Numer IV - ZS.waw.pl

Komentarze

Transkrypt

Numer IV - ZS.waw.pl
Ważne tematy:
-Wywiad z modelką.
-Facebook i My
-Jak to jest z tą
szkołą?
-Wywiad z panią
Józefowską.
-Jak radzić sobie
ze stresem?
Przeczytajcie w
numerze!
Witamy w czwartym numerze
Degolówki!
Oto kolejny, czwarty już numer „Degolówki”!
Zbliżają się egzaminy gimnazjalne, więc
zamieściliśmy tekst pani psycholog Moniki
Dziak, odpowiadający na pytanie „Jak radzić
sobie ze stresem?”. Nie zabrakło też
wywiadów i recenzji, a także komiksów.
Zapraszamy do czytania!
Redakcja
Stopka redakcyjna:
-Opiekun gazetki:
Pani Hanna Szaniawska
-Oprawa graficzna:
Kalasanty
-Komiks:
Mateusz Godlewski
-Kontakt:
[email protected]
Chcesz zostać słynnym
dziennikarzem?
Skontaktuj się z nami i
przyślij nam swój tekst!
Z okazji świąt Wielkanocnych
życzymy wszystkim
pracownikom szkoły, uczniom
oraz ich rodzinom zdrowia,
szczęścia, wszelkiej
pomyślności! Uczniom
trzecich klas życzymy
powodzenia na egzaminach
gimnazjalnych!
Redakcja
Spotkanie z podróżnikiem
FoxboroHot Tubs
FoxboroHot Tubs to amerykański zespół
19 marca, na drugiej i trzeciej godzinie lekcyjnej
grający muzykę rockową charakterystyczną dla lat
byliśmy na spotkaniu z panem Leszkiem Hyndą - podróżnikiem
60. W jego skład wchodzą: Reverend Strychnine
z Warszawy. Pan Hynda wędruje po świecie razem z żoną
Twitch—wokal, Frank Edwin Wright the Third -
Elizą.
perkusja, Michael Pritchard-gitara basowa, Frisco
Lee-gitara, Jason Freese-keyboard, saksofon, Kevin
Preston-gitara.
Tematem spotkania był kraj położony w północno-zachodniej
części Afryki - Maroko. Opowieści podróżnika były
ilustrowane własnoręcznie wykonanymi zdjęciami i mapami
Ich historia sięga 2007 roku, gdy w sieci
zamieszczona została EP-ka Stop Drop and Roll z 6
utworami. Początkowo nikt nie wiedział o co chodzi,
nikt nie znał zespołu, a piosenki coraz częściej
zaprzątały głowy osobom wtajemniczonym.
Podejrzewano związek FBHT z pewnym sławnym
zespołem. W kwietniu 2008 roku już nikt nie miał
wątpliwości, kim są ci mężczyźni o dziwnie
brzmiących imionach. Właśnie wtedy wydali
ułożonymi zgodnie z trasą wędrówki.
Tym razem była to 30-dniowa wyprawa. Pokazano nam, oprócz
Casablanki, dosyć nietypowe i niezbyt znane zakątki. Rabat nie
interesował pana Hyndy ze względu za status metropolii.
Próbował też przekonać nas, że wycieczki zaplanowane przez
biura podróży nie są najlepszym możliwym sposobem
zwiedzania i poznawania świata. Łapanie "stopa" to właściwe
rozwiązanie i świetne nowe doświadczenie.
debiutancki album Stop, Drop & Roll. Miesiąc potem
udali się w krótką trasę koncertową po Kalifornii. Po
dłuższej przerwie, zagrali w październiku 2013 roku,
a także w połowie marca 2014.
Nie było to 2-godzinne zanudzanie uczniów suchymi
faktami. Mogliśmy powąchać olejek z arganii, zobaczyć
instrument wykonany z rogu czy dotknąć szyszki w kształcie
kiwi. Mnie najbardziej zaciekawił sposób na uzyskiwanie
Do ich największych osiągnięć zaliczyć
można support przed występem jednego z
najbardziej znanych zespołów świata - Green Day.
pestek arganii (pomagają w tym kozy wchodzące na drzewa)
oraz zachowania małp makaków, które potrafią wyrwać
człowiekowi butelkę wody z ręki.
FBHT prawie dorównali kolegom po fachu. Zagrali
swoje największe hity. Anglia ich pokochała.
