A2 - Stan przejezdności Stabilizacja cenowa na rynku

Komentarze

Transkrypt

A2 - Stan przejezdności Stabilizacja cenowa na rynku
7-8/2012
lipiec - sierpień
ISSN: 1897-8657
Rynek kruszarek i przesiewaczy
b udownictwo
GDDKiA
fot. Łukasz Jóźwiak
A2 - Stan przejezdności
W
yścig z czasem na autostradzie
A2, która połączyła Berlin z
Warszawą, trwał do ostatnich
godzin przed meczem inaugurującym Mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Szczególnie dużo emocji towarzyszyło budowie realizowanej na odcinku C autostrady
A2 od granicy województwa łódzkiego
do granicy powiatu grodziskiego.
Tam właśnie zaangażowany został
ogromny, 11-metrowy rozściełacz, czyli
maszyna do układania masy mineralnoasfaltowej, nazywany przez pracowników
budowy Bertą. – Rozściełacz układa mniej
więcej 4-5 metrów masy na minutę – tłumaczył jeden z pracowników budowy,
wyjaśniając, iż tuż za nim podąża kilka
walców, które wygładzają i utwardzają
asfalt.
Autostrada A2 Stryków – Konotopa była
przejezdna na całej długości już 6 czerwca, ale nie na wszystkich odcinkach udało
się zamknąć prace wykończeniowe. Po
zakończeniu Euro 2012 robotnicy uzupełniają braki, a przed nimi jeszcze dużo
pracy. Otoczenie autostrady pozostawia
wiele do życzenia. Do części wiaduktów
ustawionych nad autostradą nadal nie
doprowadzono dróg dojazdowych, po
bokach A2 piętrzą się hałdy piachu, a w
niektórych miejscach brakuje ekranów
dźwiękochłonnych. Firma Eurovia, która
zgodnie z kontraktem ma czas do października na dokończenie inwestycji, na
odcinku A wykonuje: odwodnienie, bariery, ogrodzenie, drogi dojazdowe, pas
technologiczny, naprawy skarp. a takżeróżnego rodzaju roboty wykończeniowe,
w tym układanie brakującej warstwy ścieralnej. Prace te będą trwały do czasu zakończenia tego kontraktu. W tym okresie
mogą być zajęte m.in. pasy awaryjne.
Zdjęcie na okładce:
Kopalnia Dolomitu Lafarge Radkowice
Prezes wydawnictwa:
Iwona Góra
Boomgaarden Medien Sp. z o.o.
62-604 Kościelec,
Ruszków Drugi, ul. Wesoła 52
tel.: 63-261-60-83, fax: 63-272-54-17
e-mail: [email protected]
Internet: www.atbudownictwo.pl
Wydawca:
Jürgen Boomgaarden
Sposób ukazywania się:
miesięcznik
Nakład:
10.000 egzemplarzy
2
lipiec/sierpień 2012
Dyrektor naczelny:
[email protected]
Tomasz Kujawski
Zespół redakcyjny:
[email protected]
Grzegorz Antosik
Stefan Szolc
Tomasz Kujawski
Korekta:
Dorota Tomaszewska
Zamknięcie przyjmowania ogłoszeń:
6 dni przed ukazaniem się czasopisma
do godz. 1000
Dział reklam i ogłoszeń:
[email protected]
Marta Połomska
Krzysztof Borowczyk
[email protected]
Anna Miszczak
ogł[email protected]
Andrzej Kujawa
Dystrybucja:
Beata Opas
Opracowanie graficzne:
Dorian Sekelský
Paweł Wiśniewski
Ceny ogłoszeń:
informator Media Info 2012
(na życzenie zainteresowanych)
Przedstawicielstwa na Europę:
Niemcy:
Boomgaarden Verlag GmbH
Jürgen Boomgaarden
[email protected]
Francja:
J.-P. Houpert
e-mail: [email protected]
Włochy:
H. Niedler
e-mail: [email protected]
Austria:
M. Schachinger
e-mail: [email protected]
Druk:
„TRANS-DRUK”
62-590 Golina, Kraśnica Kol. 84
Spis treśc
i
Rozmowa miesiąca
Polski Związek Producentów Kruszyw
– Branża w rozkwicie
Trudno oczekiwać, aby dalszy rozwój gospodarczy Polski mógł być realizowany bez
odpowiedniej jakości obiektów budowlanych oraz infrastruktury transportowej.
Dlatego też konieczne jest zapewnienie odpowiedniej ilości kruszyw, z czym zmagają
się producenci kruszyw i przedsiębiorstwa świadczące usługi na rzecz przemysłu
wydobywczego, w dużej mierze zrzeszeni w Polskim Związku Producentów Kruszyw,
str. 9
Budownictwo
2 GDDKiA
A2 - Stan przejezdności
8 Stabilizacja cenowa na rynku
maszyn budowlanych w Polsce
10 Polski Związek Producentów Kruszyw
Branża w rozkwicie
Temat miesiąca
13 Rotair/Tompress
Wielofukcyjny Rampicar
14 NAC
Dobre zasilanie
15 Fayat Bomag
Nowe walce BOMAG
z pomiarem zagęszczenia
16 New Holland Construction
Ładowarki na wysokie C
18 Hewea/Fassi
Popularne żurawie
19 Amago
Oferta rozwojowa
20 Madro Kraków
Dla drogownictwa
21 ASbud
Z wysokiej półki
22 Bobcat/ASCO Equipment
Więcej niż ładowarka
jednej z największych i najstarszych organizacji przemysłu wydobywczego w Polsce.
Z jego prezesem, Aleksandrem Kabzińskim, rozmawiamy o bieżącej sytuacji w branży.
Analiza rynku
23 Bergerat Monnoyeur/McCloskey International
Oferta kompleksowa
24 Maggoteaux
Kruszenie wysokiej klasy
25 Renox/ALLU Finland
Łyżki do wielu zadań
26 Kruszarki mobilne
Szczęki w akcji
27 MB S.p.A
Czerpaki kruszące w wersji mini
28 Archon
Niezawodny sprzęt wiertniczy
Portrety firm
31 BMB Broker Maszyn Budowlanych
Oferta dla każdego
Komponenty i osprzęt
32 Würth Polska
Pełen profesjonalizm
Maszyny komunalne
28 Same Deutz-Fahr
Komunalne po nowemu
33 Stanley Black & Decker
Diamentowa trwałość
34 Promotech Polska Sp. z o.o.
Solidny dostawca części zamiennych
Aktualności branżowe
35 HMF/Mercedes-Benz
Ofensywa w energetykę
36 Lafarge
Z wizytą w Radkowicach
38 Doosan
Testy zaliczone
29 SaMASZ
Mocni w bijakowych
Opinie użytkowników
30 Zakład Usług Brukarskich Adrog/JCB
Maszyna dla brukarza
Nowości techniczne
39 Case Construction
Nowe mogą więcej
40 Stiga
Tytan pracy
lipiec/sierpień 2012
3
Sprzedaż
maszyn i urządzeń budowlanych
4
lipiec/sierpień 2012
Sprzedaż
maszyn i urządzeń budowlanych
lipiec/sierpień 2012
5
Części zamienne
i podzespoły do maszyn budowlanych
Części do maszyn budowlanych
silniki diesel - skrzynie biegów - hydraulika - inne części
tel. +48 33 483 2O 22, +48 33 872 70 77, e-mail: [email protected]
6
lipiec/sierpień 2012
www.wibako.pl
lipiec/sierpień 2012
7
b udownictwo
Stabilizacja
cenowa
na rynku maszyn
budowlanych w Polsce
fot. PMR
Od 2009 r. dynamika cen zmechanizowanych robót budowlanych utrzymuje się na niskim i stabilnym poziomie. Z uwagi na oczekiwane spowolnienie w inwestycjach drogowych, nic nie wskazuje na to, aby w najbliższych miesiącach mógł pojawić się wyraźny
trend wzrostowy. Dodatkowo barierą dla bardziej gwałtownych wzrostów cen będzie utrzymująca się silna konkurencja na rynku
budowlanym oraz presja na redukcję kosztów generalnego wykonawstwa.
8
lipiec/sierpień 2012
Poziom minimalny został już osiągnięty i mało prawdopodobne są
dalsze spadki, natomiast barierą dla wzrostów jest znaczna presja na
redukcję kosztów generalnego wykonawstwa.
Dynamicznie rozwijający się w ostatnich latach sektor budownictwa drogowego w znaczący sposób wpłynął na ożywienie rynku
maszyn budowlanych. Dane Związku Polskiego Leasingu wskazują,
że w 2011 r. wartość leasingu sprzętu budowlanego wyraźnie rosła,
chociaż nieco wolniej niż w 2010 r. W opinii przedstawicieli producentów maszyn budowlanych, rok 2011 był rokiem wozideł, co wiązało się przede wszystkim z budową dróg i autostrad, a także wzmożoną działalnością kopalni surowców mineralnych. Jednak w związku
z dobiegającą końca fazą inwestycji drogowych, jest prawdopodobne, że w 2012 roku spadnie sprzedaż maszyn, zwłaszcza nowych.
Także na rynku wtórnym coraz bardziej odczuwalny jest problem
z dużą podażą maszyn.
Jednakże zakończenie budowy na większości dróg ekspresowych
i autostrad nie oznacza końca inwestycji w infrastrukturę drogową,
które po 2-3 letnim okresie spowolnienia powinny znów przyspieszyć wraz z nowym budżetem unijnym na lata 2014-2020. Dodatkowo, poza GDDKiA, znaczącym inwestorem pozostają samorządy
lokalne, które również mają bogate plany inwestycyjne, wspierane
przez Program Przebudowy Dróg Lokalnych na lata 2012-2015.
Stabilizacja cenowa na rynku maszyn budow
Dynamika cen produkcji budowlanej, przemysłowej oraz robót
budowlanych zmechanizowanych w Polsce (%, r/r), I 2006-III 2012
10.0%
8.0%
6.0%
4.0%
2.0%
0.0%
I 2012
X 2011
VII 2011
I 2011
IV 2011
X 2010
VII 2010
I 2010
IV 2010
X 2009
VII 2009
I 2009
IV 2009
X 2008
VII 2008
I 2008
IV 2008
X 2007
VII 2007
I 2007
IV 2007
X 2006
-4.0%
VII 2006
-2.0%
I 2006
wykonawców spowodowała, że
jakiekolwiek znaczące wzrosty
ceny robót ziemnych nie mogły
mieć w ostatnich latach miejsca.
Z uwagi na problemy z płynnością generalnych wykonawców
i realizowanie licznych kontraktów drogowych z ujemną marżą,
w najbliższych miesiącach także
nie spodziewamy się znaczących
wzrostów cen robót zmechanizowanych w Polsce.
Spośród głównych robót związanych z branżą maszyn budowlanych, które monitorowane są
przez GUS, najwyższe wahania
cen prezentuje kategoria zmechanizowanych prac fundamentowych, głównie w budownictwie kubaturowym, która
w ostatnich latach notowała
wahania w przedziale od +11%
w 2008 r. do -3% w 2009 r.
Ostatecznie dynamika cen w tej
kategorii ustabilizowała się na
poziomie podobnym, jak w pozostałych analizowanych kategoriach prac – wykonywaniu
wykopów oraz nasypów, mających głównie zastosowanie
w budownictwie drogowym.
Mające miejsce w ostatnich miesiącach symboliczne wahania
wszystkich trzech wskaźników
w przedziale +/-1% wskazują,
że na rynku panuje stabilizacja
cenowa. W najbliższych miesiącach nie dostrzegamy przesłanek mogących wpłynąć na znaczące wahania cenowe na rynku.
IV 2006
P
o wyraźnym rozdźwięku w latach 2007-2008,
od 2009 r. dynamiki cen
wybranych robót z wykorzystaniem maszyn budowlanych oraz
cen produkcji budowlanej ogółem wyraźnie zbliżyły się do siebie. Jednakże od połowy 2011 r.
ponownie zauważyć można pewien rozdźwięk, w efekcie którego dynamika cen robót zmechanizowanych jest nieco niższa
od średnich wzrostów cen w budownictwie. Według najnowszych danych, w I kw. 2012 r.
dynamika ogólnych cen robót
budowlanych wyniosła ok. 1,5%
r/r, podczas gdy w przypadku
branży maszyn budowlanych
dynamika cen robocizny oscylowała wokół 0% r/r. Dla porównania, ceny produkcji sprzedanej przemysłu notowały wzrost
o ponad 4%, choć z wyraźną
tendencja malejącą.
Według zagregowanych danych
o cenach wybranych usług budowlanych, na rynku zmechanizowanych robót ziemnych
stagnacja cenowa trwa już od
połowy 2009 r., czyli od momentu, w którym na rynku rozpoczęła się zacięta walka cenowa o nowe kontrakty, zwłaszcza
w branży drogowej, która to
generuje największy popyt na
roboty ziemne. W obliczu realizacji przetargów pozyskanych
poniżej ceny inwestora, silna
presja ze strony generalnych
Średnia dynamika cen robót z użyciem maszyn budowlanych
Ceny produkcji budowlanej ogółem
Ceny produkcji sprzedanej przemysłu
Źródło: PMR Publications na podstawie danych GUS, 2012
www.pmrpublications.com
Spośród głównych robót związanych z branżą maszyn budowlanych, które monitorowane
są przez GUS, w najwyższe wahania cen prezentuje kategoria zmechanizowanych prac
WYBIERZ MNIE
rozmowa miesiąc
a
POCZUJ RÓŻNICE
MODEL BF 90.3
ZALECANA KOPARKA ≥ 20 Ton.
COMPANY CERTIFICATION
UNI EN ISO 14001:2004 IN PROGRESS
w w w . m b c r u s h e r. c o m
DAJ SIĘ PRZEKONAĆ MOCY
KRUSZENIA MB,CZERPAK KRUSZĄCY
DO ZASTOSOWANIA NA DOWOLNEJ KOPARCE,
WYPRÓBUJ GO: NIECZYM INNYM NIE OSIĄGNIESZ
TAK WIELE TAK MAŁYM KOSZTEM
MB S.p.A. - Tel. +39 0445 308148 - [email protected]
lipiec/sierpień 2012
9
r
ozmowa miesiąca
Polski Związek Producentów Kruszyw
Branża w rozkwicie
Trudno oczekiwać, aby dalszy rozwój gospodarczy Polski mógł
być realizowany bez odpowiedniej jakości obiektów budowlanych
oraz infrastruktury, w tym transportowej. Dlatego dla utrzymania odpowiedniego tempa ich budowy konieczne jest zapewnienie
odpowiedniej ilości kruszyw, z czym zmagają się producenci kruszyw i przedsiębiorstwa świadczące usługi na rzecz przemysłu wydobywczego, w dużej mierze zrzeszeni w Polskim Związku Producentów Kruszyw, jednej z największych i najstarszych organizacji
przemysłu wydobywczego w Polsce. Z jego prezesem, Aleksandrem
Kabzińskim, rozmawiamy o bieżącej sytuacji w branży, perspektywach przed którymi stoją producenci kruszyw, szansach i zagrożeniach tego sektora gospodarki.
Nie jest Pan osobą anonimową
w branży, proszę zatem o przybliżenie naszym czytelnikom
Pana dotychczasowej kariery
zawodowej.
Od 44 lata tłukę kamienie, z dużych robiąc małe. Nigdy jeszcze jednak nie udawało mi się
dokonać tej sztuki na odwrót.
Pochodzę z Rozprzy, okolic
Piotrkowa i Bełchatowa, kojarzonych oczywiście z bogatymi złożami węgla brunatnego.
Dlatego, wbrew humanistycznym zainteresowaniom, podjąłem studia na krakowskiej
Akademii Górniczo-Hutniczej.
Nie zostałem jednak górnikiem podziemnym, gdyż nie
wyobrażałem sobie spędzenia
reszty życia w piwnicy. Zająłem się górnictwem odkrywkowym surowców skalnych,
przechodząc wszystkie szczeble kariery w dozorze ruchu
i zarządzaniu odkrywkowymi
zakładami górniczymi.
W pewnym momencie zostałem oddelegowany przez
jedno z wiodących krajowych
przedsiębiorstw drogowych
na kontrakt zagraniczny i przez
10 lat uczestniczyłem w budowie dróg w Afryce Północnej.
Odpowiadałem tam, począt-
10
lipiec/sierpień 2012
kowo regionalnie, a następnie
na całym obszarze działań, za
wszystkie sprawy związane
z geologią, produkcją kruszyw
na drogi oraz robotami wiertniczo – strzałowymi. Przy okazji,
dogłębnie poznałem technologię budowy dróg, by nie być
dyskredytowanym przez wielu
drogowców, często amatorów.
Przed wyjazdem i po powrocie
do kraju, prowadziłem przedsiębiorstwo górnicze, potem
jako najemnik firmę prywatną.
Na początku lat 90. sytuacja
w branży kruszyw była bardzo trudna, w związku z czym
podmioty działające w tym
sektorze postanowiły szukać
formuły wspólnego działania
– nie przeciw, a w konkretnym
celu. Tak oto w roku 1992 zrodził się pomysł, a rok później
został powołany Polski Związek
Producentów Kruszyw, którym
mam przyjemność kierować od
początku. W przyszłym roku
nasza organizacja będzie obchodzić 20-lecie działalności.
Obecnie PZPK jest uznanym
i cenionym partnerem merytorycznym w kontaktach z organami państwa i samorządów
lokalnych oraz centralnymi
instytucjami nadzoru, w tym
Aleksander Kabziński,
prezes Polskiego Związku Producentów Kruszyw.
w procesie tworzenia prawa. Znaczenie Związku rosło, tak jak
pozycja tego sektora rynku w gospodarce. Przeszedł on długą drogę nie tylko w zakresie poziomu produkcji, ale i struktury własności. Warto bowiem dodać, że nasza branża jest jedną z nielicznych, w której z wielkim powodzeniem funkcjonują
spółki pracownicze.
Praktycznie wszyscy członkowie to producenci i dostawcy kruszywa. Jak zatem koniunktura inwestycyjna związana z Euro 2012
wpłynęła na kondycję branży? Jakie zmiany zauważalne były
w tym okresie?
Nasi członkowie to nie wszyscy producenci kruszyw w Polsce, ale
wiodący ich przedstawiciele. Skupiamy producentów 75% kruszyw
naturalnych łamanych, spełniających najwyższe wymagania.
Uzyskiwane środki unijne pozwoliły na rozpoczęcie modernizacji i rozwój wielu gałęzi gospodarki w Polsce. Zapowiedzi dotyczące programu budowy dróg wielokrotnie zmieniano, co nie
pozwoliło właściwie określić poziomu zapotrzebowania na kruszywa. PZPK we współpracy z AGH zajmuje się przygotowywaniem prognoz w tym zakresie. Programy przygotowane w 2004
r. czy w roku 2007, w znacznym stopniu się sprawdziły i pokazują nawet pewne niedoszacowanie rynku, gdyż były być może
zbyt ostrożne.
Na pewno zaskoczył nas ubiegły rok. Wydawało się, że będzie
stał pod znakiem spadku zapotrzebowania na kruszywa, a tymczasem był on rekordowy, jeśli chodzi o ich produkcję. Łączna
ilość wyprodukowanych kruszyw naturalnych to ponad 250 mln
ton. Taki popyt wiązał się bezpośrednio z chęcią dotrzymania
przez wykonawców wielu napiętych terminów rozstrzygniętych
przetargów. Wobec dyktatu w wyborze wykonawców kryterium
ceny, nastąpiło wiele perturbacji związanych z budową dróg
krajowych i autostrad.
Zaczął być lansowany pogląd, że negatywnie na przebieg realizacji i kondycję firm wykonawczych wpłynął przede wszystkim
wzrost cen materiałów, w tym kruszyw. A tymczasem w latach
rozmowa miesiąc
2007-2011, ceny kruszyw wzrosły co najwyżej o poziom inflacji,
i odbyło się to kosztem marży producenta. Jeżeli już, to koszty
ponoszone przez wykonawców znacząco podniosła cena asfaltu
oraz paliw – bez których nie ma budowy i które dotyczą nie tylko
transportu materiałów, ale także bezpośredniej realizacji każdego asortymentu robót drogowych. Przecież drogi budują ludzie
przy użyciu maszyn.
Kruszywa to niezbędny gospodarczo, ogólnie dostępny i mimo
wszystko ciągle jeszcze tani wyrób budowlany. W przypadku
najbardziej zaawansowanych inwestycji drogowych stanowią
one nawet 95% konstrukcji drogi, odpowiadając bez kosztów
transportu maksymalnie za 5% kosztów. Kruszywa stanowią
również około 80% składu betonu. Są około 10 razy tańsze od
cementu, a od asfaltu (3% drogi), nawet 40-krotnie.. W przypadku wykonawców należy pamiętać, że dążeniem modelowym jest
znalezienie oczekiwanej jakości materiału w minimalnej odległości. Kruszywa trzeba przetransportować, gdyż bardzo rzadko
wszystkie niezbędne materiały znajdują się bezpośrednio w miejscu wbudowania. Stąd, szczególnego znaczenia nabiera maksymalne wykorzystanie materiałów lokalnych. Transport kruszyw
naturalnych łamanych, realizowany na odległość ponad 150 km
powoduje, że jego koszty przekraczają wartość przewożonych
materiałów. Nieomal wszystkie złoża surowców skalnych znajdują się na południe od linii Wrocław – Kielce, dla równowagi,
ponad ¾ złóż żwirów i piasków znajduje się na północ od tej
linii. Dlatego, pełną samowystarczalność oraz nadprodukcję widać na przykładzie Dolnego i Górnego Śląska, Małopolski i Świętokrzyskiego. Ze względu na swoje położenie rekordowy wzrost
w latach 2009-2011 odnotowali producenci kruszyw z województwa świętokrzyskiego. Z kolei ból głowy mają ich koledzy
na Dolnym Śląsku, gdzie odległość od realizowanych inwestycji
drogowych rośnie, a wykorzystanie transportu kolejowego jest
bardzo utrudnione ze względu na niedostateczną jakość infrastruktury kolejowej.
W okresie 2005- 2011, bardzo znacznie wzrosły możliwości produkcji branży. Obecnie Polska ma taki potencjał produkcyjny,
że mogłaby z powodzeniem zaspokoić, poza własnym, popyt
krajów ościennych w promieniu 300 km od swoich granic.
Oznacza to jednak zapowiedź
kłopotów przy spadku zapotrzebowania na rynku polskim,
związanych z ograniczeniem,
a może i wyczerpaniem, płynących szerokim strumieniem
środków unijnych.
