Kierunki integracji małopolskich Romów

Komentarze

Transkrypt

Kierunki integracji małopolskich Romów
Kierunki integracji
małopolskich
Romów
Wydawca:
Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego
Departament Polityki Regionalnej
ul. Wielicka 72a
ISBN: 978-83-64155-23-9
Publikacja współfinansowana ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego
Kierunki integracji małopolskich Romów
30-552 Kraków
Redakcja:
Małgorzata Leśniak
Stanisław Sorys
Kierunki integracji
małopolskich
Romów
Kierunki integracji
małopolskich
Romów
Redakcja:
Małgorzata Leśniak
Stanisław Sorys
Redakcja:
Małgorzata Leśniak, Stanisław Sorys
Autorzy:
Adam Bartosz, Zofia Basiaga, Rafał Basista, Stanisław Batko, Wojciech Chechelski,
Natalia Gancarz, Joanna Janowska, Małgorzata Kołaczek, Małgorzata Leśniak,
Marta Majorek, Agnieszka Malczewska-Błaszczyk, ks. Stanisław Opocki,
Artur Paszko, Stanisław Podobiński, Krzysztof Popiela, Stanisław Sorys,
Zbigniew Strama, Zofia Strama
Recenzja:
prof. dr hab. Grzegorz Babiński
Wydawca:
Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego, Departament Polityki Regionalnej
ul. Wielicka 72a, 30-552 Kraków
Korekta:
Paulina Pacek, Studio Grafpa
Projekt okładki:
Paweł Piętka, Studio Grafpa
Skład i przygotowanie do druku:
Studio Grafiki i DTP Grafpa, www.grafpa.pl
ISBN: 978-83-64155-23-9
Egzemplarz bezpłatny
Kraków 2014
Publikacja współfinansowana ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego
Spis treści
Małgorzata Leśniak, Stanisław Sorys
Wstęp . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
7
Stanisław Sorys
Fundusze europejskie a dziedzictwo kulturowe
i religijne społeczności romskiej . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 15
Marta Majorek
Programy i kampanie Unii Europejskiej na rzecz integracji
i równouprawnienia Romów . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 41
Artur Paszko
Społeczność romska jako podmiot procesu integracji
europejskiej . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 61
Małgorzata Leśniak
Edukacja, zatrudnienie, kultura – kierunki integracji
małopolskich Romów . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 89
Ks. Stanisław Opocki
Rola duszpasterstwa w integracji Romów . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 131
Krzysztof Popiela
Charakterystyka rodzin romskich z grupy Bergitka Roma
w Nowym Sączu oraz ich główne problemy . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 147
Zbigniew Strama, Zofia Strama
Romowie w Szaflarach – dobre praktyki . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 195
Rafał Basista, Joanna Janowska, Stanisław Batko
Praca socjalna na rzecz rodzin romskich.
Analiza wybranych przypadków . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 201
Małgorzata Kołaczek
Mali Romowie w szkołach specjalnych w Polsce
– wykluczenie z perspektywy kulturowej i społecznej . . . . . . . . . . . . 221
Stanisław Podobiński
Blaski i cienie edukacji dzieci i młodzieży romskiej na przykładzie
badań zrealizowanych w Jazowsku i Nowym Sączu . . . . . . . . . . . . . 235
Zofia Basiaga
Edukacja dzieci Romów na przykładzie Szkoły Podstawowej
nr 9 im. Tadeusza Kościuszki w Nowym Sączu . . . . . . . . . . . . . . . . . 273
Natalia Gancarz
Międzynarodowy Tabor Pamięci Romów – czyli o kulturze
tradycyjnej Romów i współczesnym jej odtwarzaniu . . . . . . . . . . . . . 287
Adam Bartosz
Komu jest potrzebne romskie muzeum? . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 303
Agnieszka Malczewska-Błaszczyk
Problemy społeczności romskiej w kontekście dozoru
kuratorskiego . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 311
Wojciech Chechelski
Działania policji w ramach Rządowego programu na rzecz
społeczności romskiej . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 337
Wstęp
W powszechnej świadomości wciąż jeszcze utrzymują się utarte i fałszywe wyobrażenia o Romach, pokutują uparcie trzy wersje owych wyobrażeń: „demoniczna”, „przestępcza” i „operetkowa”. Jak zauważył Jerzy Ficowski, zazwyczaj
mamy do czynienia z mieszanką wszystkich wymienionych wyobrażeń, połączonych w różnych proporcjach, ale z reguły nacechowaną całkowitą nieznajomością prawdziwego oblicza tego ludu1. O tym, że trudno odrzucić stereotyp Roma
jako osoby często łamiącej normy prawne, uchylającej się od jakiejkolwiek pracy, a zarazem obficie korzystającej ze świadczeń pomocy społecznej przekonują nas rozliczne doniesienia medialne. Ten przekaz, choć piętnujący agresywne
zachowania nieromskiego otoczenia społecznego, bardzo często miast walczyć
ze stereotypami, stereotyp ten utrwala. Jako przykład niech posłuży sprawa konfliktów wrocławskich, andrychowskich czy limanowskich Romów z władzami
i mieszkańcami tych miast. Jak zauważa Elżbieta Mirga-Wójtowicz, pełnomocnik wojewody małopolskiego ds. mniejszości narodowych i etnicznych, te wydarzenia, a także nasilanie się antyromskich nastrojów w Europie zwracają uwagę
międzynarodowych instytucji, organizacji, mediów i opinii publicznej na integrację Romów w Europie, stan tej integracji, stopień zaangażowania, a przede
wszystkim skuteczność działań podejmowanych na rzecz Romów w państwach
1
M. Ziemba, Odrzucenie stereotypu, [w:] „Dialog-Pheniben. Pismo Stowarzyszenia Romów w Polsce”, nr
3–4, 1996, s. 71.
Wstęp
członkowskich Unii Europejskiej. Dyskusje toczące się w Parlamencie Europejskim czy Komisji Europejskiej siłą rzeczy stają się okazją do przyjrzenia się sytuacji Romów także w Polsce. Jak władze postrzegają tę mniejszość, jakie narzędzia
skonstruowano, by zintegrować Romów ze społeczeństwem większościowym
i włączać ich do niego? Na ile skuteczne są to narzędzia? Ważną ofertą dla poprawy sytuacji Romów w naszym kraju stał się Program rządowy na rzecz społeczności romskiej, a także „komponent romski” Programu Operacyjnego Kapitał
Ludzki. Inicjatywy te są wynikiem ścisłej współpracy aktywistów społeczności
romskiej, jak i organów rządowych. Beneficjantami zaś – w znakomitej większości Romowie. I – mimo że działania podejmowane w ramach obu inicjatyw
nie rozwiązały największych problemów społeczności romskiej, to pokazały, że
możliwe są zmiany, których Romowie potrzebują, by móc w pełni świadomie
uczestniczyć w życiu społecznym2.
Niniejsza publikacja powstała z inicjatywy Urzędu Marszałkowskiego w Krakowie; autorzy zamieszczonych w niej tekstów od lat zajmują się problematyką romską; reprezentują bądź to organy samorządu terytorialnego, szkolnictwo
wyższe czy też instytucje pomocy społecznej, kultury i oświaty. Zależało nam na
tym, by – przedstawiając kierunki integracji małopolskich Romów – ukazać szerokie spectrum problemów jej towarzyszących, wskazać obszary, w których sytuacja Romów poprawiła się, ale i te, gdzie trudno mówić o zauważalnej zmianie
na lepsze. Świadomie zrezygnowano z szerszego omówienia w prezentowanych
artykułach historii i tradycji romskiej grupy etnicznej, wychodząc z założenia,
że problematyka ta wystarczająco dokładnie opisana została przez tak uznane
autorytety jak Adam Bartosz, Jerzy Ficowski czy Lech Mróz.
Tom otwiera artykuł Stanisława Sorysa, który zauważa, że fundusze europejskie i inspirowane przez nie wielorakie działania w ramach programów na rzecz
tzw. komponentu romskiego w Polsce, stanowią dziś nieodzowny element pracy
wielu instytucji i zatrudnionych w nich ludzi. Skierowane są na rozwiazywanie
problemów romskich poprzez aktywizację członków społeczności romskiej w wielu newralgicznych obszarach życia społecznego, w których Romowie uczestniczą
w małym zakresie z różnych względów, a w szczególności kulturowych, etnicznych, dotyczących ich mentalności, w tym stosunku do pracy, edukacji – własnej
2
8
E. Mirga-Wójtowicz, Wyrównujmy szanse, [w:] Przyszłość Romów w Polsce, Warszawa, brak roku wydania,
s. 7–13.
Wstęp
i swych dzieci, a przez to integracji ze społeczeństwem większościowym. Uczestnictwo w projektach i programach unijnych – jak zauważa autor – jest dla Romów
realną możliwością, z której mogą korzystać w imię lepszej przyszłości. Właściwe
zrozumienie istoty działań i ich w niej roli warunkuje owocną współpracę, rozwój
umiejętności i kompetencji zawodowych, dbałość o zdrowie, edukację zarówno
dorosłych, jak i dzieci, świadomość przysługujących Romom praw i obowiązków
obywatelskich. Kolejna autorka – Marta Majorek zwraca uwagę na wyznaczane przez Unię Europejską podwaliny dla rozpoznawania praktyk dyskryminacyjnych mających swe podstawy w pochodzeniu etnicznym. Za główny cel artykułu
obrała sobie zarysowanie i zanalizowanie wybranych i uznanych za najbardziej
znaczące programów, kampanii i stosowanych w ich ramach narzędzi, które docelowo stanowić mają kompleksowy środek służący do rzeczywistego zwalczania
praktyk dyskryminacyjnych stosowanych wobec społeczności romskiej w krajach
Unii Europejskiej. Na upodmiotowienie społeczności romskiej w przestrzeni debaty politycznej Unii Europejskiej zwraca uwagę Artur Paszko pisząc, że jest ona
przede wszystkim efektem lęku przed możliwymi migracjami Romów z państw
postkomunistycznych do państw starej Piętnastki, następnie zaś próbą reakcji na
to zjawisko i w końcu wynikiem refleksji o nieskuteczności podejmowanych dotychczas działań. Jak zauważa autor – w tym sensie zmagania związane z podnoszeniem poziomu edukacji społeczności romskiej, próbami poprawy jej położenia
na rynku pracy, zabiegami zmierzającymi do polepszenia stanu zdrowia tej populacji czy też radykalnego podniesienia poziomu warunków socjalno-bytowych,
w jakich egzystuje – należy traktować jako wtórne do tego lęku, który pojawił się
jeszcze w latach 90. XX wieku, a związany był z antycypowanymi problemami
społecznymi. Ta negatywna motywacja leży również u podstaw nieskuteczności
dotychczasowych działań instytucji wspólnotowych. Także obecna, choć jakościowo nowa, aktywność instytucji unijnych, skoncentrowana na problematyce
operacjonalizacji i koordynacji strategii i polityk zmierzających w założeniu do
poprawy położenia społeczności romskiej, wobec faktu pominięcia w niej refleksji
o charakterze aksjologicznym, nie stwarza wystarczających perspektyw dla osiągnięcia założonych w nich, przynajmniej deklaratywnie, celów. Tę część tomu
kończą artykuły Małgorzaty Leśniak i księdza Stanisława Opockiego. Autorka
pierwszego z nich za najważniejszy element integracji Romów uznała zdolność poszczególnych krajów członkowskich Unii Europejskiej do zapewnienia im przede
wszystkim dostępu do edukacji, zatrudnienia oraz integracji społecznej. Znaczną
9
Wstęp
część artykułu zajmują rozważania poświęcone badaniom nad stereotypem Romów, który, mimo wdrażania w Polsce programów mających na celu integrację
tej grupy mniejszościowej, pokazuje, że Romowie jako grupa etniczna wciąż zajmują specyficzne, marginalne miejsce w przestrzeni społecznej. W artykule omówiono także wyniki badań dotyczących opinii samych Romów na temat prowadzonych wobec nich polityk i realizowanych programów pomocowych. Artykuł
kończy konstatacja, że należałoby poddać redefinicji pojęcie pomocy społecznej,
ponieważ dotychczasowa w wielu wypadkach utrwala raczej postawy roszczeniowe niż rozwiązuje nabrzmiałe problemy osób, które z niej korzystają. W opinii
autorki badanie potrzeb Romów, obustronna edukacja i dialog to najpilniejsze
zadania stojące przed osobami i instytucjami zajmującymi się problematyką romską w naszym kraju. Do dialogu nawiązuje też Stanisław Opocki – wieloletni
krajowy duszpasterz środowisk romskich twierdząc, że jednym z podstawowych
zadań w pracy duszpasterskiej z Romami jest obalanie stereotypów oraz integracja tego narodu ze społeczeństwem większościowym, przy zachowaniu romskiej
odrębności kulturowej. Przyjmuje się, że około 90% Romów w Polsce to katolicy, choć jest to katolicyzm specyficzny; przesiąknięty mentalnością archetypową
właściwą Hindusom. Autor opisuje początki swojej pracy duszpasterskiej z Romami, zauważając, że związana była przede wszystkim z pokonywaniem niechęci
nieromskiego otoczenia tak wobec Romów, jak i wobec osób im sprzyjających.
Autor – jako duszpasterz – w wygłaszanych homiliach wielokrotnie zwracał uwagę na takie problemy tej mniejszości etnicznej, jak wartość ich kultury, tradycji,
edukacji, moralności, pracy i współżycia społecznego. W artykule opisano także
działania podejmowane po 2010 roku, mające na celu pobudzanie w Romach poczucia świadomości równoprawnych obywateli Polski; poszanowanie obowiązującego prawa, budowanie dobrych relacji z nieromskim otoczeniem, kształtowanie
poczucia wartości edukacji oraz poszanowanie pracy jako podstawowego źródła
utrzymania, a także rozbudzanie w Romach świadomości religijnej. Konkludując,
autor zauważa, że w tych trudnych zmaganiach musimy być razem: Romowie,
Polacy, Kościół, samorządy. Tylko rzeczowy dialog i różnorodne działania podejmowane z poszanowaniem godności ludzkiej mogą coś zmienić we wzajemnych
stosunkach i w życiu romskiej grupy etnicznej.
Krzysztof Popiela – autor kolejnego artykułu – charakteryzuje w nim rodziny
romskie z grupy Bergitka Roma od lat osiadłe na obrzeżach małopolskich miast
i wsi, którzy utraciwszy kontakt z grupami wędrownymi w samotności zmaga-
10
Wstęp
li się zarówno z biedą, jak i z próbami asymilacji, które albo były wymuszane
przez różne czynniki, albo po prostu były następstwem wspólnego obcowania
z polską większością. Autor opisuje trudne początki Romów w Nowym Sączu,
pokazując jednocześnie drogi, którymi przywędrowali do miasta oraz wskazuje miejsca skąd przybyli. Podejmuje próbę opisania funkcjonujących w mieście klanów rodzinnych sądeckich Romów oraz ich wzajemne relacje, a także
relacje z nieromskim otoczeniem. Omawia aktualną sytuację socjalnobytową,
w tym szczególnie sytuację mieszkaniową rodzin romskich, oceniając ją jako dobrą lub w porównaniu z innymi miejscowościami nawet bardzo dobrą, w czym
dużą zasługę widzi w działaniach podejmowanych przez władze miasta i osoby
zajmujące się w urzędzie miejskim tematyką romską. Wskazuje przy okazji, że
groźba romskiego skalania nie jest przeszkodą w codziennej rzeczywistości sądeckich Romów. Swoistym uzupełnieniem treści zawartych w tym artykule jest
kolejny, autorstwa Zbigniewa Stramy i Zofii Stramy. Do opisu sytuacji Romów
w Nowym Sączu dokonanego przez Krzysztofa Popielę dołączyć należy właśnie
ten dotyczący dobrych praktyk w nowosądeckiej gminie Szaflary; w artykule
przedstawiono dobre praktyki w zakresie pracy i współpracy z Romami w szkole w Maruszynie Dolnej oraz w Stowarzyszeniu „Mocni Razem” w Maruszynie
w ramach Rządowego programu na rzecz społeczności romskiej w Polsce. Szczególną troską otoczono tu Romów w zakresie edukacji, krzewienia kultury romskiej,
doskonalenia zawodowego i umiejętnego spędzania wolnego czasu. Opisano
osiem realizowanych praktyk/projektów. Z kolei Rafał Basista, Joanna Janowska
i Stanisław Batko – pracownicy socjalni z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Krakowie – opisują pracę pracowników socjalnych z osobami pochodzenia romskiego. Ich artykuł składa się z dwóch wyraźnie wyodrębnionych części.
Pierwsza to charakterystyka pracy z rodzinami romskimi. Druga część opisuje
wyniki badań przeprowadzonych wśród pracowników socjalnych Miejskiego
Ośrodka Pomocy Społecznej w Krakowie. Analiza tych wyników – zdaniem autorów – wskazuje na trudności w pracy z osobami pochodzenia romskiego oraz
subiektywny, a zarazem niski poziom wiedzy i przygotowania do pracy z romską
mniejszością etniczną wśród osób zatrudnionych w pomocy społecznej.
Kolejne trzy artykuły zawarte w niniejszym tomie dotyczą edukacji dzieci
i młodzieży romskiej. Nie przez przypadek to właśnie edukacja została wybrana
na priorytet Rządowego programu na rzecz społeczności romskiej w Polsce. Poziom
wykształcenia Romów jest bardzo niski, w starszym pokoleniu dość powszechny
11
Wstęp
jest analfabetyzm. Liderzy romscy, podobnie jak przedstawiciele strony rządowej formułujący główne założenia Programu uznali, że edukacja jest najistotniejszym czynnikiem gwarantującym szansę na normalne życie i wyjście z marginesu społeczeństwa obywatelskiego; na integrację i pełne uczestnictwo w życiu
społecznym. Mimo niewątpliwych blasków, jak choćby zwiększenie współczynnika skolaryzacji dzieci i młodzieży romskiej, wciąż na tym polu jest wiele do
zrobienia. I tak Małgorzata Kołaczek zauważa, że zarówno wyniki i rekomendacje, zawarte w raporcie Funkcjonowanie poznawcze i językowe dzieci romskich
w szkołach podstawowych specjalnych i masowych – konteksty społeczne, jak i w Programie rządowym na rzecz społeczności romskiej w Polsce napawają jednocześnie
pesymizmem, jak i ostrożnym optymizmem. Z jednej strony pokazują, jak wiele
kroków Polska jako kraj i Polacy jako społeczeństwo obywatelskie muszą wykonać na drodze do funkcjonowania w rzeczywistości wielokulturowej, z drugiej
zaś – że problem nadreprezentacji dzieci romskich w szkołach specjalnych został
zauważony i zarówno nie-Romowie, jak i sami Romowie wykazują chęć, aby
się z nim zmierzyć. Najbliższe lata – zdaniem autorki – będą więc kluczowe dla
sytuacji przyszłych pokoleń Romów – mieszkających na terenie Polski od ponad sześciu wieków i będących obywatelami tego kraju. W kolejnym artykule
poświęconym edukacji Romów Stanisław Podobiński omawia ten problem na
przykładzie Jazowska i Nowego Sącza. Autor, posiłkując się wynikami zrealizowanych przez siebie badań twierdzi, że starsze pokolenie Romów ciągle ma
niechętny lub co najmniej obojętny stosunek do edukacji młodego pokolenia.
Wykształcenie, umiejętności i wiedza nie są z reguły w badanych przez niego
wspólnotach romskich wartością, jeżeli nie przekładają się na korzyści finansowe. Często panuje wśród nich przekonanie, że celem szkoły jest „odcyganienie”
młodych Romów i wyrwanie ich spod wpływów wspólnoty. Niewątpliwym blaskiem, według autora, edukacji młodych Romów jest fakt, że w niektórych rodzinach romskich starsze osoby zaczęły widzieć w wykształceniu szansę dzieci na
zdobycie przez nie zawodu, znalezienie pracy i poprawę jakości życia. Ważne jest
również to, że dzięki podejmowanym działaniom jest szansa na zmianę stereotypu Cygana w świadomości Polaków. Autor wyraża nadzieję, że podejmowane
wysiłki i realizowane programy na rzecz Romów w obszarze edukacji przyniosą
jeszcze lepsze efekty w przyszłości. O tym, że szkoła może pełnić ważne funkcje
w zakresie integracji Romów ze społeczeństwem większościowym pisze Zofia
Basiaga, podając przykład jednej ze szkół podstawowych z Nowego Sącza. In-
12
Wstęp
tegracja z całą społecznością szkolną odbywa się tu poprzez festiwale kultury
dzieci romskich. Co roku popularyzowane są baśnie cygańskie, prace plastyczne, tańce i pieśni. Także sport łączy uczniów w czasie międzyszkolnej sportowej
olimpiady romsko-polskiej. Również i w tym artykule podkreślono, że dzięki
Programowi bardzo rozwinęła się edukacja dzieci Romów, dlatego bardzo potrzebna jest jego kontynuacja przez co najmniej następne kilka lat.
Kolejne dwa artykuły zawarte w niniejszym tomie dotyczą kultury romskiej – Natalia Gancarz odtwarza scenariusz cyklicznej imprezy romskiej, organizowanej przez Muzeum Okręgowe w Tarnowie, Międzynarodowego Taboru
Pamięci Romów. Wypis poszczególnych elementów Taboru oraz przybliżenie
jego ideologii posłużyły autorce do zilustrowania najbardziej podstawowych
stereotypów dotyczących tradycji romskiej – stereotypów noszonych przez nie-Romów, jak i samych Romów. Autorka opisuje, w jakim stopniu współczesne
odtwarzanie tradycji romskiej jest jeszcze tradycją, a w jakim stanowi już teatralizację, stworzoną w oparciu o tradycję. Jej tekst jest przyczynkiem do szerszych badań nad stereotypem i jego podtrzymywaniem jako pewnego rodzaju
strategią przetrwania. Z kolei Adam Bartosz, znawca kultury i tradycji romskiej
zauważa, że muzealna kolekcja romologiczna i stała wystawa, wokół których tarnowskie muzeum realizuje szereg projektów o charakterze edukacyjnym i promującym kulturę i historię Romów, stały się ważnymi elementami wzmacniającymi współczesną tożsamość Romów. Autor twierdzi, że stanowią oni jedyną
w Polsce mniejszość etniczną, która nie posiada odrębnego systemu edukacji
o charakterze etnicznym/narodowym. Romskie dziecko, uczęszczające do polskiej szkoły znajduje się w sytuacji podobnej do dzieci emigrantów, uczących się
w obcym otoczeniu, w obcym języku. Przez cały okres edukacji nie dowiaduje
się nic o własnej kulturze, języku, o historii własnej grupy. Zarówno wystawa
jak i realizowane przez muzeum projekty edukacyjne w pewnym stopniu tę lukę
edukacyjną wypełniają w stosunku do znacznej ilości dzieci romskich, a także
ich rodziców.
Tom kończą dwa artykuły o zbliżonej tematyce – jeden dotyczy Romów,
sprawców czynów karalnych, drugi Romów jako ofiar przestępstw, głównie na
tle etnicznym. Agnieszka Malczewska-Błaszczyk, wieloletnia kuratorka społeczna, przybliża specyfikę sprawowania dozoru, zakres obowiązków zarówno
kuratorów jak i dozorowanych oraz bieżące problemy w trakcie jego przebiegu. Autorka, omawiając indywidualne przypadki dozorowanych Romów,
13
Wstęp
nawiązuje do takich kwestii jak m.in. ich zatrudnienie, wykształcenie, kwalifikacje, umiejętności zawodowe, stan majątkowy, warunki mieszkaniowe,
stosunki środowiskowe, tryb i styl życia, a także stosunek do popełnionego
czynu i orzeczenia sądu. Stwierdza, że dozorowani Romowie, ze względu na
specyfikę swojej kultury, nie ułatwiają kuratorowi jego pracy, a sam dozór
pełniony w tej grupie w tradycyjnej formie nie spełnia swojej podstawowej
funkcji resocjalizacyjnej. Tom kończy artykuł Wojciecha Chechelskiego,
funkcjonariusza policji z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. Autor przedstawia w nim zadania realizowane przez funkcjonariuszy Małopolskiej
Policji w ramach Programu rządowego na rzecz społeczności romskiej, określone
w bloku tematycznym nr 6 – „Bezpieczeństwo, przeciwdziałanie przestępstwom
popełnianym na tle etnicznym”, m.in.: zapobieganie przestępstwom popełnianym na tle etnicznym i szybkie na nie reagowanie; pomoc ofiarom przestępstw
popełnianym na tle etnicznym; przekonanie Romów o konieczności współpracy
z Policją, w celu karania sprawców przestępstw popełnianych na Romach; patrolowanie terenów zamieszkałych przez Romów, zatrudnienie w Policji osób
pochodzenia romskiego (w służbach patrolowych i dzielnicowych); współpraca
i wymiana informacji pomiędzy Policją a przedstawicielami społeczności romskiej. Wart podkreślenia jest fakt, że garnizon małopolski Policji jest jedynym
na terenie kraju, który realizował zadania związane z Programem rządowym na
rzecz społeczności romskiej.
Mamy nadzieję, że prezentowany tom spotka się z życzliwym przyjęciem
Czytelnika i zachęci Go do dalszego pogłębiania wiedzy o romskiej mniejszości
etnicznej w Polsce.
Bibliografia
Mirga-Wójtowicz E., Wyrównujmy szanse, [w:] Przyszłość Romów w Polsce,Warszawa, brak roku wydania.
Ziemba M., Odrzucanie stereotypu, [w:] „Dialog Pheniben. Pismo Stowarzyszenia Romów w Polsce”, nr 3–4, 1996.
14
Stanisław Sorys
Fundusze europejskie a dziedzictwo kulturowe
i religijne społeczności romskiej
Wstęp
Fundusze europejskie i inspirowane przez nie wielorakie działania w ramach
programów na rzecz tzw. komponentu romskiego w Polsce, stanowią dziś nieodzowny element pracy wielu instytucji. Działania skupiają się na rozwiazywaniu problemów romskich poprzez aktywizację członków społeczności romskiej w wielu newralgicznych obszarach życia społecznego, w których Romowie
uczestniczą w małym zakresie z różnych względów, w szczególności: kulturowych, etnicznych, dotyczących ich mentalności, w tym stosunku do pracy, edukacji – własnej i swych dzieci, integracji ze społeczeństwem większościowym.
Społeczność romska, silnie tkwiąca w swych ograniczeniach społecznych,
zdeterminowanych żywą wciąż u nich tradycją i kulturą, powoli przełamuje
bariery psychologiczne i wraz ze wzrostem świadomości etnicznej zmierza do
zwiększenia swego udziału w życiu społeczeństwa, do podejmowania wyzwań
związanych z funkcjonowaniem na prawach obywatela kraju zamieszkania.
Współcześni Romowie chcą żyć na miarę ludzi XXI wieku, a przy tym pragną
zachować godność i specyficznie pojmowany honor Roma.
Uczestnictwo w projektach i programach unijnych jest dla nich realną możliwością, z której mogą korzystać w imię lepszej przyszłości – dla nich samych,
swych dzieci, całej rodziny. Właściwe zrozumienie istoty działań instytucji przez
Stanisław Sorys
samych Romów oraz ich roli w tych działaniach warunkuje owocną współpracę,
rozwój umiejętności i kompetencji zawodowych, dbałość o zdrowie, edukację
zarówno dorosłych, jak i dzieci, świadomość przysługujących im praw i obowiązków obywatelskich.
„Otwarcie” Europy na sprawy Romów oraz ich samych na własne sprawy
i rozwiazywanie narosłych w czasie problemów przy współudziale różnych narodów jest traktowane jako działanie przełomowe, zmieniające tradycyjny obraz Roma. Fundusze europejskie, poprzez programy i projekty realizowane od
kilkunastu lat Polsce, wychodzą naprzeciw oczekiwaniom Romów, jak i oczekiwaniom społecznym w zakresie rozwiązywania wielu kwestii romskich, wynikających w dużej mierze z postaw Romów, wielowiekowej dyskryminacji, a także
nawarstwionych w ciągu lat zaniedbań ze strony poszczególnych władz.
Wzrost świadomości etnicznej Romów prowadzi w kierunku kultywowania
tradycji, rozumienia swej sytuacji społecznej, zauważania możliwości zmiany
swego życia na lepsze – zgodnie z podejmowanymi indywidualnie decyzjami
i z honorem Roma, w celu realizacji współpracy z instytucjami i ludźmi w nich
zatrudnionymi – w określonym miejscu i celu.
Cyganie, Romowie – czyli inni
Romowie, dawniej zwani popularnie Cyganami, stanowią grupę etniczną, której istnienie, jak i problemy społeczne, można rozpatrywać z punktu widzenia
socjologii, antropologii, etyki, historii i kultury. Nazwa Romowie od niedawna funkcjonuje w słownictwie oficjalnym, urzędowym, zaś nazwa Cyganie jest
wciąż obecna w języku potocznym. Określenie Romowie nobilituje członków
społeczności ze względu na ich wielowiekową tradycję, kulturę i jej oryginalność
oraz odrębność. Ponadto sama nazwa Romowie prowadzi do odejścia od negatywnego postrzegania ich w świetle mitów i stereotypów narosłych w czasie oraz
utrwalanych w społeczeństwie polskim.
W języku polskim Romem (Cyganem) nazywa się „człowieka z koczowniczego plemienia indoeuropejskiego, rozproszonego w Europie i Azji”3, a szerzej –
w Europie, Azji Zachodniej, Afryce, Ameryce i Australii4. Za ojczyznę Cyganów
3
M. Szymczak (red.), Słownik języka polskiego, t. I, Warszawa 1982, s. 318.
4
S. Dubisz (red.), Uniwersalny słownik języka polskiego, t. I, Warszawa 2003, s. 490–491.
16
Fundusze europejskie a dziedzictwo kulturowe i religijne społeczności romskiej
uznaje się Indie, z których w roku 1000 n.e. migrowali przez Persję, Afganistan,
Armenię i Grecję. Do Polski przybyli prawdopodobnie na przełomie XIV i XV
w.5. Cyganie znani byli z wędrownego trybu życia oraz wierności własnym prawom regulującym związki i zależności tej grupy etnicznej, przekazywanym zwyczajowo z pokolenia na pokolenie w tradycji ustnej6.
Większość Cyganów określa siebie nazwą Roma, co oznacza „mężczyzn” lub
„mężów”, a wszystkich innych, niebędących Cyganami terminem gadzie o wyraźnym dla nich zabarwieniu negatywnym. Gadzie to ludzie, którzy nie dorównują Cyganom szlachetnością7. Rom oznacza także człowieka gościnnego i godnego szacunku8. Natomiast bycie Cyganem w społeczności romskiej oznacza
prowadzenie życia zgodnego z normami zachowania się obowiązującego każdego członka grupy, podkreślanie zawsze i wszędzie swej cygańskości, rozumianej jako „bycie dobrym ojcem i mężem, uczciwym człowiekiem, który dobrze
współżyje z resztą”9.
Zaznaczyć należy, iż Romowie ceniący sobie wolność i niezależność są wrogo
nastawieni wobec jakichkolwiek nakazów, np. instytucjonalnych form przymusu w zakresie zachowania, pracy, edukacji swych dzieci – co uwarunkowane jest
w dużej mierze czynnikami kulturowymi, cechami osobowości, swoiście pojmowanym poczuciem honoru czy wierności tradycji.
Romowie posiadają swój język – romani, swoistą kulturę opartą w dużej mierze na tradycji i wierzeniach oraz, co jest bardzo istotne, nadal funkcjonujący
w społeczności kodeks moralny romanipen, który reguluje aspekty zachowania
Romów w różnych sytuacjach, ich postawy i odpowiedzialność za wykroczenia.
Wskazuje na tzw. małe i duże skalania, czyli zachowania niegodne Roma, które
dyskredytują go w społeczności, podając również, w jaki sposób i kiedy można
im zapobiegać, jak je niwelować w przypadku ich zaistnienia10.
5
H. Zgółkowa (red.), Praktyczny słownik współczesnej polszczyzny, t. VII, Poznań 2002, s. 321.
6
R. Dźwigoł, Stereotyp Cygana w języku polskim, [w:] P. Borek (red.), Romowie w Polsce i w Europie,
Kraków 2007, s. 8.
7
Encyklopedia Britannica. Edycja Polska, Poznań 1999, s. 100.
8
A. Paszko, Romowie w Polsce – tradycja a współczesność, [w:] A. Zawicki (red.), Romowie na rynku pracy –
problemy i sposoby ich rozwiązywania, Kraków 2007, s. 21.
9
E. Kaczor, P. Borek, Z pogranicza kultury romskiej i polskiej, czyli o baśni cygańskiej, [w:] P. Borek (red.),
Zapomniani sąsiedzi. Studia o Romach w Polsce i w Europie, Kraków 2011, s. 221.
10
Bartosz A., Nie bój się Cygana, Sejny 1994, s. 130–139.
17
Stanisław Sorys
Kodeks moralny jest specyficznie rygorystyczny, można rzec – niereformowalny podobnie jak mentalność Romów w sprawach oficjalnych, intymnych,
przyjaźni czy kontaktów z nie-Romem. Kodeks ma ścisłe odniesienie do tradycji, obyczajów, wierzeń, głęboko zakorzenionych w świadomości każdego Roma.
Powinien być bezwzględnie przestrzegany przez każdego członka społeczności
romskiej, bez względu na wiek, płeć, wykształcenie, status materialny11. Istotną
rolę w życiu Roma pełni honor, który wyznacza sposób zachowania się wobec
innych – Romów i nie-Romów. Decyduje on praktycznie we wszystkich sytuacjach życiowych o jego postępowaniu nacechowanym silnie poczuciem godności i niezależności.
Wiara Romów ma charakter synkretyczny, wynikły z własnego podejścia do
religii katolickiej czy religii obowiązującej w miejscu swego zamieszkania, jak
również naleciałości z innych religii, przy współudziale nierozerwalnie towarzyszących im wierzeń. Jest traktowana przez Romów w sposób dość swobodny,
uzależniony w dużej mierze od własnych zapatrywań czy presji środowiska bądź
rodziny12.
Tradycyjna kultura Romów opiera się na niepisanym i uświęconym tradycją romskim prawie. Stanowi ono centralną część romskiego życia kulturalnego
i duchowego społeczności romskiej. Jest istotnym elementem życia Romów, wyznacznikiem ich myślenia i działania. Fenomenem jest to, iż pieczołowicie kultywowana, przetrwała prawie w niezmienionym kształcie do dnia dzisiejszego.
Ogólna charakterystyka Romów we współczesnej Polsce
Polscy Romowie są najmniej jednorodni, a najbardziej wewnętrznie podzieleni
jako grupa mniejszościowa. Granice tych zbiorowości są bardzo płynne i w zasadzie ulegają ciągłym zmianom. Jednocześnie są oni grupą hermetyczną, zamkniętą dla wszelkich obserwacji przez nie-Romów, funkcjonującą we własnym
świecie13.
Narodowy Spis Powszechny w Polsce w 2011 r. ujawnił, iż 16 725 obywateli
polskich zadeklarowało się jako mniejszość romska. Liczba Romów kształtowała
11
Ibidem, s. 130–139.
12
Ibidem, s. 90–93.
13
A. Mirga, L. Mróz, Cyganie. Odmienność i nietolerancja, Warszawa 1994, s. 19.
18
Fundusze europejskie a dziedzictwo kulturowe i religijne społeczności romskiej
się następująco: w województwie dolnośląskim – 2 028 osób, małopolskim –
1 735, mazowieckim – 1 291, śląskim – 1 189, wielkopolskim – 1 086, łódzkim
– 1 319, opolskim – 847, podkarpackim – 712, zachodniopomorskim – 699,
lubelskim – 670, kujawsko-pomorskim – 634, warmińsko-mazurskim – 426,
podlaskim – 365, świętokrzyskim – 338, lubuskim – 272, pomorskim – 18714.
Romowie zamieszkali na terytorium Polski od kilkuset lat, tworzą jedną
z najmniej znanych mniejszości etnicznych. W dalszym ciągu w niewielkim
stopniu poznano ich kulturę, wartości czy honor. Społeczeństwo postrzega ich
najczęściej przez krzywdzące stereotypy utrwalone przez lata w świadomości
społecznej. Jest to obraz Cygana włóczęgi czy Cyganów jako ludzi biednych,
w znacznym stopniu niezaradnych życiowo, zwłaszcza w przypadku rodzin wielodzietnych, osób niechętnie lub rzadko pracujących, trudniących się rzemiosłem (np. kotlarstwo, kowalstwo) lub wróżbiarstwem (kobiety), izolujących się
od reszty społeczeństwa i wrogo do niego nastawionych. Jest to stereotyp wynikający z braku wiedzy na temat Romów i ich uwarunkowań kulturowych
oraz historycznych, zaświadczających o trwaniu tej grupy etnicznej, obarczonej
w znacznym stopniu tragizmem z racji nietolerancji, dyskryminacji, powszechnego niezrozumienia i trudów egzystencji na przestrzeni wieków w różnych
państwach15.
Romowie zamieszkujący Polskę dzielą się na cztery zasadnicze szczepy, różniące się miedzy sobą dialektem języka cygańskiego, trybem życia i obyczajami.
Są to następujące ugrupowania:
– polscy Cyganie nizinni, zwący się Polska Roma, nazywanie przez Lowarów
– Rumungry, a przez Kełderszów – Polaća,
– polscy Cyganie wyżynni, nazywani przez pozostałych Cyganów Łabanca,
a przez Cyganów nizinnych – także Bergitka Roma (górscy Cyganie),
– Kełderasze, nazywani przez polskich Cyganów nizinnych – Ostryjaki (Austriacy),
– Lowari, najbliżsi folklorystycznie Kełderaszom, zwani przez polskich Cyganów nizinnych – Łowaria, a także wraz z Kełderaszami – Ostryjaki16.
14
http://mniejszosci.narodowe.mac.gov.pl
15
S. Sorys, Romowie wobec przemian społeczno-ekonomicznych, [w:] D. Walczak-Duraj, Przemiany pracy,
postaw i ról zawodowych, Łódź 2011, s. 241.
16
J. Ficowski, Cyganie na polskich drogach, Kraków 1985, s. 152.
19
Stanisław Sorys
Bergitka Roma jest społecznością zamieszkującą tereny Polski południowej
(Podhale, Beskidy), a po II wojnie światowej również tereny zachodniej czy północnej części Polski. To najstarsza grupa romska, osiedlona w połowie XVII
wieku. Najliczniejszą oraz najbardziej ekskluzywną, zamkniętą i hermetyczną grupę rodowo-szczepową tworzą polscy Romowie nizinni – Polska Roma,
zamieszkujący środkową i północną część Polski już od XV wieku. Grupa ta
prowadziła aż do lat 60. ubiegłego wieku wędrowny tryb życia. Była wierna
tradycji. Pozostali: Kełderasze, Lowarzy i Walachowie przybyli do naszego kraju w XIX wieku po zniesieniu niewolnictwa Romów w Rumunii. Romowie ci
mieszkają w rozproszeniu w małych społecznościach na terenie całego kraju,
z wyjątkiem terenów górskich17. Dodać należy, iż granice romskich zbiorowości
ulegają częstym zmianom i są przesuwane. Podobnie jak zmianom w czasie podlega ich wyrazistość, spójność czy ekskluzywność grupowa, pozostająca zawsze
w związku z wymogami bezpieczeństwa oraz z potrzebami życiowymi społeczności romskiej18.
W wyniku zachodzących w Polsce zmian, demokratyzacji życia społecznego
i politycznego, zaczęto zauważać kwestie grup etnicznych, m.in. Romów. Zwrócono uwagę na sytuację tej grupy, zwłaszcza zubożenie i szereg barier społecznych niepozwalających Cyganom na funkcjonowanie w życiu społecznym na
prawach obywateli. Romowie zaś zaczęli coraz głośniej deklarować swą przynależność etniczną i z tego tytułu domagać się praw19.
Wzrost świadomości etnicznej u Romów rozpoczął się w latach 80. Zmiany społeczno-polityczne w Europie skłoniły Romów europejskich do podjęcia
szeregu działań na rzecz obrony praw swej grupy etnicznej. Romowie zamieszkujący Polskę włączyli się aktywnie w działania europejskie prowadzone w tym
kierunku. W Europie były to kongresy zwoływane z inicjatywy Romów. Pierwszy – w Anglii w 1971, gdzie powołano międzynarodową organizację cygańską – Romani Union, czyli Związek Cyganów, wyznaczono symbole romskie:
flagę cygańską i hymn. Kolejnym krokiem uznania praw Cyganów i zmierzania
17
E. Nowicka, Romowie i świat współczesny, [w:] P. Borek (red.), Romowie w Polsce i w Europie, Kraków
2007, s. 12.
18
A. Mirga, L. Mróz, Cyganie. Odmienność i nietolerancja, op. cit., s. 19.
19
S. Sorys, Romskie bariery społeczno-ekonomiczne w budowaniu partnerstwa, [w:] S. Partycki (red.)
Partnerstwo i współpraca a kryzys gospodarczo-społeczny w Europie Środkowej i Wschodniej, Wydawnictwo
KUL, Lublin 2010, s. 744.
20
Fundusze europejskie a dziedzictwo kulturowe i religijne społeczności romskiej
w kierunku utrwalenia i uznania przez społeczność międzynarodową ich tożsamości był drugi Kongres w Genewie w kwietniu 1978 roku. Staraniem zgromadzonych organizacja Romani Union uzyskała status członka konsultatywnego
w Radzie Społeczno-Ekonomicznej przy ONZ i tym samym stała się reprezentantem wszystkich Cyganów na świecie. Stała się ich przedstawicielem wobec organizacji światowych i państw członkowskich ONZ. Trzeci Kongres miał
miejsce w maju 1981 roku w Getyndze. Wybrano na nim nowe władze i powołano szereg komisji. Jednym z ustaleń Kongresu było żądanie od Niemiec odszkodowań za straty wojenne celem przeznaczenia ich na pomoc organizacjom
cygańskim. Czwarty Kongres miał miejsce w 1990 roku w Polsce, w Jadwisinie
pod Warszawą. Patronat nad nim objęło UNESCO. Kongres zgromadził ponad
3 000 Romów z wielu krajów. Po raz pierwszy uczestniczyli w nim Romowie
z krajów postkomunistycznych. Cele Kongresu dotyczyły: dyskusji na temat
miejsca Cyganów w społecznościach narodowych, zbliżenia różnorodnych grup
cygańskich na świecie, propagowanie systemu przedstawicielstw w różnych państwach z wykorzystaniem lokalnych organizacji cygańskich, wzmocnienie kontaktu z organizacjami międzynarodowymi, ponowienia żądań o odszkodowania
wojenne20.
Romowie zamieszkujący w Polsce włączyli się w proces aktywizacji społecznej i poprawę warunków życia swej grupy etnicznej, z uwagi na stworzone możliwości zainicjowane przez demokratyzację życia. W znacznym stopniu przejęli
też sposób myślenia i działalności – właściwe dla tej grupy etnicznej w Europie.
Włączyli się w ruch romski, na który złożyła się aktywizacja i działalność licznych pozarządowych organizacji oraz działalność ich liderów na rzecz Romów.
Ruch ten miał na celu przewartościowanie dziedzictwa kulturowego i przeszłości Romów i na nowo zdefiniowania tożsamości Cyganów w nowych realiach
społeczno-politycznych21.
Postępujący proces samookreślenia Romów miał bezpośredni związek z tendencjami płynącymi z Zachodu, z aktywizacją środowisk cygańskich w różnych
państwach, a także z usilnym dążeniem Romów do swobód i praw obywatelskich oraz korzystania ze stworzonej im możliwości swobody wypowiedzi. Różnorodne kulturowo społeczeństwo romskie zaczęło dążyć do odkrywania swych
20
A. Bartosz, Nie bój się Cygana, op. cit., s. 153–157.
21
A. Mirga, N. Gheorghe, Romowie w XXI wieku. Studium polityczne, Kraków 1998, s. 25–36.
21
Stanisław Sorys
korzeni, uświadamiania sobie swojego politycznego i kulturalnego potencjału.
Z pogardzanej i stawianej na marginesie życia społecznego grupy Cyganów stawało się grupą żądającą szacunku i należnych im praw. Romowie stanęli wobec
wyzwań współczesności, czego wyrazem było pragnienie dostosowania się do
nowej sytuacji społeczno-politycznej, przy zachowaniu ciągłości kulturowej i cygańskiego poczucia godności i honoru w świetle należnych im praw jako mniejszości narodowej lub etnicznej22.
Kształt nowej polityki państwa polskiego wobec Romów po roku 1989
W nowych realiach społeczno-politycznych Polska zadeklarowała gotowość do
prowadzenia nowoczesnej polityki względem mniejszości narodowych i etnicznych, w tym także Romów. Wyrazem tego była wola respektowania postanowień organów rządowych, organizacji międzynarodowych, szczególnie ONZ
oraz ratyfikacji najważniejszych dokumentów regulujących prawa mniejszości
narodowych, na czele z ramową Konwencją Rady Europy o ochronie mniejszości narodowych23.
Po roku 1989 Polska zaakceptowała kształt polityki wobec Romów przyjętej przez państwa europejskie, przyjmującej wymiar polityki praw mniejszości i równocześnie polityki integracyjnej. Polityka mniejszości eksponuje prawa
grupowe (prawa mniejszości etnicznej) w myśl pełnego uznania praw mniejszości etnicznej/narodowej do kulturowego samookreślenia oraz jego ochrony prawnej, także zapewnienia członkom tej społeczności korzystania z pełni
praw indywidualnych. Natomiast model polityki integracyjnej sprowadza się
do uznania praw cywilnych i politycznych mniejszości romskiej. Podejście to
łączy się z postrzeganiem Romów jako pełnoprawnych obywateli (jednostek),
wchodzących w skład społeczności zamieszkującej określone terytorium, przy
respektowaniu ich tożsamości i odmienności kulturowej24.
22
Ibidem, s. 37–38.
23
M. Zawicki, Polityka państwa wobec społeczności romskiej w Polsce w latach 2000–2009, [w:] S. Mazur
(red.), Krajowe i wspólnotowe polityki publiczne wobec mniejszości romskiej – mapa aktywności społeczno-gospodarczej Romów, Kraków 2010, s. 118–119.
24
S. Mazur. A. Gałecki, Romowie we wspólnotowych i krajowych politykach rynku pracy, [w:] M. Zawicki,
A. Paszko (red.), Polityka wspierania romskiej mniejszości etnicznej na rynku pracy, Kraków 2010,
s. 29–30.
22
Fundusze europejskie a dziedzictwo kulturowe i religijne społeczności romskiej
Realia społeczno-polityczne po roku 1989 miały wpływ na podjęcie
określonego typu działań na rzecz społeczności romskiej, jednak zamysł ten
wprowadzony został w życie dopiero po kilkunastu latach. W roku 2000
w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji powstała nowa komórka organizacyjna – Wydział Mniejszości Narodowych, której zadaniem była
koordynacja wszelkich działań administracji publicznej, rządowej i samorządowej na rzecz mniejszości narodowych i etnicznych w Polsce. Wcześniej istniały
komórki zajmujące się tą problematyką, ale brak było jednolitej, długofalowej
strategii i programu państwa dotyczącego uregulowania najistotniejszych spraw
dotyczących Romów25.
W roku 2005 uchwalono prawo mniejszości narodowych i etnicznych. Na
podstawie art. 23 ust. 1 Ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz
o języku regionalnym26 utworzono Komisję Wspólną Rządu i Mniejszości Narodowych i Etnicznych, we wrześniu 2005 r. pełniącą rolę organu doradczego
Prezesa Rady Ministrów27.
Komisja zajmowała się następującymi kwestiami, ważnymi dla Romów i dla
ich funkcjonowania społecznego:
– dyskryminacja Romów w życiu publicznym,
– wdrażanie, problemy z realizacją oraz efektywność działań podejmowanych w ramach Programu na rzecz społeczności romskiej w Polsce w ramach
„komponentu romskiego” Rządowego Programu Operacyjnego Kapitał
Ludzki,
– korzystanie ze zwiększonej części oświatowych subwencji ogólnej dla szkół,
gdzie uczęszczają dzieci, których rodzice deklarują przynależność do mniejszości narodowych lub etnicznych,
– działalność Warszawskiego Biura Programów Narodów Zjednoczonych ds.
Osiedli Ludzkich (UN – HABITAT),
– sytuacja mniejszości romskiej w Polsce,
– edukacja uczniów pochodzenia romskiego na terenie województwa małopolskiego, kwestia wygaszania klas romskich,
25
I. Skrzypczak-Sikora, Osiągnięcia szkolne uczniów romskich a role i postawy rodziców i nauczycieli, [w:] P.
Borek (red.), O Romach w Polsce i w Europie. Tożsamość, historia, kultur, edukacja, Kraków 2009, s. 331.
26
Ustawa z dnia 6 stycznia 2005 r. o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym,
Dz.U., z 2005 r., Nr 17, poz. 141.
27
M. Zawicki, Polityka państwa wobec społeczności romskiej w Polsce w latach 2000–2009, op. cit., s. 119.
23
Stanisław Sorys
– upowszechnienie edukacji wczesnoszkolnej wśród społeczności romskiej,
– status zawodowy asystenta edukacji romskiej,
– rozwój studium podyplomowego dotyczącego problematyki romskiej (prowadzonego na Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie),
– opinia w sprawie projektu aktualizacji Rządowego programu na rzecz zpołeczności romskiej w Polsce28.
W skład zespołu wchodzili również urzędnicy centralnej administracji rządowej, pełnomocnicy wojewodów ds. mniejszości narodowych i etnicznych,
przedstawiciele różnych organizacji, eksperci i naukowcy. Podejmowali oni na
posiedzeniach wiele kwestii romskich, których rozwiązanie było konieczne z racji konieczności prowadzenia właściwej polityki państwa wobec społeczności
romskiej.
Po roku 1989 podjęto szereg inicjatyw ustawodawczych mających na celu
zapewnienia równości mniejszościom narodowym i etnicznym na różnych obszarach życia społeczno-gospodarczego. Szczególny nacisk położono na politykę antydyskryminacyjną, która miała odniesienie w szczególności do Romów.
Działalność państwa w tym zakresie sprowadzała się do nowelizacji aktów prawnych, które w nowym kształcie miałby wpłynąć na zmianę sytuacji i podniesienie statusu społecznego, m.in. Romów. Do aktów tych należały:
– Kodeks pracy, który w wersji obowiązującej od 2004 r. zakazuje wszelkiej
dyskryminacji, także ze względu na pochodzenie etniczne29,
– Ustawa o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy, zawierająca
przepisy antydyskryminacyjne w odniesieniu do rynku pracy30,
– Ustawa o pomocy społecznej, która wskazuje na prawo do świadczeń z pomocy społecznej osobom posiadającym obywatelstwo polskie, zamieszkującym i przebywającym na terytorium RP31,
28
Ibidem, s. 119–120.
29
Ustawa z dnia 24 czerwca 1974 – Kodeks pracy, Dz. U. z 1998 r., Nr 21, poz. 94 z późn. zm.
30
Ustawa z dnia 28 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy, Dz. U. z 2004 r.,
Nr 99, poz. 1001, z późn. zm.
31
Ustawa z dnia 12 marca 2004 r. o pomocy społecznej, Dz. U. z 2004 r., Nr 64, poz. 593 z późn. zm.
24
Fundusze europejskie a dziedzictwo kulturowe i religijne społeczności romskiej
– Ustawa Ordynacja wyborcza do Sejmu Rzeczpospolitej Polskiej i do Senatu
Rzeczpospolitej Polskiej, gwarantująca mniejszościom narodowym i etnicznym prawa do uczestnictwa w życiu publicznym32.
W okresie przedakcesyjnym rząd polski stosował się do dyrektywy Rady UE
nr 200/43/WE z 29 czerwca 2001 roku wprowadzającej zasadę równego traktowania na gruncie pochodzenia etnicznego lub rasowego oraz włączenia do
swych porządków prawnych uregulowań odnoszących się do tej dyrektywy33.
Istotnym okazał się fakt, iż ze środków UE rozpoczęto stopniowe wdrażanie
programów na rzecz poprawy sytuacji Romów. Programy te dotyczyły m.in.:
– przeciwdziałania dyskryminacji,
– zatrudnienia i integracji społecznej (wspieranie z Europejskiego Funduszu
Społecznego, np. poprzez EQUAL),
– polityki regionalnej (poprzez Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego),
– edukacji, szkoleń: COMENIUS – edukacja szkolna; GRUNDTVIG – edukacja dorosłych;
– YOUTCH – mobilność i edukacja nieformalna; LEONARDO DA VINCI
– edukacja zawodowa,
– rozszerzenia i edukacji zewnętrznej (np. PHARE w krajach kandydujących
Europy Środkowo-Wschodniej)34.
Po wejściu Polski w poczet państw członkowskich Unii Europejskiej rząd
polski dostosował się do wytycznych Parlamentu Europejskiego. W rezolucji
z dnia 11 marca 2009 roku35 zaznaczono, że „(…) rozwiązanie problemów socjalnych i ekonomicznych Romów wymaga kompleksowego podejścia i długoterminowej, skoordynowanej odpowiedzi obejmującej politykę mieszkaniową,
edukacyjną, zdrowotną i dotyczącą rynku pracy”. W dyrektywie Parlament Europejski kieruje pod adresem państw członkowskich postulat „(…) aby wszelkie działania mające na celu poprawę sytuacji Romów były rozpatrywane jako
32
Ustawa z dnia 12 kwietnia 2001 r. Ordynacja wyborcza do Sejmu Rzeczpospolitej Polskiej i do Senatu
Rzeczpospolitej Polskiej, Dz. U. z 2001 r., Nr 499 z póź, zm.
33
S. Sorys, Romskie formy poszukiwania tożsamości, [w:] Kim jestem. Kim jesteśmy? D. Czakon i M. Boruta
(red.), Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Pedagogicznego, Kraków 2012, s. 470.
34
S. Mazur, Polityki Unii Europejskiej i jej państw członkowskich wobec Romów, [w:] S. Mazur (red.), Krajowe
i wspólnotowe polityki publiczne wobec mniejszości romskiej – mapa aktywności społeczno-gospodarczej
Romów, Kraków 2010, s. 149.
35
Rezolucja Parlamentu Europejskiego z dnia 11 marca 2009 r. w sprawie sytuacji społecznej Romów
i ułatwienia im dostępu do rynku pracy w UE, 2008/2137(INI).
25
Stanisław Sorys
nieodłączna część działań na rzecz wspierania rozwoju regionalnego i integracji
społecznej”36.
Zasadą orientacji polityk i programów państw członkowskich UE jest to,
by cechowały się podejściem konstruktywnym, pragmatycznym i antydyskryminacyjnym. Praktyczną stroną postrzegania tego programu jest ujmowanie go
w dwóch wymiarach, które obejmują:
– zintegrowane wsparcie Romów wyrażające się w podejmowaniu inicjatyw
na rzecz poprawy ich statusu materialnego, ochrony ich tradycji i tożsamości etnicznej/narodowej,
– ujmowanie problematyki romskiej w szerokim spektrum inicjatyw podejmowanych na rzecz spójności społeczno-ekonomicznej i przestrzennej
Wspólnoty37.
W świetle powyższych stwierdzeń polityka wobec mniejszości romskiej ujmowana jest w sferze podejścia integracyjnego, z jednej strony polegającego na
poszanowaniu odrębności kulturowej Romów, z drugiej – na traktowaniu Romów jako pełnoprawnych obywateli, przy zastosowaniu takich instrumentów
i form wsparcia, jakie są stosowane wobec obywateli państw Wspólnoty, mających podobne problemy jak Romowie38.
O ile władze PRL traktowały społeczność romską jako część społeczeństwa,
które musi być zasymilowana i wymaga pomocy wyłącznie socjalnej, to w III
Rzeczpospolitej okresu przełomu, następnie po wejściu Polski do UE, spojrzenie
na Romów ewoluowało. Romowie nie mogli być już traktowani jako obywatele
drugiej kategorii, jak to miało miejsce przed okresem transformacji ustrojowej.
Fundusze europejskie na rzecz poprawy sytuacji Romów
Wejście Polski do Unii Europejskiej oraz wcześniejsza zmiana podejścia do Romów po transformacji ustrojowej w wyniku demokratyzacji życia i przy wzroście świadomości etnicznej Romów (skutkującej powoływaniem przez nich stowarzyszeń, organizacji i podejmowaniu działań na rzecz uznania ich praw jako
grupy etnicznej), zmieniły nie tylko postrzeganie społeczności romskiej, ale wy36
Ibidem, s. 147.
37
Ibidem, s. 147–148.
38
Ibidem, s. 148.
26
Fundusze europejskie a dziedzictwo kulturowe i religijne społeczności romskiej
musiły szereg działań rządowych i instytucjonalnych na rzecz poprawy sytuacji
Romów w Polsce. Był to tzw. wymóg chwili z uwagi na rosnące potrzeby tej grupy etnicznej, ich problemy dotyczące spraw materialnych, kwestii zatrudnienia,
wykształcenia oraz uczestnictwa w życiu społecznym. Romowie stanowili grupę
o najniższych standardach życiowych, napotykającą na szereg problemów, których rozwiązanie okazywało się trudne ze względu na ich mentalność, tradycję,
zamykanie się w kręgu własnej społeczności oraz poczucie dyskryminacji.
Romowie, jako społeczność marginalizowana i zarazem trudna do współpracy, stała się u progu XXI w. obiektem szczególnego zainteresowania ze strony
administracji rządowej, organizacji i instytucji rządowych i pozarządowych. Podejmowane działania skierowane zostały na przede wszystkim poprawę sytuacji
Romów, wyrównywanie dysproporcji społecznych, stwarzanie równych szans
życia i niwelowanie zaistniałych problemów. Istotnymi okazały się tu znajomość
nie tylko potrzeb i oczekiwań Romów, ale i ich uwarunkowań kulturowych,
przy uwzględnieniu których mogliby oni funkcjonować na równych prawach
w demokratycznym społeczeństwie, w realiach polskich.
Kwestia instytucjonalnego dotarcia do problemów romskich i próby ich rozwiązywania okazały się sprawami dość delikatnymi, wymagającymi specyficznego podejścia, jak i przewidywania skutków podjętych działań. Zaznaczyć należy, iż „polski” Rom, człowiek honoru, obarczony cechami typowo romskimi – etnicznymi
kulturowymi, historycznymi, jest partnerem trudnym do współpracy, nieufnym,
łatwo zniechęcającym się, mało wytrwałym w postanowieniu. Wynika to z jego
natury, silnego poczucia wolności i niezależności, niechęci do jakiegokolwiek przymusu czy decydowania o swym życiu przez innych. W jego świadomości są mocno
zakorzenione przyzwyczajenia i wartości, których stara się na co dzień przestrzegać.
Fundusze europejskie wychodzą naprzeciw wielorakim i uciążliwym problemom romskim – dla ich życia, jak i dla społeczeństwa. Mają na celu poprawę ich
sytuacji w różnych obszarach, m.in. integracji, aktywizacji zawodowej, edukacyjnej, kulturalnej, zdrowotnej i społecznej. Realizowane współcześnie projekty rządowe przy współpracy z Unią mają na celu dotarcie do najistotniejszych
spraw nurtujących społeczność romską, wychodzą naprzeciw ich oczekiwaniom
i potrzebom. Kierowane są do członków społeczności romskiej, do instytucji
i podmiotów działających na rzecz społeczności romskiej w Polsce oraz do osób
z otoczenia społeczności romskiej działających w ramach wspólnych projektów
na rzecz jej integracji ze społeczeństwem większościowym.
27
Stanisław Sorys
Takim projektem jest realizowany obecnie Program Operacyjny Kapitał
Ludzki na lata 2007–2013. Wchodzące w jego skład Działanie 1.3 „Ogólnopolskie programy integracji i aktywizacji zawodowej” obejmuje Poddziałanie
1.3.1. „Projekty na rzecz społeczności romskiej”. Komponent romski wdrażany
jest centralnie przez Władzę Wdrażającą Programy Europejskie w Ministerstwie
Administracji i Cyfryzacji39. Docelowo w projektach w ramach Poddziałania
1.3.1. ma wziąć udział 15 000 Romów, z tego w województwie małopolskim
200 osób40.
Poddziałanie obejmuje realizację projektów z zakresu zatrudnienia, edukacji,
integracji społecznej i zdrowia, zmierzających w kierunku aktywizacji społeczno-zawodowej społeczności romskiej. W projektach kierowanych bezpośrednio do Romów oferowane były takie formy działania jak: szkolenia zawodowe,
warsztaty aktywizujące, staże zawodowe, zajęcia edukacyjne dla dorosłych Romów, edukacyjne zajęcia wyrównawcze dla dzieci (m.in. nauka czytania i pisania), promocja wydawnictw o społeczności romskiej, działania w zakresie informowania Romów o przysługujących im prawach i obowiązkach obywatelskich,
szkolenia z zakresu pierwszej pomocy przedmedycznej.
Z kolei działania wpisane w projekty dotyczące wsparcia dla instytucji działających na rzecz Romów obejmowały m.in.: szkolenia i warsztaty dla pracowników, działania zmierzające do podwyższenia standardu usług prowadzących do
integracji Romów z rynkiem pracy oraz działania mające na celu wzbogacanie
metod pracy nauczycieli zajmujących się na co dzień pracą z członkami społeczności romskiej41.
Alokacja środków na powyższe cele na lata 2007–2013 wyniosła 22 mln
EUR (około 90 mln PLN). Na ogłoszone konkursy wpłynęły 564 wnioski w całej Polsce, z czego wyłącznie na województwo małopolskie – 46. Liczba i wartość umów w całej Polsce wyniosła 25 na łączną kwotę dofinansowania 17,7
mln PLN. Na województwo małopolskie przypadło 7 umów na łączną kwotę
dofinansowania 3,2 mln PLN42.
39
Władza Wdrażająca Programy Europejskie, [w:] http://www.wwpe.gov.pl [dostęp: 20.09.2013]
20.09.2013].
40
www.kapitalludzki.gov.pl
41
www.kapitalludzki.gov.pl
42
www.kapitalludzki.gov.pl
28
Fundusze europejskie a dziedzictwo kulturowe i religijne społeczności romskiej
W ramach Poddziałania 1.3.1 na terenie województwa małopolskiego realizowane były różnorodne, dość zróżnicowane w swej treści projekty kierowane
do całej społeczności romskiej jak i jej poszczególnych grup. Projekty dotyczyły
spraw istotnych dla społeczności Romów oraz ważnych z punktu widzenia społecznego, integracji i humanitaryzmu.
Projekt „Romska droga do pracy – program aktywizacji zawodowej Romów
z Małopolski i Podkarpacia” realizowany był od 16.03.2009 do 15.02.2011.
Jego wartość wyniosła 1 921 933,81 PLN. Beneficjentem były m.in. Małopolska Szkoła Administracji Publicznej oraz Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie. Celem projektu było podniesienie statusu zawodowego i społecznego
Romów poprzez szkolenia i staże aktywizujące na rynku pracy. Uczestniczyło
w nim 120 Romów, którzy wzięli udział w kursach specjalistycznych podnoszących kwalifikacje zawodowe, następnie 15 osób podjęło staże zawodowe. Doświadczenia wypływające z realizacji projektu i zrealizowanego w jego ramach
badania zawarto w wydanej publikacji „Model wspierania na rynku pracy członków romskiej mniejszości etnicznej”43.
W okresie od 15.04.2009 do 14.08.2010 realizowany był projekt pod
nazwą „Edukacja – Przedsiębiorczość – Wzorce Postaw. Trzy filary awansu
ekonomicznego i społecznego Romów w Polsce”. Wartość projektu, którego
beneficjentem były Uniwersytet Łódzki, Centrum Kultury Romów w Polsce
wyniósł 886 132,00 PLN. Celem projektu było objęcie działaniem w zakresie rozwoju zawodowego i edukacji ekonomicznej 80 osób dorosłych oraz
edukacji 50 dzieci i młodzieży ze społeczności romskiej. W jego ramach zrealizowano szkolenia i poradnictwo biznesowe dla Romów z dziedziny marketingu, prawa i przedsiębiorczości. Realizacja projektu uwzględniała działania
wskazujące na związek pomiędzy rozwojem zawodowym a jakością życia.
Dodatkowo w ramach projektu opracowano mapę aktywności gospodarczej Romów w Polsce oraz przygotowano katalog przedsiębiorstw romskich
w Polsce44.
Projekt zatytułowany „Wzajemna współpraca – szkolenia i warsztaty dla
pracowników instytucji publicznych realizujących zadania na rzecz społeczności romskiej” realizowany był od 01.10.2009 do 31.05.2010. Jego benefi43
Romska droga do pracy – program aktywizacji zawodowej Romów z Małopolski i Podkarpacia, [w:] www.
msap.uek.krakow.pl [dostęp: 20.09.2013].
44
Ibidem.
29
Stanisław Sorys
cjentem była Sądecka Agencja Rozwoju Regionalnego S.A. Wartość projektu – 362 379,64 PLN. Projektem objęto 60 pracowników mających kontakt
w trakcie swej pracy zawodowej z przedstawicielami mniejszości romskiej. Byli
to m.in. pracownicy państwowych służb zatrudnienia, jednostek samorządu terytorialnego, instytucji pomocy społecznej oraz NGOs. Zorganizowane szkolenia i warsztaty dotyczyły tematyki romskiej jak i rozwiazywania bieżących
problemów Romów. Obok zagadnień dotyczących tradycji romskiej, jej wielokulturowości i historii, specyfiki edukacji Romów, aktywizacji zawodowej osób
z tej społeczności, promocji zdrowego trybu życia instruowano w zakresie pisania wniosków do programów na rzecz społeczności romskiej (w tym wniosków
o dofinansowanie z UE)45.
Projekt „Nowosądeckie Romki zdobywają zawód” realizowany był od
01.01.2010 do 31.08.2010, a jego wartość wynosiła 229 178,68 PLN. Beneficjentem było miasto Nowy Sącz – MOPS w Nowym Sączu. W zajęciach teoretycznych i praktycznych wzięło udział 15 kobiet. Zajęcia obejmowały naukę
szycia, haftowania, zdobienia tkanin, wykonywania ozdób domowych, organizowania zabaw dla domowników oraz działania dotyczące prowadzenia gospodarstwa domowego. Po ukończeniu kursu kobiety otrzymały na własność maszyny do szycia, na których uczyły się zawodu. Żadna z kobiet po ukończonym
szkoleniu nie znalazła pracy w zawodzie46.
Drugi z projektów kierowany do kobiet romskich zatytułowany My kobiety damy radę – Admin Rominałe koda kieraha był realizowany od 01.02.2011
do 31.12.2012. Jego wartość wynosiła 1 190 262,00 PLN. Beneficjentem był
Powiatowy Urząd Pracy dla Powiatu Nowosądeckiego. Wsparciem objęto 50
kobiet. Uczestniczki szkoleń poznały szereg umiejętności praktycznych mogących być przydatnymi w potencjalnej pracy. Kobiety romskie poznały pracę
w kwiaciarni, w restauracji, w urzędach gmin, poznawały podstawy obsługi
komputera i kasy fiskalnej. Ponadto uczyły się zasad poprawności języka polskiego47. Dzieciom kobiet zapewniono opiekę na czas zajęć. Po ukończeniu
45
Wzajemna współpraca – szkolenia i warsztaty dla pracowników instytucji publicznych realizujących zadania
na rzecz społeczności romskiej,[w:] http://www.nowysacz.pl, [dostęp: 20.09.2013].
46
Romki zdobyły zawód, teraz czas na pracę, [w:] http://nowysacz.naszemiasto.pl, [dostęp: 20.09.2013].
47
R. Kmak, My kobiety romskie damy radę – Amin Rominałe koda Kieraha, [w:] http://wwwmastons.pl,
[dostęp: 20.09.2013].
30
Fundusze europejskie a dziedzictwo kulturowe i religijne społeczności romskiej
szkoleń pracę znalazły 4 Romki, a 2 kolejne otrzymały propozycję zatrudnienia48.
Projekt, w którym uczestniczyły kobiety romskie, przyniósł im wiele korzyści. Przede wszystkim zmienił ich podejście do pracy, zwiększył ich wiarę we
własne możliwości i w osiągnięcie sukcesu, wpoił etos pracy. Kobiety oprócz
elementarnych umiejętności zawodowych i zdobytego doświadczenia uzyskały niezbędne dziś dla każdego informacje dotyczące redagowania dokumentów
aplikacyjnych, sposobu zaprezentowania się przed pracodawcą oraz sposobów
szukania zatrudnienia.
Z kolei projekt „Nie jesteście sami – program edukacji i integracji sądeckich Romów” obejmował szkolenia zawodowe dla Romów, głównie mężczyzn.
Realizowany był od 01.04.2010 do 30.09.2011. Beneficjentem było Centrum
Zespołów Analityczno-Strategicznych Sp. z o.o. Wartość projektu wynosiła
552 303,00 PLN. Projekt zakładał wsparcie dla 65 członków ze społeczności
romskiej lub z otoczenia romskiego. W jego ramach zorganizowano szkolenie z zakresu poruszania się na rynku pracy, w którym wzięło udział 15 osób.
W kursie brukarstwa uczestniczyło 15 osób, z czego ukończyło go 13 osób. Kursem nauki jazdy objęto 11 osób; kurs ukończyło 8 osób, 3 osoby zdały egzamin
na prawo jazdy. Ponadto zorganizowano tzw. „białe dni”, czyli bezpłatne badania lekarskie, w których udział wzięło łącznie 50 osób. Natomiast w pogadankach edukacyjnych dotyczących zdrowego trybu życia uczestniczyło 150 osób.
Na potrzeby funkcjonowania i promowania projektu utworzona została strona
internetowa oraz wydanych zostało 6 numerów kwartalnika „Na san korkore”49.
Działanie 7.1 „Rozwój i upowszechnianie aktywnej integracji” wpisane
w Program Operacyjny Kapitał Ludzki, obejmujące Poddziałanie 7.1.1. „Rozwój i upowszechnianie aktywnej integracji przez ośrodki pomocy społecznej –
projekty systemowe”. Instytucją wdrażającą w województwie małopolskim jest
Wojewódzki Urząd Pracy w Krakowie. Poddziałanie skupia się na realizacji projektów w zakresie rozwoju aktywnej integracji oraz upowszechnienia aktywnej
integracji i pracy socjalnej. Do realizacji projektów uprawnione są ośrodki po-
48
Opracowanie własne na podstawie wniosku.
49
Opracowanie własne na podstawie wniosku.
31
Stanisław Sorys
mocy społecznej. Natomiast same projekty kierowane są do członków społeczności romskiej50.
Projekty wchodzące w skład Poddziałania 7.1.1. kierowane są do osób spełniających łącznie trzy warunki i obejmują:
– korzystanie ze świadczeń pomocy społecznej, wiek aktywności zawodowej
(15–64 lata) oraz zatrudnieni lub niezatrudnieni zagrożeni wykluczeniem
społecznym z co najmniej jednego powodu spośród wskazanych w art. 7
ustawy z dnia 12 marca 2004 r. o pomocy społecznej51,
– otoczenie osób wykluczonych społecznie w takim zakresie, w jakim jest to
niezbędne dla wsparcia osób wykluczonych społecznie objętych wsparciem
w ramach realizowanego projektu,
– jednostki organizacyjne pomocy społecznej i ich pracowników (w zakresie
upowszechniania pracy socjalnej).
W latach 2010–2012 realizowany był projekt pod tytułem „Mogę pracować
– program aktywizacji społecznej, edukacyjnej i zdrowotnej w mieście Limanowa”. Beneficjentem projektu była Gmina Limanowa – OSP Limanowa. W projekcie uczestniczyły 3 osoby ze społeczności romskiej. Otrzymały one wsparcie w kilku obszarach sprzyjających aktywizacji. Były to: trening kompetencji
społecznych, doradztwo zawodowe i pomoc w tym zakresie psychologa, kurs
prawa jazdy, gastronomii, kurs pierwszej pomocy i zdrowego trybu życia, udział
w działaniach środowiskowych. W projekcie na lata 2013–2014 zaplanowano
udział 4 Romów, dla których wsparcie zostanie dostosowane do zdiagnozowanych potrzeb52.
Aktywizacji Romów poświęcony został projekt „Aktywizacja społeczności lokalnej w Gminie Krościenko nad Dunajcem”. W projekcie systemowym w ciągu czterech lat wzięło udział 12 osób ze społeczności romskiej. Uczestniczyli oni
w szkoleniach przygotowujących do zawodu: „nowoczesny sprzedawca”, „prawo
jazdy kategorii B”, „murarz tynkarz”. Ponadto uczestniczyli w spotkaniu z doradcą zawodowym, z prawnikiem, korzystali z możliwości zrobienia badań z zakresu Medycyny Pracy, brali również udział w warsztatach z psychologiem na
temat kompetencji i umiejętności społecznych oraz warsztatach z autoprezenta50
Program Operacyjny Kapitał Ludzki. Poddziałanie 7.1.1. Rozwój i upowszechnianie aktywnej integracji
przez ośrodki pomocy społecznej [w:] http://www.pokl.wup-krakow.pl, [dostęp: 20.09.2013].
51
Ustawa z dnia 12 marca 2004 r. o pomocy społecznej, Dz. U. z 2004 r., Nr 64, poz. 593 z późn. zm.
52
Opracowanie własne na podstawie wniosku.
32
Fundusze europejskie a dziedzictwo kulturowe i religijne społeczności romskiej
cji. Skorzystali również z wycieczek integracyjno-poznawczych organizowanych
dla BO i osób z ich otoczenia.
W projekcie „Wykorzystaj swoją szansę”, której beneficjentem była Gmina
Andrychów – OPS Andrychów udział wzięły 3 osoby należące do społeczności
romskiej (1 kobieta i 2 mężczyzn). Jeden z uczestników otrzymał indywidualne
wsparcie ze strony psychologa po przerwaniu uczestnictwa w projekcie. Wsparcie miało charakter zróżnicowany z uwagi na płeć. Wszyscy uczestnicy otrzymali
wsparcie ze strony psychologa. Miało ono charakter zarówno grupowy jak i indywidualny. Uczestniczka skorzystała z treningu kompetencji życiowych i kursu
prawa jazdy, zaś uczestnik (mężczyzna) z poradnictwa specjalistycznego – prawnika i pedagoga, z warsztatów aktywizacji zawodowej oraz kursu kucharza53.
Kolejnym realizowanym projektem był projekt pod tytułem „Twoja aktywność szansą na sukces”. Beneficjentem było Miasto Nowy Sącz – Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Nowym Sączu. W roku 2012 w projekcie wzięło
udział 30 osób w wieku 15–19 lat należących do społeczności romskiej. Zostali
oni objęci programem lokalnym i w jego ramach otrzymali wsparcie w postaci
poradnictwa zawodowego, warsztatów z wizażystką (kobiety) lub podstaw prezentacji i wyglądu zewnętrznego (mężczyźni). Udziałem uczestników był trening kompetencji i umiejętności społecznych oraz udział w spotkaniu podsumowującym realizację projektu.
Obok Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki realizowane były tzw. małe
projekty w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2007–2013
– Osi 4 LEADER. Całkowita wartość projektu wynosi od 4 500 zł do 100 000
zł. Projekty kierowane są do osób fizycznych będących obywatelami państw
członkowskich UE, pełnoletnich, zamieszkałych na obszarze objętym lokalną
strategią rozwoju lub wykonujących działalność na tym obszarze. „Małe projekty” obejmują działania dotyczące organizacji szkoleń i innych przedsięwzięć
o charakterze warsztatowym, edukacyjnym, promocji i rozwoju aktywności lokalnej, w tym promocji twórczości kulturalnej i artystycznej z wykorzystaniem
lokalnego dziedzictwa kulturowego, historycznego i przyrodniczego, organizacji
imprez kulturalnych i rekreacyjnych54.
53
Opracowanie własne na podstawie wniosku.
54
Program Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2007-2013, [w:] http://www.minrol.gov.pl/pol, [dostęp:
20.09.2013].
33
Stanisław Sorys
Alokacja na lata 2007–2013 wynosi ponad 56.8 mln PLN. Liczba zawartych umów: 1 338 na łączną kwotę ponad 23,9 mln PLN. Zaznaczyć należy, iż
dotychczas nie były realizowane projekty skierowane do społeczności romskiej,
chociaż zakłada się ich opracowanie i sukcesywne wdrażanie w latach 2014–
2020, po zdiagnozowaniu problemów. Zawartość treści priorytetów stwarza
takie możliwości. O poniższych propozycjach możemy mówić z dużą dozą
prawdopodobieństwa, gdyż prace nad programem są już bardzo mocno zaawansowane, lecz nie można brać tych propozycji za ostateczne, gdyż do momentu
zatwierdzenia zmiany w programie są możliwe55.
Potencjalne wsparcie dla społeczności marginalizowanych, w tym także
i Romów, w ramach RPO 2014–2020 uwzględnia szereg priorytetów. Jednym
z nich jest Priorytet „Dziedzictwo i przestrzeń regionalna”, w zakres którego
wchodzi Działanie „Społeczne aspekty rewitalizacji miast i uzdrowisk”. Zakłada
ono realizację społecznego aspektu rewitalizacji miast/uzdrowisk sprzyjającego
tworzeniu i rozwojowi kapitału ludzkiego i kapitału społecznego na zdegradowanych obszarach. Zakres działania obejmuje m.in. tworzenie zindywidualizowanych i kompleksowych programów mających na celu ułatwienie powrotu/
wejścia na rynek pracy społecznościom marginalizowanym (np. doradztwo zawodowe, wsparcie psychologiczne, szkolenia, wolontariat), wsparcie edukacyjne
(np. treningi kompetencji i umiejętności psychospołecznych, warsztaty, kursy),
animację działań o charakterze integracyjnym i środowiskowym oraz rozwój
usług społecznych i zdrowotnych, w tym usług umożliwiających powrót do pracy (np. opieka nad dziećmi, programy profilaktyki zdrowotnej, programy przeciwdziałania przemocy). Priorytet obejmuje swym zakresem inicjatywy na rzecz
pobudzenia społecznej przedsiębiorczości56.
Priorytet „Otwarty rynek pracy” obejmuje Działanie „Integracja zawodowa
mieszkańców regionu” oraz Działanie „Wsparcie dla zakładania przedsiębiorstw
społecznych”, które mają na celu ukierunkowane wsparcie dla osób pozostających bez zatrudnienia, w szczególności dla osób młodych (poniżej 30. r.ż.) oraz
osób dojrzałych (powyżej 50. r.ż.). Działania zakładają kompleksowe wsparcie
dla osób pragnących założyć przedsiębiorstwo społeczne lub do niego przystąpić, obejmujące wsparcie o charakterze szkoleniowo-doradczym, wsparcie do55
Program Operacyjny Wiedza Edukacja Rozwój PO WER 2014–2020, Ministerstwo Infrastruktury
i Rozwoju, wersja z dnia: 08.01.2014, s. 55.
56
Ibidem, s. 55.
34
Fundusze europejskie a dziedzictwo kulturowe i religijne społeczności romskiej
tacyjne i pomostowe (w trakcie rozpoczynania działalności oraz jej rozwijania).
Ponadto obejmują tworzenie nowych miejsc pracy np. poprzez degresywne subsydiowanie pracowników w nowopowstałych mikroprzedsiębiorstwach.
Kolejnym jest Priorytet „Region spójny społecznie”, a w jego ramach Działanie „Aktywna integracja mieszkańców będących w szczególnej sytuacji społeczno-zawodowej”, który sprowadza się do tworzenia zintegrowanej zindywidualizowanej ścieżki aktywizacji społeczno-zawodowej dla osób zagrożonych
wykluczeniem społecznym lub wykluczonych społecznie oraz osób z ich otoczenia. Obejmuje on, w zależności od potrzeb, elementy aktywizacji edukacyjnej,
kulturalnej, zawodowej, społecznej i zdrowotnej. Dodatkowo – wsparcie dla
młodzieży o charakterze prewencyjnym wobec zjawiska wykluczenia społecznego, w szczególności działań na rzecz dzieci młodzieży zapobiegające zbyt wczesnemu kończeniu nauki (przed ukończeniem szkoły ponadgimnazjalnej)57.
Priorytet „Wiedza i kompetencje mieszkańców”, obejmujący Działanie
„Rozwój kształcenia ogólnego” kładzie nacisk na edukację, tak w zakresie edukacji przedszkolnej, jak i szkolnej. W pierwszym przypadku jest to wsparcie dla
placówek przedszkolnych oraz innych form wychowania przedszkolnego przyczyniające się do zwiększenia ilości miejsc w tych placówkach, szczególnie dla
rodzin odczuwających trudności materialne. W przypadku szkół działanie koncentruje się na rozwijaniu oferty edukacyjnej w ramach kompleksowej opieki
nad dziećmi i młodzieżą w czasie zajęć szkolnych oraz w obszarze organizacji
zajęć pozalekcyjnych. Szczególną troską objęte są osoby zagrożone ryzykiem
wczesnego zakończenia edukacji, wobec których obok działań mających na celu
rozwijanie kompetencji kluczowych, społecznych, kulturalnych i obywatelskich
oraz edukacji antydyskryminacyjnej i ekologicznej realizowana jest ukierunkowana, zindywidualizowana opieka, np. opieka pedagogiczno-psychologicznej,
działania integracyjne, doradztwo zawodowe, prowadzenie zajęć dodatkowych,
w tym wyrównawczych i zarazem integrujących dla tych osób, u których zdiagnozowano określone dysfunkcje58.
Projekty i programy aktywizujące społeczność romską na terenie Polski – już
realizowane jak i będące w fazie projektów – oraz opracowywania są działaniami
celowymi, wynikającymi z diagnozy społecznej. Wsparcie finansowe ze strony
57
Ibidem, s. 56.
58
Ibidem, s. 56.
35
Stanisław Sorys
UE, wpisane w jej wcześniejsze ustalenia jak i w strategię działania administracji
rządowej w Polsce jest nieodzownym elementem oraz w dużej mierze – inspiracją do podejmowania tych działań.
Zakończenie
Działania rządowe, prawne i instytucjonalne podjęte wobec Romów zamieszkujących Polskę zostały podjęte w wyniku zmiany sytuacji społeczno-politycznej
w naszym kraju, zmiany realiów życia oraz budzenia się świadomości etnicznej
Romów, którzy zaczęli dążyć do tego, by poczuć się pełnoprawnymi obywatelami Polski i Europy – w kontekście prawa, uczestnictwa w życiu społecznym
i publicznym, funkcjonowania na rynku pracy – przy zachowaniu ich odrębności etnicznej, kultury i tradycji, także poszanowania ich godności jako członków
mniejszości dotychczas dyskryminowanej.
Romów, pokrzywdzonych spychaniem przez wieki na margines życia społecznego, z jednej strony cechuje nieufność do wszelkich działań instytucjonalnych ku nim kierowanych, z obawy o zagrożenie swej wolności i niezależności
i co jest dla nich bardzo istotne – akulturacji, z drugiej pragnienie zaistnienia
w społeczności przy zagwarantowaniu im równych praw. Wzrost świadomości
etnicznej u Romów, skutkujący większym otwarciem na uczestnictwo w życiu
nie tylko własnej społeczności, ale narodu polskiego, przyczyniły się do zrozumienia aktualnej ich sytuacji i działań na najwyższych szczeblach władz polskich
na rzecz jej poprawy. Działaniom tym sprzyjało zainteresowanie się sytuacją Romów Rady Europy oraz opracowanie wytycznych, które znalazły przełożenie na
stanowienie prawa, uruchomienie programów unijnych wespół z krajami członkowskimi – na ich terytorium i pod ich nadzorem.
Fundusze europejskie mają służyć realizacji szeroko pojmowanej pomocy dla
społeczności romskiej na wielu obszarach działania, w tym aktywizacji zawodowej, edukacji, integracji społecznej i zdrowia, przy pełnym poszanowaniu ich
godności i kultury. Działania te kierowane są także do pracowników instytucji,
którzy działają na rzecz społeczności romskiej. Projekty, w których uczestniczą
Romowie, są dużym wyzwaniem i zarazem sprawdzianem skuteczności podjętych działań. Z punktu widzenia społecznego ujmowane są w kategorii szansy
na zaistnienie Romów w społeczeństwie, integrowania się członków tej grupy
etnicznej na różnych płaszczyznach działania, osiągania sukcesów mniejszych
36
Fundusze europejskie a dziedzictwo kulturowe i religijne społeczności romskiej
lub większych przyczyniających się do zmiany ich wizerunku społecznego, akceptacji, tolerancji czy użyteczności społecznej. Kulturowy aspekt życia Romów,
podobnie jak przekraczanie pewnych granic psychologicznych z ich strony może
być i atutem, i przeszkodą w podejmowaniu starań aktywizacyjnych, integracyjnych i tym samym – nobilitujących tę grupę etniczną.
Wielość programów i projektów – powstałych i z powodzeniem realizowanych, jak i koncepcji, w oparciu o które powstają programy, zaświadcza o dobrym kierunku działania, wsparciu finansowym i instytucjonalnym, a przede
wszystkim o dostosowaniu działań do bieżących potrzeb i oczekiwań Romów.
Przełamywanie nieufności, wskazywanie na korzyści i pozytywne przykłady,
właściwe, wręcz specjalne podejście do osób z tej społeczności, warunkują efektywność podejmowanych działań w kierunku poprawy sytuacji współczesnych
Romów. Stąd fundusze europejskie służące społeczności romskiej należałoby
postrzegać bardziej jako szansę niż zagrożenie – tak w przypadku samych Romów, jak i rzeszy osób w różnym stopniu i zakresie włączonych w realizację konkretnych programów na rzecz Romów, finansowanych przez UE.
37
Stanisław Sorys
Bibliografia
Bartosz A., Nie bój się Cygana, Sejny 1994.
Dubisz S., (red.), Uniwersalny słownik języka polskiego, t. I, Warszawa 2003.
Dźwigoł R., Stereotyp Cygana w języku polskim, [w:] Borek P. (red.), Romowie
w Polsce i w Europie, Kraków 2007.
Encyklopedia Britannica. Edycja Polska, Poznań 1999.
Ficowski J., Cyganie na polskich drogach, Kraków 1985.
Kaczor E., Borek P., Z pogranicza kultury romskiej i polskiej, czyli o baśni cygańskiej, [w:] Borek P. (red.), Zapomniani sąsiedzi. Studia o Romach w Polsce
i w Europie, Kraków 2011.
Mazur S., Polityki Unii Europejskiej i jej państw członkowskich wobec Romów,
[w:] Mazur S. (red.), Krajowe i wspólnotowe polityki publiczne wobec mniejszości romskiej – mapa aktywności społeczno-gospodarczej Romów, Kraków
2010.
Mazur S., Gałecki S., Romowie we wspólnotowych i krajowych politykach rynku
pracy, [w:] Zawicki M., Paszko A. (red.), Polityka wspierania romskiej mniejszości etnicznej na rynku pracy, Kraków 2010.
Mirga A., Mróz L., Cyganie. Odmienność i nietolerancja, Warszawa 1994.
Mirga A., Gheorghe N., Romowie w XXI wieku. Studium polityczne, Kraków
1998.
Nowicka E., Romowie i świat współczesny, [w:] Borek P. (red.), Romowie w Polsce
i w Europie, Kraków 2007.
Paszko A., Romowie w Polsce – tradycja a współczesność, [w:] Zawicki A. (red.),
Romowie na rynku pracy – problemy i sposoby ich rozwiązywania, Kraków
2007.
Skrzypczak-Sikora I., Osiągnięcia szkolne uczniów romskich a role i postawy rodziców i nauczycieli, [w:] Borek P. (red.), O Romach w Polsce i w Europie.
Tożsamość, historia, kultura, edukacja, Kraków 2009.
Sorys S., Romskie bariery społeczno-ekonomiczne w budowaniu partnerstwa, [w:]
Partycki S. (red.), Partnerstwo i współpraca a kryzys gospodarczo-społeczny
w Europie Środkowej i Wschodniej, Wydawnictwo KUL, Lublin 2010.
Sorys S., Romskie formy poszukiwania tożsamości, [w:] Czakon D. i Boruta M.
(red.), Kim jestem. Kim jesteśmy?, Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Pedagogicznego, Kraków 2012.
38
Fundusze europejskie a dziedzictwo kulturowe i religijne społeczności romskiej
Sorys S., Romowie wobec przemian społeczno-ekonomicznych, [w:] Walczak-Duraj D., Przemiany pracy, postaw i ról zawodowych, Łódź 2011.
Szymczak M. (red.), Słownik języka polskiego, t. I, Warszawa 1982.
Zawicki M., Polityka państwa wobec społeczności romskiej w Polsce w latach
2000–2009, [w:] Mazur S. (red.), Krajowe i wspólnotowe polityki publiczne
wobec mniejszości romskiej – mapa aktywności społeczno-gospodarczej Romów,
Kraków 2010.
Zgółkowa H. (red.), Praktyczny słownik współczesnej polszczyzny, t. VII, Poznań
2002.
Akty prawne
Ustawa z dnia 6 stycznia 2005 r. o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz
o języku regionalnym, Dz. U., z 2005 r., Nr 17, poz. 141.
Ustawa z dnia 24 czerwca 1974 – Kodeks pracy, Dz. U. z 1998 r., Nr 21, poz.
94 z późn. zm.
Ustawa z dnia 12 kwietnia 2001 r. Ordynacja wyborcza do Sejmu Rzeczpospolitej Polskiej i do Senatu Rzeczpospolitej Polskiej, Dz. U. z 2001 r., Nr 499
z póź. zm.
Ustawa z dnia 12 marca 2004 r. o pomocy społecznej, Dz. U. z 2004 r., Nr 64,
poz. 593 z późn. zm.
Ustawa z dnia 28 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku
pracy, Dz.U. z 2004 r., Nr 99, poz. 1001, z późn. zm.
Ustawa z dnia 6 stycznia 2005 r. o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz
o języku regionalnym, Dz. U., z 2005 r., Nr 17, poz. 141.
Rezolucja Parlamentu Europejskiego z dnia 11 marca 2009 r. w sprawie sytuacji społecznej Romów i ułatwienia im dostępu do rynku pracy w UE,
2008/2137.
Źródła internetowe
http://www.miastons.pl
http://www.minrol.gov.pl/pol
http://www. nowysacz.naszemiasto.pl
http://www.nowysacz.pl
39
Stanisław Sorys
http://www.pokl.wup-krakow.pl
http://www.wwpe.gov.pl
http://www.msap.uek.krakow.pl
http://mniejszosci.narodowe.mac.gov.pl
http://www.kapitalludzki.gov.pl
EU funds role – cultural and religious heritage of the Romany community
Abstract
During the last 20 years the Romany community went through significant
changes, both in context of ethnic awareness and approach to various aspects of
life, what resulted in revealing the true and changing face of Roms. We should
notice they are better adapted to changing political and social situation, they
make better use of development possibilities and understand their role in civil
society facing challenges and expectations of the 21st century.
Participation in the EU projects and programs gives them real opportunity for
a better future for them, their families and children. Good understanding of all
efforts and programs is essential for their success on all fields: local cooperation,
vocational trainings, healthcare, education of both children and adults, knowledge of civil rights and obligations. How they use the opportunity depends on
them.
40
Marta Majorek
Programy i kampanie Unii Europejskiej na rzecz
integracji i równouprawnienia Romów
W przeciągu ostatnich kilku lat Unia Europejska wprowadziła w życie obszerny
zbiór przepisów prawnych stawiających za główny cel przeciwdziałanie dyskryminacji w jej rozmaitych postaciach. W szczególności skupiono się na kwestiach
związanych z równą płacą, warunkami pracy i zabezpieczeniem społecznym.
Liczne badania, zebrane dane i w końcu opracowane w wyniku tych wysiłków
raporty doprowadziły do wykreowania koherentnego zbioru podstaw dla praktyk dyskryminacyjnych. Materia rozpoznawana przez Unię Europejską jako
podwalina dyskryminacji mimo wszystko nadal charakteryzuje się swoistą złożonością. Wiąże się to głównie ze zmieniającymi się warunkami, jak i nowymi
obszarami, które brane są pod uwagę przy tworzeniu regulacji antydyskryminacyjnych. W owe nowe obszary wpasowuje się problem Romów, który jawi się
jako zasadniczy, w szczególności przez wzgląd na nową sytuację, w jakiej znalazła
się Unia Europejska po rozszerzeniu swych granic na kraje Europy Środkowej
i Wschodniej.
Niniejszy artykuł w pierwszej kolejności ukazywał będzie wyznaczane przez
Unię Europejską podwaliny dla identyfikowania praktyk dyskryminacyjnych,
a najwięcej uwagi poświęcone zostanie dyskryminacji mającej swe podstawy
w pochodzeniu etnicznym. Prowadzonej analizie towarzyszyć będzie równole-
Marta Majorek
gle ramowe nakreślenie unormowań tworzonych i przyjmowanych przez instytucje Unii Europejskiej, które początkowo ogólnie, potem zaś coraz bardziej
szczegółowo, regulują kwestię dyskryminacji i stanowią podstawę dla wyznaczania poszczególnych pól praktyk dyskryminacyjnych. W końcu zaś, zarysowane
i zanalizowane zostaną wybrane i tym samym uznane za najbardziej znaczące
programy, kampanie i stosowane w ich ramach narzędzia, które docelowo stanowić mają kompleksowy środek służący do rzeczywistego zwalczania praktyk
dyskryminacyjnych stosowanych wobec społeczności romskiej w krajach UE.
Podstawowe regulacje prawne Unii Europejskiej w zakresie
przeciwdziałania dyskryminacji Romów
Na wstępnie zaznaczyć warto, że na szczeblu UE Romowie są objęci parasolem
złożonym z istniejących, ogólnych instrumentów utworzonych w celu przeciwdziałania dyskryminacji. Nie dysponujemy w tej materii szczegółowymi przepisami kierowanymi do mniejszości romskiej jako takiej. Jako że instrumenty te
istnieją, stwierdzić należy, że Unia nie pozostawiła problemu dyskryminacji bez
dyskusji i komentarza. Wręcz przeciwnie, mianowicie w ostatnich latach kładła
ona szczególny nacisk na badania i wdrażanie licznych rozwiązań mających na
celu z jednej strony zahamowanie praktyk dyskryminacyjnych wobec społeczności romskiej i jej integracji, z drugiej zaś zmianę świadomości i postrzegania
Romów przez samych siebie. Aktywność ta przejawia się w szeregu przyjętych
regulacji prawnych, a głównie w programach i kampaniach na rzecz równouprawnienia społeczności romskiej59. By było możliwe podejmowanie tego typu
działań, w pierwszej kolejności skupiono się na zdefiniowaniu podstaw praktyk
dyskryminacyjnych, w oparciu o które można było zacząć przygotowywać instrumenty zaradcze. W myśl tego szczególny nacisk położono także na badanie
stopnia wdrażania tak zwanych Dyrektyw antydyskryminacyjnych, które były
katalizatorem zogniskowanych działań na rzecz zwalczania różnorakich form
nierównego traktowania.
Niewątpliwie Dyrektywy równościowe stanowią znaczny postęp w budowaniu mechanizmów ochrony przed dyskryminacją w Unii Europejskiej. Jednakże
59
42
P. Vermeersch, Ethnic mobilisation and the political conditionality of European Union accession: the case of
the Roma in Slovakia, „Journal of Ethnic and Migration Studies”, Vol. 28, No. 1, 2002, s. 83.
Programy i kampanie Unii Europejskiej na rzecz integracji i równouprawnienia Romów
by oczekiwać w tym aspekcie istotnych zmian, należy pamiętać o wdrożeniu
konkretnych przepisów do prawa krajowego we wszystkich państwach członkowskich, również tych, które już posiadały instrumenty prawne służące do
zwalczania dyskryminacji.
Dyrektywy są uzupełniane przez wspólnotowe programy działań na rzecz
zwalczania dyskryminacji. Odzwierciedla to konieczność stosowania różnorodnych środków i wielowymiarowych działań, które stanowić będą wyzwanie dla
praktyk dyskryminacyjnych oraz promujących zmianę postaw. Głównym celem
tychże środków zaradczych jest podniesienie świadomości i rozumienia kwestii
związanych z dyskryminacją wśród obywateli UE, rozwijanie zdolności umożliwiającej skuteczne zapobieganie i radzenie sobie z dyskryminacją, w szczególności poprzez stałą wymianę informacji i dobrych praktyk, a także promowanie i propagowanie wartości leżących u podstaw walki z dyskryminacją, łącznie
z wykorzystaniem kampanii pomagających w uświadamianiu problemu60.
Jednym z podstawowych obszarów legislacji w przedmiocie praktyk dyskryminacyjnych będzie koncentracja na kwestii religii i wierzeń. Kwestia ta do
chwili obecnej nie jest szczegółowo regulowana, zwłaszcza podnosi się w tym
aspekcie brak jednorodnej, spójnej definicji tego, co będzie kryło się pod tymi
terminami. Zagadnienie to w najbardziej wyczerpujący sposób normowane jest
w przepisach dotyczących prawa pracy, w których to uwzględnia się kwestię wiary, w szczególności regulując podejście do praktyk religijnych, dni wolnych od
pracy, ubioru itp. Duża część spośród przyjętych przepisów jest nie tyle związana
z implementacją założeń Employment Equality Directive61, co z praktyką wynikającą z rozstrzygnięć w przedmiocie partykularnych przypadków dyskryminacji.
Następnym obszarem, uważanym za bazowy, jest regulacja kwestii niepełnosprawności i wynikającego z niej problemu dyskryminacji osób nią dotkniętych.
Za istotny postęp uznać można w tym zakresie decyzję Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości określającą znaczenie słowa niepełnosprawność i wyraźne oddzielenie go od pojęcia choroby. Wskazuje się także na konieczność powszechnego wdrożenia przepisów gwarantujących swobodny dostęp do miejsca
pracy osobom z niepełnosprawnością narządu ruchu.
60
http://europa.eu/legislation_summaries/other/l14157_en.htm (23.11.2013).
61
Dyrektywa Rady 2000/78/WE z dnia 27 listopada 2000 r. ustanawiająca ogólne warunki ramowe
równego traktowania w zakresie zatrudnienia i pracy.
43
Marta Majorek
Z punktu widzenia interesującej nas problematyki najbardziej kluczowy będzie obszar koncentrujący się na braku równego traktowania ze względu na rasę
bądź pochodzenie etniczne. Podstawą będzie tutaj wydana Dyrektywa, która
wskazuje, że Unia Europejska odrzuca teorie, które dowodzą istnienia oddzielnych ras ludzkich, a samo użycie terminu „pochodzenie rasowe i etniczne” nie
powinno być łączone z akceptacją instytucji unijnych dla tego typu ujęć teoretycznych62. Pomimo wytężonych wysiłków na gruncie implementacji założeń Dyrektywy można rozpoznać szereg zasadniczych problemów. W pierwszej
kolejności wyróżnia się ona na tle dotychczasowej prawnej materii antydyskryminacyjnej ze względu na swój szeroki przedmiot regulacji, wykraczający poza
kwestię zatrudnienia i obejmujący także przykładowo edukację i mieszkalnictwo.
Do chwili obecnej istnieją państwa członkowskie, które nie przyjęły stosownych
rozwiązań prawnych, które wykraczałyby właśnie poza kwestię zatrudnienia. Ponadto Dyrektywa rasowa stawia wymagania dla krajów objętych jej zasięgiem
w przedmiocie utworzenia wyspecjalizowanych instytucji, których głównym zadaniem byłaby promocja równego traktowania w omawianym zakresie. I w tym
względzie również nie wszystkie państwowości zdecydowały się na powołanie
tego typu ciał, co również hamuje skuteczność przepisów Dyrektywy rasowej63.
Wymienione problematyczne obszary związane z wdrażaniem przepisów antydyskryminacyjnych w poszczególnych państwach przejawiają się w konkretnych przykładach. Powyżej wspomniany był chociażby szeroki zakres Dyrektywy, wkraczający w pole edukacji. Z interesującego nas punktu widzenia, na
podstawie zebranych przez Komisję Europejską danych, wskazać można, że nadal w praktyce mamy do czynienia z silnymi przejawami dyskryminacji Romów
w obszarze edukacji, co stanowi potężne wyzwanie dla takich krajów jak Bułgaria, Czechy, Cypr, Dania, Finlandia, Grecja, Węgry, Słowacja, a także Polska64.
Innym, aczkolwiek nie mniej ważkim problemem, będzie również identyfikowany w wielu państwach członkowskich brak danych ilościowych w zakresie
liczby osób, które padły ofiarą dyskryminacji rasowej, zetknęły się z nią, bądź
są jej w sposób ciągły poddawane. Skutkuje to też trudnościami w kreśleniu ich
62
Dyrektywa Rady Unii Europejskiej 2000/43/WE z dnia 29 czerwca 2000 r. wprowadzająca w życie
zasadę równego traktowania osób bez względu na pochodzenie rasowe lub etniczne.
63
I. Chopin, E. M. Gounari, Developing Anti-Discrimination Law in Europe. The 27 EU Member States
Compared, European Commission, November 2009, s.19.
64
Ibidem, s. 20.
44
Programy i kampanie Unii Europejskiej na rzecz integracji i równouprawnienia Romów
statusu socjoekonomicznego i rodzi trudności w ocenie, czy prowadzone działania w zakresie zwalczania dyskryminacji przynoszą jakikolwiek progres i wywołują pozytywny, a co istotne, mierzalny wpływ65.
Tworzenie ogólnie obowiązujących wszystkie kraje unijne unormowań wywodzi się także z innego, aczkolwiek zasadniczego problemu. Do chwili obecnej
zauważamy brak jednolitego, przyjętego przez UE, ujęcia definicyjnego mniejszości etnicznej, a jak wiadomo jest to element kluczowy dla tworzenia programów
i unormowań w zakresie kwestii romskiej. Instytucje tworzące przepisy antydyskryminacyjne bazują w przeważającym stopniu na definicjach czerpanych z literatury naukowej, gdzie jednak mamy do czynienia z wielością ujęć. Biorąc pod
uwagę różnorodność ujęć terminologicznych, nieobecność jednej, wiążącej definicji przyjętej przez Unię, prowadzi do szeregu odmiennych interpretacji, podejść
i zasad lokujących się w przestrzeni prawnej każdego kraju należącego do wspólnoty. Pomimo widocznego, wyżej omówionego braku jednolitej definicji, instytucje europejskie zdecydowały się określać Romów mianem mniejszości etnicznej66.
W celu zaradzenia problemom natury definicyjnej Parlament Europejski w roku 2005 zaproponował możliwość zapożyczenia definicji już istniejącej, wprowadzonej przez Radę Europy poprzez Zalecenie 1201 z roku 199367.
W przywołanym zaleceniu czytamy: Mniejszości narodowe są to grupy osób, które
znajdują się na terytorium danego państwa, są obywatelami tego państwa; od dawna
utrzymują stałe i trwałe więzi z tym państwem, niemniej wykazują odrębne cechy etniczne, kulturowe, religijne lub językowe; są wystarczająco reprezentatywne, chociaż
stanowią znacząco mniejszą liczbę niż pozostała część populacji zamieszkująca dane
państwo lub jego region; są motywowane troską o zachowanie i utrzymanie ich wspólnej tożsamości, w tym ich kultury, tradycji, religii lub języka68. Jednakże pomimo
spójności tej definicji określanie mniejszości zawsze jako obywateli może nieść
ryzyko wykluczenia szerokiej kategorii osób nienależących do etnicznej większości, które to nie będą posiadały tożsamej ochrony, zwłaszcza pod względem językowym i kulturowym, jako że nie będą posiadały obywatelstwa tej państwowości.
65
Ibidem.
66
R. Gugliemo, T. William Waters, Migrating Towards Minority Status: Shifting European Policy Towards
Roma, JCMS 2005 Vol. 43. No. 4, s. 773.
67
Zalecenie Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, http://assembly.coe.int/documents/
adoptedtext/ta93/erec1201.htm
68
Ibidem.
45
Marta Majorek
Naprzeciw wychodzi tutaj Grupa Ekspertów Wysokiego Szczebla ds. Integracji Społecznej Mniejszości Etnicznych i ich pełnego uczestnictwa w rynku
pracy, która to przygotowała raport dotyczący problemu mniejszości na europejskim rynku pracy, pod tytułem Ethnic Minorities in the Labour Market69.
W raporcie czytamy, że stosowany termin mniejszość etniczna jest używany
nie tylko jako kategoria prawna, ale ma charakter czysto opisowy. Można zatem traktować go szerzej, wpasowując w jego ramy takie kategorie osób jak:
imigranci, ludzie poszukujący azylu czy uchodźcy. W raporcie podkreśla się, że
przykładowo wiele generacji obywateli państw członkowskich korzysta z podobnych narzędzi polityk integracyjnych jak legalni rezydenci legitymujący
się ciągle paszportem państwa trzeciego. W praktyce w wielu państwach Unii
Europejskiej termin mniejszość etniczna jest stosowany także do rezydentów,
którzy jeszcze nie uzyskali paszportu kraju członkowskiego70. Kwestia obywatelstwa problemów definicyjnych miała zatem szczególne znaczenie dla mniejszości romskiej, zwłaszcza przed rozszerzeniem UE mającym miejsce w 2004
i 2007 roku. Wydaje się, że ten element został uregulowany, co wydatnie pomaga w tworzeniu przez Unię programów zakładających integrację tej mniejszości.
Szczegółowe obszary dyskryminacji mniejszości etnicznych
wyznaczone przez UE w kontekście społeczności romskiej
Uprzednio wskazane zostały podstawowe obszary, które Unia Europejska rozpatruje jako podłoże praktyk dyskryminacyjnych. Warto jednak pamiętać, że
mniejszość romska jest grupą specyficzną i proste wpasowanie jej w owe podstawowe i ogólne wymiary byłaby zabiegiem niewystarczającym. Z tego też względu należy nieco bliżej przyjrzeć się podstawowym problemom wykazywanym
w szeregu unijnych opracowań i raportów, jakie społeczność Romów napotykać
może na drodze do integracji i równouprawnienia.
Pierwszą, szeroko dyskutowaną na forach unijnych ekspertów kwestią, jest
edukacja, dostęp do niej i jej poziom w kontekście społeczności romskiej. Wśród
Romów obserwuje się niski poziom scholaryzacji i wysoki poziom analfabety69
R. Süssmuth, Ethnic Minorities in the Labour Market An Urgent Call for Better Social Inclusion. Report
of the High Level Advisory Group of Experts on the Social Integration of Ethnic Minorities and their Full
Participation in the Labour Market, Brussels 2007, s. 26–28.
70
Ibidem.
46
Programy i kampanie Unii Europejskiej na rzecz integracji i równouprawnienia Romów
zmu. Przyczyną tego stanu rzeczy jest nieregularne uczestnictwo w edukacji na
każdym poziomie, także podstawowym. Dzieci romskie są bardziej narażone na
praktyki segregacyjne niż inne dzieci i często kierowane są do szkół specjalnych
ze względu na ich większe trudności w nauce. Obserwuje się także niechęć zarówno samych szkół jak i większości rodziców, którzy są przeciwni obecności
romskich dzieci w klasach, co stanowi już pole nie tyle dla rozwiązań prawnych,
ale do wdrażania celowanych programów równościowych71.
Kolejnym obszarem utrwalającym nierówności według ekspertów unijnych
będą nieodpowiednie warunki mieszkaniowe. Wiąże się to bezpośrednio z brakiem własności gruntów i brakiem zasobów finansowych do ich nabycia. Wielowiekowa tradycja koczowniczego trybu życia także nie sprzyja osadnictwu,
a uprzedzenia lokalnych społeczności, w których akurat przebywają Romowie,
prowadzą do niemożności zakorzenienia się mniejszości na konkretnym terytorium. Fatalne warunki mieszkaniowe prowadzą do dalszej dezintegracji, a dzieje
się tak pomimo wdrażania szeregu programów mających na celu zwiększenie zasobów mieszkalnych w posiadaniu tej mniejszości. Niemniej jednak jeśli spojrzy
się na różnorodne działania władz municypalnych poszczególnych krajów, w tym
także Polski, można stwierdzić, że w tym zakresie mamy do czynienia z szeregiem
działań prowadzących do polepszenia warunków mieszkaniowych Romów72. Następne obszary wykluczenia, które są wskazywane przez unijnych ekspertów, to
chociażby dostęp do opieki medycznej, szereg korzyści o charakterze społecznym, dostęp do zatrudnienia, a w szczególności jakość warunków świadczenia
pracy. Nie budzi konfuzji fakt, że w kwestii opieki medycznej Romowie narażeni
są na większe ryzyko zachorowań, co wiąże się chociażby z warunkami mieszkaniowymi. Nie można wszakże mówić tutaj o występowaniu jakiejkolwiek edukacji prozdrowotnej. Brak korzystania z instrumentów opieki medycznej można łączyć także z negatywnym nastawieniem pracowników sektora usług medycznych
w stosunku do Romów, ich licznymi uprzedzeniami, a także brakiem zainteresowania samych Romów korzystaniem z tychże. Brak też odpowiedniej informacji
rozpowszechnianej wśród tej mniejszości, która zachęciłaby członków społeczno-
71
M. Corsi,, Ch. Crepaldi, M. Samek Lodovici, P. Boccagni, C. Vasilescu, Ethnic minority and Roma
women in Europe: A case for gender equality? Synthesis Report, Roma – Milano 2008, s. 13–14.
72
http://www.romowie.info/post/mieszkania-dla-romow/716 (25.11.2013).
47
Marta Majorek
ści do badań, a także towarzyszący temu brak wiedzy o dostępnych procedurach
medycznych, zwłaszcza w dziedzinie profilaktyki73.
Problem zatrudnienia – poza tym, że dotyczy całej romskiej społeczności
zamieszkującej w krajach Unii Europejskiej – dotyka zwłaszcza kobiet. Jest to
bezpośrednią reperkusją wynikającą z konieczności pełnienia przez nie tradycyjnych domowych ról, ich częstymi ciążami, a także ogólnie niskim poziomem
wykształcenia. Jako przyczynę przywołuje się także brak jakichkolwiek kwalifikacji oraz uprzedzenia pracodawców. Wskazuje się bowiem na istnienie wyraźnego związku między społeczną i gospodarczą sytuacją Romów, a poziomem
uprzedzeń i dyskryminacji w stosunku do nich. Innymi słowy, mniejszość, która
jest uboga i marginalizowana politycznie, staje się bezsilna wobec uprzedzeń
i dyskryminacji74. Jeśli nawet mamy do czynienia z pracującą Romką, przeważnie są to stanowiska niewymagające jakichkolwiek umiejętności, głównie są to
prace sezonowe bądź proste prace fizyczne75.
Nakreślenie podstawowego gruntu, na którym Unia Europejska osadza problem wykluczenia mniejszości romskiej, wydaje się kluczowe dla tworzonych
i współfinansowanych przez unijne instytucje programów i kampanii na rzecz
integracji tej grupy. W tym miejscu warto bliżej przyjrzeć się aktywności w tej
dziedzinie i spróbować dokonać ewaluacji środków oraz narzędzi wspomagania
walki z wykluczeniem Romów.
Programy i kampanie finansowane i współfinansowane ze środków UE
na rzecz przeciwdziałania wykluczeniu Romów
Początków zintensyfikowanych działań w zakresie kreowania programów
zwalczających praktyki dyskryminacyjne należy doszukiwać się jeszcze w latach dziewięćdziesiątych. U progu XXI stulecia na posiedzeniu Rady Europejskiej w Lizbonie w marcu 2000 r. UE określiła 10-letnią strategię mającą na celu utrzymanie długoterminowego wzrostu gospodarczego, dążenie
73
M. Corsi, Ch. Crepaldi, M. Samek Lodovici, P. Boccagni, C. Vasilescu, Ethnic minority... op. cit., s. 15.
74
A. Mirga, Making the EU’s anti-discrimination policy instruments work for Romani communities in the
enlarged European Union, based on „Promoting EU Fundamental Rights Policy: from words to deeds or
how to make rights a reality?”, Committee on Civil Liberties, Justice and Home Affairs, Brussels 2005,
s. 3.
75
M. Corsi, Ch. Crepaldi, M. Samek Lodovici, P. Boccagni, C. Vasilescu, Ethnic minority... op. cit., s. 16.
48
Programy i kampanie Unii Europejskiej na rzecz integracji i równouprawnienia Romów
do pełnego zatrudnienia, spójności społecznej i zrównoważonego rozwoju.
Jednym z zasadniczych celów tak zwanej Strategii Lizbońskiej76 jest także
zwiększenie poziomu zatrudnienia wśród grup, które są obecnie niedostatecznie reprezentowane na rynku pracy oraz zmniejszenie różnic w poziomie
bezrobocia osób znajdujących się w niekorzystnej sytuacji, takich jak osoby
niepełnosprawne, mniejszości etniczne i imigranci. Podówczas nie skupiano
się jeszcze w sposób tak szczegółowy na tworzeniu programów i inicjatyw
dotyczących wyłącznie kwestii romskiej, co jednak w kolejnych latach uległo
zasadniczej zmianie.
