akademia maj.p65

Komentarze

Transkrypt

akademia maj.p65
AKADEMIA
numer dziesi¹ty, maj 2005
pismo Akademii Techniczno-Humanistycznej w Bielsku-Bia³ej
nr ISSN 1644 - 2881
Eugeniusz Delekta
Arka Noego, technika w³asna, 2005
wymiary: 80x55cm
Jan Pawe³ II
List Jana Paw³a II do biskupa diecezji
bielsko-¿ywieckiej ks. Tadeusza Rakoczego
Bogu polecam
Obydwie prezentowane tu fotografie
dokumentuj¹ce wizytê Jana Paw³a II
w Bielsku-Bia³ej 22 maja 1995 roku
pochodz¹ z albumu pt. „Dziedzictwo”,
wydanego przez Oficynê Wydawnicz¹
Kwadrat (Bielsko-Bia³a 1996). Autorami zdjêæ s¹ Arturo Mari (zdjêcie u góry
– przy Koœciele Najœwiêtszego Serca
Pana Jezusa) oraz Bogdan Ziarko
(przejazd przez Plac Chrobrego).
Szefem oficyny jest bielsko-krakowski
dziennikarz Jacek Stroka.
Z serca dziêkujê za informacjê o powstaniu nowej uczelni
wy¿szej w Bielsku-Bia³ej. Przyj¹³em tê wiadomoœæ z uznaniem
i radoœci¹, gdy¿ wiem, jak wielkie znaczenie dla miasta i regionu, który pragnie siê wszechstronnie rozwijaæ ma szko³a
akademicka z jej profesorami, studentami i ca³ym œrodowiskiem naukowym.
Jak pamiêtam, Bielsko-Bia³a, miasto o bogatych tradycjach
kulturowych i technicznych zwi¹zanych z rozwijaj¹cym siê tam
przemys³em, zw³aszcza przemys³em w³ókienniczym, by³o zwi¹zane z Politechnik¹ £ódzk¹, a ze wzglêdu na swe po³o¿enie
geograficzne równie¿ z Uniwersytetem Jagielloñskim i Uniwersytetem Œl¹skim. Dobrze siê sta³o, ¿e dziêki staraniom tych
w³aœnie œrodowisk naukowych, jak równie¿ w³adz samorz¹dowych i politycznych, przy moralnym wsparciu Ksiêdza Biskupa, powsta³ w Waszym mieœcie samodzielny oœrodek naukowy: Akademia Techniczno-Humanistyczna.
Po³¹czenie wydzia³ów o charakterze technicznym z kierunkami humanistycznymi ma swoj¹ szczególn¹ wymowê. Charakterystyczne dla naszych czasów jest bowiem to wzajemne
przenikanie siê dziedzin nauki nie tylko w wymiarze teoretycznym, ale równie¿ w praktyce codziennego ¿ycia poszczególnych osób i ca³ych spo³eczeñstw. W zetkniêciu literatury, myœli filozoficznej czy sztuki z technik¹, informatyk¹ czy biotechnologi¹ rodz¹ siê nowe pytania, nowe kwestie etyczne, które
maj¹ istotne znaczenie dla ludzi pragn¹cych pozostawaæ
w zgodzie z prawd¹ i wêdrowaæ przez ¿ycie w jej blasku. Ani
nauki techniczne ani humanistyczne nie bêd¹ mog³y na te
pytania i problemy w pe³ni odpowiedzieæ, je¿eli nie bêdzie
pomiêdzy nimi twórczego dialogu i wzajemnego poznawania
metodologicznych zasad, jakimi siê rz¹dz¹. Ufam, ¿e Akademia Techniczno-Humanistyczna w Bielsku-Bia³ej stanie siê
miejscem takiego dialogu nauk, i ¿e przyniesie on obfite owoce w duchowym, kulturalnym i spo³ecznym ¿yciu miasta, Podbeskidzia, ca³ej Polski oraz krajów oœciennych.
W modlitwie Bogu polecam drogiego Ksiêdza Biskupa,
Profesorów, Pracowników naukowych i administracyjnych oraz
wszystkich Studentów Akademii Techniczno-Humanistycznej
w Bielsku-Bia³ej, wypraszam dary m¹droœci, wiedzy i umiejêtnoœci i z serca udzielam mego Apostolskiego B³ogos³awieñstwa.
Watykan, 18 paŸdziernika 2001 r.
Witamy w Akademii
W NUMERZE:
Szanowni Pañstwo!
Akademia Techniczno-Humanistyczna jest jedyn¹ uczelni¹ w Polsce, która powsta³a z b³ogos³awieñstwem Jana Paw³a II. Zas³ug¹ biskupa diecezji bielsko-¿ywieckiej, ksiêdza Tadeusza Rakoczego by³o, i¿ pierwsz¹ inauguracjê roku akademickiego ATH uœwietni³ list od Ojca Œwiêtego
z b³ogos³awieñstwem dla nas. Za to b³ogos³awieñstwo serdecznie podziêkowaliœmy, a teraz, przy
wejœciu do Sali Senatu zamierzamy wmurowaæ
tablicê z ostatnim akapitem papieskiego listu.
Œmieræ Jana Paw³a II, podobnie jak dla wszystkich Polaków, dla mnie osobiœcie by³a du¿ym prze¿yciem. Ze wzruszeniem obserwowa³em, jak bardzo tê œmieræ prze¿y³a m³odzie¿, tak mocno zwi¹zana z Ojcem Œwiêtym.
Nie zapomnê moich spotkañ z Janem Paw³em II. Pierwszy raz mia³em szczêœcie go spotkaæ, gdy by³em jeszcze prorektorem bielskiej Filii Politechniki £ódzkiej. Mówi³em wówczas o tym, ¿e w Bielsku-Bia³ej tworzona jest wy¿sza uczelnia, o tym, ¿e jest ju¿ w tej sprawie uchwa³a Sejmu. Jan Pawe³ II dopytywa³ siê,
czy na pewno w Bielsku-Bia³ej, jakby chcia³ siê upewniæ. Drugi raz pojecha³em
w 2004 roku, ju¿ jako rektor Akademii Techniczno-Humanistycznej, kiedy ofiarowa³em Ojcu Œwiêtemu w darze du¿e fotografie autorstwa naszego pracownika,
Miros³awa Skwierawskiego przedstawiaj¹ce Rektorat ATH oraz Beskidzkie Centrum Onkologii im. Jana Paw³a II. Pojecha³em zameldowaæ o wykonaniu zadania, o tym, ¿e uczelnia dzia³a i rozwija siê.
Rozwój naszej uczelni jest niew¹tpliwy. Kolejne
wydzia³y otrzymuj¹ akredytacje. Zapad³y ju¿ decyzje
o uruchomieniu kszta³cenia pielêgniarskiego – bêdzie to trzynasty kierunek studiów prowadzony przez
ATH.
Przykr¹ wiadomoœci¹ jest, i¿ na budowê nowego
„Akademia” – pismo
obiektu otrzymaliœmy w tym roku tylko 1,5 miliona z³oAkademii Technicznotych. Przypomnê, i¿ pierwotnie planowano przeznaHumanistycznej
czanie na ten cel 8 mln z³ rocznie, a wiêc termin odw Bielsku-Bia³ej
dania budynku do u¿ytku znów siê, niestety, opóŸul. Mickiewicza 24,
nia.
43-300 Bielsko-Bia³a
Wa¿nym wydarzeniem dla uczelni by³y wybory
w³adz dziekañskich i rektorskich, które przynios³y
Redaktor naczelny:
istotne zmiany, szczególnie na Wydziale Budowy
Artur Pa³yga.
Sk³ad: Maria Trzeciak.
Maszyn i Informatyki. Wynik wyborów pokazuje,
Fotografie:
¿e demokracja na uczelni funkcjonuje sprawnie i naFranciszek Dzida.
le¿y to uszanowaæ.
Na ok³adce: grafiki
W najbli¿szym czasie bêdziemy staraæ siê o praprofesora Eugeniusza
wa doktoryzowania na kolejnych kierunkach i wydziaDelekty.
³ach. Musimy tak¿e doprowadziæ do tego, aby
na wszystkich kierunkach by³y studia magisterskie.
Informacje z ¿ycia
D¹¿ymy do tego, aby uczelnia coraz lepiej dostouczelni opracowano
na podstawie serwisu
sowana by³a do potrzeb tego regionu.
Rektor Akademii Techniczno-Humanistycznej
w Bielsku-Bia³ej
prof. dr hab. in¿. Marek Trombski
Foto Bogdan Ziarko
s. 4-5 – Jan Pawe³ II
do profesorów
i studentów
s. 6 – Jan Pawe³ II w Bibliotece ATH i z prof. M.
Trombskim
s. 7 – Bia³y marsz
s. 8 – Nowe w³adze uczelni
s. 9-10 – ATH w Unii Uniwersytetów Europejskich
s. 11-12 – Unia uniwersytetów
s. 12-13 – Ks. Wies³aw
Greñ: M³odzi wiêcej siê
modl¹
s. 14 – Korzystaj z unijnych
funduszy
s. 15 – Roman Sanetra:
Bo ATH ma potencja³
s. 16 – Nowoœci wydawnicze
s. 17-23 – Artes liberales:
Nowoczesne rozwi¹zania w obs³udze klienta,
Jêzyk a granice percepcji, Testament Sixta
s. 24-25 – Rok Fizyki
s. 26-28 – Nagrody Fiata
na ATH
s. 29-32 – Józef Wojty³a –
bratanek naszego papie¿a
s. 33-34 – Nowa matura jest
lepsza – mówi prof.
M. Machnio
s. 34 – Z archiwum
Franciszka Dzidy
s. 35-37 – Marcin Jakubiec –
stypendysta ministerialny
s. 37-38 – Konferencje
naukowe
s. 39 – Listy watykañskie
internetowego
www.ath.bielsko.pl
redagowanego przez
Leszka Zaporowskiego.
Dzia³ OrganizacyjnoPrawny i Promocji
ATH.
!
Jan Pawe³ II
Jan Pawe³ II do studentów
3 czerwca 1979, Warszawa
Kim jestem? – to najciekawsze pytanie
[...] Jesteœcie spadkobiercami tradycji swoich œrodowisk
poprzez pokolenia, a¿ do tych œredniowiecznych scholarów,
zwi¹zanych przede wszystkim z Uniwersytetem Jagielloñskim,
najstarszym w Polsce. Dziœ ka¿de wielkie miasto w Polsce
ma swoj¹ wy¿sz¹ uczelniê. A Warszawa ma ich wiele. Skupiaj¹ setki tysiêcy studentów, którzy kszta³c¹ siê w wielorakich dziedzinach wiedzy, przygotowuj¹ siê do zawodów inteligenckich i do zadañ szczególnie wa¿nych w ¿yciu Narodu.
Pragnê powitaæ was wszystkich tu zgromadzonych. Pragnê w was i przez was powitaæ i pozdrowiæ ca³y œwiat uniwersytecki i akademicki, wszystkie wy¿sze uczelnie, profesorów,
pracowników nauki, studentów! Widzê w was poniek¹d swoich m³odszych kolegów, bo przecie¿ i ja polskiemu uniwersytetowi zawdziêczam podstawowy zr¹b swej akademickiej formacji. Z warsztatem pracy uniwersyteckiej na wydzia³ach filozofii i teologii w Krakowie i w Lublinie by³em zwi¹zany w sposób systematyczny. Duszpasterstwo akademickie stanowi³o
przedmiot mojego szczególnego umi³owania. [...]
Poprzez studia uniwersyteckie otwiera siê przed wami
wspania³y œwiat ludzkiej wiedzy w tylu ró¿nych dziedzinach.
W parze z t¹ wiedz¹ o œwiecie rozwija siê zapewne i wasza
samowiedza. Pytanie o to, kim jestem, stawiacie sobie zapewne ju¿ od dawna. Jest to poniek¹d pytanie najciekawsze,
pytanie podstawowe. [...]
Ogromnie wiele zale¿y od tego, jak¹ ka¿dy z was przyjmie
miarê swojego ¿ycia, swojego cz³owieczeñstwa. Wiecie dobrze, ¿e s¹ ró¿ne miary. Wiecie, ¿e s¹ ró¿ne kryteria oceny
cz³owieka, wedle których kwalifikuje siê go ju¿ w czasie studiów, potem w pracy zawodowej, w ró¿nych kontaktach personalnych itp.
Odwa¿cie siê przyj¹æ tê miarê, któr¹ pozostawi³ nam Chrystus w Wieczerniku Zielonych Œwi¹t – a tak¿e w wieczerniku
naszych dziejów.
Jan Pawe³ II do profesorów
Odwa¿cie siê spojrzeæ na swoje ¿ycie w jego bli¿szej i dalszej perspektywie, przyjmuj¹c za prawdê to, co œw. Pawe³
napisa³ w swoim Liœcie do Rzymian: „Wiemy przecie¿, ¿e ca³e
stworzenie a¿ dot¹d jêczy i wzdycha w bólach rodzenia” –
czy¿ nie jesteœmy œwiadkami tych bólów? Bowiem „stworzenie z upragnieniem oczekuje objawienia siê synów Bo¿ych”
(Rz 8, 19).
A wiêc oczekuje nie tylko na to, ¿e uniwersytety i ró¿nego
typu wy¿sze uczelnie, a przedtem œrednie, a przedtem szko³y
podstawowe, przygotuj¹ in¿ynierów, lekarzy, prawników, filologów, historyków, humanistów, matematyków i techników, ale
oczekuje na objawienie siê synów Bo¿ych! Oczekuje od was
tego objawienia - od was, którzy w przysz³oœci bêdziecie lekarzami, technikami, prawnikami, profesorami...
Zrozumcie, ¿e cz³owiek stworzony przez Boga na Jego
obraz i podobieñstwo jest równoczeœnie wezwany w Chrystusie do tego, aby w nim objawi³o siê to, co jest z Boga. Aby
w ka¿dym z nas objawi³ siê w jakiejœ mierze Bóg.
Pomyœlcie nad tym!
Wchodz¹c na szlak mojej pielgrzymki po Polsce – do grobu œw. Wojciecha w GnieŸnie, œw. Stanis³awa w Krakowie, na
Jasn¹ Górê – bêdê wszêdzie prosi³ z ca³ego serca Ducha Œwiêtego:
o tak¹ dla was œwiadomoœæ,
o takie poczucie sensu i wartoœci ¿ycia,
o tak¹ przysz³oœæ dla was,
o tak¹ przysz³oœæ dla Polski.
Wy módlcie siê razem ze mn¹!
Niech Duch Œwiêty przychodzi z pomoc¹ naszej s³aboœci!
Cyt. za: Uniwersytety w nauczaniu Jana Paw³a II,
Wy¿sza Szko³a Zarz¹dzania i Przedsiêbiorczoœci im.
Bogdana Jañskiego, Warszawa 1999.
7 paŸdziernika 1979, Waszyngton
Koœció³ z uniwersytetem
Jako ten, który przez d³ugie lata by³ profesorem uniwersyteckim, nie przestanê nigdy podkreœlaæ wybitnej roli uniwersytetu, któr¹ jest nauczanie, ale tak¿e poœwiêcanie siê badaniu naukowemu. Na obydwu tych polach jego dzia³alnoœæ jest
œciœle zwi¹zana z najg³êbsz¹ i najszlachetniejsz¹ aspiracj¹
osoby ludzkiej: z pragnieniem poznania prawdy. ¯aden uniwersytet nie mo¿e zas³ugiwaæ na szacunek, je¿eli nie stosuje
najwy¿szych wzorów naukowego badania, dostosowuj¹c ci¹gle swoje metody i swoje narzêdzia pracy, i je¿eli nie celuje w
powadze, a st¹d w wolnoœci badania.
Prawdy i wiedzy nie zdobywa siê za darmo, ale jako
wynik uznania obiektywnoœci oraz badania wszystkich aspektów przyrody i cz³owieka. Za ka¿dym razem, kiedy cz³owiek
sam staje siê przedmiotem badania, ¿adna pojedyncza metoda, lub zespó³ metod, nie mo¿e pomin¹æ zbadania ca³kowitej
natury cz³owieka, poza jakimkolwiek jego aspektem czysto
naturalnym. Maj¹c przed oczyma ca³¹ prawdê o cz³owieku,
chrzeœcijanin w swoim badaniu i w swoim nauczaniu odrzuci
"
jak¹kolwiek czêœciow¹ wizjê rzeczywistoœci ludzkiej i pozwoli
siê oœwieciæ przez swoj¹ wiarê w stworzenie cz³owieka ze strony Boga i w odkupienie dokonane przez Chrystusa.
WiêŸ z prawd¹ t³umaczy zatem historyczny zwi¹zek
miêdzy uniwersytetem i Koœcio³em. Upatruj¹c swój pocz¹tek
i rozwój w s³owach Chrystusa, które s¹ wyzwalaj¹c¹ prawd¹,
Koœció³ zawsze stara³ siê popieraæ instytucje, które s³u¿¹ poznaniu prawdy. Koœció³ mo¿e s³usznie chlubiæ siê tym, ¿e jest
w pewnym sensie matk¹ uniwersytetów. Nazwy Bolonii, Padwy, Pragi i Pary¿a jaœniej¹ od najdawniejszych historii wysi³ków intelektualnych i postêpu ludzkiego. [...]
Koñcz¹c, wyra¿am jeszcze raz swoj¹ radoœæ z tego,
¿e jestem wœród was. Wasza praca i wasze troski s¹ mi bardzo bliskie. [...] Niech was Bóg b³ogoslawi!
Cyt. za: Uniwersytety w nauczaniu Jana Paw³a II,
Wy¿sza Szko³a Zarz¹dzania i Przedsiêbiorczoœci im.
Bogdana Jañskiego, Warszawa 1999.
Jan Pawe³ II
Jan Pawe³ II do profesorów i studentów
6 czerwca 1979, Czêstochowa
Dobrze, jeœli uczelnia nie przeszkadza
Zadaniem uniwersytetu jest tak¿e uczyæ, ale w gruncie rzeczy jest on po to, ¿eby cz³owiek, który do niego przychodzi,
który ma swój w³asny rozum ju¿ co nieco rozwiniêty i pewien
zasób doœwiadczenia ¿yciowego, nauczy³ siê myœleæ sam.
Uniwersytet jest po to, ¿eby wyzwoli³ ten potencja³ umys³owy i
potencja³ duchowy cz³owieka, ¿eby pomóg³ w jego wyzwoleniu siê - ale to wyzwolenie jest aktem w³asnym, aktem osobowym tego cz³owieka. [...] Uniwersytet wtedy spe³nia swój w³asny cel, gdy w okreœlonej wspólnocie ludzi przy pomocy œrodków o charakterze naukowo-twórczym, naukowo-badawczym
prowadzi do tego, ¿e siê rozwija cz³owiek, ¿e siê wyzwala jego
wszechstronny potencja³ duchowy, potencja³ umys³u, woli i
serca.
Uniwersytet to jest jakiœ odcinek walko o cz³owieczeñstwo
cz³owieka. Z tego, ¿e siê nazywa uniwersytetem albo wy¿sz¹
uczelni¹, jeszcze nic nie wynika dla sprawy cz³owieka. Owszem, mo¿na nawet wyprodukowaæ - z³e wyra¿enie, brutalne
wyra¿enie - mo¿na wytworzyæ seriê ludzi wyuczonych, wykszta³conych, ale chodzi o to, czy siê wyzwoli³o ten olbrzymi
potencja³ duchowy cz³owieka, przez który cz³owiek urzeczywistnia swoje cz³owieczeñstwo. To jest decyduj¹ce. [...]
Jan Pawe³ II do studentów
Myœlê, ¿e coraz bardziej w œwiecie wspó³czesnym, w ró¿nych tego œwiata systemach, wytworzonych na gruncie ró¿nych ideologii [...] coraz bardziej bêdzie oczywiste, ¿e sama
tylko produkcja wykszta³conych, wysoko wyszkolonych, wyspecjalizowanych jednostek nie rozwi¹zuje zagadnienia. Droga
uniwersytetu, droga spo³eczeñstwa ludzkiego, droga narodu i
ludzkoœci to droga do wyzwalania cz³owieczeñstwa, tego wielkiego potencja³u mo¿liwoœci ducha ludzkiego, umys³u, woli i
serca - kszta³towanie wielkiego cz³owieczeñstwa, dojrza³ego
cz³owieczeñstwa. Oczywiœcie, ¿e uniwersytet nie zrobi tego
sam. On ma w tym pomóc. Bardzo dobrze, je¿eli w tym nie
przeszkadza.
Uniwersytet jest wspania³ym œrodkiem do celu, instytucja
uniwersytetu jest jednym z arcydzie³ kultury. Zachodzi tylko
obawa, czy to arcydzie³o nie ulega w dzisiejszej epoce odkszta³ceniu i to w wymiarze globu... Nie wiem, ju¿ siê na tym
nie znam, ale bojê siê.
Cyt. za: Uniwersytety w nauczaniu Jana Paw³a II,
Wy¿sza Szko³a Zarz¹dzania i Przedsiêbiorczoœci im.
Bogdana Jañskiego, Warszawa 1999.
5 marca 2005, klinika Gemelli
Mêdrcy wierzyli w znak gwiazdy
– Chocia¿ nie mogê byæ wœród was, jestem blisko was,
poprzez uczucie i modlitwê!
Jan Pawe³ II le¿¹c w szpitalu, napisa³ te s³owa na III Europejski Dzieñ
Studentów obchodzony 5 marca 2005 roku.
„Poszukiwanie intelektualne drog¹ do spotkania z Chrystusem” –
brzmia³o has³o przewodnie tego Dnia, którego kulminacj¹ by³a modlitwa
w auli Paw³a VI. Przes³anie papieskie odczyta³ modl¹cym siê arcybiskup
Leonardo Sandri.
– Nie ma sprzecznoœci miêdzy wiar¹ i rozumem – g³osi³ Jan Pawe³ II.
– Pokazuje to równie¿ doœwiadczenie œwiêtych Mêdrców, którzy przybyli
do Betlejem pos³uguj¹c siê obu tymi wymiarami ludzkiego ducha: intelektem, który bada znaki i wiar¹, która prowadzi do adoracji tajemnicy.
Do podjêcia d³ugiej i mêcz¹cej podró¿y w poszukiwaniu Mesjasza nie
wystarcza³ sam rozum, potrzebna by³a równie¿ wiara w znak gwiazdy,
aby dotrzeæ do celu. [...] W Betlejem szukali Dzieci¹tka Jezus, a kiedy
stanêli przed Nim, rozumowi potrzebna by³a wiara, aby w tym skromnym
Synu cz³owieczym rozpoznaæ wyczekiwanego Mesjasza, zapowiadanego przez proroków w ca³ym Starym Testamencie.
Papie¿ poprosi³ studentów:
– Kierujcie siê zawsze pragnieniem znalezienia prawdy waszej egzystencji. Wiara i rozum niechaj bêd¹ dwoma skrzyd³ami, które wiod¹ was
do Chrystusa, prawdy Boga i prawdy cz³owieka. W Nim odnajdziecie
pokój i radoœæ. Niech Chrystus bêdzie centrum ca³ej waszej egzystencji.
Oto moje najszczersze ¿yczenie, jakie z serca sk³adam wszystkim, zapewniaj¹c o modlitwie.
Na zakoñczenie Jan Pawe³ II ¿yczy³ studentom szczêœliwej drogi do
Kolonii, gdzie w sierpniu 2005 r. maj¹ siê odbyæ XX Œwiatowe Dni M³odzie¿y.
(cytaty za KAI)
Fot. Grzegorz Ga³¹zka album „A¿ po krañce
ziemi” Oficyny Wydawniczej Kwadrat.
#
Jan Pawe³ II
Jan Pawe³ II popar³ utworzenie bielskiej Akademii Techniczno-Humanistycznej
Pan jest w³odarzem tych ziem? –
powiedzia³ Ojciec Œwiêty do profesora
Vivat Bielsko-Bia³a! – wykrzykn¹³ abp
Stanis³aw Dziwisz, osobisty sekretarz Ojca
Œwiêtego, odbieraj¹c z r¹k rektora Akademii
Techniczno-Humanistycznej prof. Marka
Trombskiego fotografiê rektoratu uczelni.
By³ listopad 2004 roku. Trzecie, ostatnie
spotkanie z Janem Paw³em II. Widaæ by³o jak
siê zmieni³, ¿e ciê¿ej przychodzi mu walka
z chorob¹. Siedzia³ pochylony w fotelu. Przed
Nim, na kolanach profesor Trombski i jego
ma³¿onka. Profesor w uroczystym stroju rektora: w todze z gronostajami. Cztery lata temu
klêcza³ przed papie¿em w stroju prorektora
Politechniki £ódzkiej. Przyjecha³, ¿eby powiedzieæ Ojcu Œwiêtemu, ¿e w Bielsku powstaje
samodzielna wy¿sza uczelnia.
– Mam nagrane na taœmie, jak Ojciec Œwiêty pyta mnie, czy na pewno w Bielsku-Bia³ej
– opowiada prof. Marek Trombski. Emocje
by³y du¿e, bo nie wszyscy wyk³adowcy podzielali koncepcjê ³¹czenia kierunków humanistycznych z technicznymi. W 2001 roku na
spotkaniu z rektorami technicznych uczelni
wy¿szych z ca³ej Polski w Castel Gandolfo,
papie¿ powiedzia³, ¿e ³¹czenie wydzia³ów
o charakterze technicznym z humanistycznymi ma szczególn¹ wymowê. Dla prof. Trombskiego by³o to ogromnie buduj¹ce. S³owa te
papie¿ potwierdzi³ w liœcie, który przes³a³ na
pierwsz¹ inauguracjê ATH.
Jesieni¹ ubieg³ego roku prof. Trombski
meldowa³ papie¿owi, ¿e uczelnia istnieje, ¿e
siê rozwija. Prof. Trombski trzyma³ w d³oniach
oprawione w ramê du¿e zdjêcie odnowionej
willi Sixta, rektoratu ATH, jego ¿ona Hanna
– fotografiê Beskidzkiego Centrum Onkologii im. Jana Paw³a II. Z boku podchodzi³ abp
Dziwisz, by parê sekund póŸniej trzymaæ ju¿
w rêkach fotografiê rektoratu. Papie¿ s³ucha³
z uwag¹. S³ucha³ o Bielsku. Na tê trzeci¹ osobist¹ audiencjê pañstwo Trombscy czekali w
Watykanie prawie tydzieñ. Denerwowali siê
tak samo, jak przed pierwszym spotkaniem. –
Ten cz³owiek by³ wyj¹tkowy, wokó³ niego by³a
taka atmosfera ogromnego uniesienia, wzruszenia, a¿ nie da³o siê mówiæ – wspomina
Hanna Trombska. Prof. Trombski: – By³ wielkim cz³owiekiem, a zachowywa³ siê, jak ktoœ
zupe³nie zwyczajny.
Na Kaplicówce w Skoczowie w 1995 roku
spotkali Go po raz pierwszy. Prof. Trombski
by³ wówczas wojewod¹ bielskim i trzyma³ pieczê nad organizacj¹ nieoficjalnej wizyty Jana
Paw³a II na Podbeskidziu. Pracy by³o du¿o,
czasu niewiele, ale ludzie chêtni, dlatego uda³o
siê wszystko wyszykowaæ na czas. Profesor
wspomina, ¿e rano, przy powitaniu, Ojciec
Œwiêty by³ spiêty. Chyba wszyscy byli. Trombski sta³ z opuszczon¹ g³ow¹, zdenerwowany.
Promiennie uœmiecha³a siê jego ¿ona (jedna
z trzech dam w mêskim towarzystwie dostojników). – Czy pan jest w³odarzem tych ziem?
A Wadowice te¿ s¹ u pana? – zapyta³ Ojciec
Œwiêty. – Niech pan dba o te ziemie.
Gabriela Lorek
„Dziennik Zachodni”, 9.04.2005
WYKAZ KSI¥¯EK JANA PAW£A II I O JANIE PAWLE II W CZYTELNIACH BIBLIOTEKI ATH
1. BUDZIÑSKI T.: B³ogos³awiê tê ziemiê: Jan Pawe³ II na
Podkarpaciu 1997 Olszanica : Wydaw. BOSZ, 1997.
Sygn. 20964/Cz
2. DZIEDZICTWO: Jan Pawe³ II na rodzinnej ziemi. Bielsko-Bia³a: Kuria Diecezjalna Bielsko-¯ywiecka, 1996.
Sygn. 20965/Cz
3. 25-lecie pontyfikatu Jana Paw³a II: odpowiednie daæ
rzeczy s³owo. Rzeszów: Wyd. Uniwersytetu Rzeszowskiego, 2004. Sygn. 20982/Cz
4. ENCYKLOPEDIA nauczania spo³ecznego Jana Paw³a
II. Radom: Polskie Wydawnictwo Encyklopedyczne,
2003. Sygn. 20896/Cz
5. FROSSARD A.: Portret Jana Paw³a II. Poznañ: Œwiatowid, 1991. Sygn. 20958/Cz
6. GALAROWICZ J.: Cz³owiek jest osob¹: podstawy
antropologii filozoficznej Karola Wojty³y. Kêty: ANTYK,
2000. Sygn. 20886/Cz
7. JAN PAWE£ II: Autobiografia. Kraków: Wydawnictwo
Literackie, 2003. Sygn. 3021/H
8. JAN PAWE£ II: Dar bez kresu. Kraków: Kwadrat, 1997.
Sygn. 20963/Cz
9. JAN PAWE£ II: Encyklika Ojca Œwiêtego Jana Paw³a
II o pracy ludzkiej – Laborem exercens, w której zwraca
siê do czcigodnych braci w biskupstwie, do kap³anów,
do rodzin zakonnych, do drogich synów i córek Koœcio³a
oraz do wszystkich ludzi dobrej woli. Poznañ : Pallottinum, 1981. Sygn. 5496/H
10. JAN PAWE£ II: Encyklika Sollicitudo rei socialis Ojca
Œwiêtego Jana Paw³a II skierowana do biskupów, kap³anów, rodzin zakonnych, synów i córek koœcio³a oraz
$
wszystkich ludzi dobrej woli z okazji dwudziestej rocznicy og³oszenia Populorum progressio. Watykan: b.w.,
1988. Sygn. 5495/H
11. JAN PAWE£ II: Pamiêæ i to¿samoœæ: rozmowy na prze³omie tysi¹cleci. Kraków: Znak, 2005. Sygn. 20737/Cz
12. JAN PAWE£ II: Przekroczyæ próg nadziei. Lublin:
RW KUL, 1994. Sygn. 507/H
13. JAN PAWE£ II: Redemptor hominis: encyklika Ojca
Œwiêtego Jana Paw³a II, w której u pocz¹tku swej papieskiej pos³ugi zwraca siê do czcigodnych braci w biskupstwie, do kap³anów, do rodzin zakonnych, do drogich
synów i córek Koœcio³a oraz do wszystkich ludzi dobrej
woli. Warszawa: Wydawnictwa Oœrodka Dokumentacji
i Studiów Spo³ecznych, 1979. Sygn. 5494/H
14. JAN PAWE£ II: Tryptyk rzymski: medytacje. Kraków:
Wyd. œw. Stanis³awa BM, 2003. Sygn. 1671/H
15. JAN PAWE£ II: Wierzê w Jezusa Chrystusa Odkupiciela. Citta del Vaticano: Libreria Editrice Vaticana, 1989.
Sygn. 1416/H
16. JOHN PAUL II: Roman triptych: mediations = Tryptyk rzymski: medytacje. Kraków: Wydawnictwo Literackie, 2003. Sygn. 3020/H
17. KAMIERCZAK P.: Personalistyczna koncepcja
wychowania w nauczaniu Jana Paw³a II. Kraków: IGNATIANUM ; WAM, 2003. Sygn. 3840/H
18. KO£ODZIEJCZYK K.: Etyka spo³eczna Karola Wojty³y. Toruñ: Adam Marsza³ek, 2000. Sygn. 19268/Cz
19. KUPCZAK J.: W stronê wolnoœci: szkice o antropologii Karola Wojty³y. Kraków : Kairos, 1999. Sygn. 20894/Cz
20. MELADY M.: The rhetoric of Pope John Paul II: the
pastoral visit as a new vocabulary of the sacred. Westport, Conn.: Praeger, 1999. Sygn. 5438/H
21. O antropologii Jana Paw³a II. Toruñ: Wydaw. UMK,
2004. Sygn.20887/Cz
22. PIELGRZYMKA do Ojczyzny: przemówienia i homilie Jana Paw³a II. Warszawa: Pax, 1982. Sygn. 1424/H
23. SKWARNICKI M.: Jan Pawe³ II. Wroc³aw: Wydawnictwo Dolnoœl¹skie, 2002. Sygn. 20892/Cz
24. SOWIÑSKI S., Zenderowski R.: Europa drog¹ Koœcio³a: Jan Pawe³ II o Europie i europejskoœci. Wroc³aw:
Ossolineum, 2003. Sygn. 18237/Cz, 3196/H
25. STYCZEÑ T.: Jedynie prawda wyzwala : rozmowy o
Janie Pawle II. Roma: Polski Instytut Kultury Chrzeœcijañskiej, 1986. Sygn. 20959/Cz
26. SZYMCZAK W.: Edukacja a problemy ubóstwa w
nauczaniu JP II. Kraków: NOMOS, 2003. Sygn. 3818/H
27. TWÓRCZOŒÆ Karola Wojty³y: materia³y z sesji zorganizowanej z okazji 46 Kongresu Eucharystycznego
we Wroc³awiu. Wroc³aw: Wydaw. Uniwersytetu Wroc³awskiego, 1998. Sygn. 5449/H
28. WOJTY£A K.: Elementarz etyczny. Lublin: TN KUL,
1983. Sygn. 20957/Cz
29. WOJTY£A K., JAN PAWE£ II: Poezje zebrane; Tryptyk rzymski. Kraków: Bia³y Kruk, 2003. Sygn. 18427/Cz
30. WOJTY£A K., JAN PAWE£ II: Poezje, dramaty, szkice; Tryptyk rzymski. Kraków: Znak, 2004. Sygn. 3877/H
31. WOJTY£A K.: Znak, któremu sprzeciwiaæ siê bêd¹.
Kraków: Bia³y Kruk, 2005. Sygn. 20716/Cz
32. WOKÓ£ „Tryptyku rzymskiego” Jana Paw³a II. Lublin: TN KUL, 2003. Sygn. 3104/H
Jan Pawe³ II
7 maja 2005
PO¯EGNANIE
W bia³ym marszu
przed pogrzebem
Jana Paw³a II
uczestniczy³a m.in.
ca³a wspólnota
akademicka
Bielska-Bia³ej –
wyk³adowcy,
studenci,
pracownicy uczelni.
