Lewica w Europie Środkowo-Wschodniej The Left in Central

Komentarze

Transkrypt

Lewica w Europie Środkowo-Wschodniej The Left in Central
Lewica w Europie
Środkowo-Wschodniej
The Left in Central-Eastern Europe
Lewica w Europie
Środkowo-Wschodniej
Redakcja: Michał Syska
Ośrodek Myśli Społecznej im. Ferdynanda Lassalle'a
Warszawa-Wrocław 2011
Projekt okładki / Cover design
AGNIESZKA JAKÓBIAK
Opracowanie redakcyjne i techniczne / Design and editing
RYSZARD CHYTROWSKI
Zdjęcia / Photographs
RAJMUND NIWIŃSKI
ISBN 978-83-930596-6-9
Publikacja wydana dzięki wsparciu finansowemu
Fundacji im. Róży Luksemburg
This book has been published owing to the financial support from
the Rosa Luxemburg Foundation
© Ośrodek Myśli Społecznej im. Ferdynanda Lassalle'a
www.lassalle.org.pl
e-mail: biuro@lassalle.org.pl
Spis treści
Michał Syska
Wstęp
7
Maciej Gdula
Klasa średnia a przemiany współczesnego kapitalizmu
11
Gavin Rae
Trzecia droga a lewica w Europie Środkowo-Wschodniej
18
Jarosław Klebaniuk
Postawy mieszkańców Europy Wschodniej
wobec równości i wolności
32
Ľuboš Blaha
Perspektywy lewicy na Słowacji i w Europie
47
Jiří Silný
Nurty lewicowe w czeskim społeczeństwie obywatelskim
65
Andrius Bielskis
Demokracja rozkwitu czy demokracja upadku?
Przyczyny słabości lewicy politycznej na Litwie
69
Linas Eriksonas
Nowe społeczne i polityczne ruchy
na Litwie. Partia Zielonych
83
Anna Pacześniak
Ile lewicy w lewicy, czyli poglądy partyjnych
kadr Sojuszu Lewicy Demokratycznej
87
Bartosz Machalica
Postkomuniści i liberalne elity
dawnej opozycji – relacja władzy
99
5
Table of Contents
Michał Syska
Introduction
113
Maciej Gdula
The middle class in the context of contemporary capitalism
117
Gavin Rae
The Third Way and the Left
in Central-Eastern Europe
124
Jarosław Klebaniuk
Attitudes of Eastern Europeans
towards equality and freedom
137
Ľuboš Blaha
The perspectives of the Left in Slovakia and in Europe
152
Jiří Silný
Leftist streams in the Czech civil society
169
Andrius Bielskis
A floundering or flourishing democracy?
Reasons for the weakness of the political Left in Lithuania
172
Linas Eriksonas
New social and political movements in Lithuania.
The case of Green parties
185
Anna Pacześniak
How much Left is there on the Left?
The views of SLD party members
189
Bartosz Machalica
Post-communists and the liberal elites of the former opposition power relations
201
6
Michał Syska
Wstęp
Wybitny brytyjski historyk Tony Judt (1948-2010) swój polityczny testament pt. Źle ma się kraj (Ill fares the land) zakończył następującymi słowami:
„Mam nadzieję, że ta książka choć trochę pomoże ludziom – zwłaszcza młodym – usiłującym stawiać zarzuty naszemu sposobowi życia. To jednak nie wystarczy. Jako obywatele wolnego społeczeństwa mamy obowiązek krytycznego
przyglądania się światu. Jeśli uznamy, że wiemy, co szwankuje, za tą wiedza powinno pójść działanie”.
Jestem przekonany, że gdyby Tony Judt był nadal wśród nas, z nadzieją patrzyłby na protesty społeczne, które 15 października 2011 roku odbyły się
w wielu krajach świata. Na ulice europejskich i amerykańskich miast wyszli
młodzi ludzie, którzy – jak podkreśla prof. Zygmunt Bauman – są pierwszą powojenną generacją, która może, w przeciwieństwie do swych dziadków i rodziców, spaść niżej w hierarchii społecznej. Na transparentach protestujący zamieścili postulaty dotyczące ograniczenia władzy kapitału i rynków finansowych
oraz zwiększenia roli państwa w polityce gospodarczej i upowszechnienia dostępu do usług publicznych. Tony Judt byłby zadowolony nie tylko dlatego, że
pokolenie, do którego zaadresował swój manifest, postanowiło aktywnie upomnieć się o inny, bardziej egalitarny model rozwoju. W swej książce napisał, że:
„Wszelka argumentacja polityczna powinna zaczynać się od uznania nie tylko
naszego związku z przyszłą poprawą, ale także z przeszłymi dokonaniami, naszymi i naszych poprzedników”. Dodał, że współczesna socjaldemokracja powinna nawiązywać do swych osiągnięć z okresu trzech dekad budowy państwa
opiekuńczego, które zapewniło całym społeczeństwom dostęp do edukacji,
służba zdrowia, emerytur.
Demonstranci w USA i Europie Zachodniej umieścili na swych transparentach postulaty zwiększenia roli demokratycznych instytucji, bowiem w
społeczeństwach Zachodu przetrwała pamięć o latach stabilizacji, zatrudnienia
i rozwoju zapewnianego przez welfare state.
Zgoła odmiennie ma się sytuacja w krajach Europy ŚrodkowoWschodniej. W Warszawie protestowało zaledwie 800 osób. Czy było ich tak
mało dlatego, że sytuacja młodych ludzi w Polsce jest lepsza niż ich rówieśni ków w Hiszpanii, Włoszech czy Wielkiej Brytanii? Nie.
Poziom bezrobocia wśród polskiej młodzieży należy do najwyższych
w Europie. Pod względem liczby młodych osób zatrudnianych na „umowach
śmieciowych” Polska także zajmuje jedno z pierwszych miejsc na naszym
7
Michał Syska
kontynencie. Tysiące osób pracuje na niepewnych lub czasowych kontraktach,
które nie zapewniają życiowej stabilizacji i socjalnego bezpieczeństwa. Czas
pracy w Polsce należy do najdłuższych w Europie, zaś liczba pracowników
zrzeszonych w związkach zawodowych do najniższych. Sytuacja ta jednak nie
skłania Polaków do wychodzenia na ulice i domagania się aktywnej roli państwa w rozwiązywaniu problemów społecznych. Dlaczego? Judt słusznie zauważył, że: „Młodych ludzi w Europie Wschodniej utrzymywano w przekonaniu, że wolność ekonomiczna oraz interwencjonistyczne państwo wzajemnie
się wykluczają”.
Polacy oraz mieszkańcy innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej
znają jedynie „realny socjalizm” oraz kapitalizm w jego neoliberalnej wersji. Dla
większości obecny model wydaje się jedyną alternatywą dla polityki z okresu
rządów autorytarnych.
W wyniku zdyskredytowania lewicowych tradycji przez niedemokratyczne reżimy oraz neoliberalnej polityki realizowanej przez postkomunistyczną
socjaldemokrację, językiem kontestacji budowanego po 1989 roku nowego
ustroju gospodarczego okazał się prawicowo-nacjonalistyczny dyskurs populistyczny.
Niniejsza publikacja jest próbą analizy sytuacji lewicy w Europie Środkowo-Wschodniej. Autorki i autorzy z Polski, Czech, Słowacji i Litwy opisują
nie tylko jej aktualny stan, ale także wskazują możliwe scenariusze rozwoju progresywnych ruchów politycznych w poszczególnych krajach. Rozważania te są
uzupełnione o socjologiczny, historyczny i psychologiczny rys społeczeństw regionu, który stanowi niezbędny element do rzeczowej dyskusji o perspektywach lewicowej polityki.
Mam nadzieję, że książka ta będzie źródłem cennych informacji dla
osób zainteresowanych sytuacją społeczno-polityczną Europy ŚrodkowoWschodniej, a także inspiracją do dyskusji dla ludzi zaangażowanych po stronie
lewicy w Polsce, Czechach, Słowacji, na Litwie oraz innych krajach regionu.
W imieniu autorek i autorów pragnę podziękować dr Joannie
Gwiazdeckiej za zainicjowanie i pełne osobistego zaangażowania wsparcie
projektu, którego rezultatem jest ta publikacja.
8
Dr Anna Pacześniak – politolog, pracownik naukowy Instytutu Politologii
Uniwersytetu Wrocławskiego oraz współpracownik Centrum Badań nad Życiem Politycznym (CEVIPOL) Wolnego Uniwersytetu w Brukseli. Zajmuje
się zagadnieniami udziału kobiet w polityce oraz europeizacji partii politycznych w Europie Środkowo-Wschodniej. Autorka książki Kobiety w Parlamencie
Europejskim. Przełamywanie stereotypu płci w polityce (2006).
Dr Maciej Gdula – socjolog, pracownik naukowy Instytutu Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego. Zajmuje się teorią społeczną i teorią polityki. Autor
książki Trzy dyskursy miłosne (2009). Tłumacz i publicysta. Członek Stowarzyszenia im. Stanisława Brzozowskiego oraz zespołu „Krytyki Politycznej”.
Michał Syska – prawnik, publicysta, działacz społeczny. Dyrektor Ośrodka
Myśli Społecznej im. F. Lassalle’a oraz członek zespołu „Krytyki Politycznej.
Publikował na łamach m.in. „Gazety Wyborczej”, „Dziennika”,„Rzeczpospolitej”, „Trybuny” i „Przeglądu”. Współautor i redaktor książki Ile ojczyzn? Ile patriotyzmów? (2007).
Dr Jarosław Klebaniuk – psycholog społeczny, pracownik naukowy Instytutu
Psychologii Uniwersytetu Wrocławskiego. Redaktor naukowy tomów „Oblicza
nierówności społecznych” oraz „Fenomen nierówności społecznych” (2007).
Prozaik (publikował m.in. w „Akcencie” i „Lampie”). Współpracownik portalu
lewica.pl.
Bartosz Machalica – politolog i historyk. Publicysta, współpracownik tygodnika „Przegląd”, redaktor portalu lewica.pl. Publikował m.in. na łamach
„Rzeczpospolitej” i „Trybuny”. Współautor książki Europa w działaniu
(2007).
Dr Gavin Rae – socjolog. Profesor nadzwyczajny w Akademii Koźmińskiego
w Warszawie oraz wykładowca na Uniwersytecie Warszawskim i Wyższej Szkole Psychologii Społecznej. Autor książki Poland’s return to capitalism: from the socialist block to the European Union (Powrót Polski do kapitalizmu: z bloku socjalistycznego
do Unii Europejskiej)(2008).
Dr Jiří Silný – publicysta, tłumacz. Studiował teologię w Pradze i Berlinie. Duchowny w Czesko-Słowackim Kościele husyckim. Dyrektor Akademii Ekumenicznej w Pradze – niezależnej, pozarządowej organizacji non-profit zaangażowanej na polu edukacji osób dorosłych. Akademia Ekumeniczna organizuje seminaria, konferencje i warsztaty poświęcone zagadnieniom z dziedziny kultury,
polityki, Kościoła i społeczeństwa, sprawiedliwości społecznej, zrównoważo-
9
nego rozwoju, podziału na Północ i Południe itd. Publicysta w lewicowym
dzienniku internetowym „Denik Referendum”.
Dr Ľuboš Blaha – politolog. Pracuje w Instytucie Nauk Politycznych Słowackiej Akademii Nauk. Jego praca naukowa dotyczy filozofii politycznej i zagadnień związanych z ideą sprawiedliwości społecznej. W dziedzinie teorii politycznej interesuje go analiza liberalizmu, komunitarianizmu i neomarksizmu,
szczególnie zaś filozoficzne teorie Johna Rawlsa, Roberta Nozicka i Michaela
Walzera. Na polu neomarksizmu skupia się głównie na amerykańskich i brytyjskich autorach związanych z analitycznym marksizmem (John Roemer, G.A.
Cohen, Rodney Peffer itd.). Autor dwóch monografii: Social justice and identity
(Sprawiedliwość społeczna a tożsamość)(2006) i Back to Marx? (Powrót do Marksa?)
(2009), jak również wielu naukowych traktatów na tematy polityczno-filozoficzne (teorie sprawiedliwości, welfare state, manipulacja medialna, polityczna
lewica itd.). Współpracownik politycznego pisma „Slovo”, w którym publikował liczne artykuły, np. „Welfare State”, „Czy podatki to kradzież?”, „Powrót
do Marksa” lub „Amerykańska lewica liberalna”.
Dr Andrius Bielskis – studiował w Wielkiej Brytanii gdzie otrzymał tytuł magistra na Uniwersytecie w York i tytuł doktora filozofii na licznych uczelniach
europejskich, w tym na Uniwersytecie w Warwick, Uniwersytecie Aston w
Birmingham, Metropolitańskim Uniwersytecie w Londynie, Katolickim
Uniwersytecie w Eichstätt, Uniwersytecie w Helsinkach, Uniwersytecie
Wileńskim i Universytecie w Kłajpedzie. Autor licznych artykułów naukowych
i książki Towards a postmodern understanding of the political (Dążąc do
postmodernistycznego rozumienia kwestii politycznych) (Palgrave-Macmillan, 2005).
Andrius jest szczególnie zainteresowany ruchem pracowniczym w Europie,
również na Litwie. Jest też obecnym dyrektorem think tanku DEMOS.
Dr Linas Eriksonas – doktor w dziedzinie nauk humanistycznych z Uniwersytetu w Aberdeen. Posiada szerokie międzynarodowe doświadczenie w naukach akademickich, projektach badawczych i konsultanckich w sektorze publicznym. Linas pracował i pełnił staż na uniwersytetach w Wielkiej Brytanii,
Norwegii i Szwecji. Jest autorem licznych artykułów na łamach międzynarodowych pism i kilku książek w języku angielskim na temat tożsamości państwa i
nacjonalizmu. Jego ostatnie zainteresowania dotyczą nowych form państwowych i dyscypliny zarządzania wyrażonej w kapitalizmie państwowym.
10
Maciej Gdula
Klasa średnia a przemiany
współczesnego kapitalizmu
Czas po upadku realnego socjalizmu w Polsce powszechnie definiowano jako powrót do normalności. W normalności miało być normalnie, czyli jak
na Zachodzie, a Zachód to dobrobyt i demokracja. Raczej nie rozważano tego,
że normalność w zachodnim stylu oznacza również kapitalizm, a już na pewno
nie zastanawiano się nad takimi szczegółami jak różne modele kapitalizmu.
Dziś następuje coś na kształt przebudzenia po długiej drzemce. Okazuje się
bowiem, że Zachód to również kapitalizm, a w dodatku, o zgrozo, kapitalizm
podlegający kryzysom, które gnębić miały podobno tylko nieracjonalne gospodarki socjalistyczne. Jeśli żyjemy w kapitalizmie, a nie w normalności, to powinniśmy stosować odpowiednie narzędzia umożliwiające zrozumienie tego, jaki
kapitalizm uformował się przez ostatnie dwadzieścia lat i z jakim układem sił
społecznych mamy do czynienia. Spojrzenie z tego punktu widzenia pozwala
zastanowić się nad perspektywami relacji miedzy kapitalizmem, demokracją i
ruchami społecznymi w nadchodzących, turbulentnych czasach.
Na początek warto przyjrzeć się przemianom struktury klasowej. Teoria marksistowska dostarcza w tym celu świetnych narzędzi, bo Marks był pionierem analizy w kategoriach kompozycji systemu klasowego. Zakładał on, że
w miarę rozwoju kapitalizmu nastąpi polaryzacja systemu klasowego na wielkie
masy słabo wykwalifikowanych i opłacanych robotników oraz wąską grupę bogatych kapitalistów. Kurczyć się miały klasy średnie złożone z drobnych właścicieli i wykształconych pracowników, których kapitaliści, dążący do uproszczenia procesu pracy, nie będą już potrzebować. Ta wizja nie opisywała wyłącznie dziewiętnastowiecznego kapitalizmu, bo jeszcze do lat 60. XX wieku te
tendencje występowały w społeczeństwach kapitalistycznych, co pokazał choćby Erik O. Wright w swojej analizie przemian struktur klasowych w USA 1.
Przełomem były jednak lata 70. Od tego momentu wśród pracowników obserwuje się wyraźny wzrost udziału ekspertów, menedżerów i pracowników
usług, a także pewien wzrost udziału robotników wykwalifikowanych. Spadek
dotyczył z kolei robotników niewykwalifikowanych i bezpośrednich nadzorców
pracy. Nastąpiły więc procesy odwrotne do polaryzacji zakładanej u Marksa.
Ogół tych zmian określa się jako przejście od społeczeństwa industrialnego do
postfordowskiego. Nowoczesna gospodarka nie potrzebuje robotników przy
1 Wright E. O., Class counts, Cambridge, Cambridge MA 1997.
11
Maciej Gdula
taśmie, ale kreatywnych wytwórców i ludzi świadczących usługi. Wyłania się z
tego dość znośny obraz kapitalizmu: kapitaliści, żeby zarabiać, muszą podzielić
się zyskiem (kupić lepiej wykwalifikowaną siłę roboczą), a praca staje się
ciekawsza i mamy w niej większą dozę autonomii.
Przemianom struktur klasowych w Polsce przyglądać się będziemy
właśnie z tej perspektywy. Chodzi o to, by przyjrzeć się temu, które klasy „spuchły” a które „schudły”. Jeśli zmiany po 1989 roku odpowiadają modelowi
postindustrialnemu, „puchnąć” będą specjaliści i pozostali pracownicy umysłowi (pracownicy usług) oraz robotnicy wykwalifikowani, natomiast „chudnąć”
będą robotnicy niewykwalifikowani i rolnicy.
Analiza danych nie daje jednoznacznego obrazu. Z jednej strony specjaliści, czyli osoby wykonujące prace umysłowe wymagające znacznych kwalifikacji, między 1991 a 2005 rokiem zwiększyli swój udział w strukturze klasowej z 11,5% do 23,6%. Podobnie daje się zinterpretować wzrost w kategorii
osób pracujących w handlu jako jednym z działów usługowych gospodarki i
kurczenie się klasy rolników. Zarazem jednak zaobserwować można wzrost
udziału robotników niewykwalifikowanych (5,9% do 9,2%) i spadek udziału
wykwalifikowanych w strukturze klasowej (z 34% do 28%). Tendencje te są
sprzeczne z dynamiką modernizacji postindustrialnej.
Niejednoznaczne procesy przemian w strukturze klasowej łatwo odruchowo interpretować odwołując się do dominującej opowieści o transformacji,
czyli historii przejścia od gospodarki planowej do wolnorynkowej. To, co dobre, kojarzone jest z działaniem spontanicznych mechanizmów samoorganizującego się rynku, natomiast to, co złe, pochodzi z nieprzezwyciężonego dziedzictwa przeszłości. Wedle tej logiki, procesy zgodne z modelem postindustrialnym wytwarzane są przez rynek, natomiast niezgodne przez „niereformowalne” instytucje starego ładu, których bronią związki zawodowe i państwo. Ta
interpretacja jest jednak nie do utrzymania gdy prześledzi się dynamikę zatrudnienia w poszczególnych działach gospodarki.
Od 1989 roku oprócz kurczenia się rynku pracy (w 1987 – 18 milionów pracujących, w 2007 – już tylko 13,7 miliona) zaszły istotne zmiany w
strukturze zatrudnionych. Przede wszystkim nastąpił wyraźny spadek zatrudnienia w przemyśle, co zgadza się z powszechną wiedzą na temat regresu tradycyjnych gałęzi przemysłu, takich jak na przykład przemysł węglowy czy włókienniczy. Dużą dynamiką wzrostu charakteryzował się dział handlu oraz obsługi firm i nieruchomości – oba związane przede wszystkim z rozwojem nowych form działalności rynkowej. Przemiany struktur klasowych można jednak
zrozumieć tylko jeśli uwzględni się wpływ państwa i sektora publicznego na
dynamikę zatrudnienia. W 1987 roku udział pracujących w administracji
12
Klasa średnia a przemiany współczesnego kapitalizmu
wynosił 1,4%. W 2005 było to już 6,7%. Podobnie działo się w edukacji.
„Spuchnięcia” klasy specjalistów nie zawdzięczamy zatem tylko rynkowi.
Nadreprezentowany w wyobraźni sektor finansowy daje zatrudnienie zaledwie
2% pracowników. To sektor publiczny dający pracę dobrze wykształconym
pracownikom, odpowiedzialny jest za kreowanie modernizacyjnej dynamiki.
Praca w administracji i sektorze publicznym daje zatrudnienie na stanowiskach wymagających wyższych kwalifikacji i dających większą satysfakcję
niż te, które wykreował rynek, tworzący miejsca pracy dla sprzedawców i agentów ochrony. Co więcej, miejsca pracy kreowane przez państwo wiążą się z
wyższymi zarobkami niż na przykład te w handlu, i pewniejszymi warunkami
pracy. Klasa średnia sektora publicznego w porównaniu do klasy średniej z prywatnych firm na pewno zarabia gorzej, ale jej pozycja wobec klas ludowych –
robotników i pracowników w prostych usługach skazanych na niskie wynagrodzenie i pracę na umowy czasowe – jest znacznie lepsza. Polska zbudowała klasę średnią, ale wbrew oczekiwaniom tych, którzy postulowali jej powstanie
sympatyzując z urynkowieniem, powstała nie dzięki rynkowi, ale na skutek
działań państwa. To jednak nie koniec paradoksów związanych z klasą średnią.
Postulaty budowania klasy średniej wiązały się z nadzieją na wyjście
poza konflikty klasowe i klasowe tożsamości. Klasa średnia w tym wyobrażeniu
miała być klasą ostatnią, a społeczeństwo klasy średniej miało składać się wyłącznie z jednostek. Analiza dynamiki protestów społecznych pokazuje jak dalece te wyobrażenia rozmijają się z rzeczywistością.
Przez większą część XX wieku oczywiste było, że zasadniczą klasą bojową i zorganizowaną stroną konfliktów społecznych byli robotnicy. To oni
byli uzwiązkowieni, mieli dużą siłę przetargową i posiadali długą tradycję skutecznych protestów prowadzących do zmian w systemach politycznych 2. Nic z
tego nie było już prawdą od końca lat 70. Dążenie do zwiększenia akumulacji
przez obniżanie kosztów pracy w połączeniu z ułatwieniami w transporcie i
znoszeniem barier w krążeniu kapitału i towarów, w krótkim czasie doprowadziło do przeniesienia znacznej części produkcji przemysłowej z krajów centrum do krajów rozwijających się3. Nie pozostało to bez wpływu na pozycję
klasy robotniczej i jej siłę przetargową. Jeszcze w roku 1977 w Wielkiej Brytanii
na 2703 strajki 1991 miało miejsce w górnictwie i wydobyciu 4. W 2008, w tym
2 Gdula M., Wojna i pokój w szwedzkim systemie klasowym. [w:] Szwecja. Przewodnik nieturystyczny, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2010.
3 Silver B., Globalny proletariat, Książka i Wiedza, Warszawa 2007; Hobsbawm E.,
Wiek skrajności, tłum. M. Król, Świat Książki, Warszawa.
4 Dane ILO.
13
Maciej Gdula
samym dziale gospodarki, miały miejsce tylko trzy strajki. Ten sam proces choć
trochę odsunięty w czasie można zaobserwować w Polsce. Robotnicy z klasy
silnej i bojowej stali się w czasach transformacji klasą słabą i schyłkową. O ich
sile przetargowej może świadczyć zmieniający się stosunek wynagrodzeń
robotniczych do nierobotniczych w przemyśle. W 1986 roku robotnicze
wynagrodzenie stanowiło 92% nierobotniczego. W 2007 było to już zaledwie
52%5. Z klasy robotniczej wywodziła się też przez długi czas najliczniejsza
kategoria bezrobotnych. Poza tym, robotnicy, z ludzi, którzy według oficjalnej
ideologii byli klasą panującą, zostali zdegradowani do balastu procesów
modernizacji. Proces redefiniowania ich statusu świetnie uchwyciła Elizabeth
Dunn pokazując, jak robotnicy sprowadzeni zostali do statusu biernych i
ograniczonych pracowników przeciwstawianych przedstawicielom handlowym
i kierownikom – ludziom kreatywnym i elastycznym 6. Jeśli dodamy do tego, że
transformacja stwarzała robotnikom dogodne warunki do stosowania
indywidualnych strategii zaradczych i ratowania się emigracją, będziemy mieli
pełny obraz klasy, która stopniowo traciła pozycję głównej klasy bojowej i
rdzenia społecznych protestów.
Słabnięcie robotników nie oznaczało jednak całkowitej dezintegracji
świata pracy i końca konfliktów związanych z miejscem klas w procesie akumulacji. Oczywiście osłabienie robotników przełożyło się na ogólny spadek liczby
strajków, ale możemy obserwować wyłanianie się nowej siły klasowej. Jest nią
klasa średnia sektora publicznego. Jej strukturalna pozycja, związana z ograniczonymi możliwościami relokacji jej miejsc pracy, wysokim poziomem uzwiązkowienia, a także mniejszą niż w przypadku robotników pokusą stosowania
opcji na rozstanie przez emigrację, czynią z niej głównego aktora protestów
społecznych.
Dobrze pokazują to dane z dwóch szczytowych fal strajków w Polsce
po 1989 roku. W 1993 na 7443 strajki 4208 miało miejsce w edukacji. W roku
2008 na 12 765 strajków, w edukacji było 12 609. Oprócz strajków, klasa średnia sektora publicznego z sukcesem organizuje protesty społeczne. „Białe miasteczko” – protest pielęgniarek przed kancelarią premiera w 2007 roku – trwał
niemal miesiąc i był wielkim sukcesem, jeśli idzie o zdobywanie szerokiego poparcia społecznego i poszukiwanie instytucjonalnych sojuszników. Rosnąca
rola klasy średniej jako siły protestu nie jest tylko polską specyfiką. W Wielkiej
Brytanii udział strajków pracowników zatrudnionych w sektorze publicznym
5 Dane GUS, obliczenia własne.
6 Dunn E., Prywatyzując Polskę, tłum. P. Sadura, Wydawnictwo Krytyki Politycznej,
Warszawa 2005.
14
Klasa średnia a przemiany współczesnego kapitalizmu
do ogólnej liczby strajków wzrósł z 4,2% w 1977 roku do 52% w roku 2008 7.
Podobne tendencje daje się zaobserwować w innych krajach, na przykład w
Hiszpanii czy Litwie.
Interpretacja tych przekształceń w dużej mierze zależy od sposobu ujmowania kapitalizmu. Pozostawanie przy perspektywie marksistowskiej wymaga analizowania rozwoju sektora publicznego i administracji w kategoriach
funkcji państwa w kapitalizmie. Rozrost klasy średniej byłby więc pochodną
rozwoju struktur umożliwiających zarządzanie wyzyskiem i lepszą kontrolę ideologiczną nad zdominowanymi. Wynika to w dużej mierze z wizji powstawania
wartości w marksizmie, związanej przede wszystkim z praca produkcyjną i wyzyskiem. Wszystkie procesy społeczne i instytucje rozważa się ze względu na
podstawowy dla kapitalizmu typ dominacji, związany z wyzyskiem robotników
przez kapitalistów. Możliwe jest jednak również inne spojrzenie na kapitalizm.
Polega ono na ujęciu kapitalizmu nie jako całości systemu społecznego, ale jego
części. Kapitalizm to przede wszystkim dążenie do nieskończonej akumulacji,
ale jej źródłem nie jest wyłącznie ludzka praca, ale także natura i sama tkanka
społeczna – ludzie jako istoty biologiczne, relacje społeczne i symbole kulturowe. To spojrzenie na kapitalizm znaleźć można w pismach Karla Polany’iego,
Fernanda Braudela czy Naomi Klein. Kapitalizm może istnieć tylko dzięki
temu, że wykorzystuje to, co nie jest kapitalizmem. Kiedy zbytnio się rozprzestrzenia, dla całego systemu ma to destrukcyjne konsekwencje.
Podążając za tym drugim ujęciem, klasa średnia sektora publicznego
dostarczałaby dóbr publicznych, takich jak edukacja, zdrowie, zarządzanie, niezbędnych do funkcjonowania nowoczesnych społeczeństw w logice dekomodyfikacji8, czyli przekształcania dóbr, które można kupić i sprzedać na rynku, w
dobra dostępne dla wszystkich członków wspólnoty. Dekomodyfikacja byłaby
systemową odpowiedzią na autodestrukcyjne tendencje obecne w kapitalizmie,
odpowiadając za reprodukcyjny wymiar społeczeństwa, bez którego jego istnienie nie byłoby możliwe. Klasa średnia nie stanowiłaby tutaj wyłącznie odprysku
podstawowych relacji miedzy robotnikami i kapitalistami, ale byłaby istotnym,
samodzielny elementem w systemie społecznym. Dynamika relacji klasowych
nie ograniczałaby się do wyzysku i relacji rynkowych, ale obejmowałaby także
style życia, utopie, konsumpcję, sojusze i tożsamości nie redukujące się do
pozycji wyznaczanych przez miejsce w procesie produkcji.
7 Obliczenia własne na podstawie danych ILO.
8 Esping-Andersen G., Trzy światy kapitalistycznego państwa dobrobytu, tłum. Frieske,
K., Difin, Warszawa 2010.
15
Maciej Gdula
Dziś w całej Europie doświadczamy kryzysu związanego z ekspansją
kapitalizmu, który leczony ma być przez zmniejszanie puli zdekomodyfikowanych dóbr. Plany oszczędnościowe wdrażane od Wysp Brytyjskich po Grecję
przewidują ograniczanie wydatków na cele socjalne i dobra publiczne. Ograniczaniu publicznych wydatków towarzyszą też zmiany polegające na komercjalizacji usług publicznych i zamienianie ich w towary dostępne na rynku. Koszty
kryzysu pokryć mają zatem przede wszystkim społeczeństwa, biorąc na swoje
barki większe obciążenia związane z reprodukcją całego systemu. W tej sytuacji
rola klasy średniej wydaje się dość oczywista. W jej interesie leży obrona swoich
miejsc pracy, ale interes ten pokrywa się w zasadzie z interesami wszystkich, bo
zapewniając niezbędną ilość dóbr i usług publicznych klasa średnia stabilizuje
system.
Taka krzepiąca odpowiedź jest jednak tylko jednym z możliwych scenariuszy rozwoju sytuacji. Jeśli relacje klasowe, podobnie jak inne stosunki społeczne, umieścimy na zewnątrz świata pracy, musimy przyjąć, że klasy są w
pewnym stopniu niezależne i istnieją miedzy nimi złożone konfiguracje. Badania nad klasą średnią w Polsce pokazują, że jej dyspozycje związane są przede
wszystkim z przywiązaniem do porządku. Klasa średnia szanuje reguły i domaga się ich przestrzegania. Ceni dyscyplinę i samodoskonalenie. Jej praktyki
określone są także przez aspirowanie do klasy wyższej co znajduje wyraz zarówno w oszczędności (dyscyplina finansowa) jak i konsumpcji ponad stan
(„porządne rzeczy”)9. Badania stosunku do instytucji państwa przeprowadzone
przez Przemysława Sadurę pokazały rozdarcie i ambiwalencję w stosunku klasy
średniej do państwa i usług publicznych10. Z jednej strony jej przedstawiciele lepiej niż klasa wyższa i klasa średnia z sektora prywatnego oceniają jakość instytucji państwowych i postulują wprowadzanie wysokiej jakości opieki zdrowotnej i edukacji. Z drugiej strony krytykują pomoc socjalną skierowana do ludzi
biednych i domagają się pomagania „tym, którzy naprawdę na to zasługują”. Te
specyficzne uwarunkowania sprawiają, że możliwe są różne scenariusze rozwoju sytuacji z udziałem klasy średniej.
Pierwszy został już zarysowany i polegałby na obronie usług publicznych i domaganiu się równego dostępu do nich. Takie stanowisko może znaleźć wzmocnienie w charakterystycznym dla klasy średniej przywiązaniu do porządku. Ta ogólna skłonność artykułowałaby się wtedy jako dążenie do zapewnienia jednolitego standardu dla wszystkich i obronie dobrej jakości usług w
9 Gdula M., Sadura P., (Red.) Style życia i system klasowy w Polsce (w przygotowaniu).
10 Sadura P., Koniec krytyki państwa. Co dalej? [w:] „Krytyka Polityczna” 27/28
2011.
16
Klasa średnia a przemiany współczesnego kapitalizmu
administracji, edukacji czy zdrowiu. Klasa średnia może też jednak stanąć po
stronie komercjalizacji i prywatyzacji, oczekując, że urynkowienie pozwoli na
zaspokojenie jej aspiracji zbliżenia do klasy wyższej. Taki sojusz z klasą wyższą
oprócz marzeń o podniesieniu statusu może opierać się na dążeniu do wytyczenia wyraźniejszej granicy między klasą średnią a klasą ludową. Ostatni scenariusz, który nie wyklucza się z drugim, polegałby na wzmocnieniu tendencji autorytarnych w łonie klasy średniej. Zamiłowanie do ładu i porządku realizowałoby się przez postulaty zaostrzenia stosunku państwa do mniejszości, imigrantów, narkomanów czy bezrobotnych.
Wyłonienie się klasy średniej jako głównej siły społecznego protestu i
klasy bojowej nie wiąże się z żadnymi gwarancjami co do kierunku, w jakim
rozwinie się sytuacja. Optymizm związany z jej potencjałem jako siły powstrzymującej komercjalizację i dalszą ekspansję kapitalizmu walczy z obawami, że
klasa średnia przyłączy się do sił domagających się rządów silnej ręki i zaprowadzenia prawa i porządku.
17
Gavin Rae
Trzecia Droga a lewica
w Europie Środkowo-Wschodniej
Niniejszy artykuł rozpatruje teorię Trzeciej Drogi jako próbę zatrzymania ogólnego rozpadu klasycznej socjaldemokracji w Europie i jako niepowodzenie, które otworzyło polityczny i teoretyczny impas na europejskiej lewicy. Braki Trzeciej Drogi ujawniły się za sprawą globalnego kryzysu gospodarczego i porażki wolnorynkowego modelu rozwoju gospodarczego, na którym
opierała się ta teoria. Sprzeczność ta szczególnie wyraźna jest w Europie Środkowo-Wschodniej, która jest regionem dotkliwie naznaczonym kryzysem ekonomicznym w rezultacie nadmiaru Bezpośrednich Inwestycji Zagranicznych i
prywatnego kapitału. Niedobór prywatnych inwestycji został częściowo zrekompensowany wysokim poziomem inwestycji publicznych, zasilanych środkami unijnymi. W odróżnieniu od zaleceń Trzeciej Drogi, lewica Europy Środkowo-Wschodniej powinna promować obejmujący Unię Europejską program inwestycji publicznych, jako sposób na odrestaurowanie rozwoju ekonomicznego
i odnowienie lewicy w Europie.
Kryzys klasycznej socjaldemokracji
Kryzys socjaldemokracji jest kryzysem kapitalizmu. Co więcej, jest to
podwójny kryzys, który odzwierciedla rozłam dwóch modeli rozwoju kapitalistycznego, istniejących w powojennej Europie Zachodniej. Pierwszym z nich
jest schyłek narodowego modelu państwa opiekuńczego, który dominował w
Europie Zachodniej od czasów zakończenia drugiej wojny światowej aż do połowy lat 70. XX wieku. Drugi kryzys socjaldemokracji zaistniał wskutek globalnego kryzysu finansowego z 2007 roku, który ukrócił nadzieje wiązane z socjaldemokracją w stylu Trzeciej Drogi, iż wolny rynek dostarczy środków gospodarczych dla socjaldemokratycznego rządu. Przyjrzymy się po kolei obu tym
zagadnieniom.
Zygmunt Bauman stwierdził, iż nie jest już możliwe zbudowanie stanu
społecznego, który gwarantowałby bezpieczeństwo egzystencjalne wszystkim
swoim członkom w ramach struktury państwa-stanu11.
11 Bauman Z., Reconnecting power and politics. Social europe (http://www.socialeurope.eu/2009/11/reconnecting-power-and-politics/), 2011.
18
Trzecia droga a lewica w Europie Środkowo-Wschodniej
Porażka socjaldemokracji, polegająca na niemożności uświadomienia
sobie słabych stron tego modelu wraz z rosnącą globalizacją gospodarki, doprowadziła do sytuacji, w której socjaldemokracja przyjęła postawę konserwatywną, broniąc systemu, którego nie dało się już bronić. Płaszcz „rozwoju”
przekazano prawicy – lewicy nie udało się wypromować modelu ekonomicznego, który jednocześnie zachowałby jak i rozwinął realne korzyści okresu powojennego.
Konsensus socjaldemokratyczny budowany w Europie Zachodniej po
drugiej wojnie światowej opierał się na założeniu, że ekstrema gospodarki rynkowej były kontrolowane, kumulacja kapitału zaś (jak i poziom inwestycji) pozostawała w zgodzie z pełnym zatrudnieniem i państwem opiekuńczym. Opóźnienie gospodarki światowej i powrót do masowego bezrobocia z wczesnych
lat 70. na nowo przywróciły pytania, na które rzekomo znaleziono już odpowiedzi. Pod koniec lat 70. zachodnioeuropejska socjaldemokracja chyliła się ku
upadkowi przy spadku wskaźników wzrostu, nasileniem inflacji i wzrostem
bezrobocia. Keynesizm – przynajmniej w swojej ograniczonej formie propopytowej – nie był w stanie odwrócić spadku gospodarczego głównych gospodarek przemysłowych Europy.
Nowa sytuacja gospodarcza z połowy lat 70. zakwestionowała tezę
kompatybilności, według której wysokie, progresywne opodatkowanie i duże
wydatki na cele publiczne współgrały z rozwojem i wzrostem gospodarczym.
Wysokie wynagrodzenia, prawa związków zawodowych i świadczenia społeczne znów postrzegano jako partykularystyczne i ograniczające dalszy wzrost, obciążając bezlitośnie przedsiębiorców. Rozwiązaniem miało być zmniejszenie
wydatków państwowych i opodatkowania, w celu wzniecenia rozwoju gospodarczego. Wprowadzanie takiej polityki w życie nie było jednak łatwe z politycznego punktu widzenia – spotkała się ona bowiem z silną społeczną i polityczną opozycją. Po upadku komunizmu, inicjatorzy tej neoliberalnej perspektywy zwiększyli swoje poparcie i poczęli budować nową polityczną hegemonię,
która wcieliła w siebie część lewicy.
Nowa „Trzecia Droga”
Konsensus socjaldemokratyczny został rozbity poprzez jednoczesny
zmierzch powojennego boomu gospodarczego, wynikłą z tego neoliberalną
ofensywę i upadek komunizmu w Europie Środkowo-Wschodniej. Pierwszy
kryzys utworzył poszerzającą się schizmę między partami socjaldemokratycznymi a ich tradycyjnymi elektoratami. Partie te nie były w stanie dostarczyć swoim
poplecznikom socjoekonomicznych gwarantów rozwoju i bezpieczeństwa, co
19
Gavin Rae
doprowadziło do skurczenia się ich elektoratów. W Wielkiej Brytanii, Tony
Blair, w ramach projektu New Labour, częściowo spostrzegł zachodzące zmiany, których wyrazem była teoria Trzeciej Drogi, opracowana przez brytyjskiego
socjologa Anthony'ego Giddensa12. Teoria ta opierała się na świadomości, iż
żyjemy w środowisku rozwijającej się gospodarki i kultury globalnej. Struktury
społeczne ulegają zmianom, i aby zapewnić socjaldemokracji przetrwanie i rozwój, należy zawiązać nowe sojusze, lewica zaś musi poszerzyć swoją społeczną
i polityczną bazę.
Trzecia Droga stała się zatem ideologicznym wyrazem lewicy, opowiadającym się za postępem neoliberalnych reform w rozwiniętym świecie kapitalistycznym. Wymagało to budowy nowej politycznej hegemonii, która wcieliłaby
część lewicy, szczególnie w warunkach politycznego osłabienia Prawicy. Stało
się tak między innymi w Wielkiej Brytanii, gdzie po osiemnastu latach rządów,
Brytyjska Partia Konserwatywna otrzymała jedynie 25% miejsc w parlamencie
w wyborach z 1997 roku. W tej sytuacji Partia Pracy przejęła płaszcz dalszych
reform gospodarczych, a Trzecia Droga tymczasowo stała się modelem wzorcowym dla pozostałych europejskich partii socjaldemokratycznych. Kulminacja
tego procesu nastąpiła pod koniec lat 90., kiedy Tony Blair opublikował wspólny manifest z niemieckim liderem SPD, Gerhardem Schröderem13.
Pomimo tego, iż Trzecia Droga reprezentowała skierowaną na prawo
odmianę socjaldemokracji, niesłusznie twierdzi się, iż stanowiła jedynie nowe
oblicze neoliberalizmu. Jej polityczna baza w dalszym ciągu składała się z elektoratu i członków lewicy. Poparcie polityczne tej bazy należało uzyskać poprzez obstawanie przy tym, iż nowa skłonność socjaldemokracji w kierunku
gospodarki wolnorynkowej była sposobem na wprowadzanie polityki zgodnej z
tradycyjnie lewicowymi zasadami i wartościami.
Poplecznicy Trzeciej Drogi wierzą, iż socjaldemokracja winna zachować niektóre swoje wcześniejsze wartości (takie jak solidarność, sprawiedliwość
społeczną i opiekę nad narażonymi społecznie), lecz „stare strategie i instytucje
nie są już w stanie ich dostarczać 14”. W świecie postkomunistycznym, socjaldemokraci Trzeciej Drogi stali się silnymi rzecznikami rynku jako sposobu szerzenia sprawiedliwości społecznej. Kapitalizm, wraz z wydajną, dynamiczną gospodarką rynkową, postrzega się jako sprzyjające sprawiedliwości i uczciwości
społecznej, te zaś przyczyniają się do prawidłowego funkcjonowania gospodar12 Giddens A., The Third Way. The renewal of social democracy, Cambridge: Polity Press 1998;
The global Third Way debate Cambridge: Polity Press 2001.
13 The Blair/ Schröder Manifesto
(http://theamsterdampost.nl/Archive/arc000006.html).
14 Giddens A.,The Third Way. The renewal of social democracy, Cambridge: Polity Press, 1998.
20
Trzecia droga a lewica w Europie Środkowo-Wschodniej
ki rynkowej. Teoretycy socjaldemokracji Trzeciej Drogi zakładają, iż chcą wykorzystać narzędzie wolnego rynku, by zwiększyć sprawiedliwość społeczną.
Trzecia Droga zakłada, iż kapitalizm przemysłowy uległ strukturalnej
przemianie, przechodząc z pierwszej do drugiej fazy modernizacji. Tego typu
idee nabrały rozpędu poprzez szerzenie się światowej rewolucji komunikacyjnej, wprowadzenie gospodarki opartej na tzw. „odciążonej” wiedzy, jak również w wyniku sytuacji światowej, która zapanowała po roku 1989, po upadku
komunizmu15. Wymianę informacji i wiedzy zaczęto postrzegać jako kluczowy
element „zdematerializowanej” gospodarki, nie jest bowiem ważne jak i gdzie
wytwarza się produkt, lecz jaka jest jego „definicja”. Współczesne społeczeństwo przemysłowe miało więc wkroczyć w erę „post-materialistyczną”, której
towarzyszyło wyszczuplenie się przemysłowej klasy robotniczej. Giddens
twierdził, iż zachowania wyborcze nie są już podporządkowane podziałowi klasowemu, co, wraz ze zmniejszeniem się przemysłowej klasy robotniczej, oznaczało, iż zanika tradycyjna baza elektoratu socjaldemokracji16. Te „ruchome piaski” ucinały tradycyjne powiązania między partiami politycznymi a klasami społecznymi, wykraczając poza ustanowioną dychotomię lewica-prawica. Akceptacja wobec tej sytuacji wskazuje na to, iż socjaldemokracja zaczyna zwracać
wzrok ku politycznemu centrum, określanemu przez Giddensa jako „aktywny
środek” lub „radykalne centrum”.
Trzecia Droga a globalny kryzys finansowy
Wierzę, iż analizując Trzecią Drogę, możliwe jest wyróżnienie kilku jej
pozytywnych założeń. Są to:
1. Jej świadomość tego, iż poprzedni model demokracji został wyczerpany, zaś państwo narodowe nie jest w stanie bronić społeczeństwa w
dobie globalnej gospodarki.
2. Związana z tą świadomością koncepcja, iż lewica musi myśleć i działać
globalnie.
3. Przekonanie, iż lewica powinna dążyć do poszerzenia swojej bazy poparcia społecznego i zbudować nową hegemonię polityczną.
15 Giddens A, Hutton W., On the edge, living with global capitalism Londyn: Vintage
2001.
16 Giddens A., The Third Way. The renewal of social democracy Cambridge: Polity Press
1998.
21
Gavin Rae
Mimo to, nad wymienionymi powyżej pozytywnymi cechami przeważają elementy negatywne, które unieważniły teorię Trzeciej Drogi jako model
odnowy europejskiej socjaldemokracji. Należą do nich:
1. Idea, iż kapitalizm uległ fundamentalnym zmianom, i że jedynie wolny
rynek może zapewnić stabilny rozwój społeczno-gospodarczy.
2. Idea, iż nowa klasa średnia zaczęła stanowić większość społeczeństwa,
i że żyjemy obecnie w społeczeństwie po-klasowym, gdzie wyróżnia
się jednostkę, a koncepcja klasy społecznej jest już bezużyteczna.
3. Idea, iż lewica winna szukać poparcia w nowej klasie średniej i w rosnącym politycznym centrum.
Pierwsze z tych założeń – według którego wolny rynek stanowi drogę
do rozwoju społeczno-gospodarczego – jest najważniejszym komponentem
teorii Trzeciej Drogi, stanowiącym trzon całości zawartego w niej programu
społeczno-gospodarczego. Jest to zaś dokładnie to dictum, które zostało unieważnione przez obecny globalny kryzys gospodarczy. Widać to choćby w praktycznej sytuacji rządów New Labour w Wielkiej Brytanii. Przez jedenaście lat
rządów Blaira i Browna, gospodarka brytyjska cieszyła się stałym wzrostem gospodarczym i spadkiem bezrobocia. Obecny kryzys gospodarczy wymierzył
brytyjskiej gospodarce ciężki cios, ukazując zależność jej wzrostu od boomu kredytowego, który rozprzestrzenił się w latach finansowej deregulacji, rozpoczętej
przez Thatcher i kontynuowanej przez Blaira i Browna.
Ekonomiczna sytuacja „pokryzysowej” Europy ukazuje niedostatki
teorii Trzeciej Drogi dla współczesnej lewicy. Po pierwsze, deregulacja i prywatyzacja przyczyniły się do największego skurczu gospodarczego od czasów lat
30. dwudziestego wieku, co widać szczególnie wyraźnie w państwach, które
najściślej przestrzegały neoliberalnych dyktatów. Towarzyszyły temu konsekwencje społeczne w postaci odwrócenia się procesu uburżuazyjnienia (rozprzestrzenienia się nowej klasy średniej), towarzysząca boomowi finansowemu.
Młode, wykształcone, miejskie warstwy społeczne mają teraz mniejsze możliwości korzystania z wolności życia w post-materialistycznej gospodarce epoki
informacji; o wiele częściej przychodzi im zmagać się z życiem w warunkach
niepewnej, tymczasowej pracy, przy słabych świadczeniach, emeryturach, bezpieczeństwie itd. Nie istnieje rozkwitająca klasa średnia, którą lewica może zdobyć poprzez gospodarkę wolnorynkową, pojawiają się za to nowe grupy społeczne, które potrzebują ochrony i wsparcia17.
17 W ostatnich czasach na określenie rosnącej grupy robotników zatrudnionych w
ramach umów na niepewne prace tymczasowe, o nieprzewidywalnej liczbie godzin,
22
Trzecia droga a lewica w Europie Środkowo-Wschodniej
Spowolnienie wzrostu gospodarczego od lat 70. w istocie oznaczało, iż
lewica potrzebowała nowego, opartego na podaży modelu gospodarczego, nie
mogła zaś polegać na polityce kierowanej popytem. Nadzieje Trzeciej Drogi, iż
odpowiednim wyjściem może być sektor prywatny i wolny rynek, zostały rozwiane przez globalny kryzys ekonomiczny, będący następstwem wielkiego krachu w inwestycjach prywatnych. Rys. 1 ukazuje zmiany w komponentach w
państwach OECD, które nastąpiły podczas najtrudniejszych miesięcy globalnego kryzysu finansowego. Jak widać, podczas gdy handel netto i konsumpcja
rządowa lekko wzrosły, a konsumpcja prywatna lekko spadła, prawie całość
strat PKB w tym okresie spowodował krach w inwestycjach.
W okresie „po-kryzysowym” kwestia inwestycji pozostaje kluczowym
zagadnieniem. Uniknięto globalnego krachu finansowego w stylu roku 1929
poprzez przekierowywanie przez rządy niewyobrażalnych sum pieniędzy publicznych do systemu bankowego i finansowego. Oszacowano, iż pod koniec
2009 roku (tj. przed kryzysem strefy euro i przed wprowadzeniem pakietów ratunkowych w Grecji, Portugalii itd.) łączne wydatki rządów na ratowanie banków osiągnął zatrważające 10,8 biliona dolarów18. Pieniędzy tych nie przekazano jednak na produktywną gospodarkę, co pomogłoby wesprzeć zarówno prywatne jak i publiczne inwestycje. Wykorzystano je za to by poprawić bilanse
banków i wesprzeć prywatnych wierzycieli, którzy zagarnęli te pieniądze, przedłużając spadek gospodarczy. W takich warunkach Europa przeżyła największy
skurcz w aktywności gospodarczej od czasów drugiej wojny światowej. Główną
tego przyczyną był strajk w prywatnym sektorze inwestycyjnym. W Unii Europejskiej, spadek w nakładach brutto na środki trwałe (inwestycje) wynosił 565
miliardów euro z łącznymi stratami w aktywności gospodarczej wynoszącymi
611 miliardów euro19.
Po tym jak prywatne biznesy odmówiły przeinwestowania świeżo nabytych środków publicznych z powrotem w gospodarkę, w Europie zwrócono
uwagę na nowe fale oszczędności. Deficyty budżetowe i dług publiczny oczywiście piętrzyły się w ostatnich latach, ze względu na zmniejszony dochód podatkowy, rosnące wydatki społeczne i koszta ratowania banków. W całej Euroniskich zarobkach i niskim poziomie świadczeń, używa się terminu „prekariat”.
(Standing G., The precariat: the new dangerous class, Bloomsbury, USA 2011).
18 http://news.bbc.co.uk/2/hi/business/8248434.stm
19 Burke M., Europe's employers are having their Marie Antoinette moment, “The Guardian”, 01.06.2011 (http://www.guardian.co.uk/commentisfree/
2011/jun/01/europe-employers-investment-strike).
23
Gavin Rae
pie, również w państwach obrzeży strefy euro, takich jak Grecja, koszta radzenia sobie z kryzysem gospodarczym pokrywa się obecnie z sektora publicznego. Logicznym następstwem dla tych, którzy głoszą dziś politykę Trzeciej Drogi w Europie, byłoby aby partie lewicowe zaakceptowały strategie oszczędnościowe jako zło konieczne, w celu zmniejszenia publicznego zadłużenia i zachęcenia prywatnych inwestorów do udziału w gospodarce.
W przypadkach, gdy tego rodzaju politykę wprowadzały w życie rządy
socjaldemokratyczne, jak miało to niedawno miejsce w krajach takich jak Hiszpania czy Portugalia, partie lewicowe osiągały ogromne straty w strukturze
elektoratu. Partie lewicowe w dalszym ciągu odcinają się od swoich głównych
elektoratów, nie potrafiąc przy tym rozszerzać swoje poparcie wśród nowych
warstw społecznych, które również cierpią z powodu kryzysu ekonomicznego.
Po części z tych powodów lewica utraciła ostatnio w Europie sporo politycznego gruntu, ustępując drogi rosnącemu poparciu partii prawicowych, również
tych z dalekich krańców prawicy.
Rys. 1
24
Trzecia droga a lewica w Europie Środkowo-Wschodniej
Trzecia Droga w Europie Środkowo-Wschodniej
Opisany powyżej kontekst pozwala ocenić przydatność teorii Trzeciej
Drogi dla lewicy państw Europy Środkowo-Wschodniej. U szczytu popularności, Trzecia Droga stała się wśród socjaldemokracji Europy Środkowo-Wschodniej szeroko akceptowaną teorią. Otwarcie popierali ją liderzy partii i rządów socjaldemokratycznych w krajach takich jak Polska czy Węgry. Dla przykładu, polski rząd SLD (2001-2005) otwarcie promował założenia Trzeciej
Drogi, co widać w poniższych słowach ówczesnego premiera i lidera SLD,
Leszka Millera: „Podnosiłem, że tradycyjne wartości lewicy powinny być realizowane poza rynkiem i za pomocą mechanizmów z nim nie kolidujących. Podkreślałem, że należy wspierać przedsiębiorczość i wolny rynek, bo tylko wtedy
można zapewnić stały wzrost gospodarczy i miejsca pracy oraz pozyskać środki
na realizację lewicowego programu społecznego. Wskazywałem, że taka właśnie polityka musi mieć charakter liberalny, ponieważ rynek w pełni ujawnia
swoje możliwości tylko w warunkach wolności gospodarczej”20.
W obliczu ogromnych gospodarczych trudności przed wstąpieniem do
Unii Europejskiej, rząd SLD drastycznie zmniejszył podatek korporacyjny, próbował wprowadzić podatek liniowy od dochodów, i zaproponował serię cięć
na wydatki publiczne. Sytuacja w Polsce Trzeciej Drogi była o wiele cięższa niż
w Wielkiej Brytanii, jako iż wydatki na obszary takie jak opieka zdrowotna czy
edukacja uległy podczas administracji SLD pomniejszeniu. Dla przykładu, podczas gdy w 2001 roku wydatki na edukację wynosiły 4,6% PKB, w 2004 ilość ta
zmalała do 4.1%. Podobnie, wydatki rządowe na opiekę zdrowotną obniżono z
3,3% do zaledwie 3,1% w tym samym okresie 21. Rząd SLD podążał za administracją Blaira również w kwestiach międzynarodowych, na przykład wysyłając
wojska do Afganistanu i Iraku.
Problem poszerzania politycznego poparcia na lewicy, przy jednoczesnym wprowadzaniu polityki Trzeciej Drogi, okazał się w Europie ŚrodkowoWschodniej o wiele trudniejszy. Obecnie widać to na Węgrzech i w Polsce.
Kraje te stały się modelowymi przykładami tego, jak zreformować byłą rządzącą „Partię Komunistyczną” w partię socjaldemokratyczną. Mimo to, oba rządy
poniosły ogromne wyborcze klęski na wskutek swoich społecznych i gospodarczych decyzji. W obu państwach politykę zdominowały obecnie partie prawicowe, a poparcie dla lewicy uległo znacznemu pogorszeniu.
20 „Wprost”, 42/2005 (1194).
21 Rae G., Poland’s return to capitalism IB Tauris, UK 2008.
25
Gavin Rae
Po wstąpieniu do Unii Europejskiej, partie socjaldemokratyczne mogły
promować politykę gospodarczą czerpiącą znacznie z teorii Trzeciej Drogi,
mimo iż większość z nich nie było już częścią rządu. Impetu tej sytuacji dodały
pozytywne osiągnięcia gospodarcze w krajach Europy Środkowo-Wschodniej,
po wstąpieniu na zwiększony rynek z gospodarkami zachodnioeuropejskimi. W
szczególności wspomogło to wzrost w handlu i inwestycji z zewnątrz. W późnych latach 90. udział krajów Europy Środkowo-Wschodniej w światowym
handlu był w znacznej mierze stały, wynosząc około 2%, lecz do roku 2007 rosnąc do 2,6%. Kraje Europy Środkowo-Wschodniej w szczególności poszerzyły przepływ handlu z narodami Zachodniej Europy. Stąd, między 2004 a 2007
eksporty z UE10 do stanów UE15 wzrosły w wartości z 70-200 miliardów euro
(lub z 9% całkowitych importów krajów UE15 do 13%)22. Podobnie, między
2004 a 2007 rokiem całkowita suma importów wchodzących do UE10 z UE15
wzrosła z niewielu ponad 150 do około 250 miliardów euro (tj. z 15% do 18%
całkowitych eksportów krajów UE15). Głównym silnikiem rozwoju gospodarczego w Europie Środkowo-Wschodniej po wejściu do Unii, był ogromny
wzrost BIZ w regionie. Stąd, podczas gdy w 2004 BIZ w Europie ŚrodkowoWschodniej wynosił 210 miliardów euro, do roku 2007 wzrosło to do ponad
350 miliardów23.
Tę sytuację wysokiego wzrostu gospodarczego, spadku bezrobocia i
zbliżenia się standardów życia spotkał w 2008 roku gwałtowny koniec, gdy w
regionie pojawiły się efekty globalnego kryzysu gospodarczego. W trakcie tego
roku rozwój gospodarczy wśród krajów UE10 zmalał do średniej 2,5%, gdzie
rozwój na Łotwie i w Estonii był ujemny. W 2009 roku wszystkie kraje regionu
(za wyjątkiem Polski) uległy gospodarczemu pogorszeniu. Co więcej, skurcz
stanów UE10 (-7,9%) był poważniejszy niż w stanach UE15 (-4,1%). Równocześnie, bezrobocie w krajach Europy Środkowo-Wschodniej zaczęło znów rosnąć, z 6,8% w 2007 roku do 10,3% w 2009, rosnąc raz jeszcze ponad poziom
Europy Zachodniej (który rósł z 7,4% w 2007 roku do 8,0% w 2009)24.