W pierwszej kolejności nacisk położony został na zagadnienie integracji
i budowanie aktywności społeczności romskiej w ramach szeroko pojmowanego
społeczeństwa obywatelskiego. Społeczeństwo obywatelskie zapewnia bowiem
niezrównaną wiedzę i doświadczenie na temat potrzeb samych Romów, a branie pod uwagę tego czynnika pozwala na lepsze pozyskiwanie informacji w tym
zakresie pomocnych dla projektowania odpowiednich polityk. Działanie przy
współpracy z europejskimi organizacjami społeczeństwa pomaga w tworzeniu
wzajemnie powiązanych sieci i pozwala na pozyskiwanie i przepływ wszelkich
istotnych informacji także od władz krajowych, które w założeniu mają być rozprzestrzeniane na poziomie lokalnym. Wreszcie, współpraca ze społeczeństwem
obywatelskim daje możliwość prowadzenia działań międzysektorowych i kreowania silnej synergii między różnymi organizacjami i instytucjami zainteresowanymi sytuacją Romów w Europie. Aktywności te zaowocowały utworzeniem
europejskiej platformy na rzecz integracji Romów i cyklicznymi europejskimi
76
Głównym celem Strategii Lizbońskiej jest stworzenie na obszarze Unii Europejskiej najbardziej
konkurencyjnej i dynamicznej gospodarki na świecie, opartej na wiedzy, zdolnej do tworzenia nowych
miejsc pracy oraz zapewniającej spójność społeczną. Jej pierwotne założenia przyjęto na szczycie Rady
Europejskiej w Lizbonie w marcu 2000 roku. Zgodnie z intencją państw członkowskich UE zdefiniowanie
i przyjęcie nowych, długookresowych założeń ekonomiczno-społecznych powinno docelowo zagwarantować wzrost konkurencyjności oraz poziomu zatrudnienia w UE. Osiągnięcie tych celów jest szczególnie
istotne dla przyszłości UE w kontekście takich wyzwań jak proces globalizacji, postęp technologiczny,
problem starzenia się społeczeństwa europejskiego, a także rosnące zagrożenie marginalizacji niektórych
grup społecznych. U podstaw opracowania założeń Strategii Lizbońskiej leży bowiem z jednej strony
problem pogłębiającej się luki rozwojowej pomiędzy Stanami Zjednoczonymi oraz Japonią a krajami
członkowskimi Unii Europejskiej, z drugiej natomiast konieczność odpowiedzenia na wyzwania
związane z rosnącą konkurencyjnością krajów, takich jak Chiny czy Indie. http://www.cie.gov.pl/HLP/
files.nsf/0/E47981D8B0655EA1C125711D003CDD1D/$file/strategia_lisbonska.pdf, http://www.
strategializbonska.pl/ (26.11.2013).
49
Marta Majorek
szczytami, co zapewnić ma utworzenie specyficznej przestrzeni dialogu między
Komisją Europejską a podmiotami zainteresowanymi.
W myśl tych założeń Komisja Europejska podpisała również umowę ramową
o partnerstwie z Europejskim Biurem Informacji na temat Romów („Erio”)77.
Ponadto Komisja Europejska organizuje programy stażowe dla młodych absolwentów romskich we współpracy z Open Society Institute. Prace Komisji Europejskiej opierają się także na istniejącej wiedzy i doświadczeniach zaczerpniętych
z inicjatywy o nazwie „Dekada Integracji Romów 2005–2015”78, jak również
inicjatywy takich jak: „Fundusz Edukacji Romów”, „Plan działania OBWE”,
zalecenia Rady Europy, zalecenia ONZ79.
Powszechnie znane są wyspecjalizowane programy pomocowe UE, angażujące pokaźne zasoby finansowe w walkę z wszelakimi postaciami dyskryminacji.
Programy te w założeniu charakteryzować się mają konstruktywnym podejściem
do wybranego wycinka, który poddany ma być zmianie oraz potraktowany ze
swoistym pragmatyzmem. Wiele polityk UE przyczynia się do wspierania integracji Romów, w szczególności wskazuje się tutaj cele takie jak: poprawa sytuacji
ekonomicznej, zdrowia, warunków życia, możliwości zatrudnienia, zrozumienia
odmienności kulturowej i edukacji.
Integracja Romów jest wspomagana przez działania finansowane z różnorodnych mechanizmów finansowania UE, z czego za najważniejsze uznać należy:
– Europejski Fundusz Społeczny (EFS), który wspiera poprawę warunków życia i pracy Romów, w szczególności poprzez inwestycje w edukację i rozwój
umiejętności. Europejski Fundusz Społeczny jest głównym instrumentem
finansowym UE nakierowanym na wspieranie zatrudnienia i integracji społecznej w państwach członkowskich. Środki finansowe przeznaczone na EFS
w 2007–2013 wynosiły około 10% całkowitego budżetu UE (75 mld €).
77
European Roma Information Office, http://www.erionet.eu/(26.11.2013).
78
„Dekada Integracji Romów 2005–2015” jest bezprecedensowym przedsięwzięciem politycznym rządów
państw europejskich, które ma na celu poprawę położenia społeczno-ekonomicznego i integracji społecznej
Romów. „Dekada” jest międzynarodową inicjatywą, która skupia rządy, organizacje międzyrządowe
i pozarządowe, jak również romskie społeczeństwo obywatelskie w celu przyspieszenia tempa poprawy
sytuacji bytowej Romów oraz dokonania przeglądu tego postępu w przejrzysty i mierzalny sposób. Dekada
skupia się wokół priorytetowych obszarów, takich jak edukacja, zatrudnienie, zdrowie oraz mieszkalnictwo,
a także angażuje rządy do brania pod uwagę innych kluczowych kwestii, jak ubóstwo, dyskryminacja czy
integrowanie osób różnych płci, będących w różnym wieku, należących do różnych grup etnicznych.
Zob. http://www.romowie.com/modules.php?name=Content&pa=showpage&pid=151(27.11.2013).
79
http://ec.europa.eu/justice/discrimination/roma/roma-civil-society/index_en.htm(27.11.2013).
50
Programy i kampanie Unii Europejskiej na rzecz integracji i równouprawnienia Romów
– Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego (EFRR) wspierający rozwój regionalny, zmiany gospodarcze, wzrost konkurencyjności i współpracy terytorialnej w całej Unii;
– Program PROGRESS (w tym prowadzona kampania informacyjna „Za różnorodnością Przeciw dyskryminacji”), który finansuje działania mające na
celu zwalczanie dyskryminacji Romów i wspiera tworzenie sieci organizacji
pozarządowych reprezentujących Romów oraz zajmujących się szeroko pojmowaną obroną ich praw.
Wymieniony w pierwszej kolejności Europejski Fundusz Społeczny stał się
skutecznym źródłem finansowania wielu szczegółowych programów i kampanii,
z czego za najbardziej znaczącą dla interesującego nas problemu uznać należy
Inicjatywę Wspólnotową EQUAL80. Program Inicjatywy Wspólnotowej EQUAL realizowany był w latach 2000–2006 i miał na celu promowanie nowych
sposobów zwalczania dyskryminacji i nierówności na rynku pracy, promowanie wiedzy oraz budowanie ogólnoeuropejskiej świadomości w zakresie zjawiska
wykluczenia społecznego. Został on zaprojektowany tak, aby stać się uzupełnieniem podstawowych mechanizmów EFS81.
Ocena najważniejszych osiągnięć wsparcia w ramach EFS dla Romów została
przeprowadzona głównie w oparciu o metody jakościowe. Warto zaznaczyć, że
w chwili obecnej można już pokusić się o ewaluację działań i poczynionych nakładów finansowych. Niewątpliwie ocena podjętych działań z punktu widzenia
dysponenta środków napotkała na szereg problemów. W pierwszej kolejności
niezwykle trudne okazało się zebranie danych ilościowych i ewaluacja wpływu
działań na wzrost zatrudnienia. Ponadto większość beneficjentów końcowych
znajduje się poza systemem, czyli nie korzysta ani z publicznych, ani prywatnych instytucji rynku pracy, co tym bardziej wpływa na niemożność zebrania
potrzebnych do oceny danych. Niemniej jednak pogłębione studia pozwoliły
na wyciągnięcie pewnych istotnych wniosków, które pokrótce zostaną poniżej
zaprezentowane.
80
Więcej o Inicjatywie Wspólnotowej EQUAL, http://ec.europa.eu/employment_social/equal_
consolidated/ (28.11.2013).
81
Ibidem.
51
Marta Majorek
W raporcie tematycznym na temat Romów82 wskazuje się, że działania EFS
wniosły pozytywny wkład w przezwyciężenie przeszkód w dostępie do rynku
pracy dla członków społeczności romskiej. Przejawiło się to w świadczeniu młodym ludziom wsparcia w zakresie edukacji szkolnej w celu uniknięcia ich wykluczenia już na wczesnym etapie rozwoju oraz zapobiegania przedwczesnemu
kończeniu nauki. Co więcej, stworzono możliwości uczenia się dla dorosłych
Romów, co pozwala na osiągnięcie i zwiększenie podstawowych umiejętności,
a w dalszej kolejności prowadzić ma do szerszej możliwości podjęcia pracy.
Jak już wcześniej nadmieniono, Romowie pozostają w dużej mierze poza
rynkiem pracy. A zatem próbując ocenić osiągnięcia wsparcia płynącego z EFS,
poza twardymi danymi statystycznymi należy sięgać również do tak zwanych
„miękkich” wyników. Wydaje się, że za sukces uznać należy wsparcie w postaci
tak zwanych szkoleń wstępnych, które zwiększyły zaangażowanie Romów w poszukiwaniach pracy. Podczas szkoleń przekazywane były informacje o tym, jak
uzyskać dostęp do formalnych instrumentów i instytucji rynku pracy. Było to
postrzegane jako szczególnie użyteczne, ponieważ przez wzgląd na brak świadomości na temat istniejących usług w zakresie zatrudnienia i szkoleń, notowano
znikomy odsetek korzystających z nich Romów83.
Autorzy Raportu zauważają także, że EFS ma pozytywny wpływ na wzmocnienie podstawowych umiejętności mających wpływ na partycypację Romów
na rynku pracy. Nacisk położono w szczególności na wykształcenie podstawowych umiejętności takich jak czytanie czy liczenie oraz poprawę kompetencji teleinformatycznych i komunikacyjnych. Zaznacza się jednak, że pomimo
wdrożonych działań, których skutek jest częściowo mierzalny, sytuacja Romów
w kontekście obecności na rynku pracy nadal jest niezadowalająca. Przy konstruowaniu szczegółowych programów działań, pod rozwagę brano także specyficzną sytuację występującą w poszczególnych krajach członkowskich. Częstokroć państwa borykające się z problemem bezrobocia wśród Romów zgłaszały
niedostateczne kompetencje językowe tej społeczności jako główną przyczynę
marginalizacji na rynku pracy84.
82
European Commission, Evaluation of ESF Support for Enhancing Access to the Labour Market and the
Social Inclusion of Migrants and Ethnic Minorities. Roma Thematic Report Executive Summary, Center for
Strategy and Evaluation Services, Sevenoaks 2011, s. 3.
83
Ibidem, s. 4.
84
Ibidem.
52
Programy i kampanie Unii Europejskiej na rzecz integracji i równouprawnienia Romów
Wyniki omawianego Raportu dostarczają nam także dane w zakresie efektów
działań podjętych na rzecz lepszego dostępu do opieki medycznej. Promuje się
poprawę w dostępie do usług zdrowotnych wśród społeczności romskich żyjących w osadach pozostających poza osiedlami lokalnych społeczności. Choć te
instrumenty wsparcia są zdecydowanie mniej popularne niż inne rodzaje interwencji, mają jednak pozytywny wpływ na poprawę wyników zdrowotnych,
a to dzięki organizowaniu szkoleń i rozmaitym akcjom informacyjnym, a także
generalnemu wzmocnieniu dostępu do usług zdrowotnych.
EFS zachęca także do rozwoju przedsiębiorczości i samozatrudnienia wśród
Romów. Interwencja w tym zakresie miała miejsce w takich krajach jak Francja,
Węgry czy Włochy. Pomoc została udzielona potencjalnym przedsiębiorcom
i osobom prowadzącym działalność nielegalnie w celu legalizacji aktywności
gospodarczej. Pomógł w tym niewątpliwie dostęp do mikrokredytów oraz odpowiednich usług dla biznesu, co przekładać się może na trwałość nowopowstałych mikroprzedsiębiorstw utworzonych przez Romów. Główną przeszkodą,
na którą w tym względzie warto wskazać, jest niewielka dostępność tego typu
instrumentów, działania te miały bowiem miejsce jedynie w wybranych krajach,
co jest z kolei identyfikowane jako wysoce niewystarczające85.
Na uwagę w ramach omawianego problemu zasługuje w szczególności kampania informacyjna prowadzona ze środków programu PROGRESS86 pod tytułem „Za różnorodnością przeciw dyskryminacji”87. Kampania wdrażana była przez
Komisję Europejską, Dyrekcję Generalną ds. Zatrudnienia, Spraw Społecznych
i Równości Szans. Kampania koncentruje się na zwalczaniu pięciu podstawowych przyczyn dyskryminacji, czyli wykluczeniu ze względu na: pochodzenie rasowe lub etniczne, wiek, inwalidztwo, orientację seksualną, religię lub światopogląd. Kampania ma na celu podniesienie świadomości na temat dyskryminacji
i zwiększenia zrozumienia przepisów UE. Jej zadaniem jest również kreowanie
i podtrzymywanie debaty w temacie różnorodności i dyskryminacji, koncentrując się na tym, jak ludzie w Europie mogę zyskać poczucie większej równości.
85
Ibidem, s. 5.
86
http://ec.europa.eu/social/main.jsp?langId=en&catId=327 (2.12.2013).
87
Zob. więcej na temat kampanii informacyjnej For diversity against discrimination, http://www.igfse.pt/
upload/docs/gabdoc/2008/10-Out/5years08_en.pdf (02.12.2013).
53
Marta Majorek
Poprzez prowadzone różnorodne akcje informacyjne, kampania przekazywała treści o tematyce antydyskryminacyjnej. Zaangażowane środki zaowocowały
szeregiem spotów, plakatów, reklam społecznych emitowanych i upowszechnianych we wszystkich krajach UE. Rozpowszechniane były także gadżety promujące postawy równościowe, takie jak koszulki, naklejki, pocztówki i ulotki
informacyjne88. Kampania miała na celu pokazanie obywatelom zjednoczonej
Europy, że przejawy dyskryminacji są obecne w codziennym życiu każdego
z nich, lecz przez brak świadomości, uwrażliwienia oraz wiedzy nie zwracamy
na nie należytej uwagi.
Kolejnym przykładem kampanii na rzecz integracji Romów, która odbiła się
szerokim echem była Kampania „Dosta”. Tytuł akcji został zaczerpnięty z romskiego słowa dosta, co w bezpośrednim tłumaczeniu oznacza „dość”. Miała ona
na celu podniesienie świadomości na temat konieczności przybliżenia problematyki romskiej społeczeństwom UE. Wykraczając poza ugruntowane stereotypy, dążyła ona do szerzenia akceptacji Romów jako obywateli Unii Europejskiej.
Wykazywano, że Romowie mają nie tylko prawa w rozumieniu praw człowieka, lecz przynależne są im uprawnienia, z których korzystają wszyscy obywatele
zjednoczonej Europy89.
Kampania podkreśla, że Romowie mają nie tylko obowiązki, ale również
prawa i aspiracje jak wszyscy inni, a zatem ich obywatelstwo i prawa człowieka
muszą być uznawane. Promuje ona również kulturę Romów jako prawowitą
część europejskiego dziedzictwa kulturowego. Kampania miała za zadanie unaocznić, że kultura ta zawsze przyczyniła się do wzbogacania społeczeństw europejskich i nadszedł czas, aby uznać i docenić ten wkład. Kampania „Dosta” jest
częścią szerszego projektu realizowanego wspólnie przez Radę Europy i Komisję
Europejską. Była realizowana w pięciu wschodnich krajach europejskich: Albanii, Bośni i Hercegowinie, Czarnogórze oraz Serbii i Macedonii w latach 2006–
2007. Założenia kampanii wdrożono również w Mołdawii i na Ukrainie w 2008
roku, a następnie w Chorwacji, we Włoszech, na Łotwie, w Rumunii i Słowenii
od roku 2009. Kampania uznaje, że te kraje mają różne polityki wobec Romów,
88
Ibidem, s. 42–43.
89
http://oneurope.wordpress.com/other-campaigns-in-europe/ (06.12.2013).
54
Programy i kampanie Unii Europejskiej na rzecz integracji i równouprawnienia Romów
a co istotniejsze – różne wzorce kulturowe i normy społeczne oraz zróżnicowany
poziom rozwoju społeczeństwa obywatelskiego90.
Jako główny środek przekazu kampania zaangażowała muzykę i sztukę, korzystając ze zdobyczy nowych technologii takich jak internet czy serwisy społecznościowe. Wykorzystywała też bardziej tradycyjne środki, a mianowicie, reklamy telewizyjne i radiowe91. Do prowadzenia kampanii zaangażowano także
prasę, gdzie zamieszczano plakaty oraz informacji o imprezach publicznych (organizowane były festiwale, warsztaty, obozy letnie)92.
Warto wspomnieć również o kampanii „Różni ludzie – jedna Europa!”. Jest
to inicjatywa międzynarodowa na rzecz zrozumienia międzykulturowego i poszanowania dla różnorodności. Hasło „Różni ludzie. Jedna Europa!” w założeniu na ukazywać uznanie dla naszej różnorodności, jednocześnie promując
naszą wspólną tożsamość i wartości związane z prawami człowieka. Jednym z zasadniczych wyznaczników kampanii było promowanie zrozumienia międzykulturowego i działań celujących w praktyki niwelujące wszelakie przejawy dyskryminacji.
Kampania prowadzona jest w krajach takich jak Bułgaria, Dania oraz Niemcy, angażując do działań na różnych poziomach, zarówno lokalnym i międzynarodowym, głównie przedstawicieli mniejszości romskiej, ludzi młodych pochodzących ze społeczności dominującej oraz imigrantów. Kampania powstała
w następstwie Europejskiego Roku Dialogu Międzykulturowego 2008 oraz
związanych z nim działań i skupia szczególną uwagę na aktywności w ramach
lokalnych społeczności. Dzięki wykorzystywaniu tzw. nowych mediów inicjatywa dysponowała innowacyjnymi i bardziej interaktywnymi sposobami, pozwalającymi łączyć ludzi ponad granicami. Kampania realizowana była poprzez zastosowanie podejścia bottom-up, umożliwiając zaangażowanie lokalnej młodzież
z Bułgarii, Niemiec, Danii i Węgier do podjęcia działań przeciwko negatywnym stereotypom. Co za tym idzie, działania Kampanii zostały w dużej mierze
zaprojektowane przez lokalne społeczności, a prowadzić miały do wzmożenia
współdziałania, akceptacji oraz wzajemnego szacunku między przedstawicielami mniejszości i społeczności dominującej93.
90
http://www.dosta.org/en (06.12.2013).
91
http://www.dosta.org/en/content/radio-spots (06.12.2013).
92
http://www.dosta.org/en/content/activities (06.12.2013).
93
Zob. więcej na stronie kampanii, http://oneurope.wordpress.com/ (06.12.2013).
55
Marta Majorek
Wnioski i rekomendacje
W myśl podjętych wyżej rozważań, tyczących się wybranych programów i kampanii, można wskazać kilka bezpośrednio wypływających z nich wniosków. Społeczność romska, podobnie jak inne mniejszości, które kierują się odmiennym
systemem wartości niż lokalne społeczności krajów zjednoczonej Europy, nie tylko izoluje się od kontaktów z lokalną społecznością, ale często pozostaje do niej
w opozycji lub nawet w konflikcie. Romowie uznają wyższość własnej tradycji
i zasad współżycia społecznego nad obowiązującym prawodawstwem, a wynikające z nich działania, nierzadko są nielegalne w świetle przepisów prawnych UE
i jako takie nie mogą zostać zaakceptowane przez pozostałą część społeczności.
Ogranicza to wysoce możliwość zawarcia kompromisu, który byłby gwarancją
harmonijnego współżycia ludzi o różnych przekonaniach i wierzeniach. Stoimy
w obliczu dylematu, gdzie powinna przebiegać granica pomiędzy tolerancją dla
kultury i tradycji oraz wierzeń mniejszości etnicznych, a poszanowaniem istniejącego prawa oraz obowiązujących zasad i norm.
Wspomniana uprzednio tendencja do izolowania się powoduje, że prowadzone przez UE kampanie odbywają się niejako obok społeczności, której dotyczą i ich przedstawiciele nie angażują się wystarczająco, częstokroć ignorując
wyżej opisane, podejmowane próby poprawy istniejącego, niezadowalającego
stanu rzeczy. Owa sytuacja wynika z wzajemnej nieufności, co przekłada się na
brak efektów opisanych kampanii. Integracja, do której dąży Unia Europejska,
postrzegana jest przez Romów jako zagrożenie ich własnej kultury i tożsamości, a ta z kolei w wielu miejscach nie jest akceptowana przez resztę społeczeństwa. Doraźne działania powinny być adresowane przede wszystkim do dzieci i młodzieży celem przeciwdziałania czynnikom powodującym wykluczenie
społeczne.
Próbą rozwiązania tej patowej sytuacji może być zmiana modelu wertykalnej, niekooperatywnej pomocy na taki, który oparty będzie na wielostronnej
współpracy. Społeczność romska kieruje się własnym kodeksem zasad, nigdzie
nie spisanym, przekazywanym ustnie z pokolenia na pokolenie, a realną władzę,
stojącą na straży kodeksu dzierżą król i rada starszych. Wydaje się więc, że tylko
bliska współpraca z nimi może prowadzić do ustalenia zasad, swoistego katalogu, który ukonstytuuje prawną przestrzeń wzajemnych relacji. Tym bardziej, że
społeczność romska, tak jak wiele innych mniejszości, do chwili obecnej dekla-
56
Programy i kampanie Unii Europejskiej na rzecz integracji i równouprawnienia Romów
ruje prymat swojego prawa zwyczajowego nad prawem obowiązującym w państwowości, którą aktualnie zamieszkuje.
Receptą może okazać się utworzenie komisji, w której uczestniczyliby oddelegowani przez radę starszych i króla przedstawiciele tej mniejszości oraz reprezentanci dysponentów środków pomocowych w celu wspólnego wypracowania optymalnego modelu kooperacji i wsparcia. Jedynym możliwym wyjściem
z obecnego impasu jest przerzucenie części odpowiedzialności za wdrażane programy i prowadzone kampanie na przedstawicieli społeczności romskiej, albowiem tylko dzięki takiemu zaangażowaniu oczekiwać można skuteczności podejmowanych działań, a co więcej zdecydowanie prostsze będzie dokonywanie
pomiaru rezultatów i uzyskiwanie w tym wymiarze wskaźników ilościowych.
W innym wypadku wszelkie działania skierowane do Romów, bez odpowiedniej
z nimi konsultacji, będą odbierane jako próba przymusowej asymilacji, a nie
integracji, która jest wszakże głównym celem instytucji unijnych tworzących,
finansujących i prowadzących opisane programy i kampanie.
57
Marta Majorek
Bibliografia
Chopin I., Gounari E. M., Developing Anti-Discrimination Law in Europe. The
27 EU Member States Compared, European Commission, November 2009.
Corsi M., Crepaldi Ch., Samek Lodovici M., Boccagni P., Vasilescu C., Ethnic
minority and Roma women in Europe: A case for gender equality? Synthesis Report, Roma – Milano 2008.
Dyrektywa Rady 2000/78/WE z dnia 27 listopada 2000 r. ustanawiająca ogólne
warunki ramowe równego traktowania w zakresie zatrudnienia i pracy.
Dyrektywa Rady Unii Europejskiej 2000/43/WE z dnia 29 czerwca 2000 r.
wprowadzająca w życie zasadę równego traktowania osób bez względu na
pochodzenie rasowe lub etniczne.
European Commission, Evaluation of ESF Support for Enhancing Access to the
Labour Market and the Social Inclusion of Migrants and Ethnic Minorities.
Roma Thematic Report Executive Summary, Center for Strategy and Evaluation Services, Sevenoaks 2011.
Gugliemo R., William Waters T., Migrating Towards Minority Status: Shifting
European Policy Towards Roma, JCMS 2005 Vol. 43. No. 4.
Mirga A., Making the EU’s anti-discrimination policy instruments work for Romani communities in the enlarged European Union, based on „Promoting
EU Fundamental Rights Policy: from words to deeds or how to make rights
a reality?”, Committee on Civil Liberties, Justice and Home Affairs, Brussels 2005, s. 3.
Süssmuth R., Ethnic Minorities in the Labour Market An Urgent Call for Better
Social Inclusion. Report of the High Level Advisory Group of Experts on the Social Integration of Ethnic Minorities and their Full Participation in the Labour
Market, Brussels 2007.
Vermeersch P., Ethnic mobilisation and the political conditionality of European
Union accession: the case of the Roma in Slovakia, „Journal of Ethnic and Migration Studies”, Vol. 28, No. 1, 2002.
58
Programy i kampanie Unii Europejskiej na rzecz integracji i równouprawnienia Romów
Źródła internetowe
European Roma Information Office, http://www.erionet.eu/
Inicjatywa Wspólnotowa EQUAL, http://ec.europa.eu/employment_social/
equal_consolidated/
http://assembly.coe.int/documents/adoptedtext/ta93/erec1201.htm
http://www.romowie.com/modules.php?name=Content&pa=showpage&pid=151
http://ec.europa.eu/justice/discrimination/roma/roma-civil-society/index_
en.htm
http://www.cie.gov.pl/hlp/files.nsf/0/e47981d8b0655ea1c125711d003cdd1d/$file/strategia_lisbonska.pdf, http://www.strategializbonska.pl/
http://ec.europa.eu/social/main.jsp?langId=en&catId=327
http://www.igfse.pt/upload/docs/gabdoc/2008/10-Out/5years08_en.pdf
http://oneurope.wordpress.com/other-campaigns-in-europe/
http://www.dosta.org/en
http://www.dosta.org/en/content/radio-spots
http://oneurope.wordpress.com/
http://www.romowie.info/post/mieszkania-dla-romow/716
http://europa.eu/legislation_summaries/other/l14157_en.htm
Programs and campaigns of the European Union for integration and
equality of rights of Roms
Abstract
The article presents the EU guidelines for recognizing discriminatory practices, especially ethnical discrimination. The analysis comprises EU regulations
scheme, which regulate generally and in detail the problem of ethnical discrimination and is a basis for ethnical discrimination practices definition. The review
and analysis of the most important EU programs and campaigns against discrimination of the Romany community in member states is the main goal of
the article.
59
Artur Paszko
Społeczność romska jako podmiot procesu
integracji europejskiej
Pojawienie się mniejszości narodowych i etnicznych w przestrzeni debaty politycznej Unii Europejskiej jest ściśle związane z pracami zmierzającymi do jej
rozszerzenia o nowe państwa, który to proces uruchomiły przemiany polityczne w Europie Środkowo-Wschodniej ostatniej dekady XX wieku. Rozpad bloku
sowieckiego, idące w ślad za nim przemiany ustrojowe oraz zmiany na mapie
politycznej Starego Kontynentu, w tym zaś zwłaszcza powstanie szeregu państw
na gruzach byłej Jugosławii i związane z tym faktem konflikty, przyczyniły się do
szczególnego wyczulenia klasy politycznej na problemy wynikające z niejednorodności państw kandydackich lub mogących w przyszłości aspirować do członkowstwa, a zarazem zmieniły sposób patrzenia na kwestię gwarantowania praw
mniejszości narodowych i etnicznych w przestrzeni międzynarodowej. Ugruntowane po II wojnie światowej, zwłaszcza w dorobku prawno-politycznym Organizacji Narodów Zjednoczonych, przeświadczenie o konieczności „roztopienia”
problematyki mniejszościowej w przestrzeni praw człowieka, zaczęło ustępować
mniej doktrynalnemu podejściu, w którym mniejszości narodowe i etniczne jawić
zaczęły się jako podmioty zbiorowe, czy to poprzez użycie sformułowania o możliwości korzystania z danych praw „wespół z innymi”, czy też poprzez swobodne
pominięcie faktu niedookreślenia pojęcia „mniejszość narodowa” czy „mniejszość
etniczna”94. Zmiana ta zaowocowała szeregiem dokumentów o charakterze po94
Zob. S. Łodziński, Ochrona praw osób należących do mniejszości narodowych i etnicznych – perspektywa
europejska, Raport 208, wrzesień 2002, s. 2 i ns., http://biurose.sejm.gov.pl/teksty_pdf/r-208.pdf
(odczyt: 31 stycznia 2014).
Artur Paszko
lityczno-międzynarodowym oraz prawno-międzynarodowym wypracowanych
zwłaszcza w ramach Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie, Inicjatywy Środkowoeuropejskiej oraz Rady Europy95, na czele z Konwencją ramową
o ochronie mniejszości narodowych, która weszła w życie 1 lutego 1998 roku.
Ustanawia ona minimalne standardy ochrony mniejszości narodowych i etnicznych, zapewniając w szczególności równość wobec prawa i niedyskryminację, prawo do zgromadzeń i stowarzyszania się, swobodę wypowiedzi, myśli, przekonań
i religii. Zapewnia także ochronę języków i kultur mniejszościowych oraz przewiduje prawo do otwierania mniejszościowych placówek edukacyjnych96.
Powodów, dla których szczególne miejsce, jakie w zasygnalizowanym wyżej
procesie przypadło Romom, szukać powinno się przede wszystkim w specyfice
tej społeczności. Po pierwsze należy zauważyć, iż jest to niewątpliwie najliczniejsza mniejszość etniczna w Europie. Na kontynencie mieszka bowiem, według
różnych szacunków, od 7 do 12 milionów Romów, przy czym większość na terenie państw członkowskich Unii Europejskiej (zob. Tabela nr 1.). Społeczność
ta charakteryzuje się dużą dynamiką demograficzną. Średnia wieku dla tej populacji wynosi obecnie 25 lat, co przy średniej unijnej 40 lat ma równie kapitalne
znacznie, jak fakt, iż dzieci do 15. roku życia stanowią jej 35,7%, gdy w całej populacji UE wskaźnik ten kształtuje się na poziomie 15,7%97. Ponadto jest to grupa w sposób zupełnie wyjątkowy dotknięta ubóstwem i doświadczająca wykluczenia społecznego. Przyjmuje się bowiem, że nawet do 60% Romów będących
obywatelami państw członkowskich UE żyje poniżej minimum socjalnego98.
95
Por. A. Paszko, R. Sułkowski, M. Zawicki (red.), Romowie na rynku pracy, Małopolska Szkoła
Administracji Publicznej Akademii Ekonomicznej w Krakowie, Kraków 2007, s. 71–80; L. Leszczenko,
Kwestia romska w pracach Rady Europy i OBWE, [w:] T. Szyszlak (red.), Kwestia romska w polityce państw
Europy Środkowej i Wschodniej, Fundacja Integracji Społecznej Prom, Wrocław 2011, s. 11–25.
96
Polska stała się stroną tej Konwencji od 1 kwietnia 2001 roku.
97
Komunikat Komisji do Parlamentu Europejskiego, Rady, Europejskiego Komitetu EkonomicznoSpołecznego i Komitetu Regionów: Unijne ramy dotyczące krajowych strategii integracji Romów do 2020
roku, Bruksela, dnia 5.4.2011, KOM(2011) 173, s. 2, http://eur-lex.europa.eu/LexUriServ/LexUriServ.
do?uri=COM:2011:0173:FIN:PL:PDF (odczyt: 23 stycznia 2014).
98
Opinia Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego w sprawie: Integracja mniejszości
– Romowie (2009/C 27/20), http://eur-lex.europa.eu/LexUriServ/LexUriServ.do?uri=OJ:C:
2009:027:0088:0094:PL:PDF (odczyt: 23 stycznia 2014). Por. też: M. Zawicki, Od sektorowej do
kompleksowej polityki inkluzji społecznej Romów, [w:] M. Zawicki i A. Paszko (red.), Polityka wspierania
romskiej mniejszości etnicznej na rynku pracy, Małopolska Szkoła Administracji Publicznej Uniwersytetu
Ekonomicznego w Krakowie, Kraków 2010, s. 42.
62
Społeczność romska jako podmiot procesu integracji europejskiej
Tabela nr 1. Romowie w Europie. Dane Rady Europy.
Źródło: www.coe.int/t/dg3/romatravellers/Source/documents/stats.xls (odczyt: 23 stycznia 2014).
Państwo
Dane z 14
września 2010
roku
Liczba
Dane oficjalne
mieszkańców z ostatniego
Dane z lipca
spisu
2009 roku
powszechnego
Minimalna
szacunkowa
liczba
Romów
Maksymalna
% całej
szacunkowa
Średnia
populacji
liczba
szacunkowa
z danych
Romów
szacunkowych
Turcja
71 892 807
4 656 (1945)
500 000
5 000 000
2 750 000
3,83%
Rumunia
22 246 862
535 140 (2002)
1 200 000
2 500 000
1 850 000
8,32%
Rosja
140 702 094 182 617 (2002)
450 000
1 200 000
825 000
0,59%
Bułgaria
7 262 675
370 908 (2001)
700 000
800 000
750 000
10,33%
Hiszpania
46 157 822
Brak danych
650 000
800 000
725 000
1,57%
Węgry
9 930 915
190 046 (2001)
400 000
1 000 000
700 000
7,05%
Serbia
7 334 935
108 193 (2002)
400 000
800 000
600 000
8,18%
Słowacja
5 455 407
89 920 (2001)
400 000
600 000
500 000
9,17%
Francja
64 057 790
Brak danych
300 000
500 000
400 000
0,62%
Grecja
10 722 816
Brak danych
180 000
350 000
265 000
2,47%
Ukraina
45 994 287
47 917 (2001)
120 000
400 000
260 000
0,57%
Wielka Brytania
60 943 912
Brak danych
150 000
300 000
225 000
0,37%
Czechy
10 220 911
11 718 (2001)
150 000
250 000
200 000
1,96%
Macedonia
2 061 315
53 879 (2002)
135 500
260 000
197 750
9,59%
Włochy
59 619 290
Brak danych
110 000
170 000
140 000
0,23%
Albania
3 619 778
1261 (2001)
80 000
150 000
115 000
3,18%
Mołdawia
4 324 450
12 280 (2004)
15 000
200 000
107 500
2,49%
Niemcy
82 400 996
Brak danych
70 000
140 000
105 000
0,13%
Portugalia
10 676 910
Brak danych
40 000
70 000
55 000
0,52%
Bośnia i
Hercegowina
4 590 310
8 864 (1991)
40 000
60 000
50 000
1,09%
Szwecja
9 276 509
Brak danych
35 000
50 000
42 500
0,46%
Białoruś
9 685 768
Brak danych
10 000
70 000
40 000
0,41%
Holandia
16 645 313
Brak danych
32 000
48 000
40 000
0,24%
63
Artur Paszko
Kosowo
2 542 711
45 745 (1991)
25 000
50 000
37 500
1,47%
Polska
38 500 696
12 731(2002)
15 000
60 000
37 500
0,10%
Irlandia
4 156 119
22 435 (2006)
32 000
43 000
37 500
0,90%
Chorwacja
4 491 543
9 463 (2001)
30 000
40 000
35 000
0,78%
Szwajcaria
7 581 520
Brak danych
25 000
35 000
30 000
0,40%
Belgia
10 414 336
Brak danych
20 000
40 000
30 000
0,29%
Austria
8 205 533
Brak danych
20 000
30 000
25 000
0,30%
Czarnogóra
678 177
2 826 (2003)
15 000
25 000
20 000
2,95%
Państwo
Dane z 3
sierpnia 2009
roku
Liczba
Dane oficjalne
mieszkańców z ostatniego
Dane z lipca
spisu
2009 roku
powszechnego
Minimalna
szacunkowa
liczba
Romów
Maksymalna
% całej
szacunkowa
Średnia
populacji
liczba
szacunkowa
z danych
Romów
szacunkowych
Łotwa
2 245 423
8 205 (2000)
13 000
16 000
14 500
0,65%
Finlandia
5 244 749
Brak danych
10 000
12 000
11 000
0,21%
Norwegia
4 644 457
Brak danych
4 500
15 700
10 100
0,22%
Słowenia
2 007 711
3 246 (2002)
7 000
10 000
8 500
0,42%
Dania
5 484 723
Brak danych
1 000
10 000
5 500
0,10%
Litwa
3 565 205
2 571 (2001)
2 000
4 000
3 000
0,08%
Gruzja
4 630 841
1 744 (1989)
2 000
2 500
2 250
0,05%
Azerbejdżan
8 177 717
Brak danych
2 000
2 000
2 000
0,02%
Armenia
2 968 586
Brak danych
2 000
2 000
2 000
0,07%
Cypr
792 604
560 (1960)
1 000
1 500
1 250
0,16%
Estonia
1 307 605
584 (2009)
1 000
1 500
1 250
0,10%
Luksemburg
486 006
Brak danych
100
500
300
0,06%
Andora
72 413
Brak danych
0
0
0
0,00%
Islandia
304 367
Brak danych
0
0
0
0,00%
Liechtenstein
34 498
Brak danych
0
0
0
0,00%
Malta
403 532
Brak danych
0
0
0
0,00%
Monaco
32 796
Brak danych
0
0
0
0,00%
San Marino
29 973
Brak danych
0
0
0
0,00%
64
Społeczność romska jako podmiot procesu integracji europejskiej
Razem,
w Europie
824 827 713
6 395 100
16 118 700
11 256 900
1,36%
Na terenie
państw
członkowskich
UE
4 359 100
7 456 500
5 907 800
1,18%
Na terenie
państw
należących do
Rady Europy
6 360 100
15 998 700
11 179 400
1,37%
Po drugie, jest to społeczność niejednorodna, którą niepodobna w sposób jednoznaczny opisać. O ile bowiem – znacząco problem upraszczając – możemy
powiedzieć, że na pojecie Romowie (choć może lepiej byłoby tu użyć terminu „Cygańszczyzna”), w przestrzeni europejskiej, składają się Romowie, Khale,
Manusze i Sinti, zaś w przestrzeni poszczególnych państw grupy tworzące te
wspólnoty (dla przykładu polscy Romowie to w głównej mierze: Polska Roma,
Bergitka Roma, Lowarzy i Kełderasze), to trzeba zarazem zaznaczyć, iż więzi
między nimi są niezwykle skomplikowane. Z jednej strony bowiem liderzy tych
społeczności, uczestnicząc w dyskursie publicznym, odwołują się do idei łączności, a nawet formułują postulaty, takie jak chociażby uznanie Romów za „naród transgraniczny”99, z innej zaś bez trudu dostrzec można, że grupy te często
więcej dzieli niż łączy100. Dotyczy to tak języka (różne dialekty romani101), jak
99
Zob. A. Mirga, N. Gheorghe, The Roma in the Twenty-First Century: A Policy Paper, [w:] Project on Ethnic
Relations, Princeton 1997, s. 22. Por. też: E. Davidowá, O początkach międzynarodowego ruchu romskiego,
„Studia Romologica”, nr 4, 2011, s. 183–194; Ł. Krzyżowski, Romowie jako społeczność transnarodowa
w perspektywie teoretycznej, [w:] P. Borek (red.), Romowie w Polsce i Europie. Historia, prawo, kultura,
Wydawnictw Naukowe Akademii Pedagogicznej w Krakowie, Kraków 2007, s. 175–187; S. Sorys,
Romskie formy poszukiwania tożsamości, [w:] D. Czakon, M. Boruta (red.), Kim jestem? Kim jesteśmy?
Antropologiczne i socjologiczne konteksty współczesnej tożsamości, Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu
Pedagogicznego, Kraków 2012, s. 473–474.
100
Por. np.: S. Sorys, Romskie bariery społeczno-ekonomiczne w budowaniu partnerstwa, [w:] S. Partycki
(red), Partnerstwo i współpraca a kryzys gospodarczo-społeczny w Europie Środkowej i Wschodniej, t. 2,
Wydawnictwo KUL, Lublin 2010, s. 742.
101
Według Marcela Courthiade i Yaron Matras we współczesnym języku romskim wyróżnić należy
następujące grupy dialektów, którymi posługują się wymienione niżej społeczności: dialekty bałkańskie,
dialekty zis-bałkańskie; dialekty vlax-południowe; dialekty vlax-północne; dialekty centralnopołudniowe; dialekty centralno-północne; dialekty północno-zachodnie; dialekty północno-wschodnie;
dialekty izolowane bądź o nieustalonej klasyfikacji; pogadialekty. Z kolei Vania de Gila-Kochanowski
wyróżnia siedem wielkich grup dialektów: północną; bałkańską; karpacką; germańską; naddunajską;
skandynawską i iberyjską.
65
Artur Paszko
i zwyczajów, stosunku do otaczającej większości czy w końcu emocjonalnego –
i w sposób wyrazisty manifestowanego – stosunku do przedstawicieli innych niż
własna wspólnot romskich. Jedynym, ale niezwykle silnym, spoiwem Romów
w wymiarze globalnym jest romanipen – uznawany za rodzaj niepisanego kodeksu. Stanowi on swoisty rezerwuar wartości, przywiązanie do których ma decydujące znaczenie dla trwania Romów jako osobnej grupy etnicznej, a zarazem
decyduje o ich drastycznym odróżnianiu się od otaczającej ich większości102.
W końcu – mamy do czynienia ze społecznościami w różnym stopniu przywiązanymi do romanipen, znajdującymi się na różnych etapach erozji wspólnoty tradycyjnej103. W zderzeniu z realiami ponowoczesnego świata rzeczywistość
Romów ulega swoistemu przewartościowaniu, a intensywność oraz zakres tego
procesu zależne są od stopnia odizolowania danej grupy od społeczności większościowej oraz siły ukierunkowanego oddziaływania tej ostatniej. Oddziaływanie to zaś – świadomie lub nie – ma na celu wkomponowanie Romów w ramy
cywilizacyjne współczesnych społeczeństw europejskich. Nie wiąże się to już na
ogół, przynajmniej ze strony państw, z posunięciami jawnie dyskryminacyjnymi – jak to miało miejsce jeszcze w XX wieku104, ale też nie jest w stanie zupełnie wyeliminować zjawisk o takiej właśnie charakterystyce. Fakt, że społeczność
międzynarodowa ostatnimi laty w sposób otwarty przyznaje, że Romowie są
przedmiotem systemowej i wielorakiej dyskryminacji105, pociąga za sobą działania, które mają zmierzać do ich eliminacji. Politykę Unii Europejskiej w tym
zakresie należy więc traktować jako element zjawiska o szerszej skali. Tym niemniej ma ona swoją specyfikę, która w szczególny sposób dała znać o sobie po
rozszerzeniu Wspólnoty o państwa z największym odsetkiem ludności romskiej,
a mianowicie Rumunię i Bułgarię. Uruchomiło ono bowiem proces, którego
102
Por. A. Paszko, Romskie dziecko w polskiej szkole, http://www.arturpaszko.blogspot.com/2013/10/
romskie-dziecko-w-polskiej-szkole.html (odczyt: 23 stycznia 2014).
103
Zob. np.: Ł. Krzyżowski, Liderki romskie w obliczu tradycji grupowej, Wojewódzka Biblioteka Publiczna
w Krakowie, Kraków 2008, s. 49–57 i ns.
104
Jako przykład można tutaj przypomnieć politykę przymusowego osiedlania i tzw. „produktywizacji”
Romów w PRL. Por. E. Nowicka, M. Witkowski, Nowe możliwości – stare problemy. Przemiany w polityce
wobec Romów po 1989 roku i ich społeczne konsekwencje, „Studia Romologica” nr 6, 2013, s. 97–125; S.
Sorys, Romowie wobec przemian społeczno-ekonomicznych, [w:] D. Walczak-Duraj (red.), Przemiany pracy,
postaw i ról zawodowych, Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego, Łódź 2011, s. 242–243.
105
Fakt ten zaczęto eksponować zwłaszcza po Światowej Konferencji Przeciwko Rasizmowi, Dyskryminacji
Rasowej, Ksenofobii i Pochodnym Formom Nietolerancji, która odbyła się w Durbanie (Republika
Południowej Afryki), w dniach 31 sierpnia–7 września 2001 roku.
66
Społeczność romska jako podmiot procesu integracji europejskiej
państwa starej Piętnastki, obawiały się jeszcze przed rozszerzeniem Unii o Polskę, Czechy, Słowację i Węgry, a mianowicie masowe migracje Romów i ich
próby zafunkcjonowania w realiach takich państw jak Włochy czy Francja, co
spotkało się ze strony tych członków UE z działaniami sprzecznymi z podstawowymi zasadami, na jakich została fundowana wspólnota106.
Początków zainteresowania się przez Unię Europejską problematyką romską
należy doszukiwać się w latach 90. ubiegłego wieku. Pierwszym tego świadectwem są tzw. kryteria kopenhaskie z 1993 roku. Rada Europejska, podejmując decyzję o rozszerzeniu Unii o kraje Europy Środkowo-Wschodniej, uznała
mianowicie, że powinny one charakteryzować się nie tylko stabilnością instytucji demokratycznych, praworządnością, funkcjonującą gospodarką rynkową,
gotowością do sprostania warunkom konkurencji czy zdolnością do wypełniania
obowiązków wynikających z członkostwa oraz przyjąć dorobek prawny Unii Europejskiej, ale również szanować prawa człowieka, w tym także aktywnie chronić
prawa mniejszości narodowych i etnicznych107. Cztery lata później, podczas spotkania Rady Europejskiej w Luksemburgu, zaprezentowano wyniki monitoringu
w tym zakresie, z których wynikało m.in., że aspirujące wówczas do członkowstwa w UE Polska, Bułgaria, Czechy, Rumunia, Słowacja i Węgry w niezadawalającym stopniu respektują prawa mniejszości romskiej. W 1998 roku – w związku
z powyższym – uznano integrację Romów za priorytet polityczny integracji dla
wszystkich wyżej wymienionych państw z pominięciem Polski108.
Priorytetyzacja problematyki romskiej stała się impulsem do dalszych działań, w tym projektów podejmowanych przez same państwa kandydackie. Najistotniejszym z nich wydaje się być, zainicjowana podczas międzypaństwowej
konferencji Romowie w rozszerzającej się Europie: wyzwania na przyszłość (Budapeszt 2003 rok) Dekada Integracji Romów 2005–2015. Jest to rodzaj międzynarodowej inicjatywy skupiającej rządy, organizacje międzyrządowe i po106
C. Cahn, E. Guild, Recent Migration of Roma in Europe, http://www.osce.org/hcnm/78034?download=true
(odczyt: 31 stycznia 2014). Zob. też: M. Szewczyk, Wewnątrzunijna migracyjność Romów w systemie Unii
Europejskiej, „Studia Romologica”, nr 5, 2012, s. 141–156; A. Barczewska, Wybrane aspekty problematyki
migracji Romów po rozszerzeniu Unii Europejskiej, „Studia Romologica”, nr 5, 2012, s. 159–167.
107
Presidency Conclusions, Copenhagen European Council – 21-22 June 1993, 7. Relations with the
Countries of Central and Eastern Europe, A. The Associated Countries, http://www.europarl.europa.eu/
enlargement/ec/pdf/cop_en.pdf (odczyt: 31 stycznia 2014).
108
J. Szymańczak, Działania Unii Europejskiej na rzecz Romów, „Analizy” nr 2 (70), 13 marca 2012, s. 3,
http://www.sejm.gov.pl/sejm7.nsf/publikacjaBAS.xsp?documentId=BFB5EAB911CE9A07C12579C2
0029307A (odczyt: 23 stycznia 2014).
67
Artur Paszko
zarządowe, w tym także organizacje romskie, mającej na celu intensyfikację
działań zmierzających do poprawy sytuacji bytowej Romów oraz obiektywnego
monitorowania tego procesu. Dekada skupia się wokół priorytetowych obszarów, takich jak edukacja, zatrudnienie, zdrowie oraz mieszkalnictwo. Istotnym
jej komponentem jest też przeciwdziałanie dyskryminacji, nie tylko zresztą ze
względu na przynależność etniczną109.
Oficjalnie Dekadę powołano do życia w Sofii 2 lutego 2005 roku. Tworzyło
ją początkowo 8 państw aspirujących do członkowstwa w Unii Europejskiej.
Obecnie skupia ich 12. Są to: Albania, Bośnia i Hercegowina, Bułgaria, Chorwacja, Czarnogóra, Czechy, Hiszpania, Macedonia, Rumunia, Serbia, Słowacja
i Węgry. Każdy z tych krajów opracował swój krajowy Plan Działania Dekady,
z założenia precyzyjnie określający cele i wskaźniki ich realizacji w priorytetowych obszarach. Trzynasty kraj – Słowenia posiada status obserwatora.
Międzynarodowymi organizacjami partnerskimi, które m.in. (poza państwami członkowskimi) współfinansują przedsięwzięcie są: Bank Światowy, Instytut Społeczeństwa Otwartego, Program Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju,
Program Narodów Zjednoczonych ds. Osiedli Ludzkich, Rada Europy, Urząd
Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców, Bank Rozwoju Rady Europy, Punkt Kontaktowy ds. Romów i Sinti Biura Demokratycznych
Instytucji i Praw Człowieka OBWE, Europejskie Biuro Informacyjne Romów,
Europejskie Forum Romów i Wędrowców oraz Europejskie Centrum Praw Romów. Finansowanie działań Dekady odbywa się za pośrednictwem Romskiego
Funduszu Edukacyjnego. Skupia się on w pierwszym rzędzie na wspieraniu projektów110 zmierzających do likwidacji różnic w poziomie wykształcenia (zwłaszcza na etapie szkoły podstawowej i średniej) pomiędzy Ramami i nie-Romami,
a także eliminujących segregację w systemie edukacji. Ponadto wspiera badania,
studia i analizy mogące przyczynić się do prowadzenia skutecznej polityki na
rzecz integracji Romów w krajowych systemach edukacyjnych.
109
Ibidem.
110
Z ich opisem można zapoznać się na oficjalnej stronie Dekady: http://www.romadecade.org/ (odczyt: 27
stycznia 2014).
68
Społeczność romska jako podmiot procesu integracji europejskiej
Równolegle i w sposób niezależny swoje działania mające na celu poprawę
położenia i integrację Romów prowadziła Komisja Europejska111. W styczniu
2006 roku powołała ona do życia grupę ekspertów wysokiego szczebla ds. integracji mniejszości etnicznych, która w grudniu 2007 roku przedłożyła Komisji niezwykle krytyczny raport w tym zakresie. Podobne opinie formułowało
Europejskie Centrum Monitorowania Rasizmu i Ksenofobii, i jego następca –
Agencja Praw Podstawowych Unii Europejskiej. Działania te doprowadziły do
postawienia sprawy na forum Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego, który swoją opinię przedłożył Komisji Europejskiej w lipcu 2008 roku112.
Zdaniem Komitetu rozwiązań zmierzających do poprawy położenia Romów
należało szukać nie tylko na poziomie unijnym, ale przede wszystkim na szczeblu państw członkowskich, regionów i społeczności lokalnych, co wymaga lepszej współpracy i partnerstwa. Konkretne działania zaś powinny mieć charakter
dwutorowy. W krótszej perspektywie – zdaniem Komitetu – należało zająć się
kwestiami wymagającymi natychmiastowych działań zaradczych, tj. przyjęcie
111
Nie bez znaczenia dla tego faktu stała się zapewne aktywność Parlamentu Europejskiego objawiająca
się szeregiem rezolucji. I choć nie będą one omawiane w niniejszym tekście, koniecznym wydaje się
chociażby ich wymienienie w porządku chronologicznym: Rezolucja Parlamentu Europejskiego z 28
kwietnia 2005 roku w sprawie sytuacji Romów w Unii Europejskiej (http://www.europarl.europa.eu/
sides/getDoc.do?pubRef=-//EP//TEXT+TA+P6-TA-2005-0151+0+DOC+XML+V0//PL – odczyt:
31 stycznia 2014); Rezolucja Parlamentu Europejskiego z 1 czerwca 2006 roku w sprawie sytuacji kobiet
romskich w Unii Europejskiej (2005/2164(INI)) (http://www.europarl.europa.eu/sides/getDoc.
do?pubRef=-//EP//TEXT+TA+P6-TA-2006-0244+0+DOC+XML+V0//PL – odczyt: 31 stycznia
2014); Rezolucja Parlamentu Europejskiego z dnia 31 stycznia 2008 roku w sprawie europejskiej strategii
wobec Romów (http://www.europarl.europa.eu/sides/getDoc.do?pubRef=-//EP//TEXT+TA+P6-TA2008-0035+0+DOC+XML+V0//PL – odczyt: 31 stycznia 2014); Rezolucja Parlamentu Europejskiego
z dnia 10 lipca 2008 roku w sprawie spisu Romów we Włoszech w oparciu o pochodzenie etniczne (http://www.
europarl.europa.eu/sides/getDoc.do?type=TA&reference=P6-TA-2008-0361&language=PL – odczyt:
31 stycznia 2014); Rezolucja Parlamentu Europejskiego z dnia 11 marca 2009 roku w sprawie sytuacji
społecznej Romów i ułatwienia im dostępu do rynku pracy w UE (2008/2137(INI)) (http://www.europarl.
europa.eu/sides/getDoc.do?pubRef=-//EP//TEXT+TA+P6-TA-2009-0117+0+DOC+XML+V0//PL –
odczyt: 31 stycznia 2014); Rezolucja Parlamentu Europejskiego z dnia 9 września 2010 roku w sprawie
sytuacji Romów i swobody przemieszczania się w Unii Europejskiej (http://www.europarl.europa.eu/
sides/getDoc.do?pubRef=-//EP//TEXT+TA+P7-TA-2010-0312+0+DOC+XML+V0//PL – odczyt: 31
stycznia 2014).
112
Opinia Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego w sprawie: Integracja mniejszości —
Romowie (2009/C 27/20), http://eur-lex.europa.eu/Notice.do?mode=dbl&lng1=pl,pl&lang=&lng2=
bg,cs,da,de,el,en,es,et,fi,fr,hu,it,lt,lv,mt,nl,pl,pt,ro,sk,sl,sv,&val=488045:cs (odczyt: 27 stycznia 2014).
Zob. też: M. Szewczyk, Aktywność legislacyjna Unii Europejskiej podejmowana od ostatniego jej rozszerzenia
wobec romskiego problemu na przykładzie Opinii Komitetu Ekonomiczno-Społecznego w sprawie: „Integracja
mniejszości – Romowie”, [w:] P. Borek (red.), O Romach w Polsce i w Europie. Tożsamość, historia, kultura,
edukacja, Collegium Columbinum, Kraków 2009, s. 50–71.
69
Artur Paszko
przez państwa członkowskie ustawodawstwa umożliwiającego skuteczne stosowanie europejskiego prawodawstwa przeciwko dyskryminacji czy chroniącego
prawa obywatelskie. Następnie zaś należało zainicjować długofalowe procesy,
zwłaszcza na poziomie państw członkowskich czy regionalnym i lokalnym, takie jak poprawa kształcenia dzieci i młodzieży romskiej lub krzewienie języka
i kultury Romów itp. Integracja mniejszości, zwłaszcza Romów, wymaga bowiem, jak czytamy w opinii Komitetu, zarazem 1) prawnej podstawy do działania, zbudowanej zarówno na wspólnotowym dorobku prawnym, jak i na istotnych
obszarach otwartej metody koordynacji (edukacja, zatrudnienie, ochrona społeczna
i integracja społeczna); 2) spójnej i długookresowej ramowej strategii politycznej
Komisji; 3) uporządkowanej, przejrzystej i trwałej współpracy wszystkich podmiotów zorganizowanego społeczeństwa obywatelskiego oraz wsparcia dla budowania
potencjału organizacji pozarządowych; 4) aktywnego włączenia przedstawicieli Romów w odpowiedzialność za ten proces; 5) odpowiedzialnej zinstytucjonalizowanej
platformy dla pragmatycznej realizacji konkretnych kroków; 6) utworzenia programów pozytywnych działań w zakresie kształcenia, szkolenia i zatrudnienia, w tym
samozatrudnienia113.
Wspomniany wyżej dokument stanowi niewątpliwie pokłosie szerszej kampanii Unii Europejskiej, prowadzonej zwłaszcza w roku 2007, który ustanowiony został jako Rok Równych Szans. Innym, wartym odnotowania, wydarzeniem tego okresu było podjęcie zagadnienia sytuacji oraz integracji Romów
przez Radę Europejską, która na jego zakończenie wezwała Komisję Europejską do przeanalizowania polityk i instrumentów wspólnotowych w tym zakresie
i przedłożenia Radzie – w terminie rocznym – stosownego sprawozdania. Efektem tych działań stał się Komunikat KE Niedyskryminacja i równość szans: odnowione zobowiązania (COM(2008) 420)114 oraz raport Community Instruments
and Policies for Roma Inclusion115. Stwierdzano w nim m.in., że marginalizacja
oraz dyskryminacja Romów mają charakter kompleksowy, dlatego też wymaga113
Opinia Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego w sprawie: Integracja mniejszości —
Romowie...
114
Komunikat Komisji do Parlamentu Europejskiego, Rady, Europejskiego Komitetu EkonomicznoSpołecznego i Komitetu Regionów Niedyskryminacja i równość szans: odnowione zobowiązanie
{SEC(2008) 2172}, http://eur-lex.europa.eu/LexUriServ/LexUriServ.do?uri=COM:2008:0420:FIN:PL:
HTML (odczyt: 27 stycznia 2014).
115
(COM(2008)420), www.libertysecurity.org/IMG/pdf_COM_2008_420_CSWD_27_1_.6.08.pdf
(odczyt: 27 stycznia 2014).
70
Społeczność romska jako podmiot procesu integracji europejskiej
ją równie całościowych działań skoncentrowanych w czterech głównych obszarach: edukacji, zatrudnienia, opieki zdrowotnej i warunków mieszkaniowych.
Przekonanie o priorytetowym znaczeniu tych właśnie obszarów odnajdujemy
w oficjalnych enuncjacjach unijnych do dnia dzisiejszego.
Wspomniane wyżej dokumenty stały się kanwą, zorganizowanego przez
Komisję Europejską oraz Prezydencję Francuską, Szczytu Unii Europejskiej
w sprawie Romów (Bruksela, 16 września 2008 roku). Było to pierwsze, na tak
wysokim szczeblu116, spotkanie środowisk zaangażowanych w proces kreowania i realizacji polityk publicznych skierowanych do Romów. Jego uczestnicy
uznali, że działania na rzecz włączenia społecznego i zwalczania dyskryminacji to wspólna odpowiedzialność instytucji Unii Europejskiej, rządów państw
członkowskich i organizacji pozarządowych. Główny nacisk położono jednak
na odpowiedzialność państw. To one bowiem posiadają kluczowe kompetencje
w dziedzinach istotnych dla efektywnej poprawy sytuacji społecznej Romów,
takich jak edukacja, zatrudnienie, opieka zdrowotna czy infrastruktura. Ściśle
współpracując z instytucjami europejskimi oraz organizacjami pozarządowymi,
państwa członkowskie powinny więc zintensyfikować swoje działania w priorytetowych obszarach oraz aktywniej niż dotychczas walczyć z dyskryminacją,
stereotypami i stygmatyzacją doświadczaną przez Romów. W tym kontekście
Komisja Europejska, w ramach swych kompetencji, powinna zapewnić realizację obowiązującego prawa, a zwłaszcza dyrektyw antydyskryminacyjnych117 oraz
koordynację i współpracę w zakresie dostępnych na poziomie unijnym instrumentów politycznych (np. kampanie społeczne, wymiana dobrych praktyk, sieci ekspertów) i finansowych (takich jak Europejski Fundusz Społeczny, program
PROGRESS itp.)118.
116
W Szczycie udział wzięli przedstawiciele Prezydencji Francuskiej, Parlamentu Europejskiego, Agencji Praw
Podstawowych Unii Europejskiej, Komisji Europejskiej, rządów państw członkowskich i kandydujących
do UE, państw uczestniczących w Dekadzie Integracji Romów oraz organizacjach pozarządowych, w tym
organizacji romskich. W sumie szczyt zgromadził ok. 400 osób. Następne tego typu spotkanie odbyło się
w Kordobie, w dniach 8–9 kwietnia 2010 roku.
117
Chodzi tu o dwie dyrektywy antydyskryminacyjne: Dyrektywa Rady 2000/43/WE z dnia 29 czerwca
2000 roku wprowadzająca w życie zasadę równego traktowania osób bez względu na pochodzenie rasowe
lub etniczne, http://eur-lex.europa.eu/LexUriServ/LexUriServ.do?uri=DD:20:01:32000L0043:PL:PDF
(odczyt: 31 stycznia 2014); Dyrektywa Rady 2000/78/WE z dnia 27 listopada 2000 roku ustanawiająca
ogólne warunki ramowe równego traktowania w zakresie zatrudnienia i pracy, http://eur-lex.europa.eu/
LexUriServ/LexUriServ.do?uri=DD:05:04:32000L0078:PL:PDF (odczyt: 31 stycznia 2014).
118
Por.: https://rownetraktowanie.gov.pl/aktualnosci/pierwszy-europejski-szczyt-w-sprawie-romow (odczyt:
31 stycznia 2014); http://ec.europa.eu/news/employment/080916_1_pl.htm (odczyt: 31 stycznia 2014).
71
Artur Paszko
Jednym z efektów Szczytu było powołanie do życia Europejskiej Platformy
Integracji Romów. Podczas swojego pierwszego spotkania (Praga, 24 kwietnia
2009 rok)119 ogłosiła ona 10 zasad inkluzji Romów, które załączone do konkluzji Rady UE ds. Zatrudnienia, Polityki Społecznej, Zdrowia i Ochrony Konsumentów stały się obowiązującymi wytycznymi dla instytucji wspólnotowych
oraz państw członkowskich przy opracowywaniu i wdrażaniu polityk publicznych w tym zakresie120. Zasady te to:
1. konstruktywne, pragmatyczne i niedyskryminacyjne polityki;
2. bezpośrednia, ale niewykluczająca orientacja;
3. podejście międzykulturowe;
4. zorientowanie na działania głównego nurtu;
5. świadomość znaczenia równości płci;
6. transfer pozytywnie zweryfikowanych rozwiązań;
7. wykorzystanie instrumentów Wspólnoty;
8. zaangażowanie władz regionalnych i lokalnych;
9. zaangażowanie społeczeństwa obywatelskiego;
10. aktywny udział Romów121.
Odwołanie do tych zasad znalazło się m.in. w – poprzedzającym II Szczyt
UE w sprawie Romów – komunikacie Rady Europejskiej Integracja społeczna
i gospodarcza Romów w Europie, w którym podsumowano najważniejsze działania podjęte w tym zakresie przez instytucje wspólnotowe. Ponadto stwierdza się
w nim, iż kwestie romskie powinny być włączane do wszystkich polityk publicznych, tak na poziomie unijnym, jak i poziomie państw członkowskich. Dodatkowo, Komisja Europejska wezwała te ostatnie, do zapewnienia Romom dostępu do instrumentów finansowych UE, w tym zaś zwłaszcza środków funduszy
119
Do dnia dzisiejszego odbyło się jeszcze 5 kolejnych spotkań Platformy: 28 września 2009 roku
(w Brukseli) poświęcone zagadnieniom związanym z edukacją; 17 czerwca 2010 roku (w Brukseli)
dedykowane średniookresowym ramom działań Platformy; 13 grudnia 2010 roku (w Brukseli), na
którym omawiano zagadnienie efektywnej i wysokiej jakości edukacji wczesnoszkolnej i opieki nad
dziećmi romskimi; 7–8 kwietnia 2011 roku (w Budapeszcie), gdzie skoncentrowano się na kwestii
terytorialnego zróżnicowania ubóstwa Romów oraz omówiono rezolucję Parlamentu Europejskiego
w sprawie unijnych ram dotyczących krajowych strategii integracji Romów do roku 2020; oraz 17–18
listopada 2012 roku (w Brukseli), w ramach którego omówiono działania państw członkowskich Unii
zmierzające do opracowania krajowych strategii na rzecz integracji Romów.
120
Por. http://www.eu2009.cz/en/news-and-documents/news/epsco-council-in-luxembourg-rounds-offczech-presidency-empl-24934/index.html (odczyt: 31 stycznia 2014).
121
Zob. http://www.coe.int/t/dg4/youth/Source/Resources/Documents/2011_10_Common_Basic_
Principles_Roma_Inclusion.pdf (odczyt: 31 stycznia 2014).
72
Społeczność romska jako podmiot procesu integracji europejskiej
strukturalnych i Europejskiego Funduszu Rolnego na Rzecz Rozwoju Obszarów
Wiejskich122.
Zagadnienie finansowania działań skierowanych do Romów stanowi kolejny
istotny punkt refleksji nad metodami inkluzji społecznej tej grupy obywateli Unii Europejskiej123. Szczególnie istotnym, w dokumentach prezentujących
ten aspekt sprawy, wydaje się nie tyle problem niedoboru środków, gdyż ich
alokacja uznawana jest za znaczącą124, co niedostatecznego ich wykorzystania
przez państwa członkowskie. Powołana przez Komisję Europejską, we wrześniu
2010 roku, Grupa zadaniowa ds. Romów, w wyniku przeprowadzonego audytu
stwierdziła, że większość z uprawnionych państw wykorzystała zaledwie 30%
środków, które mogłyby być użyte na działania związane z pomocą społeczności romskiej i jej integrację ze społecznościami większościowymi125. Konstatacja
ta korelowała z przeświadczeniem o nieefektywności dotychczasowych działań,
czego jedną z przyczyn mogło być ich rozproszenie126. Wychodząc z tego założenia, 9 marca 2011 roku Parlament Europejski przyjął rezolucję wzywającą Komisję Europejską do przyjęcia ramowej strategii integracji Romów we Wspólnocie, skoncentrowanej na następujących zagadnieniach:
1. prawa podstawowe, w szczególności: zakaz dyskryminacji, równość i swobodne przemieszczanie się;
2. edukacja oraz kształcenie zawodowe przez całe życie;
3. kultura;
4. zatrudnienie;
122
Komunikat Komisji do Rady, Parlamentu Europejskiego, Europejskiego Komitetu
Ekonomiczno-Społecznego i Komitetu Regionów Integracja społeczna i gospodarcza Romów
w Europie KOM(2010)133, http://eur-lex.europa.eu/Notice.do?mode=dbl&lng1=en,pl&lang=&lng2=
bg,cs,da,de,el,en,es,et,fi,fr,hu,it,lt,lv,mt,nl,pl,pt,ro,sk,sl,sv,&val=511114:cs (odczyt: 31 stycznia 2014).
123
Por. Situation of Roma in the European Union. A general overview, Fundacion Secretariado Gitano,
Madrid 2010, s. 9, http://www.gitanos.org/upload/75/60/FSG_-_Situation_of_Roma_in_the_EU.pdf
(odczyt: 31 stycznia 2014).
124
Dla przykładu można podać, że jeszcze w okresie przed akcesją do UE pierwszych państw Europy
Środkowo-Wschodniej, z roku na rok rosły środki przeznaczane na pomoc społeczności romskiej
(fundusz PHARE) w takich państwach jak Bułgaria, Czechy, Węgry, Rumunia i Słowacja. W 1999 roku
było to 11,7 milionów euro, w 2000 roku 13,65 milionów euro, a w 2001 roku 31,35 mln euro. S.
Mazur, Polityki Unii Europejskiej i jej państw członkowskich wobec Romów, [w:] S. Mazur (red.), Krajowe
i wspólnotowe polityki publiczne wobec mniejszości romskiej, Małopolska Szkoła Administracji Publicznej
Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, Kraków 2010, s. 149–152.
125
J. Szymańczak, op.cit., s. 4.
126
Więcej na ten temat zob.: S. Mazur, op.cit., s. 156–157.
73
Artur Paszko
5. gospodarka mieszkaniowa, w tym zdrowe środowisko i odpowiednia infrastruktura;
6. opieka zdrowotna oraz poprawa sytuacji zdrowotnej Romów;
7. polityczne i obywatelskie uczestnictwo Romów w społeczeństwie obywatelskim127.
Niespełna miesiąc później Komisja Europejska opublikowała komunikat
Unijne ramy dotyczące krajowych strategii integracji Romów do 2020 roku stanowiący odpowiedź na to wezwanie128. Dokument ten to niewątpliwie najpoważniejsza
jak dotychczas próba skonsolidowania działań wspólnotowych skierowanych do
społeczności romskiej. Ich celem – zgodnie z jego zapisami – powinno być uzyskanie znaczącej i mierzalnej poprawy położenia Romów w państwach członkowskich UE, zaś środkami doń prowadzącymi: usprawnienie polityki integracyjnej
na wszystkich poziomach (wspólnotowym, krajowym, regionalnym i lokalnym),
gdzie powinna być prowadzona oraz lepsze wykorzystanie funduszy strukturalnych i unijnych instrumentów finansowych na wsparcie związanych z nią działań.
W Unijnych ramach… Komisja Europejska zobowiązała ponadto państwa
członkowskie do opracowania i przedłożenia jej krajowych strategii integracji
Romów. Powinny one koncentrować się wokół następujących obszarów priorytetowych:
1. Zapewnienie wszystkim dzieciom romskim dostępu do wysokiej jakości edukacji (minimum to ukończenie szkoły podstawowej). Ponadto należy dążyć
do eliminacji zjawisk dyskryminacji i segregacji w placówkach oświatowych;
2. Wyeliminowanie dyskryminacji Romów na rynku pracy, zmniejszenie istniejących, drastycznych różnic w poziomie stopy bezrobocia pomiędzy
przedstawicielami społeczności romskich a pozostałymi obywatelami państw
członkowskich. Zagwarantowanie pełnego dostępu do szkoleń zawodowych
oraz równego traktowania w obszarze samozatrudnienia;
3. Zapewnienie pełnego i niedyskryminującego dostępu do profilaktyki oraz
opieki medycznej, zwłaszcza kobietom i dzieciom romskim;
127
Rezolucja Parlamentu Europejskiego z dnia 9 marca 2011 roku w sprawie strategii UE w dziedzinie
integracji Romów (2010/2276(INI)), http://www.europarl.europa.eu/sides/getDoc.do?pubRef=-//EP//
TEXT+TA+P7-TA-2011-0092+0+DOC+XML+V0//PL (odczyt: 31 stycznia 2014).
128
Komunikat Komisji do Parlamentu Europejskiego, Rady, Europejskiego Komitetu EkonomicznoSpołecznego i Komitetu Regionów: Unijne ramy dotyczące krajowych strategii integracji
Romów do 2020 roku (KOM(2011) 173), http://eur-lex.europa.eu/LexUriServ/LexUriServ.
do?uri=COM:2011:0173:FIN:PL:PDF (odczyt: 31 stycznia 2014).
74
Społeczność romska jako podmiot procesu integracji europejskiej
4. Zapewnienie równego traktowanie w odniesieniu do polityki mieszkaniowej oraz socjalnej, m.in. zagwarantowanie dostępu do bieżącej wody i elektryczności129. Ponadto strategie te powinny uwzględniać 10 zasad inkluzji
Romów, wpisywać się w ramy strategii Europa 2020130 oraz uwzględniać 6
omówionych w Komunikacie kwestii dotyczących: celu integracji, obszarów występującej segregacji, środków z budżetu krajowego, monitoringu,
współpracy z organizacjami romskimi oraz wyznaczenia krajowego punktu
kontaktowego ds. krajowej strategii integracji Romów.
W maju 2012 roku Komisja Europejska dokonała oceny przesłanych jej strategicznych dokumentów krajowych131. Nie można uznać jej za jednoznaczną.
Tym niemniej w konkluzji poświęconego tej sprawie dokumentu znajdujemy
stwierdzenia wyraźnie wskazujące na konieczność ich dopracowania. Czytamy
w nim bowiem m.in.: „Sporządzona przez Komisję ocena krajowych strategii integracji Romów pokazuje, że państwa członkowskie podejmują starania
w celu opracowania kompleksowego podejścia do kwestii integracji Romów.
Jednak na szczeblu krajowym konieczne są dużo większe wysiłki. Za integrację
społeczno-ekonomiczną Romów w dalszym ciągu odpowiadają przede wszystkim państwa członkowskie, które będą musiały spotęgować swoje wysiłki, aby
wywiązać się ze swoich obowiązków, poprzez przyjęcie bardziej konkretnych
środków, obranie wyraźnych celów z wymiernymi rezultatami, przeznaczenie
w sposób jednoznaczny środków na szczeblu krajowym oraz stosowanie solidnego krajowego systemu monitoringu i oceny”132. Osiągnięcie tych celów wymaga – zdaniem KE:
1. prowadzenia przez państwa członkowskie regularnego dialogu z instytucjami wspólnotowymi, w celu zapewnienia spójności podejmowanych działań
129
Jest to więc powtórzenie, znanych z innych dokumentów unijnych, priorytetów polityki publicznej
skierowanej do Romów, które koncentrują się w obszarach: edukacji, rynku pracy, ochrony zdrowia
i mieszkalnictwa.
130
Zob. Komunikat Komisji: Europa 2020, Strategia na rzecz inteligentnego i zrównoważonego rozwoju
sprzyjającego włączeniu społecznemu (KOM(2010)2020), http://ec.europa.eu/eu2020/pdf/1_PL_ACT_
part1_v1.pdf (odczyt: 31 stycznia 2014).
131
Por. M. Szewczyk, Strategia Unii Europejskiej dotycząca wspólnych ram integracji Romów. Korelacja na
poziomie krajowym, [w:] P. Borek (red.), Studia o Romach w Polsce i w Europie, Wydawnictwo Naukowe
Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie, Kraków 2013, s. 36–54.
132
Komunikat Komisji do Parlamentu Europejskiego, Rady, Europejskiego Komitetu EkonomicznoSpołecznego i Komitetu Regionów: Krajowe strategie integracji Romów: pierwszy etap wdrażania
unijnych ram (COM(2012)226), s. 19, http://eur-lex.europa.eu/LexUriServ/LexUriServ.do?uri=COM:
2012:0226:FIN:PL:PDF (odczyt 31 stycznia 2014).
75
Artur Paszko
2.
3.
4.
5.
z polityką unijną oraz lepszego wykorzystania funduszy krajowych i europejskich, a także propagowania i monitorowania konkretnego wdrażania
strategii;
angażowania w podejmowane inicjatywy władz regionalnych i lokalnych,
m.in. dla zapewnienia spójności ich strategii ze strategią krajową;
bliskiej współpracy z instytucjami społeczeństwa obywatelskiego, w tym
z organizacjami romskimi, które powinny odegrać kluczową rolę w zdobywaniu poparcia wśród ludności romskiej i budowaniu zaufania pomiędzy
społeczeństwami głównego nurtu a mniejszościami;
przeznaczenia na realizację strategii proporcjonalne środki finansowe;
monitorowania przemiany oraz dostosowania polityki do zaleceń wynikających z przyjęcia określonych rozwiązań na szczeblu wspólnotowym133.
Wystosowanie przez Komisję Europejską do państw członkowskich wezwania do przedłożenia krajowych strategii integracji Romów zbiegło się w Polsce
z pracami nad dokumentem, który zastąpić ma, wdrażany w latach 2004–2013,
Rządowy program na rzecz społeczności romskiej134. Stanowił on rozwinięcie rozwiązań przetestowanych w ramach Pilotażowego programu rządowego na rzecz
społeczności romskiej w województwie małopolskim na lata 2001–2003135, a więc
wraz z nim wpisywał się w działania władz państwa pragnącego wypełnić kryteria kopenhaskie i utrzymać wynikający z nich standard w okresie bezpośrednio
133
Ibidem, s. 19–20.
134
Rządowy program na rzecz społeczności romskiej w Polsce na lata 2004–2013, http://mniejszosci.
narodowe.mac.gov.pl/mne/romowie/program-na-rzecz-spole/program-na-rzecz-spole/tresc-programuna-rzec/6670,Tresc-Programu.html (odczyt: 31 stycznia 2014).
135
Por. M. Zawicki, Polityka państwa wobec społeczności romskiej w Polsce w latach 2000–2009, [w:] Krajowe
i wspólnotowe polityki publiczne wobec mniejszości romskiej, Małopolska Szkoła Administracji Publicznej
Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, Kraków 2010, s. 113–133; A Paszko, Pilotażowy program
rządowy na rzecz społeczności romskiej w województwie małopolskim na lata 2001–2003 (komunikat),
[w:] Z. Jasiński i T. Lewowicki (red.), Kultura mniejszości narodowych i grup etnicznych w Europie,
Wydawnictwo Uniwersytetu Opolskiego, Opole 2004, s. 165–176; Idem, Rządowe programy na rzecz
społeczności romskiej w Polsce. Doświadczenia i perspektywy, [w:] M. Malikowski i D. Wojakowski (red),
Granice i pogranicza Unii Europejskiej. Z badań regionalnych, etnicznych i lokalnych, Zakład Wydawniczy
„Nomos”, Kraków 2005, s. 223–239; M. Leśniak, Romowie. Bliscy czy dalecy?, Realizacja zadań w ramach
Rządowego Programu na Rzecz Społeczności Romskiej w Polsce, Krakowskie Towarzystwo Edukacyjne,
Oficyna Wydawnicza AFM, Kraków 2009, s. 9–39; Tekst programu pilotażowego dostępny jest m.in.
jako aneks do: Granice solidarności. Romowie w Polsce po 1989 roku, Polskie Stowarzyszenie Edukacji
Prawnej, Warszawa 2003.
76
Społeczność romska jako podmiot procesu integracji europejskiej
po wstąpieniu do Unii Europejskiej136. Procedowany obecnie137 Program integracji społecznej Romów w Polsce na lata 2014–2020138 stanowi z kolei reakcję
na wspomniany wyżej komunikat Komisji Europejskiej Unijne ramy dotyczące
krajowych strategii integracji Romów do 2020 roku, a jednocześnie konsumuje
doświadczenia zgromadzone w latach 2001–2013, zarówno podczas wdrażania zadań wynikających z programu rządowego139, jak i komplementarnych do
nich projektów realizowanych w ramach działania 1.3.1. Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki140. Jego nadrzędnym celem jest „(…) zwiększenie poziomu
integracji społecznej Romów w Polsce poprzez działania w obszarze edukacji,
aktywizacji zawodowej, ochrony zdrowia oraz poprawy sytuacji mieszkaniowej. Celem Programu (…) nie jest [więc – A.P.] doraźna pomoc w trudnej sytuacji, w jakiej znalazła się społeczność romska, ale wypracowanie takich mechanizmów, które pozwoliłyby na osiągnięcie celów nakreślonych powyżej”141.
Jednocześnie autorzy Programu podkreślają: „W niniejszym dokumencie przez
termin integracja rozumie się proces wspólnie wypracowanych i uzgodnionych
niezbędnych zmian, zmierzających do nabycia umiejętności korzystania przez
społeczność romską z dostępu do istniejących praw, usług i możliwości sprawnego funkcjonowania we współczesnym społeczeństwie. Procesu integracji nie
należy utożsamiać ze zjawiskiem asymilacji – integracja rozumiana tu jest jako
zjawisko ze sfery społeczno-ekonomicznej, a nie jako związane z tożsamością
136
Por. np.: S. Sorys, Tożsamość grup kulturowych w procesie globalizacji, „Zeszyty Naukowe Małopolskiej
Wyższej Szkoły Ekonomicznej w Tarnowie. Prace z Zakresu Zarządzania”, nr 1, czerwiec 2013, t. 22, s.
166.
137
Niniejszy tekst powstawał w końcu stycznia 2014 roku, a więc miesiąc po zamknięciu Rządowego
programu na rzecz społeczności romskiej w Polsce na lata 2004-2013. Do tego czasu nie przyjęto uchwałą
Rady Ministrów (taką rangę posiadały wcześniejsze programy) żadnego dokumentu, który umożliwiałby
kontynuowanie działań rozpoczętych w ramach tzw. programu romskiego w latach poprzednich, a tym
bardziej zainicjowanie realizacji nowych projektów.
138
Program integracji społecznej Romów w Polsce na lata 2014–2020, https://mac.gov.pl/wp-content/
uploads/2011/12/PROGRAM-2.pdf (odczyt: 31 stycznia 2014).
139
Por. Raport końcowy z badania ewaluacyjnego „Programu na rzecz społeczności romskiej w Polsce”, Warszawa
2011, http://www.romowie.info/public/upload/Raport_z_badania_ewaluacyjnego_Programu_na_rzecz
_spo%C5%82eczno%C5%9Bci_romskiej_w_Polsce.pdf (odczyt: 31 stycznia 2014).
140
Por. M. Walczak, J. Talewicz-Kwiatkowska, M. Skrzyński, P. Wójcik, Ł. Kutyło, Raport: Ocena zakresu
i ukierunkowania Poddziałania 1.3.1 POKL w kontekście efektów wcześniejszych działań na rzecz
społeczności romskiej, Kutno 2008, http://www.ewaluacja.gov.pl/Wyniki/Documents/6_064.pdf (odczyt:
31 stycznia 2014).
141
Program integracji społecznej Romów…, s. 34.
77
Artur Paszko
kulturową”142. W tym sensie projektowany dokument w pełni odpowiada ideowym założeniom Komisji Europejskiej.
Również na poziomie operacyjnym Program integracji społecznej Romów
w Polsce na lata 2014–2020 zdaje się wpisywać w Unijne ramy dotyczące krajowych strategii integracji Romów do 2020 roku. Zakłada się w nim bowiem, jak to
już zostało wspomniane, koncentrację działań w czterech priorytetowych obszarach: edukacji (w tym edukacji kulturowej, historycznej i obywatelskiej), mieszkalnictwa, zdrowia oraz działań prozatrudnieniowych143, przy czym to właśnie
edukacja postrzegana jest jako klucz do sukcesu Programu144. Jednocześnie Rząd
RP zdaje się nie w pełni podzielać dominujące w instytucjach wspólnotowych
przeświadczenie, że powodzenie działań mających na celu społeczną inkluzję
Romów stanowi jedynie funkcję operacjonalizacji i koordynacji strategii integracyjnych oraz sumy środków przeznaczonych na ich realizację, wskazując, iż
równie istotny jest wymiar kulturowy, który uznać należy za jeden z czynników marginalizacji tej społeczności, zaś swego rodzaju nieporozumieniem jest
obarczenie ciężarem odpowiedzialności za integrację Romów instytucji państwa
z wyłączeniem współodpowiedzialność środowisk romskich145.
Analizując obecność Romów w dyskursie politycznym Unii Europejskiej
ostatnich dwudziestu lat dochodzi się do przekonania, że proces ten podzielić można na trzy zasadnicze fazy, a „każda z nich charakteryzuje się innymi
uwarunkowaniami polityczno-społecznymi oraz innym instrumentami instytucjonalno-prawnymi, odgrywającymi w danej fazie kluczową rolę”146. Okres
pierwszy to lata związane z przygotowaniami do rozszerzenia Unii Europejskiej
o państwa Europy Środkowo-Wschodniej. Drugi – obejmuje lata 2004–2011,
kiedy to Wspólnota próbowała zmierzyć się z problemami, wynikającymi z jej
poszerzenia w roku 2004 i 2007. W końcu faza trzecia, która rozpoczyna się
142
Ibidem, s. 4.
143
Ibidem, s. 2.
144
Ibidem, s. 11.
145
Por. Stanowisko Rządu z dnia 13 maja 2011 roku do Komunikatu Komisji do Parlamentu Europejskiego,
Rady, Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego i Komitetu Regionów: Unijne ramy dotyczące
krajowych strategii integracji Romów do 2020 roku (KOM(2011)173), http://orka.sejm.gov.pl/
SUEVIkad.nsf/7bfa211dcbf982c7c12578630035da9e/6f19bcd6fab8f35ac12578a8004b791e/$FILE/
Stanowisko%20Rzadu_pozalegislacyjny_COM_2011_173_ostateczny.DOC (odczyt: 31 stycznia 2014).
146
P. Janiszewski, Kształtowanie polityki Unii Europejskiej wobec Romów, w E. Subocz, S. Garbart (red),
Współczesne wyzwania polityki wobec romskiej mniejszości etnicznej – edukacja, dyskryminacja, wykluczenie
społeczne, Instytut Wydawniczy „Książka i Prasa”, Warszawa 2013, s. 19.
78
Społeczność romska jako podmiot procesu integracji europejskiej
5 kwietnia 2011 roku, a jej cechą charakterystyczną jest próba skoordynowania i zoperacjonalizowania polityk publicznych skierowanych do Romów tak
na poziomie wspólnotowym, jak i poziomie państw członkowskich, regionów
i wspólnot lokalnych. Innymi słowy ujmując, upodmiotowienie społeczności
romskiej w przestrzeni politycznej Unii Europejskiej jest najpierw efektem lęku
przed możliwymi migracjami Romów z państw postkomunistycznych (w tym
państw o ich największym odsetku w Europie) do państw starej Piętnastki, następnie zaś próbą reakcji na to zjawisko i w końcu wynikiem refleksji o nieskuteczności podejmowanych dotychczas działań. W tym sensie zmagania związane z podnoszeniem poziomu edukacji społeczności romskiej, próbami poprawy
jej położenia na rynku pracy, zabiegami zmierzającymi do polepszenia stanu
zdrowia tej populacji czy w końcu radykalnego podniesienia poziomu warunków socjalnobytowych, w jakich egzystuje – należy traktować jako wtórne do
owego lęku, który pojawił się jeszcze w latach 90. XX wieku, a związany był
z antycypowanymi problemami społecznymi, jakie pojawiają się w momencie,
gdy Romowie – starając się poprawić swoje położenie ekonomiczne – zechcą
skorzystać z dobrodziejstw europejskiego obywatelstwa. Ta negatywna motywacja leży również u podstaw nieskuteczności dotychczasowych działań instytucji
wspólnotowych. Zastosowane przez nie narzędzia, pomimo znaczących nakładów finansowych147, nie zostały w sposób wystarczający dostosowane do specyfiki poszczególnych grup romskich oraz rodzaju relacji pomiędzy nimi a społecznościami głównego nurtu. Fakt, iż były to działania nieskoordynowane, często
również niewystarczająco monitorowane, pogłębia jedynie negatywną ocenę ich
efektywności148.
Problem koordynacji i operacjonalizacji podejmowanych w Unii Europejskiej działań zmierzający do społecznej inkluzji Romów może zostać rozwiązany
dzięki konsekwentnej realizacji wytycznych zawartych w Unijnych ramach dotyczących krajowych strategii integracji Romów do 2020 roku. W pierwszym rzędzie
147
J. Tadlewicz-Kwiatkowska, Romowie – nierozwiązany problem współczesnej Europy?, [w:] P. Borek
(red.), Studia o Romach w Polsce i w Europie, Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Pedagogicznego
w Krakowie, Kraków 2013, s. 65–67.
148
Warto w tym miejscu wspomnieć chociażby Inicjatywę Wspólnotową EQUAL, w ramach której
realizowano w Polsce parę projektów „romskich”, m.in. skutkujących powołaniem kilku romskich
spółdzielni socjalnych (zob. np.: Taborem do Europy. Romskie integracyjne spółdzielnie socjalne,
Międzynarodowa Organizacja ds. Migracji, Warszawa 2008). Żadna z nich nie utrzymała się po
zakończeniu unijnego finansowania.
79
Artur Paszko
przyczyni się to jednak nie tyle do poprawy położenia społeczności romskiej, co
zracjonalizowania unijnych wydatków na działania w założeniu do tej poprawy zmierzające. Znaczący wzrost ich skuteczności wymagałaby bowiem również
zmiany perspektywy, w jakiej rozpatrywane są te problemy – zmiany, którą sygnalizuje chociażby przytoczone wcześniej stanowisko Rządu RP. Oparta być
ona powinna o refleksję natury aksjologicznej149. Bez zrozumienia bowiem, że
grupy romskie przechowały i w różnym stopniu nadal pielęgnują kulturę ludów nomadycznych150 – w czasie, gdy otaczający ich świat podlegał stopniowej,
a niekiedy również bardzo gwałtownej modernizacji – nie sposób wyobrazić
sobie możliwości stworzenia przestrzeni rzeczywistego dialogu, a w jego konsekwencji kreacji skutecznych narzędzi inkluzji. Tymczasem jedynie takie działania, które zmierzając do poprawy położenia społeczności romskiej, szanują
zarazem jej specyfikę, są działaniami nastawionymi na włączenie tej grupy etnicznej w nurt życia społeczeństw ponowoczesnych. Ignorowanie tej specyfiki
zaś skutkować będzie bądź to kolejną serią porażek, bądź też sukcesem w postaci
asymilacji europejskich Romów.
149
Por. E. Nowicka, Romowie i świat współczesny, [w:] P. Borek (red.), Romowie w Polsce i Europie. Historia,
prawo, kultura, Wydawnictw Naukowe Akademii Pedagogicznej w Krakowie, Kraków 2007, s. 124–147.
150
Por. S. Sorys, The influence of historical and cultural conditions upon the current situation of the Romani, [w:]
E. Nowicka (red.), The Politics of Culture. Perspectives of stateless nationalities/ethnic groups, Wydawnictwa
Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2012, s. 109.
80
Społeczność romska jako podmiot procesu integracji europejskiej
Bibliografia
Barczewska A., Wybrane aspekty problematyki migracji Romów po rozszerzeniu
Unii Europejskiej, „Studia Romologica”, nr 5, 2012, s. 159–168.
Cahn C., Guild E., Recent Migration of Roma in Europe, http://www.osce.org/
hcnm/78034?download=true (odczyt: 31 stycznia 2014).
Communication from the Commission to the European Parliament, the
Council, the European Economic and Social Committee and the Committee of the Regions: Non-discrimination and equal opportunities: A renewed commitment Community Instruments and Policies for Roma Inclusion
(COM(2008)420),, www.libertysecurity.org/IMG/pdf_COM_2008_420_
CSWD_27_1_.6.08.pdf (odczyt: 27 stycznia 2014).
Davidowá E., O początkach międzynarodowego ruchu romskiego, „Studia Romologica”, nr 4, 2011, s. 183–195.
Decade of Roma Inclusion 2005–2015, http://www.romadecade.org/ (odczyt: 27
stycznia 2014).
Dyrektywa Rady 2000/43/WE z dnia 29 czerwca 2000 roku wprowadzająca
w życie zasadę równego traktowania osób bez względu na pochodzenie rasowe lub etniczne, http://eur-lex.europa.eu/LexUriServ/LexUriServ.do?uri=DD:20:01:32000L0043:PL:PDF (odczyt: 31 stycznia 2014).
Dyrektywa Rady 2000/78/WE z dnia 27 listopada 2000 roku ustanawiająca ogólne warunki ramowe równego traktowania w zakresie zatrudnienia i pracy, http://eur-lex.europa.eu/LexUriServ/LexUriServ.do?uri=DD:05:04:32000L0078:PL:PDF (odczyt: 31 stycznia 2014).
EPSCO Council in Luxembourg rounds off Czech Presidency employment activities,
http://www.eu2009.cz/en/news-and-documents/news/epsco-council-inluxembourg-rounds-off-czech-presidency-empl-24934/index.html (odczyt:
31 stycznia 2014).
Granice solidarności. Romowie w Polsce po 1989 roku, Polskie Stowarzyszenie
Edukacji Prawnej, Warszawa 2003.
Janiszewski P., Kształtowanie polityki Unii Europejskiej wobec Romów, [w:] Subocz E., Garbart S. (red), Współczesne wyzwania polityki wobec romskiej mniejszości etnicznej – edukacja, dyskryminacja, wykluczenie społeczne, Instytut
Wydawniczy „Książka i Prasa”, Warszawa 2013, s. 15–40.
81
Artur Paszko
Komunikat Komisji do Parlamentu Europejskiego, Rady, Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego i Komitetu Regionów: Unijne ramy dotyczące krajowych strategii integracji Romów do 2020 roku, Bruksela, dnia
5.4.2011, KOM(2011) 173, http://eur-lex.europa.eu/LexUriServ/LexUriServ.do?uri=COM:2011:0173:FIN:PL:PDF (odczyt: 23 stycznia 2014).
Komunikat Komisji do Parlamentu Europejskiego, Rady, Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego i Komitetu Regionów Niedyskryminacja i równość szans: odnowione zobowiązanie {SEC(2008) 2172}, http://
eur-lex.europa.eu/LexUriServ/LexUriServ.do?uri=COM:2008:0420:FIN:PL:HTML (odczyt: 27 stycznia 2014).
Komunikat Komisji do Parlamentu Europejskiego, Rady, Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego i Komitetu Regionów: Unijne ramy dotyczące krajowych strategii integracji Romów do 2020 roku (KOM(2011) 173),
http://eur-lex.europa.eu/LexUriServ/LexUriServ.do?uri=COM:2011:0173:
FIN:PL:PDF (odczyt: 31 stycznia 2014).
Komunikat Komisji do Parlamentu Europejskiego, Rady, Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego i Komitetu Regionów: Krajowe strategie integracji Romów: pierwszy etap wdrażania unijnych ram
(COM(2012)226), http://eur-lex.europa.eu/LexUriServ/LexUriServ.do?uri=COM:2012:0226:FIN:PL:PDF (odczyt 31 stycznia 2014).
Komunikat Komisji do Rady, Parlamentu Europejskiego, Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego i Komitetu Regionów Integracja społeczna
i gospodarcza Romów w Europie KOM(2010)133, http://eur-lex.europa.eu/
Notice.do?mode=dbl&lng1=en,pl&lang=&lng2=bg,cs,da,de,el,en,es,et,fi,fr,
hu,it,lt,lv,mt,nl,pl,pt,ro,sk,sl,sv,&val=511114:cs (odczyt: 31 stycznia 2014).
Komunikat Komisji: Europa 2020, Strategia na rzecz inteligentnego i zrównoważonego rozwoju sprzyjającego włączeniu społecznemu (KOM(2010)2020),
http://ec.europa.eu/eu2020/pdf/1_PL_ACT_part1_v1.pdf (odczyt: 31
stycznia 2014).
Krzyżowski Ł., Liderki romskie w obliczu tradycji grupowej, Wojewódzka Biblioteka Publiczna w Krakowie, Kraków 2008.
Krzyżowski Ł., Romowie jako społeczność transnarodowa w perspektywie teoretycznej, [w:] Borek P. (red.), Romowie w Polsce i Europie. Historia, prawo, kultura, Wydawnictw Naukowe Akademii Pedagogicznej w Krakowie, Kraków
2007, s. 175–187.
82
Społeczność romska jako podmiot procesu integracji europejskiej
Leszczenko L., Kwestia romska w pracach Rady Europy i OBWE, [w:] Szyszlak
T. (red.), Kwestia romska w polityce państw Europy Środkowej i Wschodniej,
Fundacja Integracji Społecznej Prom, Wrocław 2011, s. 11–25.
Leśniak M., Romowie. Bliscy czy dalecy?, Realizacja zadań w ramach Rządowego
Programu na rzecz społeczności romskiej w Polsce, Krakowskie Towarzystwo
Edukacyjne, Oficyna Wydawnicza AFM, Kraków 2009.
Łodziński S., Ochrona praw osób należących do mniejszości narodowych i etnicznych – perspektywa europejska, Raport 208, wrzesień 2002, http://biurose.
sejm.gov.pl/teksty_pdf/r-208.pdf (odczyt: 31 stycznia 2014).
Mazur S., Polityki Unii Europejskiej i jej państw członkowskich wobec Romów,
[w:] Mazur S. (red.), Krajowe i wspólnotowe polityki publiczne wobec mniejszości romskiej, Małopolska Szkoła Administracji Publicznej Uniwersytetu
Ekonomicznego w Krakowie, Kraków 2010, s. 135–157.
Mirga A., Gheorghe N., The Roma in the Twenty-First Century: A Policy Paper, [w:] Project on Ethnic Relations, Princeton 1997, http://www.per-usa.
org/1997-2007/21st_c.htm (odczyt: 31 stycznia 2014).
Nowicka E., Romowie i świat współczesny, [w:] Borek P. (red.), Romowie w Polsce
i Europie. Historia, prawo, kultura, Wydawnictw Naukowe Akademii Pedagogicznej w Krakowie, Kraków 2007, s. 124–147.
Nowicka E., Witkowski M., Nowe możliwości – stare problemy. Przemiany w polityce wobec Romów po 1989 roku i ich społeczne konsekwencje, „Studia Romologica” nr 6, 2013, s. 97–126.
Opinia Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego w sprawie: Integracja mniejszości – Romowie (2009/C 27/20), http://eur-lex.europa.eu/LexUriServ/LexUriServ.do?uri=OJ:C:2009:027:0088:0094:PL:PDF (odczyt: 23
stycznia 2014).
Paszko A., Pilotażowy program rządowy na rzecz społeczności romskiej w województwie małopolskim na lata 2001–2003 (komunikat), [w:] Jasiński Z. i Lewowicki T. (red.), Kultura mniejszości narodowych i grup etnicznych w Europie, Wydawnictwo Uniwersytetu Opolskiego, Opole 2004, s. 165–176.
Paszko A., Romskie dziecko w polskiej szkole, http://www.arturpaszko.blogspot.
com/2013/10/romskie-dziecko-w-polskiej-szkole.html (odczyt: 23 stycznia
2014).
Paszko A., Rządowe programy na rzecz społeczności romskiej w Polsce. Doświadczenia i perspektywy, [w:] Malikowski M. i Wojakowski D. (red), Granice
83
Artur Paszko
i pogranicza Unii Europejskiej. Z badań regionalnych, etnicznych i lokalnych,
Zakład Wydawniczy „Nomos”, Kraków 2005, s. 223–239.
Paszko A., Sułkowski R., Zawicki M. (red.), Romowie na rynku pracy, Małopolska Szkoła Administracji Publicznej Akademii Ekonomicznej w Krakowie,
Kraków 2007.
Pierwszy europejski szczyt w sprawie Romów, https://rownetraktowanie.gov.pl/
aktualnosci/pierwszy-europejski-szczyt-w-sprawie-romow (odczyt: 31 stycznia 2014).
Pierwszy szczyt UE w sprawie Romów – 16/09/2008, http://ec.europa.eu/news/
employment/080916_1_pl.htm (odczyt: 31 stycznia 2014).
Presidency Conclusions, Copenhagen European Council – 21–22 June 1993,
7: Relations with the Countries of Central and Eastern Europe, A. The Associated Countries, http://www.europarl.europa.eu/enlargement/ec/pdf/cop_
en.pdf (odczyt: 31 stycznia 2014).
Program integracji społecznej Romów w Polsce na lata 2014–2020, https://mac.
gov.pl/wp-content/uploads/2011/12/PROGRAM-2.pdf (odczyt: 31 stycznia 2014).
Raport końcowy z badania ewaluacyjnego „Programu na rzecz społeczności romskiej w Polsce”, Warszawa 2011, http://www.romowie.info/public/upload/
Raport_z_badania_ewaluacyjnego_Programu_na_rzecz_spo%C5%82eczno%C5%9Bci_romskiej_w_Polsce.pdf (odczyt: 31 stycznia 2014).
Rezolucja Parlamentu Europejskiego z 1 czerwca 2006 roku w sprawie sytuacji
kobiet romskich w Unii Europejskiej (2005/2164(INI)) (http://www.europarl.europa.eu/sides/getDoc.do?pubRef=-//EP//TEXT+TA+P6-TA-2006-0244+0+DOC+XML+V0//PL – odczyt: 31 stycznia 2014).
Rezolucja Parlamentu Europejskiego z 28 kwietnia 2005 roku w sprawie sytuacji
Romów w Unii Europejskiej (http://www.europarl.europa.eu/sides/getDoc.
do?pubRef=-//EP//TEXT+TA+P6-TA-2005-0151+0+DOC+XML+V0//
PL – odczyt: 31 stycznia 2014).
Rezolucja Parlamentu Europejskiego z dnia 10 lipca 2008 roku w sprawie spisu
Romów we Włoszech w oparciu o pochodzenie etniczne (http://www.europarl.
europa.eu/sides/getDoc.do?type=TA&reference=P6-TA-2008-0361&language=PL – odczyt: 31 stycznia 2014).
Rezolucja Parlamentu Europejskiego z dnia 11 marca 2009 roku w sprawie sytuacji społecznej Romów i ułatwienia im dostępu do rynku pracy w UE
84
Społeczność romska jako podmiot procesu integracji europejskiej
(2008/2137(INI)) (http://www.europarl.europa.eu/sides/getDoc.do?pubRef=-//EP//TEXT+TA+P6-TA-2009-0117+0+DOC+XML+V0//PL –
odczyt: 31 stycznia 2014).
Rezolucja Parlamentu Europejskiego z dnia 31 stycznia 2008 roku w sprawie europejskiej strategii wobec Romów (http://www.europarl.europa.eu/sides/getDoc.do?pubRef=-//EP//TEXT+TA+P6-TA-2008-0035+0+DOC+XML+V0//PL – odczyt: 31 stycznia 2014).
Rezolucja Parlamentu Europejskiego z dnia 9 marca 2011 roku w sprawie strategii UE w dziedzinie integracji Romów (2010/2276(INI)), http://www.
europarl.europa.eu/sides/getDoc.do?pubRef=-//EP//TEXT+TA+P7-TA-2011-0092+0+DOC+XML+V0//PL (odczyt: 31 stycznia 2014).
Rezolucja Parlamentu Europejskiego z dnia 9 września 2010 roku w sprawie sytuacji Romów i swobody przemieszczania się w Unii Europejskiej (http://www.
europarl.europa.eu/sides/getDoc.do?pubRef=-//EP//TEXT+TA+P7-TA-2010-0312+0+DOC+XML+V0//PL – odczyt: 31 stycznia 2014).
Rządowy program na rzecz społeczności romskiej w Polsce na lata 2004–2013,
http://mniejszosci.narodowe.mac.gov.pl/mne/romowie/program-na-rzecz-spole/program-na-rzecz-spole/tresc-programu-na-rzec/6670,Tresc-Programu.html (odczyt: 31 stycznia 2014).
Situation of Roma in the European Union. A general overview, Fundacion Secretariado Gitano, Madrid 2010, http://www.gitanos.org/upload/75/60/
FSG_-_Situation_of_Roma_in_the_EU.pdf (odczyt: 31 stycznia 2014).
Sorys S., Romowie wobec przemian społeczno-ekonomicznych, [w:] Walczak-Duraj D. (red.), Przemiany pracy, postaw i ról zawodowych, Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego, Łódź 2011, s. 239–253.
Sorys S., Romskie bariery społeczno-ekonomiczne w budowaniu partnerstwa, w:
Partycki S. (red.), Partnerstwo i współpraca a kryzys gospodarczo-społeczny
w Europie Środkowej i Wschodniej, t. 2, Wydawnictwo KUL, Lublin 2010,
s. 737–749.
Sorys S., Romskie formy poszukiwania tożsamości, [w:] Czakon D., Boruta M.
(red.), Kim jestem? Kim jesteśmy? Antropologiczne i socjologiczne konteksty
współczesnej tożsamości, Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Pedagogicznego, Kraków 2012, s. 466–476.
Sorys S., The influence of historical and cultural conditions upon the current situation of the Romani, [w:] Nowicka E. (red.), The Politics of Culture. Perspectives
85
Artur Paszko
of stateless nationalities/ethnic groups, Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2012, s. 106–119.
Sorys S., Tożsamość grup kulturowych w procesie globalizacji, „Zeszyty Naukowe
Małopolskiej Wyższej Szkoły Ekonomicznej w Tarnowie. Prace z Zakresu
Zarządzania”, nr 1, czerwiec 2013, t. 22, s. 155–171.
Stanowisko Rządu z dnia 13 maja 2011 roku do Komunikatu Komisji do Parlamentu Europejskiego, Rady, Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego i Komitetu Regionów: Unijne ramy dotyczące krajowych strategii integracji Romów do 2020 roku (KOM(2011)173), http://orka.sejm.gov.pl/
SUEVIkad.nsf/7bfa211dcbf982c7c12578630035da9e/6f19bcd6fab8f35ac12578a8004b791e/$FILE/Stanowisko%20Rzadu_pozalegislacyjny_
COM_2011_173_ostateczny.DOC (odczyt: 31 stycznia 2014).
Szewczyk M., Aktywność legislacyjna Unii Europejskiej podejmowana od ostatniego jej rozszerzenia wobec romskiego problemu na przykładzie Opinii Komitetu
Ekonomiczno-Społecznego w sprawie: „Integracja mniejszości – Romowie”, [w:]
Borek P. (red.), O Romach w Polsce i w Europie. Tożsamość, historia, kultura,
edukacja, Collegium Colubinum, Kraków 2009, s. 50–71.
Szewczyk M., Strategia Unii Europejskiej dotycząca wspólnych ram integracji Romów. Korelacja na poziomie krajowym, [w:] P. Borek (red.), Studia o Romach
w Polsce i w Europie, Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Pedagogicznego
w Krakowie, Kraków 2013, s. 36–54.
Szewczyk M., Wewnątrzunijna migracyjność Romów w systemie Unii Europejskiej,
„Studia Romologica”, nr 5, 2012, s. 141–157.
Szymańczak J., Działania Unii Europejskiej na rzecz Romów, „Analizy” nr 2
(70), 13 marca 2012, http://www.sejm.gov.pl/sejm7.nsf/publikacjaBAS.
xsp?documentId=BFB5EAB911CE9A07C12579C20029307A (odczyt: 23
stycznia 2014).
Taborem do Europy. Romskie integracyjne spółdzielnie socjalne, Międzynarodowa
Organizacja ds. Migracji, Warszawa 2008.
Tadlewicz-Kwiatkowska J., Romowie – nierozwiązany problem współczesnej Europy?, [w:] Borek P. (red.), Studia o Romach w Polsce i w Europie, Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie, Kraków 2013, s.
55–69.
86
Społeczność romska jako podmiot procesu integracji europejskiej
Vademecum. The 10 Common Basic Principles Roma Inclusion, http://www.coe.
int/t/dg4/youth/Source/Resources/Documents/2011_10_Common_Basic_Principles_Roma_Inclusion.pdf (odczyt: 31 stycznia 2014).
Walczak M., Talewicz-Kwiatkowska J., Skrzyński M., Wójcik P., Kutyło Ł., Raport: Ocena zakresu i ukierunkowania Poddziałania 1.3.1 POKL w kontekście
efektów wcześniejszych działań na rzecz społeczności romskiej, Kutno 2008,
http://www.ewaluacja.gov.pl/Wyniki/Documents/6_064.pdf (odczyt: 31
stycznia 2014).
Zawicki M., Od sektorowej do kompleksowej polityki inkluzji społecznej Romów,
[w:] Zawicki M. i Paszko A. (red.), Polityka wspierania romskiej mniejszości
etnicznej na rynku pracy, Małopolska Szkoła Administracji Publicznej Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, Kraków 2010, s. 37–60.
Zawicki M., Polityka państwa wobec społeczności romskiej w Polsce w latach 20002009, [w:] Mazur S. (red.), Krajowe i wspólnotowe polityki publiczne wobec
mniejszości romskiej, Małopolska Szkoła Administracji Publicznej Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, Kraków 2010, s. 115–133.
87
Artur Paszko
The Romany community as a subject of European integration process
Abstract
The Romany community’s place in the political debate of the European Union
primarily results from fears of its possible migration from post-Communist
countries to the fifteen old member states, next is a reaction to this migration
and in the end is an afterthought about the ineffectiveness of actions taken so
far. Efforts made to raise the level of education of the Romany community, improve their situation on employment market, as well as health and social-living
conditions – all are a result of fears which turned up in the 90’ of the 20th
century and were connected with anticipated social problems. This negative
motivation is also the reason for an ineffectiveness of actions taken by the European Community institutions. Also current, new approach of EU institutions,
concentrated on concrete action plans and coordination of strategies aiming in
improvement of the Romany community’s situation does not seem to be effective due to not taking into account the axiological aspects.
88
Małgorzata Leśniak
Edukacja, zatrudnienie, kultura – kierunki
integracji małopolskich Romów151
Na gruncie nauk społecznych wciąż jeszcze sporo jest takich pojęć, które nie
poddają się łatwo definiowaniu. Jednym z nich jest zjawisko wykluczenia
społecznego, albowiem mamy tu do czynienia z kilkoma nakładającymi się
wymiarami marginalizacji. Najogólniej rzecz ujmując, termin wykluczenie
społeczne określa sytuację, w której dana jednostka będąca członkiem społeczeństwa nie może uczestniczyć w działaniach tego społeczeństwa na równi
z innymi jego członkami, przy czym ograniczenie to nie wynika z jej wewnętrznych przekonań, ale znajduje się poza kontrolą wykluczonej jednostki. Wykluczenie społeczne jest zjawiskiem wielowymiarowym i w praktyce
oznacza niemożność uczestnictwa w życiu gospodarczym, politycznym jak
i kulturowym, w wyniku braku dostępu do zasobów, dóbr i instytucji, ograniczenia praw społecznych oraz deprywacji potrzeb. Często błędnie pojęcie
wykluczenia społecznego utożsamia się z pojęciem ubóstwa. Mimo iż są to
pojęcia pokrewne, to wykluczenie społeczne jest pojęciem szerszym, gdyż
oprócz niskich dochodów zwraca też uwagę na inne czynniki powodują151
Niniejszy artykuł jest skróconą wersją opracowania pod tym samym tytułem przygotowanego przez
autorkę na zlecenie Urzędu Marszałkowskiego w Krakowie, w roku 2013.
Małgorzata Leśniak
ce wyłączenie jednostek z funkcjonowania w życiu społecznym. Zależność
między ubóstwem a wykluczeniem społecznym może mieć charakter sprzężenia zwrotnego, tzn. ubóstwo może powodować wykluczenie, ale i może
być jego skutkiem152.
W zgodnej opinii socjologów, polityków społecznych oraz innych osób
zajmujących się tą kwestią, wykluczenie społeczne dotyczy osób, rodzin lub
grup ludności, które: żyją w niekorzystnych warunkach ekonomicznych
(ubóstwo materialne); zostają dotknięte niekorzystnymi procesami społecznymi, wynikającymi z masowych i dynamicznych zmian rozwojowych, np.
dezindustrializacji, kryzysów, gwałtownego upadku branż czy regionów; nie
zostały wyposażone w kapitał życiowy umożliwiający im normalną pozycję
społeczną, odpowiedni poziom kwalifikacji, wejście na rynek pracy lub założenie rodziny, co dodatkowo utrudnia dostosowywanie się do zmieniających się warunków społecznych i ekonomicznych; nie posiadają dostępu do
odpowiednich instytucji pozwalających na wyposażenie w kapitał życiowy,
jego rozwój i pomnażanie, co ma miejsce w wyniku niedorozwoju tych instytucji spowodowanego brakiem priorytetów, brakiem środków publicznych, niską efektywnością funkcjonowania; doświadczają przejawów dyskryminacji, zarówno na skutek niedorozwoju właściwego ustawodawstwa,
jak i kulturowych uprzedzeń oraz stereotypów; posiadają cechy utrudniające
im korzystanie z powszechnych zasobów społecznych ze względu na zaistnienie niepełnosprawności, uzależnienie, długotrwałą chorobę albo innych
cech indywidualnych, są przedmiotem niszczącego działania innych osób,
np. przemocy, szantażu czy indoktrynacji. Jedną z wielu grup społecznych
zagrożonych problemem wykluczenia jest romska mniejszość etniczna.
Zgodnie z wytycznymi Strategii Lizbońskiej od 2000 roku rozpoczęto proces wdrażania i konkretyzacji unijnej strategii spójności społecznej
i walki z ubóstwem. Uzgodniono, że polityka przeciwdziałania wykluczeniu
społecznemu powinna łączyć Krajowe Plany Działań oraz programy przygotowane przez Komisję Europejską, a promujące współpracę w dziedzinie przeciwdziałania wykluczeniu społecznemu. Mimo licznych programów
rządowych i projektów unijnych proces wykluczenia i marginalizacji, choć
152
90
Narodowa Strategia Integracji Społecznej dla Polski, s. 21, dokument opublikowany na stronie http://
www.funduszestrukturalne.gov.pl/
Edukacja, zatrudnienie, kultura – kierunki integracji małopolskich Romów
w części zatrzymany, nie został całkowicie rozwiązany, a wręcz – w niektórych obszarach – te niekorzystne procesy powiększają swój zasięg153.
Jak to już zostało napisane wyżej, Romowie tworzą grupę poważnie zagrożoną wykluczeniem społecznym. Dzieje się tak nie tylko w Polsce, co
znalazło swoje odzwierciedlenie między innymi w manifeście uwypuklającym rażące naruszenie praw człowieka i praw obywatelskich W obronie
godności Romów w Europie – Roma Pride 2012. Autorzy manifestu piszą
w nim, że: Znużenie i rozpacz mogły w końcu nad nami zapanować. Czy Romowie, Tziganes, Gypsies czy Sinti nie byli prześladowani przez wieki? Czy stereotypy
na ich temat nie były powtarzane i wzmacniane na przestrzeni wieków w wielu
krajach i za panowania różnych reżimów politycznych? Czy pogląd, iż tę wręcz
beznadziejną sytuację można «znormalizować» nie jest tylko iluzoryczną ideą? Rzeczywiście przemoc wobec Romów w Europie wydaje się nie mieć końca, a problemy,
którym muszą oni stawić czoła, żeby móc się zintegrować, wydają się być nie do
pokonania154. Manifest podpisało wielu przedstawicieli nie tylko społeczności
i organizacji romskich, ale także działacze organizacji, stowarzyszeń i fundacji
działających na rzecz praw człowieka – zarówno o charakterze lokalnym jak
i międzynarodowym.
