Październik 2014 - Parafia św.Teresy od Dzieciątka Jezus

Komentarze

Transkrypt

Październik 2014 - Parafia św.Teresy od Dzieciątka Jezus
ISSN 1730-3230
www.teresasiedlce.pl
SIEDLCE
PAŹDZIERNIK
12-19 października 2014
Parafialne MISJE ŚWIĘTE
...poszukaj odpowiedzi... :-)
12-19 października 2014
Parafialne MISJE ŚWIĘTE
...przeżyj to sam... :-)
12-19 października 2014
Parafialne MISJE ŚWIĘTE
...odnów swoją wiarę... :-)
nr 8 (199) 2014
Z APR OSZEN IE
Zapraszamy rodziny,
osoby samotne, dzieci i młodzież na
MISJE PARAFIALNE
w dniach 12-19 października 2014 r.
Misje poprowadzą oo. Andrzej Korda OMI
i Jarosław Szotkiewicz OMI
Drodzy Parafianie, wszyscy Ci, którzy chcą czynić dobro, Ci którzy są
blisko i Ci, którzy są daleko, wierzący
i niewierzący, Ci, którzy poszukują.
Wiara jest nam dana i zadana przez
Pana Boga. Różne sytuacje życiowe
sprawiają, że zadanie rozwoju wiary często zaniedbujemy i żyjemy nie
Robin i Anioł
W połowie
sierpnia podano
wiadomość o tragicznej śmierci
słynnego aktora
Robina Williamsa.
Wielu pamięta filmy, w których występował: „Stowarzyszenie umarłych poetów”, „Pani Doubtfire”, Good
Morning, Vietnam”… .
Mnie jednak najbardziej podobał się film
z 1997 roku pt. „Buntownik z wyboru”. Za
rolę drugoplanową Williams otrzymał Oscara, a wciela się tam w łagodnego, brodatego
psychoterapeutę, który bierze pod swoje
skrzydła nieokrzesanego buntownika i geniusza matematycznego. Nad jeziorem wygłasza do niego niezwykły monolog, który
wiele lat temu nagrałem na dyktafon. Przytoczę fragment, bo jest tego wart:
„(…) Wiesz, co zrozumiałem? Że jesteś tylko dzieckiem. Nie masz pojęcia
o niczym… . Byłeś gdzieś poza Bostonem?
(…) Gdybym zapytał cię o sztukę, pewnie streściłbyś mi każdą książkę poświęconą dziełom sztuki. Michał Anioł – pewnie wiele o nim wiesz, co tworzył? Kiedy?
Jaka była jego orientacja seksualna… Ale
na pewno nie wiesz, co się czuje w Kaplicy Sykstyńskiej. Nigdy tam nie stałeś i nie
oglądałeś tego przepięknego sufitu.(…)
Gdybym zapytał cię o wojnę, pewnie zacytowałbyś coś z Szekspira. Ale nie
wiesz, co to wojna. Nie trzymałeś głowy
przyjaciela na kolanach. Nie patrzyłeś, jak
2
POSŁANIEC ŚWIĘTEJ TERESY
ostatkiem sił prosi cię o pomoc.
Gdybym zapytał cię, co to miłość,
pewnie wyrecytowałbyś sonet. Ale nigdy nie byłeś oddany całkowicie tylko jednej kobiecie. Nie patrzyłeś jej
w oczy. Nie miałeś wrażenia, że Bóg sprowadził z nieba anioła tylko dla ciebie.
I że ten anioł potrafi cię wyciągnąć z otchłani piekieł. Nie wiesz też, co znaczy być jej
Aniołem Stróżem. Nie wiesz, co to znaczy
kochać bez względu na wszystko i na zawsze. Co wiesz o siedzeniu w szpitalu przy
jej łóżku i trzymaniu jej za rękę – jesteś tam
tak często, że pojęcie godziny odwiedzin
nie odnosi się do ciebie. Nie wiesz też, co
to prawdziwa strata, bo ta ma miejsce, kiedy
kochasz kogoś bardziej, niż siebie. Wątpię,
byś kiedykolwiek był w stanie tak kochać.
Patrząc na ciebie nie widzę pewnego
siebie, inteligentnego mężczyzny, tylko
cwanego, ale wystraszonego gówniarza.
(…). Prawdę mówiąc niczego się od ciebie nie nauczę, czego nie mógłbym przeczytać w książce, chyba, że chcesz mówić
o sobie, o tym, kim naprawdę jesteś (…).”
Jak podały media 63-letni aktor popełnił samobójstwo. Wcześniej zmagał się
z głęboką depresją. Był uzależniony od al-
zawsze podobając się Panu Bogu. Winniśmy szukać różnych form, dzięki którym nasza wiara stanie się na nowo
żywa i dojrzała.
Jedną z ważnych i sprawdzonych
w Kościele form rozwoju wiary są Misje Parafialne. Jest to czas odnowy
i rozpalenia, byśmy stawali się każdego dnia uczniami Jezusa.
Cel ten osiągniemy w czasie trwania Misji Świętych przy pomocy takich
środków jak: słuchanie głoszonego
Słowa Bożego, indywidualna i wspólnotowa modlitwa całych rodzin, ożywienie życia sakramentalnego i udział
w spotkaniach misyjnych.
Wszystkich serdecznie zapraszamy
o. Franciszek Bok - proboszcz,
oo. Andrzej Korda
i Jarosław Szotkiewicz
- misjonarze
koholu i narkotyków. Zresztą cierpiał na
chorobę psychiczną afektywną dwubiegunową. Nie poradził sobie z nią, mimo że
śmiech, którym Williams tak często w życiu się posługiwał, był najlepszym lekarstwem. A jednak ono zawiodło.
Ks. Piotr Pawlukiewicz mówił, że samobójstwo popełniają tylko ludzie wrażliwi. Robin przegrał, ale czy wszystko?
„Non omnis moriar” – „Nie wszystek
umrę” – pisano dawniej na grobach. I po
tobie „coś” zostanie. No właśnie „co”? Po
Williamsie zostanie wiele. Nie oskarżajmy
go. Był chory, bardzo chory.
Niestety, Robin nie dostrzegł anioła,
którego przysyłał mu Bóg, by go wyciągnąć z otchłani piekieł – z otchłani piekła
narkomanii, alkoholizmu i depresji.
Jak pomóc takiemu człowiekowi? Bardzo trudno, ale nigdy nie można zostawić
go samemu sobie, z jego bólem, smutkiem,
niepowodzeniami, rozterkami, żalami…
Trzeba słuchać i zapewniać: Nie zostawię Cię… Razem damy radę… Jest jeszcze Ktoś ponad nami… Pomoże… Damy
radę… Zobaczysz… Jeszcze będziesz radosny… .
A Ty, rozejrzyj się wokół siebie i popatrz, czy przypadkiem nie zaczynają rosnąc Ci skrzydła u ramion?
o. Krzysztof Pabian OMI
MYŚLI ŚW. JANA PAWŁA II
,,Eucharystia jest źródłem życia chrześcijańskiego, ponieważ z uczestnictwa w niej człowiek czerpie aspirację i moc, by żyć jak prawdziwy
chrześcijanin.”
Św. Jan Paweł II
Pielęgnować radość
ewangelizacji
Wszyscy uczniowie Pana są powołani
do tego, aby pielęgnować radość ewangelizacji - pisze papież Franciszek w Orędziu
na Światowy Dzień Misyjny, przypadający w niedzielę 19 października.
Ojciec Święty przypomina, że wciąż
wielu ludzi nie zna jeszcze Chrystusa, dlatego działalność misyjna «stanowi także
dziś największe wyzwanie dla Kościoła»,
a «sprawa misji winna być na pierwszym
miejscu». To wezwanie do misji ad gentes Papież kieruje do wszystkich członków Kościoła.
Doświadczenie miłości Jezusa w swoim życiu rodzi radość w sercach uczniów
- radość Ewangelii napełnia serce i całe
życie tych, którzy spotykają się z Jezusem.
Ci, którzy pozwalają, żeby ich zbawił, zostają wyzwoleni od grzechu, od smutku,
od wewnętrznej pustki, od izolacji. Z Jezusem Chrystusem radość zawsze rodzi
się i odradza. Uczniowie spontanicznie
dzielą się tą radością i swoim doświadczeniem z tymi, którzy jeszcze nie poznali Jezusa i Jego Dobrej Nowiny. Jak
pisze Franciszek, to doświadczenie miłości Boga i objawienie Boskiego panowania Jezusa zostało dane maluczkim - to
pokorni, prości, ubodzy, zepchnięci na
margines, pozbawieni głosu, utrudzeni
i obciążeni, których Jezus nazwał „błogosławionymi”. Myślę tu o Maryi, Józefie,
rybakach z Galilei, uczniach powołanych
w drodze, podczas nauczania.
Istnieje jednak niebezpieczeństwo,
jak pisze Papież, że Bóg ukryje te sprawy
przed ludźmi: Bóg ukrył to wszystko przed
tymi, którzy są zadufani w sobie i uważają,
że wszystko wiedzą. Zaślepia ich własna
arogancja, która nie pozostawia miejsca
dla Boga. Zamiast radości w sercu rodzi
się wtedy smutek. Źródłem takiego stanu
jest przyzwyczajenie do wygody, chorobliwe poszukiwanie przyjemności oraz wyizolowane sumienie.
Stąd wezwanie Franciszka, by pielęgnować w sobie radość ewangelizacji: Nie
pozwólmy zabrać sobie radości ewangelizacji! Zapraszam was, abyście zanurzyli
się w radości Ewangelii i pielęgnowali miłość, która oświeca wasze powołanie i posłannictwo. Zachęcam was, abyście wspominali, jakby w wewnętrznej pielgrzymce,
o „pierwszej miłości”, którą Pan Jezus
Chrystus rozpalił serce każdego, nie dla tęsknoty, lecz dla trwania w radości. Uczeń
Pana trwa w radości, gdy przebywa z Nim,
kiedy czyni Jego wolę, kiedy ma udział
w wierze, nadziei i miłości ewangelicznej.