22 UE10 odnosi się do dziesięciu państw Europy Środkowo-Wschodniej, które dołączyły do Unii w 2004/07; UE15 odnosi się do państw, które były członkami Unii
przed rokiem 2004. Malta i Cypr nie zostały uwzględnione w ramach niniejszej analizy.
23 Rae G., On the periphery: the uneven development of the European Union and the effects of
the economic crisis on Central-Eastern Europe, [w:] „Global Society”, 25: 2, 2011. s. 249266
24 Ibid.
26
Trzecia droga a lewica w Europie Środkowo-Wschodniej
Globalny kryzys finansowy ujawnił nierównowagę, która pojawiła się
w wielu gospodarkach Europy Środkowo-Wschodniej ze względu na ich zależność od wpływu zagranicznego kapitału prywatnego. Kryzys ten najbardziej zaszkodził więc tym państwom, które były najbardziej zależne od wpływu zagranicznego kapitału. Widać to wyraźnie w krajach bałtyckich, gdzie gwałtownie
wzrosła ilość pożyczek zagranicznych w celu wsparcia wewnętrznego sektora
prywatnego i konsumpcji po wstąpieniu do UE. Pomogło to stymulować importy, ułatwione ustalonymi i aprecjacyjnymi kursami walut i liberalizacją pożyczek. Wysychanie płynności z 2008 roku spowodowało gwałtowny spadek „finansowanych” gospodarek. Co zadziwiające, w 2009 roku PKB spadło o ponad 13% w Estonii i o ponad 18% na Łotwie i Litwie. Co więcej, bezrobocie
piętrzyło się w krajach bałtyckich – rosnąc o 12% na Łotwie w ciągu zaledwie
roku.
Pomimo gwałtownego upadku w inwestycjach prywatnych i BIZ, gospodarczy skurcz w Europie Środkowo-Wschodniej został w pewnej mierze
powstrzymany przez wyższe niż w wielu krajach Europy Zachodniej poziomy
publicznych, tj. państwowych, inwestycji. Stąd, pomimo spadku inwestycji publicznych w większości krajów Europy Środkowo-Wschodniej, ich ilość pozostaje wyższa (5%) jako procent PKB, niż w starszych państwach członkowskich (3,5%). Jednym z powodów takiej sytuacji jest fakt, iż gospodarki Europy
Środkowo-Wschodniej mają większy dostęp do funduszy strukturalnych Unii.
Oszacowano iż około 55% wszystkich inwestycji publicznych w Europie
Środkowo-Wschodniej w ostatnich latach zostało wykonanych przy pomocy
funduszy strukturalnych z Unii Europejskiej. Rys. 2 pokazuje ilość takowych
funduszy, dostępnych dla państw Europy Środkowo-Wschodniej w ramach budżetu 2007-13. W sumie wynosi to około 120 miliardów euro, gdzie Polska wykorzystała ponad połowę tych środków 67 miliardów.
Mimo iż Polska jest jedynym krajem Unii, który nie uległ recesji, doznała ona znacznego spadku w inwestycjach prywatnych. Jednym z rezultatów
kryzysu finansowego był upadek prywatnych inwestycji w Polsce. W 2010 roku
inwestycje prywatne spadły o 7,4% w stosunku do 2009 i o 20% w porównaniu
z rokiem 2008. W czerwcu 2010 ogólny spadek w prywatnych inwestycjach z
roku na rok wynosił 17,7% – ulegając zmniejszeniu, dla przykładu, o 20,8% w
budownictwie i 15,6% w zakupie maszyn, narzędzi i pojazdów. Ten spadek w
inwestycjach prywatnych przyspieszył gwałtowny upadek w BIZ. Mimo iż Polska w mniejszym stopniu polega na BIZ niż niektóre mniejsze „finansowane”
gospodarki Europy Środkowo-Wschodniej, wpływy netto dla BIZ spadły w
27
Gavin Rae
Polsce z 16,7 miliardów euro w 2007 roku do 8,4 miliarda w 2009 roku i w
końcu aż do 5,5 miliardów w 201025.
Rys. 2
Żródło: bankwatch.com
Mimo iż inwestycje prywatne w Polsce podupadły, zaczęto nadrabiać
straty poprzez inwestycje publicznego sektora. 67 miliardów euro w funduszach strukturalnych przeznaczonych dla Polski, to ilość równa niemalże całkowitemu zyskowi rządu w 2010 roku. Polska stała się największym pojedynczym
obiektem funduszy unijnych, zyskując do lutego 2010 roku sumę netto około
21,4 miliardów euro. Polski rząd szacuje, iż około połowy wzrostu państwa w
2009 roku było bezpośrednim wynikiem inwestycji, współfinansowanych przez
UE. Całkowitą sumę 18 miliardów złotych wydano na budowę dróg, mostów i
instalacji ściekowych w 2009 roku; w 2010 suma ta wzrosła do 25 miliardów
złotych26.
25 Ref: Paiz, 2011: http://www.paiz.gov.pl/poland_in_figures
28
Trzecia droga a lewica w Europie Środkowo-Wschodniej
Pomijając aspekt jakości tych inwestycji – w sytuacji gdy rząd wydał o
wiele więcej na drogi niż na przykład na koleje – pozytywny ich wpływ na polską gospodarkę nie ulega wątpliwości. Podkreśla to niedawny raport Komisji
Europejskiej na temat roli inwestycji publicznych w Polsce 27. Pokazuje on jak
znaczny wzrost w inwestycjach publicznych – po wstąpieniu Polski do Unii
Europejskiej – pomógł złagodzić spadek gospodarczy w okresie kryzysu, oraz
wskazuje, iż zwiększenie ekstensywnego wykorzystania funduszy Unii jako sposobu na inwestowanie w infrastrukturę kraju pomogłoby teraz wspomóc jej odbudowę. Raport podkreśla też, iż mimo iż publiczne inwestycje wyraźnie wzrosły przez ostatnie kilka lat (rosnąc od 3,5% do 4,5% PKB między 2005 a 2008),
nastąpiło to z początkowo bardzo niskiego poziomu CAPEX. Nie inwestowano w infrastrukturę państwa (na przykład w transport) w ciągu „postkomunistycznej” tranzycji przed wejściem do Unii, gdzie fundusze przeznaczano na
utrzymanie podlegającej ciągłej degradacji infrastruktury.
Do ciekawych wniosków może skłonić wykres załączony do raportu,
który pokazuje relację między inwestycjami publicznymi a wzrostem gospodarczym Polski. Jak widać, odnowa w kwestii wydatków publicznych pomogła wyciągnąć Polskę z recesji, której doznała na początku tranzycji. Od późnych lat
90. (za rządów rządu koalicji prawicowej), publiczne inwestycje gwałtownie
zmalały, znacznie spowalniając tempo wzrostu gospodarczego. Około 2005
roku inwestycje publiczne zaczęły nagle rosnąć, przekraczając poziom sprzed
wejścia do Unii. Wzrost gospodarczy wzrósł więc w chwili gdy rząd inwestował
więcej, a malał gdy inwestycje zmniejszano.
26 Rutkowski, A., Public investment, transport infrastructure and growth in
Poland. W: “ECFIN Country Focus”, tom 6, numer 11(http://ec.europa.eu/
economy_finance/publications/publication16451_en.pdf), 2011.
27 Ibid.
29
Gavin Rae
Rys. 3
Europa Środkowo-Wschodnia po okresie Trzeciej Drogi
Socjaldemokracja stoi obecnie przed problemem polegającym na tym,
iż oba poprzednie jej modele rozwoju socjoekonomicznego zostały wyczerpane. Nie wystarczy już wprowadzenie polityki gospodarczej opartej na popycie
na poziomie narodowym. Podobnie, niemożliwe jest dziś szukać „przyjaznych
dla rynku” rozwiązań z nadzieją, iż spowoduje to wzrost inwestycji prywatnych.
Kontynuowanie dziś przez lewicę polityki Trzeciej Drogi oznaczałoby jej poparcie dla polityki oszczędnościowej i drastycznych cięć na wydatki publiczne.
Takie postępowanie zawsze kończy się znacznie większym spadkiem poparcia
dla lewicy, niż dla prawicy, tworząc przy tym na arenie politycznej miejsce dla
haseł radykalnej prawicy.
W Europie Środkowo-Wschodniej ten paradoks est szczególnie prawdziwy. Brak wewnętrznego kapitału prywatnego oznacza, iż gospodarki te polegały na wpływie środków z zagranicy w celu ułatwienia rozwoju społeczno-gospodarczego. Globalny kryzys gospodarczy nierównomiernie wpłynął na ten
region, przyczyniając się do wypływu z niego prywatnego kapitału. W pewnym
stopniu zapobiegnięto temu przez ciągły wpływ środków unijnych, które –
szczególnie w Polsce – przyspieszyły inwestycje publiczne i rozwój infrastrukturalny.
Obecnym zagrożeniem jest, iż publiczne inwestycje ukróci polityka
oszczędnościowa. Po pierwsze, może to nastąpić kiedy rządy wprowadzą wła-
30
Trzecia droga a lewica w Europie Środkowo-Wschodniej
sne cięcia budżetowe, również w wydatkach publicznych, często za namową
Brukseli, co zmniejszy ilość dostępnych narodowych pieniędzy rządowych, dostępnych dla projektów inwestycyjnych, utrudniając wchłanianie środków unijnych. Po drugie, mają się rozpocząć negocjacje dotyczące następnego budżetu
Unii, który ma przebiegać od 2014 do 2020 roku. Wiele zamożniejszych państw
członkowskich szuka już sposobu na zmniejszenie opłat do budżetu i zmniejszenie ich udziału na rzecz gospodarczej spójności i konwergencji.
Lewica Europy Środkowo-Wschodniej powinna odpowiedzieć na ten
trend poprzez promocję polityki europejskiej spójności drogą ogólnoeuropejskich inwestycji publicznych. Wraz ze stłumieniem inwestycji prywatnych pojawia się szansa dla Unii Europejskiej by zainicjować ogólnoeuropejski program
inwestycyjny, uwzględniający programy Zielone, i propagujący europejską jedność. Patrząc na przykład Grecji i nie tylko – gdzie stosuje się politykę wspierania prywatnych kredytodawców i narzucania rządowej oszczędności – alternatywą jest dalszy gospodarczy rozłam, który najsurowiej wpłynąłby na najuboższe państwa Unii.
Lewica Europy Środkowo-Wschodniej winna zaakceptować pewne
pierwotne krytyki teorii Trzeciej Drogi skierowane przeciw klasycznej socjal demokracji. Byłoby praktycznie niemożliwe dla każdego rządu Europy Środkowo-Wschodniej by wprowadzić progresywny program lewicowy na poziomie
narodowym. Lewica Europy Środkowo-Wschodniej powinna zatem dążyć do
poszerzenia swojego wpływu wewnątrz Unii – poprzez instytucje Europejskiej
lewicy – w celu promowania progresywnego programu europejskiej spójności i
rozwoju. Podczas gdy przed rozwojem Unii wielu w Zachodniej Europie martwiło się o eurosceptyczne siły polityczne zyskujące przewagę w Europie Środkowo-Wschodniej, prawdą stała się sytuacja przeciwna. Ci, którzy pragną osłabić jedność europejską są najsilniejsi w najbogatszych stanach, które chcą
zmniejszyć redystrybutywne wydatki Unii, wprowadzić więcej oszczędności i
zmniejszyć swobodnego poruszania się w ramach granic Unii (np. poprzez
ograniczanie umowy w Schengen i pomysły bliskie propozycji Holandii by wydalić imigrantów z Europy Środkowo-Wschodniej). Nie jest zbiegiem okoliczności, iż to często rządy w Europie Środkowo-Wschodniej najbardziej opierają
się temu rozwojowi wypadków. Lewica Europy Środkowo-Wschodniej musi
próbować promować socjoekonomiczny program w ramach europejskiej lewicy, który dostarczy realistyczną alternatywę zarówno dla porażek Trzeciej Drogi jak i dla zagrożenia utraty europejskiej spójności.
31
Jarosław Klebaniuk
Postawy mieszkańców Europy Wschodniej
wobec równości i wolności
Pośród wartości przywoływanych przez ideologów, poczesne miejsce
zajmują dwie. Choć bywają niekiedy przeciwstawiane sobie i uważane za wzajemnie się wykluczające, można realizować je jednocześnie. W systemach społeczno-politycznych bywają ucieleśniane w spektakularny sposób – brak jednej
z nich prowadzi zazwyczaj do poważnych problemów, przynajmniej z perspektywy obywateli. Ustrojem, w którym wolność (osobista, gospodarcza) połączona jest z brakiem równości (silna hierarchizacja struktur społecznych) jest liberalizm, także w wersji konserwatywnej, ograniczającej część wolności. System,
w którym równość jest naczelną wartością, ale dąży się do jej osiągania poprzez
narzucanie obywatelom sposobu postępowania, a więc ograniczając ich wolność, stanowi komunizm. Z kolei faszyzm lub nazizm cechują się brakiem zarówno wolności, jak i równości. Wreszcie ustrojem, w którym wolność towarzyszy równości, jest socjalizm (Rokeach, 1973).
Chociaż współcześnie praktyka funkcjonowania państw nie pozwala
na wyróżnienie pełnego spektrum wymienionych systemów, w przeszłości, na
przykład w latach poprzedzających drugą wojnę światową, funkcjonowały one
równolegle do siebie. Jedynym systemem spośród wymienionych, który pozostał w sferze koncepcji i nie został wcielony w życie, wydaje się być socjalizm.
Dotychczasowe przykłady jego implementacji na poziomie ideologicznej fasady
wskazywały na niedostatki w jego demokratycznym charakterze, a więc na niedobór zarówno w sferze wolności (niemożność wyboru władzy, poddawanie
się ograniczeniom w różnych sferach), jak i równości (uprzywilejowanie nomenklatury partyjnej, występowanie korupcji). Nie oznacza to, że na poziomie
psychologicznym wolność i równość nie odgrywają ważnej roli. Nawet jeśli nie
są dla poszczególnych jednostek bezpośrednimi narzędziami opisu rzeczywistości społecznej w sferze makro, to na stworzonych w oparciu o nie wymiarach lokalizować można poszczególne poglądy na tematy społeczno-polityczne.
Istnieją także przesłanki po temu, by uznawać je za istotne punkty odniesienia
do opisu różnic indywidualnych o charakterze osobowościowym.
W ciągu ostatnich kilkunastu lat olbrzymią popularność wśród psychologów społecznych uzyskały dwie koncepcje, odnoszące się odpowiednio do
ustosunkowań wobec wolności i równości. Pierwsza jest konsekwencją
sposobu myślenia zapoczątkowanego pod koniec lat 30. XX wieku przez Eri-
32
Postawy mieszkańców Europy Wschodniej wobec równości i wolności
cha Fromma (1941/2000) oraz zespół prowadzący badania nad autorytaryzmem (Adorno i in., 1950), druga zaś wywodzi się raczej z koncepcji poznawczej psychologii społecznej i teorii socjologicznych. Pierwszą jest teoria prawicowego autorytaryzmu (Altemeyer, 1981, 1988, 2007), drugą – teoria dominacji
społecznej (Sidanius, Liu, Pratto, Shaw, 1994; Sidanius, Pratto, van Laar, Levin,
2004).
Kanadyjski psycholog Bob Altemeyer od ponad trzydziestu lat prowadzi badania nad prawicowym autorytaryzmem (right-wing authoritarianism), z którym mamy do czynienia, gdy współwystępują u danej osoby trzy zjawiska: autorytarne podporządkowanie, autorytarna agresja i konwencjonalizm. Ta pierwsza
składowa oznacza wysoki stopień podporządkowania autorytetom, które są postrzegane jako uznane i prawomocne w społeczeństwie. Obejmuje ona ogólne
poparcie dla ich poglądów i działań, a także ogólną chęć wypełniania poleceń
bez dalszej zachęty. Osoby autorytarne wierzą, że autorytety zasługują na zaufanie, posłuszeństwo i szacunek, których to „cnót” powinno się uczyć dzieci,
natomiast nie należy autorytetów krytykować, gdyż zazwyczaj wiedzą, co jest
najlepsze dla ogółu, mają niezbywalne prawo samodzielnego decydowania, co
robić, włącznie z łamaniem prawa, które zostało ustanowione dla reszty ludzi.
Postrzegane prawomocne autorytety to zazwyczaj rodzice, hierarchowie kościelni, urzędnicy publiczni (policja, sędziowie, głowy rządów) i przełożeni w
służbie wojskowej. Niekiedy nie są to autorytety powszechnie za takowe uznawane, gdyż te zdaniem osoby autorytarnej sprzeniewierzyły się prawdziwym,
fundamentalnym autorytetom, ich postrzeganiu woli Boga, „prawa naturalnego” czy konstytucji. Mogły jej zdaniem zaprzedać się Żydom, homoseksualistom, feministkom, komunistom czy nawet samemu diabłu. Dlatego nie podporządkowuje się ona automatycznie i ślepo wszystkim autorytetom. Może doświadczać rozterek czy konfliktu, a władze czy oficjalne czynniki darzyć szacunkiem w różnym stopniu i w różnym stopniu im się podporządkowywać.
Tak więc może identyfikować „dobrych przywódców” i „złych sędziów”, „dobrych papieży” i „złych cesarzy”. Jednak z większym prawdopodobieństwem
niż osoba nieautorytarna podporządkuje się zarówno autorytetom, które lubi,
jak i tym, których nie lubi (Altemeyer, 1996).
Z kolei autorytarna agresja oznacza ogólną agresywność, kierowaną
przeciwko różnym ludziom, którzy postrzegani są jako podlegający karze ze
strony uznanych autorytetów. Definiowana jest jako celowe czynienie komuś
krzywdy, a więc uszczerbków fizycznych, cierpienia psychicznego, strat finansowych, izolacji społecznej i innych negatywnych stanów, których ludzie próbują unikać. Agresji osoby autorytarnej towarzyszy przy tym przekonanie, że
właściwy autorytet ją aprobuje, albo że służy ona umocnieniu tego autorytetu.
33
Jarosław Klebaniuk
Prawicowi autorytaryści (right-wing authoritarians) mają skłonność do kontrolowania zachowań innych ludzi poprzez stosowanie kar. Opowiadają się więc za
stosowaniem kar fizycznych w dzieciństwie i później. Sprzeciwiają się łagodzeniu wyroków ferowanych przez sądy i twierdzą, że prowadzi to do szerzenia się
przestępczości. Skłonni są więc powracać do starotestamentowej surowości i
na przykład przywrócić karę śmierci lub częściej ją egzekwować w miejscach,
gdzie jest legalna. Celem ich agresji może stać się każdy, jednak najczęściej są to
ludzie niekonwencjonalni (w tym tzw. społeczni dewianci), a także konwencjonalne ofiary agresji (zwłaszcza niektóre grupy mniejszościowe). Prawicowy autorytaryzm koreluje więc z uprzedzeniami etnicznymi i rasowymi, ponieważ takie przesądy wyzwalają w konwencjonalny sposób uwalnianie się agresywnych
impulsów. Osoby autorytarne uważają, że niektóre autorytety aprobują ich wrogość, a pewne grupy zagrażają porządkowi społecznemu. Jednak autorytarna
agresja może być kierowana przeciwko każdemu (op. cit.), zgodnie z aktualnymi potrzebami władz.
Można by zadać pytanie, skąd bierze się taka zawziętość, nieprzejednanie, nietolerancja i nieżyczliwość. Otóż powodem jest „grzeszne” lub „niemoralne” przejawianie „niewłaściwych” postaw, przyjmowanie takich stylów życia
i przejawianie „godnych potępienia” zachowań przez potencjalne ofiary agresji.
Dlatego stanie po stronie konserwatywnych wartości wymaga stanowczości, a
niekiedy sięgania po przemoc. Tego rodzaju racjonalizacja pozwala prawicowym autorytarystom zachować dobre mniemanie o sobie, a nawet prowadzi do
wzrostu autowaloryzacji. Zobowiązuje ich także do przestrzegania przyjętych
norm lub przynajmniej stwarzania pozorów, że to czynią.
Trzecią składową prawicowego autorytaryzmu jest konwencjonalizm –
wysoki stopień zgodności ze społecznymi konwencjami, które są postrzegane
jako aprobowane przez społeczeństwo i autorytety (Altemeyer, 1996, s. 6). W
społeczeństwach zachodnich owa akceptacja i przywiązanie do społecznych
norm oparte jest na naukach religii judeo-chrześcijańskich. Prawicowi autorytaryści generalnie wierzą w „prawo Boże” i w to, że konflikty międzyludzkie, a
właściwie wszystkie nieszczęścia, które stają się udziałem ludzi, wynikają z nieprzestrzegania tego prawa. Dlatego też zazwyczaj przyjmują pozycje fundamentalistyczne, pragnąc zachować nauczanie, wierzenia i obrzędy religijne w niezmienionej, tradycyjnej formie. To, co moralne i niemoralne, ich zdaniem dawno temu zostało ustalone przez odpowiednie autorytety i człowiek nie ma prawa samodzielnie dokonywać zmian czy poszukiwać własnego porządku etycznego. Zasady religijne bardzo silnie wpływają na postawy osób autorytarnych
wobec seksu. Za grzeszne uznawane są więc: seks poza małżeństwem, nagość,
myślenie o seksie, homoseksualizm czy nawet nadmierna lub nietradycyjna
34
Postawy mieszkańców Europy Wschodniej wobec równości i wolności
aktywność heteroseksualna. Te postawy wobec seksu mają też swoje
odpowiedniki w postawach wobec innych zachowań kobiet i mężczyzn. I tak
kobieta powinna trzymać się tradycyjnego miejsca w rodzinie i
podporządkowywać się woli męża. Obie płcie (ale zwłaszcza żeńska) powinny
porządnie i z szacunkiem wyglądać i postępować, a także dobrze się prowadzić
(to również dotyczy zwłaszcza kobiet).
Ponadto prawicowi autorytaryści opowiadają się zdecydowanie za szacunkiem dla tradycyjnych zwyczajów i dziedzictwa narodowego, flagi i hymnu.
Ich zdaniem ścisłe trzymanie się tradycyjnych zasad jest moralnym i społecznym imperatywem, a wszelki relatywizm moralny jest przez nich ostro potępiany. Odrzucają myśl, że zwyczaje jednej grupy są tak samo dobre jak innej, gdyż
są przekonani o tym, że ich sposób postępowania jest jedynie słuszny. Ponieważ jednak ludzie w swojej większości nie żyją zgodnie z normatywnymi postulatami, które wynikają z wielowiekowej tradycji i starodawnego zwyczaju, autorytaryści są skłonni ich potępiać, a także – kiedy to możliwe – podporządkować
nakazom autorytetu. Nie oznacza to jednak, że sami nie ulegają pokusom i zawsze pędzą żywot określany przez głoszone przez siebie przekonania (Altemeyer, 1996).
Polskie badania nad prawicowym autorytaryzmem (N=484) przeprowadzone kwestionariuszem składającym się z trzydziestu pytań diagnostycznych, pozwoliły ustalić, że na dziewięciopunktowej skali typu Likerta z biegunami „mocno się nie zgadzam” i „mocno się zgadzam” studenci średnio uzyskiwali wynik 4,35, a więc 0,65 poniżej odpowiedzi „całkowicie neutralnej”,
przy czym wyniki mężczyzn (N=121, średnia = 4,60) były istotnie (p<0,001)
wyższe niż kobiet (N=312, średnia = 4,20). Wyniki studentek/studentów pedagogiki (N=279, średnia = 4,46) były zaś istotnie (p<0,001) wyższe niż wyniki
studentek/studentów psychologii (N=165, średnia = 3,96), co wskazywać
może na różnice w socjalizacji pomiędzy kierunkami studiów lub też wybieranie odmiennych kierunków w zależności od orientacji osobowościowej. Ponadto, prawicowy autorytaryzm okazał się stosunkowo dobrym predyktorem preferencji i zachowań wyborczych. W okresie wyborczym w 2005 roku osoby deklarujące poparcie dla partii prawicowych – PiS i LPR – a także dla Lecha Ka czyńskiego osiągały wyższe wyniki w skali prawicowego autorytaryzmu niż pozostali wyborcy (Klebaniuk, 2007).
O ile teoria prawicowego autorytaryzmu dotyczy pewnej formy dobrowolnej rezygnacji z wolności osobistej, a także wyjaśnia próby ograniczania tej
wolności innym osobom, o tyle ze sferą równości związana jest teoria dominacji społecznej (social dominance theory) Jima Sidaniusa i Felicii Pratto (1999), która
za punkt wyjścia przyjmuje nie budzące wątpliwości istnienie nierówności we
35
Jarosław Klebaniuk
wszystkich znanych systemach społecznych. Wskazuje ona na trzy rodzaje powszechnie występujących hierarchii międzygrupowych. Te oparte na wieku (dominacja starszych nad młodszymi) i płci (dominacja mężczyzn nad kobietami)
istnieją we wszystkich znanych ustrojach, natomiast hierarchie społeczne arbitralnie ustanowione pojawiają się niezmiennie w tych miejscach i czasach, gdy
system wytwarza możliwe do utrzymania nadwyżki dóbr, zatem w praktyce także niemal wszędzie. Większość rodzajów konfliktów międzygrupowych (np. rasizm, etnocentryzm, seksizm, nacjonalizm, „klasizm”, regionalizm) można
uznać za różne przejawy tej samej podstawowej ludzkiej tendencji do tworzenia
opartej na grupach hierarchii społecznej (group-based social hierarchy). Zgodnie z
teorią dominacji społecznej, takie zjawiska, jak stereotypy grupowe, uprzedzenia, ideologie wyższości (i niższości) grupowej, a także różne formy instytucjonalnej dyskryminacji ludzi, z jednej strony pomagają tworzyć, a z drugiej stanowią odzwierciedlenie opartej na grupach hierarchii społecznej. Systemy społeczne są przy tym obiektem działania przeciwstawnych i równoważących się
sił umacniających hierarchię (hierarchy-enhancing) i osłabiających hierarchię (hierarchy-attenuating). Te pierwsze wytwarzają i utrzymują wysoki poziom międzygrupowych nierówności społecznych, drugie zaś sprzyjają większej równości
społecznej. Bezpośrednią przyczyną nierówności jest dystrybucja różnych wartości społecznych (social values), zarówno tych pozytywnych (władza, bogactwo,
dobre warunki mieszkaniowe, dostęp do opieki zdrowotnej i edukacji), jak i negatywnych (wyniszczająca praca, podporządkowanie, ubóstwo, złe warunki bytowe, brak dostępu do opieki zdrowotnej i edukacji, penalizacja zachowań).
Ten nierówny podział dóbr jest uzasadniany i broniony w różnych ideologiach
(np. neoliberalizm), mitach (np. mit „kowala własnego losu”, por. Klebaniuk,
2006b) i religiach (np. chrześcijaństwo). Wysiłki zmierzające do stworzenia bardziej egalitarnych systemów społecznych współcześnie podejmowane przez alterglobalistów czy ruch obrony praw człowieka, w niewielkim tylko stopniu odnoszą powodzenie w łagodzeniu przyprawiającego o cierpienie fizyczne i psychiczne ubóstwa – podstawowego efektu nierówności społecznych (Sidanius,
Pratto, 1999).
Przyczyną akceptacji aktualnego stanu rzeczy mogą być legitymizujące
mity (legitimizing myths - LM), które składają się z postaw, wartości, przekonań,
stereotypów, które dostarczają intelektualnego i moralnego uzasadnienia społecznych praktyk podziału dóbr. Legitymizujące mity mogą uzasadniać albo
nierówność (hierarchy-enhancing LM) albo jej przeciwieństwo (hierarchy-attenuating
LM). Wśród tych pierwszych wymienić można takie, jak: seksizm, klasyczny rasizm, przekonanie o przeznaczeniu lub karmie, konfucjanizm, negatywne stereotypy grup podporządkowanych, tradycyjne formy dyskryminacji klasowej,
36
Postawy mieszkańców Europy Wschodniej wobec równości i wolności
dogmat o nieomylności papieża, nacjonalizm, tezę o boskich prawach królów,
„gatunkizm” (ideę, że ludzie mają prawo do władania planetą i wszystkimi żywymi stworzeniami). Subtelniejsze formy mitów wzmacniających hierarchię to:
postulat „indywidualnej odpowiedzialności”, protestancka etyka pracy, wewnętrzna atrybucja nieszczęść przytrafiających się ubogim, a także zespół przekonań określany mianem „konserwatyzmu politycznego”. Łączy je wszystkie
wspólne przekonanie, że pozycja społeczna, którą zajmuje jednostka na kontinuum statusu, odzwierciedla jej zasługi (lub brak zasług), a więc każdy otrzymuje to, na co zasłużył. Z tego punktu widzenia poszczególne konfiguracje
obecne w konkretnych systemach hierarchicznych są zawsze sprawiedliwe, zasadne, naturalne, a być może nawet nieuniknione. Warto zauważyć, że istnieją
także lewicowe wersje legitymizujących mitów umacniających hierarchię. Jednym z nich była idea dyktatury proletariatu, a konkretnie teza o przewodniej
roli partii komunistycznej, która została z opłakanym dla równości społecznej
skutkiem wcielona w życie m.in. w byłym Związku Radzieckim (op. cit.).
Jeśli chodzi o legitymizujące mity osłabiające hierarchię, to wymienić
można takie doktryny, jak: komunizm, socjalizm, feminizm, uniwersalne prawa
człowieka, a nawet fragmenty Nowego Testamentu. Oba rodzaje mitów mogą
być w mniejszym lub większym stopniu: (1) podzielane przez członków społeczeństwa, (2) wpisane w różne wymiary kultury (ideologiczny, religijny, estetyczny), (3) uznawane za pewne (z moralnego, religijnego czy naukowego
punktu widzenia) oraz (4) pośredniczące pomiędzy dążeniem do stworzenia i
utrzymania hierarchii społecznej z jednej strony, a w wprowadzaniem w życie
konkretnych przejawów polityki społecznej z drugiej. Ten ostatni warunek
musi być spełniony, jeśli rzeczone mity mają cokolwiek legitymizować (op. cit.).
Wysoki poziom nierówności we wszystkich systemach społeczno-gospodarczych, które rozwinęły się w historii po czasach społeczności zbierackołowieckich, świadczyć może o uniwersalności psychologicznych mechanizmów
leżących u podstaw kształtowania się nierówności. Choć w teorii dominacji
społecznej akcent położony jest raczej na mechanizmy poznawcze, a nie emocjonalne, świadomość odgrywa ekskluzywną rolę, a podstawowym wymiarem
różnic indywidualnych jest orientacja na dominację społeczną (skłonność do
akceptacji nierówności międzygrupowych), to można szukać także innych możliwych interpretacji zarówno powszechności i stabilności utrzymujących się hierarchii społecznych, jak i trwałych różnic w godzeniu się na brak społecznej
równości (przegląd koncepcji: Klebaniuk, 2006a).
W siedmiu polskich badaniach własnych (łączne N=2709) nad orientacją na dominację społeczną, przeprowadzonych z użyciem polskiej wersji
szesnastopozycyjnego kwestionariusza Social Dominance Orientation Scale
37
Jarosław Klebaniuk
(SDO6; Sidanius, Pratto, 1999, s. 67), średnie wyniki uzyskiwane na siedmiopunktowej skali Likerta z biegunami „zdecydowanie się nie zgadzam” (1) i
„zdecydowanie się zgadzam” (7) wynosiły, w zależności od próby, od 2,93 do
3,37, przy czym mężczyźni systematycznie uzyskiwali wyższe wyniki (3,31 –
3,63) niż kobiety (2,63 – 3,16). Różnice te (zob. na przykład Klebaniuk, 2006a)
są spójne z wynikami badań w innych krajach świata, z których wynika, że kobiety są generalnie bardziej egalitarne od mężczyzn (Sidanius, Pratto, 1999).
Orientacja na dominację społeczną okazała się bardzo słabym i gorszym niż
prawicowy autorytaryzm predykatorem intencji wyborczych (Klebaniuk,
2006c), jednakże osoby, które nie zamierzały uczestniczyć w wyborach prezydenckich, oraz osoby, które deklarowały, że nie mają określonych poglądów
politycznych, były mniej zorientowane na dominację społeczną niż pozostałe
(Klebaniuk, w druku). W innych badaniach SDO okazała się predyktorem
uprzedzeń: wrogiego seksizmu, klasizmu (uprzedzenia wobec ubogich) i homofobii (Klebaniuk, 2009).
Psychologiczną specyfikę osób o wysokiej orientacji na dominację
społeczną najpełniej widać w przypadku tzw. dominujących-autorytarnych
(High SDO-High RWA personalities), a więc osobników przejawiających zarówno
orientację na dominację społeczną, jak i prawicowy autorytaryzm. W kanadyjskich badaniach studentów i ich rodziców, przy kryterium obu wyników w górnej jednej czwartej rozkładu, około 8% próby było zaliczanych do tej kategorii,
po około 18% osiągało wysokie wyniki w RWA lub SDO, ale nie w obu na raz,
zaś pozostałe 56% nie osiągało wysokich wyników w żadnej ze skal. Osoby o
wysokim autorytaryzmie i dominacji przejawiały bardziej negatywną postawę
wobec kobiet i wobec feminizmu oraz surowość wobec zamachowców z Oklahomy, niż osoby z pozostałych trzech grup (autorytarne, ale nie zorientowane
na dominację, zorientowane na dominację, ale nie autorytarne, wreszcie – ani
nie autorytarne, ani nie dominujące). Ponadto przejawiały większy etnocentryzm i większą wrogość wobec francuskojęzycznych Kanadyjczyków niż badani z pozostałych grup, za wyjątkiem tej o wysokiej SDO, a także większą wrogość wobec homoseksualistów niż osoby z pozostałych grup, za wyjątkiem tej
o wysokim RWA. Dane te pozwalają wyciągnąć wniosek, że w wielu przypadkach osoby jednocześnie autorytarne i zorientowane na dominację będą bardziej uprzedzone i wrogie niż osoby z innych grup. Z kolei wyniki badań dotyczących stosunku osób o wysokim RWA i SDO do zamachowców wskazują,
że są one bardziej niż inne osoby skłonne do użycia siły, wszelkich dostępnych
środków, czy oddania władzy w ręce silnej jednostki w celu poradzenia sobie z
domniemanymi sprawcami kłopotów (Żydami, komunistami, feministkami i
homoseksualistami). Prawie wszyscy studenci i ich rodzice, którzy osiągnęli
38
Postawy mieszkańców Europy Wschodniej wobec równości i wolności
wysokie wyniki w tej skali, należeli do grupy „autorytarnych-dominujących”
(Altemeyer, 2004). W polskich badaniach osoby jednocześnie autorytarne i
społecznie dominatywne częściej niż inne uważały, że przyczyną konfliktu jest
jedna ze stron, i częściej skłonne były sięgać po konfrontacyjne, siłowe ich
rozwiązania (Klebaniuk, 2007).
Specyfika poglądów politycznych
mieszkańców Europy Środkowo-Wschodniej
Pierwsze badania orientacji na dominację społeczną (SDO) w Europie
Wschodniej przeprowadzone zostały stosunkowo wcześnie, bo jeszcze w
pierwszej połowie lat 90. XX wieku. Międzynarodowe porównania wykazały,
że pojawiający się niezależnie od kręgu kulturowego rozziew pomiędzy poziomem SDO między kobietami a mężczyznami, osiąga różny rozmiar w zależności od kraju. We wszystkich czterech porównywanych krajach (łączna liczba
przebadanych osób = 1377) mężczyźni okazali się wprawdzie mniej egalitarni
niż kobiety, ale różnice międzypłciowe były większe w Szwecji i w Rosji niż w
Stanach Zjednoczonych i Australii, przy czym we wszystkich krajach zróżnicowanie w obrębie płci było większe wśród mężczyzn niż wśród kobiet. Fakt, że
wśród tych pierwszych wystąpiły większe różnice indywidualne wskazuje na to,
że nie wszyscy mężczyźni opowiadają się za nierównościami międzygrupowymi
w większym stopniu niż kobiety (Sidanius, Pratto, Brief, 1995).
Wyniki surowe uzyskiwane przez polskich studentów w latach 20052010, były zbliżone do tych, które około dziesięciu lat wcześniej uzyskiwali respondenci w Chinach, natomiast wyższe niż w Kanadzie i Izraelu, oraz znacznie wyższe niż w USA, Nowej Zelandii i Palestynie (por. Sidanius, Pratto,
1999).
Interesujące wydają się także zależności pomiędzy sferą wartości,
orientacji osobowościowych (RWA i SDO) oraz postaw społeczno-politycznych. Próbę empirycznej weryfikacji modelu uwzględniającego te trzy poziomu
opisu przekonań podjęli badacze z Belgii i Polski w minionej dekadzie. W konceptualizacji tej najbardziej ogólną rolę pełnią wartości. Pozwalają one przewidywać orientacje osobowościowe, a te z kolei – konkretne postawy społecznopolityczne. Charakter zależności poddawany weryfikacji przedstawiony został
w tabeli 1.
39
Jarosław Klebaniuk
Wymiary wartości z
Otwartość na Zmianę –
Umacnianie własnego ja –
modelu kołowego
Zachowawczość
Przekraczanie własnego ja
Prawicowy autorytaryzm
Orientację na dominację
Shaloma H. Schwartza:
pozwalają
przewidywać
orientacje
społeczną
osobowościowe:
które pozwalają
przewidywać
Konserwatyzm kulturowy
Konserwatyzm
ekonomiczny
postawy społecznopolityczne
Tabela 1. Zależności między wartościami, orientacjami osobowościowymi i postawami
społeczno-politycznymi. Na postawie: Duriez, Van Hiel, Kossowska, 2005.
Wymiary wartości zostały ustalone empirycznie na podstawie badań
ponad 75 tysięcy nauczycieli i studentów z 70 kategorii etniczno-kulturowych
(67 grup narodowych). Dzięki skalowaniu wielowymiarowemu, 57 wartości,
wobec których ustosunkowywali się respondenci, zostało uporządkowanych w
przestrzeni kołowej, pozwalającej zobrazować, które są sobie bliskie, a które
przeciwstawne. Struktura wartości na poziomie indywidualnym kształtuje się
tak, że po przeciwnych stronach koła znajdują się te, które składają się na Podmiotowość (tu znalazła się między innymi Wolność) i Poszukiwanie doznań,
tworząc biegun Otwartości na Zmianę, podczas gdy po przeciwnej stronie
znajdują się wartości z obszarów Konformizmu, Bezpieczeństwa i Tradycji, bliskie biegunowi Zachowawczości (Preservation – jest też tłumaczone jako Konserwatyzm, ale tutaj inaczej, aby odróżnić ten biegun wartości od nazw postaw
społeczno-politycznych). Krzyżujący się z wyżej opisanym wymiar to: na jed-
40
Postawy mieszkańców Europy Wschodniej wobec równości i wolności
nym krańcu Podwyższanie Własnego ja (Self-Enhancement), obejmujące wartości
związane z Władzą oraz Sukcesem/Osiągnięciami, na drugim zaś – Przekraczanie Własnego ja (Self-Transcendence), obejmujące wartości z zakresu Dobroci i
Uniwersalizmu (w tym Równość). Pomiędzy biegunem Podwyższania własnego ja a Otwartością na Zmianę znajduje się kilka wartości z zakresu Hedonizmu (Boski, 2010, s. 172).
Omówione wcześniej orientacje osobowościowe – prawicowy autorytaryzm i orientacja na dominację społeczną – według modelu miały pośredniczyć pomiędzy wskazanymi wymiarami wartości z modelu kołowego a odpowiednio: konserwatyzmem kulturowym i konserwatyzmem ekonomicznym.
Ten pierwszy dotyczy takich kwestii, jak: wychowanie, etyka pracy, status kobiety w społeczeństwie, aborcja, eutanazja i seks przedmałżeński. Konserwatyzm ekonomiczny (nazywany też niekiedy politycznym) mierzony jest stosunkiem do takich kwestii, jak pożyteczność związków zawodowych, udział państwa w procesach gospodarczych czy różnice dochodowe.
Model został pozytywnie zweryfikowany na sześciu próbach belgijskich (w tym jednej – aktywistów politycznych). Korelacje pomiędzy SDO i
RWA wynosiły od 0,24 do 0,63 (według psychologicznych standardów można
je więc określić jako od słabych do silnych), przy czym im wyższe wykształcenie respondentów, tym związek był silniejszy, największą siłę wykazał zaś u aktywistów politycznych, co sugeruje, że zainteresowanie i zaangażowanie odgrywają większą rolę niż socjalizacja; wiek nie odgrywał bowiem w tym przypadku
roli moderatora (Duriez, Van Hiel, Kossowska, 2005). Zdaniem Duckitta korelacje między SDO i RWA występują jedynie w kulturach, w których rozróżnienie na lewicę i prawicę jest wyraziste, a więc na przykład w większości kra jów Zachodniej Europy, ale już nie w USA. Na kontynencie europejskim w
systemie partyjnym reprezentowane jest bowiem pełne spektrum poglądów politycznych, podczas gdy w krajach takich jak USA czy Wielka Brytania nieliczne
mające wpływ na politykę partie nie reprezentują tak zróżnicowanych stanowisk (Duckitta, 2001).
W polskiej próbie – inaczej niż w belgijskich – nie było istotnych korelacji pomiędzy prawicowym autorytaryzmem i orientacją na dominację społeczną. Natomiast o ile konserwatyzm ekonomiczny i RWA u niezaangażowanych
politycznie Belgów były ze sobą niezwiązane, a w próbie aktywistów belgijskich
skorelowane dodatnio, to w polskiej próbie były silnie negatywnie związane.
Polki/Polacy o wysokich wynikach w prawicowym autorytaryzmie opowiadali
się więc za mniej konserwatywnymi (bardziej egalitarnymi) rozwiązaniami w
sferze gospodarczej, i odwrotnie – nieautorytarni Polki/Polacy preferowali
rozwiązania w gospodarce prowadzące do większej nierówności ekonomicznej.
41
Jarosław Klebaniuk
Fakt, że w Polsce zależności były nieco inne niż w Belgii można wyjaśniać tą –
wskazaną przez Duckitta – mniejszą wyrazistością rozróżnienia lewicy i prawicy
(Duriez, Van Hiel, Kossowska, 2005). Warto też zwrócić uwagę na większą rolę
rozróżnienia dwóch ortogonalnych wymiarów lewicy-prawicy: kulturowego i
ekonomicznego, w Polsce niż na Zachodzie. Niezależność tych wymiarów
została w badaniach prowadzonych w naszym kraju dość wcześnie, bo jeszcze
na początku transformacji ustrojowej, rozpoznana (Boski, 1993).
Odmiennie i niezgodnie z pierwotnymi oczekiwaniami ukształtowały
się też w próbie polskiej zależności pomiędzy wartościami, orientacjami a postawami. Analiza mediacji w większości przypadków wykazała, że wymiar
Otwartość na Zmianę-Zachowawczość wywierał wpływ na konserwatyzm kulturowy, ale nie na konserwatyzm ekonomiczny, a wpływ ten był zapośredniczony przez prawicowy autorytaryzm, ale nie przez orientację na dominację
społeczną. Wymiar Umacnianie własnego ja-Przekraczanie własnego ja miał
natomiast wpływ na konserwatyzm ekonomiczny, ale nie na konserwatyzm kulturowy, a wpływ ten był zapośredniczony przez SDO, ale nie przez RWA. Tak
było w przypadku badanych Belgów. Jednak w polskiej próbie wymiar Otwartość na Zmianę-Zachowawczość miał wpływ nie tylko na kulturowy, lecz także
i na ekonomiczny konserwatyzm, co było częściowo mediowane przez zarówno RWA, jak i SDO. Natomiast Umacnianie własnego ja-Przekraczanie własnego ja miało wpływ tylko na konserwatyzm kulturowy, a nie – jak w Belgii – na
konserwatyzm ekonomiczny, a mediatorem tego wpływu był RWA, ale nie
SDO (Duriez, Van Hiel, Kossowska, 2005).
Na pytanie o przyczynę różnic pomiędzy Belgami i Polakami można i
w tym przypadku odpowiedzieć odwołując się do mniejszej wagi odgrywanej
przez dychotomię lewica-prawica w Europie Środkowej, a także do ortogonalnego charakteru dwóch wymiarów tego podziału. To tłumaczyłoby zarówno
brak korelacji pomiędzy RWA i SDO w Polsce, jak i negatywną korelację
dwóch rodzajów konserwatyzmu: kulturowego i ekonomicznego. Fakt, że ten
ostatni związek jest słabszy u młodszych osób badanych, pozwala domniemywać, że efekt ten związany jest z kulturową specyfiką systemu polskiego sprzed
transformacji (op. cit.).
Do ciekawych wniosków prowadzi analiza zależności między wartościami a orientacjami. U Belgów Umacnianie własnego ja nie jest związane z
prawicowym autorytaryzmem, jednak w u Polaków związek taki występuje.
Wskazywać by to mogło, że polscy autorytaryści przywiązują dużą wagę do takich wartości, jak status, prestiż, kontrola nad innymi ludźmi, a ich rzeczywista
pomyślność nie jest dla nich ważna (w tym przypadku opowiadaliby się za wartościami z bieguna Przekraczanie własnego ja). Tak więc, chociaż wschodnio-
42
Postawy mieszkańców Europy Wschodniej wobec równości i wolności
europejscy autorytaryści popierają lewicowe zasady ekonomiczne, raczej nie są
zainteresowani w osiąganiu rzeczywistych lewicowych celów, a więc w dążeniu
do równości. Poparcie dla egalitarnych zasad w sferze gospodarki wynika więc
prawdopodobnie bardziej z przywiązania do kulturowej tradycji realnego socjalizmu, niż z orędowania wartościom ze sfery równości między ludźmi (op. cit.).
Egalitaryzm, choć może być dwuwymiarowo rozumiany, nie jest więc możliwy
bez poszanowania podmiotowości innych ludzi. Innymi słowy, nie można w
pełni popierać równości, gdy jednocześnie występuje się przeciw wolności.
Jeszcze więcej światła na opisane powyżej efekty pozwoliły rzucić kolejne badania międzykulturowe, tym razem z udziałem mieszkańców trzech
krajów, w tym dwóch należących do Europy Środkowo-Wschodniej. We
wszystkich trzech krajach wystąpił silny pozytywny związek między prawicowym autorytaryzmem i konserwatyzmem kulturowym, a także umiarkowany
pozytywny związek między orientacją na dominację społeczną i konserwatyzmem ekonomicznym. Jednak zaobserwowano także interesujące różnice między mieszkańcami „starej” i „nowej” Europy. We Flandrii (Belgia) nie było
związku pomiędzy konserwatyzmem ekonomicznym a konserwatyzmem kulturowym czy RWA, natomiast korelacje takie miały miejsce w Polsce i na Ukrainie, przy czym silniejsze były w tym ostatnim kraju. Jeszcze bardziej zróżnicowany charakter miały związki między SDO a konserwatyzmem kulturowym czy
RWA. W Belgii korelacje były dodatnie, w Polsce nie było istotnego związku,
na Ukrainie zaś – korelacje negatywne, ze szczególnie silną w przypadku związku konserwatyzmu kulturowego z SDO (Van Hiel, Kossowska, 2007).
Fakt, że stosunek do wolności i do równości były powiązane ze sobą
pozytywnie w Belgii, okazały się niezależne w Polsce, a na Ukrainie były negatywnie powiązane (osoby autorytarne były egalitarne, zaś nieautorytarne – także
nieegalitarne), autorzy interpretują jako rezultat silniejszej socjalizacji do minionego systemu politycznego i wolniejszej transformacji w kierunku demokracji
w najbardziej na wschód położonym kraju. Na Ukrainie ludzie uzyskujący wysokie wyniki w zakresie prawicowych kulturowo poglądów jednocześnie są
przywiązani do zasad gospodarczych, stanowiących tradycyjną alternatywę wobec wolnego rynku, podczas gdy ludzie uzyskujący wysokie wyniki popierają
zmiany gospodarcze w kierunku kapitalizmu (Van Hiel, Kossowska, 2007). Jeżeli ta interpretacja jest słuszna, można oczekiwać, że w przyszłości, wraz z
ewentualnymi dalszymi przemianami systemowymi nastąpią takie zmiany w
świadomości mieszkańców Europy Środkowo-Wschodniej, które stopniowo
upodobnią strukturę ich poglądów politycznych, w tym postaw wobec
równości i wolności, do tej, która właściwa jest dla krajów kontynentalnej
Europy Zachodniej. Prawdopodobnie w obu przypadkach dwuwymiarowy
43
Jarosław Klebaniuk
model lewicy-prawicy będzie się sprawdzał, przy czym większą użyteczność
wykaże w krajach o stosunkowo małej polaryzacji sceny politycznej, takich jak
Polska czy Ukraina.
Przedstawiony opis sytuacji w zakresie postaw mieszkańców Europy
Środkowo-Wschodniej wobec równości i wolności nie jest pełny. Potrzebne są
dalsze badania, a – jeśli prawdziwa jest teza, że transformacja ustrojowa,
zwłaszcza w zakresie świadomości społecznej, nie zakończyła się jeszcze – sytuacja może okazać się dynamiczna, a kolejne wyniki odmienne od dotychczas
uzyskanych. Jednak na podstawie dotychczasowych ustaleń można stwierdzić,
że w Polsce akceptacja nierówności międzygrupowych, a więc różnic w dostępie do szeroko rozumianych dóbr, jest prawdopodobnie wyższa niż na Zachodzie, choć wciąż dosyć niska. Ponadto popieranie równości nie idzie w parze z
popieraniem wolności, co wiąże się z dwuwymiarową strukturą poglądów politycznych. Egalitaryzm w sferze ekonomicznej (popieranie równości w dostępie
do dóbr) nie musi się wiązać z egelitaryzmem w sferze kulturowej (równouprawnienie w wyborze stylu życia). Wyniki badań pokazały, że o ile w Europie
Zachodniej przejawiana lewicowość lub prawicowość zazwyczaj dotyczy obu
sfer, o tyle w Europie Środkowo-Wschodniej wymiary te mogą być niezależne
lub odwrotnie skorelowane. Popieranie haseł równości ekonomicznej przy jednoczesnym autorytarnym nastawieniu do relacji międzyludzkich, połączenie
egalitaryzmu gospodarczego z konserwatyzmem kulturowym, jeśli zachodzi
masowo, może stanowić społeczną bazę dla ruchów populistycznych o faszyzującym charakterze. Z drugiej zaś strony antyegalitaryzm ekonomiczny, nawet
gdy związany jest z podejściem indywidualistycznym, popierającym wolność
jednostki, stanowi połączenie, które koresponduje z programami sił opowiadających się za nieregulowanym wolnorynkowym kapitalizmem, negującym potrzebę jakiejkolwiek wspólnoty czy społecznej solidarności. Takie współwystępowanie postaw politycznych, z jakim mamy do czynienia na Ukrainie, a w
mniejszym zakresie także w Polsce, nie daje podstaw do optymistycznych rokowań dla tych, którzy widzieliby scenę polityczną rozpostartą między biegunem
socjalistycznym (socjaldemokratycznym) a konserwatywnym (chadeckim). Zamiast tego konfiguracja postaw wobec równości i wolności, z jaką mamy do
czynienia, sprzyja poparciu z jednej strony dla haseł populistycznych prawicowych ekstremistów, z drugiej zaś – dla ekstremistów wolnorynkowych.
Warto jednak podkreślić, że przynajmniej w warunkach polskich propaganda przedwyborcza i głoszone hasła (na przykład przez Prawo i Sprawiedliwość: egalitarne i ograniczające wolność) niewiele mają wspólnego z rzeczywistą polityką (w przypadku PiS: antyegalitarną). Sprawia to, że postawy polityczne przekładają się na zachowania wyborcze, ale nie na realizację głoszo-
44
Postawy mieszkańców Europy Wschodniej wobec równości i wolności
nych programów. Warto także zauważyć, że próba ukrywania przez rządzących
prawdziwych intencji (np. prywatyzacji szpitali pod hasłem komercjalizacji; realnej obniżki zarobków w sferze budżetowej pod hasłem ich zamrożenia) pozwalają zachować wysokie poparcie nawet dla antyegalitarnej polityki w stosunkowo egalitarnym społeczeństwie.
W tej sytuacji lewicowo zorientowani politycy i działacze powinni
podjąć trud edukowania wyborców tak, aby byli bardziej świadomi zarówno
własnych wartości i poglądów, jak i tego, które siły polityczne z największym
prawdopodobieństwem będą skłonne je realizować. Lewica powinna sprzeciwiać się indoktrynacji ze strony neoliberalnych ekonomistów, występujących
przeciwko równości i prawicowych, zwłaszcza kościelnych rzymskokatolickich
ideologów, występujących przeciwko wolności. W zamian powinna w bardzo
zdecydowany sposób – za pomocą think tanków i zabiegając o eksponowaną
obecność w mediach głównego nurtu – promować własne wartości i odpowiadające im postawy społeczno-polityczne. A zgodnie z lewicową tradycją i humanistyczną racjonalnością wartości zasługujące na propagowanie to właśnie
równość i wolność.
LITERATURA:
Adorno T. W., Frenkel-Brunswik, E., Levinson, D. J., Sanford, R. N. (1950).
The Authoritarian Personality. Nowy Jork: Harper.
Altemeyer B., Right-wing authoritarianism. Winnipeg: University of Manitoba
Press 1981.
Altemeyer B., Enemies of freedom: Understanding right-wing authoritarianism. San
Francisco: Jossy-Bass 1988.
Altemeyer B., The authoritarian specter. Cambridge: Harvard University Press
1996.
Altemeyer B., Highly dominating, highly authoritarian personalities. “The Journal of
Social Psychology”, 144(4), 2004, 421-447.
Altemeyer B., The Authoritarians, 2007,
http://home.cc.umanitoba.ca/~altemey/ Dostęp: 4 czerwca 2011.
Boski, P., Kulturowe ramy zachowań społecznych. Podręcznik psychologii
międzykulturowej. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN i Academica
Wydawnictwo SWPS 2010.
Duckitt J., A dual process cognitive-motivational theory of ideology and prejudice, 2001,
[w:] M. P. Zanna (Red.), “Advances in Experimental Social
Psychology”, 33, 41- 113, San Diego, CA: Academic Press.
45
Jarosław Klebaniuk
Duriez B., van Hiel A., Kossowska M., Authoritarianism and social dominance in
Western and Eastern Europe: The importance of the sociopolitical context and of
political interest and involvement, 2005, [w:] „Political Psychology”, 26, 2,
299-320.
Fromm E., Ucieczka od wolności. Przeł. O. i A. Ziemilscy. Warszawa: Czytelnik
1941-2000.
Klebaniuk J., Akceptacja nierówności społecznych – podłoże psychologiczne, [w:] J.
Klebaniuk (red.), Człowiek wobec masowych zjawisk społecznych (s. 71-86).
Wrocław: Oficyna Wydawnicza Atut 2006.
Klebaniuk J. Legitymizujące mity w masowej propagandzie. [w:] W. Jakubowski
(Red.), „Dzisiejsze czasy” – edukacja wobec przemian w kulturze współczesnej
(s. 311 – 322). Kraków: Oficyna Wydawnicza „Impuls” 2006.
Klebaniuk J., Orientacja na dominację jako wyznacznik intencji wyborczych, [w:] A.
Bronowicka (Red.), Wyzwania i zagrożenia demokracji w Polsce w obliczu
wyborów’2005 (s. 71-91). Opole: Wydawnictwo Uniwersytetu
Opolskiego 2006.
Klebaniuk J., Orientacja na dominację i autorytaryzm w spostrzeganiu konfliktów
międzygrupowych: doniesienie z badań, [w:] K. Skarżyńska, U. Jakubowska,
J. Wasilewski (Red.), Konflikty międzygrupowe: przejawy, źródła i metody
rozwiązywania (s. 49–67). Warszawa: Wydawnictwo Szkoły Wyższej
Psychologii Społecznej „Academica” 2006.
Klebaniuk J., Orientacja na dominację społeczną jako predyktor uprzedzeń, [w:] U.
Jakubowska, K. Skarżyńska (Red.), Między przeszłością a przyszłością.
Szkice w psychologii politycznej (s. 157 – 177). Warszawa: Wydawnictwo
Instytutu Psychologii PAN 2009.
Klebaniuk J. (w druku). Wybrane psychospołeczne wyróżniki elektoratów przed
wyborami prezydenckimi w 2010 roku.
Rokeach M., The nature of human values. Nowy Jork: Free Press 1973.
Sidanius J., Liu, J., Pratto, F., Shaw, J. Social dominance orientation, hierarchyattenuators and hierarchy-enhancers: Social dominance theory and the criminal
justice system, 1994, [w:] „Journal of Applied Social Psychology”, 24,
338-366.
Sidanius J., Pratto, F., Social dominance: an intergroup theory of social hierarchy and
oppression. Nowy Jork: Cambridge University Press 1999.
Sidanius J., Pratto, F., van Laar, C., Levin, S., Social Dominance Theory: Its Agenda
and Method, 2004, [w:] „Political Psychology”, 25, 854-880.
Van Hiel A., Kossowska M., Contemporary attitudes and their ideological representation
in Flandres (Belgium), Poland, and the Ukraine, 2007, [w:] „International
Journal of Psychology”, 42(1), 16-26.
