Galicyjska Gazeta Lekarska nr 5/124

Komentarze

Transkrypt

Galicyjska Gazeta Lekarska nr 5/124
1
W NUMERZE M.IN.
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
13
Tak się zaczęło...
25 lipca 1893 roku,
o godzinie 11.00, w siedzibie C.K. Starostwa Krakowskiego, w Pałacu Spiskim,
w Rynku Głównym 34,
ukonstytuowała się na swym
pierwszym posiedzeniu Izba
Lekarska– pisze Barbara
Kaczkowska, kreśląc dzieje
powołania pierwszego na
ziemiach polskich samorządu
lekarskiego
21
Do Krakowa
zawitała
„Polka w Europie”
czyli kilkudniowy, medialny
show – pisze Stefan Ciepły –
gromadzący zazwyczaj
ponad setkę dziennikarzy
z całego kraju zajmujących
się zdrowiem i najlepszych
specjalistów rozmaitych
dyscyplin medycyny. Jedna
„Polka” dostarcza żurnalistom tematów na cały rok,
a jej wędrówka po metropoliach Europy stanowi
atrakcyjny magnes
gwarantujący frekwencję...
19
XXI Forum
Ekonomiczne
w Krynicy
„Rozmach przedsięwzięcia
robi wrażenie. Zniknął Nowy
Dom Zdrojowy przesłonięty
ogromnym namiotem,
w którym mieszczą się sale
obrad, kawiarnie, wystawy.
W mieście roi się od policji,
ochrony, samochodów
rządowych. Pachnie władzą” –
pisze redaktor naczelny Jerzy
Friediger z Krynicy
40
Krakowskie
Pogotowie
Ratunkowe
ma 120 lat
W 1890 roku w Krakowie
doszło do dwóch poważnych
pożarów (w firmie „Kretschmer”, w Rynku Głównym 10,
której właściciel się spalił
i w aptece Wiśniewskiego
na Stradomiu). Już w rok
później, 6 czerwca 1891
roku, pierwsza, zaprzęgnięta
w dwa konie, karetka
Ochotniczego wówczas
Towarzystwa Ratunkowego
wyruszyła do rannego –
pisze Filip Ratkowski
Nasza okładka
NR
5/2011
1
Nadto
w numerze
m.in.:
„Ostrzeżenie” o zagrożeniu,
jakie niesie w myśl nowej
ustawy wypisanie przez
lekarza recepty na lek
refundowany dla nieubezpieczonego
Wspomnienie o Marii
Skłodowskiej-Curie
w 100 rocznicę
otrzymania Nagrody Nobla
Wmurowanie Aktu Erekcyjnego pod Centrum Urazowe
Medycyny Ratunkowej
i Katastrof
Śladami Napoleona Cybulskiego czyli co wnosimy do
światowego zasobu wiedzy
medycznej – mówi prof.
Tomasz Brzozowski, prodziekan Wydz. Lekarskiego UJ
ds. Naukowych
Wymiana pokoleń
w krakowskiej toksykologii.
Piotr Hydzik zastępuje
Janusza Pacha
Izba powoła zespoły kontroli
merytorycznej szkoleń
organizowanych przez
rozmaite instytucje –
informuje dr Lech Kucharski,
przewodniczący Komisji
Kształcenia ORL
Stowarzyszenie Lekarzy
Polskich obchodziło 20
rocznicę powstania – pisze
dr Adam Wiernikowski
ze Lwowa
„Medycyna Praktyczna”
ogłasza konkurs literacki
dla lekarzy
fot. Archiwum Muzeum Inżynierii
Miejskiej
IX Ogólnopolskie Igrzyska
Sportowe Lekarzy w Zakopanem znów sypnęły medalami
2
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
5/2011
2
Szanowne
Koleżanki i Koledzy!
Pamiętacie Państwo wszyscy nie tak dawne przecież spory przy kontraktowaniu
świadczeń zdrowotnych. Argumenty, że jest to wina lekarzy, bo… itd. Na naszą
prośbę otrzymaliśmy z NFZ informacje o lekarzach, którzy wykazani są do Funduszu
przez wielu świadczeniodawców, jako wykonujący u nich świadczenia zdrowotne
w ramach kontraktu z funduszem. Rekordzista został wykazany w 9-ciu miejscach,
wiele osób w 5-ciu i 6-ciu miejscach. Ale równocześnie wiemy, że większość z tych
osób zostało wykazanych do Funduszu bez swojej zgody, a nawet wiedzy!
Po spotkaniu z tymi Koleżankami i Kolegami będziemy się zastanawiać, jak ten
problem rozwiązać. Na pewno nie pogodzimy się z faktem wykorzystywania danych
osobowych członków naszej Izby bez ich wiedzy, ani oszustw przy kontraktowaniu
świadczeń medycznych.
Nie po raz pierwszy w Polsce, a zwłaszcza w ochronie zdrowia wylewamy dziecko razem z kąpielą. Oto do przeszłości odchodzą lata, kiedy na międzynarodowych
zjazdach i kongresach lekarskich można było spotkać lekarzy z Polski. Wieloletnie
walki ministerstwa z firmami farmaceutycznymi i z finansowaniem lekarzom przez
nie uczestnictwa w zjazdach zbliżają się do sukcesu. Restrykcyjne przepisy w połączeniu z coraz wyższymi opłatami zjazdowymi powodują, że wyjazd na międzynarodowy zjazd staje się ponownie dla większości lekarzy nieosiągalny. W ten sposób
tracimy kontakt ze światem i postępami medycyny ze szkodą dla chorych. Wyjazd
na międzynarodowy zjazd lekarski nie jest wycieczką, ale możliwością kontaktu
z kolegami za świata i bieżącymi postępami w nauce. Na wycieczkę zagraniczną
większość z nas może pojechać „za swoje”. Na zjazd już nie, bo opłata zjazdowa
(600–800 euro) jest droższa niż tygodniowy wyjazd do Egiptu czy Tunezji. Wygląda
na to, że ministerstwo odniosło kolejny sukces. I znowu: skutki tego odczujemy za
kilka lat, ponieważ dystans dzielący nas od świata zacznie znowu rosnąć.
A wszystko to w trosce o chorego.
I jeszcze krótka informacja w sprawach redakcyjnych. Rezygnujemy z tytułów
naukowych i zawodowych w podpisach pod tekstami publikowanymi w naszej Gazecie. Skala tytułomanii jaka występuje w naszym życiu wymaga, dla zwykłej higieny, ograniczenia.
Jerzy Friediger
3
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
AKTUALNOŚCI
5/2011
Przyjmowanie materia³ów do n-ru zakoñczono 15 paŸdziernika 2011
Nagroda Nobla z medycyny 2011
Tegoroczną Nagrodę Nobla z medycyny
otrzymało trzech naukowców zajmujących się
badaniem ludzkiego układu odpornościowego:
amerykański genetyk Bruce Beutler, urodzony
w Luksemburgu francuski immunolog Jules
Hoffmann oraz pochodzący z Kanady, ale pra−
cujący w USA Ralf Steinman (za odkrycie tzw.
komórek dendrytycznych), który nieoczekiwa−
nie zmarł na raka trzustki w chwili ogłaszania
werdyktu. Zdaniem specjalistów odkrycia tej
trójki naukowców rewolucjonizują wiedzę
o systemie immunologicznym człowieka.
Nagroda Nobla w dziedzinie fizjologii lub
medycyny została przyznana po raz 102. Jej
wysokość to 10 milionów koron szwedzkich,
czyli ponad milion euro. W przeszłości nagrodą
Nobla w dziedzinie fizjologii lub medycyny
uhonorowano między innymi odkrywców wi−
rusa HIV, struktury DNA i grup krwi czy wy−
nalazcę metody zapłodnienia in vitro.
Co pomys³, to gorzej!
Co środowisko lekarskie myśli o tzw. usta−
wie refundacyjnej, na mocy której za wypisa−
nie recepty na lek refundowany osobie nieubez−
pieczonej grozi lekarzowi cały arsenał kar –
piszemy na 11 stronie.
Równie ucieszone tą samą ustawą jest śro−
dowisko farmaceutów, któremu za zrealizowa−
nie źle wypisanej recepty zamierza się zafun−
dować kilkudziesięciotysięczne kary. Nie cho−
dzi oczywiście o pomyłki w sferze terapeutycz−
nej, ale biurokratycznej.
Co zrobią aptekarze? – nie wiadomo. Nie
wykluczają rezygnacji ze sprzedaży leków
refundowanych. Natomiast lekarze naszej Izby
wnioskują do NRL o skierowanie sprawy do
Trybunału Konstytucyjnego, bo to ostatnia in−
stytucja, jak się wydaje, nie ulegająca naciskom
politycznym.
Lekarze z I stopniem specjalizacji –
uratowani!
Specjalistów nam wprawdzie brakuje, ale
nie tych wykpiwanych przez Petera, Parkinso−
3
NR
na czy Blocha. Nasi niestrudzeni reformato−
rzy wymyślili pozbawienie lekarzy z I stop−
niem specjalizacji – choćby nie wiem ile lat
przepracowali w zawodzie – uprawnień do za−
wierania kontraktów z NFZ. Miało się to do−
konać, wg Ministerstwa Zdrowia, „dla dobra
pacjentów”. Kilka tysięcy lekarzy, przeważ−
nie z mniejszych, prowincjonalnych ośrod−
ków, miało utracić prawo świadczenia usług
(bo kiedyś – przed 1999 rokiem – nie zdołali
zrobić II stopnia specjalizacji). Przy okazji kil−
kadziesiąt tysięcy pacjentów powinno utracić
swoich lekarzy i ustawić się do kolejki, do tej
resztki, która ma uprawnienia, a jeszcze nie
odeszła na emerytury.
Protestowała NRL, protestowały izby okrę−
gowe, listy wręcz rozpaczliwe pisali lekarze,
którzy mieli stracić zatrudnienie. Ostatecznie
resort ustąpił.
A przecież można było w ogóle problemu
nie wywoływać, czekając póki pokolenie
z I stopniem specjalizacji nie wykruszy się na−
turalnie.
Spór o KRUS – trwa!
Tymczasem termin wykonania wyroku Try−
bunału Konstytucyjnego zbliża się nieubłaga−
nie, w przeciwnym wypadku od 1 lutego 2012
rolnicy będą płacić za wizytę u lekarza z wła−
snej kieszeni. A tymczasem płaci za nich bu−
dżet. 1,5 mln rolników finansuje państwo, śred−
nio płacąc za każdego po 100 zł miesięcznie(!).
Zasada taka dotyczy nawet najbogatszych, po−
siadających po kilkaset ha ziemi. Minister
Sawicki zaproponował „reformę”. Według jego
pomysłu musieliby płacić 24 zł rocznie, bo „na
więcej ich nie stać”. Podobne bzdury plotą
związkowcy RI „Solidarność” i Zw. Rolników,
Kółek i Organizacji Rolniczych, kwestionując
wyrok Trybunału.
PSL wygrał wybory i stoi nieodmiennie na
straży interesów swoich wyborców. Podobnie
kuriozalnych przepisów nie ma w całej Euro−
pie. Nowa ekipa parlamentarna staje przed
pierwszym testem, a termin nagli. Ale jakieś
wyjście „kreatywne” chyba się znajdzie.
3
4
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
4
NR
5/2011
AKTUALNOŚCI
Sukcesy Collegium Medicum
Według Centrum Egzaminów Medycznych
w Łodzi absolwenci Wydziału Lekarskiego
Collegium Medicum w Krakowie uzyskali naj−
lepsze rezultaty w ramach LEP−u zdawanego
w sesji wrześniowej 2011 roku, uzyskując
łącznie najwyższą średnią wśród absolwentów
wszystkich wydziałów lekarskich w Polsce.
Także w opublikowanym przez miesięcz−
nik „Menedżer Zdrowia” rankingu akademic−
kich jednostek kształcących menedżerów zdro−
wia Collegium Medicum UJ zajęło pierwsze
miejsce. Za najlepsze podyplomowe studia
menedżerskie w kraju uznano bowiem studia
pt. „Zarządzanie jednostkami opieki zdrowot−
nej” realizowane przez Instytut Zdrowia
Publicznego Wydziału Nauk o Zdrowiu UJ.
Kardiologia zabiegowa 2011
6 września br. w hotelu Park Inn w Krako−
wie odbyło się Sympozjum Naukowo−Szkole−
niowe „Kardiologia zabiegowa 2011”. Gospo−
darzami Sympozjum byli prof. Tadeusz Prze−
włocki oraz doc. Jacek Lelakowski.
W programie Sympozjum znalazły się m.in.
wykłady nt. nowych leków przeciwpłytkowych
i przeciwzakrzepowych w kardiologii (prof.
K. Filipiak), inhibitorów GP IIb/IIIa w ostrych
zapaleniach wieńcowych (doc. D. Dudek),
nowych technik kardiologii inwazyjnej i zabie−
gów w chorobach strukturalnych serca (prof.
T. Przewłocki), stentów wieńcowych nowej
generacji i przezskórnego leczenia wad zastaw−
kowych serca (doc. D. Dudek), nowych urzą−
dzeń w elektrofizjologii i elektroterapii (doc.
J. Lelakowski) oraz wykład dot. diagnostyki
i leczenia nadciśnienia tętniczego płucnego
(doc. M. Kurzyna).
35. Zjazd Europejskiego
Towarzystwa Tyreologicznego
W Auditorium Maximum UJ, w dniach
10−14 września 2011, miał miejsce 35. Zjazd
Europejskiego Towarzystwa Tyreologicznego
(The European Thyroid Association – ETA).
Program Zjazdu był skoncentrowany na pro−
blematyce dotyczącej nowoczesnej diagnosty−
ki i leczenia chorób tarczycy, jak również na
wyzwaniach jakie stoją przed badaniami nauko−
wymi i praktyką kliniczną w tym zakresie.
Organizatorami Zjazdu było Europejskie
Towarzystwo Tyreologiczne, Centrum Onko−
logii, Instytut im. Marii Skłodowskiej−Curie,
Oddział w Gliwicach oraz Collegium Medicum
Uniwersytet u Jagiellońskiego. Zjazd otworzył
prorektor UJ ds. CM prof. Wojciech Nowak.
W Audytorium odbyła się także wspólna
sesja Sieci Badań nad Rakiem oraz Europejskie−
go Towarzystwa Chirurgów Endokrynologów
(European Society of Endocrine Surgeons)
poświęcona chirurgicznemu leczeniu raka tarczy−
cy. W tym samym terminie odbył się też III Zjazd
Polskiego Towarzystwa Tyreologicznego zorga−
nizowany przez Katedrę i Klinikę Endokrynolo−
gii CM UJ kierowaną przez prof. Alicję Huba−
lewską−Dydejczyk, podczas którego omawiano
najnowsze doniesienia na temat patofizjologii, dia−
gnozowania i terapii chorób tarczycy.
II Konferencja
Nowoczesnych Technik
w Chirurgii Naczyñ
i Chirurgii Ogólnej
W dniach 30 września – 1 października br.
w Centrum Dydaktyczno−Kongresowym
Wydziału Lekarskiego odbyła się II Konferen−
cja Nowoczesnych Technik w Chirurgii Naczyń
i Chirurgii Ogólnej zorganizowana przez Szpi−
tal Bonifratrów w Krakowie. Patronat objęli
profesorowie: Andrzej Dorobisz – konsultant
krajowy ds. chirurgii naczyń, Stanisław Mol−
ski – prezes Polskiego Towarzystwa Chirurgii
Naczyniowej, Jan Kulig – konsultant krajowy
ds. chirurgii ogólnej oraz Adam Dziki – prezes
Towarzystwa Chirurgów Polskich.
Konferencja, będąca ogólnopolskim forum
specjalistów chirurgów ogólnych, chirurgów
naczyniowych, angiologów i radiologów inter−
5
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
5/2011
wencyjnych, w tym roku została połączona
z wizytą przedstawicieli bonifraterskich szpi−
tali }z Bratysławy, Brna i Linzu, z którymi kra−
kowski Szpital Bonifratrów realizuje projekt
partnerskiej współpracy finansowany ze środ−
ków UE.
W dwudniowym programie spotkania,
oprócz czterech sesji naukowych poświęconych
takim tematom jak: zwężenie tętnic szyjnych
i kręgowych, udar mózgu, tętniaki aorty brzusz−
nej, przewlekłe niedokrwienie kończyn dol−
nych, Zespół Centrum Chorób Naczyń Szpita−
la Zakonu Bonifratrów w Krakowie zaplano−
wał również zabiegi operacyjne z udziałem za−
proszonych gości i ekspertów.
W tym samym czasie zespół Oddziału Chi−
rurgii Ogólnej i Małoinwazyjnej Szpitala Bo−
nifratrów na sąsiedniej sali wykładowej prowa−
dził równolegle sesje wykładowe z udziałem
znakomitych wykładowców z całej Polski. Bez−
pośrednio z sali operacyjnej do uczestników
sesji transmitowane były zabiegi operacyjne −
wykonywane obecnie rzadko, głównie przez
wysoko wyspecjalizowane ośrodki – przepro−
wadzane przez zaproszonych gości (laparosko−
powa resekcja esicy, opaskowanie żoładka),
oraz przez chirurgów Oddziału. Spotkanie pro−
wadził i komentował operacje Ordynator Od−
działu prof. Antoni Cieńciała.
Inauguracja roku akademickiego
2011/2012
5 października br. w Centrum Dydaktycz−
no−Kongresowym Wydziału Lekarskiego przy
ul. Łazarza miała miejsce uroczystość inaugu−
racji nowego roku akademickiego 2011/2012
Wydziału Lekarskiego, studentów I roku kie−
runku lekarskiego, lekarsko−dentystycznego
oraz dietetyki. Wykład inauguracyjny pt.
„Współpraca lekarza dentysty ze specjalistami
innych dziedzin medycyny” wygłosiła dr hab.
Jolanta Pytko−Polończyk, a uroczystości prze−
wodniczył prorektor UJ ds. CM prof. Wojciech
Nowak.
fot. Jerzy Sawicz
AKTUALNOŚCI
Nieco wcześniej, bo 1 października w Au−
ditorium Maximum UJ przy ul. Krupniczej 33
odbyła się uroczysta inauguracja 648 roku aka−
demickiego w Uniwersytecie Jagiellońskim,
której przewodniczył rektor UJ prof. Karol Mu−
sioł, a gościem honorowym był prezydent RP
Bronisław Komorowski, który nadał pracow−
nikom Uniwersytetu wysokie odznaczenia pań−
stwowe. Wśród wyróżnionych znaleźli się pro−
fesorowie Wydziału Lekarskiego: prof. Kalina
Kawecka−Jaszcz, prof. Stanisław Majewski,
prof. Maria Chomyszyn−Gajewska i prof. An−
drzej Wysocki.
Jak co roku przyznano też nagrody za wy−
bitne osiągnięcia naukowe w ciągu ostatnich
5 lat. Tzw. Laur Jagielloński, w dziedzinie nauk
medycznych otrzymał prof. Ryszard Korbut,
kier. Katedry Farmakologii WL, nagrodę Pro
Arte Docendi otrzymał prof. Stanisław Majew−
ski, a medal „Bene Merentibus” (najwyższe
obok Orła Białego odznaczenie RP) prof. Mi−
chael Marberger – kierownik Kliniki Urologii
Uniwersytetu Wiedeńskiego od lat blisko współ−
pracujący z naszą Katedrą i Kliniką Urologii.
W trakcie inauguracji studenci złożyli uro−
czyście immatrykulację. Wykład inauguracyj−
ny nt „Wielkie idee współczesnej medycyny”
wygłosił prof. Tomasz Guzik z Wydziału
Lekarskiego CM UJ.
5
6
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
5/2011
AKTUALNOŚCI
„Przyprawa” do inauguracji
Regionalnego Programu Operacyjnego
(MRPO), a 20,3 mln zł z budżetu państwa.
Rozbudowa trwała dwa lata.
Łączna powierzchnia użytkowa budynku
wynosi 3 tysiące m2. Na drugim piętrze umiesz−
czono 30−łóżkowy oddział intensywnej terapii,
na pierwszym – sześć sal operacyjnych oraz po−
mieszczenia pomocnicze, a na parterze – cen−
tralną sterylizatornię wraz z pomieszczeniami
technicznymi.
Centralny Blok Operacyjny nosi imię prof.
Jana Grochowskiego, współtwórcy i wielolet−
niego dyrektora Polsko−Amerykańskiego Insty−
tutu Pediatrii w Krakowie−Prokocimiu. „Był on
najważniejszym człowiekiem w dziejach budo−
wy i rozbudowy tego szpitala oraz ukształto−
wania nas, personelu tu pracującego” – powie−
dział podczas piątkowej uroczystości dyr. Ma−
ciej Kowalczyk. Poświęcenia Oddziału doko−
nał ks. kard. Franciszek Macharski.
W najbliższych miesiącach Szpital w Pro−
kocimiu czeka kolejna modernizacja: ma po−
wstać nowoczesny Szpitalny Oddział Ratunko−
wy oraz lądowisko dla helikopterów.
Pojawienie się prezydenta RP Bronisława
Komorowskiego na inauguracji roku akademic−
kiego UJ w Auditorium Maximum zmoblizo−
wało grupę ok. 40 naukowców z kilku krakow−
skich uczelni do zorganizowania pikiety prote−
stującej przeciw wchodzącej w życie ustawie
o szkolnictwie wyższym i stopniach naukowych
oraz kwestionującej kompromitująco niskie
nakłady na szkolnictwo wyższe i naukę. Bu−
dżet dwóch amer. uniwersytetów Princetown
i Harwarda jest porównywalny z budżetem
wszystkich 450 polskich uczelni. Natomiast po−
ziom nakładów wynosi procentowo u nas tyle,
co nakłady na szkolnictwo w Indiach.
Dramatycznie niskie są także wynagrodze−
nia młodej kadry naukowej, co prowadzi do
ucieczki najzdolniejszych ze szkolnictwa wy−
ższego. Przemówienie prezydenta skoncentro−
wało się na sukcesach.
Nowy blok operacyjny
w Szpitalu Dzieciêcym
30 września br. w Uniwersyteckim Szpita−
lu Dziecięcym w Prokocimiu odbyło się uro−
czyste otwarcie Centralnego Bloku Operacyj−
nego z Centralną Sterylizatornią i Oddziałem
Intensywnej Terapii. Inwestycja kosztowała
blisko 47 mln zł, z czego 26,4 mln zł pochodzi−
ło z unijnej dotacji w ramach Małopolskiego
Implanty na jaskrê
fot. Jerzy Sawicz
6
NR
Tak rzadko mamy okazję poinformować
o bezspornych sukcesach polskiej medycyny,
a tu w sukurs przyszli nam naukowcy z AGH,
którzy opracowali zupełnie nowy syntetyczny
biomateriał dopasowany biologicznie do gałki
ocznej, który może być wykorzystany do spo−
rządzenia implantów wszczepianych dla udroż−
nienia przepływu cieczy z wnętrza oka, co by−
łoby interesującym rozwiązaniem przy lecze−
niu jaskry.
Wynalazek przeszedł już pomyślnie bada−
nia laboratoryjne, testy in vitro i in vivo, obec−
nie zostanie opatentowany i poddany ocenie
komisji bioetycznej. Rzecz pilotują naukowcy
ze Szpitala Klinicznego w Katowicach.
Jeśli wszystko wypadnie pomyślnie zacznie się
polska droga przez mękę do znalezienia produ−
centa.
7
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
5/2011
AKTUALNOŚCI
Ods³oniêto tablicê
poœwiêcon¹ pamiêci
prof. Jerzego Stachury
skiego PAU, prezesem Polskiego Towarzystwa
Patologów, specjalistą wojewódzkim ds. pato−
morfologii oraz członkiem zarządu Europejskie−
go Towarzystwa Patologów i America Gastro−
enterology Association. Zmarł 12 września
2008 roku.
Autorem pamiątkowej tablicy poświęconej
pamięci prof. Jerzego Stachury jest krakowski
artysta rzeźbiarz, Wiesław Domański.
10 października br. w Centrum Dydaktycz−
no−Kongresowym Wydziału Lekarskiego mia−
ła miejsce uroczystość odsłonięcia tablicy pa−
miątkowej poświęconej pamięci prof. Jerzego
Stachury w uznaniu jego zasług dla rozwoju
międzynarodowego kształcenia medycznego
w UJ i jego starań (był pełnomocnikiem pro−
rektora) związanych z budową Centrum Dy−
daktyczno−Kongresowego przy ul. św. Łaza−
rza 16.
Prof. Jerzy Stachura był wybitnym patomor−
fologiem, opublikował ponad 300 prac, w tym
200 o randze międzynarodowej. Kierował m.in.
Katedrą Patomorfologii i Zakładem Patomor−
fologii Klinicznej i Doświadczalnej CM UJ,
przewodniczył Radzie Szkoły Medycznej dla
Obcokrajowców WL, sprawował obowiązki
prodziekana i dziekana Wydziału Lekarskiego
CM UJ. Był też sekretarzem Wydziału Lekar−
Prof. Zbigniew Jañczuk
laureatem Nagrody im. Andrzeja
Janusza Fortuny 2011
Jak co roku podczas jesiennej Konferencji
Naukowo−Szkoleniowej Lekarzy Stomatolo−
gów w Rytrze, zostanie wręczona Nagroda im.
Andrzeja Janusza Fortuny „Za zasługi dla pol−
skiej stomatologii”. Tegorocznym laureatem
został prof. Zbigniew Jańczuk z Pomorskiej
Akademii Medycznej w Szczecinie, założyciel
i pierwszy przewodniczący Akademii Pierre
Faucharda w Polsce.
Prof. Jańczuk przez blisko 30 lat był kie−
rownikiem Katedry Stomatologii Zachowaw−
czej, Dziecięcej i Periodontologii PAM
w Szczecinie, a w latach 1970−81 pełnił m.in.
obowiązki prorektora i rektora, był też długo−
letnim Krajowym Specjalistą ds. Stomatologii
Zachowawczej i Dziecięcej oraz Periodontolo−
gii, a także wiceprezydentem PTS.
Sylwetkę Profesora przedstawiliśmy
w ostatnim wydaniu „stomatologicznym”
„GGL”, a tu jedynie wspominamy, że wśród
37 wypromowanych przez Profesora doktoran−
tów był m.in. Andrzej Janusz Fortuna.
fot. Jerzy Sawicz
Duchowni i œwieccy
wobec ludzkiego cierpienia
10 października br. w Auli Jana Pawła II
w Łagiewnikach odbyła się konferencja
„Dolentium Hominum. Duchowni i świeccy
wobec ludzkiego cierpienia” pod patronatem
Kurii Prowincjonalnej Zakonu Bonifratrów
i Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II
7
8
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
8
NR
5/2011
AKTUALNOŚCI
w Krakowie, przy współpracy z Medycyną
Praktyczną.
Spotkanie rozpoczęło się Mszą św. w Ba−
zylice Bożego Miłosierdzia, w trakcie której na−
stąpiła inauguracja Szkoły Opieki Duszpaster−
skiej Św. Jana Bożego. Stawia ona sobie za cel
studia podyplomowe z zakresu zespołowej
opieki duszpasterskiej w służbie zdrowia i po−
mocy społecznej, prowadzone przez Wydział
Nauk Społecznych Uniwersytetu Papieskiego
Jana Pawła II w Krakowie i przez Polską Pro−
wincję Zakonu Szpitalnego Św. Jana Bożego
(Bonifratrów).
Podczas Konferencji omawiano m.in. rolę
medycyny w kontekście odwiecznego proble−
mu cierpienia (prof. Andrzej Szczeklik), opie−
kę duchową jako jedno z zadań zespołów tera−
peutycznych (prof. Jacek Imiela), potrzebę
wsparcia duchowego oraz towarzyszenia pa−
cjentowi i jego rodzinie w opiece nad przewle−
kle chorym w domu (dr Konstanty Radziwiłł),
model współdziałania zespołów opieki duszpa−
sterskiej z zespołami terapeutycznymi, opiekuń−
czymi i rodziną chorego (ks. dr Piotr Krako−
wiak), a także rolę członków zespołu opieki
duszpasterskiej w rozstrzyganiu dylematów bio−
etycznych (Anna Nowarska z Ministerstwa
Zdrowia) i funkcję tanatopedagogiki jako spo−
sobu na zrozumienie i zaakceptowanie śmierci
(prof. Józef Binnebesel).
V Polsko-Niemieckie Sympozjum
„Przesz³oœæ zrozumieæ
– przysz³oœæ kszta³towaæ!”
W dniach 6−8 października na zamku
w Książu k. Wałbrzycha odbyło się polsko−nie−
mieckie sympozjum – pod ambitnym wezwa−
niem wymienionym w tytule – którego organi−
zatorami były cztery Izby: Śląska, Dolnośląska
i Saksońska oraz Naczelna Izba Lekarska.
Mówiono m.in. o polsko−niemieckiej historii
wciąż wymagającej korekt oraz o aktualnych
problemach medycyny europejskiej.
Wśród gości sympozjum znaleźli się też
przedstawiciele Słowackiej i Czeskiej Izby Den−
tystycznej oraz prezydent Słowackiej Izby Le−
karskiej. Kraków reprezentowali prezes ORL,
prof. Andrzej Matyja, wiceprezes lek. stom.
Robert Stępień, sekretarz dr Jacek Tętnowski
i lek. stom. Andrzej Stopa oraz współpracują−
cy z OIL prezes Polsko−Słowackiej Izby Go−
spodarczej p. Piotr Cebulski.
Uroda zamku oraz świetna organizacja po−
bytu i programu towarzyszącego wystawiają
gospodarzom jak najlepsze świadectwo. W so−
botę 8 października na Zamku odbyło się wy−
jazdowe posiedzenie NRL.
Dylematy medyczne XXI wieku
W dniach, kiedy oddawaliśmy ten numer do
druku, odbyła się w Krakowie interesująca kon−
ferencja organizowana przez Polskie Stowarzy−
szenie Dyrektorów Szpitali nt. współczesnych
dylematów medycznych. Narastanie chorób cy−
wilizacyjnych, starzenie się populacji w wymia−
rze biologicznym i społecznym, bariery w do−
stępie do usług medycznych, innowacje w le−
czeniu chorób nowotworowych, trendy w ge−
riatrii – to tylko niektóre z planowanych tema−
tów.
Konferencji patronowały władze wojewódz−
twa i miasta.
Chleba naszego powszedniego
Wbrew całej naszej tradycji chleba naszego
powszedniego nie szanujemy. Z badań zainspi−
rowanych przez FAO, a przeprowadzonych
przez Federację Polskich Banków Żywności
wynika, że jedna trzecia Polaków wyrzuca żyw−
ność do śmieci, w tym 48 procent (najwięcej)
pozbywa się pieczywa, na kolejnym miejscu
znajdują się ziemniaki (37%) i wędliny (37%),
potem warzywa (19%) i owoce (18%) oraz jo−
gurty (14%). Łącznie rocznie marnujemy ok.
9 mln ton żywności, a w Europie wyprzedzają
nas tylko Brytyjczycy, Niemcy, Holendrzy i Fran−
cuzi.
Kto ma chleb, szuka bułki – mówi polskie
porzekadło. Nieprawdaż?
9
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
5/2011
9
zdrowia dr. Andrzeja Włodarczyka, nie mówiąc
o udziale przedstawicieli władz miasta i województwa. Lampka szampana, wieńcząca uroczystość przypieczętowała zobowiązanie medycznej młodzieży do
wierności Przysiędze Hipokratesa (patrz relacja wewnątrz numeru).
KALENDARIUM
PREZESA
wrzesień – październik 2011
Strategia rozwoju specjalizacji
medycznych w Małopolsce
Udział w spotkanie u Marszałka dotyczącym zapisów w projekcie Strategii Rozwoju Województwa
Małopolskiego w obszarze ochrony zdrowia w zakresie doprecyzowania pożądanego poziomu specjalności medycznych w poszczególnych subregionach. Wśród postanowień utrzymanie funkcji wiodącej przez Kraków m.in. w zakresie kardiologii, onkologii, psychiatrii, medycyny dziecięcej, ratownictwa medycznego, neurologii inwazyjnej i geriatrii.
Równocześnie podkreślenie funkcji Tarnowa, Nowego Sącza, Nowego Targu i Zakopanego, Oświęcimia,
Chrzanowa i Olkusza jako ponadlokalnych centrów
medycznych, świadczących usługi wyższego rzędu.
(Urząd Marszałkowski
Województwa Małopolskiego,30 sierpnia br.)
Udział w posiedzeniu NRL
Tematy: problem szczepień profilaktycznych personelu medycznego; znalezienie nowego kolportera „Gazety Lekarskiej” (w związku z rozwiązaniem
umowy z Axel Springer Polska); wystąpienie do
Trybunału Konstytucyjnego w sprawie obowiązkowych ubezpieczeń lekarzy.
(Warszawa, 2 września br.)
Prawa wykonywania zawodu
dla stażystów
W Auli PWST odbyło się (organizowane po raz
drugi) uroczyste wręczenie praw wykonywania
zawodu, które staje się właśnie tradycją naszego
samorządu lekarskiego. O tym, że chwila jest szczególna nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Świadczyły o tym zresztą reakcje młodych lekarzy, których
dowartościowała dodatkowo obecność wiceministra
(PWST, 6 września br.)
XXI Forum Ekonomiczne
w Krynicy
Jak nasi czytelnicy zapewne wiedzą, wśród wątków tematycznych poruszanych podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy pojawiła się problematyka
medyczna (po raz wtóry). O debacie na ten temat
przeczytacie Państwo wewnątrz numeru. Ja natomiast osobiście wniosłem do sesji poświęconej zdrowiu problem zatytułowany: „Ile państwa, ile rynku?
– Wyzwania dla ochrony zdrowia”, który wzbudził
znaczne zainteresowanie, zarówno organizatorów
Forum jak i uczestników panelu medycznego. Natomiast szczegółowo wypowiedziałem się w kwestii
„Nowoczesne kadry podstawą profesjonalizacji systemu Ochrony Zdrowia”. Próbowałem w mojej prezentacji odnieść się do zmian cywilizacyjnych, niosących za sobą nieco inne oczekiwania wobec kadr
medycznych niż dotychczas. Oznacza to konieczność
wysokiej profesjonalizacji kadr i stworzenia odpowiedniego systemu ich kształcenia.
(patrz relacja wewnątrz numeru)
(Krynica, 7-9 września br.)
Posiedzenie ORL
Miłym akcentem rozpoczęło się pierwsze powakacyjne posiedzenie Okręgowej Rady Lekarskiej,
a mianowicie, dokonano wręczenia nagród i dyplomów
20 lekarzom, którzy uzyskali najlepsze wyniki podczas
wiosennych egzaminów specjalizacyjnych. Ta tradycja
wpisuje się nieomal statutowo w rolę samorządu lekarskiego, w czym niemała zasługa przewodniczącego
Komisji Kształcenia Lecha Kucharskiego.
Wśród licznych tematów poruszonych podczas
posiedzenia warto powrócić do jeszcze jednej inicjatywy tejże Komisji, a mianowicie przygotowania regulaminu kontroli podmiotów prowadzących kształcenie podyplomowe. Biznes edukacyjny wymaga czujnego oka. Najtrudniejszą kwestią będzie powołanie
kompetentnego składu zespołów wizytujących.
(OIL, 14 września br.)
10
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
10
NR
5/2011
KALENDARIUM PREZESA
Wizyta Prezydenta Izby
z Getyngi (Dolna Saksonia)
Poszerzają się nasze kontakty zagraniczne, w ślad
za Słowacją i Czechami, a także pomocą świadczoną
na rzecz Białorusi i Ukrainy, nawiązaliśmy właśnie
pierwsze kontakty z Niemcami, czego świadectwem
była wizyta w naszej izbie dr. Stephana Bartela –
Prezydenta Izby Lekarskiej w Dolnej Saksonii.
W styczniu nadamy im bardziej konkretny wymiar, nasza Komisja Zagraniczna pod przewodnictwem dr. Jerzego Friedigera przygotowuje właśnie
projekt umowy o współpracy.
(OIL, 19 września br.)
Kolejne spotkanie z dyrektor
MOW NFZ ds. Medycznych
Zmieniają się trochę nasze relacje z NFZ na lepsze, choć naturalnie materia sporu między środowiskiem lekarskim a płatnikiem nie znika i tak jest na
całym świecie. Niemniej wiele drobnych niedociągnięć można usunąć we wzajemnej współpracy i to
właśnie staramy się uczynić. Szczegóły z przesyconego konkretami drugiego już spotkania z przedstawicielkami NFZ wewnątrz numeru.
(OIL, 27 września br.)
X Ogólnopolska Konferencja
„Polka w Europie”
Miło stwierdzić, że X już ogólnopolska konferencja dziennikarzy nosząca może niezbyt precyzyjną
nazwę „Polka w Europie” odbywa się pod patronatem także naszej izby, której logo otwiera potężną
listę instytucji i organizacji wspierających. Jako Kraków byliśmy po raz pierwszy wspólnie z Budapesztem gospodarzami spotkań. Trzeba uczciwie powiedzieć, że wysoki poziom merytoryczny „Polki” wynika z udziału wybitnych specjalistów (często konsultantów krajowych) w konferencji, których wykłady
stanowią znakomite wprowadzenie do wielu fundamentalnych problemów ochrony zdrowia. Organizatorki napisały w materiale prasowym, że jedna
„Polka” dostarcza dziennikarzom tematów na cały
rok. Policzyłem, tylko w Wieliczce i Krakowie przedstawiono 22 prezentacje. A słuchaczami była przeszło setka dziennikarzy z całej Polski. Potem pojechaliśmy z dr. J. Friedigerem do Budapesztu, gdzie
ja mówiłem o profesjonalizacji kadr medycznych,
a wiceprezes o roli samorządu lekarskiego.
(Kraków-Budapeszt,
28 września – 2 października br.)
Centrum Medycyny Ratunkowej
i Katastrof powstaje w Krakowie
6 października odbyło się wmurowanie Aktu
Erekcyjnego pod budowę Centrum Medycyny Ratunkowej i Katastrof Szpitala Uniwersyteckiego, które
powstaje u zbiegu ulic Lubicz i Kopernika, kosztem
70 mln zł ze środków unijnych. Uroczystość pobłogosławił ks. Kardynał Stanisław Dziwisz, a szczegóły
przedsięwzięcia przedstawili zebranym dyr. Andrzej
Kulig i prof. Leszek Brongiel, (patrz relacja wewnątrz
numeru).
(Kraków, 6 października br.)
V Polsko-Niemieckie Sympozjum
w Książu
„Przeszłość zrozumieć – przyszłość kształtować”
– pod takim wezwaniem odbyło się na zamku w Książu sympozjum polsko-niemieckie, w którym prócz
organizatorów (Śląska i Dolnośląska Izba Lekarska)
wzięły udział delegacje Czech, Niemiec, Słowacji oraz
izb lekarskich z całego kraju (jako, że bezpośrednio
po sympozjum odbyło się posiedzenie NRL).
(Książ, 6-8 października)
Spotkanie
z przedstawicielami AOS i POZ
11 października odbyło się spotkanie z przedstawicielami AOS i POZ nt. konsekwencji tzw. ustawy refundacyjnej, która wchodzi w życie 1 stycznia
2012 roku. W myśl art. 48, pkt. 8 lekarz, który wypisze nieubezpieczonemu pacjentowi receptę na lek
refundowany, będzie obciążany kosztem refundacji. Jak lekarz ma dociec, czy pacjent go nie oszukuje? Jaki jest w ogóle normatywny, formalny dowód
posiadania przez obywatela ubezpieczenia? W ogóle jest to zapis z cyklu „kowal zawinił, a Cygana powiesili”. Dyskutowaliśmy wspólnie, jak zapobiec
wejściu w życie takiego zapisu ustawy. „Oświadczenie” Izby drukujemy obok. Wystąpienie do NIL przedstawimy Państwu na stronie internetowej.
(Kraków, OIL, 11 września br.)
11
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
5/2011
Uwaga! Szanowne Koleżanki i Koledzy! Zagrożenia!
Okręgowa Izba Lekarska w Krakowie zwraca uwagę Państwa na nowe zasady zawierania
umów upoważniających do wystawiania recept refundowanych i związane z tym zagrożenia
dla lekarzy (!). Zmiany te nastąpią z dniem wejścia w życie (1 stycznia 2012) tzw. ustawy
refundacyjnej*).