Niech naszą odpowiedzią na apel Ojca
Świętego będzie większa wrażliwość
na sprawę misji ad gentes. Pamiętajmy
w naszych modlitwach o wszystkich, którzy jeszcze nie poznali Chrystusa, o tych,
którzy poświecili swoje życie, by głosić
Ewangelię.
Papieska Intencja Misyjna
na październik
Aby Światowy Dzień Misyjny rozbudził
w każdym wierzącym pasję i gorliwość, by
nieść Ewangelię całemu światu
Dzieci Misjom Modlitwa
za Misjonarzy
Kiedy jest gorąco i kiedy jest zimno,
kiedy wieje wiatr i pada deszcz misjonarze uczą o Tobie - Panie Jezu - wszystkich
nieznających Ciebie.
Uczą dzieci z Afryki, Azji, Ameryki
i z tylu innych miejsc na mapie świata.
Proszę Cię, by nie tęsknili za domem, aby
byli odważni, gdy nadchodzi niebezpieczeństwo i oddani Tobie w pracy i służbie.
Ty wiesz, Panie Jezu, jak trudno jest
być misjonarzem, chodzić po drogach
i nie mieć na stałe domu. Wiesz, jak trudno mówić o Bogu, gdy się jest zmęczonym
i grzeje gorące słońce. Bardzo Cię proszę,
pomóż misjonarzom w głoszeniu Ciebie
i Twego Królestwa na ziemi. Niech wszyscy ludzie pomagają im w głoszeniu Twojej chwały i modlą się za nich. Spraw, aby
nie zabrakło misjonarzy.
o. Mariusz Urbański OMI
Św. Teresa od Dzieciątka Jezus
i Najświętszego Oblicza
MOJA MIŁOŚĆ DO BOGA
,,Ty wiesz, mój Boże, że zawsze moim pragnieniem było Ciebie jedynie
miłować, że innej chwały nie szukam.
Miłość Twoja uprzedzała mnie od dzieciństwa, wzrastała wraz ze
mną.... ”.
Niech każdy z nas zada dziś sobie pytanie:
- Czy moja miłość do Boga wzrasta wraz ze mną?
B.P.
Cyt. z książki ,,Dzieje Duszy Św. Teresy
od Dzieciątka Jezus”.
Wyd. K.B.
POSŁANIEC ŚWIĘTEJ TERESY
3
W słońcu
Najświętszego Sakramentu
W jeden z sierpniowych wieczorów,
gdy w kilkusetosobowej grupie spotkaliśmy się na apelu pielgrzymki duchowej,
prowadzący spotkanie ojciec Rafał rozpoczynając adorację Najświętszego Sakramentu porównał modlitewne trwanie
przed Chrystusem Eucharystycznym do
opalania się w promieniach słońca. Odpowiadał w ten sposób na wcześniej postawione pytanie: w jaki sposób adorować,
co należy robić podczas adoracji. I tak
jak na plaży, gdy leżąc w bezruch chcemy
nasycić nasze ciała ciepłymi promieniami słońca, tak i w trakcie adoracji najważniejsze jest po prostu trwanie przed
Chrystusem, czerpanie z Jego łaski, nasycanie się Bożą Miłością poprzez przebywanie w pobliżu Cudu Eucharystii. Dlatego w trakcie wystawienia, gdy Ciało
Pana ukryte pod postacią białego opłatka
spoczywa w pięknej monstrancji nie intonowano wspólnych modlitw, aby nasze
połączenie z Chrystusem nie zostało zakłócone przez osoby postronne, aby każdy
mógł nasycić się tym, co dla niego zostało przeznaczone, co jest nam w tym momencie potrzebne.
Wielokrotnie brałem udział w nabożeństwach połączonych z wystawieniem
Najświętszego Sakramentu, np. w trakcie nabożeństw majowych, czerwcowych
czy październikowego wspólnego różańca. Nie było wówczas możliwości trwania w ciszy. Ciche adoracje przyjmowałem
z pewnym zakłopotaniem. Co prawda za4
POSŁANIEC ŚWIĘTEJ TERESY
wsze „pod ręką” był różaniec, ale czułem
wewnętrznie, że nie do końca o to chodzi,
że nie wykorzystałem w pełni tego daru,
jakim mnie Bóg obdarza. Formowanie
trwało klika lat. Najpierw na spotkaniach
w duchu Taize’, a następnie w trakcie comiesięcznych wieczorów miłosierdzia.
Z podziwem patrzyłem na młodzież z Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży, która
pod czujnym okiem opiekunów organizowała adoracje. Poczucie wstydu mieszało się z dumą, że co prawda żyjąc tyle lat
dopiero teraz odkryłem piękno cichej adoracji, ale radością przepełniała mnie świadomość, że tymi nauczycielami były między innymi moje dzieci. Zawsze będę za
to wdzięczny ojcom oblatom.
Leżąc zbyt długo na rozgrzanej słońcem plaży, można dostać porażenia słonecznego, a już na pewno poparzyć ciało, co skończy się nieprzyjemnym bólem
i skórą schodzącą płatami. Światło Chry-
stusa jest bezpieczne. Nagrzewa nasze dusze, rozpala serca, wlewa siły, daje wewnętrzne uspokojenie i poczucie przebywania w towarzystwie Boga Stwórcy wszechświata. Im dłużej trwamy
w cichej łączności z Jezusem, tym więcej
w nas radości, śmielej ruszamy w codzienność. Doskonale rozumieją to ojcowie oblaci, dając nam kolejne okazje do
czerpania z Bożego Słońca - wtorki po
wieczornej mszy świętej, czy piątkowa
całodzienna adoracja w okresie przygotowania do misji świętych. Mamy również
i inne okazje jak wspomniane już wieczory miłosierdzia rozpoczynające się cichą
adoracją, a następnie koronka do Bożego
Miłosierdzia i msza święta. Korzystajmy
z tych okazji, nagrzewajmy się cudownym
światłem, pozwólmy, aby Wielka Miłość
mogła przytulić do siebie i ogrzać również i nasze zagubione i wystudzone ciała.
Bogdan Kozioł
Ślady
„Jestem gościem na ziemi”
Ps 119,19
Kiedy siedziałam na plaży, patrząc na
niespokojne morze pokryte białymi grzywami fal, obserwowałam przechodzących obok chyba ostatnich już o tej porze
roku turystów. Właściwie to nie patrzyłam na osoby, ale na ślady, jakie pozostawiali po sobie spacerujący. Niektóre z
nich znikały natychmiast - fale morskie
zmywały je po kilku chwilach i nawet
osoby idące w pobliżu nie mogły już iść
po tych śladach. Inne zostawały trochę
dłużej, czekając aż spiętrzone fale sięgną dalej w głąb plaży. Może dwie, trzy
osoby zdążyły jeszcze iść pozostawionymi śladami. Ale były również takie,
które pozostawały na dłużej i po których można było przejść nawet następnego dnia - ślady pozostawiane nie nad
brzegiem morza, ale na plaży, w miejscu,
gdzie woda morska nie sięgała.
Patrząc tak na bezkres morza, na jego
wielkość, potęgę i na kruchość pozostawionych przez plażowiczów śladów, zastanawiałam się, na jak długo pozostaną ślady po mnie. Czy tylko chwilę, czy może
trochę dłużej? I nie chodziło mi o ślady
pozostawiane na spacerze nad brzegiem
morza, ale o ślady mojego życia, postępowania, współżycia z ludźmi.
Świat, w którym żyjemy pędzi, a my razem z nim. Nie mamy czasu na przemyślenia,
na „postój” , na zadumę. Ciągle jesteśmy
w ruchu, ciągle coś załatwiamy, czegoś
szukamy, gdzieś zdążamy. Brak nam czasu
na taką chwilę, w której należałoby zastanowić się, co pozostawimy po sobie, jaki
pozostanie po nas ślad.
Może to będą ślady złości, zawiści, ciągłych nieporozumień i nawet nasi najbliżsi
nie będą długo o nas pamiętać. A może …
pozostawimy po sobie ślady dobroci, miłości, zrozumienia, ślady pomocy innym.
Każdy z nas jest inny, ma inne problemy
i kłopoty, ale może warto raz na jakiś czas,
zastanowić się, co z mojego życia będą mogli naśladować inni – moje dzieci, wnuki,
znajomi, sąsiedzi.
Jaki ślad swojego życia odciśniesz dla
tych, co pozostaną?
EŁ
Domowy Kościół
w Siedlcach
Domowy Kościół jest małżeńsko
-rodzinnym ruchem świeckich w Kościele,
działającym w ramach Ruchu Światło- Życie. Założycielem DK jest Sługa Boży ksiądz Franciszek Blachnicki
( 1921-1987). Członkami DK są małżeństwa sakramentalne, które wspólnie angażują się w proponowaną im formację.
Małżeństwa włączają się do kręgów DK,
aby sobie wzajemnie pomagać. W każdym z kręgów jest od 4 do 7 małżeństw.
DK w Siedlcach liczy 32 kręgi w tym 9,
które dopiero rozpoczęły swoją pracę.
DK zwraca szczególną uwagę na
duchowość małżeńską, czyli dążenie do
świętości w jedności ze współmałżonkiem. Chce pomóc małżonkom, trwającym w związku sakramentalnym, w budowaniu między nimi prawdziwej jedności małżeńskiej, która jednocześnie
stwarza najlepsze warunki do dobrego
wychowania dzieci w duchu chrześcijańskim. Wielkim darem, z jakiego mogą
korzystać osoby należące do tego ruchu
jest bogata oferta rekolekcji zarówno
w trakcie wakacji, jak i w ciągu roku. Na
rekolekcjach jest czas na intensywną pracę nad pogłębianiem swojej wiary, czas
poznania innych małżeństw, które wspólnie zbliżają się do Boga. Ważne jest to,
że podczas rekolekcji wakacyjnych jest
zapewniona opieka nad dziećmi, dzięki
czemu rodzice spokojnie mogą czerpać
z bogactwa programu.