Istnieje niewiele rzetelnych danych, które pozwoliłyby na dokładne oszacowanie wielkości romskiej grupy mniejszościowej w Europie. Według szacunków
grupa ta liczy dzisiaj około 10–12 milionów osób. Nie dysponujemy jednak dokładnymi danymi demograficznymi, głównie ze względu na stygmatyzację ludności pochodzenia romskiego i co za tym idzie, ostrożność dużej liczby Romów
w przyznawaniu się do swego pochodzenia, jak również niechęć wielu krajów
do prawnego uznania tej mniejszości. Tymczasem ludności romskiej w całej Europie jest więcej niż mieszkańców niejednego kraju członkowskiego, a sytuacja
Romów w wielu wypadkach jest tragiczna. Tysiące Europejczyków pochodzenia
romskiego pada ofiarą wykluczenia społecznego, a bogactwo, które Romowie
mogą wnieść do zjednoczonej Europy, jest często niedoceniane, ponieważ postawa wobec nich nacechowana jest stereotypami i uprzedzeniami, które przeja153
Więcej informacji na temat wytycznych Strategii Lizbońskiej znajduje się w dokumencie Departamentu
Analiz Ekonomicznych i Społecznych Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej – „Strategia Lizbońska.
Droga do sukcesu zjednoczonej Europy”, na stronie www.slaskie.pl/STRATEGIA/strat_L.pdf
154
http://www.stowarzyszenie.romowie.net/index.php/czytnik-aktualnosci/items/w-obronie-godnosciromow-w-europie-roma-pride-2012.html
91
Małgorzata Leśniak
wiają się pod różnego typu postaciami dyskryminacji, na przykład dyskryminacji ekonomicznej, społecznej i politycznej.
W licznych dokumentach unijnych poświęconych problemom Romów
przeczytać możemy, że: Mamy do dyspozycji niezbędne narzędzia, aby poprawić
sytuację Romów – trzeba jednak, aby wszystkie siły zostały skierowane i aby wszyscy
współdziałali dla osiągnięcia celu. Takim narzędziem stały się europejskie fundusze strukturalne (na przykład: Europejski Fundusz Społeczny) oraz wszelka europejska pomoc przydzielona krajom w okresie przed przystąpieniem do
Unii. Tylko w latach 2000–2006, przekazano aż 275 milionów euro na projekty
związane z Romami, dodatkowy miliard euro przeznaczony został na wspieranie i ochronę tzw.: „słabych grup”. W walce z dyskryminacją Unia Europejska
zaleciła wprowadzenie dyrektywy „w kwestii równego traktowania bez względu
na rasę oraz pochodzenie etniczne” (numer 2000/43/UE) oraz właściwą transpozycję prawa wspólnotowego na grunt krajów członkowskich. Najważniejszym
elementem integracji Romów jest zdolność poszczególnych krajów członkowskich do zapewnienia im na przykład dostępu do edukacji, zatrudnienia oraz
integracji społecznej. W tych obszarach Unia Europejska jedynie koordynuje
działania poszczególnych krajów oraz, poprzez swoje agendy, wspiera wnioski
o pomoc z europejskich funduszy strukturalnych155.
Obecna sytuacja Romów w Europie, w opinii wielu znawców romskiej problematyki, a i samych Romów, daje poważne powody do niepokoju. W wielu pracach poświęconych temu zagadnieniu od dawna wskazuje się na to, że
Romowie są ofiarami ekonomicznej niepewności, nietolerancji w stosunku do
ich charakterystycznego stylu życia; ofiarami głęboko zakorzenionego i rozpowszechnionego uprzedzenia, prowadzącego do dyskryminacji, a często przeradzającego się w przemoc. Wielokrotnie również wskazywano uwagę na to,
że Romowie – ofiary rozpadu wielonarodowych krajów Europy Środkowej
i Wschodniej – traktowani są jako osoby nieposiadające żadnego obywatelstwa,
a co za tym idzie, jako osoby, które nie są chronione stosownymi aktami normatywnymi danych państw i wypływającymi zeń prawami i obowiązkami regulującymi życie społeczne.
155
92
http://www.cafebabel.pl/article/26126/ue-na-temat-romow.html
Edukacja, zatrudnienie, kultura – kierunki integracji małopolskich Romów
Romanistan – cygańskie państwo – nie powstało nigdy. Kto zatem zajmuje
się sprawami Romów? Zazwyczaj rolę tę odgrywają państwa macierzyste mniejszości, natomiast przy mniejszościach nieterytorialnych rolę tę biorą na siebie
organizacje międzynarodowe. I tak, w ramach Organizacji Narodów Zjednoczonych oraz instytucji europejskich przyjęto szereg dokumentów odnoszących
się wyłącznie do Romów. Spośród najważniejszych warto wymienić: Rezolucję
nr 65 Komisji Praw Człowieka ONZ z 4 marca 1992 roku o ochronie Romów/
Cyganów, Rekomendację Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy nr 563
z 1969 roku o sytuacji Cyganów i innych wędrowców w Europie, Rekomendację Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy nr 1203 z lutego 1993 roku
o Cyganach w Europie, Uchwałę Stałej Konferencji Władz Lokalnych i Regionalnych Rady Europy nr 243 z 16–18 marca 1993 roku o Cyganach w Europie:
rola i odpowiedzialność władz lokalnych i regionalnych, Rekomendację Kongresu Władz Lokalnych i Regionalnych Europy nr 11 z 1995 roku „Ku tolerancyjnej Europie: wkład Romów/Cyganów”, Rekomendację Europejskiej Komisji
Przeciwko Rasizmowi i Nietolerancji Rady Europy nr 3 z 1997 roku „Walka
z rasizmem i nietolerancją wobec Romów/Cyganów”, Deklarację Brukselską
z 12 lipca 1996 roku uczestników rozmów okrągłego stołu w Parlamencie Europejskim dotyczących Romów/Cyganów w Europie. Sytuacja Romów w Europie oceniana jest, między innymi w oparciu o raport Wysokiego Komisarza ds.
Mniejszości Narodowych OBWE z marca 2000 roku, jako często najgorsza ze
wszystkich grup zamieszkujących w obszarze OBWE. Również deputowani do
Parlamentu Europejskiego wykazują daleko idące zaangażowanie; wielokrotnie
zapowiadali aktywne stymulowanie przede wszystkim Komisji Europejskiej do
dalszych działań na rzecz społeczności romskich w państwach członkowskich
i kandydujących. W wielu dokumentach w dalszym ciągu eksponowane jest
zainteresowanie stworzeniem i finansowaniem przede wszystkim programów
edukacyjnych, dających Romom większe szanse na rynku pracy oraz innych
programów finansowanych z własnych środków budżetowych zainteresowanych
państw oraz z wykorzystaniem środków pomocowych Unii Europejskiej.
W państwach europejskich, w których mieszkają Romowie, od wielu już lat
podejmowane są działania zmierzające do poprawy sytuacji tej grupy mniejszościowej. W Bułgarii, Czechach, Grecji, Hiszpanii, Irlandii, na Litwie, Węgrzech,
w Mołdawii, Słowacji, Rumunii, w dawnej Serbii i Czarnogórze, a także Polsce
istnieją programy obejmujące takie dziedziny jak edukacja, zdrowie, zwalcza-
93
Małgorzata Leśniak
nie bezrobocia, poprawa warunków socjalnych. Jak zauważa Stanisław Sorys,
w ostatnich latach zaobserwować możemy wiele pozytywnych zmian zmierzających do poprawy warunków życia społeczności romskiej w Europie. Wynika
to, według autora, ze znacznego zainteresowania przez społeczność nieromską
instytucji międzynarodowych czy rządów poszczególnych państw losem społeczności romskiej na terenie danego kraju. Problem romski przestał być tylko
problemem wąskich grup samorządowych czy społeczności lokalnych, lecz stał
się problemem międzynarodowym. Dostrzeżono również unikalną kulturę tej
społeczności jako godną ochrony. Przekonało to decydentów do działań na rzecz
integracji i współistnienia zamiast asymilacji czy izolacji tej grupy mniejszościowej. Jednocześnie w społeczności romskiej rodzi się świadomość narodowa, jak
i początki nacjonalizmu. Również – twierdzi Sorys – ulegają stopniowemu zatarciu i znaczeniu podziały w obrębie tej społeczności na lepszych i gorszych Romów. Powoli, ale stopniowo zwycięża proces budowy wspólnego narodu, mimo
że wewnętrznie zróżnicowanego pod względem kultury, tradycji czy historycznych losów156.
Tadeusz Paleczny w swoich Socjologicznych refleksjach na temat polskich Romów, podkreśla, że mniejszość romska w Polsce nie uległa asymilacji, wciąż nie
przyjęła całkowicie obyczajów, języka, religii oraz wzorów organizacji większości. Ponadto odrębność, według niego, tej grupy mniejszościowej posiada trzy
wymiary: strukturalny, kulturowy i osobowościowy. Wymiar strukturalny charakteryzuje się bardzo wysokim wskaźnikiem biedy i bezrobocia, niskim prestiżem społecznym, zawodowym i ekonomicznym, brakiem dostępu do organów
władzy, upośledzeniem edukacyjnym oraz wysokim odsetkiem osób niepiśmiennych. Ta swoista „inność” społeczna Romów szczególnie drastyczne formy
przyjmuje w skupiskach lokalnych, nie tylko na poziomie globalnym społeczeństwa obywatelskiego. W wymiarze kulturowym, w opinii Palecznego, Romom
przysługują pełne prawa obywatelskie, w tym ekonomiczne i polityczne, jednakże czym innym jest wykładnia prawna, a czym innym rzeczywisty użytek
z panujących przepisów. Romowie mają prawo do podtrzymywania odrębności
kulturowej, w tym językowej, ale polskie szkoły pełnią raczej funkcje asymilacyjne, dążąc do wyrwania młodych Romów z ich etnicznego otoczenia, natomiast
156
94
S. Sorys, Romskie formy poszukiwania tożsamości, [w:] D. Czekan, M. Boruta (red.), Kim jestem? Kim
jesteśmy? Antropologiczne i socjologiczne konteksty współczesnej tożsamości, Kraków 2012, s. 475.
Edukacja, zatrudnienie, kultura – kierunki integracji małopolskich Romów
środowisko większościowe traktuje językowe i kulturowe zróżnicowanie Romów jako rodzaj upośledzenia i nieprzekraczalnej bariery integracyjnej, a przecież odrębność kulturowa przejawia się między innymi poprzez zachowywanie
języka. Innym czynnikiem, w opinii Palecznego, jest bardzo niski współczynnik
amalgamacji – małżeństwa mieszane między Romami i Polakami w zasadzie nie
występują; a w tych nielicznych przypadkach, gdy do nich dochodzi, traktuje się
je jako wyraźne przekroczenie granic grupowych i pogwałcenie obowiązującej
normy. Trzecim wymiarem odrębności grupowej Romów jest wymiar osobowościowy, przejawiający się w postawach, zachowaniu i cechach psychicznych.
Odmienność Romów jest cechą stałą, ustaloną w postaci stereotypu, autostereotypu, a to z kolei prowadzi do utrwalenia poczucia niższości, wynikającego
z nadawanych im przez nie-Romów charakterystyk ludzi leniwych, unikających
wysiłku, zorientowanych jedynie na zabawę i konsumpcję157.
Polska, w ślad za innymi krajami europejskimi, przyjęła szereg aktów prawa
międzynarodowego, w których znalazły się regulacje dotyczące ochrony mniejszości narodowych. Należy tu wymienić między innymi Konwencję o Ochronie
Praw Człowieka i Podstawowych Wolności z 4 listopada 1950 roku, Międzynarodową Konwencję w Sprawie Likwidacji Wszelkich Form Dyskryminacji Rasowej z 7 marca 1966 roku, Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych z 16 grudnia 1966 roku, Konwencję Praw Dziecka z 20 listopada
1989 roku oraz Konwencję ramową Rady Europy o ochronie mniejszości etnicznych, ratyfikowaną przez Polskę 10 listopada 2000 roku. Wewnętrzną kwestię mniejszości narodowych i etnicznych reguluje w naszym kraju Ustawa z dnia
6 stycznia 2005 roku o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku
regionalnym (Dziennik Ustaw Nr 17, poz. 141). Obowiązujący stan prawny
(np. Ustawa o pomocy społecznej) oraz sytuacja społeczno-ekonomiczna Romów w Polsce wymusiła więc wprowadzenie Pilotażowego programu rządowego
na rzecz społeczności romskiej w województwie małopolskim na lata 2001–2003
ustanowionego uchwałą Rady Ministrów z dnia 13 lutego 2001 r. Program ten
obejmował obszar powiatów limanowskiego, nowosądeckiego, nowotarskiego
i tatrzańskiego, zamieszkałych przez Romów z grupy Bergitka oraz Tarnowa,
a także przez Polską Romę (najliczniejsza z czterech tradycyjnie zamieszkujących Polskę grup). Według ówczesnych szacunków na obszarze tym mieszkało
157
T. Paleczny, Socjologiczne refleksje na temat polskich Romów, Oświęcim 2003, s. 7–8.
95
Małgorzata Leśniak
ok. 3–3,5 tys. Romów (ok. 10% wszystkich Romów mieszkających w Polsce).
Program Pilotażowy kontynuowany był jako Program Rządowy (2004–2013)
obejmujący populację Romów na terenie całej Polski. Oprócz tych dwóch,
najbardziej znanych, są także inne inicjatywy podejmowane na rzecz tej grupy
mniejszościowej, tak na poziomie lokalnym jak i globalnym, obejmującym terytorium całej Polski.
Kluczowe dla problemów poruszanych w niniejszym opracowaniu jest zwrócenie uwagi na przyjęte przez Radę Ministrów w dniu 29 listopada 2006 r.
Narodowe Strategiczne Ramy Odniesienia (NSRO). Zgodnie z nimi całość interwencji Europejskiego Funduszu Społecznego w Polsce w latach 2007–2013
została ujęta w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki. Program składa się z 10 Priorytetów, realizowanych równolegle na poziomie centralnym i regionalnym. Celem Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki jest umożliwienie
pełnego wykorzystania potencjału zasobów ludzkich poprzez wzrost poziomu
zatrudnienia i spójności społecznej, m.in. poprzez aktywizację zawodową, podniesienie poziomu wykształcenia społeczeństwa i zmniejszenie obszarów wykluczenia społecznego. Problematyka związana z integracją społeczności Romów
znalazła tam swoje miejsce jako poddziałanie 1.3.1 Projekty na rzecz społeczności romskiej w ramach priorytetu I Zatrudnienie i integracja społeczna w działaniu 1.3 Ogólnopolskie programy integracji i aktywizacji zawodowej.
W licznych dokumentach unijnych, w raportach diagnozujących sytuację
Romów, w dyskursie publicznym dominują opinie wskazujące na niską skuteczność dotychczas prowadzonych działań integracyjnych adresowanych do
Romów. Stan taki w opinii ekspertów warunkuje wiele czynników. Jako najważniejsze wymienia się: nieefektywne, fragmentaryczne i rozproszone polityki wobec Romów prowadzone przez państwa członkowskie; niewystarczającą
koordynację działań prowadzonych na trzech poziomach: unijnym, krajowym,
lokalnym; brak zgody społeczności romskich co do modelu integracji odpowiadającego ich aspiracjom, potrzebom i interesom, a także społeczne stereotypy, resentymenty, uprzedzenia i niechęć wobec mniejszości romskiej, popierane
przez część środowisk politycznych UE158.
158
96
J. Szymańczak, Społeczność Romów w Polsce, Biuro Analiz Sejmowych, Warszawa 2011 oraz J. Szymańczak,
Działania Unii Europejskiej na rzecz Romów, Biuro Analiz Sejmowych, Warszawa 2012.
Edukacja, zatrudnienie, kultura – kierunki integracji małopolskich Romów
Poddziałanie 1.3.1 Projekty na rzecz społeczności romskiej Priorytetu
I Zatrudnienie i integracja społeczna PO KL w zamierzeniu miało się przyczynić do osiągania zamierzonych celów poprzez podejmowanie działań z zakresu:
zatrudnienia, edukacji, integracji społecznej, zdrowia i aktywizacji społeczno-zawodowej społeczności romskiej. Zgodnie ze stosownym dokumentem wydanym przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych główne problemy społeczności
romskiej wiążą się z bardzo niskim poziomem edukacji, złą sytuacją materialną,
wysokim wskaźnikiem bezrobocia, niską aktywnością obywatelską i integracją
społeczną, problemami zdrowotnymi, a także niewielką i obarczoną stereotypami wiedzą obywateli o społeczności romskiej. Najpoważniejszym problemem
jest bardzo niski wskaźnik wykształcenia Romów. Do najważniejszych potrzeb
społeczności romskiej w zakresie edukacji należy zaliczyć m.in. poprawę stanu
edukacji wśród Romów poprzez zwiększenie współczynnika uczestnictwa dzieci romskich w zajęciach przedszkolnych, ukończenia szkoły oraz poprawę frekwencji uczniów w zajęciach szkolnych oraz pozaszkolnych (np. świetlicowych),
poprzez poprawę wyników nauczania dzieci i młodzieży romskiej, a także ułatwienie młodzieży romskiej kontynuowania nauki w szkołach ponadpodstawowych i wyższych. Jednocześnie działania w dziedzinie edukacji mają zapobiec
zwiększeniu liczby bezrobotnych i nieposiadających kwalifikacji zawodowych
osób pochodzenia romskiego, a także powstrzymać proces dziedziczenia biedy przez następne pokolenia. Brak odpowiedniego wykształcenia generuje niskie kwalifikacje zawodowe przedstawicieli społeczności romskiej, a co za tym
idzie ich niekonkurencyjność na rynku pracy i wysoki wskaźnik bezrobocia.
Niezbędne są więc działania zmierzające do organizacji poradnictwa zawodowego oraz szkoleń podwyższających konkurencyjność na rynku pracy, a także
nakierowanych na aktywizację zawodową Romów, zwłaszcza na samozatrudnienie, inspirowanie do czynnego poszukiwania pracy, rozbudzenie motywacji
do podniesienia poziomu wiedzy ogólnej, przygotowanie do pracy w zawodzie
poszukiwanym na rynku pracy oraz wspieranie przedsiębiorstw i inicjatyw romskich159.
Romowie jako grupa etniczna zajmują specyficzne, marginalne miejsce
w przestrzeni społecznej, wyznaczane z jednej strony przez ich poczucie odrębności i silny ekskluzywizm, z drugiej zaś strony przez zasięg dystansu etnicznego
159
http://www.msw.gov.pl/portal/pl/451/5318/Informacje_PO_KL.html
97
Małgorzata Leśniak
i społecznego określany przez nie-Romów, a zawarty właśnie w stereotypie. Pokreślić w tym miejscu należy, że fakt bezpośredniej bliskości terytorialnej obu
odmiennych kulturowo grup (Romów i nie-Romów) i wynikająca z tego możliwość weryfikacji ogólnych opinii i sądów traktujących o Cyganach nie miał i nie
ma zasadniczego wpływu na kształt panującego na temat Romów stereotypu.
Pod koniec lat 70. Lech Mróz przeprowadził na Podlasiu badania mające na
celu odtworzenie dystansu etnicznego Polaków wobec Cyganów oraz określenie
zestawu cech uznawanych za typowe dla nich. Około 300 osobom przedstawiono listę 10 narodowości, 6 europejskich i 4 różniących się antropologicznie
i kulturowo, z prośbą o zaznaczenie stosunku emocjonalnego wobec nich. Narody nienależące do rasy białej uplasowały się na końcowych pozycjach, a Romowie zajmowali przeciętnie 8–9 miejsce. Następnie poproszono badanych
o sporządzenie listy charakterystycznych dla Cyganów cech i na tej podstawie
stwierdzono, że w świadomości ankietowanych funkcjonują oni jako osobnicy
przede wszystkich sprytni, leniwi, fałszywi, brudni, weseli, nachalni, urodziwi
i napastliwi. Sporządzona dla Polaków analogiczna lista wykazała, że są oni odważni, dumni, weseli i otwarci160.
Rosnący niechętny stosunek do Cyganów zarejestrowała w swych badaniach
przeprowadzonych w 1991 roku na 2466-osobowej grupie studentów Barbara Wilska-Druszyńska. Badaczka przedstawiła studentom listę 30 narodowości, na której mieli zaznaczyć, czy daną nację darzą sympatią czy niechęcią. Za
„sympatycznych” uznało Romów tylko 5,9% badanych, a swą niechęć do Cyganów ujawniło wtedy prawie 60% ankietowanych. Również konsekwentnie
wskazywano w tych badaniach Cyganów jako najmniej pożądanych partnerów
w sytuacjach kontaktu bezpośredniego (40–60% osób nastawionych negatywnie), czyli jako kolegów na wakacjach (57% wyborów negatywnych), kolegów
w szkole, na studiach, przyjaciół, członków rodziny (60% wyborów negatywnych), zwierzchników (62% wyborów negatywnych). Również w pytaniu o akceptowanie praw mniejszości narodowych do posiadania własnych szkół, religii,
kultury oraz uczestnictwa we władzach lokalnych i w sejmie Romowie pozostali
grupą najbardziej deprecjonowaną. I tak 26% badanych studentów odmówiło
Romom prawa do uczenia się swojego języka w polskiej szkole, 8% nie wyrażało zgody na uczestnictwo Romów w nabożeństwach w swoim języku, 11%
160
98
L. Mróz, Badania dystansu etnicznego, [w:] „Etnografia Polska” 1978, t. 22, z. 2.
Edukacja, zatrudnienie, kultura – kierunki integracji małopolskich Romów
było przeciwnych pielęgnowaniu przez Romów swojej kultury i języka, 34%
nie wyraziło zgody na to, aby Romowie zasiadali we władzach lokalnych i prawie połowa badanych (48%) nie życzyła sobie, aby Romowie zasiadali w Sejmie161. Podobnie nietolerancyjną postawę i niechęć do bliższych kontaktów
z Cyganami zadeklarowali w 1992 roku uczniowie szkół ponadpodstawowych.
Prawie co trzeci nastolatek za niepożądanego kolegę w ławce szkolnej uznawał
Cygana (29% wskazań). Gorzej widziani byli jedynie homoseksualiści (49%)
i chorzy psychicznie (60%) (Sondaż Pracowni Badań Społecznych na zlecenie
Gazety Wyborczej, [w:] „Gazeta Wyborcza” z 14 lipca 1992 roku). Również
wyniki badań przeprowadzonych przez Demoskop w 1991 roku na ogólnopolskiej 938-osobowej grupie dorosłych Polaków potwierdziły stereotypowe sądy
na temat Romów. Zasadnicze pytanie tych badań brzmiało: „Czy przedstawiciele którejś z wymienionych grup etnicznych zachowują się w naszym kraju
w sposób, który wywołuje wobec nich wrogość otoczenia?”. Około 40% respondentów nie wskazało żadnej grupy, ale około 22% uznało za taką grupę Cyganów (dla porównania: 15% Niemcy, 8% Żydzi, poniżej 5% obywatele byłego
ZSRR). Zadziwiający jest aż tak wysoki procent osób uznających Romów za
potencjalnych wrogów, zarówno w kontekście znikomości kontaktów międzyetnicznych, jak i ze względu na to, że nie stanowią oni żadnej, nawet hipotetycznej
siły społecznej czy politycznej. Tłumaczyć to zjawisko może jedynie moc funkcjonującego stereotypu162.
Bardziej optymistyczne były wyniki badań CBOS z października 2002 roku.
Mimo że Romowie byli postrzegani z niechęcią (przed Arabami), to jednak od
1994 roku niechęć wobec nich zmalała o 15%, a sympatia wzrosła o 9% (Gazeta Wyborcza, Jak dobrze mieć sąsiada, 6.01.2003). Również badania OBOP
wciąż wykazują najwyższy stopień niechęci do Romów. Na pytanie: Gdyby ktoś
z zaprzyjaźnionych z Tobą osób chciał zawrzeć związek małżeński z Arabem, Chińczykiem, Cyganem, Murzynem, Rosjaninem, Żydem, to odradzałbyś mu – 48% badanych respondentów odradziłoby (dla porównania 44% w przypadku Araba,
36% – Chińczyka, 36% – Murzyna, 30% – Rosjanina, 33% – Żyda), a 45% nie
zrobiłoby tego (w przypadku Araba – 48%, Chińczyka – 55%, Murzyna – 57%,
Rosjanina – 62%, Żyda – 59%). Tych samych respondentów zapytano: Gdybyś
161
B. Wilska-Druszyńska, Swoi i inni, [w:] „Rzeczpospolita” z 27 sierpnia 1991.
162
J. Gorlewska, Wizerunek Cygana w świadomości Polaków, [w:] E. Nowicka (red.), U nas dole i niedole.
Sytuacja Romów w Polsce, Kraków 1999, s. 60–61.
99
Małgorzata Leśniak
miał przyjąć transfuzję krwi, to czy przyjąłbyś zdrową krew od Araba, Chińczyka,
Cygana, Murzyna, Rosjanina, Żyda. Odpowiedzi „tak” w przypadku Cyganów
udzieliło 76% badanych (dla porównania od Araba – 80%, Chińczyka – 80%,
Murzyna – 79%, Rosjanina – 84%, Żyda – 79%). Odpowiedzi „nie” były następujące: Arab – 16%, Chińczyk – 15%, Cygan – 19%, Murzyn – 17%, Rosjanin
– 13%, Żyd – 16%. Jak widać, najwięcej negatywnych opinii wiąże się z Cyganami, najmniej przychylnych opinii także dotyczy Cyganów. Również na skali
uczuć od 1 do 7 (poniżej 4 zaczynała się niechęć) Polacy umieszczali Romów na
samym dole, oceniając swą niechęć na 3.28163.
Kolejnym ciekawym przykładem badań potwierdzających stereotypową
wiedzę na temat Romów były badania Ewy Nowickiej i Justyny Gorlewskiej
przeprowadzone w latach 1994–1997 w małopolskich wsiach zamieszkałych
przez Romów z grupy Bergitka – w Ochotnicy Górnej, Czarnej Górze, Jurgowie oraz Łososinie. Przedmiotem tych badań był stosunek do niewielkiej grupy
mniejszościowej w świadomości i społecznym odbiorze większości, czyli nieromskich mieszkańców tych miejscowości. Autorki postawiły w tych badaniach
tezę o wielowarstwowym charakterze poczucia swojskości i obcości w stosunkach lokalnych zbiorowości wiejskich z Romami. Społeczność wiejska, w opinii
Ewy Nowickiej, tworzy sieć więzi, które sprawiają, że na jednych poziomach
współżycia mniejszość etniczna postrzegana jest w kategoriach obcości, zaś na
innych w kategoriach swojskości. Badania miały charakter głównie jakościowy,
a autorki formułowały swe wnioski w oparciu o materiał zgromadzony w trakcie obserwacji uczestniczącej, a także długich swobodnych wywiadów pogłębionych z mieszkańcami interesujących je miejscowości. W efekcie zgromadzony materiał badawczy pozwolił autorkom na następującą konstatację: dystans
społeczny wobec Romów, wyrażający się znacznym poczuciem obcości czy też
przewagą obcości nad swojskością na wielu płaszczyznach kontaktów, w lokalnej
społeczności wiejskiej, w której Romowie od pokoleń byli zadomowieni i z którą współżyli i współdziałali był ogromny. Wyrażał się na wszystkich możliwych
płaszczyznach swojskości i obcości: w sferze ubogiej wiedzy i braku motywacji
poznawczej w kontaktach z Cyganami, na płaszczyźnie poczucia odrębności,
a także w aspekcie emocjonalnego kontekstu poznawania i oceniania Romów
163
A. Bartosz, Nie bój się Cygana, Sejny 2004, s. 72–73.
100
Edukacja, zatrudnienie, kultura – kierunki integracji małopolskich Romów
jako dziwacznych, śmiesznych, głupich, odrażających, a nawet groźnych164. Nieco lepsze wyniki uzyskano w 2003 roku, w badaniach Nowickiej i Fedejko zrealizowanych w grupie 131 warszawskich licealistów. Okazało się bowiem, że
najczęściej przypisywana przez respondentów cecha odnosząca się do Romów
to ich domniemana muzykalność – stwierdziło tak 37,6% badanych licealistów.
Jako drugą w kolejności liczby wskazań wymieniono spryt – 24,8% wskazań,
jedna czwarta (25,6%) respondentów uznała Romów za wesołych i żywiołowych. Tylko trochę mniej niż połowa wskazań (43,6%) to były cechy przedstawiające Romów w negatywnym świetle – podważające ich uczciwość; Romowie
według uczniów liceów oszukują, kradną, są fałszywi i cwani. Co piąty uczeń
uznał Romów za brudnych165.
Równie interesująco przedstawiają się wyniki badań zrealizowanych w 2008
roku przez autorkę niniejszego artykułu wśród mieszkańców Małopolski. Celem badania było poznanie opinii nie-Romów na temat ich romskiego sąsiedztwa. W badaniach wzięli udział mieszkańcy Krakowa, Tarnowa, Nowego Sącza,
Bochni i Oświęcimia. Badaną grupę mieszkańców Małopolski stanowiły 254
osoby, kobiety i mężczyźni, w wieku powyżej 18 lat, będący najbliższymi sąsiadami Romów zamieszkałych w wymienionych miastach. Badania zrealizowano
za pomocą kwestionariusza ankiety; dobór grupy badawczej był przypadkowy –
respondentami byli sąsiedzi Romów spotkani przez ankieterów w pobliżu romskich osiedli, a także sklepów, placów zabaw w okolicach zamieszkałych przez
Romów. Biorąc pod uwagę charakter próby i sposób jej doboru, wyników tych
badań nie uogólniono; miały one posłużyć jedynie jako niereprezentatywny
sondaż opinii na temat interesujących badaczkę problemów166.
Pierwsze pytanie ankiety dotyczyło oceny poziomu wiedzy respondentów na
temat Romów. Przyjęto, że fakt zamieszkiwania w najbliższym sąsiedztwie powinien niejako wymusić na badanych chęć pogłębiania swojej wiedzy na temat
historii, języka i obyczajów tej grupy etnicznej. Okazało się jednak, że prawie co
drugi respondent (42,5%) ocenia swoją wiedzę na 2 (w badaniach użyto „szkol164
E. Nowicka, Rom jako swój i jako obcy. Zbiorowość Romów w Polsce, [w:] E. Nowicka (red.), U nas dole
i niedole. Sytuacja Romów w Polsce, Kraków 1999, s. 36.
165
E. Nowicka, A. Fedejko, Postawy wobec Romów. Struktura przekonań warszawskich licealistów, [w:] E.
Nowicka, B. Cieslińska (red.), Wędrowcy i migranci, Kraków 2005, s. 133–134.
166
M. Leśniak, Romowie, Bliscy czy dalecy? Realizacja zadań w ramach Rządowego programu na rzecz
społeczności romskiej w Polsce, Kraków 2009, s. 81.
101
Małgorzata Leśniak
nej” skali ocen: 1 – ocena niedostateczna, 5 – ocena bardzo dobra). Ocenę dostateczną wystawiło sobie 29,5% badanych, 16,5% ocenę niedostateczną i tylko
11,4% ocenę dobrą i bardzo dobrą. Średnią ocen stanowiło zatem 2.39, przy
modalnej ocenie „dopuszczającej”. Jak widać z powyższego, ta wiedza wciąż jest
niewystarczająca. Zapytano przy tej okazji o źródła wiedzy na temat Romów.
Niewiele więcej niż połowa respondentów swoją wiedzę na ich temat czerpie
przede wszystkim z telewizji (56,3%), w dalszej kolejności z prasy (31,1%) oraz
z bezpośrednich kontaktów z Romami (prawie 27% badanych). Biorąc pod
uwagę, że w telewizji w dalszym ciągu brak jest programów popularyzujących
wiedzę o tej grupie mniejszościowej (te które są, to zazwyczaj programy relacjonujące festiwale cygańskiej muzyki i tańca), a prasowe doniesienia dotyczą
w główniej mierze zdarzeń o charakterze kryminalnym z udziałem Cyganów, to
trudno mówić o nabyciu rzetelnych i pozbawionych emocji informacji na temat
Romów. Również fakt bliskiego zamieszkiwania w pobliżu Romów nie powoduje, że respondenci byliby skłonni do poszukiwania wiedzy na temat swoich
romskich sąsiadów. Warte podkreślenia jest również to, że prawie co piąty badany (18,1%) deklarował, że problematyka romska w ogóle go nie interesuje.
W tej sytuacji nie powinna budzić zdziwienia tak niska samoocena wiedzy respondentów na temat ich romskich sąsiadów. Jednocześnie tylko co dziewiąty
badany (11,2%) deklarował chęć poszerzenia swojej wiedzy na temat Romów.
Zapytano także respondentów o to, jakie cechy przypisują swym romskim
sąsiadom. Na pierwszym miejscu, wśród zestawu różnych cech, znalazł się spryt
(prawie 60% badanych uznało to jako cechę wyróżniającą Romów). W dalszej
kolejności lenistwo (sądził tak co drugi badany), solidarność wewnętrzna i życie
chwilą (odpowiednio 44% i prawie 44% wskazań). Takie cechy jak szczerość,
uczynność, inteligencja i pracowitość znalazły się na ostatnich miejscach tego
swoistego rankingu. Szczególnie pracowitość nie znalazła uznania w oczach badanych – zaledwie 6 osób stwierdziło, że ich romscy sąsiedzi zasługują na miano
pracowitych. Z kolei respondenci spytani o cechy przypisywane swoim nieromskim sąsiadom, na pierwszym miejscu wymienili religijność (41,7%), następnie
pracowitość, gościnność i zaradność. Z kolei takie cechy jak brak inteligencji,
dziwaczność i niezaradność znalazły się na końcu listy wskazań, co potwierdzałoby opinię, że autostereotyp jest o wiele korzystniejszy niż obiegowe, zabarwione wartościująco i raczej negatywne opinie składające się na stereotyp; stereotypowy Rom według respondentów jest bowiem osobą leniwą, choć sprytną,
102
Edukacja, zatrudnienie, kultura – kierunki integracji małopolskich Romów
ceniącą życie rodzinne, solidarną ze współplemieńcami, jednak żyjącą chwilą.
Nie troszczy się o byt materialny, izoluje się od swoich nieromskich sąsiadów
i z pewnością nie jest inteligentny. Na tym tle autostereotyp wypada o wiele korzystniej, skoro we własnych oczach jesteśmy przede wszystkim narodem osób
religijnych, nadto pracowitych i gościnnych. Trudno nam zarzucić brak inteligencji i zaradności. Warto w tym miejscu podkreślić, że respondenci w 27%
przypadków uznali Romów za skłonnych do agresji i przemocy, gdy tymczasem
taką cechę swoim nieromskim sąsiadom przypisują jedynie w 15% przypadków.
Negatywny stosunek do Romów, rozpowszechniony i w dalszym ciągu trwający, wykazują nie tylko polskie sondaże opinii. Również w innych krajach europejskich sytuacja pod tym względem wygląda podobnie. Po rozpadzie wielu
„starych” państw naszego kontynentu, Romowie często występowali w roli kozłów ofiarnych – nazbyt często obwiniano ich za własne, nienajlepsze położenie ekonomiczne, napięcia polityczne i trudności socjalne. Nierzadko wzbudzali
otwartą agresję. Adam Bartosz opisując sytuację Romów w Europie stwierdził,
że dopóty panował w Europie Środkowej ustrój totalitarny, dopóki obowiązywał zakaz działalności partii politycznych innych niż oficjalnie reprezentujących
siłę rządzącą, wszelka niechęć do mniejszości była skrywana, nie miała możliwości ujawnienia się, a w przypadku wybuchu była pacyfikowana. Sprawność cenzury nie dopuszczała do publikowania opinii skrajnie nacjonalistycznych czy rasistowskich. Jednak ówczesne sondaże ujawniały wrogie etniczne nastawienia167.
Skala dystansu etnicznego współbrzmiała z dystansem „prywatnym”. Im bliżej miał być Rom, tym, paradoksalnie, dystans był większy. Zapytano również
mieszkańców badanych miast o to, w jakich rolach byliby skłonni zaakceptować
Roma. Okazało się, że najchętniej w roli kolegi w szkole, na studiach bądź kolegi w pracy (obie role uzyskały ponad 50% wskazań). Najmniej chętnie widzieliby nasi respondenci Romów w roli członka rodziny i zwierzchnika w pracy.
Warto dodać, że wyniki tych badań niewiele różniły się od wyników uzyskanych
w latach 70. do 90. w podobnych sondażach. Niechęć do wchodzenia w bliższe,
rodzinne czy przyjacielskie kontakty z Romami wciąż jest duża – mimo upływu
lat i lepszej dostępności do informacji na temat tej grupy mniejszościowej168.
167
A. Bartosz, Nie bój się Cygana, Sejny 2004, s. 68.
168
M. Leśniak, op. cit., s. 81–86.
103
Małgorzata Leśniak
Deklarowana niechęć do Romów nie oznacza jednak, że respondenci nie
dostrzegli możliwości posiadania przez Romów pewnych praw. Prawie 90% respondentów (87,4%) uznało, że Romowie powinni mieć prawo do pielęgnowania swojej kultury i języka, uczestniczenia w nabożeństwach w swoim języku
(nieco ponad 67%), a także nauki swojego języka w polskich szkołach (prawie
65%). Znacznie gorzej respondenci ocenili możliwość zasiadania przez Romów
we władzach lokalnych i samorządowych (niecałe 40% wskazań), a najgorzej
możliwość zasiadania przez Romów w Sejmie i Senacie (tylko co trzeci respondent widział taką możliwość).
Kolejne pytanie ankiety dotyczyło zachowań przedstawicieli różnych grup
etnicznych, które mogą wywoływać wobec nich wrogość otoczenia. Prawie połowa respondentów (44,88%) uznała, że to właśnie Romowie są taką grupą;
na drugim miejscu znalazła się kategoria „trudno powiedzieć”, zaś na trzecim
– Żydzi. Przypomnijmy, że na analogiczne pytanie o zachowanie różnych grup
mniejszościowych w 1991 roku Polacy ulokowali Cyganów na drugim miejscu,
po stwierdzeniu, że żadna z grup mniejszościowych nie zachowuje się w naszym
kraju tak, że wzbudza to wrogie reakcje otoczenia169. Jeśli zaś chodzi o motywację tak deklarowanej niechęci, nasi respondenci twierdzą, że bierze się ona
przede wszystkim z poczucia krzywd doznanych przez Polaków ze strony innych
narodów (35,04%), z odmienności religii i obyczajów tych grup (34,65%) oraz
z tego powodu, że mniejszości same izolują się od otoczenia (32,68%). Jedynie
niespełna 6% respondentów uważa, że w Polsce nie ma niechęci i wrogości wobec mniejszości i grup etnicznych. Wspomniany już przeze mnie Adam Bartosz
zauważył, że niechęć do Romów ma podłoże irracjonalne, biorąc pod uwagę, że
naród ten nie uczynił nigdy żadnej krzywdy innemu narodowi, nie ma wpływów ekonomicznych, a i odmienność religijna w przypadku Romów nie jest
usprawiedliwieniem owej niechęci, zważywszy na to, że w olbrzymiej większości
wyznają oni wiarę swojego otoczenia. Natomiast kłuje w oczy odmienność kulturowa. Nienawidzi się Romów za cechy dla otoczenia absolutnie nieszkodliwe. Wrogość wobec obcego wynika z tego, że jest obcy, często odmienny, a nie
z tego powodu, że stanowi realne zagrożenie170.
169
P. Kuczyński, Postawy wobec mniejszości etnicznych, „Rzeczpospolita”, 18 czerwca 1991.
170
A. Bartosz, op. cit., s. 68–71.
104
Edukacja, zatrudnienie, kultura – kierunki integracji małopolskich Romów
Ostatnie pytanie zawarte w kwestionariuszu ankiety dotyczyło poziomu akceptacji respondentów dla różnych inicjatyw podejmowanych na rzecz Romów
przez państwo polskie. Nie od dziś bowiem wiadomo, że wiele takich inicjatyw
spotyka się z niechęcią czy wręcz wrogością ze strony nieromskiego otoczenia.
Również i działania podejmowane w ramach programów rządowych na rzecz
społeczności romskiej nie znalazły u wszystkich uznania; niektórzy bowiem sądzili, że jest to marnotrawienie publicznych środków i przeznaczenie ich dla
tych, którym się takie wsparcie nie należy. Ponadto i socjologowie wielokrotnie
podkreślają, że system zapomóg różnego rodzaju, świadczeń w postaci nie tylko
finansowej demoralizuje świadczeniobiorców, ponieważ może utrwalać postawy
roszczeniowe, zamiast im przeciwdziałać. Nie jest to optymistyczna konstatacja, a przykłady choćby beneficjentów pomocy społecznej wyraźnie pokazują,
że system taki utrwala kulturę ubóstwa i powoduje wytworzenie się swoistej
podkultury, żyjącej, mimo finansowego, i nie tylko, wsparcia, na marginesie
społeczeństwa.
Stosowne pytanie ankiety brzmiało następująco: Czy państwo powinno wspierać Romów jakimiś działaniami? Respondenci chcieli, aby przede wszystkim
państwo wspierało Romów, organizując dla nich kursy i szkolenia przygotowujące do pracy – 68,9% wskazań; chcieli, aby romskim dzieciom finansować
obiady w szkole – 66,9%; należy również wspierać rękodzieło i rzemiosło romskie – 61,02% wskazań, a także pomagać w zakupie romskim dzieciom podręczników i pomocy szkolnych – prawie 56% wskazań. Bezpłatna pomoc prawna,
tworzenie miejsc pracy specjalnie dla Romów, zapewnienie lepszych warunków
mieszkaniowych, zwiększenie nakładów na policję w celu poprawy bezpieczeństwa tej społeczności nie były działaniami – w opinii respondentów – priorytetowymi. Jednocześnie badani podkreślali, że takie działanie jak podniesienie
kwoty comiesięcznych świadczeń otrzymywanych z pomocy społecznej nie jest
działaniem właściwym. Organizowanie kursów i szkoleń przygotowujących do
pracy – tak, ale nie zwiększanie wydatków przeznaczonych na zasiłki i zapomogi. Warte podkreślenia jest to, że respondenci widzieli potrzebę wspierania
edukacji i prawidłowego rozwoju dzieci romskich. Znalazło to również odzwierciedlenie w odpowiednich zapisach obu programów (pilotażowego i rządowego)
na rzecz społeczności romskiej171.
171
M. Leśniak, op. cit., s. 91–92.
105
Małgorzata Leśniak
O tym, że sile stereotypu nie potrafią się oprzeć przyszli pedagodzy: nauczyciele wychowania przedszkolnego, wczesnoszkolnego, pracownicy świetlic szkolnych,
świetlic socjoterapeutycznych i wielu innych instytucji wychowania i edukacji, można się było przekonać, analizując wyniki panelu dyskusyjnego zrealizowanego wśród
studentów pedagogiki jednej z krakowskich uczelni przez autorkę artykułu w 2012
roku. Spośród 16 osób uczestniczących w tym panelu aż 13 posiadało doświadczenia
wyniesione z kontaktów z Romami, w tym 8 osób zadeklarowało, że był to kontakt
negatywny. Jako uzasadnienie takiego stanowiska podawano przede wszystkim liczne wyłudzenia pieniędzy, natręctwo, a także kradzieże dokonane na szkodę pytanych. W jednym przypadku osoba poskarżyła się na przemoc fizyczną, jakiej doznała
ze strony Romki, próbującej bezskutecznie wyłudzić pieniądze. Pozostałe pięć osób
swe kontakty z Romami określiło jako pozytywne i mieszane. Te pozytywne wynikały przede wszystkim z bliskich, prywatnych relacji z osobami należącymi do tej grupy mniejszościowej, bo przecież każdy Rom jest inny i nie można generalizować. Jedna
osoba stwierdziła także przy okazji, że kontakt był pozytywny, ale dość uporczywy,
a inna, że: często przychodzili do sklepu, w którym kiedyś pracowałam i byli bardzo
uprzejmi. Moi rozmówcy zapytani o to, co kojarzy im się ze słowem Rom, najczęściej wymieniali następujące określenia: wielodzietność, bieda, brak chęci do pracy,
zorganizowane grupy osób żebrzących, osoby, które myślą, że wszystko im się należy,
złodzieje (Ja słyszałam o przypadku, że Cyganka potrafiła ukraść ze sklepu całą zgrzewkę
piwa, którą wsadziła między nogi pod spódnicę), człowiek zaniedbany, leniwy, który
nie umie zarobić na swoje utrzymanie, wysyłający dzieci na ulicę po to, by zarabiały na utrzymanie swoich rodzin, człowiek namolny, nieuczciwy, agresywny, żyjący
na rachunek innych ludzi, pasożyci, egoiści (W miejscowości, w której mieszkam, był
przetarg na dom wczasowy, z którego można było za symboliczną złotówkę kupić np.
wersalkę, lampkę, poduszki. Oczywiście społeczność Romów była tam jako pierwsza. Nie
obyło się bez interwencji policji, bo każdy chciał jak najwięcej. A za chwilę taksóweczką
do domu. Bezczelność, chamstwo i brak jakiejkolwiek kultury. Są, byli i będą zawsze dla
mnie nierobami i żebrakami, którym nic się nie chce, tylko chodzą z tymi malutkimi
dziećmi na ręku). Nie brakowało także określeń neutralnych, zwracających uwagę na
ciemną karnację czy ubiór, a także zamiłowanie Romów do muzyki i tańca, a także
gospodarności (ich kobiety są pedantyczne). Interesujące jest również to, że nawet
osoby, które deklarowały swój pozytywny kontakt z przedstawicielami romskiego
środowiska, używały określeń typowych dla osób negatywnie do nich nastawionych:
chodzący po domach i proszący o pieniądze, z wyraźnym brakiem chęci do pracy, wy-
106
Edukacja, zatrudnienie, kultura – kierunki integracji małopolskich Romów
kazujący się brakiem szacunku do kobiet i dzieci, ze sterowanym małżeństwem, robiący
czarne interesy, złodzieje, nie pracują, a są bogaci.
Co w takim razie sądzą przyszli pedagodzy o edukacji dzieci romskich? Co,
według niech, powoduje liczne problemy z tym związane? Oto najciekawsze wypowiedzi: Rodzice sami nie zwracają na to uwagi, nie motywują dzieci do pracy,
a co za tym idzie, dzieci też nie wychodzą z inicjatywą, bo można siedzieć w domu
i wszystko będą mieli i tak zapewnione. Należałoby wprowadzić na szerszą skalę zajęcia wyrównawcze, być może nie chcą się uczyć z innymi dziećmi. Odciąć zasiłek dla
nich i wtedy nie mieliby wyjścia, tylko musieliby się edukować i pracować. Powinni
wreszcie wziąć się w garść i zabrać za robotę. Nie są chorzy i upośledzeni, żeby trzeba
było na nich płacić. Spróbować ich przekonać, że bez wykształcenia nigdy się nie zintegrują, że bez tego wykształcenia zawsze będą rządzić nami stereotypy. Dzięki nauce
łatwiej jest zdobyć pieniądze, a jeśli będą wyedukowani, to będą przy okazji bardziej
szanowani, Każdy Rom traktuje innego Roma jak brata, więc uważam, że taki co się
wybił, powinien zachęcić innych do nauki i do uprawiania sportu. To taka mentalność i wychowanie przez rodziców. Z tego wynika brak chęci i wiary w to, że można
być kimś lepszym. Ja wśród nich obserwuję jeden pogląd i sposób na życie – wciąż ten
sam od lat. Myślę, że ten problem wynika z wrodzonego lenistwa – po co mają się
kształcić i pracować, skoro i tak dostają duże zasiłki. Ja bym dawał te zasiłki tylko
pod warunkiem wywiązywania się przez romskie dzieci z obowiązku szkolnego. To
ciekawy problem i myślę, że rozwiązany mógłby być w części, gdyby w polskiej szkole
było więcej pogadanek na temat tolerancji wobec obcych, w tym Romów. Może gdyby
byli bardziej tolerowani, to chętniej chodziliby do szkoły?
Jak widać z powyższego, osoby biorące udział w panelu podkreślają przede
wszystkim romską tradycję wyrażającą się w braku poszanowania dla edukacji
i wykształcenia, brak liderów mogących być przykładem dla innych, a także nikłą wiedzę na temat tolerancji i brak szacunku do odmienności wciąż obecną
w polskich szkołach jako główne przyczyny niepowodzeń edukacyjnych dzieci
wywodzących się z romskiego środowiska. Na rolę liderów (romskich elit) zwraca także uwagę Sorys twierdząc, że to właśnie oni muszą przygotować, wypromować i zrealizować takie nowatorskie projekty, które wyprowadzą tę społeczność z wielowiekowej marginalizacji i dyskryminacji172.
172
S. Sorys, Romowie wobec przemian społeczno-ekonomicznych, [w:] D. Duraj-Walczak (red.), Przemiany
pracy, postaw i ról zawodowych, Łódź 2011, s. 252.
107
Małgorzata Leśniak
Jeśli chodzi o tak ważną kwestię jak zatrudnienie Romów i ich pracę zawodową, wypowiadający się i w tym przypadku prezentowali dość stereotypowe opinie na temat tego problemu. Wprowadziłbym przymus do edukowania i do pracy.
Stworzył miejsca pracy dla Romów, aby pracowali wśród swoich, jeśli nie potrafią
lub nie chcą odnaleźć się w naszym społeczeństwie. Być może z czasem byliby bardziej aktywni i skłonni do dalszej aktywizacji edukacyjnej i zawodowej, Należałoby organizować więcej bezpłatnych kursów zawodowych, zajęć wyrównawczych dla
dzieci, świadczyć więcej pomocy psychologicznej, zachęcać pracodawców do zatrudniania Romów, pokazywać, być może za pomocą odpowiednich spotkań, życie, które
mogłoby być ich udziałem, gdyby uczciwie pracowali. Moim zdaniem państwo nie
powinno wspierać ich zasiłkami, bo oni z tego powodu nie chcą zabrać się za pracę.
Widzę to w swoim środowisku (Limanowa) – gdy mają pieniądze z pomocy społecznej, wykupują ze sklepów całe wózki towaru, odwożą dzieci do szkoły taksówkami,
a gdy się pieniądze skończą, to dzieci zostają w domu; okradają siebie samych – gdy
powstała tu świetlica dla nich, to sami porozkradali z niej sprzęty, bo wiedzieli, że
państwo znowu tę świetlicę wyposaży. Tak więc, zmniejszyć im te zasiłki, bo jeśli one
będą wciąż rosnąć, to tym bardziej Romowie nie będą pracować. Zaproponować im
pracę kontraktową – niech budują instytucje, które są im potrzebne – np. świetlice
i domy kultury romskiej, można ich zatrudnić przy remontach domów, w których
mieszkają; niech budują sami dla siebie, niech przynajmniej tak uczestniczą w tym,
co państwo dla nich robi. Oni wciąż myślą, że państwo da im wszystko, to po co
mają pracować, skoro mają wszystko co sobie zapragną od państwa? A przecież i tak
uważają, że to że nie mogą znaleźć pracy, to nie ich wina, tylko państwa, które
wciąż za mało im pomaga. Polacy nie dostają takich mieszkań, jakie dostają Romowie, a dostają za dużo w stosunku do tego, co robią, w stosunku do swoich starań.
Jako przyszły pedagog powinienem pisać o pomocy dla nich, ale oni się nie zmienią,
skoro tyle lat trwają w takim życiu. Zamknąć ich w rezerwatach! A przede wszystkim nie dawać pieniędzy, jeśli o nie proszą.
Większość wypowiadających się skłonna była wprowadzić przymus pracy dla
Romów, uznając, że byłaby to jedyna skuteczna metoda walki z ich niechęcią do
pracy i wykorzystywaniem przez nich instytucji pomocy społecznej.
W kwestii integracji społecznej tego środowiska z nieromskim otoczeniem
przyszli pedagodzy mówili jednym głosem: Trzeba starać się im wytłumaczyć, że
integracja z innymi ludźmi jest dla nich dobra, że nauka i praca pomoże im w pozbyciu się stereotypu, a tym samym w zdobyciu dobrego stanowiska. Muszą starać się
108
Edukacja, zatrudnienie, kultura – kierunki integracji małopolskich Romów
żyć jak normalni ludzie, zmienić zdanie na swój temat, zacząć myśleć o sobie jak
o każdym innym obywatelu, a nie jako o kimś ponad innymi, kimś ważniejszym,
którego trzeba lepiej traktować. Przede wszystkim muszą zmienić nastawienie do
innych, aby mogli nawiązać z nimi kontakt bez konfliktów. Rzecz w przełamaniu
stereotypu, który ich dotyczy. Pedagodzy nie chcieli przy okazji pamiętać, że ten
stereotyp powinien być przełamywany przez obie strony tego konfliktu, również
przez nich samych.
Przedstawione powyżej rezultaty wybranych badań pokazują w swym negatywnym wymiarze wyraźną konsekwencję: niechęć do Cyganów jest w zasadzie funkcją stałą, trwale wpisaną w strukturę modelu swój – obcy, stanowiącą
jego dolną granicę. Bardziej obcej i mniej tolerowanej w Polsce grupy etnicznej nie ma.
Jak zauważa Artur Paszko, spośród czterech cygańskich szczepów w Polsce
w najtrudniejszej sytuacji znajdują się Romowie Karpaccy – Bergitka Roma,
stanowiący najliczniejszą w Małopolsce romską grupę (około ¼ całej populacji Romów). Większość z nich jest bezrobotna. Jeśli już pracują, to najczęściej
dorywczo. Wiele rodzin utrzymuje się z rent i emerytur tych osób, które pracowały w PRL lub też z różnego rodzaju zasiłków. To właśnie ta grupa jest najczęściej opisywana i przedstawiana w mediach, co może być przyczyną „urabiania”
w opinii publicznej obrazu Romów odnoszącego się do całej tej społeczności,
powodować dalsze utrwalanie się negatywnego stereotypu i hamować jej awans
w świadomości społeczności większościowej. Jedną z głównych przyczyn bezrobocia Romów jest z pewnością słabe wykształcenie (często analfabetyzm oraz
niedostateczna znajomość języka polskiego), brak kwalifikacji, ale również niechęć pracodawców do zatrudniania Romów. Nie bez znaczenia jest również
bierność samych Romów w poszukiwaniu pracy oraz czasami niechęć do podejmowania przez nich pracy ciężkiej i mało płatnej. W środowisku romskim
częste jest przekonanie, że Rom pracuje, kiedy musi. Przekonanie to wzmacnia
negatywnie nacechowane określenie – gadźikani bući (gadziowska praca) – jako
synonim pracy powtarzalnej, nudnej, przede wszystkim niezyskownej. Na drugim biegunie znajduje się praca romska – zyskowna, oparta raczej na zręczności
i jednorazowości wysiłku, wykonana szybko i pomysłowo. Stereotyp Roma leniwego, nieodpowiedzialnego, źle pracującego jest niezwykle silny. Ulegają mu
również sami Romowie. Popadają w bierność (nie szukają pracy, nie podnoszą
kwalifikacji) oraz w uzależnienie od pomocy społecznej. Powoduje to trudną
109
Małgorzata Leśniak
sytuację patologicznego i dziedziczonego w rodzinie bezrobocia. Wiele spośród
czynników warunkujących dolegliwą sytuację Romów wynika właśnie z cygańskiej obyczajowości i przywiązania do tradycji; brak wystarczającej wiedzy o tym
również przyczynia się do utrwalania negatywnych stereotypów dotyczących tej
grupy mniejszościowej173.
Jakie są zatem główne problemy i potrzeby romskiej grupy mniejszościowej
w Małopolsce? Można się było o tym przekonać, śledząc wyniki badań zrealizowanych w 2008 roku przez autorkę artykułu wśród przedstawicieli romskiej
starszyzny174. Badania miały na celu poznanie opinii Romów na temat działań
podejmowanych na ich rzecz w ramach Programu pilotażowego na rzecz społeczności romskiej w Małopolsce oraz Programu rządowego na rzecz społeczności romskiej w Polsce. W badaniach wzięło udział 71 Romów, liderów tej społeczności:
67 Romów – reprezentantów starszyzny, 3 członków władz stowarzyszeń romskich i jeden asystent romski. Pierwszym z serii pytań o ocenę zadań realizowanych w ramach programów (pilotażowego i rządowego) było pytanie o to, czy
w opinii respondentów reprezentujących swoją społeczność zaszły jakieś zmiany
w sytuacji Romów po wprowadzeniu programów. Prawie połowa badanych respondentów (49,3%) zauważyła poprawę tej sytuacji („znacznie się poprawiła”
i „poprawiła się”); co czwarty badany nie dostrzegł żadnych zmian (25,35%);
a tylko co dziesiąty badany był zdania, że sytuacja uległa pogorszeniu (9,86%).
Jednocześnie aż 10 badanych na ogólną liczbę 71 respondentów nie potrafiło
powiedzieć, czy zaszły jakiekolwiek zmiany w sytuacji społeczności romskiej po
wprowadzeniu obu programów. Zdecydowanej poprawie uległa kwestia edukacji dzieci i młodzieży romskiej – przeszło połowa badanych (50,7%) była tego
zdania. Kolejne miejsce zajęła kwestia pomocy społecznej i opieki medycznej
(odpowiednio 38,3% i 33,8% wskazań). Z kolei, w opinii respondentów, pogorszeniu uległy warunki mieszkaniowe (45,07%), zatrudnienie (42,25%) i pomoc społeczna (25,35%). Jak widać, zdania na temat pomocy społecznej były
podzielone, choć raczej większość badanych była skłonna przyznać, że jednak
w tym obszarze zaszły zmiany na lepsze. Zatem zdecydowanej poprawie uległa
kwestia edukacji, a pogorszeniu warunki mieszkaniowe Romów i ich zatrudnienie w badanych miejscowościach.
173
A. Paszko, Romowie w Polsce – tradycja i współczesność, [w:] M. Zawicki (red.), Romowie na rynku pracy –
problemy i sposoby ich rozwiązywania, Kraków 2007, s. 27–28.
174
M. Leśniak, op. cit., s. 94.
110
Edukacja, zatrudnienie, kultura – kierunki integracji małopolskich Romów
Kolejnym problemem, który podjęto w badaniach w 2008 roku był problem
źródeł utrzymania Romów na terenach objętych badaniem. Kwestia ta związana
była z poziomem bezrobocia wśród tej grupy, znacznie przewyższającym poziom
charakteryzujący nieromską społeczność województwa małopolskiego. Jak pisze
Lech Mróz, bezrobocie wśród Romów ma w przeważającej mierze charakter
naturalny, chroniczny oraz strukturalny. Naturalne bezrobocie polega, według
Mroza, na braku nie tylko warunków społeczno-ekonomicznych, sprzyjających aktywności zawodowej, ale także kulturowo i psychicznie uzasadnionego
braku chęci podjęcia pracy w niesprzyjającym środowisku lokalnym. Makroekonomiczne podłoże bezrobocia, zauważa Mróz, jest wspólne dla wszystkich
pozbawionych pracy obywateli Polski, nie tylko Romów. Tym niemniej, cechy
środowisk lokalnych, położenie społeczne Romów, ich wspólnotowa orientacja
kulturowa sprawiają, że Romom znacznie trudniej jest znaleźć pracę niż bezrobotnym nie-Romom. Trudniej jest im też tę pracę utrzymać na stałe. Chroniczny charakter bezrobocia wśród Romów przybiera postać trwałego, występującego przez wiele lat braku stałego, legalnego zatrudnienia. Romowie w znacznie
większym stopniu niż inni pozostają bez stałego źródła utrzymania; miejsca pracy. Zjawisko to, w opinii Mroza, ma charakter międzypokoleniowy. Wśród Romów z grupy Bergitka w zdecydowanej większości rodzin nie ma żadnej osoby
posiadającej stałe zatrudnienie. Strukturalny wymiar bezrobocia Romów tkwi
w makroekonomicznych i społecznych, zewnętrznych w stosunku do grupy
przyczynach tego zjawiska – cyklach koniunktury i dekoniunktury gospodarczej, stanie infrastruktury przemysłowej i usługowej, poziomie rozwoju technologicznego regionu zamieszkałego przez Romów175. Warto w tym miejscu
nadmienić, że znaczna część terenu tych badań należała do obszarów charakteryzujących się wysoką stopą bezrobocia, a co za tym idzie, problem bezrobocia
i wynikających zeń konsekwencji był tu szczególnie widoczny. Romscy respondenci pytani o źródła utrzymania romskich rodzin wymieniali przede wszystkim
pomoc społeczną, w dalszej kolejności emerytury i renty oraz handel i usługi.
W opinii prawie 89% respondentów to właśnie wsparcie ze strony ośrodków
pomocy społecznej pozwala na utrzymanie romskich rodzin; jednocześnie tylko
10 badanych przyznało, że na badanym terenie Romowie utrzymują się przede
wszystkim z pracy w przedsiębiorstwach państwowych i prywatnych.
175
L. Mróz (red.), Romowie na rynku pracy. Raport z badań, Oświęcim 2006, s. 23.
111
Małgorzata Leśniak
Naszych romskich respondentów zapytano również o to, jaka kwota miesięcznie przypadająca na jedną osobę w rodzinie zaspokoiłaby w stopniu dostatecznym potrzeby tej rodziny. Odpowiedzi były różne; deklarowane kwoty mieściły się
w granicach od 500 do 2000 zł. Średnia kwota, która zaspokoiłaby te potrzeby wyniosła 973,13 zł. Oznacza to, że rodzina romska składająca się przeciętnie z sześciu
osób powinna mieć, według naszych respondentów, do swojej dyspozycji miesięcznie 5838.78 zł. Oczekiwane formy pomocy dla rodzin romskich na terenach objętych badaniem to, w opinii respondentów, przede wszystkim pieniądze (80,28%),
żywność (80,28%) oraz opał (74,65%). Nieco mniejszym powodzeniem cieszyła
się praca i opieka medyczna (po 67,61% wskazań); najmniejszą liczbę wskazań
(22,54%) otrzymały ulotki, poradniki, materiały informacyjne dotyczące radzenia sobie w sytuacjach trudnych i konfliktowych. Jak widać, Romowie oczekują
przede wszystkim wsparcia finansowego; nie interesuje ich raczej pomoc w postaci
wszelkiego rodzaju informatorów, poradników, broszur z użytecznymi dla nich
informacjami dotyczącymi choćby przysługujących im praw, ale też obowiązków.
Postawa roszczeniowa wobec instytucji pomocowych udzielających głównie świadczeń pieniężnych jest pewną cechą stałą tej społeczności, a przekazywane na tę pomoc środki finansowe mogą przyczynić się do utrwalenia tej postawy.
Wielu specjalistów zajmujących się problematyką romską przyznaje, że jednym z pozytywnych symptomów adaptacji Romów do zmieniającej się rzeczywistości XXI wieku jest stopniowa zmiana ich stosunku do edukacji. Mimo że
zmiana ta staje się coraz bardziej widoczna, to jednak w dalszym ciągu istnieje
cały szereg czynników stojących na przeszkodzie pełnej realizacji przez cygańskie
dzieci obowiązku szkolnego. W 2010 roku do szkół uczęszczało 2 680 dzieci
romskich na 3 100 objętych obowiązkiem szkolnym. Najwięcej z nich w województwie małopolskim i dolnośląskim (po ponad 600 w każdym z nich); najmniej było ich w województwie pomorskim. Najlepsze oceny uczniowie romscy otrzymywali w województwie lubuskim i zachodniopomorskim (średnia
ocen 3,6), w pozostałych dominowały oceny dostateczne. Najniższa frekwencja
wśród dzieci romskich była w województwie łódzkim (55%), a najwyższa w pomorskim (100%). Największy wzrost frekwencji odnotowano w województwie
kujawsko-pomorskim, śląskim, łódzkim i podlaskim. Frekwencja spadła natomiast w województwie wielkopolskim i świętokrzyskim176. Spośród najczęściej
176
„Na san korkore – Nie jesteście sami”, nr 1/2010.
112
Edukacja, zatrudnienie, kultura – kierunki integracji małopolskich Romów
wymienianych czynników warto zwrócić uwagę na bariery instytucjonalno-środowiskowe związane z niedowładem systemu szkolno-wychowawczego, złą sytuację materialną rodzin romskich, a także, wielokrotnie artykułowany, niechętny stosunek nieromskich koleżanek i kolegów do ich romskich rówieśników.
Kwestia niskiego poziomu edukacji Romów jest przedmiotem wielu analiz i badań; stała się również istotną kwestią podejmowaną przez autorów obu programów (pilotażowego i rządowego) na rzecz społeczności romskiej.
Kolejnym pytaniem kwestionariusza w badaniach z 2008 roku było pytanie
o to jak respondenci – liderzy badanych społeczności romskich – oceniają rolę
kształcenia dzieci w szkole177. Zdecydowana większość respondentów – 78,87%
zauważyła, że szkoła bardzo pomaga w przygotowaniu do życia; a tylko 9,86%
badanych przyznało, że dzieci powinny nauczyć się życia praktycznego, a tego
nie daje im szkoła, tylko rodzina i inni Romowie. Jak widać – Romowie są
świadomi, że tylko edukacja może zapewnić im odpowiednią pozycję w społeczeństwie. Nie wszystkie jednak dzieci romskie wypełniają obowiązek szkolny.
W opinii Romów najważniejszą przyczyną tego stanu rzeczy jest zła sytuacja
finansowa rodzin romskich – 67,61%; złe traktowanie przez dzieci nieromskie –
36,62% oraz brak książek i pomocy szkolnych – 33,8% wskazań. Jednocześnie
niewielu respondentów było skłonnych zgodzić się ze stwierdzeniem, że powodem niesystematycznego uczęszczania dzieci do szkoły jest ich złe traktowanie
przez nauczycieli (tylko 9,86% wskazań), a tylko 4 respondentów przyznało, że
szkoła niczego ich dzieciom nie daje.
Kwestią związaną z edukacją dzieci romskich było pytanie o możliwość wyuczenia dobrze płatnego zawodu. Prawie co czwarty respondent przyznał, że
dzieci Romów z badanych miejscowości mają taką możliwość, 15,62% respondentów nie miała zdania w tej kwestii (trudno im było powiedzieć), a tylko
10,65% uważało, że takiej możliwości ich dzieci nie mają. Odpowiedziom na
to pytanie towarzyszyły komentarze badanych: Wiele dzieci z mojej społeczności
skorzystało z możliwości kształcenia się. Ukończyło szkoły zawodowe, średnie, a nawet studia. Z mojej społeczności każde dziecko ma możliwość kształcenia się. Jednak
niewielu z tego korzysta. Nie jest to wina nauczycieli czy kwestii finansowych, ale
chęci do nauki, 50% dzieci romskich ma szanse wyuczenia się dobrze płatnego zawodu. U nas w społeczności jest młodzież zdolna, która garnie się do nauki i zależy
177
M. Leśniak, op. cit., s. 95–98.
113
Małgorzata Leśniak
jej na wykształceniu. Niewiele. Dużo. Nie znam wyuczonych Romów. Dużo osób
wyuczyło się dobrych zawodów, ale pracę nie uzyskało tylko przez pochodzenie. Jak
widać, opinie w tej sprawie były podzielone. Warto w tym miejscu nadmienić,
że z pewnością jednym z najważniejszych zadań jest przekonanie samych Romów do podejmowania działań związanych z aktywnością zawodową, zmiana
postrzegania niektórych profesji czy zawodów jako „nieczystych” i dołożenie
wszelkich starań, by zbudować wśród Romów pozytywny wzorzec pracy w gospodarce wolnorynkowej178.
Kolejnym, ważnym dla środowiska romskiego problemem, jest udział przedstawicieli tej grupy mniejszościowej w organach lokalnego samorządu terytorialnego. Zdecydowana większość respondentów (85,92%) stwierdziła, że
Romowie powinni być reprezentowani w radach gmin i miast179. Żaden z respondentów nie postrzegał samorządu jako reprezentującego jedynie interesy
nie-Romów. Tylko jeden respondent nie wierzył w efektywność takiego przedsięwzięcia, ośmiu respondentów nie wyraziło swojego zdania w tej kwestii; jeden
nie udzielił na to pytanie żadnej odpowiedzi. Tak wysoki odsetek pozytywnych
wskazań może świadczyć o wzrastającej świadomości Romów, że i oni mogą
mieć swój udział w zmienianiu lokalnej rzeczywistości. Z drugiej strony jednak,
Romowie kojarzą pojęcie władzy samorządowej głównie z urzędem i urzędnikami, a przecież z kontaktów z nimi rzadko bywają zadowoleni. Przeszło połowa respondentów (52,11%) stwierdziła, że Romowie idąc do urzędu gminy, są
traktowani z mniejszą życzliwością niż nie-Romowie bądź z jawną wrogością.
W taki sposób postrzegało też kontakty z pracownikami urzędów pracy 23,94%
respondentów; 22,54% respondentów miało takie zdanie na temat kontaktów
z pracownikami ośrodków pomocy społecznej i 33,8% badanych na temat kontaktów z funkcjonariuszami policji. Jak widać, zdecydowanie najlepiej badani
oceniali swoje kontakty z ośrodkami pomocy społecznej, a tak wysoka w sumie
ocena tych kontaktów może mieć związek między innymi z faktem otrzymywania właśnie z tych instytucji – ośrodków pomocy społecznej – wsparcia w postaci różnego rodzaju zasiłków, zapomóg oraz świadczeń o charakterze rzeczowym.
178
S. Sorys, Romskie bariery społeczno-ekonomiczne w budowaniu partnerstwa, [w:] J. Mariański, W. Mokanu,
G. Sańko (red.), Partnerstwo i współpraca a kryzys gospodarczo-społeczny w Europie Środkowej i Wschodniej,
tom II, Lublin 2010, s. 748.
179
M. Leśniak, op. cit., s. 98.
114
Edukacja, zatrudnienie, kultura – kierunki integracji małopolskich Romów
Wysoka ocena kontaktów z ośrodkami pomocy społecznej wpłynęła też na
odpowiedzi respondentów na pytanie o to, na kogo mogą liczyć, jeśli potrzebują
pomocy. Aż 63,38% respondentów stwierdziło, że właśnie na pracowników socjalnych. Jest to druga po rodzinie grupa, na którą – w opinii badanych – liczą
Romowie. Na trzecim miejscu znaleźli się inni Romowie (36,62% wskazań). Na
kolejnych miejscach nauczyciele, duchowni i policjanci. Tylko co dziesiąty badany stwierdził, że w razie potrzeby Romowie mogą liczyć na swoich nieromskich
sąsiadów. Rozkład odpowiedzi na to pytanie wskazał nie tylko na w miarę silną
solidarność członków tej grupy mniejszościowej, ale jednocześnie wskazał na
to, że nieżyczliwa atmosfera otaczająca Romów może pogłębiać ich kulturową
izolację, przekreślając tym samym szansę na integrację ze środowiskiem lokalnym. Z punktu widzenia celów jakichkolwiek programów na rzecz społeczności
romskiej może to mieć kolosalne znaczenie, albowiem ta grupa mniejszościowa
wymagać musi szczególnej troski i pomocy w miejscu zamieszkania. W społecznościach lokalnych w sposób najpełniejszy przejawiać się może autonomia
i spójność kultury mniejszości z kulturą i wartościami większości; może nastąpić
włączenie się Romów w obręb spraw społeczności lokalnej nie jako przedmiotu
procesów społecznych, ale jako podmiotu mającego swoją godność, odrębność
i prawa do partycypowania w rozwoju społeczeństwa obywatelskiego. Jak zwrócili uwagę autorzy raportu „Mapa społeczna Romów w województwie świętokrzyskim 2001”, aby powyższe postulaty nie pozostały w sferze niespełnionych
nadziei, koniecznym jest wyznaczenie długookresowych działań – zespolenie
strategicznych celów z ustawicznie modyfikowanymi zadaniami operacyjnymi
w sferze edukacji i wychowania dzieci, obywatelskiej kreatywności młodzieży
i dorosłych, rozwiązywania problemów bezrobocia, edukacji i reedukacji zawodowej, zaspokojenia potrzeb i oczekiwań socjalno-bytowych180. Jednak bez zaangażowania samych Romów w proces emancypacji, zamierzone cele wydają się
być ciągle odległe.
Kolejną kwestią poruszaną w badaniach realizowanych w 2008 roku było poczucie bezpieczeństwa w miejscu zamieszkania Romów181. Za bezpieczne i spo-
180
L. Zakrzewski, Adaptacja społeczno-zawodowa Romów i ich integracja ze środowiskiem lokalnym na terenie
woj. Świętokrzyskiego. Raport z badań. Problem: Mapa społeczna Romów w województwie świętokrzyskim,
Kielce 2002, s. 105.
181
M. Leśniak, op. cit., s. 99.
115
Małgorzata Leśniak
kojne uznała je prawie połowa badanych (47,89%). Odmiennego zdania było
26,76% badanych; jednak co czwarty badany nie miał w tej kwestii zdania.
Badani przedstawicieli romskich społeczności, występując niejako w ich
imieniu, kierowali pod adresem lokalnych instytucji swoje prośby i żądania.
Zapytano respondentów, jakich działań oczekiwaliby ze strony władz samorządowych w przyszłości. Nie wszyscy na to pytanie udzielili odpowiedzi, a te,
które się pojawiły, dotyczyły przede wszystkim udzielania Romom informacji o przysługujących im prawach, pomocy w sprawach mieszkaniowych i finansowych, a także podejmowania działań przeciwko dyskryminacji tej grupy
mniejszościowej. Artykułowane oczekiwania Romów były następujące: Życzliwości, pomocy. Informacji o możliwości starania się o przydział na mieszkanie.
Edukacja dla urzędników oraz uczulenie na zetknięcie się z petentem o narodowości romskiej. Dotyczy to wszystkich organów urzędowych, jakiejkolwiek pomocy
i informacji, żeby było lepiej niż jest i żeby dzieci się rozwijały na każdy temat.
Informacji o możliwości zatrudnienia. Udzielenia mi informacji na temat mieszkania, na które czekam. Rozmieszczenie rodzin romskich, dołączenie do Polaków. Konkretne działania na rzecz Romów, np. utworzenie świetlicy. Informacji dotyczących funkcjonowania urzędów i sposobu załatwiania różnego rodzaju
spraw. Zapewnienia bezpieczeństwa i pomocy finansowej innej niż pomoc MOPS.
O większe zainteresowanie problemami romskiego społeczeństwa narażonego na
wykluczenie społeczne. Zaradzenie i pomoc w wyrównywaniu szans pełniejszego
uczestnictwa w życiu społeczeństwa polskiego. Dialogu. Wysłuchania nas. Pomocy
prawnej w rozwiązywaniu problemów. Informacje, np. o bezpłatnych badaniach,
akcjach charytatywnych. Pomoc w uświadamianiu społeczności romskiej o ich prawach i kierowanie ich do odpowiednich instytucji w celu uzyskania informacji.
Uwłaszczenia gruntów. Żeby nas woda nie zalewała w czasie powodzi. Aby nie
robili różnic między Romami i nie-Romami, żeby było więcej możliwości uzyskania pracy. Chciałabym aby któregoś dnia było zjednoczenie, żeby nie było, że
Rom jest gorszy a nie-Rom zawsze lepszy, aby było jednakowe traktowanie. Aby
sprawy dotyczące wszystkich mieszkańców miasta były o czasie przekazywane także Romom. Pomoc w lepszej organizacji Romów, lepszym dostępie do szkół, w zagospodarowaniu miejsc zamieszkania, budowie placu zabaw dla dzieci, dróg itp.
Więcej działań na rzecz Romów, żeby nas nie izolowano, żebyśmy mogli mieszkać
razem z innymi, bliżej centrum miasta, a nie na jego obrzeżach, gdzie nikt o nas
nie pamięta.
116
Edukacja, zatrudnienie, kultura – kierunki integracji małopolskich Romów
Oczekiwania kierowane pod adresem instytucji pomocy społecznej dotyczyły przede wszystkim zwiększenia pomocy finansowej i trudno się temu dziwić,
skoro nieromscy klienci ośrodków pomocy społecznej również dokładnie tego
samego oczekują od tych instytucji182. Oddajmy zatem głos naszym respondentom biorącym udział w badaniu w 2008 roku. Oto ich oczekiwania: Informacji o zwiększeniu kwoty zasiłków okresowych i celowych. Szerszej informacji
o sposobie przyznawania zasiłków okresowych i pielęgnacyjnych. Większa pomoc dla
dzieci w dożywianiu. Pieniędzy, pomocy finansowej, materialnej. Większego zainteresowania rodziną, jeśli dochód przekracza niewiele nikt się nami nie interesuje.
Żeby w dalszym ciągu była pomoc dla Romów – zawsze. Pokrycie kosztów leczenia. Zwiększenia pomocy finansowej. Większych kwot zasiłków. Większej inicjatywy
w zakresie starania się o uzyskanie środków na realizację projektów pomocowych dla
Romów. Pomocy finansowej, rzeczowej i pomocy w załatwianiu spraw urzędowych.
Zwiększenie niesienia pomocy. Rozszerzenie działań na potrzeby zaspokajania potrzeb życiowych. Rzetelne informacje i prawdziwe. Większa życzliwość. Zwiększenie
zasiłków do godnego życia bez dyskryminacji. Bardziej efektywna pomoc finansowa,
żywieniowa. Ułatwienie otrzymania pomocy ze względu na analfabetyzm Romów.
Sprawy mieszkaniowe (zadłużenia czynszowe); terapia rodzinna; pomoc prawna,
skierowanie do prawnika. Pomoc w dokształcaniu rodzin romskich. Poprawa warunków mieszkaniowych. Aby nam udzielała więcej rad prawnych i żebyśmy wiedzieli jak mamy się zwracać do władz w poszukiwaniu pomocy np.: w sprawie
mieszkania, jak możemy szybciej się starać czy dostać to mieszkanie. Zapewnienie
pomocy finansowej; wsparcie dla osób starszych – niepełnosprawnych. Aby byli wyrozumiali dla Romów i traktowali wszystkie sprawy poważnie.
Oczekiwania kierowane pod adresem policji dotyczyły w głównej mierze
szybkości i skuteczności w podejmowaniu interwencji. Respondenci oczekiwali
również, aby policja podchodziła do spraw romskich w sposób bardziej zdecydowany i wolny od uprzedzeń. Respondenci proszeni o wymienienie najważniejszych zadań dla policji na przyszłość wymieniali następujące: Aby do zgłaszanych
problemów podchodzono z powagą i nie lekceważono nas. Przede wszystkim bezpieczeństwa na drogach i rodziny oraz informacji jakiejkolwiek. Informacji i bez-
182
Projekt diagnozowania przyczyn ubóstwa w Województwie Małopolskim. Raport z badań, niepublikowany
raport z badań, Regionalny Ośrodek Polityki Społecznej, Kraków 2003.
117
Małgorzata Leśniak
pieczeństwa. Żeby była w każdej potrzebie i sytuacji wymagającej pomocy. Ogólnie
o bezpieczeństwie. Zapewnienia spokoju w miejscu zamieszkania183.
Jednocześnie autorzy ewaluacji działań podejmowanych na rzecz społeczności romskiej w Małopolsce charakteryzując słabe i mocne strony Programu
rządowego na rzecz społeczności romskiej w Polsce wskazali na następujące czynniki:
1. Program w latach 2004–2013 obrał adekwatną do sytuacji społeczności
romskiej strategię – opartą głównie o zaspokajanie potrzeb podstawowych,
realizację projektów nakierowanych na zaspokojenie potrzeb praktycznych
tej społeczności (zapewniające minimum bytowe). Jednak w obecnej sytuacji jest to już niewystarczające, bo jak zauważyli autorzy ewaluacji – brak
jest projektów nastawionych na rozwój, na wprowadzenie nowych jakości
do społeczności romskiej.
2. Ciekawe projekty realizowane w ramach Programu są słabo upowszechniane.
3. Przeważającą część projektodawców stanowi administracja samorządowa.
Jednak badania terenowe ewaluatorów pokazały, że wiele samorządów nie
postrzega problemów społeczności romskiej jako ważnych z punktu widzenia zarządzania wspólnotą samorządową oraz z punktu widzenia dbania
o jakość życia mieszkańców danej społeczności. Angażowanie się w rozwiązywanie problemów społeczności romskiej jest często barierą w uzyskaniu
poparcia wśród większości nieromskiej w wyborach samorządowych, a co za
tym idzie, tematyka ta nie jest chętnie podejmowana przez samorządowców.
Samorządy, mimo rekomendacji ze strony Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji, nie współpracują lub w niewielkim stopniu współpracują ze społecznością romską na etapie planowania projektów oraz włączania Romów
w ich realizację.
4. Głównym celem Programu jest integracja społeczności romskiej. Cel ten jest
przede wszystkim realizowany poprzez podniesienie statusu życia (edukacja,
sytuacja bytowa, zdrowotna itp.) społeczności romskiej i zrównanie go ze
statusem społeczności polskiej. Projektodawcy nie myślą w kategoriach celu
tylko w kategoriach zadań.
5. Program dofinansowuje działania, których głównymi beneficjentami ostatecznymi są Romowie/Romki. Założenia polityki integracyjnej mówią, że
183
M. Leśniak, op. cit, s. 101–105.
118
Edukacja, zatrudnienie, kultura – kierunki integracji małopolskich Romów
jest to polityka obustronna, a więc aby się ona udała należy także prowadzić
działania w grupie większościowej.
6. Pośród ośmiu dziedzin efekty (rozumiane jako stopień zadowolenia beneficjentów ostatecznych) są dostrzegane w obszarach: edukacja, poprawa sytuacji bytowej, zachowanie tradycji i kultury. W pozostałych obszarach trudno
stwierdzić czy został osiągnięty istotny postęp.
7. Romowie doceniają i chwalą działania związane z edukacją dzieci i młodzieży. Nastąpiło zwiększenie liczby dzieci realizujących obowiązek szkolny
– głównie na poziomie szkoły podstawowej, a szkoła dzięki asystentom staje
się miejscem przyjaznym dla dzieci, a także rodziców romskich. Jest to instytucja, z którą Romowie czują się najbardziej związani, najbardziej bezpieczni. Asystent edukacji romskiej to funkcja oceniana jako ważna i potrzebna.
Często jego rola wykracza poza działania o charakterze edukacyjnym. Staje
się pośrednikiem miedzy Romami a urzędami.
8. System stypendialny jest słabo znany wśród Romów. Choć spory odsetek
deklaruje udział, nie rozumieją systemów stypendialnych, nie odróżniają ich
od pomocy samorządu. Trudno mówić, by miał on czynnik motywujący.
9. Wiele rodzin romskich rzeczywiście skorzystało na remontach mieszkań.
Najczęściej jednak uważają je za niefachowo wykonane (niestarannie), ale
doceniają ten rodzaj wsparcia jako najbardziej wymierny. Jednocześnie jest
to rodzaj wsparcia, który budzi kontrowersje zarówno wśród Romów, jak
i społeczeństwa większościowego.
10. Romowie jako nietrafione uważają działania związane z rynkiem pracy. Nie
potrafią ponadto rozdzielić działań związanych z Komponentem Romskim
POKL i Programem. Romowie z dużych miast mówią o przesycie szkoleniami,
które nie dają potem gwarancji zatrudnienia. Nie są to działania motywujące.
11. W obszarze pracy nieobecne są lokalne służby zatrudnienia. Brak współpracy z urzędami pracy, a tymczasem część Romów chce pracować. Najczęściej
dotyczy to młodych kobiet, które chcą lepszego losu dla swoich rodzin. Jest
to grupa, z którą warto pracować. Ważnym zjawiskiem mającym wpływ na
rynek pracy jest duża migracja społeczności romskiej.
12. Romowie generalnie nie znają pojęcia „białe dni”. Nie cenią tego rodzaju
wsparcia. Skala angażowanych środków w stosunku do efektów jest nieadekwatna. Romowie rzadko korzystają z pomocy pielęgniarek środowiskowych, gdyż jest ich mało.
119
Małgorzata Leśniak
13. Dzięki środkom na zajęcia kulturowe (np. kursy tańca) kontynuowana jest
tradycja, co jest bardzo doceniane przez Romów. Część z nich jest zdania, że
bez tego rodzaju działań ich kultura może zanikać. Sami Romowie są zdania,
że festiwale romskie to dobra droga, by promować ich kulturę. Z pewnością jest to ten wycinek tradycji, którym chcą się dzielić ze społeczeństwem
większościowym. Nie wszystkie festiwale traktowane są jako „prawdziwie”
romskie, niektóre wg Romów budują nieprawdziwy obraz kultury romskiej.
Jednak kultura to nie tylko taniec i muzyka, ale także normy i obyczaje, a te
nie są znane w społeczności polskiej.
14. Wykonawcy Programu są przekonani o słuszności podejmowanych przez
siebie działań, ale równocześnie w wielu wypadkach rozczarowani brakiem
entuzjazmu wśród Romów. Działania nie są konsultowane ze społecznościami, stąd niechęć i brak aktywnego udziału.
15. Pomimo funkcjonowania 8 dziedzin Programu wiele instytucji z tych obszarów nie zostało zidentyfikowanych jako partnerzy instytucjonalni. Tak
dzieje się w przypadku: służby zdrowia, Policji, Urzędu Pracy, NGO promujących rozwój obywatelski.
16. Praca urzędników zajmujących się wdrażaniem Programu na szczeblu regionalnym została podczas badań ewaluacyjnych dobrze oceniona. Wśród
urzędników panuje duże zróżnicowanie wiedzy na temat społeczności romskiej, doświadczenia w zakresie współpracy ze społecznością romską, umiejętności i możliwości kreowania polityki wielokulturowej w ramach regionalnej polityki.
17. Otrzymywanie środków finansowych z Programu jest jednym z czynników
konfliktotwórczych w środowiskach romskich.
18. Mówienie o efektach Programu jest bardzo trudne, gdyż mimo, iż w realizowane projekty wpisany był obowiązek sprawozdawczości, nie dokonywano
oceny efektywności działań w dłuższej perspektywie. Nie było tego mechanizmu zarówno na poziomie regionalnym, jak i centralnym. Trudno więc
orzekać w sposób kategoryczny o tym, które działania przynoszą wymierne
efekty.
19. Organizacje działające na rzecz społeczności romskiej dzięki wdrażaniu Programu wzmocniły się, uległy profesjonalizacji. Powstała również duża grupa
nowych organizacji mających charakter lokalny, działających na rzecz najbliższego środowiska.
120
Edukacja, zatrudnienie, kultura – kierunki integracji małopolskich Romów
20. Obecny system umożliwia samorządom dokonywanie nadużyć związanych
z wykorzystywaniem środków z subwencji oświatowej dedykowanej na działania na rzecz społeczności romskiej niezgodnie z ich przeznaczeniem. Słabe
przygotowanie merytoryczne i brak wiedzy dyrektorów szkół na temat możliwości wykorzystywania części oświatowej subwencji ogólnej na działania
edukacyjne dedykowane dla dzieci romskich.
21. Wielość organizacji działających na rzecz społeczności romskiej nie zawsze
przekłada się na realne zwiększenie dedykowanego wsparcia z Programu.
Wyróżnić tu można organizacje działające profesjonalnie, efektywnie oraz
podmioty profesjonalne, ale charakteryzujące się już mniejszą skutecznością, a także organizacje efemeryczne, które w zasadzie istnieją tylko na papierze184.
Analiza zgromadzonego przez autorkę materiału badawczego (w niniejszym artykule zawarto jedynie ich niewielką część), przegląd istniejącej literatury przedmiotu, a także wyniki badań ewaluacyjnych zrealizowanych
przez inne podmioty upoważnia do wysunięcia następujących rekomendacji
dla przyszłych wykonawców działań podejmowanych wobec romskiej grupy
mniejszościowej:
1. Za najbardziej efektywne uznaje się projekty kompleksowe, które obejmują
beneficjentów ostatecznych wieloma rodzajami wsparcia. Projekty realizowane w „komponencie romskim” powinny koncentrować się na wielopłaszczyznowej pomocy dla społeczności romskiej z określonych środowisk lokalnych. W projektach tych należy uwzględniać jak największą liczbę form
wsparcia dedykowanego dla tej grupy beneficjentów, a uczestniczących
w konkretnych projekcie. Projekty mające na celu aktywizację zawodową
i integrację społeczną powinny uwzględniać, poza głównymi działaniami
(szkolenia zawodowe oraz aktywizujące i komunikacyjne), również działania
towarzyszące (opieka nad dziećmi, organizacja badań profilaktycznych i zajęć podnoszących świadomość medyczną, organizacja spotkań, seminariów,
184
Raport końcowy z Badania ewaluacyjnego „Programu na rzecz społeczności romskiej w Polsce” realizowanego
w ramach projektu „Q jakości – poprawa jakości funkcjonowania Programu Romskiego”, na stronie:
https://mac.gov.pl/wp-content/uploads/2011/12/Raport-z-badania-ewaluacyjnego-Programu
-na-rzecz-spolecznosci-romskiej-w-Polsce.pdf, a także Małgorzata Walczak, Joanna TalewiczKwiatkowska, Marek Skrzyński, Przemysław Wójcik, Łukasz Kutyło, „Ocena zakresu i ukierunkowania
Poddziałania 1.3.1 POKL w kontekście efektów wcześniejszych działań na rzecz społeczności romskiej”,
na stronie: http://www.ewaluacja.gov.pl/Wyniki/Documents/6_064.pdf
121
Małgorzata Leśniak
2.
3.
4.
5.
szkoleń dla pracodawców i urzędników współpracujących ze społecznością
romską, organizowanie spotkań z Romami, którzy odnieśli sukces na płaszczyźnie zawodowej, organizowanie doradztwa obywatelskiego i prawnego).
Autorzy badań ewaluacyjnych (zarówno działań realizowanych w ramach
Programu, jak i komponentu romskiego PO KL) wskazują na utrudnienia
towarzyszące tym działaniom, czyli nieufność adresatów wsparcia wobec
tych organizacji, które nie konsultowały z nimi swoich zamierzeń, analfabetyzm części beneficjentów uniemożliwiający udział w określonych typach
szkoleń. Zagrożeniem w prawidłowej realizacji działań na rzecz społeczności
romskiej może być także przeświadczenie samych Romów, że uczestnictwo
w projektach finansowanych z jednych źródeł wyklucza ich z uczestnictwa
w projektach finansowanych z innych źródeł. Zagrożeniem mogą być również konflikty wśród samej społeczności romskiej, a także rozdrobnienie
i słaby potencjał organizacyjny stowarzyszeń romskich.
W ramach działań na rzecz społeczności romskiej faworyzowane winny być
przede wszystkim te projekty, realizowane przez organizacje działające na
rzecz społeczności romskiej lub konsorcja, w których organizacje romskie
występują jako lider lub partner, a w związku z dużym rozdrobnieniem organizacji romskich i ich małym potencjałem należy dążyć do zawiązania
przez te organizacje partnerstwa, które będzie okazją do integracji społeczności romskiej między sobą oraz organizacjami nieromskimi.
W celu uniknięcia zagrożenia niedostosowania założeń projektu i wartości
wskaźników realizacyjnych do aktualnej rzeczywistości społeczno-ekonomicznej należałoby większą wagę przywiązywać do przeprowadzania badań
diagnozujących potrzeby lokalnego rynku pracy oraz potencjału zawodowego beneficjentów ostatecznych.
Należy promować takie projekty, które pobudzają aktywność zawodową Romów przez rozwiązania kompleksowe łączące działania miękkie (warsztaty
psychologiczne, komunikacyjne i aktywizujące) ze szkoleniami twardymi
(zawodowymi).
Należy wspierać edukację formalną i nieformalną beneficjentów ostatecznych oraz ich rodzin poprzez zwiększenie udziału wolontariatu (np. studenckiego) w szkołach i świetlicach integracyjnych. Przy okazji nadmienić
należy, że działania wspierające winny być kierowane do asystentów edukacji
romskiej, by te zabezpieczały ich warsztat pracy.
122
Edukacja, zatrudnienie, kultura – kierunki integracji małopolskich Romów
6. Należy promować wszystkie działania o charakterze promocyjno-informacyjnym mające na celu poprawę wizerunku społeczności romskiej i walkę ze
stereotypami. Sposobem na pokonywanie barier komunikacyjnych, stereotypów oraz uprzedzeń jest organizacja szkoleń, warsztatów, seminariów lub
innych form spotkań mających na celu bliższe zapoznanie się osób pracujących z Romami lub na rzecz Romów ze specyfiką ich kultury obrzędowości,
tradycji i zwyczajów, co znacznie ułatwia układanie się dalszych relacji. Wydaje się, że wiedza na temat tej kultury wciąż jest niewystarczająca. Działania
promocyjne i wizerunkowe powinny koncentrować się na promocji dobrych
przykładów i dobrych praktyk. Kampanie promocyjne należy jednak bardzo
ostrożnie przemyśleć, by nie odnosiły odwrotnego skutku do zamierzonego.
7. Jak dotychczas, niską efektywność miały te projekty szkoleniowe i doradcze
oferujące wsparcie w postaci specjalistycznych szkoleń i usług doradczych
wymagających wysokiego poziomu wykształcenia beneficjentów, a zatem
realizacja projektu powinna zakładać diagnozowanie potrzeb i potencjału
beneficjentów oraz możliwości ich rozwoju dla podnoszenia własnej konkurencyjności na lokalnym rynku pracy.
8. Nie-Romowie popierają działania rządu zmierzające do zapewnienia Romom
zatrudnienia i edukacji dzieci (wyprawki szkolne, dożywianie, zajęcia pozalekcyjne). Nie chcą jednak, aby rząd zwiększał Romom pomoc finansową w postaci zwiększenia kwot zasiłków z instytucji pomocy społecznej oraz w postaci
pomocy materialnej – opału na zimę czy poprawy warunków mieszkaniowych. Dalsze tego typu działania mogą spowodować wzrost niechęci do tej
grupy mniejszościowej i spotęgować konflikt między Romami a nieromskim
otoczeniem. Mając to na uwadze, należy promować przede wszystkim projekty z zakresu aktywizacji zawodowej i edukacji społeczności romskiej.
9. Większość Romów uważa, że powinna być w bardziej znaczący sposób reprezentowana w organach samorządu mieszkańców, dostrzegając tym samym swoją rolę w kształtowaniu warunków życia w zamieszkałych przez
siebie miejscowościach. Należy zatem dążyć do promowania projektów mogących przyczynić się do większego udziału tej społeczności w życiu lokalnego środowiska. Proponowanym działaniem byłoby zwiększenie udziału
przedstawicieli tej grupy mniejszościowej w szkolnych Radach Rodziców.
10. Jak pokazują wyniki badań, miejsce w którym mieszkają, Romowie oceniają
raczej jako bezpieczne, a najbardziej obawiają się grup agresywnie zachowu-
123
Małgorzata Leśniak
jącej się młodzieży i zachowań o charakterze dyskryminacyjnym. Od policji
oczekiwali przede wszystkim skutecznej i szybkiej interwencji oraz nielekceważenia ich z powodu przynależności etnicznej. Należałoby zatem zwrócić
uwagę na udział w projektach przedstawicieli organów służb porządkowych
(policji, straży miejskiej), a także na wyczulenie ich na problematykę zachowań z elementem przemocy wobec tej grupy mniejszościowej.
11. W ramach dalszych działań na rzecz Romów w Polsce należałoby promować
takie programy i projekty, które będą służyć przełamywaniu negatywnego
wizerunku Roma. Nad takim wizerunkiem powinni też pracować sami Romowie, angażując się w kampanie informacyjne, spotkania z nieromskim
otoczeniem czy też poprzez stworzenie wspólnej platformy (internetowej)
wymiany poglądów i doświadczeń.
12. Wciąż niewystarczający jest poziom edukacji międzykulturowej – brakuje zajęć tego typu w polskich szkołach, tak na poziomie podstawowym,
jak i ponadpodstawowym. Młodzież nie jest przygotowywana na żadnym
z poziomów edukacji do kontaktów z przedstawicielami grup mniejszościowych. W podręcznikach szkolnych brakuje treści przybliżających problemy
tych grup; w programach szkolnego nauczania wciąż ta problematyka traktowana jest jako marginalna. Należałoby zatem dążyć do wprowadzenia tej
edukacji do każdego poziomu szkolnictwa.
13. Projekty nakierowane na zdobycie umiejętności zawodowych i zdobycie miejsca pracy okazały się być najmniej skuteczne – w żaden sposób nie przyczyniły
się do zdobycia przez Romów miejsc pracy, choć wyposażyły w pewne kompetencje niezbędne do kontaktów z potencjalnymi pracodawcami. Należałoby
promować takie projekty, które gwarantowałby możliwość samozatrudnienia
Romów bądź subsydiowania miejsc pracy w ramach stażu zawodowego, a potem dalszej aktywności zawodowej. Również w każdym przypadku po zakończeniu projektu należałoby monitorować losy uczestników warsztatów i kursów szkoleniowych i jeśli jest taka konieczność – udzielać nie tylko wsparcia
o charakterze prawnym ale i psychologicznym. Wymaga to już na etapie projektowania współdziałania z wieloma instytucjami, które mogą być przydatne
w poszukiwaniu pracy przez beneficjentów programów (biura porad obywatelskich, pośrednictwa pracy, ośrodki wsparcia innego typu).
14. Warunki mieszkaniowe części Romów wciąż są niewystarczające. Niektóre
romskie rodziny nie posiadają lokalu mieszkalnego spełniającego podstawo-
124
Edukacja, zatrudnienie, kultura – kierunki integracji małopolskich Romów
we standardy (ciepła woda, gaz, kanalizacja), zaś w wielu wypadkach lokale
otrzymane w ramach Programu są dewastowane; wielu Romów nie stać także
na ich utrzymanie. Wsparcie finansowe świadczone przez instytucje pomocy
społecznej bywa niewystarczające, by te lokale utrzymać. Wiele rodzin romskich ma nakazy eksmisji z zajmowanych mieszkań; kwestia mieszkaniowa
to jedna z najpilniejszych potrzeb wymagających systemowych regulacji, nie
tylko na poziomie lokalnych samorządów.
15. Niewystarczająca jest pomoc świadczona przez instytucje typu ośrodki pomocy społecznej i powiatowe centra pomocy rodzinie. Wciąż obserwuje się
postawę roszczeniową romskich klientów placówek pomocowych przy niewystarczających środkach budżetowych na zapewnienie zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych tej grupy klientów. Nie ma również możliwości zapewnienia każdej rodzinie romskiej objętej planem pomocy wsparcia
rozumianego jako praca socjalna, a nie rozdawnictwo świadczeń i usług. Pracownicy socjalni zgodnie przyznają, że pomoc udzielana rodzinom romskim
często bywa przyczyną lokalnych i sąsiedzkich konfliktów. Pomocne byłyby
tu działania na poziomie władz samorządowych podejmowane w związku
z Ustawą o wspieraniu rodziny i pieczy zastępczej, w myśl której profesjonalnie przygotowani asystenci rodzinni (najlepiej Romowie wykonujący ten
zawód) mogliby przejąć część dotychczasowych obowiązków pracowników
socjalnych. Tymczasem w niewielu społecznościach lokalnych zatrudnia się
tego typu pracowników.
16. Najbardziej efektywne wydają się być te projekty, które związane są z edukacją dzieci romskich. Zwiększa się odsetek dzieci, które uczęszczają do szkół
podstawowych i ponadpodstawowych; również zwiększa się liczba studiującej młodzieży romskiej. To krok w dobrym kierunku, zważywszy na to, że
nieromskie otoczenie również wspiera tego typu projekty i uznaje za priorytetowe, jeśli chodzi o pomoc świadczoną przez państwo na rzecz Romów.
Działania podejmowane w ramach programów powinny zostać zintensyfikowane właśnie w tym obszarze. Zatrudnianie asystentów romskich, nauczycieli wspomagających wydaje się być jednym z najważniejszych. Projekty winny zwracać uwagę również na wykształcenie romskiej młodzieży nie
tylko na poziomie podstawowym, ale zawodowym, średnim i wyższym. Pomocne mogłyby się tu okazać działania prowadzące do utworzenia funduszu
stypendialnego, który by zachęcił romskich rodziców do systematycznego
125
Małgorzata Leśniak
posyłania swoich dzieci do szkół. Należy również zadbać o edukację przedszkolną młodych Romów.
17. Kolejnym ważnym obszarem działań na rzecz społeczności romskiej jest
ochrona zdrowia. Mimo coraz powszechniejszej wiedzy na ten temat, dostęp do placówek medycznych wciąż jest utrudniony (nie tylko dla Romów).
W tym przypadku sprawdziłyby się projekty polegające na systematycznym
podnoszeniu poziomu wiedzy na temat ochrony zdrowia i poziomu higieny.
Poprawa w tym zakresie jest wyraźna, choć wciąż niewystarczająca.
18. W środkach masowego komunikowania wciąż dominuje stereotypowy sposób przedstawiania Romów bądź jako osób utalentowanych muzycznie (festiwale kultury romskiej), bądź jako przestępców czy osób żebrzących. Warto zatem upowszechniać wizerunki Romów, którym się powiodło np. na
rynku pracy, wykształconych i w pełni zintegrowanych ze społeczeństwem
większościowym.
19. Być może zasadne byłoby powołanie w strukturach samorządowych zespołów interdyscyplinarnych składających się z osób reprezentujących różne
środowiska – rad mieszkańców, nauczycieli, przedstawicieli lokalnego rynku
pracy, pracowników socjalnych, policjantów czy choćby księży i oczywiście
samych Romów. Zespół interdyscyplinarny mógłby opiniować projekty, ale
także służyć swoją radą już na etapie wstępnych przygotowań do podjęcia
działań na rzecz społeczności romskiej. Tak zdefiniowany zespół mógłby
także przygotowywać diagnozę problemów lokalnej społeczności z uwzględnieniem sytuacji Romów. Doświadczenia innych projektów na rzecz grup
wykluczonych pokazują, że częstą przeszkodą na drodze racjonalnego planowania działań jest brak wymiany informacji dotyczących obszarów problemowych między podmiotami polityki społecznej, a co za tym idzie brak
koordynacji działań czy pokrywanie się kompetencji różnych podmiotów.
Na stereotypowy obraz Roma pracują obie strony; zarówno sami Romowie,
jak i członkowie społeczeństwa większościowego. Romowie, bo mimo wielowiekowej (w przypadku grupy Bergitka Roma, ale także grupy Polska Roma) obecności na ziemiach polskich, mają poważne problemy z integracją; członkowie
społeczeństwa większościowego, gdyż wciąż brak jest im wystarczającej wiedzy
dotyczącej romskiej mniejszości etnicznej, brakuje także chęci, by tę wiedzę pozyskać. Powoduje to nie tylko utrzymywanie się wciąż tych samych stereotypów,
126
Edukacja, zatrudnienie, kultura – kierunki integracji małopolskich Romów
ale też istnienie bariery kulturowej, której obie społeczności – romska i polska
– zawzięcie bronią. Romowie z trudnością poddają się praktykom unifikacyjnym, tak charakterystycznym dla społeczeństw industrialnych i postindustrialnych. To powoduje, że dla otoczenia pozostają orbis exterior – obcym elementem w homogenicznym raczej społeczeństwie większościowym. Czy możliwe
jest zatem przełamanie bariery obustronnej niechęci i uprzedzeń? Wydaje się, że
tak. Wielu ekspertów zajmujących się problematyką romską przyznaje, że dużą
rolę w przełamywaniu tych barier mogliby odegrać liderzy romscy, będący autorytetem dla członków swojej grupy, bo, jak zauważają, łatwiej słuchać swojego,
aniżeli obcego. Informowanie opinii publicznej o Romach, którym się powiodło,
propagowanie dobrych praktyk związanych z integracją romskiej grupy mniejszościowej – to kolejne czynniki ułatwiające pokonywanie przeszkód na drodze
do wzajemnego poznania. Nie należy zapominać przy tym, by poddać redefinicji pojęcie pomocy społecznej, ponieważ dotychczasowa w wielu wypadkach
utrwala raczej postawy roszczeniowe niż rozwiązuje nabrzmiałe problemy osób,
które z niej korzystają. Badanie potrzeb Romów, obustronna edukacja i dialog
to najpilniejsze zadania stojące przed osobami i instytucjami zajmującymi się
problematyką romską w naszym kraju.
127
Małgorzata Leśniak
Bibliografia
Bartosz A., Nie bój się Cygana, Sejny 2004.
Gorlewska J., Wizerunek Cygana w świadomości Polaków, [w:] E. Nowicka (red.),
U nas dole i niedole. Sytuacja Romów w Polsce, Kraków 1999.
Kuczyński P., Postawy wobec mniejszości etnicznych, „Rzeczpospolita”, 18 czerwca 1991.
Leśniak M., Romowie, Bliscy czy dalecy? Realizacja zadań w ramach Rządowego
programu na rzecz społeczności romskiej w Polsce, Kraków 2009.
Mróz L., Badania dystansu etnicznego, [w:] „Etnografia Polska” 1978, t. 22, z. 2.
Mróz L., (red.) Romowie na rynku pracy. Raport z badań, Oświęcim 2006.
Nowicka E., Rom jako swój i jako obcy. Zbiorowość Romów w Polsce, [w:] Nowicka E. (red.), U nas dole i niedole. Sytuacja Romów w Polsce, Kraków 1999.
Nowicka E., Fedejko A., Postawy wobec Romów. Struktura przekonań warszawskich licealistów, [w:] Nowicka E., Cieslińska B. (red.), Wędrowcy i migranci,
Kraków 2005.
Paleczny T., Socjologiczne refleksje na temat polskich Romów, Oświęcim 2003.
Paszko A., Romowie w Polsce – tradycja i współczesność, [w:] Zawicki M. (red.),
Romowie na rynku pracy – problemy i sposoby ich rozwiązywania, Kraków
2007.
Sorys S., Romskie bariery społeczno-ekonomiczne w budowaniu partnerstwa, [w:]
Mariański J., Mokanu W., Sańko G. (red.), Partnerstwo i współpraca a kryzys gospodarczo-społeczny w Europie Środkowej i Wschodniej, tom II, Lublin
2010.
Sorys S., Romowie wobec przemian społeczno-ekonomicznych, [w:] Duraj-Walczak
D. (red.), Przemiany pracy, postaw i ról zawodowych, Łódź 2011.
Sorys S. Romskie formy poszukiwania tożsamości, [w:] Czekan D., Boruta M.
(red.), Kim jestem? Kim jesteśmy? Antropologiczne i socjologiczne konteksty
współczesnej tożsamości, Kraków 2012.
Szymańczak J., Społeczność Romów w Polsce, Biuro Analiz Sejmowych, Warszawa
2011.
Szymańczak J., Działania Unii Europejskiej na rzecz Romów, Biuro Analiz Sejmowych, Warszawa 2012.
Wilska-Druszyńska B., Swoi i inni, [w:] „Rzeczpospolita”, 27 sierpnia 1991.
128
Edukacja, zatrudnienie, kultura – kierunki integracji małopolskich Romów
Zakrzewski L., Adaptacja społeczno-zawodowa Romów i ich integracja ze środowiskiem lokalnym na terenie woj. Świętokrzyskiego. Raport z badań. Problem:
Mapa społeczna Romów w województwie świętokrzyskim, Kielce 2002.
„Na san korkore – Nie jesteście sami”, nr 1/2010.
Projekt diagnozowania przyczyn ubóstwa w Województwie Małopolskim. Raport
z badań, Regionalny Ośrodek Polityki Społecznej, Kraków 2003.
Źródła internetowe
Raport końcowy z Badania ewaluacyjnego „Programu na rzecz społeczności romskiej w Polsce” realizowanego w ramach projektu „Q jakości – poprawa jakości funkcjonowania Programu Romskiego”, na stronie: https://mac.gov.pl/
wp-content/uploads/2011/12/Raport-z-badania-ewaluacyjnego-Programuna-rzecz-spolecznosci-romskiej-w-Polsce.pdf
Walczak M., Talewicz-Kwiatkowska J., Skrzyński M., Wójcik P., Kutyło Ł., Ocena zakresu i ukierunkowania Poddziałania 1.3.1 POKL w kontekście efektów
wcześniejszych działań na rzecz społeczności romskiej, Kutno 2008, na stronie:
http://www.ewaluacja.gov.pl/Wyniki/Documents/6_064.pdf
Narodowa Strategia Integracji Społecznej dla Polski, na stronie: http://www.
funduszestrukturalne.gov.pl/informator/npr2/dokumenty%20strategiczne/
Narodowa%20Strategia%20Integracji%20Spolecznej.pdf
W obronie godności Romów w Europie – Roma Pride 2012, na stronie: http://
www.stowarzyszenie.romowie.net/index.php/czytnik-aktualnosci/items/wobronie-godnosci-romow-w-europie-roma-pride-2012.html
UE na temat Romów, cafebabel.com magazyn europejski, na stronie: http://
www.cafebabel.pl/article/26126/ue-na-temat-romow.html
http://www.msw.gov.pl/portal/pl/451/5318/Informacje_o_PO_KL.html
Strategia Lizbońska. Droga do sukcesu zjednoczonej Europy, Departament
Analiz Ekonomicznych i Społecznych Urzędu Komitetu Integracji Społecznej, na stronie www.slaskie.pl/STRATEGIA/strat_L.pdf
129
Małgorzata Leśniak
Education, employment, culture – directions of integration of Roms in
Lesser Poland
Abstract
According to guidelines of the Lisbon Strategy, the process of realization of
the EU strategy for the social cohesion and poverty eradication was started
in 2000. It was agreed, that politics preventing social exclusion should be
realized both by national and the EU projects. In spite of numerous government and EU programmes the problem of social exclusion and marginalisation, partially stopped, has not been fully solved; in some regions it’s still
intensifying. Such situation is observed regarding the Romany community.
The most important issue in politics towards the Romany community is ability
of the EU membership countries to provide access to education, employment
and social integration according to the article’s author. A discussion on research
on the Roms stereotype is a considerable part of the article. The research shows
that, in spite of many programmes aimed at integration of the Roman community, Roms are still a specific and marginal part of society. The research on
the Roms opinion on politics and relief programmes towards their community
was also discussed in the article. It concludes that the social assistance should
be redefined, as in recent forms it rather stenghtens demanding attitude instead
of solving problems. Precise definition of the Roms’ needs, education and dialogue are the most urgent goals for agencies dealing with the Romany community problems in Poland.
130
Ks. Stanisław Opocki
Rola duszpasterstwa w integracji Romów
Wśród polskiej społeczności funkcjonuje wiele negatywnych stereotypów
o mniejszości romskiej powtarzanych od lat przez większość Polaków. Mówi się,
że Cygan to złodziej, oszust, nierób, nieuk, niewierzący. Jednym z podstawowych zadań duszpasterskich jest obalanie tych stereotypów oraz integracja tego
narodu z gadzio (czyli białym, nie-Romem, Polakiem), przy zachowaniu ich
odrębności kulturowej stanowiącej ogromną wartość.
Na początku muszę wprowadzić czytelnika w historię duszpasterstwa tego
narodu. Romowie na ogół wyznają religię kraju, w którym dane jest im żyć;
we Francji, Hiszpanii i Włoszech – są w większości katolikami, w Rosji, Rumunii – prawosławnymi, w Bułgarii i niektórych częściach byłej Jugosławii są
muzułmanami. W Polsce, chociaż nie ma na ten temat dokładnych danych statystycznych; przyjmuje się, że około 90% to katolicy a reszta przynależy do
zielonoświątkowców i świadków Jehowy. Ich katolicyzm jest specyficzny. Wielowiekowy kontakt z naturą i przemieszczanie się z miejsca na miejsce wykształcił
u Romów odmienny zmysł religijny o mentalności archetypowej pobożności
właściwej Hindusom. Bardzo rozbudowana u Romów jest wiara w życie pozagrobowe, dlatego otaczają zmarłych szczególnym kultem. Wiąże się z tym wiele
zwyczajów i obrzędów o zabarwieniu magicznym. Do ich wykonywania uży-
Ks. Stanisław Opocki
wają katolickich rekwizytów kultowych. Dbają, aby umierający otrzymał ostatnie namaszczenie, a ksiądz uczestniczył w pogrzebie. Najczęściej z sakramentów
przyjmowany jest chrzest i pierwsza komunia święta. Rzadziej sakrament małżeństwa, gdyż Romowie uważają, że wystarczającym jest ślub zwyczajowy tzw.
mangawipen.
