Armia 12(85)2015/2016 - Ilustrowany Magazyn Wojskowy ARMIA

Komentarze

Transkrypt

Armia 12(85)2015/2016 - Ilustrowany Magazyn Wojskowy ARMIA
P o l e c a m y:
Rola celów powietrznych
na przykładzie US Navy
W miarę rozwoju różnorakich środków napadu powietrznego,
zmieniających się na przestrzeni czasu, równolegle zmieniają
się systemy obronne służące do ich zwalczania. Ten nieustanny
wyścig „miecza i tarczy” wymógł na siłach zbrojnych wszystkich
krajów nieustanną ewaluację i ocenę możliwości posiadanych
systemów obrony przeciwlotniczej.
Marcin Niedbała.................................................................................. 20
Królewskie Siły Powietrzne Jordanii
– przygotowani do walki
Jordania – kraj wciśnięty pomiędzy Irak na północnym wschodzie,
Arabię Saudyjską na wschodzie, Izrael na zachodzie oraz Syrię na
północy, jest także w związku z tym zagrożony przez tzw. państwo
islamskie, które pustoszy znaczne połacie Iraku i Syrii. Jest to dostateczny powód dla RJAF do kolejnych inwestycji, zarówno w ludzi,
jak i w sprzęt. Inwestycji, które spowodowały, że siły powietrzne
znajdują się na etapie gwałtownego rozwoju. Najwyższa pora
przyjrzeć się im bliżej, co niniejszym czynią Marco Dijkshoorn
i Patrick Roegies. W przeprowadzonym na wyłączność wywiadzie
z dowódcą RJAF, generałem brygady Mansourem S. Aljobourem,
głównymi omawianymi zagadnieniami są bieżący rozwój jordańskiego lotnictwa oraz walka z ISIS.
8
W NUMERZE:
Wojsko Polskie
Szkolenie załóg czołgu Leopard ............................................ 6
Polsko-amerykańskie
szkolenie przeciwlotników ................................................... 7
Pierwsze szkolenie w nowym roku ....................................... 8
Certyfikacja XI zmiany EUFORMTT ........................................ 8
5528 opuścił Darłowo ........................................................ 10
Certyfikacja kompanii manewrowej
XXXIV zmiany PKW KFOR .................................................... 11
Przygotowanie do pełnienia dyżuru
w Siłach Odpowiedzi NATO ................................................. 12
Mina z Gdańska unieszkodliwiona ...................................... 12
Ćwiczenie Rosomak-16
wskazówką do dalszego szkolenia ...................................... 13
Orzeł-16 zakończony .......................................................... 14
Marco Dijkshoorn, Patrick Roegies.................................. 26
Siły Obrony Powietrznej
Republiki Kazachstanu
Pomimo terytorium większego niż cała Europa Zachodnia i posiadania drugich na świecie złóż ropy naftowej Kazachstan nie
jest typowym przykładem państwa postsowieckiego, które przychodzi na myśl, gdy analizujemy współczesne siły powietrzne,
a tym bardziej wartościowe siły powietrzne. Tu jednak może nas
czekać niespodzianka. Republika Kazachstanu jest jedną z byłych republik sowieckich, która ogłosiła niepodległość 16 grudnia
1991 roku. W czasach Związku Sowieckiego zasoby wojskowe
Kazachstanu skupione były w Turkiestańskim Okręgu Wojskowym,
który rozwiązany został 30 czerwca 1992 roku. Wraz z nastaniem
niepodległości, Kazachstan stanął w obliczu tworzenia własnych
sił powietrznych.
WydarzeniA
15 lat działalności Navcom Systems .................................... 16
Stanisław Powała-Niedźwiecki
Patrick Roegies, Marco Dijkshorn,
Erwin van Dijkman........................................................................... 38
Na okładce:
F/A-18F Super Hornet 166842
NG-100. Kadr uchwycono w NAS
Lemoore na pasie dla „Black
Aces” („Czarnych Asów”) przed
kołowaniem do startu
Fot. Patrick Roegies, Paul Gross
and Hans Looijmans
16
www.armia24.pl
Adres Redakcji i Wydawnictwa
20-258 Lublin, ul. Akacjowa 100, Turka, os. Borek
tel./faks 81 501 21 05
[email protected] • www.kagero.pl
RadA Programowa
Wiesław Barnat – przewodniczący,
Hubert Marcin Królikowski, Krzysztof Kosiuczenko,
Przemysław Kupidura, Sławomir Augustyn,
Przemysław Simiński, Mirosław A. Michalski,
Norbert Wójtowicz
redaktor naczelnY
Damian Majsak
redakTor działu Historia Militaris
Kamil Stopiński
Redakcja
12
W powietrzu
Rola celów powietrznych na przykładzie US Navy ............... 20
P o l e c a m y:
Bartłomiej Kucharski, Jerzy Garstka,
Maciej Ługowski, Tomasz Nowak,
Gian Carlo Vecchi, Leszek A. Wieliczko
Korekta
Karolina Kaźmierska
Dyrektor Marketingu
Marcin Niedbała
Joanna Majsak
[email protected]
Biuro Reklamy
Kamil Stopiński, Maciej Łacina
[email protected]
[email protected]
tel. 609-326-009
sekretarz redakcji
Kamil Stopiński
[email protected], tel. 601 602 056
DTP
Marcin Wachowicz, Łukasz Maj
KAGERO STUDIO – [email protected]
Królewskie Siły Powietrzne Jordanii
– przygotowani do walki ................................................... 26
Kolportaż
Sprzedaż i prenumerata redakcyjna, prenumerata RUCH,
KOLPORTER, sprzedaż sieć Empik, salony prasowe:
RUCH i KOLPORTER, INMedio, wybrane księgarnie, podczas
pokazów lotniczych, rekonstrukcji historycznych, targów,
konferencji i wystaw przemysłu obronnego
Marco Dijkshoorn, Patrick Roegies
Siły Obrony Powietrznej Republiki Kazachstanu ................. 38
Patrick Roegies, Marco Dijkshorn, Erwin van Dijkman
Wydawca
Lemoore przygotowuje się na uderzenie „Błyskawic” .......... 48
Patrick Roegies, Paul Gross, Hans Looijmans
Oficyna Wydawnicza KAGERO
ul. Akacjowa 100, Turka, 20-258 Lublin 62
Historia Militaris
www.kagero.pl
Bevin Boys – zapomniani uczestnicy wojny ........................ 58
Bartłomiej Błaszkowski
Prezes zarządu
sklep.kagero.pl
Damian Majsak
[email protected]
Sekretariat wydawnictwa
Kamil Stopiński
Tel. 601 602 056
Współpraca
ISSN
1898-1496
Wszystkie materiały są objęte prawem autorskim. Przedruki i wykorzystanie
materiałów wyłącznie za zgodą redakcji. Redakcja zastrzega sobie prawo
skracania tekstów i zmiany tytułów nadesłanych tekstów.
Opinie zawarte w artykułach są wyłącznie opiniami sygnowanych autorów.
Redakcja nie odpowiada za treść reklam, materiałów promocyjnych.
26
Wydawca Ilustrowanego Magazynu Wojskowego ARMIA ostrzega P.T.
Sprzedawców, że sprzedaż aktualnych i archiwalnych numerów czasopisma
po innej cenie niż wydrukowana na okładce jest działaniem na szkodę
Wydawcy i skutkuje odpowiedzialnością karną.
Wojsko polskie
Szkolenie załóg czołgu Leopard
Już w pierwszych dniach stycznia 2016 roku instruktorzy
Ośrodka Szkolenia Leopard (OSL) 10. Brygady Kawalerii
Pancernej (10BKPanc) rozpoczęli intensywne i wielokierunkowe szkolenie załóg czołgu Leopard. Na kilku świętoszowskich obiektach wyposażonych w symulatory i trenażery szkoli się prawie 100 żołnierzy.
Kurs załóg czołgów prowadzony przez świętoszowski OSL jest pierwszym z cyklu zaplanowanych na ten rok. Udział w nim biorą żołnierze
z 10BKPanc oraz 34BKPanc. W celu usprawnienia procesu szkolenia
dużej liczby pancerniaków stworzono kompanię szkolną składającą się
z czterech plutonów szkolnych. Jako pierwsze dwa plutony szkolą się specjaliści: dowódcy, działonowi i ładowniczowie. W składzie kolejnych dwóch
plutonów szkolą się kierowcy – powiedział starszy chorąży Artur Głos,
instruktor OSL odpowiedzialny za planowanie kursu. Ze względu na
bardzo dużą liczbę kursantów, szkolenie wydłużono do trzech miesięcy.
Do tej pory żołnierze odbyli między innymi szkolenie ogniowe przy
wykorzystaniu symulatorów i trenażerów Ośrodka Szkolenia Leopard,
w trakcie którego realizują takie zadania jak: prowadzenie ognia do
celów ruchomych i stałych, z wykorzystaniem symulatorów ASPT, doskonalenie czynności składania i rozkładania karabinów maszynowych
MG3 i MG3A1 oraz ładowanie amunicji i obsługa stanowiska ładowniczego przed, w czasie i po strzelaniu w reżimie pracy na ręcznych
mechanizmach, obserwacji oraz w pełnej stabilizacji. W trakcie następnych zajęć kursanci będą między innymi podnosić stopień wyszkolenia
w strzelaniu na wyższym poziomie. Zajęcia zorganizowane będą w oparciu
6
o symulator ASPT i będą to strzelania do celów w nocy i przy ograniczonej
widoczności – powiedział chorąży Głos.
W oparciu o inne trenażery szkolą się kierowcy. Starszy sierżant Bogusław Budasz poprowadził zajęcia z wykorzystaniem szkolnego czołgu
Leopard NJ. Jest to czołg przeznaczony do nauki kierowania Leopardem.
Dziś żołnierze uczą się wjeżdżania tyłem do garażu. Odbywa się to w ten
sposób, że przed czołgiem stoi instruktor, którzy naprowadza kursanta,
a za czołgiem, inny instruktor pokazuje naprowadzającemu jaka odległość
pozostała kierowcy do ściany lub muru – kontynuuje sierżant Budasz.
Kilka metrów dalej grupa pancerniaków przygotowuje czołg do brodzenia i głębokiego brodzenia pod okiem kaprala Łukasz Strzałkowskiego, a w kolejnym punkcie nauczania trwa przygotowanie czołgu do
pokonania głębokiej przeszkody wodnej. Zadaniem żołnierzy jest przygotowanie rury do zamontowania jej na czołgu. Polega to na połączeniu trzech
elementów, założeniu uszczelnień i zainstalowaniu wszelkich przewodów
łączności na czołgu – informuje plutonowy Paweł Ryś. W trakcie zajęć
żołnierze uczą się właściwego montowania szybu powietrznego, prawidłowego uszczelnienia i zabezpieczenia wnętrza wozu oraz przestrzeni
między wieżą i kadłubem. Czynności te trzeba znać i wykonywać je
bardzo dokładnie, gdyż od nich zależy bezpieczeństwo załogi.
Przed młodymi pancerniakami jeszcze wiele dni szkolenia, w tym między innymi: nauka budowy i eksploatacji czołgu oraz obsługi uzbrojenia
pokładowego i broni indywidualnej, trening umiejętności praktycznych
osób funkcyjnych załogi na symulatorze AAT, cykl ćwiczeń ogniowych
w dzień i w nocy na ASPT, szkolenie na symulatorze walki czy strzelania
precyzyjne na symulatorze AGDUS.
n Katarzyna Przepióra
www.armia24.pl
Polsko-amerykańskie
szkolenie przeciwlotników
Prawie 200 żołnierzy z Polski i Stanów Zjednoczonych,
w dniach 12–16 stycznia 2016 roku w Skwierzynie, odbędzie wspólne szkolenie w zakresie obrony powietrznej
i przeciwrakietowej.
nizowanych (tzw. Airborne Detachment, Heavy Detachment, Stryker
Detachment) oraz wspólne przedsięwzięcia szkoleniowe Wojsk Specjalnych i Marynarki Wojennej.
W 2015 r. dowództwo Wojsk Lądowych USA w Europie powróciło
do inicjatywy wspólnego szkolenia polskich i amerykańskich przeciwlotników. W ślad za tą decyzją, 20–27 marca 2015 r. odbyło się
kolejne szkolenie, nazwane SBAD Detachment (Surface Based Air
Defence Detachment).
„Panther Assurance” to ćwiczenie obrony powietrznej zorganizowane w ramach trwającej od lat współpracy amerykańsko-polskiej. Jest
ono przykładem jedności i solidarności sojuszniczej oraz podkreśla
rolę Polski jako kluczowego partnera USA w regionie. „Panther Assurance” wpisuje się w realizację postanowień szczytu NATO w Newport i systematyczne wzmacnianie polsko-amerykańskiej współpracy
obronnej, której istotnym obszarem jest obrona powietrzna i przeciwrakietowa. Ćwiczenie zapowiada cykl intensywnych przedsięwzięć
szkoleniowych w wymiarze międzynarodowym, poprzedzających
szczyt NATO w Warszawie. n
3 Warszawska Brygada Rakietowa Obrony Powietrznej
Żołnierze ze 35. Skwierzyńskiego dywizjonu rakietowego Obrony Powietrznej oraz stacjonujący na co dzień w Baumholder w Niemczech
amerykanie z 5-7 Batalionu Artylerii Przeciwlotniczej (bAP) będą doskonalić swoje umiejętności w zakresie planowania i prowadzenia
obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej ważnych obiektów, trenować odpieranie symulowanych ataków lotniczych, zmianę stanowisk
ogniowych, załadunek i rozładunek wyrzutni, ochronę sił własnych,
ostrzeganie i alarmowanie.
W manewrach wykorzystane zostaną m. in. przeciwlotnicze zestawy
rakietowe S-125 NEWA SC, a także Patrioty z baterii 5-7 bAP. Ćwiczenie ma charakter defensywny i nie będą towarzyszyć mu strzelania
rakietowe.
Styczniowe ćwiczenia to kontynuacja rotacyjnego szkolenia polsko-amerykańskiego z wykorzystaniem baterii Patriot, które rozpoczęło
się w maju 2010 roku w Morągu. Wpisuje się w systematyczny rozwój
polsko-amerykańskiej współpracy obronnej, której ważnym elementem jest obrona powietrzna i przeciwrakietowa, a także w koncepcję
wzmocnienia wschodniej flanki NATO, która została ustanowiona podczas szczytu Sojuszu Północnoatlantyckiego w 2014 roku w Newport.
Do tej pory partnerzy amerykańscy przeprowadzili 12 rotacji pododdziałów obrony powietrznej, które za każdym razem łączono ze
szkoleniem specjalistów z dywizjonów 3. Warszawskiej Brygady Rakietowej Obrony Powietrznej.
W 2016 r. we wszystkich ćwiczeniach bilateralnych i wielonarodowych na terenie Polski weźmie udział kilkanaście tysięcy żołnierzy
amerykańskich, z tego do 10 tysięcy w manewrach Anakonda-16,
poprzedzających szczyt NATO w Warszawie.
***
W marcu 2014 r., w związku ze wzrostem zagrożeń dla bezpieczeństwa Polski i całej wschodniej flanki NATO, Stany Zjednoczone zintensyfikowały współpracę szkoleniową i obecność wojskową w Polsce.
Przede wszystkim obejmowało to rotacyjne ćwiczenia na polskich
poligonach pododdziałów wojsk powietrzno-desantowych i zmecha-
ARMIA • 12 (85) 2015/2016 7
Wojsko polskie
Pierwsze szkolenie w nowym roku
Po ciężkim 2015 roku żołnierze Czarnej Dywizji mieli
w grudniu chwilę oddechu. Ale stary rok minął, a przed
żołnierzami rok 2016 – czas pełen nowych wyzwań.
Także żołnierze 34. Brygady Kawalerii Pancernej z Żagania po krótkiej chwili przerwy wrócili do pełnego szkolenia. Pierwszym poważnym
krokiem w nowym 2016 roku szkoleniowym było szkolenie taktyczne
1. kompanii czołgów, wchodzącej w skład 1. batalionu czołgów.
14 stycznia br. kompania czołgów pod dowództwem kapitana Marcina Wdowiaka od wczesnych godzin porannych przygotowywała się
do wyjazdu z parku technicznego, po czym tworząc kolumnę marszem
ubezpieczonym, przemieściła się do wyznaczonego rejonu, aby po
kilku godzinach powrócić do jednostki.
W ciągu tych kilku godzin żołnierze kompanii wykonali szereg działań taktycznych, takich jak prowadzenie przemarszu po wyznaczonej
trasie, obserwacja terenu czy też działanie w przypadku zagrożenia
chemicznego lub powietrznego. Ponadto doskonalili najważniejszy
element – działanie wszystkich wozów jako jednej całości, dowodzonej
przez dowódcę.
2016 rok stawia przed nami wiele zadań, które będą wymagały ogromnego wysiłku, ale wystarczy, że każdy będzie robił to co do niego należy,
w zakresie swoich kompetencji i na dotychczasowym poziomie, a gwarantuję, że osiągniemy sukces – mówił dowódca brygady, pułkownik
dypl. Krzysztof Pokropowicz. n
Tekst: chor. Rafał Mniedło, Foto: kpt. Rafał Nowa
Certyfikacja XI zmiany EUFORMTT
Żołnierze z 17. Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej,
Żandarmerii Wojskowej oraz innych Jednostek Wojskowych tworzących skład XI zmiany PKW EUFORMTT w ramach ćwiczenia BALKAN-11 przystąpili do certyfikacji.
Celem certyfikacji było sprawdzenie gotowości do działania zgodnie
z mandatem pełnionym w ramach PKW EUFORMTT. Pierwszy etap rozpoczął się od meldunku dowódcy kontyngentu podpułkownika Pawła
Jędryczki. Następnie żołnierze kontyngentu uczestniczyli w apelu ewidencyjnym oraz sprawdzeniu indywidualnego wyposażenia. Kolejnym
elementem w tym dniu było sprawdzenie przygotowanej dokumentacji
8
www.armia24.pl
3000 m
55
00
m
Marcin niedbała Homar na mSPo 2015 – PoStęPy, cHarakteryStyka oraz nowości
SPZR POPRAD
POPRAD jest przeznaczony do niszczenia celów powietrznych na małych i średnich wysokościach przy
użyciu samonaprowadzających się pocisków rakietowych. Zestaw jest przystosowany do współpracy
w systemie zautomatyzowanego kierowania obroną
przeciwlotniczą, skąd otrzymuje łączami cyfrowymi
wskazanie celów do zniszczenia.
PIT-RADWAR Spółka Akcyjna
tel. centrala 22 540 22 00
ul. Poligonowa 30, 04-051 Warszawa
[email protected]m, www.pitradwar.com
Wojsko polskie
oraz test wiedzy z zakresu pełnionych obowiązków i działalności podczas misji.
Drugiego dnia certyfikacji żołnierze w składzie etatowych zespołów
praktycznie realizowali przygotowane przez kierownictwo ćwiczenia
zdarzenia. W tym celu spotkali się z burmistrzem Sulęcina – Dariuszem
Ejchartem, zastępcą burmistrza – Iwoną Walczak, sekretarzem – Mirosławą Maszańską oraz odpowiedzialną za obronę cywilną – Emilią
Sancewicz-Kurho. Przedstawiciele gminy Sulęcin odgrywali władze
lokalne miejscowości w Bośni. Rozmawiano na tematy dotyczące bezpieczeństwa, gospodarki oraz współpracy.
Bardzo realistyczne okazało się drugie wydarzenie: kolizja dwóch
pojazdów. W wydarzeniu tym uczestniczyła Żandarmeria Wojskowa
z Wędrzyna, która szybko i sprawnie zabezpieczyła miejsce zdarzenia
oraz przeprowadziła działania zgodnie z obowiązującymi procedurami.
Przy współpracy z 3. plutonem nieetatowych pododdziałów policji
(3 NPP) 1. kompanii KWP w Gorzowie Wielkopolskim zostało realizowane trzecie zdarzenie. Policjanci zostali wezwani do zapewnienia
bezpieczeństwa podczas manifestacji zorganizowanej przez niezadowolone społeczeństwo. Profesjonalne zachowanie policji pozwoliło
uspokoić demonstrantów, a ćwiczącym żołnierzom podjąć odpowiednie działania.
Certyfikacja zakończyła się podsumowaniem dotychczasowych
działań. XI zmiana EUFORMTT rozpoczyna się w marcu. W trakcie
6-miesięcznego pobytu w Bośni i Hercegowinie żołnierze będą realizować operację wojskową o charakterze szkoleniowo-doradczym.
n Tekst i zdjęcia: por. Dorota Kusiak
5528 opuścił Darłowo
20 stycznia Mi-17 5528, który w barwach lotnictwa Marynarki Wojennej latał przez ponad 13 lat, opuścił lotnisko
44. Bazy Lotnictwa Morskiego w Darłowie.
W latach 2001–2014 lotniskiem macierzystym tej maszyny była Gdynia. Po zakończeniu współpracy Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej ze Spółką Lotos Petrobaltic S.A. Mi-17 5528 został wycofany
z eksploatacji. Do ubiegłej środy był przechowywany w hangarze Zespołu Technicznego w Darłowie. Po zdemontowaniu podwozia i części
belki ogonowej został przetransportowany do czeskich zakładów
lotniczych LOM Praha.
10
n foto kpt. Mariusz Kalinowski
www.armia24.pl
Certyfikacja kompanii manewrowej
XXXIV zmiany PKW KFOR
W terminie 18–20 stycznia na obiektach Ośrodka Szkolenia Poligonowego WL Żagań kierunek Świętoszów
przeprowadzono ocenę stopnia wyszkolenia kompanii
manewrowej i sekcji medycznej XXXIV zmiany PKW KFOR.
Na podstawie „Harmonogramu zasadniczych przedsięwzięć 23pa
w zakresie sformowania i przygotowania komponentów XXXIV zmiany
PKW KFOR do udziału w operacji pokojowej w SM KFOR w Kosowie”
kompania manewrowa dowodzona przez kpt. Piotra SOBAŃSKIEGO
uczestniczyła w sprawdzającym ćwiczeniu taktycznym z wojskami
pk. ZASŁONA-16/I.
Kierownik ćwiczenia ppłk Jarosław RADZIMIERSKI określając istotę
i cele ćwiczenia, przedstawił główne problemy taktyczne rozpatrywane
w czasie ćwiczenia oraz zakres zgrywania systemu walki kompanii.
Szef sztabu kierownictwa ćwiczenia kpt. Grzegorz JOPEK czuwał nad
prawidłowym przebiegiem ćwiczenia zgodnie z przyjętą koncepcją.
Podczas ćwiczenia taktycznego kompanii manewrowej ze strzelaniem amunicją bojową żołnierze nie tylko doskonalili umiejętności
w praktycznym wykonywaniu zadań mandatowych w rejonie odpowiedzialności, ale także poddani zostali sprawdzeniu wykonywania
procedur operacyjnych i umiejętności współdziałania z elementami
wsparcia i zabezpieczenia.
Podczas ćwiczenia sprawdzeniu poddano TOC kompanii manewrowej. Umiejętności dowódcy kompanii w zakresie planowania, organizowania i prowadzenia działań w dzień i w nocy są tak samo istotne,
jak wyszkolenie dowodzonych pododdziałów. Stopień wyposażenia,
posiadane kwalifikacje, znajomość ROE i MPKHZ przez osoby funkcyjne kompanii muszą być na wysokim poziomie, ponieważ mają
bezpośredni wpływ na jakość dowodzenia podległymi plutonami.
Podczas zaplanowanych trzech dni intensywnego ćwiczenia plutony zmotoryzowane kman dowodzone przez ppor. Michała FEDOROWICZA, ppor. Konrada KURLEJA i ppor. Konrada RAKA wykonywały
szereg trudnych zadań. Zadań, które realnie mogą wystąpić w rejonie
misji poza granicami kraju. W trakcie realizacji zadania CRC (Crowed
and Riot Control) polegającego na utrzymaniu i przywracaniu naruszonego prawa i porządku publicznego, wydzielone siły kompanii
manewrowej praktycznie stosowały zasady użycia siły (ROE) – adekwatne do istniejącego zagrożenia.
W ramach ćwiczenia sprawdzono także praktyczne działanie plutonów kompanii manewrowej w czasie wykonywania m.in. procedur
FP (Force Protection), C&S (Cordon and Search), QRF (Quick Reaction Force) , MEDEVAC, VCP (Vehickle Check Point), a także realizację
przedsięwzięć zabezpieczenia medycznego i logistycznego prowadzonego przez pluton zabezpieczenia i sekcję medyczną.