W tym roku na rekolekcje wakacyjne odbywające się na terenie całej Polski
z Siedlec wyjechały 23 małżeństwa. Mię-
dzy innymi odbyła się 15-dniowa Oaza
w Bobrownikach koło Dęblina. Jej podstawowym przesłaniem było takie uporządkowanie swojego życia, by Jezus
był w nim na pierwszym miejscu, bo jeżeli Bóg jest na pierwszym miejscu, to
wszystko inne też w naszym życiu się
poukłada.
Cenne w trakcie rekolekcji jest przeżywanie na nowo niektórych sakramentów czy uroczystości kościelnych, dzięki
poznaniu głębiej ich sensu i symboliki.
Bardzo pięknym małżeńskim akcentem
rekolekcji jest odnowienie sakramentu
małżeństwa. To dzień święta bardzo osobistego dla każdej pary, dlatego przeżywany jest uroczyście. 28 lipca w trakcie
wspomnianych rekolekcji w Bobrownikach w tym roku odbył się również wyjazd do Radzynia Podlaskiego na Dzień
Wspólnoty, gdzie wspólnie z młodzieżą
rodziny DK uczestniczyły w Eucharystii sprawowanej przez ks. biskupa Kazimierza Gurdę.
Dla osób, które mają mniej czasu lub
dodatkowo w trakcie roku chcą uczestniczyć w rekolekcjach, przeznaczony jest
szereg spotkań weekendowych. Każde
z nich ma na celu pracę nad konkretnym
zagadnieniem. Najbliżej Siedlec można takie rekolekcje przeżyć w Łukowie
w Morii- Domu Ruchu Światło-Życie Diecezji Siedleckiej (Al. Kościuszki 21 B).
Przykładowe tematy zaplanowanych na
ten rok rekolekcji to: „Roztropne mówienie i milczenie”, czyli o sztuce porozumiewania się w rodzinie; „Niech nad
Waszym gniewem nie zachodzi słońce”,
czyli jak sobie radzić z emocjami.
Domowy Kościół w Siedlcach podejmuje również takie inicjatywy, jak wyświetlanie seminarium „Przez śmiech do
lepszego małżeństwa”. Już druga projekcja tego popularnego seminarium DVD
została przedstawiona w sali teatralnej
CKiS 21.09.2014 r. i po raz kolejny zgromadziła liczne grono widzów.
Osoby zainteresowane bliższymi informacjami o naszym ruchu, aktualnymi inicjatywami i rekolekcjami zachęcamy do odwiedzenia naszej strony www.
siedlce.oaza.pl i do kontaktu z parą rejonową (Jolanta i Bogdan Jędrych tel.
kom. 602718525) lub z moderatorem DK
w swojej parafii. W naszej parafii moderatorem DK jest o. Rafał Bytner OMI.
Zapraszamy do kontaktu wszystkie
małżeństwa, które chcą pogłębić relacje
między sobą.
Ela i Mariusz
POSŁANIEC ŚWIĘTEJ TERESY
5
Czym jest dla mnie adoracja
Najświętszego Sakramentu?
...z takim pytanie zwróciłam się do
kilku osób. Oto, jakie otrzymałam odpowiedzi:
Kiedy w moim życiu panuje chaos,
ukojenie znajduje właśnie w świątyni na
adoracji Najświętszego Sakramentu. To
magiczne miejsce, w którym czas jakby
stoi w miejscu, wszystko co ziemskie wydaje się na chwilę odlegle i mało ważne.
Moje pierwsze spotkania z Jezusem ukrytym w Najświętszym Sakramencie polegały na odmówieniu różańca lub koronki do
Miłosierdzia Bożego. Poczułem jednak, że
mało w tym autentyczności i spontaniczności, więcej poczucia obowiązku. Po jakimś czasie zamieniłem schematyczną modlitwę na zwyczajne milczenie i osobistą
rozmowę z Bogiem. Taka forma adoracji
sprawia mi dużo więcej radości. Wiem dobrze, że powinienem bywać tam częściej
dziękując, a nie tylko prosząc, ale wierzę,
że z czasem nauczę się także dziękować.
Krzysztof
Adoracja jest dla mnie przebywaniem
w intymnej bliskości Boga, jest poddaniem się Jego ciszy, zachwytem Jego delikatnością i bezbronnością. Adoracja
jest „powrotem duszy do swego spokoju” (Ps.116), jest prostym byciem „jak niemowlę u swej matki” (Ps. 130). To czas
zatrzymania, nicnierobienia, a jednocześnie czas szczególnie intensywnego działania łaski. To zgoda, by Jezus ogarniał
mnie swoją miłością i mnie przemieniał.
Moje trwanie na adoracji jest najczęściej
dosyć trudne. Po szaleństwie codziennego
zabiegania trudno jest zatrzymać się, wyciszyć, przyjąć zewnętrzne ubóstwo Eucharystii. Jest to dla mnie czas doświadczania własnych słabości, zmagania się
z rozbieganymi myślami, które w ciszy
adoracji dają o sobie znać ze szczególną
siłą, zmęczeniem. To moje trwanie wydaje
się być niekiedy zupełną porażką, czasem
straconym, pozbawionym sensu. Wtedy
staje się dla mnie adoracja błagalnym wołaniem. Bliskie temu mojemu wołaniu są
słowa pieśni: „O światłości przysłoniona rzuć mi Twój promienny blask,/ o Dobroci nieskończona otwórz dla nas skarby łask./ Chlebie życia przeobfity nasyć
duszy mojej głód,/ Boski ogniu tu zakryty rozgrzej serca mego chłód.”
Alicja
Najświętszy Sakrament jest tajemnicą
tak nieogarnioną, że nie ma co spodziewać
się zewnętrznych fajerwerków i super zabawy (w naszym ludzkim pojęciu) podczas adoracji. Jeżeli myślimy, że w ten sposób uda nam się tę godzinę przed Chrystusem wysiedzieć, to najwyraźniej jesteśmy
w błędzie. Zdaje się, że Jezus jest wobec
nas bardzo wymagający i te wymagania
skończyłyby się z chwilą, gdyby adoracja
oznaczała np. strugę bardzo jasnego światła, a wszyscy uczestnicy unieśliby się dwa
metry nad podłogę. Wtedy mielibyśmy
przepełnione Kościoły i adorację bez przerwy. I to oczywiście pod warunkiem, że
atrakcje by się zmieniały, bo struga światła
i fruwanie po paru miesiącach by się przecież znudziły. Jezus jednak chce, byśmy
Go wielbili bez ww. pomocy z nieba. I nawet Go rozumiem, bo przecież do pewnych
rzeczy sami musimy dojść we własnym
sercu, i wiadomo, że nie będzie to łatwe.
Na to pytanie otrzymałem kilka miesięcy
temu prostą i jakże inspirującą odpowiedź.
Pewien zacny zakonnik powiedział mi, żebym przede wszystkim nie zaczynał adoracji od siebie, tylko od Niego – od Pana,
który jest tam obecny. Wystarczy jedno
proste słowo: „Jesteś”. Przez powtarzanie
w myślach tego jednego słowa, uświadomiłem sobie z Kim ja tak naprawdę mam
do czynienia, jaka to jest niewiarygodna
łaska, że mogę z Nim mieć do czynienia
w ten sposób. Zachwyciłem się jak głupi! Szczególnie, kiedy miałem okazję poprzebywać z Chrystusem sam na sam podczas osobistej adoracji na rekolekcjach
w górach.
Janek
Czym jest dla mnie adoracja Najświętszego Sakramentu? Myślę, że przede
wszystkim jest ona darem – wielkim darem, który otrzymaliśmy od Boga. Aby
zjednoczyć się z każdym człowiekiem, nawet tym najbardziej cierpiącym i sponiewieranym – poniósł krzyż na Golgotę, aby
na nim umrzeć za nas wszystkich, abyśmy
my mogli żyć. To Bóg zadbał o to, aby być
z nami zawsze – pozostał w okruchu chleba, w białej Hostii. Trwanie w Bożej obecności pomaga wprowadzać ład i pokój
w sercu. Nie dzieje się to automatycznie –
wymaga otwartości człowieka, na szczęście Bóg jest cierpliwy i czeka na nas. Raz
odnaleziony pokój serca nie trwa wiecznie – trzeba każdego dnia go pielęgnować
– podejmować na nowo starania o niego.
Mamy w naszej parafii możliwość częstej
adoracji Najświętszego Sakramentu.
W kaplicy adoracji w naszym kościele
trwa ona przez cały dzień – od zakończenia porannej, do rozpoczęcia wieczornej
mszy świętej. Czy korzystamy z tego
wielkiego daru? Myślę, że warto choćby
na chwilę – przechodząc obok kościoła
– wejść i „pobyć” z Chrystusem, który dla
nas stał się Chlebem, by zaczerpnąć siły
do życia, by oddać Mu nasze radości, nasze smutki i cierpienia.
Hanna
6
POSŁANIEC ŚWIĘTEJ TERESY
Kochać znaczy adorować. Biel ukryta w monstrancji. Hostia, która nie krzyczy, nie zwraca na siebie uwagi. Pan,
który w milczeniu przemienia ludzkie
życie. Modlitwa adoracyjna, a konkretnie adoracja Boga w Najświętszym Sakramencie, to dla wielu osób modlitwa
trudna. Co najczęściej się z nią kojarzy? Zatłoczony kościół, w oddali wystawiony Najświętszy Sakrament, nudna litania. Sama niegdyś przysypiałam
regularnie, o ile wytrzymałam do końca.
Modlitwa adoracyjna jest jedną z najpiękniejszych modlitw – spotykasz
się z Kimś, dla Kogo jesteś najważniejszy – tylko dlatego, że jesteś. Bóg
ukryty w małej, białej Hostii. Bóg,
który wydał się cały w nasze ręce.
Jeśli modlitwa adoracyjna kojarzy nam
się jedynie z krótkim wystawieniem
Pana Jezusa w kościele i modlitwą
różańcową w tle lub pospiesznie odmawianą litanią – to niewiele o niej wiemy.
Spotkanie z Bogiem nie jest normalne
– wielki Bóg pokornie się nam oddaje,
zna nasz lęk, obawy, zwątpienie, zmęczenie. Wie, ile przegraliśmy i straciliśmy. Kocha bezwarunkowo i bezinteresownie – to nie tylko jest dziwne, to nie
pasuje do tego świata.
