gazeta - Konna Cafe

Komentarze

Transkrypt

gazeta - Konna Cafe
K onn a C aFe
,
arz
www.konnacafe.pl
grudzien 2012
darmowy e-miesięcznik dla miłośników koni numer 9
gazeta
darmowa
0zł
* Epona - bogini otoczona końmi *
* Jedziemy na oklep! * Prezenty dla
koniarzy * Wolontariusze na
zawodach * Jak pomagać polskim
koniom? * Zostań Wege! * W końskiej
głowie: Zaufanie * ZIMNA RASA
FELIETON
.
Prędzej czy później - spotkacie się!
Młodzi miłośnicy koni są zawsze pełni emocji. Sama taka byłam… i jestem, bo do szczególnych
staroci nie należę ;)! Są w naszym koniarskim środowisku tematy, które budzą szczególne kontrowersje, czy wręcz zachęcają do kłótni. Jednym z nich są metody szkolenia konia: klasyczne i
naturalne.
Nie będę rozpoczynać tutaj dyskusji o sensie metod jednych i drugich, jest to według
mnie pozbawione sensu. Metody klasyczne i naturalne różnią się i jednocześnie mają wiele elementów wspólnych. Są tak samo sensowne. A przede wszystkim są „metodami szkoleniowymi”.
To bardzo istotne, by uświadomić sobie znaczenie tych dwóch słów! Czym są metody szkoleniowe?
Metody szkoleniowe pozwalają na osiągnięcie określonego celu. Biorąc pod uwagę tylko
część „psyche” treningu konia, większość z nas ma te same cele, niezależnie od stosowanych
metod szkoleniowych czy uprawianej dyscypliny. Uzyskać fajny kontakt z koniem, sprawić, by
zwierz z przyjemnością dla nas pracował, z chęcią i spokojem wykonywał nasze polecenia. Te
cele są wspólne dla dresażystów, skoczków, reinerów, rajdowców, jeźdźców spacerowych.
Określenie „metoda szkolenia konia” nie narzuca nam celu. To zbiór narzędzi i ścieżek
postępowania, dzięki których możemy osiągnąć nasz cel. Co jest Twoim celem?
Młodzi naturaliści lubią za cel stawiać kontrolowaną jazdę bez ogłowia. To dobry MAŁY
cel, który bardzo szybko możemy osiągnąć. Ale co dalej? Po jego osiągnięciu staramy się
zwykle rozwijać naszą komunikację z koniem: uczymy go odpowiedzi na subtelniejsze i bardziej złożone pomoce, prosimy go o wykonywanie kolejnych nowych elementów. I w ten (trochę
inny) sposób, zbliżamy się do podobnego efektu jak wszyscy inni jeźdźcy na świecie. Analogii i
przykładów jest znacznie więcej.
Warto więc zapamiętać: nie wściekaj się na osobę praktykującą wedle
innych metod szkoleniowych. Większość
z nas, niezależnie od metody, prędzej
czy później „spotka się” robiąc podobne rzeczy!
PARĘ SŁÓW...
OBSZERNY NUMER!
Z okazji nadchodzących Świąt (więc i odrobiny wolnego czasu :) przygotowaliśmy dla Was najbardziej obszerny numer KC! Jestem przekonana, że każdy z Was
znajdzie coś dla siebie. Jak zwykle jest coś dla sznurkersów, ale też co nieco dla
sałatojadów, zakupoholików oraz wszystkich tych ogólnie zakręconych na punkcie
koni i niekoniecznie długo jeżdżących.
ZDJĘCIE OKŁADKOWE
Autorem okładkowego grudniowego zdjęcia jest Agnieszka Plucińska (A na zdjęciu Małgosia i Cyrano. FunPage: Polestokrotek - zapraszamy do oglądania zdjęć
autorki!).
Serdecznie zapraszamy Was
do uczestniczenia w comiesięcznym Konkursie Okładkowym. Jak to działa? Ot, po
prostu – spośród nadesłanych
zdjęć będziemy wybierać to,
które pójdzie na okładkę.
Wymagania, poza dobrą jakością zdjęcia i „tym czymś” co
łapie za oko – przede wszystkim zdjęcie spionizowane
oraz wysokiej rozdzielczości.
Zachęcamy do udziału w konkursie! Zdjęcia nadsyłajcie
tradycyjnie na: KonnaCafe@
gmail.com
WSPÓŁTWORZYCIE KC... I TO JAK! :)
Gabriela Jóźwiak, redaktor naczelna
2
www.KonnaCafe.pl
KonnaCafe.pl
Bardzo nas cieszy, że coraz więcej osób uczestniczy w tworzeniu gazetki. Najmocniejszą grupą są fotografowie – osoby nadsyłające zdjęcia. KC nie jest typowym magazynem jeździeckim. Nie zatrudniamy fotografów, nie mamy do dyspozycji profesjonalnego studia foto, czy własnej wielkiej bazy zdjęć. Innymi słowy
– gdyby nie Wy, KC nie byłaby tak pięknie ilustrowana! Z kolejnych nowości – w
miesięczniku zagościło opowiadanie, a także dział, który od samego początku do
końca tworzycie Wy. I zawitali w nasze zastępy nowi autorzy tekstów!
a
KrC
Kto tworzy KC? Sprawdź na www.KonnaCafe.pl!
„Istnieje taki typ dziewczyny, która - choć niezdolna do
posprzątania własnego pokoju, nawet pod groźbą noża - będzie
walczyć o przywilej spędzania całego dnia na wygarnianiu
gnoju ze stajni.” ~Terry Pratchett
Nie zapomnij nas odwiedzić na Facebooku!
42
SPIS TREŚCI
30
3
6
8
9
10
12
16
20
4
Od redakcji
Czytelniczy Czworobok
Gry i zabawy: Zyg Zag, naśladowanie
DIY: Indian Bosal
Listy
Epona: Bogini otoczona końmi
Jak pomagać koniom? cz.1
Korabiewice czekają na wsparcie!
www.KonnaCafe.pl
.
42
22.
26.
30
40
42
46
50
56
Zostań Wege!
Horse Agility: skaczemy razem, cz.2
W końskiej głowie: Zaufanie i ufność
Własny koń: realne koszta
Jak poruszają się konie?
Wasze pytania, nasze odpowiedzi
Jedziemy na oklep!
Siodlarnia: siodła, cz.1
62 Prezenty pod choinkę
72 Opowiadanie, cz.1
78 Miłośnicy ludzi
82 Zostań wolontariuszem na zawodach!
84 Konie i praca: dziennikarz
88 Polskie rasy koni: (z)
96 Kolorowe konie: karusy
103 Zapowiedzi
czytelniczy czworobok
Witajcie w naszej stałej rubryce. Co miesiąc opisujemy dwie książki, które mają
większy lub mniejszy związek z jeździectwem. Serdecznie zachęcam też do nadsyłania własnych recenzji!
~ Alicja Szuter
„Koń to jest ktoś”
* Piotr Dzięciołowski
* Cena: ok. 34zł
Piotr Dzięciołowski od lat pracuje jako
dziennikarz. Przez ten czas przeprowadził
wiele wywiadów ze znanymi ludźmi. W tej
książce zebrał najciekawsze historie polskich sław z końmi w tle. Z lektury możemy się dowiedzieć jak Marek Frąckowiak
opanowywał narowiste konie, jak Emilian
Kamiński czarował odsadki w stajni, a
także jak państwa Buzków poniosły nocą
wierzchowce.
Opowieści są napisane przystępnie,
zawierają dużą ilość zdjęć z prywatnych
archiwów gwiazd, migawek z filmów, więc
książka nie jest tylko dla wprawionych koniarzy.
„101 ćwiczeń z dresażu”
* Jec Aristotle Ballou
* Cena: ok. 35zł
Przydatna nie tylko dla osób wiążących
swoją karierę jeździecką z ujeżdżeniem,
ale dla każdego, kto chce osiągnąć jedność
ze swoim koniem.
Książka podzielona jest na 11 przejrzystych działów z ćwiczeniami, wzbogacone o dokładny schemat i opis tego, co
trzeba zrobić, a także wskazówki dotyczące innej możliwości wykonania zadania. Główną zaletą jest też dział, w którym
zawarty jest zestaw praktyk dla jeźdźca.
Jednak wadą może być to, iż nie
jest to książka dla osób początkujących, a
autorka zakłada, że jeździec już wie jak
wykonać poszczególne elementy.
Przetestowałam wiele ćwiczeń z tej
książki z moim koniem i mogę szczerze
powiedzieć, że sekwencje zaproponowane
przez autorkę faktycznie zdają egzamin.
Koń stał się elastyczniejszy, lżejszy i łatwiej zachowuje równowagę. Moim zdaniem „101 ćwiczeń z drenażu” to „must
have” w bibliotece jeździeckiej.
a
KONIOLOGIZMY
„Móc zjeść konia z kopytami”
Mało elegancki związek frazeologiczny, szczególnie w obecnych czasach, kiedy walczymy o zakazanie
uboju koni… ale pomińmy pro zwierzęce dygresje! Ten związek jest chyba intuicyjnie oczywisty: koń
to kawał stworzenia, więc jeśli ktoś deklaruje chęć jego zjedzenia, łącznie z elementami niezjadliwymi,
musi być nieźle głodny! Możemy też parafrazować powiedzenie, mówiąc: „zjadłbym zebrę z kopytami”. Zmodyfikowana wersja powiedzenia pojawiła się w „Królu Lwie” Disneya i na stałe zagościła w
mowie.
6
www.KonnaCafe.pl
reklama
gry i zabawy
DIY,
BĘDZIESZ POTRZEBOWAĆ...
________________
ZYG ZAG: NAŚLADOWANIE
Ilość uczestników: jak najwięcej!
Czas zabawy: 4-10min
Cel: wspólna rozgrzewka, koordynacja
pomocy
Na ujeżdżalni ustawiamy dużą ilość pachołków
(przy braku dostatecznej ilości, mogą być stojaki do przeszkód). Im jest ich więcej, tym lepiej.
Stawiamy je dość przypadkowo.
Pamiętajmy, że osobom, które dopiero
uczą się jeździć, stawianie pachołków na ujeżdżalni może być dużą pomocą. Np. gdy ich
konie lubią ścinać narożniki, warto postawić
po pachołku w każdym rogu. Jeźdźcom łatwiej
Ustawiamy zastęp. Jeździec czołowy bę- będzie wyjechać narożnik, gdy nakażemy im
dzie miał za zadanie kluczyć pomiędzy pachoł- jechać za pachołkiem.
kami. Chód może być narzucony – stęp czy kłus,
ale może też być wybierany przez jeźdźca czołowego. Reszta zastępu ma za zadanie jechać
tym samym chodem co czołowy, pomiędzy tymi
samymi znacznikami.
Jest to ćwiczenie dobre dla jeźdźców i
koni mających problem ze ścinaniem narożników, brakiem ciągłości chodu (zwykle przechodzenie do chodu niższego). Ważne jest, by nasz
czołowy był trochę lepszym jeźdźcem – musi
wytrzymać do końca zabawy, umieć zaplanować trasę tak, by nie wjechać w resztę zastępu.
Odpadają Ci, którzy pomylą trasę – pominą
pachołki albo przerwą chód.
a
www.KonnaCafe.pl
ZRÓB TO SAM
indian bosal
„Gry i zabawy jeździeckie” to zbiór ponad 70 rozrywek z końmi lub
motywem jeździeckim. Są perfekcyjne i dla właścicieli koni jak i
tych bezkonnych. Dla młodych koniarzy, tych starszych i instruktorów. Do ćwiczenia pojedynczo lub w grupie, z końmi i bez nich.
8
czyli ...
Liny o grubości min. Uwaga! Bardzo ła- Nożyczek, igły i nici
1,5mm i długości two kupić za mało oraz (ewentualnie)
min.2 metry oraz
liny - choć IB to
dwóch metalowych
ewentualnie cien- niewielki przedmiot, nierozerwalnych
kiego sznurka ter- zużywamy bardzo kółeczek o średnicy
mozgrzewalnego.
dużo liny na
max. 5cm.
wykonanie!
Indian bosal to sam nachrapnik podpinany do ogłowia
(dowolnego wędzidłowego z wypiętym kiełznem: angielskiego czy westernowego). Wyróżniamy dwa typy
Indian bosalu. Indian bosal sznurkowy jest wykonany
z cienkiego sznurka i zabiera węzły. Jest dość ostrym
narzędziem. Znacznie łagodniejszy jest Indian bosal
linowy. Robimy go z grubej liny. Ponieważ nie musimy
w żadnym miejscu związywać liny (a jedynie zszywać),
taki bosal jest pozbawiony węzłów. To znacznie lepsze
rozwiązanie. Kiedy już wykonasz swój pierwszy bosal
1. DŁUGOŚCI
Musimy odmierzyć odpowiednie długości liny. Indian
bosal składa się z dwóch kawałków: nachrapnika
stabilizującego (pomarańczowy) oraz nachrapnika
przechodzącego w wodze (beżowy). Dla każdego konia długości będą różne. Dla „cob” będzie to 35cm
+ 4-5cm z każdej strony, czyli łącznie ok. 60cm.
Odetnij taki fragment liny. Na nachrapniko-wodze
potrzebować będziesz ok. 120cm liny. Inne rozmiary musisz dobrać indywidualnie do konia. Jest to
zazwyczaj połowa obwodu nachrapnika + 10cm oraz
2 x poprzedni wynik.
indiański, koniecznie przećwicz jego działanie na sobie
(łydce lub udzie). Zobaczysz, jak mniej więcej działa
oraz, że jego działanie wcale nie jest delikatne! Jest
to mniej delikatna wersja ogłowia doktora Cooka.
Po wykonaniu bosalu indiańskiego trzeba je
przymierzyć na konia. Zwierzę powinno mieć dużą
swobodę, a nienapięty bosal powinien bardzo luźne
okalać koński pysk. Paski policzkowe podpinamy albo
do pętli nachrapnika, albo bezpośrednio do nachrapnika.
3. ZSZYCIE ŁĄCZNE
Układamy krótką i długą linę blisko obok siebie i
bezwzględnie symetrycznie (środek jednej liny
obok środka drugiej). Bardzo dokładnie i uważnie
zszywamy ze sobą obie linki zaczynając od środka i
szyjąc najpierw w jedną, potem w drugą stronę (zaznaczone na czerwono na rysunku). Zatrzymujemy
się w miejscu, w którym zaczyna się pętla krótszej
liny (ta z metalowymi kółkami, pomarańczowa).
Kiedy zszyjemy, możemy solidnie owinąć zszyte liny
cienkim sznureczkiem.
4. ZŁOŻENIE
Indian bosal jest już gotowy! Jedyne co teraz mu2. ZAWINIĘCIE
sisz, to złożyć całość. Przełóż prawy koniec długiej
Na każdym końcu każdej liny robimy pętlę o dłu- linki (3) przez lewe metalowe kółeczko (2) oraz
gości ok. 4-5cm. Musimy następnie to zszyć i ew. lewy koniec długiej liny (4) przez prawe kółeczko
owinąć cienką linką, co dodatkowo wzmocni zszy- (1). Podepnij Indian bosal do ogłowia, do długich
cie i zwiększy estetykę Indian bosal (zaznaczone na linek umocuj wodze… i gotowe!
czerwowno). Uwaga! Na końcach krótszej
liny muszą się znaleźć przymocowane metalowe kółeczka. Na zdjęciu łatwo zobaczysz
miejsca, które owijałam cienką wzmacniającą linką – to te szare fragmenty.
LISTY
Witam :]
Kochani! Uwielbiamy dostawać od Was listy. Jeszcze bardziej lubimy je
publikować :) Jeśli chcesz się czymkolwiek podzielić, skomentować artykuł, albo powiedzieć parę słów od siebie, pisz do nas od razu.
[email protected] -> wiecie co robić!
pokonać stres, czy jest potrzebna
rekreantom
5. Wiem, że był już taki artykuł,
ale prosiłabym o szersze rozwinięcie tematu „Sport-Rekreacja”
Bardzo dawno w KC nie było wywiadów :)
I na deser tematy off-topic:
6. Zrób to sam: rękawiczki, czapki - co zrobić, by wyglądały „końsko”
7. Czytelniczy czworobok: książki
nie-encyklopedie, tylko opowiadające o czymś („Heartland”, „Zaklinacz koni” itp.)
8. Kinomaniak - ten dział wydawał
się być bardzo ciekawy, niestety
był chyba tylko raz w „dodatku
rozrywkowym”. Tak wyglądałby
mój wyśniony numer. Mam nadzieję, że za 2-3 miesiące zostanie
zrealizowany lub chociaż z pojedynczymi wpisami - rozumiem, że
Redakcja chce pisać o czymś swoim, a w końcu dużo osób prosi o
rzeczy dla siebie, nie tylko ja :)
Mimo to kolorową czcionką zaznaczyłam najważniejsze dla mnie tematy.
Na początku chciałabym bardzo
podziękować za magazyn, który w
pełni mnie satysfakcjonuje. Długo
czekałam na pismo, które nie interesuje się samym sportem, a więzią z koniem i innymi rzeczami,
które wydają się być „nieważne”,
mimo że takie nie są. KonnaCafe
uczy jak być lepszym partnerem
dla swoich koni, ale z drugiej strony nie są to w kółko same konie.
Czasami dodajecie artykuły o ciekawych książkach, piszecie jak
zrobić samemu różne rzeczy „końskie”, a nieraz nawet dodajecie
ciekawe wpisy o rasach psów. Bardzo Wam za to dziękuję. Chciałabym też zaproponować nowe rzeczy dla „nie-koniarzy” - dla osób
jeżdżących konno nie więcej niż
raz w tygodniu i o inne ciekawe
dla mnie tematy.
Bardzo prosiłabym o artykuły:
1. Co robić, gdy rodzina przeżywa
kryzys finansowy i nie można jeździć konno?
2. Instruktor bez kwalifikacji: czy
to „dobry” instruktor?
3.Elementy ujeżdżeniowe: jak je
Pozdrowienia dla Redakcji,
rozpoznać?
4. Brązowa Odznaka Jeździecka Czytelników, koniarzy, przyjaciePZJ: jakie rzeczy trzeba umieć, jak li koni, a zwłaszcza dla naszej
Rzekotki :)
Cześć! Bardzo podoba mi się nowy wystrój gazetki, mam nadzieję, że
taki już pozostanie :) Numer listopadowy zdecydowanie najlepszy z
dotychczasowych. Dosyłam zdjęcia i listę proponowanych tematów… i
czekam na numer grudniowy!
Pozdrawiają, Kaja i Gruzin
10 www.KonnaCafe.pl
Rekreacyjny nie znaczy gorszy!
walczyć o życie na jakimś płochliwym angloarabie. Mój dotychczasowy koń na którym jeździWitam! Chciałam opisać moją sytuację, poniełam bardzo często przez rok ostatnio jest non
waż jest ona bardzo frustrująca. Po dwóch lastop przydzielany osobie, która przygotowuje się
tach jazdy konnej zaczęłam rozumieć, że moja
do treningów. Gdybym w zamian dostawała kodotychczasowa szkółka nie należy do najlepnia, który może mnie czegoś nauczył, byłoby ok.
szych. Postanowiłam zmienić. Przez pół roku
A ja dostaję czterolatki z ambicjami zabójcy i
jeździłam to tu to tam, aż koleżanka jeżdżąwskazówki z rodzaju „to one sobie teraz poćwica sportowo zaproponowała mi swoją stajnię.
Przyszłam z rodzicami obejrzeć zajęcia (miałam czą zmiany nóg w galopie, a ty sobie pokłusuj po
drugiej stronie hali”. Bywało, że pół jazdy przewtedy czternaście lat) i widzę, że jest super.
jeździłam sama na dworze w mżawce, ponieważ
Na jeździe maks trzy -cztery dziewczyny, robiły
hala była zajęta przez skaczących przyszłych
rzeczy, które dla mnie były szczytem marzeń
zawodników. W ogóle odkąd się zdeklarowałam,
(po dwóch latach nauki ledwo galopowałam!).
że sezonu 2013 nie spędzę jako zawodnik, a amKlamka szybko zapadła i zaczęłam chodzić na
bitny jeździec rekreacyjny, jestem traktowana
zajęcia dwa, a czasem i trzy razy w tygodniu.
po macoszemu. Wskazówki na jeździe rzadko są
Co miesiąc rodzice zostawiali w tej stajni kupę
pieniędzy na jazdy, które kosztowały dwukrotnie kierowane do mnie. Stałam się jeźdźcem zastęwięcej niż w mojej poprzedniej stajni. Uczyłam powym. „Ola, wróć do ćwiczenia łopatek, zanim
się z instruktorem i trenerką na zmianę, po roku zaczniesz trudniejszy element” mówi instruktorka. Pytam się więc, co ja mam robić, bo podczas
moje postępy poszły do przodu na tyle, że mopół godzinnej jazdy nie otrzymałam wskazówki.
głam zdać egzamin na BOJ i wystartowałam w
towarzyskich zawodach ujeżdżeniowych i to nie „A ty jedź za Olą” słyszę w odpowiedzi, jakby
mnie miał usatysfakcjonowac sam zaszczyt sieraz. Odbywałam regularne treningi i to, czego
dzenia na koniu..
mi było brak, to licencji zawodnika i wyjazdów
Przepraszam, że się tak rozpisuję, jednak
na starty w zawodach. Okazało się, że brak am- naprawdę jestem sfrustrowana. Pozwolicie, że
bicji zawodniczych to wystarczający powód by
się nie podpiszę. Cały czas jeżdżę w tej stajni.
zignorować klienta.
Z mojego punktu widzenia wygląda to tak: Nie rozmawiałam jeszcze poważnie z zarządcą,
ale w tym tygodniu mamy iść z rodzicami porozsiedzę w tej stajni od dwóch lat, znam wszystkich, pomagałam, wachtowałam, z koleżankami mawiać. Jest mi tylko niezmiernie przykro, że ci
tworzymy zgraną paczkę. W tej chwili przygoto- „sportowi” są jakby… równiejsi. Mam nadzieję,
wuję się do Srebra, ale bez ambicji sportowych, że rozmowa coś zmieni. A na razie pozostaje mi
zacisnąć zęby i- rozumiem już, kiedy ktoś się
tylko żeby siebie sprawdzić. Uczę się z dwoma,
denerwuje, że jest jakaś przepaść między sportrzema koleżankami, które zostawiają w stajni
tem a rekreacją. Nie powinno jej być. Ale jest.
taką samą składkę karnetową.
Rekreacyjny jeździec to nie jeździec gorszy, tyl
Mimo to, nie dostałam swojej szafki, ani
ko taki sam jak ten sportowy, tylko nie przygotonawet nie mogłam dostać miejsca na postawiewujący się do zawodów. To powinna być jedyna
nie swojej skrzyni z rzeczami. Nie dostałam firmowej koszulki czy przypinki, którą dostał każdy różnica!