Bardzo istotną rolę odegrał zespół analizy, oceny i omówienia ćwiczenia. Kierownik ćwiczenia ppłk Jarosław RADZIMIERSKI na bieżąco
omawiał realizowane zadania z szefem zespołu kpt. Mariuszem WITWICKIM, udzielając cennych wskazówek ćwiczącym pododdziałom.
W czasie ćwiczenia doskonalono, zgrywano i sprawdzano szereg
umiejętności i praktycznych działań kompanii manewrowej. Był to już
jeden z ostatnich sprawdzianów przed przegrupowaniem w rejon
pełnienia misji poza granicami kraju.
n
Zdjęcia i tekst: por. Damian Antonik (Oficer prasowy XXXIV zm. PKW KFOR)
kpt. Remigiusz Kwieciński
ARMIA • 12 (85) 2015/2016 11
Wojsko polskie
Przygotowanie do pełnienia dyżuru
w Siłach Odpowiedzi NATO
Żołnierze 1. kompanii 1. batalionu piechoty zmotoryzowanej Ziemi Rzeszowskiej (1bpzmotZRz) przystąpili do
sprawdzianu umiejętności wynikających z pełnienia dyżuru w Siłach Odpowiedzi NATO.
Wszyscy dowódcy powinni pamiętać, że ćwiczenia podczas pokoju są
tylko wstępem do jedynej prawdziwej szkoły żołnierskiej, jaką jest walka.
Instrukcja Szkolenia Kawalerii 1937
Żołnierze z 1. kompanii 1bpzmotZRz 17. Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej (17WBZ) zostali przydzieleni do 10. batalionu zmechanizowanego Dragonów 10. Brygady Kawalerii Pancernej (10 BKPanc)
ze Świętoszowa w ramach wsparcia taktycznego udzielonego w trakcie
pełnienia dyżuru w Siłach Odpowiedzi NATO. Certyfikowani żołnierze
szkolą się od listopada w oparciu o obiekty szkoleniowe 17WBZ według
programu szkolenia opracowanego wspólnie z batalionem zmechanizowanym ze Świętoszowa. Grudniowy poligon rozpoczął przygotowania
do certyfikacji plutonów, które odbyło się w ciągu ostatnich dwóch dni.
Pierwszą część zajęć certyfikujących zorganizowano w oparciu o pętlę taktyczną uzupełnioną punktami kontrolnymi, na których żołnierze
wykonywali zadania wynikające z przeznaczenia kompanii do obrony
kraju oraz wszelkie zachowania i procedury związane z działaniami
stabilizacyjnymi, czyli z patrolowaniem, konwojowaniem oraz udzielaniem pomocy medycznej. Sprawdzeniu podlegało również umiejętne
radzenie sobie z zadaniami oraz sprawność żołnierzy. Punkty karne
przydzielane w trakcie pokonywania toru przeszkód mobilizowały
żołnierzy do jak najlepszego wykonywania zadań.
Kolejnym etapem certyfikacji było szkolenie ogniowe. Strzelanie sytuacyjne odbywające się na pasie taktycznym w Trzemesznie pozwoliły
sprawdzić umiejętności strzeleckie oraz zachowanie żołnierzy po wjechaniu w zasadzkę zorganizowaną w wąwozie. Certyfikacja zakończyła jeden z etapów szkolenia. Wiosną egzaminowi zostanie poddana
kompania, a latem zorganizowany zostanie test dla całego batalionu.
***
10. batalion zmechanizowany Dragonów wspierany przez 1. kompanię piechoty zmotoryzowanej Wielkopolskiej Brygady 1 stycznia
2017 roku rozpocznie dyżur w Siłach Odpowiedzi NATO. Zostanie
on włączony w skład 20. Brytyjskiej Brygady Pancerno-Zmechanizowanej zwanej The Iron Fist, którą dowodził będzie generał brygady
Ian Mortimer.
n
Zdjęcia: por. Dorota Kusiak; st.szer. Łukasz Kermel, por. Dorota Kusiak
Mina z Gdańska unieszkodliwiona
25 stycznia około 13.00 nurkowie-minerzy 13. Dywizjonu
Trałowców 8. Flotylli Obrony Wybrzeża zakończyli operację neutralizacji miny dennej, która odnaleziona została
w Porcie Gdańsk w pobliżu Twierdzy Wisłoujście.
Dzień wcześniej mina została wyholowana z kanału portowego na
Martwej Wiśle na otwarte wody Zatoki Gdańskiej. 25 stycznia około 10.00 rano rozpoczęła się operacja jej niszczenia. W pierwszej
fazie użyty został system Pluton, którego zadaniem było wypalenie
materiału wybuchowego znajdującego się wewnątrz kadłuba miny.
12
www.armia24.pl
Podczas rekonesansu po jego użyciu okazało się, że wewnątrz miny
wciąż pozostaje materiał wybuchowy i konieczne było jego zniszczenie w tradycyjny sposób poprzez detonację. Całość przedsięwzięcia
zakończyła się około godziny 13.00.
Morska mina denna typu GC stanowiła pozostałość z okresu II wojny światowej o wymiarach około 60 cm średnicy i ponad 2 m długości.
Ważący prawie tonę niewybuch zawierał blisko 700 kg heksanitu. Mina
w niedzielę (24 stycznia) została wyholowana z portu na wody Zatoki
Gdańskiej i tam położona na dnie, a następnego dnia zniszczona.
Prowadząca dzisiejszą operację Grupa Nurków-Minerów znajduje
się w składzie 13. Dywizjonu Trałowców w Gdyni. Jest jedną z dwóch
takich grup w Wojsku Polskim. Druga grupa znajduje się w strukturach
12. Dywizjonu Trałowców w Świnoujściu. Obie te jednostki wchodzą
w skład 8. Flotylli Obrony Wybrzeża.
n Fot. 8. FOW
Ćwiczenie Rosomak-16
wskazówką do dalszego szkolenia
Dowódca „Siedemnastej” przeprowadził ćwiczenie instruktażowo-metodyczne ROSOMAK-16. Ćwiczących wspierali
żołnierze 31. batalionu radiotechnicznego, lotnictwo z 1.
Brygady Lotnictwa Wojsk Lądowych, zespół TZKOP, artylerzyści z 5. Lubuskiego Pułku Artylerii oraz Lubuski Pluton
Obrony Terytorialnej.
Najlepiej przygotowane szkolenia bojowe są tylko namiastką twardej
rzeczywistości, z którą się żołnierz zetknie na polu walki.
Instrukcja Szkolenia Kawalerii, 1937
Zgodnie z planem przedsięwzięć na rok 2016 dowódca 17. Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej (17WBZ) pułkownik Piotr Malinowski
przeprowadził zajęcia instruktażowo-metodyczne ROSOMAK-16 na
bazie ćwiczenia taktycznego z wojskami LIS-16 realizowanego przez
7. batalion Strzelców Konnych Wielkopolskich (7bSKW). Ćwiczenie
LIS-16 posłużyło dowódcy 17WBZ do instruowania podwładnych dowódców pododdziałów w zakresie organizacji i prowadzenia ćwiczeń
taktycznych z wojskami z wykorzystaniem przydzielonych elementów.
Zarówno szkolących, jak i ćwiczące pododdziały wspierali żołnierze
z innych jednostek. Podpułkownik Sebastian Kowalczuk – dowódca
31. batalionu radiotechnicznego z Wrocławia – przedstawił zakres
działalności batalionu oraz jego sposoby wykorzystania w trakcie pro-
wadzenia działań wspólnie z pododdziałami Wielkopolskiej Brygady.
Przykładem wsparcia żołnierzy 31. batalionu radiotechnicznego było
powiadomienie o zbliżającym się samolocie PZL-130 Orlik, stacjonującego w 42. Bazie Lotnictwa Szkolnego w Radomiu.
W ćwiczeniu uczestniczyli artylerzyści z 5. Lubuskiego Pułku Artylerii
z Sulechowa. Prowadząc ogień z haubicy samobieżnej 2S1 Goździk,
umożliwili wejście do natarcia żołnierzom 7 bSKW. Po artylerzystach
do działania przystąpili lotnicy z 1. Brygady Lotnictwa Wojsk Lądowych
ARMIA • 12 (85) 2015/2016 13
Wojsko polskie
z Inowrocławia, udzielając wsparcia Strzelcom Konnym poprzez niszczenie sił opancerzonych, umocnionych stanowisk obronnych i środków ogniowych przeciwnika, które zakładał scenariusz ćwiczenia. Do
prowadzenia walki dołączył zespół TZKOP, który idealnie naprowadził
lotnictwo na cele przeciwnika.
Po raz pierwszy w ćwiczeniu udział wzięli ochotnicy z Lubuskiego
Plutonu Obrony Terytorialnej, wchodzącego w skład stowarzyszenia
ObronaNarodowa.pl realizowanego w ramach projektu Lekka Piechota Obrony Terytorialnej oraz dwa zespoły rozpoznawcze z ZS Strzelec
OSW JS 4046 Sulechów im. 1SK Commando. Grupa 23 ochotników
dowodzona przez sierżanta rezerwy Jacka Klimanka szkoliła się wraz 1.
kompanią piechoty zmotoryzowanej. Celem szkolenia było uczenie zasad postępowania podczas działania jako wojskowy punkt kontrolny
oraz prowadzenia obserwacji, a także wykrywania i wskazywania celi.
Ćwiczenie stanowiło element przygotowania do realizacji największego w tym roku ćwiczenia taktycznego z wojskami pod kryptonimem
ANAKONDA-16.
n
Tekst: por. Dorota Kusiak, Zdjęcia: por. Dorota Kusiak, st. szer. Łukasz Kerme
Orzeł-16 zakończony
W dniach od 25 do 29 stycznia 2016 roku pododdziały dywizjonu
przeciwlotniczego (dplot) 10. Brygady Kawalerii Pancernej (10BKPanc)
zrealizowały ćwiczenie taktyczno-specjalne pod kryptonimem
Orzeł-16.
W ćwiczeniu, którego kierownikiem był dowódca dywizjonu podpułkownik Piotr Jaraczewski, udział wzięli żołnierze 1. baterii przeciwlotniczej oraz baterii dowodzenia. W jego trakcie ocenione zostały
nie tylko pododdziały, ale również ich dowódcy. Warunki pogodowe
wyjątkowo sprzyjały świętoszowskim przeciwlotnikom, gdyż po tygodniu arktycznych mrozów przyszła odwilż, a temperatury były dodanie
nawet w nocy.
W pierwszej części ćwiczenia sprawdzeniu podlegało stawianie zadań przez dowódców baterii, plutonów, drużyn. Sprawdzono działanie
grup rekonesansowych oraz prowadzenie marszu do wskazanych
rejonów. Oceniono pokonanie terenu zagrożonego występowaniem
improwizowanych ładunków wybuchowych (IED – Improvised Explosive Device) oraz reakcja pododdziałów na wypadek działania grup
dywersyjno-rozpoznawczych (GDR).
W zasadniczej części ćwiczenia sprawdzono rozwinięcie i organizację funkcjonowania elementów stanowiska dowodzenia dywizjonu.
W tym czasie bateria ogniowa przyjmowała ugrupowanie bojowe w re-
14
jonie obrony. Następnie skontrolowano organizację dowozu amunicji,
realizację procedur MEDEVAC i CASEVAC oraz praktyczną ewakuację
techniczną uszkodzonego sprzętu.
Ćwiczenie zakończyło się strzelaniem z wykorzystaniem amunicji
bojowej. Przeciwlotnicy jak zwykle nie zawiedli, uzyskując bardzo dobre oceny. Po tygodniu spędzonym na ciężkich zmaganiach w polu
zmęczeni, ale zadowoleni z dobrze wykonanego zadania, mogli wrócić
do domów.
n
Tekst: por. Tomasz Frąckiewicz, Zdjęcia: Katarzyna Przepióra, szer. Natalia Wawrzyniak
www.armia24.pl
Wydarzenia
15 lat działalności
Navcom Systems
W grudniu 2015 roku swoje 15. urodziny obchodziła świdnicka firma Navcom Systems zajmująca
się przeglądami i naprawą wyposażenia elektro-radio-nawigacyjnego oraz wykonywaniem prac
obsługowych przy śmigłowcach i małych samolotach. Przedsiębiorstwo zostało założone przez
dwóch byłych pracowników WSK Świdnik o ponad 20-letnim stażu, zatem ścisłe powiązanie
z branżą lotniczą nikogo nie powinno dziwić. Navcom Systems idealnie „wstrzeliło” się w lukę,
jaka powstała w pewnym momencie na polu obsługi eksploatacyjnej śmigłowców i niewielkich
samolotów. Firma braci Jędrasików swoją pierwszą siedzibę miała w niewielkim garażu – dziś
funkcjonuje w dwupiętrowym biurze w Świdniku. O tym, jakie usługi zadecydowały o sukcesie
przedsiębiorstwa, piszemy w dalszej części artykułu.
Nowatorskie usługi
Od samego początku istnienia firmy jej założyciele (bracia Bogusław i Grzegorz Jędrasikowie) stawiali przede wszystkim na
nowoczesność i innowacyjność, upatrując
w tym sposobu na sukces. Nie dziwi zatem
fakt, że poprzeczka zawsze była zawieszana
wysoko, ale w lotnictwie drogi na skróty nie
ma, choć – jak się okazuje – nie zawsze…
Z pewnością najważniejszą innowacją,
jaką Navcom Systems wprowadziło w obszarze serwisowania statków powietrznych,
było stworzenie RBO, czyli Ruchomej Bazy
Obsługowej. Jest to udogodnienie na miarę
XXI wieku. Do tej pory w przypadku potrzeby naprawy bądź serwisu maszyny jej
użytkownik musiał dotransportować ją do
miejsca serwisu, obecnie – dzięki rozwiązaniu Navcom Systems – serwis dociera
do klienta. Znacznie skraca to czas i koszty
napraw oraz obsługi eksploatacyjnej. RBO
to specjalnie zmodyfikowany samochód dostawczy IVECO, wewnątrz którego znajdują
się wszelkie niezbędne do napraw i przeglądów narzędzia, osprzęt i urządzenia elektroniczne. Pozwala to na profesjonalną obsługę
płatowca i awioniki, a wszystko w hangarze
klienta i w krótkim czasie. Przed pojawieniem się Navcomu naprawy uszkodzonych
podzespołów zabierały wiele czasu i zazwyczaj wymagały odesłania danego elementu
do producenta (często były to fabryki poza
granicami Polski), co bardzo wydłużało
cały proces, przedłużało okres niesprawności maszyny i z pewnością nie było tanie.
16
Siedziba Navcon Systems. Zdjęcia pochodzą z I Konferencji Jakościowo-Technicznej Navcom Systems. 22.01.2016 r.
Pomysł braci Jędrasików wprowadził nową
jakość w obsłudze eksploatacyjnej statków
powietrznych. Jak widać, dobra idea, odpowiednie planowanie i wysoki profesjonalizm, nawet w dziedzinie lotnictwa pozwala
na „skrót”, który w tym przypadku oznacza
diametralne skrócenie napraw okresowych,
kalendarzowych i bieżących. Mimo upływu
kilku ładnych lat od wprowadzenia RBO,
tego typu działalność wciąż jest ewenementem w polskich realiach lotniczych. Firma
dysponuje obecnie trzema pojazdami RBO.
Certyfikaty
Jakość usług Navcom Systems gwarantują
przede wszystkim załoga niezwykle doświadczonych specjalistów (20 pracowników), profesjonalnie wyposażone warsztaty
naprawcze i diagnostyczne (zarówno RBO,
jak i w siedzibie firmy). To jednak nie wszystko, bo w dzisiejszych czasach nie można
obejść się bez odpowiednich certyfikatów.
Bez nich trudno byłoby zaistnieć firmie na
wymagającym rynku. Przez 15 lat działalności Navcom uzyskał imponującą liczbę
www.armia24.pl
certyfikatów i zezwoleń, co w lotniczych
realiach jest dość wymagającym i trudnym
zadaniem. Na początek (w 2001 roku) firma
musiała uzyskać certyfikat Urzędu Lotnictwa Cywilnego zgodny z rozporządzeniem
03/95. Kolejnymi krokami były spełnienie
norm serii ISO9001:2001 oraz otrzymanie
certyfikatu AQAP2120:2003 w 2005 roku.
Firma jest zatem pod stałą kontrolą instytucji, które wydają powyższe dokumenty.
Rok później Navcom Systems otrzymało
pozytywną opinię wydaną przez Instytut
Techniczny Wojsk Lotniczych w dziedzinie napraw sprzętu: radionawigacyjnego,
elektrycznego, lotniczych przyrządów pokładowych oraz wykonywania stanowisk
kontrolno-pomiarowych do przeprowadzania napraw i obsługi sprzętu na statkach
powietrznych.
Zdobycie powyższych uprawnień otworzyło firmie drogę do zamówień rządowych.
Ponadto w 2007 roku przedsiębiorstwo uzyskało Natowski Kod Podmiotu Gospodarki
Narodowej, co jeszcze bardziej rozszerzyło
zakres możliwości firmy. Obecnie Navcom
Systems posiada uprawnienia do obsługi
i serwisowanie agregatów pochodzących
ze statków powietrznych tj.: W-3, W-3A, W-3AS, W-3WA, Mi-2, Mi-8, Mi-14, Mi-17,
Mi-24, TS-11, An-2, An-28 Bryza/Skytruck,
Cessna serii 100.
Zaproszeni goście podczas prezentacji Ruchomej Bazy Obsługowej
Dalszy rozwój
W 2015 roku firma wykonała kolejny ważny
krok rozszerzający zakres jej działalności.
Navcom Systems stał się dystrybutorem
firmy Honeywell BendixKing w zakresie
awioniki wojskowej, stając się przedstawicielem tego producenta w Polsce i Europie
Środkowo-Wschodniej. Obecnie firma dąży
do tego, by objąć przeglądami i naprawą
sprowadzone do kraju systemy BendixKing.
Byłby to kolejny utarty przez Navcom Systems szlak, bo choć w Europie istnieją autoryzowane serwisy Honeywell BendixKing,
to w przypadku urządzeń wojskowych niezbędna jest zgoda producenta i autoryzacja
do wglądu w niejawną dokumentację.
Rozwój firmy „wymusił” zakup odpowiedniego hangaru do przeprowadzania
prac obsługowych na małych i średnich
statkach powietrznych (w tym dużych śmigłowcach), związanych z modyfikacjami
niezbędnymi do ukończenia certyfikacji
wg wymagań PART 21.
Użytkowników wojskowych powinno
również zainteresować powstanie magazynu z częściami zamiennymi typu „security
time” w firmie Navcom Systems. Zasoby takiego magazynu pozwalają na tymczasową
wymianę konkretnego elementu w celu zminimalizowania czasu niesprawności statku
Stanowisko do sprawdzania prądnic i generatorów pochodzących ze śmigłowców
powietrznego. Procedura działania jest
bardzo prosta, a przy tym niezwykle cenna
dla użytkownika. Po otrzymaniu informacji
o usterce danego podzespołu użytkownik
odsyła go do warsztatu Navcom Systems,
a w tym samym czasie wprost z magazynu
„security time” wysyłany jest zapasowy element. Transport trwa maksymalnie dobę.
W czasie naprawy oryginalnej części, klient
użytkuje zapasową, pozyskaną z Navcom.
Po odesłaniu naprawionego elementu użytkownik odsyła „pożyczony” podzespół. Taki
sposób działania sprawia, że czas niesprawności samolotu lub śmigłowca znacząco się
zmniejsza.
Jak widać, firma Navcom Systems swoimi
innowacyjnymi pomysłami wprowadziła
nową jakość w obszarze serwisowania statków powietrznych (zarówno cywilnych, jak
i wojskowych). Mimo 15 lat na rynku firma
nie zwalnia i nie obniża swojego poziomu,
a wręcz przeciwnie – wyznacza nowe szlaki, stając się wielokrotnie prekursorem na
trudnym rynku lotniczym. Można zatem
z optymizmem patrzeć na kolejne dekady
działalności firmy i oczekiwać kolejnych
ciekawych rozwiązań logistyczno-technologicznych.
n
Stanisław Powała-Niedźwiecki, Fot. Piotr Stodulski
ARMIA • 12 (85) 2015/2016 17
Wydarzenia
I Konferencja
Jakościowo-Techniczna
Navcom Systems
22 stycznia 2016 roku, z okazji 15-lecia Navcom Systems,
przedstawiciele firmy zaprosili współpracowników, władze samorządowe oraz specjalistów z branży lotniczej na
I Konferencję Jakościowo-Techniczną, której tematem
przewodnim były: „Szanse i możliwości wykorzystania
cywilnych organizacji obsługowych do poprawy dostępności sprzętu lotniczego w Polskiej Armii”. Honorowy
patronat nad tym wydarzeniem objęli: JM rektor Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Chełmie, senator
RP, prof. dr hab. Józef Zając oraz prezes zarządu Pracodawców Lubelszczyzny „Lewiatan” – Dariusz Jodłowski. Patronat medialny nad wydarzeniem sprawowała
Oficyna Wydawnicza Kagero – wydawca magazynów
Armia i Aero oraz TVP3 Lublin.
Spotkanie rozpoczęło się od prezentacji firmy. Zaproszeni goście zostali przewiezieni autokarem do Navcom
Systems, gdzie mieli możliwość poznania „od środka”
siedzibę jubilata. Pokazano m.in. Ruchomą Bazę Obsługową (RBO) – kompletnie wyposażone mobilne
laboratorium diagnostyczno-badawcze, można było
również zobaczyć pomieszczenia, w których na co dzień
remontowane i sprawdzane są podzespoły wyposażenia
radio-elektro-nawigacyjnego. Po powrocie do hotelu
i zakwaterowaniu gości rozpoczęła się oficjalna część
konferencji. Jako pierwszy wystąpił mgr inż. Łukasz Puzio z Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Chełmie. Tematem jego wykładu były: Szanse, zagrożenia,
możliwości i słabości organizacji zarządzających ciągłą
zdatnością do lotu oraz organizacji obsługowych. Kolejnymi prelegentami byli dr inż. Joanna Wójcik i dr inż.
Włodzimierz Kosiński z ITWL, którzy mówili o zarządzaniu ryzykim w praktyce. Temat Certyfikatów AQAP
w świetle zmian w ISO 9001 przybliżył dr inż. Witold
Pokora – dyrektor Centrum Certyfikacji Jakości. Kolejny prelegent Adam Bagiński szczegółowo omówił
problematykę zdatności do lotu wojskowych statków
powietrznych w kontekście EMAR 145. Część oficjalną
konferencji zamknęła prezentacja dra hab. inż. Andrzeja
Świderskiego na temat szans i możliwości wykorzystania organizacji obsługowych do poprawy dostępności
sprzętu w polskiej armii.
Konferencja zorganizowana przez Navcom Systems
stała się polem do wymiany doświadczeń i spostrzeżeń
związanych z obsługą statków powietrznych w lotnictwie wojskowym wykonywaną przez organizacje cywilne. Omówiono na niej problematykę związaną z wprowadzaniem nowych przepisów. Wskazano także na cele
jakościowe w procesach obsługowych – jako gwaranta
niezawodności sprzętu lotniczego.
Po uroczystej jubileuszowej kolacji nastąpiły występy
artystów, którzy zakończyli konferencję.
Red., Fot. Piotr Stodulski
18
www.armia24.pl
ARMIA • 12 (85) 2015/2016 19
w powietrzu
Symulowanie zagrożeń z powietrza
Rola celów powietrznych
na przykładzie US Navy
W miarę rozwoju różnorakich środków napadu powietrznego, zmieniających się na przestrzeni
czasu, równolegle zmieniają się systemy obronne służące do ich zwalczania. Ten nieustanny
wyścig „miecza i tarczy” wymógł na siłach zbrojnych wszystkich krajów nieustanną ewaluację
i ocenę możliwości posiadanych systemów obrony przeciwlotniczej.
Marcin Niedbała
W
zasadzie od samego początku istnienia systemów obrony przeciwlotniczej dostrzeżono potrzebę posiadania dedykowanych urządzeń służących
do ich testowania w sposób maksymalnie
zbliżony do warunków operacyjnych.
Niszę tę wypełniają obecnie wyspecjalizowane bezzałogowe statki latające, zwane
celami powietrznymi lub imitatorami celów. Ich użycie jest najdroższą, ale też najdokładniejszą metodą sprawdzenia swojego
systemu obronnego (za wyjątkiem użycia
rzeczywistych środków uzbrojenia stanowiących zagrożenie w trakcie ćwiczenia).