%
Vivat Academia!
WYBRANO NOWE W£ADZE UCZELNI
Wybory w³adz uczelni na kadencjê,
która rozpocznie siê 1 wrzeœnia 2005 roku,
a zakoñczy 31 sierpnia 2008 roku
trwa³y od 11 lutego do 27 kwietnia 2005 r.
Rektorem uczelni na kolejn¹ kadencjê
zosta³ wybrany prof. dr hab. in¿. Marek
Trombski.
rektor – prof. dr hab. in¿.
Marek Trombski
prof. dr hab. Emil Tokarz,
prorektor ds. nauki
i spraw ogólnych
Nowym prorektorem ds. nauki i spraw
ogólnych wybrany zosta³ prof. dr hab. Emil
Tokarz, który obecnie pe³ni funkcjê
kierownika Katedry Studiów
Œrodkowoeuropejskich na Wydziale
Humanistyczno-Spo³ecznym. Zast¹pi on
na tym stanowisku prof. dra hab. in¿.
Józefa Matuszka.
Na stanowisko prorektora ds.
dydaktycznych na miejsce dra hab. in¿.
Mieczys³awa S. Machnio, prof. ATH wybrana
zosta³a dr hab. Ewa Benko, prof. ATH,
obecnie zastêpca dyrektora Instytutu
In¿ynierii Tekstyliów i Materia³ów
Polimerowych na Wydziale In¿ynierii
W³ókienniczej i Ochrony Œrodowiska.
dr hab. Iwona AdamiecWójcik, dziekan Wydzia³u
Budowy Maszyn i Informatyki
dr hab. in¿. Jaros³aw Janicki, prof. ATH, dziekan Wydzia³u In¿ynierii W³ókienniczej i Ochrony Œrodowiska
Wybrano tak¿e nowych dziekanów.
Dziekanem Wydzia³u Budowy Maszyn
od 1 wrzeœnia bêdzie dr hab. Iwona
Adamiec-Wójcik, która zast¹pi prof. dra
hab. Kazimierza Nikodema.
dr hab. in¿. Ryszard
Barcik, prof. ATH,dziekan
Wydzia³u Zarz¹dzania i
Informatyki
Dziekanem Wydzia³u In¿ynierii W³ókienniczej
i Ochrony Œrodowiska wybrany zosta³ dr
hab. in¿. Jaros³aw Janicki, prof. ATH, któr y
obejmie tê funkcjê po doktorze hab. in¿.
Stefanie Boryñcu, prof. ATH.
dr hab. Ewa Benko, prof.
ATH, prorektor ds.
dydaktycznych
&
Na kolejne kadencje wybrani zostali dr hab.
in¿. Ryszard Barcik, prof. ATH – dziekan
Wydzia³u Zarz¹dzania i Informatyki oraz
prof. dr hab. Iwona Nowakowska-Kempna
– dziekan Wydzia³u Humanistyczno-Spo³ecznego.
prof. dr hab. Iwona
Nowakowska-Kempna,
dziekan Wydzia³u Humanistyczno-Spo³ecznego.
Unia Europejska
Musimy byæ bardziej
wszechstronni
AKADEMIA: Akademia TechnicznoHumanistyczna zosta³a przyjêta do
Unii Uniwersytetów Europejskich.
Czym zajmuje siê ta organizacja?
Rektor ATH, prof. dr hab. Marek Trombski: Jest to stowarzyszenie europejskich
uczelni akademickich, które wspieraj¹ siê
nawzajem, a g³ównym celem stowarzyszenia jest budowanie europejskiej przestrzeni
szkolnictwa wy¿szego.
Jak do tego dosz³o, ¿e stowarzyszenie przyjê³o do swojego grona ATH?
W listopadzie ub.r. otrzymalismy zaproszenie do wst¹pienia do EUA. Zg³osiliœmy
chêæ wst¹pienia do stowarzyszenia przewodnicz¹cemu Konferencji Rektorów Akademickich Szkó³ Polskich. On nas zarekomendowa³. Na spotkaniach KRASP uzgodniliœmy,
¿e powinno doñ wst¹piæ jak najwiêcej polskich uczelni, abyœmy mieli mo¿liwie najwiêkszy wp³yw na podejmowane decyzje.
Jakie korzyœci daje uczelni to cz³onkostwo?
Presti¿ i mo¿liwoœæ wp³ywania na politykê szkolnictwa wy¿szego w Europie. Mamy
g³os przy wyborach w³adz.Mo¿emy np. decydowaæ o tym, jak formu³owaæ programy nauczania tak, by studenci swobodnie mogli
przenosiæ siê z uczelni na uczelniê.
Jakie by³oby tu stanowisko ATH?
To jeden z naszych g³ównych problemów.
Prowadzimy za ma³o wyk³adów w jêzyku
angielskim. Student, który chce u nas studiowaæ, musi znaæ jêzyk polski.
Rozumiem, ¿e jeœli Pan o tym wspomina to znaczy, ¿e jednak szykuj¹ siê
zmiany?
Tak, bêdziemy usilnie siê staraæ, ¿eby te
wyk³ady jednak siê odbywa³y. KRASP co roku
wydaje informator, w którym odnotowuje, jakie wyk³ady i na których uczelniach prowadzone s¹ w jêzyku angielskim. Politechnika
£ódzka oferuje obcokrajowcom studia w jêzyku angielskim, za które to studia p³aci siê w
euro albo w dolarach. Chcia³bym pójœæ w œlady P£ i zorganizowaæ coœ takiego u nas.
Jakie miejsce, jak¹ rangê bêdzie mia³a ATH w stowarzyszeniu?
o Unii Uniwersytetów Europejskich mówi rektor ATH
prof. dr hab. in¿. Marek Trombski
Polskie uczelnie licz¹ siê na tle uczelni
z Europy Œrodkowej. Porozumienie kilkunastu uczelni œrodkowoeuropejskich, do którego nale¿y ATH, mo¿e byæ pewn¹ przeciwwag¹ dla uczelni zachodnich. Warto tu zwróciæ uwagê, ¿e mamy na uczelni siln¹ slawistykê, silny jêzyk chorwacki i s³oweñski.
I dlatego, w sytuacji, gdy du¿e polskie uczelnie, jak Uniwersytet Jagielloñski czy Uniwersytet Warszawski, wi¹¿¹ siê z renomowanymi uczelniami zachodnioeuropejskimi, jak
Oxford, czy Cambridge, nam jest bli¿ej do
uniwersytetów serbskich, chorwackich, s³oweñskich czy nawet wêgierskich. To jest nasza nisza. W Serbii, S³owenii na Wêgrzech
polskie uczelnie s¹ traktowane bardzo powa¿nie. Jesteœmy wszak du¿ym krajem europejskim. S³owenia jest wielkoœci jednego polskiego województwa, a S³owacja jest niewiele wiêksza ni¿ dwa nasze województwa...
wiêc nie ma co siê dziwiæ.
temu, ¿e biorê udzia³ w Konferencji Rektorów Akademickich Szkó³ Polskich, nasza
uczelnia od razu jest lepiej postrzegana. Podobnie jest z Uni¹ Uniwersytetów Europejskich. To jak plakietka, znak, który mówi
innym, ¿e jesteœmy uczelni¹, z któr¹ warto
rozmawiaæ.
To porozumienie kilkunastu krajów
œrodkowoeuropejskich formalnie nie
ma zwi¹zku z Uni¹ Uniwersytetów
Europejskich?
Przecie¿ to siê wydaje niemo¿liwe.
Mia³aby zupe³nie inne przedmioty.
Nie, nie ma. Ale dziêki temu porozumieniu, bêdziemy mogli mocniej oddzia³ywaæ na
politykê Unii.
Kiedy i gdzie podpisano porozumienie?
Zosta³o podpisane na Wêgrzech. Podpisa³y je 11 listopada uczelnie z Wêgier, S³owenii, Chorwacji, Austrii, Niemiec, S³owacji,
Czech i Polski. W naszym imieniu podpis z³o¿y³ profesor Józef Matuszek. Nie wszystkie
te uczelni nale¿¹ do Unii Uniwersytetów Europejskich. Niektóre dopiero aspiruj¹.
Czy nie jest tak, ¿e w praktyce porozumienie z uczelniami œrodkowoeuropejskimi mo¿e okazaæ siê dla nas wa¿niejsze, ni¿ cz³onkostwo w Unii Uniwersytetów Europejskich.
Nie, tak nie mo¿na powiedzieæ. Podam
przyk³ad: jeœli podpiszemy umowê z du¿¹
polsk¹ politechnik¹, to jest dla nas bardzo
wa¿ne, bo na mocy tej umowy politechnika
udziela nam konkretnej pomocy. Ale dziêki
Jakie zmiany czekaj¹ nasz¹ uczelniê
w zwi¹zku z przyst¹pieniem do EUA
i z realizowaniem postanowieñ Deklaracji Boloñskiej?
Podobnie, jak na wielu innych uczelniach
przekszta³camy system studiów tak, aby
kszta³cenie by³o trzystopniowe, na studiach
licencjackich, magisterskich i doktorskich.
Musimy d¹¿yæ do tego, aby mo¿liwa by³a
wymiennoœæ, czyli najkrócej mówi¹c, aby np.
osoba, która studiuje medycynê po drugim
roku mog³a przejœæ na filologiê polsk¹.
Takie s¹ za³o¿enia, jeœli chodzi o proces
kszta³cenia w Europie. Chodzi o to, ¿eby
cz³owiek móg³ trzykrotnie w ci¹gu ¿ycia
zmieniæ zawód czy kierunek kszta³cenia, o
to, aby móg³ studiowaæ na ró¿nych uczelniach i na ró¿nych kierunkach. U nas to siê
wydaje niemo¿³iwe. Ktoœ, kto studiuje na filologii polskiej, nie ma szans przejœæ p³ynnie na kierunek mechaniczny. A idea jest
w³aœnie taka, ¿eby mo¿na by³o studiowaæ rok
na filologii polskiej i rok gdzieœ indziej,
a potem bêd¹ sumowane punkty. Liczy siê
mobilnoœæ kadr i mobilnoœæ studentów.
W Polsce nawykiem jest przywi¹zanie
do œcis³ej specjalizacji?
Tak! Chodzi³o o szybkie wykszta³cenie
kadr, bo by³y du¿e braki kadrowe. Dlatego na
uczelniach kszta³cono podobnie, jak w szko³ach œrednich. Zamiast studiowaæ, studenci
musieli tylko opanowaæ pewn¹ iloœæ wiedzy
na œciœle okreœlony temat. I to do tej pory
w nas tkwi.
Tak siê z³o¿y³o, ¿e osoba z mojej rodziny
prowadzi³a w Cambridge, wiêc na bardzo
ciag dalszy na str. 10
'
Unia Europejska
Musimy byæ bardziej wszechstronni
dokoñczenie ze str. 9
dobrym uniwersytecie, wyk³ady z przedmiotów, których na studiach nigdy nie mia³a.
„Skoñczy³ pan wy¿sze studia, wiêc powinien
pan umieæ przygotowaæ siê do prowadzenia
takich wyk³adów”– powiedziano mu.
Czyli oczekuje siê wszechstronnoœci?
Tak! Warto podkreœliæ, ¿e równie¿ Jan
Pawe³ II g³osi³ koniecznoœæ ³¹czenia nauk
technicznych z humanistycznymi. Tylko
u nas utrzymuje siê jeszcze sztywny podzia³
na uczelnie techniczne i inne, ale i tu powoli
zanika. S¹ politechniki, które maj¹ wydzia³y
sztuk plastycznych i humanistyczne.
Ale musi przyjœæ moment, kiedy cz³owiek podejmie decyzjê, aby w czymœ
siê specjalizowaæ i twardo pracowaæ
w wybranym kierunku.
Ale nie na studiach! Wybór specjalnoœci
powinien odbywaæ siê po studiach! B³êdem
jest, i¿ usi³ujemy stworzyæ specjalistów ju¿
w trakcie studiów technicznych. Nie jest
mo¿liwe, aby jakakolwiek uczelnia posiada³a tak nowoczesne wyposa¿enie. Przemys³
wci¹¿ siê unowoczeœnia i maszyny s¹ coraz
lepsze, wci¹¿ nowe. Uczelnia nigdy nie ma
szans za tym nad¹¿yæ. W zwi¹zku z tym studentowi trzeba daæ podstawow¹ wiedzê, a
wyspecjalizuje siê, kiedy zacznie pracê.
Rzeczywiœcie, podczas targów pracy
organizowanych przez ATH pracodawcy zgodnie powtarzali, ¿e wystarczy mieæ wy¿sze wykszta³cenie i znaæ
jêzyki obce, a reszty pracownik nauczy siê w firmie.
Dok³adnie tak jest na œwiecie! Natomiast
my usi³ujemy udawaæ, ¿e na uczelni jesteœmy w stanie wykszta³ciæ specjalistów. To jest
niemo¿liwe! Choæbyœmy kupili ogromnym
kosztem najnowoczeœniejsz¹ maszynê, kiedy studenci, którzy bêd¹ uczyæ siê j¹ obs³ugiwaæ, skoñcz¹ studia, bêd¹ ju¿ inne, jeszcze nowoczeœniejsze maszyny, inna generacja urz¹dzeñ, a nasza maszyna, która wi¹za³a siê dla nas z tak ogromnym wysi³kiem finansowym, oka¿e siê przestarza³a.
A zatem droga, któr¹ pójdzie równie¿
nasza uczelnia, to umo¿liwienie studentom maksymalnej wszechstronnoœci, tak ¿eby po studiach mogli
wybraæ w miarê dowolny kierunek?
Tak. My jesteœmy ci¹gle przyzwyczajeni
do systemu s³usznego jedynie w bardzo du¿ych pañstwach, w którym produkuje siê wielu specjalistów w bardzo w¹skich dziedzinach
i dochodzi do sytuacji, ¿e nawet czo³giem musi
dowodziæ in¿ynier o odpowiedniej specjalnoœci. Tymczasem, gdy analizujê ¿yciorysy profesorów, których osobiœcie ceniê, widzê, ¿e
kszta³cili siê w ró¿nych dziedzinach.
Zatem podstawow¹ ide¹ Deklaracji
Boloñskiej, realizowanej przez Uniê
Uniwersytetów Europejskich, jest d¹¿enie do wszechstronnoœci?
Powiedzia³bym raczej – mobilnoœæ studentów i mobilnoœæ pracy. Taka jest idea.
I pod tym k¹tem bêd¹ konstruowane europejskie programy nauczania.
Jak bêdzie do tego d¹¿yæ ATH?
Nasi studenci wci¹¿ bior¹ udzia³ w jakichœ
wymianach i nie zawsze jest to ten sam kierunek, który studiuj¹ u nas. Ucz¹ siê tego, co
wpaja siê na zachodnich uczelniach, ¿e nie
jest istotne, w której „szufladce” kto siê znajduje, ale co ma w g³owie i co umie.
Podsumowuj¹c, nasze przyst¹pienie
do EUA, realizacja postanowieñ Deklaracji Boloñskiej to proces d³ugofalowy, który ma³ymi krokami doprowadzi nas do wiêkszej wszechstronnoœci i do wiêkszej mobilnoœci.
Zgadza siê, ju¿ w tej chwili mamy takie
przypadki, ¿e nasz student mo¿e wyjechaæ
na pó³ roku na studia do Frankfurtu nad
Menem, wróciæ i koñczyæ naukê u nas.
Na razie to siê dzieje w bardzo ma³ym zakresie i wymaga wiele wysi³ku, bo musimy
pokonaæ mnóstwo przeszkód formalnych.
Ale jest proces, którego nie da siê cofn¹æ, jedyna droga, któr¹ mo¿na iœæ.
Mam tak¹ nadziejê.
Rozmawia³ Artur Pa³yga
List szefa EUA do rektora Trombskiego
Brussels, 7 April 2004
Dear Professor Trombski,
I have the pleasure to inform you that the last EUA Council has approved your application for full individual membership in Glasgow on 30 March 2005. Therefore, I would like to
welcome your institution as a member of the European University Association.
We are sending you herewith the latest EUA publications which you will continue to
receive in the future. A EUA membership is for the entire institution and therefore Heads of
Administration, Research, Communication and International Relations will receive information about our Association in order to acquaint themselves with EUA.
An invoice for your 2004 membership fee is also enclosed.
As a EUA member, you will be informed regularly of EUA activities and services which are
presented in detail on our website, www.eua.be, and through electronic news. This includes
information about developments, trends and political issues linked to European higher education and research. A username and password, to give you access to the restricted membership area as well as a membership directory, will be sent to you within the next few days.
EUA counts on institutions such as yours to promote and develop the strength and specificity of higher education in Europe. Indeed, it is by demonstrating the outstanding representation of the Association to our political and social partners that the higher education
community is able to speak its voice. I therefore encourage you to participate in EUA activities and projects, thereby contributing to the presence and influence of the academic world
in Europe. In turn, you are able to benefit from the various services that give the Association
its unique identity such as conferences, training seminars, institutional evaluations and networking opportunities.
We look forward to working with you in promoting partnerships in higher education and
research within Europe. Please do not hesitate to contact our Membership Officer, Ebba
Ekselius ([email protected]), if you have any questions.
Yours sincerely,
Professor Georg Winckler
President EUA
Unia Europejska
Polskie uczelnie, chc¹c wspó³pracowaæ z unijnymi, musz¹ byæ przygotowane
na rewolucjê. Nie chodzi tu jedynie o dostosowanie siê do norm powszechnych
w unijnym szkolnictwie wy¿szym, ale, co wa¿niejsze i pewnie trudniesze,
o prze³amanie barier mentalnych.
Unia uniwersytetów
Polskie uczelnie by³y zaanga¿owane w unijne programy na d³ugo
przed 1 maja 2004 r.: wspólne badania naukowe, wymiany i stypendia
studenckie, zagraniczne konferencje, kszta³cenie pracowników w krajach Unii. Dziœ, kiedy mija rok od wst¹pienia Polski do wspólnoty,
wspó³praca wy¿szych szkó³ z zachodnimi powinna byæ prostsza. Student lub pracownik naukowy powinien np. bez problemów móc kontynuowaæ naukê za granic¹, odbywaæ zagraniczne sta¿e i szkolenia,
mieæ dostêp do wszystkich informacji dotycz¹cych wspó³pracy. Tymczasem problemy zwi¹zane ze wspó³prac¹ zagraniczn¹ wci¹¿ siê mno¿¹.
Szko³y wy¿sze w ca³ej Polsce podpisuj¹ coraz wiêcej umów
o wspó³pracy zagranicznej. [...] Realizacja tak zwanego Procesu Boloñskiego (opiera siê on na deklaracji podpisanej w 1999 r. przez ministrów odpowiedzialnych za szkolnictwo z 29 krajów europejskich,
czyli krajów unijnych i kandydatów do wst¹pienia) ma wspó³pracê
usprawniaæ, natomiast wywo³uje wci¹¿ ¿ywe dyskusje w œrodowisku
naukowym, nie tylko w Polsce. Przez jednych uwa¿ana za koniecznoœæ w otwieraniu siê na Zachód, przez sceptyków za reformê z³¹
i niepotrzebn¹. Wi¹¿e siê z przestawieniem dzia³alnoœci uniwersytetów na zupe³nie nowe tory.
Niektóre punkty Procesu Boloñskiego wiele polskich szkó³ wy¿szych realizuje ju¿ od kilku lat. Nale¿y do nich: zmiana toku studiów
z piêcioletnich magisterskich na tak zwane studia „trzy plus dwa”,
wprowadzenie funkcjonuj¹cego w Unii od 1989 r. punktowego systemu oceniania ECTS (Europejski System Transferu Punktów), do³¹czanie suplementów do dyplomów, prowadzenie studiów miêdzywydzia³owych.
Studia magisterskie, które do tej pory trwa³y piêæ lat, zosta³y ju¿ na
wielu uniwersytetach (przynajmniej na niektórych kierunkach) podzielone na dwa etapy. Studiowanie w systemie „trzy plus dwa” robi siê
coraz bardziej popularne. Po ukoñczeniu trzyletnich studiów licencjackich wybiera siê dwuletnie studia magisterskie, przy czym po obronie dyplomu licencjackiego mo¿na kontynuowaæ naukê na tym samym kierunku i uzyskaæ tytu³ magistra, czyli de facto wybraæ stary
model kszta³cenia, albo – co stanowi du¿¹ innowacjê – zdawaæ na
zupe³nie inny fakultet.
Na polskich uczelniach w zwi¹zku z tokiem studiów „trzy plus
dwa” rozpoczê³a siê prawdziwa burza. Trudno pracownikom naukowym przestawiæ siê na nowe myœlenie i konieczn¹ reformê funkcjonuj¹cego od lat programu edukacji. Wielu naukowców nie mo¿e sobie
wyobraziæ realizacji choæby minimum programowego w trzy lata.
Absolwent studiów licencjackich nie otrzyma w ich opinii tak naprawdê
¿adnego wykszta³cenia. Otwarcie mówi o tym problemie prorektor do
spraw wspó³pracy z zagranic¹ Uniwersytetu Warszawskiego prof.
Wojciech Tygielski:
– Czy takie kawa³ki da siê po³¹czyæ w sensown¹ ca³oœæ? Czy po
trzech latach studiowania fizyki mo¿na pójœæ na przyk³ad na filozofiê?
A odwrotnie?
Powiem o swojej dziedzinie: historii. W Polsce jest przyjête, ¿e
historyk – by zdobyæ niezbêdne wykszta³cenie – musi poznaæ po kolei
wszystkie epoki. W Stanach Zjednoczonych jest inaczej. Mo¿na wybraæ fragment jakiejœ dyscypliny i go studiowaæ. Konstrukcja programu zale¿y w du¿ym stopniu od studenta. Nie jestem zwolennikiem
œlepego przyjmowania wszystkiego, co zachodnie, ale powinniœmy byæ
otwarci na zmiany.
Dlatego problematyka kursów, które nale¿y realizowaæ w ramach
danego kierunku studiów powinna byæ w krajach Unii jeœli nie identyczna, to przynajmniej bardzo podobna. Pomóc ma punktowy system
studiowania. Spis kursów wraz z iloœci¹ punktów, które mo¿na uzyskaæ za ich zaliczenie, powinien byæ bardzo podobny w ca³ej Unii.
¯eby zaliczyæ kurs, trwaj¹cy rok, nale¿y uzyskaæ 60 punktów ECTS.
Dla studenta, który che kontynuowaæ naukê za granic¹, taki system
stanowi bardzo du¿e u³atwienie. Sam mo¿e oprócz minimum programowego wybieraæ interesuj¹ce go przedmioty.
Naukê poza ganicami kraju maj¹ u³atwiæ tzw. suplementy do dyplomów. Suplement to spis wszystkich zaliczonych kursów z przedstawieniem ich problematyki, dodatkowo w suplemencie wymienia
siê osi¹gniêcia studenta (udzia³ w pracach badawczych, zagranicznych
konferencjach). Dokument powinien byæ wydany w jêzyku polskim
i angielskim. I choæ w³adze Uniwersytetu Jagielloñskiego zapowiadaj¹, ¿e ju¿ tegoroczni absolwenci suplementy otrzymaj¹, to niestety bêd¹
one wydrukowane jedynie w jêzyku polskim.
Bardzo czêsto zdarza siê, ¿e wyk³adowcy nie uznaj¹ egzaminów
z danego przedmiotu zdanych podczas stypendium naukowego na zagranicznej uczelni. T³umacz¹, ¿e zakres materia³u móg³ byæ ró¿ny
i ka¿¹ do egzaminu podchodziæ jeszcze raz.
– Œwietnie mogê sobie wyobraziæ profesora, który nie bêdzie sk³onny do zaakceptowania zewnêtrznej oceny z przedmiotu, który wyk³ada. Ten sam przedmiot mo¿e mieæ bowiem inny zakres, a zajêcia mog¹
byæ inaczej prowadzone w Hiszpanii, a inaczej w Polsce. Problem ten
trzeba jakoœ rozwi¹zaæ, ale nie jest to ³atwe. W mojej opinii wiele do
zrobienia maj¹ tu w³adze rektorskie, choæ powinny one oddzia³ywaæ
przede wszystkim perswazj¹, a nie siêgaæ do rozwi¹zañ administracyjnych – mówi prof. Tygielski.
Bardzo wa¿ny staje siê problem nauki w jêzyku obcym. Wielu studentów z krajów Unii przyje¿d¿a w ramach wspó³pracy miêdzynarodowej na naukê do Polski. [...]
– Jêzyk angielski, którym du¿a czêœæ naszych pracowników pos³uguje siê z powodzeniem w kontaktach zawodowych i towarzyskich,
z pewnoœci¹ znacznie odbiega od angielszczyzny mieszkañca Londynu czy Oksfordu. Czy wiêc jesteœmy w stanie zapewniæ odpowiedni
poziom wyk³adów w jêzykach obcych i czy w ogóle powinniœmy do
tego d¹¿yæ, ¿eby coraz wiêcej zajêæ odbywa³o siê po angielsku, zw³aszcza jeœli ten jêzyk nie zawsze mo¿e byæ najwy¿szej jakoœci, bo o poziom merytoryczny by³bym spokojny. Czy nie powinniœmy pozostaæ
uczelni¹, na której w jêzyku angielskim prowadzi³oby siê nieliczne,
wybrame kursy, ale jednoczeœnie by³yby to zajêcia na najwy¿szym
poziomie? – zastanawia siê prof. Tygielski. To ca³y czas pytania otwarte.
[...] Najpopularniejszym i najwiêkszym unijnym programem umo¿liwiaj¹cym naukê za granic¹ jest Socrates-Erasmus. Polska bierze
w nim udzia³ od 1998 r. W ramach programu mo¿na uczyæ siê semestr
lub rok w szkole wy¿szej za granica. Student mo¿e wyjechaæ na naukê
do uczelni, z któr¹ jego uczelnia podpisa³a umowê o wspó³pracy. [...]
Wojskowa Akademia Techniczna [...] pozostawia jednak – co bardzo
ci¹g dalszy na str. 12
GoϾ Akademii
M³odzi wiêcej siê modl¹
Rozmowa z ks. Wies³awem Greniem, duszpasterzem akademickim
w diecezji bielsko-¿ywieckiej. Rozmowa odbywa siê przy ul. Schodowej 3,
w s¹siedztwie bielskiej Katedry Œwiêtego Miko³aja, w siedzibie
duszpasterstwa akademickiego.
AKADEMIA: Janowi Paw³owi II duszpasterstwo akademickie by³o szczególnie bliskie, bo sam wywodzi³ siê
z tego œrodowiska. Czy ten fakt mia³
jakiœ wp³yw na funkcjonowanie duszpasterstwa?
Rzeczywiœcie s¹ dyskusje? Czy s¹ to
rzeczy dyskusyjne?
Ks. Wies³aw Greñ: Korzystamy np. z tekstów Ojca Œwiêtego o eucharystii. Na ka¿dym
spotkaniu jest mo¿liwoœæ zapisania tematów
wa¿nych dla danej osoby, która chce, aby dany
temat pog³êbiæ. I to siê odbywa podczas kolejnych spotkañ czwartkowych. Realizujemy
te tematy, a punktem wyjœcia jest zawsze Pismo Œwiête, nauczanie Koœcio³a i w tym nauczanie Ojca Œwiêtego.
Zawsze jest kilka lub kilkanaœcie pytañ
zwi¹zanych z tematem. I na te pytania próbujemy odpowiadaæ. Powoli dochodzimy do
nauczania Koœcio³a w danym temacie. Dyskusja wynika st¹d, ¿e ka¿dy z nas posiada
inn¹ wiedzê, z innych Ÿróde³ i z innych doœwiadczeñ wyniesion¹. Czasami dyskutantom trudno siê zgodziæ z nauk¹ Koœcio³a. S¹
rzeczy w nauczaniu Koœcio³a, które studentów nie przekonuj¹. Ale to jest kwestia nie
tylko rozumowego przekonania. Bardzo wa¿ne s¹ tu modlitwy i ¿ycie duchowe, ¿eby naprawdê coœ zrozumieæ.
Jak wygl¹da takie realizowanie tematów?
Co Ksi¹dz robi, jeœli dyskutanci nie
zgadzaj¹ siê z nauczaniem Koœcio³a?
Zaczynamy od modlitwy, póŸniej przedstawiam temat zaproponowany przez studentów lub kolejny temat zwi¹zany z eucharysti¹. Studenci dyskutuj¹. I próbujemy zakoñczyæ odniesieniem siê do nauki Koœcio³a.
Do tej pory sensowne spojrzenie na naukê Koœcio³a zawsze do nich przemawia³o.
Jest to grupa studentów, którzy chc¹ pog³êbiæ swoj¹ wiarê. Na spotkaniach pocz¹tkowych i w kazaniach mówi³em, ¿eby uwa¿aæ, by nie dosz³o do tego, ¿e nasze wykszta³cenie jest bardzo wysokie, a nasza wiara
i wiedza religijna pozostaje na poziomie
przedszkola. Kiedy Ojciec Œwiêty podarowa³
œrodowiskom akademickim obraz Matki
Bo¿ej Stolicy M¹droœci podkreœla³, ¿e musi
istnieæ równowaga miêdzy rozumem, a wiar¹. Myœlê, ¿e to jest najistotniejsze.
Proszê krótko wyt³umaczyæ, co to jest
duszpasterstwo akademickie?
Duszpasterstwo to tylko studenci, czy
równie¿ pracownicy uczelni?
Unia uniwersytetów
dokoñczenie ze str. 11
samodzielnie wyszukiwaæ, na przyk³ad, w Internecie, uczelnie, które
bior¹ udzia³ w programie, i nawi¹zywaæ z nimi kontakty na w³asn¹
rêkê. Jeœli uczelnia, na której student chce siê uczyæ, wyrazi zgodê na
jego przyjêcie, WAT deklaruje pomoc w nawi¹zaniu oficjalnej wspó³pracy miêdzyuczelnianej i za³atwieniu wyjazdu. [...]
Mniej popularny ni¿ Socrates-Erasmus jest program Leonardo da
Vinci. W ramach tego programu studenci mog¹ odbyæ zagraniczny
sta¿. [...] Nauka i praktyki za granic¹ maj¹ pomóc w znalezieniu pracy
nie tylko w Polsce, ale tak¿e w krajach Unii. [...]
Nie wszyscy studenci wiedz¹ o mo¿liwoœci wyjazdu za granicê
w ramach stypendium Ministra Edukacji i Sportu. Jest ono przyznawane za bardzo dobre wyniki w nauce, nale¿y pamiêtaæ, ¿e aplikacjê
trzeba z³o¿yæ na rok przed planowanym wyjazdem.
Polskie uczelnie s¹ cz³onkami unijnych stowarzyszeñ szkó³ wy¿szych. Na przyk³ad Uniwersytet Jagielloñski nale¿y do organizacji
skupiaj¹cej najstarsze europejskie uczelnie, natomiast Warszawski do
UNICA – zrzeszenia 38 uniwersytetów sto³ecznych, Papieska Akademia Teologiczna do Œwiatowej Federacji Uniwersytetów Katolickich
i Federacji Uniwersytetów Katolickich Europy. Przez spotkania w ramach tych organizacji naukowcy maj¹ mo¿liwoœæ wymiany doœwiadczeñ, myœli, idei. Brzmi to banalnie, jednak prof. Tygielski zapewnia,
¿e sam by³ zaskoczony, kiedy podczas rozmów z Francuzami, czy Niem-
cami dochodzi³ do wniosku, ¿e problemy polskich uczelni s¹ zbli¿one
do problemów zachodnich szkó³ wy¿szych. S¹ to na przyk³ad k³opoty
ze zorganizowaniem finansów na prowadzenie badañ naukowych. [...]
Europejskie Zrzeszenie Uniwersytetów jest organizacj¹, która ma
tak¿e cele polityczne. Planuje oddzia³ywanie na rz¹dy krajów Europy,
w celu uzyskiwania funduszy na naukê. Sama realizacja Procesu Boloñskiego zak³ada dogonienie USA, jeœli chodzi o nak³ady na naukê.
Planuje siê wydawaæ 3 proc. PKB na prowadzenie badañ. W przysz³oœci ma byæ powo³any Europejski Komitet Badañ Naukowych, zrzeszaj¹cy przedstawicieli ró¿nych uczelni. Wa¿na jest tu tak¿e rola funduszy strukturalnych. [...]
Dla studentów i pracowników naukowych wspó³praca z uczelniami unijnymi mo¿e przynosiæ du¿e korzyœci. Trzeba prze³amaæ barierê
lêku przed wype³nianiem mnóstwa formalnoœci i pobytem w obcym
kraju. [...] Bywa, ¿e uczelnie informuj¹ jedynie o najwa¿niejszych programach, natomiast milcz¹ o przedsiêwziêciach mniej popularnych, a
czêsto bardzo ciekawych. Niektóre wydzia³y wcale nie interesuj¹ siê
nawi¹zywaniem wspó³pracy zagranicznej, dbaj¹c jedynie o wyjazdy
swoich pracowników naukowych, co w ¿argonie œrodowiska nazywa
siê „turystyk¹ profesorów”. Choæ samodzielnoœæ jest w cenie, to czêsto bywa, ¿e przez brak informacji wiele okazji mo¿na po prostu przegapiæ. Na czym trac¹ studenci i czego czêsto jeszcze nie rozumiej¹
pracownicy naukowi. Bo od tego, jak uniwersytet wykszta³ci swoich
studentów, zale¿y i jego przysz³oœæ.
Ma³gorzata Nocuñ
„Tygodnik Powszechny”, 8 maja 2005, nr 19, s. 9.