Pozdrawiam,
startujący. Jeżdżę cały czas na młodziakach i
niepodpisana
podczas gdy moje koleżanki skaczą, ja muszę
a
bogini otoczo
na końmi
Celtowie – grupa ludów indoeuropejskich o
Epona
wspólnych korzeniach językowych. Ich kolebką
były południowe współczesne Niemcy. Ich historia
zaczyna się w połowie 2 tysiąclecia przed naszą
erą; w IV w.p.n.e dotarli także na teren Śląska.
Społeczeństwo Celtów składało się z czterech
warstw: kapłanów, wojowników, rolników i rzemieślników. Wśród kapłanów spotykaliśmy bardów, wieszczów i druidów. Choć Celtowie nigdy
nie stworzyli jednolitego państwa, osiągnęli jak
na tamte czasy wysoki poziom rozwoju, czy to w
architekturze, rzemiośle czy sztuce wojennej.
Mieli też bardzo rozbudowane elementy kultury,
np. religię.
Epona to staroceltyckie słowo oznaczające
„klacz”. Najpierw była lokalnym bóstwem
plemiennym, potem zaczęto ją czcić na
całym terenie osadnictwa celtyckiego i
rzymskiego, a najwięcej jej wizerunków
odnaleziono na terenie byłej Galii. Była
boginią-matką, symbolem urodzaju, zależności człowieka od przyrody i… miłości do
koni. Stała się patronką koni, koniowatych,
stadnin, koniarzy i jeźdźców. Tekst: Gabriela Jóźwiak
fragment obrazu Jackie Edwards
Imię, które znaczy
pół człowiek, pół zwierzę. Lecz nie jako
centaur, a kobieta z darem przeistaczania
się w konia. Choć Epona nigdy nie wyszła
Imię bogini pochodzi od galijskiego słowa
za mąż, ani nie urodziła dziecka, stała się
„epos”, które wykazuje pewien związek z
boginią-matką. Kochała konie i poświęcała
łacińskim „equus” i greckim „hippos” – innymi odpowiednikami polskiego „koń”. Jej się ich opiece i ochronie. A koń był jednym
imię oznacza tyle co „Boska Klacz”. Niektó- z dóbr najwyższych. Wojna była celem i
pasją wszystkich. Powodzenie wojska zarzy doszukiwali się w jej imieniu (i słowie
leżało od broni i koni. Epona stała się więc
„epos”) językowego przodka „pony”. Jedniezwykle potężną i cenioną boginią. Jej
nak obecnie wiem, że określenie na kuca
pochodzi najprawdopodobniej od celtyckie- moce były tak silne, że znana była również
jako bogini księżyca, obfitości, wolności,
go „ponaidh” i/lub irlandzkiego „poni”.
kreatywności. Ale jej funkcja wychodziła
także poza życie doczesne: była psychoLegenda o Eponie
pompem, czyli istotą towarzyszącą zmarłym w podróży do podziemi. Nosiła zestaw
Historia o Eponie rodzi się w epoce żelakluczy, który pozwalał jej otworzyć drzwi
za. Jednak jedyny zapis historii pochodzi
do zaświatów. Ale była też boginią snów, a
z pierwszych wieków naszej ery. Ojciec
w szczególności… koszmarów. Potęga EpoEpony, Phoulonios Stellos, niezbyt przepany była wielowymiarowa. W jej otoczeniu
dający za kobietami, pojął za żonę klacz,
często pokazywane są ptaki – celtyccy rez której narodziła się córka. Epona nie
prezentanci płodności i miłości seksualnej,
była zwykłym dzieckiem – narodziła się jak
a także przewodnicy po zaświatach.
12 www.KonnaCafe.pl
Epona.net. Mapa przedstawiająca rozmieszczenie znalezionych wizerunków Epony
Fot.: Zuzanna Bosa
18 grudnia - Dzień Epony
...to data bliska 21 grudnia, czyli dnia najkrótszego w roku i przez to magicznemu. Przesilenie zimowe było powszechnie obchodzone jako
początek odrodzenia się Słońca. Jest to także
okres przypisany potężnemu bóstwu koni, wolności i opiekuńczości, czyli Eponie. Samo święto Epony obchodzone jest 18 lub 21 grudnia,
częściej jednak w pierwszej dacie.
Fot. Ewa Szymańska
Wizerunek
Przedstawienia Epony zachowały się głównie w postaci
figurek i rzeźb, na podstawie których współcześni artyści
zbudowali ostateczny wizerunek. Zazwyczaj jest ukazywana jako kobieta jadąca na oklep na koniu, prowadząca dwa konie (zwykle klacz ze źrebięciem) lub karmiąca
konia z ręki. Czasem w jej pobliżu dojrzymy plony: warzywa, owoce, zboże, chleb, róg obfitości. Jako bogini
płodności, czasem karmi piersią dziecko.
Konie, którymi się otacza, to najprawdopodobniej
konie Camargue. Są siwe, jednak rodzą się ciemne i częso będąc białymi zachowują jeszcze długo ciemniejszą
grzywę. Sama Epona jest kobietą długowłosą i jeśli dosiada konia, to na oklep po damsku. Czasem też leży na
14 www.KonnaCafe.pl
klaczy, półnaga, wyzwolona i blisko przyrody. Lub w pełni
ubrana w białą tunikę i woal zakrywający włosy. W ręku
trzyma kwitnącą gałąź drzewa. Siwe klacze, którymi się
otaczała, były zwierzętami magicznymi, miały zdolność
poruszania się między światem żywych a umarłych. Epona
pomagała więc kapłanom w podróżach między światami,
wsadzając ich na swoje wierzchowce.
W jej pobliżu możemy zobaczyć także psy, kwitnące
róże
Figurki przedstawiające Eponę znajdziemy w całej
Europie, ponieważ bogini została „zaadoptowana” przez
religię starożytnych Rzymian, a następnie rozniesiona po
terenach podbijanych. Zazwyczaj pojawia się w stadninach, stajniach i stodółkach, jako dobry duch czuwający
nad końmi i ich jeźdźcami.
Od Autorki
Uwielbiam Eponę. Jest dla mnie uosobieniem miłośniczki
koni, zwierząt, przyrody. Jest niezwykle silna, potężna,
otoczona czcią i szacunkiem. Poświęca się i patronuje
temu co najważniejsze: życiu, zarówno ludzkiemu jak
i zwierzęcemu. Jest niezwykle blisko przyrody, natury
niezmodyfikowanej. Przedstawia piękną prawdę: jesteśmy uzależnieni od wszelkiego życia, zarówno roślin jak
i zwierząt. Musimy być pełni wdzięczności, żyć zgodnie z
innymi stworzeniami, pomagać im, troszczyć się i opiekować. Być pełnymi empatii.
Epona jest naprawdę godna kultu. Również współczesnego!
a
Jak pomagać koniom?
cz. 1
Mało który koniarz ma świadomość, że każdy koń w Polsce ma status zwierzęcia gospodarskiego, rzeźnego. Każdy koń, niezależnie czy wybitny sportowiec czy ceniony reproduktor, może trafić do rzeźni. Jest to
bardzo ważna uwaga, bo kiedy myślimy o „pomocy koniom jadącym na rzeź” zapominamy, że tym koniem
może być nasz ukochany tuptuś ze stajni, koń sąsiada, czy wręcz nasz własny koń, kiedy po sprzedaży trafi
w nieodpowiednie ręce.
Przedstawiamy Wam 17 sposobów na pomoc polskim koniom. Są naprawdę różnorodne i każdy znajdzie coś dla siebie – od drobnych gestów, na które stać każdego, po wręcz olbrzymie zmiany w swoim życiu. W tym numerze omówimy połowę z nich. GJ
j Nie rozmnażaj koni
nie-sportowych i
nie-hodowlanych
Na rzeź trafiają nie tylko konie zimnokrwiste (które
stanowią głównie przyszłe mięso dla ludzi), ale także
konie gorącokrwiste w różnym wieku (zwykle przerabiane na „paszę dla lisów”). To, że nasza ukochana klaczka
urodzi gorącokrwistego źrebaka nie jest gwarancją dla
niego, że nie stanie się w przyszłości czyjąś karmą. Natomiast taką mocniejszą gwarancją jest „wysokie urodzenie” i duże możliwości sportowe. Takie konie rzadko
lądują na wywozie, ponieważ ich wykorzystanie hodowlane czy jeździeckie jest po prostu więcej warte niż ich
mięso w kilogramach.
Podstawowa zasada pomocy każdemu gatunkowi
zwierząt towarzyszących człowiekowi i zwierząt gospodarskich brzmi: nie rozmnażaj, przygarniaj. Po co masz
rozmnażać swoje nierasowe i niesportowe konie, jeśli
równie dobrze możesz takiego niesportowego kundelka przygarnąć/kupić… i w ten sposób zamiast dorzucać
kolejnego konia do bazy koni rzeźnych, jakiemuś pomożesz ratując go od tego losu?
Nie rozmnaza
j, adoptuj!
16 www.KonnaCafe.pl
j Konie kupuj rozważnie
Jedną z gorszych rzeczy, jakie możemy zrobić, to zakup
konia („uratowanie przed rzeźnią”) przy braku umiejętności i kompetencji, a następnie kolejna sprzedaż. Jeśli nie potrafimy sprawić, że koń podczas naszej opieki
zyska na wartości, a wręcz straci (zyskując kontuzje,
narowy, błędne wyszkolenie), nie kupujmy go! Do tego,
jeśli kiedykolwiek będziemy zmuszeni sprzedać konia,
niestety go solidnie szkolić pod kątem jeździectwa lub
zaprzęgów (nawet, jeśli chcemy mieć tego konia jako
maskotkę czy przyjaciela). Dzięki temu jego szanse na
znalezienie nowego, fajnego właściciela znacznie rosną!
Podczas zakupu konia nie daj ponieść się emocjom
i upewnij się, że koń jest zdrowy oraz, że będziecie
stanowić zgraną parę. Dzięki temu dłużej pozostaniesz
właścicielką konia. Niestety, każda kolejna sprzedaż
zwierzęcia zwiększa jego szanse na trafienie „pod nóż”.
Najlepiej, jeśli możesz kupować konie z hodowli
(nie, nie z pseudohodowli – mówię o koniach rasowych,
o utytułowanej rodzinie). Będą wielokrotnie droższe od
koni przypadkowo rozmnażanych, ale dzięki temu wesprzesz pozytywne jeździectwo i dostaniesz częściową
gwarancję, że kupujesz zdrowego konia o konkretnych
predyspozycjach. Jeśli nie stać cię na zakup konia ‘z papierami’, zastanów się nad adopcją, lub chociaż upewnij się, że kupując konia nie wspierasz kogoś, dla kogo
koń to tylko pieniądz.
Kupujac k
onia upew
nij sie,
ze w dniu
sprzedazy
bedzie
mial wieks
za wartos
c niz w
dniu kupna
j Oddawaj niepotrzebne
przedmioty i elementy rzędu
Jeśli jesteś jedną z osób, która uwielbia nowe kolekcje
Eskadrona i z najwyższą przyjemnością wymienia limonowe kantary na kantary w fioletową, modną kratkę…
to znaczy, że masz za dużo rzeczy ;) Schroniska dla koni
bardzo chętnie przyjmą kantary, uwiązy, derki, szczotki i
inne rzeczy, które my lubimy często wymieniać, a które
są potrzebne i często dość drogie (szczególnie, gdy schronisku brakuje 20 derek…). Zresztą, często wyrzucamy
rzeczy, myśląc sobie, że „za takie zużyte coś” nikt nie
zapłaci więcej niż 10zł… Acha – te 10zł solidny posiłek
dla konia (czy innego wspieranego przez nas zwierzęcia).
Więc po co wyrzucać? :)
Możesz także sprzedać nieużywane rzeczy, a następnie część pieniędzy przekazać schronisku.
Nie wyrzuc
aj tego, c
o moze
sie jeszcze
komus prz
ydac!
fot. Aleksandra Piotrowska
j Adoptuj realnie lub wirtualnie
naprawdę dużo! Ile pieniędzy możesz miesięcznie wygospodarować na taki cel? 3zł – to na pewno :)
Adopcja wirtualna polega na wpłacaniu na konia określonej sumy. Będziemy mogli oczywiście odwiedzać konia,
ale pozostanie on w stajni fundacyjnej. Adopcja wirtualna może trwać tylko miesiąc, albo znacznie dłużej – to
zależy od nas. Dobrym pomysłem jest organizacja imprezy charytatywnej w szkole i wpłacenie uzbieranych
pieniędzy na rzecz konkretnego konia. W ten sposób to
nasza szkoła stanie się wirtualnym opiekunem. Równie
dobrze możemy namawiać do tego firmę, w której pracujemy, albo w trakcie porządków na strychu i garażu, zyski
z wyprzedanych rzeczy przekazać na rzecz konia.
gdyby kro
pla uznala
,
ze jest nie
potrzebna
,
nie byloby
oceanu!
j Jeździj w dobrych stajniach i
szkółkach
j Przekaż 1% Fundacji
…a jeśli nie pracujesz, to namów do tego rodziców! To
najprostszy sposób, by wpłacić na fundację (schronisko)
bardzo dużą kwotę i jednocześnie nie wydać ani grosza.
Pomyśl także o lokalnym TOZie i schroniskach dla psów i
kotów.
przekazan
ie 1% to sp
osob
skuteczny
... i nic cie
nie
kosztuje!
To zwykle nie jest najtańszy wybór, wręcz przeciwnie
– każdego konia można utrzymać tanio, ale utrzymanie
Adopcja realna polega na podpisaniu umowy adprzyjaciela jest drogie. A nam zależy na tym, by wspierać
opcyjnej i opiece nad koniem we własnej stajni/stajni
Pracuj jako wolontariusz
stajnie,
gdzie
konie
są
przyjaciółmi,
zadbanymi,
szczępensjonatowej. Stajemy się opiekunem, ale nie właściw schronisku
śliwymi, nie przeciążonymi pracą. Za wysokim dobrostacielem: nie możemy konia sprzedać, rozmnażać (bo to
nem koni zawsze idą pieniądze, a te odbijają się na cenie
nieetyczne), a często również wykorzystywać do pracy
Praca wolontariusza przypomina pracę na wachtach stajazd – więc wybieraj te droższe stajnie.
zarobkowej. Jednak wiele koni jest zdolnych do pracy i
jennych; są to drobne prace porządkowe, opieka nad
spokojnie można na nich jeździć, a także startować w zakońmi, ich czyszczenie, karmienie, sprowadzanie z padoStaraj się również jeździć tam, gdzie jest wysoki
wodach. Jednak jako opiekun jesteśmy w pełni odpowie- ku. Dzięki takiej pracy poznasz wiele zagadnień związapoziom (stajnie sportowe), gdzie są konie starsze (gwadzialni za konia: ponosimy koszta utrzymania i leczenia.
nych z opieką nad końmi (i, co ważne, opieką nad końmi
rancja tego, że nasz obecny wierzchowiec w przyszłości
chorymi lub znarowionymi). To jeden z lepszych pomynie pójdzie na mięso) i gdzie widzisz, że każdy koń jest
Adopcja to idealny pomysł, gdy planujemy trzysłów, jak przygotować się do posiadania własnego konia,
traktowany indywidualnie, z szacunkiem i miłością.
mać swojego konia we własnej stajni – i potrzebujemy
a w szczególności konia adoptowanego! Dodatkowo,
towarzysza. Jednak nie możemy podejmować się adoppraca wolontariusza liczy się do CV i dla przyszłego praNajgorszą rzecz, jaką możemy zrobić, to płacić
cji, ponieważ nie stać nas na zakup wierzchowca. Koszta codawcy znaczy znacznie więcej, niż puste słowa „lubię
zakupu to najmniejsze z kosztów jeździectwa, jeśli więc stajni za to, że nas wsadza na ciężko pracujące konie,
pomagać innym”…
które w chwili „popsucia się” zostaną sprzedane… a
nie stać nas na zakup, to nie stać nas też na opiekę…
gdzie, to wiadomo. Pamiętaj, wysyłanie emerytów-rekre
Jeśli w twojej okolicy nie ma schroniska dla koni,
antów na rzeź to częsta praktyka!
Małe kwoty
rozejrzyj się za zwykłym, psio-kocim schroniskiem – na
pewno chętnie przyjmą osobę do pomocy!
Ile razy chciałaś wpłacić małą kwotę na fundację, ale dowspieraj s
szłaś do wniosku, że suma jest zbyt mała? To był błąd. W
tajnie, gd
zie nafundacji każda złotówka się liczy, a kwoty 1zł-40zł to naprawde db
w schroni
sku nigdy
a
sie o konie
prawdę wiele! Zresztą, zobacz: za 3zł możesz zapewnić
nie
spotkamy
, takze te star
koniowi dzienną porcję siana. Za 6zł dzienną porcję siana
s
ie z nadmi
e czy chor
arem
i słomy. Za 8zł pełne dzienne wyżywienie. To naprawdę,
e!
r
j
j
ak do pra
cy!
18 www.KonnaCafe.pl
a
konie czekają na Wasze wsparcie!
Korabiewice
Jak się skontaktować?
Adres schroniska: Korabiewice 11, 96-330
Puszcza Mariańska
Kontakt na miejscu: Rafał, tel. 881 570 637
Agata, tel. 504 563 341
Zbiórki i transport darów: Monika, tel. 790 102 286,
[email protected]
Wolontariat: [email protected]
Strona www:
http://schronisko.info.pl/
Facebook: Schronisko.w.Korabiewicach
W schronisku w Korabiewicach pod opieką Fundacji
MRZRZ Viva! przebywa 16 koni – schorowanych, niechcianych, zapomnianych przez swoich byłych właścicieli. Większość z nich trafiła tu wiele lat temu z powodu urazów, chorób i ludzkiej nieodpowiedzialności.
Historie wszystkich schroniskowych koni są przejmujące.
Kasztanka Mirta pracowała nad Morskim Okiem. Długie
godziny ciągnięcia wozu i ciągłe baty szybko odbiły się
na jej zdrowiu. Została sprzedana handlarzowi, miała
jednak to szczęście, że wykupiono ją z transportu śmierci. Srokata Tessa trafiła tu po śmierci swego opiekuna, a
Dziewanna, gdy pracując w szkółce jeździeckiej zaczęła
chorować na nogi.
W schronisku mieszka również klacz, która ma za
sobą karierę sportową. Siwa Kantata w przeszłości była
koniem skokowym. Młodzi jeźdźcy przekazywali ją sobie
z rąk do rąk, co nie pozostało bez negatywnego wpływu
na jej zdrowie i psychikę. Tym sposobem Kantata z pięknej sportowej stajni trafiła do schroniska.
20
Z kolei drobniutka folblutka Dama straciła wzrok,
więc jej właścicielka oddała ją, pomimo że stado nie akwww.KonnaCafe.pl
ceptowało słabej i przerażonej klaczy. Na szczęście pewnego dnia do schroniska przybył wałach Paj, który postanowił się nią zaopiekować i stal się jej przewodnikiem.
Od tego czasu są nierozłączni.
Wszystkie korabiewickie konie są po przejściach. W
czasie wieloletniego pobytu w schronisku przeszły wiele
ciężkich chwil. Opiekę nad nimi sprawowali często pijani pracownicy. Zwierzęta były zawszone, wychudzone,
zarobaczone i mieszkały zdewastowanej stajni. Jednym
słowem, musiały sobie radzić.
suplementów i witamin.
Korabiewickie konie teraz najbardziej potrzebują
życzliwych osób, które zechciałyby je wspomóc poprzez
adopcje wirtualne lub wsparcie rzeczowe – mówi Cezary Wyszyński, Prezez Fundacji Międzynarodowy Ruch na
Rzecz Zwierząt Viva!. – Czekają również na wolontariuszy, którzy chcieliby wykonywać prace pielęgnacyjne i
porządkowe – dodaje.
Osoby, które zechciałby objąć schroniskowe konie
wirtualną adopcją i regularnie wspierać je finansowo,
Dzięki przejęciu schroniska przez Fundację Viva! w mogą tego dokonać za pośrednictwem strony www.schrolutym br., sytuacja koni bardzo się zmieniła. Są dobrze
nisko.info.pl. Kwota miesięcznego wsparcia w przypadku
jednego konia wynosi 500 zł. Wolontariusze są mile wiodżywione, mieszkają w wyremontowanej stajni i ma
zapewnioną opiekę weterynaryjną. Regularnie przyjeżdża dziani w schronisku codziennie w godz. 10 – 16.
do nich kowal, a nawet koński dentysta. Jednak wiele z
nich, z racji swojego wieku, potrzebuje specjalnej paszy,
a
Zostań
Wege!
Wegetarianizm, z najogólniejszym ujęciu, to dieta pozbawiona mięsa. Jednym
z jej rodzajów jest weganizm, odrzucający również wszystkie produkty pochodzenia zwierzęcego. Dlaczego warto (lub
nie) zdecydować się na taką dietę, co ona
oznacza i jaki ma na nas wpływ ? Krótko
mówiąc - z czym to się je?
Tekst: Agnieszka Litwa
Wbrew podanej wcześniej krótkiej definicji, wegetarianizm jest bardzo obszernym tematem. U jego podłoża
może leżeć (i chyba najczęściej tak jest, prawda?) empatia wobec wszystkich zwierząt. Nie tylko psa, którego
kochamy i trzymamy w domu, nie tylko konia, naszego
towarzysza, nie tylko świnek morskich czy królików...
Empatia wobec wszystkich zwierząt - również (a może
przede wszystkim?) tych, których nie trzyma się w domach, ale w oborach, chlewniach, kurnikach...
Przemysłowa, masowa hodowla zwierząt przywodzi
na myśl obozy koncentracyjne. Jako przykład mogę podać maciory, przed i po porodzie trzymane w tak małych
klatkach, że nie mogą się obrócić. By lepiej zrozumieć
problem, wyobraźmy sobie źrebną klacz pozostawioną
w takich warunkach. Nikt przy zdrowych zmysłach nie
22 www.KonnaCafe.pl
stwierdziłby, że takie urzymanie konia jest uzasadnione!
A jednak w przypadku świń i krów wyrażamy cichą zgodę...
„Gdyby rzeźnie miały szklane ściany,
każdy byłby wegetarianinem.”
- Paul McCartney
W naszej kulturze mięso jest czymś normalnym.
Oddzielamy od siebie myśl, że to nie produkt, a martwe
zwierzę. Musiało zostać zabite. Niekoniecznie w humanitarny sposób (o ile śmierć może być humanitarna?). Kupując mięso wypisujemy zamówienie na śmierć zwierzęcia.