Otóż zgodnie z ustawą lekarz będzie zobowiązany do zwrotu Funduszowi kwoty stanowiącej równowartość refundacji wraz z odsetkami ustawowymi liczonymi od dnia
dokonania refundacji m.in. w przypadku:
1) wypisania recepty niezgodnej z uprawnieniami świadczeniobiorcy (w tym brak
aktualnego ubezpieczenia);
2) wypisania recepty niezgodnie ze wskazaniami zawartymi w obwieszczeniach Ministra
Zdrowia (wykazach).
Oznacza to, że na lekarza przerzucone zostaje w całości ryzyko tego, czy pacjent jest
ubezpieczony, czy nie jest. Brak aktualnego dowodu ubezpieczenia lub nieprawdziwa informacja o posiadaniu ubezpieczenia będzie rodziła odpowiedzialność lekarza wobec NFZ.
Mówiąc językiem potocznym „Kowal zawinił, a Cygana powiesili!” Natomiast w ujęciu legislacyjnym taka konstrukcja przepisów jest próbą przerzucenia na lekarzy obowiązków, do
których powołana jest administracja państwowa.
Kolejna trudność wynikająca z nowej ustawy. Lekarz będzie musiał bieżąco śledzić obwieszczenia MZ, zawierające wskazania, który lek będzie refundowany. Obwieszczenia owe
będą publikowane przez MZ co 2 miesiące, co oznacza, że lek dzisiaj przepisany pacjentowi jako refundowany, za kwartał może nim nie być!
Z brzmienia ustawy wynika ponadto (choć niejasno), że zwrotem kwoty stanowiącej
równowartość refundacji, można obciążać nie tylko samych świadczeniodawców,
ale również lekarzy nie posiadających własnych umów RR, pracujących u świadczeniodawców (w ramach umów z NFZ o udzielanie świadczeń).
Jakby tego było mało, lekarz będzie mógł stracić na 1 rok lub na 3 lata możliwość zawarcia umowy RR, ze skutkiem natychmiastowym, jeśli NFZ rozwiąże z nim umowę z powodu:
1) uniemożliwiania lub utrudniania czynności kontrolnych;
2) niewykonania w terminie zaleceń pokontrolnych.
Oznacza to, że lekarz – aby nie stracić umowy – musi poddać się wszystkim (nawet
bezprawnym) czynnościom kontrolnym NFZ oraz musi wykonać zalecenia pokontrolne
zanim nawet zdecyduje się pójść do sądu!
Nowe projekty umów RR już niedługo będą do Państwa rozsyłane przez NFZ (zapewne
z końcem 2011 roku). Przed ich podpisaniem polecamy Państwu lekturę nowych przepisów,
by ustrzec się przed bolesnymi skutkami niewiedzy lub nieświadomości o grożących nam
konsekwencjach.
Ze swojej strony Izba krakowska podejmuje wszelkie możliwe czynności prawne zmierzające do nowelizacji ustawy z 12 maja 2011 roku w poruszonej wyżej sprawie, od interwencji
w Ministerstwie Zdrowia i Sejmowej Komisji Zdrowia po wystąpienie do Trybunału Konstytucyjnego. Na stronie internetowej OIL w Krakowie znajdziecie Państwo formalny wniosek
(z uzasadnieniem) do Naczelnej Rady Lekarskiej o podjęcie koniecznych czynności prawnych
w powyższej sprawie.
*) Ustawa z dn. 12 maja 2011, O refundacji leków (...) (Dz.U. 2011 Nr 122 poz. 696)
Prezes ORL: Andrzej Matyja
11
12
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
12
NR
5/2011
SEKRETARZ ORL
Lekarze w parlamencie
Nie można powiedzieć, że start naszych
Koleżanek i Kolegów w wyborach do parlamen−
tu zakończył się jakimś szczególnym sukcesem.
Łącznie do Sejmu dostało się 18 lekarzy, w tym
Ewa Kopacz, która najprawdopodobniej opu−
ści resort zdrowia i obejmie stanowisko Mar−
szałka Sejmu.
W województwie małopolskim, którego
kandydatów rekomendowaliśmy naszym czy−
telnikom, do Sejmu weszła doktor Lidia Gą−
dek (PO), internistka z Wolbromia, a do Sena−
tu po raz wtóry z rekomendacji PiS wybrano
dr. Macieja Klimę, b. wojewodę, kandydujące−
go z okręgu 34 (pow. bocheński, brzeski, pro−
szowicki, wielicki). Lekarzem, który zdobył
mandat senatora w Krakowie, był także nie
uprawiający czynnie zawodu, b. minister obro−
ny Bogdan Klich. W Krośnie i Przemyślu – jak
informują delegatury, żadnego lekarza nie wy−
brano.
Czy w ostatecznym rezultacie wyborów wy−
łoni się jakieś lobby medyczne – trudno prze−
sądzić, podobnie jak ciężko wyrokować o po−
wodzeniu reform ochrony zdrowia, od których
coraz więcej osób jest chorych.
Poniżej felieton dr. Jacka Tętnowskiego nt.
wyborów i innych aktualnych wydarzeń.
Po wyborach…
Emocje opadły, znamy już wyniki wyborów
do Sejmu i Senatu, w tym miejscu pozwolę sobie na gratulacje dla Kolegów i Koleżanek Lekarzy, którzy wyszli zwycięsko z tej batali. Mamy
nadzieję, że pomogą nam w rozwiązywaniu
problemów środowiska lekarskiego Małopolski.
Nadal staramy się o odzyskanie pozostałych
13% (oficyna) nieruchomości Krupnicza 11a –
siedziby Izby. Opróżnione i wyremontowane
mieszkanie (170 m2) na parterze zaczyna już
funkcjonować, wczoraj tj. 10 października odbyło się w nim spotkanie Klubu Seniora, obecnych było ponad 70 osób. Do końca roku planujemy tu jeszcze (w listopadzie) organizację
wystawy fotograficznej „Podwodny raj”, będą-
cej zapisem wielu wypraw w głębiny mórz
i oceanów naszego Kolegi dr. Piotra Kliszcza
z Przeworska. Być może, urządzimy tu też
(przed Mikołajem), aukcję gadżetów świątecznych dzieci z Sieborowic.
Wrzesień i październik to czas licznych konferencji i spotkań. Pozwolę sobie wymienić tylko niektóre. I tak w dniach 22-24 września
odbyło się we Lwowie spotkanie z okazji
20-lecia Stowarzyszenia Lekarzy Polskich.
W programie znalazły się wzruszające uroczystości w Katedrze i Operze Lwowskiej, które
zgromadziły ponad 300 uczestników z Polski
i wielu innych krajów (Niemcy, USA).
Na początku września odbyły się w Zakopanem IX Igrzyska Lekarskie – wspaniała kolejna już impreza (relacja w dalszej części „Gazety Galicyjskiej”). W przyszłym roku jubileuszowe X Igrzyska. Oj, będzie się działo! Już dzisiaj
wszystkich zapraszam!
Na przełomie września i października odbyło się w Krakowie 18. Sympozjum Izb Lekarskich Państw Europy Środkowej i Wschodniej
(ZEVA), w którym uczestniczyło kilkudziesięciu
lekarzy z 10 państw Europy. Organizatorem
była Naczelna Izba Lekarska, a ja pomogłem
jedynie w organizacji części socjalnej (wizyta
w Wieliczce i zwiedzanie podziemi Sukiennic).
W dniach 6-8 października odbyło się V Polsko-Niemieckie Sympozjum „Przeszłość zrozumieć – Przyszłość Kształtować” na zamku
w Książu (k. Wałbrzycha), którego organizatorzy: Dolnośląska, Śląska i Saksońska Izba zgromadzili ponad 300 uczestników, w tym również delegacje ze Słowacji, Czech i naturalnie
Niemiec. Impreza, której głównym przesłaniem
była Wspólna Europa wobec aktualnych problemów Samorządów Lekarskich, zasługuje na
gratulacje dla organizatorów. Wspaniałe i bardzo potrzebne spotkanie.
Za kilkanaście dni Wszystkich Świętych!
Apeluję do Państwa o chwilę zadumy o tych
Koleżankach i Kolegach, którzy odeszli! Niech
zapalona lampka na Ich grobach da dowód
naszej pamięci!
Pozdrawiam
dr n. med. Jacek Tętnowski
Sekretarz ORL w Krakowie
13
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
5/2011
Z KART HISTORII
Tak się zaczęło…
Początki krakowskiej Izby Lekarskiej
prof.
Maciej Leon Jakubowski
– pierwszy prezes
krakowskiej
Izby Lekarskiej
Sejm Krajowy we Lwowie w 1898
W 60. latach XIX wieku zdecydowanie zmie−
niła się sytuacja polityczna w monarchii austriac−
kiej. Po przegranych wojnach z Sardynią i popie−
rającą ją Francją (1859) oraz z Prusami i Włocha−
mi (1866), wreszcie po ugodzie z Węgrami, którą
zawarł cesarz Franciszek Józef I, a co za tym idzie
po powstaniu monarchii austro−węgierskiej,
17 krajów koronnych (prowincji) uzyskało w 1868
roku szeroką autonomię, z czego największą
Galicja.
We Lwowie, jej stolicy, miały siedzibę Sejm
Krajowy i Wysokie C.K. Namiestnictwo oraz inne
ważne instytucje (Kraków był wówczas miastem
powiatowym). Autonomia dała Galicji możliwość
rozwoju w różnych dziedzinach życia. Parlament
austriacki zwany Radą Państwa zaczął z większą
niż dawniej uwagą zastanawiać się nad postula−
tami z poszczególnych krajów.
To wtedy Krakowskie Towarzystwo Lekar−
skie (założone w 1866 roku) pod wodzą prezesa
prof. Macieja Leona Jakubowskiego i Towarzy−
stwo Lekarzy Galicyjskich ze Lwowa (założone
w 1869 r.) rozpoczęły starania o utworzenie izby
lekarskiej. Ich początek przypada na 1873 rok.
„Pilnowanie” sprawy powierzono dr. Alfredowi
Biesiadeckiemu z Krakowa oraz prof. Adamowi
Czyżewiczowi i dr. Józefowi Różańskiemu ze
Lwowa (późniejszemu pierwszemu prezydento−
wi Izby Lwowskiej).
Po bardzo długich staraniach, albowiem
w urzędniczej Austrii nic szybko się nie działo,
„Najwyższym postanowieniem, ustawa w spra−
wie utworzenia izb lekarskich uchwalona przez
obie Izby Rady Państwa w dniu 7 listopada 1891
roku, otrzymała sankcję prawną 22 grudnia
1891 roku”.
Ale była to tylko ustawa. Musiały jeszcze
upłynąć dwa lata, by izby stały się faktem.
Najpierw, w styczniu 1892 roku policzono le−
karzy praktykujących w austriackiej części mo−
narchii. Z bardzo dokładnych wyliczeń wynika−
ło, że największą liczbę lekarzy miał Kraków, bo
1 przypadał na 399 mieszkańców, zaś w całej
Galicji na 1 lekarza przpadało ich 14 328. Wia−
domości o tym świadczyły o zastanawianiu się
rządu nad ilością i siedzibami izb. Z początkiem
lutego tegoż roku pismo wysłane przez Wysokie
C.K. Namiestnictwo do Towarzystwa Lekarskie−
go Krakowskiego zobowiązywało je do wypowie−
dzenia się o „ilości mających się urządzić izb
i rozgraniczeniu grup wyborczych”. Wyłoniony
z TLK Komitet opracował projekt o statusie izb
i na posiedzeniu 24 lutego 1892 roku został on
szczegółowo omówiony przez grono wybitnych
członków Towarzystwa: Stanisława Domańskie−
go, Juliana Grabowskiego, Macieja Jakubowskie−
13
14
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
14
NR
5/2011
Z KART HISTORII
rzy. Tylko jeden z nich nie dorównywał pozosta−
łym ani długością praktyki szpitalnej czy klinicz−
nej, ani egzaminami świadczącymi o podnosze−
niu kwalifikacji i to właśnie on otrzymał tę posa−
dę. „Coś podobnego nie stałoby się tak łatwo
wbrew opinii izby lekarskiej jako instytucji urzę−
dowej” – pisali lekarze.
Parlament wiedeński
go, Henryka Jordana, Kazimierza Kadena, Anto−
niego Marsa, Alfreda Obalińskiego, Stanisława
Paszkowskiego, Antoniego Rosnera, Lucjana
Rydla, Ludwika Rydygiera i Józefa Surzyckiego.
W wyniku tej i innych konsultacji prezes TLK
dr Stanisław Ponikło zobowiązał „osobną komi−
syją złożoną z koll. Domańskiego, Józefa Oettin−
gera i Rydla do ostatecznego zredagowania pro−
jektu i przesłania go do C.K. Namiestnictwa”,
co stało się 28 lutego 1892 roku.
Spodziewane od tak dawna izby, wg rozpo−
rządzenia rządu, otrzymała najpierw z siedzibą
w Linzu – Austria Górna, potem Salzburg i Lu−
blana. W Krakowie z niecierpliwością oczekiwa−
no na decyzję o rozpisaniu wyborów. Jeszcze
w maju 1893 roku lekarze zwracali się do TLK,
by starało się o jak najrychlejsze obowiązywanie
w Krakowie ustawy z 1891 roku. „Pochop do tego
żądania – pisano – daje nam okoliczność, która
niedawno poruszyła umysły lekarzy krakow−
skich”. A cóż ich tak poruszyło? Otóż w jednym
z zakładów rządowych była do nadania posada
lekarza zakładowego, o którą ubiegało się 9 leka−
Siedziba CK Starostwa w Krakowie – pałac spiski Rynek Gł. 24
Wreszcie w początkach czerwca nadeszło
długo oczekiwane rozporządzenie o wyborach,
które postanowiono odbyć 30 czerwca 1893
roku. Lwowska Izba miała się składać z 13
członków i tyluż samo zastępców, natomiast
krakowska z 11 członków i tyluż zastępców.
Lekarze na prowincji, podzieleni na grupy
wyłonione z kilku powiatów, mieli prawo do wy−
boru jednego członka i jednego zastępcy. Na ty−
dzień przed wyborami, na wniosek prezesa TLK
prof. Józefa Łazarskiego utworzono Komitet
przedwyborczy. Skład dotychczasowego komitetu
uzupełniono o: prezesa Łazarskiego, Rudolfa
Trzebickiego, Augusta Kwaśnickiego, Aleksan−
dra Zarewicza, Napoleona Cybulskiego, Edwar−
da Korczyńskiego, Stanisława Ponikłę, Antonie−
go Gabryszewskiego, Szymona Pieniążka, Micha−
ła Rosenzweiga, Wincentego Tyszkiewicza, Fran−
ciszka Sroczyńskiego, Ludwika Wiszniewskiego
i Włodzimierza Żuławskiego. O ważności wybo−
rów niech świadczą tytuły profesorów (aktualne
wtedy lub w przyszłości) prawie wszystkich
członków Komitetu.
I oto w głosowaniu 30 czerwca 1893 roku
wybranych zostało 11 członków i 11 ich zastęp−
ców.
Ze względu na to, że była to pierwsza Rada
Izby Lekarskiej w Krakowie, podaję jej pełny
skład: z Krakowa – dr Stanisław Paszkowski, prof.
Maciej Leon Jakubowski, prof. Henryk Jordan,
prof. Józef Łazarski, zastępcami zostali: Aleksan−
der Zarewicz, prof. Szymon Pieniążek, Maksy−
milian Kohn i August Kwaśnicki. Do Rady z pro−
wincji weszli: dr Jan Gawlik z Suchej i dr Włady−
sław Gedl z Wadowic (okręg – chrzanowski, wa−
dowicki i żywiecki); dr Józef Szakalski i dr Win−
centy Świątek, obydwaj z Podgórza (pow. kra−
kowski, wielicki, bocheński, myślenicki, lima−
nowski, nowotarski); dr Karol Slavik z Nowego
15
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
5/2011
Z KART HISTORII
Sącza i dr Eugeniusz Neumann z Gorlic (okręg –
nowosądecki, grybowski, gorlicki, jasielski);
dr Jan Wain z Krosna i dr Ludwik Cwiklicer
z Dobromila (okręg dobromilski, leski, sanocki,
brzozowski, krośnieński); dr Józef Walczyński
z Tarnowa i Szymon Bernadzikowski z Brzeska
(grupa wyborcza; tarnowska, brzeska, dąbrowska
i pilzneńska); dr Stanisław Jabłoński z Rzeszowa
i dr Franciszek Sędzielowski z Sędziszowa (gru−
pa wyborcza: rzeszowska, ropczycka, kolbuszow−
ska i mielecka); dr Aureli Plech i dr Adolf
Dietzius, obydwaj z Jarosławia (okręg: łańcucki,
jarosławski, niski i tarnobrzeski).
25 lipca 1893 roku o godz. 11 w siedzibie
C.K. Starostwa Krakowskiego w pałacu spiskim
w Rynku Głównym 34, po stosownym przemó−
wieniu umyślnie przybyłego w tym celu ze
Lwowa, radcy C.K. Namiestnictwa i protome−
dyka dr. Józefa Merunowicza, za udziałem
wszystkich swych członków ukonstytuowała
się Izba Lekarska. Prezydentem został prof. Ma−
ciej Leon Jakubowski, wiceprezesem dr Aureli
Plech z Jarosławia.
We Lwowie podobna uroczystość odbyła się
dzień wcześniej.
Pierwszy prezydent Zachodnio−Galicyjskiej
Izby Lekarskiej prof. Maciej Leon Jakubowski był
przede wszystkim znakomitym pediatrą, twórcą
trzeciej w świecie Katedry Pediatrii, sanatorium
dla dzieci w Rabce i Szpitala Dziecięcego im. św.
Ludwika, dwukrotnym prezesem Towarzystwa
Lekarskiego Krakowskiego, a także Akademii
Umiejętności, późniejszym rektorem UJ.
Do Rady Izby (zwanej nieraz Wydziałem)
wybrani zostali: prof. Henryk Jordan, prof. Józef
Łazarski i dr Stanisław Paszkowski. Delegatami
do Rady Państwa zostali prof. Maciej Jakubow−
ski i dr Aureli Plech.
A potem zaczęła się żmudna i niełatwa praca,
tym bardziej że Izba nie miała żadnych wzorców,
z których mogłaby skorzystać, a do tego nie mia−
ła przez ponad rok własnej siedziby. Wszelkie
narady odbywały się w prywatnym mieszkaniu
prof. Jakubowskiego, a sprawy finansowe zała−
twiał takoż u siebie, podskarbi Izby prof. J. Łazar−
ski. Dopiero w lipcu 1894 roku Izba przeniosła
się do wynajętego lokalu na ul. św. Krzyża 7.
Pierwsza siedziba zachodnio−galicyjskiej Izby Lekarskiej,
ul. św. Krzyża 7
A przecież zadania, które stanęły przed Izbą były
nie tylko istotne dla środowiska lekarskiego, ale
i trudne. Oczywiście rozpoczęto od rejestracji le−
karzy praktykujących na terenie Izby przy pomo−
cy odpowiednich „formularzy−rodowodów”
(kłopoty były zwłaszcza z lekarzami zdrojowymi
i wojskowymi, którzy często zmieniali miejsce
pobytu). Niemniej „niemal wszyscy lekarze [...]
rychło pospieszyli zadośćuczynić temu wezwa−
niu Izby, pojmując ją słusznie jako orędowniczkę
swoich własnych interesów”.
Ze spisu przeprowadzonego wówczas wy−
nikało, że w początkach Izby należało do niej
430 lekarzy: 160 w Krakowie i 270 w 31 po−
wiatach zachodniej Galicji.
Dużo trudniejsza okazała się sprawa fundu−
szy Izby. Ustalona w 1894 roku opłata na jej po−
trzeby w kwocie 2 zł/r. za II półrocze 1893 roku
i 4 zł/r. za każdy następny rok była niełatwa do
ściągnięcia, mimo uchwalanych i ogłaszanych
w „Przeglądzie Lekarskim” różnych restrykcji
w stosunku do niepłacących lekarzy. Doszło na−
wet do tego, że C.K. Namiestnictwo we Lwowie
wydało zarządzenie o ściągnięciu opłat tudzież
grzywien za pomocą egzekucji i przekazanie ich
izbom. Jeśli chodzi o sprawy finansowe, należy
wspomnieć, że na jednym z pierwszych posiedzeń
uchwalono założenie kasy wsparcia dla niesienia
pomocy podupadłym lekarzom i ich rodzinom.
Po zatwierdzeniu regulaminu przez Wydział Izby
została ona utworzona z początkiem 1895 roku.
Już w początkach działania wystąpiła potrze−
ba porozumienia się wszystkich Izb w sprawach
15
16
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
16
NR
5/2011
Z KART HISTORII
wspólnych dotyczących np. regulaminów Izb
i regulaminów Rad honorowych, które zajmowa−
ły się rozpatrywaniem wszelkich spraw karnych,
uregulowaniami nałożonymi przez C.K. Minister−
stwo Spraw Wewnętrznych, taksami sądowo−le−
karskimi i zmianami w ich regulaminie ustano−
wionym w 1855 roku.
Pierwszy zjazd samorządu odbył się
w 1894 roku we Lwowie. Przemienił się on
rok później w doroczne wiece wszystkich Izb
wywodzących się z części austriackiej Au−
stro−Węgier, których uchwały przedstawiano
rządowi jako jednolity wyraz żądań i zapa−
trywań całego stanu.
Począwszy od 1896 roku jedna z Izb pełniła
czynności gospodarza, czuwanie zaś nad wyko−
naniem uchwał poruczono Radzie Wykonawczej,
jako organowi stale urzędującemu.
Od samego początku tak Krakowska jak
i Lwowska Izba niestrudzenie walczyły o ubez−
pieczenie lekarzy na wypadek niezdolności do
pracy, śmierci i ubezpieczenia rodzin po nich
pozostałych. Problem ten rodził wiele pytań.
Czy ubezpieczenie ma być obowiązkowe dla
wszystkich lekarzy, czy fakultatywne jak chce
rząd? Czy ma być wspólne dla wszystkich Izb
w Austrii, czy autonomiczne dopuszczające łącze−
nie kilku Izb, które mają wspólne interesy?
Czy kasy emerytalne mają być tylko dla lekarzy,
czy też dla ich rodzin? Jaka opłata obowiązywa−
łaby lekarzy, jaką otrzymywaliby rentę, a jaką
emeryturę? Przez 3 lata trwały dyskusje nad od−
powiedziami na te i inne pytania, krążyły okólni−
ki, ankiety, kwestionariusze, wnioski na linii Kra−
ków – Lwów – Wiedeń, aż w końcu w „Przeglą−
dzie Lekarskim” z dnia 20 czerwca 1896 roku
zanotowano: „A chociaż sprawa ubezpieczenia
lekarzy i ich rodzin dziś nie jest jeszcze dojrzała
do wprowadzenia jej w życie, to [...] w niedługim
czasie dojrzeje”. Trzeba było mieć świętą cierpli−
wość w tym austriackim cesarstwie.
Ważną dla Izby sprawą była walka o polep−
szenie bytu lekarzy i uregulowanie „pensyj i kom−
petencyj” lekarzy gminnych, szpitalnych, miej−
skich, powiatowych i wreszcie sądowych. Izba
w Krakowie opracowała niezależny projekt roz−
wiązań tej sprawy, z którego była bardzo dumna
i swoje stanowisko przesłała do „Świetnej Izby
Zarządzającej”.
Nad czym ponadto pracowano w pierwszej,
trzyletniej kadencji Izby? Przytoczmy jeszcze kil−
ka zagadnień. Oryginalną dla nas, obecnie, kwe−
stią było zajmowanie się wnioskiem Izby Lekar−
skiej Wiedeńskiej, „aby nie dopuszczano kobiet
do studyów lekarskich, a w razie ich dopuszcze−
nia, by żądano od nich tych samych kwalifikacji,
co od mężczyzn”. U nas tym zagadnieniem zaj−
mował się prof. Henryk Jordan. Z tym wiązała
się konieczna w ogóle reforma studiów i egzami−
nów lekarskich. Na zakończenie wymienię jesz−
cze długo opracowywany i mozolnie wprowadza−
ny w życie wzorcowy projekt kodeksu deontolo−
gicznego zatwierdzony wreszcie 30 maja 1896
roku dla wszystkich Izb. Dla naszej, Zachodnio−
Galicyjskiej Izby kodeks ten ukazał się dopiero
w grudniu tegoż roku jako „Zasady postępowa−
nia lekarzy wobec siebie i wobec publiczności”.
A w czerwcu 1896 roku odbyły się kolej−
ne wybory i zaczęła się druga kadencja pod
wodzą następnego prezydenta – prof. farma−
kologii Józefa Łazarskiego.
Zakończmy króciuteńką informacją inną niż
te o pracy Izby. Aby miło spędzić czas i odpo−
cząć członkowie Izby spotykali się na ucztach
koleżeńskich w hotelu „Pod Różą”, na których
„[...] był wesoły nastrój i mnogość toastów”.
Mnogości toastów życzę Izbie w czasie ob−
chodów 120−lecia swojego istnienia, które przy−
pada na dzień 30 czerwca 2013 roku (o ile za
punkt odniesienia uznamy dzień wyborów),
albo na dzień 25 lipca 2013 roku (kiedy to Izba
Lekarska w Krakowie po raz pierwszy się
ukonstytuowała).
Barbara Kaczkowska
PS 11: Prowadzone poszukiwania pozwalaj¹ stwierdziæ, ¿e powy¿sze daty
s¹ decyduj¹ce dla okreœlenia pocz¹tków samorz¹du lekarskiego na ziemiach polskich. Izby lekarskie, powsta³y wprawdzie nieco wczeœniej na
terenie zaboru pruskiego, ale Polacy uwa¿ali je za instytucje czysto niemieckie, bo skupia³y g³ównie lekarzy niemieckich (z jêz. urzêdowym niemieckim). Z pobudek patriotycznych by³y bojkotowane przez lekarzy polskich.
PS 22: Wszystkie cytaty pochodz¹ z „Przegl¹du Lekarskiego”, czasopisma
powsta³ego w 1862 roku staraniem C.K. Towarzystwa Naukowego Krakowskiego, od 1874 organu Towarzystwa Lekarskiego Krakowskiego,
w którym nowo powsta³a Izba Lekarska zamieszcza³a swoje materia³y.
17
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
5/2011
Z KART HISTORII
fot. Jerzy Sawicz
W 100−lecie przyznania Marii Skłodowskiej−Curie
Nagrody Nobla
„Uczony jest w swojej pracowni nie tylko
technikiem, lecz również dzieckiem wpatrzo−
nym w zjawiska przyrody, wzruszające jak cza−
rodziejska baśń”
Maria Skłodowska−Curie
W dniach 2−3 września 2011 roku w Auli
Nowodworskiego CM UJ w Krakowie odby−
ło się sympozjum satelitarne „Woman in
Science in the Service for Public and Medi−
cine” zorganizowane z okazji 100. rocznicy
przyznania Marii Skłodowskiej−Curie Na−
grody Nobla. Wzięli w nim udział specjali−
ści z wiodących ośrodków w Polsce i Euro−
pie z dziedziny kardiologii, hipertensjologii,
onkologii i socjologii. Sympozjum odbyło się
w ramach XIV międzynarodowego kongresu:
„International Congress of Radiation Rese−
arch” (ICRR 2011), którego główne obchody
miały miejsce kilka dni wcześniej w Warsza−
wie (szczegóły na www.icrr2011.org).
Krakowska konferencja, odbyta w całości w ję−
zyku angielskim, została podzielona na dwie sesje
naukowe. Podczas pierwszej sesji pt. „Social and
cultural determinants of women health”, której prze−
wodniczyła prof. Beata Tobiasz−Adamczyk, kierow−
nik Katedry Epidemiologii i Medycyny Zapobiegaw−
czej CM UJ, omawiano nie tylko różne aspekty sze−
roko rozumianego stanu zdrowia współczesnych
kobiet, ale również uwarunkowania wynikające
z różnych perspektyw kulturowych i społecznych
(m.in. związane z płcią różnice w stanie zdrowia,
jakości snu, chęci do życia w starszym wieku).
Tematy drugiej, sobotniej sesji naukowej
„Future directions in cardiovascular research – wo−
uld they impact diagnostics in women?” pod kie−
rownictwem prof. Danuty Czarneckiej i prof. Kali−
ny Kaweckiej−Jaszcz z I Kliniki Kardiologii i Nad−
ciśnienia Tętniczego CM UJ oraz prof. Waldemara
Banasiaka, szefa Ośrodka Chorób Serca w Wojsko−
wym Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu, koncen−
trowały się wokół ryzyka zgonu i niepełnospraw−
ności z powodu chorób układu krążenia. Porusza−
nymi w tej części tematami były problemy patofi−
zjologii oraz nowoczesnej diagnostyki i terapii kar−
diologicznej u kobiet. Sympozjum towarzyszyła
bogata wystawa na dziedzińcu Collegium Maius zło−
żona ze zdjęć i not biograficznych uczonej.
17
18
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
5/2011
ROCZNICE
fot. Jerzy Sawicz
18
NR
Przypomnimy, że Maria Skłodowska−Curie była
pierwszą kobietą profesorem Sorbony i jedyną
osobą, która dwa razy otrzymała Nobla, będąc jed−
nocześnie matką innej noblistki Ireny Joliot−Curie
(laureatki w 1935 roku za odkrycie sztucznej pro−
mieniotwórczości).
Maria Skłodowska przyszła na świat w Warsza−
wie 7 listopada 1867 roku jako córka Władysława
Skłodowskiego, nauczyciela fizyki i matematyki
w szkołach średnich oraz Bronisławy z Boguskich,
przełożonej pensji dla dziewcząt w Warszawie. Cała
rodzina była związana z zawodem nauczycielskim
(dziadek Marii Skłodowskiej uczył młodego Bole−
sława Prusa). W wieku 10 lat rozpoczęła naukę na
pensji, prowadzonej wcześniej przez jej matkę (która
zrezygnowała z pracy z powodu gruźlicy). Następ−
nie ukończyła III Gimnazjum Żeńskie w Warsza−
wie i uczyła się na nielegalnym Uniwersytecie
Latającym (1884−85), dzięki któremu związana była
z kołami pozytywistycznej młodzieży warszawskiej.
Kiedy rodzina utraciła większą część majątku, mło−
da Maria została zmuszona do podjęcia pracy za−
robkowej. Nie chcąc zaprzepaścić szansy na dalszy
rozwój intelektualny, zawarła z siostrą Bronisławą
układ: kiedy jedna z sióstr będzie studiować, druga
pomoże jej finansowo. Początkowo to Maria wspie−
rała siostrę, przyjmując kolejne posady guwernan−
tek, a kiedy Bronisława ukończyła studia w Paryżu
i wyszła za mąż, zaprosiła ją do siebie, by zgodnie
z umową, odwdzięczyć się za okazaną pomoc.
Tym sposobem Maria Skłodowska w wieku
24 lat znalazła się we Francji i podjęła naukę na wy−
dziale nauk ścisłych na Sorbonie w Paryżu, w 1893
uzyskując licencjat nauk fizycznych, a rok później
nauk matematycznych. W trzy lata po przyjeździe,
poznała swojego przyszłego męża, fizyka francu−
skiego Pierra Curie. Połączyło ich nie tylko wspól−
ne zainteresowanie zjawiskami związanymi z polem
magnetycznym, ale także zamiłowanie do wycieczek
rowerowych i zagranicznych podróży. Pobrali się
po roku znajomości.
Wkrótce potem, zarekomendowana przez swo−
jego męża wybitnemu francuskiemu fizykowi i che−
mikowi A. H. Becquerelowi, podjęła pracę w jego
laboratorium, zajmując się badaniem właściwości
promieniotwórczych rud uranu. W 1896 roku od−
kryła (wraz z mężem), a następnie wyodrębniła nowy
pierwiastek promieniotwórczy, który nazwała polo−
nem. Dalsze badania doprowadziły małżonków
Curie do odkrycia jeszcze innego pierwiastka pro−
mieniotwórczego zawartego w blendzie smolistej –
radu.
W 1903 roku jako pierwsza kobieta w historii
uzyskała stopień doktora fizyki i jako pierwsza
kobieta otrzymała też (wraz z mężem) Nagrodę No−
bla z fizyki za wyniki badań nad promieniotwórczo−
ścią. W 1904 została kierownikiem laboratorium,
a w 1906 roku (po śmierci P. Curie, który zginął
tragicznie przejechany przez rozpędzony dyliżans,
kiedy przebiegał przez ul. Dauphine w Paryżu) zo−
stała kierownikiem katedry fizyki na Sorbonie jako
pierwsza kobieta na takim stanowisku. W 1911 roku
otrzymała po raz drugi Nagrodę Nobla, tym razem
z chemii za wydzielenie czystego radu. Z jej inicja−
tywy wybudowano Instytuty Radowe w Warszawie
i w Paryżu (w tym drugim pracowała do śmierci).
Za swe prace Skłodowska−Curie otrzymała licz−
ne nagrody i odznaczenia, doktoraty honorowe wielu
uczelni i członkowstwa honorowe licznych towa−
rzystw naukowych, jednak nigdy nie została człon−
kinią Francuskiej Akademii Nauk (w czym prze−
szkodą było m.in. uprzedzenie profesorów wobec
kobiet i cudzoziemców). Sprawy nie ułatwiał też
zdeklarowany ateizm uczonej oraz przypuszczenia
dot. jej żydowskiego pochodzenia (oparte m.in.
o nadane jej po babce drugie imię Salomea, funk−
cjonujące wtedy w Polsce jako popularne imię chrze−
ścijańskie). W rzeczywistości Skłodowska pocho−
dziła ze szlacheckiego polskiego rodu Dołęgów−
Skłodowskich i w dzieciństwie została ochrzczona
w wierze katolickiej.
Do porażki związanej z nieprzyjęciem do Aka−
demii przyczynił się w owym czasie skandal oby−
19
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
5/2011
ROCZNICE
czajowy spowodowany odkryciem romansu młodej
wdowy Skłodowskiej−Curie z żonatym mężczyzną,
ojcem czwórki dzieci i cztery lata młodszym od niej
fizykiem teoretykiem Paulem Langevinem, którego
żona rozpoczęła w brukowej prasie nagonkę na cu−
dzoziemską badaczkę jako na osobę rozbijającą
„zdrową, francuską rodzinę”. Po roku romans za−
kończył się, ale co ciekawe, rodziny Curie i Lange−
vina złączyły się w następnym pokoleniu: wnuczka
Marii i syn Paula (oboje fizycy jądrowi) zawarli
wiele lat później związek małżeński.
Kiedy wybuchła I wojna światowa Skłodowska
wraz z córką Ireną zorganizowały wojskowe rucho−
me stacje służby rentgenologicznej, w których same
brały aktywny udział i szkoliły do ich obsługi per−
sonel. Po zakończeniu działań wojennych Skłodow−
ska jeździła po świecie pomagając zakładać insty−
tuty leczenia chorób nowotworowych. Jedną z nich
był wspomniany Instytut Radowy (ob. Centrum
Onkologii) w Warszawie.
ZJAZDY
Dwukrotna noblistka zmarła w wieku 67 lat,
4 lipca 1934 roku w sanatorium Sancellemoz we
francuskich Alpach na skutek anemii złośliwej, cho−
roby spowodowanej długoletnią pracą z substancja−
mi promieniotwórczymi. Do końca życia nie chcia−
ła wierzyć, że odkryty przez nią rad zrujnował jej
zdrowie. Została pochowana na cmentarzu w Sce−
aux obok męża. W 1995 roku, w uznaniu zasług
obojga, przeniesiono ich prochy do paryskiego Pan−
teonu. Do dziś jest jedyną kobietą, która tam spo−
czywa.
Rok 2011 został ustanowiony przez Sejm Rze−
czypospolitej Polskiej Rokiem Marii Skłodowskiej−
Curie. Organizowane Sympozjum wpisuje się w uro−
czyste obchody setnej rocznicy przyznania Nagro−
dy Nobla polskiej uczonej.
Joanna Depa
Na podst. m.in. Wikipedii oraz ksi¹¿ki „Nagrody Nobla. Leksykon PWN”
pod red. Beaty Tarnowskiej. Warszawa 2011.
SYMPOZJA
XXI Forum Ekonomiczne w Krynicy
Korespondencja w³asna
redaktora naczelnego „GGL” Jerzego Friedigera
Rozmach przedsiêwziêcia robi wra¿enie. Znikn¹³ Nowy Dom Zdrojowy, zabudowany od strony deptaku ogromnym namiotem, w którym
mieszcz¹ siê sale obrad, kawiarnia, wystawy. W mieœcie roi siê od policji,
ochrony, samochodów rz¹dowych. Pachnie w³adz¹, skoncentrowan¹ na
niewielkiej przecie¿ przestrzeni. Spotkaæ mo¿na dos³ownie wszystkich.
Pos³ów, senatorów, ministrów, ludzi znanych z telewizji i pierwszych stron
gazet. To tak¿e robi wra¿enie. Naprzeciwko g³ównego wejœcia namiot
KONFERENCJE
Województwa Ma³opolskiego. Goœcinny dla wszystkich, otwarty, gdzie ka¿dy przyjmowany jest kaw¹, herbat¹
i gdzie zawsze spotkaæ mo¿na kogoœ
z w³adz województwa, i gdzie widaæ, ¿e
chêtnie zagl¹daj¹ wszyscy – od „zwyk³ych” przechodniów po ministrów.
W Forum Ekonomicznym w Krynicy uczestniczyliœmy na zaproszenie
Województwa Ma³opolskiego, a Okrêgowa Izba Lekarska w Krakowie by³a
jednym z partnerów Forum Ochrony
Zdrowia. I to nas wszystkich najbardziej
interesuje.
Nie podejmujê siê relacjonowaæ
obrad poszczególnych paneli dyskusyjnych dotycz¹cych ochrony zdrowia,
spróbujê natomiast podzieliæ siê swoimi wra¿eniami z tych spotkañ, w których uczestniczy³em i przemyœleniami
po dyskusjach.
Wiem i pamiêtam, ¿e forum krynickie ma charakter ekonomiczny, st¹d
19
20
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
20
ZJAZDY
NR
5/2011
SYMPOZJA
KONFERENCJE
o tym najwiêcej by³o mowy. Tym niemniej uderzaj¹cy
by³ brak wœród uczestników paneli „profesjonalistów”
medycznych. Ekonomiœci, prawnicy, dziennikarze, mened¿erowie dyskutowali o przysz³oœci i funkcjonowaniu
ochrony zdrowia. Oderwanie od realiów by³o dla mnie
uderzaj¹ce. Wyniki ekonomiczne swojej firmy, która
przejê³a kilka szpitali, przedstawia³ mened¿er jednej
z firm medycznych. Sprawdzi³em w internecie zakres
œwiadczeñ tych jego szpitali i œmiem twierdziæ, ¿e wiêkszoœæ z nich nie spe³nia ju¿ roli szpitali rejonowych. Wiêkszoœæ przypisywanych im us³ug musia³y przej¹æ inne szpitale. O tym mówi³ z pasj¹ dopuszczony do g³osu w dyskusji prof. Marek Krawczyk, rektor UM w Warszawie.
Za to podczas panelu dotycz¹cego kadr medycznych
zabrak³o ju¿ ekonomistów, prawników i przedstawicieli
ministerstwa nawet na sali. Obecni byli niemal wy³¹cznie owi profesjonaliœci medyczni. St¹d znakomita zreszt¹
prezentacja prezesa OIL w Krakowie prof. Andrzeja
Matyji o kadrach medycznych i ich roli w systemie dotar³a do tych, którym te zagadnienia i tak s¹ dobrze
znane. I to trochê szkoda...
Mam w¹tpliwoœci, czy to dobrze, czy Ÿle, ¿e w medycynie tak dalece zaczyna dominowaæ biznes, ¿e d¹¿y siê
do komercjalizacji szpitali. Zastanawiam siê wiêc, czy
w cierpi¹cym na niedobór finansów systemie polskiej
ochrony zdrowia staæ nas na to, ¿eby wprowadzaæ poœredników, którzy maj¹ na tym zarobiæ, bo takie jest
zadanie spó³ek prawa handlowego. Czy zarobi¹ one
kosztem chorych czy pracowników?
Na te pytania nie znalaz³em odpowiedzi przys³uchuj¹c siê uwa¿nie obradom Forum. Mam wiêc niedosyt. Brakuje mi ci¹gle rzetelnej dyskusji pomiêdzy owymi prawnikami, ekonomistami, dziennikarzami zajmuj¹cymi siê ochron¹ zdrowia, a t¹ drug¹ stron¹ – tymi,
którzy patrz¹ na problemy ochrony zdrowia bezpoœrednio, i którzy znaj¹ je na co dzieñ „od podszewki”.