GoϾ Akademii
Chcemy zaanga¿owaæ nie tylko studentów, ale i profesorów i m³odszych pracowników nauki, stworzyæ dla nich spotkania,
msze.
Ale póki co, w pracach duszpasterstwa bior¹ udzia³ tylko studenci?
Nie do koñca. Jest np. pan Piotr Marecki, który ma wyk³ady w szkole wy¿szej i robi
doktorat. Muszê przyznaæ, ¿e trudniej jest
dotrzeæ do pracowników naukowych ni¿
do studentów. Jestem w³aœnie po rozmowie
z panem rektorem Markiem Trombskim, który wyrazi³ zgodê, ¿eby na uczelni by³a gablotka duszpasterstwa akademickiego i aby
by³a mo¿liwoœæ spotykania siê ze studentami w budynku Akademii Techniczno-Humanistycznej. Zobaczymy, czy bêd¹ chêtni.
Oczywiœcie, mo¿e przyjœæ ka¿dy.
Jak liczna jest to grupa?
Przy peregrynacji obrazu Matki Bo¿ej
Stolicy M¹droœci zaanga¿owanych by³o ponad 40 osób. Na spotkania przychodzi oko³o
20-30 osób, czasami jest mniej. Spotykamy
siê we wtorki, œrody i czwartki. We wtorki o
18.00 – wtedy modlimy siê liturgi¹ godzin,
póŸniej – luŸne rozmowy. Jest te¿ mo¿liwoœæ
porozmawiania z duszpasterzem. W œrodê
jest jêzyk w³oski – bezp³atnie, dla wszystkich chêtnych, tutaj, w duszpasterstwie, od
17.00 do 18.00. Studenci zrobili ma³¹ herbaciarniê, gdzie mo¿na usi¹œæ, porozmawiaæ.
W œrodê jest te¿ spotkanie scholi. A w czwartek o godz. 19.00 mamy spotkania poœwiêcone rozwa¿aniu wybranych tematów. Raz
w miesi¹cu w czwartek o 20.00 idziemy do
Katedry, gdzie mamy wystawienie Najœwiêtszego Sakramentu. Czasami wyje¿d¿amy.
Niedawno byliœmy w Brennej, teraz wybieramy siê do Pragi.
Co z tymi, którzy obawiaj¹ siê zaanga¿owania lub nie maj¹ czasu?
Je¿eli ktoœ przyjdzie nawet raz na rok,
pomodliæ siê wspólnie to ju¿ jest wa¿ne.
Ka¿da modlitwa jest cenna.
Wspólna modlitwa jest cenniejsza ni¿
modlitwa samotna?
Zastnawiam siê, czy mo¿na to wartoœciowaæ. Ale jest powiedziane: „Zawsze tam,
gdzie dwóch albo trzech gromadzi siê w imiê
moje, ja jestem poœród nich”. Koœció³ naucza,
¿e Bóg nie zbawia cz³owieka pojedynczo, ale
jako lud Bo¿y. Wydaje mi siê, ¿e trudniej
samotnie dojœæ do wyjaœnienia, które by³oby
zgodne z nauk¹ Koœcio³a. Natomiast we
wspólnocie mo¿emy dyskutowaæ, mo¿emy
siê k³óciæ, ale w koñcu dochodzi siê do
wspólnego zdania. I myœlê, ¿e to jest najwa¿niejsze. Nieraz, s³uchaj¹c studentów, budujê
siê ich wiar¹, ich œwiadectwem. S¹ œwiadectwa na temat modlitwy, na temat nawrócenia. Choæby uczestnictwo w niedzielnej mszy
o 20.00 dla mnie jest ogromnym œwiadectwem tej m³odzie¿y, i nie tylko m³odzie¿y.
Te msze bardzo siê sprawdzi³y, koœció³ jest pe³en.
Pojawiaj¹ siê g³osy, ¿e jest potrzeba takiej mszy œwiêtej w ci¹gu tygodnia. Zastanawiamy siê nad tym.
A ja s³ysza³em ju¿ takie pytania: „Po
co robiæ msze specjalistyczne, przecie¿ Koœció³ jest wspólnot¹”.
Ka¿da grupa ma swoj¹ specyfikê i swoje
potrzeby. Zazwyczaj w grupie spotykaj¹ siê
osoby, które podobnie myœl¹, maj¹ podobne
cele, podobny sposób spêdzania wolnego
czasu. Taka msza akademicka ma elementy,
które odpowiadaj¹ jakiejœ grupie ludzi, a niekoniecznie odpowiadaj¹ innym. Koœció³ to
zawsze praktykowa³. Studenci chc¹ gromadziæ siê wspólnie i omawiaæ pewne sprawy,
a szczytem tego spotkania jest eucharystia.
Razem chcemy j¹ prze¿yæ. Ale to nie jest tak,
¿e inne osoby wyklucza siê z tej eucharystii.
Ka¿dy mo¿e do nas do³¹czyæ. A my, po prostu, chcemy prze¿yæ razem to, co najpiêkniejsze w ¿yciu chrzeœcijanina.
Ksi¹dz te¿ jest czêœci¹ tej wspólnoty.
Ksi¹dz jest studentem, prawda?
Tak, studiujê prawo kanoniczne na KUL.
Skoñczy³em licencjat i jestem na studiach
doktoranckich. Na uczelniach katolickich
mamy najpierw magisterium, potem licencjat
i doktorat.
Ksi¹dz prowadzi duszpasterstwo od
pocz¹tku tego roku akademickiego.
Sk¹d Ksi¹dz tutaj przyszed³?
Pochodzê z Brennej. Skoñczy³em seminarium w Katowicach. Po seminarium dekretem ksiêdza biskupa zosta³em wikariuszem w konkatedrze w ¯ywcu. W ¯ywcu
by³em przez trzy lata, po czym zosta³em skierowany na studia na KUL. Gdy poprzedni
duszpasterz akademicki, ks. Czes³aw Szwed
zosta³ proboszczem w Brennej, ksi¹dz biskup
zapyta³ mnie, czy znalaz³bym czas dla studentów. I w paŸdzierniku otrzyma³em dekret
na duszpasterza akademickiego w BielskuBia³ej. Natomiast póŸniej, w œrodê popielcow¹ – na diecezjalnego duszpasterza akademickiego.
Przyszed³ Ksi¹dz do grupy ju¿ uformowanej.
Stara³em siê podejœæ do tego z wiar¹.
Najpierw ws³uchiwa³em siê, co robili, co by
chcieli. Próbowa³em byæ wœród nich. A teraz jesteœmy razem.
Czy ta grupa ma swoj¹ specyfikê?
Jest to grupa, która chce bardziej siê zaanga¿owaæ w stworzenie zorganizowanego
duszpasterstwa w diecezji. Struktury duszpasterstwa maj¹ byæ rozwijane. Te 40 osób
to nie jest du¿a liczba w porównaniu z ogóln¹ liczb¹ studentów w Bielsku. O potrzebie
rozwijania duszpasterstwa mówi³ ksi¹dz biskup podczas uroczystoœci zwi¹zanych
z peregrynacj¹ obrazu Matki Bo¿ej Stolicy
M¹droœci. Ta peregrynacja by³a najwa¿niejszym wydarzeniem roku, nie mówi¹c oczywiœcie o œmierci Ojca Œwiêtego. Wszystkie
oœrodki, w których dzia³a duszpasterstwo
akademickie – w bielskim Instytucie Teologicznym, w Cieszynie i w ¯ywcu – przygotowa³y peregrynacjê. Uczestnicy spotkañ
bardzo siê w to zaanga¿owali. Jedna studentka przygotowuje kopiê obrazu na p³ótnie.
Co siê dzia³o po œmierci Jana Paw³a II
w duszpasterstwie akademickim?
To, co by³o bardzo widoczne, to fakt,
¿e m³odzie¿ potrafi³a siê zebraæ, poprowadziæ modlitwy, czuwania i bia³y marsz. Ponadto zrodzi³ siê pomys³, aby utworzyæ stowarzyszenie wspieraj¹ce dzia³alnoœæ duszpasterstwa akademickiego. Patronem tego
stowarzyszenia mia³by byæ Jan Pawe³ II. S¹
te¿ zmiany nie tak spektakularne, ale bardzo
wa¿ne. M³odzi wiêcej siê modl¹. Widzi pan
tê pó³kê z brewiarzami. Wprowadziliœmy
na ¿yczenie m³odzie¿y modlitwê brewiarzow¹. Coraz wiêcej m³odych chce odmawiaæ
brewiarz. Na ¿yczenie m³odzie¿y mieliœmy
te¿ czuwanie przed Najœwiêtszym Sakramentem w intencji Ojca Œwiêtego. Tych czuwañ
im brakuje, chcieliby czêœciej.
Dodam tu, ¿e ju¿ na pocz¹tku roku akademickiego pojawi³a siê proœba, ¿ebyœmy siê
wiêcej modlili. I wtedy pojawi³a siê modlitwa brewiarzowa, liturgia godzin, która jest
modlitw¹ ca³ego Koœcio³a. Du¿o osób bierze udzia³ w rekolekcjach akademickich.
Chêæ modlitwy jest wiêc ogromna. Mamy
studenck¹ kaplicê na Dêbowcu, gdzie spotykamy siê na Pasterce. Teraz pojawi³a siê
koncepcja jakiegoœ sta³ego miejsca, kaplicy,
w której studenci mogliby siê spotykaæ.
Myœlê, ¿e to siê mo¿e udaæ. Wszystko przed
nami.
Rozmawia³ Artur Pa³yga
!
Unia Europejska
Korzystaj z unijnych
funduszy
W styczniu w Bielsku-Bia³ej rozpocz¹³ dzia³alnoœæ Regionalny Oœrodek Szkoleniowy
Europejskiego Funduszu Spo³ecznego, utworzony w ramach dotacji z programu
Phare 2002 udzielonej przez Polsk¹ Agencjê Rozwoju Przedsiêbiorczoœci
oraz Biuro Karier ATH.
Przedsiêwziêcie realizowane jest przez konsorcjum,
w sk³ad którego wchodz¹ Stowarzyszenie „Bielskie Centrum Przedsiêbiorczoœci” oraz Akademia TechnicznoHumanistyczna. Siedziba oœrodka mieœci siê w budynku
Stowarzyszenia przy ul. Cieszyñskiej 367 w Bielsku-Bia³ej (Wapienica), a punkt informacyjny w Biurze Karier
Akademii Techniczno Humanistycznej przy ul. Willowej 2 na bielskich B³oniach.
G³ównym celem oœrodka jest poprawa umiejêtnoœci
wykorzystania œrodków Europejskiego Funduszu Spo³ecznego. W Polsce zadania Europejskiego Funduszu
Spo³ecznego realizowane s¹ poprzez dzia³ania wdra¿ane w ramach Sektorowego Programu Operacyjnego Rozwój Zasobów Ludzkich (SPO RZL) oraz Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego
(ZPORR).
Us³ugi oœrodka adresowane s¹ do instytucji, które
zamierzaj¹ skorzystaæ z funduszy unijnych na rzecz poprawy sytuacji na rynku pracy, integracji spo³ecznej, za- Konferencja prasowa z okazji powstania ROSEFS.
wodowej oraz rozwoju spo³eczeñstwa opartego na wiedzy. Zgodnie z wytycznymi programu ze œrodków mog¹ korzystaæ cjatyw RZL, œwiadcz¹cy us³ugi doradcze zarówno w siedzibie oœrodka
miêdzy innymi: urzêdy pracy, jednostki samorz¹du terytorialnego, jak i sk³adaj¹c wizyty u potencjalnych klientów. Oœrodek czynny
oœrodki pomocy spo³ecznej, centra pomocy rodzinie, gminne centra jest od poniedzia³ku do pi¹tku w godzinach 8:00-16:00. W najbli¿informacji, biura karier studenckich, ochotnicze hufce pracy, agen- szym czasie (luty – marzec) dla wymienionych instytucji zostan¹
cje zatrudnienia, oœrodki doradztwa rolniczego, oœrodki poradnic- zorganizowane cztery konferencje o charakterze informacyjnym, które
twa zawodowego i psychologicznego, instytucje szkoleniowe, insty- odbêd¹ siê w Bielsku-Bia³ej, Cieszynie, Tychach oraz Gliwicach.
tucje dialogu spo³ecznego i partnerstwa lokalnego, takie jak zwi¹zki
zawodowe, zwi¹zki pracodawców, organizacje pozarz¹dowe.
Dziêki dotacji us³ugi oœrodka s¹ dla klientów nieodp³atne. Zainteresowani bêd¹ mogli korzystaæ ze szkoleñ na temat dostêpnych
2 marca 2005 r. o w sali sesyjnej filii Wojewódzkiego Urzêdu
programów RZL, zarz¹dzania projektami i ich rozliczania oraz z indywidualnego doradztwa z zakresu przygotowywania wniosków o Pracy w Bielsku-Bia³ej odby³a siê konferencja Regionalnego Oœrodka
dofinansowanie projektów z Europejskiego Funduszu Spo³ecznego. Szkoleniowego Europejskiego Funduszu Spo³ecznego.
Szkolenia odbywaæ siê bêd¹ zarówno w Bielsku-Bia³ej jak i w poroKonferencja by³a poœwiêcona dzia³alnoœci Regionalnego Oœrodzumieniu z uczestnikami szkoleñ w innych miejscowoœciach. Do ka Szkoleniowego w Bielsku-Bia³ej, który jest jednym z dwóch, obok
dyspozycji beneficjentów pozostaje równie¿ lokalny animator ini- Katowic, dzia³aj¹cych w województwie oœrodków. Na konferencji
przedstawione zosta³y g³ówne zadania oœrodka, uczestnicy poznali tematykê prowadzoTomasz
K³ys
nych przez ROSEFS szkoleñ.
Kontakt:
Regionalny Oœrodek Szkoleniowy EuropejW drugiej czêœci konferencji nosz¹cej
tytu³ „Rozwój kadr nowoczesnej gospodarPunkt informacyjny ROSEFS:
skiego Funduszu Spo³ecznego ROSEFS)
ki” zosta³y wyjaœnione zagadnienia dotycz¹Akademia Techniczno-Humanistyczna
Stowarzyszenie „Bielskie Centrum Przedce idei Europejskiego Funduszu Spo³eczneBiuro Karier
siêbiorczoœci”
ul. Willowa 2
ul. Cieszyñska 367
go, na co mo¿na otrzymaæ wsparcie, kto mo¿e
43-309 Bielsko-Bia³a
43-382 Bielsko-Bia³a
zg³osiæ projekt, kto skorzysta z programu,
kiedy sk³adaæ wnioski.
tel. +48 33 82 79 419
tel. +48 33 496 02 20
KONFERENCJA ROSEFS
"
Unia Europejska
– Uczelnia oddaje do dyspozycji ca³e swoje wyposa¿enie
techniczne nieporównywalne z jakimkolwiek innym
w Bielsku – mówi Roman Sanetra, prezes stowarzyszenia
„Bielskie Centrum Przedsiêbiorczoœci”.
Bo ATH ma potencja³
AKADEMIA: Podczas konferencji prasowej powiedzia³ Pan, ¿e Akademia
Techniczno-Humanistyczna bêdzie
stanowiæ zaplecze intelektualne dla
stowarzyszenia w realizacji programu
Europejskiego Funduszu Spo³ecznego. Co konkretnie mia³ Pan na myœli?
Jak ta wspó³praca bêdzie wygl¹daæ?
Roman Sanetra: Nasze stowarzyszenie
ju¿ kilka lat temu podpisa³o ramow¹ umowê
o wspó³pracy z ATH. W ramach tego porozumienia realizujemy ró¿ne projekty, a to jest
projekt najnowszy. Przewidzieliœmy, ¿e dzia³alnoœæ organizacyjn¹ czêœciowo wykonywaæ
bêd¹ pracownicy Akademii, ¿e kadra naukowa Akademii bêdzie s³u¿y³a specjalistycznym
doradztwem z zakresu zarz¹dzania projektem,
z zakresu ewaluacji projektu. Konkretne osoby, wymienione w projekcie, bêd¹ do dyspozycji wnioskodawców i bêd¹ robi³y wszystko, ¿eby sk³adane wnioski by³y najlepsze.
Czyli bêd¹ pomaga³y w pisaniu wniosków?
Tak. Bêd¹ dba³y zw³aszcza o stronê organizacyjn¹ i merytoryczn¹ projektów.
Jakie znaczenie ma tutaj wyposa¿enie uczelni, o którym pan równie¿
wspomnia³ podczas konferencji, podkreœlaj¹c jego jakoœæ?
Ma zasadnicze znaczenie, bo mo¿emy byæ
pewni, ¿e szkolenia organizowane w Bielsku bêd¹ na znakomitym poziomie technicznym.
Te szkolenia bêd¹ siê odbywa³y na
terenie uczelni?
Bêd¹ siê odbywa³y w wiêkszoœci na terenie uczelni i uczelnia oddaje do dyspozycji
ca³e swoje wyposa¿enie nieporównywalne
z jakimkolwiek innym w Bielsku.
Rozumiem wiêc, ¿e to nie przypadek,
¿e ten projekt realizujecie Pañstwo
w³aœnie z Akademi¹ Techniczno-Humanistyczn¹?
Akademia jest naszym naturalnym partnerem. Z t¹ uczelni¹ zawsze dobrze siê nam
wspó³pracowa³o. Zreszt¹ inicjatywa , aby napisaæ taki wniosek, by³a wspólna. To nie by³o
tak, ¿e przyszliœmy z proœb¹ do pana rektora. Wiedzieliœmy, ¿e taki projekt jest i postanowiliœmy napisaæ wniosek wspólnie. Zdecydowaliœmy siê wspólnie na to, ¿eby stowarzyszenie by³o g³ównym wykonawc¹
z uwagi na wiêksz¹ mobilnoœæ naszej struktury. To jest ma³a struktura, która mo¿e poœwiêciæ wiêcej uwagi technicznej realizacji
projektu.
To bêdzie jeden z dwóch takich oœrodków w województwie. Czemu to zawdziêczaæ, ¿e akurat tu?
Dobrze napisanemu wnioskowi. Z tego,
co wiem, w województwie œl¹skim z³o¿one
zosta³y cztery takie wnioski. Zosta³y wybrane dwa, w tym nasz. S¹dzê, ¿e zawdziêczamy to przede wszystkim potencja³owi uczelni.
Rozmawia³ Artur Pa³yga
Wieœci biblioteczne
1. Zosta³o wybrane logo Biblioteki. Jego
autorami s¹ mgr Beata Paw oraz mgr in¿.
Grzegorz Biesok.
2. Zosta³ otworzony nowy Oddzia³ Informacji Naukowej z piêcioma stanowiskami komputerowymi gdzie
m.in. mo¿na skorzystaæ z pe³notekstowych baz danych oraz czasopism elektronicznych – American Chemical Society, Elsevier oraz
Springer.
Zapraszamy do testowania bazy czasopism Thompson/Gale.
Wyró¿nieni kursanci
Grupa studentów III roku kierunku Automatyka i Robotyka po
ukoñczeniu zajêæ z przedmiotu Podstawy automatyki i regulacji automatycznej, przyst¹pi³a do egzaminu z zakresu programowania sterowników PLC firmy GE Fanuc.
Osobom, które uzyska³y ocenê bardzo dobr¹, firma ASTOR wrêczy³a dyplomy ukoñczenia kursu programowania Proficy ME Logic
Developer PLC. Wœród wyró¿nionych studentów znaleŸli siê: Wojciech Byrski, Robert Hibner, Grzegorz Komorowski, Witold Lasota,
Tomasz Zawada, Pawe³ Duc.
lz
Czepek dla rektora
W lutym w³adze uczelni goœci³y na uroczystoœci zakoñczenia
dzia³alnoœci kszta³c¹cego pielêgniarki Medycznego Studium
Zawodowego przy ul. Konopnickiej. Dyrekcja likwidowanej
szko³y wrêczy³a profesorowi Markowi Trombskiemu dyplom
i czepek pielêgniarski, aby, jako rektor ATH, przej¹³ pieczê
nad kszta³ceniem pielêgniarek w Bielsku-Bia³ej.
#
Nowoœci wydawnicze
Publikacje wydane w ostatnim kwartale
2004 roku oraz na pocz¹tku 2005 roku:
Rozprawy naukowe:
1. STANKOWICZ Aleksandra: „Miêdzy
boœniackoœci¹ a jugoslawizmem. Z dziejów
kultury boœniackiej” 2004, s. 163;
Cytuj¹c s³owo wstêpne autorki – praca ta
„jest prób¹ wyjaœnienia przemian zachodz¹cych w œwiadomoœci i kulturze duchowej
Boœni i Hercegowiny w ci¹gu XIX i XX wieku, ze szczególnym jednak uwzglêdnieniem
ostatniego konfliktu boœniackiego, trwaj¹cego od 1991 roku”.
2. ADAMCZYK Witold: „Psychologiczny model widza kinowego” 2005, s. 325;
Przytaczaj¹c s³owa jednego z recenzentów, Profesora Adama Bieli z Katolickiego
Uniwersytetu Lubelskiego – „praca stanowi
monografiê o charakterze teoretyczno-empirycznym na temat percepcji dzie³ filmowych
przez polsk¹ m³odzie¿ szkoln¹ i akademick¹”. Warto zwróciæ uwagê na fakt, i¿ „Autor
zaprezentowa³ równie¿ swoje oryginalne
i metodologicznie poprawne badania w³asne
nad percepcj¹ filmów m³odzie¿y. Na gruncie polskiej psychologii s¹ to badania nowatorskie o wielkich walorach aplikacyjnych dla
realizacji celów wychowawczych w odniesieniu do m³odzie¿y oraz analiz porównawczych na rynku produkcji filmowej. Takie
walory ma skonstruowana przez autora metoda skali ocen atrakcyjnoœci rynkowej dzie³
filmowych oraz model „Widza kinowego”
bêd¹cy rezultatem przeprowadzonych badañ”.
Zeszyty Naukowe:
Publikacje:
1. Zeszyt Naukowy nr 17, seria 4, BUDOWA I EKSPLOATACJA MASZYN,
2004, s. 178; zeszyt zawiera artyku³y z dziedziny informatyki.
Konferencje:
1. Zeszyt Naukowy nr 16, seria 4, INFORMATYKA, ORGANIZACJA I
ZARZ¥DZANIE, „Zarz¹dzanie i In¿ynieria Produkcji 2005”, str. 126; zeszyt zawiera artyku³y uczestników miêdzynarodowego spotkania kó³ naukowych, realizowanego w ramach projektu pt. „Miêdzynarodowe spotkanie kulturalno-naukowe Kó³ Naukowych Akademii Techniczno-Humanistycznej w Bielsku-Bia³ej (ATH) i Uniwersytetu Technicznego w ¯ylinie (TU)”.
Monografie:
1. CZUBALA Dionizjusz oraz GRZYBEK Grzegorz (red.): „Regionalizm, folklor
$
WYDAWNICTWA NAUKOWE
AKADEMII
TECHNICZNO-HUMANISTYCZNEJ
43-309 Bielsko-Bia³a
ul. Willowa 2
tel./fax 827 92 68
i wychowanie”. 2004, s. 180; praca zawiera
artyku³y, które ze wzglêdu na podjêt¹ tematykê zosta³y ujête w trzech czêœciach. Czêœæ
pierwsza zawiera artyku³y dotycz¹ce tego, jak
pisze Autor wstêpu Dionizjusz Czubala „jak
siê przek³ada idea regionalna na proces wychowawczy w szkole”. Czêœæ druga to (cytat
ze Wstêpu) - „rozwa¿ania nad tradycj¹ kulturow¹ w ró¿nych jej postaciach. Przewija
siê tu myœl, ¿e folklor stanowi najwa¿niejsz¹
czêœæ sk³adow¹ wiedzy o regionie w szkole”. W trzeciej czêœci, w dwóch ostatnich artyku³ach autorki omawiaj¹ starsze formy
folkloru.
2. GORCZYCA Wojciech: „Maraton
wieczne wyzwanie”. 2004, s. 98; cytuj¹c
Recenzenta (prof. dr hab. Joanna Œlósarska) – „to studium z dziedziny antropologii
kultury, zawieraj¹ce elementy krytyki mitograficznej oraz zbeletryzowanej narracji na
temat wspó³czesnych aktualizacji i uwarunkowañ etosu maratoñczyka”.
3. BARCIK Anna, BARCIK Ryszard
(red.): „Perspektywy rozwoju lokalnego
i regionalnego w warunkach akcesji Polski
do Unii Europejskiej programowanie – zarz¹dzanie – zmiany spo³eczno-ekonomiczne”.
2004, s. 459; monografia ta zawiera artyku³y,
które odzwierciedlaj¹ refleksje i przemyœlenia uczestników zorganizowanej w dniach 2829 maja 2004 r. w Ustroniu, przez Wydzia³
Zarz¹dzania i Informatyki ATH – Miêdzynarodowej Konferencji, której tytu³ jest jednoczeœnie tytu³em w/w monografii.
4. CZUBALA Dionizjusz oraz LachROSOCHA Jadwiga (red.): „Niepe³nosprawni wœród nas. O dostêp do edukacji i prawo
do rozwoju”. 2004, s. 365; wiod¹cym zadaniem jakie postawili sobie autorzy tej zbiorowej pracy, by³o zgromadzenie mo¿liwie ca³oœciowej wiedzy na temat ¿ycia osób niepe³nosprawnych w Polsce.
5. BERNACKI Marek: „Wyprowadzi³
mnie z Ziemi Ulro”. 2005, s. 146; ze Wstêpu: „Ksi¹¿ka ta obejmuje teksty poœwiêcone
twórczoœci Czes³awa Mi³osza (...)”. „Napisa³em je na przestrzeni 20 lat, jakie up³ynê³y
od mojej m³odzieñczej fascynacji eseistyczn¹ Ziemi¹ Ulro, która poch³on¹³em z wypiekami na twarzy...”. „Jest to jedno z najbar-
dziej zakresowo szerokich opracowañ najnowszej mi³oszologii”. – z recenzji ks. prof.
Jerzego Szymika, KUL.
6. RACHWA£ Tadeusz i KNAUER
Krzysztof (red.): „On the Move: Mobility and
Identity”. 2005, s. 181; praca ta jest zbiorem tekstów autorów reprezentuj¹cych ró¿ne kraje i œrodowiska naukowe a dotycz¹cych „relacji pomiêdzy mobilnoœci¹ a to¿samoœci¹ - przedstawia wielowarstwowe i bogate refleksje na temat ró¿nych aspektów
„mobilnoœci” w kulturach wspó³czesnych,
jak równie¿ w perspektywie historycznej.(...)
W tomie zawarta jest analiza literatury podró¿niczej i innych przekazów dotycz¹cych
podró¿y, turystyki, granic i pograniczy zarówno kulturowych, jak i geograficznych,
internetu, grup spo³ecznych, ich zetkniêæ
z tymi zjawiskami, a tak¿e przenikanie siê
wzajemne tych zjawisk” (z recenzji prof.
Emmy Harris UW).
Skrypty:
1. SZTURC Jan: „Teledetekcja satelitarna i radarowa w meteorologii i hydrologii”
2005, s.141; bogato ilustrowany, zawiera przegl¹d podstawowych technik teledetekcyjnych stosowanych w meteorologii i hydrologii i praktycznych aspektów ich zastosowañ. Du¿a czêœæ opracowania poœwiecona jest satelitom i radarom meteorologicznym z du¿ym naciskiem na techniki radarowe. Wed³ug s³ów recenzenta, dra in¿. Piotra
Struzika, kierownika Zak³adu Badañ Satelitarnych IMiGW w Krakowie, jêzyk zastosowany w opracowaniu oraz bogaty materia³
graficzny pozwalaj¹ na zrozumienie tekstu
dla osób nawet nie przygotowanych jeszcze
do tej specyficznej dziedziny jak¹ jest teledetekcja, a dysponuj¹cych podstawowymi
wiadomoœciami z fizyki i matematyki na poziomie wy¿szej uczelni.
Zapowiedzi wydawnicze
Niebawem nak³adem naszego Wydawnictwa uka¿e siê Zeszyt Naukowy z serii Socjologia pt. „O wieloœci struktur i ich trasformacji. Szkice i eseje socjologiczne”.
W przygotowaniu:
1. ksi¹¿ka dr Iwony K³óski pt. „Kultura
organizacyjna w instytucjach publicznych”.
2. Rozprawa Habilitacyjna dra Stanis³awa Gêbali pt. „Teatralnoœæ i dramatycznoœæ”.
3. monografia profesorska dra hab. Mariana Sarny, prof. ATH – „Podstawy fizyczne elektrostatycznego odpylania gazów przemys³owych”.
MARCIN JAKUBIEC, KATARZYNA CEBRAT
Obs³uga klienta drog¹ przedsiêbiorstwa do sukcesu
Nowoczesne rozwi¹zania w obs³udze klienta
1. Obs³uga klienta – krótkie przypomnienie
Obs³uga klienta jest podstawowym elementem zapewniaj¹cym istnienie i prawid³owe funkcjonowanie przedsiêbiorstwa na rynku, zarówno z punktu widzenia logistyki jak i marketingu firmy. Dlatego nie
dziwi fakt, ¿e poœwiêca siê tej tematyce bardzo du¿o uwagi w publikacjach, czasopismach czy ksi¹¿kach. Mened¿er, który stawia na rozwój firmy, na jej konkurencyjnoœæ i atrakcyjnoœæ rynkow¹, wie, ¿e osi¹gniêcie tych celów wi¹¿e siê z szeroko rozumian¹ obs³ug¹ klienta.
2. Orientacje marketingowe
Gdy cofniemy siê do pocz¹tków rozwoju marketingu i logistyk i(marketing i logistyka s¹ ze sob¹ tak powi¹zane, ¿e czasem trudno jednoznacznie okreœliæ czy dany element zaliczyæ w³aœnie do marketingu
czy do logistyki), zauwa¿ymy, ¿e element obs³ugi klienta by³ w zasadzie pomijany. Pocz¹tkowo stawiano na sam¹ produkcjê, w fazie póŸniej orientowano siê na sprzeda¿ (tego, co wyprodukowano). Dopiero
rozwój przemys³u, tzw. „wielki boom” na skalê œwiatow¹ w latach 50.
XX wieku, wzrost konkurencyjnoœci, walka o rynki zbytu, trudnoœci ze
sprzeda¿¹ produktów spowodowa³y, ¿e obs³udze klienta zaczêto poœwiêcaæ wiêcej uwagi. Dziœ poprzez efektywn¹ obs³ugê klienta osi¹ga
siê cel, jakim jest prawid³owe funkcjonowanie przedsiêbiorstwa i skuteczna walka z konkurencj¹.
Rodzaje orientacji marketingowych:
* Orientacja produkcyjna
* Orientacja sprzeda¿owa
* Orientacja na klienta (marketingowa).
Obs³uga klienta jest zatem jednym z najistotniejszych elementów
marketingu (jak i logistyki), na któr¹ to obs³ugê sk³adaj¹ siê trzy fazy,
s¹ to: obs³uga przed sprzeda¿¹, w trakcie sprzeda¿y oraz posprzeda¿owa obs³uga klienta, czyli serwis posprzeda¿owy. Obs³uga klienta
jest niew¹tpliwie tematem niezwykle obszernym, wielop³aszczyznowym, daje mo¿liwoœæ rozpatrywania go z wielu punktów widzenia.
Koncepcjê obs³ugi klienta mo¿na rozpatrywaæ z punktu widzenia
dwóch p³aszczyzn: pierwsz¹ p³aszczyzn¹ s¹ systemy informatyczne,
które „buduj¹ mobilne aplikacje z klientem”, drug¹ natomiast jest udzielenie odpowiedzi na pytania: dlaczego obs³uga klienta jest tak wa¿na,
dlaczego warto wprowadzaæ nowe rozwi¹zania w tej dziedzinie i wreszcie, dlaczego obs³uga klienta to droga do sukcesu przedsiêbiorstwa?
3. Obs³uga klienta – co tak w³aœciwie oznacza?
Przez obs³ugê klienta rozumiemy szereg czynnoœci, które maj¹ na
celu doprowadziæ do pozyskania nowych klientów, zatrzymania klientów lojalnych i oddanych naszej firmie.
Ten efekt mo¿na osi¹gn¹æ przez badanie indywidualnych potrzeb
klienta, poprzez atrakcyjnoϾ oferty i wreszcie poprzez niezawodnoϾ
obs³ugi klienta. Mówi¹c krótko, klient nasz pan. Wiêkszoœæ przedsiêbiorstw opiera swój zysk i dzia³alnoœæ na sprzeda¿y i to w tym elemencie obs³ugi klienta poszukuje siê najefektywniejszych rozwi¹zañ.
Dlatego dla przedsiêbiorstwa najbardziej istotn¹ kwesti¹ jest wybór odpowiedniego, zgodnego z wymaganiami rozwi¹zania mobilnego. Pod pojêciem rozwi¹zania mobilnego czy te¿ aplikacji mobilnej
kryje siê szeroko rozumiany system informatyczny wprowadzany
w przedsiêbiorstwach, który s³u¿yæ ma poprawie poziomu obs³ugi klienta, eliminacji b³êdów w tej obs³udze, podnoszeniu przede wszystkim
sprawnoœci i szybkoœci tej obs³ugi, w koñcu ma potêgowaæ satysfakcjê klienta. Warto dodaæ, ¿e aplikacje mobilne to nie tylko same syste-
my informatyczne znajduj¹ce siê w przedsiêbiorstwach, ale tak¿e
urz¹dzenia przenoœne które u³atwiaj¹ szybk¹ komunikacjê z klientem, pozwalaj¹ na jeszcze szybsze za³atwianie spraw klientów,
usprawniaj¹ tak¿e sam system informatyczny. S¹ to np.: telefon
komórkowy czy laptop.
4. Systemy informatyczne w obs³udze – po¿¹dane nowoœci
Gdy spojrzymy na sk³adowe zarz¹dzania logistyczno- marketingowego, widzimy, ¿e na pierwszym miejscu znajduje siê obs³uga
klienta, a dopiero kolejno po niej takie elementy jak: transport, zarz¹dzanie zapasami czy magazynowanie. Mamy tu wiêc poniek¹d
odpowiedŸ na pytanie, dlaczego obs³uga klient jest tak wa¿na.