Przełomowym momentem dotyczącym duszpasterstwa Romów był Sobór
Watykański II. Jednym z jego głównych zagadnień był problem działalności na
rzecz ludów ubogich i uciskanych. Ogłoszona Konstytucja Duszpasterska o Kościele w Świecie Współczesnym mówi: „Kościół powołany jest do wszystkich ludów jakiegokolwiek czasu i miejsca, nie wiąże się w sposób nierozdzielny z żadną
rasą czy narodem, z żadnym partykularnym układem obyczajów. Wierny swej
tradycji, a zarazem świadomy swej uniwersalnej misji, potrafi nawiązać łączność z różnymi formami kultury”. W tym dokumencie Papież Paweł VI wskazał na potrzebę braterskiej miłości wśród narodów, świata, w tym szczególnie
wobec ludzi, którzy w poszukiwaniu lepszych warunków życiowych, katastrof
czy niesprzyjającego klimatu opuścili swój kraj i znaleźli się w śród obcych. Jednocześnie papież potępił wszelkie przejawy dyskryminacji rasowej, kulturowej,
religijnej i politycznej. W szczególny sposób tą ideę, a zarazem zainteresowanie
Romami rozwinął papież Jan Paweł II, znany ze swej szczególnej wrażliwości na
różnorodność kulturową. W styczniu 2005 roku otrzymałem telefon od Ojca
Świętego z zapytaniem, jakiego określenia powinien użyć: Romowie czy Cyganie w pisanym przez siebie przemówieniu. Swoje zainteresowanie Romami okazywał także w czasie pielgrzymek do naszego kraju, podczas których przyjmował
ich delegacje, czasem zwracał się do nich w ich języku. W 1989 roku w czasie
kongresu duszpasterstwa osób podróżujących Papież Jan Paweł II nawiązał do
swojego poprzednika Pawła VI, który w czasie I pielgrzymki Cyganów do grobu
Apostołów zapewnił, iż „Cyganie jako ubodzy i osamotnieni mają swoje miejsce
w sercu Kościoła”. W przemówieniu do uczestników III Międzynarodowego
Zjazdu Duszpasterstwa Romów w Rzymie wypowiedział miedzy innymi takie
słowa: „Pomimo jasnej nauki Ewangelii, o której wspomniałem, zdarza się często, że Cyganie czują się odrzuconymi i poniżonymi. Świat, który w większej
części jest naznaczony chciwością korzyści i poniżenia najsłabszych, musi zmienić swoją postawę i przygarnąć naszych braci koczowników nie tylko ze zwykłą
tolerancją, ale w duchu braterskim”. 12 marca 2012 roku w czasie obchodzonego w ramach Wielkiego Jubileuszu Chrześcijaństwa Dnia Przebaczenia, Jan Pa-
132
Rola duszpasterstwa w integracji Romów
weł II w imieniu całego Kościoła prosił o przebaczenie za słowa i postawę pychy,
nienawiści i dominacji nad najsłabszymi społeczeństwami, jakimi są imigranci
i Cyganie. „Wielokrotnie chrześcijanie zaprzeczali Ewangelii i ulegając logice
siły, gwałcili prawa mniejszości etnicznych i ludów, gardząc ich kulturą i tradycją religijną. Okażcie się cierpliwi i miłosierni wobec nas i nam przebaczcie”.
Początki duszpasterstwa Romów w kościele katolickim w Polsce sięgają okresu po II wojnie światowej. Znane są także wcześniejsze przypadki podejmowania działań duszpasterskich w tych środowiskach, ale ich zasięg miał charakter
jednostkowy i lokalny. W latach 70. posługi duszpasterstwa Cyganów podjął
się jezuita Ojciec Edward Wiktor Wesołek. Działał wśród nich do roku 1996,
popularyzując postać cygańskiego męczennika żyjącego w Hiszpanii Zefiryna
Gimenez Malla, obecnie błogosławionego. W latach 1978–1996 był Krajowym
Duszpasterzem Romów.
Panie Ksiądz, daj cukierka. Te słowa romskiego dziecka skierowane do mnie
30 lat temu, stały się początkiem mojej przygody z tym narodem. Byłem wówczas katechetą w Łososinie Górnej gdzie zamieszkiwali Cyganie ze szczepu Bergitka Roma. Sugestie moich przełożonych pozwoliły mi zrealizować marzenia
o pracy misyjnej tutaj, wśród swoich, wśród braci Romów, bez wyjeżdżania na
obczyznę.
Początek drogi
Początki były bardzo trudne. Musiałem pokonać przede wszystkim ogromną
niechęć tutejszej społeczności do Cyganów i tych wszystkich, którzy się z nimi
jednają. Wiedziałem jednak, że mogę zaoferować im coś więcej niż garść cukierków, o które poprosiło mnie dziecko. Mogę i pragnę dać im samego siebie,
swoje możliwości, energię i czas. Wchodząc w środowisko romskie, dostrzegałem ogromne zaniedbania nie tylko na płaszczyźnie religijnej, ale także edukacyjno-społecznej. Był to rok 1983. Rozpocząłem od ewangelizacji. Wydawało
mi się, że ta droga jest najsłuszniejszym kierunkiem – przecież jestem kapłanem
i przybliżanie ludzi do Boga jest moim posłannictwem. Wielu braci Romów
nie miało sakramentu chrztu, nie przystępowało do pierwszej komunii świętej,
nie miało sakramentu małżeństwa. Przystąpiłem do pracy nad porządkowaniem
życia sakramentalnego. Za sobą miałem życzliwość swojego proboszcza, księdza Ryszard Stasika i żyjącego jeszcze wówczas księdza kanonika Jana Żurka,
133
Ks. Stanisław Opocki
byłego proboszcza. Przed sobą natomiast, mur uprzedzeń i często otwartej wrogości ich najbliższych sąsiadów i mieszkańców Łososiny Górnej. Mnożyły się
wzajemne oskarżenia i konflikty. „Życzliwi” radzili mi, abym sobie dał spokój
z tymi „bezbożnikami i złodziejami”, nawet grozili mi wyrzuceniem z parafii.
Ja natomiast cierpliwie tłumaczyłem, podpierając się słowami Jezusa z Ewangelii, że „nie zdrowi potrzebują lekarza, ale ci którzy się źle mają”. Pragnę zaznaczyć, że Romowie w Koszarach żyli w okropnych warunkach: baraki w postaci
prymitywnych wagonów, brak bieżącej wody, konieczność korzystania z wody
płynącej w pobliskim potoku, brak właściwych toalet i inne z tym związane niedogodności. Zorientowawszy się w jakich warunkach mieszkają i jak ubogie jest
ich życie religijne, postanowiłem, że zostanę ich misjonarzem. Początek mojej
pracy był prozaiczny: odwiedzałem ich rodziny, rozmawiałem o problemach,
biedzie. Zorientowałem się, jak ogromne braki mają w zakresie wiedzy religijnej, jak niewielu z nich przystąpiło do sakramentów świętych: komunii świętej,
bierzmowania, sakramentu małżeństwa.
Niedługo potem czwórka dziewcząt w wieku 14–16 lat po uprzednim
przygotowaniu, przyjęła pierwszą komunię świętą. Potem następne. Równocześnie rozpocząłem intensywną katechizację dorosłych w ich domach. Miało
to ogromne znaczenie, ponieważ brały w niej udział często całe pokolenia. Ja
natomiast, miałem możliwość poznawania ich życia, kultury i obyczajów, ubogacając się w ten sposób. Była to poniekąd obustronna edukacja, bardzo sobie
ją ceniłem. Z biegiem czasu zdobywałem zaufanie Romów i czułem się coraz
bardziej „u siebie”. Efekty naszej obustronnej pracy były coraz bardziej widoczne. Wzrastała ilość przystępujących do sakramentów świętych ale też, co było
bardzo ważne, Romowie zaczęli otwierać się na społeczność lokalną. W roku
1984 trzy dziewczyny pojechały na oazę młodzieżową do Szczepanowa. Tam
wspaniale zintegrowały się z młodzieżą, a swoją odmienną kulturą ubogaciły tę
wspólnotę. W tym samym roku grupa mężczyzn uczestniczyła w trzydniowych
rekolekcjach zamkniętych w Cieżkowicach. W takich rekolekcjach w późniejszym czasie wzięły udział wszystkie stany: także matki, młodzież żeńska i męska. Łącznie około 30 osób. To był pierwszy przełom w przerwaniu całkowitej
izolacji osiedla romskiego i w rozpoczęciu integracji tego narodu z parafią i innymi środowiskami.
W 1985 roku dziesięciu dorosłych Romów w parafii Łososina Górna przystąpiło do komunii świętej i dwudziestu dorosłych do sakramentu bierzmowa-
134
Rola duszpasterstwa w integracji Romów
nia. Było to bardzo ważne wydarzenie w parafii, ponieważ ks. bp Piotr Bednarczyk wygłosił kazanie skierowane do Romów, podkreślając wagę ich obecności
w Kościele. Dla mnie ta publiczna wypowiedź była bardzo ważna, gdyż parafianie po raz pierwszy usłyszeli o potrzebie mojej pracy wśród Romów.
Uświadomiłem sobie, że braki religijno-moralne tej społeczności tkwią
w nierozbudzonych u nich potrzebach wyższych. Aby zmienić ten stan rzeczy
podjąłem wysiłki w kierunku rozpowszechniania wśród dorosłych i młodzieży
innego chrześcijańskiego stylu życia, który otworzy bramę integracji opartej na
wzajemnym współistnieniu w duchu wzajemnego szacunku i tolerancji.
Jedną z form integracji była inkulturacja, czyli wcielanie zasad ewangelicznych w ich kulturę i tradycję. Romowie to naród o tradycjach koczowniczych,
dlatego fakt ten wykorzystałem, organizując pieszą pielgrzymkę z Łososiny Górnej do Sanktuarium Matki Bożej w Limanowej. Był to rok 1986. Pielgrzymka
ta zapoczątkowała stałą formę duszpasterską łączącą modlitwę z radością wspólnego pielgrzymowania. Uczestniczyło w niej 102 osoby. Pielgrzymka to kolejny
krok otwierania Romów na życie parafialne i jednocześnie Polaków na tę wspólnotę, a także sposobność przełamywania wzajemnych niechęci. Oczywiście nie
było to łatwe, ale się nie zniechęcałem. Uważałem, że potrzeba wszystkim czasu,
aby się wzajemnie do siebie przekonać. Od tej pory corocznie Romowie z Polski i z zagranicy (Słowacja, Łotwa, Litwa, Rumunia, Anglia, Szwecja, Niemcy)
przechodzą pięciokilometrową trasę i w czasie tej pielgrzymki przyjmują podczas eucharystii sakramenty święte: chrzest, pierwszą komunię świętą, bierzmowanie i sakrament małżeństwa. Do tej pory ponad 100 par przyjęło sakrament
małżeństwa i około 500 osób sakrament bierzmowania, a zdecydowanie więcej
osób dorosłych i dzieci pierwszą komunię świętą. Liczba pielgrzymów sięga kilkuset Romów, a w kilku poprzednich latach nawet ponad tysiąc. Od ponad
dziesięciu lat ubogacona jest ona o jadący tabor wypożyczony z muzeum etnicznego w Tarnowie oraz bryczki z zaprzęgami konnymi dla nowożeńców. Niektóre nowozaślubione pary składały przyrzeczenie abstynenckie od alkoholu.
Przykładem niech będzie para z Dębicy, która na jednej z pielgrzymek podjęła
abstynencję alkoholową na okres dziesięciu lat. Jest to przykład łamania funkcjonujących negatywnych stereotypów. Jak one silnie zakorzeniły się w naszej
świadomości, obrazuje najlepiej pewne zdarzenie mające miejsce podczas pierwszej pielgrzymki. Kiedy grupa pątnicza podeszła pod kościół w Limanowej, jedna z podeszłych w wieku kobiet obserwujących z zaciekawieniem „egzotyczny”
135
Ks. Stanisław Opocki
pochód wykrzyknęła ze zdumieniem, robiąc znak krzyża: W imię Ojca i Syna, to
Cygany też wierzą w Boga?
Wielkim przeżyciem i dowartościowaniem jest fakt, że tym pielgrzymkom
od wielu lat przewodzą biskupi, którzy udzielają im sakramentów świętych.
Byli to: ordynariusze diecezji tarnowskiej: ks. bp Józef Życiński, ks. bp Wiktor
Skworc, ks. bp Andrzej Jeż oraz ks. bp Piotr Bednarczyk, ks. bp Władysław Bobowski, ks. bp Wiesław Lechowicz, archidiecezja krakowska: kardynał Stanisław
Nagy, ks. bp Tadeusz Pieronek, archidiecezja warmińska: arcybiskup Edmund
Piszcz, Diecezja Łowicka: ks. bp Alojzy Orszulik, archidiecezja wrocławska: ks.
bp Edward Janiak, archidiecezja koszycka (Słowacja): ks. bp Bernard Bober.
Po pielgrzymce organizowany jest przegląd polskich i zagranicznych zespołów artystycznych, m.in. gościli: Don Vasyl, Trojanek, Dziani, Teresa Mirga.
Odbiorcami są liczni widzowie z Limanowej i okolic. Coroczne cykliczne pielgrzymki są także organizowane w pierwszą niedzielę grudnia na Jasną Górę.
Ich inicjatorem w 1981 roku był cytowany już poprzednio krajowy duszpasterz
Romów o. Edward Wesołek. Obecnie ich liczba sięga kilkuset osób. Największy
udział w nich mają Romowie z Polski południowej, w tym z diecezji tarnowskiej. Coroczne spotkanie na Jasnej Górze jest szczególnym momentem podsumowania działań, wytyczania kolejnych celów w pracy duszpasterskiej oraz
nauczania duszpasterskiego.
W wygłaszanych homiliach dotykam przede wszystkim problemów tej
mniejszości takich jak: wartość ich kultury, tradycji, edukacji, moralności, pracy i współżycia społecznego. Służy ona także do propagowania abstynencji od
alkoholu w postaci deklaracji wpisywania do księgi trzeźwości. Znaczącym jest
także fakt promowania kultury romskiej przez występy artystyczne w Auli Papieskiej. W drugim tygodniu czerwca Romowie spotykają się w Rywałdzie Królewskim na całonocnym czuwaniu u stóp Matki Bożej Cygańskiej. Jest to najstarsze tradycyjne miejsce pielgrzymek Romów w Polsce. Od roku 1985 przez
trzynaście lat grupa młodzieży romskiej (około 10 osób) uczestniczyła razem ze
mną w dziewięciodniowej tarnowskiej pielgrzymce pieszej na Jasną Górę. Była
to piękna forma integracji poprzez zbratanie się i wspólnotę. Grupa ta wywoływała zawsze ogromne zainteresowanie przez swoją odrębność kulturową.
Założyłem również Róże Żywego Różańca (1986), mające na celu wspólną
modlitwę przed figurą Matki Bożej, która „wędrowała” od rodziny do rodziny.
Przewodniczką wieloletnią tych Róż była Polka Maria Koza, która w ten sposób
136
Rola duszpasterstwa w integracji Romów
przełamała funkcjonujące stereotypy. Zapragnąłem, aby to co zaistniało w Łososinie Górnej, stało się udziałem również innych wspólnot romskich. Rozszerzyłem więc swoją pracę na środowisko Maszkowic, Ochotnicy Górnej, Krośnicy, Szczawnicy i Nowego Sącza oraz ośrodki poza diecezją. Początkowo była to
przede wszystkim pomoc ekonomiczna: ubrania i żywność. Potem prowadziłem
katechizację.
We wrześniu 1986 roku po raz pierwszy w Polsce udało się zorganizować rekolekcje dla Romów pod hasłem: „Wiara, nadzieja i miłość”, w których uczestniczyli Romowie z całego województwa nowosądeckiego. Rekolekcje prowadził
ówczesny krajowy duszpasterz Romów o. E. Wesołek. Owocem tych rekolekcji było powstanie Młodzieżowej Integracyjnej Grupy Apostolskiej oraz grupa dziewcząt nosząca feretron z wizerunkiem Matki Boskiej. Grupa Apostolska
polsko-romska spotykała się co dwa tygodnie i miała charakter ewangelizacyjny
i integracyjny.
Alkoholizm to plaga, która dotknęła również Romów i niszczy wiele romskich rodzin. Postanowiłem podjąć zdecydowane kroki w walce z tym strasznym
nałogiem. Rozmowy i edukacja to jeden nurt oddziaływań, drugi to comiesięczna adoracja ze Mszą Świętą o trzeźwość w rodzinach. Owocem tych przedsięwzięć była Księga Trzeźwości ofiarowana Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II
podczas jego pielgrzymki do ojczyzny w 1987 roku w Tarnowie. Przysięgę zachowania trzeźwości czasowej złożyło 120 Romów, wpisując się do tej księgi.
Pięknym i bardzo trudnym świadectwem, jaki Romowie złożyli w Łososinie
Górnej, było doprowadzenie przez nich do likwidacji punktu sprzedaży alkoholu opodal ich osiedla. Tę mobilizacje doceniła miejscowa policja, składając na
moje ręce podziękowanie dla nich.
Potrzeby ewangelizacyjne to nie jedyny dostrzeżony przeze mnie problem.
Niemniej poważnym, był analfabetyzm oraz potrzeba zmiany przyzwyczajeń
niekoniecznie powiązanych z obyczajowością i kulturą. Brak podstawowych
umiejętności w zakresie pisania i czytania utrudniał nie tylko katechizację, ale
również codzienne funkcjonowanie. Niemożność zapoznania się z korespondencją różnych instytucji powodowała, że Romowie popadali w konflikty administracyjno-prawne. Poprosiłem w tym względzie o pomoc absolwentkę KUL
Martę Lebda-Królik, która pomagała Romom. Należy dodać, że dla osób niepiśmiennych załatwianie spraw administracyjno-prawnych stanowiło barierę nie
do pokonania. Trzeba nam pamiętać, że dla Roma wiedza ma wartość jedynie
137
Ks. Stanisław Opocki
wówczas, gdy jest użyteczna w życiu codziennym. Rozwiązanie takie miało charakter tymczasowy, gdyż w zamierzeniu było przygotowaniem ich samych do
radzenia sobie w tym zakresie. W odpowiedzi narodził się pomysł objęcia nauką
czytania i pisania wszystkich chętnych Romów. Pomysł do końca nie sprawdził
się, ponieważ na zajęcia przychodziły także matki z niemowlętami, co uniemożliwiało pracę. W konsekwencji w roku szkolnym 1984/85 rozpoczęły się zajęcia
dla dzieci i młodzieży w salce katechetycznej przy plebani w Łososinie Górnej.
W zamierzeniu naszym było sprawienie, aby dzieci i młodzież wyszły poza obozowisko i ukierunkowały się na integrację ze społeczeństwem. Tę formę edukacji
nazwałem „Szkółką niedzielną”. Uczniowie przychodzili do niej 2 razy w tygodniu. Sposób prowadzenia zajęć znacznie odbiegał od typowych zajęć szkolnych. Dawały one więcej swobody ruchowej oraz swobody z zakresu tematyki
edukacyjnej. Skupiliśmy się na nauce czytania i pisania oraz na podstawowej
wiedzy dotyczącej higieny, okresu dorastania, prowadzenia domu itp. Trzeba
pamiętać, że dziewczęta romskie bardzo młodo stawały się matkami i żonami
według obowiązującego u nich zwyczaju.
Pojawiły się jednak problemy związane z faktem, że do naszej szkółki rodzice
romscy chętnie posyłali swoje dzieci, natomiast do „oficjalnej szkoły” z zasady
dzieci te (także przed powołaniem szkółki) nie uczęszczały. Spotkaliśmy się z zarzutem odciągania ich od edukacji. Zatem działalność zawiesiliśmy, co jednak
nie poprawiło frekwencji szkolnej tych dzieci.
Nowe wyzwania
15 kwietnia 1988 roku abp Jerzy Ablewicz mianował mnie diecezjalnym duszpasterzem Romów. Nominowanie mnie na diecezjalnego duszpasterza Romów,
pozwoliło na rozszerzenie działalności duszpasterskiej na południową Polskę.
Zdałem sobie jednak sprawę, że nie udźwignę tego ciężaru sam i zacząłem tworzyć pierwsze struktury współpracowników duchownych i świeckich, którym
leży na sercu dobro tego narodu, a zamieszkujących w pobliżu osiedli romskich.
Tak też w Nowym Sączu była to mgr Maria Gadek, mgr Andrzej Burkat oraz
ks. Stanisław Maciaszek, w Maszkowicach – p. Maria Kita, w Mielcu – ks. Kazimierz Światek, w Stalowej Woli – ks. Jan Sarwa, w Zabrzu – siostra Leonia,
a w Limanowej Jan Dutka i wspomniana już mgr Marta Lebda-Królik, laureatka fundacji Jana Pawła II „za odważną postawę chrześcijańską oraz ofiarną pracę
138
Rola duszpasterstwa w integracji Romów
religijną i oświatową w duszpasterstwie środowiskowym i młodzieżowym” i odznaczona złotym krzyżem zasługi za prace oświatową.
Uwidoczniły się też nowe kierunki działań, które z dwoma poprzednimi stały się priorytetami na kolejne lata pracy:
– Podjęcie współpracy z mediami w celu zmiany funkcjonujących stereotypów i kreowania prawdziwego obrazu Roma,
– Włączenie tej mniejszości w życie społeczności lokalnej,
– Podjęcie działań duszpastersko-opiekuńczych nad Cyganami napływającymi do nas z Rumunii.
Dotychczasową działalność duszpasterską poszerzyłem o dalsze rozwijanie
świadomości religijnej wśród Romów, która w szczególny sposób jest narażona na wpływ i agitację sekt. Dlatego tak istotną sprawą było uaktywnienie katechizacji oraz położenie nacisku na edukację. Ponieważ w dalszym ciągu był
poważny problem z realizowaniem obowiązku szkolnego przez dzieci romskie,
w porozumieniu z Kuratorium Oświaty w Nowym Sączu utworzyłem pierwszą klasę romską w Nowym Sączu przy Szkole Podstawowej nr 9. Realizowała
ona program nauczania w klasach 1–3 opracowany przez nauczycieli znających
środowiska romskie, z dostosowaniem do możliwości uczniów i uwzględniający
elementy ich kultury i obyczajowości. Program ten został zatwierdzony przez
MEN. Rodzice mieli możliwość decydowania, do jakiej klasy poślą swoje dzieci. Przewidywał on możliwość przejścia dziecka romskiego do klasy ogólnodostępnej w każdej chwili. Okazało się, że w tamtejszych latach ta forma zaczęła się sprawdzać, o czym świadczy fakt intensywnie wzrastającej liczby dzieci
uczęszczających do szkoły. Przykładem jest Szkoła Podstawowa nr 9 w Nowym
Sączu, gdzie przed powstaniem klas frekwencja Romów była śladowa. Podobnie w Maszkowicach, gdzie przez pięć lat ani jedno dziecko nie uczęszczało do
szkoły. W Opocznie również od wielu lat ani jedno dziecko romskie nie przekroczyło progu szkoły. Nie pomogły żadne sankcje karne, nikt też nie miał wówczas pomysłu na rozwiązanie problemu. Podjąłem więc działania wypełniające
lukę edukacyjną. Oddziały romskie zaczęły się rozrastać, a po uzyskaniu zgody
MEN na rozszerzenie tego eksperymentu na całą Polskę, docelowo funkcjonowało ich ponad 30, do których uczęszczało około 500 uczniów. Był to jedyny
pomysł, aby zburzyć mury analfabetyzmu. Dzieci romskie idąc do szkoły, nie
posługiwały się językiem polskim, dlatego ich start już u początku w klasie ogólnodostępnej był bardzo trudny i powodował, że wielokrotnie powtarzały klasę,
139
Ks. Stanisław Opocki
a w konsekwencji rezygnowały z edukacji bez ukończenia szkoły. Każdy, kto zna
ówczesne realia, docenia te przedsięwzięcia. Oczywiście nigdy nie twierdziłem,
że jest to najlepsze rozwiązanie na przyszłość, ale żadnych innych w tamtych
latach nikt nie proponował. Moje poczynania były w pełni akceptowane przez
władze oświatowe, czego dowodem jest otrzymane przeze mnie pełnomocnictwo
MEN do inicjowania tej formy edukacji oraz odznaczenie medalem za zasługi
dla oświaty. Konieczność wynikająca z poważnego podejścia do pracy z Romami
spowodowała, że zaangażowałem się w edukację. W roku 1991 w Łososinie Górnej odbyło się z mojej inicjatywy sympozjum z udziałem przedstawiciela MEN
pani Marii Sobańskiej-Bondaruk oraz środowisk romskich poświęcone edukacji
Romów. Wówczas nikt nie miał innych koncepcji edukacyjnych, a pan Andrzej
Mirga – ówczesny prezes Stowarzyszenia Romów w Polsce – odniósł się pozytywnie do klas romskich. W późniejszym czasie, poczynania moje wywołały bardzo
burzliwą dyskusję, w której zarzucano mi tworzenie gett. Takiego sformułowania
może użyć tylko osoba zupełnie nieznająca realiów tego środowiska oraz ówczesnych uwarunkowań społeczno-ekonomicznych, lecz patrząca na problem przez
pryzmat obecnej rzeczywistości. Getto buduje się wtedy, kiedy nie stwarza się
takiej możliwości edukacyjnej, która mogłaby być przyjęta przez określoną grupę
i pozwoliła jej członkom na wyjście z analfabetyzmu i wtórnego analfabetyzmu.
Brak działań w tym zakresie wykluczy je społecznie i nastygmatyzuje. Jestem
przekonany o słuszności podejmowanych przeze mnie kroków i nie zgadzam się
z zarzutami – tym bardziej, że grupy które przeszło dwadzieścia lat temu dysponujące władzą i środkami finansowymi nie podjęły stosownych działań w tym
zakresie roszczą sobie prawo do moralnej oceny moich działań, a także do krytykowania tego, co niegdyś same zaakceptowały i doceniały.
Za jeden ze sposobów łagodzenia wzajemnych niechęci między Romami
a Polakami uznałem wzajemnie poznanie. W tym celu podjąłem współpracę
z mediami. Chodziło mi o odsłonięcie tajemniczego dla wielu codziennego życia Romów i ukazanie trosk i kłopotów, z jakimi się wciąż zmagają. Chciałem
także pokazać, że bycie Cyganem nie jest takie łatwe i barwne, jak wielu się wydawało. Starałem się poprzez reportaże, filmy, wywiady kształtować nowe spojrzenie Polaka na tę społeczność i powoli obalać funkcjonujące stereotypy. Romowie mieli również okazję pokazać swoje ogromne bogactwo kulturowe, wyjść
do szeroko pojętej społeczności i udowodnić, że wiele mogą wnieść do kultury
ogólnonarodowej.
140
Rola duszpasterstwa w integracji Romów
W okresie nasilonego napływu ludności rumuńskiej do naszego kraju w poszukiwaniu pracy i chleba, zacząłem organizować dla nich pomoc. Szukałem
im dachu nad głową, zaopatrywałem w ubrania i żywność, wspierałem w poszukiwaniu pracy i regulowaniu statusu prawnego. Widząc ogrom potrzeb, zorganizowałem małą pomoc humanitarną dla Cyganów w Rumunii. Wniosłem
protest do MSWiA przeciwko niehumanitarnemu traktowaniu przybyszów
z Rumunii, np. eksmitowaniu matki a pozostawianiu w Polce dziecka.
Patrzeć szerzej
W 1996 roku Episkopat Polski, mianował mnie krajowym duszpasterzem Romów, co wiązało się z przeorganizowaniem dotychczasowej mojej pracy. Znałem
już największe skupiska tej mniejszości, dlatego było mi zdecydowanie łatwiej
podjąć tak odpowiedzialną pracę. Co prawda nadal rezydowałem w Łososinie
Górnej, ale od tej pory stałem się wędrującym raszajem. Byłem tam, gdzie mnie
potrzebowali. Moim domem stawało się ognisko domowe romskiego domu,
w którym mnie goszczono. Roczne przemierzałem niekiedy około 50 tysięcy kilometrów. Analizując potrzeby wszystkich Romów w Polsce, opracowałem długofalowy plan działań. Obejmował on:
1. Stałe prowadzenie katechizacji sytuacyjnej na terenie całej Polski. Zadanie to
realizowane jest przy pomocy osób współpracujących ze mną.
2. Jednoczenie braci Romów na wspólnym przeżywaniu eucharystii, sakramentów i wspólnotowej modlitwy podczas organizowanych pielgrzymek.
Do tych wydarzeń przygotowują się przez cały rok, poprzez wspomnianą
wcześniej katechizację i edukację etyczno-moralną. Pielgrzymki gromadzą
wielu Romów nie tylko z kraju, ale także spoza jej granic. Dzieci romskie
integrują się poprzez służbę liturgiczną jako ministranci. W Łososinie Górnej przed moim odejściem z parafii w 2011 roku było ośmiu ministrantów
Romów i siedem dziewcząt w Służbie Maryjnej. Dużą rolę w parafialnym
duszpasterstwie mogą spełnić Rady Parafialne z udziałem przedstawicieli
Romów, dlatego w tym celu wystosowałem list do obecnego ks. bpa ordynariusza diecezji tarnowskiej Andrzeja Jeża, sugerując taką potrzebę.
3. Peregrynacja obrazu błogosławionego Zefiryna Gimenez Malla.
4 maja 1997 roku Jan Paweł II wyniósł na ołtarze i zaliczył w poczet błogosławionych pierwszego w historii Roma błogosławionego Zefiryna Gime-
141
Ks. Stanisław Opocki
nez Malla. Postać błogosławionego Zefiryna stała się dumą narodu romskiego i pokazała, że o pięknym życiu nie decyduje pochodzenie ani rasa, ale
czystość serca i miłość bliźniego. Zefiryn stał się wzorem do naśladowania,
a peregrynacja jego obrazu we wszystkich środowiskach staje się okazją do
wzajemnych pojednań, wspólnej modlitwy i zmiany życia. Ku czci tego błogosławionego została wybudowana kaplica w Łososinie Górnej, gdzie miało
się mieścić także Muzeum Duszpasterstwa Romów. Jedną z form kultu błogosławionego Zefiryna jest noszenie feretronu z jego wizerunkiem na uroczystościach kościelnych w niektórych parafiach w Polsce przez Romów.
4. Współpraca ze stowarzyszeniami romskimi i instytucjami państwowymi
oraz strukturami władz lokalnych.
Nasza współpraca opiera się na wzajemnym współdziałaniu, celem pomocy
tym, którzy jej potrzebują. Zarówno ja, jak też i stowarzyszenia mają do zrealizowania odrębne zadania i w tym zakresie nie wchodzimy we wzajemne
kompetencje.
Z biegiem czasu uwidaczniały się nowe kierunki działań duszpasterskich, które podejmowałem w przekonaniu doprowadzenia do istotnych zmian w funkcjonowaniu społecznym tego narodu. Romowie to wolny naród, mający swoją
kulturę, obyczajowość, swoje pragnienia i oczekiwania. Mimo tej odrębności
są obywatelami Polski, co sprawia, że mają swoje obowiązki i prawa. W swojej
pracy duszpasterskiej szczególnie po 2010 roku, podejmuję działania w kierunku budzenia w Romach poczucia świadomości równoprawnych obywateli tego
państwa. Kładę szczególny nacisk na poszanowanie obowiązującego prawa, na
budowanie dobrych relacji z gadzio, na kształtowanie poczucia wartości edukacji oraz na poszanowanie pracy jako podstawowego źródła utrzymania.
Drugi kierunek pracy to rozbudzanie w nich świadomości religijnej pojmowanej jako obcowanie z żywym i prawdziwym Bogiem Stwórcą człowieka i opiekuńczym kochającym Ojcem. Z tym faktem wiąże się wzmocnienie praktyk religijnych
oraz „uporządkowanie” życia małżeńsko-religijnego. Trzeba pamiętać, że w kulturze
romskiej rodzina i religia to dwie największe wartości, które się ze sobą przeplatają.
Problem jednak w tym, że religijność większości sprowadza się do wiary niepogłębionej, tradycyjnej. Dlatego na tym polu jest jeszcze bardzo dużo do zrobienia.
W dalszym ciągu do pokonania są trzy najistotniejsze trudności; niski poziom ekonomiczny większości Romów (szczególnie w Bergitka Roma), zagospodarowanie czasu wolnego dzieci i młodzieży oraz edukacja.
142
Rola duszpasterstwa w integracji Romów
Problemy ekonomiczne, z którymi borykają się Romowie, wynikają przede
wszystkim z trudności znalezienia pracy zarobkowej. Wiąże się to z powszechnie funkcjonującym i bardzo mocno zakorzenionym stereotypem: „Cygan to
nierób i złodziej”. W istocie to tylko częściowa prawda. Większość chciałaby
pracować i żyć z tego, co zarobi, jednak w zetknięciu z gadzio zawsze przegrywają rywalizację o posadę; z powodów, które powyżej wymieniłem. W rezultacie
będąc bez środków do życia, obciążają instytucje pomocy społecznej, a czasem
posuwają się do zachowań aspołecznych.
Zagospodarowanie czasu wolnego dzieciom i młodzieży romskiej, którego
mają nadmiar, jest bardzo istotnym zagadnieniem. Dlatego jednym z rozwiązań,
moim zdaniem, jest wybudowanie i podjęcie działalności integracyjnych świetlic środowiskowych w pobliżu osiedli romskich. Powinny one pełnić podwójną rolę: przedszkolną, w godzinach dopołudniowych dla dzieci romskich, aby
tam nabywały znajomość języka polskiego i inne umiejętności społeczno-edukacyjne, a w godzinach popołudniowych stawały się miejscem ciekawych zajęć
świetlicowych. Dotychczas dzieci te prawie wcale nie chodziły do przedszkola,
dlatego tak trudny był dla nich start szkolny. Doświadczenie uczy, że najszybciej
integrują się dzieci i one najszybciej przełamują stereotypy, dlatego należy ten
fakt wykorzystać, tak jak to jest w przedszkolach integracyjnych. Bardzo dużym wysiłkiem przy nieocenionej pomocy i wsparciu ówczesnego ordynariusza
diecezji tarnowskiej dra Wiktora Skworca i Wojewody Małopolskiego Jerzego
Millera powstała świetlica środowiskowa na osiedlu romskim w Koszarach, która podjęła już owocną pracę. Nieocenionym integracyjnym świadectwem była
kolęda ks. bpa ordynariusza Skworca na osiedlu romskim 5 stycznia 2010 roku,
która zaowocowała ociepleniem wzajemnych relacji Romowie – gadzio i przygotowała grunt pod budowę świetlicy. Mam wielkie uznanie dla pana Wojewody
Małopolskiego Jerzego Millera, który osobiście uczestniczył w burzliwym zebraniu wiejskim w Łososinie Górnej, dotyczącym budowy świetlicy w Koszarach.
Od 2000 roku funkcjonuje Rządowy program dla Romów. Jest on wielkim
dobrodziejstwem dla tej mniejszości. Daje szanse rozwoju społeczno-edukacyjnego i kulturalnego.
Spotykam się często z zarzutem jakobym „rozpuścił” Romów, bo idą i upominają się o swoje. Moje poczynania prowadzące do uaktywnienia Romów wynikają z faktu, że traktuję ten naród podmiotowo. Mija czas, kiedy wszystko
„załatwialiśmy” za nich. Było to wówczas, kiedy przerażał ich fakt wyjścia na
143
Ks. Stanisław Opocki
zewnątrz, kiedy czuli się osaczeni, zamknięci w swoich obozowiskach. Dzisiaj
mogą zaistnieć samodzielnie i zadbać o swoje sprawy. Trzeba tylko potraktować
ich poważnie, jak pełnoprawnych obywateli tego państwa Teraz jeżeli coś robię,
to robię z nimi, a nie za nich. Sprzyja to poszukiwaniu z ich strony samodzielnych rozwiązań i koniecznej wiedzy. Pięknym przykładem jest wspomniana walka Romów z osiedla Koszary w Łosinie Górnej, o zlikwidowanie sprzedaży alkoholu w pobliżu ich domostw. Walkę tę wygrali. Podobnych przykładów inwencji
Romów w całej Polsce można byłoby mnożyć. Wspomnę może jeszcze o jednym,
który mnie naprawdę wzruszył. Podczas pielgrzymki do Rywałdu Królewskiego, bardzo późnym wieczorem zakończyłem adorację Najświętszego Sakramentu
i położyłem się, aby wypocząć, a tymczasem Romowie kontynuowali modlitwę
w skupieniu przez całą noc. Nie potrzebowali namawiania, przekupywania –
o co niektórzy mnie posądzają – aby ofiarnie trwać przed obliczem swojej ukochanej Matki. Romów stać na wyrzeczenia – często bardzo duże, jeżeli ukaże się
im sens tego, czego się od nich żąda – przekonałem się o tym wielokrotnie.
Jestem świadomy, że jako kapłan-duszpasterz Romów, budzę dużo kontrowersji. Wokół mnie rodzi się wiele różnych sądów, często krzywdzących, ale
staram się trudności te przezwyciężać w przekonaniu słuszności tego co robię.
Jestem duszpasterzem Romów, więc nie mogę nie być z nimi. Nie mogę stać
obok, kiedy dzieje się im krzywda lub kiedy potrzebują mojej pomocy. Jestem
też po to, aby ukazywać im co dobre, a co złe. Pomagać prostować ścieżki, często bardzo poplątane. Mam nieść im Chrystusa, który jest dobrym, kochającym
Ojcem. Takim, który nie ucieka kiedy jest trudno, lecz trwa z tymi, którzy go
potrzebują. Staram się swoją postawą przybliżać im ten obraz.
W tych trudnych zmaganiach musimy być razem: Romowie, Polacy, Kościół,
samorządy. Tylko rzeczowy dialog i różnorodne działania podejmowane z poszanowaniem godności ludzkiej, mogą coś zmienić we wzajemnych stosunkach
i w życiu narodu romskiego. W 2006 roku Papieska Rada do spraw Duszpasterstwa Migrantów w dokumencie: „Wskazówki dla duszpasterstwa Romów”
apeluje o przezwyciężanie uprzedzeń, nieufności i postawy odrzucenia w stosunku
do Romów i działania na rzecz ich integracji ze środowiskiem185.
185
http://wiadomości.onet.pl28,02,2006
144
Rola duszpasterstwa w integracji Romów
Bibliografia
Bartosz A., Nie bój się Cygana, Sejny 2004.
Kacprzak U., Działalność duszpastersko-animacyjna ks. Stanisława Opockiego
wśród Romów, 2009.
Sobór Watykański II. Gaudium et Spes.
Role of the pastoral work in Roms integration
Abstract
The priorities of pastoral work with Roms are: refuting stereotypes and integration of Roms with society, while keeping their cultural identity. It’s estimated
that 90% of Polish Roms are catholics, but it is a very specific catholicism, influenced with archetypal menthality typical for Hindu people. The author describes beginnings of his work with Roms, which was mainly concentrated on
overcoming aversion of non-Romany environment both to Roms and people
conducive to Roms. Author – as the priest – in his homilies presented values of
their culture, tradition and talked about the role of education, morality, work
and principles of social life. In the article the actions taken after 2010 aimed at
stimulation of the Roms awareness that they are equal Polish citizens. Problems
of respecting the law, inducing respect for education and work as basic source of
income and arousing the religious awareness in Roms were described. Concluding, the author notices that only collective work of Roms, Poles, the church and
authorities, undertaking various actions with respect to human dignity, may
introduce changes in Romany community life and their relations with Polish
society.
145
Krzysztof Popiela
Charakterystyka rodzin romskich z grupy Bergitka
Roma w Nowym Sączu oraz ich główne problemy
Wstęp
Romowie (Cyganie) żyją w naszym społeczeństwie już od co najmniej sześciu
wieków i od zawsze wzbudzali ciekawość i zainteresowanie współczesnych.
Na początku osiemnastego wieku lub może wcześniej, część grup cygańskich
rezygnowała z wędrownego trybu życia, osiedlając się na obrzeżach małych miasteczek oraz wsi i prowadziła w miarę spokojne życie obok polskich sąsiadów.
Grupa ta osiadła na terenie Małopolski i Podkarpacia, zwłaszcza w górzystych
terenach tych regionów, dlatego zyskała nazwę Cyganów Górskich/Wyżynnych/
Karpackich itp., a przez swoich pobratymców z Polskiej Romy została ochrzczona nazwą Bergitka Roma (niem. Berg, czyli góra).
Cyganie z grupy Bergitka skazani byli na podwójne wykluczenie: po pierwsze przez inne grupy romskie, bowiem utracili oni możliwość wzajemnych
kontaktów i tym samym możliwość rozwijania elementów wspólnej kultury
romskiej. Do tego doszły jeszcze inne sprawy wynikające z nieprzestrzegania kodeksu romskiego, którego zasady zostały przez nich zapomniane, co doprowadziło do całkowitego skalania tej grupy i wykluczenia ze społeczności Romów –
stali się oni niedotykalni. Po drugie zostali wykluczeni ze społeczności lokalnej,
w sąsiedztwie której mieszkali. Społeczność ta bała się obcych przybyszów oraz
Krzysztof Popiela
ich zachowań, dlatego traktowała Romów z dystansem i powściągliwością, nie
dopuszczając do bliskich wzajemnych kontaktów – do czego Romowie wcale
zresztą nie dążyli.
Dlatego przez lata Romowie żyli obok polskich sąsiadów, ograniczając wzajemne kontakty do niezbędnego minimum. Większość z nich z tego właśnie
powodu nie uległa procesom asymilacji, zachowując romską kulturę i zwyczaje.
Pytanie, które należy zadać, to ile tej romskiej kultury, zwyczajów i tradycji
zostało do dzisiaj? W niniejszej pracy chciałbym uzyskać odpowiedź na pytanie:
jaka jest kondycja rodzin romskich w Nowym Sączu oraz czy te rodziny w sposób istotny różnią się od mieszkających po sąsiedzku rodzin polskich. Ponadto chciałbym pokazać codzienne funkcjonowanie rodzin romskich, ich tradycje, zwyczaje, obrzędy, kulinaria itp. Na koniec chciałbym ustalić nazewnictwo
głównych bohaterów, tj. Romów – Cyganów. Poprawność polityczna wymaga,
żeby ich nazywać Romami, ale, ponieważ będę pisał także o historii, to trudno ich nazywać Romami. Także sami zainteresowani w znakomitej większości
w swoich wypowiedziach mówią o sobie jako o Cyganach. W niniejszej pracy
będę używał wymiennie określenia Rom lub Cygan, w zależności od sytuacji lub
kontekstu czasowego i sytuacyjnego.
Romowie z grupy Bergitka – próba systematyzacji
Nowy Sącz jest prawie 90-tysięcznym miastem na prawach powiatu grodzkiego,
pozbawionym statusu województwa w wyniku reformy administracyjnej państwa w 1990 roku. Jest trzecim miastem pod względem powierzchni i liczby
mieszkańców w Małopolsce. Swoją lokalizację otrzymał 8 listopada 1292 r. od
króla czeskiego Wacława II. Miasto posiadało bardzo dobre położenie w widłach
trzech rzek: Dunajca, Kamienicy i Łubinki, przy szlaku handlowym w kierunku
Węgier i Siedmiogrodu, czemu zawdzięczało swój bardzo szybki rozwój. W latach 1958–1975 miasto było miejscem realizacji głośnego w swoim czasie tzw.
„Eksperymentu Sądeckiego”. Był to program zainicjowany oddolnie przez lokalne władze powiatowe i miejskie, a wprowadzony w życie uchwałą Rady Ministrów w dniu 9 maja 1958 r. Dotyczył rozwoju gospodarczego Sądecczyzny
oraz rozszerzał uprawnienia terenowych organów władzy państwowej na tym
terenie. Miał na celu ożywienie aktywności gospodarczej, kulturalnej i społecznej mieszkańców oraz pozwalał na podejmowanie lokalnych decyzji bez zgody
148
Charakterystyka rodzin romskich z grupy Bergitka Roma w Nowym Sączu...
władz wojewódzkich czy tez centralnych. Była to w jakimś sensie pierwsza decentralizacja władzy w powojennej Polsce. W latach 1975–1998 miasto było
stolicą województwa nowosądeckiego, by od 1 stycznia 1999 r. stać się podwójną siedzibą powiatów: grodzkiego i ziemskiego186.
W Nowym Sączu mieszka około 700-osobowa grupa Romów, w pobliskich
Maszkowicach k. Łącka kolejne 250 osób, dodając do tego kilkanaście osób
z obrzeży miasta (Kurów-Marcinkowice), to należy stwierdzić, że ponad 1000
osób pochodzenia romskiego funkcjonuje w obrębie miasta. Romowie mieszkający w Nowym Sączu należą wyłącznie do grupy Bergitka.
Jest to tzw. grupa niekodeksowa, bowiem w swoim życiu nie do końca kieruje się zasadami romanipen, czyli cygańskością. Romanipen jest bowiem swoistą wykładnią tradycji cygańskich. Nakłada na Cyganów nakaz manifestowania cygańskości jako wartości najwyższej, posługiwania się językiem romani tak
w środowisku własnym jak i w stosunku do innych Cyganów, solidarności ze
współplemieńcami, pomocy, przestrzegania uznanych obrzędów, rytuałów itp.
Romanipen to zasada, której używa się wyłącznie wewnątrz społeczności romskiej. Nad przestrzeganiem owej cygańskości czuwa niepisany kodeks mageripen, który zawiera szereg zakazów i tematów tabu, zaś ich nieprzestrzeganie
powoduje skalanie i prowadzi do zastosowania różnych sankcji, do wykluczenia ze społeczności romskiej włącznie. Tak więc u Romów wędrownych zarówno romanipen jak i mageripen są kategoriami prawno-moralnymi, zwłaszcza że
w ich grupach funkcjonują tradycyjne instytucje, które kontrolują zachowanie
norm cygańskości oraz nakładają lub zdejmują sankcje z poszczególnych osób
lub grup (Śero Rom w Polskiej Romie i pokrewnych grupach oraz Kris u Kełderaszy i Lowarów). Bergitka Roma nie jest zaliczana do grupy Romów kodeksowych z kilku powodów. Najważniejszym z nich jest fakt, że Bergitka przybyli na
ziemie polskie najwcześniej spośród wszystkich Cyganów – na przełomie XIV/
XV wieku.
Tak więc osiedleni Romowie żyli w podwójnej izolacji, bowiem z jednej strony mieli ograniczenia ze strony większościowej ludności tubylczej, z drugiej brak
kontaktów z wędrującymi grupami innych Romów. Z rozmów ze starszymi Romami można się dowiedzieć, że niekiedy dochodziło do spotkań przedstawicieli
186
„Nowy Sącz” – kwartalnik, Wydawnictwo Urzędu Miasta Nowego Sącza pod redakcją S. Sikory
i J. Leśniaka, s. 11, 12, 22, 26.
149
Krzysztof Popiela
Bergitki z wędrującymi nomadami, lecz były to spotkania rzadkie i dalekie od
zażyłości czy też serdeczności. Opowiadał mi prawie osiemdziesięcioletni Józef
Sz., że gdy mieszkali w Nowym Sączu nad rzeką Kamienicą, to przyjeżdżały raz
na parę lat tabory wędrujących Cyganów, którzy zakładali obozowisko niedaleko ich chałupek, lecz po drugiej stronie rzeki, oni byli Panie jacyś dziwni, jakby
wyniośli. Nosili takie tradycyjne ubranie cygańskie, bardziej kolorowe od naszych,
trochę inaczej mówili od nas, ale szło się porozumieć. Pamiętam mieli dużo wiader i garnków, które wyciągali z wozów i w których gotowali jedzenie. Myśmy na
początku chcieli się z nimi zapoznać, więc ich zapraszaliśmy do nas, ale oni nigdy
nie przyszli, a jak sami poszliśmy do nich, to kilku wyszło nam naprzeciw, ale stali
tak, że nie mogliśmy wejść do ich obozu. Grzecznie porozmawialiśmy, a że nie było
zaproszenia, aby wejść do środka, to wróciliśmy do siebie. Ja nigdy z wędrowcami
ani nie jadłem, ani też wódki nie piłem, podobnie jak inni od nas. Tylko dzieci
przechodziły przez rzekę i bawiły się z tamtymi dziećmi, ale też nigdy nic z nimi
nie jadły, nawet jak były głodne, nikt ich nie częstował. Pamiętam jeszcze, że pytałem ich skąd są i gdzie byli, to odpowiadali, że ze świata, a na pytanie co tam
w świecie słychać, to milkli. Podobne wrażenia ze spotkań z grupami wędrownymi ma Helena Becherowska, która jako mała dziewczynka mieszkała w innym
miejscu w Nowym Sączu, w osiedlu romskim i miała z nimi styczność. Oto co
powiedziała: oni albo się nas bali, albo z jakichś innych przyczyn nas unikali i nie
chcieli nawiązywać z nami kontaktów. Po latach wydaje mi się, że te obydwa środowiska cechowała nieufność, może wynikająca z braku wzajemnego poznania się.
Pamiętam, że przy którymś spotkaniu mieliśmy konia, którego trzymaliśmy w lichej
stajni, a właściwie to w zbitej z pilśni szopie, w której chyba nie było zamknięcia
i tata przez całe noce pilnował tego konia, aby tamci wędrowni go nie ukradli. Nie
mieliśmy żadnych kontaktów z nimi, nawet nam dzieciom zabraniano bawić się
z ich dziećmi, a podobne zakazy miały tamte dzieci w stosunku do nas. Trochę to
dziwne, bo to przecież byli też Cyganie.
Jak się wydaje, przyczyną braku chęci na kontakty Cyganów wędrujących
z Cyganami osiadłymi, a nawet pogardy ze strony tych pierwszych jest właśnie
owa osiadłość, czyli sprzeniewierzenie się tradycji wędrowania, a więc wyzbycie
się jednej z tradycyjnej cech kultury Cyganów. Od tego się zaczęło, potem doszły podejrzenia, że bliski kontakt z sąsiadami – gadziami może prowadzić do
życia niezgodnego z zasadami romanipen. Jako przykład podawano, że przedstawiciele Bergitki jedzą mięso końskie i psów, czym łamią odwieczne zakazy
150
Charakterystyka rodzin romskich z grupy Bergitka Roma w Nowym Sączu...
mageripen, bowiem koń i pies to najwięksi przyjaciele Cygana. Rozmowy ze
starszymi Cyganami potwierdzają, że w przeszłości takie zdarzenia miały miejsce, lecz były wynikiem biedy panującej w tym środowisku, a nie smaków czy
upodobań. Konina zawsze była tania, podobnie jak ścierwo psa, a do garnka coś
trzeba było włożyć, aby wyżywić rodzinę – mówi jeden z najstarszych Romów
z Nowego Sącza.
Należy stwierdzić, że o ile izolacja od polskiej większości nie odbiła się w sposób znaczący na kulturze i obyczajach romskich, to brak kontaktów z innymi
grupami Romów z całą pewnością tak. Wydaje się, że brak kontaktów z innymi
Romami doprowadził po latach do naturalnej śmierci istotnych dla tej społeczności aspektów kulturowych, historycznych oraz moralno-etycznych. Ponadto
społeczność Bergitki Roma zatraciła schemat organizacyjny, który jak się wydaje obowiązywał w tym społeczeństwie przed wiekami i który obowiązuje nadal
pośród innych grup romskich.
Drugą przyczyną bycia grupą niekodeksową (a związaną z pierwszą) jest fakt,
że Bergitka Roma nie zna ani zasad wynikających z romanipen, ani też zasad skalań oraz kar stosowanych według kodeksu mageripen. Zapewne kiedyś je znali,
lecz izolacja i brak języka pisanego doprowadziły do zaniku tych jakże ważnych
tradycji, związanych zresztą z codziennym funkcjonowaniem większości grup
romskich w Polsce. Tak więc Bergitki Roma nie można zaliczyć do grup kodeksowych, bowiem nieznane lub zapomniane są im kodeksy i zasady romskie
oraz nie ma wśród nich osoby lub grupy osób, które by oceniały, weryfikowały,
osądzały przypadki negatywnych zachowań, przestępstw; w tym przeciwko cygańskości i wydawały stosowne wyroki. Tak więc w Polskiej Romie – Śero Rom,
a u Kełderaszy i Lowarów – Rada Starszych zwana Kris.
Język komunikacji wewnątrz i na zewnątrz grupy
W Nowym Sączu żyją rodziny romskie w 100% zaliczane do grupy Bergitka
Roma, czyli posługujące się tym samym dialektem języka romani, mające podobne tradycje, doświadczenia, a może i oczekiwania. Rodziny romskie w znakomitej większości w kontaktach wewnętrznych używają języka romskiego,
Antoni Mirga – wójt jednego z osiedli romskich w Nowym Sączu uważa, że
mówienie po romsku to jest obowiązek każdego Cygana. U mnie w domu używa się
tylko języka romskiego, no chyba, że są jacyś obcy, to wtedy przechodzimy na język
151
Krzysztof Popiela
polski. Najbardziej się denerwuje jak przychodzi do mnie młody „łepek”, chce załatwić sprawę i nawija po polsku. Wtedy gówniarza przeklinam i mówię mu: co ty
jesteś w sądzie czy na policji, że nawijasz w polskim języku. Często to pomaga, ale
młodzież idzie teraz na łatwiznę i często używa języka gadziów nawet tam gdzie
nie potrzeba. Z tym jest kłopot.
Ale kłopot był albo nadal jest także w odwrotną stronę. Na początku lat dwutysięcznych specjalistów zajmujących się sprawami Romów na terenie miasta
Nowego Sącza zainteresował fakt bardzo dużej ilości dzieci romskich, zwłaszcza
tych najmłodszych, mających orzeczenia z poradni psychologicznych o niepełnej przydatności do nauki w szkołach publicznych. Analiza stosownych dokumentów oraz ponowne badania dzieci pozwoliły na postawienie trafnej, jak się
okazało, diagnozy. Otóż dzieci romskie, zwłaszcza w najmłodszych klasach, nie
znały języka polskiego. Sytuacja takowa wynikała z faktu, że dzieci te w domach
rodzinnych mówiły tylko po romsku, a z braku kontaktów z polskimi rówieśnikami (stereotyp polskich rodziców – nie baw się z Cyganem bo cię okradnie,
pobije itp.) nie miały się gdzie nauczyć języka polskiego. W szkole nauczycielki
widząc, że dziecko nie reaguje na polecenia i nie odpowiada na proste pytania,
kierowały go do specjalistycznej poradni, która także nie mogąc nawiązać kontaktu z dzieckiem, wydawała stosowne zaświadczenie o brakach intelektualnych
lub rozumowych zdolności dziecka. Władze miasta oczywiście ten problem rozwiązały, lecz niesmak pozostał.
Jak już wcześniej wspomniano, w większości rodzin romskich językiem do
kontaktów wewnętrznych pozostaje język romani. Jednak w co najmniej kilkunastu rodzinach małżeństw mieszanych polsko-romskich używane są obydwa
języki. U nas w domu używamy dwóch języków, ponieważ ja nie mówię po romsku, mąż komunikuje się ze mną po polsku, jednak zależy mu, aby dzieci mówiły
po romsku, więc często zwraca się do nich w tym języku, w sumie to i ja na tym
skorzystałam bo choć nie mówię po cygańsku, to jednak prawie wszystko rozumiem
– mówi M. z Nowego Sącza. Wtóruje jej „szwagierka” Polka, mająca Roma konkubenta: W domu to po romsku mówił właściwie tylko mąż, próbował uczyć dzieci
tego języka, ale nie miał do tego nerwów i często się to kończyło awanturą, przeklinaniem lub nawet biciem dzieci. W codziennych kontaktach często było tak, że
zaczynał zdanie po romsku, a kończył w języku polskim, zwłaszcza jak widział,
że nie bardzo wiemy o co mu chodzi. Nie był jednak ortodoksyjny w tym zakresie,
a romski patriotyzm występował u niego najczęściej, gdy był po alkoholu. Dzieci wy-
152
Charakterystyka rodzin romskich z grupy Bergitka Roma w Nowym Sączu...
chowywały się z rówieśnikami z kamienicy – byli to zarówno Romowie jak i Polacy,
tak więc stały się z konieczności dwujęzyczne z niewielką przewagą języka polskiego.
Ja po romsku nie mówię, lecz prawie wszystko rozumiem, co się w tym języku mówi.
Jest jeszcze jedna kategoria rodzin mieszanych, które z różnych przyczyn nie
utrzymują kontaktów z rodziną Romów. W takich rodzinach jest przeważnie
zaniechana nauka języka romskiego i zarówno współmałżonek jak i dzieci pozostają tylko polskojęzyczne. O. ma żonę Polkę i kilkoro dzieci: Pochodzę z niezbyt
porządnej rodziny, bracia to kryminaliści, rodzice nadużywali alkoholu, jednak ja
byłem całe życie porządny i do tego zakochałem się ze wzajemnością w pięknej Polce. Gdy postanowiliśmy się pobrać, podjęliśmy kilka nieudanych prób nawiązania
poprawnych stosunków pomiędzy żoną a moją rodziną. Po kilku świństwach wyrządzonych przez pobratymców żonie i mnie postanowiłem zerwać kontakty z rodziną. I tak jest do dzisiaj, spotykamy się okazjonalnie na pogrzebach lub Wszystkich
Świętych, lecz nie rozmawiamy ze sobą. Ja pracuje od kilku już lat, żona także jest
zatrudniona, kształcę dzieci. Ponieważ sytuacja potoczyła się tak, jak mówiłem, nie
miałem żadnej motywacji do kultywowania tradycji romskich w swojej rodzinie.
Nie widziałem także sensu uczyć ją języka romani, bo i tak nie mieliby się z kim
komunikować w tej mowie. U mnie w domu jest jeden język obowiązujący i jest to
język polski. Oczywiście nie zapomniałem języka romskiego i niekiedy rozmawiam
w tym dialekcie, gdy zachodzi taka potrzeba.
Analizując sytuację, należy stwierdzić, że w żadnej z rodzin nowosądeckich
Romów nie ma „wojny językowej”, większość rodzin romskich bezproblemowo
operuje dwoma językami. Kłopoty z językiem polskim mają jedynie najmłodsze
dzieci oraz osoby starsze, których polszczyzna jest często niegramatyczna z poprzestawianymi rzeczownikami lub czasownikami. Sądeccy Romowie często
w sposób śmieszny nazywają rzeczy lub osoby np. zamiast junkers czyli piecyk
gazowy mówią unkers, zamiast konkubent czyli towarzysz życia mówią kukubent,
węgiel dla nich to wungiel, alimenty to dla nich lamenty. Romowie nie sprzątają,
tylko przątają, rehabilitacja to dla niektórych habilitacja itp. Wynika to z toporności ich wymowy oraz braku wykształceniu i częstych kontaktów z polską
większością. Co jakiś czas pojawiają się postulaty wychodzące z bardziej oświeconych środowisk romskich, aby w szkołach zwłaszcza podstawowych na terenie
miasta wprowadzić naukę języka romani. Jednak postulat ten, abstrahując od
jego merytorycznej oceny celowości, nie może zostać spełniony z dwóch względów: brak nauczycieli znających ten język oraz brak zgody liderów romskich na
153
Krzysztof Popiela
tego typu rozwiązania. Co do pierwszej kwestii to sprawa jest oczywista, musi
minąć jakiś czas, aby można było wyszkolić nauczycieli, którzy mogliby prowadzić lekcje z uczniami w języku romani. Kwestia druga jest bardziej skomplikowana, bowiem język romski – romani jest tematem tabu w środowisku
romskim i jako taki jest chroniony wraz z innymi tajemnicami tej społeczności.
Istnieje zakaz upubliczniania go, zaś osoby (Romowie), którzy złamią ten zakaz,
podlegają kodeksowi mageripen ze wszystkimi wynikającymi konsekwencjami.
Nieżyjąca już poetka romska Papusza przeszła gehennę po wydaniu przez Jerzego Ficowskiego jej wierszy. Została najpierw oskarżona o zdradę romskich interesów, później wykluczona ze społeczności romskiej, pobita i zesłana w niebyt.
I to wszystko działo się w XX wieku. Z całą pewnością podobne sankcje, jak te
zastosowane wobec Papuszy, mogą już tylko obowiązywać w środowiskach bardzo ortodoksyjnych Romów i jak wcześniej wspomniałem, nie bardzo dotyczą
Romów z grupy Bergitka, lecz faktem jest, że jak na razie jakiekolwiek próby
upubliczniania tego języka są skutecznie torpedowane. Być może sytuację zmieni wydany w 2009 roku pierwszy słownik romsko-polski autorstwa Jana Mirgi
– Roma z Czarnej Góry na Spiszu, który w swojej publikacji dołożył wielu starań, aby język romski, a zwłaszcza dialekt Romów Górskich, był przetłumaczalny na inne języki i służył rozwojowi kultury romskiej187.
Rodziny romskie – klany rodzinne
W Nowym Sączu żyje około 160 rodzin romskich skupionych w kilku klanach,
noszących przeważnie to samo nazwisko. Precyzyjna ilość rodzin jest niezmiernie trudna do ustalenia ze względu na ruchliwość społeczną Romów, wiążącą się
z ich częstymi wyjazdami do krewnych w kraju i za granicę oraz krótkotrwałością związków tworzonych przez młodzież. Wymiana partnerów i tym samym
zmiany w konfiguracjach rodzinnych młodych Romów są niestety tak szybkie, że często nie mogą za tym nadążyć nawet pracownicy socjalni Miejskiego
Ośrodka Pomocy Społecznej. O wiele większa trwałość związków rodzinnych
cechuje ludzi w średnim i starszym wieku.
Rodziny romskie wchodzą w skład tzw. klanów rodzinnych. Na terenie miasta są duże klany liczące po kilkanaście rodzin oraz małe, w skład których wcho187
J. Mirga, Słownik romsko-polski, Tarnów 2009, wyd. Romskie Stowarzyszenie Oświatowe Harangos.
154
Charakterystyka rodzin romskich z grupy Bergitka Roma w Nowym Sączu...
dzi kilka rodzin. Do największych klanów zaliczyć należy Ondyczów – w skład
tego klanu wchodzi kilkanaście rodzin tworzących kilkudziesięcioosobową społeczność. Na pytanie skąd wzięli się w Nowym Sączu, odpowiadają, że z różnych
stron Małopolski, lecz gdy pytam o szczegóły – są bezradni. Sprawę komplikuje fakt, że starzy zacni przedstawiciele Ondyczów, ci którzy tworzyli ten klan
w Nowym Sączu, już nie żyją. Wujek Józek i ciocia Stasia z Wałowej na pewno by
wiedzieli, ale oni pomarli, mówi T., matka trójki dzieci. Ja nawet nie wiem, skąd
był mój tata, ale mój dziadek mieszkał w Szczawnicy, więc myślę, że tata także
pochodził z tego miasta. Pamiętam, że jako dzieci jeździliśmy do Szczawnicy do
dziadka, lecz nie za często, bo dziadek miał drugą żonę i z nią dzieci, którymi się
zajmował. Andrzej „Grzesiek” Ondycz prawie sześćdziesięcioletni mężczyzna
mówił: słuchaj, Ondycze przybyli do Sącza w większości ze Szczawnicy, a przynajmniej moja najbliższa rodzina – po krótkim zawahaniu kontynuuje – tu w Sączu
są także Ondycze, którzy przyjechali z Rytra, to są moi kuzyni, ale ja nie wiem skąd
i od kiedy się w Rytrze wzięli. Wiem, że Cyganie o takim nazwisku mieszkali także
w Jaśle, lecz więcej tam było Szczerbów. Nam trudno powiedzieć, skąd jesteśmy, bo
nie znamy swojej historii. Jak człowiek był młody to starszyzna opowiadała o dawnych latach, lecz wtedy nikt z młodych ich nie słuchał, bo nas to nie obchodziło, nikt
także tego nie zapisywał, bo mało kto umiał czytać i pisać, a teraz jak starzy pomarli, to nie wiadomo, jak dawniej było. W podobnym tonie wypowiada się M., która twierdzi, że jej rodzice przyjechali do Sącza ze Szczawnicy: ja pamiętam, jak
przyjechaliśmy do Sącza. W Szczawnicy zostali wujkowie i ciocie, ale wtedy dużo
Cyganów pojechało do Sącza.
Trudno jest ustalić, kiedy nazwisko Ondyczów pojawiło się w Nowym Sączu,
ale bezsprzeczne jest, że ich wcześniejszym siedliskiem była właśnie Szczawnica.
W rozmowach pojawia się także wątek Rytra, miejscowości uzdrowiskowej usytuowanej o kilkanaście kilometrów od Nowego Sącza, w której na przełomie lat
pięćdziesiątych i sześćdziesiątych ubiegłego wieku znajdowała się całkiem spora
osada romska. Nad brzegiem płynącego tam Popradu mieszkało w drewnianych
domkach-chatkach kilkudziesięciu Romów i Romek wraz z dziećmi. Osiedle
to na początku lat siedemdziesiątych XX wieku samoczynnie przestało istnieć,
bowiem jego mieszkańcy powyjeżdżali do Nowego Sącza, Tarnowa lub na tzw.
ziemie zachodnie. Na miejscu osiedla nie ostał się żaden ślad zamieszkiwania
tam Romów. Natomiast w samym Rytrze do dzisiaj mieszka jedyna rodzina
romska, która pozostała tam na stałe i jest zupełnie zasymilowana z polską więk-
155
Krzysztof Popiela
szością. Nie używają języka romani, być może go zapomnieli. Mają piętrowy
dom ze wszelkimi wygodami i mieszkają z jednym z dzieci i jego polsko-romską
rodziną. Dwie inne córki wyszły za mąż za Polaków i mieszkają w Piwnicznej
i Krynicy, jakby zapominając o swojej romskości.
Z całą pewnością w Rytrze mieszkali Romowie o nazwisku Ondycz i część
z nich mieszka do dzisiaj w Nowym Sączu.
Także w miejscowości Marcinkowice-Kurów znajdującej się o dwa, może
trzy kilometry od Nowego Sącza, mieszkała duża rodzina Ondyczów, zaś jej
nestorka Cyganka Jaga jeszcze parę lat temu była najstarszą Cyganką w Polsce
i umarła bodaj w 2008 r. w wieku 103 lat. Aktualnie mieszka tam jej wnuczka
wraz z konkubentem i dziećmi.
Powracając do klanu Ondyczów z Nowego Sącza, należy stwierdzić, że klan
ten nie jest wewnętrznie jednorodny i cały czas dochodzi do tarć pomiędzy
tworzącymi go rodzinami. Tym bardziej, że stan pokrewieństwa pomiędzy poszczególnymi rodzinami jest różny, bliższy lub dalszy, a i pewnie istnieją takie
rodziny, których wspólnym statusem jest tylko takie samo nazwisko. Nie ma
także jednego przywódcy klanu i wspólnej strategii działania. W sytuacjach kryzysowych spotykają się najbardziej wpływowi przedstawiciele poszczególnych
rodzin (najczęściej „głowy” tych rodzin) i ustalają taktykę działania. Wzajemne
relacje często komplikuje fakt, że ktoś z klanu Ondyczów wszedł w związek np.
rodzinny z przedstawicielem innego klanu i w przypadku konfliktu zdarza się,
że opowiada się za nieswoim klanem. Tak było cztery lub pięć lat temu, gdy
część rodzin klanu Ondyczów odmówiło pomocy rodzinie ze swojego klanu
w konflikcie z klanem Ciurejów, pomimo że ci ostatni posiłkowali się pomocą
Polaków, bo ich członkini była związana życiowo z jednym z Ciurejów. Nastąpiła taka eskalacja konfliktu, że zaatakowani Ondyczowie nie mogąc liczyć na
pomoc swojego klanu, zwrócili się do policji o ochronę i wskazywali swoich
pobratymców jako agresorów. Na szczęście skończyło się to tylko kilkoma pobiciami i nieudaną próbą podpalenia mieszkania, ale zadra pomiędzy rodzinami
klanu Ondyczów pozostała.
Jak już wspomniałem, opisywany klan składa się z kilkunastu rodzin o różnym przekroju społecznym. Są tam na przykład rodziny o kryminalnych proweniencjach, ale z drugiej strony klan ten posiada dwie osoby, które ukończyły wyższe studia magisterskie na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie.
Ponieważ w Nowym Sączu są aktualnie cztery osoby pochodzenia romskiego
156
Charakterystyka rodzin romskich z grupy Bergitka Roma w Nowym Sączu...
z wyższym wykształceniem (jeden licencjat), to rodzina Ondyczów należy do
najlepiej wykształconych Romów w mieście. Pozostali członkowie klanu wraz
z wchłoniętymi małymi rodzinami (małżeństwo, konkubinat), prowadzą bardziej lub mniej legalne interesy, głównie handel dywanami, firankami lub używaną odzieżą, w czym pomagają im bliskie kontakty z rodzinami zamieszkałymi
w Niemczech, a zwłaszcza w Hamburgu.
Innym, mniejszym liczbowo, lecz jak się wydaje bardziej mobilnym wewnętrznie klanem są Ciurejowie, pochodzący z pobliskiej Limanowej i ze Skalnego Podhala.
Niekwestionowanym liderem tej grupy był zmarły w ubiegłym roku Kazimierz Ciureja, który przywędrował do Nowego Sącza z pobliskich Maszkowic
k. Łącka, a mający za żonę Marię Szczerbę pochodzącą ze Szczawnicy. Wydaje
się, że bliższe związki pomiędzy poszczególnymi rodzinami wynikają z bliskiego
pokrewieństwa pomiędzy nimi w pierwszym, a zwłaszcza w drugim i trzecim
pokoleniu. Są biedniejsi od Ondyczów, ale mają lepsze stosunki z Polakami. Nie
mają obciążeń rodowych i często wiążą się życiowo zarówno z członkami innych
klanów jak i Polakami. Zajmują się handlem pokątnym i innymi szerzej nieznanymi interesami. Rzadko naruszają obowiązujące prawo i nie mają większych
konfliktów z organami ścigania. Na tle innych grup romskich wyróżniają się
dobrymi manierami i gustownym ubiorem. Są blisko spokrewnieni z inną sądecką rodziną Romów – Bilów, z której to trzech braci nosi podobne, lecz różne
nazwiska: Bil, Bill oraz Biel, co jest wynikiem jak sadzę serii pomyłek albo jakiegoś urzędnika, albo księdza w kancelarii parafialnej w Kamiennej Górze, gdzie
się urodzili. Opowiadała mi Irena Ciureja z domu Bil, że pomimo, że urodziła
się o rok wcześniej od swojego brata, ma w metrykę wpisaną datę urodzenia taką
samą jak brat i jest to data chrzcin, które razem z bratem mieli w Kamiennej
Górze. Ciurejowie są także spokrewnieni poprzez liczne śluby i konkubinaty
z rodzinami z klanu Ondyczów. Aktualnie nie mają jednego wyrazistego przywódcy. Znani są z korzystania w trakcie załatwiania sporów i nieporozumień
z pomocy innych rodzin, a nawet Polaków – co niekoniecznie podoba się pozostałym Romom.
Kolejnym klanem romskim w Nowym Sączu są rodziny Szczerbów, którzy przybyli z Jasła, Limanowej, Szczawnicy oraz Skalnego Podhala. W ramach
klanu można wymienić cztery dominujące podgrupy – rodziny; Mieczysława,
Sylwka, Szczerby – byłego wójta romskiego z terenu śródmieścia Nowego Sącza,
157
Krzysztof Popiela
przybyła z Limanowej i okolic, rodziny Romów szczawnickich na czele z Markiem Szczerbą, rodzina zmarłego Józefa Szczerby z Lwowskiej oraz rodziny
Szczerbów ze zlikwidowanego osiedla romskiego z Zawiszy Czarnego, o których
nie wiadomo skąd przybyli do Nowego Sącza. Jest to więc swoisty konglomerat,
w ramach którego ścierają się przeróżne interesy, naciski i wpływy. Jak łatwo się
domyślić, nie ma w klanie jednego lidera, który zarządzałby klanem. Wydawało
się, że przywódcą będzie Sylwek Szczerba, tym bardziej, że jako wójt wybrany
przez tą społeczność był akceptowany zarówno przez Szczerbów jak i pozostałych Romów mieszkających w centrum miasta. Jednak niebywałe i niewybredne
ataki na jego osobę, że nie dba o interesy Romów, że źle rozdziela przyznaną pomoc żywnościową, że dba przede wszystkim o interesy swojej najbliższej rodziny
itp. doprowadziły do jego rezygnacji z funkcji wójta romskiego i wycofania się
z działalności zarówno publicznej jak i klanowej.
W tym miejscu należy wspomnieć, że Romowie w Nowym Sączu dzielą się
w zależności od miejsca zamieszkania i przynależności do określonych klanów rodzinnych na bardziej cywilizowanych i mniej cywilizowanych. Ci, którzy mieszkają w mieście należą do tej pierwszej grupy, zaś ci, którzy mieszkają na peryferiach
lub obrzeżach miasta zaliczani są do drugiej grupy. Pomijając przyczyny tego stanu
rzeczy takich jak katastrofalne warunki mieszkaniowe i sanitarne, rzadszy kontakt
z polską większością oraz wszechobecną biedę prowadząca do niemocy i zupełnego
wykluczenia społecznego, taki podział funkcjonował do niedawna w mieście. Władze miasta widząc ten stan rzeczy, postanowiły zlikwidować to osiedle, a mieszkających tam Romów przenieść do bardziej cywilizowanych warunków. Po odpowiednich przygotowaniach logistycznych i zapewnieniu wolnych lokali mieszkalnych
przeniesiono dwadzieścia kilka rodzin romskich do pięciu budynków socjalnych,
wzbudzając jednakową niechęć dotychczasowych mieszkańców do nowoprzybyłych, wynikającą z ich niechlujstwa, braku higieny zarówno osobistej jak i w mieszkaniach czy na korytarzach. Trudno winić Romów za tę sytuację, bowiem przez
lata mieszkali oni w takich warunkach, gdzie higieny i porządku nie można było
utrzymywać, a poza tym nie bardzo mieli się od kogo tego nauczyć.
Wśród wysiedlonych z Zawiszy Czarnego nie było tylko Szczerbów, ale także
przedstawicieli innych klanów, więc zawierano pospiesznie sojusze, aby bronić
się przed atakami, o których wspomniano powyżej.
Szczerbowie stanowią przekrój wszystkich Romów w Nowym Sączu. Są
wśród nich najbogatsi w mieście, ale także żyjący w skrajnej biedzie. Jest to
158
Charakterystyka rodzin romskich z grupy Bergitka Roma w Nowym Sączu...
grupa najbardziej podzielona wewnętrznie, co jest jak sądzę wynikiem dalszego
pokrewieństwa między nimi; niektórych łączy tylko wspólne nazwisko. Wspomniany wcześniej Sylwek Szczerba w 2010 roku założył stowarzyszenie „Bergitka Roma”, obejmujące swoim zasięgiem zarówno Nowy Sącz, jak i Maszkowice
k. Łącka, Szczawnicę, Krościenko, Krośnicę itp., którego celem jest udzielanie
pomocy biednym Romom, pokazywanie tradycji i kultury romskiej itp. Został
on oczywiście prezesem tego stowarzyszenia, co bez wątpienia wzmocniło jego
pozycję w regionie.
Kolejny duży klan rodzinny nowosądeckich Romów to Mirgowie i Myrgowie, którzy pomimo różnych nazwisk są blisko spokrewnieni. Także w ich
przypadku zadziałał opisywany powyżej przypadek pomyłki w pisowni nazwiska i ktoś w przeszłości zamiast „i” wpisał „ y”, zmieniając tym samym nazwisko.
Nie zmienił jednak pokrewieństwa, a jedynym utrudnieniem jest fakt, że część
bliskiej rodziny nosi różne nazwiska. Mirgowie/Myrgowie przybyli do Nowego
Sącza ze Szczawnicy, Rytra i Skalnego Podhala – skąd nota bene pochodzą tak
znamienici Romowie jak wspomniany powyżej autor pierwszego słownika romsko-polskiego Jan Mirga, poetka i pieśniarka Teresa Mirga czy też naukowiec-socjolog, autor książek o Romach – Andrzej Mirga.
Sądecki klan Mirgów/Myrgów liczy kilkanaście rodzin i nie wydał jak na razie jakiejś wielkiej osobistości. Widać wyraźny podział na Romów limanowskich
i szczawnickich, co wynika z więzów rodzinnych. Jeszcze trzy, cztery lata temu
klan nie miał jednego lidera, do tej funkcji aspirowali Stanisław Myrga reprezentujący Romów bliżej spokrewnionych z tymi z Limanowej i Antoni Mirga
wywodzący się z Romów szczawnickich. Stanisław Myrga był jak na sądeckie
warunki człowiekiem bogatym, jeździł mercedesami i często pomagał finansowo
lub rzeczowo biedniejszym Romom, a zwłaszcza swoim licznym dzieciom, które
– jak mówiono – wszystko co osiągnęły w dorosłym życiu zawdzięczają ojcu. Na
początku lat dziewięćdziesiątych w Nowym Sączu pojawił się samochód z naklejonymi napisami w języku polskim, że Stanisław Myrga został ustanowionym
przez władzę miasta jedynym wójtem romskim i ze wszystkimi sprawami dotyczącymi tego środowiska należy się tylko do niego zwracać. W mieście zapanowała konsternacja, bowiem ani prezydent, ani też nikt z ówczesnego Zarządu
Miasta nie namaszczał Myrgi na tą funkcję. Pikanterii dodawał fakt, że wszyscy
wiedzieli, że sam Myrga by tego nie wymyślił. Dopiero po jakimś czasie okazało
się, że S. Myrga wstąpił do organizacji romskiej w Oświęcimiu kierowanej przez
159
Krzysztof Popiela
Romana Kwiatkowskiego i prawdopodobnie tam otrzymał impuls do ustanowienia się wójtem wszystkich Romów w Nowym Sączu lub też Kwiatkowski
ustanowił go wójtem. W każdym razie po wyjaśnieniach zostały zmienione napisy na samochodzie i zamiast zdania, że został ustanowiony wójtem „przez
władze miasta”, napisano, że „w porozumieniu z władzami miasta”. Opisywana
sytuacja obrazowo pokazuje, w jaki sposób liderzy romscy walczyli o władzę nad
swoimi współziomkami.
W przypadku drugiego lidera klanu Mirgów i Myrgów, sytuacja była inna,
bowiem Antoni Mirga mieszkał na terenie osiedla romskiego przy ulicy Zawiszy
Czarnego, usytuowanego na peryferiach miasta. Osiedle to było praktycznie
niedostępne dla osób postronnych tj. Polaków (nawet policja lub pogotowie
ratunkowe miały problemy z dotarciem tam), ale i nie wszyscy Romowie spoza
osiedla byli tam mile widziani. Także położenie terytorialne sprzyjało niedostępności, bowiem wokół znajdowały się nieużytki rolne, jakiś wąwóz i inne chaszcze. W osiedlu mieszkali Mirgowie (w większości) i Szczerbowie (w mniejszości),
czyli przedstawiciele dwóch obcych klanów, toteż często dochodziło pomiędzy
nimi do konfliktów, bijatyk i innych porachunków. Uczciwie trzeba stwierdzić,
że w znakomitej większości sprawy te były załatwiane we własnym gronie, bez
udziału policji, prokuratur czy też sądów. Oczywiście zdarzały się przypadki,
gdy jedna ze stron przesadziła i np. przez wezwane pogotowie ratunkowe jakaś
sprawa wychodziła na zewnątrz i stawała się przedmiotem zainteresowania organów ścigania, lecz głównie panowała zmowa milczenia. Myśmy tutaj żyli jak
u Pana Boga za piecem – mówi Antoni Mirga. Żaden nieproszony gość nie miał
prawa wejść na teren osiedla, a gdy były takie próby, to zaraz o tym wiedzieliśmy,
bo dawały nam znać nasze psy, których kilkanaście plątało się po terenie. Nieraz
całą noc czuwaliśmy – to było wtedy jak nas atakowali skini, no i doczekaliśmy się.
Była jatka, ale policji nie wzywaliśmy. Jednak ktoś zakapował z sąsiadów i na drugi
dzień przyjechały „ psy” to wszystko było uprzątnięte i nie mieli się do czego przyczepić. No to zrobili nam kolegium za rozbite szyby w oknach, ale sędzia ich na rozprawie wyśmiał. Myśmy Szczerbów nie tępili, myśmy ich bronili, bo większość zadym
i ataków na nasze osiedle było przez nich sprowokowanych, a jak wpadała banda na
osiedle, to nikt się nas nie pytał czy nazywam się Mirga czy Szczerba tylko byliśmy
dla nich Cyganami. Oni nas nie rozróżniali, bo i skąd? – kończy Antoni Mirga.
Należy dodać, że po takich spektakularnych akcjach notowania Antoniego
szły w górę i zdobywał on nowych zwolenników (bowiem w taki niestety spo-
160
Charakterystyka rodzin romskich z grupy Bergitka Roma w Nowym Sączu...
sób zdobywa się u części Romów sławę i poważanie) i zmierzał do roli jedynego
lidera swojego klanu. Jednak los okazał się przewrotny, Stanisław Myrga zmarł
w 2010 roku, a Antoni Myrga utracił „swoje królestwo i podwładnych”, bowiem władze miasta na przełomie lat 2010/11 doprowadziły do likwidacji osiedla, przekwaterowując mieszkających tam Romów w inne rejony miasta. Mirga
wprawdzie pozostał na starym terenie, bo jako jedyny mieszkał w piętrowym
domu jednorodzinnym niepodlegającym wyburzeniu, lecz utracił możność kierowania i wpływania na innych, którzy wyzwoleni spod jego władzy nie zamierzają nadal żyć w podporządkowaniu.
Opisywany powyżej klan cechuje duża wielodzietność, ale też duża bieda,
praktycznie 100% jej członków pozostaje na utrzymaniu pomocy społecznej, nie
pracując ani nie zdobywając środków na życie w inny sposób. Nie ma rodzin super bogatych, a są skrajnie biedne, najwięcej dzieci z tej grupy jest kierowanych
do placówek kształcenia specjalnego. Dwie rodziny z osiedla w centrum miasta
liczące dwadzieścia kilka osób, w tym większość nieletnich dzieci, żyją w fatalnych
warunkach lokalowych, lecz fizycznie nie ma ich gdzie przeprowadzić, bowiem
przeciwko ich zamieszkaniu protestują jako potencjalni przyszli sąsiedzi, zarówno Polacy jak i Romowie. Zdarza się, że dzieci, nawet kilkuletnie, są wysyłane
pod centra handlowe w celu żebrania, stają się często terrorystami na parkingach,
grożąc, dewastacją auta w przypadku odmowy przekazania im żądanej kwoty pieniędzy. W pomieszczeniach mieszkalnych nie ma podłóg, lecz ubita ziemia, a deski z podłóg zostały dawno spalone przez użytkowników. Oczywiście opisywane
przypadki są skrajne i nie można na ich podstawie dokonywać jakiś uogólnień
o społeczności, grupie, rodzinie czy klanie. Pisząc o tym chcę pokazać także ciemne strony życia rodzin romskich. I nie jest ważne, czy reprezentują oni klany Ondyczów, Szczerbów, Ciurejów czy też Mirgów, istotnym natomiast jest, że z takimi
rodzinami nie dają sobie rady zarówno polska większość jak i sami Romowie.
W dalszej części niniejszej pracy chciałbym opisać mniejsze rodziny romskie
mieszkające i funkcjonujące na terenie miasta Nowego Sącza. Są to rodziny: Siwaków, Becherowskich i Szomów.
Siwakowie są obecni w Nowym Sączu od przełomu lat czterdziestych i pięćdziesiątych XX wieku. Nie jest do końca jasne ich pochodzenie. Istnieją bowiem
opinie, że ze względu na silne związki ze słowackimi Romami, tam znajduje się
ich matecznik. Tym bardziej, że istnieje podobieństwo ich nazwiska z Romami
z północnej Słowacji o nazwisku Sivek.
161
Krzysztof Popiela
Na czele rodu Siwaków stoi Ferdynand Siwak, który wraz z żona Genowefą dał początek grupie Romów w Nowym Sączu. Mają sześciu dorosłych synów
i ponad 20 wnuków i prawnuków. Jedyna córka Zofia zmarła parę lat temu.
Ferdynand Siwak, zapytany o historię swojej rodziny mówi: Moja rodzina miała
grunt i dom w Marianpolu k. Gorlic to chyba byli moi pradziadkowie. Potem myśmy
mieszkali w Powroźniku k. Krynicy, gdzie mój dziadek miał kuźnię, to znaczy ja pamiętam był tam drewniany dom i na dole była kuźnia, a na górze myśmy mieszkali.
Jednak podczas wojny Niemcy i granatowa policja aresztowali wszystkich dorosłych,
spalili dom i kuźnie i wywieźli ich do Oświęcimia do obozu. Wszystkie dzieci, to znaczy ja i moje rodzeństwo i kuzynowie zdołali uciec. Plątaliśmy się jakiś czas po okolicy
i potem ktoś się nami zajął, ale ja nie pamiętam kto to był. Wiem tylko, że przebywaliśmy wraz z bratem u jakiejś polskiej rodziny w Gromniku k. Ciężkowic, a po wojnie
przez Czerwony Krzyż znalazła mnie babka, która nie zginęła jednak w Oświęcimiu
i ściągnęła mnie do Kamiennej Góry, gdzie wtedy mieszkała. Tam dorastałem i nawet
chodziłem do szkół. W 1955 lub 1956 roku przyjechałem do Nowego Sącza w odwiedziny do mojej ciotki, Krystyna Siwak, która wcześniej mieszkając w Kamiennej
Gorze poznała Cygana z Nowego Sącza – Józefa Szczerbę i wyszła za niego za mąż.
Tam poznałem ich córkę Genowefę Szczerbę i z nią się ożeniłem i zamieszkałem wraz
z nimi. Mieszkaliśmy wtedy na tzw. Gorzkowie nad samą rzeką Kamienicą.
Z początku to były takie szałasy, a potem pobudowaliśmy takie drewniane chatki, z desek i pokryte papą. Nie było tam żadnej wygody, a na zimę dostawaliśmy od
okolicznych gospodarzy słomę i siano, i w tym spaliśmy. Jednak co roku Kamienica wylewała, czym czyniła nam duże straty i dlatego władze miasta zlikwidowały
naszą osadę, przenosząc ludzi do baraków przy ulicy Kolejowej, niedaleko Dworca
PKP. Potem te baraki zlikwidowano, a Cyganów przesiedlono na osiedle przy Zawiszy Czarnego i Gwardyjskiej, ale dotyczyło to tych niektórych Cyganów, a inni
zostali skierowani do ludzi, to znaczy dano im mieszkania obok Polaków w różnych
kamienicach na terenie całego miasta. U nas w domu zawsze był porządek i czysto.
Mieszkaliśmy z dziećmi na ulicy Lwowskiej, Ogrodowej, Tarnowskiej i Długosza,
a jak dzieci dorosły i pożeniły się, to także dostawały mieszkania wśród ludzi, a nie
na osiedlach cygańskich – kończy z dumą Ferdynand Siwak.
Siwakowie tworzą niezbyt dużą, lecz zwartą i mobilną grupę, powiązaną
bliskimi więzami rodzinnymi. Prowadzą różne interesy, najczęściej handlowe, często ze Romami słowackimi i Romami z Dolnego Śląska. Stanowią, jak
na sądeckie warunki, grupę relatywnie zamożną, mającą duże kłopoty z trze-
162
Charakterystyka rodzin romskich z grupy Bergitka Roma w Nowym Sączu...
cim pokoleniem, które często wplątuje się w konflikt z prawem – stąd pobyty,
w specjalnych ośrodkach szkolno-wychowawczych, zakładach poprawczych lub
zakładach karnych. Parę lat temu rodzina weszła w konflikt z sądeckim podziemiem, przez co spaleniu uległo kilka samochodów romskich oraz pobyt niektórych z nich na oddziale chirurgii w szpitalu. Lecz konflikt ten jak szybko
został wywołany, tak szybko został załatwiony przez obydwie strony, bez większego rozgłosu.
Jak już poprzednio wspomniałem, rodzina Siwaków nie jest zbyt ortodoksyjna w stosunku do swoich członków w kontekście zawierania związków małżeńskich w ramach jednej grupy. Niektórzy z nich tworzą bardzo udane związki
małżeńskie lub konkubinackie, ciężko pracując na codzienne życie. Pomimo
kodeksowych zakazów pracy w zawodach nieczystych, zajmują się także sprzątaniem klatek schodowych w kilku blokach mieszkalnych w Nowym Sączu, koszeniem trawy oraz w miarę konieczności czyszczeniem piwnic lub pomieszczeń
śmietnikowych.
Trochę inaczej droga do Nowego Sącza wyglądała w przypadku rodziny Becherowskich. Opowiada seniorka rodu Helena Becherowska: Moi rodzice pochodzili ze Szczawnicy. Tato Jan Mirga tam się urodził, a mama Józefa Szczerba
pochodziła ze Słowacji. W tym czasie w Szczawnicy i okolicach mieszkało dużo Cyganów. Mieli tam mieszkania, różne one były; albo się mieszkało w domach murowanych obok Polaków, albo w małych domkach, skleconych z desek i innego lichego
materiału. Ale na zimę wystarczało. Pamiętam, że co roku, gdzieś około miesiąca
kwietnia, tata zaprzęgał konia do wozu i wyruszaliśmy na drogę. Jeździliśmy do
Krakowa, Tarnowa, Gorlic lub Nowego Sącza, a nawet do Oświęcimia, właściwie
gdzie chcieliśmy. Ja nie wiem, kto przed wyruszeniem w drogę ustalał trasę wędrówki, lecz wydaje mi się, że mógł to być mój tata, bo on był tam najbardziej znaczącym
Cyganem. Zarówno w trakcie jazdy jak i po przybyciu do miejsca, gdzie jechaliśmy,
zakładaliśmy obóz i w nim mieszkaliśmy. Na przykład w Nowym Sączu zatrzymywaliśmy się na Wólkach niedaleko Dunajca. Z nami jechało pięć może sześć rodzin
cygańskich, ja dokładnie nie pamiętam, lecz wydaje mi się, że mój tata im przewodził. Kupowaliśmy od polskich chłopów jedzenie i kobiety gotowały posiłki na ognisku, konie pasły się trawą. Tak było w ciepłych miesiącach, a na zimę wracaliśmy do
Szczawnicy. Konie dawaliśmy do polskich gospodarzy, tj. górali, aby je przez zimę
przechowali. Nie wiem, ale pewnie Cyganie im coś za to płacili. Takie wędrówki
były co roku i pamiętam je dobrze z mojego dzieciństwa.
163
Krzysztof Popiela
Trudno nie dawać wiary nestorce sądeckich Romów, ale z taką relacją spotkałem się po raz pierwszy od ponad 20 lat w ciągu których zajmuję się sprawami
tej mniejszości etnicznej. Znaczyłoby to, że nie tylko tradycyjne grupy romskie
(Polska Roma, Kełderasze, Lowarzy itp.) prowadziły wędrowny tryb życia, ale że
nomadami byli także w połowie XX wieku osiadli od dawna Romowie Górscy
z grupy Bergitka. Nie mam żadnych podstaw, by nie wierzyć Helenie Becherowskiej, bowiem jest to kobieta w pełni sił umysłowych i nie sądzę, aby fantazjowała, tym bardziej, że nie miała ku temu żadnych powodów. Wprawdzie jak
wynika z relacji, były to wędrówki o ograniczonym zasięgu, zarówno w czasie
(tylko miesiące ciepłe) jak i terytorialnym (w grę wchodziły tylko pobliskie tereny Małopolski), to jednak nikt nie powiedział, że aby być wędrownym Cyganem, to należy np. jeździć taborem po całej Polsce i to przez cały rok.
Próbując poszerzyć i wyjaśnić ten wątek, piszący niniejszą pracę napotkał na
barierę natury ludzkiej, mianowicie bardzo małą ilość osób żyjących i pamiętających wydarzenia sprzed prawie 60 lat. Jednak dwie spośród żyjących osób
pamiętało, że gdy byli dziećmi, to jeździli konnymi zaprzęgami, ale zarówno K.
jak i M. nie umieli nic bliższego w tym względzie powiedzieć. Jednak jest to temat na tyle ciekawy i ważny dla samych Romów, że badacze tej populacji – być
może na podstawie kronik i zapisków lokalnych – będą w niedalekiej przyszłości
mogli go wyjaśnić.
Powracając do rodziny Becherowskich, to jej nestorka Helena wspomina dalej: Podczas kolejnej wizyty w Nowym Sączu, chyba w 1958 r., założyliśmy obóz
nad rzeką Kamienicą, nieopodal koczujących już tam Cyganów (to byli nasi ziomkowie ze Szczawnicy) i pewnej nocy przyszła straszna ulewa i związana z nią powódź. Zalało zarówno domki i szałasy koczujących tam Cyganów, jak i nasze obozowisko. Ledwie konie zdołaliśmy uratować. Pomogło nam mieszkające w pobliżu
w namiotach wojsko, bo tam był jakiś poligon albo tereny do ćwiczeń. Bardzo szybko
załatwili lub może mieli w tym poligonie pontony i przewieźli nas na suchy brzeg.
Potem, ale to już było w dzień, Pan Prezydent Pieczkowski, który przyjechał na
miejsce powodzi, ulokował wszystkich w takim dużym, pusto stojącym domu przy
ulicy Nadbrzeżnej, gdzie mieszkaliśmy kilka miesięcy, potem przekwaterowali nas
na Gwardyjską, Zawiszy Czarnego i do innych miejsc. I tak zostaliśmy w Nowym
Sączu na stałe. Mój tata ciężko pracował w zakładach drogowych, nawet awansował na brygadzistę i dlatego zakład zaoferował pomoc przy budowie domu murowanego na osiedlu przy Zawiszy Czarnego, ponieważ u nas była straszna ciasnota.
164
Charakterystyka rodzin romskich z grupy Bergitka Roma w Nowym Sączu...
Kilkanaście osób mieszkało w dwóch pomieszczeniach. Pan Prezydent Pieczkowski
dał nam cegły z rozbieranych gdzie indziej domów, zakład pracy – piasek, kamienie
i murarzy, myśmy sami kupili cement i inne potrzebne rzeczy i tak powstał pierwszy
w mieście, murowany piętrowy dom, który należał do Cyganów. Ja miałam dobrych
rodziców, którzy dbali o dzieci. Zawsze mieliśmy co jeść, w co się ubrać, ale do szkoły
nie chodziliśmy, bo nie było w zwyczaju, żeby cygańskie dzieci uczyły się w szkole.
Tata przewodził grupie Cyganów mieszkających obok na osiedlu i nic bez jego zgody
i wiedzy nie mogło się stać, a po radę to przychodzili do niego nawet Cyganie z miasta. Potem wójtem na osiedlu był mój brat Antek Mirga, bo on został na ojcowiźnie.
Początek rodzinie Becherowskich w Nowym Sączu dał związek małżeński
ww. z Dymitrem Becherowskim, Romem pochodzącym z okolic Gorlic, przy
czym matka jego była polską nauczycielką, która związała się z Romem pochodzącym prawdopodobnie z terenów dzisiejszej Ukrainy. Becherowscy mieli
czterech synów, najstarszy Paweł w pierwszej dekadzie XXI wieku był jednym
z trzech liderów romskich na terenie miasta, którzy we współpracy z przedstawicielami polskiej większości tworzyli nową rzeczywistość dla nowosądeckich
Romów. Uczestniczył w realizacji Pilotażowego i Rządowego Programu na rzecz
Społeczności Romskiej, był asystentem MSWiA w Biurze Pełnomocnika Prezydenta Miasta Nowego Sącza ds. mniejszości romskiej oraz współzałożycielem
pierwszego w Polsce i jak do tej pory ostatniego tego typu, Stowarzyszenia na
rzecz Integracji romsko-polskiej z siedzibą w Nowym Sączu, za co został odsądzony od czci i wiary za zdradę interesów i tajemnic romskich przez większość
liderów w Polsce. Był atakowany ze wszystkich stron i nawet ludzie Bergitki
Roma nie zawsze go rozumieli i akceptowali. Zmarł w wieku czterdziestu kilku
lat na nieuleczalną chorobę w 2009 roku.
Po śmierci lidera rodzina utraciła swoje wpływy i znaczenie, zwłaszcza, że
pozostali trzej bracia nie bardzo się starali dbać o jej interesy. Aktualnie w ślady
ojca próbuje zmierzać jego najstarszy syn Mateusz, który mocno zaangażował
się w sprawy romskie na ternie miasta. Pełni funkcję asystenta romskiego w jednej ze szkół podstawowych, jest działaczem szerzącym kulturę romską, współpracuje ze świetlicami romskimi itp.
Ostatnią rodziną romską wartą opisania jest rodzina Szomów, której dali
początek w Nowym Sączu Maria i Tomasz, obydwoje pochodzący z Limanowej.
Podobnie jak wcześniej opisywane rodziny, Szomowie nie stanowią liczbowo
jakiejś potęgi, natomiast stanowią z całą pewnością zaplecze intelektualne sądec-
165
Krzysztof Popiela
kich Romów. Mają bowiem przedstawiciela z wyższym magisterskim wykształceniem i kilka osób, które ukończyły szkoły średnie lub zawodowe. Ponadto jest
to najbardziej religijny odłam sądeckich Romów, praktykujący na co dzień swoją katolicką wiarę w paru parafiach Nowego Sącza, co u pozostałych Romów nie
jest codziennością. Przedstawiciele tej rodziny prowadzą spokojny tryb życia,
nikomu nie wadząc i nie wchodząc w lokalne konflikty zarówno z Romami jak
i z Polakami. Mają także spory odsetek osób dorosłych, którzy pracują zarobkowo, co daje im czołowe miejsce wśród rodzin romskich w tym zakresie. Poszczególne związki czy to małżeńskie czy konkubenckie charakteryzują się dużą ilością dzieci, o które rodzice dbają i stwarzają im możliwości dobrego, radosnego
dzieciństwa oraz realizacji obowiązku szkolnego na poziomie wystarczającym do
skończenia szkół i zdobycia wybranego zawodu.
Sąsiedztwo czy wykluczenie?
Romowie Bergitka jako grupa od wielu lat osiadła, przywiązują większą rolę do
domu jako takiego niż inne wędrowne grupy, dla których dom był tam, gdzie
aktualnie znajdowało się miejsce postoju taboru. Dla nomadów domem był wóz
cygański, w którym trzymano wszelaki dobytek, była nim także łąka lub las,
w których Cyganie mieszkali. Inaczej się rzecz przedstawia u Romów karpackich,
bowiem ci tam gdzie się osiedlili, budowali małe domeczki z materiałów, jakie
mieli akurat pod ręką: deski, kawałki drewna i papa jako ochrona dachu. Rzadko
się zdarzało, aby był to pojedynczy domek dla jednej rodziny. Najczęściej domy
cygańskie tworzyły całą kolonie składającą się z kilku lub kilkunastu domków
i tyleż samo rodzin w nich mieszkających. Postawione domki były zazwyczaj
dwu lub jednoizbowe, zależało to od możliwości zdobycia materiału budowlanego i fantazji budującego oraz pozbawione jakiejkolwiek infrastruktury. Ale były
i tak lepsze i chroniące przed deszczem i zimnem niż wykorzystywane do celów
mieszkalnych szałasy. Takie domki były także w Nowym Sączu, zlokalizowane
na peryferiach miasta, a właściwie już poza miastem. Sytuacja taka wynikała zarówno z woli samych Cyganów, którzy nie chcieli i unikali kontaktów z polską
większością, jak Polaków, którzy nie życzyli sobie cygańskich sąsiadów, często
z obawy przed kradzieżami, zbytnią hałaśliwością, brakiem higieny lub z bojaźni
przed czarami, wróżbami bądź rzucaniem uroków i innych nieszczęść. Dlatego
wszystkie romskie osiedla znajdowały się z dala od polskich domów i osiedli.
166
Charakterystyka rodzin romskich z grupy Bergitka Roma w Nowym Sączu...
Jednak rozbudowujące się miasto z czasem wchłonęło praktycznie wszystkie romskie enklawy i trzeba było wzajemnie dostosowywać wzory kulturalne
i sposoby życia do sąsiedzkich stosunków, a wtedy jeszcze nie było społeczeństw
obywatelskich, otwartych na wszystkich, którzy chcieliby w nich uczestniczyć.
Należy zdawać sobie sprawę, że te dwie społeczności praktycznie się nie znały, bo nie miały ze sobą bliższych kontaktów. Cyganie mieszkali w szałasach
lub lepiankach nad Kamienicą i Dunajcem, a Polacy w domach i kamienicach
w mieście.
Pamiętam, jak opowiadał mój dziadek, który mieszkał w centrum miasta na
pierwszym piętrze w kamienicy przy ulicy Jagiellońskiej, że w latach 60. „kwaterunek” wprowadził dużą rodzinę romską i ulokował ich w trzech pokojach
z kuchnią na parterze, bezpośrednio pod mieszkaniem dziadka. Pierwsza reakcje
Polaków to była ciekawość, bowiem Cyganie ze swoją tajemniczością i powściągliwością, ale z drugiej strony grzecznością w stosunku do innych lokatorów,
wzbudzali zaciekawienie a nawet sympatię. Sympatia ta skończyła się z chwilą,
gdy zamiast korzystać w ubikacji, załatwiali swoje potrzeby fizjologiczne na korytarzach lub betonowym podwórku oraz gdy zaczęli palić w mieszkaniu ogniska, używając desek, które wcześniej zdjęli z podłogi. W tym przypadku skończyło się to szybką ich eksmisją i przeniesieniem w inne miejsce zamieszkania,
lecz przypadek ten w jakimś sensie wskazuje na ogrom problemów, jakie się
pojawiły i to wcale nie do końca z winy samych Romów. Trudno bowiem ich
winić za nieznajomość zasad współżycia międzyludzkiego w warunkach cywilizowanych, jeśli oni nigdy w takich warunkach nie żyli i ich nie znali.
Podobnie było, także na osiedlach wybudowanych dla ich potrzeb mieszkalnych. W sąsiedztwie tego z Zawiszy Czarnego, mieszkało klika rodzin polskich,
które uprawiały tam rolę i hodowały zwierzęta. Pani M. opowiada: Wie pan,
ja mam ponad 80 lat więc pamiętam, gdy Cyganie się tutaj wprowadzili. Trochę
się na początku obwialiśmy, bo wie pan co o nich mówili, że złodzieje, podpalacze
itp. Z początku to mój tatuś, brat i mój mąż czuwali na zmianę przez całe noce,
żeby coś nie ukradli. Wcześniej mieliśmy jednego psa i wystarczał, ale jak oni tu
zamieszkali, to kupiliśmy jeszcze dwa, w tym wilczura, żeby pilnowali dobytku
i proszę sobie wyobrazić, że nigdy nic nie zginęło. Potem przestaliśmy cudować, po
roku lub dwóch to jak szliśmy do pola, to zamykaliśmy dom tylko na skobel, który każdy mógł otworzyć bez klucza i nic nie ginęło. Pamiętam, że tam mieszkała
taka stara Cyganka, dzisiaj już nie wiem jak miała na imię, która czasami przy-
167
Krzysztof Popiela
chodziła tak właściwie na żebry jak nie miała ona i dzieci nic do zjedzenia, ja jej
często dawałam chleb, smalec, niekiedy słoninę. Proszę sobie wyobrazić, ona, jeśli
nie było nikogo w domu, nigdy nie weszła do środka. Siedziała na progu i czekała
na domownika. Dopiero wtedy gdy ją zaproszono, to wchodziła. Pyta pan o wzajemne stosunki i kontakty towarzyskie? Proszę pana, przecież nas dzieliła przepaść.
Oni nie umieli jeść łyżką czy widelcem, o nożu nie wspomnę, nieraz zdarzało się,
że gdy jedliśmy obiad, to ich dzieci nas podglądały przez okno (kuchnię mieliśmy
usytuowaną w niskich suterynach), przylepiały buzie do szyby i na nas patrzyły.
Nam się robiło żal tych dzieci, więc je wołaliśmy do środka, aby je poczęstować,
ale na początku to się bały i nie wchodziły, jednak po jakimś czasie odważyły się,
więc dawaliśmy im zupę i drugie danie. Proszę pana, one zupę wypijały z miski,
a ziemniaki i jakiś ochłap (nam się nie przelewało, czasy były ciężkie, więc mięsa
nie jedliśmy codziennie), to zjadały rękami. Próbowaliśmy ich uczyć, lecz nie wiem
czy przyniosło to jakiś efekt, bo przychodzące do nas dzieci się zmieniały, bo oni to
często wyjeżdżali i brali ze sobą dzieci. Ale wzajemne stosunki były poprawne, jak
w sąsiedztwie. Mnie może szczególnie tolerowali, bo mieszkałam najbliżej nich
i trochę – jak mówiłam – ich dożywiałam, ale inni też im pomagali. Gdy mieli
powódź, bo wylała ta mała rzeczka płynąca wzdłuż ich osiedla, zalewając ich baraki i topiąc ich dobytek, to większość dawała im jakieś ubrania, buty itp. Z wodą
to oni mieli także inne problemy. Tam nie było kanalizacji i wodę przywozili im
beczkowozami i przelewali do takiego żelaznego pojemnika, a często się zdarzało,
że nie dowieźli na czas lub w zimie ta woda zamarzała, więc prosili nas Polaków,
żeby im pozwolić czerpać wodę z naszych studni. Ja się zgodziłam i kilku sąsiadów
też, ale byli i tacy co się nie zgodzili, bo bali się, że zatrują im studnie albo rzucą
urok na pojące się tam bydło i takie tam głupoty.
Nieraz proponowaliśmy im, żeby przyszli do pracy w polu, zwłaszcza w żniwa,
lecz zawsze odmawiali, jedynie to przychodzili do zbioru jabłek, lecz było z tym
więcej kłopotów niż zysku, bo prawie zawsze znikali nie wiadomo kiedy i trzeba
było chodzić po sadzie, szukać koszyków lub skrzynek. To jakby ktoś porzucił prace,
ale oni tacy właśnie byli. Nie, nie mieliśmy jakiś bliższych wzajemnych kontaktów,
ja chyba byłam najbardziej z nimi „zakolegowana”, niekiedy jak mi się spieszyło
to szłam do autobusu przez ich osiedle i oni to tolerowali, a musi pan wiedzieć, że
innych to gonili lub szczuli psami; najwyraźniej nie chcieli obcego towarzystwa.
Pamiętam, że kupowałam od nich psi smalec, którego używałam na kompresy przy
przeziębieniach, oni go wytapiali z psów. Nie wiem co robili z mięsem, ale nigdy
168
Charakterystyka rodzin romskich z grupy Bergitka Roma w Nowym Sączu...
nie widziałam, żeby je jedli lub mnie częstowali. Można powiedzieć, że myśmy się
po prostu wzajemnie tolerowali.
Trochę inaczej wzajemne relacje polsko-romskie widzi J. liczący także ponad 80
lat, mieszkający w osiedlu przy Zawiszy Czarnego od początku jego istnienia aż do
likwidacji w 2011 roku. Myśmy się do gadziów nie pchali, ale jak wylała rzeka nad
którą mieszkaliśmy, Kamienica, to nas przenieśli najpierw do Sącza, a potem szybko
wybudowali nam te baraki na Zawiszy Czarnego. Nam się tam dobrze mieszkało, było
paru takich co pracowało przy drogach, to oni mieli pieniądze, inni nie pracowali i też
żyli. Pyta pan z czego? No wie pan, z handelku, trochę się kombinowało, kobiety wróżyły albo chodziły do dobrych ludzi, a ci dawali albo parę groszy, albo jakąś rzecz lub
jedzenie. To było inne życie, za światło się nie płaciło, bo nie było elektryki, za wodę
też nie płaciliśmy, to przestali przywozić. To wtedy jakiś pan gadzio, nam pomógł, bo
powiedział władzy, to znaczy tam gdzie trzeba, że bez wody to wybuchnie epidemia –
no i władza się przestraszyła i zaczęła wodę znowu przywozić w beczkowozach. Myśmy
z sąsiadami nie trzymali sztamy, bo nie było takiej potrzeby. My mamy inną kulturę,
oni inną. I tak ma być. Ale nie było tak, że byliśmy wrogami. Na wesela i chrzciny nie
chodziliśmy do siebie, ale jakby co, to sobie pomagaliśmy. Ja nie pamiętam szczegółów
tej pomocy z naszej strony, ale jak wylała ta rzeczka obok nas, to wyciągaliśmy zwierzęta – krowy, kury z tej wody. Oni nam też pomagali, czasami dawali jedzenie i pozwalali brać wodę z ich studni. Różnie było, ale pamiętam, że jak nasze kobiety poszły
do kościoła w Dąbrówce, to Polacy krzywili się, że od nich śmierdzi, no to przestały
chodzić – ale było to nieładne ze strony gadziów. My jemy, sam pan widzi, łyżkami
i widelcami. Może na początku nie wszyscy to robili, ale gdy się je przy ognisku, to
się nie używa łyżek czy widelców, lecz przeważnie je się rękami albo wprost z patyka,
a przecież Cyganie przyszli na osiedle prosto z krzaków i z szałasów.
Podobnie sytuacja przedstawiała się na osiedlu przy ulicy Gwardyjskiej, gdzie
jeszcze w latach 90. ubiegłego wieku, wśród bloków mieszkalnych, niedaleko
centrum miasta, Romowie urządzali świniobicie na podwórku swojego osiedla,
wprawiając w zdziwienie i osłupienie okolicznych mieszkańców. Należy jednak
stwierdzić, że Romowie żyjący w centrum miasta szybciej dostosowali się do
cywilizacyjnych warunków życia, korzystając z dobrodziejstw życia codziennego. Także relatywnie szybko nawiązali poprawne stosunki z polską większością,
czego przykładem są mieszane polsko-romskie związki małżeńskie lub konkubenckie. Wśród Romów z centrum miasta jest ich sporo, natomiast wśród
Romów z osiedli nie ma ani jednego. Bez wątpienie elementem integrującym
169
Krzysztof Popiela
był fakt uczęszczania dzieci romskich z centrum do szkół, w przeciwieństwie do
tych z osiedli, które albo w ogóle nie chodziły do szkoły, albo czyniły to nader
rzadko. W centrum w szkołach integrowały się zarówno dzieci jak i rodzice, poprzez uczestnictwo w zebraniach, wywiadówkach itp. Ponadto, stwierdzić należy, że mieli brać od kogo przykład, jeśli chodzi o styl i warunki życia – chociaż
z całą pewnością nie wszystkich Romów z centrum to dotyczy.
Reasumując, próba udomowienia Romów na przełomie lat pięćdziesiątych
i sześćdziesiątych w Nowym Sączu z całą pewnością się powiodła. Nie ma już
w naszym mieście dzikich osiedli na obrzeżach miasta z charakterystycznym
dymem wydobywającym się z ognisk, harmidrem czynionym przez wpół nagie
biegające dzieci czy też brzmieniem obcej twardej mowy. To się udało. Nie udał
się natomiast, z małymi wyjątkami, drugi element akcji, a mianowicie asymilacja Romów z polską większością. Romowie nie kwapili się do poznawania
zasad życia Polaków, nie przejmowali ich zwyczajów, priorytetów ani wartości.
Także Polacy podchodzili i podchodzą nadal z dystansem do tej mniejszości
etnicznej i mimo upływu kilkudziesięciu lat nadal nie do końca darzą ich zaufaniem czy też sympatią. Pomimo że byli sąsiadami, zachowali różne style życia.
Romowie zachowali w kontaktach wewnętrznych swój język, który pozwala im
nadal zachowywać ową romskość, cokolwiek by to znaczyło. I bardzo dobrze,
asymilacja jest bowiem niczym innym jak wynarodowieniem, zapomnieniem
o korzeniach, o historii, kulturze czy też o tradycji. Natomiast akcja przybliżyła
środowisko romskie do integracji z polską większością, niezbędną do wzajemnej
egzystencji. Z różnych przyczyn historycznych Romowie byli wykluczani lub
sami się wykluczali ze społeczeństw większościowych, tak też było w Polsce, przy
czym wydaje się, że izolacja w naszym kraju często była i jest zjawiskiem wywołanym przez samych Romów, którym taki styl z różnych względów po prostu
odpowiadał lub odpowiada. Są oni jednak obywatelami naszego kraju i mają
takie same prawo do uczestnictwa w życiu codziennym i publicznym jak inni
obywatele. Problem jednak w tym, aby chcieli i aby mogli przyjąć prawa większości, bo w demokracji to większość decyduje i narzuca swoje prawo.
Dzisiejsza rzeczywistość
Znawcy spraw romskich zwykli pisać o rodzinach romskich jako rozbudowanych, wielodzietnych i wielopokoleniowych, o strukturze tradycyjnej i o trady-
170
Charakterystyka rodzin romskich z grupy Bergitka Roma w Nowym Sączu...
cyjnie rozumianych rolach społecznych. W tej części pracy chciałbym dokonać
analizy i weryfikacji sytuacji rodzin romskich w Nowym Sączu. Chciałbym ponadto uzyskać odpowiedzi na pytanie, ile romskości jest jeszcze w tychże rodzinach oraz czy różnią się one zasadniczo od rodzin polskich funkcjonujących po
sąsiedzku.
Romskie rodziny w znakomitej większości żyją w mieszkaniach o statusie socjalnym, składających się z kuchni i jednego lub więcej pokoi, co jest zależne od
wielkości rodziny i od możliwości lokalowych miasta. Funkcjonują także rodziny (lecz w dużej mniejszości), których stać na mieszkania o wyższym standardzie
i które mieszkają w lokalach komunalnych, a kilka ma mieszkania własnościowe
(przeważnie wykupione od miasta po preferencyjnej cenie). Sześć sądeckich rodzin posiada domy jednorodzinne o różnej wielkości i standardzie wyposażenia.
Wyposażenie mieszkań romskich jest oczywiście zależne od majętności danej
rodziny, lecz nieróżniące się od przeciętnych polskich rodzin. Do mitów należy zaliczyć wymóg mieszkania (zwłaszcza mężczyzn) znajdującego się na najwyższym piętrze, co ma uchronić przed skalaniem spódnicą kobiety romskiej.