W ubiegłym roku budownictwo drogowe stanowiło 30%
zużycia kruszyw w Polsce. Ten
poziom jednak, ze względu na
znaczne ograniczenie inwestycji drogowych nie pozostanie
na tym poziomie. Jakiego typu
przedsiębiorstwa więc w tym
momencie są najczęściej odbiorcą kruszyw?
Odbiorcą kruszyw jest cały
sektor budownictwa, w tym
głównie budownictwo pozostałe, tj. mieszkaniowe, komunalne czy przemysłowe.
Zużycie kruszyw do budowy
i przebudowy dróg publicznych spadnie do 2020 r. do
poziomu poniżej 15% całej
produkcji. W ramach zapotrzebowania dla drogownictwa
udział w zużyciu kruszyw dla
dróg krajowych wyniósł około
70%, a dróg samorządowych
– 30%. Jeszcze w 2007 r. proporcje były odwrotne. Po roku
2013 proporcje te znów zmie-
a
nią się na korzyść dróg samorządowych. Taki stan rzeczy
już dziś powoduje potrzebę
powrotu branży do bieżących
kontaktów z zarządcami dróg
samorządowych.
Poza wyprodukowanym kruszywem, znaczną część surowca
do budowy stanowi kruszywo
odzyskane na drodze recyklingu z odpadów budowlanych.
O jakiej skali odzysku mówimy
i czy jest to w pewnym sensie
zagrożenie dla producentów
i dostawców nowego budulca?
Kruszywa dzielą się na: naturalne (które stanowią ponad
90% ogółu kruszyw), sztuczne i pochodzące z recyklingu.
Kruszywa sztuczne pozyskuje
się przede wszystkim z istniejących hałd i bieżącej produkcji
hut stali i miedzi, jednak ich
łączne zasoby maleją. Największe z nich znajdują się na
obszarze KGHM. Dobre perspektywy natomiast rysują się
przed recyklingiem, zakładającym częstsze niż dotychczas
wykorzystanie
materiałów
produkowanych z wyburzeń
obiektów i przebudowy dróg.
Dążenie do powtórnego wykorzystania wszystkich materiałów rozbiórkowych, ma
również istotne znaczenie,
DL420-3
Doosan. Niezawodność tkwi w szczegółach.
WYŁĄCZNY DYSTRYBUTOR MARKI DOOSAN W POLSCE
ul. Obornicka 1, 62-002 Złotkowo k/Poznania,
Tel. +48 61 65 777 77, Fax +48 61 65 777 78
www.maszynybudowlane.pl
www.doosanequipment.pl
lipiec/sierpień 2012
11
r
ozmowa miesiąca
oznacza oszczędniejsze gospodarowanie
złożami nieodnawialnymi. W Europie Zachodniej produkcja kruszyw z recyklingu
stanowi nawet 12-15% ogólnego zużycia,podczas gdy w Polsce jest to jedynie 3-4%
całości wykorzystanych materiałów. Istotnym producentem kruszyw może się stać
w niedalekiej przyszłości górnictwo węgla
kamiennego, w wyniku wykorzystania
kopalin towarzyszących, których przyrost
wynosi ponad 20 mln ton rocznie, a zapasy zgromadzone są szacowane na poziomie 0,5 do 1 mld ton.
Konieczne jest jednak zastosowanie skutecznych technologii, zapewniających jednorodność produktu, a te wymagają poniesienia
znacznych kosztów. Zamożne państwo byłoby w stanie wspomóc budowę takich instalacji. Niestety u nas jest inaczej, a kruszywa
wtórne wykorzystywane są póki co jedynie
lokalnie i to w ograniczonym zakresie.
Jak, w Pana opinii, w dniu dzisiejszym wygląda branża kruszyw w Polsce? Jakie są
tendencje, największe bolączki, ale i szanse
i zagrożenia dla tego sektora gospodarki?
Szansą jest tylko spowolnienie, a nie
gwałtowny spadek zakresu rzeczowego
realizowanych inwestycji, taki jak stał się
udziałem Irlandii, gdzie w latach 20092010 zanotowano spadek produkcji kruszyw aż o 80%, czy Hiszpanii, która jeszcze 4 lata temu zużywała 450 mln ton
kruszyw rocznie, ale ze względu na kryzys
produkcja drastycznie spadła do poziomu 250 mln ton. Liczymy, że ewentualny
wysiłek inwestycyjny przeniesie się z dróg
krajowych na drogi samorządowe i kilkaset lokalnych podmiotów może z powodzeniem zastąpić popyt na kruszywa drogowe, generowany przez jedyną obecnie
instytucję zamawiającą – GDDKiA, której
zadaniem pozostaje obecnie szybkie do-
kończenie wielu zadań związanych z Programem 2008 - 2012. W końcowym etapie
realizacji tych inwestycji popyt na kruszywa będzie nieznaczny, gdyż do wykonania zostały prace związane z ułożeniem
warstwy MMA oraz budową barier i ekranów akustycznych wraz z robotami wykończeniowymi. Bieżącą, trudną sytuację
branży pogorszył fakt, że wykonawcy wykorzystują w pierwszej kolejności posiadane rezerwy materiałów, a ich płynność
finansowa jest zachwiana.
W najbliższym czasie powinniśmy liczyć
na zwiększenie zapotrzebowania kruszyw
do odbudowy ciągów komunikacyjnych
zniszczonych przy budowie dróg. Aby
ograniczyć koszty transportu kruszyw,
stosuje się duże jednostki transportu.
Zastosowanie pojazdów ponadnormatywnych, powoduje uszkodzenia dróg
dojazdowych. Ponad 2/3 materiałów przewożonych przy budowie dróg przewozi
się na odległość 20-30 km od placów budowy – stanowią je materiały służące do
budowy nasypów, wiaduktów, dojazdów,
podjazdów. W efekcie przy dużych budowach liniowych, w warunkach polskich
bardzo często pozostaje pas zniszczonych
dróg dowozowych, co powinno być wkalkulowane w koszty projektów drogowych,
ponieważ te powinny zakładać od początku konieczność ich odbudowy. W takich
przypadkach występuje brak koordynacji
w zakresie zarządzania drogami w Polsce.
Uważam, że drogi, a więc krwioobieg kraju powinien funkcjonować pod jednym
skutecznie skoordynowanym nadzorem.
Na porządku dziennym powinna być także
indywidualna odpowiedzialność osób decyzyjnych nie tylko na różnych szczeblach
administracji państwowej, ale również
projektantów, wykonawców, dostawców.
Bezimienność, to pewna bylejakość. Czy
Kilka krótkich pytań do...
...Aleksandra Kabzińskiego
Moje życiowe motto to – żyj tak, by ludzie nie ciebie, a o ciebie się bali.
Największym wyzwaniem w mojej dotychczasowej karierze zawodowej było
– zaprojektowanie, organizacja i zapewnienie wykonania w ciągu pół roku robót
wiertniczo–strzałowych na 20-kilometrowym odcinku drogi w górach w Afryce,
ob... około 1 mln mas skalnych.
Największe atuty, które wykorzystuję w pracy zawodowej – doświadczenie zawodowe, wyrozumiałość dla przeciwników, rzetelność wobec przyjaciół.
Moim hobby jest – malarstwo .
Jakiej słucham muzyki – Wysocki, Fado, Jazz tradycyjny, a w nim klarnet.
Najbardziej denerwuje mnie – Niepunktualność, którą traktuję jako objaw lekceważenia..
12
lipiec/sierpień 2012
stać nas na budowę byle jakich dróg?
Chciałbym również, aby zmieniły się oczekiwania kierowane w kierunku kruszyw
jako niezbędnego wyrobu budowlanego. Optymalna jest droga, którą podążyły Europa Zachodnia i USA, gdzie używa
się różnego rodzaju mieszanek łączących
najlepsze cechy stosowanych kruszyw, zapewniając jednocześnie realizację zasady,
że każda droga musi spełniać 3 wymagania: nośności, równości i szorstkości. W
naszych warunkach mogłoby to znaleźć
zastosowanie pod warunkiem uzupełnienia systemu „Zaprojektuj i Wybuduj” o
kolejny element – zarządzanie wykonanym odcinkiem drogi przez wykonawcę,
przez okres co najmniej 10-15 lat.
Dla dróg podstawą jest wysoka jakość, dla
której nie ma alternatywy. Każdą drogę
należy budować tak, aby podłoże i podbudowa były wieczna, a nawierzchnia
wymienialna.
Patrząc na rynek kruszyw w dłuższej perspektywie czasowej trzeba pamiętać, że
przyszłe zapotrzebowanie będzie odpowiedzią na dynamikę PKB. Według opinii
prof. Kozioła z AGH, jeśli wzrost produktu krajowego brutto nie przekracza 3%,
trudno oczekiwać dużych wahań popytu
na kruszywa. Jeśli jednak PKB rośnie szybciej niż o 4% rocznie, na każdy procent
wzrostu gospodarczego potrzeba 2%
wzrostu produkcji kruszyw. Zapowiedzi
nie są budujące. Przy obecnych prognozach rozwoju gospodarczego bardzo realny jest spadek produkcji kruszyw do poziomu z lat 2004-2006, czyli 190-200 mln
ton rocznie.
Jakie perspektywy przed sektorem kruszyw
rysują się w branży kolejowej?
Inwestycje na kolej będą napędzane przez
być może znaczny strumień znaczących
środków unijnych. Należy jednak pamiętać, że zapotrzebowanie na kruszywa dla
kolei w przeliczeniu na 1 km budowanej
lub przebudowywanej linii kolejowej jest
kilkakrotnie mniejsze niż w przypadku
dróg. Kruszywa są tam warstwą konstrukcyjno – amortyzującą jazdę pociągu. Dlatego nawet 4-5-krotny wzrost zapotrzebowania na materiały, nie zastąpi spadku
zapotrzebowania kruszyw dla dróg krajowych. Obecnie kolej odpowiada za 1,5-2%
ogólnego zapotrzebowania na kruszywa.
Prognoza na lata 2014 –2020, to wzrost
być może do poziomu 4-5%.
Dziękuję za rozmowę.
temat miesiąc
Rotair/Tompress
turowe, prowadzone przez
operatora maszyny, pełniące
w zasadzie rolę zmechanizowanych taczek. Najmniejszy
Rampicar waży zaledwie
140 kg, ma ładowność 270
kg i długość nieco ponad
1,5 m oraz szerokość tylko
60 cm. Napędzany jest
silnikiem benzynowym
o mocy 2,9 kW/3,9 KM
i ma mechaniczną przekładnię (liczba biegów
2/2) oraz gąsienicowy
układ jezdny pozwalający
pokonywać wzniesienia
o nachyleniu 23° (42%).
Dwie kolejne miniatury (R35 i R50) nie są
wcale dużo większe – mają długość 1,58
i 1,64 m, szerokość 62,2; 64,3 i 73,3 cm (zależnie od rodzaju skrzyni ładunkowej) oraz
masę 180 i 215 kg. Pojazdy te, napędzane
mocniejszymi silnikami (3 i 4 kW), oferują
jednak znacznie wyższą ładowność – 350
i aż 500 kg. Mają też wyprowadzenie wałka odbioru mocy (niezależny), a największy
model z trójki dostępny jest w wersji z hydraulicznie wywracaną skrzynią, która może
być również „skorupowa”. Najmniejsze maszyny mają skrzynie z rozkładanymi burtami
i rozładunek ręczny.
Wielofukcyjny Rampicar
M
ówi się, że małe jest piękne. Jak
się okazuje, małe może być także
bardzo użyteczne. Dowodzą tego
uniwersalne, miniaturowe pojazdy gąsienicowe Rampicar, produkowane przez specjalizującą się głównie w technice sprężania
powietrza włoską firmę Rotair, które na naszym rynku dostępne są w firmie Tompress
z Czeladzi, oferującej również profesjonalne
kompresory, sprężarki i osuszacze renomowanych marek. Transportery Rampicar służą
do przewozu na niewielką odległość niezbyt
dużych ilości materiałów, a dzięki możliwości uzbrojenia w szereg specjalistycznych
akcesoriów pozwalają wykonywać wiele
różnych prac, znajdując zastosowanie nie
tylko w budownictwie czy drogownictwie,
lecz także w innych branżach.
Mechaniczne taczki
Gama pojazdów Rampicar obejmuje modele
sprawdzające się zarówno w zastosowaniach
profesjonalnych, jak i półprofesjonalnych
czy hobbystycznych. Serię otwierają minia-
Ładowny kompakt
Grupę pojazdów Rampicar uzupełniają jeszcze trzy modele, o lepszych parametrach,
z których największy (R100), przy masie
własnej 420 lub 490 kg (R100 Plus) oferuje
ładowność 850 kg, przy wciąż nadzwyczaj
kompaktowych gabarytach – długości nieco
ponad 1,7 m i szerokości 80 cm. Ten model,
sterowany za pomocą wielofunkcyjnego
a
dżojstika i wyposażony w podest dla operatora, napędzany jest 13-konną benzynową
Hondą, a w wersji Plus – „dieslem” Kuboty,
o mocy 13,5 KM, i podobnie jak pozostałe
pojazdy z górnej „połówki”, o masie powyżej 250 kg i mocy od 4,7 kW/6,4 KM, ma napęd hydrostatyczny zapewniający prędkość
jazdy w granicach 4-4,5 km/h (model R80
– 5,7 km/h) i zdolność pokonywania wzniesień o nachyleniu 35° (70%). Największy
Rampicar wyróżnia się wyjątkowo dużymi
możliwościami przewozowymi i skrzynią
skorupową o pojemności 0,38 m³ ze specjalną szuflą nagarniającą, co czyni go bardzo
przydatnym narzędziem także w magazynach materiałów sypkich. Choć ten model,
tak jak najmniejsze, służy tylko do transportu, ma również wyjścia hydrauliki (18 l/min,
180 barów) pozwalające podłączyć narzędzia zewnętrzne zasilane olejem.
Nośniki osprzętu
Możliwości transportowe i właściwości jezdne pozwalające poruszać się w naprawdę
trudnym terenie, to nie jedyne zalety pojazdów Rampicar. Dwa „środkowe” modele
mogą być wykorzystywane również w inny
sposób, gdyż przystosowane są do współpracy z wieloma różnymi akcesoriami, co
pozwala przekształcić je w maszyny wielozadaniowe. Taką możliwość przewidziano
w modelach R70 (R70 Plus) i R80 (R80.1), co
czyni je najbardziej popularnymi w całej klasie. Uwagę zwraca zwłaszcza R80, napędzany mocnymi sinikami – 20 lub 24-konnym
benzynowym Hondy (R70 – 13 KM) lub 25konnym wysokoprężnym Kuboty.Maszyny,
przy masie własnej 360-380 i 400 kg, mają
ładowność 650 i 800 kg i są wyposażone
w wydajną hydraulikę, o przepływie 18 l/min
(tylko R70 Plus) lub 35 l/min (R80).
SIŁA DOŚWIADCZENIA
Trans-KTP
Ładowność od 9 do 27 ton
Stal HARDOX - gwarancja wytrzymałości
Wózek Joskin Cross-Over - maksymalny prześwit i duża stabilność
DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ: tel. 67 216 82 99 • e-mail [email protected]
lipiec/sierpień 2012
13
t emat miesiąca
NAC
Dobre zasilanie
Działająca od roku 1991 firma NAC z podwarszawskiego Raszyna jest producentem sprzętu ogrodniczego wysokiej klasy
produkowanego pod własną marką, a także dystrybutorem wyrobów innych renomowanych firm, takich jak np. Murray,
Canadiana czy Sandri Garden. W ofercie są kosiarki (spalinowe, elektryczne), podkaszarki, kosy spalinowe, nożyce do żywopłotu, minitraktorki, wertykulatory, odkurzacze ogrodowe, piły łańcuchowe, rozdrabniacze gałęzi, odśnieżarki. W bieżącym roku w ofercie znalazł się również całkiem nowy asortyment – produkowane przez firmę Briggs&Stratton generatory
prądu, jak również pompy.
W
śród agregatów prądotwórczych
na liście produktów znalazły się
zarówno urządzenia do użytku
domowego, jak i generatory do zastosowań profesjonalnych na budowach. W tej
ostatniej grupie znajdują się kompaktowe
(od 61 x 41 x 51 cm do 84 x 57 x 63 cm
– długość/szerokość/wysokość), ważące
od 51 do 132 kg przenośne generatory
ProMax (4 modele) o mocy znamionowej
od 2,7 do 7 kW, napędzane silnikami górnozaworowymi Briggs&Stratton Vanguard
o mocy od 6 do 16 KM.
ProMax dla profesjonalistów
W agregatach ProMax nowoczesna jednostka napędowa (elektryczny rozruch
– opcja) zużywa od 1,12 do 2,37 l paliwa
na godzinę (50-procentowe obciążenie).
W takim przypadku, zbiornik paliwa mieszczący 15 l, wystarcza na pracę od ponad
6 do prawie 13,5 h bez konieczności tankowania. Silnik jest przy tym cichy (tłumik
hałasu Super Lo-Tone) – ciśnienie akustycz-
ne w odległości 7 m wynosi tylko 71-72 dB
– a w standardzie ma m.in. automatyczny
regulator napięcia, wyłącznik przeciążeniowy i czujnik poziomu oleju, zapobiegający uszkodzeniu silnika spowodowanemu
brakiem oleju.
Agregaty ProMax wytwarzają prąd zmienny (50 Hz) o napięciu 230 V, dostarczając
mocy maksymalnej od 3,4 do 8,75 kVA.
Odbiór energii umożliwiają gniazda ze
stykiem ochronnym: dwa 230 V – jedno
16 i drugie 32 A. Generator zapewnia stabilność napięcia na poziomie +/- 2% (niewielki współczynnik zniekształceń nieliniowych), dzięki czemu nadaje się do zasilania
różnych odbiorników, w tym także multimediów, komputerów i innego sprzętu
elektronicznego. Wśród dostępnych opcji
jest bardzo poręczny zestaw transportowy
– koła pełne o średnicy 20 m (jednostronny uchwyt chowany, ProMax 3500A) lub
25 cm (uchwyty teleskopowe, od ProMax
6000A & EA). Agregaty osadzone są na bardzo mocnych, solidnie wyprofilowanych
ramach (rury o średnicy 32 lub 38 mm).
Nowym asem w rękawie podwarszawskiej firmy
NAC są solidne generatory prądu i pompy wody.
14
lipiec/sierpień 2012
Z kolei wśród agregatów do użytku domowego interesująco prezentuje się zwłaszcza agregat domowy B&S 2500A, o mocy
1,9 kW, zamontowany w układzie pionowym na zapewniającym łatwy transport
generatora wózku.
– Zakup oferowanych przez NAC generatorów niesie za sobą wiele korzyści. Oferujemy
sprawdzone i trwałe, a przy tym markowe
produkty, czego najlepiej dowodzi fakt, że
generatory ProMax objęte są dwuletnią
gwarancją, a ich jednostki napędowe - silniki Vanguard – nawet trzyletnią. Poza tym
obsługę techniczną sprawuje rozbudowana
sieć autoryzowanych punktów serwisowych
oraz serwis centralny. Cóż zresztą można
powiedzieć o sprzęcie wytwarzanym przez
największego na świecie producenta silników, używanych również z powodzeniem
w generatorach innych marek – twierdzi
Paweł Sajkiewicz, menedżer ds. sprzedaży
firmy NAC.
Sprzęt „hydro”
Ofertę uzupełniają różnego rodzaju
pompy i hydrofory. Wśród pomp jest
szereg urządzeń zasilanych elektrycznie – ogrodowych, do wody czystej
i brudnej, zatapialnych oraz do szamba
– a także dwie motopompy spalinowe,
produkowanych przez Briggs&Stratton,
o wydajności 435 lub 930 l/min, z podłączeniami do węży 2- lub 3-calowych.
W szerokiej palecie urządzeń znajdują się
także 4 modele hydroforów ze zbiornikami o pojemności 19 lub 50 l, na silnikach
elektrycznych 0,8 lub 1,2 kW, podające
na godzinę 3,2 lub 3,8 m³ wody pod ciśnieniem 1,5-3 barów.
Oferowany przez firmę NAC sprzęt – własny i importowany – dostępny jest w dużych sieciach handlowych, a poza tym
również w autoryzowanych punktach
sprzedaży detalicznej w całym kraju oraz
w firmowym sklepie internetowym.
temat miesiąc
a
Fayat Bomag
Nowe walce BOMAG z pomiarem zagęszczenia
Specjalista w zakresie maszyn do zagęszczania podłoża, należąca do Grupy FAYAT firma BOMAG, wprowadziła w klasie 4-5 t
nową rodzinę walców do asfaltu. Oferujące tradycyjnie wysoką wydajność nowe maszyny niemieckiego producenta wyróżniają
się nie tylko nowoczesną linią i mocnym, chłodzonym cieczą, czterocylindrowym silnikiem Kubota, lecz zwracają przede wszystkim uwagę przyjazną w obsłudze, zintegrowaną techniką pomiarową BOMAG ECONOMIZER oraz wyjątkowo ergonomicznym
stanowiskiem operatora.
O
znaczona cyfrą 5, wskazującą na
kolejny poziom zaawansowania
technicznego maszyn, nowa seria
obejmuje modele o masie od 3,9 do 4,3 t:
dwa tandemowe – BW 135 AD-5 i BW 138
AD-5, oraz jeden kombinowany – BW 138
AC-5, z pojedynczym bębnem stalowym
i tylnymi kołami ogumionymi. Wydajny
system wzbudzania o amplitudzie 0,5 mm
oraz hydraulika o dużej pojemności gwarantują wysoką wydajność zagęszczania.
Zwiększona do 900 mm średnica bębnów
zapewnia oprócz tego je­­szcze lepszą jakość nawierzchni, którą nowe walce pozostawiają bardziej gładką.
Praca na diodach
Nowością w serii „5” jest system pomiarowy BOMAG ECONOMIZER, który w prosty
sposób pozwala na bieżąco kontrolować
zagęszczenie podłoża. Jest ono pokazywane w bardzo obrazowej formie – w postaci
świecących się żółtych diod (LED). Gdy zagęszczenie rośnie, na ekranie systemu pomiarowego zapala się coraz większa liczba
żółtych diod. I odwrotnie – gdy liczba zapalonych lampek LED nagle się zmniejsza,
wskazuje to na miejsca o słabszym zagęszczeniu podłoża, co pozwala szybko je wychwycić i zlikwidować.