Wielu z nas nie lubi myśliwych- bo jak można zabić słodką sarenkę... Myśliwy, w przeciwieństwie do większości
społeczeństwa, przynajmniej nie ukrywa krwi na swoich
rękach. Przyznaje się otwarcie do tego, że jest w stanie
zabić i zjeść mięso. A my? Szarzy obywatele? Moja siostra
wyczytała gdzieś, że mianem wegetarian określano w
jakimś tam starożytnym ludzie osoby, które były na tyle
nieudolne, ze nie potrafiły nic upolować i zabić. Uwielbia
Nie jestem w
stanie zabić zwierzęcia, tylko po to aby
je zjeść. Jak większość z nas. To, ze ktoś zabi-
tak ze mnie żartować. I ma rację.
je je za mnie, nie zmywa winy.
Zostawiam powyższe kwestie do przemyślenia. Nie
chce nikogo obwiniać, każdy z nas postępuje z własnym
sumieniem. Miejmy jednak świadomość, że mięso nie
rośnie na drzewach.
e (Semiwegetarianizm – najlepiej przetłumaczyć to jako „wstęp do wegetaria-
Giuseppe Arcimboldo
nizmu”. Rezygnujemy z większości produktów mięsnych, ale pozostawiamy wyjątki, np. ryby, czy inny wybrany rodzaj mięsa. Koniecznie pamiętajmy, że semiwegetarianin to nie wegetarianin! Dieta jarska - nie jest wegetarianizmem! W diecie
jarskiej jemy mięso ryb. Za dietą jarską kryją się zwykle względy pro-zdrowotne, a
nie etyczne.)
e Laktoowowegetarianizm – „standardowy” wegetarianizm. Rezy-
gnujemy z mięsa, ale jemy nabiał, jajka czy miód. Uwaga! Ryba to także mięso! W końcu mięso to mięśnie zwierząt.
e Laktowegetarianizm – rezygnujemy z mięsa oraz jaj. Mimo to,
wciąż jemy nabiał czy miód.
e Owowegetarianizm – rezygnujemy z mięsa oraz nabiału. Z pro-
duktów spożywczych pochodzenia zwierzęcego decydujemy się tylko na
jaja.
e Weganizm – czyli „ścisły wegetarianizm”: rezygnujemy z każde-
go produktu pochodzenia zwierzęcego: nie jemy mięsa, jaj, nabiału, a
czasem też i miodu.
e Fruktarianizm – najbardziej zaostrzona forma wegetarianizmu.
Oprócz mięsa i produktów pochodzenia zwierzęcego, fruktarianie nie
jedzą żadnych owoców i warzyw, których zerwanie uśmierciłoby roślinę.
Zostawiając „ciężką” stronę tematu, przejdźmy do
Co jedzą wegetarianie? Prawie wszystko. Gatunków
roślin jest więcej niż gatunków zwierząt! Trzeba uważać na żelatynę w produktach typu
tego co przyjemne - do jedzenia!
żelki i galaretki. Dieta wege nie oznacza wcale dwóch
obiadów dla wegetarianina i reszty mięsożernej rodziny.
Po prostu zastąpmy typowego schaboszczaka kotletem
wegetariańskim, a te można zrobić ze wszystkiego. Prawie dosłownie. Jadłam sojowe, soczewicowe (uwielbiam
je), nawet brokułowi, z cukinią... Tutaj ważne jest jaki
typ wegetarianizmu wybieramy. Laktoowowegetarianie
jedzą jajka i nabiał, laktowegetarianie tylko nabiał (i
rośliny oczywiście!), a owowegetarianie rezygnują z nabiału.
Odkrywanie możliwości kuchni wegetariańskiej to
świetna zabawa. To nie tylko sałatki, ale też zapiekanki,
sosy do makaronu, kuchnia całego świata. Ta dieta jest
naprawdę różnorodna, i gwarantuję - nigdy wam się nie
www.KonnaCafe.pl
24 www.KonnaCafe.pl
Mały problem zaczyna się zwykle
przy okazji zjazdów rodzinnych, kiedy
to każdemu po kolei trzeba tłumaczyć,
że nie, nie jem mięsa i nie, nie zrobię
wyjątku dla najlepszej sałatki z szynką cioci Basi.
znudzi.
Innym problemem jest też reakcja otoczenia. Teoretycznie, nikogo nie powinno obchodzić to, że odmawiam
poczęstowania się żelkiem. Niestety - zwykle interesuje
to wszystkich. I to niekoniecznie w sposób pozytywny.
Niektórzy próbują mi wytłumaczyć, że to z mojej
strony hipokryzja: piję mleko krów, a nie jem mięsa; a
przecież i w jednym i w drugim przypadku taka krowa
jest utrzymywana dla mnie, dla konsumenta. Uważam,
że to co innego wykorzystać zwierzę jako zwierzę pracujące (krowę do dojenia; kota do łowienia myszy), a co
innego zwierzę zabić i zjeść (krowę na wołowinę, kota na
kocinę...?). Pewnie za jakiś czas dojdę do wniosku, że nie
chcę przykładać ręki i do chowu krów mlecznych, bo ich
mleczność wiąże się z rodzeniem cieląt, idących zwykle
na mięso. Może zrezygnuję całkiem z nabiału. Może. Ale
tak naprawdę każda forma ograniczenia jedzenia mięsa,
jaj czy nabiału jest zawsze ukłonem w stronę zwierząt.
Dobrze ułożona dieta wegetariańska (nie musisz iść
do dietetyka! Serio, to łatwe!) zapewnia nam i wystarczająco dużo białka, i witamin (chociaż B12 wolę suple-
Jest to zdrowa dieta. Potwierdzają to i badania
naukowe i doświadczenie wegetarian.
mentować, ale o tym innym razem).
Jeden człowiek świata nie zmieni. Ale im będzie
nas więcej, tym większa siła przebicia. Jeśli z jakiś powodów nie chcesz zrezygnować z mięsa, to jest twoja
sprawa. Pierwsza część artykułu może być odebrana jako
atak. Nie taki był zamiar. Postępuj zgodnie z sumieniem,
a jeśli już kupisz mięso, nie marnuj go.
Nie po to zwierze straciło życie, aby zgnić w śmietniku.
a
Fot. Klaudia Mironowicz
ROZGRZEWKA
Przed przestąpieniem do zabawy trzeba się wzajemnie rozgrzać. Poćwiczcie bieganie, wykonajcie
(oboje, czyli i Ty i Koń!) ćwiczenia rozciągające.
Dobrym pomysłem jest poćwiczenie na przeszkodach nie wymagających dużej sprawności fizycznej:
slalomie, prowadzeniu przez zygzak, czy toczeniu
piłki.
ćwiczymy skoki!
cz.2
horse agility
W poprzednim numerze omawialiśmy podstawy skoków przez
przeszkody w agility. Do tej pory omówiliśmy jedynie sposób
poruszania się z koniem. Skoki są jednym z najciekawszych
elementów horse agility, jednak już od następnego numeru
wracamy do bardzo ważnych, ale spokojnych ćwiczeń.
PRZESZKODY
Przeszkód do skakania jest bardzo wiele, a ich ilość jest
ograniczana jedynie przez naszą wyobraźnię. Jednak
możemy wyróżnić zasadniczo dwie grupy przeszkód:
otwarte i zamknięte. Przeszkody zamknięte uniemożliwiają prowadzenie konia na linie: jest to obręcz lub
przeszkoda o bardzo wysokich stojakach. Przeszkody
otwarte to kawaletki, stacjonaty, oksery, mury, beczki,
kostki słomy i inne.
Na początku ustawiaj pojedyncze przeszkody z
dużą ilością przestrzeni na rozbieg i wyhamowanie.
Ustaw najmniejszą możliwą przeszkodę, przez którą koń
przeskoczy, a nie przejdzie: zazwyczaj nie jest to więcej
26 www.KonnaCafe.pl
niż 50cm. Nie chcemy konia ani zmęczyć, ani zniechęcić
do skakania, a jedynie pokazać o jaki cel nam chodzi:
przeskoczenie przeszkody. Niska przeszkoda jest też
łatwiejsza do skakania dla nas. Ponadto, pamiętajmy, że
podczas skoków trzymamy w ręku linę. Oddając wraz z
koniem duże skoki, mimowolnie szarpiemy konia za linę,
która buja się od naszego skoku. Dlatego, szczególnie na
początku, rezygnujemy z wysokich przeszkód. Te wyższe
koń będzie pokonywał samodzielnie.
Dalsze wskazówki co do budowy pierwszej przeszkody: powinna być dość szeroka (minimum 2 metry,
lepiej więcej), bardzo dobrze widoczna i, mimo niewielkich rozmiarów, raczej zabudowana. Duża szerokość ma
nam ułatwić prowadzenie konia oraz wspólne skakanie.
Pamiętaj by mieć na głowie kask! Jest to bardzo ważne podczas skoków. Choć może to zabrzmieć
zabawnie, ludzie uwielbiają się potykać i przewracać podczas skakania. Im wyższa przeszkoda, człowiek bardziej zmęczony, a podłoże grząskie, tym
większe prawdopodobieństwo zaliczenia gleby. W
tej sytuacji może się zdarzyć, że wylądujemy pod
końskimi kopytami. Ocho, i wtedy kask na pewno
się przyda. Jest to sytuacja bardzo rzadko spotykana, ale jak najbardziej możliwa!
Kask jest też zalecany, ponieważ skoki wywołują w koniach wiele emocji. Niektóre zaczynają
się złościć, próbują zdominować człowieka, przejąć kontrolę. Inne po prostu popadają w stan beztroskiej radości. Może się zdarzyć, że wokół naszej
głowy będą latać szczęśliwe kopyta. Kask zdecydowanie jest wskazany!
NAPROWADZANIE, SKOK, ZATRZYMANIE
Nasze ćwiczenia w skokach musi cechować duża precyzja. Dzięki temu sygnały, które wysyłamy koniowi, będą
stale podobne, a zwierzę szybciej będzie się uczyć. Przestrzegajmy więc chętnie schematów!
Ustawiamy się naprzeciw przeszkody, w odległości
10-20 metrów. Jeśli nasz koń potrzebuje trochę czasu, by
podjąć kłus za nami, odległość powinna się zbliżać do 20
metrów. Jeśli nasz koń od razu rusza kłusem za biegnącym człowiekiem, odległość może być mniejsza.
Stań naprzeciw przeszkody. Wykonaj ćwiczenia,
które skupiają na tobie uwagę konia, na przykład zwroty
na przodzie, na zadzie, obniżanie głowy, skłony, skręty
strony przeszkody, potem parę razy z drugiej, ale raczej
szyi. Ważne jest to, żeby nasz koń był przed skokiem sku- nie ćwiczcie naprzemiennie, szczególnie na początku.
piony na nas i wyciszony.
Zatrzymania przed i za przeszkodą są bardzo waż
Następnie ruszamy biegiem po linii prostej na prze- ne. Dzięki przygotowaniu do skoku, koń zaczyna wyraźnie
szkodę. Jeśli solidnie ćwiczyliście prowadzenie konia,
odróżniać skoki od innych przeszkód, zaczyna widzieć w
zwierzę chętnie za wami pobiegnie. Pamiętaj, że nie ma skoku zadanie, którego wykonanie można przewidzieć
(„o, zatrzymaliśmy się przed przeszkodą, pewnie zaraz
miejsca na napiętą linę w horse agility! Koń musi chcieć
biec, nie może być do tego zmuszany.
będziemy skakać”). Zatrzymanie po przeszkodzie jest
jeszcze bardziej istotne, ponieważ dzięki niemu spraw
Po oddanym skoku przebiegnij jeszcze parę metrów dzamy, czy koń „jest z nami”, czy skoki nie podnieciły go
po linii prostej, po czym się zatrzymaj. Koń powinien
zbytnio i czy jest gotowy pozostać obok nas. To istotne,
natychmiast zatrzymać się obok ciebie. Niezależnie czy
szczególnie jeśli dążymy do wykonywania skoków luzem.
Pamiętaj, by w ciągu jednych zajęć koń nie skakał więcej
tak zrobi, czy też nie, powtórzcie ćwiczenia skupiające
uwagę konia. Ćwiczcie skok najpierw parę razy z jednej
niż 5-15 razy!
HORSE AGILITY W KonnejCafe:
Czerwiec 2012:
Horse Agility, wstęp
Lipiec 2012: Poziom Początkujący
Sierpień 2012: System oceniania
Wrzesień 2012: Test zgrania, cz1.
Październik 2012: Test zgrania, cz2.
Listopad 2012: Skoki, cz1.
Wszystkie numery miesięcznika są dostępne na
Www.KonnaCafe.pl w zakładce „MAGAZYN”.
KLIKER
W nauce skoków bardzo przydatne jest szkolenie klikerem. Warto zainteresować się książką „Jak wytresować
kurczaka”- znajdziemy tam wiele pomocnych informacji
przy szkoleniu pozytywnym. Idea jest prosta: uczymy
konia, że kliknięcie=smakołyk. Następnie uczymy konia,
że kliknięcie=smakołyk, ale nie zawsze i nie od razu. Koń
zaczyna rozumieć, że kliknięcie=dobrze. Dzięki temu
możemy bardzo skutecznie szkolić konia z wykorzystaniem smakołyków. Żeby nagroda działała, powinna zadziałać dokładnie w tej chwili, kiedy koń wykonuje coś
dobrze. Trudno o podanie koniowi smakołyka w trakcie
skoku – za to możemy łatwo kliknąć, a tym samym dać
koniowi informację, że wykonał dobrze zadanie i być
może otrzyma fizyczną nagrodę. To olbrzymi skrót myślowy i jeśli chcemy zacząć ćwiczyć kliknięciami, musimy
najpierw wgłębić się w temat.
Kliker służy jako pozytywne wzmocnienie wykonywania zadań. Bardzo silnie motywuje do wykonywania
poleceń. Wykorzystamy to przy nauce skoków przez obręcz czy pokonywania slalomu.
W PRZYSZŁOŚCI
Na początku pokonujemy małe przeszkody wraz z koniem, prosząc zwierzę o zatrzymanie przed i za przeszkodą. W przyszłości, kiedy będziemy z naszym koniem
bardziej zaawansowani w agility, zaczniemy naprowadzać
konia na coraz wyższe przeszkody, które on będzie pokonywał samodzielnie. Zrezygnujemy z liny, ponieważ koń
będzie dobrze znał swoje zadania i chętnie pozostanie
przy nas. Nie będziemy musieli też zatrzymywać się po
skoku, za to naprowadzimy konia sprawnie na następną
przeszkodę. To jednak wcale nie jest takie proste i wymaga paru miesięcy ćwiczeń.
Dla inspiracji, zapraszam do obejrzenia podlinkowanego filmiku :)
a
Fot. Klaudia Mironowicz; KJ Optibur
kliknij, by przejść do filmu
www.KonnaCafe.pl
28 www.KonnaCafe.pl
W końskiej
głowie
Zaufanie
i ufność
Co zrobić, by koń nam zaufał? Często się nad tym
głowimy. Wymyślamy różne
odpowiedzi: częsty pobyt w
boksie, głaskanie, spokojne
przemawianie do konia, nie
sprawianie mu bólu. Jednak
bez wiedzy czym tak
właściwie jest „zaufanie”,
nigdy nie trafimy na
właściwą odpowiedź.
Bardzo często mylimy
zaufanie z sympatią , więzią
czy przyzwyczajeniem.
Dlatego, zanim zaczniesz
się zastanawiać nad
budową zaufania, zadaj
sobie podstawowe pytanie:
czym jest ufność?
G.Jóźwiak
30 www.KonnaCafe.pl
fot. Ewa Orężniak
CZYM JEST UFNOŚĆ?
Różnie definiuje się zaufanie. W przypadku koni,
zaufanie to wiedza lub wiara (pewność lub nadzieja), że nasze (ludzkie) działania są w dobrej wierze i
zaprocentują zyskiem (dobrem) konia.
!
Zaufanie konia do człowieka: wiedza lub wiara, że nasze działania nie
przyniosą zwierzęciu straty, sprawią, że zwierzę zyska, a nasze zachowanie będzie
zgodne z oczekiwaniami konia.
Fot.: Zuzanna Bosa
To jedna z definicji. Druga wskazuje, że koń
nam ufa, gdy nasze zachowania są zgodne z oczekiwaniami konia. To bardzo ważne, by dokładnie rozumieć i rozróżniać konsekwencje tych definicji.
Przykład Czajki. Czajka to klaczka ko-
nika polskiego, dość płochliwa i bardzo
wrażliwa. Świat, który widzi wokół siebie,
często ją przeraża. Podczas przejażdżki
w lesie, jeździec poprosił ją o pokonanie
rowu. Czajka zareagowała na to niepewnością i przestrachem („jak głęboki jest
ten rów? Czy nie zrobię sobie krzywdy
przy przeskakiwaniu?”). Jednak zamiast zezłościć się na jeźdźca i spróbować ominąć
rów, za wszelką cenę, mimo swojego strachu, próbowała podejść do skoku.
Czajka to przykład konia, który w swej naturze ma
bardzo głęboko zakorzenione zaufanie do człowieka, nawet, gdy ten prosi go o wykonanie rzeczy, która go przeraża.
Przykład Wichury. Wichura to klacz
wielkopolska pracująca w szkółce. Jej
Innym przykadem zaufania jest ufność Wichury. Wi- praca nie należy do najlżejszych i nie dochura widząc człowieka wie, czego ma się spodziewać i
starcza jej wiele szczęścia, ale nie jest też
co zaraz nastąpi, wobec tego ufa mu. Od konia po prostu przykra. Żyje w ciągłej rutynie. Rano doprzyzwyczajonego i pogodzonego ze swoim losem (ale nie staje jeść, następnie idzie na padok. Potem
lubiącym człowieka) odróżnia ją fakt, że lubi swoje życie wraca, pracuje godzinę, dostaje obiad.
i ludzi. Może nie jest to wielka miłość, ale to spory zaZnowu idzie na padok, ponownie pracuje,
kres sympatii.
dostaje kolację i stoi w boksie przez parę
32 www.KonnaCafe.pl
godzin. Ludzie nie sprawiają jej nieprzyjemności, dobrze karmią, niektórzy także
dodatkowo, z ręki, przed czy po jeździe.
Wszyscy są spokojni, nie agresywni, wyrozumiali. Gdy się czegoś spłoszy, starają się
ją uspokoić. Jest trochę przyzwyczajona
do tego życia, ale ma spory zakres zaufania; człowiek zafundował jej zrozumiałe,
spokojne życie.
ZAUFANIE CZĘŚCIOWE
Przykład ZASPY. Weźmy przykład Zaspy,
przeuroczej srokatej kucki szetlandzkiej.
Jest ulubienicą dzieci… których szczeZaufanie konia w stosunku do człowieka może mieć
charakter częściowy, czy też kontekstowy. Co to zna- rze nie znosi! Cały czas łażą wokół niej,
nie dając jej spokoju. Macają, wyrywają ze
czy? Koń, który nam ufa, nie musi nam ufać w 100%!
snu, piszczą. To sprawia, że Zaspa nie raz
Konie często ufają nam na parkurze, a nie ufają w
terenie; ufają stajennemu Grzesiowi, ale stajennemu potrafi ugryźć, postraszyć zębami czy odmówić współpracy, szczególnie podczas
Pawłowi – już nie. Ufają w znanych sytuacjach, ale
lekcji jazdy. Gdzie w tym wszystkim zaw nowych potrzebują czasu, by nabrać pewności co
do naszych dobrych intencji. Mogą też ufać nam, ale ufanie? Właścicielka Zaspy, młoda dziewczyna, ćwiczy z nią PNH, jedną z metod
nie... temu, o co je prosimy. Np. koń, który ma do
naturalnych. Na początku Zaspa bardzo
nas wielkie zaufanie, wcale nie musi ufać przyczeirytowała się, że dziewczynka ją dotyka
pie, do której próbujemy go wprowadzić. Niektóre
po brzuchu, albo straszy plastikowymi toz koni bardzo wyraźnie manifestują to wewnętrzne
rozdarcie, między zaufaniem względem człowieka, a rebkami, jednak z czasem przyzwyczaiła się
instynktownym strachem. Im bardziej nam ufają, tym do tego. Nie polubiła tego, a jedynie przestała się denerwować. Zostało to uznane
szybciej zaryzykują posłuszeństwo, a ich strach bęza „zaufanie”. Tylko pytanie – czy możemy
dzie przełamany.
nazwać przyzwyczajenie zaufaniem? Zaufa
Pamiętaj jednak, że zaufanie nie jest zjawinie wynika z przyzwyczajenia, ale nie jest
skiem totalnym. To skala. Koń może nam zupełnie nie jednym i tym samym!
ufać, ufać trochę, bardzo, w niektórych sytuacjach,
albo niektórym ludziom. Czy zdarzają się konie, które ufają zawsze i każdemu? Chyba nie!
Przykład Zaspy jest bardzo dobry, bo pokazuje
jak często mylimy zaufanie z przyzwyczajeniem. Koń
może nas szczerze nie lubić i zachowywać się w stoPrzykład Czajki II. Mimo, że Czajka ma sunku do nas nieprzyjemnie, a mimo to akceptować
bardzo duże zaufanie do człowieka, w
wiele naszych zachowań, tylko dlatego, że się do nich
okresie źrebięcym uległa kontuzji – jeszprzyzwyczaił. To nie jest zaufanie, bo przyzwyczajocze jako źrebak zahaczyła kantarem o
ne do nas zwierzę nie wierzy w naszą dobrą wolę! Po
ogrodzenie. Wywołało to w niej panikę i prostu znosi nasze zachowanie.
na całe życie zakorzeniło w niej niechęć
do bycia dotykanym wokół uszu. Mimo,
Przykład TALIZMANA. Niektórzy wskaże Czajka bardzo ufa ludziom, reaguje
zują inny przykład. Ogier Talizman roznopaniką i utratą zaufania przy niedelikatsi wszystkich ludzi po stajni. Jest bardzo
nym dotyku uszu. Jest to dowód na to, że inteligentny i ma świadomość swojej siły.
zaufanie konia nie musi być totalne, może Nie atakuje ludzi, nie jest agresywny i nie
zależeć od kontekstu.
płoszy się. Daje się wszędzie dotykać, czy
prowadzić. Interesuje się ludźmi – jest więc
ufny. Jednak, kiedy człowiek prowadzi go
na padok, Talizman potrafi się wyrwać i po
Niektórzy wskazują, że zaufanie nie stanowi gwapędzić do stada klaczy. Potrafi też zrzucić
rancji dobrego porozumienia z koniem. Podają liczne
przykłady koni ufnych, a źle wychowanych. Pytanie tylko, jeźdźca, w tym samym celu.
ZAUFANIE BEZ GWARANCJI
34
czy to na pewno jest zaufanie?
www.KonnaCafe.pl
Przykład Talizmana pokazuje, że zwierzę może mieć
do nas sporo zaufania, a jednocześnie traktować nas
jako stworzenie niższe w hierarchii. Dopóki zachowujemy się zgodnie z oczekiwaniami ogiera, on też
zachowuje się prawidłowo. Jednak czasem Talizman
po prostu ignoruje nasze polecenia. Czy to znaczy, że
nam nie ufa? Ufa nam. Wie bardzo dobrze, że spełnimy jego oczekiwania i… ulegniemy jego woli, pozwalając mu na dowolnie niewłaściwe zachowania!