Romowie słyszeli o tym, lecz absolutnie się tym nie przejmują, uważając to za
przesądy komplikujące codzienne życie. Antek Mirga, wójt romski z osiedla
Zawiszy Czarnego mówi: Ten dom, w którym mieszkam, wybudowali moi rodzice
i wspólnie z rodzeństwem mieszkaliśmy na parterze, a na piętrze był strych i kominy. Jak moja siostra wyszła za mąż, to ojciec przerobił ten strych na małe mieszkanko i na poddaszu mieszkała siostra ze swoją rodziną, my nadal na parterze. Potem
rodzice pomarli, inne rodzeństwo się wyprowadziło, ja się ożeniłem i nadal tam
mieszkałem. Słyszałem, że Cyganie nie powinny mieszkać pod kimś, a zwłaszcza
pod kobietami, ale co miałem zrobić? Wyrzucić siostrę i jej rodzinę z domu? Albo
sam się wyprowadzić? To gdzie miałbym pójść z żoną i małymi dzieciami? Ja nie
jestem przeciwny prawu cygańskiemu, ale ono było dobre dawniej, kiedy nasi przodkowie mieszkali w wozach albo szałasach. Teraz to ono u nas nie obowiązuje. Jak
„Ratusz” daje naszym mieszkania, to trzeba je brać bez przebierania, bo jak ktoś
odmówi, to ląduje na końcu kolejki oczekujących. Nieraz się zdarza, że mieszkanie
jest na ostatnim piętrze, to wtedy otrzymujący go Cyganie mają szczęście, ale jak jest
na parterze lub innym piętrze to byłaby głupota z niego rezygnować.
W podobnym tonie wypowiada się T. mieszkająca w dwupokojowym lokalu
na parterze w starej kamienicy czynszowej na terenie starego miasta: Ja to mieszkanie dostałam po zmarłym ojcu, to znaczy, kiedy on umarł to ja mieszkałam gdzie
171
Krzysztof Popiela
indziej, ale się ponownie wprowadziłam, bo przecież tam się urodziłam i wychowałam, szkoda było tracić takie mieszkanie. Trochę było z tym zamieszania, bo władze miasta chciały to mieszkanie odzyskać, lecz ja się zaparłam i powiedziałam, że
mieszkania nie opuszczę i po jakimś czasie to oni odpuścili. Niedługa potem związałam się z moim obecnym partnerem i wspólnie zamieszkaliśmy. Nie stanowiło to
dla nas żadnego problemu, że nad nami są jeszcze dwa piętra i że mieszkają tam
także kobiety. Słyszeliśmy z mężem o tym skalaniu, ale my się tym nie przejmujemy.
Ci Romowie z Polski, którzy nam zarzucają łamanie prawa romskiego, niech się
zajmą swoim córkami, które jadą do Anglii i robią tam takie rzeczy, że strach o nich
mówić, a nam niech dadzą spokój.
Inny zacny Rom, Sz., mający dwukondygnacyjny dom, podchodzi do tematu bardzo spokojnie: My nie jesteśmy grupą, która na co dzień żyje zgodnie
z kodeksem romskim. Tak się złożyło, że my go praktycznie nie znamy, bo nie ma
o nim gdzie przeczytać, a jeśliby nawet, to i tak bardzo duża grupa naszych Romów
to osoby niepiśmienne. Trochę o kodeksie zachowało się w naszej tradycji, przekazywanej przez dziadków i rodziców, ale nie wiadomo, skąd to się wszystko wzięło i jak
to powiązać. Ja się nie dziwię ludziom, że tak do tego podchodzą, bo po pierwsze
nie mają stosownej wiedzy o sprawie, a po drugie nie mają większego wyboru jeśli
chodzi o mieszkania.
W rozmowach z innymi osobami z tej grupy Romów nie pojawiła się ani
jedna opinia odmienna od cytowanych powyżej, większość rozmówców nie widziała nic zdrożnego w mieszkaniu pod innymi osobami, w tym także kobietami. Padały także stwierdzenia, że skalanie nie przechodzi przez mury i że jest to
głupota. Kilka osób starszych wiekiem mówiło, że wręcz prosiły o mieszkanie
na parterze ze względu na dolegliwości zdrowotne swoje lub np. kalekich dzieci. Jak więc widać temat skalania przez nieodpowiednie zamieszkanie Romów
w Nowym Sączu nie istnieje.
Mieszkania romskie praktycznie niczym nie różnią się od ich polskich sąsiadów. Wyposażone są w zależności od zamożności w typowe sprzęty i rzeczy
codziennego użytku, przy czym u ludzi starszych znajdują się powieszone na
ścianie obrazy świętych oraz małe ołtarzyki.
Rodziny romskie, podobnie jak polskie, są w większości katolickie, co by
potwierdzało tezę, że przyjmują oni wiarę, jaka na terenie ich obecności obowiązuje większość mieszkańców. Nie są jednak w przeciwieństwie do Polaków
zbyt gorliwymi katolikami i do kościoła uczęszczają rzadko, a młode pokolenie
172
Charakterystyka rodzin romskich z grupy Bergitka Roma w Nowym Sączu...
praktycznie wcale. Duży odsetek par nie stanowi sformalizowanych związków,
lecz żyje albo w konkubinacie, albo na podstawie tzw. „ślubu cygańskiego”.
W ostatnich 10 latach krajowy duszpasterz Romów ksiądz Stanisław Opocki podjął się dużej operacji logistycznej, która zakładała objęcie jak największej liczby Romów sakramentami świętymi, takimi jak: chrzest, bierzmowanie
i małżeństwo w ramach organizowanej co roku pielgrzymki Romów z Koszar
do Limanowej. Przy okazji okazało się, że spora grupa Romów tych sakramentów nie miała. Powiedzieć także należy, że żadnej tajemniczości ani inności przy
chrzcinach i zawieraniu małżeństwa nie ma. Chrzest ma miejsce w kościele
i udziela go ksiądz. Po chrzcinach odbywają się przyjęcia, mniej lub bardziej
wystawne, w zależności od zamożności rodziców oraz od tego, które z kolei jest
to dziecko. Najbardziej wystawnie jest przy pierwszym dziecku. Dziecko jest
obdarowywane przeważnie złotymi kolczykami (dziewczynka) lub złotym medalikiem (chłopiec). U nas chrzest jest taki jak u was, nie na innych zwyczajów,
dziecko ubiera się odświętnie i wiezie do kościoła, gdzie ksiądz go chrzci, potem jedzie się do domu i wyprawia przyjęcie. Na przyjęciu podajemy dobre jedzenie i alkohol, który pije się za zdrowie dziecka – mówi Angelika, matka rocznego synka.
Moja mama mi mówiła, że dawniej to chrzest trwał nawet kilka dni, ludzie się
bawili, jedli i pili wódkę. Zapraszani byli także księża, a ich obecność podnosiła
rangę uroczystości. My też zapraszamy księży, ale oni nie przychodzą. Teraz jest
inaczej, bardziej po polsku. Ale nie wszyscy Romowie zaraz po urodzeniu chrzczą
swoje dzieci, nie chce im się albo nie mają pieniędzy. Zresztą zawsze można później ochrzcić na pielgrzymce u księdza Opockiego – dodaje Angelika. Pewna stara
Romka opowiadała mi, że sam chrzest w kościele nie jest ważny bez specjalnych
rytuałów, których celem jest zjednanie przychylności ochrzczonemu dziecku.
Polegało to z grubsza biorąc na zbiorowym chwaleniu i prawieniu komplementów dziecku przez matkę oraz gości, aby zjednać mu przychylność przyszłego
losu. Zabobon ten jest już współcześnie albo niestosowany, albo bardzo rzadko,
gdzieś wśród wiejskich Romów.
Wśród Bergitka Roma małżeństwo często jest poprzedzone zaręczynami, lecz
stwierdzić należy, że tradycyjna obrzędowość tychże jest bardzo uboga. Sam rytuał jest prosty i zredukowany do dwóch czynności: symbolicznego związania
rąk narzeczonych chustą lub chusteczką przez osobę szanowaną i starszą zarazem
oraz wypicia przez młodych toastu ze wspólnego kielicha lub pucharu, jeśli takowy posiadają. Potem następuje impreza, nawet kilkudniowa z muzyką, jadłem,
173
Krzysztof Popiela
alkoholem itp. Z tego by wynikało, że zaręczyny stanowią lub raczej stanowiły
bardzo ważny element późniejszego wspólnego życia, bowiem zgodnie z tradycją staroromską zaręczeni mogli już ze sobą współżyć, toteż gdy po jakimś czasie
dochodziło do zaślubin, to panna młoda była często w ciąży lub już matką. Inną
możliwością zdobycia kobiety jest u Romów zwyczaj porwania, który stosuje
się zazwyczaj, gdy rodzice dziewczyny są przeciwni jej wybrańcowi lub uważają,
że dziewczyna jest zbyt młoda, aby wiązać się na stałe z mężczyzną. Procedura
porwań jest bardzo prosta: ukochany porywa na jedną lub kilka nocy ukochaną
i po skonsumowaniu związku staje się jego żoną. Procedura ta jest w aktualnych
czasach niezwykle rzadka, a w Nowym Sączu ostatni raz miała miejsce 8 lub 9
lat temu, co skończyło się wielką awanturą pomiędzy dwoma klanami, a młodzi
po kilku miesiącach wspólnego życia rozeszli się, każdy w swoją stronę.
Romowie Karpaccy nie mają żadnych szans na związek ślubny z przedstawicielami Polskiej Romy, Kełderaszy czy Lowarów. Znane były w Nowym Sączu
przynajmniej dwa przypadki podjęcia prób wyjednania zgody na ślub tutejszego
Roma z przedstawicielką Polskiej Romy, obydwa zakończyły się fiaskiem.
Kończąc wątek ślubów i zaręczyn romskich powiedzieć należy, że aktualnie
młodzi Romowie nie bacząc na żadne zwyczaje i tradycje, postępują dokładnie
tak, jak ich polscy rówieśnicy, żyjąc w związkach nieformalnych, zmieniając często partnerów.
Inną sprawą jest kwestia pierwszej komunii świętej, do której dzieci romskie
przystępują gromadnie, lecz wynika to z faktu systematycznego uczęszczania do
szkoły oraz, co ważne, uczestnictwa w życiu danej klasy. Do pierwszej komunii
są bowiem przygotowywane całe klasy i trudno sobie wyobrazić, aby można
było wykluczyć z tego dzieci romskie. W ostatnich latach coraz częstszym staje
się organizacja przyjęć komunijnych w domach, z całą należną oprawą i prezentami.
Licząca kilkadziesiąt osób grupa Romów z Nowego Sącza zapisała się w latach dwutysięcznych do kościoła zielonoświątkowego, co wiązało się z dużą ekspansją miejscowego pastora, jak i możliwością otrzymania ekwiwalentu rzeczowego za akces do tego kościoła. Jak się okazało, Romowie sprawy wiary traktują
dość specyficznie, bowiem bywali zarówno w ewangelickim zborze jak i kościele
katolickim, w myśl zasady: „Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek”.
Podsumowując powyższą kwestię, stwierdzić należy, że większość rodzin polskich traktuje sprawy wiary z większą powagą i starannością, a wybory religii
174
Charakterystyka rodzin romskich z grupy Bergitka Roma w Nowym Sączu...
dokonane samemu lub z woli rodziców pozostają praktycznie niezmienne do
końca życia. Natomiast rodziny romskie podchodzą do tych spraw z większą
swobodą i dotyczy to zarówno kwestii uczestnictwa w obrzędach jak i ewentualnych rokoszy w ramach istniejących kościołów.
Opisując rodziny romskie, nie sposób pominąć spraw związanych z ilością
dzieci, a raczej z wielodzietnością. Z żalem trzeba stwierdzić, że jest to kolejny mit przypisywany tym rodzinom. W kwestiach dzietności obecne pokolenie
Romów będące w wieku rozrodczym niewiele różni się od polskich odpowiedników. Rodziny romskie mają przeważnie jedno lub dwoje dzieci, czasami troje,
ale te są już w mniejszości. Oczywiście są i takie przypadki jak G., która jest aktualnie po raz dwunasty w ciąży lub B., która ma ośmioro dzieci, lecz są to przypadki odosobnione, nie wpływające na ogólną ocenę. Wydaje się, że wielodzietność zniknęła z poprzednim pokoleniem, gdy Romowie mieszkali w lepiankach
lub szałasach i wydawali na świat dużą liczbę synów i córek.
Aktualnie, pomimo lepszych warunków bytowania, rodziny romskie upodobniły się w tym względzie do rodzin polskich i ich dzietność niestety spada. My
Cyganie bardzo lubimy dzieci – mówi R., ale widzi pan, że my jesteśmy biedni i nie
mamy pieniędzy na ich wychowanie. Ja mam dwóch synów, jeden już dorosły, skończył zawodowa szkołę i nie ma pracy, jest nadal na naszym utrzymaniu, drugi chodzi jeszcze do szkoły, ma stypendium to zawsze nam pomoże. Gdybym miała jeszcze
inne dzieci, to za co bym je wychowała? Można tak jak ta G., co ma tyle dzieci, ale
ona się nimi nie przejmuje, chodzą głodne, robactwo mają we włosach, a ona ciągle
rodzi. A te jej dzieci to co rusz są zabierane lub oddawane z różnych placówek. Ja
swoich dzieci nie dam na zmarnowanie, dlatego uważam, że dobrze, że mam ich
tylko dwoje. W podobnym tonie wypowiada się chcąca zachować anonimowość
młoda Romka, matka jednego dziecka: Ja kocham dzieci, ale mnie na więcej nie
stać, bo skąd mam wziąć? Mąż ma rentę socjalna z ZUS-u, a opieka daje mi 77
złotych jako zasiłek na dziecko. Mam jeszcze z opieki zasiłek okresowy, ale niski, bo
jest nas mało. Nas było w domu pięcioro rodzeństwa i wiem jaka była bieda, ale
to były inne czasy i można było zarobić parę groszy albo coś pokombinować i już
była kasa, a teraz jest bezrobocie i nic nie można zrobić. Może kiedyś będzie lepiej,
to wtedy urodzę jeszcze dziecko albo dzieci. T. ma trójkę dzieci, lecz mówi, że też
chciałabym mieć więcej dzieci, tym bardziej, że dwoje już dorasta i niedługo pójdą
z domu, ale nie mamy z chłopem na to pieniędzy. Dzieci kosztują, niby szkoła za
darmo, dzieci dostają darmowe książki, ale nie ma tygodnia, żeby nie trzeba by coś
175
Krzysztof Popiela
im kupować. Poza tym ubranie, buty, no i najważniejsze jedzenie, przecież nie będą
chodziły głodne. A na żebry dzieci nie wyślę.
Wydaje się jasnym, że kryzys gospodarczy nie ominął też rodzin romskich.
Ale w rozmowach z kobietami romskimi pojawiały się także opinie, że nie chcą
one więcej niż jedno, dwoje dzieci, bo jak to określają, chcą same mieć coś z życia – często powołując się w tym względzie na polskich znajomych czy sąsiadów. Nie jest już w modzie widok Romki idącej przez miasto, oblepionej przez
gromadkę dzieci i taszczącą jeszcze jakieś torby lub inne tobołki, a parę metrów
przed nią lub za nią maszerujący Rom z rękami w kieszeniach, jakby nic się nie
działo i nic go nie obchodziło.
Do takiego stanu rzeczy jak opisywany powyżej przyczyniły się zapewne
działania edukacyjne z zakresu seksuologii, dojrzewania, zapobiegania niechcianej ciąży, organizacji współczesnej rodziny itp., prowadzone w ramach różnych
programów pomocowych dla Romów jako zajęcia towarzyszące.
Dlatego biorąc pod uwagę co powyżej napisane, należy do kwestii wielodzietności rodzin romskich w obecnych czasach podejść bardziej sceptycznie,
bowiem pomimo że takie rodziny występują, to jednak w mniejszości, a większość – podobnie jak w rodzinach polskich – preferuje rodziny małe z małą
ilością dzieci.
W tradycji romskiej dużą rolę odgrywały rodziny wielopokoleniowe, składające się z trzech, a nawet i czterech pokoleń, żyjących razem pod przysłowiowym
jednym dachem. Do istniejących w osiedlach domków i lepianek dobudowywano następne pomieszczenia, aby kolejne pokolenia Romów miały gdzie mieszkać, a krewni byli w pobliżu. Takie dziwolągi architektoniczne można do dzisiaj
zobaczyć na osiedlu romskim w pobliskich Maszkowicach lub we Florynce k.
Grybowa. Mieszkający tam Romowie prowadzili jak to by dzisiaj powiedzieć,
wspólne gospodarstwo domowe, kobiety wspólnie przygotowywały posiłki, zajmowały się praniem i opieką nad dziećmi, mężczyźni mieli w swoich obowiązkach zajmować się zdobywaniem prowiantu i opału. Ten specyficzny podział
ról nie funkcjonował w sposób zadawalający kobiety, bo ich mężczyznom nie
chciało się zdobywać środków do życia, woleli pić wódkę lub siedzieć albo huśtać się najlepiej na hamaku i patrzeć bezmyślnie w dal. Co z tego, że chłop miał
zapewnić byt rodzinie, skoro tego nie robił? Jego nie obchodziło, skąd ja mam mieć
pieniądze na zakupy i na czym ugotuję strawę, ale zawsze oczekiwał na co najmniej
trzy posiłki dziennie i musiało być tłusto. Bo jak nie, to była awantura i często bicie.
176
Charakterystyka rodzin romskich z grupy Bergitka Roma w Nowym Sączu...
To ja brałam dzieci i szliśmy na żebry do polskich gadziów. Zawsze się coś użebrało
– albo jakiś grosz, albo coś do jedzenia nam dawali, bo dzieci były małe i Polakom
żal ich było. Po powrocie do domu, trzeba było jeszcze iść do pobliskiej „paryji”, to
jest tam gdzie rosły krzaki po patyki, żeby mieć czym palić pod kuchnią. Mąż nie
był złym człowiekiem, ale nie chciało mu się nic robić, a często to nawet przepijał
te pieniądze, które dostawaliśmy z opieki, to jak umarł, chyba od tej wódy, to żyło
nam się lepiej – mówi K.
Tak jak w opisywanym przypadku działo się w większości rodzin romskich,
w których ciężar utrzymania rodziny spoczywał na barkach kobiet, nie mężczyzn – co jest niespotykane w innych grupach romskich. Także współcześnie,
w licznych rodzinach to kobiety dbają o środki finansowe niezbędne do funkcjonowania rodziny, bo ich towarzyszy życiowych to nie interesuje. Bardzo rzadko można spotkać Roma w siedzibie Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej,
który by załatwiał zapomogę dla swojej rodziny – bo wstyd i niehonorowo.
Z drugiej strony nader często można ich zobaczyć w dniu wypłaty zasiłków, czających się za węgłem budynku i czekających na swoje kobiety, aby im odebrać
całość lub część przyznanych świadczeń, przeznaczając je na zakup najczęściej
alkoholu.
Romskie rodziny wielopokoleniowe, podobnie jak polskie, należą w Nowym
Sączu, niestety już do rzadkości, pomimo że Romowie w większości są bardzo
prorodzinni i wyrażają chęć opiekowania się osobami starszymi. Jednak znakomita większość rodzin romskich to rodziny nuklearne składające się z rodziców
i dziecka lub dwójki dzieci. Główną przyczyną takiego stanu rzeczy są warunki
mieszkaniowe, rodziny romskie mieszkają w małych lokalach, ledwie się w nich
mieszcząc, więc nie ma fizycznej możliwości, aby zakwaterować w nich jeszcze
rodziców. Dlatego starają się, aby otrzymywane z Urzędu Miasta mieszkania
znajdowały się w tym samym budynku lub w pobliżu, co stwarza im możliwość
częstych wizyt i wzajemnych kontaktów między sobą.
W zwyczajach romskich nie ma miejsca na procedurę oddawania krewnych
do domów pomocy społecznej lub innych tego typu placówek, a zaproponowanie im takiego rozwiązania z powodu starości lub nieuleczalnej choroby ziomka traktują jako wielka obrazę. Oczywiście, życie pisze różne scenariusze i były
takie przypadki, że Rom mający kilka sióstr i braci umierał na nowotwór w samotności w hospicjum, ale jest to przypadek potwierdzający regułę. Sabina M.
opiekująca się ponad 80-letnim chorym ojcem, mówiła, że nieraz już nie mam
177
Krzysztof Popiela
siły, bo trzeba włożyć w opiekę nad nim więcej pracy niż nad małym dzieckiem, ale
nie oddam go do „dziadowni”, bo go szkoda i tego nie ma w naszej tradycji. Widział
Pan Cygana w jakimś zakładzie opiekuńczym?
Powracając do rodzin wielopokoleniowych, a raczej ich braku, to do przyczyn tego stanu rzeczy zaliczyć należy relatywnie małą liczbę żyjących starszych
Romów w Nowym Sączu. Część z nich żyje zapewne w jednej z kilku miejscowości z Romami w pobliżu miasta, a inni niestety poumierali. Jest jeszcze pewna
grupa osób, która nie chce mieszkać z synem lub córką, wolą być na swoim. My
jesteśmy już z mężem starzy i schorowani, ale dajemy sobie radę. Mieszkamy na parterze, to do sklepu blisko, zresztą syn przychodzi do nas często i pomaga. Moglibyśmy
przenieść się do córki i zięcia – to dobry człowiek, oni mają duży dom, ale po co?
Oni mają swoje życie, a my swoje, najlepiej być na swoim – mówiła Sz. Jednak jest
kilka rodzin w Nowym Sączu, które zgodnie z tradycją mieszkają razem; jedni
zgodnie, inni skłóceni, ale tak już jest w życiu.
Do ważniejszych rytuałów zaliczyć należy kwestie związane ze śmiercią, żałobą i pogrzebem, co wynika ze swoistego traktowania wyobrażeń o życiu pośmiertnym i relacji pomiędzy światem żywych i umarłych. Jest tam wiele magii
przemieszanej z rytuałami właściwymi religii katolickiej, tym bardziej, że uczestnictwo księdza w ceremoniach pogrzebowych jest właściwie nieodzowne. W rytuałach pogrzebowych nie ma większych różnic w porównaniu do polskich pogrzebów. W tradycji romskiej mocno zakorzeniony był zwyczaj czuwania przez
trzy doby przy zwłokach, w trakcie którego czasu wychwalano zalety zmarłego,
jego prawość i romskość. Aktualnie, ze względów lokalowych oraz surowych
przepisów higienicznych Sanepidu, zwłoki są przywożone do domu zmarłego
na jedną noc poprzedzającą uroczystości pogrzebowe (jeśli są ku temu warunki)
lub do domu bliskiego krewnego i tam przy otwartej trumnie trwa biesiada,
w trakcie której wychwala się zalety zmarłego, dobrze się go wspomina. Jeżeli są
możliwości, to pali się ognisko, przy którym pije się wódkę i je różne potrawy.
Jak już wspomniałem, ceremonia pogrzebu nie różni się niczym od pogrzebów
polskich.
Należy także wspomnieć, że Romowie dość specyficznie obchodzą Dzień
Wszystkich Świętych, bowiem oprócz kwiatów i świeczek na grobach, spożywają wódkę ze zmarłymi w ten sposób, że wypijają nad grobem niecały kieliszek,
a resztę płynu wylewają na grób. Podobnie jest z papierosami, które zapalone
wkładają pod płytę lub wkładają do ziemi i obserwują, czy papieros się wypali.
178
Charakterystyka rodzin romskich z grupy Bergitka Roma w Nowym Sączu...
Jeśli tak, to komentują, że duszy pochowanej tam osoby bardzo chciało się palić
i cieszą się, że zadowolili nieboszczyka.
Ostatnia kwestia, którą chciałbym poruszyć w niniejszej pracy to sprawy kulinarne sądeckich Romów. Panuje przekonanie, że kuchnia romska posiada swoją specyfikę i smak – być może, ale to w małym stopniu dotyczy Bergitkę. Osiadli na obrzeżach sądeckich wsi Cyganie byli bardzo biednymi ludźmi, gotowali
więc to co udało im się dostać za wróżenie czy żebranie lub ukraść i schować pod
spódnicą/fartuchem. Nie uprawiali roli ani nawet ogródków przydomowych,
toteż nie ma w romskiej tradycji jarzyn, warzyw czy też owoców, co jest widoczne nawet teraz. Natomiast wykorzystywano i wykorzystuje się w romskiej kuchni owoce lasu: grzyby, jagody, dzikie owoce lub różne zioła. Podobno upieczony
jeż jest cygańskim przysmakiem, ale ja nie spotkałem starej czy młodej osoby
z tego grona, która by w życiu spożywała to zwierzątko.
Kuchnia cygańska musi być tłusta i musi być dużo mięsiwa – mówi T. Nasze
potrawy nie różnią się od waszych, tylko są bardziej tłuste i zawsze jest dużo mięsa
w różnych kawałkach, żeby sobie każdy wziął tyle, ile zje. Czy mamy jakieś tradycyjne potrawy lub dania romskie? Już Panu mówiłam, że gotujemy tak jak wy, z tych
samych produktów i praktycznie te same dania, ale bardziej tłusto. Wiem to, bo znajome Polki, które nieraz jedzą u mnie to mówią. Na przykład do gołąbków czy bigosu to my dajemy dużo smalcu, a Polacy raczej tego nie robią. Właścicielka jednej
ze stołówek w szkole do której uczęszcza spora grupa dzieci romskich w Nowym
Sączu i jada tam opłacane przez MOPS obiady mówi, że zarówno dzieci jak i rodzice nie traktują tych obiadów jako pomoc, ale coś co im się bezwzględnie należy,
ale to inna sprawa. Dzieci romskie, jeszcze przed kilkoma laty, nie chciały jeść surówek, pierogów czy też zup, twierdząc, że u nich w domu takich rzeczy się nie jada.
Natomiast preferowane były mięsa i ich przetwory. Boże, ile ja przeszłam kłótni
i awantur z matkami tych dzieci, które nie mogły zrozumieć, że tygodniowe menu
składa się zarówno z potraw mięsnych jak i bezmięsnych. Ale po latach jakoś udało
się ten stan przezwyciężyć i dzieci jedzą chętnie wszystko co mają podane, nawet
warzywa. Nie przypuszczam, żeby były jakieś większe różnice kulinarne pomiędzy
polskimi i romskimi rodzinami. Widać to szczególnie w okresie przedświątecznym,
gdy Polacy i Romowie składają u mnie zamówienia na potrawy czy wypieki świąteczne. Proszę uwierzyć, niczym się nie różnią. Wydaje się, że zbiorowe żywienie
dzieci polskich i romskich, akurat źle wróży tradycyjnym potrawom romskim,
jeżeli takowe faktycznie istnieją, bowiem od „maleńkości” są przyzwyczajane do
179
Krzysztof Popiela
polskich potraw. Maria S. powiedziała, że te tak zwane tradycyjne potrawy cygańskie, to nic innego tylko obraz biedy jaka kiedyś panowała w tym środowisku, teraz
zresztą też nie jest lepiej. Weźmy na przykład „gołąbki po cygańsku” – teraz to się
tak ładnie nazywa, ale ja pamiętam z domu rodzinnego w Rytrze, że to była bardzo prosta i biedna potrawa: taki mieszaniec, szatkowana kapusta, trochę ryżu lub
kaszy, pokrojona w drobną kostkę cebula i jakieś mięso mielone, które można było
kupić tanio u Żyda. Wszystko się to mieszało, obtaczało w bułce tartej i zapiekało
na patelni. Było tanie, ale bardzo smaczne zarazem.
Do innych potraw wymienionych jako tradycyjne danie romskie przez kolejnych respondentów zaliczyć można np. „gulasz po cygańsku z kluskami”, „gołąbki z natką”, „leczo z kiełbasą” czy „śledzie po cygańsku”. Jednak zapoznając
się z ich recepturą, nie można pozbyć się wrażenia, że wszystko to trąci „polskością” i zostało z niewielkimi zmianami zaadaptowane przed laty przez Romów
do ich potrzeb. Goszcząc przed kilkoma laty na przyjęciu komunijnym u jednej
z rodzin romskich, wśród przeróżnych bardzo smacznych potraw jadłem jedną
znakomicie przyrządzoną, smakiem nieprzypominającą żadnej polskiej – były
to „żeberka po cygańsku” w ziołach leśnych, a reszta to tajemnica.
Reasumując, należy stwierdzić, że aktualna kuchnia romska nie różni się od
polskich smaków kulinarnych, lecz w przeszłości Romowie, nawet już po osiedleniu, mieli swoje tradycyjne potrawy, które sporządzali i spożywali we własnym gronie. Dlaczego tego teraz nie robią? Odpowiadają, że nie do końca znają
recepturę oraz szkoda im na to czasu, bo przecież wszystko gotowe można kupić
w supermarkecie.
Programy pomocowe – sukces czy porażka?
Zarówno programy rządowe jak i założenia Programów Operacyjnych Kapitał
Ludzki, były nakierowane na te działania, które miały na celu wyrwanie rodzin
romskich z katastrofalnej sytuacji socjalno-bytowej, stuprocentowego bezrobocia, niewiedzy sanitarno-medycznej oraz wielkiego opóźnienia w oświacie i edukacji. Programy te miały różny charakter, były kierowane bezpośrednio do rodzin romskich jako działania bezpośrednie albo w formie szkoleń kierowanych
do wybranych grup romskich. W tym pierwszym przypadku były to przeważnie
działania w ramach Pilotażowego i Rządowego Programu, te drugie realizowane
były z EFS EQUAL i PO KL.
180
Charakterystyka rodzin romskich z grupy Bergitka Roma w Nowym Sączu...
Należy stwierdzić, że programy lub projekty romskie były życzliwie przyjmowane przez tę społeczność, która była ich jedynym beneficjentem. Programy
rządowe spełniały niejako rolę usługową wobec tej mniejszości, a rodziny w nich
uczestniczące były wyłaniane przez wspólne gremia polsko-romskie stanowiące
coś w rodzaju komisji oceniającej warunki życia danej rodziny i zakres pomocy
niezbędnej do polepszenia jej funkcjonowania. Należy dodać, że niektóre wykonywane zadania dawały natychmiastowe efekty, na inne zaś trzeba czekać przez
kilka lub kilkanaście lat.
Do najpilniejszych potrzeb zaliczono poprawę sytuacji socjalno-bytowej
i podjęto stosowne działania, które nota bene cieszyły się największym uznaniem pośród rodzin romskich. W ramach tych działań oddano ponad czterdzieści mieszkań socjalnych; wykonano dziesiątki remontów mieszkań polegających na wymianie okien, drzwi i podłóg, przebudowie pieców kuchennych
i pokojowych, remontów i budowie łazienek, wymianie instalacji elektrycznych
itp. Mieszkaliśmy z mężem i dzieckiem na pierwszym piętrze w takim prywatnym
domu, właścicielka mieszkała w innym domu, lecz obok nas mieszkał zamknięty
na klucz jej mąż albo były mąż. To był wariat, w nocy wył jak zwierzę, ona mu
dwa razy dziennie przynosiła jedzenie, potem go zamykała i szła do siebie. On parę
razy się wydostał z tego mieszkania, lecz nie mógł wyjść na ulicę bo na dole była
zamknięta brama, więc gonił i darł się po korytarzu, na szczęście niczego złego nam
nie zrobił. Ja siedziałam z dzieckiem parę godzin zamknięta u siebie i czekałam jak
przyjdzie mąż lub ta właścicielka. Nie chcę na ten temat mówić. Acha, tam, w tym
mieszkaniu był tylko kran z wodą, nie było ubikacji, więc wieczorem czy też w nocy
to robiliśmy do wiadra, siki można było wylać do tego kranu, a co innego wylewaliśmy w krzaki na podwórko. W zimie to zamarzało, w lecie to tak cuchnęło, że
nie można było wytrzymać. Dlatego jak dostaliśmy ten pokój z kuchnią, z łazienką
i centralnym ogrzewaniem to nam się wydawało, że wprowadziliśmy się do jakiegoś
pałacu – mówi W. Ja jestem Polką – mówi O. Gdy umarł mój konkubent, to ja
nie mogłam się dogadać z moją romską „teściową”, a i tak tam było strasznie ciasno,
więc przeprowadziłam się do swoich rodziców. I tam miałam dwa piekła: jedno
od ojca, bo nigdy mi nie darował związku z Cyganem, drugie od moich sąsiadów,
którzy „wzięli mnie na języki”, wyzywając od szmat, suk, dziwek itp. Wie Pan jak
jest w małej społeczności, gdzie mieszkają bardzo prości ludzie. Doszło do tego, że
musiałam się stamtąd wyprowadzić i zamieszkałam z dwójką małych dzieci, w małym domku, bez wody i ubikacji. Najgorzej było w zimie, gdy w nocy zamarzały
181
Krzysztof Popiela
płyny w butelkach lub garczkach. Nie mogłam liczyć na pomoc władz miasta, bo nie
byłam zameldowana w Nowym Sączu. Władze gminy skąd pochodziłam nie miały
lokali socjalnych, nie mogłam też liczyć na pomoc innych Romów, np. braci konkubenta, bo oni mieszkali w podobnych warunkach. Gdyby nie ten program romski,
to nie wiem co by się stało z moją rodziną. W podobnym tonie wypowiadają się
także inne osoby, którym Rządowy program pomógł poprawić sytuację mieszkaniową lub wyjść z mieszkaniowych slumsów i rozpocząć życie po ludzku. Dotyczyło to ponad 40 rodzin romskich.
Inny jego komponent stanowiły remonty mieszkań oraz ich dostosowanie do
nowoczesnych standardów, który objął zasięgiem kilkadziesiąt rodzin romskich.
W zakres prac wchodziły remonty i wymiana: drzwi, okien, podłóg, budowy lub
przebudowy pieców kuchennych i pokojowych, montowanie łazienek lub ich
remontów, wymiana instalacji elektrycznych, udrażnianie zatkanych odpływów
sanitarnych, malowanie mieszkań itp. W znakomitej większości przypadków
tego typu działania były pierwszymi, z którymi Romowie spotkali się w dotychczasowym życiu. Ja w tym domu mieszkam już ponad 40 lat i nigdy nie robiłem
żadnego remontu – mówi M., właściciel domu przy ulicy Zawiszy Czarnego. Nie
dlatego żebym nie chciał, lecz nie było na to pieniędzy. Raz na jakiś czas to się malowało ściany, bo żona wrzeszczała, że jest brudno i to było wszystko. Przez ten program romski to mi wymienili pokrycie dachowe, wszystkie okna i drzwi oraz zbudowali łazienkę wraz z wyposażeniem. Jeszcze jak istniało osiedle to była to pierwsza
łazienka wśród Cyganów. Ja nigdy nie zdobyłbym takich pieniędzy na te remonty.
Opowiada Adam C., mieszkaniec budynku socjalnego przy ulicy Gwardyjskiej
w Nowym Sączu: U mnie panie na Gwardyjskiej nie było remontów od początku
wybudowania tego budynku. Sami malowaliśmy ściany i sufity i łataliśmy co się
dało. Tylko raz był remont jak miasto robiło nam kanalizację i wodociągi w latach
dziewięćdziesiątych tamtego wieku, ale oni w ścianach przekuwali rury i montowali krany i zostawili cały bałagan, to znaczy wokół tych rur były takie prześwity,
że można było patrzeć przez nie na podwórko lub do sąsiadów, a w ścianach nawet
nie zamalowali tych odprysków. Mówili, żeby samemu sobie to zrobić, ale wie pan,
nie każdy umiał lub miał pieniądze na fachowca, to te dziury i zadrapania są do
dzisiaj, ja je zapchałem szmatami, a inni to jak kto chciał. Dopiero jak były te remonty to naprawili, także wymienili okna i wprawili drzwi, mówię o tych do sieni,
bo kiedyś ktoś je ukradł. U mnie w mieszkaniu to wymienili wszystkie stare drzwi,
położyli nową podłogę, wyremontowali łazienkę, bo była nieczynna ze względu na
182
Charakterystyka rodzin romskich z grupy Bergitka Roma w Nowym Sączu...
zatkany odpływ, wymalowali ściany i sufity, postawili dwa nowe piece w kuchni
i pokoju, ale z tych samych kafel. Można powiedzieć, że zrobili nowe mieszkanie.
Natomiast T. zwraca uwagę na aspekt sanitarno-czystościowy działań: ja mam
trójkę dzieci i niestety najstarsze to myłam i kąpałam w misce lub miednicy, a wodę
to nosiłam z pompy na ulicy. Wielokrotnie prosiłam miasto o zbudowanie łazienki,
nawet przychodziły jakieś komisję, lecz zawsze mi odpowiadano, że nie ma warunków technicznych na zainstalowanie wody i odpływów, no i nie robili nic. Ja
dbałam o dzieci i ich czystość, ale brak łazienki i wody bieżącej powodował, że nie
do końca mogłam zachować higienę osobistą mojej rodziny. Zdarzało się, że dzieci
miały wszy, bo przecież nie sposób myć głowy dzieciom codziennie w miednicy. Sytuacja zmieniła się z chwilą wejścia w życie programów romskich, bo wyremontowano
mi mieszkanie i wybudowano upragnioną łazienkę. Wprawdzie nieogrzewaną, ale
dajemy sobie radę.
Opisywane powyżej programy uczyniły bardzo dużo dla romskich rodzin,
przybliżając ich znacznie do cywilizowanego świata. Te działania miały jednak
i drugą stronę medalu. Otóż po zaspokojeniu podstawowych potrzeb w zakresie
godnego życia codziennego, co było zresztą zaznaczone w Programie, Romowie
zaczęli domagać się lub nawet wymuszać realizację ich pomysłów zmierzających
do życia w luksusie, oczywiście nie na swój rachunek. Stąd pojawiły się przeróżne
żądania (na pisemnych wnioskach) o instalację kafelek znanych firm producenckich od podłogi aż po sufit, terakoty w kuchni i w łazience oraz podwieszonego
sufitu i oświetlenia ledowego. Z oczywistych względów wymagania te nie mogły
zostać zrealizowane (chodziło o mieszkania socjalne o niskim standardzie), toteż
dochodziło do protestów Romów, którzy życzyli sobie mieszkań jak z bajki.
Ponieważ incydenty przy odbiorze wyremontowanych mieszkań powtarzały
się, a gdzieś tam nawet poturbowano niewinnego wykonawcę robót, władze
miasta, które partycypowały w wydatkach często więcej niż wymagane 20%,
powiedziały stop. Decyzją Prezydenta Miasta postanowiono zakończyć zarówno
inwestycje remontowe jak i budowlane, uważając, że program romski zaspokoił
podstawowe potrzeby w tym zakresie, a kontynuowanie go zniweczyłoby jego
dotychczasowe skutki i doprowadziło do deprawacji sporej liczby rodzin romskich. Tak więc niejako „na życzenie” samych Romów upadł program, który był
dla nich możliwością poprawy swojej sytuacji socjalno-bytowej.
Komentując tę sytuację, jeden z liderów romskich w mieście powiedział:
oczywiście, choć przykro mi to powiedzieć, sami Romowie są winni zaistniałej sytu-
183
Krzysztof Popiela
acji, w tym przypadku wygrała pazerność i chęć „wyrwania” z programu jak najwięcej dla siebie. Ja wiem co nimi kierowało, gdy zgłaszali takie nierealne żądania.
Wiesz jak jest u Romów, jeden zazdrości drugiemu i się wzajemnie podpuszczają.
Romowie jak to oni często się wzajemnie odwiedzają i plotkują. I tu mechanizm
był prosty – jakaś bogatsza rodzina, która nawet nie występowała o środki z programu, zrobiła sobie we własnym zakresie i swoich środków nową łazienkę, pokazała
ją odwiedzającym i kłamiąc mówiła, że to wykonało im miasto, dziwiąc się przy
tym, że ci nie mają takiej samej. Po co to robili? Ja nie wiem, lecz wydaje mi się,
że trochę dla żartów, trochę z zawiści, że ten biedny ma coś za darmo, a oni jako
bogatsi muszą za wszystko płacić albo też żeby się coś działo i była zadyma. Rom raz
skutecznie „wypuszczony” nie przyjmuje żadnych kontrargumentów. Pamiętam jak
próbowałem przetłumaczyć, że ten X nie składał żadnych wniosków remontowych,
a nawet jeśli, to i tak jego wniosek zastałby odrzucony. Zaświadczałem swoją osobą,
że tak było, podawałem przykłady, że we wszystkich w danym roku mieszkaniach
remont prowadziła wyłoniona z konkursu taka i taka firma, a u X-a zupełnie kto
inny, lecz nic do nich nie trafiało. No to mają co chcieli.
Omawiana powyżej część programu pomocowego, pomimo fatalnego zakończenia, zdała egzamin, bowiem pomogła kilkudziesięciu rodzinom w uzyskaniu mieszkania lub poprawieniu dotychczasowych fatalnych warunków
mieszkaniowych.
Z pozostałych części Programu rządowego na rzecz społeczności romskiej godnym uwagi są kwestię związane z ochroną zdrowia i edukacji dzieci i młodzieży.
Jak już wspomniano wcześniej stan sanitarno-zdrowotny rodzin romskich był
określany jako poza wszelkimi klasyfikacjami i kategoriami. Kobiety romskie
nie dość, że same nie korzystały z usług lekarzy, to jeszcze „swoimi sposobami”
leczyły swoje dzieci, a głównym lekarstwem na wszystko był psi smalec. Toteż
nierzadko się zdarzało, że dzieci były przywożone do szpitali w stanie krytycznym lub co najmniej głęboko zaawansowanej choroby.
Dlatego w rządowym programie, a także w innych duży nacisk położono na
te sprawy. Przysłowiowym strzałem w dziesiątkę było zatrudnienie przez Urząd
Miasta Nowego Sącza (ze środków rządowych) mobilnej pielęgniarki środowiskowej dla rodzin romskich. Pielęgniarka miała za zadanie sukcesywnie bywać
w kolejnych domach romskich, w których oprócz zawodowych czynności jak:
mierzenie ciśnienia i poziomu cukru we krwi, rozdawaniu lekarstw i paraleków
niewymagających recept lekarskich, prowadziła intensywną edukację zdrowotną
184
Charakterystyka rodzin romskich z grupy Bergitka Roma w Nowym Sączu...
oraz wstępnie klasyfikowała rodzaj choroby i kierowała do odpowiedniego lekarza specjalisty. Gdy rozpoczynała pracę w 2002 r., znakomita większość rodzin
romskich nie miała lekarza rodzinnego lub lekarza pierwszego kontaktu i nie
wiedziała, do której przychodni lekarskiej przynależy.
Pielęgniarce środowiskowej udała się jeszcze jedna rzecz o kapitalnym znaczeniu, mianowicie przełamała wszystkie bariery i nawiązała kontakt z kobietami
romskimi w sprawach ich zdrowia, stosunków intymnych czy też konieczności
przezwyciężenia wstydu i skorzystania z pomocy lekarza lub służb medycznych.
No i stał się cud, kobiety romskie zaczęły chodzić do lekarza, najpierw z dziećmi, a z czasem ze swoimi chorobami. Pani B. mówi: Proszę Pana, ona mi życie
uratowała, ja miałam problemy no wie pan z babskimi chorobami, miałam różne
bóle i takie tam, nie byłam z tym u lekarza, bo nie bardzo wiedziałam gdzie, a poza
tym z taką chorobą to wstyd, bo przecież trzeba by było się rozbierać przed obcym
człowiekiem, co by na to powiedział mój chłop? Jednak pielęgniarka mi wszystko
wytłumaczyła, że to nie wstyd, a także, że może to nieleczone prowadzić do szybkiej
śmierci, więc się przestraszyłam, bo kto chce umierać? Przez parę dni się męczyłam,
tylko płakałam, porozmawiałam z mężem, któremu wytłumaczyłam, że to nie żarty, a ten widząc, że to nie przelewki, nie miał większych zastrzeżeń. Więc poszłam
do pielęgniarki, prosząc ją o pomoc, a ta załatwiła mi wizytę, w sumie dość szybko
u lekarza od tej choroby, który mnie zakwalifikował do operacji, którą mi zrobiono
i dzisiaj czuje się bardzo dobrze. Ten lekarz mi powiedział, że gdybym się zgłosiła
miesiąc lub dwa później, to już nie można by było operować i czekałaby mnie niechybna śmierć. I jeszcze jedno – wszystko co mi robili w szpitalu miałam za darmo,
bo ja mam ubezpieczenie przy mężu. Jak wyszłam ze szpitala, to inne Cyganki nie
chciały mi uwierzyć.
Pielęgniarka zajmuje się także koordynacją działań dotyczących szeroko rozumianych badań profilaktycznych i diagnostycznych dzieci i młodzieży romskiej oraz realizacji zadań z nich wynikających. Ja mam czwórkę dzieci i wszystkie
mają kłopoty z oczami, a na badania u okulisty czeka się ponad rok, no chyba, że
prywatnie to od ręki, ale ja nie mam na to pieniędzy, dlatego bardzo dobrze, że
pielęgniarka zorganizowała najpierw te badania w przychodni na Żółkiewskiego,
a potem załatwiła wykup okularów, na które by mnie nie było stać. A tak trójka
dzieci dostała nowe okulary. Teresa Kozik, pielęgniarka środowiskowa dla społeczności romskiej w Nowym Sączu: Z tym uratowaniem życia pani B. to lekka
przesada. Gdy się zorientowałam, że objawy tej pani sugerują chorobę narządów
185
Krzysztof Popiela
rodnych, całą swoją energię skierowałam na nakłonienie jej do wizyty u lekarza
ginekologa. Na początku sprawa wydawała się przegrana, ale nie rezygnowałam,
postraszyłam ją mocno ewentualnymi konsekwencjami i liczyłam, że się przełamie
i tak się stało. To jest na pewno moją zasługą oraz to, że ją właściwie skierowałam
i załatwiłam jej wizytę, o co nie było łatwo, biorąc pod uwagę kolejki do specjalistów, natomiast życie uratowali jej oczywiście operujący lekarze. Moim sukcesem bez
wątpienia jest to, że przełamałam barierę milczenia i wstydu, że złamałam obowiązujące tabu, zwłaszcza przy chorobach jak ta omawiana wcześniej oraz chorobach
piersi. Nie wiem czy pan wie, że w ubiegłym roku kilkanaście Romek – tak młodych
dziewczyn jak i starszych kobiet – poddało się badaniom mammograficznym, co
jeszcze parę lat temu byłby niemożliwe.
Jeszcze inną formą działań prozdrowotnych są szkolenia i pogadanki specjalistyczne przeprowadzane przez specjalistów z danych dziedzin, zarówno dla dzieci i młodzieży jak i dla osób starszych. Centrum Zespołów Analityczno-Strategicznych w Nowym Sączu, realizując w ramach PO KL projekt prozawodowy
„Nie jesteście sami”, zorganizował w ubiegłym roku cykl spotkań-pogadanek
edukacyjnych pt. „Dojrzewanie bez tajemnic – zmiany zachodzące w organizmie młodej dziewczyny”, „Pierwsza pomoc”, „Jesteś tym co jesz”, „Narkotyki
kradną wolność – wpływ na organizm młodego człowieka”.
Wymienione powyżej działania oraz szereg innych nieujętych w tej pracy,
z całą pewnością zmieniły oblicze sądeckiej rodziny romskiej w zakresie podejścia do chorób i ich leczenia oraz profilaktyki i zapobiegania ich powstawania.
Ostatnim elementem Rządowego Programu, wartym opisania jest kwestia
edukacji zarówno dzieci jak i dorosłych. Rządowy Program wprowadził instytucję nauczycieli wspomagających edukację dzieci romskich oraz asystentów szkolnych. Ci pierwsi, jak sama nazwa wskazuje, mają za zadanie pomagać i udzielać
wszelakiej pomocy dzieciom i młodzieży romskiej w procesach ich nauczania
i uczenia poprzez indywidualne podejście do każdego dziecka i wspomaganie
go na każdym etapie zdobywania wiedzy, a także organizowanie dodatkowych
zajęć, gdy wymaga tego sytuacja i takie są potrzeby dziecka. Asystenci romscy
mają się zajmować całokształtem spraw związanych z funkcjonowaniem dziecka w szkole oraz w drodze do i ze szkoły. Mają służyć nauczycielom i dzieciom
w roli tłumacza, gdy zachodzi taka potrzeba w niższych klasach oraz pełnić rolę
łącznika pomiędzy szkołą, a rodzicami i informować ich o stanie edukacji dzieci
na aktualnym poziomie, o kłopotach lub sytuacjach nadzwyczajnych w szkole.
186
Charakterystyka rodzin romskich z grupy Bergitka Roma w Nowym Sączu...
Ponadto Rządowy program zapewnia praktycznie wszystkim dzieciom bezpłatny
dostęp do podręczników szkolnych i letniego wypoczynku, a samorząd Nowego
Sącza – bezpłatną wyprawkę szkolną i obiady na stołówce. Cały ten system pomocy zdaje jak na razie egzamin, czego świadectwem jest zwiększenie frekwencji
dzieci o ponad 50% w stosunku do okresu przed wprowadzeniem programów
tj. 2000 r., zwiększona ilość dzieci podejmująca naukę w gimnazjum i szkołach
ponadgimnazjalnych oraz liczba czterech Romów i Romek, którzy w omawianym okresie ukończyli wyższe studia.
Zmieniło się także nastawienie rodziców do wypełniania obowiązku szkolnego przez dzieci, którzy nota bene byli przeciwni likwidacji tzw. klas romskich
w dwóch szkołach podstawowych w Nowym Sączu. Powoli zmienia się nastawienie zarówno dzieci jak i rodziców polskiej większości, którzy widzą w znakomitej większości dzieci romskich czystych i ładnie ubranych partnerów w zdobywaniu wiedzy, a nie obdartych, nieładnie pachnących chuliganów. Myśmy nie
chcieli, aby zlikwidowali nasze cygańskie klasy ze strachu, że nasze dzieci nie dadzą
rady w normalnych klasach, a także z bojaźni przed polskimi dziećmi, no że będą
je przezywać, wyśmiewać lub bić. Ale okazało się, że dzieci się ze sobą dobrze dogadują, a nawet polskie dzieci pomagają naszym, jak są lepsze w jakimś przedmiocie.
Na początku to my rodzice baliśmy się tych zebrań i wywiadówek szkolnych, bo nie
wiadomo było do kogo się odezwać, komu coś powiedzieć, ale teraz to my się czujemy w szkole jak u siebie, chodzimy na zebrania, pilnujemy dzieci, jak mają zabawę
lub wycieczkę, a nas też się inni rodzice polskich dzieci przestali bać. I to jest w porządku – mówi H., matka trójki dzieci uczęszczających do szkoły podstawowej.
Realnie oceniając sytuacja edukacyjna dzieci z rodzin romskich jest w Nowym Sączu dobra, o czym świadczą wymienione powyżej wskaźniki. Wydaje
się, że rodzice tych dzieci zrozumieli potrzebę kształcenia swoich pociech oraz
pomimo wcześniejszych oporów, zaprzyjaźnili się ze szkołą, a na pewno przestali
się jej bać. To rokuje dobrze na przyszłość.
Inną formą zorganizowanej pomocy były programy EFS EQUAL i PO KL,
dotyczyły aktywizacji zawodowej Romów. W tym miejscu należy powiedzieć, że
sytuacja Romów z grupy Bergitka na rynku pracy w Nowym Sączu była i jest
tragicznie zła. Jedynie kilkanaście osób z całej populacji ma oficjalne zatrudnienie, a przynajmniej połowa z nich jest zatrudniona na warunkach subsydiowanych w ramach programów pomocowych w charakterze asystentów romskich
w szkołach i świetlicach romskich.
187
Krzysztof Popiela
Przyczyn tego stanu rzeczy jest kilka: brak tradycji pracy wśród Romów
i z tym związany brak jakichkolwiek doświadczeń zawodowych, brak wykształcenia i znajomości wykonywania poszczególnych zawodów, co jest wynikiem co
najmniej kilkudziesięciu lat zaniedbań edukacyjnych zarówno kobiet jak i mężczyzn. Zaniedbania te ujawniały się w sferze tak podstawowych czynności jak
pisanie i czytanie, zaś brak tych umiejętności stanowi przeszkodę nie do przebycia lub choćby przyuczenia do zawodu. Brak umiejętności zawodowych stanowi
problem główny, a brak pracy jest jego pochodną. Z pewnością jakiś wpływ
mają tutaj uwarunkowania kulturowe i tradycje, lecz wydaje się, że w dzisiejszych czasach stanowią swoiste alibi tłumaczące niechęć do pracy poszczególnych Romów.
Do trudności na rynku pracy zaliczyć trzeba także przeróżne stereotypy i niechęć polskiej większości do Romów, lecz są to przypadki jednostkowe, niezbyt
liczne i potwierdzające regułę. Dlatego należy z całą stanowczością stwierdzić,
że potencjalni pracodawcy niechętnie zatrudniają Romów, ze względu na ich
nieprzygotowanie zawodowe, często niesumienność w wykonywaniu powierzonych zadań oraz brak dyscypliny.
Następstwem sytuacji przedstawionej powyżej było pojawienie się dużej ilości programów pomocowych, mających na celu zmianę sytuacji i odwrócenie
niekorzystnych tendencji w tym zakresie. Programy te były realizowane ze środków pomocowych Unii Europejskiej i kierowane do wybranej grupy Romek
i Romów, a ich głównym zadaniem było zdobycie przez nich kwalifikacji zawodowych.
W ostatnich dwóch latach w Nowym Sączu były realizowane dwa takie projekty: dla 15 kobiet romskich, które zdobywały kwalifikacje w zawodzie krawcowych z końcowym bonusem w postaci nowoczesnej maszyny do szycia na
własność oraz dla 15 mężczyzn w zawodzie budowlańca, a ściślej robotnika do
układania płyt chodnikowych z końcowym bonusem bezpłatnego kursu prawa
jazdy wraz z opłaconym egzaminem końcowym. Efekty stricte zawodowe były
mierne, bowiem ani żadna kobieta nie została zawodową krawcową, ani też żaden mężczyzna nie układa w Nowym Sączy płyt chodnikowych. Ale wiadome
jest, że kilka kobiet nie sprzedało darowanej maszyny do szycia i szyje w domu
dla najbliższych nieskomplikowane elementy ubioru, a po ulicach miasta jeździ
się może trochę bezpieczniej, bowiem kilku Romów wykazało się wystarczającą
znajomością przepisów drogowych i zdało egzamin na prawo jazdy.
188
Charakterystyka rodzin romskich z grupy Bergitka Roma w Nowym Sączu...
Wydaje się ponad wszelką wątpliwość, że tego rodzaju pomoc dla romskiej
mniejszości należy organizować także w przyszłości, należy ją kontynuować, bowiem nawet jeśli zdobyte umiejętności zawodowe nie są wystarczające do znalezienia zatrudnienia, to przez okres trwania projektu (kilka miesięcy do dwóch
lat) jego beneficjenci uczą się innych niezmiennie ważnych społecznie zachowań
oraz uczestnictwa w życiu społecznym. Jedna z Romek biorąca udział w projekcie krawieckim mówiła, że najwięcej strachu najadła się na stołówce, gdzie
śniadania i obiady jadły także inne polskie grupy szkoleniowe. U nas w domu to
je się czym popadnie, no co jest pod ręką, a przeważnie łyżką i nikt na to nie zwraca
uwagi. Też jak pijemy kawę, to nie wyjmujemy ze szklanki łyżeczek. W pierwszych
dniach jak jadłyśmy obiad, to ci z innych grup cały czas się na nas patrzyli, dopiero
po paru dniach nasza opiekunka na naszą prośbę powiedziała o co chodzi. A chodziło, o to, że myśmy wcale nie używali noża i widelca, tylko tę łyżkę. Nasze nawet
nie wiedziały, w której ręce nóż, a w której widelec trzymać. No to żeśmy tych Polaków podpatrzyły i nauczyłyśmy się jeść jak trzeba. Część z nas uczyła potem w domu
mężów i małe dzieci, bo większe to się w szkole na stołówce nauczyły. Ale było wtedy
śmiechu.
W podobnym tonie wypowiadały się inne kobiety i mężczyźni, zaznaczając,
że po raz pierwszy szkolili się, pracowali lub jedli posiłki z Polakami i wcale to
tak strasznie nie wyglądało. Tego rodzaju programy oprócz tego, że przyuczają
do zawodów, to jednocześnie przybliżają wzajemnie obie kultury, dają możliwość poznania się i nauczenia jednych od drugich pozytywnych rzeczy lub postaw. Ważnym bowiem jest, aby wzajemne kontakty, poznawanie zwyczajów
i kultury innych przyczyniało się do wzajemnej integracji i w miarę bezkonfliktowego współżycia.
Stwierdzić jednak trzeba, że zawodowa użyteczność opisywanych programów jest bliska zeru. Zarówno Rządowy program jak i komponent romski
w POKL-u nie poprawił w niczym bardzo ciężkiej sytuacji Romów na rynku
pracy, czyli pomimo wydatkowania ogromnych sum sięgających milionów złotych nie osiągnięto praktycznie żadnych pozytywnych efektów. Sytuacja taka
jest wynikiem niesłuchania przez urzędników MSW, a później MAiC ostrzeżeń
o braku wydajności realizowanych programów i sugestii dotyczących zmiany
sposobu wydatkowania środków finansowych. Sprawa rozbijała się o zmianę filozofii organizacji szkoleń zawodowych dla mniejszości romskiej. Przyjęto schemat organizacyjny według którego jakaś organizacja, stowarzyszenie lub insty-
189
Krzysztof Popiela
tucja samorządowa, aplikowały wniosek o szkolenie zawodowe. Po otrzymaniu
środków finansowych przeprowadzano rekrutację uczestników, wynajmowano firmę szkolącą, a po zakończeniu szkolenia zawodowego (teoria i praktyka)
trwającego zazwyczaj do kilku miesięcy, wręczano stosowne zaświadczenia lub
inne certyfikaty i sprawę uważano za zakończoną. Doszło do tego, że Romowie
mieli po kilka lub kilkanaście certyfikatów ukończenia szkoleń w przeróżnych
zawodach, lecz nadal nie mieli pracy. Jasnym więc stało się, że ten system jest
zły i niewydolny. Jasnym dla wszystkich, lecz nie dla dysponentów środków finansowych przeznaczanych na aktywizację zawodową Romów, którzy pomimo
krytycznych uwag z tzw. dołów czyli ludzi zajmujących się problematyką romską w miastach i gminach, tkwili nadal w swoim uporze, obstając przy obowiązującym, nieefektywnym schemacie.
Propozycje w tym zakresie były proste. Środki finansowe należy przekazywać
do potencjalnych pracodawców, którzy sami sobie przy odpowiednim wsparciu
finansowym wyszkolą w swoich zakładach potencjalnych pracowników. W Nowym Sączu i okolicach funkcjonują zakłady produkcyjne prowadzące samodzielnie szkoły zawodowe, kształcące pracowników dla potrzeb danego zakładu, zaś uczniowie po ukończeniu edukacji są zatrudniani tam jako pracownicy.
Wszyscy chętni absolwenci znajdują zatrudnienie, bowiem są wykształceni pod
kątem potrzeb tego zakładu.
Wydaje się, że w ten sam sposób można by były próbować rozwiązać problemy romskie, po wcześniejszym dogadaniu się z właścicielem o utworzeniu np.
grupy romskiej w zakładowej szkole zawodowej. Natomiast środki finansowe
stanowiłyby swoistą kartę przetargową w tym zakresie. Niby proste, lecz jakże
dla niektórych skomplikowane.
Zmiany jakie dokonały się w ostatnich dziesięcioleciach w Europie i w Polsce spowodowały masowe ruchy migracyjne ludności, mające bez wątpienia
charakter wielokulturowy, w czym pomaga zazwyczaj mocny głos danej mniejszości akcentującej swoją tożsamość narodową lub etniczną. Innego znaczenia
nabiera szeroko rozumiany regionalizm, w tym kultura regionalna, a wszystko
to powoduje, że rzeczywistość, w której żyjemy, staje się coraz bardziej wielokulturowa. Aby w sposób prawidłowy i bezkolizyjny funkcjonować w przestrzeni
z przewagą wielokulturowości, dana większość musi wyzbyć się uprzedzeń i stereotypów i traktowania „innych” jako obcych. Jednak proces ten nie dzieje się
automatycznie, lecz potrzeba na niego czasu i codziennych działań o charakte-
190
Charakterystyka rodzin romskich z grupy Bergitka Roma w Nowym Sączu...
rze edukacyjnym, bowiem wyzbycie się stereotypów w zachowaniu społecznym
lub nawet w myśleniu czy też ocenianiu innych jest procesem zazwyczaj długotrwałym, w którym ogromną rolę odgrywa edukacja, dostarczająca niezbędnej
wiedzy o kulturze, tradycjach, zachowaniach, religii, czyli całokształcie wiedzy
o życiu tych mniejszości.
Wielokulturowość nie jest zjawiskiem nowym w naszym państwie. W okresie II Rzeczpospolitej w Polsce mieszkało kilka milionów naszych obywateli,
stanowiących mniejszości narodowe, lecz jak się wydaje nie wspominają tych
czasów najlepiej. Po II wojnie światowej totalitarny system usiłował wmówić
społeczeństwu, że jest jednolite narodowo i wywodzi się z tej samej słowiańskiej
nacji, a gdy takie stanowisko, było trudne do obronienia, chociażby jak w przypadku Romów, to władza przestała zauważać tą mniejszość. A jak jej nie było
widać, to po prostu nie istniała.
Dopiero lata po zmianie systemu politycznego w 1989 r. oraz po wejściu do
Unii Europejskiej w 2004 r. Polska wyraziła otwartość na obecność u nas w wyniku
globalizacji przedstawicieli różnych narodowości i kultur. Powstało więc w Polsce
nowe zjawisko nazwane wielokulturowością, które w państwach demokratycznych
znaczy realizowanie takich wartości jak: równość, wolność, tolerancja, szacunek
dla indywidualizmu i odmienności poglądów, stylu życia rodzinnego itp.
Jednak fakt występowania w Polsce wielu kultur wcale nie oznacza pełnej
akceptacji „inności” przez większość społeczeństwa oraz zgody na pełny udział
mniejszości w życiu codziennym danej zbiorowości. I to dotyczy także mniejszości romskiej, która pomimo, że współżyje z Polakami od paru wieków, nie
może liczyć na pełną akceptację polskich sąsiadów. To rodzi pytanie, jakie szansę
w tym zakresie mają mniejszości, które przebywają w naszym kraju tylko kilka
czy kilkanaście lat?
Społeczeństwo polskie wbrew pozorom i obiegowym opiniom nie należy
wcale do tolerancyjnych lub sprzyjającym obcym. Oczywiście są granice tolerancji, które należy wyznaczać i stosować, a także granice praw i przywilejów dla
mniejszości narodowych i etnicznych, abyśmy nie stali się gośćmi we własnym
domu, jednak bez odpowiedniej polityki władz, bez działań edukacyjnych i bez
dobrej własnej woli, możemy jeszcze długo oczekiwać na rezultaty, jakie mają
„stare” kraje Unii Europejskiej w tym zakresie.
W przypadku rodzin romskich, w społeczeństwie polskim pomimo różnic
kulturowych, jest dla nich akceptacja, jest zaciekawienie ich życiem, kulturą,
191
Krzysztof Popiela
tradycjami. Najbliżsi sąsiedzi integrują się z rodzinami romskimi, wzajemnie
się odwiedzają, wymieniają sąsiedzkie przysługi. Nie ma do końca serdeczności,
lecz cieszmy się tym, co udało się osiągnąć na dzień dzisiejszy. Wydaje się, że
w przyszłości może być tylko lepiej.
Wnioski jakie się nasuwają na koniec, to na pewno fakt, że kondycja rodzin
romskich mieszkających w Nowym Sączu jest w miarę dobra. Rodziny te pomimo wieloletnich, bezpośrednich i codziennych kontaktów z polską większością
nie uległy presji asymilacji, czego najdobitniejszym przykładem jest zachowanie
w wewnętrznych kontaktach języka romskiego, którego używają zarówno osoby starsze jak i maleńkie dzieci oraz zachowanie niektórych zwyczajów poprzez
które manifestują ową romskość, czyli odrębność. Stwierdzić jednak należy, że
rodziny romskie coraz bardziej upodobniają się do rodzin polskich i to praktycznie we wszystkich dziedzinach codziennego życia. Została, tak jak w większości rodzin polskich, zarzucona tradycja wielopokoleniowej rodziny, tradycyjna
kuchnia cygańska, coraz mniej jest rodzin wielodzietnych, także ubiór zwłaszcza
młodych i średniego wieku kobiet jest identyczny jak Polek.
Wpływ na takie zmiany miało zapewne wiele czynników natury ekonomicznej i socjalno-bytowej, ale także edukacja, na którą tak duży nacisk kładą władze
państwowe, wojewódzkie oraz samorządowe, w której coraz częściej i liczniej
uczestniczą dzieci i młodzież romska. Znawcy przedmiotu, opierając się na stosownych analizach, uważają, że już obecnie Bergitka Roma ma najwięcej osób
ze swojego grona, które posiadają wyższe wykształcenie i przewyższają w tym
zakresie inne kodeksowe grupy romskie, którym kodeksy i wynikające z nich
zakazy nie pozwalają kształcić dzieci, a zwłaszcza córek.
Dlatego biorąc pod uwagę powyższe, należy optymistycznie patrzeć na przyszłość, oczekując, że tworząca się właśnie na naszych oczach inteligencja Romów
z grupy Bergitka pomoże całej swojej społeczności we wszystkich aspektach ich
barwnego życia.
192
Charakterystyka rodzin romskich z grupy Bergitka Roma w Nowym Sączu...
Bibliografia
Bartosz A., Cyganie, Tarnów 1998, Muzeum Etnograficzne.
Bartosz A., Gdzie te wozy kolorowe z pralkami?, Tarnów 2009, Studia Romologica, nr 2/2009.
Bartosz A., Nie bój się Cygana, Sejny 2004, Fundacja Pogranicze.
Biuletyn MSWiA, Program na rzecz społeczności romskiej w Polsce 2004–2013.
Ficowski J., Cyganie na polskich drogach, Kraków – Wrocław 1985, Wydawnictwo Literackie.
Koper T., „Obcy” wśród „Swoich” – rozważania na przykładzie dwóch szczepów
romskich.
Krzyżanowski P., Pytlak G, Bończuk L., Cyganie. Mity i Fakty, Gorzów Wielkopolski 2002, Wyd. Stowarzyszenie Twórców i Przyjaciół Kultury Cygańskiej
im. Bronisławy Wajs-Papuszy.
Leśniak M., Romowie. Bliscy czy dalecy?, Krakowskie Towarzystwo Edukacyjne
sp. z o.o., Oficyna Wydawnicza AFM, Kraków 2009.
Lubecka A., Bergitka Roma. Tożsamość kulturowa, Kraków 2005, Księgarnia
Akademicka.
Mirga A., Mróz L., Cyganie. Odmienność i nietolerancja, Warszawa 1994, Wydawnictwo Naukowe PAN.
Mirga J., Słownik romsko-polski, Tarnów 2009, wyd. Romskie Stowarzyszenie
Oświatowe Harangos.
„Nowy Sącz” – kwartalnik, Wydawnictwo Urzędu Miasta Nowego Sącza.
Rządowy program na rzecz społeczności romskiej w Małopolsce, Departament
Obywatelstwa MSWiA, Warszawa, wrzesień 2000 r.
193
Krzysztof Popiela
Characteristics of Romany families from the Bergitek group in Nowy
Sącz and their main problems
Abstract
In the article the author describes Romany families from the Bergitek group
residing on the outskirts of Lesser Poland cities and villages. After they lost
a contact with migratory Romany groups, they struggled in solitude both with
poverty and assimilation problems, which resulted either from joining the Polish majority or were extorted by various factors.
Difficult beginnings of Roms’ living in Nowy Sącz are described. The author
showed directions and places from where the Roms arrived. He also tries to
describe family clans, their interrelation and relation with non-Romany environment. Current social and living situation was discussed, in particular housing conditions of Romany families, which were evaluated as good or very good
comparing to other regions. It is a great merit of local authorities dealing with
the Romany community problems.
The article indicates that the threat of besmirching by contacts with Romany
people wasn’t an obstacle in everyday life of Roms from Nowy Sącz. The matter of religion and Roms’ attitude towards churches was analyzed. The Romany
traditional multigenerational family model with a lot of children was also discussed, as well as their cooking traditions.
194
Zbigniew Strama
Zofia Strama
Romowie w Szaflarach – dobre praktyki
Wstęp
Praprzodkowie dzisiejszych Cyganów, czyli Romów wywodzą się z Indii, a pojawili się tam już przed dziesięcioma wiekami. Począwszy od XIV wieku rozpoczęli swoją wędrówkę w głąb Europy. Pierwsi Cyganie przybyli do Polski w XV
wieku z Węgier i osiedlili się w południowej i południowo-wschodniej Polsce. Pierwsza informacja o obecności Romów w Polsce pochodzi z 1401 roku.
W XVI wieku do Polski masowo przybywali Romowie z Zachodniej Europy,
szukając schronienia przed represjami. Kulminacją represji wobec Romów był
holocaust w czasie II wojny światowej – zginęło wówczas 250 tysięcy Romów.
Romowie zamieszkujący w Szaflarach to grupa osiadła, zwana Romami Karpackimi (Bergitka Roma), mieszkająca na terenie Polski południowej od XV wieku.
W latach trzydziestych XX wieku w Szaflarach na Kamieńcu mieszkało kilka
rodzin cygańskich. W czasie powodzi w 1934 roku wielka woda zniszczyła osadę, wówczas przeniesiono ich do centrum wsi nad Potoczek, naprzeciw kościoła
w Szaflarach. Nie wszystkim ta lokalizacja się podobała, więc wójt Wojciech Kamiński zdecydował o przeniesieniu Cyganów na skraj wsi, nad potok graniczny
między Szaflarami a Maruszyną, na pola będące współwłasnością mieszkańców
Szaflar. I tak powstała osada, która istnieje do dziś. Mieszkający tu Cyganie mają
Zbigniew Strama, Zofia Strama
bliżej do Maruszyny. Tam chodzą do szkoły ich dzieci, tam im bliżej do sklepów.
Formalnie jednak mieszkają w Szaflarach, bo na szaflarskim gruncie.
Romowie w latach 1989–2013 otrzymali duże wsparcie w obszarze edukacji,
w zakresie poprawy warunków życia, w zakresie rozwoju kultury i kształcenia
dorosłych. Wspomniane wsparcie było możliwe dzięki uruchomieniu Rządowego programu na rzecz społeczności romskiej najpierw w Małopolsce, a następnie
w Polsce. Poprawie uległy wyniki edukacji Romów. Znacząco zmieniły się warunki mieszkaniowe, gdyż gmina Szaflary, korzystając z dofinansowania, wyremontowała istniejące budynki romskie, a także zakupiła kontenery mieszkalne
dla wielu młodych rodzin. Zmodernizowano także na osiedlu Zadział drogę
dojazdową i wykonano wodociąg z podłączami do domów. Większość rodzin
romskich korzysta z zasiłków stałych lub okresowych.
Największym problemem Romów z Szaflar jest nadal brak stałej pracy. Większość dorosłych Romów jest bezrobotnych. Często wykonują prace dorywcze.
Kilka rodzin wyemigrowało do Anglii w poszukiwaniu pracy.
Dobre praktyki w Zespole Szkoły Podstawowej i Gimnazjum
w Maruszynie Dolnej
1. Zatrudnianie asystentów edukacji romskiej w szkole
Pilotażowy program na rzecz społeczności romskiej w Małopolsce dał możliwość wprowadzenia do szkoły osób pochodzenia romskiego. W 2002 roku
w Zespole Szkoły Podstawowej i Gimnazjum w Maruszynie Dolnej zostały
zatrudnione dwie asystentki edukacji romskiej, wcześniej przeszkolone na
kursie asystentów edukacji romskiej w Nowym Sączu. Głównym obowiązkiem asystenta było pełnienie roli pośrednika między rodzicami uczniów pochodzenia romskiego i szkołą, w tym pilnowanie frekwencji dzieci romskich w szkole, wpływanie na rodziców, by posyłali dzieci do szkoły przez
cały rok, obserwowanie edukacji dzieci i określanie ewentualnych tematów
wymagających dodatkowego powtórzenia czy wyjaśnienia, towarzyszenie
dzieciom przy odrabianiu lekcji i informowanie nauczycieli o ewentualnych
problemach dzieci romskich, a także ich rodzin. Asystenci romscy we współpracy z dyrektorem szkoły i bibliotekarzem wyposażali uczniów w podręczniki i przybory szkolne, które corocznie były finansowane z Ministerstwa
Edukacji Narodowej i przekazywane uczniom pochodzenia romskiego.
196
Romowie w Szaflarach – dobre praktyki
2. Działalność zespołu „Terne Ćhawe” w Maruszynie Dolnej
Od 2000 roku w Zespole Szkoły Podstawowej i Gimnazjum w Maruszynie
Dolnej działa aktywnie zespół romski Terne Ćhawe. W prowadzeniu zespołu pomaga opiekunom-nauczycielom asystent edukacji romskiej. Początkowo zespół tworzyło kilkoro dzieci pochodzenia romskiego. Wówczas pozyskiwano fundusze na prowadzenie zespołu z różnych źródeł. Od 2002 roku
działalność zespołu była wspierana w ramach Rządowego programu na rzecz
społeczności romskiej. Zespół systematycznie rozwijał się i poznawał coraz to
nowsze układy choreograficzne oraz doskonalił wcześniej poznane. Uczniowie uczyli się głównie tańca i piosenek, które pochodzą z repertuaru zespołu
Roma i Don Wasyla, a także Kałe Bała z Czarnej Góry. Podczas realizacji
projektu „Szkoły Jagiellońskie” zespół romski został powiększony o osoby
dorosłe pochodzenia romskiego i stał się zespołem wielopokoleniowym. Od
tej pory Romowie przedstawiają tradycyjne cygańskie tańce przy akompaniamencie gitar. Wielobarwne głosy, kolorowe stroje i bogata kultura Romów zachwycają publiczność, a Romom dają radość.
3. Integracyjny obóz wędrowny po parkach narodowych Podhala
W Zespole Szkoły Podstawowej i Gimnazjum w Maruszynie Dolnej w 2006
roku zorganizowano dziesięciodniowy „Integracyjny Obóz Wędrowny po
Parkach Narodowych Podhala”. W obozie wędrownym uczestniczyły 44
osoby. Uczestnikami obozu wędrownego byli uczniowie szkoły podstawowej i gimnazjum pochodzenia polskiego i romskiego. Celem obozu była integracja młodzieży polsko-romskiej w trakcie poznawania piękna południowej Polski. Wędrowcy zwiedzili Dolinę Chochołowską oraz zdobyli Babią
Górę, Trzy Korony i Sokolicę. Zwiedzili zamki w Czorsztynie i w Niedzicy, podziwiając jednocześnie piękno pienińskiej przyrody. Wielką frajdą dla
Romów był spływ Przełomem Dunajca ze Sromowiec do Szczawnicy. Nad
Jeziorem Czorsztyńskim był czas na kąpiel wodną i słoneczną, na przejazd
rowerami wodnymi i na zabawy integracyjne. W Kluszkowcach uczestnicy
obozu zjechali jedynym w swoim rodzaju letnim torem saneczkowym na górze Wdżar. Na Szlaku architektury drewnianej zwiedzili zabytkowe kościoły
w Łopusznej, Dębnie, Grywałdzie, Krościenku i w Ochotnicy Dolnej. Podsumowanie projektu zorganizowano przy ognisku w przepięknym rezerwacie przyrody nieożywionej „Skałka Rogoźnicka”.
4. Realizacja projektu „Serce Roma jest tam, gdzie muzyka”
197
Zbigniew Strama, Zofia Strama
Projekt był realizowany w szkole w Maruszynie Dolnej, a finansowany przez
Fundację Wspierania Wsi. Dając świadectwo obecności Romów wśród nas,
został przygotowywany program artystyczny, który został zaprezentowany
w szkołach na terenie Gminy Szaflary. Przygotowana została również prezentacja multimedialna o Romach, którą prezentował uczeń gimnazjum
pochodzenia romskiego – Patryk Gil. Przygotowano także folder „Gmina
Szaflary wielu kultur – Romowie”, który miał za zadanie uświadomić mieszkańcom gminy, że nie jesteśmy jednorodni etnicznie, a ta różnorodność stanowi bogactwo gminy. „Społeczeństwo zawsze traktowało Cyganów jako
etniczną zagadkę i starało się ich do siebie przystosować: siłą lub oszustwem,
miłością lub przebiegłością, namową lub okrucieństwem – ciągle według
własnych wzorców; ale jak dotąd – bez powodzenia”, tak o Romach pisze
Encyklopedia Brytyjska. Nasi Romowie są coraz bardziej otwarci, a o tym
świadczyło ognisko podsumowujące projekt zorganizowane na osiedlu romskim Zadział w Szaflarach.
5. Projekt „Góralska wędrówka nad morze”
Dzięki przyznaniu odpowiednich środków w 2006 roku 43 uczniów pochodzenia polskiego i romskiego ze szkoły w Maruszynie Dolnej miało możliwość pobytu na tzw. zielonej szkole w Nowęcinie. W trakcie zajęć uczniowie
zwiedzali Gdańsk, Sopot, Westerplatte, latarnię morską w Stilo, ruchome
wydmy, po których zjeżdżali jak po śnieżnej ślizgawce. Była okazja do rejsu
statkiem po Morzu Bałtyckim i po Jeziorze Łebskim. W wyjeździe nad Bałtyk po raz pierwszy uczestniczyło 12 Romów z asystentką.
Działalność Stowarzyszenia „Mocni Razem” w Maruszynie
1. Rodzinna wyprawa Romów nad Bałtyk
Stowarzyszenie od trzech lat realizuje projekty na rzecz społeczności romskiej
w gminie Szaflary. W tym roku jednym z tych działań była 9-dniowa wyprawa 13 rodzin romskich nad Bałtyk (3–12.07.2012 r.), w sumie razem
z kadrą 56 osób. Pobyt w OW „WODNIK” w Rowach stanowił pierwsze
w życiu wczasy rodzin pochodzenia romskiego z gminy Szaflary. W trakcie
wypoczynku zapewniono uczestnikom bogaty program rozrywkowy i krajoznawczo-turystyczny. Mimo obaw Romowie wykazali się świetną posta-
198
Romowie w Szaflarach – dobre praktyki
wą społeczną, dbali o swoje dzieci, byli mile przyjmowani przez właścicieli
ośrodka. Rewelacyjnie znosili podróż, przestrzegając zasad bezpieczeństwa.
2. Dzień Kultury Romskiej
Celem projektu „Gminny Dzień Kultury Romskiej” było pogłębianie integracji Romów i górali, możliwość prezentowania kultury romskiej i góralskiej
w środowisku oraz promowanie działalności Stowarzyszenia. Romowie wystąpili na scenie ze swoim znanym już zespołem Therne Ćhawe, przygotowali
potrawy romskie oraz częstowali nimi zaproszonych gości. Członkowie Stowarzyszenia przygotowali materiały promocyjne, wydali kalendarz o tematyce
romskiej, wykonali zaproszenia, plakaty oraz czuwali nad przebiegiem imprezy. Stowarzyszenie przeprowadziło również konkurs plastyczny „Romowie są
wśród nas”. Laureatom konkursu nagrody wręczyła znana artystka romska
Małgorzata Mirga-Tas z Czarnej Góry. Uczestnicy Dnia Kultury Romskiej
mieli okazję podziwiać ilustracje wykonane przez dzieci romskie z osiedla Zadział w ramach projektu „Pstryk”. Stowarzyszenie organizowało imprezę środowiskową „Dzień Kultury Romskiej” trzykrotnie w latach 2011–2013.
3. Dokształcanie i doskonalenie zawodowe Romów
Stowarzyszenie zrealizowało kilka projektów, w których Romowie doskonalili oraz zdobywali kwalifikacje w celu zwiększenia oferty w pozyskiwaniu
pracy, w tym:
– Prawo jazdy zapewni im pracę,
– Kurs obsługi kasy fiskalnej,
– Karta kwalifikacyjna – doskonalenie zawodowe kierowców.
Sześciu Romów z osiedla Zadział w Szaflarach miało sfinansowany całkowity koszt kursu prawa jazdy kategorii B oraz opłacony egzamin państwowy.
Wszyscy Romowie objęci wsparciem ukończyli kurs z wynikiem pozytywnym. Piętnaście osób ukończyło kurs obsługi kas fiskalnych i otrzymało
odpowiednią wiedzę praktyczną i teoretyczną oraz stosowne zaświadczenia.
Celem szkolenia było zapoznanie uczestników z budową i funkcjonowaniem kas fiskalnych wykorzystywanych na rynku pracy i przygotowanie
Romów do wykonywania zawodu sprzedawcy. W kursie na uzyskanie świadectwa kwalifikacji zawodowej oraz w zakresie prawa jazdy kategorii C+E
wziął udział jeden mężczyzna, gdyż tylko on posiadał odpowiednie kwalifikacje.
199
Zbigniew Strama, Zofia Strama
* * *
Dzięki naszemu doświadczeniu w realizacji projektów na rzecz Romów wiemy już, z jakimi problemami borykają się na co dzień w swojej pracy uczniowie
i asystenci romscy w szkole, nad czym trzeba popracować, a co dobrze się sprawdza i jakie praktyki należy kontynuować, aby osiągnąć spodziewane efekty. Nadal będziemy wspierać Romów w podnoszeniu kwalifikacji i poszukiwaniu miejsc
pracy. Będziemy realizować projekty na rzecz społeczności romskiej, aby wzmacniać właściwe relacje w środowisku i doskonalić ich kompetencje z jednoczesnym
poszanowaniem ich kultury, zwyczajów i obyczajów. Będziemy im „dawać wędkę,
aby mogli łowić ryby”.
The Roms in Szaflary – a good practice
Abstract
The article presents a few historical events form the life of Romany community
in Szaflary. People there often recall a young patriotic musician of Romany origin who was shot by Germans in Nowy Targ during World War II for playing
the Polish anthem on the violin. The article also presents good cooperation with
Roms within the framework of government program for Romany community
at school in Maruszyna Dolna and in ‘Strong Together Society’ (Sowarzyszenie
Mocni Razem). Special stress was put on education, Romany culture promotion, vocational training and reasonable free time spending. There are 8 particular projects described in the article.
200
Rafał Basista
Joanna Janowska
Stanisław Batko
Praca socjalna na rzecz rodzin romskich.
Analiza wybranych przypadków
Romska mniejszość etniczna jest mniejszością zagrożoną wykluczeniem społecznym. Wynika to z szeregu czynników społecznych i kulturowych, z których
należy wymienić między innymi niski poziom wykształcenia tej społeczności,
co bezpośrednio wpływa na brak kwalifikacji wymaganych przez współczesny
rynek pracy. Brak zatrudnienia bezpośrednio wpływa na sytuację bytową i zdrowotną.
Z szacunkowych danych przygotowanych w 2002 r. przez wojewodów, na
podstawie informacji nadesłanych przez jednostki samorządu terytorialnego
wynika, że w Polsce żyje około 20 tys. Romów, mieszkają na terenie całego kraju, w większości w miastach, w tym ponad 60% jest w wieku produkcyjnym.
Romowie to mniejszość etniczna, do której przynależność podczas przeprowadzonego w 2002 r. Narodowego Spisu Powszechnego Ludności i Mieszkań zadeklarowało 12 731 obywateli polskich, w tym w województwie małopolskim
– 1 678188.
Romowie są mniejszością etniczną, która nie bierze aktywnego udziału w życiu publicznym (poza nielicznymi wyjątkami). Może to wynikać z niedostatecz188
Dane GUS
Rafał Basista, Joanna Janowska, Stanisław Batko
nej edukacji oraz ciągle obecnej rezerwy czy wręcz niechęci wobec działalności
na forum publicznym. Dodatkowo powtarzające się w historii Romów okresy
prześladowań oraz próby przymusowej asymilacji wykształciły system zachowań oparty na nieufności i mistyfikacji w kontaktach ze światem zewnętrznym.
Wzajemna obcość charakterystyczna dla relacji między Romami a polską społecznością była przyczyną budowy stereotypowego, przeważnie negatywnego
wizerunku Roma. Dlatego też najlepszą ochroną przed zazwyczaj opresyjnym
otoczeniem stała się w społeczności romskiej tradycyjna struktura organizacyjna
oparta na więziach rodzinnych i rodowych. Jednocześnie utrwaliło to tryb życia
na marginesie społeczeństwa.
W Polsce system pomocy społecznej nie oferuje specjalnych świadczeń ze
względu na narodowość. Osoby pochodzenia romskiego mogą korzystać ze
świadczeń pomocy społecznej zgodnie z zasadami określonymi w ustawie o pomocy społecznej z dnia 12 marca 2004 r. Warunkiem jest osiąganie dochodu
poniżej kryterium dochodowego określonego w ustawie. W Miejskim Ośrodku
Pomocy Społecznej w Krakowie w 2013 r. objętych świadczeniami było 14 327
gospodarstw domowych, w tym 103 środowisk deklarujących przynależność
do romskiej mniejszości etnicznej. W ramach świadczeń z pomocy społecznej
poza świadczeniami pieniężnymi oferowane są także świadczenia niepieniężne,
do których zalicza się pracę socjalną. Jest to „działalność zawodowa mająca na
celu pomoc osobom i rodzinom we wzmacnianiu lub odzyskiwaniu zdolności
do funkcjonowania w społeczeństwie poprzez pełnienie określonych ról społecznych oraz tworzenie warunków sprzyjających temu celowi”189. Szczególnie
istotna jest tutaj rola pracownika socjalnego i jego umiejętność oddziaływania
i współpracy z osobami i rodzinami w sferach życia społecznego, zawodowego
i rodzinnego. Pracownik socjalny, realizując swoje obowiązki, pracuje w obszarze bezrobocia, przemocy, uzależnień, problemów opiekuńczo-wychowawczych, edukacji czy profilaktyki zdrowotnej. Odrębności kulturowe rodzą wiele
trudności w pracy pracownika socjalnego, czego przykładem są prezentowane
poniżej opisy przypadków.
189
Ustawa o Pomocy Społecznej z 12 marca 2004 r., Art. 6, pkt 12.
202
Praca socjalna na rzecz rodzin romskich. Analiza wybranych przypadków
Rodzina pani Jasminy i pracownik socjalny
– próba współpracy
Podczas pracy zawodowej szczególnym doświadczeniem okazała się praca z rodziną deklarującą przynależność do mniejszości romskiej. Utrudnienia pojawiły
się już w pierwszej fazie diagnozy – oceny sytuacji, jak również powodowały
ograniczenia skuteczności działania w dalszych etapach pracy z rodziną.
Pani Jasmina przyjechała do Polski z terenu dawnej Czechosłowacji jako osoba niepełnoletnia. Niedługo po przyjeździe urodziła swoje pierwsze dziecko,
które pozostawiła w Domu Małego Dziecka. W późniejszym okresie pani Jasmina urodziła jeszcze pięcioro dzieci. Podczas kontaktu z pracownikiem socjalnym podawała sprzeczne informacje i wersje na temat ojców swoich dzieci.
Twierdziła, iż nie utrzymuje z żadnym z nich kontaktu, nie zna miejsca zamieszkania i w związku z powyższym nie otrzymuje na dzieci alimentów190. Pani Jasmina stwierdziła, iż sporne kwestie w tym zakresie rozstrzyga zgodnie z romską
tradycją król romski.
Współpraca z rodziną rozpoczęła się w 2000 r., w momencie zajęcia samowolnie przez panią Jasminę wspólnie z dziećmi pustostanu w centrum dzielnicy Podgórze. Mieszkanie składało się z pokoju, kuchni i łazienki, odłączona
była energia elektryczna i dopływ gazu. W trakcie wizyt pracowników Ośrodka
w miejscu zamieszkania, pracownicy socjalni systematycznie zauważali podwyższanie się standardu zajmowanego lokalu. Pojawiały się nowe meble, sprzęt gospodarstwa domowego, sprzęt RTV itp. Pani Jasmina twierdziła, iż są to dary
otrzymywane od zaprzyjaźnionych osób narodowości romskiej.
Niemal od początku pani Jasmina miała oczekiwania względem pracownika
socjalnego jedynie w zakresie wsparcia finansowego zgodnie z własnymi potrzebami i oczekiwaniami. Dodatkowymi komplikacjami w pracy z panią Jasminą
okazały się jej ograniczenia intelektualne oraz brak wykształcenia i doświadczenia zawodowego.
Praca z panią Jasminą rozpoczęła się od motywowania jej do uregulowania
kwestii mieszkaniowej, co w efekcie przyniosło rezultaty w postaci podłączenia
190
Kwestie związane z obowiązkiem alimentacyjnym czy dochodzeniem prawa do tego typu pomocy na
drodze sądowej są szczególnie niechętnie podejmowanym wątkiem wśród kobiet narodowości romskiej.
Zwykle uzasadnieniem braku działania w tej kwestii jest tradycja kulturowa Romów, która nie przewiduje
obowiązku alimentacyjnego.
203
Rafał Basista, Joanna Janowska, Stanisław Batko
energii elektrycznej oraz złożenia wniosku o przydział mieszkania z zasobów
gminy. Spowodowało to, iż pani Jasmina otrzymała wyrok eksmisji z prawem do
lokalu socjalnego. Tym samym rodzina mogła zajmować dotychczasowe mieszkanie w oczekiwaniu na przydział mieszkania socjalnego.
W 2002 r. po praz pierwszy zdarzyła się sytuacja, gdy pani Jasmina zostawiła dzieci pod opieką zaprzyjaźnionych osób, ponieważ sama trafiła do zakładu
karnego. Podobna sytuacja miała miejsce w 2005 r., kiedy pani Jasmina wraz
z dziećmi wyjechała do Czech. Po kilku tygodniach dzieci zostały przywiezione
przez ojca pani Jasminy i pozostawione bez opieki w dotychczasowym miejscu zamieszkania. Pani Jasmina wróciła po kilku tygodniach w kolejnej ciąży
i ponownie oświadczyła, iż z ojcem dziecka nie ma obecnie żadnego kontaktu. W tym okresie, z uwagi na nieprawidłowości w prawidłowym realizowaniu
funkcji opiekuńczo-wychowawczych, rodzina została objęta nadzorem kuratora
sądowego.
Jednocześnie do OPS zaczęły trafiać informacje ze środowiska, że dzieci pozostają same bez opieki matki lub w towarzystwie nieznanych osób. W trakcie wizyt pracownika socjalnego w mieszkaniu wielokrotnie pojawiały się nowe
osoby podające się za członków rodziny. Pani Jasmina twierdziła, iż osoby narodowości romskiej nawet, gdy nie są ze sobą spokrewnione, świadczą wobec
siebie bezinteresowną pomoc, również w formie opieki nad dziećmi i jest to
zupełnie naturalne w ich kulturze. Dodatkowym utrudnieniem w uzyskiwaniu
informacji na temat bieżącej sytuacji rodzinnej okazała się bariera językowa.
Osoby przebywające w lokalu ustalały w języku romskim, w obecności pracownika socjalnego, wspólną wersję wydarzeń. Pomimo iż wszystkie osoby dobrze
posługiwały się językiem polskim, prośby pracownika socjalnego o komunikowanie się w języku polskim okazywały się nieskuteczne.
Na uwagę zasługiwał fakt, iż pomimo że w mieszkaniu mieszkała sześcioosobowa rodzina i zawsze przebywali jacyś goście, to panował tam porządek, dzieci
były czyste i zadbane. Pani Jasmina zaczęła jednak traktować dzieci jako „parasol
ochronny”, dzięki któremu korzystała ze świadczeń pomocy społecznej, nie podejmując przy tym żadnej współpracy.
W październiku 2007 r. pani Jasmina ponownie trafiła do zakładu karnego,
a dzieci zostały umieszczone w placówce opiekuńczo-wychowawczej. Podczas
pobytu w zakładzie karnym pani Jasmina nawiązała znajomość z siostrą zakonną, za pośrednictwem której komunikowała się z pracownikiem socjalnym. Na
204
Praca socjalna na rzecz rodzin romskich. Analiza wybranych przypadków
podstawie informacji uzyskanych od zakonnicy na temat zmiany, jaka nastąpiła
w postawie pani Jasminy w 2009 r., po opuszczeniu zakładu karnego została
ona zakwalifikowana do wykonywania prac społecznie użytecznych. Pomimo
deklaracji i obietnicy zaangażowania w poprawę sytuacji swojej rodziny pani Jasmina nie wywiązała się z podjętych ustaleń. Podczas rozmów na temat sytuacji
zawodowej, składała oświadczenia z konkretnymi terminami działań, których
jednak nie dotrzymywała. Pracownik socjalny oprócz aktywizacji zawodowej
pracował równocześnie nad poprawą relacji pani Jasminy z dziećmi przebywającymi w placówce opiekuńczo-wychowawczej, ponieważ po opuszczeniu zakładu
karnego odwiedzała dzieci nieregularnie, nie podejmowała współpracy z wychowawcami dzieci, nie interesowała się kwestiami zdrowotnymi i szkolnymi. Podczas sporadycznych spotkań z wychowawcami dzieci była roszczeniowa, koncentrowała się głównie na informacjach negatywnych dotyczących funkcjonowania
dzieci, obwiniając placówkę o zaniedbania. Pomimo tego dzieci w 2010 r. na
mocy postanowienia sądu powróciły do rodzinnego domu, najstarsza córka Tania przebywała na „ucieczce”.
Dzieci znajdując się pod opieką matki znacznie opuściły się w nauce, pojawiły się problemy ze zbyt dużą absencją, jak również z zachowaniem i występowaniem zachowań agresywnych w stosunku do rówieśników. Uwidoczniły
się również trudności z odbieraniem najmłodszego dziecka z przedszkola, które
zostawało w placówce do późnych godzin popołudniowych. Pani Jasmina nie
podjęła żadnej współpracy ze szkołą i przedszkolem.
Pracownik socjalny po raz kolejny w 2010 r. podpisał z panią Jasminą kontrakt socjalny i zaproponował udział w Klubie Integracji Społecznej oraz podjęcie prac społecznie użytecznych. Pani Jasmina nie zrealizowała zobowiązań,
dodatkowo ponownie wyjechała do Czech, pozostawiając dzieci bez opieki dorosłych. Dzieci ponownie trafiły do placówek opiekuńczo-wychowawczych. Na
podstawie postanowienia sądu pani Jasmina w 2012 r. została pozbawiona władzy rodzicielskiej. Z informacji, jakie posiadał pracownik socjalny, wynikało,
iż córka Anna uciekła z placówki i jako osoba niepełnoletnia zaszła w ciążę,
podobnie jak starsza siostra.
Od 2012 r. pani Jasmina nie mieszka w Krakowie, prawdopodobnie wyjechała do Czech.
Praca z rodziną pani Jasminy pozostawiła doświadczenie, iż najważniejsze
jest otrzymanie wsparcia finansowego, bez chęci do jakiejkolwiek zmiany w po-
205
Rafał Basista, Joanna Janowska, Stanisław Batko
strzeganiu problemu czy współpracy w wyjściu z trudnej sytuacji zawodowo
– społecznej. Przerysowując swoje nieszczęście, traktując dzieci, jako tak zwany
„parasol ochronny”, uważała, iż jest to dobra droga do uzyskania pomocy materialnej.
Współpraca pracownika socjalnego z rodziną pani Marzeny
Pani Marzena zaczęła korzystać z pomocy MOPS w grudniu 2002 roku. Pierwsze zgłoszenie dotyczyło zasiłku stałego dla pani Marzeny, która posiadała orzeczenie o umiarkowanym stopniu niepełnosprawności, z powodu znaczącej głuchoty. Pani Marzena urodzona w 1966 roku mieszkała wspólnie z konkubentem
– Romanem urodzonym również w 1966 roku (brak sformalizowanego związku) oraz z trzema córkami: Nadią (ur. 1987 r.), Anetą (ur. 1990 r.) oraz Beatą
(ur. 1994 r.). Nie ukończyła szkoły podstawowej, nie posiadała wyuczonego
zawodu, nigdy nie pracowała na podstawie umowy o pracę. Zajmowała się domem i wychowywaniem dzieci. Pan Roman posiadał wykształcenie zasadnicze
zawodowe – wyuczony zawód to mechanik samochodowy. Nigdy jednak nie
pracował w wyuczonym zawodzie i nie podejmował pracy na postawie umowy. Uzyskiwał dochody z obwoźnej sprzedaży naczyń i dywanów. Córki w tym
czasie kontynuowały naukę w szkole podstawowej, a najstarsza w gimnazjum.
Wszystkie były starsze o rok od swych rówieśników w klasach, gdyż na którymś
z etapów edukacji powtarzały jedną z klas. Miały trudności w nauce – zwłaszcza
w pisaniu i czytaniu w języku polskim. Dziewczynki uczęszczały do szkół regularnie i nie sprawiały problemów wychowawczych.
Mieszkanie składało się z dwóch pokoi, kuchni i łazienki. Ogrzewane było
za pomocą elektrycznych piecyków. Wyposażone było skromnie, w podstawowy sprzęt gospodarstwa domowego. W mieszkaniu panował idealny porządek.
Główny lokator – pan Roman – został pozbawiony tytułu prawnego z powodu
wieloletnich zaległości czynszowych. Regulowane były jedynie rachunki za energię elektryczną. Ponieważ dochody rodziny nie przekraczały kryterium dochodowego, pani Marzena otrzymała pomoc w formie zasiłku stałego. Dodatkowo
rodzina otrzymywała nieregularnie pomoc celową, m.in. na opłaty za energię
elektryczną lub zakup żywności. W celu poprawy sytuacji praca socjalna prowadzona była głównie z panem Romanem w celu podjęcia przez niego stałej
lub bardziej dochodowej pracy. Został również zobowiązany do zarejestrowania
206
Praca socjalna na rzecz rodzin romskich. Analiza wybranych przypadków
w Urzędzie Pracy i złożenia wniosku o zasiłki rodzinne, gdyż nie korzystał z posiadanego uprawnienia. Członkowie rodziny wywiązywali się z dokonywanych
uzgodnień. Pan Roman pomimo starań nie zdołał jednak podjąć legalnej pracy.
Sytuacja taka trwała do czerwca 2004 roku.
Zmiana która nastąpiła w czerwcu była radykalna, choć pan Roman mówił
o tym jak o czymś bardzo zwyczajnym. Jak wyjaśnił, pani Marzena została przez
niego oddalona i wyprowadziła się do rodziny w Nowej Hucie. Córki pozostały
pod jego opieką. Pan Roman wyjaśnił, że „tak się to odbywa u Romów” i nie ma
w tym nic nadzwyczajnego. W wychowywaniu córek zawsze może liczyć na pomoc
członków dalszej rodziny. Informacje te potwierdziła również pani Marzena, która
zgłosiła się do MOPS w filii właściwej dla nowego miejscu pobytu. Pani Marzena
również nie podawała przyczyn rozstania z partnerem. Nie zgłaszała również żadnych zastrzeżeń w kwestii pozostania córek pod opieką byłego partnera.
Pan Roman przestał korzystać z pomocy finansowej. Do końca 2004 roku
został kilkakrotnie odwiedzony przez pracownika socjalnego. W tym czasie
w zauważalny sposób zwiększył się status materialny pana Romana – na co
wskazywało wyposażenie mieszkania, m.in. telewizor 42”, srebrna zastawa oraz
inne wyeksponowane precjoza. Według pana Romana córki utrzymywały kontakt z matką, która czasami je odwiedzała. W wychowywaniu pomagali również
krewni.
Kolejny kontakt pracownika socjalnego z rodziną nastąpił w kwietniu 2010
roku. Wydział rodzinny i opiekuńczy sądu zwrócił się z prośbą o przeprowadzenie wywiadu i opisanie sytuacji rodzinnej małoletniej Beaty, która nie realizowała obowiązku szkolnego.
Pracownik socjalny udał się do miejsca zamieszkania, gdzie zastał pana Romana i jego nową partnerkę – panią Annę (ur. 1969 r.). Jak oświadczył, wspólnie
z nimi zamieszkiwały trzy córki, przy czym dwie starsze miały już swoje dzieci.
W mieszkaniu jednak nie zauważono żadnych oznak mogących świadczyć o pobycie w nim małych dzieci. Nie było żadnych zabawek, dziecinnych łóżeczek
itp. W mieszkaniu były tylko dwa miejsca do spania – po jednym w każdym
z pokoi. Nie było również śladów świadczących o zamieszkiwaniu Beaty. Kilka książek oraz przyborów szkolnych znajdowało się w jednej małej szufladzie
w kredensie. Nie było żadnych zeszytów.
Pan Roman stwierdził, że córka Beata często odwiedza swą matkę, która
przebywała nadal w Nowej Hucie (informacja ta została potwierdzona przez
207
Rafał Basista, Joanna Janowska, Stanisław Batko
pracownika socjalnego z rejonu Nowej Huty). Problem wagarów córki pan Roman usprawiedliwił trudnościami w integracji z pozostałymi uczniami, od których była znacznie starsza. Córka była również w drodze do szkoły zaczepiana
przez mężczyzn pochodzenia romskiego. Pan Roman postanowił postarać się
dla córki o indywidualny tok nauczania, aby nauczyciele przychodzili do niej
do domu. W zorganizowaniu niezbędnych dokumentów, badań, dopełnieniu
formalnych wymogów, miała mu pomóc jedna z romskich działaczek, „która
zna się na tych sprawach”.
Pan Roman nie potrafił lub nie chciał podać imion swoich wnuków. Stwierdził, że ich nie pamięta. Według pana Romana starsze córki wraz ze swoimi
dziećmi czasami odwiedzają „mężów” i dlatego akurat ich nie ma. Jak później
ustalono, córka Aneta zaszła w ciążę, mając 16 lat i miesiąc po ukończeniu 17
lat urodziła pierwsze dziecko. Drugie urodziła, mając lat 19, gdy zamieszkała ze
swym partnerem w województwie kujawsko-pomorskim. Z kolei Nadia związała się z partnerem i urodziła pierwsze dziecko w wieku 20 lat, a kolejne mając
lat 22. Pozostała w Krakowie.
Pan Roman poinformował, że pracuje na placu targowym „Tandeta” i osiąga
dochody w wysokości 400 zł miesięcznie. Gdy pracownik socjalny zwrócił mu
uwagę, że za tę kwotę nie jest w stanie utrzymać rodziny, napełnić baku w samochodzie i opłacić rachunku za energię, zmienił oświadczenie i stwierdził, że zarabia od 1 000 do 1 200 zł miesięcznie. Gdy potrzebuje, może liczyć na pomoc
ojca konkubiny, który jest dobrze sytuowany – i to on pożyczył mu samochód.
Podczas rozmowy miało miejsce zabawne zdarzenie. Mieszkanie znajduje się
na parterze i jako że dzień był upalny czerwcowy, drzwi były otwarte. Podczas
rozmowy do mieszkania weszła para starszych osób z aparatami fotograficznymi. Weszli do przedpokoju, następnie do salonu i powoli chodząc, oglądali meble, zastawy w barkach, lustra na ścianach i nawet zaczęli je fotografować. Gdy
zorientowali się, że weszli do prywatnego mieszkania, wyznali zakłopotani, że
pomylili drzwi i myśleli, że znajdują się w muzeum. Wejście do muzeum znajdowało się po drugiej stronie kamienicy, a mieszkanie pana Romana było naprawdę bogato wyposażone i ozdobione.
Kolejny rozdział w aktach MOPS mieszkania sąsiadującego z muzeum rozpoczęła pani Marzena, która w styczniu 2012 r. przyszła do pracownika socjalnego, informując, że jej były „mąż”, pan Roman, przebywa w więzieniu, a jego
obecna konkubina wyjechała do rodziny w Oświęcimiu. Pani Marzena popro-
208
Praca socjalna na rzecz rodzin romskich. Analiza wybranych przypadków
siła o kontynuowanie pomocy w formie zasiłku stałego, który dotychczas pobierała w innej filii Ośrodka. Pani Marzena zgłosiła się z trojgiem dzieci: córką
Dorotą (ur. 2005 r.), wnukiem Krzysztofem (ur. 2007 r.) oraz wnuczką Renatą
(ur. 2009 r.). Jak wyjaśniła, opiekuje się dziećmi córki Nadii, gdy ta jest w pracy.
Podczas wywiadu ustalono m.in., że córka Dorota od stycznia nie realizuje
obowiązku szkolnego. Wcześniej miała liczne nieobecności. Pani Marzena poinformowała wychowawcę i pedagoga, że w związku z przeprowadzką zapisze
córkę do szkoły w pobliżu domu, lecz tego nie uczyniła. Jak stwierdziła podczas
wywiadu, córka nie musi regularnie chodzić do szkoły, gdyż „wystarczy, że będzie umiała liczyć, czytać i pisać – jak wszystkie kobiety romskie”. Nadto u Doroty zaobserwowano wyraźną nadwagę, która mogła wynikać z niewłaściwego
żywienia lub z przyczyn zdrowotnych. Wnuki natomiast miały zaawansowana
próchnicę. Dzieci miały trudności w porozumiewaniu się w języku polskim.
Krzysztof był również nadpobudliwy. Miewał ataki szału, którymi wymuszał na
babci spełnienie różnych zachcianek, np. słodyczy.
Pani Marzena z powodu zaniedbania nie otrzymywała na córkę zasiłku rodzinnego. Zapytana o ojca Doroty odpowiedziała, że ojcostwo nie jest prawnie
ustalone, ojcem jest Polak i nie interesuje się losem córki. Pracownik socjalny
poinformował, że w takiej sytuacji powinna złożyć wniosek o alimenty. Odpowiedziała, że Romowie nie uznają alimentów, „taki mają zwyczaj i prawo”. Gdy została pouczona, że w związku z korzystaniem z pomocy OPS, powinna wykorzystać
posiadane uprawnienia i możliwości, oświadczyła, że nie wie jak się nazywa oraz
gdzie przebywa ojciec córki. Tym sposobem kwestia alimentów została definitywnie zamknięta. Dopytywana o córkę Nadię, kiedy ją można zastać w domu
lub kiedy może zgłosić się do pracownika socjalnego, pani Marzena zmieniała
kilkakrotnie wersje, przyznając ostatecznie, że córka przebywa w zakładzie karnym. Nad dziećmi sprawuje opiekę ona oraz babka ojczysta, która zamieszkuje
w bezpośrednim sąsiedztwie. Ojciec dzieci – Krzysztofa i Renaty – pan Tomasz
(ur. 1987 r.) również przebywa obecnie w zakładzie karnym. Z powodu pobytu
w więzieniu Tomasz nie dopełnił formalności w Urzędzie Stanu Cywilnego i nie
zdążył uznać ojcostwa córki. Faktyczną opiekę nad Krzysztofem i Renatą sprawowała zatem pani Marzena. Rodzina utrzymywała się z zasiłków z pomocy społecznej oraz z pomocy żywnościowej od dziadków ojczystych Krzysztofa i Renaty.
W mieszkaniu nie było już śladu po jego dawnej świetności. Pozostały w nim
podstawowe meble, wyposażenie kuchni i łazienki. Na ścianach widoczne były
209
Rafał Basista, Joanna Janowska, Stanisław Batko
ślady wilgoci. Wszystkie wartościowe przedmioty zostały zabrane przez drugą
konkubinę pana Romana. Pani Marzena, córka i wnuki spali na dwóch materacach ułożonych na podłodze. Warunki mieszkaniowe, pomimo skromności,
dostatecznie zabezpieczały potrzeby rodziny, w mieszkaniu panował idealny porządek.
Po zakończeniu wywiadu środowiskowego pani Marzena została zobowiązana do zapisania córki do zerówki oraz zgłoszenia się do pracownika socjalnego,
który przygotuje jej wniosek o zasiłek rodzinny i dodatek z tytułu samotnego
wychowywania dziecka.
Aby zabezpieczyć potrzeby rodziny, OPS przyznał pomoc w formie zasiłków
stałego, okresowego oraz zasiłku celowego na żywność. Z powodu nieuregulowanej sytuacji prawnej wnuków, zaniedbania kwestii edukacji córki, kwestii
zdrowotnej córki i wnuków oraz z powodu niezaradności opiekuńczo-wychowawczej do współpracy zaangażowano specjalistę pracy socjalnej z rodziną191.
Pomimo deklarowanej chęci współpracy pani Marzena nie zapisała córki do
szkoły. Nie podjęła również współpracy ze specjalistą pracy socjalnej z rodziną.
Unikała spotkań, nie otwierała drzwi pomimo obecności w domu. Wywiązała się jednie ze złożenia wniosku o zasiłek rodzinny i dodatek z tytułu samotnego wychowywania dziecka. Przyznanie świadczeń rodzinnych spowodowało konieczność aktualizacji wywiadu środowiskowego i ponowne przeliczenie
wysokości przyznanej przez MOPS pomocy finansowej. Z powodu unikania
pracownika socjalnego, mimo wielokrotnych wizyt w środowisku i pisemnych
wezwań, wywiad środowiskowy jednak nie doszedł do skutku i w marcu 2012 r.
pomoc finansowa została wstrzymana. Pracownicy OPS nadal próbowali zastać
rodzinę w miejscu zamieszkania. Pani Marzena jednak celowo unikała spotkań.
W tej sytuacji pracownik socjalny wraz ze specjalistą pracy socjalnej postanowili
zastać panią Marzenę w porze rannej, gdy zwykle wychodzi z mieszkania wraz
z dziećmi. Inicjatywa zakończyła się jednak nieoczekiwanym rezultatem. Przez
okno widoczny był włączony telewizor, lecz mimo głośnego pukania w drzwi
oraz okna, nikt nie otwierał i nie pojawił się w oknie. Aby porozmawiać z panią Marzeną, pracownicy czekali dwie godziny. Kiedy pracownicy postanowili
już powrócić do Ośrodka, podbiegła do nich kobieta i poinformowała, że pani
191
Specjalista pracy socjalnej z rodziną – posiada poszerzone przygotowanie i realizuje pracę socjalną
w zakresie problemów opiekuńczo-wychowawczych.
210
Praca socjalna na rzecz rodzin romskich. Analiza wybranych przypadków
Marzena wraz z dziećmi stoi w oknie po drugiej stronie kamienicy. Gdy pracownicy podeszli do okna, nikogo już nie zastali, okno było otwarte, a na parapecie
odciśnięte były ślady butów. Pani Marzena wraz z dziećmi opuściła mieszkanie
oknem.
Pracownicy socjalni uzyskali tego dnia informację od sąsiadki pani Marzeny,
że ta codziennie wychodzi gdzieś z dziećmi w godzinach porannych (od 8.00
do 9.00) i wraca około godziny 15.00 zawsze „obładowana torbami”. Dzieci są
bardzo niegrzeczne – do późnych godzin nocnych zachowują się bardzo głośno – budzą sąsiadów. Sąsiadka podejrzewała również, że pani Marzena wraz
z dziećmi żebrze.
Kolejnego dnia pracownik socjalny udał się ponownie do pani Marzeny, tym
razem po godzinie 15.40. Zastał drzwi otwarte, dzieci bawiły się na podwórku,
pani Marzena była w mieszkaniu. Pracownik socjalny poinformował panią Marzenę o porannej wizycie. Pani Marzena odpowiedziała, że nie słyszała pukania,
gdyż jest głucha, dzieci spały, a przed 9.00 wyszła zapisać córkę do szkoły. Zapytana którędy wychodziła, odpowiedziała, że normalnie i wskazała drzwi. Poinformowana, że pracownik socjalny wie, że wychodziła oknem, stwierdziła, że
„zgubiła klucz i nie mogła otworzyć drzwi. Teraz drzwi są otwarte, gdyż po powrocie klucz odnalazła”. Pani Marzena poinformowała również, że niczego od
MOPS nie oczekuje, otrzymała już świadczenia rodzinne, które jej wystarczają
oraz że otrzymuje pomoc materialną od rodziny. Na dowód pokazała lodówkę,
w której była żywność, na kuchence gotowała się zupa.
W związku z nieuregulowaną sytuacją opiekuńczą wnuków, nierealizowaniem obowiązku szkolnego, problemami wychowawczymi, niepokojącymi
informacjami o możliwości żebrania, unikaniem kontaktu z pracownikami
Ośrodka, został złożony do sądu wniosek o wydanie zarządzeń w sprawie małoletnich – córki oraz wnuków pani Marzeny. W oczekiwaniu na rozpatrzenie
wniosku pracownik socjalny regularnie odwiedzał panią Marzenę i kontrolował
sytuację rodziny. Sąd postanowił przyznać dozór kuratora dla córki pani Marzeny. W sprawie Doroty i Krzysztofa nie zajął stanowiska.
Do września, z dużymi oporami, pani Marzena zapisała córkę do szkoły
podstawowej. Wcześniej zakład karny opuścił pan Tomasz – ojciec Krzysztofa
i Anny. Nocował u swych rodziców, gdyż nadal odbywał karę pozbawienia wolności, lecz w systemie dozoru elektronicznego. Z zainstalowaną obrożą na kostce mógł, w określonych godzinach, swobodnie przemieszczać się poza mieszka-
211
Rafał Basista, Joanna Janowska, Stanisław Batko
niem. Tomasz uregulował kwestię ojcostwa córki, uznając ją w Urzędzie Stanu
Cywilnego oraz zobowiązał się do poszukiwania zatrudnienia.
W grudniu 2012 r. zakład karny opuściła pani Nadia. Zamieszkała wspólnie
z matką i z dziećmi. Rodzina ponownie zaczęła korzystać z pomocy finansowej
OPS. Pani Marzena otrzymała zasiłek stały i okresowy; Dorota otrzymała posiłki w szkole (wcześniej finansowane ze specjalnego funduszu); sfinansowano
również wyżywienie w przedszkolu dla Krzysztofa i Renaty. Pani Nadia oraz pan
Tomasz zobowiązali się do poszukiwania zatrudnienia. Do czerwca 2013 r. nie
działo się nic niepokojącego. Pani Marzena opiekowała się córką i wnukami.
