Pobierz - Jagodowe Trendy 2015

Komentarze

Transkrypt

Pobierz - Jagodowe Trendy 2015
ISSN 2299-0593
www.polskiesadownictwo.pl
Wydanie specjalne
Informator
Biuletyn Związku Sadowników Rzeczpospolitej Polskiej
Informator
Wydanie specjalne
X międzynarodowa
KONFERENCJA SADOWNICZA
KRAŚNIK 2014
„Aktualności w produkcji owoców
jagodowych i pestkowych”
ISSN 2299-0593
www.polskiesadownictwo.pl
Wydanie specjalne
Informator
Biuletyn Związku Sadowników Rzeczpospolitej Polskiej
Informator
Wydanie specjalne
X międzynarodowa
KONFERENCJA SADOWNICZA
KRAŚNIK 2014
„Aktualności w produkcji owoców
jagodowych i pestkowych”
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
Szanowni Państwo
Spotykamy się już po raz dziesiąty na konferencji
poświęconej produkcji owoców miękkich organizowanej
w Kraśniku. Związek Sadowników RP realizuje ją przy współudziale starosty kraśnickiego, Uniwersytetu Przyrodniczego
w Lublinie, Sadowniczego Zakładu Doświadczalnego
IO w Brzeznej. Konferencję patronatem objęli minister rolnictwa
i rozwoju wsi – Stanisław Kalemba oraz marszałek województwa
lubelskiego – Krzysztof Hetman.
Od ubiegłego roku konferencja zyskała nową jakość. Dzięki
doskonałej współpracy ze starostą kraśnickim, Andrzejem
Majem, mogliśmy podnieść jakość oraz rangę tej imprezy. Nowa
lokalizacja pozwoliła nam rozwinąć skrzydła. Możliwości ekspozycyjne oraz wieloletnie doświadczenie pozwalają nam na stwierdzenie, że jest ona jedną z najważniejszych imprez branżowych
w kraju. Z każdym rokiem staramy się podnosić jej poziom. Tak
jest i w tym roku. Głównym punktem programu konferencji jest
wystąpienie naszego honorowego gościa Antonio Domingueza
– prezydenta IRO Światowej Organizacji Producentów Malin.
Wiedza i doświadczenie Antonio Domingueza pozwala mi na
stwierdzenie, że będzie to jeden z najważniejszych wykładów
w dotychczasowej historii naszej konferencji. To doskonała
okazja do zapoznania się zarówno z najnowszymi trendami
w produkcji na świecie, jak i z sytuacją panującą na rynkach
zbytu. Mając na uwadze planowaną w maju br. Światową
Konferencję Producentów Malin w Chinach, będziemy mieli
wyjątkową możliwość dotarcia do wiedzy, jaka będzie tam prezentowana, bez konieczności wyjeżdżania z kraju. Ponadto
w tej jubileuszowej konferencji swoje referaty wygłoszą Prelegenci
należący do polskiej elity nauki sadowniczej. Gwarantują Oni
najwyższą jakość nowoczesnej wiedzy z dziedziny technologii
i ekonomiki produkcji.
W dalszym ciągu konferencja ma formę otwartą. Wstęp jest
bezpłatny. Pozwala to na sięgnięcie po najnowszą wiedzę również tym, których nie stać na wysiłek finansowy w postaci opłaty
wstępu. W produkcji owoców miękkich, a zwłaszcza malin, drobnych producentów w naszym regionie jest wielu. Owoce z małych
plantacji stanowią pokaźną część surowca trafiającego do przetwórców. W sytuacji zmieniających się przepisów, szczególnie
sanitarnych, nie możemy bagatelizować tej grupy plantatorów.
Życząc Państwu owocnych obrad, mamy nadzieję, że sprostamy wszystkim oczekiwaniom. W celu uatrakcyjnienia imprezy
zapraszamy również na pokazy kulinarne, jakie odbywać się
będą w części handlowej. Promować się tam będą firmy i placówki gastronomiczne zajmujące się przetwarzaniem i produkcją
wyrobów z użyciem tak powszechnie obecnych na naszym rynku
owoców.
Z wyrazami szacunku
Wiceprezes Związku Sadowników RP
Tomasz Solis
X Międzynarodowa konferencja sadownicza w Kraśniku
„Aktualności w produkcji owoców jagodowych i pestkowych”
31 stycznia – 1 lutego 2014
Organizatorzy:
współOrganizator:
Sadowniczy
Zakład Doświadczalny
IO Brzezna
Partnerzy medialni:
Partnerzy:
Starosta
Kraśnicki
Ptronat honorowy:
Minister
Rolnictwa
i Rozwoju Wsi
Sponsor główny:
Patronat branżowy:
Marszałek
Województwa
Lubelskiego
Patronat medialny:
Opieka medialna:
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
Spis treści
1 Powitanie uczestników
Konferencji
– Tomasz Solis
3 Wykorzystanie potencjału
drogą do realnego sukcesu
– Andrzej Maj
4 Pracownik sezonowy
w sadownictwie – co dalej?
Kto będzie zrywał owoce?
– Mirosław Maliszewski
6 Jak prawidłowo liczyć koszty
produkcji na przykładzie maliny
– Dariusz Paszko
10 Preparaty aminokwasowe
w żywieniu roślin jagodowych
i pestkowych
– Zbigniew Jarosz, Paweł Krawiec,
Kamil Jobda
12 Rokitnik – gatunek uprawiany
w świecie i przyszłościowo
w Polsce
– Stanisław Pluta
17 Najważniejsze choroby i szkodniki
maliny. Zalecenia w ochronie
oparte na najnowszych
rozwiązaniach Bayer CropScience
– Tomasz Gasparski
20 Maliny w szkockiej technologii
– Mariusz Podymniak
23 A może jeżyna…?
– Jan Danek, Agnieszka Orzeł,
Katarzyna Król-Dyrek
25 Wstępna ocena wybranych
odmian i klonów maliny
wyhodowanych w SZD Brzezna
– Wojciech Zaweracz,
Agnieszka Faron-Szpilowska,
Joanna Szczygieł-Wysocka
Wydawca:
Związek Sadowników Rzeczpospolitej Polskiej
ul. J. Piłsudskiego 59
05-600 Grójec
tel./faks: 48 664 37 79
e-mail: biuro@polskiesadownictwo.pl
www.polskiesadownictwo.pl
Hortpress Sp. z o.o.
ul. Rakowiecka 32
02-532 Warszawa
tel. 22 826 16 26
e-mail: biuro@hortpress.com
www.hortpress.com
2
28 Podstawowe zasady prowadzenia
fertygacji gatunków jagodowych
na przykładzie maliny
– Andrzej Grenda
31 Malina czarna – przydatność
owoców i uprawa
– Mirosława Baranowska-Krauze,
Agnieszka Orzeł, Marta Kula
33 Produkcja sadzonek maliny typu
longcane (długopędowych)
– Agnieszka Orzeł, Katarzyna Król-Dyrek 36 Wyniki doświadczeń
wdrożeniowych w uprawach
maliny i borówki amerykańskiej
w sezonie 2013
– Paweł Krawiec, Michał Pniak,
Zbigniew Jarosz
45 Pożyteczni drapieżcy
w uprawach jagodowych
– Katarzyna Golan
49 Omacnica jarzębinianka zagraża
aronii czarnoowocowej
– Edyta Górska-Drabik
51 Próba charakterystyki
rynku truskawek, malin
i czarnych porzeczek
– Grzegorz Klimek
61 Czy Polska może być
krajem winnic?
– Magdalena Kapłan
65 Winiarstwo w praktyce
– Stowarzyszenie Winiarzy
Małopolskiego Przełomu Wisły
69 Modele chorobowe – przydatne
narzędzie w zwalczaniu chorób
na przykładzie winorośli
– Janusz Mazurek
72 Nowe możliwości ochrony
porzeczek, truskawek i drzew
pestkowych oparte na produktach
Bayer CropScience
– Mirosław Korzeniowski
75 Odmiany porzeczki czarnej,
czerwonej i agrestu do uprawy
towarowej w Polsce
– Stanisław Pluta
79 Polska liderem w produkcji
owoców porzeczki czarnej
w Europie i świecie
– Piotr Baryła
83 Jak produkować czereśnie
w sposób nowoczesny i opłacalny?
– Mirosław Sitarek
86 Dereń – zapomniany gatunek
pestkowy
– Iwona Szot
89 Nowe odmiany wiśni
w doświadczeniach prowadzonych
w SZD Brzezna
– Maria Buczek, Agnieszka Chmura
92 Przygotowanie opryskiwacza
do ochrony upraw sadowniczych
– Stanisław Parafiniuk
95 Technika ozonowania owoców
jagodowych
– Paweł Michalski
– Wojciech Włodarczyk
Wszystkie referaty wygłoszone na X Międzynarodowej Konferencji Sadowniczej, niektóre w rozszerzonej
wersji (materiał ilustracyjny, zestawienia tabelaryczne, piśmiennictwo), znajdziecie Państwo na stronach
portalu Związku Sadowników Rzeczpospolitej Polskiej: www.polskiesadownictwo.pl oraz portalu ogrodniczego: www.OwoceWarzywaKwiaty.pl
Redaktor naczelny:
Marian Smentek
tel. 667 877 001
Redakcja:
Grażyna Ciołkowska-Paluch
Redaktor programowy:
dr Paweł Krawiec, UP w Lublinie
Reklama:
Anna Możdżyńska, tel. 693 65 00 15
a.mozdzynska@hortpress.com
Opracowanie graficzne i techniczne:
Ela Majchrzak
Zdjęcie na okładce:
Dionisvera – Fotolia.com
Druk:
EDIT Sp. z o.o.
ul. Dworkowa 2
05-462 Wiązowna
Nakład:
3000 egz.
Reklamy całostronicowe: II, IV okł., str. 59.
Redakcja nie zwraca materiałów oraz zastrzega sobie prawo
do ich zmiany i redagowania.
Redakcja nie odpowiada za treść reklam zamieszczonych
w biuletynie.
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
Andrzej Maj
Starosta Kraśnicki
Wykorzystanie potencjału
drogą do realnego sukcesu
ogł. własne wydawcy
Aktywna współpraca z lokalnymi
przedsiębiorcami oraz instytucjami wspierającymi rozwój przedsiębiorczości i rynku
pracy jest naszym obowiązkiem. Wzrost
gospodarczy powiatu jest bowiem absolutnym priorytetem.
Udzielamy kraśnickiemu biznesowi
instytucjonalnego i administracyjnego
wsparcia oraz konkretnej pomocy w znalezieniu rynków zbytu oraz tworzeniu
miejsc pracy. Zachęcamy także zewnętrznych inwestorów poszukujących nowych
możliwości prowadzenia działalności
gospodarczej. Gminy powiatu kraśnickiego dysponują ciekawą i atrakcyjną
ofertą inwestycyjną. W Kraśniku powstała podstrefa Tarnobrzeskiej Specjalnej
Strefy Ekonomicznej, z którą wiążemy
duże nadzieje. Bliskość wschodniej granicy kraju i jednocześnie Unii Europejskiej
stwarza dodatkowe szanse nawiązania
kontaktów handlowych, a niedaleki Lublin
to najważniejszy ośrodek akademicki
wschodniej Polski.
Promujemy możliwości wsparcia
finansowego, na jakie mogą liczyć przedstawiciele lokalnego biznesu. Takie możliwości stwarza nowy okres programowania unijnego. Przekonujemy również
przedsiębiorców do korzystania z konkretnych programów pomocowych. Do
poszukiwania innowacyjnych rozwiązań
i wykorzystania dostępnych narzędzi finansowych zachęcamy własnym
przykładem. Tylko w latach 2007–2010
pozyskaliśmy ponad 30 mln zł środków
zewnętrznych i wydaliśmy 63 mln zł na
inwestycje. Również ostatnie trzy lata to
okres skutecznej polityki w tej dziedzinie.
Przy wsparciu unijnym realizujemy projekty z obszarów ochrony zdrowia, rozwoju
infrastruktury i edukacji warte 20 mln zł.
Jako samorząd uczestniczymy w dwóch
bezprecedensowych przedsięwzięciach.
Wspólnie z innymi powiatami lubelskimi
walczymy o 460 mln zł na dwa megaprojekty – szpitalny i drogowy. To realne,
a nie wirtualne pieniądze.
Nasz potencjał to wspaniałe walory
krajobrazowe i przyrodnicze, dogodne
warunki do rozwoju branży turystycznej
czy spożywczej. To tu znajduje się największe w kraju i jedno z największych
w Europie skupisko uprawy malin.
Słyniemy również z innych owoców miękkich oraz jabłek.
Najważniejsze są dobre pomysły,
konsekwencja i efektywne wykorzystanie posiadanych atutów. Tymi atutami
jest potencjał rolniczy związany z uprawą
owoców – to ok. 4 tys. ha upraw samych
malin. Na niewielkim obszarze doliny
Wyżnicy i jej okolic mamy do czynienia
z koncentracją produkcji, handlu i prze-
twórstwa produktów opartych na podobnych umiejętnościach, technologiach
i infrastrukturze, które jednak od wielu
lat nie osiągają satysfakcjonującego nas
poziomu. Aby te zazwyczaj małe podmioty gospodarcze mogły produkować i mieć
więcej, muszą stworzyć – na tym samym
niewielkim obszarze – sieć związanych ze
sobą przedsiębiorstw, dostawców, punktów dystrybucji i usług oraz instytucji
wspierających je finansowo i technologicznie, gdzie zadziała efekt synergii.
Koncentracja i wzajemna konkurencja
wspomagają tworzenie lepszych produktów, większej produkcji, nowych miejsc
pracy. Tak powinna wyglądać Malinowa
Dolina, która powstanie, jeśli odejdziemy
od polityki małych kroków, a zaczniemy
myśleć globalnie, działając lokalnie. Do
tego potrzebny jest jasno wytyczony cel,
umiejętnie dobrana strategia biznesowa
oraz źródła finansowania tych przedsięwzięć. Na tym powinniśmy skupić nasze
działania.
Nie bez powodu Starostwo Powiatowe w Kraśniku jest współorganizatorem X Międzynarodowej Konferencji
Sadowniczej. Nasz samorząd inicjuje
i wspiera wszelkie działania zmierzające
do wzrostu gospodarczego i promocji
potencjału ziemi kraśnickiej. n
Zapraszamy do odwiedzenia strony internetowej
www.polskiesadownictwo.pl
na której prezentujemy najnowsze informacje na temat
bieżących działań Związku Sadowników RP
Informator
3
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
Mirosław Maliszewski
Prezes Związku Sadowników Rzeczpospolitej Polskiej
Przed każdym sezonem stawiane są te same pytania. I to
nie tylko w Polsce, ale w całej Europie i może nawet na świecie.
Jednoznacznej odpowiedzi na nie w zasadzie nikt nie potrafi
udzielić. Z bardzo wielu powodów.
Obserwując aktualną pogodę, z niepokojem patrzymy
na potencjalne starty i ewentualne uszkodzenia mrozowe.
Chcielibyśmy latem odetchnąć z ulgą, kiedy – widząc brak strat
zimowych i z tytułu wiosennych przymrozków – będziemy obserwować normalne plonowanie. Prawie co roku pogoda spędza
nam w pewnych momentach sen z powiek. Najczęściej chcemy,
aby sezon był „owocny” i plony zostały sprzedane w dobrej cenie.
Jednak doświadczenie pokazuje, że w „produkcji pod chmurką”
nigdy niczego nie można być pewnym. Przykładowo w poprzednim roku, kiedy było zadowolenie, gdyż wydawało się, że nie
było zimowych i wiosennych strat, w drugiej połowie maja wiele miejsc w kraju nawiedziły ogromne nawałnice. Grad zniszczył
plantacje truskawek, malin, warzyw, uszkodził jabłka, a nawet
całe krzewy i drzewa. Ponadto w wielu regionach od wczesnej
wiosny udręką rolników była stojąca w rzędach woda, uniemożliwiająca terminowe wykonywanie zabiegów agrotechnicznych.
Jednak nie był to jedyny problem, jakiemu w ubiegłym sezonie
musieli sprostać sadownicy. Aby nasza produkcja była opłacalna
i konkurencyjna na rynkach międzynarodowych, musimy mieć
niższe niż inni koszty. Przede wszystkim relatywnie tanią siłę
roboczą. Ta zaś pochodzi przede wszystkim zza naszej wschodniej granicy. Związek wielokrotnie wyraźnie mówi, że Polacy nie
chcą pracować za proponowane im stawki i szukają raczej pracy
o charakterze stałym, a nie sezonowym. Obywatele Ukrainy,
uzupełniający te braki siły roboczej, mają zaś często problemy
administracyjne związane z podjęciem pracy w naszym kraju.
Warto podkreślić, że oni bardzo chętnie przyjeżdżają do polskich
gospodarstw, podejmują pracę, a poziom wynagrodzenia, który
wynosi 7–8 złotych za godzinę netto, jest dla nich zadowalający.
Nie byłoby tak licznych przyjazdów i tak chętnie podejmowanej
pracy, gdyby nie atrakcyjność zarobków w Polsce. Niestety te
zarobki często dla polskiej siły roboczej już są nieatrakcyjne.
Mimo że Polska jest krajem, w którym obowiązuje najprostszy
system zatrudniania pracowników sezonowych zza granicy, również u nas od czasu do czasu pojawiają się duże trudności z tym
związane. Dzięki wieloletnim staraniom Związku Sadowników RP
od 2011 roku w Polsce – na podstawie prostego oświadczenia
o zamiarze powierzenia pracy cudzoziemcowi – mogą podjąć
pracę obywatele Ukrainy, Białorusi, Rosji, a także Mołdawii oraz
Gruzji. To bardzo korzystne dla naszej konkurencyjności uregulowanie, mimo że ma charakter prawa bezterminowego, w przypadku jego nadużywania, może zostać ograniczone.
4
Fot. Jakub Cejpek – Fotolia
Pracownik sezonowy w sadownictwie
– co dalej? Kto będzie zrywał owoce?
Od jakiegoś czasu Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej
zauważa pewne niepokojące zjawisko, jakim jest duża różnica pomiędzy oświadczeniami rejestrowanymi w Powiatowych
Urzędach Pracy a wydawanymi wizami. Wiceminister pracy
i polityki społecznej Jacek Męcina podkreśla, iż z doświadczeń
konsulatów rozpatrujących wnioski wizowe wynika, że osoba
aplikująca o wizę nie jest często w stanie odpowiedzieć na
podstawowe pytanie – gdzie będzie zatrudniona, jaki rodzaj
pracy będzie wykonywała. Mimo że oświadczenia są imienne,
wystawione na konkretną osobę, brak jest odpowiedzialności
stron za wywiązanie się ze wstępnego kontraktu o pracę. Takie
ostatnio nagminne zjawisko jest w sposób niekorzystny odbierane w naszych konsulatach. Przykładowo w Konsulacie w Łucku
w latach 2010–2012 nastąpił przyrost wniosków o wydanie wiz
w celu podjęcia pracy – średnio o 67%. W 2010 roku wydano
tam 21 409 wiz w celu wykonywania pracy, w tym 3525 wiz bez
konieczności uzyskania zezwolenia na pracę, zaś w 2011 roku
– 41 027 wiz, w tym 38 430 wiz bez konieczności uzyskania
zezwolenia na pracę. W 2013 roku (do 15 maja) było to 10 936
wiz, w tym 10 845 wiz bez konieczności uzyskania zezwolenia
na pracę. Rolnicy, którzy zgłaszają w Urzędach Pracy zapotrzebowanie na większą liczbę pracowników niż faktycznie wynika
z ich potrzeb, powodują chaos, wzrost podejrzeń i blokują terminowe wydawanie wiz. Prawdopodobnie przez nadużycia, takie
jak rejestracja oświadczeń bez faktycznego zamiaru powierzenia
pracy cudzoziemcowi, handel oświadczeniami, funkcjonowanie
nieuczciwych pośredników, traktowanie przez cudzoziemców
uzyskanej wizy jako przepustki do strefy Schengen, doprowadziło
do zmniejszenia przyjazdu o 20% pracowników na razie tylko
w sezonie owoców miękkich. Jednak takie zagrożenie istnieje
na dalsze prace i zbiory. Zwróćmy na to uwagę i wnioskujmy
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
pozostaną one nadal, jednak będą opodatkowane w wyższej
stawce i obciążone składką do ZUS. To może znacząco zwiększyć nasze obowiązki z tytułu ich podpisywania i podnieść
sumaryczny koszt zatrudnienia. Aby ułatwić nam pokonanie
administracyjnych barier, chcemy jako Związek Sadowników
RP doprowadzić do wpisania do polskiego prawa umowy pracy
sezonowej i (albo) dorywczej. Zależy nam na wprowadzeniu tego
specjalnego rodzaju umowy, która na uproszczonych warunkach
legalizowałaby pobyt i formę zatrudnienia takiego pracownika,
a nas, czyli pracodawców nadmiernie nie obciążała. Pewnie
zajmie to Związkowi sporo czasu i w 2014 roku będziemy musieli
poświęcić temu zagadnieniu wiele naszej uwagi i energii.
Musimy mieć na uwadze, że tania siła robocza to podstawa
naszej konkurencyjności na rynku w produkcji owoców, głównie
jabłek. Bez niej nasz kraj nie będzie w stanie poradzić sobie
z podtrzymaniem tak świetnych, jak w 2013 roku, wyników
w handlu zagranicznym produktami rolno-spożywczymi. Nasze
sady i znaczna część tzw. otoczenia sadowniczego nie sprosta silnej konkurencji z zewnątrz. Pozostaje mieć nadzieję, że
w bieżącym 2014 roku zasady wyrobu i uzyskiwania wiz przez
obywateli Ukrainy nie ulegną zmianie, nie znikną z obiegu prawnego umowy zlecenia i o dzieło, nie będzie nadmiernych kontroli
uprzykrzających nam codzienne życie plantatora, a odnotujemy
znaczący postęp w dostosowaniu polskiego prawa pracy do specyfiki naszej produkcji, szczególnie jej sezonowości. n
reklama
o pracowników z pewną logiką, bo chętnych na „zabranie” nam
pracowników ze wschodu nie brakuje. Mam tu na myśli zarówno
niektórych naszych urzędników i polityków, jak też konkurentów-sadowników z Europy Zachodniej, którzy nie mogą znieść, że
jesteśmy pod tym względem od nich tańsi. Innym negatywnym
zjawiskiem jest też zatrudnianie „na czarno”, czyli bez podpisywania jakichkolwiek umów. Co prawda nasza specyfika niemal
uniemożliwia podpisywanie klasycznych umów o pracę, to jednak
inne formy zatrudnienia są możliwe do zaakceptowania. Wiemy
bowiem, że jedną z cech rolnictwa, zwłaszcza sadownictwa jest
sezonowość prac, a tym samym nieregularne zapotrzebowanie
na siłę roboczą. Ponadto praca w rolnictwie jest bardzo ciężka
i uzależniona od pogody. W momencie jej załamania pod znakiem
zapytania staje również wynagrodzenie. W dłuższej perspektywie
(może już nawet w nadchodzącym sezonie) możemy się spotkać
z nasileniem kontroli legalności pobytu i zatrudnienia, prowadzonych przez różne instytucje. Dlatego zarówno sadownikom, jak
i samym pracownikom powinno zależeć, aby móc legalnie
zatrudniać i być zatrudnionym. Zadbajmy, aby w czasie tegorocznych prac z wykorzystaniem szczególnie obywateli Ukrainy, nie
dać okazji do wymierzenia nam dotkliwego mandatu (może on
nawet wynosić 30 tys. zł od jednego nielegalnego pracownika).
Istnieje także ryzyko, że w tym roku dojdzie do likwidacji
bardzo popularnych w naszej branży umów zlecenia i o dzieło,
które wielu określa jako tzw. umowy śmieciowe. Co prawda
Informator
5
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
Dariusz Paszko
Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie
dariusz.paszko@up.lublin.pl
Jak prawidłowo liczyć koszty produkcji
na przykładzie maliny
Wśród wielu producentów rolnych wzrasta zainteresowanie rachunkiem kosztów. Nie powinno to dziwić, bowiem koszty
produkcji obok cen zbytu i plonów są podstawowym elementem kształtującym opłacalność produkcji, gdyż odzwierciedlają
zużycie czynników produkcji. Głównym celem ich ewidencji jest ustalenie wielkości poniesionych nakładów oraz ich alokacja
do miejsc powstawania. Nie bez znaczenia są także coraz poważniejsze zapowiedzi wprowadzenia podatku dochodowego
w rolnictwie, w którym ewidencja kosztów jest istotnym elementem wyliczania dochodu gospodarstwa.
Cel rachunku kosztów
dla producenta
Racjonalnie gospodarujący producent rolny, nastawiony na maksymalizacje dochodu, będzie stosował taką
kombinację czynników wytwórczych, przy
dostępnej technologii i postępie naukowo-technicznym, aby przy danej wielkości sprzedaży minimalizować przeciętny koszt uzyskania jednostki produkcji.
Wynikają z tego trzy podstawowe zadania
dla rachunku kosztów produkcji:
• wycena zapasów i pomiar wyników
gospodarowania,
• planowanie kierunków działalności i podejmowanie decyzji,
• kontrola.
Niestety, w przeciwieństwie do innych
gałęzi gospodarki, w rolnictwie (i w ogrodnictwie) mamy do czynienia z biologicznym charakterem produkcji i płynącymi
z tego tytułu problemami, chociażby
z prawidłową wyceną zapasów, występowaniem wspólnych produktów (sprzężonych) i wspólnych kosztów, których
próba dalszego rozdzielenia ma charakter
wysoce subiektywny. Tymczasem, dopiero całościowe ujęcie rachunku kosztów
pozwala na otrzymanie pełnego obrazu stanu gospodarstwa i podejmowanie
decyzji, opartych na w miarę wiarygodnych i rzetelnych danych.
Spośród wymienionych zadań najczęściej najważniejszym celem rachunku
kosztów jest pomiar wyników (rachunek
zysków/strat), zarówno w odniesieniu
do całego gospodarstwa, jaki i poszczególnych działalności. Na jego podstawie
producent dokonuje oceny skuteczności
6
i efektywności gospodarowania, która
staje się podstawą do podejmowania
wielu decyzji, np. produkcyjnych czy
inwestycyjnych.
Dla przeciętnego producenta w podstawowym zakresie rachunek kosztów
obejmuje zwykle obszar wydatków pieniężnych poniesionych na wytworzenie
danego produktu i ma wystarczyć do
określenia poziomu ponoszonych kosztów własnych produkcji, ewentualnie
kosztów jednostkowych, wyznaczenia
dochodów czy też określenia opłacalności produkcji. W teorii koszty (wg Kierula)
to: „wyrażone wartościowo, a więc
w jednostkach pieniężnych, nakłady pracy
żywej i uprzedmiotowionej niezbędne do
osiągnięcia określonego celu”. Manteuffel
rozszerza to pojęcie też o inne nakłady
pieniężne, takie jak podatki, ubezpieczenia, opłaty itp. niezbędne do funkcjonowania gospodarstwa. Przy obliczaniu
kosztów produkcji uwzględnia się zwykle
koszty bezpośrednie i koszty pośrednie,
te pierwsze mają ścisły związek z rozmiarami produkcji, drugie raczej z samym
faktem istnienia gospodarstwa i posiadaniem zasobów czynników produkcji
oraz koniecznością ponoszenia z tego
tytułu określonych obciążeń finansowych,
takich jak: ubezpieczenia, podatki, opłaty,
remonty itp.
Kolejnym ważnym aspektem prawidłowego rachunku kosztów jest to, że
w gospodarstwie ogrodniczym (jednak
w nieco mniejszym zakresie niż w gospodarstwie rolniczym) mamy do czynienia
z sytuacją, kiedy część nakładów produkcyjnych nie ma wyceny pieniężnej, są
to np. nakłady pracy własnej właściciela
gospodarstwa oraz członków jego rodziny
czy też nakłady obrotu wewnętrznego
(np. wyprodukowane własne sadzonki,
obornik, słoma). Zachodzi zatem konieczność ich wyceny, co w praktyce oznacza
wybór określonych metod ustalania ich
potencjalnej wartości pieniężnej i w konsekwencji brak pewności, czy odzwierciadla to stan faktyczny. Największe
emocje budzi wycena nakładów pracy
własnej, ponieważ nie jest ona kosztem
w rynkowym sensie tego słowa, ponadto są zasadnicze problemy z właściwą
wyceną pracy własnej rolnika. Sytuacja
taka ma miejsce zazwyczaj, gdy rodzina rolnika posiada nadwyżki zasobów
pracy własnej, a poszczególne osoby nie
mogą znaleźć stałego bądź okresowego
zatrudnienia poza gospodarstwem. Nie
jest to jednak regułą, bowiem w wielu
gospodarstwach mamy często do czynienia z celowym angażowaniem własnych
zasobów pracy (nawet przy względnych
możliwościach znalezienia pracy) celem
obniżenia wydatków na pracę najemną.
A zdarzają się też sytuacje, gdy z powodów losowych (np. choroba, starość, niedołęstwo) właściciele są zmuszeni zatrudnić i zapłacić pracownikom wynagrodzenie w miejsce dotychczas nieopłacanej
pracy własnej.
Zatem, wbrew pozorom, rachunek
kosztów produkcji nie jest prosty, ponieważ każdorazowo trzeba decydować
o pozycjach kosztów, które w nim powinny się znaleźć. O ile jednak określenie kosztów bezpośrednich, które bez
żadnych wątpliwości można przypisać
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
poszczególnym produktom1 jest stosunkowo bezpieczne, to już podział kosztów pośrednich na poszczególne produkty budzi uzasadnione obawy, ponieważ
wybór sposobu rozdzielenia kosztów
pośrednich jest każdorazowo wyborem
wysoce subiektywnym.
Rachunek kosztów
w produkcji malin
wanie ujęcie wydatkowe, uwzględniające
w zasadzie tylko wypływ środków pieniężnych z gospodarstwa, czy to gotówką
czy z rachunku bankowego. Oznacza
to, że w rachunku opłacalności pomija
się istotne pozycje kosztów, niemające
wprawdzie charakteru wydatku pieniężnego, ale kształtujące przecież ich poziom
i relację do uzyskanej wartości produkcji.
Chodzi tutaj głównie o nakłady materialne
tzw. obrotu wewnętrznego (np. wyprodukowane własne sadzonki, obornik, słoma)
oraz pracę własną właściciela i członków
rodziny, które powinno się oszacować
i wycenić. Zdarza się wręcz, że i nakłady poniesione na założenie plantacji są
później częstokroć pomijane przez producentów jako składnik kosztów produkcji. Tymczasem, prawidłowe podejście do
obliczania kosztów produkcji jest gwaran-
1
(w produkcji roślinnej są to koszty nasion,
nawozów mineralnych, ochrony roślin, pracy
najemnej, usługi specjalistyczne, ubezpieczeń
upraw itp.)
reklama
Brak obowiązku prowadzenia przez
gospodarstwa rolne i ogrodnicze księgowości (rachunkowości) przejawia się tym,
że w praktyce niezbyt wielu producentów
docenia wagę tego problemu. Większość
decyzji w gospodarstwie podejmowana
jest albo na podstawie fragmentarycznych informacji, część intuicyjnie lub stosownie do sytuacji rynkowej, np. zależą
od aktualnych cen zbytu. Stąd potrzeba
ukazania bardziej usystematyzowanego
podejścia do problematyki liczenia kosztów produkcji w gospodarstwach ogrodniczych była powodem podjęcia tego opracowania. Zaobserwowano bowiem, że
w wielu gospodarstwach, zwłaszcza
małych i średnich, w uprawie roślin jagodowych, np. malin, ma miejsce duże
zaangażowanie własnych nakładów
materialnych oraz pracy właściciela
i członków jego rodziny. Angażując te
zasoby w procesie produkcji, bez ponoszenia przy tym wydatku pieniężnego,
producenci często pomijają ich wartość we własnych rachubach. Prowadzi
to zwykle do pewnego zaciemnienia
rachunku kosztów i opłacalności produkcji i może mieć niekorzystny wpływ
na podejmowane decyzje produkcyjne
w przyszłości. Podstawę poniższych analiz i kalkulacji ekonomicznych stanowiły
badania przeprowadzone w 2012 i 2013
roku w indywidualnych gospodarstwach
ogrodniczych, zajmujących się m.in. produkcją malin.
Wyniki i obserwacje z przeprowadzonych badań w gospodarstwach wskazują,
że w rachunku kosztów produkcji i opłacalności prowadzonych przez rolników
we własnym zakresie przeważa zdecydo-
Informator
7
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
tem podejmowania właściwych decyzji,
bowiem – czy jest sens angażować własne środki pieniężne, czas i umiejętności
w przedsięwzięcia, które nie przynoszą
pożądanego efektu2.
Takie „niepełne i wydatkowe” podejście do kosztów obserwuje się najczęściej w gospodarstwach bardzo małych
i małych3, gdzie występują znaczne nakłady pracy własnej, aczkolwiek i w średnich
oraz większych gospodarstwach jest to
zauważalne. Dla zobrazowania tego „swoistego” podejścia do kosztów w tabeli 1
przedstawiono dla porównania, które
z tych elementów producenci z trzech
„umownych” grup gospodarstw uznają za
koszty lub nie w prowadzonych na własne
potrzeby kalkulacjach.
Na podstawie przeprowadzonych
kwestionariuszy badań można stwierdzić,
że większość właścicieli małych gospodarstw (i małych plantacji) własnych
nakładów pracy oraz materiałów wytworzonych we własnym gospodarstwie (np.
nawozy organiczne, zielone, sadzonki)
nie zaliczają do kosztów produkcji danego
nie żadna. Nie zmienia to jednak faktu,
że dla oceny zasadności angażowania
kapitału wobec innych możliwości inwestowania na rynku i osiągania dochodów
z kapitału, takie całościowe potraktowanie kosztów jest konieczne, co oznacza,
iż końcowym elementem oceny opłacalności (efektywności) produkcji powinno
być określenie dochodów, jakie otrzymuje producent z tytułu poniesionego
ryzyka i własnej przedsiębiorczości, czyli
tzw. zysku. Z tego odmiennego podejścia
do liczenia kosztów produkcji wynikają
różne oczekiwania co do spodziewanych
dochodów. Przy „niepełnych” kosztach,
które obejmują praktycznie tylko wydatki pieniężne poniesione w roku uprawy,
producenci „liczą”, że nawet przy niskich
cenach zbytu z tego co się zbierze i tak
coś zostanie.
Z przeprowadzonych badań (tab. 2)
wynika, że w 2013 roku przy przyjętym średnim plonie malin na poziomie
8 ton „standardowe” koszty produkcji
malin wyniosły przeciętnie 29,8 tys. zł/ha,
co oznaczało, że koszt wyprodukowania
roku. Raczej lokują te elementy (zwłaszcza nakłady pracy własnej) po stronie
dochodowej, traktując je jako dochód
z pracy w gospodarstwie. Co więcej,
nawet nakłady poniesione na założenie
plantacji, które powinny być uwzględniane
jako koszty amortyzacji, są traktowane
częstokroć jako koszty „minione, przeszłe, poniesione dawno, do których nie
warto wracać”. Natomiast świadomość
kosztów utraconych możliwości, rozumianych jako tzw. umowny, szacowany koszt
wynikający z oprocentowania kapitałów
własnych zaangażowanych w produkcję,
praktycznie nie istnieje. Tak samo szacowanie kosztów za utracone wynagrodzenie z tytułu zarządzania gospodarstwem (odpowiadające wynagrodzeniu
za kierowanie gospodarstwem) lub koszt
stanowiska, jakie pozostawiają po sobie
rośliny, jest swego rodzaju „abstrakcją”.
Z drugiej strony, nie należy się temu
dziwić, bowiem koszty te (są to koszty alternatywne, szacowane) nie mają
charakteru wydatku pieniężnego, a ich
dolegliwość dla producenta jest praktycz-
Tabela 1. Zestawienie elementów procesu produkcji postrzeganych jako koszty produkcji lub nie, w różnych grupach
gospodarstw
Małe
(tylko wydatki)
Duże
i średnie
Duże
i przedsiębiorstwa
Nawozy mineralne
+
+
+
Środki ochrony
+
+
+
Opakowania
+
+
+
Inne materiały bezpośrednie
+
+
+
Praca własna
–
+ (–)
+ (–)
Praca najemna
+
+
+
Koszt stanowiska
–
–
–
Amortyzacja plantacji
–
+
+
Amortyzacja środków trwałych
–
+
+
Obciążenia finansowe (podatki, ubezpieczenia i inne)
+
+
+
Wyszczególnienie
Inne wydatki (paliwa, oleje, obciążenia finansowe itp.)
+
+
+
+ (–)
+
+ (–)
Remonty obce (materiały i robocizna)
+
+
+
Koszt zaangażowanego kapitału (ziemi, plantacji, środków trwałych)
–
–
+ (–)
Koszt wynagrodzenia za pracę kierowniczą
–
–
–
Remonty własne (materiały i robocizna)
Objaśnienia: + pozycja uznawana za koszty; – nieuznawana za koszty
Źródło: opracowanie na podstawie badań własnych
2
Ten efekt to w teorii rachunku kosztów porównanie do efektów jakie można uzyskać z zaangażowania własnego kapitału na rynku finansowym, np.
z lokat długoterminowych
3
Umownie przyjęto, jako gospodarstwa małe do 1 ha plantacji, średnie 1–5 ha, duże pow. 5 ha uprawy
8
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
Tabela 2. Kształtowanie się kosztów produkcji w uprawie maliny w latach 2012–2013 roku w zależności od sposobu ich
liczenia* w tys. zł/ha
Wyszczególnienie
Nawozy, środki ochrony, inne koszty bezpośrednie
Opakowania (jednostkowe i zbiorcze)
Praca najemna (zbiory i pielęgnacja)
Praca własna (zbiory i pielęgnacja)
Koszty bezpośrednie
Amortyzacja plantacji
Koszty pośrednie
Koszty alternatywne (oprocentowanie kapitału)
Koszty razem
Koszty w zł/kg
„Opłacalność produkcji”**
Tylko wydatki
3,3
2,2
7,9
13,4
2,5
–
15,9
2,0
242%
Koszty standardowe
3,3
2,2
15,7
2,3
23,5
1,2
5,1
29,8
3,7
129%
*Jako kryterium przyjęto sposób ich liczenia przez producentów
**Uwzględniające tylko pozycje uznawane przez producentów za koszty
Źródło: opracowanie na podstawie badań własnych
Tabela 3. Kalkulacja różnych kategorii dochodu w produkcji maliny w 2013
roku (w tys. zł) przy ujęciu różnych pozycji kosztów
Wyszczególnienie
Plon w t/ha
Cena zbytu
Wartość Produkcji
Nadwyżka bezpośrednia
Dochód rolniczy
Dochód czysty
Zysk
Tylko
wydatki
Koszty
standardowe
Pełne
koszty
8,0
4,8
38,4
25,0
22,5
8,0
4,8
38,4
17,2
10,9
8,6
8,0
4,8
38,4
17,2
10,9
8,6
5,2
Źródło: opracowanie na podstawie badań własnych
ogł. wł. wydawcy
1 kg malin kosztował około 3,7 zł/kg.
Gdyby liczyć natomiast koszty tylko po
„wydatkach pieniężnych”, poniesiono
jedynie 15,9 tys. zł/ha (2,0 zł/kg), zaś przy
pełnych kosztach było to aż 35,3 tys. zł/ha
i 4,4 zł/kg kosztu jednostkowego. Jak
widać, to zróżnicowane podejście do
liczenia kosztów skutkuje uzyskaniem
całkowicie odmiennych wielkości kosztów
całkowitych, dochodu rolniczego, poziomu opłacalności i ostatecznej efektywności produkcji. Stąd tak ważne jest, by
w prowadzonych kalkulacjach w gospo-
.pl
Pełne koszty
3,3
2,2
15,7
2,3
23,5
1,2
5,1
3,4
35,3
4,4
109%
darstwach stosować właściwy rachunek
kosztów, bowiem na jego podstawie
podejmowane są istotne decyzje przez
właścicieli gospodarstw ogrodniczych.
Jak to wyglądało w praktyce? W roku
2012, przy bardzo niskich cenach zbytu
malin (1,6–1,8 zł/kg), liczenie kosztów
tylko po „wydatkach” oznaczało, że i tak
w kieszeniach producentów pozostało
parę złotych, podczas gdy przy „standardowych i pełnych” kosztach producenci
byli zdecydowanie na minusie. I dlatego
obserwowano zakładanie nowych plan-
tacji malin, zwłaszcza przez tych małych
i drobnych producentów, często z mało
wartościowego materiału szkółkarskiego. Natomiast w ubiegłym sezonie, kiedy
średnie ceny skupu malin były bardzo
wysokie (> 4,5 zł/kg), poziom opłacalności i dochodów był bardzo wysoki (tab. 3)
i przy ujęciu tylko wydatków opłacalność wyniosła aż 242%, przy kosztach
standardowych już tylko 129%, a przy
kosztach pełnych jedynie 109%. Oznacza
to, że niewłaściwe podejście do wyliczania kosztów produkcji jest przyczyną uzyskania niewiarygodnych wyników,
a w konsekwencji prowadzi do podejmowania błędnych decyzji.
Zatem, czy większa świadomość producentów w zakresie kształtowania się
kosztów produkcji przyczyni się do bardziej racjonalnych decyzji produkcyjnych.
Miejmy nadzieję, że tak będzie, bowiem
właściwe podejście do tego zagadnienia może mieć wpływ na ustabilizowanie
nadal mocno rozchwianego rynku malin
w naszym kraju. n
Wersja rozszerzona referatu wraz z piśmiennictwem: www.polskiesadownictwo.pl
www.OwoceWarzywaKwiaty.pl
www.OwoceWarzywaKwiaty.pl
Informator
9
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
Zbigniew Jarosz, Paweł Krawiec, Kamil Jobda
Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie
zbigniew.jarosz@up.lublin.pl; pawel.krawiec@up.lublin.pl
ogł. wł. wydawcy
W nauce obecnie dominuje teoria
mineralnego żywienia roślin [Komosa i in.
2012]. Zgodnie z tą teorią rośliny pobierają składniki pokarmowe przez korzenie
oraz części nadziemne (liście, owoce)
głównie w formie jonowej, w postaci kationów (np. K+, Ca2+, NH4+) i anionów (np.
NO3-, H2PO4-). Łatwo dostępną formą
składników dla roślin są również połączenia chelatowe, w których jony są połączone w kompleksy ze specyficznymi nośnikami organicznymi [Nurzyński 2003].
Pojawienie się w sprzedaży produktów nawozowych z dodatkiem wolnych
aminokwasów postawiło przed nauką
nowe pytania dotyczące możliwości
pobierania tych związków przez rośliny,
ich roli w organizmie oraz efektywności
plonotwórczej. Niniejsze opracowanie jest
wynikiem zarówno analizy źródeł literaturowych, jak i własnych doświadczeń
wegetacyjnych dotyczących efektywności
stosowania koncentratów aminokwasowych w uprawie roślin.
Aminokwasy to pochodne węglowodorów, zawierające co najmniej jedną
grupę aminową i jedną karboksylową.
Związki te mogą mieć również inne grupy
funkcyjne (np. hydroksylową -OH, tiulową
Fot. molekuul.be – Fotolia
Preparaty aminokwasowe w żywieniu roślin
jagodowych i pestkowych
-SH), co warunkuje ich specyficzne właściwości. Aminokwasy są podstawowymi elementami budulcowymi wszystkich białek,
a niektóre są również materiałem wyjściowym do biosyntezy hormonów roślinnych,
będących ważnymi regulatorami wzrostu.
Wszystkie rośliny mają zdolność biosyntezy aminokwasów w swoich organizmach,
jednak proces ten wymaga dużego nakładu energii oraz dostępności wszystkich
komponentów. W założeniach dostarczenie roślinom wolnych aminokwasów skraca czas biosyntezy ważnych związków
funkcyjnych oraz pozwala zaoszczędzić
energię, która może być przeznaczona
na inne czynności fizjologiczne. Jest to
szczególnie istotne w warunkach stresowych, w których funkcjonowanie roślin
spowalnia, a głównym kierunkiem działań
jest obrona przed czynnikiem stresowym.
tel. 22 826 16 26, zamowienia@hortpress.com, www.hortpress.com
Jan Danek
Uprawa
maliny
i jeżyny
Liczba stron: 104
Oprawa: miękka
Rok wydania: 2014
10
Poszczególne aminokwasy zdecydowanie różnią się między sobą budową
oraz wielkością, stąd też od razu nasuwa
się pytanie o możliwość ich pobierania
przez liście i korzenie roślin. Analiza źródeł literaturowych wskazuje, iż związki
te są pobierane przez części nadziemne
roślin, chociaż tempo wnikania do komórek jest ściśle uzależnione od wielkości cząsteczki [Furuya i Umemiya 2002].
Spośród aminokwasów o zbliżonej masie
(tab. 1) najlepiej pobierana jest L-glicyna
[Cheung i Nobel 1973]. Szybkim tempem
wnikania do liści charakteryzują się również L-arginina i L-lizyna. Zdecydowanie
wolniej pobierane są aminokwasy o dużej
masie cząsteczki (np. tryptofan).
Doniesienia literaturowe dowodzą,
iż tempo pobierania aminokwasów,
w porównaniu z innymi organicznymi
i mineralnymi formami azotu, jest ściśle uzależnione od badanego gatunku.
Furuya i Umemiya [2002], badający zdolność pobierania różnych form azotu przez
liście brzoskwini, wykazali najszybszą
bioabsorpcję N w formie mocznika, natomiast malejącą w kolejności: azotan sodu
˃ chlorek amonu ˃ L-alanina ˃ L-glicyna
˃ L-lyzyna. Stiegler i in. [2012], bada-
Publikacja przeznaczona dla producentów maliny bądź jeżyny
zainteresowanych nowoczesną uprawą tych gatunków. Jest to już
drugie wydanie książki, które zostało zaktualizowane. Znalazły się w nim
nowe odmiany maliny i jeżyny wchodzące do nasadzeń produkcyjnych,
przystosowane do warunków klimatycznych Polski, plenne, odporne
na szkodniki i choroby, których owoce spełniają oczekiwania zarówno
producentów, jak i klientów. W treści książki nie zabrakło informacji na
temat nowych technologii uprawy, tj. uprawy sterowanej i pod osłonami.
Producentów malin zainteresować może również mechaniczny
zbiór owoców.
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
jący tempo pobierania azotu w formie
mineralnej i organicznej przez trawy, nie
odnotowali istotnych różnic w szybkości
pobierania azotu dostarczonego roślinom
w postaci mocznika, siarczanu amonu,
glicyny i proliny.
Zdaniem Despeghel i Delrot [1983]
tempo pobierania aminokwasów przez
liście jest ściśle uzależnione od odczynu
roztworu. Z cytowanych badań wynika,
iż związki te są najszybciej pobierane
w odczynie lekko kwaśnym (pH 4,5–5,5).
Nieco inaczej wygląda kwestia pobierania aminokwasów przez system korzeniowy roślin. W licznych badaniach laboratoryjnych oraz testach polowych wykazano, iż rośliny mogą pobierać aminokwasy w znacznych ilościach [Adamczyk
i Godlewski 2010]. Efektywność stosowania dokorzeniowego nawozów aminokwasowych zależy jednak w głównej
mierze od możliwości wprowadzenia tych
produktów w obręb ryzosfery. Koncentraty
aminokwasowe powinny być zatem stosowane jedynie w formie fertygacji, co
gwarantuje odpowiednio szybkie przemieszczenie się wolnych aminokwasów
w pobliże aktywnych włośników korzeniowych. W przeciwnym razie aminokwasy
w całości mogą być pobrane i zużytkowane przez mikroorganizmy zasiedlające
strefę korzeniową roślin.
Badania wegetacyjne wykazują, iż
efektywność plonotwórcza dostępnych
w sprzedaży koncentratów aminokwasowych jest ściśle uzależniona od wielu
czynników. Do najważniejszych należą:
właściwości danego produktu, cechy
gatunkowe badanych roślin, aktualne
warunki pogodowe oraz sposób i częstotliwość aplikacji. W większości badań
wegetacyjnych, przeprowadzonych z różnymi koncentratami aminokwasowymi
na czereśni, wiśni, truskawce, malinie
i borówce wysokiej, wykazano wysoką
efektywność tych nawozów. Wyniki tych
badań zostaną przedstawione w formie
prezentacji.
Podkreślić jednak należy, iż efektywność nawozów wzbogaconych w aminokwasy zależy od racjonalnego stosowania. Przykładem mogą być badania
wykonane w ubiegłym roku na malinie
odmiany `Polka`, w których odnotowano
wyraźny spadek plonu owoców w obiek-
Tabela 1. Najpopularniejsze aminokwasy białkowe [Kołodziejczyk 2009]
Wzór
Nazwa
Kod
trójliterowy
jednoliterowy
glicyna
Gly
G
alanina
Ala
A
walina
Val
V
leucyna
Leu
L
izoleucyna
Ile
I
prolina
Pro
P
seryna
Ser
S
treonina
Thr
T
cysteina
Cys
C
metionina
Met
M
cystyna
(Cys)2
–
CH2CHCOOH
NH2
fenyloalanina
Phe
F
HO CH2CHCOOH
NH2
tyrozyna
Tyr
Y
tryptofan
Trp
W
kwas
asparaginowy
Asp
D
asparagina
Asn
N
kwas
glutaminowy
Glu
E
glutamina
Gln
Q
lizyna
Lys
arginina
Arg
histydyna
His
CH2COOH
NH2
CH3CHCOOH
NH2
(CH3)2CHCHCOOH
NH2
(CH3)2CHCH2CHCOOH NH2
CH3CH2CHCHCOOH
H3C NH2
COOH
N
H
CH2CHCOOH
HO NH2
CH3CHCHCOOH
HO NH2
CH2CHCOOH
HS NH2
CH3SCH2CH2CHCOOH
NH2
HOOCCHCH2-S-S-CH2CHCOOH
NH2 NH2
CH2CHCOOH
NH2
N
H
HOOCCH2CHCOOH
NH2
H2NOCCH2CHCOOH
NH2
HOOCCH2CH2CHCOOH
NH2
H2NOCCH2CH2CHCOOH
NH2
CH2(CH2)3CHCOOH
NH2 NH2
H2NCNH-(CH2)3CHCOOH
NH NH2
N
CH2CHCOOH
N NH
2
H
Informator
11
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
Tabela 2. Wpływ stosowania testowanego nawozu z dodatkiem aminokwasów na
wzrost i plonowanie maliny odmiany `Polka` [Krawiec i Jarosz, 2013]
Kombinacja
Plon ogólny
(t•ha-1)
%
Liczba
kwiatów na
pędzie (szt.)
Ilość
świeżej
biomasy (t/ha)
Kontrola
9,06
0,0
45,8b
10,6a
Testowany produkt
aminokwasowy
8,02
–11,5
32,6a
10,9a
tach, na których stosowano dokarmianie pozakorzeniowe jednym z testowych
produktów aminokwasowych (tab. 2).
Wytłumaczeniem uzyskanych wyników
może być zachwianie równowagi wegetacyjno-generatywnej u badanych roślin
z powodu nadmiernej liczby zabiegów preparatem zawierającym aminokwasy. n
Literatura dostępna u Autorów
Stanisław Pluta
Instytut Ogrodnictwa w Skierniewicach
stanislaw.pluta@inhort.pl
Rokitnik – gatunek uprawiany w świecie
i przyszłościowo w Polsce
Informacje ogólne
Rokitnik zwyczajny lub pospolity
(Hippophae rhamnoides L.) nazywany
w Rosji syberyjskim ananasem, jest popularnym krzewem ozdobnym i cenną rośliną leczniczą z rodziny oliwnikowatych
(Elaeagnaceae). W wielu krajach świata jest także gatunkiem uprawnym na
dużą skalę produkcyjną. Rokitnik występuje w stanie naturalnym na Syberii,
w Azji Środkowej, Chinach, Mongolii, na
Kaukazie i wybrzeżu Morza Bałtyckiego
(wliczając Polskę, Litwę, Łotwę i Estonię).
W naszym kraju na stanowiskach naturalnych gatunek ten jest objęty całkowitą
ochroną. Jest to krzew najczęściej wyrastający do 3–4 m, z ciernistymi krótkopędami i ciernisto zakończonymi pędami.
Krzewy odmian uprawnych mają małą
liczbę cierni lub są bezcierniowe. Rokitnik
pospolity dorasta także do większych rozmiarów, jako drzewo o wysokości 6–8 m,
czasem więcej.
Rokitnik kwitnie wczesną wiosną,
przed lub równocześnie z rozwojem liści,
jest rośliną wiatropylną. Kwiaty są niepozorne, żółtawe, jednopłciowe, bowiem
rokitnik jest rośliną dwupienną. Oznacza
to, że występują rośliny żeńskie oraz
rośliny męskie.
Owocem rokitnika jest kulisty lub
owalny, najczęściej pomarańczowy pest-
12
kowiec podobny do jagody, soczysty
i aromatyczny. Termin dojrzewania przypada od końca sierpnia do października.
Owoce mogą pozostawać na krzewach
przez zimę do wiosny, o ile wcześniej nie
zjedzą ich ptaki, nornice lub myszy, dla
których jest przysmakiem. W owocu znajduje się jedna, mała, gładka i spłaszczona
pestka, w której jest nasienie. Owoce są
barwy od jasnożółtej, przez pomarańczową do czerwonopomarańczowej, różnego
kształtu: (kulisty, owalny, podłużnie-owalny, cylindryczny i jajowaty). Osadzone są
na krótkiej szypułce. W okresie dojrzewania liczne owoce dosłownie oblepiają
gałązki (może stąd się wzięła rosyjska
nazwa – oblepicha). Nowo wyhodowane
odmiany różnią się długością szypułki
(1,1–10,0 mm) oraz masą owocu, która
zawiera się od 0,5 g do 0,9 g.
Owoce rokitnika, olej wyekstrahowany
z nasion i miąższu oraz liście zawierają
wiele bioaktywnych związków, witamin
i minerałów ważnych dla ludzkiego
zdrowia i diety. Wśród nich są witaminy
z grupy B, C, E F, K, P, kwas foliowy,
karotenoidy, antocyjany, flawonoidy, fosfolipidy, sterydy (prowitamina D), garbniki, cukry, kwasy organiczne (cytrynowy, jabłkowy, nikotynowy) oraz makroi mikroelementy, takie jak żelazo, bor,
mangan i inne. Rokitnik charakteryzuje
się wysoką zawartością w owocach witaminy C, którą zachowują nawet podczas
przechowywania i przetwarzania, bo nie
zawierają one niszczącego ją enzymu
askorbinazy. Nasiona zawierają od 8 do
12,5% oleju (kwasy tłuszczowe nienasycone), witaminy B1, B2, i E oraz garbniki. Wszystkie ww. substancje biologicznie czynne wzmacniają wzrok, działają
przeciwmiażdżycowo, opóźniają proces
starzenia oraz zwiększają odporność na
napromieniowanie rentgenowskie i radioaktywne. Stosowane są także do leczenia
odparzeń, odmrożeń, odleżyn i egzem.
Smak owoców jest charakterystyczny,
kwaśno-gorzkawy ze słabo wyczuwalnym
posmakiem oleju, niektórzy doszukują się
smaku ananasa. W przetwórstwie domowym z owoców rokitnika można zrobić
dżem, syrop, wino i nalewki. Suszone
owoce warto dodawać do herbat i kompotów, łącząc ze słodkimi owocami, np.
jabłkami i gruszkami, lub kandyzować.
W Rosji używa się rokitnika jako przyprawy do mięs, a na Syberii spożywa się
go na surowo z dodatkiem cukru. Liście
suszone z rokitnika w niektórych krajach
używane są do parzenia zdrowotnych
herbat lub są komponentem mieszanek
herbacianych. W skali przemysłowej
owoce te są bardzo cennym surowcem
w przetwórstwie spożywczym, farmaceu-
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
tycznym i kosmetycznym do wyrobu kremów, balsamów, szamponów i pomadek
do ust. Ponadto olej z nasion rokitnika
jest stosowany do zabezpieczania drogich urządzeń mechanicznych oraz płyt
kompaktowych. Ostatnio z oleju tego produkowane są tzw. funkcjonalne produkty
i suplementy diety.
Prace hodowlane
A. W świecie
Hodowla twórcza rokitnika (i innych
roślin uprawnych) polega na krzyżowaniu
form rodzicielskich, uzyskaniu owoców
z zapyleń i wydobyciu nasion, produkcji
siewek oraz ocenie i selekcji wartościowych pojedynków (klonów). Proces ten
jest kosztowny i długotrwały, gdyż od
krzyżowania do uzyskania nowej, wartościowej odmiany zwykle mija od 10 do 12
lat, a czasem i więcej.
Priorytetowym kierunkiem w hodowli
rokitnika jest uzyskanie żeńskich odmian
dobrze przystosowanych do warunków
klimatyczno-glebowych danego regionu,
spełniających wymogi maszynowego
zbioru owoców (odpowiednia siła wzrostu i pokrój, owoce o grubszej skórce,
dłuższe szypułki, brak cierni na pędach).
Ważne jest także wysokie plonowanie
(ilość i jakość owoców, o dużych zawartościach substancji biologicznie czynnych),
a także wysoka odporność roślin na groźne choroby i szkodniki. Celem hodowlanym w wielu krajach jest uzyskanie wartościowych odmian męskich (produkcja
masy pyłku) w celu dobrego zapylenia
odmian żeńskich.
Liderami w hodowli twórczej rokitnika
w świecie są Rosjanie i Chińczycy.
Prace hodowlane prowadzone są również w Kanadzie, a w Europie największe
osiągnięcia w hodowli tego gatunku uzyskano w byłym NRD, sukcesy odnotowano również w Szwecji. Na mniejszą skalę
zakres prac hodowlano-selekcyjnych jest
realizowany w Finlandii, Rumunii i na
Ukrainie.
B. W Polsce
W Instytucie Ogrodnictwa w Skierniewicach pierwsze prace hodowlane nad
selekcją nowych odmian rokitnika podjęto
w końcu lat osiemdziesiątych i konty-
nuowano w latach dziewięćdziesiątych
ubiegłego wieku. Hodowlę tego gatunku
prowadził dr Józef Gwozdecki, który opisał wyniki tych prac w kilku publikacjach
popularno-naukowych. Hodowca poddał
ocenie 114 siewek rokitnika (H. rhamnoides L.), otrzymanych z nasion odmiany
‘Leikora’ powstałych z wolnego zapylenia. Jak podaje autor, wysoką plennością
i jakością owoców wyróżniały się 4 siewki
(pojedynki) oznaczone numerami 33, 43,
75 i 108. Krzewy nr 33 i 43 wytwarzały owoce średniej wielkości (0,4–0,5 g)
w porównaniu z odmianami standardowymi ‘Hergo’ (0,3 g) i ‘Leikora’ (0,4 g)
oraz dojrzewały późno, tj. w tym czasie,
co owoce ww. odmian. Pojedynki nr 75
i 108 miały owoce większe (0,6–0,7 g),
a ich termin dojrzewania był wcześniejszy
niż ww. genotypów. W kolejnym etapie Gwozdecki prowadził ocenę wartości gospodarczej wybranych siewek
w doświadczeniu odmianowo-porównawczym. Efektem tych prac było wyhodowanie nowej polskiej odmiany ‘Jozef’, która
nie mogła być wpisana do krajowego rejestru COBORU, ponieważ gatunek rokitnik nie jest uwzględniony. Oczywiście,
odmiana ta wymaga pewnej promocji
i wdrożenia do uprawy w naszym kraju,
pod warunkiem zapewnienia materiału
szkółkarskiego na nowe nasadzenia.
Uprawa w świecie
Informacje i dane dotyczące uprawy,
produkcji owoców, ich przetwórstwa i marketingu uzyskane były podczas uczestnictwa w 6. Międzynarodowej Konferencji
Rokitnikowej (ISA – International Sea
buckthorn Association, http://www.isahome.net/) w Poczdamie, Niemcy (14–
17.10.2013 r.). Z uzyskanych informacji
wynika, że od wielu lat notowane jest
duże zainteresowanie uprawą rokitnika
w Rosji, Chinach, Indiach, Pakistanie,
Niemczech, a także w Skandynawii
(Finlandia i Szwecja). Produkcja tych
owoców i ich przetwarzanie oraz spożycie
stale wzrasta w tych krajach.
Pewną barierą w rozwoju tej uprawy
jest nie do końca opracowany maszynowy zbiór owoców. Było to spowodowane
bardzo krótką szypułką oraz słabym jej
skorkowaceniem, przez co podczas zbioru następuje uszkodzenie tkanki miąż-
Informator
szu i wyciek soku. Postęp hodowlany
miał pewien wpływ na rozwój technologii
maszynowego zbioru owoców, gdyż nowe
odmiany mają szypułki owocowe o długości 6–10 mm. U naszych sąsiadów,
na plantacjach niemieckich, białoruskich
czy rosyjskich do zbioru owoców rokitnika próbowano zaadaptować kombajny
porzeczkowe. Ich praca polegać miała
na bezpośrednim otrząsaniu owoców.
W Rosji, w Ałtajskim Kraju próbowano
zbierać owoce rokitnika u odmian o najdłuższych szypułach przekonstruowanym kombajnem typu „Joonas” (produkcji fińskiej), ale póki co nie uzyskano
zadowalających rezultatów. Do tej metody zbioru niezbędne jest wyhodowanie
odmian o rzadszej obsadzie owoców na
pędach, znacznie większej ich masie
i dłuższych szypułkach (ok. 8–10 mm).
W Niemczech używane do zbioru owoców rokitnika kombajny samobieżne lub
inne maszyny agregatowane z ciągnikami
ścinają gałęzie z owocami i transportują
je do zbiorników tych urządzeń bądź
przyczep. Następnie odwożone są one do
chłodni w celu zamrożenia i oddzielenia
owoców od pędów. Instytut Ogrodnictwa
w Skierniewicach ma też swój wkład
w mechanizację zbioru owoców rokitnika. Na początku lat 90. XX wieku
w Zakładzie Doświadczalnym Mechanizacji Ogrodnictwa wyprodukowano
2 egzemplarze maszyn do zbioru owoców tej rośliny na zamówienie firmy
z byłego NRD. Do dnia dzisiejszego
jedna z tych maszyn eksploatowana jest
w Niemczech i służy jako „młocarnia” do
oddzielania owoców od gałęzi po wcześniejszym ich zamrożeniu. Należy podkreślić, że maszynowe rozwiązania zbioru
owoców na poziomie około 95% plonu
byłoby dużym osiągnięciem, co w dużym
stopniu zredukowałoby koszty produkcji.
Na skalę towarową rokitnik uprawiany
jest w Rosji, Chinach, Mongolii, Kazach
stanie, Indiach, Pakistanie, Niemczech,
Finlandii, Szwecji, Łotwie, Litwie i Estonii.
