Zabłudów i Okolice w Zwierkach

Komentarze

Transkrypt

Zabłudów i Okolice w Zwierkach
ISSN 2082-8284
Miesięcznik
bezpłatny
Zabłudów
i Okolice
Nr 7 (74)
Lipiec 2015
Działają w Zwierkach
Stało się to szybciej niż przewidywałem. W Zwierkach
powstała Fundacja Kulturalno – Oświatowa „Podlasie”.
Dwa lata temu spotkałem się
z paniami z koła gospodyń wiejskich
w Zwierkach. Narzekały na problemy
w pozyskiwaniu pieniędzy. Zachęcałem je do założenia stowarzyszenia,
która umożliwi im legalną działalność.
Kiedy dowiedziałem się, że w Zwierkach powstała organizacja bardzo się
z tego ucieszyłem. Okazało się, że panie przygotowały przy pomocy prawników statut i złożyły do sądu stosowne dokumenty. W czerwcu 2014 roku
fundacja została zarejestrowana, a od
listopada ubiegłego roku może normalnie funkcjonować.
Panie nie próżnują i już osiągają
sukcesy. Udało się im wziąć udział
w projekcie pt. „Życie zaczyna się po
60”, który jest finansowany z Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej. Dotyczy on integracji międzypokoleniowej
i trwać będzie do końca 2015 roku.
Mogą w nim uczestniczyć osoby po
60 roku życia wraz z jednym członkiem
rodziny, np. dzieckiem czy wnukiem.
W ramach projektu odbywać się będą
spotkania, wycieczki (wioska bociania
w Pentowie, ogród botaniczny w Korycinach), festyny rodzinne czy zajęcia
teatralno – kabaretowe. Warto zauważyć, że uczestnicy projektu nie ponoszą
żadnych kosztów.
– Praca kulturalna to moja pasja.
Lubię pracować z dziećmi i z doro-
słymi. Lubię jednak działać legalnie,
zgodnie z prawem. Jeśli chcę otrzymać
jakąś dotacje, to muszę mieć konto
w banku i zarejestrowaną organizację
– mówi Elena Kiselevska. – Dlatego
powołaliśmy do życia fundację, która
kawe pani prezes mówi doskonale po
rosyjsku, ponieważ pochodzi z Rosji,
z Nowosybirska. Była tam kierownikiem artystycznym, a następnie dyrektorem domu kultury. W Polsce jest od
12 lat. Na co dzień pracuje w białostockim Domu Kultury „Śródmieście”.
– Fundacja nie jest od zarabiania
pieniędzy. Powstała po to, aby legalnie
Zarząd fundacji. Od lewej stoją: członek Agnieszka Dojlidko, prezes Elena
Kiselevska i członek Irena Todorczuk
zajmie się aktywizacją mieszkańców
poprzez organizację imprez, warsztatów, wydarzeń kulturalno – rozrywkowych i oświatowych.
Szefują trzy kobiety
Zarząd fundacji tworzy trzy, zaradne kobiety. Elena Kiselevska została
prezesem, a Irena Todorczuk i Agnieszka Dojlidko członkami zarządu. Co cie-
je pozyskiwać. Przecież farby, pędzle,
kostiumy czy dekoracje kosztują. Nie
chcemy z własnej kieszeni za nie płacić
– informuje Elena Kiselevska. – Marzy
mi się, że w Zwierkach będzie nauka
tańca, powstanie koło teatralne, będą
zajęcia dla dzieci i młodzieży. Planów
mamy dużo, zobaczymy jak to wyjdzie
– dodaje szefowa fundacji.
VIII Międzynarodowy Festiwal Muzyki, Sztuki i Folkloru
„Podlaska Oktawa Kultur” Zabłudów,
24 lipca 2015 r. (piątek), skwer – Planty, godz. 18.30.
Wystąpią zespoły: LALECZKI (Białoruś), TOPLAN (Słowacja)
PW
2
Zabłudów i Okolice
Burmistrz z absolutorium
Obradująca 30 czerwca br. Rada Miejska w Zabłudowie
zatwierdziła sprawozdanie finansowe gminy
Zabłudów za 2014 rok oraz udzieliła burmistrzowi
absolutorium z tytułu wykonania budżetu.
Wcześniej pozytywne opinie do
sposobu wykonania budżetu wydały
Regionalna Izba Obrachunkowa w Białymstoku oraz Komisja Rewizyjna. (Poniżej prezentujemy opinię Komisji).
Na sesji podjęto również uchwałę
o utworzeniu sołectwa Białostoczek.
Powstało ono z wyodrębnienia wsi
Białostoczek z sołectwa Halickie.
Ponadto radni uchwalili tryb i szczegółowe kryteria oceny wniosków przy
realizacji zadania publicznego w ramach inicjatywy lokalnej.
Opinia Komisji Rewizyjnej Rady
Miejskiej w Zabłudowie z 21 maja
2015 r. w sprawie wykonaniu budżetu Gminy Zabłudów.
1. Dochody wykonano w kwocie
26 823 229,29 zł, co stanowiło
99,93 % planu, w tym planowane
dochody własne bieżące na kwotę 25 035 394,28 zł. Wykonanie
w kwocie
2. 25 223112,99 zł, co stanowi
100,75 % planu, dochody majątkowe – plan 1 806 339 zł, wykonanie: 1 600 116,30 zł, co stanowi
88,58 % planu.
3. Uchwalony przez Radę Miejską
plan wydatków budżetowych po
zmianach dokonanych w ciągu
4.
5.
6.
7.
8.
roku przewidywał kwotę 29 010
048,28 zł. Wydatki zrealizowano
w kwocie
27 696 477,96 zł, co stanowi 95,47
% ogółu planu.