Mimo że Foxboro Hot Tubs nie dali wielu
koncertów, nie sprzedali masy płyt, to mają fanów na
całym globie (prawdopodobnie w 6-cyfrowej liczbie).
Ich twórczość polecam każdemu, kto lubi się dobrze
bawić, preferuje bardzo żywą i skoczną muzykę i ma
dystans do nie zawsze prostolinijnych tekstów.
Marta, klasa II
Spotkanie było naprawdę udane. Znalazły się w nim
momenty bardzo śmieszne, nie zabrakło rzetelnych i
ciekawych informacji o Maroku . Uważam, że spotkania z
takimi osobami to wspaniały sposób na poszerzanie swojej
wiedzy o świecie. Jestem przekonana, że niejeden uczestnik
spotkania z panem Hydną marzy o podróżach po bezdrożach
świata.
Marta, klasa II
STR. 2
KW IE C IE Ń 20 1 4
Jak to jest ze szkołą?
„Niektórzy lubią poezję
Niektórzy - czyli nie wszyscy”
Tak pisała Wisława Szymborska w
jednym ze swoich wierszy.
Czy podobnie jest ze szkołą?
Wbrew pozorom, spora
część nastolatków lubi chodzić do
szkoły. Nie zaprzeczajcie. Przez
słowo „szkoła” mam na myśli nie tyle
konkretne lekcje, a przesiadywanie
na przerwach, wycieczki (których
jest tyle „jakoby ich nie było wcale”),
wspólne projekty, które są jedynie
pretekstem do spotkań, czy nawet
ten stres, gdy siedząc w pierwszej
ławce, karteczkę z odpowiedzią na
najważniejsze w życiu pytanie
musisz podać do koleżanki z końca
sali. Co więcej, uważam, że tak
naprawdę uwielbiamy żelazne reguły.
Na tych „okropnie
męczących” dla nas lekcjach
najbardziej lubimy, gdy nauczyciel
jest w stosunku do nas fairw stu
procentach . Moment zgłaszania
nieprzygotowań jest dokładnie
określony, każde zagadnienie z
podręcznika jest omówione a
najlepiej powielone w specjalnie
przygotowanych dla nas kserówkach,
a na sprawdzianie nie ma nic „ponad
program”. A co najważniejsze,
naprawdę lubimy, gdy nauczyciel
TŁUMACZY, dyskutuje, spiera się z
nami, traktuje jak partnera, chociaż
to zobowiązuje.
Myślę, że nie ma aż tak
wielu uczniów, którzy uważają, że
ważniejsze jest to, co umiem i wiem,
niż oceny. Bo rodzice często lubią
suche fakty, a na świadectwie
cyferki są nieubłagane. Mimo
wszystko oceny są jakimś
potwierdzeniem tego, ile pracy
włożyliśmy w opanowanie wiedzy z
danego przedmiotu. Dlatego dla
osób, które mają ambitne plany i
marzenia na przyszłość, chcą
rozwijać swoje zainteresowania w
następnych etapach kształcenia bądź
po prostu, mają ochotę zmierzyć się
ze szkołą, zrozumieć dane
zagadnienie, wykorzystać możliwość
poszerzania swojej wiedzy, oceny są
niezwykle ważne.
Nie lubimy, gdy na
przedmiotach, które powinny
sprawiać nam najwięcej radości i
kształcić przede wszystkim nasze
umiejętności, a nie przekazywać
sucha wiedzę, sprawdzanie listy
zajmuje 20 minut lekcji, kolejne 20
to czytanie i przepisywanie
prezentacji, a pozostałe 5... To już
możecie się pakować. I tyle z
praktyki. Bardzo nie lubimy także,
gdy ktoś ignoruje nasze prośby o
ponowne wytłumaczenie tematu,
lekcja opiera się na przepisywaniu
tekstów i samodzielnym
wykonywaniu zadań, a nagrodą jest
to, że ”pierwsze 3 osoby oceniam na
plusika”. Te „plusiki” zdobywają
ciągle te same osoby – uzdolnione z
danej dziedziny. A reszta... Albo nic
nie umie, albo nie chce umieć.
Nienawidzimy, gdy lekcje, których
jest mało w tygodniu, mają
przeraźliwe tempo. Ich przebieg
ogranicza się do się kartkówki i
odpytania, a następnie zadania
materiału do przygotowania w domu.
