jednak odrobinę zmienić. Zastanawiam mnie również, skąd taka dobra
pamięć u osoby, która ostatni raz była
w moim gabinecie, mając rok lub dwa
lata?
Czy któreś z pańskich dzieci poszło
w Pana ślady?
Tak, jeden z moich synów również
wybrał medycynę. Jest trzy lata po studiach i pracuje w szpitalu w Żorach. Nie
ma jeszcze specjalizacji. Z kolei jedna
z córek także jest związana z medycyną
– ukończyła pielęgniarstwo.
Co jest najtrudniejsze w pańskim zawodzie?
Na pewno skomplikowane są przypadki
bardzo schorowanych pacjentów. Zdarza
się, że dolega im kilka chorób jednocześnie. Zleca się wówczas szczegółową
diagnostykę i multum badań, które niczego nie wykazują. Trzeba więc poczekać,
aż któryś z objawów nasili się, aby rozpoznać chorobę. Dla mnie szczególnie
trudny jest moment, kiedy wiem, że pacjent jest nieuleczalnie chory i nie mogę
już nic zrobić, aby mu pomóc. Czasami
widzę, że zaczyna się już agonia, a rodzina
dalej naciska, aby jeszcze jechać do szpitala
i podać kroplówkę. Jestem zdania, że
osobie umierającej lepiej odejść wśród
najbliższych w rodzinnym domu, niż
w kompletnie obcym otoczeniu. Wiem, że
nie jest to łatwe, ale czasami trzeba pogodzić się ze śmiercią. Oboje moi rodzice
zmarli w domu. Myślę, że sam również
wolałbym tak odejść.
Stefan Kalisz
W latach 1990–1994 był Pan członkiem Rady Miejskiej w Łaziskach, a od
1998 do 2014 roku zasiadał Pan
w Radzie Powiatu. Jak wspomina Pan
ten okres?
Zawsze się śmieję, że pół życia spędziłem
w samorządach. Rada Miejska, która
działała w latach 90. w Łaziskach różniła
się od tej, która jest w tej chwili. To była
pierwsza rada po zmianie ustroju w Polsce.
Zarząd składał się wówczas z pięciu osób
– burmistrza, wiceburmistrza oraz trzech
członków zarządu. Działaliśmy wtedy
społecznie i nie pobieraliśmy żadnych diet.
Naszym najważniejszym zadaniem była
budowa Szkoły Podstawowej nr 6 w Łaziskach Średnich. Później przez cztery kadencje byłem radnym powiatowym. Na
przestrzeni tych 16 lat pełniłem różne
funkcje, byłem m.in. przewodniczącym
komisji zdrowia czy komisji rewizyjnej.
Trudność w byciu radnym powiatowym
polega na tym, że ciężko jest pogodzić
posiadane środki finansowe z wyborem
odpowiedniej inwestycji. Powiat tworzą
trzy miasta i dwie gminy, więc każdy
chciałby wywalczyć dla swojego regionu
jak najwięcej. Trzeba jednak na sprawę
spojrzeć szerzej. Wydaje mi, że z przeobrażeń, jakie zachodzą w powiecie, korzystają wszyscy jego mieszkańcy. Przykładem tego jest chociażby wyremontowanie szpitala powiatowego w Mikołowie.
Jest Pan również jednym z założycieli
Klubu Inteligencji Katolickiej. Proszę
opowiedzieć szerzej o jego działalności.
KIK w Łaziskach zaczął działać
w 1990 roku. W gronie założycieli są
jeszcze: Henryk i Helena Skrobol, Alina
Morawiec-Budniak oraz Jan Gocyła. Razem
tworzymy jego najstarszą gwardię. Łaziski
klub liczy w sumie około 18 osób. Nasze
spotkania odbywają się raz w miesiącu,
zawsze jest na nich obecny ks. proboszcz.
W czasie ich trwania dyskutujemy na
tematy religijne, pogłębiając zarówno
naszą wiarę, jak i wiedzę na temat chrze-
11
Światowe Dni Młodzieży
Mniej pielgrzymów
o Łaziskach, a gmina zapewnia im transport
na wszystkie spotkania w ramach Tygodnia
Misyjnego – informuje Katarzyna Morawiec z Biura Promocji i Rozwoju Miasta.
Następnie młodzi pielgrzymi udadzą
się do Pszczyny, gdzie zwiedzą Zagrodę
Żubrów, skansen i Muzeum Zamkowe. Po
powrocie zjedzą kolację w parafiach
i pojadą na koncert folklorystyczny do
Tychów. 22 lipca jedną z atrakcji będzie
wejście na hałdę „Skalny”. Dzięki życzliwości dyrekcji KWK „Bolesław Śmiały” za-
Fot. M. Strzelczyk
64, a nie – jak podawano wcześniej –
134 pielgrzymów przyjedzie do Łazisk na
Tydzień Misyjny, poprzedzający Światowe
Dni Młodzieży, organizowane w Krakowie
od 25 do 31 lipca. Początkowo była mowa
o większej grupie, ale były to szacunkowe
dane, jakie rok temu podały nam diecezje
chorwackie. Po weryfikacji i ostatecznej rejestracji okazało się, że pielgrzymów jest
o wiele mniej, niż się spodziewano. Wcześniej mówiono o przygotowaniach w dekanacie łaziskim – czyli w obu parafiach
Urząd Miejski przygotował dla gości z Chorwacji koszulki i ulotki
w Gostyni, Zgoniu, Gardawicach, Wyrach
i naszych łaziskich parafiach – do przyjęcia
w sumie 500 osób. Według najnowszych
danych z rejonowego centrum ŚDM w Tychach będzie to 168 pielgrzymów z Chorwacji – informuje ks. Radosław Adamiak,
koordynator przygotowań w Łaziskach.
Chorwaci, którzy przyjadą do naszego
miasta, zostali podzieleni na trzy grupy
– 30 osób zamieszka z rodzinami w Łaziskach Górnych, 27 – w Łaziskach Średnich
i 7 w Dolnych. Do Łazisk przyjadą 20 lipca,
gdzie każda parafia przywita swoją grupę
pielgrzymów. Następnego dnia, 21 lipca
o godzinie 9.00, w kościele Męczeństwa
św. Jana Chrzciciela w Łaziskach Średnich
odbędzie się dzień wspólnoty dla
wszystkich grup goszczących w naszym
dekanacie. Spotkanie rozpocznie się od
prezentacji grup z poszczególnych rejonów Chorwacji, następnie zostanie odprawiona msza św., po której przed kościołem goście zostaną poczęstowani
obiadem. Będzie to forma cateringu. Na
placu kościelnym zostaną przygotowane
tzw. lunch boksy dla wszystkich pielgrzymów. Goście otrzymają zaprojektowane
przez nas koszulki, ulotki informacyjne
bierzemy pielgrzymów na naszą lokalną
„górę Miłosierdzia”, gdzie odmówimy Koronkę do Bożego Miłosierdzia i będziemy
mieć trochę czasu na refleksję nad Słowem
Bożym. Chętni będą tego dnia mogli skorzystać z atrakcji kompleksu „Żabka”
– dodaje ks. Radosław. Po południu
udadzą się do Tychów na spotkanie z himalaistą Jackiem Jawieniem w tyskiej
Mediatece i na występ artystyczny Ire-
gazeta łaziska
neusza Krosnego w Teatrze Małym
w Tychach, pod koniec dnia na placu Baczyńskiego odbędzie się koncert „Muzyka
świata”. 23 lipca to tzw. dzień w diecezji,
zaplanowany przez Duszpasterstwo Młodzieży Archidiecezji Katowickiej. Rano zagraniczni goście wyjadą do Piekar Śląskich,
następnie odwiedzą Archikatedrę Chrystusa Króla w Katowicach i udadzą się na
spotkanie na Muchowcu, gdzie przygotowano mnóstwo atrakcji. W niedzielę
w godzinach południowych pielgrzymi
pojadą na Rejonowy Dzień Wspólnoty
w Tychach.
W godzinach wieczornych zaplanowano
kolacje pożegnalne w parafiach. Wyjazd
do Krakowa odbędzie się po mszy w poniedziałek. Na tym zakończy się pierwszy
etap, tzw. Tydzień Misyjny.
W każdej parafii działa Parafialne Centrum
Światowych Dni Młodzieży, czyli grupa
wolontariuszy zaangażowanych w przygotowanie i przeprowadzenie wizyty gości
z Chorwacji. W naszym mieście bezpośrednio zaangażowało się ok. 40 osób, nie
licząc rodzin, które udzielą gościny. Dzięki
dobrej współpracy z władzami naszego
miasta, dla gości z całego rejonu tyskiego
udostępniono „Żabkę”, zorganizowano
zwiedzanie Muzeum Energetyki i wejście na
hałdę. Każda grupa ma swojego „anioła
stróża”, czyli osobę odpowiedzialną za
opiekę i bezpieczeństwo. Są nimi mieszkańcy
naszego miasta, którzy w ten sposób chcą
pomóc w poznaniu naszej okolicy. Nad
bezpiecznym pobytem naszych gości będzie
czuwała również policja i opieka medyczna
– zaznacza ks. koordynator.
31. Światowe Dni Młodzieży w Krakowie
rozpoczną się 25 lipca i potrwają do końca
miesiąca. Na spotkanie z papieżem wyruszają również mieszkańcy Łazisk, dlatego
liczymy na ciekawe zdjęcia, które opublikujemy na naszych łamach. mms
Wiara, rodzina i medycyna
10
ścijaństwa. Głównym zadaniem klubu jest
krzewienie wartości chrześcijańskich, patriotycznych i społecznych zarówno wśród
bliskich, jak i ludzi, z którymi się stykamy
na co dzień. Włączamy się również w organizację festynu parafialnego.
