Nr 1 - pałac młodzieży katowice

Komentarze

Transkrypt

Nr 1 - pałac młodzieży katowice
Nr 1 (64)
rok szkolny
2014/2015
egzemplarz
bezpłatny
GAZETA PAŁACU MŁODZIEŻY W KATOWICACH
RAPORT O FANFICTION
REAKCJA REAKTYWACJA
PAŁAC PO REMONCIE
PAŁAC PO REMONCIE
JAK NOWY
FOTO: JULIUSZ BARANOWSKI
Projekt termodynamizacji PM był
wspólfinansowany przez Unie Europejska
Z Europejskiego Funduszu Rozwoju
Regionalnego w ramach Regionalnego Programu
Operacyjnego Województwa Slaskiego na lata 2007 – 2013
Od lutego 2011 do grudnia 2013 trwał zakrojony
na dużą skalę remont Pałacu Młodzieży.
Budynek, który liczy sobie ponad 60 lat, dzięki
projektowi tzw. termodynamizacji, odzyskał
blask, zwiększył się także komfort korzystania
z pracowni, dzięki wymianie okien, nowym
kaloryferom, klimatyzacji, windzie.
Po przeprowadzce z licznych tymczasowych
pomieszczeń wynajmowanych na czas remontu
(katowickie szkoły, Cogitatur) od września 2014.
Pałac Młodzieży działa na starym miejscu,
znanym wszystkim mieszkańcom miejscu - przy
ulicy Mikołowskiej 26.
Najwięcej zmian można zauważyć w nowej sali
teatralnej, która wzbogaciła się o nowoczesną
scenę, wspaniałe światła i aparaturę akustyczną.
Dzięki wyposażeniu w projektor cyfrowy 3D oraz
projektory na taśmę 35 mm i opuszczanemu
z góry ekranowi, sala może służyć jako kino.
Każdy, kto wkracza teraz do Pałacu, z podziwem
ogląda odrestaurowane posadzki i detale
architektoniczne, jasne ściany i dobrze
wyposażone pracownie. Jeśli czegoś jeszcze
brakuje, na pewno w najbliższych miesiącach
braki zostaną w miarę możliwości finansowych
uzupełnione.
Zapraszamy do Pałacu Młodzieży!
FELIETONIADA
To jak, wybralas juz szkole?
To pytanie pada w moim kierunku coraz
częściej z ust nauczycieli, członków rodziny,
nie ukrywam, każdy otrzymał definitywne
"Nie". Czemu? Ugh, sama nie wiem. Mam kilka
wybranych liceów, do których chciałabym
chodzić, tylko że każde prowadzi na inne
studia, a to nie pomaga. No bo co wspólnego
ma liceum o profilu dziennikarskim z liceum o
profilu 'biol-chem'? Praktycznie nic. To 'nic' nie
przerażałoby mnie tak, gdyby nie donośny głos
w mojej głowie mówiący „Pobudka, trzecia
gimnazjum się kończy, czas na decyzję!”
Wszystko bym dała, żeby mieć więcej czasu na
przemyślenie tego... Hola, hola, zapędziłam
się, może nie wszystko, ale sęk w tym, że ta
decyzja wpływa na moją przyszłość bardziej
2
niż te podejmowane we wcześniejszych latach.
Lubię pisać, ale czy wybór szkoły
z rozszerzeniem humanistycznym nie będzie
pochopny, przecież może mi się odwidzieć.
Podobna sytuacja, czy jakbym ciekawiła się
matematyką, liczby nie zaczęłyby wydawać się
nudne, wzory łatwe, a teorie zbyt oczywiste?
No ba, kobieta zmienną jest. Dziś lubię pisać,
jutro malować, pojutrze gotować, a za tydzień
pokocham mechanikę samochodową. Za dużo
możliwości, na które jestem otwarta.
Może za dużo nad tym filozofuję, ale przecież
chodzi o MOJĄ PRZYSZŁOŚĆ i to JA muszę
wybrać dobry zwrot by podążać w
odpowiednim kierunku.
TESSA
REAKCJA REAKTYWACJA
To jest wstępniak
Witajcie w nowych czasach, w nowym-starym
miejscu. Przyszli nowi ludzie, pojawiły się nowe
tematy. A „ReAkcja” sięga do źródeł, czyli do
pierwszego numeru, który ukazał się styczniu 2001
roku. Wtedy to „Kamyk” (tak nazywała się pałacowa
gazeta) stał się ReAkcją. A we wstępniaku pisaliśmy:
Redakcja na start!
N i e d o ko ń c a w i e , c o z r o b i ć z e s w o i m ż y c i e m .
W zasadzie, to wie chyba tyle co nic i dobrze mu
z tym. Na tym padole łez żyje już wprawdzie od przeszło nastu
lat, ale niczego się jeszcze nie nauczył i już raczej nie nauczy wierzy ludziom na słowo i je cukierki, które dostaje od
nieznajomych. Wiele razy źle się to dla niego skończyło, ale
dalej naiwnie robi swoje, tj. pokazuje wszem i wobec jakim jest
głupkiem. Ponoć miłe z niego stworzenie, ale lepiej nie wierzyć
w bzdury, jakie opowiadają o nim ludzie - pewnie kłamią.
John
„I’m only human”
Tessa