Aby zdążyć „przerobić” tematy do
końca roku. A my...
Doświadczamy tego na co
dzień - nauczyciele nie mają z nami
wiecznych wakacji. Stale się o coś
czepiamy, wymagamy Bóg wie czego,
zgłaszamy pretensje... Egoistyczni,
cyniczni, często wymuszeni
Rady i porady prawie fachowca
Zauważyłem, że spora grupa
uczniów ma problem, w co się ubrać
do szkoły, żeby było wygodnie i
oczywiście - modnie.
Pozwólcie, że podzielę się z Wami
swoją wiedzą i spostrzeżeniami na
temat obowiązujących w tym sezonie
trendów.
Wiosna – lato 2014 to czas powrotu
kolorów, wzorów i kształtów sprzed
lat.
Wzory – to przede wszystkim kraty.
Prawdziwym hitem jest wełna o
luźnym splocie, ale tym się nie
martwcie. W każdej szafie znajdzie
się koszula lub spódnica w kratę.
Wystarczy odprasować, może trochę
dopasować i czujemy się jak na
wybiegu.
Nadal modny jest rockowy i punkowy
styl, a więc skóra. Przede wszystkim
skórzane kurtki zestawione z
eleganckimi marynarkami czy
spodniami – to nowość dla panów, bo
nosiliśmy je do dżinsów (i nie daj
Boże dresów).
Koledzy, na szkolne uroczystości,
egzaminy, bal gimnazjalny
przychodzimy w garniturach.
Pamiętajcie – nie zapinamy w
marynarce ostatniego guzika na dole
(chyba że marynarka jest zapinana
tylko na jeden guzik).
Dziewczyny! Obowiązuje styl
prawdziwej damy, a nie zbuntowanej
nastolatki!
Stonowane, najlepiej pastelowe
kolory. Akcent mocnej barwy dla
zwrócenia na siebie uwagi – ale,
drogie koleżanki – mocna góra do
stonowanego, neutralnego dołu.
Chociaż do szkoły – mocna góra
zamiast zwrócić uwagę przystojniaka
z III A, może przyciągnąć uwagę
nauczycielki od angielskiego, no i
wtedy nie musi być przyjemnie. Panie
również mogą włożyć skórzaną
kurtkę do eleganckich spodni lub
spódnicy.
Do szkoły radziłbym nie tylko
stonowane, „ochronne” kolory ale i
proste fasony. To dla estetyki,
bezpieczeństwa i jednocześnie dla
bycia trendy.
KW IE C IE Ń 20 1 4
STR. 3
Wywiad z panią Barbarą Józefowską
Wiktoria W jakim zawodzie
chciałaby Pani pracować, gdyby
nie mogła Pani być nauczycielką?
Pani Barbara Józefowska Każdemu wydaję się, że może
pracować w każdym zawodzie,
kiedy jest dzieckiem. Ja bardzo
chciałam być fryzjerką.
Uwielbiałam czesać i strzyc.
Miałam to szczęście, że mój tata
zgadzał się na takie "zabawy".
Jednak wybrałam szkołę
pielęgniarską , ale ten zawód
okazał się dla mnie zbyty
wyczerpujący psychicznie.
Przeszłam do pracy w szkole i nie
żałuję tego wyboru. Jestem
dumna ze swojego zawodu.
Wiktoria — Czy myślała Pani o
tym, żeby pozostać w zawodzie
pielęgniarki i – skoro lubi Pani
uczyć - dodatkowo udzielać
korepetycji?
Pani Barbara Józefowska - Nie,
ale za to koledzy i koleżanki
"korzystają" z mojej wiedzy
medycznej zdobytej na studiach.
Wiktoria - Czy czas, który
poświęciła Pani w zawodowi
pielęgniarki, uważa Pani za
stracony?
Pani Barbara Józefowska
Wręcz przeciwnie! Ten zawód
bardzo pomógł mi w życiu. Dzięki
niemu zyskałam duże
doświadczenie i między innymi
uniknęłam problemów
zdrowotnych moich dzieci.
Wiktoria - Co lubi Pani robić w
wolnym czasie?
Pani Barbara Józefowska - Na
pewno trochę poleniuchować.
Mam psa, a dzięki niemu
pretekst do długich spacerów.
(Uwielbiam mojego szczeniaczka.)
Mimo że nie ma jeszcze dwóch
lat, jest już bardzo duży i silny,
bo to owczarek berneński. Jest
milusiński, uwielbia się przytulać.