Swój wolny czas spędza Pan na górskich szlakach.
Bardzo dużo chodzę po polskich górach,
zwłaszcza w weekendy. W wakacje wybieram nieco wyższe zagraniczne szczyty.
Jest to dla mnie relaks i chwila odprężenia
od codzienności. Wśród polskich pasm
górskich bardzo lubię Beskid Śląski i Ży-
wiecki. Zwłaszcza, że co tydzień w lipcu
i sierpniu w każdą sobotę w południe na
innym szczycie jest organizowana msza św.
Wszystko za sprawą akcji „Ewangelizacja
w Beskidach”, której organizatorem jest
Sanktuarium w Rychwałdzie. Dzięki niej
możliwe jest połączenie rekreacji z przeżyciem duchowym. Miałem już okazję być
również w Alpach oraz Pirenejach, a w tym
roku zamierzam przejść chociaż część
szlaku św. Jakuba do katedry w Santiago
de Compostela.
Dziękuję za rozmowę i życzę dalszych
sukcesów.
Katarzyna Wiśniowska
15 - 31 lipca 2016 11
wywiad
gazeta łaziska
„...a na «Skalnym» stok!”
– rozmowa z Romanem Friede
Urodził się i wychował na Kaszubach, ale od 1980 roku mieszka w Tychach. Jest
absolwentem Wydziału Górniczego Politechniki Śląskiej, ukończył również studia
podyplomowe w Akademii Ekonomicznej w Katowicach. Zawodowo przez 34 lata
związany z „Bolesławem”. Był odpowiedzialny za rekultywację łaziskich hałd i czynnie
uczestniczył w obronie naszej kopalni przed planowaną likwidacją w 2003 roku.
Roman Friede otrzymał tytuł Honorowego Łaziszczanina Roku
12 15 - 31 lipca 2016
bieżąco prowadzonej eksploatacji oraz
wpływy „historyczne”, szczególnie niebezpieczne występujące jako zapadliska oraz
szczeliny. Problem szkód jest regulowany
prawem. Ja zawsze stałem na stanowisku
rzeczowego i konstruktywnego załatwiania tych spraw – jest to bowiem
obszar, który w zasadniczym zakresie
determinuje obraz współistnienia kopalni
z otoczeniem.
Fot. M. Strzelczyk
Jak trafił Pan do naszego „Bolesława” i od jakiego stanowiska Pan
zaczynał?
Na „Bolesławie Śmiałym” znalazłem się
przez najczystszy przypadek. Szukając na
trzecim roku studiów stypendium fundowanego – co w tamtych czasach było
standardem – odmówiono mi ze względu
na specjalność na nowo budowanych
kopalniach „Czeczott” i „Żory” (już ich nie
ma). W naszej kopalni ówczesny dyrektor
– śp. Stanisław Gałeczka – przyjął mnie
z otwartymi ramionami. Zaczynałem od
stanowiska stażysty, a skończyłem pracę
jako naczelny inżynier – dyrektor ds. produkcji. Był to mój pierwszy i jedyny
zakład pracy – nie licząc służby wojskowej w Szkole Oficerów Rezerwy w Koszalinie. Funkcję dyrektora ds. produkcji
pełniłem od 2001 do 2014 roku – najdłużej w powojennej historii naszej kopalni.
W 2001 roku zostaje Pan dyrektorem ds. produkcji, czyli jest Pan
odpowiedzialny za...
Dyrektor ds. produkcji – naczelny inżynier jest zastępcą dyrektora kopalni,
a jednocześnie zastępcą kierownika ruchu
zakładu górniczego w rozumieniu przepisów Prawa geologicznego i górniczego.
Jest szefem wszystkich kierowników
działów ruchu kopalni, tj. górniczego-energo-mechanicznego, wentylacji, inwestycji i przygotowania produkcji,
przeróbki mechanicznej i zbytu, mierniczo-geologicznego, techniki strzałowej
i wierceń, ochrony środowiska i działu
ds. obudowy.
Zajmował się Pan również kwestią
likwidacji uciążliwości wynikających
z eksploatacji górniczej prowadzonej
na obszarze miasta.
Uciążliwość wynikająca z eksploatacji
górniczej to przede wszystkim szeroko
rozumiane szkody górnicze – szkody
w budynkach, w infrastrukturze,
w gruntach rolnych i w lasach. Ponadto
ze względu na bardzo złożoną historię
kopalni (237 lat) nakładają się skutki
Roman Friede odebrał tytuł Honorowego Łaziszczanina Roku
Jedną z cech charakterystycznych
naszego miasta są dwie hałdy. Dzisiaj
można o nich mówić jak o atrakcji, ale
kilkanaście lat temu składowanie odpadów to był trudny temat...
Historia składowania odpadów na
„Skalnym” sięga roku 1911. W sumie
znajduje się tam 20 mln ton odpadów.
Pamiętamy do dziś określenie „południowe wrota piekieł Śląska”. Myślę, że
byliśmy jako kopalnia prekursorami,
co do sposobu likwidacji tego typu
zjawisk pożarowych na składowiskach
odpadów pogórniczych, a czas pokazał,
że taki właśnie sposób okazał się skuteczny. Problem „Skalnego” był tak
trudny, że zachwiał w tamtym czasie
sensem istnienia kopalni ze względu na
aspekty prawne, finansowe oraz presję
czasu. Natomiast fakt, że uporaliśmy się
z tym problemem, był istotnym czynnikiem w procesie uzyskania zgody na
prowadzenie składowania na dziś już
zamkniętym składowisku „Waleska”.
Obie te hałdy są bardzo ciekawym, a co
najważniejsze, zielonym elementem
krajobrazu Łazisk – i niech tak już zostanie.
Jednym z trudniejszych momentów
w historii naszej kopalni był rok 2003
i planowana likwidacja. Uczestniczył
Pan wówczas aktywnie w obronie
„Bolesława”... Jak wspomina Pan ten
okres? Czy dopuszczał Pan taki scenariusz, według którego kopalnia zostałaby zamknięta?
Pamiętam dokładnie tę datę – 25 sierpnia 2003 roku – dzień moich urodzin.
Byliśmy z rodziną na urlopie i nagle
dostaję telefon: Jest uchwała o likwidacji
czterech kopalń, w tym naszej. Najsmutniejsze urodziny i najgorszy urlop. Na
drugi dzień byłem już w kopalni no i rozpoczęła się walka. Solidarnie – załoga
kopalni, mieszkańcy, władze miasta,
powiat, media. Metody niestandardowe
– ważne, że skuteczne. Jako kopalnia
mieliśmy już za sobą trudny proces restrukturyzacji technicznej i organizacyjnej. Dziś mogę powiedzieć, że zarówno kierownictwo, jak i cała załoga
byliśmy przekonani, że damy radę. A że
daliśmy, pokazały wyniki kolejnych lat,
zarówno techniczne, jak i finansowe.
W środowisku górniczym na „Bolesławie” jest Pan postrzegany jako
świetny fachowiec, szanowany zarówno przez przełożonych, jak i podwładnych. Jak Pan wspomina ludzi,
z którymi Pan współpracował?
Trudno oceniać siebie – to zawsze
pachnie megalomanią. Jeżeli chodzi
o pracowników, to dane mi było współpracować ze świetnymi ludźmi – zarówno szefami, jak i podwładnymi.
„Bolesław” miał szczęście do mądrych
i rozsądnych dyrektorów i załogi z tradycjami porządnej roboty z pokolenia
na pokolenie. Sięgając pamięcią, widzę
te liczne sagi rodzinne, pracujące
na naszej kopalni, wspomnę tylko
panów Myszor z Gostyni – ojciec, syn,
a teraz wnuk. To jest jedna z tych tajemnic trwania tej kopalni przez ponad
dwa stulecia.
Sytuacja górnictwa teraz – jak
ocenia Pan szanse PGG na wyjście
z kryzysu? Jakie w tym wszystkim
miejsce ma „Bolesław”?
14
wywiad
B
Tytuł Rzemieślnika Roku 2016 powędrował do Karola Erma, zegarmistrza
z 30-letnim stażem pracy, który od 24 lat prowadzi własną działalność na terenie
naszego miasta. Nagroda została przyznana przez przewodniczącego Rady Miejskiej
Tadeusza Króla podczas Świętojańskich Dni Łazisk
Tykający biznes
rozmowa z Karolem Ermem
w Żorach, a 5 lat później przeniósł się do
Łazisk Górnych. Początkowo zakład
mieścił się przy ul. Kościelnej, później na
parterze marketu Carrefour, dziś można
go znaleźć na piętrze dyskontu Biedronka. Nie ukrywam, że dobrze czuję się
w Łaziskach. Znam tutaj już naprawdę
bardzo wiele osób. Sporo stałych klientów
odwiedza mnie, przychodzi, żeby się przywitać i po prostu zamienić parę zdań. To,
że wracają, jest dla mnie najważniejsze
Fot. K. Wiśniowska
icie kilkunastu zegarów w niedużym sklepie przy ul. Wiejskiej
wskazuje zarówno pełną godzinę,
jak i rozpoczyna rozmowę z uhonorowanym mieszkańcem Śmiłowic. Kiedy
po kilku minutach charakterystyczne
„bim-bam” milknie, pan Karol zaczyna
opowiadać o swojej przygodzie związanej z rzemiosłem: – Dwaj moi starsi
bracia są również zegarmistrzami. W tej
chwili Marceli ma swój zakład w Orzeszu,
a Krystian w Jastrzębiu. Pamiętam, że już
w młodości zegarki zawsze mnie ciekawiły, kiedy więc starsi bracia rozpoczęli
pracę w fachu, często przynosili jakiś
zegarek z usterką do domu, wtedy podpatrywałem i pomagałem im. Często też
próbowałem już swoich sił. Podczas
nauki w szkole zawodowej, w wieku
15 lat, Karol Erm rozpoczął trzyletnią
praktykę w Katowicach, w zakładzie,
Zegarmistrz Karol Erm został nagrodzony tytułem Rzemieślnika Roku
gdzie zatrudniony był Marceli. Najpierw
uczył się fachu pod okiem zegarmistrza
Jana Krzysia, a później jego syna Wiesława: – Na początku nie byłem do
końca przekonany, czy podołam temu
wyzwaniu. Zegarmistrzostwo wymaga
bardzo dużej precyzji i cierpliwości.