Spotkanie
Rodzin Różańcowych
w Leśnej Podlaskiej
Jadwiga
Bóg przemawia do nas w różny sposób – w ciszy i w śpiewie, przez ludzi
w różnym wieku, przez pojedyncze osoby i wspólnoty. Ten Bóg, który wydaje się nam nieobecny, jest tak blisko,
jak to tylko możliwe – na wyciągnięcie ręki. Nie można tego zrozumieć.
Wiele wspólnot prowadzi modlitwę adoracyjną połączoną z muzyką, pełną radości.
Jeśli sypie się nasz świat, który tak dokładnie sami budowaliśmy – Bóg ukryty
w Najświętszym Sakramencie czeka. Czeka na mnie i na ciebie, abyśmy przyszli
i podzielili się z Nim swoimi sukcesami,
radościami, całym swoim życiem. Na adoracji możesz krzyczeć, płakać, milczeć...
Bóg, którego tak często ignorujesz i nie
zauważasz, delikatnie przemieni twoje
życie, uzdrowi cię, tylko przyjdź, zaufaj.
Renata
„Panie, choćbyś mi wszystko zabrał –
nie zabieraj mi tęsknoty za Tobą. Nie zabieraj pragnienia spotykania się z Tobą
„twarzą w twarz”. Ty przypominasz mi,
kim jestem. Ty przypominasz, że kochasz,
czekasz. Ty uczysz kochania innych Twoją Miłością”.
Irena Piekart
Członkowie Kół Różańca Świętego naszej diecezji po raz 30 pielgrzymowali do
Sanktuarium Matki Bożej Leśniańskiej.
W uroczystościach udział wzięło ponad
półtora tysiąca wiernych. Spotkania te zapoczątkował śp. bp. Jan Mazur.
31 sierpnia 2014 r. z naszej parafii wyruszyła 30-osobowa grupa pielgrzymów,
aby uczestniczyć w tych uroczystościach.
O godz. 11 na placu św. Józefa rozpoczęła
się modlitwa różańcowa, którą poprowadził ks. Paweł Wiatrak – moderator Róż
Różańcowych w naszej diecezji.
Przed Mszą św. o. Jan Tyburczy, przeor leśniańskiego klasztoru ojców paulinów, przywitał wszystkich zgromadzonych i prosił, by nigdy nie wstydzili się
odmawiania różańca. Zachęcał rodziców,
aby obdarowywali swoje dzieci różańcami i by razem z dziećmi klękali do wspólnego rozważania poszczególnych tajemnic. - Pamiętajcie, aby zapracować na niebo, trzeba odmawiać różaniec. Miejcie go
zawsze ze sobą – apelował o. Jan.
Głównym punktem uroczystości była
Msza św., której przewodniczył biskup
siedlecki Kazimierz Gurda.
W homilii wygłoszonej przez bpa Kazimierza wierni usłyszeli między innymi
o roli Maryi w życiu człowieka wierzącego. Przychodząc do Maryi, uczymy się na
nowo przyjmować Jezusa, tego, którego
Ona trzyma na ręku, tego, który zło wyraźnie nazywa złem, a dobro – dobrem.
Jezusa, który nas upomina i zapowiada,
że zło i grzech nigdy nie dadzą człowiekowi szczęścia.
Biskup przypomniał, że różaniec jest
darem Maryi i zarazem narzędziem, które
pomaga, trwać w wierze Jezusa.
Maryja we wszystkich objawieniach
przychodzi do nas z różańcem i uczy nas
modlitwy różańcowej (La Salette, Fatima,
Lurdes), dzięki której nieustannie wznosi się do nieba wołanie ludu o pomoc.
Dzięki tej modlitwie dokonuje się wiele
cudów, wielu ludzi zostało ocalonych od
nieszczęść, wiele państw ocalonych od zagłady (Węgry, Filipiny). Bp. K. Gurda zachęcał, aby w modlitwie różańcowej prosić o pokój dla całego świata. – Tam gdzie
jest modlitwa różańcowa, tam ustępuje
szatan, tam kruszą się mury podziałów
i zachowany zostaje pokój, pokonana pycha, pokonane zło – przypominał biskup.
Przez różaniec wypraszamy miłość
i pokój w naszych rodzinach. Starajmy
się, aby ten sposób modlitwy nie zniknął
z naszego życia, aby różaniec nigdy nie
wypadł z naszych rąk.
Odpowiedzmy więc na to wezwanie!
Jasia Celińska
POSŁANIEC ŚWIĘTEJ TERESY
7
Wskazówki
dla przygotowujących się
do małżeństwa
W naszej parafii trwa kurs przedmałżeński. Forma takich katechez budzi niejednokrotnie wiele pytań i wątpliwości
u samych narzeczonych. Jaka forma najlepsza, czy wybrać tradycyjną składającą się
z 8 katechez, czy weekendową np. w Siedlanowie. Myślę że forma nie jest najważniejsza, ważniejsze jest nastawienie narzeczonych do tego typu spotkań. Oprócz
decyzji o ślubie ważna jest odpowiedź, czy
narzeczeni chcą włączyć w swe przyszłe
małżeństwo Bożą obecność. Decyzja ta
będzie warunkowała całe ich przyszłe życie. Jeśli ktoś przed ślubem nie bierze zbytnio pod uwagę Pana Boga, to czy po ślubie
będzie inaczej? Zatem katechezy przedmałżeńskie mają na celu przypomnienie narzeczonym, może właśnie w ostatnim mo-
mencie, iż ślub to nie tylko obrzęd, ale jest
to sakrament, w którym Bóg chce prawdziwie żyć i być obecny. Zatem jeśli planujesz w przyszłości zawarcie małżeństwa,
to może dziś pora, by się zastanowić, jak
i gdzie dobrze przeżyć cykl katechez przedmałżeńskich.
Kilka przydatnych informacji:
1. Szczegóły dotyczące prowadzonych
kursów i ważnych spotkań dla narzeczonych
dostępne są na stronie internetowej:www.
drsiedlce.pl. Narzeczeni zatem, najlepiej na
około pół roku przed planowaną datą ślubu,
powinni zgłosić się do parafii, gdzie planują swój ślub. Uzyskują wtedy informacje
o terminach i miejscu głoszonych katechezach oraz otrzymują indeks, który posłuży do
odnotowania poszczególnych etapów przy-
gotowania do małżeństwa, a później zostanie dołączony do protokołu kanonicznego.
2. Na trzy miesiące przed planowaną datą ślubu, narzeczeni zgłaszają się do
kancelarii parafialnej, by rozpocząć bezpośrednie przygotowanie do małżeństwa
i odbyć rozmowę kanoniczno-duszpasterską z księdzem.
Na to spotkanie przynoszą następujące dokumenty:
- aktualne świadectwo chrztu św. (nie starsze niż 6 miesięcy od daty wystawienia),
- dowody tożsamości, indeks lub zaświadczenie o ukończonym kursie przedmałżeńskim,
- ostatnie świadectwo katechizacji
- zaświadczenie z USC (przy ślubie konkordatowym).
Następnie narzeczeni zostają skierowani
do Poradni Życia Rodzinnego, która zazwyczaj mieści się w parafii dziekańskiej. Poradnie służą także małżeństwom i rodzinom
w chrześcijańskiej formacji małżeńskiej
oraz udzielają pomocy w różnorodnych
trudnościach, bądź kontaktują zainteresowanych ze specjalistycznymi placówkami.
o. Rafal Bytner OMI
ZAPYTAJ KAPŁANA
Co to jest wiatyk i kiedy go przyjmujemy?
W szczególnej sytuacji, kiedy chory - według roztropnej oceny jego bliskich czy lekarza - zbliża się do końca swojego ziemskiego życia, Kościół, prócz
sakramentu namaszczenia, ofiaruje mu Eucharystię jako wiatyk. Jak poucza
Katechizm Kościoła Katolickiego, przyjęcie Komunii Ciała i Krwi Chrystusa
w chwili przejścia do Ojca ma szczególne znaczenie i wagę, ponieważ jest zaczątkiem życia wiecznego i mocy zmartwychwstania (por. KKK nr 1524 KKK).
Specyfika wiatyku polega właśnie na tym, że chrześcijanin przyjmuje go
w najbardziej decydującym momencie swojego życia, a więc w chwili przejścia z tego świata do wieczności. Element ten bardzo wyraźnie podkreśla obowiązujący Kodeks prawa kanonicznego, zaznaczając, iż: Wierni znajdujący się
z jakiejkolwiek przyczyny w niebezpieczeństwie śmierci powinni być umocnieni Komunią świętą na sposób wiatyku (kan. 921 § 1 KPK). Niezależnie od
tego, czy chory przyjął już danego dnia Komunię św., w przypadku wystąpienia niebezpieczeństwa utraty życia można, a nawet należy udzielić mu wiatyku. Co więcej, gdyby chory przez kilka dni pozostawał w sytuacji zagrożenia
życia, może przyjmować Komunię św. na sposób wiatyku wielokrotnie, w poszczególnych dniach (Por. kan. 921 § 2 i § 3 KPK).
Duchownych zachęca się, by nie odkładali udzielania wiatyku i czuwali, by
chorzy przyjmowali go jeszcze, gdy posiadają pełną świadomość swojego położenia (por. kan. 922 KPK). Komunia św. udzielana umierającemu chrześcijaninowi na drogę do wieczności - wiatyk jest zalecana wszystkim ochrzczonym.
Kodeks prawa kanonicznego zawiera stwierdzenie łagodniejsze - powinni być
umocnieni (Kan. 921 § 1 KPK). We wprowadzeniu teologicznym i pastoralnym do Sakramenty chorych użyto stwierdzenia znacznie mocniejszego, które jest wręcz zobowiązaniem: Do przyjęcia wiatyku zobowiązani są wszyscy
ochrzczeni, którzy mogą przyjąć Eucharystię. Duszpasterze powinni zadbać
o to, by dotrzeć do chorego w porę, a więc wtedy, gdy zachowuje świadomość.