Maksymalne zagęszczenie zostaje osiągnięte wówczas, gdy liczba zapalonych diod
przy ponownym przejeździe nie zwiększa
się. Dzięki temu operator wie, że nie są
konieczne dalsze przejazdy, co pozwala
zaoszczędzić czas i pienią­dze. Oprócz te­
go świecąca się na czerwono lampka LED
ostrzega przed nadmiernym zagęszczeniem. Rezultat to wy­soka jakość zagęszczenia na całej powierzchni.
Jeśli chodzi o system zraszania, nowe walce wyróżniają się dużym zbiornikiem na
wodę, o pojemności do 310 l, i bardzo
oszczędnym jej zużyciem, co wydłuża
okresy między kolejnymi tankowania-
lipiec/sierpień 2012
15
fot. Fayat Bomag
t emat miesiąca
New Holland Construction
Ładowarki na wysokie C
New Holland uzupełnił w tym roku program ładowarek kołowych
z najnowszej serii C o dwie największe maszyny. Modele W270C
oraz W300C w klasie 25 i 27 t wyróżniają się oszczędnymi i ekologicznymi silnikami, wyższą produktywnością i niższymi kosztami
eksploatacji.
Obok dwóch maszyn
tandemowych w nowej
serii walców BOMAG
klasy 4-5 t jest również
model BW 138 AC-5
z pojedynczym bębnem
zagęszczającym.
mi. Niewielkie zużycie wody, dostarczanej przez dopracowaną
w szczegółach pompę membranową, to zasługa automatyki zraszania oraz dyszy, wytwarzających bardzo drobne krople. Mimo
małych dawek wody, powierzchnia bębnów jest dobrze zwilżana
w każdych warunkach, także w czasie wiatru i przy poprzecznym
nachyleniu walca. Wodę na bębnach optymalnie rozdzielają sprężynowe zgarniacze, z bardzo łatwym dostępem umożliwiającym
bezproblemowe ich czyszczenie.
Prosta obsługa, wysoki komfort
Dobry wpływ na wydajność pracy mają również takie cechy nowych maszyn, jak komfort, łatwa obsługa i nieograniczona widoczność we wszyst­kich kierunkach. Wyjątkowo niska osłona
silnika, wykonana z odpornego na uderzenia specjalnego tworzywa sztu­c znego, i schowana rama – charakterystyczne elementy
maszyn BOMAG, zapewniają doskonałą widoczność do przodu
i na dolną krawędź bęb­nów, także wówczas, gdy kierowca siedzi. Re­gu­lowany fotel z podłokietnikami jest seryjnie wy­posażony
w podwójną dźwignię jazdy i może być przesuwany w bok. Łatwo
dostępne stanowisko robocze oferuje maksymalną przestrzeń
i dużo miejsca na nogi. Jest poza tym resorowane, co zabezpie­c za
operatora przed wibracjami. W standardzie jest też pałąk bezpieczeństwa ROPS, z mechanizmem składania wspomaganym teleskopami gazowymi.
Wszystkie elementy obsługowe, w postaci przełączników obrotowych o długiej żywotno­ści, są rozmieszczone w przejrzysty sposób na tablicy przyrządów, która obejmuje również nowoczesny
okrągły wskaźnik z lampkami ostrzegawczymi, licznik roboczogodzin i wskaźnik po­zio­mu paliwa. Nowo opracowana, kompaktowa
kierownica Smart Drive, oprócz wysokiego komfortu kierowania,
zapewnia przede wszystkim nieograniczony widok na tablicę
przyrządów. Z wielofunkcyjną dźwignią jazdy stanowi niezwykle
użyteczną, pre­c yzyjną i ergonomiczną jednostkę prowadzenia
maszyny.
Prosty jest również transport walców. Duże i łatwo dostępne zaczepy mocujące, praktyczne jednopunktowe i zintegrowane haki
holownicze pozwalają znacząco skrócić czas załadunku i dobrze
zabezpieczyć maszynę.
16
lipiec/sierpień 2012
O
bie maszyny współpracują teraz z nowymi
łyżkami o mocniejszej
konstrukcji i zwiększonej nośności, dzięki czemu ich udźwig
operacyjny wzrósł odpowiednio do 8 i 9 ton. Przy pracy ze
żwirem, piaskiem lub innym
kruszywem najlepszy wybór dla
modelu W270C stanowi łyżka o
pojemności 4,4 m³, a dla modelu W300C – 5 m³. Oczywiście ładowarki mogą współpracować
z szeroką gamą nowych łyżek o
innych rozmiarach: o pojemności już od 3,6 (W270C) i 4 m³
(W300C), które pozwalają pracować z materiałami o gęstości
od 1,5 do 2,3 t/m³ (zależnie od
wielkości rodzaju łyżki), a także
z czerpakami o pojemności do
aż 9 i 10 m³, tzw. węglowymi,
służącymi do przerzucania materiałów lekkich.
Sprawdzona technologia,
niższe koszty
Nowe modele, podobnie jak
pozostałe ładowarki z serii C,
wyposażono w silniki Fiat Power
Train (FPT) z najnowocześniej-
sza, sprawdzoną w samochodach IVECO technologią SCR,
czyli katalityczną redukcją tlenków azotu w spalinach preparatem AdBlue, które spełniają wymagania normy emisyjnej Tier
4 Interim. Jednostki napędowe
o pojemności 8,7 l, z wtryskiem
Common Rail, charakteryzują
się wysoką mocą maksymalną
– odpowiednio 239 kW/325
KM oraz 259 kW/352 KM (brutto, SAE J1995), przy 1800 obr./
min – a także zmniejszonym zużyciem paliwa, nawet o 10%, w
stosunku do silników poprzedniej generacji. Potężny moment
obrotowy natomiast osiąga swe
maksimum, wynoszące 1479 i
1604 Nm (brutto, SAE J1349),
już przy 1200 obr./min. Warto
dodać, że przy systemie SCR
nie ma zwiększonych wymagań
względem układu chłodzenia,
co umożliwiło zastosowanie
kompaktowej chłodnicy, o unikatowej budowie, z radiatorami
skierowanymi na trzy strony, co
zapewnia wyjątkowo efektywny przepływ powietrza, wytwarzanego przez hydraulicznie
napędzany wentylator. Wyższa
wydajność chłodzenia wydłuża
z kolei do 500 mth czas między
wymianami oleju silnikowego,
dzięki czemu koszty eksploatacji są niższe. W technologii
AdBlue nie jest też potrzebny
drogi filtr cząstek stałych, który trzeba wymieniać co 4 tys.
mth, ani spe­cjalny olej silnikowy i niskosiarkowe paliwo, co
również zmniejsza koszt przeglądów. Ponieważ tempera­tu­ra
w komorze silnika jest niższa,
znacznie wzrasta żywotność
elementów gumowych.
Pewna trakcja
Ładowarki wyposażone są w
elektronicznie sterowaną przekładnię z ręczną lub automatyczną zmianą przełożeń (liczba biegów – 4/3), pozwalającą
poruszać się z prędkością ponad 37 km/h. Sterowanie temperaturą oleju w mostach gwarantuje wysoką niezawodność
układu przeniesienia napędu
nawet przy najcięższych pracach. Mechanizmy różnicowe
obu mostów napędowych są
standardowo otwarte, co na
płaskim podłożu o dobrej przyczepności zapobiega ich przegrzewaniu. W opcji dostępna
jest blokada mechanizmu różnicowego mostu przedniego,
włączana ręcznie lub automatycznie, co zapobiega ślizganiu
się kół na gruntach o zmniejszonej
przyczepności
(np.
miękkim, oblodzonym). Ciężkie
mosty typu „heavy duty”, tyl-
a
fot. New Holland
temat miesiąc
ny z oscylacją w zakresie 24°, są
w stanie sprostać najtrudniejszym wymaganiom i zapewniają dobra trakcję nawet w trudnym terenie.
Szybkie cykle, większa
produktywność
Mocniejsza hydraulika z pompą
o wydatku 352 i 380 l/min zapewnia teraz udźwig na poziomie 22 i 26 t przy gruncie oraz
14 i 15 t w górze, a także jeszcze szybsze cykle robocze: np.
podnoszenie z pełnym obciążeniem trwa tylko 6,2 s, a wyładunek łyżki – 1,4 s. Oznacza
to, że np. ciężarówkę, na którą
ładowany jest materiał, można podstawić bliżej ładowarki,
nawet na 10 m. Dzięki szybkiemu wznoszeniu, maszyna i tak
„zdąży” podnieść łyżkę, zanim
dojedzie do samochodu (w
W nowych ładowarkach kołowych New Holland
z serii C dużej wydajności i niskim kosztom
eksploatacji towarzyszy wysoki komfort,
a także ergonomia stanowiska roboczego.
punkcie obrotu – na 4,2 lub 4,4 m z kinematyką Z, a wersji „long
reach” – na 4,8 m). Do 48° wzrósł także kąt ustawienia łyżki w
pozycji transportowej, przez co ograniczono straty na skutek usypywania się materiału.
Mocna hydraulika zapewnia również większą o 18% siłę spychania na drugim biegu, preferowanym np. w żwirowniach, co ułatwia wnikanie łyżki w pryzmę. Wymienione cechy przekładają się
w prosty sposób na wzrost wydajności, przy mniejszym zużyciu
paliwa na tonę przerzuconego materiału. Model W270C ze standardową łyżką (4,4 m³) pozwala uzyskać wydajność na poziomie
410 t/h, a W300C (5 m³) – 460 t/h.
www.newholland.com
LNIKI
NOWE SI
i
4
R
E
I
T
fot. New Holland
PRZEDSTAWICIELE HANDLOWI NEW HOLLAND
Agrohandel Sp.j. 59-220 Legnica, ul. Jaworzyńska 261, tel. 76 / 850 61 13, kom. 603 103 082, www.agrohandel.com.pl
Agros Wrońscy Sp. z o.o. 98-337 Strzelce Wielkie, ul. Częstochowska 3, tel. 34 / 311 07 82, kom. 694 192 899, www.agros-wronscy.pl
HKL Baumaschienen Polska Sp. z o.o. 60-462 Poznań, ul. Szarych Szeregów 23, tel. 61 / 665 79 00, fax 61 / 842 57 01, www.hkl.pl
Rentrak Sp. z o.o. 16-070 Choroszcz/Białystok, Porosły Kolonia 1c, tel. 85 / 651 15 41, kom. 507 181 259, www.rentrak.pl
PHU Perkoz Sp. z o.o. 87-300 Brodnica, ul. Sikorskiego 19a, tel. 54 / 493 40 57, kom. 604 795 595, www.perkoz.com.pl
Rolserwis S.A. 09-402 Płock, ul. Sierpecka 10, tel. 24 / 269 71 19, kom. 608 391 449, www.rolserwis.pl
nh B1207011.indd 1
lipiec/sierpień2012-08-01
2012
17
12:07:22
t emat miesiąca
Hewea/Fassi
Popularne żurawie
Interesujący sposób na zwiększenie uniwersalności środków
transportu stosowanych w budownictwie proponuje firma Hewea
z Mirkowa na Dolnym Śląsku. Przedsiębiorstwo oferuje szeroką
gamę hydraulicznych żurawi samochodowych firmy Fassi, o nośności od 1 (model M10A) do 138 Tm (F1950RA).
P
odstawowym elementem wyróżniającym ofertę włoskiego
producenta jest wyjątkowo szeroki asortyment – ponad 30
modeli – zapewniający dzięki wielu możliwym wariantom wyposażenia spełnienie praktycznie wszystkich oczekiwań ze strony
klientów reprezentujących różne branże. Produkowane od blisko pół
wieku żurawie Fassi charakteryzują się także wysoką jakością – zgodne są z wymaganiami dyrektywy maszynowej UE (oznaczone symbolem CE, produkcja zgodnie z certyfikatem ISO 9001) i posiadają
m.in. niezbędne certyfikaty i uprawnienia NATO oraz dopuszczenie
Wojskowego Dozoru Technicznego w Polsce. Obliczenia wytrzymałościowe wskazują że spełniają warunki normy natężenia pracy DIN
15018, grupa HC1/S2, co gwarantuje minimalną wytrzymałość konstrukcji wynoszącą 60 tys. cykli roboczych.
Nowoczesne rozwiązania
Niemniej ważne jest zastosowanie wielu nietuzinkowych rozwiązań technicznych, spośród których warto wymienić np. liniowy
system sprawdzania rozstawiania podpór, płynnie dostosowujący udźwig do szerokości rozstawu podpór. Możliwe jest jednak
także zastosowanie systemu zdalnego sterowania, co pozwala na
wybór najbardziej dogodnego miejsca operowania żurawiem i
na bardzo precyzyjne sterowanie z zachowaniem wymaganego
bezpieczeństwa pracy.
Żurawie Fassi (począwszy od modelu F65A) dostępne są również w
wersji C, z krótszym ramieniem wewnętrznym. Pozwala to na uzyskanie wyższych parametrów udźwigu w pobliżu osi obrotu żurawia,
bez ograniczenia jego manewrowości. Dzięki temu możliwe jest podnoszenie stosunkowo małym żurawiem nawet ciężkich ładunków,
Łukasz Olszewski, koordynator sprzedaży sekcji żurawi.
18
lipiec/sierpień 2012
takich jak np. bębny z kablami
czy maszyny. Włoskie żurawie
hydrauliczne (również od F65A)
można wyposażyć także w tzw.
bocianek. JIB, czyli niewielki żuraw zamontowany na ostatnim
ramieniu żurawia bazowego
pozwala na znaczne przedłużenie ramion żurawia, zwiększając
zakres ich działania – zasięg żurawia w modelu F65A wzrasta z
8 do ponad 14 m, a w modelu
F700 z 20 do nawet 30 m.
Do wielu branż
Zdaniem Łukasza Olszewskiego,
koordynatora sprzedaży sekcji
żurawi o wysokiej jakości oferowanych żurawi świadczy miejsce
ich produkcji. – Żurawie Fassi to
w 99% włoski produkt, nie zaś jak
jest to w przypadku konkurencji –
chiński czy indyjski. Ważne przy
tym jest także to, iż zdecydowana
większość podzespołów wykonywana jest we własnym zakresie. A
jeśli już przychodzi posiłkować się
zamówieniami z zewnątrz, Fassi
korzysta z podzespołów najbardziej renomowanych europejskich
producentów. O ich popularności
przesądza także bardzo szerokie
spektrum możliwych zastosowań.
Szkoda tylko, że tak przydatne
urządzenia nie są jeszcze w Polsce
tak rozpowszechnione jak w Europie Zachodniej, choć ich sprzedaż rośnie z roku na rok – mówi
Łukasz Olszewski. Koordynator
sprzedaży podkreśla przy tym,
że Fassi jest liderem w tym segmencie rynku, wprowadzając w
ciągu kilkunastu lat działalności
ponad 1000 żurawi na rynek
polski.
Najczęściej wybierane są jednostki do 10 Tm, umożliwiające
podnoszenie masy 1 tony na ramieniu o długości do 10 m. Te
niewielkie i lekkie żurawie to bardzo przydatne urządzenia, które
można zamontować praktycznie
na każdym samochodzie ciężarowym. Znajdują zastosowanie
głównie w firmach budowlanych, z sektora energetycznego i wod-kan. – Do niewielkich
składów budowlanych najczęściej
trafiają żurawie montowane na
3,5-tonowych pojazdach. Równie
dużym wzięciem żurawie Fassi
cieszą się w sektorze komunalnym, jak np. modele w klasie 8
Tm, służące m.in. do opróżniania
pojemników na surowce wtórne,
a także w budownictwie, np. żurawie w klasie 15 Tm, wykorzystywane m.in. do załadunku kostki
brukowej. Te ostatnie wyróżniają
się specjalnym sposobem montażu żurawia na tylnym zwisie
czy na konsoli, która umożliwia
jego odłączenie i pozostawienie
na placu w sytuacji, gdy nie jest
potrzebny. Co daje takie rozwiązanie? Przed wszystkim możliwość
przewożenia materiałów konfekcjonowanych, np. na paletach,
oraz sypkich tym samym samochodem. Z kolei sektor energetyczny wykorzystuje zwłaszcza
żurawie o nośności powyżej 20
Tm, do ustawiania słupów lub
transformatorów – tłumaczy Łukasz Olszewski.
Szeroka oferta
Ważną rolę w działalności firmy
odgrywa profesjonalny serwis
– około 30 stacji świadczących
naprawy gwarancyjne i pogwarancyjne w zakresie wszystkich
oferowanych produktów. –
Współpracujemy w tym zakresie
ze sprawdzonymi firmami zewnętrznymi, które wszechstronnie
wspieramy, również poprzez cykliczne szkolenia – mówi Łukasz
Olszewski.
Firma oferuje możliwość pełnej zabudowy nadwozia samochodów ciężarowych (poza
żurawiami hydraulicznymi Fassi
również żurawie do złomu oraz
żurawie leśne LIV). Oferowane
przez firmę Hewea są także podnośniki koszowe Socage oraz
urządzenia hakowe i bramowe,
które służą do przewozu kontenerów wszystkich typów. Ważnym obszarem działalności jest
także sprzedaż profesjonalnych
układów hydraulicznych, pomp
tłoczkowych, pomp zębatych,
przystawek odbioru mocy czy
siłowników hydraulicznych.
temat miesiąc
a
Amago
Oferta rozwojowa
Na tegoroczną majową wystawę Autostrada Polska w Kielcach
firma Amago przywiozła wizytówkę swojej oferty w postaci najpopularniejszych modeli maszyn oraz innych produktów. Choć zabrakło tym razem ostatnich nowości Hyundai'a – potężnej koparki
kopalnianej R1200 i gąsienicowej koparki hybrydowej R220LC-9 –
nie oznacza to bynajmniej, że podkrakowskie przedsiębiorstwo nie
zamierza ich sprzedawać.
W
Kielcach, na stoisku
o powierzchni ponad
400 m², Amago prezentowało w tym roku sprawdzone produkty. – Generalnie
wystawiliśmy modele, które sprzedają się najlepiej, m.in. 22-tonową
koparkę gąsienicową R210LC-9
i 14-tonową kołową R140W-9 oraz
24-tonową ładowarkę HL770-9.
Z kolei, minikoparkami R35Z i R80
chcieliśmy podkreślić, że Hyundai
to nie tylko ciężkie maszyny – wylicza Paulina Koźbiał, specjalista
ds. marketingu. Ekspozycję uzupełniał osprzęt marki Daemo
i Erkat oraz urządzenia z innych
działów, w tym przesiewacz
Keestrack, wiertnice Furukawa
i Beretta, sonda statyczno-dynamiczna Pagani. Oprócz maszyn
można się było również zapoznać z oferowanymi przez Amago geowłókninami firmy Thrace
Nonwovens & Geosynthetics
oraz geokratami firmy GlobKrata. – Dział Geosyntetyków powstał
jako ostatni i jest w firmie najmniejszy, ale radzi sobie bardzo
dobrze, mimo że w tym segmencie
jest na rynku duża konkurencja.
Zróżnicowanie
asortymentowe
działów pomaga w sprzedaży, bo
wielu naszych klientów na maszyny zaopatruje się również w geosyntetyki i odwrotnie – informuje
Paulina Koźbiał.
Gigant na zamówienie
O ile wejście na rynek oszczędnej
i ekologicznej, napędzanej dwoma silnikami (spalinowym i elektrycznym) koparki hybrydowej
R220LC-9, to kwestia dłuższej
perspektywy, o tyle skonstru-
owana na potrzeby górnictwa
koparka R1200 jest już w ofercie.
Trudno się dziwić, że tego giganta Amago nie ma „na stoku”, bo
jest to koparka, która raczej nie
stanie się hitem sprzedaży, na
co wskazuje ograniczony rynek
maszyn tej klasy. Ważący 118 ton
kolos napędzany jest silnikiem
Cummins o mocy maksymalnej
567 kW/771 KM (brutto, wg ISO),
dysponującym momentem obrotowym o wartości 3468,6 Nm.
Hydraulika o wydatku 980 l/min
zapewnia ogromne siły odspajania: do 468,6 kN na ramieniu i do
634,4 kN na mieszczącej 6,7 m³
łyżce (ISO, tryb Power Boost).
Jeśli chodzi o nowości bliższe
przeciętnemu użytkownikowi,
warto zasygnalizować nadchodzącą wymianę modeli z linii 9,
które zostaną zastąpione kolejnymi wersjami z oznaczeniem 9A.
Niewielka modyfikacja symbolu
sugeruje niezbyt wielkie zmiany
w konstrukcji. Ekologowie mogą
protestować, ale z punktu widzenia użytkownika jest tak w istocie, bo dotyczy głównie jednostek napędowych, które muszą
spełniać zaostrzone normy emisji spalin. Nowym silnikom towarzyszą oczywiście inne zmiany, które mają rekompensować
pewne niedogodności powodowane, m.in. rozbudowaniem
osprzętu o filtr cząstek stałych.
Jednak przesiadając się na nowe
maszyny, użytkownik raczej nie
powinien odczuć różnicy.
Dużym zainteresowaniem klientów firmy
Amago cieszą się kompaktowe koparki Hyundai.
ja obsługę klienta. – Naszym największym atutem jest wprowadzony
ostatnio serwis, który w razie awarii jest do dyspozycji klientów przez
24 godziny, 7 dni w tygodniu. Większość usterek usuwamy teraz na bieżąco, w ciągu 2-3 dni. W serwisowaniu interwencyjnym, ale także bieżącym bardzo pomocny jest wprowadzony z serią maszyn „9” system
zdalnego monitoringu, pozwalający na bieżąco śledzić stan i parametry robocze maszyny w internecie. Nierzadkie są sytuacje, że to nasi serwisanci powiadamiają użytkownika o jakiejś usterce czy zbliżającym
się przeglądzie – informuje Piotr Klupa, dyrektor regionu południowego w firmie Amago.
Więcej usług
Amago nie tylko uzupełnia ofertę produktową, lecz także rozwilipiec/sierpień 2012
19
t emat miesiąca
do podstawowych surowców, takich jak piasek, bentonit czy kruszywa, mają bębny o średnicy od 1,05 do 2,1 m i długości od 6 do
12 m, i osiągają wydajność od 5 do 160 t/h, zależnie od suszonego
materiału. Na bazie suszarek producent dostarcza kompletne linie
technologiczne do piasku i kruszyw, w których skład wchodzą także
dozatory, przenośniki dozujące, filtr, przesiewacz, elewator i silosy
magazynowe.