Dawniej funkcjonowały głównie zegarki
mechaniczne „z duszą”, zepsute części
trzeba było dorobić, a wszystkie były
niezwykle małe. Dziś dominują zegarki
kwarcowe na baterie. Ich naprawa jest
już znacznie mniej skomplikowana. Poza
nauką u sztukmistrza przyszły zegarmistrz wyjeżdżał również kilka razy do
roku na kursy do Krakowa, aby podnieść
swoje kwalifikacje.
Po odbyciu służby wojskowej Karol
Erm ostatecznie zdecydował się wrócić
do młodzieńczej pasji i otworzył swój
pierwszy zakład z zegarami – najpierw
gazeta łaziska
– wyznaje uhonorowany przedsiębiorca.
Jako ciekawostkę warto dodać, że z Łaziskami był również związany zawodowo
ojciec pana Karola, który pracował
w hucie.
Wymiana paska czy baterii w zegarku
to najczęstsze problemy, z jakimi przychodzą do zegarmistrza mieszkańcy.
Zdarzają się również renowacje dużych
pamiątkowych zegarów typu Gustaw
Becker czy Hermle. W ostatnim czasie
obserwuję również trend powrotu do
starych zegarków na rękę. Odnoszę
wrażenie, że ludzie znowu wyciągają
podniszczone modele z szuflad i zaczynają
je naprawiać. Mam na myśli nie tylko
popularne szwajcarskie zegarki, ale także
te mniej cenne egzemplarze – zwraca
uwagę Karol Erm. Choć telefony komórkowe skutecznie usiłują wyprzeć
zegarki z użycia, to jednak te ostatnie
dla wielu wciąż pozostają atrakcyjnym
elementem biżuterii, idealnie pasującej
na wyjątkowe okazje.
Wśród niecodziennych zleceń, z jakimi
przyszło się zmierzyć panu Karolowi
podczas 30 lat pracy, warto wspomnieć
o naprawie zegara wiszącego na wieży
mikołowskiego ratusza: – Było to naprawdę duże wyzwanie, które zajęło mi
trochę czasu. Zegar wymagał gruntownej
naprawy opartej na regeneracji m.in. kotwicy – części odpowiedzialnej za regularny i dokładny chód zegara. Trzeba
dodać, że tamten model nakręcany był
jeszcze na korbę. Było to dokładnie 12 lat
temu.
Zegary zajmują także wyjątkowe
miejsce w domu pana Karola. Prawie
w każdym pokoju wisi na ścianach po
kilka. Co dziwne, wskazówki większości
z nich nie przesuwają się po tarczy. Dlaczego? Zegarmistrz wyjaśnia z uśmiechem na twarzy: – Jestem już tak
wyczulony na ich dźwięk, że nawet kiedy
śpię, potrafię usłyszeć zegar tykający
w sąsiednim pokoju. Dlatego nakręcam
je jedynie kilka razy w roku m.in. podczas
świąt oraz w sylwestra, kiedy nie pracuję.
W zakładzie pana Karola mieszkańcy
mogą również w parę minut dorobić
klucze do mieszkania, samochodu,
garażu, a nawet sejfu czy… tabernakulum. Zdarzyło się, że dorabiałem
klucze do tabernakulum, które znajduje
się w kościele pw. Matki Bożej Królowej
Różańca Świętego – zdradza zegarmistrz.
Zegary to jednak nie jedyna pasja
wyróżnionego przedsiębiorcy. Wśród
jego zainteresowań jest też motoryzacja:
– Wspólnie z 20 -letnim synem Dawidem
oraz żoną Jolantą bierzemy udział
w różnych zlotach i rajdach, na które
jeździmy naszym Suzuki Samuraiem. Samochód trochę ulepszyliśmy i ma w tej
chwili mocniejszy silnik oraz większe koła.
Razem przy nim „dłubiemy”, kiedy pozwala na to czas.
Panu Karolowi gratulujemy tytułu,
jednocześnie życząc kolejnych sukcesów
nie tylko na szczeblu zawodowym.
K. Wiśniowska
15 - 31 lipca 2016 13
wywiad
gazeta łaziska
„...a na «Skalnym» stok!”
12
W mojej ocenie powstanie PGG to tylko
zmiana szyldu, kupienie czasu i spokoju
społecznego. Nie widzę tu istotnej, zasadniczej zmiany – zarówno w obszarze
produkcji, organizacji pracy, jak i finansów oraz sprzedaży. Podstawą ucieczki
ze szponów kryzysu jest dostosowanie
kosztów funkcjonowania do możliwości
przychodowych, wynikających oczywiście
z koniunktury. Jeżeli w tym obszarze nie
będzie możliwości elastycznego zarządzania tymi kosztami, to czas upłynie,
pieniądze, które się pojawiły, zostaną
„przejedzone” i będzie powtórka tego, co
już było. Ponadto za dużo w górnictwie
polityki, a za mało normalnej ekonomii.
Miejsce „Boleslawa” w PGG? No cóż,
kryzysy są zjawiskami przejściowymi – nie
raz wychodziliśmy z gorszych opałów.
Najważniejsze – jest załoga, jest złoże
i jest odbiorca – czyli jest kim, jest co
i jest dla kogo kopać węgiel.
Gdzie Pana zdaniem popełniono
błąd, że doprowadzono KW do takiej
sytuacji? Czy wpływ na to mogły mieć
tylko niskie ceny węgla i brak popytu?
Błędy w Kompanii Węglowej to
głównie błędy zaniechania: zaniechania
wprowadzenia sensownego Zakładowego Układu Zbiorowego Pracy, zaniechanie zmian organizacyjnych
w sferze produkcji, czego skutkiem jest
złe wykorzystanie majątku, głównie
ze względu na czas pracy drogich
urządzeń. A do tego dochodzi jeszcze
przerost zatrudnienia w centrali, fetysz
procedur i biurokracji, kosztowne „bizancjum” związków zawodowych i sącząca się stąd patologia.
U Nowowiejskiego w ogródku
G
witano nas chlebem i solą. Później
przeszliśmy do amfiteatru nad malowniczym jeziorkiem, gdzie każdy zespół
zaprezentował się innym ze swojej
najlepszej strony.
W piątek odbywały się przesłuchania
konkursowe. Wstaliśmy wcześnie rano,
by należycie się przygotować (rozśpiewanie, próba). Dotarliśmy na przesłu-
Fot. z arch. Camertonu
rupa Wokalna „Camerton” wzięła
udział w festiwalu chóralnym
w Barczewie – małym warmińskim miasteczku, w którym urodził
się znamienity kompozytor Feliks Nowowiejski.
W czwartek, 2 czerwca, na otwarcie
festiwalu razem z innymi chórami odśpiewaliśmy „Rotę” – dzieło Nowowiej-
Camerton podczas koncertu inaugurującego festiwal w Barczewie
skiego – i przeszliśmy uroczystym pochodem pod dom, w którym się urodził,
gdzie uczestniczyliśmy w uroczystości
odsłonięcia tablicy upamiętniającej
kompozytora. Odśpiewaliśmy hymn
Warmii jego pióra, a zaraz potem po-
14 15 - 31 lipca 2016
chanie, wykonaliśmy wszystkie utwory,
jak tylko mogliśmy najlepiej, ale to nie
był koniec pracy, jaka czekała nas
tamtego dnia. Po kilku sekundach wytchnienia w autobusie staliśmy już na
kolejnej scenie tym razem obserwowani
Czy zna Pan Łaziska – poza terenem
kopalni? Czy któreś miejsce przypadło
Panu szczególnie do gustu?
Znam Łaziska dość dobrze, zarówno to
oblicze współczesne, jak i historyczne.
Miejsca ulubione to szczyt „Skalnego”,
z którego widać cały Górny Śląsk, natomiast Wierzysko to tajemnica historii
– enklawa innego świata.
Na koniec pytanie rozluźniające.
Powiedzmy, że ma Pan nieograniczony
dostęp do gotówki, a hałdę „Skalny”
można już bezpiecznie „poruszyć”
– jaka byłaby Pana wizja wykorzystania tej naszej łaziskiej góry?
Przy nieograniczonym dostępie do
pieniędzy to na „Skalnym” zbudowałbym
całoroczny, kryty, sztucznie naśnieżany
i mrożony stok narciarski z wypasionym
zapleczem i wszystkimi możliwymi bajerami.
Dziękuję za rozmowę.