Dane z konferencji w Niemczech pokazują, że bardzo duże powierzchnie naturalnego występowania tego gatunku
występują w Rosji, Chinach i Mongolii.
W tamtym rejonie występują także duże
towarowe nasadzenia, które corocznie się
powiększają. W ostatnich latach sadzone
13
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
są nowe nasadzenia rokitnika w Indiach
i Pakistanie. Niestety Stowarzyszenie ISA
nie dysponuje aktualnymi i dokładnymi
informacjami dotyczącymi powierzchni
upraw oraz produkcji owoców rokitnika
w ww. krajach. Ostatnie tego typu dane
opublikowano za 2006 rok i pochodzą one
z badań ankietowych przeprowadzonych
w 2008 roku. Niektóre dane przedstawiono w tabelach 1–3.
Uprawa w Polsce
Rokitnik pospolity (H. rhamnoides L.)
wydaje się być zapomnianym i niedocenionym, ale wartościowym gatunkiem
uprawnym wśród roślin sadowniczych.
Jego uprawa towarowa w Polsce ma
szansę rozwoju i dobre perspektywy.
Rokitnik zaliczany jest do gatunków
uprawianych metodami ekologicznymi
i integrowanymi. Uprawa Integrowana
(IP) dobrze wkomponowuje się do
Integrowanej Ochrony (IO) roślin uprawnych, w tym sadowniczych, która jest
obowiązująca od 1.01.2014 roku w krajach UE. Ponadto uprawa tego gatunku
może być dochodowa dla naszych producentów oraz przynieść wiele korzyści
zdrowotnych i odżywczych. Jak już było
wcześniej wspomniane, główną przeszkodą w dynamicznym rozwoju tej uprawy
jest brak zmechanizowania zbioru owoców. Obecnie w Polsce istnieje zaledwie
kilka plantacji produkcyjnych rokitnika.
Największa z nich, o powierzchni 32 ha,
znajduje się w województwie podlaskim
w okolicach Sokółki. Pozostałe plantacje
są w województwie lubuskim, warmińsko-mazurskim, mazowieckim i Dolinie
Kłodzkiej. W nasadzeniach przeważają
odmiany rosyjskie, a na plantacji w okolicach Olsztyna także odmiany wyhodowane w Niemczech. W Polsce na plantacjach produkcyjnych średnie plony wynoszą 7–9 t/ha. Są one podobne do plonów
uzyskiwanych w innych krajach europejskich. Tutaj należy dodać, że plony te uzyskuje się co drugi rok, ze względu na stosowaną metodę zbioru (obcinanie pędów
z owocami). Zatem faktyczny średni plon
roczny z 1 ha wynosi około 4 ton.
W tym miejscu należy podkreślić, że
wymagania glebowe rokitnika nie są małe,
tylko specyficzne i nie zawsze można je
spełnić. Zatem nie można się zgodzić
z dotychczasowymi zaleceniami i opisami
w polskich opracowaniach, że „dzięki jego
niewielkim wymaganiom, zakładanie plantacji rokitnika jest możliwe na gruntach,
które do tej pory nie były wykorzystywane
rolniczo”. Rokitnik wymaga bowiem gleby
przepuszczalnej, średnio żyznej, nie kwaśnej (najlepiej o odczynie lekko zasadowym), z dużą zawartością przyswajalnego
fosforu i potasu oraz próchnicy. Rokitnik
daje stabilne i wysokie plony owoców
na zasobnych glebach. Rośliny znoszą
słabe zasolenie. Najgorzej rośnie na ciężkiej, bardzo żyznej i wilgotnej glebie, na
takich stanowiskach rośliny często zamierają. Na glebach piaszczystych o bardzo
dużej przepuszczalności rośliny słabo
rosną (karłowacieją) i często zasychają.
Rokitnik jest rośliną wybitnie światłolubną, nawet niewielkie zacienienie przez
sąsiadujące rośliny powoduje „przenoszenie” owocowania w górną część korony
krzewu. Jest on w pełni mrozoodporny
w naszym klimacie, a kwiaty są wysoce
tolerancyjne na wiosenne przymrozki.
Rokitnik może być uprawiany z powodzeniem w polskich warunkach klimatyczno-glebowych, ponieważ kilka biotypów występuje w naturze w Polsce.
Przykładowo można wymienić zarośla na
wydmach wybrzeża morza bałtyckiego,
w starych parkach czy na skarpach przy
drogach, hałdach pokopalnianych węgla
brunatnego (Bełchatów) sadzony w celu
przeciwdziałania ich erozji. Ponadto różne
gatunki i odmiany odpowiednie dla uprawy i produkcji owoców w naszym kraju
zostały wyhodowane w krajach nadbałtyckich, Białorusi, europejskiej części Rosji
i w Niemczech.
W uprawie towarowej rokitnika
w północno-wschodniej Polsce i w innych rejonach znajdują się odmiany hodowli Ogrodu Botanicznego
Tabela 1. Areał uprawy (ha) i produkcja owoców rokitnika (t) w niektórych krajach świata, w 2006 roku
Powierzchnia
upraw (ha)
Produkcja
woców (t)
1. Chiny
1 566 000
35 000
2. Łotwa
80
45
Głównie nasadzenia produkcyjne oraz stanowiska naturalne
3. Włochy
70
150
Większość upraw towarowych oraz stanowiska naturalne
4. Rosja
3200
5000
Duży areał upraw i produkcja owoców, głównie naturalne stanowiska
5. Litwa
300
424
W połowie nasadzenia produkcyjne oraz stanowiska naturalne
6. Szwecja
20
15
Mały areał upraw i niska produkcja owoców, głównie ze stanowisk naturalnych
7. Kraje NIS*
55
20
Dane bardzo zaniżone i niewiarygodne, brak oficjalnych informacji
8. Niemcy
240
550
Dobrze zorganizowana produkcja owoców, głównie z plantacji towarowych
9. Finlandia
222
112
Produkcja owoców, głównie ze stanowisk naturalnych, ostatnio nowe uprawy towarowe
10. Estonia
730
1071
Przeszacowany areał i produkcji owoców, nasadzenia towarowe i naturalne stanowiska
170
400
Produkcja owoców, głównie ze stanowisk naturalnych, mało z upraw towarowych
1 571 087
42 787
Kraj
11. Rumunia
Razem
Uwagi
Największy areał upraw i produkcja owoców, głównie naturalne nasadzenia
Objaśnienie: *nowe niezależne kraje (po rozpadzie Związku Radzieckiego)
Źródło: Axel Waehling, 2008
14
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
Tabela 2. Wykaz półproduktów z rokitnika wytworzonych w wybranych krajach (t), średnie za 2005 roku
Półprodukt
Niemcy
Kraje Bałtyckie
Chiny
Rosja (wliczając kraje NIS)
Inne kraje
Sok
120
420
12 000
162
115
Piure (miąższ owoców)
480
300
3000
0
35
Koncentrat owocowy
13
10
300
50
8
Sproszkowany napój
6
0
300
0
0
Piure koncentrat
0,3
0
0
0
0
Nasiona
35
20
350
33
13
Suszona skórka owoców
11
10
0
5
2
1
0
20
0
5
3,5
10
34
70
2,8
0
0
0
2,5
0
1
0
30
0
5
0,8
0
25
0
1,7
Olej z miążu owoców
Ekstrakcja CO2
Wirowanie
Ekstrakcja rozpuszczalnikowa
Olej z nasion
Ekstrakcja CO2
Tłoczenie na zimno
Ekstrakcja rozpuszczalnikowa
Suszone liście
0
0
50
0
0
0,5
3
600
0
0
0
0
5
0
0
60
10
600
0
15
Flawonowy proszek
Suszone wytłoki
Źródło: patrz tab. 1
Uniwersytetu w Moskwie: ‘Augustinka’,
‘Aromatnaja’, ‘Botaniczeskaja’, ‘Krasnopłodnaja’, ‘Nivelena’, ‘Podarok Sadu’,
‘Trofimowskaja’, ‘Plamiennaja’, ‘Ljubitelskaja’ oraz odmiany niemieckie, takie jak
‘Ascola’ i ‘Hergo’. Odmiany te są dobrze
zaadaptowane do naszych warunków klimatycznych. Są plenne i wytwarzają duże
owoce (0,6–0,8 g), z suchą blizną po
oderwaniu dłuższej szypułki, z wysokim
(8-krotnym) stosunkiem cukrów do kwasów, o podwyższonej zawartości oleju
(kwasów tłuszczowych), karotenoidów
i kwasu askorbinowego. Rośliny niektórych odmian wytwarzają pędy bez cierni
i są odporne na zasychanie. Odmian
syberyjskich nie poleca się do warunków
panujących w naszym kraju, ze względu
na zawodność w plonowaniu i na bardzo
szybkie przejrzewanie owoców.
Rokitnik uprawia się w formie krzewów lub drzew o wysokości 2–4 m. Przy
zakładaniu plantacji należy pamiętać, że
jest to roślina dwupienna. W nasadzeniu dominują rośliny żeńskie, a osobniki męskie (zapylacze) powinny stanowić
około 7–8%. Na plantacji męskie rośliny
poleca się wysadzić w pierwszym rzędzie
od strony najczęściej wiejących wiatrów,
a następnie w co trzecim rzędzie, co
6. lub 7. sadzonka. W praktyce udział
odmian zapylaczy może być zmniejszony do 4–5%, co w rezultacie pozwala
uzyskać dodatkowo kilka ton owoców
z hektara. Odpowiednim terminem sadzenia jest jesień (październik) lub wczesna
wiosna. Materiał szkółkarski powinny stanowić jednoroczne lub dwuletnie krzewy.
Zalecana rozstawa sadzenia wynosi 4 × 2 m
(1250 roślin/ha). Przy sadzeniu odmian
rosnących słabo i stosowaniu uprawy
w formie niskopiennych drzew możliwe
jest zagęszczenie nasadzeń (4 × 1,5 m ).
Prowadzenie młodej plantacji polega
na wykonywaniu podstawowych zabiegów
pielęgnacyjnych, które obejmują kilkakrotne płytkie spulchnienie gleby w rzędach
(głębokość ok. 5 cm) i między rzędami
(głębokość do 15 cm). W starszych nasadzeniach można zastosować murawę
w rzędach, którą należy regularnie kosić,
w rzędach możemy stosować mechaniczne zwalczanie chwastów lub ugór herbicydowy. Nie należy stosować herbicydów dolistnych (o działaniu kontaktowym
i układowym) ze względu na odrosty
Informator
z rozłogów korzeniowych. Ponadto prowadzi się regularne nawożenie mineralne, cięcie sanitarne roślin, nawadnianie w okresie suszy oraz ochronę roślin
przed chorobami i szkodnikami w miarę
zagrożenia. Z chorób grzybowych największe zagrożenie stanowi fuzarioza
i werticilioza, powodujące masowe zasychanie roślin oraz zgorzel pnia i czarny
rak. Na krzewach rokitnika żeruje wiele
szkodników, jak na przykład nasionnica,
skośnik, szpeciele i mszyca rokitnikowa.
Największe jednak spustoszenie w dojrzewających owocach powoduje mucha
rokitnikowa. Samica składa jaja w dojrzewające owoce, a wylęgnięte larwy wyjadają miąższ. Przy braku odpowiedniej
ochrony straty powodowane przez tego
groźnego szkodnika dochodzić mogą
nawet do 90% plonu. Mucha rokitnikowa
występuje już w wielu krajach i na różnych kontynentach, z wyjątkiem Ameryki
Północnej.
Średni plon owoców rokitnika z hektara wynosi około 10 ton, czasem 15 ton,
kiedy właściwe zabiegi agrotechniczne
są prowadzone w trakcie uprawy. Ręczny
zbiór owoców jest jedynie i powszech-
15
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
Tabela 3. Wykaz produktów gotowych wytworzonych z rokitnika (t) oraz obroty finansowe (tys. €) z ich sprzedaży w roku
2005
Produkt
Sok (100%)
Niemcy
Kraje Bałtyckie
Chiny
Inne kraje
Obrót roczny
(tys. €)
71,5
215,0
900,0
50,0
100 451,20
535,0
200,0
700,0
800,0
3290,20
74,0
100,0
3,0
0,0
381,51
0,0
0,0
1300,0
0,0
273,00
510,0
50,0
1000,0
700,0
3096,00
Dżem
27,8
640,0
1300,0
25,0
2852,58
Galaretki
10,5
0,0
0,0
0,0
116,03
Słodycze
9,0
0,0
0,0
2,0
320,00
Liście
0,0
3,0
45,0
0,0
788,16
Suszone owoce
2,8
0,0
0,0
0,0
96,30
Kremy
344,4
0,0
100,0
150,0
41 659,00
Płyn (emulsja)
230,0
0,0
0,0
170,0
21 535,00
Inne
279,0
0,0
0,0
180,0
32 762,50
Tabletki flawanowe
0,0
0,0
5,0
0,0
3390,00
Tabletki z oleju (miąższ)
0,3
2,0
6,0
2,0
4061,28
Tabletki z oleju (nasiona)
0,0
0,0
18,0
1,0
11 677,96
Tabletki z suszonych owoców
0,0
0,0
0,4
0,0
33,90
64,0
0,0
0,0
0,0
2420,10
Nektar
Wino
Ocet (z owoców rokitnika)
Sok mętny
Herbata
Kosmetyki
Żywność funkcjonalna (odżywki)
Syrop owocowy
Razem
229 204,69
Źródło: patrz tab. 1
nie stosowany na naszych plantacjach.
Jak już wcześniej było wspomniane,
maszynowy zbiór owoców wymaga
w dalszym ciągu dopracowania. W przeszłości prowadzono próby zbioru tych
owoców przy użyciu młota udarowego,
poprzez otrząsanie poszczególnych gałęzi z owoców na rozesłaną pod drzewem
płachtę. Stosowano również w różnych
dawkach środki powodujące tworzenie
tkanki korkowej (blokadę szypułki). Nawet
w dawkach, które spowodowały zżółknięcie i opadnięcie liści, owoce trzymały się
dalej dosyć dobrze. Niestety, zarówno
te pierwsze, jak i drugie próby doświadczalne ze zbiorem owoców skończyły się
niepowodzeniem. Jedyną zatem możliwą
do zastosowania metodą zbioru rokitnika
jest cięcie pędów z owocami na odcinki
o długości 10–12 cm (żeby mogły przejść
przez tunel zamrażalniczy) i mrożenie
16
po dostarczeniu w skrzynkach surowca z plantacji do chłodni. Po przejściu
przez tunel mrożeniowy (temperatura
ok. –25oC) owoce oddzielane są na wibratorze od gałązek i pakowane w worki
papierowe. Następnie po „dochłodzeniu”
w komorach w temperaturze –26oC, po
pewnym czasie owoce są doczyszczane, odszypułkowywane, kalibrowane
i ponownie pakowane w papierowe worki
o wadze 25 kg. Tak przygotowane owoce
oferowane są do sprzedaży. Średnia cena
w przeliczeniu na 1 kg świeżego owocu
wynosi 4,80 do 5,50 zł za 1 kg. Średnia
cena owocu zamrożonego, gotowego do
sprzedaży zawiera się w przedziale od
1, 6 do 2,0 €.
Jak już wcześniej podkreślano, owoce
rokitnika stanowią cenne źródło witamin
i składników odżywczych dla człowieka.
Na Międzynarodowej Konferencji
Rokitnikowej ISA, która odbyła się
w Poczdamie, bardzo dużo miejsca
poświęcono właściwościom prozdrowotnym rokitnika. Nie tylko owoce, ale
również kora i liście są cennym źródłem substancji przeciwnowotworowych,
zapobiegających w dużym stopniu zachorowaniom na cukrzycę, chorobom jelita
grubego, żołądka, regulującym poziom
cholesterolu, poprawiającym wzrok
i wiele innych. Stare chińskie przysłowie
mówi: „Jeżeli będziesz jadł rokitnik, to
twoja krew będzie uzdrowiona”. Ponadto
zmrożone owoce rokitnika i jego produkty spożywcze, środki farmaceutyczne
i kosmetyczne mogą stanowić dla Polski
duże możliwości ich eksportu do różnych
krajów. n
Wersja rozszerzona referatu:
www.polskiesadownictwo.pl
www.OwoceWarzywaKwiaty.pl
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
Tomasz Gasparski
Bayer CropScience – Dział Rozwoju i Rejestracji
tomasz.gasparski@bayer.com
Najważniejsze choroby i szkodniki maliny.
Zalecenia w ochronie oparte na najnowszych
rozwiązaniach Bayer CropScience
Maliny, tak jak i inne rośliny sadownicze, atakowane są przez liczne choroby
i szkodniki. Patogeny powodują duże
straty w plonie, obniżają jakość owoców oraz osłabiają wzrost roślin. Ponadto
rośliny opanowane przez choroby i szkodniki są bardziej wrażliwe na przemarzanie
w mroźne zimy, co bezpośrednio przekłada się również na krótszy okres użytkowania plantacji. Szczególną uwagę
należy zwracać na choroby wirusowe,
gdyż nie ma możliwości zwalczania ich na
plantacjach już założonych.
Do prowadzenia racjonalnej ochrony plantacji maliny bardzo ważne jest
wczesne wykrycie choroby czy szkodnika. Dlatego konieczne jest systematyczne przeprowadzanie lustracji plantacji
w czasie wegetacji roślin. Podczas lustracji przeglądać należy pędy, pąki, liście
i kwiaty. Samo stwierdzenie obecności
szkodnika czy objawów choroby nie oznacza, że zabieg ochronny jest konieczny.
Termin wykonania zabiegu zwalczającego szkodniki jest bardzo istotny, gdyż
zazwyczaj ich formy larwalne są bardziej
wrażliwe na stosowane środki ochrony
roślin. Przy wyborze preparatu chemicznego należy kierować się jego wszechstronnością, tak by w danym momencie zwalczał najważniejsze szkodniki lub
choroby na danej plantacji malin. Istotne
jest również, na jakie stadia rozwojowe
działa dany preparat. Należy także stosować rotację środków ochrony roślin,
co przeciwdziała powstawaniu bądź też
narastaniu odporności na poszczególne
preparaty czy też grupy chemiczne.
Choroby maliny
Ochrona chemiczna malin przed patogenami uzależniona jest od tego, czy
uprawiana jest grupa malin owocująca
na pędach dwuletnich, czy też grupa
malin owocująca na pędach tegorocznych (‘Polka’, ‘Polana’, ‘Polesie’, ‘Popiel’).
W przypadku malin tradycyjnych najgroźniejszą chorobą pochodzenia grzybowego jest zamieranie pędów maliny.
Choroba ta może wywoływana być przez
kilka czynników chorobotwórczych:
• Didymella applanata wywołuje przypąkowe zamieranie pędów,
• Leptosphaeria coniothyrium wywołuje
zamieranie podstawy pędów,
• Botryotynia fuckeliana wywołuje szarą
pleśń,
• Grzyby z rodzaju Fusarium.
Didymella applanata poraża młode
pędy maliny, choć może atakować także
liście i łuski pąków. Infekcja następuje
w kątach liści, na węzłach, gdzie najdłużej
zalega woda. Pierwszymi objawami przypąkowego zamierania pędów są niebieskawo-brunatne plamy na pędach roślin.
Plamy powiększają się, obejmując znaczną część pędu. W drugiej połowie lata lub
jesienią, kiedy pędy są już zdrewniałe,
plamy przybierają odcień szarosrebrzysty.
Z czasem na powierzchni plam można
zaobserwować piknidia – owocniki grzyba, które są źródłem infekcji wtórnych.
W wyniku infekcji wtórnych zniszczeniu
ulega miękisz korowy, co prowadzi do
łuszczenia się kory, która pęka i odstaje
od pędu. Na wiosnę na dwuletnich zarażonych pędach widoczne są otocznie
z zarodnikami workowymi (czarne skupienia). Najsilniejsze wysiewy zarodników workowych obserwuje się w maju
i czerwcu. Silnie porażone pędy malin,
zakażone w roku poprzednim, gwałtownie
zamierają podczas kwitnienia lub bezpośrednio po nim. W tym czasie dochodzi
do infekcji wyrastających nowych pędów,
Informator
które będą owocowały w następnym roku.
Ochrona roślin polega przede wszystkim
na kilkakrotnym opryskiwaniu młodych
pędów, zwykle gdy osiągną 15–20 cm
wysokości. Opryskiwanie przeprowadzamy tuż przed kwitnieniem, na początku
kwitnienia i po zbiorze owoców. Liczba
wykonywanych zabiegów zależy od nasilenia choroby. Preparaty należy używać
przemiennie, nie częściej niż 2 razy
w sezonie. Najważniejsze w ograniczeniu choroby jest staranne pielęgnowanie
plantacji, wycinanie pędów starych i martwych, odchwaszczanie, usuwanie nadmiaru młodych pędów zagęszczających
rzędy, ściółkowanie plantacji oraz sadzenie zdrowego materiału. Stare pędy malin
letnich powinny być usunięte z plantacji
zaraz po zbiorze owoców.
Do zakażenia przez Leptosphaeria
coniothyrium dochodzi tylko poprzez zranienia kory. Zamieranie pędów maliny
objawia się w drugim roku, w postaci
brunatnych nekroz u podstawy pędów.
W efekcie końcowym doprowadza to do
zasychania pędów, a następnie do ich
wyłamywania się. Zasychanie pędów
owoconośnych może prowadzić do
znacznych strat w plonie owoców maliny.
Do ważnych elementów ochrony przed
tą chorobą należą: maksymalne ograniczenia uszkodzeń mechanicznych pędów
oraz ograniczanie występowania szkodników, takich jak pryszczarek namalinek
łodygowy.
Szara pleśń występuje na plantacjach zgęszczonych i w latach wilgotnych
z dużą ilością opadów deszczu. Choroba
atakuje pędy, liście, pąki kwiatowe, kwiaty
i owoce. Porażone pąki i kwiaty brunatnieją i zasychają. W warunkach dużej wilgotności grzyb atakuje młode pędy już od
wczesnej wiosny, na których to powstają
17
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
rozległe, jasnobrązowe plamy. Zakażone
pędy słabo rosną, a w przypadku dużego
nasilenia choroby zamierają. W początkowym okresie rozwoju choroby objawy
szarej pleśni podobne są do symptomów
przypąkowego zamierania pędów maliny.
Nekrozy przy szarej pleśni są jednak bardziej rozległe, jaśniejsze i między chorą
a zdrową tkanką nie ma wyraźnej granicy.
Ochrona pędów wymaga opryskiwania
przez całą wegetację roślin. Ważne jest to
szczególnie na plantacjach matecznych.
Szara pleśń owoców bierze swój
początek już w czasie kwitnienia. Jest
to podstawowy termin ochrony przyszłego plonu przed tą chorobą. W czasie
kwitnienia wykonuje się zazwyczaj do
3 zabiegów środkami ochrony roślin (ś.o.r.).
Z kolei owoce mogą być porażane również bezpośrednio przed zbiorami lub
w okresie zbioru owoców. Duże ryzyko porażenia owoców istnieje zwłaszcza
wtedy, gdy jest mokro i wilgotno. Należy
przy tym stosować preparaty należące do
różnych grup chemicznych. W czasie kwitnienia, jak również między zbiorami można
zastosować fungicyd Teldor 500 SC,
który jest preparatem kontaktowym,
wykazującym działanie zapobiegawcze.
W swoim składzie zawiera fenheksamid,
substancję aktywną z grupy hydroksyanilidów.
Najważniejsze zalety preparatu Teldor
500 SC to:
•Zwalczanie wczesnych stadiów rozwoju
patogenu.
•Odporność na zmywanie przez deszcz.
•Brak negatywnego wpływu na smak
owoców i ich przetworów. Nie brudzi również owoców.
•Bardzo krótki okres karencji – 1 dzień.
•Wpływ na poprawę jakości i trwałości
owoców podczas przechowywania.
Teldor 500 SC to również cenne
narzędzie w strategii antyodpornościowej
zwalczania szarej pleśni.
Antraknoza maliny jest chorobą, która
nie czyni tak dużych szkód jak zamieranie
pędów i szara pleśń. Poraża pędy, liście,
kwiaty i owoce. Objawami choroby na
liściach i ogonkach są szare plamy, z brunatną obwódką. Porażone liście żółkną
i przedwcześnie opadają. Podobne objawy pojawiają się również na szypułkach,
18
działkach kielicha i owocach. W wyniku infekcji całe owocostany obumierają.
Zakażone owoce są małe, zniekształcone, twarde i suchawe. Antraknoza pojawia
się na roślinach już od wczesnej wiosny. Najbardziej szkodliwe jest porażenie
pędów. Mogą one ulegać zakażeniom
przez cały okres wegetacji. Przeważnie
w drugim roku na porażonych antraknozą
pędach powstają zagłębienia sięgające
do wnętrza pędu. Prowadzi to do zrakowaceń i zniekształcenia pędów. Choroba
hamuje wzrost roślin, ich wierzchołki
zasychają, a pędy często wyłamują się
w miejscach porażeń.
Zabiegi chemiczne przeciwko zamieraniu pędów maliny i szarej pleśni chronią
zwykle przed antraknozą.
Biała plamistość liści jest głównie
chorobą liści, na których z czasem pojawiają się jasne, kanciaste plamki. Chore
liście przedwcześnie żółkną i opadają.
Zakażeniu mogą ulegać również pędy
malin. Silnie porażone rośliny mają mniejszą wytrzymałość na mróz i łatwiej przemarzają. Zabiegi ochronne stosowane
przeciw zamieraniu pędów i szarej pleśni
chronią maliny również przed białą plamistością.
Chorobą maliny, w przypadku której
nie ma jeszcze zarejestrowanych preparatów, jest rdza maliny. Jej zwalczanie
należałoby prowadzić wczesną wiosną.
Na przełomie maja i czerwca na górnej
stronie liści pojawiają się żółto-pomarańczowe skupienia ogników (ecjów). Ecja
mogą wystąpić również na kwiatostanach
i działkach kielicha. Latem na dolnej stronie liści tworzą się pomarańczowordzawe
uredinia, a następnie czarne telia.
Szkodniki powodujące
uszkodzenia pąków
kwiatowych i owocowych
Kwieciak malinowiec to niewielki,
czarny chrząszcz z długim charakterystycznym ryjkiem. Chrząszcze pojawiają się wiosną przed kwitnieniem maliny
i uszkadzają pąki kwiatowe. Szkodnik
co roku powoduje duże szkody. W roku
występuje jedno pokolenie. Zimują
dorosłe owady pod opadłymi liśćmi lub
w innym ukryciu. Na wiosnę, przy temperaturze około 12°C, dorosłe osobniki
zaczynają żerować na liściach. Przed
kwitnieniem samice składają jaja do
pąków kwiatowych, a następnie podcinają szypułki, które po 2–3 dniach się
załamują, zwisają i zasychają. Larwa rozwija się w pączku wyżerając jego wnętrze.
Ochrona chemiczna powinna być wykonana w okresie tuż przed kwitnieniem,
kiedy pączki kwiatowe oddzielają się od
siebie, jednak nie później niż po zauważeniu pierwszych uszkodzonych pąków.
Przy zastosowaniu ochrony chemicznej
należy przestrzegać okresów prewencji.
Jednym z preparatów, który nie należy
do syntetycznych pyretroidów, a wykazuje jednocześnie szerokie spektrum
zwalczanych szkodników, jest Calypso
480 SC. W ostatnim czasie jego etykieta
została rozszerzona o uprawy małoobszarowe, w tym maliny. Calypso 480 SC jest
preparatem z grupy chloronikotynili, działającym w roślinie układowo, na szkodniki
zaś kontaktowo i żołądkowo. Substancja
aktywna, tiachlopryd, odpowiedzialna
jest za zwalczanie szkodników gryzących i ssących, m.in. chrząszczy, mszyc,
pryszczarków, przezierników i gąsienic
niektórych motyli. Ze względu na działanie układowe, po naniesieniu na liście
Calypso 480 SC musi wniknąć do tkanek
roślin przez aparaty szparkowe i kutikulę.
Szybkość tego procesu, a zarazem działania preparatu na szkodniki odżywiające
się sokami zależą przede wszystkim od
stanu fizjologicznego roślin. Najczęściej
trwa to kilka dni. Dawka Calypso 480 SC
w uprawie maliny wynosi 0,2 l/ha.
Okres karencji to 14 dni.
Kolejnym szkodnikiem, który uszkadza pąki kwiatowe jest kistnik malinowiec. Chrząszcze pojawiają się już przed
kwitnieniem roślin i latają do sierpnia.
Ich szkodliwość polega na wgryzaniu się
w pąki kwiatowe, a następnie niszczeniu
w nich słupków i pręcików. Największe
straty wyrządzają wylęgłe larwy, które
powodują robaczywienie owoców. Kistnik
masowo pojawia się w czasie rozluźniania się pąków kwiatowych. Opryskiwanie
malin powinno się wykonać w okresie żerowania chrząszczy na liściach
i pąkach kwiatowych oraz tuż przed kwitnieniem. W razie potrzeby oprysk należy
powtórzyć na początku kwitnienia. Zabieg
ochronny przedkwitnieniowy pokrywa się
z terminem zwalczania kwieciaka mali-
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
nowca i powinien być wykonany w temperaturze powyżej 12°C, gdy chrząszcze
wykazują już swoją aktywność.
Szkodniki uszkadzające
pędy i liście
Pryszczarek malinowiec na wielu
plantacjach powoduje poważne straty
będące wynikiem osłabienia i wyłamywania się zaatakowanych przez niego pędów.
Na skutek żerowania larw muchówki na
pędach tworzą się narośla zwane galasami. Narośla, które najczęściej znajdują
się w dolnej części pędów, pojawiają się
już miesiąc po wylęgu larw. W ciągu roku
występuje jedno pokolenie, a formą zimującą są larwy. Przepoczwarczenie następuje w kwietniu lub maju. Wylot much
i składanie jaj rozpoczyna się od kwietnia
i trwa do czerwca. Szkodnik atakuje pędy
malin dwuletnich, a także maliny owocujące na tegorocznych pędach. Zasiedlone
pędy malin z widocznymi galasami należy
wycinać w okresie zimowym lub wczesnowiosennym, zanim dojdzie do wylotu
muchówek.
Pryszczarek namalinek łodygowy
to muchówka, której larwy ostatniego
pokolenia zimują w glebie, w kokonach.
W ciągu roku występują trzy pokolenia.
Wylot pierwszego pokolenia rozpoczyna
się pod koniec kwietnia lub na początku
maja, drugiego w końcu czerwca, a trzeciego w lipcu, sierpniu. Samice składają
jaja wyłącznie w istniejących spękaniach
i ranach skórki na młodych, tegorocznych
pędach. Znacznie rzadziej na pędach
dwuletnich. Beznogie larwy żerują pod
skórką, w skupieniach, w dolnej części
pędów. W miejscu ich żerowania skórka brunatnieje, pęka, później odstaje
i łuszczy się. Porażone pędy słabo owocują, a w czasie suszy zasychają. Łatwo
też wyłamują się w miejscu uszkodzeń.
Bardzo często uszkodzone przez pryszczarka pędy infekowane są przez grzyby
powodujące zamieranie pędów maliny.
Przy silnym wystąpieniu tego szkodnika
może dojść do całkowitego zniszczenia
plantacji.
Zabiegi ochronne należy przeprowadzić w czasie lotu muchówek, zwykle gdy
młode pędy uzyskają 20–30 cm wysokości. Przy silnym występowaniu szkodnika
zabieg powtórzyć po 7–10 dniach. W tym
celu można zastosować Calypso 480 SC.
Na dobre wyniki w zwalczaniu pryszczarków i mszyc trzeba poczekać
zazwyczaj kilka dni, jednak końcowy
efekt działania Calypso 480 SC utrzymuje się przez dłuższy czas (około 3 tygodnie). Na malinach owocujących na
pędach jednorocznych zwalczanie pryszczarka może być prowadzone tylko
w okresie lotu pierwszego i drugiego
pokolenia – w maju, czerwcu i w pierwszej
połowie lipca, nie później niż na początku
kwitnienia. Pryszczarka namalinka łodygowego zwalcza się jednocześnie z kwieciakiem i kistnikiem malinowcem, bądź
też w późniejszym terminie z przeziernikiem malinowcem i mszycami.
Przeziernik malinowiec jest motylem, który występuje głównie na plantacjach starszych, często zaniedbanych
i nadmiernie zagęszczonych. Obecność
przeziernika łatwo stwierdzić w czasie prześwietlania krzewów. Wewnątrz
pędów, głównie w ich dolnej części oraz
w karpie korzeniowej, widoczne są
wydrążone przez gąsienice chodniki.
Uszkodzone rośliny rosną i owocują
słabo, a pędy łatwo łamią się w miejscu żerowania gąsienic i zasychają.
W maju gąsienice przepoczwarczają się
w pędzie i wydostają się na zewnątrz
przez otwór, który wygryzły przed przepoczwarczeniem. Loty motyli i składanie jaj
są rozciągnięte w czasie i trwają od końca
czerwca do początku września. Samice
składają jaja na pędach blisko ziemi lub
bezpośrednio na ziemi. Wylęgłe larwy po
paru dniach wgryzają się do środka pędu
lub karpy korzeniowej i tam żerują.
Plantacje malin owocujących na
pędach dwuletnich, które opanowane są
przez przeziernika, należy chronić również zaraz po zbiorze owoców. Zabieg
zwalczający szkodnika w razie potrzeby należy powtórzyć po 10–14 dniach.
Natomiast na malinach owocujących na
pędach jednorocznych zwalczanie powinno się wykonać w okresie lotu motyli,
tj. od drugiej połowy czerwca do połowy
lipca. Zabiegi ochronne z zastosowaniem
Calypso 480 SC przeciw przeziernikowi
zwalczają również pryszczarka namalinka
łodygowego i mszyce.
Mszyce mogą być bardzo groźnymi szkodnikami, ponieważ są wektorami
Informator
chorób wirusowych. Bezpośrednią szkodliwością mszyc jest wysysanie soków
z pędów i liści. Na malinach pojawia się
kilka gatunków mszyc. Najgroźniejsze są
dwa gatunki: mszyca malinowa i mszyca
malinianka.
Preparat Calypso stosowany zgodnie
z etykietą nie jest szkodliwy dla pszczół
i innych owadów zapylających. Dzięki
temu zapewnia niespotykaną elastyczność w doborze terminu stosowania.
Zabiegi tym preparatem można wykonywać przez cały okres wegetacji. Ich wykonanie dostosowuje się do fazy rozwojowej zwalczanego szkodnika, określanej
na podstawie sygnalizacji. Calypso jest
również preparatem selektywnym lub
częściowo selektywnym dla najważniejszych organizmów pożytecznych,
dlatego polecany jest w Integrowanej
Produkcji Owoców. Nie powinno się
go stosować częściej niż dwa razy
w sezonie.
Wśród szkodników uszkadzających
głównie pąki jest krzywik maliniaczek.
Formą zimującą są gąsienice ukryte
w spękaniach kory, w ściółce oraz na dolnych częściach pędu. Największą szkodliwość powodują właśnie gąsienice motyla,
które niszczą pąki maliny, co skutkuje
wybijaniem pędów bocznych, co w konsekwencji przekłada się na niższe plonowanie maliny. Po zniszczeniu pąków,
gąsienice wgryzają się w pęd i tam się
przepoczwarczają. Motyle wylatują
w okresie kwitnienia maliny i samice
składają jaja w rozwinięte kwiaty. Wylęgłe
gąsienice żerują w dnie kwiatowym
zawiązków owocowych. Na plantacjach,
na których występuje krzywik maliniaczek, opryskiwanie zarejestrowanymi
w uprawie maliny syntetycznymi pyretroidami należy przeprowadzić wczesną
wiosną, w okresie nabrzmiewania pąków,
kiedy gąsienice wędrują po pędach.
Skuteczne są również zabiegi w czasie pękania pąków ioraz rozwijania się
liści. Szczególnie dokładnie trzeba opryskać dolne części krzewów, gdzie zimują
gąsienice.
Przędziorki to roztocza, które zwykle
żerują na spodniej stronie liści. Stanowią
duże zagrożenie dla plantacji maliny. Dla
odmian owocujących na pędach tego-
19
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
rocznych (‘Polana’, ‘Polka’) są jednymi
z najgroźniejszych szkodników. Ich szkodliwość polega na nakłuwaniu tkanki
liści i wysysaniu ich zawartości. Liście
początkowo przybierają marmurkowaty
wygląd, później brunatnieją, zasychają
i przedwcześnie opadają. Zaatakowane
rośliny słabo rosną, dają niski plon i zimą
są bardziej podatne na przemarzanie.
W ciągu roku rozwija się kilka pokoleń
przędziorków. Rozwój jednego pokolenia trwa zwykle 2–3 tygodnie. Sucha i gorąca
pogoda sprzyja rozwojowi i rozmnażaniu
się szkodnika.
Zabiegi ochronne należy przeprowadzić po przekroczeniu progu ekonomicznej szkodliwości. Przed kwitnieniem i po
pełni kwitnienia progiem szkodliwości są
dwie ruchome formy (osobniki dorosłe
i larwy) na jeden listek liścia złożonego,
a po zbiorze pięć osobników na jeden
listek liścia złożonego. Zwalczanie przędziorków zwykle potrzebne jest przed
kwitnieniem, ewentualnie po pełni kwitnienia. Bardzo ważne jest, aby podczas
opryskiwania dobrze pokryć spodnie strony liści cieczą użytkową, gdzie zwykle
przebywają i żerują przędziorki.
Zwalczanie chwastów
na plantacji maliny
W połowie 2013 roku herbicyd Basta
150 SL uzyskał rejestrację i może być
stosowany do niszczenia chwastów
w malinie i truskawkach oraz niszczenia
rozłogów truskawek. Herbicyd ten jest
preparatem nieselektywnym, o działaniu
totalnym. Zawiera glufosynat amonowy
– substancję aktywną, która jest szybko
pobierana przez zielone części roślin.
Basta 150 SL nie wpływa negatywnie na
wielkość i jakość plonu truskawek i malin.
Szybko rozkłada się w glebie (okres połowicznego rozpadu wynosi 1–3 tygodnie).
Uwagi do stosowania herbicydu Basta
150 SL:
•Zabiegi wykonać na młode chwasty
o wysokości 10–20 cm.
•Zabiegi wykonać w międzyrzędziach
– bardzo dokładnie opryskać rosnące
chwasty.
•Zaleca się stosowanie osłon zapobiegających znoszeniu cieczy roboczej na liście
i pędy roślin uprawnych.
•Nie dopuścić do znoszenia cieczy użytkowej na rośliny uprawne.
•Działanie środka na chwasty widoczne
jest już po upływie 2–7 dni od zastosowania.
•Maksymalna jednorazowa dawka preparatu na plantacji maliny wynosi 6 l/ha.
Podsumowanie
Oczywiście nie zawsze bywa, że
przedstawione w artykule choroby czy
szkodniki występują na danej plantacji bądź też poszczególnej kwaterze.
Systematyczna lustracja plantacji pozwala ocenić, czy w danym momencie zostały
przekroczone progi szkodliwości i czy
wykorzystanie ś.o.r. jest aktualnie niezbędne. Każdy niepotrzebnie wykonany zabieg to przede wszystkim strata
finansowa dla plantatora, a w przypadku zastosowania preparatów nieselektywnych duża szkoda dla środowiska.
Należy w taki sposób prowadzić ochronę
chemiczną, żeby nie doprowadzać do
zakłócenia naturalnej równowagi, jaka
panuje w przyrodzie. Wprowadzane od
1 stycznia 2014 roku zasady Integrowanej
Ochrony Roślin nakładają na wszystkich
profesjonalnych użytkowników środków
ochrony roślin obowiązek ich racjonalnego stosowania. n
Mariusz Podymniak
Hortus Media/ jagodnik.pl
mariusz.podymniak@hortusmedia.pl
Maliny w szkockiej technologii
W Szkocji jeszcze kilka lat temu
uprawiano maliny na powierzchni
3500 ha, a owoce przeznaczano przede
wszystkim do przetwórstwa. Coraz
mniejsza opłacalność przy takim sposobie zagospodarowania owoców
skłoniła producentów do intensyfikacji
upraw i przeniesienia ich pod osłony,
zbierane owoce kierując do sprzedaży
na rynku deserowym. Jednak ostatnie lata wykazały, że i taka strategia
uprawy staje się coraz mniej opłacalna. Przybywa problemów z chorobami.
Dlatego szansą na dalszy rozwój upraw
maliny w Szkocji jest wdrożenie do
20
produkcji nowych odmian, o jeszcze
bardziej atrakcyjnych owocach, a także
odpornych na patogeny odglebowe.
Hodowla odmian
Rozwojowi i unowocześnianiu produkcji malin w Szkocji sprzyja położony
w Dundee szkocki instytut doświadczalny
– The James Hutton Institute, zajmujący się hodowlą nowych odmian (czytaj
więcej w Jagodniku nr 6/2013). Hodowla
jest prowadzona od 1950 roku, a jej
efektem są odmiany powszechniej uprawiane zarówno w Wielkiej Brytanii, jak
i innych częściach Europy i świata. Jest to
cała seria odmian opatrzonych przedrostkiem Glen. Zarejestrowane w 1980 roku
odmiany ‘Glen Moy’ i ‘Glen Prosen’ były
pierwszymi bezkolcowymi, przydatnymi
do mechanicznego zbioru. ‘Glen Lyon’ był
z kolei odmianą, która nie sprawdziła się
na Wyspach, ale okazała się bardzo przydatna do uprawy na południu Hiszpanii.
Najbardziej jednak chyba znaną odmianą z tej serii jest ‘Glen Ample’ o słodkich, aromatycznych owocach, uprawiana
powszechnie zarówno w Wielkiej Brytanii,
jak również w innych krajach (fot. 1).
Obecnie prace hodowców ze szkockiego
Instytutu skupione są przede wszystkim
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
Sytuacja rynkowa
Po kilku latach rosnącej produkcji
deserowych malin w Szkocji i całej Wielkiej
Brytanii, nastąpiło w ostatnim czasie
pewne załamanie tego rynku. Całkowita
wartość rynku owoców jagodowych
w Wielkiej Brytanii szacowana jest na
764 mln £, podczas gdy wartość rynku
wszystkich owoców w tym kraju wynosi
4,6 mld £. W ostatnim czasie w rankingu
owoców jagodowych swoją pozycję tracą
maliny – jeszcze niedawno zajmowały
drugie miejsce (po truskawkach), a obecnie przesunęły się na trzecią pozycję
– wyprzedzone przez owoce borówki,
których wartość sprzedaży w 2012 roku
wynosiła 164 mln £ (16% wzrost względem 2011 roku). Tymczasem wartość
rynku malin wyceniona została w 2013 roku na 138 mln £, z niewielkim spadkiem
w stosunku do roku poprzedniego. Po
okresie gwałtownego wzrostu produkcji
malin w Wielkiej Brytanii (lata 2004–
–2008), obecnie notowana jest odwrotna tendencja (w rekordowym 2008 roku
zbiory wynosiły 14,5 tys. ton, podczas gdy
w ostatnim sezonie szacowane są na
12 tys. ton). Jeszcze 20 lat temu produkowano głównie maliny dla przetwórstwa,
obecnie są to owoce deserowe, przeznaczone przede wszystkim do bezpośredniej sprzedaży. Nadal jednak zainteresowanie malinami jest o wiele mniejsze niż
truskawkami, dla których wskaźnik penetracji rynku (określa jaki procent populacji
ewentualnej grupy docelowej korzysta
z produktu, w tym przypadku sięga po
owoce) wynosi 80%, a dla malin – 33%.
Przeciętny brytyjski konsument kupuje
maliny 6,7 raza w roku, podczas gdy truskawki – prawie 11 razy w roku.
Na szkockich farmach
Maliny na rynek deserowy uprawia
się w tunelach foliowych różnego typu.
Fot. 1. ‘Glen Ample’ – to ciągle najpowszechniejsza odmiana maliny uprawiana na Wyspach
Fot. 2. Odmianą odporną na choroby
odglebowe jest ‘Glen Ericht’
Fot. 3. W Szkocji maliny uprawia się
przede wszystkim w pojedynczych
tunelach sadząc w nich 2 rzędy roślin
Część stanowią tunele zblokowane, które
dobrze się sprawdzają przy opóźnionych
zbiorach owoców. Największym zagrożeniem dla tego typu obiektów są silne
wiatry (ich prędkość w czasie nawałnic
Informator
reklama
na poszukiwaniu odmian dających wybitnie deserowe owoce, rozwijanym kierunkiem hodowli są też odmiany odporne
na choroby powodujące zgnilizny korzeni (Phytophthora fragariae ssp. rubi),
a pierwszymi tego efektami jest odmiana
‘Glen Ericht’ (fot. 2), nadająca się niestety
tylko do uprawy dla przetwórstwa (owoce
mają kwaśny posmak).
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
dochodzi do 100 km/godz.), które niszczą
folię i konstrukcje, zwłaszcza jesienią
i zimą. Dlatego zblokowane konstrukcje
są lokalizowane głównie na nisko położonych, osłoniętych od wiatru stanowiskach.
Duża część upraw prowadzona jest
w pojedynczych tunelach o szerokości
nawy wynoszącej 8 m, w których sadzi się
dwa rzędy malin (fot. 3). W takich obiektach można utrzymać wyższą temperaturę
wiosną i uzyskać w ten sposób wczesny
zbiór owoców. Na bokach osłon wycinane
są duże otwory (o średnicy 50–80 cm lub
owalne), dzięki którym można uzyskać
efekt bocznego wietrzenia. W celu utrzymania wyższej temperatury w tunelach
wiosną otwory te przysłania się pasami
folii, a na lato odsłania je całkowicie.
Fot. 4. Uprawa maliny w rodzimym
gruncie
Tradycyjne z long cane
22
Fot. 5. Przy uprawie maliny w pojemnikach można ograniczyć porażenie
przez Phytophthora sp.
Fot. 1–6: M. Podymniak
Zdecydowana większość odmian
uprawianych w Szkocji to maliny owocujące na pędach dwuletnich. Ciągle najbardziej rozpowszechniona w uprawie jest
‘Glean Ample’, próbuje się też wprowadzać do produkcji nowe odmiany, ale nie
zdobyły one dotychczas dużej popularności, a przede wszystkim nie zostały zaakceptowane przez odbiorców z supermarketów. Atrakcyjną odmianą jest ‘Driscoll
Maravilla’, ale nie dla każdego jej produkcja jest dostępna (prawo do jej uprawy
w Wielkiej Brytanii mają tylko członkowie
grupy Berry Gardens). Ciągle testowane
są nowe odmiany, ale o tym, czy się
przyjmą i będą mogły zostać wprowadzone do uprawy, decydują przedstawiciele
sieci handlowych. Kolejnym czynnikiem,
który ma wpływ na uprawę maliny, są
problemy związane z porażeniem roślin
przez patogeny z rodzaju Phytophthora,
powodujące szybkie zamieranie roślin.
Z tego względu przy uprawie w rodzimym
gruncie (fot. 4) obowiązkowe staje się
chemiczne odkażanie gleby przed sadzeniem malin. Zabieg ten pozwala na utrzymanie zdrowych roślin przez pierwszy
rok uprawy, ale po jakimś czasie patogen
i tak przemieszcza się na takie stanowiska
(przenoszony z glebą na kołach maszyn,
obuwiu pracowników czy ze spływającą
wodą, a nawet prawdopodobnie również
przez ptaki). Często Phytophthora sp.
trafia na odkażone stanowiska z sadzonkami, nawet tymi pochodzącymi z kwali-
Fot. 6. Maliny muszą być odpowiednio przygotowane do sprzedaży, która
realizowana jest przede wszystkim za
pośrednictwem sieci handlowych
fikowanych szkółek. Nic więc dziwnego,
że obecnie prace hodowców skupione
są na selekcji odmian odpornych na ten
patogen. Jedną z nich jest ‘Cascade
Delight’, ale okazuje się ona mniej plenna
niż ‘Glean Ample’, a przy tym – ze względu na charakter wzrostu i wytwarzanie
długich przewisających pędów – trudno
zbiera się jej owoce, przez co koszty
zbioru są prawie dwukrotnie wyższe niż
w przypadku ‘Glean Ample’. Sposobem
na wyeliminowanie zamierania pędów jest
też uprawa maliny w pojemnikach, ale to
z kolei łączy się z większymi nakładami
na produkcję. Uprawa w pojemnikach
(fot. 5) pozwala jednak utrzymać lepszą
zdrowotność roślin i uzyskać wyższy plon
owoców.
By móc zbierać i sprzedawać owoce
malin przez dłuższy okres, uprawia się
przede wszystkim rośliny z sadzonek long
cane, kupowanych głównie w holenderskich szkółkach. Ze względu jednak na
rosnące koszty produkcji, mało opłacalna
jest uprawa malin z takich sadzonek
w cyklu jednorocznym i coroczne odnawianie plantacji ze świeżego materiału
szkółkarskiego. Dlatego też, przy uprawie w pojemnikach, rośliny po zbiorach
przygotowuje się do produkcji w kolejnym
roku. Pędy, które owocowały w danym
roku, są usuwane, a pozostawia się jedynie 4 lub 5 najsilniejszych pędów tegorocznych. Do jesieni muszą one wyrosnąć
i zdrewnieć. Gdy temperatura gleby spadnie do około 2°C, rośliny przenosi się do
chłodni, gdzie zimują w temperaturze do
–5°C. Aby rośliny dobrze zniosły przechowywanie w chłodni, muszą być w bardzo dobrej kondycji, wolne od patogenów
i szkodników. Z chłodni są wyjmowane od
początku kwietnia nawet do końca maja.
Dzięki różnym terminom rozpoczynania
uprawy, można owocowanie rozłożyć
w czasie. Zwykle farmerzy dążą do tego,
by uzyskać plon bardzo wczesny albo
plon opóźniony, ograniczając zbiory
w okresie tradycyjnego wysypu owoców,
który przypada z reguły na okres od połowy lipca do połowy sierpnia. Od wystawienia roślin z chłodni do chwili rozpoczęcia
zbiorów upływa około 100 dni. Tak więc
najpóźniej wystawia się rośliny z chłodni
pod koniec maja i zbiory z nich rozpoczynają się mniej więcej w połowie września, a kontynuowane są do października.
W takim systemie z roślin pochodzących
z jednej partii materiału szkółkarskiego
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
uzyskuje się 2 lub 3 zbiory, a po tym okresie krzewy są już wymieniane.
W Szkocji najlepiej zarabia się na
najwcześniejszych i najpóźniejszych malinach, choć polityka supermarketów zmierza do wyrównania cen w całym sezonie.
Średni plon, jaki można uzyskać w uprawie maliny w gruncie, wynosi 15 t/ha.
W uprawie w pojemnikach można zebrać
nawet 20 t/ha, a przy produkcji wspomnianej już odmiany ‘Driscoll Maravilla’
nawet powyżej 30 t/ha. Mimo wszystko
w ostatnich latach produkcja malin staje
się mało opłacalna dla szkockich farmerów, a nawet wręcz niedochodowa. Jest to
skutkiem z jednej strony, rosnących kosztów produkcji, z drugiej – niskich cen, po
jakich sprzedawane są owoce. Specyfika
tamtejszego rynku zbytu również wiąże
się z dużymi kosztami dystrybucji – przy
sprzedaży owoców poprzez grupy czy
firmy handlowe trzeba ponosić dodatkowe
koszty związane z pakowaniem, magazynowaniem i dystrybucją (fot. 6).
W naszych warunkach
Uprawą deserowych malin interesują się coraz bardziej również polscy
producenci. Niektórzy od kilku już lat
z powodzeniem praktykują uprawę maliny w tunelach. Najlepiej sprawdzają się
w takim systemie wcześnie owocujące odmiany, ciągle popularne są ‘Glen
Ample’ i ‘Laszka’, duże nadzieje związane
są z uprawą ‘Radziejowa’. Warunkiem
wysokiego plonu malin jest dobre przezimowanie roślin w tunelach (na zimę
zdejmowana jest folia z konstrukcji).
Dużym zagrożeniem dla roślin jest zbyt
wczesne pobudzenie pędów do wzrostu
wiosną. Gdy później wystąpią przymrozki,
może dochodzić do uszkodzenia pędów
i pąków. Najlepszą metodą zabezpieczenia roślin (pędów) na zimę jest wykopywanie roślin i przetrzymywanie ich do
wiosny w chłodni. Wymaga to co prawda
dużego nakładu pracy, ale procentuje
wysokimi plonami owoców. W przypadku
upraw przyśpieszanych w tunelach pierwsze zbiory owoców realizowane są już
niekiedy w pierwszych dniach czerwca.
Zbierane wtedy owoce można sprzedać
po dość wysokich cenach. Zbiory kończą
się zwykle koło połowy lipca. Bardzo
ważna jest wtedy pielęgnacja roślin, która
będzie decydować o tym jak rośliny zaplonują w kolejnym roku. n
Jan Danek, Agnieszka Orzeł, Katarzyna Król-Dyrek
Niwa – Hodowla Roślin Jagodowych Sp. z o.o., Brzezna
jan.danek@niwabrzezna.pl
A może jeżyna…?
Jeżyna znana jest powszechnie z naszych lasów i ich obrzeży, polan śródleśnych, zagajników i obszarów nieużytkowanych
rolniczo. Pod tą nazwą kryje się kilkaset gatunków botanicznych,
opisanych na świecie, w tym kilkadziesiąt występujących na
terenie Polski. Zadziwiające jest nie tylko bogactwo gatunków,
ale także masowe zasiedlenie różnorodnych obszarów. Wraz
z maliną, z którą jeżyna jest ściśle spokrewniona, stanowi jeden
z najliczniej reprezentowanych rodzajów botanicznych świata
roślinnego naszej planety (Rubus). Obserwuje się też niezwykłą
różnorodność form: architektury roślin – od krzewów sztywnopędowych do płożących się, cech morfologicznych – od gładkich
pędów do pokrytych kolcami, szczecinkami i tworami gruczołowymi. Występuje też różnorodność genetyczna – formy zawierające
w komórkach od dwóch do dwunastu zespołów chromosomowych (diploidalne i poliploidalne).
Wielka różnorodność jeżyny w środowisku naturalnym
stała się wyśmienitą podstawą do hodowli odmian uprawnych.
Począwszy od połowy XIX wieku, kiedy w USA uzyskano pierwsze odmiany (np. ‘Eldorado’), hodowla jeżyny rozwija się systematycznie. Uzyskano wiele wartościowych odmian, dzięki czemu
zwiększa się produkcja owoców w tradycyjnych ośrodkach, ale
także rozszerza się terytorium uprawy.
Uprawa jeżyny koncentruje się w Ameryce Północnej
i Europie, ale liczne towarowe plantacje zlokalizowane są też
w Chinach i Oceanii, Ameryce Południowej i Centralnej, a także
w Afryce. Szczegółowe dane, dotyczące areału uprawy i wielkości produkcji owoców są trudne do uzyskania. Wydaje się jednak,
że wiarygodne dane, uzyskane w 2005 roku metodą ankietową,
zaprezentował zespół pracowników naukowych pod kierunkiem
Bernardine C. Strick (tab. 1).
Największy, przewidywany na 2015 rok wzrost powierzchni
uprawy jeżyny dotyczył Meksyku, ale też USA, Węgier, Chin,
Chile i Rumunii. Z perspektywy ośmiu lat, jakie minęły od wykonanych badań, wydaje się, że prognozowanie było właściwe.
Powierzchnia uprawy jeżyny w wymienionych krajach wzrastała
w przewidzianym tempie lub szybciej. Dla przykładu, jak podaje
Segura i in., w Meksyku uprawa jeżyny rozwija się gwałtownie.
W stanie Michoacan w roku 2010 jeżyny zbierano z powierzchni
ponad 6,5 tys. ha i uzyskano blisko 116 tys. ton. Uprawa jeżyny
w Meksyku rozpoczęła się na początku lat 90. ub. wieku (230 ha
w roku 1995). Postęp umożliwiło wprowadzenie do produkcji brazylijskiej odmiany ‘Tupi’, przystosowanej do klimatu subtropikalnego. W Polsce obecną wielkość produkcji jeżyn można porównać
z produkcją w Meksyku z początku lat 90 ub. wieku. Istnieje też
takie podobieństwo, że warunkiem rozwoju uprawy w Meksyku
było uzyskanie odmiany przystosowanej do tamtejszych warunków klimatycznych (zagraniczna odmiana ‘Tupi’). W naszym
Informator
23
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
Tabela 1. Powierzchnia uprawy oraz produkcja jeżyn na świecie w 2005 roku (wg Strik i in.)
Region – kraj
Europa
w tym:
Serbia
Węgry
Hiszpania
Chorwacja
W. Brytania
Francja
Rumunia
Polska
Niemcy
Szwajcaria
Włochy
Holandia
Powierzchnia
uprawy
w tys. ha
Produkcja
owoców
w tys. ton
7,7
43
5,3
1,6
brak danych
0,2
0,1
brak danych
0,1
0,1
0,1
brak danych
brak danych
brak danych
25
12
0,9
0,7
0,6
0,6
0,6
0,5
0,5
0,5
0,5
0,3
Region – kraj
Produkcja
owoców
w tys. ton
Ameryka Północna
w tym:
USA
Meksyk
Amer. Centr. (Kostaryka)
7,2
59,1
4,8
2,3
1,6
31,8
27
1,6
Ameryka Południowa
w tym:
Ekwador
Chile
Brazylia
Azja (Chiny)
Nowa Zelandia
Afryka (RPA)
1,6
6,4
0,9
0,4
0,3
1,6
0,3
0,1
1,3
3,9
0,8
26,4
3,4
0,2
OGÓŁEM
20
140,3
przypadku odmiany muszą być dostosowane do umiarkowanego,
ale zmiennego klimatu z mroźnymi zimami. Dzięki programowi
hodowlanemu, prowadzonemu od blisko 35 lat w Sadowniczym
Zakładzie Doświadczalnym Instytutu Ogrodnictwa w Brzeznej,
posiadamy już odpowiednie odmiany. Istnieje też możliwość
uzyskania nowych, wartościowych odmian, zwłaszcza że oprócz
wymienionego programu hodowlanego, powstał nowy program
prowadzony w firmie Niwa – Hodowla Roślin Jagodowych Sp.
z o.o. Ponieważ podstawowy warunek produkcji jeżyn w Polsce
został spełniony (odmiany), chciałoby się wierzyć, że tempo
rozwoju uprawy u nas będzie podobne jak w Meksyku. Za zwiastuna można uznać to, że kwalifikacja PIORiN w 2012 roku objęła
ponad 20 tys. roślin matecznych i 24 tys. sadzonek elitarnych
polskich odmian. Jakie cechy sprawiają, że uprawa jeżyny może być powszechna? Przy poszukiwaniu odpowiedzi na to pytanie, należy zwrócić
uwagę na dwa kompleksy zagadnień:
•Wartość użytkowa – owoce przydatne do bezpośredniego spożycia i w cukiernictwie, jako surowiec do przetwórstwa, a także
właściwości lecznicze.
•Zalety agrotechniczne jeżyny.
Jeżyny, szczególnie odmiany o owocach dużych, smacznych
i mało podatnych na uszkodzenia mechaniczne, są atrakcyjnymi
owocami deserowymi. Przydatność kulinarna owoców jest niemal
nieograniczona. Oprócz walorów estetycznych i smakowych,
zarówno świeże owoce, jak też przetwory, wykazują właściwości
dietetyczne i zdrowotne.
O wielostronnym użytkowaniu decyduje skład chemiczny
owoców i części wegetatywnych jeżyny. Owoce są bogate
w cukry, kwasy organiczne, związki mineralne potasu wapnia
i magnezu, pektyny i garbniki. Zawierają też znaczące ilości
prowitaminy A, witaminy C i witamin z grupy B, a także jedną
z największych ze wszystkich owoców zawartość witaminy E,
zwanej witaminą młodości.
24
Powierzchnia
uprawy
w tys. ha
Bogactwo związków aktywnych biologicznie, w tym niewymieniony wyżej kwas elagowy, sprawia że jeżyny mają właściwości grzybobójcze i bakteriobójcze oraz działanie antywirusowe.
Z tego wynika skuteczność terapii przy przeziębieniu, grypie,
a także w nieżycie przewodu pokarmowego. Kwas ten działa
też skutecznie w leczeniu chorób skóry i poprawie wyglądu cery
– stąd udział produktów z jeżyny w kosmetykach. Właściwości
antyoksydacyjne zmniejszają zagrożenie wystąpienia chorób
nowotworowych. Ponadto jeżyna wzmacnia układ krążenia, np.
uszczelniając najmniejsze naczynia krwionośne.
Obecna produkcja jeżyn w Polsce nie zaspokaja skromnych,
jak dotychczas, potrzeb. Na rynku owoców świeżych, oprócz
niewielkiej ilości polskich jeżyn, znajdują się owoce importowane, głównie z Węgier. Importuje się również owoce mrożone.
W ostatnim roku (2012/13) import mrożonych jeżyn wyniósł
3,2 tys. ton, podczas gdy mrożonych malin 3,1 tys. ton [za
Nosecką, Cedzyna 2013]. Brakiem surowca dla przetwórców
można tłumaczyć brak przetworów w sklepach. Jesienią 2013
roku poszukiwania dżemu jeżynowego w sklepach miasta średniej wielkości w Polsce zakończyły się pozytywnie, ale był to
produkt francuski.
Uprawa jeżyny w Polsce ma bardzo duże możliwości rozwoju. Został już spełniony podstawowy warunek, czyli własne mało
podatne na przemarzanie odmiany. Poza odmianami, pierwszym
przesłaniem jest niedobór owoców na rynku. Można przypuszczać, że konsumpcja owoców i ich przetworów będzie wzrastać ze względu na coraz większe zapotrzebowanie na „zdrową żywność”. Możliwy jest również rozwój eksportu owoców,
zwłaszcza że wykorzystane zostaną ścieżki uruchomione dla
maliny. Drugim czynnikiem przemawiającym za uprawą jeżyny,
szczególnie w rejonie lubelskim, jest doświadczenie producentów maliny. Jeżyny są na ogół łatwiejsze w uprawie niż maliny;
zwykle są mniej narażone na porażenie przez choroby i szkodniki, mają większą siłę wzrostu, a korzenie sięgają głębiej, przez
Fot. 1–3: A. Orzeł
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
Fot. 1. Odmiana ‘Gaj’
Fot. 2. Odmiana ‘Brzezina’
co są mniej narażone na okresowy niedobór wody. Najczęściej
uzyskuje się wyższy plon owoców, a wydajność ręcznego zbioru
może być wyższa nawet o 1/3, zwłaszcza w przypadku uprawy
odmian bezkolcowych. Możliwy jest maszynowy zbiór owoców.
Występują natomiast niedogodności związane z koniecznością
stosowania podpór, podobnie jak przy uprawie maliny owocującej
na dwuletnich pędach.
Produkcję owoców deserowych najlepiej jest prowadzić pod
osłonami – w wysokich tunelach foliowych lub pod okrywami
dachowymi. Związane jest to z niebezpieczeństwem uszkodzenia owoców przez promienie słoneczne w uprawie bez osłon.