Uważaj, by budowanie zaufania nie
opierało się na „spełnianiu
oczekiwań konia”
– wychowasz w ten sposób
konia bardzo ufnego
i jednocześnie bardzo
rozpuszczonego!
Fot.: Zuzanna Bosa
2 typy zaufania
Teraz zastanówmy się nad stopniem zaufania. Jeśli
wchodzimy do boksu, a koń na nasz widok się odsuwa, nie jest agresywny, ale odwraca się od nas zadem, mówi nam: „nie wiem kim jesteś, ale wolę nie
mieć z tobą nic do czynienia”. Ten koń nas nie zna,
ale już zakłada, że spotkanie z nami będzie przykre,
będzie groziło jakąś nieprzyjemnością. To zaufanie
możemy nazwać zaufaniem PODSTAWOWYM. Takiego
zaufania nie ma bardzo wiele źrebiąt i młodych koni
przed okresem zajeżdżania (które wcześniej spędzały
dużo czasu na padokach, za to rzadko widziały człowieka). Nie wiedzą jeszcze czego się po człowieku
spodziewać i na wszelki wypadek zakładają, że jesteśmy źródłem zagrożenia.
Niektórym koniom brak zaufania podstawowego, gdy ze strony człowieka w przeszłości spotkało je coś bardzo
złego. Konie bite, traktowane bez szacunku, czy
nawet tylko bez wyczucia,
będą charakteryzowały się
uprzedzeniem do człowieka i brakiem podstawowego zaufania. Jednak większość koni rekreacyjnych
i szkółkowych przejawia
to
podstawowe zaufanie. Wiedzą, że nie zrobimy im
krzywdy, a nasze zachowania są dla nich znane i
mniej więcej przewidywalne. Koniem ufającym w
stopniu podstawowym jest wspomniana Wichura oraz
Talizman.
Wejście do boksu i spotkanie się z wyszczerzonymi zębami u konia nie musi jednak definitywnie
oznaczać braku zaufania podstawowego. Jak już
powiedzieliśmy, zaufanie nie jest totalne i zależy w
dużej mierze od kontekstu. Są konie, które darzą
człowieka dużym zaufaniem podstawowym (chętnie
podejdą na padoku, dadzą się poprowadzić nawet
bez kantara, a jednocześnie będą nas wyganiać z
boksu).
Zaufanie głębsze objawia się w chwili, kiedy
koń boi się, ale przezwycięża strach kierowany zaufaniem do człowieka. Najlepszym przykładem jest
wspomniana wcześniej klacz Czajka, która przy
ogólnym przestrachu, stara się wykonać polecenia
człowieka. Zaufanie głębsze jest związane z ogólnym
szacunkiem do człowieka oraz przeświadczeniem, że
jesteśmy mądrzejsi i koniowi opłaca się wykonywać
nasze polecenia – bo osiągnie z tego jakiś zysk. Zyskiem może być np. rozluźnienie, uspokojenie się,
albo dalsze podążanie ze stadem. Również dobrym
przykładem jest Ford.
Drugi typ zaufania to ZAUFANIE GŁĘBSZE. Oparte
jest na długo budowanych relacjach między koniem,
a jego jeźdźcem.
Takie zaufanie to
przeświadczenie
konia, że nasze decyzje są
dobre (nie zaszkodzą koniowi). Brak zaufania podstawowego: niechęć do człowieka i zakładanie, że kontakt z nami skończy się dla konia źle.
Zaufanie głębsze: oparte na długo budowanych relacjach, przeświadczenie konia, że nasze decyzje mu nie zaszkodzą.
36 www.KonnaCafe.pl
Fot.: Aleksandra Piotrowska
Przykład FORDA.
Ford to siwy wałach
półkrwi angielskiej.
Podczas przejażdżki w
lesie przestraszył się maszyn pracujących przy
ścince drzew. Mimo to,
podjął próbę opanowania swojego strachu
i spokojnie przeszedł
obok maszyn. Gdyby decyzja zależała od niego,
uciekłby w odwrotnym
kierunku, jednak zaufanie do decyzji jeźdźca
kazało mu wykonać polecenie. Po wykonaniu
polecenia atmosfera
bardzo się rozluźniła, został pochwalony
ciepłym głosem i razem
przeszli w kłus, który
jest bardzo lubianym
chodem tego konia. Po
tej sytuacji koń utwierdził się w przekonaniu,
że jeździec jest mądrym
stworzeniem, a jego decyzje są trafione.
jak wzbudzić zaufanie
(witając się z koniem)
Podchodzi do ciebie człowiek, którego nie lubisz, czujesz się przy nim źle i raczej się go boisz. Wita się z
tobą i zaprasza na kawę. Uprzejmie odmawiasz. Jeśli
osoba uśmiechnie się i powie „no to innym razem”, a
następnie odejdzie, wasza przyjaźń nie będzie przeNasze zachowanie będzie bardzo podobne do tego,
kreślona. Natomiast, jeśli w odpowiedzi usłyszysz naktóre przejawialiśmy chcąc sprawić, by koń nas polutarczywe przekonywanie i naleganie na spotkanie, do
bił. Podczas przywitania chcemy pokazać się koniowi
końca odechce ci się widzieć tą osobę!
z jak najlepszej strony i udowodnić mu, że wcale nie
chcemy go zjeść. I jesteśmy przyjaźnie nastawieni. W
W pierwszych minutach znajomości skupiamy
tym celu:
j
się na czymś innym niż koń i nie podchodzimy za
Nie patrzymy koniowi prosto w oczy, a nasz blisko. Na przykład czyścimy szczotki, odkurzamy krawzrok jest rozmyty i nie skupiony na koniu. Wzrok ty, zbieramy śmieci z padoku… Pokazujemy się koniowi
j
po nim rozluźnieniem i przyjemnością.
j Nie podkopuj własnego autorytetu. Jeśli pro-
sisz konia o coś niebezpiecznego, nie dziw się, że straci
do ciebie zaufanie, gdy faktycznie coś się stanie. Nie
każ koniowi wykonywać poleceń ponad jego siły. Jeśli
nie wiesz jak przekazać koniowi jakąś informację (np.
odnośnie nowego elementu, którego chciałeś go nauczyć), poszukaj pomocy u doświadczonego koniarza,
lub odłóż naukę na później. Jeśli przekonanie konia do
strasznego elementu jest dla ciebie zbyt trudne, zrezygnuj z tego. W innym wypadku pozostawisz konia ze
swoim strachem, wzmocnisz go, a nawet udowodnisz
zwierzęciu, że nie jesteś mądrym przywódcą.
skupiony na koniu to oznaka agresji – tak samo jak u od strony „elementu otoczenia”, a nie osoby, która od
ludzi. Lubisz, gdy ktoś się na ciebie uporczywie gapi w razu chce czegoś wymagać!
Mam szczerą nadzieję, że wiesz już czym jest
autobusie?
j
Przechodzimy do delikatnych rutynowych zaufanie, jaki charakter ma ta checha „końskiej
Utrzymujemy rozluźnione ciało. Szczególnie czynności. Uważamy, by konia nie szczotkować zbyt głowy”, jak należy do niego dążyć. Jak widzisz,
zwracamy uwagę na nasz kark, barki i ramiona, które energicznie, aby podnieść nogę zjeżdżamy ręką w dół jest to bardzo długi proces, trwający... nieustanzaczynając od końskiego przedramienia, ostrożnie za- nie, przez całe końskie życie, w każdej minucie
powinny być w stanie maksymalnego rozluźnienia.
naszego kontaktu ze zwierzęciem!
(Pomyśl o napastniku, który chce cię napaść – na pew- kładamy kantar „nie przez uszy”.
j
no nie będzie rozluźniony!)
j
Zachowujemy się spokojnie i płynnie. Bez
a
jak pracować nad zaufaniem?
j
gwałtownych ruchów, tacy trochę „śnięci” – pomyśl
Nie dawaj koniowi powodów do tego, żeby
ponownie o autobusie i o ludziach, którzy zachowu- cię nie lubił. Każde twoje zachowanie powinno być
ją się spokojnie, płynnie. A teraz pomyśl o kimś, kto dla konia zrozumiałe, uzasadnione i konsekwentne; ta
energicznie wchodzi, rozpycha się, żywo gestykuluje wskazówka nie jest przyzwoleniem na rozpieszczanie!
podczas rozmowy telefonicznej. Musisz uważać, by nie
trafił się machającą ręką. No, już go nie lubisz!
Naucz się oswajać konia z jego własnym stra-
j
j Ziewanie jest mile widziane! Ziewanie to mię-
chem. Przekonując go, że przedmioty nie są straszne,
prezentujesz się jako Mądra Istota.
dzygatunkowy, uniwersalny sygnał: „wszystko jest w
porządku, jestem rozluźniony, nikt nie chce mnie zaStaraj się jeździć jak najlepiej technicznie,
bić, a i ja nie chcę nikomu zrobić krzywdy, jest tak tak, aby koniowi było jak najwygodniej. W ten spobezpiecznie, że aż nudno!”
sób zbudujesz podstawy do dalszego zaufania związanego z użytkowaniem konia. Bądź bezbolesny na jego
fot. Martyna Chmiel //FB Fotografie>>
Nienatarczywie i krótko witamy się z koniem. grzbiecie, a w zamian otrzymasz końskie przyzwolenie
Podejdź do zwierzęcia, stań w odległości 2-3 metry na jazdę.
Budowanie zaufania: lawirowanie między UNIKAod niego, ustaw się trochę z boku w stosunku do nieNIEM NIEPRZYJEMNOŚCI a PRZEKONYWANIEM KOgo i po chwili wyciągnij w jego stronę rękę – jeśli nie
Dbaj, by koń przy tobie nie był chronicznie NIA. Dzięki temu pierwszemu koń będzie się przy nas czuł
zechce podejść, nie podchodź Ty do niego. Po prostu zestresowany. Krótkie chwile stresu (np. konieczne
odejdź. Ponownie pomyśl o sytuacji międzyludzkiej. w treningu) muszą być wynagrodzone następującym bezpiecznie, a dzięki temu drugiemu zrozumie, że jego czło-
j
j
j
38 www.KonnaCafe.pl
wiek jest mądrą istotą, której decyzje są godne zaufania.
Fot. GJ/ KJ Optibur
Własny koń
realne koszta
Tekst: Angelika Szyszkowska
Utrzymanie własnego konia to temat długi i szeroki jak
rzeka, ale postaram się go przedstawić w sposób zwięzły i rzeczowy tak, aby nie przestraszyć przyszłych posiadaczy tych szlachetnych zwierząt.
Myśląc o zakupie konia, w pierwszej kolejności
musimy zadać sobie pytania: Czy stać mnie na jego
utrzymanie? Czy mam możliwość trzymania go we własnej, przydomowej stajni? A może jednak powinienem
pomyśleć o wyborze odpowiedniego pensjonatu? W
zależności od udzielonej odpowiedzi, mamy dwie możliwości:
tylko na godzinę dziennie i niesmacznego, starego siana
oraz niekompetentnych właścicieli.
Trzymanie konia we własnej stajni
Nieliczni szczęściarze mają możliwość utrzymywania
konia we własnej stajni. Jak wtedy wyglądają poniesione koszta utrzymania? Koszt kostki siana to od 3 do 4 zł,
kostka słomy podobnie, kosztuje około 3 do 4 zł, a tona
owsa – 700 zł. Zakładając, że koń zjada dziennie kostkę
siana oraz 4 kg owsa, a na ściółkę zużywamy pół kostki
słomy, dzienny koszt utrzymania konia wynosi około 10
zł, co miesięcznie daje nam 300zł. Niestety, nie możeWybór odpowiedniej stajni – pensjonatu.
my trzymać konia samodzielnie, musimy mieć jeszcze
Jeśli nie mamy możliwości trzymania konia we własnej
drugiego; więc koszt rośnie nam już do 600zł. A i koszt
stajni musimy zdecydować się na pensjonat. Ile kosztu- rośnie, bo przecież nie będziemy konia karmić sianem
je miesięczny pobyt konia w takiej stajni? Różnie. Więk- i owsem: z tego drugiego możemy zrezygnować, ale
szość cen waha się od 300 zł do 1200, ale pensjonat
potrzebne będą witaminy, warzywa, owoce czy gotowa
pasza (musli, granulat).
może kosztować nawet 2400 zł! Od czego zależy cena?
Przede wszystkim od lokalizacji (województwo, bliskość Weź jednak pod uwagę, że choć płacisz za zwiedużego miasta lub położenie na jego terenie). Następrzęta mniej, musisz wykonywać prace związane z opieką nad końmi: codziennie czyścić dwa boksy, wyprowanie od wygód, prestiżu stajni, profesjonalizmu. Bywa,
dzać i sprowadzać z padoku, czyścić padok, karmić parę
że w cenę pensjonatu wliczone jest objeżdżanie konia
przez luzaka pod naszą nieobecność, całodobowa opieka razy dziennie konie. Masz taką możliwość?
weterynaryjna, kamery, pełna opieka kowalska.
Pamiętajmy, że nie możemy kierować się ceną
Inne koszta utrzymania konia
przy wyborze stajni. Najważniejszy jest zwierzęcy kom- Niezależnie od tego, gdzie mieszka nasz koń, właściciel
fort i jego bezpieczeństwo! Dlatego zwróć uwagę, czy
musi również liczyć się z kosztami takimi jak:
niska cena pensjonatu nie pociąga za sobą zniszczonych, starych ogrodzeń, czyszczenia boksów co parę
werkowanie (z reguły przeprowadzane co 6 tygodni (zamiast codziennie), wypuszczania konia na padok
j
40 www.KonnaCafe.pl
dni) to koszt około 50 zł za konia
j szczepienie ( 2 razy w roku) – około 130 zł
j odrobaczanie ( co najmniej 2 razy w roku) – około
60 zł
j kontrola stomatologiczna (zależnie od wieku konia
co pół roku do raz na rok) – 200-300zł
Do tego dochodzą nam niewątpliwie koszta dodatkowe, np.:
j wizyty lekarza weterynarii w nagłych wypadkach
(koszt od 100zł w górę)
j zakupu sprzętu do pracy z koniem (sprzęt to NIE
jest jednorazowy wydatek!)
j suplementy diety
j regularnych wizyt trenera, w razie napotkanych
problemów z koniem (od 50zł za trening)
Podsumowując: zakup konia musi być dojrzałą
i przemyślaną decyzją, ponieważ bierzemy na
swoje barki los i życie zwierzęcia. A jego utrzymanie, niestety, trochę kosztuje!
a
JAKIMI CHODAMI
PORUSZAJĄ SIĘ KONIE?
Na początku listopada otrzymaliśmy takiego o to maila: „Cześć! Na grupie na
Facebooku pokłóciłyśmy się z masą osób o chody koni. Ja twierdzę, że
konie mają sześć chodów, tj. stęp, kłus, galop, cwał, tolt i inochód. Ale
niektórzy pisali, że chodami jest także cofanie, stój, kontrgalop, pasaż,
piaff i lope, a jedna dziewczyna napisała, że cwał nie jest chodem. Bardzo proszę o napisanie, kto miał rację!”. Ten artykuł jest próbą odpowie-
dzenia na to pytanie. Pozdrawiam, Damian Kostrzycki
fot. Zuzanna Bosa
z Chód podstawowy
z Chody specjalne
– to stęp, kłus albo
– rzadko spotykane chogalop. Na pytanie: „jakimi chodami poruszają się konie” dy, które przejawiają tylko niektóre rasy koni, lub pojenajbardziej właściwą odpowiedzią jest właśnie stęp, kłus dyncze zwierzęta. Do chodów specjalnych zaliczamy tolt
i galop. Pozostałe odpowiedzi to wyjątki, albo uściślenia. i inochód.
STĘP, KŁUS, GALOP
z Odmiany (rodzaje) chodu
– to różne
podstawowe wersje stępa, kłusa, albo galopu.
CHÓD ZEBRANY, CHÓD WYCIĄGNIĘTY,
CHÓD POŚREDNI, CHÓD ROBOCZY, CHÓD
SWOBODNY
z Zmiany w obrębie chodu
– kiedy przechodzimy z jednej odmiany chodu do drugiej, albo kiedy
nieznacznie modyfikujemy rodzaj chodu, mówimy wtedy,
że skracamy, wydłużamy, dodajemy w danym chodzie.
CHÓD SKRÓCONY, CHÓD WYDŁUŻONY,
CHÓD DODANY
42 www.KonnaCafe.pl
TOLT, INOCHÓD
z Chody figurowe
(„figury”, „ruch” ujeżdżeniowy - nie jest profesjonalne określenie ani podział!
jednak chciałem zwrócić na nie uwagę w całym podziale) – odmiany chodów wymagające wyższego wyszkolenia
konia. Do chodów figurowych zaliczamy piaf, pasaż, stęp
hiszpański, galop do tyłu, kłus do tyłu (to nie to samo co
cofanie!), cofanie
PIAF, PASAŻ, STĘP HISZPAŃSKI,
COFANIE, GALOP WSTECZ
z Chody boczne
– ruch w którym koń poruszając się po linii jest dodatkowo wygięty (porusza się na
trzech lub czterech śladach). Czasami zalicza się do tej
grupy ustępowanie od łydki i side-pass. Musimy jednak
Chód – to sposób poruszania się konia. Przez „sposób” ro-
zumiemy kolejność stawiania nóg. Mianem „chód” określamy najczęściej chody podstawowe, czyli stęp, kłus i galop.
pamiętać, że nie są to chody boczne w ujeżdżeniowym
znaczeniu.
ŁOPATKĄ DO WEWNĄTRZ, TRAWERS, CIĄG
z Określenia historyczne
– to nazwy
chodów obecnie już nie stosowane, lub stosowane w
prozie. Takie nazewnictwo spotkamy u Sienkiewicza czy
u Sapkowskiego, ale nie na ujeżdżalni! Nie należy ich
stosować na co dzień.
CWAŁ, TRUCHT
z Chody błędne
(fałszywe) – zaburzenia
ruchu. Gdy pojawiają się jednorazowo, wskazują na brak
skupienia u konia, spłoszenie, nadmiar lub niedomiar
energii, brak równowagi i inne. Gdy pojawiają się często, świadczą o błędnie prowadzonym treningu.
KRZYŻOWANIE, GALOP BEZ FAZY LOTU,
CAPLOWANIE, INOCHÓD ZAMIAST STĘPA
STĘP
Jest to czterotaktowy chód, bez fazy lotu. Wyróżniamy
Co z cwałem?
stęp swobodny,
zebrany, pośredni i wyciągnięty. Czasami mówimy też o stępie roboczym.
Stęp westernowy nazwany jest „walk” (czyt. „łok”). W stępie poruszamy się
pełnym siadem, ewentualnie przechodząc w dosiad lekko odciążony, np. nad
drągami. W stępie można wykonywać spektakularny stęp hiszpański.
Kolejność stawiania nóg: lewa tylna, lewa przednia, prawa tylna,
prawa przednia
KŁUS
Dwutaktowy chód, z fazą lotu lub bez. Wyróżniamy
kłus roboczy, pośredni,
wyciągnięty i zebrany. W kłusie możemy wykonywać takie ruchy ujeżdżeniowe jak piaf, pasaż, piaf wstecz. Westernowy kłus nazywany jest „jog”
(czyt. „dżog”). W kłusie możemy jechać pełnym siadem (kłusem ćwiczebnym), anglezować, jechać kłusem odciążonym lub półsiadem. Kłus może być
pozbawiony fazy lotu, jest jednak wtedy uznawany za nieprawidłowy.
Kolejność stawiania nóg: po przekątnej, prawa przednia i lewa tylna
na raz, faza lotu, lewa przednia i prawa tylna na raz.
GALOP
Trójtaktowy chód z możliwością rozbicia na cztery takty przy zbyt małej lub
galop roboczy, pośredni, wyciągnięty i zebrany. Wolny westernowy galop nazywa się „lope”
(czyt. „lo(u)p”), natomiast standardowy galop westernowy to „canter” (czy.
zbyt dużej energii, z fazą lotu lub bez. Wyróżniamy
„kenter”; określenie także na galop w stylu angielskim). Galop wyciągnięty
maksymalnie nazywamy galopem wyścigowym: stosują go dżokeje podczas
gonitw, a także konie ponoszące, płoszące się. Pojawia się on także podczas
barrel racing i reining. Galop jest chodem asymetrycznym, to znaczy, że
istnieją jego dwie odmiany: galop na prawą nogę i galop na lewą nogę. W
galopie jeździmy pełnym siadem, dosiadem odciążonym oraz półsiadem.
Kolejność stawiania nóg w galopie na prawo: lewa tylna, tylna prawa i lewa przednia (razem), przednia prawa, faza lotu
Kolejność stawiania nóg w galopie na lewo: prawa tylna, tylna lewa
i prawa przednia (razem), przednia lewa, faza lotu
a
44 www.KonnaCafe.pl
Fot. GJ/ KJ Optibur
Cwał to historyczne określenie na najszybszy galop wyciągnięty. Nazwa obecnie nie jest
stosowana, co ciekawe, nawet
w kręgach wyścigowych. Na
wyścigach wyróżnia się kenter
(zwykły galop) i galop (najszybszy z możliwych). Obecnie
zamiast określenia „cwał” mówimy: galop wyścigowy.
Dlaczego cwał nie jest
odrębnym chodem? Niektórzy
mówią, że należy mu się miano chodu podstawowego, bo w
odróżnieniu od pozostałych rodzaju galopu jest czterotaktowy. Ale zauważmy trzy rzeczy.
Po pierwsze, nie jest prawdą, że galop wyścigowy jako
jedyny z odmian galopu jest
czterotaktowy: czterotaktowe
są także bardzo wolne galopy szkoleniowe (poruszają się
nimi szkółkowe konie na lonży
oraz nieprawidłowo szkolone
konie westernowe). Po drugie,
galop wyścigowy jest czterotaktowy, ale wynika to z tempa, a nie z kolejności stawiania
nóg. Kolejność stawiania nóg
jest taka sama jak w każdym
innym galopie, przy czym drugi takt jest rozbity na dwa. Po
trzecie, aby zaliczyć chód do
chodu podstawowego, musi się
on wykazać możliwością posiadania odmian. Spróbujmy sobie
wyobrazić cwał zebrany, albo
cwał wyciągnięty…
Dlatego właśnie galop wyścigowy jest odmianą galopu. A
dokładniej, odmianą odmiany
galopu. Bo jest to odmiana galopu wyciągniętego.