Myślę, że można uczyć się od
niego wrażliwości. Poświęcam mu
wiele czasu wolnego od
obowiązków.
Wiktoria - Jakie jest
najzabawniejsze wydarzenie ze
szkoły, w którym brała Pani
udział?
Pani Barbara Józefowska
Kiedyś na studiach mieliśmy
zadania do wykonania w parach. Z
koleżanką wykonałyśmy wszystko
zgodnie z poleceniem. Co jakiś
czas podchodził do nas magister i
pytał, czy wszystko się nam
zgadza. Kiedy oddałyśmy pracę
okazało się, że zrobiłyśmy
ćwiczenia z innego wydziału. Co w
tym zabawnego? Moja koleżanka
od początku wiedziała o tej
pomyłce, ale nie powiedziała mi,
żebym się nie denerwowała.
Wiktoria - Jaki film mogłaby Pani
oglądać bez końca?
Pani Barbara Józefowska
"Pożegnanie z bronią" z Grgorym
Peekiem, "Przeminęło z wiatrem".
Jestem fanką filmów z Seagelem
i serii "Szybcy i wściekli".
Wiktoria- Jakiej muzyki lubi
Pani słuchać?
Pani Barbara Józefowska Nie wiem. Nie lubię muzyki
klasycznej, to na pewno.
Uwielbiam Whitney Houston.
Wiktoria - Kto jest dla Pani
inspiracją i dlaczego?
Pani Barbara Józefowska
Dla mnie wzorem są moi
rodzice. Zawsze się
rozumieliśmy i w każdym wieku
potrafiliśmy znaleźć wspólny
język. Sama rozmowa z nimi
dodawała mi sił i inspiracji do
działania. Zwątpienia szybko
mijały.
Wiktoria - Dokąd pojechałaby
Pani, gdyby nic Pani nie
ograniczało?
Pani Barbara Józefowska
Chyba podróż dookoła świata
byłaby dla mnie odpowiednia.
Uwielbiałam geografię i
mogłabym w końcu zobaczyć te
wszystkie miejsca, które znam
z opisów i podróży „palcem po
mapie”. Na pewno nie
wybrałabym się sama – radość
sprawia mi to, co cieszy moich
bliskich. W taką podróż
wyruszyłabym z nimi.
Wiktoria - Co zrobiłaby Pani z
dużą sumą pieniędzy?
Pani Barbara Józefowska
Nie myślałam o tym, co bym z
nimi zrobiła. Pewnie poszłabym
na „szalone” zakupy,
uzupełniłabym braki w
garderobie i wyposażeniu domu,
i wydałabym na wspomnianą
wcześniej podróż.
Wiktoria - Jakie jest Pani
motto życiowe?
Pani Barbara Józefowska
"Mniej mów, więcej rób" i
"Zanim coś powiesz, to pomyśl".
W tej kolejności.
Wiktoria– Dziękuję za
STR. 4
KW IE C IE Ń 20 1 4
Facebook i My
Czy zastanawialiście się
kiedyś, jaki wpływ na nas ma
Facebook?
Czy przez ten portal zmieniamy
swoje opinie, np. o naszych
znajomych?
Myślę, że coraz częściej
patrzymy na siebie przez
pryzmat fotek zamieszczanych
na portalu.
Wystarczy wejść na
Facebooka, aby zobaczyć zdjęcia
naszych znajomych. Niektórych
aż trudno poznać – tak doskonale
posługują się Fotoshopem. Gdyby
nie oznaczenie nie wiedziałabym,
kto to jest, mimo że mam z osobą
styczność na co dzień.
Zapytałam kiedyś na
szkolnym korytarzu kolegę: "Co
myślisz o tej dziewczynie?"
Usłyszałam odpowiedź: "Nic
ciekawego". Po jakimś czasie
dziewczyna zamieściła nowe
zdjęcia na Facebooku (im więcej
zdjęć tym więcej "likeów") i
wtedy ten sam chłopak mówi:
"Hmm, niezła jest". Dziewczyny,
które jej nie zauważały, nagle
piszą w komentarzach "oddaj
nogi", "najpiękniejsza po
prostu" , "coraz piękniejsza". Czy
to nie jest hipokryzja?
Mam wrażenie, że nie
dostrzegamy rzeczywistości.
Podkolorowane fotografie
przesłoniły nam realny świat.