Ponadto osłony stwarzają możliwość zbioru owoców niezależnie
od pogody, co jest szczególnie ważne do zachowania ciągłości
podaży. Ważnym elementem produkcji owoców deserowych
jest długi okres owocowania. Do tunelu foliowego pojemniki
z roślinami można wkładać w różnym terminie i wydłużać w ten
sposób okres zbioru owoców. Naturalnym sposobem wydłużenia
okresu zbioru jest uprawa kilku odmian o różnej porze dojrzewania. Bardzo wczesną jest odmiana ‘Brzezina’, średnio wczesną,
rodzącą bardzo duże owoce, jest ‘Polar’, a ‘Gaj’ jest odmianą
bardzo plenną, o średniej porze dojrzewania owoców (fot. 1–3).
Fot. 3. Odmiana ‘Polar’
Radykalnym wydłużeniem okresu zbioru owoców byłaby uprawa angielskiej odmiany ‘Reuben’, owocującej na tegorocznych
pędach. Ze względu jednak na małą zimotrwałość, powinna być
dokładnie sprawdzona w naszych warunkach.
Uprawa jeżyny z przeznaczeniem owoców do przetwórstwa
z zastosowaniem maszynowego zbioru owoców jest w Polsce
możliwa, nawet na dużą skalę. Wcześniej jednak należałoby
przeprowadzić doświadczenia nad przydatnością do tej technologii nowych odmian. Pod uwagę należy wziąć uzyskane
w Sadowniczym Zakładzie Doświadczalnym Instytutu Ogrodnictwa w Brzeznej odmiany ‘Brzezina’, a zwłaszcza ‘Zagajnik’. Ta
odmiana, pochodząca od odmiany ‘Gazda’, została wyselekcjonowana z myślą o maszynowym zbiorze. Można przypuszczać,
że będzie przydatną odmianą, gdyż owoce nie drobnieją. Więcej
informacji o odmianach i technologiach produkcji można znaleźć
w dostępnych publikacjach [Danek, Uprawa maliny i jeżyny,
Hortpress; Orzeł 2012, Jagodnik. Tunelowa uprawa jeżyny, nr
5(5): 50-53; Król K., Orzeł A., Świderski A. Zeszyty Problemowe
Postępów nauk rolniczych 2009, z. 536:121-127]. n
Wersja poszerzona referatu:
www.polskiesadownictwo.pl, www.OwoceWarzywaKwiaty.pl
Wojciech Zaweracz, Agnieszka Faron-Szpilowska, Joanna Szczygieł-Wysocka
Sadowniczy Zakład Doświadczalny IO, Brzezna
instytut@brzezna.pl
Wstępna ocena wybranych odmian i klonów
maliny wyhodowanych w SZD Brzezna
Ostatnie lata przynoszą duże zmiany
w podejściu producentów do uprawy maliny. Coraz większym zainteresowaniem
cieszy się produkcja owoców pod osłonami ze względu na możliwość sterowania
terminem owocowania i osiąganą jakością
owoców. Ponadto odnotowuje się wyraźny wzrost plonu w stosunku do uprawy
w gruncie. W tego typu produkcji dobrze
sprawdzają się nowe odmiany wyhodowane w SZD Brzezna: ‘Radziejowa’
i ‘Sokolica’.
Informator
Z drugiej strony poszukiwane
są odmiany przystosowane do zbioru
maszynowego, głównie owocujące na
jednorocznych pędach, ze względu na
możliwość obniżenia kosztów produkcji,
mniejsze nakłady na ochronę roślin, moż-
25
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
Tabela 1. Plon ogólny w kg/poletko
2011 r.
2012 r.
2013 r.
Suma
2011–2013
Polka
1,6
2,4
2,6
6,6
03071/Polonez
1,8
2,3
2,1
6,1
05071
1,9
3,6
4,0
9,5
07221
1,4
3,2
4,1
8,7
07231
1,5
2,3
2,6
6,4
07333
1,5
2,0
1,2
4,7
07344
1,4
2,5
1,9
5,8
07362
2,2
2,7
2,1
7,1
07544/Poemat
1,6
3,3
3,1
8,0
07629
1,6
2,2
2,1
6,0
Fot. A. Orzeł
Odmiana
Fot. Odmiana maliny 'Poemat'
liwość prowadzenia plantacji bez rusztowań, niższe nakłady na pielęgnację
roślin.
Obecnie brak jest dobrych odmian
owocujących na pędach jednorocznych,
które spełniałyby kryteria zbioru maszynowego. Głównym problemem jest tu zbyt
duża siła wiążąca owoc z dnem kwiatowym, czego efektem jest duża pozostałość na krzewach owoców niezerwanych, a jednocześnie często zbierane są
owoce częściowo niedojrzałe. Nadzieję
na poprawę tej sytuacji daje prowadzony
wciąż program hodowlany.
W Sadowniczym Zakładzie Doświadczalnym w Brzeznej w 2010 roku zostało założone doświadczenie porównawczo-odmianowe, obejmujące 27 klonów
hodowlanych owocujących na jednorocznych pędach, porównywanych z odmianą standardową ‘Polka’. Doświadczenie
zostało założone w układzie bloków
losowych, w trzech powtórzeniach po
3 rośliny. Prezentowane wyniki obejmują
trzyletni okres obserwacji. W zestawieniu poszczególnych cech prezentujemy
klony, które pod względem plenności
oraz jakości owoców były porównywalne
z odmianą wzorcową.
Plony w poszczególnych latach były
zróżnicowane, sumarycznie najwyższą
plennością cechowały się klony: 05071
(9,5 kg), 07221 (8,7 kg), 97544 (8,0 kg).
Najsłabiej plonowały klony: 07333 (4,7 kg)
oraz 07444 (5,8 kg) – tab. 1. Najwyższą
średnią masą 100 owoców cechowały się
klony – 07544 (323 g), 07333 (321 g), natomiast najmniejsze owoce zbierano z klonów
– 05071 oraz 07221 (278 g) – tab. 2.
26
Tabela 2. Średnia masa 100 owoców w gramach
2011 r.
2012 r.
2013 r.
Średnia
2011–2013
Polka
311,7
274,6
266,5
284,3
03071/ Polonez
312,4
312,5
318,9
314,6
05071
309,2
271,9
254,4
278,5
07221
323,5
260,7
251,9
278,7
07231
300,0
281,7
270,5
284,1
07333
337,5
322,6
305,6
321,9
07344
307,2
328,5
302,4
312,7
07362
334,0
250,8
254,5
279,8
07544/ Poemat
349,1
302,4
318,5
323,3
07629
299,7
324,8
325,5
316,7
Odmiana
Tabela 3. Termin zbioru 50% owoców
Odmiana/klon
2011 r.
2012 r.
2013 r.
Polka
5.09
23.08
27.08
03071/ Polonez
8.09
4.09
3.09
05071
8.09
31.08
3.09
07221
8.09
21.08
18.08
07231
5.09
26.08
24.08
07333
5.09
24.08
3.09
07344
21.09
13.09
17.09
07362
8.09
4.09
7.09
07544/ Poemat
8.09
2.09
3.09
07629
2.09
27.08
9.09
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
Tabela 4. Średnia wysokość roślin oraz długość odcinka owocującego
Średnia wysokość
pędów
[cm]
Średni odcinek
owocowania
[cm]
Średni %
udziału odcinka
owocującego
Polka
128
64
50
03071/ Polonez
139
70
50
05071
133
67
50
07221
106
53
50
07231
93
47
50
07333
133
67
50
07344
151
38
25
07362
111
28
25
07544/ Poemat
156
69
44
07629
162
41
25
Odmiana/klon
najwcześniej owocującą odmianą jest
‘Polka’, natomiast najpóźniej klon 07344
(tab. 3). Siłę wzrostu pędów i udział strefy
owoconośnej badanych klonów przedsta-
Spośród badanych klonów dwa: 03071
(‘Polonez’), 07544 (‘Poemat’) objęte
są tymczasową ochroną prawną i znajdują się w badaniach COBORU. Pozostałe klony wymagają dalszych obserwacji. n
reklama
Termin zbioru 50% owoców we wszystkich badanych klonach wskazuje na możliwość zebrania plonu przed wystąpieniem przymrozków jesiennych, przy czym
wia tabela 4. Na podstawie zebranych
wyników stwierdzono, że najwyższą siłą
wzrostu cechował się klon 07629 (162 cm),
natomiast najniższą wykazywał klon
07231 (93 cm).
Większość badanych klonów charakteryzowała się udziałem strefy owoconośnej na pędzie w granicach 50%,
nieznacznie niższą średnią wykazał klon
07544 (‘Poemat’) – 44%. Zdecydowanie
najniższe wartości uzyskały klony: 07344,
07362, 07629 – udział odcinka owocującego na poziomie 25%. W czasie całego
okresu prowadzenia doświadczenia nie
stwierdzono wyraźnych różnic pod względem udziału plonu handlowego w plonie
ogólnym pomiędzy odmianą wzorcową
a badanymi klonami hodowlanymi.
Informator
27
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
Andrzej Grenda
Yara Poland
andrzej.grenda@yara.com
Podstawowe zasady prowadzenia fertygacji
gatunków jagodowych na przykładzie maliny
Fertygacja jest systemem zasilenia
roślin składnikami pokarmowymi dostarczonymi przez nawodnienie. Do zalet
tej techniki nawożenia zalicza się: równomierność rozprowadzenia składników
pokarmowych, dostarczanie ich w obręb
systemu korzeniowego, a także zmniejszenie dawek nawozów lub zwiększenie ich efektywności poprzez podawanie nawozów w tzw. fazach krytycznych
oraz ograniczenie wymywania składników
pokarmowych z gleby (nie podajemy na
zapas). Do korzyści wynikających z fertygacji zalicza się również: swobodne
regulowanie wielkością dawki nawozu
oraz częstotliwością aplikacji nawozów,
ograniczenie wykorzystania maszyn, paliwa. Wskazywana jest także możliwość
wprowadzania składników pokarmowych,
np. fosforu (P), których dostarczenie tradycyjną drogą jest czasam bardzo trudne.
Do podstawowych zasad gwarantujących wysoką efektywność tej metody
należą: używanie wysokojakościowych
w pełni rozpuszczalnych nawozów; stosowanie odpowiednich dawek nawozów
w kg na fazę rozwojową lub przedział
czasu w odpowiednim stężeniu (stężenie robocze nie powinno być mniejsze
niż 0,05%, przy mniejszej częstotliwości
wykonywania zabiegów, np. raz, dwa razy
w tygodniu – powinno być wyższe, ale
nie przekraczać: 0,3%). Fertygacja na
glebach lżejszych powinna być wykonywana częściej, mniejszymi stężeniami,
a na glebach cięższych – rzadziej o wyższych stężeniach roztworu roboczego.
W czasie wysokiej wilgotności gleby stężenie roztworu do fertygacji powinno być
zwiększone. Przygotowując roztwór stężony nawozów (zazwyczaj 10%), pamiętajmy iż nie miesza się ze sobą nawozów wieloskładnikowych z grupy Kristalon
z saletrą wapniową (YaraLiva Calcinit); nie
miesza się saletry wapniowej (YaraLiva
28
Calcinit) z siarczanem magnezu (Krista
MgS), fosforanem monoamonowym
(Krista – MAP), monofosforanem potasu (Krista-MKP). Najlepszym układem
do przeprowadzenia fertygacji jest układ
z oddzielnym zbiornikiem na kwas, dodatek kwasu do stężonego roztworu nawozów wieloskładnikowych z mikroelementami może doprowadzić do ich „wypadnięcia” z chelatów. Fertygacja prowadzona na plantacji w gruncie w naszych
warunkach klimatycznych powinna być
zazwyczaj uzupełnieniem nawożenia tradycyjnego, co powinno również zostać
uwzględnione przy planowaniu strategii
nawożenia. Podczas przygotowania strategii fertygacji należy wziąć pod uwagę
zasobność gleby w składniki pokarmowe,
w szczególności: P, K, Mg, Ca oraz jej
pH, a także analizę chemiczną wody
(w szczególności: pH, EC, zawartość
wodorowęglanów, wapnia oraz żelaza).
Dynamika pobierania składników
pokarmowych przez malinę, tak jak
i innych gatunków sadowniczych, jest
uzależniona od fazy rozwojowej. Początek
wegetacji to wysokie zapotrzebowanie na
fosfor oraz wapń, związane z regeneracją
systemu korzeniowego po zimie. Dalsze
etapy wegetacji (intensywny wzrost
pędów) to wzrost zapotrzebowania na
azot, potas, magnez, a także wapń związane z wykształcaniem części zielonych,
pędów, kwitnieniem oraz wzrostem i dojrzewaniem zawiązków owoców. Kolejne
etapy to wzrost zapotrzebowania na azot,
potas oraz wapń, których dostarczenie
będzie związane z cechami jakościowymi
owoców, takimi jak wielkość, wybarwienie, jędrność.
Malina jesienna należy do gatunków
wymagających wysokich dawek składników pokarmowych. Równomierne podawanie ich wraz z wodą podczas całego sezonu przy zachowaniu wszystkich
wyżej wymienionych zasad daje bardzo
dobre efekty w uprawie.
W latach 2009 i 2010 przeprowadzono badania mające na celu sprawdzenie
efektywności programu fertygacji opracowanego przez firmę YARA POLAND dla
malin powtarzających w warunkach plantacji produkcyjnej. Testowany program
fertygacyjny był oparty na nawozach
wieloskładnikowych z grupy Kristalon
(Vega, Gena i Czerwony) oraz YaraLiva
CALCINIT (saletrze wapniowej).
W 2009 roku doświadczenie rozpoczęto 15 maja i zakończono w połowie
października. Natomiast w 2010 roku
badania rozpoczęto 26 maja i zakończono na początku października. Badaniami
objęto dwie odmiany: `Polana` i `Polka`.
Doświadczenie założono w układzie
kompletnie losowym w pięciu powtórzeniach. Powtórzeniem było poletko, na którym pozostawiono 100 pędów. Na kwaterach obu odmian wyznaczono następujące kombinacje: kontrolę, program fertygacyjny i nawożenie posypowe.
1. Kontrola
W 2009 roku wykonano nawożenie
podstawowe – wysiano wiosną wzdłuż
rzędów YaraMila Complex (12-11-18-2,6
MgO + mikroelementy) w dawce 250 kg/ha
oraz zastosowano fertygację saletrą amonową 25 kg/ha × 2 (20.05 i 3.06) oraz
nawadnianie. Całkowite nawożenie na
1ha (w rzędach roślin) wyniosło: N – 47 kg;
P2O5 – 27,5 kg; K2O – 45,0 kg.
W 2010 roku wykonano nawożenie
podstawowe – wysiano wiosną wzdłuż
rzędów YaraMila Complex w dawce
250 kg/ha oraz zastosowano fertygację
saletrą amonową 25kg/ha × 4 (26.05,
1.06, 10.06, 24.06) oraz nawadnianie.
Całkowite nawożenie na 1 ha (w rzędach
roślin) wyniosło: N – 64 kg; P2O5 – 27,5 kg;
K2O – 45,0 kg.
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
2. Program fertygacyjny
W 2009 i 2010 roku wykonano nawożenie podstawowe – wysiano wiosną
wzdłuż rzędów YaraMila Complex (12-1118-2,6 MgO + mikroelementy) w dawce
250 kg/ha oraz zastosowano fertygację
według programu Yara Poland (tab. 1).
3. Nawożenie posypowe
W 2010 roku wprowadzono trzecią
kombinację z nawożeniem tradycyjnym
według programu YARA: nawożenie podstawowe YaraMila Complex (12-11-18-2,6
MgO + mikroelementy) w dawce 250 kg/ha
na początku wegetacji (7.04), YaraLiva
Nitrabor (15,5%N-26%CaO-0,3%B) w dawce 150 kg/ha (29.05), Unika Calcium
(14%N-24%K 2 O-12%CaO) w dawce
150 kg/ha na początku kwitnienia (6.07).
Wszystkie nawozy wysiewano wzdłuż
rzędów.
Badano plonowanie oraz jakość owoców. W 2009 roku zbiór odmiany `Polana`
przeprowadzono 12 razy – od 31 lipca do
19 września, a odmiany `Polka` 11 razy
– od 8 sierpnia do 30 września. Natomiast
w 2010 roku zbiór obu odmian przeprowadzono 10 razy – od 7 sierpnia do
1 października. W tabeli 2 zamieszczono
wysokość plonu przeliczeniowego z 1 ha.
Plon ten obliczono na podstawie szacunkowej liczby pędów, którą określono
oddzielnie dla kwatery `Polki i `Polany`
w obydwu latach.
Jakość owoców oceniono na podstawie ich wytrzymałościowych cech fizycznych. Cechy wytrzymałościowe owoców
malin badano maszyną wytrzymałościową INSTRON 1253 w Instytucie Agrofizyki
PAN w Lublinie. Określono minimalne siły
potrzebne do trwałego zniekształcenia
owocu złożonego maliny w wyniku ściskania oraz rozrywania. Oznaczono również siłę potrzebną do wyrwania szypułki
z owocu.
Stwierdzono pozytywny wpływ zastosowanego programu fertygacyjnego
YARA na plonowanie obu odmian malin
(tab. 1). W 2009 roku odmiana `Polka`
plonowała istotnie lepiej (+15%) w porównaniu z kontrolą, natomiast plon odmia-
Tabela 1. Zrealizowane nawożenie w kombinacji fertygacyjnej na plantacji malin odmian `Polana` i `Polka` w latach 2009
i 2010
Rodzaj nawozu, rok, dawka [kg/ha] w rzędy roślin
Tydzień
w roku
Faza
wegetacyjna
YaraMila
Complex
(12-11-18-2,6
MgO
+ mikroelementy)
2009
2010
250,0
250,0
Kristalon Vega
(17-6-25)
2009
14
początek
wegetacji
20
wzrost pędów
10,8
21
wzrost pędów
10,8
22
wzrost pędów
23
wzrost pędów
24
wzrost pędów
25
wzrost pędów
10,8
26
wzrost pędów
10,8
27
początek kwitnienia
28
Calcinit
(15,5 N - 26 CaO)
2010
2009
10,8
14,0
10,8
14,0
2010
Kristalon Gena
(12-12-36)
2009
2010
18,0
18,0
18,0
18,0
2009
2010
14,0
14,0
10,8
14,0
10,8
14,0
14,0
10,8
14,0
13,0
kwitnienie
13,0
13,0
29
kwitnienie
13,0
30
kwitnienie
13,0
31
kwitnienie
13,0
32
początek zbiorów
13,0
13,0
18,0
18,0
18,0
18,0
18,0
33
początek zbiorów
13,0
13,0
18,0
34
pełnia zbiorów
13,0
13,0
18,0
35
pełnia zbiorów
13,0
36
pełnia zbiorów
37
koniec zbiorów
13,0
38
koniec zbiorów
13,0
39
po zbiorach
13,0
40
po zbiorach
13,0
Razem nawozy /kg/
Kristalon
Czerwony
(12-12-36)
250,0
250,0
43,2
54,0
199,0
Informator
18,0
18,0
13,0
10,8
10,8
10,8
13,0
10,8
10,8
10,8
160,0
126,0
108,0
43,2
21,6
29
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
Tabela 2. Wpływ trzech programów nawożenia na plon przeliczeniowy z 1 ha malin powtarzających odmian `Polana`
i `Polka` w latach 2009 i 2010
`Polana`
2009
Kombinacja
`Polka`
2010
2009
średnia
2010
2009
2010
t/ha
% do
kontroli
t/ha
% do
kontroli
t/ha
% do
kontroli
t/ha
% do
kontroli
t/ha
% do
kontroli
t/ha
% do
kontroli
Kontrola
11,6
0,0
9,1a*
0,0
9,5a
0,0
9,00
0,0
10,6a
0,0
9,0a
0,0
Fertygacja
12,2
+4,7
11,0b
+21,9
10,9b
14,9
9,5
+5,4
11,5b
+9,3
10,3b
+13,9
Posypowe
–
–
10,7ab
+18,1
–
–
9,5
+5,3
–
–
10,1b
+11,8
*wartości czytane w kolumnach i różniące się statystycznie istotnie oznaczono różnymi literami, wartości nieróżniące się istotnie pozostawiono bez
oznaczeń literowych
Tabela 3. Wpływ trzech programów nawożenia na siłę trwałego zniekształcenia struktury owocu złożonego maliny odmiany `Polana` w latach 2009 i 2010
Siła [N]
Kombinacja
ściskania
rozrywania
wyrywania szypułki
2009
2010
średnia
2009
2010
średnia
2009
2010
średnia
Kontrola
0,87
0,92
0,90a*
0,48a
0,53
0,51a
1,68a
1,31a
1,49a
Fertygacja
0,88
1,15
1,01b
0,57b
0,70
0,64b
2,79b
1,76b
2,27b
Posypowe
–
0,92
–
–
0,62
–
–
1,41ab
–
*objaśnienia jak w tab. 2
Tabela 4. Wpływ trzech programów nawożenia na cechy fizyczne owoców maliny powtarzającej odmiany `Polka` w latach
2009 i 2010
Siła [N]
Kombinacja
ściskania
rozrywania
wyrywania szypułki
2009
2010
średnia
2009
2010
średnia
2009
2010
średnia
Kontrola
1,08a*
1,52a
1,30a
0,61a
0,73a
0,67a
1,13a
1,58
1,36a
Fertygacja
1,31b
1,81b
1,56b
0,78b
1,03b
0,90b
1,61b
1,89
1,75b
Posypowe
-
1,53a
-
-
0,80a
-
-
1,52
-
*objaśnienia jak w tab. 2
ny `Polana` wzrósł o 4,7% i nie był to
wzrost istotny statystycznie. Natomiast
w 2010 roku wzrost plonu przeliczeniowego odmiany `Polka` pod wpływem fertygacji wyniósł +5,4%, a pod wpływem nawożenia posypowego +5,3% w porównaniu
z kontrolą. Nie były to różnice istotne statystycznie. Natomiast odmiana `Polana`
zareagowała na fertygację istotnym wzrostem plonu o +21,9%. Nawożenie posypowe również pozwoliło uzyskać wyższe
30
plony tej odmiany w porównaniu z kontrolą o +18,1%.
Podczas dwuletnich badań stwierdzono pozytywny wpływ zastosowanych
programów nawożeniowych YARA na
wytrzymałość i jędrność owoców (tab.
3 i 4). Można to było także obserwować podczas ich zbierania. Cecha ta
jest istotna ze względu na wytrzymałość
owoców podczas zbioru, magazynowanie
i transport. Owoce z poletek fertygowa-
nych były większe, lepiej wybrawione
oraz charakteryzowały się lepszym połyskiem, co czyniło je bardziej atrakcyjnymi
z punktu widzenia konsumenta. Uzyskane wyniki wskazują na celowość stosowania fertygacji w uprawie
malin powtarzających oraz potwierdzają
pozytywny wpływ zastosowanego programu fertygacyjnego YARA na cechy
jakościowe i ilościowe plonu maliny. n
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
Mirosława Baranowska-Krauze1, Agnieszka Orzeł2, Marta Kula1
Gdański Uniwersytet Medyczny1,
Niwa – Hodowla Roślin Jagodowych Sp. z o.o., Brzezna2
Malina czarna – przydatność owoców
i uprawa
Owoce maliny czarnej, zwanej również maliną zachodnią (Rubus occidentalis L.) mają barwę prawie czarną, są
bardziej aromatyczne w porówaniu z maliną czerwoną oraz charakteryzują się
większą liczbą drobnych pestek. O czarnej barwie owoców decyduje wysoka
zawartość antocyjanów – barwników
pochodzenia naturalnego, należących do
polifenoli. Dwoma dominującymi antocyjanami w owocach maliny czarnej są
3-O-ksylozylorutynozyd i 3-O-rutozyd cyjanidyny. Owoce maliny czarnej zawierają
około 5 razy więcej antocyjanów w porównaniu z owocami maliny czerwonej (około
5,5 g na 100 g suchej masy, podczas gdy
malina czerwona w zależności od odmiany zawiera około 1g na 100 g suchej
masy). Oprócz antocyjanów owoce maliny czarnej są również bogatym źródłem
elagotanin (głównie sangwiny H-6 i lambertianiny C) – stanowiących połączenia
kwasu fenolowego (heksahydroksydifenowego) z cząsteczkami glukozy. Należą
one również, obok antocyjanów, do grupy
bioaktywnych polifenoli, którym przypisuje
się wiele właściwości prozdrowotnych.
Owoce maliny właściwej i maliny czarnej
są bogatym źródłem makroelementów,
w tym potasu (177–145 mg/100 g ś.m.)
oraz wapnia (25–35 mg/100 g ś.m.),
magnezu (10–22 mg/100 g ś.m.) i Zn
(0,13–0,14 mg/100 g ś.m.). Jednocześnie
w wyższych stężeniach w owocach maliny
czarnej występują miedź (0,022 mg/100
g ś.m.) i żelazo (0,19 mg/100 g ś.m.),
co może mieć znaczenie w profilaktyce
anemii. Owoce maliny czarnej są również
bogatym źródłem witamin C (26,2 mg/100
g ś.m.) i E (0,87 mg/100 g ś.m.).
Z obecnością zarówno antocyjanów
jak i elagotanin wiążę się aktywność
biologiczną i farmakologiczną owoców
maliny czarnej. Potencjał antyoksydacyjny produktów żywnościowych jest uwa-
żany za wskaźnik ich prozdrowotnego
działania. Owoce odmian maliny czarnej charakteryzują się wyższym potencjałem antyoksydacyjnym w porównaniu
z owocami odmian maliny właściwej i jest
to związane często z 4-krotnie wyższą
zawartością antocyjanów. Właściwości
antyoksydacyjne wspomagają naturalne systemy chroniące komórki organizmu przed działaniem wolnych rodników,
odpowiedzialnych m.in. za procesy degradacji błon komórkowych, procesy starzenia oraz choroby cywilizacyjne, miażdżycę, choroby układu sercowo-naczyniowego, nowotwory. W teście aktywności
antyoksydacyjnej wykazano, że spośród
badanych soków z owoców jagodowych,
sok pozyskiwany z owoców maliny czarnej wyróżniał się, po soku z owoców
czarnej porzeczki a przed sokiem z owoców maliny czerwonej, wysoką zawartością związków polifenolowych oraz silnymi właściwościami antyoksydacyjnymi.
Aktywność zmiatania wolnych rodników
malała w kolejności: sok z owoców czarnej porzeczki > owoców maliny czarnej >
owoców czarnej jagody > owoców maliny
właściwej > owoców czerwonej porzeczki.
W badaniach laboratoryjnych na
liniach komórkowych (badania in vitro)
wykazano, że związki obecne w owocach
maliny wykazują właściwości przeciwzapalne.
Dla wyodrębnionych z owoców frakcji
zawierających elagotaniny oraz antocyjany potwierdzono działanie antybakteryjne wobec szczepów bakterii chorobotwórczych, takich jak Salmonella spp.,
dwoinka zapalenia płuc (Streptococcus
pneumoniae) czy Helicobacter pylori
(bakteria odpowiedzialna za chorobę
wrzodową żołądka 80% przypadków).
W badaniach przeprowadzonych w Katedrze i Zakładzie Farmakognozji Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, szcze-
Informator
gólnie wrażliwą na działanie ekstraktu z owoców czarnej maliny była Corynebacterium diphtheriae (maczugowiec błonicy), bakteria wywołująca błonicę – chorobę zakaźną o ostrym przebiegu, występujacą najczęściej u dzieci.
Ponadto owoce maliny czarnej wykazały
działanie bakteriobójcze wobec szczepów Moraxella catharralis (bakteria stanowiąca florę fizjologiczną błon śluzowych,
powodująca jednocześnie nawracające
zapalenia dróg oddechowych, rzadziej
ucha środkowego i opon mózgowych)
i Neisseria meningitidis (wywołująca
meningokokowe zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych). Dla zespołów elagotanin wykazano również właściwości przeciwwirusowe.
Owoce maliny czarnej w licznych
badaniach zarówno na izolowanych liniach
komórek nowotworowych, jak również
w badaniach na zwierzętach wykazują
aktywność przeciwnowotworową, blokując proces inicjacji zmian nowotworowych,
a także ograniczając rozwój nowotworu,
częściowo przez stymulowanie programowanej śmierci komórek nowotworowych.
Ten rodzaj aktywności owoców czarnej
maliny został potwierdzony wobec ludzkiego nowotworu okrężnicy, raka prostaty,
raka jelita grubego. Ponadto wykazano
znaczenie czarnych malin w profilaktyce
nowotworów przełyku, jamy ustnej, których induktorami są czynniki chemiczne.
W prowadzonych badaniach klinicznych
podawano pacjentom ze stwierdzonym
nowotworem jelita grubego i polipami
(stanami preneoplastycznymi) wyciąg
z owoców czarnych malin. Obserwowano
hamowanie szybkości wzrostu i rozwoju
komórek nowotworowych, a także były
przyśpieszane procesy ich naturalnej
śmierci (apoptozy), bez wpływu na wzrost
komórek prawidłowych. Właściwości
ochronne owoców czarnych malin obser-
31
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
wowano także wobec skórnych zmian
o charakterze nowotworowym stymulowanych promieniowaniem słonecznym UVB.
Podawany doustnie ekstrakt z owoców
czarnej maliny ograniczał liczbę guzów
i hamował stany zapalne powodowane
promieniowaniem. Owoce maliny czarnej są cennym
uzupełnieniem codziennej diety w substancje o charakterze antyoksydacyjnym
i mają znaczenie w profilaktyce wielu
schorzeń związanych z wolnymi rodnikami, profilaktyce chorób cywilizacyjnych
oraz schorzeń pochodzenia bakteryjnego.
Wartość biologiczna owoców maliny czarnej (Rubus occidentalis podrodzaj Idaeobatus) zachęca do jej uprawy. Najwięcej czarnej maliny uprawia się, jak
wspomniano już wcześniej, w Ameryce
Północnej. Produkcja czarnej maliny we
wschodnich Stanach Zjednoczonych
Ameryki ma długą tradycję, jednak uległa
stopniowemu ograniczeniu ze względu
na brak plennych odmian odpornych na
choroby. Hodowla czarnej maliny jest ograniczona ze względu na brak zróżnicowania
genetycznego w materiale elitarnym. Za
pomocą nowych metod molekularnych
możliwa jest ocena zróżnicowania genetycznego (polimorfizmu DNA) w obrębie
badanych odmian. Zamieszanie w oznaczaniu odmian czarnej maliny jest dużym
problemem w Stanach Zjednoczonych,
odbijającym się na pracach badawczych,
szkółkach oraz producentach owoców. Wiele odmian (‘New Logan’, ‘Plum
Farmer’, ‘Shuttleworth’) zostało bezpowrotnie zatraconych, dlatego niezmiernie
ważne jest utrzymanie bazy genetycznej,
z której mogłyby się zaopatrywać pozostałe szkółki.
Postęp w produkcji czarnej maliny jest
ograniczony również głównie przez dwie
choroby, które w znaczny sposób obniżają plonowanie odmian oraz żywotność
roślin. Pierwsza to werticilioza powodowana przez Verticillium albo-atrum. Jest to
patogen glebowy, z klasy Deuteromycota.
Obecnie nie ma żadnej metody chemicznej czy innych praktyk pozwalających zwalczyć tę chorobę. Co więcej, jeśli
patogen raz pojawi się w glebie, potrafi
w niej przetrwać przez wiele lat. Najlepszą
metodą jest zastosowanie odmian odpor-
32
nych na Verticillium albo-atrum, niestety
żadna z uprawianych odmian nie posiada genów odporności na tego patogena.
Rośliny porażone Verticillium albo-atrum
charakteryzują się zahamowaniem wzrostu i stopniowym zmniejszeniem wigoru
pędów tegorocznych lub rozmnażanych
z ukorzenionych pędów wierzchołkowych.
Porażone rośliny w polu wydają owoce
mniejsze, słabo wykształcone w porównaniu z roślinami zdrowymi. Odkładanie
związków pokarmowych zostaje utrudnione, dlatego w następnym roku rośliny
i owoce są mniejsze, gorszej jakości, zawiązuje się ich dużo mniej w porównaniu
z roślinami zdrowymi. Okres zbioru zostaje
znacznie skrócony, a rosnące nowe pędy
owoconośne na pędach tegorocznych są
nieliczne i słabe. W trzecim roku życia
rośliny porażone pędy łatwo ulegają uszkodzeniom mechanicznym, wyłamują się lub
łatwo przemarzają. W końcu porażona
roślina całkowicie zamiera. Choroba łatwo
rozprzestrzenia się na glebach ciężkich,
przybiera na sile po mokrej i zimnej wiośnie.
Kolejnym problemem w uprawie czarnej maliny jest mozaika maliny, choroba
wywołana przez kompleks trzech wirusów: Blackberry Necrosis (wirus cętkowanej plamistości jeżyny), Rubus Yellow Net
i Leaf-Spot virus (wirus żółtej plamistości).
Wirusy powodujące tę chorobę przenoszone są przez mszycę Amphorophora
agathonica oraz występującą na czarnej malinie mszycę Amphorophora agathonica. Liście chorych roślin są zdeformowane, z chlorotycznymi plamami. Choroby te osłabiają wzrost roślin,
a w przypadku kompleksowego porażenia
kilkoma wirusami powodują pogorszenie
jakości owoców i obniżenie plonu nawet
do 60%. Walka z mozaiką maliny jest bardzo trudna ze względu na powszechność
jej występowania i przenoszenia przez
mszyce. Nowe plantacje powinny być
zakładane ze zdrowego materiału oraz
odmian niezasiedlanych przez mszyce.
Możliwości uprawy
maliny czarnej w Polsce
Z badań przeprowadzonych w Anglii, wynika że na rynku europejskim w uprawie mogłyby się sprawdzić dwie nowe
odmiany czarnej maliny: ‘Jewel’ oraz
‘Mac Black’. Odmiana ‘Jewel’ do pro-
dukcji została wprowadzona w Stanach
Zjednoczonych w latach 60. ubiegłego
wieku. W rodowodzie ‘Jewel’ znajdują
się m.in. odmiany: ‘Dundee’, ‘Bristol’,
‘Smit’h, ‘Palmer’, ‘Watson Prolific’ oraz
‘Honeysweet’. Owoce są jędrne, z połyskiem, smaczne. Rośliny rosną silnie,
pędy są odporne na przemarzanie. Jest to
jedna z najbardziej odpornych na choroby
odmian, rośliny nie są porażane przez
antraknozę maliny. ‘Mac Black’ to odmiana o nieznanym rodowodzie. Pochodzi
z Michigan. Rodzi średniej wielkości
owoce. Dojrzewanie owoców następuje
zwykle od 7 do 10 dni po pozostałych
odmianach. Krzew charakteryzuje się silnym wzrostem i dobrą odpornością na
przemarzanie. Wadą odmiany są zbyt
miękkie owoce. W badaniach prowadzonych w latach 2007–2011 pod kierunkiem
James Carew, w Brodgale Farm, hrabstwo Kent, badano przydatność czterech
odmian czarnej maliny (‘Haut’, ‘Huron’,
‘Jewel’ oraz ‘Mac Black’) do tunelowej
produkcji w warunkach klimatycznych
południowej Anglii. Jak wynika z uzyskanych danych, plonowanie odmiany ‘Jewel’
(300 g/roślinę) oraz ‘Mac Black’(290 g/roślinę) było znacznie wyższe w porównaniu z odmianami ‘Haut’ (190 g/roślinę) i ‘Huron’ (180 g/roślinę). Największe
owoce miały odmiany ‘ Mac Black’ (2,8 g)
i ‘Jewel’ (2,6 g), jednak ustępują one
nadal wielkością owocom czerwonej maliny. Odmiany ‘Haut’ i ‘Huron’ charakteryzowały się znacznie mniejszą wielkością owoców (odpowiednio 1,7 i 2,1 g).
W badaniach prowadzonych w Ohio State
University South Centers, w 2002 roku,
owoce odmiany ‘Jewel’ były znacznie
większe (średnio 2,48 g) w porównaniu
z odmianą ‘Bristol’ (1,6 g) . W doświadczeniu prowadzonym w Brzeznej przez
Król i in. (2009) średnia masa owoców
odmiann ‘Bristol’ i ‘Litacz’ wynosiła 1,6 g.
Ze względu na zachowanie zdrowotności roślin, nowe plantacje powinny
być zakładane jedynie ze zdrowych, wolnych od wirusów sadzonek, otrzymanych
w kulturach in vitro. n
Wersja rozszerzona referatu wraz z literaturą:
www.polskiesadownictwo.pl
www.OwoceWarzywaKwiaty.pl
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
Agnieszka Orzeł, Katarzyna Król-Dyrek
Niwa – Hodowla Roślin Jagodowych Sp z.o.o., Brzezna
agnieszka.orzel@niwabrzezna.pl
Produkcja sadzonek maliny typu long cane
(długopędowych)
Co to są sadzonki
long cane
Sadzonki long cane są to długopędowe (1,5–1,8 m) sadzonki frigo maliny lub
jeżyny owocujących na pędach dwuletnich. Produkowane są one w specjalnych
warunkach w szkółce, tj. dużej odległości poszczególnych pędów, co umożliwia
zawiązanie pąków kwiatowych wzdłuż
całego pędu, a przez to obfite plonowanie. Oprócz szkółek polowych produkowane są często sadzonki doniczkowane.
A. Zalety
• sterowanie zbiorem – w zależności od
zaplanowanego terminu zbioru (wysoka
cena owoców) rośliny wysadza się 2–3
miesiące wcześniej (zależy od warunków
uprawy)
• eliminacja przemarzania – sadzonki są
przechowywane w chłodni w odpowiedniej temperaturze
• wysoki plon
B. Wady
• wysoki koszt sadzonek
• mały asortyment odmian na rynku oraz
mała dostępność sadzonek – nieliczne
szkółki produkują tego typu sadzonki
• konieczność corocznej wymiany sadzonek, chociaż niektórzy producenci jednak wykorzystują doniczkowane rośliny
w następnym roku; w uprawie gruntowej
w drugim roku owoce uzyskuje się w terminie typowym dla odmiany
Fizjologiczne aspekty
decydujące o wartości
sadzonek długopędowych,
biologiczne cechy odmian
owocujących na
dwuletnich pędach
Cykl rozwoju krzewów odmian malin
i jeżyn owocujących na pędach dwuletnich obejmuje dwa lata – w pierwszym
roku wzrost wegetatywny pędów, a w drugim roku kwitnienie i owocowanie. Na
wiosnę następuje wzrost młodych pędów
z szyjki korzeniowej lub pąków korzeniowych. Proces ten uwarunkowany jest
przebiegiem sumy temperatur dodatnich
na wiosnę, dlatego może przebiegać
odmiennie w różnych miejscowościach.
Z początkiem wegetacji roślina rozpoczyna wzrost wegetatywny pędów, tworzą
się międzywęźla oraz liście. Proces ten
przebiega bez zakłóceń do jesieni, kiedy
to następuje jego spowolnienie i roślina
na wierzchołku wytwarza rozetę liściową
i zwykle zaczyna proces inicjacji pąków
kwiatowych. Różnicowanie pąków kwiatowych ma miejsce wczesną lub późną
jesienią [Carew i Battey, 2006. Journal
of fruit Science Vol 5: 3-15]. Jest to etap
niezmiernie ważny przy produkcji sadzonek typu long cane. Zapewnienie roślinom optymalnych warunków do wzrostu,
w tym również prawidłowe naświetlenie
całej długości pędu warunkuje zawiązanie
większej liczby pąków kwiatowych wzdłuż
całego pędu, co przekłada się bezpośrednio na plonowanie roślin w następnym
roku. Na przebieg różnicowania pąków
kwiatowych wpływają także inne czynniki,
jak np. średnica pędu, stres wodny czy
zastosowanie regulatorów wzrostu.
Wejście rośliny w okres spoczynku
blokuje postęp w dalszych etapach rozwoju kwiatów. W przypadku tradycyjnych
odmian maliny oraz jeżyny do zakwitnięcia niezbędny jest okres przechłodzenia
pędów, a jego długość zależna jest od
odmiany. Jak podaje literatura, dla malin
minimalny okres chłodzenia wynosi ok.
6 tygodni w temp. ok. 3,3oC, a dla jeżyn
temperaturą indukującą spoczynek jest–
–2oC [Warmund i Krumme 2008. Acta
Horticulturae 777:275-280]. Brak okresu
chłodu powoduje duże straty w uprawie
maliny w rejonach o cieplejszej zimie lub
Informator
gdy owoce produkowane są w szklarni
przez cały rok [Palonen i in. 2008. Acta
Horticulturae. 777: 237-241].
Produkcja sadzonek
długopedowych
Podstawowym czynnikiem warunkującym powodzenie produkcji z wykorzystaniem sadzonek typu long cane jest
pozyskanie sadzonek zdrowych, wolnych
od wirusów i chorób. Matecznik powinien
być zakładany z sadzonek pochodzących
z kultur tkankowych in vitro – w stopniu
super elity, co zapewni najwyższą zdrowotność roślin. Mogą być to również
sadzonki pozyskane z odrostów korzeniowych z mateczników, ważna jest tu
dbałość o zdrowotność takiego matecznika. Zapewnienie optymalnych warunków
w pierwszym roku wzrostu pędów decyduje o liczbie zawiązanych pąków kwiatowych, co bezpośrednio przekłada się na
plonowanie roślin. Rośliny prowadzone
w szkółce w tradycyjnym systemie uprawy narażone są na zamieranie pąków
kwiatowych w dolnych odcinkach pędów,
spowodowane zbyt dużym zagęszczeniem pędów. Sadzonki produkowane
w tradycyjnym systemie, gdzie wysadza
się po 20–25 pędów/m2 są gorszej jakości
i mają mniejszą zdolność plonotwórczą.
W najlepszym wypadku można uzyskać
do 200 g owoców z pojedynczego pędu.
W Wielkiej Brytanii sadzonki typu
long cane produkuje się od kilkunastu
lat. Przykładem możne być szkółka
Hargreaves Plants Ltd. Sadzonki długopędowe produkowane są tam na podwyższonych zagonach okrytych folią, w rzędach, jako pojedyncze pędy, w zagęszczeniu do 10/m2. Rośliny pochodzące
z kultur tkankowych (in vitro), sadzone są w lipcu na przygotowane zagony
okryte folią, pod którą poprowadzony jest
system nawodnienia T-tape. Folia ogra-
33
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
nicza wyrastanie chwastów oraz nadmiaru odrostów korzeniowych. Rośliny
wysadzane są w szpalerze pojedynczym,
po 7 szt. na jeden metr bieżący, w miarę
wyrastania pędy przywiązywane są do
rusztowań. Odległość między rzędami
optymalnie wynosi 3 m. Pędy, rosnące
pojedynczo, mają dostateczną ilość światła, dzięki czemu formują pąki kwiatowe
na większej części pędu oraz łatwiejsza
jest ochrona chemiczna takich pędów.
Uprawa na zagonach, z nawadnianiem
i odpowiednim nawożeniem sprzyja wyrastaniu mocnych pędów oraz dobremu rozwojowi sytemu korzeniowego. Po zakończeniu wegetacji sadzonki wykopywane
są z zagonów, a następnie całe, bez przycinania, razem z bryłą korzeniową przetrzymywane są w obniżonej temperaturze
ok. –2°C [Orzeł, 2012, Jagodnik nr 2(8)].
Roślina gromadzi skrobię stopniowo
w miarę obniżania temperatury w korzeniach i podstawie pędów. Ten materiał
zapasowy wykorzystywany jest podczas
okresu spoczynku i w pierwszym etapie
wzrostu. Istotne jest, aby nagromadziła go jak najwięcej przed zimą, dlatego bardzo ważny jest termin wykopywania sadzonek. Optymalnym terminem
pobierania sadzonek jest późna jesień,
po pierwszych przymrozkach, gdy roślina przygotowana jest już do zimy, co
w Anglii przypada w grudniu. W badaniach przeprowadzonych w Polsce wynika, że zawartość skrobi w korzeniach
i podstawie pędów była najwyższa na
przełomie pierwszej i drugiej dekady
listopada. Więcej składników zapasowych zgromadzone było w korzeniach niż
u podstawy pędów, dlatego istotne jest,
aby ze szkółki wykopywać roślinę z całą
bryłą korzeniową. Wykazano również, że
wraz z wydłużeniem okresu przechowywania sadzonek malin w chłodni, zmniejszała się zawartość składników zapasowych w korzeniach i u podstawy pędów
[badania Skrzyński i in. 2010, Grant
nr R12 057 03]. Zużycie składników zapasowych skutkuje następnie obniżeniem
jakości sadzonek, a tym samym ich plonowania. W badaniach prowadzonych
w Norwegii do produkcji sadzonek typu
long cane odmiany ‘Glen Ample’ i ‘Glen
Moy’, przedłużając przechowywanie
pędów w chłodni od marca do czerwca,
34
plon obniżył się o 22%, co było spowodowane zamieraniem części pąków
kwiatowych.
Sadzonki długopędowe mogą być
również produkowane bezpośrednio
w szkółce w doniczkach, następnie przechowywane w doniczkach i wyjmowane
w marcu na zbiór wczesny lub wykorzystywane w ogrzewanych tunelach lub
szklarniach na wczesny i późny zbiór.
Produkcja owoców
z wykorzystaniem
sadzonek long cane
W ofertach szkółek produkujących
sadzonki typu long cane na pierwszym
miejscu znajduje się odmiana ‘Tulameen'.
Atrakcyjny wygląd oraz smak owoców
sprawia, iż jest to najczęściej uprawiana odmiana, owocująca na dwuletnich
pędach, z deserowym przeznaczeniem
owoców. Wyniki badań prowadzonych
w Belgii [Acta Hort. 585, ISHS 2002:
555-560] potwierdzają wysoki wpływ
zastosowania sadzonek typu long cane
na plonowanie roślin odmiany ‘Tulameen’
oraz ich przydatność do sterowania terminem zbioru owoców. W doświadczeniu użyto przygotowane rok wcześniej
sadzonki – zakładane z kultur in vitro
oraz prowadzone na 2 pędy w 10-litrowych doniczkach przez cały rok w tunelu.
W celu przyspieszenia i opóźnienia owocowania zastosowano10 kombinacji:
Zbiór przyśpieszony
1.11 stycznia sadzonki doniczkowane
przeniesiono do szklarni w rozstawie
3 doniczki (6 pędów)/m i 2,13 m między rzędami. Taką samą rozstawę zastosowano we wszystkich kombinacjach.
Docelowo utrzymywana była temperatura: 16oC w dzień i 10oC w nocy.
2.11 stycznia sadzonki doniczkowane
przeniesiono do nieogrzewanego tunelu.
niętych skrzyniach, a następnie przeniesiono:
– pod daszki foliowe: 4. 24 kwietnia,
5. 10 maja, 6. 25 maja
– do tunelu foliowego: 7. 13 czerwca,
8. 4 lipca
– do szklarni, gdzie utrzymywano docelowo temperaturę 16oC w dzień i 10oC
w nocy: 9. 19 lipca, 10. 31 lipca
Owoce zbierano 3 razy w tygodniu.
Otrzymane wyniki przestawia tabela 1.
Jak wynika z tabeli 1 w wypadku
zastosowania długopędowych sadzonek frigo u odmiany ‘Tulameen’ możliwe jest otrzymanie do 1 kg owoców
z jednego pędu. O terminie zbioru owoców decyduje termin wysadzenia roślin.
Rośliny prowadzone w doniczkach charakteryzują się wyższym potencjałem
plonowania oraz wielkością owoców
w porównaniu z sadzonkami uprawianymi bezpośrednio w ziemi. Zbiór owoców
w ogrzewanej szklarni rozpoczął się
o 51 dni wcześniej w porównaniu z kombinacją nr 3.b (tradycyjny termin zbioru,
uprawa w ziemi pod daszkami foliowymi).
Owoce uprawiane w ogrzewanej szklarni
były duże, aż 93,3% stanowiła klasa
I (ponad 22 mm). Wyniki z przyspieszonego oraz opóźnionego owocowania
w ogrzewanej szklarni wskazują na przydatność sadzonek long cane do sterowanej produkcji maliny. Niższe plony zostają
rekompensowane wyższymi cenami, jakie
można uzyskać za takie owoce poza tradycyjnym terminem zbioru. Taki system
produkcji nadaje się jednak w rejony
o cieplejszej zimie.
Zbiór w tradycyjnym terminie
3.4 kwietnia przeniesiono rośliny pod
„daszki foliowe”. Rośliny posadzono
w 2 kombinacjach: w doniczkach i bezpośrednio do ziemi. Zbiór opóźniony
Rośliny przetrzymywano w chłodni
w temperaturze –2oC w szczelnie owi-
Owoce odmiany ‘Tulameen’ z długopędowych sadzonek frigo z Sant Orsoli
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
Tabela 1. Plonowanie i termin zbioru długopędowych sadzonek frigo odmiany ‘Tulameen’
Nr
kombinacji
Rodzaj uprawy
Plon kg/pęd
Termin zbioru
Wielkość owoców
klasa I [g]
Klasa I (owoce
> 22 mm) [%]
Zbiór przyśpieszony
1.
Ogrzewana szklarnia
0,89
30.04–12.06
5,6
93,3
2.
Tunel foliowy
0,84
05.06–28.07
5,3
94,9
Zbiór w tradycyjnym terminie pod daszkami foliowymi
3.a
W doniczkach
0,90
09.06–20.09
5,4
89,4
3.b
W gruncie
0,62
21.06–19.07
4,5
84,1
Zbiór opóźniony pod daszkami foliowymi
4.
Rośliny wysadzone 25.04
1,04
09.07–25.09
5,1
83,9
5.
Rośliny wysadzone 10.05
1,03
24.07–27.09
5,2
83,8
6.
Rośliny wysadzone 25.05
0,89
07.08–27.09
5,1
88,2
Zbiór opóźniony w tunelu foliowym
7.
Rośliny wysadzone 13.06
0,31
21.08–23.10
4,9
89,4
8.
Rośliny wysadzone 4.07
0,98
10.09–27.10
4,8
92,5
Zbiór opóźniony w ogrzewanej szklarni
9.
Rośliny wysadzone 19.07
0,64
26.09–01.12
4,0
91,1
10.
Rośliny wysadzone 31.07
0,54
02.10–01.12
4,0
89,2
2008:225-229], gdzie średnio dla tych
dwóch odmian wyjętych z chłodni 15 maja
uzyskano około 1,2 kg owoców z 1 pędu.
Odmiana ‘Glen Ample’ charakteryzowała
się wyższym plonowaniem. Rośliny posadzone 15 maja plonowały na poziomie
1630 g/pęd. Można przypuszczać, że polskie odmiany, jak ‘Radziejowa’ i ‘Sokolica’
będą przydatne do tego typu produkcji.
Dotychczas jednak nie zostały one dostatecznie sprawdzone.
Produkcja doniczkowa może być
prowadzona w standardowym terminie
dojrzewania owoców, eliminuje bowiem
Fot. A. Orzeł
Wysokie plonowanie pojedynczych
pędów odmiany ‘Tulameen’ jest możliwe do uzyskania jedynie na plantacjach
zakładanych z długopędowych sadzonek frigo. Równomierny dostęp światła
do pędu umożliwia zakwitnięcie około
40 pąków kwiatostanowym na jednym
pędzie, co przedkłada się na taki wysoki
plon z rośliny.
Produkcja sadzonek długopędowych frigo ma również zastosowanie w przypadku odmian ‘Glen Ample’ i ‘Glen Moy’.
Potwierdzają to wyniki badań przeprowadzonych w Norwegii [Acta Hort. 777, ISHS
Szkółka długopędowych sadzonek
frigo maliny odmiany ‘Tulameen’
Szkółka long cane odmiany ‘Glen
Ample’
Informator
ryzyko związane z chorobami systemu
korzeniowego. Na zachodzie Europy,
np. we Francji, gdzie istnieje duże ryzyko związane z wertycyliozą (Verticillium
albo-atrum), zrezygnowano całkowicie
z uprawy w gruncie na rzecz uprawy
doniczkowej.
.
Podsumowanie
Produkcja sadzonek typu long cane
jest dość trudna, determinowana wieloma
czynnikami – przede wszystkim jakością
sadzonki wyjściowej, okresem jej wysadzenia, następnie wykopania oraz długością czasu spoczynku w warunkach
chłodni. Założenie plantacji z sadzonek
typu long cane jest znacznie droższe od
plantacji tradycyjnej. Jednak możliwość
sterowania terminem owocowania pozwala na sprzedaż owoców w dogodnym czasie i za dużo wyższą cenę, co przedkłada
się na duże zainteresowanie tego typu
sadzonkami. W Polsce, ze względu na
mroźne zimy, uprawa odmiany ‘Tulameen’
ogranicza się jedynie do rejonów o cieplejszym klimacie. Wykorzystanie sadzonek long cane mogłoby rozwiązać problem przemarzania pędów. n
Literatura dostępna u Autorów
35
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
Wyniki doświadczeń wdrożeniowych
w uprawach maliny i borówki amerykańskiej
w sezonie 2013
Paweł Krawiec
Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie, Katedra Sadownictwa
pawel.krawiec@up.lublin.pl
Skuteczność programów stymulacyjnych
w uprawie maliny w 2013 roku
Badania wykonano w 2013 roku na towarowej, nawadnianej
kroplowo, plantacji maliny odmiany ‘Polana’ w Karczmiskach koło
Opola Lubelskiego założonej w 2001 roku w rozstawie 3,0 × 0,5
m. Na plantacji zastosowano nawożenie posypowe wzdłuż rzędów oraz fertygacyjne w ilości (kg/ha): 130-N, 30-P2O5, 55-K2O,
55-MgO, 87-CaO. W doświadczeniu oceniono efektywność kilku
programów opartych na preparatach: Polyversum WP, Black
Jack, BioCal oraz Terra Sorb Radicular, Terra Sorb Complex.
Polyversum WP zawiera niepatogeniczny grzyb Pythium oligandrum będący pasożytem niektórych gatunków grzybów chorobotwórczych. Jednocześnie stymuluje wzrost roślin poprzez
wprowadzenie do nich fitohormonów oraz fosforu i cukrów.
P. oligandrum niszczy strzępki patogenów poprzez rozkład enzymatyczny, podnosząc jednocześnie odporność chronionej rośliny.
Black Jack jest zawiesiną leonardytu. Zawiera m.in. huminy
i kwasy ulmowe. Charakteryzuje się niskim pH, dzięki czemu
można go łatwo używać w mieszaninach. Stymuluje rozwój systemu korzeniowego. Polecany jest w produkcji truskawek i innych
jagodowych, w nowych nasadzeniach sadowniczych i w sadach
z problemami związanymi ze słabym wzrostem korzeni, zwłaszcza po ruszeniu wegetacji. BioCal to aktywator pompy wapniowej, dzięki któremu owoce mogą aktywnie pobierać wapń. Terra
Sorb Radicular (stosowany doglebowo) i Terra Sorb Complex
to stymulatory rozwoju roślin, zawierające w swoim składzie
wolne aminokwasy w formie biologicznie aktywnej (L-a) do stosowania w warunkach stresowych dla roślin.
Doświadczenie założono w układzie losowym w pięciu powtórzeniach dla każdej kombinacji. Powtórzeniami były wyznaczone
w linii rzędu poletka (1 mb). Zabiegi wykonano opryskiwaczem
sadowniczym Octopus i zastosowano dawkę cieczy od 400 l/
ha (początek sezonu) do 800 l/ha (kwitnienie). Okres kwitnienia
malin: 8.07. – początek, 16.07. – pełnia, 25.07. – koniec.
Badano programy:
•Kontrola – nie stosowano środków ochrony roślin oraz badanych preparatów
•Chemiczny – Mythos 300 SC [12.06. i 29.06.], Rovral Aquaflo
500 SC [8.07.], Switch 62,5 WG [16.07.], Switch 62,5 WG [25.07.]
36
•Chemiczny + Polyversum – Polyversum WP (0,2 kg/ha)
+ Protector (0,3 l/ha) [1.06. i 5.06 – powtórka po obfitych
opadach], Mythos 300 SC [12.06. i 29.06.], Polyversum WP
(0,15 kg/ha) + Biocal (1,0 l/ha) + Protector (0,3 l/ha) [8.07.],
Switch 62,5WG [16.07.], Polyversum WP (0,15 kg/ha) + Biocal
(1,0 l/ha) + Protector (0,3 l/ha) [25.07.]
•Chemiczny + stymulator – Black Jack 1 l/ha [7.05.] oraz Terra
Sorb Radicular 15 l/ha [23.05.] z nawadnianiem, Black Jack
(0,5 l/ha) + Terra Sorb Complex dolistnie (1,5 l/ha) [5.06.], Mythos
300 SC [12.06. i 29.06.], Rovral Aquaflo 500 SC + Biocal (1,0 l/ha)
+ Protector (0,3 l/ha) + Terra Sorb Complex dolistnie (1,5 l/ha)
[8.07.], Switch 62,5WG + Biocal (1,0 l/ha) + Protector (0,3 l/ha)
[16.07.], Switch 62,5WG + Biocal (1,0 l/ha) + Protector (0,3 l/ha)
[25.07.], Terra Sorb Radicular 15 l/ha z nawadnianiem [10.07.]
•Biologiczny + stymulator – Black Jack 1 l/ha [7.05] oraz Terra
Sorb Radicular 15 l/ha [23.05.] z nawadnianiem, Polyversum
WP (0,2 kg/ha) + Protector (0,3 l/ha) [1.06. i 5.06 – powtórka
po obfitych opadach], Black Jack (0,5l/ha) + TerraSorb Complex
dolistnie (1,5 l/ha) [5.06.], Polyversum (0,2 kg/ha) + Protector
(0,3 l/ha) [29.06], Terra Sorb Complex dolistnie (1,5 l/ha) [8.07], Polyversum (0,15 kg/ha) + Biocal (1,0 l/ha) + Protector (0,3 l/ha)
[8.07., 16.07., 25.07.], Terra Sorb Radicular 15 l/ha z nawadnianiem [10.07.]
Owoce zbierano od 3.08. do 13.09. Po zakończeniu zbiorów
z poletek zebrano pozostałe zielone owoce i na tej podstawie
obliczono możliwy do uzyskania plon (plon potencjalny). Jakość
owoców oceniono na podstawie masy owoców, liczby pestkowców w owocu oraz liczby owoców z pleśnią. Wzrost roślin
oceniono po zakończeniu wegetacji – mierzono i ważono ścięte
uprzednio pędy z poletek. Dodatkowo określono liczbę pąków
kwiatowych i liści na pędach. Wyniki analizowano statystycznie
z zastosowaniem analizy wariancji i przedziałów ufności Tukey`a
(p=0,05).
Najniższy plon zebrano w kombinacji kontrolnej oraz w programie chemicznym. Istotny wzrost plonu uzyskano w wyniku
wprowadzenia do programu chemicznego preparatów Black Jack
oraz Terra Sorb Complex lub po zastąpieniu zabiegu fungicydem
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
wysokość pędu
biologiczny + stymulator
biologiczny + stymulator
chemiczny + Polyversum/Biocal
chemiczny + stymulator
chemiczny + stymulator
chemiczny
chemiczny + Polyversum
kontrola
chemiczny
0
2
4
6
8
10
12
14
16
18
kontrola
Rys. 1. Plonowanie maliny odmiany ‘Polana’ w t/ha
od 3.08. do 13.09.2013 r.
chemicznym, zabiegiem Polyversum. Największy plon zebrano
w programie biologicznym – wykonano zabiegi Polyversum oraz
preparatami stymulującymi (rys. 1). Wzrost plonu w wymienionych kombinacjach był efektem uzyskania w nich większych
owoców, mających więcej pestkowców oraz powstania na pędach
większej liczby kwiatów (rys. 2). Pomimo braku istotnego wpływu
badanych programów na dojrzewanie owoców, to w programach,
w których stosowano Polyversum, owoce dojrzewały szybciej.
Programy: chemiczny + Polyversum, chemiczny + stymulator
oraz biologiczny + stymulator, stymulowały wzrost roślin, które
były wyższe, bardziej ulistnione oraz wytworzyły więcej biomasy.
W sezonie 2013 zagrożenie szarą pleśnią wystąpiło w kilku
okresach. Najgroźniejszym momentem był okres od początku
wegetacji do 27 czerwca, gdy ryzyko infekcji wahało się od
0 do 86% i często przekraczało 50%. Podczas kwitnienia średni
indeks ryzyka infekcji B. cinerea wyniósł 21% i wahał się od 0%
(przez 6 dni) do 56%. Tylko w ciągu dwóch dni wyniósł 50%
i 56%. Poza tym ochronę ułatwiło bardzo krótkie, w porównaniu
z poprzednimi latami, kwitnienie (19 dni). Również podczas
zbiorów zagrożenie było niewielkie (w ciągu 41 dni indeks ryzyka
tylko 5-krotnie zalazł się powyżej 0%). W tych warunkach najskuteczniejszym był program łączący zabiegi chemiczne z zabiegami Polyversum. Taki wynik jest efektem połączenia różnego
95
100
105
110
115
liczba kwiatów na pędzie
biologiczny + stymulator
chemiczny + stymulator
chemiczny + Polyversum
chemiczny
kontrola
30
31
32
33
34
35
36
37
38
39
Rys. 2. Wzrost oraz kwitnienie maliny odmiany ‘Polana’
w 2013 r.
mechanizmu działania preparatów chemicznych i biologicznych.
W konsekwencji tego uzyskano możliwość zwalczania form
patogena o różnej wrażliwości na fungicydy. Program taki można
polecać w strategii atyodpornościowej na plantacjach, na których
obserwuje się niższą skuteczność standardowych fungicydów
w wyniku długotrwałego używania. Jest on również cennym rozwiązaniem w związku z obowiązującą od 1 stycznia Integrowaną
Ochroną Roślin. n
Wykorzystanie produktów Protifert LMW
oraz Lithovit w uprawie maliny
Badania rozpoczęto 7.05. i zakończono w końcu września 2013 roku na nawadnianej plantacji odmiany ‘Polana’
w Karczmiskach k. Opola Lubelskiego założonej wiosną 2001
roku w rozstawie 3,5 × 0,5 m. Na plantacji zastosowano nawożenie posypowe wzdłuż rzędów oraz fertygacyjne w dawkach
(kg/ha): 130-N, 30-P2O5, 55-K2O, 55-MgO, 87-CaO. Przeciwko
chorobom grzybowym wykonano program: Mythos 300 SC
(29.05.,12.06, 29.06 – wzrost pędów), Rovral Aquaflo 500 SC
(8.07. – początek kwitnienia), Switch 62,5 WG (16.07. – pełnia
kwitnienia), Teldor 550 SC (7.08 – początek zbioru).