¯yjemy w czasach wysoko rozwiniêtej elektroniki, informatyki,
dlatego te¿ wprowadzanie systemów informatycznych do obs³ugi
klienta jest zdecydowanie rozwi¹zaniem w³aœciwym a wrêcz koniecznym. G³ówn¹ zalet¹ tych systemów jest szybkoœæ dzia³ania, niezawodnoœæ i ³atwoœæ dotarcia do danych o kliencie czy produkcie. Na
szczególn¹ uwagê zas³uguj¹ tu dwa systemy: system CRM (Customer Relationship Management), co oznacza zarz¹dzanie skierowane na/do klienta lub te¿ zarz¹dzanie relacjami z klientami oraz
system ERP (Enterprise Resource Planning), co oznacza system
planowania zasobów.1
Wprowadzanie takich systemów do obs³ugi klienta wymaga czasu i jest procesem wieloetapowym.
Koncepcja ERP nastawiona jest w obs³udze klienta na aspekt
techniczny tej obs³ugi. Koncentruje siê na konkretnych rozwi¹zaniach w organizacji odnosz¹cych siê do sfery planowania zasobów.
Np. kwestia dostaw materia³ów, zapewnienie ci¹g³oœci asortymentu, sposób ewidencji materia³ów i ich wydawania, rejestrowanie czy
realizacja zamówieñ, ale w taki sposób aby to klient by³ usatysfakcjonowany optymalnie.
Natomiast koncepcja CRM opiera siê na aspektach teoretycznych odnosz¹cych siê do obs³ugi klienta. Na wprowadzaniu konkretnych rozwi¹zañ maj¹cych podnosiæ standard obs³ugi, np. poprzez wdra¿anie ró¿nych strategii. Za³o¿enia systemu CRM mo¿na
realizowaæ poprzez aplikacjê ERP.
CRM
CUSTOMER
RELATIONSHIP
MANAGEMENT
ERP
ENTERPRISE
RESOURCE
PLANNING
Rys. 1 Systemy informatyczne w obs³udze klienta
ród³o: Opracowanie w³asne na podstawie: R. Tymków: „ERP
zmienia poziom obs³ugi klienta” Marketing w praktyce, 7/2003 str.
12, M. Osip, A. Malej: „ Filozofia CRM: chroñ swoich klientów” Marketing w praktyce 5/2003 str. 17
5. Droga ku aplikacjom mobilnym – etapy
I Etap – NEGOCJACJE
Bardzo istotnym elementem podczas rozpoczêcia budowania
systemu informatycznego (aplikacji) w organizacji jest ustalenie
z potencjalnym klientem, czy potrzebuje on mobilnego rozwi¹zania. Je¿eli tak, to powinna w tym momencie nast¹piæ dok³adna analiza tego, jaki ma byæ to system oraz jakie wymierne korzyœci wynikaj¹ z jego zastosowania zarówno dla klienta (np. poprawa obs³ugi
klienta – krótszy czas realizacji zamówienia), jak i samego przedci¹g dalszy na str. 18
Artes liberales
I. SYSTEMY INFORMATYCZNE W OBS£UDZE KLIENTA.
%
OBS£UGA KLIENTA DROG¥ PRZEDSIÊBIORSTWA DO SUKCESU
siêbiorstwa (np. wzrost zysku ze sprzeda¿y).
II Etap – ANALIZA
Zastosowanie systemu informatycznego w organizacji jest tak
naprawdê zmian¹ filozofii strategii dzia³ania. Wymaga to dok³adnej
analizy zarówno otoczenia rynkowego (potrzeby zewnêtrzne), jak
i potrzeb wewnêtrznych firmy (tabela 1).
Tabela 1 Rodzaje analizowanych potrzeb
POTRZEBY WEWNÊTRZNE POTRZEBY ZEWNÊTRZNE
zwiêkszenie efektywnoœci
rosn¹ca konkurencja
wzrost satysfakcji klienta
wzrastaj¹ca iloœæ promocji
wzrost sprzeda¿y
zwiêkszenie liczby przedstawicieli
poprawa organizacji pracy
zwiêkszenie liczby zamówieñ
wy¿sza jakoœæ gromadzonych wspó³praca ze wszystkimi kanadanych
³ami dystrybucji
ród³o: Opracowanie w³asne na podstawie: S. Nowiñska: „Aplikacje mobilne buduj¹ relacje z klientem” Marketing w praktyce 7/
2003, str. 17
III Etap – DOKONANIE ODPOWIEDNIEGO WYBORU
Firma decyduj¹ca siê na zastosowanie systemu informatycznego, który w efekcie pozwoli na nawi¹zanie trwa³ych relacji z klientem, musi byæ œwiadoma zarówno korzyœci jak i ewentualnych strat
z niego wynikaj¹cych. W zwi¹zku z tym przy dokonywaniu wyboru
mobilnego rozwi¹zania, nale¿y zwróciæ uwagê na nastêpuj¹ce kwestie (tabela 2):
Tabela 2 Elementy systemu podlegaj¹ce ocenie
ZALETY OPERACYJNE
ZALETY SYSTEMOWE
SYSTEMU
● racjonalizacja cyklu pracy
● porêcznoœæ i szybkoœæ obs³ugi ● bie¿¹ce monitorowanie pracy
● szybkie wprowadzanie danych ● rynkowe analizy statystyczne
● synchronizacja online
● badania rynkowe
(bezpieczne pod³¹czenie
● szybszy dostêp do danych
do g³ównego komputera)
● ergonomia, czyli jednokrotne
● administrator sieci
wpisywanie informacji
● budowanie platformy klientów ● prostota, ci¹g³a kontrola po● ocena w³asnej pracy
prawnoœci danych
ród³o: Opracowanie w³asne na podstawie: S. Nowiñska: „Aplikacje mobilne buduj¹ relacje z klientem” Marketing w praktyce 7/
2003, str. 17.
Artes liberales
IV Etap – START SYSTEMU
Kiedy ju¿ dokonamy wyboru najodpowiedniejszego wed³ug nas
systemu, nastêpuje wdro¿enie tego systemu. Zastosowanie odpowiedniej aplikacji mobilnej w naszej organizacji powinno:
* budowaæ i aktualizowaæ bazê danych do komunikacji marketingowej
* monitorowaæ sprzeda¿, stany magazynowe oraz ceny produktów
w³asnych i konkurencji
* dostarczaæ danych do Systemu Informacji Marketingowej (SIM).2
6. System CRM i ERP – uœciœlenia przed wyborem:
Jak ju¿ wczeœniej wspomnieliœmy przedsiêbiorstwo musi dokonaæ wyboru aplikacji mobilnej najodpowiedniejszej dla jej struktur.
Podstawowym punktem odniesienia jest oczywiœcie klient organizacji. Mened¿erowie w firmie musz¹ dokonaæ podzia³u klientów na:
okazjonalnych, potencjalnie kluczowych i najbardziej lojalnych(sta³ych) i odpowiednio do ka¿dej z grup dopasowaæ system informatyczny. Tak naprawdê trzeba odpowiedzieæ sobie na dwa pytania:
1. Jakie cele ma realizowaæ system z pkt widzenia organizacji?
2. Jakie oczekiwania ma spe³niæ proces wdro¿enia systemu?
Obydwie aplikacje mobilne, zarówno CRM jak i ERP s¹ stworzone w celu poprawy poziomu i standardów obs³ugi klienta. Dlatego te¿ mo¿emy wyró¿niæ wspólne za³o¿enia tych dwóch systemów:3
&
* Obydwa systemy obejmuj¹ ca³okszta³t dzia³añ zwi¹zanych
z klientami,
* Obejmuj¹ œwiadome zarz¹dzanie klientami,
* Obejmuj¹ obs³ugê klientów,
* S³u¿¹ budowaniu lojalnej grupy klientów,
* Rozpoznawanie i satysfakcjonuj¹ce zaspokajanie indywidualnych
potrzeb i preferencji klientów,
* Przekraczanie oczekiwañ klientów,
* Aplikacje obejmuj¹ równie¿ aspekt dzia³alnoœci firmy: od wizji,
poprzez cele, procesy i stosowane praktyki.
Chc¹c dok³adnie scharakteryzowaæ zarówno system CRM jak i ERP
musielibyœmy temu zagadnieniu poœwiêciæ bardzo du¿o czasu, dlatego w celu uproszczenia charakterystyki spójrzmy na pewn¹ analogiê:
obydwa rozwi¹zania, zanim zostan¹ wprowadzone do organizacji, powinny byæ poprzedzone etapami wymienionymi powy¿ej. Ponadto za³o¿enia dla systemów s¹ takie same. Aby ukazaæ sam¹ istotê aplikacji
zobrazujemy system CRM z punktu widzenia rodzajów strategii stosowanych w tym rozwi¹zaniu, zaœ system ERP z punktu widzenia rodzajów sytuacji jakie mog¹ wyst¹piæ w organizacji po jego wdro¿eniu.
8. CRM – rodzaje strategii
W aplikacji mobilnej CRM mo¿emy wyró¿niæ trzy rodzaje strategii:
strategiê agrafki, strategiê rzepa i strategiê zamka b³yskawicznego.4
Strategia agrafki:
Stosowana w przypadku klientów utrzymywanych i okazjonalnych,
a wiêc klientów najmniej atrakcyjnych z punktu widzenia korzyœci jakie
przynosi ich obs³uga. Polega ona na tym, ¿e to klient dostosowuje siê
do sposobu dzia³ania dostawcy. Firma wystêpuje z ofert¹, a klient na
t¹ ofertê odpowiada b¹dŸ te¿ nie. Np. McDonald’s ze swoim menu.
Takie podejœcie musi wi¹zaæ siê z dog³êbn¹ znajomoœci¹ potrzeb
i preferencji klienta, wyczuciem jego pragnieñ i celów i w sposób optymalny przyczyniæ siê do ich zaspokajania.
Strategia rzepa:
Jest przeciwieñstwem strategii agrafki. W myœl tej strategii to dostawca dostosowuje siê do wszelkich oczekiwañ i ¿¹dañ odbiorcy, tak
by w jak najbardziej satysfakcjonuj¹cy sposób zaspokoiæ nawet najwymyœlniejsze oczekiwania klienta. Odbiorca stawia warunki( jakoœciowe, iloœciowe, dostaw, terminów, p³atnoœci) zaœ dostawca musi siê tym
warunkom podporz¹dkowaæ. Oczywistym zagro¿eniem jakie p³ynie ze
stosowania tej strategii jest wzrost kosztów. Je¿eli bêdzie on niekontrolowany firma szybko mo¿e staæ siê organizacj¹ charytatywn¹.
Strategia zamka b³yskawicznego:
Strategia ta zak³ada wzajemn¹ wspó³prace klienta i dostawcy
z zamiarem zrealizowania wspólnych celów. Jest to prawdziwie partnerski uk³ad, obydwie strony skupiaj¹ siê na rozwi¹zywaniu wzajemnych problemów. W œwietle tej strategii klient i firma nie s¹ przeciwnikami lecz partnerami we wspólnym dzia³aniu.
Wybór odpowiedniej strategii w aplikacji CRM jest uzale¿niony od
typologii klientów w firmie. I tak: dla klientów kluczowych bêdzie to
strategia zamka b³yskawicznego, dla potencjalnie kluczowych klientów strategia rzepa, zaœ dla klientów okazjonalnych strategia agrafki.
9. ERP – efekty wdro¿enia systemu:
Wdro¿enie systemu ERP w przedsiêbiorstwie daje siê podzieliæ
na trzy sytuacje: idealn¹, poœredni¹ i niekorzystn¹ (tabela 3).5
Tabela 3 Efekty wdro¿enia systemu ERP
ERP – efekty wdro¿enia systemu
SYTUACJA IDEALNA
Przedsiêbiorstwo posiada ustabilizowan¹ strukturê organizacyjn¹,
wypracowane zasady, standardy i procedury funkcjonowania. Tak wiêc
ocena usprawnienia/ poprawienia obs³ugi klienta koncentruje siê na
OBS£UGA KLIENTA DROG¥ PRZEDSIÊBIORSTWA DO SUKCESU
SYTUACJA POŒREDNIA
Wdro¿enie systemu ERP jest motorem zmian organizacyjnych,
które zachodz¹ w przedsiêbiorstwie w miarê wdra¿ania systemu. Jest
to sytuacja trudna poniewa¿ istnieje pokusa zaniechania niektórych
zmian w organizacji. Ponadto nie ka¿da organizacja jest w stanie prze¿yæ tego typu rewolucjê a tak¿e niezwykle ciê¿ko jest oddzieliæ korzyœci, które odnios³o przedsiêbiorstwo stosuj¹c ten konkretny system od
korzyœci wynikaj¹cych z usprawnienia organizacji.
SYTUACJA NIEKORZYSTNA
Kiedy decyzja o wdro¿eniu systemu informatycznego oparta jest
na za³o¿eniu: „mamy tutaj ba³agan nad którym nikt nie panuje, mo¿e
wdro¿enie ERP wprowadzi porz¹dek”. Nic nie mo¿e byæ bardziej b³êdnego ni¿ próba wt³aczania systemu w ramy organizacji, która sama
nad sob¹ nie panuje. W tym przypadku nie sposób oceniæ obiektywnie, czy i jakie zmiany da³o wdro¿one narzêdzie informatyczne.
ród³o: Opracowanie w³asne na podstawie: R. Tymków: „ERP
zmienia poziom obs³ugi klienta” Marketing w praktyce, 7/2003 str. 12
10. Aplikacje mobilne – czy to siê op³aca?
Firma decyduj¹ca siê na zastosowanie rozwi¹zania z zakresu systemów mobilnych jest zorientowana na konkretne korzyœci jak równie¿ przysz³e mo¿liwoœci. Najistotniejszym elementem jest oczywiœcie
zak³adany i oczekiwany wzrost sprzeda¿y. Nawet dla najbardziej nowoczesnych organizacji istnieje jednak wiele barier, które hamuj¹ podjêcie decyzji o wprowadzeniu rozwi¹zania mobilnego (m.in. koszty,
kultura organizacyjna, przekonanie kadry mened¿erskiej). Rozwój technologii, aplikacji mobilnych, systemów informatycznych, jest nieunikniony tak jak nieuniknione bêdzie ich stosowanie. Jednak nale¿y pamiêtaæ o czynniku ludzkim, gdy¿ bez przekonania u¿ytkowników oferowanych rozwi¹zañ, mo¿e siê sprawdziæ bardzo znany wynik badañ
jednej z firm konsultingowych, który mówi, ¿e 60% wdra¿anych systemów (aplikacji) koñczy siê niepowodzeniem(rys. 2).6
60%
Wdra¿anie systemów
informatycznych do
obs³ugi klienta
50%
40%
30%
20%
10%
0%
POWODZENIE
NIEPOWODZENIE
Rys. 2 Skutecznoœæ wdra¿ania systemów informatycznych
ród³o: Opracowanie w³asne na podstawie: S. Nowiñska: „Aplikacje mobilne buduj¹ relacje z klientem” Marketing w praktyce 7/2003,
str.17
Na podsumowanie charakterystyki aplikacji mobilnych warto podkreœliæ, ¿e informatyka jest tylko narzêdziem technologicznym s³u¿¹cym osi¹gniêciu konkretnego celu. Zdecydowanie wiêkszym problemem s¹ zmiany w obszarze struktury funkcjonalnej, g³ównych procesów biznesowych i samej kultury organizacyjnej firmy.
Kreuj¹c relacje z klientami nale¿y pamiêtaæ aby unikaæ tak zwa-
nych 10 grzechów g³ównych zarz¹dzania relacjami z klientami wed³ug Petera Cherertona amerykañskiego ekonomisty. Oto one:7
1. niewystarczaj¹ce umiejêtnoœci lub nieodpowiedni ludzie na stanowiskach mened¿erów relacji,
2. sztywnoœæ i ograniczenia przyjêtych metod wyceny klienta,
3. s³abe systemy przekazywania informacji wewn¹trz firmy,
4. nadmierna biurokracja,
5. niedopasowanie celów i priorytetów,
6. poczucie w³adzy u kierowników dzia³ów,
7. zadowolenie spowodowane chwilow¹ popraw¹ sytuacji,
8. zaniedbanie kierownictwa wysokiego szczebla,
9. problemy z okreœleniem kto odpowiada za poszczególnych klientów,
10. zbyt du¿a liczba kluczowych klientów.
II. OBS£UGA KLIENTA DROG¥ PRZEDSIÊBIORSTWA
DO SUKCESU.
1. Lojalni klienci
Zastanówmy siê teraz nad drug¹ p³aszczyzn¹ obs³ugi klienta.
Dajmy odpowiedŸ na pytanie, po co tak naprawdê te wszystkie dzia³ania skierowane na klienta. Dlaczego stawiamy klienta na miejscu
gwiazdy w œwietle jupiterów kamer? Przecie¿ zawsze znajdzie siê
ktoœ, kto kupi nasz towar, kto skorzysta z naszej us³ugi. Czy bêdzie
to jednak ktoœ odpowiedni?
Mo¿na zapytaæ po co walczyæ o lojalnoœæ klientów? Przecie¿ to
klienci dokonuj¹ wyboru sprzedawcy(producenta) najodpowiedniejszego dla siebie. Statystyki potwierdzaj¹ s³usznoœæ zabiegania
o klientów.
Prawid³owo prowadzona obs³uga klienta daje przedsiêbiorstwu
m.in.:8
* szybszy o 8% rozwój,
* oferowanie swych produktów po cenach wy¿szych o 7%,
* osi¹ganie do 12 razy wiêkszej rentownoœci ni¿ konkurencja.
Wyniki tych badañ mówi¹ same za siebie. Przedsiêbiorstwa,
które oferuj¹ wysoki poziom obs³ugi klientów osi¹gaj¹ z tego powodu wiêksze zyski od przedsiêbiorstw w których standard obs³ugi
jest przeciêtny. Widzimy jak zaznacza siê tu wyraŸnie koniecznoœæ
umiejêtnego zarz¹dzania relacjami z klientami( system CRM i ERP).
Organizacja powinna d¹¿yæ do pozyskania pewnej sta³ej grupy klientów, którzy to bêd¹ stanowiæ o jej zyskownoœci i to na tê grupê
kierowaæ najwy¿sze standardy obs³ugi.
Organizacja mo¿e „sprawowaæ kontrolê” nad 96% swoich klientów, wyniki te podaje londyñski konsultant K. Brunett w wydanej
ostatnio ksi¹¿ce pt.: „Relacje z klientami kluczowymi”:9
☛ 1% œmieræ (czynnik naturalny)
☛ 3% klientów zmienia swoich dostawców poniewa¿ siê przeprowadza (czynnik alokacji),
☛ 5% zaprzyjaŸnia siê z innymi dostawcami poprzez „uk³ady” i „nieformalne relacje”,
☛ 9% zmienia dostawcê z powodu lepszej oferty konkurencji (ni¿sza cena, lepsze warunki dostaw),
☛ 14% jest niezadowolonych z produktów,
☛ 68% odchodzi do konkurencji z powodu „obojêtnoœci” sprzedawcy.
Nasuwa siê wiêc na myœl pytanie: po co przedsiêbiorstwu lojalni
klienci? Powodów jest bardzo du¿o, oto najwa¿niejsze z nich:10
☛ dziêki lojalnym klientom firma nie bêdzie musia³a pozyskiwaæ
du¿ej iloœci nowych klientów, co w ewidentny sposób obni¿yæ mo¿e
koszty sprzeda¿y i marketingu,
☛ iloœæ klientów na oferowane przez firmê produkty jest ograniczona. W momencie kiedy rynek jest ju¿ dojrza³y, pozyskanie nowego
klienta jest trudne. Bez grona wiernych klientów przychody mog¹
drastycznie spaϾ,
ci¹g dalszy na str. 20
Artes liberales
ocenie: czasów dostêpu do informacji potrzebnej w procesie tej obs³ugi, automatyzacji, a co za tym idzie obni¿enia kosztów i/ lub czasu
czêœci procesów, poprawy wykorzystania potencja³u przedsiêbiorstwa:
ludzi, kapita³u i wyposa¿enia.
'
OBS£UGA KLIENTA DROG¥ PRZEDSIÊBIORSTWA DO SUKCESU – dokoñczenie
☛ lojalny klient jest bardziej odporny na zmiany ceny oraz wpadki
w jego obs³udze ni¿ klient okazjonalny,
☛ lojalny klient jest naszym adwokatem, który rekomenduje i zachwala firmê (jest wiêc bezp³atn¹, niezwykle skuteczn¹ reklam¹).
Warto podkreœliæ fakt, ¿e w Polsce programy lojalnoœciowe zyskuj¹ coraz wiêksze uznanie.
Programy lojalnoœciowe obejmuj¹ szereg czynnoœci, które maj¹
na celu doprowadziæ do pozyskania nowych klientów, zatrzymania
klientów lojalnych i oddanych naszej firmie. Programy lojalnoœciowe wymagaj¹ prowadzenia odpowiedniej polityki przy ich realizacji. Przyk³adem takich programów s¹ programy organizowane przez
stacje benzynowe, polegaj¹ce na zbieraniu punktów za ka¿dy zatankowany litr benzyny, punkty takie mo¿na wymieniaæ na nagrody
dostêpne w katalogu stacji. Podobne dzia³ania realizuj¹ hipermarkety czy supermarkety. Ma to na celu przede wszystkim albo utrzymaæ sta³ych klientów albo pozyskaæ nowych.
Podwy¿szenie poziomu obs³ugi klienta to przede wszystkim zaspokajanie aktualnych, indywidualnych potrzeb(dostosowanie) klientów oraz przekraczanie oczekiwañ samego klienta co do jego obs³ugi.
ZASPOKAJANIE
INDYWIDUALNYCH
POTRZEB
PRZEKRACZANIE
OCZEKIWAÑ
Rys. 3 Dwa oblicza obs³ugi klienta
ród³o: Opracowanie w³asne na podstawie: M. Stanusch, A.
Stachowicz-Stanusch: „Klient pozytywnie zaskoczony” Marketing
w praktyce 7/2003, str. 15
Artes liberales
2. ZASPOKOJONE POTRZEBY KLIENTA
Zaspokojone potrzeby klienta to jego satysfakcja z dzia³añ przedsiêbiorstwa pod jego adresem. Satysfakcja ma w tym przypadku
kluczowe znaczenie. Mówimy tu o satysfakcji z us³ug firmy, oferowanych produktów czy w koñcu z samej obs³ugi klienta. Z pewnoœci¹ zadowolenie stanowi warunek konieczny do zdobycia lojalnoœci klientów, ale nie jest to warunek wystarczaj¹cy. Klienci dokonuj¹c oceny dostawcy bior¹ pod uwagê ca³oœæ kontaktów jakie mia³y
miejsce pomiêdzy nim a przedsiêbiorstwem zarówno przed zakupem, jak i w trakcie zakupu jak i po nim.11
3. PRZEKROCZONE OCZEKIWANIA
Przekraczanie oczekiwañ klientów to kolejny próg do przejœcia
dla przedsiêbiorstwa w celu budowania sta³ej grupy klientów. Ka¿dy klient podejmuj¹c decyzjê o zakupie czegokolwiek posiada uœwiadomione (b¹dŸ nie) oczekiwania wobec produktu lub us³ugi oraz
ich dostawcy. Je¿eli sprzedawca zapewni ich realizacjê klient bêdzie zadowolony. Im bardziej dostawca przekroczy oczekiwania
nabywców, tym bardziej bêd¹ oni zadowoleni, a wrêcz zachwyceni. Sposobów na przekroczenie oczekiwañ klientów mo¿na wymyœliæ setki i to w ka¿dym momencie procesu sprzeda¿y. Wiele z nich
mo¿e w ogóle nic nie kosztowaæ lub generowaæ minimalne koszty.
Spójrzmy na przyk³ad: oddaliœmy do pralni chemicznej du¿¹ iloœæ
brudnych ubrañ. Przy odbiorze pracownik wydaj¹cy pranie pyta:
czy mo¿e pomóc i odnieœæ rzeczy do samochodu? W ten sposób
zosta³y przekroczone oczekiwania klienta co do jego obs³ugi.
Wszystko tak naprawdê zale¿y od inicjatywy pracowników dzia³u
obs³ugi klienta i tego jak przedsiêbiorstwo postrzega swojego „chlebodawcê”.12
4. KLIENT – KURA KTÓRA ZNOSI Z£OTE JAJKA?
Czy zatem klient jest t¹ „drog¹” do sukcesu organizacji? Czy
jest tym z³otym œrodkiem, który uœwiêca cele? Na podstawie powy¿szego referatu bez wahania mo¿emy odpowiedzieæ ¿e tak! Klient dla
przedsiêbiorstwa jest jak kura dla gospodarza, która znosi z³ote jajka.
Trzeba jednak otoczyæ go odpowiedni¹ „opiek¹” i zainteresowaniem
jego sprawami. St¹d te¿ pomys³y na wdra¿anie nowych rozwi¹zañ
w postaci systemów informatycznych do obs³ugi klienta, st¹d te¿ koniecznoœæ aktywnego zarz¹dzania relacjami z klientami. Te relacje
powinny opieraæ siê o potrzeby klientów, a jednoczeœnie pozwalaæ na
ich zaspokajanie i przekraczanie oczekiwañ odbiorców przedsiêbiorstwa. Tylko wówczas firma i jej mened¿erowie mog¹ byæ pewni, ¿e
krocz¹ w³aœciw¹ drog¹ prowadz¹c¹ do sukcesu.
Marcin Jakubiec
Katarzyna Cebrat
LITERATURA:
1. Thomas Michael: Podrêcznik marketingu, wydawnictwo naukowe
PWN Warszawa 2002.
2. Tim Ambler „Marketing od A do Z”, wydawnictwo Profesjonalnej
Szko³y Biznesu Warszawa 2000.
3. „Marketing w praktyce” – artyku³y:
a) Miros³aw Osip, Anna Malej – „Filozofia CMR chroñ swoich klientów”
5/2003,
b) Maciej Stanusch, Agata Stachowicz-Stanusch „Rodzaje strategii
CRM” 6/2003,
c) Sylwia Nowiñska – „Aplikacje mobilne buduj¹ relacje z klientem”,
lipiec 2003,
d) Rafa³ Tymków – „ERP zmienia poziom obs³ugi klienta”, lipiec 2003,
e) Maciej Kraus –- „Satysfakcja klienta drog¹ do sukcesu” 7/2003,
f) M. Stanusch, A. Stachowicz-Stanusch – „Klient pozytywnie zaskoczony” 7/2003,
g) Tomasz Bury – „Lojalnoœæ klienta oparta na CRM” 9/2003.
PRZYPISY
R. Tymków: „ERP zmienia poziom obs³ugi klienta” Marketing w praktyce, 7/2003 str. 12, M. Osip, A. Malej: „Filozofia CRM: chroñ swoich
klientów” Marketing w praktyce 5/2003 str. 17
2
S. Nowiñska: „Aplikacje mobilne buduj¹ relacje z klientem” Marketing w praktyce 7/2003, str.17
3
M. Stanusch, A. Stachowicz-Stanusch: „Rodzaje strategii CRM”,
Marketing w praktyce 6/2003, str. 55
4
Ibidem
5
R. Tymków: „ERP zmienia poziom obs³ugi klienta” Marketing w praktyce, 7/2003 str. 12
6
S. Nowiñska: „Aplikacje mobilne buduj¹ relacje z klientem” Marketing w praktyce 7/2003, str.17
7
M. Olip, A. Malej: „Filozofia CRM: chroñ swoich klientów”, Marketing
w praktyce 5/ 2003, str. 17
8
Michael J. Thomas: Podrêcznik Marketingu , wydawnictwo naukowe
PWN , Warszawa 2002
9
M. Osip, A. Malej: „ Filozofia CRM: chroñ swoich klientów”, Marketing w praktyce 5/2003, str. 17
10
M. Stanusch, A. Stachowicz-Stanusch: „ Klient pozytywnie zaskoczony”, Marketing w praktyce 7/2003, str. 15
11
M. Stanusch, A. Stachowicz-Stanusch: „Klient pozytywnie zaskoczony” Marketing w praktyce 7/2003, str. 15
12
M Kraus: „Satysfakcja klienta drog¹ do sukcesu”, Marketing w praktyce 7/2003, str. 19
1
Joanna Grzeszek
„Filozofowie i psychologowie prowadzili d³ugie dyskusje w kwestii, czy myœl we w³aœciwym sensie tego s³owa jest mo¿liwa inaczej
ni¿ „wcielona” w mowê lub pismo.(...) Jest rzecz¹ oczywist¹, ¿e jêzyk ma ¿ywotne znaczenie dla ka¿dego rodzaju ludzkiej aktywnoœci
oraz, ¿e bez jêzyka by³yby mo¿liwe zaledwie najprostsze rodzaje
komunikacji.”1
Jêzyk jako nasz leksykon umys³owy okreœla sposób postrzegania i odbioru œwiata. To, co nie nazwane nie mieœci siê w granicach
naszej percepcji. Dopiero œwiat nazwany staje siê œwiatem oswojonym i pozwala nam okreœliæ siebie w rzeczywistoœci. Jêzyk bêd¹cy
systemem znaków czytelnych dla nadawcy i odbiorcy tworzy okreœlon¹ przestrzeñ, w której mo¿emy nie tylko komunikowaæ siê za
pomoc¹ s³ów lub innych œrodków, ale równie¿ poznawaæ œwiat.
Istniej¹ cechy odró¿niaj¹ce jêzyki ludzkie od systemów komunikacji u¿ywanych przez inne gatunki. Jedn¹ z nich jest jego twórczy
charakter, czyli zdolnoϾ wytwarzania i rozumienia nieograniczenie
wielu zdañ przez rodzimego u¿ytkownika danego jêzyka. „Twórcze”
opanowanie jêzyka przez jego rodzimych u¿ytkowników w naturalnych warunkach jest nieœwiadome i nierefleksyjne. Zazwyczaj nie
zdaj¹ oni sobie sprawy ze stosowania regu³ gramatycznych a konstruuj¹c zdania pope³niaj¹ tak¹ iloœæ i rodzaj b³êdów, które s¹ mo¿liwe do zaakceptowania przez ogó³ i nie zaciemniaj¹ treœci komunikatu. Kreatywne opanowanie jêzyka jest cech¹ wy³¹cznie ludzk¹, tworz¹c¹ w³aœnie „ró¿nicê gatunkow¹”, gdy¿ inne gatunki buduj¹ systemy „zamkniête”, tj. umo¿liwiaj¹ce przekazywanie skoñczonej i stosunkowo niewielkiej liczby komunikatów o ustalonych znaczeniach.
Ten charakterystyczny rys jêzyka jest niezwykle wa¿ny w psychologicznej teorii uczenia siê jêzyka i pos³ugiwania siê nim. „ Ka¿dy ma
jakiœ jêzyk w³asny, prywatny, w którym znajduje siê pewna liczba niepoprawnoœci, s³ów u¿ywanych w znaczeniach nieco innych, ni¿ ogólnie przyjêto, metafor opartych na indywidualnych skojarzeniach, a
tak¿e wp³ywów dialektów œrodowiskowych i regionalnych. W wypowiedziach pisanych oraz zabieraj¹c g³os publicznie staramy siê zazwyczaj wszystkich tych osobliwoœci unikaæ, a przynajmniej zmniejszyæ ich dobitnoœæ.”2
Zarówno nieœwiadome jak i œwiadome tworzenie przez cz³owieka
nowych struktur jêzykowych na poziomie semantycznym wi¹¿e siê z
ewolucj¹ samego gatunku, jak równie¿ z tworzeniem i poznawaniem
nowych dziedzin wiedzy, narzêdzi i sposobów ich u¿ycia.
Ju¿ w strukturach plemiennych jêzyk s³u¿y³ g³ównie trzem kategoriom: komunikacji, okreœlaniu rzeczywistoœci i przetwarzaniu informacji. „Nawet ludy prymitywne posiadaj¹ dok³adn¹ znajomoœæ
swego fizycznego i biologicznego œrodowiska , a ponadto stworzy³y
bogate i subtelne jêzyki, z³o¿one struktury spo³eczne, wspania³e pieœni
mi³osne i inne sztuki piêkne oraz pe³ne wyobraŸni opisy œwiata.” 3
Na przestrzeni dziejów zmienia³a siê dominacja poszczególnych
technik komunikacyjnych w tych procesach i zwi¹zana z tym dominacja któregoœ ze zmys³ów natomiast niezmienne pozostawa³y role,
które pe³ni³. 4
Przez ostatnich kilkaset lat dominuj¹cym noœnikiem przep³ywu
informacji by³o s³owo drukowane, a wiêc zmys³em najbardziej zaanga¿owanym w proces komunikacji by³ zmys³ wzroku. Wiadomo jednak, ¿e jêzyk pisany jest pochodny w stosunku do jêzyka mówionego, w którym z kolei najbardziej zaanga¿owany jest zmys³ s³uchu.
Jeœli przyj¹æ, ¿e jêzyk tworzy równie¿ komunikacja pozawerbalna,
czyli, ¿e s³owa to zaledwie oko³o siedem procent przekazywanych
treœci rozró¿nienie to traci sens i staje siê czcz¹ dywagacj¹.
Noam Chomsky uwa¿a³, ¿e system opisu jêzyka nazywany „gramatyk¹” sk³ada siê z co najmniej trzech wzajemnie powi¹zanych czêœci: sk³adni, semantyki i fonologii. Jednym z zadañ gramatyki jest
wyjaœnienie zdolnoœci rodzimego u¿ytkownika danego jêzyka do
wytwarzania i rozumienia nieograniczenie wielu nowych zdañ. W
rozumieniu Chomsky’ego gramatyka jest wyidealizowanym opisem kompetencji rodzimego u¿ytkownika jêzyka. Do psychologicznie wa¿nych faktów nale¿¹ ograniczenia ludzkiej pamiêci i
uwagi oraz czas, którego wymaga przekazanie „sygna³u” nerwowego z mózgu do miêœni zwi¹zanych z mow¹. Chocia¿ w badaniach nad jêzykiem jêzykoznawcy zajmuj¹ inny punkt widzenia
ni¿ psychologowie to pomiêdzy obiema tymi dyscyplinami zachodz¹ wa¿ne zwi¹zki. G³ównym uzasadnieniem zainteresowañ naukowym badaniem jêzyka jest fakt, ¿e przyczynia siê ono do g³êbszego zrozumienia procesów mentalnych. Lingwistyka zostaje
wiêc w³¹czona do psychologii ze wzglêdu na zasiêg znaczenia jej
rezultatów. W³aœciwym przedmiotem opisu lingwistycznego dla
Chomsky’ego s¹ „intuicje” u¿ytkownika jêzyka. Twierdzi³, ¿e co
prawda nie wszystkie s¹ godne zaufania, ale mieœci siê w nich
mentalna reprezentacja gramatyki jêzyka.