Dorota uczęszczała regularnie do szkoły. Pan Tomasz pracował na budowach.
Pani Nadia wykonywała prace porządkowe u prywatnych osób. Nie wykazywali
jednak oboje zaangażowania w poszukiwanie legalnego zatrudnienia.
Sytuacja uległa zmianie w sierpniu 2013 r., gdy podczas wywiadu środowiskowego nie zastano pani Nadii. Pani Marzena zapewniła, że córka zgłosi się do
pracownika socjalnego do siedmiu dni, gdyż pojechała opiekować się chorym
krewnym. Pani Nadia nie zgłosiła się jednak w ciągu miesiąca. Pani Marzena
wyznała, że córka nie mieszka już z nią, wyprowadziła się do nowego partnera.
Dzieci pozostawiła pod opieką ich ojca i odwiedza je dwa razy w tygodniu. Pan
Tomasz zamieszkał ponownie u swych rodziców, a ponieważ poszukuje pracy, ona
odbiera je z przedszkola i pomaga w opiece. Wnuki również u niej nocują, gdyż
są z nią związane i w jej mieszkaniu jest więcej miejsca niż u rodziców Tomasza.
Obecnie rodzina pani Marzeny pozostaje pod nadzorem kuratora oraz jest
objęta pomocą MOPS. Pani Marzena nie unika już pracownika socjalnego. Jak
przyznała, wcześniejsza postawa wynikała z obawy o zabranie dzieci. Sama zgłosiła się, gdy miała trudności z wypełnieniem wniosku o świadczenia rodzinne.
Córka Dorota utrzymuje wysoką frekwencję w szkole. Obecna postawa pani
Marzeny może być efektem zwiększenia zaufania do pracownika socjalnego. Być
może problemy, które ewentualnie w przyszłości wystąpią, nie będą ukrywane
lecz wspólnie rozwiązywane.
Pracownicy socjalni o pracy ze społecznością romską
Na podstawie powyższych przykładów wieloletniej pracy z rodzinami pochodzenia romskiego widać, iż jest to praca trudna. W związku z tym postanowiliśmy się przyjrzeć, skąd może pochodzić ta trudność. Aby poznać wiedzę, do-
212
Praca socjalna na rzecz rodzin romskich. Analiza wybranych przypadków
świadczenie oraz oczekiwania pracowników socjalnych dotyczących współpracy
z romską mniejszością etniczną, przeprowadzono wśród pracowników anonimową ankietę. Wzięło w niej udział 71 pracowników socjalnych o różnym stażu
pracy w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej w Krakowie.
Ilość środowisk romskich
Staż pracy
0
1 do 5
6 do 10
powyżej 10
łącznie
do 5 lat
0
12
1
0
13
6 do 10 lat
10
9
1
1
21
powyżej 10 lat
7
21
6
1
35
Łącznie
18*
43*
8
2
* wynik nie daje sumy, gdyż dwie osoby nie podały stażu pracy
Przygotowując badania uznaliśmy, że na doświadczenie jak również wiedzę
o pracy z osobami pochodzenia romskiego powinien mieć wpływ staż pracy oraz
ilość osób i rodzin pochodzenia romskiego, z jaką dotychczas pracownicy socjalni mieli okazję współpracować.
Jak wynika z przeprowadzonej analizy 53 pracowników socjalnych, którzy
wzięli udział w badaniu w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej w Krakowie, współpracowało ze środowiskami pochodzenia romskiego. Natomiast 18
pracowników nie współpracowało dotychczas z osobami o takim pochodzeniu.
Należy zauważyć, iż można pracować w MOPS w Krakowie ponad 10 lat i nie
mieć okazji współpracy z Romami.
Za pomocą skali od 0 do 6 oceniono kilkanaście najczęściej występujących
zjawisk, które na podstawie własnego doświadczenia mogą być uznane przez
pracowników socjalnych za charakterystyczne dla osób pochodzenia romskiego.
0 oznacza brak występowania danego zjawiska lub brak jego istotności dla wykonywanej pracy. Ocen dokonywali wyłącznie pracownicy, którzy mieli możliwość współpracy z Romami.
1. Wzajemna troska o zabezpieczenie podstawowych potrzeb dzieci najczęściej
była oceniana na 4, a średnia ocen wyniosła 3,5. Wynik ten należy uznać
za wysoki. Pracownicy socjalni zauważają troskę i starania o dobro dzieci
u osób pochodzenia romskiego.
213
Rafał Basista, Joanna Janowska, Stanisław Batko
2. Wzajemna troska o zabezpieczenie podstawowych potrzeb osób starszych,
uzyskała średni wynik 3,1. Podobnie jak w przypadku dzieci, osoby starsze są objęte szczególną troską. Nie znamy przypadku ubiegania się Roma
o pobyt w domu pomocy społecznej. Znane są natomiast przypadki objęcia
z dużym zaangażowaniem opieką osób starszych lub chorych przez członków rodziny lub osoby blisko niespokrewnione.
3. Możliwość współpracy z asystentem romskim oceniono na 1,6. Najczęściej
udzielaną była ocena 0 (25 pracowników). Dwie osoby oceniły możliwość
współpracy na 6. Jeden z pracowników dających maksymalną ocenę posiada
staż pracy do 5 lat i współpracował z 1 do 5 rodzinami/osobami romskimi.
Drugi pracownik ceniący sobie współpracę z asystentem romskim pracuje
powyżej 10 lat i poznał powyżej 10 środowisk romskich.
4. Aktywne poszukiwanie pracy przez osoby pochodzenia romskiego zostało
ocenione na poziomie średnim. 1,3. Najczęściej udzielanymi ocenami były
0, co świadczy, iż pracownicy socjalni postrzegają osoby pochodzenia romskiego jako osoby bierne zawodowo. Jednak nie da się tu pominąć podejmowania pracy w „szarej strefie” czy wyjazdów zarobkowych za granicę. Praca
ta często skrupulatnie ukrywana jest przed pracownikiem socjalnym.
5. Ograniczenia w możliwości wykonywania pracy, z jakimi spotykają się osoby pochodzenia romskiego oceniono natomiast na 3,6. Zestawiając obie
oceny, można wywnioskować, że nie są przypadkowe. Pracownicy socjalni
dostrzegają istotne trudności Romów w poszukiwaniu pracy. Wynikają one
między innymi z niskiego wykształcenia (zdarza się analfabetyzm), jak również braku kwalifikacji i doświadczenia zawodowego, nieumiejętności poruszania się po rynku pracy, wyuczonej bezradności przekazywanej kolejnym
pokoleniom. Istotnym problemem jest również niechęć pracodawców do
zatrudniania Romów.
6. Bardzo nisko została również oceniona chęć uczestniczenia w oferowanych
projektach czy przedsięwzięciach – średnia ocen 1,1. Przyczyną tego może
być niedostateczny poziom wiedzy na temat projektu, nieufność społeczeństwa romskiego wobec społeczeństwa polskiego, jak również wzajemna niechęć.
7. Jako istotny problem osób pochodzenia romskiego został uznany analfabetyzm – 3,5. Najczęściej udzielane oceny to 5 (14 pracowników) i 4 (11 pracowników). Wynik jest o tyle ciekawy, że nie koreluje z innym zjawiskiem,
214
Praca socjalna na rzecz rodzin romskich. Analiza wybranych przypadków
jakim jest niska frekwencja szkolna oraz mała dbałość o wykształcenie i zdobycie zawodu – średnia ocen wynosi 2,8, a najczęstszymi ocenami były 0
(14 pracowników) i 3 (11 pracowników). Wynik ten może świadczyć o dostrzeżeniu przez pracowników stopniowego wzrostu wykształcenia młodego
pokolenia. Najczęściej problem analfabetyzm dotyczy osób starszych, młode
pokolenie przynajmniej w stopniu podstawowym potrafi pisać i czytać, co
może być spowodowane np. chęcią korzystania z portali społecznościowych.
Przeszkodą w zdobyciu wykształcenia i zawodu może być wczesne zakładanie rodziny. Pozycja kobiety w społeczności romskiej wyznaczana jest przede
wszystkim faktem macierzyństwa, a zatem pojawia się problem równości
szans kobiet romskich. Istota wczesnego zawierania związków przez Romów
została oceniona przez pracowników socjalnych na 3,9. Najczęściej udzielane oceny to 5 (14 pracowników) i 4 (13 pracowników). Należy przy tym zaznaczyć, że 8 osób oceniło tą cechę na 0. Byli to pracownicy o stażu pracy do
5 lub powyżej pięciu lat, którzy współpracowali z 1 do 5 rodzin romskich.
Nierówność społeczna płci, w tym niska pozycja społeczna kobiet, otrzymała ocenę średnią 3,4. Oceny rozłożone są stosunkowo równomiernie od 0 do
6. Dominują jednak oceny 5 (11 pracowników) oraz 4 (10 pracowników).
8. Ze społecznością romską kojarzy się ciągły ruch i częsta zmiana miejsca zamieszkania. Przymus osadnictwa wprowadzony w latach pięćdziesiątych
dwudziestego wieku nie spowodował stabilizacji. A wprowadzony w 1964
roku zakaz poruszania się z taborami i rozbijania obozowisk oraz związane
z tym reperkusje ze strony władz PRL zwiększyły jedynie poziom nieufności
w stosunku do społeczeństwa polskiego ze strony romskiej. Częste zmiany
miejsca zamieszkania zostały ocenione średnio na 2,8. Najczęściej udzielone
oceny to 0 i 5 (po 13 pracowników). Częsta zmiana struktury rodziny została oceniona średnio na 2,7. Co ciekawe najczęściej udzielane oceny to 0 (15
pracowników) 3 oraz 5 (po 10 pracowników).
9. Problem braku ustalonego ojcostwa jest istotny nie tylko dla możliwości
uzyskania alimentów. Uniemożliwia dzieciom możliwość dziedziczenia po
ojcu, rodzi również zagrożenie nieświadomego zawierania związków pomiędzy osobami spokrewnionymi. Dla mało licznych i hermetycznych środowisk może to być problem szczególnie istotny. Oceny tego aspektu, dokonane przez pracowników socjalnych różnią się skrajnie. Najczęściej udzielone
oceny to 5 (13 pracowników) i 0 (11 pracowników). Średnia ocen wynosi
215
Rafał Basista, Joanna Janowska, Stanisław Batko
3,3. Nieujawnienie ojcostwa przed pracownikiem socjalnym i instytucjami
publicznymi wcale nie musi oznaczać braku wiedzy o ojcostwie.
10. Problem uzależnień wśród osób pochodzenia romskiego został oceniony
przez pracowników socjalnych stosunkowo nisko tj. na średnią 2,5. Dominują oceny 3 (17 pracowników) oraz 0 (14 pracowników). Jeszcze niżej został oceniony problem żebractwa – średnia 2,0. Najczęściej udzielone oceny
to 0 (21 pracowników) i 4 (9 pracowników). Można wysnuć wniosek, że
problem żebractwa dotyczy niewielu osób objętych pomocą społeczną lub
nie jest dostrzegany. Otwarte granice Unii Europejskiej dają dostęp do bardziej atrakcyjnych i zasobniejszych państw niż Polska.
11. Fakt ukrywania lub nieujawniania pochodzenia romskiego został oceniony
średnio na 1,7. Dominują oceny 0 (29 pracowników) oraz 6 (7 pracowników). Pochodzenie etniczne nie jest w żaden sposób ewidencjonowane w prowadzonych przez krakowski MOPS sprawozdaniach. Znaczenie ma jedynie
w przypadku planowania pomocy z programów kierowanych do społeczności
romskiej. Należy zaznaczyć, iż przepisy ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r.
o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r., Nr 101, poz. 926) ograniczają możliwość przetwarzania danych dotyczących pochodzenia etnicznego.
12. Istotnymi problemami są sytuacje, na które pracownicy socjalni napotykają
podczas przeprowadzania wywiadów środowiskowych. Są to m.in. dysproporcje składanych oświadczeń od faktycznej sytuacji klientów. A w przypadku Romów posługiwanie się językiem romskim, w obecności pracownika
socjalnego, pomimo znajomości języka polskiego. Cel takiego postępowania bywa zazwyczaj jeden – ustalenie wersji oświadczenia z pozostałymi domownikami. Postępowanie to jest mało uprzejme, lecz bardzo skuteczne.
Stwierdzenie dysproporcji oświadczeń zostało ocenione przez pracowników
średnio na 3,9. Dominują oceny 6 (14 pracowników) i 5 (10 pracowników).
Celowe wykorzystywanie języka romskiego pracownicy socjalni ocenili na
średnią 3,7. Dominują oceny 5 (17 pracowników) i 6 (10 pracowników).
W ankiecie znalazło się również pytanie, z jakich źródeł pracownicy socjalni MOPS w Krakowie czerpią wiedzę na temat kultury i zwyczajów romskich
przydatną w pracy. Poniższa tabela przedstawia owe wyniki. Informację podawali wszyscy ankietowani pracownicy. Można było wybrać do trzech najistotniejszych odpowiedzi lub podać własne przykłady.
216
Praca socjalna na rzecz rodzin romskich. Analiza wybranych przypadków
Zajęcia podczas nauki zawodu
Szkolenia wewnętrzne w MOPS
Środki masowego przekazu: TV, radio, prasa
Opracowania i publikacje naukowe
Asystent romski
Doświadczenie z wcześniej lub obecnie wykonywanej pracy
Inne źródła
18
14
44
20
25
28
12
Wśród innych źródeł wskazanych przez pracowników socjalnych znalazły się
m.in.: koleżanki i koledzy, rodzina, znajomi pochodzenia romskiego, miejsce
zamieszkania.
Podobnie wszyscy ankietowani pracownicy socjalni dokonali samooceny posiadanej wiedzy i przygotowania do współpracy z rodzinami romskimi. W skali
od 0 (brak przygotowania) do 6 (przygotowanie doskonałe). Średnia ocen wynosi 2,7, a wyniki przedstawiają tabele.
Staż pracy
Średnia ocen
do 5 lat
6 do 10 lat
pow. 10 lat
3,1
2
3,1
Ilość środowisk
0
1 do 5
6 do 10
pow.10*
* dwaj pracownicy
Średnia ocen
1,6
3,0
4,1
2,5
Z wyników zamieszczonych w tabelach można wywnioskować, że wiedza o kulturze romskiej może zależeć zarówno od stażu pracy jak i ilości środowisk romskich, z którymi się współpracowało. Ciekawe jest rozłożenie wyników w przypadku stażu pracy. Większą ocenę własnej wiedzy posiadają osoby ze stażem do 5
oraz powyżej 10 lat pracy. Można przypuszczać, że tych pierwszych ocena spowodowana jest świeżością informacji wyniesionych z ukończonej uczelni. W drugim
przypadku chodzi o doświadczenie zdobyte podczas pracy. Wartość oceny wiedzy
wzrasta również wraz z ilością środowisk romskich, z którymi się współpracowało. Wyjątek stanowią osoby, które współpracowały z największą ilością Romów
– oceny 2 oraz 3 mogą być wynikiem świadomości własnej wiedzy i jej deficytów.
Oczekiwania, jakie w celu ułatwienia współpracy z Romami posiadają pracownicy socjalni, przedstawia tabela poniżej. Informację podawali wszyscy ankietowani pracownicy. Można było wybrać do dwóch najważniejszych odpowiedzi lub podać własne.
217
Rafał Basista, Joanna Janowska, Stanisław Batko
Szkolenia
41
Wydanie specjalnych procedur do współpracy
8
Stworzenie specjalnych programów
16
jednakowe wytyczne dla wszystkich klientów bez względu na pochodzenie
35
Ponowienie spotkań z asystentami romskimi;
28
Inne
0
Na uwagę zasługuje liczba pracowników mająca świadomość swojej niewiedzy o mniejszości romskiej i chcąca podnieść swoje kwalifikacje. Niemal połowa
ankietowanych oczekuje w pracy jednakowych wytycznych dla wszystkich klientów, bez względu na pochodzenie. Jedynie osiem osób uznało za potrzebne wydanie specjalnych procedur do współpracy z osobami pochodzenia romskiego.
Wyniki z przeprowadzonej ankiety, jak również obserwacja rodzin pochodzenia romskiego, z którymi zetknęliśmy się w praktyce, jednoznacznie pokazują kulturową odmienność tej społeczności. Równocześnie dowodzi, iż przedstawiciele społeczności romskich nie chcą rezygnować chociażby z namiastek
uprawiania dawnego stylu życia, jednak odnosi się wrażenie, że w niektórych
kręgach tej społeczności nie chce się rezygnować z namiastek wygodnych do
osiągnięcia zamierzonego celu, jak chociażby zasiłku z pomocy społecznej.
Niepisane prawo zwyczajowe Romów zwane romanipen zawiera zespół norm
społecznych, jakich społeczność romska powinna przestrzegać. Nieprzestrzeganie zakazów ujętych w romanipen powoduje stanie się człowiekiem nieczystym, jak również może doprowadzić do wykluczenia ze społeczności. W jednej
z grup społeczności romskiej – Polska Roma – nadal istnieje instytucja Szero
Roma (sędziego cygańskiego), który rozsądza wewnętrzne spory przestrzegania
kodeksu. Do najbardziej znanych tradycji społeczeństwa romskiego można zaliczyć: oddawanie czci gościom poprzez przyjęcie biesiadne, podczas którego
wznoszone są toasty za gości, poszanowanie dla ludzi starszych. W tradycyjnych
rodzinach romskich zachował się zwyczaj całowania starszych w rękę, w tym
także mężczyzn. Osoby młode w obecności starszych nie powinny odzywać się
bez pozwolenia. W kulturze romskiej bardzo ważny jest patriarchalny model
rodziny, największym autorytetem cieszy się ojciec rodziny, któremu należy się
bezwzględny szacunek. Związki rodzinne są jedną z głównych wartości kultury
romskiej, w sposób bardzo uroczysty świętuje się zawieranie związków małżeń-
218
Praca socjalna na rzecz rodzin romskich. Analiza wybranych przypadków
skich, narodziny dzieci oraz śmierć członka społeczności romskiej. Romowie
do rodziny zaliczają znaczną liczbę osób, nawet powinowactwo traktowane jest
jako przynależność rodzinna192.
Obserwując funkcjonowanie rodzin romskich będących w zainteresowaniu
Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, można wskazać wiele barier i trudności.
– patriarchalny model rodziny utrudniający kobietom zdobycie wykształcenia
i wejście na rynek pracy;
– funkcjonujący wśród Romów model wielopokoleniowej i wielodzietnej rodziny oraz szybsze zakładanie rodziny, skutkujące często większym zagęszczeniem lokali mieszkalnych;
– wyuczoną bezradność, skutkującą uzależnieniem kolejnych pokoleń od
biernych form pomocy;
– nielegalne zajmowanie przez Romów tzw. pustostanów;
– niski poziom wykształcenia, analfabetyzm;
– ograniczenie w zdobywaniu wykształcenia przez dzieci romskie spowodowane brakiem odpowiednich wzorców i właściwej postawy ze strony rodziców;
– bezrobocie;
– niska dbałość o profilaktykę zdrowotną.
Analizując tradycyjną kulturę romską i rodziny z tzw. „praktyki” pracownika socjalnego pojawia się jeszcze jeden problem, a mianowicie częste zmiany
partnerów wśród kobiet romskich. Zastanawiające jest, iż w kulturze, w której
duże znaczenie ma patriarchalny model rodziny, jest to akceptowane. Kolejne
pytanie, jakie w związku z tym się pojawia to, czy współczesny przedstawiciel
społeczeństwa romskiego nie zasłania się po prostu swoim pochodzeniem, aby
uzyskać wyższe świadczenie z pomocy społecznej?
Pomimo coraz częstszego poruszania tematu mniejszości romskiej w mediach czy publikacjach, wyniki badań pokazują duży poziom wzajemnej nieufności oraz uprzedzeń. Wiemy dobrze, że lęk często dotyczy sytuacji nowych
i nieznanych. Może właśnie chęć poznania czegoś nowego otworzy perspektywę
nowej współpracy?
192
E. Nowicka, Romowie o sobie i dla siebie. Nowe wyzwania i perspektywy [w:] E. Nowicka (red.), Romowie
o sobie i dla siebie. Nowe problemy i działania w pięciu krajach Europy Środkowo-Wschodniej, Instytut
Socjologii UW, Warszawa 2003, s. 13.
219
Rafał Basista, Joanna Janowska, Stanisław Batko
Social work for Romany families. Chosen cases study
Abstract
The article describes the work of social workers with persons of the Romany
origin. It is divided into two parts. The first is a description of work with Romany families. The second part discusses research conducted on social workers
in Cracow. Results show difficulties in work with people of Romany origin and
diverse level of knowledge and professional skills necessary for effective work
with people originating from the Romany community.
220
Małgorzata Kołaczek
Mali Romowie w szkołach specjalnych
w Polsce – wykluczenie z perspektywy
kulturowej i społecznej
Georg Simmel wprowadził do socjologii pojęcie „obcego” – nie cudzoziemca,
który przychodzi i odchodzi, ale „osobę, która dziś przychodzi, jutro zaś zostaje – niejako potencjalnego wędrowca, który, aczkolwiek nie wyruszył dalej, nie
zrezygnował też całkowicie z owej swobody przychodzenia i odchodzenia”193.
Zaznaczał on, że status „obcego” może mieć także pozytywny wydźwięk – jako
obiektywnego obserwatora. Robert Ezra Park z kolei używał w Human Migration and Marginal Man podobnego opisu, co Simmel, ale już tylko po to, aby
zdefiniować termin „marginal man” – człowiek marginalny, który pozostaje na
obrzeżu społeczeństwa, w którym żyje. Z kolei Everett V. Stonequist w swojej
rozprawie The Marginal Man: A study in Personality and Culture Conflict definiuje człowieka marginalnego jako osobę, która znajduje się w stanie psychologicznej niepewności pomiędzy dwoma (lub wieloma) światami społecznymi,
z których jeden często dominuje nad pozostałymi, a ponadto często są to światy
reprezentujące antagonistyczne kultury194, co jeszcze wzmaga poczucie obcości
i zagubienia. Obcość staje się więc jednym z rodzajów marginalności społecz193
G. Simmel, Socjologia, Warszawa 2005, s. 300.
194
E.V. Stonequist, The Marginal Man: A study in Personality and Culture Conflict, New York 1961, s. 8.
Małgorzata Kołaczek
nej195 – zjawiska, którego efekty od kilku dekad pozostają w sferze coraz większego zainteresowania badaczy, w szczególności z takich dziedzin jak socjologia,
antropologia i ekonomia, choć, jak twierdzi Kazimierz Frieske, jest endemiczne
dla właściwie każdego ładu społecznego196 i na pewno nie można go nazwać
zjawiskiem nowym. Ten pogląd potwierdzają prace wielu historyków, jak np.
Williama McNeilla, który jest przekonany, że zarówno marginalność, jak i pluralizm były i są normami cywilizacji197.
Marginalność lub też inaczej marginalizację społeczną czy wykluczenie społeczne można rozumieć dwojako: jako właśnie obcość, inność, odrębność, zazwyczaj kulturową – osób bądź zbiorowości od otoczenia społecznego, która
wpływa na inne postrzeganie i wartościowanie świata przez te osoby (często
o niejednoznacznym statusie społecznym i przynależnością do kilku grup jednocześnie) bądź grupy, czego wynikiem często są utrudnione procesy komunikacji ze środowiskiem zewnętrznym bądź też jako stan separacji czy izolacji
osób/zbiorowości od innych grup w różnych aspektach życia politycznego, społecznego, gospodarczego, kulturowego198. Niektórzy badacze wyróżniają na tej
podstawie rodzaje marginalności: społeczną, polityczną, gospodarczą, kulturową itd., inni sugerują, że każda marginalność jest zjawiskiem społecznym. Niezależnie od kontekstu marginalność oznacza zawsze niższą pozycję w hierarchii
społecznej i podrzędność w stosunku do innych grup bądź osób, a więc zawsze
osadzona jest w jakiejś relacji. Fred Mahler określił marginalność jako „społeczną pozycję tych grup, które zostały zdegradowane do peryferyjnego statusu
w wyniku zdominowania przez grupy centralne”199. Często te grupy centralne
(dominujące) stanowią większość w stosunku do mniejszościowych grup peryferyjnych (marginalizowanych), nie jest to jednak wyznacznikiem tego zjawiska,
gdyż można wskazać wiele przypadków w odległej i współczesnej historii, kiedy
to grupa, stanowiąca de facto mniejszość, dominowała, marginalizowała i wykluczała większość. Wykluczenie (bądź social exclusion) jest często traktowane
195
K.W. Frieske (red.), Marginaliność i procesy marginalizacji, Warszawa 1999, s. 10.
196
Ibidem, s. 7.
197
W.H. McNeill, Polyethnicity and National Unity in World History, Toronto 1986, s. 6.
198
Z. Barany, Living on the Edge: The East European Roma in Postcommunist Politics and Societies, Slavic
Review, Vol. 53, No. 2. Summer 1994, s. 323.
199
F. Mahler, Maldevelopment and Marginality [w:] J. Danecki (red.), Insights into Maldevelopment:
reconsidering the idea of progress, Warszawa 1993, s. 193.
222
Mali Romowie w szkołach specjalnych w Polsce – wykluczenie z perspektywy...
jako najbardziej radykalna forma marginalizacji, polegająca na „uniemożliwieniu jednostkom lub całym grupom ludzi wzięcia udziału w głównym nurcie
życia pewnej zbiorowości, a dokładniej rzecz ujmując w kontroli nad czynnikami określającymi pozycję człowieka w społeczeństwie i jego warunki bytu”200.
Zaznaczyć należy, że wyznacznikiem marginalności jest nie tylko pozbawienie
praw jednostek bądź grup; o marginalności świadczy też bowiem trudność bądź
niemożność skorzystania i uskuteczniania formalnie zagwarantowanych swobód
i praw. Ryszard Szarfenberg, analizując definicje marginalności i wykluczenia,
skonstruował typologię definicji tych zjawisk, opierającą się na kontekście społecznym, w którym one występują, a mianowicie definicje odnoszące się do:
1. uczestnictwa/partycypacji w życiu społecznym lub zbiorowym; 2. dostępu
do zasobów, dóbr, instytucji i systemów społecznych; 3. ubóstwa i deprywacji potrzeb; 4. praw społecznych i ich realizacji201. Bazując na przytoczonych
rozumieniach tego pojęcia i klasyfikacji typów definicji, źródeł marginalności
i wykluczenia doszukiwać się można w wyróżniającym się wyglądzie, odmiennej kulturze, pochodzeniu etnicznym czy rasowym, płci, statusie społecznym
lub ekonomicznym, stylu życia, religii, braku aktywności społecznej itp. Szarfenberg przytacza także Mahlerowski katalog cech grupy marginalnej, która
charakteryzuje się brakiem władzy i dostępu do podejmowania decyzji, posiadaniem większej ilości obowiązków i ograniczeń niż praw i możliwości wyboru, niższą pozycją ekonomiczną i ograniczonymi możliwościami ekonomicznymi, edukacyjnymi, zawodowymi itp., która jest bardziej narażona na skutki
społecznych kryzysów i dyskryminację prawną oraz doświadcza stygmatyzacji
społecznej i praktyk dyskryminacyjnych202. Współcześnie wykaz grup, które
posiadają wszystkie własności z powyższej klasyfikacji i które nazywane są grupami zmarginalizowanymi bądź zagrożonymi wykluczeniem społecznym, stale
się powiększa, co wzbudza zaniepokojenie władz wielu państw oraz organizacji
międzynarodowych, które w wydawanych przez siebie dokumentach nie tylko
określają zjawisko i skutki marginalizacji, ale także próbują opracować strategie
przeciwdziałania i reagowania na pogłębiające się wykluczenie niektórych grup.
200
A. Cudowska, Nierówności społeczne w globalizującym się świecie. Wybrane zagadnienia [w:]
K. Białobrzeska, S. Kawula (red.), Człowiek w obliczu wykluczenia i marginalizacji społecznej. Wokół
zagadnień teoretycznych, Toruń 2006, s. 37.
201
R. Szarfenberg, Marginalizacja i wykluczenie społeczne. Wykłady, Warszawa 2006, s. 19.
202
Ibidem, s. 35.
223
Małgorzata Kołaczek
Współcześnie jedną z grup, które wykluczenia doświadczają niemal w każdym
aspekcie życia społecznego, bez wątpienia w Polsce i Europie są Romowie.
Thomas Acton w swoim artykule w czasopiśmie „New Society” z 1974 roku
stwierdził, że Cyganie (Romowie) to lud hinduski, który opuszczając Indie w X
wieku, powoli rozpraszał się, jak Żydzi, po całym świecie203. To jedno spostrzeżenie stanowi swoiste podsumowanie wielowiekowej historii Romów, której koleje w znacznym stopniu wpłynęły na ukształtowanie się historii i tradycji Romów/Cyganów. Właśnie ze względu na swoje wędrówki Romów często określa
się nomadami204. Słowo „Cygan” budzi skojarzenia ze ściśle określonym obrazem człowieka i jego sposobu życia, który jednak łączy w sobie dwie płaszczyzny – jednostki, która jest wolna, śpiewa romantyczne pieśni, wędruje i żyje
w zgodzie z naturą, ale jednocześnie także postrzegana jest jako kłamca, złodziej,
brudas i włóczęga. Takie stereotypowe205 postrzeganie ludności, nazywanej Cyganami, wypływa tylko z jednego – nieznajomości historii i tradycji tej grupy
etnicznej, a przez to kreowania i rozpowszechniania własnej, subiektywnej oceny zewnętrznego obserwatora ich zachowania i postępowania. Jest to bardzo dużym utrudnieniem w integracji Romów ze społeczeństwami niemal wszystkich
państw, gdyż tylko poznanie genezy Romów oraz ukształtowanej i pielęgnowanej przez nich kultury może umożliwić wzajemne zrozumienie. Z perspektywy
krajów, do których migrowali, niemal od początku swojej bytności w Europie
aż do teraz, Romowie stanowili tzw. grupę kontrkulturową, czyli taką, która
w opinii społeczeństwa większościowego odrzuca i łamie przyjęte normy społeczne i prawa, postrzegana jest więc jako dewiacyjna, a przez to często staje się
obiektem dyskryminacji206.
203
D. Mayall, op. cit., London and New York 2004, s. 219.
204
Słowo „nomad” pochodzi od greckiego słowa nomas, które oznacza wędrowanie w poszukiwaniu pastwisk
– zob. więcej: D. Levinson, M. Ember (red.), Encyclopedia of Cultural Anthropology, vol III, New York
1996, s. 859–863.
205
Pojęcie stereotypu wprowadził do nauk społecznych Walter Lippman, definiując ten termin jako „obrazy
w głowie” – cząstkowe, jednostronne i schematyczne. Po nim wielu badaczy uzupełniało i rozważało to
pojęcie. W tej rozprawie termin „stereotyp” będzie oznaczał stereotyp etniczny, czyli taki, który dotyczy
danej grupy etnicznej i stanowi bądź uproszczenie reprezentacji pewnych cech członków grupy etnicznej
lub fałszywe twierdzeniem, które uważane jest za prawdę, ponieważ powtarzane było przez dłuższy czas
wielokrotnie.
206
A. Mirga, Romowie w historii najnowszej Polski [w:] Z. Kurcz (red.), Mniejszości narodowe w Polsce,
Wrocław 1997, s. 154.
224
Mali Romowie w szkołach specjalnych w Polsce – wykluczenie z perspektywy...
Vladimír Špidla, ówczesny Komisarz ds. Zatrudnienia, Spraw Społecznych
i Równych Szans, podczas Pierwszego Szczytu Romów we wrześniu 2008 roku,
a więc ponad cztery lata po wstąpieniu omawianych krajów do UE i roku po
akcesji Bułgarii i Rumunii w 2007, stwierdził, że: „Nie możemy przymykać
oczu na prawdziwe problemy, z którymi Romowie mierzą się w wielu krajach
europejskich. Ekstremalna bieda, wykluczenie społeczne, brak stałego zatrudnienia i osiągany niski poziom edukacji to fakty. Walcząc przeciwko zjawisku
wykluczenia Romów, walczymy także przeciw przyczynom źródłowym przemocy i stereotypów, które dotykają Romów. Romowie to jedna z największych
mniejszości etnicznych w UE, a zbyt często są zapomnianymi obywatelami Europy. Doświadczają ciągłej dyskryminacji i daleko idącego wykluczenia społecznego”207. Podobną opinię podczas tego samego wydarzenia wyraził przewodniczący Komisji Europejskiej José Manuel Barroso, który dodał poza tym, że:
„77% Europejczyków uważa, że bycie Romem wiąże się z niekorzystną pozycją
w społeczeństwie, prawie na równi z byciem osobą niepełnosprawną (79%)”208.
Słowa Barroso są znamienne w kontekście niniejszego artykułu, którego przedmiotem jest jeden z aspektów marginalizacji, jakiej doświadcza społeczność
romska w naszym kraju – nadreprezentacji dzieci romskich w szkołach specjalnych. W tym wypadku bycie Romem może oznaczać niekiedy dosłownie bycie
niepełnosprawnym – niepełnosprawnym intelektualnie.
Pod koniec epoki socjalizmu, w której kładziono duży nacisk na szkolnictwo,
poziom edukacji wśród Romów był wyższy niż kiedykolwiek – duża część skończyła 8 klas szkoły podstawowej, wciąż jednak niewielu było absolwentami szkół
średnich i wyższych. W czasach komunizmu tak naprawdę nie było to jednak
wielce istotne, gdyż prawie każdy znajdował zatrudnienie, a poza tym, trzeba
przyznać, że część Romów – borykająca się z analfabetyzmem i żyjąca w obrębie
własnej grupy przy jednoczesnym dużym poziomie izolacji od społeczeństwa
większościowego – nie przywiązywała zbyt dużej wagi do edukacji w rozumieniu większości, tj. szkolnej. Drugim znaczącym problemem była kwestia relacji
między Romami a nie-Romami w szkole. Nauczyciele nie byli przygotowani
do pracy w środowisku wielokulturowym, a z kolei dzieci romskie nie zawsze
w wystarczającym stopniu posługiwały się językiem polskim. Do tego niestety
207
F. Villareal, C. Walek, European Roma Summit. Brussels 16 September 2008. Conference Report, http://
www.gitanos.org/upload/63/41/European_Roma_Summit_16092008.pdf – 4.06.2013.
208
Ibidem.
225
Małgorzata Kołaczek
często dochodziła dyskryminacja dzieci romskich przez rówieśników, również
nieprzyzwyczajonych do obcowania z osobami odmiennymi kulturowo. Uczęszczanie do szkoły dzieci romskich po 1989 roku zmniejszyło się, a dodatkowo
wciąż praktykowano zapoczątkowane w czasach poprzedniego systemu umieszczanie młodych Romów w szkołach specjalnych; często nie ze względu na ich
upośledzenie, ale słabą znajomość języka polskiego. Tworzono także klasy romskie, przeznaczone tylko dla Romów, w których poziom nauczania był zazwyczaj niższy niż w klasach integracyjnych209. Według danych MSWiA, ok. 70%
dzieci romskich210 regularnie uczęszcza do szkół, jednak większość z nich kończy
naukę na szkole podstawowej bądź przerywa edukację w trakcie uczęszczania do
szkoły średniej.
Powyższe trudności doprowadziły do powstania klas romskich w niektórych regionach, które jednak w 2008 roku, po medialnym nagłośnieniu sytuacji w szkole w Maszkowicach211 zaczęły być stopniowo likwidowane w związku
z decyzją ówczesnej Minister Edukacji Narodowej Katarzyny Hall. W tym samym czasie Elżbieta Radziszewska, Sekretarz Stanu w Kancelarii Premiera, odpowiedzialna za przeciwdziałanie dyskryminacji, zadeklarowała w wywiadzie, że
również należy rozprawić się z wysyłaniem dzieci romskich do szkół specjalnych
ze względu na niewystarczającą znajomość języka polskiego, stwierdzając, że:
„zajmiemy się tym na najbliższym posiedzeniu zespołu ds. Romów w MSWiA
i zlikwidujemy tę praktykę. Romskie dzieci będą dostawały inne testy. Takie,
które pozwolą poznać prawdziwy obraz ich umiejętności”. Jednak żadne działania nie zostały podjęte poza kontrolą w szkole specjalnej w Nowym Sączu, która
209
W 2008 r. media nagłośniły sytuację w szkole podstawowej w Maszkowicach (woj. małopolskie),
sugerując, że dochodzi tam do segregacji narodowościowej pomiędzy Romami a nie-Romami. Dzieci
romskie miały być tam dyskryminowane – dyrektor nakazał im wchodzenie oddzielnym wejściem,
do gorszej, niewyremontowanej części szkoły, w której uczyły się w tzw. klasach romskich o niższym
poziomie nauczania. Argumentacja dyrektora opierała się na stwierdzeniu, że dzieci romskie nie nadążają
w nauce i tylko w ten sposób uda im się skończyć szkołę. Mimo interwencji organizacji romskich w MEN
i MSWiA, dopiero burza medialna skłoniła rząd do działania w tej sprawie.
210
Aneks nr 6 – Romowie w Polsce – opis sytuacji do Programu rządowego na rzecz społeczności romskiej, http://
www2.mswia.gov.pl/ftp/pdf/aneks_nr6.rtf – 24.11.2009.
211
W 2008 roku Minister Edukacji Narodowej Katarzyna Hall zapowiedziała zlikwidowanie klas romskich,
a Elżbieta Radziszewska – Sekretarz Stanu w Kancelarii Premiera i Pełnomocnik rządu ds. równego
traktowania oświadczyła, że poruszy sprawę skonstruowania testów psychologicznych, przystosowanych
do umiejętności i ograniczeń językowych dzieci romskich, aby ukrócić proceder kierowania ich do
szkół specjalnych. Jak dotąd taki test nie powstał, a w prowadzonych przez jedną z organizacji romskich
badaniach dzieci w szkołach specjalnych, MEN odmówił objęcia patronatu.
226
Mali Romowie w szkołach specjalnych w Polsce – wykluczenie z perspektywy...
pokazała, że na 30 dzieci romskich tylko 3 wykazuje niepełnosprawność intelektualną. Obecnie nie ma jednak dostępu do raportu z tych badań.
Tym razem zadziałali jednak sami Romowie. Znów należy przywołać tu słowa Mahlera, który sądził, że marginalność może wywołać pozytywne skutki,
pobudzając społeczności jej doświadczające do zaangażowania i aktywności społecznej oraz do chęci uczestnictwa w walkach społecznych czyli woli przejścia
z uprzedmiotowienia do upodmiotowienia (empowerment)212. Tak też się stało w tym przypadku. Jedna z organizacji romskich – Stowarzyszenie Romów
w Polsce z siedzibą w Oświęcimiu pozyskała dotację od Fundacji im. Stefana
Batorego i dzięki niej wraz z niezależnym zespołem psychologów pod kierownictwem psycholożki międzykulturowej prof. dr hab. Haliny Grzymały-Moszczyńskiej przeprowadziło badania w szkołach specjalnych i masowych w trzech
województwach z największym odsetkiem Romów w placówkach nauczania
specjalnego – małopolskim, śląskim i opolskim. Badania prowadzone były za
pomocą dwóch narzędzi – do oceny poziomu funkcjonowania intelektualnego użyto niewerbalnego testu inteligencji – obrazkowego Testu Matryc Ravena
z przetłumaczoną na język romski instrukcją, kompetencje językowe przebadane zostały natomiast Obrazkowym Testem Słownikowym – Rozumienie (wersja
eksperymentalna) autorstwa E. Haman i K. Fronczyk oraz Zadaniem Nazywanie Obrazków autorstwa E. Haman i M. Smoczyńskiej. Zrezygnowano więc
z najczęściej używanego w poradniach psychologiczno-pedagogicznych narzędzia badania inteligencji, do którego rozwiązania konieczna jest bardzo dobra
znajomość języka polskiego – Skali Inteligencji Wechslera dla Dzieci (WISC-R). Dodatkowo przeprowadzono badania jakościowe z nauczycielami i nauczycielkami z obu rodzajów szkół, z asystentami i asystentkami romskimi, z rodzicami dzieci oraz przedstawicielami i przedstawicielkami społeczności romskiej.
Wyniki tych działań ujęte zostały w formie raportu z 2011 roku pt. Funkcjonowanie poznawcze i językowe dzieci romskich w szkołach podstawowych specjalnych i masowych – konteksty społeczne pod redakcją dr Joanny Talewicz-Kwiatkowskiej i moją. Badania pokazały, że spośród 31 dzieci posiadających
orzeczenia o niepełnosprawności intelektualnej, 16 osób czyli 52% badanych
uzyskało wynik w przedziale pełnosprawności intelektualnej. Te niepokojące
rezultaty skłoniły autorów raportu i zespół badawczy do przedstawienia reko212
R. Szarfenberg, op. cit., Warszawa 2006, s. 37.
227
Małgorzata Kołaczek
mendacji, których zastosowanie może zniwelować bądź zapobiec w perspektywie długoterminowej występowaniu zjawiska nadreprezentacji dzieci romskich
w szkołach specjalnych. Wśród tych zaleceń można wymienić:
– konieczność dalszych badań dzieci romskich w obu rodzajach szkół na
terenie całego kraju;
– intensyfikację nauczania przedszkolnego, gdyż nauka języka polskiego
od najmłodszych lat znacząco ułatwiłaby im późniejszą naukę oraz znosiłaby wątpliwości dotyczące diagnozowania ich werbalnymi testami inteligencji.
Taki sposób rozwiązania sytuacji nie jest jednak łatwy. Z jednej strony w kulturze romskiej wychowanie i opieka nad dziećmi należy przede wszystkim do
matek, dla których jest to ważna życiowa rola. Zazwyczaj rodziny romskie są
wielodzietne i wielopokoleniowe, co również ułatwia podejmowanie opieki nad
dzieckiem w domu. Uczęszczanie dziecka do przedszkola wiąże się z dodatkowymi opłatami, co może stanowić trudność z uwagi np. na sytuację materialną
rodziny. Warto byłoby rozważyć wdrożenie programu, który finansowałby naukę
przedszkolną, co mogłoby stanowić dodatkową zachętę dla rodziców, by posyłać
swoje dzieci do przedszkoli.
– dodatkowe zajęcia z języka polskiego dla dzieci romskich jako języka obcego, ponieważ wiele badań z zakresu psycholingwistyki wskazuje na
bardzo silny związek zasobu słownictwa z rozwojem umiejętności czytania,
a w szczególności czytania ze zrozumieniem (Snow, Griffin i Burns, 2005;
Wagner, Muse i Tannenbaum; 2006). Odpowiedni zasób słownictwa jest
więc warunkiem powodzenia w nauce szkolnej, opartej, w przeważającej
mierze, na umiejętności czytania. Z tego względu wczesna diagnoza zasobu
słownictwa i jego obniżonego poziomu może stanowić ważną wskazówkę
do podejmowania wczesnej interwencji i wyrównywania szans jeszcze przed
podjęciem nauki szkolnej u dzieci romskich, zwłaszcza u tych, które spotykają się z językiem polskim w dużej mierze dopiero w szkole.
– tworzenie większej liczby integracyjnych świetlic szkolnych lub osiedlowych, w których dziecko uzyskuje pomoc w odrabianiu zadań domowych
z różnych przedmiotów, może korzystać z dodatkowych zajęć, konsultacji z nauczycielami, asystentami romskimi czy też mieć możliwość kontaktu z rówieśnikami (zarówno dziećmi romskimi, jak i polskimi). W ramach zajęć na świetlicy
mogłyby się odbywać dodatkowe godziny nauki języka polskiego dla dzieci romskich, natomiast same świetlice dawałyby możliwość wychodzenia poza lekcje
228
Mali Romowie w szkołach specjalnych w Polsce – wykluczenie z perspektywy...
języka polskiego. Bardzo ważna jest możliwość odrabiania zadań domowych
w takich świetlicach, ponieważ romskie dzieci nie zawsze mają odpowiednie
warunki w domu i nie zawsze mogą pod tym względem liczyć na pomoc rodziców.
– tworzenie klas integracyjnych dla dzieci romskich z orzeczeniem o niepełnosprawności intelektualnej. W mniej licznej klasie i z pomocą wskazówek
odnośnie do obszarów, na które należy zwrócić szczególną uwagę, nauczyciele
mają zdecydowanie większe możliwości zindywidualizowanej pracy z dziećmi.
Z jednej strony potrzeby edukacyjne dziecka w takich warunkach są dużo lepiej
zaspakajane, z drugiej zaś rówieśnicy będący w normie intelektualnej stwarzają dziecku przyjazne środowisko dla rozwoju społecznego. W przypadku wielu
dzieci nauczyciele i nauczycielki wskazywali, że podłoże deficytów często wynika
z braku uwagi rodziców i niewielu okazji kontaktu ze stymulującym poznawczo
środowiskiem.
– obecność asystentów i asystentek romskich w szkołach, którzy wspierają uczęszczanie dzieci do szkoły i udzielają pomocy w odrabianiu przez dzieci zadanych lekcji. Pełniąc funkcję mediatorów kulturowych, odgrywają także
trudną do przecenienia rolę pośredników pomiędzy szkołą a środowiskiem romskim. Wielokrotnie osoby te są inicjator(k)ami zmian społecznych, intensywnie
działają na rzecz społeczności lokalnej i pracują w organizacjach zrzeszających
Romów. W swoich innowacyjnych często działaniach stają się dużo bardziej
przekonujący dla osób potencjalnie uczestniczących w tych zmianach. Asystenci
i asystentki, mimo wykonywania bardzo ciężkiej i wymagającej pracy, niestety
nie są proporcjonalnie do tego wysiłku wynagradzani, co powinno ulec zmianie.
(…) Rysuje się pilna potrzeba stworzenia możliwości edukacyjnych dla asystentek/asystentów romskich, tak, aby posiadane przez nich kompetencje pedagogiczne czyniły z nich pełnoprawnych partnerów dla personelu pedagogicznego szkół.
– podnoszenie kompetencji nauczycieli i nauczycielek w zakresie znajomości kultury romskiej – niezwykle pomocne byłyby tego rodzaju warsztaty w ramach dokształcania nauczycieli i nauczycielek, a także działać wcześniej,
poprzez włączanie do programów uzyskiwania kwalifikacji pedagogicznych
elementów wiedzy dotyczącej kontaktów międzykulturowych i potencjalnych
trudności z nimi się wiążących. Wskazane jest także zapoznawanie nauczycieli
i nauczycielek z „głębszą” warstwą kultury – wartościami i przekonaniami stojącymi za widocznymi (i często niezrozumiałymi) zachowaniami Romów i Ro-
229
Małgorzata Kołaczek
mek. (…) Bez ich zrozumienia nie jest możliwe wypracowanie adekwatnych
działań edukacyjnych w stosunku do dzieci pochodzących z tej społeczności.
– praca z rodzicami – rodzice romscy (…) często obawiają się, że może być
to zagrożenie dla kultury romskiej i droga do asymilacji dzieci do społeczności polskiej oraz idące z tym w parze zagrożenie utraty tożsamości romskiej,
a w konsekwencji wystąpienie u dzieci skłonności do asymilacji z kulturą polską.
W związku z tym ważne zadanie staje przed nauczycielami i asystentami romskimi, by przy włączaniu dzieci do lokalnej społeczności szkolnej pozwolić im
jednocześnie na zachowanie autonomii kulturowej. (…) W rozmowach z rodzicami należy również podkreślać, że edukacja stanowi szansę dla ich dzieci i niesie za sobą wiele potencjalnych korzyści – m.in. może zapewnić im w przyszłości większe możliwości na rynku pracy, lepszą jakość życia (Kwadrans, 2007;
Osuch i Dwojak, 2009). W miarę możliwości należy organizować kursy
pisania i czytania dla dorosłych Romów.
– praca z administracją samorządową – aby działania podejmowane przez
władze lokalne odnosiły optymalne rezultaty, konieczne jest wypracowanie:
a) norm prawnych umożliwiających pomoc finansową pozwalającą na integrację dzieci polskich i romskich,
b) takiego podziału pieniędzy na zakup wyprawki szkolnej, aby możliwe
było dokonywanie zakupów przez okres całego roku szkolnego oraz zakupu nie tylko pomocy szkolnych, ale też innego wyposażenia uczniów (np.
odzieży),
c) takich rozwiązań, aby pomoc finansowa była wrażliwa kulturowo, a więc
wspierała aktywności szkolne akceptowane w społeczności romskiej,
z uwzględnieniem norm kulturowych w niej obowiązujących,
d) systemu motywowania dzieci romskich związanego z samym faktem
uczęszczania do szkoły i ich zaangażowaniem w proces nauki szkolnej213.
Raport nie pozostał bez echa – po raz pierwszy od momentu realizacji Programu rządowego na rzecz społeczności romskiej, w nowym jego kształcie – Programie integracji społeczności romskiej w Polsce na lata 2014–2020, pojawiły się
kwestie związane z obecnością dzieci romskich w szkołach specjalnych (zgodnie
z zapisami Programu, średnio 17% dzieci romskich uczęszcza do takich pla213
Wszystkie cytaty za: Funkcjonowanie poznawcze i językowe dzieci romskich w szkołach podstawowych
specjalnych i masowych, Stowarzyszenie Romów w Polsce, Oświęcim 2011, http://stowarzyszenie.
romowie.net/index.php/czytnik-artykulow/items/274.html, s. 75–79.
230
Mali Romowie w szkołach specjalnych w Polsce – wykluczenie z perspektywy...
cówek). I tak, możemy tam znaleźć katalog przyczyn nadreprezentacji małych
Romów w placówkach nauczania specjalnego, czerpiący z wyników badań jakościowych, ujętych w raporcie Stowarzyszenia Romów w Polsce; te bariery to:
– diagnoza Romów poprzez testy nieuwzględniające dwujęzycznego i dwukulturowego środowiska, a często również brak kompetencji ucznia w posługiwaniu się językiem polskim,
– atrakcyjne środowisko szkoły specjalnej,
– niedostateczna wiedza rodziców romskich co do procedury umieszczania
uczniów romskich w szkole specjalnej i tego konsekwencjach,
– brak świadomości rodziców o możliwości przeniesienia dziecka na każdym
poziomie edukacji ze szkoły specjalnej do szkoły ogólnodostępnej,
– łączenie przez rodzinę szansy na naukę dziecka w szkole specjalnej z możliwością skorzystania z dodatkowych świadczeń socjalnych,
– interesy szkół – z jednej strony możliwość pozyskiwania przez szkoły specjalne dodatkowych środków w ramach zwiększonej części oświatowej subwencji ogólnej w związku z udziałem uczniów romskich, z drugiej strony, szkoły
powszechne – nie mając dodatkowego przygotowania pedagogicznego, nie
są zainteresowane pracą z uczniem wymagającym, z uczniem o specjalnych
potrzebach edukacyjnych214.
Program określa też bariery Romów w podnoszeniu poziomu wykształcenia:
– brak wstępnego przygotowania, jakie daje edukacja przedszkolna,
– zdarzająca się niedostateczna znajomość języka polskiego, skutkującą np.
niezrozumieniem poleceń pedagoga,
– wczesne wypadanie uczniów romskich z systemu edukacji, w tym głównie
dziewcząt,
– migracje rodzin romskich, przerywanie nauki szkolne, brak wykształconego
w mentalności obowiązku posyłania dziecka do szkoły,
– brak motywacji i wsparcia ze strony rodziców,
– braki w przygotowaniu nauczycieli do pracy z uczniami odmiennymi kulturowo,
– nieprzychylność ze strony nieromskich rówieśników,
214
Program integracji społeczności romskiej w Polsce na lata 2014–2020, Warszawa 2013, s.14, https://
mac.gov.pl/wp-content/uploads/2011/12/PROGRAM-2014-20-wersja-16-kwietnia-2013.pdf
–
5.06.2013.
231
Małgorzata Kołaczek
– bieda, złe warunki materialne i socjalne utrudniające uczniom przygotowanie się do zajęć215.
Zarówno wyniki i rekomendacje, zawarte w raporcie, jak i w Programie integracji napawają jednocześnie pesymizmem, jak i ostrożnym optymizmem.
Z jednej strony pokazują, jak wiele działań Polska jako kraj i Polacy jako społeczeństwo obywatelskie muszą wykonać na drodze do funkcjonowania w rzeczywistości wielokulturowości, z drugiej zaś – że problem nadreprezentacji dzieci
romskich w szkołach specjalnych został zauważony i zarówno nie-Romowie, jak
i Romowie wykazują chęć, aby się z nim zmierzyć. Najbliższe lata będą kluczowe dla sytuacji przyszłych pokoleń Romów – mieszkających na terenie Polski od
ponad sześciu wieków i będących obywatelami tego kraju. Nie ma wątpliwości,
że kluczem do rozwiązania tego problem jest współpraca władz państwa i samorządów z organizacjami pozarządowymi i samą społecznością romską. Można
mieć nadzieję, że to współdziałanie będzie z czasem jeszcze bardziej efektywne
i partnerskie. Każdy z nas jednak musi popatrzeć przede wszystkim na siebie
– na swoje postawy, uprzedzenia i sposób postrzegania świata. Jeśli zabraknie
w nas empatii, otwartości i chęci wzajemnego poznania, nawet najlepsze regulacje prawne nie pomogą.
215
Ibidem, s. 13–14, https://mac.gov.pl/wp-content/uploads/2011/12/PROGRAM-2014-20-wersja-16kwietnia-2013.pdf – 5.06.2013.
232
Mali Romowie w szkołach specjalnych w Polsce – wykluczenie z perspektywy...
Bibliografia
Barany Z., Living on the Edge: The East European Roma in Postcommunist Politics
and Societies, Slavic Review, Vol. 53, No. 2., Summer 1994.
Cudowska A., Nierówności społeczne w globalizującym się świecie. Wybrane zagadnienia [w:] Białobrzeska K., Kawula S. (red.), Człowiek w obliczu wykluczenia i marginalizacji społecznej. Wokół zagadnień teoretycznych, Toruń 2006.
Frieske K.W. (red.), Marginaliność i procesy marginalizacji, Warszawa 1999.
Mahler F., Maldevelopment and Marginality [w:] Danecki J. (red.), Insights into
Maldevelopment: reconsidering the idea of progress, Warszawa 1993.
McNeill W.H., Polyethnicity and National Unity in World History, Toronto 1986.
Mirga A., Romowie w historii najnowszej Polski [w:] Kurcz Z. (red.), Mniejszości
narodowe w Polsce, Wrocław 1997.
Simmel G., Socjologia, Warszawa 2005.
Stonequist E.V., The Marginal Man: A study in Personality and Culture Conflict,
New York 1961.
Szarfenberg R., Marginalizacja i wykluczenie społeczne. Wykłady, Warszawa 2006.
Źródła internetowe
Villareal F., Walek C., European Roma Summit. Brussels 16 September 2008. Conference Report, http://www.gitanos.org/upload/63/41/European_Roma_
Summit_16092008.pdf – 4.06.2013.
Aneks nr 6 – Romowie w Polsce – opis sytuacji do Programu rządowego na rzecz
społeczności romskiej, http://www2.mswia.gov.pl/ftp/pdf/aneks_nr6.rtf –
24.11.2009
Funkcjonowanie poznawcze i językowe dzieci romskich w szkołach podstawowych specjalnych i masowych, Stowarzyszenie Romów w Polsce, Oświęcim
2011, http://stowarzyszenie.romowie.net/index.php/czytnik-artykulow/
items/274.html, s. 75–79.
Program integracji społeczności romskiej w Polsce na lata 2014–2020, Warszawa
2013, s. 14, https://mac.gov.pl/wp-content/uploads/2011/12/PROGRAM2014-20-wersja-16-kwietnia-2013.pdf – 5.06.2013.
233
Małgorzata Kołaczek
Romany children at schools for children with special needs
– social and cultural exclusion
Abstract
The article mainly reffers to the report ‘Cognitive and linguistic functioning of
Romany children at mass and special education primary schools – the social
contexts’ (Funkcjonowanie poznawcze i językowe dzieci romskich w szkołach
podstawowych specjalnych i masowych – konteksty społeczne) prepared by dr
Joanna Talewicz-Kwiatkowska and Małgorzata Kołaczek in 2011. The research
showed, that among 31 children holding decisions about intellectual disability,
16 (which makes 52%) achieved results placing them in a group with good intellectual skills. These worrying results induced authors of the report and the
research team for presenting the recommendations which could prevent overrepresenting of Romany children at special schools. According to the author
results and recommendations included in the report and the Polish government
program for the Romany community integration are both pessimistic and in
some sense optimistic. They show that Poland as a country and Poles have a lot
to do to become multicultural society, but on the other hand the problem of
over-representation of Romany children at schools for mentally disabled was
noticed and both Roms and Poles are trying to solve it. The coming years will
be crucial for the situation of future generations of Roms – living in Poland for
over six centuries and being citizens of this country.
234
Stanisław Podobiński
Blaski i cienie edukacji dzieci i młodzieży romskiej
na przykładzie badań zrealizowanych w Jazowsku
i Nowym Sączu
…Sądzę, że romscy rodzice boją się tego, co chcemy tu osiągnąć:
myślą, że próbujemy „odcyganić” ich dzieci…
Kurator oświaty
Romowie to jedna z mniejszości zamieszkujących terytorium Polski, jednak
jak żadna inna budzi wiele sprzecznych uczuć. Z jednej strony Cyganów postrzega się negatywnie – jako zamkniętą hermetycznie, zaniedbaną i zacofaną
społeczność czy wręcz jako grupę przestępczą, z drugiej strony – jako artystów,
twórców, „kolorowe ptaki”. Oba te obrazy mają jednak coś wspólnego – utrwalają stereotyp Roma jako człowieka niedostosowanego do społeczeństwa, kogoś
„innego”.
Problem edukacji ma szerszy kontekst. Niechęć do zdobywania wykształcenia wynika częściowo z postawy członków rodziny, którzy często obawiają się,
że nauczanie w szkołach publicznych ma na celu wyrwanie dzieci spod kontroli
wspólnoty. Tradycja wczesnego zamążpójścia dziewcząt, problemy materialne
i językowe również wpływają na kształtowanie się postaw wspólnot cygańskich
wobec edukacji. W efekcie rosną kolejne pokolenia młodych niewykształconych
Romów, którzy żyją z zasiłków i pomocy społecznej.
Ja zajmę się omówieniem problematyki edukacyjnej we wspólnotach romskich w Nowym Sączu i w Jazowsku. Od wielu lat pracuję z tymi ludźmi, staram się im pomagać, miałem więc okazję przyjrzeć się ich życiu z bliska, a jednocześnie – jak sądzę – zdobyłem ich zaufanie. Chciałbym przybliżyć postawy
Stanisław Podobiński
miejscowych Romów wobec edukacji, omówić problemy, z jakimi borykają się
romskie dzieci w szkołach i pokazać próby radzenia sobie z tymi problemami
– zarówno na szczeblu instytucji oświatowych, wspólnot lokalnych, jak i administracji państwowej.
Tożsamość etniczna jest to sposób, w jaki dana jednostka identyfikuje się
z innymi ludźmi na podstawie posiadanych atrybutów etnicznych. To identyfikacja poszczególnych jednostek i grup oparta na tradycji i specyfice cech społecznych
i kulturowych kraju ich pochodzenia216. W rzeczywistości problem identyfikacji
kulturowej można sprowadzić do pytania: kim jestem? Czym odróżniam się
od otaczających mnie ludzi?217.
Romowie mają świadomość swojej odmienności, ponieważ nie posiadają
instytucji oświatowych i kulturalnych, które mogłyby im przekazywać wiedzę
o kulturze. Bardzo istotne dla ich tożsamości są te elementy, które odróżniają ich od otoczenia: kultura, język, sposób ubierania się, więzy pokrewieństwa
w ramach wspólnoty218. To one pozwalają na samookreślenie. Dopiero w odniesieniu do innych, obcych (tzw. gadziów) Romowie czują się członkami swojej
własnej społeczności, mają świadomość zakorzenienia w swojej kulturze, odczuwają bliskość z innymi Romami.
Europejscy Romowie od wieków pozostają wierni swojej kulturze, co znajduje wyraz w podtrzymywaniu znajomości języka, przestrzeganiu obyczajów, form
życia wspólnego i przekładaniu interesu grupy ponad interes jednostki, a także
zasad rządzących wspólnotą ponad zasady prawa państwowego219. Wśród czynników stanowiących o odrębności Romów można wymienić:
– Pozostawanie obcym przybyszem w krajach zamieszkiwania,
– Eksterytorialność, tworzenie zwartych, zamkniętych skupisk zamieszkania,
odseparowanych od społeczności zewnętrznej, nieidentyfikowanie się z żadną ojczyzną, brak poczucia więzi z jakąkolwiek przestrzenią geograficzną,
– Dominacja kodeksów grupowych nad przepisami państwowymi,
216
A. Śliz, Polska bratnia pomoc. Polish Assistance Inc. Socjologiczne studium monograficzne, Wydawnictwo
Uniwersytetu Opolskiego, Opole 2011, s. 34.
217
E. Sołoma, Tożsamość jednostki a zachowanie społeczne na przykładzie funkcjonowania mniejszości
etnicznych i migranckich, [w:] Społeczeństwo i kultura – rozprawy, „Zeszyty Szkoły Nauk Społecznych”,
Warszawa 1996, s. 335.
218
J. Kosowska-Rataj, Studenci Opola. Studium tożsamości narodowej, Opole 1998, s. 32.
219
T. Paleczny, Romowie czy Europejczycy. Odrębność kulturowa Romów a proces europeizacji, [w:] „DialogPheniben”, kwiecień 2004, s. 7–10.
236
Blaski i cienie edukacji dzieci i młodzieży romskiej na przykładzie badań...
– Brak dążności do autonomii – chociaż Romowie czują się obcy w otaczającym świecie, nie chcą się formalnie odseparować, żyją w pewnego typu
symbiozie z otaczającymi społecznościami,
– Marginalizacji członków romskich wspólnot wynikająca z nieznajomości języka, niedostosowania społecznego, nieumiejętności funkcjonowania w systemie społecznym220.
Mimo alienacji, nie ma wątpliwości, że Romowie również podlegają wpływom zmieniającego się świata. Wpływają na nich takie zjawiska jak integracja
europejska, transformacje systemowe czy reformy oświaty. Także polityka zmierzająca do coraz większej integracji Romów w społeczeństwie pozostawia ślady
w tożsamości romskiej.
Trudno określić dokładną datę, kiedy Romowie przybyli do Polski. Jako
pierwsze wzmianki pojawiają się jedynie imiona sugerujące, że chodzi o osobę pochodzenia romskiego. Można na ich podstawie stwierdzić, że przybysze
zajmowali się kupiectwem. Większe grupy przybyły do Polski w XIV i XV wieku od strony Węgier i Mołdawii, a później – w XVI wieku – z Zachodu. Ich
potomkowie są obecnie określani jako Polska Roma. Pierwszym dokumentem
świadczącym o tym, że Cyganie mieszkają na ziemiach polskich był list polecający Aleksandra Jagiellończyka z 1501 roku: Król Polski i Wielki Książe Litewski wystawili wówczas list żelazny Polgarowi, w którym nazwali go Vojevoda
Cyganorum.
Na początku XVII wieku ówczesne władze próbowały Cyganów osiedlić
(temu na przykład miało służyć mianowanie tzw. cygańskiego króla). Podobne działania podejmowano m.in. w Rosji, Hiszpanii i Austrii. Wydano dekrety
zakazujące koczowniczego trybu życia, tradycyjnych zajęć i czerpania korzyści
na przykład z wróżb. Zdarzało się, że dzieci cygańskie były odbierane rodzicom
i przekazywane na wychowanie chłopom. Wprowadzono także zakaz używania
języka cygańskiego.
Jeszcze cięższe czasy dla Cyganów mieszkających w Galicji nadeszły wraz
z panowaniem cesarzowej Marii Teresy i – następnie – cesarza Józefa II. Romom
zabroniono wówczas posiadania koni i wozów, a na przemieszczanie się musieli
każdorazowo otrzymać stosowne pozwolenie. W 1761 Maria Teresa zabroniła
używania nazwy „Cyganie”, zastępując je określeniem „nowi osiedleńcy” albo
220
Ibidem.
237
Stanisław Podobiński
„nowi obywatele”. Dzieci miały obowiązkowo chodzić do szkoły i uczyć się rzemiosła. Romowie musieli także obowiązkowo przyjąć wiarę chrześcijańską.
Wkrótce potem – w 1791 roku – wraz z Konstytucją 3 Maja został uchwalony „Uniwersał dotyczący Cyganów”, który znosił wszystkie antycygańskie
prawa na ziemiach polskich, chociaż wciąż zakazywał Cyganom swobodnego
przemieszczania się. Stosunek władz do Romów pogorszył się wraz z utratą niepodległości przez Rzeczpospolitą. Zaborcy z wrogością postrzegali Romów zamieszkujących polskie ziemie. Od 1816 roku na terenie Królestwa Polskiego
władze powiatowe i miejskie musiały spisywać dane personalne Romów w specjalnych rejestrach. Romom wydawano specjalne zaświadczenia. W 1844 przepisy te uległy dalszemu zaostrzeniu – za brak „legitymacji” groził Romom areszt.
Od 1849 roku żandarmi otrzymywali nagrody pieniężne (w wysokości 2 rubli
85 kopiejek) za każdego schwytanego dorosłego Roma. Zapoczątkowało to falę
przemocy wobec Romów ze strony policji i administracji carskiej.
Po zakończeniu wojny liczbę Romów w Polsce szacowano na 15–20 tysię221
cy . Zdecydowana większość Romów, którzy ocaleli z zagłady, prowadziła życie koczownicze, co według władz komunistycznych było przejawem buntu
i „kontrkulturowości”. Już w roku 1947 powstał pierwszy obóz pracy dla Romów, natomiast później zatrudniano ich przede wszystkim przy ciężkich i nisko
płatnych zajęciach (przy uprawie rolnej, na budowach). W zamian proponowano im mieszkania na Ziemiach Odzyskanych. Od lat 50. podejmowano kolejne
próby zasymilowania Romów na drodze prawnej. W roku 1952 wprowadzono Uchwałę Prezydium Rządu PRL o pomocy państwa przy przechodzeniu na
osiadły tryb życia ludności cygańskiej. Na mocy rozporządzenia z 1964 roku
zakazano ruchu taborów cygańskich i wprowadzono przymus osiedlenia222.
W efekcie udało się osiedlić większość Romów, co nie przyniosło oczekiwanych
rezultatów: dzieci romskie rozpoczynały szkołę, ale jej nie kończyły, a większość
rodzin żyła z zasiłków.
Dopiero w latach 70. uwidoczniło się ożywienie we wspólnotach cygańskich
związane z działalnością duszpasterską. Jeden z duszpasterzy, ks. Wesołka, zaczął wy221
H. Chałupczak, T. Browarek, Mniejszości narodowe w Polsce 1918–1995, Wydawnictwo UMCS, Lublin
1998, s. 235.
222
E. Chromiec, Społeczność romska w Polsce a szanse integracji społecznej, [w:] Sytuacja prawna i społeczna
Romów w Europie (red. A. Frąckowiak-Adamska, A. Śledzińska-Simon), Prawnicza i Ekonomiczna
Biblioteka Cyfrowa, Wrocław 2011, s. 99.
238
Blaski i cienie edukacji dzieci i młodzieży romskiej na przykładzie badań...
dawać czasopismo „Deweł Sarengro Rad” [Bóg Ojciec Wszystkich], zainicjował też
romskie pielgrzymki do Częstochowy i Limanowej sprzyjające integracji środowiska.
Głównym motywem flagi jest czakora (czerwone koło symbolizujące indoaryjskie dziedzictwo Romów) kojarząca się również z koczowniczym trybem życia, który dopiero niedawno został przez większość z nich porzucony. Widoczne
jest tu również nawiązanie do współczesnej flagi indyjskiej. Całość daje wrażenie ruchu obrotowego, nasuwając na myśl koła wozów, w których podróżowali
i mieszkali Cyganie. Błękit i zieleń odzwierciedlają tułaczkę pod niebieskim niebem, po zielonej ziemi, życie w ciągłej drodze.
Podczas I Światowego Kongresu Romów w 1971 roku odśpiewano po raz
pierwszy uroczyście pieśń, którą uznano za oficjalny hymn wszystkich Cyganów.
Tekst pieśni popularny wśród Cyganów bałkańskich śpiewany w różnym rytmie
opracował muzycznie Żarko Javanović z Jugosławii. Jego tekst brzmi następująco:
Gelem, gelem lungoue dramencar
Maladilem baxtale Rromancar
Ax ! len katav tumen areu
E caxvencar, bokhale ihaweucav
Co przetłumaczył na język polski Adam Bartosz:
Wędrowałem długimi drogami,
Napotkałem szczęśliwych Cyganów.
Ej Cyganie, skąd wy wędrujecie
Dokąd głodni, zawędrować chcecie?
Transformacja ustrojowa nie poprawiła sytuacji polskich Romów. Na Podkarpaciu wielu z nich zatrudnionych było w przedsiębiorstwach państwowych,
które po 1989 roku zaczęły upadać lub podlegały stopniowej prywatyzacji. Pracownicy romscy – zazwyczaj niewykształceni i niewykwalifikowani byli zwalniani w pierwszej kolejności. W efekcie ta grupa ludności cygańskiej stała się
najbardziej zależna od instytucji pomocowych. Nawet ci Romowie, którzy
wcześniej trudnili się handlem, a więc teoretycznie po transformacji ustrojowej
mogli powrócić do swojego zajęcia – najczęściej schodzili do tzw. szarej strefy
i rejestrowali się jako bezrobotni beneficjenci pomocy społecznej.
W wyniku otwarcia granic część Romów mogła swobodnie przemieszczać się
za granicę (zazwyczaj w celach handlowych) na stałe lub czasowo, co doprowa-
239
Stanisław Podobiński
dziło do rozluźnienia więzi rodzinnych oraz pogorszenia sytuacji osób starszych,
które pozostawały same bez żadnego źródła utrzymania. Fakt, że – dzięki mobilności i wyjazdom zagranicznym – Romowie często handlowali trudno dostępnymi towarami (złotem, dywanami, antykami), zaczął budzić na początku lat
90. negatywne emocje w społeczeństwie polskim żyjącym wówczas w trudnych
warunkach.
Konflikty oraz wciąż pogarszająca się sytuacja ludności cygańskiej uświadomiły bardziej światłym Romom potrzebę utworzenia organizacji, która mogłaby występować w ich imieniu i bronić ich interesów. W związku z tym
w 1992 roku powstało Stowarzyszenie Romów w Polsce z siedzibą w Oświęcimiu, którego prezesem został Rom wywodzący się z grupy Romów Karpackich, a jego zastępcą – przedstawiciel grupy Polska Roma. Za podstawowy
cel stowarzyszenie stawia sobie „(…) działanie na rzecz tworzenia warunków
pełnego uczestnictwa Romów w życiu narodu polskiego (…) oraz przypominanie i upamiętnienie eksterminacji i Holokaustu Romów”. Stowarzyszenie
prowadzi działalność zmierzającą do poprawy sytuacji społecznej, ekonomicznej i kulturalnej środowiska polskiego i romskiego. Stowarzyszenie prowadzi
działalność edukacyjną i badawczą, kulturalną i wydawniczą (stowarzyszenie
wydaje czasopismo „Dialog”).
Kolejną romską organizacją stała się Centralna Rada Romów, która powstała
w Białymstoku w 1997 roku. Przewodniczący tej organizacji – jeszcze przed jej
założeniem – zainicjował powstanie czasopisma „Rom-po-drom”.
Obecnie w Europie Romowie tworzą najliczniejszą grupę mniejszościową,
szacunkowo składającą się z 12–15 mln członków. W Polsce ich liczba wynosi
ok. 25–30 tyś. Najliczniej występują w województwie małopolskim, dolnośląskim, mazowieckim, śląskim i wielkopolskim.
Najliczniejszy szczep to Bergitka Roma (Romowie Karpaccy) żyjący głównie
na Podkarpaciu i Małopolsce. Romowie należący do tej grupy od wielu wieków
stanowią ludność osiadłą, dlatego utracili wiele swoich cech kulturowych. Nie
utrzymują kontaktów z innymi szczepami, przez które są uważani za gorszych.
Nie tworzą jednolitej grupy podlegającej jakiejś władzy zwierzchniej. Są też najbiedniejszą grupą.
Językiem ojczystym większości Romów jest język romski (tzw. romani), należący do grupy indoaryjskich języków indoeuropejskich. Język romani wyrósł
z sanskrytu, który dał początek takim językom jak: bengalski, hindi, urdu, ne-
240
Blaski i cienie edukacji dzieci i młodzieży romskiej na przykładzie badań...
palski i inne indyjskie języki współczesne. Rozwój romani następował na trasach
wieloletnich wędrówek Romów, czego wynikiem jest silne zróżnicowanie dialektalne, w niektórych przypadkach kreolizacja języka współczesnych przodków.
Daleko posunięte zróżnicowanie rozmaitych dialektów romskich, brak tradycji
piśmienniczej oraz jednolitej standaryzacji sprawiają, iż posługujące się nimi
osoby często doświadczają trudności komunikacyjnych.
Od pewnego czasu lingwiści pracują nad uniwersalnym modelem zapisu
dostosowanego do jak najszerszej grupy dialektów, zrozumiałego i łatwego do
odczytania dla wszystkich Cyganów na świecie. Pionierem tej propozycji był
Antoni Kalina, który w przedmowie do opisu cygańskiego dialektu na Słowacji
tak pisał: Język cygański powinno się traktować jako jednolity i mieć on powinien te
same prawa co inne języki z tej rodziny. Obowiązkiem nauki jest poznać go w formie, która jest dlań najbardziej właściwa. Najlepszą metodą do osiągnięcia tego celu
byłoby stworzenie specjalnego dla języka cygańskiego alfabetu, opartego na naukowych podstawach, zgodnego z brzmieniem mowy i wszelkimi jej niuansami. Dzięki
takiemu alfabetowi język cygański byłby bardziej przystępny do badań i stałby się
wolny od pomyłek wynikłych z zapisu, który bazuje na pisowniach różnych krajów
i jest zasadniczo różny i obcy cygańskiemu223.
W Polsce pierwszą osobą, która pisała wiersze po cygańsku, była poetka Bronisława Wajs, nazywana Papuszą (pol. lalką). Żyła w latach 1910(?)–1987, jej
wiersze były wydawane od początku lat 50. po cygańsku, jak również w tłumaczeniu na język polski przez Jerzego Ficowskiego.
W języku romani publikuje się wiele czasopism. Związek Romów Polskich
publikuje dwumiesięcznik „Romano Atmo”, który w swojej treści zawiera między innymi: bieżące aktualności, zarówno z kraju, jak i ze świata, reportaże,
opowiadania, historie, wspomnienia i losy Romów, te dawne jak i teraźniejsze,
legendy i bajki, prace dzieci i młodzieży romskiej, biografie znanych i wybitnych
Romów, przepisy kuchni romskiej czy działy poświęcone modzie i urodzie224.
Od 1990 roku w Polsce ukazuje się dwujęzyczne (polsko-cygańskie) pismo
„Rom-po-drom” – „Cygan na Drodze”, którego redakcja mieści się w Białymstoku.
223
A. Bartosz, Nie bój się Cygana, Sejny 2004, s. 150
224
Strona Związku Romów Polskich: http://www.romowie.com/modules.php?name=Content&pa=
showpage&pid=8&page=2 [data dostępu:20.09.2013].
241
Stanisław Podobiński
Romowie z grupy Bergitka Roma uważani są za jednych z najbardziej wierzących i praktykujących katolików. Ogromnie przyczynił się do tego ksiądz Stanisław Opocki – krajowy duszpasterz Romów, który przekonywał ludność cygańską, aby dzieci chodziły do szkoły, cale rodziny uczęszczały na msze i starały się
żyć po chrześcijańsku. Ks. Opocki co roku organizuje wyjazdy do sanktuarium
w Limanowej, gdzie Cyganie otrzymują bierzmowanie i ślub.
Za patronkę romską uważana jest Czarna Sara – Kali Sara, zwaną Czarną
Madonną. Każdego roku w maju tysiące Romów z całej Europy udają się na
pielgrzymkę do Les Saintes Maries de la Mer w Francji, aby uczestniczyć w ceremonii adoracji „świętej Sary”225.
W 1995 roku odbył się w Watykanie IV Międzynarodowy Zjazd Duszpasterstwa Cyganów, który za najważniejsze uznał:
– przełożenie pisma świętego oraz ksiąg liturgicznych na język romski,
– pozyskanie młodzieży cygańskiej do katolickich szkół, aby następnie wyłonić elitę, która będzie tworzyć stowarzyszenia lub wchodzić w skład międzynarodowych organizacji.
4 maja 1997 roku Jan Paweł II dokonał beatyfikacji hiszpańskiego cygana
Zefiryna Gimeneza Malli, który żył w latach 1861–1936 i oddał życie za wiarę
w czasie prześladowań kościoła, jakie miały miejsce w Hiszpanii. Jest on pierwszym Romem wyniesionym na ołtarze.
Ogół romskiej tradycji, określają zasady nazywane zbiorczym mianem romanipen. Dotyczą one w głównej mierze idei rytualnej czystości i nieczystości
(mageripen), a także związków społecznych ze szczególnym uwzględnieniem relacji rodzinnych, wewnątrz i międzygrupowych oraz relacji z obcymi. Warto
zauważyć, że zasady te są przede wszystkim przestrzegane przez Romów z grupy
Polska Roma, Kełderaszów i Lowarów. System normatywny Romów Podkarpackich kształtował się w inny sposób.
Jedną z najważniejszych zasad określanych przez romanipen jest szacunek dla
starszych (zarówno kobiet jak i mężczyzn). Wyraża się on w powściągliwości
w zabieraniu głosu w towarzystwie starszych oraz w zachowaniu. Osoby młode
zwracają się do starszych „ciociu” i „wujku” (niezależnie od faktycznego pokrewieństwa).
225
Ibidem.
242
Blaski i cienie edukacji dzieci i młodzieży romskiej na przykładzie badań...
Jedną z głównych wartości kultury romskiej są związki rodzinne. To mężczyźni pełnią w rodzinie funkcję dominującą, kobieta musi mu się podporządkować. Bardzo uroczyście świętuje się rożnego rodzaju okazje związane
z przyjściem na świat nowego członka społeczności, nawiązywaniem związków
partnerskich oraz śmierci. Właśnie podczas uroczystości można zaobserwować
wyraźny podział na świat „kobiecy” i „męski” – kobiety siedzą przy osobnym
stole lub – jeżeli nie jest to możliwe – po drugiej stronie stołu. Nie ma możliwości, by przedstawiciele dwóch płci siedzieli razem.
Bardzo ważną cechą romskich obyczajów jest gościnność przejawiająca się
w urządzaniu hucznych uroczystości (niezależnie od sytuacji materialnej gospodarzy). Wystawne przyjęcia z muzyką i tańcami organizowane są z okazji świąt,
ślubów, narodzin dziecka czy chrztu: wszyscy zaproszeni goście bawią się wesoło
i głośno. Zaproszeni goście mają później obowiązek odwzajemnić się zaproszeniem226.
Inny przebieg mają tradycje i zwyczaje związane ze śmiercią członka rodziny,
ponieważ śmierć jest bardzo doniosłym wydarzeniem w środowisku cygańskim.
W związku z tym Romowie dużą wagę przywiązują do obecności księdza na
ceremonii pogrzebu. Przy trumnie zmarłego gromadzi się rodzina, która czuwa
do dnia pogrzebu odbywającego się zawsze w trzeci dzień po zgonie. W ostatnią
noc przed pogrzebem nikomu z rodziny nie wolno spać, wszyscy piją wódkę,
wspominają zmarłego, kobiety płaczą. Pozostałe po zmarłym rzeczy: odzież, pościel pali się lub wyrzuca. W Anglii niekiedy jeszcze Cyganie palą nawet wóz.
Żałoba trwa u Cyganów rok, kończy się ceremonią pomana227.
Cyganie wierzą, iż zmarli „fizycznie” są obecni w grobie, że pragną pić i jeść.
Dlatego przynoszą na cmentarz w dzień zaduszny papierosy i polewają groby
wódką. Wyraźnym sprawdzianem obecności „żywej” duszy jest palący się na
grobie papieros.
Romowie nie posiadają jednego zinstytucjonalizowanego systemu wychowania. Do niedawna wychowanie, kształcenie, nabywanie umiejętności, a także transfer wartości kulturowych miał zasadniczo miejsce w rodzinie i jej najbliższym otoczeniu. Młody Rom uczył się rzemiosła lub gry na instrumencie,
226
Ibidem, s. 79.
227
Kełderasze odprawiają w ciągu tego roku trzykrotna pomanę: w trzy dni po śmierci, czyli w dniu
pogrzebu, następną po 9 dniach i ostatnią po 6 tygodniach od zgonu. W rok po śmierci przy grobie
zbiera się najbliższa rodzina i po indywidualnej modlitwie wypija się po kieliszku wódki.
243
Stanisław Podobiński
a dziewczęta dowiadywały się, jak prowadzić gospodarstwo domowe. Wykształcenie i usamodzielnienie nie było uważane za wartość, gdyż mogło prowadzić
do odłączenia od grupy.
Po raz pierwsza kwestia edukacji młodych Cyganów pojawiła się w XVIII
wieku wraz z wprowadzeniem dekretów cesarzowej Marii Teresy ustanawiających przymusową edukację Romów i zabieranie ich z domu na wychowanie228.
Jednak na tym etapie administracja lokalna nie wykonywała zaleceń władz centralnych.
Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości po I wojnie światowej kwestia
edukacji Romów pozostała zaniedbana. Natomiast po II wojnie władze komunistyczne wprowadziły obowiązkową edukację wszystkich dzieci do 16. roku
życia – w efekcie zmniejszył się odsetek analfabetyzmu wśród Romów. Jednak
dał się wówczas zauważyć brak indywidualnego podejścia do kwestii edukacji
cygańskich dzieci (brakowało chociażby klas etnicznych, w których uczono by
w języku romani). W 1952 wprowadzono uchwałę, która nakładała na administrację lokalną obowiązek zwrócenia szczególnej uwagi na edukację dzieci romskich229. Niestety polityka władz nie przyniosła oczekiwanych efektów: w latach
60. jedynie 25% młodych Romów uczęszczało do szkoły.
Na początku lat 60. dały się zauważyć dwa podejścia do kształcenia romskich
dzieci. Dzieci osiadłych Romów umieszczano w normalnych klasach z innymi
rówieśnikami (tak było na przykład w nowej Hucie, gdzie mieszkała duża grupa
Romów ze szczepu Bergitka Roma). Z kolei wobec dzieci wędrownych Romów
stosowano segregację: tworzono na przykład klasy cygańskie dla dzieci w różnym wieku (z których część nie znała nawet języka polskiego). Problemem okazała się zmiana miejsca zamieszkania – większość cygańskich dzieci ze wspólnot
wędrownych zmieniała szkołę kilkakrotnie w ciągu swojego życia, by zakończyć
edukację na kilku klasach szkoły podstawowej. Dodatkowo władze, widząc bezskuteczność swoich działań, zaczęły stosować sankcje wobec rodziców, których
dzieci nie przestrzegały obowiązku szkolnego, co budziło kolejne sprzeciwy.
W roku 1964 wraz z wprowadzeniem zakazu przemieszczania się i obowiązkiem meldunku sytuacja uległa pewnej zmianie. Więcej romskich dzieci zaczęło
uczęszczać do szkoły, w zmian za co ich rodziny otrzymały wsparcie material228
Ł. Kwadrans, Edukacja Romów. Studium porównawcze na przykładzie Czech, Polski i Słowacji, WrocławWałbrzych 2008, s. 62.
229
Ibidem, s. 184.
244
Blaski i cienie edukacji dzieci i młodzieży romskiej na przykładzie badań...
ne (często był to jedyny czynnik zachęcający do posłania dziecka do szkoły).
W niektórych miejscowościach tworzono klasy wstępne wyrównujące poziom
wiedzy młodych Romów, którzy potem mogli kontynuować naukę w klasach
łączonych.
Problemem w tym okresie okazał się duży odsetek nastoletnich Romów nieumiejących czytać ani pisać i nieobjętych obowiązkiem szkolnym. Inną palącą
kwestią były często złe warunki mieszkaniowe romskich rodzin uniemożliwiające dzieciom odrabianie lekcji czy naukę. Zdarzały się również problemy z posługiwaniem się językiem polskim – w wielu domach używało się romani, wobec
tego dzieciom trudno było opanować zakres materiału z języka polskiego. Dorośli Romowie często nie przywiązywali uwagi do kwestii edukacji, a wręcz uważali, że poza umiejętnością czytania i pisania wiedza szkolna jest niepotrzebna.
Restrykcyjne podejście do edukacji Romów trwało do lat 80., kiedy to władze odeszły od aktywnej polityki w tej sferze. W efekcie nastąpił regres w edukacji cygańskich dzieci; wzrosła absencja i zwiększyła się liczba dzieci w ogóle
niewypełniających obowiązku szkolnego.
Po upadku komunizmu sytuacja wielu romskich rodzin zmieniła się na gorsze: wiele osób straciło pracę, co doprowadziło do pogorszenia sytuacji materialnej. Nie pozostało to bez wpływu na sytuację oświatową. Wcześniej czynnikiem
motywującym Cyganów do posyłania dzieci do szkoły była niejednokrotnie pomoc materialna ze strony państwa (darmowe wyżywienie na stołówkach, podręczniki, pomoce naukowe). Po transformacji politycznej pomoc socjalna bardzo się skurczyła. Zła sytuacja materialna romskich rodzin sprawia, że wielu
dzieci nie stać na książki szkolne ani podstawowe wyposażenie. Nie mają też
warunków do nauki w domu.
Ujawnił się wśród Cyganów ze zdwojoną siłą brak tradycji edukacyjnych –
wykształcenie nie stanowi dla nich większej wartości. Pojawia się też problem
edukacji nastoletnich dziewczynek, które często w wieku 13–14 lat przestają
chodzić do szkoły. Wynika to z faktu, że z chwilą wejścia w okres dojrzewania
stają się one potencjalnymi kandydatkami na żonę, dlatego uważa się, że rodzina
musi sprawować nad nimi nieustanną kontrolę.
W latach 90. powstała idea tzw. klas romskich z nieco innym programem
nauczania, których celem było przystosowanie cygańskich dzieci do polskich
szkół. Inicjatorem tego pomysłu był wspomniany już ks. Stanisław Opocki, którym kierowało pragnienie przywrócenia Romom poczucia godności i szacunku
245
Stanisław Podobiński
dla nich w społeczeństwie. Klasy romskie miały w swym założeniu funkcjonować na poziomie pierwszych trzech klas szkoły podstawowej. Następnie mali
Romowie mieli trafiać do klas integracyjnych, by kontynuować naukę z polskimi uczniami. Z inicjatywy księdza pierwsza klasa romska powstała w Łososinie
Górnej – uczono w niej pisania, czytania, higieny osobistej, przygotowania do
dorosłego życia i religii230. Ponadto uczniowie otrzymywali pomoc w postaci
dożywiania i podręczników szkolnych.
Wkrótce potem – 8 lipca 1998 roku – Ministerstwo Edukacji Narodowej
wykorzystało pomysł klas romskich i na jego podstawie zatwierdziło specjalny
program nauczania początkowego dla Romów, który został oparty na przekonaniu, że dzieci romskie „wymagają szczególnej opieki, aby w dalszym życiu
mogły sprostać warunkom życia w społeczeństwie polskim”231. Zgodne z założeniami programu Romowie mieli uczyć się w języku polskim, a język romani
miał stać się wyłącznie językiem pomocniczym232. Jednocześnie jednak program
zakładał, że zakres wiedzy wymagany od dzieci romskich w związku z ograniczonymi możliwościami (między innymi z barierą językową) powinien zostać
ograniczony do minimum, a podstawowym celem edukacji tej grupy ma się stać
integracja ze społeczeństwem polskim. Zaznaczono, że nieodłącznym elementem programu nauczania młodych Romów mają się stać wycieczki i spotkania
z różnymi osobami, co ma pomóc w integracji społecznej.
Analizując treść programu, można dostrzec, że jego twórcy wychodzili z założenia, że romskie dzieci mają pewne wrodzone cechy, które uniemożliwiają
im osiągnięcie takiego poziomu nauczania jak dzieci polskie. Ponadto – jak zauważa Ewa Nowicka – autorzy założyli, że Romowie są nieuczciwi, nierzetelni,
leniwi, nie szanują innych, brakuje im podstawowej wiedzy na temat higieny233.
Stąd treści programowe obejmowały edukację społeczną właśnie w tych zakresach. Trudno się zatem dziwić, że poziom nauczania w tych klasach od samego
początku był bardzo niski. Niemniej w roku szkolnym 1994/1995 funkcjonowało już 25 takich klas w całej Polsce – uczyło się w nich 430 dzieci234.
230
Ł. Kwadrans, op. cit., s. 257.
231
E. Nowicka, Pluralizm czy izolacja. Polityka oświatowa wobec osiadłych Romów w Polsce, [w:] (red.
E. Nowicka) Sytuacja Romów w Polsce: u nas dole i niedole, Wyd. NOMOS, Kraków 1999, s. 45.
232
Początki edukacji Romów, [w:] „Na san korkore” 6/2011, s. 5.
233
E. Nowicka, op. cit., s. 54.
234
H. Chałupczak, T. Browarek, op. cit., s. 238.
246
Blaski i cienie edukacji dzieci i młodzieży romskiej na przykładzie badań...
Z czasem idee programu zostały zarzucone i jedynym efektem jego funkcjonowania była przymusowa segregacja: dzieci romskie trafiały do osobnych
klas (bywało tak, że w jednej klasie romskiej uczyły się dzieci w różnym wieku),
niezależnie od tego, czy miały problem z nauką235. Kolejnym negatywnym skutkiem wprowadzania programu było umieszczanie wielu romskich dzieci w szkołach specjalnych, ponieważ z racji bardzo niskiego poziomu wiedzy dzieci te są
klasyfikowane jako niepełnosprawne umysłowo. Tymczasem podczas kontroli
przeprowadzonej w 2008 roku w jednej z małopolskich szkół specjalnych jedynie troje romskich dzieci na trzydzieścioro uczących się w tej placówce było
faktycznie niepełnosprawnych intelektualnie236.
Obecnie szacuje się, że wciąż ok. 30% dzieci cygańskich nie wypełnia obowiązku szkolnego. Według danych pochodzących ze wszystkich województw
w roku szkolnym 2011/2012 3 224 dzieci romskich objętych było obowiązkiem szkolnym (najwięcej w województwie dolnośląskim i małopolskim), z czego 2 800 dzieci faktycznie uczęszczało do szkoły237. Nauczyciele, którzy pracują
z dziećmi romskimi wskazują, że do problemów w edukacji tej grupy należą:
– brak przygotowania w klasach zerowych,
– słaba znajomość języka polskiego,
– ubóstwo w wielu rodzinach romskich,
– brak motywacji do nauki (wspomniany już brak tradycji edukacyjnych
w rodzinach),
– brak pomocy w lekcjach ze strony rodziców, którzy sami są bardzo słabo
wykształceni,
– konflikt autorytetów rodziców i nauczycieli,
– częste wyjazdy całych rodzin poza miejsce zamieszkania,
– obecność uczniów „przerośniętych” (dużo starszych niż dzieci w danej klasie, którzy po raz kolejny powtarzają rok nauki),
– różnice kulturowe dotyczące ubrania, przebierania się na lekcjach WF-u,
235
Mimo protestu rodziców w 2002 roku klasy romskie funkcjonowały m.in. w Bochni, Maszkowicach,
Nowym Sączu, Opocznie, Olsztynie, Ochotnicy Górnej, Suwałkach, Piotrkowie Trybunalskim.
Por. J. Talewicz-Kwiatkowska, op. cit., s. 73.
236
H. Grzymała-Moszczyńska i in., Dziecko uwikłane. Sytuacja dzieci romskich w polskim systemie edukacji
oraz ich funkcjonowanie poznawcze i językowe, [w:] B. Weigl, M. Różycka (red.) Romowie 2011. Życie na
pograniczu, Wydawnictwo SWPS, Warszawa 2011, s. 57.
237
Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji, Sprawozdanie z realizacji Programu na rzecz społeczności romskiej
za rok 2011/2012, Warszawa 2013, s. 8.
247
Stanisław Podobiński
– wydawanie za mąż młodych dziewcząt, które przerywają naukę w wieku ok.
13–15 lat,
– brak wiedzy nauczycieli na temat specyfiki kultury romskiej,
– brak dostępu do literatury na temat zagadnień dotyczących Romów238.
Program został zainicjowany w 1992 roku przez Ośrodek „Pogranicze –
sztuk, kultur, narodów” w Sejnach oraz redakcję czasopisma „Rom-po-drom”.
Celem programu było umożliwienie osobom zainteresowanym (przede wszystkim dzieciom) poznania historii, kultury i tradycji romskiej. Wśród uczestników byli nie tylko sami Romowie, ale również nauczyciele, działacze społeczni,
animatorze kultury, dziennikarze i artyści z różnych krajów239.
Spotkanie zostało zorganizowane w dniach 24–30 sierpnia 1992. Składało się z dwóch części. Pierwsza miała miejsce we wsi Borki w dniach 24–28
sierpnia w Puszczy Knyszyńskiej. Obejmowała wykłady z historii i kultury Romów, a także warsztaty artystyczne (plastyczne, muzyczne i taneczne). Druga
część Cygańskiej Wioski Artystycznej odbywała się w Sejnach w dniach 29–30
sierpnia. W jej ramach odbyło się seminarium „Etos wędrowania w kulturze
europejskiej”, projekcja filmu „Historia Cyganki” o poetce cygańskiej Papuszy,
koncert zespołu „Gilory” z Moskwy i wystawa „Cygańskie szczęście” w Białej
Synagodze240.
Kolejna edycja programu odbyła się 23–29 sierpnia 1993. Obejmowała
trzy bloki: letnią szkołę romską, warsztaty artystyczne oraz prezentację kultury
romskiej. Dzieci polskie miały możliwość poznania warunków życia Romów
Karpackich, posłuchać opowieści, nauczyć się cygańskich pieśni i tańców. Organizatorzy mieli nadzieję na zrealizowanie specjalnego programu artystyczno-edukacyjnego dla dzieci polskich i romskich z innych części polski. Okazało się
jednak, że – ze względu na zwyczaje Romów – przyjazd dzieci romskich z Pogó238
B. Orłowska, Edukacja dzieci romskich, [w:] J. Faryś, P. Krzyżanowski, B. Orłowska (red.) Romowie
w Europie. Tożsamość i współczesne wyzwania, Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa, Gorzów
Wielkopolski 2013, s. 276.
239
A. Sułkowska-Kądziołka, P. Borek (red.), Wybrane programy edukacyjne dla mniejszości romskiej
w Małopolsce, [w:] Romowie w Polsce i Europie – historia, prawo, kultura, Wydawnictwo Naukowe
Akademii Pedagogicznej, Kraków 2007, s. 265.
240
24–30 sierpnia 1992 – „Tam, gdzie zieleń spotyka się z błękitem. Cygańska Wioska Artystyczna”:
http://pogranicze.sejny.pl/24_30_sierpnia_1992___tam_gdzie_zielen_spotyka_sie_z_blekitemquot_
cyganska_wioska_artystyczna,415-1,7876.html [data dostępu: 20.09.2013].
248
Blaski i cienie edukacji dzieci i młodzieży romskiej na przykładzie badań...
rza Karpackiego, Suwałk czy Białegostoku bez opieki dorosłych jest niemożliwy.
W efekcie do Borek przyjechały przede wszystkim dzieci polskie (w 14-osobowej grupie było czterech Romów). Uczestnikami spotkania ponownie – oprócz
samych Romów – były osoby zainteresowane kulturą romską, studenci, uczniowie szkół średnich, nauczyciele, pracownicy kultury241.
Trzecia edycja programu – odbywająca się w dniach 18–31 lipca 1994 –
odbywała się w wioskach Pogórza Karpackiego i Tarnowie. Pierwszy etap miał
miejsce w Maszkowicach i Czarnym Dunajcu (wioskach zamieszkiwanych przez
Cyganów) i obejmował warsztaty teatralne, muzyczne i plastyczne. Jednodniowe spotkania odbywały się również w Czarnej Górze, Ochotnicy Górnej, Szaflarach, Krośnicy, Ostrowsku, gdzie wybitni twórcy kultury cygańskiej prowadzili
zajęcia artystyczne z dziećmi i młodzieżą. Drugi etap był trzydniową prezentacją
kultury cygańskiej (korowód po ulicach miasta, wykłady, spotkania autorskie,
koncerty, spektakle) dla młodzieży licealnej, studentów i wszystkich zainteresowanych tą kulturą242.
Pilotażowy program rządowy na rzecz społeczności romskiej w województwie
małopolskim 2001–2003, został ustanowiony uchwałą Rady Ministrów z dnia
13 lutego 2001. Objął obszar powiatów limanowskiego, nowosądeckiego, nowotarskiego i tatrzańskiego, zamieszkały przez Romów z grupy Bergitka oraz
Tarnowa, zamieszkałego przez Polską Romę (szacunkowo na obszarze tym
mieszkało wówczas ok. 3–3,5 tys. Romów, czyli ok. 8,7% Romów mieszkających w Polsce).
Konieczność stworzenia programu wynikała ze szczególnie trudnej sytuacji
społeczności romskiej zamieszkującej wyżej wymienione powiaty:
Celem programu była poprawa stanu edukacji wśród Romów poprzez:
– dofinansowanie nauki w klasach zerowych i możliwość jej przedłużenia,
– wprowadzenie zajęć wyrównawczych, które umożliwiłyby nadrobienie zaległości,
– umożliwienie odrabiania pracy domowej w szkole pod opieką nauczyciela,
241
23–29 sierpnia 1993 – „Tam, gdzie zieleń spotyka się z błękitem. Cygańska Wioska Artystyczna”: http://
pogranicze.sejny.pl/23_29_sierpnia_1993___tam_gdzie_zielen_spotyka_sie_z_blekitem_cyganska_
wioska_artystyczna,432-1,8203.html [data dostępu: 20.09.2013].
242
18-31 lipca 1994 – „Tam, gdzie zieleń spotyka się z błękitem. Cygańska Wioska Artystyczna”: http://
pogranicze.sejny.pl/18_31_lipca_1994___tam_gdzie_zielen_spotyka_sie_z_blekitem_cyganska_
wioska_artystyczna,288-1,8263.html [data dostępu: 20.09.2013].
249
Stanisław Podobiński
– zorganizowanie kółek zainteresowań, które poszerzyłyby wiedzę dzieci romskich o świecie,
– prowadzenie zajęć edukacyjno-integracyjnych, które promowałyby idee tolerancji i umożliwiałyby dzieciom romskim odnalezienie się w środowisku,
– zachęcanie dzieci romskich do udziału w konkursach szkolnych i zawodach
sportowych,
– tworzenie świetlic środowiskowych,
– organizację pomocy psychologiczno-pedagogicznej dla dzieci i rodziców,
– organizowanie kursów zawodowych dla młodzieży i dorosłych,
– organizowanie spotkań z rodzicami w celu uświadomienia im obowiązku
szkolnego dzieci,
– organizowanie wypoczynku letniego dla dzieci romskich (wspólnie z dziećmi polskimi),
– zatrudnienie rodziców romskich do przyprowadzania i odprowadzania
dzieci z i do szkoły,
– dofinansowanie pobytu w przedszkolach,
– dofinansowanie dzieci do szkół,
– dofinansowanie zakupu podręczników,
– dofinansowanie dożywiania romskich dzieci w szkole,
– dofinansowanie ubezpieczenia dzieci od nieszczęśliwych wypadków243.
W dłuższej perspektywie czasowej autorzy programu chcieli zapobiec zwiększeniu liczby bezrobotnych i nieposiadających żadnych kwalifikacji zawodowych osób pochodzenia romskiego i przeciwdziałać zepchnięciu tej grupy na
margines społeczeństwa w jeszcze większym stopniu oraz powstrzymać proces
dziedziczenia biedy przez następne pokolenia244.
Wśród zadań z zakresu edukacji najwięcej środków (314 187 zł) zostało przekazanych na zakupy podręczników i przyborów szkolnych dla uczniów romskich. Na dalszych miejscach kolejno plasują się: wyrównawcze zajęcia edukacyjne i logopedyczne (293 506 zł), dofinansowanie edukacji dzieci romskich
w klasach „0” (281 878 zł) oraz zatrudnienie nauczycieli wspomagających i asy243
Za: J. Talewicz-Kwiatkowska, op. cit., s. 89–90.
244
Pilotażowy program rządowy na rzecz społeczności romskiej w województwie małopolskim na lata 2001–2003:
http://mniejszosci.narodowe.mac.gov.pl/mne/romowie/program-na-rzecz-spole/pilotazowy-programrza/6721,Tresc-pilotazowego-programu-rzadowego-na-rzecz-spolecznosci-romskiej-w-wojewodzt.html
[data dostępu: 1.07.2013].
250
Blaski i cienie edukacji dzieci i młodzieży romskiej na przykładzie badań...
stentów edukacji romskiej (218 000 zł i 131 076 zł). Ponadto wśród zrealizowanych zadań znalazły się: organizacja kolonii i zimowisk, pomoc psychologiczna i pedagogiczna dla rodziców i dzieci romskich, szkolenie dla asystentów
romskich, dożywianie dzieci i młodzieży, prowadzenie kół zainteresowań oraz
świetlic terapeutycznych.
Największą dotację w dziedzinie edukacji otrzymały władze samorządowe
w Nowym Sączu (301 990 zł), dalej lokują się: Tarnów (205 780 zł), Łącko (188
000 zł), Bukowina Tatrzańska (173 730 zł) i Limanowa (159 180 zł). Na końcu
listy znajdują się: Krościenko nad Dunajcem, z dotacją w wysokości 27 400 zł
i Szaflary – 23 600 zł245.
Projekt został zrealizowany przez Małopolski Instytut Kultury w 2004 roku.
Zakładał przeprowadzenie trzydniowego kursu dla ok. 100 nauczycieli, którzy
następnie mieli pełnić funkcję nauczycieli wspomagających edukację romskich
uczniów.
W ramach kursu odbyły się: prezentacje multimedialne dotyczące historii,
tradycji i kulturze romskiej, spotkania z kulturą, warsztaty i treningi psychologiczne (rozpoznawanie stereotypów, komunikacja dopasowana do potrzeb
relacji z uczniami i rodzicami romskimi, panowanie nad gniewem i agresją).
Uczestnicy kursu mogli się również spotkać z nauczycielami już pracującymi
jako asystenci, którzy podzielili się swoimi doświadczeniami i odpowiedzieli na
wszystkie pytania. Kursanci otrzymali zestaw materiałów edukacyjnych: spis organizacji romskich, adresy ciekawych stron internetowych oraz teksty prasowe
dotyczące różnych aspektów życia Romów.
Efektem kursu było dostarczenie nauczycielom dużej dawki wiedzy potrzebnej im w codziennej pracy z uczniami romskimi. Niektórzy nauczyciele po odbyciu kursu zdecydowali się na podjęcie studiów podyplomowych z zakresu romologii na Akademii Pedagogicznej w Krakowie246.
Kolejny program na rzecz społeczności romskiej w Polsce został ustanowiony na lata 2004–2013. Podstawowym celem programu było doprowadzenie do
pełnego uczestnictwa Romów w życiu społecznym i zniwelowanie różnic dzie245
Sprawozdanie z realizacji Pilotażowego programu rządowego na rzecz społeczności romskiej w województwie
małopolskim na lata 2001–2003: http://mniejszosci.narodowe.mac.gov.pl/mne/romowie/programna-rzecz-spole/pilotazowy-program-rza/6723,Sprawozdanie-z-realizacji-Pilotazowego-programurzadowego-na-rzecz-spolecznosci-.html [data dostępu: 1.07.2013].
246
A. Sułkowska-Kądziołka, op. cit., s. 270.
251
Stanisław Podobiński
lących tę grupę od reszty społeczeństwa. Szczególnie istotne, zdaniem autorów
projektu, było doprowadzenie do wyrównania poziomów w edukacji, zatrudnieniu, poziomie zdrowia i higieny oraz warunkach lokalowych247. Nie chodziło o to, aby doraźnie pomóc społeczności romskiej w trudnej sytuacji, ale by
wypracować mechanizmy pozwalające na osiągnięcie założonych celów. Ważne
było także wspieranie Romów w podtrzymaniu własnej tożsamości oraz odrębności kulturowej.
W dziedzinie edukacji program miał na celu poprawę poziomu wykształcenia wśród Romów poprzez:
– zwiększenie współczynnika ukończenia szkoły,
– poprawę frekwencji oraz wyników nauczania dzieci i młodzieży romskiej,
– ułatwienie młodzieży romskiej kontynuowania nauki w szkołach ponadpodstawowych i wyższych.
Podobnie jak w przypadku poprzedniego programu celem długofalowym
było zapobieżenie zwiększeniu liczby bezrobotnych Romów nieposiadających
żadnych kwalifikacji zawodowych.
Przykładowo, wśród zadań zrealizowanych w ramach programu w roku
szkolnym 2011/2012 można wymienić zatrudnienie 89 asystentów edukacji
romskiej, którzy oferują pomoc uczniom romskim w kontaktach ze środowiskiem szkolnym oraz zapewniają kontakt między rodzicami a szkołą.
Ważnym elementem wsparcia było również zatrudnienie 145 nauczycieli
wspomagających, którzy nadzorują postępy dzieci w nauce, prowadzą zajęcia
wyrównawcze, pomagają w odrabianiu lekcji i zapewniają kontakt z rodziną
dzieci.
Prowadzono programy wychowawcze i edukacyjne dla dzieci i rodziców
romskich, poradnictwo psychologiczne i pedagogiczne oraz zajęcia wyrównawcze w celu wyrównania szans młodych Romów. W roku szkolnym 2011/2012
w zajęciach tego typu uczestniczyło 1660 romskich dzieci.
Kolejną grupę zadań stanowiły wypoczynek i rekreacja: organizowano kolonie i półkolonie letnie, zimowiska, obozy harcerskie, wycieczki turystyczno-krajoznawcze, zajęcia sportowe i rekreacyjne. W roku szkolnym 2011/2012 1075
dzieci romskich skorzystało z takich form wypoczynku.
247
Program na rzecz społeczności romskiej w Polsce na lata 2004–2013: http://mniejszosci.narodowe.mac.gov.
pl/mne/romowie/program-na-rzecz-spole/program-na-rzecz-spole/tresc-programu-na-rzec/6670,TrescProgramu.html [data dostępu: 15.06.2013].
252
Blaski i cienie edukacji dzieci i młodzieży romskiej na przykładzie badań...
Uzupełnieniem podjętych działań była pomoc materialna, która dotyczyła
między innymi dofinansowania pobytu dzieci w przedszkolach i zerówkach, zakupu podręczników i wyprawek, a także – w mniejszym stopniu – dofinansowania dojazdu dzieci do i ze szkoły248.
Komentując realizację projektu Elżbieta Mirga-Wójtowicz, pełnomocnik
wojewody małopolskiego ds. mniejszości narodowych i etnicznych, powiedziała
podczas debaty „Przyszłość Romów w Polsce”:
Edukacja nie przypadkiem została wybrana na priorytet Rządowego programu. Poziom wykształcenia większości Romów należy określić jako bardzo niski, a w starszym pokoleniu powszechny jest analfabetyzm. Strona rządowa
i sami liderzy romscy wspólnie uznali, że edukacja jest najistotniejszym czynnikiem, gwarantującym szansę na normalne życie, na wychodzenie z marginesu społeczeństwa obywatelskiego, na pełne uczestnictwo w życiu społecznym. W dziedzinie edukacji preferowane są projekty, które oprócz spełniania
podstawowego celu, jakim jest umożliwienie romskim dzieciom i młodzieży
prawidłowego dostępu do procesu edukacji (możliwość korzystania z podręczników, fachowa opieka pedagogiczno-dydaktyczna), mają w założeniach
wspieranie tożsamości etniczne, jak np. kultywowanie romskiej tradycji poprzez muzykę i taniec, przekazywanie wiedzy na temat romskiej historii,
kultury, tradycji249.
Projekt „Nowosądeckie Romki zdobywają zawód” został opracowany przez
Urząd Miasta Nowego Sącza w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki
współfinansowanego ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego. Bezpośrednim realizatorem był Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej we współpracy
ze stowarzyszeniem STOPIL zajmującym się integracją społeczną oraz Zakładem Doskonalenia Zawodowego.
Program objął 15 bezrobotnych kobiet w wieku od 18 do 46 lat. Program
wdrożony został w pięciu tzw. modułach, z których najważniejsze polegały na
248
Sprawozdanie z realizacji Programu na rzecz społeczności romskiej za rok 2011/2012: http://mniejszosci.
narodowe.mac.gov.pl/mne/romowie/program-na-rzecz-spole/program-na-rzecz-spole/programna-rzecz-spole-1/6978,Sprawozdania-z-realizacji-Programu-na-rzecz-spolecznosci-romskiej-wPolsce-w-201.html [data dostępu: 2.07.2013].
249
DEBATA: Przyszłość Romów w Polsce: http://www.instytutobywatelski.pl/777/wydarzenia/debataprzyszlosc-romow-w-polsce [data dostępu: 15.08.2013].
253
Stanisław Podobiński
uczestnictwie bezrobotnych Romek w trzymiesięcznych kursach kroju i szycia
oraz nowoczesnej kuchni, gospodarstwa domowego i gotowania.
Romki były bardzo zadowolone z możliwości udziału w warsztatach krawieckich pod czujnym okiem wykwalifikowanych instruktorek i mistrzyń krawiectwa – Wiesławy Korony i Agnieszki Maciuszek.
Zdaniem Krzysztofa Popieli, pełnomocnika prezydenta miasta ds. mniejszości romskiej, „sukces projektu polega na tym, że zapewnił on nie tylko przysłowiową rybę, ale wyposażył Romki w wędkę. Każdej uczestnice zakupiliśmy
profesjonalne maszyny do szycia. Ta pomoc okazała się bardzo cenna, panie
wzbogaciły się nie tylko o certyfikaty zawodowe, ale także o konkretny miniwarsztat pracy, bez ponoszenia kosztów. To tak, jakbyśmy kształcili muzyków
i zapewnialibyśmy im instrumenty do grania”250.
Ponadto projekt zakładał również zwiększanie poziomu integracji społecznej
pań poprzez warsztaty poruszania się na rynku pracy, rozmowy z psychologiem
z cyklu „Uwierz w siebie”, umiejętności znalezienia zatrudnienia, a także ukazania różnych możliwości istnienia w społeczeństwie. Romki miały okazję odwiedzić nowosądeckie instytucje (np. Zakład Ubezpieczeń Społecznych, Sądecki
Urząd Pracy) i zapoznać się z ich strukturą i funkcjonowaniem. Dariusz Kowalczyk, rzecznik prasowy Oddziału ZUS w Nowym Sączu, powiedział: „Uzyskana
wiedza powinna im także pomóc w załatwieniu spraw w innych urzędach. Jestem
przekonany, że ułatwi im to właściwe funkcjonowanie w społeczeństwie”251.
Program „Nie jesteście sami” został skierowany do osób pochodzenia romskiego w wieku 16–45 lat, które są wykluczone zawodowo, ale mają ambicje, by
wydostać się z sytuacji kryzysowej oraz poprawić swoją sytuację socjalno-bytową252. Celami szczegółowymi projektu były:
– integrowanie członków społeczności romskiej,
– podniesienie liczby osób ze społeczności romskiej korzystających z dodatkowych form pomocy medycznej,
– zwiększenie liczby Romów w wieku produkcyjnym uczestniczących w szkoleniach podnoszących i zmieniających kwalifikacje zawodowe.
250
Wędka zamiast ryby, [w:] „Na san korkore” 2/2010, s. 2.
251
Ibidem.
252
Strona programu „Nie jesteście sami”: http://niejestesciesami.czas.sacz.pl/index.php/informacje
oprojekcie/1-projekt [data dostępu: 01.09.2013].
254
Blaski i cienie edukacji dzieci i młodzieży romskiej na przykładzie badań...
W ramach szkoleń zawodowych dla grupy 15 osób biorących udział w projekcie zorganizowany został kurs brukarstwa. W listopadzie 2010 roku ukończyło go 13 Romów.
Następnie uczestnicy programu mogli wziąć udział w kursie na prawo jazdy
kategorii „B” zorganizowanym przez Centrum Zespołów Analityczno-Strategicznych Sp. z o. o. w Nowym Sączu.
Uczestnicy projektu w następujących słowach mówili o swoich osiągnięciach:
Dużo się uczyłem, ale warto było, bo zdałem! Już mam to za sobą. Cieszę
się, że mi się udało. Teraz będę pomagał kolegom. którzy jeszcze nie zdawali.
Oni nie wierzyli, że można zdać egzamin, i to za pierwszym razem. Ja im
pokazałem, że można.