Badania miały na celu określenie efektywności programu
opartego na produktach: Protifert LMW i Lithovit CO2 stosowanych dolistnie. Protifert LMW zawiera 50% aminokwasów oraz
peptydów i jest przeznaczony do stymulowania odporności roślin
i ich regeneracji po stresach, jak: przymrozki, susze, zasolenie
gleby, gradobicie, uszkodzenia przez szkodniki lub po niewłaściwym zastosowaniu środków ochrony roślin. Według producenta
produkt wpływa korzystnie na plon, jego jakość i wyrównanie
oraz przyśpiesza dojrzewanie. Zawarte w nawozie aminokwasy
są prekursorami chlorofilu, co prowadzi do wzrostu intensywności
Informator
37
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
Tabela 1. Plonowanie maliny odmiany ‘Polana’ w 2013 r.
Plon ogólny (t/ha)
Kombinacja
3.08 7.08
9.08
plon
12.08 14.08 16.08 19.08 23.08 27.08 31.08 2.09 5.09 11.09 13.09 suma potencjalny
Kontrola
0,27 0,45 0,90a
0,93
0,61
0,61
1,41a 2,28a
1,51
0,88
1,34 1,43
0,54
0,54
13,7a
15,6a
Protifert +
Lithovit
0,47 0,61 1,54b
1,14
0,63
0,63
2,39b 3,17b
2,00
1,05
1,74 1,52
0,39
0,39
17,7b
18,9b
cukrów kwasów orgaogółem
nicznych
(% ś.m.)
(% ś.m.)
Stosunek
cukrów
do
kwasów
Owoce
z objawami
szarej
pleśni (%)
Owoce
z oparzeniami
słonecznymi
(%)
Tabela 2. Jakość owoców maliny odmiany ‘Polana’ w 2013 r.
Zawartość
Liczba
pestkowców
Średnia
masa
owocu
(g)
antocyjanów
(% ś.m.)
Kontrola
87,8
2,6
0,130a
5,0
1,87b
2,67a
3,0
1,7
Protifert +
Lithovit
97,4
2,5
0,160b
5,0
1,61a
3,13b
2,4
1,6
Kombinacja
Tabela 3. Wzrost roślin maliny odmiany ‘Polana’ w 2013 r.
Liczba kwiatów (szt.)
na pęd
na 1 cm długości
pędu
świeża masa
sucha masa
Kontrola
100,4a
40,2
0,40
30,1
16,1a
Protifert + Lithovit
111,8b
44,7
0,40
32,0
17,7b
fotosyntezy. Ponadto uaktywniają one działanie enzymów, prowadząc do lepszego wykorzystania azotu i istotnego obniżenia
zawartości azotanów. Lithovit CO2 jest nawozem powstałym
w wyniku zmielenia skał wapiennych na cząstki <10 μm. Zawiera
wapń, magnez, potas, fosfor, krzem, cynk, bor, mangan, miedź,
kobalt. Producent podaje, że rozdrobnione cząstki Lithovitu
naniesione na liście w formie oprysku są pobierane przez aparaty
szparkowe i następnie rozpadają się do CO2 intensyfikując fotosyntezę, co w efekcie przyśpiesza wzrost roślin. Ponadto u rośliny opryskanej Lithovitem wydłuża się dobowy czas fotosyntezy.
Lithovit CO2 wzmacnia odporność roślin na niektóre choroby liści. Działa również antystresowo i biostymulująco. Zaleca się stosowanie Lithovitu CO2 w mieszaninie z preparatem Protifert LMW.
Na plantacji malin założono doświadczenie w układzie
losowym, w pięciu powtórzeniach dla każdej kombinacji.
Powtórzeniami były wyznaczone w linii rzędu poletka o długości
1m. Zabiegi wykonano opryskiwaczem sadowniczym Octopus
i zastosowano dawkę cieczy 400 l/ha na początek sezonu i 800 l/ha
(od kwitnienia). Maliny kwitły: 8.07. – początek, 16.07. – pełnia,
25.07. – koniec.
Badano następujące kombinacje:
•Kontrola – rośliny nieopryskiwane badanymi preparatami.
•Program Protifert + Lithovit – Protifert LMW 4 l/ha (pędy
38
Biomasa (t/ha)
Wysokość
pędów
(cm)
Kombinacja
15–20 cm), dwukrotnie co 14 dni Lithovit CO2 1,5 kg/ha (pędy
20–40 cm, pędy 40–60 cm), trzykrotnie mieszanina Protifert
LMW 4 l/ha + Lithovit CO2 1,5 kg/ha (rozsypujący się pąk, 20%
kwitnienia, koniec kwitnienia).
Zbiór rozpoczęto 3.08. i zakończono 13.09. Po zakończeniu zbiorów z poletek zebrano pozostałe zielone owoce i na tej
podstawie obliczono potencjalny, możliwy do uzyskania plon.
Jakość owoców oceniono na podstawie masy owoców, zawartości cukrów ogółem, kwasów organicznych, antocyjanów, suchej
masy, liczby owoców z objawami pleśnienia oraz z oparzeniami słonecznymi. W celu oceny trwałości owoców wykonano
test ściskania, poddając próby owoców, o objętości 100 cm3
i umieszczone w cylindrach o objętości 250 cm3, naciskowi tłoka
o masie 100 g. Po 10 minutach oraz po 24 godzinach odczytano
objętość obciążonej próby owoców. Wzrost roślin oceniono na
koniec sezonu: zmierzono i zważono ścięte wcześniej z poletek
pędy. Wyniki analizowano statystycznie z zastosowaniem analizy wariancji i przedziałów ufności Tukey’a (p=0,05). W tabelach
średnie różniące się istotnie oznaczono różnymi literami.
Dzięki długiemu zaleganiu śniegu wiosną, rośliny miały
zapewnione duże zapasy wody sprzyjające wzrostowi. Dzięki
temu i wysokim temperaturom opóźnienie wegetacji z początku sezonu zostało szybko nadrobione. Kolejne miesiące – maj
i czerwiec – obfitowały w opady deszczu (220,8 mm), przewyższa-
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
jące średnią wieloletnią sumę za ten okres wynoszącą 150 mm.
W lipcu spadło 47,6 mm (średnia wieloletnia 53,7 mm), a w sierpniu 15 mm deszczu (średnia wieloletnia 40,0 mm). Dodatkowo
w lipcu i w pierwszej dekadzie sierpnia wystąpiły okresy wysokich temperatur, przekraczające 30°C. Takie warunki skróciły
kwitnienie do 19 dni oraz ujemnie odbiły się na jakości owoców,
powodując rozsypywanie się owoców powstałych ze zbyt małej
liczby pestkowców. Ponadto na owocach wystąpiły oparzenia
słoneczne przekraczające podczas pierwszych 4 zbiorów 28%.
Zastosowany program (Protifert LMW+Lithovit) wpłynął pozytywnie na plonowanie malin (+29,2%) – tab. 1. Dodatni efekt
powstał w wyniku obfitszego kwitnienia roślin (tab. 3) oraz
wcześniejszego dojrzewania owoców. Przyśpieszone dojrzewanie umożliwiło zebranie istotnie wyższego procentu owoców
w stosunku do plonu potencjalnego (kontrola: 83,1%, Protifert
LMW+Lithovit: 90,4%).
Badany program nie wpłynął istotnie na średnią masę
owoców oraz zawartość w owocach cukrów i suchej masy.
Kombinacje różniły się zawartością w owocach kwasów organicznych (wyższa w owocach z kontroli) oraz zawartością antocyjanów
i stosunkiem zawartości cukrów do kwasów (wyższe wartości
w programie Protifert LMW+Lithovit) – tab. 2. Wykonane zabiegi nie wpłynęły istotnie na liczbę pestkowców w pojedynczym
owocu. Jednakże liczba ta wzrosła, co mogło korzystnie wpłynąć
na ich strukturę i kształt. W wyniku tego wzrosła odporność owoców na uszkodzenia mechaniczne oraz odkształcanie w teście
ściskania.
Rośliny traktowane preparatami Protifert LMW oraz Lithovit
CO2 rosły intensywniej i wytworzyły więcej biomasy (tab. 3).
Ponadto przy jednakowej ochronie chemicznej wykonane zabiegi
ograniczyły pleśnienie owoców (tab. 2) i nieznacznie zmniejszyły
procent owoców z oparzeniami słonecznymi. n
Paweł Krawiec1, Michał Pniak2
1
Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie, 2Uniwersytet Rolniczy w Krakowie
pawel.krawiec@up.lublin.pl; mpniak@ogr.ur.krakow.pl
Wykorzystanie kondycjonera glebowego
w uprawie maliny
Uprawy sadownicze są wieloletnimi uprawami w monokulturze poddawanymi intensywnym zabiegom agrotechnicznym,
które mogą wpływać ujemnie na strukturę gleby. W efekcie
dochodzi do zagęszczenia gleby, utrudnień w penetracji gleby
przez wodę, pogorszenia stosunków wodno-powietrznych itp.
W literaturze opisuje się możliwości wykorzystania w takich sytuacjach syntetycznych, lub pochodzenia biologicznego, środków
zwanych kondycjonerami glebowymi. Jednym z nich jest produkt
pod nazwą handlową Transformer (Oro Agri Inc. USA). Jest to
surfaktant glebowy powodujący spadek napięcia międzyfazowego (określany napięciem powierzchniowym w przypadku granicy
między fazą płynną i gazową). Transformer jest mieszanką
składników otrzymanych z wyciągów roślinnych, zawierającą
20% niejonowych związków powierzchniowo czynnych w postaci
oksyetylenowanych alkoholi. Według producenta Transformer
poprawia penetrację i dystrybucję poziomą wody w glebie oraz
ułatwia gromadzenie wody w mikroporach. Zwiększa się wówczas równomierność oraz efektywność nawadniania kroplowego wynikająca z ograniczania strat wody z powodu grawitacji.
Preparat poprawia nawilgocenie nieprzepuszczalnych warstw
gleby, ułatwiając wzrost korzeni w tych obszarach. Jednocześnie
powoduje zwiększenie poziomu tlenu w glebie, przez co aktywuje życie mikrobiologiczne. Preparat stosuje się na początku
wegetacji w dwóch dawkach po 5 l/ha, co dwa tygodnie poprzez
system nawadniający. Aplikacja preparatu Transformer ułatwia
również penetrację gleby przez pestycydy doglebowe. Wówczas
zabieg chemiczny wykonuje się najwcześniej po 14 dniach od
zastosowania kondycjonera. Transformer ulega biodegradacji po
około 6 miesiącach.
W 2013 roku założono doświadczenie oceniające skuteczność preparatu Transformer na nawadnianej plantacji maliny
odmiany ‘Polana’, założonej jesienią 2003 roku w rozstawie 3,5 ×
0,5 m w Karczmiskach k. Opola Lubelskiego. Na plantacji zastosowano nawożenie posypowe wzdłuż rzędów oraz fertygacyjne
w wysokości (kg/ha): 130-N, 30-P2O5, 55-K2O, 55-MgO, 87-CaO.
W doświadczeniu badano następujące kombinacje:
• Kontrola – nie stosowany Transformer.
• Transformer – dwukrotnie w dawce 5 l/ha [2.05. oraz 25.05.]
Każda kombinacja obejmowała 2 rzędy długości około 250 m
(500 m2), wzdłuż których wyznaczono losowo poletka w 5 powtórzeniach o długości 1 mb. Roztwór preparatu wtłaczano w linie
nawadniające za pomocą opryskiwacza sadowniczego. Przed
podaniem preparatu i po jego podaniu plantację podlano.
Plantację nawadniano od 2.05. do 26.08. czternaście razy jednorazową dawką polewową około 30 m3.
Zbiory rozpoczęto 3.08. i zakończono 13.09. Po zakończeniu
zbiorów z poletek zebrano pozostałe zielone owoce i obliczono
możliwy do uzyskania plon (plon potencjalny). Jakość owoców
oceniono na podstawie ich masy, liczby pestkowców w owocu,
Informator
39
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
Zebrany plon w porównaniu
z plonem potencjalnym (%)
Suma
Kombinacja
Plon ogólny (t/ha)
Plon potencjalny
Tabela 1. Plonowanie maliny odmiany ‘Polana’ w 2013 r.
3.08 7.08 9.08 12.08 14.08 16.08 19.08 23.08 27.08 30.08
2.09
6.09
11.09 13.09
0,38 0,43 0,39 1,01 0,65
0,58
0,95
1,55a
2,35
1,54
0,91
1,27a
1,32
0,48 13,8a 15,5a 85,1
Transformer 0,19 0,36 0,35 1,21 0,75
0,53
1,18
2,26b
2,92
1,66
0,96
1,57b
1,47
0,43 15,8b 17,2b 88,4
Kontrola
Tabela 2. Jakość owoców maliny odmiany ‘Polana’ w 2013 r.
Pędy
Kombinacja
Kontrola
Transformer
Liczba
kwiatów
(szt.)
Świeża
biomasa
(t/ha)
99,9a
53,8
40,3
30,1
85,8
2,61
10,1
14,9
2,3
110,4b
50,0
44,1
31,5
91,8
2,87
10,5
22,7
1,6
Średnia
masa
owocu (g)
ekstraktu
suchej
masy
owoców, to owoce w kombinacji Transformer dojrzewały wcześniej. Dodatkowo zastosowanie preparatu Transformer umożliwiło zebranie wyższego procentu owoców w stosunku do plonu
potencjalnego.
Nie stwierdzono istotnego ograniczenia oparzeń słonecznych
na owocach po aplikacji preparatu Transformer, ale w kombinacji tej szkody były mniejsze. Aplikacja preparatu nie wpłynęła
istotnie na średnią wielkość owoców. Jednakże zbierano istotnie
większe owoce z kombinacji Transformer na początku zbiorów.
Ponadto owoce w tej kombinacji miały więcej pestkowców, ekstraktu oraz suchej masy w porównaniu z kontrolą. Różnice te nie
były istotne statystycznie.
Zastosowanie preparatu Transformer wpłynęło istotnie na
wzrost roślin. Pomimo tego że początkowo w czasie wegetacji
obserwowano słabszy wzrost pędów, to na koniec sezonu pędy
tych roślin były wyższe, wyrosło ich mniej na 1 mb rzędu, były
mocniej ulistnione i wytworzyły więcej biomasy w porównaniu
z kontrolą. n
tel. 22 826 16 26, zamowienia@hortpress.com, www.hortpress.com
Jerzy Lisek
Winorośl W upraWie przydomoWej i toWaroWej
Liczba stron: 216 Oprawa: miękka Format: B5 Cena: 40 zł
40
Średnia
liczba
owoców
z oparzeniami
słonecznymi
(%)
liczba
(szt./mb)
wysokość
(cm)
zawartości ekstraktu i suchej masy, liczby owoców z oparzeniami
słonecznymi. W celu oceny wzrostu roślin po zakończeniu wegetacji z poletek ścięto wszystkie pędy, następnie je zmierzono
i zważono. Określono również liczbę kwiatów i liści na pędach.
Wyniki analizowano statystycznie z zastosowaniem analizy
wariancji i przedziałów ufności Tukey’a (p=0,05). W tabelach,
w kolumnach, średnie różniące się istotnie oznaczono różnymi
literami.
Na uzyskane wyniki wpłynęły warunki meteorologiczne.
W maju i czerwcu spadło 220,8 mm deszczu (średnia wieloletnia 150 mm). Natomiast w lipcu (47,6 mm – średnia wieloletnia
53,7 mm) i sierpniu (15 mm – średnia wieloletnia 40,0 mm)
wystąpiły niedobory opadów w połączeniu z wysokimi temperaturami, które spowodowały oparzenia owoców.
Podlanie roślin preparatem Transformer zwiększyło istotnie
plon. Wzrost plonu był spowodowany większą masą owoców
oraz obfitszym kwitnieniem roślin w porównaniu z kontrolą.
Pomimo że nie stwierdzono istotnych różnic w dojrzewaniu
ogł. wł. wydawcy
Zawartość (%)
Średnia
liczba
pestkowców
w owocu
(szt.)
Paweł Krawiec1, Michał Pniak2
1
Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie,
2
Uniwersytet Rolniczy w Krakowie
pawel.krawiec@up.lublin.pl;
mpniak@ogr.ur.krakow.pl
Budowanie populacji
drapieżnych roztoczy
na plantacji maliny
Zwalczanie przędziorków na plantacjach maliny jest problematyczne z powodu niewystarczającej liczby zarejestrowanych
do tego celu preparatów. W literaturze zwraca się uwagę na
możliwość ograniczania populacji przędziorka z pomocą drapieżnych roztoczy. W sprzedaży jest dostępny roztocz z rodziny
dobroczynkowatych – dobroczynek gruszowiec (Typhlodromus
pyri). Jest to roztocz wielkości około 0,4 mm i błyszczącym
ciele. Poszukując pokarmu, zasiedla liście, kwiaty, pąki, owoce
i pędy roślin. Żywi się przędziorkami, szpecielami oraz drobnymi
owadami i ich jajami, pyłkiem, strzępkami i zarodnikami grzybów. Zimuje w naszym klimacie i znosi silne spadki temperatur.
Zimujące zapłodnione samice, ukryte w załamaniach kory, pod
łuskami pąków na pędach drzew i krzewów oraz w innych kryjówkach, wychodzą wiosną i poszukują ofiar. Żerują wysysając
jaja oraz dorosłe przędziorki i szpeciele. Jedna samica niszczy
około 8 przędziorków dziennie i około 550 w ciągu życia, w tym
czasie składając około 40 jaj. W ciągu roku rozwija się od 2 do
4 pokoleń tego drapieżcy.
Drapieżcę wprowadza się na opaskach w okresie zimowym,
najlepiej do końca lutego. Na truskawkach i malinach odmian
powtarzających można wprowadzać go nieco później, gdy stopnieje śnieg. Tak wczesna aplikacja zapewnia zbieżność terminu
wychodzenia zimujących samic z terminem pojawienia się pierwszych szkodników wychodzących po zimowaniu.
W 2013 roku przeprowadzono badania na plantacji produkcyjnej maliny odmiany ‘Polana’ w Karczmiskach k. Opola
Lubelskiego. Oceniano skuteczność introdukcji dobroczynka
gruszowca na tego typu plantacjach. Dobroczynka wprowadzono
Tabela 1. Liczebność przędziorka chmielowca oraz dobroczynka gruszowca na roślinach maliny odmiany ‘Polana’
w 2013 r.
Liczba form ruchomych (szt./liść)
przędziorek
chmielowiec
dobroczynek
gruszowy
16.07.
10.08.
16.07.
10.08.
Kontrola
0,01
0,09 a
0,000
0,01 a
Introdukcja
0,01
0,93 b
0,002
0,14 b
reklama
Kombinacja
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
do kwatery założonej wiosną 2001 roku w rozstawie 3,0 × 0,5 m,
którą porównano z sąsiadującą w odległości 80 m kwaterą bez
introdukcji drapieżcy. Introdukcję na opaskach filcowych przeprowadzono 27.04. na powierzchni 1 ha. Opaski (1000 sztuk)
przecięto na pół i wyłożono w rzędach co 1,5 m. Dzięki temu
uzyskano 2000 punktów aplikacji. Opaski mocowano do podłoża
w pobliżu karp roślin za pomocą cienkich patyków bambusowych
o długości około 12,5 cm.
Formy ruchome przędziorka chmielowca oraz dobroczynka
gruszowca liczono pod binokularem na spodniej stronie liści
pobieranych losowo z każdej kwatery (4 × 25 szt.). Ocenę przeprowadzono: 16.07. oraz 10.08.
Na plantacji, na której założono doświadczenie, nie prowadzono chemicznego zwalczania przędziorków w 2013 roku ze
względu na niskie zagrożenie. W obu terminach obserwacji liczba form ruchomych szkodnika nie przekroczyła progu zagrożenia
(powyżej 1 przędziorka na 1 pojedynczy liść). Było to prawdopodobnie spowodowane obfitymi opadami w czerwcu oraz na
początku lipca.
Wiosenna introdukcja Typhlodromus pyri umożliwiła już
w pierwszym roku stworzenie istotnie większej populacji tego
drapieżcy w porównaniu z plantacją, na którą nie wprowadzano
wiosną dobroczynka gruszowca.
Po zakończeniu zbiorów i wystąpieniu pierwszych przymrozków plantację skoszono za pomocą rozdrabniacza sadowniczego. W następnym roku obserwacje będą kontynuowane w celu
określenia dalszego rozwoju populacji. n
Paweł Krawiec
Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie
Ocena programów Yara w nawożeniu
borówki amerykańskiej
Badania przeprowadzono w 2013 roku w Karczmiskach
k. Opola Lubelskiego na produkcyjnej plantacji borówki wysokiej
odmiany ‘Bluecrop’ posadzonej jesienią w 2006 roku w rozstawie 3,5 × 0,9 m i następnie zmikoryzowanej. Rzędy roślin były
wyściółkowane trocinami. Doświadczenie założono w układzie
bloków losowych w 6 powtórzeniach. Powtórzeniem było poletko
składające się z 2 roślin.
Badano trzy schematy nawożenia, w których nawozy rozsiewano w rzędach, a nawadnianie przeprowadzono w tych samych
terminach:
A. kontrola – początek wegetacji – YaraMila Complex (250
kg/ha), siarczan potasu (100 kg/ha) oraz granulowany siarczan
magnezu (180 kg/ha), początek pękania pąków, pełnia kwitnienia
oraz po pełni kwitnienia – siarczan amonu (110+100+100 kg/ha).
Tabela 1. Zrealizowany program fertygacyjny w 2013 r. na plantacji borówki
Rodzaj nawozu oraz dawka (kg/ha/rzędy)
Tydzień w roku
Faza wegetacyjna
Kristalon
Fioletowy
Kristalon Gena
20
kwitnienie
10
15
x
5
23
kwitnienie
10
15
x
5
24
po kwitnieniu
15
x
10
5
25
po kwitnieniu
15
x
10
5
27
po kwitnieniu
15
x
10
5
28
zbiory
10
x
20
5
30
zbiory
10
x
20
5
32
zbiory
10
x
20
5
33
zbiory
10
x
20
5
120
45
110
50
Razem /kg/
42
Kristalon
Pomarańczowy
Krista MgS
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
Tabela 2. Plon przeliczeniowy borówki amerykańskiej odmiany ‘Bluecrop’ w 2013 r.
Data zbioru
Kombinacja
10.07
15.07 19.07 24.07
27.07
31.07
3.08
5.08
8.08
13.08 16.08 26.08
plon z 1 ha (t)
t/ha
% do
kontroli
Kontrola
0,32a
0,74
1,72
2,91
3,02
3,11a
1,26a
0,89
1,17
1,58
0,55
1,23
18,5a
0,0
Posypowe
0,57b
0,84
1,69
3,23
3,38
3,76ab 1,43ab
0,90
1,23
1,69
0,52
1,35
20,6ab
+11,2
Fertygacja
0,42ab
0,77
1,69
3,48
4,07
4,31b
1,18
1,65
2,08
0,70
1,72
23,9b
+28,8
Całkowite dawki składników pokarmowych (kg/ha): 95 N, 28 P2O5,
95 K2O, 44 MgO.
B. program fertygacyjny – początek wegetacji – YaraMila
Complex (250 kg/ha), granulowany siarczan magnezu (60 kg/ha),
początek pękania pąków – siarczan amonu (110 kg/ha), od
początku kwitnienia – fertygacja według programu w tabeli 1. Od
22.05. do 11.06. z powodu obfitych opadów (149,6 mm) nie prowadzono fertygacji. Całkowite dawki składników pokarmowych
(kg/ha): 88 N, 53 P2O5, 108 K2O, 27,1 MgO.
C. nawożenie posypowe – początek wegetacji – YaraMila
Complex (250 kg/ha), granulowany siarczan magnezu (180 kg/ha),
początek pękania pąków, pełnia kwitnienia oraz po pełni kwitnienia – siarczan amonu (110+100+100 kg/ha), po kwitnieniu
– Unika Calcium (200 kg/ha). Całkowite dawki składników pokarmowych (kg/ha): 123 N, 28 P2O5, 93 K2O, 44 MgO.
Podczas badań oceniono plonowanie roślin oraz jakość
owoców na podstawie: masy owoców, strat masy owoców podczas przechowywania w temperaturze 4°C przez 72 godziny,
liczby nasion w owocach, zawartości ekstraktu oraz suchej masy.
W celu oceny wzrostu porównano wysokość i szerokość krzewów, długość pędów jednorocznych oraz masę i powierzchnię
liści w badanych kombinacjach. Wyniki analizowano statystycz-
ogł. własne wydawcy
Suma plonu
1,76b
nie z zastosowaniem analizy wariancji i przedziałów ufności
Tukey’a (p=0,05). W tabelach średnie różniące się istotnie oznaczono różnymi literami.
Wyniki badań zależały w dużym stopniu od warunków meteorologicznych. Na plantacji ostatnie przymrozki wystąpiły 9.04.,
a pokrywa śnieżna utrzymała się do 12.04. Kwitnienie trwało
32 dni, początek kwitnienia zanotowano 10.05, pełnię 18.05.,
a koniec 11.06. Podczas kwitnienia opady deszczu wystąpiły
21 razy, osiągając w sumie 167,4 mm, co nie sprzyjało dobremu
oblotowi kwiatów przez owady. Zbiory rozpoczęto 10.07. i zakończono 28.08. W czasie zbiorów obserwowano gwałtowne dojrzewanie owoców z powodu bardzo wysokich temperatur.
Program fertygacyjny w połączeniu z nawożeniem posypowym zwiększył istotnie wysokość plonu (+28,8%) w porównaniu
z kontrolą. Również program nawożenia posypowego wpłynął
pozytywnie na plon (+11,2%), ale nie był to wzrost istotny statystycznie (tab. 2).
Badane programy nawożenia nie wpłynęły istotnie na wzrost
roślin, termin dojrzewania owoców oraz badane cechy jakościowe. Pomimo tego owoce w kombinacji fertygacyjnej były największe i nieznacznie później dojrzewały. n
Program Ochrony
Roślin Sadowniczych*
Cena 18 zł
powstał przy współpracy z naukowcami
z Instytutu Ogrodnictwa
w Skierniewicach
* Do prenumeraty rocznej czasopism Sad Nowoczesny i Jagodnik
Program Ochrony Roślin Sadowniczych GRATIS!
tel. 22 826 16 26, zamowienia@hortpress.com, www.hortpress.com
Informator
43
Paweł Krawiec, Zbigniew Jarosz
Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie
Efektywność dokarmiania
pozakorzeniowego
borówki amerykańskiej
Wiosną 2013 roku na siedmioletniej, nawadnianej i rosnącej
w rozstawie 3,5 × 0,9 m, plantacji borówki odmiany ‘Bluecrop’
w Karczmiskach k. Opola Lubelskiego przeprowadzono badania
oceniające efektywność dokarmiania dolistnego. Od początku
sezonu do czerwca na plantacji zastosowano nawożenie posypowe w rzędach (kg/ha): 95-N, 28-P2O5, 95-K2O, 44-MgO, 146-S.
Programy dokarmiania pozakorzeniowego ułożono z zastosowaniem wieloskładnikowych nawozów: Activ Start Sady NPK
(N całkowity 4%, N amidowy 3,0%, P2O5 16%, K2O 11%, MgO
4,5%, SO3 9,0%, B 4,7%, Zn EDTA 2,4%, aminokwasy); Activ
ProAmin Sady (biostymulator aminokwasowy zawierający komplet biogennych aminokwasów wytwarzanych z białka roślinnego
oraz MgO 5%, EDTA: Fe 1,8%, Mn 0,72%, Cu 0,06%); Activ
ProWigor Sady (MgO 5,0%, S03 całkowity 85,00%, S03 rozpuszczalny w wodzie 10,00%, Fe EDTA 0,20%, Mo 0,04%, N całkowity 1,15% oraz nikiel); ActiCal (aminokwasowy chelat wapnia,
aminokwasy 25%, CaO 9,6%, Zn EDTA 0,01%, Mo 0,001%).
Doświadczenie założono w układzie bloków losowych
w 6 powtórzeniach. Powtórzeniem były poletka składające się
z 2 roślin wzdłuż rzędów. Zabiegi wykonano ciągnikowym
opryskiwaczem sadowniczym Octopus. Dawka cieczy roboczej
wynosiła 600 l/ha.
W doświadczeniu badano kombinacje:
•Kontrola – rośliny opryskiwane wodą
•Activ ProAmin Sady – zielony pąk, po kwitnieniu, w okresie
wzrostu zawiązków, na początku zbiorów – Activ ProAmin Sady
(3 l/ha)
•Activ ProWigor Sady – zielony pąk, po kwitnieniu, w okresie
wzrostu zawiązków, na początku zbiorów – Activ ProWigor Sady
(3 l/ha)
•Blok nawozowy – zielony pąk – Activ Start (3 kg/ha), po kwitnieniu – Activ ProWigor Sady (3 l/ha), w okresie wzrostu zawiązków – Activ ProAmin Sady (5 l/ha), na początku zbiorów – ActiCal
(2 l/ha)
Podczas badań oceniono plonowanie roślin, jakość owoców
na podstawie masy owoców, zawartości ekstraktu, suchej masy
oraz składników pokarmowych. Przy ocenie wzrostu zmierzono
długość pędów jednorocznych. Wyniki analizowano statystycznie
z zastosowaniem analizy wariancji i przedziałów ufności Tukey’a
(p=0,05).
Pomimo że plon wzrósł w poszczególnych kombinacjach o:
+2,8% (Activ ProAmin Sady), +13,2 (Activ ProWigor Sady) oraz
+17,4 (blok nawozowy), to różnice te nie zostały potwierdzone
statystycznie.
reklama
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
Tabela 1. Plonowanie borówki amerykańskiej odmiany ‘Bluecrop’ w 2013 r.
Data zbioru
Kombinacja
10.07
15.07
19.07
24.07
27.07
31.07
3.08
5.08
8.08
13.08
16.08
26.08
plon z rośliny (kg)
Kontrola
Activ
ProAmin
Sady
Activ
ProWigor
Sady
Blok
nawozowy
Suma plonu
kg
% do
kontroli
0,08ab
0,17
0,43
1,07
1,15
1,25
0,45
0,26
0,45
0,49
0,18
0,39
6,37
0,0
0,16b
0,09
0,35
0,90
1,20
1,35
0,52
0,36
0,42
0,55
0,19
0,47
6,55
+2,8
0,04a
0,10
0,34
0,89
1,13
1,58
0,71
0,34
0,59
0,68
0,22
0,58
7,21
+13,2
0,08ab
0,21
0,49
1,08
1,18
1,45
0,58
0,37
0,57
0,63
0,24
0,61
7,48
+17,4
Tabela 2 . Skład chemiczny owoców borówki odmiany ‘Bluecrop’ w 2013 r.
Kombinacja
Masa 100 owoców
(g)
Zawartość w owocach
suchej masy (%)
cukrów ogółem
(%)
ekstraktu (%)
wit. C (mg/100g)
Kontrola
139,7 (93,6–180,4)
17,1a
9,01b
14,8
42,51a
Activ ProAmin Sady
160,0 (91,7–162,3)
18,4bc
9,11b
15
43,66b
Activ ProWigor Sady
145,9 (105,3–194,9)
17,9b
9,11b
15
44,81c
Blok nawozowy
131,6 (104,5–197,5)
18,8c
8,97a
14,9
43,66b
Wzrost roślin, termin dojrzewania owoców, wielkość owoców
oraz zawartość w owocach ekstraktu nie różniły się istotnie
między kombinacjami. Korzystnie na wielkość owoców wpływały
programy: Activ ProWigor Sady oraz Activ ProAmin Sady. Pod
wpływem wszystkich programów nawozowych wzrastała istotnie
w owocach zawartość suchej masy oraz witaminy C.
Na uzyskane wyniki mogły mieć duży wpływ warunki meteorologiczne. Podczas 50-dniowych zbiorów wystąpiły skrajnie
wysokie temperatury, powodując gwałtowne i jednoczesne dojrzewanie owoców. W tym okresie średnia dobowa temperatura
przez 19 dni nie spadła poniżej 20°C, a przez 41 dni wynosiła
powyżej 15°C. n
Katarzyna Golan
Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie
katarzyna.golan@up.lublin.pl
Pożyteczni drapieżcy w uprawach
jagodowych
Na wielkość i jakość plonów uzyskiwanych z plantacji roślin jagodowych wpływa
wiele czynników, w tym występowanie
i żerowanie na roślinach szkodliwych
gatunków roztoczy i owadów. Fitofagi
i walka z nimi są nieodłącznie związane
z procesem uprawy roślin, dlatego też
aby uzyskać wysokiej klasy produkty,
trzeba zadbać o odpowiednią ochronę
plantacji. Należy przy tym pamiętać, że
znaczna część populacji szkodników niszczona jest przez ich wrogów naturalnych,
Informator
do których zalicza się grupę drapieżców
i pasożytów.
Poniżej zamieszczony został przegląd pożytecznych drapieżców, naturalnie
występujących na plantacjach roślin jagodowych oraz te gatunki, które możemy
45
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
46
wana jest mszyca malinowa, malinianka,
malinowo-trawowa i mszyca jeżynianka.
Szkodliwe gatunki
roztoczy w uprawach
roślin jagodowych
Drapieżcy w uprawach
jagodowych
Przędziorki to drobne pajęczaki z rzędu roztocze (Acari), które zaliczane są
do poważnych szkodników roślin jagodowych. Ze względu na ich wielkość ciała
(poniżej 1 mm) trudno je zaobserwować
na roślinach „gołym okiem”. Przędziorki
żerują przede wszystkim na dolnej stronie
liści, wysysając z nich soki, co objawia się
początkowo drobnymi żółtymi plamkami
na górnej stronie liści oraz ich żółknięciem
i zwijaniem brzegów. Liczne gatunki przędziorków żerując na liściach, oprzędzają
je delikatną pajęczyną, która często staje
się pierwszym objawem występowania
tych szkodników w uprawie. Przędziorki
mogą rozpocząć żerowanie już wiosną
– w czasie pękania pąków i być aktywne aż do jesiennego opadania liści.
W wyniku wysysania przez larwy i dorosłe
roztocze soków, następuje ograniczenie
wzrostu roślin, zmniejszenie wielkości
oraz liczby liści, defoliacja, zmniejszenie
plonu owoców w sadach (nawet o 75%)
bądź przedwczesne ich opadanie czy
zmniejszenie zawiązywania pąków nawet
do 40%. Porażone i osłabione przez roztocza rośliny łatwo przemarzają, są też
częściej atakowane przez inne szkodniki i
choroby. Spośród wielu gatunków roztoczy
występujących na roślinach jagodowych
dwa z nich są bardzo groźne dla upraw.
Przędziorek chmielowiec (Tetranychus urticae) atakuje wszystkie gatunki
roślin jagodowych, a szczególnie licznie
występuje na czarnej porzeczce i malinie (fot.1). W ciągu sezonu wegetacyjnego rozwija się kilka pokoleń tego
gatunku roztocza, który najchętniej żeruje na młodych, wyrośniętych liściach.
Przędziorek chmielowiec żeruje na dolnej
stronie blaszki liściowej. Na uszkodzonych liściach roślin pojawiają się jasne
plamki. Z czasem całe liście żółkną, brunatnieją i zasychają, a następnie opadają.
Konieczne jest kontrolowanie liczebności
przędziorka oraz zwalczanie, gdy jego
liczebność przekroczy próg zagrożenia.
Przędziorek malinowiec (Neotetranychus rubi) w Polsce spotykany jest na
Dobroczynki – drapieżcy przędziorków
Problemy z przędziorkami występującymi w uprawach roślin jagodowych
wymagają wprowadzenia radykalnych
zmian w metodach ograniczania ich
liczebności. Jednym ze sposobów jest
wprowadzanie lub protekcja ich wrogów
naturalnych. Drapieżne roztocze z rodziny dobroczynkowatych (Phytoseiidae)
mogą skutecznie regulować liczebność
roślinożernych roztoczy oraz niektórych
gatunków wciornastków i mączlików.
Dobroczynki odżywiają się głównie przędziorkami, zaś ich pokarmem uzupełniającym jest pyłek kwiatowy. Ponadto
gdy brakuje preferowanego przez nie
pokarmu, mogą żywić się zarodnikami
grzybów i spadzią, co sprawia, że nie
opuszczają zasiedlonych roślin. Wyniki
introdukcji dobroczynków na uprawy
polowe w celu ograniczania liczebności
przędziorków potwierdzają ich wysoką
skuteczność jako wrogów naturalnych.
Na roślinach sadowniczych w Polsce
jedynym stosowanym obecnie w walce
biologicznej gatunkiem jest dobroczynek
gruszowiec (Typhlodromus pyri), zalecany do sadów prowadzonych w systemie
Integrowanej Produkcji Owoców (patrz
artykuł: Krawiec P. i Pniak M. Budowanie
populacji drapieżnych roztoczy na plantacji maliny). Metoda biologiczna wciąż
jeszcze nie została wprowadzona do walki
z przędziorkami na plantacjach roślin
jagodowych, co zważywszy na ich znaczenie jako szkodników tych upraw jest
konieczne. Na południu Europy i w krajach
o łagodnej zimie do walki z przędziorkami
występującymi w polu wprowadza się
dobroczynka szklarniowego (Phytoseiulus
persimilis) i dobroczynka kalifornijskiego (Neoseiulus californicus). Niestety,
gatunki te nie przeżywają zim w Polsce,
stąd ich introdukcje nie są w naszych
warunkach klimatycznych opłacalne.
W Polsce na roślinach sadowniczych
i w ich otoczeniu występuje kilkanaście
gatunków drapieżnych roztoczy. Wyniki
badań nad składem gatunkowym dobro-
Fot. E. Górska-Drabik
wprowadzić do naszych upraw w celu
zwalczania szkodliwych roślinożerców.
Fot. 1. Osobnik dorosły przędziorka
chmielowca na liściu aronii
malinie oraz jeżynie zarówno uprawnej,
jak i dziko rosnącej, a w wielu rejonach
uprawy maliny występuje bardzo licznie.
Gatunek ten podobny jest do wcześniej
opisanego przędziorka chmielowca, różni
się jedynie zabarwieniem ciała. Dorosłe
osobniki są zielonkawe, z ciemnymi plamami rozmieszczonymi nierównomiernie
na całej powierzchni ciała. Roztocz atakuje górną i dolną stronę blaszki liściowej, okrywając je drobną pajęczynką.
Zaatakowane liście żółkną, a potem czerwienieją i opadają.
Szkodliwe gatunki mszyc
rozwijające się
w uprawach krzewów
jagodowych
Mszyce to drobne owady z rzędu
pluskwiaki (Hemiptera), żerujące na różnych częściach roślin: liściach, pąkach
kwiatowych, kwiatach i niezdrewniałych
pędach. Kłująco-ssącym aparatem gębowym wysysają soki roślin, powodując
skręcanie i deformacje wierzchołków
pędów, liści i kwiatostanów. Mogą być
również wektorami wirusów roślinnych.
Podczas żerowania mszyce wydzielają
duże ilości spadzi, która wabi mrówki,
mogące być sygnałem obecności mszyc
na uprawianych krzewach. Na roślinach
jagodowych notowanych jest kilka groźnych gatunków mszyc. Do najczęściej
spotykanych należą: na porzeczkach
i agreście mszyca porzeczkowo-czyściecowa, mszyca porzeczkowa, agrestowo-mleczowa i agrestowa, natomiast na
plantacjach maliny i jeżyny często noto-
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
czynków na plantacjach maliny świadczą
o różnorodnym i bogatym zespole drapieżców występujących na tej uprawie.
Na plantacjach porzeczki i maliny, na
których nie wykonuje się zabiegów ochrony roślin, występuje ponad 25% fauny
drapieżnych roztoczy naszego kraju.
Czynnikiem warunkującym ich występowanie jest m.in. różnorodność roślin
występujących w otoczeniu plantacji. Na
plantacjach roślin jagodowych obserwowana jest dominacja trzech gatunków
dobroczynków: Amblyseius andersoni,
Euseius finlandicus, Phytoseius echinus,
które spełniają pozytywną rolę w ograniczaniu liczebności przędziorków. Badania
prowadzone na czarnej porzeczce i malinie wskazują, że przędziorki mogą być na
tych uprawach zwalczane za pomocą ich
wrogów naturalnych.
Amblyseius andersoni występuje
w Polsce w warunkach naturalnych oraz
jako drapieżca dostępny na rynku. Można
zastosować go zapobiegawczo w sadach
i na plantacjach owoców miękkich.
A. andersoni występuje zarówno na plantacjach porzeczki czarnej, maliny, jak
i na roślinach dziko rosnących w otoczeniu plantacji. Na większości badanych
plantacji roślin jagodowych był on gatunkiem dominującym, wydaje się więc, że
przy ograniczonym stosowaniu środków
ochrony roślin może być dobrym regulatorem liczebności przędziorków. W ofercie
firm zajmujących się hodowlą i dystrybucją wrogów naturalnych, drapieżca ten
jest zalecany do zwalczania przędziorków
w uprawach szklarniowych, szkółkach
i na roślinach ozdobnych w ogrodach
oraz uprawach sadowniczych, w tym
również na plantacjach owoców jagodowych. Na rośliny uprawne wprowadzany
jest w postaci wodoodpornych saszetek,
z których w miarę upływu czasu przechodzi na rośliny. Umieszenie saszetek
z Amblyseius andersoni w górnych częściach roślin, zwiększa jego szanse na
zwalczenie szkodników zanim wyrządzą
poważne szkody w tych bardziej podatnych partiach roślin. W przypadku zastosowania produktu zgodnie z zaleceniami,
A. andersoni będzie skutecznie kontrolował populację przędziorków, znacznie
ograniczając potencjalne szkody w uprawie wyrządzone przez te szkodniki.
Dobroczynek kalifornijski (Amlyseius
californicus) jest drapieżnym roztoczem
wykorzystywanym do ochrony upraw
szklarniowych oraz sadowniczych przed
przędziorkami. Dużą zaletą tego gatunku
jest zdolność przeżywania w okresie, gdy
nie ma przędziorków w uprawie. Może
wtedy odżywiać się pokarmem zastępczym, czyli larwami wciornastków, innymi
roztoczami lub pyłkiem. Wytrzymałość
dobroczynka kalifornijskiego na brak lub
niedostatek pokarmu pozwala na profilaktyczne zastosowanie tego roztocza do
ochrony plantacji przed przędziorkami,
zanim te szkodniki się pojawią. Korzystną
cechą tego drapieżcy jest również duża
wytrzymałość na wahania temperatury oraz wilgotności powietrza, a także
wysoka tolerancja wobec środków ochrony roślin. Istotną wadą natomiast jest
to, że nie jest w stanie przetrwać zimy
w warunkach Polski. Dorosłe osobniki
A. californicus są gruszkowatego kształtu,
przezroczyste, koloru biało-pomarańczowego do żółtego. Stadia ruchome – osobniki dorosłe, nimfy i larwy – żerują na
spodniej stronie liści, przy czym bardzo
szybko się poruszają. Samice składają
średnio 3 jaja dziennie. A. californicus jest
aktywny w temperaturze od 8°C do 35°C.
Odżywia się tylko dorosłymi osobnikami
– jeden drapieżca może w ciągu doby
zjeść do 5 przędziorków. Raz wprowadzony do uprawy i rozprzestrzeniany przez
przenoszenie z liśćmi, na których bytuje,
na inne rośliny, pozostaje tam i przemieszcza się w miejsca, gdzie zaczynają
się pojawiać przędziorki. Jednak sama
obecność dobroczynka kalifornijskiego
nie jest wystarczająca do skutecznego
zwalczenia tych szkodników, ponieważ
rozmnaża się on znacznie wolniej i nie
jest zbyt żarłoczny. Rozwiązaniem jest
łączne stosowanie Phytoseiulus persimilis
i A. californicus. Zarówno dobroczynek
szklarniowy, jak i kalifornijski mogą tworzyć liczne populacje w uprawie. Często
w miejscach, w których wcześniej licznie
występowały przędziorki, znajduje się po
kilkadziesiąt czy nawet kilkaset tych drapieżców. Te pożyteczne roztocze stosujemy w formie saszetek z dorosłymi dobroczynkami. Rozwiesza się je na roślinach
i sukcesywnie przez 6 tygodni wychodzą
z nich drapieżce. Najlepiej wprowadzać
Informator
je tylko w ogniska przędziorków, trzeba
bowiem pamiętać, że w przypadku braku
pożywienia te pożyteczne roztocza giną.
Biedronki
Do wyspecjalizowanych drapieżców
przędziorków należy przedstawiciel
chrząszczy z rodziny biedronkowatych:
skulik przędziorkowiec (Stethorus punctillum). Drapieżca ten ma niewielkie rozmiary, skrzydła-pokrywy o barwie czarnej z wyraźnymi, białawymi włoskami.
Zarówno owady dorosłe, jak i larwy tej
biedronki występują na roślinach opanowanych przez przędziorki i mogą zjadać
do kilkudziesięciu szkodników dziennie.
Skulik pojawia się przeważnie już na
przełomie kwietnia i maja, jednak najliczniej występuje w drugiej połowie sezonu
wegetacyjnego. Natomiast za najbardziej
efektywnych drapieżców mszyc wśród
biedronkowatych uważane są: biedronka siedmiokropka (Coccinella septempunctata), biedronka dwukropka (Adalia
bipunctata – fot. 2) i biedronka wrzeciążka (Propylea quatuordecimpunctata).
Oprócz wymienionych gatunków do
licznie występujących biedronek należą: biedronka pięciokropka, biedronka
dziesięciokropka oraz biedronka czternastoplamka, która szczególnie chętnie
zjada czerwce. Największa liczebność
biedronek przypada na wczesną wiosnę
(w okresie pękania pąków). W sezonie
wegetacyjnym ich liczebność wynosi od
kilkudziesięciu tysięcy do ponad dwustu tysięcy owadów dorosłych na hektar.
Dzienne zapotrzebowanie pokarmowe
larw biedronek jest dość duże – w przypadku biedronki dwukropki wynosi od 200
do 600 larw mszyc. W przypadku problemów z mszycami w naszych uprawach
możemy zastosować gotowe produkty
w formie bawełnianych saszetek z tasiemką zawierające larwy biedronki dwukropki.
Saszetki zawiesza się na gałęzi znajdującej się najbliżej miejsca ataku szkodników. Dorosłe osobniki i larwy biedronek
zjadają mszyce w całości, a efekty obserwujemy już po upływie tygodnia.
Złotooki
Na plantacjach już od wczesnej wiosny można zaobserwować liczne występowanie sieciarek z rodziny złotooko-
47
Bzygi
W zmniejszaniu liczebności mszyc
w uprawach ważną rolę pełnią drapieżne muchówki z rodziny bzygowate (Syrphidae). Powszechnie występują
zarówno w sadach, jak i w uprawach
krzewów jagodowych. Dorosłe muchówki składają jaja w pobliżu lub w kolonii
mszyc, gdzie wylęgające się drapieżne larwy mają bezpośredni dostęp do
źródła pokarmu. Jedna larwa bzyga
w ciągu swojego życia zjada od 100 do
2000 mszyc (fot. 3). Wśród nich najczęściej spotykanym gatunkiem jest bzyg
prążkowany (Episyrphus balteatus), którego larwy aktywnie ograniczają kolonie
mszyc. Liczebność bzygów można zwiększyć poprzez utrzymanie w pobliżu upraw
gatunków roślin, których kwiaty są chętnie
odwiedzane przez owady dorosłe tych
drapieżców.
Pryszczarki
Ważną grupą drapieżnych muchówek, żerujących m.in. w koloniach
przędziorków i mszyc są pryszczarki
(Cecidomyiidae). Do najczęściej spotykanych gatunków zalicza się Aphidoletes
aphidimyza i A. abietis, których obecność
wśród mszyc na roślinach sadowniczych
obserwowana jest głównie latem. Samice
48
Fot. K. Kmieć
watych (Chrysopidae), wśród których
najbardziej liczny jest złotook pospolity
(Chrysoperla carnea). Samice tego gatunku często składają jaja w pobliżu kolonii
mszyc oraz przędziorków i miodówek.
Jaja osadzone są na cienkich, białych
niteczkach zwanych stylikami, co chroni
je przed niektórymi drapieżcami i pasożytami. Larwy złotooków są ruchliwe. Ich
ofiarami są głównie mszyce i przędziorki,
a także inne drobne owady o miękkim
ciele, w tym gąsienice motyli oraz jaja
różnych innych gatunków stawonogów.
Aby wspomóc działanie naturalnie występujących złotooków na plantacje można
wprowadzać produkt zawierający larwy
drugiego stadium C. carnea. Owad ten
jest szczególnie skuteczny w przypadku
upraw niskich (w szczególności dla truskawek, malin i borówki amerykańskiej).
Po przepoczwarczeniu dorosłe złotooki
zwykle jednak odlatują i nie przyczyniają
się do zwalczania szkodników.
Fot. K. Kmieć
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
Fot. 2. W poszukiwaniu mszyc
– biedronka dwukropka
Fot. 3. Larwa bzyga żerująca
w kolonii mszyc
tych muchówek składają jaja w koloniach
mszyc oraz w ich bezpośrednim sąsiedztwie. Drapieżne są larwy, które nakłuwają
mszycę i wstrzykują do ich ciała toksyczną ślinę paraliżującą ofiarę, po czym
wysysają jej wnętrze. Niejednokrotnie
niszczone są w ten sposób całe kolonie
mszyc. Liczebność drapieżców naturalnie występujących w uprawach przeważnie jednak nie wystarcza do całkowitego
ograniczenia populacji tych szkodników.
Firmy zajmujące się hodowlą i dystrybucją organizmów stosowanych w zwalczaniu biologicznym proponują zastosowanie w uprawach dwóch gatunków
pryszczarków. Jeden z nich to pryszczarek przędziorkojad (Feltiella acarisuga),
którego larwy żywią się przędziorkami
(Tetranychus urticae oraz Tetranychus
cinnibarinus), drugi – pryszczarek mszycojad (Aphidoletes aphidimyza) odżywiający się mszycami. Obecnie w Polsce
oba gatunki drapieżców stosowane są
w uprawach pod osłonami. Pryszczarek
mszycojad w niektórych krajach znajduje
się w zaleceniach dotyczących ochrony
maliny, truskawki, borówki amerykańskiej.
aparat gębowy, którym wysysają ciało
ofiary, jednocześnie ją paraliżując.
W Polsce występuje kilka ważnych
gatunków drapieżnych pluskwiaków różnoskrzydłych, z których jednym z najpospolitszych jest przedstawiciel rodziny dziubałkowatych – dziubałek gajowy (Anthocoris nemorum). Odżywia się
on różnymi gatunkami mszyc, w tym
bawełnicą korówką. Jeśli występuje
w znacznym nasileniu, może ograniczyć
populację szkodnika poniżej progu jego
ekonomicznej szkodliwości. Inny gatunek dziubałeczek mały (Orius minutus)
jest naturalnym wrogiem przędziorków,
szpecieli, przylżeńców i mszyc. W przypadku dużego zagęszczenia szkodników
oba gatunki drapieżców nie wysysają
wszystkich zaatakowanych osobników,
lecz atakują następne, co zwiększa skuteczność ich działania, ponieważ nakłute
ofiary giną. Przędziorkami oraz ich jajami odżywia się szczególnie chętnie pluskwiak z rodziny tasznikowatych (Miridae)
delikacik zielonawy (Malacocoris chlorizans), który oprócz przędziorków może
atakować również mszyce. W zaleceniach dotyczących ochrony upraw roślin
jagodowych nie ma żadnego gatunku
pluskwiaka. W uprawach pod osłonami
do zwalczania wszystkich stadiów rozwojowych przędziorka chmielowca można
stosować dziubałeczka mączlikowego (Macrolophus pygmaeus, wcześniej
Macrolophus caliginosus). n
Drapieżne pluskwiaki
Do naturalnie występujących drapieżców należą owady z podrzędu pluskwiaki
różnoskrzydłe (Heteroptera). Drapieżne
są zarówno larwy i postacie dorosłe pluskwiaków, których głównym pokarmem
są mszyce i przędziorki. Cechą charakterystyczną tych owadów jest kłująco-ssący
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
Edyta Górska-Drabik
Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie
edyta.drabik@up.lublin.pl
Omacnica jarzębinianka zagraża
aronii czarnoowocowej
Omacnica jarzębinianka (Trachycera advenella) powszechnie występuje w Polsce na roślinach z rodzaju głóg (Crataegus)
i jarząb (Sorbus). Obecność tego owada na plantacjach aronii
czarnoowocowej na Lubelszczyźnie stwierdzono w roku 2004.
Kontynuowane w kolejnych latach obserwacje wykazały, że
owad ten zasiedla plantacje aronii we wszystkich województwach
Polski. Omacnica nie została stwierdzona tylko na młodych nasadzeniach, co może wynikać z braku możliwości przejścia pełnego
cyklu życiowego, tj. braku schronienia dla gąsienic w okresie
zimy na gładkiej korze młodych pędów oraz braku owoców, w
których żerują gąsienice po wylęgu z jaj. Opanowanie aronii
przez szkodnika jest bardzo zróżnicowane (od 0,1% do 92%). Na
większości plantacji jest ono na relatywnie niskim poziomie – do
15% opanowanych kwiatostanów. Jednakże na 6% przeglądanych plantacji gąsienice uszkodziły ponad 45% kwiatostanów.
Obserwowano także masowy pojaw szkodnika, gdzie prawie
92% kwiatostanów zostało zniszczonych przez gąsienice. Przy
tak licznym występowaniu w kwiatostanach żerowało po kilka
gąsienic, które uszkadzały także liście.
Tak duże zróżnicowanie w opanowaniu poszczególnych plantacji wskazuje, że omacnica jarzębinianka może stanowić poważne zagrożenie w uprawie aronii i szkodnik ten powinien być stale
monitorowany. Dlatego ważne jest, aby producenci owoców
aronii zapoznali się z jego cyklem życiowym, poznali także jego
cechy morfologiczne oraz okresy występowania poszczególnych
stadiów rozwojowych, które pozwolą na prawidłową jego identyfikację i ocenę zagrożenia.
Lot motyli ma miejsce od końca czerwca do początku
sierpnia. Motyle są aktywne nocą, w dzień ukrywają się na
pędach aronii i są trudne do zauważenia ze względu na niewielkie rozmiary ciała, a także niepozorne zabarwienie. Samice
w okresie lotu składają jaja pod resztkami okwiatu, w zagłę-
Fot. 1. Jaja na niedojrzałym owocu
aronii czarnoowocowej
bieniu kielichowym niedojrzałych owoców (fot. 1). Gąsienice
bezpośrednio po wyjściu z jaja wgryzają się do wnętrza owoców,
w których żerują. W miejscach tych widoczne są wysypujące się
z otworów trocinki. Wylęgające się z jaj gąsienice są jasnożółte, długości nieprzekraczającej 1 mm. Drążą one korytarze tuż
pod skórką owoców, wypełniając je grudkowatymi odchodami
(fot. 2). Czas ich rozwoju trwa około tygodnia. Po opuszczeniu
owoców szukają miejsc do przezimowania, którymi są spękania
kory dolnej części starszych pędów. W okresie zimowej diapauzy
gąsienice przebywają w wytworzonych z przędzy białych, owalnych kokonach, często skupionych po kilka w jednym miejscu
(fot. 3). Gąsienice stają się aktywne tuż po ruszeniu wegetacji,
co może mieć miejsce już w połowie marca. Gąsienice są bardzo
ruchliwe i szybko przemieszczają się do rozwijających się pąków.
Uszkadzają rozwijające się liście i pąki kwiatostanowe. Z czasem opanowane kwiatostany są ściśnięte przędzą, a gąsienice
żerują ukryte pomiędzy pąkami. W tym okresie uszkodzenia są
mało widoczne i najczęściej nie zauważane przez plantatorów.
Dokładna lustracja kwiatostanów pozwala ocenić zagrożenie.
Opanowane przez szkodnika kwiatostany można łatwo odróżnić od zdrowych: nieuszkodzone mają „luźno” osadzone pąki
w przeciwieństwie do kwiatostanów zasiedlonych, które mają
ściśle do siebie przylegające pąki (fot. 4). Często obserwuje się
wciągnięcie liścia do kwiatostanu. Jedynie na silnie uszkodzonych kwiatostanach widoczne są wyraźne objawy zewnętrzne
w postaci czarnych odchodów gąsienic oraz przędzy otaczającej
kwiatostan i przylegające liście (fot. 5). Gąsienice pod koniec swojego rozwoju osiągają długość około 12 mm, są jaskrawozielone
z wyraźnymi dwoma pasami grzbietowymi (fot. 6). Zaniepokojone
uciekają, wykonując wężowate ruchy do tyłu i opuszczają się na
nitce przędzy. W kwiatostanach przebywają do kwitnienia aronii,
a nieliczne żerują jeszcze na zawiązkach owocowych, wygryza-
Fot. 2. Uszkodzony przez
gąsienicę owoc aronii
Informator
Fot. 3. Zimujące gąsienice w kokonach
w spękaniach kory pędów aronii
49
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
Fot. 4. Zdrowy (po prawej) i zasiedlony przez gąsienicę (po lewej)
kwiatostan aronii czarnoowocowej
Fot. 5. Silnie uszkodzony przez omacnicę
jarzebiniankę kwiatostan aronii czarnoowocowej
Fot. 6. Gąsienica omacnicy
jarzębinianki
Rys. 1. Schemat cyklu życiowego omacnicy jarzębinianki
jąc w nich otwory. Efektem żerowania gąsienic w kwiatostanach
jest niewielka liczba zawiązanych owoców. Część gąsienic już
pod koniec I dekady maja opuszcza miejsce żerowania i schodzi
do gleby w celu przepoczwarczenia. Stadium poczwarki trwa
około miesiąca. Występowanie poszczególnych stadiów rozwojowych omacnicy przedstawiono w formie schemat na rysunku 1.
Żerowanie gąsienic w kwiatostanach oraz owocach aronii
może wpłynąć na obniżenie ilości, a także jakości plonu aronii.
Prowadzone w tym zakresie badania wykazały, że spadek plonu
spowodowany żerowaniem gąsienic w kwiatostanach może być
znaczący. Przy opanowaniu 20% kwiatostanów przez szkodnika,
obniżenie plonu w stosunku do plonu uzyskanego ze zdrowych
kwiatostanów wynosi średnio 11,0%, natomiast przy 30% opanowaniu – 20,6% (rys. 2). Przy 10% opanowaniu kwiatostanów nie
obserwuje się znacznego spadku plonu owoców aronii, dlatego
przy takiej wielkości populacji szkodnika nieuzasadnione jest
stosowanie zabiegów ograniczających jego liczebność. Ponadto
występowanie gąsienic omacnicy ograniczają jej naturalni wrogowie, wśród których znajdują się pasożytnicze błonkówki z rodziny
gąsienicznikowatych i męczelkowatych. Dlatego ważne jest, żeby
wzbogacać miedze i otoczenie plantacji w rośliny nektarodajne,
które stanowią pokarm dla dorosłych osobników tych pożytecznych organizmów.
50
Rys. 2. Średni plon owoców aronii czarnoowocowej
w poszczególnych progach zasiedlenia kwiatostanów przez
gąsienice omacnicy jarzębinianki
Aronia czarnoowocowa ceniona jest ze względu na właściwości lecznicze, które warunkowane są obecnością wielu związków, zwłaszcza antocyjanów, flawonoidów i kwasów fenolowych.
Owoce aronii uważane są za jedno z najbogatszych źródeł antocyjanów. Przeprowadzone analizy biochemiczne owoców wskazują, że żerowanie gąsienic w kwiatostanach wywołuje reakcję
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
Rys. 3. Wpływ żerowania gąsienic omacnicy jarzębinianki
w kwiatostanach na zawartość zidentyfikowanych antocyjanów w owocach aronii czarnoowcowej
Rys. 4. Wpływ żerowania gąsienic omacnicy jarzębinianki
w kwiatostanach na zawartość zidentyfikowanych cukrów
w owocach aronii czarnoowcowej
następczą, w postaci obniżenia zawartości bardzo ważnych pod
względem właściwości prozdrowotnych związków. Obniżeniu
ulega ogólna zawartość cukrów prostych (o 46%), a także flawonoidów i antocyjanów (średnio o 40%). Zmianie nie ulega skład
jakościowy antocyjanów i cukrów, natomiast znacznie obniża się
zawartość poszczególnych substancji – fruktozy, glukozy i sacharozy, a także głównych związków w grupie antocyjanów – glikozydów cyjanidyny (rys. 3, 4). Spadek zawartości tych substancji
może wpływać na obniżenie wartości technologicznej i właściwości leczniczych owoców aronii. Ponadto żerowanie młodych
gąsienic w niedojrzałych owocach wpływa na jakościowe obniżenie wartości uzyskanego plonu, a nawet jego zdyskwalifikowanie.
Badania finansowane ze środków budżetowych na naukę
w latach 2010–2013 jako projekt badawczy (N N 310308439). n
Literatura dostępna u Autorki
Grzegorz Klimek
Instytut Ogrodnictwa w Skierniewicach
Próba charakterystyki rynku truskawek,
malin i czarnych porzeczek
Polska produkuje w ostatnich latach około 520–570 tys. ton owoców jagodowych rocznie. W tej grupie największą rolę odgrywają dwa gatunki. Są to porzeczki, których zbieramy w granicach około 170–197 tys. ton (w tym czarne 125–145 tys. ton) oraz truskawki ze zbiorami 150–200 tys. ton. Trzecim ważnym gatunkiem są maliny, których
produkcja w naszym kraju przekracza 120 tys. ton. Jesteśmy obecnie największym producentem malin i czarnych
porzeczek na świecie, zaś w przypadku truskawek również znajdujemy się w światowej czołówce. Powstaje pytanie – czy i w jakim stopniu przekłada się to na ekonomiczną kondycję upraw tych gatunków. Jeszcze kilka lat temu
produkcja owoców miękkich prowadzona była głównie z myślą o ich przemysłowym wykorzystaniu. Równocześnie
jednak obserwowano stopniowy wzrost znaczenia sektora owoców deserowych. Jest to najbardziej widoczne
w przypadku truskawek i malin. Co do porzeczek, to notuje się udane próby intensywnej produkcji owoców deserowych, ale
raczej czerwonych porzeczek. W przypadku porzeczek czarnych sektor ten znajduje się dopiero na początku drogi.
Truskawki
Materiał szkółkarski
Przy charakterystyce aktualnego stanu rynku truskawek, warto przyjrzeć
się produkcji kwalifikowanego materiału szkółkarskiego obecnie i w przeszłości. Pod koniec lat 90. ubiegłego wieku
w Polsce produkowano od około 21 do
ponad 44 mln sztuk sadzonek kwalifiko-
Informator
wanych. W latach 1996–2000 tak wysoką
produkcję odnotowano tylko w roku 1999.