Pamiêæ ludzka posiada tylko skoñczony zasób. Pamiêæ d³ugoterminowa, czyli permanentna przechowuje miêdzy innymi regu³y gramatyki osi¹gniête w toku przetwarzania, natomiast pamiêæ krótkoterminowa zachowuje krótkie szeregi niepowi¹zanych
znaków.
Lingwistyka wed³ug Chomsky’ego powinna wraz z psychologi¹ i filozofi¹ tworzyæ wspóln¹ dyscyplinê naukow¹, poniewa¿ mo¿e
wnieœæ wa¿ny wk³ad do badañ nad umys³em ludzkim. Naczelnym
zadaniem lingwistyki wed³ug niego jest skonstruowanie dedukcyjnej teorii struktury jêzyka ludzkiego, dostatecznie ogólnej, aby
mog³a obj¹æ wszystkie mo¿liwe, a wiêc równie¿ istniej¹ce jedynie
hipotetycznie, jêzyki, a nawet systemy komunikacyjne nie okreœlane tym terminem. Powinna ustaliæ uniwersalne i istotne w³asnoœci ludzkiego porozumiewania siê.
S¹dzê, ¿e wci¹¿ aktualne s¹ s³owa Augusta Wilhelma Schlegela, ¿e: „do filologii trzeba siê urodziæ – tak jak do poezji i do
filozofii”. Mi³oœnicy – badacze jêzyka, czy to rodzimego czy te¿
obcego, oprócz pos³ugiwania siê ca³ym arsena³em metod badawczych w postaci gramatyk i ró¿nego rodzaju s³owników, skazani
czêsto bywaj¹ na intuicyjne poznawanie samej materii jêzyka.
Nawet w jêzykach tak sobie bliskich jak jêzyki zachodnios³owiañskie niemo¿liwe jest przyswojenie sobie warstwy komunikacyjnej
g³êbszej ni¿ ta na poziomie bardzo podstawowym – u¿ywana
w najprostszych sytuacjach codziennych, bez poznania historii
i kultury jej rodzimych u¿ytkowników. Jednym z najlepszych sposobów na to jest ¿ywa wymiana myœli i doœwiadczeñ, gdy¿ jêzyk
bêd¹cy sposobem opisywania œwiata w takich formach jak wywiady czy rozmowy staje siê „rdzeniem humanistycznej wizji œwiata”.
Sprzêgniête ze sob¹ myœl i technika, rozporz¹dzaj¹c wszystkimi mo¿liwymi œrodkami przekazu nie s¹ w stanie unikn¹æ deformacji myœli, ale dziêki œrodkom przekazu mog¹ byæ upowszechniane produkty myœli ludzkiej. Œwiat ludzi i wytworów humanistycznych znajduje siê w ci¹g³ym ruchu. Jesteœmy œwiadkami nieustannej przemiany œwiata. Czytamy przesz³oœæ, w tym tak¿e przesz³oœæ
jêzykow¹, bo jest w nas ¿¹dza zg³êbienia wiedzy o nas samych.
„Cz³owieka interesuje najbardziej cz³owiek; w³aœciwym przedmiotem badañ cz³owieka jest cz³owiek”(Goethe). „Cz³owiek, w porównaniu do innych zwierz¹t, ¿yje nie tylko w rozleglejszej rzeczywistoœci, ¿yje jak gdyby w nowym wymiarze rzeczywistoœci.[...]
Cz³owiek nie ¿yje ju¿ w œwiecie jedynie fizycznym, ¿yje tak¿e
w œwiecie symbolicznym. Czêœciami sk³adowymi tego œwiata s¹:
ci¹g dalszy na str. 22
Artes liberales
JÊZYK A GRANICE PERCEPCJI
JÊZYK A GRANICE PERCEPCJI – dokoñczenie ze str. 21
jêzyk, mit, sztuka, religia. S¹ to ró¿norakie nici, z których utkana
jest owa symboliczna sieæ, spl¹tana sieæ ludzkiego doœwiadczenia. [...] Cz³owiek nie potrafi siê ju¿ bezpoœrednio ustosunkowaæ
do rzeczywistoœci. Nie mo¿e jak gdyby stan¹æ z ni¹ twarz¹ w twarz.
W miarê jak symboliczna dzia³alnoœæ cz³owieka robi postêpy, rzeczywistoœæ fizyczna zdaje siê cofaæ. Zamiast zajmowaæ siê rzeczami samymi w sobie, cz³owiek w pewnym sensie ustawicznie
sam ze sob¹ rozmawia. Tak bardzo owin¹³ siê w formy jêzykowe,
w obrazy artystyczne, w mityczne symbole lub religijne obrz¹dki,
¿e nie potrafi ju¿ niczego zobaczyæ ani poznaæ inaczej, jak za
poœrednictwem sztucznego œrodowiska”(Ernst Cassirer). Metafizyk wyobraŸni Gaston Bachelard twierdzi³, ¿e: „Dobrze mówiæ to
dobrze ¿yæ”, C. Levi-Strauss uwa¿a³, ¿e „Fonologia odegra³a w
stosunku do nauk spo³ecznych prawie tak¹ sam¹ rolê odnawiaj¹c¹, jak fizyka nuklearna w zespole nauk œcis³ych”.
Chc¹c zatem przyswoiæ sobie jakikolwiek jêzyk musimy
przede wszystkim przyswoiæ sobie pewien baga¿ kulturowych doœwiadczeñ, bez którego pozostaniemy zamkniêci i g³usi zarówno
na urodê s³owa jak równie¿ nie bêdziemy mogli poj¹æ utajonych
znaczeñ czyli ca³ego bogactwa frazeologii. O ile jedynie pamiêciowego opanowania i sta³ej czujnoœci zw³aszcza w pracy przek³adowej wymagaj¹ od nas aproksymaty, o tyle frazeologia, zw³aszcza ta najnowsza zwana frazematyk¹, a ukryta przed „obcymi”,
bo jeszcze nieobecna w s³ownikach, które z natury zawsze staj¹
siê w momencie powstania ju¿ tylko „kronik¹”- rodzajem ksiêgi
pami¹tkowej jêzyka w danym momencie rozwoju, jest wiedz¹ niemal tajemn¹ wymagaj¹c¹ ws³uchania siê w wewnêtrzne têtno jêzyka i poszukiwania w³aœciwych odwo³añ w okreœlonych dziedzinach ¿ycia jedynie na podstawie intuicji i ogólnej wiedzy o œwiecie
czy mentalnoœci danego narodu.
Nauczycielk¹ ¿ycia jest historia. Parafrazuj¹c mo¿na zaryzykowaæ twierdzenie, ¿e nauczycielk¹ jêzyka a na pewno ogromn¹ pomoc¹ w tej materii jest poznanie historii jêzyka.
Gramatyka historyczna czy wspólny pieñ jêzykowy, jakim dla
jêzyków s³owiañskich jest scs, pozwalaj¹ na zbudowanie fundamentu. Od momentu emancypacji poszczególnych jêzyków narodowych
mo¿emy œledziæ zmiany: pojawiaj¹ce siê ró¿nice i zachowane podobieñstwa w ka¿dym z nich. Czêsto dziêki poznaniu jêzyków pokrewnych zyskujemy wiêksz¹, g³êbsz¹ znajomoœæ swojego ojczystego
jêzyka, którym pos³ugujemy siê jak¿e czêsto wprawnie lecz bez znajomoœci regu³, którymi siê rz¹dzi. Dziêki pokrewnym jêzykom równie¿ ³atwiej nam dostrzec to, co w naszym w³asnym jêzyku jest wynikiem zapo¿yczeñ b¹dŸ unikatow¹ form¹ zachowan¹ z wieków dawnych jak chocia¿by polskie samog³oski nosowe. Zyskujemy tak¿e
lepsz¹ znajomoœæ dialektów i w ten sposób równie¿ poszerzamy granice naszej percepcji.
Kolejnym sprawdzianem ¿ywotnoœci i otwartoœci jêzyka, a
co za tym idzie równie¿ probierzem otwartoœci na zmiany jego u¿ytkowników s¹ zapo¿yczenia. Dzisiejsza lingua franca, czyli angielski
przez wielu jêzykoznawców bywa postrzegany jako najwiêksze zagro¿enie. Tymczasem brak dowodów na to, ¿e postêpuj¹ca globalizacja œwiata jako efekt uboczny przyniesie unifikacjê jêzyka. Ju¿ kilkakrotnie w dziejach cywilizacji europejskiej zdarza³o siê, ¿e istnia³
jeden dominuj¹cy, ale wy³¹cznie w warstwie oficjalnej jêzyk. Jeœli
zaœ chodzi o zachwaszczenie jêzyka zapo¿yczeniami, to najwa¿niejsze wydaje siê byæ kryterium u¿ytkowoœci. M¹dre potrzebne zapo¿yczenia wrastaj¹ w jêzyk i staj¹ siê jego czêœci¹, natomiast nieporêczne hybrydowate twory ¿ywot swój maj¹ zazwyczaj krótki i po
chwili odchodz¹ w niepamiêæ, staj¹c siê co najwy¿ej tematem referatu na jakiejœ jêzykoznawczej konferencji b¹dŸ ciekawostk¹ w s³ownikach wyrazów obcych.
Joanna Grzeszek
1J. Lyons, Chomsky, WP, W-wa 1975, s.11
2 Z. Jarosiñski, Postacie poezji, WP, W-wa 1985, s.210
3 R. Dubos, Pochwa³a ró¿norodnoœci, PIW 1986, s.246
4 M. McLuhan, Wybór tekstów, Prószyñski i s-ka, 2001, W-wa, s. 27.
Artur Pa³yga
TESTAMENT TEODORA SIXTA
Artes liberales
czyli rzecz o historii budynku Rektoratu ATH
Kiedy Johanna Emilie umiera³a, willê dopiero co postawiono.
Okaza³¹, wystawn¹, zaprojektowan¹ przez najlepszego w mieœcie
architekta, zwieñczon¹ wie¿¹ – dawnym symbolem w³adzy. Nowy,
wielki dom Theodora Karla Juliusa Sixta (czyt. Ziksta) widoczny
by³ z daleka – w tej rozbudowuj¹cej siê dopiero czêœci miasta,
przy nowo wytyczonej ulicy Elizabethstrasse, wydawa³ siê monumentalny.
– Istnieje hipoteza, i¿ willê przy Elizabethstrasse 20 wybudowano w roku 1883, ale ta data wydaje mi siê w¹tpliwa – mówi Piotr
Kenig, historyk, dyrektor bielskiego Muzeum Techniki. – Pewne
jest, ¿e w roku 1888,w kwietniu, willa, jako nowo wybudowana,
zosta³a odnotowana w ksiêgach wieczystych. W¹tpliwe jest raczej, aby tak d³ugo zwlekano z tym wpisem.
Jeœli tak, to rok œmierci ¿ony i rok wybudowania willi to ta sama
data. A wiêc historia budynku zaczyna siê od œmierci. Ostatnie
kilka lat ¿ycia Johanny to wybór miejsca pod nowy dom, wykupienie dzia³ki w 1881, za³atwianie spraw urzêdowych zwi¹zanych
z budow¹. Projektowanie i powstawanie domu, rozmowy z architektem Karolem Kornem, planowanie co, gdzie i jak bêdzie wygl¹daæ. Ogród wokó³ domu, musi byæ ogród!
Mia³a 21 lat, kiedy piêtnaœcie lat od niej starszy farbiarz z niedalekiego Freibergu na Morawach skutecznie wystara³ siê o jej rêkê.
Theodor Karl Julius pochodzi³ z Wirtembergii, z Bietigheim ko³o Stuttgartu, gdzie urodzi³ siê 14 marca 1834 roku. Drugie imiê odziedziczy³ po ojcu – Karl Sixt by³ szanowanym profesorem liceum w Bietigheim. Trzecie imiê mia³o przypominaæ mu o matce – Julie Hopf.
Dlaczego wyjecha³ na Morawy, gdzie prawdopodobnie otworzy³
farbiarniê? Rozwija³o siê w³ókiennictwo, fabryki ros³y, w nich by³y perspektywy dla tych, którzy chcieli i umieli robiæ du¿e pieni¹dze. Od
profesorskiego syna wymaga³o to rozmaitych, nie tylko farbiarskich
talentów. Kiedy osi¹gn¹³ ju¿ pewien pu³ap zamo¿noœci oraz wiek
powszechnie uznawany za dojrza³y, postanowi³ siê dobrze o¿eniæ.
Nie chcia³ ¿ony z Freibergu, nie chcia³ wirtember¿anki. Upatrzy³ sobie Bielsko - coraz bogatsze, rozwijaj¹ce siê prê¿nie miasto bogatych kupców i sukienników.
Œlub z m³odziutk¹ bielszczank¹, jedn¹ z czterech córek szanowanego sukiennika, Samuela Weicha, z jednej strony potwierdza³,
¿e 36-letni Theodor Karl Julius zdoby³ ju¿ w ¿yciu pewn¹ pozycjê.
Córki sukienników nie by³y dla ubogich.
– W tych krêgach nie schodzono poni¿ej pewnego poziomu –
zaznacza Piotr Kenig. - Sixt musia³ byæ ju¿ doœæ zamo¿nym farbiarzem, ¿eby wzi¹æ za ¿onê córkê z powa¿anej bielskiej rodziny.
Œlub odby³ siê 9 maja 1870 roku we Freibergu. Zaraz po œlubie
Sixt z ma³¿onk¹ sprowadza siê do Bielska. Trudno by³oby o lepsze
wejœcie, o lepszy sposób na to, aby znaleŸæ siê w samym œrodku
bielskiej elity przemys³owej, aby byæ witanym na salonach uprzejmie
i z honorami oraz z szacunkiem, jaki nale¿a³o okazaæ ziêciowi znanego w mieœcie Samuela Weicha i jego ¿ony Augusty Friederiki
Förster. Ma³o tego! Dziêki o¿enkowi z Johann¹, Sixt wszed³ w pewne zwi¹zki z rodzin¹ samego Eduarda Zipsera, s³ynnego fabrykanta, w³aœciciela póŸniejszej „Bewelany”. A takich zwi¹zków, choæby
luŸnych, nie nale¿y lekcewa¿yæ! Stary Weich odda³ swoj¹ najstarsz¹
córkê, Christinê Rosinê pierworodnemu Zipserów, Robertowi Andreasowi, który sam prowadzi³ fabrykê, póŸniejszy „Krepol”. Niestety
Sixt nie zd¹¿y³ zostaæ szwagrem m³odego Zipsera, albowiem ten
zmar³ w wieku 28 lat jeszcze przed œlubem Theodora i Johanny.
Theodor Karl Julius musia³ siê zadowoliæ tym, ¿e siostra jego ¿ony,
Christine Rosina by³a wdow¹ po Zipserze.
Nie do pogardzenia by³ te¿ fakt, ¿e Augusta Pauline Weich, najm³odsza córka Samuela Weicha, zosta³a oddana za ¿onê Moritzowi
Karlowi Fritsche, który by³ znanym bielskim przemys³owcem, kupcem,
dyrektorem za³o¿onej przez bielskich przemys³owców fabryki cementu w Szczakowej oraz, jak siê okaza³o, szwagrem Theodora Sixta.
Tak wiêc nikt nie móg³ ju¿ mieæ w¹tpliwoœæ, ¿e Theodor Sixt, poprzez Johannê, nale¿y do œcis³ej bielskiej elity. Wykupienie parceli
i postawienie na niej okaza³ej, nowoczesnej willi ostatecznie potwierdza³o wroœniêcie przybysza w miasto. Zale¿a³o mu na tym, ¿eby siê
pokazaæ! Piotr Kenig podkreœla, ¿e w skali bielskiej by³a to willa monumentalna!
Z Johann¹ by³ tylko jeden problem. Min¹³ rok, drugi, trzeci, pi¹ty
i dziesi¹ty, najpierw pó³¿artobliwe, potem ciekawskie, wreszcie nie-
co drwi¹ce lub wspó³czuj¹ce, choæ zawsze dyskretne, uwagi i aluzje ze strony rodziny i ustosunkowanych znajomych stawa³y siê
coraz bardziej bolesne, a potomka nie by³o!
Kiedy 38-letnia Johanna umiera³a, po 17 latach po¿ycia ma³¿eñskiego z obrastaj¹cym w bogactwo i znaczenie Sixtem, nie
by³o nikogo, kto powiedzia³by do niej „mutter”.
Sixt nie wystawi³ jej bynajmniej piêknego nagrobka z napisem
o mi³oœci i wiernoœci ma³¿eñskiej i z pustym miejscem obok zostawionym dla siebie. Johannê pochowano w grobowcu rodziców, obok zmar³ego siedem lat wczeœniej ojca. Le¿y przy murze
po³udniowym na starym cmentarzu ewangelickim przy ul. Modrzewskiego.
Co robi³ Sixt przez te 17 lat? Jak powiêksza³ maj¹tek? Wiele
na ten temat nie wiadomo. Nie wszed³ nigdy w sk³ad rady miejskiej, nie by³ we w³adzach miasta, jak ci szanowani i zamo¿ni
bielszczanie, z którymi spotyka³ siê na co dzieñ. W 1877 roku
w wydanym drukiem rejestrze przedsiêbiorstw austriackiego Œl¹ska widnieje zapis o tym, ¿e Sixt jest farbiarzem w Wapienicy. Nie
wiadomo jednak, który to by³ zak³ad i czy tylko jeden, czy wiêcej.
Mo¿na przypuszczaæ wiêc, ¿e prowadzi³ przynajmniej jedn¹ farbiarniê sukna lub materia³ów we³nianych. Prawdopodobnie inwestowa³ w ró¿ne przedsiêbiorstwa. Lokowa³ kapita³ tam, gdzie
mo¿na by³o siê spodziewaæ zysku. Nie wiadomo jednak nic dok³adnie, co póŸniej sta³o siê przyczyn¹ domys³ów i plotek.
Wiadomo, ¿e w 1897 roku 53-letni Theodor Karl Julius Sixt
zosta³ bezdzietnym wdowcem w wielkim, nowym, wielopokojowym budynku z wie¿¹, otoczonym kunsztownym i kosztownym
ogrodem z egzotycznymi odmianami drzew.
Wiadomo, ¿e dwa lata po œmierci Johanny, ¿eni siê ponownie.
W 1889 roku 55-letni wdowiec wprowadza do swojej willi now¹
pani¹ domu, a jest ni¹ 26-letnia Anna Marianna Zipser (ale nie
z tych Zipserów), córka kupca z Bia³ej i w³aœciciela du¿ej firmy
spedycyjnej, Juliusa Eduarda Zipsera oraz Thekli Babette Pietsch.
Julius Eduard i Thekla Babette mieli syna i dwie córki. Syn,
Julius Hermann by³ znanym w Bielsku i Bia³ej profesorem cesarsko-królewskiej Gewerbeschule (szko³y przemys³owej). Odnotowano, ¿e wzi¹³ za ¿onê katoliczkê, Matyldê Józefê Klatscher.
Kolejnym szwagrem Sixta zosta³ Erich Gustav Schwarz, za
którego Zipserowie wydali starsz¹ córkê, Herminê Theklê.
Schwarz by³ dyrektorem fabryki obiæ drzewnych (póŸniejszy „Bielmar”). A zatem kolejny œlub w bielskich wy¿szych sferach!
Problem w tym, ¿e Anna Marianna równie¿ nie urodzi Sixtowi
potomka. Starzej¹cy siê Theodor Karl Julius zdaje sobie ju¿ sprawê, ¿e najprawdopodobniej umrze bezpotomnie. Wtedy sporz¹dza ów s³ynny testament, dziêki któremu w ogóle dziœ o nim wspominamy. Gromadzony w pocie czo³a przez ca³e ¿ycie maj¹tek Sixt
dzieli w testamencie, ofiarowuj¹c znaczne darowizny na rzecz
ubogich, na rzecz parafii ewangelickiej oraz na ewangelicki sierociniec dla ch³opców. Ewangelicki Zwi¹zek Kobiet prowadzony
przez pani¹ Bertê Wilke, ma³¿onkê fabrykanta myd³a Seweryna
Wilke, utrzymywa³ od 1872 roku sierociniec dla dziewcz¹t. Jak
odnotowano, dziêki hojnej darowiŸnie œ.p. Teodora Sixta, otwarto
tak¿e sierociniec dla ch³opców. Miastu Sixt zapisa³ swoj¹ wielk¹
willê przy Elisabethstrasse 20, w której mieszka³ przez 10 lat,
i w której zmar³ 4 czerwca 1897 roku i któr¹ od tej pory do dziœ
nazywa siê will¹ Sixta (czyt. Ziksta). Zapisa³ przy tym w testamencie, ¿e miasto nie mo¿e nikomu tej willi sprzedaæ, mo¿e j¹
jedynie wydzier¿awiæ. Doda³, i¿ jego ¿ona Anna Marianna ma prawo mieszkaæ w tej willi po jego œmierci do momentu, dopóki nie
wyjdzie za m¹¿ za innego.
Dlaczego przekaza³ miastu willê? Czym siê kierowa³? Nie wiadomo. Z pewnoœci¹ wiedzia³, ¿e dziêki temu testamentowi po œmierci
ci¹g dalszy na str. 24
Artes liberales
TESTAMENT TEODORA SIXTA
!
Lux scientiae
OBCHODZIMY ROK FIZYKI
Zgromadzenie Ogólne ONZ na 90. plenarnym posiedzeniu,
10 czerwca 2004 roku podjê³o rezolucjê proklamuj¹c¹ rok 2005
jako Œwiatowy Rok Fizyki.
Sto lat temu, w 1905 roku, Albert Einstein opublikowa³ trzy swoje
legendarne artyku³y, które sta³y siê podstaw¹ trzech fundamentalnych dzia³ów fizyki, mianowicie teorii wzglêdnoœci, teorii kwantowej i teorii ruchów Browna (ta ostatnia teoria potwierdzi³a i wyjaœni³a uniwersaln¹ cechê materii, tj. nieustanny ruch jej moleku³).
Wysoki w skali œwiata poziom ekonomiczny i kulturalny mo¿e
byæ zagwarantowany tylko przez powszechne zrozumienie roli fizyki i nale¿yte kszta³cenie wysoko kwalifikowanych kadr naukowców,
w szczególnoœci fizyków, a tak¿e in¿ynierów o wysokim standardzie
edukacji ogólnej. Isaac Newton, najwiêkszy fizyk przed Albertem
Einsteinem, powiedzia³: „Ludzie boj¹ siê tego, czego nie rozumiej¹”.
Fizyka stanowi podstawê wszelkich nauk przyrodniczych i technicznych, a tak¿e kszta³tuje nasz pogl¹d na œwiat. Dziêki niej poznajemy naturê, pocz¹wszy od skali cz¹stek elementarnych a skoñczywszy na skali wszechœwiata. Fizyka dostarcza odpowiedzi na pytania
dotycz¹ce tak fundamentalnych problemów, jak: struktura materii,
w³asnoœci materia³ów, powstanie i los naszego wszechœwiata czy
pochodzenie ¿ycia na naszej planecie. Pomaga nam w zrozumieniu
naszego œrodowiska oraz miejsca, jakie zajmuj¹ istoty ludzkie w przyrodzie. Co wiêcej, fizyka by³a, jest i bêdzie si³¹ sprawcz¹ rozwoju
naukowego, technicznego i ekonomicznego – czy to bezpoœrednio,
czy to jako jedyna w swoim rodzaju baza dla innych nauk, takich
jak: chemia, geologia, biologia, medycyna, a tak¿e dla rozwoju techniki. Wszystkie nauki techniczne s¹ w istocie zastosowaniami fizy-
ki. Nauki biologiczne, w szczególnoœci medycyna, czerpi¹ coraz
bardziej z fizyki i ju¿ dzisiaj mo¿na powiedzieæ, ¿e s¹ one po prostu
dzia³ami fizyki, choæby dlatego ¿e dotycz¹ one w³aœciwie jednego
tylko oddzia³ywania fundamentalnego, tj. oddzia³ywania elektromagnetycznego, spoœród czterech oddzia³ywañ fundamentalnych, które odkry³a i które bada fizyka. Wszystkie zatem procesy biologiczne, nawet te najbardziej skomplikowane, znajduj¹ swoje prawid³owe wyjaœnienie w kategoriach pojêæ i praw fizyki.
W maju roku 2004 przy Instytucie Fizyki Uniwersytetu Œl¹skiego i przy Oddziale Katowickim Polskiego Towarzystwa Fizycznego
powsta³ Komitet Organizacyjny Obchodów Œwiatowego Roku Fizyki 2005. W jego sk³ad wchodz¹ profesorowie-pracownicy z tego Instytutu oraz z Akademii Techniczno-Humanistycznej w Bielsku-Bia³ej, z Politechniki Czêstochowskiej i z Politechniki Œl¹skiej a tak¿e
nauczyciele szkó³ œrednich z regionu i wreszcie przedstawiciele Sekcji
M³odych przy PTF. Przewodnicz¹cym Komitetu Organizacyjnego
jest prof. dr hab. Jerzy Warczewski z Instytutu Fizyki Uniwersytetu
Œl¹skiego. W Komitecie zasiada tak¿e dr hab. in¿. Jaros³aw Janicki,
prof. ATH, dyrektor Instytutu In¿ynierii Tekstyliów i Materia³ów Polimerowych na Wydziale In¿ynierii W³ókienniczej i Ochrony Œrodowiska Akademii Techniczno-Humanistycznej w Bielsku-Bia³ej.
Zasadniczym celem dzia³alnoœci Komitetu jest ukazanie spo³eczeñstwu, w szczególnoœci tak¿e politykom, czym jest fizyka i jak
fundamentaln¹ gra rolê w naszej cywilizacji i w naszej kulturze.
Artes liberales
TESTAMENT TEODORA SIXTA – dokoñczenie ze str. 23
znajdzie siê poœród cmentarnej elity dobroczyñców gminy, których
groby maj¹ byæ pod szczególn¹ opiek¹ i nigdy nie wolno ich bêdzie usun¹æ. S¹ to groby tych, którzy przeznaczyli znacz¹ce kwoty
np. na kszta³cenie m³odzie¿y czy te¿ na ubogich.
Dar Sixta w postaci ogromnej, ekskluzywnej willi by³ jednak
na tyle niezwyk³y, ¿e jak zaznaczano póŸniej, w³adze miasta nigdy nie wiedzia³y w³aœciwie, co z tym fantem zrobiæ. Piotr Kenig
pow¹tpiewa w przekazy, jakoby willa mia³a s³u¿yæ za mieszkanie
kolejnym burmistrzom, a to z tej przyczyny, ¿e burmistrzami zostawa³y osoby, które mia³y ju¿ swoje wygodne i du¿e mieszkania
i taka czasowa przeprowadzka by³aby jedynie dla nich zbêdnym
i bezsensownym problemem.
Chc¹c siê odwdziêczyæ za tê nieoczekiwan¹ darowiznê w³adze
miasta w 1900 roku podjê³y decyzjê, i¿ jedna z nowych ulic (wytyczona w 1889 roku w kwartale willowym) bêdzie nosiæ imiê Teodora Sixta. W mieœcie praktykowano nazywanie ulic imionami zas³u¿onych radnych i przedstawicieli w³adz. Ale Sixt radnym nie by³.
Wiadomo, ¿e Anna Marianna, która po œmierci Sixta by³a dojrza³¹, bezdzietn¹ wdow¹ mieszka³a przy Elizabethstrasse 20 jeszcze przez piêæ lat, dopóki w 1902 roku Teodora Sixta nie zast¹pi³
w ma³¿eñskim ³o¿u Victor Otto Pfister, dyrektor fabryki w Mikuszowicach (prawdopodobnie jednej z fabryk nale¿¹cych do Zipserów), starszy od Anny Marianny ju¿ tylko o trzy lata. W 1902
"
roku zatem Anna Marianna opuœci³a willê Sixta i nastêpne 24 lata
swojego ¿ycia prze¿y³a z Victorem Otto. Kiedy ten zmar³ w 1926 r.,
Anna Marianna nie zawaha³a siê go pochowaæ obok swojego pierwszego mê¿a, a wiêc w otoczonym szczególna opiek¹ przez w³adze
miasta i parafiê ewangelick¹ grobowcu Teodora Sixta. Przez 10 lat
dwaj panowie le¿eli w grobie sami, a¿ w 1936 do³¹czy³a do nich ta,
która ich po³¹czy³a na wieki, czyli Anna Marianna we w³asnej osobie.
I tak le¿eli w trójkê na zarastaj¹cym chwastami cmentarzu, kiedy
obok powstawa³ areszt i komitet wojewódzki PZPR i biblioteka, kiedy w budynku komitetu nasta³o LO IV, a od strony Modrzewskiego
powsta³o liceum prowadzone przez ewangelików. Tymczasem po
starym cmentarzu grasowali ¿yj¹cy, którzy odsunêli p³ytê tak¿e i grobowca Sixta i weszli do œrodka, szukaj¹c pewnie kosztownoœci i bezczeszcz¹c ziemskie szcz¹tki ca³ej trójki.
Miasto pamiêta³o jednak o Teodorze Sikœcie. Zbiegiem okolicznoœci spoœród ulic, które nazywano imionami bielskich radnych, burmistrzów i Teodora Sixta, po upadku PRL, przywrócono nazwê w³aœnie ulicy Sixta.
Po spl¹drowaniu grobowca, miasto wy³o¿y³o sumê wystarczaj¹c¹, aby go odnowiæ. W ten sposób Theodor Sixt ma najpiêkniejszy
grobowiec na cmentarzu. A razem z nim Anna Zipser i Victor Pfister.
opracowa³ Artur Pa³yga
na podstawie informacji uzyskanych od Piotra Keniga
Lux scientiae
X-Ray Investigations of Polimer Structure – jedna z najwa¿niejszych konferencji naukowych organizowanych przez ATH
zwi¹zana jest z fizyk¹. Na drugim zdjêciu przemawia dr hab. Jaros³aw Janicki, prof. ATH.
Komitet prowadzi zatem akcjê popularyzacji osi¹gniêæ fizyki, wy³awiania talentów w szko³ach i szeroko zakrojon¹ wspó³pracê z nauczycielami fizyki.
W Komitecie Honorowym Obchodów Œwiatowego Roku Fizyki
2005 zasiadaj¹ m.in. w³adze województwa œl¹skiego, rektor Uniwersytetu Œl¹skiego, arcybiskup Damian Zimoñ, a tak¿e wybitny
re¿yser filmowy, Krzysztof Zanussi i kompozytor Wojciech Kilar.
Rola Wojciecha Kilara jest szczególna. Jest on bowiem autorem
skomponowanej specjalnie z okazji Roku Fizyki symfonii. Gdy po-
proszono Wojciecha Kilara, aby napisa³ utwór dla uczczenia Œwiatowego Roku Fizyki 2005, kompozytor oceni³ tê propozycjê, jako
„doœæ egzotyczn¹”. Po namyœle jednak podj¹³ wyzwanie, a w rezultacie uzna³, i¿ muzyka i fizyka maj¹ ze sob¹ zaskakuj¹co wiele wspólnego. Kompozycja Wojciecha Kilara nosi tytu³ „Sinfonia de motu”
(symfonia o ruchu).
autor
Powy¿sze informacje pochodz¹ ze strony internetowej:
www.srf2005.us.edu.pl
Rok fizyki w ATH
Rok Fizyki obchodzony bêdzie równie¿ w Akademii Techniczno-Humanistycznej
w Bielsku-Bia³ej. W ramach Festiwalu Nauki zorganizujemy Dzieñ Fizyki, kiedy to
wyg³aszane bêd¹ interesuj¹ce wyk³ady ilustrowane pokazami i doœwiadczeniami. Festiwalowy wyk³ad inauguracyjny wyg³osi goœcinnie profesor Jerzy Warczewski z Instytutu Fizyki Uniwersytetu Œl¹skiego, przewodnicz¹cy Komitetu Organizacyjnego
obchodów Roku Fizyki na terenie województwa œl¹skiego.
W ramach Roku Fizyki organizowane s¹ liczne konkursy i prezentacje, a w „Dzienniku Zachodnim” publikowane s¹ artyku³y popularnonaukowe. Przeprowadzono spektakularn¹, ogólnoœwiatow¹ akcjê: „Fizyka oœwieca œwiat”. W ramach tej akcji œwiat³o
przesy³ane za pomoc¹ reflektorów, laserów oraz zwyk³ych latarek obieg³o ca³y œwiat.
Akcja ta przeprowadzona by³a tak¿e w naszym regionie. Œwiat³o dotar³o do Bielska z
Katowic i od nas zosta³o przes³ane na S³owacjê.
Wa¿nym elementem Roku Fizyki jest wspó³praca uczelni ze szko³ami. Dla Akademii Techniczno-Humanistycznej zacieœnienie wspó³pracy z liceami oraz przekazywanie im informacji o mo¿liwoœciach kszta³cenia na naszej uczelni jest bardzo istotne.
Równie¿ w szko³ach œrednich widaæ wzrastaj¹ce zainteresowanie Akademi¹. Nasza
uczelnia, równie¿ dziêki takim akcjom i wspó³organizowanym przez nas konkursom
jest postrzegana coraz bardziej pozytywnie.
Fizyka odbierana jest czêsto jako bardzo trudny przedmiot. Wielu osobom kojarzy
siê z trudnymi do zrozumienia wzorami i zadaniami. Tymczasem z fizyk¹ stykamy siê
na co dzieñ, gdy¿ jest ona podstawow¹ nauk¹ przyrodnicz¹ opisuj¹c¹ rzeczywistoœæ.