Aby to było możliwe, opiekujący się chorym powinni właśnie wtedy, gdy jest
on świadomy, prosić księdza, by udzielał mu nie tylko sakramentu namaszczenia chorych, ale i wiatyku...
opracował o.Rafał OMI
8
POSŁANIEC ŚWIĘTEJ TERESY
Nowa
siedziba Caritasu
Śluby wieczyste
Macieja Drzewiczaka
POSŁANIEC ŚWIĘTEJ TERESY
9
27 września wspólnota Odnowy w Duchu Świętym „Jezus” świętowała dwudziestolecie swojego istnienia. Jubileuszowe uroczystości rozpoczęły się zawiązaniem wspólnoty
oraz mszą świętą celebrowaną przez o. Mariusza Legieżyńskiego OMI, który przed dziesięciu laty pełnił posługę opiekuna Wspólnoty, o. Sławomira Stawickiego OMI- aktualnego
opiekuna oraz ks. Sławomira Brodawkę- diecezjalnego koordynatora wspólnot Odnowy w Duchu św. Następną częścią
naszego sobotniego spotkania była adoracja Najświętszego
Sakramentu, podczas której dziękowaliśmy Bogu za dwadzieścia lat istnienia Wspólnoty „Jezus”, za jej opiekunów, liderów i pozostałe osoby należące do Wspólnoty. Podczas modlitwy przed Jezusem Eucharystycznym powierzyliśmy także Panu Bogu teraźniejszość i przyszłość naszej Wspólnoty.
Dalsza część spotkania odbywała się w domu parafialnym.
I tak po obiedzie wraz ze wszystkimi gośćmi udaliśmy się
do odremontowanej starej kaplicy, gdzie obejrzeliśmy, przy-
10
POSŁANIEC ŚWIĘTEJ TERESY
gotowaną przez o. Sławomira., prezentację na temat historii
Wspólnoty „Jezus”. Podczas tej prezentacji zaproszeni goście mogli zapoznać się z naszą historią, poznając kolejnych
opiekunów i liderów Wspólnoty. Był też czas na dzielenie
się swoją refleksją na temat minionych dwudziestu lat. Spotkanie zakończyła agapa uświetniona jubileuszowym tortem.
W naszym spotkaniu uczestniczyło ponad 70 osób. Świętowali z nami, oprócz wymienionych już kapłanów, byli liderzy Wspólnoty, dawni i obecni członkowie oraz przedstawiciele wspólnot Odnowy w Duchu Św. z całej diecezji wraz
ze świeckim koordynatorem p. Ewą Gregorczyk na czele.
Dziękujemy wszystkim uczestnikom za udział w świętowaniu naszego jubileuszu. Szczególne podziękowanie kierujemy w stronę o. Mariusza Legieżyńskiego, który mimo wielu obowiązków i dużej odległości, jaka nas dzieli, nie zapomniał o Wspólnocie i świętował nasze 20 lat.
Agnieszka
POSŁANIEC ŚWIĘTEJ TERESY
11
Odpust
Parafialny
12
POSŁANIEC ŚWIĘTEJ TERESY
Podziękowanie
dla Anioła Stróża
Kościół powszechny w dniu 2 października obchodzi wspomnienie świętych
Aniołów Stróżów. Pragnę przy tej okazji
publicznie podziękować swojemu Aniołowi Stróżowi za opiekę, jaką mnie otacza. Chcę podać jeden z przykładów. Kilka
dni przed świętem Aniołów Stróżów od-
było się spotkanie Rodziny Bł. Edmunda
Bojanowskiego, działającej przy klasztorze
sióstr Służebniczek. Spotkanie rozpoczęło
się mszą świętą odprawioną z formularza
o Aniołach Stróżach, następnie, prowadząca spotkanie siostra Faustyna moderowała dyskusję o naszych osobistych doświadczeniach w obcowaniu z Aniołami. Niemal
każdy z nas podawał przykłady oddziaływania Bożych Opiekunów w swoim życiu.
Jeden z uczestników spotkania podzielił się
doświadczenie, że zawsze, gdy ma spotkać
się w ważnej sprawie, prosi wcześniej swojego Anioła Stróża, aby przygotował tą drugą stronę, aby rozmowa przyniosła dobre
skutki. Okazał się, że wiele osób postępuje
podobnie i nigdy się nie zawiodły.
Dwa dni później miałem mieć bardzo
ważne spotkanie z osobami, o których wiedziałem, że nie są mi życzliwe, że przygotowują się, aby „przyłapać” mnie nawet
na drobiazgu i zrobić z tego aferę, podważyć moje kompetencje. Postanowiłem
ubiec oponentów, prosząc o pomoc Anioła Stróża. Oczywiście to działa tylko wówczas, gdy mamy czyste intencje, a nasz
Inne wesele
Śluby wieczyste
W poniedziałek 8 września, razem
z moimi sześcioma współbraćmi, przyjąłem śluby wieczyste. Wydarzenie to można porównać do ślubu kościelnego. Obie
sytuacje nie biorą się znikąd. Od czego
się zaczęło?
Randka zakonnika
To było jakieś 9–10 lat temu. Pamiętam jak dziś – kodeńska łąka. Droga do
sanktuarium od strony kalwarii. Podchodzi do mnie o. Mariusz Bosek OMI z Marcinem (dziś dk. Marcinem Królem OMI)
i mówi: „Maciek, jest ekipa na rekolekcje
do Obry. Jeden chłopak się wykruszył, bo
dziewczyna mu nie pozwoliła. Pojedziesz
za niego?”. Mówię mu: „Tak”… i tak to się
zaczęło. Powołaniówka – rekolekcje powołaniowe, są trochę jak randka. Niezobowiązujące chodzenie ze sobą. Okazja do
poznania zakonu i samego siebie. Te moje
wypady powtarzały się przez koniec gimnazjum i całe liceum. To był ciekawy czas.
Działo się wiele. Chodziłem do liceum.
Klasa humanistyczna. Jeździłem na rajdy
rowerowe. Bywałem na koncertach. Trafiłem nawet do Jarocina. Przychodził jednak
czas wakacji… i jechałem na rekolekcje.
Narzeczeństwo
To było w klasie maturalnej. Rajd rowerowy. Jestem opiekunem jednej z grup.
Jedziemy przez Góry Świętokrzyskie.
W oddali widać klasztor – dom naszego nowicjatu. W mojej głowie pojawia się myśl:
„Nie spróbujesz, będziesz żałować”. To
było potwierdzenie wcześniejszej decyzji.
We wrześniu rozpocząłem nowicjat. Rok
próby. 22 chłopaków. Na koniec pierwsze
śluby. Zostałem zakonnikiem. Powiedziałem – chcę żyć w ten sposób dla Jezusa.
Lata docierania
To tylko cztery lata. Pan Jezus zapewnił mi w tym czasie wiele urozmaiceń – to
był bardzo intensywny czas. Nauka, życie we wspólnocie seminaryjnej, wyjazdy – między innymi: kalendarze, praktyki świąteczne w parafiach, wyjazdy do pomocy na rekolekcje powołaniowe, wizyty
w domu dziecka, praktyki w więzieniu,
święta w hospicjum, ewangelizacja na Woodstocku… i wiele innych.
Ślub
Co on zamyka? Nic. To tylko i aż potwierdzenie tego, że do końca życia chcę
współrozmówca mimo tego pragnie nas
skrzywdzić. Prosiłem mojego Opiekuna,
aby wpłynął na osoby, z którymi będę się
spotykał, aby powstrzymał je od złośliwości i nieuzasadnionych ataków, prowokujących tekstów powodujących stres i nerwowe reakcje. Po spotkaniu mogłem śmiało
powiedzieć, CHWAŁA PANU, wszystko
wypadło bardzo dobrze. Moi współpracownicy uczestniczący w spotkaniu mówili, że czegoś takiego nie było w kontaktach z tą grupą osób, że dyskusja przebiegała planowo i merytorycznie, uniknąłem
„zaczepnych” tekstów i osiągnąłem oczekiwane rezultaty.
Teraz wiem, że zawdzięczam to mojemu Aniołowi Stróżowi. Wszystkich was,
czytających to świadectwo zachęcam do
modlitwy za wstawiennictwem Aniołów
Stróżów. Pamiętajcie, że nie jesteśmy sami,
są z nami nasi święci Opiekunowie tylko
chciejmy im zaufać.
Aniele Boży, Stróżu mój,
Ty zawsze przy mnie stój.
Rano, w wieczór, w dzień i w nocy
Bądź mi zawsze ku pomocy.
Strzeż duszy i ciała mego
I doprowadź mnie
do żywota wiecznego.
Amen.
Bogdan Kozioł
być Misjonarzem Oblatem Maryi Niepokalanej. Mówię, że chcę zostać. Daję słowo.
Przysięgam. Potwierdzam to, czym staram
się żyć od pięciu lat. Nie dochodzą dodatkowe obowiązki.
Z czego
się cieszyć?
Z potwierdzenia. To tak jakby zakon
powiedział mi: „Nadajesz się, to twoja
droga”. Dostałem gwarancję, że idę w dobrym kierunku. Z tej drogi niestety, podobnie jak w małżeństwie bardzo łatwo zboczyć. Przypomina mi o tym noszony przeze mnie krzyż – należy do chłopaka, który
odszedł już po tym zobowiązaniu.
Radość
Cieszę się z tego, co dostałem od
Boga. Widzę, jak wiele zmienił przez
ostatnie lata w moim życiu. Jestem szczęśliwym zakonnikiem. Tym, co dodaje
mi sił i motywacji jest przykład ludzi,
których stawia na mojej drodze. Myślę
o małżonkach z wieloletnim stażem oraz
o innych zakonnikach i zakonnicach –
między innymi o mojej siostrze ciotecznej – s. M. Edycie, która przyjęła śluby
wieczyste u służebniczek śląskich w tym
samym roku co ja.