Nie od strony biznesu i finansów, a od praktycznego
funkcjonowania systemu.
Mam nadziejê, ¿e znajdzie siê kiedyœ miejsce i na
tak¹ dyskusjê. Bo wniosków i propozycji wyp³ywaj¹cych
z Forum Ochrony Zdrowia trochê siê bojê.
Ale z jednym wnioskiem zgadzam siê natomiast
w ca³ej rozci¹g³oœci – musi istnieæ „regulator systemu”.
Problemem jest tylko, gdzie zostanie on wmontowany?
I ¿e na pewno nie mo¿e byæ tym regulatorem p³atnik,
czyli NFZ! Pogl¹d ten sformu³owa³a zreszt¹ bardzo wyraŸnie sama przewodnicz¹ca Rady NFZ.
***
W dniach 7−9 września odbyło się kolejne,
XXI Forum Ekonomiczne w Krynicy organizo−
wane tam od 1991 roku. Wzięła w nim udział re−
kordowa ilość ponad 2,5 tys. gości z 60 krajów,
w tym liczne grono międzynarodowych eksper−
tów i liderów życia politycznego, społecznego, go−
spodarczego, kulturalnego z Europy, Azji Cen−
tralnej i USA. Motto spotkania brzmiało: „Euro−
pejskie dylematy: partnerstwo czy rywalizacja”.
Cechą szczególną, świadczącą o rozwoju
Forum, jest rosnąca ilość przedsięwzięć towarzy−
szących, w postaci m.in. sesji problemowych,
paneli eksperckich itp. obejmujących coraz szer−
szy wachlarz problemów współczesnego świata
takich jak: kryzys finansowy, energetyka, bezpie−
czeństwo narodowe, walka z korupcją i przestęp−
czością, polityka rolna. Łącznie na Forum odby−
ło się ponad 170 debat w 13 sektorach tematycz−
nych (!). Po raz wtóry odbyło się zainaugurowa−
ne przed rokiem Forum Ochrony Zdrowia.
Wśród przybyłych na Forum gości znaleźli się
m.in. minister zdrowia Ewa Kopacz, unijny ko−
misarz ds. Ochrony Zdrowia John Dali, prezes
NRL dr Maciej Hamankiewicz, prezes i wicepre−
zes ORL w Krakowie prof. Andrzej Matyja i dr
Jerzy Friediger.
Podczas Forum Ochrony Zdrowia, z udziałem
władz MZ, NFZ, izb lekarskich, a także przedsta−
wicieli szpitali i uniwersytetów medycznych, dys−
kutowano m.in. o dyrektywie w sprawie badań
klinicznych, o reklamie i przemycie wyrobów ty−
toniowych, o materiałach medycznych oraz o bez−
pieczeństwie sanitarnym. Poruszono m.in. bardzo
ważną dla nas kwestię dotyczącą uznania w kra−
21
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
ZJAZDY
jach UE kwalifikacji polskich pielęgniarek będą−
cych absolwentkami liceów medycznych.
Do najważniejszych paneli w tym obszarze
należała m.in. prezentacja raportu „Ocena możli−
wości poprawy działania polskiego systemu
ochrony zdrowia” (pokazanie korzyści i zagrożeń
związanych z wdrażaniem reform w zakresie
finansowania zdrowia) oraz dyskusja „lle państwa,
ile rynku? Wyzwania dla ochrony zdrowia”.
Temat ten został zaproponowany przez doc. An−
drzeja Matyję, który zabrał głos w prezentacji
pt. „Nowoczesne kadry podstawą profesjonaliza−
cji systemu Ochrony Zdrowia” zwracając uwagę
na konieczność przedefiniowania ról, jakie po−
szczególne zawody pełnią w systemie oraz wpro−
wadzenia nowych zawodów.
Widoczne braki kadry medycznej i pielęgniar−
skiej wymuszają szukanie sposobów, przejęcia
pewnych czynności wykonywanych dotychczas
przez lekarzy i pielęgniarki przez nowe technolo−
gie i zawody. Odpowiedź na pytania: „Jakie to są
czynności?” oraz „Co lub kto byłby w stanie je
ZJAZDY
SYMPOZJA
NR
5/2011
KONFERENCJE
przejąć?” jest kluczowa nie tylko dla sukcesu, ale
i przetrwania coraz droższych systemów ochrony
zdrowia w całej Europie.
W programie znalazły się również panele nt.:
„Komercjalizacja i restrukturyzacja szpitali” oraz
„Partnerstwo Publiczno−Prywatne w Ochronie
Zdrowia”. W czasie tego ostatniego przedstawio−
no formy PPP w ochronie zdrowia, które spraw−
dziły się w innych krajach oraz możliwości ich
zastosowania w polskim systemie ochrony zdro−
wia.
W związku ze sprawowaną przez Polskę pre−
zydencją w Radzie UE zorganizowano także se−
sję plenarną pt. „Priorytety polskiej prezydencji
w UE” z udziałem ministrów zdrowia Słowacji,
Węgier, Danii, Hiszpanii, Portugalii i Cypru, któ−
rej gospodarzem była minister Ewa Kopacz, wraz
z komisarzem unijnym ds. ochrony zdrowia
Johnem Dalim. Poruszono kwestie komercjaliza−
cji i restrukturyzacji szpitali, edukacji kadry me−
dycznej, a także inwestycji w Ochronie Zdrowia.
SYMPOZJA
KONFERENCJE
„Polka w Europie”
Pod powyższym tytułem, ujętym w cudzysłów,
powstałe w 2002 roku Stowarzyszenie „Dziennika−
rze dla Zdrowia” organizuje doroczne konferencje
wyjazdowe, promujące wiedzę medyczną w me−
diach, a służące przy okazji edukacji medycznej śro−
dowiska dziennikarskiego.
Inicjatorkami powołania Stowarzyszenia
i uczynienia jego „okrętem flagowym” dorocznej
medycznej konferencji wyjazdowej były trzy dzien−
nikarki: Ewa Dux−Prabucka, red. naczelna „Gazety
Farmaceutycznej”, Anna Koprowicz z Polskiego
Radia Szczecin oraz Jolanta Lenartowicz z poznań−
skiego „Głosu Wielkopolskiego”. Dominacja kobiet
dziennikarek w problematyce medycznej jest bez−
sporna, a że inicjatywa zrodziła się jeszcze przed
akcesem Polski do Unii Europejskiej, nazwa konfe−
rencji „Polka w Europie” nasunęła się poniekąd sama
i trwa po dziś dzień.
W praktyce jej organizacja podczas minionych
lat przedstawiała się następująco: oto grupa kilku−
21
22
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
22
ZJAZDY
NR
5/2011
SYMPOZJA
KONFERENCJE
dziesięciu dziennikarzy z całego kraju wraz z prele−
gentami płynęła promem do któregoś z portów bał−
tyckich, a podczas rejsu odbywały się wykłady
i projekcje poświęcone poszczególnym dyscyplinom
medycyny. W ten sposób w ciągu 7 lat „Polki” opły−
nęły Bałtyk, trafiając do 17 miast, m.in. do Kopen−
hagi, Oslo, Sztokholmu, Helsinek, Tallina, Rygi,
Uppsali, gdzie odbyły się konferencje informacyj−
no−naukowe, po czym „zeszły” na ląd trafiając do
Lwowa, Wilna, a w tym roku do Budapesztu.
Cały ten dotychczasowy opis brzmi nieco egzo−
tycznie, natomiast w praktyce w ramach kilkudnio−
wych konferencji każdej „Polki” odbyło się łącznie
kilkaset wykładów i projekcji dla dziennikarzy
z udziałem wybitnych lekarzy i naukowców, spe−
cjalistów z zakresu rozmaitych dyscyplin medycy−
ny, którzy przedstawiali aktualny stan wiedzy w bli−
skich im dziedzinach, charakteryzowali epidemio−
logię poszczególnych chorób, wartościowali syste−
my lecznictwa i nakłady finansowe, postulowali
konieczne zmiany, akcje profilaktyczne – słowem
ponad stu dziennikarzy parających się problematyką
zdrowia otrzymywało każdorazowo solidną porcję
wiedzy na rozmaite tematy.
I nie ma zatem przesady w stwierdzeniu zawar−
tym w materiale prasowym przygotowanym przez
Stowarzyszenie na tegoroczną konferencję: Wielicz−
ka−Kraków−Budapeszt – skąd zaczerpnąłem powyż−
sze informacje – że „jedna „Polka” dostarcza tema−
tów na cały rok pracy”.
***
Tak było i tym razem, w dniach 28−30 września
2011 roku, podczas X Ogólnopolskiej Konferencji
„Polka w Europie”, która zgromadziła przeszło 100
przedstawicielek mediów (panów, było tyle, co na
lekarstwo, choć mają pono prawo przynależności do
Stowarzyszenia).
W 22 multimedialnych prezentacjach, przedsta−
wionych podczas całodziennych obrad w Kopalni
Soli w Wieliczce, a następnego dnia w Collegium
Novum Uniwersytetu Jagiellońskiego, wystąpiło
kilkunastu profesorów, specjalistów z rozmaitych
dziedzin, z wyższych szkół medycznych i instytu−
tów z całego kraju. Prócz nich w roli prelegentów
pojawili się też politycy, eksperci i menadżerowie
związani z systemem ochrony zdrowia w Polsce.
Rygorystycznie egzekwowane przez prowadzące
obrady (red. red. Ewę Dux−Prabucką, Annę Kopro−
wicz i Danutę Urbanik) 20 minut czasu na jedną pre−
zentację pozwoliło wypełnić planowany program.
Natomiast fakt, że w praktyce mieliśmy do czy−
nienia z serią konferencji prasowych z pogranicza
briefingu na fundamentalne niekiedy tematy me−
dyczne, wyklucza ze względów objętościowych,
dokładniejszą relację z X „Polki w Europie”. Ogra−
niczę się więc w znacznym stopniu do wymienienia
nazwisk i poruszanych tematów, z rzadka dopełnia−
jąc je komentarzem.
I tak obrady otworzyli gospodarze, w których
imieniu dr Małgorzata Szpunar – z−ca dyrektora
Ośrodka ds. leczniczych i Sylwia Żebrowska – spe−
cjalistka ds. promocji zdrowia przedstawiły walory
leczenia chorób układu oddechowego i alergii w ra−
mach Podziemnego Ośrodka Rehabilitacyjno−Lecz−
niczego Kopalni Soli Wieliczka, posiadającego no−
tabene od dwóch lat status uzdrowiska. Kontynu−
ując poniekąd ten zakres tematyczny prof. Krzysztof
Sładek z II Katedry Chorób Wewnętrznych CM UJ
przedstawił problem „Przewlekłych chorób oddecho−
wych”, płk dr n. med. Piotr Dąbrowiecki, prezes Pol−
skiej Federacji Stowarzyszeń Chorych na Astmę,
Alergię i POCHP „Rolę wczesnej diagnostyki w roz−
poznawaniu astmy i POCHP”, a prof. Marcin Kurzy−
na z Kliniki Chorób Wewnętrznych Klatki Piersio−
wej Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie
problemy „Tętniczego nadciśnienia płucnego”.
23
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
ZJAZDY
Z kolei prof. Grzegorz Jakiel, kierownik I Kli−
niki Położnictwa i Ginekologii Szpitala Kliniczne−
go CMKP w Warszawie ukazał „Częste i dokuczli−
we dolegliwości kobiece – skuteczne metody lecze−
nia okolic intymnych”. Po nim prof. Janusz Bene−
dykt Książyk, kierownik Kliniki Pediatrii Centrum
Zdrowia Dziecka w Warszawie omówił problemy
zdrowego odżywiania dzieci („Kiedy praktyki
żywienia dzieci mogą być niebezpieczne?”),
a zwłaszcza zagrożenia wynikające z nadmiernego
spożycia słodyczy. Następnie prof. Joanna Narbutt
z I Katedry i Kliniki Dermatologii i Wenerologii
Uniwersytetu Medycznego w Łodzi przedstawiła
(obrazowo na slajdach) „Toczeń rumieniowy ukła−
dowy – co dla pacjenta oznacza ta diagnoza?”.
Wreszcie pierwszą część obrad zakończył wykład
prof. Andrzeja Szczudlika, kierownika Katedry
i Kliniki Neurologii CM UJ nt. „Dlaczego ważne
jest wczesne rozpoznanie i podjęcie leczenia cho−
roby Alzheimera?”. Profesor stoi też na czele Pol−
skiego Towarzystwa Alzheimerowskiego i jak
omówił w wykładzie, na tę otępiałość choruje
u nas 250 tys. chorych, po 65 roku życia ilość cho−
rych co 5 lat się podwaja, u 80−latków obejmuje
już 15% populacji.
***
Sesję popołudniową w Wieliczce otworzył wy−
kład dr. n. med. Ryszarda Koniora, ordynatora Od−
działu Neuroinfekcji i Neurologii Dziecięcej w Szpi−
talu im. Jana Pawła II w Krakowie nt. „Czy sepsa
meningokokowa jest nadal zagrożeniem w Polsce
i na świecie?”. Naturalnie jest, bo zachorowań w Pol−
sce jest wprawdzie 300−400 rocznie, ale śmiertel−
ność wynosi od 15 do 50% – stwierdził mówca. Jesz−
cze gorzej przedstawia się „Aktualna sytuacja epi−
demiologiczna inwazyjnej choroby pneumokokowej
w Polsce” – poinformowała w swoim referacie prof.
Waleria Hryniewicz, z Zakładu Epidemiologii
i Mikrobiologii Klinicznej. Śmiertelność w tej cho−
robie wynosi na świecie 22,7% średnio, a w wieku
emerytalnym nawet 59%. W obu wypadkach ratun−
kiem są szczepienia, w Polsce, niestety, nie obowiąz−
kowe i nie refundowane.
Bardzo efektownie, w dramatycznym tonie, opi−
sał sytuację ludzi korzystających ze sztucznego od−
bytu prof. Krzysztof Bielecki z Kliniki Chirurgii
SYMPOZJA
NR
5/2011
KONFERENCJE
Ogólnej CMKP w Warszawie, w wykładzie „Sto−
mia – cena życia”. Nie wnikając w szczegóły, któ−
rymi uzupełniła to wystąpienie pielęgniarka stomij−
na z Białegostoku p. Grażyna Majewska, wszelkie
oszczędności NFZ na sprzęcie dla tej grupy niepeł−
nosprawnych, wydają się – najdelikatniej mówiąc –
niestosowne, bo dolegliwość jest w najwyższym
stopniu stresująca.
Zupełnie inny wymiar miało wystąpienie przed−
stawicielki Grupy Lux Med, jednego ze sponsorów
Konferencji, dr n. med. Joanny Perkowicz, nt „Szpi−
tal chirurgii jednego dnia – przykład nowoczesnego
szpitalnictwa”. Lux Med to dzisiaj gigant na pol−
skim rynku prywatnej opieki medycznej: 1 mln ubez−
pieczonych formalnie obywateli, 3 mln pacjentów
rocznie, 72 placówki, 24 przychodnie przyzakłado−
we, 10 mobilnych mammografów, 8 tys. pracowni−
ków – i właśnie wybudowany świeżo (tytułowy)
szpital w Warszawie.
O polityce lekowej w naszym kraju, nawet
w środowisku lekarskim, jak się okazuje, wiemy nie−
wiele. Ile wydajemy na leki w euro, w porównaniu
z sąsiadami? Jaki jest procent generyków, a jaki
leków innowacyjnych na rynku? Ile płacimy za leki
z prywatnych portfeli? Te i inne dane znalazły się
w referacie p. Michała Pilikiewicza, z firmy IMS
specjalizującej się w marketingu na rynku leków.
W tym albo w następnym wydaniu przedstawimy
ten problem odrębnie, na kanwie nowej ustawy far−
maceutycznej.
23
24
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
24
ZJAZDY
NR
5/2011
SYMPOZJA
KONFERENCJE
Na zakończenie sesji w Wieliczce miały miejsce
jeszcze dwa wystąpienia na tematy poruszane ostat−
nio także na łamach „GGL”: p. Rafała Janiszewskie−
go, eksperta Kancelarii Doradczej nt. ustawowych
praw pacjenta oraz dr n. med. Elżbiety Rusieckiej−
Kuczałek, przewodniczącej Okręgowego Sądu Lekar−
skiego w Warszawie nt. błędów lekarskich.
***
Drugi dzień obrad upłynął uczestniczkom Kon−
ferencji pod patronatem Jadwigi Andegaweńskiej
(której portret wisi nad stołem prezydialnym w Auli
Collegium Novum Uniwersytetu Jagiellońskiego),
a przybyły na nią władze uczelni z prorektorem UJ
ds. Collegium Medicum prof. Wojciechem Nowa−
kiem i dziekanem Wydziału Lekarskiego Tomaszem
Grodzickim na czele, był też (przez chwilę) rektor
UJ prof. Karol Musioł, towarzyszył obradom wice−
minister Zdrowia Andrzej Włodarczyk, Izbę w Kra−
kowie reprezentowali prezes i wiceprezes ORL
dr dr Andrzej Matyja i Jerzy Friediger, przybył też
sekretarz miasta Krakowa Paweł Stańczyk.
Po kurtuazyjnych powitaniach (prof. Nowak
wspomniał m.in. żartobliwie „zasługi” UJ w uzy−
skaniu przez Marię Skłodowską−Curie nagrody No−
bla, jako że jej podanie na Wydział Fizyki zostało
odrzucone, kobiet nie przyjmowano wówczas i mu−
siała się udać do Paryża) wiceminister Włodarczyk
przedstawił dziennikarzom pakiet ustaw przygoto−
wanych, przeznaczonych do konsultacji społecznej
po wyborach parlamentarnych.
Najważniejsza z nich będzie ustawa o zdrowiu
publicznym, niejako konstytuująca cały system
ochrony zdrowia, wprowadzająca między innymi do
niego zagadnienia jakości ochrony zdrowia, ustala−
jąca stopnie referencyjności szpitali (na poziomie
oddziałów), przywracająca do życia szkolne gabi−
nety medyczne i stomatologiczne, podkreślająca
znaczenie punktów edukacyjnych w kształceniu
ustawicznym. Drugim spodziewanym od lat doku−
mentem będzie ustawa o dodatkowych ubezpiecze−
niach, znosząca monopol NFZ. Trzecim zaś prze−
prowadzenie analizy kosztów procedur medycznych
i weryfikacja wycen niedoszacowanych i przeszaco−
wanych. Solą systemu – jak się wyraził – będzie le−
karz, a zniesienie stażów i system modułowy kształ−
cenia specjalizacyjnego pozwoli przezwyciężyć ry−
sującą się lukę pokoleniową w wielu dziedzinach.
Przedstawiam tezy tego wstąpienia w ogólnym
zarysie, bo wprawdzie jego adresatami byli dzien−
nikarze, to jednak podane informacje miały jakby
charakter przedwstępny. I tak zresztą wiceminister
został przywołany na mównicę ponownie dla przed−
stawienia pewnych zamysłów obszerniej.
***
Część merytoryczną uniwersyteckiej sesji „Po−
lki” otworzył wykład prof. Tomasza Grodzickiego
zatytułowany „Konsekwentna terapia nadciśnienia
tętniczego drogą do sukcesu”. Zważywszy, że na
nadciśnienie cierpi 32% procent dorosłej populacji,
a więc ok. 10 mln osób, a rokowania dot. 2025 roku
sięgają nawet 14 mln, wszystko zależy od profilak−
tyki i rehabilitacji. Brak miejsca nie pozwala na roz−
winięcie głównych tez referenta, skądinąd krajowe−
go konsultanta ds. geriatrii.
Dramatycznie zabrzmiały „Zagrożenia złama−
niami osteoporotycznymi w Polsce” przedstawione
w kolejnej multimedialnej prezentacji przez prof.
Edwarda Czerwińskiego, kierownika Zakładu Cho−
rób Kości i Stawów WNZ, CM UJ. 2 mln złamań
w 2000 roku, z czego jedna czwarta na tle osteopo−
rozy mówi za siebie. 20 października obchodzić bę−
dziemy Światowy Dzień Osteoporozy – i wtedy
przedstawimy temat obszerniej.
Natomiast bardziej optymistyczne akcenty za−
warte były w wystąpieniach dr. hab. Dariusza Dud−
ka, z Instytutu Kardiologii CM UJ, który omówił
„Ostre zespoły wieńcowe – problem rozwiązany czy
do rozwiązania?” oraz prof. Piotra Rutkowskiego,
kierownika Kliniki Nowotworów Tkanek Miękkich,
Kości i Czerniaków w Centrum Onkologii w War−
25
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
ZJAZDY
szawie, który przedstawił „Nowe metody leczenia
nowotworów – immunoterapię i leczenie ukierun−
kowane molekularnie”. Pierwszy z referentów przed−
stawił system szybkiej interwencji kardiologicznej
w Małopolsce (najlepszy w kraju), drugi podkreślił
rewolucyjny wręcz postęp w rozpoznawaniu charak−
teru raka, a co za tym idzie w stosowaniu odpowied−
nich leków molekularnych. Także dr Iwona Hus
z Katedry i Kliniki Hematologii Uniwersytetu Me−
dycznego w Lublinie przedstawiła w tym tonie pa−
letę leków bionastępczych i biopodobnych odgry−
wających rosnącą rolę w leczeniu białaczek.
Cykl wykładów X Konferencji na terenie Pol−
ski zamknęła prezentacja TEVY, światowego po−
tentata na rynku farmaceutycznym, firmy założonej
w 1931 roku przez szwajcarskiego inwestora
dr. A. Wandera w Krakowie (dla produkcji modnej
wówczas ovomaltiny). W latach PRL fabryka pod
nazwą Polfy wytwarzała głównie witaminę C i avio−
marin, a po 1989 roku jako Pliva zaczęła się specja−
lizować w produkcji generyków. TEVA posiada
59 fabryk w 21 krajach, zatrudnia 49 tys. pracowni−
ZJAZDY
SYMPOZJA
5/2011
KONFERENCJE
ków, sprzedaje swoją produkcję – ok. 500 leków –
w 120 krajach. Taki obraz przedstawiła dziennika−
rzom dyrektor Zarządzająca w Polsce p. Dorota Szo−
pińska−Wójcik. A więcej napiszemy przy okazji 80−
lecia firmy.
***
Na koniec uczestniczki Konferencji udały się do
Budapesztu, gdzie znów miał miejsce, prócz zwie−
dzania, cykl wykładów, m.in. naszych krakowskich
lekarzy: dr. hab. Andrzeja Matyji nt. profesjonali−
zacji kadr medycznych oraz dr. n. med. Jerzego Frie−
digera nt. znaczenia samorządu lekarskiego w sys−
temie ochrony zdrowia.
Gospodarze ze swojej strony przedstawili dyle−
maty węgierskiej służby zdrowia, poddanej ostat−
nio radykalnym reformom rynkowym.
Konferencja „Polka w Europie” znów dostarczy−
ła znaczącego zasobu wiedzy naszym mediom.
Następna odbędzie się za rok w Poznaniu i... Berli−
nie.
Stefan Ciepły
fot. Jerzy Sawicz
SYMPOZJA
KONFERENCJE
Sympozjum Izb Lekarskich
Pañstw Europy Œrodkowej i Wschodniej
W dniach 30 wrzeœnia – 1 paŸdziernika br. w sali
konferencyjnej hotelu Novotel w Krakowie odby³o siê
XVIII Sympozjum Izb Lekarskich Pañstw Europy Œrodkowej i Wschodniej „ZEVA”. Spotkanie, bêd¹ce forum
wymiany doœwiadczeñ i pogl¹dów na wa¿ne dla œrodowiska lekarskiego tematy, zorganizowa³a Komisja Zagraniczna Naczelnej Rady Lekarskiej. Obrady odbywa³y siê w jêzyku angielskim.
Okrêgow¹ Izbê Lekarsk¹ w Krakowie reprezentowali wiceprezesi dr dr Robert Stêpieñ i Janusz Legutko.
Ten ostatni przywita³ zebranych w imieniu ORL w sto³eczno-królewskim mieœcie Krakowie i przedstawi³ strukturê krakowskiej Izby (zrzeszaj¹cej 15 186 lekarzy
i lekarzy dentystów z województw ma³opolskiego i pod-
NR
25
26
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
26
ZJAZDY
NR
5/2011
SYMPOZJA
KONFERENCJE
karpackiego, z czego 62% stanowi¹ kobiety, a 38%
mê¿czyŸni). Doktor poinformowa³ m.in. o charakterze
pomocy bytowej dla lekarzy, o funduszach na ich kszta³cenie, o nap³ywaj¹cych ofertach ubezpieczeñ lekarzy oraz
przedstawi³ dane dot. iloœci spraw przeprowadzanych
przez Rzecznika Odpowiedzialnoœci Zawodowej (rocznie 160), a tak¿e orzeczeñ S¹du Lekarskiego (90 rocznie) i Komisji Bioetycznej (30 rocznie).
Na Sympozjum przybyli m.in. reprezentanci Boœni
i Hercegowiny, gdzie od kilku lat œrodowisko nie mo¿e
sobie poradziæ ze zbudowaniem jednej Izby w ca³ym
kraju, s¹ te¿ przedstawiciele pañstw bêd¹cych na drodze do Unii Europejskiej, jak Chorwacja czy Serbia.
Z kolei jednym z g³ównych problemów pañstw niedawno przyjêtych do UE, jak Rumunia i Bu³garia jest nasilenie siê emigracji lekarzy, a co siê z tym wi¹¿e, ich niedobór w tych krajach. U nas w tej chwili emigracja znacznie zmala³a – niew¹tpliwie ma w tym udzia³ œrodowisko lekarskie, które wywalczy³o sobie przyzwoite wynagrodzenia.
Wydaje mi siê, ¿e podzielenie siê wiedz¹, jak te
i inne sprawy maj¹ siê u nas, jest niezmiernie istotne.
Naturalnie w Sympozjum bior¹ te¿ udzia³ reprezentanci „starych” krajów unijnych, takich jak Niemcy czy
Austria.
– Jakie jeszcze tematy, oprócz wymiany doœwiadczeñ miêdzyizbowych, by³y tutaj poruszane?
– Jako szef Sta³ego Komitetu Lekarzy Europejskich
(CPME), a tak¿e przedstawiciel NRL, mogê powiedzieæ,
¿e jesteœmy w obliczu nowelizacji co najmniej dwóch
wa¿nych dla lekarzy dyrektyw unijnych. Pierwsza (2005/
***
Z okazji Sympozjum odbyliœmy krótk¹ rozmo- 36/WE) dotyczy uznawania kwalifikacji zawodowych, jest
wê z wiceprezesem NRL, a zarazem prezydentem w tej chwili poddawana weryfikacji. Œrodowisko lekarSta³ego Komitetu Lekarzy Europejskich dr. Konstan- skie musi pilnowaæ, by prawo do automatycznego uznawania kwalifikacji by³o zabezpieczone. To z jednej strotym Radziwi³³em, który powiedzia³:
ny zadanie dla takich organizacji jak CPME, z drugiej
– Jest to ju¿ nasze 18. spotkanie. Co roku Sympo- dla europos³ów i ca³ego naszego œrodowiska.
zjum Izb Lekarskich Pañstw Europy Œrodkowej i WschodDruga dyrektywa (93/104/WE), która te¿ jest barniej organizowane jest w innym kraju. Polska jest go- dzo gor¹cym tematem wœród lekarzy, dotyczy czasu praspodarzem po raz drugi. Sympozjum jest miejscem, cy. Istnieje tendencja ze strony wielu rz¹dów (w tym niegdzie mo¿na wymieniæ dobre praktyki w zakresie dzia- stety tak¿e naszego), ¿eby ograniczyæ prawa lekarzy do
³alnoœci izb, podzieliæ siê doœwiadczeniami, co uda³o siê ograniczonego czasu pracy i do odpoczynku. Uzgodniezrobiæ w poszczególnych Izbach. W przesz³oœci, kiedy nie wspólnego stanowiska ma w tej sprawie kolosalne
rozpoczynaliœmy odbudowê naszego samorz¹du, wie- znaczenie, a Sympozjum jest doskona³ym forum, by je
dza, jak¹ dzielili siê z nami koledzy z Niemiec czy ustaliæ.
Austrii by³a dla nas bezcenna. Teraz to my jako barRozmawia³a: Joanna Depa
dziej doœwiadczeni, dzielimy siê naszymi osi¹gniêciami
fot. Dariusz Wójtowicz
i np. powstaj¹ce izby lekarskie w krajach ba³kañskich
mog¹ dziœ czerpaæ z naszych praktyk.
27
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
5/2011
INWESTYCJE
Wmurowanie Aktu Erekcyjnego pod budowê
Centrum Urazowego Medycyny Ratunkowej i Katastrof
Kosztem blisko 70 mln zł, nie licząc dalszych
11 mln związanych z zakupem wyposażenia, ma
powstać w Krakowie, w sąsiedztwie obiektów
Neurologii i Neurochirurgii Szpitala Uniwersy−
teckiego (u zbiegu ulic Kopernika i Lubicz)
nowoczesne Centrum Urazowe Medycyny Ratun−
kowej i Katastrof. Znaczna część kosztów
(46 mln) zostanie pokryta ze środków unijnych
(w ramach Małopolskiego Regionalnego Progra−
mu Operacyjnego), resztę trzeba uzbierać, część
dopłaci na pewno Ministerstwo Zdrowia.
Zadaniem Centrum, powiązanego z pobliski−
mi klinikami Szpitala Uniwersyteckiego, ma być
szybka, wielospecjalistyczna pomoc ofiarom po−
jedynczych wypadków, a także niebezpiecznych
zdarzeń masowych (katastrof). Centrum położo−
ne w pobliżu Dworca Głównego będzie nieźle
skomunikowane z terenem całego miasta, choć
naturalnie ruch karetek może natrafiać na pewne
problemy. Natomiast walorem komunikacyjnym
będzie niewątpliwie lądowisko helikopterowe na
dachu obiektu oraz skomunikowanie przewiązką
z zespołem klinik neurologicznych przy ul. Bota−
nicznej.
Projekt przewiduje budowę trzykondygnacyj−
nego budynku (z wieżą ratunkową sięgającą
fot. Jerzy Sawicz
27
28
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
28
NR
5/2011
INWESTYCJE
5 piętra), w którym znajdzie się blok operacyjny
o 6 salach, komora hiperbaryczna oraz oddziały:
anestezjologii i intensywnej terapii, zabiegowy
i internistyczny (łącznie 110 łóżek, w tym 30 in−
tensywnej terapii). Tu także zostanie z ulicy Ko−
pernika przeniesiony Szpitalny Oddział Ratunko−
wy SU. Wyposażenie Centrum ma spełniać naj−
wyższe standardy obowiązujące w krajach UE
(Trauma Center) oraz wymogi ustawy o ratow−
nictwie medycznym. Powinno ono pozwolić na
zmniejszenie śmiertelności pourazowej (wysokiej
u nas z 75 do 50 osób na 100 tys. mieszkańców
oraz na zmniejszenie kalectwa pourazowego
(z 40 do 25%.). Rzecz jasna, Centrum stanowić
też będzie bazę dydaktyczną dla ratownictwa me−
dycznego Collegium Medicum, stąd zaplanowa−
no w nim m.in. sale wykładowe i ćwiczeniowe.
Budowa ma się skończyć w 2012 roku, pro−
jekt przygotowało Biuro Projektów Służby Zdro−
wia „Pro−Medicus” z Krakowa, a generalnym
wykonawcą robót budowlanych (w wyniku po−
stępowania przetargowego) zostało konsorcjum
firm Warbud S.A i Bud−Inż. Sp. z o.o.
W czwartek, 6 października, na terenie przy−
szłej budowy został wmurowany Akt Erekcyjny.
Na uroczystość przybyli m.in. marszałek woj.
małopolskiego Marek Sowa, wojewoda małopol−
ski Stanisław Kracik, podsekretarz stanu w Mini−
sterstwie Zdrowia Cezary Rzemek, przedstawi−
ciele władz Uniwersytetu Jagiellońskiego z pro−
rektorem UJ ds. Collegium Medicum prof. Woj−
ciechem Nowakiem i dziekanem Wydziału
Lekarskiego UJ prof. Tomaszem Grodzickim na
czele. Uroczystość uświetnił także swoją obec−
nością Metropolita Krakowski ks. kardynał Sta−
nisław Dziwisz.
Dodajmy, że szefów klinik uniwersyteckich
na uroczystości było wielu, w tym prof. Jan
Kulig, konsultant krajowy ds. chirurgii ogólnej.
OIL w Krakowie reprezentował dr hab. Andrzej
Matyja, NFZ mgr Barbara Bulanowska, obecni
też byli przedstawiciele parlamentu: Katarzyna
Matusik−Lipiec oraz Ireneusz Raś.
W roli gospodarzy wystąpili Andrzej Kulig,
dyrektor Szpitala Uniwersyteckiego i prof. Leszek
Brongiel, konsultant wojewódzki ds. medycyny
ratunkowej i główny animator całego przedsię−
wzięcia, niezrażony piętrzącymi się na drodze
przeszkodami. Witając przybyłych dyrektor
Kulig oddał honor obecnym przedstawicielom
władz, wszyscy oni bowiem, poczynając od Mar−
szałka Województwa i Wojewody mieli swój
wkład w doprowadzenie zamysłu budowy Cen−
trum do obecnego stadium. Natomiast prof. Bron−
giel nakreślił wizję naszego wejścia do Europy
w sferze obowiązujących standardów leczenia
urazów. Mam nadzieję, mówił, że powstanie Cen−
trum przyczyni się do zmniejszenia śmiertelności
z powodu urazów o połowę, a kalectw do 10%
dla 2 mln ludzi objętych opieką powstającego
Centrum Urazowego w woj. małopolskim.
Przemawiali też marszałek Marek Sowa,
wspominając przy okazji oddanie do użytku przed
tygodniem bloku operacyjnego w Szpitalu Dzie−
cięcym oraz rozpoczęcie remontu bloku operacyj−
nego na „Białej Chirurgii” ze środków Sejmiku.
Z kolei wiceminister Rzemek poinformował, że
małopolskie Centrum to zaczątek sieci tego ro−
dzaju ośrodków w 12 regionach kraju. Natomiast
wojewoda Kracik przypomniał piętrzące się prze−
szkody na drodze wszczęcia tej budowy, które
udało się pokonać, a prorektor Nowak porówny−
wał projekt budowy Centrum do obiektów zwie−
dzanych ostatnio w USA, twierdząc, że nie bę−
dzie ono odbiegać od tamtejszych najnowocze−
śniejszych realizacji. Profesor Nowak zapewnił
przy okazji, że kadry do obsady Centrum nie brak−
nie. Do komplikacji podczas procesu decyzyjne−
go nawiązała też dyr. B. Bulanowska podkreśla−
jąc, że mimo trudności Szpital Uniwersytecki
w Krakowie wciąż się unowocześnia.
Akcentem wieńczącym uroczystość było bło−
gosławieństwo udzielone przyszłym budowni−
czym Centrum przez ks. Kardynała Stanisława
Dziwisza połączone z życzeniami: „By Bóg do−
prowadził to przedsięwzięcie do upragnionego
kształtu”, a także symboliczne wmurowanie przez
niego kamienia węgielnego pod budowę.
(cis)
fot. Jan Zych
29
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
5/2011
NAUKA I PRAKTYKA
Nauki medyczne ponad kontynentami
Śladami Napoleona Cybulskiego
Z prof. dr. hab. Tomaszem Brzozowskim, kierownikiem Katedry Fizjologii CM UJ,
prodziekanem Wydziału Lekarskiego UJ ds. Naukowych,
rozmawia Filip Ratkowski
– Medycyna, obok elektroniki, to chyba
najburzliwiej rozwijająca się dziś nauka.
Co więcej, właśnie od medycyny wymagamy
najwięcej i wiążemy z nią największe nadzie−
je. Co drugi dzień prasa, nawet ta bulwarowa,
przynosi nowe informacje z tej dziedziny.
Czy nasza, krakowska szkoła medyczna ma
w tym swój udział?
– Naturalnie. Krakowska medycyna miała
swoich wielkich odkrywców w XIX stuleciu,
a i dziś jesteśmy w stanie konkurować, na naszą
skromną miarę, z najlepszymi. Natomiast, skoro
czasy są inne i inne możliwości przyniosła na−
uka, np. komunikację elektroniczną, rosną nasze
apetyty. Dam przykład: oto w czasach, kiedy Pol−
ski nie było na mapie świata, w 1895 roku, to
właśnie tu, w Krakowie, wielki uczony Napoleon
Cybulski odkrył adrenalinę i określił jej rolę, ale
za oficjalnych odkrywców w literaturze świato−
wej ciągle uchodzą Brytyjczycy, bo ich sukces
został szybciej i lepiej opisany. Na tym rynku
liczy się więc zarówno polot i wyobraźnia, jak
i szybkość.
– Dziś jednak żyjemy w czasach internetu,
a więc rewolucji na miarę Gutenberga i tego
samego dnia możemy dowiedzieć się o odkry−
ciach dokonanych po drugiej stronie globu.
– Powiem więcej – sami, codziennie, bierze−
my udział w tych pracach, w ich recenzowaniu,
we wspólnych grantach. Najlepszym przykładem
mogą być międzynarodowe, szeroko zakrojone
badania nadciśnienia tętniczego prowadzone przy
udziale dwóch krakowskich klinik kardiologicz−
nych. Jedna z nich, klinika prof. Kaliny Kawec−
kiej−Jaszcz pełniła tu rolę wiodącą. Efekty opisał
zespół, a pierwszym autorem była dr hab.
Katarzyna Stolarz−Skrzypek.
– Kiedyś, bodaj przed 20 laty, chwaliliśmy
się sukcesem na światową miarę, jakim było
odkrycie roli prostacykliny przez krakowskich
uczonych, profesorów Gryglewskiego i Szcze−
klika.
– To było przełomowe odkrycie, do dziś sze−
roko cytowane w światowej literaturze medycz−
nej. Z najświeższych dokonań wymienię bardzo
ciekawe badania prof. Tomasza Guzika, zajmu−
jącego się m.in. immunologicznym, a właściwie
limfocyto−pochodnym podłożem nadciśnienia tęt−
niczego. Za te badania autor został w ub. roku
nagrodzony przez Fundację na rzecz Nauki Pol−
skiej „polskim Noblem”. Niezwykle ważne są
odkrycia prof. Anetty Undas dotyczące mechani−
zmu i podłoża genetycznego choroby wieńcowej
i procesu krzepnięcia krwi w chorobach serca
i naczyń. Chodzi tu m.in. o polimorfizmy geno−
we glikoprotein płytkowych, czynniki i własno−
ści krzepnięcia krwi w takich chorobach jak
cukrzyca, choroby krwi, udary mózgu etc. W dzie−
dzinie neurologii warto wspomnieć ostatnie pra−
ce zespołu prof. Agnieszki Słowik, które przyczy−
niły się do poznania genów paraoksonaz jako ge−
netycznego podłoża chorób neurodegeneracyj−
29
30
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
30
NR
5/2011
NAUKA I PRAKTYKA
nych w tym stwardnienia bocznego zanikowego,
chorób Alzheimera czy Parkinsona. W obszarze
badań nad cukrzycą warto podkreślić osiągnięcia
zespołu prof. Macieja Małeckiego związane z ge−
netycznym podłożem cukrzycy oraz doborem
optymalnego sposobu leczenia pacjentów gene−
tycznie obciążonych tym schorzeniem. Moja ka−
tedra, kontynuując do dziś szeroko cytowane osią−
gnięcia badawcze moich poprzedników profeso−
rów Stanisława Konturka i Wiesława Pawlika,
koncentruje się na fizjologii i patofizjologii ukła−
du pokarmowego, na jego endokrynnej funkcji,
wyjaśnieniu powstawania wrzodów żołądka i je−
lit, zapalenia przełyku, patologii trzustki, stłusz−
czeniowego zapalenia wątroby i in. Ostatnią no−
wością naszych badań we współpracy z farmako−
logami, jest wykazanie, że metabolity angioten−
syny I, w tym głównie angiotensyna−(1−7), obec−
na w dużych ilościach w błonie śluzowej żołąd−
ka, przyśpiesza proces gojenia się wrzodów żołąd−
ka.
– To ogromnie ważne! Sam mam tu pewne
bolesne doświadczenia!