Na realizację wydatków majątkowych zaplanowano
w budżecie Gminy kwotę
5 550 083 zł, co stanowiło 19,13
% ogółu planu wydatków. Wydatkowano kwotę
5 242 126,64 zł, co stanowi 94,45
% planowanych wydatków na
inwestycje i wydatki majątkowe.
Budżet Gminy zamknął się na
dzień 31 grudnia 2014 roku wynikiem ujemnym w wysokości
873 248,67 zł, przy planowanym
deficycie 2 168 315 zł. Niższe wykonanie deficytu spowodowane
zostało wyższym o 187 719 zł od
zaplanowanego wykonaniem dochodów bieżących oraz niższym
od zaplanowanego wykonaniem
wydatków bieżących o kwotę
1 005 614 zł. Uzyskane wolne
środki zostały wprowadzone do
budżetu 2015 roku z przeznaczeniem na spłatę kredytu i wydatki majątkowe.
9. Ze środków budżetu Gminy
w 2014 roku spłacono raty zaciągniętych kredytów w kwocie
10. 364 000 zł, co stanowi 100% zaplanowanych spłat. Z budżetu
udzielono również pożyczki dla
organizacji pozarządowej w wysokości 9 700 zł. Zadłużenie Gminy na koniec 2014 roku z tytułu
zaciągniętych kredytów wyniosło
kwotę 9 588 000 zł z terminem
spłaty na lata 2015 – 2025.
11. Gmina na 31 grudnia 2014 roku
posiadała zobowiązania w wysokości 937 325,24 zł, w tym zobowiązania przeterminowane nie
wystąpiły
12. Skutki obniżenia górnych stawek
podatków za 2014 rok wyniosły
1 939 505 zł. Skutki udzielonych
ulg i zwolnień z podatków za 2014
rok wyniosły 1 976 492 zł, skutki
wydanych decyzji umorzeń, rozłożenia na raty i odroczenia terminu
płatności – 25 991,55 zł. Łącznie
stanowi to kwotę 3 941 988,55 zł,
tj. 14,70 % zrealizowanych dochodów budżetowych.
13. Burmistrz Zabłudowa, realizując
zadania związane z wykonaniem
budżetu, kierował się zasadą celowości, legalności, rzetelności
i oszczędności w gospodarowaniu
środkami publicznymi.
PW
Katalog działek przeznaczonych do sprzedaży
Urząd Miejski w Zabłudowie informuje, że wychodząc naprzeciw
oczekiwaniom inwestorów, zamierza
stworzyć katalog nieruchomości przeznaczonych do sprzedaży. Będzie on
dostępny także na stronie internetowej gminy. Działanie to podyktowane
jest faktem częstego, zwracania się
różnych firm o te informacje bezpośrednio do urzędu.
Osoby zainteresowane sprzedażą
i zamieszczeniem oferty w takim katalogu proszone są o przekazywanie następujących informacji: imię i nazwisko
właściciela działki, telefon kontaktowy,
adres poczty elektronicznej (mail), nr
działki, obręb i powierzchnia działki.
Po zweryfikowaniu przekazanych
informacji pracownik urzędu skontak-
tuje się z Państwem w celu sfinalizowania zamieszczenia oferty w katalogu.
Wyżej wymienione informacje prosimy przekazywać do Urzędu Miejskiego w Zabłudowie pisemnie, faksem lub
drogą mailową.
tel. 85 7188 100, 85 7188 122
fax 85 7188 100, w.44
mail: sekretarz@zabludow.pl
3
Nr 7 (74) • Lipiec 2015
Pięć lat w parafii
zabłudowskiej
Z ks. Ryszardem Falkowskim, proboszczem
parafii Św. Apostołów Piotra i Pawła
w Zabłudowie rozmawia Piotr Woroniecki
plebanii. Oprócz tego, że pięknie się
modlą, to jeszcze wspaniale śpiewają.
Tych sukcesów jest naprawdę wiele.
Pod koniec czerwca br. minęło
pięć lat pracy duszpasterskiej księdza w Zabłudowie. Jak opisałby
ksiądz ten czas? Czy był udany?
Pięć lat to nieduży okres czasu.
W porównaniu do moich 36 lat kapłaństwa, to krótki odcinek mojego
życia. Myślę jednak, że to udany czas,
szczególnie w pracy duszpasterskiej.
Co sprawia księdzu największą
radość będąc kapłanem?
Samo kapłaństwo. Nigdy nie żałowałem, że zostałem księdzem. Nigdy
nie miałem wątpliwości, że poszedłem
drogą Chrystusa. Cieszę się z kapłaństwa. Nie jest ono łatwe. Myślę jednak,
że wytrwam do końca.
pieśni. Co bardzo istotne, zamontowano ogrzewanie kościoła. Od tego
momentu woda w kościele przestała
zamarzać. Pociąga to jednak za sobą
spore wydatki. W Polsce gaz jest drogi, dlatego za ogrzewanie ponosimy
spore koszty. Myślę jednak, że nasi
parafianie nie marzną już w kościele.
Natomiast w ubiegłym roku pomalo-
Czy uważa ksiądz proboszcz, że
ludzie obecnie są bliżej Boga czy
wręcz oddalają się od Niego?
Nie oddalają się od Boga. Niektórzy
mają momenty w życiu, że zajmuje
ich praca, jakieś obowiązki, wyjazd
za granicę. Ale mimo wszystko wcześniej czy później wracają. Mamy takie
wrażenie, że ludzie odsuwają się od
Boga. Uważam, że jesteśmy w błędzie.