W pozostałych latach było to 21–32 mln
sztuk. Odmianą wiodącą była wtedy
‘Senga Sengana’. W latach 1998 i 1999
51
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
stanowiła ona około 75% wyprodukowanych sadzonek, zaś w roku 2000 – około
55%. Wskazywało to jednoznacznie na
dominację produkcji truskawek przemysłowych. Inaczej prezentuje się struktura
sadzonek kwalifikowanych wyprodukowanych w roku 2012. Znacznie wyższa
jest wprawdzie ich liczebność (66 mln),
ale 60% z nich przeznaczona jest na
eksport do krajów Europy Zachodniej
i Południowej. Chodzi tu o odmiany często tam uprawiane, takie jak: ‘Camarosa’,
‘Ventana’, ‘Najad’ i inne. Do wykorzystania w kraju pozostawało zatem około
26 mln sadzonek, a więc liczba podobna jak pod koniec ubiegłego wieku.
Odmiennie jednak prezentowała się struktura odmianowa tej produkcji. Dominująca
niegdyś ‘Senga Sengana’ stanowiła teraz
zaledwie 4,6%. Na rynku pojawiła się
wprawdzie polska odmiana ‘Patrycja’,
która ma ją zastąpić, ale tymczasem
jest mało znana. Na znaczeniu zyskały
natomiast odmiany deserowe: ‘Elsanta’,
‘Darselect’, ‘Honeoye’, ‘Kent’ i inne.
Przedstawione wyniki sugerują wyraźną
zmianę orientacji producentów w kierunku
truskawek deserowych. Warto przyjrzeć
się, jak to wygląda z ekonomicznego
punktu widzenia.
Niepewny byt truskawek przemysłowych
W tabeli 1 zawarto kalkulacje opłacalności produkcji truskawek przemysłowych
w Polsce. Szczegółowa analiza współczynników opłacalności w poszczególnych latach nie prowadzi do optymistycznych wniosków. Oto w trakcie siedmiu, na
trzynaście branych pod uwagę lat, produkcja truskawek przemysłowych okazuje
się nieopłacalna. Tylko w ciągu czterech
lat udało się uzyskać współczynnik opłacalności przekraczający 120%.
Podstawową przyczyną zaprezentowanego stanu są bardzo niskie plony uzyskiwane na plantacjach przemysłowych
w Polsce. Jak się wydaje, najważniejszym tego powodem jest rozdrobnienie
produkcji. Na małych poletkach, zwykle
o powierzchni kilkunastu arów, często nie
używa się kwalifikowanych sadzonek, nie
stosuje nawadniania i herbicydów. Stąd
osiągane plony są niskie, a jednostkowe
koszty produkcji – wysokie. A przecież biologiczne możliwości podstawowej odmiany
52
Tabela 1. Koszty i opłacalność produkcji truskawek w latach 2001–2013
zł/ha
zł/kg
Ceny płacone
producentom
w zł/kg
8,0
16 600
2,08
0,80
2002
7,0
16 000
2,29
2,00
87
2003
5,0
14 000
2,80
4,20
150
2004
9,5
17 600
1,85
1,60
86
2005
9,0
18 000
2,00
1,15
58
2006
9,0
18 890
2,10
1,90
90
2007
7,0
17 430
2,49
3,40
137
2008
9,0
22 350
2,48
2,80
117
2009
9,0
23 870
2,65
1,20
54
2010
8,0
21 340
2,67
2,80
112
Lata
Plony
handlowe
t/ha
2001
Koszty produkcji
Wskaźnik
opłacalności
produkcji
39
2011
8,0
22 618
2,83
3,85
144
2012
7,5
23 413
3,12
4,38
147
2013
8,0
24 628
3,08
2,80
98
Źródło: kalkulacje Zakładu Ekonomiki Ogrodnictwa – IERiGŻ
Tabela 2. Wpływ plonu na opłacalność produkcji truskawek na przykładzie
2008 roku
Koszty produkcji
zł/ha
zł/kg
Ceny płacone
producentom
w zł/kg
10
23 350
2,33
2,80
120
15
28 350
1,89
2,80
148
20
33 350
1,67
2,80
168
Plony handlowe
t/ha
Wskaźnik
opłacalności
produkcji [%]
Uwaga: koszty zbioru przyjęto na poziomie 1 zł/kg
źródło: obliczenia własne na podstawie kalkulacji Zakładu Ekonomiki Ogrodnictwa – IERiGŻ
przemysłowej ‘Senga Sengana’ pozwalają
na uzyskiwanie plonów przekraczających
20 t/ha. Symulacyjne wyliczenia zawarte
w tabeli 2 wskazują, jak znacznie poprawia
się wartość współczynnika opłacalności
wraz ze wzrostem plonu.
Ale koncepcja uprawy truskawek czy
malin na małych poletkach zrodziła się
w całkiem innych warunkach politycznych
i ekonomicznych i obecnie zupełnie się
nie sprawdza. W przypadku truskawek
przemysłowych nie jest na razie możliwe zmechanizowanie zbioru. W USA czy
Wielkiej Brytanii stosuje się do zbioru
truskawek deserowych zespoły platform,
pozwalających na pracę w pozycji leżącej
i usprawniających odbiór od zbieraczy
opakowań z owocami. W Hiszpanii opracowano wprawdzie kombajn do zbioru
truskawek, ale tymczasem jest to prototyp.
Wymaga on trzech osób obsługi i dodatkowo trzech zbieraczy, których zadaniem jest
zerwanie pozostawionych przez maszynę
owoców. Taki rodzaj mechanizacji wydaje
się dość problematyczny.
Drugą z najważniejszych przyczyn
niepewności w produkcji owoców przemysłowych jest brak współpracy między
plantatorami a zakładami przetwórczymi.
W bardzo wielu wypadkach zlecają one
skup surowca pośrednikom, co jeszcze
bardziej pogarsza sytuację producentów owoców. W ten sposób powiązania
kooperacyjne między zakładem przetwórczym a jego zapleczem surowcowym
przestają istnieć. Zakłady przetwórcze
bardzo niechętnie zawierają także wieloletnie umowy kontraktacyjne z producentami owoców, zaś kością niezgody jest
oczywiście cena gwarantowana. Jej brak
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
w umowie to często dla producenta podstawowy powód, aby zająć się produkcją
truskawek deserowych.
ogł. własne wydawcy
Perspektywiczne truskawki deserowe
Zgodnie z szacunkami dr Bożeny
Noseckiej aktualnie każdy Polak spożywa w stanie świeżym 2–2,5 kg truskawek w ciągu roku, co stanowi 52–65%
produkcji roku 2012 (147 tys. ton). Od
kilkunastu lat systematycznie rozwija się
w Polsce rynek truskawek deserowych
produkowanych poza tradycyjnym sezonem. Pogarszająca się w ostatnich latach
sytuacja na rynku owoców przemysłowych proces ten jeszcze bardziej zintensyfikowała. Jeśli w latach 1997–1998
świeże truskawki były dostępne na rynku
zaledwie przez 3–4 miesiące w roku, to
obecnie można je kupować od lutego–
–marca do listopada (tab. 3). W roku
2013 było to możliwe nawet w grudniu.
Po początkowych oporach konsumenci
zaakceptowali fakt, że truskawki poza
sezonem polowym muszą być znacz-
Jagodnik
dwumiesięcznik
nie droższe. Wtedy też sprzedawane są
w opakowaniach podobnych do tych stosowanych od dawna dla malin.
Analiza średnich cen zaprezentowanych w tabeli, umożliwia podział całego
okresu podaży na cztery części, charakterystyczne ze względu na osiągane ceny:
• Luty i marzec – średnie ceny są wtedy
na najwyższym poziomie (15–23 zł/kg
w hurcie). Ze względów klimatycznych
na naszym rynku pojawiają się wtedy
truskawki importowane – głównie z Hiszpanii, ale w ostatnich latach także z innych krajów, np. z Egiptu.
• Kwiecień i maj – średnie ceny wynoszą w tym okresie 11,1–11,6 zł/kg. Obok
owoców importowanych mogą się wtedy
pojawiać również truskawki krajowe ze
szklarni, a później z namiotów i produkcji
polowej pod włókniną.
• Czerwiec i lipiec – średnie ceny są
wówczas najniższe w całym sezonie i wynoszą 4,1–5,0 zł/kg. Zgodnie z kalkulacjami sporządzonymi przez pana Łukasza
Konopackiego, zajmującego się produk-
cją truskawek (tab. 4), w tym czasie zbiera się zarówno truskawki przemysłowe,
jak i deserowe uprawiane na zbiór w terminie tradycyjnym. Stosownie do przedmiotowych obliczeń najmniej opłacalna
jest produkcja owoców przemysłowych
ze względu na ich niską cenę. Cena na
owoce deserowe jest wyższa, chociaż
w tabeli 4 przyjęto wartość niższą, niż
wynika to z wieloletnich notowań dla
rynku warszawskiego. Ze względu na
wysokie plony produkcja jest jednak i tak
wysoce opłacalna.
• Sierpień–listopad – w pierwszej części
okresu (sierpień, wrzesień) średnie ceny
pozostają na bardzo zbliżonym poziomie
(7,3–7,5 zł/kg). W październiku i listopadzie rosną odpowiednio do 9,8 i 10,6 zł/kg.
W kalkulacji Konopackiego przyjęto zbliżony poziom cen, to jest 8,0 zł/kg. Mimo
prawie dwukrotnie wyższych kosztów
w przeliczeniu na ha, niż w przypadku terminu tradycyjnego, wysokie plony i nieco
większa, w stosunku do dynamiki kosztów, różnica cen daje wzrost opłacalności
Czasopismo specjalistyczne
dla producentów roślin jagodowych
PrEnumErata rEdakCyJna
+ gratis Program ochrony roślin sadowniczych 2014
i Kalendarz z JagodniKiem na 2014 roK!*
półroczna 40 zł
4 roczna
70 zł
4
E-wydaniE
znajdziesz w serwisach: Kiosk24.pl i eGazety.pl
Jak zamówić?
Jak zapłacić?
● w sklepie internetowym: www.hortpress.com ● Przedpłata w banku lub na poczcie
● przez e-mail: prenumerata@hortpress.com
nr konta
● telefonicznie: 22 826 16 26
34 1160 2202 0000 0001 1709 0735
● Za zaliczeniem – zapłata przy odbiorze
● faksem: 22 490 93 23
przesyłki u kuriera.
● listownie lub osobiście
(ul. Rakowiecka 32, 02-532 Warszawa)
Wydawca:
Uwaga – przy wybraniu tej formy płatności
doliczana jest jednorazowa opłata
w wysokości 16 zł.
* nowi prenumeratorzy, którzy zamówią roczną prenumeratę Jagodnika do 10 lutego 2014 roku, otrzymają w prezencie kalendarz.
Informator
53
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
Tabela 3. Ceny hurtowe truskawek na rynku warszawskim w latach 2001–2013 [zł/kg]
Rok
II
III
IV
V
VI
VII
VIII
IX
X
XI
średnio
2001
13,5
8,0
6,0
1,25
4,5
5,0
6,5
13,0
7,1
2002
13,5
12,0
2,0
5,0
5,0
5,0
7,5
12,0
7,7
2003
21,0
14,0
13,5
4,0
7,0
8,0
9,0
10,0
15,0
11,3
2004
20,0
12,0
17,0
3,8
2,2
5,5
4,0
8,0
–
9,1
2005
24,0
16,0
12,0
8,5
4,0
2,5
4,5
6,0
6,0
9,0
9,2
2006
24,0
12,0
12,0
11,0
5,5
3,0
6,0
5,5
7,0
–
9,5
2007
24,0
11,0
9,0
8,5
4,0
7,0
13,0
9,0
9,0
20,0
11,3
2008
30,0
14,0
9,5
10,0
3,0
5,0
8,5
7,0
10,0
12,0
10,9
2009
26,0
17,0
15,0
11,0
3,0
4,0
7,0
8,0
6,5
–
10,8
2010
24,0
13,0
10,0
9,0
4,0
6,0
10,0
10,0
12,0
14,0
11,0
2011
23,0
15,0
12,0
11,0
4,0
9,0
10,0
9,0
12,0
15,0
12,0
2012
17,0
14,0
12,0
11,0
6,5
6,0
8,0
10,0
13,0
15,0
11,2
2013
14,0
11,5
7,0
14,0
3,0
7,0
8,0
8,0
20,0
13,0
10,6
Średnio
22,9
15,0
11,6
11,1
4,1
5,0
7,5
7,3
9,8
10,6
–
Źródło: badania własne
do 157%, co jest najlepszym wynikiem
ekonomicznym w całym sezonie.
W produkcji owoców i warzyw pod
osłonami dokonał się w ostatnich latach
postęp technologiczny o skali zasługującej na miano rewolucji. Są to już bardzo intensywne uprawy pod szkłem lub
folią, gdzie wykorzystuje się specjalne jej
rodzaje przepuszczające więcej światła,
sztuczne podłoża, usytuowanie upraw
w specjalnych rynnach czy użytkowanie
komputerów do sterowania wietrzeniem,
nawożeniem i nawadnianiem. Sadzonki
truskawek wykorzystuje się w takich uprawach zwykle nie dłużej niż przez rok,
a maksymalnie przez 2 lata. W warunkach
Holandii uzyskuje się, w najbardziej intensywnych uprawach, nawet do 150 ton
owoców w przeliczeniu na ha. W Polsce,
przede wszystkim ze względu na znacznie surowszy klimat, zbiera się z nich
50–75 ton z ha. Z takich upraw uzyskuje
się owoce w kwietniu i pierwszej połowie
maja. Ich ceny są wtedy bardzo atrakcyjne (patrz tabela 3). Jednak ze względu na
ogromną kapitałochłonność (rzędu 500–
–870 tys. zł/ha) bardzo niewielu polskich
ogrodników stać na taką produkcję, chociaż poziom cen i osiągane plony umożliwiają zwrot nakładów nawet w ciągu
jednego sezonu. Wymaga ona zresztą
najwyższego poziomu wiedzy fachowej.
Zarówno ocena rozmiarów rynku, jak
i opinie samych producentów wskazują, że jak dotąd najbardziej rozwinięta jest polowa produkcja przyspieszona.
Wykorzystuje się tutaj takie odmiany, jak
‘Honeoye’, ‘Ken’t czy ‘Elsanta’, a ostatnio
także polską ‘Salut’.
Już od kilku lat jednak rynek w okresie
bezpośrednio poprzedzającym pojawienie się owoców z tradycyjnych upraw
polowych wykazuje objawy nasycenia.
W tych warunkach uzyskane ceny nie
zawsze gwarantują opłacalność produkcji, tym bardziej, że koszty produkcji mogą
być o 30–40% wyższe w porównaniu
z truskawkami przemysłowymi. Wynika
to niestety także ze zbyt niskich plonów.
Najlepszy wynik ekonomiczny, według
Konopackiego, odnosi się do upraw opóźnionych, z zastosowaniem odmian powtarzających owocowanie. W największym
rejonie uprawy truskawek w Ameryce
Tabela 4. Kalkulacja opłacalności uprawy truskawek w zależności od przeznaczenia owoców i terminu ich zbioru
(wg Łukasza Konopackiego 2011)
Przeznaczenie owoców
Koszty ogółem [zł/ha]
Koszt jednostkowy [zł/kg]
Przychód [zł/ha]
Owoce deserowe
termin tradycyjny
Owoce deserowe
zbiór lato–jesień
63 000
78 500
152 500
2,1
2,6
5,1
66 000
105 000
240 000
Cena [zł/kg]
2,2
3,5
8,0
Współczynnik opłacalności [%]
105
134
157
Uwaga: cykl dwuletni, plon 15 t/ha
54
Przetwórstwo
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
‘Evita 2’. Wymienione odmiany wykazują
zalety odmiany ‘Selva’, ale są znacznie
smaczniejsze. Najlepiej byłoby produkować odmiany powtarzające w namiotach
foliowych, co pozwala na osiąganie najwyższych cen. Jest to jednak produkcja
kosztowna i trudna.
Należy stwierdzić, że w kwietniu i maju możemy eksportować truskawki na
najbardziej chłonny w Europie rynek niemiecki. Pozwoli to zaradzić ewentualnym
spiętrzeniom podaży owoców na rynku
krajowym i związanemu z tym spadkowi
cen. Warto pamiętać, że w tym okresie
roku kończą się już owoce pochodzące od
największego europejskiego producenta
truskawek deserowych, czyli z Hiszpanii.
Za atrakcyjny uważany jest także rynek
słowacki. Niestety, daleko nam jeszcze do
wykorzystywania wszystkich możliwości
w tym zakresie. Podobnie jak w wypadku
innych gatunków, problem polega na zbyt
małej skali naszej produkcji. Wprawdzie,
jak na potrzeby rynku krajowego, owoców
bywa za dużo, ale równocześnie jest ich
za mało do zaspokojenia potrzeb eksportu, który w porównaniu z produkcją jest
żenująco niski. W ostatnim pięcioleciu
produkujemy 150–200 tys. ton truskawek,
z czego tylko 15–21 tys. ton eksportujemy
w stanie świeżym.
Nie wykorzystujemy również w tym
zakresie możliwości, jakie w ostatnich
latach stwarza bliski nam logistycznie
rynek rosyjski. Rosyjskie zakupy truskawek w latach 2004–2011 wzrosły prawie
sześciokrotnie. Jednak w największym
stopniu przyczyniły się do tego Turcja
i Grecja. Polska jest wprawdzie trzecim krajem na tej liście, ale po dość
dynamicznym wzroście importu w latach
2004–2006, następuje okres stagnacji.
Maliny
Gdy prześledzi się koszty produkcji malin przemysłowych na przestrzeni ostatnich trzynastu lat, można bez
trudu stwierdzić, że koszty te ustawicznie
rosną (stopa wzrostu wynosi około 33%),
podobnie jak się to dzieje w przypadku
reklama
Północnej (Kalifornia) udział takich
odmian w produkcji szacuje się nawet
na ponad 60%. W Polsce nie wydaje
się to możliwe ze względów klimatycznych. Jesteśmy zresztą na początku drogi
i podaż owoców jest tymczasem znikoma
w porównaniu z uprawami przyspieszonymi. Uzasadnia się to także tym, że
w tym okresie zainteresowanie konsumenta truskawkami deserowymi spada.
Problem polega najprawdopodobniej na
tym, że w uprawach opóźnionych dominowała do niedawna odmiana ‘Selva’
o efektownych i twardych owocach, które
dobrze znoszą transport, są jednak niesmaczne. Z tego powodu u klientów mogło
powstać przekonanie, że późne truskawki
to truskawki niesmaczne. W ostatnich
latach w uprawach opóźnionych coraz
częściej wykorzystuje się jednak odmiany
‘Albion’, ‘San Andreas’, ‘Monterey’ oraz
‘Portola’. Ta grupa odmian jest najbardziej ceniona przez doświadczonych producentów. Na uwagę zasługują także
‘Capri’, ‘Aromas’, ‘Diamante’, ‘Evita’ czy
Informator
55
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
innych gatunków przemysłowych owoców miękkich (tab. 5). W obserwowanym
okresie opłacalność produkcji także nie
jest zadowalająca. Tylko w trakcie siedmiu lat produkcja była opłacalna, jednak zaledwie trzykrotnie wartość współczynnika opłacalności przekracza 120%.
Prezentuje się on nieco lepiej tylko wtedy,
gdy z powodu okresowych braków tych
owoców na rynkach światowych, bardzo
wzrastają ich ceny skupu. Tak było na
przykład w roku 2007, 2008 i 2013.
Stopa wzrostu średnich plonów wynosi niestety najwyżej 12%. W Polsce wynoszą one ostatnio 8–9 ton z ha. W Serbii
z najlepszych plantacji zbiera się do 30
ton z ha, a w Chile – do 20 ton. Obok
niskich plonów drugą podstawową przyczyną wzrostu jednostkowych kosztów
produkcji malin są rosnące stawki za
zebranie kilograma tych owoców. W 2013
roku były one szacowane na 1,5 zł/kg.
Producenci oceniają, że trzeba do tego
dodać przynajmniej 25–30%, co wynika
z kosztów wyżywienia, transportu i zakwaterowania pracowników.
Maliny przemysłowe są kolejnym
przykładem na potwierdzenie tezy,
że dla mechanicznego zbioru takich
owoców nie ma alternatywy. W celu
omówienia problemu posłużę się ekonomicznymi parametrami zbioru malin kombajnem, zaczerpniętymi z opracowania dr.
Krzysztofa Zmarlickiego zamieszczonego w materiałach Konferencji w Lublinie
w grudniu 2008 roku. W opisywanym tam
przykładzie porównuje się ekonomiczne
efekty zbioru odmian letnich i jesiennych
na jednakowym areale (8 ha). Nawet przy
stosunkowo niskich plonach (odmiany letnie – 11,3 t/ha, odmiany jesienne 8 t/ha),
zebranie kilograma owoców odmian letnich, przy 13 przejazdach kombajnu,
kosztuje 0,40 zł/kg, zaś odmian jesiennych, przy 27 przejazdach kombajnu
– 0,64 zł/kg. Jeżeli całe 16 ha (co jest
całkowicie wykonalne), zbiera ten sam
kombajn, to koszty spadają o połowę.
Oczywiście powyższa kalkulacja jest tym
korzystniejsza, im bardziej złoty umacnia
się w stosunku do dolara. Obsługę kombajnu (3 osoby) stanowią zwykle członkowie rodziny właściciela gospodarstwa.
W celu symulacji przeprowadzonej
w celu porównania efektywności ekono-
56
Tabela 5. Koszty i opłacalność produkcji malin w latach 2001–2013
Lata
2001
2002
2003
2004
2005
2006
2007
2008
2009
2010
2011
2012
2013
Plony
handlowe
t/ha
8,0
8,0
7,0
8,5
8,0
7,0
7,0
8,0
8,0
8,0
9,0
9,0
8,0
Koszty produkcji
zł/ha
zł/kg
20 300
20 600
20 000
22 100
22 200
21 980
22 222
22 211
22 890
23 520
26 987
28 035
29 135
2,53
2,53
2,86
2,60
2,78
3,14
3,17
2,78
2,86
2,94
3,00
3,12
3,64
Ceny płacone
producentom
w zł/kg
2,00
2,80
2,90
1,60
2,00
2,15
4,00
4,10
3,10
3,30
2,64
2,92
4,30
Wskaźnik
opłacalności
produkcji
79
109
101
62
72
68
126
154
116
119
95
100
124
Źródło: kalkulacje Zakładu Ekonomiki Ogrodnictwa – IERiGŻ
Tabela 6. Wpływ plonu i sposobu zbioru owoców na opłacalność produkcji malin
na przykładzie 2008 roku
Plon
[t/ha]
Koszty [zł/ha]
Koszty [zł/kg]
Współczynnik
opłacalności [%]
Zbiór:
ręczny
mechaniczny
ręczny
mechaniczny ręczny mechaniczny
9
26 835
25 985
2,98
2,89
124
128
10
12
28 335
31 335
26 335
27 935
2,83
2,61
2,63
2,33
131
142
141
159
Źródło: obliczenia własne na podstawie kalkulacji Zakładu Ekonomiki Ogrodnictwa – IERiGŻ
Uwaga: koszty zbioru ręcznego przyjęto na poziomie 1,5 zł/kg, zaś mechanicznego – 0,65 zł/kg
micznej zróżnicowanej z powodu plonu
i sposobu zbioru (tab. 6), przyjąłem koszty
zbioru mechanicznego na wysokim poziomie (0,65 zł/kg). Mimo to widać, że wpływ
zastosowania mechanicznego zbioru
na opłacalność produkcji jest znaczny
i rośnie wraz ze wzrostem plonu.
W Polsce pracuje już przynajmniej
20 kombajnów do zbioru malin, a zatem
podobnie jak w przypadku pozostałych
gatunków, maliny przemysłowe będzie
się w niedalekiej przyszłości produkować głównie w dużych, specjalistycznych gospodarstwach, najlepiej zrzeszonych w grupach producentów.
Rynek malin deserowych zbieranych
do celulozowych pojemników, mieszczących 0,25 albo częściej 0,5 kg owoców, rozwinął się w Polsce najwcześniej. Jego początków należy szukać
w połowie lat osiemdziesiątych ubiegłego
wieku. Obecnie jest to praktycznie jedyny
sposób oferowania tych owoców konsumentowi. Sposób ten jest w pełni przez
klientów akceptowany. W ostatnich latach
maliny deserowe są obecne na rynku od
początku lipca do pierwszych większych
przymrozków – czasem do początku
listopada (tab. 7), a nawet dłużej. Ceny
hurtowe osiągane na rynku krajowym
pozwalają na akceptację, koniecznego
w tym wypadku, zbioru ręcznego, jak
również nieco wyższych kosztów produkcji. Według dr. Dariusza Paszko na
plantacjach, gdzie wytwarza się owoce
deserowe, koszty te mogą dochodzić do
4 zł/kg owoców, przy plonach wynoszących 10 t/ha. Plony, w zależności od
odmiany, mogą tam jednak wzrastać
nawet do 15 t/ha i więcej.
Dysponujemy obecnie zestawem wartościowych odmian (w tym większość
polskiej hodowli), które umożliwiają dostawy owoców deserowych wysokiej jako-
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
Tabela 7. Ceny hurtowe malin deserowych na rynku warszawskim w latach
2001–2013 [zł/kg]
miesiąc
VII
VIII
IX
X
XI
średnio
2001
5,0
5,3
5,0
6,0
9,0
6,1
2002
5,0
8,0
5,0
6,0
12,0
7,2
2003
8,0
12,0
10,0
13,0
–
7,1
rok
2004
5,0
5,5
4,0
5,5
–
5,0
2005
4,0
6,0
5,0
6,5
–
5,4
2006
6,0
8,0
6,0
7,0
–
6,7
2007
7,5
13,0
8,0
10,0
–
9,6
2008
7,0
9,0
8,5
9,0
13,0
9,3
2009
8,0
10,0
8,0
14,0
–
10,0
2010
15,0
10,0
9,0
13,0
–
11,7
2011
8,0
10,0
7,0
11,0
–
9,0
2012
7,0
9,0
7,0
12,0
–
8,8
2013
7,0
10,0
10,0
20,0
24,0
14,2
średnio
7,1
8,9
7,1
10,3
14,5
–
Źródło: badania własne
ści przez tak długi okres. W kolejności
dojrzewania można wymienić następujące odmiany: ‘Laszka’, ‘Glen Ample’,
‘Tulameen’, ‘Polana’, ‘Polka’, ‘Pokusa’.
Tylko ‘Glen Ample’ i ‘Tulameen’ nie są
odmianami polskimi. Trzy ostatnie odmiany owocują jesienią na tegorocznych
pędach. ‘Laszka’ i ‘Glen Ample’ wyróżniają się plennością i jakością owoców.
‘Tulameen’ to podstawowa odmiana deserowa w wielu krajach. W naszych warun-
kach nadaje się jednak przede wszystkim
do produkcji pod osłonami.
Z odmian jesiennych, owocujących na
jednorocznych pędach, najbardziej znana
jest ‘Polana’. ‘Polka’, ceniona już w wielu
krajach Europy, przewyższa ją jednak
jakością i trwałością owoców i stopniowo będzie ją zastępowała. Efektowne
i smaczne są również owoce odmiany
‘Pokusa’. Ze względu jednak na mniejszą
trwałość odmiana ta oceniana jest jako
przydatna przede wszystkim na rynkach
lokalnych.
Dysponując takim zestawem wartościowych odmian, możemy realnie myśleć
o zwiększeniu eksportu malin deserowych. Obecnie, przy produkcji wynoszącej 82–127 tys. ton, eksportujemy zaledwie 16–25 tys. ton. Uzależnione jest to
jednak przede wszystkim od zwiększenia
koncentracji i skali produkcji.
Czarne porzeczki
Wyniki ekonomiczne osiągane w produkcji czarnych porzeczek zbieranych
kombajnem są klinicznym przykładem tego, jak rynek taki nie powinien wyglądać. Lata 2002–2006 to
okres głębokiego załamania cen (tab. 8),
a więc powtórka sytuacji z początku
lat 90. ubiegłego wieku. Od roku 2007
do 2011 mamy do czynienia z sytuacją
odwrotną, czyli nadmierną prosperitą.
Lata 2012 i 2013 to początek kolejnego
okresu dekoniunktury. A przecież Polska
jest światowym liderem w produkcji owoców czarnej porzeczki – produkujemy ich
w ostatnich latach 46–59% w stosunku do
produkcji światowej.
Fakt ten paradoksalnie bardzo utrudnia utrzymanie równowagi na rynku, tym
bardziej że nie jest on zorganizowany
i kolejne załamania cen wynikają z polsko–polskiej konkurencji na rynkach
UE, od kondycji których jesteśmy uzależnieni. Na tym rynku działa też osoreklama
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
Tabela 8. Koszty i opłacalność produkcji porzeczek czarnych w latach 2001–2013
Ceny płacone
producentom
w zł/kg
2,00
1,60
1,20
0,35
0,65
0,65
3,75
1,80
2,15
1,85
4,00
1,75
1,45
Koszty produkcji
Lata
Plony handlowe
t/ha
zł/ha
zł/kg
2001
2002
2003
2004
2005
2006
2007
2008
2009
2010
2011
2012
2013
5,0
4,0
5,0
7,0
7,0
7,0
5,0
7,0
7,0
7,0
6,0
7,0
8,0
8300
8200
8500
8800
9070
9170
8950
9843
10 313
10 500
11 915
12 533
13 608
1,66
2,05
1,70
1,26
1,30
1,31
1,79
1,41
1,47
1,50
1,99
1,79
1,70
Wskaźnik
opłacalności
produkcji
120
78
71
24
50
50
210
128
146
123
201
98
85
Źródło: kalkulacje Zakładu Ekonomiki Ogrodnictwa – IERiGŻ
bliwy mechanizm, polegający na tym,
że w latach, kiedy ceny owoców są
wysokie, w sposób gwałtowny i przez
nikogo nie kontrolowany, rosną nowe
nasadzenia. Wchodzą one w owocowanie w następnych latach i pogłębiają
w ten sposób rysujący się kryzys.
W tej fazie cyklu (równie gwałtownie
jak poprzednio nasadzenia) rośnie liczba plantacji likwidowanych. Na skutek
tego zmniejszają się dostawy i rosną
ceny. Od tego momentu opisany cykl
się powtarza, trwając zwykle 5–6 lat.
Pierwszym środkiem zaradczym,
a zarazem szansą dla indywidualnego
producenta jest postępowanie odwrotne od powszechnie praktykowanego.
Oznacza to, że należy zakładać plantacje wtedy, gdy wszyscy inni je likwidują.
Odnosi się to zresztą nie tylko do czarnych porzeczek.
W przypadku czarnych porzeczek
spełnione zostały dwa warunki, które
powinny być rękojmią sukcesu na rynku.
Owoce te produkujemy na dużych areałach i od lat zbierane są wyłącznie
mechanicznie. Wspomniane warunki, choć do osiągnięcia sukcesu są
konieczne, to jednak do tego nie
wystarczają. Jako czołowy producent
tych owoców na świecie, powinniśmy
się poważnie zajmować badaniem
jego potrzeb. Nie czynimy tego jednak
z powodu braku zorganizowanych
struktur OP i GP, które dysponowały-
58
Tabela 9. Wpływ plonu na opłacalność produkcji czarnych porzeczek na przykładzie 2008 roku
Plony
handlowe
t/ha
Ceny płacone
producentom
zł/ha
zł/kg
w zł/kg
Wskaźnik
opłacalności
produkcji [%]
8,0
10 093
1,26
1,80
143
10,0
10 593
1,06
1,80
170
12,0
11 093
0,92
1,80
196
Koszty produkcji
Źródło: obliczenia własne na podstawie kalkulacji Zakładu Ekonomiki Ogrodnictwa – IERiGŻ
Uwaga: koszty zbioru mechanicznego przyjęto na poziomie 0,25 zł/kg
by większością podaży tych i innych
owoców.
Jak się wydaje, do podstawowych
przyczyn naszych niepowodzeń, należą niewątpliwie bardzo niskie osiągane
plony. Obecnie jednak będzie można to
zmienić. Do niedawna 10 t/ha było dla
tego gatunku plonem bardzo wysokim.
Dysponujemy już jednak odmianami, których plenność sięga nawet kilkunastu ton
z ha. Na dodatek, ich owoce mają równocześnie wysoką wartość przetwórczą.
Należy tu w pierwszym rzędzie wymienić
polskie odmiany ‘Tiben’, ‘Tisel’ i ‘Ores’
oraz szkocką ‘Ben Hope’. Do bardzo
plennych, lecz mniej wartościowych dla
przetwórstwa, należą: odmiana szkocka ‘Ben Connan’ i ukraińska ‘Jubilejnaja
Kopania’. Przedstawiona w tabeli 9 symulacja dowodzi, jak znacznie można popra-
wić opłacalność produkcji owoców tego
gatunku, dzięki uzyskiwaniu wyższych
plonów.
Rynek owoców deserowych w Polsce
dopiero się rodzi. Brak było nie tylko
takich tradycji, ale również odpowiednich
odmian. Z badanych obecnie w IO do
tego celu nadają się: ukraińskie odmiany ‘Wernisaż’ i ‘Sofijewska’ oraz polskie ‘Bona’, ‘Ceres’ i ‘Tines’. W ostatnich
latach czarne porzeczki pojawiają się
w plastikowych pojemnikach o pojemności
0,5 kg. Ich ceny hurtowe na Broniszach
wynoszą nawet 3–5 zł/kg, co dowodzi,
że taki sposób ich sprzedaży może mieć
przyszłość.
Podsumowanie
Zaprezentowane analizy dowodzą
małej atrakcyjności ekonomicznej pro-
tel. 22 826 16 26, zamowienia@hortpress.com, www.hortpress.com
Stanisław Pluta
Porzeczki
czarne
i kolorowe
Liczba stron: 144
Oprawa: miękka
Rok wydania: 2013
Cena: 30 zł
Barbara Błaszczyńska
UPrawa
czereśni
Liczba stron: 432
Oprawa: miękka
Rok wydania: 2012
Cena: 45 zł
Jan Danek
UPrawa
maliny
i jeżyny
Liczba stron: 104
Oprawa: miękka
Rok wydania: 2014
Augustyn Mika
intensywna
UPrawa
śliwy
Liczba stron: 120
Oprawa: miękka
Rok wydania: 2014
To długo oczekiwana przez osoby uprawiające porzeczki publikacja
autorstwa dr. hab. Stanisława Pluty, prof. IO w Skierniewicach.
W książce autor analizuje sytuację na światowym rynku czarnej porzeczki
z przedstawieniem perspektyw dotyczących uprawy tego gatunku
w Polsce i za granicą. Szczegółowo opisane zostały w niej najważniejsze
odmiany porzeczek (czarnych, czerwonych i białych) polecane do uprawy
na plantacjach towarowych, z uwzględnieniem najnowszych kreacji tych
gatunków. W publikacji przedstawiona została technologia produkcji wysokiej
jakości materiału szkółkarskiego oraz wszelkie zabiegi agrotechniczne
(przygotowanie stanowiska, sadzenie, nawożenie), które należy
przeprowadzić przed założeniem plantacji porzeczek oraz w trakcie
jej uprawy. W przystępny sposób autor przedstawia także najważniejsze
choroby oraz szkodniki zagrażające uprawie porzeczek.
Publikacja dla producentów czereśni zainteresowanych nowoczesną uprawą
tego gatunku. Autorka omówiła takie zagadnienia, jak: zakładanie sadu,
wymagania uprawowe, formowanie koron i cięcie drzew, ochrona przed
chorobami i szkodnikami, prawidłowe odżywianie drzew. Prezentuje odmiany
czereśni najlepiej sprawdzające się w polskich warunkach klimatyczno-glebowych, które owocują na dobrym poziomie, a ich owoce mają
doskonałą jakość. W książce nie zabrakło również informacji na temat zbioru,
przechowywania i sprzedaży czereśni.
Publikacja przeznaczona dla producentów maliny bądź jeżyny
zainteresowanych nowoczesną uprawą tych gatunków. Jest to już
drugie wydanie książki, które zostało zaktualizowane. Znalazły się w nim
nowe odmiany maliny i jeżyny wchodzące do nasadzeń produkcyjnych,
przystosowane do warunków klimatycznych Polski, plenne, odporne
na szkodniki i choroby, których owoce spełniają oczekiwania zarówno
producentów, jak i klientów. W treści książki nie zabrakło informacji na
temat nowych technologii uprawy, tj. uprawy sterowanej i pod osłonami.
Producentów malin zainteresować może również mechaniczny
zbiór owoców.
Książka adresowana do sadowników planujących intensywną uprawę
śliw. Publikacja zawiera charakterystykę najbardziej przydatnych
w warunkach Polski odmian śliw, opis nowoczesnych technologii uprawy
i zasad pielęgnacji sadu śliwowego. Autor dużo miejsca poświeca
metodom formowania koron i cięcia drzew oraz najgroźniejszym chorobom
i szkodnikom śliw, a także informacjom na temat rynków zbytu
tych smacznych owoców.
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
dukcji miękkich owoców przemysłowych w Polsce. W okresie od 2001 do
2013 roku, dla wszystkich omawianych
gatunków udawało się uzyskiwać produkcję opłacalną najwyżej dla 6–7 lat. Rynek
ten jest bardzo niestabilny, a zatem nie
gwarantuje producentowi nie tylko stabilnych, ale jakichkolwiek dochodów.
Modelowym przykładem rozchwiania
rynku przemysłowych owoców miękkich
są czarne porzeczki.
Ten stan rzeczy, utrzymujący się przynajmniej od ćwierćwiecza, wynika po części z rozdrobnienia produkcji tych owoców,
co często łączy się z technologicznym
zacofaniem. Wydaje się jednak, że w największym stopniu jest to efekt postawy
zakładów przetwórczych, które dbają
o pośredników, ale nie dbają zupełnie
o własną bazę surowcową.
Taki stan rynku zmusza producentów
owoców miękkich do poszukiwania możliwej do przyjęcia ekonomicznej alternatywy. Obecnie zmienia się zatem zarówno
przeznaczenie produkowanych truskawek
i malin, jak i model gospodarstwa, które
je wytwarza. Czasy, kiedy chłoporobotnicy produkowali owoce przemysłowe na
malutkich poletkach, to już przeszłość.
Teraz coraz częściej powstają gospodarstwa liczące kilkadziesiąt, a nierzadko
i sto kilkadziesiąt hektarów. Specjalizują
się one w produkcji deserowych owoców
miękkich. Zwykle są to maliny i truskawki,
ale często także borówki amerykańskie.
Coraz częściej owoce są wytwarzane pod
osłonami. Jest to początek koncentracji
podaży, która powinna jednak sięgać głębiej niż obecnie. Mam tu na myśli tworzenie wyspecjalizowanych GP i OP. Jest to
konieczne, jeśli chcemy poważnie myśleć
o zwiększeniu eksportu, wynoszącego
obecnie około 10–15% produkcji.
Jeśli chodzi o porzeczki, to proces
przestawiania się na produkcję owoców
deserowych, jest dość zaawansowany
w odniesieniu do porzeczek czerwonych.
Dla czarnych dopiero się rozpoczyna. Tutaj
najbliższą alternatywą dla obecnej rzeczywistości są grupy, dysponujące dużą
podażą owoców oraz kombajnami do
mechanicznego zbioru owoców. Tylko takie
podmioty mogą się stać liczącą się przeciwwagą dla zakładów przetwórczych. n
Magdalena Kapłan
Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie,
Katedra Nasiennictwa i Szkółkarstwa Ogrodniczego magdalena.kaplan@up.lublin.pl
Czy Polska może być krajem winnic?
Wstęp
Polska położona jest poza północną granicą obszaru intensywnej uprawy
winorośli. Przeciętna roczna suma aktywnych temperatur SAT (średnich dobowych
temperatur powyżej 10°C) dla centralnej Polski w latach 1981–2000 wynosiła
2450°C [Lisek 2005]. Według Myśliwca
[2009] dla rejonów położonych na południe od linii wyznaczonej przez miejscowości: Chełm, Lublin, Radom, Łódź,
Poznań i Gorzów Wielkopolski wartości
tego współczynnika oscylują pomiędzy
2500–2600°C. W Polsce znajdują się
tereny o bardzo korzystnym mikroklimacie
dla uprawy winorośli, położone w takich
regionach, jak: Wyżyna Sandomierska,
Wyżyna Małopolska, Pogórze Karpackie,
Przedgórze Sudeckie, Nizina Śląska i Nizina Wielkopolska, gdzie suma aktywnych temperatur waha się od 2600 do
2700°C. Długość okresu wegetacji dla
terenów Polski wynosi 180–230 dni, zaś
roczna suma nasłonecznienia 1400–1900
godzin. Ze względu na mało sprzyjające
warunki klimatyczne dla winnic najbardziej odpowiednie są stoki o ekspozycji południowo-zachodniej do wysokości
około 300–400 m n.p.m. Suma opadów
atmosferycznych oraz zasobność gleb
są wystarczające do uprawy winorośli
[Myśliwiec 2009]. Bardzo dużym zagrożeniem dla winorośli w północnych rejonach
jej uprawy są znaczne spadki temperatury w okresie zimy (sporadycznie do
–30°C) oraz późne przymrozki wiosenne, występujące po rozpoczęciu pękania
pąków na przełomie kwietnia i maja, jak
również przymrozki jesienne, w wyniku
których uszkadzane są liście i tym samym
przerwane zostaje dojrzewanie owoców
i drewnienie łozy, pomimo trwającej
wciąż ciepłej i słonecznej pogody. Na
naszych szerokościach geograficznych
powodzenie uprawy winorośli zależy
przede wszystkim od właściwej lokalizacji [Bosak 2006, Lisek 2007b, Myśliwiec
2009].
Informator
Historia uprawy winorośli
Najstarsze ślady archeologiczne
potwierdzające uprawę winorośli na ziemiach polskich, datowane są na X i XI
stulecie. Pierwsze historyczne wzmianki
dotyczące uprawy tego gatunku sięgają
końca XII wieku. Uprawy te powstawały
za sprawą zakonników i księży w okolicach Poznania, Wrocławia i Gniezna oraz
innych miast biskupich i opactw [Sękowski
i Myśliwiec 1996, Myjak 2003]. Największy
rozwój komercyjnej uprawy winorośli miał
miejsce w XV i XVI wieku, wówczas w całej Polsce winnice były bardzo rozległe,
a wino gronowe cieszyło się dużą renomą
i wywożono je za granicę. Intensywne
uprawy winorośli były prowadzone przede
wszystkim na Śląsku w dolinie Odry od
Raciborza aż po Szczecin oraz w dolinie Wisły, zaś stolicą nadwiślańskiego
winiarstwa przez stulecia był Sandomierz
[Bosak 2013]. W XVII i XVIII wieku na
terenie Europy miało miejsce ochłodzenie
klimatu (tzw. mała epoka lodowcowa),
61
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
które głównie przyczyniło się do upadku
uprawy tego gatunku w naszym kraju.
Obecny stan uprawy
winorośli w Polsce
Obecnie uprawa winorośli w Polsce
ma niewielkie znaczenie gospodarcze,
ale towarzyszy jej duże zainteresowanie i szybki wzrost powierzchni upraw
[Bosak 2004, 2006, Lisek 2007b, 2008,
2009, Kapłan 2009 a,b]. Szacuje się, że
w 2008 roku powierzchnia winnic w Polsce wynosiła około 250–300 ha [Lisek
2008], zaś obecnie około 1500 ha. Duże
zainteresowanie uprawą tego gatunku
wynika przede wszystkim z ocieplenia
klimatu, przydatności winorośli do uprawy
w warunkach narastającej suszy, poszukiwania nowych opłacalnych upraw, mody
na wino gronowe, w tym pochodzące
z własnej winnicy, wejścia w życie tzw.
„ustawy winiarskiej”, która zezwala na
wyrób i sprzedaż wina gronowego z owoców pochodzących z własnej winnicy,
postępu w hodowli nowych odmian o małej podatności na patogeny grzybowe
i uszkodzenia mrozowe oraz możliwości wykorzystania winorośli w gospodarstwach agroturystycznych [Lisek 2007b].
Ponadto w ostatnich latach notuje się
stale rosnące spożycie wina w Polsce,
wzrost zainteresowania tym produktem
wśród osób młodych, wykształconych
i zamożnych [Bosak 2013]. Rosnącym
zainteresowaniem cieszy się przede
wszystkim sadzenie winnic dostarczających surowca winiarskiego, ponieważ
uprawa odmian deserowych w gruncie
lub pod osłonami jest nieopłacalna [Bosak
2004, 2006, Lisek, 2011]. Praktyka ostatnich lat wykazała, że winnice są sporą
atrakcją turystyczną, zaś wino gronowe
stanowi unikalny, oryginalny i poszukiwany produkt lokalny.
Podstawowym czynnikiem decydującym o powodzeniu uprawy winorośli
w chłodnym klimacie jest dobór odpowiednich odmian, które charakteryzują
się wysoką odpornością na uszkodzenia
mrozowe. Krzew winorośli rozpoczyna
wegetację, gdy temperatura powietrza
osiąga przynajmniej 10°C, a temperatura
powierzchniowej warstwy gleby 7–9°C
[Negrul 1959]. W zależności od lokalizacji
i przebiegu pogody początek wegetacji
62
winorośli w Polsce przypada na pierwszą
lub drugą dekadę kwietnia, zaś kwitnienie
na połowę czerwca, choć w niektóre lata
rozpoczyna się już na początku ostatniej
dekady maja i trwa najczęściej 10–14 dni
[Lisek 2005]. Owoce najwcześniejszych
odmian osiągają w centralnej Polsce
dojrzałość na początku drugiej dekady
sierpnia. Dojrzewanie owoców najpóźniejszych odmian następuje na przełomie
pierwszej i drugiej dekady października
i jest często przerywane przez przymrozki, dlatego tak istotne znaczenie odgrywa wybór stanowiska pod uprawę [Lisek
2005].
W krajach, gdzie występują mroźne
zimy, odporność krzewów na uszkodzenia
mrozowe decyduje o powodzeniu uprawy
[Elfving et al., 1985; Lisek et al., 1992/93,
Sękowski and Myśliwiec, 1996; Fallahi et
al., 2001; Korbuly, 2002; Kozma, 2002;
Kriszten, 2002; Lisek, 2004; 2007a;
Kuleba, 2005]. Odporność na mróz roślin
z rodzaju Vitis sp. jest modyfikowana
przez czynnik genetyczny [Galet, 1988;
Alleweldt et al., 1990]. Średnia odporność
na zimno pąków zimujących na krzewach
V. vinifera wynosi –16°C [Nikov et al.,
1983]. Według Pospíšilovej [1981], Alleweldta i in. [1990] i Korbuly [2002] spośród wszystkich uprawianych odmian
Vitis vinifera najbardziej odporny na
spadki temperatury jest 'Riesling’, którego
pąki w okresie spoczynku mogą znieść
spadki temperatury nawet do 22–25°C
poniżej zera. Jak podaje Moser [1962]
i Pospíšilova [1981] odmiany: ‘Traminer
Rot’, ‘Zweigelt’, ‘Pinot Gris’, ‘Pinot Noir’
i ‘Chardonnay’ odznaczają się podobną
tolerancją, a ich pąki najczęściej zostają
uszkodzone w temperaturze od –20°C do
–22°C. Średnio odporne odmiany, których
pąki są uszkadzane w temperaturach od
–18°C do –20°C, to ‘Sylvaner’, ‘Mueller
Thurgau’ i ‘Scheurebe’. Badania i obserwacje przeprowadzone w Polsce [Lisek
2009] nie potwierdzają w pełni tych wyników, ponieważ pąki odmian winorośli właściwej, tj. na przykład 'Zweigelt' w mroźne
zimy zostają uszkodzone w większym
stopniu, niż odmiany wykazujące średnią
podatność na spadki temperatury w okresie zimy, tj. ‘Scheurebe’ i ‘Dornfleder’.
W krajach o mniej korzystnych warunkach przyrodniczych, jak Polska, do
uprawy winorośli szczególnie poleca się
mieszańce (hybrydy) międzygatunkowe,
których hodowlę zapoczątkowano pod
koniec XIX stulecia we Francji, krzyżując
V. vinifera z pochodzącymi z Ameryki
Północnej V. riparia, V. rupestris i V. lincecumii. Otrzymano tzw. hybrydy francusko-amerykańskie, tj.: ‘Aurore’, ‘Baco Noir’,
‘Marechal Foch’, ‘Seyval’ i ‘Verdelet’, charakteryzujące się dużą odpornością na
choroby grzybowe, częściową odpornością na Daktulosphaira vitifoliae Fitch.
oraz wytrzymałością na niskie temperatury [Elving et al. 1985, Hawthorne and
Dennehy 1991, Kiymoto 1995, Bordelon
i in. 1997, Wample i in. 1997].
Liczną grupę hybryd wyhodowano
w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie,
gdzie krzyżowano V. vinifera z gatunkami
amerykańskimi, w tym także z V. labrusca. Obecnie w północnych stanach USA
i południowo-wschodniej Kanadzie (region
Ontario) mieszańce międzygatunkowe są
uprawiane powszechnie, ponieważ są
bardziej tolerancyjne na spadki temperatury w okresie spoczynku bezwzględnego
(–25°C) niż V. vinifera [Elfving i in., 1985;
Plocher and Parke, 2001]. Wśród mieszańców uzyskanych przez skrzyżowanie
V. vinifera z V. labrusca na uwagę zasługują: ‘Buffalo’, ‘Reliance’, ‘Canadice’, ‘Einset’,
‘Price’ i ‘Festivee’ [Elfving i in. 1985, Reisch
i in. 1999; Fallahi i wsp., 2001].
Pochodzące z Białorusi, Ukrainy i południowej Rosji wschodnioeuropejskie
hybrydy są w stanie wytrzymać spadki temperatury do –30°C (‘Ananasnyj
Rannyj’, 'Zilga’), –25°C (‘Aloszeńkin',
'Supaga’), od –21°C do –23°C (‘Arkadia’),
a do –22°C (‘Kodrianka’) [Łojko i ButGusaim 1990; Kostrikin 2002; Abuzov
2009]. Pąki mieszańców międzygatunkowych ‘Arkadia’ i ‘Kordianka’ są bardziej wrażliwe na mróz niż wiele odmian
V. vinifera [Lisek 2009].
Mieszańce pochodzące z Węgier charakteryzują się bardzo wysoką (‘Refren’,
‘Bianca’), wysoką (‘Nero’, ‘Medina’)
lub umiarkowaną tolerancją na zimno
(‘Palatina’) [Hajdu i Gabor 1997; Korbuly
2002; Kozma 2002]. Wysoka odporność
odmiany 'Bianca' [Kozma, 2002] w polskich warunkach nie została potwierdzona, gdyż uszkodzenia były większe niż
u odmiany ‘Medina’ [Lisek, 2004; 2007a].
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
Z nowszych odmian, tzw. hybryd międzygatunkowych powstałych ze skrzyżowania V. vinifera i które są traktowane
jako V. vinifera, na uwagę zasługują:
‘Cabernet Cortis’, ‘Regent’, ‘Rondo’,
‘Roesler’, ‘Solaris’, ‘Milia’, ‘Muscat Bleu’,
ponieważ wykazują dużą odporność na
mróz. Mniej tolerancyjne są ‘Acolon',
‘Kerner’, ‘Sieger’ i 'Dornfelder’ [Hillebrand
et al 2003; Kaserer i Blahous 1999; Basler
2002; Pospíšilová i in., 2005].
Hodowlę nowych odmian prowadzi się
również na dużą skalę w innych krajach
europejskich, takich jak: Dania, Szwecja
czy Łotwa [Plocher and Parke 2001].
Celem prac hodowlanych jest otrzymanie
odmian przydatnych do uprawy w wilgotnym i chłodnym klimacie. Uzyskane w tych
krajach genotypy są przydatne do uprawy
przy ograniczonej ochronie chemicznej
i lepiej przystosowane do chłodnego klimatu niż odmiany pochodzące od Vitis
vinifera [Hajdu and Gabor 1997, Basler
i in. 2002, Jörger 2002]. Efekty tych
prac są wykorzystywane między innymi
w Polsce [Lisek 2005, 2008, 2009].
Pomimo znacznych osiągnięć w hodowli
mieszańców, jakościowym standardem
pozostają zarówno wśród winogron deserowych, jak i przerobowych odmiany
wywodzące się od V. vinifera, których
owoce odznaczają się jędrnym miąższem, dobrym smakiem, większą trwałością i wyższą zawartością witamin oraz są
lepszym surowcem do wyrobu wysokogatunkowych win gronowych [Ahmedullah
1996, Minarovska i Horcin 2000].
W północnych rejonach uprawy
winorośli, jak np. British Columbia, coraz
częściej mieszańce wypierane są przez
odmiany winorośli właściwej (Vitis vinifera), które charakteryzują się wyższą jakością owoców i win [Caprio and Quamme
2002]. W Polsce uprawa tego typu odmian
jest możliwa tylko w niektórych rejonach
(południowo-zachodnich) i na najlepszych
stanowiskach, gdzie zimy są stosunkowo
łagodne. W trakcie badań przeprowadzonych
przez Liska [2009] w warunkach polskiego klimatu stwierdzono, że umiarkowanie
łagodna zima, z minimalną temperaturą
–23°C, nie powoduje uszkodzeń mrozowych u odmian, które wykazują średnią
tolerancję na uszkodzenia mrozowe, w tym
wielu genotypów V. vinifera. U tej grupy
odmian w trakcie zim, gdy temperatura
spada poniżej –25oC, notuje się uszkodzenia wszystkich pąków lub większości
z nich na roślinach, które nie zostały zabezpieczone przed mrozem przez
przykrycie glebą, ściółką lub śniegiem. Według tego autora [Lisek 2009] krzewy
V. vinifera na terenie Polski mogą być
uprawiane tylko w najcieplejszych rejonach i w najlepszych lokalizacjach, gdzie
wartości temperatury w okresie zimy nie
osiągają –25°C. Tymczasem takie spadki
temperatury są dość powszechne na zdecydowanej części Polski. Ryzyko uszkodzeń krzewów winorośli w centralnej
i północnej Polsce jest zbyt wysokie, aby
polecać te odmiany (nawet najbardziej
odporne z nich), chyba że będą zabezpieczone przed mrozem. Stosunkowo wrażliwe mieszańce mogą okazać się przydatne dla plantatorów winorośli w zachodniej
Polsce, ponieważ zimy w tych rejonach są
łagodniejsze niż w centralnej i wschodniej
części kraju.
W Polsce od wielu lat prowadzone są
badania nad przydatnością wielu genotypów winorośli do uprawy w chłodnym klimacie, których głównym celem jest ocena
plonowania, tolerancji (odporności) na
mróz oraz podatności na patogeny chorobotwórcze [Lisek 2008, 2009]. W trakcie obserwacji przeprowadzonych przez
Liska (2008, 2009) w dwóch okresach:
1987–1989 i 2005–2007 wykazano, że
krzewy oceniane w późniejszym terminie
wcześniej rozpoczynały okres wegetacji niż we wcześniejszych latach badań.
Lisek (2008, 2009) wykazał, że warunki
pogodowe w ocenianych okresach miały
znaczący wpływ na parametry wzrostu
i rozwoju roślin. Gdy weźmie się pod
uwagę stosunkowo krótki czas badań
i dużą liczbę czynników i ich wzajemnych
oddziaływań, trudno jest określić, który
z elementów pogodowych, takich jak
minimalne i maksymalne temperatury,
średnia dzienna temperatura, opady lub
ekspozycja słoneczna – jest najbardziej
odpowiedzialny za zmiany w rozwoju
i plonowaniu winogron. Zauważalne różnice występujące w większości faz fenologicznych można wyjaśnić przez wzrost
średniej temperatury powietrza w okresie
od maja do września i wyższej mini-
Informator
malnej temperatury w okresie zimowym.
Podobne wyniki otrzymał Jones [2005],
który badał wpływ klimatu na wzrost
i plonowanie winorośli w zachodniej części Stanów Zjednoczonych. Z obserwacji
tego autora wynika, że średnia roczna
temperatura w ciągu okresu wegetacyjnego wzrosła o 1,7°C w ciągu 50 lat, podobnie ocenia wzrost 11 temperaturowych
parametrów, takich jak średnie, minimalne
i maksymalne temperatury podczas sezonu wegetacyjnego i uśpienia itp.
Według Plocher and Parke [2001],
Caprio and Quamme [2002], Jones [2005], Selley [2008] i Liska [2008] narastające ocieplenie klimatu pozwala przesunąć strefę towarowych winnic na północ, na przykład do północnych regionów
Stanów Zjednoczonych, Kanady, Wielkiej
Brytanii, Holandii, Niemiec czy Polski.
Zdaniem Liska [2008] wahania klimatyczne, które mają miejsce w ostatnim czasie,
przemawiają za uprawą tego gatunku.
Jednak należy mieć na uwadze to, że
uprawa winorośli w Polsce może być
zawodna, ponieważ nasz klimat charakteryzuje się dużą zmiennością, dlatego
tak ważna jest odpowiednia lokalizacja
uprawy, optymalny dobór odmian oraz
ochrona przed patogenami.
W Polsce do najważniejszych biotycznych zagrożeń krzewów winorośli należą
patogeny grzybowe, takie jak: mączniak
rzekomy (Plasmopara viticola Berl. i Toni],
mączniak prawdziwy (Uncinula negator
[Schw.] Burr), szara pleśń (Botrytis cinerea Pers.) i nekroza korowa (Phomopsis
viticola Sacc.) oraz szkodniki: przędziorek
chmielowiec (Tetranychus urticae Koch.),
przędziorek owocowiec (Panonychus
ulmi Koch.), szpeciele (Eriophyes vitis
Pgst.) oraz zwójkówki (Torticidae) [Lisek
2005, 2011]. W Polsce ochrona przeciwko chorobom i szkodnikom jest bardzo utrudniona, ponieważ winorośl jest
gatunkiem niszowym i dobór zarejestrowanych preparatów jest bardzo ograniczony. W ostatnich latach na plantacjach towarowych coraz częściej notuje
się obecność Phomopsis viticola Sacc.,
patogena, który do lat 90. ubiegłego
stulecia występował tylko w uprawach
pod osłonami. Badania przeprowadzone
przez Machowicz-Stefaniak i Kuropatwę
[1993b] wykazały, że w wyniku nekrozy
63
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
korowej 1% pędów winorośli zamierał
u odmiany ‘Skarb Panonii’ uprawianej pod
osłonami. W krajach o ciepłym klimacie
Phomopsis viticola występuje powszechnie, powodując nekrozę, pękanie i łuszczenie się kory, prowadząc do zamierania pędów, a następnie całych krzewów [Berezovskaja and Volosina 1987,
Cavannii i in. 1987, Machowicz-Stefaniak
i Kuropatwa 1991, 1993a].
Czynnikiem niezbędnym do osiągnięcia dobrych efektów uprawy jest zdrowy
materiał szkółkarski. We wszystkich krajach, gdzie uprawa winorośli ma duże
znaczenie gospodarcze, a klimat jest
łagodny, winnice zakładane są z sadzonek szczepionych na podkładkach [Lisek
2005]. Klimat Polski z mroźnymi zimami
uniemożliwia rozwój mszycy korzeniowej
filoksery winiec (Daktulosphaira vitifoliae Fitch.) i szczepienie krzewów na nią
odpornych nie jest koniecznością. Niskie
temperatury, panujące podczas cyklicznie
powtarzających się ostrych zim, powodują uszkodzenia mrozowe całych roślin
lub tylko ich części nadziemnej, względnie naszczepu (naszczepionej odmiany).
Krzewy własnokorzeniowe o uszkodzonej
przez mróz części nadziemnej szybko
regenerują, wydając pędy z podziemnej
części pnia. Natomiast uszkodzone przez
mróz krzewy szczepione muszą być przeszczepiane (szczepienie „w miejscu”)
lub usuwane z plantacji. Na terenach,
gdzie występuje filoksera, szczepienie
jest niezbędne. Krzewy własnokorzeniowe spotyka się sporadycznie w krajach
o łagodnym klimacie, głównie na lekkich,
kamienistych glebach i w chłodniejszych
rejonach podgórskich, gdzie warunki nie
sprzyjają rozwojowi tego szkodnika [Helm
i in. 1991, Folwell i in. 2001, Rahman
i in. 2001]. Jak podaje Folwell i in. [2001]
filoksera nie stanowi poważnego zagrożenia w rejonach o mroźnych zimach,
a szczepienie odmian wrażliwych na tego
szkodnika, jak ‘Merlot’ i ‘Chardonnay’, nie
ma ekonomicznego uzasadnienia. Za uprawą krzewów nieszczepionych przemawia
również fakt, że niektóre mieszańce międzygatunkowe, jak na przykład ‘Aurora’, są
tolerancyjne na korzeniową formę filoksery
[Hawthorne and Dennehy 1991].
Podstawową metodą rozmnażania
winorośli w polskich warunkach jest uko-
64
rzenianie zdrewniałych i zielnych sadzonek pędowych, prowadzone w szkółkach
polowych oraz pojemnikach pod osłonami [Rejman 1987, Czynczyk 1998].
Wstąpienie Polski do Unii Europejskiej
przyczyniło się do otwarcia rynku na
materiał szkółkarski z krajów unijnych,
a jego konkurencyjne ceny dla rodzimej
produkcji oznaczają, że na nasz rynek
coraz częściej trafiają sadzonki szczepione. Są one bowiem standardowym materiałem rozmnożeniowy we wszystkich
krajach, gdzie winorośl uprawiana jest
powszechnie. W Polsce do tej pory nie
prowadzono badań dotyczących wpływu
podkładek na wzrost, plonowanie i mrozowytrzymałość winorośli [Lisek 2005].
Od 1 maja 2004 roku terytorium Polski
zaliczono do strefy A uprawy winorośli,
czyli rejonów mało sprzyjających uprawie tego gatunku. Oprócz Polski należą
do niej m.in. północno-wschodnie landy
Niemiec, Wielka Brytania i Dania [Lisek
2007b, 2011]. W myśl obowiązujących
przepisów od 2008 roku wino gronowe można wprowadzić do obrotu pod
warunkiem, że zostało wyprodukowane z owoców pochodzących z własnej
winnicy. Prawo winiarskie w całej Unii
Europejskiej jest w dużym stopniu ujednolicone, zaś rynek wina podlega bardzo
restrykcyjnym przepisom. Podobnie jak
w innych krajach członkowskich, zasady
wyrobu win gronowych w Polsce regulują w pierwszej kolejności odpowiednie
przepisy unijne, które w szczegółach są
uzupełnione przepisami krajowymi [Bosak
2006, 2013]. W Polsce wyrób win gronowych przeznaczonych na sprzedaż nadzorują następujące instytucje: Agencja
Rynku Rolnego (ARR), Inspekcja Jakości
Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych
(IJHAR-S), Państwowa Inspekcja Ochrony Roślin i Nasiennictwa (PIORiN), Służba Celna oraz Państwowa Inspekcja Sanitarna. Instytucje te są uprawnione do przeprowadzania kontroli w miejscu uprawy winorośli i w trakcie całego procesu
technologicznego oraz kontroli stosownych dokumentów [Lisek 2011, Bosak
2013]. Dodatkowo do kontroli uprawnione
są Inspekcja Ochrony Środowiska oraz
Okręgowy Urząd Miar.