– Zmienia to w pewnym sensie nasze klasycz−
ne myślenie o funkcji lokalnego układu renina−
angiotenzyna, na bardziej korzystną dla ustroju,
w kontekście dostarczania metabolitów o działa−
niu zwiększającym ukrwienie, tak bardzo korzyst−
ne dla tkankowych procesów naprawczych. Więk−
szość z tych prac, prowadzonych w warunkach
doświadczalnych, mieści się w pojęciu „medycy−
ny regeneracyjnej”, a zwłaszcza „medycyny trans−
lacyjnej”, korzystającej z wyników szeregu dys−
cyplin medycznych, nierzadko przy współpracy
kilku ośrodków badawczych krajowych i zagra−
nicznych.
– Dziś nauka w ogóle, a medycyna w szcze−
gólności, opiera się na szerokiej współpracy
różnych ośrodków.
– Obecnie nie sposób samemu przeprowadzić
i zakończyć sukcesem badania problemu medycz−
nego. W przypadku medycyny to najściślejsze
z możliwych, związki badaczy−klinicystów ze spe−
cjalistami nauk, powiedzmy „przedklinicznych”,
jak właśnie fizjolodzy, biochemicy, specjaliści od
anatomopatologii czy nawet chemicy i fizycy.
Dla tych badaczy problemy klinicystów są przed−
miotem naukowych dociekań i źródłem, powiedz−
my otwarcie, pozyskiwania ciekawego materiału
badawczego, a dla klinicystów taka współpraca
to szansa na zrozumienie mechanizmu leżącego
u podłoża konkretnego schorzenia, która posze−
rza horyzonty myślowe i pozwala, choć z reguły
po pewnym czasie, przenieść zdobycze tych nauk
do kliniki.
– Fizjologia to bodaj jedna z pierwszych
bram, którymi medycyna przeszła z działu
„rzemiosło” do działu „nauka”?
– Jestem ostatnim człowiekiem, który by nie
doceniał tej „rzemieślniczej” strony medycyny,
ale jest coś na rzeczy. Co więcej, dziś niezbędne
jest sięganie do tego, co potocznie nazywamy
„naukami podstawowymi”. Nie dotyczy to tylko
fizjologii, ale również chemii, fizyki a zwłaszcza
biologii molekularnej. Nasz dziekan prof. Gro−
dzicki robi wiele dla integracji tych nauk i to nie
tylko w obrębie krakowskiej medycyny, poprzez
wspieranie praktycznie wszystkich inicjatyw na−
ukowych, w tym tworzenie grantów, rankingu
i promocji najlepszych naukowców w CM UJ,
wspierania nauki studentów w ramach Studenc−
kiego Tow. Naukowego, ale również, w szeroko
rozumianej sferze zagranicznej przez promowa−
nie współpracy naukowej naszych naukowców
i studentów z partnerami zagranicznymi.
– I to jest jeden z efektów reintegracji Uni−
wersytetu – powrotu Akademii Medycznej do
„macierzy”?
– Na pewno ten powrót ułatwia nam w znacz−
nej mierze sytuację. Powstają wspólne programy
badawcze, tu ostatnim żywym przykładem może
być Program Mol−Med, a więc nasza współpraca
z Wydziałem Chemii UJ, która integruje wysiłki
farmakologów, fizjologów, mikrobiologów, pa−
tofizjologów do wspólnych prac z chemikami,
choćby w badaniach nad rolą mikroelementów
w organizmie człowieka, zakażeń przemysłowych
czy nad nowymi substancjami – prototypami
leków, które mogą odegrać ważną rolę w prak−
tycznej medycynie.
Innym, ważnym zagadnieniem, którego już
dotknęliśmy, jest międzynarodowa współpraca
31
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
5/2011
NAUKA I PRAKTYKA
naukowa. Taką wiodącą rolę odegrały tu np. unij−
ne programy naukowe, które wcześniej finanso−
wały badania pod warunkiem, że obok renomo−
wanych zachodnich ośrodków, w gronie uczest−
ników widniały placówki z Polski czy innych kra−
jów „nowej, poszerzonej Unii Europejskiej”.
Teraz sytuacja uległa już zmianie i prawdopodo−
bieństwo uzyskania finansowania projektu przez
badaczy z dawnej Europy Wschodniej jest zde−
cydowanie większe, choć nie jest to zadanie łatwe.
Hołdujemy jednak zasadzie, że nie należy zrażać
się przy niepowodzeniu. Gdy grant przepadnie,
po poprawkach można, a wręcz należy, posłać ten
projekt ponownie.
– Dziś taka współpraca jest czymś oczywi−
stym.
– Teraz, to my, Polacy często inicjujemy i pro−
wadzimy badania wieloośrodkowe, angażujące po
kilkanaście czy kilkadziesiąt instytucji z całej kuli
ziemskiej. To na przykład badania dotyczące cho−
rób cywilizacyjnych, a więc krążeniowych, neu−
rologicznych, metabolicznych, epidemiologicz−
nych, w tym cukrzycy czy otyłości i analizujące
stopień zagrożenia i dane liczbowe w różnych
populacjach, w odmiennych warunkach klima−
tycznych, gospodarczych czy o zróżnicowanym
etosie. Takie badania łatwo trafiają na łamy cza−
sopism naukowych o dużym prestiżu, (z dużym
współczynnikiem oddziaływania tzw. „impact
factor”, opierającym się na reputacji czasopisma
i liczbie cytowań w prasie specjalistycznej) takich
jak „Nature”, czy „New England Journal of Me−
dicine”. Także i my, jako Zarząd Polskiego
Towarzystwa Fizjologicznego mieszczący się
w Katedrze Fizjologii CM UJ, wydajemy „Jour−
nal of Physiology and Pharmacology”o zasięgu
międzynarodowym, nieskromnie powiem, że chy−
ba jest to najlepsze czasopismo polskie w dzie−
dzinie nauk biomedycznych. To zresztą pismo
z tradycją. Przed 1993 r. wychodziło jako „Acta
Physiologica Polonica”, a obecnie dzięki wcze−
śniejszej zmianie języka publikacji i obecności
w Internecie, ogromnie zwiększyło zasięg swoje−
go oddziaływania. Publikują u nas autorzy krajo−
wi, ale również z zagranicy m.in. z USA, Japonii,
Wielkiej Brytanii, Niemiec, Korei, Chin czy
Australii. Tu przypomnę, że nasz Wydział Lekar−
ski prowadzi, akredytowane przez m.in. jedną
z uczelni kalifornijskich, studia medyczne w ję−
zyku angielskim dla studentów zagranicznych,
którymi kieruje prof. Piotr Laidler i to poszerza
zasięg oddziaływania naszych publikacji także
o studentów obcojęzycznych, a przy tym służy wie−
dzy o polskiej i krakowskiej medycynie i tym sa−
mym o naszym kraju.
– I to wszystko w trudnych warunkach, bo
przecież niemal przysłowiowa „polska bieda”
nauki nie omija!
– Niestety wiele doskonałych pomysłów roz−
bija się o najbardziej banalne przyczyny: brak pie−
niędzy i kłopoty ze stworzeniem odpowiedniej
bazy. Nakłady na badania naukowe to ciągle uła−
mek procenta budżetu państwa, a przecież, przy
tych uwarunkowaniach, radzimy sobie całkiem
nieźle. Collegium Medicum od lat zajmuje pierw−
sze miejsce w statystykach dotyczących wymier−
nej aktywności naukowo−badawczej, a teraz te
możliwości się poszerzają bo mamy od niedawna
w Krakowie, Narodowe Centrum Nauki (NCN),
jako wyraz, w pewnym sensie, docenienia kra−
kowskiej nauki.
Istnieje precyzyjny wskaźnik aktywności na−
ukowej – to składane przez uczelnie aplikacje o
granty dofinansowywane za pośrednictwem NCN
z funduszy krajowych czy unijnych. Krakowskie
środowisko naukowe, w tym oczywiście Colle−
gium Medicum, bardzo aktywnie o nie zabiega
i z ponad 260 projektów złożonych przez UJ (naj−
więcej z wszystkich polskich uczelni) w pierw−
szym konkursie NCN, niemal 90 pochodziło
z Collegium Medicum.
To dowodzi, że istnieje ogromny potencjał –
gorzej jest natomiast z realizacją. Ale czego
oczekiwać od uczelni, która boryka się z ogrom−
nymi trudnościami związanymi z modernizacją
i utrzymaniem istniejącej bazy. Dam może przy−
kład z własnej katedry, bo tę sytuację znam naj−
lepiej. Niemal połowa powierzchni użytkowej
naszego budynku znajduje się na trzecim piętrze,
niestety okazuje się, że nie możemy korzystać
z tych pomieszczeń, bo blokują nas przepisy
przeciwpożarowe. Trzeba by zbudować całko−
wicie nowe ciągi komunikacyjne, system wen−
tylacyjny...
31
32
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
32
NR
5/2011
NAUKA I PRAKTYKA
Podobnych kłopotów jest wiele, bo cały kam−
pus Collegium Medicum położony między ulica−
mi Grzegórzecką i Kopernika to budynki wieko−
we nad którymi pieczę sprawuje konserwator za−
bytków. Nasz budynek, projektowany przez
Józefa Sarego, stanął w 1896 r. a to mówi samo
za siebie.
– Powstaje pytanie: modernizować czy bu−
dować od nowa?
– Kliniki kardiologiczne czy ginekologia po−
szły drogą modernizacji i z sukcesem przeprowa−
dziły adaptację obiektów, niekiedy z XVIII−
wieczną metryką. My mamy pomysł, by tu, nie−
daleko, w obrębie terenów CM UJ, zbudować coś
nowego. Bo kluczowe pytanie brzmi: czy specjal−
ności naukowe wymagające wyśrubowanych,
wręcz idealnych warunków pracy badawczej,
mogą funkcjonować w obiektach, które powstały
w technologiach sprzed dwóch wieków? Tu z nami
gnieżdżą się Katedry Farmakologii, Patomorfo−
logii Klinicznej i Medycyny Sądowej. Potrzebą
chwili jest więc budowa nowego obiektu tzw.
medycyny przedklinicznej, który spełniałby
wszystkie wymagania służb nadzorczych, a jed−
nocześnie zapewnił nowoczesne zaplecze nauko−
wo−badawcze na miarę miejsca, jakie zajmuje
Collegium Medicum w rankingach ogólnopol−
skich. Jest jeszcze jeden aspekt, jakże ważny...
Nie zapominajmy o tysiącach godzin dydaktycz−
nych rocznie! Dydaktyka od wieków idzie w pa−
rze z nauką i nie może być od niej oddalona...
– W krajach „starego kapitalizmu” istnie−
je obyczaj, że uczelnie uśmiechają się do wiel−
kich korporacji, które poczytują sobie za za−
szczyt, jeśli mogą ufundować jakiś obiekt uni−
wersytecki. No, ale nie u nas. U nas sprawą
bodaj najważniejszą, jest odpowiedź na pyta−
nie: jak sprawić, by wiedza stworzona zbioro−
wym wysiłkiem wielu ośrodków naukowych na
świecie, docierała tam, gdzie jest najpotrzeb−
niejsza, do „lekarskiej piechoty”, do szpitali,
do internistów, pediatrów, lekarzy pierwszego
kontaktu...
– Od razu przychodzi mi tu na myśl nasza
docierająca do każdego medyka „Galicyjska Ga−
zeta Lekarska”, która próbuje sprostać tym wy−
maganiom, publikując informacje o osiągnięciach
naszych uczonych. Jednak najważniejszym nur−
tem są, wynikające z ustawowego obowiązku do−
kształcania się lekarzy, informacje o kursach
i szkoleniach podyplomowych czy o specjalistycz−
nych konferencjach organizowanych przez stowa−
rzyszenia naukowe kardiologów, ginekologów,
alergologów, internistów w tym gastroenterolo−
gów, hepatologów czy lekarzy innych specjalno−
ści. Są to zjazdy naukowe, wykłady specjalistycz−
ne, panele dyskusyjne, adresowane do osób szcze−
gólnie zainteresowanych danym tematem, nowa−
torskie zajęcia na kształt ćwiczeń (o typie work−
shop), a nawet... quizy! To zresztą model upo−
wszechniania wiedzy i nowych odkryć nauko−
wych stosowany na całym świecie. Co roku by−
wam z wykładami na Zjazdach Amerykańskiego
Towarzystwa Gastroenterologów, które gromadzi
13 czy nawet 16 tys. uczestników i choć trudno
ogarnąć tak liczne zgromadzenie, to w ciągu
trzech dni obrad każdy znajdzie interesującą go
sesję tematyczną. Zasięg tego typu zjazdów w na−
szym kraju jest mniejszy, zbyt mało mamy w Pol−
sce takich spotkań, wskazana byłaby także więk−
sza ilość zaproszonych gości – ekspertów z za−
granicy...
– Może szerzej powinno się wykorzystywać
Internet? Może warto stworzyć coś na kształt
internetowych dyskusji panelowych upo−
wszechniających najnowsze osiągnięcia medy−
cyny?
– Dlatego od zarania w wersji internetowej
czasopisma „Journal of Physiology and Pharma−
cology” udostępniamy pełne teksty prac, nie
limitując dostępu i nie pobierając z tego tytułu
żadnych opłat. Na to, by czasopismo było dostęp−
ne z każdego miejsca na kuli ziemskiej, możemy
sobie pozwolić dzięki wsparciu Ministerstwa Edu−
kacji, które w części dotuje naszą działalność.
Czytelnik może ściągnąć i wydrukować sobie
każdy artykuł. Wiele czasopism specjalistycznych
postępuje zresztą podobnie.
– A ile mamy w Polsce medycznych pism
naukowych na podobnym poziomie?
– Nasze pismo uzyskało w 2010 roku wskaź−
nik „impact factor” wynoszący 2,13 i na podob−
33
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
5/2011
NAUKA I PRAKTYKA
nym poziomie jest, z grubsza licząc, 5 polskich
czasopism, w tym 2−3 o tematyce medycznej.
Także w Krakowie wychodzi jedno z takich pism,
„Pharmacology Reports” wydawane przez Insty−
tut Farmakologii Polskiej Akademii Nauk. Na ich
wysoką pozycję wpływa m.in. fakt, że nadsyłane
prace przechodzą proces wstępnej recenzji, a oce−
ny podejmują się na naszą prośbę głównie zagra−
niczni recenzenci, których kryteriom oceny stara
się sprostać każdy autor. Zresztą nasza „medycz−
na fizjologia” od lat idzie w parze z farmakolo−
gią, zarówno ze względu na sąsiedztwo obydwu
Katedr w tym samym budynku, jak również
historię i wspólnotę zainteresowań. Często z pro−
fesorem Ryszardem Korbutem, kierownikiem
Katedry Farmakologii żartujemy sobie, że pewne
pomysły i „fluidy” naukowe, przenikają w obu
kierunkach przez ściany naszego wiekowego bu−
dynku...
– I ta współpraca naukowa, w skali zwielo−
krotnionej dziś internetem, powinna zaowoco−
wać sukcesami na miarę osiągnięć Napoleona
Cybulskiego, który, koniec końców, ma swoją
ulicę w Krakowie.
... i popiersie oraz marmurową tablicę w na−
szej Katedrze, które dla studentów, przyszłych
wybitnych lekarzy, powinny stanowić zachętę do
podejmowania prawdziwie poważnych wyzwań
mimo utrudnień, które czasem niesie życie!
Rozmawiał Filip Ratkowski
SAMORZĄD LEKARSKI
Pocz¹tek
hipokratesowej drogi
Uroczyste wrêczenie praw wykonywania zawodu lekarza i lekarza dentysty œwie¿o
upieczonym absolwentom studiów medycznych wpisa³o siê ju¿ na dobre w kalendarz
wa¿nych cyklicznych wydarzeñ organizowanych przez Okrêgow¹ Izbê Lekarsk¹ w Krakowie. Podobnie jak w zesz³ym roku, tak i tym razem m³odzi adepci medycyny zostali
zaproszeni do auli PWST, by odebraæ dokumenty i w sposób szczególny œwiêtowaæ ten
pierwszy etap na drodze kariery lekarskiej. Uroczystoœæ odby³a siê 6 wrzeœnia br.
Spotkanie poprowadzi³ wiceprezes ORL dr Jerzy
Friediger, witaj¹c serdecznie blisko 300 m³odych lekarzy. Dopisa³y obecnoœci¹ tak¿e w³adze w osobach: wojewody ma³opolskiego Stanis³awa Kracika, wicemarsza³ka Wojciecha Kozaka i sekretarza miasta Krakowa Paw³a
Stañczyka. Obecny na uroczystoœci by³ tak¿e Andrzej W³odarczyk, podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia,
który mimo dolegliwoœci z krêgos³upem („30 lat za sto³em operacyjnym robi swoje”) zabra³ g³os jako pierwszy:
„M³odzi lekarze s¹ skarbem tego kraju – mówi³.
Przez lata Samorz¹d informowa³ w³adze o zbli¿aj¹cej
siê luce pokoleniowej i wszyscy puszczali to mimo uszu.
Dlatego dzisiaj, kiedy brakuje nam lekarzy specjalistów,
33
34
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
34
NR
5/2011
SAMORZĄD LEKARSKI
znosimy sta¿ podyplomowy, tak jak to zrobiono m.in.
w Niemczech”. Minister podkreœli³ zas³ugi obecnej ekipy rz¹dowej m.in. we wzroœcie iloœci rezydentur do
2,5 tys.; w podniesieniu zarobków m³odzie¿y lekarskiej
do 3,5 tys. z³, co zahamowa³o wyjazdy za granicê; poinformowa³, ¿e w porozumieniu z Samorz¹dem Lekarskim wprowadzony zostanie system modu³owy specjalizacji, po to by ka¿dy kto chce zmieniæ swoje plany zawodowe móg³ kontynuowaæ naukê, bez koniecznoœci powtarzania modu³u podstawowego. LEP, wprawdzie
w zmienionej formule zostaje, natomiast jeœli chodzi
o egzaminy specjalizacyjne, zniesiony bêdzie jedynie egzamin praktyczny. Warto podkreœliæ, ¿e osoba, która zda
egzamin testowy, a potknie siê siê na egzaminie ustnym, powtarza tylko ten ostatni. Dr A. W³odarczyk wyrazi³ nadziejê, ¿e m³odzi lekarze bêd¹ zadowoleni z proponowanych zmian i gratulowa³ zebranym pomyœlnego
ukoñczenia studiów. „¯yczê Wam satysfakcji z racji wykonywania zawodu. Dziœ zdobywacie do niego ostrogi”.
Do gratulacji do³¹czy³ wojewoda Stanis³aw Kracik, porównuj¹c misjê lekarsk¹ do powo³ania duchownego.
Nie ukrywa³, ¿e zawsze z pewnym kompleksem myœla³
o studentach medycyny obserwuj¹c jak trudne to s¹ studia i jak przez ciê¿kie trzeba przejœæ doœwiadczenia, ¿eby
zweryfikowaæ swoje umiejêtnoœci. Tym bardziej ¿yczy³
wiêc m³odym, by zawsze mieli si³ê i odwagê mierzyæ siê
z ogromnym wyzwaniem, jakim jest choroba pacjenta.
Specjalne ¿yczenia, Wojewoda ¿artobliwie przekaza³ te¿
Andrzejowi Matyji i Wojciechowi Kozakowi, których dzieci
znalaz³y siê wœród dyplomantów. Natomiast wicemarsza³ek Wojciech Kozak w ogromnym skrócie zarysowa³
plany inwestycyjne w ochronie zdrowia w regionie i stanowiska pracy czekaj¹ce na m³odych lekarzy. Przy okazji uspokoi³ lekarzy stomatologów, ¿e Wojewódzka Przychodnia Stomatologiczna na Batorego trwa i nikt nie
zamierza jej likwidowaæ.
W³adze Samorz¹du Lekarskiego w Krakowie przedstawi³ m³odym lekarzom prezes Andrzej Matyja, zapewniaj¹c o gotowoœci niesienia pomocy we wszelkich problemach, jakie m³odzi lekarze mog¹ napotkaæ na progu drogi zawodowej. Oto dwa szczegó³y z jego wyst¹pienia pt. „Pierwsze kroki w zawodzie”. Oto mamy
w Polsce 122 923 lekarzy oraz 32 835 lekarzy dentystów wykonuj¹cych zawód. Rocznie studia medyczne
koñczy ok. 2,5 tys. lekarzy i 850 lekarzy dentystów.
Tygodniowy czas pracy ka¿dego nie powinien przekraczaæ 48 godzin, tymczasem czêsto siêga 72 godzin.
W którym innym zawodzie pracuje siê tyle?” – pyta³.
A drugim aspektem jego wyst¹pienia by³a problematyka jurysdykcji, któr¹ sprawuje Izba nad lekarzami.
B³êdy lekarskie nie omijaj¹ lekarzy, media je wytykaj¹,
Kodeks Etyki Lekarskiej wszystko normuje. Trzeba siê
z tym nauczyæ ¿yæ.
W sprawie etyki lekarskiej zabra³ g³os dr Jerzy Friediger. Ma ona sporo paragrafów w Kodeksie, ale tak
naprawdê, jego zdaniem, wystarcz¹ proste zasady: traktowaæ chorego jak kogoœ bliskiego; postêpowaæ zgodnie ze swoim sumieniem i najlepsz¹ wiedz¹; staraæ siê,
aby ta wiedza by³a aktualna i szeroka; szanowaæ w ka¿dym cz³owieka; odnosiæ siê do swoich kolegów lekarzy
z nale¿nym im szacunkiem i to zarówno najstarszych,
jak i najm³odszych. A wtedy bêdziemy nie tylko w zgodzie z korporacyjnym wymiarem sprawiedliwoœci,
ale bêdziemy mogli spokojnie popatrzeæ w lustro.
Na zakoñczenie czêœci oficjalnej prof. Andrzej Matyja wrêczy³ m³odym lekarzom prawa ograniczonego wykonywania zawodu, a wiceprezes ORL lek. dent. Robert
Stêpieñ uhonorowa³ w ten sam sposób lekarzy stomatologów.
Spotkanie zwieñczy³ sympatyczny wystêp zaprzyjaŸnionego ze œrodowiskiem lekarskim popularnego krakowskiego barda Andrzeja Sikorowskiego.
Joanna Depa
35
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
ZJAZDY
SYMPOZJA
NR
5/2011
KONFERENCJE
IV Ogólnopolski Zjazd Naukowy
Toksykologów Klinicznych
W dniach 9−10 września br. w nowoczesnej auli Centrum
Dydaktyczno−Kongresowego Wydziału Lekarskiego przy
ul. św. Łazarza w Krakowie odbył się IV Ogólnopolski Zjazd
Naukowy Toksykologów Klinicznych połączony z jubile−
uszem 45−lecia działalności Kliniki Toksykologii i Chorób
Środkowiskowych CM UJ. Podczas spotkania prof. Janusz
Pach, wieloletni szef Kliniki i Konsultant Krajowy w dzie−
dzinie toksykologii klinicznej, który obchodzi w tym roku
50−lecie pracy zawodowej, został odznaczony przez prezy−
denta Krakowa medalem „Honoris gratia”, jako postać szcze−
gólnie zasłużona dla miasta.
Naturalnie w programie znalazły
się liczne życzenia skierowane do
całego zespołu Kliniki, m.in. dr Piotr
Hydzik, obecny kierownik Oddzia−
łu Toksykologii Szpitala Uniwersy−
teckiego w Krakowie oraz przewod−
niczący komitetu organizacyjnego
Zjazdu, odczytał list nadesłany
z Kancelarii Prezydenta Rzeczypo−
spolitej Polskiej z gratulacjami i wy−
razami uznania za wielki wkład
w rozwój toksykologii klinicznej
w Polsce. Okręgową Izbę Lekarską
w Krakowie reprezentował wicepre−
zes ORL dr Janusz Legutko, który
odczytał list gratulacyjny prezesa ORL
prof. Andrzeja Matyji. Do życzeń do−
łączyli m.in.: prof. Tomasz Grodzic−
ki, dziekan Wydziału Lekarskiego,
prof. Małgorzata Kłys, kierownik
Katedry i Zakładu Medycyny Sądo−
wej CM UJ oraz prof. Maria Kała,
dyrektor Instytutu Ekspertyz Sądo−
wych w Krakowie, która „wypo−
mniała” (tak to określiła) profesoro−
wi Pachowi wyedukowanie trzech
pokoleń specjalistów z zakresu tok−
sykologii klinicznej i w imieniu pa−
cjentów serdecznie podziękowała za
wszystkie lata ciężkiej pracy.
Jubilat zrewanżował się zebra−
nym sympatycznym i interesującym
wykładem „Krakowscy toksykolo−
dzy i przyjaciele”, w którym przed−
stawił początki Kliniki i zmiany
w toksykologii, które nastąpiły
w ciągu ostatnich 50 lat.
O najnowszej historii mówił na−
stępnie dr Piotr Hydzik, podkreśla−
jąc interdyscyplinarny charakter tok−
sykologii, czego dowodem jest cho−
ciażby szerszy udział w kursach spe−
cjalizacyjnych i doskonalących spe−
cjalistów chorób wewnętrznych,
35
36
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
36
ZJAZDY
NR
5/2011
SYMPOZJA
KONFERENCJE
medycyny ratunkowej, anestezjologii, intensywnej
terapii i medycyny rodzinnej. Po drugie w ciągu mi−
nionych lat rozpoczęto prace nad opracowaniem
i opisaniem procedur medycznych wykorzystywa−
nych w leczeniu ostrych zatruć. Po trzecie, na po−
czątku tego roku doszło do powrotu Kliniki Toksy−
kologii w struktury Szpitala Uniwersyteckiego,
po blisko 16 latach pobytu w Szpitalu Specjalistycz−
nym im. Ludwika Rydygiera w Krakowie. Ta po−
nowna fizyczna już obecność na terenie Szpitala Uni−
wersyteckiego daje możliwość stosowania na miej−
scu pozaustrojowych technik eliminacji toksyn: he−
modializy, hemoperfuzji, dializy albuminowej wą−
troby, skutecznych w leczeniu wybranych zatruć.
Obok samego Oddziału działa tu toksykologiczne
laboratorium oraz ośrodek informacji toksykologicz−
nej.
W Zjeździe uczestniczyło kilkudziesięciu spe−
cjalistów z całego kraju, a program wykładów był
wyjątkowo bogaty. Z tematów, które wzbudziły
szczególne zainteresowanie wypada wymienić za−
trucia „dopalaczami” w Łodzi i w Małopolsce. We−
dług dyskutantów jest to przede wszystkim sztucz−
nie rozdmuchany problem polityczny, a prawdziwie
niepokojącym, lecz pomijanym problemem zdrowot−
nym są zatrucia popularnymi lekami dostępnymi bez
recepty jak paracetamol czy też dekstrometorfan. Pa−
racetamol jest reklamowany jako lek bezpieczny,
tymczasem nadużywany jednorazowo w większych
nieterapeutycznych dawkach przez pacjentów może
prowadzić do ciężkiego uszkodzenia wątroby,
a w konsekwencji do konieczności przeprowadze−
nia ratującego życie przeszczepu wątroby. Także po−
pularny lek przeciwkaszlowy, dekstrometorfan jest
często nadużywany zwłaszcza przez młodocianych,
prowadząc do niebezpiecznych dla zdrowia zatruć
i uzależnienia.
W codziennej praktyce toksykologicznej nadal
prym wiodą zatrucia etanolem, lekami (zwłaszcza
uspokajająco−nasennymi, przeciwdepresyjnymi,
neuroleptykami), a sezonowo zatrucia tlenkiem wę−
gla i grzybami. W oddziale toksykologii hospitali−
zowani są także pacjenci uzależnieni od substancji
psychoaktywnych, których leczy się z powodu ze−
społów odstawiennych. Taka detoksykacja umożli−
wia w okresie późniejszym podjęcie leczenia odwy−
kowego. Tutaj też jak w przypadku ostrych zatruć
dominują pacjenci uzależnieni od alkoholu, ale ob−
serwuje się wzrost uzależnień od leków nasennych
(benzodiazepin), innych substancji psychoaktyw−
nych (amfetamina i jej pochodne, kokaina). W istot−
ny sposób zmniejszyła się liczba pacjentów uzależ−
nionych od opiatów (heroina).
Tematy kolejnych wykładów koncentrowały się
wokół działań niepożądanych, interakcji z innymi
lekami jak i nadużyciami neuroleptyków atypowych,
omawiano problem postępowania diagnostyczno−
leczniczego w przypadkach zatruć muchomorem
sromotnikowym. Dużo czasu poświecono także
omówieniu rzadkich przypadków zatruć, m.in. środ−
kami żrącymi, perhydrolem, jadem hodowlanych pa−
jąków.
Ciekawie o etyce w toksykologii mówił ks.
Jerzy Brusiło. Jego zdaniem toksykologia jest nie
tylko sumą wiedzy dotyczącej trucizn, ale w szer−
szym znaczeniu może być obszarem badania czło−
wieka także w sferze jego psychiki, emocji, wolno−
ści, poznania wartościowania, a nawet duchowości.
Wszystko zależy od tego jak będziemy rozumieć tru−
ciznę i jej działanie na pacjenta.
Streszczenia wykładów prezentowanych na
IV Ogólnopolskim Zjeździe Naukowym Toksyko−
logów Klinicznych w Krakowie dostępne są w naj−
nowszym „Przeglądzie Lekarskim” nr 8/68/2011.
Joanna Depa
37
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
5/2011
PORTRETY
Toksykologia to nie sztuka wytrzeźwień,
to misja społeczna…
fot. Jerzy Sawicz
Wywiad z prof. Januszem Pachem, byłym wieloletnim kierownikiem
Kliniki Toksykologii oraz Katedry Medycyny Pracy
i Chorób Środowiskowych CM UJ
Redakcja: Panie Profesorze, 50 lat pracy
to piękna rocznica. Jak wspomina Pan począt−
ki swojej kariery zawodowej?
Prof. Janusz Pach: W roku 1966, kiedy po−
wstawała Klinika Toksykologii, wydawało się
nam, ludziom medycyny, niemożliwe wyjście
naprzeciw – jak to wtedy mówiono – „margine−
sowi społecznemu”. W środowisku mówiono
o nas jako o przedstawicielach izby wytrzeźwień,
która jako taka, niewarta była uwagi i finansowa−
nia z budżetu medycyny. Dopiero dzięki takim
postaciom jak ówczesny dziekan prof. Jan Kobie−
la, który był medykiem sądowym i rozumiał spe−
cyfikę toksykologii, rektor Jan Oszacki czy pro−
fesor Jan Markiewicz z Instytutu Ekspertyz
Sądowych, udało się otworzyć Klinikę Toksyko−
logii, na bazie medycyny sądowej, w budynku
przy Kopernika 26. Kierownictwo objął prof.
Leon Cholewa.
Od początku istnienia Kliniki wyznawaliśmy
zasadę human toksykology, traktując każdego pa−
cjenta indywidualnie. W latach 60. najpopularniej−
szym środkiem odurzającym był rozpuszczalnik
TRI, trichloroeten stosowany do krótkotrwałych
znieczuleń. Buteleczka kosztowała w przelicze−
niu na dzisiejsze ceny 1,50 zł, a znieczulenie dzia−
łało na nerw wzrokowy. Młodzi ludzie bardzo
szybko doszli do wniosku, że można w ten spo−
sób szukać nowych, ciekawych ich zdaniem, do−
znań. Do dyspozycji mieliśmy właściwie tylko
słuchawki lekarskie i urządzenia do płukania
żołądka, ponieważ toksykologia była w tamtych
czasach bardzo słabo wyposażona. Mimo to uczy−
liśmy się toksykologii i rozwijaliśmy ją w nurcie
dokonań europejskich i światowych, przy współ−
pracy z ówczesnymi sławami, takimi jak np.
Edward Krenżelok i Elza Wickstrom, którym za−
wdzięczamy bardzo wiele.
W 1984 roku objąłem po zmarłym profesorze
Cholewie kierownictwo Kliniki. Zaczęliśmy
wprowadzać do leczenia metody pozaustrojowej
eliminacji trucizn, zajęliśmy się też dalszym roz−
wojem diagnostyki uszkodzeń narządowych.
Równocześnie wychodziliśmy naprzeciw potrze−
bom społecznym. Uruchomiliśmy w Krakowie
stosowany do dziś program metadonowy oraz
byliśmy inicjatorami stworzenia Ośrodka Inter−
wencji Kryzysowej.
W medycynie ważne jest rozpoznanie i lecze−
nie, ale najważniejszą rzeczą jest zdolność przewi−
dywania, co się z chorym stanie. Taką zdolność
dają nam m.in. metody obrazowania. Można po−
wiedzieć, że byliśmy pod tym względem pioniera−
mi w Europie i jednymi z pierwszych na świecie,
bo już w początkach lat 80. stosowaliśmy tomo−
grafię komputerową, wykorzystując w kolejnych
latach w tym celu rezonans magnetyczny, spektro−
skopię rezonansu magnetycznego i badania scyn−
tygraficzne serca i mózgu. Kolejnym, niezwykle
ważnym dokonaniem było wprowadzenie metod
pozaustrojowej eliminacji trucizn. Rok 1984 przy−
niósł nam pierwszą hemoperfuzję, następnie pla−
zmaferezę, hemofiltrację wymuszoną i dializę wą−
troby. W tym samym roku Klinika rozpoczęła szko−
lenia specjalistów z całej Polski. Do dziś jest to
jedyna specjalizacja medyczna przeprowadzająca
wszystkie egzaminy pisemne i ustne w Krakowie.
37
38
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
38
NR
5/2011
PORTRETY
Red.: Mimo tego, Klinika została przenie−
siona do Szpitala im. L. Rydygiera…
J.P.: Tak, w 1995 roku postanowiono zlikwi−
dować Klinikę, ponieważ ówczesne władze Aka−
demii Medycznej „nie miały na nią miejsca”.
Pomogli nam jednak: wojewoda Tadeusz Piekarz
i ówczesny dyrektor Szpitala Specjalistycznego
im. L. Rydygiera, mój serdeczny przyjaciel An−
drzej Hydzik, który przyjął nas w struktury Szpi−
tala.
Byłem kierownikiem Kliniki Toksykologii
przez 23 lata. Pod moim kierunkiem uzyskało
doktorat 15 osób, znacznie więcej zdobyło spe−
cjalizację. Uczestniczyliśmy w wielu spotkaniach
naukowych na wszystkich kontynentach. Szkoli−
liśmy Litwinów, Bułgarów, Ukraińców, Rosjan.
W 1983 roku dostaliśmy Złotą Odznakę za dzia−
łalność społeczną na rzecz społeczeństw woje−
wództwa tarnowskiego, nowosądeckiego i kra−
kowskiego. Wydaliśmy 4 podręczniki z zakresu
toksykologii klinicznej. Ostatni w 2011 roku.
Red.: 12 lat temu na naszych łamach mówił
Pan Profesor o pacjentach zatrutych metala−
mi ciężkimi i o problemie alkoholizmu. Dziś
zatruć chemicznych jest chyba mniej, ale pro−
blem alkoholizmu pozostał…
J.P.: Jeśli chodzi o zatrucia metalami ciężki−
mi, to jest ich faktycznie mniej, choć sporo jest
nierozpoznawanych. Są np. takie rejony, jak oko−
lice Tarnowa, gdzie funkcjonują prywatne wy−
twórnie kryształów czy wyrobów metalowych,
a metale są odzyskiwane np. z chłodnic samocho−
dowych, co jest niezwykle toksyczne. Natomiast
jeśli chodzi o alkohol, to toksykologia kliniczna
ma pretensję do władz samorządowych, że nigdy
nie chciały dać pieniędzy z tzw. „korkowego” na
kompleksową diagnostykę osób zatrutych alko−
holem, uważając że znaczenie ma tylko profilak−
tyka. Tylko czemu ludzi uzależnionych od alko−
holu jest coraz więcej?
Dziś wiemy, że pacjent, który ma ponad 3 pro−
mile alkoholu i doprowadził samochód bezwypad−
kowo do domu, jest najprawdopodobniej pacjen−
tem uzależnionym, ponieważ w przebiegu uzależ−
nienia wzrasta tolerancja na alkohol. Ale to mu
się uda raz albo dwa, a za trzecim będzie kata−
strofa i to duża, bo jednocześnie słabnie refleks.
Nasze działania profilaktyczne powinny zejść do
szkół. Tam jeszcze można coś zdziałać, choć wie−
my, że alkohol towarzyszył ludzkości od zarania
dziejów i będzie towarzyszył.
W Małopolsce na 10 tys. mieszkańców mamy
ok. 30 zatruć rocznie, w czym zatrucia alkoho−
lem stanowią około 30 procent. Najczęstszą przy−
czyną ostrych zatruć obok alkoholu są leki i tle−
nek węgla.
Red.: A problem narkotyków i dopalaczy,
o których się ostatnio tak często wspomina?
J.P.: Współczesny człowiek uzależniony to
przeważnie nie jest brudas leżący na ulicy i wstrzy−
kujący sobie pochodne morfiny. To uczeń lub stu−
dent, generalnie ktoś z młodego pokolenia, czę−
sto dziecko kogoś z elity społecznej. Przeszliśmy
w spożyciu narkotyków zdecydowanie w kierun−
ku środków psychoaktywnych, czyli pochodnych
amfetaminy, kokainy i dopalaczy. Te ostatnie, jak
sama nazwa wskazuje, mają dać człowiekowi siłę
i przyjemność. Jak Pani wie, wszystkie są sprze−
dawane jako środki czystości, bądź chemikalia do
ogrodu, itd. Najgorsze, że stały się one nie tylko
problemem medycznym, ale i przedmiotem roz−
grywek politycznych.
Studenci często pytają mnie na wykładach, czy
widziałem kogoś, kto zmarł z powodu zatrucia
marihuaną. Odpowiadam, że nie, ale wszyscy,
którzy umierali z powodu zatrucia narkotykami,
zaczynali od marihuany. To jest środek inicjują−
cy i nieprawdą jest, że marihuana nie prowadzi
do uzależnienia. Na to studenci znów pytają:
„A czy widział Pan kogoś, kto umarł z powodu
zatrucia alkoholem?”. Odpowiadam: „Tak, wi−
działem wielokrotnie”. „No to czemu – pada py−
tanie – alkohol jest ogólnie dostępny, a marihu−
ana jest zakazana?” – Nie ma dobrej odpowiedzi,
a najlepiej udzielcie ją sobie Państwo sami.
Red.: Na Zjeździe była również mowa
o tzw. samoleczeniu…
J.P.: Owszem, to nowy, bardzo poważny pro−
blem. Samoleczenie występuje wtedy, kiedy pa−
cjent sam sobie stawia rozpoznanie, sam sobie
ordynuje lek i sam ocenia, czy mu się polepszyło.
Lekarze nie są w stanie zwalczyć samoleczenia
stosowanego najczęściej w bólach głowy, dole−
39
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
5/2011
PORTRETY
gliwościach ze strony przewodu pokarmowego,
przeziębieniach, chorobach reumatycznych.
Na rynku istnieje ok. 70 różnych środków prze−
ciwbólowych zawierających paracetamol, kode−
inę itd. Wszyscy mogą je dostać w każdej chwili,
bez recepty, więc lekarze nie są w stanie kontro−
lować tego zjawiska. Jednak skutki samoleczenia
mogą być często opłakane.
Red.: Czemu ludzie nie chcą się leczyć?
Czemu pozostają uzależnieni od alkoholu, nar−
kotyków czy paracetamolu?
J.P.: Sądzę, że człowiek ma nieodpartą po−
trzebę docenienia go. Jeżeli przez kilka tygodni
nikt nie powie nam dobrego słowa, nikt nas nie
pochwali, to sięgamy po kieliszek wódki lub ta−
bletki. Ale wkraczamy tu w sferę psychologii,
a nie toksykologii. Dlatego pozostając przy tej
drugiej dodam, że najbardziej niebezpieczna jest
marihuana, zwłaszcza jazda pod jej wpływem sa−
mochodem. Złudzenia czasoprzestrzenne po jej za−
życiu powodują destrukcję właściwego osądu szyb−
kości i odległości. 80 mil na godzinę wydaje się
20 milami. Na szczęście policja ma dziś testery nie
tylko do oznaczania alkoholu, ale także marihuany.
Red.: Jak Pan Profesor w ogóle ocenia dziś
system opieki toksykologicznej w Polsce?
J.P.: Jako konsultant krajowy przez 15 lat
działalności upowszechniałem model opieki tok−
sykologicznej w postaci regionalnego ośrodka
toksykologii złożonego z oddziału leczenia zatruć,
z pracowni toksykologicznej i z ośrodka informa−
cji toksykologicznej. Wszystkie te 3 elementy
muszą być dostępne przez 24 h na dobę i to za
darmo.