Małgorzata Strzelczyk
przez najmłodszych – uczniów Szkoły
Podstawowej im. Feliksa Nowowiejskiego w Barczewie. Później przejechaliśmy do Klebarka Wielkiego, gdzie
śpiewaliśmy dla dzieci i młodzieży lokalnej społeczności. Zwiedziliśmy tam
także parafię i złożyliśmy kwiaty na
grobie siostry warmińskiego kompozytora. Wieczorem każdy z chórów
uczestniczących w festiwalu brał udział
w ognisku, gdzie mogliśmy odpocząć
po ciężkiej pracy, jaką wykonaliśmy
przez cały piątek.
Następny dzień był dniem rekordów.
O 11.00 stanowiliśmy część największego chóru, jaki kiedykolwiek występował w Polsce i razem z „barczewiakami” odśpiewaliśmy hymn Warmii.
Później razem z naszą przewodniczką
zwiedziliśmy Barczewo. Czekał nas
jeszcze jeden koncert – w Domu Pomocy
Społecznej w Jezioranach, gdzie publika
przyjęła nas bardzo entuzjastycznie. Po
występie mogliśmy wrócić do naszego
ośrodka i przez chwilę odetchnąć, aby
po kilku godzinach wrócić do Barczewa
na koncert galowy. Tam zaśpiewaliśmy
„Pieśń do Matki Bożej Piekarskiej” i wysłuchaliśmy innych chórów o światowym poziomie. To uświadomiło nam,
jak wiele pracy jeszcze przed nami, żeby
osiągnąć podobny kunszt, ale równocześnie dało nam poczucie dumy,
ponieważ mogliśmy śpiewać wśród
tak wspaniałych zespołów i jednocześnie wywalczyć zaszczytny brązowy
dyplom.
Adam Kaczmarczyk
wywiad
Śpiewam, bo boję się mówić
rozmowa z Anną Kamyk
Na scenie Miejskiego Domu Kultury występowała już od najmłodszych lat. Teraz
występuje na najważniejszych scenach całego świata. Śpiewała już dla publiczności
ze Stanów Zjednoczonych, Japonii, Rosji… Anna Kamyk wydała dwie płyty solowe,
występuje z mysłowickim Happy Big Bandem, a scenę dzieliła z Ewą Bem, Zbigniewem Wodeckim czy Arturem Andrusem. Z rąk burmistrza, 18 czerwca, odebrała
nagrodę za osiągnięcia w dziedzinie twórczości artystycznej, upowszechniania i ochrony
kultury
Fot. M. Strzelczyk
Jak rozpoczęła się Pani przygoda ze
śpiewaniem?
Od zawsze kochałam śpiewać, ale wiedziałam też, że chcę uczyć. Z jednej strony
chciałam występować na scenie, bo to
sprawia mi ogromną przyjemność, ale też
w pewnym momencie poczułam, że chcę
pracować jako nauczyciel. I w zasadzie
robię teraz i jedno, i drugie.
Anna Kamyk podczas wręczania nagrody...
A jakie były pierwsze utwory, które
Pani śpiewała w dzieciństwie?
Ja się wychowałam na piosenkach
Natalii Kukulskiej, i te piosenki mam do
teraz w głowie – Puszek Okruszek, Śpiąca
Królewna… Oczywiście także piosenki
„Radości”. Występowałam w zespole
bardzo długo i wspaniale wspominam te
czasy. Pewnie dlatego teraz, ta dalsza
współpraca, bardzo dobrze się między
nami układa.
A jaka jest Pani ulubiona scena?
Oczywiście ta wyjątkowa scena w Łaziskach. Może emocjonalnie do tego podchodzę, ale występowałam już na niejednej estradzie i stwierdzam, że ta naprawdę ma coś w sobie. Jest bardzo
dobra akustyka i klimat. Od początku nie
wyobrażałam sobie innego miejsca na
koncert promocyjny mojej płyty.
A oprócz Łazisk?
Dobrze wspominam Carnegie Hall
w Nowym Jorku. Ta scena robiła wrażenie. Niesamowity występ – wspaniała
energia. Bardzo mile wspominam też
organizację. To był dla mnie wielki zastrzyk energii… Ze wszystkich wyjazdów
konkursowych wspominam też dobrze
występ w Wołgogradzie. To była przygoda
mojego życia pod wieloma względami.
Zaczęło się bardzo trudno. Samo stanie
na granicach trwało 20 godzin… Mieliśmy
jeszcze zagrać w Kamieńcu Podolskim na
Ukrainie i daliśmy tam występ w nocy.
Przespaliśmy się kilka godzin i dalej
w trasę. Kolejne przejście graniczne, kolejne godziny stracone, ale dojechaliśmy.
Koncert wypadł fantastycznie – znów
wspaniała publiczność, klimat i bardzo
energetyczny występ.
A jak wygląda organizacja Pani występów?
Jestem poukładana i chaotyczna jednocześnie. Z jednej strony wszystko planuję,
a z drugiej strony jestem zwariowana
i stawiam na spontaniczność. Kiedy tylko
planujemy jakiś koncert, musi być
wszystko dograne – występ, stroje…
Wszystko sama projektuję i wymyślam.
Mój wizerunek jest moją sprawą. Głos jest
najważniejszy, ale widz musi też coś dobrego zobaczyć. Poza tym, swoim wizerunkiem okazuję szacunek dla widza – on
jest najważniejszy. Uwielbiam się przebierać. Lubię wcielać się w postacie
– jestem też trochę aktorką na scenie.
Czasami mam trzy minuty na przebieranie
i sama się gubię. Przed większymi występami ze stoperem mierzę czas przebierania, żeby sprawdzić czy dam radę.
A skąd czerpie Pani inspirację?
Kształtuje mnie wszystko, co mnie
otacza. Staram się czerpać z każdej podróży, z każdego występu, jak najwięcej
energii. Czasami to trudne, bo bywam
gazeta łaziska
w miejscach tylko jeden dzień, ale staram
się pochłaniać tyle energii, ile tylko
mogę. Oczywiście bywam zmęczona, ale
wiem, że ta energia, którą zyskam, będzie
wykorzystana na scenie.
A miewa Pani tremę przed występami?
Oczywiście, za każdym razem. Największa jest zawsze przed swoją publicznością w Łaziskach. Najgorszy jest
pierwszy krok, ale jak już wyjdę, to
wszystko jest w porządku. Bywa, że przy
dużych przedsięwzięciach ta trema jest
mniejsza, niż na kameralnych koncertach.
Bardziej się denerwuję, kiedy jestem
w jakiejś niedyspozycji lub mam złe samopoczucie. Na pewno nigdy przed
występem nie jest tak samo.
Jest pani bardzo wymagająca wobec
siebie. Co jeszcze chciałaby Pani dopracować?
Chciałabym mieć większą łatwość
w mówieniu na scenie. „Śpiewam, bo
mówić się boję” – taką nawet mam piosenkę. Boję się, że powiem coś głupiego…
Wolę śpiewać – tak najlepiej wyrażam
siebie. Chciałabym tę blokadę pokonać.
Może tego nie widać na koncertach, bo
jest już lepiej, ale chciałabym jeszcze nad
tym popracować.
A z czego jest pani najbardziej
dumna?
Małymi kroczkami robię wszystko
sama. To moja własna droga. Czasami
chciałabym więcej, ale zawsze dochodzę
do wniosku, że jest dobrze. Ja po prostu
jestem sobą. Jeżeli ktoś tego nie akceptuje, to trudno…
A zdarzały się trudne momenty?
Pewnie tak, ale ja o nich nie pamiętam.
Jeżeli człowiek za dużo bierze sobie na
głowę, to przychodzi moment zawahania.
17
...i na scenie podczas koncertu
15 - 31 lipca 2016 15
reklamy
gazeta łaziska
udział w projekcie
jest bezpłatny
Oferujemy:
* wyjazdowy trening
umiejętności społecznych
projekt skierowany jest
do grupy mieszkańców
łazisk górnych 60+
(zapewniamy transport, wyżywienie i nocleg)
* szkolenie - skuteczny senior
* szkolenie - senior - wolontariusz jako aktywny organizator
* do wyboru warsztaty międzypokoleniowe: robotyka, fotografia i film,
artystyczne, dziennikarskie, tworzenie stron www i profili fanpage
zgłoszenia przyjmujemy:
grupa 1 i 2 do 15 sierpnia
grupa 3 i 4 do 15 września
w siedzibie Centrum Społecznego Rozwoju
Łaziska Górne, ul. Kościelna 4
dodatkowe informacje
pod numerem telefonu: 32 44 464 53
Projekt dofinansowany ze środków Programu Rządowego na rzecz Aktywności Społecznej Osób Starszych na lata 2014-2020
16 15 - 31 lipca 2016
kulturalnie
Niedzielne zakazy
Drodzy Czytelnicy.
Nudziłem się okropnie, więc załączyłem telewizor,
żeby sprawdzić, co tam w świecie słychać. Trafiłem na
dyskusję dwóch panów, z których jeden był działaczem
związkowym, a drugi profesorem ekonomii. Panowie
omawiali możliwość wprowadzenia zakazu handlu
w niedzielę. Pan związkowiec był za wprowadzeniem
zakazu, a profesor przeciw zakazowi handlu.
Każdy z nich miał swoje racje, ekonomista ekonomiczne, a związkowiec ludzkie, bo niby to, że sklepy
będą zamknięte, to dzięki temu rodziny się zintegrują.
Słuchałem, słuchałem, aż zasnąłem, a śniło mi się,
że była niedziela, a moja wnuczka poprosiła mnie,
żebym pojechał z nią do zoo w celu zobaczenia słonia,
żyrafy, lwa i innych zwierzątek.