Czym się sugerujemy, wyrabiając
sobie i wygłaszając opinie o
innych? Zapewne każdy z nas
powie, że osobowością i
sposobem bycia. Skoro tak, to
dlaczego słyszymy po kątach
śmiech i złośliwe komentarze o
tak „bardzo uwielbianych” przez
nas osobach? Dlaczego naszą
uwagę przyciągają ci ”śliczni”?
Dziwią mnie też spotkania ze
znajomymi tylko po to, by zrobić
fotkę i udostępnić na Facebooku,
a potem zażarcie liczyć likei.
Wiem, że są osoby, które
starają się zamieszczać zdjęcia
zrobione w „ciekawych
miejscach”. To przynajmniej
może przyczynić się do lepszego
poznania naszego miasta, a
przynajmniej dzielnicy, w której
żyjemy.
Czy portal
społecznościowy to najlepsze
miejsce do ogłaszania swoich
opinii, decyzji, uczuć i
fascynacji? Nie wiem, co myśleć,
kiedy pod zdjęciem chłopaka
przytulonego do dziewczyny
czytam opis : "Jesteś
niezastąpiona". Kto jest
niezastąpiony – dziewczyna ,
która jest na fotografii, czy ta,
której tu właśnie nie ma?
Czy Facebook ma służyć
temu, żeby dodawać, likeować,
udostępniać i komentować?
Oczywiście, widzę też
dobre strony tego portalu. Fajnie
jest popisać na czacie,
utworzyć grupę, która ma
podobne zainteresowania,
obserwować jakąś gwiazdę lub po
prostu obejrzeć nowo dodane
zdjęcie przez naszego kolegę.
Wiem, że nie wszystkich jeszcze
owładnęła mania Facebooka, więc
trzymam kciuki za tych, którzy
potrafili się oprzeć jego urokowi.
A tak przy okazji
zapytam, Wy ile likeów mi dacie?
Oliwia, klasa III
KW IE C IE Ń 20 1 4
STR. 5
Jak poradzić sobie ze stresem?
Stres towarzyszy nam na
co dzień i nie mam złudzeń, nie
da się bez niego żyć. Nie da się
całkowicie go wyeliminować, ale
można sobie z nim poradzić.
Przeanalizujmy sytuację przed
egzaminem. Co pomoże? Stres
pomoże. Absurd? Nie. Stres
napędza nas do działania. Pełni
funkcję motywującą, do czasu
kiedy nie stanie się paraliżujący.
Każdy z nas jest inny, więc
sposobów walki ze stresem jest
wiele. Chciałabym Wam
przedstawić kilka z nich, z
nadzieją, że w sytuacji trudnej
będą pomocne i dodadzą siły.
Dobre przygotowanie. Zbieranie
informacji.
Boimy się tego, czego nie
znamy, więc ze stresem jest
podobnie. Stresujemy się, kiedy
nie znamy pytań
egzaminacyjnych, nie znamy
osoby, która nas będzie oceniać,
nie wiemy, czego się spodziewać.
Zastanówmy się, na co mamy
wpływ? Możemy się
przygotować do egzaminu czy
odpowiedzi (pod warunkiem, że
nie uczymy się w ostatniej chwili
i nie mamy zbyt dużych
zaległości).
Jeśli materiału jest więcej,
konieczny jest dobry plan i
organizacja czasu. To znacznie
obniża poziom lęku. Tylko TY
wiesz, ile wiesz. Nikt nie wie
tego, czego nie wiesz. Postaraj
się więc „sprzedać” tę wiedzę,
którą masz, najlepiej jak
potrafisz.
Wiara we własne możliwości.
Co myślisz o sobie? Na jakiej
podstawie wysnuwasz takie
wnioski? Zastanów się, kim się
otaczasz na co dzień i co
słyszysz od tych osób, bo na tej
podstawie budujesz samoocenę.
Czy w Twoim środowisku jest
modne bycie ambitnym? Czy
jesteś doceniany? Zastanów się,
co słyszysz od 10 osób, z którymi
masz codzienny kontakt. Zbieraj
dobre opinie na swój temat,
pielęgnuj pozytywne myślenie i
podziękuj tym, którzy doceniają
Twoje starania, talenty,
zauważają nawet drobne
sukcesy.