Maciej Drzewiczak OMI
POSŁANIEC ŚWIĘTEJ TERESY
13
Na pielgrzymim szlaku
- wspomnienia z wakacji
Kilka razy, przy różnych okazjach
i w różnych kościołach, słyszałam o Sokółce, o Eucharystycznym cudzie w tamtejszym kościele p.w. św. Antoniego Padewskiego. Chciałam bardzo nawiedzić to
święte miejsce. Zaczęłam interesować się
tym wydarzeniem: czytałam książki, relacje i wywiady z ks. kan. Stanisławem Gniedziejko, proboszczem parafii św. Antoniego
w Sokółce. Przy okazji rozmowy z jedną
z naszych parafianek, dowiedziałam się
o pielgrzymce, na trasie której była właśnie
Sokółka. Skorzystałam z takiej wspaniałej
okazji i pojechałam tam.
Pielgrzymkę przygotowała głównie
liderka Złotej Róży z naszej parafii – p.
Teresa Romaniuk. Program był bardzo
atrakcyjny. W ciągu dwóch dni 5-6 lipca
nawiedziliśmy wiele cudownych miejsc
m.in. Stoczek Klasztorny, Gietrzwałd,
Świętą Lipkę, Sokółkę, Świętą Wodę i
Białystok – Sanktuarium bł. Michała Sopoćki. Przewodnikiem duchowym naszej pielgrzymki był o. Krzysztof Ziętkowski OMI. Modlitwa towarzyszyła
nam niemal w każdej chwili od momentu wyjazdu z Siedlec 5.07 o godz. 4.00
rano. Nikt z nas nie był ani zmęczony ani
znużony. A właśnie dzięki modlitwom
mogliśmy zachowywać dobrą kondycję duchową i fizyczną. Trud pielgrzymi zamienialiśmy w radość bycia w tak wspaniałej grupie. O 7.00 rano uczestniczyliśmy
we mszy św. w kościele p.w. św. Antoniego w Ostrołęce. Mszy św. przewodniczył
i homilię wygłosił ks. bp Tadeusz Bronakowski – krajowy duszpasterz ds. trzeź14
POSŁANIEC ŚWIĘTEJ TERESY
wości. Razem z ks. biskupem pielgrzymkę do Niepokalanowa w intencji trzeźwości narodu rozpoczynała tu grupa młodzieży. Ks. Biskup w homilii powiedział m. in.:
„… trzeźwość to nie jest odmawianie picia,
kiedy nas częstują, ale trzeźwość jest to całkowite powstrzymywanie się od alkoholu”.
Z Ostrołęki pojechaliśmy do Stoczka
Klasztornego – miejsca uwięzienia kardynała Stefana Wyszyńskiego. W tym
miejscu jest to dobra okazja do przybliżenia naszym czytelnikom informacji
o odwiedzanych przez nas miejscach.
Początki kultu Maryjnego w Stoczku
Klasztornym sięgają czasów średniowiecza, ale są mało znane. Jak niesie wieść,
prawdopodobnie dwie dziewczynki grabiąc siano na łące nieopodal Stoczka, znalazły w pniu starego dębu figurkę Matki Bożej. Na miejscu tego wydarzenia
wzniesiono kapliczkę. Powstanie sanktuarium w dzisiejszej formie związane jest
z sytuacją polityczną Polski w XVII w.
Po wybudowaniu świątyni w Stoczku
w 1641 r. do kościoła sprowadzono kopię
obrazu Matki Boskiej Salus Populi Romani (Zbawienie Ludu Rzymskiego), pochodzącego z Rzymu z Bazyliki Matki Bożej
Większej. Opiekę nad sanktuarium biskup
Szyszkowski powierzył zakonowi oo. bernardynów. Świątynię wybudowano w stylu barokowym w formie rotundy. Koronacji obrazu dokonał bp. Andrzej Załuski
16 lipca 1700 r., nadając świątyni tytuł Nawiedzenia NMP. Różne były koleje losu stoczkowskiej świątyni i klasztoru, tak jak była
różna historia ziemi warmińsko-mazurskiej.
Po zakończeniu II wojny światowej Stoczek wraz z Warmią ponownie znalazł
się w granicach państwa polskiego. W
1949 r. bernardyni starali się objąć ponownie klasztor i zorganizować w nim
życie religijne, jednak na skutek różnych
trudności zaniechali pracy duszpasterskiej. Klasztor prawdopodobnie od 1952
roku przyjęły władze państwowe. Jednak po słynnym październiku 1956 r.
władze państwowe zwróciły go diecezji
warmińskiej. Biskup T. Wilczyński w 1957 r.
powierzył sanktuarium w Stoczku księżom marianom, wysiedlonym przez władze komunistyczne z Bielan w Warszawie w 1954r., którzy w latach 1954-1957
przebywali w Gitrzwałdzie, w domu NMP.
Papież Jan Paweł II 19 maja 1987 r. włączył kościół w poczet bazylik mniejszych.
Stoczek Klasztorny jest też znany jako
miejsce odosobnienia Prymasa Stefana
Wyszyńskiego w dniach od 12 października 1953 r. do 6 października 1954 r. Wydarzenia te stały się „źródłem religijnego
odrodzenia Polski i początkiem drogi do
pokojowego rozwiązania problemów naszej ojczyzny”. Dla Kardynała uwięzienie
w Stoczku było miejscem przemyśleń –wewnętrznego doskonalenia i przemiany,
która później miała doniosłe znaczenie.
W 25. rocznicę tych wydarzeń mówił:
„W Stoczku na Warmii zrozumiałem znaczenie Matki Najświętszej w Kościele polskim, jako siły jednoczącej, siły, w imię
której można poruszyć Polaków i zmobilizować ich w każdej wielkiej i słusznej
sprawie. Wtedy to oddałem się Matce Najświętszej w Jej macierzyńską niewolę…,
później zacząłem głosić ideę niewolnictwa
Maryi w Polsce”. Stoczkowski akt osobistego oddania się Prymasa w niewolę Maryi stał się podstawą programu wielkiej nowenny przed Milenium Chrztu Polski i odnowieniem Ślubów Jasnogórskich Narodu.
Zostało mi do omówienia jeszcze kilka
innych miejsc na naszej pielgrzymiej drodze, takich jak: Gietrzwałd, Święta Lipka,
Sokółka, Święta Woda i Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Białymstoku, związanego z doczesnymi szczątkami bł. Ks. Michała Sopoćki. Aby móc przybliżyć czytelnikom te miejsca, wrócę do nich w kolejnym numerze Posłańca św. Teresy (c.d.n)
Ewa Pankiewicz
Jedyna
odpowiedź
Gdzie mam szukać drogi,
jeśli nie w ofierze?
Gdzie mam szukać prawdy,
jeśli nie w Twym słowie?
Gdzie życia mam szukać?...
Tak. Tyś Życiem!... Wierzę,
że krzyż na pytania
najpełniej odpowie.
Stefan Todorski
„Życie Twych wiernych, o Panie,
zmienia się, ale się nie kończy”
Tytułowe słowa, wyjęte z prefacji mszy
św. za zmarłych są nadzieją ludzi wierzących w istnienie Boga wszechmocnego. Na
szczęście słyszymy je podczas uroczystości
pogrzebowych, kiedy ból rozstania rozdziera serce, a rozum bezowocnie poszukuje odpowiedzi na pytanie: „Dlaczego?”. I choć
wiemy, że Zmartwychwstały Chrystus każdemu dał szansę na wieczną szczęśliwość,
płaczemy nad zmarłym... i nad żyjącymi.
Jak niezwykle rzadko zdarzają się radosne
pogrzeby, choć przecież takie powinny być,
bo otwierają wrota do innego, lepszego życia. Nawet śmierć Jana Pawła II, który prosił: „Pozwólcie mi odejść do Domu Ojca”,
wyciskała łzy z milionów oczu.
Dlaczego więc rozpaczamy? Być może
podświadomie boimy się rzeczy ostatecznych. Po śmierci przecież nic już nie można
zrobić ze swoim życiem, niczego poprawić
ani wyjaśnić… Nie można już powiedzieć:
„Przepraszam”, ani usłyszeć tego słowa
od innych. Czy rzeczywiście nie można?
Jestem przekonana, że gorliwa modlitwa
i msza św. ofiarowana w intencji zmarłego
to takie właśnie „przepraszam” za wszystkie nasze i jego niedoskonałości w czasie
ziemskiego pielgrzymowania. Czy zasta-
nawialiśmy się, dlaczego Święto Zmarłych jest swoiście radosne. To ci, którzy
odeszli, gromadzą przy swoich grobach
najbliższych. Są rodziny spotykające się
w komplecie tylko tego jednego dnia, a stojąc przy mogile ojca czy matki nie tylko się
modlą, ale także rozmawiają, poznają się
lepiej, snują plany...
Albert Einstein powiedział: „Śmierć
nie jest kresem naszego istnienia. Żyjemy
w naszych dzieciach i następnych pokoleniach.”. Mimo że uczony nie był człowiekiem pobożnym, to dla nas, katolików,
z jego sentencji może płynąć ważna rada.
Nie żyjemy i nie umieramy tylko dla siebie i dla Boga. Robimy to także dla bliźnich. Spróbujmy podczas tegorocznych
obchodów Wszystkich Świętych i Święta Zmarłych odpowiedzieć sobie na pytanie, ile wzięliśmy od naszych bliskich
zmarłych, a ile im daliśmy. Ile od nas
będą mogli nauczyć się ludzie, z którymi
spotykamy się na co dzień? Czy gdyby
przyszło umrzeć już jutro, to zostałby po
nas na ziemi jakiś trwały ślad w sercach
i umysłach? Żeby wszystko było jasne
– nie mówię tu o spuściźnie materialnej.
Nieważne jest, czy ktoś był bogaty czy
Był to już ósmy, a może nawet dziewiąty dzień października, a Kasia – licząc od
pierwszego - z każdym kolejnym dniem coraz bardziej czuła, że jest trochę jakby nie
w porządku. Narastała w niej ochota, by
pójść na nabożeństwo różańcowe, a przed
każdym nabożeństwem jakieś sprawy
– w jej odczuciu niekoniecznie ważne - kierowały ją w inną stronę.
- Co się ze mną dzieje? – myślała.
– Przecież w ubiegłym roku byłam „na różańcu” co najmniej trzy - cztery razy w tygodniu, a teraz minął już tydzień października, a ja nie mogę znaleźć godzinki na
spotkanie z Matką Bożą, a z Jej pomocą
– z Panem Jezusem. Coś chyba ze mną jest
nie tak – myślała dalej – przecież zawsze
można czas lepiej zaplanować.