Magma załata
fot. Madro Kraków
Dla drogownictwa
W
obecnych realiach
ekonomicznych
nie
zdarza się zbyt często,
aby przedsiębiorstwo założone
tuż po wojnie do dnia dzisiejszego kontynuowało ten sam profil
produkcji. Jednym z takich rodzynków jest działająca od roku
1948, należąca dziś do Grupy
Zasada spółka Madro Kraków,
zaopatrująca rynek w maszyny
dla drogownictwa. Ponad 60letnie doświadczenie w branży
pozwoliło tej podkrakowskiej
firmie, z siedzibą w Niepołomicach, dopracować się przemyślanych konstrukcji i asortymentu wysokiej jakości mającego
mocną pozycję na rynku.
Wszystko do bitumu
Głównymi produktami firmy
Madro Kraków są ekologiczne,
sterowane komputerowo wytwórnie mieszanek mineralnobitumicznych o wydajności od
30 do 240 t/h. Mniejsze obiekty,
wytwarzające 30, 60 i 120 t/h,
to rodzime instalacje, zaprojektowane przez własne biuro
konstrukcyjne i produkowane
w zakładzie w Niepołomicach,
natomiast większe, o wydajności od 160 do 240 t/h, to wyroby
partnera biznesowego, fińskiej
firmy Amomatic, której Madro
jest na naszym rynku wyłącznym przedstawicielem. W asortymencie dużym powodzeniem
cieszą się zwłaszcza wytwórnie
o wydajności 60 t/h, których firma lokuje na rynku najwięcej.
20
lipiec/sierpień 2012
Oferowane
wytwórnie
to
kompletne instalacje, z całym
osprzętem, w tym z własną aparaturą pomiarową i źródłem ciepła w postaci automatycznych
palników typu MIB (Monoblok)
lub DIB2 (Duoblok) na olej opałowy, gaz lub dwupaliwowe, o
mocy 4-24 MW. Na życzenie firma projektuje i montuje również
instalacje dozowania destruktu
i dodatków uszlachetniających,
linie do recyklingu, a także modernizuje pracujące wytwórnie
mas bitumicznych.
Zbiorniki i suszarki
Madro oferuje również pionowe zbiorniki na bitum i emulsję,
o pojemności znamionowej 60
m³ i średnicy wewnętrznej 2,6
lub 2,8 m (wysokość z osprzętem
– 13,4 m), z izolacją termiczną
o grubości 20 cm w standardzie
i poszyciem ze stali lub aluminium. Zbiorniki mają m.in. mieszadło pozwalające zachować
homogeniczność bitumu, własny system grzewczy o mocy do
40 kW (ogrzewanie zasadnicze,
technologiczne, rozmrażające),
a także szafę sterującą z aparaturą kontrolno-pomiarową.
Mocną pozycją w ofercie firmy
są również oparte na własnych
palnikach (od 1 do 14 MW) suszarki bębnowe do kruszyw,
piasku, gipsu, kredy, bentonitu,
materiałów odpadowych przemysłu spożywczego (np. skorupek z jaj) i hutniczego, stłuczki
szklanej czy biomasy. Suszarki
Wysoka jakość
Po przeprowadzce w 2007 r. z Krakowa do pobliskich Niepołomic
spółka przeszła kompletną restrukturyzację, dostosowującą ją do
obecnych wymagań rynku. Oprócz standardowej oferty firma projektuje i wykonuje urządzenia pod indywidualne wymagania klientów, świadczy też usługi w zakresie wykonawstwa konstrukcji stalowych, spawania, cięcia, walcowania oraz śrutowania i malowania.
Produkcja realizowana jest w nowoczesnej fabryce wyposażonej
w najnowsze maszyny i urządzenia. W ubiegłym roku zakład wzbogacił się m.in. o komorę do śrutowania i lakiernię firmy SciTeeX do
malowania na mokro konstrukcji stalowych.
Wysokie wymagania klientów sprawiły, że zagadnienia jakości stały
się w firmie priorytetem, czego wyrazem było opracowanie i wdrożenie Systemu Zapewnienia Jakości, zgodnego z wymaganiami normy EN ISO 9001:2008. Do nadrzędnych celów należy także dbałość
o klienta. Dużym atutem Madro Kraków jest profesjonalny serwis,
docierający do klienta w ciągu 48 godzin, a także dobre zaopatrzenie w części zamienne, które firma zabezpiecza w pełnym asortymencie przez wiele lat.
Oprócz nowoczesnych wytwórni
mieszanek bitumicznych firma Madro
produkuje również
popularne recyklery
Magma, doskonale
sprawdzające się
przy remontach
nawierzchni.
fot. Madro Kraków
Madro Kraków
Wdrażanie innowacji i rozwój produktów dotyczy nie tylko dużych
instalacji. Przykładem jest recykler Magma ZPN-800, służący do
powtórnego przerobu zerwanych czy sfrezowanych nawierzchni asfaltowych, doskonale sprawdzający się przy naprawach dziur
i ubytków oraz łataniu przełomów czy przekopów w jezdni, a także przy asfaltowaniu podjazdów, przejść dla pieszych czy alejek
i chodników.
Maszyna jest wyposażona w jednocylindrowy, wysokoprężny silnik
o mocy 7,4 kW, napędzany hydraulicznie bęben, automatyczny palnik olejowy z termoregulatorem, kontrolą płomienia i żaroodporną
komorą spalania, oraz alternator o mocy 2,1 kVA (230 V, 50 Hz) i uniwersalne gniazdo, umożliwiające zasilanie elektronarzędzi o mocy
do 1 kW. Recykler umieszczony jest na dwuosiowej, homologowanej przyczepie typu tandem, z regulowanym hamulcem najazdowym AL-KO (plus ręczny) i regulowanym zaczepem. Waży 2 t, ma
wymiary 5,6-5,8/1,8/2,1 m (długość/szerokość/wysokość) i ładowność do 800 kg. Zapewnia wydajność do 4 t/h, przy zużyciu paliwa
na poziomie 2,2-3 l/t masy i oleju – 11,2 kg/h (praca ciągła palnika).
temat miesiąc
ASbud
Z wysokiej półki
C
hoć obecnie na rynku panuje dyktat najniższych cen, katowicka spółka ASbud nie boi się lansować techniki z najwyższej półki. Do topowego asortymentu firmy zaliczają się na
przykład wprowadzone w ubiegłym roku rozściełacze Sumitomo,
które pod względem efektywności i możliwości biją na głowę inne
maszyny tego typu. Produktami światowej klasy są również nowe
w ofercie ASbudu maszyny amerykańskiej marki Roadtec, po raz
pierwszy prezentowane podczas majowej wystawy Austostrada
Polska w Kielcach.
ruszać się ze zmienianą płynnie
prędkością roboczą do 25, 27,
30 lub 35 m/min na pierwszym
zakresie oraz do 39, 42, 46 lub 52
m/min na drugim (zależnie od
modelu, transportowa – do 5-6,4
km/h). Centralnie umieszczony
bęben frezujący zapewnia maksymalną głębokość roboczą 32,
33 lub 35,6 cm i szerokość (po-
a
przez wymianę bębna) – 66, 91,
122 lub 152 cm w najmniejszym
modelu, oraz 218, 249, 366, 381 i
396 cm w największym. W trzech
mniejszych dostępny jest też system frezujący VCS, który oferuje
różne szerokości robocze bez konieczności wymiany bębna.
Podczas rozkładania asfaltu
rozściełaczowi może towarzyszyć urządzenie przeładunkowe MTV 1000D firmy Roadtec,
które znacznie usprawnia pracę. Napędzana 300-konnym
Caterpillarem, poruszająca się
w tempie do 62 m/min (napęd
hydrostatyczny) maszyna może
przyjmować masę bitumiczną
jednocześnie od dwóch ciężarówek i podawać ja z wydajnością
600 t/h do dwóch układarek.
Rozwarstwieniu masy zapobiegają opatentowane ślimaki mieszające. Roadtec oferuje również
urządzenia tego typu w formie
przyczep
przeładunkowych
z zasobnikiem na asfalt.
Amerykańskie frezarki z Niemiec
IOW SERVICE Sp. z o.o.
Nowością w tegorocznym asortymencie ASbudu są maszyny amerykańskiej firmy Roadtec Astec o ugruntowanej pozycji na rodzimym rynku, wkraczającej również zdecydowanie do Europy. – Jest
to bodaj czwarty liczący się w Ameryce producent maszyn drogowych,
bardzo dobrze postrzegany na tamtejszym rynku, co świadczy o wysokiej jakości jego wyrobów. Poza tym Roadtec ma zakład w Niemczech,
gdzie powstają m.in. frezarki gąsienicowe, co też nie pozostaje bez
wpływu na ich dobrą jakość – wyjaśnia Michał Wójtowicz, dyrektor
handlu i marketingu w firmie Asbud.
Z bogatej oferty firmy Roadtec firma ASBud zaprezentowała w Kielcach trzy maszyny – wspomnianą frezarkę do asfaltu, samobieżny
podajnik technologiczny do masy bitumicznej i układarkę poboczy
– z których największe nadzieje wiąże przede wszystkim z frezarką.
Zaprezentowana frezarka RX500 o mocy 470 kW/630 KM to jeden
z czterech modeli serii RX (trzeci pod względem wielkości), obejmującej maszyny wyposażone w silniki CAT o mocy od 242 do 708 kW
(325-950 KM). Frezarki mają napęd hydrostatyczny, pozwalający poW ofercie spółki Asbud
pojawiły się maszyny
amerykańskiej firmy Roadtec Astec – frezarki do asfaltu (fot. górne, z prawej,
model RX500), a także
urządzenia przeładunkowe
MTV 1000D (na górze,
z lewej). Michał Wójtowicz, dyrektor ds. handlu
i marketingu firmy ASbud
(fot. obok), podkreśla
wysoką jakość wyrobów
powstających w niemieckiej fabryce producenta.
Kochlice, ul. Lubinska 1c,
59-222 Miłkowice
tel.: +48 76 852 21 17-18,
fax: +48 76 852 21 19
www.iowservice.pl
www.spicer24.com
www.iowparts24.com
DANA
oryginalne
części zamienne
do mostów
i przekładni
w maszynach
BUDOWLANYCH i ROLNICZYCH
IOW SERVICE
OBSŁUGUJE UKŁADY NAPĘDOWE W MASZYNACH:
CASE
CATERPILAR
BOMAG
HYSTER
JOHN DEERE
KALMAR
JCB
MATBRO
PALLAZANI
KOMATSU
LIEBHERR
NEW HOLLAND
MANITOU
ATLAS
MECALAC
SCHAEFF
STAVOSTROJ
ZETTELMEYER
URSUS
AHLMANN
VALTRA
WARYŃSKI
GROVE
COLES
FANTUZZI
FAUN
HYUNDAI
lipiec/sierpień 2012
21
t emat miesiąca
Bobcat/ASCO Equipment
Więcej niż ładowarka
C
zołowy producent ładowarek kompaktowych,
firma Bobcat, nie zasypia
gruszek w popiele, rozwijając
swoją ofertę w tym jakże znaczącym dla tej marki segmencie
maszyn. Doskonale pokazuje
to przykład wprowadzonych
w roku ubiegłym do asortymentu ładowarek z serii 700,
wyróżniających się m.in. szerokimi możliwościami zastosowania dzięki bogatej ofercie przystawek, przez co można je bez
przesady nazwać uniwersalnymi nośnikami osprzętu. Demonstrację niemałych możliwości
tych ładowarek, dedykowanych
dla wykonawców inwestycji
drogowych, firm zajmujących
się architekturą krajobrazu czy
budową parkingów, urządziła
podczas tegorocznych targów
Autostrada Polska w Kielcach,
katowicka firma ASCO Equipment.
Nowa generacja
W skład serii 700 wchodzą trzy
modele (S770 o sterowaniu burtowym, T770 na gąsienicach
i A770 ze skręcanymi wszystkimi kołami) napędzane silnikiem
Kubota o mocy 68,6 kW/93 KM
przy 2400 obr./min (w serii 300
– 60,4 kW/82 KM), zapewniający
maksymalny moment obrotowy
315 Nm przy 1600 obr./min.
Wyróżniają się wydajnym ukła-
22
lipiec/sierpień 2012
dem hydraulicznym - pompa zapewnia wydatek standardowy
87,1 l/min, a opcjonalny – 151 l/
min (w serii 300 – 78,4 i 117 l/
min), przy ciśnieniu roboczym
238-245 barów. Najlepszymi
parametrami i stabilnością charakteryzuje się najcięższy model
– gąsienicowy T770, który waży
niemal 4,7 t i zapewnia udźwig
nieco ponad 1,6 t, przy obciążeniu wywracającym (4,6 t)
równym niemal masie własnej.
Możliwości i masa maszyn kołowych są prawie identyczne.
Bobcat S770 waży około 4,2 t,
natomiast A700 – prawie 4,3 t,
a udźwig obu maszyn wynosi
odpowiednio 1,57 i 1,55 t. Bardzo podobne w obu modelach,
na poziomie 3,1 t, jest również
obciążenie wywracające.
W maszynach z serii 700 zastosowano wiele innowacyjnych rozwiązań, typowych dla
wszystkich ładowarek Bobcat
nowej generacji, jak np. nowa,
przestronna kabina ciśnieniowa
z wydajną klimatyzacją, fotelem
z regulowaną amortyzacją, regulowanymi dżojstikami zintegrowanymi z podłokietnikami
(opcja), a także tablicą przyrządów De Luxe (również na życzenie) z kolorowym wyświetlaczem. Żadnych problemów
nie nastręcza przy tym obsługa
serwisowa, m.in. dzięki szeroko
otwieranej tylnej klapie, zabezpieczonej zderzakiem, zapew-
niającej doskonały dostęp do poprzecznie zamontowanego silnika,
filtra powietrza i odchylanej chłodnicy oleju, umożliwiającej bezproblemowe czyszczenie także chłodnicy silnika.
Przystawka na każdą okazję
Patrząc jednak z perspektywy użytkownika, największym atutem
ładowarek Bobcat wydaje się kompleksowy wybór osprzętu dostosowanego praktycznie do każdego rodzaju pracy. System Bob-Tech
pozwala szybko i sprawnie zamontować jedną z kilkudziesięciu oferowanych przystawek roboczych, m.in. chwytaki, dmuchawy do
śniegu, frezarki, ramiona koparkowe, łyżki czy pługi śnieżne. Dla
wielu firm z branży najatrakcyjniejsze okaże się zamontowanie na
kompaktowych Bobcatach równiarek, umożliwiających szybką i
precyzyjną niwelację terenu. Bobcat oferuje trzy modele równiarek
– Grader 84 (bez T770), 96 i 108, kompatybilnych również z innymi miniładowarkami. Trwały lemiesz roboczy (odwracalna krawędź
tnąca) z sześciostopniową regulacją i sterowaniem hydraulicznym
(przesuw boczny 30,5 lub 33 cm), ma szerokość od 2,13 do 2,74 m
i wysokość od 1,18 do 1,52 m (kąt pochylenia w płaszczyźnie poziomej – lewo/prawo – wynosi 25 lub 30º). Równiarki Bobcat w standardowym wyposażeniu służą do wstępnej niwelacji i kształtowania
krajobrazu, zaś po uzupełnieniu o dostępne na życzenie sterowanie
laserowe – przeznaczone są do niwelowania z dokładnością nawet
do 6 mm. System sterowania składa się z dwóch podstawowych
elementów – nadajnika laserowego z systemem Dual Slope oraz
z dwóch odbiorników zamontowanych na lemieszu, co pozwala na
jednoczesne realizowanie spadków w dwóch płaszczyznach.
Największym atutem ładowarek kompaktowych
Bobcat wydaje się kompleksowy wybór osprzętu
dostosowanego praktycznie do każdego rodzaju pracy
(na zdjęciu ze sterowaną laserowo równiarką).
analiza rynk
Bergerat Monnoyeur/McCloskey International
Oferta kompleksowa
W
yłączny dystrybutor na naszym rynku maszyn Caterpillar,
firma Bergerat Monnoyeur, od grudnia ubiegłego roku
jest również oficjalnym przedstawicielem w Polsce firmy
McCloskey International, specjalizującej się w produkcji nowoczesnego sprzętu do kruszenia i przesiewania materiałów. Dzięki temu
Bergerat Monnoyeur może obecnie zaoferować nie tylko komplet
maszyn budowlanych i drogowych, lecz także różnego rodzaju kruszarki szczękowe i stożkowe, przesiewacze wibracyjne i bębnowe
oraz przenośniki taśmowe, znajdujące zastosowanie przy produkcji
kruszyw, recyklingu materiałów z wyburzeń i dróg oraz utylizacji
odpadów zielonych i drewna.
Mocne kruszenie
Z oferty McCloskey'a firma Beregerat Monnoyeur proponuje trzy
kruszarki szczękowe oraz dwie stożkowe. Jeśli chodzi o maszyny
szczękowe, są to modele gąsienicowe J40, J44 i J50 o masie własnej
31, 40 i 48 t (transportowa), napędzane silnikami CAT o mocy 166,
275 i 261 kW (225, 205 i 350 KM), wyposażone w zespół kruszący z otworem o wymiarach 1016x610, 1118x660 oraz 1270x660
mm. Maszyny mają hydrauliczną regulację szczeliny wylotowej
i hydrostatyczny napęd szczęk,
z trybem pracy wstecznej (rewersem), pozwalającym usunąć
z komory kruszącej zablokowany materiał. W standardzie jest
m.in. regulowany hydraulicznie,
szeroki na ponad metr przenośnik rozładowujący, który można
łatwo zdemontować, oraz prosty w obsłudze panel kontrolny
z kolorowym wyświetlaczem,
a w opcji – wózek transportowy,
nadstawy kosza zsypowego, separator magnetyczny, zraszacz
ograniczający pylenie.
W grupie kruszarek stożkowych
do otrzymywania drobnych
frakcji kruszyw dostępne są modele C38 i C44 o masie 40 i 45
t, z silnikami CAT o mocy 260
i 320 kW (350 i 430 KM). Ważną
zaletą tych maszyn jest oferowany w standardzie system antispin, który zapobiega nadmiernemu rozpędzaniu się zespołu
roboczego, co ogranicza jego
u
zużycie i koszty eksploatacji maszyny. Asortyment producenta
uzupełniają również kruszarki
udarowe w podobnych klasach
wagowych, do najtwardszych
urobków.
Przesiewacze pokładowe
Oferta przesiewaczy do typowych zastosowań obejmuje trzy
modele – S80, S130 i S190, dostępne w wersji 2- lub 3-pokładowej (środkowe sito o wymiarach górnego). W najmniejszym
modelu górne sito ma wymiary
3,05x1,37 m, a dolne 2,44x1,37
m, w pośrednim – odpowiednio
4,27x1,52 i 3,66x1,52 m, natomiast w największym – 6,1x1,52
i 5,49x1,52 m. Maszyny mają
moc 62; 73,5 oraz 92 kW (84,
100 i 125 KM) i ważą 19,25; 27,2
oraz 36 t, a w opcjonalnej wersji na kołach (tandem) – 18; 23
i 31 t.
CAT®, lIder w BrAnży MAszyn BudOwlAnyCH
MCClOskey, lIder w BrAnży przesIewAnIA I kruszenIA
Od grudnia 2011 r. spółka Bergerat Monnoyeur została oficjalnym przedstawicielem na polskim rynku firmy McCloskey
International, lidera w branży przesiewania i kruszenia materiałów, specjalizującej się w nowoczesnych rozwiązaniach
do przesiewania i kruszenia materiałów.
W ten sposób Bergerat Monnoyeur jest teraz w stanie dostarczyć nie tylko komplet maszyn budowlanych CAT® ale także różnego rodzaju
kruszarki szczękowe i stożkowe, przesiewacze wibracyjne i bębnowe oraz przenośniki taśmowe, które świetnie nadają się dla wielu
gałęzi przemysłu.
Zakres zastosowań obejmuje np. przesiewanie kompostu, produkcję kruszyw, recykling odpadów, wyburzenia, utrzymanie dróg,
kształtowanie krajobrazu czy recykling drewna.
www.b-m.pl
lipiec/sierpień 2012
23
a naliza rynku
Maggoteaux
Kruszenie wysokiej klasy
W
fot. Bergerat Monnoyeur
Dla niektórych zastosowań lepszym rozwiązaniem będą przesiewacze z serii „heavy duty”, o zwiększonej wytrzymałości, przeznaczone do najtwardszych kruszyw. W tej linii dostępne są modele R75, R105, R155 oraz R230, które mają nieco mniejsze ruszty
i są nieco lżejsze od swoich odpowiedników o tej samej mocy.
Nieco od nich odbiega wieńczący tę grupę jednopokładowy, ważący 40 t przesiewacz R230, o mocy 132 kW/180 KM i największej
wydajności.
Produkowane są również przesiewacze bebnowe, od kompaktowych modeli o masie 6,5 t, mocy 37 kW/50 KM, z bębnem sitowym o wymiarach 1,2x2,1 m, do prawie 37-tonowych przesiewaczy o mocy 167 kW/225 KM, z bębnem o średnicy ponad 2,1 m
i długości 10 m.
Pewny serwis
Działająca od roku 1985 i ciesząca się dużym uznaniem w branży
firma McCloskey International znana jest z licznych innowacyjnych rozwiązań. Oprócz siedziby w Peterborough w Kanadzie
ma zakład i nowoczesne centrum projektowe w Tyrone w Irlandii – słynnej kolebce przesiewaczy mobilnych. Choć spółka
Bergerat Monnoyeur oferuje sprzęt McCloskey od niedawna,
dostarczyła na polski rynek już 3 maszyny tej marki: zestaw
złożony z trójpokładowego przesiewacza i kruszarki szczękowej
oraz trójpokładowy przesiewacz z kompletnym systemem do
płukania urobku – pompą, odwadniaczem i dodatkowym przenośnikiem taśmowym.
Rozszerzenie oferty Bergerat Monnoyeur o produkty McCloskey
to ukłon w stronę klienta, który może teraz kupić cały sprzęt
u jednego dostawcy, a także skorzystać z jeszcze lepszej i pełniejszej obsługi posprzedażnej. Jest ona niewątpliwym atutem firmy
Bergerat Monnoyeur, która dysponuje sprawnie funkcjonującym
serwisem, z największą siecią punktów i ponad setką warsztatów
mobilnych, co daje gwarancję szybkiej interwencji w każdych warunkach. Nie bez znaczenia jest również fakt, że urządzenia McCloskey napędzane są silnikami Caterpillar, w których serwisowaniu
Bergerat Monnoyeur, jako przedstawiciel marki Caterpillar na naszym rynku, ma bardzo duże doświadczenie.