46
Ľuboš Blaha
Perspektywy lewicy na Słowacji i w Europie
Obecną sytuację lewicy na Słowacji można podsumować jednym słowem:
Fico. Nazwisko to reprezentuje ostatnie dokonania SMER-SD (Kierunek-Społeczna Demokracja), będącej partią socjaldemokratyczną o największych sukcesach w historii reformistycznej lewicy na Słowacji. Robert Fico to charyzmatyczny lider tej stosunkowo nowej partii (1999 rok), były premier Słowacji
(2006-2010) a teraz wiceprzewodniczący w słowackim parlamencie z ramienia
opozycji (od 2010 roku). Przyszłość SMER-SD można identyfikować z przyszłością polityki lewicowej na Słowacji. W swoim tekście postaram się jednak
pokazać, że nawet niespotykane wyniki wyborcze SMER-SD nie pomogą powstrzymać kryzysu lewicy europejskiej spowodowanego głównie tym, iż lewica
nie jest w stanie stawić czoła wyzwaniom neoliberalnej globalizacji.
Słowacja po wyborach w 2010 roku
W czerwcowych wyborach na Słowacji zwycięstwo odniosły prawicowe partie z nową premier Ivetą Radičovą na czele (SDKÚ-DS). Lewicowa
SMER-SD Roberta Fico zyskała najlepszy wynik dla socjaldemokracji w historii
Słowacji (35%), lecz wynik ten nie wystarczał do tego, by utworzyć koalicję.
Poprzedni partnerzy koalicji tej partii (patriotyczny SNS z 5% poparciem, a teraz pozaparlamentarny ĽS-HZDS Mečiara z 4,3% poparcia) przegrali wybory, a
partie prawicowe (neoliberalny SDKÚ-DS z 15,5%, nowy liberalny SaS z
12,5%, chrześcijańsko-konserwatywny KDH z 8,5% i nowa partia mniejszości
węgierskiej MOST-HÍD z 8,1%) pomimo panujących wśród nich konserwatywno-liberalnych podziałów kulturowych, zazwyczaj funkcjonują w ramach
wspólnego bloku politycznego. Dlatego też SMER-SD nie miało szans by
utworzyć koalicję z którąkolwiek z owych prawicowych partii, nawet gdyby
zdecydowała się prowadzić o wiele bardziej przyjazną w stosunku do nich kampanię wyborczą (patrz: Załącznik 1). Wkrótce po wyborach, prawicowa koalicja
zarzuciła głoszone przez siebie populistyczne obietnice przedwyborcze, w tym
dekryminalizację marihuany (liberalne SaS) lub wprowadzanie w życie postanowień Traktatu Watykańskiego (chrześcijańsko-konserwatywny KDH). Ich
wspólna polityka opiera się na neoliberalizmie gospodarczym, a podejmowane
przez nią kompromisy koalicyjne dotyczą restrykcji budżetowych , liberalizacji
47
Ľuboš Blaha
Kodeksu Pracy, prywatyzacji przemysłu strategicznego i pro-amerykańskiej
polityki zagranicznej. Słowacja powróci więc do neoliberalnego okresu lat
2002-2006, wraz ze wszystkimi dramatycznymi konsekwencjami społecznymi
prawicowej polityki. Zwycięzcami są międzynarodowe korporacje, przegranymi
zaś robotnicy i osoby wykluczone.
Można wymienić trzy główne powody, dla których SMER-SD stracił
władzę: po pierwsze, partia ta nie była w stanie efektywnie stawić czoła liberalnej histerii medialnej skierowanej przeciwko wszystkiemu co socjaldemokratyczne i patriotyczne; po drugie, nie była w stanie bronić koalicji ze skorumpowanymi partnerami koalicyjnymi jakimi byli SNS i ĽS-HZDS; po trzecie, nie
zdołała przyciągnąć młodych mieszkańców miast po części ze względu na swoją konserwatywną politykę kulturową. Jest jednakże pewne, że polityka SMERSD nie była populistyczna. W istocie, partia ta wprowadziła Słowację do strefy
Euro i do strefy Układu w Schengen dzięki odpowiedzialnej polityce fiskalnej i
pro-europejskiej polityce zagranicznej (przykładem tego jest wsparcie przez
Fico funduszu ratunkowego strefy Euro, wobec pojawiającej się przed wyborami populistycznej krytyki takiego rozwiązania przez prawicowe partie). W sferze polityki społecznej, SMER-SD wykazywał tendencje centrystowskie. Partia
nie zdołała też dramatycznie zreformować neoliberalne systemy podatkowe i
emerytalne. Większość lewicowych reform dotyczyła Kodeksu Pracy (w ramach zapobiegania niepewności zatrudnienia) i systemu służby zdrowia (przeciwko prywatnym zyskom w publicznym systemie służby zdrowia). Jednakże
głównym powodem, dla którego SMER-SD straciło władzę, co obowiązuje
również w każdym innym kraju Europy Środkowej – była kulturowa hegemonia neoliberalizmu szerzona przez media i społeczeństwo obywatelskie.
Prawicowy rząd Radičovej będzie musiał stawić czoła najsilniejszej i
najbardziej jednolitej opozycji w historii Słowacji. Tylko czterech posłów w
parlamencie zapewnia większość dla nowego rządu (79 miejsc – 71 miejsc).
Bardzo heterogeniczna koalicja konserwatystów, Chrześcijan, liberałów, Węgrów i populistów była niestała już od samego początku. W porównaniu z innymi państwami Europy, Słowacja cieszy się dobrą sytuacją gospodarczą. W
istocie, podług zapowiedzi Komisji Europejskiej z 2010 roku, podczas przyszłej kadencji Słowacja będzie przeżywać najwyższy wzrost gospodarczy w
Unii Europejskiej. Mimo to, nowy rząd zamierza ograniczyć państwo dobrobytu i przeciwdziałać decyzjom sprzyjającym obywatelom. Rząd Radičovej jest zagrożeniem dla świata pracy, ale również szansą dla SMER-SD na zwiększenie
wsparcia społecznego, gdy występować będzie w roli oponenta. Bez względu
48
Perspektywy lewicy na Słowacji i w Europie
na to jak długo utrzyma się koalicja – rok, dwa lub cztery, SMER-SD
prawdopodobnie powróci w silniejszej, bardziej lewicowej postaci 28.
Socjaldemokracja na Słowacji
Jak widać, lewica socjaldemokratyczna na Słowacji została całkiem
zdominowana przez SMER-SD, najsilniejszą partię słowacką, z byłym premierem Robertem Fico na czele. Poparcie elektoratu dla SMER-SD utrzymuje się
pomiędzy 35% a 45%. Partia wygrała wybory parlamentarne 2010 roku osiągając wynik 35% (w 2006 uzyskała 30%, w 2002 tylko 13%) i stała się największą
partią opozycyjną. SMER został założony w roku 1999 po kryzysie byłej SDĽ
(Partii Demokratycznej Lewicy) uczestnicząc w pierwszym rządzie Mikuláša
Dzurindy (1998-2002). Od czasów powstania, SMER wspierał dwie ważne polityczne idee: po pierwsze – państwo opiekuńcze (przeciwko prywatyzacji i reformom neoliberalnym); po drugie – narodowe interesy Słowaków (przeciwko
naciskom węgierskim) (patrz: Załącznik 2).
Od samego początku działalności, SMER-SD była raczej partią jednej
osoby z silnymi kompetencjami lidera i przywództwa. Zaletą takiej sytuacji jest
jedność partii, która prowadzi do jej efektywności; wadą jest brak wewnętrznego pluralizmu partyjnego, dyskusji i autorefleksji. Istnieją tylko nieformalne
frakcje partii będące wynikiem politycznych wpływów wiceprzewodniczących
partii. Pierwszym z nich jest Pavol Paška i jego „wschodni” oddział (Paška jest
byłym przewodniczącym w parlamencie, i liderem SMER dla wschodniej części
Słowacji (Košice). Wspiera liberalne kulturowo i ekonomicznie centrystowskie
idee. Jest bardzo pro-Europejski). Drugim jest wiceprzewodniczący Marek Maďarič i jego oddział „patriotyczny” (Maďarič jest byłym Ministrem Kultury;
wspiera patriotyczne i konserwatywne idee odnośnie kultury, lecz jest bardziej
lewicowy w sprawach gospodarki). Trzeci jest Robert Kaliňák i jego oddział
przedsiębiorczy (Kaliňák jest nieformalnym liderem SMER dla Zachodniej części Słowacji (Bratysława), wspiera idee przedsiębiorców, jest liberalny i centrystowski).
Najbardziej lewicowe idee szerzy w tej chwili Robert Fico – silnie
sprzeciwia się on wojnie w Iraku, apeluje by powstrzymać prywatyzację, wysuwa keynesowskie postulaty w sprawach polityki gospodarczej, popiera państwo
opiekuńcze, atakuje banki i korporacje. Polityka rządowa SMER-SD polegała
28 Patrz: http://www.krytykapolityczna.pl/Opinie/
BlahaNaSlowacjewracaneoliberalizm/menuid-197.html
49
Ľuboš Blaha
głównie na obronie podstawowych celów społecznych, lecz nie
przeprowadzono w tym okresie żadnych radykalnych reform, nie wycofano też
żadnych neoliberalnych reform poprzedniego, prawicowego rządu. SMER-SD
jest dość konserwatywny i patriotyczny szczególnie względem kwestii
kulturowych (jest asertywny szczególnie w stosunku do polityki węgierskiej).
Jest też dość neutralny odnośnie kwestii post-modernistycznych (prawa LGBT,
marihuana, ochrona środowiska, prawa mniejszości) i stosunkowo niechętny
wobec społeczeństwa obywatelskiego i demokracji partycypacyjnej. Mimo to, w
swojej polityce zagranicznej partia otwarcie i zdecydowanie popiera Unię
Europejską. Typowe slogany SMER-SD dotyczą silnego państwa
opiekuńczego, narodowych interesów, stabilności społecznej i europejskiej
kooperacji. W krytyce SMER pojawiają się zazwyczaj zarzuty o populizm,
korupcję, lewicowość werbalną, nacjonalizm, konserwatyzm kulturowy,
antyintelektualizm, eklektyzm partyjny itd. Niezależnie od tego, największym
problemem dla SMER-SD jest obecnie korupcja i współpraca z kontrowersyjną
Słowacką Partią Narodową (SNS) w rządzie Fico (2006-2010).
Odkąd SMER-SD zjednoczył w 2004 roku socjaldemokratyczną lewicę na Słowacji i wszystkie tradycyjne partie socjalistyczne marginesu (SDĽ,
SDA, SOP i SDSS) stały się częścią SMER-SD, istnieje tylko jedna konkurencyjna partia socjalistyczna na Słowacji – SDĽ (Partia Demokratycznej Lewicy).
Jej poparcie sięga około 2-3%. Jest to partia nowa, założona w 2009 roku,
prawdopodobnie w celu odebrania wyborców SMER-SD i umożliwienia partiom prawicowym odzyskanie władzy. Partię SDĽ z byłym post-komunistycznym SDĽ nie łączy nic oprócz nazwy. Warto zwrócić uwagę na to, iż kandydaci
Zielonych (SZ) występowali na listach kandydatów SDĽ w wyborach z 2010
roku. Liderem partii jest Marek Blaha (niespokrewniony w żaden sposób z
autorem tego tekstu). Jego retoryka jest naiwna, lecz jego poglądy są
symbolicznie lewicowe i kulturowo liberalne. Partia pozostaje na marginesie i
nie stanowi realnego zagrożenia dla dominacji SMER-SD na
socjaldemokratycznej lewicy.
Radykalna lewica na Słowacji
Jeśli chodzi o komunistyczną lewicę, jest ona reprezentowana głównie
przez KSS (Komunistyczną Partię Słowacji), której poparcie wynosi około 0,51,5%. Partia ta pozostaje na marginesie (nie licząc okresu między 2002-2006 rokiem, kiedy 11 posłów KSS zajmowało miejsca w parlamencie). KSS został założony w 1991 roku. Jego aktywność jest bardzo ograniczona (publikuje mie-
50
Perspektywy lewicy na Słowacji i w Europie
sięcznik „Kroky” („Kroki”)). Istnieje około pięć tysięcy członków KSS; około
12 lokalnych posłów i burmistrzów. Partia nie jest reprezentowana w parlamencie. Wyborcy KSS pochodzą głównie ze środkowej i wschodniej Słowacji
(na przykład: Rimavská Sobota, Humenné, Snina). KSS przez długi czas był
partią-obserwatorem w Europejskiej Partii Lewicy (ELP), jednakże jej członkowie nie wyrażają politycznych ambicji by uczynić ją partią członkowską, głównie ze względu na: a) silną, ortodoksyjną, staromodną frakcję w partii obwiniającą Europejską Lewicę o rewizjonizm; b) tradycyjne powiązania z Komunistyczną Partią Czech i Moraw (KSČM), która przez długi czas sprzeciwiała się
dołączeniu do Europejskiej Lewicy. Istnieje też tradycyjne powiązanie z ortodoksyjną Grecką Partią Komunistyczną (KKE) i, tradycyjnie, z komunistami
rosyjskimi.
Od roku 2006 na czele partii stoi młodzieniec Jozef Hrdlička, człowiek o dość reformistycznych poglądach, lecz większość członków stanowią
dawni towarzysze gloryfikujący ancien régime. W okresie między 2006-2010 w
partii występowały wewnętrzne konflikty między staromodnymi „Stalinistami” i
młodymi „reformistami”, które zwyciężyli ci drudzy, pod przywództwem
Hrdlička, na kongresie z 2011 roku, gdzie liderzy staromodnej frakcji Bratysławy zostali wydaleni z partii. Mimo to, nawet frakcja reformistyczna partii nie
jest przekonana co do konieczności dołączenia do ELP 29. W KSS panuje jedynie znikome rozumienie „współczesnych” kwestii radykalnej lewicy progresywnej (alter-globalizm, fora społeczne, kwestie środowiskowe, demokracja gospodarcza, równość płci itd.). Partia jest aktywna głównie na poziomie lokalnym,
partycypując na przykład w protestach odnośnie służby zdrowia. Od 2011
roku, KSS ustabilizował się i zjednoczył. Pojawiło się też wielu nowych członków. Partii tej brakuje jednakże charyzmatycznych liderów, nie ma zatem cienia
szansy na sukces w wyborach przeciwko Fico (notabene, SMER nie jest szczególnie krytykowany przez KSS). KSS jest uznawana przez większość społeczeństwa Słowacji za partię staromodną i stalinowską. Głównym celem KSS
jest najpewniej przetrwać do lepszych czasów i odratować partię i jej markę.
Prócz KSS istnieje też bardzo mała, ortodoksyjna partia komunistyczna ÚSVIT
(Świt), założona przez wschodniego lidera KSS, Ivana Hoptę (z miasta
Humenné), który został wyrzucony z KSS w okresie 2002-2006, po konfliktach
personalnych. Partia opiera się na magazynie „Úsvit” – jest to prawdopodobnie
jedyna forma ich aktywności, gdyż nie posiada ona znaczącego poparcia. Od
29 Patrz: Blaha, L.: Radikálna ľavica: komunistické strany v Európe.
http://www.akademickyrepozitar.sk/Lubos-Blaha/komunisticke-strany.
51
Ľuboš Blaha
roku 1990 zakładano też i prędko rozwiązywano wiele marginalnych partii
robotniczych (patrz: Dodatek 2).
Do pozostałych ideologii i ruchów lewicowych zaliczyć możemy anarchizm, ruch Zielonych, związki zawodowe i ruch społeczny. W latach 90. anarchiści byli dość aktywni w walkach ulicznych z neonazistami, jednakże w czasie
ostatniej dekady zarówno anarchiści jak i naziści wycofali się z ulic. Pojawiały
się też potyczki między marginalnymi grupami Trockistów, Stalinistów i anarchistów, lecz było to zawsze zjawisko marginalne w polityce radykalnej lewicy
na Słowacji. Pomimo tego, istnieją wśród anarchistów pewni intelektualiści, aktywnie biorący udział w projekcie Utopia, szerząc idee własności wspólnej i demokracji partycypacyjnej (patrz: Ruchy społeczne).
Jeśli chodzi o ruchy Zielonych, Partia Zielonych (SZ) jest partią marginalną, bez politycznych osiągnięć. Jej przetrwanie zapewnia jej kooperacja wyborcza z SDĽ (wcześniej ze SMER-SD, jeszcze wcześniej z liberałami). Środowiskowe NGO takie jak Greenpeace czy Przyjaciele Ziemi są o wiele bardziej
aktywne i wpływowe niż sama partia.
Ruch związków zawodowych na Słowacji nie jest zbyt silny; jednakże,
uaktywnia się przy rządach każdego prawicowego rządu. Na czele Konfederacji
Związków Zawodowych KOZ stoi Miroslav Gazdlik. Konfederacja jest politycznie powiązana i koordynowana przez SMER-SD. Najbardziej aktywną i
najsilniejszą unią indywidualną jest KOVO, z Emilem Machyną na czele (przemysł ciężki).
Odnośnie ruchów społecznych, istnieje na Słowacji ruch społeczny,
który jest bardzo słaby, heterogeniczny i skupiony wokół kwestii liberalnych
(aktywiści praw Romów, feministki, aktywiści prawa obywatelskiego itd.). Istnieją też dość aktywni działacze na rzecz ochrony środowiska (Greenpeace,
Przyjaciele Ziemi i CEPA, itd.); jednakże, nie ma żadnych marginalnych ruchów alterglobalistycznych, socjalistycznych i antywojennych, żadnych forum
społecznych (tylko niezależny udział w społecznych forach czeskich) itp. Należy wymienić przynajmniej jeden radykalny NGO o nazwie Utopia, którego
główną działalnością jest strona anarchistycznych intelektualistów www.utopia.sk, upowszechniająca wiele progresywnych projektów, w tym Powszechny
Uniwersytet, tłumaczenia, konferencje itd. Główne poparcie dla Utopii skupia
się wokół idei samo-zarządzania robotników, budżetu partycypacyjnego i ruchu
kooperacyjnego. Największym praktycznym sukcesem ruchu jest najpewniej
umowa z nowym (od 2010 roku) lewicowym prezydentem Bratysławy, Milanem Ftáčnikiem, odnośnie jego poparcia dla projektu partycypacyjnego budżetu miasta (około 1% budżetu miasta będzie zarządzany przez ludzi w ramach
odpowiednich mechanizmów partycypacyjnych). Prócz Utopii istnieje też wielu
52
Perspektywy lewicy na Słowacji i w Europie
aktywistów i NGO zajmujących się kwestią praw człowieka, sprawami
lokalnych mniejszości i kwestiami kulturowymi. Można znaleźć pośród nich
wielu aktywistów liberalnej lewicy. Są przeciwnikami SMER-SD ze względu na
skandale korupcyjne w okresie między 2006-2010, jak również ze względu na
poprzednią współpracę SMER-SD z nacjonalistami z SNS. Ich główne cele
dotyczą ochrony praw człowieka, prac LGBT, równości płci, ochrony
środowiska i wartości drobnomieszczańskich.
Lewicowa inteligencja
Mówiąc o lewicowej inteligencji na Słowacji, należy podkreślić, iż w
społeczeństwie słowackim panuje silna hegemonia idei neoliberalnych i neokonserwatywnych (neoliberalna prasa, media, konferencje, NGO itd.). Podobnie jak w innych państwach Europejskich, lewicowa inteligencja jest wykluczona z mediów i dyskursu głównego nurtu, za wyjątkiem jednego aktywisty praw
człowieka i byłego członka dawnego SDĽ, Eduarda Chmelára, który przyciąga
uwagę mediów jako nieugięty i przydatny krytyk SMER-SD. Pośród intelektualistów panują trzy podstawowe poglądy polityczne: po pierwsze, istnieją pragmatyczni poplecznicy SMER, podkreślający kwestie społeczno-gospodarcze (Ľ.
Blaha, B. Ondruš, M. Polák itd.); po drugie, istnieje inteligencja anty-SMERowska, z naciskiem na kwestie kulturowo-liberalne i postmodernistyczne (E.
Chmelár, M. Havran, I. Štefunko itd.); po trzecie, istnieją marginalni radykałowie rewolucyjni (komuniści, anarchiści), którzy krytykują zarówno SMER jak i
liberałów (P. Dinuš, J. Sulejman, K. Ondriáš itd.).
Intelektualną dyskusję polityczną na lewicy w Słowacji moderują dwie
strony internetowe: magazyn „Slovo” („Słowo”) (www.noveslovo.sk) jest tradycyjnym, drukowanym magazynem intelektualnym i kulturowym na lewicy
(założony został w 1944 roku), funkcjonującym również podczas ancien régime,
później przywróconym w latach 90. Prawdopodobnie każdy wpływowy intelektualista lewicowy na Słowacji współpracował ze „Slovo”. Jednakże, w okresie
rządów SMER-SD w 2006-2010 magazyn zaczęto określać mianem przyjaznego dla SMER, co spowodowało iż część liberalnych krytyków SMER z Chmelárem na czele odeszło z redakcji w 2009-2010. Po wyborach w 2010 roku
„Slovo” przestało być finansowane przez sponsorów, przetrwała więc jedynie
strona internetowa, utrzymywana dzięki wsparciu posła SMER i zasłużonego
już w „Slovie” dziennikarza, Braňo Ondruša. Treść „Slova” jest bardziej radykalna niż polityka SMER-SD, oscylując między radykalnie socjalistycznymi i socjaldemokratycznymi opiniami. „Slovo” wspiera też organizowanie się lewico-
53
Ľuboš Blaha
wej inteligencji poprzez okresowe NGO Kluby Nowego Świata. Z Internetu
częściej korzystają komuniści, niż radykałowie.
W okresie 2006-2010 założono też progresywną stronę internetową
magazynu „Je To Tak” („Jest Tak”), inspirowaną francuskim „Le Monde Diplomatique”, z liberalno-lewicowym teologiem protestanckim Michalem Havranem Jr. na czele. Od roku 2010 stronę wspiera też były dziennikarz „Slova”,
Chmelár, i inni liberalni intelektualiści. „Je To Tak” skupia się głównie na kwestiach kulturowo liberalnych i na kwestii praw człowieka. Strona internetowa
jest dość centrystowska odnośnie idei gospodarczych. Prawdopodobnie współfinansuje ją nowa SDĽ. Magazyn toleruje raczej miejska, prawicowa inteligencja
klasy średniej, niż lewicowi radykałowie.
Prócz lewicowych stron internetowych, należy też wspomnieć o działalności akademickiej i naukowej lewicowej inteligencji na Słowacji. Przykładem jest Redakcja Pisarzy Słowackich (Spolok Slovenských Spisovateľov) i jej
wkład w tłumaczenie radykalnych książek (na przykład Parecon Michaela Alberta w 2010 roku lub After Capitalism Davida Schweickarta w 2011). Warto też
wspomnieć o działalności Wydziału Nauk Politologicznych na Słowackiej Akademii Nauk (pod kierownictwem Miroslava Pekníka). Opublikowano tam na
przykład filozoficzną książkę Back to Marx (Ľuboša Blahy, autora niniejszego
tekstu))30 czy kolektywny monograf Marx After 1989 (ze słowackimi i czeskimi
lewicowymi filozofami Ladislavem Hohošem, Markiem Hrubecem, Michaelem
Hauserem, Františkiem Novosadem itd. i pod redakcją Petra Dinuša) 31. Wydział organizuje też stypendia i konferencje na temat kwestii marksizmu w filozofii i historii.
Analizując lewicową inteligencję, nie należy zapominać o działalności
socjaldemokratycznej Fundacji Friedricha Eberta (FES), która organizuje różne
seminaria i, od 2010 roku, Czesko-Słowacką Akademię Socjaldemokracji.
Podsumowując, perspektywy lewicy na Słowacji są w pełni zależne od
Roberta Fico i jego partii, SMER-SD. Dopóki Fico jest obecny na scenie politycznej Słowacji, nie ma najmniejszej szansy na ustanowienie silnej lewicowej
alternatywy, jako iż jest on w stanie przyciągnąć zarówno socjalistycznych radykałów jak i prawicowych socjaldemokratów, dzięki swojej charyzmie i retoryce.
Być może istnieje jeszcze potencjalne miejsce dla jednej, małej, radykalnie socjalistycznej, komunistycznej lub progresywnej liberalnej partii prócz SMER30 Patrz: Blaha, L. Späť k Marxovi? (sociálny štát, ekonomická demokracia a teórie
spravodlivosti). VEDA, Bratislava 2009.
31 Patrz: Dinuš, P. et al.: Marx a spoločenské zmeny po roku 1989. VEDA, Bratislava
2010.
54
Perspektywy lewicy na Słowacji i w Europie
SD, lecz obecnie nie ma do dyspozycji charyzmatycznych lewicowych polityków, którzy stawiliby czoła Fico i odebrali głosy SMER-SD. Dlatego też socjaldemokratyczny SMER jest jedyną nadzieją na umacnianie lewicowych wartości
w ramach słowackiej polityki.
Perspektywy lewicy w Europie
Warto brać pod uwagę wyniki wyborcze socjaldemokracji na Słowacji,
lecz sytuacja słowackiej lewicy nie jest idealna. Przyczyny tego nie należy szukać
wewnątrz. Przyczyn kryzysu lewicy należy szukać głębiej niż tylko w samym
kontekście Słowacji. Kryzys lewicy to fenomen ogólnoeuropejski, który rozpoczął się w latach 70. wraz z początkiem globalizacji gospodarczej. W ciągu tego
dziesięciolecia, model silnego państwa opiekuńczego – podstawowy cel powojennej socjaldemokracji – ulegał stopniowemu rozkładowi. Lata 80. i 90. były
okresem Nowej Prawicy, okresem liberalizacji, prywatyzacji i deregulacji. Jestem pewien, że neoliberalna globalizacja to podstawowy powód naszego kryzysu. Wymienię teraz kilka faktów dotyczących neoliberalnej globalizacji i jej
konsekwencji. Przedtem chciałbym jednak podkreślić drugi powód obecnego
kryzysu – zwrócenie się ku ideom postmodernistycznym. Wyjaśnię pokrótce
oba te elementy32.
Zacznę od globalizacji. Powojenna strategia socjaldemokracji opierała
się na trzech modelach. Pierwszym z nich był keynesizm. W skrócie, zakładał
on, iż rząd interweniuje w gospodarkę narodową i redystrybuuje korzyści
gospodarcze. Drugim modelem był Fordyzm. W skrócie zakładał on, iż relacje
kapitał-praca opierały się na masowej produkcji, silnych związkach zawodowych i negocjacjach trójstronnych. Trzecim był model Beveridge'a. W skrócie
zakładał on, iż państwo opiekuńcze czuło się zobligowane do ochrony praw
społecznych obywateli i zaspokajania potrzeb każdego obywatela33.
Dziś, w zglobalizowanym i zliberalizowanym świecie, nie ma czegoś
takiego jak zamknięta gospodarka narodowa, dlatego ciężko jest bronić modelu
keynesowskiego w obrębie granic państwa. Należy skoordynować nasze działania i wykroczyć poza główny paradoks współczesności – centryzm stanu w polityce wobec globalizacji ekonomii. Potrzebne są nam rozwiązania globalne, lub
przynajmniej europejskie. Tylko w ten sposób możemy stawić czoła rosnącej
potędze kapitału transnarodowego.
32 Patrz: Blaha, L. Fatálna kríza západnej sociálnej demokracie?
http://www.noveslovo.sk/clanok.asp?id=18158&cislo=7/2004.
33 Patrz:: Robinson, W.: Teorie globálniho kapitalismu. FILOSOFIA, Praha 2009.
55
Ľuboš Blaha
Podobnie możemy postąpić w przypadku modelu Fordowskiego. Dzisiaj, w zglobalizowanej gospodarce, Fordowska produkcja masowa i narodowe
negocjacje między światem kapitału a światem pracy są niemożliwe. Zamiast
tego na całym świecie mamy łańcuchy i sieci produkcyjne. Grozi nam uelastycznienie i niepewność pracy. Pojawiają się nowe formy wykorzystywania
pracowników. Korporacje produkują swój towar na całym świecie przez podwykonawców i outsourcing. W istocie oznacza to, iż w Chinach czy w Bangladeszu do produkcji towarów wykorzystuje się tanią siłę roboczą. Koncerny wykorzystują chłonne rynki europejskie by sprzedać tak wyprodukowane towary.
Jest to korzystne dla nich, ale niekorzystne dla nas i dla naszych pracowników.
Unia Europejska mogłaby pozwolić im produkować swój towar w Malezji lub
w Chinach, ale tylko po spełnieniu pewnych kryteriów – przestrzegania ośmiogodzinnego dnia pracy, płacy minimalnej dostosowanej do naszych standardów, praw socjalnych pracowników itd. Jeśli nie, nie powinna ona być zainteresowana pojawieniem się ich produktów na naszych rynkach 34. To byłoby sprawiedliwe rozwiązanie. Lecz kto w Unii stawi czoła transnarodowym korporacjom? Tylko lewica. Lecz będzie to możliwe jedynie wtedy, gdy europejskie
partie lewicy, niezależnie od tego, czy są socjaldemokratyczne czy radykalne,
będą silne, zjednoczone i pewne siebie.
Następuje też trzecia przemiana, związana z upadkiem modelu Beveridge'a. Dziś, w gospodarce zglobalizowanej, nie ma już miejsca na to, by narodowe państwo opiekuńcze stawiło czoła kapitałowi transnarodowemu. W istocie, jak samo państwo ma poprzeć pieniężnie swoje programy socjalne, jeśli
najbogatsza część społeczeństwa może strajkować i unikać płacenia podatków?
Samo państwo nie jest w stanie nic osiągnąć. Silna Europa może zmienić
wszystko. Ale musi to być Europa socjalna, a nie neoliberalna. Aby uczynić ją
socjalistyczną, musimy zaoferować ludziom nową, radykalną wizję tego, jak stawić czoła globalizacji. Musimy pokazać, że inny świat naprawdę jest możliwy,
używając sloganu Światowego Forum Społecznego. W skrócie, musimy pracować razem. Potrzeba nam siły całej Europy by walczyć z kapitałem. W dzisiejszej polityce realnej nie ma miejsca na narodowy romantyzm.
Wierzę, iż podstawową sprawą powinno być dla nas ustanowienie wydziału studiów krytycznych na temat globalizacji, by odnaleźć nowe strategie
dla lewicy. Jestem przekonany, iż powinien to być główny cel lewicowych think
tanków i ich politycznych sponsorów. Drugim priorytetem lewicy jest
europejskie skoordynowanie jej działań. Lewicowi politycy albo ulegną
34 Dziękuję czeskiemu filozofowi Markowi Hrubecowi, który był dla mnie w tej
kwestii inspiracją.
56
Perspektywy lewicy na Słowacji i w Europie
globalizacji albo przegrają w zglobalizowanym świecie. Naszym drugim celem
powinno więc być ustanowienie pewnego lewicowego think tanku Wschodniej i
Środkowej Europy, który później przeniósłby swoją działalność na poziom
Europejski.
Słoweński filozof Slavoj Žižek stwierdził pewnego razu, iż różnica
między współczesną demokracją a neoliberalną prawicą jest jak różnica między
Pepsi-Colą a Coca-Colą35. Obawiam się, że to prawda. Istnieją dwa sposoby na
zmianę tej sytuacji: zreformować socjaldemokrację lub umocnić radykalną lewicę. Dzisiejsza socjaldemokracja oferuje jednie wersję light neoliberalizmu, co nie
jest wystarczające. Radykalna lewica jest głośna jako opozycja, lecz bezradna w
rządzie. Jestem przekonany, że musimy zaoferować ludziom prawdziwą socjalistyczną alternatywę, tak jak było to w przeszłości. Wiem, że to trudne. Dzisiaj
rządy – niezależnie od tego czy socjaldemokratyczne czy prawicowe – nie mają
szansy na walkę z transnarodowymi korporacjami, i każdy rząd zmuszony jest
wycofać się z walki. Ale musimy szukać globalnej alternatywy. Jestem pewien,
że to nie politycy rozpoczną nową alternatywę – nie mogą oni bowiem zmienić
swojej retoryki z dnia na dzień. Rola ta należy do nas, do lewicowej inteligencji
– to ona rozpocznie ten proces. Wykorzystajmy przykład z Biblii: „Na początku było Słowo.”
Zwróćmy się teraz ku drugiej przyczynie kryzysu na lewicy. Jeśli pierwszy powód był obiektywny i zewnętrzny, drugi jest wewnętrznym kryzysem
wartości – kryzysem naszych priorytetów. Zacznę od terminu „wartości postmodernistyczne”. Pojmuję je jako kulturowo liberalne kwestie, takie jak prawa
mniejszości, prawa mniejszości seksualnych, prawa środowiskowe, wsparcie
pluralizmu i odrzucenie „wielkich ideologii” przeszłości. Początek tej postmodernistycznej przemiany miał miejsce w roku 1968. Nowa Lewica późnych lat
60. zwróciła uwagę na kwestie kulturowe i skupiła się na polityce bycia, a nie posiadania36. Przyznaję, że ten młody romantyzm był dla mnie atrakcyjny. Ale było
to istotne w złotej erze państw opiekuńczych. Dzisiaj żyjemy w erze głębokiego
kryzysu państwa opiekuńczego. Kapitał przystąpił do ofensywy. Nie możemy
bronić się sloganami praw mniejszości Potrzebujemy wsparcia większego niż
to, które możemy znaleźć w inteligencji drobnomieszczańskiej miast, lub w 4%
mniejszości. Potrzebujemy zmobilizować warstwy wykluczone gospodarczo i
niepewnych pracowników. Musimy zmobilizować większość społeczeństwa.
35 Žižek, S.: Mluvil tu někdo o totalitarismu? Tranzit, Praha 2007, str. 236-238.
36 Patrz: Hobsbawm, E.: The age of extremes. Vintage Books, Nowy Jork 1996, str.
287-343. Patrz też: Barša, P., Císař, O.: Levice v postrevoluční době. CDK, Brno 2004,
str.71.
57
Ľuboš Blaha
Potrzeba nam mówić o interesach gospodarczych klas niższych i pozbyć się
czysto liberalnej logiki.
Osobiście jestem osobą bardzo liberalną odnośnie kwestii kulturowych
i bardzo postmodernistyczną w swoich osobistych poglądach. Oddałbym kobietom wszystkie możliwe prawa, dałbym osobom homoseksualnym nawet
prawo do adoptowania dzieci, dałbym młodzieży prawo palenia marihuany,
dałbym mniejszościom wszystkie prawa jakich pragną. Jednakże, jestem pewien, że partie lewicowe nie mogą być uważane za partie praw homoseksualnych i praw mniejszości. Partie lewicowe nie mogą zamienić się w radykalne
partie liberalne. Taka zmiana wrzuciłaby ich na „śmietnik historii”, by użyć
sformułowania Marksa.
Lewica powinna realizować swoje priorytety. W teorii politycznej można mieć wszelkie cele, jakich się pragnie. Jednakże w samej polityce, im więcej
ma się priorytetów, tym mniej ma się wyborców. Jeśli twoje priorytety dotyczą
zarówno zmiany społeczno-gospodarczej (na przykład obierając na cel demokratyczny socjalizm) i radykalizmu kulturowego (na przykład surowego multikulturalizmu i liberalizmu kulturowego), pojawia się kwestia tego, jak wielu wyborców uda ci się przyciągnąć. Na Słowacji, wyborcy SMER-SD pochodzą
głównie ze wsi, posiadają konserwatywne i dość autorytarne lub patriotyczne
poglądy. Jeśli nie chcesz ich stracić i zmniejszyć swoje poparcie z około 40%
(SMER-SD w 2011 roku) do 15% (SDĽ w latach 90.), musisz uczynić priorytetem kwestie społeczno-gospodarcze i być raczej neutralnym w kwestiach kulturowych. Myślę, że europejskie partie socjalistyczne i radykalnie lewicowe powinny uczynić swoim priorytetem kwestie społeczno-gospodarcze i nie ustępować w polityce przeciw neoliberalizmowi gospodarczemu. Wyobraźmy sobie
praktyczne konsekwencje słowackiego SMER-SD, gdyby priorytetem partii
PES w roku 2007 była gospodarka a nie kultura. Partia PES nie wyrzuciłaby
SMER-SD ze swoich szeregów za koalicję z patriotycznym SNS (kulturowymi
ultrakonserwatystami). Prędzej wyrzuciłaby partie socjalistyczne realizujące rządową politykę neoliberalną (której przykładem jest prywatyzacja systemu emerytalnego, wysłanie oddziałów do Iraku itd.) zamiast partii, które może nie są
konsekwentne w standardowym liberalizmie kulturowym socjaldemokracji, ale
są o wiele bardziej progresywne w kwestiach gospodarczych (jak SMER-SD).
Jestem przekonany, że lewica powinna wrócić do kwestii społecznogospodarczych i że potrzebuje nowej wizji. Wizja ta powinna zawierać silny
apel o redystrybucję społeczną, prawa socjalne, solidarność, demokrację gospodarczą i radykalną rekonstrukcję obecnego społeczeństwa rynkowego. Po 1989
roku lewica straciła swoją wizję. Przedtem był nią socjalizm, cokolwiek znaczył
on dla Europy Zachodniej i dla nas. Teraz nie mamy żadnej wizji, żadnego snu,
58
Perspektywy lewicy na Słowacji i w Europie
który mobilizowałby ludzi. Dlatego jesteśmy skazani na porażkę. Mógłbym
długo mówić o nowych projektach, które należałoby zawrzeć w ramach nowej
wizji. Dotyczyłoby to podstawowych płac dla wszystkich, własności
kooperatywnej lub nowych form demokracji gospodarczej.
Istnieje wiele współczesnych projektów lewicowych. Kilka z nich wymieniłem w swojej książce Back to Marx? Jednakże, nie jest to miejsce na tego
typu prezentację. Zwracam się jedynie z apelem by szukać nowej wizji, nowego,
popularnego snu – snu, który powstrzyma kulturową hegemonię obecnego
neoliberalizmu i stworzy nową wiarę w ludzkich umysłach. Na koniec mojego
artykułu sugeruję by lewicowe think tanki skupiły się na szukaniu nowej wizji
demokratycznego socjalizmu, na redefinicji naszych wartości. Być może należy
wrócić i przemyśleć raz jeszcze Marksa i innych wielkich myślicieli socjalizmu,
by stworzyć nową Wielką Nowinę, która przyciągnie wyborców.
Każdy pamięta słowa Karola Marksa: „Filozofowie rozmaicie tylko interpretowali świat. Idzie jednak o to, aby go zmienić”. Mimo to, wierzę, iż aby
zmienić świat, potrzeba nam filozofii, a w tej chwili wciąż jej nam brakuje.
LITERATURA:
Barša P., Císař, O. Levice v postrevoluční době. CDK, Brno 2004
Blaha L,. Fatálna kríza západnej sociálnej demokracie?
http://www.noveslovo.sk/clanok.asp?id=18158&cislo=7/2004
Blaha L., Radikálna ľavica: komunistické strany v Európe.
http://www.akademickyrepozitar.sk/Lubos-Blaha/komunisticke-strany
Blaha L., Späť k Marxovi? VEDA, Bratysława 2009
Dinuš P., et al. Marx a spoločenské zmeny po roku 1989. VEDA, Bratysława 2010.
Esping-Andersen G., The three worlds of welfare capitalism. Princeton University
Press, New Jersey 1991.
Hobsbawm E.,: The Age of Extremes. Vintage Books, Nowy Jork 1996.
Keller J., Soumrak sociálniho státu. Slon, Praga 2005.
Kleinová N., Bez loga. Argo, Praga 2005.
Moschonas G., In the name of social democracy. The great transformation: 1945 to the
present. Verso, Londyn i Nowy Jork 2002.
Misgeld K., Molin, K., Amark, K. Creating social democracy. A century of the social
democratic labour party in Sweden. The Pennsylvania State University
Press, University Park, Pensylwania 1992.
59
Ľuboš Blaha
Paterson W.E., Campbell, I.: Social democracy in post-war Europe. Macmillan,
Londyn 1974.
Paterson W. E., Thomas, A. H. (Red.). The future of social democracy. Clarendon
Press, Oksford 1986.
Robinson W., Teorie globálniho kapitalismu. Filosofia, Praga 2009.
Thompson W., The Left in history. Revolution and reform in twentieth-century politics.
Pluto Press, London i Chicago 1997.
Žižek S., Mluvil tu někdo o totalitarismu? Tranzit, Praga 2007.
60
Perspektywy lewicy na Słowacji i w Europie
Dodatek 1: Słowacka scena polityczna w 2011 roku
Dwuwymiarowe spektrum ideologiczne:
x) PODZIAŁY SPOŁECZNO-EKONOMICZNE (WELFARE STATE
KONTRA RYNEK) – lewica kontra prawica.
y) PODZIAŁY KULTUROWO-POLITYCZNE (AUTORYTET KONTRA
WOLNOŚĆ) – konserwatyści kontra kulturowi liberałowie
Rząd: PRAWICA (KONSERWATYŚCI I LIBERAŁOWIE)
SDKU-DS (Prawica) = politycy: Radičová, Dzurinda, Mikloš – 15,5%
SaS (Liberałowie) = politycy: Sulík, (populista) Matovič) – 12,5% (NOWA
PARTIA)
KDH (Chrześcijańscy demokraci) = politycy: Fígeľ, Lipšic, Hrušovský – 8,5%
MOST-HID (Węgierscy konserwatyści) = politycy: Bugár, (neokonserwatysta)
Zajac – 8% (NOWA PARTIA)
Opozycja: SOCJALDEMOKRACI I PARTIA NARODOWA
SMER-SD (Socjaldemokracja) = politycy: Fico, Paška, Kaliňák, Maďarič – 35%
SNS (Partia narodowa) = politycy: Slota, (niedawno usunięta) Belousovova – 5%
61
Ľuboš Blaha
Partie pozaparlamentarne:
SMK (Węgierscy nacjonaliści) = politycy: Berenyi, Csaky – 4,5%
LS-HZDS (Centryści) = polityk: Mečiar – 4,5%
SDĽ (Liberalni socjaldemokraci) = polityk: Marek Blaha – 2,5% (NOWA
PARTIA)
KSS (Komuniści) = polityk: Hrdlička – 0,83%
SZ (Zieloni) = polityk: Pilinský z listy kandydatów SDĽ
Dodatek 2: Zarys historii lewicy na Słowacji
1845 – Spółdzielnia Gazdovský Spolok założona w Sobotište, jeden z pierwszych
kooperatywów w Europie (lider: Jurkovič).
1905 – Utworzono Słowacką Partię Socjaldemokratyczną Węgier (lider: Lehocký).
1919 – Czechosłowacka Socjaldemokracja wygrała pierwsze wybory demokratyczne
(38%) w nowej republice (1918).
1920 – Podział na socjalistów i komunistów – założono komunistyczny KSS (powstało
wtedy słynne lewicowe czasopismo „Dav” liderów Clementisa i Novomeský'ego).
1919-1939 – Partia Czechosłowackich Socjaldemokratów (Słowacki lider: Dérer), była
głównie partią mniejszościową, działającą w ramach centrystowskich koalicji
rządzących; jej członkowie skupiali się wokół reform demokratycznych i silnego ruchu
pro-czechosłowackiego (przeciw słowackim nacjonalistom).
1920-1939 – Sojusze na Słowacji dzielą się na socjaldemokratów z komunistami i
komunistów – przy czym sojusz socjaldemokratyczny był sojuszem dominującym.
1939-1945 – Klerykalno-faszystowskie państwo Słowackie (prezydent: Tiso) –
przeważający opór ze strony komunistów (w 1944 roku socjaldemokrai zdecydowanie
dołączyli do Partii Komunistycznej) prowadzonych przez Šmidkego, Husáka i
Novomeský'ego.
62
Perspektywy lewicy na Słowacji i w Europie
1944 – Słowackie Powstanie Narodowe – powstańcy przez miesiąc panowali nad
Bańską Bystrzycą i przyległymi terenami; wydarzenie uważane do dziś za najważniejsze
święto słowackiej lewicy.
1948-1989 – Era komunistyczna (poparcie dla komunistów o wiele wyższe na
przemysłowych ziemiach czeskich niż na słowackich wsiach).
1968 – Praska wiosna przeprowadzona przez słowackiego, reformistycznego komunistę
Alexandra Dubčeka – działania na rzecz demokratycznego socjalizmu (socjalizmu z
ludzką twarzą Dubčeka) powstrzymał napad armii Układu Warszawskiego.
1968-1972 – Związki zawodowe najdłużej po napadzie pozostały po stronie reformizmu Dubčeka.
1970-1989 – Tzw. normalizacja (powrót ortodoksyjnych komunistów) prowadzona
przez Husáka i Biľaka.
1989 – Aksamitna Rewolucja przeprowadzona przez Havla (Republika Czeska) i Dubčeka (Republika Słowacka), której następstwem była gwałtowna liberalizacja, deregulacja i prywatyzacja Czechosłowacji.
1990 – Związki zawodowe łączą się w konfederację KOZ, zazwyczaj prowadzoną
przez lewicowego Saktora (potem prezydenta Bystrzycy z ramienia SMER).
Lata 90. – I.) utworzono dwie partie socjaldemokratyczne: a) SDĽ – była Partia Ko munistyczna, lider: Weiss; średnie wyniki wyborcze: 15%; b) SDSS – Partia Dubčeka, lider: Volf; niewielkie poparcie wyborcze, które nakłoniło partię do działania w ramach
różnych koalicji wyborczych; II.) ortodoksyjni komuniści utworzyli w 1992 roku KSS;
średnie poparcie wyborcze: 3%; III.) dość liberalni Zieloni (SZ) wkrótce stali się partią
marginalną i dołączyli do różnych koalicji wyborczych.
1998 – SDĽ staje się częścią wielkiego, nastawionego przeciw Mečiarowi, rządu koalicyjnego z prawicowym Dzurindą na czele (liderem SDĽ był Migaš).
1999 – SMER założony w ramach projektu młodego, charyzmatycznego polityka byłej
SDĽ, Fico. Projekt ten związany był z teorią Trzeciej Drogi.
2002 – SDĽ podzielono na tradycyjną, lewicową SDĽ (lider: Koncoš) i reformistyczno
liberalną SDA (lider: Ftáčnik); obie partie poniosły porażkę w wyborach w 2002 roku.
63
Ľuboš Blaha
2002 – Związany z teorią Trzeciej Drogi SMER uzyskał jedynie 13% w wyborach i po został w opozycji.
2002 – Komunistyczny KSS z Ševcem na czele po raz pierwszy wchodzi do Parlamentu
w swojej nowej postaci z 6,3% poparcia.
2003-2006 – era masowych protestów publiczny organizowanych przez SMER, związki
zawodowe i studentów przeciwko reformom neoliberalnym, wojnie w Iraku itp.;
2004 – SMER-SD staje się partią wyraźnie socjaldemokratyczną. Dołączają do niej
wszystkie pomniejsze partie socjalistyczne (SDĽ, SDA, SDSS itd.); staje się nową partią
członkowską Międzynarodówki Socjalistycznej i PES-u.
2005 – Utworzona zostaje nowa partia komunistyczna USVIT z Hoptą na czele. Jej poparcie jest niewielkie (głównie na wschodzie).
2006 – Konfederacja Związków Zawodowych staje się oficjalnym partnerem SMER-u.
2006 – SMER wygrywa wybory z 30% poparciem (osiągając pierwsze zwycięstwo partii
lewicowej w demokratycznych wyborach w historii od roku 1920) i tworzy kontrowersyjną koalicję rządową Fico z małą Słowacką Partią Narodową (SNS) i Partią Ludową
byłego autorytarysty Mečiara (LS-HZDS).
2006 – Komunistyczny KSS o dziwo nie wchodzi do Parlamentu (uzyskał 3,6%) a jako
lidera partii, Ševca zastępuje młody reformista Hrdlička.
2010 – Utworzona zostaje nowa partia socjaldemokratyczna o starej nazwie SDĽ (liderem jest młody M. Blaha) – prawdopodobnie utworzona zostaje tylko w celu odebrania
głosów SMER-SD.
Czerwiec 2010 – SMER-SD wygrywa wybory osiągając wynik 35% (prawie 900 wyborców), lecz różne prawicowe partie uzyskują większość potrzebną do utworzenia koalicji.
Czerwiec 2010 – Komunistyczny KSS staje się partią kompletnie marginalną pomimo
poparcia dwudziestu tysięcy wyborców; jednakże w 2011 roku kongres potwierdził wybór Hrdlički na lidera.
Listopad 2010 – wybory lokalne wygrywa SMER-SD; lewicowy kandydat Ftáčnik zostaje prezydentem Bratysławy (po raz pierwszy) a kandydat SMER Raši zostaje prezydentem wschodniej metropolii Košice.
64
Jiří Silný
Nurty lewicowe w czeskim
społeczeństwie obywatelskim
Koniec Czechosłowackiej Republiki Socjalistycznej
W latach 80. społeczeństwo Czechosłowacji było niejednolite. Obok
oficjalnych organizacji kontrolowanych przez Partię Komunistyczną, rosły w
siłę pół-oficjalne, przyległe, czy też dysydenckie grupy i organizacje. Grupy dysydenckie, takie jak Karta 77, posiadały ograniczoną liczbie aktywnych uczestników, a ich wpływ na społeczeństwo odczuwalny był tylko w okresie zmian.
Pod względem politycznym, baza wyborcza była mieszana. Kościół katolicki
odgrywał w tym czasie ważną rolę, organizując zgromadzenia religijne o czysto
politycznych konotacjach, a także nawołując do zwiększenia wolności religijnej.
Silny ruch alternatywnej kultury młodzieżowej dał wyraz wartościom liberalnym, odmiennym od tych oficjalnie uznawanych; szczególnie służyła temu scena muzyczna. Niektóre organizacje utworzyły wspólnie dość silny ruch środowiskowy. Co więcej, decydująca demonstracja 17 Listopada 1989 roku, która
powaliła system, została zorganizowana przez oficjalny Związek Młodzieży Socjalistycznej.
Orientacja polityczna wymienionych powyżej grup nie była klarowna.
Panował ogólny krytycyzm wobec surowego i pełnego hipokryzji reżimu, z
oczywistych względów nie było jednak miejsca na bezpośredni antykomunizm
lub jawną promocję kapitalizmu. Istnieje kilka sondaży z wczesnych lat 90.,
które pokazują iż nawet po przewrocie większość społeczeństwa nie chciała
całkowitego porzucenia socjalizmu. Ów paradoks wciąż obowiązuje: wartości
wyrażane przez Czechów wydają się być w głównej mierze lewicowe, lecz wyniki wyborów nie są tak jednoznaczne. Szczególnie widoczne było to podczas
wyborów w roku 2010.
Wzlot i upadek
Wraz z nadejściem nowych praw i uwolnieniem tkwiącej w ludziach
energii, pojawiły się tysiące grup, nowych lub odnowionych. Większość z nich
odgrywała rolę jedynie na poziomie lokalnym, lecz niektóre wkroczyły na poziom narodowy lub nawet międzynarodowy. Inne zostały przyprowadzone z
65
Jiří Silný
zagranicy. Obywatele szybko przekonali się, że swobody demokratyczne nie
przekładają się bezpośrednio na wywieranie wpływu odnośnie podejmowania
ważnych decyzji. Doskonałym tego przykładem był podział Czechosłowacji w
1993 roku. Władze podjęły w tej sprawie decyzję bez przeprowadzania referendum, na przekór woli większości.
Prawdopodobnie najważniejszym i politycznie najbardziej radykalnym
ruchem lat 90. był ruch Zielonych, który organizował kampanie na rzecz
ochrony środowiska lub przeciwko ukończeniu prac nad elektrownią jądrową
w Temelínie. Nowe władze wkrótce opowiedziały się jednak po stronie interesów gospodarczych, nie zaś obywateli. Organizacje aktywistów zostały uznane
za ekstremistyczne i zostały objęte nadzorem przez służby specjalne, co prędko
zmusiło je do złagodzenia swojej aktywności.
Skuteczne ustanowienie neoliberalnej hegemonii w mediach i na polu
edukacji zaskakująco szybko doprowadziło do eliminacji lewicowych treści z
debaty publicznej. Idee solidarności i sprawiedliwości zostały zakazane jako relikty z czasów komunizmu. Dominująca ideologia wolnego rynku, ograniczonej
roli państwa i indywidualizmu wiązała się z wrogością wobec „społeczeństwa”,
i z pojmowaniem organizacji obywatelskich jako ingerujących we władzę polityczną. Przykładem stosowania takiej postawy jest prezydent Václav Klaus. Co
więcej, znaczna ilość organizacji pozarządowych zaakceptowała neoliberalny i
antykomunistyczny paradygmat. Związki zawodowe straciły wielu członków i
przez długi czas nie potrafiły odnaleźć dla siebie nowej roli. Kościoły stały się
bardziej konserwatywne i antykomunistyczne niż kiedykolwiek. Lewicową opozycję wobec głównego nurtu reprezentowały przez długi czas jedynie niewielkie i często rywalizujące ze sobą radykalne grupy lewicowe, wywodzące się z ruchów anarchistycznych, jak również kilka małych radykalnych grup Zielonych.
W 2004 roku w gronie tym została zapoczątkowana skromna próba ustanowienia Czeskiego Forum Społecznego. Protesty przeciwko Bankowi Światowemu i
Międzynarodowemu Funduszowi Walutowemu jesienią 2000 roku stanowią
swojego rodzaju kamień milowy. Skuteczne, wspólnie przeprowadzone akcje
wraz z działalnością międzynarodowej społeczności protestujących, obdarzyły
krytyczne grupy czeskie nową samoświadomością.
Nowe nadzieje
Pierwszy naprawdę ważny nowy ruch krytyczny po 1989 roku powstał
przy okazji protestu wobec działań podejmowanych przez administrację George'a Busha i pro-amerykańskiego rządu czeskiego, mających na celu budowę
66
Nurty lewicowe w czeskim społeczeństwie obywatelskim
amerykańskiej bazy rakietowej koło Pragi. Ruch „Nie dla baz” zdołał uczynić z
tej kwestii wysoce kontrowersyjny temat czeskiego świata polityki i pomógł
opóźnić decyzję do czasu porzucenia pomysłu przez prezydenta Baracka
Obamę.
Sytuacja i duch społeczeństwa czeskiego uległy w ciągu ostatnich pięciu lat zmianom, szczególnie w wyniku polityki prawicowych rządów i ich
agendy likwidowania państwa opiekuńczego. Silna polaryzacja między partiami
politycznymi i ich wyborcami jest teraz odzwierciedlona również w zorganizowanym społeczeństwie obywatelskim. Niezależnie od tego, większość pozarządowych organizacji zajmujących się kwestiami środowiska, prawami ludzkimi i
rozwojem, podążają za paradygmatem liberalnym i unika konfliktów. Mimo to,
krytyczna, liberalna lewica, a nawet grupy socjalistyczne, stały się bardziej aktywne. Czeskie Forum Społeczne poszerzyło grono swoich zwolenników i zorganizowało w zeszłym roku wydarzenia, na których pojawiały się spore ilości
uczestników. W ostatnim czasie utworzono kilka nowych, interesujących organizacji. Co więcej, dokonuje się obecnie integracja lewicowego społeczeństwa
obywatelskiego. ProAlt jest przykładem nowej inicjatywy obywateli z różnych
środowisk, sprzeciwiających się polityce obecnego rządu. Ich praca rozpoczęła
się od organizowania demonstracji i wykwalifikowanej działalności komentatorskiej. Nowa czeska koalicja Social Watch monitoruje wpływ społeczny decyzji podejmowanych przez rząd i publikuje na szeroką skalę swoją krytykę. W lutym, w Pradze zebrało się pierwsze Forum Alternatyw, gromadząc około stu
przedstawicieli różnych grup i organizacji. Co tydzień, projekt Praska Szkoła
Alternatyw oferuje obywatelom seminarium na temat alternatyw.
Lewicowe i krytyczne społeczeństwo obywatelskie wciąż potrzebuje
należytej przestrzeni medialnej. Istnieją strony takie jak Britské Listy (www.blisty.cz) czy szczególnie ważne Referendum Denik (www.denikreferendum.cz),
lecz wciąż walczą one o przetrwanie pod względem finansowym. Brakuje też
drukowanej gazety przedstawiającej poglądy liberalnej lewicy. Dostęp do mediów to pilne zadanie, jeśli ma się rozpocząć właściwy dyskurs publiczny na temat alternatyw. Korupcja i ignorancja obecnego rządu krytykowana jest nawet
przez media głównego nurtu. Prawdopodobnie nie oznacza to zmiany w spostrzegawczości wśród dziennikarzy, lecz raczej wskazuje na to, iż obecny rząd
jest istotnie katastrofalny.
Lewe skrzydło Partii Socjaldemokratycznej stara się otworzyć partię na
społeczeństwo obywatelskie i póki co udaje się mu jakoś funkcjonować. Sama
partia nie posiada jednakże wizji wykraczającej poza postulaty obrony państwa
opiekuńczego. Partia Komunistyczna jest dość duża lecz politycznie konserwatywna i odizolowana, również nie posiadająca żadnej mobilizującej wizji. Poja-
67
Jiří Silný
wiają się czasem debaty na temat nowej partii lewicowej, nie jest to jednakże
jeszcze niż ważnego. Jako iż koalicja między socjaldemokratami i komunistami
jest nieprawdopodobna, nie jest jasne czy nawet katastrofalne działania rządu
będą w stanie wywołać konieczny wstrząs obecnego krajobrazu politycznego.
Historia uczy nas jednak, iż zmiany często zachodzą niespodziewanie i prędko.
68
Andrius Bielskis
Demokracja rozkwitu czy demokracja upadku?