Jako ukochany dziadek mojej wnuczki przystąpiłem
do realizacji jej prośby. Wsiedliśmy do samochodu
i ruszyliśmy na wycieczkę do zoo. Po drodze zauważyłem puste parkingi przed hipermarketami, no, bo
zakaz handlu w niedzielę zaczął obowiązywać.
O dziwo samochody stały przed stacjami paliw, które
były pozamykane, ponieważ pracownicy tychże też
chcieli mieć wolne niedziele i czas spędzać z rodzinami.
Ja na szczęście miałem pełen bak paliwa. Jazda przez
miasto szła sprawnie, bo ulice były prawie puste, więc
szybko zameldowałem się na parkingu, który wydał
mi się dziwnie pusty.
Szybko zrozumiałem powód tego stanu rzeczy, gdyż
na bramie wejściowej widniała kartka z napisem, który
oznajmiał, że pracownicy ogrodu zoologicznego też
zechcieli niedziele spędzać z rodzinami, więc ogród
w tym dniu, jaki i w następne niedziele, będzie zamknięty.
Oddaliłem się szybko, bo zza wysokiego ogrodzenia
dochodził ryk lwa... głodnego lwa.
Skoro nie mogliśmy obejrzeć zwierzątek, postanowiłem kupić wnuczce lody, lecz niestety na każdej
budce z lodami widniała kartka oznajmiająca, że lodziarze też ludzie i chcą niedziele spędzać z rodzinami.
Podobne kartki z podobnymi tekstami wisiały na
wejściach do kin, muzeów, cukierenek i innych
obiektów służących człowiekowi.
Zrozumiałem, że jedynym miejscem, które nie
będzie zamknięte, jest las, a przy odrobinie szczęścia
będzie można zobaczyć zająca, tudzież sarenkę czy
wiewiórkę.
Faktycznie las nie był zamknięty, a śpiew ptaków
świadczył o tym, że zwierzątka nie miały wolnej niedzieli. Nie miała też wolnej niedzieli żmija, która wygrzewała się, a ja nadepnąłem jej na ogon. Dwie małe
rany na mej nodze świadczyły o braku poszanowania
mojej osoby przez gada. Jad z nogi usunąłem sposobem zapożyczonym od Indian, bo aptekarze i lekarze też chcieli spędzać czas z rodzinami.
Obudziłem się w momencie, gdy telewizyjna dyskusja kończyła się, a pan związkowiec konstatował, że
niedziela w polskiej tradycji jest dniem odpoczynku,
a praca w niedzielę uniemożliwia godzenie życia zawodowego z rodzinnym. No, tak trudno to godzić.
Pozdrawiam,
Marek Marudny
Śląski Festiwal Rozrywki
IV edycja Śląskiego Festiwalu Rozrywki odbyła się 9 lipca na boisku w Łaziskach
Średnich. Atrakcje dla najmłodszych – lunapark z najlepszymi karuzelami, malowanie
twarzy, konkursy z nagrodami, zawody sportowe – dostępne były już od 12.00,
a koncerty rozpoczeły się o 15.30. Na scenie wystąpili Marcin Spenner, Ras Luta
oraz Rompey. mred.
Fot. M. Strzelczyk
FELIETON
gazeta łaziska
Śląski Festiwal Rozrywki – coś dla młodszych i starszych
Śpiewam, bo boję się mówić
15
Ale to jest chwila – odpocznę i wszystko
już jest w porządku.
Jest Pani bardzo pozytywną osobą…
Tak! Trzeba iść do przodu. Czasem
zdarzają się porażki, to nieuniknione, ale
trzeba cały czas dążyć do celu. Kiedyś
chciałam się wszystkim podobać, ale
teraz wiem, że to niemożliwe.
Występowała Pani już z wieloma
artystami. Z kim najlepiej wspomina
Pani współpracę?
Miło wspominam Ewę Bem – to bardzo
ciepła kobieta o wysokiej kulturze osobistej. Podarowała mi nawet swoją jedną
piosenkę. Zbigniew Wodecki również był
bardzo ciepły, ale miał spore wymagania
muzyczne. Duże emocje wzbudziła też
we mnie Hanna Banaszak – bardzo
subtelna kobieta. Każdy taki występ
dodaje mi pewności siebie i wiem, że to
co, robię ma sens. To były piękne momenty.
Proszę puścić wodzę wyobraźni
– z kim chciałaby Pani wystąpić na
scenie?
Zdecydowanie Whitney Houston. To od
niej się wszystko zaczęło. Żałuję, To nierealne marzenie, bo niestety artystka już
zmarła… Żałuję, że nie mogłam być
chociaż na jej koncercie. Razem z Mariah
Carey i Celin Dion to moje idolki. Potężne, czarne głosy.
Jak widzi Pani swoją przyszłość?
Teraz muszę odpocząć, a potem znów
myślę o koncertach i występach… Może
nawet o nowej płycie?
Mam nadzieję, że nie raz jeszcze
zobaczymy Panią na scenie łaziskiego
domu kultury. Dziękuję bardzo za
rozmowę.
Anna Sikora
15 - 31 lipca 2016 17
gazeta łaziska
18 15 - 31 lipca 2016
reklama
łaziskie ogrody
Mają najpiękniejsze ogrody
Fot. K. Wiśniowska
Już po raz szósty Wydział Ochrony Środowiska zorganizował konkurs „Łaziski Ogród”.
Pod koniec czerwca w sali posiedzeń Urzędu Miejskiego odbyło się uroczyste wręczenie
nagród zwycięzcom konkursu. W tegorocznej edycji wzięło udział aż dziewięciu właścicieli ogrodów przydomowych oraz sześciu właścicieli ogródków działkowych.
W pierwszej ze wskazanych kategorii zwyciężyli Jolanta i Tadeusz Żmija, w drugiej
Renata i Bogdan Czuchowscy. Odwiedziliśmy laureatów konkursu w ich niezwykłych
ogrodach
Najpiękniejszy ogród przydomowy – jego właścicielami są Jolanta i Tadeusz Żmija
M
oja prawdziwa przygoda
z ogrodnictwem zaczęła się
właściwie 9 lat temu, kiedy
pojechałam z młodszym synem jako opiekunka na wycieczkę klasową do Ogrodów
Kapiasa w Goczałkowicach. Organizowała
ją pani Stasica. Pamiętam, że miejsce
zrobiło na mnie olbrzymie wrażenie. Kupiłam wtedy parę kwiatów i nie mogłam
się doczekać, kiedy wrócimy do domu,
abym mogła je zasadzić – wspomina pani
Jolanta. – Następnego dnia, mimo
deszczu, prosiłam męża, aby zajął się
ściągnięciem trawnika, ponieważ w tym
miejscu chciałam urządzić rabatkę
z kwiatami. To był pierwszy impuls.
Zmiany, jakie nastąpiły w ogrodzie
państwa Żmija na przestrzeni 9 lat,
zmieniły to miejsce nie do poznania. Dziś
na powierzchni około 1600 m2 znajdują
się zarówno grządki z warzywami,
drzewa owocowe, iglaki, a także rabatki
z kwiatami ozdobnymi. Wśród tych
ostatnich dominują petunie, begonie,
hosty, bakopy, pelargonie, a także róże.
Staram się co roku nieco inaczej dobrać
gatunki kwiatów oraz ich kolorystykę, aby
ogród za każdym razem robił inne wrażenie. Sama zajmuję się sadzeniem,
a także urządzaniem ogrodu. To chyba
moje ulubione zajęcia. Muszę przyznać,
że trochę nie dopuszczam pozostałych
domowników do wprowadzenia większych zmian. Zdarza się, że po zasadzeniu
rośliny wybrane miejsce jej nie służy bądź
też nie komponuje się z otoczeniem
i trzeba ją przesadzić – wyjaśnia pani
Żmija.
Inspiracji w kwestii urządzenia skweru
pani Jolanta poszukuje zarówno w internecie, jak i podpatrując rozmaite aranżacje zieleni stworzone w znanych ogro-
gazeta łaziska
dach oraz parkach. Jednym z ciekawych
pomysłów, który udało się łaziszczance
przenieść z goczałkowickich ogrodów do
swojego zieleńca, jest altana stworzona
z sześciu wiązów szczepionych na kiju.
Zawsze brakowało nam miejsca, gdzie
można byłoby usiąść i odpocząć. Całkiem
niedawno udało się w końcu zorganizować
przestrzeń specjalnie pod altanę. Przywieźliśmy trochę ziemi, wyrównaliśmy teren
i tak powstała niewielka skarpa. Na niej
mój mąż postawił drewniany szkielet –
cztery bale z drucianą kratownicą zamiast
dachu. Przy balach posadziliśmy wiązy,
a w narożnikach początkowo rósł bluszcz.
Dzięki temu, że korona wiązów rozrasta
się jak parasol, stworzyła ona dach altany
– gwarantując zarówno cień, chłód, jak
i nieustane krążenie powietrza – zdradza
łaziszczanka.
Poza niecodzienną altaną, w ogrodzie
państwa Żmija znajdują się klomby
obsadzone kwiatami, kaskada, beczka,
która pełni funkcję wędzarni, a także
chińskie pagody, które oświetlają urokliwe miejsce. W trakcie przygotowań
jest teren na ognisko. Zielona przestrzeń
to również dom dla 11 papug falistych,
które przez cały rok, nawet zimą, mogą
cieszyć się jej czarem.