24
lipiec/sierpień 2012
ybór maszyn do kruszenia surowców skalnych i recyklingu budowlanego jest na polskim rynku
bardzo duży. W szerokim asortymencie zakładów przeróbczych
trzeciego stopnia warto zwrócić
uwagę na interesujące kruszarki
udarowe MAG`Impact belgijskiej
firmy Maggoteaux. Producent
zaopatruje także rynek kruszarek
w części i podzespoły nie tylko
do własnych wyrobów.
Kompaktowe kruszarki udarowe firmy Maggoteaux, produkującej maszyny tego typu od
ponad 20 lat, to solidne zakłady
przeróbcze (stanowiące element
stacjonarnych centrów przeróbczych lub mobilnych instalacji),
będące doskonałym narzędziem
do recyklingu budowlanego,
gdzie istotną cechą jest łatwość
transportu, wykorzystywane do
kruszenia zbrojonego betonu,
kamienia, wapienia, asfaltu, itp.
materiałów.
Produkowane są trzy modele
kruszarek – 2100, 2400 i 2700
– o masie własnej 11, 15 i 18
ton, z bezpośrednim napędem
o mocy 200, 400 i 500 kW. Maszyny w transporcie mają wymiary
5,02/2,07/2,21 m, 5,32/2,37/2,21
m lub 5,62/2,55/2,49 m (w zależności od modelu). Zespoły
kruszące MAG`Impact bazują na
kruszarce z wlotem o średnicy
867, 974 lub 1180 mm (wsad o kalibrze do 180 mm), wyposażonej
w wirnik obracający się z prędkością do 1480, 1385 i 1050 obr./
min, zapewniający wydajność
80-150, 100-350 i 200-500 t/h.
Wysokość załadunku kruszywa
wynosi 2,56 lub 2,84 m.
Żywotne kompozyty
Materiał skalny lub recyklingowy
dostarczany jest z dużą siłą przez
rękaw podający oraz ruszt do
komory kruszącej z kowadłami
rozmieszczonymi na obwodzie
(zabezpieczonych przez pancerz
ochronny wykonany z najwyższej jakości stali chromowej),
dzięki czemu uzyskiwany produkt ma wysoki procent kruszonych płaszczyzn, a także zawiera mniej mikropęknięć. Kształt
kowadeł dobierany jest w zależności od rodzaju kruszonego
materiału. Dzięki zastosowaniu
opatentowanej technologii kompozytów Xwin (kompozyt MMC
– Metal Matrix Composite, składający się ze stopu metalowego
oraz masy ceramicznej) kowadła
wykazują wydłużoną żywotność
nawet w najtrudniejszych warunkach roboczych – wytrzymałość
kompozytu ceramicznego na zużycie jest 3-4-krotnie większa niż
w przypadku stopu chromowego. Jego podstawową zaletą jest
połączenie twardości masy ceramicznej z korzystnymi właściwościami mechanicznymi żeliwa
lub stali. Kombinacja tych cech
nadaje kruszarkom MAG`Impact
odpowiedni stopień wytrzymałości i zabezpiecza przed uszkodzeniami podczas pracy.
Schemat działania
kruszarki udarowej
MAG`Impact.
rys. Maggoteaux
analiza rynk
u
dziej nietypowych należy np. kruszenie części komputerowych czy
rozdrabnianie kości zwierzęcych. Łyżki mogą być montowane jako
przed- i podsiębierne, zapewniają wysoką wydajność nawet przy
pracy z mokrym materiałem.
Bogaty wybór
Łyżki do wielu zadań
fot. Renox
Renox/ALLU Finland
Wszędzie tam, gdzie w utylizacji i recyklingu materiałów liczy się
uniwersalność, a nie jest wymagana wydajność na poziomie przemysłowym, lub też w sytuacji, gdy z uwagi na warunki nie mogą
dojechać maszyny stacjonarne, alternatywę dla rozbudowanych
linii technologicznych stanowią łyżki przesiewająco-kruszące, instalowane na koparkach, ładowarkach i innych nośnikach osprzętu. Interesującą propozycją w tym zakresie są fińskie łyżki ALLU,
oferowane na naszym rynku przez działającą od 20 lat w segmencie ciężkiego sprzętu budowlanego olsztyńską firmę Renox.
P
rodukowane przez spółkę
ALLU Finland łyżki przesiewająco-kruszące
wyróżniają się wyjątkową wszechstronnością i efektywnością przy
zagospodarowaniu
odpadów
i innych materiałów o bardzo
różnym pochodzeniu i zastosowaniu. Pomysł na łyżkę tego
typu narodził się w fińskiej firmie
z potrzeby skonstruowania urządzenia do koparki, ładowarki czy
koparko-ładowarki, które mogłoby jednocześnie nie tylko przesiewać i kruszyć surowce mineralne,
lecz także mieszać, napowietrzać
i rozdrabniać możliwie najwięcej
różnych materiałów. W rezultacie, w oparciu o unikatowe rozwiązania, wysokiej jakości materiały i skandynawską solidność,
powstały unikatowe łyżki ALLU,
wyróżniające się uniwersalnością, niezawodnością, łatwością
obsługi i serwisowania.
Multum aplikacji
W zależności od potrzeb i maszyny bazowej, zwykłą ładowarkę czy koparkę można za
pomocą gamy produktów ALLU
łatwo przekształcić w efektywną
maszynę przesiewająco-kruszącą, która z powodzeniem zastąpi
drogi zestaw specjalistycznych
urządzeń. Wśród zadań, które
można wykonać łyżkami ALLU
są m.in.: kruszenie i przesiewanie materiału po wyburzeniach,
z oddzielaniem ziemi, kruszenie
lekkiego betonu, szkła, ceramiki, cegieł, asfaltu, przesiewanie
i rozdrabnianie materiału wykopanego z rowu pod rurociąg lub
inną instalację, co pozwala przyspieszyć jego ponowne wypełnienie, przesiewanie gleby, rozdrabnianie zamarzniętego lub
zbrylonego materiału jak gleba, kopaliny (np. rudy), nawóz
sztuczny itp., stabilizacja podłoża za pomocą gliny, wapna, zanieczyszczonej gleby, produkcja
mieszanek kruszywa z glebą. Za
pomocą łyżki ALLU można odseparować frakcję pożądaną od
odpadu praktycznie z każdego
rodzaju materiału wsadowego,
przy czym przesiewanie i ładowanie na ciężarówkę odbywa
się w jednym kroku. Fińskie łyżki
sprawdzają się również podczas
pracy z materiałami organicznymi, umożliwiają np. przesiewanie
torfu (oddzielanie pni i korzeni),
kruszenie kory, napowietrzanie
kompostu przyspieszające proces rozkładu resztek organicznych, rozdrabnianie i mieszanie
śmieci komunalnych. Zakres
zastosowań urządzeń ALLU jest
nieograniczony i zależy tylko od
inwencji użytkownika. Do bar-
W ofercie firmy ALLU są łyżki z serii D przeznaczone do różnych warunków roboczych, współpracujące z nośnikami o zróżnicowanym
tonażu: modele DN i DNS to łyżki do koparek od 10 do 28 t i ładowarek od 5 do 14 t, stanowiące ekonomiczne rozwiązanie w podstawowych zastosowaniach. Modele DS i DSB to wersje wzmocnione do
średnich i ciężkich zastosowań, przystosowane do koparek o masie
od 16 do 35 t i ładowarek od 8 do 22 t. Z kolei łyżki DH i DHB to
modele „Heavy Duty” dedykowane do bardzo ciężkich zastosowań,
wymagające koparek od 18 do 45 t i ładowarek od 8 do 30 t.
We wspomnianych trzech wykonaniach dostępne są zarówno łyżki
służące do przesiewania i kruszenia – modele DN, DS i DB, jak i do
przesiewania materiału drobnego – DNS, DSB i DHB. W ofercie są
urządzenia o pojemności geometrycznej od 0,5 do 2,3 m³ (przesiewające) lub 2,9 m³ (przesiewająco-kruszące) i powierzchni separacji
od 0,5 do 2,3 (2,8) m². Z dodatkowymi osłonami pojemność można
powiększyć o około 30%. Zależnie od typu i wersji łyżki ważą od
około 1 do 4,3 t, wymagają przepływu oleju od 90-120 do 240-400
l/min i maksymalnej hydraulicznej mocy rozruchu od 45 do 225 kW.
Zespołami roboczymi są wały z wymiennymi lub stałymi elementami, które w urządzeniach krusząco-przesiewających mają postać
ostrzy-bijaków (uniwersalnych, wydłużonych, haczykowatych,
owalnych), przedzielonych (lub nie) okrągłymi tarczami, natomiast
w łyżkach przesiewających – szeregu tarcz w kształcie cztero- lub
pięcioramiennych gwiazd.
Maszyny są wprawiane w ruch przez silniki hydrauliczne (1 lub 2),
mają przekładnię zapewniającą wysoki moment obrotowy (mocny
start) i wbudowany zawór regulacji udaru. Smarowanie przekładni
wewnątrz obudowy i osłony chroniące łożyska przed kurzem wydłużają żywotność układu napędowego i elementów ruchomych.
lipiec/sierpień 2012
25
a naliza rynku
Kruszarki mobilne
Szczęki w akcji
O
ferta rynkowa maszyn do kruszenia surowców skalnych
i recyklingu budowlanego jest bardzo duża. Wśród popularnych kruszarek znajdujących zastosowanie zarówno w kamieniołomach, jak i w budownictwie przy odzyskiwaniu
materiałów są mobilne maszyny szczękowe, wyróżniające się
prostą budową, łatwą konserwacją i serwisem, uniwersalnością,
wysoką mocą, dobrym stopniem rozdrabniania, niezawodnością
oraz umiarkowanymi kosztami eksploatacji. Prezentujemy wybrane, zasługujące na uwagę modele dostępnych na naszym rynku
kruszarek szczękowych dwóch renomowanych producentów.
Uniwersalny Mobicat MC 110
Spośród mobilnych kruszarek szczękowych niemieckiej firmy Kleeman, działającej już od 155 lat, a od roku 2006 należącej do
Grupy Wirtgen, najszerszym spektrum zastosowań wyróżnia się
model MC 110. Jest to największa kruszarka tego typu z przeznaczonej głównie do recyklingu serii „Contractor Line”, łącząca
w sobie jednak atuty maszyny do odzysku materiałów budowlanych z zaletami profesjonalnej kruszarki do kamienia, dzięki którym często spotyka się ją również w kamieniołomach. Sprawia to
duży wlot, o wymiarach 1100 x 700 mm (nadawa do 1050 x 650
mm), a także masa na poziomie 45-54 t i kompaktowe gabaryty, które umożliwiają w miarę sprawny transport. Maszyna radzi
sobie z miękkim, średnio twardym i twardym kruszywem naturalnym (wapień, granit, bazalt itd.) oraz gruzem budowlanym,
cegłą czy zbrojonym betonem. W zależności od rodzaju nadawy,
sposobu przesiewania wstępnego oraz produktu końcowego
wydajność wynosi do 250 (lekka wersja MC 110 R) lub 300 t/h.
Kruszarka MC 110 ma napęd hydrauliczny zapewniający wysoki
moment obrotowy i możliwość cofania szczęki, co ułatwia usuwanie blokad, a także hydrauliczną regulację szczeliny. Hydrauliczny jest również napęd jazdy, a mocy dostarcza silnik wysokoprężny – 266 kW/362 KM, który oprócz bloku pomp zasila generator
prau, niezbędny do pracy elektrycznych napędów przenośników
taśmowych, przenośników korytowych wstrząsowych oraz sit.
Maszyna ma wibrujący niezależnie dwupokładowy przesiewacz wstępny serii Z, który
w zależności od zastosowania
wyposaża się w różne sita.
Wstępnie przesiany materiał
można poprowadzić omijając kruszarkę lub wysypywać
na hałdę. Boczną taśmę wysypową można zamontować
z lewej lub z prawej strony,
co daje dużą swobodę aranżacji, zwłaszcza gdy jest niewiele miejsca. W wyposażeniu
lżejszej i poręczniejszej wersji
MC 110 R jest wbudowany
ruszt szczelinowy. W opcji
jest łatwa do zdemontowania, napędzana hydraulicznie
jednopokładowa sortownica
do przesiewania wtórnego,
z taśmą o długości 6 m do odprowadzania nadziarna. Maksymalne gabaryty największej
wersji (MC 110 Z) w pozycji roboczej wynoszą 17,4x3x4,2 m
(długość/szerokość bez taśmy
bocznej/wysokość zasilania).
Kto potrzebuje maszyny bardziej do kopalni, ma do wyboru szereg kruszarek Kleeman
z kopalnianej linii „Quarry”,
której najmniejszy, ponad
70-tonowy model MC 120
Z, określany mianem klasyka
wśród mobilnych kruszarek
szczękowych Mobicat, oferuje większą wydajność (do 350
t/h), przy wciąż akceptowalnych możliwościach transportowych.
fot. Kleeman
Spośród mobilnych kruszarek szczękowych Mobicat niemieckiej firmy Kleeman najszerszym zakresem
zastosowań wyróżnia się model MC 110 o masie do 54 t, zapewniający wydajność 250-300 t/h.
26
lipiec/sierpień 2012
Ponad 70-tonowy model XA750S
Powerscreen
Pegson,
osiągająca
sprawdzająca się w kamieniołomach i
Wydajna Powerscreen
XA750S
Mobilna kruszarka Powerscreen
Pegson XA750S jest największą
maszyną szczękową tej marki
oraz jedną z najbardziej zaawansowanych technologicznie i wydajnych kruszarek na
rynku, osiągającą przepustowość do 750 t/h. Jest polecana
szczególnie dla zakładów produkujących kruszywa i kamieniołomów, gdzie istotna jest
wysoka wydajność przy zachowaniu dobrej jakości produktu
końcowego. Wyroby irlandzkiej firmy Powerscreen, należącej od roku 2010 do światowej
grupy Terex, dostępne są na
naszym rynku w poznańkiej
spółce Powerstone, będącej
wyłącznym przedstawicielem
producenta w Polsce.
Sercem modelu XA750S jest
radzący sobie z dużymi obciążeniami zespół kruszący
„Heavy Duty” Terex JW55,
z pojedynczą ruchomą szczęką
i hydrauliczną regulacją szczeliny wylotowej w zakresie od 75
do 225 mm. Gardziel wlotowa
ma wymiary 1415 x 820 mm,
dzięki czemu kruszarka radzi
sobie z dużą nadawą. Składany
hydraulicznie kosz zasypowy
ma pojemność 14,8 m³, wlot
u
fot. MB S.p.A
analiza rynk
to największa kruszarka szczękowa
wydajność do 750 t/h, bardzo dobrze
zakładach produkujących kruszywa.
o wymiarach 5,89 x 3,81 m
i jest wyłożony trudno ścieralnym materiałem o grubości
15 mm. Maszyna wyposażona
jest w podawacz wibracyjny
w zasobniku i dwupokładowy
przesiewacz wstępny z rusztem „grizzly” na górnym pokładzie. Zsyp przesiewacza
typu „by-pass” umożliwia
skierowanie podawanego materiału opcjonalnie na taśmociąg główny lub na taśmociąg
boczny. Taśmociąg główny
o szerokości 1,3 m jest hydraulicznie podnoszony i zapewnia
wysokość pryzmowania ponad
4 m, a taśmociąg boczny ma
szerokość 0,8 m i zapewnia wysokość zrzutu 3,7 m. Dostępny
jest również system zraszający
redukujący zapylenie, separator magnetyczny, pilot zdalnego sterowania.
Kruszarka wyposażona jest
w silnik Caterpillar C13 Acert
(Tier III) o mocy 288 kW/392
KM i system bezpośredniego
napędu (Direct Drive) zespołu
kruszącego, za pomocą pasów
klinowych. Pozostałe cechy
maszyny to: układ jezdny gąsienicowy, napęd hydrauliczny, masa podstawowa – 72 t,
wymiary
transportowe
–
17,7/4,18/3,55 m (z taśmociągiem bocznym).
MB S.p.A
Czerpaki kruszące
w wersji mini
fot. MB S.p.A
fot. Powerstone
Włoska firma MB, światowy lider w produkcji czerpaków kruszących, na bieżący sezon przegotowała
nowe urządzenia, przeznaczone do współpracy z miniładowarkami, ładowarkami i koparko-ładowarkami. Prezentowane po raz pierwszy podczas targów Intermat w Paryżu czerpaki MB-L 160
i MB-L 220 nie tylko usprawniają pracę na budowach, umożliwiając elastyczne i wszechstronne wykorzystanie tych maszyn, ale również wpływają na oszczędność czasu i pieniędzy, a także ochronę
środowiska naturalnego.
W
każdej firmie, w której głównym przedmiotem działalności
są prace drogowe, wyburzeniowe czy też recykling, czerpaki
kruszące MB stanowią cenne
uzupełnienie
użytkowanego
sprzętu. Ich zastosowanie jest
szczególnie przydatne w pierwszym przypadku, zwłaszcza
podczas kruszenia materiału
przeznaczonego na podbudowy dróg. Za czerpakami MB
przemawiają przede wszystkim:
niska cena, prostota montażu
i łatwość użycia. Równie ważna jest jednak – w porównaniu
z tradycyjną kruszarką – szybsza
praca, wykonywana przy mniejszym nakładzie energii i lepszym
wykorzystaniu pracowników, co
pozwala niemal natychmiast ponownie zastosować odzyskane
materiały w miejscu ich powstawania. Nie do przecenienia jest
także ograniczona emisja spalin
(w porównaniu do zestawu ładowarka lub koparko-ładowar-
ka – kruszarka), mniejsze zapylenie i poziom hałasu.
Dotychczas firma MB oferowała pięć modeli czerpaków kruszących
typu BF o masie od 1,5 do 10 t i pojemności od 0,5 do 2,3 m³, przystosowanych do koparek różnych klas – o masie od 8, 14, 20, 28
oraz 70 t. Urządzenia wyróżniają się dużą wydajnością, a przy tym
łatwym i szybkim montażem na koparce. Dla przykładu największy
czerpak BF 150.10 jest w stanie wyprodukować w ciągu godziny
nawet 120 m³ frakcji 200 mm.
Uniwersalne urządzenia
W roku bieżącym asortyment firmy z Breganze w Północnych
Włoszech uzupełniły czerpaki kruszące – MB-L 160 (o masie 1,35
t i pojemności 0,3 m³), przystosowany do miniładowarek o masie
powyżej 3,5 t oraz MB-L 200 (1,55 t, 0,5 m³), współpracujący z ładowarkami i koparko-ładowarkami o masie od 7 do 12 t. Czerpaki
kruszące firmy MB osiągają maksymalną wydajność 15 i 21 m³/h.
Urządzenia mają otwory wlotowe 1185 x 280 mm (MB-L 160) oraz
1185 x 300 mm (MB-L 200). Żądaną frakcję kruszywa ustawia się
poprzez zmianę szerokości szczeliny wylotowej – od 15 do 50 mm.
– Na rynku polskim działa dużo niewielkich, kilku- czy kilkunastoosobowych firm, w których podstawową maszyną nadal jest koparko-ładowarka, a w parku maszynowym nie brakuje także ładowarek
i miniładowarek. Dotychczas, ze względu na kwestie techniczne, nie
mogły pracować na żadnym z naszych produktów. Dlatego sądzę, że
ze względu na specyfikę polskiego rynku jest to ciekawe rozwiązanie,
które może okazać się strzałem w dziesiątkę – twierdzi Konrad Trzaskowski, reprezentujący firmę MB S.p.A w Polsce.
lipiec/sierpień 2012
27
a naliza rynku
Archon
Niezawodny sprzęt wiertniczy
Założona w roku 1993 firma Archon z Trzebini w Małopolsce od
początku działalności związana jest ze sprzętem wiertniczym,
najpierw zajmując się jego dystrybucją, a od 1999 r. również produkcją we własnym zakładzie. W 2008 r. rozpoczęła dystrybucję
wiertnic i kotwiarek Comacchio, a od niedawna ofertę uzupełniają również wibromłoty iCON, produkowane przez firmę International Construction Equipment Inc. Zdobyte doświadczenie oraz
bogaty park maszynowy pozwalają oferować wyroby sprawdzone i niezawodne w swojej klasie.
Oferta uzupełniana
P
odstawowy asortyment stanowią produkowane w Trzebini
(nowoczesne hale produkcyjne o powierzchni ponad 1 tys.
m²) żerdzie wiertnicze wykonane z najwyższej klasy materiałów, zgrzewane tarciowo i poddawane surowym kontrolom
przed wysyłką, co najlepiej świadczy o wyrobach firmy Archon.
Poza tym przedsiębiorstwo może pochwalić się współpracą
z czołowymi światowymi producentami maszyn i urządzeń budowlanych. W ofercie wyróżniają się zwłaszcza trwałe i żywotne maszyny wiertnicze włoskiej firmy Comacchio (najbardziej
popularna wiertnica MC 450 P). Dzięki zastosowaniu nowoczesnych rozwiązań technicznych, są najchętniej wybieranymi
urządzeniami tego typu na świecie (produkcja na poziomie 250
sztuk rocznie). Archon dystrybuuje również produkty innego
światowego lidera rynku – wibromłoty iCON. Urządzenia firmy
International Construction Equipment wyróżniają się wysoką
amplitudą drgań i stosunkiem mocy do masy. Unikalna konstrukcja jarzma zwiększa bezpieczeństwo pracy, zaś zastąpienie
tradycyjnej skrzyni przekładniowej systemem hydraulicznym
fot. Archon
Oprócz własnych wyrobów Archon oferuje również wibromłoty
iCON firmy International Construction Equipment.
28
ogranicza do minimum ryzyko
awarii. – Nasze wyroby dostarczane są przede wszystkim firmom wiertniczym zajmującym
się pracami geotechnicznymi,
pompami ciepła, studniami,
a także firmom budowlanym
wykonującym kotwy, mikropale, pale, jet grouting, ścianki
szczelne. Dużym odbiorcą naszych produktów są także kopalnie – mówi Wiesław Lizończyk, prezes firmy Archon.
lipiec/sierpień 2012
Oferta małopolskiego przedsiębiorstwa nie stanowi zbioru
zamkniętego. Jest uzupełniana
na bieżąco, w zależności od zapotrzebowania rynku, dlatego
w roku bieżącym portfolio firmy Archon zostało rozszerzone o system rejestracji i prezentacji parametrów wiercenia
PocketLIM, który umożliwia
również rejestrowanie parametrów iniekcji, jet groutingu
lub palowania CFA. Dołączone
oprogramowanie pozwala na
wykonywanie przejrzystych
raportów.