Wasze Pytania, Nasze Odpowiedzi
PYTANIE NATKI: Galopuję od pewnego czasu. W
samym galopie czuję się pewnie i stabilnie. Jednak samo zagalopowanie sprawia mi problemy.
Wydaje mi się, że jest to przyczyną tego, że moje
łydki są „słabe”. Jeżdżę niestety rzadko bo raz na
tydzień i to ostatnio nie regularnie. Jak mogę to
poprawić?
NASZA ODPOWIEDŹ: Przede wszystkim, co to
znaczy, że „zagalopowanie sprawia problemy”?
Przyczyny mogą być bardzo różne, ale nie jest nią
raczej „słaba łydka”. Jazda konna w pierwszej
kolejności polega na równowadze, w następnej na
rozluźnieniu i pozytywnym napięciu mięśni, następnie na koordynacji pomocy i dopiero potem na
sile. Oczywiście, w konkretnej sytuacji któryś element może być szczególnie wyeksponowany i nie
zawsze ta kolejność jest zachowana. Sprawdza się
jednak w przypadku przejść na etapie nauki jazdy.
Jeśli jedziesz w równowadze, zagalopowanie
Cię z niej nie wytrąci. Pozytywne napięcie mięśni
to takie minimalne i optymalne napięcie mięśni,
które pozwala nam na zachowanie prawidłowego
dosiadu. W chwili, w której nasz dosiad zaczyna
się „rozsypywać”, niektóre nasze mięśnie są przesadnie napięte, a inne zbyt rozluźnione. W efekcie
przestajemy panować nad swoim ciałem. Koordynacja pomocy to umiejętność stosowania danej pomocy w odpowiednim czasie, w odpowiedni sposób
i w odpowiednim stopniu do pozostałych. Na końcu
jest siła, czyli fizyczna zdolność do mocniejszego
użycia pomocy. Rzecz w tym, że przy tak podstawowych manewrach i to na koniu szkoleniowym,
siła nie powinna być potrzebna. A jeśli akurat jest
potrzebna… to wtedy prawidłowo korzystamy z
bata.
Następna rzecz: czy przygotowujesz siebie i
konia prawidłowo do przejścia? Przed wejściem w
galop ćwiczymy przejścia stęp-kłus czy stój-kłus.
46 www.KonnaCafe.pl
Powinny wychodzić dynamicznie, a koń powinien
reagować na bardzo lekkie pomoce. W wykonaniu
takich prawidłowych przejść musi pomagać instruktor. Przed zagalopowaniem w kłusie anglezowanym
przygotowujemy konia do przejścia. Prosimy go o
kłus żwawy, ale bez pędzenia. Pilnujemy, by koń
szedł w równym rytmie. Możemy parokrotnie poprosić go o zmiany tempa, wydłużenie i skrócenie
chodu, przy czym odpowiedź musi być wyraźna.
Jeśli czujemy, że koń skupił na nas uwagę, siadamy
w siodło (na jak długo – to zależy od instruktora,
sytuacji, Twoich umiejętności pracy w kłusie ćwiczebnym), wykonujemy półparadę (współdziałanie
pomocy popędzających i wstrzymujących – krótko
omawialiśmy to zagadnienie w numerze październikowym), dajemy pomoce do zagalopowania… i jedziemy. Na sekundę przed zagalopowaniem pomyśl
o tym, że już galopujesz. Niech Twoje ciało będzie
naprawdę przygotowane na inny chód! Czemu tak
silnie zwracamy uwagę na „przygotowanie” zagalopowania? Im lepiej przygotujesz siebie i konia do
zagalopowania, tym łagodniejsze i mniej kłopotliwe będzie to przejście. Często się okazuje, że problemy z utrzymaniem równowagi i koordynacji przy
zagalopowaniu biorąc się po prostu z braku kontroli
nad koniem i nad sobą. A tę kontrolę musi odnaleźć
przed zagalopowaniem, nie w trakcie.
Pewnie będziesz niepocieszona. Nie uzyskałaś
odpowiedzi na swoje pytanie. Prawda jest taka, że
najlepszym sposobem na lepszą jazdę jest… więcej jeździć. Wiele problemów jest naturalnych na
danym etapie nauki i nie ma drogi na skróty. Można
jedynie szukać lepszych nauczycieli, czyli konia i
i instruktora. Można wykonywać solidną rozgrzewkę jeszcze przed jazdą (nawet nie tyle można, co
obowiązkowo trzeba!). Można prosić
o nakręcenie filmików i po zajęciach
Jeśli chcesz, by Twoje pytanie trafiło do kolejnego numeanalizować je z instruktorem. Ale
ru, zadaj je pisząc na adres: [email protected] W tytule
nic nie zmieni faktu, że nic nie zamaila napisz: „Wasze pytania, nasze odpowiedzi”. Zaznacz,
jak chcesz być podpisany (podaj swój nick/imię/imię i nastąpi po prostu dalszej, regularnej
zwisko/’anonim’ itd). Jeśli pytanie dotyczy zdjęcia, dołącz
jazdy i… cierpliwości!
zdjęcie jak najlepszej jakości. Pamiętaj, że musi być ono twojego autorstwa, a jeśli nie jest, potrzebujesz zgody autora.
UWAGA! Zadajecie wiele pytań w
różnych miejscach: na czacie, pod
zdjęciami na fotoblogu, na gg, w
różnych portalach społecznościowych
i forach. Jeśli chcecie na pewno dostać odpowiedź, pytania przesyłajcie
prosto na adres: [email protected]
PYTANIE EMILII: Mam 14 lat, a od 27 listopada 2011 roku jeżdżę konno. Mój sąsiad na
początku wiosny sprawił sobie ciężarną klacz kuca islandzkiego. Po dwóch miesiącach
urodziła ogierka Kubę. Kubę nauczyłam już chodzić na uwiązie, chociaż łatwo nie było.
Boi się ludzi Ale mimo to mi okazuje zainteresowanie. Aby do mnie podszedł, sama
siedzę na trawie i przyglądam się co robi jego matka. Żebyście go widzieli! Zafascynowany biegał galopem wokół mnie i brykał. W końcu mi się znudziło i sama do
niego podeszłam. Nie uciekał, złapałam za kantar, zapięłam uwiąz. Na początku był
niespokojny, potem uspokoił się. Nie jest ufny, ale robimy postępy.
Co mam robić by go do siebie przekonać? I jakie dalej stawiać kroki z związku z dalszą jego
nauką? Zależy mi na tym, by koń zyskiwał kolejne umiejętności, bo kiedy przychodzę jest cały brudny i zaniedbany i chciałabym móc się nim opiekować.
NASZA ODPOWIEDŹ: Zacznijmy od tego Emilio, że wiek o nie kopytem. Możesz je przynosisz wtedy, kiedy jesteś
źrebięcy to bardzo specyficzny moment w życiu konia. Poznaje świat i ludzi i bardzo skutecznie się uczy.
Większość rzeczy wyniesionych z okresu źrebięcego pozostanie w nim na resztę życia. Co to znaczy? Z jednej
strony, dobrze, że chcesz go czegoś nauczyć. Z drugiej,
pamiętaj, że jeśli popełnisz błąd, możesz go już nie
móc naprawić. Źrebięciem powinna się zajmować osoba
doświadczona, ale mamy podejrzenia, że nasze ostrzeżenia nie przemówią do ciebie… Tak więc parę rad:
- Źrebięta uczą się zupełnie inaczej niż starsze
konie. Tak samo jak dzieci i dorośli ludzie. Nie od razu
uczymy dzieci, że nie należy wchodzić pod stół (gdy
mają roczek, nasze wskazówki nic nie dadzą!), jak gotować zupę (trzylatek temu nie podoła!), czy jak poruszać się samodzielnie po mieście. Do wielu rzeczy trzeba dorosnąć. Tak samo jest ze źrebięciem. Jeśli małe
dziecko przewróci się, nie możemy od niego wymagać,
że będzie zachowywać się jak dorosły i nie zapłacze.
Dlatego uważaj, by nie wymagać od źrebięcia takich
zachowań, które są nieadekwatne do jego wieku. Takie
zachowania to np.: odchodzenie od matki i tracenie jej
z pola widzenia.
- Źrebięta mają ogromną potrzebę zabawy. Natura je stworzyła do wychowywania się w grupie; zazwyczaj miały przy sobie nie tylko stado dorosłych koni, ale
i stado kolegów w tym samym wieku. Źrebię potrzebuje
zabawy, by być szczęśliwym i prawidłowo się rozwijać,
fizycznie, psychicznie czy społecznie. Nie dasz koniowi
stada, ale możesz urozmaicić mu czas. Zapewnij źrebięciu takie zabawki jak: piłka gimnastyczna, kawał
twardej folii, wiaderko, hula hop. Konie lubią bawić się
takimi przedmiotami, biorąc je do pyska, czy stukając
48 www.KonnaCafe.pl
na padoku, lub zostawiać je na czas swojej nieobecności. Możesz też bawić się wraz z koniem: pokazywać mu
różne rzeczy (ale nie zmuszać go do podchodzenia do
nich), pozwalać mu na wielominutowe brykanie dookoła
siebie (uwaga na kopyta!).
- Źrebię potrzebuje biernego kontaktu z człowiekiem. To znaczy, samo przebywanie obok konia, czytanie książki na padoku, delikatne czyszczenie jego ciała
– to dobre pomysły.
- Roczny koń powinno umieć: dać się spokojnie
prowadzić na uwiązie, dać się przywiązać (to umiejętność tych starszych źrebiąt), podać wszystkie nogi do
czyszczenia, dać się dotykać po całym ciele. Więcej
taki koń nie musi umieć, co więcej, nie jest jeszcze
psychicznie gotowy na intensywną naukę, a jeśli chcemy uczyć młodego konia czegoś więcej niż podstaw
pielęgnacji, musimy mieć znacznie więcej doświadczenia (zdobytego w pracy w hodowli koni, pod okiem
doświadczonego koniarza).
- Jeśli coś idzie nie po Twojej myśli w kontakcie z
koniem, zrezygnuj z wykonania tego. Lepiej nie próbować nauczyć czegoś konia, niż nauczyć go źle, lub nawet zrazić.
- Źrebięta nie potrafią długo skupiać uwagi, dlatego nigdy nie ćwicz dłużej niż 2-4 minuty.
I przede wszystkim – zawsze konsultuj wszystko z właścicielem konia! Pamiętaj, że nie ty jesteś właścicielką.
Że ubłocony koń, to nie koń zaniedbany. I, że choć się
nudzi, jest mu naprawdę dobrze w tym małym stadzie,
pozbawionym ludzi, pracy, obowiązków i ciągłej nauki.
My, wbrew pozorom, nie jesteśmy koniom aż tak bardzo
do szczęścia potrzebni :)
a
Fot. Klaudia Mironowicz
Na oklep!
jedziemy
Witajcie w naszej nowej, krótkiej serii poświęconej jeździe na
oklep. Będzie ono stanowić vademecum i mam nadzieję, że w
pełni wyczerpiemy temat. Zostańcie z nami przez grudzień, styczeń i luty – chłodne miesiące, kiedy szczególnie miło jest poczuć pod sobą ciepłego, futrzastego konia… W końcu zima to najlepszy czas do „oklepowania!”
Tekst: Gabriela Jóźwiak
50 www.KonnaCafe.pl
Fot.: Klaudia Mironowicz
najstarszy sposób jazdy
Z PUNKTU WIDZENIA KONIA
Jazda na oklep to najstarszy rodzaj jazdy. Najpierw jeżdżono bezpośrednio na koniach. Potem jeźdźcy zaczęli zakładać na konia derki i różnego
rodzaju podkładki, ułatwiające trzymanie się na koniu i łagodzące wstrząsy podczas jazdy. Kolejnym etapem było wymyślenie terlicy, czyli sztywnej
konstrukcji zakładanej na grzbiet konia, oraz popręgu, który by tę terlicę
solidnie mocował na grzbiecie. Ostatnim etapem było stworzenie strzemion. Siodła umożliwiły jeźdźcom bardziej komfortową i skuteczniejszą
jazdę, dzięki nim jeździec był lepszym żołnierzem, myśliwym i podróżnikiem. Obecnie siodła są powszechne i mało kto jeździ stale na oklep.
Z punktu widzenia konia jazda na oklep nie jest ani wygodna, ani zdrowa! Początkujący
jeźdźcy często uważają, że konie wolą chodzić na oklep: że siodło je krępuje i sprawia
nieprzyjemność. Tak faktycznie może być, jeśli siodło, które nosi koń, jest źle dobrane i
niewygodne. Dobrze dobrane siodło jest dla konia lepsze niż jego brak. Siodło rozkłada
ciężar jeźdźca na większą powierzchnię, dzięki czemu jeździec „nie wbija” swojego ciała
w jeden punkt na kręgosłupie konia. Dodatkowo, siodło ułatwia jeźdźcowi jazdę, dzięki
czemu jeździec utrzymuje się w równowadze z koniem, amortyzuje wstrząsy i tym samym staje się dla konia wygodniejszy.
Dlatego jazda na oklep jest zazwyczaj ćwiczeniem dla jeźdźca lub krótkim elementem treningu, nie jest natomiast sposobem na regularną jazdę.
powody dla których rezygnujemy z siodła na czas jazdy
równowaga
lepiej poczuć konia
lepiej poczuć... się
dogadać się
wciąż pracować
Jeśli jesteśmy początkującymi
jeźdźcami,
jazda na oklep ma
przede wszystkim na
celu wyrobić w nas jeszcze lepszą równowagę.
To dobre ćwiczenie do
wykonywania w pierwszym roku nauki jazdy,
kiedy to lekcje skupiają
się na wyrabianiu równowagi. Jazda na oklep
jest na tym etapie bardzo wskazana.
Jeśli jesteśmy trochę bardziej
zaawansowani, jazda na oklep
pozwoli nam lepiej poczuć to,
co się dzieje pod nami. Jeśli
ćwiczyliśmy już półparady, unoszenie grzbietu konia, elementy
zbierania zwierzęcia, czy chody
boczne, dobrze nam zrobi przećwiczenie tego na oklep. Wtedy zwiększy się nasze wyczucie
konia i lepiej zrozumiemy elementy, które wykonujemy na
końskim grzbiecie.
Trzeci element wykorzystania jazdy na oklep to funkcja hipoterapeutyczna. Nie
tylko w stosunku do osób
niepełnosprawnych – ale
także do każdego jeźdźca.
Czujemy się źle, nie idzie
nam w szkole czy w pracy,
pokłóciliśmy się z rodzicami czy chłopakiem. Jazda
na oklep, otaczanie się ciepłym i miękkim, wielkim łagodnym zwierzęciem – to z
pewnością nam pomoże!
Czwarta przyczyna dla której zdejmujemy siodła, to
wyszkolenie konia. Kiedy jesteśmy naprawdę dobrymi
jeźdźcami, w pełni świadomie używamy swojego ciała i
umiemy przekazywać bardzo
precyzyjne sygnały koniowi.
W takiej sytuacji, raz na jakiś czas, możemy zdjąć siodło i poprowadzić trening na
oklep, starając się wyczulić
konia na jeszcze delikatniejsze sygnały.
Ostatnim powodem jazdy na
oklep są kłopoty zdrowotne
konia, a dokładniej – zapoprężenie i kłopoty skórne w
obszarze popręgu i siodła
(zmiany grzybiczne, obtarcia, rany, zapalenia skóry,
obrzęki). Na czas wyleczenia musimy zrezygnować z
używania siodła, jeździć na
oklep i zwiększyć ilość pracy bez jeźdźca (lonża, round-pen) kosztem jazdy.
52 www.KonnaCafe.pl
JAZDA NA OKLEP A JEŹDZIECTWO
NATURALNE
Fot. Patrycja Parzyszek
Ze względu na dobro
konia, nie wolno nam
jeździć na oklep na:
Początkujący koniarze często mylą pojęcie jazdy na oklep i bez
ogłowia z jeździectwem naturalnym. Tymczasem nie istnieje taka
szkoła jeździectwa naturalnego, która odrzucałaby siodła! (możemy wskazać trenerów, którzy odrzucają siodła, ale jednocześnie
twierdzą, że nie mają związku z jeździectwem naturalnym!) Siodła są wskazane, a wręcz wymagane, a ich brak może być okresowy i bardzo przemyślany. Wszystko dlatego, że siodła zapewniają
koniowi komfort i zdrowie.
Mimo to istnieje pewna tendencja z świecie jeździectwa naturalnego, by rezygnować z siodeł terlicowym na rzecz bezterlicowych. Takie siodła są bardziej giętkie i w mniejszym stopniu
ograniczają konia.
Jeźdźcy naturalni chętnie jeżdżą na oklep, ponieważ wtedy mogą w pełni czuć swojego wierzchowca i przekazywać mu
bardzo precyzyjne informacje. Chętnie też fotografują się i kręcą
filmiki podczas jazdy na oklep – jest to ładniejsze wizualnie, bardziej spektakularne i w wielu przypadkach umożliwia wykonanie
ciekawszych elementów. Nie wierzmy jednak w to internetowe
złudzenie – to, że na zdjęciach naturaliści jeżdżą na oklep, nie
znaczy, że na co dzień nie zakładają siodeł!
j źrebnych klaczach w widocznej
ciąży
j koniach starszych o słabszym
układzie mięśniowo-kostnym
j koniach młodszych, przed ukoń-
czeniem 6tego roku życia (pomijając
krótkie jazdy, np. 10 minut stępa)
j koniach nie trenowanych, o sła-
bej kondycji i bez mięśni grzbietu
j wszystkich koniach, jeśli jesteśmy
jednocześnie początkujący i ciężcy, oraz na koniach nieodpowiednio
dobranych do naszej wagi i wzrostu
(zbyt małych)
PRZYGOTOWANIE DO JAZDY NA OKLEP
Aby odbyć lekcję jazdy na oklep nie musimy posiadać wcześniej żadnych umiejętności – to może być nawet nasza pierwsza w życiu jazda! Jednak do takiej jazdy powinniśmy się
odrobinę przygotować. Przede wszystkim uświadommy sobie,
że nasze bryczesy, nawet po krótkiej jeździe, będą się nadawały tylko i wyłącznie do prania. Jeśli planujemy wsiąść na
konia w jasnych bryczesach – zrezygnujmy z tego! Bywa, że
przebarwień od konia nie będzie się dało z bryczesów wywabić. Na szczęście, nie musimy wsiadać w bryczesach. Możemy
wybrać inne spodnie, o ile są elastyczne, nie krępują ruchów
i nie posiadają grubych szwów w kroku.
Jeśli masz taką możliwość, na czas jazdy na oklep załóż
kamizelkę ochronną. O potrzebie zakładania kasku chyba nie
trzeba wspominać.
a
Ze względu na własne
dobro, nie wolno nam
jeździć na oklep na:
j młodych koniach
j koniach płochliwych, ponoszących
i nieprzewidywalnych
j koniach chętnych do pozbywania
się jeźdźca, wierzgających, brykających
j kiedy odczuwamy bóle kręgosłupa
j kiedy upadek jest w naszym przypadku wyjątkowo niewskazany (np.
kiedy jesteśmy „świeżo” po kontuzji)
Fot. Klaudia Mironowicz
54
UWAGA. Bardzo przepraszam za brak zdjęć przedstawiających jeźdźców w kaskach… Biję się w piersi, ale po prostu wszystkie zdjęcia na oklep jakimi dysponuję, były robione podczas „sesji”, a ich celem była przede wszystkim estetyka. I tak, wyszło
na to, że mam sporo zdjęć jeźdźców na oklep, ale większość jest w sukienkach, szortach, z rozwianymi włosami, na wspinających się koniach, w deszczu, na tle zachodzącego słońca i błyskawicy. Tylko takiego w kasku nie ma…
Siodlarnia
Przez najbliższe dwa numery będziemy robić przegląd rodzajów
siodeł. Jest ich jednak znacznie
więcej niż wymienione przez nas
dwadzieścia typów! Przyjrzyjmy
się więc najbardziej znanym rodzajom siodeł.
Podział siodeł
Nie ma jednego, z góry narzuconego podziału siodeł. Najczęściej
prezentowany podział na siodła sportowe i kulbaki jest mocno
nie wyczerpujący, poza tym sugeruje, że rajdy długodystansowe i
konkurencje western w których wykorzystuje się siodła z rozbudowanymi ławkami, nie są sportami!
Siodła możemy podzielić pod względem:
j Budowy terlicy (bezterlicowe, terlicowe o niewielkich ław-
kach, terlicowe z rozbudowanymi ławkami)
j Użytkowania (sportowo-rekreacyjne, użytkowe, pokazowe)
j Stylu (westernowe, angielskie, historyczne i etniczne, inne)
j Materiału terlicy i obicia (drewniana, z włókna szklanego i
innych; skórzane, z ekoskóry, materiałowe)
Powody dla których korzystamy
z siodeł
Krótki słowniczek:
j Siodło rozkłada nasz ciężar na więk-
szą powierzchnię, dzięki czemu jesteśmy
dla konia wygodniejsi,
j Ułatwia jeźdźcowi zachowanie rów-
nowagi, co czyni jazdę skuteczniejszą,
bezpieczniejszą i wygodniejszą dla konia,
j Umożliwia wielogodzinną jazdę ze
zminimalizowanym zmęczeniem konia i
jeźdźca,
j Siodła użytkowe zawierają elementy
takie jak rożek czy mocowanie sakiew, co
ma związek z typem użytkowania konia,
j Siodło chroni koński kręgosłup, czyni
jazdę konną zdrowszą dla zwierzęcia.
56 www.KonnaCafe.pl
Terlica
stelaż siodła, jego „kręgosłup”. Determinuje
kształt siodła. Nie u wszystkich siodeł
obecny.
Ławki
element terlicy. Przylegają do konia,
rozkładają ciężar siodła i jeźdźca na końskim
grzbiecie. Najbardziej rozbudowane ławki
mają te z siodeł, które z zasady „przebywają”
na końskim grzbiecie dłużej niż inne. Są to,
na przykład, niektóre siodła rajdowe, kulbaki
wojskowe, siodła western.
Rożek element terlicy w siodłach western. Bardzo
charakterystyczny, umożliwia pracę
ranczerską przy bydle.
Kulbaka określenie na siodło wojskowe, ale popular-
nie także na siodło rajdowe i westernowe.
Ujeżdżeniowe
Siodło ujeżdżeniowe ma długie tybinki, wysoki przedni i tylny łęk. Jego budowa umożliwia głębszy dosiad i mocniejszy kontakt z grzbietem konia, co
stabilizuje jeźdźca w pełnym dosiadzie i ułatwia stosowanie pomocy, w
szczególności dosiadu i łydek.
Tu: siodło markiPrestige
Skokowe
Siodło skokowe ma krótkie tybinki,
często z klockami uniemożliwiającymi zbytnie cofnięcie łydek. Siodło to
jest przystosowane do jazdy w półsiadzie, ze skróconymi strzemionami. Ma
raczej płaskie siedzisko i przesunięty
w tył środek ciężkości.