Często obserwuję, że obecnie ludzie są
bardziej religijni niż kiedyś. Przeżywają
wiarę pełniej. Bóg jest dla nich kimś
bliskim. Modlą się gorliwie, angażują
się całym sercem. Pogłębiają wiarę
poprzez lekturę Pisma Świętego czy
prasy katolickiej.
Ks. Ryszard Falkowski, proboszcz parafii Św. Apostołów Piotra i Pawła
w Zabłudowie
A co uważa ksiądz za swój największy sukces, a co za porażkę?
Nie było żadnych porażek. Uważam,
że w pracy duszpasterskiej nie ma porażek. Porażka jest w sytuacji, gdy ktoś
umiera bez spowiedzi i komunii św.
Mój były proboszcz mówił, że
sukces jest w chwili, gdy nawróciłeś
jednego niewierzącego. A myślę, że
niejednego udało mi się sprowadzić
na drogę Chrystusa.
Sukcesem są też prace remontowe
w kościele i wokół niego. Odnowiono
filary kościoła, wymieniono okna, docieplono ławki. Zamontowano elektroniczny ekran do wyświetlania tekstów
wano całe prezbiterium i przedsionek
kościoła, naprawiono dzwony, odrestaurowano wszystkie bramy w ogrodzeniu kościoła i odmalowano obie
zakrystie. Co roku dzięki życzliwości
i ofiarności ludzi coś nowego robimy.
To są rzeczy materialne, jeśli zaś
chodzi o duszpasterstwo parafialne
to po moim przybyciu odbyły się misje
święte czy wizytacja biskupa. Powstała nowa grupa Jezusa Miłosiernego.
Chciałbym jeszcze dodać, że w działalność wspólnoty Przyjaciele Oblubieńca zaangażowało się wiele osób
dorosłych i dojrzałych. Przychodzą często z dziećmi, które bawią się wokół
Styka się ksiądz na co dzień
z mieszkańcami gminy Zabłudów.
Jacy oni są? Jak można ich scharakteryzować?
To są ludzie podobni jak wszędzie.
Życzliwi i serdeczni. Czasami lekko
obojętni, choć to tylko moje wrażenie. Nigdy nie miałem żadnej przykrości ze strony mieszkańców. Same
pozytywne rzeczy spotkały mnie w tej
gminie. Oczywiście zdarzają się niesnaski, ponieważ ludzie są różni. Jedni są
bardziej zadowoleni z życia, drudzy
mniej. To przekłada się na stosunki
międzyludzkie. Podsumowując mam
pozytywne zdanie o mieszkańcach
gminy Zabłudów.
Dziękuję bardzo za rozmowę.
4
Zabłudów i Okolice
Uwaga. Niebezpieczna roślina!
Barszcz Sosnowskiego
Na terenie sołectw: Folwarki Tylwickie, Sieśki, Rzepniki,
Zagruszany, Białostoczek odnotowano przypadki
wystąpienia rośliny pn. „Barszcz Sosnowskiego”.
Roślina wydziela substancję parzącą. Największe zagrożenie poparzeniem występuje w gorące, słoneczne
dni w czasie kwitnienia i dojrzewania
roślin. Olejki eteryczne tych roślin stanowią zagrożenie dla zdrowia ludzi.
Podczas kontaktu ze skórą w obecności światła słonecznego związki te
powodują oparzenia II i III stopnia.
Siła reakcji na w/w oparzenia wynika
z wrażliwości poszczególnych osób,
zwiększa się przy wysokich temperaturach i przy dużej wilgotności powietrza. Ponadto „Barszcz Sosnowskiego”
znajduje się na liście roślin i zwierząt
gatunków obcych, które w przypadku
uwolnienia do środowiska przyrodniczego mogą zagrozić gatunkom rodzimym lub siedliskom przyrodniczym.
Został on wpisany na listę ze względu
na swój inwazyjny charakter oraz nie-
bezpieczeństwo, jakie może stanowić
dla ludzi i zwierząt.
Prosimy o zachowanie szczególnej
ostrożności, gdyż kontakt z tą rośliną
jest szczególnie niebezpieczny.
Barszcz Sosnowskiego nie jest
uznany za organizm szkodliwy podlegający obowiązkowi zwalczania.
O zakresie i metodzie zwalczania tej
rośliny decyduje posiadacz działki, na
której występuje ta roślina. Sposoby
jej usuwania zostały umieszczone na
stronie Urzędu Miejskiego w Zabłudowie – www.zabludow.pl
MZ
Biogazownia nagrodzona
Firma Adler Biogaz Sp.
z.o.o. z Ryboł zdobyła
tytuł Wicemistrzów
Podlaskiej Agroligi 2015.
Nagrodę na uroczystej gali wręczył
Marszałek Województwa Podlaskiego
Mieczysław Baszko oraz Wicestarosta
Powiatu Białostockiego Jolanta Den.
Adler Biogaz zajmuje się produkcją
energii elektrycznej z kiszonki kukurydzy i obornika. To pierwsza tego typu
instalacja w powiecie białostockim.
– Nie spodziewaliśmy się tej nagrody. Jest to dla nas ogromny zaszczyt
i duże wyróżnienie. Cieszymy się, że
doceniono naszą pracę – powiedziała
Helena Paszko, kierownik biogazowni
w Rybołach.