Oczywiście współczesne osiągnięcia techniczne umożliwiają wykonywanie coraz to
bardziej dokładnych i złożonych symulacji
komputerowych, lecz na razie nic nie zastąpi
„bojowego” użycia zestawów OPL połączonego z rzeczywistym strzelaniem.
Start imitatorów BQM-74E z lądowiska na pokładzie USS Cowpens
wych oraz duże środki finansowe. Jedynie
największe potęgi stać na utrzymanie odpowiedniego zaplecza.
Temat rozwoju środków napadu powietrznego i odpowiadających im imitatorów jest niezwykle szeroki, dlatego też autor chciałby przedstawić go na przykładzie
bardzo charakterystycznego „pojedynku”
Ewolucja zagrożeń
Środki napadu powietrznego rozwijają się
niezwykle dynamicznie i w chwili obecnej
możemy użyć relatywnie prostego systemu ich podziału na: samoloty, śmigłowce,
pociski manewrujące i pociski balistyczne.
Najnowsze i najbardziej „egzotyczne” zagrożenia, takie jak bezzałogowce, pociski hipersoniczne czy głowice manewrujące (MaRV –
Maneuverable Reentry Vehicle), najczęściej
łączą pewne cechy tych podstawowych grup.
Aby mieć relatywną pewność, co do oceny
skuteczności systemu OPL, trzeba posiadać
cele powietrzne, które w najbardziej wiarygodny sposób zaprezentują charakterystyki
symulowanego środka ataku. Oczywiście
w tym celu należy posiadać odpowiednie
dane wywiadowcze, należycie rozwinięty
system testowania w warunkach poligono-
20
Schemat przedstawiający niektóre manewry unikowe
wykonywane przez BQM-74E
między US Navy a zagrożeniem, jakie stanowią coraz to nowsze manewrujące pociski
przeciwokrętowe.
Testowaniem rozwijanych okrętowych
systemów przeciwlotniczych zajmuje się
specjalna komórka działająca w NAVAIR
(Naval Air Systems Command – Dowództwo Systemów Powietrznych Marynarki
Wojennej). Jest ona odpowiedzialna za całościowe przygotowanie testów oraz zarządza dostępnymi celami powietrznymi. Jako
że manewrujące pociski przeciwokrętowe
nie są homogenną grupą pod względem
szczegółowych charakterystyk, dokonano ich umownego podziału i klasyfikacji.
Pierwszym zasadniczym kryterium jest
prędkość pocisku przeciwokrętowego, tj.
naddźwiękowa lub poddźwiękowa. Pociski
naddźwiękowe, które potencjalnie stanowią
największe zagrożenie, podzielono na odpowiednie kategorie:
Threat A – najbardziej podstawowe, wysoko lecące, naddźwiękowe pociski zdolne
jedynie do ograniczonego manewrowania
w trakcie dolotu do okrętu,
Threat B – wysoko lecące, naddźwiękowe pociski przeprowadzające atak poprzez
nurkowanie z wysokiego pułapu pod kątem
www.armia24.pl
niemalże zbliżonym do 90°, wykonujące
manewry unikowe,
Threat C – bardzo nisko lecące, naddźwiękowe, manewrujące pociski przeciwokrętowe,
Threat D – bardzo nisko lecące, manewrujące pociski składające się z 2 stopni, dokonujące rozdzielenia i konwersji z prędkości
poddźwiękowej do naddźwiękowej, podczas
dolotu do celu.
Należy zaznaczyć, że najczęściej coraz
to nowsze pociski przeciwokrętowe, które
klasyfikuje się do bardziej zaawansowanych
grup, zdolne są do przeprowadzania ataku
również za pomocą schematu odpowiedniego dla poprzednich grup. Aby sprostać
takiemu szerokiemu wachlarzowi zagrożeń
płynących tylko ze strony pocisków przeciwokrętowych, US Navy rozwinęła równie
szeroką i zaawansowaną paletę celów powietrznych, z których wybrane przedstawię
poniżej.
Cele wolniejsze od dźwięku
Najbardziej klasycznym zagrożeniem dla
okrętów nawodnych są poddźwiękowe pociski przeciwokrętowe. Do ich symulacji obecnie wykorzystywane są cele 2 rodzajów. Są
to cele należące do rodziny BQM-34 Firebee
oraz BQM-74, obie obecnie produkowane
lub obsługiwane przez Northrop Grumman.
Są to dość podobne konstrukcje wyposażone w silniki odrzutowe, zasadniczo różniące się wielkością. BQM-34 jest większym
celem o lepszych możliwościach kinematycznych i może być stosowany również jako
imitator samolotów przeciwnika. BQM-74
z racji swojej mniejszej konstrukcji, bardziej zbliżonej do układu pocisków przeciwokrętowych, może lecieć niżej (tj. 7 stóp
nad powierzchnią wody, czyli około 2,13
m), wykonując manewry unikowe z przeciążeniami dochodzącymi do 6G dla wersji BQM-74E oraz 8G dla BQM-74F. Obie
rodziny poddźwiękowych celów powietrznych mogą być wyposażone w wyrzutnie flar
i dipoli, urządzenia do walki radioelektronicznej, promienniki działające w paśmie
IR, soczewki Luneberga, cele holowane,
lokalizatory, aktywne głowice śledzące lub
urządzenia do wirtualnego zliczania „trafień”. Wszystkie te elementy wyposażenia
mają pozwolić na przygotowanie celu powietrznego do konkretnego scenariusza, tak
by mógł w odpowiedni sposób symulować
wybrany system uzbrojenia. Warto zaznaczyć, że według Northrop Grumman, BQM74 jest statkiem powietrznym z napędem
odrzutowym, który został wyprodukowany
w największej liczbie w USA. Łączna liczba
dostarczonych egzemplarzy przekracza 8500
sztuk od 1965 do 2006 r.!
Uszkodzenia dokonane przez BQM-74E na nadbudówce
USS Chancellorsville. Realne straty zostały dokonane we
wnętrzu okrętu
Jednakże BQM-74E znany jest również
z innej przyczyny. 16 listopada 2013 r.
doszło do bardzo szeroko opisywanej
w mediach kolizji między BQM-74E oraz
krążownikiem typu Ticonderoga – USS
Chancellorsville (CG62). Krążownik ten
dopiero co zakończył proces modernizacji
uwzględniającej instalację najnowszej wersji
okrętowego systemu walki – AEGIS Wepon
System Baseline 9A, a do incydentu doszło
podczas jednego z testów kwalifikacyjnych.
W rezultacie tego przykrego zdarzenia obrażenia odniosło 2 marynarzy oraz okręt
wymagał naprawy kosztującej około $30,5
mln, jako że uszkodzeniu uległy elementy
nowego systemu walki. Z dostępnych raportów wynika, że do kolizji doszło w wyniku
splotu kilku niefortunnych czynników:
– w sposób nieautoryzowany ustawiono
system walki okrętu tak, by ten automatycz-
Od lewej – cele powietrzne BQM-74E oraz BQM-74F
nie przechwytywał cele przemieszczające się
z prędkością nie większą niż 500 węzłów,
– nadlatujące cele BQM-74E leciały
z prędkością nieznacznie przekraczającą 500
węzłów przez wpływ sprzyjającego wiatru,
– dowódca zignorował ostrzeżenia systemu CIWS Phalanx, rekomendującego
otwarcie ognia do nadlatującego celu, oczekując że obsługa zmieni kurs celu,
– obsługa testu nie była w stanie zmienić
kursu BQM-74E ze względu na występujący
konflikt oprogramowania między dwoma
osobnymi pulpitami kontrolnymi.
Jak widać, nawet olbrzymie doświadczenie w przeprowadzaniu testów z rzeczywistym strzelaniem, nigdy nie gwarantuje
pełnego bezpieczeństwa. Podobno incydent
ten posłużył do zrewidowania postępowania
podczas tego rodzaju ćwiczeń.
Ponaddźwiękowi zabójcy
Pociski przeciwokrętowe o prędkości przekraczającej barierę dźwięku są niezwykle
groźnym systemem uzbrojenia. Na ich
skuteczność przede wszystkim ma wpływ
mała ilość czasu, jaką dają systemom OPL
na okrętach, trudność w śledzeniu tak szybkich obiektów przez systemy radarowe oraz
wysoka energia kinetyczna, która zwiększa zniszczenia w razie uderzenia w cel.
US Navy pomimo krytycznego znaczenia
skuteczności OPL wobec tego typu zagrożeniom, długo stosowała relatywnie przestarzałe i nieodpowiadające rzeczywistości
pociski-cele do testowania swoich okrętów.
Najstarszym jeszcze wykorzystywanym
celem ponaddźwiękowym jest AQM-37C/D
Jayhawk. Wyróżnia się on napędem złożonym z silnika rakietowego na paliwo ciekłe,
który wymaga niebezpiecznej procedury
tankowania przed rozpoczęciem ćwiczenia. Ta stara konstrukcja jest zdolna jedynie
do reprezentowania zagrożeń ze spektrum
„Threat A”. Obecnie jednak przeżywa swój
BQM-34S startuje ze stanowiska w Point Mugu
ARMIA • 12 (85) 2015/2016 21
w powietrzu
renesans, symulując niektóre rodzaje pocisków balistycznych. W 2012 roku US Navy
posiadała 63 sztuki tego nieprodukowanego
już pocisku-celu. Symulując pocisk przeciwokrętowy, AQM-37C posiada zasięg wynoszący około 100 mil, rozwijając prędkość
przekraczającą Mach 4. W trakcie testów
odpalany jest z samolotu F-16.
Większe zagrożenie dla okrętów stanowią
pociski klasyfikowane jako „Threat B”. Zaliczyć do tej grupy można rosyjskie konstrukcje z rodzin Ch-22, Ch-31 czy Ch-41.
Symulowanie tego typu zagrożenia
odbywało się w sposób niepełny, gdyż
ani AQM-37, ani MQM-8G Vandal
(czyli już niewykorzystywany cel,
skonstruowany na bazie pocisku
przeciwlotniczego RIM-8 Talos) nie mogły
odzwierciedlić fazy terminalnej dolotu do
celu. Rosyjskie pociski wyposażone w silniki strumieniowe przechodziły przez tę
Cel powietrzny
AQM-37
fazę z pracującym napędem, który zapewniał bardzo duże ilości energii kinetycznej
i umożliwiał wykonywanie gwałtownych
manewrów. W latach 90. XX w. Amerykanie
Cel powietrzny AQM-37A pod skrzydłem A-6E Intruder
zdecydowali się na oryginalny krok. Zakupiono prosto od Rosjan, za zgodą Kremla,
pociski Ch-31, które dostosował Boeing do
amerykańskich wymagań. W ten sposób
powstał pocisk – cel MA-31 zrzucany z samolotu F-4. Zakupiono co najmniej 18 sztuk
MA-31, natomiast zmiana woli politycznej
Rosjan prawdopodobnie uniemożliwiła dalsze zakupy.
Chęć uniezależnienia się od Rosjan oraz
niezadowalający zasięg MA-31 wynoszący
około 50 km sprowokowały na początku lat
dwutysięcznych rozwój programu SSST –
Supersonic Sea Skimming Target. W jego
rezultacie powstał cel powietrzny GQM-163A Coyote, produkcji koncernu Orbital
ATK. Z punktu widzenia Amerykanów jest
on zupełnie przełomową konstrukcją, na
skalę przemysłową wykorzystującą silnik
strumieniowy. Coyote jest pociskiem dwuczłonowym: do startu z lądowej wyrzutni
(np. zmodyfikowanej Mk 5) wykorzystuje
silnik rakietowy Mk 70 na paliwo stałe, po
którego oddzieleniu rozpoczyna pracę silnik strumieniowy. Może on reprezentować
pociski kategorii „Threat A,B,C”. Zasięg
maksymalny GQM-163 przekracza 80 km.
W trakcie lotu na dużej wysokości (15 km)
może rozwinąć prędkość Mach 3-4, z kolei
w trakcie lotu nad powierzchnią wody (4,5
m) prędkość maksymalna to około Mach
2,6. Przeciążenia, jakie wytrzyma konstrukcja „kojota” w trakcie manewrowania, mogą
wynieść nawet 12G. Obecnie trwają prace
nad umieszczeniem w nosie pocisku, systemów symulujących emisję pokładowego radaru. Jak widać, Coyote jest w stanie w większości zaspokoić potrzeby Amerykanów,
jak i innych kontrahentów (np. Francuzów
i Australijczyków) na naddźwiękowy cel
powietrzny. Ma on wystarczająco wysokie
parametry, by relatywnie wiernie symulować nawet najnowocześniejsze zagrożenia
takie jak pociski P-800 czy Brahmos.
Nowa kategoria – D
Cele MA-31 przerobione przez Boeing z rosyjskich pocisków Ch-31.
22
Jednakże naddźwiękowe pociski przeciwskrętowe, mimo swoich zalet, obarczone
są pewnymi wadami. Są one dość dużymi
i ciężkimi pociskami o nieproporcjonalnie
niskim zasięgu (w porównaniu do pocisków poddźwiękowych). Można je dość
łatwo wykryć, gdyż zazwyczaj dużą część
trasy do celu odbywają na wysokim pułapie, a wysoka temperatura poszycia kadłuba podczas lotu demaskuje je w spektrum
podczerwieni.
Dlatego też w drugiej dekadzie lat dwutysięcznych, Rosjanie wprowadzili do służby
prawdopodobnie najskuteczniejszy manewrujący pocisk przeciwokrętowy na świecie.
Jest nim konstrukcja kryjąca się pod oznawww.armia24.pl
Marcin Niedbała Rola celów powietrznych na przykładzie US Navy
Moment wystrzelenia GQM-163A z wyrzutni lądowej. Doskonale widać pracujący silnik rakietowy Mk 70
czeniem 3M-54E bądź P-900, a należąca do
osławionej rodziny pocisków Kalibr. Jest to
pocisk kompletnie przełomowy, łączący zalety pocisków pod- i naddźwiękowych. Ze
względu na jego pojawienie się, Amerykanie stworzyli odrębną kategorię zagrożeń
oznaczaną jako „Threat D”. Cóż jest takiego nowatorskiego w 3M-54E? Otóż większą
część trasy pocisk ten pokonuje nisko nad
powierzchnią wody, lecąc z prędkością poddźwiękową. Wpływa to pozytywnie na jego
zasięg i zdolność do skrytego podejścia do
r
e
celu. Następnie po wykryciu odpowiedniego okrętu, z poddźwiękowego członu napędzanego silnikiem odrzutowym, oddziela
się człon rakietowy z silnikiem na paliwo
stałe oraz głowicą bojową o masie około 200
kg. Rozpoczyna on „sprint” do celu z prędkością wynoszącą około Mach 2,9, wykonując manewry unikowe oraz lecąc nisko nad
wodą. Sam proces konwersji lotu z prędkości pod- do naddźwiękowej, połączony
z odłączeniem relatywnie dużego członu
poddźwiękowego, który roztrzaskuje się
k
JUŻ
WOJSKOWI
CZY JESZCZE
CYWILE?
Książka o
SILE POLSKICH
ORGANIZACJI
PROOBRONNYCH
Poleca wydawnictwo
l
a
Test celu GQM-163A. Pocisk przelatuje nad barką
o powierzchnię wody, może zmniejszyć
skuteczność śledzenia pocisku przez radar
lub w ogóle zerwać śledzenie. Sumarycznie zmiana podejścia do budowy pocisku
przeciwokrętowego daje duże korzyści pod
postacią zwiększonej skuteczności.
Problemy MSST
„Threat D” jest obecnie największą bolączką
amerykańskich planistów z dziedziny manewrujących pocisków przeciwokrętowych.
m
a
w powietrzu
rował z przeciążeniami wynoszącymi 7G,
lecąc na wysokości około 5 m z prędkością
Mach 2,2-3,5. Prawdopodobnie równolegle
z pracami nad zmodyfikowanym Terrier Lynxem, Orbital ATK dalej pracuje nad docelowym GQM-173.
Niestety opóźnienia dotyczące MSST
wpływają negatywnie na możliwość oceny
istniejących i perspektywicznych systemów
OPL. Przykładowo najnowsza wersja pocisku obrony bezpośredniej –RAM Block II,
był testowany przeciwko niemalże pełnemu spektrum celów symulujących pociski
przeciwokrętowe, uzyskując 27 zestrzeleń
na 28 wystrzelonych pocisków. Oczywiście
nie był testowany przeciwko „Threat D”…
Brak przeprowadzonych testów przeciwko
MSST oczywiście nie oznacza braku możliwości przechwycenia pocisku zbliżonego
do 3M-54E. Zapewne utrudnia to pracę
analitykom US Navy i przynajmniej przez
najbliższe kilka lat będą musieli żyć w niepewności.
Model rosyjskiego pocisku 3M-54E. Kategoria Threat D
Słowem zakończenia…
Wizualizacja GQM-173. W kolorze białym przedstawiono człon naddźwiękowy
Gdy tylko zostały ujawnione informacje na
temat 3M-54E, Amerykanie rozpoczęli, nie
do końca szczęśliwy, program pozyskania
celu powietrznego zdolnego do jego symulacji pod kryptonimem MSST – Multi
Stage Supersonic Target. Pierwsze prace
koncepcyjne rozpoczęły się już między
2002 a 2005 r. Zadecydowano, że głównym
wykonawcą programu będzie również Orbital ATK, mający doświadczenie z GQM-163A. Zdecydowano się na wykorzystanie
jak największej ilości już dostępnych technologii, by zmniejszyć ryzyko niepowodze-
MSST produkcji Orbital ATK podczas próby w 2012 r.
Wizualizacja
prawdopodobnego
kształu MSST opartego
o rakiety Terrier Lynx
24
nia. Z tego względu człon poddźwiękowy
MSST miał być oparty na kadłubie BQM-167x (czyli innego poddźwiękowego celu
powietrznego), natomiast człon naddźwiękowy miał wykorzystywać silnik rakietowy
Mk 114 znany z VL ASROC. MSST przybrał
oznaczenie GQM-173. W 2010 r. zakładano wstępną zdolność operacyjną (IOC) już
na 2014 r. W 2012 r. odbył się pierwszy lot
fazy inżynieryjnej oznaczony jako EDM-1.
Z nieznanych przyczyn, najprawdopodobniej związanych z problemami konstrukcyjnymi i rosnącymi kosztami, w pierwszym
kwartale 2015 r. zdecydowano obniżyć fundusze na ten program i szybko rozpoczęto
poszukiwania jakiejkolwiek alternatywy. Na
chwilę obecną przewiduje się, że rozwiązanie przejściowe będzie dostępne w 2018 r.
Będzie ono najprawdopodobniej bazować
na połączeniu 2 silników rakietowych na
paliwo stałe, czyli Mk 70 i Mk 104 oznaczanych jako Terrier Lynx. Jest to wyjście dalekie od doskonałości, które nie zaprezentuje
przejścia z prędkości pod- do naddźwiękowej. W przypadku oryginalnej
konstrukcji Orbitala, możliwe było
osiągnięcie zasięgu przekraczającego
100 mil morskich, natomiast Terrier Lynx
w takiej konfiguracji może osiągnąć około
36 mil morskich. Niemniej jednak, rozwiązanie przejściowe pozwoli na zbadanie rozcalenia członów pocisku, jego wpływu na
okrętowe systemy radarowe oraz ocenę fazy
sprintu do celu, kiedy pocisk będzie manew-
Jak widać, tematyka ewolucji pocisków-celów jest bardzo skomplikowana nawet
bez wchodzenia w szczegóły, takie jak
dodatkowe wyposażenie tych latających
celów, a wymienionych przeze mnie przy
okazji opisywania BQM-34 i BQM-74. Na
przykładzie US Navy możemy dostrzec,
jak wielki wysiłek towarzyszy testowaniu systemów OPL w warunkach zbliżonych do operacyjnych. A opisywałem
tylko częściowo systemy służące do symulowania ataków pociskami przeciwokrętowymi, które są „wierzchołkiem góry
lodowej” środków napadu powietrznego.
Polska jest w trakcie prowadzenia wstępnych
prac nad modernizacją swoich systemów
obrony przeciwlotniczej. W przyszłości
nieuniknione będzie ćwiczenie połączone
z rzeczywistym strzelaniem i prawie na
pewno polskie imitatory MJ-7 Szogun na
poligonie w Ustce będą do tego niewystarczające. Oczywiście tylko najbogatsze kraje
stać na regularne strzelania prowadzone
z wykorzystaniem systemów OPL i najbardziej wymagających celów powietrznych.
Aczkolwiek już teraz warto oswoić się z myślą, że kiedyś w przyszłości trzeba będzie odbywać czasowe ćwiczenia z wykorzystaniem
(niestety) zagranicznej pomocy.
n
Zdjęcia via Autor
Marcin Niedbała
Pasjonat militariów zafascynowany rozwojem współczesnej
techniki rakietowej. Specjalizuje się w tematach związanych
z obroną powietrzną.
www.armia24.pl
Marcin Niedbała Rola celów powietrznych na przykładzie US Navy
www.wb.com.pl
ul. Poznańska 129/133, 05-850 Ożarów Mazowiecki, tel.: +48 22 731 25 00, fax: +48 22 731 25 01, e-mail: [email protected]
w powietrzu
rozwój jordańskiego lotnictwa
Królewskie
Siły Powietrzne
Jordanii
– przygotowani do walki
Marco Dijkshoorn,
Patrick Roegies
„Będziemy z nimi walczyć
do ostatniego naboju”
W dniu 24 grudnia 2014 roku informacje
o RJAF pojawiły się na pierwszych stronach gazet, kapitan Maaz al-Kassasbeh został zestrzelony podczas operacji lotniczego uderzenia na siły ISIS w pobliżu Rakki
w Syrii. Jego zadanie było częścią wysiłku
koalicji przeciwko Da’esh (nazwa obecnie
powszechnie wykorzystywana dla ISIS),
który został nazwany Operation Inherent
Rsolve (OIR), która rozpoczęła się w dniu 15
października 2014 r. Kilka dni po katastrofie
ISIS pokazało film propagandowy on-line
26
przedstawiający brutalną egzekucję kapitana
al-Kasasbeh. To, co nastąpiło, drastycznie
zmieniło sposób, w jaki Jordania będzie toczyć wojnę przeciw Da’esh. Kiedy zdecydowaliśmy się pomścić barbarzyńską egzekucję
naszego pilota, wysyłaliśmy po dwadzieścia
samolotów przez trzy kolejne dni, począwszy
od dnia 4 lutego 2015 roku. W tym czasie
zrzucaliśmy zarówno bomby odłamkowe, jak
i bomby naprowadzane laserowo. Raport oceny szkód zademonstrował, że osiągnęliśmy
trafienia w każdy pojedynczy cel – mówi wyraźnie podekscytowany Aljobour.
Największym sukcesem było wysokie morale pilotów. Kiedy nasz pilot został schwytany, odwiedziłem nasza bazę [Azraq] i każdy
z lotników aż prosił się, by latać i był gotowy
wyruszyć w każdej chwili do walki z tymi
ludźmi [Da’esh]. Ani jeden pilot, niezależnie
od jego doświadczenia lub jego rangi, nie odmawiał wykonywania swoich zadań.
Wszyscy naciskali na mnie codziennie, by
wysyłać ich na misje. Naszym głównym celem
jest przestrzeń nad Syrią i Irakiem, ponieważ
głęboko wierzymy, że tam znajduje się zagrożenie. Dla nas, dla regionu i dla społeczności
międzynarodowej. Ludzie ci [Da’esh] będą
przez nas zwalczani do samego końca, aż nie
zostaną pokonani. Będą na naszych celownikach tak długo, jak będzie trzeba, będziemy
z nimi walczyć do ostatniej kropli paliwa i do
ostatniego naboju.