System opieki toksykologicznej w Polsce jest
jednym z wyróżniających się w Europie, nato−
miast istnieje niezwykle pilna potrzeba dopaso−
wania współpracy pomiędzy medycyną ratun−
kową a opieką toksykologiczną. Dla lekarzy
z medycyny ratunkowej najważniejsze zawsze
były urazy mechaniczne, a sprawa zatruć pozo−
stawała na dalszym planie. Minęło sporo czasu
nim znaleźliśmy u naszych partnerów zrozumie−
nie. Ale i tak dysproporcje są znaczne. Ośrodków
medycyny ratunkowej jest w Polsce ponad 300,
a ośrodków toksykologicznych jest 10. Niemniej,
właśnie dla poprawy tej współpracy w tym roku
wydaliśmy podręcznik „Klinika ostrych zatruć dla
ratowników medycznych”. Jej autorami są tok−
sykolodzy z całej Polski.
Red.: A co z kształceniem specjalizacyjnym
toksykologów? Czy rezydentów jest wystarcza−
jąca ilość?
J.P.: Krakowska uczelnia jest jedyną uczel−
nią medyczną, która w ramach normalnego toku
studiów prowadzi zajęcia z toksykologii klinicz−
nej. Dowodem na ich celowość jest m.in. ogrom−
ne zainteresowanie nimi ze strony studentów an−
gielskojęzycznych. Toksykologia to ciężka spe−
cjalizacja, trudna diagnostycznie. Gdy ktoś ma
zawał to opisuje, w którym miejscu go boli.
Gdy ktoś chce się otruć, czy przyjedzie w upoje−
niu alkoholowym, nie mówi nic albo kłamie lub
wyzywa lekarza. Toksykolog musi więc być do−
skonałym internistą, a w dodatku psychologiem
i psychiatrą. Powinien traktować swój zawód
niczym misję.
Rozmawiała: Joanna Depa
Prof. dr hab. med. Janusz Pach – specjalista z zakresu
toksykologii i medycyny pracy; ur. 1936 w Krakowie, ukoñczy³ Liceum im. J. Sobieskiego; 1960 uzyska³ dyplom AM
w Krakowie, po czym podj¹³ pracê w przemys³owej s³u¿bie
zdrowia ówczesnej Huty im. Lenina; od 1965 zatrudniony
w Katedrze Chorób Zawodowych AM; 1972 doktorat; 1984
habilitacja, od 1989 profesor; od 1987 kierownik Kliniki Toksykologii CM UJ; od 1988 kierownik Katedry Medycyny Pracy
i Chorób Œrodowiskowych; pe³nomocnik rektora UJ ds. klinicznych w Collegium Medicum (od 1999); autor ok. 150
publikacji naukowych, w tym 3 podrêczników; promotor 15
doktoratów, 1 habilitacji; cz³. Rady Naukowej „Przegl¹du
Lekarskiego”, „Polish Journal of Environmental Studies”,
„International Journal of Occupational Medicine and Environmental Health”, „Acta Poloniae Toxicologica”, a tak¿e komitetu redakcyjnego MICROMEDEX, INC. – Knowledge Bases
For Healthcare. W latach 1984-1999 specjalista krajowy ds.
toksykologii klinicznej. Cz³onek zwyczajny European Association of Poisons Centres and Clinical Toxicologists (EAPCCT)
i American Academy of Clinical Toxicologists (AACT). Laureat
medalu Honoris gratia 2011. ¯ona Krystyna – lekarz, córka
Dorota – lekarz.
39
40
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
5/2011
40
120 lat
Krakowskiego Pogotowia Ratunkowego
Pierwsze pogotowie ratunkowe w Europie zro−
dziło się na kanwie autentycznej, społecznej re−
akcji na tragedię, której świadkami było wielu
wiedeńczyków. W grudniowy wieczór 1881 roku
pożar w „Ringtheater”, pochłonął 384 ofiary
śmiertelne, a rozmiar tragedii był tak ogromny
m.in. dlatego, że ranni wynoszeni byli z pożaru
wprost na ulicę, na mróz, gdzie umierali bez po−
mocy medycznej. Katastrofa unaoczniła bezrad−
ność miasta wobec takich dramatów.
Na wzór „Czerwonego krzyża”
A przecież był już pewien wzorzec. 24 czerw−
ca 1859 roku tuż po bitwie pod Solferino (naj−
większej w trakcie austriacko−francuskiej wojny
o Mediolan), szwajcarski finansista i filantrop
Henri Dunant, znalazł się na pobojowisku zasła−
nym dziesiątkami tysięcy ofiar. Wstrząśnięty wi−
dokiem rannych pozostawionych praktycznie bez
żadnej pomocy, sam taką pomoc zorganizował
przy współudziale miejscowej ludności. A w kil−
ka lat później (1864) powołał do życia organiza−
cję, do której przystąpiło 12 państw, znaną dziś
pod nazwą Czerwonego Krzyża (taki bowiem sym−
bol na białym polu przyjęto podczas konferencji ge−
newskiej), przy czym koncentrowała się ona
w akcie założycielskim na rannych na polach bitew.
Niemniej wiedziony tym właśnie wzorem na−
oczny świadek pożaru w „Ringtheater” dr Jaro−
mir F. Mundy wystąpił z inicjatywą powołania
Ochotniczego Towarzystwa Ratunkowego
w Wiedniu. I w 1883 roku stało się ono faktem.
Ale wiedeński przykład nie od razu znalazł
u nas naśladowców. Dopiero w 1890 roku, kiedy
w Krakowie doszło do dwóch poważnych poża−
rów (w składzie „Kretschmer” w Rynku Głów−
nym 10, gdzie m.in. zginął właściciel firmy i póź−
niej w aptece Wiśniewskiego na Stradomiu, gdzie
w wyniku poparzeń zmarły dwie osoby) podjęto
poważną dyskusję na ten temat.
41
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
5/2011
JUBILEUSZE
Pierwsze w Polsce
W jej wyniku 6 czerwca 1891 roku rozpoczę−
ło swoją działalność, pierwsze w Galicji (i pierw−
sze w Polsce) Krakowskie Ochotnicze Towarzy−
stwo Ratunkowe, którego założycielami byli: zna−
ny okulista Arnold Bannet i wybitny chirurg, póź−
niejszy profesor UJ dr Alfred Obaliński oraz na−
czelnik krakowskiej straży ogniowej Wincenty
Eminowicz. Tego dnia z budynku Straży Ognio−
wej przy dawnej ul. Kolejowej (dzisiaj Wester−
platte) wyjechała pierwsza karetka, oczywiście
konna, bo dzięki przychylności Rady Miasta oraz
ówczesnego prezydenta Feliksa Szlachtowskiego
nowo powstałe Pogotowie otrzymało tam „po−
mieszczenia do wyłącznego użytku, konie, woź−
nicę i służącego”. Wielkiej pomocy przy zakupie
wyposażenia dla „stacji” udzielili: dr Jaromir
F. Mundy – organizator pogotowia wiedeńskiego
oraz hr Jan Wilczek, ówczesny prezes Wiedeń−
skiego Stowarzyszenia Pogotowia Ratunkowego,
skądinąd jeden z dwóch najbliższych przyjaciół
arcyksięcia Rudolfa Habsburga. W statucie zapi−
sano m.in. iż „celem Ochotniczego Towarzystwa
Ratunkowego jest udzielanie pierwszej pomocy
w nagłych wypadkach w obrębie miasta Krako−
wa i Podgórza”. Pomoc ta udzielana była bezpłat−
nie, a pierwszym przewodniczącym Towarzystwa
został właśnie prof. Alfred Obaliński.
Karetka konna
Towarzystwo Ratunkowe w czasie akcji ratunkowej
Z niebieskim krzyżem
Lokal przy ul. Westerplatte składał się
z dwóch pomieszczeń na parterze, z których jed−
no było ambulatorium, a drugie równocześnie po−
czekalnią i pomieszczeniem dla ochotników, któ−
rzy zgłosili się do pełnienia dyżurów. Tabor sta−
Wóz sanitarny „RAF”
Krakowskie Pogotowie Ratunkowe posiada obecnie 39 zespołów wyjazdowych (w tym
29 w systemie ratownictwa medycznego) i 18 punktów stacjonowania karetek na terenie miasta
(780 tys. mieszk.) i okolic, m.in. w Mogilanach, Węgrzcach, Balicach, Kryspinowie, Skale, Zabierzowie, Jerzmanowicach, Kocmyrzowie, Wieliczce, Gdowie, Krzeszowicach i Zielonkach, które zamieszkuje około 190 tys. mieszkańców powiatów krakowskiego i wielickiego. Łącznie Krakowskie Pogotowie Ratunkowe ma pod opieką ok. 970 tysięcy osób na obszarze 1532 km kw.
Załogę Pogotowia stanowi 720 pracowników: w tym 158 lekarzy, 71 pielęgniarek i położnych,
279 ratowników medycznych, 34 dyspozytorów oraz kilkunastu farmaceutów, kierowców i osób
innych specjalności. Przy Pogotowiu funkcjonuje Szkoła Ratownictwa Medycznego, prowadząca
specjalistyczne szkolenia dla lekarzy, pielęgniarek, ratowników medycznych, a także dla straży pożarnej, policji, straży miejskiej i innych służb.
41
42
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
42
NR
5/2011
JUBILEUSZE
Kancelaria
Sypialnia dyżurnych lekarzy
nowiła jedna karetka sanitarna zaprzęgnięta w dwa
konie oraz 5 sztuk noszy. Godłem Towarzystwa
był biały krzyż na niebieskim tle.
Członkowie wspierający i honorowi wywo−
dzili się z różnych grup zawodowych i społecz−
nych, natomiast do członków czynnych należeli
przede wszystkim słuchacze ostatnich lat Wydzia−
łu Lekarskiego UJ (jako „ochotnicy ratunkowi”)
oraz lekarze, którzy zobowiązali się udzielać bez−
płatnie pomocy w nagłych wypadkach.
W 1894 roku Towarzystwo dysponowało już
trzema karetkami, a jego działalność okazała się
nie tylko skuteczna, ale bardzo potrzebna. Zapo−
trzebowanie na osoby dyżurujące było tak wiel−
kie, że od 1904 roku zaczęto opłacać studentów−
ochotników, a od 1911 roku również zawodowych
lekarzy.
W 1908 tabor sanitarny stanowiły już 4 karetki
konne, 1 lektyka na gumowych kołach służąca do
transportu osób lżej poszkodowanych, 1 fotel skła−
dany, 4 pary noszy i 7 kuferków wypadkowych.
Ambulatorium
W niepodległej Polsce
Już w 1917 roku na ulicach Krakowa pojawi−
ła się pierwsza zmotoryzowana karetka – samo−
chód firmy Austro−Daimler. Równocześnie dzia−
łalność Towarzystwa cieszyła się szerokim uzna−
niem, rosła liczba członków wspierających, co
miało znaczenie praktyczne, bo Pogotowie utrzy−
mywało się z doraźnych subwencji miasta i skła−
dek członkowskich oraz z organizacji balów i akcji
charytatywnych. Wreszcie w 1920 roku Rada
Miasta Krakowa przyznała instytucji stałe środki
na utrzymanie.
W okresie międzywojennym Pogotowie bar−
dzo wyraziście zaznaczało swoją obecność w mie−
ście, zachowując przy tym swój społeczny cha−
rakter. Nawiązało bliską współpracę z Ubezpie−
czalnią Społeczną, kupowano i udoskonalano ta−
bor samochodowy, w 1938 roku Krakowskie Po−
gotowie miało do dyspozycji m.in. 8 ambulansów
i 2 auta osobowe (na potrzeby wizyt domowych).
W ciągu tegoż roku odnotowano prawie 30 tys.
interwencji! Jednak przed Towarzystwem i przed
pracującymi w Pogotowiu ludźmi czas wielkiej
próby dopiero nadchodził...
43
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
5/2011
JUBILEUSZE
Z honorem
4 września 1939 roku większość ambulansów
i personelu medycznego, towarzysząc cofającym
się oddziałom wojskowym, opuściła Kraków.
Na miejscu zostały cztery karetki, z których dwie
natychmiast po wkroczeniu, zarekwirowali Niem−
cy. Mimo niezwykłych przeciwności, braków fi−
nansowych i rozpaczliwych niedostatków zaopa−
trzenia w leki i materiały opatrunkowe Towarzy−
stwo nie ubiegało się o wsparcie u władz okupa−
cyjnych. Mimo to, doceniając rolę Pogotowia
Niemcy przymykali oczy na jego działalność.
Większość dyżurujących znów musiała pracować
wyłącznie „honorowo”, a paliwo do karetek zdo−
bywano, niekiedy z narażeniem życia, na czar−
nym rynku.
Lekarze Pogotowia pozostawali cały czas
w kontakcie z przedstawicielami polskiego pań−
stwa podziemnego, a wyjazdy karetek stanowiły
często kamuflaż dla akcji ruchu oporu. Najbar−
dziej spektakularnym wydarzeniem był 17 wrze−
śnia 1944 roku wyjazd karetką trzech lekarzy (Sta−
nisława Nowickiego, Jerzego Lebiody i Mariana
Ciećkiewicza) na pomoc powstańczej Warszawie.
Prócz zapasu materiałów opatrunkowych i leków
wieźli oni zebrane wśród członków Izby Lekar−
skiej, 150 tys. złotych dla warszawskich kolegów.
Choć wyjazd organizowany był na całkowicie
„wariackich papierach” krakowianie dotarli do
walczącej stolicy, a ich pomoc okazała się bez−
cenna!
Zamiast społecznego
– ratownictwo publiczne
Lata powojenne przyniosły ogromne zmiany.
Rozporządzenie Ministra Zdrowia z 1948 roku
podporządkowało wszystkie stacje pogotowia
w kraju Zarządowi Głównemu PCK. W miejsce
społecznej organizacji powstała jednostka pu−
bliczna, a organizacja społeczna, znana jako Kra−
kowskie Ochotnicze Towarzystwo Ratunkowe,
formalnie zakończyła swoją działalność 13 maja
1950 roku, po przeszło pięćdziesięciu latach pra−
cy. Jej majątek przejęło Miasto.
Istotne zmiany w funkcjonowaniu Pogotowia
przyniosła budowa pod Krakowem kombinatu
metalurgicznego. W 1950 roku powstała w No−
wej Hucie pierwsza filia krakowskiego pogoto−
wia, a wkrótce uruchomiono drugą na terenie po−
wstającego kombinatu. Wypadkowość było
ogromna, więc łatwo sobie wyobrazić, jakie to
miało znaczenie dla wielotysięcznej rzeszy ludzi
pracujących przy budowie.
Rosnące znaczenie Pogotowia sprawiło, że
najpierw przeniesiono je do tzw. Domu Zdrowia
przy ulicy Siemiradzkiego 1, a w 1977 roku do
własnego budynku przy ul. Łazarza 14, w którym
pozostaje częściowo do dnia dzisiejszego. Nale−
ży naturalnie wspomnieć, że w ślad za powojenną
rozbudową Krakowa w latach 60. i 70. powsta−
wały kolejne podstacje Krakowskiego Pogotowia
Ratunkowego, m.in. w Podgórzu, Skawinie
i Wieliczce.
Po wielkiej zmianie
1 stycznia 1999 roku Krakowskie Pogotowie
Ratunkowe stało się instytucją podległą władzom
samorządowym województwa małopolskiego i na
mocy uchwały jego Sejmiku wraz z Małopolską
Kolumną Transportu Sanitarnego zostało prze−
kształcone z dniem 1 stycznia 2001 roku w jeden
„publiczny zakład opieki zdrowotnej”.
Dziś Krakowskie Pogotowie Ratunkowe ma
39 zespołów wyjazdowych.
Lekarze, pielęgniarki i ratownicy Pogotowia
dbają o bezpieczeństwo uczestników imprez or−
ganizowanych w Krakowie, a także gości i obser−
watorów wizyt oficjalnych. Dość wspomnieć tu
pielgrzymki Jana Pawła II czy wizyty prezyden−
tów zaprzyjaźnionych państw lub wielkie impre−
zy sportowe i artystyczne. Wszystkie te wizyty
i spotkania mają zapewnioną opiekę medyczną
Krakowskiego Pogotowia Ratunkowego, ale i tak
najważniejsza jest, jak dawniej, ta stała, całodo−
bowa, roztaczana przez 24 godziny w dzień
i w nocy, opieka nad mieszkańcami miasta i oko−
lic.
(rtk)
43
44
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
5/2011
44
Tabor sanitarny
45
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
5/2011
45
Wóz osobowy „Graf Stift”
Ratują od 120 lat
13 października, podczas zwołanej specjalnie 27. uroczystej sesji Rady Miasta Krakowa obradującej wyjątkowo w krakowskim Muzeum Inżynierii Miejskiej przy ul. Wawrzyńca – najstarsza,
powołana w 1891 roku instytucja ratownicza w Polsce (a druga po wiedeńskiej w Europie) czyli
Krakowskie Pogotowie Ratunkowe, obchodziła jubileusz 120 lat istnienia. Blasku uroczystości dodał
obchodzony jednocześnie V Ogólnopolski Dzień Ratownictwa Medycznego.
W szczelnie wypełnionej hali dawnego MPK dyrektor Pogotowia dr Małgorzata Popławska
wskrzesiła w krótkim a zgrabnym przemówieniu dawne dzieje Pogotowia, a przewodniczący Rady
Miasta Bogusław Kośmider, przypomniał w inauguracyjnym wystąpieniu obraz pierwszej karetki
Pogotowia: żółtej „budy ratunkowej” z niebieskimi latarniami i białym krzyżem, ciągnionej przez
konie, która miała prawo (wyjątkowo!) poruszać się po mieście „wyciągniętym kłusem”. Pogotowie uhonorowane zostało przez Radę miasta jego najwyższym odznaczeniem Srebrnym Medalem
„Cracoviae Merenti”. Wiele ciepłych słów powiedział w okolicznościowej laudacji prezydent Krakowa prof. Jacek Majchrowski.
46
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
5/2011
JUBILEUSZE
W uroczystościach uczestniczyli m.in. wiceminister zdrowia Marek Haber, przewodniczący NSZZ „Solidarność” Piotr Duda, władze
wojewódzkie reprezentowali wicemarszałek
Roman Ciepiela, przewodniczący Sejmiku Małopolskiego Kazimierz Barczyk i wicewojewoda Andrzej Harężlak. Bardzo liczna była rzesza
przedstawicieli instytucji i służb współpracujących z Pogotowiem m.in. Straży Pożarnej, Policji, SANEPiD-u. Prawdziwie tłumnie zameldowali się przedstawiciele niemal wszystkich stacji Pogotowia Ratunkowego w kraju, w tym
Pogotowia Lotniczego.
Oczywiście nie brakło reprezentantów krakowskiego naukowego środowiska medycznego z prorektorem UJ ds. Collegium Medicum
fot. Jerzy Sawicz
46
NR
prof. Wojciechem Nowakiem i dziekanem
Wydz. Lekarskiego CM UJ prof. Tomaszem Grodzickim na czele. W tłumie gości zauważyliśmy też parlamentarzystów, m.in. posła Jerzego Fedorowicza, a także prof. Juliusza Jakubaszko uznawanego za „ojca polskiego ratownictwa medycznego”. Oczywiście nie brakowało prof. Leszka Brongla, dzisiejszego kreatora
systemu SOR-ów. Miłym akcentem była obecność b. dyrektorów Krakowskiego Pogotowia
Urszuli Nowak i Andrzeja Wiśniewskiego. Oczywiście nie brakowało przedstawicieli Izby Lekarskiej (J. Friediger), MOW NFZ (B. Bulanowska), Izby Pielęgniarek i Położnych (T. Wadas),
Izby Aptekarskiej (P. Jóźwiakowski). Obecna też
była delegacja Ukrainy z wiceministrem zdrowia ds. ratownictwa medycznego gen. Włodzimierzem Megedem. W ogóle wyliczenie zacnych
Gości Jubileuszu zajęło znaczną część uroczystości, a przecież i tak nie wszyscy zostali dostrzeżeni, i nie wszyscy opisani w tej relacji.
Z okazji Jubileuszu liczna grupa pracowników Pogotowia, pielęgniarzy i dyspozytorów
oraz ratowników medycznych z całej Polski odznaczona została nadanymi przez Prezydenta
RP Złotymi i Srebrnymi „Medalami za długoletnią służbę”. Szereg osób otrzymało z rąk
ministra Habera odznaki resortowe „Za zasługi w ochronie zdrowia”. A prezydent Krakowa
prof. Jacek Majchrowski uhonorował medalami „Honoris Gratia”: dr n. med. Małgorzatę
Popławską – od 2000 roku dyrektor Krakowskiego Pogotowia Ratunkowego, która w tym
roku obchodzi także jubileusz 30-lecia pracy
zawodowej – oraz Sylwię Juszkiewicz – zasłużoną pielęgniarkę Pogotowia i dr n. med.
Krzysztofa Troczyńskiego. Nagrodę ustanowioną w 2009 roku dla podkreślenia zasług
w ratownictwie medycznym w postaci Statuetki bł. Gerarda otrzymali dyr. Świętokrzyskiego Centrum Ratownictwa Medycznego i Transportu Sanitarnego, odchodzący na emeryturę
po 48 (sic!) latach pracy, Stanisław Florek i znany społecznik, dr Artur Tarasiewicz z Kalisza.
Obecni na uroczystościach przedstawiciele
Sekcji Ratownictwa Medycznego NSZZ „Soli-
47
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
5/2011
fot. Jerzy Sawicz
JUBILEUSZE
darność” wręczyli ustanowione przez Związek
medale „Salvare Vitam et Salutem” dr Robertowi Gałązkowskiemu, dyrektorowi Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, Piotrowi Dudzie
– przewodniczącemu NSZZ „Solidarność”, gościowi z Ukrainy gen. Włodzimierzowi Megedowi, a także na ręce pani prezes Małgorzaty
Popławskiej – Związkowi Pracodawców Ratownictwa Medycznego.
Sylwetkę dr n. med. Małgorzaty Popławskiej oraz recenzję z wystawy w Muzeum Inżynierii poświęconej ratownictwu medycznemu
oraz z książki która się własnie ukazała o Krakowskim Pogotowiu przedstawimy w najbliższym wydaniu.
(rtk)
fot. Jerzy Sawicz
Złotymi medalami „Za Długoletnią Służbę” przyznanymi
przez Prezydenta RP odznaczeni zostali m.in.: Barbara Adamska, Krystyna Chrapek, Anna
Dróżdż, Jan Łukasik, Jan Podsiadło, Kazimiera Susuł, Kamil
Szemraj, Danuta Śmiłek-Wesołowska i Maria Wojtas z krakowskiego Pogotowia. Przyznano
też 9 medali srebrnych i 1 brązowy.
47
48
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
48
NR
5/2011
FELIETON
O czasie, na czasie...
W folderze turystycznym oferuj¹cym uroki Szwajcarii znalaz³am taki akapit: „Czas sta³ siê luksusem codziennoœci. To, co sprawia, ¿e jest on rzeczywiœcie tak
cenny, to emocje i doœwiadczenia, które go wype³niaj¹.”
No có¿, Szwajcarzy s¹ ekspertami w zakresie zegarków,
które odmierzaj¹ czas, jak i trwa³ych wartoœci choæby
monetarnych.
Co wype³nia codzienny czas polskiego lekarza, jakie emocje i jakie doœwiadczenia? Praca, praca i jeszcze
raz praca, dniem i noc¹, czêsto bez nale¿nego odpoczynku. Dlaczego tak siê dzieje? Zapewne nie z wolnej
woli, ani dla przyjemnoœci. To skrzecz¹ca rzeczywistoœæ
powoduje, ¿e nasze zatrudnienie w jednym miejscu pracy
nie pozwala nam na zaspokojenie naszym rodzinom
godnych warunków ¿ycia, przeciêtnego Europejczyka
z klasy œredniej. Bo przecie¿ bêd¹c Polakami jesteœmy
Europejczykami i to porównanie wcale nie jest wygórowane. Usi³ujemy dorównywaæ krajom zachodniej Europy w rozmaitych dziedzinach produkcyjnych, kulturowych, a jak twierdzi³a minister zdrowia Ewa Kopacz na
niedawnej konferencji krajów Unii Europejskiej w Krynicy, mo¿emy nawet byæ wzorem w niektórych dziedzinach, ot na przyk³ad w reformach ochrony zdrowia.
Bez komentarza.
Nam lekarzom ci¹gle brak tego czasu na tak prozaiczne rzeczy jak spacer z dzieæmi, wspólne kino, po
prostu bycie z rodzinami. Trudno znaleŸæ te¿ czas i fundusze na samokszta³cenie. W pogoni za groszem mija
nam ¿ycie. Nie jest to skutkiem pazernoœci lekarzy, ale
wszyscy doskonale wiemy, ¿e nasza praca jest nadal dramatycznie nisko wyceniana. Pewne podwy¿ki uzyskane
metod¹ strajków w latach 2006/2007 – co œwiadczy³o
o najwy¿szej desperacji naszego œrodowiska, wynagradzanego po³ow¹ wartoœci œredniej krajowej jeszcze 4 lata
temu – nieco z³agodzi³y ten stan, ale nadal w wielu
miejscach pensje oscyluj¹ wokó³ wartoœci 1,5 œredniej
i daleko nam do wynagrodzeñ np. sêdziów czy kadry
wojskowej. Dalej wiêkszoœæ z nas spêdza noce i dnie
w pogoni za pieni¹dzem, gubi¹c rozum. Dlaczego zatem, gdy OZZL zwraca siê z postulatem prawnego ograniczenia czasu pracy lekarzy do zdroworozs¹dkowego,
œrodowisko podnosi larum. Kilka lat temu wywalczyliœmy uznanie czasu pracy na dy¿urze, zgodnie z unijnymi normami, za pracê. Pracodawcy masowo obchodz¹
ten przepis podpisuj¹c z nami kontrakty, które nie honoruj¹ czasu pracy i st¹d nikogo nie interesuje, ile godzin w pracy spêdza lekarz. Wœród postulatów OZZL,
miêdzy innymi jest taki, aby zakazano zastêpowania
umów o pracê kontraktami albo objêto wszystkich lekarzy, niezale¿nie od formy zatrudnienia i miejsca zatrudnienia normami czasu pracy.
Nie jest to zamach na wolnoœæ gospodarcz¹ œrodowiska. OZZL jest bowiem od dawna zwolennikiem wolnoœci gospodarczej i mechanizmów rynkowych, ale nie
odnosz¹cych siê wybiórczo do formy zatrudniania i odpowiedzialnoœci. W polskiej s³u¿bie zdrowia mamy bowiem monopolistê – pañstwowego p³atnika i rozproszonych œwiadczeniodawców, którym monopolista dowolnie ustala warunki umów, a oni maj¹ „wolnoœæ” skorzystania z nich b¹dŸ nie. A je¿eli godz¹ siê na zani¿one wartoœci kontraktów, to zani¿aj¹ wszystko w dó³,
w tym pensje pracowników. A lekarze no có¿, zw³aszcza
ci pamiêtaj¹cy minione czasy, za normalne uwa¿aj¹ koniecznoœæ dorabiana. I z niej niektórzy korzystaj¹ bez
umiaru i przeciw sobie. Utrudniaj¹ bowiem tym lekarzom, którzy chc¹ zarabiaæ godziwie w jednym miejscu
pracy, dochodzenie s³usznych ¿¹dañ. Takie postêpowanie bardzo odpowiada rz¹dz¹cym, niezale¿nie od tego
z jakiej frakcji pochodz¹. Wykorzystuj¹ skrupulatnie to
nasze rozbicie i dalej nam tylko dok³adaj¹ obowi¹zków
i finansowej odpowiedzialnoœci. Czy¿ nie s¹ tym ostatnie
ustawy o ubezpieczeniach, komisjach orzekania o zdarzeniach medycznych czy odpowiedzialnoœci materialnej
za refundowane recepty? Przystañmy choæ na chwilê w tej
pogoni za z³otym cielcem i jeœli nie argumentów OZZL to
pos³uchajmy co myœl¹ na temat czasu poeci.
Polecam tekst piêknej poetyckiej ballady Jacka Cygana œpiewanej przez Ryszarda Rynkowskiego „Czas”.
Przytoczê tylko fragmenty.
Czas, niewyspany, zdyszany, czas, przeklinany
co rano, blady
Czas chudy sknera bez duszy, ten twój czas, to
jest wszystko co masz.
Twój przyjaciel na dobre i z³e, i twój wróg co
wydziela ci tlen
49
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
5/2011
FELIETON
Na twym czole on znaczy swój, œlad by byæ zawsze na czas.
Czas, w k¹t wagonu wciœniêty, czas, wci¹¿ spóŸniony, zgoniony, œwiêty
Czas, twe powietrze i woda, ten twój czas, to
jest wszystko co masz.
Twój przyjaciel na dobre i z³e, biciu serca odmierza wci¹¿ kres
Uwiêziony w klepsydrze Twój Pan, co na ustach
ma piach.
Czas, czyjeœ oczy nad ranem, czas najpiêkniejszy kochanek, amen
Czas twe ostatnie pytanie, wiêc to ju¿, tylko
tyle da³ Czas.
Czy umieraj¹cy na pi¹tym dy¿urze nasz kolega mia³
czas, aby zadaæ sobie to pytanie, nie wiemy. My zadajmy go sobie zanim nie jest jeszcze za póŸno i zdecydujmy siê na wspólne dzia³ania dla dobra nas wszystkich.
Dr med. Janina Lankosz-Lauterbach
Rzecznik Regionu Ma³opolskiego OZZL
ORL
Z obrad Okręgowej Rady Lekarskiej
Kształcenie wymaga kontroli
14 września 2011 roku odbyło się kolejne
posiedzenie Okręgowej Rady Lekarskiej, które−
go głównym tematem było ustanowienie syste−
mu kontroli nad rozmaitymi „podmiotami”, for−
malnie stawiającymi sobie za cel prowadzenie
procesu permanentnego kształcenia podyplomo−
wego lekarzy, a praktycznie dążącymi przede
wszystkim do uzyskania maksymalnie wysokie−
go zysku przy możliwie najniższych kosztach.
Jakość kształcenia, jego poziom, w znacznej ilo−
ści wypadków budzi zastrzeżenia uczestniczących
w szkoleniach lekarzy. Ale ustawa nakazuje reje−
strować wszystkie podmioty zainteresowane pro−
wadzeniem kursów. Dopiero potem upoważnia
okręgowe izby lekarskie do kontroli merytorycz−
nej ich działalności. Koncepcję zorganizowania
odpowiedniego aparatu tej kontroli przedstawił na
posiedzeniu ORL przewodniczący Komisji
Kształcenia dr Lech Kucharski.
Na wstępie posiedzenia odbyła się przede
wszystkim miła uroczystość wręczenia dyplomów
i nagród (po 1500 zł każda) lekarzom, którzy
wiosną 2011 roku zdali egzamin specjalizacyjny
z najlepszym wynikiem. Otrzymali je:
– Marzena Bobrowska-Juszczuk – choroby wewnêtrzne,
– Agnieszka Byrczek-Michalska – choroby wewnêtrzne,
– Grzegorz Filip – kardiochirurgia,
– Bogus³aw Gawêda – kardiochirurgia,
– Agnieszka Gêbczyñska-Wyroba – stomatologia
zachowawcza z endodoncj¹,
– Justyna Hajto-Bryk – stomatologia zachowawcza
z endodoncj¹,
– Justyna Kostyra-Grabowska – dermatologia i wenerologia,
– Ma³gorzata Kulis – choroby wewnêtrzne,
– Joanna Kuschill-Dziurda – choroby wewnêtrzne,
– Ma³gorzata Kusiak-Sêdzielewska – medycyna rodzinna,
– Magdalena Loster – choroby wewnêtrzne,
– Anna Napora-Krawiec – okulistyka,
– Agnieszka Rajtar-Ciosek – po³o¿nictwo i ginekologia,
– Anna Ruttar-Weron – choroby wewnêtrzne,
– Zbigniew Wylêga³a – choroby wewnêtrzne.
49
50
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
50
NR
5/2011
ORL
Powyższa 15−stka przybyła na uroczystość,
natomiast pozostała piątka laureatów (Grzegorz
Piękoś z Jasła – choroby wewnętrzne; Grzegorz
Młyński – medycyna rodzinna; Maciej Gnass –
choroby wewnętrzne; Katarzyna Wadowska−Jasz−
czyńska – położnictwo i ginekologia; Anna Woj−
narowska z Krosna – pediatria) z przyczyn tzw.
obiektywnych była nieobecna. Nagrody i dyplo−
my wręczyli prezes ORL Andrzej Matyja, który
złożył świeżo wypromowanym specjalistom ser−
deczne gratulacje, wiceprezes Robert Stępień
i przewodniczący Komisji Kształcenia ORL dr
Lech Kucharski, który wspierany przez mgr Piotra
Pachela był głównym organizatorem uroczystości.
Następnie Rada przystąpiła do obrad, podej−
mując na wstępie decyzję finansową w sprawie
zakupu niezbędnego wyposażenia do wykupione−
go i wyremontowanego lokalu na parterze Izby,
gdzie możliwa będzie m.in. organizacja wystaw
artystycznych oraz spotkań Klubu Seniora
(Uchwała nr 68).
W związku z upływem kadencji Komisji Bio−
etycznej powołano jej nowy skład (patrz Uchwa−
ła nr 70), wprowadzając jedną zmianę personalną,
zmarłego Doktora Jana Kowalczyka zastąpił po−
wołany jednogłośnie dr Janusz Legutko.
Z kolei nastąpiła seria sprawozdań. I tak pre−
zes Andrzej Matyja nawiązując do posiedzenia
NRL poinformował o przełożeniu posiedzenia
Konwentu Przewodniczących ORL na inny ter−
min (z braku przygotowanego programu) oraz
o powrocie do krytykowanej już w poprzedniej
kadencji praktyki zbyt wczesnego kończenia po−
siedzeń Naczelnej Rady. Natomiast sukcesem,
zdaniem prezesa Matyji, skończyło się Forum
Ekonomiczne w Krynicy, m.in. sesja poświęcona
zdrowiu, w której wzięła m.in. udział Minister
Zdrowia Ewa Kopacz oraz prezes NRL Maciej
Hamankiewicz (relacja z panelu o zdrowiu – we−
wnątrz numeru). Izbę krakowską, prócz prezesa
reprezentował dr Jerzy Friediger.
Uzupełnienie sprawozdana z posiedzenia NRL
przedstawił dr Mariusz Janikowski, jej sekretarz.
Relację znajdą czytelnicy w „Gazecie Lekarskiej”,
tu natomiast wspomnimy tylko o szczepieniach
profilaktycznych personelu medycznego, który to
temat omówiła NRL z udziałem przedstawicieli
WHO; o poszukiwaniu nowego kolportera „Ga−
zety Lekarskiej”, gdyż umowa ze Springerem zo−
stała zerwana (kończy się 31 XII 2011); wreszcie
o upoważnieniu prezesa NRL do wystąpienia do
Trybunału Konstytucyjnego (za poradą prof.
51
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
5/2011
ORL
Michała Kuleszy) w sprawie obowiązkowych
ubezpieczeń lekarzy.
Nawiązując do tej relacji dr Stefan Bednarz
podkreślił konstytucyjną niemożliwość wprowa−
dzenia przymusu wobec pracowników medycz−
nych do obowiązkowych szczepień np. przeciw
zapaleniu wątroby czy AIDS, natomiast dr Kata−
rzyna Turek−Fornelska poruszyła kwestię braku
środków w szpitalach na finansowanie obowiąz−
kowych ubezpieczeń lekarzy.
Nawiązując do toczącej się kampanii wybor−
czej do parlamentu dr Marek Zasadny zwrócił
uwagę na niewłaściwe, jego zdaniem, umieszcze−
nie wśród lekarzy rekomendowanych przez „Ga−
licyjską Gazetę Lekarską” osoby dyrektora Szpi−
tala Wojewódzkiego im. św. Ojca Pio w Przemy−
ślu Janusza Hamryszczaka, jako że jego działal−
ność budzi szereg zastrzeżeń w środowisku lekar−
skim, a popierająca jego osobę opinia wyrażona
w „Gazecie” powinna być skonsultowana z Dele−
gaturą OIL. Jak wyjaśnił red. Stefan Ciepły,
wszystkie nazwiska umieszczone w „Gazecie”
zostały nadesłane (na prośbę OIL) przez regio−
nalne komitety wyborcze czterech głównych par−
tii politycznych i nie wydawało się zasadnym ich
konsultowanie. Niemniej redakcja przyjmie na
przyszłość zasadę uzgadniania tego typu spraw
z Delegaturą.
W związku z wyjazdem prezesa Matyji na
Zjazd Chirurgów w Łodzi przewodnictwo obrad
od tej chwili przejął wiceprezes Robert Stępień.
Kolejne sprawozdanie z przebiegu IX Ogól−
nopolskich Igrzysk Sportowych w Zakopanem
złożył sekretarz ORL, a zarazem przewodniczą−
cy Komisji Sportu i Rekreacji NRL dr Jacek Tęt−
nowski. Podkreślając sukces imprezy, wzięło
w niej udział ok. 800 osób, obecny był wicemini−
ster Zdrowia Andrzej Włodarczyk, dr Tętnowski
podkreślił konieczność podwyższenia budżetu
X Igrzysk na 2012 rok, ze względu na ich jubile−
uszowy charakter, a także zasugerował, w kon−
tekście podpisanych umów o współpracy, zapro−
szenie do udziału Czechów i Słowaków.
Nawiązując do nagród wręczonych lekarzom,
którzy osiągnęli najlepsze wyniki podczas egza−
minów specjalizacyjnych, wiceprezes Janusz
Legutko zaproponował, by nagrody ufundowano
również dla trzech najlepszych opiekunów spe−
cjalizacji. W dyskusji jednak wniosek odrzuco−
no, poprzestając na zamyśle przygotowania ho−
norowych dyplomów, ze względu na trudne kry−
teria wyboru, wysoki prestiż niektórych opieku−
nów i możliwość popełnienia wielu niezręczno−
ści.
Następnie Skarbnik OIL dr Anna Maciąg
przedstawiła multimedialne sprawozdanie z wy−
konania preliminarza budżetowego za I półrocze
2011 roku. Recenzując je w największym skró−
cie: przychody zrealizowano w 51 procentach
(w tym składki), działalność gospodarczą zreali−
zowano w 79% planu; środki na prowadzenie Re−
jestru Lekarzy i organów sądowniczych z Urzędu
Marszałkowskiego ani Ministerstwa Zdrowia do
końca II kwartału nie wpłynęły. Natomiast wy−
datki były niższe niż planowano, na komisje pro−
blemowe wydano 40% środków, na Fundusz
Kształcenia 36% środków, na Komisję Socjalno−
Bytową 47% środków, na działalność wydawniczą
ok. 50% środków, na remont 6,8% planowanych
nakładów.
Główny punkt obrad, zagadnienie kontroli
podmiotów edukacyjnych przedstawił w imieniu
Komisji Kształcenia dr Lech Kucharski. Wspo−
mniał on o 221 kursach zorganizowanych w 2010
roku przez Komisję oraz 27 konferencjach. Nato−
miast Regulamin kontroli przedstawiono już na
poprzednim posiedzeniu ORL, nie została jednak
uzgodniona kwestia wysokości wynagrodzeń dla
kontrolujących, a także składu wizytujących ko−
misji (czy muszą być dwuosobowe?). I podobnie
jak podczas poprzedniego posiedzenia spór był
mocno emocjonalny. Jedni podkreślali koniecz−
ność przeprowadzania kontroli przez przynaj−
mniej dwie osoby, by nie podważano opinii Ko−
misji kontrolującej, drudzy stali na stanowisku iż
koszty kontroli, ok. 400 zł na osobę, byłyby zbyt
wysokie. Przeprowadzenie ok. 30 kontroli rocz−
nie kosztowałoby ok. 24 tys. zł (wpływy od pod−
miotów kształcących za rejestrację wynoszą 64
tys. zł). W wymianie opinii uczestniczyli dr dr
Katarzyna Turek−Fornelska, Robert Stępień,
Janusz Legutko, Wiesław Sowa i naturalnie Lech
51
52
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
52
NR
5/2011
ORL
Kucharski, który podkreślił problemy z naborem
odpowiednich kandydatów do Komisji, z koniecz−
nością ich przeszkolenia itp. W końcu przyjęto
projekt rekomendowany przez Komisję (Uchwa−
ła nr 71).