Tu: siodło marki Marcel Toulouse
Wszechstronne
Siodła wojskowe to bardzo duża grupa
siodeł. Cechy wspólne z naszego regionu to: rozbudowane ławki, szerokie puśliska, siedzisko w kształcie kołyski o wysokich łękach oraz kółeczka
do mocowania ekwipunku.
Tu: siodło firmy Siodlarz
(Pleszew, www.siodlarz.com.pl)
Woltyżerskie
Takie siodła nie mają terlicy, są zrobione z kilku warstw skóry i zbitego
wypełnienia. Ich najważniejszy element przebiega na wysokości popręgu i zawiera liczne uchwyty i pętlę.
Obecnie stosuje się siodła woltyżerskie podczas ćwiczeń, na zawodach
wymagany jest pas z ewentualną derką ochronną.
Tu: siodło firmy Siodlarz
(Pleszew, www.siodlarz.com.pl)
Siodło skokowe ma tybinkę o długości
pośredniej między siodłem skokowym
a ujeżdżeniowym. Może być profilowane, np. te ujeżdżeniowe będą umożliwiać głębszy dosiad, a te wszechstronne o profilu skokowym będą mieć
klocki. Zwykle ma głębokie siedzisko i
duże poduszki kolanowe.
Tu: siodło marki Whitaker
Damskie klasyczne
Rajdowe
Damskie
Siodła rajdowe z terlicą najczęściej
wykorzystuje się do rajdów rekreacyjnych. Takie siodło będzie wyglądać
jak siodło wszechstronne, ale potężniejsze, z rozbudowanymi z ławkami,
wieloma kółeczkami do przymocowania bagażu. Niektóre będą mieć pikowane siedzisko.
Tu: siodło marki Equiroyal
58 www.KonnaCafe.pl
KULBAKA ŻOŁNIERSKA
Siodła damskie umożliwiają siad bokiem na koniu. Posiadają kule, konstrukcje terlicy, dzięki którym można
zachować równowagę w bocznym siadzie. Siodło damskie posiada zmodyfikowany stabilizujący popręg. Siedzisko jest dość płaskie, asymetryczne.
Tu: siodło marki Zaldi
westernowe
Małe kto pamięta, że siodła damskie
występują także w wersji western. Takie siodło jest zbudowane analogicznie do siodła damskiego klasycznego.
Bywa, że kule są umieszczone nie z
lewej, a z prawej strony siodła.
Tu: siodło marki Royal King Cantle
DO POLO
Siodło w pierwszej chwili przypomina
to skokowe, jednak jest znacznie bardziej płaskie, nie posiada poduszek
kolanowych. Jego siedzisko jest bardziej płaskie. Przystulica jest znacznie skrócona.
Tu: siodło marki Patrick Wilkinson
do pokazów
„saddle seat”
To specyficzne, bardzo duże siodło.
Jest płaskie, ma szerokie i długie tybinki, które sięgają nawet do pół łydki jeźdźca przy mocno wydłużonych
strzemionach. Siodło wymusza dosiad
lekko fotelowy i przesuwa środek ciężkości w tył.
Tu: siodło marki Exselle
wyścigowe
Siodło wyścigowe ma maksymalnie
zmniejszony rozmiar i wagę. Tybinki są bardzo skrócone i wysunięte do
przodu. Wszystkie elementy, które
zwiększają wagę (a nie są niezbędne)
zostały zlikwidowane.
Tu: siodło firmy Ewalt
wyścigowe
Treningowe
60 www.KonnaCafe.pl
Siodła wyścigowe treningowe mają
większy rozmiar i wagę. Przypominają
bardzo małe siodła wszechstronne o
wysuniętych tybinkach. Podczas treningu koń nie musi osiągać maksymalnych prędkości, za to bardzo ważne
jest bezpieczeństwo jeźdźca i skuteczność jego jazdy.
Tu: siodło marki Lone Star
a
Propozycje
prezentów
Dla konia
i jeźdźca
62 www.KonnaCafe.pl
Opracowała
Marta Fitak
Dla Jeźdźca
Biżu z motywem konia
Oho, to chyba nie ulega wątpliwości, że takie cudeńko mieć
trzeba! Przeszukaj całą Pakamerę, lub inną galerię-sklep z
hand mejdem, a na pewno znajdziesz dla siebie coś pięknego!
Cena: 20-24zł
Sklep: Pakamera.pl,
Pracownia z Przytupem, holahola
Kolorowe strzemiona
Idealny pomysł na prezent dla osób
lubiących wyróżniać się z tłumu. Kolorowe strzemiona spełniające wszystkie
wymogi bezpieczeństwa, poprawiają
przyczepność i stabilizację stopy. Atutem na pewno jest też szeroka gama
kolorów oraz jakość materiałów z
jakich zostały wykonane.
Zegar
Pendrive
Pamięć zewnętrzna w kształcie konia? Czemu nie! Ten malutki
konik przechowa Twoje zdjęcia, filmy, muzykę i inne pliki. Jest
mały, więc zawsze możesz go mieć przy sobie.
Cena: ok. Cena: ok. 15 $
Producent: Jin Stirrup Wild Card
Cena: ok. 520zł Szeroka gama kolorów
Cena: 50zł
Marka: NICI
Zestaw Ceramiczny
Pasek w kowbojskim stylu
Twój znajomy tak kocha konie, że nie rozstawałby się z nimi nawet chwilę? Jeśli tak, to
prezentując mu taki niewielki komplet (talerz,
talerzyk + filiżanka) zapewnisz mu obecność
ulubieńców nawet w środku dnia, mimo znaczniej odległości od stajni!
Klamra do paska w stylu West jest prezentem dla osób ceniących styl i modę. W
połączeniu z jeansami i koszulową bluzką
nada każdej dziewczynie amerykańskiego
uroku.
Cena: ok. 60zł
Znajdziesz w sklepie internetowym „Gazela”
64 www.KonnaCafe.pl
Każdy koniarz marzy
o pokoju w końskim
wystroju. Tworzą go
nie tylko plakaty
i obrazki z końmi.
Niezbędnym elementem jest wieszak,
zegar lub lampa w
kształcie konia..
Znajdziesz na: skelp WWR
Cena: ok. 282zł
Ramka na Zdjęcia
Brelok
Nie straszna nam zima!
Zdjęcia są jednymi z najważniejszych pamiątek. Wyeksponowane w ślicznej drewnianej ramce z wizerunkami
koni zabiorą nas w krainę
wspomnień w mgnieniu oka.
Pozwól by twój ulubieniem
był z tobą cały czas!
Wiele osób uważa, że podkowa
zwrócona otworem ku górze jest
oznaką sprzyjającego losu, gdyż
w niej zbiera się szczęście. Mając
małą podkówkę w formie breloka
do kluczy lub torby zabieramy je
wszędzie ze sobą. Idealny drobiazg-podarunek dla kochającej konie
koleżanki z klasy!
W czasie jazdy zimą najbardziej marzną
stopy i dłonie. Rękawiczki z trzema palcami pomagają w utrzymaniu ciepła rąk
dzięki stykaniu się ze sobą trzech środkowych palców dłoni. Wykonane ze skóry,
nieprzemakalne rękawiczki będą doskonałym prezentem dla fanów jeździectwa,
którym nie straszna jest zimowa aura.
Producent: HKM
Cena: ok. 46zł
Producent: HKM
Cena: 10zł
Producent: HKM
Cena: 80zł
Płyty DvD
Lusterko do torebki
Szkolenie i udoskonalanie swoich
umiejętności jest nieodłączną częścią
jeździectwa. Mając do dyspozycji
pomoc doświadczonych jeźdźców
i ludzi pracujących z końmi od lat
przedstawioną na płytach DVD
możemy uczyć się od najlepszych...
w domu.
Coś dla każdej wielbicielki koni...
i nie tylko koni ;)
Sklep: Pakamera.pl,
Ewuwka
Cena: 15zł
Cena: 60-300zł
bezpieczeństwo zimą odblaski
,,Bądź widoczny na drodze!”- to hasło
dotyczy także jeźdźców i ich czteronożnych przyjaciół. Szczególnie w
sezonie jesienno-zimowym, gdy zmrok
zapada dość szybko odblaski lub
sprzęt odblaskowy to doskonały prezent pod choinkę dla przewidującego
jeźdźca.
Producent: Waldhausen
Cena: ok. 50zł
Końskie Opowieści
To jeden z najlepszym pomysłów na prezent: dzięki
dobrej książce zyska i obdarowany i jego wierzchowiec! Oprócz książek niosących wiedzę, możemy
sobie zażyczyć książki
fabularne o koniach.
Szczególnie polecamy książkę Katarzyny Nowak: „Końskie
Opowieści”. Książka
została wydana niedawno, a akcja dzieje
się z punktu widzenia
konia. Polecam!
.
Kupisz tutaj: wfw.com.pl
Cena: 26zł
66 www.KonnaCafe.pl
reklama
Podkolanówki
Hu-hu-ha nie taka zima zła, gdy w stopy cieplutko i milutko. Czy to przy codziennej pracy z
koniem, czy na zawodach dobre skarpetki to
podstawa. Długie podkolanówki na pewno
przydadzą się każdemu jeźdźcowi (nie
tylko do stajni). Odczarujmy niechlubny,
nielubiany prezent gwiazdkowy!
Producent: Fair Play
Cena: 20zł
Dla
Konia
Worek warzyw i batoniki
Nasz ulubieniec z pewnością ucieszy się, gdy dostanie worek marchewek. Nie jeden koń wolałby dostać
marchewkę niż cukierka. Pełne witamin marchewki
są zdrowym prezentem, którego można „podawać”
na różne sposoby. Możesz je wymieszać w jabłkami i
burakami – koń będzie w niebowzięty!
Cena: 1-5zł/kg
A jeśli bardzo chcesz kupić coś wyjątkowego, możesz
sięgnąć po batoniki dla koni. Mieszczą się w każdej
kieszeni i są świetną nagrodą lub smakołykiem. Różne smaki pozwalają trafić w gust nawet najbardziej
wybrednego konia.
Producent: Waldhausen
Cena: 7,50zł
SZAMPON
Derka
Kantar z futerkiem
,,Brudny koń to szczęśliwy koń”,
ale czystość i świeży zapach nie
oznaczają od razu unieszczęśliwienia.... Szampon o zapachu jabłek,
kiwi lub truskawek z sympatyczną
postacią konika firmy Nici na butelce pielęgnuje skórę, sierść, ogon
i grzywę (Eskadron, 24zł). Jednak
ze względu na niskie temperatury
praktycznym pomysłem będzie
zażyczenie sobie „suchego szamponu”, czyli takiego, którego nie
musimy rozwadniać i spłukiwać.
Derka polarowa sprawdza się przez cały rok, szczególnie podczas lekkiej zimy. Ta jest w szczególności
zalecana na wypady
na padok oraz po
intensywnych treningu do stajni.
Szczelnie opatula nie tylko kłodę, ale i szyję.
Każdy z nas lubi ciepło i wygodę w
chodne zimowe dni. Naszemu podopiecznemu możemy podarować
elegancki i mięciutki kantar obszyty
futrem. Dostępność kolorów
oraz rozmiarów pozwoli nam idealnie dobrać
kantar do naszych (i
konia) potrzeb.
Producent: Eskadron
Cena: 124 euro
Producent: Absorbine
Cena: 80zł
Piłka do zabawy
Prezent zarówno dla konia jak i dla jeźdźca.
Dzięki dużej, wytrzymałej piłce z PCV możliwe są
wspólne zabawy i ćwiczenia. Sposób na zabicie
nudy na padoku dla konia oraz możliwość rozwijania możliwości fizycznych koniarza.
Producent: Body Sculpture
Cena: 35-50zł
68 www.KonnaCafe.pl
Zestaw szczotek
Odpowiednia pielęgnacja konia to podstawa, co
za tym idzie potrzebny nam jest odpowiedni sprzęt.
Zestaw przyrządów do czyszczenia i pielęgnacji
sierści w rozmaitych korach, zapakowany w poręczną skrzynkę świetnie sprawdzi się jako świąteczny
prezent. I to nie tylko dla właścicieli koni – dla tych
bezkonnych także!
Producent: Hippo-tonic
Cena: 70zł
Producent: Ava
Cena: 50zł
Olej do kopyt
Szczotka do masażu
Choć podobno mają mówić w Wigilię, konie
raczej nie wiedzą, że nadchodzą Święta. Nie
oczekują prezentów, za to oczekują, że będą
zdrowe i zadbane. W szczególności dotyczy to
kopyt, bo „bez kopyt nie ma konia”. Aby utrzymać je w formie rzadko wystarczy samo czyszczenie. Oleje oraz smary do kopyt odżywiają
puszkę kopytową aby była wytrzymała i odporna na urazy podczas pracy. Poprawiają także
ich wygląd i są śwetnym dopełnieniem pielęgnacji przed zawodami.
Po treningu lub męczącym dniu
każdy z nas lubi dobry masaż.
Niewielka szczotka do masażu
ułatwi nam sprawienie tej przyjemności naszemu podopiecznemu. Masaż poprawia krążenie
krwi oraz przyspiesza uwalnianie
kwasu mlekowego z mięśni co
zapobiega zakwasom.
Żelowa podkładka
Problemy z końskimi plecami
to nie byle co. Aby ich unikać należy dobrze je chronić.
Najlepiej nadają się do tego
dobrze dobrane siodło oraz
podkładka pod siodło, którą
kupić możemy w wielu rodzajach np. podkładka żelowa
obszyta dodatkowo estetycznym futerkiem.
Producent: Horze
Cena: 15zł
Producent: Acavallo
Cena: 400zł
Producent: Gold Label
Cena: 30zł
Dzierżawa
To w dużej mierze prezent dla jeźdźca,
ale przecież dla konia również! Będzie
otoczony troskliwą opieką, nie będzie się
nudził i będzie utrzymywany w kondycji.
Jeśli dzierżawimy ulubieńca ze stajni, który
na co dzień pracuje w szkółce, to teraz trochę odpocznie – nie damy przecież rady
jeździć przez miesiąc (lub dłużej) dzień w
dzień i to po więcej niż 1-2 godziny. A dodatkowo zostanie dopieszczony jak jeszcze
nigdy!
Kliker
Dzięki temu małemu urządzeniu przeprowadzisz
trening, który będzie czystą
zabawą dla obu stron!
Producent: Trixie
Cena: 15zł
Lizawka-Zabawka
Podczas zimy konie tracą wiele minerałów i substancji odżywczych.
Sól z Himalajów zawiera związki i minerały, dzięki którym nawet w
czasie zimy koń będzie mógł uzupełniać
niedobory tych substancji. Jest to także
sposób na zabicie nudy podczas wieczornego stania w boksie, szczególnie,
kiedy lizawka buja
się i huśta.
Producent: Grene
Cena: 20zł
Cena: 300-1500zł
Przy wyborze tych
prezentów uważaj!
70
Te elementy stroju i rzędu są nadzwyczaj ważne, ale
jednocześnie wymagają indywidualnego dobrania (czy to
do konia, czy do jeźdźca). Nigdy nie „zamawiaj” sobie u
rodziny takich prezentów, jeśli nie znasz dokładnego modelu konkretnej firmy i wszystkich parametrów. Niestety,
nie wystarczy znać sam rozmiar. Bryczesy 36 jednej firmy
mogą okazać się rozmiarem 34 według innej. Choć rozmiarówka jest podobna, duże znaczenie ma materiał czy
krój. To samo dotyczy siodła: zanim je kupimy, musimy
przymierzyć. Pamiętaj, by po zakupie koniecznie zachować paragon – to umożliwi ci zwrot lub wymianę produktu.
www.KonnaCafe.pl
Siodło
Zakup siodła to bardzo poważna sprawa. Należy bardzo
dobrze dopasować siodło do grzbietu konia oraz ciała
jeźdźca. Jeśli nie znamy dokładnych wymiarów, lepiej
jest poczekać z takim zakupem.
Obuwie
Obuwie do jazdy konnej ma wiele elementów, które muszą być dobrze dopasowane. Nawet jeśli znamy rozmiar
buta, może się okazać, że nie pasuje np. wysokość podbicia lub jeśli chodzi o oficerki wysokość buta.
Kask
Jest to najważniejsza część jeździeckiego ekwipunku.
Kask powinien być odpowiedniej wielkości, nie może być
ani za luźny, ani zbyt obcisły. Osoba, której chcemy taki
prezent podarować musi go wcześniej przymierzyć.
Bryczesy
Spodnie do jazdy konnej możemy kupić zrobione z różnych materiałów, o różnych krojach i rozmiarach. Ważne jest by osoba mająca w nich jeździć czuła się w nich
komfortowo. Nic nie może uwierać ani być za luźne, gdyż
może to spowodować obtarcia i odgniecenia skóry, a nawet siniaki.
a
Oto opowiadanie nadesłane przez naszą czytelniczkę, a będące zapisem jej
jeździeckiej historii. Zapraszamy do czytania w grudniu, styczniu i lutym!
MOJE ŻYCIE WŚRÓD KONI
ROZDZIAŁ 1
Pierwsze Kroki
- Kochanie, z tego co wiem, kiedyś w tej stajni
obok, była możliwość pomocy przy koniach w zamian
za jazdy. – Chyba możecie sobie wyobrazić, jaki przypływ nadziei wtedy poczułam! - Może się spytasz i pozwolą Ci tam jeździć?
Witajcie!
Już następnego dnia wsiadłam na rower i pogna
Mam na imię Magda. Historia, którą chcę opowie- dzieć, zaczęła się jakieś 9 lat temu, kiedy jako trzyna- łam czym prędzej do tej stajni. Stanęłam przed budynkiem biurowym i zapukałam niepewnie do drzwi
stolatka zaraziłam się jazdą konną. Jest, oczywiście,
prezesa. Gdy poprosił mnie do środka, nie umiałam
historią prawdziwą!
wykrztusić z siebie słowa, tak bardzo się stresowałam.
Od urodzenia mieszkałam jakieś 2,5km od duJednak zbierając w sobie odwagę, spytałam czy jest
żej stadniny koni, do której uwielbiałam przyjeżdżać i
możliwość pomocy w stajni w zamian za jazdę. Prezes
przesiadywać na pastwiskach, patrząc na konie. Z zachwytem oglądałam zawody organizowane w tej stajni, uśmiechnął się przed zestresowaną trzynastolatką i
marząc skrycie, by też móc jeździć. Jednak sytuacja fi- wskazał na pewną panią lonżującą konia.
- Widzisz tę panią? To pani Ania. Usiądź na chwilnansowa rodziców stawiała jeździectwo na nierealnym kę na ławce. Gdy skończy, podejdzie do Ciebie i wtedy
planie.
będziesz mogła z nią porozmawiać.
Wszystko się zmieniło, kie
Kiwnęłam głową uradowana i wyszłam z biura.
dy to będąc
Usiadłam grzecznie na ławce przed budynkiem i obsergimnazjalistką
wowałam panią lonżującą. Gdy ta skończyła, od razu do
wypożyczyłam
mnie podeszła.
w bibliotece
- Witaj, jak masz na imię? - spytała.
ilustrowaną
- Magda – odparłam lekko zestresowana.
książkę, opi
- Miło mi Cię poznać. Co więc Cię tu sprowadza?
sującą historię
- Chciałabym móc pomagać w stajni w zamian za
dziewczynek,
jazdy, jeżeli istnieje taka możliwość – wyjaśniłam najleopiekujących się
końmi w pobliskiej piej jak umiałam.
- W porządku. Myślę , że coś da się zrobić.
stajni. Miały one
swoich ulubieńców, Przyjdź do stajni jutro o 15 i zaczniemy działać. uśmiechnęła się i poszła. To była niezapomniana chwiktórych użyczyła
la!
im stajnia, o które
Następnego dnia podekscytowana pojechałam do
dbały i na których
stajni, niepewnie wchodząc przez drzwi na których był
jeździły. Uwielbiałam tę książkę, nawet przeryso- duży napis „Wstęp tylko dla upoważnionych”. Czułam
wywałam z niej wszystkie konie. Kiedyś przypadkowo się dumna, że i ja jestem już upoważniona!
- Dzień Dobry. Gdzie znajdę Panią Anię? - spytaopowiedziałam o niej babci i rozmarzałam o tym, jak
fajnie byłoby gdybym dostała takiego konia pod opiekę. łam stajennego.
- Jest za tymi drzwiami. Wejdź tam. - odparł
Babcia powiedział wtedy coś, co było dla mnie przełowskazując na ogromne drzwi prowadzące na halę.
mem.
www.KonnaCafe.pl
72
72 www.KonnaCafe.pl
Niestety drzwi były bardzo ciężkie i nie umiałam
ich przesunąć. Nie wiedziałam, czy mogę mocno je popchnąć, więc stałam w drzwiach. Zerkałam tylko przez
małą szparę na instruktorkę, która lonżowała jakieś
dziecko. Gdy skończyła, podeszła do mnie i zabrała
mnie ze sobą, by pokazać jak rozsiodłuje konia. Pomogłam jej zanieść sprzęt do siodlarni, a następnie zabrałam wskazane przez nią szczotki i podreptałam za nią.
- Miło że przyszłaś. Będziesz pomagać mi przy koniach chodzących w rekreacji, dobrze? – spytała retorycznie, bo jak mogłam się nie zgodzić?
- Dobrze – odparłam uradowana – co więc miałabym robić?
- Głównie czyścić konie przed i po jeździe, siodłać, oprowadzać dzieci, oraz prowadzić lonże. Robiłaś
to już kiedyś?
- Niestety nie – zawstydziłam się… – Dlatego
chciałabym się wszystkiego nauczyć.
- Nie ma problemu, to nie jest nic trudnego –
uśmiechnęła się. To była kobieta złoto! Wszystko od
początku dokładnie mi wyjaśniała, tłumaczyła cierpliwie, pokazywała. Drugiej takiej ze świecą szukać. Na
zawsze będę do niej czuła ogromny szacunek i respekt.
ROZDZIAŁ 2
Śmieszne Niepowodzenia
Drugiego dnia w stajni dowiedziałam się, że przyszedł
czas, bym i ja zaczęła naukę jazdy konnej. To było
dopiero przeżycie! Pani Ania wzięła mnie na lonżę,
ale byłam tak spięta, że poprosiłam ją, by pod żadnym
pozorem nie pozwoliła mi dziś kłusować! Następnego
dnia też się bałam, ale instruktorka zrobiła to tak niespodziewanie, że nawet nie wiedziałam co się dzieje i
krzyknęłam przerażona. Na to koń sam z siebie przeszedł do stępa i popatrzył na mnie z takim zdziwieniem, że obie roześmiałyśmy się ogromnie. To były
czasy!