Jak dotąd wykonując zadania przeciw
Da’esh, lotnicy spędzili w powietrzu 1100
godzin. Obecnie codziennie wysyłana jest
jedna złożona z dwóch samolotów misja.
www.armia24.pl
Następca F-5E i F-5F Tiger II – BAE Hawk
Jordania – kraj wciśnięty pomiędzy Irak na północnym wschodzie, Arabię Saudyjską na wschodzie,
Izrael na zachodzie oraz Syrię na północy, jest także w związku z tym zagrożony przez tzw. państwo islamskie, które pustoszy znaczne połacie Iraku i Syrii. Jest to dostateczny powód dla RJAF
do kolejnych inwestycji, zarówno w ludzi, jak i w sprzęt. Inwestycji, które spowodowały, że siły
powietrzne znajdują się na etapie gwałtownego rozwoju. Najwyższa pora przyjrzeć się im bliżej,
co niniejszym czynią Marco Dijkshoorn i Patrick Roegies. W przeprowadzonym na wyłączność wywiadzie z dowódcą RJAF, generałem brygady Mansourem S. Aljobourem, głównymi omawianymi
zagadnieniami są bieżący rozwój jordańskiego lotnictwa oraz walka z ISIS.
F-16AM Fighting Falcon. W skład RJAF wchodzą
obecnie 43 maszyny F-16AM/BM
ARMIA • 12 (85) 2015/2016 27
w powietrzu
Obszarem działań RJAF jest Syria i Irak,
przy czym Jordania jest jedynym krajem
arabskim mogącym wykonywać loty bojowe
nad Irakiem. Nie ma tam żadnych ograniczeń, chociaż USA wykreśliły linie podziału pomiędzy Area of Operations (AOP).
Air Tasking Orders (ATO – rozkazy zadań
lotniczych) są wydawane przez Combined
Air and Space Operations Center (COAC)
w Al Udeid w Katarze, gdzie przebywa oficer
łącznikowy RJAF, który pośredniczy między CAOC a Centrum Operacji Lotniczych
w Jordanii. Samoloty RJAF operują głównie
w rejonie Rakki w środkowej Syrii oraz Deir-ez-Zzor na wschodzie kraju. Są to silne
ośrodki Da’esh, które znajdują się na liście
głównych celów. Jest to jedna z najbardziej
wymagających kampanii lotniczych w dziejach – mówi Aljobour – w związku z dużymi odległościami do pokonania oraz ścisłymi
ograniczeniami w celu niepowodowania dodatkowych szkód, długo krążymy nad celami,
zanim zostaną zaatakowane.
Lotnictwo frontowe
W skład RJAF wchodzą obecnie 43 maszyny F-16AM/BM, które wkrótce uzupełnione
zostaną przez 15 dodatkowych F-16 z Królewskich Holenderskich Sił Powietrznych
(RNLAF). Przed dostawą do Jordanii zostaną one zmodyfikowane w ramach programu
Mid-Life Update (MLU), na który składa się
Operational Flight Program (OFP w wersji
6.5), czyli najnowocześniejszego oprogramowania dostępnego w Europie. W ramach
pierwotnej umowy Kongres USA zaaprobował dostawy OFP w wersji 5.0. W związku
z problemami z instalacją tej wersji w holenderskich samolotach, w Kongresie trwa teraz
procedura udzielenia zgody na dostawę wersji 6.5. Dostawy samolotów planowane są
pomiędzy końcem roku 2015 a początkiem
2017. Wówczas RJAF planuje odsprzedaż
niektórych z posiadanych dotąd samolotów.
Zainteresowanie maszynami wyraził Pakistan, jeden z krajów europejskich oraz trzeci
nieznany potencjalny kontrahent. Odsprzedane zostaną zapewne pochodzące z US Na-
Struktura rjaf w grudniu 2015 roku
Baza OJAM („Sweet Home”) – King Abdullah – Amman-Marka
3. eskadra
7. eskadra
8. eskadra
14. eskadra
15. eskadra
25. eskadra
EMS
Eskadra Królewska
Skrzydło Bezpieczeństwa Publicznego
M28 (1), C-130H (4), C-130E (6), C295 (2)
AS332M-1 (10)
UH-1H (~4), S-70A/UH-60A (16)
EC635T1 (~8)
Ce208B-ISR (6, będą przeniesione do KA2)
AT-802 (2, będą przeniesione KA2)
AW139 (2)
AW139 (1), S-70A-11 (~5)
EC635T2i (4)
10. eskadra
12. eskadra
AH-1F (~18)
AH-1F (~18)
9. eskadra
25. eskadra
BSL Falco (4), BSL S-100 Camcopter (10)
AT-802 (4 + 4)
Baza OJKA King Abdullah II (KA2)
Skrzydło ISR Prince Hussein II
SOCOM – Prince Hashim Bin Abdullah II Royal Aviation Brigade (część Wojsk Lądowych)
28. eskadra
30. eskadra
31. eskadra
32. eskadra
MD530F (8)
UH-60L (8)
An-32B (1, spisany ze stanu, na sprzedaż)
AC235 (2), AC295 (2)
Baza OJMF („Bright Star”) King Hussein Air College – Mafrak
4. eskadra
5. eskadra
11. eskadra
Kurs pilotów-instruktorów
T-67M-260 (16)
R44 (8)
C101CC (~10), PC-9M (9, zamówione)
AS350B3 (6), T-67M-260 (8)
Baza OJMS („Salt Pan”) Shaheed Muwaffaq Al-Salti – al-Azraq
1. eskadra
2. eskadra
6. eskadra
F-16AM/BM (~15)
F-16BM (~15, zadania OCU)
F-16AM/BM (~15)
17. eskadra
Baza OJHR Rweished – H4
10/12. eskadra (część)
15. eskadra (część)
Hawk Mk.63 (13)
Baza OJHF („Swan Lake”) – Prince Hassan – H5
AH-1S Cobra (~6)
Ce208B-ISR (~1)
Baza OJKF („Moon Light”) King Feisal bin Abdul Aziz – Al Dżafr
Baza zapasowa. Nie stacjonują tam obecnie żadne samoloty. Jedna eskadra F-16 została przesunięta stąd do Azraq, skąd
prowadzi działania przeciw Da’esh.
tional Guard samoloty w wersji Peace Falcon
II, które dostarczane były Jordanii od 2003
roku. W międzyczasie rozpocznie się modyfikacja do standardu MLU 6.5 posiadanych obecnie F-16AM/BM pochodzących
z Belgii oraz z zasobów RNLAF. Podpisaliśmy także list intencyjny dotyczący zakupu
bomb JDAM oraz 15 zasobników Sniper,
które znacznie zwiększą możliwości naszych
samolotów – mówi generał Aljobour.
dowych Jordanii, ma bardzo ścisłe związki
z RJAF. Personel naziemny pochodzi z RJAF,
a piloci szkoleni są w Koledżu Lotniczym
Króla Husseina. Należące do niej maszyny
MD53 oraz MH-60L Black Hawk, a także
„latające baterie artyleryjskie” AC235 używane są przez trzy eskadry, które zajmują
osobną platformę startową, położoną blisko
wieży kontrolnej, z której rozpościera się widok na całą bazę KA2.
Siły specjalne
Nowy „zły dzieciak” w okolicy,
czyli air tractor
Królewska Brygada Powietrzna Księcia
Haszema Bin Abdullaha II, stacjonująca na
terenie bazy lotniczej Króla Abdullaha II
(KA2), jest częścią Królewskich Wojsk Lą-
W celu wsparcia RJAF w działaniach przeciw
Da’esh rząd Zjednoczonych Emiratów Arabskich przy wsparciu USA dostarczył Jordanii
CASA C-295M
28
www.armia24.pl
Marco Dijkshoorn, Patrick Roegies Królewskie Siły Powietrzne Jordanii – przygotowani do walki
Lockheed C-130E Hercules
RJAF użytkuje zaledwie jeden samolot PZL M28 Skytruck. Jego rola nie jest jasna, lecz prawdopodobnie
służy on do przerzutu sił specjalnych
sześć turbośmigłowych lekkich samolotów
szturmowych IOMAX AT802. Miało to
miejsce w roku 2013. Wchodzą one w skład
25. eskadry, której maszyny stacjonują w bazach KA2 oraz Amman-Marka. Docelowo
mają one być skoncentrowane w KA2, gdy
tylko znajdzie się dla nich miejsce w bazie.
Mamy sześć samolotów Air Tractor Block 1
i otrzymamy jeszcze kolejne cztery. Zostaną
one zmodyfikowane do standardu Block 3,
analogicznie do IOMAX Archangel (maszyna
oparta na płatowcu Thrush S2R-660). Cztery niedostarczone jeszcze maszyny są nadal
w USA, ale spodziewamy się ich w czerwcu
2016 roku. Pierwotnie miały być one przekazane nieodpłatnie przez ZEA Jemenowi,
lecz wobec niestabilnej sytuacji w tym kraju zostaną one dostarczone Jordanii. Dwie
maszyny były widziane w Waco w Teksasie
z białym „Spraylat” na kadłubie i noszące
jeszcze jemeńskie znaki rozpoznawcze. Po
rocznej służbie w Jordanii te cztery maszyny
zostaną także zmodyfikowane do standardu Block 3. Trwa właśnie proces instalacji
wieżyczki z czujnikami L3 Wescam MX15Di
i wówczas samoloty będą mogły wystrzeliwać
ppk Hellfire oraz kierowane laserowo bomby
GBU-58 Paveway oraz GBU-12 Paveway II.
Środki bezzałogowe
Obecnie RJAF posiada 10 BSL Schiebel
Camcopter S-100 (dostarczono 12, dwa zostały utracone) oraz cztery Finnmeccanica
Falco, natomiast nowe BSL tej serii – Falco
EVO są obecnie testowane. RJAF wspólnie
z Włoskimi Siłami Powietrznymi prowadzą
teraz dwustronny projekt, którego celem jest
wprowadzenie do jordańskiej służby uzbrojonych BSL Falco EVO. Raporty o zadanych
w wyniku misji RJAF stratach są obecnie
dostarczane za pośrednictwem środków Intelligence, Surveillance and Reconnaissance
(ISR – maszyny wywiadowczo-obserwacyjno-rozpoznawcze) będących w dyspozycji
sił koalicji. Jordania poszukuje własnych
środków ISR, których rola ma być jednak
podwójna, zarówno wywiadowcza, jak i bojowa. Zainteresowani jesteśmy każdym BSL
mającym obydwie te zdolności. Złożyliśmy
zapytanie w sprawie Predatorów, lecz wątpię,
by USA zdecydowały się na przekazanie tej
technologii do Jordanii. Wyraziły one chęć
eksportu Predatorów XP jako maszyn rozpo-
Kilka śmigłowców Black Hawk z Eskadry Królewskiej zostało przeniesionych do 8. eskadry, która dodatkowo wzmocniona została przez UH-60A i S-70A Black Hawk pochodzące
z sasobów U.S. Army. Black Hawki będą podstawowym sprzętem powstających właśnie Sił Szybkiego Reagowania
ARMIA • 12 (85) 2015/2016 29
w powietrzu
Eurocopter AS332M-1 Super Puma
Od czasu otrzymania maszyn Robinson R44 Raven II, śmigłowce AS350B3
Ecureuil zostały przeniesione z 5. eskadry na kurs pilotów-instruktorów.
Oznacza to, że zarówno szkolenie podstawowe, jak i zaawansowane
prowadzone jest teraz na maszynach Raven II
znawczych, lecz my chcemy otrzymać środki
posiadające także zdolności uderzeniowe.
Niedawno RJAF otrzymały uzbrojone BSL
CASC Rainbow (Cai Hong = CH) CH48,
które wchodzą do służby od stycznia 2016
roku. Mają one możliwość naprowadzania
przez satelitę, a więc z miejsca odległego
o tysiące kilometrów. W sierpniu 2015 roku
media izraelskie podały, że Izrael dostarczy
Jordanii 12 BSL Heron TB oraz Skylark. Nie
jest jednak pewne, czy kontrakt ten zostanie
zrealizowany.
Siły szybkiego reagowania
Obecnie głównym zadaniem skrzydła śmigłowcowego stacjonującego w Amman-Marka jest transport taktyczny oraz VIP.
Sytuacja ta ma ulec zmianie w przyszłości
w związku z utworzeniem Sił Szybkiego
Reagowania. Planuje się w tym celu zakup
24 śmigłowców Black Hawk. Dotychczas
zamówiono 16, a pierwsze dostawy miały
miejsce niedawno. Black Hawki znajdują się
już na naszym wyposażeniu i mamy z nimi
dobre doświadczenia. Maszyny te będą także
używane do kontroli naszych granic, a nasze siły specjalne są już mocno zaangażowane w tworzenie Sił Szybkiego Reagowania.
Nowe Black Hawki będą prawdopodobnie
Koniec służby śmigłowców Huey w RJAF jest bardzo bliski. W związku z otrzymaniem przez 8. eskadrę
dodatkowych Black Hawków coraz więcej UH-1H znajduje się w stanie zakonserwowanym w Amman-Marka.
Bardzo niewiele maszyn tego typu używa się nadal operacyjnie
30
www.armia24.pl
Marco Dijkshoorn, Patrick Roegies Królewskie Siły Powietrzne Jordanii – przygotowani do walki
Śmigłowce Bell AH-1 Cobra 10. I 12. eskadry odgrywają podstawową rolę w ochronie granic
państwa. Stały kontyngent w bazie H4 wspierany jest w zakresie ISR przez samolot Cessna
208B Grand Caravan, który monitoruje linię graniczną i niechcianych intruzów
wyposażone w ten sam zestaw sensorów,
co posiadane dotąd UH-60L współpracujące z Dowództwem Operacji Specjalnych
(SOCOM), a wchodzące w skład skrzydła
stacjonującego w Amman-Marka. Będą
one zastępowały niewielką pozostałą liczbę
maszyn UH-1H oraz EC635, wchodzących
w skład eskadr 8. i 14, które zostaną rozwiązane. EC635 nie cieszą się dobrą opinią
w RJAF i zostaną one sprzedane, jak tylko
pojawi się nabywca.
Śmigłowiec szturmowy
Na przestrzeni lat Jordania otrzymała znaczną ilość śmigłowców Cobra. Pierwsze z nich
to 24 AH-1S Stage 3 (zmodernizowane),
wyprodukowane dla armii amerykańskiej
i opatrzone numerami z roku budżetowego
1982. Te standardowe AH-1 zostały następnie oznaczone AH-1F i były przekazywane
Jordanii, począwszy od roku 1985. Zostały
one następnie uzupełnione o kolejne 18 maOd 2003 roku otrzymywano 9 śmigłowców wielozadaniowych Eurocopter EC635T1, które przeznaczone były
w szczególności do ochrony granic. Maszyny nie sprawdziły się w klimacie Jordanii i zostaną zastąpione przez
śmigłowce Sikorsky S-70/H-60 Black Hawk, które będą
częścią Sił Szybkiego Reagowania ▼
Należąca do Special Operations Command (SOCOM) 30. eskadra używa 8 śmigłowców UH-60L Black Hawk
stacjonujących w bazie King Abdullah II. Siedem z nich posiada atrakcyjne wizualnie malowanie piaskowe, zaś
jeden ciemnozielone. Maszyna ta jest wykorzystywana podczas działań nocnych
ARMIA • 12 (85) 2015/2016 31
w powietrzu
Większość F-5E i F-5F stacjonuje teraz w doskonałym stanie w bazie H5, zostaną one
odsprzedane do TacAir w Reno, Nevada, gdzie nadal służyć będą szkoleniu pilotów
RJAF zatrzyma dwa samoloty F-5 w stanie
lotnym, „by podtrzymać tradycję”
Pierwszych dwóch zmodyfikowanych maszyn oczekujemy w czerwcu/lipcu 2016 roku.
Obecnie w USA znajduje się 6 śmigłowców.
Obecna wersja śmigłowców może wystrzeliwać ppk BGM-71A TOW, a także rakiety
niekierowane kal. 70 mm. Z przodu kadłuba
znajduje się stanowisko dla 20 mm działka
M197 Gatling.
Dowodzenie i kontrola
szyn (w dwóch transzach po 9) w ramach
Military Assistance Program, a dostarczano
je od roku 2001. Kolejne 16 byłych izraelskich AH-1E/F zostało wyremontowanych
i przekazanych Jordanii w roku 2014 przy
akceptacji USA. Przynajmniej 8 AH-1F
zostało przekazanych Pakistanowi w 2013
32
roku. Mamy obecnie 36 maszyn tego typu.
Nawiązaliśmy kontakt z Science and Engineering Services (SES) z Huntsville w Alabamie
w celu ich modernizacji. Śmigłowce są wyposażane w „glass cockpit”, a dzięki modernizacji będą miały możliwość wystrzeliwania ppk
Hellfire oraz innych pocisków kierowanych.
Jordańskie wyposażenie związane z ochroną granic czyni z tego kraju jednego z najsilniejszych pod tym względem graczy na
Bliskim Wschodzie. Jordańczycy posiadają
w tym celu zbiór rozmaitych statków powietrznych, na który składają się: sześć
maszyn Cessna C208B-ISR Grand Caravan
C3ISR (Command, Control, Communications, Intelligence, Surveillance and Reconnaissance), samoloty AT-802, śmigłowce
Cobra, dwie „latające baterie artyleryjskie”
Airbus AC235 oraz dwa BSL S-100 Camcopter. Cessny prowadzą pełnowymiarową
ochronę obszarów granicznych. W pobliżu granicy z Irakiem w bazie Rweished AB
(H4) znajduje się na stałe jeden samolot
www.armia24.pl
Marco Dijkshoorn, Patrick Roegies Królewskie Siły Powietrzne Jordanii – przygotowani do walki
Około 10 spośród 16 dostarczonych samolotów
CASA 101CC pozostaje wciąż w służbie.
Kilka utracono, a kilka pełni rolę magazynów
części zamiennych
Ce208B-ISR oraz 6 śmigłowców AH-1F
Cobra. W odniesieniu do zagadnień dowodzenia i kontroli, dotychczas pracowaliśmy
w standardzie C2, który jednak podnieśliśmy do C3I (Command, Control, Communications and Intelligence), więc mamy w tej
chwili bardzo dobrą świadomość sytuacyjną
– dodaje generał Aljobour. System C3ISR
jest zintegrowany z systemami plot Hawk
oraz samolotami AC235. F-16 pracują
w standardzie Link 16 i wszystko to razem
zapewnia RJAF w pełni zintegrowany sys-
tem obrony powietrznej. Zakupiono dwa
samoloty CASA 295 a pomiędzy Airbusem, a jeszcze jedną firmą trwa rywalizacja o zdobycie kontraktu na modernizację
samolotów AC295. Jeden z nich znajduje się
obecnie w Arabii Saudyjskiej, uczestnicząc
w misjach nad Jemenem, w których jak dotąd sprawdza się doskonale. Był to bardzo
udany projekt i zachęcamy inne państwa,
by do nas dołączyły lub nas naśladowały.
Do działań nad Jemenem skierowano także
cztery F-16. AC235 spełnia role maszyny
bliskiego wsparcia. Pomimo skierowania sił
powietrznych do walk na Jemenem priorytetem pozostaje dla nas Syria i walka przeciwko ISIS – mówi Aljobour.
Flota transportowa
W marcu 2016 roku RJAF zamierza wziąć
udział w przetargu na samoloty C-130J z zasobów RAF. Niemniej wydany w ubiegłym
roku dokument pod nazwą National Security Strategy and Strategic Defence and Security Review proponuje zatrzymać w linii
CASA 101CC. Od roku 2017 będą one zastępowane przez maszyny Pilatus PC-9M
ARMIA • 12 (85) 2015/2016 33
w powietrzu
CASA C-101CC Aviojet
posiadaną flotę Herculesów C4 i C5. Badana
jest zasadność modernizacji posiadanych
C-130H oraz C-130E. Alternatywą ma być
zakup maszyn eksbrytyjskich. Dla realizacji
strategicznych zadań transportowych RJAF
dysponuje dwoma samolotami Iliuszyn Ił-76MF, które mogą przewozić ładunek do
60 ton każdy.
Uniwersyteckie szkolenie lotników
1 grudnia ubiegłego roku Koledż Lotniczy
Króla Husseina (KHAC) w Mafrak otrzymał
status „Uniwersytetu Lotniczego”. Uczelnia
będzie mogła kształcić także specjalistów
z zakresu kontroli ruchu powietrznego,
nawigacji czy meteorologii. W ramach
uczelni działają trzy eskadry szkolne oraz
kurs pilotów-instruktorów. Zapytany, jak
przedstawia się perspektywa następnych
dziesięciu lat dla RJAF, generał odpowiada:
Wszystko zaczyna się od zasobów ludzkich,
nasi żołnierze muszą być gotowi na wszystko,
co czeka ich w przyszłości. Pierwszą zmianą,
którą wprowadziłem, było szkolenie. Otrzymamy 9 maszyn Pilatus PC-9M, kontrakt
Po wielu latach samoloty F-5E i F-5F Tiger II zostały niespodziewanie zastąpione przez BAE Hawk
34
www.armia24.pl
Marco Dijkshoorn, Patrick Roegies Królewskie Siły Powietrzne Jordanii – przygotowani do walki
jest już podpisany, a szwajcarskie samoloty zastąpią maszyny CASA 101. Od roku
1987 CASA-y wykorzystywane są przez 11.
eskadrę w charakterze maszyn szkolenia zaawansowanego.
Szkolenie podstawowe odbywa się obecnie na samolotach Slinsby T-67M-260 Firefly, których 16 dostarczanych było od 2002
roku. Będą one uzupełnione w tym roku
przez pochodzące z zasobów RAF (Defence
Elementary Flying Traing School – DEFTS)
kolejne T-67M-260. Maszyny Firefly nadal
noszą brytyjską cywilną rejestrację „G-…”
i są używane wyłącznie na kursie pilotów-instruktorów. Jest to rozwiązanie tymczasowe do chwili otrzymania nowych samolotów szkolenia podstawowego. Jesteśmy
w trakcie zakupu nowych maszyn szkolenia
podstawowego – mówi generał Aljobour.
Jedną z branych pod uwagę maszyn był
Grob 109TP, ale za wcześnie jeszcze na podjęcie decyzji, bo także pozostali konkurencji
powinni mieć szansę zaprezentowania swojej oferty. Wycofaliśmy śmigłowce Hughes,
ponieważ zarówno H500D jak i H500D
były już przestarzałe. Zastąpiliśmy je maszynami Robinson R44 Raven II. Używa
ich 5. eskadra jako śmigłowców szkolenia
podstawowego. Śmigłowce te osiągnęły pełna gotowość operacyjną w kwietniu 2015
roku, a zastąpiły one H500 pod koniec roku
2014. W skład 5. eskadry wchodziły także
maszynyAS350B3 Squirrel, lecz obecnie
wykorzystywane są jedynie podczas kursów pilotów-instruktorów. Maszyn H500
Jordania otrzymała 13 Hawków ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, a F-5E oraz F-5F są na tę chwilę uziemione
i część z nich zostanie sprzedana
zostały wystawione na sprzedaż i oczekują
na nabywcę w hangarze w Mafrak.
Żegnaj F-5 – witaj Hawk
W roli samolotu Lead-in Fighter Trainer
(LIFT) używano maszyn F-5, które jednak
zostały w zeszłym roku, a część z nich zostanie odsprzedana do Tactical Air Support
„TacAir” z Reno w Nevadzie. Planowano
ich przekazanie na koniec 2015 tego roku.
Zatrzymujemy dwa samoloty F-5 jako swego
rodzaju pamiątkę. Nie będą jednak już brały
udział w aktywnych operacjach – stwierdza
generał Aljobour. Następcami wycofanych
maszyn będą pozyskane z Dowództwa Sił Powietrznych Zjednoczonych Emiratów Arabskich samoloty BAE Hawk Mk.63 w liczbie
13 sztuk. RJAF zamierza zakupić kolejne maszyny tego typu w przyszłości, co pozwoli na
wyposażenie więcej niż jednej eskadry dla
Podstawową siłę uderzeniową stanowi flota samolotów F-16AM i F-16BM, które znajdują się w wyposażeniu trzech eskadr skoncentrowanych obecnie w bazie Shaheed Muwaffak
Al-Salti (al-Azraq)
ARMIA • 12 (85) 2015/2016 35
w powietrzu
szkolenia poprzedzającego przejście pilotów
na F-16. W planach jest wyposażenie Hawków
w nowocześniejszą awionikę, zwiększając ich
przydatność jako maszyn LIFT przed siedzeniem za sterami F-16.