ORL podjęła jeszcze uchwałę o podwyższe−
niu kosztów rozliczenia paliwa do samochodów
w trakcie podróży służbowych (z 70 do 80 groszy
za 1 km), rekomendowaną przez wiceprezesa
dr Marka Zasadnego; informację nt. interwencji
w Podhalańskim Szpitalu Specjalistycznym w No−
wym Targu dotyczącej kontrowersyjnego rozpo−
rządzenia dyrekcji ograniczającego możliwość
podejmowania pracy przez lekarzy poza rodzi−
mym zoz−em (po interwencji OIL rozporządze−
nie zostało cofnięte); odbyło się też jedno posie−
dzenie Komisji Orzekającej, nadto zadecydowa−
no o poparciu zasady przedstawiania świadectw
o niekaralności podczas awansów na stanowiska
kierownicze w ochronie zdrowia oraz o poparciu
projektów rozporządzeń, przedstawionych przez
dr Kazimierza Kłodzińskiego, a dotyczących cho−
rób zawodowych.
Na tym obrady zakończono.
(cis)
Uchwała Nr 68/ORL/VI/2011
Prezydium Okręgowej Rady Lekarskiej
w Krakowie
z dnia 14 września 2011 roku
w sprawie zakupu stołów i krzeseł konfe−
rencyjnych.
Na podstawie art. 25 pkt. 10 w zw. z art.26
ustawy z dnia 2 grudnia 2009 r. o izbach lekar−
skich (Dz.U. Nr 219 poz. 1708) uchwala się co
następuje:
§1
Okręgowa Rada Lekarska w Krakowie wyra−
ża zgodę na zakup stołów i krzeseł konferencyj−
nych w kwocie do 25 000 zł.
§2
Uchwała wchodzi w życie z dniem podjęcia.
Sekretarz
Okręgowej Rady Lekarskiej
w Krakowie
dr n. med. Jacek Tętnowski
Prezes
Okręgowej Rady Lekarskiej
w Krakowie
dr hab. med. Andrzej Matyja
Uchwała Nr 70/ORL/2011
Okręgowej Rady Lekarskiej w Krakowie
z dnia 14 września 2011 r.
w sprawie powołania Komisji Bioetycznej
przy Okręgowej Izbie Lekarskiej w Krakowie
Na podstawie art.29 ust. 1 i ust. 3 pkt.1 usta−
wy z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodzie lekarza
(tekst jednolity: Dz.U. z 2008 nr 136 poz. 857
z późn. zmianami) uchwala się co następuje:
§1
Okręgowa Rada Lekarska w Krakowie powo−
łuje Komisję Bioetyczną przy Okręgowej Izbie
Lekarskiej w Krakowie w składzie:
dr n. med. Stefan Bednarz
mgr Jerzy Bilek
ks. dr Jerzy Brusiło
dr hab. med. Grażyna Czerniawska−Mysik
mgr Mirosława Dzikowska
dr n. med. Jerzy Friediger
dr Irena Gawrońska
mgr Zbigniew Grochowski
dr Mariusz Janikowski
dr Lech Kucharski
dr n. med. Janusz Legutko
prof. dr hab. med. Maria Rybakowa
dr Janusz Raglewski
dr Antoni Stopa
§2
Uchwała wchodzi w życie z dniem podjęcia.
Sekretarz
Okręgowej Rady Lekarskiej
w Krakowie
dr n. med. Jacek Tętnowski
Prezes
Okręgowej Rady Lekarskiej
w Krakowie
dr hab. med. Andrzej Matyja
Uchwała Nr 71/ORL/VI/2010
Okręgowej Rady Lekarskiej w Krakowie
z dnia 14 września 2011 r.
w sprawie ustalenia kwoty i formy wypłaty
wynagrodzenia dla lekarzy, członków powoła−
nych Zespołów Kontrolujących ds. kontroli
podmiotów prowadzących kształcenie podyplo−
mowe lekarzy i lekarzy dentystów objętych
rejestrami prowadzonymi przez Okręgową
Radę Lekarską w Krakowie.
53
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
5/2011
ORL
Na podstawie art. 25 pkt. 10 i 15 ustawy
z dnia 2 grudnia 2009 r. o izbach lekarskich (Dz.U.
z dnia 22 grudnia 2009 r. Nr 219, poz. 1708)
uchwala się co następuje:
§1
Okręgowa Rada Lekarska w Krakowie uchwa−
la wynagrodzenie w wysokości 400 zł. brutto dla
lekarza – członka Zespołu Kontrolującego, za
wykonanie czynności związanych z przeprowa−
dzeniem kompleksowej kontroli podmiotu prowa−
dzącego kształcenie podyplomowe lekarzy i le−
karzy dentystów w zakresie określonym w regu−
laminie kontroli podmiotów prowadzących szko−
lenie podyplomowe lekarzy objętych rejestrami
prowadzonymi przez Okręgową Radę Lekarską
w Krakowie.
§2
1. Podstawę do wypłaty wynagrodzenia, o któ−
rym mowa w §1, stanowić będzie rachunek do
umowy o dzieło o przeprowadzenie kontroli, po−
twierdzony przez przewodniczącego Komisji
Kształcenia Medycznego.
2. Wynagrodzenie, o którym mowa w §1 wy−
płacane będzie przez Okręgową Radę Lekarską
w Krakowie z funduszu opłat za wpis do rejestru
podmiotów prowadzących kształcenie podyplo−
mowe lekarzy i lekarzy dentystów.
§3
Uchwała wchodzi w życie z dniem podjęcia.
Sekretarz
Okręgowej Rady Lekarskiej
w Krakowie
dr n. med. Jacek Tętnowski
Prezes
Okręgowej Rady Lekarskiej
w Krakowie
dr hab. med. Andrzej Matyja
KOMISJE ORL
W listopadzie 2008 roku upłynął pierwszy termin dopełnienia obowiązku stałego
podnoszenia kwalifikacji zawodowych, wynikający z ustawy o zawodzie lekarza i leka−
rza dentysty. W potocznym ujęciu, chodzi o cykliczne uzyskiwanie 200 punktów edu−
kacyjnych w ciągu 4 lat (i przedłożenie dokumentów poświadczających ich uzyskanie
w izbach lekarskich).
O punktach edukacyjnych
i podmiotach kształcących
Rozmowa z przewodniczącym Komisji Kształcenia ORL
dr. Lechem Kucharskim
– Panie Doktorze, jak wygląda realizacja
tego obowiązku przez lekarzy naszej Izby?
– Właściwie nic się nie zmieniło od trzech lat.
Dokumenty przedkłada ok. 30−35 procent leka−
rzy z kolejnych roczników. Podobnie jest w ca−
łym kraju...
– Czy lekarze którejś z dyscyplin medycy−
ny wyróżniają się aktywnością bądź opiesza−
łością?
– Nie prowadzimy takich statystyk. Natomiast
z niepokojem stwierdzam, że Koleżanki i Kole−
dzy nie zgłaszają swojej aktywności i nie starają
się o jej formalne potwierdzenie...
– Rozumiem, że Pańskim zdaniem, aktyw−
ność jest wyższa niż wynikałoby z przedkłada−
nych dokumentów.
– Nie mam wątpliwości, że tak jest. Nie wie−
rzę, by dwie trzecie lekarzy nie dokształcało się.
53
54
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
54
NR
5/2011
KOMISJE ORL
Zresztą proszę popatrzeć na frekwencję towarzy−
szącą rozmaitym kursom czy konferencjom.
Przecież jest ona dalece wyższa niżby wynikało
z ilości przedkładanych dokumentów.
– Wstyd mówić, ale może niedostatkiem za−
pisu ustawowego jest brak sankcji za niedo−
pełnienie obowiązku ciułania punktów. Środo−
wisko prosi się o nie...
– Poniekąd ma Pan rację, możliwe że nasza
opieszałość doprowadzi w końcu ustawodawcę do
nałożenia sankcji. Odnotowujemy ostatnio nowe
zjawisko w postaci mnożących się zapytań, na−
pływających do Izby, ze strony dyrekcji szpitali,
kierownictw klinik, najogólniej mówiąc ze stro−
ny pracodawców, którzy zapytują, czy ten lub inny
lekarz dopełnił obowiązku edukacyjnego i uzyskał
wymagane 200 punktów. Rodowód pytań jest zdefi−
niowany ustawowo. Przy każdej zmianie warunków
zatrudnienia, przy powołaniu lekarza na stanowi−
sko funkcyjne lub kierownicze, przy powierze−
niu mu obowiązków nauczyciela akademickiego,
działy kadr powinny posiadać udokumentowaną
informację z Izby, że lekarz owe 200 pkt. zaliczył.
Apeluję zatem do Koleżanek i Kolegów, by
we własnym interesie zadbali o udokumentowa−
nie swego wykształcenia.
– Jak długo czeka się obecnie na weryfika−
cję dokumentów w Izbie?
– Nie dłużej niż 30 dni. Faktycznie w minio−
nych latach trwało to kilka, a nawet kilkanaście
miesięcy, za co przepraszam, ale nie chcieliśmy
poszerzać zatrudnienia o dodatkowy etat. Obec−
nie zaległości zostały zlikwidowane i weryfika−
cji dokonujemy bieżąco.
– Panie Doktorze, podczas dwóch ostatnich
posiedzeń Okręgowej Rady Lekarskiej tema−
tem były m.in. zasady i warunki prowadzenia
kontroli tzw. podmiotów kształcących podyplo−
mowo lekarzy, czyli organizatorów rozmaitych
szkoleń, kursów czy warsztatów, których re−
jestr prowadzi Izba.
– Chodzi naturalnie o kontrolę merytoryczną ja−
kości szkoleń, do której Izba Lekarska jest upraw−
niona ustawowo czy nawet zobowiązana.
– A na koszty kursów nie zwrócicie Pań−
stwo uwagi?
– W tej kwestii głosuje się „nogami”. Albo
ktoś się decyduje na udział albo nie. Oczywiście
możemy jakąś opinię w sprawie kosztów czy wa−
runków organizacyjnych wyrazić, ale nie jest ona
zobowiązująca. Natomiast ocena poziomu mery−
torycznego, zgodności programu kursu z dekla−
rowanym należy do nas. Przepisy stanowią, że
podmiot może być skreślony z Rejestru nawet na
3 lata, jeżeli nie wypełnia określonych zadań pro−
gramowych. I właśnie Okręgowa Rada, przy
udziale radców prawnych OIL przygotowała Re−
gulamin kontroli oraz zasady powoływania
i warunki finansowe działania zespołów wizytu−
jących.
Praktycznie rzecz ujmując przed Komisją
Kształcenia ORL staje teraz obowiązek rekruta−
cji zespołów wizytujących oraz zorganizowanie
ich przeszkolenia.
– Kto może wchodzić w skład zespołu wi−
zytującego? I jakie są te warunki finansowa−
nia zespołów?
– Komisja Kształcenia już niniejszym ogła−
sza nabór chętnych Koleżanek i Kolegów. Ter−
min zgłoszeń upływa 30 listopada 2011 roku.
Oczywiście preferować będziemy posiadanie wy−
kształcenia specjalizacyjnego i umiejętności.
Składy imienne Zespołów zaopiniowane przez
Komisję Kształcenia ORL zostaną zatwierdzone
przez Okręgową Radę Lekarską. Przewiduje się
honorarium w kwocie 400 zł dla członka Zespołu
Wizytującego za jedną kontrolę, która obejmie
dane szkolenie – z praktyki wiemy, trwające od
1 do 3 dni. Środki finansowe na ten cel będą po−
chodzić ze specjalnego konta, na którym księgu−
je się wpłaty od podmiotów kształcących wno−
szone podczas ich rejestracji.
– Ile mamy podmiotów kształcących w Re−
jestrze?
– Tak zwany biznes edukacyjny wcale nie jest
mały. W Rejestrze tylko naszej Izby odnotowa−
nych jest 75 podmiotów, które np. w 2010 roku
przeprowadziły ponad 250 szkoleń.
55
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
5/2011
KOMISJE ORL
Muszę jeszcze dodać, że wykluczone jest uzy−
skiwanie przez członków Zespołów Wizytujących
certyfikatów za przeprowadzane kontrole.
Wszystko będzie zgodne z literą prawa, nie bę−
dzie zatem także działań agenturalnych w stylu
agenta Tomka. Podmioty kształcące zostaną
uprzedzone na 7 dni wcześniej o planowanej kon−
troli.
– Dziękuję Panu za rozmowę.
UWAGA: Zgłoszenia kandydatów do Zespo−
łów Wizytujących przyjmuje w imieniu Komi−
sji Kształcenia ORL mgr Piotr Pachel, tel. 12
619 17 22; e−mail: kształ[email protected],
który też udziela dodatkowych informacji.
Okrêgowa Izba Lekarska
w Krakowie
zaprasza na kurs:
Zasady prowadzenia
dokumentacji medycznej
Termin: 15 grudnia 2011 godz. 12.00
Miejsce: Okrêgowa Izba Lekarska w Krakowie,
ul. Krupnicza 11a, 31-123 Kraków
Zapisy: tel. 12 619 17 22 – mgr Piotr Pachel
Komisja Uzdrowisk ORL
obradowała w Krakowie
Komisja Uzdrowisk ORL pod przewodnic−
twem dr. Jerzego Pasadyna obradowała 10 paź−
dziernika w Krakowie. Udział w posiedzeniu
wzięli m.in. liczni przedstawiciele NFZ,
z p. Elżbietą Fryźlewicz−Chrapisińską, z−cą
dyr. MOW NFZ ds. Służb Mundurowych na
czele, był też burmistrz Krynicy dr Dariusz
Reśko oraz prezes Uzdrowiska Swoszowice
p. Aleksandra Niżankowska i prezes Uzdrowi−
ska w Rymanowie, delegat OIL dr Jan Kucmin.
Tematów spotkania było kilka, nie ma co
ukrywać, że nieco nas rozbawił pierwszy w po−
staci wzoru druku stosowanego w niektórych
sanatoriach „Wywiadu epidemiologicznego”,
a dotyczącego pacjenta przyjmowanego do szpi−
tala na sześć miesięcy przed terminem przyję−
cia, w którym próbuje się ustalić m.in., czy pa−
cjent miał wyrywany ząb lub czy korzystał
z porady lekarskiej u ginekologa lub urologa.
Najlepsza jest puenta (dwa ostatnie punkty):
13. Czy pacjent korzystał z usług fryzjerskich
bądź kosmetycznych, np. z golenia brzytwą; 14.
Pacjent nieprzytomny, wywiadu nie zebrano.
Doktor Pasadyn usiłował przekonać obec−
nych do oprotestowania tej raczej wątpliwej ini−
cjatywy, ale wiele nie wskórał. Rzeczowo na−
tomiast i konkretnie wypowiedzieli się goście
z NFZ oraz członkowie Komisji nt. warunków
zawierania i realizacji umów w rodzaju lecz−
nictwo uzdrowiskowe. Wskazano na szereg jed−
nostek chorobowych, o które należy uzupełnić
rozporządzenie MZ, co zresztą zyskało także
aprobatę przedstawicieli NFZ.
Następnie dyskutowano o systemie rozli−
czeń tzw. osobodni, o sposobach zabezpiecze−
nia prawnego sanatoriów przed roszczeniami
pacjentów, a także o ograniczeniach dotyczą−
cych przeprowadzania zabiegów w ciągu jed−
nego dnia oraz o koniecznym cyklu szkoleń dla
lekarzy wystawiających skierowania na lecze−
nie uzdrowiskowe. Na tym posiedzenie zakoń−
czono.
(cis)
55
56
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
56
NR
5/2011
NFZ
MOW NFZ > < Izba Lekarska
(w rzeczowym klimacie)
Podobnie jak podczas pierwszego spotka−
nia 30 czerwca br. – które relacjonowaliśmy
w poprzednim wydaniu („Napięcia i kompro−
misy z NFZ”) – tak i podczas drugiego, 27 wrze−
śnia w Izbie, rozmowa o bieżących problemach
systemu, napięciach i dylematach prawnych
związanych z kontraktami miała rzeczowy cha−
rakter. Obok p. dyrektor Moniki Jezierskiej−Ka−
zberuk – z−cy dyrektora MOW NFZ ds. Me−
dycznych, wzięła w niej udział p. Izabela Obar−
ska, Naczelnik Wydziału Gospodarki Lekami
w MOW NFZ.
I znów spotkanie trwało przeszło 3 godzi−
ny, a ilość poruszonych spraw i tematów była
tak znaczna, że z racji objętości wymienię tyl−
ko kilkanaście najważniejszych.
Dla porządku dodam, że ze strony gospo−
darzy prócz prezesa Andrzeja Matyji, udział
wzięli wiceprezesi Jerzy Friediger i Robert
Stępień, pod koniec obrad przybył też Janusz
Legutko. W charakterze gości uczestniczyli
dr Piotr Maciukiewicz, konsultant wojewódzki
ds. urologii oraz dr Maciej Dendura reprezen−
tujący Związek Pracodawców Ambulatoryjnej
Opieki Specjalistycznej.
***
Przechodząc do relacji, w lakonicznym skró−
cie, poruszono m.in. problemy:
• umożliwienia lekarzom z I stopniem spe−
cjalizacji (uzyskanym w dawnym trybie kształ−
cenia) kontynuowania udzielanych świadczeń
specjalistycznych w ramach kontraktu. Problem
ten występuje zwłaszcza w małych miejscowo−
ściach, dotyczy lekarzy o znacznym doświad−
czeniu. W chwili, gdy drukujemy tę relację,
resort wydał już opinię umożliwiającą NFZ
kontynuowanie umów z lekarzami z I st. spe−
cjalizacji.
• oceny etycznej zachowań lekarzy, których
nazwiska pojawiły się przy zawieraniu kontrak−
tów kilkakrotnie, u różnych świadczeniodaw−
ców.
• sporządzenia list procedur, które są w ka−
talogu NFZ, a nie są wykonywane i odwrotnie,
są wykonywane, a nie ma ich w katalogu NFZ
– celem dokonania odpowiednich zmian. Pro−
blem ten nabiera szczególnej wagi w kontek−
ście powoływania do życia Agencji Weryfika−
cji Wycen.
• nieujmowania w wycenach procedur nie−
których kosztów „materiałowych” w rodzaju
osocza czy drenów. Praktyka ta rodzi poważne
kłopoty w procedurach wysokospecjalistycz−
nych zabiegowych, m.in. w urologii i dr Piotr
Maciukiewicz zobowiązał się do sporządzenia ich
indeksu, a także listy procedur wykonywanych
np. w USA, których u nas się nie kontraktuje.
• korekt budżetu NFZ (np. w 2010 roku było
ich aż 13) – zdaniem prezesa Matyji kierowa−
nie dodatkowych środków nie powinno mieć
miejsca pod koniec roku, gdy ich rozdyspono−
wywanie w praktyce nabiera, jego zdaniem,
charakteru przypadkowego.
• udostępnienia bazy adresowej części le−
karzy dla Małopolskiego Oddziału NFZ, który
poszukuje od 2007 roku adresów 1033 lekarzy.
• procedury postępowania lekarzy podczas
udzielania pomocy osobom nie posiadającym
dowodu ubezpieczenia, gdy pomoc ta nie jest
dokonywana w trybie nagłym. Dotyczy to głów−
nie porad udzielanych w ramach Nocnej i Świą−
tecznej Pomocy Lekarskiej. Był szeroko dys−
kutowany projekt przedstawiania pacjentom do
podpisu druków „Oświadczeń” co do posiada−
nia przez pacjenta ubezpieczenia, które to
oświadczenia są obecnie z mocy prawa wystar−
czającym dokumentem wskazującym w spra−
wach konfliktowych na odpowiedzialność oso−
by leczonej, a nie lekarza.
57
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
5/2011
NFZ
Biuro Prawne OIL przygotuje stosowne
wnioski do prezesa NFZ. MOW NFZ ze swo−
jej strony również dokona analizy prawnej moż−
liwości zastosowania oświadczeń w przypad−
kach pacjentów bez dowodu ubezpieczenia.
• skomplikowanego wypisywania recept
z literką „P”. Wg Rozporządzenia Ministra
Zdrowia refundacja typu „P” (mówiąc kolo−
kwialnie) nie dotyczy bowiem wyłącznie leku,
lecz taka recepta jest wystawiana na lek w kon−
tekście terapii odpowiednich schorzeń umiesz−
czonych na liście refundacyjnej wg warunków
i zasad zawartych w tym Rozporządzeniu.
Zapowiada się w tej kwestii niemałe dalsze
zamieszanie, gdyż wystawianie „P” jest (wg
Rozporządzenia) powiązane przede wszystkim
z postawieniem danej diagnozy, co do choro−
by, a niekiedy nawet czasem trwania schorze−
nia – i niedługo powstaną traktaty na ten temat,
bo w ślad za tym występuje zróżnicowany po−
ziom refundacji tego samego leku w różnych
chorobach.
Przykładowo: pacjent jest ubezpieczony
i posiada zdiagnozowaną cukrzycę typu II, za−
żywa Metforminę 500−i przysługuje mu lek na
„P” z listy refundacyjnej, za który zapłaci
(za 60 tbl.) 4,30 zł; natomiast, gdy ten sam pa−
cjent posiada jedynie nietolerancję glukozy, za
ten sam lek w tej samej dawce i ilości tabletek
zapłaci pełną odpłatność, czyli 9,48 zł, ponie−
waż na nietolerancję glukozy nie przysługuje
refundacja leku na P.
MOW NFZ przygotuje w tej sprawie infor−
macje, które ukażą się w „GGL” i na stronach
internetowych Izby. Niezależnie – już teraz peł−
na informacja na ten temat znajduje się na stro−
nie MOW NFZ w zakładce „Lekarze i Farma−
ceuci” pod adresem internetowym:
http://www.nfz−krakow.pl/index.php?si−
te=art&idd=31&ida=213
Przy okazji omawiania problemów związa−
nych z refundacją leków przykrą niespodzianką
okazało się wydane w dniu 8. 10. 2010 roku
akceptacyjne stanowisko NRL dla projektu
ustawy o refundacji leków, środków spożyw−
czych specjalnego przeznaczenia żywieniowe−
go oraz wyrobów medycznych, pod którą swe−
go czasu na lekarskim portalu społecznościo−
wym zebrano 8 tys. podpisów protestacyjnych
lekarzy.
Mówiono również o pożądanym rozwiąza−
niu modelowym, którym byłoby ustanowienie
funkcji lekarza wojewódzkiego, choć zróżnico−
wane formy własności szpitali i zoz−ów na pew−
no byłyby ograniczeniem jego kompetencji.
***
Poruszono także sporą listę dokuczliwych
drobiazgów, występujących w różnych dyscy−
plinach medycyny, jak np. sprawę leków refun−
dowanych zapisywanych przez urologów, np.
w wypadku raka stercza, do czego – zdaniem
NFZ – uprawnieni są tylko onkolodzy. Innym
przykładem jest brak metodologii dokumento−
wania w stomatologii zjawiska samoczynnego
przesuwania się zęba w miejsce ubytku, co ruj−
nuje zasady rozliczania całej procedury. Albo
dyskusyjny zapis podważający kompetencje
chirurga ortopedy czy lekarza pulmonologa do
wyłącznej analizy i opisu zdjęcia rentgenolo−
gicznego, (by możliwe było rozliczenie proce−
dury wyższego rzędu konieczny jest opis zdję−
cia RTG wykonany przez lekarza radiologa).
***
Na koniec przyjęto termin trzeciego spotka−
nia (26 listopada 2011), podczas którego zo−
stanie – prócz spraw bieżących – omówiona
problematyka AOS, w świetle wprowadzone−
go systemu JGP. Przedstawicielki NFZ przyję−
ły też zaproszenie na obrady Okręgowej Rady
Lekarskiej w dniu 16 listopada 2011 roku.
(cis)
PS: Przy okazji informujemy, że redakcja
uruchomiła na stronach internetowych Izby od−
powiednią „zakładkę” zatytułowaną NFZ,
w której umieszczamy wszystkie przekazywane
nam bieżąco komunikaty Funduszu.
57
58
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
58
NR
5/2011
Z ZAGRANICY
Stowarzyszenie Lekarzy Polskich we Lwowie
– 20 lat działalności
Inauguracja Zjazdu w Operze Lwowskiej
Stowarzyszenie Lekarzy Polskich (SLP) we
Lwowie założone zostało w marcu 1991 roku
przez grupę lekarzy jako apolityczna organizacja
społeczna mająca na celu: integrację lekarzy
Polaków zamieszkujących Lwów i obwód lwow−
ski, podwyższanie kwalifikacji zawodowych
członków, kontakty towarzyskie i naukowe z le−
karzami i organizacjami polskimi w kraju i na
świecie oraz – co jest bardzo ważne – niesienie
charytatywnej pomocy medycznej chorym roda−
kom. Dewiza Stowarzyszenia brzmi: „Jesteśmy
tyle warci, na ile pomagamy innym!”.
Czy Stowarzyszenie wypełnia te założenia?
Potwierdzeniem były obchody Jubileuszu 20−le−
cia i Międzynarodowa Konferencja Naukowa,
które odbyły się w dniach 22−24 września br. we
Lwowie. Mogły się one odbyć m. in. dzięki wspar−
ciu finansowemu i organizacyjnemu Naczelnej
Izby Lekarskiej oraz Okręgowych Izb Lekarskich
w Krakowie, Warszawie oraz Izby Śląskiej.
W składzie Komitetu Honorowego był prezes
Okręgowej Rady Lekarskiej w Krakowie dr hab.
med., prof. UJ Andrzej Matyja, a przedstawicie−
lem Izby krakowskiej uczestniczącym bezpośred−
nio w uroczystościach jubileuszowych był sekre−
tarz dr med. Jacek Tętnowski. Naczelną Radę
Lekarską reprezentował niezawodny sekretarz dr
Mariusz Janikowski.
Zjazd rozpoczął się uroczystą mszą świętą
w Katedrze Lwowskiej Archidiecezji celebrowaną
przez JE ks. Arcybiskupa Mieczysława Mokrzyc−
kiego, Metropolitę Lwowskiego, który wygłosił
do licznie zgromadzonych uczestników spotka−
nia, homilię adresowaną do lekarzy i chorych.
Po mszy uczestnicy Zjazdu i poczty sztandarowe
Izb Lekarskich udali się na Wzgórza Wuleckie,
gdzie 4 lipca 1941 roku hitlerowcy wymordowali
„kwiat” polskiej inteligencji, w tym 12 profeso−
rów Wydziału Lekarskiego Uniwersytetu Jana
Kazimierza. Przy pomniku pomordowanych pro−
fesorów przemawiali przedstawiciele władz lokal−
nych, wiceminister zdrowia RP dr Andrzej Wło−
darczyk, i co było wzruszające, ponad osiemdzie−
sięcioletni dr Andrzej Dobrzański (Washington,
CD), którego ojciec prof. Władysław Dobrzań−
ski, chirurg, był jednym z zamordowanych.
Uroczysta inauguracja spotkania jubileuszo−
wego odbyła się w Operze Lwowskiej – Teatrze
Opery i Baletu im. Iwana Franki, która zamysłem
architektonicznym i wystrojem przypomina Te−
atr Słowackiego w Krakowie, co jeszcze podkre−
śla wspaniała kurtyna, dzieło Henryka Siemiradz−
kiego. Przemówienia wygłosili: prezes SLP we
Lwowie doc. Ewelina Hrycaj−Małanicz, w imie−
niu Polski dr A. Włodarczyk w asyście konsula
generalnego, dr Maciej Hamankiewicz – prezes
NIL, przemawiali też przedstawiciele władz ukra−
ińskich, m.in. akademik Borys Zimenkiewicz, rek−
tor Lwowskiego Narodowego Uniwersytetu Me−
dycznego im. D. Hałyćkoho i liczni przedstawi−
ciele polskich organizacji lekarskich. Okoliczno−
ściowy adres gratulacyjny od Towarzystwa Le−
karskiego Krakowskiego na ręce Pani Prezes Hry−
caj−Małynicz przekazał dr Jarosław Zawiliński.
Prawdziwym showmanem okazał się dr Krzysztof
Makuch (z NRL), który z zacięciem nieomal
zawodowym prowadził spotkanie i zapowiadał
piękne występy polskiego chóru. Finałem inaugu−
racji była sceniczna kantata Carla Orffa „Carmina
burana” z wspaniałym popisem baletu i chóru.
W drugim dniu, w części naukowej sesji me−
dycznej, należy wymienić wystąpienie wicemi−
nistra dr Andrzeja Włodarczyka, który w refera−
cie „Wyzwania zdrowia publicznego” przedsta−
wił założenia i plany realizacyjne na szczeblu cen−
tralnym i wojewódzkim dotyczące zdrowia oby−
59
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
5/2011
Z ZAGRANICY
Uroczystości na Wzgórzach Wuleckich upamiętniające
pomordowanych Profesorów Uniwersytetu Jana Kazimierza
wateli i prof. Tadeusza Malińskiego (Chicago),
który omówił „Perspektywy nanomedycyny i na−
noterapii”. Nieprzybycie do Lwowa paru zapo−
wiedzianych referentów i potrzeba wcześniejsze−
go wyjazdu innych spowodowało pewne zawiro−
wania organizacyjne i zmiany programu. Jedną
z sesji prowadzili dr J. Zawiliński i prof. Z. Chłap
z Krakowa.
W sesji historycznej przedstawiliśmy dobrze
wpasowującą się w tematykę obrad pracę autor−
stwa Igora Gościńskiego, Andrzeja Wysockiego,
Adama Wiernikowskiego i Jarosława Zawiliń−
skiego pt. „Polacy na studiach medycznych we
Lwowie podczas drugiej wojny światowej” Waż−
ne było też doniesienie autorstwa Jerzego Friedi−
gera, Igora Gościńskiego, Adama Wiernikowskie−
go i Jarosława Zawilińskiego „O współpracy le−
karzy krakowskich z lekarzami na Ukrainie”. Parę
wystąpień opierało się na wspomnieniach rodzin−
nych, tak że przy omawianiu okresów okupacyj−
nych Lwowa prelegenci rozczulali się do łez.
Dr K. Makuch omówił działalność, urodzonego
we Lwowie, prof. Tadeusza Chruściela, zmarłe−
go w 2010 roku, b. pierwszego prezesa odrodzo−
nej Naczelnej Izby Lekarskiej, byłego asystenta
prof. J. Supniewskiego, wielce zasłużonego spo−
łecznika i niekwestionowanego autorytetu.
Należy podkreślić, że Komisja Zagraniczna
ORL pracująca ostatnio pod przewodnictwem
dr. Jerzego Friedigera, już od 14 lat współpracuje
z lekarzami z Grodna oraz z lekarzami na Ukra−
inie. Mamy nadzieję, że rozwinie ona współpracę
z lekarzami polskimi we Lwowie. Dołącza się do
niej Towarzystwo Lekarskie Krakowskie, które
oferuje lekarzom polskim na Ukrainie stypendium
szkoleniowe w Krakowie.
Podczas Zjazdu był czas na zwiedzanie Lwo−
wa, a szczególnie Cmentarza Łyczakowskiego
i pomnika Orląt Lwowskich, gdzie znajduje się
m.in. grób prof. Ludwika Rydygiera, generała WP,
profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego i Uniwer−
sytetu im. Jana Kazimierza.
W obchodach Jubileuszowych brali liczny
udział lekarze z Warszawy, Katowic, Częstocho−
wy (z zasłużoną dla kontaktów z Polonią dr Beatą
Zawadowicz), Śremu, Poznania i Wrocławia oraz
lekarze z Mołdawii, Litwy, Białorusi i Ukrainy,
w tym młodzież medyczna oraz lekarze ze Sta−
nów Zjednoczonych Ameryki Północnej.
Wyjątkową atmosferę przyjaźni i lwowskiej
gościnności stwarzała doc. Ewelina Hrycaj−Ma−
łanicz, jej córka Barbara i grono współpracow−
nic. Za to wszystko dziękujemy!
Dr med. Adam Wiernikowski
59
60
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
60
NR
5/2011
SENIORZY
Wycieczka Klubu Lekarzy Seniorów
Wroc³aw – Berlin – Poczdam – Drezno
1-5 paŸdziernika 2011
Wyjazd z Krakowa o godz. 7.15. Autokar peł−
ny – nie pomieścił wszystkich chętnych. Dzień
piękny, słoneczny. Wszyscy ożywieni, w dobrych
nastrojach. Trasa do Wrocławia bardzo dobra.
Po drodze krótkie postoje (dla odpoczynku). Przy−
jeżdżamy do Wrocławia o 12.00 i za półtorej go−
dziny wchodzimy do rotundy Panoramy Racła−
wickiej, podziwiać dzieło Jana Styki, Wojciecha
Kossaka i innych. Aż trudno uwierzyć, że wyko−
nali taką pracę w 9 miesięcy. Potem Muzeum
Narodowe, zdjęcia pod pomnikiem Katyńskim,
spacer po Ostrowie Tumskim i Starówce w towa−
rzystwie przewodnika, który odtąd będzie towa−
rzyszył nam do końca wycieczki.
Nazajutrz po mszy św. i śniadaniu ruszamy
„na Berlin”...
Piękna pogoda i dobry nastrój nadal są naszym
udziałem i tak już będzie do końca naszej wycieczki.
W Berlinie zatrzymujemy się w hotelu w dziel−
nicy Tempelhof (szczęśliwie z polską obsługą).
Zaczynamy od zwiedzania Berliner Dom, tj. ka−
tedry ewangelickiej, w której m.in. znajdują się
nagrobki Hohenzollernów, a obecnie odbywają się
koncerty muzyki poważnej. Budowla o imponu−
jących rozmiarach, jak wiele w tym mieście.
Korzystając z pięknej pogody chcieliśmy obejrzeć
panoramę miasta z wieży telewizyjnej, ale per−
spektywa kilkugodzinnego oczekiwania na wej−
ście zmusiła nas do odłożenia tego zamiaru na
następny ranek. Wieża telewizyjna znacznie gó−
ruje nad miastem – jej wysokość wynosi 365 m.
Na poziomie 207 m znajduje się oszklona kula,
w której mieści się kawiarnia obracająca się wokół
osi. My dojechaliśmy do 202 m i stąd obejrzeli−
śmy panoramę miasta.
Następnym punktem była Wyspa Muzealna,
skupisko tego rodzaju placówek, a naszym celem
było Muzeum Pergamonu, gdzie wypożyczone
słuchawki z elektronicznym przewodnikiem
znacznie ułatwiały poznanie imponujących eks−
ponatów. Tu sztuka islamska, tam egipska i wie−
le, wiele innych rzeczy. Trochę zmęczeni, ale
szczęśliwi idziemy do przystani – rejs po Spre−
wie przynosi trochę wytchnienia, a miasto z tej
perspektywy jakby ładniejsze. Powrót do hotelu.
Kolejny dzień: przejazd przez Berlin Zachodni,
Bramę Brandenburską i Reichstag z ogromną
szklaną kopułą, oglądanie resztek Muru.
Poczdam – kompleks pałacowo−ogrodowy
Sanssouci, spacer po ogrodzie, wejście do Mau−
zoleum Cesarzowej Luizy (gdzie dzięki uprzej−
mości naszego rodaka jesteśmy wpuszczeni za
symboliczną złotówkę), zwiedzanie galerii obra−
zów. W pałacu, w 1945 roku na konferencji
61
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
5/2011
SENIORZY
z udziałem szefów zwycięskich mocarstw zdecy−
dowano o nowych granicach Europy, w tym Pol−
ski. Ze słuchawkami na uszach słuchamy relacji
o tych wydarzeniach i przez chwilę jest nam smut−
no. Przejazd przez dzielnicę rosyjską, holen−
derską, stare miasto i ruszamy w kierunku Dre−
zna. Nasze zainteresowania skupiają się na Zwin−
gerze, w szczególności trafiamy do muzeum ma−
larstwa, zwiedzamy też muzeum porcelany chiń−
skiej.
Po południu żegnamy Niemcy i wracamy do
kraju. Po raz kolejny wyrażam podziw dla naszych
Koleżanek i Kolegów, dla Ich postawy, cierpli−
wości i tego entuzjazmu, żeby zobaczyć i poznać
jak najwięcej, nie bacząc na niewygodę i zmę−
czenie.
Dziękuję OIL za umożliwienie nam przeży−
cia pięknie, ciekawie tych kilku dni – które tak
wiele znaczą w monotonii życia codziennego, jaka
jest naszym udziałem.
Myślę już o następnych podróżach, o ile do−
pisze zdrowie, a nasze władze pomogą.
JR
Najbliższe spotkania „Klubu Seniora”
14 listopada 2011 r. godz. 15.00
mgr Maciej Miezan
„Kraków, jakiego nie znacie
(jakiego znać Wam nie wolno)”
12 grudnia 2011 r. godz. 15.00
Filmowe spotkania Zbigniewa Święcha
„Wielkie tajemnice historii”
Spotkania odbywają się na sali wykładowej
OIL w Krakowie (parter), ul. Krupnicza 11a
Serdecznie zapraszam!
Przewodnicząca „Klubu Seniora”
przy OIL w Krakowie
dr med. Józefa Marjańska−Radziszewska
61
62
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
62
5/2011
NR
UNIWERSYTET JAGIELLOŃSKI
Profesorowie
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej
nada³ tytu³ profesora nauk medycznych w dniu 5 paŸdziernika 2011 roku
dr hab. Kazimierzowi Rembiaszowi – p. o. kierownika II Katedry Chirurgii Ogólnej
i Kliniki Chirurgii Endoskopowej CM UJ
Doktorzy habilitowani
Rada Wydzia³u Lekarskiego Collegium Medicum Uniwersytetu Jagielloñskiego
w dniu 15 wrzeœnia 2011 roku
nada³a stopieñ naukowy doktora habilitowanego nauk medycznych
dr Micha³owi Gostyñskiemu – w zakresie chorób wewnêtrznych – epidemiologii
dr Barbarze Ma³eckiej – w zakresie kardiologii
Wykaz osób, którym Rada Wydzia³u Lekarskiego Collegium Medicum
Uniwersytetu Jagielloñskiego nada³a stopieñ naukowy
doktora nauk medycznych w dniu 15 wrzeœnia 2011 roku
Lek. Marzena Kula-Prykan
Lek. Ana Alekseenko
Przydatnoœæ diagnostyczna i kliniczna oceny ekspresji Wp³yw wybranych czynników prognostycznych na wynicyklin A, E, D1 i D3 w zmianach melanocytowych skóry. ki leczenia raka sromu.
Promotor: prof. dr hab. Antoni Basta
Promotor: prof. dr hab. Anna Wojas-Pelc
Lek. Krzysztof Bucki
Ocena wp³ywu poszerzonego wyciêcia uk³adu ch³onnego na prze¿ycia odleg³e w leczeniu raka odbytnicy.
Promotor: prof. dr hab. Tadeusz Popiela
Mgr Anna Drabik
Porównanie glikoproteomu androgenowra¿liwych
i androgenoniewra¿liwych komórek raka stercza.
Promotor: prof. dr hab. Piotr Laidler
Lek. Monika Kabziñska-Turek
Zastosowanie pêtli elektrycznej o wysokiej czêstotliwoœci w postêpowaniu diagnostyczno-terapeutycznym
w œródb³onkowej neoplazji szyjki macicy.
Promotor: prof. dr hab. Antoni Basta
Lek. Piotr Kusak
Rola czynników XIa, IXa i aktywnego czynnika tkankowego u pacjentów z migotaniem przedsionków.
Promotor: prof. dr hab. Danuta Czarnecka
Lek. Aleksander Kusiak
Wp³yw terapii resynchronizuj¹cej na funkcjê prawej
komory serca u chorych z przewlek³¹ niewydolnoœci¹ serca.
Promotor: prof. dr hab. Danuta Czarnecka
Mgr in¿. Katarzyna Kuœ
Badanie przeciwmia¿d¿ycowego potencja³u beta blokerów, ze szczególnym uwzglêdnieniem nebiwololu – na
modelu eksperymentalnym mia¿d¿ycy: myszy z w³¹czonym genem dla apolipoproteiny E (apoE-knockout mice).
Promotor: dr hab. Jacek Jawieñ
63
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
5/2011
UNIWERSYTET JAGIELLOŃSKI
Lek. stom. Marcin Lipski
Ocena po³o¿enia ¿uchwy w przestrzeni skrzyd³owo¿uchwowej.
Promotor: dr hab. Jerzy Walocha, prof. UJ
Lek. stom. Justyna Panuszka-Landowska
Ocena porównawcza wyników dwóch metod leczenia
wtórnego st³oczenia górnych zêbów z zastosowaniem
wyci¹gu zewn¹trzustnego.