Mo¿e byæ interesuj¹co zaprezentowana i zrozumia³a dla szerokiego ogó³u. Ogromn¹
rolê spe³niaj¹ tu nauczyciele fizyki, propaguj¹cy odpowiednie metody nauczania
i staraj¹cy siê o to, ¿eby fizyka w szkole rzeczywiœcie by³a interesuj¹ca.
Takie akcje, jak Rok Fizyki, zachêcaj¹ do odnowienia kontaktów ATH ze szko³ami, do spotkañ z nauczycielami. Byæ mo¿e skutkiem tego bêdzie wzrost liczby kandydatów, szczególnie na kierunkach technicznych, gdzie fizyka odgrywa istotn¹ rolê.
wypowiedŸ dra hab. in¿. Jaros³awa Janickiego, prof. ATH opracowa³ Artur Pa³yga
konferencje
POLSKA I CHORWACJA
W EUROPIE ŒRODKOWEJ
W dniach 11-13 maja 2005 roku odby³a siê
konferencja naukowa pt. „Polska i Chorwacja
w Europie Œrodkowej” (Integracja europejska
w tradycji i w przysz³oœci), organizowana przez
Katedrê Jêzykoznawstwa Ogólnego i Metodologii Badañ Humanistycznych Wydzia³u Humanistyczno-Spo³ecznego oraz Stowarzyszenie „Instytut Po³udniowy” w Bielsku-Bia³ej.
Konferencja poruszy³a trzy zasadnicze problemy zwi¹zane z egzystencj¹ i mo¿liwoœciami
rozwoju obydwu pañstw przed i po przyst¹pieniu ich do Unii Europejskiej: obecnoœci Chorwacji i Polski w Europie na przestrzeni dziejów, to¿samoœci literatur i jêzyków narodowych, wyeksponowania stosunków chorwacko-polskich, i to
zarówno tych historycznych, jak i literackich i jêzykowych.
Chorwacja jest krajem aspiruj¹cym do Unii
Europejskiej. Dlatego te¿ organizatorzy konferencji bêd¹ starali siê, aby przedsiêwziêcie to
pos³u¿y³o nie tylko nawi¹zaniu kontaktów naukowych, ale tak¿e samorz¹dowych, regionalnych
oraz gospodarczych i turystycznych. Jednym
z celów konferencji jest zaprezentowanie Polski
jako pañstwa zaanga¿owanego w integracjê europejsk¹ nowych cz³onków Unii.
#
Lux scientiae
Dr Carlo Vittorio Folonari, dyrektor ds. Koordynacji
Technologii w Centro Ricerche Fiat, oraz prof. dr hab. in¿.
Józef Matuszek podczas uroczystoœci rozdania nagród.
Nagrody Fiata
na ATH
22 lutego 2005 r. wrêczono nagrody Fiata
za 2004 rok. Pracownicy i absolwenci Akademii
Techniczno-Humanistycznej otrzymali szeœæ nagród
za prace habilitacyjne, doktorskie i magisterskie.
Wœród nagrodzonych s¹ równie¿ przedstawiciele
Politechniki Warszawskiej i Politechniki Œl¹skiej
w Gliwicach.
Wy¿ej: dr hab. Iwona Adamiec Wójcik z dr. in¿. Janem Dzid¹.
NI¿ej: laureaci nagród za prace doktorskie i magisterskie.
ROZPRAWY HABILITACYJNE
PRACE MAGISTERSKIE
● Praca habilitacyjna dr hab. Iwony Adamiec-Wójcik – „Modelling dynamics of multibody systems using homogenous transformations”.
● Praca habilitacyjna dra hab. in¿. Zdzis³awa Stelmasiaka – „Studium procesu spalania gazu w dwupaliwowym silniku o zap³onie samoczynnym zasilanym gazem ziemnym i olejem”.
● Praca magisterska mgra in¿. Lucjana
Siwca „Porównanie rzeczywistego zu¿ycia
paliwa w teœcie NEDC z wynikami uzyskanymi z obliczeñ przy u¿yciu charakterystyki uniwersalnej i dynamicznej dla samochodu zasilanego w systemie MPI”. Promotor
– dr hab. in¿. Kazimierz Romaniszyn, prof.
ATH.
● Praca magisterska mgra in¿. Piotra
Œwi¹tka „Stanowisko badawcze i badania
ROZPRAWY DOKTORSKIE
● Praca doktorska dra in¿. Tomasza Praszkiewicza „Doœwiadczalna analiza wp³ywu
recyrkulacji spalin na toksycznoϾ spalin
i osi¹gi turbodo³adowanego silnika o zap³onie samoczynnym”. Promotor – prof. dr hab.
in¿. Maciej Sobieszczañski.
● Praca doktorska dra in¿. Marka Szczotki „Modelowanie ruchu pojazdu przy
uwzglêdnieniu ró¿nych uk³adów przeniesienia napêdu”. Promotor – prof. dr hab. n.t.
Stanis³aw Wojciech.
$
wstêpne do³adowanego silnika o zap³onie samoczynnym, zasilanego w systemie MultiJet”. Promotor – prof. dr hab. in¿. Maciej
Sobieszczañski.
W Konkursie o Nagrodê FIATA mog¹ byæ
prezentowane tematy prac habilitacyjnych,
doktorskich i magisterskich z obszarów tematycznie pokrywaj¹cych siê z dzia³alnoœci¹
firm skupionych w koncernie FIAT, zgodnie
z list¹ priorytetowych zagadnieñ dostarczan¹ i aktualizowan¹ przez sponsora.
lz
FIATOWSKIE STYPENDIA I PRAKTYKI
W ramach wspó³pracy ATH z Centrum Naukowo-Badawczym Fiata, istnieje dla naszych studentów mo¿liwoœæ korzystania ze stypendiów fundowanych przez przedsiêbiorstwa skupione w grupie Fiata, a tak¿e odbywania praktyk w Centrum Badawczym
w Turynie. Takie relacje pomiêdzy ATH, a w³osk¹ firm¹ wynikaj¹ ze wspó³pracy bezpoœredniej oraz z obowi¹zuj¹cych umów miêdzynarodowych zawartych przez Rzeczpospolit¹ Polsk¹. Centrum Naukowo-Badawcze Fiata jest oœrodkiem, zatrudniaj¹cym ok. 850
naukowców oraz wspó³pracuj¹cym w sposób trwa³y z ok. 200 uniwersytetami i oœrodkami badawczymi na œwiecie. Takie osi¹gniêcia, pozwalaj¹ w³oskiemu CNB Fiat plasowaæ
siê w czo³ówce oœrodków badawczych œwiata.
lz
Lux scientiae
O nagrodach Fiata mówi¹
dr hab. in¿. Jacek Stadnicki, prof. ATH, prodziekan ds.
nauki oraz dr in¿. Jan Dzida, prodziekan ds.
dydaktycznych Wydzia³u Budowy Maszyn i Informatyki.
J.S.: Pe³nego automatyzmu nie ma, natomiast dot¹d u nas nie by³o takiego przypadku, aby praca wys³ana z naszej uczelni
nie zosta³a zaakceptowana. Prace selekcjonujemy w taki sposób, aby do Fiata trafia³y
rzeczywiœcie te na najlepszym poziomie.
Nagroda to presti¿
A zatem kolejna selekcja odbywa siê
w Fiacie, gdzie te prace s¹ jeszcze raz
czytane?
AKADEMIA: Nagrody Fiata wrêczane
s¹ tylko pracownikom i studentom
z niewielu wybranych uczelni, w tym
z naszej?
J.S.: Zg³oszenie pracy musi zawieraæ jej
streszczenie w jêzyku angielskim. I z tego
streszczenia winno wynikaæ, ¿e praca dotyczy tematu, którym Fiat jest zainteresowany.
J.S.: Tak, najpierw przyznawano je tylko
w Politechnice Warszawskiej i Politechnice
Œl¹skiej. Przed kilku laty do³¹czy³a do nich
bielska Filia Politechniki £ódzkiej przekszta³cona potem w Akademiê TechnicznoHumanistyczn¹. Przez kilka pocz¹tkowych
lat mieliœmy limit czterech nagród rocznie,
podczas gdy w Politechnice Warszawskiej
i Œl¹skiej przyznawano po szeœæ nagród.
W zesz³ym roku zostaliœmy zrównani z pozosta³ymi uczelniami. W tym roku tak¿e na
ATH wrêczono szeœæ nagród Fiata. Przy tym
nagrody dla osób z Politechniki Œl¹skiej
i z ATH wrêczane s¹ ³¹cznie albo w Gliwicach albo na naszej uczelni, natomiast Politechnika Warszawska ma odrêbn¹ uroczystoœæ. Wyró¿niane s¹ prace magisterskie
i doktorskie. Natomiast my postanowiliœmy
nagradzaæ równie¿ prace habilitacyjne.
Pierwsze nagrody za prace habilitacyjne
otrzymali dr hab. Iwona Adamiec-Wójcik
i dr hab. in¿. Zdzis³aw Stelmasiak.
Nagradzane s¹ te prace, których tematyka bliska jest zainteresowaniom
Fiata.
J.S.: To prawda, W³osi k³ad¹ nacisk na
to, ¿eby tematy prac tak magisterskich jak
i doktorskich by³y z nimi uzgadniane. Chc¹
nagradzaæ te prace, których tematyka mieœci
siê w krêgu ich zainteresowañ. Przedstawiaj¹ listê tematów priorytetowych. Natomiast
jeœli mamy jakiœ inny temat, mo¿emy przes³aæ go do W³och do akceptacji i zwykle jest
zatwierdzany.
A zatem najpierw W³osi przedstawiaj¹ listê proponowanych tematów,
a potem pracownicy naukowi wybieraj¹, które z nich mogliby realizowaæ?
J.D.: Tak, to s¹ obszary tematyczne, jak
np. sprawy zwi¹zane z ha³asem w pojazdach,
wibracje, nowoczesne Ÿród³a napêdu. Wtedy prace magisterskie czy doktorskie mieszcz¹ce siê w tych obszarach s¹ najmilej wi-
dziane. Ca³y ten proces s³u¿y równie¿ zbli¿eniu najzdolniejszych absolwentów do firmy Fiat, do tematyki, jak¹ zajmuje siê firma.
Studenci pisz¹c swoje prace, widz¹, ¿e firma jest nimi zainteresowana. S³u¿y to wiêc
obopólnemu zbli¿eniu, z jednej strony – promocji firmy, z drugiej – promowaniu firmy
Fiat naszym studentom, jako przysz³ego pracodawcy.
Prace musz¹ mieæ praktyczne znaczenie dla Fiata? Czy to jest warunek?
J.S.: Oczywiœcie, ten aspekt jest bardzo
po¿¹dany, ale pamiêtajmy, ¿e jesteœmy na
wy¿szej uczelni, gdzie perspektywa u¿ytecznoœci mo¿e byæ bardziej odleg³a. Zwykle prace in¿ynierskie charakteryzuj¹ siê wiêkszym
utylitaryzmem. Prace magisterskie, a szczególnie doktorskie i habilitacyjne maj¹ wiêkszy ³adunek naukowy i ich wyniki mog¹ znaleŸæ zastosowanie w d³u¿szej perspektywie.
Ale prace musz¹ byæ powi¹zane z produkcj¹ i z planami Fiata?
J.D.: Tak najszerzej mo¿na by to by³o
uj¹æ. Praca powinna mieœciæ siê w nurcie
merytorycznych zapytañ i problematyki, jaka
interesuje firmê.
I tutaj g³ównym poœrednikiem pomiêdzy uczelni¹ a Fiatem jest rada wydzia³u?
J.D.: W konkursie mog¹ braæ udzia³
wszystkie wydzia³y naszej uczelni. W poprzednich latach nagradzane by³y miêdzy innymi prace powsta³e na Wydziale In¿ynierii
W³ókienniczej i Ochrony Œrodowiska. Koordynatorem jest tu Dzia³ Wspó³pracy z Zagranic¹, a konkretnie pani Hanna Lamers, która
wspó³pracuje z wydzia³ami, dziekanatami.
Informacje od niej trafiaj¹ do katedr, a stamt¹d zg³oszenia sp³ywaj¹ do w³adz dziekañskich. Dziekani je selekcjonuj¹, po czym zg³aszaj¹ Centralnej Komisji Uczelnianej i dopiero wtedy uczelnia wysy³a prace do Fiata.
Jeœli praca zostanie wys³ana do Turynu to wiadomo ju¿, ¿e dostanie nagrodê, czy to nie jest jeszcze pewne?
Czy mo¿na powiedzieæ coœ o tematyce tych prac? Jakich problemów dotycz¹?
J.D.: Niektóre prace ju¿ na etapie realizacji bezpoœrednio zwi¹zane by³y ze wspó³prac¹ z Fiatem. Np. dr in¿. Marek Szczotka
najpierw bra³ udzia³ w pracy badawczej, która
realizowana by³a na rzecz Centro Ricerche
Fiat na wydziale, a potem tematyka ta zosta³a nieco rozszerzona i powsta³a z tego praca
doktorska, któr¹ zg³oszono do konkursu i bez
¿adnych w¹tpliwoœci zatwierdzono. A zatem
dr Marek Szczotka najpierw wspó³pracowa³
z Centro Ricerche Fiat, ju¿ zdoby³ pewne doœwiadczenie i mia³ na swoim koncie wyjazd
do W³och, a potem jak gdyby ukoronowa³ tê
wspó³pracê prac¹ doktorsk¹.
Jeden z naszych studentów, Daniel Statkiewicz wyjecha³ na cztery miesi¹ce do Centro Ricerche Fiat, gdzie pracowa³ w dziale
napêdów hybrydowych. Po powrocie obroni³ pracê u nas na wydziale, ale materia³y do
niej zdobywa³ w³aœnie podczas swojego pobytu we W³oszech.
Napêdy hybrydowe? To temat, który
ma zwi¹zek z ekologi¹?
J.D.: Chodzi o zmniejszenie zu¿ycia paliwa. Najczêœciej jest to napêd spalinowoelektryczny, który powoduje mniejsz¹ emisjê spalin do atmosfery.
Chcia³bym tak¿e wspomnieæ o pracy habilitacyjnej Zdzis³awa Stelmasiaka, która
dotyczy³a zasilania gazem ziemnym. Powsta³a ona w wyniku wieloletnich badañ, zosta³a
zg³oszona i otrzyma³a nagrodê. Pani Iwona
Adamiec-Wójcik prowadzi³a teoretyczne
badania modelowe z ukierunkowaniem na
tematykê samochodow¹, na pojazdy wielocz³onowe, modelowanie ruchu i badanie statecznoœci ruchu. Jej praca równie¿ zosta³a
wyró¿niona nagrod¹ Fiata. Parê lat temu jeden z moich dyplomantów, Krzysztof Antoñczyk dosta³ nagrodê za swoj¹ pracê magisterci¹g dalszy na str. 28
%
Lux scientiae
Centrum szkolenia GE Fanuc Automation
Od wrzeœnia 2004 na terenie Katedry Podstaw Budowy Maszyn
w ATH dzia³a Autoryzowane Centrum Szkolenia GE Fanuc Automation prowadzone przez AF SEKO. Centrum prowadzi szkolenia
dla automatyków z zakresu obs³ugi technicznej i programowania sterowników swobodnie programowalnych firmy GE Fanuc na trzech
poziomach zaawansowania:
– kurs techniczny, wprowadzaj¹cy do kursu programowania, maj¹cy na celu naukê podstaw obs³ugi technicznej sterowników PLC;
– kurs programowania sterowników PLC za pomoc¹ drabinkowego schematu stykowego (Ladder Diagram) oraz jêzyka listy instrukcji (Instrucion List);
– kurs zaawansowany, którego zadaniem jest poznanie mo¿liwoœci
wymiany informacji miêdzy sterownikami w sieci SNP, Modbus RTU,
Genius, Profibus DP, Ethernet, nauka podstaw wizualizacji typu HMI,
programowanie SoftPLC za pomoc¹ Sequential Function Chart.
Szkolenia koñcz¹ siê uzyskaniem dyplomu uczestnictwa.
W Laboratorium Sterowników Programowalnych i Systemów
Rozproszonych znajduje siê 8 stanowisk do nauki programowania
sterowników PLC. Ka¿dy uczestnik szkolenia ma do dyspozycji
komputer z oprogramowaniem narzêdziowym i sterownik wyposa¿ony w modu³y wejœæ i wyjœæ cyfrowych oraz modu³ wejœæ analogowych z nadajnikami sygna³ów. Oprócz tego w laboratorium znajduje siê szereg modeli urz¹dzeñ wykonawczych, jak np. model manipulatora z napêdem pneumatycznym, model dŸwigu osobowego, model sygnalizacji œwietlnej, modele do æwiczeñ z regulacji z wykorzystaniem regulatora PID i Fuzzy Logic, silnik-pr¹dnica, dwa silniki
pracuj¹ce w uk³adzie nad¹¿nym, uk³ad regulacji temperatury.
Z Laboratorium Sterowników Programowalnych i Systemów Roz-
Nagroda to presti¿
sk¹, której tematem by³o energooszczêdne
sterowanie sprzêg³em samochodu. Doceniono pewien oryginalny system zaproponowany w jego pracy. Do tej pory, w ci¹gu szeœciu
lat Fiat przyzna³ oko³o dwudziestu czterech
nagród za prace z naszej uczelni.
Czy jest jakaœ grupa tematów, w których ATH siê specjalizuje?
J.S.: Nasza uczelnia jest bardzo mocno
ukierunkowana na specjalnoœci motoryzacyjne, g³ównie na Wydziale Budowy Maszyn
i Informatyki, na kierunku mechanika i budowa maszyn. Jesteœmy w tej chwili jednym
z najmocniejszych oœrodków dydaktycznych
w kraju o takiej specyfice. W ka¿dym z naszych laboratoriów mo¿na zobaczyæ, przede
wszystkim, czêœci samochodowe. Wynika to
z bliskoœci przemys³u motoryzacyjnego,
z du¿ego nasycenia tym przemys³em naszego regionu. Nale¿y siê cieszyæ, ¿e udaje siê
nam pielêgnowaæ tê w³aœnie specjalizacjê.
Co daje nagroda Fiata?
J.D.: W pierwszej chwili dostarcza nagro-
&
proszonych korzystaj¹ studenci kierunków automatyka i robotyka
oraz mechanika i budowa maszyn w ramach przedmiotów podstawy
automatyki, diagnostyka i sterowanie, podstawy automatyki i regulacji automatycznej II i III. Po ukoñczeniu PAiRA II studenci kierunku automatyka i robotyka maj¹ mo¿liwoœæ uzyskania dyplomu
uczestnictwa w kursie programowania sterowników PLC, a po ukoñczeniu PAiRA III – dyplom uczestnictwa w kursie.
W laboratorium prowadzone s¹ prace naukowo-badawcze, oraz
prace dyplomowe z zakresu wspó³pracy sterowników swobodnie programowalnych z rzeczywistymi lub wirtualnymi obiektami regulacji, zarówno w uk³adzie sterowania lokalnego jak i z zastosowaniem
ró¿nych typów sieci przemys³owych.
dokoñczenie ze str. 27
dzonemu, miêdzy innymi, radoœci z korzyœci
materialnej – oko³o 4 tysiêcy z³otych za prace
magisterskie i nieco wiêcej za prace doktorskie. Dla studenta, taka kwota, na pocz¹tku
jego drogi zawodowej, mo¿e byæ znacz¹ca.
Poza tym jest to presti¿, prawda?
J.S.: Tak, oczywiœcie. To niew¹tpliwie
jest presti¿, przedstawiæ siê, jako laureat nagrody Fiata. Wa¿ny jest te¿ fakt, i¿ wiele spoœród wyró¿nionych osób zyska³o dziêki temu
kontakt z Fiatem czy te¿ z firmami wspó³pracuj¹cymi z Fiatem, a jest ich w naszym
regionie bardzo du¿o. Równie¿ dla tych firm
to wskazówka, ¿e ten cz³owiek ma ju¿ pewne doœwiadczenia i osi¹gniêcia.
Tym razem wrêczenie nagród Fiata
po³¹czone by³o z koncertem na Zamku Su³kowskich w wykonaniu wspó³pracuj¹cego od kilku lat z Akademi¹
Techniczno-Humanistyczn¹, Pier Paolo Strony.
J.D.: Tak, po raz pierwszy po³¹czyliœmy
koncert pana Strony z t¹ uroczystoœci¹.
Wspomnê tu, ¿e w sprawozdaniach Centro
Ricerche Fiat o wspó³pracy z Polsk¹ zawsze
zamieszcza siê zdjêcia i programy z koncertów czy wystaw pana Strony w naszym kraju. Tak wiêc W³osi bardzo sobie tê wspó³pracê artystyczn¹ ceni¹. Tym razem, oprócz
koncertu na zamku w Bielsku-Bia³ej, pan
Strona gra³ w filii Uniwersytetu Œl¹skiego
w Cieszynie. Kolejny raz mogliœmy równie¿
braæ udzia³ w wystawie fotograficznej pana
Strony. Tym razem obejmowa³a ona tematykê morsk¹, ¿eglarsk¹, a prace prezentowane
by³y w Chybiu. Przed koncertami w Bielsku
i Cieszynie wyg³osi³em s³owo wstêpne,
w którym podkreœli³em, ¿e W³osi w sposób
dla nich specyficzny nie oddzielaj¹ spraw
zwi¹zanych z naukami œcis³ymi, technicznymi od zagadnieñ humanistycznych, artystycznych czy filozoficznych. Taki sposób patrzenia jest bliski naszej uczelni, która ma w nazwie Techniczno-Humanistyczna, zatem
równie¿ próbuje ³¹czyæ te dwie dziedziny,
które uwa¿a siê czasami za przeciwstawne.
Koncert Pier Paolo Strony, zorganizowany
w ramach wrêczenia nagród Fiata jest takim
po³¹czeniem, s¹dzê, ¿e udanym.
Rozmawia³ Artur Pa³yga
Vivant professores!
Urodzi³em siê w 1937 roku, w Czañcu,
tam gdzie Maciej Wojty³a – dziadek papie¿a
Jana Paw³a II. Jego dziadek przeniós³ siê
jednak do Lipnika i w Lipniku urodzi³ siê
ojciec Karola Wojty³y. Mój ojciec, Albin
Wojty³a i Karol Wojty³a byli kuzynami.
Bratanek
naszego papie¿a
Józef Wojty³a
Genealogia jest taka: w 1788 urodzi³ siê Bart³omiej Wojty³a. Jego
synem by³ Franciszek Wojty³a. Potem by³ Pawe³, który jest pochowany w Czañcu i jego brat Maciej który spoczywa w Lipniku. Pawe³ to
mój pradziadek, a Maciej to dziadek Karola Wojty³y. Moim dziadkiem jest Franciszek Wojty³a, który mia³ siedmiu synów. Jeden z nich
jeszcze ¿yje.
Karol Wojty³a przyje¿d¿a³ do Czañca i odwiedza³ mój dom rodzinny. Pierwszy œlad mojego kontaktu z nim – parê s³ów skreœlonych
na kartce i przeznaczonych dla mnie – pochodzi z 23 sierpnia 1950
roku. Napisa³ mi wtedy: „Mam nadziejê, Józiu, ¿e z Ciebie wyroœnie
dzielny cz³owiek.” Mia³em wtedy 13 lat. On by³ ode mnie 17 lat starszy. Kiedy przyje¿d¿a³ do Czañca i odprawia³ mszê, s³u¿y³em do niej
jako ministrant. Potem w 1958 r. jako jedyny z mê¿czyzn, z rodziny
Wojty³ów uczestniczy³em w jego konsekracji biskupiej na Wawelu.
Na wsi wówczas nie by³o to powszechne, aby iœæ do
szko³y œredniej. A jednak w naszej rodzinie tak by³o. Doje¿d¿a³em rowerem do Kêt, a stamt¹d poci¹giem do Bielska, do technikum. Dok³adnie 50 lat temu, w 1955 roku
skoñczy³em z wynikiem bardzo dobrym Technikum Mechaniczno-Elektryczne w Bielsku-Bia³ej i od razu, dziêki
tak dobrym wynikom w szkole, zosta³em przyjêty do pracy w narzêdziowni, w Wytwórni Sprzêtu Mechanicznego
w Bielsku przy produkcji prototypu silnika do syreny.
WSM, która znajdowa³a siê wtedy przy ul. Partyzantów,
to by³ zal¹¿ek Fabryki Samochodów Ma³olitra¿owych.
A robiliœmy wtedy silnik S 14 o pojemnoœci 700 cm –
pierwsza przymiarka do budowy silnika samochodowego. Stworzy³a go garstka ludzi, w której i ja mia³em szczêœcie siê znaleŸæ. Odpowiada³em za narzêdzia do jego produkcji. Skonstruowaliœmy trzy silniki, trzy prototypy, stworzone na bazie silnika motopompy. To nie by³a nawet seria informacyjna. Nasze silniki nie by³y jeszcze testowane
w samochodach, poniewa¿ nie by³o karoserii, wiêc tylko
wstêpnie sprawdzano ich przydatnoœæ. Sporz¹dzono trzy
projekty karoserii. Premier Cyrankiewicz wybra³ najbrzyd-
Ojciec Œwiêty powiedzia³:
Nieprawdopodobne! Józek!
szy projekt, poniewa¿ karoseria produkowana w Polsce, nie mog³a
przypominaæ wygl¹dem tych pochodz¹cych z krajów kapitalistycznych. Takie to by³y czasy i dlatego ³adniejsze zosta³y odrzucone. Projekt karoserii powsta³ na ¯eraniu, a silnik w Bielsku. I póŸniej w Bielsku ruszy³a produkcja silników do syrenki. Pamiêtam, jak ka¿d¹ woln¹ chwilê spêdza³em na hamowni, podpatruj¹c rycz¹ce trzy pierwsze
silniki.
To by³a moja pasja. Pasjonowa³em siê technik¹, co nie by³o nowoœci¹ w rodzinie. Pamiêtam, ¿e mój dziadek mia³ pierwszy rower
w Czañcu, mój tata mia³ pierwszy samochód, a ja mia³em pierwszy
magnetofon. A mój kuzyn, Franciszek jest in¿ynierem elektronikiem.
¯eby dostaæ siê na studia, musia³em zapisaæ siê do Zwi¹zku M³odzie¿y Polskiej. Dziêki pracy w ZMP dostawa³o siê pozytywn¹ opiniê
umo¿liwiaj¹c¹ dostanie siê na studia.
ci¹g dalszy na str. 30
'
Vivant professores!
Bratanek naszego papie¿a
To by³ podstawowy warunek przy przyjmowaniu na studia. Opiniê
tak¹ nie³atwo by³o dostaæ. Nie zapomnê, jak raz, kiedy chcia³em uzyskaæ zgodê od zak³adu na podjêcie nauki, dyrektor mnie wyrzuci³. Po
prostu takie mia³ widzimisiê. Nie s¹dzê, ¿eby mia³ tu znaczenie fakt,
i¿ mia³em ju¿ wtedy ksiêdza w rodzinie. Po prostu, to by³ robotnik
mianowany na stanowisko dyrektora i nie chcia³ rozmawiaæ ze zwyk³ym pracownikiem. Wiêcej do niego nie chodzi³em. Wystarczy³a mi
opinia ZMP.
Studiowanie by³o moim marzeniem, którego jednak nie mog³em
zrealizowaæ zaraz po ukoñczeniu technikum. Dopiero po roku pracy
w narzêdziowni, w 1956 dosta³em siê do Wroc³awia na Politechnikê,
na kierunek – budowa maszyn i narzêdzi.
Dwa tygodnie po tym jak zacz¹³em naukê, do w³adzy doszed³ Gomu³ka i ten pierwszy okres jego rz¹dów stanowi³ dla mnie prawdziwy
szok. Nast¹pi³o takie odprê¿enie, ¿e w akademiku s³uchaliœmy przez
radiowêze³, w pokojach Radia Wolna Europa. Doskonale pamiêtam
demonstracje, w których bra³em udzia³ i razem z innymi budowa³em
barykady na ulicach. Pamiêtam przenoszenie tramwajów na placu Grunwaldzkim we Wroc³awiu. ¯eby zatrzymaæ ruch ko³owy, trzeba by³o
wy³¹czyæ z niego tramwaje, a wiêc zdj¹æ je z torów. Pamiêtam to g³ówne
has³o, pod jakim demonstrowaliœmy: „Gomu³ka do w³adzy!”, bo nic
innego wtedy nie rozumieliœmy.
Potem przez ca³y okres studiów stroni³em od polityki. Nale¿a³em
jedynie do zarz¹du klubu studenckiego „Moto ¿ak”. Nie chodzi³em
na pochody pierwszomajowe (nikt tego wówczas nie wymaga³), nie
bra³em udzia³u w ¿adnych imprezach o charakterze politycznym. Nikt
w tym czasie nie wyci¹ga³ z tego konsekwencji, odpuszczano nam.
Poœwiêci³em siê wiêc wy³¹cznie nauce i dlatego skoñczy³em studia po
czterech latach i dziewiêciu miesi¹cach, co by³o wówczas pewnym
novum, bo zazwyczaj studia magisterskie trwa³y d³u¿ej. Spieszy³em
siê, ¿eby mieæ to ju¿ za sob¹. Razem z dwoma innymi studentami
obroni³em dyplom 30 czerwca 1961 roku. Dyplom nie by³ zwi¹zany
z silnikami. We Wroc³awiu nie by³o wydzia³u budowy silników, tylko
katedra silników, robiliœmy wiêc z tego zakresu tylko prace przejœciowe, zajmowa³em siê wtedy silnikiem modnego wówczas citroena.
Natomiast dyplom dotyczy³ procesu obróbki skrawania w budowie
maszyn. Otrzyma³em ocenê dobr¹. Nastêpnego dnia jecha³em ju¿ do
wojska, na poligon do Szczecina. Poligon trwa³ miesi¹c. Zaraz potem,
jeszcze w 1961 roku rozpocz¹³em sta¿, poniewa¿ otrzyma³em stypen-
!
dium fundowane przez Induktê. Po tym rocznym sta¿u
przenios³em siê do fabryki obrabiarek, gdzie w ci¹gu
dwóch lat doszed³em do stanowiska g³ównego technologa zak³adu.
W 1966 roku œp. in¿. Henryk Bydliñski, który by³ moim
nauczycielem, œci¹gn¹³ mnie do pracy w Technikum Mechaniczno-Elektrycznym, gdzie wyk³ada³em przedmioty zawodowe: mechanikê i obrabiarki oraz prowadzi³em pracowniê techniczn¹. Pracownia mieœci³a siê w rogowym pomieszczeniu budynku technikum. By³o w niej laboratorium, gdzie
zgromadzone zosta³y maszyny wytrzyma³oœciowe oraz niezbêdne wyposa¿enie s³u¿¹ce uczniom w czasie æwiczeñ.
Organizowa³em tê pracowniê z polecenia ówczesnego dyrektora Ludwika Gawlasa, który bardzo chêtnie przyzwoli³
na to, ¿eby odbywa³y siê tutaj zajêcia dla studentów Politechniki £ódzkiej. Laboratorium s³u¿y³o tak¿e uczelni,
a w piwnicach naszej szko³y powsta³y laboratoria silnikowe. Dodam, ¿e dyrektor technikum wieczorowego by³ przeciwny organizowaniu w Bielsku filii P£ do tego stopnia, ze wyrazi³ siê
wtedy, ¿e jeszcze brakuje w Bielsku metropolii.
W 1968 r. za³o¿y³em rodzinê. ¯ona ma na imiê Alicja. Mia³em
mieszkanie spó³dzielcze, wiêc nie korzysta³em z pomocy uczelni.
Pracê w bielskiej Filii Politechniki £ódzkiej rozpocz¹³em w 1971
roku, jako starszy asystent u profesora Lejki, w Instytucie Mechaniki
Stosowanej. I by³em pierwszym zatrudnionym tam in¿ynierem
z Bielska-Bia³ej. Zatrudnia³ mnie dr in¿. Marek Trombski.
Pierwsze laboratorium powsta³o w³aœnie w budynku Technikum
Mechaniczno-Elektrycznego. W piwnicach zorganizowano tak¿e laboratoria silnikowe, a w tej pracowni – pierwsze laboratorium wytrzyma³oœci materia³ów. Maszyny i urz¹dzenia wytrzyma³oœciowe finansowa³ przemys³. Zaistnia³a równie¿ koniecznoœæ wzmocnienia stropu,
poniewa¿ by³y to potê¿ne maszyny. Politechnika za to p³aci³a, a ja to
nadzorowa³em.
W momencie, kiedy pozna³em doktora Marka Trombskiego, który
przyjecha³ z £odzi, odbywa³y siê ju¿ zajêcia ze studentami Filii Politechniki £ódzkiej, tutaj w Technikum Mechaniczno-Elektrycznym oraz
w „Koperniku” i w Technikum W³ókienniczym. Pocz¹tkowo praca na
uczelni by³a dla mnie prac¹ dodatkow¹. W 1973, kiedy obroni³em
doktorat, sytuacja zmieni³a siê diametralnie. W technikum pozosta³a
mi po³ówka etatu, sta³em siê natomiast pe³noetatowym pracownikiem
Politechniki, jako adiunkt. Od pocz¹tku, od kiedy zosta³em zatrudniony (do ok. 75 r.) pe³ni³em obowi¹zki pe³nomocnika dziekana P£ ds.
praktyk robotniczych.
Owszem, mo¿na doszukiwaæ siê tu pewnych analogii z drog¹ ¿yciow¹ Karola Wojty³y, który tak¿e pracowa³ na uczelni. Wyk³ada³ na
Katolickim Uniwersytecie Lubelskim.
Temat mojej pracy doktorskiej zwi¹zany by³ z jedn¹ z obrabiarek
z Fabryki Obrabiarek, w której pracowa³em. W fabryce zajmowa³em
siê g³ównie pi³ami do ciêcia metalu i tego te¿ dotyczy³a rozprawa doktorska. Normalnie ciêcie metalu odbywa siê tak, ¿e przedmiot siê przysuwa, a w mojej pracy ów przedmiot nie tylko siê przysuwa, ale dodatkowo jeszcze siê obraca, z czym wi¹¿¹ siê pewne okreœlone korzyœci
w procesie ciêcia. I to by³ w³aœnie temat mojej pracy doktorskiej. Doktorat robi³em w mojej narzêdziowni w Wytwórni Sprzêtu Mechanicznego, uzyskawszy uprzednio pozwolenie w³adz zak³adu na prowadzenie tam moich badañ, które wykorzysta³em w mojej pracy.