Nieustanny rozwój –
uczestnictwo w „Red Flag”
IOMAX AT-802 Air Tractor z 25. eskadry to niewielka, lecz groźna maszyna. W obecnej konfiguracji Block 1
może ona wykorzystywać kierowane laserowo bomby GBU-58 Paveway i GBU-12 Paveway II
Zdolności Command, Control, Communications, Intelligence, Surveillance
i Reconnaissance (C3ISR) zapewniają maszyny Cessna 208B z 15. eskadry. Obecnie
operują one z bazy Amman-Marka, lecz wkrótce zostaną przebazowane do King Abdullah II
Na kursie pilotów-instruktorów używanych jest 8 eksbrytyjskich samolotów T-67M-260
Firefly, które nadal opatrzone są cywilnymi rejestracjami
King Hussein Air College w Mafrak używa dwóch typów maszyn Slingsby Firefly. Samoloty
pomalowane na biało są wykorzystywane przez 4. eskadrę jako maszyny szkolenia podstawowego.
W ramach programów wymiany, Koledż szkoli także pilotów z Pakistanu, Kenii i innych krajów
Są umiejętności, które można doskonalić tylko podczas takich ćwiczeń. Dostaliśmy na nie
zaproszenie, które zostało przez nas przyjęte
– mówi Aljobour. RJAF uczestniczył w ćwiczeniach Red Flag 15-4, wystawiając cztery
samoloty F-16AM i jeden F-16BM. W drodze
do bazy Nellis w Nevadzie jordańskie samoloty
odbyły tankowania w powietrzu z samolotów
izraelskich. Po powrocie nasi piloci byli bardzo
zadowoleni z doświadczeń nabytych podczas
RF. Umiejętności, jakie zyskali, pozostaną z nimi
na długo. Uczestnicy ćwiczeń Red Flag twierdzili, że scenariusze, które były rozgrywane,
pasowały dokładnie do zagrożeń, przed którymi stoi Jordania. Ćwiczenia Red Flag znajdują się wysoko na liście priorytetów naczelnego
dowództwa i RJAF będzie chciał wziąć udział
w tegorocznej edycji. Jeśli okaże się to niemożliwe, na pewno w roku 2017 – dodaje Aljobour
z entuzjazmem. Piloci RJAF ciągle zwiększają
swoje umiejętności, a RJAF uczestniczy w programach wymiany z najbliższymi sojusznikami
– USA, Pakistanem, Turcją i Wielką Brytanią,
w których jordańscy piloci uczestniczą na podstawie porozumień dwustronnych.
RJAF to relatywnie niewielkie, lecz bardzo
efektywne lotnictwo wojskowe, jego piloci prezentują wszechstronność i wytrwałość. Wyposażeni w doskonałe centrum szkolenia, jakim
jest Uniwersytet Lotniczy, adepci lotnictwa
otrzymują bardzo dobre podstawy funkcjonowania w nowoczesnej, sprawnej strukturze. Pomimo czynnika, który mógłby obniżyć
morale w postaci publicznej egzekucji kolegi
pilota, stało się dokładnie odwrotnie – lotnicy
są jeszcze bardziej zmotywowani, by zwalczać
przeciwnika. Dowodem na wszechstronność
jest wprowadzenie do służby w ostatnich latach nowych typów maszyn. Te, które się nie
sprawdziły, zostają zastępowane przez lepsze
maszyny. Jak długo walka przeciw ISIS nie jest
zakończona, Jordania, z racji położenia geograficznego, będzie państwem frontowym.
Ze wsparciem zaprzyjaźnionych państw regionu pozostanie silnym elementem koalicji,
posiadającym wyjątkowe zdolności wspierania międzynarodowych wysiłków w walce
z Da’esh. n
Autorzy pragną podziękować Biuru Prasowemu RJAF, wszystkim oficerom, z którymi tak otwarcie rozmawialiśmy, w szczególności generałowi brygady Mansourowi S. Aljobourowi za
przyjęcie, otwartość i gościnność podczas naszej wizyty.
tłumaczył Tomasz Basarabowicz
36
www.armia24.pl
INSTYTUT TECHNICZNY WOJSK LOTNICZYCH
ul. Księcia Bolesława 6, 01-494 Warszawa, skr. poczt. 96
tel.: 261 851 300; faks: 261 851 313
www.itwl.pl
e-mail: [email protected]
Prowadzimy działalność innowacyjną
w zakresie:
• Badania naziemne i w locie
• Systemy diagnostyczne dla techniki lotniczej
• Wspomaganie sterowania eksploatacją
• Symulacja i modelowanie
• Awionika
• Uzbrojenie lotnicze
• Systemy rozpoznania, dowodzenia i szkolenia
• Integracja systemów C4ISR
• Bezzałogowe statki powietrzne
• Diagnostyka powierzchni roboczych lotnisk
• Badania paliw i cieczy roboczych
• Testów i certyfikacji wyrobów
Posiadamy:
• Koncesję Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji
Nr B-404/2003
• Natowski Kod Podmiotu Gospodarki Narodowej (NCAGE) 0481H
• Wewnętrzny System Kontroli Nr W-45/8/2015 w zakresie naukowobadawczego wspomagania eksploatacji lotniczej techniki wojskowej
• Świadectwo Bezpieczeństwa Przemysłowego pierwszego stopnia:
krajowe, NATO Secret, EU/UE Secret
• Uprawnienia do nadawania tytułu naukowego doktora habilitowanego
w powietrzu
Rozwój sił powietrznych
Siły Obrony Powietrznej
Republiki Kazachstanu
Patrick Roegies,
Pomimo terytorium większego niż cała Europa Zachodnia i poMarco Dijkshorn,
siadania drugich na świecie złóż ropy naftowej Kazachstan nie
Erwin van Dijkman
jest typowym przykładem państwa postsowieckiego, które przychodzi na myśl, gdy analizujemy współczesne siły powietrzne, EPOKA SOWIECKA
a tym bardziej wartościowe siły powietrzne. Tu jednak może By zyskać czytelny obraz, skąd wywodzą się
nas czekać niespodzianka. Republika Kazachstanu jest jedną siły powietrzne Kazachstanu, warto przyjrzeć się poniższej tabeli organizacyjnej
z byłych republik sowieckich, która ogłosiła niepodległość 16 przedstawiającej wszystkie podległe Związgrudnia 1991 roku. W czasach Związku Sowieckiego zasoby kowi Sowieckiemu Dywizje Lotnicze oraz
samodzielne jednostki stacjonujące na
wojskowe Kazachstanu skupione były w Turkiestańskim Okrę- inne
kazachskiej ziemi.
gu Wojskowym, który rozwiązany został 30 czerwca 1992 roku. Po zakończeniu wojny w Afganistanie na
1989 roku wiele jednostek powróWraz z nastaniem niepodległości, Kazachstan stanął w obliczu początku
ciło zza granicy do Związku Sowieckiego.
tworzenia własnych sił powietrznych.
Niektóre z nich, stacjonujące uprzednio
38
www.armia24.pl
w Polsce czy dawnej Niemieckiej Republice Demokratycznej, zostały skierowane
do Turkiestańskiego Okręgu Wojskowego.
Wśród nich znajdował się 486. Pułk Śmigłowców Bojowych, wyposażony w maszyny Mi-8 „Hip” oraz Mi-24 „Hind”, który
z położonej w NRD bazy w Altes Lager trafił
do Uszarał.
Wycofywanie wojsk uruchomiło także
proces reorganizacji Środkowoazjatyckiego Okręgu Wojskowego, mieszczącego się
w stolicy Kazachstanu, zwanej wówczas
Ałma-Ata. W rezultacie zmian powstał na
krótko wzmiankowany już Turkiestański
Okręg Wojskowy, rozwiązany w roku 1992,
gdy Kazachstan ogłosił niepodległość.
Rosyjskie Siły Powietrzne (WWS) oraz
Wojska Obrony Przeciwlotniczej (PWO)
w postaci 73. Armii Lotniczej, stacjonującej w Kazachstanie, stały się zalążkiem Sił
Powietrznych Republiki Kazachstanu, który w ten sposób miał do dyspozycji nawet
40 ciężkich bombowców strategicznych
Tu-95MS „Bear”. Maszyny te wchodziły
w skład 37. Dywizji Lotniczej, którą tworzyły 1223. i 1226. Pułki Ciężkich Bombowców
stacjonujące w Dolon Chagan na zachód od
Semipałatyńska, w północno-wschodniej
części Kazachstanu.
Wkrótce po ogłoszeniu niepodległości, na
podstawie międzyrządowej umowy o współpracy wojskowej i techniczno-wojskowej
z 1995 roku, rozpoczęły się największe dostawy samolotów z Rosji do Kazachstanu.
Odbywały się one w ramach rekompensaty
za wycofanie rosyjskiej broni strategicznej
w postaci bombowców Tu-95MS.
Jako że kazachskie siły powietrzne nie
zgłosiły zapotrzebowania na tego typu
uzbrojenie, wszystkie strategiczne środki przenoszenia broni jądrowej w postaci
bombowców Tu-95 wraz z pociskami manewrującymi oraz wyrzutni rakiet średniego zasięgu SS-18 i SS-20 zostały wycofane.
W związku z tym samoloty Tu-95 zostały
przeniesione do baz Engels i Ukrainka na
terytorium Rosji. Te, które pozostały, wkrótce zezłomowano.
Na mocy tego porozumienia Rosja zobowiązywała się dostarczyć Kazachstanowi
73 samoloty bojowe do końca 1997 roku.
Na dostawy te składało się: 21 maszyn myśliwskich MiG-21 „Fishbed”, 14 maszyn
szturmowych Su-25 „Frogfoot” oraz 38
myśliwców wielozadaniowych Su-27 „Flanker”. Pierwsza dostawa 43 samolotów miała
mieć miejsce w roku 1995, a druga 30 maszyn w 1997. Z tej ogólnej liczby 14 Su-25
dostarczono w roku 1996. Pierwsze dostawy czterech Su-27P i dwóch Su-27UB miały miejsce także w tym roku. Przynajmniej
cztery Su-27 dostarczono w roku 1997,
Organizacja Sił Powietrznych Kazachstanu w latach 1988–19931,2
37. Dywizja Lotnicza
14. Dywizja Lotnicza
11. Dywizja Lotnicza
11. Dywizja Lotnicza
122.3 Pułk Ciężkich Bombowców
1226. Pułk Ciężkich Bombowców
356. Pułk Lotnictwa Myśliwskiego
27. Pułk Śmigłowców Transportowych
129. Pułk Myśliwsko-Bombowy
905. Pułk Lotnictwa Myśliwskiego
39. Mieszany Pułk Rozpoznawczy
149. Pułk Myśliwsko-Bombowy Gwardii
715. Mieszany Pułk Szkolno-Myśliwski
24. Dywizja Lotnicza 134. Pułk Myśliwsko-Bombowy
27. Pułk Myśliwski Gwardii
486. Samodzielny Pułk Śmigłowców
??? Pułk Myśliwski
371 Pułk Rozpoznawczy
157 Samodzielny Pułk Śmigłowców
Transportowych
457. Mieszany Pułk Transportowy
218. Pułk Śmigłowców
Mieszany Pułk Transportowy
Dolon Chagan
Dolon Chagan
Semipałatyńsk
Semipałatyńsk
Tałdykorgan
Tałdykorgan
Bałchasz
Nikołajewka (currently
Żetigen)
Tu-95MS (do 1994)
Tu-95MS (do 1994)
MiG-31
Mi-8/Mi-17
MiG-27
MiG-23 (rozwiązany w 1990)
MiG-25RB/SU-24MR
Su-24
Uszarał
Uszarał
Ajagoz
Szymkient
MiG-23M/MiG-23ML/
MiG-23UB/MiG-29/MiG29UB/L-39C
MiG-27M/MG-27D/MiG-23UB
MiG-21bis/MiG-21UM
Mi-24
MiG-21
Su-17M3/Su-17M4
Taras Dżambuł
Mi-6/Mi-8/Mi-26
Burundai
Pierwomajskij
Ałmaty
An-2/An-26/An-74/Mi-8
Mi-8
An-12/An-26/Tu-154
Logovoya
Żangiztobe
ARMIA • 12 (85) 2015/2016 39
w powietrzu
a następne dziesięć w latach 1997–98. Niektóre źródła podają, że niejako poza umową
w latach 1995–96 Kazachstan otrzymał też
22 samoloty MiG-29 „Fulcrum”3.
W listopadzie 1999 roku podpisano następną umowę opiewajacą na dostawę kolejnych 12 Su-27, którymi miano spłacić
rosyjskie zadłużenie wobec Kazachstanu.
Chociaż nie są znane szczegóły kolejnych
dostaw, przyjmuje się, że Kazachstan otrzymał łącznie 38 jednomiejscowych Su-27P
oraz 8 dwumiejscowych Su-27 UB, które
wykazywano na stanie sił powietrznych
w roku 2005.
Część jednomiejscowych Su-27P to prawdopodobnie maszyny należące uprzednio do
PWO, a ściślej do 4. Armii Lotniczej WWS
stacjonującej w Stargardzie Szczecińskim.
Stanowiły one wyposażenie 159. Pułku Myśliwskiego Gwardii „Noworosyjsk” z czerwonymi oznaczeniami taktycznymi „Bort”
oraz 582. Pułku Myśliwskiego z Chojny
noszącego błękitne oznaczenia „Bort”. Po
opuszczeniu Polski samoloty te stacjonowały w bazach Biesowiec i Smoleńsk, a następnie dwa z nich zasiliły Siły Obrony Powietrznej Republiki Kazachstanu (SOPRK).
Jednakże całkowitą pewność mamy wobec
jednej tylko maszyny ze Stargardu.
Poza umową SPRK zasilone zostały nieznaną liczbą maszyn myśliwskich i rozpoznawczych, wśród których znajdowały się
samoloty MiG-23, MiG-27, MiG-25, Su-17
oraz Su-24. Na podobnych zasadach w Kazachstanie znalazły się śmigłowce Mi-6, Mi8, Mi-17, Mi-24 oraz Mi-26.
Znacznym wzmocnieniem potencjału
obronnego było pozyskanie około 32 naddźwiękowych myśliwców przechwytujących
MiG-31 „Foxhound”. Obok Rosji, Kazachstan jest jedynym państwem posiadającym
ten typ samolotów.
We wczesnych latach epoki postsowieckiej, szkolenie podstawowe odbywało się
przy wykorzystaniu samolotów Jak-18T
a zaawansowane na L-39C „Albatros”.
W zależności od różnych szacunków, w latach 1996–2000 Kazachstan otrzymał 8 do
12 tych maszyn. Flota samolotów transportowych składała się z pewnej liczby An-2,
An-12 i An-26. Dodatkowo Rosja dostarczyła także jeden Ił-76MD „Candid”, jeden
Tu-134Skh oraz powietrzne stanowisko
dowodzenia Tu-154B.
Restrukturyzacja
Niepodległy Kazachstan, po otrzymaniu
wspomnianego wyposażenia, musiał teraz organizować swoje siły powietrzne,
które otrzymały nazwę „Siły Wozdusznoj
Oborony Republiki Kazachstan”, czyli Siły
Obrony Powietrznej Republiki Kazach-
40
www.armia24.pl
Roegies, Dijkshorn, van Dijkman Siły Obrony Powietrznej Republiki Kazachstanu
stanu (SOPRK). Ich uzbrojenie miało początkowo charakter obronny, z niewielkim
komponentem uderzeniowym, który po
1993 kurczył się jeszcze bardziej w związku
z notorycznym niedofinansowaniem, nie
pozwalającym na utrzymanie całego sprzętu w gotowości.
W celu zwiększenia zdolności operacyjnych SOPRK, niemal natychmiast rozpoczęto reorganizację i pod koniec roku 1993
sformowano dodatkowo sześć pułków oraz
jeden Pułk Myśliwski Obrony Powietrznej.
715. Mieszany Pułk Szkolno-Myśliwski stacjonujący w Łogowoja, składał się wówczas
z dwóch eskadr wyposażonych w 12 maszyn MiG-29 „Fulcrum A” (Izdielie 9.12)
oraz dwóch MiG-29 UB, a także pewnej
liczby samolotów MiG-23. MiGi-29 zostały
prawdopodobnie odziedziczone po Sowietach stacjonujących w Kazachstanie. W roku
1995 otrzymano kolejne 22 MiGi-29, wśród
których znalazło się 18 MiG-29 „Fulcrum
A” oraz 4 dwumiejscowe MiG-29UB. Przed
ich przeniesieniem do SOPRK stacjonowały
one prawdopodobnie w bazie Mary w Turkmenistanie.
Wobec ograniczonych funduszy, SOPRK
musiały początkowo zredukować liczbę aktywnych samolotów. W związku z tym większość maszyn MiG-23 oraz MiG-27 (z wyjątkiem dwumiejscowych MiG-23UB oraz
nielicznych wybranych MiG-27) zostało wycofanych i zakonserwowanych. Do niedawna
szacowano, że w bazie Tałdykorgan znajdowało się po dziś dzień około stu maszyn obydwu typów. Jednak niedawna wizyta w bazie
zaowocowała obserwacją, że wszystkie te
maszyny zniknęły. Nie jest jasne, czy zostały sprzedane, czy złomowane. Nie wiadomo
także, kiedy dokładnie wycofano samoloty
Komitet Szefów Sztabu (KNSz MO RK)
Siły Obrony Powietrznej (SWO WS RK)
600. Baza
Lotnicza
Gwardii
602. Baza
Lotnicza
604. Baza
Lotnicza
605. Baza
Lotnicza
607. Baza
Lotnicza
609. Baza
Lotnicza
610. Baza
Lotnicza
612. Baza
Lotnicza
Główne Szefostwo Sił Powietrznych (GU WWS) (siedziba: Astana) 51°10’03” N 071°24’04” E
wielozadaniowe
MiG-29 (~4)4
wielozadaniowe
MiG-29UB (~2)
Żetygien/
bombowe
43°43’59” N 077° 7’5” E
Su-24 (~30) stan na 2010
Жетиген (UA..)
Su-24MR (~12) stan na 2010
rozpoznawcze
MiG-29 (~4)
wielozadaniowe
MiG-29UB (~2)
wielozadaniowe
Szymkient/
Su-25 (~12)
szturmowe
42°21’20” N 069°29’25” E
Чимкент (UAII)
Su-25UB (~2)
szturmowe
Mi-17W5 (~8)
wielozadaniowe
Mi-24W (~4)
szturmowe
MiG-23MLD/UB (~6)
myśliwsko-bombowe
MiG-27M (~24)
myśliwsko-bombowe
Tałdykorgan /
wielozadaniowe
Талдыкурган
45°07’18” N 078°26’36” E
Su-27P/BM2 (~10)
wielozadaniowe
(UAAT)
Su-27UB/UBM2 (~2)
Su-30
wielozadaniowe
Mi-8 (~1)
wielozadaniowe
Su-27P/BM2 (~10)
wielozadaniowe
wielozadaniowe
Su-27UB/UBM2 (~2)
Aktał/Актау
43°51’35” N 051° 5’27” E
An-26 (~)
(UATE)
Mi-8/17 (~)
transportowe
Yak-40 (~)
wielozadaniowe VIP
Mi-24K (~8)
szturmowe
szturmowe
Uszarał/Учарал
Mi-24P (~1)
(UA..)
46°11’25” N 080°49’53” E
Mi-24R (~9)
szturmowe
Mi-24W (~22)
szturmowe
Mi-8 (~3)
wielozadaniowe
Bałchasz/Балхаш
L-39 (~18)
szkolne
(UAAH)
46°53’36” N 075°00’18” E
An-2 (~?)
szkolne
Karaganda/
Караганда
(UAKK)
Taraz/Тараз
(UADD)
49°40’12” N 073°20’18” E
MiG-31 (~29)
An-26 (~2)
Tu-134A (~2)
42°51’14” N 71°18’6” E
żadnych samolotów?5
przechwytujące
transportowe
VIP/ transportowe
620. Pułk
Lotniczy
Astana/Астана
(UACC)
51° 1’30” N 071°28’7” E
An-26 (~)
Mi-17V5 (~5)
EC145 (2 +2 o/o)
Mi-8MTV (~1)
Tu-134A (~1)6
Yak-40 (~)
transportowe
wielozadaniowe
wielozadaniowe
VIP
VIP
VIP
transportowe
218. Eskadra
Transportu
Powietrznego
Ałmaty/Алматы
(UAAA)
43°21’5” N 077° 2’17” E
An-12, An-26, An-72 (~)
Yak-40 (~)
Baza Lotnictwa
Szkolnego
Semipałatyńsk/
Семипалатинск
(UASS)
50°21’6” N 80°14’5” E
żadnych samolotów?, teren
strzelań do celów naziemnych7
szkolne
? Straż
Graniczna
Pervomajskij/
Ałmaty-Północ8
43°22’9” N 76°58’50” E
Mi-17W-5 (~5)
Mi-26 (2)
UH-1H (2)9
wielozadaniowe
transportowe
wielozadaniowe
VIP
ARMIA • 12 (85) 2015/2016 41
w powietrzu
Pozostałości
Większość samolotów MiG-21 od roku 1990
pozostaje długoterminowo zakonserwowana w bazie Tałdykorgan, jednak kilka eskadr
tych maszyn pozostało w linii do roku 1992.
Wchodziły one w skład 165. Mieszanego
Pułku Myśliwskiego z Emba oraz Pułku
Myśliwskiego z Ajagoz. Ostatnią jednostką używającą te maszyny operacyjnie był
27. Pułk Gwardii z Uszarał. Wycofane maszyny tej jednostki trafiły także do składu
w Tałdykorgan. Ku ogólnemu zaskoczeniu
w 1999 przywrócono do służby około dziesięciu MiG-21bis oraz jeden dwumiejscowy
MiG-21UM. Służyły one do roku 2003 jako
maszyny szkolenia zaawansowanego.
Skandali w bród…
MiG-23 ze służby. Podczas tej samej wizyty
zauważono pewną liczbę samolotów Su-27,
które nadal nosiły oryginalne szare barwy.
Oznaczałoby to, że od czasu ich dostarczenia
nie były modyfikowane i że od dawna nie są
to maszyny aktywne operacyjnie.
Według niepotwierdzonych informacji
39. Mieszany Pułk Rozpoznawczy z Bałchasz został rozwiązany w roku 2000. Był on
wyposażony w 13 maszyn
MiG-25RB, dwa MiGi-25PU oraz 12
42
Su-24MR. W efekcie samoloty MiG-25 zostały zupełnie wycofane, zaś Su-24MR przekazano do bazy Żetigen. Redukcje oznaczały
także zakończenie służby floty śmigłowców
Mi-6, co nastąpiło w 2001 roku. Od tego czasu zakonserwowane maszyny tego typu przechowywane są w bazie Taras Dżambuł. Po
zamknięciu w połowie lat 90. bazy Szimkient
wykreślono ze stanu wszystkie samoloty Su17. Los maszyn MiG-25 i Su-17 nie jest do
końca znany, lecz zostały one prawdopodobnie złomowane.
Pod koniec lat 90. zakonserwowane MiGi-21
odegrały główną rolę w kilku aferach, które
doprowadziły do rezygnacji ministra obrony
oraz innych wysokich urzędników. W roku
1998 czeska firma Agroplast zadeklarowała
chęć kupna 40 samolotów tego typu w cenie po 200 tys. USD za sztukę. Partnerem
ze strony kazachskiej było przedsiębiorstwo
Metallist. Na mocy umowy zawartej 1 października 1998 roku pomiędzy kazachskim
MON a Metallistem, myśliwce miały zostać
przekazane przedsiębiorstwu. Z kolei umowę pomiędzy Metallistem a Agroplastem
podpisano 14 października. W marcu 1999
roku ciężki samolot transportowy An-124
wiozący 6 zdemontowanych myśliwców
MiG-21 został zaaresztowany w międzynarodowym porcie lotniczym Baku w Azerbejdżanie. Chociaż oficjalnym miejscem
przeznaczenia ładunku była Bratysława,
istniało podejrzenie, ze może on trafić do
Korei Północnej lub Bośni. W wyniku przeprowadzonego śledztwa, myśliwce zostały
zwrócone Kazachstanowi, a An-124 zwolniony. Nie był to jednak koniec tej historii, ponieważ w lecie tego samego roku 33
MiGi-21 zostały wysłane transportem kolejowym z Tałdykorgan przez Chiny do Korei
www.armia24.pl
Roegies, Dijkshorn, van Dijkman Siły Obrony Powietrznej Republiki Kazachstanu
thalesgroup.com/naval
Rozwiązania dla sektora morskiego
Gdziekolwiek bezpieczeństwo i jego poczucie mają znaczenie, my je dostarczamy
POSZUKIWANIE I RATOWNICTWO
Zapewnienie bezpieczeństwa dzięki szybkiej
reakcji morskich samolotów patrolowych z
całkowicie zintegrowanym systemem
MISJE HUMANITARNE
Skoordynowana pomoc w sytuacji
katastrof i klęsk żywiołowych, operacje
ewakuacji oraz poszukiwanie i ratownictwo
PROJEKCJA SIŁY Z MORZA
Wsparcie operacji desantowych i
specjalnych, obrona przeciwrakietowa
i uderzenia na cele lądowe
KONTROLA MORZA
Zapewnienie spójności terytorialnej oraz
najwyższego poziomu świadomości
sytuacyjnej na morzu
ZADANIA POLICYJNE
Zwalczanie przemytu narkotyków,
operacje antyterrorystyczne, nielegalna
imigracja, zanieczyszczenie środowiska
Każdego dnia podejmowane są miliony decyzji w obszarze morskiego
bezpieczeństwa. Thales znajduje się w ich centrum. Naszym radarom, sonarom,
systemom kontroli ognia, rozwiązaniom C4ISR oraz rozwiązaniom w zakresie
integracji systemów i programów modernizacji okrętów wojennych zaufało ponad
50 marynarek wojennych świata, gdyż każde z nich zawiera przodujące w
świecie inteligentne technologie. Zapewniamy osobom podejmującym kluczowe
decyzje niezbędne informacje i narzędzia kontroli w celu bardziej efektywnego
reagowania w środowiskach o znaczeniu krytycznym. Wszędzie, wspólnie z
naszymi klientami zmieniamy świat na lepsze.
w powietrzu
Północnej. Tym razem transport dotarł do
miejsca przeznaczenia. Wybuchł kolejny
skandal, tym razem wywołany przez Koreę Południową. Sąsiedzi z północy jednak
uparcie zaprzeczali, że dostawa została zrealizowana i że podpisano jakąkolwiek umowę z Kazachstanem, a ostateczne dowody
dotąd nie zostały ujawnione.