PW
Na uroczystej gali wręczono nagrodę firmie Adler Biogaz
Klub Seniora
24 czerwca br. jak co miesiąc do
Klubu pod Burmistrzem w Zabłudowie
przybyli seniorzy . Nasze spotkanie
uświetnił swoją obecnością Andrzej
Górski. Artysta wprowadził nas w świat
dawnej fotografii ciekawie ten temat
przedstawiając. Obejrzeliśmy wystawę
zdjęć wykonanych techniką mokrego
kolodionu. Pan Andrzej opowiadał
o tworzeniu i etapach powstawania
tych fotografii. Ogromne wrażenie
wywarły na nas portrety i krajobrazy
oprawione w starodawne szkatuły.
Miłe chwile spędziliśmy przy smacznej
herbatce. Wszystkich zainteresowanych spotkaniami Klubu Seniora 50+
zapraszamy już we wrześniu.
Agnieszka Dołęgiewicz, radna
5
Nr 7 (74) • Lipiec 2015
Gehenna zesłańców
– Sybiracy z Zacisza zawsze będę w naszej pamięci.
Jako burmistrz dołożę wszelkich starań, aby żyjący tu
nigdy nie zapomnieli historii – zapewnił Adam Tomanek,
burmistrz Zabłudowa podczas uroczystości upamiętniającej
deportację mieszkańców gminy na Syberię.
Po raz piętnasty przy pomniku-obelisku spotkali się mieszkańcy Zacisza,
Białegostoku, władze gminy Zabłudów, członkowie Związku Sybiraków,
strażacy OSP oraz radni gminy na czele
z przewodniczącym Rady Miejskiej
Maciejem Roguckim. Był również reprezentant wojewody dyr. Andrzej
Kozłowski oraz dyr. Muzeum Wojska
w Białymstoku Robert Sadowski. Stawiły się również liczne poczty sztandarowe.
września albo 23 sierpnia 1939 dla
wielu stanowią niewiadomą. – Całe
zło rozpoczęło się właśnie 23 sierpnia
1939 roku, w dniu podpisania traktatu Ribbentrop – Mołotow. W tym
dokumencie Rosja Sowiecka i Niemcy
podjęły decyzję o rozbiorze Polski –
dodał szef Sybiraków.
Podczas tegorocznej uroczystości
wystąpiły dzieci ze Szkoły Podstawowej im. Sybiraków w Rafałówce, które
zaprezentowały pieśni patriotyczne.
Po przemówieniach złożono wieńce
i wiązanki kwiatów oraz zapalone
znicze.
– Jestem tutaj obecny na uroczystości, ponieważ historia tych mieszkańców Zacisza jest bolesna. Przecież
wywiezionych zostało 80 osób – powiedział Hipolit Popławski, sybirak,
jeden uczestników uroczystości, który
dodał: – Ta tragedia jaką ta wieś przeżyła jest wyjątkowa. Wszyscy zostali
wywiezieni w okrutny sposób i usu-
Władze Zabłudowa co roku
pamiętają o deportowanych
nięci z tego terenu całkowicie. To po
prostu się w głowie nie mieści.
Hipolit Popławki zaznaczył, że sam
przeżył podobną gehennę. – Wiem
jaką tragedię przeżywali ci wszyscy zesłańcy z Zacisza. Będę pamiętać o tych
wydarzeniach do końca moich chwil
i będę to miejsce odwiedzać – dodał
na zakończenie zatroskany sybirak.
PW
Krzyż dumnie góruje nad obeliskiem
– Nasze coroczne tu spotkanie
świadczy o tym, że sprawy, które
nas tu sprowadziły są nam bliskie,
ze względu na los, jaki spotkał nasze
rodziny i naszą ojczyznę – stwierdził
Tadeusz Chwiedź, prezes Związku Sybiraków.
Przypomniał on zebranym, że
większość Polaków wie co zdarzyło
się 1 września 1939 roku, ale daty 17
Mimo upałów mieszkańcy gminy i sybiracy stawili się na uroczystości
6
Zabłudów i Okolice
Mają swój dom
O nowym, rodzinnym domu dziecka z Anną Zieniewicz,
dyrektorem Centrum Administracyjnego Obsługi
Placówek Opiekuńczo – Wychowawczych im. Janusza
Korczaka w Krasnem rozmawia Piotr Woroniecki
Podobno to pierwsza taka placówka w powiecie białostockim.
Zdecydowanie tak, choć jest nietypowa. Są w powiecie rodzinne domy
dziecka prowadzone przez rodziny,
a to jest placówka prowadzona przez
instytucję. Dlatego jest ona nowością.
To taki mały eksperyment. Bardzo się
cieszymy, że ona powstała. Przede
wszystkim służy dzieciom.
Ile dzieci znajdzie w nim schronienie i kto będzie nimi się opiekował?
W naszym, rodzinnym domu dziecka
znajduje się w tej chwili ośmioro maluchów. Już w dniu otwarcia mieliśmy
komplet. Ich opieką zajmują się cztery,
wykwalifikowane kobiety, które oprócz
skończonych studiów z pedagogiki
mają jeszcze za sobą specjalne kursy. Co
Słyszałem, że nowa placówka
wychowawcza powstała przy dużej pomocy Polonii amerykańskiej.
Zdecydowanie tak. Z Polonią amerykańską przyjaźnimy się od wielu lat.
Jedna z moich podopiecznych, która
mieszkała w Chicago zorganizowała
akcję „Kurtka na zimę każdemu dziecku”. Tak zaczęła się współpraca z Polakami za oceanem. Później były wyjazdy
dzieci do Stanów Zjednoczonych. Po
powrocie były listy i paczki. Zdarzyły
się adopcje do Ameryki.
Dlaczego powołano do życia ten
rodzinny dom dziecka?