Vivant professores!
Bratanek naszego papie¿a
Zawiadomi³em kardyna³a Karola Wojty³ê, czyli wujka o tym,
¿e broniê pracê doktorsk¹. Kardyna³, wówczas ju¿ arcybiskup, metropolita krakowski, na obronie pracy oczywiœcie siê nie pojawi³, ale
przys³a³ kartkê:
„Drogi Józku,
Otrzyma³em zaproszenie na publiczn¹ dyskusjê nad Twoj¹ rozpraw¹ doktorsk¹ na temat „KINEMATYKA CIÊCIA PI£OWEGO Z OBROTOWYM POSUWEM PRZEDMIOTU”. Cieszê siê i z ca³ego serca
gratulujê Ci tej ciekawej pracy.
Z braterskim pozdrowieniem – Wujek”
Fakt, i¿ mia³em w rodzinie ksiêdza nigdy nie by³ przyczyn¹ jakichkolwiek problemów na uczelni. Jedynie w zak³adzie pracy,
w Fabryce Obrabiarek, kiedy polscy biskupi wystosowali list do biskupów niemieckich, spotka³y mnie ró¿nego rodzaju docinki, m.in.
ze strony zak³adowego sekretarza Partii.
Z Karolem Wojty³¹ korespondowa³em wówczas regularnie i na
bie¿¹co, ca³y czas, od lat szeœædziesi¹tych. Co najmniej dwa-trzy razy
w roku pisa³em mu w listach o moich sprawach. Trudno mi w tej chwili
ustaliæ, kto pierwszy napisa³ list. Kardyna³ Wojty³a korespondowa³
tak¿e z moj¹ siostr¹, szwagrem i rodzicami. Spotykaliœmy siê, kiedy
by³ w Czañcu, czy w Miêdzybrodziu, kiedy przyje¿d¿a³ wizytowaæ
parafie. Zawsze znajdowa³ czas, ¿eby ze mn¹ porozmawiaæ. Rozmawialiœmy o prywatnych sprawach. Efektem tych kontaktów by³ m.in.
taki list jak ten z 14 grudnia 1967 roku:
„Drogi Józku,
Otrzyma³em Twój list z 9 listopada i bardzo siê ucieszy³em, ¿e napisa³eœ mi o sobie. Opisujesz w liœcie trudn¹ sytuacjê ¿yciow¹, w jakiej siê znalaz³eœ. Proszê Boga, a¿ebyœ siê nie za³amywa³ – ¿eby Ci
da³ ³askê wyjœcia z kryzysu. Tego te¿ z ca³ego serca Ci ¿yczê zw³aszcza
w zwi¹zku z nadchodz¹cymi Œwiêtami Bo¿ego Narodzenia i Nowego
Roku.”
Kiedy zrobi³em doktorat, po¿egna³em siê z dr. in¿. Markiem Trombskim, z którym wczeœniej zajmowaliœmy siê wytrzyma³oœci¹ materia³ów i przeszed³em do profesora Jana Wajanda, do Instytutu Technologiczno-Samochodowego, gdzie od podstaw
zorganizowa³em laboratorium obróbki skrawaniem. By³o to jeszcze w budynku przy ul.
Findera. PóŸniej uczestniczy³em w przenoszeniu laboratorium na ul. Kustronia. Zajmowa³em siê ponadto przyrz¹dami i uchwytami
i g³ównie ten przedmiot wyk³ada³em. Przeszed³em tym samym do swojej specjalnoœci tzn.
do technologii budowy maszyn.
A ca³e wyposa¿enie to by³ w du¿ej czêœci sprzêt pozbierany z zak³adów. Szuka³o siê np., który zak³ad mia³by zbêdn¹ obrabiarkê.
Jeœli chodzi o wytrzyma³oœæ materia³ów, to czêœæ wyposa¿enia dr
in¿. Marek Trombski przywióz³ z £odzi, czêœæ dokupi³y bielskie zak³ady tj. Mewa, Indukta, FSM.
Studenci narzekali na warunki lokalowe (k³opotem by³ np. brak
centralnego ogrzewania, które wtedy dopiero zaczêto instalowaæ). W
technikum, gdzie byliœmy goœæmi, nie wypada³o niczego ¿¹daæ ani
wymagaæ. Nie ulega jednak w¹tpliwoœci, ¿e powstanie i rozwój uczelni w Bielsku stanowi³y ogromn¹ wygodê i szansê dla mniej zamo¿nej
m³odzie¿y, która nie mog³a wyjechaæ na studia poza Bielsko. I wiele
osób z tego przywileju skorzysta³o.
W 1970 roku kupi³em dzia³kê w Miêdzybrodziu Bialskim. Budowa by³a trudna, bo wszystkie materia³y sz³y na budowê Huty Katowice. W³asnorêcznie robi³em pustaki. Bardzo pomogli mi rodzice. Bez
nich by³oby to nierealne.
Podoba³o mi siê w Miêdzybrodziu, p³ywa³em, mia³em ¿aglówkê.
P³ywaliœmy razem z koleg¹. Prze¿y³em szok, kiedy po latach okaza³o
siê, ¿e by³ wspó³pracownikiem SB. Ju¿ nie ¿yje, zgin¹³ w wypadku.
Trudno mi powiedzieæ, czy jego wspó³praca z SB mia³a zwi¹zek ze
mn¹. Nigdy siê nie interesowa³em moimi teczkami i nadal mnie to nie
interesuje. Jest mi to niepotrzebne.
10 lat budowa³em dom, z uwagi na mo¿liwoœci finansowe. Skoñczy³em w 1980. W stanie wojennym kazano mi siê natychmiast wprowadzaæ, bo dom by³ wybudowany, ale nie zamieszka³y. Planowa³em
przezimowanie w Bielsku i przeprowadzkê na wiosnê, w Miêdzybrodziu by³y trudnoœci z opa³em, ale dosta³em nakaz administracyjny.
Rzekomo chodzi³o o g³ód mieszkaniowy. Przeprowadzi³em siê przy
pomocy Józefa Matuszka, który wówczas by³ jeszcze asystentem.
Pan Józef Matuszek by³ u mnie pierwszym pracownikiem. Pamiêtam, ¿e gdy przyszed³ z Gliwic po studiach, prorektor Wasilewski przedstawi³ mi go i powiedzia³, ¿e to jest in¿ynier z niebieskim dyplomem
(z wyró¿nieniem) i ¿e mam siê nim zaopiekowaæ. Prowadziliœmy wspólne prace badawcze i razem publikowaliœmy.
ci¹g dalszy na str. 32
To by³y pionierskie czasy. Laboratoria
z Technikum Mechaniczno-Elektrycznego
przenoszono do LO im. Kopernika. My zaœ
przenosiliœmy siê na ulicê Kustronia, gdzie
adaptowaliœmy do potrzeb uczelni ca³y budynek, ³¹cznie z fundamentami. Rwaliœmy drewniane pod³ogi po pasmanterii, bo trzeba by³o
uzbroiæ hale pod ciê¿kie maszyny, które by³y
potrzebne do wyposa¿enia laboratorium obrabiarek. By³o bardzo ciasno, ale w pocz¹tkowej fazie to wystarcza³o. I ten zapa³ jaki mieliœmy wszyscy... Tworzyliœmy z niczego.
!
Vivant Professores!
Bratanek naszego papie¿a – dokoñczenie
W 1978 roku w czasie konklawe ksiê¿a mówili o tym, ¿e Karol
Wojty³a mo¿e zostaæ papie¿em. S³ysza³em takie opinie. A jednak nie
by³em na to przygotowany. W dniu, w którym og³oszono wybór papie¿a, mia³em zajêcia na studiach wieczorowych. Wróci³em do domu
i dopiero wtedy siê dowiedzia³em. ¯ona mi powiedzia³a. Mówi³a, ¿e
jako pierwszy zadzwoni³ z gratulacjami docent Wasilewski. Potem zadzwoni³ Ireneusz Budzki, matematyk, z którym przyjaŸniliœmy siê.
Zadzwoni³, ¿eby mi pogratulowaæ. Potem takich telefonów by³o znacznie wiêcej. Dzwonili przyjaciele. Dopytywali siê, czy ju¿ wiemy, gratulowali. By³ pewien niepokój, co teraz bêdzie, jak zareaguj¹ w³adze,
co siê bêdzie dzia³o w kraju. Wypowiada³em siê zatem ostro¿nie.
Wszystko to wtedy nie dociera³o do mnie, podobnie jak w tej chwili
nie dociera do mnie, ¿e Jan Pawe³ II odszed³.
Nazajutrz poszed³em do pracy. S³ysza³em komentarze: „Nazwisko, które obieg³o ca³y œwiat”. Pamiêtam, jak serdecznie siê przywita³a ze mn¹ obecna ¿ona pana Trombskiego, pani Hania, gratuluj¹c mi.
Poza tym nic siê w zwi¹zku z tym w moim ¿yciu nie zmieni³o.
Kiedy Karol Wojty³a zosta³ papie¿em, przesta³em pisaæ do niego
listy o swoich problemach. Nie chcia³em zawracaæ mu g³owy. Prowadziliœmy nadal ju¿ tylko regularn¹ korespondencjê okolicznoœciow¹.
Stale dostawa³em z Watykanu pisane przez niego odrêcznie ¿yczenia
imieninowe i œwi¹teczne.
Kiedy le¿a³em w szpitalu, rodzina wys³a³a telegram do Ojca Œwiêtego, informuj¹c go o mojej operacji neurochirugicznej oraz prosz¹c
o modlitwê. I przysz³a odpowiedŸ, o czym ja wtedy nie wiedzia³em.
15 paŸdziernika 1979 ks. Dziwisz przys³a³ depeszê, w której napisa³: „Ojciec Œwiêty otrzyma³ telegram i modli siê za chorego”
Pamiêtam, jak po operacji, profesor Wencel w towarzystwie asystentów z radoœci¹ powiedzia³ „To ten z Rzymu pomóg³”. By³o podejrzenie, ¿e jest to glejak œródrdzeniowy, a wiêc nieoperowalny. Po otwarciu siê okaza³o, ¿e nie œródrdzeniowy, tylko zewnêtrzny. Dopiero po
latach pomyœla³em, ¿e Jego modlitwa mog³a tu pomóc.
Rok po operacji pojecha³em za to podziêkowaæ. To by³ rok 1979,
ju¿ po pielgrzymce Jana Paw³a II do Polski. Dokoptowa³em do pielgrzymki z Oœwiêcimia. Ks. biskup Tadeusz Górny, ówczesny proboszcz
oœwiêcimski zorganizowa³ dwa autokary do Rzymu. Taki wyjazd to
by³a w tamtych latach bardzo kosztowna inwestycja. Kiedy ju¿ uda³o
siê zdobyæ paszport i wizê, trzeba by³o staraæ siê zdobyæ dewizy. 170
dolarów to by³a zawrotna kwota. Ojciec mi to sfinansowa³, bo mnie
nie by³o na to staæ w czasie, gdy budowa³em dom.
W Watykanie, kiedy Jan Pawe³ II wita³ siê z nami, ks. Dziwisz
szepn¹³ mu, ¿e ja tu jestem. Ojciec Œwiêty powiedzia³: „Nieprawdopodobne! Józek!” i obj¹³ mnie. Zaprosi³ mnie na œniadanie. Pamiêtam,
¿e na œniadaniu by³o osiem osób, sami ksiê¿a, z wyj¹tkiem mnie. Po
œniadaniu nagle zostaliœmy sami. Do dzisiaj nie wiem, jak to siê sta³o.
Nikt nikogo nie wyprasza³. Widocznie ktoœ tym sterowa³. Rozmawialiœmy o zdrowiu i o problemach rodzinnych, o których wiedzia³ od
mojej mamy i z korespondencji. Odprowadzi³ mnie do windy, mówi¹c
„Pamiêtam o twojej sprawie”. Widzia³em ju¿ w windzie biskupów
wyje¿d¿aj¹cych na kolejne, umówione spotkanie.
Drugi raz pojecha³em w latach 80. Mia³em ogromne problemy
z za³atwieniem paszportu, potem z wiz¹. Mam wra¿enie, ¿e nazwisko
Wojty³a wrêcz przeszkadza³o. W sprawie paszportu odsy³ali mnie
z ¯ywca do Bielska i z powrotem. Dopiero po interwencji bardzo wp³ywowych osób, w tym szefa bielskiej S³u¿by Bezpieczeñstwa ten pasz-
!
port dosta³em. Dosta³em wizê do Niemiec, myœla³em, ¿e stamt¹d uda
siê za³atwiæ wizê do Watykanu. Zadzwoni³em z Niemiec do ksiêdza
Dziwisza, ale on nie móg³ tak natychmiast udzieliæ mi odpowiedzi.
I wróci³em do kraju. Wtedy przysz³a odpowiedŸ od ks. Dziwisza, ¿e
ma dla mnie wizê, ale ja ju¿ by³em w Polsce, by³o za póŸno.
W roku 1980 bra³em udzia³ w wyborach do w³adz NSZZ Solidarnoœæ na uczelni. Dosta³em 36 g³osów i nie zosta³em wybrany.
W latach 80. wci¹¿ wykonywa³em prace naukowo-badawcze na
uczelni – dla FSM, Ursusa, Instytutu Metali Nie¿elaznych w Gliwicach. Prowadzi³em wyk³ady z przyrz¹dów i uchwytów, z technologii
budowy maszyn. Zasiada³em w radzie Wydzia³u Budowy Maszyn.
By³em te¿ mê¿em zaufania w Instytucie Technologiczno-Samochodowym. Bardzo mi³o wspominam pracê na uczelni. Trafi³em na znakomitych ludzi. Bardzo wysoko ceniê profesora Marka Trombskiego.
W 1983 r., kiedy zmar³ mój ojciec, przyszed³ telegram z Watykanu
o nastêpuj¹cej treœci: „Ojciec Œwiêty, Jan Pawe³ II uczestniczy w ¿a³obie po œmierci œp Albina, ojca rodziny. Poleca go Bogu w modlitwie
upraszaj¹c dlañ wiekuisty pokój”.
Pracowa³em wtedy nad habilitacj¹, która poœwiêcona by³a skrawalnoœci materia³ów. Skrawalnoœæ to temat rzeka. Praca ta by³a zaawansowana w 50 procentach, kiedy, niestety, drugi zabieg operacyjny ca³kowicie mnie wyeliminowa³ z pracy na uczelni. W maju 1989
roku poszed³em na urlop zdrowotny. Wzi¹³em rok urlopu dla poratowania zdrowia. 4 czerwca 1989 r. w dzieñ wyborów wróci³em z sanatorium i od razu poszed³em na wybory tu, w Miêdzybrodziu. A 18
grudnia 1989 mia³em drug¹ operacjê i ju¿ przed operacj¹ by³o raczej
pewne, ¿e nie wrócê do pracy. Po drugim zabiegu operacyjnym zosta³em inwalid¹ I grupy.
Czêœæ prac przejêli po mnie inni. Do dzisiaj odbieram telefony
z uczelni. Miesi¹c temu, na przyk³ad, dzwoni³ dr Dudyk i bra³ narzêdzia do skrawalnoœci materia³ów.
Ostatni raz spotka³em siê z Janem Paw³em II w Wadowicach podczas poœwiêcenia koœcio³a w 1991 roku. Sta³em z boku. Poœwiêcenie
trwa³o oko³o trzech godzin. Potem Ojciec Œwiêty podszed³ do mnie ze
s³owami „Tego Wojty³ê bardzo dobrze znam” i wszystkie towarzysz¹ce mu osoby uda³y siê za nim. Zada³ mi parê pytañ w rodzaju „Co
u ciebie s³ychaæ?”, a dla mnie to by³o tak silne prze¿ycie, ¿e trudno mi
by³o odpowiedzieæ.
Dziœ ¿yjê spokojnie, du¿o odpoczywam, æwiczê, staram siê utrzymaæ formê. Pracujê na dzia³ce, przez pewien czas hodowa³em ptaki
ozdobne. Cieszê siê, ¿e mój syn, Miros³aw Wojty³a w tym roku koñczy studia doktoranckie i pracuje w Akademii Techniczno-Humanistycznej.
Œmieræ Jana Paw³a II zasta³a mnie w sanatorium. By³em sam
w pokoju, ogl¹da³em telewizor. Pamiêtam, ¿e oko³o 22.00 na TVN
puszczono audycjê z mojego domu rodzinnego w Czañcu, gdzie prezentowano nasze rodzinne fotografie. Wzruszy³em siê ogromnie. Ale
wci¹¿ ta wiadomoœæ o Jego œmierci do koñca do mnie nie dotar³a.
Myœlê teraz, ¿e doœwiadczy³em jednego z pierwszych cudów dokonanych przez Jana Paw³a II, je¿eli ta moja udana operacja, za jego
wstawiennictwem, by³aby uznana za cud. Móg³bym œwiadczyæ.
Spisa³ i opracowa³ Artur Pa³yga
Lux scientiae
Nowa matura jest lepsza
„Nowa matura” zawiera wiele niewiadomych. Jej pog³êbion¹ ocenê mo¿na bêdzie
przeprowadziæ dopiero po dwóch-trzech latach od jej wprowadzenia – mówi prorektor
ds. dydaktycznych, dr hab. in¿. Mieczys³aw S. Machnio, profesor ATH.
AKADEMIA: Uczelnia po raz pierwszy
przyjmuje na studia na podstawie nowej matury.
Dr hab. in¿. Mieczys³aw S. Machnio,
profesor ATH: Tak. W chwili opracowywania uchwa³y rekrutacyjnej jeszcze nie wiedzieliœmy w pe³ni, jak to bêdzie wygl¹daæ.
Decyzje na szczeblu ministerialnym zapada³y w ostatniej chwili, a druk œwiadectwa dojrza³oœci zosta³ zatwierdzony prawie rok po
uchwaleniu zasad rekrutacji. Dlatego uchwa³ê rekrutacyjn¹ przygotowaliœmy trochê na
wyczucie. Na szczêœcie przewodnicz¹cy wydzia³owych komisji rekrutacyjnych to dobrzy
fachowcy i mo¿na powiedzieæ, ¿e intuicja nas
nie zawiod³a. Przy naliczaniu punktów rankingowych nie uwzglêdniliœmy ocen z matury ustnej z jêzyka polskiego i jêzyków obcych. Okaza³o siê, ¿e post¹piliœmy s³usznie.
W œwietle wypowiedzi uczniów szkó³ œrednich, nauczycieli i prasy ocena z matury wewnêtrznej wydaje siê bardzo dyskusyjna.
Przy rekrutacji bêdziemy uwzglêdniaæ jedynie oceny procentowe z przedmiotów kierunkowych zdawanych na egzaminie maturalnym oraz z przedmiotów kwalifikacyjnych,
i na tej podstawie bêdziemy kandydatom
naliczaæ punkty. I tak, 1% oceny na poziomie podstawowym daje kandydatowi 0,2
punktu, 1% oceny na poziomie rozszerzonym
przek³ada siê na 0,3 punktu. Wy¿ej wiêc premiujemy zdawanie przez kandydata matury
na poziomie rozszerzonym. Przypomnê,
¿e przedmiotem kierunkowym na kierunki
techniczne jest matematyka, natomiast np.
w przypadku filologii polskiej i pedagogiki
takim przedmiotem jest jêzyk polski.
Ocena z matury ustnej z polskiego nie
jest zatem przez ATH uwzglêdniana.
Pamiêtam z ubieg³ego roku egzamin maturalny z jêzyka polskiego w jednej ze szkó³.
Wystawiono tam same szóstki i oceny bardzo dobre, a kandydaci tak ocenieni nie s³yszeli np. o Kochanowskim. Mam nadziejê,
¿e matura zewnêtrzna usunie tego typu nieprawid³owoœci w ocenianiu wiedzy.
Rozwa¿ano tak¹ mo¿liwoœæ, aby na
egzaminach ustnych by³ obecny ktoœ
z uczelni?
To nie jest mo¿liwe. Do ilu szkó³ byliby-
œmy wstanie wys³aæ naszych pracowników?
Zapraszano nas do obserwacji przebiegu
matury. Wyszliœmy z za³o¿enia, ¿e albo obserwujemy matury we wszystkich szko³ach
– co nie jest mo¿liwe – albo ufamy nauczycielom i komisjom.
Czy kandydaci, którzy zdadz¹ pozytywnie maturê zewnêtrzn¹, zostan¹ przyjêci ju¿ bez dodatkowych wymagañ?
Tak, je¿eli zdali przedmiot kierunkowy
z tak¹ ocen¹ procentow¹, która wraz z ocenami z przedmiotów kwalifikacyjnych da im
tyle punktów, ¿e znajd¹ siê na liœcie rankingowej na pozycji zapewniaj¹cej im przyjêcie na dany kierunek studiów. Jedynie na studia dzienne na kierunku socjologia urz¹dzany jest nadal egzamin wstêpny, poniewa¿
egzamin maturalny z ¿adnego przedmiotu nie
pokrywa siê z wymogami, jakie stawiamy
kandydatom, którzy chc¹ studiowaæ na tym
kierunku. Egzamin na kierunek socjologia
bêdzie przeprowadzony na podstawie listy
lektur, która jest podana kandydatom pó³tora roku przed egzaminem wstêpnym.
A pozosta³e kierunki?
Na wszystkich pozosta³ych kierunkach
przyjmujemy kandydatów na podstawie wyników uzyskanych z przedmiotu kierunkowego na nowej maturze lub na podstawie
wyników uzyskanych na egzaminie wstêpnym oraz na podstawie wyników z przedmiotów kwalifikacyjnych. Egzamin wstêpny jest
obowi¹zkowy, gdy kandydat nie zdawa³
przedmiotu kierunkowego na nowej maturze,
na kierunkach: informatyka, filologia polska,
filologia.
Czy kandydat, który uczy³ siê w szkole œredniej na profilu humanistycznym, mo¿e na podstawie nowej matury dostaæ siê na kierunek techniczny, np. na Wydziale Budowy Maszyn
i Informatyki?
Jeœli kandydat uzyska³ na nowej maturze
ocenê procentow¹ z przedmiotu kierunkowego – matematyki oraz oceny z przedmiotów
kwalifikacyjnych (na ogó³ chodzi tu o jêzyk
obcy i fizykê), odpowiadajce naszym wymaganiom wynikaj¹cym z list rankingowych, to
nie interesuje nas, kto jak¹ szko³ê skoñczy³ i
na jakim profilu.
A jeœli matematyka w szkole œredniej
koñczy siê w drugiej, trzeciej klasie?
To nic nie szkodzi, ale nie ma chyba takich szkó³ . Zak³adamy, ¿e matura jest jednakowa dla wszystkich maturzystów. Je¿eli
kandydat zda matematykê na poziomie podstawowym i uzyska (oby) ocenê 100%, to
dostanie u nas 20 punktów, a je¿eli w ten sam
sposób zda j¹ na poziomie rozszerzonym, to
dostanie 30 punktów, niezale¿nie od tego czy
ukoñczy³ œredni¹ szko³ê baletow¹, czy te¿
liceum matematyczne.
Czyli taki kandydat po prostu musi na
maturze zdawaæ matematykê?
Nie musi. Mo¿e egzamin z matematyki
zdawaæ u nas w postaci egzaminu wstêpnego.
A jakie formy rekrutacji bêd¹ poza
now¹ matur¹?
Bêd¹ ró¿ne formy w zale¿noœci od kierunku studiów i roku ukoñczenia b¹dŸ rodzaju szko³y œredniej. Mamy przecie¿ m³odzie¿, która nadal zdaje star¹ maturê b¹dŸ na
nowej nie zdawa³a egzaminu z przedmiotu
kierunkowego. Mamy te¿ kandydatów z poprzednich lat. W zwi¹zku z tym musimy podzieliæ wszystkich kandydatów na dwie grupy: kandydatów którzy zdawali egzamin
z przedmiotu kierunkowego na nowej maturze i kandydatów, którzy zdawali star¹ matur¹, b¹dŸ na nowej maturze nie zdawali egzaminu z przedmiotu kierunkowego, np. matematyki. Ci z pierwszej grupy, z wyj¹tkiem
socjologii, przyjmowani bêd¹ na podstawie
konkursu œwiadectw (mówiê tu o studiach
dziennych), natomiast na tych kierunkach
studiów dziennych, na których wczeœniej
by³y prowadzone egzaminy wstêpne, a wiêc:
informatyka na Wydziale Budowy Maszyn
i Informatyki, socjologia i stosunki miêdzynarodowe na Wydziale Zarz¹dzania i Informatyki, pedagogika, filologia polska i filologia na Wydziale Humanistyczno-Spo³ecznym, kandydaci legitymuj¹cy siê star¹ matur¹ lub ci, którzy na nowej nie zdawali egzaminu z przedmiotu kierunkowego, bêd¹ musieli zdaæ egzamin wstêpny, który bêdzie
w punktacji porównywalny z now¹ matur¹.
ci¹g dalszy na str. 34
!!
Lux scientiae
Nowa matura jest lepsza
dokoñczenie ze str. 33
A je¿eli ktoœ zdawa³ now¹ maturê i
bêdzie chcia³ sobie zwiêkszyæ szanse, czy bêdzie mia³ tak¹ mo¿liwoœæ?
Niestety, nie. Jestem tym zdziwiony, ¿e
MENiS nie wyra¿a na to zgody. Egzamin
wstêpny mo¿e zdawaæ tylko maturzysta, który na nowej maturze nie zdawa³ egzaminu z
przedmiotu kierunkowego.
Czy pokusi³by siê Pan o ocenê nowej
matury? Jakie Pana zdaniem s¹ jej
zalety i jakie wady?
Przede wszystkim widzê g³êboki kryzys
szko³y, tak podstawowej jak i œredniej. Nauczyciele s¹ Ÿle przygotowani do zawodu i
ju¿ w szkole podstawowej „zabijaj¹” w
uczniach myœlenie matematyczne – zamiast
uczyæ matematyki, strasz¹ ni¹. Do tego dochodzi dysgrafia i dyslekcja u uczniów – w
znacznej czêœci wynikaj¹ca z g³upoty rodziców i braku etyki zawodowej osób poœwiadczaj¹cych te przypad³oœci uczniów. Nad tym
wszystkim rozci¹ga siê lenistwo wielu
uczniów nie przyzwyczajonych przez rodziców i nauczycieli do czytania ksi¹¿ek oraqz
systematycznej nauki. Na dodatek programy
szkolne s¹ prze³adowane i Ÿle opracowane.
Uczniowie nie s¹ w stanie ugruntowaæ swojej wiedzy. Kandydat, który do nas przychodzi, czêsto zna podstawy rachunku ca³kowego, a nie umie tabliczki mno¿enia, czy dzia³añ na u³amkach. Po³owa kandydatów ma
wspomnian¹ wczeœniej dysleksjê lub dysgrafiê, przypad³oœci leczone kiedyœ wymaganiami szko³y. Czêsto, gdy czytam tekst napisany przez studenta, nie potrafiê zrozumieæ co
on chcia³ powiedzieæ. To nie jest problem
zwi¹zany z now¹ matur¹, ale problem z³ego
nauczania m³odych ludzi.
Jeœli chodzi o rekrutacjê, to jestem przeciwnikiem tylko pisemnego sprawdzania
wiedzy. Rozmawiaj¹c z m³odym cz³owiekiem, widzê czy ma on „iskrê bo¿¹” w oku
czy nie. Je¿eli uznam, ¿e j¹ ma, mogê mu
darowaæ luki w wiedzy, bo wiem, ¿e da sobie radê. Ale je¿eli ta wiedza jest tylko wyuczona, co widaæ dopiero przy bezpoœrednim kontakcie, to taki student jest jak kartka
zapisana atramentem przyklejona do p³otu w
s³oneczn¹ pogodê. Dzisiaj kartka jest czytelna, ale po pierwszym deszczu?
Czy sugerowa³by Pan jakieœ zmiany
w zasadach rekrutacji?
Po pierwsze: ka¿dy kandydat powinien
!"
mieæ uwzglêdnian¹ ocenê z jêzyka polskiego. Przecie¿ in¿ynier równie¿ musi w³adaæ
jêzykiem ojczystym. Po drugie: przy rekrutacji na niektóre kierunki, jak np. pedagogika, czy socjologia bardzo potrzebny by³by
kontakt z cz³owiekiem, sprawdzenie, czy kandydat ma predyspozycje do wykonywania
zawodu. Warto siê przekonaæ, czy kandydat
na nauczyciela na przyk³ad siê nie j¹ka siê
lub nie ma innych wad wymowy. Nie wyobra¿am sobie nauczyciela, który prowadzi³by lekcje, maj¹c powa¿n¹ wadê wymowy.
Czyli jest Pan zdania, ¿e powinno dochodziæ do bezpoœredniego kontaktu
z kandydatem?
Nie na wszystkich kierunkach. Jedynie na
tych, po których absolwent bêdzie mia³ bezpoœredni kontakt z ludŸmi
Czy uwa¿a Pan, ¿e wskutek nowych
zasad przyjêcia tegoroczni kandydaci bêd¹ inni ni¿ poprzedni?
Myœlê, ¿e bêd¹ tacy sami. Gdybyœmy mieli mo¿liwoœci, chêtnie przyjmowa³bym
wszystkich, bez ¿adnej selekcji. Cz³owiek nie
jest statyczny, ci¹gle siê rozwija. Bywa, ¿e
uczeñ w szkole œredniej ma k³opoty z nauk¹,
a potem okazuje siê znakomitym studentem o
bardzo szerokich horyzontach. Wczeœniejsze
k³opoty mog³y wynikaæ np. z tego, ¿e mia³
nienajlepszych nauczycieli. Bywa te¿ tak, ¿e
przyjmujemy prymusa, którego wiedza okazuje siê powierzchowna.
Naturalna weryfikacja nastêpuje na
pierwszym roku studiów?
Pierwszy rok powinien byæ rokiem selekcyjnym. Niestety nie mamy takich mo¿liwoœci, aby na ten pierwszy rok przyjmowaæ
wszystkich.
By³ sens w zmienianiu zasad egzaminów maturalnych?
Zdecydowanie by³. Podawa³em przyk³ad
szko³y, w której mimo wysokich ocen maturalnych, uczniowie prezentowali wiedzê na
bardzo niskim poziomie. Sprawdzanie prac
przez komisje z zewn¹trz powinno przynieœæ
lepsze rezultaty.
Czyli jest to zmiana na lepsze?
Moim zdaniem tak.
Rozmawia³ Artur Pa³yga
Z archiwum Franciszka Dzidy
Komentuje prof. dr hab. in¿. Przemys³aw Wasilewski
Fotografia przedstawia laboratorium silników spalinowych bielskiej Filii Politechniki £ódzkiej przy ul. Kustronia w trakcie trwania remontu finansowanego przez
Fabrykê Samochodów Ma³olitra¿owych w Bielsku-Bia³ej. Decyzjê o finansowaniu podj¹³ nie¿yj¹cy ju¿ dyrektor FSM, mgr Ryszard Dziopak. Musia³o to byæ
zaraz po uroczystoœci inauguracyjnej, prawdopodobnie w roku 1974. By³ taki
zwyczaj, ¿e po inauguracji zwiedza³o siê wybrane pomieszczenia uczelni, a laboratorium by³o dla uczelni niezwykle wa¿n¹ inwestycj¹.
W rozmowie przy lampce wina bior¹ udzia³: profesor Jan Wajand (na zdjêciu
pierwszy z prawej), ja – wówczas by³em prorektorem ds. Filii w Bielsku-Bia³ej,
oraz sekretarz powiatowy PZPR Jan Wieliñski.
Obecnoœæ sekretarza Partii na takiej uroczystoœci by³a oczywista w czasach,
kiedy wszystkie decyzje trzeba by³o konsultowaæ z w³adzami partyjnymi. O czym
mogliœmy wtedy rozmawiaæ? Z pewnoœci¹ omawialiœmy sprawy uczelni, niewykluczone, ¿e zwi¹zane z dokoñczeniem remontu.
Iucunditates Iuventutis
Marcin Jakubiec student IV roku kierunku zarz¹dzanie
i marketing na Wydziale Zarz¹dzania i Informatyki otrzyma³
jako jedyny student z Bielska-Bia³ej stypendium Ministra
Edukacji Narodowej i Sportu za wyniki w nauce.
Marcin Jakubiec jest mieszkañcem ¯ywca, gdzie ukoñczy³ Technikum Samochodowe. Ju¿ w ostatniej
klasie technikum, za wysok¹ œredni¹
w nauce, otrzyma³ stypendium prezesa rady ministrów (premierem by³
wówczas prof. Jerzy Buzek).
Wysoki poziom wyników w nauce
Marcin utrzymuje równie¿ na Akademii Techniczno-Humanistycznej, czego potwierdzeniem jest œrednia 4,9
za pierwsze trzy lata studiów. Jak
twierdzi sam stypendysta, nauka jest
jego pasj¹, któr¹ chce kontynuowaæ
w ¿yciu zawodowym.
Pierwsze doœwiadczenia stara siê
zdobywaæ ju¿ na studiach, pracowa³
m.in. w dziale marketingu ¯ywieckiej
Fabryki Sprzêtu Szpitalnego FAMED
S.A. Marcin czynnie uczestniczy
w ¿yciu studenckim, dzia³a w kole naukowym logistyki i jakoœci przy Wydziale Zarz¹dzania i Informatyki, organizuje i uczestniczy w studenckich
konferencjach naukowych.
Zdaniem dra hab. in¿. Ryszarda
Barcika, prof. ATH, dziekana Wydzia³u Zarz¹dzania i Informatyki, tacy studenci jak Marcin Jakubiec nie zdarzaj¹ siê codziennie, dlatego w szczególny sposób nale¿y obj¹æ ich opiek¹, aby zachêciæ ich, po zakoñczeniu studiów do pozostania na uczelni
i zajêcia siê nauk¹ w sposób zawodowy.