Przyczyny słabości lewicy politycznej
na Litwie
Polityczny, społeczny i intelektualny
kontekst lat 90. XX wieku
Potwierdzonym faktem jest, iż przez ostatnie dwie dekady postkomunizmu Litwa (podobnie jak inne państwa Europy Środkowej i Środkowo-Wschodniej) naznaczona była licznymi neoliberalnymi reformami 37, które ustanowiły kasynowy kapitalizm szkodliwy dla litewskiego społeczeństwa, kultury,
szkolnictwa akademickiego i zdrowia psychologicznego Litwinów 38. Niekontrolowany kapitalizm bezkrytycznie i często ślepo witany był i akceptowany nie
tylko przez ogół społeczeństwa, lecz również przez tzw. progresywnych intelektualistów, głównie proamerykańskich, pro-NATO-wskich, prokapitalistycznych lub, jak ich często postrzegano, „pro-Zachodnich”. Ideologiczny slogan
„The West is the best” („Zachód jest najlepszy”) symbolizował pełną akceptację kapitalizmu konsumenckiego, reform neoliberalnych opartych na rynku,
dzikiego pędu ku Unii Europejskiej (którą postrzegano jako twór Zachodu), i
emfatycznego odrzucenia wszystkiego co „radzieckie”. Do pewnego stopnia,
tego rodzaju ideologiczna orientacja była zrozumiała, biorąc pod uwagę prze-
37 Neoliberalizm rozumie się tu jako społeczną i ekonomiczną politykę zdefiniowaną przez szkołę Ekonomii Neoklasycznej w Chicago, która wywarła znaczny
wpływ w latach 70. i przez ponad trzydzieści lat promowana była przez przyjaznych rynkowi ideologów Konsensusu Waszyngtońskiego. David Harvey podaje
doskonałą definicję neoliberalizmu, według której zakłada on, iż dobro społeczne
będzie się powiększać wraz z powiększeniem zasięgu i częstotliwości transakcji rynkowych, a dąży do sprowadzenia wszelkiej działalności ludzkiej do domeny rynku.
(A brief history of neoliberalism, Oxford University Press, 2005, str. 3; podkreślenie
własne).
38 W połowie lat 90. XX wieku, produktywność i wartość przemysłowa dodana
przez gospodarkę litewską spadła do poziomu z lat 60. (patrz: Bielskis A., (Red.)
Demokratija be darbo judėjimo? (Demokracja bez ruchu pracy?); Kaunas: Kitos knygos, str.
12.).
69
Andrius Bielskis
szłą okupację radziecką Litwy i ideologiczne forsowanie leninowskostalinowskiego marksizmu. Dlatego też, wraz z nadejściem Perestroiki,
naturalną reakcją było odrzucenie oficjalnej ideologii marksistowskiej i
szukanie inspiracji na Zachodzie.
Problem z tym radykalnym zwrotem polegał na trudności kwestionowania przeprowadzanych neoliberalnych reform, stymulowanych polityką terapii szokowej, przez silną, krytyczną, niezależną polityczną i intelektualną lewicę.
Znaczna większość teoretyków i krytyków społecznych, którzy słusznie sprzeciwiali się radzieckiemu reżimowi stanowo-kapitalistycznemu 39 krytykowała dominującą ideologię opartą na litewskim nacjonalizmie i leseferystowskim kapitalizmie. W rezultacie, po upadku Związku Radzieckiego, znaczna większość byłych dysydentów i krytyków społecznych, którzy sprzeciwiali się autorytarnemu
reżimowi radzieckiemu, stała się tym, co nazywa się teraz konserwatywnymi liberałami lub, w Europie Zachodniej, neokonserwatystami. W okresie tej tranzycji, gwałtowne reformy terapii szokowej były mile widziane i ochoczo wprowadzane. Za przykład może posłużyć zlikwidowanie sektora rolniczego, które
nastąpiło praktycznie z dnia na dzień. W ramach tego wysoce skorumpowanego, gwałtownego okresu przejściowego, kluczowe przedsiębiorstwa zostały
sprywatyzowane, granice otwarto na wszelkiego rodzaju zagraniczny import, a
mechanizmy cen minimalnych zostały zlikwidowane, podczas gdy ceny podstawowych dóbr natychmiast podwoiły się i potroiły. Konsekwencje dwudziestu
lat reform w większej części obecne są do dzisiaj. Przepaść między zamożnymi
i biednymi wzrosła niesłychanie (zarobki w branży menedżerskiej są na przykład średnio siedem razy wyższe niż pensje zwykłych pracowników, podczas
gdy w innych państwach europejskich różnice te wahają się między wyższymi
2,3-3,5 razy; w Stanach jest to 3,7; zyski korporacji na Litwie wzrosły do 520%
rocznie, wynagrodzenia zaś wzrosły o 6,5% między 2000-2005), usługi publiczne pozostały niezreformowane, wykluczenie społeczne sięga szczytu, a przestrzeń publiczna jest prywatyzowana na wielką skalę. Czy dziwi fakt, iż tylko w
okresie między 2006-2007 PKB na Litwie osiągnęło poziom z lat 90.?40
39 Alasdair MacIntyre, wraz z innymi myślicielami Nowej Lewicy Brytyjskiej w
późnych latach 60. twierdził, iż Związek Radziecki był krajem biurokratycznego kapitalizmu stanowego (patrz: Marxism and Christianity, London: Penguin books, 1968,
str. 78), który przewidywał nowy rodzaj społeczeństwa klasowego.
40 Katell R., Vejantis, veržiantis į priekį ar atsiliekant? Vidurio ir Rytų Europos vystymasis
nuo 1990 m. iki 2005 m. (Nadrabianie, wyznaczanie kierunku czy ociąganie się? Rozwój w
Europie Środkowej i Wschodniej w latach 1990-2005), [w:] Demokratija be darbo judėjimo?,
str. 22.
70
Demokracja rozkwitu czy demokracja upadku?
Należy wspomnieć, iż uwolnienie się od oficjalnej ideologii radzieckiej
otworzyło nowe horyzonty i zaoferowało nowe perspektywy teoretyczne. Dało
się odczuć ogromny napływ wolności, świeżych pomysłów i nowych teorii. Co
ironiczne, pierwsze doświadczenie intelektualnej wolności naznaczone było
przez restrykcyjne, wąskie rozumienie czołowych idei i teorii społecznych. Najczęściej oznaczało to akceptację klasycznego liberalizmu z jednej strony i postmodernistycznej teorii społecznej z drugiej. Bycie „progresywnym” intelektualistą i uczonym nowego pokolenia, oznaczało najczęściej bycie pewnego rodzaju
liberałem41. Głównymi publikacjami z dziedziny filozofii politycznej i teorii
społecznej, które tłumaczono na litewski i publikowano przy wsparciu Otwartego Funduszu Społecznego Georga Sorosy, były zazwyczaj teksty klasycznych
i nowożytnych liberałów, takich jak John Locke, John Stuart Mill, Friedrich
von Hayek, Joseph Schumpeter, Karl R. Popper, John Rawls itp. Mimo to, za
wpływowych dla litewskiej inteligencji uznano też francuskich poststrukturalistów i postmodernistów, takich jak Michel Foucault, Jean-Francois Lyotard, Jacques Derrida i, do pewnego stopnia, Gilles Deleuze i Felix Guattari. Oba nurty myślowe łączyło, przynajmniej w oczach litewskich intelektualistów, odrzucenie wszelkiej formy marksizmu. We wczesnych latach 1990, nie liczyły się
braki merytoryczne, dopóki wykształceni ludzie mogli korzystać ze swoich intelektualnych i obywatelskich wolności. Mimo to, idealizm późnych lat 80. wkrótce doczekał się końca, a na horyzoncie pojawiła się szara rzeczywistość późnych lat 90.
Materialne i psychologiczne trudności na początku ery postkomunistycznej były ogromne. Średnie płace były bardzo niskie, podczas gdy niebotycznie rosły ceny podstawowych dóbr, szczególnie tych importowanych. W
pierwszych latach XXI wieku, przy największej liczbie samobójstw w Europie i
rosnącej bez końca imigracji, Litwa cechowała się wysokim poziomem społecznej depresji42. Depresja i ubóstwo wpłynęły najbardziej na litewską inteligencję.
Ironiczne jest, że podczas gdy to inteligencja przyczyniła się znacznie do obalenia starego reżimu politycznego, kasynowy kapitalizm, bezsilność litewskiego
41 Być liberałem na Litwie oznaczało najczęściej bycie klasycznym liberałem à la
John Locke. „Liberalizm” oznaczał więc „wolność osobistą i minimalną ingerencję
państwa”. Przykładem jest konsensus, który pojawił się wśród czołowych teoretyków nauk politycznych podczas konferencji dotyczącej teorii polityki na Uniwersytecie w Wilnie w 1998 roku. Zgodnie twierdzili oni, iż John Rawls był socjalistą, a
nie liberałem.
42 Gailienė D., Užburtame rate: savižudybių paplitimas Lietuvoje po Nepriklausomybės
atkūrimo, [w:] „Psichologija”, 2005, Tom 31.
71
Andrius Bielskis
państwa dobrobytu, i brak silnej politycznej lewicy, doprowadziły do jej erozji.
Słynne dictum, iż rewolucjoniści jedli własne dzieci okazała się prawdą również
w przypadku Aksamitnej Rewolucji z roku 1989 we Wschodniej Europie. Nie
dziwi fakt, iż nawet do dzisiaj zamożni ludzie to głównie prywatni
przedsiębiorcy i osoby pracujące na kluczowych stanowiskach menedżerskich
dla prywatnych firm. Co więcej, fakt, iż liczba studentów spadła znacznie
(przynajmniej o 35-40%) w połowie lat 90., ilustruje radykalną transformację
poglądów społeczeństwa wobec wykształcenia akademickiego i ogólnego życia
kulturalnego. Mimo iż prestiż wykształcenia wyższego zwiększył się od tamtego
czasu znacznie, wciąż powszechnym zjawiskiem jest materialne ubóstwo
specjalistów sektora publicznego, wliczając w to nauczycieli i profesorów.
Krótki zarys historyczny
lewicy politycznej na Litwie
Jeśli pro-nacjonalistyczna inteligencja – środkowe pokolenie ludzi,
którzy mieli w sobie wystarczająco dużo odwagi by sprzeciwiać się reżimowi radzieckiemu i w istocie najbardziej przyczynili się do przywrócenia niezależności
Litwy – byli zazwyczaj tymi, którzy przegrali, kim byli zwycięzcy? Znalezienie
odpowiedzi na to pytanie umożliwi nam lepsze zrozumienie jednej z przyczyn
ideologicznej i politycznej słabości lewicy na Litwie. Prostą odpowiedzią jest:
zwycięzcami byli dawni biurokraci Partii Komunistycznej. Stało się tak, gdyż
polityka desowietyzacji – polityka odcinania dostępu do głównych urzędów politycznych byłym działaczom aparatury radzieckiej – nie została nigdy wprowadzona na Litwę. Stąd, byli działacze aparatu komunistycznego pozostali na kluczowych pozycjach menedżerskich i w komfortowych warunkach przyczyniali
się do postępu liberalizacji gospodarki litewskiej, w pierwszej kolejności poprzez prywatyzowanie państwowych firm.
Liderzy Partii Komunistycznej na Radzieckiej Litwie, i wszędzie na terenie Związku Radzieckiego, należeli do najbardziej uprzywilejowanej klasy
społecznej. Klasa ta cieszyła się szerokim dostępem do władzy i zamożności,
wliczając w to kluczowe pozycje kierownicze w państwowych firmach. Partia
Komunistyczna wyznaczała kierowników tych firm, spośród aktywnych działaczy Partii. Po upadku Związku Radzieckiego, była nomenklatura komunistyczna w większości pozostała przy władzy, witając decyzje by prywatyzować państwowe zakłady. W rezultacie, byli działacze komunistyczni, głównie poprzez
korupcję, stali się nowymi właścicielami największych, prywatnych firm. Jednakże, co komplikuje tylko problem, wiele z owych państwowych firm, inten-
72
Demokracja rozkwitu czy demokracja upadku?
cjonalnie doprowadzano do upadku, by ułatwić proces prywatyzacji (poprzez
obniżanie ich rzekomych cen „rynkowych”) i uczynić go mniej kontrowersyjnym. W centrum tego post-radzieckiego procesu znajdowała się „lewicowa”
partia polityczna, Litewska Demokratyczna Partia Pracy (LDDP).
Po odzyskaniu przez Litwę niepodległości w 1990 roku, Komunistyczna Partia Litwy (LKP), która do roku 1989 była kluczowym członkiem Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego, zmieniła swoją oficjalną nazwę na Litewska Demokratyczna Partia Pracy (LDDP). LDDP osiągnęło niespodziewane lawinowe zwycięstwo w wyborach państwowych w 1992 roku, głównie ze
względu na niezdolność Sąjūdisu (nacjonalistycznego ruchu reformistycznego
Litwy) by przekonać Litwinów do swojego ultranacjonalizmu. Sąjūdis, z Vytautasem Lansbergisem na czele, odciął się od większości litewskiego społeczeństwa ze względu na swoją radykalną i zdecydowanie zbyt drastyczną politykę,
błędy polityczne i autorytarny sposób zarządzania partią. Surowa, antykomunistyczna retoryka Lansbergisa, szukanie winnych, proces gwałtownej prywatyzacji i niemożność kontrolowania jej, rosnąca inflacja i szczytowe ceny żywności,
wszystko to przyczyniło się do upadku Sąjūdisu.
Rezultatem tych formatywnych lat było uformowanie się ideologicznego podziału na lewicę i prawicę w postaci pro-Zachodnich patriotów, którzy
pragnęli przeprowadzać radykalne reformy rynkowe (głównie przywrócenie
własności i prywatyzację), i byłych komunistów, którzy często ukazywani byli
jako prorosyjscy i jako spadkobiercy radzieckiej przeszłości. Cechą charakterystyczną tego podziału było to, iż zamazało ono prawdziwe znaczenie europejskiego kontrastu politycznego między lewicą a prawicą. Lewica wkrótce stała
się synonimem pragmatyzmu byłych komunistów, ludzi, którzy popierali powolne reformy ewolucyjne i stabilność, podczas gdy prawicę postrzegano jako
radykalnych rewolucjonistów, pragnących wprowadzić neoliberalną doktrynę
terapii szokowej. Jako iż prawica (Związek Ojczyzny został założony w 1993
roku) miała swoje korzenie w Sąjūdisie, przywłaszczyła ona sobie rzekomą moralną wyższość. Jeśli moralność i historyczna sprawiedliwość, jak wierzono, należy wyłącznie do prawicy, a lewicę identyfikuje się z nieudanym projektem radzieckiego komunizmu, czy można się dziwić temu, że silne przywiązanie do
politycznej lewicy uznawane jest za godne pogardy?
Litewska Partia Socjaldemokratyczna (LSDP) była drugą największą
centrolewicową partią polityczną w latach 90. Pierwotnie założono ją w 1896
roku i uznaje się ją za najstarszą partię polityczną na Litwie. Przywrócono ją w
1989 roku po zakończeniu rządów radzieckich, kiedy to partia była stłamszona.
Grupa liderów LSDP odegrała ważną rolę w narodowym ruchu na rzecz niepodległości i w ten sposób uzyskała dziewięć miejsc ze 141 w 1990 roku i 8
73
Andrius Bielskis
miejsc w 1992. W ciągu pierwszych dziesięciu lat niezależności, LSDP nie udało się więc stać wpływowym graczem w polityce parlamentarnej, dopiero w
1996 roku, gdy ekskomunistyczna LDLP przegrała wybory, możliwe było
uzyskanie dwunastu miejsc w parlamencie. Jak określił to Algis Krupavičius: “z
organizacyjnego punktu widzenia, LSDP była przez długi czas partią z małą
ilością członków. Jeśli średni rozmiar głównych litewskich partii w 1996 roku
wynosił trzy tysiące indywidualnych członków, LSDP z tysiącem pięciuset
członków był zdecydowanie poniżej tego poziomu. Dopiero w 1999
członkostwo indywidualne LSDP wzrosło do czterech tysięcy” 43. Jednakże,
pomimo tego, iż LSDP była bardziej spójna ideologicznie i bardziej wierna
wartościom europejskiej socjaldemokracji, odmówiła zajęcia pozycji lewicowej
partii politycznej na początku lat 90. 44 Nie jest to zaskakujące, biorąc pod
uwagę fakt, iż LSDP była odpowiedzialna za wybory z lat 90. pod płaszczykiem
Sąjūdisu i utworzyła w parlamencie (czy, jak go wtedy nazywano, w Radzie
Naczelnej) Centralne Ugrupowanie Sąjūdisu między latami 1990-199245.
Sytuacja uległa zmianie gdy ekskomunistyczna LDDP i LSDP przeprowadziły polityczny mariaż obu partii pod koniec lat 90. Z jednej strony
najambitniejsi liderzy LSDP (na przykład Vytenis Andiukaitis) byli coraz bardziej sfrustrowani zmniejszającym się wpływem politycznym i wyborczą siłą
LSDP, podczas gdy LDDP chciało pozbyć się resztek ekskomunistycznej przeszłości raz jeszcze zmieniając nazwę i polityczną tożsamość. LSDP i LDDP
utworzyły koalicję i zwyciężyły w wyborach parlamentarnych w 2000 roku. Wyniki wyborcze zachęciły liderów partii by zainicjować dalszą unifikację obu partii, co doprowadziło do połączenia LDDP i LSDP w 2001 roku. „Nowopowstała” litewska Partia Socjaldemokratyczna (LDDP chętnie zgodziło się na porzucenie „starej” nazwy i wybrała „socjaldemokrację”) zdołała utworzyć rząd
koalicyjny z ekskomunistą Algirdasem Brazauskasem w roli premiera w 2001
roku46. Wynik tego zjednoczenia był nie tylko przydatny ekskomunistycznej
LDDP lecz doprowadził też do zrzeszenia się odłamu wewnątrz dawnego
LSDP, który protestował przeciwko połączeniu socjaldemokracji z ekskomuni43 Krupavičius A., The Left-Wing parties in Lithuania, 1990-2002, 2003, [w:] J.L.
Curry & J.B. Urban (Red.) The Left transformed in post-communist societies, Nowy Jork:
Rowman & Littlefield Publishers, str. 120.
44 Mitruliavičius G., Apie socialdemokratijos būklę šiandieninėje Lietuvoje (O sytuacji socjaldemokracji na dzisiejszej Litwie), Vilnius, SETI,
(http://www.seti.lt/p/straipsniai), 2008.
45 Krupavičius A., The left-wing parties in Lithuania, 1990-2002. str. 120.
46 Ibid., str. 101.
74
Demokracja rozkwitu czy demokracja upadku?
stycznym LDDP, tworząc nową partię, nazwaną Litewską Unią Socjaldemokratyczną (LSDU) w 2003 roku. Obecnie, LSDU jest marginalną pozaparlamentarną partią polityczną z programem socjaldemokratycznym odnośnie polityki gospodarczej, lecz cechującą się silnymi tendencjami konserwatywno-nacjonalistycznymi w sprawach społecznych i kulturowych. W tym sensie, LSDU nie
powinien być uznawany za prawdziwie socjaldemokratyczną partię, szczególnie
z perspektywy współczesnej lewicy europejskiej. W kwestii imigracji i emigracji,
praw mniejszościowych (szczególnie praw gejów), multikulturalizmu i kosmopolityzmu, jest to partia o wiele bardziej prawicowa (często nawet ksenofobiczna i homofobiczna) niż partia konserwatywna głównego nurtu (Związek Ojczyzny).
Pierwsza dekada XXI wieku uwieńczona była sukcesem politycznym
dla zjednoczonej LSDP. Pomimo tego, iż LDDP i LSDP nie utworzyły rządzącej koalicji tuż po wyborach parlamentarnych z 2000 roku, unifikacja i kryzys
rządu liberalnego umożliwił połączonej LSDP utworzyć rząd koalicyjny. Od
2001 do 2008 roku, LSDP, poprzez skuteczne polityczne ugody i budowanie
koalicji, uzyskała i utrzymała czołowe pozycje rządowe. Pomimo jej politycznego wpływu w kształtowaniu społecznej i gospodarczej polityki na Litwie,
LSDP odstąpiło od rzekomych wartości socjaldemokratycznych a nawet od
podstawowych zasad europejskiego socjalizmu demokratycznego. Podczas
siedmiu lat rządów, LSDP nigdy nie wprowadziła opodatkowania progresywnego i systematycznie obniżała podatki, czyniąc system podatkowy regresywnym. Pozostawiła też wynagrodzenia specjalistów sektora publicznego na niskim poziomie, podczas gdy systemy opieki zdrowotnej i edukacji (kluczowe
obszary polityki socjaldemokratycznej) był niedoinwestowane i niezreformowane, co umożliwiło ich prywatyzację za rządów obecnego rządu konserwatywnoliberalnego. Co więcej, LSDP nie uczyniło nic, by zwiększyć ogólną redystrybucję majątku (wliczając w to dystrybucję wyższej części PKB państwa w ramach
budżetu), wspierała korporacyjne interesy zamiast interesów obywateli (na
przykład znacznie obniżono podatek od dochodów), minimalizując regulację
rynków przez rząd. Nie jest zaskakujące iż lider LDSP i premier rządu mniejszościowego, Gediminas Kirkilas, stwierdził kiedyś, że LSDP nie jest i nie powinna być uznawana za partię lewicową.
Biorąc pod uwagę powiązania LSDP z nomenklaturą ekskomunistyczną, jej wsparcie nowoprywatyzowanych korporacji było zjawiskiem naturalnym.
Bliskie więzi między czołowymi liderami LSDP (którzy w większości byli liderami ekskomunistycznego LDDP) i biznesem/kapitałem najlepiej ilustruje
przyjaźń między Algirdasem Brazauskasem, byłym premierem i prezydentem, i
Bronislovasem Lubysem, jednym z najbogatszych ludzi na Litwie, który jest dy-
75
Andrius Bielskis
rektorem i głównym właścicielem Grupy Achema, która zarządza ponad pięćdziesięcioma firmami zajmującymi się produkcją nawozów, logistyką, transportacją, energią i mediami. Wraz ze swoimi partnerami w biznesie, pan Lubys
sprywatyzował państwowego producenta nawozów, Azostas, w 1994 roku, w
ramach masowego prania pieniędzy, podczas gdy rząd LDDP nie uczynił nic,
by go powstrzymać. Od tamtej pory, Achema wspierała finansowo LSDP i
inne litewskie partie polityczne w zamian za ich milczenie odnośnie nielegalnej
działalności podczas procesu prywatyzacji.
Możemy teraz wyciągnąć kilka wstępnych wniosków. Polityczna słabość lewicy na Litwie była po części wynikiem jej ideologicznej słabości i ogólnego negatywnego nastawienia ludzi do lewicy jako pozostałości radzieckiej
przeszłości. Co więcej, jak wspomniałem powyżej, brakowało znaczących teoretyków społeczeństwa i publicznych intelektualistów, którzy, z punktu widzenia europejskiej lewicy, byliby w stanie przekonująca wyartykułować populistyczne niezadowolenie katastrofalnymi neoliberalnymi reformami. W tym sensie, nie jest przesadą stwierdzenie, iż do niedawna, dominujący dyskurs publiczny ugrzązł między pro-Zachodnim (to jest antyrosyjskim i pro-amerykańskim)
konserwatywnym nacjonalizmem i pragmatyzmem kapitalizmu nomenklatury
ekskomunistycznej. Z tego właśnie powodu zarówno publiczni intelektualiści
jak i lewicowi liderzy polityczni nie byli w stanie utworzyć alternatywną politykę, bronić sprawiedliwości społecznej, otwarcie krytykować ogromny wzrost
koncentracji kapitału i bronić zwykłych robotników i robotnice. Ogólne przechylenie na prawo ludności litewskiej było tak dramatyczne, iż, na przykład, nawet wykształceni i otwarci intelektualiści bezkrytycznie wspierali wojnę w Iraku
George'a W. Busha w 2003 roku. Ten ubogi ideologicznie kontekst – który
można by tu określić za filmem Wolfganga Beckera hasłem „Żegnaj, Lenin;
Hurra George W. Bush!” - skłonił młodych aktywistów publicznych do utworzenia alternatywnego ruchu intelektualnego i politycznego.
Nowa Lewica 95 jako Główny Znaczący
litewskiej lewicy politycznej
Ikona francuskiej psychoanalizy, Jacques Lacan, utworzył koncepcję
Głównego Znaczącego jako (fallicznego) znaczącego bez znaczonego. Zwykłe
znaczące (fonetyczne lub wizualne nośniki znaczeń, tego co jest znaczone) powiązane są ze sobą w łańcuch znaków, które formują naszą siatkę interpretatywno-językową, umożliwiając nam zrozumienie świata naokoło nas. Każdy
znak jest powiązany i może być wyjaśniony poprzez odniesienie się do serii in-
76
Demokracja rozkwitu czy demokracja upadku?
nych znaków i znaczeń. Główny Znaczący to palec wskazujący, który daje początek łańcuchowi zwykłych znaczących, lecz sam nie jest częścią tego łańcucha. Umożliwia on podmiotowi najsilniejsze identyfikowanie się ze znaczącym i
odgrywa kluczową rolę w umiejętności językowej podmiotu by nadawać znaczenie słowu47. To jak symboliczna postać ojcowska, której funkcją jest wyznaczyć pusty, zastraszający dźwięk, który przerywa istniejącą sieć znaczeń poprzez
swoje arbitralne przerwanie. Lacańskim przypuszczeniem jest, iż Główny Znaczący jako falliczny znaczący jest zarówno niestabilny i często ulega represji poprzez proces znaczenia sieci zwykłych znaczących48.
W 2007 roku, grupa młodych działaczy politycznych zebrała się pod
posągiem Franka Zappy by odczytać swój manifest, tworząc w ten sposób Litewską Nową Lewicę 95 49. Bez nadziei na wywarcie znaczącego politycznego
wpływu, grupa ta wydała publiczne oświadczenie przeciwko niemożności i stagnacji istniejącego porządku polityczno-symbolicznego. Umieszczono je na
drzwiach Katedry Wileńskiej, Pałacu Prezydenckiego i budynku rządu. Manifest krytykował między innymi słaby zapis praw człowieka, szczególnie praw
robotniczych, nadużycia, nierówność, i społeczną niesprawiedliwość. Podkreślał wagę polityki emancypacji i podważał fałszywy podział na lewicę i prawicę
jako dualizm między byłym komunizmem i patriotyzmem. Performatywne spotkanie zwróciło nieoczekiwaną uwagę mediów, zmuszając grupę do obrony i
artykułowania swojej pozycji publicznie, regularnie. Tak więc to reakcja ludności – na początku pozytywna ciekawość, potem podejrzliwość, a ostatnio
otwarta animozja – przyczyniła się do dalszej konsolidacji tego ruchu.
Podczas kilku lat dyskursywnej działalności Nowej Lewicy – której
działacze uważają, że polityczny aktywizm powinien być postrzegany najpierw
jako formacja dyskursywna, a nie element Makiawelskiej walki o polityczną
władzę – opinia publiczna na temat tego, czym powinna być polityczna lewica,
uległa znacznej zmianie. Członkowie grupy działają jako publiczni intelektualiści, dążący do odmiany przekonań ludzi i sposobu w jaki postrzega się świat
społeczny. Grupa ta podważa dominujący sposób myślenia neoliberalnego aktywizując debatę publiczną poprzez pisanie prowokacyjnych tekstów, głównie
przy użyciu mediów internetowych, które są o wiele bardziej popularne i dostępne niż tradycyjne gazety. Grupa promuje równość, indywidualną i grupową
emancypację, wspiera też inne społecznie progresywne agendy, zajmując się na
47 Sharpe M., Jaques Lacan, 2000, [w:] Internet Encyclopedia of Philosophy
(www.iep.utm.edu).
48 Dor J, Introduction to reading Jacques Lacan. Nowy Jork: Other Press, 1998, str. 113.
49 Patrz: www.nk95.org.
77
Andrius Bielskis
przykład prawami gejów. Funkcjonuje w ramach heterogenicznego dyskursu i
postrzega świat, przynajmniej częściowo, w sposób konstruktywistyczny.
Oznacza to, iż świat jest skonstruowany dyskursywnie gdyż, podążając za myślą
Jacquesa Lacana, język jest czynnikiem świato-twórczym, a nie zwykłym odbiciem świata, stąd ważność krytycznego odniesienia się do dominującego porządku symbolicznego i próba utworzenia alternatywnego światotwórczego
dyskursu. Stąd, jeśli światem kieruje i świat tworzy język, tworzenie dyskursu
staje się kwestią polityczną.
Aktywizm dyskursywny Nowej Lewicy sprawił, iż wartości politycznej
lewicy – idee i zasady europejskiego socjalizmu – stały się bardziej akceptowane, szczególnie pośród ludności wykształconej. Utworzyła ona intelektualne
środowisko gdzie aktywność po lewej stronie politycznego spektrum nie uznaje
się już za coś, czego należy się wstydzić. Również, w wyniku krytyki Litewskiej
Partii Socjaldemokratycznej, Nowa Lewica przyczyniła się do tego, że ideologiczna pozycja LSDP przerzuciła się na lewo. Mimo iż póki co zmiana ta wyraźna była jedynie w retoryce partii, a nie w jej polityce, istnieje duża szansa, iż
za słowami podążą również pewne zmiany polityczne (LSDP jako główna partia opozycyjna prowadziła kampanię na rzecz wprowadzenia opodatkowania
progresywnego). Co najważniejsze, Nowa Lewica, poprzez zaangażowanie się
na polu teoretycznym i w dziedzinie krytyki społecznej, przyczyniła się w
znacznym stopniu do uczynienia kolejnego kroku na drodze krytyki globalnego
kapitalizmu w publicznej debacie głównego nurtu.
Jednakże, pomimo kilku lat dyskursywnego aktywizmu różnych ruchów progresywnych na Litwie, wciąż brakuje organicznej reprezentacji politycznej najmniej uprzywilejowanych grup – tych, którzy żyją w relatywnym
ubóstwie (szacuje się, iż około 20% obywateli Litwy mieszka w stanie relatywnego ubóstwa, podczas gdy pół miliona żyło w 2010 roku w stanie ubóstwa absolutnego, tj. zarabiając mniej niż 350 Litów lub 100 Euro na miesiąc). Mnóstwo ubogich, emerytów, rodzin z jednym rodzicem i więcej niż dwojgiem
dzieci, ludzi żyjących na najuboższych terenach wiejskich, specjalistów sektora
publicznego o najmniejszym wynagrodzeniu (tj. bibliotekarek, opiekunek), kasjerek, niewykwalifikowanych pracowników manualnych itd. nie jest reprezentowanych ideologicznie przez żadną partię polityczną. Wielu politycznych
78
Demokracja rozkwitu czy demokracja upadku?
teoretyków zwróciło uwagę na fakt,50 iż jest to jeden z najważniejszych
problemów strukturalnych demokracji litewskiej.
Od początku roku 2000 rozpowszechniło się określenie „dwie Litwy”.
Podobnie do XIX-wiecznej teorii „dwóch narodów” w Wielkiej Brytanii, „dwie
Litwy” oznaczają biednych, niewykształconych i rozczarowanych Litwinów i
zamożnych, dobrze wykształconych i pro-Europejskich Litwinów. Od czasu
impeachmentu litewskiego prezydenta Rolandasa Paksasa w 2004 roku, szereg
partii populistycznych próbował przyciągnąć zmarginalizowanych wyborców
(na przykład Partia Paksasa Porządek i Sprawiedliwość i Partia Pracy Viktorasa
Uspaskichasa). Mimo to, nie udało im się zaoferować odpowiednio wyartykułowanych wizji i reform, które stawiłyby czoła biedzie i wykluczeniu społecznemu. Brakowało im też spójnej pozycji ideologicznej. Stąd, nie zrealizowano
nigdy na Litwie więzi między szeroko pojętym europejskim socjalizmem a klasą
robotniczą. Polityczny układ podług którego klasa robotnicza głosuje na socjalistów i/lub partie pracy, podczas gdy burżuazja głosuje na liberałów i konserwatystów, została unieważniona za okupacji radzieckiej i od tamtej pory nigdy
nie została jeszcze w pełni zrealizowana. Stąd, znaczna ilość ubogich emerytów, którzy utracili swoje oszczędności i żyją na absolutnym minimum wciąż
głosują konserwatywnie, nie zdając sobie sprawy z tego, że to konserwatyści,
podążając za IMF, postarają się, by uciąć ich emerytury51.
Zamiast konkluzji: dlaczego Karol Marks
nadal jest dzisiaj ważny?
Słabość lewicy w Europie opłakiwano już wielokrotnie, szczególnie po
upadku Związku Radzieckiego. Dla przykładu, Steven Lukes i Slavoj Žižek
twierdzili, że lewica podczas ostatnich trzydziestu lat nie tylko straciła swoją
bazę elektoratu i nic z tym nie zrobiła, lecz brakuje jej też wiarygodnej politycznej i filozoficznej pozycji, która umożliwiłaby jej stawianie czoła przewadze
globalnego kapitalizmu52. Co więcej, twierdzi się też, iż często zapowiadany koniec tezy ideologii, w istocie głęboko ideologiczny, został ucieleśniony w na50 Por. na przykład z Jurkynas M. & Ramonaitė A., Kairė ir dešinė Lietuvoje (Lewica i
prawica na Litwie), 2005, [w:] Algimantas Jankauskas (Red.) Lietuva po Seimo rinkimų
2004. Kaunas: Naujasis lankas, and Eglė Butkevičienė, Eglė Vaidelytė, Giedrius
Žvaliauskas (2009). Ideologija ir partinė veikla (Ideologia a polityka partyjna), [w:]
„Politologija”, 54 (2).
51 Jednym z pierwszych posunięć rządu liberalno-konserwatywnego po wygranej w
wyborach z 2008 roku były cięcia w emeryturach.
79
Andrius Bielskis
szym świecie społecznym . Sama teza jest doskonałym przykładem ideologii.
Jest też w niej niewiele prawdy. Mimo to coraz częściej postrzegamy nasz społeczny i polityczny świat za pomocą terminów proponowanych nam przez ideologów tezy końca ideologii, takich jak Francis Fukuyama. Mówiąc w języku
Althussera i Žižka: staliśmy się przekonanymi podmiotami ideologii liberalnej
demokracji, lojalnymi podwładnymi wiary w „kapitalizm o ludzkiej twarzy”,
„kapitalizm bez napięć”, w system, „który jest daleki od ideału, ale wciąż jest
najlepszym jaki istnieje”. Rezultatem tej ideologii bez ideologii, ideologii bez
wizji i idei, świata, w którym istnieje tylko Główny Znaczący, którym jest, jak
pisze Žižek, dictum „Ciesz się!”54, jest ogromny wzrost w nierównościach społecznych, gospodarczych i politycznych, wywołanych neoliberalnym projektem
politycznym nieograniczonego kapitalizmu. Ironiczne jest, że dokładnie podczas szczytu neoliberalizmu we wczesnych latach 90. publikacja Fukuyamy na
temat tezy końca ideologii zbiegła się z najbardziej ideologicznym politycznym
projektem zakładającym kolosalną koncentrację bogactwa i władzy w rękach
czołowych elit gospodarczych55. Moją tezą jest, iż kapitalistyczne społeczeństwo polega na produkowaniu ideologicznych plątanin, za pomocą których
każe się nam myśleć, iż nie ma o co walczyć, i że nie istnieją kolektywne bitwy,
które możemy wygrać. Stąd, im więcej nierówności i niesprawiedliwości generowanej przez „samo-zarządzającą się” ekonomię, tym bardziej ideologiczny
stanie się nasz świat – stąd ważność Karola Marksa.
Błędy Karola Marksa i jego następców były już wielokrotnie demonstrowane i omawiane. Błędy te należy traktować poważnie – szczególnie tyczy
się to tych, którzy uważają się za marksistów. Obecna ważność Marksa polega
na tym, iż to przede wszystkim Marks może skutecznie pokazać nam czym jest
kapitalistyczny wyzysk. Jego „naukowe predykcje”, jego wątła retoryka na temat komunizmu i przejścia weń, jego niezdolność do zrozumienia ważności
etyki dla gospodarki politycznej – niezależnie od tego jak są ważne – nie wystarczają do tego by odrzucić jego teorię wartości dodanej i jego teoretycznego
opisu działania kapitalizmu56. Stąd wniosek, iż Marks to Lacański Główny Znaczący, znak bez treści, bez znaczonego, znak, który inicjuje nowe struktury zna53
52 Lukes S., The grand dichotomy of the twentieth century, 2003, [w:] T. Ball, R. Bellamy
(Red.) The Cambridge history of twentieth-century political thought. Cambridge: Cambridge
University Press; Žižek S., Resistance is surrender, 2007, [w:] London review of books. 15
Listopada.
53 Bielskis A., Tauta vs. Naujoji Kairė (Lud kontra Nowa Lewica), 2011, www.delfi.lt.
54 Žižek S., Violence. London: Profile books, chapter I, 2008.
55 Harvey D., A brief history of neoliberalism. Oxford: OUP, 2005, str. 17.
80
Demokracja rozkwitu czy demokracja upadku?
czeń, pusty nośnik, którego zawartość powinna być wypełniona przez nas
wszystkich – czytaczy Marksa w XXI wieku.
Tylko poprzez czytanie Marksa – zarówno ostrożne jak i krytyczne –
możemy przebić się przez współczesne formy ideologii, poznać historię kapitalistycznej współczesności i skutecznie zrozumieć powody upadku brutalności
reżimu radzieckiego. Co więcej, wszelka dyskusja na temat sprawiedliwości, w
której brakuje poważnego uwzględnienia teorii wartości dodanej Marksa, będzie zawsze niedoskonała. Pomimo swych błędów i wad, Marks jest ważny,
gdyż to przede wszystkim jego praca nadała impet i udostępniła teoretycznych
narzędzi do konsolidacji i wzrostu ruchu pracy w Europie. Klarowne rozumienie Marksa polegające na łączeniu teorii i praktyki jest kolejnym powodem dla
którego jego teoria stała się tak ważna w walkach o kolektywną emancypację
pracowników. Obecnie, rewolucyjny duch i filozoficzny wgląd Karla Marksa są
wyjątkowo ważne, gdyż ruch robotniczy został nieubłaganie udomowiony a
mentalność związkowa, coś co Marks swoją drogą ostro krytykował, zastąpiona
została mentalnością biurokratyczną – mentalnością „dialogu społecznego”,
bezsilności związków zawodowych. Jest tak, gdyż powojenny europejski welfare
state – coś czym chętnie szczycą się europejskie związki zawodowe i partie socjaldemokratyczne, coś co zostało niemalże zniszczone przez neoliberalne natarcie – był wynikiem kompromisu między kapitałem a pracą, tymczasowym
kompromisem między dwoma antagonistycznymi siłami współczesnego społeczeństwa o radykalnie odmiennych celach. Celem europejskiego ruchu pracy,
wzbogaconego o Marksa, nie było państwo dobrobytu (tj. państwo, które dostarcza sieć bezpieczeństwa przed społecznie erozyjnymi siłami kapitalizmu
rynkowego) lecz obalenie kapitalizmu i stworzenie nowego społeczeństwa socjalistycznego. Nie da się zaprzeczyć, że teoretyczna i ideologiczna artykulacja
tego nowego społeczeństwa socjalnego była często naiwna i bojaźliwa, lecz
była absolutnie niezbędna w politycznych zmaganiach o prawa pracownicze.
Stąd, państwo opiekuńcze było możliwe tylko dlatego, gdyż ruch pracy był na
tyle odważny, by snuć wielkie wizje i by dążyć do kolektywnego ich spełnienia.
To samo powinno obowiązywać dzisiaj. Słabość europejskiej lewicy leży w naszej niemożności wyobrażenia sobie lepszej przyszłości, wizji tego jak może
wyglądać rozkwitające społeczeństwo ludzkie i jego gospodarka. Potrzebujemy
56 Za owe spostrzeżenie wdzięczny jestem Alasdairowi MacIntyre'owi – opisuje je
on w przedmowie do litewskiego wydania jego Marxism and Christianity (1968) (w
przygotowaniu do wydania przez DEMOS w 2011 roku pod tytułem Marksizmas ir
krikščionybė).
81
Andrius Bielskis
obecnie nowego, filozoficznie doinformowanego Karola Marksa XXI wieku –
a bez lekcji XIX-wiecznego Karola Marksa nie jest to możliwe.
82
Linas Eriksonas
Nowe społeczne i polityczne ruchy
na Litwie. Partia Zielonych
Wczoraj odbyło się spotkanie z Tomaszem Kalitą, który lamentował
nad tym, że SLD nie jest w stanie zjednać sobie pokolenia młodzieży głosującej
po raz pierwszy, młodzieży dwudziestoletniej. Wyszedłem mu naprzeciw, mówiąc, iż SLD potrzebuje tego pokolenia, i że nie uda mu się go zjednać jeśli nie
połączy się z ruchami oddolnymi i wspierającymi je ruchami społecznymi. Po
tym jak rzuciliśmy wyzwanie partii socjaldemokratycznej na Litwie, skupiliśmy
się na zawiązaniu współpracy z ruchami Zielonych, starając się przywrócić na
lewicy Zieloną tematykę, łącząc ją z ideologią lewicową przy wykorzystaniu taktyk partyjnych. Znaczna grupa aktywistów Nowej Lewicy zaangażowała się w
nową formację Partii Zielonych, którą ustanowiono trzy tygodnie temu. Jest to
partia zdominowana przez tradycyjnych nacjonalistów, gdzie dziewięciu na
dziesięciu członków skłania się ku wizji litewskiego społeczeństwa opartego na
tradycyjnych wartościach. Paru naszych aktywistów zaangażowało się w życie
tej partii i po półtora roku ciężkiej pracy z inicjatywami oddolnymi wyłoniła się
z niej progresywna, Zielona frakcja młodzieży, również osób głosujących po
raz pierwszy. Byłem świadkiem powstawania tej partii, jako iż dołączono mnie
do list mailingowych, za pomocą których aktywiści omawiali swoją działalność.
Jako badacz przekroczyłem linię między analizowaniem obiektu a stanowieniem jego części. Jestem działaczem pozapartyjnym, ale jednocześnie silnie
wspieram agendę Zielono-lewicową.
Pokrótce przedstawię teraz panoramę ruchów społecznych, które pojawiły się na Litwie, wypełniając pustkę powstałą w wyniku braku polityki parlamentarnej skupionej wokół współpracy z inicjatywami oddolnymi. 5% wyborców udziela się w ruchach społecznych. Praca na ulicy jest dla wielu młodych osób pierwszą okazją do nauki zasad uprawiania polityki. Jeśli jesteś młody i znajdujesz się w sytuacji niepewnego zatrudnienia, masz nisko płatną pracę
lub pracujesz na część etatu, masz cztery opcje. Najczęściej stajesz się skinheadem lub dołączasz do nacjonalistów, by paradować i wykrzykiwać „Litwa dla
Litwinów” – taka parada miała miejsce na przykład niecały miesiąc temu. Możesz też dołączyć do platformy antygejowskiej skupionej wokół walki z pedofilią. Istnieją też organizacje monitorujące lub komitety rodzicielskie, politycznie
podobne może do Samoobrony czy nawet do Ligi Polskich Rodzin.
83
Linas Eriksonas
W ruchu Demos byliśmy świadkami dramatycznego wkroczenia przez
sektor prywatny w przestrzeń publiczną poprzez projekty deweloperskie, które
doprowadziły nawet do zrównania z ziemią pewnych obszarów użytku publicznego. Część obywateli, wraz ze społecznościami i inicjatywami oddolnymi
wzięła udział w tzw. straży planowania miejskiego – organizacjach monitorujących, gdzie walczy się z tego typu decyzjami. Przykładem odniesionego przez te
ruchy sukcesu jest walka z zagranicznymi inwestorami, którzy próbowali zburzyć ważne kino w 2006 roku by zbudować luksusowe apartamenty w centrum
miasta. Po długiej walce udało się zachować budynek i obszar do użytku publicznego. Jeśli jest się młodym i bystrym, można dołączyć do Zielonych. Zielony antykonsumeryzm jest teraz zjawiskiem powszechnym, ale pokażę teraz
pewne zagrożenia, pułapki i kilka sposobów, na które neoliberałowie i konserwatyści próbują wykorzystać tę energię na swoją korzyść. Lewica ma szansę
przyciągnąć do siebie Zielonych, lecz jej możliwości są ograniczone.
Ruch społeczny Zielonych skupia się na Litwie wokół trzech kwestii.
Po pierwsze, jak już wspomniałem, wiele osób pracuje na zasadzie umów tymczasowych lub nie ma pracy. Skutkiem tego pojawiła się u nas nowa forma organizacji pracowniczej. Nosi ona nazwę CoWork, a pochodzi ze Stanów Zjednoczonych. Polega ona na wspólnej pracy ludzi, opartej na laptopach, w ramach tzw. hubów. Jest to sieć społeczna oparta na ludziach rozczarowanych, ale
jednocześnie będących ambitnymi indywidualistami. Istnieje kilka sieci społecznych, w których dyskutują oni na temat ekoproduktów i eko-usług. To w istocie sieci konsumenckie. Podejmuje się tam też działania oparte na projektach,
dotyczące, na przykład, sprzątania danego obszaru. Ruch ten odbywa się w ramach wolnego czasu jego członków. Polityka jest spędzaniem wolnego czasu –
niczego nie wymaga. Polityka to spędzanie wolnego czasu i afirmowanie własnej indywidualności. Przywołuje to bardzo indywidualistyczne pojmowanie
roli jednostki w społeczeństwie. Zielony ruch polityczny, podobnie jak inne oddolne ruchy społeczne, pojawił się w Internecie. Był początkowo bardzo słaby,
skupiony wokół trzech lub czterech klubów ekologicznych, cechował się też
bardzo nacjonalistycznym podejściem. Ekologiczna partia demokratyczna w
Niemczech, prawicowy odłam partii Zielonych, organizowała demonstracje
przeciwko budowie elektrowni w Temelínie, w imię Zielonej agendy, jak również reprezentując naród. Ruch, o którym mowa prowadzi kampanie przeciwko
nowej elektrowni jądrowej w Kaliningradzie, w imię pewnych zasad związanych
z nacjonalistyczną polityką zagraniczną. Przez jakiś czas jego członkowie
współistnieli w rozproszeniu – sto osób tam, tysiąc tu itd.
Lecz kiedy zaistniała potrzeba działania, na przykład gdy wbrew
wszelkim sanitarnym i higienicznym wymaganiom założono na wsi duńskie ho-
84
Nowe społeczne i polityczne ruchy na Litwie. Partia Zielonych
dowle świń, próbując wykorzystać tanią siłę roboczą i produkując zanieczyszczenia, i kiedy mieszkańcy próbowali się temu sprzeciwić, nie dostrzegali prawdziwego winowajcy, czyli kapitalistycznego przedsiębiorcy i neoliberalnego rządu, który otworzył drzwi eksploatacji surowców naturalnych, kapitału fizycznego i przestrzeni publicznej. Mimo to, miejscowi poradzili sobie drogą ruchów
społecznych, małych grup politycznych i aktywistów ze swojego regionu skupionych wokół konkretnych, interesujących ich kwestii. Udało im się przygotować spójny, nawet jeśli dość niestabilny program polityczny. Lewica może wykorzystać tę okazję. Istnieją dwa źródła niezadowolenia: wkraczanie sektora
prywatnego w przestrzeń publiczną – wspieranie przestrzeni publicznej, i tzw.
kreatywna destrukcja, używając terminu Josepha Schumpetera dla wielkiej kapitalistycznej transformacji, która przybywa wraz z nową technologią. Zalicza się
do tego GMO, biologia syntetyczna, nawet energia jądrowa. Destruktywne
działanie kapitalizmu objawia się za każdym razem gdy pojawia się moment
spekulatywny i nowa technologia. Lewica może wykorzystać taki moment. Jeśli
połączy się lewicową agendę z Zieloną ideologią, może uda się zmienić kierunek i przebieg rozwoju.
Ale istnieją też pułapki – uważam, że jest ich więcej niż korzyści. Po
pierwsze, bardzo łatwo jest paść ofiarą ideologii prawa i porządku, podług której sektor publiczny outsourcinguje sprzątaczy. Wolontariusze ruchu Zielonych
organizują akcję oczyszczania środowiska – za co nie płaci społeczność – tworzą czyste środowisko, społeczność zaś używa ich do różnych celów marketingowych. Konserwatyści korzystają na tym jako pierwsi. Można też popaść w
ekokonsumeryzm, stając się częścią zabiegu marketingowego promującego
„zielone” towary. Przedsiębiorcy otrzymują nowy rynek, a Zieloni stają się pionierami nowego utowarowienia czystego powietrza lub czystych zasobów poprzez swój polityczny i społeczny aktywizm. Jeśli przyjrzeć się branży inwestycyjnej „czystej technologii”, która zawiera technologie środowiskowe, widać, że
ta bańka, stworzona w 2006 roku, to następca bańki technologii informacyjnej
z roku 2000. Dostrzegam wiele projektów Zielonego ruchu, które, nawet jeśli
nie są bezpośrednio związane z takimi inwestycjami, mimo wszystko zaliczają
się do tej sytuacji. Nie dziwi więc fakt, iż w 2007 roku Thomas Friedman, felietonista „New York Times” przedstawia nową agendę, którą potem przyjmuje
się w Ameryce i w Europie jako nową wizję środowiskowego konserwatyzmu.
Dobrze zdefiniowana nowa Zielona ideologia jest w stanie zmobilizować liberałów, konserwatystów, ewangelików i ateistów, wielkie biznesy i środowiskowców, wokół agendy, która może nas połączyć i dodać nam pędu. Ale mówi się
o tym, że poprzednia bańka kosztowała nas zbyt wiele pieniędzy. Gdzie szukać
nowego źródła zysków? Jak możemy konkurować z Chinami? Chińczycy zanie-
85
Linas Eriksonas
czyszczają swoje środowisko – wykorzystamy to. Sprzedamy tam naszą „czystą
technologię”. Tak też się dzieje. Znajdujemy się więc teraz na rozdrożu. Progresywna Zielona partia nie ma dotychczas żadnych ważnych osiągnięć, ale
udało nam się ustanowić odłam w partii, do którego należy 300 z 2200 człon ków założycieli. Mamy też sieci społeczne i organizacje oddolne. Mam szczerą
nadzieję, że wizja progresywnej partii Zielonych okaże się zwycięska, i że partia
Zielonych zostanie wcielona w politykę lewicową nie tylko na Litwie ale i w całej Europie.
86
Anna Pacześniak
Ile lewicy w lewicy, czyli poglądy
partyjnych kadr Sojuszu Lewicy Demokratycznej
Partyjne kadry średniego szczebla i delegaci na kongresy partyjne nie
są częstym przedmiotem analiz politologicznych i socjologicznych. Pierwsze
tego typu badania przeprowadzone zostały w latach 60. XX w. w Stanach Zjednoczonych i dotyczyły jedynie działaczy wybranych miast 57. Pod koniec lat 60. i
w latach 70. podobne badania powadzono we Włoszech (wśród delegatów na
narodowy kongres Włoskiej Partii Socjalistycznej – PSI 58), we Francji (wśród
uczestników narodowego kongresu francuskiej Partii Socjalistycznej 59 czy w
szeregach paryskich komunistów60), w Niemczech (podczas kongresów kilku
partii w Monachium61). Pierwsze transnarodowe badania delegatów na kongresy partyjne realizowane w ramach projektu European Political Parties’ Middle-Level
Elites, zostały przeprowadzone w latach 1978-197962.
Do pomysłu prowadzenia transnarodowych badań partyjnego mikrokosmosu powrócono na początku lat 2000. w Belgii, gdzie politolodzy z Centrum Badań nad Życiem Politycznym (CEVIPOL) Wolnego Uniwersytetu w
Brukseli przeprowadzili analizy wśród uczestników partyjnych kongresów
57 Hirschfield S., Swanson B.E., Blank B.D., A profile of political activists in Manhattan, “Western Political Quarterly”, tom 15, nr 3, 1962, str. 489-506; Salisbury R.H.,
The urban party organization member, “Public Opinion Quarterly”, tom. 29, 1965, str.
553-561.
58 Stern A.J., Tarrow S., Williams M.F., Factions and opinion groups in European mass
parties, “Comparative Politics”, 3(4), Lipiec 1971, str. 529-559.
59 Cayrol R., L’univers politique des militants socialistes: une enquête sur les orientations,
courants et tendances du Parti socialiste, “Revue française de science politique”, nr 1,
1975, str. 23-52.
60 Platone F., Subileau F., Les militants communistes à Paris. Quelques données
sociologiques,“Revue française de science politique”, tom 25, nr 5, 1975, str 837-869.
61 Marvick D., Les cadres des partis politiques en Allemagne, “Revue française de science
politique”, 7/numer specjalny, 1966, str. 619-635.
62 Reif K., Cayrol K., Niedermayer O., National political parties’ middle-level elites and
European integration, “European Journal of Political Research”, tom. 8, nr 1, 1980.
87
Anna Pacześniak
wszystkich frankofońskich partii politycznych w Belgii. Badania przeprowadzone w Polsce w latach 2008-2009, efektem których jest książka Ludzie partii – idealiści czy pragmatycy63, to kolejny etap prac zespołu.
Podzielając pogląd, iż nie można zrozumieć partii politycznej bez znajomości jej wewnętrznej konstrukcji 64, skoncentrowaliśmy się na elitach średniego szczebla, członkach rad regionalnych oraz delegatach na zjazdy i kongresy partyjne, uznając, iż ich postawy, cechy socjodemograficzne, stosunek do
partii mogą być jednym z elementów tłumaczących trwałość partyjnej organizacji oraz jej wyborczych sukcesów lub porażek. To właśnie oni stanowią o organizacyjnej strukturze ugrupowania, są prawdziwym źródłem i motorem rozwoju partii politycznej, swoistym partyjnym DNA.
Badania kwestionariuszowe delegatów na zjazdy wojewódzkie SLD
zostały przeprowadzone w kwietniu i maju 2008 roku, we wszystkich szesnastu
województwach. Uzyskaliśmy odpowiedzi od 1569 osób, co stanowiło ok. 70%
osób uczestniczących w zjazdach.65
Analizę poglądów reprezentowanych przez kadry średniego szczebla
SLD warto rozpocząć od tematyki społeczno-gospodarczej. Można domyślać
się, że jest to główny czynnik wyróżniający działaczy partii socjaldemokratycznej od pozostałych aktorów polskiej sceny politycznej. Mimo to kilka zjawisk
może poddać w wątpliwość prymat czynników społeczno-gospodarczych w
usytuowaniu poglądów na osi lewica-prawica, przede wszystkim niedawne
przejście do gospodarki rynkowej i rozbudzone tym nadzieje, które stoją w
sprzeczności – przynajmniej w Europie Zachodniej – z tradycyjną nieufnością
ludzi lewicy w stosunku do kapitalizmu i wolnego rynku. Jedną ze zidentyfikowanych przyczyn tłumaczących sukces SLD jest zresztą jego pragmatyzm pro63 Pacześniak, A., De Waele J.M. (Red.), Ludzie partii: idealiści czy pragmatycy? Kadry
partyjne w świetle badań empirycznych, Wydawnictwo Naukowe Scholar, Warszawa
2011.
64 Zob. np. Delwitt P., Hellings B., Van Haute E., Les cadres intermédiaires du Parti
Socialiste et d’Ecolo, “Courier Hebdomadaire”, nr 1801-1802, Crisp, Bruxelles 2003,
Delwitt P., Hellings B., Van Haute E., Les cadres intermédiaires du PSC et du Mouvement
Réformateur, “Courier Hebdomadaire”, nr 1804-1805, Crisp, Bruxelles 2003 ;
Brechon P., Derville J., Lecompte P., Les cadres du RPR, “Economica”, Paris 1987.
65 Specyfika zjazdów partyjnych sprawia, że niemożliwe jest dokładne określenie
ilości osób, które wzięły w nim udział. Znana jest liczba delegatów uprawnionych
do wzięcia udziału w zjeździe, podpisywane są listy obecności, wydawane są materiały zjazdowe, liczone są głosy podczas głosowań, ale dane te nie pokrywają się ze
sobą.
88
Ile lewicy w lewicy, czyli poglądy partyjnych kadr Sojuszu Lewicy Demokratycznej
gramowy66. Partia ta w pełni wpisuje się w to, co niektórzy nazywają kryzysem
ideologicznym socjaldemokracji. Ufność w dobrodziejstwo gospodarki rynkowej w połączeniu ze wstąpieniem do UE wydają się wzmacniać rolę czynników
kulturowych nad wymiarem społeczno-gospodarczym w identyfikacji podziału
na lewicę i prawicę67.
Zarówno w literaturze naukowej, jak i w umysłach wielu Polaków, podział na lewicę i prawicę odnosi się częściej do politycznego pochodzenia: albo
z dawnej PZPR albo opozycji, lub do czynników kulturowych 68. Podczas gdy
na początku przemian jasny był podział na zwolenników terapii szokowej oraz
tych, którzy popierali stopniową liberalizację gospodarki, tak dziś wciąż nie jest
łatwe wyznaczenie podziału między opcją lewicową a prawicową w sferze społeczno-gospodarczej.
Pierwsze trzy pytania naszego kwestionariusza dotyczyły zarządzania
sprawami gospodarczymi i społecznymi. Miały one na celu przeciwstawienie
zwolenników liberalizmu gospodarczego obrońcom interwencjonizmu. Trzy
następne pytania odnosiły się do konkretnych działań podejmowanych przez
polskie partie polityczne. Delegaci mieli wyrazić swoje zdanie na temat podatku
liniowego, polityki redystrybucyjnej poprzez zasiłki rodzinne, jak również odnieść się do pomysłu wprowadzenia pracy tymczasowej jako sposobu na walkę
z bezrobociem. Ta seria pytań porusza najważniejsze tematy, które najpełniej
wyrażają różnice pomiędzy lewicą a prawicą w problematyce społeczno-gospodarczej.