Obecnie Polska jest przejściowo zwolniona z obowiązku posiadania wykazu
odmian dozwolonych do produkcji wina
[Dz.U. L 170 z 30.06.2008, str.1].
Właściciele winnic oraz potencjalni winiarze, którzy chcą produkować winogrona
do wyrobu wina gronowego oraz wyrabiać
i sprzedawać wino gronowe, mogą zakładać
plantacje z odmian należących do gatunku
Vitis vinifera lub pochodzących z krzyżówek
gatunku Vitis vinifera z innymi gatunkami
rodzaju Vitis z wyjątkiem odmian: ‘Noah’,
‘Othello’, ‘Isabelle’, ‘Jacquez’, ‘Clinton’
i ‘Herbemont’ [Bosak 2013]. Uprawa winorośli w naszym kraju jest
silnie rozdrobniona, w zdecydowanej części są to plantacje poniżej 0,5 ha, które produkują owoce i wino gronowe na potrzeby
własne. W roku winiarskim 2011/2012
w ARR zarejestrowało się 26 producentów wyrabiających wino gronowe
z winogron pochodzących z upraw winorośli położonych na terytorium RP. Gdy
pominiemy nawet kwestie związane
z dużym ryzykiem uprawowym, to założenie winnicy i wyposażenie winiarni
jest niewątpliwie przedsięwzięciem bardzo kosztownym, związanym ze sporymi
i długotrwałymi inwestycjami. W Polsce winorośl zawsze była ceniona przez amatorów, którzy ją uprawiają
na działkach rekreacyjnych i w ogrodach przydomowych, nie tylko jako roślinę dostarczającą wartościowych owoców,
ale także ozdabiającą ogród [Myśliwiec
2006, Lisek 2007b, 2011]. Winorośl jest
interesującym gatunkiem dla właścicieli gospodarstw położonych w rejonach
atrakcyjnych krajobrazowo i dysponujących dobrymi warunkami mieszkaniowymi, decydującymi się na podjęcie działalności związanej z agroturystyką [Bosak
2004, 2006, Myśliwiec 2009, Lisek 2011].
Podsumowanie
Uprawa winorośli i przetwórstwo winogron odgrywają ważną rolę w gospodarce wielu krajów. W Polsce uprawa tego
gatunku ma niewielkie znaczenie gospodarcze, ale towarzyszy jej duże zainteresowanie społeczne i szybki wzrost
powierzchni upraw [Kapłan 2009a, b,
Lisek 2011]. Czynnikami decydującymi
o powodzeniu uprawy winorośli w chłodnym klimacie są przede wszystkim wybór
właściwej odmiany i stanowiska, na którym będzie prowadzona uprawa [Kapłan
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
2009b]. W warunkach Polski do nasadzeń
polowych poleca się mieszańce niespecyficzne, ponieważ są bardziej tolerancyjne
na spadki temperatury w okresie zimy
niż odmiany Vitis vinifera [Lisek 2008].
Krzewy V. vinifera na terenie Polski mogą
być uprawiane tylko w najcieplejszych
rejonach i w najlepszych lokalizacjach,
gdzie wartości temperatury w okresie
zimy nie osiągają –25°C [Lisek 2009].
Szansy dla polskich winogron i win
należy upatrywać na rynkach lokalnych.
O powodzeniu całego przedsięwzięcia
będzie decydować możliwość zaoferowania atrakcyjnego i unikalnego produktu,
jakim jest wino gronowe, oraz dodatkowo stworzenie atrakcji turystycznej na
bazie winnicy i piwnicy. Liczne nagrody
na międzynarodowych konkursach winiar-
skich potwierdzają, że wyrób dobrych
i jakościowych win w Polsce jest możliwy [Bosak 2013]. Najbardziej korzystnym
rozwiązaniem finansowym dla niewielkich
producentów jest bezpośrednia sprzedaż w miejscu produkcji, z pominięciem
pośredników, która pozwala zarobić kilkukrotnie więcej, niż w przypadku dystrybucji przez sklepy, hurtownie i restauracje
[Bosak 2013]. Taki sposób sprzedaży
jest najłatwiejszy w rejonach atrakcyjnych turystycznie i może być rozwijany
w gospodarstwach nastawionych na agroturystykę [Bosak 2004, 2006, Lisek 2007].
W skali globalnej w chłodniejszych
rejonach winiarskich ze względu na duże
ryzyko uprawowe przeważają małe i średnie winnice o powierzchni kilku hektarów, produkujące wina dobrej jakości. Dlatego model małej, rodzinnej winnicy
o powierzchni około jednego hektara wydaje się najbardziej bezpieczny
i przyszłościowy w polskich warunkach,
gdzie uprawa nie ma większych tradycji
i jest obarczona ryzykiem klimatycznym
oraz finansowym. Należy nadmienić, iż
w ostatnich latach coraz częściej powstają duże, kilkunastohektarowe komercyjne
winnice z obcym kapitałem z myślą produkcji i sprzedaży wysokogatunkowego
wina gronowego na rynek europejski. Tego
typu inwestycje na zbyt dużą skalę mogą
przyczyniać się w najbliższym czasie do
trudności związanych ze sprzedażą większych ilości polskiego wina gronowego. n
Wersja rozszerzona referatu:
www.polskiesadownictwo.pl
www.OwoceWarzywaKwiaty.pl
Wojciech Włodarczyk
Stowarzyszenie Winiarzy Małopolskiego Przełomu Wisły w Janowcu
wlodarczyk.wojciech@wp.pl
Winiarstwo w praktyce – Stowarzyszenie
Winiarzy Małopolskiego Przełomu Wisły
Stowarzyszenie Winiarzy Małopolskiego Przełomu Wisły
skupia plantatorów, których winnice znajdują się wzdłuż Wisły,
po obu jej brzegach – od Annopola do Kozienic. Zostało założone w maju 2008 r. przez właścicieli dziesięciu plantacji. Siedzibą
stowarzyszenia jest Zamek w Janowcu. W listopadzie 2008 r.
stowarzyszenie przyjęło „Kartę Winnic MPW” – rodzaj winiarskiej
konstytucji określającej granice regionu, metody uprawy, dopuszczalną wysokość plonów, gęstość nasadzeń, pożądane metody
winifikacji itp. To pierwszy i jak dotąd jedyny w Polsce taki dokument (zob.: www.winiarzeMPW.pl ). Po pięciu latach, w grudniu
2013 r., w stowarzyszeniu było 30 winnic znajdujących się w granicach regionu i trzy z dalszych terenów województwa lubelskiego jako członkowie wspierający. Trzydzieści winnic stanowi około
80% wszystkich plantacji regionu MPW. Zestawienia i wykresy
w niniejszym artykule oparte są na danych z grudnia 2010 (dla
ówczesnych wszystkich 27 winnic SWMPW) i z grudnia 2013 (dla
obecnych 30 winnic Stowarzyszenia tylko z regionu MPW).
SWMPW było w momencie zawiązywania czwartą winiarską organizacją w Polsce (po Podkarpaciu, Małopolsce i Ziemi
Lubuskiej). Dziś Małopolski Przełom Wisły jest uznanym regionem winiarskim, posiadającym wyraźną tożsamość określoną
charakterem gleb, klimatu, tradycją (praktycznie nieprzerwana od
średniowiecza uprawa winorośli), poświadczoną licznymi naukowymi opracowaniami, także monografią historii winiarstwa w dolinie środkowej Wisły. W maju, od 2009 r., Stowarzyszenie organizuje w Janowcu coroczne Święto Wina. Impreza od początku
uzyskała rangę wydarzenia ogólnopolskiego i pozytywne opinie
specjalistów za profesjonalną prezentację win i taktowne wykorzystanie zalet lokalności. Dziś jest najważniejszym narzędziem
promocji winiarskiego regionu, przyciągającym ogólnokrajowe
media. Stowarzyszenie przygotowuje się do wytyczenia wzdłuż
Wisły „szlaku winnic MPW”.
Gleba
Gwałtowny rozwój winnic MPW to część szerszego procesu
obserwowanego w Polsce od początku tego stulecia: powrotu do
uprawy winorośli przeznaczonej na wino. Projekt pierwszej winnicy w MPW z takim przeznaczeniem powstał w 2001 r. (Winnica
Pańska Góra w Podgórzu, nasadzenia od wiosny 2002 r.).
Przedtem istniały trzy niewielkie winnice (z 1993, 1995 i 1998 r.)
ale nie robiono w nich wina, albo robiono je sporadycznie i po
amatorsku. Dopiero po 2002 r. wzrosło zainteresowanie własnymi winnicami. W 2002 r., poza wspomnianą winnicą podgórską,
zasadzono jeszcze jedną (jednak po ośmiu latach została ona
Informator
65
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
Klimat
We Francji fenomen wina określa się poprzez terroir.
Tłumaczy się je jako harmonijne współistnienie trzech części
składowych siedliska: gleby, klimatu i pracy samego winiarza.
W korzystnym w skali Polski mikroklimacie MPW, niełatwym
jednak w porównaniu z południową Europą, kluczową rolę
odgrywa wybór odmian. Prowadzona od lat dyskusja zwolenników i przeciwników gatunku Vitis vinifera lub hybryd (mieszańców międzygatunkowych) wydaje się powoli przechylać
na korzyść Vitis vinifera. Gatunek ten obejmował w 2010 r.
w regionie MPW tylko 14% wszystkich winorośli, z czego
10,63% przypadało na wina białe, a 3,37% na wina czerwone. Mieszańce na wino białe stanowiły 44,17% ogółu nasadzeń, a hybrydy na czerwone – 41,81%. Pod koniec 2013 r.
w trzydziestu winnicach SWMPW Vitis vinifera obejmowała już
20,97% rosnących winorośli (z czego 14,36% to szczepy na wina
białe) – rys. 2. Procent Vitis vinifera w odmianach na wina białe
w 2010 r. był zdecydowanie wyższy od procentu w odmianach
na czerwone wino. Jednak w ogólnym zestawieniu wszystkich
odmian przewaga białych szczepów była zdecydowanie mniejsza. W grudniu 2010 r. odmiany na wino białe obejmowały
54,84% (37 odmian ogółu nasadzeń; czerwone – 22 odmiany).
66
Rys. 1. Powierzchnia 30 winnic regionu MPW
– grudzień 2013
Rys. 2. Odmiany winorośli mieszańcowe oraz pochodzące
od Vitis vinifera uprawiane w regionie MPW – grudzień
2013 (w %)
Liczba roślin
4000
3500
3000
2500
2000
1500
1000
500
0
Johanniter
Hibernal
Seyval blanc
Solaris
Riesling
Felicia
Chardonnay
Gewurtztraminer
Bouvier
Bianka
Traminer
Pinot gris
Muscaris
Villaris
Sauvignon blanc
Sibera
Muskat odeski
Jutrzenka
Pinot blanc
Aurora
Muskat alzacki
Kerner
Siegerrebe
Auxerrois
Milia
Saint pepin
Pinot auxerrois
Pinot blanc
Freiminer
Muller thurgau
Iza zaliwska
Palava
zlikwidowana), w 2003 założono dwie, w 2004 – trzy, w 2005
i 2006 – po jednej, w 2007 – trzy, w 2008 i 2009 – po pięć,
w 2010 – dwie, w 2011 – żadnej, 2012 – jedną i w 2013 – dwie.
Zauważalne jest zwiększenie liczby zakładanych winnic pod
koniec pierwszej dekady tego wieku. To konsekwencja powołania Stowarzyszenia i sukcesu pierwszego Święta Wina. Były
to najczęściej nasadzenia na terenie wcześniej posiadanych
działek, nie zawsze spełniających warunki konieczne dla właściwego rozwoju winorośli (stąd likwidacja jednej z nich, dwie
inne założone w latach dziewięćdziesiątych i pozostające nadal
w Stowarzyszeniu, praktycznie zaniechały produkcji wina).
Ostatnio zakładane winnice są już jednak wyraźnie przemyślane, a dobór miejsca poprzedzony jest analizą gleby, badaniem
poziomu wód gruntowych i charakteru stoku, odpowiednio
nachylonego, wystawionego na wiatr i bez zastoisk mrozu. Trzy
największe winnice regionu (jednohektarowe lub liczące ponad
jeden hektar) powstały w latach 2009, 2010 i w 2012. Dziewięć
z analizowanych winnic to dziś plantacje od pół hektara wzwyż.
W maju 2009 r. powierzchnia wszystkich dwudziestu jeden
winnic ówcześnie skupionych w Stowarzyszeniu wynosiła tylko
5,46 ha. W grudniu 2013 r. trzydzieści analizowanych winnic
zajmuje już powierzchnię 12,98 ha (rys. 1). Większość winiarzy przygotowuje się do powiększenia swoich plantacji. Kilka
osób deklaruje założenie w najbliższym czasie winnicy i przystąpienie do Stowarzyszenia.
O charakterze wina rozstrzyga miejsce jego narodzin.
Najlepiej usytuowane winnice MPW rosną na skale wapiennej
lub lessie. Dają winu nutę mineralności i owocu. Właśnie mineralność wydaje się cechą charakterystyczną win MPW. Skała
wapienna wymaga jednak specjalnych podkładek, ich niewłaściwy dobór jest przyczyną wielu problemów w uprawie winorośli
i w samej winifikacji.
Rys. 3. Odmiany białe winorośli uprawiane w regionie
MPW – grudzień 2013
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
Liczb roślin
9000
8000
7000
6000
5000
4000
3000
2000
Serena
Frontenac
Turan
Dunaj
Medina
Svenson red
Ortega
Acolon
Dornfelder
Marechal foch
Roesler
Pinot noir precoc
Merlot
Cabernet sauvignon
Leon millot
Blaufrankisch
Zweigelt
Pinot noir
Monarch
Cabernet cors
Rondo
Cabernet cantor
0
Regent
1000
Widać jednak, że obecnie kształtuje się już czołówka odmian
MPW: pięciu białych, w tym Vitis vinifera (‘Johanniter’, ‘Hibernal’,
‘Seyval blanc’, ‘Solaris’ i ‘Riesling’); w 2010 r. były to kolejno:
‘Solaris’, ‘Hibernal’, ‘Seyval blanc’ i ‘Johanniter’) i czterech czerwonych (‘Regent’, ‘Rondo’, ‘Cabernet Cantor’ i ‘Cabernet Cortis’;
trzy lata wcześniej były to: ‘Regent’, ‘Cabernet Cortis’ i ‘Rondo’).
Wspomniana wyżej wyraźnie rosnąca liczba szczepów Vitis vinifera zwiększa ryzyko chorób i przemrożeń (rys. 5 i 6). W Polsce
ciągle jednak nie wolno stosować dopuszczonych w winnicach
UE skutecznych chemicznych środków ochrony winorośli.
Problem Vitis vinifera i wiodących odmian regionalnych stanie się istotny w momencie, gdy region MPW uzyska europejski
status apelacji winiarskiej. SWMPW przygotowuje się do tego,
wymagania i procedury są uciążliwe i trwają kilka lat. Tu także
Stowarzyszenie jest pionierem. Apelacja nadaje winom produkowanym z Vitis vinifera pozycję uprzywilejowaną, dzisiejsze polskie regulacje prawne zrównują je z hybrydami. Apelacja śrubuje
też kryteria kontroli. Ale – co wszyscy przyznają – wino z Vitis
vinifera jest zdecydowanie lepsze.
Winiarz
Rys. 4. Odmiany czerwone winorośli uprawiane w regionie
MPW – grudzień 2013
Kluczowy dla rozwoju regionu winiarskiego MPW wydaje się
jednak trzeci ze składników terroir, a mianowicie czynnik ludzki.
Większość zakładanych winnic jest przedsięwzięciem hobbystycznym, obliczonym na spokojną i atrakcyjną emeryturę na
Liczba roślin
reklama
2500
2000
1500
1000
Palava
Muller thurgau
Pinot blanc
Milia
Pinot auxerrois
Auxerrois
Siegerrebe
Kerner
Pinot blanc
Sauvignon…
Pinot gris
Traminer
Bouvier
Chardonnay
Riesling
0
Gewurtztrami…
500
Rys. 5. Odmiany białe winorośli pochodzące od Vitis vinifera uprawiane w regionie MPW – grudzień 2013
Trzy lata później odmiany na wino białe były już w mniejszości
i obejmowały 48,27% ogółu uprawianej winorośli (32 odmiany,
rys. 3; czerwone – 23 odmiany, rys. 4). Wcześniejsza dominacja
winorośli na wina białe wydaje się być konsekwencją ostrożnej
i pełnej obaw oceny polskiego klimatu. Dziś wraz ze wzrostem
umiejętności winifikacji i bardziej trafnym wyborem siedlisk,
nasadzenia winorośli na wina czerwone wyraźnie zwiększyły się.
Aby sprawdzić przydatność danej odmiany (a także podkładki) dla konkretnego siedliska, potrzeba kilku lat. Właśnie
testowaniem należy tłumaczyć dużą liczbę uprawianych odmian.
Informator
67
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
Liczba roślin
1000
900
800
700
600
500
400
300
200
Dunaj
Turan
Dornfelder
Pinot noir
precoc
Cabernet
sauvignon
Blaufrankisch
Pinot noir
Zweigelt
0
Merlot
100
Rys. 6. Odmiany czerwone winorośli pochodzące od Vitis
vinifera uprawiane w regionie MPW – grudzień 2013
reklama
wsi. W 2013 r. trzy winnice z regionu MPW zaczęły sprzedawać
oficjalnie swoje wina, w 2014 będzie takich winnic pięć. Dwie
z nich należą do powołanych specjalnie w tym celu spółek, winifikację nadzorują tam nie właściciele a wynajęci winemakerzy.
Wnioski z pierwszego roku sprzedaży wydają się być optymistyczne. Jednak opracowanie Wojciecha Bosaka (Opłacalność
produkcji wina oraz możliwości rozwoju komercyjnego winiarstwa
w Polsce, www.winologia.pl ) z 2011 r. na temat dochodowości
winnic w Polsce zwraca uwagę, że plantacje ponad trzyhektarowe mogą mieć kłopoty ze sprzedażą swoich win, bo kierowane
do hurtowni będą musiały zderzyć się z bezkonkurencyjnymi, jeśli
chodzi o stosunek ceny do jakości, winami zagranicznymi. Dziś
takiego zagrożenia nie ma, bo polskie wina chroni aura nowości.
Producenci nie muszą specjalnie dostosowywać się do oczekiwań
klientów, klienci nie zawsze są kompetentni. Winiarze często proponują – i tak jest w całej Polsce – ceny nieadekwatne do jakości
trunku, choć na pewno proporcjonalne do nakładu ich pracy.
Zdaniem Bosaka produkcja z 2–3 ha może natomiast zostać
z powodzeniem sprzedana na miejscu lub w okolicznych restauracjach. Praktycznie wszystkie winnice MPW były założone
przez ludzi z miasta lub miejscowych, ale utrzymujących się nie
z pracy na roli, i dla nich problem sprzedaży nie był rozstrzygający. Wnoszą ważny atut – kulturowe kompetencje związane
z winem, ale też odstają od otoczenia. Ponieważ założenie
winnicy jest przedsięwzięciem kosztownym, a winorośl może
rodzić kilkadziesiąt lat, powstaje z pozoru niezasadne pytanie
o trwałość tego przedsięwzięcia. Czy dzieci, pokolenie wychowane
w mieście, zechcą z podobną determinacją podjąć i kontynuować
dzieło ojców? Czy będą to plantacje rodzinne? Czy zostanie zachowana ciągłość tak ważna dla funkcjonowania winnicy i piwnicy?
Niemałe nakłady związane z uruchomieniem winnicy i winiarni powinny się właścicielowi zwrócić. Winiarstwo nie jest jednak
standardową produkcją rolniczą. Na razie jest to produkt modny,
rynek polskiego wina jest chłonny, chociaż niezakorzeniony
w lokalnej tradycji i lokalnej społeczności, niemający wsparcia
w miejscowej kuchni. Stały póki co dopływ enoturystów
z Warszawy, Lublina czy Radomia zwabionych fenomenem MPW
sprawia, że problemu nie widzimy. Wino nie jest przez nich postrzegane jako część całościowej oferty turystycznej łączącej kulinaria,
obyczaj, sztukę, przyrodę, miejscową historię czy zachowania, słowem oferty budującej tożsamość regionu. Nie jest, bo takiej oferty
i takiego rozumienia wina jak dotąd nie ma. A tylko takie rozumienie nadaje winu rangę poszukiwanego i trwałego wyrobu kulturowego nie ograniczonego do okazjonalnej degustacji.
Od rozważań „czym” mają być wina, ważniejsze jest pytanie
„jakie” mają być. Pomijając oczywiste determinanty gleby, klimatu, odmian, rozstrzygająca jest koncepcja wina samego winiarza.
Techniki uprawy i winifikacji dają mu nieograniczone pole popisu.
Mogą powstać wina biodynamiczne, różowe, słodkie, słone,
musujące, z nutką beczki, mineralne itd. Nowość i zaskoczenie
rzadkimi rozwiązaniami mają niewątpliwy walor reklamowy, nie
są jednak w winiarstwie szczególnie pożądane. Tu liczy się stałość i związek z miejscem, tradycja jest towarem najcenniejszym.
Winiarze MPW budują właśnie zręby tej tradycji. W ich decyzjach, indywidualnych motywacjach, ba – nawet w ich biografiach
i lokalnym zakorzenieniu – koncentruje się aspekt kulturowy wina
i siła jego społecznego oddziaływania.
Wnioski
1. Mamy za sobą okres pionierski, nowe winnice mają właściwą
lokalizację; 2. W ostatnich nasadzeniach zwiększa się udział Vitis
vinifera; 3. Zaczyna kształtować się lista szczepów właściwych
regionowi MPW; 4. Charakter win MPW jest ciągle dookreślany;
5. W strategicznym ugruntowaniu polskiego winiarstwa ważne
jest zwrócenie uwagi na aspekt kulturowy, a nie tylko kulinarny
i degustacyjny wina; 6. Niejasny pozostaje charakter przedsięwzięcia winiarskiego – miejmy nadzieję, że przetrwa pokolenie;
7. Konieczne jest dostosowanie polskich przepisów do standardów winiarskich UE. n
Wersja poszerzona referatu (materiał ilustracyjny):
www.polskiesadownictwo.pl
www.OwoceWarzywaKwiaty.pl
68
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
Janusz Mazurek
j.mazurek@agrarius.eu
Modele chorobowe – przydatne narzędzie
w zwalczaniu chorób na przykładzie
winorośli
Modele chorobowe stanowią nowoczesne narzędzie ułatwiające producentowi podjęcie właściwej decyzji dotyczącej
zastosowania konkretnego środka ochrony roślin, o najkorzystniejszych w danym
okresie rozwoju choroby właściwościach,
który może zostać zastosowany w najbardziej optymalnym dla zwalczania choroby terminie. Chociaż ich stosowanie jest
ogromnie pomocne, to jednak nie zwalnia
producenta z konieczności bardzo dobrej
znajomości cyklu rozwojowego poszczególnych chorób oraz mechanizmów i sposobów działania poszczególnych fungicydów. Właściwa interpretacja zależności
między poszczególnymi fazami rozwoju
choroby, czyli infekcją, inkubacją i pojawieniem się objawów wraz zarodnikowaniem, oraz profilaktycznym, interwencyjnym czy wyniszczającym (anytsporulacyjnym) działaniem środków grzybobójczych
jest gwarancją skutecznego zwalczania
poszczególnych patogenów.
Skomplikowane zależności pomiędzy
rozwojem grzyba i różnymi czynnikami
atmosferycznymi stanowią podstawę do
opracowywania programów mających
na celu monitorowanie rozwoju choroby,
a tym samym prowadzące do precyzyjnego określenia terminu stosowania fungicydów. Nie wszystkie choroby daje się
łatwo monitorować. W przypadku winorośli bardzo dobrze zostały opracowane modele chorobowe ułatwiające zwalczanie obydwu mączniaków: rzekomego (Plasmopara viticola) i prawdziwego,
(Uncinulla necator), a także Phomopsis
viticola czy Guignardia bidwellii. Dużo
większe problemy stanowi już jednak
monitorowanie szarej pleśni (Botrytis
cinerea). Ze względu na saprotroficzny
charakter tego grzyba oraz dostępność
wielu różnorodnych źródeł infekcji, które
wynikają z jego ogromnej polifagiczności,
jednolity i precyzyjny model rozwoju jest
trudny do precyzyjnego opracowania.
Monitoring mączniaka
prawdziwego winorośli
Na świecie znanych jest kilka systemów modelowania rozwoju mączniaka
prawdziwego winorośli. W niemieckim
programie o nazwie OiDiag momentem
krytycznym jest pojawienie się wilgotności w granicach 60–70% wilgotności
względnej, jako czynnika szczególnie
sprzyjającego rozwojowi epidemii. Z kolei
w systemie amerykańskim, tzw. „GublerThomas UC Davis Powdery Mildew Risk
Indeks”, opracowanym na Uniwersytecie
w Kalifornii, wilgotność nie jest czynnikiem determinującym. Podstawowym
założeniem tego modelu jest rola temperatury, jako podstawowego, najważniejszego elementu wpływającego na rozwój mączniaka prawdziwego. W opinii
wielu badaczy większość mączniaków
prawdziwych jest bardzo tolerancyjna na
niski poziom wilgotności, a jej wysoka
wilgotność w żaden sposób nie faworyzuje rozwoju choroby. Dopiero niedawno,
badania przeprowadzone przez naukowców szwajcarskich, pozwoliły jednoznacznie wykazać, że zarówno częstotliwość,
jak i nasilenie występowania mączniaka
prawdziwego winorośli rosną wraz z wilgotnością, osiągając optimum przy poziomie około 85% wilgotności względnej
w temperaturze 25°C.
Na plantacjach, gdzie mączniak prawdziwy rokrocznie stanowi duży problem,
potrzebny jest z reguły program wczesnej ochrony winorośli. Bez monitorowania rozwoju choroby taki kalendarzowy
program obejmuje wykonanie przynajmniej
3 oprysków do kwitnienia. Najczęściej
zabiegi wykonuje się w terminach,
kiedy rośliny są w fazach rozwojowych:
Informator
(1) 5–6 liści, (2) 8–10 liści, (3) bezpośrednio przed kwitnieniem w fazie
12–15 liści.
Odstępy między poszczególnymi
zabiegami związane są z pojawieniem się
przyrostów pędów z 4–5 nowymi liśćmi,
które muszą zostać pokryte preparatem
przed kolejną reprodukcją grzyba i związanym z tym masowym rozsiewaniem
zarodników.
Dla owoców krytyczny etap infekcji
występuje w okresie: bezpośrednio przed
kwitnieniem do 4 tygodni po kwitnieniu.
W produkcji na wino zabiegi należy skończyć do momentu, kiedy jagody osiągną
zawartość cukru w granicach 12–15 stopni w skali Brixa, co w naszych warunkach,
w zależności od odmiany, wypada na
około 30–45 dni przed zbiorem. System
kalendarzowy poza fazami rozwojowymi winorośli nie uwzględnia zmienności
w tempie rozsiewania się zarodników
mączniaka prawdziwego, która jest ściśle
uzależniona od temperatury, a częściowo
także od wilgotności.
Zastosowanie systemu monitorowania UC Davis Powdery Mildew Risk
Indeks umożliwia dostosowanie odstępów między zabiegami do zmieniających
się warunków pogodowych oraz ułatwia
dobieranie fungicydów z uwzględnieniem
długości działania poszczególnych preparatów. Praktycznie jedynym elementem
w programie, gdzie poza temperaturą
uwzględnia się wpływ wilgoci, jest początek infekcji dokonywanej przez zarodniki
workowe uwalniane z kleistotecjów. Dla
zainicjowania tego procesu muszą pojawić się odpowiednie warunki, takie jak:
2,5 mm opadu deszczu, temperatura co
najmniej 10°C i przynajmniej 13 godzin
trwałego zwilżenia liści. W Polsce rola kleistotecjów w zapoczątkowywaniu procesu
infekcyjnego nie jest dokładnie zbadana,
69
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
chociaż wiadomo już z całą pewnością,
że w Europie mogą występować dwa
biotypy patogena, które różnią się od
siebie rozwojem. Pierwszy z nich charakteryzuje się dominującą rolą w zapoczątkowaniu infekcji grzybni zimującej
w zainfekowanych pąkach. W przypadku
drugiego znanego biotypu pierwsze infekcje dokonywane są właśnie przez zarodniki workowe, tworzące się na zimujących
owocnikach grzyba – tzw. kleistotecjach.
Po wystąpieniu infekcji system „przełącza” się już wyłącznie na mierzenie
temperatury, jako kluczowego czynnika
prowadzącego do określania odstępów
między poszczególnymi zabiegami. Od
fazy pękania pąków, codziennie, dokonuje się pomiaru temperatury potrzebnej
do wyznaczania tzw. indeksu ryzyka.
Indeks ryzyka, który jest wyznaczany
w skali punktowej, i może przybrać wartość od 0 do 100, informuje o tempie
reprodukcji mączniaka prawdziwego, czyli
o czasie, jaki musi upłynąć od infekcji
do wytwarzania nowej partii zarodników.
Cały cykl rozwojowy mączniaka opiera
się właśnie na takich cyklicznie występujących po sobie fazach, a długość ich
trwania zależy od panujących w danym
momencie warunków termicznych.
Założenia systemu
UC Davis Powdery Mildew
Indeks
System wymaga wystąpienia w przeciągu 3 kolejnych dni, przez co najmniej
6 godzin temperatury w granicach
21–30°C. Jeżeli w ciągu trzech następujących po sobie dni takie warunki nie
wystąpią, to indeks ryzyka wraca do „0”.
Jeżeli jednak w tym czasie wystąpią
odpowiednie warunki, to system startuje
od 60 punktów i do indeksu zaczyna
doliczać się kolejne punkty według poniższego klucza:
– indeks zwiększa się o 20 punktów
za każdy dzień z temperaturą między 21
a 30°C, trwającą przynajmniej przez 6
godzin;
– indeks zmniejsza się o 10 punktów
każdego dnia, jeżeli temperatura między
21 a 30°C trwa krócej niż 6 godzin;
– indeks zmniejsza się o 10 punktów
za każdy dzień z temperaturą powyżej
35°C, trwającą nie krócej niż 15 minut.
Jeżeli indeks wynosi od 60 do 100
punktów, to mączniak ulega reprodukcji
co każde 5 dni. W granicach między 30
a 60 punktów indeksu ryzyka średni czas
reprodukcji to 8–12 dni. Jeżeli indeks
wynosi od 0 do 30 punktów, reprodukcja
mączniaka następuje co 15 dni.
Po wykonaniu zabiegu indeks resetuje się do „0”, a liczenie odbywa się od
początku. W zależności od tempa rozwoju
mączniaka oraz rodzaju używanych fungicydów odstępy między poszczególnymi
zabiegami stosuje się jak w tabeli 1.
Nieco inny program modelowania rozwoju mączniaka, pod nazwą Oi Diag,
został zaproponowany w Niemczech
przez Kasta. W tym systemie uwzględnia się poziom infekcji w roku poprzednim oraz minimalne temperatury zimowe, które wpływają na pojawienie się
pierwszych koloni grzyba. Producenci są
informowani na podstawie danych uzyskiwanych z opracowywanego modelu
na tyle wcześnie, aby zdążyli wykonać
zabieg średnio na 10 dni przed pierwszym spodziewanym pojawieniem się
mączniaka. Taki sposób ustalania terminu pierwszego zabiegu w warunkach
europejskich jest o tyle istotny, że nie
ma związku z uwalnianiem się zarodników z kleistotecjów, co będzie miało
znaczenie dla wielu biotypów mączniaka
występujących w Europie. Jednak w tym
systemie dalsze monitorowanie terminów
prowadzenia kolejnych zabiegów wydaje
się dość skomplikowane i musi odbywać
się na podstawie większej liczby elementów uwzględniających takie parametry,
jak: zwilżenie liści, wilgotność względna powietrza i temperatura. System
OiDiag jest zdecydowanie bardziej
precyzyjny, szczególnie w tych krajach
(w tym w krajach Europy Środkowej),
gdzie wpływ wilgotności na rozwój
mączniaka jest większy, niż w warunkach relatywnie suchej Kalifornii. Jednak
z praktycznego punktu widzenia jest on
dość trudny do powszechnego wdrożenia i wymagający zdecydowanie bardziej
skomplikowanej aparatury. Stąd, pomimo
swojej mniejszej precyzji, system liczenia
indeksu ryzyka, będący podstawą systemu UC Davis Powdery Mildew Indeks, jest
z pewnymi modyfikacjami coraz powszechniej stosowany w wielu winiarskich regionach na świecie. Liczenie indeksu ryzyka
zasadniczo ułatwia wybór między różnymi
preparatami należącymi do różnych grup
chemicznych i charakteryzujących się
odmiennym sposobem działania.
Monitoring mączniaka
rzekomego winorośli
W przypadku monitorowania rozwoju
mączniaka rzekomego wpływ wilgotności
na rozwój choroby jest zdecydowanie
większy, niż ma to miejsce w modelach przeznaczonych do badania rozwoju mączniaka prawdziwego. Co więcej,
aparatura stosowana do monitorowania
Plasmopara viticola wymaga bezwzględ-
Tabela 1. Sugerowane odstępy między poszczególnymi zabiegami przy wykorzystaniu różnych grup fungicydów
70
Indeks ryzyka
Presja choroby
0–30
słaba
30–50
umiarkowana
60–100
wysoka
Rozwój choroby
reprodukcja
co 15 dni lub więcej
reprodukcja
co 8–12 dni
reprodukcja
co 5 dni
preparaty
biologiczne
Liczba dni między zabiegami
siarka
IBE
strobiluryny
7–14
14–21
21
21
7
10–17
21
21
nie polecane
7
10–14
14
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
nie obecności czujnika zwilżenia liści,
a to bardzo ogranicza wielkość powierzchni możliwych do monitorowania. Infekcje
dokonywane przez zarodniki pływkowe
mączniaka rzekomego wymagają tzw.
filmu wodnego, czyli okresu trwałego zwilżenia liści. Spodziewana infekcja zależy głównie od relacji między długością
okresu zwilżenia tkanek a temperaturą.
W pewnych ściśle określonych granicach
im większa temperatura, tym okres zwilżenia liści wymagany do wywołania infekcji może być krótszy lub dłuższy. Należy
jeszcze uwzględnić, że w przypadku
mączniaka rzekomego mamy do czynienia z dwoma wyraźnie różnymi rodzajami
infekcji: pierwotnej i wtórnej. Są to różnice
tak istotne, że warunki pogodowe wymagane do zaistnienia obydwu typów infekcji
są na tyle odmienne, że muszą być monitorowane niezależnie.
Strategie zwalczania mączniaka rzekomego można podzielić na profilaktyczne oraz po infekcyjne. W pierwszym
przypadku zabiegi wykonuje się w regularnie prowadzonych odstępach, których
częstotliwość jest w dużej mierze uzależniona od pojawienia się nowych 1–2
liści na roślinach. Stosowanie strategii
profilaktycznej jest z pewnością zdecydowanie bardziej konserwatywne, choć
obarczone dużo mniejszym ryzykiem,
o ile warunki pogodowe pozwolą na regularne stosowanie preparatów profilaktycznych. W systemie profilaktycznym należy
uwzględnić, że nowe przyrosty nie są
chronione przez fungicydy kontaktowe,
a i w przypadku interwencyjnych jest to
poziom dużo mniejszy niż się powszechnie sądzi. Także przyrost powierzchni
liścia ma tutaj niebagatelne znaczenie.
Uważa się, że zwiększenie powierzchni
liści o 100% jest już na tyle duże, że nie
można liczyć na skuteczną ochronę przez
fungicyd kontaktowy naniesiony kilka dni
wcześniej.
Z kolei strategia po infekcyjna zakłada niewykonywanie żadnych zabiegów
chemicznych, aż do momentu wystąpienia warunków właściwych dla infekcji
pierwotnej. W przypadku zastosowania
najprostszych stacji meteorologicznych
bardzo popularnym wśród producentów winorośli jest tzw. system 10:10:24.
W zrozumieniu założeń tego modelu do
infekcji pierwotnej dochodzi w momencie
wystąpienia co najmniej 10 mm opadu
deszczu i występowania temperatury nie
niższej niż 10°C, w czasie co najmniej
24 godz. Po pojawieniu się takich warunków, czyli bezpośrednio po infekcji, ale
jeszcze przed wystąpieniem objawów
chorobowych, należy wykonać pierwszy
zabieg z zastosowaniem interwencyjnie
preparatów układowych. Należy pamiętać, że od infekcji do pojawienia się objawów chorobowych, a w związku z tym do
zarodnikowania grzyba i początku infekcji
wtórnej, mija średnio około 7–10 dni. Jest
to czas, w którym z powodzeniem można
stosować układowe środki interwencyjne. Oczywiście im szybciej je zastosujemy, tym ich skuteczność będzie większa.
Przykładowo metalaksyl zastosowany
dzień po infekcji całkowicie nie dopuszcza do rozwoju objawów chorobowych,
natomiast jego skuteczność częściowo spada już w momencie aplikacji na
3. dzień po infekcji. Stosowanie preparatów układowych jest szczególnie
celowe właśnie na początku sezonu
– w okresie intensywnego wzrostu roślin.
Ze względu na znaczenie mączniaka
rzekomego opracowane modele chorobowe są jednymi z najbardziej szczegółowych i rozbudowanych na świecie.
W Europie bardzo popularny jest model
GVDM dostępny w Polsce dla stacji pogodowych iMetos. Model GVDM pokazuje
niezależnie infekcje pierwotne i wtórne
dokonywane przez mączniaka rzekomego. Możliwe jest zaobserwowanie równocześnie aż do 6 różnych infekcji wraz
z postępem inkubacji choroby.
Jak wcześniej wspomniano, w cyklu
rozwojowym mączniaka rzekomego winorośli występują dwie wyraźne strategie
rozprzestrzeniania się patogena. Z jednej
strony mamy do czynienia z infekcją
pierwotną, która rozpoczyna się od zimujących oospor i powoduje rozprzestrzenianie się grzyba z powierzchni gleby na
rośliny, co daje początek całemu cyklowi infekcyjnemu. Z kolei przenoszenie
się zarodników z miejsc infekcji pierwotnej na nowe liście, pędy, kwiatostany
i jagody jest nazywane infekcją wtórną.
Do dnia dzisiejszego prowadzi się spór
o to, który rodzaj infekcji jest istotniejszy. Wiadomo na pewno, że wymagania
Informator
pogodowe niezbędne do zainicjowania
infekcji pierwotnej są znacznie większe
niż w przypadku wtórnej. Liczba pierwotnych ognisk infekcji w postaci tłustych,
oliwkowych plam jest bardzo niewielka
i trudna do dostrzeżenia. W takiej sytuacji jak najszybsze zahamowanie rozwoju
grzyba, już na etapie infekcji pierwotnej,
znacznie ogranicza, a czasami nawet
eliminuje konieczność przeprowadzania
wielokrotnych zabiegów prowadzących
do ograniczania infekcji wtórnych. W modelu GVDM można obserwować nie tylko
pojawienie się infekcji pierwotnych, ale
także okres ich inkubacji, który świadczy
o tempie rozwoju grzyba w tkankach,
nawet jeżeli nie widać jeszcze objawów
chorobowych. Na wykresie graficznym
infekcja pierwotna jest przedstawiona
w postaci czarnej cienkiej linii, a inkubacji
– w postaci linii grubej, zielonej.
Jeżeli prawdopodobieństwo infekcji
wyniesie 100%, to można przyjąć, że
strzępka infekcyjna wniknęła do wnętrza
tkanki i rozpoczyna się proces inkubacji.
W tym okresie, szczególnie na początku rozwoju grzyba, nie widać jeszcze
objawów chorobowych, a pomimo tego
producent, przy znajomości terminu, w jakim poszczególne preparaty układowe
mogą działać po infekcji, jest w stanie
terminowo wykonać zabieg. Co więcej,
w momencie, kiedy wykres wskazuje na
zbliżanie się inkubacji do poziomu 100%,
wiadomo, że w przeciągu jednego, dwóch
dni nastąpi zarodnikowanie mączniaka
rzekomego dające początek infekcji wtórnej. Ta użyteczna informacja daje czas na
wykonanie oprysku z zastosowaniem preparatów o działaniu wyniszczającym lub
kontaktowym. W momencie, kiedy dojdzie
do zarodnikowania grzyba, odpowiednie
substancje aktywne powinny już znajdować się – w zależności od sposobu ich
działania – na zewnątrz lub we wnętrzu
tkanek. Nie muszą to być wyłącznie środki układowe, ponieważ wiele popularnych
preparatów kontaktowych również może
być zastosowanych tuż przed zarodnikowaniem mączniaka.
Kiedy już dojdzie do infekcji wtórnej
model GVDM umożliwia niezależne śledzenie występowania kolejnych 6 infekcji
wtórnych wraz z ich rozwojem. Sposób
interpretacji infekcji wtórnych oraz stoso-
71
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
wanie właściwych fungicydów odbywa się
bardzo podobnie jak w przypadku infekcji
pierwotnych. Należy jednak pamiętać, że
jeżeli dojdzie do wielu infekcji wtórnych,
to zwalczanie mączniaka rzekomego jest
dużo bardziej skomplikowane i z reguły
wymaga większej liczby zabiegów oraz
dłuższego ich stosowania.
Monitorowanie mączniaka rzekomego
nie musi wykluczać wdrażania strategii
profilaktycznej, która przy dokładnym śledzeniu rozwoju choroby może być realizowana bardziej świadomie. Jedynie przy
zaistnieniu warunków pogodowych uniemożliwiających terminowe stosowanie
preparatów kontaktowych system GVDM
ułatwia dobór preparatów o charakterze
układowym.
Możliwości modelowania
rozwoju szarej pleśni
Zastosowanie stacji pogodowych
oraz modeli matematycznych do monito-
rowania rozwoju szarej pleśni napotyka
nieco więcej trudności niż w przypadku
mączniaka prawdziwego i rzekomego.
Najprostszy system uwzględnia wyłącznie
zależność pomiędzy okresem zwilżenia
liści a temperaturą. Zależność ta jest
przedstawiona graficznie w postaci procentowej skali, gdzie 0% oznacza brak
ryzyka infekcji, a 100% – duże prawdopodobieństwo infekcji występujące
w określonych warunkach termicznych
i wilgotnościowych. W zależności od
odmiany i fazy rozwojowej akceptowalne
prawdopodobieństwo infekcji, przy której
istnieje bądź nie konieczność wykonywania zabiegu, zależy często od osobistych
doświadczeń poszczególnych producentów i może ulegać znacznym wahaniom.
Bardzo ciekawie natomiast prezentuje się australijski system monitorowania
rozwoju szarej pleśni, który jest oparty
przede wszystkim na licznych, aczkolwiek
bardzo szczegółowych danych literaturo-
wych. W tym systemie ryzyko pojawienia się choroby, a tym samym konieczność wykonywania zabiegów, rozpatruje
się niezależnie dla tych wszystkich faz
rozwojowych winorośli, które są istotne
z uwagi na ryzyko dokonywania infekcji
przez B. cinerea. W założeniach omawianego systemu uwzględnia się również to,
czy infekcje mogą być dokonywane przez
zarodniki, czy bezpośrednio przez grzybnię. W zależności od takich czynników,
jak: faza rozwojowa, odporność poszczególnych odmian, obecność uszkodzeń
fizycznych bądź tych dokonywanych
przez szkodniki, uszkodzenia młodych
liści powodowane przez porywisty wiatr
czy ulewny deszcz, decyzja o konieczności wykonywania zabiegów jest dla
każdej odmiany i każdej fazy rozwojowej
podejmowana indywidualnie. n
Wersja poszerzona referatu (materiał ilustracyjny):
www.polskiesadownictwo.pl,
www.OwoceWarzywaKwiaty.pl
Mirosław Korzeniowski
Bayer CropScience Polska
miroslaw.korzeniowski@bayer.com
Nowe możliwości ochrony porzeczek,
truskawek i drzew pestkowych oparte
na produktach Bayer CropScience
Ostatnie lata to okres intensyfikacji produkcji m.in. upraw jagodowych.
Powszechnie wiadomo, że aby uzyskać
wysokie plony, niezbędna jest intensywna
ochrona chemiczna, brakuje jednak ciągle
skutecznych i bezpiecznych rozwiązań
w ochronie poszczególnych gatunków.
Od 2014 roku dodatkowym wymogiem
będzie stosowanie zaleceń związanych z nowymi normami dotyczącymi
Integrowanej Ochrony upraw w Polsce i
całej Unii Europejskiej.
Zgodnie z najnowszymi wymaganiami i oczekiwaniami rynku firma Bayer
CropScience – jako lider w ochronie
roślin w Polsce – wprowadza nowe roz-
72
wiązania do ochrony upraw jagodowych
oraz sadowniczych. Poniżej przedstawiamy kilka najnowszych przykładów
innowacyjnych rozwiązań firmy Bayer
CropScience.
Rozszerzenie zakresu
stosowania Calypso 480 SC
W dniu 4 kwietnia 2013 roku firma
Bayer CropScience uzyskała nowe
zezwolenie dla preparatu Calypso 480 SC,
w którym znacznie został rozszerzony
zakres stosowania w uprawach małoobszarowych.
Nowe rejestracje dotyczą następujących upraw: brzoskwinia, morela,
orzech laskowy, wiśnia, agrest, malina,
jeżyna, porzeczki – czarna, czerwona
i biała, żurawina (tab.1).
Najważniejsze zalety rozszerzonej
etykiety Calypso 480 SC:
• ma rejestrację w uprawach, gdzie brakowało zarejestrowanych insektycydów
lub ich dobór był mocno ograniczony
• spełnia wymogi Integrowanej Ochrony
• ma wyznaczone krótkie okresy karencji
• wyznaczono dopuszczalne poziomy
pozostałości substancji aktywnej w owocach – możliwy handel na rynku krajowym
i międzynarodowym
• jest selektywny dla roślin i organizmów
pożytecznych.
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
Dotychczasowy zakres stosowania
w ziemniakach i uprawach sadowniczych
został zachowany.
Zato 50 WG – nowe
rozszerzenie etykiety
w porzeczkach i agreście
Zgodnie z zezwoleniem MRiRW
nr R-200/2013/d z dnia 22.08.2013 r.
Stowarzyszenie Przetwórców Owoców
i Warzyw z siedzibą w Lublinie uzyskało
zezwolenie na stosowanie fungicydu Zato
50 WG w ochronie upraw małoobszarowych: agrestu oraz porzeczek czarnych,
czerwonych i białych. Zato 50 WG jest środkiem z grupy
strobiluryn o działaniu zapobiegawczym
i interwencyjnym do zwalczania wielu chorób grzybowych, w tym najważniejszych
chorób porzeczek i agrestu. Substancja
aktywna preparatu Zato 50 WG
działa w roślinie mezostemicznie, jest
bardzo odporna na zmywanie przez
deszcz. Rozszerzona etykieta w uprawach małoobszarowych obejmuje zakres
stosowania:
1. Agrest
– amerykański mączniak agrestu, opadzina liści
2. Porzeczka czarna, porzeczka czerwona, porzeczka biała
– amerykański mączniak agrestu, opadzina liści porzeczek, rdza wejmutkowo-porzeczkowa
Maksymalna dawka dla jednorazowego zastosowania wynosi 0,2 kg/ha.
Środek należy stosować z chwilą pojawienia się pierwszych objawów choroby
lub po zbiorach owoców. Najważniejsze
zalety Zato 50 WG:
• zwalcza najgroźniejsze choroby porzeczek i agrestu
• nowa substancja aktywna w ochronie
porzeczek i agrestu
• krótki okres karencji – 14 dni
• możliwość stosowania zarówno przed
zbiorami, jak i po zbiorach owoców
• skuteczność potwierdzona wieloletnimi
badaniami w Polsce
Luna – nowa generacja
fungicydów dla
ogrodnictwa
Grupa produktów Luna to kilka formulacji fungicydów dostosowanych do lokalnych potrzeb w różnych krajach i różnych
uprawach. Cechą wspólną wszystkich
fungicydów z grupy Luna jest zawartość innowacyjnej substancji aktywnej,
jaką jest fluopyram, która może występować w kombinacjach z innymi sub-
stancjami aktywnymi. Przykładem takiej
nowej formulacji jest planowana do wprowadzenia w Polsce w roku 2014 Luna
Sensation 500 SC zawierająca fluopyram
i trifloksystrobinę. W Polsce planowana
jest również rejestracja drugiego fungicydu pod marką Luna jako mieszanka
fluopyramu i tebukonazolu pod nazwą
Luna Experience 400 SC, która będzie
polecana do ochrony drzew ziarnkowych,
pestkowych oraz warzyw. Ze względu na
wyższą efektywność mieszaniny flupyramu i trifloksystrobiny w zwalczaniu szarej
pleśni i chorób liści, jako podstawowa
formulacja do ochrony upraw jagodowych
pozostanie Luna Sensation 500 SC.
Fluopyram jest nowoczesną substancją aktywną, która działa przez blokowanie oddychania mitochondrialnego
w komórkach patogenów grzybowych. Po
naniesieniu na roślinę działa wielokierunkowo:
•kontaktowo – na powierzchni liści i owoców
•translaminarnie – międzytkankowo
•systemicznie – przez ksylem
Wielokierunkowy sposób działania
fluopyramu sprawia, że jest to substancja odporna na zmywanie, przydatna
w zwalczaniu wielu groźnych chorób,
takich jak: szara pleśń, mączniaki praw-
Tabela 1. Zakres stosowania Calypso 480 SC w uprawach małoobszarowych zgodnie z decyzją MRiRW nr R-79/2013d
z dnia 04.04.2013 r.
Uprawa
Organizm zwalczany
Maksymalna dawka
Karencja
Borówka wysoka
Mszyce
0,2 l/ha
21 dni
Brzoskwinia, Morela
Mszyce
0,2 l/ha
21 dni
Orzech laskowy
Słonkowiec (słonik) orzechowiec
0,2 l/ha
14 dni
Wiśnia
Nasionnica trześniówka
0,15 l/ha
14 dni
Agrest
Mszyce
0,2 l/ha
21 dni
Malina, jeżyna
Mszyce
Kistnik malinowiec
Kwieciak malinowiec
Pryszczarek namalinek łodygowy
Przeziernik malinowiec
0,2 l/ha
14 dni
Porzeczki:
czarna, czerwona, biała
Przeziernik porzeczkowiec
Pryszczarek porzeczkowiak kwiatowy
Pryszczarek porzeczkowiak liściowy
Pryszczarek porzeczkowiec pędowy
Mszyce
Zwójka różóweczka
0,2 l/ha
5 dni
Żurawina
Mszyce
0,2 l/ha
21 dni
Informator
73
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
dziwe czy parch jabłoni. W ochronie
truskawek, dzięki nowoczesnej formulacji produktu Luna Sensation 500 SC,
potwierdzono wysoką skuteczność zwalczania najgroźniejszych chorób owoców
oraz liści, do których należą:
•szara pleśń
•mączniak prawdziwy
•biała plamistość liści
Wyniki badań
ogł. własne wydawcy
Wieloletnie badania prowadzone
w Polsce przez Bayer CropScience
wspólnie z Instytutem Ogrodnictwa
w Skierniewicach potwierdziły bardzo
wysoką skuteczność preparatu Luna
Sensation 500 SC w zwalczaniu szarej
pleśni na owocach truskawek. Preparat
zastosowany 2 razy w sezonie w programach z preparatami Pomarsol Forte 80 WG
i Teldor 500 SC wykazywał skuteczność
zwalczania szarej pleśni, znacznie powyżej najlepszych standardów rynkowych.
Skuteczność przejawiała się w ograniczaniu porażenia owoców na polu, a także
w trwałości i jakości owoców po przechowywaniu. Doświadczenia prowadzone
w sezonie 2013 w warunkach silnej presji
ze strony szarej pleśni potwierdziły, że po
zastosowaniu preparatu Luna Sensation
500 SC możliwe było dłuższe przechowywanie schłodzonych owoców, nawet do
6 dni po zbiorze. Zastosowana technologia pozwoliła znacznie ograniczyć straty
na polu i podniosła jakość owoców przeznaczonych do sprzedaży na tzw. świeży
rynek lub do przetwórstwa. Warto dodać,
że stosowanie fungicydu Luna Sensation
500 SC nie wpływa negatywnie na smak,
zapach i wygląd owoców, co potwierdziły
ścisłe badania prowadzone w Instytucie
Ogrodnictwa w Skierniewicach. Większa
ilość i lepsza jakość zebranych z pola
owoców przekłada się na wymierne korzyści finansowe dla producenta oraz dla
podmiotów zajmujących się dystrybucją
i przetwórstwem truskawek. Standardowy
program zwalczania szarej pleśni z wykorzystaniem preparatu Pomarsol Forte
80 WG, dwóch zabiegów fungicydem
Luna Sensation 500 SC i preparatem
Teldor 500 SC, jednocześnie świetnie
zwalcza choroby liści truskawek, takie
jak biała plamistość liści i mączniak
prawdziwy. Przy takim programie nie są
konieczne dodatkowe zabiegi przeciwko
chorobom liści w okresie od początku
kwitnienia do zbiorów.
Zapobieganie odporności
Zgodnie z zaleceniami FRAC
(Fungicide Resistance Action Committee)
– międzynarodowej organizacji przygotowującej zalecenia i strategie antyodpornościowe, podczas stosowania fungicydów
rekomenduje się ograniczanie stosowania produktów o podobnym mechanizmie
działania, stosowanie ich w mieszaninach
lub w rotacji z innymi grupami chemicznymi. Na podstawie badań prowadzonych
przez Bayer CropScience, zgodnie z zaleceniami FRAC, opracowano warunki stosowania fungicydu Luna Sensation 500 SC
w ochronie truskawek. Aby uniknąć
powstawania odporności grzyba Botrytis
cinerea powodującego szarą pleśń,
w ochronie truskawek zaleca się stosowanie nie więcej niż dwa zabiegi
w sezonie preparatem Luna Sensation
500 SC i innymi fungicydami zawierającymi substancje z grupy SDHI, np.
boskalid. W zwalczaniu szarej pleśni nie
zaleca się stosowania dawek niższych
niż proponowana w etykiecie – 0,8 l/ha.
Odpowiednia rotacja fungicydów może
zapobiec narastaniu odporności i pozwoli
tel. 22 826 16 26, zamowienia@hortpress.com, www.hortpress.com
Stanisław Pluta
Porzeczki czarne i kolorowe
Liczba stron: 144 Oprawa: miękka Rok wydania: 2013 Cena: 30 zł
To długo oczekiwana przez osoby uprawiające porzeczki publikacja
autorstwa dr hab. Stanisława Pluty, prof. IO w Skierniewicach. W książce autor
analizuje sytuację na światowym rynku czarnej porzeczki z przedstawieniem
perspektyw dotyczących uprawy tego gatunku w Polsce i za granicą.
Szczegółowo opisane zostały w niej najważniejsze odmiany porzeczek
(czarnych, czerwonych i białych) polecane do uprawy na plantacjach
towarowych, z uwzględnieniem najnowszych kreacji tych gatunków.
74
wykorzystywać te skuteczne fungicydy
w przyszłości. W praktyce zalecane będą
do rotacji m.in. fungicydy: Pomarsol Forte
80 WG i Teldor 500 SC.
Bezpieczeństwo
•Fungicyd Luna Sensation 500 SC stosowany zgodnie z proponowaną etykietą jest
bezpieczny dla stosującego środek oraz
dla środowiska. Nie przewiduje się negatywnego wpływu na pszczoły, inne owady
zapylające i organizmy pożyteczne.
•Planowany okres karencji w truskawkach 3 dni zapewni, że owoce będą wolne
od przekroczeń zawartości substancji
aktywnych. Możliwy będzie bezpieczny
obrót owocami świeżymi i mrożonymi na
rynku krajowym i międzynarodowym.
•Luna Sensation 500 SC spełnia wszystkie wymogi Integrowanej Ochrony.
W podsumowaniu: polscy producenci
truskawek otrzymają nowoczesny fungicyd, przewyższający efektywnością
dotychczasowe standardy w zakresie
skuteczności zwalczania najgroźniejszych chorób i wpływu na jakość owoców po zbiorze. Marka Luna to grupa
fungicydów znana i doceniana na całym
świecie, możliwy będzie obrót handlowy
truskawkami chronionymi Luną w Polsce
i rynkach międzynarodowych. W przyszłości planowane jest rozszerzenie zakresu
stosowania fungicydu Luna Sensation
500 SC o kolejne uprawy jagodowe,
m.in. porzeczki, maliny i agrest. Badania
prowadzone przez Bayer CropScience,
wspólnie z Instytutem Ogrodnictwa
w Skierniewicach, potwierdzają, że także
w ochronie tych gatunków Luna Sensation
500 SC może stać się podstawą skutecznej i bezpiecznej ochrony przed najgroźniejszymi patogenami grzybowymi.
Powyższe przykłady potwierdzają, że
firma Bayer CropScience ma nowoczesne
rozwiązania do ochrony upraw jagodowych i innych gatunków sadowniczych.
Warto śledzić najnowsze informacje dotyczące oferty i zaleceń firmy w uprawach ogrodniczych. Najefektywniejszą
metodą jest zapewne odwiedzanie strony
www.bayercropscience.pl, gdzie zamieszczane są informacje o wszystkich nowościach, a w sezonie wegetacyjnym
dostępne będą również komunikaty dotyczące ochrony upraw ogrodniczych. n
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
Stanisław Pluta
Instytut Ogrodnictwa w Skierniewicach
stanislaw.pluta@inhort.pl
Odmiany porzeczki czarnej, czerwonej
i agrestu do uprawy towarowej w Polsce
Porzeczki czarna i czerwona oraz
agrest są powszechnie uprawiane na plantacjach towarowych w Polsce. Chętnie
są również uprawiane na działkach
i w ogrodach przydomowych. Polska od
wielu lat jest największym producentem
i eksporterem tych owoców. Dynamiczny
rozwój uprawy, zwłaszcza porzeczki czarnej na skalę towarową, nastąpił pod koniec
lat siedemdziesiątych ubiegłego stulecia.
W tamtym okresie powierzchnia uprawy
tego gatunku oraz produkcja owoców
systematycznie wzrastały. Było to zasługą
opracowania w Instytucie Ogrodnictwa
w Skierniewicach nowych technologii
uprawy i pielęgnacji krzewów na plantacjach towarowych, zaprojektowania
w Instytucie oraz pierwsza produkcja
różnych typów kombajnów do zbioru
owoców, a także wdrażanie do uprawy
nowych odmian. Zainteresowanie produkcją owoców siostrzanych gatunków
– porzeczki czerwonej i agrestu na skalę
towarową – nastąpiło trochę później.
Masowe nasadzenia i dynamiczny rozwój
upraw miał miejsce w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku.
Wraz z postępem technologicznym
widoczny jest także postęp biologiczny
w postaci nowych i wartościowych
odmian. Nowe odmiany powinny być
lepsze od dotychczas znajdujących się
w uprawie. Powinny cechować się wysoką wartością produkcyjną i przydatnością owoców do różnych kierunków
zagospodarowania. Chodzi szczególnie
o wysokie i regularne plonowanie, wysoką
jakość owoców, przydatność do przetwórstwa i zamrażalnictwa oraz do spożycia
w stanie świeżym, a także o odporność
roślin na groźne gospodarczo choroby
i szkodniki. Nowe odmiany powinny także
spełniać podstawowe wymogi kombajnowego zbioru owoców i wykazywać dobrą
adaptację do lokalnych warunków klima-
tyczno-glebowych (środowiskowych).
Na dużych plantacjach dobieramy
odmiany o różnej porze dojrzewania, aby
umożliwić rozciągnięcie zbiorów stosownie
do wydajności posiadanych kombajnów.
Sadząc dwie lub kilka odmian, możemy
zmniejszyć do minimum ryzyko produkcyjne ze względu na zapotrzebowanie na siłę
roboczą podczas zbioru oraz ze względu
na przymrozki wiosenne. Na małych kilkuhektarowych plantacjach sadzimy odmiany o podobnym terminie dojrzewania,
z których owoce możemy zebrać jednorazowo. W celu ułatwienia pielęgnowania
krzewów, a zwłaszcza zbioru owoców, nie
powinno się sadzić kilku odmian w rzędzie. Najlepiej sadzić jednolite rzędy obok
siebie lub całe kwatery.
Porzeczka czarna
W Polsce jeszcze 8–10 lat temu w uprawie towarowej znajdowały się wyłącznie
odmiany zagraniczne, takie jak ‘Ojebyn,
‘Titania’, ‘Triton’ i kilka odmian serii „Ben”
(‘Ben Lomond’, ‘Ben Nevis’, ‘Ben Alder’,
‘Ben Tirran’ ‘Ben Connan’, ‘Ben Hope’
i ‘Ben Gairn’). Ponadto od kilku lat odmiany z Ukrainy, jak ‘Jubilejnaja Kopania’
i ‘Wernisaż’, polecane są do nasadzeń
wdrożeniowych w naszym kraju. Nowe
odmiany porzeczki czarnej wyhodowane
w Instytucie Ogrodnictwa: ‘Tisel’, ‘Tiben’,
‘Ores’ i ‘Ruben’, a ostatnio ‘Gofert’, sadzone są na nowo zakładanych plantacjach
w kraju, a także za granicą. Odmiany
te spowodowały już tzw. rekonstrukcję
odmianową lub zrewolucjonizują produkcję porzeczek czarnych w naszym kraju
w najbliższej przyszłości. Potwierdzeniem
tego są informacje uzyskane od plantatorów, a także dane dotyczące kwalifikowanego materiału szkółkarskiego (krzewów)
tego gatunku. Wykaz odmian porzeczki
czarnej z krajowego rejestru Centralnego
Ośrodka Badania Odmian Roślin
Informator
Uprawnych (COBORU) w Słupi Wielkiej,
które oficjalnie podlegają rozmnożeniu i sprzedaży w Polsce na podstawie
urzędowej kwalifikacji wykonanej przez
Państwową Inspekcję Ochrony Roślin
i Nasiennictwa (PIORiN) w Warszawie
oraz jej wojewódzkie oddziały (WIORiN),
zawiera tabela 1.
Analiza danych w tabeli 1 pokazuje,
że na przestrzeni ostatnich pięciu lat
o około 25% zmniejszyła się liczba oficjalnie wyprodukowanych i zakwalifikowanych krzewów, głównie odmian
zagranicznych: ww. szkockich, z przedrostkiem „Ben”, i szwedzkiej ‘Titania’.