Promotor: prof. dr hab. Marta Dyras
Lek. Artur Pasternak
Rola komórek œródmi¹¿szowych Cajala i litogennoœci
¿ó³ci w patogenezie kamicy ¿ó³ciowej.
Promotor: dr hab. Andrzej Matyja
Lek. Paulina Przybylska-Jurecka
Znaczenie kliniczne wêz³a wartowniczego w leczeniu
operacyjnym raka sromu.
Promotor: prof. dr hab. Antoni Basta
Lek. Agnieszka Stobiecka
Alergia IgE zale¿na i IgE niezale¿na na leki i materia³y
stomatologiczne u pacjentów stomatologicznych i personelu medycznego.
Promotor: prof. dr hab. Krystyna Obtu³owicz
Mgr Anna Tomusiak
Wp³yw bakteryjnych czynników etiologicznych zwi¹zanych z PID (Pelvic Inflammatory Disease) i BV (Bacterial Vaginosis) na niep³odnoœæ i wczesne poronienia
u kobiet z terenu Krakowa i okolic.
Promotor: prof. dr hab. Piotr Heczko
Lek. Katarzyna Wadowska-Jaszczyñska
Wyniki leczenia wczesnych postaci raka gruczo³u piersiowego a poziom wybranych metaloproteinaz.
Promotor: prof. dr hab. Antoni Basta
Program szkoleñ organizowanych przez MCKP
w listopadzie i grudniu 2011
UWAGA! Szczegó³owe informacje dot. szkoleñ oraz zapisy przyjmuje
Sekretariat MCKP, ul. Grzegórzecka 20 (p. 13)
tel. 12 421 22 25, 012 424 72 91, tel./fax.: 12 429 22 13
e-mail: [email protected] • www.cm-uj.krakow.pl/mckp
Kursy dla specjalizacji lekarskich
listopad 2011
anestezjologia i intensywna terapia
Chirurgia laparoskopowa
Kierownik naukowy:
prof. dr hab. med. Andrzej Bobrzyñski
14-18.11.2011
Anestezjologia i intensywna terapia w torako
i kardiochirurgii
Kierownik naukowy: dr hab. med. Rafa³ Drwi³a
2-4.11.2011
¯ywienie dojelitowe w opiece d³ugoterminowej
Kierownik naukowy:
dr med. Stanis³aw K³êk
4.11.2011
chirurgia ogólna
chirurgia klatki piersiowej
Podstawy chirurgii transplantacyjnej
Kierownik naukowy:
prof. dr hab. med. Antoni Czupryna
7-9.11.2011
Krwiodawstwo i krwiolecznictwo
Kierownik naukowy:
lek. med. Jolanta Raœ
10-14.10.2011
63
64
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
64
NR
5/2011
UNIWERSYTET JAGIELLOŃSKI
diabetologia
neurochirurgia
Postêpy w zakresie patogenezy, rozpoznawania,
zapobiegania i leczenia powik³añ cukrzycy
Kierownik naukowy:
prof. dr hab. med. Maciej Ma³ecki
15-17.11.2011
Trudnoœci interpretacyjne obrazów TK i RM
w schorzeniach o.u.n. jako czynnika kwalifikuj¹cego
do operacji neurochirurgicznych
Kierownik naukowy:
prof. dr hab. med. Marek Moska³a
16.11.2011
geriatria
Wielkie problemy geriatryczne
Kierownik naukowy: dr med. Barbara Gryglewska
9.11.2011
Schorzenia uk³adu pokarmowego i oddechowego
w wieku podesz³ym
Kierownik naukowy: dr med. Anna Skalska
10.11.2011
kardiochirurgia
Chirurgiczne leczenie têtniaków aorty piersiowej
Kierownik naukowy:
prof. dr hab. med. Jerzy Sadowski,
dr hab. med. Roman Pfitzner
14-15.11.2011
Przygotowywanie, przechowywanie i wszczepianie
allogennych zastawek aortalnych
Kierownik naukowy: dr hab. med. Roman Pfitzner
16.11.2011
Transplantacja narz¹dów klatki piersiowej
i leczenie ostrej niewydolnoœci serca
Kierownik naukowy:
prof. dr hab. med. Jerzy Sadowski
17.11.2011
medycyna rodzinna
Organizacja i zarz¹dzanie praktyk¹
Kierownik naukowy: dr hab. med. Adam Windak
18.11-16.12.2011
onkologia i hematologia dzieciêca
Onkologia – Neuroblastoma
Kierownik naukowy:
prof. dr hab. med. Walentyna Balwierz
4-5.11.2011
ortopedia
Nowoczesne zagadnienia osteosyntezy
Kierownik naukowy:
prof. dr hab. med. Tadeusz NiedŸwiedzki
21-25.11.2011
po³o¿nictwo i ginekologia
Endoskopia – kurs indywidualny
Kierownik naukowy:
prof. dr hab. med. Antoni Basta,
dr med. Piotr Cha³upczak
14-18.11.2011
Ultrasonografia – kurs indywidualny
Kierownik naukowy:
prof. dr hab. med. Antoni Basta,
dr med. Piotr Cha³upczak
14-18.11.2011
Choroby przenoszone drog¹ p³ciow¹
Kierownik naukowy:
prof. dr hab. med. Antoni Basta,
dr med. Lech Cha³upczak
21-24.11.2011
psychiatria
Onkologia z elementami opieki paliatywnej
Kierownik naukowy:
dr hab. med. Krzysztof Krzemieniecki
22-24.11.2011
Kliniczne zastosowanie psychoterapii
Kierownik naukowy:
dr hab. med. Krzysztof Rutkowski
14-18.11.2011
65
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
5/2011
UNIWERSYTET JAGIELLOŃSKI
Psychoterapia praktyczna
Kierownik naukowy:
dr hab. med. Krzysztof Rutkowski
2-30.11.2011
urologia dzieciêca
Nowotwory uk³adu moczo-p³ciowego u dzieci
Kierownik naukowy:
prof. dr hab. med. Wies³aw Urbanowicz
16-17.11.2011
Ultrasonografia – kurs indywidualny
Kierownik naukowy:
prof. dr hab. med. Antoni Basta,
dr med. Piotr Cha³upczak
5-9.12.2011
psychiatria
Psychoterapia praktyczna
Kierownik naukowy:
dr hab. med. Krzysztof Rutkowski
1-31.12.2011
Kursy dla specjalizacji lekarskich
grudzieñ 2011
anestezjologia i intensywna terapia
Anestezjologia w onkologii
Kierownik naukowy:
dr med. Ma³gorzata Zaj¹c
5-7.12.2011
Diagnostyka i leczenie bólu
Kierownik naukowy:
prof. dr hab. med. Jan Dobrogowski
6-9.12.2011
medycyna rodzinna
Wprowadzenie do opieki paliatywnej
Kierownik naukowy:
dr med. Tomasz Gr¹dalski
8.12.2011
Relacja lekarz – pacjent
Kierownik naukowy:
dr hab. med. Adam Windak
7-8.12.2011
po³o¿nictwo i ginekologia
Endoskopia – kurs indywidualny
Kierownik naukowy:
prof. dr hab. med. Antoni Basta,
dr med. Piotr Cha³upczak
5-9.12.2011
Uniwersytet Jagielloñski
Medyczne Centrum
Kszta³cenia Podyplomowego
Uprzejmie informuje o rozpoczêciu rekrutacji na:
2 semestralne doskonal¹ce studia podyplomowe
Geriatria
i opieka d³ugoterminowa
Kierownik naukowy – dr hab. n. med. Jerzy G¹sowski
Studia prezentuj¹ interdyscyplinarn¹ wiedzê
z zakresu podstaw geriatrii
oraz chorób wymagaj¹cych przewlek³ego
postêpowania opiekuñczego
Inauguracja studiów: marzec 2012 roku
Szczegó³owe informacje:
Medyczne Centrum Kszta³cenia Podyplomowego
Uniwersytetu Jagielloñskiego
31-531 Kraków, ul. Grzegórzecka 20
tel. 12 421 67 71, 429 22 07, wew. 26, 27
www.mckp.cm-uj.krakow.pl
65
66
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
66
NR
5/2011
SPECJALIZACJE
Wykaz lekarzy i lekarzy dentystów (cz³onków
OIL w Krakowie, odbywaj¹cych szkolenie na terenie województwa ma³opolskiego), którzy uzyskali tytu³ specjalisty zgodnie z rozporz¹dzeniem
Ministra Zdrowia z dnia 20 paŸdziernika 2005 r.
w sprawie specjalizacji lekarzy i lekarzy dentystów (Dz. U. nr 213, poz. 1779 z póŸn. zm.) i których dokumentacja pañstwowego egzaminu specjalizacyjnego wraz z odpisem dyplomu zosta³a
w terminie do dnia 22.07.2011 r. przys³ana z Centrum Egzaminów Medycznych w £odzi:
alergologia
dr n. med. Barbara Krobicka
lek. med. Adam Wójcik
anestezjologia i intensywna terapia
lek. med. Mariola Kuranda-£abuz
lek. med. Paulina £opatka
lek. med. Pawe³ Moncznik
balneologia i medycyna fizykalna
dr n. med. Jaros³aw Biernat
chirurgia dzieciêca
dr n. med. Krzysztof Solecki
chirurgia klatki piersiowej
lek. med. Piotr Kocoñ
chirurgia naczyniowa
dr n. med. Mariola Cieœla-Dul
chirurgia ogólna
lek. med. Daria Kuliœ
dr n. med. Jakub Zasada
chirurgia onkologiczna
lek. med. Anna Jungiewicz-Deja
dr n. med. Marcin Kaczor
lek. med. Agnieszka Kêska-Ry¿ak
lek. med. Ma³gorzata Kilian
lek. med. Joanna K³usek
lek. med. Katarzyna Krzanowska
lek. med. Katarzyna Krzywdziñska
lek. med. Ma³gorzata Kulis
lek. med. Joanna Kuschill-Dziurda
lek. med. Bogus³aw Latacz
dr n. med. Anna Libionka
lek. med. Magdalena Loster
lek. med. Anna £abêdŸ
lek. med. Krzysztof £ysiak
lek. med. Aleksandra Mogilnicka
lek. med. Agnieszka Murzyn-Korta
lek. med. Jowita Olejniczak
lek. med. Agnieszka Ozga
lek. med. Piotr Paluszek
lek. med. Ewa Paluszkiewicz-Skóra
lek. med. Danuta Przewor-Jones
lek. med. Anna Ruttar-Weron
lek. med. Ma³gorzata Schneider-Treszer
lek. med. Anna Walencik
lek. med. Ziemowit Wroñski
lek. med. Zbigniew Wylega³a
choroby zakaŸne
dr n. med. Jacek Czepiel
lek. med. Jakub Loster
dermatologia i wenerologia
lek. med. Justyna Kostyra-Grabowska
prof. dr hab. n. med. Roman Herman
dr n. med. Diana Hodorowicz-Zaniewska
dr n. med. Wojciech Wysocki
diabetologia
choroby p³uc
endokrynologia
lek. med. Agnieszka G³ogowska
dr n. med. Beata Kieæ-Wilk
lek. med. Izabella G³odzik
dr n. med. £ukasz Kasper
dr n. med. Monika Buziak-Bereza
dr n. med. Renata Korbut
choroby wewnêtrzne
gastroenterologia
lek. med. Marzena Bobrowska-Juszczuk
dr n. med. Alicja Borodako
lek. med. Agnieszka Byrczek-Michalska
lek. med. Maciej Gnass
lek. med. Ma³gorzata Bryksy
geriatria
dr n. med. Marcin Cwynar
dr n. med. Marzena Dubiel
67
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
5/2011
SPECJALIZACJE
lek. med. Iwona Godek
ortopedia i traumatologia narz¹du ruchu
ginekologia onkologiczna
lek. med. S³awomir Kiepura
lek. med. Joanna Lasota
lek. med. Tomasz Potaczek
lek. med. Rados³aw Kosobucki
hematologia
lek. med. Dorota Krochmalczyk
kardiochirurgia
lek. med. Grzegorz Filip
lek. med. Bogus³aw Gawêda
lek. med. Janusz Konstanty-Kalandyk
lek. med. £ukasz Zieliñski
kardiologia
lek. med. Krystyna Duda
lek. med. Ewa Fuliñska
lek. med. Jacek Godlewski
lek. med. Przemys³aw Grudzieñ
dr n. med. Artur Kocurek
medycyna paliatywna
dr n. med. Jolanta ¯yczkowska
medycyna pracy
lek. med. Katarzyna Matuszczyk
medycyna rodzinna
lek. med. El¿bieta Biegacz
lek. med. Ewa Kurzeja
lek. med. Ma³gorzata Kusiak-Sêdzielewska
lek. med. Grzegorz M³yñski
lek. med. Krzysztof Paw³owski
lek. med. Xenia Puczyñska-£ukañko
nefrologia
pediatria
lek. med. Katarzyna Gregorczyk-Maœlanka
dr n. med. Magdalena Jaworek
lek. med. Anna Skotniczna
po³o¿nictwo i ginekologia
lek. med. Agnieszka Boczek
lek. med. Izabela Danielak
lek. med. Katarzyna Moska³a
dr n. med. Agnieszka Rajtar-Ciosek
lek. med. Katarzyna Wadowska-Jaszczyñska
lek. med. Tomasz Ziêtarski
protetyka stomatologiczna
lek. stom. Katarzyna Sikorska
psychiatria
lek. med. Artur Broda
lek. med. Iwona Maciaszczyk
lek. med. Magdalena Solak-Szmuksta
lek. med. Ma³gorzata Warmiñska
radiologia i diagnostyka obrazowa
lek. med. Agnieszka Jeliñska
lek. med. Wies³aw Krysztopowicz
lek. med. Renata Kuchta
radioterapia onkologiczna
lek. med. Beata Fr¹czek-B³achut
dr n. med. Martyna Kowalczyk-Micha³ek
dr n. med. Monika Miklaszewska
lek. med. Barbara Ogiñska-Pieni¹¿ek
lek. med. Bernadetta Przepiórkowska-Hoyer
rehabilitacja medyczna
neonatologia
lek. stom. Agnieszka Gêbczyñska-Wyroba
lek. stom. Justyna Hajto-Bryk
lek. stom. Joanna Kubic
lek. stom. Przemys³aw Kustra
lek. stom. Katarzyna Szczeklik
lek. med. El¿bieta Rafiñska-Wa¿ny
okulistyka
lek. med. Ewa Czerniawska
lek. med. Anna Napora-Krawiec
onkologia i hematologia dzieciêca
lek. med. Katarzyna Garus
lek. med. Gabriela Kuœmider
lek. med. Magdalena Paciorek
stomatologia zachowawcza z endodoncj¹
67
68
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
68
NR
5/2011
KOLUMNY STUDENCKIE
Nowy skład Samorządu Studentów
Wydziału Lekarskiego UJ
W kwietniu wybraliśmy jako studenci nasze nowe władze. Po raz pierwszy wśród reprezentantów studentów jest osoba z Medical School of English co mamy nadzieję będzie sprzyjać
integracji działań studentów polskich i zagranicznych na każdej płaszczyźnie.
Oto lista nowych członków Wydziałowej Rady Samorządu Studentów Wydziału Lekarskiego CM UJ:
Damian Kowalski, V rok, kierunek lekarski – przewodniczący
WRSS WL
Maciej Skuza, V rok, kierunek
lekarski – przewodniczący Komisji Informacyjnej
[email protected]
[email protected]
Joanna Krawczyk, II rok, kierunek lekarski – przewodnicząca
Rady Samorządu Studentów Collegium Medium UJ
Łukasz Warchoł, V rok, kierunek
lekarski – przewodniczący Komisji Integracji i Kultury
[email protected]
[email protected]
Barbara Kos, III rok, kierunek lekarski – delegat WRSS na Kolegium Dziekańskie
Monica Tryczyńska, IV rok, kierunek lekarski w MSE – przewodnicząca Komisji Międzynarodowej
[email protected]
[email protected]
Tadeusz Hessel, V rok, kierunek
lekarski – Komisja Dydaktyczna
Uczelnianej Rady Samorządu
Studentów UJ
Patryk Kałuża, III rok, kierunek
lekarsko-dentystyczny – przewodniczący Komisji Stypendialnej
[email protected]
[email protected]
Michał Fabian, IV rok, kierunek
lekarski – członek Komisji Stypendialnej i Koordynator ds. USOS
[email protected]
Anna Winkowska, II rok, kierunek lekarsko-dentystyczny – Komisja Informacyjna, Dydaktyczna
i Stypendialna
[email protected]
69
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
5/2011
PASJONACI
W poprzednim wydaniu, opowieścią doktora Macieja Matyji o frapującym udziale w organizowanym dorocznie samochodowym rajdzie weteranów szos z epoki trabanta pt. ZŁOMBOL, rozpoczęliśmy nasz nowy cykl zatytułowany „Pasjonaci”.
Chcemy w nim przedstawiać hobbystów rozmaitych pasji, których wśród
lekarzy nie brakuje, bo w końcu nie samą pracą człowiek żyje.
Dziś naszym gościem jest numizmatyk, doktor Jerzy Sowiński z Krakowa,
który wprowadza nas w tajemny świat pieniądza, postrzeganego nie tylko
jako środek wymiany towarowej.
Szanowni Państwo, pokażcie swoje pasje, ujawnijcie się! W końcu to rzadka okazja, by zarazić innych swoim hobby i pokazać jego wyjątkowość.
Czekamy na Państwa listy, telefony, e-maile...
Redakcja
Moneta, która broniła od kuli
O swojej, pozazawodowej pasji opowiada dr Jerzy Sowiński
– Obowiązujący w Polsce model lekarza
idealnego, to obraz człowieka, który tak bez
reszty oddany jest zawodowi, że nie starcza
mu czasu nawet na życie rodzinne, nie mówiąc już o prywatnych pasjach. W Pana przypadku ta zasada się nie sprawdza, bo jest Pan
autorytetem wśród krakowskich numizmatyków…
– Jeśli miałbym, tak z ręką na sercu powiedzieć, kiedy zaczęła się moja pasja kolekcjonerska, to musiałbym wrócić do dzieciństwa.
Ale i tu pojawia się jakiś, choć dość odległy,
związek z medycyną. Mianowicie, mój stryj miał
aptekę w Wadowicach, a w niej setki kolorowych pudełek i innych opakowań po lekarstwach. Te pudełeczka niesłychanie mocno
działały na moją dziecięcą wyobraźnię. Zbierałem je pilnie i tak zrodziły się moje dwie pasje – medycyna i kolekcjonerstwo.
– A numizmatyka?
– Wstyd się przyznać. Jako całkiem młody
człowiek, w czasie studiów, dostałem od kolegi monetkę z brązu. Zrobiłem w niej dziurkę
i nosiłem, jako breloczek, przy kluczach!
– Barbarzyństwo!
– Ba! Teraz to wiem. Była to zresztą całkiem ciekawa monetka rzymska – Aleksandra
Severa wybita w Viminacium. Ładny przykład
monety rzymskiej bitej w prowincjach. Do dziś
znajduje się w zbiorach jednego z moich znajomych.
– Mimo, że z dziurką?
– Są różni kolekcjonerzy i są różne rodzaje
monet w zależności od pełnionych przez nie
funkcji. Są więc monety do których, na przy-
69
70
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
70
NR
5/2011
PASJONACI
są na przykład rosyjskie „łezki”, maleńkie monetki bite z ciętego srebrnego drutu, oczywiście opatrzone carskim stemplem.
kład, przyspawano uszko i noszono na szyi czy
np. monety z dziurką. Istnieje legenda, że pewna, bita od I poł. XVI w. w Czechach moneta,
„Joachimsthaller” z St. Joachimstalu w Sudetach (dziś Jachymov) uratowała życie jakiemuś
żołnierzowi zatrzymując kulę i stąd istnieje
wiele takich „talarów” z uszkiem, bo żołnierze
chętnie wieszali je sobie na piersi. Jako swego
rodzaju amulety, wybijano ją nawet do XIX wieku.
Dziś panuje moda na zbieranie oryginałów,
o ile to oczywiście możliwe, doskonale zachowanych. Najlepiej, żeby wyglądały tak, jakby
właśnie wyszły z mennicy. Dla mnie jednak
każda moneta to swego rodzaju wehikuł czasu. Nawet lubię, gdy wyczuwam, że przeszła
przez setki tysięcy czy miliony rąk. Inna sprawa, że zawsze byłem w kłopocie, gdy mnie ktoś
pytał, co za taką czy inną monetkę można było
kiedyś kupić.
– Szczególnie, że na monetach nie znaczono nominałów.
– Nie było takiej potrzeby, bo moneta kruszcowa miała swoją określoną wartość, którą
zresztą panujący chętnie manipulowali, co rusz
odejmując trochę srebra ze stopu. Pisał o tym
Kopernik, przecież też lekarz, w sławnym traktacie „De monetae cudenda ratio”, gdzie jako
pierwszy sformułował zasadę, że zła moneta
wypiera lepszą... W Polsce szczytowym okresem psucia monety były chyba wojny szwedzkie, gdy za Jana Kazimierza wybijano tak zwane „boratynki” małe monetki miedziane o śladowej wartości. Płacono wtedy chyba workami monet! A większe transakcje często opłacano monetami „na wagę”. Dość powszechne
– Taka wiedza jest przedmiotem badań
i gorących sporów całych pokoleń historyków...
– Owszem. Byłem swego czasu w gronie
kilkunastu założycieli Krakowskiego Klubu Kolekcjonerów, ale potem odszedłem nieco od
tamtego środowiska, gdy zostałem prezesem
Sekcji Numizmatycznej przy Kole nr 1 PZF
w Krakowie, sekcji, która nosi dziś imię jej założyciela-inżyniera, specjalisty w dziedzinie budowy mostów, Tadeusza Kałkowskiego. To był
prawdziwy pasjonat – nawet na grobie ma
napis: Inżynier – numizmatyk!
Kierowałem sekcją przez 18 lat, a dziś jestem jej honorowym prezesem. W swoim czasie to była potężna organizacja, miała bodaj
300 członków w całej Małopolsce. Wydawaliśmy czasopismo, organizowaliśmy wystawy,
prelekcje w szkołach, blisko współpracowaliśmy ze środowiskiem naukowym: z historykami, z muzealnikami. To właśnie Tadeusz Kałkowski wydał rewelacyjną książkę „Tysiąc lat
monety polskiej”, która miała w swoim czasie
trzy wydania i do dziś jest biblią polskich numizmatyków, choć trzeba jej szukać w antykwariatach. Inna popularna książka z tego zakresu to praca Andrzeja Banacha „Zbierajmy
pieniądze” czy „Pradzieje grosza” Ryszarda
Kiersnowskiego. Z literaturą numizmatyczną
w Polsce nie jest najlepiej, ale sytuację ratują
pozycje wydawane pod auspicjami Polskiego
Towarzystwa Numizmatycznego, od 1997 wychodzi biuletyn PTN, no i jest strona w Internecie...
– Ale to głównie działają środowiska warszawskie, a przecież właśnie tu, w Krakowie,
mamy bodaj najcenniejsze w Polsce numizmatyczne zbiory muzealne. Myślę o kolekcji
Hutten-Czapskiego.
– Tak, to wspaniałe zbiory. Dziś trwa remont muzeum i jest duże prawdopodobień-
71
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
5/2011
PASJONACI
stwo, że ta placówka wróci do swego pierwotnego znaczenia.
– Miał pan okazję oglądać te skarby?
– Tak, i miałem na przykład w ręce studukatówkę, denar Mieszka czy inne bezcenne
monety.
– A sam Pan ma jakieś ciekawe okazy?
– Nie są to rzeczy z najwyższej półki... Srebro zresztą stoi niewysoko, a ja ostatnio zajmuję się numizmatyką rzymską. To zajęcie fascynujące, bo widać tam, jak w soczewce, dzieje Europy. Monety z czasów republiki, a potem także cesarstwa, to prawdziwe dzieła sztuki, a twarze cesarzy to miniaturowe portrety.
Potem z chwilą upadku cesarstwa marnieje jakość monet, znika wymiana pieniężna i znikają
same pieniądze, by powoli, mozolnie odradzać
się przez kolejne wieki. Dość przypomnieć sobie pierwsze monetki polskie – denary Mieszka. Niezwykle prymitywne, powiedzmy sobie
szczerze. Potem to się oczywiście zmienia, dzięki renesansowi, by osiągnąć apogeum za panowania Stanisława Augusta Poniatowskiego,
który bił monety o wielkiej urodzie. Był mecenasem sztuk wszelkich, w tym sztuki menniczej, która wówczas dorównywała czy przewyższała osiągnięcia zagraniczne. Może nawet
ze szkodą dla gospodarki...
– Czy swoją pasją kolekcjonerską obejmuje
Pan też swoich pacjentów?
– Pacjentów nie kolekcjonuję, nigdy nie miałem prywatnej praktyki, ale ciągle, od 1963
roku, pracuję w zwykłej przychodni. Niby to
kawał czasu i mógłbym już odpuścić, ale inaczej bym się zanudził na śmierć!
– No, pozostają jeszcze monety!
– Numizmatyka to jednak dość kosztowne
hobby i z moją emeryturą niewiele bym dziś
zwojował…
Rozmawiał: Filip Ratkowski
NOWE KSIĄŻKI
Jerzy Woy-Wojciechowski
Misjonarze zdrowia
Prof. Jerzy Woy-Wojciechowski to postaæ dobrze
znana naszej medycynie. Wieloletni prezes Polskiego
Towarzystwa Lekarskiego i innych instytucji, wspó³twórca
odrodzonych Izb Lekarskich, specjalista ortopedii i traumatologii – uczeñ Adama Grucy. Autor wielu prac naukowych, a jeszcze liczniejszych – popularnonaukowych
oraz nagradzanych ksi¹¿ek. Kompozytor oko³o 200 piosenek, w tym przebojów, œpiewanych przez naszych najlepszych artystów. Kawaler orderów i medalu Gloria
Medicinae.
Zaanga¿owanie autora w dzia³alnoœæ humanitarn¹
zaowocowa³o tym razem ksi¹¿k¹ o wa¿nej, a ma³o
przedstawianej tematyce. Znaczenie tego tematu ukazuje wstêpne s³owo autorskie, podkreœlaj¹ce rolê „mi-
sjonarzy zdrowia”, zw³aszcza lekarzy, nios¹cych sw¹ wiedzê, empatiê – a nawet poœwiêcaj¹cych swe ¿ycie ludziom i spo³eczeñstwom w potrzebie. Autor wymienia
liczne przyk³ady polskich misjonarzy zdrowia oraz dziêkuje swym informatorom – œwieckim i duchownym. Dalsze wstêpne teksty to wypowiedŸ bp. Wiktora Skworca,
71
72
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
72
NR
5/2011
NOWE KSIĄŻKI
przewodnicz¹cego Komisji Konferencji Episkopatu Polski do spraw misji i wprowadzenie Anity Magowskiej.
Ogólnie bior¹c ksi¹¿ka podaje relacje o dzia³alnoœci misyjno-lekarskiej blisko 40 lekarzy i 10 nielekarzy.
S³usznie poczet misjonarzy zdrowia zaczyna Albert
Schweitzer. Misjonarze zdrowia wywodz¹ siê z ró¿nych
religii, formacji koœcielnych, z rozmaitych krajów i nacji, przewa¿aj¹ lekarze nad nielekarzami. Miejscami
dzia³alnoœci misjonarzy zdrowia s¹ ró¿ne kraje i najbardziej upoœledzone rejony. Niektórzy z misjonarzy
zdrowia uzyskali wysokie stanowiska w koœcielnej hierarchii (abp. Henryk Hoser), dalsi doznawali zaszczytu
beatyfikacji lub kanonizacji, w tym pierwszy polski misjonarz zdrowia – œw. Andrzej Œwierad. W ró¿nych miejscach ksi¹¿ki pojawiaj¹ siê równie¿ inni misjonarze zdrowia, g³ównie polskiego pochodzenia, dla których zabrak³o mo¿liwoœci szerszego ich przedstawienia. Opisy ¿ycia
i dzia³alnoœci misjonarzy zdrowia wykazuj¹ niekiedy
pewne dysproporcje. Czêœciowo mog¹ one wynikaæ
z trudnoœci uzyskania danych (np. Henryk Faulds), niewykorzystania piœmiennictwa (ma³o o Albercie Schweitzerze) lub nadmiaru materia³ów o niektórych polskich
misjonarzach zdrowia (np. s. Józefina Grabowska).
Aneks dzie³a informuje o oœmiu organizacjach w Polsce
zajmuj¹cych siê misjami zdrowia.
Wydawnictwo zas³uguje na pochwa³ê za stronê edytorsk¹. Dobry bia³y papier, czcionka wyraŸna i zró¿nicowana, œwietna reprodukcja zdjêæ ró¿nego formatu
(blisko sto, g³ównie barwnych), ponad 30 fotek fizjonomii opisywanych misjonarzy zdrowia.
Temat ksi¹¿ki zainteresuje ogó³ czytelników, szczególnie powinni j¹ poznaæ medycy – zw³aszcza ci, którzy
pracuj¹ lub zamierzaj¹ pracowaæ na rzecz spo³eczeñstw
biednych rejonów œwiata.
Henryk Gaertner – Kraków
Jerzy Woy-Wojciechowski, Misjonarze zdrowia; Domena Warszawa 2010, stron 144, ilustr., ISBN 97883-917527-7-7
Adam Smoluchowski
Okruchy wspomnieñ lekarza
z burzliwych lat 1939-1951
Autor, urodzony w 1914 r., nale¿y do seniorów naszej medycyny. Opisuje zdarzenia z tragicznych lat wojny i okupacji, swoje w³asne prze¿ycia i losy spo³eczeñstwa g³ównie Ma³opolski, a szczególnie Krakowa.
Tu ukoñczy³ gimnazjum i pierwsze lata medycyny, pracuj¹c jako wolontariusz w Zak³adzie Historii Medycyny
UJ u prof. W³adys³awa Szumowskiego. Ukazuje dzia³alnoœæ Zak³adu i w³asn¹ w nim rolê. Przywo³uje sylwetki dalszych wybitnych profesorów – M. Rutkowskiego,
J. Latkowskiego, K. Sto³yhwy, Z. Szantrocha i E. Godlewskiego. W 1939 r. kresem jego ucieczki staje siê Brzeœæ.
Po powrocie do Krakowa zostaje delegowany do
pracy lekarskiej w Pilicy, Kocmyrzowie i Gdowie. Opisuje tragediê ludnoœci ¿ydowskiej tych miejscowoœci, sytuacjê Polaków i ciekaw¹ kazuistykê. Sk³ada koñcowe
egzaminy i dostaje dyplom Medizinische Fachkurse we
Lwowie. Sta¿e podyplomowe odbywa w szpitalach krakowskich, zw³aszcza oo. Bonifratrów. W Miechowie
doœwiadcza katastrofalnej sytuacji szpitala zakaŸnego
i relacjonuje wra¿enia kolegi z obozu rosyjskich jeñców. Po powrocie do Krakowa zostaje lekarzem junaków Baudienstu na lotnisku. Pisze o rosyjskim nalocie
na lotnisko, o wkroczeniu Rosjan i ucieczce niemieckiego dyrektora ubezpieczalni dr. Puppego.
Po wyzwoleniu zostaje starszym asystentem, wspó³pracownikiem prof. Szumowskiego. W r. 1947 autora
powo³ano do wojska – do Centrum Wyszkolenia Sanitarnego, gdzie zajmowa³ siê ksiêgozbiorem, który póŸniej przeszed³ do G³ównej Biblioteki Lekarskiej w Warszawie. Wœród kolejnych zatrudnieñ powraca do swych
zainteresowañ w Pañstwowym Zak³adzie Higieny
(u prof. Marcina Kacprzaka) i Zak³adzie Historii Medycyny AM. W dalszym ci¹gu wyjaœnia polityczne okolicznoœci likwidacji zak³adów historii medycyny i zarzutów
stawianych pomnikowemu podrêcznikowi prof. Szumowskiego.
£¹cznie napisa³ oko³o 20 prac naukowych oraz liczne notatki i notki, szczególnie dla „S³u¿by Zdrowia”,
73
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
5/2011
NOWE KSIĄŻKI
wspó³pracowa³ z Komisj¹ Historii Medycyny i Nauk Matematyczno-Przyrodniczych PAU w Krakowie. Po przejœciu na emeryturê nie przerwa³ pracy lekarskiej.
Ma³a rozmiarami ksi¹¿ka ma bogat¹ treœæ godn¹
polecenia œwiatu medycznemu (zw³aszcza historykom
medycyny), a tak¿e innym zainteresowanym dziejami
ostatniej wojny i okupacji oraz ich wp³ywem na spo³eczeñstwo Ma³opolski, a zw³aszcza Krakowa.
Henryk Gaertner – Kraków
Adam Smoluchowski, Okruchy wspomnieñ lekarza
z burzliwych lat 1939-1951; Studio Furia Warszawa 2010, stron 46, ilustr. 2.
Stanis³aw Sterkowicz *)
Obóz koncentracyjny
Auschwitz-Birkenau
Prof. Sterkowicz, internista-kardiolog, historyk medycyny, by³y wiêzieñ koncentracyjnych obozów, wyda³
ju¿ wiele prac i artyku³ów na temat nieludzkiej hitlerowskiej medycyny. Trzy monografie zajê³y siê jej zbrodniami, lekarzami-mordercami, jedna z nich opisuje historiê 16 obozów koncentracyjnych, 6 obozów zag³ady
i martyrologiê 18 okupowanych krajów Europy.
Z bardziej popularnonaukowych ksi¹¿ek o 8 obozach
koncentracyjnych, w których dokonywano zbrodniczych
eksperymentów g³ównie na polskich wiêŸniach, autor
wyda³ te o obozach w Neuengamme, Ravensbrücku
i Buchenwaldzie, pozosta³e o Dachau, Mauthausen-Gusen, Natzweiler-Struthof i Sachsenhausen s¹ przygotowane do druku. Obecna pozycja, niestety w ograniczonym nak³adzie, ukaza³a siê dziêki finansowemu wsparciu kancelarii Prezydenta RP Lecha Kaczyñskiego.
Po wprowadzaj¹cym wstêpie, pierwsza z piêciu czêœci ksi¹¿ki omawia cele i za³o¿enia organizacyjne obozów koncentracyjnych III Rzeszy, ich strukturê i zbrodnicz¹ dzia³alnoœæ. Dziejom obozu Auschwitz-Birkenau
*) Powy¿ej przedstawiamy recenzjê jednej z ostatnich ksi¹¿ek prof. Stanis³awa Sterkowicza, wybitnego lekarza, historyka i filozofa medycyny, publicysty, który zmar³ 22 maja 2011 roku we W³oc³awku.
jest poœwiêcona obszerna czêœæ druga. Omawia ona plan
obozu, narodowoœci i liczby wiêŸniów, rozbudowê obozu, w tym o liczne podobozy, za³ogê, zadania obozu,
po³¹czone z wycieñczaj¹c¹ prac¹ i uœmiercaniem wiêŸniów, personalia najwa¿niejszych nadzorców i zbrodniczych lekarzy oraz przebieg uwolnienia przez wojska
sowieckie.
Zbrodnicze doœwiadczenia medyczne to temat trzeciej czêœci. Jej pierwszy rozdzia³ przedstawia organizacjê obozowej s³u¿by zdrowia, drugi – zbrodnicze doœwiadczenia medyczne w obozie Auschwitz-Birkenau.
Dotyczy³y one sterylizacji domacicznej lub rentgenowskiej, nowych œrodków kontrastowych i do wydobywania zeznañ, chorób nowotworowych i zakaŸnych, dziedzicznoœci (u bliŸniaków), kar³owatoœci i antropometrii
¯ydów (dla uzyskiwania szkieletów), a tak¿e – æwiczeñ
lekarzy w operacjach. Koñcowa tabela podaje 17 rodzajów doœwiadczeñ, nazwiska wykonawców, okresy „badañ”, liczby ofiar i zgonów.
Czwarta czêœæ omawia inicjatorów i wykonawców
zbrodniczych doœwiadczeñ medycznych. Wœród 10 sylwetek niemieckich lekarzy obozowych znajdujemy os³awione postaci m.in. Josefa Mengele, dwu profesorów (!)
Carla Clauberga i Johanna Paula Kremera, a tak¿e
Edwarda Wirthsa, który stara³ siê ³agodziæ losy wiêŸniów i Hansa Miincha, który stanowczo odmawia³ wykonywania zbrodniczych rozkazów.
Ksi¹¿kê zamykaj¹ aneksy (6) i wybrane piœmiennictwo (w tym w³asne autora). Ksi¹¿ka zawiera 27 czarno-bia³ych wyraŸnych fotografii (g³ównie osób), 6 rycin
i dwie tabele.
Strona edytorska ksi¹¿ki bardzo korzystna: w³aœciwa dyspozycja, kredowo bia³y papier, czytelna czcionka
oraz wielobarwna, lakierowana, kartonowa ok³adka.
Ksi¹¿kê mo¿na poleciæ wszystkim, w tym lekarzom
i historykom, którzy podzielaj¹ s³usznoœæ has³a serii „Nie
zapomnimy, Polacy tam byli i ginêli”.
Henryk Gaertner – Kraków
Stanis³aw Sterkowicz, Obóz koncentracyjny Auschwitz Birkenau; W³oc³awskie Towarzystwo Naukowe, W³oc³awek 2010, stron 254, ilustr., ISBN 97883-60150-56-6
73
74
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
5/2011
74
Konkurs literacki
75
NR
5/2011
SP ZOZ w Kazimierzy Wielkiej
Specjalistyczne Centrum Medyczne
UNICARDIA i UNIMEDICA
podejmie wspó³pracê
z lekarzami wszystkich specjalnoœci.
Oferujemy:
elastyczne formy zatrudnienia
atrakcyjne wynagrodzenie
nowoczesny sprzêt i komfortowe warunki pracy
wysoki standard obs³ugi pacjenta
mo¿liwoœæ realizacji zawodowej poza sektorem
publicznym
dogodny dojazd z centrum Krakowa
(parking na terenie placówki).
Osoby zainteresowane prosimy o kontakt
na adres e-mail: [email protected]
lub pod nr tel. 609 211 212
Adres: ul. Gen. F. Nila 14/3 31-209 Kraków
(obok Szpitala im. Jana Paw³a II)
Gwarantujemy pe³n¹ poufnoœæ.
Do aplikacji prosimy do³¹czyæ klauzulê:
„Wyra¿am zgodê na przetwarzanie moich danych osobowych zawartych
w mojej ofercie pracy na potrzeby niezbêdne do realizacji procesu rekrutacji (zgodnie z Ustaw¹ z dnia 29 08 1997 r o ochronie danych osobowych, Dz. U. nr 133, poz. 883)”.
Wynajmê
gabinety lekarskie
w Centrum Medycznym „Mieszczañska”
Kraków, ul. Mieszczañska 4
tel. 502 676 628
Wynajmê
gabinet stomatologiczny
w centrum Krakowa, w s¹siedztwie pl. Inwalidów
tel. 608 380 201
Uwaga!
zatrudni:
lekarza medycyny rodzinnej lub specjalistê chorób
wewnêtrznych, lekarza chorób wewnêtrznych
z Io specjalizacji do pracy w poradni ogólnej POZ
oraz
lekarza pediatrê lub specjalistê chorób dzieciêcych
do pracy w poradni dzieciêcej POZ.
Warunki pracy i p³acy do uzgodnienia.
Kontakt:
Dyrektor tel: 41 352 10 83 wew. 41
tel. 509 987 210
Z-ca Dyrektora ds. Lecznictwa
tel: 41 352 16 65
NZOZ „MAXMED”
Kazimierza Wielka, ul. Kolejowa 27F
poszukuje:
lekarza specjalisty z kilkuletnim doœwiadczeniem:
lekarza do pracy w POZ, stomatologa,
psychiatrê, alergologa, dermatologa,
chirurga naczyniowego.
tel: 41 352 23 23
e-mail: [email protected]
Zespó³ Gabinetów Lekarskich
Extra-Medica
poszukuje lekarzy
ró¿nych specjalizacji chêtnych do podjêcia wspó³pracy
w nowo otwartym, nowoczesnym obiekcie, zlokalizowanym 100 m od rynku w Wieliczce. Dysponujemy
najnowsz¹ aparatur¹ wysokiej klasy do badañ USG.
Jesteœmy otwarci na wszystkie propozycje wspó³pracy
z zakresu us³ug medycznych.
Zasady wspó³pracy do ustalenia.