66 Skiba L., The people, the programme and the governments of the Democratic Left Alliance
(SLD), [w:] L. Kopecek (Red.), Trajectories of the Left, social democratic and
(ex-)communist parties in contemporary Europe: between past and future, Brno, Democracy
and culture studies centre, 2005, s. 126.
67 Szacki J., Liberalism after communism, Central European University Press,
Budapest, London, NY, 1995; Lawson K., Rommele A., Karasimeonov A. (Red.),
Cleavages, parties, and voters. Studies from Bulgaria, the Czech Republic, Hungary, Poland and
Romania, Praerger Publishers, Westport, 1999; Bohle D., Greskovits B., Neoliberalism, embedded neoliberalism and neocorporatism: towards transitional capitalism in CentralEastern Europe, “West European Politics”, tom. 30, nr 3, 2007, str. 443-466.
68 Tworzecki H., Parties and politics in post-1989 Poland, Boulder, Colorado, Westview Press, 1996; Wade L., Lavelle P., Groth A., Searching for voting patterns in postcommunist Poland’s Sejm elections, “Communist and Post-Communist Studies”, tom 28,
nr 4, str. 411-425; Szczerbiak A., Old and new divisions in Polish politics: Polish parties’
electoral strategies and bases of support, “Europe-Asia Studies”, tom. 55, nr 5, 2003, str.
729-746.
89
Anna Pacześniak
Znaczna część delegatów SLD (67,2%) opowiada się za ograniczoną
rolą państwa w gospodarce. Jedna czwarta wypowiada się zdecydowanie w tej
kwestii, mówiąc, że ograniczenie interwencjonizmu państwowego jest dobrodziejstwem dla rozwoju gospodarczego. Czy negatywne doświadczenie z przeszłości jest jedynym czynnikiem, który tłumaczy ten sceptycyzm wobec działań
regulacyjnych państwa? Czy też zjawisko to wpisuje się w bardziej ogólną przemianę socjaldemokracji, w której gospodarka rynkowa jest postrzegana jako
nieunikniona?
Jedynie 30,1% delegatów SLD wyraża pozytywną opinię na temat
większego interwencjonizmu państwowego w gospodarkę. Grupa ta wypowiada się także przeciwko wprowadzeniu podatku liniowego i za szczególnie istotne uważa zmniejszenie różnic w dochodach obywateli. Podzielona jest za to w
kwestii wprowadzenia pracy tymczasowej jako narzędzia walki z bezrobociem.
Dylemat pomiędzy zagwarantowaniem praw socjalnych i zmniejszeniem bezrobocia jest dotkliwie odczuwany w odniesieniu do kwestii pracy tymczasowej.
Niepewność zatrudnienia oraz pojawienie się nisko opłacanych pracowników
jest zresztą wyzwaniem również dla socjaldemokratów spoza krajów byłego
bloku wschodniego.
Drugie pytanie dotyczyło dążenia do zmniejszenia nierówności w dochodach obywateli. Większość opowiada się za zdecydowanymi działaniami w
celu zmniejszenia różnic w dochodach (82,1%). Spośród 247 delegatów uważających zmniejszenie różnic w zarobkach obywateli za mniej istotne, ogromna
większość wyraziła zdecydowany sprzeciw wobec interwencjonizmu gospodarczego (80,4% [N=240]). Są to osoby starsze od innych delegatów, zaliczające
się w większości do kadry kierowniczej lub inteligencji.
Kolejna kwestia dotyczy porozumień ze związkami zawodowymi w
podejmowaniu ważnych decyzji społecznych i gospodarczych. Wśród tych delegatów, którzy popierają wpływ związków zawodowych (61,9%), znaczna
większość opowiedziała się przeciwko wprowadzeniu podatku liniowego.
Związki zawodowe powinny mieć większy wpływ na podejmowanie ważnych decyzji ekonomicznych i społecznych.
Zdecydowanie
tak
22,7
SLD
%
Raczej
tak
39,2
Raczej
nie
26,4
Zdecydowanie
nie
8,7
Trudno powiedzieć
3,0
(N)
[1487]
Wprowadzenie podatku liniowego jest sprawą, która wywołuje debatę
wśród całej polskiej sceny politycznej i – jak się okazuje – dzieli delegatów So-
90
Ile lewicy w lewicy, czyli poglądy partyjnych kadr Sojuszu Lewicy Demokratycznej
juszu Lewicy Demokratycznej. Nieco ponad połowa delegatów SLD wypowiedziała się przeciw temu podatkowi, ale ich opinie są mało stanowcze. 460 delegatów (30,6%) jest raczej lub zdecydowanie za podatkiem liniowym. Warto zauważyć, że odsetek niezdecydowanych w tej kwestii jest większy niż w przypadku innych postulatów, do których mieli się odnieść. Największych przeciwników podatku liniowego znajdujemy wśród delegatów, którzy wspierają istotny
interwencjonizm państwowy w gospodarkę. Warto zauważyć, że są to osoby
najlepiej wykształcone.
W Polsce należy wprowadzić podatek liniowy.
%
SLD
Zdecydowanie
tak
11,1
Raczej
tak
19,5
Raczej
nie
24,2
Zdecydowanie
nie
37,3
Trudno
powiedzieć
7,8
(N)
[1522]
Ostatnie pytanie zadane delegatom SLD dotyczyło pracy tymczasowej.
Ich zadaniem było odniesienie się do efektywności wykorzystania pracy tymczasowej w walce z bezrobociem. Założyliśmy, że działacze SLD wykażą się
ostrożnością w tej kwestii. Ochrona praw socjalnych jest zresztą jednym z priorytetów polityki SLD. Delegaci SLD po raz kolejny są podzieleni. Spora większość popiera pracę tymczasową jako narzędzie walki z bezrobociem. Oni też
w mniejszy sposób niż inni wspierają postulaty klasycznej lewicy. Sceptyczni w
tej sprawie są w większości członkami związków zawodowych. Warto zauważyć, że wcześniejsze członkostwo w PZPR nie jest czynnikiem determinującym
poglądy w tej sprawie.
Praca tymczasowa jest dobrym sposobem na walkę z bezrobociem.
%
SLD
Zdecydowanie
tak
26,5
Raczej
tak
38,9
Raczej
nie
20,3
Zdecydowanie
nie
11,2
Trudno
powiedzieć
3,1
(N)
[1469]
Kadry średniego szczebla SLD mają zróżnicowane poglądy w kwestiach społeczno-gospodarczych. Możemy wyróżnić trzy duże kategorie delegatów. Pierwsza z nich (28,5%) to ci, którzy popierają interwencjonizm gospodarczy oraz konieczność zmniejszenia różnic w dochodach obywateli. Grupa ta reprezentuje oznaki klasycznej socjaldemokracji. Wspiera ona rolę związków zawodowych w podejmowaniu decyzji społeczno-gospodarczych i sprzeciwia się
wprowadzeniu podatku liniowego.
91
Anna Pacześniak
Druga frakcja mniejszościowa (13,9%) wyraża sprzeciw wobec interwencjonizmu państwowego i uznaje za mniej ważne zmniejszenie różnic w dochodach. Osoby te stanowią najbardziej prawicowy odłam wśród wszystkich
delegatów SLD. Wspierają zróżnicowanie zasiłków rodzinnych według dochodów, ale są mało przychylni wpływowi związków zawodowych na decyzje gospodarcze (68% jest przeciw). Są to osoby raczej starsze (80% z nich ma powyżej 50 lat). Połowa z nich pracuje jako kadra kierownicza. Jedna piąta wykonuje
wolne zawody lub określa się mianem pracowników umysłowych.
Zdecydowana większość delegatów SLD (57%) przyjmuje stanowisko
pośrednie. Są zdecydowanie lub raczej przeciwko interwencjonizmowi państwowemu, ale uznają za priorytetową sprawę zmniejszenia nierówności w dochodach. Ci, którzy kategorycznie wypowiadają się przeciwko interwencjonizmowi gospodarczemu, są bardziej podzieleni w kwestii wprowadzenia podatku liniowego (popiera go 45,2%) oraz wpływu związków zawodowych na decyzje gospodarcze (popiera je 59%). Jest ich za to mniej jeśli chodzi o akceptację
dla pracy tymczasowej jako narzędzia walki z bezrobociem (74,9% wobec
77,5% wśród 500 delegatów, będących raczej przeciw interwencjonizmowi
państwowemu). Wśród tej grupy delegatów SLD najwięcej jest rolników
(29,8%) oraz osób reprezentujących wolne zawody (37,9%). Wśród delegatów
będących raczej przeciwko znacznemu interwencjonizmowi gospodarczemu,
większość to kadra kierownicza lub inteligencja.
Zadziwiające jest, że wielu delegatów SLD przyjmuje poglądy bliskie
poglądom neoliberalnym w kwestiach społeczno-gospodarczych, takich jak:
znikoma funkcja regulacyjna państwa, wprowadzenie podatku liniowego czy
praca tymczasowa jako sposób na walkę z bezrobociem. To jednak nie przeszkadza im czuć się bliżej partii socjaldemokratycznych niż formacji neoliberalnej. Czy fakt niedawnego przejścia do gospodarki rynkowej jest wystarczający,
aby wytłumaczyć to zjawisko? Czy też przeciwnie, należy uwzględnić to w szerszym kontekście ewolucji socjaldemokracji w Europie? Trzeba jednak podkreślić, że młoda generacja, która w SLD wydaje się bardziej skłonna przyjąć postawy typowe dla lewicy, jest ważnym czynnikiem w przyszłej ewolucji tej partii.
Skoro przeprowadzone badanie poglądów społeczno-gospodarczych
delegatów SLD nie wystarcza do określenia ich profilu politycznego, konieczne
było zebranie opinii delegatów na tematy społeczno-kulturowe i obyczajowe.
Kryterium aksjologiczne w badaniu postaw i poglądów jest tym ważniejsze, że
o identyfikacji politycznej Polaków w stosunkowo niewielkim stopniu decyduje
kryterium socjoekonomiczne, zwłaszcza jeśli porówna się ich ze społeczeństwami państw Europy Zachodniej. Podział na prawicę i lewicę ciągle jeszcze
92
Ile lewicy w lewicy, czyli poglądy partyjnych kadr Sojuszu Lewicy Demokratycznej
przebiega u nas głównie według klucza historycznego i kulturowego. To
oznacza, że podstawowym spoiwem lojalności elektoratu jest nie gospodarczy
program partii (np. dotyczący kształtu systemu podatkowego czy roli państwa
w gospodarce), a raczej kwestie związane z aksjologią i światopoglądem, do
których odwołują się partie i ich liderzy.
Celem jest więc analiza poglądów i opinii kadr średniego szczebla SLD
wyrażanych w odpowiedziach na pytania o relacje państwa z Kościołem, kwestie społeczno-obyczajowe, pozycję kobiet w życiu społecznym, stosunek do
mniejszości, i ich zestawienie z polityczną samoidentyfikacją działaczy. W SLD
ponad połowa badanych (dokładnie 54,5%) określiło swoje poglądy jako zdecydowanie lewicowe, 32,3% jako centrolewicowe, a 13,2% jako centrowe lub
centroprawicowe.
Zagadnienie stosunków między państwem i kościołami (w Polsce
głównie Kościołem katolickim), oraz neutralności światopoglądowej państwa
należą do najważniejszych płaszczyzn ideologicznego sporu między lewicą i
prawicą. Spór ten ma charakter uniwersalny, ale w Polsce przebiega w szczególnych warunkach. Nasze społeczeństwo deklaruje jeden z najwyższych poziomów religijności w Europie, co więcej, związane jest to z niemal całkowitą jednolitością wyznaniową, ponieważ blisko 95% obywateli przynależy do Kościoła
katolickiego. Na swoistość uwarunkowań ideologicznego sporu dotyczącego
roli Kościoła w życiu publicznym wpływa także specyficzna pozycja polskiej lewicy, którą obciąża się nietolerancyjnymi, godzącymi w wolność sumienia kampaniami Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, co sprawia, że do dziś Sojusz Lewicy Demokratycznej porusza się na tym polu niepewnie i ze świadomością trudnego dziedzictwa.
Warto pokazać statystykę dotyczącą proporcji wierzących i niewierzących oraz częstotliwości praktyk religijnych wśród badanych członków partii.
Fakt przynależności do Kościoła nie musi determinować szczegółowych ocen
na temat jego pozycji w sferze publicznej, jednak z pewnością nie jest tu zmienną obojętną. Działacze partyjni SLD są przeważnie ludźmi wierzącymi (64%),
choć w dużej mierze rzadko praktykującymi: 14% chodzi do kościoła w każdą
niedzielę, 15% raz na miesiąc, 43,5% kilka razy w roku. Jako niewierzący określa się 36% badanych kadr SLD, ale jedynie 27,5% respondentów nie bierze
udziału w jakichkolwiek zbiorowych obrządkach religijnych, co oznacza, że
spora grupa działaczy chodzi do kościoła mimo braku wiary. Okazuje się, że
osoby niewierzące bywające w kościele, częściej niż pozostali badani, pełnią
funkcje publiczne. Ten, kto zna praktykę piastowania stanowisk politycznych w
Polsce, wie, że jest ona związana z koniecznością okazjonalnego uczestnictwa
w mszach, nabożeństwach, święceniach obiektów publicznych, oficjalnych po-
93
Anna Pacześniak
grzebach. Jeśli dodać do tego ważne uroczystości rodzinne (chrzciny, pierwsze
komunie, śluby), łatwiej zrozumieć tę dysproporcję i niekoniecznie interpretować ją jako przejaw koniunkturalizmu lewicowych działaczy.
W Sojuszu Lewicy Demokratycznej można zaobserwować zjawisko
„religijności sprywatyzowanej”. Mimo wysokiego, jak na partię lewicową,
wskaźnika wierzących, ci sami działacze silnie akcentują konieczność świeckości państwa. Na każdych stu przepytanych działaczy SLD 94 nie chce wliczania
stopnia z religii do średniej ocen ucznia; 92 uważa, że Kościół ma w Polsce
zbyt duże wpływy; 80 stanowczo sprzeciwia się krzyżom w instytucjach publicznych.
Opinie na temat roli Kościoła w sferze publicznej.
tak
nie
nie wiem
Kościół w Polsce ma zbyt duży
wpływ na władzę
92,5
4,3
3,2
W szkołach, w urzędach i
instytucjach państwowych powinny
wisieć krzyże
9,5
80,0
11,5
cena z religii powinna wliczać się do
średniej na świadectwie
2,0
94,0
4,0
Zapytaliśmy działaczy SLD o ich stosunek do aborcji, kary śmierci, o
opinię na temat legalizacji eutanazji, miękkich narkotyków, dostępności prezerwatyw w szkołach średnich, o preferowany model edukacji i rodziny.
Stosunek do kwestii społeczno-obyczajowych.
Aborcja ze względów
społecznych powinna być
zakazana
94
tak
nie
nie
wiem
15,0
79,0
6,0
Ile lewicy w lewicy, czyli poglądy partyjnych kadr Sojuszu Lewicy Demokratycznej
Miękkie narkotyki należy
zalegalizować
Eutanazja powinna zostać
zalegalizowana
Jeśli chce się mieć dzieci, trzeba
wziąć ślub
Kara śmierci powinna zostać
przywrócona
Prezerwatywy powinny być
dostępne w szkołach średnich
Szkoła powinna uczyć dzieci
przede wszystkim dyscypliny
20,0
74,0
6,0
52,0
34,5
13,5
28,0
60,5
11,5
43,5
45,7
9,0
74,5
14,3
11,2
47,8
42,4
9,8
Lektura powyższej tabeli może budzić umiarkowane zaskoczenie. Na
uwagę zasługują tu dwie kwestie: stosunek do kary śmierci i preferowany model
szkoły. W obu przypadkach członkowie SLD wykazali się raczej autorytarną
postawą, zgadzając się z opinią, iż kara śmierci powinna zostać przywrócona,
oraz że szkoła powinna uczyć dzieci przede wszystkim dyscypliny. Opowiadanie się za karą śmierci za ciężkie przestępstwa jest nie tylko niezgodne z europejskimi normami prawnymi, ale także z ideologią lewicową. Podkreślanie
przez większość badanych z SLD roli szkolnej dyscypliny to również poglądy
podzielane raczej przez zwolenników nurtu prawicowo-konserwatywnego niż
lewicowego.
Wśród działaczy będących orędownikami przywrócenia kary ostatecznej przeważają mieszkańcy wsi i małych miast (do 20 tys. mieszkańców), natomiast zdecydowany sprzeciw budzi ona u osób mieszkających w dużych (200500 tys.) i bardzo dużych miastach (powyżej 500 tys. mieszkańców).
Odpowiedzi udzielane na pozostałe pytania nie budzą już tak dużego
zdziwienia, tym niemniej są równie interesujące. W piętnastoprocentowej grupie działaczy SLD, którzy uważają, iż aborcja ze względów społecznych powinna być w Polsce prawnie zakazana, większość deklaruje poglądy zbliżone do
centrum sceny politycznej, a nawet centrowo-prawicowe i mieszka na wsi lub w
małym mieście.
Na obraz liberalizmu lub konserwatyzmu obyczajowego partyjnych
działaczy składają się również poglądy na temat modelu rodziny, a dokładnie
rzecz ujmując, kwestii konieczności zawarcia związku małżeńskiego przez parę
planującą posiadanie dzieci. Ze stwierdzeniem: „Jeśli chce się mieć dzieci, trzeba wziąć ślub” zgadza się 28% kadr Sojuszu. Najbardziej tradycyjne poglądy w
tej kwestii mają działacze w wieku 50-69 lat.
95
Anna Pacześniak
Spośród wszystkich poruszanych w kwestionariuszu kwestii społeczno-obyczajowych najmniejsze przyzwolenie wśród partyjnych elit ma liberalizacja tzw. miękkich narkotyków (np. marihuany). Pomysł ten nie znalazł wielu
zwolenników w szeregach SLD (20% zwolenników). Legalizację miękkich narkotyków poparli młodzi działacze (do 29 roku życia), przeciwni są głównie
mieszkańcy wsi, miasteczek i miast od 20 do 50 tys. mieszkańców.
Stosunek do mniejszości seksualnych i różnego typu „inności” (niepełnosprawności, osób innych wyznań, innego koloru skóry, innej narodowości)
oraz kwestia równouprawnienia, to jedne z ważniejszych tematów podejmowanych przez europejską lewicę.
Jak sytuują się w tej kwestii poglądy partyjnych elit Sojuszu Lewicy Demokratycznej? Działacze SLD są dość konserwatywni, prawie jedna trzecia badanych uważa, że homoseksualizm jest niezgodny z naturą człowieka, a prawie
połowa sprzeciwia się legalizacji małżeństw osób tej samej płci. Jest to o tyle
zastanawiające, iż kierownictwo SLD niejednokrotnie deklarowało, że wzoruje
się na hiszpańskich socjalistach, którzy przeprowadzili w swoim kraju rewolucję
obyczajową, m.in. legalizując związki jednej płci, a przewodniczący partii Grzegorz Napieralski z zadowoleniem przyjmował publicystycznie porównania swojej osoby do Jose Luisa Zapatero (który zresztą okazał się najbardziej cenionym
przez kadry średniego szczebla SLD politykiem zagranicznym). Trzeba jednak
podkreślić, iż za legalizacją jednopłciowych małżeństw opowiedziało się 37%
delegatów SLD, czyli ponad trzy razy więcej niż delegatów PO i dwa razy więcej niż ogół społeczeństwa. Czy fakt ten można uznać za przejaw awangardy
działaczy Sojuszu czy raczej polityczną poprawność wypływającą ze świadomości, iż kwestie dotyczące równouprawnienia mniejszości seksualnych to kanon
nowoczesnej lewicy?
Homoseksualizm według działaczy SLD.
Homoseksualizm jest
sprzeczny z naturą
człowieka
Małżeństwa
homoseksualne powinny
zostać zalegalizowane
tak
nie
nie wiem
30,5
53,5
16,0
37,0
48,0
15,0
Stosunek do obcokrajowców i osób innej narodowości potraktowaliśmy w naszych badaniach jako kolejny miernik otwartości i tolerancji partyj-
96
Ile lewicy w lewicy, czyli poglądy partyjnych kadr Sojuszu Lewicy Demokratycznej
nych działaczy. Zapytaliśmy zatem zarówno o kwestię możliwości bliskiego zamieszkiwania obok osób innej narodowości (zrezygnowaliśmy tutaj z jej precyzowania, pozostawiając respondentom dowolność konceptualizacji sytuacji), jak
i o kwestie korzystania z praw politycznych i ekonomicznych przez obcokrajowców.
Stosunek do osób innej narodowości.
Nie miałbym/łabym nic
przeciwko temu, żeby moim
sąsiadem była osoba innej
narodowości
Obcokrajowcom należy umożliwić
zakup ziemi w Polsce
Obcokrajowcy mieszkający w
Polsce od 5 lat powinni mieć
prawo uczestnictwa w wyborach
lokalnych
tak
nie
Nie wiem
72,0
25,0
3,0
50,2
43,3
6,5
67,6
27,3
5,1
Co ciekawe, największy opór wśród lewicowego aktywu budzi możliwość swobodnego zakupu ziemi przez obcokrajowców. Tak wysoki odsetek
działaczy SLD odmawiający cudzoziemcom prawa zakupu ziemi w Polsce dziwi o tyle, że w powszechnym odbiorze to nie Sojusz Lewicy Demokratycznej
jest orędownikiem utrzymania polskości polskich gruntów, a Prawo i Sprawiedliwość. Co czwarty działacz tej partii odmawia także pełni praw politycznych
obcokrajowcom mieszkającym na stałe w Polsce, również co czwarty nie życzy
sobie, żeby jego sąsiadem był „nie-Polak”.
Ostatnią, choć nie najmniej ważną kwestią pozostaje stosunek działaczy partii do relacji między kobietami i mężczyznami w życiu prywatnym i publicznym, które określimy mianem kontraktu płci. W Polsce przyjął się potoczny sąd, iż to lewica z większą determinacją dąży do równouprawnienia płci,
podczas gdy ugrupowania konserwatywne dostrzegają w tego typu działaniach
zagrożenia dla naturalnego porządku rzeczy. Idea równości płci pojawia się jednak obecnie po każdej stronie sceny politycznej i przestaje być (zwłaszcza w
Europie Zachodniej) wyznacznikiem prawicowości lub lewicowości.
Trzy pytania z naszego kwestionariusza dotyczyły relacji płci w sferze
prywatnej, choć w przypadku pytania o urlop wychowawczy, mającego swoje
konsekwencje w odniesieniu do funkcjonowania kobiet na rynku pracy, jedno
97
Anna Pacześniak
pytanie odnosiło się do systematycznie powracającej kwestii ustanowienia parytetów płci na listach wyborczych.
Relacje między kobietami i mężczyznami w sferze publicznej i prywatnej.
Naturalne miejsce i zajęcie dla
kobiety to dom i opieka nad
dziećmi
Po rozwodzie sąd rodzinny
powinien opiekę na dzieckiem
powierzać matce
Dla dobra dziecka nie ma
znaczenia, czy urlop
wychowawczy bierze matka czy
ojciec dziecka
Aby ułatwić kobietom dostęp do
polityki należy wprowadzić
ustawowy obowiązek
umieszczania określonego
procenta kobiet na listach
wyborczych
tak
nie
Nie wiem
12,0
80,0
8,0
26,0
36,0
38,0
65,0
18,5
16,5
57,7
39,1
3,2
Nasze badania pokazują, że wśród delegatów na zjazdy partyjne SLD
więcej jest pragmatyków niż idealistów. Ten pragmatyzm nie musi oznaczać
koniunkturalizmu. Delegaci deklarują, iż w partyjne szeregi nie wstąpili po to,
aby robić polityczną karierę, ich celem nie było również sięganie po funkcje publiczne. Kadrom SLD najważniejsza w podjęciu decyzji o zapisaniu się do partii
wydawała się szansa zmiany społeczeństwa, co można uznać za motywy czysto
ideowe. Nie przekładają się one wszakże na spójny ideologicznie światopogląd
działaczy, którzy zdają się wyznawać zasadę „Panu Bogu świeczkę, a diabłu
ogarek”.
98
Bartosz Machalica
Postkomuniści i liberalne elity
dawnej opozycji – relacja władzy
Aż do momentu akcesji Polski do Unii Europejskiej główną linią podziału porządkującego scenę polityczną w Polsce był podział postkomunistyczny69. Zrozumienie relacji między stronami tego podziału stanowi klucz do zrozumienia polskiej polityki dobry transformacji.
Zanim jednak przejdziemy do rekonstrukcji relacji, zdefiniujmy jej
dwie strony. Jedna to postkomunistyczna lewica. Jej polityczną reprezentacją
jest partia-sukcesorka Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej – Socjaldemokracja Rzeczpospolitej Polskiej. Już w 1991 roku wokół SdRP utworzono koalicję partii i stowarzyszeń lewicowych oraz związków zawodowych o nazwie Sojusz Lewicy Demokratycznej (SLD). W 1999 roku SLD przekształcił się w partię. Dlatego będę używał pojęć „postkomunistyczna lewica” i „SLD” zamiennie
dla całego omawianego okresu. Program postkomunistów najlepiej oddaje
uchwała Krajowej Konwencji SdRP z maja 1991 zatytułowana „Odrzuciliśmy
system, bronimy ludzi i wartości” 70. Postkomunistyczna lewica była więc formacją skupiającą ludzi ze względu na ich życiorysy, a nie poglądy polityczne, co
jednak nie oznacza, że była formacją zupełnie bezideową.
Z drugiej strony mamy opozycję demokratyczną, a raczej jej część. W
okresie PRL Adam Michnik w książce Kościół, lewica, dialog określił ją mianem
„lewicy laickiej”71. Jej organizacyjną strukturą był w latach 70. Komitet Obrony
Robotników. W latach 80. jej przedstawiciele byli czołowymi doradcami lidera
„Solidarności”, Lecha Wałęsy. W latach 90. jej przedstawiciele funkcjonowali w
dwóch strukturach. Pierwszą była partia polityczna: Unia Demokratyczna,
69 Por. Grabowska, M., Podział postkomunistyczny. Społeczne podstawy polityki w Polsce
po 1989 roku, Wydawnictwo Naukowe Scholar, Warszawa 2004, s. 357-370.
70 Socjaldemokracja Rzeczpospolitej Polskiej. Rada Naczelna. Dokumenty Programowe 1990-1992.
71 Zresztą już w posłowiu do pierwszego wydania krajowego Michnik dystansuje
się od tego pojęcia. Zob. Michnik, A., Kościół, lewica, dialog, Niezależna Oficyna Wydawnicza, Warszawa 1983, s. 147-148.
99
Bartosz Machalica
przekształcona później w Unię Wolności. Drugą była „Gazeta Wyborcza”, najpoczytniejszy dziennik opinii w Polsce, kierowany przez Adama Michnika.
Oprócz samego Michnika sztandarowymi przedstawicielami tej grupy byli Bronisław Geremek, Jacek Kuroń i Tadeusz Mazowiecki. Cześć zaczynała swoją
polityczną działalność w PZPR, by w latach 70. przejść na pozycję rewizjonistycznego marksizmu, w latach 80. odrzucić go i w sferze gospodarczo-społecznej przyjąć poglądy neoliberalne. Symboliczna jest tutaj wspomniana już
książka Michnika Kościół, lewica, dialog. We wstępie do pierwszego jej wydania
(paryskiego) w latach 70. Michnik utożsamia lewicowość z demokratycznym
socjalizmem. W latach 80., we wstępie do kolejnego wydania, Michnik piszę, że
pojęcie demokratycznego socjalizmu pozostaje nadal aktualne, ale nie należy go
używać z przyczyn taktycznych, bowiem polscy robotnicy są nastawieni antykomunistycznie, przez co z niechęcią odnoszą się do takich pojęć jak socjalizm. W
latach 90., we wstępie do kolejnego wydania, Michnik pisze natomiast, że podział prawica-lewica po 1989 roku utracił znaczenie. Liczy się podział na społeczeństwo otwarte i społeczeństwo zamknięte 72. Tak najkrócej można opisać
ewolucję polityczną liberalnego odłamu demokratycznej opozycji. Wrogiem na
dzisiaj są orędownicy społeczeństwa zamkniętego. Wrogiem historycznym są
wszelkie totalitaryzmy. Michnik był jednym z głównych intelektualnych orędowników tego pojęcia, zrównującego niejako komunizm i faszyzm. Innym dowodem na drogę opisywanego środowiska „od lewicy” mogą być słowa Jacka
Kuronia na zebraniu założycielskim partii Ruch Obywatelski – Akcja Demokratyczna, będącej tegoż środowiska reprezentacją. Kuroń opisując program
ROAD-u użył słów: „Tego programu nie chcę nazywać lewicowym, bo on lewicowy nie jest”73.
W polskiej prawicowej publicystyce popularny jest pogląd, że tuż po
roku 1989 postkomuniści i liberalny odłam opozycji wpadli sobie w ramiona,
aby zatrzymać rosnącą w siłę narodową i antykomunistyczną prawicę 74. Trudno
się z tym poglądem zgodzić. Bardziej przemawiająca jest teza socjolożki prof.
Mirosławy Grabowskiej. Postawiła ona tezę, że polską politykę po roku 1989
organizował podział postkomunistyczny. Partie postsolidarnościowe i postkomunistyczne nigdy nie utworzyły ze sobą koalicji rządowej. Nie powstał nigdy
rząd – używając języka prawicy – czerwonych z różowymi. Ciekawe są również
72 Por. Śpiewak, P., Pamięć po komunizmie, słowo/obraz terytoria, Gdańsk 2005, s.
48-52.
73 Za: Chimiak, A., ROAD. Polityka czasu przełomu. Ruch Obywatelski-Akcja Demokratyczna w latach 1990-1991, Fundacja Lorga, Warszawa 2010, s. 146.
74 Patrz: Krasowski, R., Buty Kwaśniewskiego, „Polityka” nr 12/2011.
100
Postkomuniści i liberalne elity dawnej opozycji – relacja władzy
przeprowadzone przez Grabowską badania delegatów na zjazdy
najważniejszych polskich partii. Pokazują one, że działacze wszystkich partii
postsolidarnościowych wykluczali koalicję z postkomunistami. Ten pogląd był
niezmienny niezależnie od tego, czy pytano działaczy narodowej prawicy czy
liberalnej Unii Wolności. Wśród postkomunistów sytuacja była podobna,
odnotowano jednak znaczącą różnicę. Działacze SLD odrzucali koalicję z
partiami postsolidarnościowymi. Robili jednak wyjątek dla Unii Wolności, a
później także dla powstałej w wyniku rozłamu w UW Platformy
Obywatelskiej75.
Badanie to doskonale pokazuje niesymetryczność relacji pomiędzy
postkomunistami a liberalną częścią dawnej opozycji. SLD miało nad tym środowiskiem kilka przewag. Po pierwsze – silne struktury organizacyjne. Po drugie, SLD od 1993 roku cieszyła się zdecydowanie większym poparciem społecznym od UW. Strona liberalna miała natomiast silną pozycję w mediach,
przede wszystkim dysponowała „Gazetą Wyborczą”. Przy słabości innych mediów zapewniało to liberalnemu nurtowi dawnej opozycji sprawowanie niemal
gramsciańskiej hegemonii.
Najważniejsza przewaga widoczna była jednak na polu „moralnym”.
Jak pisze wybitny polski historyk idei Andrzej Walicki, polska opozycja już od
końca lat 70., czyli od początku swego powstania, wymuszała jednolitość postaw w gronie inteligencji metodami ostracyzmu środowiskowego. Jego ofiarą
padali intelektualiści, czy artyści nie chcący podpisywać się pod popularnymi
wówczas listami otwartymi, wątpiący bowiem w skuteczność zmiany rzeczywistości za pomocą takich metod. Walicki pisze o „moralno-patriotycznej
presji”76. W latach 80. podział my-oni, opozycja-władza, uległ pogłębieniu.
Wroga demonizowano. Jednocześnie w latach 80. metodą działania opozycji
było „dawanie świadectwa wartościom”, tak typowe dla popularnego w Polsce
paradygmatu romantycznego. Ważniejsze od politycznej kalkulacji było „moralne nieprzejednanie” i pokrzepienie serc działających w podziemiu grup opozycyjnych i mitycznego „narodu”. Za jeden z symboli tego typu działania uchodzi
odmowa Michnika opuszczenia więzienia, chociaż wszyscy jego towarzysze wynegocjowali z władzą zwolnienie ważnej grupy więźniów politycznych. Trop
romantyczny znalazł swoje potwierdzenie po latach w eseju Michnika, dotyczącym postaci Adama Mickiewicza, czyli głównego poety ale i ideologa polskiego
75 Grabowska, M., op. cit., s. 274-278.
76 Por. Walicki, A., Idee i ludzie. Próba autobiografii, Instytut Historii Nauki PAN,
Warszawa 2010, s. 145-154.
101
Bartosz Machalica
romantyzmu . Paweł Śpiewak tak oto charakteryzuje wizję polityki wyłaniającą
się z pism Michnika z początku lat 90.: „[Polityka – BM]Nie jest tożsama z
reprezentacją poszczególnych grup społecznych (…) obejmuje żywioł władzy,
ale przede wszystkim jest podporządkowana celom etycznym i
wychowawczym”78. Na marginesie, takie rozumienie polityki przez Michnika
także świadczy o jego odejściu od marksistowskiego rozumienia polityki jako
artykulacji interesów wielkich grup społecznych79. Jakże daleko Michnik
odszedł chociażby od koncepcji Juliana Hochfelda, dla którego polityka była
przestrzenią walki o urzeczywistnienie „obiektywnego interesu klasowego” 80.
Dziedzictwo metod działalności opozycji nie pozostało bez wpływu
na politykę po roku 1989. Już w 1991 trafnie rodzącą się scenę polityczną mianem „demokracji moralistycznej” na łamach „Tygodnika Powszechnego” nazwał prof. Marcin Król, konserwatysta, związany z opozycją, szukający jednak
form dialogu z władzą w PRL. Jego zdaniem polska „demokracja moralistyczna” opierała się na założeniu, że wszyscy powinni jednakowo rozumieć dobro
wspólne i że z dyskusji publicznej należy wykluczyć trzy tendencje: antysolidarnościową, antyrynkową i antyzachodnią81.
Pierwsze sukcesy polityczne SLD wzbudziły popłoch w gronie przedstawicieli dawnej liberalnej opozycji. Czara goryczy przelała się, gdy w 1995
roku w wyborach prezydenckich – przy najwyższej w historii Polski frekwencji
– Aleksander Kwaśniewski pokonał Lecha Wałęsę. Bohdan Cywiński, autor
fundamentalnej dla polskiej opozycji książki „Rodowody niepokornych”, pisał
pod adresem nowego prezydenta na łamach „Tygodnika Powszechnego”:
„Niech cię szlag trafi i to szybko” 82. Tygodnik był obok „Gazety Wyborczej”
najbardziej opiniotwórczym medium środowiska liberalnego odłamu dawnej
opozycji, niejako organem katolicyzmu liberalnego i otwartego (jak na polskie
warunki), gazetą szczególnie chętnie czytaną w kręgach inteligenckich. Jego redaktor naczelny, Jerzy Turowicz, w 1995 roku pisał, że zwycięstwo Kwaśniewskiego jest „moralnie nie do zniesienia”, stanowi bowiem „zachwianie porząd77
77 Michnik, A., Rana na czole Adama Mickiewicza,
http://wyborcza.pl/1,101418,3001544.html [14.06.2011].
78 Śpiewak, P., op. cit., s. 51.
79 Por. Kaczmarek, B., Polityka jako artykulacja interesów, w: B. Kaczmarek (Red.),
Metafory polityki, Warszawa 2001.
80 Hochfeld, J., Studia o marksowskiej teorii społeczeństwa, Warszawa 1963, s. 589.
81 Król, M,. Marginalizacja Polityki, „Tygodnik Powszechny” 12 maja 1991.
82 Cywiński, B., Życzenia dla nowego prezydenta, „Tygodnik Powszechny” 12 listopada
1995.
102
Postkomuniści i liberalne elity dawnej opozycji – relacja władzy
ku moralnego”83. Trudno zaprzeczyć tezie Króla mówiącej o demokracji moralistycznej. Postkomuniści byli nie do zaakceptowania dla liberalnych elit na poziomie moralnym i estetycznym. Antykomunizm łączył liberałów z prawicowcami. Różniła ich forma. Związany z prawicą wyrafinowany zresztą poeta Jarosław Marek Rymkiewicz po zwycięstwie Kwaśniewskiego pisał na łamach „Tygodnika Solidarność” do wyborców Kwaśniewskiego: „Jebał was pies! Nie myślcie, że jesteście Polsce potrzebni. Polska was nie potrzebuje” 84. Prawica wykluczała nie tylko postkomunistyczne elity polityczne, także ich wyborców, jednak co do wykluczenia (przynajmniej moralnego) postkomunistycznych polityków ze sprawowania najwyższych urzędów prawica i liberałowie byli zgodni.
Liberalne elity pogodziły się jednak, że rosnące w siłę SLD będzie stałym i ważnym elementem polskiej sceny politycznej. Nastąpiła pewna modyfikacja taktyki. W 1999 komentatorka „Gazety Wyborczej” Ewa Milewicz, pisała:
„SLD mniej wolno, bo po szkarlatynie, ciężkiej chorobie, jaką była PRL, obowiązuje kwarantanna”85. Innymi słowy, SLD powinno posiadać ograniczone
możliwości realizowania własnego programu wyborczego. Albo inaczej, nawet
miażdżące zwycięstwo SLD w demokratycznych wyborach nie da tej partii prawa do realizowania swojego programu.
Koncepcję tę rozwinął również w „Tygodniku Powszechnym” Piotr
Wojciechowski. Jego tekst nosił znamienny tytuł „Między bunkrem a
salonem”. „Salon” to „nieformalna struktura stojąca na czele cnót obywatelskich”, w poufnych rozmowach ustalająca rolę i reputacje. Salon to jedyna forma obrony przeciwko „bunkrowi”, czy strukturze SLD, odpowiadającej za
wszystko co złe w Polsce. Pojęcie „salon” – na określenie liberalnych elit –
było zresztą z upodobaniem powtarzane przez polską prawicę 86.
Wspomniałem wcześniej, że politycy SLD dopuszczali koalicję z UW.
Skąd brała się ta postawa. Przede wszystkim stąd, że liberalny odłam opozycji
był przeciwny dekomunizacji87. Tadeusz Mazowiecki w swoim exposé mówił o
oddzieleniu przeszłości grubą kreską. Przeciwny pogląd prezentowała twarda
antykomunistyczna prawica, której czołowymi przedstawicielami byli bracia
Kaczyńscy. Stąd też postkomuniści uznawali liberałów za swoich sojuszników.
Łączył ich sprzeciw wobec dekomunizacji i lustracji. Łączyła obrona porozu83 Za: Walicki, A., op. cit., s. 337.
84 Za: „Gazeta Wyborcza” 25-26 listopada 1995.
85 Milewicz, E., Pamięć niemowlęcia, „Gazeta Wyborcza” 18 lutego 2000.
86 Wojciechowski, P., Między bunkrem a salonem, „Tygodnik Powszechny”
12.12.2000.
87 Por. Śpiewak, P., op. cit., s. 104-161.
103
Bartosz Machalica
mienia Okrągłego Stołu. Była to jednak bliskość asymetryczna. SLD chciało
koalicji z UW. Politycy UW ją wykluczali, woleli utworzyć rząd z narodowo-katolickim ZChN. Rząd był wykluczony, jednak „Gazeta Wyborcza” chętnie namaszczała poszczególnych liderów postkomunistów na polityków „nowoczesnej i europejskiej lewicy”. Przykładem może być wspólny tekst Michnika z
Włodzimierzem Cimoszewiczem88, który w efekcie przez ostatnie lata kreowany jest na sumienie lewicy, politycznego demiurga ważniejszego od całego
SLD. Liderzy postkomunistów byli na takie wyrazy uznania niezwykle łakomi.
Można powiedzieć, że socjaldemokraci wszędzie na świecie są łasi na komplementy ze strony liberalnych mediów. W Polsce po 1989 mieliśmy do czynienia
z inną jakościowo sytuacją. Elity postkomunistami się brzydziły. Dlatego obietnica zmycia postkomunistycznego piętna za cenę przyjęcia neoliberalnego credo
była niezwykle kusząca. Dziel i rządź.
Można więc powiedzieć, że liberalne elity stosowały wobec postkomunistów metodę kija i marchewki. Z jednej strony prowadzono w stosunku do
SLD politykę szantażu moralnego. SLD temu szantażowi stopniowo ulegała. Z
drugiej strony, zawsze można było liczyć na pochwałę w liberalnych mediach,
gdy było się gorliwym zwolennikiem neoliberalnych reform i propagowało się
wizję lewicy Blaira i Schröedera.
Zwieńczeniem tego procesu politycznego był jeden z większych paradoksów w historii polskiej polityki. W 2001 roku SLD uzyskało w wyborach
41% i posiadało pełną demokratyczną legitymizację do rządzenia. Mimo to nadal zabiegało o legitymizację wśród elit dawnej opozycji. Być może nie chodzi
tu nawet o legitymizację, ale – używając terminologii wprowadzonej przez Mirosława Karwata – o akredytację postkomunistycznej lewicy do uczestnictwa w
życiu politycznym89. Chociaż Sojusz szedł do władzy pod hasłami umiarkowanie socjaldemokratycznymi, po jej zdobyciu zaczął realizować politykę typowo
neoliberalną, podpowiadaną przez liberalne elity. Przykładem jest chociażby liniowy podatek dochodowy od zysków firm. Można zarzucić Sojuszowi, że
uległ niezwykle gładko. To prawda. Było to wynikiem braku samodzielności intelektualnej postkomunistycznej lewicy, braku tworzenia struktury think tanków,
tworzących lewicową wizję państwa i lewicowe rozwiązania w poszczególnych
obszarach politycznego sporu. Do tego należy dodać kontekst międzynarodowy. „Manifest socjaldemokratyczny” Blaira i Schrödera, opublikowany w Pol88 Cimoszewicz, W., Michnik, A. O prawdę i pojednanie, „Gazeta Wyborcza”,
09.09.1995.
89 Karwat, P. M., Akredytacja w życiu społecznym i politycznym, Oficyna Wydawnicza
ASPRA JR, Warszawa 2009.
104
Postkomuniści i liberalne elity dawnej opozycji – relacja władzy
sce oczywiście na łamach „Gazety Wyborczej” 90, do dziś suflowany jest SLD
przez liberalne media, jako program „nowoczesnej lewicy”.
Trudno rozsądzać, czy SLD nie zdobyło się na programową samodzielność ze względu na „toksyczne” relacje z liberalnym odłamem dawnej
opozycji, czy też taki układ był dla Sojuszu wygodny i gdyby presji moralnej ze
strony liberalnych elit zabrakło to i tak SLD nie stworzyłoby i nie realizowałoby socjaldemokratycznego programu społeczno-gospodarczego. Efekt był jednak taki, że po dojściu do władzy postkomuniści byli wykonawcami programu,
którego głównymi propagatorami w Polsce były liberalne elity. W okresie transformacji wytworzył się mechanizm, w którym liberalny odłam dawnej opozycji
był głównym promotorem neoliberalnych reform. Postkomuniści zaś na równi
z rządami solidarnościowymi byli ich realizatorami. Za rządów Leszka Millera
(2001-2004) i Marka Belki (2004-2005) starali się nawet prześcignąć ekipy postsolidarnościowe we wdrażaniu neoliberalnych reform. Na podobną autokrytyczną refleksję jest w stanie zdobyć się część intelektualnych mentorów postkomunistycznej lewicy91.
90 Blair, T., Schröder, G., Manifest socjaldemokratyczny, „Gazeta Wyborcza”,
10.07.1999.
91 Wiatr, J., Lewica w XXI wieku: zagadnienie tożsamości, [w:] J. Reykowski, Projekt dla
Polski. Perspektywa lewicowa, Wydawnictwo Naukowe Scholar, Warszawa 2011, s.
112-114.
105
Ośrodek Myśli Społecznej im. Ferdynanda Lassalle'a został założony w 2005 r. we Wrocławiu jako niezależne stowarzyszenie, którego celem
jest upowszechnianie idei sprawiedliwości społecznej, pokoju, praw człowieka
i zrównoważonego rozwoju. Patronem stowarzyszenia jest Ferdynand Lassalle
(1825-1864), twórca pierwszej partii robotniczej w Niemczech, który urodził
się we Wrocławiu i w tym mieście został pochowany.
Działania Ośrodka służą formułowaniu krytycznych refleksji o współczesnym świecie i jego rozwoju oraz budowaniu ideowej alternatywy dla postulatów konserwatywno-liberalnych i nacjonalistycznych, które dominują w dzisiejszym dyskursie politycznym w Polsce.
Ośrodek realizuje swoje cele poprzez organizację konferencji, seminariów, szkoleń i warsztatów, działalność badawczą, wydawniczą i publicystyczną
oraz kampanie społeczne.
Dzięki współpracy z lewicowymi fundacjami i instytucjami z innych
krajów OMS im. F. Lassalle'a bierze także aktywny udział w europejskiej debacie politycznej i międzynarodowych projektach badawczych.
The Left in CentralEastern Europe
Edited by: Michał Syska
Translated by: Ryszard Chytrowski
Ferdinand Lassalle Centre for Social Thought
Warsaw-Wrocław 2011
112
Michał Syska
Introduction
The distinguished British historian Tony Judt concludes his political
testament entitled „Ill Fares Land” with the following words: „In writing this book,
I hope I have offered some guidance to those – the young especially – trying to articulate their
objections to our way of life. However, this is not enough. As citizens of a free society, we have
a duty to look critically at our world. But if we think we know what is wrong, we must act
upon this knowledge.”
I am certain, that if Tony Judt were still here with us, he would look
with hope at the social protests which took place on October 15 in many countries around the world. Young people appeared in the streets of European and
American cities. Young people who – as was pointed out for example by Zygmunt Bauman – are the first post-war generation, which, unlike their grandparents and parents, can soon occupy an even lower space in social hierarchy. On
their banners, the protesters included postulates regarding the limiting of the
dominance of the capital and financial markets, as well as increasing the role of
the state in social and economical matters, and common access to public services. Tony Judt would be satisfied not only because the generation to which
he addressed his manifesto decided to actively work towards a different, more
egalitarian model of development. In his book he wrote that: „All political arguments need to begin with an appreciation of our relationship not only to
dreams for future betterment, but also to past achievements: our own and
those of our predecessors.” He also added that contemporary social democracy
should remember and point out its achievements from the three decades when
it gave life to the welfare state.
On their banners, young protesters in the U.S. and Western Europe
included postulates for increasing the role of democratic institutions, because
Western societies sill remember the years of stabilisation, employment and
growth ensured by the welfare state.
The situation in Central-Eastern Europe is different. In Warsaw, the
number of protesters equalled only eight hundred people. Was it because the
situation of young people in Poland is better than that of their peers in Spain,
Italy or Great Britain? No.
Unemployment among Polish youth is one of the highest in Europe.
Poland is also one of the top countries in Europe when it comes to the number
of young people employed through so-called junk contracts. Thousands of
people are hired using precarious or temporary contracts, which do not ensure
113
Michał Syska
their lives' stability and social security. The working time in Poland is one of
the longest in Europe, while the number of trade union members is one of the
lowest.
The degree of poverty and social inequity in Poland is huge. At the
same time state expenditures for social policy, education, scientific research,
and investment in innovative technologies, are among the lowest in Europe.
This situation, however, does not force Polish people to go out in the street
and demand the active role of the state in solving social problems. Why? Judt
rightly points out that: „Young people in Eastern Europe have been led to suppose that economic freedom and the interventionist state are mutually exclusive.”
People in Poland and other Central-Eastern European countries are
familiar only with “real socialism” or neoliberal capitalism. For most people,
the current model is the only alternative for authoritarian politics.
Due to the discrediting of left-wing traditions by non-democratic regimes and neoliberal policies realised by the post-communist social democracy,
right-wing, nationalist, populist discourse became the language of contenting
the new economic system built after the year 1989.
This booklet is an attempt at analysing the situation of the Left in
Central-Eastern Europe. Authoresses and authors from Poland, the Czech Republic, Slovakia and Lithuania describe not only its current state but also indicate the possible scenarios for development of progressive political movements
in given countries. Their reflections are complemented by
a sociological, historical and psychological characterisation of the region's societies, which is an essential element of any relevant discussion on the prospects
of left-wing politics.
I hope that this book will be a source of valuable information for
those interested in the socio-political situation of Central-Eastern Europe, and
that it will encourage debating among those involved in left-wing politics in
Poland, the Czech Republic, Slovakia, Lithuania and other countries of the region.
On behalf of the authoresses and authors of this book, I would like to
thank Dr Joanna Gwiazdecka for initiating, supporting and being personally involved in the project which allowed for its writing and publication.
114
Anna Pacześniak, PhD – politologist, researcher at the Institute of Political
Science of the University of Wrocław and associate member of the Research
Centre of Political Life (CEVIPOL) of the Free University of Brussels. Studies
the issues of women's participation in politics and the Europeanisation of
political parties of Central-Eastern Europe. Authoress of the book Kobiety w
Parlamencie Europejskim. Przełamywanie stereotypu płci w polityce (Women in the
European Parliament. Breaking the gender stereotype in politics) (2006).
Maciej Gdula, PhD – sociologist, researcher at the Institute of Sociology of
the University of Warsaw. Studies social theory and theory of politics. Author
of the book Trzy dyskursy miłosne (Three love discourses) (2009). Translator and
publicist. Member of the Stanisław Brzozowski Association and the Krytyka
Polityczna editorial team.
Michał Syska – lawyer, publicist, social activist. Director of the Ferdinand
Lassalle Centre for Social Thought and member of the Krytyka Polityczna editorial team. He published in Gazeta Wyborcza, Dziennik, Rzeczpospolita, Trybuna
and Przegląd. Co-author and editor of the book Ile ojczyzn? Ile patriotyzmów? (How
many motherlands? How many patriotisms?) (2007).
Jarosław Klebaniuk, PhD – social psychologist, researcher at the Institute of
Psychology of the University of Wrocław. Science editor of the Oblicza nierówności społecznych (The faces of social inequities) and Fenomen nierówności społecznych
(The phenomenon of social inequities) (2007). Prose writer (he published in Akcent
and Lampa among others). Associate of the lewica.pl website.
Bartosz Machalica – politologist and historian. Publicist, associate of the
Przegląd weekly, editor for the lewica.pl website. His published for Rzeczpospolita
and Trybuna. Co-author of the book Europa w działaniu (Europe in action) (2007).
Gavin Rae, PhD – sociologist. Associate professor at the Koźmiński University in Warsaw and instructor at the University of Warsaw and the Warsaw
School of Social Sciences and Humanities. Author of the book Poland’s return to
capitalism: from the socialist block to the European Union (2008).
Jiří Silný, PhD – publicist, translator. Studied theology in Prague and in Berlin. Cleric in the Czechoslovak Hussite Church. Director of the Ecumenical
Academy in Prague – an independent, non-governmental, non-profit organisation engaged in the field of adult education. The EAP organizes seminars, conferences and workshops on issues in the fields of culture, politics, church and
115
society, social justice, sustainable development, the North-South divide etc.
Publicist in the leftist web journal Denik Referenfum.
Ľuboš Blaha, PhD – politologist. Works at the Department of Political Sciences of the Slovak Academy of Sciences. His scientific work revolves around
political philosophy and matters related to social justice. As regards political
theory, he is concerned with the analysis of liberalism, communitarianism and
neo-Marxism, especially the philosophical theories of John Rawls, Robert Nozick and Michael Walzer. In the field of neo-Marxism he mostly focuses on the
American and British authors in the field of analytical Marxism (John Roemer,
G.A. Cohen, Rodney Peffer etc.). Author of two monographies: Social justice
and identity (2006) and Back to Marx? (2009), as well as various scientific studies
on political-philosophical issues (theories of justice, the welfare state, media
manipulation, the political Left etc.). Cooperative of the political journal Slovo,
in which he has published various articles, e.g. The welfare state, Are the taxes a
theft?, Back to Marx or The American liberal Left.
Andrius Bielskis, PhD – studied in Britain where he received his MA at the
University of York and PhD in Philosophy at the University of Warwick. After
the completion of his PhD he taught political theory and moral philosophy at a
number of European universities, including the University of Warwick, Aston
University in Birmingham, the London Metropolitan University, Katholische
Universität Eichstätt, the University of Helsinki, the University of Vilnius, and
the University of Klaipeda. He is the author of a number of scholarly articles
and the book: Towards a postmodern understanding of the political (Palgrave-Macmillan, 2005). Andrius is particularly interested in the labour movement in Europe,
including Lithuania. He is also currently appointed Director of DEMOS.
Linas Eriksonas, PhD – holds a PhD in humanities from the University of
Aberdeen and has long-term international experience in the academic field and
in different research and public sector consultancy projects. Linas worked and
had internships for universities in the UK, Norway and Sweden. He is the author of a number of international journal articles and several books in English
on issues of state identity and nationalism. His latest interests are the new
forms of statehood and managerial discipline as expressed in state capitalism.
116
Maciej Gdula
The middle class in the context
of contemporary capitalism
The period after the fall of real socialism in Poland was commonly
defined as a return to normal. People expected things to be normal, thus to be
just like in the West, with its wealth and democracy. One probably did not acknowledge that western style normality is also capitalism, with no one pondering such details like the many models of capitalism. It seems that today we are
waking up from a long slumber, as it turns out that the West stands for capitalism, and, what is even worse, capitalism which is subject to the crises which
where supposed to be pestering only irrational social economies. If we live under capitalism and not in normality, we should use the proper tools to understand the type of capitalism which has been established for the last twenty
years and identify the system of social forces we are facing. Looking at things
from this point of view, we can consider the perspectives for relations between
capitalism, democracy and social movements in the coming, turbulent times.
First, it is a good idea to look at the changes in class structure. The
Marxist theory provides great tools towards this goal, since Marx was a pioneer
of analysing the categories of class system structure. He assumed that the
growing development of capitalism will lead to a polarisation of the class system, with great masses of the poorly qualified and paid workers on the one
side, and a small group of rich capitalists on the other. The middle classes, con sisting of petty owners and educated workers, were supposed to be shrinking in
size, since the capitalists, working towards simplified labour, would no longer
need them. This vision was not descriptive of only 19th century capitalism,
since even until the '60s of the 20th century, these tendencies could be observed in capitalist societies, as shown, for example, by Erik O. Wright in his
analysis of class structure change in the USA 92. Eventually it was the '70s which
constituted a breakthrough. From that moment on, there was a significant increase in the number of experts, managers and service workers among the employed, as well as a certain increase in qualified workers. The contribution of
unqualified workers and direct work coordinators has decreased. Thus, what
has occurred was the opposite of Marx's polarisation. These changes are referred to as a shift from an industrial society to a post-Fordist society. Contem porary economy does not require conveyor belt workers, but creative manufac92 Wright, E. O. Class Counts, Cambridge: Cambridge MA, 1997.
117
Maciej Gdula
turers and people who provide services. A somewhat acceptable image of
capitalism emerges, in which the capitalists, in order to earn money, have to
share their income (by hiring a better qualified work force), while the job itself
is becoming more interesting, with an increased autonomy among the workers.
This is the point of view from which we will observe the changes in
class structures in Poland. The idea is to study which classes got bigger, and
which got “thinner.” If the changes after the year 1989 can be identified as supporting the postindustrial model, the specialists and other white-collar workers,
as well as qualified workers, should be much stronger, while unqualified workers and farmers should become weaker.
The analysis of the data does not provide a unanimous image. On the
one hand, the number of specialists, for example white-collar workers who
need to be properly qualified, increased within class structure between 1991
and 2005 from 11.5% to 23.6%. Likewise, one can observe an increase among
people working in trade as one of the service branches of the economy, as well
as a decrease among the working class. At the same time there was an increase
in unqualified workers (5.9% to 9.2%) and a decrease in the number of qualified workers within class structure (from 34% to 28%). These tendencies are
contrary to the dynamics of postindustrial modernisation.
The inconclusive changes in class structure can easily be interpreted
without much consideration, in reference to the dominant tale of transformation, which is a story of moving from a planned economy to a free-market economy. The spontaneous mechanisms of a self-organising market are considered good, while all that is bad comes from the yet unvanquished heritage of
the past. According to this logic, the processes supporting the postindustrial
model are produced by the market, whereas processes unrepresentative of this
model are the result of the incorrigible institutions of the old order, defended
by trade unions and the state. This interpretation is unavailing after one traces
the dynamics of employment in each area of the economy.
Since the year 1989, apart from the shrinking of the labour market (18
million workers in 1987, only 13.7 million in 2007), there were important
changes in the structure of the employed. First of all, there was a significant decrease in employment in industry, which is in accordance with popular knowledge on the subject of regression within traditional branches of industry, such
as, for example, the coal industry or the textile industry. Trade, as well as company and real estate services, showed a large dynamic of growth—both of
these areas were related, first and foremost, to the development of new forms
of market activity. However, the changes in class structure can only be understood if one acknowledges the influence of the state and the public sector on
118
The middle class in the context of contemporary capitalism
the dynamics of employment. In 1987, the contribution of those working in
administration was 1.4%. In 2005 it was already 6.7 percent. The situation in
education was similar. The growth of the specialist class is thus not only the
result of the market. The fictionally over-represented financial sector provides
work to but two percent of workers. It is the public sector, which provides em ployment to well educated workers, that is responsible for creating a modernising dynamic.