Na początku to mi się nie chciało brać udziału w kursie, ale jak się dowiedziałem, że można zrobić prawo jazdy, to od razu się zgłosiłem. A teraz to
mam nadzieję, że jak się sezon budowlany zacznie, to będę mógł jakąś pracę
znaleźć.
Mam zdany kurs brukarstwa, wiem jak układać kostkę. Myślę, że to mi
pomoże znaleźć pracę, bo takich ludzi potrzebują. No i mam teraz prawo
jazdy – to dodatkowy plus. Mam nadzieję, że znajdę pracę i będę mógł trochę
zarobić 253.
Ponadto w ramach szkoleń przeprowadzone zostały szkolenia z zakresu poruszania się po rynku pracy dotyczące m.in. kwestii związanych ze sporządzaniem
cv, odpowiedniego przygotowania do rozmowy kwalifikacyjnej, metod aktywnego poszukiwania pracy.
Istotnym elementem projektu był tzw. mentoring/coaching polegający
na indywidualnej pomocy absolwentom kursu brukarstwa oraz kursu prawa
jazdy w kontaktach z potencjalnymi pracodawcami w efektywnym poszukiwani
pracy.
W ramach projektu przeprowadzony został cykl pogadanek edukacyjnych,
mających na celu przybliżenie aspektów związanych z szeroko rozumianą profilaktyką zdrowotną. Ponadto organizowane są tzw. „białe dni” podczas których
Romowie mogli skorzystać z badań i porad lekarzy specjalistów (m.in. okulisty,
internisty, pulmonologa, stomatologa).
253
Nie jesteście sami, [w:] „Na san korkore”, 6/2011, s. 15.
255
Stanisław Podobiński
Projekt zakładał również wydawanie kwartalnika zatytułowanego „Na san
korkore” [Nie jesteście sami] opisującego życie codzienne rodzin romskich, ich
zwyczaje i problemy. W kwartalniku zamieszczane są wywiady z liderami romskimi, przedstawicielami służb społecznych oraz informacje o działaniach podejmowanych w projekcie. Kwartalnik dystrybuowany jest bezpłatnie w środowisku romskim i wśród mieszkańców Nowego Sącza poprzez instytucje publiczne,
m.in. biblioteki, urzędy i szkoły.
Komentując organizowane programy, Mieczysław Szczerba, prezes stowarzyszenia Bergitka Roma powiedział:
Bardzo dobrze, że są realizowane. Dzięki tego rodzaju inicjatywom można
aktywizować zawodowo społeczność romską. Realizowane kursy są dla nich
często jedyną możliwością uzyskania zawodu czy podniesienia kwalifikacji,
co przekłada się na realne możliwości znalezienia stałego zatrudnienia. Na
terenie Nowego Sącza odbyły się już dotychczas: kurs szycia, dużym zainteresowaniem cieszył się też kurs brukarstwa połączony z kursem prawa jazdy.
Jestem przekonany, że uczestnicy kursów sami wiele zyskali, dając także dobry przykład innym254.
Romowie mają do edukacji szkolnej bardzo ambiwalentne podejście. Z jednej strony uważają, że nauka jest ważna, z drugiej – żywią pewną niechęć do
polskiej szkoły i systemu edukacji.
W 80% nowosądeckich rodzin Romowie uważali, że szkoła i edukacja jest
ważna. Na pytanie „dlaczego”, niemal wszyscy również odpowiedzieli, że daje
możliwość znalezienia pracy (bez szkoły to nikt teraz pracy nie znajdzie255, jak
dzieci nie będą umiały czytać i pisać albo liczyć, to gdzie ich przyjmą?256).
Z drugiej jednak strony wielu Romów niechętnie odnosi się do polskiej szkoły. Pierwszym problemem, który można było zaobserwować było przeświadczenie, że szkoła chce wyrwać dzieci z ich cygańskiego świata:
No szkoła jest ważna (…) Ale czego oni tam uczą? Bo są rzeczy ważne, które
trzeba wiedzieć. Ale też ja myślę, że oni chcą z dzieci zrobić Polaków, takich
swoich. My się na to nie chcemy zgodzić257.
254
Ibidem.
255
Wywiad przeprowadzony 25 marca 2013 roku.
256
Wywiad przeprowadzony 25 marca 2013 roku.
257
Wywiad przeprowadzony 22 marca 2013 roku.
256
Blaski i cienie edukacji dzieci i młodzieży romskiej na przykładzie badań...
Nasze dzieci patrzą, a tamte inaczej żyją, inaczej się ubierają […] W szkole
to wszystkie dzieci muszą takie same być. Jak są inne, to od razu jest źle. Nauczyciele to by chyba chcieli, …258.
Ta nauka w szkole to taka niecygańska, polska. Wszystko, co się uczą. A u nas
jest inaczej. My inaczej żyjemy. To ta szkoła dla naszych dzieci niedobra259.
Kolejnym problemem jest z pewnością świadomość niechęci, jaką polskie
dzieci wciąż żywią – w określonych okolicznościach – do dzieci romskich (często
biją, wyzywają. Nie wszystkie dzieci tak robią, ale dużo właśnie tak260). Obecnie
sytuacja wygląda nieco inaczej, ponieważ dzięki zatrudnieniu asystentów romskich dzieci idą do szkoły i z niej wracają pod opieką dorosłych. Ponadto w szkole mają zapewnioną pomoc w przypadku jakichkolwiek problemów – również
z rówieśnikami.
Romowie wskazywali także, że bardzo wiele dzieci romskich wciąż trafia
do szkół specjalnych, które nie cieszą się zbyt dobrą opinią (oni Cyganów za wariatów uważają261). Dzieci cygańskie, które tam trafiają są dodatkowo narażone
na demoralizujący wpływ środowiska uczniowskiego.
Zapytani o przyczynę opuszczania lekcji, rodzice romscy zwykle tłumaczą
to obowiązkami domowymi, koniecznością pomagania rodzeństwu czy złym
traktowaniem przez rówieśników. Widać wyraźnie, że edukacja nie jest dla Romów priorytetem – dużo ważniejsze są obowiązki w domu i życie rodzinne.
Na pytanie, czy dzieci dobrze się uczą, wielu Romów odpowiadało pozytywnie. Widać było, że są dumni z osiągnięć dzieci i wnuków. Jednocześnie jednak
wielu rodziców odpowiedziało, że dzieci uczą się źle.
Ci którzy przyznawali, że dzieci mają problemy z nauką, tłumaczyli to przede
wszystkim problemami w posługiwaniu się językiem polskim i faktem, że dorośli w domu nie są w stanie im pomóc. Niewielu dorosłych Romów umie pisać
i czytać, nie są więc w stanie odrobić z dziećmi lekcji. Inaczej bywa w rodzinach
mieszanych polsko-romskich – tam rodzic-Polak zwykle, chociaż w stopniu
podstawowym, jest w stanie pomóc dziecku w zadaniach domowych.
258
Wywiad przeprowadzony 22 marca 2013 roku.
259
Wywiad przeprowadzony13 marca 2013 roku.
260
Wywiad przeprowadzony 22 marca 2013 roku.
261
Wywiad przeprowadzony15 kwietnia 2013.
257
Stanisław Podobiński
Wiele romskich dzieci nie ma również warunków do odrabiania lekcji
w domu – na niewielkiej przestrzeni mieszkalnej nie mają swojego biurka ani
nawet miejsca, gdzie mogłyby w spokoju się pouczyć.
Na pytanie, czy chcieliby, żeby dzieci kontynuowały naukę, wielu Romów
– nawet tych, którzy byli dumni z edukacji dzieci – odpowiadało z wahaniem
albo wręcz negatywnie – zwłaszcza gdy sytuacja dotyczyła dziewcząt. Można zatem wywnioskować, że Romowie nie widzą sensu dalszej edukacji. Zależy im na
nauczeniu się najprostszych umiejętności. Szkoła i nauka nie są dla nich niczym
ważnym.
Niewiele dzieci romskich w Nowym Sączu uczestniczy w zajęciach pozalekcyjnych. Jedynie kilkoro rodziców przyznało, że ich dzieci chodzą na zajęcia
plastyczne lub taneczne, które są organizowane w szkole.
W Nowym Sączu obowiązkiem szkolnym objętych jest sto siedemdziesięcioro dwoje dzieci romskich uczęszczających do szkoły podstawowej i do gimnazjum: sto pięćdziesięcioro pięcioro dzieci jest zapisanych do szkoły podstawowej, trzydzieścioro ośmioro – do gimnazjum, szesnaścioro – do szkoły średniej.
Jedna Romka studiuje w szkole wyższej. Najwięcej dzieci – zwłaszcza z osiedla
przy ul. Jana Pawła II – uczęszcza do Szkoły Podstawowej nr 9 (24 dzieci) oraz
do Zespołu Szkół Podstawowo-Gimnazjalnych nr 1, gdzie uczęszczają dzieci
z ul. Nawojowskiej. Frekwencja wśród uczniów romskich wynosi około 60%.
W dwóch szkołach podstawowych w Nowym Sączu, do których uczęszcza
największa ilość dzieci romskich, działają dziecięce zespoły artystyczne prowadzone przez wykwalifikowaną kadrę polską, lecz muzykami są tam dorośli Romowie. Zespoły kultywują tradycyjną muzykę i pieśni romskie, często występując na publicznych pokazach, tak w szkołach jak i na terenie miasta Nowego
Sącza i powiatu nowosądeckiego.
Szkoła Podstawowa nr 9 organizuje wiele imprez, które mają na celu integrację romskich dzieci z ich polskimi rówieśnikami.
Dyrektor szkoły, Zofia Basiaga, w ten sposób charakteryzuje działania placówki:
Od początku staraliśmy się podejmować również inicjatywy integracyjne. Już
w 1995 r. udało się nam zorganizować I Dziecięcy Festiwal Kultury Romów.
Wzięło w nim udział ponad 100 dzieci romskich ze szkół podstawowych.
Program zawierał festiwal piosenki, konkurs plastyczny, zawody sportowo-rekreacyjne. Festiwal był kontynuowany z powodzeniem w następnych latach.
258
Blaski i cienie edukacji dzieci i młodzieży romskiej na przykładzie badań...
Od 1999 r. organizujemy integracyjną Olimpiadę Sportową. Biorą w niej
udział uczniowie Szkół Podstawowych nr 3 i 9. Zawody są bardzo dobrą
okazją do nawiązywania koleżeńskich kontaktów między dziećmi polskimi
a ich romskimi rówieśnikami.
Nawiązaliśmy kontakt z Fundacją Gugnenheima, która wspomaga inicjatywy kulturalne dotyczące społeczności romskiej. Szkoła brała również
udział w spotkaniach organizowanych przez Fundację Batorego, jak również
z przedstawicielami komisji sejmowych. Przedstawiciele podstawówki uczestniczą też w szkoleniach dotyczących relacji z mniejszością romską. Jesteśmy
również w stałym kontakcie z pełnomocnikiem prezydenta ds. mniejszości
romskiej262.
Problemy edukacyjne wśród młodych Romów wynikają z różnych czynników. Jednym z nich jest nieufność romskich wspólnot wobec instytucji takich
jak szkoła traktowana jako narzędzie akulturacji. Dorośli Romowie obawiają
się, że szkoła chce odłączyć dzieci od ich romskiej kultury, wpoić im inne zasady i wartości, a przez to niejako wchłonąć. Potwierdza to dyrektor Basiaga,
mówiąc, że nieufność była pierwszą kwestią, z którą musiała sobie poradzić, gdy
objęła swoje stanowisko.
Wielu dorosłych Romów nie docenia wagi edukacji: uważają, że w życiu
wystarczająca jest umiejętność czytania i pisania. Nauka jest postrzegana jako
marnotrawienie czasu, zwłaszcza że często nie widać natychmiastowych rezultatów. Szczególną niechęć w środowiskach cygańskich budzi edukacja młodych
Romek. Rodzice oczekują, że dziewczyna szybko założy swoją rodzinę, co jest
zgodne z romskim systemem wartości, a nie będzie „trwoniła czasu na naukę”.
Zofia Basiaga w taki sposób komentuje to zjawisko:
Należy za wszelką cenę przedłużać okres edukacji wśród młodych Romów,
aby nauka nie kończyła się na poziomie podstawowym, lecz istniała realna
możliwość kształcenia zawodowego. Dzieci romskie często osiągają bardzo
dobre wyniki, lecz nie mają szansy na dalsze kształcenie.
Oczywiście, że najwięcej zależy od nich samych, od ich nastawienia, od zmiany powszechnie panującego przekonania, że to kobieta powinna zadbać o całe
gospodarstwo domowe. Z drugiej strony Romowie nie mają często szansy na
262
Wywiad z dyrektorem szkoły przeprowadzony 10 lutego 2013 roku.
259
Stanisław Podobiński
zatrudnienie. Myślę, że gdyby taką możliwość dostali, to potrafiliby sprostać
wymaganiom, których się od nich oczekuje263.
Rodzice romscy z reguły nie pojawiają się w szkole, jedynym łącznikiem między rodziną a nauczycielami są asystenci. To sprawia, że przekazywanie informacji o dziecku jest zaburzone i niepełne.
Problemem wciąż jest bariera językowa. Dzieci – zwłaszcza maluchy idące
do przedszkola – często nie mówią płynnie po polsku, mają problem z porozumiewaniem się z wychowawcami i rówieśnikami. Potwierdza to pielęgniarka
środowiskowa pracująca w środowisku sądeckich Romów:
Tu dostrzegam duży problem: romskie dzieciaki mają kłopoty w porozumiewaniu się z otoczeniem, bo nie znają języka polskiego. Gdy trafiają do
przedszkola, nie zawsze potrafią porozumiewać się z wychowawczyniami
i rówieśnikami, co rodzi zrozumiałą frustrację. Namawiam więc romskich
rodziców, aby w domu rozmawiali ze swoimi dziećmi także po polsku, nie
tylko po romsku264.
Motywacją dla wielu małych Romów, aby pójść do szkoły, jest ciepły posiłek,
który w niej otrzymują. W wielu rodzinach nie zawsze jest gorący obiad, ponieważ brakuje środków finansowych na zakup żywności. W Szkole Podstawowej
nr 9 działa jadłodajnia szkolna, której od 11 lat właścicielką jest Zofia Kiełbasa. Ze stołówki korzystają zarówno dzieci romskie jak i polskie. Obiady mogą
również zakupić mieszkańcy Nowego Sącza. Jednak obiady dla dzieci romskich
wydawane są przez cały rok kalendarzowy, nawet w czasie ferii i wakacji.
W obydwu szkołach podstawowych wydawane jest około 100 obiadów
dziennie dla Romów. Płaci za to Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Nowym Sączu, na podstawie szczegółowo sporządzonej ewidencji osób objętych
pomocą.
Jak zauważa pani dyrektor, romskie dzieci bardzo chętnie korzystają z posiłków, jednak nie traktują ich jako pomoc, raczej jako coś, co im się bezwzględnie
należy:
263
Wywiad z dyrektorem szkoły przeprowadzony 10 lutego 2013 roku.
264
Wywiad z pielęgniarką środowiskową przeprowadzony 27 lutego 2013 roku.
260
Blaski i cienie edukacji dzieci i młodzieży romskiej na przykładzie badań...
Rzeczywiście, przypominam sobie, że przed kilkoma laty mało kto zjadał surówki, pierogi, niektóre zupy: preferowane były mięsa i ich przetwory. Natomiast obecnie nie zauważam już tego – jedzą chętnie wszystko, co podajemy.
Zmianie uległa przez te lata kultura spożywania posiłków.
W zasadzie nie ma większej różnicy pomiędzy zachowaniem dzieci romskich
i polskich, wszystkie używają sztućców, stosują się do reguł obowiązujących
w stołówce – odnoszą po sobie brudne talerze, są grzeczne, kulturalne. Widać
tu ogromną poprawę na przestrzeni ostatnich lat. Jeżeli chodzi o jakieś szczególne upodobania kulinarne Romów wynikające z tradycji i kultury, myślę,
że w tym względzie nie ma wielu różnic pomiędzy społecznością polską i romską. W okresie przedświątecznym mamy od Romów, tak jak od Polaków, zamówienia na tradycyjne posiłki, potrawy świąteczne i wypieki. Należność za
nie jest zawsze regulowana265.
Asystenci romscy to „Romowie obdarzeni zaufaniem lokalnych społeczności
romskich – zapewniają wszechstronną pomoc uczniom romskim w kontaktach
ze środowiskiem szkolnym, budują pozytywny obraz szkoły i korzyści płynących z wykształcenia, zapewniają wsparcie emocjonalne dla uczniów romskich,
pomoc nauczycielom i pedagogom w rozpoznaniu potrzeb i ewentualnych problemów poszczególnych uczniów, pomagają i mediują w sytuacjach trudnych
i konfliktowych. Do obowiązków asystenta należy również budowa dobrego
kontaktu między rodzicami a szkołą, informowanie rodziców o przebiegu nauki, a także kontrola frekwencji uczniów i postępów w nauce”266.
Jako Romowie asystenci potrafią lepiej wychwytywać problemy nurtujące
środowisko, a nawet poszczególne rodziny. Codzienne wizyty asystentów przynoszą określone efekty, bowiem pozwalają ustalić konkretne potrzeby i problemy oraz – poprzez wcześniejsze przygotowanie Romów – pozwalają uzyskać
przyzwolenie na konkretne działania.
Małym Romom z Nowego Sącza pomaga w nauce 6 asystentów. Osoby pełniące rolę asystentów (poza jedną osobą) ukończyły kurs dla asystentów edukacji romskiej, który przybliżył charakter pracy asystenta i zadania przed nim
stojące.
265
Wywiad z dyrektorem szkoły przeprowadzony 10 lutego 2013 roku.
266
Ł. Kwadrans, Edukacja Romów. Studium porównawcze na przykładzie Czech, Polski i Słowacji, WrocławWałbrzych 2008, s. 263–264.
261
Stanisław Podobiński
Asystenci pytani o motywację podjęcia takiej pracy, wskazywali przede
wszystkim chęć znalezienia zatrudnienia:
– podjęłam się tej pracy z powodu bezrobocia,
– od dłuższego czasu nie miałam pracy, a ma rodzinę którą trzeba utrzymywać,
– przede wszystkim kierowałem się tym, żeby dostać pracę, bo wiadomo, że jest
trudno o pracę, ciężko Polakom a co dopiero Romom,
ale badani wskazują również na duże znaczenie swojej pracy dla przyszłości
dzieci romskich – dwa wskazania267.
Jednym z asystentów pracujących w Nowym Sączu jest pan Mateusz Becherowski. W taki sposób opisuje swoją sytuację:
Pochodzę z rodziny romsko-polskiej. Ojciec był Romem, matka jest Polką.
Matka pracowała, a ojciec był przez pewien czas prezesem stowarzyszenia na
rzecz integracji romsko-polskiej. Po jego śmierci myślałem, że ja poprowadzę
to stowarzyszenie, lecz nie udało się. Ukończyłem szkołę handlową i dzięki
pomocy ludzi dobrej woli a między innymi pana Krzysztofa Popieli – Pełnomocnika Prezydenta ds. Romów – odbyłem praktyki w sklepie ogólnospożywczym u pana Jacka Szewczyka – zawsze traktował mnie jako równorzędnego
pracownika, nie było jakichś uprzedzeń, że jestem Cyganem. Klienci pytali
mnie, jak mi się pracuje i niektórzy byli zdziwieni, że Polak przyjął Roma
do pracy i nie boi się że coś zginie. Później zostałem zatrudniony jako asystent
romski268.
Asystent jest najczęściej osobą poleconą przez prezesa lokalnego stowarzyszenia romskiego albo wójta romskiego. Cieszy się zaufaniem społeczności romskiej.
Zatrudnienie asystenta edukacji romskiej znacząco wpłynęło na frekwencję
uczniów romskich w Nowym Sączu. Asystent, co bardzo ważne i często podkreślane, zapewnia dzieciom poczucie bezpieczeństwa w drodze do i ze szkoły.
Nawet jeżeli faktycznie nie zdarzają się incydenty o podłożu rasistowskim, wiele
dzieci romskich obawia się o swoje bezpieczeństwo.
267
Wywiady przeprowadzone z asystentami w marcu 2013 roku.
268
Wywiad przeprowadzony 20 lutego 2013 roku.
262
Blaski i cienie edukacji dzieci i młodzieży romskiej na przykładzie badań...
Jak mówi jeden z asystentów: „nadal istnieją konflikty na tle etnicznym
(…) odkąd istnieje Program nauczyciele bardzo dobrze traktują dzieci romskie,
przedtem tak nie było”269.
Jedna z asystentek zwraca uwagę, że w okresie kiedy przerwano Program i ze
względu na brak funduszy nie zatrudniano asystenta, dzieci romskie nie chciały
chodzić do szkoły, a jeżeli chodziły, to nie miały odrobionych zadań domowych
i „w ogóle miały problemy”270. Jednocześnie ta asystentka zaznacza, że do jej
zadań należy między innymi pomoc w odrabianiu prac domowych z dziećmi.
Można zatem, po raz kolejny, mówić o decydującej obecności asystenta edukacji
romskiej w powodzeniu procesu edukacyjnego dzieci romskich.
Ponad 100 dzieci romskich ze szkół podstawowych i 5 z ponadpodstawowych w Nowym Sączu otrzymało podręczniki w ramach Rządowego programu
na rzecz społeczności romskiej. Akcja zakupu książek w 80% finansowana jest ze
środków centralnych, resztę pokrywa Urząd Miasta.
Drugą częścią programu realizowaną przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Nowym Sączu jest wyposażenie uczniów w przybory szkolne. Tak
zwaną „wyprawkę” otrzymało 168 uczniów romskich, a także studenci. Zakupów potrzebnych materiałów dokonano na podstawie informacji otrzymanych
od pedagogów szkolnych. Jak informuje Urszula Tryszczyło z MOPS, wszystkim dzieciom zakupiono plecaki, piórniki wraz z wyposażeniem, zeszyty, bloki,
flamastry, worki na pantofle itp271. Zawartość plecaków była zależna od wieku
dziecka. Najstarsi, w tym studenci, otrzymali specjalne torby na ramię oraz pióra. „Można stwierdzić, że pierwszego września każde dziecko romskie było wyposażone i przygotowane do rozpoczęcia roku szkolnego i należy mieć nadzieję,
że w sposób istotny wpłynie to na osiągane wyniki w nauce” – mówią realizatorzy akcji.
Stowarzyszenie Przyjaciół Rodziny w Nowym Sączu organizuje rokrocznie
kolonie dla dzieci z najuboższych rodzin wielodzietnych – polskich i romskich.
W 2011 roku 36 dzieci (wśród nich 14 dzieci romskich) spędziło czas w ośrodku kolonijno-wczasowym „Urszula” w Darłówku. Fundusze na wypoczynek
(48 tys. złotych) Stowarzyszenie otrzymało od Ministerstwa Spraw Wewnętrz269
Wywiad przeprowadzony 10 lutego 2013 roku.
270
Wywiad przeprowadzony 10 lutego 2013 roku.
271
Dokumentacja MOPS w Nowym Sączu.
263
Stanisław Podobiński
nych i Administracji w ramach realizacji Programu na rzecz społeczności romskiej
w Polsce na rok 2011.
Uczestnicy kolonii przez 11 dni mieli okazję zażywać morskich kąpieli, ale
także poznawać ciekawe zakątki polskiego wybrzeża. W Darłowie zwiedzali Muzeum Książąt Pomorskich oraz Kościół Mariacki, w Darłówku port i latarnie
morską, a w Kołobrzegu Muzeum Oręża Polskiego. Organizatorzy zafundowali
im także przejażdżki konne w stadninie koni w Kopaniu. Dzieci do swojej dyspozycji miały boisko do gry w koszykówkę i siatkówkę. Wychowawcy organizowali im wieczorne grillowanie albo kolonijne zabawy oraz konkursy, m.in. figur
piaskowych.
Rodziny romskie różnie podchodzą do edukacji. Są takie, które uważają, że
jest to strata czasu i nie jest im potrzebne nauczanie. Ale są i takie, które są coraz bardziej świadome, że edukacja jest potrzebna. Na przykładzie kilku rodzin
można stwierdzić, jaki jest ich stosunek do edukacji.
Pani Ewa jest wdową. Żyje w związku kohabitacyjnym z panem Rafałem.
Z małżeństwa ma sześcioro dzieci. Jedna córka przebywa w specjalnym ośrodku
szkolno-wychowawczym. Druga też powinna tam być, ale urodziła syna i jest
w domu. Pozostała czwórka również jest przy matce. Trzecia córka ma czworo
swoich dzieci. Tylko jeden wnuk uczęszcza do szkoły podstawowej. Pani Ewa
i jej dzieci z trudem potrafią się podpisać, gdyż ani rodzice pani Ewy nie przywiązywali uwagi do nauki, ani ona sama.
Zupełnie inne podejście do edukacji ma rodzina pani Kingi i Dawida. Obydwoje są zarejestrowani w Sądeckim Urzędzie Pracy jako poszukujący pracy, bez
prawa do zasiłku. Pani Kinga pracowała jako asystent romski, lecz po urodzeniu
trzeciego dziecka nie przedłużono jej umowy o pracę. Dwoje starszych dzieci
uczęszcza do szkoły podstawowej. Ich wyniki są dobre, gdyż rodzice ukończyli
gimnazjum i w dużym stopniu pomagają dzieciom w nauce. Codziennie sprawdzają im zeszyty, pomagają w odrabianiu lekcji i dbają, aby dzieci nie miały
zaległości w nauce. Dzieci mają swoje miejsce do odrabiania zadań i nauki. Są
zaopatrzone w książki, przybory szkolne, biurko i krzesła. Ojciec pani Kingi
(prowadzi działalność gospodarczą) obiecał wnukom, że jak dalej będą się dobrze uczyć, to zakupi im komputer. To mobilizuje ich jeszcze bardziej.
Dzieci Romskie z Jazowska uczą się w Szkole Podstawowej w Maszkowicach,
która znajduje się najbliżej.
264
Blaski i cienie edukacji dzieci i młodzieży romskiej na przykładzie badań...
O trudnej sytuacji i niechęci romskiego społeczeństwa wobec edukacji mówił pan Antoni Łazarz, dyrektor szkoły:
Od początku mojej pracy ludność romska nie była zbytnio zainteresowana
edukacją dzieci, gdyż z reguły sami nie potrafili się podpisać, nie umieli również czytać. Poza tym, byli przekonani, że polscy nauczyciele chcą dzieci nauczyć czytać i pisać, aby nie uczyli się tradycji romskich, a nawet ich zapomnieli. Trudnością również była bariera językowa. Dzieci miały trudności
z opanowaniem języka polskiego, chociaż rodzice i dziadkowie byli dwujęzyczni272.
Od kilku lat szkoła stara się podejmować inicjatywy integracyjne. Ponieważ
kilkoro dzieci było uzdolnionych muzycznie, nauczyciele zaczęli organizować
wieczorki kultury romskiej połączone z muzyką, śpiewem i przebywaniem przy
ognisku.
Oczywiście, była to nowość dla dzieci romskich, ale zobaczyli, że trzeba się
integrować również z dziećmi polskimi. U nas nie było tego tak widać, gdyż
mniejsza szkoła i jednak te nawyki stereotypowe były bardziej zauważalne.
Po kilku latach został założony zespół „Ciawe Roma”. Zostały zakupione stroje oraz instrumenty muzyczne ze środków Gminy. Obecnie to wszystko złożone jest i ewidencjonowane na stanie szkoły273.
W Maszkowicach od kilku lat realizowany jest program dożywiania dzieci
w szkole oraz dowożenia ich do i ze szkoły. Organizowane są wycieczki integracyjne. Część funduszy pozyskiwanych jest z gminy oraz od sponsorów.
Prowadzone były różne pogadanki edukacyjne w Nowym Sączu jak również
w Jazowsku. W ramach projektu „Nie jesteście sami – program integracji i edukacji zawodowej sądeckich Romów” organizowane były pogadanki edukacyjne
z zakresu profilaktyki zdrowotnej. Cykl pogadanek edukacyjnych obejmował
tematykę związaną ze zdrowym odżywianiem się, uwrażliwieniem na sprawy
związane z narkomanią i wpływem narkotyków na organizm młodego człowieka. Na pogadankach były także omawiane kwestie związane z udzielaniem
pierwszej pomocy oraz dojrzewaniem młodych osób.
272
Wywiad z dyrektorem szkoły przeprowadzony 13 marca 2013 roku.
273
Wywiad z dyrektorem szkoły przeprowadzony 13 marca 2013 roku.
265
Stanisław Podobiński
W ramach pogadanki o tej tematyce uczestnicy otrzymali informacje na
temat prawidłowego żywienia oraz na temat skutków niedostatku lub braku
określonych składników żywieniowych. Uczestnicy mogli również uzyskać informacje o diecie, jaką należy przestrzegać w przypadku choroby cukrzycowej
czy nadciśnienia.
Tematyka pogadanki ukierunkowana była na przedstawienie uczestnikom
zagrożeń związanych z zażywaniem narkotyków, ich wpływu na ludzki organizm, możliwości uzależnienia nawet w przypadku zażycia niewielki ilości. Problem narkomanii jest zjawiskiem występującym wśród społeczności romskiej.
Organizacja pogadanek o tej tematyce miała na celu uświadomienie, zwłaszcza młodym osobom, skutków posiadania i zażywania narkotyków w aspekcie
prawnym, społecznym i osobistym.
Pogadanki na temat zasad i metod udzielania pierwszej pomocy miały na
celu uświadomienie, jak ważne jest podjęcie szybkich działań w sytuacjach
zagrożenia czyjegoś życia lub zdrowia. Podczas pogadanek o tej tematyce jej
uczestnikom przekazywana była wiedza m.in. na temat: masażu serca i sztucznego oddychania przy wykorzystaniu fantomu. Romowie po wysłuchaniu części teoretycznej mogli pod okiem doświadczonego ratownika dokonać ćwiczeń
właściwego udzielania pomocy.
Osobna pogadanka była skierowana do młodych dziewcząt. Wśród społeczności romskiej temat dojrzewania i zmian jakie zachodzą w organizmie młodych osób jest tematem tabu. Spotkanie i rozmowa doświadczonej pielęgniarki
z grupą młodych Romek w ramach organizowanej pogadanki edukacyjnej stała
się okazją do przybliżenia spraw związanych ze zmianami hormonalnymi, jakie zachodzą w ich organizmie, potrzebami emocjonalnymi, zainteresowaniem
młodych osób płcią odmienną. Rozmowy na wyżej wymienione tematy miały
na celu uświadomienie młodym osobom spraw i konsekwencji, jakie wynikają
z nieprzemyślanych, a często nieodpowiedzialnych decyzji.
Znawcy problemu twierdzą, że dla Romów w Nowym Sączu najwięcej zrobiono na polu edukacji. Trudno powiedzieć, czy fakt, że jedynie czworo Romów
ma wyższe wykształcenie potwierdza tę tezę. Bogdan Szoma ukończył studia na
Akademii Wychowania Fizycznego w Krakowie, a trzy dziewczyny – w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej. Kolejna uczy się w Studium Fryzjerskim.
Bogdan Szoma ukończył Technikum Kolejowe. Po tym okresie rodziców nie
było stać na opłacenie mu studiów, co spowodowało roczną przerwę w nauce.
266
Blaski i cienie edukacji dzieci i młodzieży romskiej na przykładzie badań...
Następnie podjął studia na Akademii Wychowania Fizycznego w Krakowie,
które ukończył w pierwszym terminie z oceną dobrą.
Pan Bogdan bardzo chętnie opowiada o czasach swojej nauki:
W szkole podstawowej nie miałem problemów z nauką. Oceny miałem dobre,
więc przyjęli mnie do Technikum Kolejowego. Po ukończeniu chciałem się dalej
uczyć, ale rodziców nie było stać na opłacenie studiów, tak więc uciekł mi rok.
Zawsze lubiłem sport. Gry zespołowe/piłka nożna, jak każdy chłopak, siatkówka, ale również dobrze pływałem. To właśnie zdecydowało o wyborze
uczelni.
Obecnie pracuję w pizzerii jako dostawca. Gdybym miał pieniądze, to poszedłbym na jakieś studia podyplomowe – może ratownik wodny. Obecnie
jednak jest bardzo trudno o pracę. Tym bardziej, że jestem Romem. Wielu
chłopaków w moim wieku wyjechało do Anglii, ale i tam jest bardzo trudno
o pracę. Wolałbym tutaj pracować i być 274.
Romką, która ukończyła studia wyższe, jest Karolina Ondycz. Posiada kwalifikacje pedagogiczne oraz wiedzę z zakresu pedagogiki, psychologii, socjologii
i patologii społecznych. Posiada rozwinięte umiejętności komunikacyjne oraz organizacyjne. Potrafi samodzielnie organizować czas pracy. Odbywała praktyki
studenckie w Instytucie Pedagogiki Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie.
W Zespole Szkół Elektryczno-Mechanicznych w Nowym Sączu, Zespole Placówek Opiekuńczo-Wychowawczych w nowym Sączu, Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 1 w Nowym Sączu oraz w zakładzie karnym w Nowym Sączu.
W takich słowach mówi o swoich sukcesach w szkole:
Od najmłodszych lat mama, która jest Polką, wpajała nam, że nauka jest
najważniejsza, że jest przyszłością i nieważne czy to Polak czy Rom, powinien
się uczyć.
Po ukończeniu gimnazjum zostałam przyjęta do Liceum Ekonomicznego. Po
maturze poszłam do Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej na kierunek
Pedagogiki Resocjalizacyjnej. Następnie przyjęli mnie na Uniwersytet Jagielloński w Krakowie na Wydział Filozoficzny. Tak pokrótce wyglądała moja
droga do tytułu magistra.
274
Wywiad przeprowadzony 3 kwietnia 2013 roku.
267
Stanisław Podobiński
Czuję się dobrze, jestem właściwie pół-Polką i pół-Romką. Wcale nie jestem
ważniejsza od innych. A to co osiągnęłam, to co mam, zawdzięczam swoim
rodzicom i samozaparciu. Chciałabym aby więcej młodzieży romskiej uzyskiwało wykształcenie chociażby licealne275.
Moim celem po 29 latach pracy z Romami było ukazanie blasków i cieni edukacji Romów na przykładzie Nowego Sącza i Jazowska. Niewątpliwie
przeprowadzone badania pokazały, że cieni jest wciąż dużo więcej niż blasków.
Przedstawiciele starszego pokolenia Romów ciągle ma niechętne lub co najmniej
obojętne podejście do edukacji, co wpływa na postawę młodych ludzi. Wykształcenie, umiejętności i wiedza nie są z reguły w badanych wspólnotach romskich
wartością, jeżeli nie przekładają się na korzyści finansowe. Niezmiennie panuje
przekonanie, że celem szkoły jest „odcyganienie” młodych Romów i wyrwanie
ich spod wpływu wspólnoty. Obecne są bariery językowe, które uniemożliwiają komunikację między nauczycielami a romskimi uczniami. Także frekwencja
szkolna pozostawia wiele do życzenia, zwłaszcza w małych osadach.
Niewątpliwym „blaskiem” jest fakt, że w niektórych (nawet jeżeli wciąż nielicznych) rodzinach cygańskich starsze osoby zaczęły widzieć w wykształceniu
szansę dzieci na zdobycie przez nie zawodu, znalezienie pracy i poprawę jakości
życia. To bowiem w rodzinach kształtuje się postawa młodego pokolenia. Realizowane na szczeblu lokalnym i państwowym programy pozwalają na powolną
przemianę sposobu myślenia starszych Romów i wyrównywanie szans edukacyjnych młodych. Zatrudnianie asystentów romskich, pomoc finansowa i materialna, dożywianie dzieci w szkole, organizacja zajęć pozalekcyjnych czy letnich
wyjazdów prowadzi do stopniowego pokonywania kolejnych problemów.
Ważne jest również to, że dzięki podejmowanym działaniom jest szansa
na zmianę stereotypu Cygana w świadomości Polaków. Chodzi o to, by Romowie w swoich miejscach zamieszkania przestali być kojarzeni z patologią, ubóstwem i przestępczością. Aby mieli równe szanse na rynku pracy i sami mogli
pomóc sobie i swoim rodzinom. Aby tak się mogło stać, konieczna jest właśnie
praca u podstaw, od przedszkola czy szkoły podstawowej, a także z ich rodzinami.
Należy mieć nadzieję, że podejmowane wysiłki i realizowane programy przyniosą jeszcze lepsze efekty w przyszłości.
275
Wywiad przeprowadzony 26 marca 2013 roku.
268
Blaski i cienie edukacji dzieci i młodzieży romskiej na przykładzie badań...
Bibliografia
Bartosz A., Nie bój się Cygana, Sejny 2004.
Chałupczak H., Browarek T., Mniejszości narodowe w Polsce 1918–1995, Wydawnictwo UMCS, Lublin 1998.
Chromiec E., Społeczność romska w Polsce a szanse integracji społecznej, [w:] Frąckowiak-Adamska A., Śledzińska-Simon A. (red.), Sytuacja prawna i społeczna Romów w Europie, Prawnicza i Ekonomiczna Biblioteka Cyfrowa, Wrocław 2011.
Grzymała-Moszczyńska H. i in., Dziecko uwikłane. Sytuacja dzieci romskich
w polskim systemie edukacji oraz ich funkcjonowanie poznawcze i językowe,
[w:] Weigl B., Różycka M. (red.), Romowie 2011. Życie na pograniczu, Warszawa 2011.
Kosowska-Rataj J., Studenci Opola. Studium tożsamości narodowej, Opole 1998.
Nowicka E., Pluralizm czy izolacja. Polityka oświatowa wobec osiadłych Romów
w Polsce, [w:] Nowicka E. (red.), Sytuacja Romów w Polsce: u nas dole i niedole, Kraków 1999.
Orłowska B., Edukacja dzieci romskich, [w:] Faryś J., Krzyżanowski P., Orłowska
B., Romowie w Europie. Tożsamość i współczesne wyzwania, Gorzów Wielkopolski 2013.
Paleczny T., Romowie czy Europejczycy. Odrębność kulturowa Romów a proces europeizacji, [w:] „Dialog-Pheniben”, kwiecień 2004.
Sołoma E., Tożsamość jednostki a zachowanie społeczne na przykładzie funkcjonowania mniejszości etnicznych i migranckich, [w:] Społeczeństwo i kultura –
rozprawy, „Zeszyty Szkoły Nauk Społecznych”, Warszawa 1996.
Sprawozdanie z realizacji Programu na rzecz społeczności romskiej za rok
2011/2012, Warszawa 2013.
Sułkowska-Kądziołka A., Wybrane programy edukacyjne dla mniejszości romskiej
w Małopolsce, [w:] Borek P., Romowie w Polsce i Europie – historia, prawo,
kultura, Kraków 2007.
Śliz A., Polska bratnia pomoc. Polish Assistance Inc. Socjologiczne studium monograficzne, Opole 2011.
Wędka zamiast ryby, [w:] „Na san korkore”, 2/2010.
Nie jesteście sami, [w:] „Na san korkore”, 6/2011.
Początki edukacji Romów, [w:] Na san korkore 6/2011.
269
Stanisław Podobiński
Źródła internetowe
Strona Związku Romów Polskich:
http://www.romowie.com/modules.php?name=Content&pa=showpage&pid=8&page=2
„Tam, gdzie zieleń spotyka się z błękitem. Cygańska Wioska Artystyczna”:
http://pogranicze.sejny.pl/18_31_lipca_1994___tam_gdzie_zielen_spotyka_sie_z_blekitem_cyganska_wioska_artystyczna,288-1,8263.html
Pilotażowy program rządowy na rzecz społeczności romskiej w województwie małopolskim na lata 2001–2003: http://mniejszosci.narodowe.mac.gov.pl/mne/
romowie/program-na-rzecz-spole/pilotazowy-program-rza/6721,Tresc-pilotazowego-programu-rzadowego-na-rzecz-spolecznosci-romskiej-w-wojew
odzt.html
Sprawozdanie z realizacji Pilotażowego programu rządowego na rzecz społeczności
romskiej w województwie małopolskim na lata 2001–2003:
http://mniejszosci.narodowe.mac.gov.pl/mne/romowie/program-na-rzecz-spole/pilotazowy-program-rza/6723,Sprawozdanie-z-realizacji-Pilotazowego-p
rogramu-rzadowego-na-rzecz-spolecznosci-.html
Program na rzecz społeczności romskiej w Polsce na lata 2004–2013: http://mniejszosci.narodowe.mac.gov.pl/mne/romowie/program-na-rzecz-spole/program-na-rzecz-spole/tresc-programu-na-rzec/6670,Tresc-Programu.html
Sprawozdanie z realizacji Programu na rzecz społeczności romskiej za rok
2011/2012: http://mniejszosci.narodowe.mac.gov.pl/mne/romowie/program-na-rzecz-spole/program-na-rzecz-spole/program-na-rzecz-spole-1/6978,Sprawozdania-z-realizacji-Programu-na-rzecz-spolecznosci-romskiej-w
-Polsce-w-201.html
DEBATA: Przyszłość Romów w Polsce: http://www.instytutobywatelski.pl/777/
wydarzenia/debata-przyszlosc-romow-w-polsce
Strona programu „Nie jesteście sami”:
http://niejestesciesami.czas.sacz.pl/index.php/informacjeoprojekcie/1-projekt
270
Blaski i cienie edukacji dzieci i młodzieży romskiej na przykładzie badań...
The pros and cons of Romany children and teenagers education on
the example of research conducted in Jazowsko and Nowy Sącz
Abstract
The article presents problems with the education of Romany children and teenagers in Jazowsko and Nowy Sącz. Research conducted by the author of the
article shows that adult Roms represent reluctant or indifferent attitude toward
education of their children. The education, knowledge and professional skills
are not valued unless they translate into financial benefits. Adult Roms are convinced that the education goal is to destroy the ethnicity of their children and
getting them out of the community influence. Undoubted advantage of Romany children education is fact that in some families adult members started to
see it as a chance for improvement of the quality of their life: vocational training and better position on the employment market. What is also important,
that can change the stereotypical perceiving of Roms by the Poles. The goal is
that Roms are no longer linked with pathology, criminality and poverty in their
places of residence. We should hope for better results of integration efforts and
education programs in the future.
271
Zofia Basiaga
Edukacja dzieci Romów na przykładzie Szkoły
Podstawowej nr 9 im. Tadeusza Kościuszki
w Nowym Sączu
Charakterystyka środowiska rodzinnego dziecka
W 1964 r. Romowie osiedlili się na terenie Nowego Sącza, w tym przy ul. Zawiszy Czarnego 57. Początkowo zamieszkała tu jedna rodzina, potem założono
całe osiedle romskie. Dzieci uczęszczały do Szkoły Podstawowej nr 9 w Nowym Sączu. Edukacja jednak przebiegała bardzo niesystematycznie, uczniowie
najwyżej kończyli edukację na klasie czwartej, jak to wykazała analiza arkuszy
ocen na przestrzeni kilkunastu lat. Trzynastoletnie i czternastoletnie dziewczyny zawierały zwyczajowe związki małżeńskie i szybko miały dzieci. Ówczesne
przepisy prawne pozwalały zwolnić takie uczennice ze spełniania obowiązku
szkolnego. Dłużej taka sytuacja nie mogła trwać ze względu na konstytucyjny
obowiązek edukacji dzieci do 18. roku życia. Tak więc pod koniec lat 80. XX
wieku powstała klasa romska, którą prowadził późniejszy dyrektor SP9 Andrzej
Balas. Kolejnym nauczycielem był Andrzej Burkat, który prowadził klasę romską od 1991 r. do 2006 r. Opracował „Program nauczania początkowego dla
Romów” przyjęty przez MEN w 1992 r. nr 231/92. Potrzeby były bardzo duże,
a nie było środków. Do tego dochodziła fatalna, wręcz katastrofalna sytuacja
mieszkaniowa i zdrowotna rodzin romskich zamieszkujących na osiedlu przy ul.
Zawiszy Czarnego 57.
Zofia Basiaga
Na terenie obwodu Szkoły Podstawowej Nr 9 w Nowym Sączu w 2002 r.
mieszkało czternaście rodzin romskich. Przy ulicy Jana Pawła II mieszkało w tym
czasie dwie rodziny, przy ul. Węgierskiej 53 – dwie oraz na osiedlu Zawiszy
Czarnego 57 – dziesięć. Były jeszcze dwie rodziny przy ulicy Zawiszy Czarnego,
które były zameldowane, miały mieszkania, ale przyjeżdżały tu 2-3 razy w roku
na kilka tygodni. Rodziny romskie były i są wielodzietne, utrzymują się z rent
inwalidzkich, rent socjalnych, a przede wszystkim z zasiłków stałych i celowych
z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Nowym Sączu. Wielu członków
tych rodzin trudniło się żebractwem i wykorzystywało do tego okresowo swoje nieletnie dzieci. Do 2010 r. większość rodzin mieszkało w prymitywnych
murowano-drewnianych barakach, bez wody, centralnego ogrzewania i gazu.
W domu był brak łazienki i ubikacji. Wodę czerpali z jednego na osiedlu kranu o małym przepływie z wodociągu miejskiego. W mieszkaniach było ciemno
i wilgotno. W niektórych domach brak było podstawowego sprzętu gospodarstwa domowego. W mieszkaniach romskich do tej pory mówi się w języku romskim. Rodzice legitymują się wykształceniem niepełnym podstawowym, słabo
mówią po polsku. Tylko jedna rodzina pracowała zarobkowo.
Stan zdrowia dzieci był bardzo niski. Odnotowano, iż kilkoro dzieci było po
przebytej chorobie zapalenia opon mózgowych. U innych dzieci stwierdzono
choroby skóry. Według lekarza na częste choroby dzieci składają się: złe, nieprawidłowe odżywianie, brak witamin oraz zła sytuacja higieniczno-sanitarna
mieszkań spowodowana brakiem ciepłej wody. W wyniku badań psychologiczno-pedagogicznych stwierdzono obniżenie sprawności umysłowej w stopniu
lekkim spowodowanym przebytymi chorobami w dzieciństwie oraz zaniedbaniami środowiskowymi.
Rodzice mówią do dzieci po romsku i nie są w stanie przygotować tych dzieci
do podjęcia nauki w szkole z językiem polskim. Romowie przekazują z pokolenia na pokolenie znajomość języka romskiego w wersji mówionej. W ten sposób
podtrzymują swą tożsamość narodową i mają do tego pełne prawo. Niestety
starsi Romowie nie mają wykształcenia podstawowego i nie doceniają wartości
wiedzy i nauki zdobytej w szkole. Wielu z nich nie umie pisać ani czytać w języku polskim. Ich postawa wobec życia jest bardzo roszczeniowa.
274
Edukacja dzieci Romów na przykładzie Szkoły Podstawowej nr 9...
Powstanie klas romskich
Dlaczego powstały klasy romskie? Czemu nie włączono dzieci do klas masowych, jak to było wcześniej? Oczywiście o tym, czy dziecko romskie uczęszczało
do klasy romskiej, czy masowej decydowali rodzice. Najczęściej wybierali klasę
romską. To rozwiązanie było w tym czasie jedynym optymalnym sposobem na
to, aby rodzice romscy posłali dzieci do szkoły. Wbrew temu, co by się wydawało na podstawie zewnętrznych obserwacji, matki romskie bardzo troszczyły
się o swoje dzieci i chciały, aby ich pociechy czuły się bezpiecznie w szkole. To
poczucie bezpieczeństwa zapewniała im wspólnota dzieci z tego samego środowiska. Nie musiały się obawiać, że będą czuły się obco ze względu na brak
znajomości i umiejętności posługiwania się językiem polskim, który dla nich
nie był językiem naturalnym. Również różniły się strojem i sposobem zachowania, a każda „inność” w środowisku, nie tylko szkolnym, budzi zaciekawienie,
ale i opór. Kolejną przyczyną był wiek dzieci. Rodziny romskie wędrowały po
Polsce mimo stałego zameldowania przy ul. Zawiszy Czarnego 57. Najczęściej
wędrowano do miast leżących na Śląsku. Wędrówka oznaczała porzucenie nauki. Okazywało się, że dziecko dziesięcioletnie, dwunastoletnie, a nawet szesnastoletnie nie ukończyło klasy pierwszej, drugiej czy trzeciej. Tacy wyrośnięci
pierwszoklasiści nie przyszliby do klasy, w której uczą się siedmiolatki. Również
problemem dla szkoły było to, że nagle pojawiała się nowa rodzina w obwodzie
szkolnym w trakcie roku szkolnego. Po jakimś czasie dopiero ustalaliśmy, że
członkiem tej rodziny było dziecko, które od czterech lat powinno uczęszczać do
szkoły. Mama nie widziała potrzeby posłania dziecka do szkoły.
Początki klas romskich były bardzo trudne. Rodzice uczniów nie mieli środków na zakup podręczników, przyborów szkolnych, wyżywienia, odzieży i obuwia. Dyrektor i nauczyciele z własnych środków i z pomocą nielicznych sponsorów, szczególnie kościoła katolickiego, z księdzem Stanisławem Opockim
– duszpasterzem Romów – zaspakajali potrzeby w minimalnym zakresie, aby
mogła odbywać się nauka. Potrzeby były bardzo duże, a nie było środków.
W czasopiśmie „Dialog” wydawanym przez Stowarzyszenie Romów w Polsce z siedzibą w Oświęcimiu w nr 2 z 1996 r. został wydrukowany artykuł pod
tytułem: „Integrować czy asymilować”, w którym dyrektor szkoły rozważała,
w jakim kierunku powinna się rozwijać edukacja Romów w publicznych szkołach w Polsce. Nie ulegało wątpliwości, że najważniejsza jest edukacja młodych
275
Zofia Basiaga
Romów, aby zmieniła się ich sytuacja społeczna i nastawienie społeczeństwa do
nich. Priorytetową sprawą było zachęcenie matek romskich do tego, aby posyłały dzieci do oddziału przedszkolnego zorganizowanego w SP9 już od piątego
roku życia, a więc o rok wcześniej niż inne dzieci. Nie obowiązywał wtedy przepis, że dzieci pięcioletnie podlegają obowiązkowi przedszkolnemu. W ten sposób poznawały język polski w wersji mówionej dwa lata wcześniej, zanim poszły
do pierwszej klasy. W czasie pobytu w oddziale przedszkolnym okazało się, że
bardzo dobrze pracowały w grupach przedszkolnych, żadne z dzieci nie widziało
różnic między sobą, dzieci wspólnie się bawiły, szybko uczyły się języka polskiego od swoich rówieśników. Jeśli systematycznie pobierały naukę w oddziałach
przedszkolnych, wtedy bez oporów uczęszczały do klas masowych i kończyły
szkołę przy dużej pomocy ze strony szkoły.
Propozycje rozwiązania problemu edukacji dzieci Romów
Edukacja dzieci pochodzenia romskiego była problemem nie tylko w Nowym
Sączu. Dlatego postanowiliśmy spotkać się w szerszym gronie i wymienić doświadczenia w tym względzie. Powstała koncepcja zwołania konferencji. Pierwsza konferencja w sprawie edukacji dzieci z rodzin romskich odbyła się w dniu
18 października 1995 r. Miała miejsce w SP9 w Nowym Sączu z udziałem
przedstawicieli: MEN panią G. Płoszajską, przewodniczącym Stowarzyszenia
Romów w Polsce dra A. Lewkowiczem z Oświęcimia, dyrektora Kuratorium
Oświaty Z. Stanika, wizytatora KO G. Niesporka, wiceprezydenta miasta Nowego Sącza Leszka Zegzdy, nadkomisarza policji S. Ziobrowskiego, dyrektorów
SP 1 i 2 z Limanowej, dyrektora SP z Łososiny Dolnej, dyrektora SP w Maszkowicach, SP3 i SP9 w Nowym Sączu. Wnioski z konferencji przewidywały:
udoskonalenie programów nauczania dla klas I–III i IV–VIII; utworzenie osiedlowej świetlicy na osiedlu przy Zawiszy Czarnego 57; dostosowanie testów do
badań psychologiczno-pedagogicznych PPP w Nowym Sączu; zachęcenie rodziców do posyłania dzieci do oddziałów przedszkolnych.
Kolejna konferencja odbyła się w dniu 19 marca 1997 r., a jej temat
brzmiał: „Integracja Romów w środowisku szkolnym – osiągnięcia, porażki, zamierzenia”, która miała miejsce też w SP9 w Nowym Sączu. W tej konferencji
brali udział: przedstawicielka MEN G. Płoszajską, ksiądz S. Opocki, dyrektor
KO W. Ścianek, wizytator KO G. Niesporek, inspektor Wydz. Oświaty i Zdro-
276
Edukacja dzieci Romów na przykładzie Szkoły Podstawowej nr 9...
wia UM w Nowym Sączu, kurator zawodowy Sądu Rejonowego B. Kuzak,
przedstawiciel PCK A. Orhel, dyrektorzy i nauczyciele ze szkół podstawowych
w Limanowej, Maszkowicach, Czarnej Górze, Czarnym Dunajcu, Muszynie,
Nowym Sączu. Do dyskusji wprowadziła zebranych pani M. Królik, która wygłosiła referat pt. „Integracja z uwzględnieniem specyfiki środowiska romskiego”. Wnioski z konferencji dotyczyły: dalszej pracy nad programem autorskim
nauczania Romów dla kl. IV–VIII; organizacji kolonii i obozów integracyjnych
w czasie wakacji; świetlicy środowiskowej; spotkań samokształceniowych nauczycieli uczących Romów.
Przełomowym momentem w organizacji kształcenia Romów była konferencja, która odbyła się 24 lutego 2000 r. w Ratuszu – siedzibie Urzędu Miasta
Nowego Sącza. Obecni: John Macgregor – Ambasador Wielkiej Brytanii w Polsce, Ryszard Masłowski – Wojewoda Małopolski, Marek Nawara – Marszałek Sejmiku Wojewódzkiego, Andrzej Czerwiński – Prezydent Nowego Sącza, Dorota
Mikrus – Prezes Europejskiego Instytutu na Rzecz Demokracji, Adam Andrasz,
Tadeusz Gabor – przedstawiciele Stowarzyszenia Romów w Polsce, przedstawiciele MSWiA, MEN, MZiOP, posłowie – przedstawiciele Komisji ds. Mniejszości
Narodowych w Sejmie RP, British Know How Fund for Poland, dyrektorzy szkół.
Reprezentantka Europejskiego Instytutu na Rzecz Demokracji przedstawiła „Projekt Romski” 1999/2000 skierowany do Romów w rejonie Nowego Sącza i Tarnowa. W zakresie edukacji przedstawiono następujące propozycje: utworzenie
przedszkola dla dzieci romskich, w którym nauczyłyby się języka polskiego zanim
pójdą do szkoły; zorganizowanie posiłków w szkole; utworzenie świetlicy integracyjnej; uzyskanie pomocy w zakupie wyposażenia dzieci romskich w niezbędne
akcesoria szkolne, ubiory itp.; utworzenie stanowiska ds. Romów przy samorządzie lokalnym oraz zatrudnianie w szkole asystentów romskich.
W trakcie posiedzenia Międzyresortowego Zespołu ds. Mniejszości Narodowych w Warszawie, które odbyło się 1 marca 2000 r., uznano za niezbędne
stworzenie Rządowego programu na rzecz społeczności romskiej mieszkającej na
terytorium woj. małopolskiego. Podstawowe założenia w dziedzinie edukacji obejmowały obowiązkową kl. „0”, zatrudnienie nauczyciela wspomagającego, finansowanie pomocy naukowych, podręczników i posiłków dla uczniów romskich,
wspieranie działalności kulturalnej i artystycznej Romów.
Kolejnym dokumentem zajmującym się programem są „Propozycje Zarządu
Miasta Nowego Sącza dotyczące Rządowego programu na rzecz społeczności
277
Zofia Basiaga
romskiej w województwie małopolskim”, Nowy Sącz, maj 2000 r. Są tam kosztorysy poszczególnych działań, w tym edukacja. W projekcie przewidziana jest
wyprawka szkolna, zapewnienie posiłków, zatrudnienie nauczycieli wspomagających, zajęcia pozalekcyjne: sportowe, kulturalne, artystyczne.
Pilotażowy program romski w Małopolsce
Powstał trzyletni Program na rzecz społeczności romskiej w Małopolsce. Obejmował on oprócz edukacji też poprawę sytuacji mieszkaniowej, remonty, objęcie
rodzin dodatkową opieką pielęgniarską, kształcenie starszych Romów, aby po
uzyskaniu zawodu mogli podjąć pracę. Po trzech latach odbyły się podsumowania tego programu – co się udało, a co nie.
Najlepiej wypadła edukacja dzieci Romów. W dziedzinie edukacji wszystkie wnioski zostały zrealizowane. W szkołach rozpoczęli pracę asystenci edukacji romskiej, nauczyciele wspomagający edukację romską. W 2001 r. w naszej
szkole zatrudniono dwoje asystentów romskich. Była to wielka nobilitacja dla
nich ze względu na to, iż ukończyli odpowiedni kurs, jak również dlatego, że
byli pierwszymi pracownikami szkoły z tego środowiska. Wyposażono dzieci
chodzące do szkoły w podręczniki i wyprawki szkolne. Uczniowie pochodzenia
romskiego mogli się stołować w szkole. Zatrudniono nauczycieli wspomagających edukację romską. Było to bardzo pożyteczne rozwiązanie. Asystenci romscy czuwali nad bezpieczeństwem dzieci, byli łącznikami z domami rodzinnymi.
To było bardzo pożyteczne i racjonalne rozwiązanie.
Dyrektor szkoły uczestniczyła w omówieniu raportu z wykonania Programu
na rzecz społeczności romskiej w dniu 26 lipca 2002 r. w siedzibie Fundacji Batorego w Warszawie.
W tym samym roku 25 listopada 2002 w Willi Decjusza w Krakowie odbyło
się trzydniowe szkolenie pt. „Społeczność romska”. Spotkanie było poświęcone
relacjom administracja państwowa – Romowie. W trakcie spotkania oceniono
pozytywnie realizację Pilotażowego programu na rzecz społeczności romskiej w latach 2001–2003 szczególnie zadania związane z edukacją.
27 lutego 2003 r. odbyło się w Krakowie seminarium pt. „Ochrona mniejszości w Polsce”. Ocena Pilotażowego programu dla mniejszości romskiej w województwie małopolskim w latach 2001–2003 była głównym tematem tego seminarium.
278
Edukacja dzieci Romów na przykładzie Szkoły Podstawowej nr 9...
Wszystkie te spotkania podsumowywane były wnioskami, że najlepiej z tego
programu wypadła edukacja dzieci Romów.
Rządowy program na rzecz społeczności romskiej w Polsce
Po trzyletnim Pilotażowym Programie romskim, rząd Rzeczypospolitej Polskiej
przyjął w 2003 r. dziesięcioletni Program Rządowy na rzecz społeczności romskiej
w Polsce. Kontynuował on sprawdzone zadania: zatrudnienie asystentów edukacji romskiej, nauczycieli wspomagających edukację romską, podręczniki i wyprawki szkolne oraz obiady dla dzieci i całych rodzin. Program dobiega końca
i oczekujemy na przedłużenie tych działań w edukacji, które wpłynęły bardzo
korzystnie na poziom edukacji dzieci Romów. Dzieci są objęte pomocą w procesie edukacji i wychowania przez asystentów edukacji romskiej. W naszej szkole
zatrudnionych jest trzech asystentów. Odpowiadają za to, aby dzieci przyprowadzić do szkoły i odprowadzić do domu. Jedna asystentka zajmuje się dziećmi
w oddziale przedszkolnym. Jest dla nich drugą mamą, a zarazem tłumaczem
między dziećmi a nauczycielem. Najmłodsze dzieci chętnie idą do szkoły, gdyż
mogą się tu bawić różnymi zabawkami, otrzymują książeczki, kredki i ołówki.
Rozpoczynają edukację, poznają baśnie, których do tej pory nikt im nie opowiadał. Kolejna asystentka opiekuje się dziećmi na świetlicy, pomaga w przygotowaniu się do lekcji, pilnuje, aby zjadły posiłek. Asystent edukacji romskiej zajmuje
się najstarszymi uczniami, gdyż jako mężczyzna cieszy się w tej społeczności największym autorytetem. Asystenci są ogniwem łączącym szkołę i dom uczniów.
Pomagają w zbieraniu dokumentów, aby dzieci mogły otrzymać dofinansowanie do posiłków czy też stypendium socjalne. Usprawiedliwiają nieobecności
uczniów chorych. Uczestniczą w procesie podtrzymywania tożsamości narodowej poprzez udział w kółku muzyczno-tanecznym i plastycznym. Nauczyciele
zauważyli, iż dzieci pochodzenia romskiego mają niesamowite wyczucie koloru.
Rysują niezwykle kolorowe obrazy, jakby poprzez kolor chciały uchwycić ruch.
Lubią tańczyć, śpiewać i występować publicznie. Zostały zaproszone Z okazji
Dnia Dziecka do ogrodów Prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego. Ale nie
zawsze tak było. Lata pracy doprowadziły do ich ośmielenia i dumy ze swej przynależności do grupy etnicznej.
Pod koniec roku 2008 r. został opracowany projekt systematycznego likwidowania klas romskich na rzecz włączenia dzieci pochodzenia romskiego do klas
279
Zofia Basiaga
masowych. Przesłano go do MEN, Kuratorium Oświaty i organu prowadzącego w Nowym Sączu. Klasy, w których uczą się mali Romowie, zostały nazwane
klasami zintegrowanymi. Sytuacja na tyle dojrzała, żeby od 1 września 2009
r. nie było w szkole klas romskich. Dzieci z tych klas zostały włączone do klas
masowych. W oswojeniu się z nową sytuacją pomogli im asystenci edukacji
romskiej, którzy początkowo byli obecni z nimi w klasach drugiego etapu edukacyjnego. W nauce pomagają im nauczyciele wspomagający edukację romską.
W oddziale przedszkolnym i w klasach młodszych nauczyciele wspomagający
są na wszystkich zajęciach, pomagają w zrozumieniu zagadnień poruszanych na
lekcji, w zapisie i odrobieniu zadań domowych. Wychowawcy tych klas włączają do klasowego planu wychowawczego zagadnienia dotyczące historii, kultury
i tradycji Romów.
Środki na edukację Romów zostały włączone do subwencji oświatowej, dlatego co roku wpisujemy do arkusza organizacyjnego na dany rok asystentów
edukacji romskiej oraz nauczycieli wspomagających edukację romską. Nauczyciele ci zajmują się dziećmi na zajęciach edukacyjnych, jak również pomagają
w odrabianiu zadań, opanowywaniu podstawowych technik szkolnych, takich
jak czytanie, pisanie i liczenie na zajęciach wyrównawczych. Prowadzą też zajęcia rewalidacji indywidualnej. Dzieci objęte są też opieką pedagoga i psychologa
szkolnego. Uczestniczą w specjalistycznych zajęciach, które przyczyniają się do
ich sukcesów szkolnych.
A oto dane statystyczne o ilości uczniów pochodzenia romskiego w naszej
szkole. Stanowią oni ok. 10% uczniów szkoły.
280
Rok szkolny
Uczniowie
Absolwenci
2000/2001
2001/2002
2002/2003
2003/2004
2004/2005
2005/2006
2006/2007
2007/2008
2008/2009
2009/2010
2010/2011
2011/2012
2012/2013
2013/2014
39
35
38
36
34
33
32
30
27
27
23
29
27
27
3
1
1
4
3
3
4
2
4
2
1
3
4
Edukacja dzieci Romów na przykładzie Szkoły Podstawowej nr 9...
Działania integracyjne w szkole
Nasza szkoła od początku zaistnienia klas romskich bardzo dbała o to, aby rozwijać wśród uczniów znajomość kultury romskiej. Umieszczono to zadanie
w programie wychowawczym szkoły i realizowano co roku na godzinach z wychowawcą we wszystkich klasach. Składaliśmy wnioski wspólnie ze Szkołą Podstawową nr 3 im. Jana Kochanowskiego w Nowym Sączu do Wydziału Kultury
UM w Nowym Sączu, aby mogły być prowadzone zajęcia plastyczne i muzyczno-taneczne, które podsumowywane były w grudniu na Międzyszkolnym Przeglądzie Kultury Dzieci Romów. Młodzi Romowie mieli zajęcia plastyczne, muzyczne, sportowe. Swoimi talentami popisywali się na corocznych festiwalach
kultury romskiej, które to festiwale przekraczały granice miasta, rozciągając się
na województwo nowosądeckie, a nawet całą Polskę. Zainteresował się naszymi
działaniami Hans Guggenheim – przewodniczący stowarzyszenia zajmującego
się mniejszościami narodowymi na całym świecie. Przyjechał z Bostonu i zaproponował współpracę. Dzięki temu zrealizowaliśmy w SP9 projekt: przedstawianie baśni cygańskich, organizowanie konkursów plastycznych tematycznie
związanych z życiem Romów. W trakcie wizyty znakomitego gościa wystawiono
4 baśnie, które promotor sfilmował i pokazywał, jak nas zapewniał, na całym
świecie. Wziął również najpiękniejsze rysunki, aby je prezentować za granicą.
Drugi wniosek składaliśmy do tego samego Wydziału, aby zorganizować
sportową olimpiadę romsko-polską.
W ramach wewnętrznej integracji szkolnej, dzieci romskie korzystały z rozrywki w świetlicy szkolnej, rozgrywały na sali gimnastycznej zawody sportowe pod fachową opieką nauczycieli wychowania fizycznego, uczestniczyły we
wszystkich imprezach, zawodach organizowanych przez ich wychowawców
i samorząd szkolny: wycieczki przedmiotowe, klasowe, krajoznawczo-turystyczne, wigilie klasowe, konkursy i zabawy szkolne, udział w akademiach, apelach,
współpraca z samorządem szkolnym.
Uzdolnienia muzyczne, sportowe i plastyczne rozwijali pod opieką specjalistów: plastyka, nauczycieli wychowania fizycznego i muzyka. Ich osiągnięcia są
popularyzowane na okolicznościowych wystawach i przeglądach. Bardzo ważnym
momentem w życiu szkoły był ich występ w trakcie uroczystej akademii z okazji
stulecia Szkoły Podstawowej nr 9 w Nowym Sączu w 2006 r. Mali Romowie uzyskali duży aplauz widowni oraz licznie zgromadzonych zaproszonych gości.
281
Zofia Basiaga
Zorganizowaliśmy od 1995 do 2000 r. pięć Przeglądów Twórczości Artystycznej dzieci romskich i polskich z udziałem 100–200 osób przy współpracy
z KOIW, DKK, Stowarzyszenia Romów – z Oświęcimia, Tarnowa, Nowego
Sącza, z funduszy Fundacji Batorego, MEN, Urzędu Wojewódzkiego i Kuratorium Oświaty. Nagrody dla dzieci to sprzęt muzyczny, sportowy, dyplomy,
słodycze. Cztery festiwale i olimpiady miały zasięg wojewódzki, objęły ówczesne
województwo nowosądeckie, jeden festiwal był o zasięgu ogólnopolskim. Dzieci
romskie z naszej szkoły brały też udział w Festiwalu w Limanowej organizowanym przez pana Gabora – szefa Stowarzyszenia Romów i zdobyły tam cenne
nagrody.
Od 2003 r. wspólnie z dyrektorem Szkoły Podstawowej Nr 3 w Nowym
Sączu organizowaliśmy rok rocznie (z kilkoma przerwami) olimpiadę sportową romsko-polską, w trakcie której dzieci zdobywały cenne nagrody sportowe
– piłki, piłkarza dużego, gry sportowe, strój reprezentacyjny szkoły, skakanki,
zestawy do badmintona itp. Najcenniejszą nagrodą były zawsze piłki – najczęściej otrzymane po raz pierwszy w życiu. Do dziś zorganizowaliśmy sześć takich
olimpiad. Obserwujemy ogromne zaangażowanie dzieci w zawody, aby zdobyć
puchar dla swojej szkoły. Drużyny są mieszane i w trakcie wykonywania kolejnych zadań sportowych następuje pełna integracja. Widownia dopinguje drużynę danej szkoły. Zawody są przeprowadzone w dwóch kategoriach wiekowych
– klasy młodsze I–III i klasy starsze IV–VI. Wszyscy otrzymują medale, które
z dumą noszą i pokazują krewnym. Bogatą dokumentację zawodów umieszczamy na stronie internetowej szkoły, jak też w kronice szkolnej. Sprawozdania
z poszczególnych olimpiad sporządzaliśmy dla organu prowadzącego i ministerstwa.
Drugim bardzo ważnym zadaniem realizowanym co roku, a polegającym na
podtrzymywaniu tradycji kulturalnych, był i jest przegląd kultury dzieci Romów, też wspólnie organizowany ze Szkołą Podstawową nr 3 w Nowym Sączu. Gościnnie występowały też dzieci ze świetlicy środowiskowej przy ulicy
Nawojowskiej oraz ze Szkoły Podstawowej nr 15 w Nowym Sączu. Każdy taki
przegląd ma podobną formułę. Szkoła nasza przygotowuje przedstawienie kolejnej baśni cygańskiej na podstawie zebranych baśni przez Jerzego Ficowskiego.
W trakcie przedstawienia występuje zespół „Dzieci Wiatru”, do którego należą
wszystkie dzieci pochodzenia romskiego, jakie uczęszczają do naszej szkoły. Następnie tańczą dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 3 w Nowym Sączu oraz gościn-
282
Edukacja dzieci Romów na przykładzie Szkoły Podstawowej nr 9...
nie występują uczestnicy świetlicy środowiskowej prezentujący tańce tradycyjne.
Na zakończenie chętni tańczą nowoczesne tańce, szczególnie breakdance. Dekorację przeglądu uzupełnia wystawa prac plastycznych, które dzieci wykonywały
przez cały rok na zajęciach plastycznych. Przegląd odbywa się w grudniu, dlatego dzieci otrzymują liczne nagrody pomyślane jako paczki pod choinkę. Pełne są słodyczy, różnych gier i upominków. Romowie bardzo chętnie występują
przed publicznością. Baśń wystawia klasa zintegrowana. W trakcie przygotowań
następuje silna integracja uczniów na płaszczyźnie artystycznej.
Ich dokonania artystyczne reprezentujemy na zewnątrz. 17 listopada 2011 r.
odbyła się naukowa konferencja na temat: „Krajobraz kulturowy a budowanie
tożsamości regionalnej – miedzy kulturą a naturą”. Dzieci romskie w trakcie
konferencji występowały w Miasteczku Galicyjskim w Nowym Sączu, budząc
olbrzymi zachwyt.
Reprezentacja naszej szkoły romsko-polska od dwóch lat bierze udział
w Olimpiadzie Wiedzy w Maszkowicach, zdobywając cenne nagrody.
Naszymi dokonaniami zainteresował się Konsul Generalny USA w Krakowie. Dwukrotnie w 2011 i 2012 r. zaprosił dyrektora szkoły z okazji Międzynarodowego Dnia Roma. W trakcie tych spotkań następowała wymiana doświadczeń związanych z edukacją Romów w Małopolsce. Przysłuchiwali się temu
przedstawiciele MEN.
Dyrektor szkoły prezentowała osiągnięcia w dziedzinie edukacji Romów na
konferencji zorganizowanej przez Kuratorium Oświaty w ODN w Nowym Sączu na temat „Dzieci wielojęzyczne i wielokulturowe w polskiej szkole”.
Poprawa sytuacji mieszkaniowej
Jeśli rodziny romskie mieszkają w środowisku polskim, w małych skupiskach
rodzin romskich, obserwujemy zanikanie bariery językowej. Dzieci na swych
podwórkach słyszą mowę polska, mają kolegów z podwórka mówiących po polsku i wejście do szkoły jest dla nich łatwiejsze. Dlatego ważną sprawą były starania, aby rodziny romskie zostały rozśrodkowane i dostały mieszkania o godnym
standardzie. Niestety takich warunków nie miały dzieci z pobliskiego osiedla
romskiego. Warunki mieszkaniowe i sytuacja rodzinna tych dzieci była bardzo
trudna. Dzieci uczą się tylko w szkole, natomiast w domu nie mają warunków do nauki. Asystenci nie tylko je przyprowadzają, opiekują się nimi podczas
283
Zofia Basiaga
przerw, ale też są tłumaczami na lekcji, kiedy dzieci nie rozumieją mowy polskiej
albo nauczyciel nie rozumie, co dziecko mówi. Dorośli jednak nie zawsze puszczają ich do szkoły, bo wykorzystują je do np. żebractwa. Walczymy z tym, posyłamy drugi raz asystenta, aby przyprowadził dzieci, nie zawsze jednak wszystkie
przychodzą. Ale frekwencja jest dobra i wszystkie dzieci, jeśli chodzą w miarę
systematycznie, to otrzymują promocję do następnej klasy lub kończą szkołę.
Jednak jest pewien odłam rodzin romskich, który uważa, że klasy romskie
dawały większą gwarancję przetrwanie kultury romskiej, jej odmienności, podtrzymania języka romskiego. Ujawnili takie poglądy w artykule „Gazety Wyborczej” pt. „Oni nas chcą wybielić”. Z takim myśleniem szkoła też musi się liczyć
i nic na siłę nie może zmieniać. Tym bardziej, że nasza szkoła jest naprawdę
bardzo dobrze postrzegana przez środowisko romskie, dzieci lubią do niej przychodzić.
Szkoła nie tylko edukuje, wychowuje i opiekuje się nimi, lecz też działała
w kierunku poprawy ich poziomu mieszkaniowego. To emerytowany już nasz
nauczyciel Andrzej Burkat pomógł im wypełnić wnioski o mieszkania, woził do
lekarzy, pomagał w tworzeniu dokumentacji wymaganej przez urzędy. Doczekaliśmy się roku, kiedy osiedle romskie uległo likwidacji. W roku 2010 wyłoniła
się taka możliwość, gdyż Zastępca Prezydenta Miasta Jerzy Gwiżdż zlikwidował
osiedle. Rodziny zostały umieszczone w mieszkaniach socjalnych o podstawowych standardach, np. z łazienkami.
Podsumowując, należy stwierdzić, iż Program Rządowy na rzecz społeczności
romskiej diametralnie poprawił sytuację tej grupy etnicznej w Polsce, szczególnie
edukację młodych Romów. Należy zrobić wszystko, aby przedłużyć go o kilka lat. Gdy pokolenie młodych Romów, które ukończyło szkołę, będzie miało
swoje potomstwo, na pewno doceni rolę edukacji dziecka. Nie można przerwać
tego procesu, gdyż możemy zaprzepaścić dobry kierunek zmian.
Ostatnio w mediach znajdujemy wiele artykułów czy audycji poświęconych
tej grupie etnicznej, prezentowane są różnego rodzaju poglądy. Należy pamiętać, że Romowie pochodzą z koczowniczych i wędrownych plemion. Zostali
wbrew swej woli osadzeni i przypisani do pewnego, bardzo przypadkowego
miejsca. To tak, jakby ptaka wędrownego zamknąć w klatce i kazać mu zmienić
styl życia na osiadły.
284
Edukacja dzieci Romów na przykładzie Szkoły Podstawowej nr 9...
Romany children education on the example of Tadeusz Kościuszko
Primary School No. 9 in Nowy Sącz
Abstract
The article describes organization of Romany children education on the example of Primary School no. 9 in Nowy Sącz. An estate of approximately dozen
very poor Romany families was located close to this school.
Disregarding the administrative order of settling down Romany families were
migrating, mainly to Silesia region. It had negative impact for systematic education of young Roms causing negligence and delays in educational program realization. A remedy for this situation was creating of Romany classes in 1987, according to the Romany community demands. Pupils of Romany origin joined
mass classes in 2008. Now a days they go to school willingly and are good
students.
The most important support in Romany children education organization was
a 3-year pilot program launched in 2000. Afterwards it was transformed into
government program for the Romany community which continued till 2013.
Teachers supporting Romany education and Romany assistants take care of Romany children at school thanks to this program.
Festivals of Romany culture are organized to help integration of Romany children with school community. Every year we are popularizing gypsy fairy tales,
artistic works, dances and songs. Sport is also an important factor in Romany
children integration – every year a Polish-Romany Olympics is held. The program gave a great support to Romany children education, therefore there is
a need for continuation for at least few more years.
285
Natalia Gancarz
Międzynarodowy Tabor Pamięci Romów
– czyli o kulturze tradycyjnej Romów
i współczesnym jej odtwarzaniu
O Cyganach pisano już wiele i różnorodnie, a jednak zwykle, kiedy czytam
artykuły dotyczące tej grupy etnicznej, zwracam uwagę na uwidaczniające się
w tekstach stereotypy. Broń Boże nie w tym celu, by analizować stopień i miarę
uprzedzeń wobec Romów. Stereotypy to w jakimś sensie konserwanty kultury,
które w sztuczny sposób zachowują pewne jej struktury w nienaruszonym stanie. Ułatwiają „bycie” kultury.
Jeśli wziąć pod lupę Romów, zauważymy, że stereotypów, które ich określają
jest stosunkowo wiele, przy czym nieraz są to stereotypy wzajemnie się wykluczające i – paradoksalnie – współistniejące. Odrębną, fantastyczną dla badacza sferą, jest ta dotycząca autostereotypów romskich. Tutaj jednak przyjrzymy
się pokrótce tradycyjnym elementom kultury cygańskiej, skonfrontowanych
z codziennością romską w bardzo niewielkim wycinku ich życia. Zestawienie
dotyczyć będzie – Taboru Pamięci Romów276, imprezy tarnowskiego Muzeum
276
A. Bartosz, Cygański Tabor Pamięci, „Pro Memoria”, nr 10, 1999, s. 53–55; Idem, Tabor Pamięci
Romów, Tarnów 2003; Idem, Tabor Pamięci Romów – na drodze budowy etnicznej tożsamości [w:] Dialog
dla przyszłości. Ten inny w pamięci zbiorowej. Materiały konferencyjne, Sandomierz, 30 listopada 2007,
Sandomierz 2007, s. 55–57.
Natalia Gancarz
i zaobserwowanych podczas niego zjawisk współczesnej romskiej kultury w odniesieniu do znanej z książek – tradycji. Ale o tym niżej.
Przyjęło się uważać, że stereotyp jest czymś krzywdzącym, niezależnie od tego
czy jest to stereotyp negatywny (najczęściej) czy pozytywny (co również się zdarza). Gdyby jednak uznać stereotyp za „skrót”, wówczas wiedza wybiórcza lub
celowo ograniczona stanowiłaby podstawę do oceny danej społeczności, w każdej
sferze jej egzystencji. I tak, dla części nie-Romów, Romowie są koczownikami,
wędrującymi (do „niedawna”) w taborach, żyjącymi w diasporze, nieposiadającymi własnego państwa. Dla innych istotniejszy jest stereotyp romantycznego
Cygana, barwnego w sposobie bycia i odtwarzanych wzorach kulturowych. Cyganie to ludzie rozśpiewani, roztańczeni, tworzący jedyną w swoim rodzaju muzykę cygańską (zakładając, że coś takiego faktycznie istnieje) i „składający się”
z wirujących w tańcu szerokich, połyskujących od cekinów spódnic. Cyganie to
również dość „ulotny lud”, „dzieci wiatru”277, przenoszący się z miejsca w miejsce od X w., a przy okazji krótkotrwałych odwiedzin we wsiach kradnący kury
i dokonujący drobnych przestępstw. Inni kojarzą ich ze ślubami nieletnich. Jeszcze inni z charakterystycznymi zawodami – kotlarzy, niedźwiedników (treserów
niedźwiedzi), koszykarzy czy wrzecioniarzy. Część z nas zna Cyganów jedynie
z perspektywy dużej wśród nich przestępczości278. Niektórzy wiedzą o istnieniu
wykształconych Romów, artystów279, polityków280, społeczników, inni dostrzegają raczej wyciągających rękę na ulicy żebraków, członków zorganizowanych
grup żebraczych lub kobiety zaczepiające na ulicy naiwnych, od których przy
okazji wróżby można wyciągnąć nieco grosza. Często bywa, że stereotypy, oparte
o zatrzymaną w pół zdania prawdę, utrzymały się w świadomości ludzkiej (tu:
nie-Romów) dłużej niż fakty, które posłużyły do ich uformowania.
277
Tytuł wystawy przygotowanej przez Hanę Zelinovą, Adrianę Danekovą i Gabrielę Dobrovičovą
z Muzeum Narodowego w Martinie na Słowacji, eksponowanej w Muzeum Etnograficznym w Tarnowie
w lipcu i sierpniu 2008, powtórzony za tytułem serii filmów dokumentalnych Martina Slivki, Deti vetra
(1990).
278
Por. regularne doniesienia w lokalnych gazetach.
279
Romani art, plenerowa wystawa prac romskich artystów na Taborze, a po jego zakończeniu w Muzeum
Etnograficznym w Tarnowie, przybliżyła odbiorcy trzech plastyków pochodzenia romskiego: Bogumiłę
Delimatę, Małgorzatę Mirgę-Tas i Krzysztofa Gila.
280
Np. Andrzeja Mirgi.
288
Międzynarodowy Tabor Pamięci Romów – czyli o kulturze tradycyjnej Romów...
Od osiemnastu lat spod Muzeum Etnograficznego w Tarnowie końcem lipca wyrusza Międzynarodowy Tabor Pamięci Romów. Został wymyślony przez
Adama Bartosza, znawcę tematyki romskiej i mniejszościowej, wieloletniego dyrektora Muzeum Okręgowego w Tarnowie, jako odpowiedź na dwie potrzeby:
zinstytucjonalizowania pielgrzymek memorialnych281 oraz stworzenia pewnego
rodzaju skansenu kultury cygańskiej w wyznaczonej czasoprzestrzeni, inaczej:
w inkubatorze, zwanym Taborem Pamięci.
Większość edycji wydarzenia organizowana była wspólnie przez Muzeum
Okręgowe (Adama Bartosza) i tarnowskie Centrum Kultury Romów (Adama
Andrasza). Druga z instytucji to najstarsza w Polsce organizacja romska, powstała w 1963 r. jako Społeczno-Kulturalne Stowarzyszenie Romów. Romskie
zaplecze zatem, nie tylko w postaci kultury i pamięci, ale również – działaczy
oraz współpraca z siłami nieromskimi, umożliwiły stworzenie specyficznego zjawiska, łączącego w sobie tradycję i współczesność, pamięć i teatralizację, wiedzę
i stereotyp.
Tabor jest niewątpliwą okazją do wspólnych spotkań przy ognisku, w romsko-gadziowskim, międzynarodowym środowisku; do biesiadowania, śpiewów
i radowania się. Poza kolorami obozowego życia, które trwa zbyt krótko, by się
nim znudzić (4 dni), Tabor ma jednak znaczenie dużo głębsze, na co wskazuje
już jego nazwa. Jest to przecież Tabor Pamięci. Przedmiotem pamięci romskiej
są mity, konstytuujące ich tożsamość (mit wędrówki, wspólnoty języka, mity
apokryficzne), czyli de facto – tradycja, i jest to piękne odniesienie do nazwy
Taboru Pamięci. W trakcie ostatniego ćwierćwiecza uwidoczniło się jednak, że
aktualnie najsilniej konsoliduje Romów zupełnie inny element pamięci – niedawno uświadomiona przez Romów społeczna pamięć o zagładzie w czasie II
wojny światowej282.
Jak wiadomo, Romowie stanowili drugą pod względem liczebności grupę283,
zlikwidowanych przez ideologię hitlerowską odzianą w ludzkie czy raczej – nieludzkie ciała. Część Romów zginęła w obozach. Tak działo się z Romami poza
281
Por. A. Bartosz, Małopolski Szlak Martyrologii Romów, Tarnów 2012; N. Gancarz, Miejsca pamięci
o zagładzie Romów w Polsce, „Miesięcznik. Pismo Społeczno-Kulturalne”, nr 2 (115), 2010, s. 25–27.
282
O znaczeniu pamięci o zagładzie dla budowy współczesnej tożsamości romskiej zob. S. Kapralski, Naród
z popiołów. Pamięć zagłady a tożsamość Romów, Warszawa 2012.
283
Mam oczywiście na myśli liczbę pomordowanych w odniesieniu do wielkości całej populacji Romów na
świecie.
289
Natalia Gancarz
terenem Generalnego Gubernatorstwa i krajów na wschód od tegoż. Innych
mordowano tam, gdzie zastały ich złowrogie siły – podczas zimowego pobytu
w wiejskich domostwach, w czas obozowania w pobliżu wsi (Polska, Białoruś,
Ukraina itd.).
W okolicy Tarnowa istnieje szereg miejsc zasługujących na tę właśnie pamięć. Masowe groby pomordowanych Romów odnaleźć można na cmentarzach
w Szczurowej (93 Romów; to zarazem najbardziej oddalone miejsce, do którego
podąża Tabor), Żabnie (49 osób), Borzęcinie Dolnym (29 ofiar)284 oraz Bielczy (28 pomordowanych). W Szczurowej rozstrzelano rodziny romskie na tyle
zasiedziałe i zżyte z mieszkańcami, że wchodzące z nimi w związki rodzinne.
W Bielczy Romowie obecni byli dopiero kilka miesięcy, lecz już zdążyli dać się
poznać miejscowym jako przyzwoici sąsiedzi. Romowie wymordowani w tych
okolicach w przeważającej mierze nie byli „obcymi”, nieznanymi, ze strony których można było oczekiwać zagrożenia285.
Pielgrzymki do zbiorowej mogiły i na miejsce kaźni – w Szczurowej, rozmaite grupy Romów organizowały już wcześniej, jednak dość nieregularnie. Tabor
Pamięci od 1996 r. wpisał się w kalendarz kulturalny i memorialny. Z jednej
strony stanowi jedną z trzech największych inicjatyw kulturalnych związanych
z Romami w Polsce (obok festiwali Romane Dyvesa i Festiwalu Don Vasyla),
z drugiej strony niesie na tyle głębokie treści, że może stanowić alternatywę lub
zjawisko komplementarne w stosunku do obchodów pamięci o zagładzie Romów w obozie Auschwitz-Birkenau286 czy w rozmaitych Zigeunarlager, np. na
terenie Litzmannstadtgetto (getta łódzkiego)287. Przy tym teatralizacja całego
przedsięwzięcia (konie, kolorowe wozy wagonowe, które w innym czasie stanowią ekspozycję plenerową muzeum, ogniska, namioty, cygańskie flagi, zwyczaje
związane z czcią oddawaną zmarłym, przejazd karawaną wozów przy dźwiękach
kapeli cygańskiej, barwne stroje i lipcowy upał) przyciąga do Taboru tyleż samo
zafascynowanych romantycznym stereotypem Cygana, co zainteresowanych realną wiedzą, w tym wiedzą o zagładzie Cyganów i upamiętnieniu ofiar.
284
Por. A. Bartosz, N. Gancarz, Cyganie w gminie Borzęcin, „Rocznik Tarnowski”, nr 15, 2010, s. 115–124.
285
Zob. N. Gancarz, Zapiski na marginesie przewodnika Małopolski Szlak Martyrologii Romów [w:] P. Borek,
(red.), Zapomniani sąsiedzi. Studia o Romach w Polsce i w Europie, Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu
Pedagogicznego w Krakowie, Kraków 2011, s. 273–277.
286
S. Kapralski, Oświęcim: miejsce wielu pamięci, „Pro Memoria”, nr 8, 1998, s. 17–24.
287
A. Bartosz, Cygański obóz w Litzmannstadt Getto. Pamięć Zagłady, „Studia Romologica”, nr 5, 2012, s.
253–256.
290
Międzynarodowy Tabor Pamięci Romów – czyli o kulturze tradycyjnej Romów...
Ogólny scenariusz kolejnych edycji Taboru Pamięci wygląda następująco:
uroczysty wyjazd z dziedzińca Muzeum Etnograficznego w Tarnowie, poprzedzony błogosławieństwem koni, wozów i uczestników Taboru (tu ks. Stanisław
Opocki, krajowy duszpasterz Romów); przejazd do miejsca obozowiska z przystankiem w jednym z miejsc pamięci, rozłożenie obozowiska, wciągnięcie flagi
cygańskiej na maszt. Każdego dnia – odwiedziny w którymś (jednym lub kilku)
z miejsc kaźni lub pochówku Romów zamordowanych podczas II wojny światowej przez Niemców, rozmaity program – dla młodzieży, dzieci, dorosłych;
wspólne posiłki, wieczorem ognisko, muzyka, śpiew, opowieści. W trakcie kilku
pierwszych Taborów – obozowisko przenoszono każdego dnia w inne miejsce,
zrezygnowano jednak z tego zwyczaju, aby ułatwić biwakowanie. Tradycyjni
koczownicy, w czasie gdy wiedli życie taborowe, wędrowali co prawda ze wsi
do wsi, jednak warto pamiętać, że obszar, po którym się poruszali, obejmował
zwykle kilkanaście okolicznych wsi, najwyżej kilka powiatów. Ich podróż nie
polegała także na nieustannym rozkładaniu i składaniu obozowiska – gdy już
przybywali w jakieś miejsce, zostawali tam tak długo, jak długo mogli liczyć
u miejscowych na zarobek (praca, wróżba, żebractwo, kradzież). Następnie ruszali dalej. Starali się pozostawiać za sobą zadowolonych z ich pobytu chłopów
(z ponaprawianymi narzędziami, podrutowanymi garnkami i podkutymi końmi), ponieważ za kilka lub kilkanaście miesięcy mieli wrócić do tej samej wsi.
Cyganie koczowali wówczas zgodnie z rytmem życia chłopów, a więc, jak wszyscy, podporządkowani kalendarzowi świąt liturgicznych czy pór roku.
Obozowisko Taboru Pamięci jest więc budowane dnia pierwszego i pozostawiane do dnia ostatniego – w jednym miejscu. Wygenerowało to nową grupę
uczestników Taboru, którzy nad odwiedzanie miejsc pamięci preferują biwakowanie w obozowisku. Najczęściej przyjeżdżają oni z pełnym wyposażeniem
namiotów, wraz z kołdrami i poduszkami, miednicami i wiadrami – i najzwyczajniej siedzą przy ogniskach lub stołach w towarzystwie rodziny i przyjaciół
z całego świata. Inna sprawa, że również mieszkańcy wsi, w których kiedykolwiek obozował Tabor, oczekują na swoją kolej i na ostatni lipcowy weekend,
kiedy przyjadą Cyganie. Jak widać cykliczność wydarzenia muzealnego nie stoi
w opozycji do tradycyjnego czasu, zbudowanego na rytmie natury i religii.
Każdego roku trasa Taboru zaplanowana jest tak, by karawana wozów przejeżdżała drogami ludnymi. Najważniejsze, by w miarę krótką (ze względu na
konie i w zależności od skwaru) drogą dotrzeć do wyznaczonego miejsca pamię-
291
Natalia Gancarz
ci, a następnie na miejsce obozowania. Niemałą rolę w wyborze trasy ma jakość
danej drogi i jej zaszeregowanie, ale i estetyka, wszak po tylu latach doświadczeń
nieraz lepiej wybrać szutrową drogę przez las niż wojewódzką i ruchliwą – nawet, jeśli jest to atrakcyjniejsze dla „widzów” i mediów.
W trakcie jazdy pomiędzy domami i sklepami zauważyć można żyjący wciąż
stereotyp, nazwijmy go „Cygany jadą”. Historia mówiona powiada, że w momencie przyjazdu Cyganów do wsi zamykały się drzwi i okna. Jeśli jednak wiemy, że Cyganie przyjeżdżali do danej wsi raz po raz, w przeciągu roku czy kilku
lat, wówczas teoria wydaje się nieco naciągana. Chyba, że tak dalece Cyganie
„dali w kość” miejscowym, że każda nowa grupa witana była niechęcią i widłami. Fakt to czy mit, kiedy w 1997 r. Tabor zatrzymał się na chwilowym postoju
przy sklepie w jednej z mijanych wsi, uczestnicy zdołali dostrzec tylko szybko
zamykające się okna i drzwi. Zaobserwowałam to zjawisko również w przypadku jednego sklepu w roku 2008 (w innym miejscu). Cóż, stereotyp.
Tymczasem siedząc na „ławkowcu”, wozie na którym zwykle podróżuje kapela, by być widzianą i słyszaną, uczestniczyć można w ciekawej wymianie zdań
i gestów pomiędzy Roma tradenca („cyganami jadącymi”) a nie-Romami, stojącymi przy drzwiach, furtkach albo oknach swoich domów. „Cygany jadą” –
wołają muzykanci, a odpowiadają im otwarte ze zdumienia oczy najmłodszych
dzieci, machające dłonie dorosłych, okrzyki pozdrowień i aprobaty. Nieraz jadący w wozach i mijani ludzie pozwalają sobie na wzajemne docinki i żarty,
przypominające dialogi furmanów: „Cygany jadą, chowajcie kury”, „Cyganie
dzieci porywają”, „Kwaśnego mleka chcecie?”, „A wódki nie macie?”, „Kapela,
grać!”, „Proszę się odsunąć, pociąg koński wjeżdża na peron” i inne – i to zarówno z wozów, jak i ze strony mieszkańców, pilnujących ogrodzeń. Zawołania tego
typu nie są nacechowane wrogością ani niechęcią, ale stanowią zaczepkę, żart.
Krzyczane są z charakterystycznym furmańskim zaśpiewem, tj. przeciąganiem
ostatnich sylab, by słowo mocniej wybrzmiało. Świetnie wpasowują się w koloryt lokalny, bo jedni i drudzy, pielgrzymi i „stacjonarni” – używają tej samej maniery. Bo w tym stereotypie Tabor stanowi przedmiot zainteresowania i uśmiechu na twarzach mieszkańców okolicznych wsi. Cyganie zaś stanowią atrakcję
(i doskonale o tym wiedzą). Pozostałości strachu przed Cyganami (kradzieżami)
stanowią promil zachowań przeciwnych – w tym stereotypie Cygan to wolny
człek, którego nic nie zatrzyma, który najlepiej potrafi – być szczęśliwym. O tak,
można mu zazdrościć, ale na szczęście pojawia się w życiu obserwatorów na czas
292
Międzynarodowy Tabor Pamięci Romów – czyli o kulturze tradycyjnej Romów...
tak krótki, że złudzenie trwa dalej. Złudzenie o wolnym duchu Cyganów, o ich
szczęściu. A dla Cyganów – złudzenie fascynacji nimi ze strony mieszkańców.
Bawimy się w teatr, więc tworzymy również nietrwałe emocje. Albo podtrzymujemy romantyczne stereotypy.
W związku ze sposobem podróżowania warto zwrócić uwagę na dobór środków lokomocji. Z Tarnowa wyjeżdża Tabor kilku wozów, mniej lub bardziej
cygańskich (wozy wagonowe, ławkowiec, zwykłe dorożki przekształcone w cygańskie za pomocą „budy” z kolorowej tkaniny, umieszczonej na drucianych
pałąkach) oraz kilka, kilkanaście pojazdów zaprzężonych w konie mechaniczne. Wozy są oblegane przez chętnych do przejażdżki, stanowią niemałą atrakcję
dla gości taborowych, zwłaszcza dla tych, którzy rozpoczynają swoją fascynację
kulturą cygańską, ale i dla polityków, dziennikarzy i in. Nigdy nie mija również zainteresowanie wozami u dzieci. Resztę – resztę, która znacznie przeważa
liczebnością „rdzeń” – stanowi karawana samochodów (od kilkunastu do kilkudziesięciu).
Cygańskie wozy, tak piękne na tle drewnianych wiejskich domów i lasów,
nie są już miłą rozrywką dla tych kierowców, którzy spieszą się na drodze. Nie
było tak 100 i 50 lat wstecz, ale czas biegnie. Z tym, że również i kultura nie
pozostaje w tyle za czasem, bo zaanektowała sobie wozy współczesne i zastąpiła
samochodami vurdony (cygańskie wozy wagonowe)288. Nad wozami przewagę
mają samochody. Są szybsze, lepiej chronią przed zimnem i deszczem. Pozwalają
na to samo, na co wcześniej wozy – można się w nich pokazać (w stosownym
momencie), ale można się również schować w szpalerze innych, tak podobnych
samochodów. Dodajmy, że eksponowane współcześnie kolorowe, malowane cygańskie wozy, nie są niczym innym jak romantycznym stereotypem. W czasie,
gdy Cyganie koczowali, ich wozy musiały mieć wygląd praktyczny, umożliwić
ukrycie się, a nie epatowanie zdobnością. Na kolorowe ornamenty można było
sobie pozwolić jedynie wewnątrz, a i to rzadko, bo 50 lat temu także estetyczne
potrzeby były inne.
Bywały Tabory Pamięci z obozowiskiem w całkowitej dziczy i takie, podczas
których obóz mieścił się w parku podworskim, w którym stoi także budyneczek
„sanitarny”. Zdarzało się, że przyjeżdżali Romowie z odległych miejsc na świecie
po to, by żyć jak najbardziej „po staremu”, tradycyjnie oraz tacy, którzy wynaj288
Zob. A. Bartosz, Cygańskie wozy, „Spotkania z Zabytkami”, nr 1 (15), 1984, s. 30–31.
293
Natalia Gancarz
mowali pokoje hotelowe, aby po trudzie, upale lub deszczu móc wieczorem spokojnie wziąć prysznic i przespać się w czystej pościeli. Jeszcze inni organizowali
sobie tę czystą pościel (całe samochody pełne obleczonych kołder, poduszek, koców, ręczników, które w trakcie dnia wisiały na sznurach lub żerdziach, czyniąc
filmową niemalże scenografię). Część mieszkających najbliżej – zwyczajnie wracała wieczorem do własnych domów. Oczywiście w trakcie tylu edycji wydarzenia obserwowaliśmy rozmaite podejście do biwakowania, do naturalnej potrzeby i konieczności zachowania higieny osobistej czy snu. Wciąż zdarzają się tacy
goście – Romowie, którzy bez względu na swój wiek i stan zdrowia chcą zostać
na terenie obozowiska i uczestniczyć we wszystkich aspektach czterodniowego
święta, więcej: przywożą ze sobą dzieci, wnuki i prawnuki, by mogły skosztować
tego życia, które kiedyś (bywa, że bardziej w wyobraźni niż pamięci) było ich
udziałem. Paradoksalnie jednak gadzie stanowią największą część gości, którzy
koczują bez względu na warunki, bo chcą bardziej czuć – kulturę, która ich zafascynowała.
Innym przykładem uwspółcześnionej wersji dawnych taborów i tradycyjnego modelu romskiego odczytywanego dzisiaj jest strój. Pamiętamy wzorzec
Cyganki, obowiązkowo odzianej w sięgającą ziemi spódnicę. Kobiety, obecne
na Taborze Pamięci stosują w zasadzie wyznaczone przez tradycję reguły, ze
względu na „szacunek wobec tradycji i starszyzny”. W zasadzie. Jeden z „przypadków” dotyczył młodej dziewczyny bez pochodzenia romskiego, która na
Taborze zajmowała się fotografowaniem. Upomniana przez wójta Taboru
(nie-Roma), zasłoniła nogi wystające spod krótkich spodenek długim szalem
owiniętym na kształt spódnicy. Druga sytuacja zdarzyła się w związku z przyjazdem telewizyjnej ekipy ze Słowacji. Wszystkie trzy dziennikarki, Romki,
przyjechały do Taboru w krótkich spodniach. Błyskawicznie zostały poproszone o wyjazd z obozowiska do miasta (po spódnice), by uniknąć skandalu. W tym miejscu zwłaszcza, kiedy powiadamy o Słowaczkach-Romkach czy
szerzej – o kobietach, które pochodzą z krajów (lub osobliwie: grup), gdzie
Cyganie żyją na co dzień w sposób nieodróżniający się od trybu życia gadziów, warto pamiętać o tym, że w ich kulturze nastąpiło przesunięcie kategorii tradycyjnego stroju. Otóż strój tradycyjny w pewnym sensie został zwerbalizowany. Tam, gdzie stanowi on przymus kulturowy, nie traktuje się go jako
„tradycyjny”. Dopiero tam, gdzie jego stosowanie ogranicza się do określonej
sfery (rodzina, tradycja, szacunek, patyw) – zostaje mentalnie nazwany/opi-
294
Międzynarodowy Tabor Pamięci Romów – czyli o kulturze tradycyjnej Romów...
sany. Z kolei w momencie całkowitej z niego rezygnacji (jak w przypadku
Romek czeskich, dużej części Romek słowackich289 i in.), nosiciele kultury
uświadamiają sobie jego obecność. Z tym, że jego realna obecność ogranicza
się właściwie do świadomości. Idąc jeszcze krok naprzód – kobiety, o których
mowa, mogą dokonać wyboru i „przebrać się” w strój tradycyjny, aby podkreślić swoją romskość. Dzieje się to już nie podczas uroczystości rodzinnych,
w towarzystwie starszyzny, ale w tych przestrzeniach, w których Romowie są
oceniani/obserwowani przez nie-Romów. Np. podczas festiwali cygańskich,
pokazów, wernisaży czy właśnie Taboru Pamięci.
Wracając do okoliczności taborowych „wpadek”, trzeci wyjątek od reguły noszenia „tradycyjnych strojów” przytrafił się kobiecie romskiej dość
wysokiego pochodzenia, która przez kilka godzin paradowała w spodniach
sięgających łydek. Najwyraźniej nie było to dla niej niczym niezwykłym,
podobnie, jak nie było to niezwykłe dla większości uczestników Taboru (dla
wszystkich?). Jednak po kilku godzinach i ona ubrała spódnicę. Nie umiem
powiedzieć, czy ktoś zwrócił jej uwagę, czy o zmianie stroju zdecydowała
sama, jednak i ona wybrała na czas Taboru model tradycyjny. Trudno także
powiedzieć, czy wybór podyktowany był szacunkiem (a jeśli tak – to wobec kogo, czego?) czy raczej potrzebą ujednolicenia wyglądu (ze względu na
kogo, co?), a może nie miało to żadnego znaczenia i zmiana stroju to zwykły
przypadek. Sugerowałabym raczej jednak istnienie pewnych zasad, istniejących wyjątkowo – podczas Taboru. Reguł niepisanych, ale oczywistych.
Zgodnych (co prawda) z tradycją, ale nie tyle wywołanych przez tradycję,
ile przez wyjątkowość czasu Taboru, przez jego swoiste oddzielenie od czasu
zwyczajnego, kiedy chodzi się w dżinsach i reaguje zgodnie z własną naturą
oswojoną poprzez kulturę, środowisko, uwarunkowania rodzinne i społeczne, wychowanie i inne.
Tabor rysuje się jako pewna struktura, wyjęta ze zwyczajnego czasu i zwyczajnej przestrzeni, struktura będąca w opozycji do „normalności” i codzienności,
zatem struktura na poły sakralna (zresztą literalnie: głębokie, „sakralne” znacze-
289
Por. A. B. Mann, Rómovia, rómska kultúra, rómske múzeum, „Zbornik slovenského Národneho Múzea v
Martine”, R. 49, Seria Etnografia, t. 46, s. 19–36; Idem, Kultura Romów w Muzeum, „Studia Romologica”,
nr 2, 2009, s. 253–264.
295
Natalia Gancarz
nie Taboru to – pamięć o pomordowanych Romach), odgrodzona od profanicznej rzeczywistości szeregiem progów, tzw. limenów290.
Progowymi zjawiskami, które oddzielają dwie przestrzenie są uroczysty wyjazd z dziedzińca muzeum (ważność tego progu podkreśla modlitwa, błogosławieństwo na drogę i wódka) oraz symboliczna lub rzeczywista zmiana „środków” (np. lokomocji) z samochodu na tradycyjny wóz, z mieszkania na namiot,
z łazienki na miednicę w lesie itp.
Do życia taborowego świetnie stosują się zasady, które Victor Turner dostrzegł, zajmując się pielgrzymującymi do sanktuariów. Zauważył on, że pątnicy
wyruszający na pielgrzymkę muszą pokonać cały zestaw progów, linii granicznych, które jak wcześniej widział to Arnold van Gennep, opisując wszelkie rites
de pasages291, stopniowo wyłączają aktora z przestrzeni znanej, codziennej i zwyczajnej, aby następnie włączyć go w rzeczywistość nową, odmienną od codziennego porządku rzeczy, stojącą w opozycji do kosmosu (czyli tego, co znane),
zatem wprowadzając go do przestrzeni nieznanej, chaotycznej, ambiwalentnej,
a więc potencjalnie niebezpiecznej.
Gwałtowne przejście z jednej sfery do drugiej może uniemożliwić powrót,
znacznie zmienić struktury, w których poruszał się dotąd osobnik czy też pozostawić rysę na jego osobowości (np. osobowości kulturowej). Równie ważne jest
zatem złagodzenie powrotu do codzienności, co dzieje się poprzez przekraczanie
kolejnych progów wyłączających z życia taborowego i włączających na powrót
do codzienności (pakowanie, składanie obozowiska, pożegnania, wymiana adresów i telefonów kontaktowych, kolejne przystanki na trasie powrotnej, mijanie
tych samych miejsc, domostw, kapliczek, punktów podróży, zmiana środków
lokomocji).
Tabor, jako swoisty przerywnik w codzienności, posiadając odniesienie do
pamięci o pomordowanych, a więc element „duchowy”, niesie z sobą pewną
dozę sakralności. Jako czasoprzestrzeń wydzielona z codzienności, umieszczona
na stadionie w Bielczy, boisku w Borzęcinie, parku w Szczurowej czy innych
290
Por. V. Turner, Gry społeczne, pola i metafory. Symboliczne działanie w społeczeństwie, Wydawnictwo
Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2005, s. 140, 152–153; N. Gancarz, Súčasné prejavy mariánskeho
kultu na príklade pútí do Tuchowa a Levoče (poľsko-slovenské paralely), „Slovenský národopis” 2/2007,
N. Gancarz, Pobożność maryjna. O pielgrzymkach do Tuchowa i Levočy [w:] Polska-Słowacja. Pogranicze
kulturowe i etniczne (Materiały pokonferencyjne) „Archiwum Etnograficzne” t. 48, Wrocław 2008, s. 203–
223.
291
Por. A. van Gennep, Obrzędy przejścia, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2006, s. 45n.
296
Międzynarodowy Tabor Pamięci Romów – czyli o kulturze tradycyjnej Romów...
miejscach obozowania: rzeczywistość biesiadowania i nocnego świętowania, picia alkoholu, muzyki, rozmów, specyficznej bliskości i niepowtarzalnego klimatu (parafrazując pewną polską komedię „zawartości taboru w Taborze”) – stanowi jednocześnie czas karnawału, a karnawał, jak wiadomo, jest czasoprzestrzenią
nie do końca przewidywalną, której uczestnicy zachowują się zgodnie z odmiennymi regułami i wyglądają inaczej niż zwykle, przejmują odmienne funkcje,
a nierzadko stają się/są kimś innym. Czy wziąć pod uwagę charakter sakralny,
czy też karnawałowy Taboru, niewątpliwie nie należy on do porządku codziennego. Inna rzecz, że w przypadku Taboru zawartość sacrum i karnawałowości to
kwestia stopnia i miary.
Jeśli mowa o Taborze Pamięci Romów, trudno myśleć o niebezpieczeństwach
podobnych tym, jakie czekają na pątników (Turner wymieniał np. zbójców
czyhających na pielgrzymów podczas drogi lub rozproszenia, które najczęściej
w bliskiej odległości od celu pielgrzymki rozbijają cały sens podejmowania wysiłku i zatrzymują pielgrzyma zamiast dopuścić go do celu, np. karczmy, kramy,
karnawał u stóp świętych gór z sanktuariami itp.). Zabawnym byłoby również
twierdzić, że „wpaść” na Tabor na chwilę, podjechać samochodem z Tarnowa,
zobaczyć, pobawić się i odjechać – grozi zaburzeniem przeżywania własnej kultury. Jednak bez całego „wprowadzenia” (przygotowanie, wyruszenie, droga,
obozowanie, pielgrzymki do miejsc zagłady i pamięci, powrót), trudno jest zobaczyć w pełni koloryt wydarzenia czyli „zanurzyć się” w tradycyjną kulturę
romską, choćby była ona jedynie spektaklem lub wręcz uczestnictwem w zbiorowym oszustwie. Krótko mówiąc, trafia się wtedy na wycinek całości (a więc
wycinek wycinka), rejestruje fałszywe lub niepełne, wyrwane z kontekstu obrazy, co służyć może m.in. utwierdzaniu stereotypów (np. o stylu życia współczesnych Romów) lub złudnemu poczuciu znajomości całości na podstawie części
(niezbyt szczęśliwe w tym kontekście zastosowanie zasady pars pro toto). Daje
to również podstawy do wpadnięcia w pułapkę temporis praesens ethnographicum292, gdzie łatwo jest uznać, że coś, co miało miejsce sto lat temu w dalszym
ciągu żyje i ma się dobrze, romskie dziewczyny codziennie ubierają spódnice
z cekinami i tańczą przy ognisku, Cyganie żywią się upowszechnionymi w literaturze – jeżami pieczonymi w glinie (czy raczej opierając się na obrazie czte292
Por. W. Kuligowski, Antropologia współczesności. Wiele światów, jedno miejsce, Universitas, Kraków 2007,
s. 23.
297
Natalia Gancarz
rodniowego Taboru – grochówką z wojskowej kuchni polowej), mieszkają pod
namiotami i podróżują w kolorowych wozach, grając przy tym na kontrabasie,
gitarze i akordeonie. I tylko dziwnym trafem nie można tego zobaczyć, wychodząc na wiejską drogę...
Powróćmy jednak do życia taborowego. Kuchnia. By nie zanieczyścić (skalać) naczyń i jedzenia dla całej społeczności taborowej kobieta nieromska nie ma
wstępu do kuchni. A kuchnia oczywiście jest polowa, pod współcześnie wykonanym namiotem, podobnie jak naczynia jednorazowo-grillowe. Nie wchodziłam zatem do kuchni i mocno się pilnowałam, by o wszystko prosić, a po nic
nie sięgać. Kiedy jednak przychodziła noc lub blady i zamglony świt, a kuchnia
i obsługujące ją panie już albo jeszcze nie były obecne – czy zakaz istniał nadal?
Na wszelki wypadek od kuchennego namiotu trzymałam się z dala, choć wydaje
się, że obecność innych kobiet nieromskich lub muzealników tarnowskich płci
męskiej (nie-Romów), nie skaziła raczej ani naczyń ani jedzenia. Kolejne zestawienie tradycyjnego modelu z modelem przyjętym i zasiedziałym już w kulturze codziennej. Trudno akcentować jego wartość, warto jednak zauważyć jego
obecność.
Kultura romska kojarzy się wielu z muzyką i tańcem. W chwilach wzniosłych
i pełnych zadumy oraz wzruszenia na miejscach kaźni i przy zbiorowych mogiłach, przy wciąganiu i ściąganiu flagi cygańskiej z masztu, uszom i duszom zebranych towarzyszyła, jak ciągle powracająca myśl, melodia romskiego hymnu:
Dzielem, dzielem. W chwilach biesiadowania w powietrzu przemykały dźwięki
rytmicznych cygańskich pieśni i tęsknych cygańskich romansów. Kto żyw – kiwał się, klaskał i bujał. Kto Rom – tańczył i śpiewał. Przychodziły chwile, kiedy
śpiewali i tańczyli wszyscy w potrzebie, bez względu na pochodzenie etniczne. Kiedy jednak pewnego sobotniego wieczoru na scenie stadionu w Bielczy
odbył się koncert romskiego zespołu, okraszony anegdotami Adama Andrasza
oraz tańcem Rajki i Sandry, koncert wyczekiwany przez wszystkich mieszkańców okolicy oraz ich rodzin, rozsianych po najdalszych rubieżach województwa,
kraju i świata, uszom naszym dał się słyszeć przypadek ciekawy. Otóż godzinny
koncert muzyki cygańskiej w przeważającej mierze opierał się na utworach znanych słuchaczom – Ore, ore, Hej sokoły i powtarzalne krótkie refreny zawładnęły publicznością, lecz widać, że dały sporo uciechy również prowadzącym.
Muzyka romska, której słuchaliśmy i w której uczestniczyliśmy, jak kto umiał
298
Międzynarodowy Tabor Pamięci Romów – czyli o kulturze tradycyjnej Romów...
przy ogniskach i której ulegaliśmy zaczarowani i zamyśleni przy grobach, tutaj
przeobraziła się w radosny śpiew standardów, wykonanych z romską manierą.
I chyba właśnie o to chodziło, aby akulturować wzajemne style muzyczne i zasymilować je w jedną pieśń. A społeczność lokalna i społeczność taborowa oraz
ci, którzy nie do końca poczuwali się do którejś z nich – posłusznie krzyczała
Ore, ore..., dzieląc się na chóry damskie i męskie, chór lewy oraz prawy, przedni
i tylni, i nie wiadomo jeszcze jaki. Tańczące romane ćhaja (cygańskie dziewczyny) na scenie i tańczący „dwa na jeden” pod sceną, okazali się stanowić świetny
team w karnawałowej rzeczywistości nocnego życia taborowego, potwierdzając
jednocześnie możliwość uczestniczenia kultury cygańskiej w mainstreamie i na
odwrót – współczesnych trendów kultury masowej (a może i ogólnie – kultury),
przygiętych do standardów tradycyjnie romskich.