Może był to tylko zwykły zbieg okoliczności, ale rozważania Kasi na temat wykorzystania czasu przerwała mama propozycją nie do odrzucenia.
- Córeczko, telefonowała do mnie twoja babcia i prosiła, abym zapytała ciebie,
czy mogłabyś ją odwiedzić i trochę jej po-
móc. Znów dokucza babci kręgosłup. Tak
bardzo, że z trudem porusza się nawet po
mieszkaniu.
- Oczywiście, mamusiu. Dla babuni zawsze znajdę czas.
Godzinę później dziewczynka była już
u chorej. Pomoc na razie nie była potrzebna, ale rozmowa jak najbardziej.
- Cieszę się, wnusiu, że przyszłaś. Jeśli
pobędziemy trochę we dwie, to na pewno
za wszystkie czasy się wygadamy.
- Też tak myślę.
- A może, Kasiu, odmówiłabyś ze mną
różaniec? Nie wiem, kiedy te moje kości
pozwolą mi wyjść do kościoła... A wiesz
przecież, że nabożeństwa różańcowe to
dla mnie zawsze najważniejsze wydarzenia
październikowych dni. Może pomodliłabyś się ze mną, bo wiesz... tam gdzie dwoje lub troje spotyka się w imię Pana Jezusa,
a więc modli się, tam Pan Jezus przychodzi.
- Babciu, chętnie...
Spotkanie z bliską, chorą osobą i otrzymana propozycja wspólnej modlitwy były
wręcz nadmiarem sygnałów mówiących, że
biedny, wykształcony czy nie, ale to, jakim był człowiekiem. Czy wierzący był
tylko z deklaracji (bo tak wypada, takie
czasy, taka orientacja polityczna) i przynależności parafialnej, czy raczej swoim
życiem dawał prawdziwe świadectwo gorliwej wiary w Boga Trójjedynego. Ewangelia przynosi nadzieję na zbawienie każdemu człowiekowi, także grzesznikowi,
agnostykowi i ateiście, jeśli tylko przed
śmiercią ukorzą się i pojednają z Bogiem. Nie możemy jednak tego pojednania
odkładać na potem, bo nikt z nas nie wie,
kiedy Pan przyjdzie.
Na warszawskich murach parę lat temu
widziałam napis: „Zaraz wracam. Jezus”,
a na metalowej osłonie studni na australijskiej pustyni widnieje wypisane wielkimi literami zdanie: „Jezus przyjdzie wkrótce, więc
wyglądaj na zapracowanego.”. Dwa końce
świata, a podobna myśl . „Nie bądź pewny,
że czas masz, bo pewność niepewna zabiera nam wrażliwość” – pisał sędziwy ks. Jan
Twardowski. Niech więc zbliżający się dzień
Wszystkich Świętych będzie dla nas okazją
do szczególnej modlitwy za zmarłych, ale
i refleksji nad nami, jeszcze żyjącymi...
MP
Wdzięczność
Syn Boży jest blisko. Wymawiając wielokrotnie słowa: „błogosławionaś Ty między
niewiastami i błogosławiony owoc żywota
Twojego, Jezus”, wiedziała i cieszyła się,
że Pan skłonił ją, by nawet poza świątynią
w październikowe popołudnie razem z Jego
Najświętszą Matką do Niego przyszła. I za
to była Mu wdzięczna. Bardzo wdzięczna.
Stefan Todorski
POSŁANIEC ŚWIĘTEJ TERESY
15
Misje według JPII
„Misyjne drogi,
Najpiękniejsze z najpiękniejszych człowieczych dróg,
Bo po nich Słowo Boże się ściele
Unosząc ziemię pod nieba próg”
Sergiusz Rabinin
Październik to miesiąc misyjny. Rozpoczynamy go od świętowania odpustu ku
czci św. Teresy od Dzieciątka Jezus, patronki naszej parafii, a zarazem patronki Misji
Świętych w całym Kościele. W październiku przeżywamy Niedzielę i Tydzień Misyjny. W tym roku czekają nas jeszcze parafialne Misje święte. To wszystko przypomina,
że na mocy Chrztu świętego jesteśmy zobowiązani do pomocy w dziele misyjnym Kościoła. Naszym przewodnikiem po tych misyjnych drogach stanie się św. Jan Paweł II.
„MISJA CHRYSTUSA ODKUPICIELA, powierzona Kościołowi, nie została
jeszcze bynajmniej wypełniona do końca.
Gdy u schyłku drugiego tysiąclecia od Jego
przyjścia obejmujemy spojrzeniem ludzkość, przekonujemy się, że misja Kościoła dopiero się rozpoczyna i że w jej służbie
musimy zaangażować wszystkie nasze siły”
– tak rozpoczyna swoją misyjną encyklikę
Papież. Doskonale zdaje sobie sprawę z sytuacji, choćby w Europie, gdzie „całe grupy ochrzczonych utraciły żywy sens wiary
albo wprost nie uważają się już za członków
Kościoła, prowadząc życie dalekie od Chrystusa i od Jego Ewangelii”. W Liście na zakończenie obchodów Wielkiego Jubieluszu
Roku 2000 pisze zaś, że „w krajach, do których Ewangelia dotarła wiele wieków temu,
przestało już istnieć «społeczeństwo chrześcijańskie», odwołujące się jednoznacznie
do wartości ewangelicznych”. Z tego powodu wielokrotnie wzywał nas do nowej
ewangelizacji. Spójrzmy zatem, jak daleko
w ostatnich latach i w naszej Ojczyźnie, odeszliśmy od tego, co wynika choćby z samego Dekalogu: świętowanie niedzieli bez konieczności przymuszania do pracy zawodowej, obrona życia, trwałość rodziny, uczciwość we wszystkich sferach życia, także
w polityce. Obecnie przeraża, z jakim naciskiem odbywa się wprowadzanie ideologii
gender i to w formie obowiązujących przepisów prawnych. Czy nie powinniśmy zrobić sobie z tego osobistego i wspólnotowego
rachunku sumienia? Dobrą okazją do tego
będą nasze parafialne misje święte.
Jan Paweł II, mimo wspomnianych powyżej trudności, jak prorok dostrzega nadchodzącą wiosnę Kościoła. Co możemy zrobić, aby się do niej przyczynić? W misyjnej
16
POSŁANIEC ŚWIĘTEJ TERESY
encyklice znajdujemy wiele potrzebnych do
tego wskazówek. Polski Papież wielokrotnie
powtarzał za swoim poprzednikiem Pawłem
VI, że dzisiaj ludzie bardziej słuchają świadków niż nauczycieli, a jeśli nauczycieli to
wtedy, gdy są świadkami. I dlatego dodaje, iż „świadectwo życia chrześcijańskiego
jest pierwszą i niezastąpioną formą misji”.
Jakie jest moje osobiste świadectwo, mojej
chrześcijańskiej rodziny i całej naszej kościelnej wspólnoty? Na czym ma ono polegać? Najpierw na świętości życia. Nie wystarczy odnawiać metody duszpasterskie,
ani lepiej organizować instytucje kościelne,
ani też bardziej studiować wiarę, ale trzeba
wzbudzić w sobie nowy „zapał świętości”.
Świętość życia wypływa z modlitwy. Bez
żywego doświadczenia Boga nie możemy
głosić Chrystusa w sposób wiarygodny. Na
koniec Jan Paweł II mówi, że znamiennym
rysem autentycznego życia chrześcijańskie-
go jest radość wewnętrzna, płynąca z wiary. „W świecie udręczonym i przytłoczonym
tylu problemami, skłaniającym się ku pesymizmowi, głosiciel Dobrej Nowiny winien
być człowiekiem, który w Chrystusie odnalazł prawdziwą nadzieję”. Tak oto dochodzimy do tego, co jest tak charakterystyczne
dla posługi i nauczania obecnego Papieża
Franciszka. W swej niejako programowej
adhortacji apostolskiej Evangelii gaudium
napisał: „Radość Ewangelii napełnia serce
i całe życie tych, którzy spotykają się z Jezusem. Ci, którzy pozwalają, żeby ich zbawił, zostają wyzwoleni od grzechu, od smutku, od wewnętrznej pustki, od izolacji. Z Jezusem Chrystusem radość zawsze rodzi się
i odradza”. A w tegorocznym Orędziu na
Niedzielę Misyjną po raz kolejny zachęcił
nas, byśmy zanurzyli się w radości Ewangelii i nie pozwolili, by skradziono nam radości ewangelizacji!
„Wiara umacnia się, gdy jest przekazywana” – oto zaproszenie, które kieruje
do nas w październiku, w tym misyjnym
miesiącu, św. Jan Paweł II. Prośmy Go
o pomoc z nieba, abyśmy w czasie parafialnych misji świętych odnowili naszą wiarę i potrafili dzielić się nią z innymi. Św.
Janie Pawle II, niestrudzony Pielgrzymie
tej ziemi i Misjonarzu wszystkich narodów – módl się za nami!
o. Krzysztof Ziętkowski OMI
Parafialny Zespół
Caritas
Parafialny
Zespół Caritas
od dnia 23 sierpnia przeniesiony
jest do nowego
pomieszczenia
w domu parafialnym.
Dzięki życzliwości i staraniom O.Proboszcza mamy teraz dużo lepsze warunki do
pracy w niesieniu pomocy potrzebującym. Zajmowane przez nas pomieszczenie
posiada oddzielne wejście, zostało też wyposażone w specjalnie przygotowane stalowe regały na produkty żywnościowe, niezbędne do prac administracyjnych meble,
krzesełka i inne sprzęty dla naszej działalności. Mamy też nadzieję iż w okresie
zimy będzie tu cieplej niż w starym domku.
Wydajemy obecnie żywność jeszcze
z programu PEAD 2013, odzież, a także
owoce i warzywa z Banku Żywności. We
wrześniu były to: pomidory, ogórki, arbuzy, jabłka i marchew.