Osoby zainteresowane prosimy o kontakt:
tel. 668 857 856
e-mail: [email protected]
Uprzejmie informujemy, ¿e od wrzeœnia 2011 r. w „Galicyjskiej Gazecie Lekarskiej” wprowadzamy zrycza³towan¹
odp³atnoœæ w kwocie 50 z³ (w objêtoœci do 1 modu³u) za og³oszenia dotycz¹ce wynajmu lokali i sprzeda¿y sprzêtu .
Redakcja nie bierze odpowiedzialnoœci za treœæ otrzymanych og³oszeñ.
CICER CUM CAULE
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
75
76
CICER CUM CAULE
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
76
NR
5/2011
Sekcja Epidemiologii i Prewencji
Polskiego Tow. Kardiologicznego
we wspó³pracy z
Instytutem Zdrowia Publicznego
WOZ CM UJ
zaprasza na
IV Konferencjê Naukow¹ Sekcji Epidemiologii
i Prewencji PTK „Kardiologia prewencyjna 2011 –
wytyczne, w¹tpliwoœci, gor¹ce tematy”,
która odbêdzie siê w dniach 18-19 listopada 2010
roku w Krakowie.
G³ówne tematy konferencji:
hiperlipidemia, nadciœnienie têtnicze, zespó³ uzale¿nienia od tytoniu, cukrzyca, profilaktyka pierwotna i wtórna, aktywnoœæ fizyczna, dieta i oty³oœæ, planowane zmiany w wytycznych, aktualne kontrowersje
w kardiologii prewencyjnej.
Obok sesji plenarnych odbêd¹ siê sesje doniesieñ
oryginalnych.
Wiêcej informacji:
www.kardiologiaprewencyjna.pl
Zapraszamy do udzia³u w Konferencji
Przewodnicz¹cy Komitetu Organizacyjnego:
Dr hab. med. Piotr Jankowski
Prof. dr hab. Andrzej Paj¹k
Zaproszenie
Z okazji 10-lecia istnienia, Wydzia³ Rehabilitacji
Ruchowej Akademii Wychowania Fizycznego
w Krakowie ma zaszczyt zaprosiæ do udzia³u
w Miêdzynarodowej Jubileuszowej Konferencji
Naukowej
„Rehabilitacja w XXI wieku”
Konferencja odbêdzie siê w dniach
23–25 lutego 2012 roku w AWF w Krakowie
Planowane s¹ nastêpuj¹ce sesje:
Badania podstawowe dla potrzeb rehabilitacji; Postêpy rehabilitacji medycznej, fizjoterapii i terapii zajêciowej; Nowe technologie w rehabilitacji; Wspó³czesne koncepcje i praktyka rehabilitacji w ortopedii i traumatologii; Bioetyczne i spo³eczne aspekty rehabilitacji; Wspó³czesne zasady organizowania procesu rehabilitacji i œwiadczenia us³ug z zakresu rehabilitacji medycznej, fizjoterapii i terapii zajêciowej; Nowe koncepcje rozwoju rehabilitacji medycznej, fizjoterapii
i terapii zajêciowej w Polsce i na œwiecie.
Wiêcej informacji oraz formularze zg³oszeniowe
znajduj¹ siê na stronie
http://konferencja.wrr.awf.krakow.pl
Prof. nadzw. dr hab. Anna Marchewka
Przewodnicz¹ca Komitetu Organizacyjnego
Specjalistyczne Gabinety Lekarskie
Sofimed
ul. Norymberska 10 c w Krakowie
zatrudni¹:
lekarzy wykonuj¹cych badania USG dzieci i doros³ych.
Zapewniamy bardzo dobre warunki pracy w mi³ej
atmosferze oraz w gronie doskona³ych specjalistów
ró¿nych dziedzin.
Oferujemy atrakcyjne wynagrodzenie oraz stabilne
warunki zatrudnienia w nowoczesnej, dobrze
wyposa¿onej w zaplecze lecznicze, ciesz¹cej siê
zaufaniem pacjentów placówce.
Kontakt: tel. 793 929 299
lub e-mail: [email protected]
Gwarantujemy poufnoœæ zg³oszeñ oraz anonimowoœæ.
Prywatny Gabinet Stomatologiczny
w Kielcach podejmie wspó³pracê
z lekarzem ortodont¹ z Krakowa lub okolic.
tel. 606 46 43 86, e-mail: [email protected]
Przychodnia Lekarsko-Stomatologiczna
w S³omnikach
zatrudni lekarzy specjalistów
tel.: 508 057 189
Zatrudniê
lekarza okulistê i lekarza psychiatrê do realizacji
kontraktu NFZ Kraków Olsza
tel: 605 433 544
77
NR
5/2011
CICER CUM CAULE
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
77
SP ZOZ ZZ Maków Mazowiecki
(szpital publiczny)
poszukuje lekarzy
nastêpuj¹cych specjalnoœci:
internistów, nefrologów, anestezjologów,
ginekologów, chirurgów, radiologa, pediatrê,
lekarza rodzinnego, lekarza rehabilitacji,
kardiologa oraz lekarzy chc¹cych kszta³ciæ siê
w ww. specjalnoœciach,
a tak¿e sta¿ystów na sta¿ podyplomowy.
Oferujemy atrakcyjn¹, b. dobrze p³atn¹ pracê.
Kontakt:
e-mail: [email protected]
tel: +48 297 142 391
Lekarska Spó³dzielnia Pracy
w Krakowie, Rynek G³ówny 37
zatrudni lekarzy ze specjalizacj¹ w dziedzinie:
okulistyki, ginekologii, neurologii, psychiatrii,
endokrynologii.
Aplikacjê – ¿yciorys prosimy wysy³aæ
na adres e-mail: [email protected],
lub sk³adaæ osobiœcie w siedzibie firmy
w godz. 8.00-14.00
tel. 12 422 31 38
www.ultrasonografy.pl
Zatrudniê
lekarza alergologa do realizacji kontraktu NFZ
tel: 605 433 544
Przyjmê seksuologa
do prowadzenia gabinetu w Krakowie
tel: 605 433 544
GZOZ w Szczucinie
Szpital Miejski w Rabce-Zdroju
sp. z o.o.
zatrudni lekarza pediatrê. Oferujemy korzystne
warunki finansowe oraz mo¿liwoœæ mieszkania
s³u¿bowego. Forma zatrudnienia do uzgodnienia.
Kontakt: tel. 14 643 61 95, tel. kom. 697 828 934,
e-mail: [email protected]
zatrudni lekarza na etat lub kontrakt
w Oddziale Chorób Wewnêtrznych
(akredytacja, 2 miejsca szkoleniowe)
tel. 18 267 70 01
Krakowska Grupa
Doradczo-Inwestycyjna
wynajmie
Gabinety lekarskie
w zespole wielospecjalistycznych gabinetów
dzia³aj¹cych od kilkunastu lat w centrum Krakowa
wynajmê na godziny
Tel.: 604 279 137 i 601 565 448
Uwaga!
w atrakcyjnych cenach
wielkopowierzchniowe lokale w nowopowstaj¹cych
centrach handlowych w Krakowie i Nowym S¹czu,
przeznaczone do prowadzenia dzia³alnoœci medycznej
w szczególnoœci szpitali i przychodni.
Tel. 533 355 513
Uprzejmie informujemy, ¿e od wrzeœnia 2011 r. w „Galicyjskiej Gazecie Lekarskiej” wprowadzamy zrycza³towan¹
odp³atnoœæ w kwocie 50 z³ (w objêtoœci do 1 modu³u) za og³oszenia dotycz¹ce wynajmu lokali i sprzeda¿y sprzêtu .
Redakcja nie bierze odpowiedzialnoœci za treœæ otrzymanych og³oszeñ.
78
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
5/2011
DZIEŃ SERCA
Obchody Światowego Dnia Serca w Krakowie
fot. Jerzy Sawicz
78
NR
Już od 11 lat na świecie, a od 9 lat w Polsce
obchodzony jest Światowy Dzień Serca. W tym
roku centralne obchody polskiej edycji miały
miejsce 25 września br. w Sopocie pod hasłem
Twój świat, Twój dom, Twoje serce. Również
w Krakowie odbyły się związane z tym wydarze−
niem uroczystości.
Oprócz znanych kardiologów takich jak prof.
Piotr Podolec czy prof. Jerzy Sadowski na Rynku
pojawiły się władze miasta, krakowscy artyści
i ok. 60 tys. mieszkańców. W rozstawionych
wokół Sukiennic punktach medycznych tradycyj−
nie można było bezpłatnie zmierzyć wysokość ci−
śnienia tętniczego, wagę ciała i BMI oraz zbadać
poziom cukru i cholesterolu we krwi. Istniała też
szansa skorzystania z porad kardiologów, kardio−
chirurgów, dietetyków, techników medycznych
i pielęgniarek oraz wykonania badania EKG i echa
serca. Wszystko po to, by zwiększyć świadomość
społeczną na temat schorzeń serca i naczyń.
Światowy Dzień Serca, zainspirowany przez
World Heart Federation we współpracy z WHO,
UNESCO i UNICEF, odbywa się od 2000 roku
w ok. 120 krajach świata. Od tego roku Zarzą−
dzeniem Prezydenta Miasta Krakowa (z dn.
17 maja 2011 r. dot. zasad użytkowania i ochrony
przestrzeni publicznej historycznego zespołu Mia−
sta Krakowa) uroczystość została wpisana jako
impreza stała odbywająca się na krakowskim
Rynku Głównym.
(jod)
SPORT
IX Igrzyska Lekarskie
Jak co roku od dziewiêciu lat, jak zwykle we wrzeœniu i tradycyjnie w Zakopanem odby³y siê IX Ogólnopolskie Igrzyska Sportowe Lekarzy. W tej najwiêkszej
sportowej imprezie œrodowiska lekarskiego uczestniczy
coraz wiêcej osób. W tym roku samych zarejestrowanych
lekarzy by³o przesz³o 800, a towarzyszy³y im czêsto osoby bliskie, nierzadko ca³e rodziny.
Byli te¿ liczni goœcie, w tym wiceminister zdrowia
Andrzeja W³odarczyk, wiceprezes ORL Jerzy Friediger
(który nie opuœci³ dotychczas ¿adnych igrzysk!), redaktor naczelny „Gazety Lekarskiej” Ryszard Golañski czy
szef Komisji Kultury, Sportu i Rekreacji NIL, a zarazem
sekretarz ORL w Krakowie, Jacek Têtnowski. Igrzyska
odwiedzili te¿: Burmistrz Zakopanego, Starosta Tatrzañski, a nawet wizytuj¹ca teren dyrektor MOW NFZ. Wszyscy brali udzia³ w ceremoniach, a do rozdania by³o...
ponad 300 kompletów medali!
79
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
5/2011
IX IGRZYSKA LEKARSKIE
79
80
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
5/2011
80
IX Igrzyska Lekarskie
81
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
5/2011
81
Zawody mia³y wielu bohaterów. Tradycyjnie startowali lekarze maj¹cy za sob¹ przesz³oœæ w sporcie profesjonalnym, który porzucili dla medycyny. Jednak wiêkszoœæ to amatorzy, uprawiaj¹cy sport w ramach dba³oœci
o zdrowy tryb ¿ycia.
Lekarze Izby krakowskiej jak zwykle wyraŸnie zaznaczyli swoj¹ obecnoœæ na Igrzyskach.
W turnieju pi³karskim dru¿yna Krakowa zajê³a dopiero 5. miejsce, ale w rozegranym równolegle turnieju
seniorów by³o znacznie lepiej. Tu Kraków zdoby³ srebrny medal (kapitan – Robert Balawender), a br¹z wywalczy³ Przemyœl (kapitan – Marek Krupowczyk).
Jednym z najlepszych lekkoatletów na zakopiañskim tartanie by³ internista z Olkusza – Leszek Albiniak. Wœród pañ b³ysnê³a – Eliza Radzik, tak¿e internistka, z Sanoka. Na d³ugich dystansach medale zdobywali: krakowski chirurg Miros³aw Dolecki oraz anestezjolog z Rabki Zdroju Lucjan Habieda. Doktor Habieda,
weteran Igrzysk, wystartowa³ tak¿e w najbardziej wyczerpuj¹cej konkurencji: triathlonie (750 m p³ywanie,
20 km rower, 5 km bieg), zdobywaj¹c srebro w swojej
kategorii.
Kilka medali w p³ywaniu zdoby³ w bardzo silnie
obsadzonych zawodach znany krakowski psychiatra
82
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
82
NR
5/2011
IX IGRZYSKA LEKARSKIE
Janusz Heitzman. Podobnie w turnieju tenisowym
b³ysn¹³ znany kardiolog z Chicago (rodem z Poronina),
Bronis³aw Orawiec.
Najbardziej wszechstronnym sportowcem z naszej
Izby by³ doktor Jan Kasprzyk – chirurg z Krakowa, który biega³ z jednej areny na drug¹, zdobywaj¹c medale:
w tenisie, w lekkoatletyce i w pi³ce no¿nej. By³o mu
o tyle ³atwo, ¿e wiêkszoœæ konkurencji rozgrywanych by³o
na arenach Centralnego Oœrodka Sportu, w malowniczej scenerii zakopiañskiej Krokwi. Tylko nieliczne konkurencje, jak golf, strzelanie czy wyœcigi kolarskie rozgrywane by³y poza Zakopanem. Oczywiœcie nale¿a³ do
nich hokej na lodzie, w którym prym wiod¹ tradycyjnie
lekarze z Nowego Targu.
Igrzyska trwa³y 4 dni. Od rana do póŸnej nocy mo¿na by³o wystartowaæ w jednej z 20 dyscyplin sportowych.
Wieczorami odbywa³y siê dekoracje i koncerty. Atmosfera jak zwykle by³a wspania³a.
Organizatorzy ju¿ dzisiaj zapraszaj¹ na jubileuszowe, X Igrzyska Lekarskie, które odbêd¹ siê w dniach
5–9 wrzeœnia 2012 roku. Bêdzie wielka feta! Ale przedtem, w dniach 8–11 marca 2012 zapraszamy na VII Zimowe Igrzyska Lekarskie.
Maciej Jachymiak
PS: Wyniki rywalizacji oraz dalsze zdjêcia z Igrzysk
znajd¹ Pañstwo na stronie www.igrzyskalekarskie.org.
AKCJE CHARYTATYWNE
Uwaga! Dzieci z Sieborowic zapraszaj¹
do Izby na przedœwi¹teczn¹ aukcjê!
25 listopada, w pi¹tek, o godzinie 12.00
zapraszamy na otwarcie wystawy twórczoœci dzieci
z Sieborowic, po³¹czon¹ z aukcj¹ gad¿etów miko³ajowych i œwi¹tecznych. Do nabycia bêd¹ rozmaite ozdoby
choinkowe, anio³ki, diabe³ki, zwierz¹tka pasterskie,
szopki, ³añcuchy, gwiazdki przygotowane przez dzieci.
Poka¿emy te¿ najlepsze rysunki i obrazki. Miejsce: Klub
Seniora (parter), przy ul. Krupniczej 11a.
Nie ukrywamy! Chcemy te¿ wspomóc „nasz”
Dom Dziecka, w którym przebywa obecnie 36 wychowanków wieku od 5 do 18 roku ¿ycia, w tym 16 dziewczynek. Prócz nich, 12 dzieci zamieszka³ych w okolicy
dowo¿onych jest codziennie (od 13.00 do 18.00) do sieborowickiej placówki na zajêcia edukacyjne i rekreacyjne (bo w domu nie ma na nie warunków).
Czego potrzebujemy? Mo¿e to Pañstwa zdziwi, ale kilkoro z wychowanków potrzebuje po prostu
¿ywnoœci, któr¹ zawozi do domu i to jest ich „bilet wstêpu” na Œwiêta. Taka jest brutalna rzeczywistoœæ. Mamy
na myœli naturalnie ¿ywnoœæ d³ugoterminow¹: konserwy, makaron, m¹kê, cukier, ry¿, kasze, itp., itd.
Przyda siê tak¿e odzie¿ zimowa: rêkawiczki, skarpetki, podkoszulki, kurtki, szaliki – ale wiemy,
jak trudno utrafiæ w wiek, wagê, wzrost, posturê – wiêc
nie przesadzajmy.
Ale Miko³ajowa czy Gwiazdkowa paczka pod choinkê (ze wskazaniem wieku adresata)
to by³oby coœ pozwalaj¹cego Pañstwu na wykazanie siê
inwencj¹. Chcecie, zostawcie Dziecku tak¿e swoj¹ wizytówkê. Mo¿e coœ sensownego z tego wyniknie.
A ¿e zawi¹zane przy Izbie przed 5 laty Stowarzyszenie Przyjació³ Domu Dziecka wci¹¿ próbuje coœ
zrobiæ (ostatnio ciu³amy na boisko sportowe) podajemy
te¿ numer naszego konta bankowego, które za³o¿yliœmy w Oddziale Deutsche Banku przy Sarego:
86 1910 1048 2101 0201 4911 0001
Chêtnie te¿ przyjmiemy nowych Cz³onków, odpowiednie deklaracje bêd¹ na aukcji. Przynale¿noœæ „kosztuje” 20 z³ rocznie.
Czekamy! Zapraszamy!
Niczego nie obiecujemy!
PS: Wszelkie dary dla Domu Dziecka mo¿ecie Pañstwo
pozostawiæ na parterze Izby, w dziale Sta¿y Podyplomowych, u Pañ Agnieszki Wid³y i Ani Chuchmacz.
83
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
NR
5/2011
83
SPROSTOWANIE
„Przerwa na Fundusz…”
W ostatnim wydaniu „Galicyjskiej Gazety
Lekarskiej” z lipca/sierpnia 2011 roku (nr
4/123), na stronie 35 zamieściliśmy rozmowę
z p. doktor Moniką Jezierską−Kazberuk, zatytu−
łowaną „Przerwa na Fundusz”, prezentując Jej
sylwetkę w związku z objęciem przez Nią stano−
wiska dyrektora MOW NFZ ds. Medycznych.
Niestety, w wyniku przeoczenia zawinionego
przez redakcję, w druku ukazała się wersja nie
autoryzowana, za co serdecznie przepraszamy.
Z porównania obu wersji wynika potrzeba spro−
stowania m.in. zainteresowań medycznych
p. Doktor – dotyczą one przede wszystkim schorzeń
nietypowych, „z pogranicza” somatyki i psychiki”.
Po wtóre, istotnie pomniejszyliśmy skalę ilościową
zespołu należącego do Centrum Medycznego LIM,
działającego na terenie całego kraju – którym p.
Doktor kierowała – rozrósł się on pod jej kierow−
nictwem nie do 30 a do 130 osób, tworząc prócz
dwóch przychodni pełnoprofilowych i zespołu wy−
jazdowego opieki całodobowej z karetką R, sieć le−
karzy obsługujących całodobowo wizyty domowe.
84
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
84
NR
5/2011
SPROSTOWANIE
KRONIKA ŻAŁOBNA
Po trzecie wreszcie, prezentując swój punkt
widzenia na rolę NFZ w systemie ochrony zdro−
wia, na przykładzie Małopolski pani Doktor pod−
kreśliła, że dopiero pracuje drugi miesiąc, pod−
czas którego wkracza w specyfikę swoich obo−
wiązków. Jak napisała: „Za powierzchowną „pa−
pierologią” kryją się tutaj bardzo konkretne pro−
blemy, konkretne pieniądze i z tym jest najwięk−
szy kłopot. To nie jest tak, że Narodowy Fundusz
Zdrowia nie chce refundować usług. Nie ma wy−
starczająco pieniędzy – w Małopolsce stawka na
1 ubezpieczonego na rok 2011 wynosi nieco po−
wyżej 1400 zł, czyli około 117 zł na miesiąc – to
nie jest żart!!! – to MUSI wystarczyć na wszyst−
ko – i na POZ, i na AOS, i na Szpitale, i na zaopa−
trzenie ortopedyczne, i na leki, i na OIT, i na che−
mioterapię niestandardową, i na choroby sieroce,
i na rehabilitację, i na stomatologię, i na sanatoria...
Leczenie 1 osoby z chorobą Gauchera kosz−
tuje 3,5 MILIONA złotych na rok! Takie to są
koszty. Czasem też po prostu, żywcem – z przy−
krością to mówię! – Panie Redaktorze, nie ma do
tej zapłaty wystarczających podstaw formalnych.
A moim obowiązkiem, jako urzędnika, jest prze−
strzeganie prawa zawartego w aktach prawnych.
Nie mogę działać przeciwko niemu. Podobnie
muszą przestrzegać prawa urzędnicy NFZ−tu, i są
pod tym względem bardzo kompetentni. Obowią−
zuje nas ponadto dyscyplina finansów publicz−
nych, jesteśmy stale kontrolowani – czy to przez
audyty wewnętrzne, czy przez np. NIK. Co nie
znaczy, że ja osobiście nie dostrzegam, że nie−
które przepisy są ze sobą ewidentnie sprzeczne.
Ale ja muszę ich przestrzegać i mogę jedynie za−
biegać o ich zmianę. I to na pewno będę czynić”.
Ten ostatni akapit niewątpliwie uściśla wy−
powiedź, nazbyt ogólnikową w drukowanej wer−
sji, stąd tak obszerny cytat.
Sekretarz Redakcji
Stefan Ciepły
Szkic do portretu
prof. Edwarda Bryka
– w 20. rocznicę śmierci
Profesor Edward Bryk był lekarzem okulistą,
specjalistą w dziedzinie patologii dna oka, mala−
rzem, pisarzem, a także żołnierzem podczas oku−
pacji niemieckiej (dowódcą plutonu AK). Pełnił
w życiu wiele ról i funkcji.
Urodził się w 1923 roku w Poznaniu, wychował
w Zborówku na Kielecczyźnie, dokąd przeniósł się
wraz z rodzicami, mając 6 lat. Ojciec był właścicie−
lem ziemskim, matka opiekowała się domem.
Zborówek do końca życia wspominał z ogromnym
rozrzewnieniem i sentymentem. Tam ukończył szko−
łę powszechną, tam zaczął malować, tam też roz−
grywa się akcja Jego biograficznej powieści
pt. „Eden i Hades”.
Lata nauki Edwarda Bryka przypadły na trudne
czasy. Przed wojną ukończył trzy klasy gimnazjum
w Tarnowie, a następnie w czasie okupacji konty−
nuował edukację na tajnych kompletach. Po matu−
rze w 1942 roku rozpoczął studia na kierunku histo−
rii powszechnej (prowadzonym w systemie konspi−
racyjnym) na Uniwersytecie Jagiellońskim w Kra−
85
kowie. Równolegle działał w Związku Walki Zbroj−
nej jako łącznik i żołnierz dywersyjny oddziału oraz
kończył kurs podoficerski. To mu pozwoliło objąć
dowództwo plutonu AK, w grupie bojowej „Wi−
chra”, na terenie ziemi kieleckiej. W 1944 roku zo−
stał aresztowany przez NKWD i zesłany na Sybir.
Szczęśliwie uciekł z transportu pod Baranowiczami
i wrócił piechotą do Polski. Po powrocie, pod przy−
branym nazwiskiem rozpoczął studia medyczne
w Lublinie. Po trzecim roku przeniósł się do Krako−
wa, gdzie na Akademii Medycznej kontynuował stu−
dia i uzyskał dyplom lekarza. W 1949 roku rozpo−
czyna pracę zawodową w Akademii w charakterze
asystenta Kliniki Okulistycznej, w której uzyskuje
drugi stopień specjalizacji z okulistyki i pełne kwa−
lifikacje chirurgiczne.
W tym okresie poznaje swoją przyszłą żonę
Stefanię, późniejszą lekarz stomatolog i wieloletnie−
go pracownika Wojewódzkiej Przychodni Stoma−
tologicznej w Krakowie. Stefania rozpoczynała
wówczas studia medyczne na Wydziale Stomatolo−
gii Akademii Medycznej w Gdańsku Wrzeszczu, ale
już po roku, przeniosła się na studia do Krakowa.
W 1951 roku wzięli ślub.
Od 1953 roku Edward Bryk pracuje równocze−
śnie w Zakładzie Kardiologii miasta Krakowa, inte−
resując się przede wszystkim zaburzeniami naczy−
niowymi z pogranicza okulistyki, kardiologii i fi−
zjologii. W roku 1955 usunięty z Akademii Medycz−
nej w Krakowie (za działalność w AK), obejmuje
stanowisko ordynatora oddziału okulistycznego
w szpitalu w Starachowicach. Rozpoczął wtedy sys−
tematyczną współpracę naukową, skoncentrowaną
na patologii dna oka, z Klinikami i Zakładami ów−
czesnej Akademii Medycznej m.in. z Kliniką Oku−
listyczną, Kliniką Kardiologiczną oraz z Zakładem
Biologii. Na stałe powrócił do Krakowa w 1956
roku, by zorganizować tu Pracownię Dna Oka.
W 1980 roku, po habilitacji, objął kierownictwo oku−
listyki na Wydziale Medycznym Uniwersytetu Rze−
szowskiego (filia krakowskiej Akademii Medycz−
nej). Wtedy to, jako jeden z pierwszych wprowa−
dził do diagnostyki angiografię fluorescencyjną.
Wysoka koncentracja tematyki prac badawczych
i znakomite opanowanie technik operacyjnych
stawiały Profesora w rzędzie najlepszych specjali−
stów w tej dziedzinie w Polsce. Zajmował się me−
chanizmem powstawania mikrozawału, dynamiką
stwardnienia tętnic, ustaleniem autoregulacji ukrwie−
nia w gałce ocznej, prowadził badania nad zaburze−
niami w krążeniu dna oka, zwłaszcza w nadciśnie−
NR
5/2011
niu tętniczym i w cukrzycy. Opublikował kilkadzie−
siąt prac naukowych. Jest też autorem trzech mono−
grafii pt.: „Dno oka w nadciśnieniu tętniczym”, „Dno
oka w cukrzycy” oraz „Dno oka w chorobach poza−
układowych”, wydanych nakładem PZWL.
„Nie tylko medycyna była Jego wielką pasją, ale
również malarstwo i literatura piękna. Malował przez
całe życie obrazy olejne o różnorodnej tematyce –
często nawiązujące do wspomnień z dzieciństwa
i młodości. Na krótko przed śmiercią odbyła się
w Pałacu Sztuki wystawa Jego prac. Ekspozycja za−
jęła cały obiekt, wystawił ok. 190 obrazów. To wy−
darzenie stało się zwieńczeniem Jego młodzieńczych
aspiracji. Był człowiekiem niezwykle sumiennym,
oddanym swojej pracy, ale tę artystyczną pasję cenił
sobie szczególnie” – wspomina doktor Stefania
Bryk.
Ale nie tylko malarstwu poświęcał swój wolny
czas. Także, tuż przed śmiercią ukazała się powieść
Edwarda Bryka zatytułowana „Eden i Hades”.
Akcja tej ponad 700−stronicowej książki rozgrywa
się w rodzinnych stronach autora. Jej głównym bo−
haterem jest młody Edwin Bornewicz, alter ego Pro−
fesora. To nie tylko biografia z czasów młodości,
ale przede wszystkim barwny obraz wsi polskiej
okresu międzywojennego, lat wojny i czasów po jej
zakończeniu. Prócz własnych przeżyć wieku chło−
pięcego i młodzieńczego, autor przedstawia opisy
obrzędów świątecznych, odpustów czy spotkań ro−
dzinnych. Tytułowym Edenem jest dzieciństwo spę−
dzone w malowniczych okolicach rodzinnych,
Hadesem – mroczny okres okupacji. Powieść przez
wiele lat Profesor pisał w tajemnicy. Rodzina do−
wiedziała się o jej istnieniu dopiero… gdy została
wydana w 1991 roku w Krakowie, tuż przed Jego
śmiercią. Kiedy otrzymał jej egzemplarz do rąk, był
już bardzo chory i słaby. Przyglądał się swemu dziełu
z ogromnym wzruszeniem i łzami w oczach.
Bliscy wspominają Profesora jako wielkiego pa−
triotę, którym był przez całe życie i w takim też du−
chu wychowywał swoich synów (starszy Andrzej
jest dziś doktorem habilitowanym UJ, młodszy
Janusz został doktorem medycyny i okulistą w dru−
gim pokoleniu).
Edward Bryk odszedł 14 lipca 1991 roku po kil−
kuletniej, ciężkiej walce z białaczką. Spoczął w ro−
dzinnym grobowcu na Cmentarzu Rakowickim
w Krakowie. Miał 68 lat.
Joanna Depa
KRONIKA ŻAŁOBNA
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
85
86
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
86
NR
5/2011
ORTOGRAFIA
NRL
Prezydencja…
Jak poprawnie po polsku nazwać okres spra−
wowania przez Polskę czasowego zwierzchnic−
twa w Radzie Unii Europejskiej – prezydencja
czy prezydentura, a może przewodnictwo lub
przewodniczenie? Dlaczego w słownikach nie
znajduje się słowo prezydencja?
W „Wielkim słowniku poprawnej polsz−
czyzny” PWN pod red. Andrzeja Markowskie−
go czytamy: „Prezydencja, słowo używane nie−
potrzebnie w języku oficjalnym zamiast prze−
wodnictwo czy przewodniczenie”. Prezydencja
wywodzi się ze średniowiecznej łaciny (pra−
esidentio, praesidere – przewodniczyć, zajmo−
wać pierwsze miejsce), ale z biegiem czasu
została uznana za słowo przestarzałe, a jej miej−
sce zajęła prezydentura (z niem. Prasidentur)
i dlatego tylko to słowo znajduje się w słowni−
kach. Nieoczekiwanie, na początku XXI wie−
ku, nagle, powróciła prezydencja. Tym razem
jest kalką z języka angielskiego – presidency
lub francuskiego – la presidence. Szkoda, że
po przystąpieniu Polski w 2004 roku do UE nie
wskrzeszono rodzimego odpowiednika prze−
wodniczenie czy przewodnictwo (ale „[…] co
Francuz wymyśli, to Polak polubi” wg A. Mic−
kiewicza).
Jednak, szkoda walki ze słowem prezyden−
cja, bo jest z góry skazana na niepowodzenie.
Jeśli jednak kogoś ten wyraz razi, bez obaw
może, a nawet powinien mówić i pisać: prze−
wodnictwo czy przewodniczenie. Reasumu−
jąc, można używać słów prezydencja lub pre−
zydentura, ale bez typowego dla Polaków sno−
bizmu czy kompleksu na używanie wyrazów
obcych, starajmy się nie używać bez powodu
słów i wyrażeń obcych, jeśli istnieją polskie od−
powiedniki. I jeszcze jedno, nie ma żadnego po−
wodu, by słowo prezydencja pisać wielką li−
terą.
Barbara Kaczkowska
Sk³adki cz³onkowskie
Jak ju¿ informowaliœmy, Uchwa³¹ nr 8/08/V Naczelnej Rady Lekarskiej z dnia 4 kwietnia 2008 z dniem
1 paŸdziernika tego¿ roku, uleg³a podwy¿szeniu miesiêczna sk³adka cz³onkowska. Wynosi ona obecnie:
– 40 z³ dla lekarza i lekarza dentysty,
– 10 z³ w wypadku lekarzy emerytów i rencistów
pod pewnymi warunkami
oraz lekarzy sta¿ystów (pod
warunkami).
Otó¿ w odniesieniu do lekarzy emerytów i rencistów,
którzy nadal pracuj¹ i osi¹gaj¹ przychód oraz w wypadku lekarzy, którzy nie osi¹gaj¹ przychodu i to udokumentuj¹, wystêpuj¹ liczne odstêpstwa.
Pe³ny tekst Uchwa³y drukowaliœmy w „Galicyjskiej
Gazecie Lekarskiej” nr 4/105 2008 (str. 86-87) oraz „Galicyjskiej Gazecie Lekarza Dentysty” nr 4a/105 2008
(str. 38-39). Znajduje siê ona równie¿ m.in. na naszej
stronie internetowej OIL: www.oilkrakow.org.pl
Uchwa³a ustala tak¿e terminy i tryb op³acania sk³adek.
Poczynaj¹c od 1 stycznia 2010 roku wszed³ w ¿ycie
obowi¹zek op³acania sk³adek na indywidualne konta sk³adkowe
sk³adkowe. Ka¿dy lekarz otrzyma³ do 31 grudnia
2009 r. listownie ma adres domowy informacjê z podaniem numeru tego konta.
Uwaga! Dla u³atwienia op³acalnoœci sk³adek uruchomiliœmy z dniem 1 sierpnia br., pod adresem Izby:
www.oilkrakow.org.pl mo¿liwoœæ samodzielnego
sprawdzenia indywidualnego numeru subkonta do op³acania sk³adek. Nie trzeba zatem telefonowaæ w tej sprawie do Izby, wystarczy wcisn¹æ ww. adres. Jest on tak¿e
dostêpny na stronie internetowej NIL, w zak³adce BIP.
W wypadku w¹tpliwoœci prosimy o kontakt z Izb¹
Lekarsk¹ w Krakowie
tel: 12 619 17 32
lub na adres e-mail: [email protected]
Przypominamy!
Op³aty z tytu³u rejestracji gabinetów prywatnych
nale¿y wp³acaæ na konto OIL:
Bank PEKAO SA
25 1240 4650 1111 0000 5149 2553
87
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
@
NR
5/2011
87
„Gazeta” e-mailem!
Redakcja „Galicyjskiej Gazety Lekarskiej” przedkłada Państwu propozycję otrzymywania pisma za pośrednictwem internetu, na adres mailowy.
Siłą faktu dotrze ono do Państwa szybciej niż edycja drukowana (co najmniej
o 10 dni), a ponadto wyraźnie zmniejszeniu ulegną koszty wydawnicze Izby (kolportaż to ich blisko połowa).
O innych zaletach tego typu przekazu, w rodzaju uniknięcia papierowej archiwizacji czy łatwości w odszukaniu potrzebnego tekstu, nie będziemy się tu rozpisywać. Obie edycje pisma (ogólnolekarska i stomatologiczna) byłyby rozsyłane w formacie PDF, o pojemności ok. 2 MB. Do jego otwarcia potrzebny będzie powszechnie dostępny program Adobe Reader, który najprawdopodobniej macie Państwo
zainstalowany. Można go zresztą pobrać bezpłatnie pod adresem http://get.adobe.com/reader/
Zainteresowanych prosimy o wypełnienie poniższej deklaracji i podanie adresu
e-mail, na który ma być wysyłane pismo.
„Deklarację” o rezygnacji z edycji drukowanej prosimy przesyłać pocztą na adres
redakcji:
„Galicyjska Gazeta Lekarska”, 31-123 Kraków, ul. Krupnicza 11a
lub e-mailem na adres:
[email protected]
Deklaracja
Niniejszym oświadczam, że rezygnuję z otrzymywania drukowanej edycji
„Galicyjskiej Gazety Lekarskiej” i proszę w zamian o nadsyłanie mi wersji mailowej
na adres:
.....................................................................................................................
e-mail
.....................................................................................................................
imię i nazwisko, adres zamieszkania
Uwaga: Osoby zainteresowane z jakichś względów otrzymywaniem „Gazety” na dwa
adresy e-mail (np. do pracy i do domu) proszone są o ich podanie poniżej:
.....................................................................................................................
drugi adres e-mail
88
GALICYJSKA GAZETA LEKARSKA
88
NR
5/2011
OKRÊGOWA IZBA LEKARSKA
ul. Krupnicza 11 a, 31-123 Kraków
Recepcja: 12 619 17 00
12 619 17 20
fax:
12 619 17 30, 12 422 57 55
fax:12
e-mail: [email protected]
www.oilkrakow.org.pl; www.oilkrakstom.pl
Numery wewnêtrzne:
• Recepcja, Sekretariat ogólny ................................... 619 17 20
• Sekretariat Prezesa ................................................. 619 17 10
• Sekretarz ORL ......................................................... 619 17 21
• Asystentka Prezesa (mgr J. Bizoñ) ........................ 619 17 05
• Biuro Okrêgowego Rzecznika OZ (mgr M. Login) .... 619 17 17
• Biuro Okrêgowego Rzecznika OZ (mgr S. Smoleñ) .. 619 17 25
• Kancelaria S¹du Lekarskiego (mgr A. Krawczyk) .... 619 17 28
• Biuro Radców Prawnych (mgr D. Dziubina) ............. 619 17 26
• Rejestr Lekarzy; Ubezpieczenia OC .......................... 619 17 16
• e-mail: [email protected]
• Rejestracja Indyw. Praktyk; Sta¿e podyplomowe ..... 619 17 13
• Stomatolodzy (K. Trela) .......................................... 619 17 18
• G³. Ksiêgowy (mgr B. Klec); Ksiêgowoœæ ................. 619 17 15
• e-mail: [email protected]
• Kasa ......................................................................... 619 17 14
• Sk³adki .................................................................... 619 17 32
• e-mail: [email protected]
• Redakcja „Galicyjskiej Gazety Lekarskiej”................ 619 17 27
• e-mail: [email protected]
• Informatycy; str. internetowe ................................... 619 17 01
Komisje
Komisje:
Bioetyki ................................
619 17 28
Etyki .....................................
619 17 28
Kszta³cenia (mgr. P. Pachel)
619 17 22
Kultury i Sportu ....................
619 17 21
Legislacyjna .........................
619 17 12
Organizacyjna ......................
619 17 16
Praktyk Lekarskich ...............
619 17 13
Socjalno-Bytowa ..................
619 17 18
Stomatologiczna ..................
619 17 18
Zagraniczna .........................
619 17 12
ds. Emerytów i Rencistów .....
619 17 01
ds. M³odych Lekarzy .............
619 17 05
ds. Obcokrajowców ...............
619 17 16
ds. Systemu Opieki Zdrowotnej 619 17 13
ds. Uzdrowisk ......................
619 17 28
Rzecznik Praw Lekarza ........
619 17 10
Uwaga: zmiana godzin urzêdowania
Czas pracy OIL w Krakowie:
poniedzia³ek
wtorek
œroda
czwartek
pi¹tek
godz. 800 do 1700
godz. 800 do 1600
godz. 800 do 1700
godz. 800 do 1600
godz. 900 do 1500
Dy¿ury radców prawnych OIL:
mgr Ewa Krzy¿owska
wtorek
godz. 1400 do 1500
czwartek
godz. 1400 do 1500
mgr Agnieszka Nawara-Dubiel
(dla lek. med.)
poniedzia³ek godz. 1500 do 1700
œroda
godz. 1300 do 1700
mgr Tomasz Pêcherz
(dla lek.stom.)
wtorek
godz. 1200 do 1500
czwartek
godz. 1300 do 1600
tel. 619 17 19
tel. 619 17 24
tel. 619 17 31
Delegatury OIL
w Kroœnie
Kroœnie: ul. Niepodleg³oœci 2, 38-400 Krosno
tel. 13 432 18 59; e-mail: [email protected]
poniedzia³ek
godz. 800 do 1500
wtorek
godz. 800 do 1700
œroda, czwartek, pi¹tek godz. 800 do 1500
S¹czu: ul. Kopernika 18, 33-300 Nowy S¹cz
w Nowym S¹czu
tel. 18 442 16 47; e-mail: [email protected]
poniedzia³ek, wtorek
godz. 800 do 1700
œroda, czwartek
godz. 800 do 1600
pi¹tek
godz. 800 do 1300
Przemyœlu: Rynek 5, 37-700 Przemyœl
w Przemyœlu
tel. 16 678 26 70, fax 16 678 33 24
e-mail: [email protected]
poniedzia³ek, wtorek
godz. 800 do 1600
œroda
godz. 800 do 1700
czwartek, pi¹tek
godz. 800 do 1500
Galicyjska Gazeta Lekarska – Okręgowej Rady Lekarskiej w Krakowie
ul. Krupnicza 11a, 31–123 Kraków; tel. 12 619 17 27; fax: 12 422 57 55; e-mail: [email protected]
Redaguje kolegium w składzie: Redaktor Naczelny: Jerzy Friediger; Sekretarz Redakcji: Stefan Ciepły
Członkowie: Henryk Gaertner, Artur Hartwich, Mariusz Janikowski, Bożena Kozanecka, Małgorzata Popławska,
Filip Ratkowski, Mariusz Serwin, Jacek Tętnowski, Andrzej Urbanik, Joanna Depa, Krzysztof Zgłobicki (grafika).
Przygotowanie do druku: globic RC; tel. 602 229 655; e-mail: [email protected]
Redakcja zastrzega sobie prawo do skrótów, adiustacji i zmian tytułów w nadsyłanych tekstach i korespondencji.
Anonimów nie drukujemy. Za treść ogłoszeń nie ponosimy odpowiedzialności.

Podobne dokumenty