Przedsiębiorstwo
sprzedaje
swoje wyroby na terenie kraju za pośrednictwem przedstawicieli handlowych, a poza
jego granicami – korzystając
z nieustannie rozwijanej sieci dilerów. – W miarę naszych
możliwości stawiamy na bezpośredni kontakt z klientami,
co jak sądzę, przynosi dobre
efekty. Świadczy o tym wysoki udział w rynku wiertniczym
w Polsce, który wynosi około
30%, a także systematycznie
rosnąca sprzedaż. W roku bieżącym planujemy dalszy wzrost
przychodów, nawet o 20% –
tłumaczy prezes Lizończyk.
Oprócz sprzedaży prowadzony jest również profesjonalny
serwis, z mobilnymi ekipami
docierającymi w ciągu 24 h na
plac budowy. Usuwaniem poważniejszych awarii zajmuje
się serwis stacjonarny zlokalizowany w zakładzie produkcyjnym w Trzebini.
Same Deutz-Fahr
Komunalne po no
K
oncern Same Deutz-Fahr
wprowadził nową kategorię ciągników marki
Lamborghini, przeznaczonych
przede wszystkim do pielęgnowania terenów zielonych i zastosowań komunalnych. Śnieżnobiałe ciągniki z serii Green
Pro wyróżnia hydrostatyczny,
bezstopniowy układ napędowy oraz nowoczesna stylistyka,
odbiegająca od linii ciągników
rolniczych, sygnalizująca, że
mamy do czynienia z zupełnie
nową grupą produktów.
Moc i wszechstronność
Seria powstających we współpracy z koreańską firmą Tym
ciągników Green Pro obejmuje
w sumie 6 modeli, napędzanych silnikami Mitsuibishi lub
Perkins. Najmniejszy G.23 H
waży niespełna 900 kg i ma
moc 25 KM, a największy, na
solidnej ramie, sprawdzający
się w cięższych zadaniach, przy
masie własnej 2,1 t oferuje ponad 50 KM. Zależnie od modelu w wyposażeniu jest, m.in.
układ hydrauliczny typu „load
sensing” (w większych), z pompą dostarczającą olej tylko
wówczas, gdy jest potrzebny,
z wyjściami z tyłu i na przodzie,
tylny podnośnik, z regulacją
pozycyjną i pływającą, WOM
maszyny komunaln
e
SaMASZ
Mocni
w bijakowych
N
wemu
tylny, przedni i międzyosiowy
(centralny), ładowacz czołowy oraz spory wybór innego
osprzętu, w tym tylna koparka
i międzyosiowa kosiarka (dla
mniejszych modeli), co czyni
nowe ciągniki wszechstronnymi maszynami do wielu zastosowań.
Łatwa jazda
Ciągniki dostępne są w wersji
z ramą ochronną lub kabiną, do
wyboru jest również ogumienie – ogrodowe lub przemysłowe. Przekładnia hydrostatyczna
pozwala na jazdę z prędkością
zmienianą bezstopniowo, do
30 km/h, w dwóch lub trzech
zakresach. Oryginalnie i odmiennie niż w ciągnikach rolniczych rozwiązano zespoły
sterujące jazdą: nowe ciągniki
nie mają typowej przekładni
nawrotnej do zmiany kierunku
jazdy, z dźwignią umieszczoną
z lewej strony pod kierownicą,
a do poruszania się do przodu
i do tyłu służą dwa oddzielne
pedały. System ten, spotykany np. w zaawansowanych
technicznie
minitraktorkach
ogrodowych czy w wózkach
widłowych, wymaga pewnej
wprawy, jednak po opanowaniu jest bardzo wygodny
w użyciu.
ajwiększy polski producent kosiarek dyskowych i bębnowych od
niemal dekady oferuje również
bogaty wybór kosiarek bijakowych, znajdujących zastosowanie nie tylko w rolnictwie, lecz
także w utrzymaniu dróg i zadaniach komunalnych. W następstwie rozwoju tej grupy
maszyn w programie produkcji
pojawiły się z czasem kosiarki z głowicami bijakowymi na
wysięgniku, stanowiące dziś
bardzo mocny punkt komunalnego asortymentu SaMASZ-u.
Ostatnio ofertę białostockiej firmy uzupełniły również kosiarki
bijakowe ze zbiornikiem.
SaMASZ jest obecnie w ścisłej
krajowej czołówce producentów mulczerów, zwłaszcza
maszyn wysięgnikowych. –
W technikę komunalną weszliśmy bodaj 8-9 lat temu i wciąż
rozwijamy ten kierunek. Ostatnie badania wykazały, że jeśli
chodzi o kosiarki wysięgnikowe,
pod względem sprzedaży tych
maszyn zajmujemy na rynku
polskim drugie miejsce – informuje Antoni Stolarski, właściciel firmy SaMASZ.
Głowice na wysięgniku
W ofercie są dwa modele maszyn wysięgnikowych – KWT
550 i 650, o zasięgu ramienia
4,95 oraz 5,8 m (bez głowicy),
które mogą być wyposażone
w głowice bijakowe o szerokości
1,1; 1,25 lub 1,4 m, co zapewnia
maksymalny zasięg roboczy od
5,5 do 6,65 m (KWT 650 z głowicą 1,4 m). Wszechstronność maszyn zwiększa dostępny osprzęt,
który można w prosty sposób
zamontować zamiast głowicy
koszącej (mocowanie tylko na 6
śrub): odmularka do rowów (szerokość robocza 0,8 m), przyci-
narka nożycowa (1,5 lub 2 m) do krzaków i żywopłotów, frezarka do
profilowania poboczy (1,1 m), frezarka do karczowania pni.
Maszyny mają własny układ hydrauliczny z pompą napędzaną od
WOM (1000 obr./min), zbiornikiem (150 l) i chłodnicą oleju, bezpiecznik hydrauliczny chroniący ramię przed uszkodzeniem (w razie
najechania na przeszkodę odchyla się do tyłu) oraz zawór na siłowniku podnoszenia, zapobiegający opadnięciu ramienia w wypadku
uszkodzenia węża hydraulicznego. W standardzie jest linkowe sterowanie ramieniem za pomocą pulpitu z dżojstikiem, a w opcji – sterowanie elektryczne.
Koszenie do zbiornika
Zawieszane na TUZ kosiarki bijakowe KBZ 160 ze zbiornikiem umożliwiają koszenie i zbiór roślin w jednym przejeździe. Mogą pracować
w każdych warunkach pogodowych i mają zastosowanie prawie przez
cały rok – od wiosny do jesieni. Umożliwiają koszenie trawników, boisk sportowych, roślinności na ścieżkach spacerowych, w ogrodach
oraz na pastwiskach ekologicznych z wysokim porostem. Mogą również służyć do zbierania liści, a także do rozdrabniania i zbierania opadłych lub ściętych gałęzi (o średnicy do 10 cm).
Maszyny mają szerokość roboczą 1,6 m, rotor z 14 nożami, napędzany od WOM (540 obr./min), i płaszcz zespołu tnącego wykonany
z trudno ścieralnej stali Hardox. Dostępne są w wersjach ze zbiornikiem o pojemności 1,5 lub 1,2 m³ (obniżony model KBZ 160S), tylko
otwieranym hydraulicznie (wysyp urobku następuje na ziemię), lub ze
zbiornikiem mieszczącym 1,4 m³ podnoszonym hydraulicznie (KBZP
160), umożliwiającym wyładunek materiału na wysokość 2 m.
Ważące od 705 (KBZ 160S) do 920 kg (KBZP 160) kosiarki wymagają
ciągnika o mocy 60 KM i osiągają wydajność 1 ha/h. W wyposażeniu dodatkowym są koła podporowe przednie, zapewniające lepsze
kopiowanie terenu, oraz tylne – umożliwiające współpracę maszyn
z lekkim ciągnikiem, a także dyszel (tylko do wersji z kołami).
Na podbój miast
Dostępne od ubiegłego sezonu kosiarki KBZ 160 zdobywają uznanie
klientów. Na przykład lekki model KBZ 160S sprawdza się świetnie
w utrzymaniu trawników, parków i poboczy dróg w Białymstoku.
Świadcząca w tym zakresie usługi na rzecz miasta firma TOP 2000,
stały klient SaMASZ-u, kupiła w tym roku 6 takich maszyn i jest z nich
bardzo zadowolona. – Nasz przykład potwierdza, że maszyny te mogą
wkrótce zawojować także inne miasta i mniejsze miejscowości w Polsce.
Dużym atutem SaMASZ-u jest szybki i sprawny serwis oraz dostępność
części zamiennych. Oczywiście nie bez znaczenia pozostaje fakt, że maszyny SaMASZ-u są nawet dwa razy tańsze od odpowiedników niemieckich czy włoskich – mówi prezes firmy TOP 2000 Kaziemierz Rafałko.
lipiec/sierpień 2012
29
o pinie użytkowników
Zakład Usług Brukarskich Adrog/JCB
Maszyna dla brukarza
W
takim przedsiębiorstwie, jak zajmująca się brukarstwem
warszawska spółka Adrog, koparko-ładowarka to maszyna nieodzowna. Potwierdza to Adam Dybcio, współwłaściciel firmy, który nawet uściśla ten wybór – koparko-ładowarka
JCB. Do takiej opinii skłaniają przedsiębiorcę dotychczasowe, bardzo
pozytywne doświadczenia z brytyjskimi maszynami. Obecnie firma
użytkuje z powodzeniem kilka koparko-ładowarek, a także koparkę
kołową tej marki.
Park zdominowany
Firma Adrog to znany nie tylko na lokalnym rynku wykonawca robót brukarskich. – Działamy już od 22 lat i mieliśmy okazję realizować wiele inwestycji, w tym sporo modernizacji i przebudów ulic, na
przykład w Warszawie, między innymi Krakowskiego Przedmieścia, ale
nie tylko w stolicy. Przed 5-6 laty budowaliśmy z Mostostalem również
przejście graniczne w Dorohusku, budowaliśmy też obwodnicę Wolina, gdzie wykonywaliśmy obrukowanie skarp przy przyczółkach mostowych, nawierzchnie, chodniki, krawężniki. W ubiegłym roku robiliśmy całą przebudowę rynku w Węgrowie, a ostatnio uczestniczyliśmy
w budowie obwodnicy Teresina. Jako podwykonawca firmy Strabag,
w zakresie robot brukarskich, budowaliśmy też autostradę A2, odcinek
w okolicach Pruszkowa – wylicza najważniejsze prace szef firmy Adrog. – Wychodzimy w Polskę, bo konkurencja jest duża, często ze strony
firm „w teczce”, które nie mają żadnych kosztów. Ponieważ w przetargach w dalszym ciągu liczy się niestety głównie najniższa cena, coraz
trudniej jest je wygrywać, mając rozbudowane zaplecze maszynowe,
pracowników i nieporównywalnie większe koszty – dodaje Adam Dybcio.
W parku maszynowym Adrogu dominują koparko-ładowarki, które
zdaniem szefa firmy są dla brukarza najlepszym narzędziem, zwłaszcza jeśli są to maszyny JCB, z dzieloną łyżką ładowarkową z widłami,
które jednak nie od razu pojawiły się w przedsiębiorstwie. – Rozpoczynaliśmy działalność właściwie od jednego samochodu i „Ostrówka”,
a pierwszą koparko-ładowarkę JCB kupiliśmy używaną od Dromeksu
14 lat temu – wspomina Adam Dybcio. Dziś sprzętu jest oczywiście
zdecydowanie więcej, samych koparko-ładowarek JCB jest 5, włączając w to pierwszą, będącą wciąż na chodzie, których sukcesywnie przybywało w latach 2000-2010. – Dlaczego postawiliśmy na
JCB? Zdecydowało o tym kilka czynników. JCB należy do sprawdzonych
marek, cieszących się bardzo dobra opinią, nie bez znaczenia było też
niewątpliwie dobre wrażenie, jakie wywarła pierwsza zakupiona ko-
30
lipiec/sierpień 2012
parko-ładowarka. Później doszedł
czynnik ekonomiczny, bo kupując
kolejne maszyny tej marki mogliśmy liczyć na korzystniejsze ceny.
Na pewno do podstawowych kryteriów wyboru należy też niezawodność. Poza tym widać ciągły
proces udoskonalania kolejnych
modeli koparko-ładowarek JCB,
które są coraz lepsze – argumentuje współwłaściciel Zakładu
Usług Brukarskich.
Spokojnie na bazie
Jeśli chodzi o modele, firma
posiada tylko 100-konne 3CX
z małymi kołami z przodu lub
na równych, ale średnich kołach,
co wynika ze specyfiki przestrzeni roboczej. – Często prace
wykonujemy w miastach i chodzi
o to, aby nie narobić szkód na
trawnikach czy chodnikach, które mogłyby wystąpić w wypadku
dużych kół – wyjaśnia kierownik
Marcin Paszkiewicz, trzymający w firmie Adrog pieczę nad
sprzętem, który bardzo dobrze
ocenia koparko-ładowarki JCB: –
Prowadzący Zakład
Usług Brukarskich
„Adrog” Adam
Dybcio jest bardzo
zadowolony
z użytkowanych
koparko-ładowarek
marki JCB.
Maszyny przepracowują średnio
około 1000 motogodzin rocznie,
nie licząc oczywiście naszego zabytku – pierwszej w firmie koparo-ładowarki JCB bodajże z roku
1977 czy 78, która jest wykorzystywana teraz już tylko doraźnie
– i trudno powiedzieć, żeby były
jakieś większe problemy z awariami. Jedyne, na co można narzekać, to słabe opony, które ścierają
się bardzo szybko, dostają guzów,
no i może nieco zbyt delikatne
łyżki. Choć ogumienie nie jest
produktem JCB, renoma tej marki
pozwala oczekiwać opon lepszej
jakości.
Praktycznie
bezproblemową
eksploatację koparko-ładowarek
JCB potwierdza mechanik Mirosław Maszewski: – Generalnie
maszyny są mało awaryjne i żaden z podzespołów nie sprawia
jakichś szczególnych kłopotów.
Mają pewnie na to wpływ regularne przeglądy, wykonywane na
czas, po przepracowaniu wymaganej liczby godzin, z wymianą
olejów i filtrów. Przeprowadzamy
je we własnym zakresie, stosując oczywiście oryginalne części
i materiały eksploatacyjne. Poza
tym każdą maszyną opiekuje się
jej operator. Są wyszczególnione
punkty smarowania, które przynajmniej raz w tygodniu musi
„oblecieć”. Oczywiście częstotliwość smarowania zależy od
intensywności i warunków pracy
oraz od tego, która część maszyny – ładowarka czy koparka – jest
więcej wykorzystywana.
Trudno zaprzeczyć, że otoczone
fachową opieką koparko-ładowarki JCB pędzą w firmie Adrog dobry „żywot”. – W branży
brukarskiej maszyny nie są zwy-
m
w
opinie użytkownikó
portrety fir
kle eksploatowane ponad miarę,
dlatego mogą służyć wiele lat.
Nie sprzedaliśmy jeszcze żadnej,
bo wszystkie są w bardzo dobrym
stanie – podkreśla Marcin Paszkiewicz.
Okiem operatora
Na jednej z koparko-ładowarek
3CX, najmłodszej, pracuje w firmie Adrog Krzysztof Drączkowski, doświadczony operator z 17letnim stażem. Choć debiutował
na koparko-ładowarkach już
dość dawno, miał jednak szczęście pracować głównie na nowoczesnych maszynach, przede
wszystkim JCB – aż 11 lat, dlatego jego pozytywna opinia nie
ma cech zauroczenia, typowego
dla operatorów, którzy na markowy sprzęt przesiedli się znacznie później. To m.in. dzięki temu
perfekcyjnie opanował obsługę
jedną dłonią jednocześnie obu
dźwigni sterowania łyżką ładowarkową, co nie wszystkim
wychodzi. Z doświadczenia wynika też jego „patent” na pracę
widłami uniwersalnej łyżki, którą ustawia w ten sposób, że się
otwiera i nie zasłania obszaru
roboczego, co pozwala bardzo
precyzyjnie „namierzać” palety.
– Jeśli nie ma wielu palet do przeładowania, łyżka tego typu jest
dużo lepsza od oddzielnych wideł,
bo pozwala szybko przezbrajać
osprzęt i na przykład przerzucić
piach, a za chwilę podwieźć paletę z kostką – chwali rozwiązanie
pan Krzysztof.
Generalnie operator wysoko
ocenia możliwości i obsługę
maszyny, a także jej zwrotność
wynikającą z dostępnego trybu
skręcania wszystkimi kołami.
Jednak jego zdaniem pod kilkoma względami lepszy jest model
4CX, którym również miał okazję pracować. – Bardzo dobrym
rozwiązaniem w „czwórce” są
na przykład biegi zmieniane pod
obciążeniem pokrętłem w dźwigni pod kierownicą. W „trójce”
dźwignia biegów jest dość daleko
po prawej stronie, co zmusza do
wychylenia się i użycia drugiej
ręki. W pewnych okolicznościach
zdarza się, że trzeba często redukować przełożenie, a potem je
podwyższać, co nie jest zbyt wygodne. Tak sak samo przydatny
jest samoczynnie wyłączający się
w „czwórce”, na czas przejazdów
transportowych, przedni napęd,
czego w tym modelu brakuje.
Osobiście wolę też dłuższe, wychodzące z podłogi dźwignie do
obsługi koparki, które lżej chodzą,
co przy długotrwałej pracy ma
duże znaczenie – wylicza Krzysztof Drączkowski.
Hubert Krzysztof
Komorowski,
właściciel firmy.
BMB Broker Maszyn Budowlanych
Oferta dla każdego
I
nteresujący sposób na sprzedaż maszyn ma spółka BMB Broker Maszyn Budowlanych z podkrakowskiego Libertowa, która
współpracuje z różnymi dostawcami i oferuje produkty różnych marek. Taki sposób handlowania daje sporo swobody zarówno w doborze produktów, jak i w ich promowaniu – bez często
spotykanego u dilerów konkretnych marek koloryzowania. U brokera każdy dowie się o sprzęcie tylko prawdy i zostanie obsłużony
profesjonalnie.
Terytorium bez ograniczeń
Założona w roku 2008 firma BMB Broker Maszyn Budowlanych
kieruje się elastycznością, jeśli chodzi o zakres produktów, stawiając na pierwszym miejscu potrzeby klienta. – Zostaliśmy brokerem maszynowym dlatego, aby nie wiązać się z jedną marką, nie
wchodzić w jeden segment urządzeń, lecz móc obsługiwać klientów
o różnych zapotrzebowaniach, począwszy od małych do dużych,
w różnych konfiguracjach. Jesteśmy przy tym jednym z kilku dilerów
maszyn w Polsce bez ograniczenia terytorialnego, choć działamy
głównie na terenie Polski Południowej, w województwach śląskim,
małopolskim i podkarpackim, a także na Ścianie Wschodniej – mówi
Hubert Krzysztof Komorowski, właściciel firmy, i wyjawia strategię
działania: – Oferta skierowana jest raczej do mniejszych klientów,
lipiec/sierpień 2012
31
k omponenty i osprzęt
do których dociera się nam łatwiej, poprzez działania handlowców
bezpośrednio w terenie. Nie staramy się rywalizować o wielkie korporacje czy bardzo duże firmy budowlane. Na dzień dzisiejszy większość produktów mamy w dwóch kategoriach: z tzw. górnej półki dla
wymagających klientów i w klasie powiedzmy ekonomiczne, również
dobre, ale dla klientów zwracających uwagę na cenę.
Nie licząc drobnych urządzeń firma nie utrzymuje praktycznie stoku, a większość maszyn jest na zamówienie, dzięki czemu klient
może dostać to, co potrzebuje. Maszyny ściągane są od dilerów
i jeśli są u nich na placu, docierają do klienta zwykle w ciągu 3 do
5 dni. Oczywiście nie dotyczy to sprzętu w specjalnej konfiguracji.
– Mamy pełen program maszyn do robót ziemnych, od minikoparek
poprzez koparko-ładowarki, aż po największe koparki gąsienicowe
i ładowarki. Jednak nie we wszystkich oferowanych markach proponujemy kompletną gamę maszyn. Pełen asortyment mamy, jeśli
chodzi na przykład o koparko-ładowarki CAT, a w wypadku tych
maszyn w marce JCB oferta jest prawie pełna. Podobnie jest, jeśli
chodzi koparki Hyundai. Do tego dochodzi cała gama drobniejszego
sprzętu typu nożyce, młoty, zagęszczarki, aż po części i wszystko, co
jest związane z eksploatacją – wyjaśnia Hubert Komorowski.
Spośród całego asortymentu najlepiej sprzedają się jak na razie
koparko-ładowarki, których BMB wprowadził na rynek już całkiem spore ilości. – Zaczyna być już jednak widoczne zainteresowanie maszynami specjalistycznymi, ludzie dostrzegają, że zarówno
koparka, jak i ładowarka zrobią więcej i lepiej jako oddzielne maszyny – zauważa właściciel firmy BMB.
Oprócz nowych maszyn oferowany jest również sprzęt używany, który stanowi nawet połowę sprzedaży. W tym zakresie BMB
współpracuje z firmami z Włoch, Niemiec, Anglii, Irlandii i krajowymi. – Są to maszyny, które pochodzą od dilerów, zostały u nich
kupione i do nich wróciły, dlatego ich droga i „historia” jest nam
znana. Nie zajmujemy się wyszukiwaniem sprzętu niewiadomego
pochodzenia po aukcjach czy w internecie – podkreśla broker z Libertowa.
Serwis zaprzyjaźniony
Przy takiej formie sprzedaży i wielomarkowości trudno oczekiwać,
że firma będzie prowadzić własny serwis, dlatego współpracuje
w tym zakresie z zaprzyjaźnioną profesjonalną firmą ze Śląska.
– Oczywiście żaden klient nie pozostaje bez opieki serwisowej, niezależnie od tego, czy kupił maszynę nową, czy używaną. Dlatego
wybraliśmy takie rozwiązanie, bo nigdy nie zabieramy się za coś,
na czym się nie znamy. Nie jesteśmy mechanikami i nie bylibyśmy
w stanie tego nadzorować. Wybraliśmy dobrą firmę, która zajmuje się tym już wiele lat, w której pracują ludzie z 10- czy 15-letnim
stażem w maszynach budowlanych. Z podobnych względów i z powodów ekonomicznych korzystamy też z usług wyspecjalizowanych
firm transportowych. Wychodzimy z założenia, że każdy powinien
robić to, na czym się zna, a wtedy jest szansa, że klient będzie rzeczywiście dobrze obsłużony. My znamy się na sprzedawaniu i staramy
się robić to jak najlepiej, z korzyścią dla klientów. Bo i tak później
bierzemy odpowiedzialność za całą obsługę finalną i w razie wpadki
klient przyjdzie z pretensjami do nas. Dlatego lepiej nie udawać specjalisty w każdej dziedzinie – uzasadnia wybór modelu działania
Hubert Krzysztof Komorowski.