Ustawa o opiece społecznej wymogła na nas jego powołanie. W domach
dziecka mogą być dzieci od siódmego
roku życia. Życie jest jednak bardziej
skomplikowane. Zdarzają się sytuacje,
że kobiety rodzą dzieci i zostawiają je
w szpitalu. Po dwóch dobach należy
je zabrać i nie ma dokąd. Natomiast
w rodzinnych domach dzieci mogą
być od pierwszych dni życia do 25 lat.
Jest to swoiste zaspokojenie potrzeb.
Możemy stwierdzić, że każde dziecko
znajdzie opiekę.
A czym jeszcze różni się on, od
tradycyjnego domu dziecka?
W domu dziecka jest od 14 do 30
osób, zaś w rodzinnym domu dziecka jest 8. Opiekują się nimi przez całą
dobę wychowawczynie, których praca
ma charakter bardziej pielęgnacyjny.
W rodzinnym domu dziecka maluchy
przebywają krócej. Gdy trafiają noworodki to staramy się, aby szybko znalazły rodziny adopcyjne. Jednym z jego
głównych celów jest jak najszybsze znalezienie innej formy opieki. Chciałabym
jeszcze dodać, że w tradycyjnym domu
dziecka obowiązują sztywne reguły.
Chociażby posiłki mamy o wyznaczonych godzinach. W rodzinnym zasady
te są płynne. Dzieci mogą dłużej spać,
jeść o różnych porach dnia. Myślę, że
dzieci w nim czują się bardziej domowo.
Anna Zieniewicz na tle Rodzinnego Domu Dziecka w Krasnem
ciekawe, że dzieci bardzo szybko pokochały to miejsce. Zapytałam ich, czy ktoś
chce wrócić do starego domu dziecka,
to żadne nie było zainteresowane.
Czy rodzinny dom dziecka funkcjonuje w nowo wybudowanym
budynku?
Nie, powstał on w budynku już istniejącym. Wcześniej mieściły się tam
mieszkania dla pracowników domu
dziecka. Zaadaptowaliśmy je, połączyliśmy dotychczasowe dwa mieszkania
w jedno duże o powierzchni 108 metrów kwadr. Zrobiliśmy tam generalny
remont. Wybudowaliśmy nawet windę
dla dzieci na wózkach.
A nawet jedna z Polek z USA
ofiarowała nam trzy hektary ziemi
w Zabłudowie. Planowałam tam wybudować budynek dla dorosłych wychowanków, które opuszczają nasz
dom dziecka. Okazało się, że nie jest
to takie proste. Zgodnie z przepisami
opiekujemy się dziećmi do lat 18.
Na dodatek nie można z pieniędzy
budżetowych finansować tego typu
inwestycji. Wpadłam więc na pomysł,
aby skorzystać z datków ludzi dobrej
woli. I tak dzięki naszemu zapałowi udało się zebrać około 27 tysięcy dolarów amerykańskich. Niestety
w międzyczasie zmieniły się przepisy dotyczące ilości dzieci w domach
7
Nr 7 (74) • Lipiec 2015
dziecka. Nasz pomysł uległ zmianie.
Postanowiliśmy te zebrane pieniądze
przeznaczyć na rodzinny dom dziecka, który uroczyście otwarliśmy na
początku czerwca br. Podsumowując,
Polacy z USA sfinansowali przebudowę w prawie 50 proc. Resztę dołożył
Starosta Białostocki. Wszystkim je-
Krzyż i ikona
odwiedziły
Zabłudów
Peregrynacja symboli Światowych
Dni Młodzieży w naszej parafii za nami!
Na to historyczne i niepowtarzalne
spotkanie przybyło wielu parafian, aby
wspólnie doświadczyć miłosierdzia. Był
to czas wielu łask i błogosławieństw.
Na długo to wydarzenie pozostanie
w naszych sercach. Chwała Panu!
Niech dzięki czynią Panu za Jego
miłosierdzie, za Jego cuda dla synów
ludzkich, bo nasycił tego, który jest
zgłodniały, i łaknącego napełnił dobrami. Ps 107, 8-9”
Diana Lulewicz
Tekst zaczerpnięty z facebookowej strony: Zabłudów na ŚDM 2016
fot. Małgorzata Kasperowicz
stem wdzięczna za okazaną pomoc
i cieszymy się, że małe dzieci mają
swój nowy dom.
Dziękuję bardzo za rozmowę.
8
Zabłudów i Okolice
Mleko prosto od kozy
Nazywa się Barbara Łapińska. Od ośmiu lat mieszka
na stałe w Zwierkach. Hoduje kozy. Z ich mleka
wytwarza smaczne i zdrowe sery. Jest to jej pasja,
a zarazem świetny odpoczynek i relaks.
Hodowlą kóz zajęła się przypadkowo. Jej dzieci były alergiczne i nie mogły pić mleka krowiego. Okazało się,
że mogą zaś spożywać mleko kozie,
które kupowała w sporych ilościach.
Był to jednak duży wydatek. Wpadła
więc na pomysł, aby kupić dwie kozy,
które dawałyby to, tak potrzebne jej
dzieciom mleko. Kozy muszą mieć
jednak łąkę, na której należy je wypasać. Jeśli jest potrzebna łąka, to
należałoby ją kupić. I tak pomału
doszła do decyzji o kupnie gospodarstwa rolnego. Nabyła je dwanaście
lat temu w Zwierkach. Nieopodal
żeńskiego klasztoru prawosławnego.
– A dlaczego w tym miejscu, ponieważ szukałam gospodarstwa blisko
Białegostoku, w którym wówczas
mieszkałam. Na dodatek moi rodzice
pochodzą z gminy Zabłudów, znam
ten rejon i tu znalazłam to, czego
szukałam – stwierdziła Barbara Łapińska. Początkowo codziennie dojeżdżała z Białegostoku do swego
małego stada. Było to jednak duże
utrudnienie. Gdy kociły się kozy należałoby być przy nich. Gdy uciekły
z zagrody, ktoś musiał, je zagonić
z powrotem. Pobudowała więc mały
domek i osiem lat temu sprowadziła
się na stałe do Zwierek.