Jest to widoczne szczególnie w ostatnim roku (2013), w którym wszystkich
odmian szkockich już w szkółkach oficjalnie nie rozmnażano i nie zgłoszono do
kwalifikacji PIORiN przez naszych szkółkarzy i podmioty szkółkarskie. Jedynie
odmiana ‘Ben Lomond’ jest rozmnażana
i kwalifikowana, ale jej udział w produkcji szkółkarskiej tego gatunku drastycznie zmalał i aktualnie wynosi zaledwie 6,5%. Znaczny spadek (około 70%)
w rozmnażaniu i kwalifikowaniu krzewów
notowany jest dla „zasłużonej” odmiany
‘Ojebyn’. Duży wzrost w liczbie wyprodukowanych i oficjalnie zakwalifikowanych
krzewów w ostatnich latach widoczny
jest w przypadku polskich odmian, jak
‘Ores’ i ‘Ruben’ (około 58%), ‘Tisel’ (34%)
i ‘Tiben’ (16%). W przypadku nowej
odmiany ‘Gofert’ notowany jest bardzo
wyraźny (4-krotny) wzrost w produkcji
kwalifikowanego materiału szkółkarskiego
w ostatnich trzech latach (2011–2013).
W tym przypadku dane te porównano
z tymi z 2011 roku, kiedy to po raz pierwszy odmiana ta była oficjalnie rozmnażana na większą skalę przez naszych licencjobiorców. Oczywiście należy zdawać
sobie sprawę, że dużo więcej (miliony
szt.) krzewów większości ww. odmian
75
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
Tabela 1. Wykaz odmian porzeczki czarnej oraz liczba krzewów (tys. szt.) oficjalnie zakwalifikowanych przez PIORiN
w latach 2009–2013
Lp.
Odmiana
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
Ben Alder (CAC)
Ben Connan
Ben Gairn (CAC)
Ben Hope (CAC)
Ben Lomond
Ben Nevis (CAC)
Ben Tirran
Bona
Ceres
Gofert
Ojebyn
Ores
Ruben
Tiben
Tines
Tisel
Titania (CAC)
RAZEM
Udział w porównaniu z rokiem 2009 (%)
2009
2010
2011
2012
175,0
15,0
60,0
150,0
492,0
10,0
50,0
55,6
0,0
0,0
522,1
142,1
311,0
434,2
87,6
416,0
104,0
3024,6
100,0
149,0
22,0
60,0
150,0
220,0
0,0
44,0
28,0
0,0
1,5
396,6
166,5
321,5
322,1
79,0
299,6
101,4
2361,1
78,1
79,0
10,0
50,0
50,0
228,0
0,0
0,0
43,2
0,5
55,0
244,2
185,5
362,2
436,6
73,5
427,6
90,0
2335,2
77,2
3,0
6,0
0,0
50,0
101,8
0,0
0,0
52,0
0,0
145,7
196,9
232,0
480,0
521,1
70,0
464,1
0,0
2322,6
76,8
Zmiany do 2009 r.
2013
(%)
0,0
0,0
0,0
0,0
0,0
0,0
0,0
0,0
31,9
6,5
0,0
0,0
0,0
0,0
25,0
45,0
0,4
0,0
220,0
400,0
163,4
31,3
225,0
158,3
491,0
157,9
503,8
116,0
63,5
72,5
556,1
133,7
0,0
0,0
2280,1
75,4
Źródło: http://piorin.gov.pl/index.php?pid=133)
Objaśnienie: *materiał szkółkarski niekwalifikowany, kategorii CAC (Conformitas Agraria Communitatis) – spełniający minimalne wymagania fitosanitarne, stawiane krzewom kwalifikowanym, może znajdować się także w obrocie od wstąpienia Polski do Unii Europejskiej (1 maja 2004 r.)
produkowana jest nielegalnie, ze względu
na łatwość rozmnażania. W tym miejscu
po raz kolejny należy uświadomić, że nielegalne rozmnażanie odmian objętych
ochroną prawną jest przestępstwem,
za które grozi kara grzywny, ograniczenia wolności, a nawet kara pozbawienia wolności do jednego roku na
podstawie Ustawy o ochronie prawnej
odmian roślin z dnia 26 czerwca 2003 r.,
Dz.U. nr 137, poz. 1300 z późniejszymi
zmianami.
Unowocześnienie produkcji porzeczek czarnych jest możliwe dzięki wprowadzeniu do uprawy odmian porzeczki czarnej polskiej hodowli. Odmiany te
są dobrze dostosowane do warunków
przyrodniczych Polski, wykazują wysoki
potencjał produkcyjny, doskonale nadają
się do zmechanizowanej technologii uprawy i kombajnowego zbioru owoców oraz
są odporne lub mało podatne na bardzo
groźne choroby i szkodniki. Podkreślić
trzeba, że potencjał produkcyjny większości z tych odmian jest dwukrotnie wyższy niż odmian dawniej uprawianych, np.
odmiany ‘Ojebyn’. Dokładne informacje
76
i szczegóły dotyczące wartości produkcyjnej polskich odmian w porównaniu
ze standardowymi odmianami ‘Ojebyn’
i ‘Titania’ przedstawiono w materiałach
IX Konferencji Sadowniczej. Dużym
osiągnięciem polskiej hodowli odmian
porzeczki czarnej jest wyhodowanie
odmiany ‘Polares’, której rośliny, oprócz
odporności na amerykańskiego mączniaka agrestu i średniej podatności na rdzę
wejmutkowo-porzeczkową i antraknozę
liści, są genetycznie odporne na wielkopąkowca porzeczkowego. Oznaczać to
będzie także brak porażenia roślin przez
rewersję porzeczkową, której wektorem
jest ten szkodnik. Od 2009 roku odmiany
‘Polares’ i ‘Tihope’ znajdują się w badaniach rejestrowych COBORU. Po uzyskaniu pozytywnych wyników będą one prawdopodobnie wpisane do krajowego rejestru i księgi ochrony wyłącznego prawa
na przedwiośniu 2014 roku. Licencje na
rozmnażanie i rozpowszechnianie obu
odmian zostały już sprzedane dla kilku
naszych szkółkarzy. Uaktualniony wykaz
tych licencjobiorców, wraz z krótkim
opisem odmian, znajduje się na stronie
Instytutu Ogrodnictwa w Skierniewicach
(http://www.inhort.pl/odmiany_hodowli_
IO.html). Tylko licencjobiorcy mają prawo
rozmnażać i sprzedawać materiał szkółkarski ww. polskich odmian do zakładania plantacji owocowych. Zakłada się,
że pierwszy materiał nasadzeniowny na
plantacje będzie oferowany jesienią 2014
roku. Wdrożenie do uprawy tych odmian
(głównie ‘Polares’) pozwoli nie tylko na
obniżenie kosztów produkcji, ale także
na zmniejszenie degradacji środowiska
przez pestycydy stosowane do zwalczania wielkopąkowca, oraz wyeliminuje problem pozostałości środków chemicznych
w owocach, co jest zgodne z Integrowaną
Ochroną wprowadzoną w krajach UE od
1 stycznia 2014 roku. Należy dodać, że
w grudniu 2013 roku zgłoszono do badań
rejestrowych COBORU dwie najnowsze
odmiany ‘Polonus’ (PC-1/4) i ‘Polben’
(PC-173).
Na horyzoncie pojawiły się najnowsze
odmiany (‘Ben Kilbreck’, ‘Ben Starav’,
‘Ben Vane’, ‘Ben Finlay’) wyhodowane w Szkockim Instytucie Naukowym
SCRI (obecnie James Hutton Institute)
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
Tabela 2. Wykaz odmian porzeczki czerwonej oraz liczba krzewów (tys. szt.) oficjalnie zakwalifikowanych przez PIORiN
w latach 2009–2013
Lp.
Odmiana
2009
2010
2011
2012
Zmiany do 2009 r.
2013
(%)
47,4
54,9
30,1
51,2
44,4
131,8
116,9
121,4
103,2
108,1
82,0
351,3
254,4
146,6
105,0
77,6
22,1
Rondom
841,0
750,0
959,4
769,8
620,5
73,8
5
Rosetta
96,2
84,1
102,9
76,4
98,7
102,6
6
Rovada
56,0
76,0
61,0
65,0
36,0
64,3
6,1
1
Detvan
115,2
2
Holenderska Cz.
3
Jonkheer van Tets
4
7
91,6
42,6
26,6
1,0
5,6
RAZEM
Tatran
1683,1
1371,4
1472,8
1150,5
997,7
Udział w porównaniu z rokiem 2009 (%)
100,0
81,5
87,5
68,3
59,3
Źródło: patrz tabela 1
w Dundee. Z opisu przedstawionego
przez hodowcę wynika, że są one plenne, wytwarzają owoce wysokiej jakości,
przydatne do przetwórstwa, a rośliny
są odporne na amerykański mączniak
agrestu. Ponadto odmiana ‘Ben Finlay’
opisywana jest jako odporna na wielkopąkowca porzeczkowego. Obecnie odmiany szkockie mogą być uprawiane tylko
w Wielkiej Brytanii przez plantatorów,
którzy mają aktualne kontraktacje z koncernem przetwórczym „GlaxoSmithKline”
(GSK, UK). Uprawa tych odmian przez
plantatorów w Polsce oraz w innych krajach UE jest na razie niemożliwa i zastrzeżona przez firmę GSK, która finansuje program hodowli porzeczki czarnej
w Instytucie w Szkocji. Wyjątkiem jest
‘Ben Finlay’, gdyż licencja na tę odmianę
została zakupiona przez dużego plantatora w Polsce i materiał szkółkarski już jest
i będzie oferowany do nowych nasadzeń.
Porzeczka czerwona
Gatunek ten jest dobrym uzupełnieniem w uprawie towarowej porzeczki czarnej w celu zmniejszenia ryzyka
produkcyjnego i lepszego wykorzystania
maszyn, w tym kombajnów do zbioru
owoców. Ma to potwierdzenie w praktyce,
gdyż oba gatunki porzeczek były i są
w dalszym ciągu wysadzane na plantacjach w różnej proporcji, ale zawsze
z przewagą tych o czarnych owocach.
W odróżnieniu do porzeczki czarnej rozwój uprawy tego gatunku w naszym kraju
jest bardzo stabilny.
Aktualnie w uprawie towarowej
dominują stare, holenderskie odmiany:
‘Rondom’ i ‘Holenderska Czerwona’, które
są przydatne do kombajnowego zbioru
owoców. Uzupełnienie stanowi wczesna
odmiana ‘Jonkher van Tests’, także lokalnie sadzona jest ‘Rosseta’. Od kilku lat
polecane do uprawy są dwie, słowackie
odmiany: ‘Detvan’ i ‘Tatran’ oraz polska
odmiana ‘Gąbińska’. Asortyment odmian
porzeczki czerwonej jest zawężony, gdyż
hodowla tego gatunku w wielu krajach,
także w Polsce, jest bardzo ograniczona
lub nieprowadzona w ogóle. W Instytucie
Ogrodnictwa w Skierniewicach hodowla nowych odmian porzeczki czerwonej
nie była nigdy podjęta, a badania nad
oceną odmian są realizowane w bardzo
ograniczonym zakresie. Dane dotyczące
produkcji szkółkarskiej i zakwalifikowanego materiału szkółkarskiego odmian
porzeczki czerwonej przedstawiono
w tabeli 2.
Z danych zawartych w tabeli 2 wynika,
że produkcja szkółkarska tego gatunku
krzewów owocowych w latach 2010–2011
miała tendencję spadkową (12,5–18,5%).
W kolejnym roku (2012) liczba rozmnożonych i oficjalnie zakwalifikowanych krzewów spadła (o 31,7%), aby w ostatnim
analizowanym roku osiągnąć podobny
poziom (59,3%) jak w 2009 roku, z którym dane te porównywano. Szczegółowa
analiza pokazuje, że nastąpiło zmniejszenie rozmnażania kwalifikowanego urzędowo materiału szkółkarskiego zdecydowanej większości odmian z aktualnego
Informator
rejestru COBORU. Jedynie mały wzrost
(2,6%) w produkcji szkółkarskiej notuje się
dla odmiany ‘Rosetta’. W przypadku tej
odmiany wyprodukowano i zakwalifikowano podobną liczbę krzewów w pierwszym
i ostatnim analizowanym roku, czyli 2009
i 2013. Podobnie jak w przypadku porzeczki czarnej (ale na mniejszą skalę), występuje nielegalne rozmnażanie ww. odmian.
Od 10–15 lat, na wzór niektórych krajów EU, także w Polsce rozwija się uprawa szpalerowa porzeczki czerwonej do
produkcji owoców deserowych na świeży
rynek. Tego typu produkcja prowadzona jest najczęściej w specjalistycznych
gospodarstwach, na małych powierzchniach (nasadzenia 0,25–1,0 ha, a czasem więcej), w których większość prac
pielęgnacyjnych, a głównie zbiór owoców
odbywa się ręcznie. Powszechnie polecaną do uprawy szpalerowej w krajach UE
(Holandia, Belgia i Niemcy) oraz w Polsce
jest holenderska odmiana ‘Rovada’.
Z nowszych odmian znajdujących się
w tego typu uprawie są wczesna odmiana
‘Junifer’ (Francja) oraz późne lub bardzo
późne odmiany ‘Roodneus’ i ‘Augustus’.
Uprawa tych odmian w szpalerach wymaga konstrukcji i rozciągniętych drutów,
a także nawadniania kroplowego i ferygacji dla uzyskania wysokiego plonu i dobrej
jakości owoców. Gwarantują one wysokie
ceny za owoce deserowe i opłacalność
tego typu produkcji porzeczki czerwonej
w naszym kraju.
Do odmian perspektywicznych można
zaliczyć odmianę holenderską (‘Rolan’)
77
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
Tabela 3. Wykaz odmian agrestu oraz liczba krzewów (tys. szt.) oficjalnie zakwalifikowanych przez PIORiN w latach
2009–2013
Lp.
Odmiana
2009
2010
2011
2012
184,1
130,8
106,3
Zmiany do 2009 r.
2013
(%)
110,6
87,5
47,6
1
Biały Triumf
2
Czerwony Triumf
27,3
14,5
3,2
2,2
3,2
11,7
3
Hinnonmaki Rot
65,0
27,5
15,6
10,8
12,1
18,6
4
Invicta
51,8
21,4
23,4
20,2
32,1
61,9
RAZEM
328,2
194,2
148,5
143,8
134,9
Udział w porównaniu z rokiem 2009 (%)
100%
59,2
45,2
43,8
41,1
Źródło: patrz tab. 1
oraz angielskie (‘Redwing’ i ‘Redpoll’).
Znajdują się one w kolekcji odmian IO
w Skierniewicach i w badaniach nad
oceną fenotypową. Są mało rozpowszechnione w uprawie towarowej
w Polsce, z wyjątkiem ‘Rolan’, która ostatnio sadzona jest na plantacjach towarowych. Obie odmiany z Anglii wytwarzają
długie grona owocowe oraz charakteryzują się dobrą jakością owoców i późnym
terminem ich dojrzewania.
Na uwagę zasługują też nowe odmiany porzeczki czerwonej wyhodowane
w Instytucie Hodowli Roślin Sadowniczych
w Republice Czeskiej, takie jak: ‘Jesean’,
‘Koral’, ’Rubigo’ i ‘Vitan’. Są one w Polsce
jeszcze słabo zbadane i nierozpowszechnione w produkcji. Z opisów pomologicznych przedstawionych przez hodowców
wynika jednak, że są to wartościowe
odmiany, godne sprowadzenia do Polski
oraz zbadania ich wartości produkcyjnej
i przydatności do uprawy w naszych
warunkach klimatyczno-glebowych.
Odmiany te mogłyby stać się dobrym uzupełnieniem starych holenderskich odmian
obecnie uprawianych przez naszych plantatorów.
Agrest
W ostatnich dwudziestu latach dynamika rozwoju uprawy towarowej agrestu
w Polsce ulega zmniejszeniu. Roczne
zbiory tych owoców w ostatnich latach
(2006–2013) wynosiły od 14 do 17 tys. ton.
W latach dziewięćdziesiątych XX wieku
produkcja agrestu zawierała się między
40–47 tys. ton rocznie. Najważniejszym
powodem tak drastycznego spadku tej
78
produkcji w ostatnich dwudziestu latach
był brak odpowiedniego asortymentu
odmian. Mam tu na myśli nowe, wysokoplenne odmiany, wytwarzające wysokiej jakości owoce do przetwórstwa
i zamrażalnictwa, odporne na amerykański
mączniak agrestu oraz dobrze przystosowane do warunków przyrodniczych Polski
i przydatne do kombajnowego zbioru owoców. W uprawie agrestu ciągle dominuje
„stara” odmiana angielska ‘Biały Triumf’
(‘White Smith’). Odmiana ta jest bardzo
cenna pod względem wartości gospodarczej, przydatności owoców do przetwórstwa i zamrażalnictwa oraz przystosowania do zbioru kombajnowego. Jednak
główną wadą tej odmiany jest duża podatność roślin (liście i pędy), a także owoców
na amerykańskiego mączniaka agrestu
i antraknozę (opadzinę) liści porzeczek.
Stwarza to poważne problemy w produkcji wielkotowarowej, związane ze stosowaniem intensywnej ochrony chemicznej,
co podnosi koszty produkcji. Jako uzupełnienie tej odmiany od kilku lat polecana
jest inna angielska odmiana ‘Invicta’. Jest
to plenna odmiana, wytwarzająca duże
owoce, barwy żółtej, a rośliny i owoce
są tolerancyjne na mączniaka (chociaż
w ostatnich, bardziej sprzyjających latach,
występuje coraz więcej objawów choroby
na roślinach i owocach tej odmiany).
W ostatnich latach obserwuje się
zmniejszającą tendencję w rozmnażaniu
i kwalifikacji obu odmian i innych odmian
z krajowego rejestru COBORU (tab. 3).
W latach 2009–2013 widoczna
jest znaczne zmniejszenie w produkcji
kwalifikowanego materiału szkółkar-
skiego podstawowych odmian agrestu. Jeszcze w 2009 roku zakwalifikowanych było ponad 328 tys. krzewów
wszystkich odmian, co stanowiło 100%.
W kolejnych latach następowała stopniowa redukcja w liczbie rozmnażanych
i zakwalifikowanych krzewów ww. odmian
agrestu. W ostatnim analizowanym roku
(2013) całkowita produkcja materiału
szkółkarskiego urzędowo zakwalifikowanego wynosiła zaledwie 134,9 tys. szt.
krzewów (41,1%).
Wydaje się, że produkcja agrestu ma
szansę ponownego rozwoju ze względu na jej opłacalność i bardziej stabilne
i wysokie ceny za te owoce uzyskane
przez naszych plantatorów, jak również
łatwość eksportu tych owoców – schłodzonych i mrożonek, głównie do krajów
Unii Europejskiej. Dodatkowo gatunek
ten jest także dobrym uzupełnieniem
w uprawie towarowej porzeczek, w celu
zmniejszenia ryzyka produkcyjnego i lepszego wykorzystania maszyn do zbioru
i pielęgnacji krzewów.
Ostatnio plantatorzy w nasadzeniach
wdrożeniowych sadzą nowe odmiany,
jak ‘Macurines’, ‘Rodnik’ i ‘Puszkiński’,
które były już opisywane w literaturze
fachowej. Ponadto w materiałach z IX
Konferencji Sadowniczej w Kraśniku
przedstawiono szczegółowe wyniki wartości produkcyjnej i odporności roślin
(i owoców) na mączniaka i antraknozę
ocenianych w doświadczeniu na polu
Sadu Doświadczalnego w Dąbrowicach
w latach 2007–2012. Do intensyfikacji
uprawy agrestu w Polsce mogą przyczynić się także wyhodowane w Instytucie
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
odmiany agrestu ‘Resika’ i ‘Hinsel’. Obie
odmiany wpisane zostały do krajowego
rejestru odmian i księgi ochrony wyłącznego prawa COBORU w Słupi Wielkiej,
w 2008 roku. Pierwsza z tych odmian
wytwarza owoce o barwie żółtej, a druga
o barwie czerwonej. Obie odmiany odznaczają się dosyć silnym wzrostem, tworząc
pokrój wzniosły, z tendencją do lekko
rozkładającego się, są plenne, a rośliny
wykazują wysoką odporność na amerykańskiego mączniak agrestu. Wiosną
2013 roku pierwsze licencje na rozmnażanie obu odmian na dużą skalę zostały
sprzedane dla poważnej i dobrze zorganizowanej firmy szkółkarskiej w Polsce
Centralnej. Wyprodukowany materiał
szkółkarski w perspektywie 2–3 lat
posłużył do wysadzenia na plantacjach
towarowych oraz w uprawie amatorskiej
w naszym kraju.
W ocenie specjalistów istnieją dobre
perspektywy uprawy agrestu w Polsce
dla dwóch kierunków zagospodarowania owoców. Uprawa tego gatunku na
plantacjach towarowych pod kombajnowy zbiór owoców ma szanse rozwoju,
jako efekt wysokich cen owoców uzy-
skiwanych przez plantatorów w ostatnich czterech latach. Oczywiście pewnym ograniczeniem jest mały asortyment
odmian i materiału nasadzeniowego,
a także wyższe wymagania w stosunku
do żyzności gleby niż porzeczek. W ostatnich latach obserwuje się także wzrost
zainteresowania uprawą odmian deserowych agrestu kierowanych bezpośrednio
na świeży rynek. Odmiany angielskie, jak
‘Pax’, ‘Martlet’, starsze niemieckie odmiany ‘Rokula i Rolonda’ czy nowsze odmiany ze Szwajcarii ‘Tixia i ‘Xenia’ wytwarzają owoce deserowe, bardzo dobrej jakości, o czerwonej barwie skórki i są przy
tym odporne na mączniaka. Gatunek ten
jest nowym kierunkiem uprawy szpalerowej lub często uzupełnieniem wcześniej
uprawianych porzeczek (czerwonych
i czarnych) w tym systemie, na małą
skalę, i przynosi korzyści finansowe.
Podsumowanie
Nowe odmiany roślin sadowniczych,
w tym krzewów jagodowych, powstają
w wyniku prowadzenia hodowli twórczej.
Hodowla nowych odmian była prowadzona od kilkudziesięciu lat w Instytucie
Ogrodnictwa w Skierniewicach przez
Zakład Hodowli Roślin Sadowniczych.
Hodowla ta jest możliwa dzięki silnemu wsparciu środkami finansowymi
Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi.
Ministerstwo Rolnictwa zawsze doceniało
rolę postępu biologicznego w unowocześnianiu polskiego rolnictwa, a wyrazem
tego jest Departament Hodowli i Ochrony
Roślin, który koordynuje i wspiera polską
hodowlę roślin uprawnych, w tym także
hodowlę roślin sadowniczych.
Większość z wyhodowanych odmian
jest chroniona prawem hodowcy. Prawo to
oznacza, że tylko hodowca, czyli Instytut
Ogrodnictwa, który jest zarazem właścicielem tych odmian, ma prawo do zarobkowego z nich korzystania. Oznacza to też, że
rozmnażanie i rozpowszechnianie materiału szkółkarskiego tych odmian wymaga
zezwolenia Instytutu Ogrodnictwa, czyli
licencji udzielonej na piśmie. Licencje takie
zostały udzielone polskim szkółkarzom
i kwalifikowany materiał szkółkarski
wielu odmian jest już produkowany
w dużych ilościach, jest więc dostępny do zakładania nowych plantacji
w Polsce. n
Piotr Baryła
Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie
agric@poczta.onet.pl
Polska liderem w produkcji owoców
porzeczki czarnej w Europie i świecie
W skali świata Polska jest największym producentem owoców porzeczki
czarnej i pozycja ta jest od wielu lat stabilna i niepodważalna. Średnio w latach
2010–2013 zbiory owoców w naszym
kraju według Krajowego Stowarzyszenia
Plantatorów Czarnych Porzeczek kształtowały się na poziomie 97,5 tys. ton, co
stanowiło około 57% produkcji w skali
Europy i blisko 53% w skali świata. Polska
jest światowym liderem nie tylko w produkcji owoców, ale również w eksporcie
przetworów z roślin jagodowych, ponie-
waż eksportujemy około 80% mrożonych
owoców i blisko 90% koncentratów owocowych.
W większości krajów produkcja owoców porzeczki czarnej utrzymuje się na
stabilnym poziomie (tab. 1). Pewne różnice w plonowaniu w poszczególnych
latach to wynik zarówno wpływu niekorzystnych warunków pogodowych, jak
również zmiany w powierzchni uprawy w niektórych krajach. W Polsce oraz na
Litwie i Ukrainie odnotowano niewielki
wzrost nowych nasadzeń w porównaniu
Informator
z rokiem poprzednim, a w Holandii i na
Węgrzech powierzchnia uprawy uległa
zmniejszeniu. Na Litwie powierzchnia
uprawy porzeczki czarnej zwiększyła się
o 7%, na Ukrainie o 5,4%, natomiast
w Polsce o 3,8%. W Holandii, pomimo zmniejszenia powierzchni uprawy
o 12% w porównaniu z 2012 rokiem,
zbiory były na podobnym poziomie jak
w latach poprzednich.
Według GUS średnia roczna produkcja owoców w Polsce w latach 1991–2009
wyniosła 111,5 tys. ton, natomiast w latach
79
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
2010–2013 – 140 tys. ton (tab. 2). Główny
Urząd Statystyczny, wyliczając produkcję
owoców tego gatunku, podaje plony uzyskiwane zarówno z plantacji towarowych,
jak również z upraw amatorskich (w ogrodach przydomowych), z czym nie zgadzają się producenci owoców zrzeszeni
w Krajowym Stowarzyszeniu Plantatorów
Czarnych Porzeczek. Zdaniem producentów ww. Stowarzyszenia zbiory owoców
porzeczki czarnej kształtują się na znacznie niższym poziomie i za okres czterech ostatnich lat wyniosły średnio około
97,5 tys. ton.
Różnice w produkcji owoców porzeczki czarnej w Polsce według podawanych
danych wahają się od 24,6% do blisko 36% w zależności od roku (tab. 2).
Nasuwa się zatem pytanie: czy produkcja
owoców z plantacji amatorskich w naszym
kraju, które uwzględnia w swoich danych
GUS, rzeczywiście wynosi średnio 30%
rocznej produkcji? Rozbieżne dane podawane przez instytucje państwowe (GUS),
producentów owoców oraz przetwórców
są źródłem wielu problemów plantatorów i znacząco wpływają na poziom cen
w danym roku. Podobne różnice dotyczą powierzchni uprawy porzeczki czarnej (tab. 3). Z danych GUS wynika,
że powierzchnia uprawy tego gatunku
w 2011 roku zmniejszyła się o 13,5%
w porównaniu z rokiem 2010. Natomiast
według plantatorów nie uległa ona
zmianie i pozostała na takim samym
poziomie. W kolejnym 2012 roku odnotowano wzrost powierzchni uprawy
porzeczki czarnej, co potwierdzają dane
GUS i KSPCP. W opinii producentów
z KSPCP wzrost powierzchni wyniósł
1000 ha, czyli 4%, natomiast według GUS
– 4000 ha, czyli 13,3%. Jako główną przyczynę zwiększenia po-wierzchni plantacji
w Polsce w 2012 roku zarówno analitycy,
jak i plantatorzy ze Stowarzyszenia podają wysokie ceny za owoce w 2011 roku.
Wysoki popyt na owoce oraz korzystne
ceny w roku 2011 nie przyczyniły się
natomiast do wzrostu powierzchni uprawy porzeczki czarnej w Europie. Tylko
w Polsce i na Ukrainie zaobserwowano większą powierzchnię nasadzeń.
Z danych KSPCP wynika, że w roku 2013
powierzchnia uprawy porzeczki czarnej była większa o 4% w porównaniu
80
Tabela 1. Produkcja owoców porzeczki czarnej [w tys. ton] w wybranych krajach
w latach 2010–2013 (opracowano na podstawie danych z Międzynarodowego
Stowarzyszenia Porzeczki Czarnej – IBA)
2010
2011
2012
2013
Polska
Kraj
110,0
80,0
95,0
105,0**
2010–2013
52,7%
Ukraina
25,8
25,7
28,0
35,0*
15,5%
Wielka
Brytania
12,3
10,7
9,5
12,0*
6,0%
Dania
10,9
8,4
8,9
11,0*
5,3%
Francja
7,5
7,5
5,7
7,0*
3,7%
Litwa
7,0
6,0
8,0
8,0*
3,9%
Niemcy
6,0
4,5
5,0
8,0*
3,2%
Holandia
2,8
2,0
2,6
2,4*
1,3%
180,3
150,3
167,0
182,7*
92,4%
6,5
9,0
7,9
8,3**
4,3%
187,3
174,3
186,5
191,2*
100%
Europa
Nowa
Zelandia
Świat
*szacunki plonów; ** dane ostateczne
Tabela 2. Produkcja owoców porzeczki czarnej w Polsce według danych GUS
oraz KSPCP
Rok
Zbiory owoców
wg GUS
[tys. ton]
Zbiory owoców
wg KSPCP
[tys. ton]
Różnica [%]
2010
146,0
110,0
24,6
2011
124,6
80,0
35,8
2012
144,5
95,0
34,2
2013
145,0*
105,0
27,6
Średnio
140,0
97,5
30,3
*szacunek IERiGŻ-PIB
Tabela 3. Powierzchnia uprawy [ha] porzeczki czarnej w Polsce w latach
2010–2013 według danych GUS oraz KSPCP
Rok
GUS
KSPCP
Różnica [%]
2010
34 700
25 000
27,9
2011
30 000
25 000
16,7
2012
34 000
26 000
23,5
2013
30 000*
27 000
10,0
Średnio
32 175
25 750
19,9
*szacunek IERiGŻ-PIB
z rokiem 2012. Podobny wzrost powierzchni uprawy porzeczki czarnej (jak w Polsce)
zaobserwowano w Europie (z 45 160 ha
w 2012 roku do 46 575 ha w roku 2013)
– o ponad 3%. Natomiast według szacunku
IERiGŻ powierzchnia plantacji w naszym
kraju w 2013 roku zmniejszyła się o blisko
12% w stosunku do 2012 roku. Produkcja porzeczki czarnej w naszym kraju cieszy się dużą popularnością wśród sadowników. Dla plantatorów
informacje związane z wielkością pro-
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
Tabela 4. Średni statystyczny plon owoców porzeczki czarnej [kg/ha]
w Polsce wyliczony na podstawie powierzchni uprawy i produkcji owoców
podawaną przez GUS i KSPCP w latach 2010–2013
Źródło danych
2010
2011
2012
2013
KSPCP
4400
3200
3653
3888
plon średni (2010–2013)
GUS
4207
3785
4153
4250
4833
plon średni (2010–2013)
4360
Tabela 5. Średni statystyczny plon owoców porzeczki czarnej [kg/ha] wyliczony
na podstawie powierzchni uprawy i produkcji owoców w wybranych krajach
w latach 2010–2013 (na podstawie danych z Międzynarodowego Stowarzyszenia
Porzeczki Czarnej – IBA )
Kraj
2010
2011
2012
2013
Polska
4400
3200
3653
3888**
Wielka Brytania
5466
4479
4166
5000*
Dania
6812
5250
4375
6875*
Litwa
2000
1714
2076
2580*
Francja
3409
3750
3250
3500*
Niemcy
3750
2812
2812
5000*
Holandia
5957
4761
5675
7384*
Europa
3958
3316
3622
3923
Nowa Zelandia
4062
6000
5133
5928**
Świat
3766
3463
3412
3983
*plon oparty na prognozach zbiorów; **plon oparty na danych ostatecznych
dukcji owoców czy też pozycja Polski
w Europie i świecie nie jest najważniejsza. Istotna jest przede wszystkim opłacalność produkcji, która zależy nie tylko
od nakładów finansowych poniesionych
na założenie i prowadzenie plantacji, ale
głównie od wysokości plonów i cen skupu.
Zróżnicowane dane dotyczące wielkości produkcji i powierzchni uprawy
porzeczki czarnej w Polsce są przyczyną licznych sporów, dotyczących głównie
szacunków średnich plonów uzyskiwanych na plantacjach towarowych. W opracowaniach, w których podejmowany jest
problem kosztów i opłacalności produkcji, podawany plon handlowy porzeczki
czarnej jest na poziomie 6–7 ton/ha.
Natomiast w opinii plantatorów zrzeszonych w KSPCP średni statystyczny plon
z powierzchni 1 ha jest znacznie niższy
i wynosi około 4 t/ha.
Średnio za okres czterech lat plon
owoców porzeczki czarnej w Polsce
kształtował się na poziomie 3785 kg/ha
(KSPCP) i 4360 kg/ha (GUS) – tab. 4.
Zdaniem plantatorów w 2010 roku z 1 ha
uzyskano średnio 4400 kg owoców, natomiast z danych GUS wynika, że plony
były średnio o 193 kg niższe. W pozostałych latach różnice w wysokości średnich
statystycznych plonów wyliczonych na
podstawie danych GUS i KSPCP były
znacznie większe i wynosiły od 597 kg
w 2012 roku do 953 kg w 2013 roku.
Przedstawiciele zakładów przetwórczych
uważają, że zbiory owoców w 2013 roku
wyniosły około 130 tys. ton, co w przeliczeniu na powierzchnię uprawy (27 000 ha)
porzeczki czarnej daje średni plon na
poziomie: 4814 kg/ha.
Średnie plony owoców porzeczki
czarnej w Polsce z plantacji towarowych
Informator
podawane przez KSPCP są zbliżone do
średnich plonów uzyskiwanych w Europie
i na świecie (tab. 5). W latach 2010–
–2013 w Europie z 1 ha uzyskiwano średnio około 3704 kg owoców, na świecie
3656 kg, natomiast w Polsce 3785 kg.
Najwyższe plony (powyżej 5 ton/ha)
uzyskuje się na plantacjach w Holandii
– 5944 kg/ha, Danii – 5828 kg/ha oraz
Nowej Zelandii – 5280 kg/ha. Nasz kraj
pod względem wydajności zajmuje piąte
miejsce w świecie.
Według KSPCP średni statystyczny plon owoców porzeczki czarnej
w 2013 roku wyniósł w Polsce 3888 kg/ha
i był zbliżony do realnych plonów uzyskiwanych na plantacjach towarowych
w naszym kraju, czego potwierdzeniem
są otrzymane od producentów z różnych
województw ankiety z danymi o produkcji,
na podstawie których wyliczono średni
plon na poziomie 4020 kg/ha.
W opinii plantatorów większość plantacji zakładana jest z różnych względów w dłuższym okresie, w związku
z tym plonowanie rozłożone jest w czasie, a tym samym średnia wydajność
jest ilorazem globalnej rocznej produkcji
i powierzchni plantacji: nieowocujących,
owocujących i kończących owocowanie. Przy wyliczaniu średniego plonu nie
można brać pod uwagę tylko plantacji
owocujących, ponieważ producent ponosi
koszty zarówno na prowadzenie plantacji
owocujących, jaki i młodych nasadzeń
w swoim gospodarstwie. W publikacji
Rachunek opłacalności uprawy czarnej
porzeczki przy różnym poziomie plonów i cen autorstwa Katarzyny Rymuzy,
Agaty Grużewskiej, Piotra Brzozowskiego
i Karola Majchrowskiego wyliczono, że
założenie i prowadzenie plantacji w okresie nieprodukcyjnym (1. i 2. rok po posadzeniu) było prawie dwukrotnie wyższym
wydatkiem niż koszt utrzymania plantacji
w okresie pełnego owocowania.
Wysokie plony to jeden z czynników
warunkujących opłacalność produkcji.
Największy wpływ na wysoką wydajność
ma nie tylko odpowiednia agrotechnika
i ochrona, ale przede wszystkim prawidłowy dobór odmian. W ostatnich latach
w Polsce obserwuje się istotne zmiany
w doborze odmian porzeczki czarnej.
Stare odmiany, jak: 'Ben Lomond',
81
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
'Ojebyn', 'Titania' i 'Ben Alder' zastępowane są systematycznie na plantacjach
towarowych przez odmiany nowe, głównie z polskiej hodowli: 'Tiben', 'Tisel',
'Ruben', 'Tines', 'Ores' czy 'Gofert'. Od
2014 roku w szkółkach dostępne będą
sadzonki dwóch nowych rodzimych
odmian: ‘Tihope' i genetycznie odpornej na wielkopąkowca porzeczkowego
odmiany 'Polares'.
Każdy plantator podczas wyboru nowej odmiany do nasadzeń zwraca
uwagę głównie na jej plenność, odporność na podstawowe choroby oraz termin
zbioru owoców. Z danych PIORiN wynika,
że w latach 2007–2012 udział odmian
późnych w kwalifikacji materiału szkółkarskiego zmniejszył się z 18,4% w 2007
roku do poziomu zaledwie 2,2% w roku
2012 (tab. 6). Największy wzrost w liczbie zakwalifikowanych sadzonek wystąpił
w grupie odmian o średnim terminie dojrzewania owoców – z 41,7% w 2007 roku
do 57,7% w 2012 roku. W przypadku
odmian wczesnych istotnych zmian nie
zaobserwowano i stanowiły one 37,8%
wszystkich zakwalifikowanych sadzonek
w 2012 roku. Wczesna odmiana 'Tisel'
oraz odmiany 'Tiben' i 'Ruben' o średniej
porze dojrzewania owoców to odmiany
o największym obecnie znaczeniu w produkcji materiału szkółkarskiego porzeczki
czarnej w Polsce.
Drugim istotnym czynnikiem wpływającym na opłacalność produkcji jest cena
skupu, która zależy od podaży owoców
w danym roku. W 2011 roku według
danych IERiGŻ średnio za 1 kg owoców
porzeczki czarnej dostarczonej do zakładów przetwórczych plantator otrzymywał
4,21 zł/kg (tab. 7). Przyczyną wysokich
cen był mniejsze zbiory owoców w całej
Europie. W 2012 roku średnia cena netto
loco zakład to 1,98 zł/kg i była ona niższa
o 53% w porównaniu z rokiem poprzednim. Z danych GUS wynika, że produkcja
porzeczki czarnej w Polsce w 2013 roku
była zbliżona do zbiorów w 2012 roku,
natomiast ceny płacone za dostarczone
owoce niższe o około 26% (średnia cena
za owoce przemysłowe w 2013 roku
wyniosła 1,57 zł/kg).
Spadek plonów powoduje z reguły
wzrost cen, co jest normalną reakcją
rynku. W przypadku owoców porzeczki
82
Tabela 6. Wykaz odmian według terminu dojrzewania owoców (centralna Polska)
oraz ich procentowy udział w kwalifikacji materiału szkółkarskiego w latach
2007–2012 (opracowano na podstawie danych PIORiN – raporty kwalifikacji)
Odmiana
Termin
zbioru
2007
2008
2009
2010
2011
2012
12,7
18,3
20,0
odmiany wczesne
Tisel
10.07
6,4
11,0
13,7
Ojebyn
12.07
18,0
16,9
17,3
16,8
10,4
8,5
Gofert
12.07
–
–
–
0,1
2,3
6,3
Ben Gairn
14.07
2,4
2,4
2,0
2,5
2,1
–
Tines
14.07
2,5
3,2
2,9
3,3
3,1
3,0
Titania
14.07
10,6
3,0
3,4
4,3
3,8
–
39,9
36,5
39,3
39,7
40,0
37,8
Udział w kwalifikacji [%]
odmiany o średnim terminie dojrzewania
Ores
16.07
1,9
3,2
4,7
7,0
7,9
10,0
Ben Connan
16.07
0,7
1,0
0,5
0,9
0,4
0,2
Tiben
18.07
5,0
14,0
14,3
13,6
18,7
22,4
Ruben
19.07
3,3
6,4
10,3
13,6
15,5
20,7
Ben Lomond
19.07
Udział w kwalifikacji [%]
30,8
21,1
16,3
9,3
9,8
4,4
41,7
45,7
46,1
44,4
52,3
57,7
6,3
3,4
0,1
odmiany późne
Ben Alder
22.07
8,5
7,1
5,8
Ben Hope
22.07
6,9
6,1
4,9
6,3
2,1
2,1
Ben Tirran
29.07
3,0
2,1
1,6
1,9
–
–
18,4
15,3
12,3
14,5
5,5
2,2
Udział w kwalifikacji [%]
Tabela 7. Średnia cena [zł/kg] owoców przemysłowych porzeczki czarnej
w zakładach przemysłowych w latach 2011–2013 (dane IERiGŻ – PIB Zakład
Ekonomiki Ogrodnictwa)
Cena z dnia*
2011
2012
2013
1-2 VII
4,00
2,10
1,50
8-9 VII
4,57
1,98
1,64
15-16 VII
4,26
1,49
1,61
22-23 VII
4,01
1,86
1,50
29-30 VII
–
2,23
1,60
Średnio
4,21
1,98
1,57
*plon oparty na prognozach zbiorów; **plon oparty na danych ostatecznych
czarnej dynamika zmian cen jest często
skrajna, czego przykładem są trzy ostatnie lata (tab. 8). W 2011 roku spadek plonów w porównaniu z 2010 rokiem wyniósł
około 17,2%, natomiast ceny wzrosły
o blisko 122%. W 2012 roku przy wzroście plonów o 13,8% w porównaniu
z rokiem 2011 ceny spadły o 112,6%.
W roku 2013, pomimo produkcji owoców
w Polsce na podobnym poziomie jak
w roku poprzednim, odnotowano spadek
cen o 26,1%.
Powyższe opracowanie ma na celu
przedstawienie sytuacji w produkcji owoców porzeczki czarnej w Polsce oraz
zwrócenie uwagi na potrzebę zweryfikowania publikowanych danych i wypracowania wspólnego rzetelnego systemu
szacowania: powierzchni uprawy, plonów
oraz wydajności na plantacjach towa-
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
Tabela 8. Dynamika zmian plonów i cen owoców porzeczki czarnej w Polsce
w latach 2008–2013
Rok
Zmiana plonów w porównaniu
z rokiem poprzednim*
Zmiana cen w porównaniu
z rokiem poprzednim*
2008
+ 30,4 %
– 52,0 %
2009
– 2,1 %
+ 19,4 %
2010
+ 0,7 %
– 11,6 %
2011
– 17,2 %
+ 121,6 %
2012
+ 13,8 %
– 112,6 %
2013
+ 0,3 %
– 26,1%
* wyliczono na podstawie danych GUS i IERiGŻ-PIB
rowych w naszym kraju. Taka potrzeba
dotyczy nie tylko porzeczki czarnej, ale
wszystkich gatunków roślin sadowniczych
w Polsce. Brak wiarygodnych danych
powoduje dezinformację oraz ogromne
wahania cen skupu owoców. W przypadku rynku wewnętrznego wiele organizacji producenckich próbuje wpływać na
publikowane informacje poprzez przedstawianie własnych prognoz i szacunków. Sprzeczne dane, często zawyżone
i dotyczące zwłaszcza prognozowanej
wielkości produkcji, pojawiające się za
granicą powodują, że przestajemy być
wiarygodnym partnerem do rozmów. n
Mirosław Sitarek
Instytut Ogrodnictwa w Skierniewicach
Jak produkować czereśnie w sposób
nowoczesny i opłacalny?
Zainteresowanie uprawą czereśni,
nie tylko w Polsce, rośnie. Niekwestionowanym liderem w produkcji owoców
tego gatunku jest Turcja, gdzie zbiory
w 2010 roku przekroczyły 417 tys. ton, co
stanowiło około 20% światowej produkcji czereśni. Kolejne miejsca w rankingu
zajmują: USA, Iran, Włochy, Hiszpania,
Uzbekistan, Ukraina i Rumunia. Chociaż
na świecie – w szeroko rozumianej uprawie – znajduje się kilkaset odmian, to
w skali towarowej dominuje tylko kilka.
Główną „masę” produkowanych w świecie
czereśni stanowią owoce odmian: ‘Bing’,
‘Lapins’ i ‘Ziraat 0900’. Pierwsze dwie
są najpopularniejsze w USA, a trzecia
– w Turcji. Jeśli przyjąć, że według niektórych pomologów pod nazwami ‘Ziraat
0900’, ‘Germersdorfska’ i ‘Schneidera’
kryje się jedna i ta sama odmiana, krąg
ten jeszcze bardziej się zawęzi.
Sadów czereśniowych w Polsce systematycznie przybywa, mimo to wielkość
produkcji w porównaniu z ww. krajami nie
jest duża. Według danych GUS w 2013
roku w kraju wyprodukowano 51,0 tys. ton
czereśni, a w 2012 roku – 41,0 tys. ton. Już
wszystkich zasad, odwdzięczy się dobrym
plonowaniem oraz przyniesie wymierne
korzyści finansowe.
Stanowisko pod sad
– bardzo ważne!
Fot. Anna Kucherova – Fotolia
tylko z porównania tych dwóch lat wynika,
że na zbiory czereśni ogromny wpływ
mają warunki klimatyczne. Jednak nawet
w latach sprzyjających dobremu owocowaniu drzew czereśniowych plony
z jednego hektara w Polsce znacznie
odbiegają od tych, jakie uzyskuje się
w Turcji czy USA. Decyduje o tym przede
wszystkim niski poziom agrotechniczny naszych sadów, a trzeba wyraźnie
zaznaczyć, że czereśnia jest gatunkiem
szczególnie wrażliwym na wszelkie zaniedbania. Prowadzenie intensywnego sadu
czereśniowego wymaga dużej wiedzy.
Tylko wtedy, gdy ją umiejętnie zastosujemy w praktyce i będziemy przestrzegać
Informator
Czereśnia jest gatunkiem ciepłolubnym, mało wytrzymałym na niskie temperatury, dlatego w skrajnych przypadkach
podczas mroźnych zim dochodzi do przemarznięcia całych drzew. Z kolei wiosną przymrozki często uszkadzają pąki
kwiatowe i kwiaty. Ostatnia, tak zwana
zima stulecia, miała miejsce w sezonie 1986/1987. W tym czasie wymarzła ponad połowa wszystkich czereśni.
Również bezśnieżna zima 1996/97 spowodowała uszkodzenia drzew, zwłaszcza
w młodych nasadzeniach, gdzie przemarzły im korzenie, a w 2007 roku przymrozki
wiosenne zredukowały potencjał plonotwórczy naszych sadów czereśniowych
o połowę. Dlatego czereśnie powinno
się uprawiać wyłącznie na stanowiskach
wzniesionych ponad okoliczny teren lub
na łagodnych stokach. Wówczas niebezpieczeństwo uszkodzeń mrozowych
83
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
i przymrozkowych będzie zminimalizowane, a jednocześnie prawdopodobieństwo
uzyskiwania regularnych i wysokich plonów – największe. Nie można „na siłę”
sadzić czereśni w zagłębieniach terenowych, na glebie zbyt zwięzłej, zimnej
i podmokłej. W takich warunkach drzewa,
jeśli nawet przeżyją, nie będą obficie
plonować. Podkładki karłowe lepsze
niż silnie rosnące
Wprowadzenie do uprawy podkładek
słabo rosnących, jak ‘GiSelA 5’ czy ‘P-HL A’,
zrewolucjonizowało model towarowego
sadu czereśniowego. W miejsce silnie
rosnących, sadzonych w dużych rozstawach drzew pojawiły się karłowe,
o powolnym wzroście i wczesnym wejściu w owocowanie. Było to niewątpliwe
osiągnięcie, które do produkcji czereśni pozwoliło także wdrożyć inne nowe
technologie, umożliwiające na przykład
całkowitą ochronę owoców przed ptakami i deszczem. Podkładki te zostały w dostatecznym stopniu przebadane
w warunkach glebowo-klimatycznych
Polski i można je z powodzeniem stosować dla odmian niewykazujących
z nimi objawów niezgodności fizjologicznej. Z wielu doświadczeń porównawczych
przeprowadzonych w IO w Skierniewicach
wynika, że spośród kilkunastu przebadanych podkładek wegetatywnych dla czereśni, drzewa szczepione na podkładce
‘GiSelA 5’ pod względem produktywności
nie mają sobie równych. Dlatego wszędzie tam, gdzie tylko warunki glebowe
i wodne na to pozwalają, do zakładania nowych sadów należy używać takich
właśnie drzewek. Z drzew szczepionych
na siewkach czereśni ptasiej i innych
podkładkach silnie rosnących, jak np.
‘Colt’, ‘F12/1’, plony sumaryczne są niższe niż z czereśni karłowych, a problemy
z cięciem, pielęgnacją i zbiorem owoców
– większe. W związku z tym trwanie przy
dawnej technologii, bazującej na drzewach szczepionych na podkładkach silnie
rosnących, w obecnych czasach jest ekonomicznie nieuzasadnione.
Odmiany
Nie ulega wątpliwości, że od wyboru właściwej odmiany do uprawy zależy
84
w dużym stopniu powodzenie w produkcji
czereśni. Sadownicy dobrze o tym wiedzą. Już teraz z trudem sprzedają się
czereśnie o masie mniejszej niż 7–8 g,
dlatego w szkółkach poszukują drzewek odmian tworzących jak największe
owoce. W ostatnich latach wyhodowano
wiele cennych odmian o dużych owocach,
które bądź już są w towarowej uprawie,
bądź są oceniane w doświadczeniach
porównawczych. W Polsce najbardziej
znane są odmiany hodowli czeskiej,
węgierskiej, kanadyjskiej i ukraińskiej.
Część z nich chroniona jest patentami
i nawet do celów doświadczalnych trudno
jest je zdobyć. Inne zaś nie są jeszcze
w pełni zbadane w naszych warunkach
glebowo-klimatycznych, zwłaszcza w połączeniu z podkładkami słabo rosnącymi. Mimo to sadownicy, nie czekając
na opinię badaczy, ryzykują i zakładają
sady z takich odmian. Dokonując wyboru
w tym zakresie, kierują się oni w zasadzie
dwoma kryteriami – terminem dojrzewania i wielkością owoców. Często kupują
drzewka nowych odmian, wyhodowanych
w krajach cieplejszych niż Polska, jeszcze
niedostatecznie przebadanych w naszych
warunkach klimatycznych. Jednak aby
uzyskać wiarygodne informacje o wartości danej odmiany, należą ją obserwować
przez wiele lat. Nieraz te niekorzystne
cechy ujawniają się dopiero w siódmym,
ósmym roku po posadzeniu drzew, i cóż
z tego, że będziemy mieć duże, atrakcyjne owoce, ale w ilości niegwarantującej pokrycia poniesionych nakładów.
Przykładami takich odmian są ‘Summit’
i ‘Regina’. W wielu sadach ich drzewa,
mimo intensywnego kwitnienia – albo
słabo zawiązują owoce, albo zrzucają
zbyt dużą liczbę zawiązków i w efekcie
plon jest niezadowalający, a dochód niski.
Z rozmów z sadownikami jest mi wiadomo, że część z nich do nowych nasadzeń
towarowych włącza nawet odmiany, które
dopiero są w początkowej fazie badań
lub tylko… na podstawie zdobytych
w Internecie opisów pomologicznych
wykonanych w innych krajach. W związku
z tym zakładają sady z nowych odmian
węgierskich (‘Rita’, ‘Carmen’, ‘Petrus’,
‘Paulus’, ‘Aida’), czeskich (‘Sandra’,
‘Horka’, ‘Tim’, ‘Tamara’), ukraińskich
(‘Rannaja Rozowinka’, ‘Priusadiebnaja’,
‘Katiusza’, ‘Wasilica’, ‘Jarosławna’), kanadyjskich (‘Sonata’, ‘Skeena’, ‘Staccato’,
‘Sweetheart’), włoskich – serii ‘Panaro’
i innych. W większości przypadków pod
względem cech produkcyjnych nie wnoszą one nowej jakości do asortymentu
odmian już dobrze sprawdzonych i polecanych do uprawy w Polsce. Dlatego
upatrywanie sukcesu w produkcji czereśni
wyłącznie na podstawie nie do końca
sprawdzonych nowości odmianowych
może być zgubne.
Na pewno w przyszłości największe
znaczenie będą miały odmiany, które
będą produkować owoce o masie powyżej 10 g. Są one już dostępne, jednak
większość z nich to odmiany o późnej porze dojrzewania. W dalszym ciągu
asortyment odmian wczesnych, zwłaszcza spełniających to kryterium wielkości owoców, nie zadowala sadowników.
W nowoczesnej produkcji towarowej dąży
się do ograniczenia liczby uprawianych
odmian do 3–5, tak aby ułatwić zorganizowanie eksportu owoców i ich sprzedaż
poprzez duże sieci handlowe. Gdy weźmie się powyższe kryterium pod uwagę,
należy wybrać jedną odmianę wczesną
– np. ‘Burlat’, jedną lub dwie średnio
wczesne – np. ‘Techlovan’, ‘Vanda’, ‘Vera’
ewentualnie ‘Summit’ oraz dwie późne
– np. ‘Kordia’, ‘Sylvia’, ‘Karina’, ‘Regina’.
Drzewa tych odmian szczepione na podkładkach słabo rosnących typu ‘Gisela 5’
zostały w wystarczającym stopniu przebadane w naszych warunkach klimatycznych. ‘Burlat’ jest dobrze znaną i uprawianą od dawna odmianą wywodzącą się
z Francji, jednak w dalszym ciągu nie ma
sobie równych w grupie czereśni dojrzewających najwcześniej. ‘Techlovan’ potrafi wytworzyć owoce o masie 10–12 g,
lecz w okresie deszczu są wrażliwe na
pękanie. Dlatego odmiana ta powinna
być uprawiana tylko tam, gdzie jest mało
opadów w okresie jej dojrzewania lub
w sadach z kompleksowym zabezpieczeniem owoców nie tylko przed ptakami, ale
także przed deszczem. ‘Vanda’ – „wierna”
w plonowaniu, a ponadto jej zaletami
są wytrzymałość na mróz i odporność
owoców na pękanie. Dojrzałość zbiorczą
osiągają w 4–5. tygodniu dojrzewania
czereśni, jednak nie wszystkich zadowala ich wielkość. Z tego powodu coraz
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
częściej sadownicy decydują się w jej
zastępstwie na uprawę nowej węgierskiej odmiany ‘Vera’, której owoce są
o około 1 g większe niż ‘Vandy’. Z kolei
czereśnie odmiany ‘Summit’ są zbierane równolegle lub zaraz po odmianie
‘Vanda’. Wyróżniają się dużymi, sercowatymi owocami, drzewa są wytrzymałe
na mróz i mało podatne na choroby kory
i drewna, ale nie w każdych warunkach
obficie plonują. Należy również podkreślić, że owoce odmiany ‘Summit’ nie są
typowymi chrząstkami i nie nadają się
do długotrwałego transportu. W grupie
odmian późnych czołowe miejsce zajmuje
‘Kordia’. Wieloletnie obserwacje wskazują
na dość niską wytrzymałość na mróz
drzew tej odmiany. Jednak ze względu na
umiarkowany wzrost, łatwość formowania
koron, bardzo atrakcyjne, niepękające
w czasie deszczu i dobrze znoszące długi
transport owoce jest na razie niezastąpiona w sadach towarowych. ‘Sylvia’ charakteryzuje się genetycznie uwarunkowanym
słabym wzrostem i nawet na podkładkach
o silniejszym wzroście, jak ‘Piku 4’, tworzy drzewa niewielkich rozmiarów. W jej
przypadku stosowanie podkładek typowo
karłowych jest nieuzasadnione. Drzewa
odmiany ‘Sylvia’ są plenne, a owoce
atrakcyjne, osadzone na charakterystycznych krótkich szypułkach. Do grona późnych interesujących czereśni należy zaliczyć także odmianę ‘Karina’. Jej drzewa
są wytrzymałe na mróz, mało podatne na
choroby kory i drewna, regularnie i obficie
owocują, a owoce nie pękają w czasie
deszczu.
System sadzenia
Wielu sadowników jest zdania, że
jeśli drzewa posadzi gęściej, to uzyska
wyższe plony z hektara. Teza ta u czereśni, podobnie jak u innych gatunków
drzew owocowych, sprawdza się tylko
do pewnego momentu. W doświadczeniach przeprowadzonych w wielu krajach
Europy, także w Polsce, badano drzewa czereśni szczepione na podkładkach
o różnej sile wzrostu sadzone bardzo
gęsto. Między innymi w SD w Dąbrowicach
prowadzone było doświadczenie, w którym rosły drzewa odmian ‘Burlat’ i ‘Vanda’
zaszczepione na kilku podkładkach
w odległościach 1,5 m i 2,5 m od siebie
w rzędzie. W tak gęstym nasadzeniu bardzo słabo wypadły czereśnie szczepione
na podkładce ‘F12/1’ – rosły najsilniej,
wymagały intensywnego cięcia i słabo
owocowały. Większa z zastosowanych
odległości sadzenia w ich przypadku była
także za mała. Utrzymanie w „ryzach”
koron czereśni rosnących na podkładce
karłowej ‘GiSelA 5’ było możliwe nawet
przy najmniejszej odległości – 1,5 m, ale
plony z takiego nasadzenia w przeliczeniu na 1ha już w piątym, szóstym roku
od założenia sadu nie przewyższały tych
uzyskanych z sadu, w którym między
drzewami zastosowano odległość 2,5 m.
Ponadto przy dużym zagęszczeniu owoce
były mniejsze. Stąd oczywisty wniosek:
zbyt gęste sadzenie czereśni nie jest ekonomicznie uzasadnione. Dlatego nawet
w przypadku drzew szczepionych na
podkładkach karłowych typu ʽGiSelA 5ʼ,
w zależności od siły wzrostu odmiany
i jakości gleby odległości powinny mieścić
się w zakresie: 4–5 m między rzędami
i 2,5–3 m między drzewami w rzędzie.
Forma korony
W ostatnich latach pojawiło się wiele
propozycji w tym zakresie i dokonanie
właściwego wyboru może być trudne,
ale czy rzeczywiście? Śledząc literaturę, dowiadujemy się, że czereśnie
można prowadzić metodami: Zahna,
Vogla, Brunera, Spanish Bush, Steep
Leader, Tatura Trellis, Open Vase,
a także systemem Fruiting Wall Canopy,
„Intensywnego Szpaleru” czy Epsilon.
Fruiting Wall Canopy przypomina system pojedynczego Guyota stosowanego
powszechnie w uprawie winorośli i został
opracowany specjalnie dla czereśni uprawianych na przykład w wysokich tunelach foliowych. Do tego systemu drzewka
sadzi się pochyło, pod kątem 45 stopni.
„Intensywny Szpaler” jest technologicznie zaawansowaną formą szpaleru, do
stworzenia której potrzebna jest mocna
i wieloelementowa konstrukcja podporowa. W metodzie tej na drzewku czereśniowym wyprowadza się 16–18 pędów
rozłożonych równomiernie w dwie przeciwlegle strony rzędu za pomocą drutów i bambusów. Założeniem systemu
Epsilon jest ograniczenie siły wzrostu
drzew oraz ułatwienie pielęgnacji sadu
Informator
i zbioru owoców. Cechą wspólną tych
trzech metod jest duża pracochłonność
i materiałochłonność, a w związku z tym
wysoki koszt. Natomiast średnie roczne
plony z takich sadów wynoszą 9–12 ton,
a więc nie przewyższają tych uzyskiwanych z drzew wrzecionowych uformowanych na przykład metodą Vogla.
W związku z tym, czy warto poświęcać
tyle wysiłku na ich specjalne formowanie?
Osłanianie drzew
Od kiedy w latach 80. dwudziestego wieku w Szwajcarii zaczęto budować
nad drzewami czereśniowymi pierwsze
osłony przeciwdeszczowe wiele się zmieniło. Pierwsze próby osłaniania drzew
przed ptakami za pomocą ciężkich, tkanych sieci rybackich oraz ich ochrony od
deszczu z użyciem „dachów” foliowych
podejmowano w IO w Skierniewicach na
początku lat 90. XX wieku. Rozwiązania
te ze względu na niską jakość stosowanych materiałów pozostawiały wiele do
życzenia. Teraz do wyboru jest kilka systemowych rozwiązań, które w coraz większym stopniu wychodzą naprzeciw oczekiwaniom sadowników i coraz lepiej spełniają biologiczne potrzeby drzew. Dzięki
rozpowszechnieniu się podkładek karłowych i jednocześnie ograniczeniu siły
wzrostu drzew, budowa dachów w sadach
czereśniowych stała się łatwiejsza. Także
materiały i tworzywa do wznoszenia konstrukcji są znacznie trwalsze. Zmieniła się
zwłaszcza technologia produkcji tworzywa osłaniającego przed deszczem. Nie
jest ono jednolitym pasem, ale w postaci
dachówek nieznacznie zachodzących na
siebie. Dzięki temu możliwa jest wymiana
powietrza nad koronami drzew. Należy
jednak pamiętać, że stosowanie każdej
osłony utrudnia penetrację światła do
wnętrza korony, a to może spowolnić proces różnicowania się pąków kwiatowych
i w konsekwencji po kilku latach negatywnie wpłynąć na wysokość uzyskiwanych
plonów.
Zbiór i przygotowanie
owoców do sprzedaży
To dziedziny, w których nastąpił
ogromny postęp technologiczny. Podejmowane są próby zarówno maszynowego zbioru czereśni poprzez otrząsanie,
85
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
jak i zautomatyzowania procesu sortowania i pakowania owoców. Obecnie
maszyny sortujące zapewniają nie tylko
podział czereśni na różne klasy wielkości,
wybarwienia, ale także potrafią oddzielić owoce uszkodzone od zdrowych czy
te bez szypułki. Przygotowanie czereśni
do sprzedaży zależy od tego, czy będą
one sprzedawane w najbliższych dniach,
czy będą transportowane na większą
odległość. Kraje eksportujące duże ilości czereśni (USA, Turcja, Chile) mają
profesjonalne rozwiązania w tym zakresie – systemy szybkiego schładzania po
zbiorze i linie sortownicze przygotowujące
owoce czereśni w sposób kompleksowy
do sprzedaży lub długotrwałego transportu. Proces przygotowania owoców do
eksportu rozpoczyna się już w sadzie.
W celu zwiększenia jędrności opryskuje
się je roztworem kwasu giberelinowego i
preparatami bogatymi w wapń, a w sortowni przed wysyłką poprzez krótkotrwałe
moczenie traktuje się fungicydem dikarboksymidowym i woskuje. Następnie są
one pakowane do plastikowych torebek
ze zmodyfikowaną atmosferą. Zabiegi te
mają spowodować, że owoce przewożone w komorach chłodniczych zachowają
trwałość przez okres kilku tygodni. Dlatego
możliwy jest ich transport na inne kontynenty. Potencjalne rynki odbioru polskich
czereśni nie są tak odległe i na razie
ograniczają się do krajów europejskich.
W związku z tym wystarczy, jeśli owoce do
celów eksportowych będą w sadzie wzbogacone w wapń, zebrane w odpowiednim
stadium dojrzałości i szybko schłodzone.
Do nowych technologii produkcji
czereśni trzeba podchodzić z rozwagą.
Na pewno część z nich może: ułatwić
sadownikom prowadzenie sadu, korzystnie wpłynąć na plonowanie drzew i jakość
uzyskiwanych owoców, usprawnić proces
przygotowania czereśni do sprzedaży,
wydłużyć okres przechowywania. Jednak
i w tym przypadku wymagana jest trzeźwa
kalkulacja, czy dane rozwiązanie jest rzeczywiście potrzebne i będzie opłacalne.