32
lipiec/sierpień 2012
Würth Polska
fot. Würth Polska
Pełen profesjonalizm
Działająca od 1990 r. spółka Würth Polska jest częścią międzynarodowego koncernu Würth działającego w 80 państwach na całym
świecie. Firma osiągnęła pozycję lidera rynku techniki montażu
i oferuje wysokiej jakości produkty dla przemysłu motoryzacyjnego, drzewnego, metalowego, budowlanego i elektrycznego.
K
oncern Würth tworzy
ponad 400 firm, zatrudniających 66 tys.
osób, które w roku ubiegłym
osiągnęły przychody w wysokości prawie 10 mld euro.
Twórcą potęgi przedsiębiorstwa, które obsługuje około 3
milionów klientów na całym
świecie, jest prof. Reinhold
Würth. Wizjoner, który kilkuosobową firmę przekształcił
w globalny koncern, stworzył również unikalną kulturę przedsiębiorstwa. Jednym
z jej elementów jest wsparcie działalności artystycznej
i sportowej. Właściciel firmy jest znanym mecenasem
i kolekcjonerem dzieł sztuki,
zdobiących budynki koncernu
na całym świecie, organizującym wystawy sztuki, wernisaże oraz pracę muzeów. Poza
tym Würth jest także obecny
w wielu ważnych wydarzeniach sportowych.
Specjalność
– tarcze diamentowe
Markę Würth wyróżnia jednak
przede wszystkim bardzo bogaty asortyment, który obejmuje,
m.in. najwyższej jakości innowacyjne narzędzia ręczne (marka
Zebra), narzędzia z napędem
pneumatycznym oraz elektrycznym, produkty chemiczne (Sabesto), wkręty do drewna (ASSY)
i akcesoria meblowe (Grass). –
W sektorze budowlanym, a więc
głównie w zadaniach polegających na budowie i remontach
dróg, największym powodzeniem
cieszą się tarcze diamentowe,
wiertła SDS, innowacyjna technika zamocowań oraz produkty
BHP. Mogę zaryzykować stwierdzenie, że Würth jest numerem 1
na rynku światowym w handlu
produktami związanymi z techniką zamocowań i montażu. Jesteśmy także jednym z liderów
w branży tarcz diamentowych
Würth jest jednym z liderów w
branży tarcz diamentowych
do asfaltu i do betonu.
fot. Würth Polska
Bogaty asortyment
komponenty i osprzę
Robert Karolak,
dyrektor marketingu
Würth Polska.
do asfaltu i do betonu – twierdzi
Robert Karolak, dyrektor marketingu Würth Polska. Würth
Polska oferuje także m.in. profesjonalne zabudowy pojazdów
– ORSY Mobil. System modułowy umożliwia dostosowanie
zabudowy do indywidualnych
potrzeb klienta, pomaga w efektywniejszej organizacji pracy,
jak również zapewnia uporządkowany i bezpieczny transport
narzędzi oraz pracowników.
Sześć dywizji
O skali działalności firmy na rynku polskim doskonale świadczy
poziom zatrudnienia – w Würth
Polska pracuje ponad 600 pracowników, z czego 500 specjalistów dysponujących odpowiednią wiedzą zajmuje się handlem,
obsługujących na rynku polskim
ponad 46 tys. klientów. Spółka
posiada 6 wyspecjalizowanych
działów sprzedaży, przypisanych
do poszczególnych dywizji: Auto,
Cargo – wyspecjalizowanej do
obsługi największych klientów
z branży motoryzacyjnej, Metal,
Instalacje, Drewno i Budownictwo. Jest to najliczniejszy dział
sprzedaży zajmujący się dystrybucją produktów na szeroko
pojętym rynku przemysłowym.
Uzupełnieniem sieci dystrybucji
jest 12 sklepów firmowych, których
oferta równieżkierowana jest do
firm i przedsiębiorstw, ale o nieco
innym profilu – przekonuje dyrektor marketingu Würth Polska.
oferta, obejmująca nie tylko produkty, które z punktu widzenia
klientów są w danym momencie
niezbędne, dzięki czemu możemy obsłużyć ich kompleksowo,
w przeciwieństwie do wielu dostawców zaopatrujących klientów w sposób wycinkowy – mówi
dyrektor Karolak. Dział logistyki
realizuje zamówienia z dostawą
do klienta w ciągu 48 h (w wyjątkowych przypadkach w ciągu
24 h) od złożenia zamówienia,
również w soboty. Czas dostawy
jest jednakowy w całej Polsce.
Dodatkowo wszystkie przesyłki
(przygotowywane średnio co
30 sekund!) są w pełni skontrolowane, co daje gwarancję, że
są zgodne z dokumentami handlowymi. Niezwykle przydatny
jest w tym unikalny system magazynowania ORSY, ułatwiający
dystrybucję produktów oferowanych przez Würth Polska.
Zdaniem dyrektora marketingu
jest to sprawdzone narzędzie
dla wszystkich tych, którzy chcą
oszczędzić czas, pieniądze oraz
wykorzystanie
powierzchni
magazynowej w swojej firmie.
System ORSY polega na dzierżawie kompatybilnych modułów
przystosowanych do magazynowania produktów Würth oraz
obsłudze przez przedstawiciela
handlowego.
t
Stanley Black & Decker
Diamentowa trwałość
D
iament jako najtwardszy
dostępny
materiał
znajduje szerokie
zastosowanie przy produkcji szerokiej gamy
narzędzi. Ze względu
na swe właściwości jest
stosowany do wytwarzania akcesoriów do
cięcia, skrawania, szlifowania i polerowania
twardych materiałów
takich jak kamień, beton czy stal. Dzięki wykorzystaniu tego materiału
reprezentacja znanej marki
profesjonalnych
elektronarzędzi – DeWALT, wzbogaciła się
fot. Stanley Black & Decker
o nową tarczę diamentową DT3752
o średnicy 335 mm, o 100-krotnie wydłużonej żywotności w stosunku do standardowych tarcz ściernych.
Nowa tarcza wyposażona jest w segment z diamentowym nasypem na całym obwodzie tarczy. Przeznaczona jest do cięcia
różnych profili i kształtowników stalowych oraz metali nieżelaznych za pomocą przecinarek stacjonarnych, do których dotąd
stosowano ścierne tarcze korundowe. Zaawansowana technologia przyspawanych laserowo ziaren diamentowych gwarantuje
wytrzymałość oraz umożliwia cięcie metalu z szybkością tarczy
ściernicowej. Stalowy korpus tarczy oraz zastosowanie segmentu
diamentowego na obwodzie zapewnia stałą głębokość cięcia, co
w przypadku standardowych tarcz korundowych jest niemożliwe
ze względu na ich szybsze zużycie.
Szybkie zlecenia
W swojej stałej ofercie Würth
Polska posiada ponad 12 tys.
Produktów w magazynie (dzięki dostępowi do produktów
w Niemczech i Szwajcarii asortyment obejmuje imponującą
liczbę 100 tys. pozycji), których
liczba stale rośnie – o kilkadziesiąt pozycji miesięcznie. – Naszym atutem jest bardzo szeroka
lipiec/sierpień 2012
33
k omponenty i osprzęt
Solidny dostawca
części zamiennych
fot. Promotech
Promotech Polska Sp. z o.o.
Aby zaspokoić nawet najbardziej nietypowe potrzeby użytkowników maszyn, firmy dostarczające
części zamienne stale dążą do powiększania oferty. Przedsiębiorstwem, które nie lubi odsyłać klientów z kwitkiem jest warszawska spółka Promotech Polska zarządzana przez prezesa Jana Buczka,
kompleksowo zaopatrująca zarówno hurtowników, jak i odbiorców indywidualnych w części do maszyn budowlanych oraz rolniczych marek wiodących na rynku polskim.
D
ostawa części zamiennych do tych maszyn to główny
kierunek działalności przedsiębiorstwa Promotech Polska, które zdobyło opinię rzetelnej firmy dostarczającej
wyroby najlepszej jakości. Wypracowana pozycja pozwoliła na
nawiązanie bezpośredniej współpracy z największymi producentami części zamiennych w tej branży. Obecnie w ofercie firmy Promotech Polska znajdziemy wszelkie części zamienne do maszyn
O&K, Case, New Holland, Fiat Kobelco, Fiat Hitachi, Komatsu,
JCB i Caterpillar. – Dystrybuowane na terenie całego kraju, a także
sporadycznie za granicą, części zamienne zakupujemy bezpośrednio
od producentów, głównie z Wielkiej Brytanii, Belgii, Włoch i Stanów
Zjednoczonych. Są to oryginały, które dzięki znacznemu skróceniu
łańcucha pośredników, są sporo tańsze niż te same części sprzedawane przez konkurencję. Warto przy tym dodać, że nie oferujemy
chińskich czy też tureckich zamienników - takim niewiadomej jakości podróbkom mówimy zdecydowane nie - przekonuje Jan Buczek,
prezes firmy Promotech Polska. - Posiadane w naszej ofercie części
produkowane są w tych samych fabrykach, które produkują części
na pierwszy montaż nowych maszyn, czyli OEM.
Ogółem stan magazynowy obejmuje około 9 tys. szt. pozycji, ale
w razie potrzeby firma wykonuje ekspresowe zamówienia lotnicze, które w większości przypadków zapewniają realizację zlecenia w ciągu 24 h z całej Unii Europejskiej. W przypadku zamówień
stokowych, tzn. planowanych z wyprzedzeniem tygodniowym
loco magazyn klienta w dowolnie wybranym miejscu w Polsce
dostawa wynosi maksymalnie 6-7 dni z UE, a 14 dni z USA.
Konkurencja cenowa
Warszawskiej firmie Promotech Polska udało się zgromadzić sporą bazę klientów, również spoza UE, m.in. z Rosji, Litwy, Ukrainy
czy Emiratów Arabskich. Wśród stałych odbiorców na terenie ca-
34
lipiec/sierpień 2012
łego kraju znajduje się szeroki
przekrój odbiorców; od jednoosobowych firm prowadzących
usługi
koparko-ładowarką
przez niewielkie spółki podwykonawcze posiadające flotę
kilku czy też kilkunastu maszyn, oraz tzw. zielone przedsiębiorstwa zajmujące się recyklingiem odpadów gminnych
zakładów wodociągowych, po
wielkie holdingi budowlane
i potężne koncerny wydobywcze. Czynnikami decydującymi o zakupie przez klientów
oferowanych produktów są
praktycznie zawsze cena i czas
dostawy. Przy czym, zdaniem
prezesa
firmy
Promotech,
w 99% najważniejszy jest
pierwszy z nich, termin dostawy decyduje jedynie w 1%
przypadków. – A tymczasem
uważam, że najtańsze i najdroższe oferty powinny być od razu
skreślane z udziału w procedurach przetargowych, analogicznie do rozwiązań stosowanych
w Niemczech. Jan Buczek zwraca również uwagę, iż odbiorcy
wymuszają 30-dniowe terminy
płatności, które i tak zwykle
nie są dotrzymywane. – Dostarczyliśmy na czas oryginalne
części do maszyn New Holland,
O&K, Case, JCB, Komatsu i CAT
do odbiorców budujących drogi
A2, A4, S8, S2, Stadion Narodowy i warszawskie Metro, osiedla mieszkaniowe w Warszawie
i obwodnice na Mazowszu.
Niestety czekamy na zapłatę
za wystawione faktury, podobnie jak wykonawcy, którzy nie
mogą się doczekać na przelewy
z GDDKiA. A Generalna Dyrekcja
czeka na decyzję Rządu i Sejmu
RP, który ma teraz przerwę urlopową w obradach… – utyskuje
prezes firmy Promotech.
W bieżącej działalności nie
brakuje również innych problemów, a największym jest bezwzględna wymagalność płatności podatku dochodowego
i VAT od wystawionych, a niezapłaconych przez odbiorców
faktur, co może prowadzić do
utraty płynności finansowej,
a nawet upadku firm.
Szybkie naprawy
Poza sprzedażą maszyn, Promotech nie pozostawia także samym sobie klientów mających
problemy techniczne z użytkowanym sprzętem. Świadczy
usługi serwisowe w profesjonalnie wyposażonym warsztacie w siedzibie firmy, a równie
ważną rolę w działalności firmy
odgrywa mobilny serwis realizujący naprawy na terenie Mazowsza. Jego ranga wyraża się
przede wszystkim liczbą naprawianych maszyn, m.in. w zakresie realizowanych głównie
w sezonie zimowym remontów kompleksowych, a także
zwłaszcza w sezonie letnim
przeglądów i napraw bieżących
maszyn budowlanych, głównie
regulacji, pomiarów i diagnostyki hydrauliki siłowej, czy napraw skrzyni biegów, zwolnic
i mostów. – Serwis pogwarancyjny ułatwia naszym klientom
dostęp do wysokiej jakości usług
serwisowych – uważa prezes
Buczek.
aktualności branżow
e
HMF/Mercedes-Benz
Ofensywa w energetykę
Żurawie samochodowe marki HMF, produkowane przez duńską
firmę Højbjerg Maskinfabrik sprawdzają się w najtrudniejszych
warunkach. Dowodzi tego dwutygodniowy cykl pokazów dynamicznych samochodów Mercedes-Benz z zabudowanymi żurawiami dystrybuowanymi przez HMF Polska.
D
użym zainteresowaniem
zwiedzających cieszył się
każdy z 5 pokazów, które
odbyły się na terenie: Autodromu Włościejewski k. Książa Wielkopolskiego, Żwirowni Jastrowie,
Kopalni Kruszyw Łubienica pod
Pułtuskiem, Tor Off-Road w Wyżnicy Kolonii k. Kraśnika oraz
Cholerzyna nad Zalewem Kryspinów. Szczególną uwagę wzbudziła prezentacja najnowszego
elektronicznego systemu wspomagającego i monitorującego
funkcjonowanie urządzenia. „Inteligentny”, dynamiczny system
EVS odpowiedzialny za stabilizację pojazdu został zastosowany
w zestawie Unimog U5000 z żurawiem HMF 1075-K4 (wyposażony w sterowanie radiowe, kosz do
pracy na wysokości, wyciągarkę
hydrauliczną o uciągu na linie 20
t). Dzięki opatentowanemu przez
firmę HMF systemowi EVS samochód z żurawiem jest doskonale
przygotowany do pracy w trudnym terenie i nie traci nic ze swej
funkcjonalności niezależnie od
warunków, przy jednoczesnym
zachowaniu 100-procentowego
bezpieczeństwa.
Zawsze bezpiecznie
Podczas pokazu zaprezentowano symulację dwóch różnych
zachowań. W pierwszym przypadku skrzynia samochodu nie
posiadała żadnego ładunku, po
jednej stronie pojazdu nogi podporowe zostały maksymalnie
wysunięte, zaś po drugiej stopień
rozsunięcia nóg podporowych
został mocno ograniczony. Aby
w pełni można było zademonstrować sposób działania systemu EVS, w drugim przypadku
wykorzystano ładunek na skrzyni
również przy niesymetrycznym
rozłożeniu nóg podporowych.
Testy stabilności w pierwszym
przypadku spowodowały mocne ograniczenie udźwigu i tym
samym zmniejszenie funkcjonalności urządzenia. W drugim wariancie zastosowany ładunek na
skrzyni w połączeniu z system
EVS pozwolił na maksymalne wykorzystanie pełnego udźwigu żurawia. Dopiero przy przekroczeniu przechyłu granicznego (przy obciążeniu ok. 90%) system wprowadza ograniczenia w realizowanych
zakresach ruchów (kąt i wysunięcie) ramienia żurawia, zapewniając
zachowanie pełnego bezpieczeństwa. System EVS różni się od innych
systemów bezpieczeństwa oferowanych na rynku przede wszystkim
tym, że działa dynamicznie. Oznacza to, że do obliczania stabilności
pojazdu wykorzystuje bieżące parametry żurawia oraz ładunek dociążający samochód. Dzięki temu świetnie sprawdza się w sektorze
branży energetycznej, ponieważ pozwala na dowolny stopień rozsunięcia nóg podporowych, co jest szczególnie przydatne zwłaszcza
podczas pracy w trudnodostępnych miejscach.
Przegląd żurawi
Firma HMF podczas cyklu pokazów zaprezentowała także m.in.
dźwig HMF 2020-K3 o udźwigu 1650 kg na 10,2 m. Żuraw wyposażony jest w wiertnicę o średnicy 600 mm, która wykonuje odwierty na głębokość do 3 m. Maszyna została zabudowana aluminiową
skrzynią z przyczepą dwukołową do przewozu słupów o długości do
14 m. Wielozadaniowy pojazd przystosowany jest do pracy w najcięższych warunkach – przy przeglądach, remontach, modernizacji
sieci energetycznych, a także przy usuwaniu awarii. Jest to możliwe
dzięki niezwykle przydatnemu instrumentowi pozwalającymi wielokrotnie na wydostanie się z opresji – wyciągarce hydraulicznej o 20tonowym uciągu na linie. Pokazane zostało także urządzenie dźwigowe Thor-K8 z Fly-Jibem o całkowitym wysięgu 29,5 m i udźwigu
800 kg, na podwoziu Mercedes Actros 8x8 na specjalnych „balonowych” oponach, zabudowanym trójstronną wywrotką KH-Kipper.
lipiec/sierpień 2012
35
a ktualności branżowe
Lafarge
Z wizytą w Radkowicach
Lafarge to światowy lider w produkcji materiałów budowlanych. Na naszym rynku obecny od roku 1995, zajmuje obecnie wiodącą pozycję w trzech branżach: cementu, kruszyw i betonu. Koncern debiutował w Polsce w branży cementowej, a w latach
1997-1998 wszedł w pozostałe obszary działalności. Aby zaistnieć na rynku kruszyw, firma musiała uzyskać dostęp do surowców, co zrealizowała w kolejnych latach poprzez zakup szeregu kopalń.
J
ako pierwsza pod skrzydła Lafarge przeszła w roku 1999 Kopalnia Dolomitu Radkowice w gminie Morawica koło Kielc –
zakład z tradycjami, działający nieprzerwanie od roku 1946.
Od czasu przejęcia w podkieleckiej kopalni zaszły duże zmiany,
możliwości produkcyjne znacznie wzrosły, a proces produkcji
uległ daleko idącej modernizacji. Co dziś słychać w Radkowicach?
Więcej kruszywa
– Po przejęciu kopalni przez firmę Lafarge produkcja kruszyw ruszyła w roku 2000, w którym wydobycie osiągnęło poziom 400 tys.
ton. Od tego czasu postępował proces optymalizacji produkcji, co
w 2004 r. zaowocowało uzyskaniem produkcji z jednego stacjonarnego zakładu przeróbczego na poziomie 840 tys. ton. Z uwagi
na duże zapotrzebowanie na kruszywa z Radkowic, jeszcze pod
koniec tego samego roku podjęto decyzję o budowie drugiego zakładu stacjonarnego, który zwiększył możliwości wydobywcze kopalni do 1,5 mln ton rocznie. Taki pułap produkcji kopalnia posiadała do kwietnia bieżącego roku, kiedy to został oddany do prób
ruchowych nowy, trzeci stacjonarny zakład przeróbczy, który docelowo ma produkować do 2,5 mln ton kruszywa rocznie – informuje Krzysztof Pawelczyk, regionalny kierownik ds. produkcji .
Nowy zakład jest jednym z 10 największych zakładów tego typu
w Polsce i wkrótce pozostanie w Radkowicach jedynym czynnym zakładem przeróbczym.
Rozszerzeniu uległa również lista odbiorców kamienia z Radkowic. Kopalnia uruchomiona w 1946 r. pod potrzeby kolejnictwa
dostarcza dziś materiał dla wielu branż. – Kopalnia Radkowice
produkuje kruszywa łamane z wydobywanego tu dolomitu dewońskiego. Znajdują one szerokie zastosowanie w drogownictwie,
a także do produkcji różnego rodzaju betonów i prefabrykatów.
Kamień z Radkowic wykorzystywany jest też jako tłuczeń kolejowy,
a część wydobywanego materiału, z uwagi na skład chemiczny
dolomitu, stosowana jest w rolnictwie jako nawóz wapniowo-magnezowy – wyjaśnia Krzysztof Pawelczyk.
przeróbczego, gdzie odbywają się procesy kruszenia i przesiewania. Zależnie jednak od
zakładu, technologia może
nieco odbiegać od tego schematu. – W starym zakładzie numer dwa oraz w najnowszym
kruszenie wstępne wykonywane
jest zaraz po pozyskaniu surowca, mobilną kruszarką szczękową pracującą w wyrobisku.
W nowym zakładzie wstępnie
przekruszony materiał jest też
od razu podawany na przesiewacz wstępny, znajdujący się
również na terenie kopalni. Tam
następuje wstępna segregacja
urobku, w której wyniku materiał nieprzydatny w dalszym
procesie produkcyjnym jest
odsiewany i deponowany na
zwałowisku zewnętrznym. Do
zakładu przeróbczego, innym
ciągiem przenośników, poprzez
stożek buforowy, jest kierowany jedynie materiał nadający
się do dalszej przeróbki – mówi
Krzysztof Pawelczyk.
Nie wszystkie etapy procesu
produkcyjnego kopalnia wykonuje własnymi siłami. Dotyczy to przede wszystkim rozpoczynających pozyskiwanie
surowca robót wiertniczych
i strzałowych, które powierzane są podwykonawcy. –
W tym zakresie korzystamy
z usług wysoce wyspecjalizo-
Strzały na zlecenie
Cały proces produkcyjny w Radkowicach odbywa na sucho
i jest raczej typowy dla kopalni surowców skalnych. Najpierw
jest wiercenie i urabianie calizny za pomocą materiałów wybuchowych, następnie załadunek i transport urobku do zakładu
36
lipiec/sierpień 2012
Krzysztof Pawelczyk, regionalny kierownik ds. produkcji.
aktualności branżow
e
wanej firmy zewnętrznej, gdyż
jest to z wielu względów bardziej ekonomiczne rozwiązanie – przekonuje kierownik ds.
produkcji.