Produkty z sera
Z mleka koziego wytwarza ser
twardy, ser typu feta, często z ziołami w oleju, kulki serowe czosnkowe
w oleju, twaróg naturalny i czosnkowy. Ser twardy jest bardzo korzystny
dla zdrowia, zawiera dużo więcej
wapnia niż twaróg .
Na górze w słoikach kulki czosnkowe w oleju rzepakowym, na dole ser
twardy kozi
Ekologiczne sery
Barbara Łapińska przelewa ser do
specjalnych pojemników
Gdy tego mleka przybywało zaczęła się zastanawiać co z nim zrobić.
Pojechała więc na kurs serowarski.
Poznała tam jak profesjonalnie produkować sery. Okazało się jednak,
że zanim ukończyła ten kurs musi
zaliczyć szkolenie praktyczne z wikliniarstwa, garncarstwa i kowalstwa.
Następnie sprowadziła ze Stanów
Zjednoczonych stosowne foremki do
formowania serów. – Staram się, aby
moje produkty były zdrowe i ekologiczne. Nie używam żadnych środków chemicznych. Również łąki nie
są zasilane żadnymi, chemicznymi
środkami ochrony roślin – zaznacza
Barbara Łapińska. Często podpatry-
wała jak inni wytwarzają sery. Była
na targach w Warszawie, gdzie zobaczyła Słowaków ze swoimi wspaniałymi produktami. Tam podpatrzyła,
że sery można formować w kulki
i zalewać szlachetnymi olejami. Zaczerpnęła od nich pomysł i sama
teraz tak robi. Oprócz tego, że jest to
bardzo smaczne, to jeszcze pięknie
prezentuje się.
Inteligentne zwierzęta
Obecnie ma osiemnaście kóz. Jedna z nich jest w 100 proc. kozą alpejską, reszta z nich do tzw. krzyżówki.
Kozy należy doić dwa razy dziennie.
Przeciętnie zwierzęta te produkują
od 2,5 do 3 litrów, choć zdarzają się
9
Nr 7 (74) • Lipiec 2015
komórki rakowe. Obniża ono cholesterol, zawiera dużo witaminy B12,
wspomaga odchudzanie. Okazuje
się, że ludzie, którzy całe życie nie
mogli pić mleka krowiego, mogą pic
mleko kozie . Jest ono tłuste tak jak
mleko krowie ale tłuszcz jest bardziej
przyswajalny przez nasz organizm .
Piotr Woroniecki
Prawie wszystkie kozy mają swoje boksy
i takie, które dają 5 litrów. Okazuje
się, że koza rośnie trzy lata. Dojrzałość płciową osiąga wieku 5 miesięcy, zazwyczaj roczne kozy już rodzą
i wtedy przez trzy do pięciu lat jest
najbardziej mleczna. Przeciętnie koza
żyje około piętnastu lat.
– To bardzo inteligentne zwierzęta. Potrafią sprawdzić czy ktoś je
obserwuje. Jeśli nie, to znajdą lukę
w ogrodzeniu i wyjdą w tzw. szkodę. Niektórzy twierdzą, że mają inteligencję psa. Jedna z nich potrafi
położyć się i przecisnąć pod płotem
– śmieje się właścicielka stada. Są
jednak bardzo płochliwe, uciekają od
obcych. Nie lubią deszczu, jak pada
to szukają miejsca zadaszonego.
– Przebywając wśród kóz odpoczywam, relaksuję się, czuję się z nimi
znakomicie. Jeśli jest hipoterapia, czy
dogoterapia, to może być i kozoterapia. Problemy ulatują gdy jestem
z nimi. Niektóre kozy traktują mnie
jak swoją matkę, może dlatego, że
je butelką wykarmiłam – informuje
zaradna kobieta.
Barbara Łapińska jest rolnikiem,
hodowcą kóz, które są zgłoszone do
agencji rynku rolnego. Posiada około
4 hektarów łąk. Każda koza jest zakolczykowana i ma swój numer. Od
maja do listopada, oczywiście jak
jest ładna pogoda, kozy pasą się na
łąkach. W pozostałych miesiącach
zwierzęta przebywają w koziarni.
Należy je karmić sianem i zbożem,
które musi zakupić.
Właściwości mleka koziego
Mleko kozie ma bardzo dużo
pozytywnych właściwości, jest bardzo podobne w swoim składzie do
mleka ludzkiego. Jest dużo lepiej
przyswajalne przez człowieka, zarówno małego jak i dorosłego. Ma
bardzo dużo markerów niszczących
Barbara Łapińska prezentowała
swoje produkty w konkursie „Nasze
Kulinarne Dziedzictwo – Smaki
Regionów”
Kozy to naprawdę inteligentne zwierzęta – mówi Barbara Łapińska
10
Zabłudów i Okolice
Piknik z ułanami
Drugie Zawody Kawaleryjskie
– to główna, choć nie
jedyna atrakcja pikniku
rodzinnego, który odbył się
5 lipca br. w Rafałówce.
Podobnie jak w ubiegłym roku piknik rozpoczął się zmaganiami ułanów.
W pierwszej konkurencji zaprezentowali oni umiejętność posługiwania się
szablą, w drugiej zaś pokazali jak władać skutecznie długą lancą. Oczywiście
wszystko odbywało się pod czujnym
okiem sędziów. Ostatecznie zwycięzcą
zawodów został Dariusz Woroszyło.