Drugi zwycięski ogród znajduje się
przy alei Jaśminowej na terenie Rodzinnych Ogródków Działkowych
„Rozwój”. Od 19 lat jesteśmy użytkownikami tej działki. Początki nie były łatwe,
wymagały bardzo dużo pracy. Musieliśmy
wszystko przekopać, pozbyć się krzewów
i chwastów, wyrównać trawniki, postawić
nowe ogrodzenie. Nie było jeszcze wtedy
kosiarek, więc trawę ścinało się kosą.
Wszystko jednak robiliśmy sami, tak jest
20
Renata i Bogdan Czuchowscy zajęli I miejsce w łaziskim konkursie w kategorii ogródków działkowych
15 - 31 lipca 2016 19
rozmaitości
gazeta łaziska
19
zresztą do dziś – wspominają państwo
Czuchowscy. Ich ogród składa się
z dwóch części.
W pierwszej rekreacyjno-ozdobnej
znajduje się altana, drewniany wiatrak,
kaskada, a także klomb obsadzony
kwiatami, w drugiej mieszczą się głównie
rabatki z warzywami. Wielość i różnorodność gatunków, jakie można znaleźć
na powierzchni 330 m2 zadziwia. Zależy
nam na porządku, więc każda roślina ma
tutaj swoje miejsce. W ogródku można
zobaczyć m.in. piwonie, róże, wrzosy, begonie, cynie, astry, azalie, mieczyki, pelargonie, lilie, żeniszki, a także hortensję
bukietową – która jest moim ulubionym
gatunkiem, ponieważ kwiaty tego krzewu
przebarwiają się – zaznacza pani Renata.
– Mamy również posadzonych trochę
warzyw i drzew owocowych. Nie jest tego
za dużo, ale wystarczy, żeby skosztować.
To jednak nie wszystkie skarby ogrodu.
W jednym z jego zakątków można znaleźć
niewielką kapliczkę z figurą Maryi. Wykonał ją rzeźbiarz z Bieszczad, z kolei
właściciele działki stworzyli dla niej wyjątkowe miejsce. Do pamiątek pochodzących z południowo-wschodniej części
Polski należy również drewniany topór
powieszony tuż nad wejściem do domu.
Jak przyznaje zgodnie małżeństwo,
ogrodnictwo jest ich pasją. Wszystkie
nowe pomysły razem wcielają w życie,
dzielą również obowiązki związane z pielęgnacją zieleni. Choć ogród cieszy oko
właścicieli, to wciąż w internecie i literaturze poszukują nowych pomysłów, aby
upiększyć zieleniec. Efekty swojej pracy
utrwalają na zdjęciach, które również są
doceniane. Trzy razy wzięliśmy udział
w konkursie fotograficznym organizowanym przez Okręgowy Zarząd Śląski PZD
w Katowicach. Wystarczyło przesłać zdjęcia
swojego ogródka działkowego. Za każdym
razem udało nam się stanąć na podium
lub zdobyć wyróżnienie – opowiada pan
Bogdan. – Spróbowaliśmy również swoich
sił w konkursie organizowanym przez
Dziennik Zachodni, w którym to internauci
głosowali na najpiękniejszy ogród
działkowy również na podstawie zdjęcia.
Też zdobyliśmy III miejsce. Choć nagrody
dają małżeństwu satysfakcję, to jednak
nie mniejszą radość czerpią ze spotkań
rodzinnych bądź ze znajomymi na łonie
wspaniale urządzonego ogródka.
Katarzyna Wiśniowska
20 15 - 31 lipca 2016
Wjeżdżali na Grossglocknera
Z Salzburga – miasta położonego w północno-zachodniej części Austrii – do Łazisk
Górnych, czyli około 1200 km, taki dystans na swoich jednośladach pokonało
16 śmiałków należących do Regionalnego Stowarzyszenia Miłośników Turystyki Rowerowej
Na przejechanie trasy rowerem potrzebowaliśmy 10 dni. Nasza wyprawa rozpoczęła się 25 maja, a zakończyła 5 czerwca.
Do Salzburga dotarliśmy busem, a stamtąd
już do Łazisk jechaliśmy na rowerach
– opowiada Karol Otremba, organizator
wyjazdu. Choć pogoda podczas wyprawy
była dosyć kapryśna, to i tak nie przeszkodziła rowerzystom w osiągnięciu
zamierzonych celów. Przede wszystkim
mieliśmy okazję z bliska podziwiać piękne
Alpy, gdzie wciąż gdzieniegdzie zalega
śnieg. Wjeżdżaliśmy również na szczyt
Grossglockner, gdzie w najwyższym
punkcie trasa osiąga wysokość ponad
2500 m n.p.m. Jest to jedna z najwyżej
położonych dróg w Europie. Było to naprawdę duże wyzwanie dla nas, ale udało
się – dodaje łaziszczanin.
Niestety, w tym roku nie obyło się bez
przykrych niespodzianek. W Czechach
doszło do wypadku, mężczyzna kierujący
samochodem zagapił się i potrącił
jednego z rowerzystów. Choć całe zajście
wyglądało na dosyć niebezpieczne, to na
szczęście skończyło się jedynie na siniakach i niegroźnych stłuczeniach. Jako
ciekawostkę warto dodać, że w niezbędniku każdego z uczestników wyprawy musiała obowiązkowo znaleźć się
maść przeciwbólowa:)
mkw
Fot. z arch. K. Otremba
Mają
najpiękniejsze...
W tym roku Stowarzyszenie Miłośników Turystyki Rowerowej pokonało trasę z Salzburga do Łazisk Górnych
Witamy
w Łaziskach
Michał Rożek przyszedł na świat
31 maja o godz. 18.32 w Mikołowie.
Tuż po narodzinach ważył 3150 g i miał
54 cm. Michał jest synem Aleksandry
i Patryka z Łazisk Górnych.
Drodzy Rodzice!
Zapraszamy do zamieszczania zdjęć Waszych nowo narodzonych dzieci na naszych łamach – [email protected],
tel. 32 738 92 29, za pomocą naszego
profilu na Facebooku lub w redakcji.
historycznie
gazeta łaziska
Najstarsza łaziska apteka i jej
pierwszy kierownik
Współcześnie na terenie Łazisk
Górnych funkcjonuje aż siedem aptek.
W przyszłym roku przypadnie
80. rocznica założenia pierwszej z nich.
Starania o utworzenie apteki władze
gminne Łazisk Górnych podjęły w połowie lat 30. minionego wieku.
Z gminnych środków wzniesiono
wówczas piętrowy budynek przy dzi-
Lwowie. Tam też przez krótki czas pracował jako asystent. Przed objęciem
posady w Łaziskach był zatrudniony
w aptece w Katowicach, znajdującej się
przy placu Wolności. Został wówczas
współautorem popularnej książki
pt. „Lekarz ratujący życie”. W łaziskiej
aptece przed II wojną światową zatrudnionych było kilka osób, w tym żona
Fot. z arch. M. Rudego
Personel przed apteką – po jej upaństwowieniu
Apteka w połowie lat 60.
siejszej ul. Dworcowej 3, który został
ukończony w 1936 roku. Aptekę uruchomiono już w roku następnym na
parterze, natomiast na piętrze znajdowały się mieszkania dla personelu.
Pierwszym aptekarzem, a zarazem
właścicielem placówki był Włodzimierz
Mitko (ur. w 1896 roku), pochodzący
z Jarosławia w dzisiejszym woje-
Włodzimierz Mitko
wództwie podkarpackim. Apteka nazywała się „Szczęść Boże” i została wyposażona w meble oraz sprzęty stanowiące jego prywatną własność. Mitko
był absolwentem farmacji oraz filozofii
Uniwersytetu Jana Kazimierza we
właściciela Pelagia Mitko, która zajmowała się zaopatrzeniem i księgowością. Należy podkreślić, że wówczas
aż 80% leków było wykonywanych
ręcznie, na miejscu. Dlatego wymagana
była umiejętność posługiwania się
łaciną, greką i językiem niemieckim.
W latach okupacji apteka została
przejęta przez władze niemieckie, a sam
Włodzimierz Mitko został aresztowany.
Był więziony w Gliwicach, Zgorzelcu
i Norymberdze. Po odzyskaniu wolności
pracował w drogerii w Sosnowcu, a do
Łazisk powrócił wraz z końcem działań
wojennych w 1945 roku. Wówczas
ponownie objął kierownictwo tutejszej
apteki, która została upaństwowiona
w 1954 roku. Wtedy też placówka
zmieniła nazwę. Odtąd była to Apteka
Społeczna nr 154. Mimo zmiany własnościowej, Mitko pozostał jej kierownikiem aż do swojej śmierci w 1961 roku.
Warto dodać, że oprócz zarządzania
apteką był on m.in. prezesem zarządu
oddziału Związku Zawodowego Farmaceutów w Katowicach, radnym Miejskiej
Rady Narodowej w Łaziskach Górnych,
członkiem wspierającym miejscowy chór
„Echo” i Ochotniczą Straż Pożarną.
Starsi łaziszczanie wspominają jego
pracowitość, patriotyzm oraz surowość.
Potrafił wyprosić za drzwi osobę, która
nie powiedziała „dzień dobry” lub nie
zdjęła czapki, a w aptece wisiał krzyż
oraz godło państwowe. Podobnie reagował, gdy ktoś wszedł w ubłoconych
butach lub w… łyżwach. Inni wspominają znajdującą się w aptece zabytkową narożną ławę z oparciem, wykonaną z ciemnego drewna, tapicerowaną skórą.