Serdecznie dziękujemy parafianom,
którzy włączyli się w akcję ,,Tornistry pełne uśmiechu”. W naszej parafii zostało wydanych 50 takich plecaków. Część z nich
wyposażyli nasi parafianie, resztę przyborów kupił PZC ze zbiórki do puszek, przeznaczając na to 2870 zł. W sumie wyprawki
szkolne otrzymało 110. dzieci z rodzin wielodzietnych, samotnych matek i samotnych
ojców oraz emigranci z Krymu.
Punkt CARITAS
czynny jest w każdą sobotę
w godz. 8-12.
Pomoc żywnościowa udzielana jest
w godz. 8.30 – 11.3 0
PrezesP ZC
Krystyna Lipka
ŚMIEJ SIĘ
Z NAMI
ŚRODEK PIORĄCY
Pani pyta Jasia w szkole:
- Jakie znasz środki piorące?
- Pasek mojego taty!
NOE
Pani katechetka pyta ucznia:
- Kto zbudował arkę?
- No...e...
- Dobrze, siadaj, piątka.
INFORMATYK
- Gdzie informatyk myje ręce?
- W e-kranie.
OPERACJA
Krzyżówka
Sąsiad skarży się sąsiadowi:
- Jakiś czas temu pożyczyłem sąsiadce pieniądze na operację plastyczną.
- To czemu jej nie powiesz, żeby
ci oddała?
- Bo jej nie mogę rozpoznać!
KOŁYSANKA
Mama śpiewa córeczce kołysankę
na dobranoc. Śpiewa po raz 1, 2, 3,
4, 5, 6...Nagle córeczka pyta:
- Mamo, kiedy przestaniesz śpiewać, bo chcę już iść spać?
BRODA
Na komisariacie policji.
- Zapuszczam brodę, panie komendancie- mówi jeden z funkcjonariuszy.
- Zapuszczajcie w domu, w pracy
macie być ogoleni!
ZMYWANIE
1. Instrument w kościele.
2. Zasiadasz przy nim do wspólnego posiłku.
3. Anioł... - zawsze jest przy Tobie.
4. „Drogowskazy” dla każdego chrześcijanina w drodze do nieba.
5. Miejsce w kościele, w którym przechowuje się Najświętszy Sakrament.
6. Odmawiasz go rano i wieczorem.
7. Dzień Pański to inaczej...
8. Czyni Cię Dzieckiem Bożym.
Rozwiązanie przynosimy 19 października na Msze św.
na godz. 10.30. Powodzenia!
- Co robiliście, kiedy byłam w pracy? - pyta mama dzieci.
- Ja zmywałem naczynia – odpowiada Jaś.
- Wspaniale. A ty Grzesiu, co robiłeś?
- Ja wycierałem naczynia.
- Naprawdę, jesteście kochani,
chłopcy!
- A ty Zosiu?
- A ja zbierałam skorupy...
Przyg. B.P.
POSŁANIEC ŚWIĘTEJ TERESY
17
INFORMATOR
PARAFIALNY
SAKRAMENT CHRZTU
Sakrament Chrztu św. odbywa się
zasadniczo w pierwszą i trzecią niedzielę miesiąca (lub tylko w jedną
z nich) w czasie Mszy św. o godz. 12:00
oraz w Boże Narodzenie i Wielkanoc
godz. 14:00. Chrzest zgłasza się przynajmniej tydzień wcześniej. Zgłaszający
chrzest przynosi ze sobą: metrykę urodzenia dziecka, dokument ślubu kościelnego jego rodziców, dane personalne
rodziców chrzestnych (imię, nazwisko,
datę urodzenia, wyznanie, miejsce zamieszkania i zaświadczenie, że dana osoba może być ojcem lub matką chrzestną), oraz poświadczenie udziału w czterech katechezach rodziców i chrzestnych.
Spotkanie organizacyjne odbywa się
w sobotę przed niedzielą chrztów o godz.
19.00. Przypominamy, że ci, którzy nie
przyjęli sakramentu bierzmowania, lub
żyją w związku niesakramentalnym, nie
mogą być rodzicami chrzestnymi.
SAKRAMENT MAŁŻEŃSTWA
Narzeczeni zgłaszają się do kancelarii
parafialnej na trzy miesiące przed planowanym ślubem, w celu spisania protokołu
przedślubnego. Przynoszą ze sobą dowody osobiste, metryki chrztu z aktualną datą
i z adnotacją o bierzmowaniu, świadectwa
ukończenia religii z ostatniej klasy oraz poświadczenie udziału w ośmiu katechezach
przedmałżeńskich. W trakcie przygotowań narzeczeni są zobowiązani do uczestnictwa w dniu skupienia, który odbywa się
w naszej parafii, w drugą niedzielę każdego
miesiąca (początek o godz. 14.00 oraz do
kursu prze małżeńskiego w parafii Bożego
Ciała w pierwszy lub trzeci wtorek miesiąca
(początek o godz. 16.30). Po zgłoszeniu się
do kancelarii narzeczeni muszą udać się do
USC, właściwego ze względu na zamieszkanie jednej ze stron, w celu dokonania
formalności wynikających z prawa świeckiego. USC wyda narzeczonym zaświadczenie (3 egz. o tym, że mają oni prawo
zawrzeć małżeństwo wg prawa polskiego
(zaświadczenie jest ważne 3 miesiące od
daty wydania), które należy dostarczyć do
kancelarii parafii, gdzie będzie zawierane
małżeństwo.
SAKRAMENT CHORYCH
W nagłych przypadkach należy wezwać kapłana o każdej porze. Odwiedziny chorych i osób w podeszłym
wieku odbywają się w pierwsze piątki
miesiąca, lub w inne wyznaczone dni,
od godz. 9.00. Chorych należy zgłosić
w kancelarii lub zakrystii, podając dokładny adres zamieszkania.
18
POSŁANIEC ŚWIĘTEJ TERESY
Sakrament Chrztu przyjęli:
Wiktoria Kociołek, Alicja Noceń, Wiktoria Wysokińska, Dominik Poszalski, Michał Młynarski, Lidia Kryńska,
Hubert Ługowski, Bartosz Marczak,
Jakub Szalach, Bartosz Stosio, Szymon Wolicki, Aleksandra Zamyłko,
Nina Koziestańska, Nikola Gil, Stanisław Kosyl, Sean Czyrzewski, Wiktor
Ługowski, Alan Sałata, Pola Madej,
Joanna Drosio, Anastazja Noszczak,
Dawid Filipczuk, Aleksandra Strzałek,
Oliwier Duda, Łukasz Wojnowski, Michał Krajewski, Jan Gugała, Leon Cieślak, Krzysztof Jagielski, Igor Radzikowski
Sakrament Małżeństwa zawarli:
Robert Dąbkowski i Ilona Dąbkowska, Jakub Wysocki i Aneta Tetrycz,
Grzegorz Pachecki i Paulina Paczóska, Marcin Kostecki i Joanna Domańska, Jacek Zarzecki i Marta Artych, Karol Kowalczyk i Małgorzata
Kranek, Marcin Garacki i Paula Stosio,
Zbigniew Dębosz i Aneta Liścińska,
Rafał Radzikowski i Ilona Synoradzka, Mariusz Tomaszewski i Magdalena Oknińska, Mateusz Radośiński
i Beata Karasińska, Piotr Cholewiński i Elżbieta Romańska, Jacek Mazur
i Anna Staniszewska, Michał Podstawka i Magdalena Mamcarz
Modlitwie polecamy zmarłych:
Małgorzata Czerniej l. 45, Seweryn
Chmielewski l. 80, Sabina Zacharczuk l. 88
MSZE ŒWIÊTE:





KANCELARIA CZYNNA:


ch
,

t    
Parafia Rzymskokatolicka p.w. œw.Teresy
Bank PKO SA I O w Siedlcach
801240 2685 1111 0000 3656 2097
POS£ANIEC
ŒWIÊTEJ TERESY
Miesiêcznik Parafialny - ukazuje siê od 1998 r.
Redakcja:
o. Rafał Bytner OMI - Opiekun Redakcji,
o. Franciszek Bok OMI, o. Krzysztof
Pabian OMI,
Elżbieta £ugowska - redaktor naczelna,
Stefania Hêciak, Dominik Karwowski,
Michał Klimiuk - przedstawiciel KSM,
Bogdan Kozio³, Ewa Pankiewicz,
Irena Piekart, Barbara Piwowarczyk,
Miros³awa Postrzygacz, Hanna Protasewicz, Stefan Todorski
Korekta:
Irena Piekart, Miros³awa Postrzygacz
Foto:
Zdzisław Popowski, Waldemar Stefaniak
DTP: [email protected]
Druk: NOWATOR
Adres:
Redakcja „Pos³añca œw. Teresy”
Parafia Rzymskokatolicka
p.w. Œw. Teresy od Dzieci¹tka Jezus
08-110 SIEDLCE,
ul. Garwoliñska 19
tel. 730 256 213
e-mail: [email protected]
Wydarzenia...
2.09 –Odprawiona została Msza św.
z okazji rozpoczęcia nowego roku
szkolnego SP12, SP5 i PG6
27.09 – Odnowa w Duchu świętym
świętowała 20-lecie istnienia
28.09 – W naszej parafii odbyła się akcja misyjna
29.09 – O godz. 18.00 uroczysta Msza
św. z okazji imienin o. Rafała
4.10 – O godz. 18.00 uroczysta Msza
św. z okazji imienin o. Proboszcza
5.10 – O godz. 18.00 uroczysta Msza
św. z okazji imienin s. Faustyny
5.10 – gościliśmy o. Daniela Biedniaka
OMI, który głosił kazanie odpustowe
5.10 – Po Mszy św. o godz. 18.00 odbyło się poświęcenie nowej sali (tzw.
stara kaplica)
5.10 – Uroczyste podziękowanie
KSM-u sponsorom za wsparcie w nagraniu płyty
Promocja płyty KSM-u
Poświęcenie sali
i podziękowanie
wykonawcom
POSŁANIEC ŚWIĘTEJ TERESY
19
Imieniny o. Rafała
Imieniny
o. Proboszcza
Imieniny
s. Moniki
Imieniny
s. Faustyny

Podobne dokumenty