Work in administration and the public sector provides employment
opportunities in offices where higher qualifications are required, and where the
satisfaction of the worker is greater than in the case of jobs created by the market, which provides workspaces for retailers and security agents. What is more,
workspaces created by the state have to do with higher salaries than those in
trade, as well as less precarious working conditions. The middle class of the
public sector definitely earns less than the middle class of private companies,
but its status among the lower class—labourers and people working in simple
services doomed to low salaries and temporary employment—is definitely better. Poland gave life to the middle class, but contrary to the expectations of
those who advocated its creation sympathising with marketisation, it was not a
result of the market, but rather of the efforts of the state. We are however
nowhere near the end of the paradoxes related to the middle class.
The postulates for creating a middle class were related to the hopes of
escaping class conflicts and class identities. According to this interpretation, the
middle class was supposed to be a final class, while middle class society was
supposed to consist of entities alone. An analysis of the dynamics of social
protests shows how far these fantasies are from reality.
For the greater part of the 20th century it was obvious that the labourers were the major fighting class and the best organised side in any social con flict. They had trade unions, they had a significant bargaining force and a long
tradition of successful protests which resulted in changes in political systems93.
None of this was true since the end of the '70s. Efforts at increasing accumulation through decreasing labour costs in addition to the simplification of transport and the removal of barriers in the circulation of capital and wares lead, in
a short time, to the shifting of a substantial part of industrial production from
central countries to developing countries 94. This influenced the status of the
working class and their bargaining power. In 1977 in Great Britain, for 2703
93 Gdula, M. Wojna i pokój w szwedzkim systemie klasowym (War and peace in the Swedish
class system). In: Sweden. A non-tourist guide, Wydawnictwo Krytyki Politycznej,
Warsaw 2010.
119
Maciej Gdula
strikes, 1991 were related to mining and quarrying . In 2008, the same branch
of the economy had only 3 strikes. The same process, though at a slightly
different time, can be observed in Poland. During the transformation period,
the strong and fighting working class became weak and was slowly decaying.
Its bargaining power can be analysed by looking at the changes in worker
salaries to non-worker salaries ratio in industry. In 1986, the worker salary
equalled 92% of the non-worker salary. In 2007 it was already only 52% 96. The
working class was also for a long time the source of the largest group of the
unemployed. The workers have also degraded, to finally become an obstacle on
the way to modernisation, even though earlier they have been deemed by the
official ideology to be the ruling class. Elizabeth Dunn aptly described the
process of redefining their status, by showing how they came to be perceived
as passive and limited, as opposed to sales representatives and managers—
creative and flexible people97. If we add to this the fact that the transformation
enabled the workers to use individual prevention strategies and seek rescue
through emigrating, we will have the full picture of a class, which gradually lost
its status of a main fighting class and the core of social protests.
The weakening of workers did not however mean the complete disintegration of the labour world and the end of conflicts related to the position of
classes in the process of accumulation. It obviously contributed to the general
decrease in the number of strikes, but one can observe a new class power
emerging—the middle class of the public sector. Its structural position related
to the limited possibilities for the relocation of its workplaces, a high level of
trade union membership, as well as the fact that it is less tempted to emigrate
when compared to the workers, make it the main actor of social protest.
This is supported by data from two peak strike waves in Poland after
1989. In 1993, for 7443 strikes, 4208 occurred in education. In 2008, for 12
765 strikes, 12 609 were in education. Apart from strikes, the public sector
middle class successfully organises social protests. The “white town,” i.e.
nurses protesting at the door of the prime minister's office in 2007, lasted almost a month and was a huge success when it comes to garnering large social
support and finding institutional allies. The growing role of the middle class as
a protest force is not only Poland-specific. The percentage of strikes by
95
94 Silver, B. Globalny proletariat (The global proletariat), Książka i Wiedza, Warszawa
2007; Hobsbawm, E. The age of extremes, Vintage, 1996.
95 ILO data.
96 GUS (Central Statistical Office) data, own elaboration.
97 Dunn, E. Privatizing Poland. Cornell University Press, 2004.
120
The middle class in the context of contemporary capitalism
workers employed in the public sector rose from 4.2% of the general number
of strikes in 1977 to 52% in 200898. Similar tendencies can be observed in other
countries, e.g. in Spain or in Lithuania.
The interpretation of these shifts is largely dependant on the way of
perceiving capitalism. Abiding by the Marxist theory requires an analysis of the
development of the public sector and administration in the categories of the
functions of the state under capitalism. The growth of the middle class would
thus be a derivative of the development of structures enabling management of
exploitation and a better ideological control over the dominated. This is to a
large degree a result of the vision of value creation in Marxism, related mainly
with productive labour and exploitation. All social processes and institutions
are analysed in respect to the basic type of dominance for capitalism, related
with the exploitation of workers by the capitalists. Still, a different perception
of capitalism is also possible, one which is based on viewing capitalism not as a
complete social system, but only a part of it. Capitalism first and foremost involves efforts towards infinite accumulation, but human labour is not its only
source—nature and the social tissue itself—humans as biological beings, social
relations and cultural symbols – also serve this goal. This view on capitalism
can be found in the writings of Karl Polany, Fernand Braudel or Naomi Klein.
Capitalism can exist only due to the fact that it makes use of that which is not
capitalism. When it spreads too far, it is with disastrous consequences to the
whole system.
According to the latter take on capitalism, the public sector middle
class would provide public goods such as education, health, management, indispensable to the functioning of contemporary societies in the logic of decommodification99, i.e. the transformation of goods which can be bought and sold
on the market into goods available to all members of the community. Decommodification would be the system's answer to the autodestructive tendencies
present in capitalism, in charge of the reproductive aspect of society, without
which its existence would be impossible. The middle class in this approach
would not be only a minor fraction of the fundamental relations between the
workers and the capitalists, but would be an essential, independent element of
the social system. The dynamics of class relations would not be limited to exploitation and market relations, but would also encompass life styles, utopias,
98 Own elaboration based on ILO data.
99 Esping-Andersen, G. The three worlds of welfare capitalism. Princeton University
Press, 1990.
121
Maciej Gdula
consumption, alliances and identities which would not be reduced to positions
delineated by their place in the production process.
Today, the entire Europe experiences a crisis related to the expansion
of capitalism. It is to be eliminated through decreasing the pool of decommodified goods. Austerity programmes utilised from the British Isles to Greece anticipate the limiting of expenditures for social goals and public goods. The limiting of public expenditures is also accompanied by changes in the form of the
commercialisation of public services and their transformation into marketavailable wares. The costs of the crisis are thus to be covered by societies, who
will have to endure the increased burden related to the reproduction of the entire system. The role of the middle class in this situation seems to be obvious.
It is in their interests to defend their jobs, but this interest is identical to everyone else's, since by ensuring the required amount of public goods and services,
the middle class gives stability to the system.
Such an encouraging answer is only one possible scenario of the
development of this situation. If class relations, just like other social relations,
are to be located outside of the labour world, we have to accept, that classes
are to a certain degree independent and that they assume complex configurations. Research on the middle class in Poland shows that the dispositions of its
representatives are mainly related to their attachment to order. The middle
class respects the rules and demands their abiding. It values discipline and selfimprovement. Its practices are also influenced by their aspirations to the upper
class, which can be observed in its austerity (financial discipline) and its consumption beyond the class (“quality things”) 100. Research on the approach towards the institution of the state conducted by Przemysław Sadura showed a
discrepancy and ambivalence in the attitude of the middle class to the state and
public services101. On the one hand, its representatives deem the quality of state
institutions higher than the upper class or the private sector middle class, and
appeal for the introduction of high quality health care and education. On the
other hand they criticise social security aimed at the poor and demand helping
“those who truly deserve it.” These specific conditions make a number of different scenarios possible for the development of this situation with the participation of the middle class.
100 Gdula, M., Sadura, P. (Eds.) Style życia i system klasowy w Polsce (Life styles and the
class system in Poland) (in preparation).
101 Sadura P. Koniec krytyki państwa. Co dalej? (The end of state criticism. What
next?) In: Krytyka Polityczna 27/28 2011.
122
The middle class in the context of contemporary capitalism
The first scenario has already been described—defending public services and demanding equal access to them. This sort of approach can be fortified by an attachment to order, which is characteristic for the middle class. This
general inclination would manifest as the effort towards ensuring a universal
standard for everybody and as the defence of quality services in administration,
education or health care. The middle class can also choose to support commercialisation and privatisation, expecting that marketisation will allow the fulfilment of its aspirations of getting closer to the upper class. Such an alliance with
the upper class, apart from dreams of increasing one's status, may be based on
the idea of creating a stronger border between the middle class and the lower
class. The last scenario, which is not mutually exclusive with the second one,
would centre around the strengthening of authoritarian tendencies within the
core of the middle class. The attachment to order would be realised through
postulates for the state assuming a stricter attitude towards minorities, immigrants, drug-addicts or the unemployed.
The emerging of the middle class as the main force of social protest
and the fighting class is not related to any guarantees regarding the direction in
which the situation will unfold. The optimism related to its potential as a force
keeping commercialisation and the further expansion of capitalism at bay is
threatened by fears that the middle class will join forces with those who advocate a strong ruling hand and the bringing about of law and order.
123
Gavin Rae
The Third Way and the Left
in Central-Eastern Europe
This paper considers how the theory of the Third Way was an attempt
to halt the general decline of classical social democracy in Europe and at how
this failure has opened up a political and theoretical impasse within the
European Left. The inadequacies of the Third Way have been exposed by the
global economic crisis and the failure of the free-market model of economic
development, upon which this theory was based. This contradiction is acute in
Central-Eastern Europe (CEE), where the economic crisis has intensely affected the region, through an outflow of Foreign Direct Investment and
private capital. However, the decline in private investment has been partially
compensated by high levels of public investment, spurred by EU funds. In
counter distinction to the precepts of the Third Way, the CEE Left should
promote an EU wide public investment programme as a way of reinvigorating
economic development and the Left in Europe.
The Crisis of Classic Social Democracy
The crisis of social democracy is a crisis of capitalism. Moreover, this
is a double crisis that reflects the breakdown of the two models of capitalist development existent in post-war Western Europe. The first of these is the coming to an end of the nation based social welfare model, which had been dominant in Western Europe from the end of the Second World War until the mid70s. The second crisis of social democracy has occurred via the impact of the
global financial crisis from 2007, which ended the hope of Third Way style social democracy that the free-market could provide the economic means for a
social democratic government. We shall look at each of these in turn.
Zygmunt Bauman has stated that “it is no longer possible to construct
a «social state» that guarantees existential security to all its members within the
framework of the nation-state.102”
102 Bauman, Z (2011) Reconnecting Power and Politics. Social Europe
(http://www.social-europe.eu/2009/11/reconnecting-power-and-politics/).
124
The Third Way and the Left in Central-Eastern Europe
The failure of social democracy to realise the deficiencies of this model, as the economy increasingly globalised, meant that it assumed a conservative
stance of protecting a system that could no longer be defended. The mantle of
“progress” was handed over to the Right—with the Left failing to promote an
economic model that could have both retained and expanded upon the very
real gains of the post-war period.
The social democratic consensus, built in Western Europe after the
Second World War, was based upon the surmise that the extremities of the
market economy had been controlled and that capital accumulation (and investment) was at one with full employment and the welfare state. However, the
slowdown in the world economy and return of mass unemployment from the
early '70s re-opened questions which many thought had already been answered.
By the late '70s Western European social democracy was in decline as growth
rates fell, inflation accelerated and unemployment rose. Keynesianism—at least
in its restricted pro-demand form—was unable to reverse the downward economic spiral in the major European industrial economies.
The altered economic situation from the mid-70s brought into question the compatibility thesis, which stated that high progressive taxation and
large public spending were compatible with economic growth and development. High wages, trade union rights and welfare benefits were once again
viewed as being particularist and something which restrained further growth,
placing an insufferable burden upon businesses. The solution was to reduce
government spending and taxation in order to instigate economic development. However, implementing such policies was not politically easy— as they
came up against strong social and political opposition. Following the collapse
of communism, this neoliberal perspective widened its support and sought to
construct a new political hegemony that incorporated parts of the Left.
A New “Third Way”
The social democratic consensus was broken up by the entwined
events of the ending of the post-war economic boom; the ensuing neoliberal
offensive and the collapse of communism in CEE. This first crisis opened up a
widening schism between social democratic parties and their traditional electorates. These parties were unable to provide their populations with socio-economic guarantees of progress and protection, leading to a contraction of their
electoral base. This reality was partly recognised by Tony Blair and his New Labour project in the UK and expressed through the theory of the Third Way,
125
Gavin Rae
which had been developed by the British sociologist Anthony Giddens 103. This
was based on the understanding that we are living in an expanding global economic and cultural environment. It realised that social structures are changing
and that in order for social democracy to survive and prosper then new alliances had to be made and that the Left must widen its social and political base.
The Third Way therefore became the ideological expression on the
Left for furthering the course of neoliberal reform within the developed capitalist world. This required the building of a new political hegemony, that incorporated parts of the Left, especially in conditions where the Right had suffered
a political contraction. This was the case, for example, in the UK, where after
18 years of governance the British Conservative Party only managed to gain
25% of the parliamentary seats at the 1997 elections. In such a situation the Labour Party assumed the mantle of continuing economic reform, with the Third
Way temporarily standing as a model for other European social democratic
parties to emulate. This reached its peak at the end of the '90s, when Tony
Blair published a joint manifesto with the German SPD leader, Gerhard
Schröder104.
Despite the fact that the Third Way represented a rightward version of
social democracy, it is not correct to state that it was simply a new face of neo liberalism. Its political base continued to be the electorate and membership of
the Left. The political support of this base had to be won by claiming that so cial democracy’s new adherence to free-market economics was a means to implementing policies that adhered to the traditional principles and values of the
Left.
Supporters of the Third Way believe that social democracy should retain some of its previous values (such as solidarity, social justice and protection
of the vulnerable) but that the “old strategies and institutions can no longer
deliver these.105” In the post-communist world, Third Way social democrats
became strong advocates of the market, as a means for furthering social justice.
Capitalism and an efficient, dynamic market economy are seen as going hand in
hand with fairness and social justice and in turn social justice helps the smooth
running of a market economy. The Third Way variant of social democracy
103 Giddens, A. (1998) The Third Way. The renewal of social democracy Cambridge:
Polity Press; (2001) The global Third Way debate. Cambridge: Polity Press
104 The Blair/ Schröder Manifesto
(http://theamsterdampost.nl/Archive/arc000006.html)
105 Giddens, A. (1998) The Third Way. The Renewal of Social Democracy Cambridge:
Polity Press.
126
The Third Way and the Left in Central-Eastern Europe
claims it wants to use the tool of the free market to increase social justice.
The Third Way contains the assumption that industrial capitalism has
structurally changed, as it moves from first to second stage modernisation.
Such ideas were given further impetus through the spread of the world-wide
communications revolution, the arrival of the so-called “weightless” knowledge based economy and the realities of a post-1989 world, after the fall of
communism106. Accordingly, the trading of information and knowledge was
seen as being the essence of this “dematerialised” economy, as what is important is not how or where a product is manufactured but what its “definition” is.
Modern industrial society was therefore seen to have entered a “post-materialist” era, which had been accompanied with the downsizing of the industrial
working class. Giddens argued that voting behaviour no longer conforms to
class lines which, alongside the decline in the size of the industrial working
class, means that social democracy’s traditional electoral base disappears 107.
These “shifting sands” cut the traditional connection between political parties
and social classes and transcend the established Left-Right dichotomy. Accepting this reality means social democracy looks towards the political centre,
termed by Giddens the “active middle” or “radical centre”.
Third Way and the Global Financial Crisis
When we analyse the Third Way I believe that we can identify some
positive features of this theory. These include:
1. Its understanding that the previous model of social democracy had
been exhausted and that the nation state, within a globalised economy,
is no longer able to defend society as it once had.
2. Connected to this is the conception that the Left has to think and act
globally.
3. The belief that the Left should attempt to expand its social base of
support and build a new political hegemony.
However, these positive features are outweighed by its negative elements which prevented it from becoming a model for a renewal of European
social democracy. These include:
106 Giddens, A, Hutton, W. (2001) On the Edge, Living with Global Capitalism
London: Vintage.
107 Giddens, A. (1998) The Third Way. The Renewal of Social Democracy Cambridge:
Polity Press.
127
Gavin Rae
1. The idea that capitalism has fundamentally changed and that only the
free market can ensure steady socio-economic development.
2. That the new middle class has grown to be a majority of society and
that we now live in a post-class society where the individual is prominent and the concept of social class is no longer applicable.
3. That the Left should seek to expand into this new middle class and the
growing political centre.
The first of these latter points—that the free-market provides the
means for socio-economic growth—is the most fundamental part of Third
Way theory, as it underpins its entire socio-economic programme. It is, however, precisely this dictum that has been falsified by the present global economic crisis. This can be seen in the practical realities of the New Labour governments in the UK itself. For the first eleven years of the Blair/Brown governments in the UK, the British economy enjoyed continued economic growth
and unemployment declined. However, the present economic crisis has hit the
British economy hard, revealing how its growth was dependent upon a credit
boom that had been expanded during the years of financial deregulation started
by Thatcher and continued by Blair/Brown.
The economic realities of “post-crisis” Europe reveal the inadequacies
of the Third Way for the contemporary Left. Firstly, de-regulation and privatisation have helped contribute to the largest economic contraction since the
'30s, which has been particularly pronounced in those countries that most
closely followed the neoliberal dictates. This has also had the corresponding
social consequence of reversing the process of “embourgeoisement” (i.e. the
expansion of a new middle class) that accompanied the financial boom. Young,
educated, urban social layers are now less likely to be enjoying the freedoms of
living in a post-materialist, information age economy; and are more likely to be
struggling to live in conditions of insecure, temporary work with poor benefits,
pensions, security and so forth. There is no burgeoning middle class that the
Left can win through free-market economics, but rather new social groups that
need protection and support.108
The slowdown in economic growth from the mid-1970s indeed meant
that the Left needed to adopt a new supply based economic model and could
108 Recently the term precariat has been deployed to describe the growing group of
workers who work in part-time insecure jobs, with unpredictable hours, low wages,
and few benefits. (Standing, G (2011) The Precariat: The New Dangerous Class,
Bloomsbury, USA)
128
The Third Way and the Left in Central-Eastern Europe
not rely simply upon demand led policies. However, the hope of the Third
Way that the private sector and free-market could provide this has been
shattered by the global economic crisis that has been led by a huge collapse in
private investment. Figure One shows the component changes within the
OECD countries that occurred during the most severe months of the global
financial crisis. As we can see, while net trade and government consumption
slightly increased and private consumption underwent a modest fall, almost the
entire loss of GDP throughout this period was accounted for by a collapse in
investment.
In the “post-crisis” period the issue of investment remains the central
issue. A 1929 style global financial meltdown was averted through governments
diverting unfathomable sums of public money into the banking and financial
system. It was estimated that by the end of 2009 (i.e. before the whole eurozone crisis and bailouts in Greece, Portugal, etc.) the total cost of governments
bailing out banks had reached a staggering $10.8 trillion 109. However, this
money has not been transferred to the productive economy, which would help
to boost both private and public investment. Rather it has served to improve
the balance sheets of banks and support private creditors, who in turn have
hoarded this money thus prolonging the economic downturn. In these conditions Europe has experienced the sharpest contraction in output since the end
of the Second World War. This is largely accounted for by a private sector investment strike. In the EU the fall in gross fixed capital formation (investment)
was €565bn of a total loss in output of €611bn110.
With private businesses refusing to reinvest their recently acquired
public funds into the economy, attention has turned in Europe to new waves
of austerity. Budget deficits and public debt have naturally soared in recent
years, due to reduced tax revenues, rising social expenditures and the cost of
bailing out banks. Throughout Europe, not least in the periphery eurozone
countries such as Greece, the cost of paying for the economic crisis is now be ing placed upon the public sector. The logical progression for those advocating
a Third Way policy in Europe today, would be for Left parties to accept the
policies of austerity as a necessary pain in order to reduce public debt and encourage private investment in the economy.
109 http://news.bbc.co.uk/2/hi/business/8248434.stm
110 Burke, M ‘Europe's employers are having their Marie Antoinette moment ‘ The
Guardian, 01.06.2011
(http://www.guardian.co.uk/commentisfree/2011/jun/01/europe-employersinvestment-strike)
129
Gavin Rae
When such policies have been carried out by social democratic governments, as seen recently in countries such as Spain and Portugal, then Left
parties have suffered huge electoral losses. Left parties further dislocate themselves from their core electorates and also fail to expand into new social layers
who are also suffering due to the economic crisis. It is partly for these reasons
that the Left has lost large political ground in Europe recently, boosting sup port for right-wing parties, including those from the far-Right.
Figure one
Third Way in Central-Eastern Europe
We can assess the usefulness of the Third Way for the CEE Left in
the context set out above. At the height of its popularity, the Third Way became a widely accepted theory within CEE social democracy. It was openly
supported by the leaders of social democratic parties and governments in countries such as Poland and Hungary. For example, the SLD government in Poland (2001-2005) openly promoted the dictums of the Third Way, with the
Prime Minister and leader of the SLD, Leszek Miller, stating: “Generating national wealth and its redistribution are to a large extent separate spheres. The
first is decided by the hard and objective laws of economics and the market
130
The Third Way and the Left in Central-Eastern Europe
and the second by social justice. Policies must have a liberal character because
the market can only fulfill its potential in conditions of a free economy. The
problems of society must not be placed on the market nor should ideology be
an impediment for the free market. Economic growth will be quicker through
low taxes, a low budget deficit ad better management of budget resources” 111.
Facing immense economic difficulties prior to entering the EU, the
SLD government drastically reduced the corporation tax, attempted to bring in
a flat-income tax rate and proposed a series of public spending cuts. The realit ies of the Third Way in Poland were even harsher than that in the UK, as
spending in areas such as health and education actually decreased during the
course of the SLD administration. For example, while in 2001 spending on
education equalled 4.6% of GDP, this had declined to 4.1% in 2004. Similarly,
government health spending reduced from 3.3% to just 3.1% over the same
period112. The SLD government also followed the Blair administration on international matters, such as sending troops to Afghanistan and Iraq.
The problem of expanding the political support of the Left, whilst introducing Third Way style policies, has proved more difficult in CEE. This can
presently be seen both in Hungary and Poland. These countries became models of how to reform a former ruling “Communist Party” into a social democratic one. However, following the social and economic consequences of these
governments’ policies, both suffered huge electoral defeats. In both countries
politics is now dominated by the parties from the Right, with support for the
Left greatly reduced.
Following entry into the EU, social democratic parties could promote
a broadly Third Way style economic policy, even although most of them were
not now in government. This was spurred by the positive economic results of
the CEE countries after entering an enlarged market with the Western
European economies. In particular this facilitated a growth in trade and inward
investment. During the late '90s the CEE countries’ share of world trade had
remained largely constant, standing at around 2%, yet by 2007 this had risen to
2.6%. In particular the CEE countries increased trade-flows with the Western
European nations. Therefore, between 2004 and 2007 exports from the EU10
to the EU15 states had risen in value from E70bn to E200bn (or from 9% of
the EU15 countries’ total imports to 13%) 113. Likewise between 2004 and 2007
111 Trybuna, 09/10.2003
112 Rae, G (2008) Poland’s return to capitalism. IB Tauris, UK.
113 EU10 refers to the 10 states from CEE that joined the EU in 2004/07; EU15
refer to the countries that were members of the EU before 2004. Malta and Cyprus
131
Gavin Rae
the total value of imports coming into the EU10 from the EU15 rose from just
over E150bn to around E250bn (i.e. from 15% to 18% of the EU15 countries’
total exports). The major driver of economic development in CEE, following
EU accession, was the very large rise FDI in the region. Therefore, while in
2004 FDI in CEE equalled E210bn, by 2007 this had expanded to a figure of
more than E350bn114.
This course of high economic growth, falling unemployment and converging living standards came to an abrupt halt in 2008, as the effects of the
global economic crisis hit the region. During this year economic expansion
amongst the EU10 countries fell to an average of 2.5%, with Latvia and Estonia suffering negative growth. However, in 2009 all the countries in the region
(with the exception of Poland) underwent an economic decline. Furthermore,
this contraction in the EU10 countries (–7.9%) was more severe than in the
EU15 states (–4.1%). Concurrently, unemployment begun to grow again in all
the CEE nations, rising from 6.8% in 2007 to 10.3% in 2009, rising once again
above the WE level (which grew from 7.4% in 2007 to 8.0% in 2009)115.
The global financial crisis exposed the imbalances that had emerged in
many of the CEE economies due to their dependency on an inflow of private
capital from abroad. The economic crisis has most harshly afflicted those
countries that were most dependent upon an inflow of foreign capital. This is
clearly evident in the Baltic States, where there was a huge rise in foreign borrowing to support the domestic private sector and consumption following EU
entry. This helped to stimulate imports, facilitated by fixed and appreciating exchange rates and by the liberalisation of lending. The drying up of liquidity
from 2008 therefore caused these “financialised” economies to fall into a sharp
downward spiral. Incredibly, in 2009, GDP fell by over 13% in Estonia and by
over 18% in Latvia and Lithuania. Furthermore, unemployment rocketed in the
Baltic States— increasing by 12% in just one year in Latvia.
Despite the massive fall in private investment and FDI the economic
contraction in CEE has been somewhat offset by higher levels of public (i.e.
state) investment than in many countries of Western Europe. Therefore although public investment declined in most CEE states, it remains higher (5%)
as a percentage of GDP than in old member states (3.5%). One reason for this
are excluded from this analysis.
114 Rae, G (2011) On the Periphery: The Uneven Development of the European Union and
the Effects of the Economic Crisis on Central-Eastern Europe, Global Society, 25: 2, 249266.
115 Ibid.
132
The Third Way and the Left in Central-Eastern Europe
is that the CEE economies have more access to EU cohesion and structural
funds. It has been estimated that around 55% of all public investments in CEE
have been carried out with the help of EU cohesion funds in recent years. Figure two shows the amount of EU structural and cohesion funds that are available to the CEE states in the 2007-13 budget. In total this adds up to around
E120bn, with Poland allocated over half of this amount (E67bn).
Despite being the only EU country not to undergo a recession, it has
still suffered a large decline in private investment. One result of the financial
crisis was a collapse of private investment in Poland. In 2010 private investment declined by 7.4% in relation to 2009 and by 20% compared to 2008. In
June 2010, the overall year-to-year fall in private investment was 17.7% - declining, for example, by 20.8% in construction and 15.6% in purchases of machines, tools and vehicles. This decline in private investment has been spurred
by a sharp fall in FDI. Although Poland is less reliant on FDI than some of the
smaller “financialised” economies in CEE, net inflows of FDI fell in Poland
from €16.7bn in 2007 to €8.4bn in 2009 and then down to €5.5bn in 2010 116.
While private investment has slumped in Poland, public sector investment has taken up the slack. The €67bn in structural and cohesion funds alloc ated to Poland is almost equal to the government’s total revenue in 2010. It has
become the largest single receiver of EU funds—gaining, by February 2010, a
net sum of around €21.4bn. The Polish government estimates that around half
of the country's growth in 2009 was directly created by investments, jointly financed by the EU. A total sum of 18bn zloty was spent on building roads,
bridges and sewage works in 2009, growing to around 25bn złoty in 2010117.
Leaving aside the qualitative aspect of this investment—with the government spending far more on roads than railways for example—its positive
impact on the Polish economy is undoubted. A recent report from the
European Commission into the role of public investment in Poland underlines
this118. It points out how the significant increase in public investment— following Poland's accession into the EU—helped to smooth the economic downturn during the crisis and that increasing the extensive use of EU funds as a
means to invest in the country's infrastructure would now help to support its
recovery. The report also points out that while public investment has increased
116 Ref: Paiz, 2011: http://www.paiz.gov.pl/poland_in_figures
117 Rutkowski, A (2011). Public investment, transport infrastructure and growth in Poland.
ECFIN Country Focus, vol. 6 Issue 11
(http://ec.europa.eu/economy_finance/publications/publication16451_en.pdf).
118 Ibid.
133
Gavin Rae
significantly over the past few years (rising from 3.5% to 4.5% of GDP
between 2005 and 2008) this was from an initially very low level of capital expenditure. There had been no investment into the country's infrastructure
(such as transport) throughout the “post-communist” transition prior to EU
accession, with funds designated to maintaining a steadily degrading
infrastructure.
It is interesting to look at a graph provided in the report that shows
the relationship between public investment and economic growth in Poland.
As we can see, the recovery in public spending helped to pull Poland out of the
recession it had entered at the beginning of the transition. Then from the late
Figure Two
Source European Commission taken from Bankwatch.com
90s (during the term of a right-wing coalition government) public investment
fell sharply helping to significantly slow the pace of economic growth. Public
investment then began to grow rapidly around 2005, soaring above its pre-EU
134
The Third Way and the Left in Central-Eastern Europe
accession level. Economic growth has therefore increased when the government has invested more and slowed when its investment has reduced.
Figure Three
The CEE Left After the Third Way
The problem facing social democracy today is that both its two previous models for socio-economic development have been exhausted. It is no
longer sufficient to introduce demand led economic policies at a national level.
Likewise, it is now impossible to seek “market friendly” solutions in the hope
that this will boost private investment. For the Left to continue a Third Way
policy nowadays, would mean it supporting austerity policies and drastic public
spending cuts. When the Left does this it invariably suffers a far greater fall in
support than that endured by the right and also opens up political space for the
far-Right to make political gains.
In CEE this contradiction is particularly acute. The lack of domestic
private capital has meant that these economies have been reliant upon an inflow of funds from abroad in order to facilitate socio-economic development.
The global economic crisis disproportionately affected this region, with foreign
private capital flowing out of the region. However, this has been somewhat
offset by the continued inflow of EU funds, that—particularly in Poland—
have boosted public investment and infrastructural developments.
135
Gavin Rae
The danger now exists that this public investment will be curtailed due
to the policies of austerity. Firstly, this can occur through governments introducing their own budget and public spending cuts, often encouraged by Brussels, which reduces the amount of national government money available for investment projects and thus makes it difficult to absorb EU funds. Secondly,
negotiations are about to begin around the next EU budget, which is due to
run from 2014-2020. Already many of the richer states are seeking to reduce
their payments into this budget and to lessen their commitment to economic
cohesion and convergence.
The CEE Left should counter this trend by promoting the policies of
European cohesion through European wide public investment. As private investment remains suppressed then the opportunity exists for the EU to initiate
a European wide investment programme, including Green projects, that would
promote European unity. As we can see in Greece and beyond— where the
policies of supporting private creditors and imposing government austerity are
being pursued—the alternative is further economic disunity, which would most
harshly affect the EU’s poorest states.
The CEE Left should accept some of the original criticisms of the
Third Way theory levelled against classical social democracy. It would be near
impossible for a CEE government to introduce a progressive, Left programme
at a national level. The CEE Left therefore should be seeking to widen its influence within the EU—via the institutions of the European Left—in order to
promote a progressive programme of European convergence and development. While before EU expansion many in Western Europe worried about
eurosceptic political forces gaining an upper-hand in CEE, the opposite is in
fact true. Those seeking to weaken European unity are strongest in the richest
states who want to scale back redistributive EU spending, introduce more austerity and reduce the right of people to move freely within the EU’s borders
(e.g. through restricting the Schengen agreement and Holland’s proposal to expel CEE immigrants). It is no coincidence that it is often governments in CEE
who are most opposed to these developments. The CEE Left must attempt to
promote a socio-economic programme within the European Left that can
provide a realistic alternative both to the failings of the Third Way and the
dangers of European disunity.
136
Jarosław Klebaniuk
Attitudes of Eastern Europeans
towards equality and freedom
From among a set of values used by ideologists, two values are especially important. Though they are often considered as mutually exclusive opposites, they can be utilised side by side. In socio-political systems they often
come to life in a spectacular way—the lack of one of them usually leads to serious problems, at least from the point of view of the citizens. The form of government in which freedom (personal and economical) is connected with a lack
of equality (through strongly hierarchised social structures) is liberalism, also in
its conservative form, which partially restricts freedom. The system in which
equality is the dominant value, but in which it is achieved through the government forcing a given way of being on the citizens, limiting their freedom, is
communism. Fascism or Nazism lack both freedom and equality. Finally, the
form of government in which freedom accompanies equality is socialism
(Rokeach, 1973).
Although the current manner in which countries are governed does
not allow for the emergence of a full spectrum of the above-mentioned systems, they functioned simultaneously in the past, e.g. in the years before the
Second World War. Socialism seems to be the only system from those already
mentioned, which remained a concept and has never been brought to life. So
far, the existing examples of its implementation as an ideological façade revealed a deficiency in its democratic character, lacking both freedom (the lack
of possibility to elect government officials, limitations in various spheres), as
well as equality (the privileging of the party nomenclature, corruption). This
does not mean that freedom and equality are not important on a psychological
level. Even if certain individuals cannot use them as immediate tools for describing reality in a macro sphere, they can serve as guiding points used to localise specific views and opinions on socio-political matters. There are also reasons to consider these two values to be important reference points when describing individual differences of personal nature.
During the last fifteen or so years two concepts directly connected
with attitudes to freedom and equality have garnered huge popularity among
social psychologists. The first one is the result of a way of thinking first introduced in the late 30s of the 20th century by Erich Fromm (1941/2000) and
137
Jarosław Klebaniuk
a team conducting research on authoritarianism (Adorno et al., 1950), while the
second emerged from the concept of cognitive social psychology and sociological theories. The first one is the theory of right-wing authoritarianism (Altemeyer, 1981, 1988, 2007), while the second is the theory of the social domination orientation (Sidarius, Liu, Pratto, Shaw, 1994; Sidanius, Pratto, van Laar,
Levin, 2004).
The Canadian psychologist Bob Altemeyer has been conducting research on right-wing authoritarianism for the last thirty years. The phenomenon is identified by the coexistence of three phenomena: authoritarian submission, authoritarian aggression and conventionalism. The first element stands
for a high level of submission towards authority, which is considered as recognised and valid in society. It encompasses mainly the support of the government's views and actions, as well as the general eagerness of following orders
without further encouragement. Authoritarian people believe that authorities
should be trusted, obeyed and respected, and that these “virtues” should be
taught to children. Authorities should not be criticised, since they usually know
what is best for the general public, they have the indelible right to decide on
their own what to do, including breaking the law which was established for the
rest of the populace. Rightful authorities usually include parents, church representatives, public officials (the police, judges, heads of governments) and army
leaders. Sometimes the authorities are not commonly recognised as such, since
authoritarians might claim that those considered officially in charge betrayed
their role of authentic, fundamental authorities, transgressed their perception
of the will of God, “natural law” or the constitution. They can be considered as
working for the Jews, homosexuals, feminists, communists or even the devil
himself. That is why an authoritarian person does not subject themselves automatically and blindly to any sort of authority. They can experience dilemmas or
struggles, and treat official elements or authorities with various degrees of respect and subject themselves to them to various degrees. Thus they can identify
“good leaders”, “bad judges”, “good popes” and “bad emperors.” But it is
more probable for such a person to become subject to authorities which they
like or dislike, than a non-authoritarian person (Altemeyer, 1996).
Authoritarian aggression is a general aggressiveness directed towards
all kinds of people who are deemed as subject to punishment on behalf of recognised authorities. It is defined as the intentional hurting of someone, invoking physical damage, psychological suffering, financial loss, social isolation and
other negative states which people usually try to avoid. The aggression of an
authoritarian person is accompanied by the conviction that the proper authority approves of it, or that it serves to strengthen the authority. Right-wing au-
138
Attitudes of Eastern Europeans towards equality and freedom
thoritarians have the tendency to control the behaviour of other people
through the use of punishment. That is why they support using physical punishment in childhood and later on. They oppose the softening of court sentences and claim that such actions lead to the spreading of crime. They are capable of drawing inspiration from the strictness of the Old Testament, advocating the return of capital punishment or stressing the need to use it more ex tensively in places where it is legal. Anyone can become the victim of their aggression, but they usually target unconventional people (including so-called social deviants), as well as conventional victims of aggression (especially certain
minority groups). Right-wing authoritarianism correlates with ethnic and racial
prejudice, since such views serve the conventional release of aggressive impulses. Authoritarians believe that certain authorities approve of their hostility,
and that some groups endanger social order. But authoritarian aggression can
be targeted at anyone (op. cit.), according to the current needs of the people in
charge.
One might ask what is the source of the tenacity, intransigence, intolerance and enmity. The reason behind it is the “sinful” or “immoral” expression of “inappropriate” attitudes, accepting such lifestyles and showcasing
“contemptible” behaviour by the potential victims of the aggression. That is
why choosing the side of conservative values requires to be decisive and sometimes resort to violence. This sort of rationalisation allows right-wing authoritarians to maintain high self-esteem, or might even lead to increased self-valorisation. It also obligates them to follow the norms they choose as their own, at
least at surface level.
The third element of right-wing authoritarianism is conventionalism—
a high level of acceptance for social conventions, which are considered approved by society and authorities (Altemeyer, 1996, s. 6). In western societies
such acceptance and attachment to social norms is based on the teachings of
Judeo-Christian religions. Right-wing authoritarians generally believe in “God's
law” and that human conflicts, or even all calamities, which are experienced by
humans, are the result of straying from that law. That is why they often assume
fundamental positions, trying to preserve the teachings, beliefs and religious
practices in their unchanged, traditional form. They believe that the proper authorities have long ago established what is moral and what is immoral, and human beings have no right to make any changes to that order on their own or
look for their own ethical order. Religious principles strongly influence the
views of authoritarian people regarding sex. Thus sex outside of wedlock is
considered sinful, just like nudity, sexual thoughts, homosexuality or even excessive or unconventional heterosexual activity. Such attitudes towards sex also
139
Jarosław Klebaniuk
influence attitudes towards other behaviour by women and men. Women
should stick to their traditional place in the family and be subjected to the will
of their husbands. Both genders (especially females) should look and behave in
an orderly and respectful manner and conduct (the latter also pertains
especially to women).
Right-wing authoritarians also advocate respect for traditional customs
and national heritage, the flag and the anthem. They believe that a strict adherence to traditional rules is a moral and social imperative, and they condemn all
types of moral relativism. They reject the thought that the customs of one
group are equally valuable as those of other groups, since they are convinced
that their behaviour is the only proper one. Since the majority of people do not
live according to the normative postulates originating from ages-long tradition
and old customs, authoritarians are ready to condemn them and—if possible—
subject them to the principles of their authority. This does not mean that they
themselves are not subject to temptation and always lead their lives in accordance with the views they support (Altemeyer, 1996).
Polish research on right-wing authoritarianism (N=484) conducted
through the use of a questionnaire consisting of 30 diagnostic questions helped
establish, that on a nine point Likert type scale with the two poles being “I
strongly disagree” and “I strongly agree,” students achieved an average score of
4.35, which is 0.65 below the “completely neutral” answer, with results by
males (N=121, average = 4.60) were significantly (p<0.001) higher than those
of females (N=312, average = 4.20). The results of students of pedagogics
(N=279, average = 4.46) were significantly (p<0.001) higher than those of psychology students (N=165, average = 3.96), which might indicate a difference in
socialisation between the different fields of study or choosing different fields
depending on personality orientation. Right-wing authoritarianism proved relatively useful in predicting voting preferences and voting behaviour. In the
2005 elections, people declaring the support for right-wing parties—PiS and
LPR, as well as Lech Kaczyński—achieved higher scores on the right-wing authoritarianism scale than other voters (Klebaniuk, 2007).
Insomuch as the theory of right-wing authoritarianism is concerned
with a certain form of a voluntary resignation from personal freedom, and explains the reasons behind limiting such freedom for other people, the sphere of
equality is related to Jim Sidanius and Felicia Pratto's Social Dominance Theory
(1999) which starts out with the acknowledgement of the existence of inequalities in all know social systems. The theory points at three types of common intergroup hierarchies. Those based on age (the dominance of the older over the
younger) and gender (the dominance of men over women) exist under all
140
Attitudes of Eastern Europeans towards equality and freedom
known governments, whereas arbitrarily established social hierarchies appear
inevitably in those places and periods of time, where the system produces
maintainable surpluses of goods, which in practice also means everywhere.
Most types of intergroup conflicts (e.g. racism, ethnocentrism, sexism,
nationalistm, “classism,” regionalism) can be treated as various symptoms of
the same basic human tendency to create a group-based social hierarchy.
According to the social dominance theory, such phenomena as group
stereotypes, prejudice, ideologies of group superiority (or inferiority), as well as
various forms of institutional discrimination against people, help create a
group-based hierarchy on the one hand and serve as its example on the other.
Social systems are subject to contrary and balancing hierarchy-enhancing and
hierarchy-attenuating forces. The first produce and maintain a high level of
intergroup social inequities, the latter foster greater social equality. The direct
reason for inequities is the distribution of various social values, both positive
(power, wealth, good living conditions, access to health care and education)
and negative (destructive labour, submission, poverty, insufficient living
conditions, lack of access to health care and education, the penalisation of
behaviour). This unequal distribution of goods is justified and defended
through the use of various ideologies (e.g. neoliberalism), myths (the myth of
the “master of one's fate”, cf. Klebaniuk, 2006b) and religions (e.g.
Christianity). Contemporary attempts by alter-globalists or the human rights
movement at creating more egalitarian social systems are only scarcely
successful in alleviating the physically and psychologically torturing poverty
which is the basic result of social inequities (Sidanius, Pratto, 1999),
The reason for accepting the current state of things can be found in
legitimising myths, which consist of attitudes, values, convictions, stereotypes,
which provide intellectual and moral justification for the social practices of the
distribution of goods. Legitimising myths can justify either inequities (hierarchy-enhancing LM) or equality (hierarchy-attenuating LM). The first may include: sexism, classic racism, the belief in destiny or karma, Confucionism, the
negative stereotypes of subordinate groups, the traditional forms of class discrimination, the papal infallibility dogma, nationalism, the thesis of the divine
right to rule, “speciesism” (the idea that people have the right to rule the planet
and all living beings). More subtle forms of myths reinforcing hierarchy include: the postulate of “personal responsibility”, the protestant work ethic, the
interior attribution of adversity by the poor, as well as a set of beliefs referred
to as “political conservatism”. They are all connected with the belief that social
status of a person in the status continuum reflects their achievements (or lack
of), and so each person receives what they deserve. From this point of view,
141
Jarosław Klebaniuk
each specific configuration present in given hierarchy systems is always fair,
justified, natural, and perhaps inevitable. It is worth noting that there are also
left-wing versions of legitimising myths which strengthen the hierarchy. One of
them was the idea of the proletariat dictatorship, or, more specifically, the
thesis of the leading role of the communist party, which was implemented with
dire consequences for social equality for example in the former Soviet Union
(op. cit.).
As for legitimising myths which weaken hierarchy, one can name such
doctrines as: communism, socialism, feminism, universal human rights and
even fragments of the New Testament. Both types of myths can be more or
less: (1) shared by members of society, (2) part of different aspects of culture
(ideological, religious, aesthetic), (3) considered as valid (from a moral, religious
or scientific point of view) and (4) serve the creation and maintaining of social
hierarchy on the one hand and the implementation of specific symptoms of social policy on the other. The latter condition has to be met if said myths are to
legitimise anything (op. cit.).
A high level of inequity in all socio-economic systems which developed in history after the times of hunter-gatherer societies can point at the
universal nature of psychological mechanisms which form the basis for the development of inequities. Although the social dominance theory focuses on cognitive, not emotional, mechanisms, consciousness plays an exclusive role, and
the basic area of individual differences is the social dominance orientation (the
tendency to accept intergroup inequities). One can also look for other possible
interpretations of the common nature and the stability of lasting social hierarchies, as well as the enduring differences in accepting lack of social equality
(concept overview: Klebaniuk, 2006a).
Through seven Polish studies (total N=2709), performed by myself,
on the subject of social dominance orientation, using the Polish version of a
16-point social dominance orientation scale questionnaire (SDO6: Sidanius,
Pratto, 1999, s. 67) the average score achieved on a seven point Likert scale
with two poles: “I strongly disagree” (1) and “I strongly agree” (7) were, depending on the sample, was between 2.93 to 3.37, with men systematically
achieving higher results (3.31-3.63) than women (2.63-3.16). These differences
(see e.g. Klebaniuk, 2006a) coincide with the results of studies in other countries, which showed, that women are generally more egalitarian than men
(Sidanius, Pratto, 1999). Social domination orientation proved to be a weak
predictor of electoral intentions, worse than right-wing authoritarianism (Klebaniuk, 2006c), but people who did not intend to participate in presidential
elections, as well as those, who declared that they do not have specific political
142
Attitudes of Eastern Europeans towards equality and freedom
views, were less oriented for social dominance than the rest (Klebaniuk, in
print). In other studies SDO turned out to be a predictor of prejudice: hostile
sexism, classism (prejudice against the poor) and homophobia (Klebaniuk,
2009).
The psychological specificity of people with high social dominance
orientation is most clearly seen in the case of so-called high SDO-high RWA
personalities—persons showcasing both social dominance orientation and
right-wing authoritarianism. In Canadian studies of students and their parents,
with the criteria of both results in the upper first quarter of the distribution,
around 8% of the sample was included in this category, about 18% each
achieved high RWA or SDO results, but not both, while the remaining 56%
did not achieve high results in any of the scales. People of high authoritarianism and social dominance showcase a more negative approach towards women
and feminism and were harsh towards Oklahoma terrorists, than people from
other three groups (authoritarian, but not oriented for social dominance, oriented for dominance but not authoritarian and neither authoritarian nor dominant). What is more, they showcased a higher degree of egocentrism and hostility towards French Canadians, than those in other groups, excluding the one
with high SDO, as well as a greater hostility towards homosexuals than people
from the remaining groups, excluding the one with high RWA. This data lead
to the conclusion that in many cases people who are both high-RWA and high
SDO personalities will be more prejudiced and hostile than people from other
groups. The results of studies regarding the attitude of high-RWA and highSDO subjects towards the terrorists show that they are more than others prone
to turn to violence, use all means necessary or to hand over power to a strong
individual in order to cope with what they believe to be the troublemakers
(Jews, communists, feminists and homosexuals). Almost all students and their
parents, who achieved high scores in this scale, belonged to the “authoritariandominant” group (Altemeyer, 2004). In Polish studies people who are both
high-RWA and high-SDO were more eager to believe that the reason for any
conflict is one of the sides, and were more capable of turning to confrontational, physical solutions (Klebaniuk, 2007).
The specific nature of political views
held by Central-Eastern Europeans
The first study of social dominance orientation (SDO) in Eastern
Europe were conducted relatively early—in the first half of the '90s. Interna-
143
Jarosław Klebaniuk
tional comparison showed that the discrepancy between the SDO level in women and men, clear regardless of cultural circles, varies in degree depending on
each country. In all four compared countries (the total number of research subjects = 1377) men turned out to be less egalitarian than women, but inter-sex
differences were even greater in Sweden and in Russia, than in the U.S. or in
Australia, with the diversification within a single gender group being greater
among men than among women, in all countries. The fact that there were
greater individual differences among men shows that not all men are for intergroup inequities more than women (Sidanius, Pratto, Brief, 1995).
The raw results achieved by Polish students between 2005-2010 were
similar to those achieved by respondents in China about ten years earlier, but
higher than those in Canada and Israel, and much higher than those in the U.S.,
New Zealand and Palestine (see Sidanius, Pratto, 1999).
The relation between the value sphere of personality orientations
(RWA and SDO) and socio-political attitudes is also interesting. In the last decade, researchers from Belgium and Poland attempted at empirically verifying a
model which would take into account those three levels with regard to opinions. In this conceptualisation, values play the most general role. They allow
for the prediction of personality orientations, while these help predict specific
socio-political attitudes. The character of the relations undergoing verification
has been represented in chart 1.
Values from Shalom
Openness to change – Preser-
Self-Enhancement - Self-
H. Schwartz's circular
vation
Transcendence
Right-wing Authoritarianism
Social Dominance Orientation
model:
allow to predict
personality
orientation:
144
Attitudes of Eastern Europeans towards equality and freedom
which allow to
Cultural conservatism
Economic conservatism
predict socio-political
attitudes:
Chart 1. The relation between values, personality orientations and socio-political attitudes. Based on:
Duriez, Van Hiel, Kossowska, 2005.
Value groups were established empirically on the basis of a study performed on more than 75 000 teachers and students from seventy ethnic-cultural categories (67 national groups). With the help of multidimensional scaling,
the 57 values addressed by the respondents were ordered in a circle, which allowed to show which one of them are close to each other, and which are opposite. The value structure on the individual level places on opposite sides of
the circle the values which constitute subjectivity (these include Freedom) and
the pursuit of stimulation, creating the Openness to Change axis, while on the
other side, there are values from the area of Conformity, Security and Tradition, close to the Preservation axis. The dimension which crosses the one described above is: on one end Self-Enhancement, including values related to
Power and Success\Achievements, on the other end – Self-Transcendence, including Benevolence and Universalism (which in turn includes Equality).
Between the axis of Self-Enhancement and Openness to change there is a
number of values related with Hedonism (Boski, 2010, p. 172).
According to this model, the personality orientations already described
—right-wing authoritarianism and social dominance orientation—were supposed to intermediate between the indicated value dimensions from the circle
model, respectively: cultural conservatism and economic conservatism. The
first one has to do with issues such as: upbringing, work ethics, the status of
women in society, abortion, euthanasia and pre-marital sex. Economic conservatism (sometimes also referred to as political conservatism) is measured by attitudes towards issues such as the purposefulness of trade unions, the participation of the state in economic processes or income inequities.
The model has been positively verified using six Belgian samples (including one studying political activists). The correlation between SDO and
RWA equalled from 0.24 to 0.63 (according to psychological standards they
can be referred to as weak to strong), where the higher the level of education
of the respondents, the stronger the relation, with the strongest relation being
among political activists, which shows, that interest and involvement play a lar-
145
Jarosław Klebaniuk
ger role than socialisation; age in this case was not a moderator (Duriez, Van
Hiel, Kossowska, 2005). According to Duckitt, the correlations between SDO
and RWA occur only in cultures where the division to the Left and the Right is
clear, for example in most countries of Western Europe, but not in the U.S.
On the European continent the whole spectrum of political views is represented in the party system, whereas in countries such as the U.S. or Great Britain,
the few parties with real influence on politics do not represent such diverse
stances (Duckitt, 2001).
In the Polish sample—unlike the Belgian ones—there were no important correlations between right-wing authoritarianism and social dominance
orientation. Despite economic conservatism and RWA among Belgians not involved in politics being unrelated, and being correlated positively in the sample
studying Belgian activists, in the Polish sample they were related negatively.
Polish people with high results in RWA stood for more or less conservative
(more egalitarian) solutions in the economic sphere, where non-authoritarian
Polish people preferred solutions in economy leading to greater economic inequity. The fact that the relation were different in Poland than in Belgium can
be explained through the division to the Left and the Right not being as clear
(pointed out by Duckitt) (Duriez, Van Hiel, Kossowska, 2005). What is also
worth noting is the greater role of the differences between the two orthogonal
dimensions of the left-right division, the cultural and economical ones, in Poland rather than in the West. The independence of these dimensions was discovered through research in our country quite early—in the beginning of the
government transformation (Boski, 1993).
The relations between values, orientations and attitudes were formed
differently and contrary to original expectations in the Polish sample. An analysis of the mediation usually showed that the Openness to Change-Self-Preservation dimension influenced cultural conservatism but not economic conservatism, and the influence was intermediated through right-wing authoritarianism, but not through social dominance orientation. The Self-EnhancementSelf-Transcendence dimension influenced economic conservatism but not cultural conservatism, and the influence was intermediated through SDO but not
through RWA. This was the case of the Belgian subjects. In the Polish sample
the Openness to change – Preservation dimension influenced not only cultural
but also economical conservatism, which was partially mediated both through
RWA and SDO. Self-Enhancement-Self-Transcendence influenced only
cultural conservatism, and not – as in Belgium – economic conservatism, and
the mediator of this influence was RWA, not SDO (Duriez, Van Hiel,
Kossowska, 2005).
146
Attitudes of Eastern Europeans towards equality and freedom
The question regarding the reason for the differences between Belgians and Polish people can be answered in this case by referring to the less important role of the Left-Right dichotomy in Central Europe, and also – to the
orthogonal character of the two dimensions of this division. This would explain the lack of correlation between RWA and SDO in Poland as the negative
correlation of two types of conservatism: cultural and economic conservatism.
The fact that the last relation is weaker among the younger subjects allows to
assume that this effect is connected with the cultural specifics of the Polish system from before the transformation (op. cit.).
An analysis of the relations between values and orientations brings interesting conclusions. In the case of Belgians, Self-Enhancement is not linked
with right-wing authoritarianism, but in the case of Polish people there is such
a connection. This might indicate that Polish authoritarians consider such values as status, prestige, control over others as important, and their real well-being is not as important (in this case they would choose values from the SelfTranscendence area). Thus, though East-European authoritarians support leftwing economic principles, they are not really interested in achieving genuine
left-wing goals, so they are not interested in working towards equality. Support
for egalitarian principles in matters of economy is more probably a result of
their attachment to the cultural tradition of real socialism, rather than advocating values from the equality among humans area (op. cit.). Egalitarianism,
though it might be understood twofold, is thus not possible without respecting
the subjectivity of other people. In other words, one cannot fully support
equality, if one acts against freedom at the same time.
Even more light is shed on the effects described above by more intercultural studies, this time with participants of three countries, two of which are
part of Central-Eastern Europe. In all three countries there was a strong positive relation between RWA and cultural conservatism, as well as a moderately
positive relation between SDO and economic conservatism. However, interesting differences between the inhabitants of the “old” and “new” Europe were
discovered. In Flanders (Belgium) there was no relation between economic
conservatism and cultural conservatism or RWA, but such correlations occurred in Poland and in Ukraine, though they were stronger in the latter country. The relations between SDO and cultural conservatism or RWA were even
more diversified. In Belgium the correlations were positive, in Poland there
was no significant relation, and in Ukraine – the correlations were negative,
with the correlation between cultural conservatism and SDO being especially
strong (Van Hiel, Kossowska, 2007).
147
Jarosław Klebaniuk
The fact that the attitudes towards freedom and equality were linked
positively in Belgium, that they turned to be independent in Poland and in
Ukraine were related negatively (authoritarian persons were egalitarian, while
non-authoritarian also non-egalitarian), the authors interpret as the result of
stronger socialisation in the former political system and a slower transformation towards democracy in the easternmost country. In Ukraine, people with
high results regarding culturally right-wing views are at the same time drawn to
economic principles being part of the traditional alternative for the free market,
whereas people with low results support economic changes moving towards
capitalism (Van Hiel, Kossowska, 2007).
If this interpretation is correct, one may expect that in the future,
along with further eventual system changes such changes will occur in the consciousness of Central-Eastern Europeans which will gradually make their political views, including attitudes towards equality and freedom, similar to those,
which is typical for countries of the continental Western Europe. Probably in
both cases the two-dimensional left-right model will apply, although it will be
more useful in countries with a relatively small polarisation of the political
scene, like Poland or Ukraine.
This description of the situation regarding attitudes of Central-Eastern
Europeans towards equality and freedom is not complete. Further research is
required, and – if the thesis that the governmental transformation, especially in
the area of social consciousness, is not yet complete – the situation may turn
out to be dynamic, and further results may turn out to be different than current
ones. However, on the basis of current establishments, one may say, that in Poland the acceptance of intergroup inequities, that is differences in access to
goods in a broader sense, is probably higher than in the West, though still quite
low. Moreover, supporting equality does not go hand in hand with supporting
freedom, which has to do with the two-dimensional structure of political views.
Egalitarianism in the economic sphere (supporting equality in access to goods)
does not have to be linked with egalitarianism in the cultural sphere (equal
rights in choosing one's lifestyle). The results of the studies showed that although in Western Europe leftist or rightist attitudes usually apply in both
spheres, in Central-Eastern Europe the dimensions can be independent or correlated in a reversed way. Advocating economic equality and at the same time
holding an authoritarian approach to inter-human relations, linking economic
egalitarianism with cultural conservatism, if it is a mass phenomena, may
constitute a social base for populist movements prone towards fascism. On the
other hand, economic anti-egalitarianism, even if has to do with an individual
approach, supporting the freedom of the entity, is a connection which
148
Attitudes of Eastern Europeans towards equality and freedom
corresponds with the programmes of forces standing for an non-regulated free
market capitalism, negating the need of any community or social solidarity.
Such coexistence of political attitudes which occurs in Ukraine, and to a lesser
degree also in Poland, does not yield optimistic predictions for those who wish
to see the political scene spread from the socialist pole (social democratic) and
the conservative pole (Christian-democratic). Instead, the configuration of
approaches towards equality and freedom which currently applies fosters the
appearance of populist slogans by right-wing extremists on the one side, and
free market extremists on the other.
It is worth stressing that, at least under Polish conditions, pre-electoral
propaganda and official postulates (for example by Prawo i Sprawiedliwość:
egalitarian and restrictive towards freedom) have little to do with genuine politics (in the case of PiS: anti-egalitarian). This results in the political attitudes coincide with electoral behaviour, but not the realisation of the official programmes. It is also worth noting that the attempt to hide true intentions by
government officials (for example by referring to the privatisation of hospitals
as commercialisation; a genuine decrease in salaries in the budget sphere referred to as their “freezing”) help maintain high support even for an anti-egalitarian policy in a relatively egalitarian society.
In this situation, left-wing oriented politicians and activists should
make the effort of educating voters to make them more conscious of their own
values and opinions as well as regarding the knowledge, which political forces
will be most probably eager to fulfil them. The Left should act against indoctrination by neoliberal economists, who act against equality, and right-wing, especially Roman-Catholic, clergy ideologists, acting against freedom. Instead it
should very decisively—through think tanks and working towards a prominent
presence in mainstream media—promote their own values and respective socio-political attitudes. According to left-wing tradition and humanist rationality,
the values which deserve to be propagated are equality and freedom.