17 listopada 1999 kazachski wywiad ujawnił, że śledztwo w sprawie nielegalnej sprzedaży MiGów-21 do Korei Północnej zostało
zakończone i że w sprawę zaangażowani byli
wysocy urzędnicy państwowi. Obydwie afery wywołały olbrzymie zakłopotanie prezydenta Nursułtana Nazarbajewa, który pracował usilnie nad zacieśnieniem związków
z Zachodem.
Kolejna afera wyszła na jaw w marcu 2001
roku. Przedsiębiorstwo państwowe Kazspecexport popadło w tarapaty, gdy okazało się,
że planowało sprzedaż 40 wielozadaniowych
myśliwców Su-27 do Pakistanu. Tajne rozmowy toczyły się od 1999 roku, a wartość
kontraktu miała opiewać na 4 miliardy USD.
Jako że dostawy uzbrojenia do Pakistanu
były wtedy objęte embargiem, a taka liczba
samolotów stanowiła znaczną część SOPRK,
do transakcji nie doszło.
Modyfikacje i czas zakupów
Restrukturyzacja SOPRK, która doprowadziła do ich dzisiejszych możliwości, nie byłaby możliwa bez programu unowocześniania posiadanego sprzętu oraz zakupienia
nowego. Aby ułatwić sobie rozmowy z fir-
mami z Zachodu jak i z Rosji, Kazachstan
zezwolił na lokalizację szeregu filii zakładów
lotniczych na swoim terytorium. Jednym
z przykładów jest rosyjsko-kazachska spółka Awiaremont, mająca siedzibę w Ałmaty.
Rozpoczęto w niej budowę śmigłowców, co
w latach 2006–2009 zamknęło się liczbą 37
wyprodukowanych maszyn, z których 33
zostały w Kazachstanie. W międzyczasie
podpisano kolejne porozumienie, obejmujące lata 2007-2015. Zakładało ono dalsza
współpracę przy produkcji śmigłowców.
Początkowo ograniczało się ono jedynie
do Mi17, jednak z czasem objęło całą gamę
produktów Mila. Drugim przykładem
międzynarodowej współpracy jest umowa
z ówczesnym Eurocopterem, która zakładała powstanie linii montażowej śmigłowców
EC145 w Astanie.
11 stycznia 2005 roku podpisano memorandum (Memorandum of Understanding
– MOU) przewidujące zakup osiemnastu
samolotów An-140-100. Jednak MOU nie
zaowocowało właściwym zamówieniem. 3
października 2005 zostało ono zawieszone,
jednak pomimo tego na początku 2006 roku
zostały dostarczone dwa płatowce.
Cała posiadana flota śmigłowców Mi-24
została poddana pracom modernizacyjnym
i pierwsze dostawy unowocześnionych maszyn rozpoczęły się 15 listopada 2005 roku.
Pierwsze cztery maszyny powróciły do
Kazachstanu z Rostowa nad Donem, gdzie
przystosowano je do działań w każdych warunkach atmosferycznych, a także w nocy.
Na rok 2006 zaplanowano prace nad kolejnymi pięcioma maszynami. Łącznie zmodyfikowano około 50 śmigłowców Mi-24
„Hind” wszystkich wersji.
W październiku 2001 roku Ukraina wyraziła chęć współpracy na płaszczyźnie wojskowo-technicznej z Kazachstanem. Miała
się ona koncentrować na remontach i modyfikacjach sprzętu SOPRK. Podpisano MOU,
które przewidywało przeprowadzenie prac
modyfikacyjnych w samolotach bojowych
MiG-29, Su-25, Su-24 oraz Su-25, a także
maszynach transportowych i śmigłowcach
Mi-24, Mi-8, Mi-6 oraz Mi-26.
Oprócz Ukrainy, także Białoruś i Rosja zaangażowane były w proces unowocześniania
SOPRK. Około 20 Migów-31 zostało wyremontowanych i unowocześnionych przez
514 Zakłady Remontowe w Rżewie w Rosji. Umowa na prace na dziesięcioma takimi maszynami została podpisana podczas
targów lotniczych MAKS 2007. Przewidywany zakres prac obejmował zwiększenie
i optymalizację zdolności lotów na dużych
wysokościach, ulepszenie instalacji radarowej oraz instalację umożliwiającą zwalczanie pocisków manewrujących.
Samoloty MiG-23UB oraz L-39C zostały
wyremontowane i zmodyfikowane przez
zakłady Awiawojenremont z Czugujewa w Ukrainie. Z kolei maszyny MiG-27
i MiG-29 trafiły do Lwowskich Lotniczych
Zakładów Remontowych, gdzie przeszły
gruntowne prace modernizacyjne. Dotyczyły one przynajmniej 12 MiGów-27 i 15
Roegies, Dijkshorn, van Dijkman Siły Obrony Powietrznej Republiki Kazachstanu
MiGów-29. Maszyny Suchoja – Su-25 i Su27 zostały poddane analogicznej procedurze w Zaporoskich Lotniczych Zakładach
Remontowych.
Pomiędzy rokiem 2009 a 2011 przynajmniej dwa ciężkie śmigłowce zostały
wyremontowane w Nowosybirsku. Pierwszy z nich powrócił do służby już w roku
2009, natomiast drugie w ostatnim okresie
czasu.
Kolejną ukończoną niedawno modernizacją były prace związane z turbośmigłowym
samolotem transportowym An-12, który
powrócił do służby w SOPRK w roku 2011.
Został on wyposażony w system GPS, nowoczesne czujniki pogodowe i wysokościomierz. Na lotnisku w Ałmaty zaobserwowano przynajmniej jeden samolot tego typu,
choć panuje przekonanie, że analogicznym
modyfikacjom zostaną poddane kolejne maszyny tego typu.
Fantazyjne „Fencery”
Dokładny status kazachskiej floty Su-24
„Fencer” trudny jest do określenia, ponieważ
dostępnych jest niewiele informacji dotyczących dostaw i stanu samolotów. Jedyny konkretny raport pochodzi z 1995 roku i mówi
o czterech dostarczonych wówczas Su-24.
Na początku naszego wieku postanowiono zmodernizować flotę Su-24 w Rosji,
w Nowosybirsku, ale nie wiadomo dokładnie czy też jej całość czy nawet część przeszła
proces unowocześnienia.
Kolejny program modernizacyjny kazachskich Su-24 został ogłoszony 6 lutego
2005 roku. Firma Hefasteus pojawia się na
początku roku 2006 jako jeden z podmiotów realizujących tę umowę. Gruntownemu
remontowi i modernizacji miało podlegać
około 35 maszyn. Obecne wiadomości nie
są do końca jasne. Wiemy, że samoloty te
używane były na pewno do końca 2009
roku. Możliwe, że począwszy od tamtego
momentu, wszystkie samoloty tego typu
zostały wycofane. Większość, o ile nie
wszystkie maszyny, przebywa teraz w stanie
zakonserwowanym w bazie Żetigen, gdzie
obok 22 Su-24 zaobserwowano również 13
MiGów-29 w podobnym stanie.
„Flankery”, wielozadaniowy
Kościec Soprk
Jedno- i dwumiejscowe kazachskie Su-27
oraz Su-27UB również poddane zostały programowi głębokiej modernizacji. W latach
2005–2009 przeszły one gruntowny remont
w 558 Lotniczych Zakładach Remontowych
w Baranowiczach na Białorusi. Część z nich
poddana była analogicznym zabiegom
w Rosji, a także w Zaporoskich Zakładach
Remontowych w Ukrainie. Zakłady biało-
ruskie wygrały przetarg na doprowadzenie
10 „Flankerów” SOPRK do standardu Su-27M2/UBM2. Pierwsze dwa zmodernizowane samoloty (jednomiejscowy Su-27M2
„bort żółta 05” oraz dwumiejscowy Su-27UBM2 „bort żółta 50”) w grudniu 2009
roku powróciły do bazy Tałdykorgan.
Jednym z zasadniczych elementów programu było wyposażenie maszyn w pochodzący z Izraela system nawigacji dzienno-nocnej i kierowania ogniem Litening-III
produkcji Rafael. Maszyny Su-27UBM2
otrzymały białoruski system zakłócania
Satelite-M oraz zmodernizowany radar
wyszukiwania celów N001. Nie jest pewne, czy modernizacji podlegały tylko maszyny z 604 Bazy Lotniczej (Tałdykorgan),
czy też wszystkie posiadane Su-27. Pierwsza
umowa podpisana z Białorusinami w 2007
roku opiewała na jedynie dziesięć płatowców.
Dwoma jednostkami wyposażonymi
w Su-27 w służbie SOPRK są 604 Baza Lotnicza w Tałdykorgan oraz 605 Baza Lotnicza
w Aktał. Prawdopodobnie obydwie wchodzą
w skład Pułku „Barysy Żetysu” („Śnieżne
lamparty z Żetysu”). Mogą o tym niedawne
zdjęcia przedstawiające wyobrażenie śnieznego lamparta malowane na samolotach
zarówno z Tałdykorgan jak i Aktał.
Kazachskie Su-27 mogą przenosić różnorodne uzbrojenia, częściowo dzięki przeprowadzonym modernizacjom:
Kazachskie Su-27 mogą przenosić różnorodne uzbrojenia, częściowo dzięki
przeprowadzonym modernizacjom:
Rakiety powietrze-powietrze:
−− Wympieł R-27ER (NATO: AA-10 ‘Alamo-C’) zwiększonego zasięgu z półaktywnym radarem
−− Wympieł R-27ET (NATO: AA-10 ‚Alamo-D’) zwiększonego zasięgu naprowadzana na podczerwień
−− Wympieł R-73M (NATO: AA-11 ‚Archer’) zwiększonego zasięgu naprowadzana na podczerwień
−− Wympieł R-77/RVV-AE (NATO: AA-12
‚Adder’) średniego zasięgu z radarem
aktywnym
Środki powietrze-ziemia i powietrze-woda:
−− Zwiezda-Strieła Ch-25ML (NATO: AS-10
‚Karen’) lekka rakieta powietrze-ziemia
−− Wympieł Ch-29L (NATO: AS-14 ‚Kedge-A’) naprowadzana półaktywnie laserowo
−− Wympieł Ch-29T (NATO: AS-14 ‚Kedge-B’) naprowadzana kamerą
−− Zwiezda-Strieła Ch-31A (NATO: AS-17
‚Krypton’) naddźwiękowa rakieta przeciwokrętowa
−− JSC KAB-500L bomba kierowana półaktywnie laserowo
−− JSC KAB-500Kr bomba kierowana elektrooptycznie
−− KAB-1500L inteligentna bomba kierowana półaktywnie laserowo
−− KAB-1500Kr (tylko Su-27UBM2) inteligentna bomba kierowana elektroooptycznie
−− oraz rakiety S-8, S-13 i S-25.
Zarówno unowocześnienie floty Su-27
do standardu M2, jak i modyfikacje posiadanych maszyn MiG-27, MiG-29, MiG-31
oraz Su-25 sprawiły, że SOPRK pozostaje
liczącą się siłą.
Ograniczeniom może podlegać szkolenie
wstępne, a to w związku z niedawnym wycofaniem maszyn Jak-18T. Jednak podczas
targów KADEX 2012 zaprezentowano kilka
typów samolotów zbliżonych konstrukcyjnie do Lancair. Zdaniem autorów to właśnie
któryś z tych typów wykorzystywany jest
obecnie w procesie podstawowego szkolenia pilotów SOPRK.
Wycofując przestarzałe konstrukcje i koncentrując posiadane środki na pozostałych
ARMIA • 12 (85) 2015/2016 45
w powietrzu
zasobach sprzętowych, SOPRK zachował
poważne możliwości w zakresie obrony
powietrznej. We wrześnhiu 2011 roku generał-pułkownik Walerij Gierasimow zaprezentował wspólny kazachsko-rosyjski plan
współpracy dotyczący obrony powietrznej.
Szczegóły tego porozumienia nie są znane,
lecz uważa się, że przyszli piloci SOPRK
będą szkoleni w Rosji. Z drugiej strony
jednak, Kazachstan podpisał umowy o indywidualnym partnerstwie z NATO oraz
o wojskowej współpracy strategicznej z siłami zbrojnymi Turcji.
By zwiększyć możliwości transportowe
lotnictwa, konieczne było zmodernizowanie
ciężkich śmigłowców Mi-26 oraz średnich
samolotów transportowych An-12 oraz An26. Podpisany kontrakt na dostawę sześciu
maszyn C-295. Pierwsze dwa miały być
dostarczone na początku 2013 roku. Docelowo ten typ maszyn ma zastąpić starzejąca
się flotę An-12 i An-26. SOPRK wyraziły
też zainteresowanie zakupem samolotów
szkolenia zaawansowanego Jak-130UBS,
poszukują także możliwości myśliwców Su35, a w przyszłości maszyn piątej generacji
PAK FA.
W roku 2011 zakupiono dwa śmigłowce
wielozadaniowe EC145, a podczas targów
KADEX 2012 odbywających się w maju
tamtego roku, rząd Kazachstanu zamówił
kolejne dwie maszyny tego typu, tym razem
46
wyposażone do zadań poszukiwawczo-ratowniczych. Miały być one montowane na
miejscu przez spółkę Eurocopter Kazakhstan Engineering. Targi KADEX 2012 były
dla Eurocoptera bardzo udane, bowiem rząd
Kazachstanu podpisał z firmą list intencyjny
dotyczący zakupu 20 średnich śmigłowców
EC725. Maszyny te mają również być montowane na miejscu, a wyposażone będą do
wypełniania szeregu rozmaitych zadań.
Podczas targów KADEX w roku 2014 demonstrowany był należący do WWS Su-30.
Widziano także kilku wysokiej rangi oficerów, którzy odbyli na nim loty testowe.
Na początku roku 2015 SOPRK otrzymały
pierwsze cztery samoloty tego typu.
siadaniem przez Kazachstan skutecznych sił
powietrznych. Zapewni to także współpraca
w tym zakresie z Rosją. Trwają prace studyjne dotyczące nabycia następców obecnie
posiadanego sprzętu. SOPRK wydają się być
dobrze przygotowane na przyszłość.
Najbardziej prawdopodobna, aktualna
struktura została przedstawiona w tabeli
na str. 41.
Przypisy
1
2
3
Zakończenie
Kazachstan jest jednym z tych post-sowieckich państw, któremu udało się stworzyć poważne siły powietrzne, które cały
czas unowocześniano w celu utrzymania
wysokiego stopnia zaawansowania posiadanego sprzętu. Wszystkie aktywne operacyjnie samoloty, które w ostatnich latach
obserwowano, były w dobrym lub nawet
znakomitym stanie. Zakupy nowoczesnych
samolotów i śmigłowców transportowych
znacznie zwiększą możliwości logistyczne
całych sił zbrojnych. Utrzymanie sprzętu
w dobrym stanie i szkolenie pilotów zgodnie
ze standardami NATO będą skutkowały po-
4
5
6
7
8
9
Tekst zaznaczony na czerwono oznacza, że informacja wymaga potwierdzenia.
W przypadku nazw baz lotnictwa zastosowano
transkrypcję rosyjską. W niektórych przypadkach
Kazachowie wprowadzili nazwy własne wywodzące
się ze swojego języka..
Dokładna liczba jest trudna do ustalenia. Rosja
przyznaje się na forum ONZ do dostaw tylko 12
maszyn MiG-29, podczas gdy Kazachstan odnotowuje import 19 samolotów. W kolejnych informacjach obydwie strony zaprzeczają, że jakiekolwiek
dostawy tych samolotów miały miejsce.
Liczby mogą być znacznie wyższe (niektóre źródła
podają 5 MiG-29UB oraz 30+ MiG-29)
W związku z wycofaniem ciężkich śmigłowców
Mi-6 baza ta jest prawdopodobnie nieczynna.
Nie jest jasne, czy Tu-134 spełnia funkcje wojskowe.
Pobliskie strzelnice używane sa przez samoloty,
które są tam rozlokowane czasowo.
Nie jest pewne, czy wszystkie śmigłowce należą
do SOPRK. Część z nich może należeć do wojsk
lądowych.
Nie wiadomo, do jakiej jednostki należą śmigłowce z Pierwomajska. Noszą one kokardy SOPRK.
Być może jest to część 218. Eskadry Transportu
Powietrznego?
n
Tumaczył Tomasz Basarabowicz
www.armia24.pl
w powietrzu
ReorientacjA strategii sił zbrojnych USA
Lemoore przygotowuje się
na uderzenie „Błyskawic”
W chwili obecnej samoloty F/A-18 Hornet należące do Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych stacjonują w dwóch bazach – NAS Oceana na Wschodnim Wybrzeżu oraz NAS Lemoore
na Zachodnim. W roku 2012 założono, że dwie eskadry ze Wschodniego Wybrzeża zostaną przebazowane na Zachód. Uznano bowiem za konieczne wzmocnienie możliwości myśliwsko-uderzeniowych w regionie Pacyfiku. Pozwala to również na uniknięcie niedoborów w komponencie
myśliwsko-uderzeniowym w związku ze starzejącą się flotą samolotów F/A-18 „Legacy Hornet”.
Przezbrojenie pięciu myśliwsko-uderzeniowych eskadr z „Legacy Hornet” na „Super Hornet” pozwoli na pełne ukompletowanie lotniskowcowych skrzydeł lotniczych samolotami tego typu
oraz krótkoterminowo zapewni im wystarczające zdolności myśliwsko-uderzeniowe.
Patrick Roegies,
Paul Gross,
Hans Looijmans
Przezbrajanie w „Super Hornety”
W NAS Lemoore proces przezbrajania
eskadr F/A-18 w „Super Hornety” jest w pełnym toku. W roku 2014 eskadry VFA-97
48
„Warhawks” i VFA-192 „Golden Dragons”
znajdowały się w trakcie przechodzenia
na nowe maszyny. W przypadku VFA-97
proces ten rozpoczął się jeszcze w grudniu 2013 roku. Ostatnie Hornety „Legacy”
eskadry „Warhawks” opuściły Lemoore
w listopadzie 2013 roku, a pierwsze „Super
Hornety” jednostka otrzymała już 2 grudnia
ubiegłego roku. VFA-97 została wyposażona
w fabrycznie nowe maszyny F/A-18E. Testy
kwalifikacyjne na lotniskowcu miały miejsce w lutym 2014 roku na pokładzie USS
„George Bush” i zakończyły się pomyślnie.
Eskadra VFA-192 otrzymała pierwsze
„Super Hornety” pod koniec 2013 roku, lecz
w przeciwieństwie do VFA-97 nie były to
www.armia24.pl
Przed przydzieleniem na pokład USS Carl Vinson, skrzydło Carrier Air Wing 17, do którego należała
eskadra VFA-94, stacjonowała w NAS (Naval Air Station) Fallon w kwietniu 2014 roku. Eskadra ta,
nazywana „Mighty Shrikes”, otrzyma wkrótce nowe samoloty, którymi wymieni się z eskadrą VFA-2
fabrycznie nowe maszyny F/A-18E. Zamiast
nich, jednostka dostała samoloty z grupy
„Lot 23/24”, pochodzące z eskadry VFA27. W jednostce tej były one intensywnie
używane, zanim trafiły do VFA-192. Wobec tego wszystkie maszyny musiały przejść
gruntowne przeglądy, co w praktyce oznaczało rozebranie i zbadanie każdego z płatowców.
Dwie pozostałe eskadry z Lemoore,
używające samolotów „Legacy Hornet” to
VFA-94 oraz VFA-113. Konwersja na nowe
maszyny miała zakończyć się w roku 2015.
Lotnicy napływający z centrów szkoleniowych – zanim znajdą się w docelowych eskadrach – trafiają do jednego z Fleet Replacement Squadron (FRS – Eskadra Uzupełnień
Floty). Jednostki te były poprzednio znane
pod nazwą Replacement Air Group (RAG –
Lotniczy Zespół Uzupełnień). W przypadku
bazy w Lemoore funkcję FRS pełni eskadra
VFA-122. W eskadrze tej świeżo upieczeni
piloci przechodzą cały kurs operacyjnego
i taktycznego użycia maszyn Hornet i Rhino, a następnie zostają przydzieleni do docelowej jednostki. Przed odbyciem pierwszego
lotu na F-18 w FRS, lotnicy muszą przejść
cały cykl treningów na symulatorach. Kilka
pierwszych lotów odbywanych jest w maszynie szkolnej, lecz pierwsze loty samodzielne nowy pilot odbywa znacznie wcześniej,
aniżeli podczas szkoleń na maszynach T-34,
T-6 czy T-45. Następnie nowi piloci nazywani pieszczotliwie „Konusami” („Cones”) bio-
NAS Lemoore jest bazą, gdzie stacjonuje kilka eskadr F/A-18. Każda z nich ma przydzieloną własną część bazy
w pobliżu hangarów, gdzie można sprawnie dokonać prędkich przeglądów na ziemi. Na zdjęciu dwóch lotników
w drodze do swojej maszyny przed startem do kolejnej misji
ARMIA • 12 (85) 2015/2016 49
w powietrzu
NAS Lemoore ma cztery śmigłowce H-60 Blackhawk, wykorzystywane dla celów ratowniczych.
Na zdjęciu widzimy MH-60S wyposażony do misji Search And Rescue (SAR)
rą udział w rozmaitych misjach myśliwskich
i uderzeniowych, częściowo w towarzystwie
siedzącego na tylnym siedzeniu instruktora,
częściowo samodzielnie. Anglojęzyczna gra
słów „Cones” odnosi się do oficjalnej nazwy
dla studentów pierwszego etapu szkolenia
na F-18 – „Category One”, czyli Cat One –
C.One – „Cone”, co oznacza jednocześnie
„Konusa”. W sumie istnieje cztery etapy/kategorie: Cat 1 – zupełnie nowi piloci F-18.
Cat 2 obejmuje pilotów z doświadczeniem
na taktycznych odrzutowcach, takich jak
Tomcat, S-3 itd., przesiadających się na
Hornety. Cat 3 i Cat 4 to piloci F-18, którzy
mieli przerwę w lotach.
Eskadry operacyjne odpowiedzialne są
za nadanie ostatniego szlifu w szkoleniu
swoich nowych lotników, tak by mogli oni
zostać dowódcami kluczy bojowych. Szkoła
uzbrojenia w bazie NAS Fallon szkoli przede
wszystkim kandydatów przechodzących
kurs Top Gun, a także pilotów lotniskowco-
wych grup lotniczych, którzy przygotowują
się do zadań ściśle bojowych.
Przygotowania do
uderzenia „Błyskawic”
US Navy znajduje się obecnie we wczesnej
fazie przezbrajania na maszyny F-35C Lightning II.