Zdobył najwięcej punktów, czyli 265
i otrzymał piękną szablę. O drugą lokatę musiała rozstrzygnąć dogrywka.
Lepszym okazał się Igor Andrukhov
z Krymu i to on został szczęśliwym
posiadaczem lancy. Na trzecim miejscu
uplasował się zaś Kamil Woroszyło.
W sumie w zawodach wystartowało
10 zawodników, jeden z zagranicy,
jeden z Warszawy, pozostali z województwa podlaskiego.
Kolejnym punktem pikniku był pokaz gimnastyki artystycznej w wykonaniu dwóch, młodziutkich dziewczynek.
Swoją ponadprzeciętną sprawność zaprezentowali zabłudowscy zapaśnicy.
Dużą atrakcją był też pokaz pilotów
Podlaskiego Klubu Paralotniowego.
Oczywiście nie zabrakło konkursów
Lulewicz, sołtys Rafałówki. – Cieszę się,
że Adam Tomanek, burmistrz Zabłudowa oraz Maciej Rogucki, przewodniczący Rady Miejskiej w Zabłudowie
wraz z radnymi dotarli na nasz festyn.
Uczestnicy II Zawodów Kawaleryjskich o szablę Burmistrza Zabłudowa
i zabaw dla dzieci.
– Już po raz czwarty spotkaliśmy się
na pikniku rodzinnym w Rafałówce.
Dopisała pogoda, dotarli mieszkańcy
wsi oraz przyjezdni, których co roku jest
więcej. Wieści o naszej imprezie docierają coraz dalej. Myślę, że rozwijamy się
w dobrym kierunku – zauważył Piotr
Liczę, że teraz będą pojawiali się co
roku. Przecież to dobra integracja władz
gminy z mieszkańcami wsi.
– Jest spokojnie, radośnie i co ważne nie ma alkoholu. Co roku to podkreślam, że nie chcemy go na naszej
imprezie – zaznaczył Piotr Lulewicz.
PW
Co roku w Halickiech
– festyn
Pokaz chemika wzbudził zainteresowanie szczególnie dzieci
Swoją nieprzeciętną sprawność
fizyczną pokazali członkowie
Stowarzyszenia „Parkour Białystok”
11
Nr 7 (74) • Lipiec 2015
Działo się w Dobrzyniówce
Festyn Rodzinny w Szkole Podstawowej w Dobrzyniówce
jest wydarzeniem szczególnie oczekiwanym przez uczniów,
rodziców, nauczycieli, a także społeczność lokalną.
3 czerwca br. do szkoły zawitały
władze gminne, nauczyciele z zaprzyjaźnionych szkół i przedstawiciel policji w Zabłudowie. Było wiele śpiewu,
muzyki, zabawy, rywalizacji sportowej,
a przede wszystkim integracji rodziców
z dziećmi i szkołą.
Uroczystość rozpoczęto prezentacją na temat zagrożeń współczesnych
rodzin, zwracając uwagę na problem
alkoholowy. Wszyscy obecni otrzymali
informacje n.t. pomocy oferowanej
w naszej gminie.
„Żelaznym” punktem programu
festynu był Przegląd Piosenki Rodzinnej. Tegoroczne utwory miały różny
charakter. Były pełne radości i szczęścia, ale były także takie, w których
wyczuwało się tęsknotę i smutek.
Podczas festynu wybrano Króla
i Królową Życzliwości
Dzieci zaprezentowały swoje umiejętności taneczne: starsi – w kategorii
tańca nowoczesnego, a najmłodsi,
przygotowani przez dyrektor Barbarę
Trusiuk, zatańczyli krakowiaka.
stępców. Na festynie zgromadził wokół
siebie uczniów zainteresowanych bezpieczeństwem i motorem policyjnym.
Loteria Fantowa na rzecz podopiecznych Fundacji „Pomóż Im”,
stanowisko malowania twarzy, zorganizowane przez MOAK w Zabłu-
Były również występy dzieci
Interaktywny pokaz doświadczeń
chemicznych, Marcina Wojnicza ze
Zwierek, zainteresował uczniów pozyskiwaniem energii z cytryny, wybuchami wulkanów oraz innymi ciekawostkami naukowymi.
Festyn Rodzinny zawsze jest okazją
do podsumowania najmilszego czasu,
jaki jest w szkole, t.j. Tygodnia Życzliwości. Wybrano Króla i Królową Życzliwości z grona uczniów i nauczycieli.
Aspirant Grzegorz Bazyluk to funkcjonariusz policji w Zabłudowie, który
niejednokrotnie wspiera naszą szkołę
w różnych działaniach. Pokazuje, że policja może pomóc, a nie tylko ścigać prze-
dowie oraz stanowisko kreatywnej
zabawy „Pomysłowa Kredka” cieszyły
się dużą popularnością.
Każdy mógł sprawdzić się jako
zapaśnik i obejrzeć profesjonalistów
z Klubu Sportowego „Podlasie” Białystok – Zabłudów.
Był to przyjemny czas, pełen słońca
i radości, osłodzony lodami i watą cukrową, ale przede wszystkim miłością
i bliskością rodzin. – Zawsze lubię tu
przyjeżdżać – powiedziała Julka z Rafałówki
Ewa Sural
pedagog szkolny
Konkurs
Serdecznie zapraszamy wszystkich miłośników pięknych przydomowych ogródków oraz ładu, porządku i estetyki
własnej posesji do udziału w I Konkursie ,,ESTETYCZNA POSESJA-OGRÓDKI 2015’’.