Stypendium Ministra Edukacji Narodowej i Sportu jest now¹ form¹ promowania m³odych ludzi uzyskuj¹cych
wysokie wyniki w nauce. Stypendium
przyznawane jest na rok, w oparciu o
œredni¹ ocen, dzia³alnoœæ naukow¹
wykraczaj¹c¹ poza zwyk³y tok studiów, udzia³ w konferencjach, wyg³aszanie referatów, publikacje artyku³ów, dodatkowe kursy edukacyjne.
W tym roku o stypendium stara³o siê
ok. 2 tys. studentów. Przyznano ich
tysi¹c.
Stypendysta
ministerialny
Stypendium Ministra Edukacji Narodowej i Sportu, które otrzyma³ Pan jako
jedyny student w Bielsku, jest drugim
stypendium w Pana ¿yciu.
To prawda. Pierwsze otrzyma³em w szkole œredniej (uczêszcza³em do Technikum Samochodowego w ¯ywcu), w pi¹tej klasie za
bardzo wysokie wyniki w nauce. Równie¿
by³o to stypendium roczne. Opiewa³o oczywiœcie na kwotê kilkakrotnie razy mniejsz¹ ni¿
to obecne, ale i tak by³o to dla mnie ogromnym wyró¿nieniem. Takie stypendium otrzymywa³ jeden uczeñ z ka¿dej szko³y œredniej
w powiecie ¿ywieckim – uczeñ, który mia³
najwy¿sz¹ œredni¹ za wyniki w nauce.
Jaka to by³a œrednia?
5,7.
I jak to wp³ynê³o na Pana ¿ycie?
Da³o mi motywacjê do dalszego dzia³ania,
a tak¿e wielk¹ satysfakcjê, bo przecie¿ wiadomo, ¿e taka œrednia nie jest wynikiem jednego miesi¹ca nauki.
Zna Pan takie stereotypowe wyobra¿enie prymusa, który nie robi nic innego, tylko siedzi w ksi¹¿kach i siê uczy?
Ile jest w tym prawdy?
Zapewniam, ¿e mam czas tak¿e na inne
rzeczy, poza nauk¹. Mam wielu przyjació³ i
znajomych, mam czas dla rodziny i czas na
¿ycie prywatne. Staram siê aktywnie wykorzystaæ ka¿d¹ szansê, jak¹ daje mi ¿ycie. Uczê
siê jêzyków – niemieckiego i angielskiego.
Jêzyk angielski dzisiaj to podstawa. Niewykluczone, ¿e w przysz³oœci mo¿e staæ siê on
jêzykiem urzêdowym, zw³aszcza po tym, jak
przyst¹piliœmy do Unii Europejskiej. W ogóle znajomoœæ jêzyków jest niezbêdna, aby staraæ siê o dobr¹ pracê.
Zdobywam ponadto doœwiadczenie zawodowe, pracuj¹c w dziale marketingu w firmie
FAMED-¯YWIEC.
Oprócz tego jestem przewodnicz¹cym kola
naukowego. Organizujemy spotkania naukowe, warsztaty kreatywnoœci, zorganizowaliœmy ju¿ trzy konferencje naukowe, uczestniczymy w konferencjach, które odbywaj¹ siê
na innych uczelniach. Wspó³pracujemy z ko³ami naukowymi Akademii Ekonomicznej,
Uniwersytetu Œl¹skiego i Jagielloñskiego.
Mo¿e siê wydawaæ, ¿e czasu na wszystkie te
zajêcia jest ma³o, ale jakoœ mi siê to udaje.
Lubi siê Pan uczyæ?
Tak! Mniej wiêcej od pocz¹tku szko³y œredniej poczu³em zapa³ do nauki. Poczu³em wtedy, ¿e jest to dla mnie szansa na lepsze ¿ycie.
Nauka, zw³aszcza wtedy, kiedy przynosi efekty, bardzo cz³owieka cieszy.
A jednym z efektów s¹ stypendia.
Stypendia, które przecie¿, wiadomo, przynosz¹ rozg³os. Daj¹ mo¿liwoœæ, ¿e cz³owiek
zostanie zauwa¿ony, ¿e jakaœ firma upomni
siê o niego. To jest presti¿, ale i du¿a szansa.
Jakie skutki przyniós³ Panu ten presti¿
w szkole œredniej? Czy ju¿ wtedy wiedzia³ Pan, na jakie studia pójdzie?
Chcia³em iœæ konkretnie na te studia, na
których jestem. Przyznam szczerze, ¿e sytuacja materialna nie pozwoli³aby mi wyjechaæ
na studia gdzieœ dalej.
Pomimo stypendium?
220 z³otych miesiêcznie to nie by³a kwota, która otwiera³aby jakieœ bramy.
Czyli wybór ATH, jako miejsca studiów
by³ spowodowany m.in. kwestiami finansowymi?
Trochê tak, ale nie do koñca. Mia³em kilku znajomych, którzy tu studiowali i którzy
mieli bardzo dobr¹ opiniê o tej uczelni. Szczeciag dalszy na str. 36,37
!#
Iucunditates Iuventutis
Stypendysta ministerialny
dokoñczenie ze strony 35
rze mówi¹c d³ugo zmaga³em siê z wyborem
kierunku studiów. By³em po Technikum Samochodowym, wiêc posiada³em wiedzê techniczn¹, z któr¹ powinienem zdawaæ na któryœ
z kierunków Wydzia³u Budowy Maszyn i Informatyki. Zdecydowa³em siê jednak na studia z zakresu ekonomii, na zarz¹dzanie i marketing na Wydziale Zarz¹dzania i Informatyki. Absolutnie nie ¿a³ujê tego wyboru.
Dlaczego w³aœnie taki kierunek?
Zakres wiedzy, jak¹ zdobywamy na studiach, jest bardzo szeroki. Jest tu marketing,
logistyka, transport, zagadnienia eksportu, towaroznawstwa, jakoœci produktu, zarz¹dzanie
firm¹, a wiêc wiedza, jak¹ siê zdobywa, jest
ogromna. Poza tym kierunki ekonomiczne
maj¹ to do siebie, ¿e ³atwiej przekwalifikowaæ siê np. z marketingu na jakoœæ produktów, ni¿ studiuj¹c na Wydziale Budowy Maszyn i Informatyki wejœæ nagle w zagadnienia
ekonomiczne.
Zacz¹³ Pan studia i...?
Pierwszy rok by³ przejœciowy. To jest zupe³na zmiana systemu nauczania i sposobu
uczenia siê. W szkole œredniej by³em przyzwyczajony do ma³ej iloœci materia³u i czêstego otrzymywania ocen. Studia natomiast s¹
czymœ zupe³nie innym. Na pocz¹tku by³em
trochê zagubiony, choæ do nauki zacz¹³em siê
bardzo siê przyk³adaæ od razu, chc¹c kontynuowaæ to, co zaczê³o siê w szkole œredniej.
Od pocz¹tku mia³ Pan wysok¹ œredni¹?
Tak, od pocz¹tku. Pamiêtam, ¿e po pierwszym semestrze mia³em œredni¹ 4,65.
I to by³ najs³abszy wynik, jak dotychczas?
Potem by³o 4,8; 5,0; 5,0, 4,9, 5,0 i w ostatnim pó³roczu tak¿e 5,0. Na swoim kierunku
mia³em najwy¿sz¹ œredni¹ z ca³ego roku.
I za to otrzyma³ Pan stypendium?
Wysoka œrednia by³a konieczna, ¿eby kandydatura zosta³a wziêta pod uwagê, ale to nie
by³o wszystko. Wa¿na by³a tak¿e dzia³alnoœæ
w kole naukowym, publikacje, organizowanie ró¿nego rodzaju spotkañ, imprez czy konferencji naukowych. Liczy³y siê równie¿ posiadane certyfikaty œwiadcz¹ce o posiadanych
umiejêtnoœciach jêzykowych.
!$
Kiedy zaanga¿owa³ siê Pan w dzia³alnoœæ ko³a naukowego?
Na drugim roku dowiedzia³em siê, ¿e zosta³o za³o¿one Ko³o Naukowe Logistyki i
wst¹pi³em do niego. Na trzecim roku zosta³em wybrany przewodnicz¹cym tego ko³a.
Sprawujê tê funkcjê ju¿ drugi rok z rzêdu.
Jako przewodnicz¹cy ko³a, anga¿owa³
siê Pan w organizacjê konferencji naukowych.
Ta pierwsza konferencja naukowa dotyczy³a nowoczesnych tendencji w logistyce. Referaty wi¹za³y siê z logistyk¹, ale obejmowa³y równie¿ zagadnienia z marketingu, towaroznawstwa czy jakoœci produktów. Postanowiliœmy, ¿e zorganizujemy cykl konferencji
pod takim has³em. W listopadzie zesz³ego roku
odby³a siê trzecia ju¿ konferencja z tego cyklu. W konferencjach obok studentów oraz
pracowników Zak³adu Logistyki uczestnicz¹
liczni goœcie. Naszym opiekunem naukowym
jest pan prof. Ryszard Barcik, dziekan naszego wydzia³u. Konferencje z roku na rok spotykaj¹ siê z coraz wiêksz¹ akceptacj¹ i zainteresowaniem. Wzrasta nie tylko liczba uczestników, ale równie¿ liczba osób wyg³aszaj¹cych referaty.
Staramy siê równie¿ organizowaæ spotkania kreatywne i ró¿nego rodzaju warsztaty, na
których zag³êbiamy siê w problematykê zwi¹zan¹ z jakoœci¹ produktów. Teraz akurat organizowane s¹ warsztaty komputerowe dla
wszystkich, którzy maj¹ ochotê w nich uczestniczyæ. Swoim zakresem obejmuj¹ kurs edytorstwa. W zesz³ym roku, w maju braliœmy
udzia³ w Ogólnopolskiej Konferencji Kó³ Studenckich. Inicjujemy ró¿nego rodzaju akcje
charytatywne. Rok temu z okazji miko³ajek
zorganizowaliœmy zbiórkê dla dzieci ze œwietlicy œrodowiskowej z Bielska-Bia³ej. Jak widaæ dzia³alnoœæ ko³a jest bardzo szeroka.
I na pewno bardzo czasoch³onna?
Oczywiœcie, ¿e czasoch³onna, ale, na
szczeœcie, jest nas wiêcej. Dzielimy siê obowi¹zkami.
Oprócz studiów i dzia³alnoœci w kole
naukowym, pracuje Pan.
Staram siê zdobywaæ doœwiadczenie
w dziale marketingu w ¿ywieckiej firmie Famed. Jest to jedna z polskich wytwórni sprzêtu szpitalnego, z któr¹ jestem zwi¹zany ju¿
pó³tora roku. W czasie wakacji pracowa³em
w tej firmie, a teraz mam w niej praktyki. Stu-
dia dzienne nie pozwalaj¹ na codzienne przebywanie w pracy, poniewa¿ plan jest tak roz³o¿ony, ¿e ka¿dego dnia trzeba byæ na uczelni. Staram siê wiêc iœæ do zak³adu wtedy, kiedy mam czas. Zajmujê siê projektami, które
nie wymagaj¹ mojej sta³ej obecnoœci w przedsiêbiorstwie.
Do tego wszystkiego staram siê uczestniczyæ w ró¿nego rodzaju szkoleniach takich jak
np. to, które nasze ko³o zorganizowa³o w zesz³ym roku w marcu. By³o to szkolenie na
audytora wewnêtrznego systemu jakoœci. Po
tym szkoleniu zdawaliœmy egzamin i otrzymaliœmy certyfikaty na audytorów.
Pan musi byæ bardzo zorganizowany.
Staram siê dobrze przemyœleæ wszystkie
zajêcia, którymi siê zajmujê i które wykonujê. Planujê sobie kolejne dni. Czasami znajomi mi mówi¹, ¿e nie znaj¹ drugiego tak zorganizowanego cz³owieka. Ale ja nie mam na
to ¿adnej recepty. Po prostu koncentrujê siê
na tym, co robiê i co chcê osi¹gn¹æ, czyli
przede wszystkim na nauce i na dzia³alnoœci
ko³a naukowego.
Pan mieszka w ¯ywcu. O której Pan
wstaje, ¿eby na czas dojechaæ do Bielska?
Jeœli mamy zajêcia na ósm¹, to trzeba wstaæ
po szóstej... Czasami jeŸdzimy ze znajomymi
samochodem, czasami poci¹giem.
I co dalej?
Zajêcia trwaj¹ czasami nawet do osiemnastej. W przerwach za³atwiam sprawy zwi¹zane z dzia³alnoœci¹ ko³a naukowego. Czêsto
spotykamy siê, wykorzystuj¹c przerwy miêdzy zajêciami, tzw. „okienka”. Czasami spotykamy siê równie¿ po zajêciach, bo niekiedy
jest tak, ¿e nie wystarczy siê spotkaæ na pó³
godziny, ale trzeba poœwiêciæ np. dwie godziny, ¿eby wiele rzeczy zaplanowaæ.
Nie opuszcza Pan ¿adnych zajêæ?
Nie, chyba ¿e jestem chory. Innych powodów sobie nie przypominam.
A kiedy ma Pan czas na naukê angielskiego i niemieckiego?
Angielski mam w poniedzia³ki od 18.00
do 20.00, natomiast niemiecki w soboty od
12.00. Raz w tygodniu, po dwie godziny ka¿dego jêzyka. Wracam z uczelni i idê na lekcjê. Jeœli natomiast zaczynam zajêcia na uczel-
Iucunditates Iuventutis
ni od po³udnia, wtedy wczeœniej idê do przedsiêbiorstwa i staram siê tam aktywnie dzia³aæ.
Aktywnie dzia³aæ czyli?
noc nad ksi¹¿kami?
Raczej nie. Staram siê to robiæ w ci¹gu
dnia. Nie potrafiê siê uczyæ nocami.
Staram siê pomagaæ w sprawach bie¿¹cych, które s¹ akurat realizowane w przedsiêbiorstwie.
Kiedy siê Pan k³adzie spaæ?
Na czym polega ta pomoc?
Czym jest dla Pana to stypendium?
Jakie ma znaczenie? Jaka jest jego
wysokoϾ?
Ostatnio zajmowa³em siê np. nastêpuj¹c¹
kwesti¹: szpitale polskie otrzyma³y od Unii
Europejskiej dofinansowanie, jest to fundusz,
który nazywa siê ZPORR – Zintegrowany Program Rozwoju Regionalnego i moim zadaniem by³o stworzenie bazy danych placówek
zdrowia w Polsce, które to dofinansowanie
dosta³y. Mam wiêc konkretne zadanie. Siadam
przed komputerem i zaczynam to zlecenie
wykonywaæ.
Na co jeszcze znajduje Pan czas w
domu?
Staram siê pomagaæ w pracach domowych.
W weekendy próbujê nadrobiæ pewne domowe zaleg³oœci, np. porz¹dkowe. Staram siê
równie¿ utrzymywaæ kontakty ze znajomymi
i z przyjació³mi, poniewa¿ uwa¿am, ¿e ¿ycie
zawodowe nie mo¿e nas ca³kowicie zdominowaæ. Mam dziewczynê, z któr¹ wi¹¿ê pewne plany na przysz³oœæ. Staram siê wszystko
ze sob¹ pogodziæ.
Przy tym wszystkim zd¹¿y Pan jeszcze
spotkaæ siê z dziewczyn¹?
Akurat jeœli o to chodzi, to nie ma wielkiego problemu, poniewa¿ studiujemy razem,
jesteœmy w tej samej grupie.
A co z ogl¹daniem telewizji, czytaniem
ksi¹¿ek?
Czytam ksi¹¿ki, przygotowuj¹c siê do zajêæ, natomiast jeœli ju¿ ogl¹dam telewizjê, to
raczej wybieram programy informacyjne,
¿eby na bie¿¹co œledziæ co siê dzieje.
Ile czasu zajmuje Panu przygotowanie
siê w domu na zajêcia na studiach?
Nigdy nad tym siê nie zastanawia³em ani
tego nie mierzy³em, jest mi wiêc trudno powiedzieæ, czy jest to godzina, dwie czy trzy.
To oczywiœcie zale¿y od tego, jaki jest to materia³, czy przygotowujê siê do kolokwium czy
jest to tylko przygotowanie z notatek, ale nie
ukrywam, ¿e w domu wykonuje siê drug¹
po³owê pracy.
Zdarza siê Panu czasem siedzieæ ca³¹
Staram siê zawsze po³o¿yæ przed pó³noc¹.
Jest to stypendium przyznane na ca³y rok
akademicki, na dziesiêæ miesiêcy. Miesiêczna kwota wynosi 1300 z³otych, tak¿e jest ono
bardzo wysokie. Przede wszystkim jest to dla
mnie ogromne wyró¿nienie. Jest to równie¿
szansa na zrealizowanie pewnych moich marzeñ, na zakup sprzêtu, który jest potrzebny
do pracy, przede wszystkim komputera. Dziêki
temu stypendium mogê równie¿ uczêszczaæ
na prywatne zajêcia z jêzyków obcych, które
s¹ dla mnie bardzo wa¿ne. Mogê aktywnie
dzia³aæ w kole, wyje¿d¿aæ, braæ udzia³ w szkoleniach.
Jak fakt otrzymania tego stypendium
przez Pana zosta³ przyjêty na uczelni?
Moi rówieœnicy cieszyli siê razem ze mn¹.
Spotka³em siê tak¿e z bardzo mi³¹ reakcj¹ ze
strony wyk³adowców. Dziekan naszego wydzia³u, prof. Ryszard Barcik by³ bardzo zadowolony, cieszy³ siê, ¿e jego student jako jedyna osoba z uczelni zosta³ tak wyró¿niony.
Zosta³em zaproszony na jedno z posiedzeñ
senatu naszej akademii, w czasie którego pan
rektor osobiœcie wrêczy³ mi dyplom.
Proszê powiedzieæ jeszcze parê s³ów
o uczelni, o studiach. Co Pana zdaniem
jest na nich godne polecenia?
Ceniê sobie przede wszystkim to, ¿e wiedza, któr¹ tutaj zdobywamy jest tak szeroka,
¿e jest tak du¿a ró¿norodnoœæ zagadnieñ, bo
i marketing, i logistyka, i jakoœæ produktów,
i towaroznawstwo, a ponadto: matematyka,
statystyka, ekonometria, logika, psychologia.
Poza tym wa¿ne jest dla mnie to, ¿e uczestniczymy w zajêcia praktycznych. Nauka wykorzystania teorii w praktyce jest tutaj bardzo
istotna.
Na koniec sakramentalne pytanie
o przysz³oœæ, kim Pan chce byæ?
Myœlê, ¿e chcia³bym zwi¹zaæ swoj¹ przysz³oœæ z zak³adem, w którym obecnie praktykujê, czyli z „Famedem”.
Rozmawia³ Artur Pa³yga
KONFERENCJA
SOCJOLOGICZNA
RÓWNI I RÓWNIEJSI
12 i 13 maja odbywa³a siê konferencja naukowa pod has³em: „Równi i równiejsi. Dynamika zró¿nicowañ spo³ecznych w Polsce na tle zró¿nicowañ amerykañskich” – a by³o to w ramach XIV Tyskiego Seminarium Majowego i I TyskoBielskiego Otwartego Spotkania Naukowego, które zorganizowa³y: Akademia
Techniczno-Humanistyczna w BielskuBia³ej – Katedra Socjologii, Wy¿sza Szko³a Zarz¹dzania i Nauk Spo³ecznych
w Tychach, Urz¹d Miejski w Tychach,
a tak¿e prezydent Bielska-Bia³ej.
Na pocz¹tek prezentacji miast i uczelni
dokonali prezydenci Tychów i Bielska-Bia³ej oraz rektorzy WSZiNS i ATH. Podczas
konferencji omawiano nastêpuj¹ce zagadnienia: Dotychczasowe doœwiadczenia przemian struktury spo³ecznej w Polsce i innych krajach europejskich i USA;
Klasa ch³opska, klasa robotnicza i inteligencja – trwanie czy zanikanie; Przemiany struktury spo³ecznej w USA i Niemczech; Spo³eczeñstwo informacyjne jako
kategoria socjologiczna; Spo³eczeñstwo
informacyjne Рmit czy rzeczywistoϾ?;
Przedsiêbiorczoœæ i innowacyjnoœæ versus bezrobocie – kapita³y spo³eczne;
uwarunkowania, konsekwencje; M³odzie¿
i edukacja wobec transformacji ustrojowej i integracji europejskiej; Edukacja wobec wyzwañ transformacji i integracji europejskiej; To¿samoœæ m³odzie¿y wobec
integracji europejskiej oraz postawy wobec zagro¿eñ wynikaj¹cych z transformacji gospodarczej; Wspó³praca europejska
w zakresie edukacji – casus Uniwersytetu Viadrina; Mezo- i mikrostruktury w przemianach; Problemy spo³eczne w polskich
miastach – naturalna konsekwencja przemian czy deficyt rozwi¹zañ?; Problemy
kszta³towania siê to¿samoœci regionalnej
w Polsce – lokalizm versus regionalizm;
To¿samoœæ regionalna versus to¿samoœæ
europejska; Problemy pogranicza – kultura dominuj¹ca a kultury lokalne i etniczne; Spo³ecznoœci lokalne a globalizacja
– otwarcie, izolacja czy podporz¹dkowanie?; Zmiana roli i pozycji (miejsca) kobiet w strukturze spo³ecznej – doœwiadczenia polskie, europejskie i amerykañskie; Dynamika zmian roli kobiet a „szklany sufit, lepka pod³oga i patriarchalna tradycja”; Aktywnoœæ spo³eczno-zawodowa
kobiet – doœwiadczenia polskie.
!%
Lux scientiae
MIÊDZYWYDZIA£OWA KONFERENCJA
KÓ£ NAUKOWYCH
tów Europeistyki (Organizacje ekologiczne – £ukasz Ga³uszka, Polityka ochrony œrodowiska w Unii Europejskiej – Magdalena Kempys, Dagmara Mika), Studenckiego Ko³a Naukowego Zrównowa¿onego Rozwoju Podbeskidzia (Analiza wybranych cech dotycz¹cych kapita³u ludzkiego w odniesieniu
do rozwoju zrównowa¿onego i trwa³ego oraz do otaczaj¹cej
nas rzeczywistoœci –Izabella Jurzak, Anna Hutnicza), Studenckiego Ko³a Turystycznego P³atek (Zrównowa¿ony rozwój obszarów górskich – Tomasz Zalot).
Wœród referatów wyg³oszonych przez uczestników najbardziej niekonwencjonalnym i oklaskiwanym by³o wyst¹pienie
przedstawiciela Studenckiego Ko³a Turystycznego „P³atek”.
Podsumowania konferencji dokona³ dr hab. in¿. Beniamin
Wiêzik pe³ni¹cy funkcje przewodnicz¹cego Komitetu Naukowego. Podziêkowa³ wszystkim, którzy uœwietnili sw¹ obecnoœci¹ konferencjê oraz pomogli w jej organizacji.
Barbara Mrowiec
FRAZES CZY FRAZEM
Ewa Wrona i Magda Kalfas.
18 marca odby³a siê Miêdzywydzia³owa Konferencja Kó³
Naukowych Akademii Techniczno-Humanistycznej pod patronatem prof. dra hab. in¿. Marka Trombskiego.
Dziêki wspólnej inicjatywie cz³onków Studenckiego Ko³a
Naukowego Hydrologów oraz Ko³a Naukowego Studentów
Europeistyki odby³a siê pierwsza, miejmy nadziejê nie ostatnia, Miêdzywydzia³owa Konferencja Kó³ Naukowych nt.: „Zrównowa¿ony rozwój a ochrona œrodowiska”. Uroczystego otwarcia dokona³ dr hab. in¿. Beniamin Wiêzik prof. ATH pe³ni¹cy
funkcjê przewodnicz¹cego Komitetu Naukowego, a jako pierwszy g³os zabra³ prof. dr hab. in¿. Marek Trombski.
Uczestnicy wys³uchali referatu wprowadzaj¹cego referatu
dra hab. in¿. Beniamina Wiêzika prof. ATH pt: „Czy to dobrze,
panie bobrze?” oraz mogli zapoznaæ siê z referatami przygotowanymi przez przedstawicieli kó³ naukowych.
Ko³a naszej uczelni mia³y okazjê zaprezentowaæ swoj¹
dotychczasow¹ pracê zwi¹zan¹ z tematem przewodnim konferencji. W konferencji udzia³ wziêli przedstawiciele: Studenckiego Ko³a Naukowego Hydrologów (Zrównowa¿ona gospodarka wodna w zlewni rzeki ¯ylicy – Barbara Mrowiec, Rola
zbiorników retencyjnych w gospodarce wodnej – Agnieszka
Mleczko, Robert Dunat, Metody renaturyzacji potoków górskich – Mieszko Rodak, Renaturyzacja potoku miejskiego na
przyk³adzie potoku Œlepiotka – Szymon Matusiewicz wspó³pracuj¹cy z SKH), Studenckiego Ko³a Naukowego „Ekofilus”
(Ró¿norodnoœæ form porostów nadrzewnych – Magdalena
Bies, Biologiczne oczyszczalnie œcieków – Magdalena Kalfas, Barbara Mrowiec, Ewa Wrona), Ko³a Naukowego Studen-
!&
30 marca bie¿¹cego roku odby³a siê w Ostrawie studencka konferencja naukowa pt. Souèasná polština pohledem
mladých lingvistù czyli Wspó³czesna polszczyzna oczami
m³odych lingwistów. Udzia³ w niej prócz organizatorów, którymi byli studenci ostrawskiej polonistyki, wziêli równie¿ studenci
bohemistyki z ATH i UŒ, a opiekê naukow¹ sprawowali prof.
Jiøí Damborský (Uniwesytet Ostrawski) i dr Dariusz Tkaczewski(Uniwersytet Œl¹ski).
Wœród wyg³oszonych przez czeskich kolegów referatów
znalaz³y siê, takie jak: Wspó³czesny jêzyk polski mówiony
i pisany Veroniki Kaèorové, analizuj¹cy ró¿nice pomiêdzy literack¹ polszczyzn¹ a jêzykiem potocznym ze szczególnym
uwzglêdnieniem frazeologii wystêpuj¹cej w jêzyku potocznym.
Warto podkreœliæ, ¿e m³oda autorka podjê³a udan¹ próbê przeœledzenia zmian zachodz¹cych w naszej frazeologii i siêgnê³a nawet po materia³ najnowszy, który dopiero w polszczyŸnie
zaczyna siê zakorzeniaæ. Równie ciekawy by³ „Jêzykowy obraz œwiata” przedstawiony przez Mariolê Lišokovou, który
w zestawieniu z dwoma wczeœniejszymi wyst¹pieniami – Anny
Pomykaèové (OU) „Stereotypy jêzykowe” i Joanny Grzeszek
(ATH) „Jêzyk i granice percepcji – sta³ siê swoist¹ diagnoz¹
lingwistyczno-psychologiczn¹ zjawisk zachodz¹cych we wspó³czesnej polszczyŸnie. Równie¿ w kierunku traktowania jêzyka jako narzêdzia nie tylko komunikacji, ale równie¿ kreacji
osoby zmierza³ artyku³ Natalii £ukomskiej (UŒ) „Elementy autoprezentacji w ESJP” Andrzeja Bañkowskiego (na przyk³adzie noty odautorskiej), w którym autorka szczegó³owo przeœledzi³a wszelkie zabiegi stylizacyjne umo¿liwiaj¹ce kreowanie wprost, b¹dŸ w sposób zawoalowany po¿¹danego wizerunku. O jêzyku polskim przy u¿yciu nowych œrodków przekazu, jakimi s¹ SMS-y i e-maile, opowiada³ Petr Polesný. Zaczynem do o¿ywionej dyskusji sta³ siê referat Macieja Kozika
(ATH), którego temat „Przeg³os polski jako zjawisko na tle jêzyków zachodnios³owiañskich” by³ tylko pretekstem do rozwa¿añ o ró¿nicach w rozwoju dzisiejszych jêzyków.
Jako bohemiœci ¿a³ujemy jedynie, ¿e prace nie mia³y charakeru porównawczego, co umo¿liwi³oby nam lepsze poznanie niuansów najnowszego jêzyka czeskiego. Natomiast pe³ni podziwu jesteœmy dla ostrawskich kolegów za mistrzowskie opanowanie naszego rodzinnego jêzyka.
Joanna Grzeszek
Jan Pawe³ II
List biskupa Marka Jêdraszewskiego,
delegata Konferencji Episkopatu
Polski ds. Duszpasterstwa
Akademickiego, do prof. dr. hab.
Marka Trombskiego, rektora ATH
Poznañ, dnia 31 stycznia 2005 roku
Magnificencjo,
Szanowny Panie Rektorze,
Pragnê serdecznie podziêkowaæ Panu Rektorowi za Jego list z dnia 19 bm., za wszystkie zawarte w nim mi³e s³owa bêd¹ce wspomnieniem Pielgrzymki Rektorów Polskich Uczelni Technicznych
do Rzymu, a tak¿e za przes³ane egzemplarze periodyku „Œwiat i S³owo” i pisma „Akademia”.
Niech Matka Boska Sedes Sapientiae - Stolica
M¹droœci, która zapewne ju¿ nied³ugo nawiedzi
w Swej piêknej Ikonie Diecezjê Bielsko-¯ywieck¹,
uprasza u Boga wiele ³ask dla Pana Rektora i dla
kierowanej przez Niego Akademii Techniczno-Humanistycznej w Bielsku-Bia³ej.
Z wyrazami g³êbokiego szacunku,
które proszê o ³askawe przekazanie tak¿e
Szanownej Ma³¿once
Ostatnie spotkanie
profesora Marka
Trombskiego,
rektora ATH
z Janem Paw³em II
w listopadzie 2004.
Ojciec Œwiêty
dowiaduje siê, ¿e
pob³ogos³awiona
przez niego
Akademia
TechnicznoHumanistyczna
w Bielsku-Bia³ej
piêknie siê rozwija.
Obok rektora –
jego ¿ona, Hanna.
Reminiscencje beskidzkie, technika w³asna, 2005, wymiary: 60x57,5cm
prof. EUGENIUSZ DELEKTA
Urodzi³ siê w 1946 roku. Studiowa³ w Krakowskiej Akademii Sztuk Piêknych w latach 1966-1972, dyplom z wyró¿nieniem uzyska³
na Wydziale Grafiki w Katowicach. W latach 1972-1974 by³ asystentem w macierzystej Uczelni. Od 1974 roku pracuje na
Uniwersytecie Œl¹skim w Katowicach-Filii w Cieszynie. W 1997 r. uzyska³ tytu³ naukowy profesora sztuk plastycznych, a nastêpnie
w 2000 r. stanowisko profesora zwyczajnego. Prowadzi pracowniê grafiki w Instytucie Sztuki na Wydziale Artystycznym. W latach
1996-2002 dyrektor Instytutu Sztuki, aktualnie dziekan Wydzia³u Artystycznego.
W pracy artystycznej zajmuje siê grafik¹, rysunkiem i malarstwem.
Jest autorem ponad 60 wystaw indywidualnych, swoj¹ twórczoœæ prezentowa³ m.in. : w Katowicach, Opolu, Sosnowcu, Legnicy, Lublinie,
Wa³brzychu, Cieszynie, Bia³ymstoku, Pile, Wroc³awiu, £odzi, Warszawie, Rzeszowie, Nowym S¹czu, Kielcach, K³odzku, Lublinie, Tarnowie,
Bielsku-Bia³ej, Szczecinie, Sandomierzu, Zamoœciu, ¯ywcu, Pszczynie, Wadowicach, Œwinoujœciu, Bytomiu, Piotrkowie Trybunalskim,
Czêstochowie, Gliwicach, Tychach, Krakowie oraz Genk (Belgia), Piestanach, Bratys³awie i Ostrawie.
Bra³ udzia³ w ponad 250 wystawach zbiorowych, w tym ponad 40 wystawach Sztuki Polskiej za granic¹, m.in.: w Sofii, Wiedniu,
Miskolcu, Turku, Moskwie, Halle, Warnie, Berlinie, Budapeszcie, Pradze, Ostrawie, Raumie, Londynie, Helsinkach, Sztokcholmie, Genk,
Wolsburgu, ¯ylinie.
Ponadto swoje prace prezentowa³ na 36 wystawach miêdzynarodowych grafiki m.in. w: Montrealu, Krakowie, Sopocie, Turku, Poznaniu,
Gdañsku, Linzu, Baden-Baden, Ibizie, Oxfordzie, Budapeszcie, Londynie, Katowicach, Lublinie – Majdanku, Menton, Toronto, Pary¿u,
Barcelonie, Villa-Marie, Geranie, £odzi, Cluj, Czêstochowie, Opavie.
Zosta³ wyró¿niony ponad 40 nagrodami na konkursach i wystawach krajowych i miêdzynarodowych.
Grafiki i obrazy prof. Eugeniusza Delekty znajduj¹ siê w zbiorach:
Muzeum Okrêgowego w Bytomiu, Muzeum Sztuki Wspó³czesnej w £odzi, Muzeum Narodowym w Szczecinie, Muzeum Ziemi Lubuskiej
w Zielonej Górze, Pañstwowym Muzeum na Majdanku, Muzeum im. Przypkowskich w Jêdrzejowie, Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie,
Muzeum Okrêgowym w Bielsku-Bia³ej, Muzeum Narodowym w Gdañsku, Muzeum w Rzeszowie, Muzeum Myœlistwa i £owiectwa
w Warszawie, Muzeum Œl¹skim w Katowicach, Muzeum Miasta Katowice, Muzeum w Rybniku, Muzeum w Raciborzu, Muzeum Okrêgowym
w Zamoœciu, Muzeum w Stalowej Woli, Muzeum Archidiecezjalnym w Katowicach, Muzeum w Ostrowcu Wielkopolskim, Muzeum Altonen
w Turku (Finlandia), w zbiorach Biblioteki Narodowej w Warszawie, Biblioteki Œl¹skiej w Katowicach oraz w zbiorach prywatnych
w Niemczech, USA, Kanadzie, Austrii, Finlandii, Belgii i we W³oszech.

Podobne dokumenty