Czyszcząc konie rekreacyjne, nie czułam już z
czasem strachu. Stały w stanowiskach uwiązane, więc
miałam pewność, że mi nie uciekną. Jednak nigdy nie
zapomnę dnia, kiedy instruktorka poprosiła mnie o
wyczyszczenie konia, stojącego w boksie. Otworzyłam
niepewnie boks, przez nią wskazany i stanęłam oko w
oko z mierzącym 175cm w kłębie siwym olbrzymem,
noszącym imię całkowicie pasujące do swej postury –
www.KonnaCafe.pl
74
74 www.KonnaCafe.pl
Goliat. Na dodatek nie był uwiązany i mógł chodzić po
całym boksie. Przełknęłam głośno ślinę, pamiętając, że
to ponoć ostoja spokoju... Podeszłam niepewnie do niego i zaczęłam czyścić od szyi, tak jak mi to pokazywała
pani instruktor. Jednak moje czyszczenie szyi szybko
się zakończyło! Gdy tylko koń się zaczął ruszać po boksie, odskoczyłam jak poparzona, zamykając pospiesznie
drzwi za sobą. Wyjaśniałam, że koń jest wyczyszczony
i tylko miałam nadzieję, że moje kłamstewko nie wyjdzie na jaw. No cóż, nie mając doświadczenia, nie trudno przestraszyć się takiego olbrzyma, prawda?
Któregoś dnia czyściłam pierwszy raz kopyta. Na
przykładzie przedniej nogi pani Ania pokazała mi dokładnie jak to się robi, poczym poprosiła o wyczyszczenie tylnych nóg. Podniosłam nogę według jej zaleceń i
rozpoczęłam dokładne czyszczenie.
- Dobrze wyczyściłaś to kopyto, możesz już skończyć – usłyszałam po chwili, co bardzo mnie zdziwiło,
bo w moim pojęciu to kopyto było wciąż bardzo brudne.
- Ale szukam podkowy i
nie umiem jej
znaleźć… – odparłam rozżalona. Śmiechu było co nie
miara, bo jak się dowiedziałam, ten koń był podkuty
tylko na przednie nogi! Ale skąd mogłam to wiedzieć?
Dobrze, że stała nade mną instruktorka, inaczej jeszcze długo bym szukała podków na tylnych kopytach…
Nabierałam doświadczenia. Z czasem to ja zaczęłam uczyć nowe osoby, jak pomagać w stajni. Jak się
okazało, dałam początek pomocom w stajni, gdyż zaczęły przychodzić też inne osoby. Chciałyby pomagać
tak jak i ja. Kiedyś więc pokazywałam nowej koleżance, jak prawidłowo umyć kopyta w myjce. Umyłam dla
przykładu jedno kopyto, które po pielęgnacji znów było
całe białe. Koleżanka zabrała się do pracy. Widząc, że
kopyto jest zupełnie czyste, powiedziałam jej, że nie
musi bardziej myć. Na co ta odparła „Ale przecież nadal jest czarne, a ja szukam białego”. Gdybym wiedziała, nie myłabym dla przykładu jedynego, białego kopyta
jakie miał ten koń!
ROZDZIAŁ 2
Raz z górki, raz pod górkę...
Niestety wszystko co dobre w końcu się kończy. Moja
ubóstwiana instruktorka zaszła w ciążę i poszła na
macierzyńskie. Od tego momentu, było już niestety
coraz gorzej... Zatrudnili na wakacje nową instruktorkę, która nie przejmowała się ani nami, ani końmi, ani klientami. Ja i inne koleżanki prowadziłyśmy
każdą lonżę, robiłyśmy oprowadzania, a ona siedziała
na środku stajni na krzesełku i jedyne co powtarzała
jeźdźcom, to zmiany chodów. Nie podobało nam się
to w żadnym stopniu. Same miałyśmy niewielkie doświadczenie w jeździectwie, więc prowadzenie przez
nas lonż, było moim zdaniem bardzo nieodpowiedzialne. A my wsiadałyśmy jedynie, gdy nadarzył się cud,
bo nie chciało się jej z nami przesiadywać.
Potem przyszedł nowy instruktor, jednak od
tego momentu zaczęło się jeszcze gorsze. Ilość
koni rekreacyjnych zmniejszyła się o ponad połowę. Wszystkie dobre konie rekreacyjne i szkółkowe,
wysprzedano, zostawiając tzw. niedobitki. My byłyśmy wykorzystywane do ciągłych prac a w zamian
wsiadałyśmy może raz na miesiąc na konia... To było
straszne... Brakowało mi mojej ukochanej Pani Ani.
Konie były wykorzystywane na maksa pod rekreacją,
więc nieraz sama nie chciałam wsiadać, żeby tylko
biedaczki mogły sobie odpocząć trochę dłużej. Stopniowo więc dziewczyny zaczęły się wykruszać, aż
w końcu pozostałam znów sama. Jednak też już nie
wytrzymywałam całej tej sytuacji.
Pocieszałam się myślą, że już niedługo pójdę
do mojego wymarzonego Technikum Hodowli Koni,
gdzie może będzie lepiej. Tak więc przetrwałam jeszcze całe wakacje, by tylko pomóc choć trochę swoim
końskim ulubieńcom, które, gdyby nie ja, miały popuchnięte nogi, odbite kręgosłupy i gnijące strzałki.
Jednak dbałam o wszystkie konie, dzięki czemu przez
wakacje tego uniknęły. Szkoda tylko, że gdy tylko rozpoczęłam szkołę, te konie były tak bardzo zaniedbywane, bo nikt się o nie nie troszczył...
Ciąg dalszy za miesiąc!
a
www.KonnaCafe.pl
76
76 www.KonnaCafe.pl
[email protected]
Miłośnicy ludzi
Wiemy z całą pewnością, kim są MIŁOŚNICY KONI.
To na pewno wszystkie czytelniczki i wszyscy
czytelnicy KonnejCafe… Natomiast kim są MIŁOŚNICY LUDZI? Wiemy, że to konie czytelniczek i
czytelników KonnejCafe :) Jednak mało o nich
wiemy: rzadko piszą do KC listy, nie komentują
na FB, nie wypowiadają się, nie przedstawiają. Ten dział jest poświęcony wszystkim
naszym koniom!
Jak to działa? Ot – doślij na [email protected] zdjęcia swojego ulubieńca. To
nie musi być Twój koń – to może być koń szkółkowy, sąsiada, koleżanki, „miłość z obozu”. Napisz
parę słów o nim i o sobie. Opublikujemy! :)
Oto Amela. Jest to klacz małopolska, siwa
w hreczce (wieczny brudas!), ma około 8
lat. Koń nie jest mój, ale często na niej
jeżdżę. Ma charakterek- w boksie jest
wredna, próbuje gryźć, ewentualnie czasem staje dęba. No, może jeszcze odwróci się zadem, aby nikt nie chciał do niej
wejść jednym słowem- trzeba mieć na
nią patent. Za to na jeździe... Cudowna!
Robiona pod ujeżdżenie (miała właścicielkę, która ją zostawiła, bo nie miała już
kasy na utrzymanie), trochę skacze, ale
rzadko. Miękkie chody, dość miękki pysk,
no po prostu idealna tak sobie myślę, że
chciałabym mieć konia kasztana. Ale za
Amelkę bym się nie obraziła.
Siwy i Agata
Jestem Agata, z Siwym znamy się od dwóch latek. Zajeżdżałam go, od początku jest
moim oczkiem w głowie, mimo że do mnie nie należy. Mieliśmy wzloty i upadki, jest
niezłym kombinatorem i diabełkiem, choć spojrzenie tego nie mówi. Nawet jak coś
nabroi, to potem popatrzy w taki sposób, ze wszystko mu się wybacza. Lubię, kiedy
wytarza się cały w błocie i jeszcze to dumnie zaprezentuje, obracając się dookoła
i zdaje się mówić „patrzcie na mnie, jestem gwiazdą”. Lubię jak zostawię plecak,
obrócę się, a plecak jest już w zębach i lata na wszystkie strony (raz oberwałam własnym toczkiem, bo siwy we mnie nim rzucił). Historii jest wiele, Siwy to koń o ogromnym zamiłowaniu do skoków, gdy konie są puszczane w miejscu, gdzie jeździmy, to
muszę ściągać drągi (raz sobie przyjeżdżam, a Siwy sam z siebie rozjeżdża elegancko
parkurek...). Siwego charakter bardzo pasuje do mojego. Jak mu coś nie wychodzi,
frustruje się tak samo jak ja. Jest narwany i niecierpliwy, ale stara sie spełniać moje
prośby. Nie wiem, co jeszcze mogę o nim napisać, bo mogę gadać o nim w kółko! ;)
78 www.KonnaCafe.pl
Fiona i Alicja
Amela
i Asia
Fyonne Cherie przyszła na świat 26
marca 2005 roku jako skarogniada,
nieproporcjonalna i dość duża (oczywiście jak na źrebaka) wielkopolanka
o dobrym pochodzeniu. Zapowiadała
się ciekawie. Wszędzie wsadzała swój
ciekawski nosek i psociła wraz z innymi
końmi. Jednak jej sielanka nie trwała
długo - wkrótce została osierocona i
musiała zostać wykarmiona z butelki.
Trafiła do mnie mając ponad rok. Jej
słodki ryjek, budowa i ruch spowodowały, że wiedziałam, że to właśnie ten
koń, chociaż była wredną, wysoką i
niezbyt przyjemną w obejściu dziewczyną. Z nudy straszyła ludzi i wyżerała kwiatki z doniczek. Wtedy nadszedł
czas, bo powiedzieć jej DOŚĆ. Mając
3 lata została zajeżdżona i.. stała się
zupełnie innym koniem - spokojnym,
ułożonym i chętnym do współpracy. Zaczęłyśmy się coraz bardziej poznawać,
bawić i rozwijać. Dziś Fiona (bo tak ją
się potocznie nazywa) ma już ponad 7
lat, ponad 180 cm wzrostu i kilkanaście
sukcesów ujeżdżeniowych na swoim
koncie. Dużo się od od niej nauczyłam
i wiem, że nigdy nie zamienię jej na
innego konia.
Daga
Moim czworonożnym ulubieńcem jest konik polski Daga :) Jeżdżę na niej i opiekuje się nią ponad półtorej roku. Na co dzień jest to zdolny kuc, z mocnym
charakterkiem ;D Zarówno ja, jak i ona - uwielbiamy
galopy po lesie, czy po polach, więc w tereny, również
samotne jeździmy bardzo często :) Dobrze sprawuje
się również w czasie jazd skokowych, czy „luźnych
spacerów” na halterku i na oklep. Jest to kn., więc
jest straaasznie wygodna. I tak się do niej przywiązałam i polubiłam nasze wspólne jazdy, że wsiadając
na jakiekolwiek inne konie, tęskni mi się za myszatym
kucem :))
kim są
miłośnicy
ludzi
?
zdjęcie + opis
doślij na
konnacafe@
gmail.com
Eska i Marta
Zdjęcie przedstawia klacz o
imieniu Eska. Ma 4 lata i kiedyś
będzie prawdziwym koniem ninja. Jej specjalność to „ z tylnej
nogi wykop no jutsu”!
bedzie stać na jego leczenie. Nadzieja matką glupich...?
To ja i mój źrebak Pesto. Dostałam go 10 marca. To było
Nasza przygoda trwala ok.3 miesiecy
spełnienie moich marzeń. Źrebak przyjechał chudy zawszony zaniedbany ale był mój to najważniejsze! Z racji iż stał u
mojej koleżanki, stajnia oddalona 40km ode mnie, widywalam
go tylko w weekendy. Zawsze czekałam cały tydzień żeby go
zobaczyć, czytałam przerózne porady na forum żeby przytył,
żeby pozbyć się robali. Pesto rósł jak na drożdzach, w końcu
zmienił sierść. Był grzeczny przy czyszczeniu, mam wrażenie,
że lubił tylko mnie, bo ludzie się skarżyli, że gryzie i staje
dęba. Mi nigdy nie zrobił najmniejszej krzywdy, zawsze stał
wyluzowany, mimo iż miał niecały rok. Odczulam go na czaprak, a dla niego to było najnormalniejsze na świecie! Przysypiał sobie przy tym.
Niestety z miesiąc po tym jak go dostałam, zaczęło
mnie niepokoić jak stawia tylnie nogi. Na początku myślałam,
że to dlatego, że stał całe życie w boksie i się naprostują od
ruchu. Okazało się, że ma krowią postawę nóg. Ale w takim
stopniu, że mogę nigdy na niego nie wsiąść w dorosłym życiu,
bo doprowadzi to do stałego okulenia. Leczenie miesięczne miało kosztować krocie. Błagałam, żebyśmy go leczyli,
że damy radę, ale wiedziałam w głębi duszy, że decyzja już
zapadła. Został sprzedany, mam nadzieje że do osoby, którą
Monika i Pesto
80 www.KonnaCafe.pl
Zainteresował mnie
Wasz pomysł, tak więc
postanowiłam wysłać
wam zdjęcie mojego
ulubieńca.
Mały, gruby kucyk
to Wikary. Ma dopiero 3
lata. Jest bardzo miły,
ufny a przede wszystkim słodki. Bardzo lubi zaczepiać człowieka i gdy coś popsuje udawać, że to nie
on. Na jeździe ledwo co się toczy do przodu, ale
spokojnie - to dopiero nasze początki! Nie sposób
się na niego gniewać!
Czasem lubi sobie poudawać żyrafę, co widać
na drugim zdjęciu!
Jest po prostu kochany
i śliczny! ^^
Pozdrawiam,
Chochliczyca
Wikary
Na zdjęciu jestem Ja i Esperanto ( ten pośrodku). Jest to mój stajenny ulubieniec ,
na którym jeżdżę . Ma 13 lat i jest rasy SP.
Zdjęcie zrobione jest na terenie Stajni Dialog.
Esperanto jest świetnym koniem dla początkujących jak i zaawansowanych. Brał już udział
w zawodach w naszej stajni.
Esperanto
i Kasia
a
Zostań wolontariuszem
na zawodach
W zawodach konnych możemy uczestniczyć na wiele sposobów. Standardowy
to bycie widzem. Najtrudniejszy to bycie organizatorem. Bardzo stresujące
jest bycie jeźdźcem czy trenerem. Błyskotliwości i wiedzy wymaga rola spikera. Nie zapominajmy o jeszcze jednej roli - roli wolontariusza!
Zadania wolontariuszy bywają bardzo różne... Fot. Agnieszka Trepto
DLA KOGO
CO ZYSKASZ?
Niektóre prace wolontariacie zaczynają się wiele
dni przed zawodami, np. wtedy gdy roznosimy ulotki i
Zazwyczaj opcja wolontariatu na dużych zawodach jest
Po pracy jako wolontariusz otrzymujesz zaświadczenie
rozklejamy plakaty, lub gruntownie oczyszczamy stajnię.
kierowana do osób mających minimum 16 lub 18 lat. Jeśli o odbyciu wolontariatu. To bardzo cenna rzecz, bo liczy
Im mniejsze zawody, tym częściej funkcje te są łączone i
jednak nie ma oficjalnej informacji co do wymaganego
się do CV i ułatwia znalezienie późniejszej pracy jako
jeden wolontariusz wykonuje parę zadań.
wieku, warto zapytać się u organizatora. To dotyczy duinstruktor czy pracownik stajni, a tym bardziej pomaga,
Praca jest całodniowa i trwa 6-12 godzin, najczężych zawodów. Natomiast na mniejszych (podwórkowych, jeśli planujesz samodzielnie organizować zawody lub
ściej 8-10. Dzień zaczyna się od zbiórki wolontariuszy,
regionalnych) do pomocy bardzo często wybierani są
w nich startować. Dzięki temu poznajesz zawody konne
przedstawieniu ogólnego zarysu pracy, podziału obowiązmłodsi klubowicze czy klienci stajni.
od podszewki, ich organizację, plan dnia, możliwe proków, przyznaniu oficjalnych koszulek i identyfikatorów.
Pamiętaj, że twoją rolą, jako wolontariusza, jest
blemy i ich rozwiązania.
pomagać. Jeśli więc chcesz wolontariatem uzyskać dar
Dodatkowo masz możliwość pomagać zawodnikom, Trudno powiedzieć, czy to praca ciągła, bez przerwy – to
zależy od zawodów, rodzaju naszej pracy. Na pewno
mowy wstęp na zawody, migać się od pracy i latać miętrochę ich poznać, zobaczyć, jak wygląda praca luzaka
dzy zawodnikami prosząc o autografy… lepiej pojedź na
na najwyższym poziomie, jak przygotowywane są konie. znajdzie się przerwa na posiłek, fundowany nam przez
zawody jako zwykły widz.
Choć nie pracujemy dla autografu, na pewno jakiś zdobę- organizatorów zawodów.
Od wolontariusza jest wymagana przede wszystdziemy :) No i wstęp jest całkiem darmowy!
kim komunikatywność, zaradność, umiejętność pracy w
JAK SIĘ ZGŁOSIĆ?
zespole. Jadąc na zawody skokowe trzeba się pogodzić
Jeśli zawody organizowane są w twojej stajni, po prostu
CO BĘDZIESZ ROBIĆ?
z tym, że będzie się zmęczonym po całym dniu przebuporozmawiaj z instruktorem lub właścicielem ośrodka.
Bardzo dużo zależy od tego, jakim wolontariuszem będowywania parkurów i noszenia drągów. Czasem trzeba
Jeśli jednak są to duże zawody, musisz koniecznie wejść
dziesz: czy będziesz pracować w stajni, na placu zawobędzie też pracować w stresie, szczególnie, gdy pojawią
na stronę internetową zawodów i znaleźć zakładkę podów, czy w biurze. Praca w biurze to praca organizacyjsię problemy organizacyjne (np. opóźnienie).
na, pomoc jeźdźcom, trenerom, luzakom, obsługa strefy święconą wolontariatowi. Tam zazwyczaj znajdziemy
Na zawodach ogólnopolskich czy międzynarodowych
zgłoszenie uczestnictwa, które trzeba wypełnić, a naVIP, pomaganie organizatorom zawodów – ot, taka praca
wymagana jest komunikatywna znajomość języka angielasystenta. Podczas tej pracy mamy najmniej styczności z stępnie przesłać na wskazany mail. Pamiętaj, że jeśli wyskiego – w szczególności, gdy zgłaszamy się do pracy w
cofasz się z wolontariatu, należy obowiązkowo wcześniej
końmi, ale za to najwięcej z ludźmi i być może uda nam
biurze zawodów. Naszą rolą będzie wtedy pomoc i obsłusię zyskać cenne znajomości. Jako obsługa stajni będzie- poinformować o tym organizatorów! Niektórzy poradzili
ga zagranicznych ekip, więc jest oczywiste, że musimy
sobie ze „pustymi zgłoszeniami” i wymagają wpłacania
my odpowiedzialni za porządek, bezpieczeństwo i dobro
władać minimum jednym językiem obcym.
wpisowego w trakcie zgłaszania się. Wpisowe jest oddakoni, czasem też pomożemy luzakom czy zawodnikom,
Pracę na wolontariacie najlepiej zacząć od małych zawowane, gdy wolontariusz stawi się w biurze zawodów.
będziemy roznosić napoje. Natomiast praca na placu
dów organizowanych w stajni w której się uczysz.
wymaga dobrej kondycji, bo będzie tu dużo biegania i
Tekst: GJ
noszenia stojaków i drągów.
a
82 www.KonnaCafe.pl
Konie i praca
DZIENNIKARZ
Chociaż dziennikarstwo nie wiąże się z pracą z końmi
bezpośrednio, jest to jednak z pewnością ciekawy sposób na wypełnienie swojego czasu pracy końską tematyką. Jest to dobry wybór w szczególności dla osób, które
obawiają się codziennej stajennej rutyny i pragną zajęcia, które umożliwi ułożenie elastycznego grafiku pracy,
pozwoli również na rozwinięcie pisarskich umiejętności.
Tekst: Klaudia Mironowicz
Wbrew pozorom, dziennikarstwo nie jest łatwym zajęciem. Pisanie do końskich gazet czy stron internetowych
wymaga nie tylko dobrej znajomości tematyki jeździeckiej, lecz również osobistych predyspozycji, takich jak
lekkość pióra, umiejętność wymyślania nowych i ciekawych tematów na artykuły, w przypadku felietonów również posiadania własnych przemyśleń i opinii w poszczególnych kwestiach.
dzieckiego – np. różnych parad, pokazów, obchodzonych
świąt. Szczególnie interesujące jest opisywanie przebiegu szkoleń lub klinik ze znanymi trenerami. Nie dość, że
spędza się wtedy niezwykle ciekawie czas, to dodatkowo
poszerza się swoją wiedzę oraz poznaje ciekawych ludzi
(z którymi można później przeprowadzić wywiady).
Aby pisać do gazet, należy również posiadać duże zasoby
szeroko pojętej wiedzy – musi ona bowiem obejmować
Jedną z form, w jakiej można się wykazać jako redaktor, kwestie jeździectwa, zdrowia i anatomii konia, żywienia,
są relacje z zawodów. Chcąc pisać tego typu artykuły,
końskiej psychiki, pracy z ziemi, ogólnego funkcjonowania świata jeździeckiego, jak również psychiki i anatomii
należy dobrze orientować się w tematyce sportowej –
znać nie tylko aktualne wyniki określonych par, ale także człowieka. Chcąc pisać teksty specjalistyczne lub doradumieć porównać je z poprzednimi. Wypada również znać cze, najlepiej posiadać już kwalifikacje w danej dzieniuanse poszczególnych dyscyplin, potrafić klarownie wy- dzinie, bądź przynajmniej mieć możliwość zasięgnięcia
jaśnić przyczyny sukcesu lub porażki duetów, przedstawić porady specjalisty.
opinie sędziów. Oraz być jednocześnie fotografem... Aby
móc rzetelnie napisać taką relację, konieczna jest obec- Jednak bycie redaktorem nie opiera się wyłącznie na relacjach z wydarzeń lub tekstach specjalistycznych. Jeśli
ność na zawodach, dlatego też osoba chcąca podjąć się
nie spełniasz tych warunków – głowa do góry. Jest jeszcze
takiego wyzwania, powinna lubić pracę poza domem.
masa innych możliwości, aby wykazać się w prasie. Mogą
to być np. recenzje książek lub ogólnie pojęta rozrywka
Osobistą wizytę w stajni należy również złożyć, gdy
chcemy napisać relację z innych wydarzeń świata jeź– czyli opowiadania, wyrażanie swoich opinii, opisywanie
84 www.KonnaCafe.pl
własnych historii i doświadczeń. Wystarczy odrobina kreatywności i prawdziwa pasja, a redaktorskie drzwi staną
otworem.
A zatem, jeśli...
•
•
•
•
•
•
•
Masz „lekkie pióro”
Kreujesz wiele ciekawych pomysłów
Interesujesz się sportem
Jesteś na bieżąco w nowinkach jeździeckich
Masz oryginalne przemyślenia na poszczególne tematy
Chcesz poznawać nowych ludzi
Wiesz dużo o koniach i jeździectwie i chcesz się tą
wiedzą dzielić
• Lubisz podróżować
• ...masz drugi „bezpieczny” zawód...