REFERENCES:
Adorno T. W., Frenkel-Brunswik, E., Levinson, D. J., Sanford, R. N. (1950).
The authoritarian personality. New York: Harper.
Altemeyer B., Right-wing authoritarianism. Winnipeg: University of Manitoba
Press 1981.
Altemeyer B., Enemies of freedom: Understanding right-wing authoritarianism. San
Francisco: Jossy-Bass 1988.
149
Jarosław Klebaniuk
Altemeyer B., The authoritarian specter. Cambridge: Harvard University Press
1996.
Altemeyer B., Highly dominating, highly authoritarian personalities. “The Journal of
Social Psychology”, 144(4), 2004, 421-447.
Altemeyer B., The Authoritarians, 2007,
http://home.cc.umanitoba.ca/~altemey/ Accessed: 4th of June 2011.
Boski, P., Kulturowe ramy zachowań społecznych. Podręcznik psychologii
międzykulturowej. Warsaw: Wydawnictwo Naukowe PWN i Academica
Wydawnictwo SWPS 2010.
Duckitt J., A dual process cognitive-motivational theory of ideology and prejudice, 2001,
[In:] M. P. Zanna (Ed.), Advances in Experimental Social Psychology, 33,
41- 113, San Diego, CA: Academic Press.
Duriez B., van Hiel A., Kossowska M., Authoritarianism and social dominance in
Western and Eastern Europe: The importance of the sociopolitical context and of
political interest and involvement, 2005, [In:] Political Psychology, 26, 2, 299320.
Fromm E., Ucieczka od wolności. Translated by O. and A. Ziemilscy. Warsaw:
Czytelnik 1941-2000.
Klebaniuk J., Akceptacja nierówności społecznych – podłoże psychologiczne, [In:] J.
Klebaniuk (Ed.), Człowiek wobec masowych zjawisk społecznych (p. 71-86).
Wrocław: Oficyna Wydawnicza Atut 2006.
Klebaniuk J. Legitymizujące mity w masowej propagandzie. [In:] W. Jakubowski (Ed.),
„Dzisiejsze czasy” – edukacja wobec przemian w kulturze współczesnej (p. 311
– 322). Krakow: Oficyna Wydawnicza „Impuls” 2006.
Klebaniuk J., Orientacja na dominację jako wyznacznik intencji wyborczych, [In:] A.
Bronowicka (Ed.), Wyzwania i zagrożenia demokracji w Polsce w obliczu
wyborów’2005 (s. 71-91). Opole: Wydawnictwo Uniwersytetu
Opolskiego 2006.
Klebaniuk J., Orientacja na dominację i autorytaryzm w spostrzeganiu konfliktów
międzygrupowych: doniesienie z badań, [In:] K. Skarżyńska, U. Jakubowska,
J. Wasilewski (Eds.), Konflikty międzygrupowe: przejawy, źródła i metody
rozwiązywania (p. 49–67). Warszawa: Wydawnictwo Szkoły Wyższej
Psychologii Społecznej „Academica” 2006.
Klebaniuk J., Orientacja na dominację społeczną jako predyktor uprzedzeń, [In:] U.
Jakubowska, K. Skarżyńska (Eds.), Między przeszłością a przyszłością.
Szkice w psychologii politycznej (s. 157 – 177). Warsaw: Wydawnictwo
Instytutu Psychologii PAN 2009.
Klebaniuk J. (in print). Wybrane psychospołeczne wyróżniki elektoratów przed wyborami
prezydenckimi w 2010 roku.
150
Attitudes of Eastern Europeans towards equality and freedom
Rokeach M., The nature of human values. New York: Free Press 1973.
Sidanius J., Liu, J., Pratto, F., Shaw, J. Social dominance orientation, hierarchyattenuators and hierarchy-enhancers: Social dominance theory and the criminal
justice system, 1994, [In:] Journal of Applied Social Psychology, 24, 338-366.
Sidanius J., Pratto, F., Social dominance: an intergroup theory of social hierarchy and
oppression. Nowy Jork: Cambridge University Press 1999.
Sidanius J., Pratto, F., van Laar, C., Levin, S., Social Dominance Theory: Its Agenda
and Method, 2004, [In:] Political Psychology, 25, 854-880.
Van Hiel A., Kossowska M., Contemporary attitudes and their ideological representation
in Flandres (Belgium), Poland, and the Ukraine, 2007, [In:] International Journal of Psychology, 42(1), 16-26.
151
Ľuboš Blaha
The perspectives of the Left
in Slovakia and in Europe
The present situation of the Left in Slovakia could be summarized with
one word: Fico. This name stands for the recent successes of the most successful Social-Democratic Party in the history of Reformist Left in Slovakia:
SMER-SD (translated to: Direction-Social Democracy). Robert Fico is the charismatic leader of this relatively new party (1999), the former Slovak prime
minister (2006-2010) and now the deputy speaker in the Slovak Parliament for
the opposition (since 2010). As we will see, the prospects of SMER-SD could
be identified with the prospect of Left-Wing politics in present Slovakia. However, as I will further argue, not even the unprecedented electoral results of
SMER-SD can stop the crisis of the European Left that is caused mainly by the
inability of the Left to face the challenges of neoliberal globalisation.
Slovakia After the 2010 Elections
The June elections in Slovakia were won by right-wing parties led by
the new prime minister Iveta Radičová (SDKÚ-DS). The left-wing SMER-SD
led by Robert Fico gained historically the best result for social democracy in
Slovakia (35%), but it was not enough to form a coalition. Its former coalition
partners (the patriotic SNS with 5% and now Mečiar´s non-parliamentary ĽSHZDS with 4.3%) lost the elections and the right-wing parties (the neoliberal
SDKÚ-DS with 15.5%, the new, liberal SaS with 12.5%, the Christian-conservative KDH with 8.5% and the new Hungarian minority right-wing MOSTHÍD with 8.1%), in spite of the conservative-liberal cultural cleavages among
them, usually function in a political bloc. Thus, there was no chance for
SMER-SD to form a coalition with any of these right-wing parties, even if the
party would have led a much friendlier electoral campaign towards them (See
Appendix 1).
Shortly after the elections, the right-wing coalition got rid of their
populist pre-electoral promises, e.g. the decriminalization of marijuana (liberal
SaS) or the fulfilment of the Vatican Treaty (Christian-conservative KDH).
Their common politics is based on economic neoliberalism and their coalition
compromises concern budget restrictions, liberalization of the Labour Law, the
152
The perspectives of the Left in Slovakia and in Europe
privatization of strategic industry, and pro-American foreign policy. Thus,
Slovakia will return to the neoliberal period of 2002-2006 with all the dramatic
social consequences of the right-wing policy. The winners are the transnational
corporations; the losers are the employees and the socially excluded.
SMER-SD lost power because of three main reasons: first, the party
was not able to effectively face the liberal media hysteria against anything social-democratic and patriotic; second, it was not able to defend the coalition
with the rather corrupted coalition partners of SNS and ĽS-HZDS; third, it
was not able to attract young people in cities partially because of its conservat ive cultural policy. However, it is sure, that the policy of SMER-SD was not
populist. Indeed the party got Slovakia to the Euro-zone and the Schengen Security System thanks to a responsible fiscal policy and a pro-European foreign
policy (e.g. Fico’s support for the Euro-Zone Rescue Fund versus the populist
criticism of right-wing parties regarding this rescue mechanism before the elections). As for social policy, SMER-SD was rather centrist. They also failed to
dramatically reform the neoliberal tax and pension systems. Most left-wing reforms were made in Labour Law reform (against the precariousness of the Labour) and the health-care system reform (against the private profit in the public
health-care system). The fundamental cause of the party’s loss of power is the
same as in any Central-European country—the cultural hegemony of neoliberalism spread by the media and civil society.
Radičová’s right-wing government will face the strongest and the most homogeneous opposition in Slovak history. Only four deputies in parliament ensure the majority for the new government (79 seats versus 71 seats). The very
heterogeneous coalition of the conservatives, Christians, liberals, Hungarians
and populists has been unstable since its beginning. Slovakia is in a good economic condition in comparison to other European countries; indeed according
to the 2010 predictions of EC it will have the highest economic growth in the
EU in the next period. However, the new government is going to restrict the
welfare state and stop the ordinary-people-friendly policies. Radičová’s Government is a threat for the Labour, but also an opportunity for SMER-SD to
increase its public support as the opposition. Without regard to how long the
coalition will last—if one, two or four years, SMER-SD will probably come
back much stronger and more left-wing119.
119 See: http://www.krytykapolityczna.pl/Opinie/
BlahaNaSlowacjewracaneoliberalizm/menuid-197.html
153
Ľuboš Blaha
Social Democracy in Slovakia
As we can see, the Social-Democratic Left in Slovakia is absolutely
dominated by SMER-SD, the strongest Slovak party, led by the former prime
minister, Robert Fico. The electoral support for SMER-SD moves between
35%-45%. The party won the 2010 parliamentary elections with 35% (in 2006
it achieved 30%, in 2002 only 13%) and became the largest opposition party.
SMER was established in 1999 after the crisis in the former SDĽ (The Party of
the Democratic Left) participating in the first Dzurinda government (19982002). Since its establishment SMER promoted two important political ideas:
first, the social state (against privatisation and neoliberal reforms); second,
Slovak national interests (against Hungarian pressure) (See Appendix 2).
Since its start SMER-SD has rather been a one-man party with strong
competences of the leader and leadership. The advantage of that is the unity of
the party which leads to its effectiveness; the disadvantage has to do with a lack
of internal party pluralism, discussions and self-reflection. There are only informal branches in the party issuing from political influence of the vice-chairmen of the party: firstly, there is vice-chairman Pavol Paška and his “Eastern”
branch (Paška is the former speaker of parliament, the leader of SMER for the
Eastern part of Slovakia (Košice). He supports culturally liberal and economically centrist ideas. He is very pro-European); second, there is the vice-chairman
Marek Maďarič and his “patriotic” branch (Maďarič is the former minister of
culture; he supports patriotic and conservative ideas regarding culture, but he is
more left-wing in economy); third, there is the vice-chairman Robert Kaliňák
and his “entrepreneur” branch (Kaliňák is the informal leader of SMER for the
Western part of Slovakia (Bratislava), he supports entrepreneur ideas and is
rather Liberal and Centrist).
Actually, the most left-wing ideas are currently spread by Robert Fico
himself, e.g. the strong opposition against the Iraq War, appeals to stop privatisation, more Keynesianism in economical policy, support for welfare state, attacks against banks and corporations. Generally, in the government, the politics
of SMER-SD involved defending basic social goals, but there were no radical
reforms and none of the neoliberal reforms of the previous right-wing government have been cancelled. Specifically, in regard to cultural issues, SMER-SD is
a rather conservative and patriotic party (assertive especially towards Hungarian
politics), rather neutral in post-modern issues (LGBT rights, marijuana, environmental protection, minority rights) and rather unsupportive to civil society
and participative democracy. However, in its international politics there is open
154
The perspectives of the Left in Slovakia and in Europe
and strong support for the EU. Typical slogans of SMER-SD include a strong
welfare state, national interests, social stability and European cooperation. The
usual criticism against SMER consist of subjecting to populism, corruption,
only verbal leftism, nationalism, cultural conservatism, anti-intellectualism and
catch-all-partism etc. Regardless, the most problematic issues for SMER-SD
have to do with the corruption and the cooperation with the controversial
Slovak National Party (SNS) in Fico's government (2006-2010).
Since SMER-SD in 2004 united the Social-Democratic Left in Slovakia and all the traditional marginal socialist parties (SDĽ, SDA, SOP or SDSS)
became part of SMER-SD, there is only one competitive socialist party for the
party in Slovakia. The name of this party is SDĽ (Party of the Democratic Left)
and its support reaches approximately 2-3%. It is a new party established in
2009, probably only to take the votes from SMER-SD and to enable the rightwing parties to re-gain power. There is no connection to the former post-communist SDĽ, only the same name. It is noteworthy that the candidates of the
Greens (SZ) participated on the candidate list of SDĽ in the 2010 elections.
However, the party is financed by armament-industry entrepreneurs. The
leader is a youngster by the name of Marek Blaha (no connection with the
author of this text) with quite a naive political rhetoric, however symbolically
left-wing and culturally liberal. The party remains marginal and represents no
real threat for the dominance of SMER-SD in the Social-Democratic Left.
Radical Left in Slovakia
As regards Communist Left, it is represented especially by KSS (Communist Party of Slovakia) whose support reaches approximately 0.5-1.5%. It is
a marginal party (with the exception of the period between 2002-2006 when
KSS was in the parliament with 11 deputies). KSS was established in 1991 and
its activity is very limited (it publishes a monthly magazine, Kroky, i.e. Steps).
There are about five thousand members of KSS; approximately 12 local deputies and mayors and no representation in the Slovak Parliament. The support
for KSS comes especially from Middle and East Slovakia (e.g. Rimavská Sobota, Humenné, Snina). KSS has been for a long-time the Observer Party in
the European Left Party (ELP), however, it expresses no real political will to
become a Member Party mainly because of (a) a strong, orthodox, “old-fashioned” branch in the party blaming the EL to be revisionist, (b) a traditional
connection to the Communist Party of Bohemia and Moravia (KSČM) that has
been refusing to join the EL for a long time. There is also the traditional
155
Ľuboš Blaha
connection with the orthodox Greek Communist Party (KKE) and,
traditionally, with Russian Communists.
Since 2006 the party is led by the youngster Jozef Hrdlička who is
rather a reformist, but the majority of members have been old comrades glorifying the ancien regime. In the period of 2006-2010 there were internal personal
fights in the party between old-fashioned “Stalinists” and young “Reformists”
won by the latter, led by Hrdlička during the 2011 congress where the leaders
of the old-fashioned Bratislava branch were excluded. However even the reformist branch is not convinced about the need to join the ELP 120. In general,
in KSS, there is but a scarce understanding of “modern” issues of the progressive radical Left (alter-globalism, social forums, environmental issues, economic
democracy, gender equity etc.). The party is active mainly on a local level, e.g.
participating in health-care policy protests. Since 2011 KSS has stabilised and
unified, there are many new young members, however, the party lacks charismatic leaders and there is almost no chance for it to succeed in the elections
against Fico (nota bene, SMER is only slightly criticized by KSS). Generally,
the party is considered to be old-fashioned and Stalinist by a huge majority of
the Slovak society. The fundamental aim of KSS is perhaps to survive until better times and to rescue the party and its label. Besides KSS there is also the
very small orthodox communist party ÚSVIT (Dawn) established by the Eastern leader of KSS Ivan Hopta (town Humenné) who was excluded from the
KSS in the period of 2002-2006 after personal conflicts. The party is based on
the magazine Úsvit. The party having no real support, its magazine is probably
its only activity. Many similar marginal workers' parties were established and
soon cancelled since 1990 (See Appendix 2).
As regards the further Left-Wing ideologies and movements, we can
mention Anarchism, the Green Movement, Trade Unions and the Social
Movement. To start with Anarchism, in the '90s the Anarchists were quite active in street clashes with neo-Nazis, however in the last decade both Anarchists
and Nazis withdrew from the streets. There were also some clashes between
marginal groups of Trotskyists, Stalinists and Anarchists, but this development
has always been absolutely marginal in the Slovak radical Left. However, there
are some anarchist intellectuals who actively participate in the Utopia project
and spread ideas of cooperative ownership and participative democracy (see
social movements).
120 See: Blaha, L.: Radikálna ľavica: komunistické strany
http://www.akademickyrepozitar.sk/Lubos-Blaha/komunisticke-strany.
156
v Európe.
The perspectives of the Left in Slovakia and in Europe
Speaking of the Greens, the Party of the Greens (SZ) is absolutely
marginal, it has no political achievements and it survives only thanks to the
electoral cooperation with SDĽ (previously with SMER-SD, before that with
the liberals). The environmentalist NGOs like Greenpeace or Friends of Earth
are much more active and more influential than the party itself.
The Trade Union Movement in Slovakia is not very strong; however,
it becomes very active during the reign of each right-wing government. The
Union Confederation KOZ is led by Miroslav Gazdik and is politically connected and coordinated with SMER-SD. The most active and the strongest individual union is KOVO led by Emil Machyna (heavy industry).
As regards social Movements, there is a very weak social movement in
Slovakia, heterogeneous and concentrated on liberal issues (Roma rights activists, feminists, civil rights activists, etc.). There is a number of quite active environmentalists (Greenpeace, Friends of the Earth & CEPA, etc.); however,
there is absolutely no marginal alter-globalist, socialist and anti-war movement,
no social forums (only the individual participation in Czech Social forums) etc.
Let’s emphasize at least one radical NGO called Utopia whose main activity is
the intellectual anarchist web page www.utopia.sk popularising many progressive projects including the Popular University, translations, conferences, etc.
The main support for Utopia is concentrated around the idea of worker’s selfmanagement, a participative budget and cooperative movement. The movement's biggest practical success is perhaps a deal with the the new (since 2010)
left-wing mayor of Bratislava, Milan Ftáčnik, regarding his support of the project of the participative budget of the city (circa 1% of the city budget will be
decided by the people in specific participative mechanisms). Besides Utopia
there are various human rights activists and NGOs that are active in the area of
local minorities and cultural issues. There can be found many left-liberal activists among them. They are opponents of SMER-SD because of the corruption
scandals in the period between 2006-2010 and especially because of the SMERSD's previous cooperation with the nationalists from SNS. The main issues are
the human rights protection, LGBT rights, gender equity, environmental protection and the defence of petty-bourgeois values.
Left-Wing Intelligentsia
When speaking of the Slovak left-wing intelligentsia, it should be
stressed that there is a strong hegemony of neoliberal and neo-conservative
ideas in Slovak society (neoliberal magazines, media, conferences, NGOs etc.).
157
Ľuboš Blaha
Similarly as in the other European countries, the left-wing intelligentsia is excluded from mainstream media and discourse with the exception of one human
rights activist and ex-former-SDĽ member Eduard Chmelár who attracts the
media as the tough and useful critic of SMER-SD. Generally, there are three
basic political attitudes among intellectuals: firstly, there are the pragmatic supporters of SMER emphasising social-economical issues (Ľ. Blaha, B. Ondruš,
M. Polák etc.); secondly, there is the anti-SMER intelligentsia with emphasis on
the cultural-liberal and postmodern issues (E. Chmelár, M. Havran, I. Štefunko
etc.); thirdly, there are marginal revolutionary radicals (communists, anarchists)
who criticize both SMER-SD and the liberals (P. Dinuš, J. Sulejman, K. Ondriáš etc.).
The intellectual political discussion in left-wing space in Slovakia is
moderated by two web pages: First, the magazine Slovo, i.e. Word or New Word
(www.noveslovo.sk) is the traditional intellectual and cultural printed magazine
of the Left (established for the first time in 1944) functioning also during the
ancien régime, then re-established in the '90s. Probably all influential Slovak leftwing intellectuals cooperated with Slovo. However, during the period when
SMER-SD was in the government in 2006-2010 the magazine became labelled
as SMER-friendly and some of the liberal critics of SMER led by Chmelár
withdrew from Slovo in 2009-2010. After the 2010 elections Slovo was no longer
financed by sponsors and what survived was only the web page, maintained
thanks to the support of the SMER deputy and long-term Slovo journalist
Braňo Ondruš. The content of Slovo is more radical then the politics of SMERSD, oscillating between radical socialist and social-democratic opinions. Slovo
also organizes the left-wing intelligentsia via the periodic Clubs of the New
Word (NGO). Generally, the web is more tolerated by the communists and
radicals.
Second, the magazine Je To Tak, i.e. That's It (www.jetotak.sk) was established as a progressive webpage in the period 2006-2010, inspired by the
French Le Monde Diplomatique and led by the Left-Liberal protestant theologian
Michal Havran Jr. Since 2010 the webpage is supported also by ex-Slovo journalist Chmelár and other Liberal intellectuals. Je To Tak is more focused on the
criticism of SMER-SD. There is also more emphasis on the cultural liberal issues and the human rights agenda. The web page is rather centrist regarding
economical issues. It is probably co-financed by the new-SDĽ. Generally, the
magazine is more tolerated by the middle-class right-wing intelligentsia from
the cities, and less by left-wing radicals.
Besides the left-wing web pages, the academic and scientific activities
of the Slovak left-wing intelligentsia should also be mentioned, e.g. the activity
158
The perspectives of the Left in Slovakia and in Europe
of the Publisher House of Slovak Writers (Spolok slovenských spisovateľov)
and its support for the translation of radical books (e.g. Michael Albert’s Parecon in 2010 or David Schweickart’s After Capitalism in 2011). The activity of the
Department of Political Sciences of the Slovak Academy of Sciences (led by
Miroslav Pekník) is also worth noting. It published e.g. the philosophical book
Back To Marx? (Ľuboš Blaha, the author of this text) 121 or the collective monograph Marx After 1989 (with Slovak and Czech left-wing philosophers Ladislav
Hohoš, Marek Hrubec, Michael Hauser, František Novosad etc. and Peter
Dinuš as the editor)122. The department also organises grants and conferences
on the issues of Marxism in philosophy and history.
When analysing the left-wing Intelligentsia, we should not forget the
activities of the social-democratic Friedrich Ebert Foundation (FES) in organising various seminars and, since 2010, the Czech-Slovak Academy of Social
Democracy.
To conclude: the perspectives of the Left in Slovakia are totally dependent on Robert Fico and his party SMER-SD. While Fico is present in
Slovak politics, there is almost no chance to establish a strong left-wing alternative since he is capable to attract both socialist radicals and right-wing Social
Democrats thanks to his charisma and rhetoric. Perhaps there is potential
space for one small radical socialist, communist or progressive liberal party besides SMER-SD, but there are no charismatic left-wing politicians to face Fico
and take the votes from SMER-SD yet. Thus, the Social-Democratic SMER remains the only hope to pursue left-wing values in Slovak politics.
The perspectives of the Left in Europe
The electoral results of Social Democracy in Slovakia are noteworthy,
but the situation of the Left in Slovakia is not ideal. The causes are not internal.
The causes of the crisis of the Left are much deeper than it could be shown in
the Slovak context alone. The Left is in deep crisis in the whole of Europe.
This crisis has started in the '70s together with the start of the economic globalization. Since this decade, the model of a strong welfare state—the basic goal
of post-war social democracy—has been continually falling apart. The '80s and
'90s were the decades of the New Right, the decades of liberalization, privatisa121 See: Blaha, L. Späť k Marxovi? (sociálny štát, ekonomická demokracia a teórie
spravodlivosti). VEDA, Bratislava 2009.
122 See Dinuš, P. et al.: Marx a spoločenské zmeny po roku 1989. VEDA, Bratislava
2010.
159
Ľuboš Blaha
tion and deregulation. I am sure, that the neoliberal globalisation is the first
cause of our crisis. I will mention some facts about the neoliberal globalization
and its consequences. But before that, allow me to emphasize also the second
cause of our crisis and that is the turn to the post-modern values. I will explain
both causes briefly123.
I will start with globalisation. The post-war strategy of the Social
Democracy was based on three models. The first was the Keynesian one. In
short, it means that the national state intervenes in national economy and redistributes the economical benefits. The second was the Fordist model. In short,
it means that the Capital-Labour relations were based on mass production,
strong trade unions and Tripartity negotiations. The third was the Beveridge
one. In short, it means that the welfare state felt obliged to protect the social
rights of the citizens and to cover the needs of everybody124.
Today, in the globalised and liberalized world, there is no such thing as
a closed national economy and it is very hard to protect the Keynesian model
within national borders. We need to coordinate our activities and transcend the
main paradox of the contemporary age—the state-centrism in politics versus
the globalization in economy. We need global solutions, or at least European
solutions. That is the only way to face the growing power of transnational cap ital.
We can continue in the same way as regards the Fordist model. Today,
in the globalised economy, there is no future for the Fordist mass production
and national negotiations between the capital and the labour. Instead, we have
production nets and chains all over the world. We are facing the flexibilisation
and precariousness of the labour. We face new forms of exploitation of workers. The corporations produce their commodities all around the world through
subcontractors and outsourcing. It means that they use cheap labour power in
China or Bangladesh to produce commodities and they use the solvent
European markets to sell their product. A good deal for them, but a bad deal
for us and our employees. Perhaps the European Union could allow them to
produce in Malaysia or China, but certain conditions have to be met in order to
sell their products in Europe, e.g. the eight hour working day, minimum wage
according to our standards, the social rights of employees and so on. If not,
thank you, but we have no interest in your products to be sold in our
123 See: Blaha, L. Fatálna kríza západnej sociálnej demokracie?
http://www.noveslovo.sk/clanok.asp?id=18158&cislo=7/2004
124 See: Robinson, W.: Teorie globálniho kapitalismu. FILOSOFIA, Praha 2009
160
The perspectives of the Left in Slovakia and in Europe
markets125. This would be fair. But who in the European Union will tell this to
the transnational corporations? Only the Left. But it will be possible only if the
European Left parties, be it social-democratic or radical, will be strong, united
and self-confident.
The third shift follows. It is connected to the fall of the Beveridge model.
Today, in the globalised economy, there is no space for the national welfare
state to face the transnational capital. Indeed, how can the sole national state
fiscally back its social programs if the richest part of society can strike and
avoid their tax payments? The state itself cannot do anything. The strong
Europe can do a lot. But it has to be a socialist Europe and not a neoliberal
Europe. To make it socialist, we need to offer people a new radical vision of
how to face globalisation. We need to show that a different world is really possible, to use the slogan of the World Social Forum. In short, we need to work
together. We need the power of the entire Europe to fight with the capital.
There is no space for national romanticism in real politics today.
I believe that the first priority for us is the establishment of a department
of critical studies about globalisation to find new strategies for the Left. I am
convinced that this should be the first aim of leftist think tanks and its political
donors. The second priority of the Left is the European coordination of its
activities. Leftist politics in the globalised world will globalise or perish. Thus,
our second aim could be the establishment of some Eastern and CentralEuropean left-wing think tank, which would later move onto forums on a
European level.
Slavoj Žižek, the Slovene philosopher, once said that the difference
between the modern social democracy and the neoliberal Right is like the difference between Pepsi-Cola and Coca-Cola 126. I am afraid that he is right.
There are two ways to change it: to reform social democracy or to strengthen
the radical Left. Indeed, the social democracy of today offers only a “light”
variation of neoliberalism, which is not enough. The Radical Left is loud as the
opposition, but so helpless in the governments. I am convinced, that we need
to offer people a real socialist alternative as it was in the past. I know it is hard.
Today the governments—regardless if they are social-democratic or right-wing
—have no chance to fight with the transnationals and every government is
condemned to withdraw. But we have to start looking for a global alternative. I
am sure that it will not be the politicians who will start the new alternative.
They cannot change their rhetoric from day to day. It has to be us, the left125 I thank the Czech Philosopher Marek Hrubec who inspired me for this idea.
126 Žižek, S.: Mluvil tu někdo o totalitarismu? Tranzit, Praha 2007, p. 236-238.
161
Ľuboš Blaha
wing intelligentsia, who will start this process. Let us use the example from the
Bible: “In the beginning was the Word.”
Now let us turn to the second cause of the crisis on the Left. If the
first cause is an objective, external one, the second cause is an internal value
crisis—the crisis of our priorities. I will start with the term post-modern values.
I understand them as cultural liberal issues like minority rights, sexual rights,
environmental rights, the support of pluralism and the rejection of the “big
ideologies” of the past. The start of this post-modern turn lies in the year 1968.
The New Left of the late '60s turned to cultural issues and focused on the
politics of becoming versus the politics of getting127. I have to admit, that this
young romanticism was very attractive for me. But it was relevant in the era of
the golden age of welfare states. However, today, we live in the era of a deep
crisis of the welfare states, the capital is in an offensive. We cannot defend
ourselves with minority rights slogans. We need more support than we find in
the petty-bourgeois intelligentsia of cities or in the 4% of minorities. We need
to mobilise the economically excluded and precarious workers. We need to
mobilise the majority of society. We need to talk about the economical interests
of the lower classes and get rid of pure liberal logic.
I personally am a very liberal man culturally-wise and very post-modern in my personal views. I would give women all the rights I could, I would
give the homosexuals even the right to adopt children, I would give the young
people all the rights to smoke marijuana, I would give the minorities all the
rights they want. However, I am sure, that leftist parties cannot be seen as the
parties of homosexual and minority rights. Left-wing parties cannot change to
radical liberal parties. This change would throw them to “the rubbish dump
history”, to use Marx's phrase.
The Left should realize its priorities. In political theory, you can have
all the goals you desire. However, in politics, the more priorities you have, the
less voters you have. If your priorities have to do with both social-economical
change (e.g. with democratic socialism as the goal) and cultural radicalism (e.g.
strict multiculturalism and cultural liberalism), there is the question of how
many voters you will attract. In Slovakia, the SMER-SD voters mostly come
from villages, and they hold conservative and rather authoritarian or patriotic
views. If you do not want to lose them and to decrease your support from ap proximately 40% (SMER-SD in 2011) to 15% (SDĽ in the '90s), you need to
have the priority in social-economical issues and to be rather neutral in cultural
127 See: Hobsbawm, E.: The age of extremes. Vintage Books, New York 1996, p. 287343. See also Barša, P., Císař, O.: Levice v postrevoluční době. CDK, Brno 2004, p.71.
162
The perspectives of the Left in Slovakia and in Europe
issues. I think that the European socialist and radical Left parties should find
their priorities in social-economical issues and to be strict in its politics against
economic neoliberalism. Let us imagine the practical consequences for the
Slovak SMER-SD, if the priority of the PES party had to do with Economics
and not culture in 2007. The PES party would have not excluded SMER-SD in
2007 for its coalition with the patriotic party of SNS (culturally ultra-conservatives). It would rather exclude the socialist parties with neoliberal policies in the
government (e.g. the privatisation of the pensions system, the privatisation of
public schools etc.) or the aggressive military politics (e.g. the sending of troops
to Iraq etc.) instead of parties who are maybe not so consistent in the standard
cultural liberalism of Social Democracy, but are more progressive in the socialeconomic issues (like SMER-SD).
I am convinced that the Left needs to return to the social-economic issues and that it needs a new vision. This vision should include a strong appeal
for social redistribution, social rights, solidarity, economic democracy and a
radical reconstruction of the present market society. After 1989 the Left lost its
vision. Before this year it was socialism, whatever this word meant for West
Europe and for us. For now we don’t have any vision, any dream to mobilize
our people. Thus, we are condemned to fail. I could speak long about some of
the new projects which should be included in the new vision. It could have to
do with basic income for all, cooperative property, or new forms of economic
democracy.
There are many modern left-wing projects and some of them I presented in my book Back To Marx?. However, this is not the place for this presentation. I just turn to you with an appeal to start look for a new vision, a new
popular dream—a dream that will stop the cultural hegemony of the present
neoliberalism and create a new belief in people’s minds. To finish my article: I
suggest the Left think tanks to focus on the seeking of a new vision of Demo cratic Socialism, the redefinition of our values, maybe to come back and rethink Marx and other great thinkers of Socialism, to create a new Big Story to
attract voters.
Everybody remembers Karl Marx’s words: “The Philosophers have only
interpreted the world, in various ways. The point, however, is to change it.”
Nevertheless I believe that we need a philosophy to change the world because
for now we are lacking one.
163
Ľuboš Blaha
REFERENCES:
Barša P., Císař, O. Levice v postrevoluční době. CDK, Brno 2004.
Blaha L,. Fatálna kríza západnej sociálnej demokracie?
http://www.noveslovo.sk/clanok.asp?id=18158&cislo=7/2004.
Blaha L., Radikálna ľavica: komunistické strany v Európe.
http://www.akademickyrepozitar.sk/Lubos-Blaha/komunisticke-stra
ny.
Blaha L., Späť k Marxovi? VEDA, Bratislava 2009.
Dinuš P., et al. Marx a spoločenské zmeny po roku 1989. VEDA, Bratislava 2010.
Esping-Andersen G., The three worlds of welfare capitalism. Princeton University
Press, New Jersey 1991.
Hobsbawm E., The age of extremes. Vintage Books, New York 1996.
Keller J., Soumrak sociálniho státu. Slon, Prague 2005.
Kleinová N., Bez loga. Argo, Prague 2005.
Moschonas G., In the name of social democracy. The great transformation: 1945 to the
present. Verso, London and New York 2002.
Misgeld K., Molin, K., Amark, K. Creating social democracy. A century of the social
democratic labour party in Sweden. The Pennsylvania State University
Press, University Park, Pennsylvania 1992.
Paterson W.E., Campbell, I.: Social democracy in post-war Europe. Macmillan,
London 1974.
Paterson W. E., Thomas, A. H. (Red.). The future of social democracy. Clarendon
Press, Oxford 1986.
Robinson W., Teorie globálniho kapitalismu. Filosofia, Prague 2009.
Thompson W., The Left in history. Revolution and reform in twentieth-century politics.
Pluto Press, London and Chicago 1997.
Žižek S., Mluvil tu někdo o totalitarismu? Tranzit, Prague 2007.
164
The perspectives of the Left in Slovakia and in Europe
Appendix 1: Slovak Political Spectrum in 2011
Two-Dimensional Ideological Spectrum:
x)
SOCIAL-ECONOMIC
CLEAVAGES
(WELFARE
STATE
VS.
MARKET) – Left versus Right
y)
CULTURAL-POLITICAL
CLEAVAGES
(AUTHORITY
VS.
FREEDOM) - Conservatives vs. cultural Liberals
Government: RIGHT WING (CONSERVATIVES AND LIBERALS)
SDKU-DS (Right-Wing) = politicians: Radičová, Dzurinda, Mikloš) 15.5%
SaS (Liberals) = (politicians: Sulík, (populist) Matovič) 12.5% (NEW)
KDH (Christian Democrats) = (politicans: Fígeľ, Lipšic, Hrušovský) 8.5%
MOST-HID (Magyar Conservatives) = (politicians: Bugár, (neocon) Zajac) 8%
(NEW)
Opposition: SOCIAL DEMOCRATS AND NATIONAL PARTY
165
Ľuboš Blaha
SMER-SD (Social Democracy) = (politicians: Fico, Paška, Kaliňák, Maďarič) 35%
SNS (National Party) = (politicans: Slota, (recently excluded) Belousovova) 5%
Non-Parliamentary Parties:
SMK (Magyar Nationalists) = (politicans: Berenyi, Csaky) 4.5%
LS-HZDS (Centrists) = (politican: Mečiar) 4.5%
SDĽ (Liberal Social Democrats) = (politican: Marek Blaha) 2.5% (NEW)
KSS (Communists) = (politician: Hrdlička) 0.83%
SZ (Greens) = f(politican: Pilinský) on the candidates list of SDĽ
Appendix 2: An outline of the history of the Slovak Left
1845 - Gazdovský spolok in Sobotište, one of the first coops in Europe, was
established (leader: Jurkovič)
1905 – Slovak Social-Democratic Party of Hungary was established (leader: Lehocký)
1919 – Czechoslovak Social Democracy won the first democratic elections (38%) in the
new republic (1918)
1920 – split of Socialists and Communists – communist KSS was established (then the
famous left-wing magazine DAV was established with its leaders Clementis and
Novomeský)
1919-1939 – Czechoslovak Social Democrats (Slovak leader: Dérer) was usually
minority part of centrist ruling coalitions; they concentrated on the democratic reforms
and strong czechoslovakism (against Slovak nationalists)
1920-1939 – the unions in Slovakia were split between social-democrats and
communists with the dominance of social-democratic union
1939-1945 – clerical-fascist Slovak State (president: Tiso) – the Resistance was
dominated by Communists (in 1944 Social Democrats definitely joined the Communist
Party) led by Šmidke, Husák and Novomeský
166
The perspectives of the Left in Slovakia and in Europe
1944 – Slovak National Uprising – for one month the Resistance dominated Banská
Bystrica and surrounding area; till now it is the greatest tradition of Slovak Left
1948-1989 – Communist Era (the support for Communists was ever much stronger in
industrial Czech lands than in catholic and rural Slovakia)
1968 – The Prague Spring led by the Slovak reformed communist leader Alexander
Dubček – the effort towards democratic socialism (Dubček´s idea of socialism with human face) was stopped because of invasion of Warsaw Pact armies
1968-1972 – the trade-unions stayed on the Dubček´s reformist position for the longest
time after the invasion
1970-1989 – so-called normalisation (comeback of orthodox communists) led by Husák
and Biľak
1989 – Velvet Revolution led by Havel (Czech Rep.) and Dubček (Slovak Rep.) followed by crude liberalisation, deregulation and privatisation in Czecho-Slovakia
1990 – the trade-unions united in the confederation KOZ usually led by left-wing Saktor (later the SMER mayor of Banská Bystrica)
the 90ies – I.) two social-democratic parties were established: a) SDĽ – former Communist Party, leader: Weiss; the average election results: 15%; b) SDSS – Dubček´s
party, leader: Volf; only little election support and so it became a part of various elec tion coalitions; II.) orthodox communists established KSS in 1992 with the average
election results 3%,; III.) rather liberal Greens (SZ) became very soon marginal and be came a part of various election coalitions
1998 – SDĽ became a part of anti-Mečiar big coalition government led by right-wing
Dzurinda (SDĽ was led by Migaš)
1999 – SMER was established as a Third-Way project of the charismatic former-SDĽ
young politician Fico
2002 – SDĽ was split to traditional left-wing SDĽ (led by Koncoš) and reformist liberal SDA (led by Ftáčnik); both the parties failed in the 2002 elections
2002 – Third-Way SMER achieved only 13% in the elections and stayed in the opposi tion
167
Ľuboš Blaha
2002 - communist KSS led by Ševc for the first time in its modern history entered the
parliament with the 6.3% of support
2003-2006 – the era of massive public protests organised by SMER, trade-unions and
students against neoliberal reforms, war in Iraq, etc.;
2004 – SMER-SD became explicit social-democratic party and all the small socialist
parties joined it (SDĽ, SDA, SDSS, etc.); it became the member party of SI and PES
2005 - new communist party USVIT led by Hopta was established with very little support (mainly in the East)
2006 - trade-unions confederation KOZ became the official partners of SMER
2006 – Social-Democratic party (SMER) won the elections with 30% support (it was
the first left-wing party victory in democratic elections since 1920) and established the
controversial Fico government coalition with both small Slovak National Party (SNS)
and former authoritarian Mečiar´s Popular Party (LS-HZDS)
2006 - the communist KSS surprisingly did not enter parliament (they achieved 3.6%)
and Ševc was replaced by young reformist Hrdlička as a leader of the party
2010 – new social-democratic party with the old name SDĽ was established (led by
youngster M. Blaha) – probably created only to take the votes from SMER-SD
June 2010 – SMER-SD won the election with 35% (almost 900 thousands of voters),
but the various right-wing parties achieved a majority to establish the coalition
June 2010 - communist KSS became absolutely marginal with its support of 20 thou sands voters; however the 2011 congress confirmed Hrdlička as a leader
November 2010 – the communal elections won by SMER-SD; the left-wing candidate Ftáčnik
became mayor of Bratislava (for the first-time) and SMER candidate Raši became mayor of Eastern
metropolis Košice
168
Jiří Silný
Leftist streams in the Czech civil society
At the end of Czechoslovak Socialist Republic
In the '80s, the society in Czechoslovakia was not homogenous. Besides the official organisations controlled by the Communist Party, there grew a
segment of semi official, parallel or dissident organisations and groups. Dissident groups like Charta 77 remained with a limited number of active participants
and their influence on society was effective only in the time of change. Politically, this constituency was mixed. The Catholic Church played an important
role by organising big religious gatherings with clear political connotations, and
by making claims to enhance religious freedom. A strong movement of alternative youth culture expressed liberal values which were different from official
ones—this was achieved especially through the music scene. Several organisations formed a quite strong environmental movement. Finally, even the decisive demonstration on November 17 1989, which brought the system to its
knees, was organised by the official Socialist Youth Union.
The political orientation of the different groups was not clear. There
was a lot of criticism towards the rigid and hypocritical regime but, obviously,
not lot of direct anticommunism or expressed longing for capitalism. There exist several opinion polls even from the early '90s, which show that even after
the upheaval, the majority did not wish to fully abandon socialism. This paradox remains: the values expressed by the Czechs seem to be mainly leftist, but
the outcomes of elections are not as clear, which was especially the case last
year.
Rise and Fall
With the new laws and the release of energy by the people, dozens of
thousands of new or renewed traditional organisations emerged. Most of them
only had local importance but some moved onto a national level, some even
became international or were introduced from abroad. The citizens soon
learned that the democratic freedoms does not matter so much in influencing
important decisions. The division of Czechoslovakia in 1993 is an example of
that. In spite of the will of the majority, the political representation decided
without a referendum.
169
Jiří Silný
The movement which was probably most important and most politically radical in the '90s was the Green movement, which organised big campaigns to protect nature or to prevent the completion of the nuclear power
plant in Temelín. But the new authorities soon took the side of private economic interests rather than the citizens. Activist organisations have been listed
as extremist and scrutinised by secret police, which forced them to quickly reduce their radicalism.
Generally, the successful assertion of the neoliberal hegemony in the
media and education surprisingly quickly led to the disappearance of leftist
content from public debate. The ideas of solidarity and justice have been
banned as a relict of communism. The prevailing ideology of the free market,
small state and individualism is connected with hostility towards “the society”
and with organisations of citizens which are interfering in political power. This
attitude is typical e.g. for president Václav Klaus. Even many NGOs accepted
the neoliberal and anticommunist paradigm. The trade unions have lost lots of
members and for a long time they could not find a new role for themselves.
The churches became mostly much more conservative and anticommunist then
ever. The left opposition to the mainstream was for a long time represented
only by small and often rivalling radical Left groups with anarchistic backgrounds, and some small radical Green groups. In the year 2004, a modest attempt at establishing the Czech Social Forum started in this milieu. The
protests against the World Bank and International Monetary Fund in Autumn
of 2000 serve as a sort of landmark. Successful common actions together with
an international protest community brought a new self-consciousness to Czech
critical groups.
New hopes
The first really important new critical movement since 1989 emerged
as a protest against the attempt of the Bush administrative and the pro-American Czech government to build a US military base with missiles near Prague.
The movement “No bases” was able to make it a highly controversial topic in
Czech politics and helped to postpone the decision until president Obama
abandoned the idea.
In the last five years, especially due to the politics of right-wing governments with their agenda of destroying social state, the situation and the spirit within society are changing. The strong polarisation between political parties
and their voters now also have an impact in the organised civil society. Still,
170
Leftist streams in the Czech civil society
most of the environmental, human rights or development NGOs follow the
liberal paradigm and avoid conflicts, but the critical, liberal Left or even
socialist groups are more active. The Czech Social Forum gained broader
constituency and organised well attended events last year. Some new interesting
organisations have been established recently and, what is even more important,
an integration of a leftist civil society is in progress. E.g. ProAlt is a new
initiative of citizens from different backgrounds, opposing the policies of the
current government. It profiled itself by organising demonstrations and by its
quality statements. The new Czech Social Watch Coalition monitors the social
impact of the government’s policies and widely publishes its critique. In
February, the first Forum of Alternatives gathered in Prague about one
hundred representatives of different groups and organisations. Each week, the
Project Prague School of Alternatives offers to the public a seminar about
alternatives.
The leftist and critical civil society is still missing a genuine media
space. There are some web sites like Britské listy (www.blisty.cz) and especially
the Denik Referendum (www.denikreferendum.cz) but they are struggling hard
to survive financially and there is no printed newspaper representing the liberal
Left. The access to the media is an urgent task, if a real public discourse on al ternatives is to be started. Generally, even the mainstream media start to criticise the corruption and ignorance of the current government. This probably
does not mean that the journalists are developing, but it means that the government is really catastrophic.
The Social Democratic Party’s left wing is trying to open the party towards civil society and it seems to function somehow. But the party has no vision beyond the defence of the social state. The Communist Party is relatively
big but conservative and isolated, with no mobilising vision either. There are
some vague debates about a new leftist party, but that is not yet important. Because the coalition between the social democrats and communists is not likely,
it is not clear if even the disastrous government will be able to cause the neces sary shift of the current political landscape. But history teaches that the
changes sometimes occur unexpected and quickly.
171
Andrius Bielskis
A floundering or flourishing democracy?
Reasons for the weakness
of the political Left in Lithuania
The political, social and intellectual context of the 1990s
It is a well established fact that the past two post-communist decades
in Lithuania (as well as in other Central and East European countries) have
been marked by many neoliberal reforms, 128 bringing about a casino capitalism
detrimental to Lithuanian society, culture, university education and the psychological well being of ordinary Lithuanians 129. The endorsement of unfettered
capitalism was uncritically and often blindly welcomed not only by the general
public, but also by the so-called progressive intellectuals who were mostly proAmerican, pro-NATO, pro-capitalist or, as it was perceived, “pro-Western.”
The ideological slogan “the West is the best” meant the full endorsement of
consumer capitalism, of market based neoliberal reforms, a wild longing to join
the European Union (which was seen as the West), and the emphatic rejection
of everything “Soviet.” To a certain extent, such an ideological orientation was
understandable, given the previous Soviet occupation of Lithuania and the
ideological enforcement of Leninist-Stalinist Marxism. Thus, when Perestroika
came, it was more than natural to reject the official Marxist ideology and look
for inspiration from the West.
128 Neoliberalism here will be understood as a social and economic policy conceptualized by the Chicago School of neoclassical economics, which gained influence
during the 1970s and was promoted by the market-friendly policy makers of the
Washington Consensus for nearly thirty years. David Harvey provides an excellent
definition of neoliberalism: “It holds that the social good will be maximized by maximizing the reach and frequency of market transactions, and it seeks to bring all
human action into the domain of the market” (A Brief History of Neoliberalism, Oxford
University Press, 2005, p. 3; emphasis mine).
129 The productive output of and the industrial value added by the Lithuanian economy groped to the level of the 1960s in the mid 1990s (see A. Bielskis (ed.) Demokratija be darbo judėjimo? (Democracy Without Labour Movement?) Kaunas: Kitos knygos,
p. 12.).
172
A floundering or flourishing democracy?
The problem with this radical U-turn was a difficulty in having a
strong, critical and independent political and intellectual Left able to question
the ongoing neoliberal reforms advanced through the policies of shock therapy. The vast majority of social theorists and critics who were rightly against
the Soviet state-capitalist regime130 criticized this dominant ideology based on
Lithuanian nationalism and laissez faire capitalism. Consequently, after the collapse of the Soviet Union, the vast majority of former dissidents and social critics, who saw themselves in opposition to the Soviet authoritarian regime, became what is now called conservative liberals or neoconservatives in Western
Europe. During this transition, the rapid shock therapy reforms were welcomed and advanced. For example, the agricultural sector was destroyed virtually overnight, key industries were privatized during this highly corrupt, rapid
transition period, boarders were opened to all kinds of foreign imports, and
price controls were removed while costs of basic goods immediately doubled
and tripled. After twenty years of these reforms, the consequences largely still
remain. The gap between rich and poor has grown enormously (e.g. on average
management salaries are 7 times higher than the salaries of ordinary employees,
while other European countries vary from 2.3 to 3.5 times; in the USA it is 3.7;
corporate profits in Lithuania grew 520% annually while salaries rose by 6.5%
from 2000-2005), public services have been left unreformed, social exclusion is
souring, and public spaces are being privatized on a grand scale. Is there any
wonder that Lithuania's GDP has reached its 1990 level only in 2006-2007?131
To be sure, freedom from the official Soviet ideology opened new horizons and offered new theoretical perspectives. One felt an enormous influx
of freedom, of new ideas, and of new theories. Ironically, though, the first experience of intellectual freedom meant a restrictive and narrow understanding
of the leading ideas and social theories. Predominantly, it meant the endorsement of classical liberalism, on the one hand, and postmodern social theory, on
the other. To be a “progressive” intellectual and a new generation academic, in
most cases, meant being a liberal132 of some sort. The main political philosophy
and social theory texts translated in Lithuanian and published through the sup130 Alasdair MacIntyre, among many other thinkers of the British New Left in the
late '60s, argued that the Soviet Union was a country of bureaucratic state capitalism (see his Marxism and Christianity, London: Penguin books, 1968, p. 78), which
created another type of class society.
131 Katell, R. Vejantis, veržiantis į priekį ar atsiliekant? Vidurio ir Rytų Europos vystymasis nuo 1990 m. iki 2005 m. (Catching up, forging ahead, or falling behind? Central &
Eastern European development from 1990 to 2005) in Demokratija be darbo judėjimo?, p. 22.
173
Andrius Bielskis
port of Georg Soros’s Open Society Fund were mainly the texts of classical
and modern liberals like John Locke, John Stuart Mill, Friedrich von Hayek,
Joseph Schumpeter, Karl R. Popper, John Rawls, etc. Yet, the French poststructuralists and postmodernists like Michel Foucault, Jean-Francois Lyotard,
Jacques Derrida, and to a lesser extent, Gilles Deleuze and Felix Guattari also
emerged as influential on the Lithuanian intelligentsia. Common to both
streams of thought, at least in the eyes of Lithuanian intellectuals, was their re jection of any form of Marxism. In the early '90s, no material shortages
mattered so long as educated people were able to exercises their intellectual
and civic liberties. However, the idealism of the late '80s was soon over with
the dawning of the gloomy reality of the late '90s.
The material and psychological difficulties at the beginning of the
post-communist era were great indeed. Average salaries were very low, while
prices of simple goods, especially imported ones, rose enormously. In the first
years of the 21st century, with the highest number of suicides in Europe and
ever-increasing immigration, Lithuania exhibited a high level of social depression.133 As such, this depression and impoverishment affected the Lithuanian
intelligentsia the most. The irony being that, while the intelligentsia contributed
considerably to the overthrow of the old political regime, casino capitalism, the
impotence of the Lithuanian welfare state, and the absence of the strong political left led to its erosion. The famous dictum that revolutions eat their own
children proved to be true in the case of the 1989 Velvet Revolution in Eastern
Europe as well. It is not surprising that even until this day the well-to-do
people are mostly private entrepreneurs and those who work in key management positions for privately owned companies. Also, the fact that the number
of students dropped considerably (at least by 35-40%) in the mid-90s illustrates
the radical transformation of society’s views towards university education and
cultured life in general. Although the prestige of university education has
greatly increased since then, the material impoverishment of public sector professionals, including academics and teachers, is still widespread today.
132 To be liberal in Lithuania predominantly meant being a classical liberal à la
John Locke. That is to say, “liberalism” meant “individual freedom plus minimal
state intervention.” It is instructive that in a political theory conference held at the
University of Vilnius in 1998 there was a consensus among leading political theorist
that John Rawls was a “socialist, not a liberal.”
133 Gailienė, D. Užburtame rate: savižudybių paplitimas Lietuvoje po Nepriklausomybės
atkūrimo in Psichologija, 2005, vol. 31.
174
A floundering or flourishing democracy?
A brief historical outline
of the political Left in Lithuania
If the pro-nationalist intelligentsia—the middle generation of people
who had enough courage to oppose the Soviet regime and indeed had done the
most in bringing about the independence of Lithuania—were generally the
losers, who were the winners? Answering this question will enable us to understand better one of the reasons why the Left has been so ideologically and
politically weak in Lithuania. The simple answer is: they were the former Communist Party bureaucrats. This was because the policy of de-Sovietization—the
policy of restricting access to the top political offices for key former Soviet apparatchiks—was never introduced in Lithuania. So, the former apparatchiks
successfully stayed in key managerial positions and thus conveniently advanced
the liberalization of the Lithuanian economy, first of all by privatizing stateowned companies.
The leaders of the Communist Party in Soviet Lithuania, and elsewhere in the Soviet Union, belonged to the most privileged social class. It enjoyed wide access to power and wealth, including key management positions of
state owned companies. The Communist Party appointed the directors of these
companies who had to be active members of the Party. After the collapse of
the Soviet Union, the ex-communist nomenclature had largely remained in
positions of power welcoming the decision to privatize state-owned companies. Consequently, the ex-communists apparatchiks, most often through corruption, became the new owners of the largest privately owned companies.
However, compounding this problem, many of these state owned companies
were intentionally run amok to make the process of privatization easier (that is,
by making their supposed “market” price lower) and less controversial. At the
centre of this post-Soviet enclosure process was the so-called “left wing” political party called the Lithuanian Democratic Labour Party (LDLP).
After Lithuania regained its independence in 1990, the Lithuanian
Communist Party (LCP), which until 1989 was a member of the Communist
Party of the Soviet Union, changed its official title to the Lithuanian
Democratic Labour Party (LDLP). LDLP won an unexpected landslide victory
in the national elections of 1992 largely because of Sąjūdis’s (the nationalist reform movement of Lithuania) inability to convince Lithuanian people of its ultranationalism. Sąjūdis, led by Vytautas Lansbergis, marginalized itself from the
majority of Lithuanian people because of its radical and far too drastic policy
measures, its political mistakes and its authoritarian style of leadership. Lans-
175
Andrius Bielskis
bergis’s harsh anti-communist rhetoric, witch-hunting, the process of rapid
privatization and the inability to control it, growing inflation and souring food
prices, all contributed to the demise of Sąjūdis power.
The effect of these forming years was that the ideological Left-Right
divide became juxtaposed between the pro-Western patriots wanting to advance radical market reforms (first of all property restitution and privatization)
and the ex-communists who were often portrayed as pro-Russian and as bearers of the Soviet past. The peculiarity of this divide was that it obfuscated the
true meaning of European political contrast between the Left and the Right.
The Left soon became the synonym of ex-communists’ pragmatism, people
who were in favour of slow evolutionary reforms and stability, while the Right
was seen as radical revolutionaries aiming to introduce the neoliberal doctrine
of shock therapy. Yet, because the Right (the Homeland Union-Lithuanian
Conservative was established in 1993) had its origin in Sąjūdis, they claimed a
supposed moral high ground. If morality and historical righteousness, as it was
believed, belongs exclusively to the Right and the Left is identified with the
failed project of Soviet communism, then, is there any wonder that a strong
commitment to the political Left is seen as shameful?
The Lithuanian Social Democratic Party (LSDP) was the second
biggest centre-left political party in the '90s. It was originally established in
1896 and is considered to be the oldest political party in Lithuania. It was reestablished in 1989 after the end of the Soviet rule when the party was suppressed. A number of LSDP leaders played an important role in the national
movement for independence and so managed to win nine seats out of 141 in
1990 and eight seats in 1992. Thus, during the first ten years of independence,
LSDP had not managed to become an influential political player in parliamentary politics, only in 1996, when ex-communist LDLP lost elections, was it able
to win twelve seats in the parliament. As Algis Krupavičius puts it: “From an
organizational point of view, the LSDP was a party of small membership for a
long period of time. If the average size of major Lithuanian parties in 1996 was
around three thousand individual members, the LSDP with fifteen hundred
members-was significantly below this level. Only in 1999 did the individual
LSDP membership increase to as many as four thousand”134. However, despite
the fact that LSDP was far more ideologically consistent and truthful to the
values of European social democracy, LSDP refused to position itself as a left134 Krupavičius, A. (2003). The left-wing parties in Lithuania, 1990-2002 [in:] J.L.
Curry & J.B. Urban (Eds.), The Left transformed in post-communist societies, New York:
Rowman & Littlefield Publishers, p. 120.
176
A floundering or flourishing democracy?
wing political party in the early 1990.135 This is not surprising given the fact that
LSDP stood for the 1990 elections under the umbrella of Sąjūdis and formed
the Centre Faction of Sąjūdis in the parliament (or, as it was then called, the
Supreme Council) from 1990-1992136.
The situation changed when ex-communist LDLP and LSDP advanced the political merge of the two parties at the end of the '90s. On the one
hand, the most ambitious leaders of LSDP (e.g., Vytenis Andriukaitis) became
increasingly frustrated with the decreasing political influence and electoral
weight of LSDP, while LDLP wanted to get rid of its remnant ex-communist
past by changing its name and political identity once again. LSDP and LDLP
formed a coalition and successfully won the 2000 parliamentary elections. The
electoral results encouraged their leaders to initiate a closer unification of the
two parties and so LDLP merged with LSDP in 2001. A “newly” formed
Lithuanian Social Democratic Party (LDLP happily agreed to abandon its
“old” name and opted for “social democracy”) managed to form a coalition
government led by ex-communist Algirdas Brazauskas as prime minister in
2001137. Not only was the result of this unification useful for the ex-communist
LDLP but it also propelled a splinter group within the old LSDP, who protested against the cooption of social democracy by the ex-communist LDLP, to
form a new party called the Lithuanian Social Democratic Union (LSDU) in
2003. Today, LSDU is a marginal non-parliamentary political party with a social-democratic programme regarding economic policy but has strong conservative-nationalist tendencies regarding social and cultural policies. In this sense,
LSDU should not be considered as a truly social democratic party, especially if
viewed from the contemporary European Left. On the issues of immigration
and emigration, minority rights (especially gay rights), and multiculturalism and
cosmopolitanism, it is far more right wing (sometimes even xenophobic and
homophobic) than the mainstream conservative party (i.e. the Homeland Union-Lithuanian Conservatives).
The first decade of the 21st century was very successful politically for
the unified LSDP. Despite the fact that LDLP and LSDP were not the ones to
form a ruling coalition immediately after 2000 parliamentary elections, the unification and the crisis of the liberal government enabled the unified LSDP, as
135 Mitruliavičius, G. (2008). Apie socialdemokratijos būklę šiandieninėje Lietuvoje” (“On
the Condition of Social Democracy in Lithuania Today), Vilnius, SETI, 3 psl.
(http://www.seti.lt/p/straipsniai).