Rozmowa z kimś życzliwym
Czy w dążeniu do osiągnięć masz
wsparcie? Czy jest ktoś, na kogo
zawsze możesz liczyć? Ktoś
przed kim nie musisz nikogo grać,
śmiało możesz rozmawiać o tym,
co Ciebie niepokoi, wkurza, co
sprawia radość. Już sama
rozmowa obniża stres. Połączona
ze spacerem dotleni twój mózg,
a to ważne dla jego dobrej
pracy.
Aktywność fizyczna
Sport, aktywność fizyczna,
cudowna fabryka endorfin.
Kochani! Jeśli tylko możecie, nie
zwalniajcie się z lekcji wf-u
Dbajcie o kondycję. Rozwijacie
się, rośniecie, warto zadbać o tę
sferę. Nie będziecie narzekać na
stres i brak humoru, jeśli
zaczniecie regularnie trenować
siatkówkę, piłkę nożną czy
pływanie. Możliwości jest
mnóstwo, nie rezygnujcie z nich.
Zróbcie to dla siebie a problemy
ze snem i stres będą tylko
jakimś przypadkiem, o którym
gdzieś słyszeliście. Warunkiem
jest tylko, że sport nie zastąpi
nauki.
Humor.
Pamiętajcie, że śmiech to lek na
całe zło. Dotleniasz mózg tak
samo jak przy odpowiednim
oddychaniu. Nabierasz dystansu.
Spróbuj pośmiać się z siebie,
zrób kilka „głupich min” do lustra.
Wyobraź sobie siebie, kiedy
miałeś cztery latka. Pamiętasz
beztroskę? Poszukaj tego luzu w
sobie.
Relaks. Praca z oddechem.
Muzyka
To, jaką muzykę lubisz, jest
sprawą indywidualną. Ważne
jest, aby skoncentrować się
przez chwilę, totalnie oddać
słuchaniu. Inaczej nie zadziała.
Chodzi o to, aby oderwać myśli
od trosk, wyregulować oddech.
Nie zaszkodzi
poeksperymentować z muzyką
relaksacyjną. Dostępne są płyty z
odgłosami lasu, szumem fal,
wiatru. Ciekawe, jak zareagujesz
na takie dźwięki, jadąc
autobusem przez miasto czy
stojąc w korku. Zamykasz oczy i
chociaż przez chwilę jesteś nad
morzem. Dobrze jest mieć taką
umiejętność medytacji,
koncentracji. Można to
wyćwiczyć.
Kochani, mam nadzieję, że
sprawdzicie, na ile moje rady są
STR. 6
KW IE C IE Ń 2014
Wywiad z modelką
Nikola uczennica drugiej klasy pomimo
w których uczestniczę. Można było także
wszelką cenę do niej zagada. Daje
młodego wieku, już stawia pierwsze kroki
zauważyć mnie w telewizji.
wizytówkę albo umawia na spotkanie w
w świecie modelingu. W dzisiejszym
wywiadzie opowiada o szczegółach swojej
pracy.
Pierwsze, bardzo podstawowe pytanie.
W jaki sposób trafiłaś do świata
modelek? Zgłosiłaś się do jakiejś
agencji. Dodam, że podpisywanie umowy
Pozujesz w ubraniach konkretnych
firm, zarazem reklamując je, czy masz
wpływ na to, w czym wystąpisz?
N: Na sesji zwanej "testami" przychodzę
ubrana dowolnie, najczęściej bardzo
odbywa się pod obecnością prawnika i
rodziców, aby nie doszło do żadnych
oszustw.
Twoje wynagrodzenie jest w formie
większego kieszonkowego czy stałej,
agencji czy ktoś Cię "wychwycił"?
skromnie i prosto, lecz czasem reklamuję
Nikola: Po prostu, kiedy byłam w Złotych
gdy przyjeżdżają projektanci z
N: Jest to większe kieszonkowe. Za
Tarasach, zauważył mnie fotograf.
określonymi outfitami dla konkretnych
sesję dostaję jednorazowo określoną
Powiedział, że zrobiłam na nim wrażenie.
modelek.
sumę pieniędzy. Czasem formą zapłaty są
Nawet pokazał mi gęsią skórkę na swoich
rękach. Umówił się ze mną w agencji na
ciuchy konkretnych marek. Na przykład,
Znając już dosyć dobrze branżę
regularnej pensji?
też kosmetyki od sponsorów sesji, w
której biorę udział.
rozmowę i podpisanie umowy.
modelek, możesz powiedzieć, czy aby
efekt końcowy sesji był zniewalający,
Ostatnie pytanie. Co stałoby się,
Na czym dokładnie polega twoja praca?
retusz ogranicza się jedynie do
gdybyś nie stawiła się na sesję?