…. warto zastanowić się, jak zacząć, bowiem ścieżka
dziennikarska stoi przed Tobą otworem. Na szczęście bycie dziennikarzem nie wymaga żadnych stopni naukowych
- może to robić każdy, o ile tylko pisze w sposób kompetenetny i ciekawy. Oczywiście, są studia dziennikarskie,
kursy i szkolenia, a uczestniczenie w nich jest jednym z
wielu sposobów rozpoczęcia przygody z dziennikarstwem.
zza dziennikarskich
kulis, czyli mała próbka
slangu :)
michałek – lekka, krótka ciekawostka, która
jest bardzo chętnie czytana ze względu na walory rozrywkowe czy informacyjne, np. narodziny źrebaka w Janowie Podlaskim.
wierszówka - pieniądze, które dziennikarz
dostaje za napisany, lecz nie zawsze opublikowany materiał (lub zdjęcia). Nie jest to stały
składnik pracy redaktora, a stawki są ustalane
indywidualnie w redakcjach.
fot. Małgorzata Jurczak
autoryzacja - akceptacja przez rozmówcę
Poza zyskiwaniem kompetencji stricte dziennikarskich, masz
też wiele innych możliwości. Jeśli wciąż jesteś uczniem, wykorzystuj najbardziej jak tylko możesz lekcje polskiego. Choć
nauczyciele potrafią dawać w kość i nie zawsze zaszczepiają
w uczniach miłość do języka pisanego, z każdej lekcji można
wiele wynieść. Przykładaj się do każdej pracy pisemnej (nie
tylko z zajęć języka polskiego), ponieważ każdy napisany
tekst, szczególnie ten trudny i nie przychodzący łatwo, jest
bardzo cenną nauką. Warto zgłosić się do redakcji szkolnej
gazetki i spróbować swoich sił pisząc do niej. Jeśli takiej gazetki nie ma... chyba czas ją założyć!
Pisanie o koniach możesz ćwiczyć na wiele sposobów. Warto
zacząć od pisania bloga - pisząc bez zobowiązań rozwiniesz
swój własny styl i lekkość. Potem możesz proponować swoje
gotowe teksty portalom jeździeckim, stronom internetowym
czy znanym stronom na FB. Albo do Konnej Cafe :). Nie zrażaj się, jeśli redakcje będą odrzucać twoje teksty! Zachowaj
je, ćwicz dalej i powróć do tych tekstów po roku. Zobaczysz,
że spojrzysz na swój tekst z zupełnie innej, zdystansowanej
perspektywy!
Kolejnym krokiem będzie wysyłanie tekstów do dużych gazet,
nie tylko jeździeckich - teksty o koniach mogą pojawiać się
też w innej prasie.
Zyski
Z pracą dziennikarza jeździeckiego jest jak z każdą inną pra-
86 www.KonnaCafe.pl
cą: niektórzy zarabiają na tym krocie. Większość tylko dorabia lub korzysta z innych zalet płynących z dziennikarstwa.
Ostatnią grupę stanowią ludzie, dla których dziennikarstwo
nie jest zawodem, a formą reklamy i autopromocji.
Bardzo dobrym pomysłem jest łączenie dziennikarstwa „konnego” z inną formą dziennikarstwa lub innym tematem (np.
bycie ghost writerem, fotoreporterem i dziennikarzem jeździeckim). Drugi dobry pomysł to wpomniana autopromocja:
mając ciekawą firmę lub formę działalności (czy też przemyślenia jako instruktor lub hodowca) możesz rozreklamować
swoją osobę i stać się rozpoznawalną, co przełoży się na
zyski. Niestety, tylko dla wąskiej grupy osób dziennikarstwo
jeździeckie staje się zawodem; są to zwykle osoby będące
jednocześnie redaktorami (osobami tworzącymi magazyn) lub
fotografami.
Dziennikarstwo jest zatem połączeniem pisania – czyli zajęcia
kojarzącego się ze spokojną pracą w domu - i codziennego
obcowania ze swoją pasją. Nie tylko daje ono możliwość spędzenia czasu wśród końskich zagadnień, daje również wiele
możliwości pracy w terenie – uczestniczenia w ważnych wydarzeniach jeździeckich, poznawania ciekawych oraz cenionych osobistości, jest świetną okazją do autopromocji. Wiąże
się także z elastycznością wyboru – może stanowić główny
zawód, a także zajęcie dodatkowe. Jeśli czujesz, że jest to
praca dla Ciebie, zacznij już dziś!
a
opraowanej wersji jego wypowiedzi, przeznaczonej do publikacji.
briefing – zwołane naprędce spotkanie pracowników redakcji, wynikające z potrzeby
chwili. Trwa krótko - kilka, najwyżej kilkanaście minut, często odbywa się na stojąco.
background – w dosłownym tłumaczeniu:
tło. Oznacza inaczej podkład informacyjny,
który dziennikarz zdobywa, przygotowując się
do pisania pracy. Bywa, że dotyczy to literatury lub rozmowy ze specjlistami w danej dziedzinie.
linie oddziaływania fotografii –
umowne linie, wskazujące, że wzrok czytelnika podąża za wzrokiem osób patrzących
ze zdjęcia lub poruszających się pojazdów;
zdjęcie powinno być tak umieszczone, by linie
oddziaływania kierowały wzrok czytelnika na
tekst.
znaki – miara długości tekstu. Liczymy zna-
ki ze spacjami lub bez nich. Na przykład, ten
tekst ma około 7,5 tys. znaków
Polskie rasy koni
Fot.: Klaudia Dobras
Tekst: Małgorzata Fiett
polskie zimnokrwiste
dobrze umięśniona,
niezbyt krótka szyja
głęboka i szeroka
klatka piersiowa
(obwód powyżej
207 cm)
bardzo dobrze
umięśniony,
szeroki zad
duża,
ciężka
głowa
profil prosty, lub z
tendencją do profilu
garbonosego
88 www.KonnaCafe.pl
wysklepione kopyta
z szeroką strzałką
szerokie i krótkie
przednie nadpęcie
szczotki pęcinowe
nieznaczne
Nazwa rasy: ....Polski koń
zimnokrwisty
Zdrobniale: ......”Zimny”
W skrócie: ..........(z)
Po angielsku: ...Polish coldblood
horse
Po niemiecku: ..Polnische Kaltblut
Typ: .......................Zimnokrwisty
Pochodzenie: ...Warmia i Mazury,
Powiśle, Podlasie
Znane
hodowle: ...........Stadnina koni w
Nowych Jankowicach, Stadnina
Koni Zimnokrwistych w Łuszczowie
Księga stadna: Otwarta
Wzrost: ................148-170cm
Waga ...................500-800kg
Maść: ....................Kasztan, gniady,
deresz, kary
Charakter: ..........Łagodny
Zalety: .................zrównoważony
temperament, chęć
do pracy, siła,
wytrzymałość
Mocna strona: .prace polowe,
POLSKI KOŃ ZIMNOKRWISTY ŻADNEJ PRACY SIĘ NIE BOI!
Mogłoby się wydawać, że czasy świetności koni zimnokrwistych odeszły na zawsze. Postępująca niemal w każdej dziedzinie naszego życia mechanizacja zepchnęła konie robocze i pociągowe na dalszy
plan. Chociaż stanowią ponad połowę wszystkich koni w Polsce, widuje się je rzadko. Zdecydowana
większość z nich jest hodowana jako zwierzęta rzeźne, przeznaczone na eksport do krajów Europy
Zachodniej.
Ale te silne i łagodne konie są ostatnio, w kraju i na świecie, coraz częściej wykorzystywane
do rozmaitych zadań. Ich wszechstronność budzi głębokie uznanie. Są niezastąpione w gospodarstwach ekologicznych, startują w konkursach zrywki drewna, doskonale sprawdzają się w zaprzęgach, potrafią być świetnymi nauczycielami jazdy konnej, a nawet końmi do woltyżerki. Niektórzy
twierdzą, że konie zimnokrwiste wkrótce znów staną się stałym elementem krajobrazu polskich wsi.
Jedno jest pewne – polski zimnokrwisty to prawdziwy koń wielozadaniowy.
HISTORIA
Aż do początków XIX wieku na ziemiach polskich ciężkie
konie robocze nie cieszyły się zainteresowaniem. W czasach panowania dynastii Jagiellonów hodowano głównie
lekkie wierzchowce dla szlachty i magnatów. W tym celu
rodzime polskie konie uszlachetniano dolewem krwi ras
orientalnych.
Tymczasem chłopi w swoich gospodarstwach zmuszeni byli używać do pracy prymitywnych rodzimych koników zwanych mierzynami. Były one co prawda silne,
dzielne i wytrzymałe, ale raczej drobne (ich nazwa wzięła się właśnie od „miernego” wzrostu). Z tego powodu
nie mogły wykonywać ciężkich prac w polu ani ciągnąć
dużych ładunków. W rolnictwie i transporcie brakowało
ciężkich koni w typie zimnokrwistym.
Dopiero na początku XIX wieku na tereny ziem
polskich zaczęto sprowadzać z zagranicy perszerony,
ardeny, belgi i bretony, którymi kryto miejscowe klacze.
Początkowo hodowla była prowadzona w sposób bardzo
chaotyczny, co zaowocowało powstaniem ogromnej ilości
różnych typów i odmian. Największy rozwój hodowli koni
pogrubionych miał miejsce na terenie zaboru rosyjskiego.
W wyniku prac hodowlanych powstały tam konie zimnokrwiste w typie ardena, które następnie szeroko eksportowano.
90 www.KonnaCafe.pl
Koń Blondyn
Wybuch I wojny światowej w 1914 roku przerwał
prace nad doskonaleniem koni zimnokrwistych. Po zakończeniu wojny w odrodzonej Polsce ministerstwo rolnictwa położyło nacisk głównie na hodowlę koni dla wojska.
Znów spadło zainteresowanie końmi ciężkimi. Jednak w
wielu gospodarstwach chłopskich ostały się po wojnie
pogrubione konie, które zaczęto rozmnażać. Ponadto 2,5
tys. koni zostało Polsce zwróconych przez Niemców w
procesie rewindykacji.
dowli. Od tej pory konie zimnokrwiste hodowane były w
pięciu ośrodkach hodowlanych:
W 1936 roku zarządzono rejonizację hodowli i chowu koni w Polsce. Ograniczono w ten sposób obszary występowania koni zimnokrwistych i pogrubionych do czterech okręgów. W każdym z nich hodowla rozwijała się
inaczej. Na przykład na Wileńszczyźnie miejscowe klacze
kryto ogierami skandynawskimi, podczas gdy w okręgu
łowickim do rozpłodu używano francuskich ardenów a na
Pomorzu Zachodnim hodowano konie w typie reńskiego
belga.
Z czasem różnice między odmianami lokalnymi
zaczęły stopniowo zanikać. Chociaż dzisiaj wyróżnia się
zasadniczo dwa typy polskiego konia zimnokrwistego –
sztumski i sokólski – w niektórych źródłach nadal można
się spotkać z podziałem na pięć typów, pochodzących z
dawnych okręgów hodowlanych.
II wojna światowa spowodowała, że pogłowie koni
w Polsce zmniejszyło się prawie dwukrotnie. Tym razem
na drodze rewindykacji odzyskano od Niemców jedynie
ogiery gorącokrwiste. Zawłaszczone konie zimnokrwiste
nie wróciły do kraju.
W drugiej połowie lat czterdziestych do Polski zakupiono prawie 100 tys. koni roboczych ze Skandynawii.
Dzięki temu wpływ na polską hodowlę koni zimnokrwistych zaczęły mieć rasy takie jak jutlandy czy fiordingi.
W 1955 r. zarządzona została druga rejonizacja ho-
p łowickim
p sztumskim
p lidzbarskim p sokólskim
p kopczyka podlaskiego
W latach 60. wprowadzono nazwę „polski koń zimnokrwisty”. W 1964 roku wydano pierwszy tom Księgi
Stadnej Koni Zimnokrwistych i Pogrubionych (od III. tomu
noszącej nazwę Księgi Stadnej Koni Zimnokrwistych).
W sumie w przypadku polskich koni zimnokrwistych miało
miejsce pięć rejonizacji. Po zniesieniu ostatniej, w 1988
roku, ich hodowla rozprzestrzeniła sie na cały kraj. Obecnie konie zimnokrwiste stanowią ponad 50 % wszystkich
koni w Polsce.
W całym kraju jest ich ok.
165 720 sztuk
fot. Aleksandra Piotrowska
PREDYSPOZYCJE
wożenia dla początkujących. Te silne, łagodne
i mało płochliwe zwierzęta sprawdzają sie również podczas pierwszych ćwiczeń woltyżerki.
Rolnictwo
Możliwość wszechstronnego użytkowania koni
Przez setki lat konie były główną siłą roboczą i
zimnokrwistych czyni je wspaniałą atrakcją w
pociągową w rolnictwie. Duża siła i wytrzymagospodarstwach agroturystycznych – mogą być
łość oraz spokojny, zrównoważony charakter
koni zimnokrwistych były cechami nie do prze- cierpliwymi nauczycielami jazdy konnej, mogącenienia przy tego typu pracach. Później konie cymi w razie potrzeby zmienić się w konie pozostały wyparte przez maszyny rolnicze. Jednak ciągowe by zabrać wczasowiczów na wycieczkę
w ostatnich latach w krajach zachodniej Euro- po lesie lub kulig.
py, USA i Kanadzie wykorzystanie koni do prac
polowych przeżywa renesans i zyskuje coraz
szersze grono propagatorów. W naszym kraju
działa Polskie Stowarzyszenie Użytkowników i
Przyjaciół Koni Roboczych oraz Konnych Producentów Zdrowej Żywności wydające kwartalnik
„www.KONIE ROBOCZE.pl”, którego ideą jest
propagowanie roboczej formy wykorzystania
koni oraz nowoczesnych maszyn i urządzeń
Zawody w zrywce
trakcji konnej. Jako zalety użytkowania koni w W Polsce – w Kępnie koło Wejherowa – orgarolnictwie wymienia się ekologiczność, oszczęd- nizuje sie zawody konne w zrywce sportowej.
ność i dokładność wykonywanej pracy. Być
Rozgrywane są dwie konkurencje: konkurs
może wkrótce do polskiego krajobrazu powrócą zręczności zrywki oraz wyścig równoległy. W
potężne konie ciągnące pługi i brony.
wyścigu rywalizują po dwa konie, każdy zaprzęgnięty do sań zrywkowych ważących wraz
z ładunkiem drewna 350 kg. Trasa wyścigu to
Prace leśne
100 metrów ( 50 metrów, nawrót i 50 metrów z
Kiedyś do zrywki drewna (transportu kłód
powrotem). Konkurs zręczności polega na pokodrewnianych z miejsca pozyskania do miejsca
załadunku lub składowania) używano koni robo- naniu przez konia ciągnącego kłodę trasy imituczych, które z czasem zostały zastąpione przez jącej warunki pracy w lesie. Sędziowie oceniają
maszyny. Okazało się jednak, że maszyny cza- współpracę konia i wozaka. W ostatnich latach
sem mogą wyrządzić więcej szkód niż pożytku. triumfy w obu konkurencjach święciły konie
sztumskie.
Na miękkich, organicznych glebach działanie
SPORT
trakcji mechanicznych powoduje zamieranie
lasów. O wiele bezpieczniejsza i bardziej ekoloZawody w orce
giczna jest więc zrywka drewna z użyciem koni.
Kolejną „dyscypliną”, w której biorą udział koW krajach Europy zachodniej ta forma transnie zimnokrwiste, są zawody w orce rozgrywaportu drewna jest wręcz obowiązkowa.
ne w różnych krajach świata, również w Polsce.
Organizowane są konkursy regionalne, krajowe
Rekreacja i agroturystyka
i międzynarodowe, podczas których ocenia się
Dzięki spokojnemu i zrównoważonemu charakszybkość i dokładność wykonanej pracy. Zawoterowi ujeżdżone konie zimnokrwiste bardzo
dy odbywają sie zwykle w dwóch kategoriach –
dobrze nadają się do nauki jazdy konnej i po
w parach i pojedynczo.
92 www.KonnaCafe.pl
fot. Marcelina Gajda
fot. Alicja Szuter
fot. Monika Misiejuk
DWA TYPY – SOKÓLSKI I SZTUMSKI
Obecnie w obrębie rasy polski koń zimnokrwisty wyróżnia się dwa typy: sokólski
i sztumski. Hodowane w innych regionach, w oparciu o inne rasy zagraniczne,
różnią się od siebie pod względem budowy i predyspozycji. Konie w typie sztumskim, jako najcięższe polskie konie, przewyższają sokólskie wzrostem i masą
ciała. Pracują głównie w stępie. Typ sokólski charakteryzuje większa ruchliwość
i swoboda w poruszaniu się kłusem. W tabelkach przedstawiamy najważniejsze
różnice pomiędzy obydwoma typami.
Fot. Magdalena Bandurek
Typ sokólski
pochodzenie
przodkowie
Wysokość w kłębie
konstytucja
maści
predyspozycje
powiat sokólski na Podlasiu i jego okolice
ardeny, belgi i bretony
148 – 165 cm
sucha
kasztanowata, gniada, kara, dereszowata, siwa
zaprzęgi, lekkie prace polowe i transportowe
Typ sztumski
pochodzenie
przodkowie Wysokość w kłębie
konstytucja
maści
94 www.KonnaCafe.pl
rejony Powiśla oraz Warmii i Mazur
belgi, konie reńsko-niemieckie, ardeny, kanadyjskie
konie zimnokrwiste
155 – 170 cm
limfatyczna
kasztanowata, gniada, kara, dereszowata
a
Fot. M.W. Urbaniak
Kolorowe konie
W SKRÓCIE:
Znany karus: Torrado
Typowa rasa: koń fryzyjski
Właściciel karusa: dumny, wyniosły
Koń symbolizuje: ambicję, siłę,
władzę, potęgę
Uniwersalny kolor: bordo
Unikaj: -----
karusy
Tekst: GJ/ Agata Pyzowska
Obraz: John Everett Millais
Na następnej stronie:
Władysław Podkowiński
karusy
96 www.KonnaCafe.pl
Grafikę utworzono z wykorzystaniem programu dostępnego TUTAJ.
ZASADY UBIERANIA KARUSÓW
Z końmi karymi sytuacja jest dość prosta - ciężko o kolor, który do nich nie pasuje. I
choć Trinny i Suzannah zawsze powtarzają, by nie łączyć czerni z kolorem, w tym wypadku możemy sobie na to pozwolić. Warto zastanowić się nad tym, czy kolor sierści
naszego konia jest ciepły (przebłyski brązu, rudości), czy zimny (przebłyski srebrnego
czy niebieskiego) i dobierać kolor czapraka „na odwrót” (zimne kolory do ciepłego
odcienia sierści, ciepłe do zimnego).
1
Konie kare są bardzo podobne do koni siwych. Tak samo jest i one są końmi mocy,
tj. ich obecność jest symboliczna i niesie za
sobą wiele skojarzeń.
Przede wszystkim kare konie budzą
grozę i respekt. Nie bez powodu większość
koni policyjnych jest właśnie tej maści!
Jako kary koń często są przedstawiane
koszmary, złe sny, groźbę śmierci i katastrofy. To dlatego kare konie były lubiane
przez przywódców; miały symbolizować siłę
i brak miłosierdzia swojego jeźdźca, okrutność wobec wrogów. Na karym koniu podróżowały Nazgule, czy też jeden z jeźdźców
Apokalipsy. Koń kary niosąc na sobie rząd
złoty i bordowy daje dwojakie informacje o
jego jeźdźcu: olbrzymia siła wobec wroga
będzie bezwzględna, wobec sprzymierzeńca – będzie siłą nobilitującą.
Konie kare to także mocno zakorze-
98 www.KonnaCafe.pl
niony symbol erotyczny; szczególnie w
przypadku, kiedy konia dosiada kobieta.
Staje się wtedy symbolem uniesienia, orgazmu, niepohamowanej, zwierzęcej natury.
Szczególnie wymownie ukazał to Władysław
Podkowiński w „Szale uniesień” (w tle), czy
też Henry Fuseli w „Nightmare”. Przy czym
zdaje się, że ta symbolika obowiązuje tylko
w dziełach sztuki. Spotykając kobietę na
Karusie przede wszystkim skojarzy się nam
ona z dumą, nieprzystępnością, wyniosłością i siłą.
Obecnie kare konie tracą na popularności. Wbrew powszechnej opinii, nie łatwo
utrzymać je w czystości (świetnie widać na
nich kurz), nie budzą też tak natychmiastowej i silnej sympatii jak Izabelki, siwki czy
taranty. Zdecydowanie są końmi dla pasjonatów, szczególnie tych, dla których symbolika maści nie jest bez znaczenia.
ELEGANCJA
Na karym koniu dobrze wyglądają biele (szczególnie na
koniach z białymi odmianami), szarości, beże - są to bardzo bezpieczne kolory.
Należy uważać z czarnym - jeśli sierść naszego konia jest przybrudzona czy lekko
„wypłowiała”, czarny czaprak może to podkreślić!
2
3
BEZPIECZNIE
4
INTENSYWNIE
5
Ciemne barwy dobrze wyglądają na karym, ale nie rzucają się w oczy i raczej nie przykuwają wzroku. Granat, śliwkowy, ciemna oliwka
– to kolory bezpieczne i również eleganckie.
Przy karych koniach możemy sobie pozwolić na odrobinę szaleństwa i wybrać kolor, który będzie silnie kontrastował z sierścią naszego rumaka - np. limonkowy, żółty, czy pomarańczowy.
100 www.KonnaCafe.pl
PASTELOWO
Na karych koniach ładnie będą wyglądać wszelkie zgaszone, jasne kolory np. liliowy czy miętowy. Róż jest dość ryzykowny, ale broni
się, w szczególnie w przygaszonej, indyjskiej formie.
CZERWONO i CIEPŁO
Tutaj uważaj! wiele osób decyduje się na
ubranie karuska w czerwony czaprak i owijki. O ile zgaszona czerwień i bordo
nadaje się na co dzień, to jasna, intensywna czerwień może być zbyt krzykliwa i
nieść za sobą negatywne konotacje. Jest to też zbyt dosłowne i raczej kiczowate
zestawienie. Natomiast śmiało możesz sobie pozwalać na pomarańcze, brązy, a
w niewielkiej ilości – złoto!
fot. Aleksandra Stańko
A w styczniu...
tajemnica luźnego nadgarstka
Horse agility: slalom
Jak konie się
bawią
Czemu warto zdjąć
wędzidło?
Szlachetna półkrew
Koń na emeryturze
Trzymajcie się ciepło!

Podobne dokumenty