136 Krupavičius, A. The left-wing parties in Lithuania, 1990-2002, p. 120.
137 Ibid., p. 101.
177
Andrius Bielskis
mentioned above, to form a coalition government. From 2001 until 2008,
LSDP, through successful political bargaining and coalition building, managed
to acquire and hold top government positions. Nevertheless, despite their
political influence in shaping social and economic policy in Lithuania, LSDP
moved away from its allegedly social democratic values and even the most
basic principles of European democratic socialism. During seven years in
power, LSDP never introduced progressive taxation and systemically lowered
taxes, making the taxation system regressive. It also left public sector
professional wages low while health care and education systems (the key areas
of social democratic policy) were left underinvested and unreformed, paving
the way for their privatization under the current conservative-liberal
government. Furthermore, LSDP did nothing to increase the general
redistribution of wealth (including the distribution of the higher share of
country’s GDP through the budget), supported corporate business rather than
ordinary wage earners (e.g., profit tax was lowered considerably), and
minimized the government’s regulation of the markets. It is not surprising that
the leader of the LSDP and the Prime Minister of the minority government,
Gediminas Kirkilas, once claimed that the LSDP was not and should not be
seen as a party of the Left.
The LSDP links to ex-communist nomenclature made its support of
the newly privatized corporations natural. The close ties between the top leaders of LSDP (who, by enlarge, were the leaders of ex-communist LDLP) and
business/capital can be best illustrated by the friendship between Algirdas
Brazauskas, a former Prime Minister and President, and Bronislovas Lubys,
one of the richest men in Lithuania who is the director and main owner of
Achema Group, which manages more than fifty companies working in the production of fertilizers, logistics, transportation, energy, and media. Together
with his business partners, Mr Lubys privatized the state owned fertilizer producer Azotas in 1994 by means of a grand scale money laundry, while the
LDLP government did nothing to stop it. Ever since then, Achema has been
financially supporting LSDP and other Lithuanian political parties in return for
their silence regarding the illegal activities during the process of privatization.
We can now draw a few preliminary conclusions. The political weakness of the Left in Lithuania was partly due to its ideological weakness and the
people’s generally negative attitude toward the Left as the remnant of the Soviet past. Also, as noted above, there were no significant social theorists and
public intellectuals who, from the point of view of the European Left, would
be able convincingly to articulate the populist’s discontent with the disastrous
neoliberal reforms. In this sense, it will not be an exaggeration to say that up
178
A floundering or flourishing democracy?
until very recently the dominant public discourse had been trapped between
pro-Western (that is, anti-Russian and pro-American) conservative nationalism
and the pragmatism of ex-communist nomenclature capitalism. It is for this
reason that both public intellectuals and the left-wing political leaders have
been unable to come up with an alternative policy, stand for social justice,
vocally criticize the enormous growth of capital concentration, and defend
ordinary working men and women. The general swing to the Right by the
Lithuanian public was so dramatic that, for example, even the educated and
open-minded intellectuals uncritically supported George W. Bush’s war in Iraq
in 2003. This impoverished ideological context—it can be called after
Wolfgang Becker’s film “Good bye, Lenin; George W. Bush, hooray!”—
prompted young public activists to launch an alternative intellectual and
political movement.
The New Left 95 as a Master Signifier
of the Lithuanian political Left
The iconic French psychoanalyst, Jacques Lacan, conceptualized Master Signifier as the (phallic) signifier without a signified. Ordinary signifiers
(phonetic or visual bearers of meanings, of that what is signified) are linked to
one another in the chain of signs, which form our interpretative-linguistic grid
enabling us to make sense of the world around us. One sign is linked and could
be explained with reference to a series of other signs and meanings. Master Signifier is a pointing finger that initiates the chain of ordinary signifiers, but itself
is not a part of this chain. It enables the subject to identify with the signifier the
most and plays the key role in the subject’s linguistic ability to ascribe meaning
to the word138. It is like a symbolic father figure whose function is to designate
an empty threatening sound that disrupts the existing net of meanings through
its arbitrary interruption. A Lacanian intuition is that a master signifier as a phallic signifier is both unstable and tends to be repressed through the process of
signification of the net of ordinary signifiers.139
In 2007, a group of young political activists gathered at the sculpture
of Frank Zappa to declare its manifesto thus giving birth to the Lithuanian
138 Sharpe, M. (2002). Jaques Lacan, in Internet Encyclopedia of Philosophy
(www.iep.utm.edu).
139 Dor, J. (1998). Introduction to reading Jacques Lacan. New York: Other Press, p.
113.
179
Andrius Bielskis
New Left 95 . Without hoping to make a significant political impact, the
group issued a public statement against the impotence and stagnation of the
existing politico-symbolic order. The theses were put on the doors of Vilnius
Cathedral, the Presidential Palace, and the Government’s building. The Manifesto, among other things, criticized the poor record of human rights, especially workers’ rights, exploitation, inequality, and social injustice. It emphasized the importance of the politics of emancipation as well as challenged the
false distinction between the Left and the Right as the dualism between excommunism & patriotism. The performative meeting caused an unexpected
media attention, forcing the group to defend and articulate their position publicly on a regular basis. Thus, it was the public’s reaction—at first positive curiosity, later suspicion and more recently open animosity—that fostered a further
consolidation of the movement.
During several years of the New Left’s discursive activism—it believes
that its political activism should first be seen in terms of discourse formation
rather than a Machiavellian struggle for political power—the public opinion on
what the political Left should be about has changed significantly. The members
of the group all act as public intellectuals who aim to change people’s beliefs
and the way they see the social world. It challenges the dominant way of neoliberal thinking by stirring up the public debate through writing provocative
texts mainly for the internet media, which is far more popular and more open
than traditional tabloids. It promotes equality, individual and collective emancipation, and supports other socially progressive agendas like gay rights. It
functions through the creation of heterogeneous discourse and sees the world,
at least in part, in constructivist terms. That is to say, the world is discursively
constructed because language, following Jacques Lacan, is a world-forming
rather than a mere reflection of the world, hence the importance of critical engagement with the dominant symbolic order and an attempt to construct alternative world-forming discourse. Thus, if the world is language mediated and
is formed by language, discourse creation becomes essentially political.
The tangible impact of the discursive activism of the New Left has
been that the values of the political Left—the ideas and principles of European
socialism—have become more acceptable especially among the educated public. It has created an intellectual environment whereby being on the Left of the
political spectrum is no longer considered as something shameful. Also, due to
its criticism of the Lithuania Social Democratic Party, it has contributed to the
fact that LSDP’s ideological position has shifted to the Left. And although this
140
140 See www.nk95.org.
180
A floundering or flourishing democracy?
shift so far has been evident only in their rhetoric rather than in their policy,
there is a good chance that some changes in policy will follow as well (e.g.,
LSDP as the main opposition party has been campaigning for the introduction
of progressive taxation). Most importantly, the New Left, through theoretical
engagement and social criticism, has contributed significantly in bringing the
critique of global capitalism a step closer to the mainstream public debate.
However, despite several years of discursive activism by various progressive movements in Lithuania, organic political representation of the least
privileged groups—those people who live in relative poverty (e.g. it is estimated that approximately 20 percent of the Lithuanian population live in relative
poverty, while half a million people lived in absolute poverty in 2010, that is,
lived on less than 350 Litas or 100 Euros a month)—is still lacking. Multitudes
of impoverished people like pensioners, single parent families with more than
two children, people living in the poorest rural areas, the lowest paid public
sector professionals (i.e. librarians, child-minders), cashiers, unskilled manual
labourers, etc. are not ideologically represented by any political party. As several political theorists have pointed out,141 this is one of the most fundamental
structural problems of Lithuanian democracy.
Since the beginning of the year 2000, the phrase “two Lithuanias” became widespread. Similar to the nineteenth century notion of “two nations” in
Britain, “two Lithuanias” meant the poor, uneducated and disillusioned
Lithuania, and the well-off well-educated and pro-European Lithuania. Ever
since the impeachment of Lithuanian president Rolandas Paksas in 2004, a
variety of populist parties have tried to attract these marginalized voters (e.g.
Paksas’s Party “Order and Justice” and Viktoras Uspaskichas’s Labour Party).
Yet, they failed to offer well-articulated policies and reforms that would actually tackle poverty and social exclusion. They also lacked any consistent ideological position. Thus, the link between European socialism broadly understood
and the ordinary working class has never been realized in Lithuania. The political alignment whereby working class votes for socialist and/or labour parties
while bourgeoisie votes for liberals and conservative was interrupted by the Soviet occupation has not become a political reality ever since. Furthermore, differences between the Left and the Right in Lithuania, despite the positive
141 See, for example, Mindaugas Jurkynas & Ainė Ramonaitė (2005) Kairė ir dešinė
Lietuvoje (The Left and the Right in Lithuania) [in:] Algimantas Jankauskas (Ed.) Lietuva
po Seimo rinkimų 2004. Kaunas: Naujasis lankas, and Eglė Butkevičienė, Eglė
Vaidelytė, Giedrius Žvaliauskas (2009). Ideologija ir partinė veikla (Ideology and Party
Politics) in Politologija, 54 (2).
181
Andrius Bielskis
changes mentioned above, have not yet become fully realized. Therefore, a
great deal of impoverished pensioners who lost their savings and live on the
bare minimum still vote conservative without realizing that it will be the
conservatives who, following the IMF, will make sure to cut their pensions142.
Instead of conclusions: why is Karl Marx
still so important today?
The weakness of the Left in Europe has been lamented many times,
especially after the fall of the Soviet Union. For example, Steven Lukes and
Slavoj Žižek have argued that the Left during the past thirty years not only has
lost its electoral base and failed to act, but it also lacks any feasible political and
philosophical position enabling it to challenge the prevalence of global capitalism.143 Furthermore, it was argued that the often-repeated end of the ideologies
thesis, being itself deeply ideological, has become embodied in our social
world144. That is to say, although this thesis itself is a perfect example of ideology at work, there is very little truth in it. Hence, we increasingly perceive our
social and political world in terms proposed by the ideologists of the end-ofideologies thesis such as Francis Fukuyama. To put it in Althusserian and
Žižekian terms: we have become convinced subjects of the ideology of liberal
democracy, loyal subjects of the belief in “capitalism with a human face,” “capitalism without frictions,” in the system, “which is far from perfect, but it is still
the best that exists.” The result of this ideology without ideology, ideology
without visions and ideas, the world where the only Master Signifier is, as
Žižek writes, the dictum “Enjoy!”,145 has been an enormous growth of social,
economic and political inequality caused by the neoliberal political project of
unfettered capitalism. It is ironic that precisely during the peak of neoliberalism
in the early '90s that Fukuyama’s publication of end-of-ideologies thesis coincided with the most ideologically driven political project aimed at the enorm142 One of the first things that the Conservative-Liberal Government did after winning elections in 2008 was cutting pensions.
143 Lukes, S. (2003). The grand dichotomy of the twentieth century” [in:] T. Ball
and R. Bellamy (Eds.) The Cambridge history of twentieth-century political thought.
Cambridge: Cambridge University Press; Žižek, S. (2007). Resistance is surrender in
London Review of Books. 15 November.
144 Bielskis, A. (2011). Tauta vs. Naujoji kairė (The People vs. the New Left) in
www.delfi.lt.
145 Žižek, S. (2008). Violence. London: Profile books, chapter I.
182
A floundering or flourishing democracy?
ous concentration of wealth and power in the hands of top economic elites 146.
Thus, my thesis is that it is in the very nature of a capitalist society to produce
ideological obfuscations, which lure us into thinking that there are no causes to
fight for and no collective battles to win. Hence, the more inequality and injustice generated by the “self-governing” economy, the more ideological our
world will become—thus the importance of Karl Marx.
The mistakes of Karl Marx and his followers have been demonstrated
and discussed many times. These mistakes have to be taken very seriously especially by those who consider themselves to be Marxists. The importance of
Marx today lies in the fact that it is first of all Marx who can teach us about the
exploitative nature of capitalism so well. His “scientific predictions,” his feeble
rhetoric about communism and the transition to it, his inability to understand
the importance of ethics for a political economy cannot be the reasons, no ma ter how important they are, to dismiss his theory of surplus value and his the oretical description of the workings of capitalism 147. As such, Marx is, once
again, à la Lacanian Master Signifier, a sign with no content in it, with no signified, the sign that initiates the new structures of meanings, an empty vessel
whose content should be filled by all of us—the 21st century readers of Marx.
Only by reading Marx—reading him both carefully and critically—that
we can cut through contemporary forms of ideology, learn the history of capitalist modernity, and understand the reasons for the failure of the brutality of
the Soviet regime so well. Furthermore, any discussion on justice without a
serious consideration of Marx’s theory of surplus value today will be necessarily
flawed. Finally, Marx, even with all his flaws and mistakes, is important because
it was first of all his work that gave impetus and theoretical tools for the consolidation and growth of labour movement in Europe. Marx’s clear understanding of linking theory and practice gives another reason why his theory became so important in the struggles for workers’ collective emancipation.
Today, the revolutionary spirit and the philosophical insight of Karl Marx are
of the greatest importance because the labour movement has been unforgivably domesticated and the trade-unionist mentality, something Marx, by the
way, sharply criticized, has been changed by the bureaucratic mentality—the
mentality of “social dialogue,” of trade union impotence. And this is so because the post-war European welfare state—something that European trade
146 Harvey, D. (2005). A brief history of neoliberalism. Oxford: OUP, p. 17.
147 I am grateful for this insight to Alasdair MacIntyre which he made in his forward to the Lithuanian edition of his Marxism and Christianity (1968) (to be published as Marksizmas ir krikščionybė by DEMOS in 2011).
183
Andrius Bielskis
unions and social democratic parties enjoy boasting about, something which
has been nearly destroyed by the neoliberal onslaught—was the result of the
compromise between capital and labour, a temporary compromise between
two antagonistic forces of modern society with radically opposing goals. The
aim of European labour movement, informed by Marxism, was not the welfare
state (i.e.,the state that provides a safety net against the socially erosive forces
of market capitalism) but the overthrow of capitalism and the creation of a new
socialist society. No doubt, the theoretical and ideological articulation of what
this new socialist society would be like was often naïve and feeble, but it was
absolutely necessary in the political struggles for the rights of workers. Thus,
the welfare state was possible only because the labour movement had the
courage to have grander dreams and to pursue these dreams collectively. The
same should hold true today. The weakness of the European Left lies in our
inability to imagine a better future, to have a vision what a flourishing human
society and its economy may be. What we need then is a new philosophically
informed Karl Marx of the 21st century, an impossible feat without the lessons
of the 19th century Karl Marx.
184
Linas Eriksonas
New social and political movements in Lithuania.
The case of Green parties
Yesterday we had a meeting with Tomasz Kalita who lamented about
the inability of the SLD to reach out to a young generation of first-time voters
and the generation of young people in their early twenties. I challenged him
saying that the SLD is in need of this generation and that it will fail to attract
them if it does not connect with the grassroots and the social movements
which underpin the grassroots. What is our next big project in Lithuania after
challenging headlong the social democratic party, is to actually walk with the
Greens, trying to bring back the Green agenda onto the Left, fusing it with
Left ideology using partisan tactics. A number of New Left activists became involved in a new formation of the Green party which was established three
weeks ago, a party dominated by traditional nationalists where you have nine
tens of the party's members adhering to a vision of Lithuanian society based on
traditional values. A number of our activists went there, became involved and
after one and a half year of hard work with grassroots emerged within the
party, capturing a certain segment of youth and creating a progressive Green
faction within, with young people, including first-time voters. I witnessed the
formation of the party, as I was included in all the mailing lists where the party
activists were discussing their agenda. So as a researcher I was crossing the line
between analysing the object and being part of the object. I remain non-partisan, but very much in favour of the Green/Left agenda.
I will briefly introduce you to the panorama of the social movements
which have grown in Lithuania due to a lack of parliamentary politics aimed at
connecting with grassroots. We had 5% of voters participating in social movements. For many young people this is the first opportunity for political action,
the first opportunity to learn politics—on the street. If you are young and you
are in a precarious work situation, with part-time cheap labour, then you have
four options. The standard way is to become a skinhead or join some of the
nationalists and parade and shout “Lithuania for Lithuanians”—there was such
a parade not more than a month ago. You can join an anti-gay platform
centred around fighting with paedophilia. There are also watchdog organisations, or parents' committees, perhaps similar politically to Samoobrona or
even Liga Polskich Rodzin.
185
Linas Eriksonas
In Demos we have witnessed a very drastic incursion on public space
by the private sector through development projects which actually led to the
levelling down of various public areas. A number of people and communities,
as well as grassroots, participated in the so-called urban planning watch, i.e.
watchdog initiatives, where they actually contested the decision. A very successful case has to do with foreign investors trying to knock down a major film
theatre back in 2006 to build luxurious apartment houses in the city centre.
People managed, through a very long fight, to retain the building and the site
for public use. Also, if you are young and bright, you can join the Greens.
Green anti-consumerism is all over the place, but I will show you some
dangers, some of the pitfalls and some attempts by neoliberals and conservatives to capture the resulting momentum. The Left has a chance to move the
Greens towards the Left, but their options are limited.
The Green social movement in Lithuania is centred around three
things. First, as I have already mentioned, a lot of people work on short-time
contracts or have no jobs. Thus there is a new form of labour organisation in
the country. It is called CoWork and, as you probably know, it comes from
America. It involves young laptop-based people working in so-called hubs. It is
a social network based on people who are disillusioned, individualist, but ambitious. There is a number of social networks where they discuss eco-products
and eco-services, consumerist types of networks. They also undertake project
based actions involving the cleaning of a given area. When these new Greens
organised themselves, they put up a poster to lure the new generation to join
the Green party. The poster read “we do not need oil for our Macs.” This
pretty much sums up the imagery and the agenda. It is centred around leisure.
Politics is like leisure, there is nothing to it. It is leisure and individuality. That
is an image which convenes a very individualist understanding of one's role in
society. The Green political movement came together with social movements,
the grassroots mushrooming in the Internet. It was very weak, centred around
three or four ecological clubs and very much nationalist. Perhaps you are familiar with the ecological democratic party in Germany, a right-wing splinter
group from the Green party which demonstrated against Temelín in the name
of the Green agenda as well as the nation. These people campaign against new
nuclear plant projects in Kaliningrad and dance to the tune of a kind of nationalist foreign policy. They co-existed for some time, a hundred people here, a
thousand there.
But when there was need for action, e.g. when Danish pig farms were
set up in the countryside against all sanitary and hygienic requirements and attempted at exploiting cheap labour and produced a lot of pollution, and when
186
New social and political movements in Lithuania. The case of Green parties
the locals tried to rally against this, they did not see the main culprit, that is the
capitalist entrepreneur and the neoliberal state which opened the door to the
exploitation of natural resources, physical capital and public space. Nevertheless, the locals have managed by putting together three types of actors: social
movements, small political groups and activists from their region centred on
individual issues they were concerned with. They managed to put together a
coherent if shaky political programme. This is where I see the potential for the
Left to use this to gain momentum. There are two sources of discontentment:
the encroachment on public space by the private sector—public sector advocacy, and the so-called creative destruction, to use Joseph Schumpeter's
word for the agent of capitalist transformation, which comes through a new
technology. This includes GMO, behind synthetic biology, even nuclear power.
What I am arguing, is that capitalism is being destructive every time a new
speculative moment arises and a new technology comes forward. The Left can
try to disrupt this moment. If you team up the Left agenda with Green ideology, you can perhaps change the course and direction of development.
But there are also pitfalls and I believe they outnumber the advantages. First, it is very easy to succumb to the law and order agenda, with the
public sector actually outsourcing cleaning services. Green movement volunteers organise a cleaning action—not paid for by the community—create a
clean environment, and the community uses it for various marketing purposes.
The conservatives will be the first to capitalise on that. One can also succumb
to eco-consummerism, becoming a marketing ploy for promoting “green”
commodities. The entrepreneurs create a new market and the Greens are becoming the pioneers of a new commodification of clean air or clean resources
through their political and social activism. If you analyse the investment branch
of “cleantech,” which involves environmental technologies, you see that this
bubble, created in 2006, is the next thing after the IT bubble of the year 2000. I
see various projects by the Green movement which, even if they are not a dir ect link to these investments, very much correlate to that. So it does not come
as a surprise that in 2007 Thomas Friedman, a columnist from New York
Times, comes up with a new agenda, which is later endorsed in America and in
Europe as a new vision of environmental conservatism. A new Green ideology
properly defined has the power to mobilise liberals, conservatives, evangelicals
and atheists, big businesses and environmentalists, around an agenda that can
pull us together and propel us forward. But the argument around is that the last
bubble cost too much money. Where will we find a new source of revenue?
How can we compete with the Chinese? The Chinese are polluting their environment—we will capitalise on that. We will sell our “cleantech” to China. And
187
Linas Eriksonas
that is what they are doing. So now we are at a crossroads. The progressive
Green party has so far achieved little, but we have successfully established a
fraction inside the party, including 300 out of 2200 founding members. But we
also have social networks and grassroots organisations. I very much hope that
the progressive Green vision will prove victorious, and that the Green party
will become incorporated into left-wing politics not only in Lithuania but in
Europe as well.
188
Anna Pacześniak
How much Left is there on the Left? The views of
SLD party members
It is not often that party middle-level elites and party convention delegates become the subjects of analyses for sociology or political science. The
first instance of such research can be traced to 60s' United States – it was concerned only with activists from chosen cities 148. Near the end of the '60s and
during the '70s similar research was conducted in Italy (among delegates for the
Italian Socialist Party's (PSI149) national congress), in France (among the participants of the Socialist Party's150 national congress or amongst communist from
Paris151), in Germany (during congress sessions for a number of parties in Munich152). The first transnational studies of party congress delegates were conducted as part of the European Political Parties' Middle-Level Elites project
between the years 1978-1979153.
The idea to conduct transnational studies of the party microcosm reemerged in the early 2000s in Belgium, where the political scientists from the
CEVIPOL Political Life Research Centre at the Free University of Brussels
analysed party congress participants from all francophone political parties in
the country. The team's next move was to perform similar research in Poland
148 S. Hirschfield, B.E. Swanson, B.D. Blank, A profile of political activists in
Manhattan, Western Political Quarterly, vol. 15, no. 3, 1962, p. 489-506; R.H. Salisbury,
The urban party organization member, “Public Opinion Quarterly”, vol. 29, 1965, p.
553-561.
149 Stern A.J., Tarrow S., Williams M.F., Factions and opinion groups in European mass
parties, Comparative Politics, 3(4), July 1971, p. 529-559.
150 Cayrol R., L’univers politique des militants socialistes: une enquête sur les orientations,
courants et tendances du Parti socialiste, Revue française de science politique, no. 1, 1975, p.
23-52.
151 Platone F., Subileau F., Les militants communistes à Paris. Quelques données
sociologiques, Revue française de science politique, vol. 25, no. 5, 1975, p. 837-869.
152 D. Marvick, Les cadres des partis politiques en Allemagne, “Revue française de
sociologie”, 7/special issue, 1966, p. 619-635.
153 Reif K., Cayrol K., Niedermayer O., National political parties’ middle-level elites and
European integration, European Journal of Political Research, vol. 8, no. 1, 1980.
189
Anna Pacześniak
between 2008-2009, which resulted in the publishing of the book Ludzie partii –
idealiści czy pragmatycy (Party people – idealists or pragmatists)154.
Sharing the view that one cannot understand a political party without
any knowledge of its internal structure 155, we focused on the middle-level elites,
members of local councils, as well as party convention and congress delegates,
assuming that their attitudes, socio-demographic traits and approach towards
their party may serve as some of the elements behind the durability of the party
structure, as well as its successes or failures. These people are the core of the
organisational structure of each group, they are the source and driving force
behind the development of their political parties, a sort of party DNA.
Questionnaire research with SLD voivodship convention delegates
was conducted in April and May 2008 in all sixteen voivodships. We have received answers from 1569 people, which was about 70% of convention participants156.
It would be a good idea to begin the analysis of views held by middlelevel SLD elites with socio-economic issues. It is easy to guess that this area is
what differentiates social democratic activists from other actors on the Polish
political scene the most. Despite that, a number of phenomena can undermine
the leading role of socio-economic factors in the positioning of opinions on
the Left-Right axis. First of all, this has to do with the recent shift to market
economy and all the hopes which stand against (at least in Western Europe) the
traditional mistrust of left-wing activists towards capitalism and the free market. One of the reasons for the success of SLD is its programme pragmatism 157.
154 Pacześniak, A., De Waele J.M. (Eds.), Ludzie partii: idealiści czy pragmatycy? Kadry
partyjne w świetle badań empirycznych, Wydawnictwo Naukowe Scholar, Warszawa
2011.
155 See e.g.: Delwitt P., Hellings B., Van Haute E., Les cadres intermédiaires du Parti
Socialiste et d’Ecolo, Courier Hebdomadaire, no. 1801-1802, Crisp, Bruxelles 2003,
Delwitt P., Hellings B., Van Haute E., Les cadres intermédiaires du PSC et du Mouvement
Réformateur, Courier Hebdomadaire, no. 1804-1805, Crisp, Bruxelles 2003 ; Brechon P.,
Derville J., Lecompte P., Les cadres du RPR, Economica, Paris 1987.
156 The specific nature of party congresses makes it impossible to specify the exact
number of participants. The things that are known are: the number of delegates entitled to participate in confresses, signed attendance lists, conference materials, votes counted during votings, but the data is inconsistent.
157 Skiba L., The people, the programme and the governments of the Democratic Left Alliance
(SLD), [In:] L. Kopecek (Ed.), Trajectories of the Left, social democratic and (ex-)communist
parties in contemporary Europe: between past and future, Brno, Democracy and culture
studies centre, 2005, p. 126.
190
How much Left is there on the Left? The views of SLD party members
The party is a perfect example of what some refer to as the ideological crisis of
social democracy. The trust in the benevolent nature of the market economy
along with the accession to the EU seem to strengthen the role of cultural
factors over the socio-economic dimension in the delineation of the Left-Right
division158.
In academic literature, just as in the minds of many Polish people, the
division to the Left and the Right often has more to do with one's political origins, either in the former Polish United Worker's Party or the opposition, or
with cultural factors159. Though in the beginning of the transformation the division to the adherents of the shock therapy and those who supported the gradual liberalisation of the economy was clear, today it is hard to draw a line
between left-wing and right-wing socio-economic attitudes.
The first three questions in our questionnaire were concerned with
economic and social policies. The goal was to point at the adherents of economic liberalism and the defenders of interventionism. The next three questions had to do with specific actions undertaken by Polish political parties. The
delegates were asked to express their opinion on the subject of the flat tax, the
redistributional policy through family benefits, as well as the idea of introducing temporary employment as means for fighting unemployment. This series
of questions represent the most important issues, which serve best to show the
differences between the Left and the Right in socio-economics.
A significant part of SLD delegates (67.2%) supports a limited role of
the state in economy. One-fourth of them firmly state that limiting state interventionism works for the benefit of economic development. Is negative past
experience the only factor which can explain this scepticism towards state
regulatory actions? Or is it that this phenomenon is simply part of the overall
158 Szacki J., Liberalism after communism, Central European University Press,
Budapest, London, NY, 1995; Lawson K., Rommele A., Karasimeonov A. (Eds.),
Cleavages, parties, and voters. Studies from Bulgaria, the Czech Republic, Hungary, Poland and
Romania, Praerger Publishers, Westport, 1999; Bohle D., Greskovits B.,
Neoliberalism, embedded neoliberalism and neocorporatism: towards transitional capitalism in
Central-Eastern Europe, “West European Politics”, vol. 30, no. 3, 2007, p. 443-466.
159 Tworzecki H., Parties and politics in post-1989 Poland, Boulder, Colorado,
Westview Press, 1996; Wade L., Lavelle P., Groth A., Searching for voting patterns in
post-communist Poland’s Sejm elections, “Communist and Post-Communist Studies”, vol.
28, no. 4, p. 411-425; Szczerbiak A., Old and new divisions in Polish politics: Polish
parties’ electoral strategies and bases of support, Europe-Asia Studies, vol. 55, no. 5, 2003, p.
729-746.
191
Anna Pacześniak
transformation of social democracy, where market economy is considered inevitable?
Only 30.1% of SLD delegates are positive regarding the increasing of
state interventionism in the economy. This group is also against the introduction of the flat tax and deems especially important the diminishing of inequities
in citizen incomes. They are divided when it comes to the introduction of temporary employment as means of battling unemployment. The dilemma between
guaranteeing social right and decreasing unemployment is a strong element in
the issue of temporary employment. The precariousness of employment and
the appearance of low-paid workers is also a challenge for social democrats
beyond the countries of the former Eastern bloc.
The second question was concerned with actions towards decreasing
inequities in the incomes of citizens. Most of the candidates support decisive
actions towards achieving this goal (82.1%). From among 247 delegates who
consider the decreasing of inequities in the incomes of citizens as a secondary
issue, a great majority was definitely against economic interventionism (80.4%
[N=240]). These people are older than the other delegates, and are mostly part
of management staffs or the intelligentsia.
The next issue is about cooperation with labour unions in making important social and economic decisions. Among those delegates who support
the role of labour unions (61.9%), the majority opposed the introduction of the
flat tax.
Labour unions should have greater influence on
making important economic and social decisions
%
SLD
Definitely yes
22.7
Perhaps
39.2
Perhaps
not
26.4
Definitely not
8.7
Hard to say
3
(N)
[1487]
Implementing flat tax is an issue which is the source of debating on
the entire Polish political scene, and – as it turns out – it introduces polar opinions among delegates of the SLD. A little over half of SLD delegates oppose it,
but their opinions are not decisive. 460 delegates (30.6%) stated that perhaps it
should or it definitely should be introduced. It is worth noting, that the percentage of those undecided is larger than in the case of other postulates the
candidates were supposed to address. The most ardent opponents of the flat
tax are to be found among those delegates who support a significant state in-
192
How much Left is there on the Left? The views of SLD party members
terventionism in matters of economy. What is interesting, this applies to the
delegates with the best education.
Flat tax should be introduced in Poland
%
SLD
Definitely yes
11.1
Perhaps
19.5
Perhaps not
24.2
Definitely not
37.3
Hard to say
7.8
(N)
[1522]
The last question for the SLD delegates was concerned with temporary employment. The delegates were to assess the effectiveness of temporary
employment in battling unemployment. We have assumed that they will be
cautious regarding this issue. The defence of social rights is one of the priorit ies of SLD policy. Once again, the party members are divided. A large majority
supports temporary employment as a hope towards decreasing unemployment.
They are also the ones who support the postulates of the classic Left the least.
Those who are sceptic towards the issue are mostly members of trade unions.
It is worth noting that it is not important in this situation whether they have
previously been part of the Polish United Workers' Party.
Temporary employment is a good way of battling unemployment
%
SLD
Definitely yes
26.5
Perhap
s
38.9
Perhaps not
20.3
Definitely not
11.2
Hard to say
3.1
(N)
[1469]
The middle-level elites of SLD have various opinions on socio-economic matters. Three major categories of delegates can be found. The first one
(28.5%) are those who support economic interventionism and the need to decrease the inequities in the incomes of citizens. This group shows signs of classic social democracy. It supports the role of trade unions in making socio-economic decisions and opposes the introduction of flat tax.
The second minority fraction (13.9%) opposes state interventionism
and considers the decreasing of inequities in incomes to be secondary. These
people form the most right-wing fraction of all the SLD delegates. They support the diversification of family benefits according to income, but they are reluctant towards trade unions influencing economic decisions (68% are against
it). This group mostly comprises of elderly people (80% of them are over 50
193
Anna Pacześniak
years old). Half of them work in the management branch of the party. Onefifth is in free trades or considers themselves to be white-collar employees.
A strong majority of SLD delegates (57%) chooses a middle approach.
They are partially or definitely against state interventionism, but they also consider the issue of decreasing inequities in incomes to be a priority. Those who
are strongly against economic interventionism are more divided concerning the
issue of flat tax (it is supported by 45.2%) as well as the influence of trade unions on economic decisions (supported by 59%). A smaller group accepts temporary employment as means of battling unemployment (74.9% against 77.5%
from among 500 delegates who rather oppose state interventionism). Among
this group of delegates there are mostly farmers (29.8%) as well as people in
free trades (37.9%). Among those who partially oppose an increased economic
interventionism, most represent the management branch or the intelligentsia.
It is remarkable that many SLD delegates accept views close to those
of neoliberals regarding socio-economic issues, such as: a lacking regulatory
function of the state, introducing the flat tax or temporary employment as
means of battling unemployment. This does not, however, prevent them from
feeling closer to social democratic parties rather than a neoliberal formation. Is
the fact of the recent shift to market economy enough to explain this phenomenon? Or perhaps it is on the contrary, one should treat this as part of the
broader context of the evolution of social democracy in Europe? It must be
stressed that the young generation, which seems to be more prone to accept
typically left-wing views in SLD, is an important factor in the future of the
party.
Since the results of the research on the socio-economic views of the
delegates from SLD are insufficient to establish their political profile, it was necessary to ask them their opinions on socio-cultural and moral issues. The axiological criteria in analysing the attitudes and opinions is especially important,
since the socio-economic criteria are rather unindicative of the political identification of Polish people, especially if one is to compare them with other societies in Western Europe. The division to the Left and the Right is still governed by historical and cultural differences here. This means that the basic
bond between the electorate and the party is not so much about its programme
(e.g. regarding the nature of the tax system or the role of the state in economy),
but rather about issues concerned with axiology and world views, addressed by
parties and their leaders.
Thus, the goal was to analyse the views and opinions of middle-level
SLD elites through answers given to questions on the relations between the
state and the Church, socio-moral issues, the status of women in social life, the
194
How much Left is there on the Left? The views of SLD party members
approach towards minorities, and juxtapose them with the political self-identification of the party members. Almost half of the subjects from SLD (54.5% to
be exact) defined their views as definitely leftist, 32.3% as centre-leftist, and
13.2% as centrist or centre-rightist.
The question of the relations between the state and the churches (in
Poland this is mostly about the Catholic Church), as well as the world view
neutrality of the state belong to the most important area of ideological conflict
between the Left and the Right. This conflict is universal, but in Poland it takes
place under specific conditions. Our society declares one of the highest levels
of religiousness in Europe, what is more, this is also accompanied by an almost
complete unification of belief, since almost 95% of citizens belong to the Catholic Church. The specific nature of the conditions of the ideological conflict regarding the role of the Church in public life is also determined by a specific
status of the Polish Left, which is burdened by intolerant, flying in the face of
religious freedom campaigns by the Polish United Worker's Party, which forces
SLD to be very cautious about the issue, conscious of its rough heritage.
It might be useful to provide statistics regarding the proportions of
believers and non-believers as well as the frequency of religious practices
among the analysed party members. Simply belonging to a church does not
have to determine the specific opinions regarding its status in the public
sphere, but it cannot be completely ignored. SLD party activists are mostly believers (64%), though to a large degree rarely practising their faith: 14% attends
church every Sunday, 15% once a month, 43.5% a number of times each year.
36% of subjects consider themselves non-believers, but only 27.5% do not participate in any group religious practices, which means that a significant number
of party members attends church despite not believing. It turns out that nonbelievers attending church serve public functions more than the remaining subjects. Those who are familiar with the practice of holding political offices in
Poland, knows that it is connected with the obligation to occasionally participate in masses, services, the blessing of public buildings, official funerals. When
one adds every kind of important familial festivities (baptisms, first communions, weddings) it is easier to understand this disproportion and it does not
have to be interpreted as a sign of opportunism on behalf of the party members.
One might observe the phenomenon of “privatised religion” within
the SLD party. Despite of a high, for a left-wing party, percentage of believers,
the same activists decisively stress the need for a secular state. For each one
hundred subjects 94 do not want religion class marks to be counted into the
195
Anna Pacześniak
mark average in schools; 92 believe that the Church in Poland is too influential;
80 strongly oppose the presence of crosses in public institutions.
Opinions on the Church in the public sphere
yes
no
does not
know
The Church in Poland has too much
influence on the government
92.5
4.3
3.2
Crosses should appear in schools,
public offices and state institutions
9.5
80
11.5
Religion class marks should be counted into the average mark on a school
certificate
2
94
4
We asked SLD activists about their attitudes towards abortion, the
death penalty, their opinion on the legalisation of euthanasia, soft drugs, the accessibility of contraceptives in high schools and the preferred model of education and family.
Attitudes towards socio-moral issues
Abortion should be illegal for social reasons
Soft drugs should be legalised
Euthanasia should be legalised
If one wishes to have children,
one has to get married
The death penalty should be
reinstated
196
yes
no
does
not
know
15
79
6
20
52
74
34.5
6
13.5
28
60.5
11.5
43.5
45.7
9
How much Left is there on the Left? The views of SLD party members
Contraceptives should be
available in high schools
Schools should teach children
discipline above all
74.5
14.3
11.2
47.8
42.4
9.8
The resulting picture might be the source of moderate surprise. Two
issues deserve to be noted here: the attitude towards death penalty and the preferred model of schooling. In both cases SLD members represent a rather authoritarian stance, agreeing with the idea to reintroduce capital punishment and
teaching children discipline first and foremost in schools. Advocating the death
penalty for heavy crimes is not only against European legal norms, but also
against left-wing ideology. Stressing school discipline also has more to do with
the proponents of the rightist-conservative movement rather than the Left.
Most of the activists advocating the reintroduction of the
death penalty come from villages and small towns (up to 20 thousand inhabitants), whereas people living in large (200-500 thousand) and very large cities
(more than 500 thousand inhabitants) strongly oppose it.
The answers to the remaining questions are not as surprising, yet
equally interesting. Most of the 15% SLD activist group which believes that
abortion for social reasons should be legally forbidden, declare views related to
the centre of the political scene, or even to the centre-right, and live in villages
or small towns.
The image of moral liberalism or conservatism among party activists
also depends on the views on the family model, or to be more precise, the approach towards the obligatory marriage of a couple planning to have children.
28% of SLD staff agree with the idea that if one wishes to have children one
has to get married. Activists between the ages of 50-69 years have the most traditional views in the matter.
The liberalisation of so-called soft drugs (e.g. marijuana) seems to be
the least accepted socio-moral issue among party elites. This idea did not find a
lot of adherents among SLD elites (20%). The legalisation of soft drugs was accepted by young activists (up to 29 years), the opponents of the idea are mostly
inhabitants of villages, small towns and cities between 20-50 thousand citizens.
The approach towards sexual minorities and other such “otherness”
(disability, people of other beliefs or other skin colour or nationality) as well as
the issue of equal rights is one of the most important subjects advocated by the
European Left. What do the party elites of the SLD have to say in this matter?
They are rather conservative, almost one-third of the subjects believe that homosexuality is against human nature, and almost half of them is against the leg-
197
Anna Pacześniak
alisation of same sex marriages. This is interesting especially since the leaders
of the SLD often declared that the party is modelled after the Spanish socialists, who performed a moral revolution in their country, which among many
things had to do with the legalisation of same sex marriages. Grzegorz Napieralski was pleased to hear publicists compare him to Jose Luis Zapatero (who
even turned out to be the most admired foreign politician among middle-level
SLD elites). Still, 37% of SLD delegates were for the legalisation of same sex
marriages, which is almost three times more than PO delegates and two times
more than the general society. Should this be seen as a sign of avant-garde
opinions among SLD activists, or rather political correctness related to the
awareness that issues concerned with the equal rights of sexual minorities are
canon for the contemporary Left?
Homosexuality according to SLD activists
Homosexuality is against
human nature
Homosexual marriages
should be legalised
yes
no
does not
know
30.5
53.5
16
37
48
15
The attitude towards foreigners and people of other nationalities was
treated in our research as another indicator of the openness and tolerance rate
of party activists. Thus, we asked them about the possibility of living close to a
person of a different nationality (we did not specify the nationality to allow the
subjects to conceptualise the situation on their own), as well as the issue of
political and economical rights of foreigners.
Attitudes towards people of different nationalities
I would have nothing against having a person of a different nationality for a neighbour
Foreigners should be allowed to
buy land in Poland
Foreigners having lived in Poland
for 5 years should be allowed to
vote in local elections
198
yes
no
does not
know
72
25
3
50.2
43.3
6.5
67.6
27.3
5.1
How much Left is there on the Left? The views of SLD party members
What is interesting, left-wing activists oppose the allowing of foreigners to freely buy land in Poland. It is interesting to see such a large percentage
of activists representing this attitude, since in the popular mindset it is not SLD
who stands for the retaining of Polish land, but PiS. One out of four PiS activists refuses full political rights to foreigners living in Poland, and does not wish
for his neighbour to be of other than Polish nationality.
The last but not least issue is the attitude of SLD party activists regarding the relations between women and men in private and public life, which
we call here the gender contract. It is a popular belief in Poland that the Left is
more determined to have equal rights between the genders, whereas conservative groups see this to be dangerous for the natural order of things. However,
the idea of gender equality is currently present in each part of the political
scene and is no longer (especially in Western Europe) an indicator of left-wing
or right-wing identification.
Three questions in our questionnaire were concerned with gender relations in the private sphere, though in the case of the question about child
care leave, having its consequences in relation to the functioning of women on
the job market, one question had to do with the systematically returning issue
of gender parities on voting lists.
The relations between women and men in the public and private spheres
The natural place and occupation
for a woman is taking care of the
house and children
In the case of a divorce, family
courts should give child custody
to the mother
It does not matter for the good
of the child whether it is the
mother or the father who takes
child care leave
An act-defined obligation to include a set percentage of women
on electoral lists should be established to make it easier for
women to participate in politics
yes
no
does not
know
12
80
8
26
36
38
65
18.5
16.5
57.7
39.1
3.2
199
Anna Pacześniak
Our research shows that among the delegates for SLD party conventions there are more pragmatists than idealists. This pragmatism does not have
to point at opportunism. The delegates declared that they have not joined the
party in order to pursue a political career or to get public offices. The most important reason behind working in the party was to have a chance at changing
society, which can be considered a purely ideological reason. This however
does not mean that each activist has an ideologically consistent personal world
view. They rather seem to follow the rule of running with the hare and hunting with the hounds.
200
Bartosz Machalica
Post-communists and the liberal elites of the
former opposition - power relations
The main cleavage governing the political scene in Poland until the accession to the European Union was post-communist 160. To understand the
politics of Poland during the transformation, it is crucial to understand the relations between the sides of this division.
But before we move on to the reconstruction of these relations, let us
define the two sides. One side is the post-communist Left. It was politically
represented by the successor party of the Polish United Workers' Party – the
Social Democracy of Poland. As early as in 1991, a coalition of leftist parties,
coalitions and labour unions, called Sojusz Lewicy Demokratycznej (SLD) was
created around SdRP. In 1999 SLD became a party. That is why I shall be using the terms “post-communist Left” and “SLD” synonymously for the entire
period in question. The programme of the post-communists is best represented
by a resolution by the SdRP National Convention from May 1991, entitled
“We rejected the system, we are defending people and values. 161” The postcommunist Left was thus a formation gathering people on the basis of their resumes and not political views, which does not mean that it was entirely deprived of ideology.
On the other side we have the democratic opposition, or rather part of
it. In the PRL era, Adam Michnik, in his book The Church, the Left, dialogue referred to it as the “lay Left.162” Its organisational structure was in the '70s KOR
(Workers' Defence Committee). In the '80s, its representatives were the top advisers for the leader of “Solidarność”, Lech Wałęsa. In the '90s its representatives functioned as part of two structures. The first one was a political party:
Unia Demokratyczna, later changed into Unia Wolności. The other one was
Gazeta Wyborcza, the most widely read opinion journal in Poland, led by Adam
Michnik. Apart from Michnik himself, its key representatives were Bronisław
160 Ref. Grabowska, M., Podział postkomunistyczny. Społeczne podstawy polityki w Polsce
po 1989 roku, Wydawnictwo Naukowe Scholar, Warsaw 2004, p. 357-370.
161 Polish Social Democracy. Chief Council. Programme Documents 1990-1992.
162 In the afterword to the first national edition Michink already distances himself
from this term. See: Michnik, A., Kościół, lewica, dialog, Niezależna Oficyna Wydawnicza, Warsaw 1983, p. 147-148.
201
Bartosz Machalica
Geremek, Jacek Kuroń and Tadeusz Mazowiecki. Some of them started their
political activism in PZPR, to later, in the '70s, move to revisionist Marxism,
reject it in the '80s and accept neoliberal views regarding socio-economic
matters. The aforementioned book by Michnik, The Church, the Left, dialogue is
symbolic here. In the introduction to its first edition (Paris) in the '70s, Michnik
identifies left-wing ideology with democratic socialism. In the '80s, in the
introduction to the book's next edition, Michnik writes that democratic
socialism is still relevant, but it should not be used for tactical reasons, since
Polish workers are anti-communist in their attitude, which is why they are very
reluctant towards terms such as “socialism.” In the '90s, in the introduction to
the next edition, Michnik writes that the Right-Left division became
meaningless after 1989. Instead, what he saw as important, was the cleavage to
the open and closed society. This would be the shortest way to describe the
political evolution of the liberal fraction of the democratic opposition. The
enemy as of today are the advocates of a closed society163. The historical enemy
is all sorts of totalitarianisms. Michnik was one of the main intellectual
advocates behind this term, which puts together communism and fascism. The
other thing pointing at the circles in question moving away from the Left are
the words of Jacek Kuroń during the formative meeting of the Ruch
Obywatelski – Akcja Demokratyczna party, being a representative of the circle.
Kuroń, when describing ROAD's programme, used these words: “I do not
wish to call this programme leftist, since leftist it is not.164”
It is a popular belief among Polish right-wing publicists that right after
1989 the post-communists and the liberal fraction of the opposition came to
terms, to stop the increasingly strong national and anticommunist Right 165. It is
hard to agree with this statement. A thesis by the sociologist Prof. Mirosława
Grabowska is far more viable. She assumed that Polish politics after 1989 was
governed by the post-communist cleavage. Post-solidarity and post-communist
parties never formed a government coalition. There was never such a thing as –
to use a right-wing term – a government formed by the red and the purple.
Also interesting is a study conducted by Grabowska among delegates for conventions of the most important Polish parties. It showed that the activists of all
post-solidarity parties rejected a coalition with post-communists. This view was
163 Śpiewak, P., Pamięć po komunizmie, słowo/obraz terytoria, Gdańsk 2005, p. 4852.
164 Chimiak, A., ROAD. Polityka czasu przełomu. Ruch Obywatelski-Akcja Demokratyczna w latach 1990-1991, Fundacja Lorga, Warsaw 2010, p. 146.
165 See: Krasowski, R., Buty Kwaśniewskiego, Polityka no. 12/2011.
202
Post-communists and the liberal elites of the former opposition – power relations
not subject to change regardless whether the subjects were affiliated with the
national Right or the liberal Unia Wolności. The situation was very similar with
post-communists, yet what was noted was a significant difference. SLD activists rejected a coalition with post-solidarity parties. They however made an exception for the Unia Wolności and later for the Platforma Obywatelska, which
was created as a result of a fraction within the UW166.
This research perfectly shows the asymmetry of the relations between
post-communists and the liberal part of the former opposition. SLD had a
number of advantages over this environment. Firstly, it had strong organisational structures. Secondly, since 1993, SLD enjoyed far greater support among
society than UW. The liberal side had a strong position in the media, especially
since it controlled the Gazeta Wyborcza. Considering the weak status of other
media this allowed for the liberal stream of the former opposition to establish
an almost gramscian hegemony.
The most important advantage was obvious in the field of “morality.”
The renowned Polish historian of ideas Andrzej Walicki wrote that the Polish
opposition since as early as the '70s, that is since its creation, forced a unanimity of attitudes among the intelligentsia with methods of social ostracism. Intellectuals or artists who refused to sign the then popular open letters, since they
doubted such methods would prove successful in changing reality, became its
victims. Walicki writes about the “moral-patriotic pressure” 167. In the '80s the
division between us and them, between the opposition and the state, deepened.
The opponent was demonised. At the same time, in the '80s, the opposition's
modus operandi involved “giving testimony to values,” typical of the romantic
paradigm popular in Poland. “Moral integrity” and plucking up the spirit of opposition groups operating in the underground and the mythic “nation” was
more important than political calculation. One of the symbols of such actions
is Michnik's refusal to leave prison, even though all of his companions negotiated with the state the release of an important group of political prisoners. The
romantic element found its confirmation years later in Michnik's essay on the
figure of Adam Mickiewicz, the main poet and ideologist of Polish romanticism168. Paweł Śpiewak characterises the political vision emerging from Michnik's writings in the beginning of the '90s: “[Politics – BM]is not identical to
166 Grabowska, M., op. cit., s. 274-278.
167 Walicki, A., Idee i ludzie. Próba autobiografii, Instytut Historii Nauki PAN,
Warsaw 2010, p. 145-154.
168 Michnik, A., Rana na czole Adama Mickiewicza,
http://wyborcza.pl/1,101418,3001544.html [14.06.2011].
203
Bartosz Machalica
the representation of each social group ... it involves the element of power, but
is first and foremost subject to ethical and educational goals” 169. As a side note,
such understanding of politics by Michnik also shows his stepping away from a
Marxist understanding of politics, as the articulation of the interests of major
social groups170. Michnik radically moved away from the concept of Julian
Hochfeld, for whom politics was a sphere of conflict for the realisation of an
“objective class interest.171”
The heritage of the opposition's method of action was not without influence on politics after 1989. As early as in 1991 the emerging political scene
was aptly referred to as a “moralist democracy” by Prof. Marcin Król in Tygodnik Powszechny, a conservatist affiliated with the opposition, but searching for
forms of dialogue with the PRL government. According to him, the Polish
“moralist democracy” was based on the assumption that everyone should unanimously understand the common good, and that three tendencies should be
rejected from public discussion: anti-solidarian tendencies, anti-market tendencies and anti-Western tendencies172.
The first political successes of SLD filled the representatives of the
former liberal opposition with fear. It was too much for them when in 1995,
Aleksander Kwaśniewski beat Lech Wałęsa in the presidential elections, with
the highest frequency level in Polish history. Bohdan Cywiński, the author of a
book which was fundamental for the Polish opposition, Pedigrees of the wayward,
addressed the new president in Tygodnik Powszechny with these words: “Be
damned, and fast!”173. Tygodnik, next to Gazeta Wyborcza was one of the most
opinion forming medium of the liberal fraction of the former opposition. It
was a sort of organ of the liberal and open (as much as it was possible under
Polish conditions) Catholicism. It was especially eagerly read by the intelligentsia. Jerzy Turowicz, its editor in chief, wrote in 1995 that Kwaśniewski's victory
is “unbearable from a moral point of view,” since it is a “disturbance of moral
order”174. It is hard to deny Król's thesis of a moralist democracy. The postcommunists were unacceptable among liberal elites on a moral and aesthetic
169 Śpiewak, P., op. cit., p. 51.
170 Kaczmarek, B., Polityka jako artykulacja interesów, [In:] B. Kaczmarek (Ed.), Metafory polityki, Warsaw 2001.
171 Hochfeld, J., Studia o marksowskiej teorii społeczeństwa, Warsaw 1963, p. 589.
172 Król, M,. Marginalizacja Polityki, Tygodnik Powszechny 12 May 1991.
173 Cywiński, B., Życzenia dla nowego prezydenta, Tygodnik Powszechny 12 November
1995.
174 Walicki, A., op. cit., p. 337.
204
Post-communists and the liberal elites of the former opposition – power relations
level. Anticommunism linked the liberals with the rightists. They were different
only in form. The refined poet, affiliated with the Right, Marek Rymkiewicz,
wrote in the Tygodnik Solidarność after Kwaśniewski's victory: “Fuck you all!
Don't think that Poland needs you. Poland does not need you” 175. The Right
rejected not only the post-communist political elites, but also its electorate, but
the rightists and the liberals were unanimous in excluding (at least morally)
post-communist politicians from taking the highest offices.
The liberal elites had to accept that the increasingly powerful SLD will
be a constant and important element of the Polish political scene. There was a
certain change in tactics. In 1999, a Gazeta Wyborcza commentator, Ewa
Milewicz, wrote the following: “SLD is allowed less, since after the scarlet
fever, the serious illness that was the PRL, things are under quarantine” 176. In
other words, SLD should have limited possibilities of realising its own electoral
programme. Or else, even the crushing victory of SLD in the democratic elections did not enable it to put its programme into life.
This concept was further developed in Tygodnik Powszechny by Piotr
Wojciechowski. His article had the distinctive title “between the bunker and
the parlour,” where the “parlour” is an “informal structure guarding civic virtues” establishing role and reputation in secretive conversations. The parlour is
the only means of defence against the “bunker,” or SLD, which is responsible
for all that was wrong in Poland. The term “parlour” – used to describe liberal
elites – was eagerly used by the Polish Right177.
I have already mentioned that SLD politicians considered a coalition
with UW. Where did this attitude come from? It mostly came from the fact
that the liberal fraction of the opposition was against decommunisation 178. In
his exposé, Tadeusz Mazowiecki talked about drawing a thick line between the
past and the present. The hard anticommunist Right had an opposite approach,
whose key representatives where the Kaczyńscy brothers. That is why the postcommunists considered the liberals to be their allies. They were allied against
decomunisation and lustration, as well as against the agreements of the Round
Table. But it was an asymmetrical similarity. SLD was looking for a coalition
with UW. UW politicians could not accept such a coalition, they preferred to
form a government with the national-catholic ZChN. A government was out
of the question, but Gazeta Wyborcza was eager to elect certain post-communist
175 Gazeta Wyborcza 25-26 November 1995.
176 Milewicz, E., Pamięć niemowlęcia, Gazeta Wyborcza 18 February 2000.
177 Wojciechowski, P., Między bunkrem a salonem, Tygodnik Powszechny 12.12.2000.
178 Śpiewak, P., op. cit., p. 104-161.
205
Bartosz Machalica
leaders as politicians of a “modern and European Left.” An example of this
can be found in an article written by Michnik and Włodzimierz Cimoszewicz 179,
who, as a result, is portrayed as the conscience of the Left, the political demiurge, more important than the SLD as a whole. Post-communist leaders were
very pleased with such nominations. One might say that all over the world
social democrats are hungry for complements made by the liberal media. In
Poland, after 1989, the situation was different. The elites were disgusted with
the post-communists. That is why the promise of removing the postcommunist mark at the price of accepting a neoliberal credo was very tempting.
Divide and rule.
One might say that the liberal elites used the carrot on a stick method
regarding the post-communists. On the one hand there was the policy of moral
blackmail against SLD, to which SLD gradually gave in. On the other hand,
one could count on accolades by the liberal media, if one was a fervent advocate of neoliberal reforms and Blair's and Schröder's vision of the Left.
The crowning point of this political process was one of the greatest
paradoxes in the history of Polish politics. In 2001, SLD achieved 41% of support in the elections and had the full democratic legitimisation to rule, yet it still
had to earn a legitimisation among the elites of the former opposition. Perhaps
this was not about legitimisation but – to use the terminology introduced by
Mirosław Karwat – the accreditation of the post-communist Left to participate
in political life180. Although SLD marched towards power with slogans of moderate social democracy, when it achieved it, it started to lead a typically neoliberal policy, recommended by the liberal elites. The flat company income tax is
an example. One might accuse SLD of giving in too easily, which is true. It was
the consequence of a lack of intellectual independence of the post-communist
Left, a lack in think tank structures which would help create a leftist vision of
the state and find leftist solutions in each area of the political conflict. One
cannot forget the international context. Blair and Schröder's “Social democratic
manifesto” was published in Poland, unsurprisingly, by Gazeta Wyborcza181.
Even today it is still recommended to SLD by the liberal media as the programme of the “modern left.”
179 Cimoszewicz, W., Michnik, A. O prawdę i pojednanie, Gazeta Wyborcza,
09.09.1995.
180 Karwat, P. M., Akredytacja w życiu społecznym i politycznym, Oficyna Wydawnicza
ASPRA JR, Warsaw 2009.
181 Blair, T., Schröder, G., Manifest socjaldemokratyczny, Gazeta Wyborcza, 10.07.1999.
206
Post-communists and the liberal elites of the former opposition – power relations
It is hard to decide whether SLD failed to maintain an independent
programme due to the “toxic” relations with the liberal fraction of the former
opposition. Perhaps this order of things was convenient for SLD and if it was
not for the moral pressure of the liberal elites, SLD would still not create anything and would not realize the social democratic socio-economic programme?
The result was such that after gaining power, post-communists were realizing
the programme propagated in Poland mostly by the liberal elites. A mechanism
was established during the transformation in which the liberal fraction of the
former opposition was the main advocate of neoliberal reforms. The postcommunists, just like solidarity governments, realised these reforms. During
the rule of Leszek Miller (2001-2004) and Marek Belka (2004-2005) they even
tried to outrun post-solidarian groups in implementing neoliberal reforms.
Some of the intellectual mentors of the post-communist Left are capable of
making the same self-critical reflection182.
182 Wiatr, J., Lewica w XXI wieku: zagadnienie tożsamości, [In:] J. Reykowski, Projekt
dla Polski. Perspektywa lewicowa, Wydawnictwo Naukowe Scholar, Warsaw 2011, p.
112-114.
207
The Ferdinand Lassalle Centre for Social Thought was founded in
2005 in Wrocław as an independent association aiming at promoting ideas of social
justice, peace, human rights and sustainable development. The association's patron
is Ferdinand Lassalle (1825-1864), the founder of the first labour party in Germany. He was born in Wrocław, the city in which he was later buried.
The Centre's efforts are focused on formulating critical reflections
concerning the contemporary world and its development, as well as creating an
ideological alternative for conservative-liberal and nationalist postulates which are
currently dominating the political discourse in Poland.
The Centre is realising its goals through organising conferences, seminars,
courses and workshops, as well as performing research, publishing and organising
social campaigns.
Thanks to the cooperation of leftist foundations and institutes in other
countries the Ferdinand Lassalle Centre for Social Thought is also actively
participating in the European political debate and international research projects.

Podobne dokumenty