Organizowanym jest on przez Podlaski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Szepietowie we współpracy z radnymi
Rady Miejskiej w Zabłudowie: Agnieszką Dołęgiewicz, Maciejem Roguckim, Piotrem Charyło i Adamem Reguckim.
Posesje mogą być zgłaszane przez sołtysa lub bezpośrednio przez właściciela posesji do Agnieszki Dołęgiewicz oraz
w Klubie pod Burmistrzem w Zabłudowie do 31 lipca 2015r.
Kategorie konkursowe: estetyczna posesja wiejska i estetyczne założenie ogrodowe.
Komisja dokona oceny zgłoszonych do konkursu posesji w terminie do 30 września 2015r. Uroczyste podsumowanie zostanie przeprowadzone w październiku 2015r. Laureaci konkursu otrzymają nagrody.
JJ
12
Zabłudów i Okolice
Dwa lata temu rozpoczęliśmy cykl artykułów o gospodarstwach agroturystycznych z terenu gminy Zabłudów. W tym numerze pisma prezentujemy Państwu
Zagrodę Zakrynica w Protasach.
Domki dla wszystkich
– Zagroda Zakrynica to pięć drewnianych domków, w których można
wygodnie przenocować i ruszyć na
zwiedzanie naszego Podlasia – wyjaśnia Waldemar Regucki, jej właściciel.
drewniano-murowana altana, płytka
studnia z żurawiem bezpieczna dla dzieci, stare ule oraz mały strumyk. Całość
zaś ogrodzona jest charakterystycznym,
drewnianym płotem z balasów.
Waldemar Regucki, właściciel Zagrody Zakrynica w Protasach
Okazuje się, że te domki powstały
ze starych spichlerzy kupionych w okolicy. Dwa z nich powstały ze starego
spichlerza znajdującego się kiedyś przy
zabłudowskim kościele. Jeden kupiono
w Zwierkach a dwa kolejne w okolicach Szepietowa. Od wewnątrz zostały
ocieplone i dostosowane do noclegów.
W każdym z nich jest mała łazienka
z prysznicem, umywalką, wc, a także
lodówka, czajnik i radio.
Co ciekawe jeden z tych domków
jest kryty strzechą na wzór białoruskiej
chatki z XIX wieku. Dwa z nich zostały
pokryte starymi dachówkami pochodzącymi z białostockiej katedry, które
mają ponad 112 lat, a dwa kolejne
dachówką esówka, nabytą z nieodległej Kamionki.
Oprócz samych domków, w których
maksymalnie może przenocować 20 turystów, na terenie zagrody jest również
Zabłudów
i Okolice
– Dzięki temu, że nasz mały skansen
jest ogrodzony licznie przybywają do
nas małżeństwa z dziećmi. Oprócz
nich przyjeżdżają turyści, którzy szukają ciszy i spokoju. Niektórzy na jedną
noc, a inni na kilka. Są tacy, którzy
chcą zwiedzić Supraśl, czy Tykocin,
lecz przenocować u nas – wyjaśnia
właściciel Zagrody Zakrynica. – Najważniejsze, że goście wracają do nas.
Lubią nasze gospodarstwo agroturystyczne. Przyjeżdżają prawie z całej
Polski, z Dolnego i Górnego Śląska,
Trójmiasta, Wielkopolski i oczywiście
z Warszawy. Choć są i turyści zagraniczni, mieliśmy np. blogerkę ze Szwajcarii, która podróżowała po Europie
i opisała później nas na swoim blogu.
Żona pomysłodawczynią
– Inicjatorką powstania tych domków była żona Jadwiga. Ponieważ
mieszkamy tuż obok i widzieliśmy jak
las wdziera się niepostrzeżenie na naszą działkę dlatego chcieliśmy ją zagospodarować. Oboje jesteśmy nauczycielami, mamy więc wolne wakacje,
dlatego zajęliśmy się taką działalnością
– dodaje Waldemar Regucki.
Pierwszy domek oddany został do
użytku w 2007 roku. Tego roku mieli
też pierwszych gości. Później stopniowo przybywały następne. W sumie
jest pięć, trzy większe i dwa mniejsze.
Udostępniane są od początku maja do
końca października. W każdym z nich
jest także ogrzewanie i wentylacja.
– Oprócz samych noclegów staramy się gościom poświęcać dużo
czasu. W naszych zasobach jest też
wiele map, informatorów i przewodników. Ponadto od pięciu lat produkuję
własne wino, którym częstuję gości,
a moja żona piecze chleb na zakwasie.
Oba produkty turystom bardzo smakują – informuje właściciel.
W tych domkach można wygodnie
przenocować
Zagrody Zakrynica jest też otwarta
na sąsiadów. – Jeśli do kogoś przybywają goście i nie mają możliwości
przenocowania, to chętnie zapraszam
do nas – zachęca Waldemar Regucki.
PW
Wydawca: Miejski Ośrodek Animacji Kultury w Zabłudowie
Redaktor naczelny: Piotr Woroniecki
Adres redakcji: ul. Rynek 8, 16-060 Zabłudów, tel. 85 71 88 443, e-mail: moak@o2.pl
Nakład: 500 egz. Czasopismo dostępne na www.moak-zabludow.pl
Skład i druk: Drukarnia Biały Kruk, tel. 85 74 04 704.

Podobne dokumenty

Zabłudów i Okolice o bezpieczeństwie

Zabłudów i Okolice  o bezpieczeństwie Burmistrzem” w Zabłudowie. Będziemy wykonywać ozdoby i wielkanocne stroiki. Serdecznie wszystkich zapraszam. Agnieszka Dołęgiewicz radna Zabłudowa

Bardziej szczegółowo