Nawet najlepiej wyposażony i nowocześnie prowadzony sad czereśniowy może okazać się nieproduktywnym, jeśli
zostanie popełniony podstawowy błąd
i założy się go na nieodpowiednim
stanowisku. Wtedy ani najlepsi eksperci,
ani najnowsze technologie nic nie pomogą. n
Iwona Szot
Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie, Katedra Sadownictwa
szoti@autograf.pl
Dereń – zapomniany gatunek pestkowy
Dereń jadalny należy do rodziny dereniowatych (Cornaceae), która obejmuje
około 50 gatunków krzewów lub drzew.
Większość wykorzystywana jest jako
rośliny dekoracyjne. Tylko kilka gatunków
ma jadalne dla człowieka owoce. Wśród
nich najważniejszy jest dereń jadalny,
zwany też dereniem właściwym (Cornus
mas L.)
Dereń jadalny jest już od prehistorycznych czasów znaną rośliną owocodajną. Badania archeologiczne prowadzone w północnej Grecji dowodzą, że
w starożytności do sporządzania posiłków
wykorzystywano obok grochu, jęczmienia, pszenicy, soczewicy także owoce
derenia. W średniowiecznych zapiskach
klasztornych dereń często jest wymieniany jako cenna roślina owocodajna
i lecznicza. W ogrodach angielskich
derenie jadalne był popularne od XVIII
wieku i uprawiano je dla smacznych owoców zwanych „dereniowymi śliwkami”.
W Europie owoce derenia można było
86
spotkać na straganach nawet w końcu
XIX wieku. Były szczególnie popularne
we Francji i w Niemczech, gdzie stanowiły przysmak dla dzieci. Jednakże dereń
jadalny w ciągu ostatnich stu lat został
nieco zapomniany i dopiero obecnie, wraz
z trendem przywracania do uprawy starych odmian roślin owocowych, powraca
znowu do łask.
Dereń jadalny w stanie naturalnym
występuje we wschodniej Europie i zachodniej Azji. Gatunek ten preferuje słoneczne stanowiska w lasach górskich, na
kamienistych zboczach. Większe skupiska tych roślin można spotkać w krajach
leżących nad Morzem Egejskim, Morzem
Śródziemnym i Morzem Czarnym oraz
w północno-wschodniej Anatolii w Turcji.
W Turcji zbiory derenia jadalnego dochodzą do 12 800 ton rocznie. W krajach
śródziemnomorskich owoce derenia spożywa się w stanie świeżym oraz wykorzystuje do produkcji dżemów, galaretek,
marmolad, pestilu (typ suszonej marmo-
lady), syropu, różnych rodzajów napojów,
kiszonek imitujących oliwki. Dereń na
większą skalę produkowany jest także
w Serbii, gdzie z owoców wyrabia się
bez obróbki cieplnej specyficzny dżem,
z małą zawartością cukru lub miodu, który
polecany jest głównie dla cukrzyków.
Na Bałkanach popularna jest wódka
zwana „Derenja”, będąca destylatem
z fermentowanych owoców tego gatunku. Z suszonych i sproszkowanych owoców przygotowuje się przyprawy do mięs
i sosów, używanych w szczególności do
dziczyzny. Sos do mięsa, podobny do
sosów z żurawiny, przygotowuje się również ze świeżych owoców. Prowadzone są
też próby dodawania pasty z owoców derenia jadalnego do jogurtów. Palone nasiona
owoców wykorzystuje się jako substytut
kawy. Pestki derenia i w niewielkim stopniu także miąższ zawierają olej, który ze
względu na atrakcyjny skład wykorzystywany jest w przemyśle kosmetycznym.
Dereń jadalny występuje w postaci
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
drzewa lub krzewu o wysokości od 3 do
6 m i o kulistej lub kulistospłaszczonej
koronie. Cechą charakterystyczną tego
gatunku jest powolny wzrost oraz długowieczność. Ostateczne wymiary dereń
może osiągać nawet po 100 latach, znane
są egzemplarze w doskonałej kondycji
liczące po kilkaset lat. Brązowawa, dekoracyjna kora na starszych gałęziach łuszczy się. Kwiaty są żółte, drobne, zebrane
w nieduże kuliste baldachy. Z jednego pąka kwiatowego rozwija się 15–25
kwiatów. Pojawiają się bardzo wcześnie,
bo na przełomie lutego i marca, przed
rozwojem liści. Rośliny w okresie kwitnienia wyglądają bardzo okazale i stanowią
jeden z pierwszych pożytków dla pszczół.
Dereń jest rośliną samopłonną, a więc do
dobrego owocowania wymaga stosowania zapylaczy. Każda z odmian, a także
siewki derenia mogą służyć jako zapylacz
dla wszystkich pozostałych. Aby rośliny
mogły się skutecznie zapylić odległość
między nimi nie powinna przekraczać
20 m. Ciemnozielone, błyszczące całobrzegie liście mają kształt jajowatoeliptyczny i są spiczasto zakończone. Mają
charakterystyczne równoległe unerwienie
i umieszczone są na pędzie naprzeciwlegle. Dolna strona blaszki liściowej jest
jaśniejsza, a w pobliżu ogonka liściowego
biało omszona.
Owocem derenia są soczyste, o cierpko-kwaśnym, czasem słodko-kwaśnym
smaku i specyficznym aromacie pestkowce. Cierpkość, będącą charakterystycznym wyróżnikiem smaku owoców
derenia, zawdzięczają wysokiej zawartości substancji garbnikowych, sięgających
nawet 2,5 g/100g. Owoce najpopularniejszych odmian mają barwę ciemnoczerwoną i kształt oliwkowaty, ale można spotkać
także formy gruszkowate czy butelkowate, w kolorze czerwonym, różowym,
żółtym, a nawet białym. Długość owoców
osiąga 20–40 mm, przy szerokości około
20 mm. Średnia masa owocu waha się od
2,0 do 8,0 g, a udział nasion w owocu stanowi 10–30%. Pestka jest najczęściej zrośnięta z miąższem. Zależnie od odmiany
owoce dojrzewają od połowy sierpnia do
połowy października. Owoce niektórych
odmian dojrzewają równomiernie, a u innych jest to wydłużone i rozciągnięte
w czasie nawet do miesiąca.
Tabela 1. Odmiany derenia jadalnego (Cornus mas L.)
Nazwa
odmiany
Pochodzenie
Średnia
masa
Termin dojrzewania
owocu
3,5
połowa sierpnia
4,1
początek września
3,3
01.09–20.09
1,9
druga dekada września
3,3
15.08–10.09
7,3
15.08–05.09
5,0
25.07–10.08
3,5
sierpień
3,4
10.09–10.10
5,0
1.08–10.08
3,0
pierwsza dekada IX
5,0
5.08–10.08
6,0
10.08–20.08
przełom
5,0
września/października
2,7
15.08–10.09
b.d.*
b.d.
3,0
04.09–25.09
Apatinski rani
Bačka
Bolestraszycki
Devin
Dublany
Ekzoticznyj
Elegantnyj
Flava
Florianka
Grenadier
Jantarnyj
Jeljena
Jewgenija
serbska
serbska
polska
słowacka
polska
ukraińska
ukraińska
bułgarska
polska
ukraińska
ukraińska
ukraińska
ukraińska
Jolico
austriacka
Juliusz
Kasanlak
Kresowiak
Korałłowyj
Marka
polska
bułgarska
polska
ukraińska
5,8
5.08–20.08
Łukjanowskij
ukraińska
6,0
10.08–25.08
Macrocarpa
niemiecka
b.d.
Nikołka
Paczoski
Podolski
Radost
Raciborski
Siemen
Słowianin
Schumener
Swietijaczok
Szafer
Titus
Wawiłowiec
Władimirskij
Wydubieckij
Žuti
ukraińska
polska
polska
ukraińska
polska
ukraińska
polska
bułgarska
ukraińska
polska
słowacka
ukraińska
ukraińska
ukraińska
serbska
5,0
2,9
3,5
5,2
2,7
6,2
2,9
b.d.
7,5
3,3
2,3
6,5
7,5
6,5
3,4
Owoce derenia są cennym źródłem
polifenoli, przez co mają właściwości
antyoksydacyjne. Stwierdzono w nich
obecność delfinidyno-3-O-glukozydu,
delfinidyno-3-O-galaktozydu, cyjanidyno-3-O-galaktozydu i pelargonidyno-3-O-galaktonizydu. Skład chemiczny i pojemność antyoksydacyjna owoców w dużym
stopniu zależy od stopnia ich dojrzałości.
Chociaż najchętniej sięga się po w pełni
dojrzałe owoce, które mają już barwę
Informator
przełom
września/października
25.07–10.08
01.09–25.09
15.09–15.10
1.08–15.08
25.08–20.09
20.08–05.09
30.08–30.09
b.d.
20.08–01.09
28.08–25.09
Koniec sierpnia
5.08–15.08
15.08–25.08
15.08–25.08
b.d.
Barwa skórki
owocu
ciemnoczerwona
jaskrawoczerwona
czerwona
ciemnoczerwona
czerwona
czerwona
czerwona
żółta
czerwona
czerwona
żółta
czerwona
czerwona
ciemnopurpurowa
czerwona
ciemnoczerwona
czerwona
pomarańczowo-czerwona
czerwona
czerwona
czerwona
czerwona
czerwona
czerwona
czerwona
ciemnopurpurowa
czerwona
ciemnoczerwona
czerwona
czerwona
ciemnoczerwona
czerwona
czerwona
czerwona
czerwona
ciemnoczerwoną, jednakże najwięcej
aktywnych antyoksydantów zanotowano
w owocach żółtych lub delikatnie przebarwionych na czerwono, ze względu na
wysoką wówczas zawartość tanin.
Dereń jadalny znalazł różnorodne
zastosowanie w medycynie. Zawartość
soku w owocach stanowi 70–85%. Sok
zawiera 10% tanin, 10% cukru, 5% pektyn, 3% kwasu jabłkowego, 2% kwasu
bursztynowego, 1% kwasu askorbino-
87
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
wego oraz glikozydy, karotenoidy, olejki
i minerały (K, Ca, Mg i Fe). Zawartość
ekstraktu zależy od stopnia dojrzałości owoców i waha się od 12 do 20%.
W nasionach występuje 34–35% kwasów
tłuszczowych. Liście zawierają od 8 do
18% tanin, a kora zawiera ich od 7 do 9%.
Dereń od tysięcy lat zajmował ważne
miejsce w ziołolecznictwie. Wyciągi roślinne z liści, kwiatów i owoców używano
w celu uśmierzania bólu gardła, przy
problemach trawiennych, odrze, ospie
wietrznej, anemii, krzywicy, żółtaczce, chorobach nerek (np. przy odmiedniczkowym zapaleniu nerek), wrzodach
żołądka. Proszek z suszonych owoców
i pestek stosowano przy biegunce i hemoroidach. Wyciąg z kory i zagęszczonego
soku był przydatny przy leczeniu trudno
gojących się ran skóry i czyraczności.
W Turcji wykorzystuje się jego antyoskydacyjne, antyalergiczne, antymikrobiologiczne (przeciwko Staphylococcus
ureus, Escherichia coli, Proteus vulgaris,
Pseudomonas aeruginosa) i przeciwhistaminowe właściwości. W niektórych
krajach azjatyckich dereń jest głównym
składnikiem ziołowych preparatów przeznaczonych dla cukrzyków. Owoce i liście
derenia mają właściwości antydiuretyczne
i ściągające. Spożywanie owoców derenia wpływa na poprawę apetytu.
Duża zawartość kwasów organicznych, witaminy C, a przede wszystkim
antocyjanów o znacznej aktywności antyoksydacyjnej, w połączeniu z charakterystycznym aromatem i atrakcyjną rubinowoczerwoną barwą, decydują o dużym
potencjale owoców derenia jadalnego
jako surowca dla przemysłu spożywczego. Owoce derenia mogą być wykorzystywane do produkcji żywności o walorach
prozdrowotnych, ale także jako dodatek
podnoszący jakość żywieniową wielu produktów żywnościowych.
Owoce derenia jadalnego, pochodzące ze stanowisk dzikich, osiągają niewielkie rozmiary i charakteryzują się małą
soczystością, zwłaszcza przy braku opadów. Dlatego w ostatnich latach hodowcy
kładą większy nacisk na uzyskanie jego
cennych odmian. Systematyczna kolekcja, selekcja i programy hodowlane są
prowadzone w takich krajach, jak: Polska,
Ukraina, Bułgaria, Słowacja, Serbia,
88
Austria, Francja, Niemcy i Turcja. Badania
skupiają się głównie na poszukiwaniu
odmian dających jak największe plony, przy
czym do pożądanych cech należy również
mały udział pestki w masie owocu. Celem
prac jest uzyskanie odmian odpornych na
mróz, nadających się do sadów towarowych oraz upraw amatorskich, plennych
i dających owoce wysokiej jakości. Podczas
selekcji bierze się pod uwagę kształt, rozmiary i barwę owoców, wielkości pestek,
a także odporność roślin na mróz, siłę wzrostu, samopłodność, termin dojrzewania. Do
niektórych zastosowań próbuje się wyhodować odmiany, których owoce zawierałyby
więcej cukru, przy mniejszym udziale kwasów – co poprawia smak owocu jako surowca do bezpośredniego spożycia. W polskich
szkółkach dostępne są odmiany przede
wszystkim ukraińskiej i polskiej hodowli.
Owoce polskich odmian dereni, przedstawione w tabeli 1, zostały wyhodowane
w Arboretum Bolestraszyce. Owoce dereni bolestraszyckich są nieco mniejsze od
odmian ukraińskich, ale za to znacznie
słodsze.
Dereń jadalny nie jest wymagający
odnośnie gleby. Dobrze znosi gleby ubogie, suche, toleruje także duże zasolenie. Dereń lubi gleby wapienne, ale całkiem dobrze rozwija się na stanowiskach
kwaśnych. Jednak najlepsze plonowanie
uzyskuje się na glebach żyznych, zasobnych w składniki mineralne, o uregulowanych stosunkach wodnych. Na plantacjach towarowych w przypadku gleb
kwaśnych korzystne jest lekkie wapnowanie. Derenie źle znoszą gleby podmokłe,
słabo przewiewne. Dobrze natomiast znoszą okresowe braki wody. Są to rośliny
światłolubne. Należy unikać zastoisk mrozowych oraz terenów, na których występują silne przymrozki, mogące uszkadzać
wcześnie kwitnące kwiaty.
Dereń dobrze reaguje na nawożenie.
Naturalne formy lokalne po przeniesieniu
z siedlisk ubogich i suchych na żyzne
czarnoziemy, np. wytworzone na lessach
i dobrze nawożone, zwiększają wyraźnie
masę owoców.
Derenie można rozmnażać z nasion,
gdyż stosunkowo dobrze odtwarzają
cechy roślin matecznych. W celu otrzymania dobrych wschodów poleca się ciepło-chłodną stratyfikację nasion z długo-
trwałą fazą ciepłą (18 tyg.) o zmiennej
cyklicznie temperaturze (24+24 godz.)
15–25°C i fazą chłodną około 24 tyg.,
temp. 3°C. Dereń jadalny rozmnażany
z nasion owocuje dopiero po 8 latach.
Rozmnażanie odmian derenia możliwe jest tylko w przypadku zastosowania metod mnożenia wegetatywnego.
Derenia jadalnego można rozmnażać
przez sadzonkowanie, z użyciem sadzonek półzdrewniałych lub zdrewniałych
wysadzanych wiosną, albo przez sadzonki zielne, jednakże jest to gatunek bardzo
trudno się korzeniący. Sadzonki zielne
są bardzo delikatne i wrażliwe, dlatego
konieczne jest stosowanie zamgławiania.
Jest to metoda efektywna, ale rośliny
w pierwszym roku produkcji rosną bardzo
słabo. Zdolność ukorzeniania w dużym
stopniu zależy od cech genetycznych
i można ją poprawić przez stosowanie
auksyny (K-IBA) w stężeniu 3000 mg/l.
Derenia jadalnego można też rozmnażać
in vitro. Dereń jest gatunkiem stosunkowo
łatwo namnażającym się, lecz w kulturach
tkankowych, podobnie jak przy sadzonkowaniu, korzeni się bardzo słabo. Można
go również rozmnażać przez okulizację, wykonywaną latem śpiącym oczkiem
na siewkach derenia jadalnego, a także
przez szczepienie zimą na podkładkach
z derenia jadalnego „podpędzanych”
w szklarni (metodą „w szparę ze ścięciem
podkładki”). Oprócz wiernego powtórzenia cech rośliny matecznej, sposób ten
gwarantuje dużo szybsze wchodzenie
w okres owocowania. Około 50% okulantów zakwita i owocuje w drugim roku po
okulizacji, a prawie 100% w trzecim roku.
W uprawie amatorskiej można derenia rozmnażać przez odkłady wykonywane wiosną i odcinane po ukorzenieniu. Na małą
skalę można też gatunek ten rozmnażać
przez podział i odrosty korzeniowe.
Do założenia plantacji towarowej
warto wykorzystać wartościowe, wielkoowocowe odmiany, czyli rośliny rozmnożone wegetatywnie. Derenie najlepiej
sadzić jesienią w rozstawie 3 m w rzędzie
i 4–5 m między rzędami. Jeśli rośliny mają
być prowadzone w formie krzewu, rozstawę w rzędzie można zredukować do 1 m.
Przy zakładaniu plantacji z wyselekcjonowanych odmian istnieje konieczność
sadzenia zapylaczy lub plantacja musi
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
składać się przynajmniej z dwóch odmian.
Roślina dobrze znosi cięcie, może
być wykorzystywana na formowane
żywopłoty. W uprawie towarowej drzewa wymagają formowania, a później
cięcie ogranicza się do prześwietlania
korony. Najwygodniejsze w uprawie są
niskie krzewy o szerokiej koronie lub
drzewa, formowane na niskim pniu (do
50 cm) z wyprowadzonymi 3–5 konarami. Umożliwia to mechaniczne otrząsanie owoców. W celu wytworzenia większej liczby pędów, można zastosować
nacinanie kory aż do starszego drewna.
Derenie można także rozpinać na ścianach budynku w formie palmet.
Dereń jadalny jest jedną z rzadkich
roślin, którą można z powodzeniem uprawiać bez stosowania środków chemicznych, gdyż wykazuje dużą odporność
na choroby i szkodniki. Nie jest także
obgryzany przez zwierzynę. Natomiast
ze względu na powolny wzrost roślin
w pierwszych latach uprawy należy stosować odchwaszczanie i staranną pielęgnację gleby. W pierwszym roku chwasty
niszczy się mechanicznie, a w kolejnych
latach herbicydami. Jeśli ma to być uprawa ekologiczna, to w rzędach można
zastosować ściółki okrywowe przewidziane do tego rodzaju produkcji.
Plony derenia jadalnego na plantacjach zawierają się w granicach 30–80 kg
z rośliny, podczas gdy dzikie krzewy
wydają przeciętnie od 3 do 5 kg. Pierwsze
owoce derenia, w zależności od rodzaju materiału szkółkarskiego, można uzyskać od 2. do 8. roku po posadzeniu.
Termin zbioru owoców zależy od ich dalszego przeznaczenia. Jeśli owoce mają
być przechowywane, zbiera się je przy
różowoczerwonym zabarwieniu skórki.
W chłodni mogą być przetrzymywane
około miesiąca. Natomiast owoce do
sprzedaży bezpośredniej powinny być
w pełni dojrzałe, gdy lekko oddzielają się
od szypułki. Zapewnia to im najlepszy
smak i aromat. Niektóre odmiany dojrzewają nierównomiernie i wówczas konieczny jest zbiór 2- lub 3-krotny. Owoce
można zbierać ręcznie bądź przez otrząsanie na płachty.
W podsumowaniu: zapomniany dereń jadalny ponownie powinien stać się
popularną rośliną w naszych ogrodach,
a może nawet na plantacjach ze względu
na wartościowe owoce i różnorodne ich
wykorzystanie. Nie do przecenienia jest
także fakt bardzo wczesnego kwitnienia,
przez co może on być cennym pożytkiem
dla pszczół oraz stanowić piękną dekorację w ogrodach. Ponadto z derenia można
formować żywopłoty i świetnie nadaje się
jako roślina zapobiegająca erozji w środowisku miejskim, gdyż jest tolerancyjny
na duże zanieczyszczenie powietrza. n
Maria Buczek, Agnieszka Chmura
Sadowniczy Zakład Doświadczalny IO, Brzezna
mbuczek@brzezna.pl
Nowe odmiany wiśni w doświadczeniach
prowadzonych w SZD Brzezna
Uprawa wiśni w Polsce do 2005 roku
rozwijała się bardzo intensywnie, ale
głównie z przeznaczeniem owoców do
przetwórstwa. W przeciągu stosunkowo
krótkiego okresu zbiory wzrosły z 20 do
200 tysięcy ton rocznie (w 2013 roku zbiory wyniosły około 186 tys. ton ze względu na niekorzystne warunki pogodowe
w czasie dojrzewania i zbioru owoców).
Szacuje się, że około 80% powierzchni sadów wiśniowych zajmuje odmiana
‘Łutówka’ ze względu na jej walory produkcyjne, tj. wysoką plenność i przydatność
do przetwórstwa. Wadą tej odmiany jest
duża podatność na choroby. Spadek opłacalności produkcji owoców wiśni w Polsce
przyczynił się do ograniczenia powierzchni ich uprawy oraz wzrostu zainteresowania produkcją owoców deserowych tego
gatunku i poszukiwania nowych odmian
o wysokich walorach jakościowych owoców
(dużych i smacznych). Hodowla nowych
odmian wiśni prowadzona jest na dużą
skalę w Niemczech, na Węgrzech oraz
w Instytucie Ogrodnictwa w Skierniewicach.
Prace hodowlane prowadzone są pod
kątem uzyskania nowych odmian o wysokiej plenności i jakości owoców oraz małej
podatności na choroby.
Celem badań prowadzonych w Sadowniczym Zakładzie Doświadczalnym
Instytutu Ogrodnictwa w Brzeznej jest ocena
przydatności sadowniczej nowych odmian
wiśni, w specyficznych warunkach klimatyczno-glebowych Pogórza Karpackiego. W
doświadczeniu oceniany jest również wpływ
podkładek na wartości produkcyjne oraz
cechy biologiczne odmian.
Informator
Doświadczenia z różnymi odmianami
wiśni prowadzone są w Brzeznej od około
40 lat, a z nowymi odmianami od 2001
i 2008 roku. Drzewa rosną na glebie żyznej
– glinie średniej, na lekkim południowo-zachodnim skłonie. Doświadczenia
założono w układzie bloków losowych
w czterech powtórzeniach. Zastosowano
rozstawę drzew: 4,0 × 2,5 m (trzy drzewa
na poletku, 1000 drzew/ha). W doświadczeniu oceniane są wartości produkcyjne oraz cechy biologiczne odmian, ze
zwróceniem szczególnej uwagi na cechy
jakościowe owoców (wielkość, jędrność
oraz podatność na pękanie), a także
wczesność wchodzenia w okres owocowania i plonowanie. Oceniana jest również wytrzymałość drzew na mróz i wrażliwość pąków kwiatowych na przymrozki
89
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
Tabela 1. Zestawienie wyników z owocowania różnych odmian wiśni na dwóch podkładkach w latach 2004–2009*
Plon owoców [kg]
Odmiana
Podkładka
2004
Karneol
Morina
Groniasta z Ujfehertoi
Safir
Łutówka
2005
2007
2008
2009
Suma plonu
2004–2009
[kg]
Średnia masa
100 owoców
2004–2009 [g]
siewka antypki
0,29
0,37
2,08
11,87
11,50
26,11
626
siewka czereśni ptasiej
0,22
0,14
1,54
9,91
12,1
23,91
598
siewka antypki
0,94
1,10
10,46
10,26
11,4
34,16
522
siewka czereśni ptasiej
0,57
0,91
9,48
10,72
12,3
33,98
529
siewka antypki
0,18
1,48
8,55
7,20
12,32
29,73
525
siewka czereśni ptasiej
0,19
1,05
8,58
22,46
18,54
50,82
566
siewka antypki
1,13
2,32
12,02
14,99
13,65
44,11
643
siewka czereśni ptasiej
0,69
1,32
6,96
16,67
14,35
39,99
642
siewka antypki
1,11
1,17
16,01
11,34
12,35
41,98
514
siewka czereśni ptasiej
0,52
0,42
17,59
10,74
26,38
55,65
490
*bez roku 2006 ze wzgledu na uszkodzenia kwiatów przez przymrozki wiosenne
wiosenne. Od początku glebę w rzędach
drzew utrzymywano w ugorze herbicydowym, a w międzyrzędziach założono
murawę, koszoną kilkakrotnie w ciągu
roku. Ochrona drzew przed chorobami
i szkodnikami prowadzona jest zgodnie
z zaleceniami programu ochrony roślin.
Badaniami objęto po pięć odmian
wiśni w każdym z doświadczeń, rosnących na dwóch podkładkach: siewce antypki i siewce czereśni ptasiej
w pierwszym i trzech podkładkach
w drugim doświadczeniu (tabela 1, 2, 3).
W doświadczeniach oceniana jest przydatność sadownicza do warunków podgórskich następujących odmian wiśni:
ʽŁutówkaʼ: Odmiana angielska. Drzewo silnie rosnące, o rozłożystej koronie. W okres owocowania wchodzi
w 2–3. roku po posadzeniu. Kwitnie późno.
Odmiana wytrzymała na mróz. Owoce średniej wielkości, kuliste. Miąższ miękki, średnio
kwaśny. Owoce dojrzewają pod koniec lipca.
Przydatność odmiany: nadająca się do uprawy towarowej, owoce przeznaczone głównie
dla przemysłu przetwórczego.
ʽSabinaʼ: Odmiana polska. Drzewo
silnie rosnące, o kulistej koronie. Liście
eliptyczne, średniej wielkości. W okres
owocowania wchodzi w 2–3. roku po
posadzeniu. Kwitnie wcześnie. Odmiana
wytrzymała na mróz. Owoce średniej
wielkości, kuliste. Skórka ciemnoczerwona. Miąższ dość luźny, kwaskowaty.
Owoce dojrzewają na początku lipca.
Przydatność odmiany: owoce deserowe.
ʽPandy 103ʼ: Odmiana węgierska.
Drzewo silnie rosnące, o jajowatej koro-
nie. Liście ciemnozielone, błyszczące,
skórzaste. W okres owocowania wchodzi średnio wcześnie. Kwitnie wcześnie.
Odmiana dostatecznie wytrzymała na
mróz. Owoce duże, nerkowate. Skórka
wiśniowoczerwona. Miąższ dość ścisły,
smaczny. Owoce dojrzewają w drugiej
połowie lipca. Przydatność odmiany:
owoce głównie deserowe, nadają się do
mrożenia i na przetwory.
ʽDebreceni Bötermoʼ: Odmiana węgierska. Drzewo silnie rosnące, o mocno
ulistnionej koronie. Liście średniej wielkości, ogonki liściowe długie. Owoce duże,
sercowate. Skórka czerwona. Miąższ
słodko-kwaśny. Owoce dojrzewają
w pierwszej dekadzie lipca. Przydatność
odmiany: nadaje się do nasadzeń towarowych.
Tabela 2. Zestawienie wyników wzrostu różnych odmian wiśni na dwóch podkładkach w latach 2002–2009
Odmiana
Karneol
Morina
Safir
Łutówka
Groniasta z Ujfehertoi
90
Podkładka
siewka antypki
PPPP [cm2]
2002
2009
0,72
74,45
siewka czereśni ptasiej
0,89
73,79
siewka antypki
0,76
63,10
siewka czereśni ptasiej
0,72
63,09
siewka antypki
0,87
53,74
siewka czereśni ptasiej
0,98
46,95
siewka antypki
2,04
56,20
siewka czereśni ptasiej
0,91
54,42
siewka antypki
1,22
62,94
siewka czereśni ptasiej
1,54
102,63
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
Tabela 3. Wstępne wyniki doświadczenia z 5 odmianami wiśni na kilku podkładkach
PPPP [cm2]
Odmiana
Łutówka
Pandy 103
Karneol
Sabina
Debreceni Botermo
Podkładka
Suma plonów
po posadzeniu
(wiosna 2008)
jesień 2012
2010–2013 [kg]
Czereśnia Ptasia
1,67
36,08
23,44
Antypka
1,98
28,26
16,23
Czereśnia Ptasia
3,59
38,03
11,67
Antypka
2,30
20,74
9,86
Colt
5,80
110,42
8,44
Czereśnia Ptasia
2,63
26,04
12,45
Colt
3,30
107,09
8,69
Gisela 5
1,58
26,96
12,34
Czereśnia Ptasia
2,98
66,01
6,56
Antypka
3,43
37,61
5,86
Colt
5,85
92,58
3,44
Czereśnia Ptasia
3,90
98,82
8,59
Colt
6,11
196,96
6,59
ʽKarneolʼ: Odmiana niemiecka.
Drzewo silnie rosnące, o mocno rozgałęzionej koronie. Kwitnie późno. W okres
owocowania wchodzi wcześnie. Owoce
duże, owalne. Skórka ciemnoczerwona.
Miąższ miękki, dobrze odchodzący od
pestki. Owoce dojrzewają na początku
trzeciej dekady lipca. Przydatność odmiany: polecana do sadów amatorskich.
ʽMorinaʼ: Odmiana niemiecka.
Drzewo o średniej sile wzrostu, o wyniosłej koronie. Kwitnie średnio wcześnie.
Owoce średniej wielkości, prawie kuliste.
Skórka ciemnoczerwona. Sok czerwony. Owoce dojrzewają w połowie lipca.
Przydatność odmiany: wymaga dobrego
stanowiska, na gorszych glebach owoce
mogą być mniejsze. Zaletą jest wysoka odporność na drobną plamistość liści
drzew pestkowych.
ʽSafirʼ: Odmiana niemiecka. Drzewo silnie rosnące, o rozłożystej koronie. Kwitnie
wcześnie lub średnio wcześnie. Owoce
średniej wielkości, okrągłe. Skórka ciemnoczerwona. Sok czerwony. Owoce dojrzewają w połowie lipca. Przydatność odmiany: nadaje się do uprawy amatorskiej,
a także towarowej. Owoce przeznaczone
głównie dla przemysłu przetwórczego.
Doświadczenie prowadzono w latach
2002–2009. Oceniano wzrost i owocowanie badanych odmian w specyficznych
warunkach południowej Polski oraz prowadzono obserwacje faz fenologicznych
i stanu zdrowotnego drzew. W czasie
prowadzenia obserwacji stan zdrowotny
drzew był dobry, a kwitnienie zależało od
roku oceny. W każdym roku najintensywniejszym kwitnieniem charakteryzowały
się drzewa odmiany ‘Łutówka’. Oceniane
odmiany charakteryzowały się wysoką
jakością owoców oraz małą wrażliwością
na choroby, ale pod względem plenności
ustępowały odmianie ‘Łutówka’. Odmiany
te charakteryzują się większą wrażliwością na niskie temperatury od odmiany
‘Łutówka’, ale porównywalną do odmiany ‘Groniasta z Ujfehertoi’. Najwyższą
sumę plonów za okres owocowania, tj.
2004–2009, uzyskano z drzew odmian
‘Łutówka’ oraz ‘Groniasta z Ujfehertoi’ na
siewce czereśni ptasiej, natomiast największą masą 1 owocu charakteryzowały
się drzewa nowych, niemieckich odmian
‘Karneol’ i ‘Safir’. Największą siłą wzrostu, ocenianą na podstawie pola powierzchni
poprzecznego przekroju pnia, charakteryzowały się drzewa odmiany ‘Groniasta
z Ujfehertoi’, a z nowych niemieckich
odmian nieco silniej od pozostałych rosły
drzewa odmiany ‘Karneol’. Najwyższe
średnie plony owoców z drzew na siewkach antypki zebrano z odmian ‘Safir’
(44,11 kg) i ‘Karneol’ (26,11 kg). Z drzew
na siewkach czereśni ptasiej najwyższe
plony uzyskano z odmian ‘Groniasta
z Ujfehertoi’ (50,82 kg) i ‘Łutówka’ (55,65
kg), a najniższy z odmiany ‘Karneol’
Informator
(23,91 kg). Największymi owocami
o masie powyżej 6 g charakteryzują się
odmiany ‘Karneol’ i ‘Safir’, a najmniejsze owoce zbierano z drzew odmiany
‘Łutówka’, bez względu na podkładkę.
Podsumowanie
1.Najbardziej przydatną do uprawy
w specyficznych warunkach podgórskich
spośród badanych odmian jest odmiana
‘Łutówka’ ze względu na wysokość uzyskiwanych plonów. Bardzo wysoko oceniana była również odmiana ‘Groniasta
z Ujfehertoi’.
2.Odmiany ‘Karneol’, ‘Safir’, ‘Debreceni
Bӧtermo’ charakteryzują się największą
masą 100 owoców.
3.Spośród ocenianych podkładek najwyższe plony badanych odmian uzyskiwano w przypadku większości odmian na
podkładce ‘Czereśnia ptasia’.
4.Na podstawie wstępnej oceny najmniej
przydatną dla wiśni z badanych podkładek
do uprawy w specyficznych warunkach
podgórskich wydaje się być podkładka
‘Colt’, na której drzewa rosną bardzo silnie
i później wchodzą w okres owocowania.
5.Kwitnienie najpóźniej rozpoczynają
‘Łutówka’ i ‘Korneol’, w zależności od roku około 2–3 dni później od pozostałych odmian niemieckich, a najwcześniej
odmiana ‘Groniasta z Ujfehertoi’ – od
1 do 2 dni wcześniej od odmian niemieckich. n
91
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
Stanisław Parafiniuk
Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie
stanislaw.parafiniuk@up.lublin.pl
Przygotowanie opryskiwacza do ochrony
upraw sadowniczych
W ostatnich latach podjęto wiele działań, mających na celu
poprawę racjonalności i efektywności stosowania pestycydów
w rolnictwie, ogrodnictwie i innych działach gospodarki. Wiele
krajów europejskich wprowadziło obowiązkowe badania sprzętu
do stosowania pestycydów [Gill i in. 2012]. Głównym argumentem podjętych działań, dotyczących kontroli technicznej sprzętu
do stosowania pestycydów, a w szczególności opryskiwaczy,
było podniesienie bezpieczeństwa operatorów obsługujących
te maszyny oraz zminimalizowanie zagrożeń dla środowiska
wynikających z ich stosowania [Ganzelmeier, Wehmann 2010;
Langenakens 2000; Hołownicki i in. 2011].
W 2009 roku została opublikowana Dyrektywa Parlamentu
Europejskiego i Rady 2009/128/WE z dnia 21 października
2009 r., ustanawiająca ramy wspólnotowego działania na rzecz
zrównoważonego stosowania pestycydów. Według postanowień
zawartych w dyrektywie sprzęt do stosowania pestycydów musi
być w stanie zezwalającym na jego skuteczne i niezawodne aplikowanie [Wehmann 2012]. Dokładne dane dotyczące wymagań,
jakie musi spełniać sprzęt będący już w użytkowaniu, zawarte są
w załączniku II tej dyrektywy. Elementy składowe opryskiwacza,
takie jak: przeniesienie napędu, zbiornik, układ cieczowy, układ
filtracyjny, sprawność działania zaworu głównego oraz zaworów
przeciwkroplowych mogą być wykonane poprzez oględziny
i badania funkcjonalne tych elementów. Należy sprawdzić, czy
układ cieczowy opryskiwacza nie ma przecieków, elementy
do regulacji działają poprawnie, oraz sprawdzić stan filtrów.
Poprawność działania manometru powinna być sprawdzana na
specjalnej prasie i manometrze wzorcowym. Co trzy lata każdy
opryskiwacz powinien przejść procedurę badawczą stanu technicznego w specjalistycznych stacjach kontroli opryskiwaczy.
Oddzielna procedura badań odnosi się do badań rozpylaczy
zamontowanych na opryskiwaczu. Należy sprawdzić, czy rozpylacze są tego samego typu i nie mają zewnętrznych uszkodzeń.
Zapis w załączniku II dyrektywy mówi o badaniu dwóch parametrów rozpylaczy, tj.:
•Rozpylacze muszą działać prawidłowo, aby ograniczyć kapanie
po zakończeniu oprysku. Aby zapewnić jednorodność strumienia
oprysku, natężenie wypływu w poszczególnych rozpylaczach nie
może znacznie odbiegać od danych zamieszczonych w tabelach
natężenia wypływu dostarczonych przez producenta.
•Rozkład cieczy roboczej na powierzchni docelowej – poziomy
i pionowy (w przypadku stosowania w uprawach pionowych),
musi być równomierny.
Sposób prowadzenia badań kontrolnych użytkowanych opryskiwaczy rolniczych przedstawiono w normie PN-EN 13790-1
92
(2004) dla opryskiwaczy polowych i normie PN-EN 13790-2
(2004) dla opryskiwaczy sadowniczych. W normach tych został
omówiony sposób badania poszczególnych zespołów oraz podano dopuszczalne tolerancje, w jakich powinny się mieścić uzyskane wyniki badań dla sprzętu sprawnego [Osteroth 2010].
Jednym z punktów zapisu zawartego w dyrektywie jest wprowadzenie definicji użytkownika profesjonalnego. Artykuł 3. tej
dyrektywy zawiera definicję: Użytkownik profesjonalny oznacza
każdą osobę, która stosuje pestycydy w toku swej działalności
zawodowej, w tym operatorów, techników, pracowników i osoby
samozatrudnione, zarówno w sektorze rolnym, jak i w innych
sektorach. Oprócz dbałości o stan techniczny sprzętu do aplikacji pestycydów użytkownicy profesjonalni powinni również
dokonywać okresowej kalibracji opryskiwaczy. Punkt 5. artykułu
8. dyrektywy mówi: Użytkownicy profesjonalni przeprowadzają
regularną kalibrację i przeglądy techniczne sprzętu do aplikacji
pestycydów zgodnie z zaleceniami przekazanymi w trakcie szkoleń, o których mowa w art. 5.
Kalibracja opryskiwacza polega na synchronizacji trzech
zasadniczych parametrów roboczych opryskiwacza, a mianowicie: prędkości roboczej agregatu, ciśnienia roboczego oraz
rozmiaru rozpylaczy. Prędkość robocza oraz wielkość ciśnienia roboczego to parametry, które użytkownik może dobierać
w zależności od potrzeb warunków wykonywania zabiegu.
Jednak z uwagi na jakość i poprawność wykonania zabiegu, nie
powinno się go wykonywać z prędkością większą niż 8 km•h-1.
Rozmiar rozpylacza wskazuje nam na wydatek jednostkowy
rozpylacza przy określonym ciśnieniu. Dobierając odpowiedni
rozmiar rozpylacza i wielkość ciśnienia roboczego, możemy przy
założonej prędkości regulować dawkę cieczy i wpływać na wielkość uzyskiwanego spektrum kropel.
Wiele firm produkujących rozpylacze zamieszcza na swoich
stronach internetowych tzw. kalkulatory, które po wprowadzeniu
danych obliczają, jakie powinno być natężenie wypływu cieczy
z rozpylacza przy założonych parametrach oprysku
[http://www.teejet.com]. Na tej podstawie można dobrać rozmiar
i typ rozpylacza. Firma Lechler oprócz tej informacji zamieszcza
dodatkowo graficzną informację, jakie spektrum kropel uzyskamy, stosując wybrany typ rozpylacza przy założonych parametrach pracy [http://www.lechler.agro.pl; http://www.agrotop.com].
Wielkość natężenia wypływu z rozpylacza przy założonych
parametrach oprysku, takich jak dawkę cieczy roboczej stosowanej na 1 ha i prędkości roboczej agregatu, można obliczyć
z zależności:
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
Q×v×l
600
gdzie:
q – natężenie wypływu z rozpylacza [l•min-1],
Q – dawka cieczy roboczej [l•ha-1],
v – prędkość robocza agregatu [km•h-1],
l – rozstaw rozpylaczy na belce polowej opryskiwacza [m].
Kalibracja opryskiwacza sadowniczego
Przygotowanie opryskiwacza do pracy oprócz czynności
obsługowych powinna uwzględniać również i czynności kontrolne
i regulacyjne, takie jak kalibracja opryskiwacza. W opryskiwaczach sadowniczych powinno się uwzględniać takie parametry
oprysku, jak:
•dawka cieczy roboczej,
•prędkość robocza agregatu,
•strumień powietrza o określonym kierunku i wydatku.
W oprysku sadowniczym dawkę cieczy powinno określić się
zgodnie z panującymi warunkami oprysku fazy fenologicznej sadu, wielkości opryskiwanych drzew i rozstawu rzędów.
Optymalna dawka cieczy roboczej powinna uwzględniać wielkość korony drzewa i jej ulistnienie. Powinna być tak dobrana,
aby naniesienie było możliwie duże i aby zapewnić maksymalne
pokrycie bez ociekania z nich cieczy roboczej.
Określeniu dawki oprysku od wielkości opryskiwanych
drzew można posłużyć się metodą TRV (Tree Row Volume)
[Doruchowski i in 2012]. W metodzie tej uwzględnia się wysokość drzew, szerokość korony drzew oraz rozstaw rzędów. W ten
sposób wyznacza się „objętość” koron drzew przypadającą na
opryskiwaną powierzchnię. Stwierdzono, że optymalna dawka
cieczy roboczej przypadająca na metr sześcienny korony drzew
powinna wynosić 0,33 l. Aby uzyskać taką dawkę cieczy można
posłużyć się zależnością wysokości i szerokości koron drzew do
ich rozstawu. Zależność ta przedstawia się następująco:
Dawka (l/ha) =
ociekania powoduje znaczne straty stosowanego środka, jak
również niesie za sobą zagrożenie dla środowiska.
W opryskiwaczach polowych rozpylona ciecz samoczynnie opada na opryskiwaną powierzchnię pola. Natomiast
w opryskiwaczach sadowniczych do transportu strugi rozpylonej
cieczy do korony drzew wykorzystywany jest strumień powierza.
Wentylator zamontowany w opryskiwaczu powinien wytworzyć
taki strumień powietrza, aby nastąpiła jego całkowita wymiana
w koronie opryskiwanych drzew. Zbyt mały strumień może niedostatecznie przedmuchać koronę drzewa, a tym samym powoduje
to niedostateczne naniesienie cieczy roboczej w opryskiwanej
przestrzeni. Z kolei zbyt silny strumień powietrza będzie powodował przedmuchiwanie koron drzew i straty cieczy roboczej.
Wymiana powietrza w opryskiwanej przestrzeni zależy nie tylko
od wydajności wentylatora, ale również od prędkości roboczej
wykonywanego zabiegu. Przy zbyt dużej prędkości przemieszczania się agregatu nawet wydajny wentylator opryskiwacza nie
wytworzy takiego strumienia powietrza, który mógłby dokonać
całkowitej wymiany w koronie opryskiwanych drzew.
Do określenia optymalnej prędkości przemieszczania się
agregatu można posłużyć się zależnością wynikająca z wydajności powietrznej wentylatora opryskiwacza. Wydajność wentylatora z reguły podana jest w instrukcji obsługi opryskiwacza.
Prędkość roboczą agregatu w zależności od wydajności wentylatora można obliczyć z następującej zależności [Hołownicki 2006]:
reklama
q=
330 × wysokość (m) × szerokość (m)
rozstaw rzędów (m)
Po ustaleniu dawki cieczy należy dobrać rozpylacze do wykonywanego zabiegu. Należy zwrócić uwagę na rodzaj rozpylaczy,
tj. czy to będą rozpylacze standardowe wirowe, czy też rozpylacze inżektorowe stosowane do pracy przy dużym wietrze. Przy
doborze rodzaju i wielkości rozpylaczy należy posłużyć się tabelą
informacyjną dotyczącą typów i rodzaju rozpylaczy, ich wydatku
jednostkowego przy danym ciśnieniu. Każdy z producentów
rozpylaczy dostarcza takie tabele. Tabele takie można również
znaleźć na stronie internetowej producenta rozpylaczy.
Aby uzyskać założoną dawkę cieczy na hektar, należy zachować odpowiednią prędkość poruszania się agregatu. Prędkość
robocza agregatu opryskującego jest jednym z czynników decydujących o ilości cieczy nanoszonej na powierzchnię opryskiwaną. Zbyt powolne przemieszczenie się agregatu, nawet przy
oprysku niewielką ilością cieczy, może powodować długotrwałą
ekspozycję opryskiwanej powierzchni na działanie strumienia
rozpylanej cieczy, co w konsekwencji może powodować łączenie
się drobnych kropel w większe i ich ociekanie na ziemię. Efekt
Informator
93
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
Prędkość (km/ha) =
k × wydajność wentylatora (m3/godz.)
1000 × rozstaw × wysokość drzew (m)
Z tabeli wydatków jednostkowych rozpylaczy należy dobrać
ciśnienie robocze cieczy w opryskiwaczu. W celu weryfikacji uzyskanych danych trzeba przeprowadzić pomiar wydatku dla kilku
rozpylaczy. Pomiaru wydatku jednostkowego najlepiej wykonać
dla rozpylaczy zamontowanych na opryskiwaczu. W tym celu
nalży na rozpylacz założyć elastyczny przewód, dobrze go zamocować i dokonać pomiaru z wykorzystaniem naczynia miarowego
i stopera. W przypadku kiedy wynik pomiaru wydatku rozpylacza
będzie odbiegał od wartości wyliczonej, należy skorygować wielkość ciśnienia. Jeżeli wydatek będzie za duży, należy ciśniecie
obniżyć, a dla zbyt małego podwyższyć. W trakcie wykonywania
tych czynności pomiarowych należy używać czystej wody!
Po wyregulowaniu opryskiwacza można dokonać próby
w międzyrzeczach sadu. Sprawdzić, czy przy założonych parametrach oprysku następuje całkowita wymian powietrza w koronie drzew. Przystawki wentylatorowe opryskiwaczy są wyposażone w przekładnie do ustawienia prędkości obrotowej wentylatora
lub też w inne urządzenie służące regulacji wydatku powietrza
przez wentylator. Wydatek powietrza powinien być tak dobrany,
aby strumień powietrza wypływający z pomiędzy koron drzew
wraz z rozpyloną cieczą był widoczny za opryskiwanym rzędem.
Dobrym wskaźnikiem, mówiącym o jakości pokrycia liści
preparatem, są papierki wodoczułe. Papierki te można zamocować wewnątrz korony drzewa w różnych miejscach i sprawdzić jakość pokrycia opryskiwanej przestrzeni znajdującej się
w koronach drzew. Papierki tego typu mają kolor żółty, natomiast
po zetknięciu z kroplą wody zmieniają kolor na niebieski. Taki
sposób pomiaru skuteczności naniesienia cieczy na opryskiwaną
powierzchnię daje nam orientację co do ilości i jakości naniesienia cieczy.
Stan techniczny opryskiwaczy stosowanych do zabiegu
ochrony roślin jest tylko jednym z wielu czynników decydujących
o jakości i jego skuteczności. Ustawowa okresowa kontrola
stanu technicznego opryskiwacza powinna być bodźcem do jego
utrzymania w bardzo dobrej sprawności w trosce o wykonywane
zabiegi i bezpieczeństwo środowiska naturalnego. Kalibracja
opryskiwaczy powinna być wykonywana za każdym razem,
kiedy zmieniamy warunki i parametry wykonywanego zabiegu.
Prowadzenie dokumentacji kalibracji opryskiwacza może być
przydatna w przyszłości i posłużyć jako instrukcja do ustawienia
opryskiwacza w zależności od warunków. Zastosowanie komputerów do obsługi opryskiwaczy pozwala na automatyzację
oprysku, jego monitorowanie i bieżącą kontrolę. Komputery
również eliminują proces kalibracji opryskiwacza, na bieżąco
w trakcie pracy kontrolują i ustawiają takie parametry oprysku,
które pozwolą na utrzymanie odpowiedniej dawki cieczy. n
gdzie:
k – współczynnik gęstości koron drzew (1 do 5), większa gęstość
to niższy współczynnik.
Większość obecnie produkowanych ciągników wyposażona
jest w prędkościomierze i określenie prędkości roboczej agregatu
nie stwarza problemu. Również zastosowanie komputerów do
sterownia opryskiwaczami rozwiązuje ten problem. W przypadku
braku prędkościomierza w ciągniku należy dobrać takie przełożenie skrzyni biegów ciągnika, aby było ono zbliżone do wyliczonej
prędkości. Następnie należy dokonać pomiaru rzeczywistej
prędkości agregatu. Określenie prędkości roboczej agregatu
można określić poprzez wykonanie prostego pomiaru. W tym
celu należy wyznaczyć odcinek pomiarowy o znanej długości,
najlepiej w terenie, w którym będziemy wykonywali zabieg (pole,
międzyrzędzie sadu). Wbić tyczkę na początku i końcu odcinka
pomiarowego. Ustawić przełożenie w skrzyni biegów ciągnika i obroty silnika, przy którym będziemy wykonywali zabieg.
Zmierzyć czas przejazdu odcinka pomiarowego. Uzyskane dane
z pomiaru wstawić do wzoru, na podstawie którego wyliczymy
prędkość roboczą agregatu:
l (m)
V (km/h) = t (s) × 3,6
Po określeniu tych parametrów należy określić liczbę pracujących rozpylaczy. Rozpylacze, które kierują strumień cieczy nad
drzewa lub pod nie – należy wyłączyć.
W celu uzyskania założonej dawki cieczy należy określić
wydatek jednostkowy z rozpylacza. Można go obliczyć z następującego wzoru [Doruchowski i in. 2012]:
dawka (l/ha) × rozstaw rzędów (m) × prędkość (km/h)
600 × liczba rozpylaczy
reklama
Wydatek (l/min) =
ogł. wł. wydawcy
Literatura dostępna u Autora
zamowienia@hortpress.com, www.hortpress.com
BARBARA BŁASZCZYŃSKA
Uprawa Czereśni
Liczba stron: 432 • Oprawa: miękka • Rok wydania • 2012
Cena: 45 zł
94
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
Paweł Michalski
Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie
pawel.michalski@up.lublin.pl
Technika ozonowania owoców jagodowych
Produkcja owoców wysokiej jakości jest koniecznością
i wypadkową wielu czynników związanych ze środowiskiem,
agrotechniką i właściwościami odmiany. Produkcja owoców
deserowych charakteryzuje się wyższymi kosztami. Wyższe są
także oczekiwania co do cen za takie owoce. Te oczekiwania
pociągają za sobą konieczność stosowania mniej lub bardziej
kosztownych działań ukierunkowanych na utrzymanie lub zabezpieczenie wysokiej jakość produktów ogrodniczych. Uważa się,
że uprawa nowszych, lepszych odmian daje na samym starcie
większą przewagę marketingową, jednak takich nowości wśród
truskawek czy malin nie jest wiele, a często stare odmiany, już
wypróbowane lepiej się sprawdzają w naszych, lokalnych warunkach środowiskowych.
Po zbiorze owoce miękkie szybko tracą wodę na skutek
intensywnej transpiracji. Szybko przejrzewają i krótko się przechowują. By zachować jak najlepszą ich jakość, muszą być
umieszczane w chłodni w możliwie jak najkrótszym czasie – im
szybciej, tym lepiej. W praktyce ten czas wynosi od jednej do
kilku godzin; niektórym plantatorom udaje się zejść do pół godziny. Dlaczego ten czas jest tak ważny? Dlatego, że każdy moment
przebywania malin czy truskawek po zbiorze poza chłodnią
obniża ich jakość wskutek oddziaływania promieniowania słonecznego (owoce wystawione na oddziaływanie słońca silnie się
nagrzewają, transpirują i więdną). Prowadzi to do utraty przez nie
połysku i jakości. A w odczuciu potencjalnych nabywców owoce
bez błyszczącej skórki są „gorsze” lub przetrzymane.
Innym zagrożeniem jest pleśnienie owoców. Nawet niewielkie
zmiany, niezauważalne na pierwszy rzut oka, mogą prowadzić
do wymiernych strat. By się tego wystrzec, stosuje się środki
ochrony roślin. Najczęściej te, chroniące przed szarą pleśnią.
I tutaj może pojawić się problem pozostałości po środkach ochrony roślin. Co zrobić, gdy pogoda jest fatalna, sprzyja pleśnieniu,
a „lekarstwa” podać nie można? Złamać etykietę czy pogodzić
się ze stratami? Moim zdaniem należy pogodzić się ze stratami.
Jednak coroczne kontrole fitosanitarne wskazują, że są z tym
problemy.
Mała trwałość owoców miękkich i ich duża wrażliwość na
gnicie są czynnikami utrudniającymi ich zagospodarowanie
w stanie świeżym. W zeszłym roku na Konferencji przedstawiałem efekty stosowania ozonu. Temat wzbudził duże zainteresowanie. Ozonowanie, można powiedzieć, jest nową technologią,
w której upatruje się możliwość wydłużenia trwałości owoców
w handlu poprzez zmniejszenie strat wskutek pleśnienia. Dziś
chciałbym tę technikę przybliżyć.
Ozon w normalnej temperaturze jest gazem o niebieskiej barwie, ale w stężeniach, w jakich jest produkowany przez generatory – jego kolor jest niezauważalny. Jest stosowany w medycynie
jako środek dezynfekcyjny, natomiast w przemyśle jako środek
zmniejszający odór, usuwający smak, kolor czy zanieczyszczenia
środowiska [Kim i in. 1999].
Oddziaływanie ozonu na żywe organizmy wynika z jego
właściwości. Jest to forma tlenu, której cząsteczki złożone
z trzech atomów charakteryzują się bardzo silnymi właściwościami utleniającymi. Ozon jest wykorzystywany do różnych celów.
Jego działanie jest silniejsze niż podchlorynów, chloraminy
czy dwutlenku chloru – popularnych środków dezynfekcyjnych.
Nawet niewielkie jego ilości są wystarczające, by osiągnąć
zamierzone efekty. Po ozonie nie ma żadnych pozostałości,
ponieważ rozkłada się do czystego tlenu i nie powoduje żadnych niekorzystnych zmian smakowych. Ludzkość uznała ozon
za związek bezpieczny i tym samym uczyniła możliwym jego
wykorzystanie w produkcji żywności zarówno przetworzonej, jak
i pierwotnej.
Ozon ma też i wady. Jest gazem toksycznym, niestabilnym
i przyspieszającym korozję. Rozpad ozonu do zwykłego tlenu
jest mierzony w minutach. Czas jego połowicznego rozpadu
w destylowanej wodzie wynosi około 20–30 minut, a w powietrzu
jest nieco dłuższy. Jego zanikanie może być postrzegane jako
zaleta, ponieważ samoistnie ulega degradacji do tlenu, lub jako
wada, gdyż nie można go nagromadzić. Ozon nie jest typowym
antyseptykiem, ponieważ jego właściwości biobójcze są związane wyłącznie z jego obecnością w powietrzu. Po zakończonym
ozonowaniu owoce mogą ulec pleśnieniu, ponieważ po tym
zabiegu mają styczność z powietrzem niezdezynfekowanym,
zawierającym zarodniki grzybów powodujących zgnilizny. Jednak
czas inkubacji nowych chorób pleśniowych na powierzchni owoców ozonowanych jest dłuższy, a zabieg ozonowania pozwala
nawet na kilkudniowe wydłużenie czasu przechowywania w stosunku do owoców nieozonowanych.
Ozon charakteryzuje się większą redukcją mikroorganizmów,
gdy wilgotność powietrza jest wysoka, niż przy jego wysokim stężeniu i niskiej wilgotności. Przy niskim stężeniu ozonu
(0,3 ppm) i wilgotności względnej powietrza na poziomie 60–75%
wyraźna redukcja mikroorganizmów następuje już po 2–3 godzinach ekspozycji.
Działanie ozonu na mikroorganizmy jest określane mianem
sanityzacji, czyli powierzchniowej, krótkotrwałej sterylizacji. Ozon
nie ma zdolności penetracyjnych. Działa wyłącznie na powierzchnię zewnętrzną. Nie może wniknąć w głąb tkanek, a jeśli wnętrze
owocu jest porażone przez choroby gnilne, nie może na nie
oddziaływać.
Rice [2005] podaje oto taki przykład wykorzystania ozonu.
Świeże truskawki przed zamrożeniem umyto ozonowaną wodą
zawierającą średnio 2,7 ppm ozonu. Zabieg spowodował wyraź-
Informator
95
WWW.POLSKIESADOWNICTWO.PL
ny spadek liczby organizmów saprofitycznych (bakterii, drożdży
i pleśni). W porównaniu z truskawkami nieozonowanymi uzyskano mniejszą liczbę wyhodowanych drożdży i pleśni o 98%,
a bakterii o 95%. Czyli produkt był prawie sterylny, a na pewno
bardziej trwały.
W badaniach nad wpływem ozonu na przechowywanie się
jeżyny bezkolcowej Barth i in. [1995] uzyskali informacje, że
przechowywanie przez okres 12 dni w temp. 20°C, w atmosferze
zawierającej 0,1 lub 0,3 ppm ozonu jest możliwe. Po dwunastu
dniach przechowywania stwierdzono, że owoce ozonowane
nie wykazywały objawów pleśnienia, natomiast w kontroli 20%
owoców uległo spleśnieniu, głównie przez szarą pleśń Botrytis
cinerea. Niezależnie od zastosowanego stężenia ozonu, ozonowanie pozwoliło wydłużyć okres dobrej jakości rynkowej owoców
oraz zachować antocyjany w soku wszystkich pobranych próbek
na poziomie zbliżonym do początku doświadczenia. Ponadto, po
zastosowaniu ozonu barwa skórki jeżyn nie uległa zmianie.
Także inne doniesienia wskazują, że ozon opóźnia psucie
się żywności. Potwierdzają to także moje własne obserwacje. Po
ozonowaniu owoce dłużej zachowywały świeżość i były w mniejszym stopniu porażane przez grzyby pleśniowe.
Ozonowanie może stanowić także alternatywne narzędzie
higieniczno-sanitarne, bowiem umożliwia nie tylko odkażenie powierzchni surowców, lecz również utrzymanie higieny
w pomieszczeniach transportowych i przechowalniczych.
Ponieważ ozonu nie można nagromadzić, należy zaopatrzyć
się w specjalne urządzenia go wytwarzające (lampy UV lub
generatory ozonu). Generatory ozonu są bardziej sprawnymi
urządzeniami, ponieważ są w stanie wytworzyć ozon w większych ilościach niż lampy UV. Generatory mają różną moc.
Najczęściej producenci podają moc generatora za pomocą ilości
wytwarzanego ozonu w ciągu 1 godz. Mogą to być generatory
o możliwościach wytworzenia do 1 g, do 5 g, do 10 g, do 20 g
i więcej niż 20 g ozonu w ciągu 1 godz. Dobór generatora do konkretnych warunków jest uzależniony od wielu czynników, takich
jak kubatura pomieszczenia, przewidywany tonaż owoców poddawanych ozonowaniu, rodzaj opakowań czy czas ozonowania.
Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że każde warunki
są inne i dobrze byłoby przed zakupem przeprowadzić symulację
ozonowania, o ile taka możliwość istnieje.
Bakterie, drożdże i pleśnie są na ozon wrażliwe. Czas śmiertelnego oddziaływania ozonu zależy od jego stężenia i czasu
ekspozycji. Tę zależność przedstawia wzór: S = C × T, gdzie
S oznacza przeżywalność patogenów, C – stężenie ozonu,
a T – czas oddziaływania ozonu na patogeny (czas ozonowania).
Z tego wzoru wynika, że efektywność działania ozonu możemy
uzyskać taką samą, stosując albo niskie stężenie ozonu i długi
czas ekspozycji albo wysokie jego stężenie i krótki czas ekspozycji.
Który system jest lepszy? Oba są dobre. Na który się zdecydować?
Według mnie, zależy to od sposobu ich zagospodarowania. Jeśli
miałyby być długo przechowywane – polecałbym raczej niskie
stężenia i długą ekspozycję na ozon, natomiast przy krótkotrwałym
przetrzymywaniu – wyższe stężenie i krótszy czas ekspozycji.
W przypadku pracy z ozonem należy pamiętać o kilku rzeczach. Jest on cięższy od powietrza, prawie dwukrotnie, dlatego
96
powietrze w komorze musi być intensywnie mieszane. Ozon
jest gazem szkodliwym dla ludzi, zwierząt i roślin. Ozonowanie
należy wykonywać pod nadzorem, z zachowaniem przepisów
bhp i zabezpieczyć miejsce przed wejściem osób niepowołanych.
Co prawda norma dopuszcza przebywanie ludzi w atmosferze
zawierającej ozon w stężeniu nie wyższym niż 0,1 ppm przez
czas nie dłuższy niż 8 godz. dziennie. Jeśli jednak stężenie
ozonu wzrośnie trzykrotnie w stosunku do normy – do poziomu
0,3 ppm, to czas bezpiecznej ekspozycji skraca się do 15 min.
W przypadku pojawienia się konieczności wejścia do atmosfery
zawierającej więcej niż 0,3 ppm ozonu warto zawczasu zaopatrzyć się w maskę gazową pełnotwarzową, wyposażoną w filtr
dla NO (kolor błękitny). W przypadku zatrucia ozonem (pierwsze
objawy to podrażnienie gardła i oczu, kaszel, ból głowy) należy
jak najszybciej wyjść na świeże powietrze. Mimo że śmiertelne
zagrożenie pojawia się dopiero przy stężeniu ozonu powyżej
1700 ppm i kilkuminutowej na niego ekspozycji, bagatelizowanie
zagrożeń odbija się negatywnie – wcześniej czy później – na
zdrowiu.
Procedura ozonowania polega na luźnym rozmieszczeniu
palet z pojemnikami zawierającymi owoce, włączeniu wentylatorów i instalacji chłodniczej oraz uruchomieniu generatora lub
generatorów ozonu. Czas ozonowania jest różny, z powodów
wymienionych wcześniej, a proces ozonowania powinien być
monitorowany. Do tego celu służą czujniki ozonu. Tylko w takich
warunkach będzie można stwierdzić, czy proces ozonowania
przebiegł właściwie.
Zakończenie procesu ozonowania jest związane z zakończeniem pracy generatora. Należy wówczas sprawdzić stężenie
ozonu w powietrzu i jeśli jest jeszcze obecny w powietrzu należy
poczekać, aż ulegnie naturalnemu rozkładowi lub przewietrzyć,
jeśli zależy nam na czasie. Gdy pomiar stężenia ozonu wykaże
jego bezpieczny poziom (niższy niż 0,1 ppm) uznaje się, że
takie pomieszczenie nadaje się do dalszej, normalnej użyteczności. Owoce bezpośrednio po ozonowaniu mogą być spożywane,
przechowywane lub transportowane, a ich trwałość pozbiorcza ulega zwiększeniu, co zapewnia im dłuższą „żywotność”
w handlu. n
Fot. Dionisvera – Fotolia

Podobne dokumenty