To tylko występowanie w pokazach
drobnych poprawek czy to już głębsza
mody i sesje zdjęciowe czy może
ingerencja w naturę?
N: Moim obowiązkiem jest obecność na
N: Ogranicza się to do zakrycia drobnych
jakimś cudem nie dotrę, w trybie
N: Nie, to głównie uczestniczenie w
niedoskonałości, które pomimo makijażu
natychmiastowym poszukiwana jest inna
pokazach i zdjęcia, również poza Polską.
są widoczne i nic, bez komputera, nie
modelka. Inna sprawa jest z wyjazdem za
można z nimi zrobić. Ewentualnie (tak
granicę. Gdy podpiszę umowę i nie
minie się to zdarzyło), trzeba przyciąć
wyjadę, zobowiązana jestem do
część stroju, np. kapelusz, bo jest za
zapłacenia kary finansowej. Tak samo
duży. Jest to wyłącznie wola fotografa.
jest z zerwaniem umowy tu w kraju, tylko
Ale nikt nie ingeruje w naturę zbyt
że dodatkowo nie mogę pracować dla
mocno.
innej agencji przez rok.
jeszcze coś więcej?
Jak wygląda twój dzień pracy? Ktoś
dzwoni, że jesteś potrzebna, czy masz
ustalone dni i godziny pracy?
N: Zawsze ktoś do mnie dzwoni wcześniej
i mówi, że jestem potrzebna. Czasem, z
wyprzedzeniem, zawiadamiają SMSem.
W jaki sposób nauczyłaś się pozować i
odpowiednio chodzić? Masz może
osobistego trenera od tych spraw?
N: Raczej się tego nie uczy, ale ja akurat
trafiłam na taki moment w mojej agencji,
gdy bardziej doświadczona modelka
prowadziła czterodniowe warsztaty.
Uczyła, jak chodzić w butach z wysokim
obcasem i w jaki sposób zachowywać się
przed kamerą czy aparatem.
Gdzie w mediach można znaleźć twój
wizerunek?
N: Jestem twarzą kampanii mojej
agencji, która akurat szuka modelek,
więc w internecie można znaleźć dużo
moich zdjęć. Są także filmiki z pokazów,
Co myślisz o dziewczynach, które same
zgłaszają się na castingi? Czy zgodzisz
się ze stwierdzeniem, że jeśli masz
wygląd rasowej modelki, ktoś z branży
cię zauważy?
Ni: Po to są agencje, żeby się do nich
zgłaszać. Każdy ma swoje marzenia i
należy je realizować. Ale oczywiście,
jeżeli ktoś nie nadaję się na modelkę, bo
na przykład jest za niski, nie ma co na siłę
się w to pchać. Praca modelki wymaga
pewnych cech, których własną wolą nie da
się nabyć. Ale one wcale nie świadczą o
byciu pięknym. Trzeba mieć to coś!
Co do dalszej części pytania, to zależy od
tego, czy jesteś w odpowiednim miejscu i
o odpowiedniej porze. Ale oczywiście,
jeżeli scout (osoba, która "wyłapuje"
modelki) zauważy osobę godną uwagi, za
miejscu pracy. Ale jeżeli jest pokaz i
KW IE C IE Ń 2 0 1 4
STR. 7
Watchmen - Najlepsza ekranizacja komiksu?
Film Watchmen (Strażnicy w
polskiej wersji) w reżyserii Zacka
Snydera jest ekranizacją jednego z
najważniejszych i najlepszych komiksów
w dziejach tego gatunku. Watchmen
Alana Moora na zawsze zmienił nasze
spojrzenie na komiks i superbohaterów.
Alternatywna historia, wyraziści
bohaterowie, głęboka treść okraszona
świetną oprawą graficzną i ciekawą
fabułą - to wszystko złożyło się na
arcydzieło uważane za najlepszą powieść
graficzną wszech czasów. W 2009 roku
reżyser Zack Snyder (znany głównie z
ekranizacji innego komiksu, 300 Franka
Millera) podjął się trudnego zadania
stworzenia filmowej adaptacji
Strażników. Moim zdaniem, zrobił to
lepiej niż dobrze.