Pelagia Mitko zmarła w 1984 roku
i została pochowana obok męża na
cmentarzu parafialnym w Łaziskach
Górnych. Natomiast sama apteka funkcjonowała w tym miejscu do połowy
lat 80. Piętrowy budynek przy ul.
Dworcowej 3 został wtedy zagospodarowany na potrzeby komisariatu policji,
który przeniesiono z gmachu pobliskiego ratusza. Aptekę natomiast zlokalizowano w przestronnym pomieszczeniu, na parterze nowo wybudowanego bloku mieszkalnego przy ul.
Dworcowej 10. Po przemianach gospodarczych w roku 1989 placówkę tę
sprywatyzowano i nadano jej nazwę
„Novum”. Urynkowienie gospodarki
spowodowało, że obok „Novum” i istniejącej wcześniej apteki w Łaziskach
Średnich przy ul. Powstańców 8 (następnie przeniesionej na ul. Staszica 2)
pojawiły się nowe tego typu placówki.
Najpierw na os. Centrum, później przy
ul. Chopina i Wiejskiej, a ostatnio przy
ul. Barlickiego i Wyrskiej.
Marcin Rudy
Towarzystwo Przyjaciół Łazisk
15 - 31 lipca 2016 21
sport
gazeta łaziska
 PIŁKA NOŻNA
 FUTBOL AMERYKAŃSKI
Poznaliśmy przeciwników
Śląski Związek Piłki Nożnej dokonał podziału drużyn na dwie czwartoligowe grupy
– w zbliżającym się sezonie, w obu grupach zagra po osiemnaście drużyn. Łaziszczanie
zagrają w grupie drugiej z: Beskidem Skoczów, MKS-em Lędziny, Orłem Mokre, Wilkami
Wilcza (beniaminkowie), LKS-em Bełk, LKS-em Czaniec, Podbeskidziem II Bielsko-Biała
(spadkowicze z III ligi), GKS-em Radziechowy-Wieprz, Drzewiarzem Jasienica, Spójnią
Landek, Iskrą Pszczyna, GKS-em II Tychy, Granicą Ruptawa, Krupińskim Suszec, Szczakowianką Jaworzno, Unią Racibórz oraz Gwarkiem Ornontowice. mkk
Tabela końcowa – IV liga, gr. śląska
1.
2.
3.
4.
5.
6.
7.
8.
9.
10.
11.
12.
13.
14.
15.
16.
Unia Turza Śląska
Polonia Łaziska Górne
GKS Radziechowy-Wieprz
Drzewiarz Jasienica
Spójnia Landek
Iskra Pszczyna
GKS II Tychy
Granica Ruptawa
Krupiński Suszec
Szczakowianka Jaworzno
Unia Racibórz
Gwarek Ornontowice
Jedność 32 Przyszowice
GTS Bojszowy
ROW 1964 II Rybnik
Forteca Świerklany
30
30
30
30
30
30
30
30
30
30
30
30
30
30
30
30
54:27
65:33
43:36
53:37
46:36
43:33
62:39
46:45
34:37
43:44
49:49
34:42
40:56
30:53
34:82
29:56
+27
+32
+7
+16
+10
+10
+23
+1
-3
-1
0
-8
-16
-23
-48
-27
64
58
52
47
46
45
43
40
39
38
37
36
35
34
26
25
Kolejno: miejsce, nazwa drużyny, mecze, bramki strzelone-bramki stracone, bilans
bramkowy, punkty. 1. miejsce – awans do baraży o III ligę (Unia wygrała baraże i awansowała do III ligi), miejsca 13-16 spadek do ligi okręgowej.
Na rolki
Zapraszamy dzieci od 4. roku życia oraz
młodzież do wzięcia udziału w zajęciach
nauki jazdy na rolkach, które odbywają się
w wakacyjne wtorki i czwartki od godz.
10.00 do 12.00. Miejscem rolkowania jest
wyasfaltowany plac za stadionem miejskim
(wejście ze ścieżki zdrowia obok placu
zabaw). Zajęcia są bezpłatne dla mieszkańców naszego miasta. Warunkiem uczestnictwa jest posiadanie własnego sprzętu do
jazdy oraz ochraniaczy, a także wypełnienie
karty zgłoszeniowej. 26 i 28 lipca oraz
30 sierpnia zajęcia się nie odbędą. Więcej
szczegółów na temat zajęć można znaleźć
na stronie www.mosir.laziska.pl. MOSiR
Zwycięstwo
na start!
25 czerwca futboliści Hammers Łaziska Górne rozegrali swój pierwszy,
historyczny mecz o stawkę. Przypomnijmy, łaziszc zanie r y walizują
w PLFA II, grupie południowej, z drużynami Thunders Rybnik, Pretorians
Skoczów oraz Wolverines Opole. Debiut
Hammersów przypadł na wyjazdowe
starcie z rybniczanami, i jak się okazało,
był to debiut bardzo udany. W pierwszej
kwarcie historycznego dla łaziskiego
klubu spotkania żadnej z ekip nie udało
się otworzyć punktowego dorobku.
W drugiej części meczu pierwsze punkty
dla zespołu z Łazisk Górnych wywalczył
Szymon Syposz, który zdobywając
przyłożenie zapewnił Hammersom
6 oczek. Chwilę później skuteczny kop
podwyższający wykonał Robert Słowioczek, dzięki czemu Młoty na
przerwę schodzili prowadząc 7:0.
W drugiej kwarcie łaziszczanie nabrali
wiatru w żagle i po przerwie Hammersi
nabijali swój licznik. Najpierw przyłożenie zdobył Karol Szczepek, a później
kolejny touchdown dołożył Sebastian
Botor. Dodatkowo znów udane podwyższenie zanotował Robert Słowioczek, dzięki czemu łaziskie Młoty
prowadziły już 20:0. W ostatniej kwarcie
swój dorobek otworzyli za to futboliści
Thunders, którzy dwukrotnie powalili
łaziszczan w ich polu punktowym
(safety). Ostatecznie mecz zakończył się
wynikiem 20:4 i Hammersi mogli
cieszyć się z historycznej wygranej
w ligowym debiucie. 23 lipca Młoty
zagrają swój premierowy mecz w roli
gospodarza, kiedy to zmierzą się z zespołem Pretorians Skoczów. Już serdecznie zapraszamy! mkk
Fot. z arch. ORS „Żabka”
Skat sportowy
Z nauki jazdy na rolkach korzysta już sporo dzieci
22 15 - 31 lipca 2016
Ryszard Lazar został zwycięzcą Cyklu
4 turniejów o Puchar Dyrektor MDK,
który rozgrywano w maju. 19 graczy
spotykało się w każdy poniedziałek miesiąca w filii MDK w Łaziskach Średnich.
Drugie miejsce wywalczył Kazimierz
Chmiel, trzeci był Piotr Wojtala,
a czwarty – Krzysztof Noga. 30 czerwca
skaciorze spotkali się podczas rozgrywek
z okazji Świętojańskich Dni Łazisk. Tym
razem walczyli o Puchar Dyrektora
MOSiR-u. W turnieju swoich sił spróbowało 30 graczy. Najlepsza trójka to:
Andrzej Wieczorek, Zbigniew Obirek,
i Ludwik Miarka, a kolejne miejsca
zajęli: Brunon Tkocz, Ryszard Lazar,
Ludwik Spyra, Mateusz Dąbrowski,
Jan Mendecki, Andrzej Gałaszek i Tadeusz Siwek.
mred.
sport
gazeta łaziska
 PIŁKA NOŻNA
Podsumowanie sezonu rezerw
Po dwóch sezonach przerwy powróciła
drużyna rezerw Polonii Łaziska. Rezerwiści wcześniej występujący na poziomie
A-klasy, w sezonie 2015/2016 musieli
radzić sobie o jedną klasę rozgrywkową
niżej. Przez cały rok trzon zespołu stanowili głównie młodzi wychowankowie
Polonii wspomagani przez piłkarzy
z pierwszego zespołu
M
isji prowadzenia zespołu rezerw
podjął się były napastnik Polonii Łaziska – Sebastian
Hendel. Rezerwiści podczas 26 spotkań
zdołali odnieść dziesięć zwycięstw i pięciokrotnie zremisować, przy jedenastu porażkach. Łaziszczanie lepiej radzili sobie
jesienią, kiedy to zdobyli 21, spośród
35 punktów (bilans jesienią 6-3-4, wiosną
4-2-7). Więcej punktów podopiecznym
trenera Hendla udało się zdobyć, grając
u siebie, gdzie rezerwiści odnieśli siedem
zwycięstw, dwa razy dzielili się rywalem
z punktami, a czterokrotnie przegrywali.