Technologia z taśmociągami
Jeśli chodzi o mobilny park
maszynowy, w całej kopalni
pracuje obecnie 6 wozideł,
5 ładowarek i 3 koparki, przy
czym są to maszyny zaangażowane nie tylko w proces produkcyjny, lecz służące także
do załadunku samochodów
klientów i wagonów. – Obecnie
w produkcji wykorzystywane
są 2 wozidła,dwie koparki i ładowarka, ale stan ten ulegnie
wkrótce zmianie. Już w trakcie
projektowania nowego zakładu
podjęliśmy decyzję, że w układzie docelowym, który wdrożymy do końca roku, załadunek
do kruszarki wstępnej będzie
realizować tylko jedna koparka
w wyrobisku, a transport urobku w całości będzie się odbywać
za pomocą ciągu przenośników
taśmowych. Zostanie wyeliminowany udział w tym procesie
ładowarki i wodzideł technologicznych – podkreśla Krzysztof Pawelczyk i dodaje – Za
pomocą przenośników będzie
zorganizowany również transport produktów gotowych z zakładu przetwórczego na miejsce
składowania, jak również transport i automatyczny załadunek
gotowych kruszyw na wagony.
Oczywiście w odwodzie zostanie ładowarka i dwa wozidła,
bo klient musi otrzymać towar
w każdych warunkach, nawet
gdy system przenośników odmówi posłuszeństwa.
Maszyny w Radkowicach wykorzystywane są dość intensywnie, średnio 20 h na dobę.
W ostatnich latach zakład
pracuje na trzy zmiany, przez
pięć dni w tygodniu, praktycznie cały rok, z krótką przerwą
świąteczno-noworoczną, co
generuje roczny przebieg na
poziomie 5 tys. mth. Sprzęt
jest zaś wymieniany po prze-
Należąca do firmy Lafarge Kopalnia Dolomitu Radkowice koło Kielc
docelowo będzie produkować 2,5 mln to kruszywa rocznie.
pracowaniu 25 tys. mth. Jeśli
chodzi o marki maszyn użytkowanych w Radkowicach,
wozidła to 45-tonowe, sztywnoramowe pojazdy Biełaz
i CAT, a koparki i ładowarki –
Komatsu, Volvo i Caterpillar.
Ostatnio kopalnia postawiła
na maszyny szwedzkiej marki,
o czym zadecydowały głównie korzystne warunki cenowe nowego kontraktu, a także
stosunkowo niskie zużycie paliwa i dobra ergonomia, którymi zdaniem firmy wyróżnia się
sprzęt tego producenta. Podobnie ze względu na dobre
ceny, a także obsługę serwisową kopalnia postawiła na kruszarki i przesiewacze Metso.
Bezpiecznie jak... w kopalni
W firmie Lafarge absolutnym
priorytetem jest polityka bezpieczeństwa i higieny pracy,
której celem jest wyeliminowanie wypadków i chorób
zawodowych. Jest to realizowane między innymi przez
aktywne podejście do bezpieczeństwa i ochrony zdrowia,
ścisłą współpracę na wielu poziomach oraz troskę pracowników nie tylko o własne bezpieczeństwo. – Do realizowania
polityki bezpieczeństwa mamy
wiele narzędzi, wśród których
są standardy i procedury postępowania w różnych sytuacjach
i na różnych stanowiskach
pracy. Dotyczą one również
zarządzania bezpieczeństwem podwykonawców. Mamy również
tzw. zasady kardynalne, których przestrzeganie jest bezwzględnie wymagane. Skupiamy się na działaniach zapobiegawczych,
polegających m.in. na wychwytywaniu i raportowaniu wszelkich
zaobserwowanych zagrożeń i „prawie wypadków”. Na wszystkich
stanowiskach pracy dokonywana jest ocena ryzyka. Prowadzimy
też liczne szkolenia i akcje edukacyjne, a od 5 lat w czerwcu organizujemy tzw. miesiąc bezpieczeństwa, podczas którego w formie różnych spotkań, a nawet zabawy zwiększamy świadomość
pracowników i podwykonawców w dziedzinie bezpieczeństwa.
W nasze działania włączamy rodzinypracowników i społeczności lokalne – mówi Jolanta Ciesielska, rzecznik prasowy Lafarge
w Polsce.
Dostawcy rozwiązań
Należąca do liderów w produkcji materiałów budowlanych Grupa Lafarge nie ogranicza się jedynie do prostego zaspokajania
popytu na materiały budowlane. – W dobie intensywnej globalnej urbanizacji – ocenia się, że za 15-20 lat 2/3 populacji będzie
mieszkańcami miast – dlatego Grupa Lafarge pozycjonuje się nie
tylko jako dostawca materiałów, lecz rozwiązań dla budownictwa
na bazie cementu, kruszy, i betonu – wyjaśnia Jolanta Ciesielska.
Mamy wiele przykładów naszych innowacyjnych rozwiązań,
które wspierają rozwój zrównoważonego budownictwa. Grupa Lafarge działa obecnie w 64 krajach i zatrudnia 68 tys.
pracowników, uzyskując przychody na poziomie 15,3 mld euro
(za rok 2011). Funkcjonowanie firmy opiera się na trzech
podstawowych wartościach strategicznych, którymi są – wspomniane już wcześniej bezpieczeństwo, a także zasada zrównoważonego rozwoju i innowacyjność. Pod względem wdrażania
nowych rozwiązań Lafarge jest również w ścisłej czołówce.
– Spośród firm działających w branży budowlanej dysponujemy
największym ośrodkiem badawczo-rozwojowym, który mieści się
we Francji, w Lionie, i zatrudnia ponad 250 specjalistów z całego
świata. Aż 50% środków przeznaczanych na badania kierowanych
jest na poszukiwanie nowych rozwiązań w obszarze zrównoważonego budownictwa – podkreśla Jolanta Ciesielska. Lafarge nie
szczędzi też sił i środków, jeśli chodzi o ochronę środowiska.
Na przykład w sektorze pozyskiwania kruszyw zwraca się dużą
uwagę na przywracanie jego naturalnego stanu sprzed eksploatacji – aż 98% kopalń ma plany rekultywacji.
lipiec/sierpień 2012
37
a ktualności branżowe
tu łyżki, wynosi 3,86 i 4,17 m,
a wysokość wysypu – ponad
2,8 i 3 m.
Szybko i bezpiecznie
Doosan
Testy zaliczone
Koreański producent kontynuuje bardzo dobrze przyjmowane spotkania organizowane dla przedstawicieli prasy branżowej, podczas których mogą być nie tylko biernymi widzami, wykazując się
podczas wypróbowywania nowych maszyn w bardzo wymagającym środowisku pracy. Kolejną doskonałą okazją do przetestowania sprzętu Doosan była impreza prasowa, która odbyła się w dniach
2-3 lipca w kamieniołomie w m. Kozly, położonym około 100 km na południe od Pragi.
W
kamieniołomie należącym do czołowego czeskiego producenta kruszyw – firmy Kamenolomy Čr., wchodzącej
w skład grupy Strabag SE goszczono nie tylko grupy
dziennikarzy z Francji, Hiszpanii, Niemiec, Wielkiej Brytanii i Polski
(w tym reprezentanta atb). Możliwość zapoznania się i wypróbowania maszyn Doosan w ramach trwającego na przełomie czerwca
i lipca cyklu pokazów, mieli także operatorzy i potencjalni klienci
z czołowych rynków europejskich.
Efektywnie i ekologicznie
Wśród nowych produktów marki Doosan w naturalnych dla nich
warunkach można było zobaczyć, m.in. koparki gąsienicowe: średnią DX300LC-3 (159 kW/213 KM) o masie operacyjnej do 30,9 t oraz
dużą DX340LC-3 (210 kW/281 KM) o tonażu do 36 t, sprawnie napełniające kruszarkę Frontier firmy Keestrack. Sercem obu maszyn
jest 6-cylindrowy, ekonomiczny turbodoładowany silnik Doosan
z technologią Common Rail, który spełnia wymaga­nia normy Stage
IIIB w zakresie emisji spalin, zapewniający wysoką sprawność koparek. Dowodzą tego interesujące parametry robocze – np. siła zrywająca na łyżce wynosi odpowiednio 196 i 254 kN, zaś na ramieniu
– 167 i 228 kN (maksymalna głębokość kopania – 7,3 i 7,5 m).
Optymalne spalanie
Mocną reprezentację miały także ładowarki kołowe kolejnej generacji – DL200-3 i DL350-3, osiągające moc 118 kW/160 KM
38
lipiec/sierpień 2012
i 202 kW/271 KM. Maszyny
radziły sobie w każdych warunkach (zmienne warunki
atmosferyczne), dzięki szeregowi tak przydatnych cech,
jak np. hydrauliczne pompy
tłokowe o zmiennym wydat­ku,
dostarczające olej w ilości dostosowanej do rzeczywistego
zapotrzebowania, czy trzem
trybom pracy silnika – Eco,
Normal i Power – pozwalającym pracować z mocą zależną
od potrzeb, przy zoptymalizowanym zużyciu paliwa. Dzięki
nowej kinematyce i większemu cylindrowi wzmocnionego
ramienia podnoszącego imponująco wygląda siła odspajania, która osiąga wartość
10100 i 17200 kG. Obciążenie
wywracające ważących 12,3
i 19,8 t maszyn, w pozycji na
wprost wynosi 9,7 i 16,1 t,
a z ramą skręconą pod kątem
40° – 8,4 i 16,4 t. Wysokość
podnoszenia, w punkcie obro-
Podczas imprezy dziennikarze
mieli również sposobność kierowania efektywnymi i szybkimi wozidłami przegubowymi
- DA30 o masie całkowitej 51,4 t
(masa własna 23,4 t) i ważącym
30,3 t DA40 (dmc 70,3 t) – napędzanych sprawdzonymi silnikami
Scania o mocy 276 kW/357 KM
i 368 kW/500 KM. Przegubowe
wywrotki, podobnie jak pozostałe testowane maszyny, zostawiły
po sobie również bardzo korzystne wrażenie, bez problemu poruszając się po trudnym, miękkim
i nierównym podłożu. Wozidła
Doosan wyróżniają bowiem
znakomite właściwości trakcyjne oraz stabilność, wynikające
z oryginalnej konstrukcji przegubowego podwozia oraz zawieszenia. Zastosowane rozwiązania
zapewniają optymalny rozkład
masy na wszystkie koła oraz ich
stały kontakt z podłożem, co
pozwala pracować nawet w bardzo trudnym i grząskim terenie.
DA30 i DA40 mają poza tym bardzo efektywny system hamowania silnikiem oraz hydrauliczny
retarder w układzie przeniesienia
napędu, wspomagające mokre
wielotarczowe hamulce zasadnicze na wszystkich kołach.
Nowe maszyny pokazujące stały rozwój poszczególnych grup
produktów oferowanych przez
firmę Doosan, zostaną zaprezentowane w kolejnych numerach atb.
nowości techniczn
Nowe mogą więcej
P
rzedsiębiorców trudniących się pozyskiwaniem
surowców mineralnych,
a przymierzających się do odnowienia taboru przeładunkowego, powinny zainteresować
dwa nowe modele ładowarek
kołowych firmy Case – 1021F i
1121F, o masie operacyjnej 24,6
oraz 27 t. W segmencie maszyn
znajdujących zastosowanie w
kamieniołomach i zakładach
pozyskiwania kruszyw obie
maszyny Case'a wyznaczają
bowiem nowe standardy produktywności, oszczędności i
niezawodności.
Nowe ładowarki to rezultat pracy konstruktorów, którzy za cel
wyznaczyli sobie zbudowanie
maszyny łączącej w najlepszy
sposób moc i efektywność z
możliwie niskimi kosztami eksploatacji i ut­rzy­mania. Przyglądając się zastosowanym podzespołom i analizując możliwości
obu modeli wydaje się, że cel
został osiągnięty.
fot. Case
Case Construction
stości spalin (Stage III B), lecz
także zadowalają się mniejszym
ilościami paliwa, przy jednoczesnym wzroście efektywności. W przypadku systemów
SCR wystarczy standardowy
układ chłodzący, nie jest też potrzebny filtr cząstek stałych (co
zapewnia obniżenie kosztów
eksploatacji), a silniki z tą tech-
TIER
e
nologią są tolerancyjne na olej napędowy o zróżnicowanej jakości.
Dodatkową redukcję zużycia paliwa podczas zapewnia automatyka biegu jałowego, wyłączająca silnik pozostający zbyt długo na
wolnych obrotach.
W nowych silnikach maszyn Case'a tradycyjne, warstwowo ułożone radiatory chłodnicy zastąpiono innowacyjnym układem pakietowym („Cooling Pack”), dzięki któremu ich przedmuchiwanie jest
bardziej efektywne, a czyszczenie, dzięki funkcji zmiany kierunku
obrotów wentylatora – skuteczniejsze. Lepsze chłodzenie zapewniło stabilniejszą temperaturę pracy silnika, co pozwoliło wydłużyć okresy między wymianami oleju do 500 mth.
Mosty napędowe firmy ZF w wersji „heavy duty” zapewniają
optymalną trakcję w każdych warunkach, przy niskich kosztach
konserwacji i zredukowanym zużyciu opon między innymi dzięki zastosowaniu w przedniego mostu w mechanizm różnicowy z
automa­t ycz­ną blokadą.
Idealne do załadunku
Do ważnych atutów nowych ładowarek Case należy duży udźwig
użytkowy, wynoszący w modelu 1021F 8 ton, a w modelu 1121F
– ponad 9 t. Oznacza to, że ze standardową łyżką (4,2 i 4,8 m³) i
przy pracy z materiałem o odpowiednim ciężarze właściwym maszyny mogą załadować samochód ciężarowy o ładowności 24 t
(ładowarka 1021F) lub 27 t (1121F) w ciągu zaledwie trzech cykli
4i
Mocno i tanio
Przede wszystkim zwracają
uwagę jednostki napędowe
nowych ładowarek – wydajne
silniki firmy Case/FPT o pojemności prawie 9 l i mocy maksymalnej odpowiednio: 1021F
– 320 i 1121F – 347 KM (SAE
J1995), osiągające maksymalny
moment obrotowy 1479 i 1604
Nm (SAE J1349), wyposażone w
technologię SCR, dzięki której
nie tylko spełniają obowiązujące obecnie ostre normy czy-
Wy³¹czny dystrybutor na terenie polski
Wolica, Al. Katowicka 3, 05-830 Nadarzyn
tel./fax 22 641 02 03, www.intrac.pl
WWW.CASECE.COM
Białystok
tel. 693 927 308
fax 22 641 38 24
Gdynia
ul. Hutnicza 40
81-061Gdynia
tel. 58 783 37 40
Lublin
tel. 693 921 300
fax 22 641 38 24
Łódź
Al. Jana Pawła II 15
93-750 Łódź
tel. 693 927 446
Olkusz
Al. Tysiąclecia 1
32-300 Olkusz
tel. 32 645 53 00
Olsztyn
ul. Modrzewiowa 6
11-010 Wójtowo
tel. 89 513 96 47
Poznań
ul. Platynowa 16
62-052 Komorniki
tel. 61 866 72 05
Rzeszów
Rudna Mała 51A
36-060 Głogów Małopolski
tel. 17 859 16 03
Szczecin
tel. 58 783 37 40
fax 58 783 37 35
Wrocław
ul. Braterska 6
53-015 Wrocław
tel. 71 333 45 10
case B1207010.indd 1
lipiec/sierpień2012-08-01
2012
39
12:06:40
Nadawca:
Boomgaarden Medien Sp. z o.o.
owości techniczne
Ruszków Drugi, ul. Wesoła 52
62-604 Kościelec
n
PRZESYŁKA
PRZESYŁKA NIESTEMPLOWANA TAXE PERÇUE – POLOGNE
umowa 00605/CP-0048/KO-09 (CP RH10) z Pocztą Polską S.A.
z dnia 02.02.2009r. Nadano w UP Koło 1
Nadano dnia 07.08.2012r.
REKLAMOWA
roboczych, co przy optymalnym układzie logistycznym może zająć... minutę. Jednocześnie bowiem zmieniona konstrukcja łyżki
umożliwia jej łatwiejsza penetrację materiału (lub ścia­ny, z któ­rej
jest pobierany), co łącznie z wydajną hydrauliką sprawia, że łyżka
jest napełniana szybciej, a cykle robocze są krótsze. Maszyny mogą
współpracować łyżkami o pojemności od 3,6 do 9 m³ (1021F) oraz
od 4 do 10 m³ (1121F), co zwiększa zakres ich zastosowań.
Dzięki zwiększeniu kąta podnoszenia łyżki w pozycji transportowej
do 48° (1021F) i 51° (1121F), a także zastosowaniu systemu stabilizacji ładunku Case Ride Control, poprawiono znacznie „przytrzymywanie” materiału w łyżce, co zapobiega jego gubieniu nawet
podczas szybkich przejazdów. W modelu 1021F sworznie na ramionach zostały poza tym zwiększone o 20% dla osiąg­nię­cia jeszcze wyższej niezawodności przy maksymalnej produktywności.
Dobre widoki i ergonomia
Komfortowe kabiny obu nowych ładowarek kołowe posiadają
naj­większą powierzchnię przeszklenia w tej klasie maszyn, co zapewnia doskonałą widoczność na wszystkie strony, a także niczym
niezakłócony widok na krawędzie łyżki. Opadająca do tyłu, nisko
poprowadzona osłona silnika nie zasłania zanadto również widoku
do tyłu, co zapewnia dobre pole widzenia w tym kierunku. Dostępna opcjonalnie szerokokątna ka­mera do jaz­dy wstecz, z projekcją
obrazu na kolorowym monitorze w kabinie, dodatkowo zwiększa
bezpieczeństwo pracy.
W obu maszynach dostępny również jest ergonomiczny system
sterujący Case. Alternatywny do koła kierownicy Joystick zintegrowany w lewym podłokietniku fotela ułatwia przede wszystkim
pracę obfitującą w wiele powtarzających się cykli roboczych.
Stiga
Tytan pracy
N
ic tak nie sprzyja dokładnej i wydajnej pracy, jak niczym
nieograniczona widoczność obszaru roboczego. W zadaniach komunalnych taki luksus zapewnia uniwersalna
maszyna Titan firmy Stiga, specjalizującej się w produkcji sprzętu
ogrodniczego i komunalnego już od ponad 75 lat. Wielką, choć
niejedyną zaletą szwedzkiego przegubowca jest bowiem sposób
montowania osprzętu – z przodu maszyny, co pozwala w pełni
kontrolować zarówno funkcjonowanie narzędzia, jak i efekty jego
pracy. W konstruowaniu dużych maszyn komunalnych Stiga ma
bogate doświadczenie – pierwsze urządzenie tego typu zaprezentowała już w roku 1964. Od tego momentu nieustannie rozwija
i ulepsza ten asortyment, czego najlepszym dowodem jest Titan.
zaparkowanych samochodów
i innych elementów mogących
pojawić się na torze jazdy.
Z tego względu idealne środowisko dla Titana to chodniki,
ścieżki i drogi osiedlowe, alejki w parkach, ozdobne tereny
zielone, gdzie zwinny pojazd
może w pełni zaprezentować
swoje możliwości. W takich
warunkach poruszanie się Titanem jest łatwe i bezpieczne,
w przeciwieństwie do jazdy
tradycyjnym zestawem z pełnowymiarowym traktorem.
Komfortowa kabina Titana
umożliwia całodzienną pracę
bez zmęczenia. Regulowany
fortel ma podłokietnik z wielofunkcyjnymi dźwigniami do
kontroli akcesoriów, a położenie kierownicy można zmieniać
w dwóch płaszczyznach. Wyposażenie uzupełnia oświetlenie drogowe i robocze, ogrzewanie i system audio z CD.
Napęd hydrauliczny
Titan dostępny jest z dwoma
silnikami, o mocy 26 lub 32 KM.
Oba to trzycylindrowe diesle
Yanmar najnowszej generacji,
ekologiczne, oszczędne, o wysokiej kulturze pracy. Ich jednostkowe zużycie paliwa przy
mocy znamionowej wynosi
287 i 297 g/kWh (32 KM). Hydrostatyczny napęd na wszystkie koła, realizowany przez silniki hydrauliczne umieszczone
w piastach, umożliwia jazdę
z prędkością do
20 km/h, zmienianą
bezstopniowo
za pomocą pedału.
Mocniejszy model
porusza
Zwinny przegubowiec
Najważniejszą zaletą Titana jest jego przegubowa konstrukcja,
dzięki czemu koła tylne zawsze podążają śladem kół przednich.
Przegub „łamie się” o kąt do 55°, co zapewnia dużą zwrotność
maszyny – średnica zawracania wynosi tylko 202 cm. Pozwala
to sprawniej manewrować w trudnym miejskim terenie z wieloma przeszkodami w postaci krzewów, drzew, koszy na śmieci,
fot. Stiga
40
lipiec/sierpień 2012
się na kołach o rozmiarze 23'',
a słabszy – 20''. Masa nośnika
wynosi 620-670 kg (bez kabiny), a udźwig – 300 kG z przodu i tyle samo z tyłu (jednocześnie). Układ hydrauliczny do
napędu osprzętu zasila pompa
o wydajności 42 l/min. Hydrauliczny napęd osprzętu wyróżnia prostota i łatwość serwisowania.
Przednie akcesoria
Koszenie, sprzątanie czy odśnieżanie – żadne z tych zadań
nie jest Titanowi straszne – maszynę można uzbroić w szereg
łatwo wymiennych przystawek. Ich wymiana jest bardzo
prosta i zajmuje dosłownie kilka
minut. Obecnie do wyboru są
takie akcesoria, jak 3 rodzaje kosiarek rotacyjnych typu Combi
(system mielący i tylny wyrzut
w jednym), kosiarka bijakowa,
pługi śnieżne (prosty i łamany
typu V), 2 rodzaje zamiatarek
(szczotka walcowa, doskonale
sprawdzająca się także zimą,
oraz szczotka ze zbiornikiem),
odśnieżarka wirnikowa, 2 rodzaje piaskarek montowane
z tyłu maszyny 2 rodzaje, mini
ładowacz czołowy, przyczepa
samowyładowcza.
Akcesoria
montowane
są
z przodu maszyny, co umożliwia ich bieżącą kontrolę. Takie
rozwiązanie zwiększa też bezpieczeństwo zarówno osób postronnych, jak i kierowcy, który
nie musi się wciąż oglądać do
tyłu. Poza tym akcesoria montowane są bardzo blisko
maszyny, co ułatwia manewrowanie.
podpis foto