Film otwiera spektakularna
scena walki, następnie możemy podziwiać
jedną z najlepszych czołówek w historii
kina, ukazującą w skrócie alternatywną
wersję historii Ameryki, a także
organizacji Watchmen. Towarzysząca
obrazom piosenka Boba Dylana The
times they are a-Changin czyni wstęp
mały dziełem.
Wypada powiedzieć co nieco o
fabule. Akcja rozgrywa się w USA, gdzie
obowiązuje ustawa Keene’a –
superbohaterowie, którzy walczyli z
przestępcami, zostali zmuszeni do
przejścia na emeryturę. Jednak
niektórzy, pod ścisłą kontrolą rządu USA,
nadal pracują. Po zamordowaniu
Komedianta - byłego bohatera Rorschach, inny heros, rozpoczyna
śledztwo. Trafia na ślad intrygi, której
stawką są losy świata.
Teoretycznie fabuła jest
prosta i nie zawiera nic oryginalnego, lecz
jest to jeden z tych filmów, które trzeba
obejrzeć, by docenić. Nie będę jednak
rozwodził się nad sensem obrazu - na
jego temat można pisać długie prace,
więc przejdę do recenzowania innych
aspektów filmu.
Znakomicie przeniesiono na
ekran klimat oryginału. Niektóre sceny są
wyjęte wprost z komiksu. Ponadto
reżyser nie bał się kontrowersji i
przeniósł na ekran sceny, które na
papierze były „mocne”. Wierność dziełu
Moora uważam za duży plus ekranizacji.
Muzyka w filmie jest
rewelacyjna. Do każdej sceny idealnie
dopasowano piosenkę. Najlepszym
przykładem jest Sound of Silenie Simona
& Garfunkela, wykorzystane równie
genialnie, co w Absolwencie. Nieco gorzej
wypada ta skomponowana na potrzeby
filmu. Nie zapada w pamięć, nie ma
żadnego charakteru. Po prostu jest.
A teraz najważniejsze - mówię
tu o wersji Directors Cut. Wersja
przeznaczona dla kin była bardzo
okrojona, głównie po to, by film mogła
oglądać młodsza publika. Wersja zwykła
jest marna. Directors Cut to ta idealna
adaptacja, o której piszę. Polecam do
oglądania właśnie tę wersję.
Moja recenzja jest dość
krótka, zwłaszcza jak na takie dzieło, ale
chodziło mi tu raczej o ocenę filmu, z
pominięciem opowieści o komiksie i jego
genialności. Watchmen to jedna z
najlepszych ekranizacji w historii kina,
godna polecenia każdemu gotowemu na
długie, wymagające widowisko.
Dzień Językowy
Dnia 16 kwietnia 2014 r. odbędzie się Dzień Językowy. W tym roku będzie on
przebiegał pod hasłem Targi regionów. W targach biorą udział wszystkie klasy gimnazjum oraz
klasy 1 i 2 liceum.
Uczniowie w grupach klasowych przygotowują prezentacje na temat wylosowanego
przez nich regionu. Zadaniem uczniów jest przedstawienie języka, kultury, potraw, zwyczajów
itp. danego obszaru językowego w jak najatrakcyjniejszy sposób.
Wszystkie klasy będą prezentowały swoje regiony w poszczególnych salach
lekcyjnych na parterze i wtedy właśnie jury zdecyduje która klasa zwycięża.
Uczniowie mogą konsultować się z nauczycielami poszczególnych języków obcych w
celu otrzymania ewentualnych wskazówek.
Podczas targów odbędą się także przedstawienia teatralne w języku angielskim,
niemieckim i rosyjskim (sala BOK) oraz liczne konkursy:
1.Konkurs na limeryk w j. angielskim ( konkurs indywidualny, osobno Gimnazjum i LO)
2.Konkurs gramatyczny z języka angielskiego - dyktando
(konkurs indywidualny, osobno Gim i LO)
3.Konkurs gramatyczny z języka francuskiego — dyktando
(konkurs indywidualny osobno Gim i LO)
4.Konkurs na temat kultury i geografii Rosji (Liceum)
Laureaci konkursów nagrodzeni zostaną ocenami z języków obcych. Przewidziane są także
nagrody niespodzianki!
Uwaga! W tym dniu nie ma zajęć lekcyjnych!
Kalasanty

Podobne dokumenty