Na boiskach rywali Polonia II wygrała tylko
dwukrotnie (trzeci raz walkowerem), trzy
razy zremisowała i poniosła siedem porażek. Łaziszczanie zamknęli sezon z pozytywnym bilansem bramkowym (69 strzelonych, 54 puszczone). Druga drużyna
Polonii najlepiej prezentowała się w drugiej połowie września i październiku, kiedy
to zanotowała serię siedmiu spotkań bez
porażki (w tym pięciu zwycięstw). Najgorszą passę łaziszczanie mieli na przełomie kwietnia i maja, kiedy to przegrali
pięć razy z rzędu. Na przestrzeni całego
sezonu w B-klasie aż 17 piłkarzy zdołało
wpisać się na listę strzelców. Najskuteczniejszym zawodnikiem Polonii II był
Tyszczak, autor 15 trafień. O trzy gole
mniej zdobył Wieczorek, a na podium
wśród łaziskich strzelców znalazł się jeszcze
Badura (pięć bramek). Czterokrotnie na
listę strzelców wpisywali się Łoboda,
Hendel, Mazur i Augustyniok, trzykrotnie
– Just i Oltman, a dwa gole zdobyli Wiewiórka i Paszek. Pozostałe trafienia zanotowali Sadłocha, Majsner, Botor, Frankowski, Piwoński i Rzepka (oprócz tego
dwa gole samobójcze i trzy przyznane za
walkower). Z pewnością łaziszczanie naj-
bardziej zapamiętają spotkanie drugiej
kolejki z LKS-em Woszczyce, zakończone
wynikiem 10:2 na korzyść łaziskiego zespołu. Co warte podkreślenia, aż 7 bramek
w tym spotkaniu zdobył Tyszczak. Polonia
II Łaziska zajęła ostatecznie siódme miejsce
w tabeli B-klasy, ale z pewnością ważniejsze
jest doświadczenie nabyte w seniorskiej
piłce przez młodych piłkarzy Polonii. mkk
Siatkówka
plażowa
Trwają zmagania mieszkańców w siatkówce plażowej. Zachęcamy łaziszczan do
włączenia się do zmagań na boisku i kibicowania w II Grand Prix Łazisk Górnych
pod patronatem Decathlon Mikołów. Kolejne turnieje już 16 i 23 lipca o godz. 10.00
oraz 30 lipca – turniej podsumowujący.
Zapisy odbywają się drogą mailową, zgłoszenia można przysyłać na adres – [email protected]
mosir.laziska.pl do godz. 14.30 dnia poprzedzającego turniej, bądź w dniu zawodów w godz. 9.15–9.45 tylko w przypadku wolnych miejsc. Więcej szczegółów pod nr. tel. 500 025 851. Regulamin turnieju można znaleźć na stronie
www.mosir.laziska.pl. MOSiR
Tabela końcowa – Klasa B, grupa Tychy
1.
Stal Chełm Śląski
26
84:23
+61
66
2.
Znicz Jankowice
26
106:46
+60
63
3.
Polonia Międzyrzecze
26
72:30
+42
62
4.
LKS Wisła Mała
26
67:47
+20
46
5.
Czarni Piasek
26
67:57
+10
44
6.
LKS Brzeźce
26
54:58
-4
40
7.
Polonia II Łaziska Górne
26
69:54
+15
35
8.
LKS II Goczałkowice Zdrój
26
52:50
+2
35
9.
KS Warszowice
26
47:60
-13
30
9.
ZET II Tychy
26
47:60
-13
30
11.
LKS Krzyżowice
26
50:83
-33
26
12.
LKS Mizerów
26
41:72
-31
23
13.
LKS Woszczyce
26
30:94
-64
12
12
14.
LKS Czarków
26
17:69
-52
Kolejno: miejsce, nazwa drużyny, mecze, bramki strzelone-bramki stracone, bilans bramkowy, punkty. LKS Czarków wycofał się z rozgrywek po rundzie jesiennej.
ISSN 1643 – 1200
Siedziba
Siedziba redakcji:
redakcji:
43–170
43–170 Łaziska
Łaziska Górne
Górne
ul.
ul. Świerczewskiego
Świerczewskiego 2
2
tel.
tel. 32
32 738
738 92
92 29
29
[email protected]
[email protected]
Wydawca:
Wydawca:
Miejski Dom
Dom Kultury
Miejski
Kultury
43–170
43–170 Łaziska
Łaziska Górne
Górne
ul.
ul. Świerczewskiego
Świerczewskiego 2
2
tel./faks
tel./faks 32
32 224
224 10
10 33
33
Łamanie
Łamanie i skład
i skład graficzny:
graficzny:
MUZO
Marcin
MUZO Marcin Łęczycki
Łęczycki
[email protected]
[email protected]
Druk:
Kolumb Katowice
Druk: Drukarnia
Kolumb
www.drukarniakolumb.pl
Siemianowice
Redaktor naczelny: Joanna Pasierbek-Konieczny. Redakcja: Małgorzata Strzelczyk, Katarzyna Wiśniowska, Anna Sikora
Materiałów niezamówionych redakcja nie zwraca i zastrzega sobie prawo dokonywania skrótów. Za treść reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności.
Ogłoszenia i reklamy przyjmowane są w siedzibie redakcji od poniedziałku do piątku w godz. 8.00–15.00. Więcej zdjęć z imprez organizowanych w naszym
mieście na profiluNumer
facebookowym
Łaziskiej”.
zamknięto„Gazety
25.04.2015
r.
Następny numer ukaże się 15.05.2015 r.
Numer zamknięto 12.07.2016 r.
Następny numer ukaże się 1.08.2016 r.
15 - 31 lipca 2016 23
gazeta łaziska
Zabrakło jednej bramki
W
chorwackiej miejscowości
Poreč, od 10 do 12 czerwca,
rozgrywane były XIII Mistrzostwa Europy Masters w Piłce Ręcznej.
Drużyna Silesia Polska Lwy Jasia Łaziska
Górne jechała na mistrzostwa bronić
brązowego medalu zdobytego
w ubiegłym roku. W kategorii 50+
startowało tym razem 12 drużyn
podzielonych na 2 grupy. Łaziska drużyna
znalazła się w grupie A, w której uzyskała
następujące wyniki: z HK Senta (Serbia)
11:10, MAFC Budapeszt (Węgry) 8:4;
Saline Boys Bochnia (Polska) 4:5; Odessa
(Ukraina) 6:11; Triafoniale Roma
(Włochy) 11:9.
Uzyskane rezultaty pozwoliły Lwom
Jasia zająć trzecie miejsce w grupie. Zabrakło dosłownie jednej bramki, żeby
powalczyć o medale. W meczu o V/VI
miejsce nasza drużyna zmierzyła się
z Nebuseni Draguli ze Słowenii. Mecz był
bardzo zacięty i emocjonujący, a o ostatecznym wyniku zadecydowała koń-
cówka. Niestety, zwyciężyła drużyna ze
Słowenii 9:7, Lwy Jasia zajęły VI miejsce. Mistrzostwo zdobyła drużyna z Odessy,
zwyciężając w finale Handball Roma
20:16, III miejsce wywalczyła drużyna
Budapeszt Old Boys pokonując Bochnię
17:5. Wielkie brawa należą się całej drużynie za wolę walki, determinację i ambicję. Gra była naprawdę godna podziwu
– komentuje trener Marian Olszówka.
– Następne mistrzostwa za rok w Portugalii. Może tam uda nam się zrehabilitować i znów zdobyć medal! mmo
Skład zespołu Silesia Polska Lwy Jasia
Łaziska Górne: Gerd Golla, Andrzej
Stradowski, Dariusz Kowalski, Andrzej
Olszówka, Franciszek Świtalik, Henryk
Szymoś, Kali Hoffman, Krzysztof
Płonka, Artur Dudek, trener – Marian
Olszówka, kierownik drużyny – Jerzy
Spodymek, przedstawiciele ekipy – Mirosław Duży i Henryk Zientek.
Fot. z arch. M. Olszówki
Podziękowania
Zawodnicy oraz kierownictwo drużyny bardzo dziękuję wszystkim tym,
którzy przyczynili się do naszego wyjazdu oraz uczestnictwa w XIII Mistrzostwach Europy Masters. Szczególne
podziękowanie dla sklepu F4 Klaudii
Nowrot w Łaziskach Górnych, plac
Ratuszowy 5a, który zaopatrzył drużynę
w efektowne koszulki wyjściowe.
Na XIII Mistrzostwach Europy Masters w Piłce Ręcznej drużyna Lwy Jasia Zdobyła VI miejsce
24 15 - 31 lipca 2016
3,5 godziny. Ostatecznie zwyciężyła Celina
Śledź w trzech setach: 6:1, 5:7, 7:6 (tie-break 11:9). Był to najlepszy kobiecy finał
w historii wszystkich turniejów tenisa, jakie
odbywały się do tej pory na kortach
„Żabki”. MOSiR
Fot. z arch. MOSIR-u
Korty ziemne ORS „Żabka” już po raz
6. stały się miejscem organizacji Turnieju
Tenisa o Puchar Burmistrza Miasta. W tym
roku turniej trwał od 22 do 27 czerwca.
W kategorii mężczyzn wzięło udział
23 zawodników. W półfinałach spotkali
się: Jarosław Wróbel i Marek Żymła –
wynik: 0:6, 7:5, 7:6 (9:7) oraz Łukasz
Śledź i Michał Spendel – wynik: 6:2, 6:1.
Finał, w którym zagrali faworyci całego
turnieju, czyli Łukasz Śledź i Jarosław
Wróbel, należał do bardzo zaciętych, ostatecznie Łukasz Śledź zwyciężył, wygrywając
6:1,6:2. Zawodnik otrzymał z rąk burmistrza Aleksandra Wyry puchar oraz nagrodę główną turnieju – voucher o wartości 500 zł na sprzęt sportowy.
W kategorii kobiet w turnieju wystartowało 6 zawodniczek. W półfinałach
spotkały się: Celina Śledź z Lucyną
Strzymszok – wynik: 6:3,6:2 oraz Aleksandra Gonsior-Śleziona z Anną Rauszer
– wynik 6:0, 6:3. Pasjonujący był przebieg
finału rozegranego 26 czerwca pomiędzy
Celiną Śledź i Aleksandrą Gonsior-Śleziona.
Panie walczyły na korcie bez przerwy przez
Finaliści turnieju wraz z organizatorami oraz publicznością
VI turniej tenisa
ziemnego