Dostrzegamy zatem współistnienie modelu tradycyjnego, który na czas Taboru staje się obowiązującym i kanonicznym (strój, kuchnia, zachowanie, wzajemny do siebie stosunek etc.) oraz modelu współczesnego, zgodnie z którym
Rom nie różni się od nie-Roma w swoim stylu życia, oczekiwaniach, potrzebach, zachowaniach, dążeniach i sposobach ich realizacji. Trudno dociec, na ile
tradycja stanowi wartość nadrzędną, mobilizując do charakterystycznych zachowań uczestników Taboru, na ile zaś Tabor staje się wycinkiem rzeczywistości,
zawieszając codzienność i funkcjonując na zasadach rytuału – karnawału czy też
świętego czasu.
Tabor „od kuchni” jawi się jako wydarzenie kulturalne (muzealne), którego
istnienie uwarunkowane jest odpowiednimi dotacjami celowymi. Aby zorganizować imprezę, podczas której oficjalnie i sporą grupą – będzie można oddać
cześć pomordowanym Romom oraz spędzić kilka wieczorów, smakując taborowe biesiadowanie, należy skonstruować całkiem konkretny budżet, obejmujący wynajem koni i furmanów, wozów, kuchni polowej, zatrudnienia obsługi
Taboru – kogoś do przygotowania namiotów, zadbania o drewno i ogniska,
ochrony dla gości i ich bagaży, kierowców, dostawców, jedzenia, wody, kapeli do
ciągłego muzycznego towarzyszenia, kapeli, która zagra koncert, księdza, który
pobłogosławi konie itp. Współczesność i jej wymogi wywołują nieraz dręczące
pytanie, czy warto wkładać tak olbrzymi wysiłek po to, by jakiemuś wydarzeniu
nadać rozmach? Być może pewna grupa Romów w dalszym ciągu nieregularnie
odbywałaby swoje pielgrzymki do miejsc pamięci. Ale czy ich dzieci i wnuki
miałyby szansę skosztować takiego życia, jakiego wielu z nich nie pamięta lub
299
Natalia Gancarz
nie poznało? Czy nie-Romowie zainteresowaliby się garstką Cyganów przy grobach pomordowanych, gdyby nie koloryt Taboru, flagi, media, muzyka, dźwięk
końskich podków na asfalcie czy fantastyczne fotografie, które można wykonać
karawanie wozów w lesie?
Współczesne przejawy tradycyjnej kultury Romów różnią się znacznie
od tradycyjnej kultury sprzed lat i nic dziwnego, skoro znacznie zmieniły się
okoliczności i konteksty jej trwania. Tabor Pamięci ma wywoływać konotacje o charakterze głębokim i poważnym – pamięć zagłady, bestialstwa wobec
niewinnych, aktów pomocy ze strony sąsiadów. Tabor służy również pamięci
o żywych, którzy niegdyś żyli na sposób wędrowny, będąc w drodze, koczownikiem, mieszkając pod namiotem w bliskości wsi, dziś tu, jutro tam, a zimą we
wsi, trudniąc się dorywczymi zajęciami. Taka pamięć służy jako wspomnienie
dla starych, przypomnienie dla dojrzałych i nauka dla młodych. Tabor jednak
dzieje się współcześnie, nie jest uwstecznieniem, ale na sposób odgrywania rytuału – zatrzymaniem owego czasu (illo tempore). Współczesne życie podczas
czterech dni Taboru Pamięci Romów ma charakter święta. To, co zwykłe i codzienne, chociaż ciągle istnieje, zostaje za kilka chwil uśpione i choć przycierają
się stare i nowe, tradycyjne i współczesne wzory kulturowe Romów oraz o nich
stereotypy, to jednak nie odbywa się to przy złowrogich pomrukach burzy, ale
w najnaturalniejszy sposób – poprzez dobór tych wzorów, które są łatwiejsze do
akceptacji i stosowania w zaistniałych okolicznościach. Czasami korzystniej jest
poddać się tradycji, innym razem popłynąć z falą współczesności.
300
Międzynarodowy Tabor Pamięci Romów – czyli o kulturze tradycyjnej Romów...
Bibliografia
Bartosz A., Gancarz N., Cyganie w gminie Borzęcin, „Rocznik Tarnowski”, nr
15, 2010, s. 115–124.
Bartosz A., Cygańskie wozy, „Spotkania z Zabytkami”, nr 1 (15), 1984, s. 30–31.
Bartosz A., Cygański obóz w Litzmannstadt Getto. Pamięć Zagłady, „Studia Romologica”, nr 5, 2012, s. 253–256.
Bartosz A., Cygański Tabor Pamięci, „Pro Memoria”, nr 10, 1999, s. 53–55.
Bartosz A., Małopolski Szlak Martyrologii Romów, Tarnów 2012.
Bartosz A., Tabor Pamięci Romów, Tarnów 2003.
Bartosz A., Tabor Pamięci Romów – na drodze budowy etnicznej tożsamości [w:]
Dialog dla przyszłości. Ten inny w pamięci zbiorowej. Materiały konferencyjne,
Sandomierz, 30 listopada 2007, Sandomierz 2007, s. 55–57.
Gancarz N. Miejsca pamięci o zagładzie Romów w Polsce, „Miesięcznik. Pismo
Społeczno-Kulturalne”, nr 2 (115), 2010, s. 25–27.
Gancarz N., Pobożność maryjna. O pielgrzymkach do Tuchowa i Levočy [w:] Polska-Słowacja. Pogranicze kulturowe i etniczne (Materiały pokonferencyjne)
„Archiwum Etnograficzne” t. 48, Wrocław 2008, s. 203–223.
Gancarz N., Súčasné prejavy mariánskeho kultu na príklade pútí do Tuchowa a Levoče (poľsko-slovenské paralely), „Slovenský národopis” 2/2007.
Gancarz N., Zapiski na marginesie przewodnika Małopolski Szlak Martyrologii
Romów [w:] P. Borek (red.), Zapomniani sąsiedzi. Studia o Romach w Polsce
i w Europie, Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie, Kraków 2011, s. 273–277.
Gennep van A., Obrzędy przejścia, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa
2006, s. 45n.
Kapralski S., Naród z popiołów. Pamięć zagłady a tożsamość Romów, Warszawa
2012.
Kapralski S., Oświęcim: miejsce wielu pamięci, „Pro Memoria”, nr 8, 1998,
s. 17–24.
Kuligowski W., Antropologia współczesności. Wiele światów, jedno miejsce, Universitas, Kraków 2007, s. 23.
Mann A.B., Kultura Romów w Muzeum, „Studia Romologica”, nr 2, 2009,
s. 253–264.
301
Natalia Gancarz
Mann A.B., Rómovia, rómska kultúra, rómske múzeum, „Zbornik slovenského
Národneho Múzea v Martine”, R. 49, Seria Etnografia, t. 46, s. 19–36.
Turner V., Gry społeczne, pola i metafory. Symboliczne działanie w społeczeństwie, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2005, s. 140,
152–153.
International Camp of the Romany Tradition – the Romany culture:
vibrant and ancient tradition
Abstract
The article presents a scenario of a cyclical Romany event called International
Camp of Romany Tradition (Międzynarodowy Tabor Pamięci Romów) organized by ethnographic museum in Tarnów
Particular elements and ideology of the event are basis for describing the most
popular stereotypes connected with Romany tradition – those believed both
by Roms and non-Roms. The article shows that some elements are just dramatization realized upon the old tradition while others are still live practice. This
article indicates the need of further research in the field of Romany stereotypes
and its role as a kind of a survival strategy.
302
Adam Bartosz
Komu jest potrzebne romskie muzeum?
Zgodnie z polskim ustawodawstwem Romowie zdefiniowani są w naszym kraju
jako mniejszość etniczna – nie narodowa, jak to bywa w innych krajach i jak
sami Romowie niekiedy się określają. Takie usytuowanie prawne tej grupy nie
implikuje jednak zasadniczo żadnych różnic w traktowaniu Romów w stosunku
do grup uznanych za mniejszości narodowe293.
Niezalenie od owego usytuowania prawnego, Romowie – z przyczyn głównie natury historycznej, a także po części kulturowej – znajdują się w zupełnie
293
Zgodnie z Ustawą o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz języku regionalnym (z dnia 6.01.2005)
za mniejszości narodowe uważa się grupę obywateli polskich spełniających łącznie następujące warunki:
1. Jest mniej liczebna od pozostałej części ludności Polski.
2. W sposób istotny odróżnia się od pozostałych obywateli językiem, kulturą lub tradycją.
3. Dąży do zachowania swojego języka, kultury i tradycji.
4. Ma świadomość własnej historycznej wspólnoty narodowej i jest ukierunkowana na jej wyrażanie
i ochronę.
5. Jej przodkowie zamieszkiwali obecne terytorium Polski od co najmniej 100 lat.
6. Utożsamia się z narodem zorganizowanym we własnym państwie.
Ustawa wymienia następujące mniejszości: białoruska, czeska, litewska, niemiecka, ormiańska, słowacka,
ukraińska, żydowska.
Definicja mniejszości etnicznej różni się w definicji tylko brzmieniem ostatniego szóstego punktu:
6. Nie utożsamia się z narodem zorganizowanym we własnym państwie.
Za mniejszość etniczną ustawa uznaje: Karaimów, Łemków, Romów, Tatarów.
Adam Bartosz
odmiennej sytuacji, jeśli chodzi o ich edukację. Jako mniejszość, podobnie jak
i inne mniejszości w Polsce (niezależnie: narodowe czy etniczne) podlegają powszechnej edukacji szkolnej. Jednakże, o ile inne mniejszości mają nie tylko
konstytucyjnie zapewnioną możliwość edukacji w kierunku własnej historii,
kultury i języka, Romowie tej możliwości praktycznie nie dostępują. Są jedyną
w Polsce mniejszością, która nie „dorobiła się” własnego systemu edukacji szkolonej czy jakiejkolwiek innej zinstytucjonalizowanej formy ochrony kultury –
poza tradycyjnym przekazem ustnym. W odróżnieniu od innych mniejszości,
posiadających często kilkuwiekową tradycję edukacji szkolnej (Niemcy, Rosjanie, Żydzi itp.), a także instytucjonalnie wypracowane instrumenty dokumentowania dziedzictwa kulturowego, Romowie nie posiadają tych istotnych instrumentów edukacji kulturowej, jakimi są szkoły, archiwa, biblioteki, literatura,
muzea i inne tego typu instytucje. Dokładniej – do niedawna nie posiadali, jako
że zalążki tego typu instytucji powstają, nie mają jednak istotnego wpływu na
edukację tej społeczności.
Obrazowo rzecz ujmując – romskie dziecko trafiając do szkoły powszechnej,
znajduje się w sytuacji bliskiej dziecku cudzoziemskiemu. Uczy się, niekiedy
wręcz od podstaw, języka polskiego, który może nie jest mu obcym, ale jednak
nie jest językiem domowym, macierzystym, używanym w domu. Uczy się historii, geografii, literatury itp. kraju zamieszkania (w tym przypadku – Polski), ale
nie ma w czasie szkolnej edukacji (i praktycznie nigdy w późniejszym, dorosłym
życiu) okazji ani możliwości studiowania historii, języka, kultury własnej grupy
(narodu/grupy etnicznej). Nie ma romskich archiwów, instytutów naukowych,
uniwersytetów, muzeów, bibliotek i jakichkolwiek innych instytucji tego typu,
tak ważnych dla dokumentacji kulturowego dziedzictwa i wykorzystywanych
do zinstytucjonalizowanej edukacji294.
294
A. Bartosz, Edukacja dzieci romskich w Polsce [w:] InteRRa 5. Interkulturalita a rómska národnostná menšina
v sociálnych a pedagogických súvislostiach. Zbornik z medzinárodnej vedeckej konferencie konanej 25-26
septembra 2007 v Spišskej Novej Vsi, Nitra 2008, s. 99–104; Idem, O nauczaniu Romów historii romskiej
[w:] O Romach w Polsce i Europie. Tożsamość, historia, kultura, edukacja, pod red. P. Borka, Collegium
Columbinum, Kraków 2009, s. 298–310; Idem, Problemy edukacji dzieci romskich w Polsce [w:] Aktualne
zagrożenia dla wartości związanych z wielokulturowością. Materiały z konferencji zorganizowanej przez
Kancelarię Prezydenta RP, Wisła 8–9 maja 2009, Bielsko-Biała 2009, s. 133–136; Idem, Uwagi na temat
edukacji dzieci romskich [w:] Jolanta Horyń (red.) Teraźniejszość i przyszłość edukacji społeczności romskiej,
Wydawnictwo Naukowe Instytutu Technologii Eksploatacji – PIB, Radom 2010, s. 30–35; Idem,
Rola muzeum w edukacji międzykulturowej. Przykład Muzeum Okręgowego w Tarnowie [w:] Edukacja
międzykulturowa – przełamywanie barier społecznych w szkole, red. J. Horyń, Radom 2012, s. 73–78.
304
Komu jest potrzebne romskie muzeum?
W tym kontekście warto zwrócić uwagę na swoistego rodzaju substytuty
takich „romskich” instytucji. Mam na myśli np. powołane w 2004 r. przy Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie podyplomowe studia romologiczne295.
O ile studia te zapoczątkowano bez romskich wykładowców, to w ostatniej edycji 2013/14 wykłada już ich troje (Elżbieta Mirga-Wójtowicz, Jan Mirga, Joanna Talewicz-Kwiatkowska). Związek Romów polskich z siedzibą w Szczecinku
powołał do istnienia Instytut Pamięci i Dziedzictwa Romów oraz Ofiar Holokaustu. Przy Stowarzyszeniu Romów Polskich w Oświęcimiu powołany został Romski Instytut Historyczny (2002 r.). Tworzone są biblioteki o romskiej
tematyce. Zapewne najbogatsza powstała przy tarnowskim Muzeum Etnograficznym, podobna – w Ośrodku Kultur Sztuk Narodów w Sejnach, także przy
oświęcimskim Stowarzyszeniu Romów (mniejsze kolekcje przy kilku innych stowarzyszeniach). W ramach Działu Informacyjno-Bibliograficznego i Regionalnego Legnickiej Biblioteki Publicznej powstało (2007) Centrum Dokumentacji Romskiej z bogatą biblioteką i innymi formami dokumentacji dziedzictwa
Romów. Powstają kolekcje romskich artefaktów czy dzieł o tematyce romskiej
(największe tego typu zbiory prywatne posiadają Paweł Lechowski i Andrzej
Grzymała-Kazłowski). Jest w końcu „romskie muzeum” w Tarnowie296.
Jak widać, istniejące instytucje w znacznej części powstały z inspiracji i są
prowadzone przez nieromskich inicjatorów. Widać jednakowoż tendencję do
stopniowego przejmowania inicjatywy przez romskich działaczy (przykład
Oświęcimia, Szczecinka). Sytuacja ta przypomina nieco proces, jaki przechodziły kraje kolonialne, gdzie to kolonizatorzy inicjowali powstawanie szkół, uczelni, archiwów, muzeów itp., które z czasem zostały przejęte przez wykształconych
krajowców.
Przykładem inicjatywy zaprogramowanej na edukację Romów jest wspomniane tarnowskie muzeum, nazywane romskim. Faktycznie jest to specjalistyczna kolekcja cyganologiczna/romologiczna powołana w 1979 r. przy
Muzeum Etnograficznym w Tarnowie (Oddział Muzeum Okręgowego w Tarnowie). Od 1990 r. w ramach Muzeum Etnograficznego istnieje stała wystawa
poświęcona romskiej historii i kulturze. Nośność medialna romskiej tematyki
sprawiła, że w szerokim odczuciu, zwłaszcza romskiej społeczności, jest to rom295
Studia funkcjonują pod nazwą Sytuacja Romów w Polsce – historia, prawo, kultura, stereotypy etniczne.
Zob. A. Bartosz, Romologia w Krakowie, „Etnografia Polska”, 2006, t.50, z. 1–2, s. 282–283.
296
A. Bartosz, Kolekcja romska [w:] 80 lat Muzeum w Tarnowie, Tarnów 2007, s. 193–200.
305
Adam Bartosz
skie muzeum. I ta marka – romskie muzeum – stała się nieoczekiwanie jednym
z rozpoznawalnych znaków zarówno miasta jak i muzealnictwa polskiego.
Zasadniczym celem istnienia stałej muzealnej ekspozycji romskiej, jaki został
z czasem zdefiniowany, jest edukacja romskiej społeczności w kierunku poznania własnej kultury, historii i języka. Z racji szczupłych przestrzeni ekspozycyjnych, możliwości finansowych, a także braku wystarczającej, specjalistycznej
kadry, cel ten jest realizowany w znacznie ograniczonym zakresie i przy użyciu
amatorsko skleconych programów edukacyjnych. Dostrzegając owe ułomności
czy braki, organizatorzy ekspozycji i realizowanych tu programów mają jednak
świadomość wagi ich funkcjonowania dla romskiej społeczności, dla której niekiedy wizyta w muzeum jest jedyną okazją zetknięcia się z historią Romów weryfikowalną, nie anegdotyczną, nie zmitologizowaną.
Tarnowskie muzeum realizuje szereg projektów mających na celu zarówno dokumentację romskiej historii i zmieniającej się kultury, jak też wykorzystanie zebranego materiału w celach edukacyjnych. Zgodnie z ustawowo zawartymi w statucie zadaniami muzeum pozyskuje eksponaty, archiwalia itp., magazynuje je,
opracowuje i udostępnia. W tym celu realizuje się projekty (w tym międzynarodowe) badawcze, wydawnicze, edukacyjne, ekspozycyjne itp. Muzeum wydaje
publikacje o tematyce romskiej, m.in. serię literacką „Biblioteka Romska” (8 tomików) i naukowe czasopismo „Studia Romologica” (6 roczników). Jest to wysoce specjalistyczne pismo, o zasięgu międzynarodowym (streszczenia głównych
tekstów po angielsku i po romsku), jedno z kilku o tej tematyce, jakie ukazują
się na świecie297.
Najważniejsze projekty, o charakterze edukacyjnym, realizowane cyklicznie, to Międzynarodowy Tabor Pamięci Romów (organizowany od 1996 r.)298
i Romskie Dzieci w Muzeum (od 2001)299. Ten drugi projekt ma na celu przekazanie romskim dzieciom bodaj podstawowych informacji na temat pochodzenia
Romów, ich zróżnicowania, historii, ukazania sławnych postaci romskich itp.
Realizowany w oparciu o stałą ekspozycję i filmy edukacyjne, gromadzi romskie
297
Rocznik został stosunkowo wysoko umieszczony na liście Ministra Nauki, otrzymując 6 pkt.
298
A. Bartosz, Cygański Tabor Pamięci, „Pro Memoria”, Nr 10, 1999, s.53–55; Idem, Tabor Pamięci Romów.
Roma Caravan Memorial, Tarnów 2003, s. 72; Idem, Tabor Pamięci Romów – na drodze budowy etnicznej
tożsamości [w:] Dialog dla przyszłości. Ten inny w pamięci zbiorowej. Materiały konferencyjne, Sandomierz,
30 listopada 2007, Sandomierz 2007, s. 55–57.
299
N. Gancarz, Romskie dzieci w muzeum, „Kwartalnik Edukacyjny”, nr 1, 2010, s. 52–56.
306
Komu jest potrzebne romskie muzeum?
dzieci z różnych środowisk w Polsce, które korzystają z fundowanych przez muzeum przejazdów (w ramach projektu z Programu na rzecz społeczności romskiej
w Polsce), a także częściowo posiłków. W ciągu ponad 10-letniej realizacji projektu ekspozycje muzealne obejrzało ponad 2 000 romskich dzieci (najczęściej
wraz z towarzyszącymi dorosłymi Romami).
Tabor Pamięci Romów to projekt odwołujący się do kilku wątków, głównie do pamięci o zagładzie, co zawiera się w tytule projektu. Jednocześnie nastawiony jest na edukację (odniesienie do wcześniejszych spostrzeżeń o braku
edukacji szkolonej w tematyce romskiej), integrację niekiedy skonfliktowanych
grup romskich, integrację ze społecznością nieromską, promocję kultury romskiej poprzez wykorzystanie pozytywnego stereotypu Roma/Cygana – człowieka wędrownego, wolnego, radosnego, utalentowanego artystycznie itp. Rekonstruowany muzealny tabor cygański, w skład którego wchodzą m.in. muzealne
wozy taborowe wędruje drogami Małopolski, odwiedzając miejsca związane
z martyrologią Romów. O tym tragicznym wątku historii opowiadają uczestnicy Taboru, towarzyszą im okoliczni mieszkańcy i przygodni sympatycy. Jednym
z rezultatów projektu jest wytycznie swoistego szlaku martyrologii Romów, jako
pewnej propozycji promocyjnej dla regionu300.
W oparciu o bogate zbiory muzeum301 zrealizowano kilka wersji wystaw
planszowych, obrazujących historię i kulturę Romów. Wystawy te, wzbogacane
są w zależności od możliwości finansowych i przestrzennych instytucji wypożyczających, o oryginalne eksponaty (namioty, narzędzia, wytwory sztuki, wozy
itp.). W różnorodnych zestawach zbiory romologiczne tarnowskiego muzeum
eksponowane były w Bułgarii, Danii, Czechach, Hiszpanii, Niemczech, Słowacji, Ukrainie, Węgrzech. Na terenie Polski eksponowane były w wielu muzeach
i instytucjach kulturalnych.
Pracownicy muzeum prowadzą też badania nad historią i kulturą Romów.
Szczególnie interesujące są badania archiwalne nad osadnictwem cygańskim
w Małopolsce302 i nad martyrologią Romów303. Badania te są prowadzone po
300
A. Bartosz, Małopolski Szlak martyrologii Romów, Muzeum Okręgowe w Tarnowie, Tarnów 2010.
301
A. Bartosz, Katalog zbiorów cyganologicznych Muzeum Okręgowego w Tarnowie, Tarnów 2007, t. 1.
302
A. Bartosz, N. Gancarz, Cyganie w gminie Borzęcin, „Rocznik Tarnowski”, Nr 15, 2010, s. 115–124.
303
Jednym z ciekawszych rezultatów tych badań są wspomnienia cygańskiego chłopca z Zigeunerlager
Auschwitz, publikowane w formie fikcji literackiej, N. Gancarz, Mietek na wojnie, Tarnów 2013.
307
Adam Bartosz
części w ramach międzynarodowego projektu Restoring of European Dimension
of Roma Language and Culture304.
Zakres podjętych działań zaczyna być coraz większym wyzwaniem dla skromnego personalnie składu osób zajmujących się tematyką romską, mającego bardzo ograniczone możliwości ekspozycyjne. Toteż podjęta została próba opracowania koncepcji rozbudowy istniejącego Muzeum Etnograficznego o obszerną
część ulokowaną pod ogrodem muzealnym. Cześć teoretyczną opracowała Natalia Gancarz, a koncepcję architektoniczną inż. Bogdan Niemiec305. Widoczne
zainteresowanie tematyką romską i działalnością tarnowskiego muzeum w tej
sferze przejawiają m.in. małopolskie władze samorządowe, co pozwala perspektywę naszych dalszych zamierzeń traktować z dużym optymizmem306.
304
Nr projektu 2009-2163/001-001 CU7 MULT7.
305
N. Gancarz, Koncepcja utworzenia Romskiego Muzeum, „Rocznik Tarnowski”, nr 18, 2013, s. 185–202.
306
Inicjatorem i uczestnikiem tarnowskiej konferencji był dr Stanisław Sorys, członek Zarządu Województwa
Małopolskiego, z racji wykształcenia i pasji zajmujący się m.in. problemami współczesnej sytuacji Romów
w Europie, zob. np. Stanisław Sorys, Romskie bariery społeczno-ekonomiczne w budowaniu partnerstwa,
[w:] J. Mariański, W. Mokanu, G. Sańko (red.), Partnerstwo i współpraca a kryzys gospodarczo-społeczny
w Europie środkowej i wschodniej, Tom II, Wydawnictwo KUL, Lublin 2010, s. 737–749; Idem, Romowie
wobec przemian społeczno-ekonomicznych [w:] Przemiany pracy, postaw i ról zawodowych, red. D. WalczakDuraj, Uniwersytet Łódzki, 2011, s. 239–253; Idem, Romskie formy poszukiwania tożsamości [w:] Kim
jestem? Kim Jesteśmy? Antropologiczne i socjologiczne konteksty współczesnej tożsamości, red. D. Czekan,
M. Boruty, Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Pedagogicznego, Kraków 2012, s.466–476; Idem,
Tożsamość grup kulturowych w procesie globalizacji [w:] Zeszyty Naukowe Małopolskiej Wyższej Szkoły
Ekonomicznej w Tarnowie „Prace z Zakresu Zarządzania”, red. nauk. L. Kozioł, Małopolska Wyższa
Szkoła Ekonomiczna w Tarnowie, Tarnów 2013, s. 155–172.
308
Komu jest potrzebne romskie muzeum?
Bibliografia
Bartosz A., Katalog zbiorów cyganologicznych Muzeum Okręgowego w Tarnowie,
t. 1,Tarnów 2007.
Bartosz A., Kolekcja romska [w:] 80 lat Muzeum w Tarnowie, Tarnów 2007.
Bartosz A., O nauczaniu Romów historii romskiej [w:] Borek P. (red.), O Romach
w Polsce i Europie. Tożsamość, historia, kultura, edukacja, Collegium Columbinum, Kraków 2009, s. 298–310;
Bartosz A., Uwagi na temat edukacji dzieci romskich [w] Jolanta Horyń (red.),
Teraźniejszość i przyszłość edukacji społeczności romskiej, Wydawnictwo Naukowe Instytutu Technologii Eksploatacji – PIB, Radom 2010, s. 30–35;
Bartosz A., Rola muzeum w edukacji międzykulturowej. Przykład Muzeum Okręgowego w Tarnowie, [w:] Horyń J. (red.), Edukacja międzykulturowa – przełamywanie barier społecznych w szkole, Radom 2012, s. 73–78.
Gancarz N., Romskie dzieci w muzeum, „Kwartalnik Edukacyjny”, nr 1, 2010,
s. 52–56.
Gancarz N., Koncepcja utworzenia Romskiego Muzeum, „Rocznik Tarnowski”,
nr 18, 2013, s. 185–202.
Man A., Rómovia, rómska kultúra, rómske múzeum, „Zbornik slovenského
Národneho Múzea v Martine”, XCIX, Etnografia 46, 2005, s. 19–36.
309
Adam Bartosz
Who needs the Romany museum?
Abstract
In 1990 a museum exhibition devoted to history and the culture of Roms was
created in ethnographic museum in Tarnów. It was the first and only such exhibition in the world. This collection as well as educational and Romany culture promoting projects realized by Tarnów museum became important factors
improving the present ethnical identity of Roms. Roms are the only ethnical
minority in Poland (Polish law defines Roms as ethnical, not national minority)
not having its own education system about their culture and ethnical origin.
The Romany child, attending the Polish school is in similar situation to emigrants’ children – learns in strange surrounding, in a foreign language. During
the whole education learns nothing about his own culture, language and the
history of his nation. The exhibition, as well as education projects realized by
the museum to some extent fill this educational gap for the considerable number of Romany children as well as for some adult Roms.
310
Agnieszka Malczewska-Błaszczyk
Problemy społeczności romskiej w kontekście
dozoru kuratorskiego
Opisywana grupa jest niewielka, liczy zaledwie kilkadziesiąt osób. Nie można więc na jej przykładzie oceniać całej społeczności romskiej. W Krakowie307 mieszkają głównie przedstawiciele dwóch klanów. Niektórzy członkowie obydwu z nich mają dozór kuratorski. Trudno obalić stereotyp Roma
ukształtowany w naszym społeczeństwie; stąd często brane pod uwagę przez
kuratora wypowiedzi sąsiadów w ramach wywiadu środowiskowego trzeba traktować jako niekoniecznie wiarygodne w 100%. Bo jak dowiedziono
w wynikach badań308 m.in. przeprowadzanych na terenie miasta Krakowa
(zwracając uwagę na postawy mieszkańców): „Romowie zajmują marginalne
miejsce w przestrzeni społecznej, wyznaczone przez ich poczucie odrębności
i silny ekskluzywizm, a z drugiej zaś strony przez zasięg dystansu etnicznego i społecznego określany przez nie-Romów, a zawarty właśnie w stereo-
307
Pierwsze wzmianki na temat pobytu Romów w Polsce wtedy jeszcze nazywanych Cyganami datuje się na
1401 rok. Dokument ten pochodził właśnie z Krakowa.
308
M. Bartosiewicz-Niziołek, Ewaluacja Programów i przedsięwzięć społecznych, Katalog Dobrych Praktyk,
Kraków 2012, s. 8–15.
Agnieszka Malczewska-Błaszczyk
typie309. Mieszkańcy patrzą na Romów z dużą dozą sceptycyzmu. Budzą
oni często strach i obawy. Same stereotypy, nie zawsze całkowicie błędne
i fałszujące rzeczywistość, często trafnie odzwierciedlają różnice występujące
między grupami etnicznym”310. Co piąty respondent nie czuje zagrożenia
ze strony Romów, a jednocześnie najbardziej boi się, że zostanie przez nich
okradziony311. Jak zauważył Ficowski, w powszechnej świadomości społeczeństwa pokutują wyobrażenia będące de facto „utartym i fałszywym”,
a więc wyobrażenia demoniczności, fałszu i operetkowości. To w efekcie
prowadzi do kategoryzowania społeczności romskiej do poziomu marginesu społecznego. Marginesu, do którego odnosi się stereotypizacja większej
społeczności.
Romowie a przestępczość – droga w kierunku dozoru
Mieszkańcy Krakowa mają doświadczenia ze społecznością romską głównie
od tej negatywnej strony. Z badań zrealizowanych w 2009 roku wynika, że
4,5% nie-Romów w ciągu ostatniego roku deklarowało bycie ofiarą przemocy lub przestępstwa popełnionego przez Roma. Jednakże 62% obawia się
być ofiarą kradzieży popełnionej przez Roma312.
Kurator trafia najczęściej na tego typu problemy jak opisany poniżej.
Około piętnaście lat wcześniej na Skałkach Twardowskiego na terenie rezerwatu przyrody w opuszczonym domu przeznaczonym do rozbiórki w okolicach Wisły mieszkała „na dziko” rodzina romska, której członkowie chodzili po okolicznych działkach i osiedlach, zdobywając pożywienie i resztę
potrzebnych im rzeczy. Z działek nagminnie ginęły zwierzęta, ze sznurków
pranie, z piwnic i ogrodów inne niezabezpieczone odpowiednio rzeczy. Zdarzało się, że poszkodowane były też osoby, które nie zamknęły drzwi. Bywało, że Romki dzwoniły do drzwi, prosząc o szklankę wody, w oczekiwaniu brały z przedpokoju wszystko, co wpadło im w ręce. Zajmowany przez
nich teren parku krajobrazowego był mocno zaśmiecony. Który był to klan
309
310
311
312
M. Leśniak, Romowie. Bliscy czy dalecy? Realizacja zadań w ramach Rządowego programu na rzecz
społeczności romskiej w Polsce, Kraków 2009, s. 58.
Ibidem, s. 57.
Ibidem, s. 92.
Ibidem, s. 93.
312
Problemy społeczności romskiej w kontekście dozoru kuratorskiego
i czy faktycznie byli to polscy Romowie czy rumuńscy Cyganie, nikt już
dziś nie pamięta. Wspominane są tylko złe doświadczenia, straty, nieprawdopodobny bałagan w okolicy tamtego domu oraz to, że po ich wysiedleniu
jeden z członków rodziny „wrócił i dom podpalił”. Od tamtego czasu mieszkańcy okolicznych osiedli byli mocno nieprzychylni społeczności romskiej.
Podobnie wyglądała sytuacja we wsiach czy innych miejscowościach, gdzie
przejeżdżał tabor. Wiele rzeczy znikało bezpowrotnie. Ponadto w Krakowie
jeszcze w latach 2001–2013 można było spotkać nagminnie trudniące się
„uporczywym żebraniem”313 Romki pod supermarketem Obi na Wielickiej.
W tym czasie męska część rodziny sprzedawała za „konkretne” pieniądze
zegarki i aparaty. Zegarki nie były złote, a aparaty były atrapami, jednakże
oferowane okazyjne ceny były dla kupujących intratne. W Krakowie można
313
Żebranie w miejscach publicznych, jako wykroczenie art. 58 kodeks karny wykroczeń. „Kto, mając
środki egzystencji lub będąc zdolny do pracy, żebrze w miejscu publicznym, popełnia wykroczenie
stypizowane w przepisie art. 58 §1 kodeksu wykroczeń, za które grozi kara ograniczenia wolności,
grzywna do 1 500 złotych albo kara nagany. Jeżeli żebranie odbywa się w sposób natarczywy lub
oszukańczy, sprawca podlega karze aresztu albo karze ograniczenia wolności (art. 58 §2 k.k.w.). Dla bytu
wykroczeń z art. 58 §1 i 2 k.k.w., niezbędne jest, aby żebranie odbywało się w miejscu publicznym, a więc
ogólnodostępnym dla nieokreślonej liczby osób. Poprzez żebranie należy rozumieć działania polegające
na powtarzalności zachowania się polegającego na wypraszaniu dla siebie np. pieniędzy czy żywności,
zwracania się do innych osób z prośbą o wsparcie. Nie chodzi tutaj o pojedyncze zachowanie wynikające
np. z nieszczęśliwego zdarzenia losowego jak np. pożar, powódź, ale o kompleks zachowań sprawcy,
który żebranie traktuje jako źródło utrzymania. Wykroczenie może popełnić osoba, która posiada
środki egzystencji (pensję, rentę, emeryturę, oszczędności) lub jest zdolna do podjęcia pracy zarobkowej,
jednakże nie podejmuje jej albo nie stara się o nią. W obecnej sytuacji społeczno-ekonomicznej każdy
przypadek należy rozpatrywać indywidualnie, biorąc pod uwagę m.in. bezrobocie w danym regionie,
pozbawienie prawa do zasiłku itd. Z natarczywym żebraniem będziemy mieć do czynienia w sytuacji,
gdy sprawca narzuca się innej osobie, uniemożliwia przejście, wielokrotnie ponawia prośbę o ofiarę.
Z kolei w stosunku do osób, które mu odmawiają, może być agresywny, może używać słów obraźliwych
lub pogróżek. Z zachowaniem oszukańczym po stronie sprawcy będziemy mieć do czynienia w sytuacji
wprowadzania w błąd osób, od których sprawca chce wyprosić ofiarę. Przykładowo w celu wzbudzenia
współczucia sprawca będzie powoływał się na nieuleczalną chorobę własną lub osób najbliższych, trudną
sytuację rodzinną, inwalidztwo. W przypadku żebrania w sposób natarczywy, jak i oszukańczy nie ma
znaczenia, czy sprawca ma środki utrzymania czy nie, czy jest zdolny do podjęcia pracy, czy też nie
jest zdolny do podjęcia pracy”. M. Karcz, Biuletyn prawny nr 4, grudzień 2012 http://www.biuletynprawny.pl/zebranie-w-miejscach-publicznych-jako-wykroczenie-16.html 03.12.2013
313
Agnieszka Malczewska-Błaszczyk
było spotkać też żebrzące314 „cygańskie” dzieci chodzące za rodzicami dzieci nieromskich (np. w McDonald’s na Floriańskiej. W tym miejscu jednak
tego typu procederem trudnili się również i nie-Romowie). W kontekście
dystansu społecznego kurator musi wnikliwie rozpatrywać każdą informację
przekazywaną mu przez lokalną społeczność nie-Romów.
Funkcja i zadania kuratora sądowego a możliwość ich realizacji.
Rodzaje problemów – w odniesieniu do kultury romskiej
– hermetyczność środowiska wynikająca z kultury i obyczajów
Kuratorami sądowymi są kuratorzy zawodowi i społeczni315. Zadaniem kuratora sądowego jest pomoc w readaptacji społecznej skazanego. Kontrola ścisłego
wykonywania przez skazanego nałożonych na niego obowiązków i poleceń ma
na celu oddziaływanie wychowawcze oraz zapobieganie powrotowi do przestępstwa316.
Dokładnie jego funkcje i zadania określone są w rozdziale 11. kodeksu karnego wykonawczego zawierającego dokładne prawa i obowiązki wykonywanego
dozoru, warunkowego umorzenia postępowania czy warunkowego zawieszenia wykonania kary. Prawa i obowiązki kuratora sądowego oraz dozór opisane
są dokładnie w artykułach od 169 do 179A. W zakresie obowiązków zgodnie
z Art. 169 § 1. „Skazany, na którego nałożono obowiązki, a także oddany pod
dozór, obowiązany jest przestrzegać obowiązków ustanowionych przez sąd na
okres próby lub związanych z dozorem. § 2. Skazany oddany pod dozór obowiązany jest bezzwłocznie, a najpóźniej w ciągu 7 dni od powzięcia wiadomości
o oddaniu go pod dozór, zgłosić się do kuratora sądowego tego sądu rejonowego, w okręgu, którego dozór ma być wykonywany. § 3. Skazany jest obowiązany stawić się na wezwanie sądu lub kuratora sądowego i udzielać wyjaśnień,
314
315
316
„Nie jest żebraniem publiczne prezentowanie swoich umiejętności połączone ze zbieraniem ofiar od
widzów np. publiczne granie na instrumentach, rysowanie portretów itd. Nakłanianie małoletnich
lub osób bezradnych albo pozostających w stosunku zależności lub pod opieką sprawcy do żebrania
jest czynem karalnym objętym dyspozycją przepisu art. 104 k.w. Za stosowanie przemocy lub groźby
bezprawnej w celu zmuszenia innej osoby do żebrania, sprawca może ponieść odpowiedzialność za
przestępstwo określone w przepisie art. 191 k.k., zagrożone karą pozbawienia wolności do lat 3”. M.
Karcz, Biuletyn prawny nr 4, grudzień 2012 http://www.biuletyn-prawny.pl/zebranie-w-miejscachpublicznych-jako-wykroczenie-16.html#1 03.12.2013
Zgodnie z Art. 171 § 1. http://kodeks.ws/karny_wykonawczy/tekst.htm 03.12.2013
Ibidem, Art. 171§ 2.
314
Problemy społeczności romskiej w kontekście dozoru kuratorskiego
co do przebiegu dozoru i wykonywania nałożonych na niego obowiązków, bez
zgody sądu nie zmieniać miejsca stałego pobytu, umożliwić kuratorowi wejście
do mieszkania oraz informować go o zmianie miejsca zatrudnienia. § 4. Dozór
wykonuje się w miejscu stałego pobytu skazanego”317.
Problem zaczyna się, kiedy dozorowany się nie stawia. Kolejną kwestią jest
poczucie czasu i umiejętności korzystania z kalendarza. Dla niektórych dozorowanych może on stanowić abstrakcję. Czasem i samo poczucie czasu jest dla
nich rzeczą dość względną.
Co do miejsca zamieszkania, to w niektórych przypadkach dozorowani
sprawnie przemieszczają się po całej Polsce, a nawet i poza jej granice, bez jakiegokolwiek zamiaru informowania kuratora, uważając to za zbędne i niepotrzebne. Zdarza się, że zaraz po jego odwiedzinach opuszczają „oficjalny lokal
mieszkalny”, to znaczy ten gdzie są zameldowani.
Zameldowanych w danym lokalu może być i około 40–50 osób na powierzchni około 65–81 metrów kwadratowych. W jednym czasie na stałe zamieszkuje około 10 osób, część przebywa w zakładach karnych, część przychodzi tylko na spotkanie z kuratorem, a część nigdy się tam nie pojawia, a nawet
nie przebywa w Polsce. Z racji jednak nakazu meldunkowego są zameldowani.
„Sprawowanie dozoru powierza się kuratorowi sądowemu tego sądu rejonowego, w okręgu, którego środek ten jest lub ma być wykonywany”318. Tu sprawa
jest prosta – obowiązuje rejonizacja zgodna z miejscem zamieszkania. „Kurator
sądowy, któremu powierzono dozór nad skazanym, powinien nawiązać z nim
bezzwłocznie kontakt i poinformować go o jego obowiązkach i uprawnieniach”319. Podczas pierwszej wizyty kurator powinien bezwzględnie poprosić o dowód osobisty lub inny dokument tożsamości w celu jej potwierdzenia. Jeżeli
dozorowany twierdzi, że chwilowo nie posiada takiego dokumentu, pojawia się
problem. Tu nie można przyjmować na „wiarę” poświadczenia rodziny zgodności danych z osobą, którą widzimy pierwszy raz. Nawet pomimo posiadanych
dokumentów warto przyjrzeć się zdjęciu. Nie do rzadkości należą przypadki
osób zamiennie odsiadujących wyrok, podczas gdy „prawdziwy” przestępca nadal przebywa na wolności. Zdarza się, że prace społecznie użyteczne może odrabiać inna osoba, która to podała się za dozorowanego. Powyższe przypadki nie
317
318
319
http://kodeks.ws/karny_wykonawczy/tekst.htm 03.12.2013
Ibidem, Art. 170 § 1 k.k.w.
Ibidem, Art. 172 § 1 k.k.w.
315
Agnieszka Malczewska-Błaszczyk
dotyczą tylko i wyłącznie Romów. „Sądowy kurator zawodowy organizuje i prowadzi działania mające na celu pomoc skazanemu w społecznej readaptacji i zapobieżenie jego powrotowi do przestępstwa, a także polegające na kontroli przestrzegania przez skazanego nałożonych obowiązków ustanowionych przez sąd
lub związanych z dozorem; sądowy kurator zawodowy kieruje pracą sądowych
kuratorów społecznych320 oraz osób godnych zaufania wykonujących dozór”321.
Podstawą dobrego sprawozdania jest postawienie jak najbardziej trafnej diagnozy. Co nie jest proste w tak hermetycznym środowisku. W sprawozdaniu
z objęcia dozoru należy uwzględnić: diagnozę środowiskową, warunki osobiste
i bytowe dozorowanego, stosunek do dozoru i obowiązków okresu próby, możliwości i przeszkody w sprawowaniu obowiązków, zamierzenia readaptacyjne,
metody prowadzenia dozoru i kontroli zachowania skazanego oraz źródła informacji o dozorowanym. W związku z powyższym najczęściej dobiera się odpowiednie metody prowadzenia dozoru i kontroli zachowania skazanego do wy320
321
Ibidem, Art. 174 kodeks karny wykonawczy. Do zakresu działania sądowego kuratora społecznego należy
w szczególności: 1) odwiedzanie osób, których dotyczy postępowanie, w miejscu ich zamieszkania lub
pobytu, w tym również w zakładach karnych oraz kontaktowanie się z ich rodziną, 2) żądanie niezbędnych
informacji i wyjaśnień od osób znajdujących się w okresie próby, objętych dozorem lub tych, na które
nałożono obowiązki, 3) współdziałanie z właściwymi stowarzyszeniami, organizacjami i instytucjami
w zakresie poprawy warunków bytowych i zdrowotnych, zatrudnienia i szkolenia osób, których
dotyczy postępowanie wykonawcze, 4) współdziałanie z administracją zakładów karnych w zakresie
odpowiedniego przygotowania skazanych do zwolnienia, 5) przeglądanie akt sądowych i sporządzanie
z nich odpisów w związku z wykonywaniem czynności zleconych przez sąd, 6) przeprowadzanie wywiadów
środowiskowych i zbieranie niezbędnych informacji od organów administracji rządowej, samorządu
terytorialnego, zakładów pracy, stowarzyszeń, organizacji i instytucji, 7) podejmowanie innych czynności
niezbędnych dla prawidłowego wykonywania kar, środków karnych i środków zabezpieczających, 8)
udzielanie skazanym innej stosownej pomocy.
Ibidem, Art. 173§ 1 oraz dalszy ciąg artykułu: § 2. Do obowiązków sądowego kuratora zawodowego
należy w szczególności: 1) sprawowanie dozorów w stosunku do skazanego lub sprawcy, 2) kontrolowanie
w okresie próby wykonania przez skazanego lub sprawcę nałożonych na niego obowiązków, 3) składanie
wniosków o zmianę okresu próby w sprawach dotyczących wykonywania postanowienia o warunkowym
zwolnieniu, 4) składanie wniosków o podjęcie postępowania warunkowo umorzonego, 5) składanie
wniosków o ustanowienie, rozszerzenie lub zmianę obowiązków w okresie próby, o zwolnienie od
wykonania tych obowiązków albo o oddanie pod dozór lub zwolnienie od dozoru, 6) składanie wniosków
o odroczenie lub o przerwę w wykonaniu kary lub o odwołanie odroczenia lub przerwy w wykonaniu
kary, 7) składanie wniosków o warunkowe zwolnienie i o odwołanie warunkowego zwolnienia,
8) składanie wniosków o zarządzenie wykonania kary, której wykonanie warunkowo zawieszono
oraz o wykonanie kary zastępczej, 9) składanie wniosków dotyczących wykonania kary ograniczenia
wolności, 10) udzielanie pomocy postpenitencjarnej, 11) udział w posiedzeniach sądu, w wypadkach
wskazanych w ustawie, 12) podejmowanie czynności mających na celu przygotowanie skazanego do
zwolnienia z zakładu karnego, 13) przeprowadzanie na żądanie uprawnionych organów postępowania
wykonawczego wywiadów środowiskowych, 14) wykonywanie czynności związanych z organizowaniem
i kontrolowaniem wykonywania kary ograniczenia wolności, 15) wykonywanie innych czynności
wynikających z niniejszej ustawy oraz przepisów odrębnych.
316
Problemy społeczności romskiej w kontekście dozoru kuratorskiego
branych przypadków oraz korzysta z takich źródeł informacji o dozorowanych,
z których można coś uzyskać. Przykładowo:
– obserwacja (zachowań werbalnych i niewerbalnych),
– rozmowa (analiza wypowiedzi na poziomie neurolingwistycznym) zarówno
u dozorowanego jak i członków jego rodziny,
– współpraca z rodziną dozorowanego,
– współpraca z policją (komisariatem policji) i sąsiadami.
Z reguły i tak najczęściej najbardziej konkretne informacje pochodzą od
dzielnicowego. Rodzina z reguły nic nie powie. Zawsze będzie oficjalnie wszystko w porządku. Zdarza się jednak, że wydaje sprawcę, kiedy poważnie narazi się
on całemu klanowi, robiąc coś niezgodnie z kanonem ich praw lub po prostu
może klanowi w jakiś sposób zaszkodzić.
Kobieta w społeczności romskiej a kobieta kurator
Najczęściej kuratorką jest kobietą – młodą lub w średnim wieku. I właśnie na
tym polu może wystąpić pierwszy dysonans. Jak zauważa Marek Isztok322 „rodzina romska opiera się na małżeństwie monogamicznym, jest patrylokalna
(małżeństwo mieszka z rodziną męża lub w jej pobliżu) i patriarchalna (decydentem w sprawach rodziny jest ojciec, a szerzej – mężczyzna) oraz funkcjonuje w ramach struktury rodowej. Przyczynia się to do podporządkowania
kobiet mężczyznom, co zresztą podtrzymywane jest przez głęboko wpojony system norm zachowań, nakazów i sankcji. Pozycja i rola kobiety323 w społeczności romskiej jest determinowana niepisaną tradycją, której jednym z głównych
założeń jest nierówność w traktowaniu płci. Niższa pozycja kobiety względem
mężczyzny jest sankcjonowana w dużym stopniu, przez mageripen, czyli skala-
322
323
Redaktor miesięcznika Dialog-Pheniben wydawanego przez Stowarzyszenie Romów w Polsce.
„Dzisiejsze pokolenie kobiet żyje w zupełnie innej rzeczywistości niż ich matki i babcie. Likwidacja
taborów i przejście na osiadły tryb życia, coraz częstsze kontakty z członkami większości etnicznej, szkoła,
praca zawodowa, powszechne używanie języka polskiego – wszystkie te czynniki powodują, że romskie
kobiety coraz bardziej przyswajają kulturę polską, żyjąc według jej norm i standardów. Młodsze kobiety
bywają dwukulturowe i w dużym stopniu zasymilowane z kulturą polską, podczas gdy przedstawicielki
starszego pokolenia są bardziej związane ze swoją grupą rodzimą. Nie oznacza to bynajmniej przepaści
międzypokoleniowej, gdyż większość kobiet romskich żyje zgodnie z tradycyjnymi normami, akceptując
swoje miejsce w rodzinie, klanie i grupie”. M. Isztok, Kobiety Romów, [w:] „Jednota”– pismo religijnospołeczne poświęcone polskiemu ewangelicyzmowi i ekumenii, nr 5–6, 2006 http://www.jednota.
pl/artykuy-rone/artykuly-2006/483-kobiety-romow 01.12. 2013
317
Agnieszka Malczewska-Błaszczyk
nia324. Jest to wykształcony przez wielowiekową tradycję zbiór zasad współżycia,
stanowiących podstawę praw i obowiązków Roma wobec grupy. Nieprzestrzeganie tego kodeksu prowadzi do czasowego lub niekiedy całkowitego z niej wykluczenia. Jest on więc kodeksem zamkniętym, niewykraczającym poza wspólnotę
romską. Mageripen zakłada, że kobieta z samej swojej istoty jest istotą nieczystą,
co usprawiedliwia jej bardziej upośledzoną pozycję w stosunku do mężczyzny.
Istnieje cała sfera nakazów i zakazów związanych z kobiecym ciałem i jej atrybutami, których nieprzestrzeganie powoduje skalanie”325.
Kiedy kobieta-kurator wchodzi do domu, „kontroluje i wydaje polecenia”,
ma poniekąd „pośredni rodzaj władzy” nad mężczyzną, co nie jest mile widziane
w tej społeczności326. Po początkowych trudnościach w nawiązaniu prawidłowej
relacji, powoli udaje się jednak nawiązać kontakt.
W przypadku kobiet romskich jest jeden wyjątek i wiąże się on z wiekiem.
„Pozycja i prestiż kobiety romskiej zwiększa się wraz z wiekiem” – podkreśla to
26-letnia sekretarka z Opola. „Jest tylko jedna sytuacja, kiedy kobieta jest ważniejsza od mężczyzny. Ona jest wtedy matroną. Czasami to najstarsze z rodu błogosławią podczas wesela. Takie kobiety cieszą się bardzo dużym szacunkiem”327.
W jednym z klanów, umawiając się ze skazanymi, kuratorzy wykonywali telefon do pewnej kobiety (najstarszej z rodu) w celu ustalenia terminu umówie324
325
326
327
„Do jednych z najcięższych skalań należą: Dźuvlitko Mageripen (jest to skalanie kobiece dotyczące
intymnej sfery życia związanej z seksem i wszelkich odchyleń od normy w stosunkach seksualnych, np.
całowanie nieczystych części ciała żony jest zabronione); Podźitko Mageripen (spódnicowe skalanie, które
polega na celowym uderzeniu mężczyzny kobiecą spódnicą, czego konsekwencją jest skalanie mężczyzny.
Przypadkowe dotknięcie spódnicy kobiety będącej w okresie nieczystości – po porodzie i w czasie
menstruacji – również jest dla mężczyzny kalające); Terachitko Mageripen (jest to trzewikowe skalanie,
które następuje po celowym uderzeniu mężczyzny butem kobiety); Mamitko lub Mamiakro Mageripen
(skalanie dotyczące wzmożonej kalającej nieczystości kobiety podczas porodu, po porodzie i w czasie
menstruacji). Wymienione skalania należą do kategorii tzw. dużych. Skalaniem objęte są również takie
czynności jak: niewłaściwy ubiór i stosowanie przez kobietę makijażu. Wszystko to wpływa na fakt, że
w społeczności Polska Roma kobiecość nie może być eksponowana. Atrakcyjność i seksualność kobiety
jest rzeczą wstydliwą, o której nie wolno otwarcie rozmawiać”. M. Isztok, Kobiety Romów…
Ibidem.
Fakt „problemu” płci kuratora w podejściu mężczyzn nie dotyczy tylko i wyłącznie omawianej grupy
respondentów, ale ma również oddźwięk wśród nie-Romów. W czym mogą znacznie utwierdzać
stwierdzenia ze strony tej grupy i sama postawa względem kuratora. Zasłyszane: „nie będzie mi baba
mówiła, co mam robić lub „czego chcesz ode mnie kobieto” mocno stygmatyzujące płeć kuratora.
Tego typu stwierdzenia „wyrywają się” dozorowanym z grupy służb mundurowych, najczęściej byłym
wojskowym, będących pod dozorem najczęściej za prowadzenie pojazdów mechanicznych pod wpływem
alkoholu czy też znęcanie się nad rodziną.
M. Isztok, Kobiety Romów…
318
Problemy społeczności romskiej w kontekście dozoru kuratorskiego
nia się z wybraną osobą z rodziny będącej pod dozorem. Zawsze przekazywała
informacje i wszystko w miarę możliwości było przygotowane na wizytę kuratora. Ta kobieta była osobą przekazującą informacje dozorowanym w przypadku,
gdy nie posiadali lub twierdzili, że nie posiadają telefonów komórkowych.
Opis respondentów. Przykładowe wybrane fragmenty
kwestionariusza wywiadu środowiskowego oraz sprawozdania
z dozoru prowadzonego przez kuratora sądowego
Dane osobowe oskarżonego:
1. Imię i nazwisko
Nazwiska nadawane są dla danego klanu. W Krakowie x i y. W jednym
mieszkaniu zameldowani wszyscy z danego klanu pod tym samym nazwiskiem. W toku rozpoznania przydatne „romskie” pseudonimy. Romowie,
mówiąc o kimś w swoim środowisku, głównie posługują się pseudonimami.
Często ich „znajomi” i rodzina orientują się, o kogo chodzi dopiero, kiedy
usłyszą pseudonim. Podobnie policja. Wszyscy posługują się pseudonimami. Dane z dowodu są potwierdzeniem.
2. Imiona rodziców
3. Data i miejsce urodzenia
Z reguły z innego miasta
4. Stan cywilny: (mężatka, żonaty, kawaler itd)
Stan cywilny wpisany w dowód jest często niezgodny z rzeczywistością. Zdarzają się przypadki, że mężczyźni oddalają czasowo swoje żony lub biorą
sobie inne, gdy ich pierwsze przebywają w zakładach karnych (stan cywilny
się zgadza, tylko żona inna).
5. Wykształcenie
Najczęściej niepełne podstawowe. Incydentalnie zdarza się średnie.
6. Zawód
Najczęściej wyuczonego: brak
7. Praca zawodowa (zatrudnienie, charakterystyka środowiska zawodowego oskarżonego z uwzględnieniem jego stosunku do pracy)
Prace dorywcze „na czarno” najczęściej związane z handlem obnośnym. Najczęściej deklarują, że: „pracują dorywczo”, „handel dywanami lub skórzanymi kurtkami”. Rzadko lub czasowo zarejestrowani w urzędzie pracy bez pra-
319
Agnieszka Malczewska-Błaszczyk
wa do zasiłku, z reguły zapominają o terminach i tracą prawa bezrobotnego.
Z reguły rejestrują się z powodu sądowego „nakazu pracy”.
8. Nałogi (charakterystyka stanu zdrowia oskarżonego z uwzględnieniem znanej w jego środowisku informacji dotyczącej stanu zdrowia,
a w szczególności choroby psychicznej, uzależnienia od alkoholu lub
środków odurzających, stopień ograniczenia zdolności do pracy, renta).
Mężczyźni: zdarzają się osoby z nałogiem alkoholowym. Papierosy, narkotyki – bardzo incydentalnie. Z reguły narkotyków nie biorą. Kobiety nie piją
alkoholu, jedynie palą papierosy. Poza tym nie ma jakiejś szczególnej różnicy
w deklarowanych chorobach.
9. Wiara
Świadkowie Jehowy, katolicy lub niezdeklarowani. O to kurator nie pyta,
informacje otrzymane dodatkowo wynikają z rozmowy.
10. Język
Często w obecności kuratora próbują posługiwać się językiem romskim dopóki nie zostanie im zwrócona uwaga.
11. Sprawy karne
Najczęściej przestępstwa przeciwko mieniu (kradzieże, wyłudzenia) lub też
związane z obrazą funkcjonariusza państwowego.
12. Karalność członków rodziny
Większość członków rodziny była lub jest pod dozorem kuratorskim. Część
przebywa aktualnie w zakładzie karnym.
Rodzaje najczęściej popełnianych przestępstw
Najczęściej popełnianymi przestępstwami są te z grupy przeciwko mieniu328,
potocznie mówiąc kradzież zwykła lub kradzież z włamaniem, czyli: z artykułu
278&1 k.k. (zabór mienia) §1. „Kto zabiera w celu przywłaszczenia cudzą rzecz
ruchomą, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.” z artyku-
328
http://kodeks-karny.org/czesc-szczegolna/przestepstwa-przeciwko-mieniu 03.12.2013
320
Problemy społeczności romskiej w kontekście dozoru kuratorskiego
łu 279&1 k.k. (kradzież z włamaniem) § 1. „Kto kradnie z włamaniem, podlega
karze pozbawienia wolności od roku do lat 10”329.
329
„Jest to kwalifikowana postać kradzieży. Istnieją różne definicje kradzieży z włamaniem. Ta, która nam wystarczy na
początek jest taka, że sprawca zabiera rzecz ruchomą w celu przywłaszczenia wskutek usunięcia przeszkody materialnej,
będącej częścią konstrukcji jakiegoś pomieszczenia zamkniętego np.: drzwi lub będąca specjalnym zamknięciem tego
pomieszczenia. Najważniejsze jest, więc tutaj usunięcie tej przeszkody. To pomieszczenie musi być zamknięte w taki sposób,
aby uniemożliwić normalne wejście do tego pomieszczenia i które wskazuje na zamiar właściciela danego pomieszczenia,
że ten nie życzy sobie, aby ktoś tam wchodził. Czyli mamy tutaj do czynienia z nieposzanowaniem woli danego
dysponenta rzeczy, który chce ją zabezpieczyć przed innymi osobami. Przyjmujemy, że art. 279 kk. może być popełnione
tylko z działania. To włamanie to nie jest tylko uszkodzenie rzeczy, to nie jest tylko jej zniszczenie tego zabezpieczenia, ale
także jego pokonanie. Może się, bowiem zdarzyć, że ktoś pokona zabezpieczenie bez jego zniszczenia, a to już może być już
kradzież z włamaniem. Nie będzie to, więc tylko klasyczne wybicie szyby, wywarzenie łomem drzwi, zerwanie kłódki, ale
też otworzenie drzwi za pomocą wytrychu lub dopasowanego klucza. Np.: zamki w drzwiach, plomby w wagonach, taśmy
pozostawione przez Policję celem zabezpieczenia jakiegoś pomieszczenia, zabezpieczenia elektroniczne bankomatów, kody
zabezpieczające komputer. Rodzaj zabezpieczenia przed wtargnięciem osób niepowołanych do pomieszczenia, w którym
znajduje się mienie, jego skuteczność, ewentualna jego łatwość pokonania bez użycia znacznej siły czy specjalnych narzędzi
nie ma znaczenia dla stwierdzenia włamania, jeżeli tylko z charakteru zabezpieczenia bez wątpienia wynika zamiar
użytkownika, jego dysponenta niedopuszczenia innych osób. Czy np.: wejście w posiadanie klucza do domu wbrew
woli właściciela i później otwarcie nim drzwi jest już kradzieżą z włamaniem? Tak, ale np. kradzieży z włamaniem by
nie było gdyby ktoś wszedł do mieszkania przekręcając zostawiony w drzwiach przypadkowo przez właściciela. W takim
przypadku nie ma włamania jest tylko kradzież. Gdyby natomiast było zagarnięcie klucza, albo gdyby klucz został zabrany
tylko na chwilę celem zrobienia odcisku z tego klucza do jego dorobienia to mamy kradzież z włamaniem. Zamknięcie
drzwi lub okna jedynie klamką czy za pomocą haczyka, czy też łatwej do usunięcia zasuwki nie zabezpiecza pomieszczenia
przed normalnym dostępem, a zatem wtargnięcie do tak zamkniętego pomieszczenia nie jest włamaniem. Chodzi
tutaj o klasyczne takie elementy znajdujące się na zewnątrz. Zamkniętymi pomieszczeniami są nie tylko mieszkania,
budynki, ale także skarbce, biurka, środki transportu. Rozważmy teraz taki ciekawy przypadek ktoś wchodzi do dużego
domu handlowego. Pozostaje tam, aż do jego zamknięcia. Kradnie i nie czeka już do rana tylko wyłamuje drzwi od
wewnątrz i opuszcza to pomieszczenie z rzeczami. Rodzi się tu pytanie czy jest tutaj włamanie, czy tego włamania nie
ma. Pojawia się tutaj problem czasu, kiedy to włamanie w sensie fizycznym powinno mieć miejsce. Art. 279 k.k. nie jest
popełniony z chwilą włamania, czyli jeżeli ktoś włamuje się do domu i my go łapiemy w holu na schodach bądź pokoju
to mamy usiłowanie do kradzieży z włamaniem. Tym momentem decydującym o kwalifikacji z tego artykułu jest chwila
zaboru mienia w celu przywłaszczenia. To się właśnie może nam przydać w/w kazusie. Skąd się biorą te rozbieżności?
Większość doktryny mówi, że zamiar dokonania kradzieży musi pojawić się, co najmniej z działaniami zmierzającymi do
przełamania przeszkody. Przy kradzieży z włamaniem nie jest istotne to, jaką sprawca chciał rzecz ukraść, a jaką ukradł.
Może być taka sytuacja, gdy ktoś włamuje się nie po to, aby ukraść, ale np.: zniszczyć mienie. Sytuacja będzie łatwa, kiedy
sprawca zniszczył mienie i opuścił dom i na drugi dzień doszedł do wniosku, że są tam takie rzeczy, które należałoby
skraść. W takim za pierwszym razem nie będzie art. 279 kk., a zniszczenie mienia, za drugim to już kradzież z włamaniem.
Dlaczego ta problematyka jest taka trudna? Spotykamy się, bowiem z sytuacjami gdzie może być nawet przygotowanie
wcześniejsze do kradzieży z włamaniem. Ktoś przygotowuje sobie teren np.: wyłamał okienko do piwnicy i liczy na
to, że mieszkańcy tego nie zauważą i teraz czeka 2 lub 4 dni na to, żeby móc sprawnie przeprowadzić akcję wchodzi
przez to okienko i kradnie. W takim przypadku będzie kradzież z włamaniem. Oczywiście tutaj zawsze patrzymy na
zamiar. Natomiast trudno by było nam się odnaleźć w sytuacji, kiedy sprawca idzie w celu zniszczenia pomieszczenia
wyłamuje drzwi i dopiero na miejscu podejmuje zamiar zaboru np. telewizora. Tak, że ważny jest zamiar, w jakim celu
idzie sprawca do budynku. Może być także, że ktoś inny włamuje się do budynku i kradnie, a ktoś inny wykorzystuje to
i wchodzi już do otwartego pomieszczenia wynosząc jakieś rzeczy. W takiej sytuacji ten pierwszy, jeżeli ukradł odpowie za
kradzież z włamaniem, a ten drugi odpowie już tylko za kradzież. Tutaj w przypadku kradzieży z włamaniem będziemy
mieli do czynienia często ze współsprawstwem. W takim przypadku bez znaczenia jest czy jeden kradnie, czy drygi
przełamuje zabezpieczenie, a jeszcze inny stoi na czatach, bowiem wszystkim przypisujemy art. 279 k.k.” http://prawoity.
pl/wiadomosci/kradziez-z-wlamaniem-art-279-kk 03.01.2013
321
Agnieszka Malczewska-Błaszczyk
Zdarzają się też, ale znacznie rzadziej, przestępstwa przeciwko działalności
instytucji państwowych oraz samorządu terytorialnego330. Art. 224. § 1.
„Kto przemocą lub groźbą bezprawną wywiera wpływ na czynności urzędowe organu administracji rządowej, innego organu państwowego lub samorządu
terytorialnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”. § 2. „Tej samej
karze podlega, kto stosuje przemoc lub groźbę bezprawną w celu zmuszenia
funkcjonariusza publicznego albo osoby do pomocy mu przybranej do przedsięwzięcia lub zaniechania prawnej czynności służbowej”331. Jeszcze rzadziej mamy
do czynienia z przestępstwem niepowrotu do zakładu karnego art. 242332 § 3.
„Karze określonej w § 2 podlega, kto, korzystając z przerwy w odbywaniu kary
pozbawienia wolności, bez usprawiedliwionej przyczyny nie powróci do zakładu
karnego najpóźniej w ciągu 3 dni po upływie wyznaczonego terminu”.
Powyższy artykuł dotyczył tylko jednego przypadku, jednakże było to u dozorowanego nagminne. Ilekroć dozorowany dostawał przepustkę na leczenie, tyle
razy „znikał”. I dopóki na nowo nie został zatrzymany przez funkcjonariuszy,
dopóty przebywał na wolności. Jeśli chodzi o zabór mienia, tu specyfika kradzieży łączy się z przyzwyczajeniami. I tak, podczas handlu dywanami czy kurtkami skórzanymi przy okazji wejścia do mieszkania sprawcy wstępnie oceniają, co
można w późniejszym czasie sobie przywłaszczyć lub robią to na bieżąco bezpośrednio w trakcie „handlu”. Przykładowo rozłożony w powietrzu prezentowany
dywan zasłania właściwą część mieszkania i ich pobratymca, który w tym czasie
dokonuje zaboru mienia. Potem wychodzą jakby nigdy nic, a właściciel orientuje
się po czasie w brakach domowego inwentarza. Nie jest łatwo upilnować trzech
osób wpuszczonych do mieszkania. Nadal też wykorzystywana jest stara sprawdzona metoda na przysłowiową „szklankę wody”. Romka dzwoni do drzwi, prosząc o szklankę wody; w tym czasie, kiedy właściciel mieszkania udaje się po nią,
zostawiając uchylone drzwi wejściowe, Romka wchodzi na teren mieszkania i zabiera, co się da, najczęściej to, co jest pod ręką w przedpokoju – i znika. Niektórzy
idą z duchem czasu i bieżącymi trendami, nic więc dziwnego, że i w społeczności
romskiej był również przypadek takiej działalności jak „kradzieży na wnuczka”.
330
http://prawo.money.pl/kodeks/karny/czesc-szczegolna/rozdzial-xxix-przestepstwa-przeciwkodzialalnosci-instytucji-panstwowych-oraz-samorzadu-terytorialnego/art-224 03.12.2013
331
W tych przypadkach najczęściej chodzi o niepodporządkowanie się organom ścigania podczas próby
interwencji czy zatrzymania. Wyrywanie się czy ubliżanie funkcjonariuszom itd.
http: //www.polskieustawy.com/norms.php?head=0&actid=474&adate=20060714&norm=242&lang=48
332
322
Problemy społeczności romskiej w kontekście dozoru kuratorskiego
Do tej pory też naiwne kobiety dają się nabierać na „wróżby”. Kładą na dłoni
Romki to, o co ona wcześniej prosi. Pierścionek lub banknot o najwyższym nominale. Coś, co miało leżeć tam „przez chwilę” w magiczny sposób znika, a za chwilę
i sama Romka. Był przypadek, że jedna ze studentek „oddała” w ten sposób złoty
pierścionek za wróżbę – naiwnie wierząc, że jak ją zapewniano, zmaterializuje się
on w jej kieszeni godzinę później. Siłą rzeczy tak się nie stało. Po upływie godziny
zwróciła się o pomoc do organów ścigania, ale po Romce i pierścionku ślad zaginął. Biorąc pod uwagę przypadki tak skrajnej naiwności, będącej na porządku
dziennym w naszym społeczeństwie, nic dziwnego, że jest szerokie pole do popisu
dla osób „sprytnych i bezkompromisowych” wykorzystujących okazję.
Wybrane przypadki – fragmenty sprawozdań333
Przypadek 1. Mężczyzna lat 35
Wykształcenie: niepełne podstawowe. Zawód: wyuczonego brak. Charakterystyka środowiska rodzinnego oskarżonego z uwzględnieniem jego zachowania i warunków bytowych rodziny: Wywodzący się z rodziny kryminogennej.
Wielokrotnie zmieniał wraz z rodziną miejsce zamieszkania z powodu zalegania
z opłatami czynszowymi lub wynajmu (najemcom), zajmując następujące lokale:
xxx, ul: xxx ul: xxx, xxx. W skład najbliższej rodziny skazanego wchodzi: matka
– xxx od paru lat zamieszana w wyłudzenia i kradzieże (w obrębie w szczególności xxx, xxx, xxx oraz innych miast Polski). Obecnie od 1,5 roku poszukiwana
przez policję. Ojciec dozorowanego – xxx (również miewał konflikty z prawem).
Dozorowany zamieszkuje wraz z trojgiem nieletnich synów (xxx 88 r., xxx 93
r., xxx 95 r.,) – nie realizują oni obowiązku szkolnego. W lokalu tym przebywa
również młodszy brat dozorowanego xxx, zarzuca się mu wymuszenia rozbójnicze oraz wielokrotne jazdy samochodem, pomimo iż nie posiada prawa jazdy
(obecnie xxx opuścił zakład karny i czeka na objęcie dozorem). Pierwszy brat
ojca xxx – wielokrotnie karany za kradzieże, obecnie przebywa w zakładzie karnym. Drugi brat ojca xxx (niekarany, zajmuje się sprawami rodziny w przypadku
ich kryminogennej działalności, często bywając w sądzie i prokuraturze, pomaga
im.). Zamieszkały przy ul. xxx. Obecnie jego syn xxx jest poszukiwany przez policję. Druga nieformalna żona xxx, jako dziecko przebywała w Szwecji, następnie
333
Prywatne archiwum.
323
Agnieszka Malczewska-Błaszczyk
w Czechach (stąd posiada ona obywatelstwo czeskie.) Współdziałała z braćmi
dozorowanego: xxx i xxx. Zamieszana w sprawę z art.224&2 k.k.w. Obecnie
przebywa poza granicami kraju. Sam dozorowany już jako nieletni miał konflikty z prawem z powodu kradzieży i rozbojów. Zdarzało mu się niejednokrotnie
jeździć samochodem mimo faktu, iż nie posiada prawa jazdy. Wielokrotnie poszukiwany przez policję na terenie Krakowa, np. w zw. z.: Rok 1999 – z artykułu
279&1 k.k. Rok 2000 – z artykułu, 278&1 k.k. Rok 2000 – z artykułu 224&1
k.k. Rok 2003, 29 sierpień – z artykułu 278 k.k. (z aktem oskarżenia). Rok
2003 – z artykułu 242&3. Ponadto był posądzony o gwałt na 15-latce, jednakże
sprawę umorzono. Wielokrotnie składał też propozycję łapówek organom ścigania. Dnia xxx o godz.14.00 udałam się na ulicę xxx w celu objęcia dozorem xxx.
W mieszkaniu pod wyżej wymienionym adresem zastałam brata dozorowanego
xxx. Nie mogłam jednoznacznie potwierdzić jego tożsamości, gdyż twierdził on,
iż nie posiada ani dowodu osobistego, ani też innych dokumentów, które mógłby przedłożyć. Zastałam również nie-Romkę, która twierdziła, że również dokumentów nie posiada, a tu przebywa jedynie w celu sprzątania. Nikt z zastanych
nie był w stanie udzielić żadnych konstruktywnych informacji na temat skazanego. Oficjalnie cała rodzina xxx żyje z obwoźnego handlu dywanami. Mieszkanie
było urządzone na wysokim poziomie, czysto, elegancko. W salonie dywany, sofy
i lustro w pozłacanej ramie.
Przypadek 2. Mężczyzna lat 34, karany z art.: 278, 279, 224
Wykształcenie: niepełne podstawowe. Zawód: wyuczonego brak. Praca zawodowa: Obecnie jest zarejestrowany w urzędzie pracy. Twierdzi również, iż pracuje dorywczo w charakterze blacharz-murarz lub czasem pomaga bratu w handlu
dywanami i kurtkami skórzanymi. Zamieszkały przy ul. xxx. Charakterystyka
środowiska rodzinnego oskarżonego z uwzględnieniem jego zachowania
i warunków bytowych rodziny: Dozorowany zamieszkuje w 81-metrowym
mieszkaniu własnościowym (własność rodzinna, przeprowadził się tam ok. 1,5
miesiąca temu) wraz z żoną xxx i córką xxx lat 12. Pod tym adresem zamieszkują
z nim także siostry (xxx 51 lat, xxx 28 lat, córka xxx 16 lat xxx oraz bracia: xxx,
xxx, xxx, dzieci brata xxx xxx 3 lata, oraz xxx 5lat). Dozorowany jest bratem
ciotecznym xxx (ich matki były siostrami). Warunki mieszkaniowe – trudne ze
względu na ilość osób zamieszkujących lokal. Jednakże nie jest to problemem,
gdyż rodzina wydaje się być ze sobą zżyta. Rodzina przyzwyczajona jest już do
324
Problemy społeczności romskiej w kontekście dozoru kuratorskiego
wizyt kuratora u innych członków rodziny. Dozorowany miał do tej pory dwóch
kuratorów. Przejawia on pozytywny stosunek do dozoru i obowiązków okresu
próby, nigdy nie było problemu, żeby okazał dokumenty. Zawsze w stosunku
do kuratora zachowywał się kulturalnie. Nie było problemów z odpowiedziami;
na pytania odpowiadał zwięźle i konkretnie. Zobowiązał się do znalezienia pracy. Kurator nie przewiduje przeszkód w sprawowaniu obowiązków. W ramach
zamierzeń readaptacyjnych stosuje się wobec dozorowanego m.in. wdrażanie
do poszukiwania stałej pracy. Dozorowany jest dobrym ojcem. Podczas wizyt
kuratora zachowuje się kulturalnie. Alkoholu nie nadużywał. Palił paczkę papierosów dziennie, teraz stara się ograniczać ze względu na problemy z astmą.
Przestrzegał postanowień sądu. Żona dozorowanego stara się o rentę dla niego.
Na razie zbiera w tym celu wszystkie dokumenty. Względem zachowania dozorowanego nie ma zastrzeżeń.
Przypadek 3. Kobieta lat 30, karana z art.: 278, 279, 224
Stan cywilny: mężatka. Wykształcenie: niepełne podstawowe. Zawód: wyuczonego brak Praca zawodowa: pracuje dorywczo „na czarno” – handel dywanami. Nigdy niezarejestrowana w urzędzie pracy.
Charakterystyka środowiska rodzinnego oskarżonego z uwzględnieniem
jego zachowania i warunków bytowych rodziny: Dozorowana zamieszkiwała
w mieszkaniu własnościowym (należącym do rodziny jej męża) wraz z mężem
xxx, dwójką swoich dzieci xxx 3-letnim, xxx 5-letnim oraz rodziną męża. Obecnie w mieszkaniu zamieszkuje xxx z synami i swoimi siostrami (xxx 51 lat, xxx
28 lat, jej córką 16 lat), braćmi: xxx 27 lat, xxx z żoną i dzieckiem, braćmi męża
xxx, xxx (mąż ma kuratora). Brat męża xxx również ma kuratora. Drugiemu
bratu męża dozór już się skończył. Natomiast jego żona xxx miała, a obecnie
przebywa w zakładzie karnym (zabór mienia). Jak twierdzi, dozorowana rodzina
utrzymuje się z handlu dywanami. xxx i xxx nie pracują ze względu na stan zdrowia (problemy ze wzrokiem – otrzymują rentę.) Czasem finansowo pomaga im
rodzina spoza miejsca zamieszkania. Mimo to w domu coraz częściej są kłopoty
finansowe, telefon domowy znowu nie działa, odłączony z powodu niezapłaconego rachunku. Alkoholu nie pije, z narkotykami nie miała nic do czynienia,
natomiast paliła paczkę papierosów dziennie. Nie leczyła się psychiatrycznie ani
neurologicznie, natomiast miała problemy z drogami rodnymi (torbiele, mięśniaki na macicy), leczyła się i przed i po porodzie. W międzyczasie dozorowana
325
Agnieszka Malczewska-Błaszczyk
trafiła do zakładu karnego. Po dwóch latach przeprowadzono wywiad. Jej mąż
ma już inną żonę. Pomimo to xxx jest oczekiwana przez rodzinę i czeka ją ciepłe
przyjęcie. Szczególnie oczekują jej powrotu dzieci i inne kobiety zamieszkujące.
Rodzina deklaruje, że odwiedza ją w zakładzie karnym, ale stara się nie zabierać
dzieci, gdyż te tak tęsknią za matką, że każdą wizytę odchorowują, co objawia
się między innymi trzydniową gorączką. Rodzina deklaruje, że xxx jest bardzo
dobrą matką. Twierdzą również, że postanowiła zaraz po wyjściu zarejestrować
się w urzędzie pracy. I zająć się dziećmi, starając się im zrekompensować pobyt
w zakładzie. Mimo utrudnionych warunków mieszkaniowych rodzina jest ze
sobą bardzo zżyta.
Przypadek 4. Mężczyzna lat 37, karany z art.: 278, 279
Stan cywilny: Żonaty. Wykształcenie: niepełne podstawowe bez zawodu wyuczonego. Charakterystyka środowiska rodzinnego oskarżonego z uwzględnieniem jego zachowania i warunków bytowych rodziny: Przez pierwszy
okres próbny dozorowany przebywał wraz z żoną i dziećmi w wynajmowanym
mieszkaniu na ul: xxx w Krakowie, na które zarabiała i łożyła jego żona. On
sam wielokrotnie próbował znaleźć pracę, jednakże bezskutecznie. Jak twierdzi
czasem, handluje wraz z braćmi dywanami. Zarejestrowany w urzędzie pracy,
ale bez prawa do zasiłku. Wyprowadził się, gdyż nie był w stanie pokryć kosztów wynajmu, na który pracowała wcześniej jego żona. Zatrzymana za zabór
mienia, przebywa w areszcie śledczym Ruszcza. Jednakże o fakcie, iż przebywa
ona w zakładzie karnym, rodzina poinformowała kuratora dopiero po trzech
miesiącach. Wcześniej utrzymywali, iż jest ona u swojej matki w xxx. Twierdzili,
że „ona cały czas tam przebywała, ale dzwoniła do niego z budki telefonicznej,
bo matka nie ma telefonu”. W końcu dozorowany się przyznał. Od tamtej pory
nie wprowadzał już kuratora w błąd, a o wszelkich nowych faktach informował
szczegółowo i bezzwłocznie. Dba o swoje dzieci, które są mu szczególnie drogie, w związku z czym ze względu na warunki mieszkaniowe (16 osób na 80
metrach, w tym 6 dzieci) i finansowe powierzył je na czas nieokreślony matce
żony spoza Krakowa do jej powrotu z zakładu. Zostało to uprawomocnione
wyrokiem sądu. Jak twierdzi, w miarę możliwości finansowych odwiedza dzieci
lub rozmawia z nimi często przez telefon. Teraz te kontakty są mu utrudniane
przez matkę żony. Żonę – jak twierdzi dozorowany – odwiedza lub co trzy dni
rozmawia z nią przez telefon. Dozorowany jest obecnie załamany, bo dowiedział
326
Problemy społeczności romskiej w kontekście dozoru kuratorskiego
się, że utrzymuje ona w zakładzie karnym kontakty seksualne z kobietą, która
jest lesbijką. Udał się tam porozmawiać z wychowawczynią, która nie potwierdziła, ale też nie zaprzeczyła pogłoskom. Dozorowany twierdzi, że nie może
uwierzyć w to, czego się dowiedział, było to dla niego wielkim szokiem. Ponieważ w kulturze cygańskiej nie uznaje się takiego zachowania, bo to wbrew
ich kulturze, to dozorowany początkowo oznajmił, iż żona nie ma powrotu do
domu i do rodziny. Po tym, co się dowiedział, chciał odzyskać pełne prawa rodzicielskie, wychowywać dzieci sam (z pomocą swoich braci i sióstr), o czym
poinformował teściową. Żona do niczego się nie przyznaje. W ciągu miesiąca
dozorowany zmienił zdanie i postanowił, że pomimo wszystko przyjmie ją z powrotem po wyjściu z zakładu. Dozorowany jest osobą schorowaną, potrzebującą
pomocy w swoich nowych zamierzeniach, np. odzyskaniu dzieci. Już wcześniej
około cztery lata przed objęciem kuratelą dozorowany przebywał i leczył się na
Babińskiego. Stwierdzono u niego: „ograniczenie, zaburzenia osobowości i zachowań spowodowanych chorobą uszkodzenia i dysfunkcji mózgu – sprawność
umysłowa na pograniczu lekkiego upośledzenia umysłowego II O=78 ociężałość umysłowa”. Dozorowany cierpi także na zaburzenia snu. Cały czas jest pod
wpływem farmaceutyków, np. zażywa Zopiclon, wcześniej Relanium, Tranxene,
Tegretol, Pernazinum, Cloranex. Stosunek do dozoru i obowiązków okresu
trwania próby pozytywny. Karany za zabór mienia. Podczas trwania próby
dozorowany z reguły wywiązywał się ze swoich obowiązków, z reguły był na
umówionych z kuratorem spotkaniach. Wszelkie niedociągnięcia z jego strony
wynikały głównie z jego stanu zdrowia, który nie jest najlepszy. W stosunku do
kuratora zachowywał się kulturalnie.
Przypadek 5. Mężczyzna lat 35, karany gł. z art.: 278, 279, 224
Wykształcenie: niepełne podstawowe, bez wyuczonego zawodu. Zawód: wyuczonego brak. Charakterystyka środowiska rodzinnego oskarżonego
z uwzględnieniem jego zachowania i warunków bytowych rodziny: Żona
w zakładzie karnym za kradzieże i wyłudzenia. Dwójkę dzieci wychowuje rodzina, z którą on sam też zamieszkuje. Stałej pracy nie posiadał. Dorywczo
trudnił się handlem dywanami i kurtkami skórzanymi. Zbyt daleko od miejsca
zamieszkania się nie oddalał. Taka była wersja oficjalna podtrzymywana przez
rodzinę. Kurator regularnie chodził na komisariat potwierdzać dane na policji,
która stwierdzała, że wszystko jest w należytym porządku. W praktyce mężczy-
327
Agnieszka Malczewska-Błaszczyk
zna mieszkał poza deklarowanym miejscem zamieszkania, przebywając ze swoją
drugą żoną, z którą miał dziecko. Jeździł po całej Polsce i za granicę, dokonując
wyłudzeń i kradzieży. Jak się okazało podczas około dwóch lat miał ponad 25
różnych zarzutów z różnych miast Polski. Sprawdzając dozorowanego, policja
nie ściągała danych spoza Krakowa. Cała sprawa wyszła na jaw w momencie,
kiedy jeden z Romów zgłosił organom ścigania, iż dozorowany groził mu ostrym
narzędziem, co jest w tej społeczności niedopuszczalne. Ponadto „uprowadził”
mu żonę z dwojgiem dzieci i zażądał okupu. W praktyce żona poszła sama, ponieważ młodsze dziecko miała z dozorowanym, czego jej mąż nie był świadomy.
Okup za drugie dziecko to też był jej pomysł. Oboje wcześniej karani. W stosunku do kuratora zachowywał się poprawnie. Zarówno on jak i rodzina zgodnie twierdzili, że wszystko jest w porządku.
Podsumowanie
Przykładowa diagnoza osobopoznawcza i środowiskowa dozorowanej grupy
Charakterystyka środowiska rodzinnego oskarżonego z uwzględnieniem
jego zachowania i warunków bytowych rodziny
Najczęściej około 50–60 osób zameldowanych pod jednym adresem np.
w 65–81-metrowym mieszkaniu własnościowym (należącym do rodziny).
Oprócz stałych lokatorów najstarszych z rodu, dzieci (w różnych ilościach), dorośli – w zależności od tego, gdzie obecnie przebywają ich rodzice. Często, jeżeli
rodzice są w zakładzie karnym lub w podróży, dziećmi zajmuje się reszta rodziny. Tu kurator rodzinny ma nieco utrudnień334. Z reguły mieszkają w większej
grupie, rzadziej zdarza się, że para wynajmuje mieszkanie osobno.
Charakterystyka środowiska szkolnego oskarżonego z uwzględnieniem wyników nauczania i ewentualnych trudności wychowawczych
Tutaj problemy mają głównie kuratorzy rodzinni. Stały problem z wykonywaniem obowiązku szkolnego – szczególnie, jeżeli chodzi o dziewczęta.
334
Zdarza się, że społeczność użycza sobie dzieci w celu zdobycia świadczeń finansowych.
328
Problemy społeczności romskiej w kontekście dozoru kuratorskiego
Możliwości realizacji dozoru i kontroli zachowania dozorowanego oraz
przeszkody, które utrudniają tę realizację (główne problemy związane
z kontrolą i resocjalizacją dozorowanego, sposoby ich rozwiązania,
przewidywane trudności w sprawowaniu dozoru)
Telefonu domowego często brak, nie działa lub jest podłączony z powodu niezapłaconego rachunku. Mimo utrudnionych warunków mieszkaniowych rodziny są ze sobą bardzo zżyte. Kobiety z reguły siedzą w kuchni lub
innych pomieszczeniach, salon zarezerwowany jest dla mężczyzn. Sam fakt,
że kurator jest kobietą i ma dozór nad mężczyzną, czyli poniekąd „władzę” już jest dla nich nie do przyjęcia. Początkowo robią dobrą minę do
złej gry. Z czasem kurator może zyskać ich „sympatię” – jeżeli można rozpatrywać stosunek do kuratora w kontekście sympatii. Ciągłe mijanie się
z prawdą. Romowie to bardzo hermetyczna społeczność, będą ochraniać się
wzajemnie, zatajając fakty mogące zaszkodzić członkom ich rodziny. Kurator, chcąc mieć w miarę możliwości szerszy ogląd względem zachowania
dozorowanego i więcej wiarygodnych informacji, jeżeli ma taką możliwość,
powinien korzystać w głównej mierze z danych operacyjnych policji. Dozorowani często też twierdzą, że nie posiadają dokumentów, co utrudnia
objęcie dozorem i identyfikację właściwej osoby. Pewne zmiany faktów lub
też „niewiedzę” w kwestii pewnych zdarzeń tłumaczą czasem chorobą psychiczną.
W ramach diagnozy brane są głównie pod uwagę:
Zatrudnienie: Zajmują się handlem dywanami i skórzanymi kurtkami. Kobiety twierdzą, że dorabiają sprzątaniem u rodziny. Najczęściej jednak zajmują się
zaborem mienia i wyłudzeniami. Jeżdżą do „pracy” razem z rodziną, nic więc
dziwnego, że potem w związku z tym mają wyroki z tych samych paragrafów.
Wykształcenie, kwalifikacje i umiejętności zawodowe: Spośród karanych najczęściej niepełne podstawowe. Bez żadnego wyuczonego zawodu. W ich dalszej
rodzinie zdarzało się, że jeden z członków miał wyższe, a dwóch innych niepełne
zawodowe wykształcenie.
Stan majątkowy: Trudny do określenia. Założeniem jest, że jeżeli dziewczynki mają złote kolczyki, klan należy do bogatszych – co nie znaczy, że cały czas
dysponują gotówką. Czasem finansowo pomaga im rodzina spoza miejsca za-
329
Agnieszka Malczewska-Błaszczyk
mieszkania. Mimo to w domu, jak w każdej rodzinie, zdarzają się problemy
finansowe.
Warunki mieszkaniowe: Czysto, schludnie najczęściej bardzo elegancko urządzony salon. Witrynka z ozdobnymi naczyniami, eleganckie dywany, wielkie
lustro oprawione w złote ramy, w którym odbija się duży elegancki stół i krzesła. Nieopodal skórzane kanapy ustawione w kierunku telewizora – czyli obraz
niepasujący do tego utrwalonego stereotypowego.
Stosunki i środowisko rodzinne: Również trudno określić. Rodzina z reguły jest mocno zżyta. Bez wyraźnej potrzeby nie ujawniają żadnych informacji
mogących stawiać rodzinę czy samego dozorowanego w złym świetle. Z wyjątkiem stanu wyższej konieczności wynikającego ze złamania „tabu”, kiedy sami
są w stanie doprowadzić swojego pobratymca na komisariat.
Tryb i styl życia: Pewna Romka zatrzymana na zaborze mienia ze sklepu,
które w dużych ilościach wypadło jej spod spódnicy tłumaczyła organom ścigania, że „oni Romowie mogą brać to czego potrzebują, gdyż zostało im to
przyobiecane przez Jezusa. Bo w czasie, kiedy Jezus wisiał na krzyżu na jednym
z dwóch obok był powieszony Rom. Za to cierpienie i nawrócenie, którego doznał, dostał przyzwolenie i wieczne odkupienie”. Romowie na wszystko
mają zawsze wytłumaczenie. Potrafią w cudowny i perfekcyjny sposób mijać
się z prawdą. Powiedzenie „nawet jeżeli w trakcie kradzieży złapią cię za rękę
powiedz, że to nie twoja ręka” jest tu dalece trafne. Potrafią wypierać się faktów do samego końca. To mistrzowie konfabulacji. W trakcie trwania dozoru
kurator o pewnych faktach dowiadywał się długo po czasie i bynajmniej nie
wynikało to z jego niekompetencji. Jeżeli cała rodzina na czele z dozorowanym
trzyma się niepodważalnie jednej wersji, a dowodów na to, że jest inaczej nikt
nie posiada, to ta wersja jest przez pewien czas, chcąc nie chcąc, jedyną „prawdziwą”. Jak w przypadku mężczyzny, którego przypadek opisany był w punkcie nr 5. Do pewnego czasu zarówno kurator jak i dzielnicowy pozostawali
pod wrażeniem, że wszystko jest w porządku, podświadomie czując zupełnie
coś odwrotnego.
W kontaktach z kuratorem bywały również problemy z godziną lub datą. Niektórzy dozorowani mieli lub „chcieli mieć” słabą orientację „w kalendarzu”. Ponadto częściej to oni dyktowali godziny i dni spotkań. Tak naprawdę robią, co
chcą i gdzie chcą, a kurator nie jest w stanie im w tym przeszkodzić. Chociaż
usilnie się stara. Tu najbardziej wskazana byłaby forma dozoru elektroniczne-
330
Problemy społeczności romskiej w kontekście dozoru kuratorskiego
go335. Dozorowany, chcąc nie chcąc, musi wtedy przebywać w miejscu odbywania kary (mieszkanie lub inne wskazane miejsce). Nie ma już możliwości
„kombinacji”.
Inteligencja, osobowość, postawa i sposób myślenia (rozwój umysłowy,
kultura osobista, wrażliwość na sztukę i kulturę, horyzonty myślowe, zdolność przewidywania konsekwencji, ewentualne zaburzenia umysłowe, sposób myślenia i zachowania się, podatność na wpływy, zdolność do zmiany
zachowań i postaw, motywacja do zmian, plany na przyszłość, skłonność
do kłamstwa):
Do perfekcji doprowadzona umiejętność konfabulacji. Nie mają w zamiarze
przewidywać konsekwencji. Zakładają, że nie zostaną złapani. Po pewnym czasie mają dobrą znajomość swoich praw. Niebywały wpływ ma na nich rodzina.
Wszystko robią wspólnie.
Postawa i sposób myślenia (stosunek do popełnionego przestępstwa, pokrzywdzonych, dozoru, kuratora sądowego, nałożonych obowiązków):
Po wyjściu z zakładu karnego powracają najczęściej do starego trybu życia, by za
niedługo znowu powrócić do zakładu. Jedyne, czego żałują, to tego, że zostali
zatrzymani i skazani. Biorąc pod uwagę, że z reguły w działalności przestępczej
pomaga im najbliższa rodzina, można pokusić się o stwierdzenie, że jeden ze
stereotypów postrzegania społecznego wyróżniony przez Ficowskiego „element
przestępczy” w wybranych rodzinach pokrywa się ze stanem faktycznym i niebezpodstawnie sprowadza się do traktowania społeczności romskiej jako zespołu
zorganizowanych grup kryminalistów. Biorąc pod uwagę, że pokątny handel
nie ma możliwości szerszego rozwoju, a profesje rzemieślnicze ulegają niemal
całkowitemu zanikowi, „przestępczość, wszelkie zawarte w tradycjach cygańskiego obyczaju przejawy pasożytnictwa rozwijają się w tych uwarunkowaniach
wyjątkowo bujnie, podczas gdy reszta specyfiki obyczajowej, kulturowej ulega
– nawet w sferze samego języka – powolnej, lecz zauważalnej regresji”336 – jak
pisał jeszcze w latach 60.
335
Informator. Dozór elektroniczny jako nieizolacyjny system wykonywania kary pozbawienia wolności. s.
2–10 http://bialystok.so.gov.pl/component/attachments/download/268.html 09.01.2013
336
J. Ficowski, Cyganie na polskich drogach Kraków, Wrocław 1986, s. 193.
331
Agnieszka Malczewska-Błaszczyk
Powyższe, opracowanie zawiera doświadczenia dotyczące dozoru kuratora do
spraw osób dorosłych. Kurator rodzinny będzie miał prawdopodobnie podobne
problemy, choć tu mogą wynikać różnice spowodowane odmienną specyfiką
pracy, jak np. „kwestia dzieci”. Romskie dzieci, które nie osiągnęły pełnoletniości, brane są w „rodzinę zastępczą” przez członków rodziny lub społeczności.
Przekazywane w celu pobierania zasiłku, co staje się sposobem pozyskiwania dodatkowych dochodów. Zdarza się też, że pieniądze z zasiłków socjalnych i tych
z tytułu dzieci adoptowanych stanowią jedyne źródło utrzymania niektórych
romskich rodzin337.
337
Dane uzyskane z rozmowy z byłym funkcjonariuszem policji pionu kryminalnego.
332
Problemy społeczności romskiej w kontekście dozoru kuratorskiego
Bibliografia
Angus M. Fraser, Dzieje Cyganów, Warszawa 2001.
Bartosiewicz-Niziołek M., Ewaluacja Programów I przedsięwzięć społecznych,
Katalog Dobrych Praktyk, Kraków 2012.
Ficowski J., Cyganie na polskich drogach, Kraków, Wrocław 1986.
Ficowski J., Cyganie polscy, Warszawa 1953.
Ficowski J., Cyganie w Polsce. Dzieje i obyczaje, Warszawa 1989.
Ficowski J., Demony cudzego strachu, Warszawa 1986.
Isztok M., Kobiety Romów, nr 5–6, 2006.
Karcz M., Biuletyn prawny, nr 4, grudzień 2012.
Leśniak M., Romowie. Bliscy czy dalecy? Realizacja zadań w ramach Rządowego
Programu na rzecz społeczności romskiej w Polsce, Kraków 2009, s. 58.
Mirga A., Mróz L., Cyganie. Odmienność i nietolerancja, Warszawa 1994.
Mróz L., Dzieje Cyganów-Romów w Rzeczypospolitej XV–XVIII w., Warszawa 2001.
Mróz L., Geneza Cyganów i ich kultury, Warszawa 1992.
Samek A., Kompetencje zawodowe kuratorów sądowych i ich wpływ na pomiar
efektywności pracy – rozważania teoretyczne teoretyczne podstawy probacji. Probacja 1, 2012, s. 1–14.
Szymańczak J., Społeczność Romów w Polsce, Analizy BAS nr 1 (45), 17 stycznia
2011, s. 2–8.
Talewicz-Kwiatkowska J., Walczak M., Skrzyński M., Wójcik P., Kutyło Ł., Ocena zakresu i ukierunkowania Poddziałania POKL w kontekście efektów wcześniejszych działań na rzecz społeczności romskiej, Kutno, listopad 2008.
Zawicki M. (red.), Zyguła A., Mamica Ł., Paszko A., Wyciślak S., Aktywizacja
zawodowa Romów, Kraków 2007.
Źródła internetowe
http://kodeks.ws/karny_wykonawczy/tekst.htm
http://www.biuletyn-prawny.pl/zebranie-w-miejscach-publicznych-jakowykroczenie-16.html#1
http://www.biuletyn-prawny.pl/zebranie-w-miejscach-publicznych-jakowykroczenie-16.html
333
Agnieszka Malczewska-Błaszczyk
http://www.jednota.pl/artykuy-rone/artykuly-2006/483-kobiety-romow
http://kodeks-karny.org/czesc-szczegolna/przestepstwa-przeciwko-mieniu
http://www.polskieustawy.com/norms.php?head=0&actid=474&adate=20060714&norm=242&lang=48
http://prawo.money.pl/kodeks/karny/czesc-szczegolna/rozdzial-xxix-przestepstwa-przeciwko-dzialalnosci-instytucji-panstwowych-oraz-samorzadu
-terytorialnego/art-224
http://prawoity.pl/wiadomosci/kradziez-z-wlamaniem-art-279-kk
http://bialystok.so.gov.pl/component/attachments/download/268.html
Źródła prawne
Kodeks karny wykonawczy
Kodeks karny wykroczeń
Kodeks karny
334
Problemy społeczności romskiej w kontekście dozoru kuratorskiego
Romany community problems in context of probative supervision
Abstract
The article presents problems of the Romany community in the context
of probative supervision. A small group consisting of several dozen people
residing in Cracow was described. The group consisted of representatives
of two clans provided with probation. The article describes problem of stereotyped perceiving of the Romany community by Polish people, which
results from scepticism and fears. It discusses the matter of criminality on
the examples of crimes which took place in the area of the city of Cracow. It
explains the culture and the role of a woman in the Romany community. It
also brings a description of specificity of probative supervision up, especially
the scope of responsibilities both of probation officers as well as supervised
and day-to-day issues in the course of supervision. A detailed description
was included in the environmental and personality diagnosis and on the
examples of individual cases, where it referred to such issues as employment, education, qualifications, professional skills, financial position, housing conditions, environmental relationships, lifestyle, intelligence, personality, attitude and a way of thinking, the attitude to crime and judgement of
the court, health, addictions and the current punishability with specifying
most often appearing articles of penalties. Aims for adaptation process and
possibilities of their realization were also presented. As the research shows,
the Romany community due to specificity of its culture does not make the
work of probation officers easy. Type of crimes committed in the described
group also results from its culture. Probation supervision provided in traditional way does not fulfill its basic rehabilitation role.
335
Wojciech Chechelski
Działania policji w ramach Rządowego programu
na rzecz społeczności romskiej
W 2001 roku na terenie Małopolski został wdrożony Pilotażowy program rządowy na rzecz społeczności romskiej w województwie małopolskim na lata 2001–
2003. Jego realizacja obejmowała wybrane obszary województwa, tj. powiat limanowski, nowosądecki, nowotarski, tatrzański oraz miasto Tarnów, co było
podyktowane m.in. znaczną ilością osób narodowości romskiej zamieszkującej
ten teren, jak i jej specyfiką.
Pozytywne doświadczenia wyniesione z realizacji tego Programu pozwoliły
Ministerstwu Spraw Wewnętrznych i Administracji na opracowanie i wdrożenie od 1 stycznia 2004 roku Programu na rzecz społeczności romskiej w Polsce na
lata 2004–2013 (Uchwała Rady Ministrów RP Nr 209/2003 z dnia 19 sierpnia
2003 roku).
Zadania realizowane przez funkcjonariuszy Policji w ramach Programu, są
określone w bloku tematycznym nr 6 – „Bezpieczeństwo, przeciwdziałanie
przestępstwom popełnianym na tle etnicznym”, m.in.:
– Zapobieganie przestępstwom popełnianym na tle etnicznym i szybkie na nie
reagowanie,
– Pomoc ofiarom przestępstw popełnianych na tle etnicznym,
Wojciech Chechelski
– Przekonanie Romów o konieczności współpracy z Policją, w celu karania
sprawców przestępstw popełnianych na Romach,
– Patrolowanie terenów zamieszkałych przez Romów,
– Zatrudnienie w Policji osób pochodzenia romskiego (w służbach patrolowych i dzielnicowych),
– Współpraca i wymiana informacji pomiędzy Policją a przedstawicielami
społeczności romskiej.
Realizacja tego ostatniego zadania wymaga w dalszym ciągu od Policji –
mimo kilkunastu lat wspólnych doświadczeń – przełamywania funkcjonujących
(w tej bardzo hermetycznej społeczności) barier i uprzedzeń. Jest to uwarunkowane m.in. wielowiekową tradycją, a także romskim kodeksem.
Na podstawie bieżących kontaktów funkcjonariuszy Policji z przedstawicielami społeczności romskiej można stwierdzić, iż wewnątrz tej grupy etnicznej istnieją wyraźne podziały, a także w dalszym ciągu występująca niechęć do
utrzymywania kontaktów z Policją.
–
–
–
–
–
–
–
–
–
–
W Małopolsce większe skupiska Romów znajdują się na terenie:
Miasta Krakowa
powiatu nowosądeckiego
powiatu tarnowskiego
powiatu bocheńskiego
powiatu chrzanowskiego
powiatu limanowskiego
powiatu nowotarskiego
powiatu oświęcimskiego
powiatu wadowickiego
powiatu tatrzańskiego.
W każdej z tych jednostek usytuowanych na terenie ww. powiatów, został
wyznaczony policjant koordynujący realizację Programu na swoim terenie, a także wyznaczony został policjant koordynujący działania Programu z poziomu
Wydziału Prewencji KWP w Krakowie. Do kontaktów z mniejszością romską
zamieszkującą na terenie województwa małopolskiego jednostki Policji wyznaczyły funkcjonariuszy posiadających duże doświadczenie zawodowe, cieszących
338
Działania policji w ramach Rządowego programu na rzecz społeczności romskiej
się autorytetem w podległym sobie rejonie, a także posiadających łatwość w nawiązywaniu kontaktów interpersonalnych.
Policja małopolska, która uczestniczyła w realizacji Pilotażowego Programu,
włączyła się „płynnie” w realizację wdrożonego w 2004 roku Programu, wykorzystując nabyte wcześniej doświadczenia.
Każde zdarzenie lub sytuacja, w którym jako pokrzywdzeni lub sprawcy mogły występować osoby narodowości romskiej było szczegółowo wyjaśniane, wiązało się to też z szybką reakcją Policji. W każdym przypadku dążono do poznania
przyczyn i okoliczności zaistniałej sytuacji. W efekcie rejony zamieszkałe przez
Romów, na których odnotowano przypadki konfliktów na tle etnicznym, objęte
zostały większym nadzorem służb patrolowo-interwencyjnych i dzielnicowych.
W ramach wykonywanych czynności dzielnicowi monitorowali aktualne problemy lokalnej społeczności, dążąc przy tym do przeciwdziałania wszelkim przejawom agresji. Wypracowane zostały zasady kontaktów i wymiany informacji
o zaistniałych zdarzeniach będących w polu zainteresowania obu stron.
Szybka i właściwa reakcja na każde zdarzenie wiązała się m.in. z realizowanym procesem szkoleniowym funkcjonariuszy Policji. W ramach Programu prowadzone były szkolenia dla policjantów pracujących w środowisku romskim
w zakresie problematyki dotyczącej romskiej mniejszości etnicznej oraz przestępstw popełnianych na tle etnicznym.
W samym 2013 roku na terenie jednostek Policji podległych Komendzie
Wojewódzkiej Policji w Krakowie, przeszkolono 767 policjantów z zakresu zapobiegania, rozpoznawania i zwalczania przestępstw z nienawiści, w trakcie których był wykorzystywany jako materiał szkoleniowy, film zrealizowany w 2008
roku w Rumunii pt. Me sem baxtalo? – Czy jesteś szczęśliwy?, przedstawiający różne grupy Romów. Materiał ten został udostępniony do realizacji szkoleń policjantowi Wydziału Prewencji KWP w Krakowie przez Przedstawicielstwo Polskie Komisji Europejskiej. Łącznie od 2010 roku przeszkolono 7155
funkcjonariuszy w ramach realizacji Programu zwalczania przestępstw na tle nienawiści dla funkcjonariuszy organów ochrony porządku publicznego.
W latach 2004–2013 policjanci garnizonu małopolskiego przeprowadzili:
– Spotkania z dziećmi i młodzieżą romską,
– Spotkania z dorosłymi osobami z mniejszości romskiej,
– Spotkania z przedstawicielami samorządu lokalnego,
339
Wojciech Chechelski
– Spotkania z dyrektorami placówek oświatowych,
– Rozmowy profilaktyczne z nieletnimi i ich rodzicami.
W trakcie prowadzonych spotkań / szkoleń / festynów dla Romów, jak
i nieromskiej części naszego społeczeństwa, poruszano m.in. tematykę:
– Odpowiedzialności prawnej nieletnich,
– Unikania zagrożeń oraz bezpiecznego zachowania,
– Przeciwdziałania demoralizacji i agresji rówieśniczej,
– Profilaktyki uzależnień – m.in. środki psychoaktywne, nadużywanie alkoholu, zagrożenia związane z korzystaniem z nowych technologii,
– Bezpieczeństwa osobistego, sposobów postępowania w przypadku, kiedy
osoba padła ofiarą przestępstwa,
– Bezpieczeństwa w ruchu drogowym,
– Informacji dotyczących lokalnych instytucji pomocowych oraz zakresu
świadczonych przez nie usług,
– Problemów lokalnej społeczności, występujących zagrożeń,
– Obowiązku przestrzegania przepisów prawnych,
– Praw człowieka, przeciwdziałania dyskryminacji.
Policjanci prowadzą wśród Romów szeroko rozumianą działalność profilaktyczną. Przykładem takich działań prewencyjnych ukierunkowanych na to środowisko są przedsięwzięcia realizowane m.in. przez Komendę Powiatową Policji
w Chrzanowie, która zaangażowała dzieci i młodzieży romską w realizację programów prewencyjnych, organizację spotkań piłkarskich, a także – co ważne
– podczas obchodów „Dni Chrzanowa” jeden z dni poświęcono mniejszościom
etnicznym, jako „Dzień romski”.
W 2013 roku policjanci z podległych KWP w Krakowie jednostek podejmowali interwencje dot. m.in.:
– Wewnętrznych konfliktów lub awantur domowych,
– Przemocy w rodzinie,
– Żebractwa,
– Nieporozumień sąsiedzkich,
– Zaczepiania osób na ulicy, w barach oraz pod placówkami handlowymi i kościołami,
340
Działania policji w ramach Rządowego programu na rzecz społeczności romskiej
– Wypalania śmieci, odpadów (z których pozyskiwane są surowce wtórne),
– Spożywania alkoholu w miejscach publicznych,
– Zakłócania spokoju w miejscu publicznym, zakłócania ciszy nocnej.
Policja małopolska w ramach Pilotażowego Programu Rządowego na rzecz społeczności romskiej w województwie małopolskim na lata 2001–2003 przeprowadziła badania dot. społeczności romskiej. Podobne badania zostały przeprowadzone w 2008 roku w ramach Programu na rzecz społeczności romskiej w Polsce na
lata 2004–2013. Wyniki badań w niektórych obszarach pokrywały się z danymi
zawartymi w Raporcie końcowym z badania ewaluacyjnego „Programu na rzecz
społeczności romskiej w Polsce” przeprowadzonego w 2011 roku (badanie ewaluacyjne Programu zostało przeprowadzone dopiero pod koniec jego realizacji!).
Znaczny odsetek respondentów (ponad 15%) biorących udział w badaniu ewaluacyjnym opowiedziało się za zlikwidowaniem dotacji z obszaru nr 6 „Bezpieczeństwo, przeciwdziałanie przestępstwom popełnianym na tle etnicznym”.
Policja małopolska w ramach realizacji zadań Programu wydawała materiały o charakterze prewencyjnym, które wykorzystywane były w trakcie spotkań
i szkoleń Romów, jak również w trakcie szkoleń prowadzonych wśród Policjantów. W trakcie ww. spotkań kolportowane były materiały wydane przez Policję
z funduszy MSWiA. Także dzielnicowi w ramach obchodów rejonów służbowych przekazywali Romom ww. materiały, jak i informacje dotyczące jednostek
terenowych Policji oraz bezpośredniego kontaktu z nimi.
Należy podkreślić, że garnizon małopolski jest jedynym na terenie kraju,
który realizował zadania związane z Programem
Po wdrożeniu do realizacji Programu na rzecz społeczności romskiej w Polsce na
lata 2004–2013, coraz częściej do jednostek podległych Komendzie Wojewódzkiej Policji w Krakowie, od lokalnych społeczności dochodzą sygnały, że nastawienie roszczeniowe tej grupy etnicznej wyraźnie wzrosło, przy jednoczesnym
spadku jakiejkolwiek aktywności własnej ukierunkowanej na zmianę własnej
sytuacji oraz poprawę własnego wizerunku i kontaktów z resztą społeczeństwa.
341
Wojciech Chechelski
Police operations within the framework of government program for
the Romany community
Abstract
The article aims to present operations realized within the framework of government program for the Romany community by Lesser Poland policemen. The
operations are defined in chapter no. 6 – ‘Security and prevention of crimes
with ethnic background’. The operations include prevention of crimes with ethnic background, fast response to the crimes, providing help for ethnic crime
victims, convincing Roms about the need of cooperation with police in order
to punish perpetrators of these crimes, patrolling areas inhabited by Roms, employment of persons of Romany origin in police, cooperation and the information exchange between policemen and the Romany community representatives.
It’s worth to notice that Lesser Poland Police Department is the only one in the
country to realize the government program for the Romany community. After
implementation of this program it is often reported that demanding attitude
of Roms became significantly stronger. On the other hand, their activity aimed
at changing their situation, improvement of bad image and cooperation with
majority society got worsen.
342
Wykaz autorów
Adam Bartosz – etnograf, cyganolog, wieloletni Dyrektor Muzeum Okręgowego
w Tarnowie, twórca pierwszej na świecie stałej wystawy poświęconej Romom. Autor
rozpraw, artykułów i książek o Romach wydanych w Polsce i za granicą. Pomysłodawca i organizator wielu wystaw, zdarzeń kulturalnych i społecznych umacniających poczucie tożsamości polskich Romów i promujących różnorodności kulturowe, w tym „Międzynarodowego Taboru Pamięci Romów” i „Galicjaner Sztetl”.
Zofia Basiaga – dyrektor Szkoły Podstawowej nr 9 im. Tadeusza Kościuszki
w Nowym Sączu.
Rafał Basista – pracownik socjalny Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej
w Krakowie.
Stanisław Batko – pracownik socjalny Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej
w Krakowie.
Wojciech Chechelski – komisarz Wydziału Prewencji Komendy Wojewódzkiej
Policji w Krakowie.
Natalia Gancarz – pracownik Muzeum Okręgowego w Tarnowie, sekretarz redakcji rocznika „Studia Romologica”. Autorka artykułów i książek dla dzieci o Romach i dla Romów, w tym „Romano Abecadło” – książki do nauki pisania i czytania w języku romskim oraz „Mietek na wojnie – historia cygańskiego chłopca
w obozie Auschwitz-Birkenau”.
Joanna Janowska – pracownik socjalny Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej
w Krakowie.
Małgorzata Kołaczek – doktor nauk politycznych, wykładowca w Instytucie Studiów Międzykulturowych Uniwersytetu Jagiellońskiego, prowadzi warsztaty i zajęcia ze studentami oraz przedstawicielami środowiska romskiego z zakresu m.in.
historii i kultury Romów, public relations oraz pozyskiwania środków z UE, sekretarz redakcji kwartalnika „Dialog-Pheniben”.
Małgorzata Leśniak – doktor nauk humanistycznych w zakresie socjologii, docent na Wydziale Psychologii i Nauk Humanistycznych Krakowskiej Akademii
im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego, kierownik Zakładu Problemów Społecznych i Resocjalizacji, prodziekan Wydziału. Marta Majorek – doktor nauk społecznych w zakresie nauk o polityce, adiunkt
na Wydziale Zarządzania i Komunikacji Społecznej Krakowskiej Akademii im.
Andrzeja Frycza Modrzewskiego.
Agnieszka Malczewska-Błaszczyk – pedagog, sądowy kurator społeczny dla
osób dorosłych przy Sądzie Okręgowym w Krakowie, absolwentka studiów podyplomowych w zakresie doradztwa zawodowego oraz public relations.
Stanisław Opocki – ksiądz, duszpasterz środowisk romskich.
Artur Paszko – doktor nauk humanistycznych w zakresie religioznawstwa, wykładowca na podyplomowym studium „Romowie w Polsce – historia, prawo,
kultura, stereotypy etniczne” prowadzonym przez Uniwersytet Pedagogiczny
w Krakowie, członek redakcji rocznika „Studia Romologica”. Ekspert w programach UE EQUAL, INTII i INTERREG w ramach projektów koncentrujących
się na problematyce przeciwdziałania wykluczeniu społecznemu.
Stanisław Podobiński – pracownik socjalny Ośrodka Pomocy Społecznej w Nowym Sączu.
Krzysztof Popiela – Pełnomocnik Prezydenta Miasta Nowego Sącza ds. Romów.
Stanisław Sorys – doktor nauk humanistycznych w zakresie socjologii Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, nauczyciel akademicki w Wyższej Szkole Marketingu i Zarządzania w Chrzanowie, członek Zarządu Województwa Małopolskiego odpowiedzialny za wdrażanie funduszy europejskich (MRPO,
PROW, EWT, program Szwajcarski). Zajmuje się problematyką współpracy transgranicznej jak i problematyką mniejszości narodowych (Romów, Łemków, Bojków).
Zbigniew Strama – Dyrektor Gminnego Zespołu Oświaty w Szaflarach, członek
Zarządu Stowarzyszenia „Mocni Razem”.
Zofia Strama – Prezes Stowarzyszenia „Mocni Razem”.
Kierunki integracji
małopolskich
Romów
Wydawca:
Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego
Departament Polityki Regionalnej
ul. Wielicka 72a
ISBN: 978-83-64155-23-9
Publikacja współfinansowana ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego
Kierunki integracji małopolskich Romów
30-552 Kraków
Pod redakcją:
dr Małgorzaty Leśniak
dr Stanisława Sorysa

Podobne dokumenty