W związku z reorientacją strategii sił
zbrojnych USA, baza NAS Lemoore ma
się stać największym węzłem dla lotnic-
Większość ratowniczych śmigłowców MH-60S malowanych jest na pomarańczowo. Jednak widoczna na zdjęciu maszyna „BuNo” 166339,
wyposażona w zestaw Modex 7S-02, nadal pomalowana jest farbą w odcieniu morskiej szarości
50
www.armia24.pl
Roegies, Gross, Looijmans Lemoore przygotowuje się na uderzenie „Błyskawic”
Eskadra VFA-147 otrzymała pierwsze Hornety F/A-18C 6 grudnia
1989 roku. Piloci „The Argonauts” byli pierwszymi, którzy mogli
zapoznać się z maszynami Lot XII ‘Night Attack’. Nie minęło wiele
czasu, a użyli ich w akcji podczas pierwszej wojny w Zatoce w marcu
1991 roku, czyli Operacji „Desert Storm”
twa myśliwskiego US Navy. Plan zawiera
przebazowanie ze Wschodniego Wybrzeża
dwóch eskadr „Super Hornetów” w celu
równomiernego geograficznego rozdziału
lotniskowcowych grup lotniczych. Obecna
sytuacja jest taka, że te dwie eskadry muszą wykonywać liczne transamerykańskie
loty, by wziąć udział w szkoleniach i certyfikowaniu lotniskowcowych zespołów
uderzeniowych. Relokacja eskadr pozwoli na uzyskanie dodatkowego wsparcia
do działań na Pacyfiku bez konieczności
dublowania istniejących możliwości baz
lotniczych oraz na przeorientowanie zaangażowania floty na kierunkach wschodnim
i zachodnim.
Proponuje się zatem przebazowanie ze
Wschodniego Wybrzeża dwóch eskadr F/A-18E/F „Super Hornet” do NAS Lemoore.
Wyznaczonymi eskadrami są VFA-11 oraz
VFA-136. W szczególności reorganizacja
środków myśliwsko-uderzeniowych będzie
składała się z następujących działań, które
rozpoczęto już w roku 2013:
– dwie istniejące eskadry VFA-97 i VFA-151
ukończyły przezbrojenie z 10 maszyn „Legacy
Hornet” na 10 „Super Hornetów”. Proces ten
rozpoczął się i zakończył w roku 2013,
– eskadra VFA-192 rozpoczęła przezbrajanie na 10 „Super Hornetów” w 2014 roku
i w tymże roku je zakończyła,
– eskadra VFA-146 rozpoczęła przezbrajanie z 10 Hornetów na 12 „Super Horne-
W kwietniu 2001 roku eskadra VF-14 i jej samoloty F-14 odbyły ostatnią misję bojową na pokładzie USS
Enterprise (CVN-65), wspierając operacje „Southern Watch” i „Enduring Freedom”. Po ich zakończeniu
piloci zarówno VF-14, jak i VF-41 zdali F-14 w NAS Lemoore i przesiedli się na Super Hornety F/A-18.
Od tej chwili należeli już do skrzydła CVW-11 lotniskowca USS Nimitz (CVN-68)
ARMIA • 12 (85) 2015/2016 51
w powietrzu
tów” na początku roku 2015 i niedawno je
ukończyła,
– pozostałe dwie eskadry, VFA-113 oraz
VFA-94, uzbrojone w F/A-18C znajdują
się obecnie na pokładzie lotniskowca USS
„Carl Vinson”. Po powrocie do NAS Lemoore rozpocznie się proces przezbrajania ich
w „Super Hornety”. VFA-94 otrzyma maszyny F/A-18F używane poprzednio przez
VFA-2, natomiast VFA-113 dostanie nowe
F/A-18E. Zadanie to zaplanowano na rok
2015,
– hangary 1, 2 oraz 4 zostaną przystosowane dla „Super Hornetów”,
– hangary 5 i 6 zostaną zmodyfikowane
na potrzeby nowych F-35C,
– w ramach odrębnego zadania, baza
NAS Lemoore ograniczyła liczbę samolotów szkolnych w eskadrze VFA-122, co
miało miejsce w latach 2012 i 2013,
– obydwie eskadry ze Wschodniego Wybrzeża przybędą do Lemoore w roku 2017.
Eskadra VFA-136 po przebazowaniu będzie posiadała 12 maszyn typu F/A-18E,
natomiast VFA-11 12 samolotów F/A-18F.
Relokacja pierwszej z nich planowana jest
na czerwiec 2016 roku, zaś drugiej na styczeń 2017.
Plany te stały się bardziej szczegółowe, gdy US Navy ogłosiła, że baza NAF
El Centro nie będzie węzłem dla maszyn
F-35C Floty Pacyfiku. Przeprowadzono
wiele wszechstronnych badań, by rozważyć wszelkie możliwości, potrzeby i konsekwencje utworzenia w NAF El Centro
głównej bazy dla wszystkich „Błyskawic”
na Pacyfiku. Opcję tę zarzucono i jedyną
alternatywą pozostała baza NAS Lemoore.
Wobec tego równolegle z przezbrajaniem
eskadr w „Super Hornety”, trwają prace
przygotowawcze dla przyjęcia zupełnie
nowego typu samolotu.
Docelowo zamierza się przekształcić NAS
Lemoore z bazy dla piętnastu eskadr F/A-18C, E i F w miejsce bazowania siedemnastu eskadr F-35C oraz F/A-18E/F, co ma
nastąpić w latach 2028–2030. Cała grupa
lotnicza NAS Lemoore ma wtedy liczyć
7 eskadr F-35C, 6 eskadr F/A-18F oraz 4
eskadry F/A-18E. Każda z eskadr ma posiadać 10 maszyn. Po zakończeniu całej operacji, w NAS Lemoore będzie znajdowało się
60% całego lotnictwa US Navy.
Eskadra VFA-41 wymieniła Tomcaty na Super Hornety F/A-18F w roku 2001.
Tym samym utrzymano układ dwóch lotników w kokpicie. Na zdjęciu F/A-18F
Super Hornet 166842 NG-100. Kadr uchwycono w NAS Lemoore na pasie dla
„Black Aces” („Czarnych Asów”) przed kołowaniem do startu. W związku
z siedemdziesiątą rocznicą powstania eskadry, samoloty malowane są
okolicznościowo
Przygotowania do wymiany
sprzętu we flocie
Eskadra myśliwsko-uderzeniowa VFA-101
stacjonuje obecnie w bazie Sił Powietrznych
Eglin i była ona pierwszą jednostką wyposażoną w F-35C. Początkowo VFA-101 była
szkolną (RAG) eskadrą F-14 i stacjonowała
w NAS Oceana. Po wycofaniu F-14 eska-
52
www.armia24.pl
Roegies, Gross, Looijmans Lemoore przygotowuje się na uderzenie „Błyskawic”
ARMIA • 12 (85) 2015/2016 53
w powietrzu
dra została wyznaczona na FRS dla F-35C.
Następnie jednostka została relokowana do
bazy w Eglin, a w styczniu 2017 roku ma
przenieść się do swojego nowego „domu”
w NAS Lemoore.
VFA-101 znajduje się obecnie w trakcie
przejmowania nowych samolotów, szkolenia instruktorów oraz przygotowań do
wypełniania nowych zadań w NAS Lemoore. Rok po przybyciu do Lemoore, eskadra
ma być gotowa do przyjmowania pilotów
marynarki wojennej przesiadających się
na F-35C. Przewiduje się, że początkowo
proces przeszkolenia i przezbrajania będzie zajmował rok czasu, lecz w związku ze
zwiększającą się liczbą eskadr przechodzących z „Super Hornetów” na „Lightningi
II” i wzrastającym w ślad za tym doświadczeniem, spodziewane jest skrócenie tego
czasu. Zamierza się wyposażyć VFA-101
w aż 30 maszyn, w celu ułatwienia procesu
szkolenia i przezbrajania. Wszystko to jednak zależy od terminowych dostaw F-35C
dla US Navy.
Eskadra VFA-192 „Golden Dragons” zakończyła proces przechodzenia na Super Hornety
w roku 2014, przejmując samoloty po VFA-27. Były to maszyny Lot 23/24, które zostały tuż po
przylocie do nowej bazy poddane gruntownemu przeglądowi przez mechaników z VFA-192
54
www.armia24.pl
Roegies, Gross, Looijmans Lemoore przygotowuje się na uderzenie „Błyskawic”
Pierwszą eskadrą, która ma się przesiąść
na F-35C jest VFA-97 „Warhawks”, co planowane jest na styczeń 2018. Może to jednak
ulec zmianie w związku z rozmaitymi czynnikami, takimi jak na przykład wyznaczenie
eskadry do zadań bojowych.
Całym projektem kieruje oficer dowództwa
Strike Fighter Wing Pacific, komandor Ryan
„Spool” Douglas. Wraz z innymi planistami
rozpoczął on pracę nad przygotowaniem przenosin do NAS Lemoore. Prace rozpoczną się
od przebudowy istniejącego hangaru 5. Hangary będą budowane w oparciu o koncepcję
modułową – każda wyznaczona eskadra będzie posiadała własny moduł, który docelowo
mieścić będzie cztery eskadry. Projekt jest już
gotowy i właśnie rozpoczęły się procedury
przetargowe dla wykonawców. Przebudowa
pierwszego modułu rozpoczęła się w lipcu
2015 roku. Rok ten był także początkiem prac
nad przebudową kolejnych trzech modułów.
Ma to zająć dwa lata. Gdy to nastąpi, zarówno VFA-101, jak i pierwsza z wyznaczonych
na tym etapie eskadr marynarki wojennej,
czyli VFA-97, będą miały gotowe miejsce dla
swoich samolotów. W roku 2018 planuje się
rozpoczęcie prac przy hangarze 6, który pomieścić ma maszyny F-35C innych wybranych eskadr.
W porównaniu z eskadrą F/A-18, jej odpowiednik wyposażony w F-35C będzie
posiadał większą liczbę personelu naziem-
Obecnie Fleet Replacement Squadron (FRS) na zachodnim wybrzeżu to VFA-122. Eskadra ta jest wyposażona
w Hornety „Legacy”, Super Hornety oraz jeden F/A-18+
▲ W NAS Lemoore stacjonuje też eskadra VFA-25,
nazywana „Fist of the Fleet („Pięść Floty”). W maju 1983
roku rozpoczęła szkolenie na nowych wówczas F/A-18
Hornet. Na jesieni roku 2012, VFA-25 ukończyła wymianę
maszyn na F/A-18E Super Hornet. „Dwudziestkapiątka”
weszła wtedy w skład „Carrier Wing Nine” na USS
John. C. Stennis (CVN-74)
NAS Lemoore i VFA-14 przed kolejną misją.
ARMIA • 12 (85) 2015/2016 55
w powietrzu
Załogi ze skrzydeł lotniskowcowych, stacjonujących NAS Fallon wylatują wiele godzin, szkoląc
się w walkach powietrznych z „przeciwnikami” z eskadry VFC-13
Oprócz samolotów F-5N także i F-16 wykorzystywane
są w roli „przeciwników”. Widoczne na zdjęciu maszyny
należą do NSAWC i także stacjonują w NAS Fallon
nego. Podczas gdy eskadra F/A-18E/F liczy
między 226 a 234 ludzi personelu naziemnego, eskadra F-35C ma ich liczyć między
245 a 250. Głównym powodem tego stanu
rzeczy w przypadku F-35C jest osobna ekipa
obsługi płatowców, którzy odpowiedzialni
są wyłącznie za dbanie o powierzchnie
zewnętrzne samolotu. Wiąże się to z właściwościami stealth powłoki pokrywającej
kadłub maszyny. W związku z tymi unikalnymi właściwościami, F-35C wymaga dodatkowego wykwalifikowanego personelu,
który będzie specjalizował się tylko w tej
dziedzinie.
n
Samoloty F-5N należące do VFC-13 zostały odkupione
od Szwajcarskich Sił Powietrznych. Po przeprowadzeniu
gruntownych remontów, „podgrywają” one przeciwników
dla pilotów Carrier Air Wing
56
www.armia24.pl
Roegies, Gross, Looijmans Lemoore przygotowuje się na uderzenie „Błyskawic”
Eks-szwajcarski J-3026 trafił do US Navy w roku 2008. Obecnie należy do eskadry VFC-13 „Saints”.
Widzimy go startującego do kolejnej misji w charakterze „agresora”
Należące do NSAWC samoloty F-16 malowane są dwoma odcieniami brązu oraz dwoma rodzajami błękitu.
Samoloty te pierwotnie trafić miały do Pakistanu
Ostatni Mohikanin, czyli T-34A Mentor – maszyny tego typu
należą do VFA-122 i pełnią funkcję samolotów szkolenia
podstawowego. W niedalekiej przyszłości zostaną zastąpione
ARMIA • 12 (85) 2015/2016 57
Historia Militaris
Oni także pełnili służbę
Bevin Boys
– zapomniani uczestnicy wojny
Było ich ponad 48 000 młodych mężczyzn w wieku od 18 do 25 lat. Wyrażając się w dużym przybliżeniu, mogli oni obsadzić 30 okrętów liniowych, takich jak HMS King George V, sformować 3
dywizje pancerne bądź stworzyć ponad 6800 załóg dla czterosilnikowych bombowców Avro
Lancaster. Ludzie ci nie trafili jednak na żaden z frontów toczącej się wojny, gdyż przypisana
została im równie ważna co niedoceniana rola polegająca na pracy w górnictwie.
Bartłomiej Błaszkowski
B
rytyjski przemysł wydobycia węgla
kamiennego, jednego z podstawowych
surowców dla potrzeb gospodarki oraz
życia codziennego – przeżywał od momentu
wybuchu II wojny światowej stale narastające
trudności. Najpoważniejszą z nich był odpływ górników w szeregi sił zbrojnych oraz
do przemysłu zbrojeniowego, gdzie bez trudu
otrzymywali pracę bezpieczniejszą oraz lepiej
płatną. Szacuje się, że do połowy 1943 roku
z wymienionych powodów kopalnie opuściło
36 000 ludzi. Było to tym dotkliwsze, gdyż
wydarzyło się w czasie rosnącego popytu na
węgiel. Zjawisku niedoboru rąk do pracy próbowano zaradzić wieloma sposobami, ale jak
się okazywało w praktyce, były one daleko
nieskuteczne.
Ochotnicy i nie tylko
Z dniem 26 września 1942 roku wszedł
w życie przepis umożliwiający mężczyznom
w wieku poniżej 25 lat podjęcie pracy w kopalniach węgla kamiennego zamiast służby
w siłach zbrojnych. Tych, którzy skorzystali z tej alternatywy, nazwano potocznie
Optants, czyli byli to ci, którzy dokonali wyboru opcji. Od 18 września 1943 roku wprowadzono jako obowiązującą zasadę pytanie
wszystkich osób rejestrujących się o możliwość podjęcia przez nie pracy w górnictwie
zamiast służby wojskowej. 19 października
tego roku Minister of Fuel and Power (minister paliw i energii) ogłosił, że mężczyźni
pełniący służbę wojskową na Wyspach Brytyjskich, a posiadający doświadczenie związane z pracą w górnictwie, mogą być zwolnieni z szeregów w celu powrotu do kopalń.
Kategorię tę nazwano Volunteers (ochotni-
58
Wojenni adepci w zawodzie górnika podczas zajęć teoretycznych wchodzących w skład trwającego 6 tygodni przeszkolenia zorganizowanego przez Ministry of Labour and National Service w Canterbury, Kent, 1944 rok. Tyłem do
obiektywu stoi wykładowca Arthur Brooks [Fot. IWM]
cy). Dzięki wspomnianym rozwiązaniom do
pracy pod ziemią trafiło 3530 ludzi.
Bevin Boys
Analiza zatrudnienia w przemyśle wydobycia węgla kamiennego przeprowadzona
w czwartym kwartale 1943 roku doprowadziła do wniosku, że jedynie powołanie do pracy na czas 18 miesięcy dodatkowych 50 000
górników może zażegnać istniejący kryzys
kadrowy. W dniu 2 grudnia 1943 roku Ernest
Bevin, laburzystowski polityk pełniący obowiązki Minister of Labour and National Service (ministra pracy oraz służby narodowej)
w wojennym rządzie koalicyjnym, ogłosił na
forum Izby Gmin główne założenia progra-
mu obowiązkowej rekrutacji do górnictwa.
Wyrażając się w największym skrócie, dotyczył on mężczyzn urodzonych po 1 stycznia
1918 roku, posiadających kategorię zdrowia
I lub II. Z grupy tej wydzielano osoby, których
numer dokumentu rejestracyjnego kończył
się określoną cyfrą. O tym, która miała to być,
decydowało przypadające co dwa tygodnie
losowanie. Pierwsze odbyło się 14 grudnia
1943 roku w siedzibie ministerstwa, podczas
którego sekretarka ministra wyciągnęła z kapelusza kartkę z cyfrą 9. Osoby wyznaczone
w ten sposób nazywano Ballotees (wylosowani). Od skierowania do pracy w kopalni
odstępowano jedynie w przypadku trzech
kategorii osób:
www.armia24.pl
−− uznanych za zdolne do podjęcia służby
w personelu latającym Royal Air Force
lub Fleet Air Arm,
−− zdolnych do służby na okrętach podwodnych,
−− posiadających kwalifikacje zawodowe
ze specjalnej listy gwarantującej zgodny z nimi przydział do sił zbrojnych (na
przykład lekarz).
Odmowa podjęcia pracy zagrożona była
karą więzienia na mocy obowiązującej wówczas w Wielkiej Brytanii ustawy o stanie wyjątkowym, czyli Emergency Powers (Defence) Act. W przemówieniu Ernesta Bevina z 2
grudnia 1943 roku pojawiło się słowo boys
(chłopcy) w kontekście ludzi podlegających
obowiązkowej rekrutacji do górnictwa. Opinia publiczna niemal natychmiast połączyła
je z nazwiskiem ministra, tworząc popularne określenie: Bevin Boys, które z czasem
przeszło do historii.
Mężczyzn wybranych drogą losowania
kierowano na obowiązkowe badania lekarskie. Po otrzymaniu zaświadczenia o stanie
zdrowia oraz zdolności do pracy w kopalni,
każdy otrzymywał instrukcję dalszego postępowania oraz dokument podróży kierujący do miejsca przeszkolenia.
Nauka
Pod ministerialnym patronatem powołano
do życia 13 ośrodków wyszkolenia zlokalizowanych na terenie Anglii, Szkocji i Walii.
Szkolenie trwało 6 tygodni i odbywało się
według następującej zasady: 28 dni zajęć
teoretycznych i praktycznych na powierzchni ziemi, 14 dni praktyki w kopalni. Ujmując
rzecz bardziej szczegółowo:
−− na wykłady teoretyczne i wizyty poglądowe w kopalniach – 25% przewidzianego
czasu nauki,
−− zajęcia praktyczne na powierzchni – 20%,
−− zajęcia praktyczne w kopalni – 30%,
−− wychowanie fizyczne – 25%.
Każdy z uczestników otrzymywał wynagrodzenie w wysokości minimalnej stawki dla
pracownika zatrudnionego na powierzchni
przypisanej do danego przedziału wiekowego.
Obowiązującą zasadą było kierowanie
do pracy w tym samym regionie, w którym
odbyło się szkolenie. Działo się tak, gdyż
istniały duże różnice pomiędzy ośrodkami
wydobycia węgla kamiennego – na przykład
angielskimi i walijskimi, w związku z czym
dążono do zatrudnienia młodych górników
w warunkach zbliżonych do wcześniej przez
nich już poznanych.
Praca
Zatrudnieni byli przy wydobyciu węgla, zajęciu ciężkim i niebezpiecznym. Codziennością były wysokie bądź niskie tempera-
Obok maszyn górniczych ułatwiających wydobycie węgla
bardzo rozpowszechnione w tym czasie były pracujące
pod ziemią wraz z ludźmi kuce. Przydzielonych do nich
młodych i niedoświadczonych górników instruowano, aby
w razie zgaśnięcia lampy nie wpadać w panikę wywołaną
ciemnością, lecz chwycić konika za ogon i podążać dalej
jego śladem. Postępowanie takie miało zawsze gwarantować odnalezienie właściwej drogi [Fot. http://www.
ww2incolor.com/homefront/pitpony.html]
tury, wilgoć, pył, hałas, zagrożenie związane
z możliwością wybuchu metanu, obecność
szczurów oraz niemal powszechny brak
ubikacji. Dla wielu dodatkową udręką była
niemożność zapalenia papierosa w czasie
pobytu pod ziemią. Uwagę należy także
zwrócić na spartańskie warunki panujące w kopalniach. W niektórych z nich na
przykład nie było w ogóle rozbieralni ani
pryszniców. Mycie oraz przebieranie się po
skończonej szychcie odbywało się dopiero
w miejscu zakwaterowania. Zatrudnieni
podlegali rygorom dyscypliny. Każda nieusprawiedliwiona nieobecność w miejscu
pracy wiązała się z nałożeniem kary finansowej w wysokości 30 szylingów. W przypadku częstego powtarzania się absencji groziła
kara więzienia.
Zarobki ustalone zostały według najniższych stawek obowiązujących
dla danej grupy wiekowej. Nie
przysługiwało jakiekolwiek
odszkodowanie czy renta
w przypadku kalectwa
nabytego na skutek wypadku w kopalni. Świadczenia finansowe nie
Bevin Boys Veterans Badge, odznaka pamiątkowa, której ustanowienie ogłosił w dniu 20 czerwca 2007
roku premier Tony Blair. Jej przyznawanie znajduje się w gestii Coal Liabilities
Unit, Department of Energy and Climate Change.
Wytwarzana przez firmę Unisto Ltd., wręczana w niewielkich pudełkach pokrytych czerwoną imitacją skóry, wraz
z komputerowym wydrukiem formatu B5 zawierającym
obok formuły grzecznościowej informację o przeznaczeniu wyróżnienia do noszenia na ubraniu cywilnym
dotyczyły również rodzin tych górników,
którzy zginęli w czasie pracy. Na marginesie należy dodać, że nie należał im się żaden
dodatkowy przydział żywności ani taryfa
pocztowa ze specjalnymi zniżkami czy też
dostęp do kantyn takich jak NAAFI dla personelu sił zbrojnych. Jedynym przywilejem
była niewielka miesięczna racja mydła.
Bevin Boys zakwaterowani byli w Miners Hostels (hostelach górniczych), którymi były podobne do wojskowych baraki,
zapewniające jedynie niezbędne minimum
socjalne w postaci łóżka, szafki na rzeczy
osobiste oraz dostępu do urządzeń sanitarnych. Z braku wolnych miejsc w barakach
niektórzy mieszkali u rodzin w osiedlach
górniczych. Koszt takiego miejsca był opłacany przez Ministry of Labour i nie mógł
przekraczać kwoty Ł1,25 tygodniowo.
Kończąc wątek spraw socjalno-bytowych,
wypada w kilku chociażby słowach napisać
o dostępnych im formach spędzania wolnego czasu. Możliwości były nader ograniczone: kino, wizyta w pubie, udział w zabawie
tanecznej oraz lokalne mecze piłkarskie
z udziałem drużyn złożonych z Chłopców
Bevina oraz gospodarzy. Wielu świadków
podkreśla wyjątkową atmosferę panującą
wówczas na boiskach oraz dużą frekwencję
mającą swój niewątpliwy związek ze zdezorganizowaniem przez toczącą się wojnę
spotkań ligowych.
Ubiór i wyposażenie
Do pracy otrzymywali drelichowe ubiory
robocze, co było ewenementem, gdyż wszyscy pozostali górnicy używali swoich starych ubrań. Sylwetkę uzupełniał ochronny
kask fibrowy, skórzane buty ze wzmocnionymi blachą noskami oraz lampa górnicza.
Wzmiankowane przedmioty były fasowane
bezpłatnie, w przeciwieństwie do narzędzi
pracy: łopatę bądź kilof należało nabyć za własne pieniądze. Każdy
posiadał metalowe pudełko
na kanapki oraz butelkę na
wodę.
Na co dzień zakładali
ubrania cywilne, w czwartym roku wojny często już
znoszone i nie najlepszej
jakości. Nie przewidziano
dla nich żadnego wyróżnika, chociażby niewielkiej odznaki przeznaczonej do noszenia w klapie, świadczącej o tym,
że jej posiadacz jest osobą czynnie
zaangażowaną w wysiłek wojenny. Stało się
tak pomimo dużej powszechności i różnorodności takich emblematów w owym czasie. Wspomniany brak w odczuciu społecznym bywał kojarzony z dezercją, unikaniem
Historia Militaris
Ernest Bevin (1881–1951)
Tak wyglądali Bevin Boys podczas pracy pod ziemią: fibrowe kaski ochronne, robocze drelichy, buty ze wzmocnionymi
blachą noskami, górnicze lampy [Fot. IWM]
służby wojskowej, rodził także podejrzenia
o szpiegostwo i stanowił częsty powód zatrzymywania przez policję w celu udzielenia
wyjaśnień.
Z mroku kopalń, w mrok niepamięci
Program obowiązkowej rekrutacji do pracy
w górnictwie był przewidziany jedynie na
czas wojny. Duże zapotrzebowanie na surowiec oraz brak rąk do pracy w tej dziedzinie
gospodarki sprawiły, że istniał aż do 1948
roku.
Jedynie nieliczni z tych, którzy trafili wtedy do kopalń, zdecydowali się na
kontynuację kariery w zawodzie górnika.
Zdecydowana większość, najczęściej z uczuciem dużej ulgi, zamykała bezpowrotnie ten
rozdział swojego życia. Zwolnieni kończyli
służbę z dokumentem zaświadczającym o jej
odbyciu. Nie przysługiwało im jakiekolwiek
wyróżnienie w postaci odznaczenia czy też
odznaki, żadna odprawa pieniężna, gwarantowana prawem możliwość – podobnie jak
w przypadku zdemobilizowanych żołnierzy
– powrotu do poprzedniego miejsca zatrudnienia, urlopu z racji zakończenia służby czy
też zapewnienie nowego ubrania.
W latach pięćdziesiątych XX wieku, zgodnie z obowiązującymi przepisami, 90% dokumentów dotyczących programu zostało
zniszczonych. W praktyce skutkuje to między innymi tym, że wszyscy, którzy utracili
swoje dokumenty osobiste, nie są dzisiaj
w stanie potwierdzić czasu pracy.
Upływ kolejnych dekad nie wniósł nic
nowego dla niezałatwionych spraw wojen-
Bevin Boys w trakcie wykładu na temat lampy Davy'ego [Fot. United Kingdom Government]
60
Urodził się 9 marca
1881 roku w Winsford,
Somerset. Po śmierci
matki w 1900 roku został zmuszony do przerwania nauki w szkole
w Crediton, Devon. Trzy
lata później rozpoczął
pracę jako dostawca
wody mineralnej w Bristol. W mieście tym wstąpił w szeregi komitetu
prawa do pracy oraz miejscowego towarzystwa socjalistycznego. W 1910 roku rozpoczął
działalność w związkach zawodowych. W 1922
roku był jednym z założycieli Transport and General Workers Union (Związku Zawodowego
Pracowników Transportu oraz Robotników),
stając się z czasem jego sekretarzem. W maju
1926 roku był jednym z kluczowych organizatorów strajku generalnego na Wyspach Brytyjskich. W latach wielkiego kryzysu pozostawał,
pomimo swoich sympatii, krytykiem rządów
Partii Pracy. W 1937 roku został prezydentem
Kongresu Związków Zawodowych. Trzy lata
później wybrany do Izby Gmin. W wojennym
rządzie koalicyjnym którego premierem był
Winston Chuchill otrzymał tekę ministra pracy i służby narodowej. Na stanowisku tym
prowadził politykę zachowania równowagi
pomiędzy potrzebami kadrowymi w przemyśle i siłach zbrojnych. Był twórcą programu
zatrudnienia dla osób zdemobilizowanych.
Po wygranych w 1945 roku przez Partię Pracy
wyborach desygnowany na stanowisko ministra spraw zagranicznych w rządzie Clementa
Atlee. Był rzecznikiem wspierania przez Wielką
Brytanię polityki Stanów Zjednoczonych, aktywnie działał na rzecz odbudowy i sojuszu
z państwami zachodniej Europy, powstania
NATO, popierał proces dekolonizacji brytyjskich posiadłości zamorskich. Poczynił duże
zasługi dla posiadania przez Wielką Brytanię
bomby atomowej. Zwolennik federacji arabsko-żydowskiej w Palestynie, koncepcji którą
ostatecznie zniweczył wybuch wojny arabsko-izraelskiej. W 1951 roku, z racji pogarszającego
się stanu zdrowia, zrezygnował z teki ministra
i objął stanowisko Lorda Tajnej Pieczęci.
Zmarł 14 kwietnia 1951 roku w Londynie.
Pochowany został w opactwie westminsterskim.
nych górników. Wielu z tego grona odniosło
życiowy sukces, wypracowując sobie uznaną
w społeczeństwie pozycję. Wśród nich znaleźli się także tacy, których nazwiska znane
były niemal każdemu mieszkańcowi Wysp
Brytyjskich. Wspomnijmy w tym miejscu
chociażby znakomitych piłkarzy Nata Lofthousa i Alfa Sherwooda czy też komika
Erica Morecombe uznanego w plebiscycie
przeprowadzonym przez BBC w 2002 roku
za jednego ze 100 najważniejszych w historii
Brytyjczyków. Byli bardzo popularni za swojego życia, ale chyba tylko nieliczni wiedzieli
o ich górniczym epizodzie w latach II wojwww.armia24.pl
Bartłomiej Błaszkowski Bevin Boys – zapomniani uczestnicy wojny
ny światowej. Niewiedza w tej materii była
wszechobecna i często przekładała się na
powstawanie wypaczonego obrazu. Wiele
osób w dobrej wierze uważało, że ci wszyscy
młodzi chłopcy pracujący podczas wojny
w kopalniach trafiali tam z racji swoich
przekonań i światopoglądu wykluczającego
pełnienie służby wojskowej. W rzeczywistości, według powojennych ustaleń, grupa ta
liczyła … 41 osób.
Sytuacja poczęła powoli się zmieniać
w połowie lat osiemdziesiątych, kiedy dla
Chłopców Bevina nadszedł moment stopniowego przechodzenia w stan spoczynku
dającego możliwość refleksji i spojrzenia
wstecz. Wolny czas sprzyjał poszukiwaniu
współtowarzyszy pracy i nawiązywaniu
kontaktów. Zapewne skutkowało to również
myślą o stworzeniu własnego zrzeszenia.
Bevin Boys Association
Po raz pierwszy stowarzyszenie powstało
podczas wojny, jednak z wielu powodów
– by wymienić w tym miejscu tylko duże
rozproszenie potencjalnych jego członków
i trudności w komunikowaniu się – nie
stało się organizacją masową. Po raz drugi
ukonstytuowało się w 1989 roku, zawierając
w swoich celach statutowych między innymi dążenie do nawiązywania i utrzymania
więzi koleżeńskich, wzajemnej pomocy oraz
przywracanie i utrwalenie pamięci o wojennej pracy Chłopców Bevina. Pierwszy
zjazd odbył się w roku utworzenia organizacji, w nieistniejącej obecnie siedzibie
Chatterley Whitfield Minning Museum.
W tym czasie liczyła ona 32 członków. Na
początku 2015 roku było ich 1800. Wszyscy
mają prawo do noszenia specjalnej odznaki,
emblematu na kieszeń marynarki oraz krawatu organizacyjnego. Wiele stowarzyszeń
weterańskich dąży do posiadania uniformu
bądź jego elementów odwołujących się do
własnej historii i tradycji. Nie inaczej dzieje
się w szeregach Bevin Boys Association. Jego
członkowie, w chwilach uroczystych, zakładają współczesne kaski górnicze z białego
tworzywa, często wraz z założoną z przodu
czerepu lampą.
Celom statutowym służą różnorodne
formy działalności, by wspomnieć tylko corocznie organizowany zjazd walny,
zjazdy lokalne, udział w uroczystościach,
prace badawcze, publikacje oraz akcje charytatywne. Pod patronatem stowarzyszenia
powstał także Bevin Boys Medal – nieoficjalne wyróżnienie w formie odznaczenia
zaprojektowane i wytwarzane przez Bigbury
Mint w Ermington, Devon. Medal o średnicy 36 mm bity jest w srebrze. Na awersie
zawiera przedstawienie wieży szybowej oraz
nazwę nagrody: THE BEVIN BOYS ME-
DAL. Rewers z inskrypcją: FOR SERVICE
UNDERGROUND 1942–1948, (Za Służbę
Pod Ziemią 1942–1948), skrzyżowaną łopatą z kilofem oraz wyobrażeniem górniczego kasku. Wstążka z centralnym szerokim
czarnym pasem oraz węższymi paskami niebiesko-zielonymi z boków. W lutym 2015 r.
cena nagrody wynosiła Ł64, z czego Ł3 na
jest przeznaczone na działalność statutową
Bevin Boys Association.
Przywracanie pamięci
Odbywało się stopniowo, ale bodaj najważniejszy był dzień 8 maja 1995 roku, kiedy
w przemówieniu wygłoszonym z okazji
50. rocznicy zakończenia II wojny światowej królowa brytyjska Elżbieta II po raz
pierwszy wspomniała o ich służbie oraz roli
w ogólnonarodowym wysiłku wojennym. 11
listopada 1998 roku Chłopcy Bevina pierwszy raz wzięli udział w londyńskiej paradzie
zorganizowanej z okazji Remembrance Day
(Dnia Pamięci). Od tego momentu uczestniczą w niej corocznie.
…jeden powie: „byłem pilotem
myśliwskim”, drugi: „służyłem na
okręcie podwodnym”, inny: „maszerowałem z 8 Armią”, czwarty
z kolei: „żaden z was nie mógłby
przeżyć bez konwojów i marynarzy floty handlowej”, a ty odpowiesz z równym prawem do dumy:
„MY WYDOBYWALIŚMY WĘGIEL”
Winston Churchill, 1943 r.
Kolejnym przełomem było przemówienie premiera Tony Blaira wygłoszone 20
czerwca 2007 roku na forum Izby Gmin,
podczas którego ogłosił ustanowienie Bevin
Boys Veterans badge, specjalnej odznaki dla
weteranów wojennej pracy w kopalniach.
Wykonana z białego metalu, emaliowana na
kolor czarny i ciemnoczerwony, ma kształt
okręgu z wyobrażeniem wieży szybowej
oraz umieszczonego powyżej niej lewego
profilu górnika w kasku ochronnym, uzupełnionym napisem: BEVIN BOY, VETERANS. Przyznawana jest według niezwykle
prostych i czytelnych zasad – prawo do niej
mają wszyscy: Bevin Boys, optants, volounteers oraz wdowy po tych, którzy zmarli po
Jeden z Chłopców Bevina uwieczniony na zdjęciu wykonanym podczas uroczystości Durham Miners’ Gala w dniu
10 lipca 2010 roku. Na lewej piersi dwa nieoficjalne wyróżnienia pamiątkowe posiadające formę odznaczeń:
Bevin Boys Medal i National Service Medal. Nad pierwszym z nich przypięta Bevin Boys Veterans Badge. Uwagę
zwraca krawat organizacyjny Bevin Boys Association oraz
współczesny górniczy kask ochronny z lampą [Fot. BBC]
dniu 20 czerwca 2007 roku (a więc w czasie po ustanowieniu odznaki). Nadawanie
jej zostało poruczone Coal Liabilities Unit,
Department of Energy and Climate Change (Wydział prawno-archiwalny, Ministerstwo Energii i Zmiany Klimatu). Wytwórcą
jest firma Unisto Ltd. z Chilworth, Surrey.
Ogółem w latach 2007–2014 otrzymało ją
5076 osób, z czego 2090 w pierwszym roku
istnienia wyróżnienia.
Rangę wymownego symbolu dla wieloletnich starań o przywracanie pamięci o wojennych górnikach miało uroczyste odsłonięcie
w dniu 7 maja 2013 roku przez Sophie, Countess of Wessex, pomnika w National Memorial Arborteum w Alrewas, Staffordshire,
Bevin Boys Memorial. Dodajmy jedynie, że
autorem projektu tego pomnika był Harry
Parkes, jeden z ich grona.
Nie bez znaczenia dla interesującej nas
kwestii pozostaje fakt scalenia zachowanych
materiałów archiwalnych i uczynienia ich
dysponentem londyńskiego Imperial War
Museum oraz publikacje, zarówno wydane drukiem, jak też dostępne w zasobach
internetowych. Jedna ze stron, niezwykle
wartościowa pod względem źródłowym,
nosi wielce znamienną nazwę: The Forgotten Conscript (Zapomniany Pobór).
Epilog
Chłopców Bevina powołano do służby
w czwartym roku wojny i po krótkim przeszkoleniu skierowano do pracy w jednej
z bardziej newralgicznych dziedzin gospodarki jaką był przemysł wydobycia węgla kamiennego. Wybór losowy sprawił, że zostali
tam wysłani ludzie o różnym pochodzeniu
społecznym, wykształceniu, doświadczeniu
oraz umiejętnościach. Może warto w tym
miejscu zauważyć, że wielu z nich jeszcze
nigdy dotąd nie pracowało fizycznie! Po
latach niezwykle celnie podsumował to
ARMIA • 12 (85) 2015/2016 61
Historia Militaris
Chorągiew Bevin Boys Association. Ten zaszczytny znak
z dumą prezentowany jest podczas ważnych uroczystości.
Zwróćmy naszą uwagę na obecność dwóch kolorów: czarnego i zielonego kojarzonych w wielu krajach za barwy
mające związek z górnictwem węgla kamiennego. Pierwsza symbolizuje kolor węgla i mrok panujący pod ziemią,
druga z kolei przywołuje zieleń pól, łąk i lasów, za którymi
tęskni się podczas podziemnej szychty
szkocki pisarz i historyk Angus Calder, który stwierdził, że był to „wyjątkowy symbol
demokratyzacji wymuszony przez wojnę totalną”. Na drugim biegunie wyrażanych opinii winniśmy odnotować słowa brytyjskiego
pisarza Arthura Evelyna Waugha: „Musieliśmy znosić pełny reżim socjalistyczny ze
wszystkim, co go charakteryzuje: władzą
jednej partii, kontrolą przemysłu, trzymaniem w więzieniach bez wyroku sądowego,
przymusową pracą w kopalniach”. Próbując
dokonać w miarę obiektywnej oceny zauważamy jednak, że stworzony wówczas system
obowiązkowej rekrutacji, choć wymuszony
przez wojnę i posiadający typowe dla tego
czasu rozwiązania i restrykcje, niósł w sobie
mimo wszystko zasadę fair play.
Wyznaczony obowiązek przyszło im wypełniać w trudnych warunkach. Nie chodzi
tylko o ciężką i niebezpieczną pracę pod
ziemią, niskie zarobki oraz nader skromne
warunki bytowe. Winniśmy także pamiętać
o wewnętrznym konflikcie przeżywanym
przez wielu, którzy chcieli się widzieć w wojskowych mundurach, a nie w górniczych
drelichach. Nie bez znaczenia pozostawała
także odczuwana przez wielu presja społeczna. Wspomniane w tym miejscu przypadki zatrzymywania przez policję w celu
udzielania wyjaśnień, to jeden z bardziej
jaskrawych przykładów. Z rzadka natomiast wspomina się o tym, jak początkowo
byli przyjmowani w ośrodkach górniczych
62
do których ich przydzielano. W najlepszym wypadku była to chłodna
rezerwa i traktowanie jak obcego,
który zajął miejsce kolegi, brata czy
też syna powołanego do pełnienia
służby wojskowej. Powszechnym
zjawiskiem było udawane bądź prawdziwe nierozumienie języka angielskiego
przez Walijczyków oraz kierowanie przez
nich pochodzących z Anglii Chłopców Bevina do pracy z kucami rozumiejącymi jedynie komendy wydawane w języku walijskim.
Pomimo przypadków złej woli, okazywanej
wyższości czy topniejącej z upływem czasu
nieufności byli na ogół dobrze traktowani
przez swoich kopalnianych współtowarzyszy pracy mających stale na oku swoich
niedoświadczonych kolegów. Bezsprzecznie
każdy przeszedł wtedy surową szkołę życia.
Po latach jeden z nich, Sir Jimmy Saville, ujął
to doskonale w krótkim zdaniu: „Zjechałem
na dół jako chłopiec, wróciłem na górę jako
mężczyzna”.
Pracę swoją starali się wykonywać dobrze
i wydajnie, co sprawiło, że program okazał
się skuteczny w praktyce. Nie zawsze jednak
przebiegało to w sposób spokojny i bezkonfliktowy. W kwietniu 1944 roku „Colliery
Guardian“ doniósł, że w pierwszym kwartale
roku odnotowano wśród Chłopców Bevina
łącznie 135 przypadków złamania dyscypliny. 32 zostało skazanych na karę więzie-
Odznaka członkowska Bevin Boys Association
przeznaczona do noszenia w klapie marynarki. Główny element kompozycji stanowi koło
kierownicze lin wyciągu szybowego
nia, w 19 przypadkach zamienioną na
powrót do pracy w górnictwie. Wydaje się,
że to raczej niewiele na tak dużą liczebnie
grupę osób i ich pierwsze trzy miesiące zatrudnienia w ciężkich i zupełnie im obcych
warunkach.
Nie do końca znane nam są dokładne liczby określające wszystkich zmarłych i rannych na skutek nieszczęśliwych wypadków.
Wiadomo, że pierwszym, który zginął, był
Henry Robert Hale, osiemnastoletni londyńczyk pracujący w kopalni w Durham.
Należy w tym miejscu zwrócić nieco
baczniejszą uwagę na ramy czasowe opisywanego epizodu. Lata 1943–1948 wydają
się być jak najbardziej oczywiste, jednak
wiele osób skłania się jednak ku temu, aby
do grona Bevin Boys zaliczyć również ich
poprzedników – wspomnianych już optants
i volounteers, a 1942 rok uznać za cezurę początkową. Taka właśnie interpretacja została
wzięta pod uwagę przy formułowaniu reguł
nadawczych Bevin Boys Veteran badge.
Jak zostało zaznaczone we wstępie, było
ich ponad 48 000. Według szacunkowych
danych w styczniu 2015 roku żyło 5000,
z których najmłodsi mieli 85 lat. W chwili
zakończenia służby nie uczyniono nic, aby
chociażby w jakiś symboliczny sposób wyrazić im za nią uznanie. W latach powojennych, z uporem i trudem porównywalnym
niemal z wydobyciem urobku w kopalni,
Bevin Boys utorowali sobie drogę do należnego im miejsca w Historii i ludzkiej
pamięci.
Za pomoc w przygotowaniu artykułu autor składa najserdeczniejsze podziękowania pod adresem Pani Christine Mower
(Coal Liabilities Unit, Department of Energy and Climate
Change, Londyn) oraz Pani Joanny Gacek.
n
Bibliografia
Publikacje książkowe
T. Hickman, Called Up, Sent Down. The Bevin Boy’s
War., The History Press 2010.
D. Hollows, As I Recall: Bevin Boy’s Story, Brevin Books 2007.
W. Taylor, The Forgotten Conscript. A History of the
Bevin Boy, Babash Rayan 2003.
Odsłonięty uroczyście w dniu 7 maja 2013 roku przez Sophie, Countess of Wessex, pomnik w National Memorial
Arborteum w Alrewas, Staffordshire, poświęcony pamięci
Chłopców Bevina z jakże znamiennymi słowami wyrytymi w kamieniu: WE ALSO SERVED (MY TAKŻE PEŁNILIŚMY
SŁUŻBĘ)
Witryny internetowe
http://www.theforgottenconscript.co.uk (dostęp:
17 stycznia 2015 r.).
http://www.bevinboysassociation.co.uk (dostęp:
17 stycznia 2015 r.).
https://www.gov.uk/apply-for-bevin-boys-veterans-badge (dostęp: 17 stycznia 2015 r.).
http://www.bigburymint.com (dostęp: 17 stycznia
2015 r.).
www.armia24.pl
Książki w języku angielskim
Bartłomiej Błaszkowski Bevin Boys – zapomniani uczestnicy wojny
a
j
c
o
Prom
Y
T
A
R
E
M
U
N
E
R
P
Razem 12 wydań!
:
Pakiet 1
+
ł
155,00 z
+
+
+
=
+
oraz
Wydanie Specjalne
Okrę
6 wydań!
ł
225,00 z
85,00 zł
95,00 zł
:
Pakiet 3
yn
y Magaz
n
a
w
o
tr
s
u
Il
ia
r
owany
Milita
aria Ilustr c.
it
il
M
,
y
w
pe
ko
Wojs
y Wyd. S
Wojskow
l
Magazyn
er Mode
Okręty or
az
ł
360,00 z
wilczyńska grażyna warszawa
darłak michał roPczyce
Błoński PioTr warszawa
Pirek PioTr kleszczów
muczyński jakuB london
marchwicki andrzej kraków
PoTyński wojciech ciechocinek
chowaniak marek wadowice
madej alBerT oPole
Bąkowski sławomir świdnica
karolak eulalia gdynia
olszak michał Poznań
gajowiak krysTian świdnik
mysiński maciej milanówek
Broczek mariusz jelenia góra
szymczak roBerT gdynia
Sup
ł
325,00 z
łyziński Paweł sierPc
PiechoTa marcin Poznań
junkiewicz roman TrzeBiaTów
PieTrzyk wojciech gdańsk
koss ViTalii wrocław
rozlau Paweł warszawa
król jarosław koszalin
Białek henryk radzionków
nowojewski maciej wieluń
rogala marek józefosław
janowiecka helena nadarzyn
gawęda Paweł Tomaszów mazowiecki
maTecki grzegorz radom
kuBala łukasz kraków
Brzeziński PioTr doBrcz
Banaś waldemar warszawa
mroczkowski maciej ochla
gurgul łukasz Brzesko
kucharczyk mariusz Polkowice
Prenumerata to:
1. Gwarancja otrzymania każdego numeru wprost
do domu;
2. Stała niższa cena przez cały rok;
3. Możliwość dokonywania zakupów
wybranych książek w cenach promocyjnych
(do 30%);
4. Możliwość zakupu książek, których nakłady
przeznaczone do sprzedaży krajowej są
limitowane;
5. Szansa na otrzymanie jednej ze 100 atrakcyjnych
nagród rzeczowych (książek, zegarków, kubków,
koszulek, bluz i wielu innych).
75,00 zł
Magazyn Wojskowy
Okręty
6 wydań!
Nagrody czekają
na Ciebie!!!!
Borowiec wojciech radom
cygański Przemysław skierniewice
dondziak grzegorz wrocław
drzał dariusz warszawa
kolanek sławomir widawa
głowacki Tomasz nadolice wielkie
węsierski sławomir łąg
sTrzała andrzej czarna
ruTka krzyszTof sTarachowice
Placek naTalia łęki górne
anTonik grzegorz kędzierzyn koźle
machTyl krzyszTof śrem
serylak Tadeusz zielona góra
krawczyk adam elBląg
zimak marcin szasTarka
70,00 zł
Militaria Ilustrowany
p
Wojsk
y Wyd. S
Wojskow
Magazyn
ty
ł
+
6 wydań!
ł
240,00 z
=
Magazyn Wojskowy
145,00 z
:
Pakiet 2
yn
y Magaz
n
a
w
o
Ilustr
ia
r
any
a
w
it
o
il
tr
s
M
ria Ilu
a
it
il
M
,
y
ec.
ow
Razem 18 wydań!
Razem 24 wydań!
Oni już wygrali
=
owy oraz
yn Wojsk
y Magaz
n
a
w
kowy
o
js
tr
Ilus
azyn Wo
Militaria
any Mag
w
o
tr
s
u
Il
ec.
Militaria
Wyd. Sp
Militaria Ilustrowany
85,00 zł
95,94 zł
Super Model
6 wydań!
120,00 zł
126,00 zł
Fundatorami nagród są:
Należność za prenumeratę należy
wpłacić na nowy numer konta
Oficyny Wydawniczej Kagero:
22 1600 1446 0003 0517 9477 7150
W tytule przelewu prosimy podać nazwę
magazynu lub pakietu, który chcą
Państwo zaprenumerować.
Oficyna Wydawnicza Rytm, Wydawnictwo
Rebis, Wydawnictwo Replica, Wydawnictwo RM,
Wydawnictwo Finna, Instytut Wydawniczy Erica,
Wydawnictwo Oskar, Wydawnictwo Fronda,
Surge Polonia, Oficyna Wydawnicza KAGERO.
Każdy Czytelnik, który wykupi prenumeratę
do 31 marca 2016 roku ma szansę otrzymać jedną
z wielu atrakcyjnych nagród!
Więcej informacji na stronie www.sklep.kagero.pl a także pod numerem telefonu 81 501 21 05 oraz e-mailem [email protected]

Podobne dokumenty