Nastolatka. Typowa, wesoła, smutna, roztrzepana. Ułożona,
właściwie mająca wiele, lecz jedną twarz. Lubi ulepszać swoje
myśli marzeniami i marzyć, że kiedyś się spełnią choć wie, że to
niemożliwe. Mówią też, że pieniądze szczęścia nie dają, lecz jak
powiedziała jedna z królowych dawnego stylu zakupy już tak.
To właśnie jedna z moich największych pasji. Odstresowywuje,
uspokaja i sprawia, że mogę coś kochać.
Lucy
Zwyczajna nastolatka, nie wyróżniająca się zupełnie niczym i
nie potrafiąca nic poza pisaniem. Kochająca swoich idoli i
posiadająca marzenia niemożliwe do spełnienia.
Irwin
Redaktorka wspomagająca i zachęcająca do rozmowy.
Rozmowa to wymiana myśli. Myślę, więc jestem. Myślę, więc
piszę.
Pani z Kosmosu
Gazeta Pałacu Młodzieży w Katowicach
siedziba redakcji:
e-mail:gazeta [email protected]
wydawca: Pałac Młodzieży tel. 32 2518 593
skład i pomoc redakcyjna:
Bożena Perska (Pani z Kosmosu)
Redaguje zespół:
Wiktoria Bodnar (Tessa), Oliwia Frankowska
(Irwin), Maja Tokarczyk (John), Marcin Goździk
(Goździu)
RE co rano wschodzi spoza góry MANU i żegluje po
niebie na swej Barce Milionów Lat, dając początek
AKCJI. Ta sam akcja jest wynikiem połączonych sił
dobra i zła, które towarzyszą naszej codzienności.
I czy tego chcemy, czy nie, wpływają na kształt
naszego życia.
W tej rzeczywistości pojawiają się jednostki, których
zadaniem jest informowanie pozostałej populacji - o
rozpoczętej o świcie - walce małego człowieka ze
swoją egzystencją. Wtedy spotykacie nas dziennikarzy gazety.
To jest nasza REAKCJA na AKCJE budowane przez
ludzi, gdy RE rozpoczyna swa wędrówkę po niebie.
Chcemy być dobrymi obserwatorami rzeczywistości.
Czytajcie nas na papierze i w internecie.
REDAKCJA
Pracownia Medialna
Pałacu Młodzieży zaprasza
Chcesz w ciekawy i produktywny sposób spędzić
czas? Potrafisz pisać i nie boisz się wyzwań?
Niestraszna ci kamera i mikrofon? A może chcesz
poznać tajniki jak kreować swój wizerunek i nim
zarządzać lub radzić sobie ze stresem np. przed
egzaminem czy rozmową o pracę?
Jeśli na któreś z powyższych pytań odpowiedziałaś
/odpowiedziałeś twierdząco, mamy dla ciebie idealne
zajęcia: warsztaty telewizyjne, warsztaty prasowe,
czyli spotkania redakcji gazety „ReAkcja”, warsztaty
radiowe - Internetowe Radio Luuuz, warsztaty
fotograficzne oraz warsztaty kreowania i zarządzania
wizerunkiem.
Ciekawe artykuły, wywiady, reportaże i fotoreportaże
autorstwa młodych adeptów mediów publikujemy na
portalu dziennikarskim. Wasza Twórczość nie podlega
cenzurze!
Wszystkich zainteresowanych zapraszamy do
Pracowni Medialnej Pałacu Młodzieży w Katowicach,
ul. Mikołowska 26, sala nr 3 na parterze, tel. 32 2516431 wew. 1132 lub 1133. Wszystkie warsztaty są
BEZPŁATNE.
Zapraszamy! Zajrzyjcie na:
Http://portaldziennikarsk.wix.com/portaldziennikarski
3
TU BYLIŚMY
Zespół Szkół Zawodowych Specjalnych nr 6,
Zespół Szkół Specjalnych nr 10 i 7,
Stowarzyszenie Arteria oraz Środowi-skowy
Dom Samopomocy nr 2.
Wystawa została urozmaicona
występami zespołów MocArt i Ślązaczek oraz
wyświetleniem filmu dla uczestników
warsztatów. Uczniowie rozemocjonowani
opuścili salę filmową i rozeszli się na zajęcia
plastyczne organizowane przez Pałac
Młodzieży.
W tym czasie
mogłyśmy
porozmawiać
z główną organizatorką
wystawy „Różni –
Równi”, Magdaleną
Sołtysik, która
prowadzi zajęcia
origami.
Czy wszyscy autorzy prac są
niepełnosprawni?
Tak, wszyscy są niepełnosprawni. W mniejszym lub większym stopniu. O niektórych
właściwie trudno byłoby powiedzieć, że mają
jakikolwiek stopień niepełnosprawności, bo
jest on tak mały. Jednak są też to osoby
Dla nas wydaje się banałem nakleić coś z dużym upośledzeniem i jakoś dają sobie
na kartkę czy równo
radę.
narysować kreskę.
Oni wkładają w tą całą duszę,
Całe swoje wyobrażenie.
różni=równi
Jako pierwsze zadanie na zajęciach
dziennikarskich zostało nam zlecone
przeprowadzenie wywiadu z autorami
wystawy „Różni – Równi” organizowanej
w Pałacu Młodzieży. Wybrałyśmy się więc na
wernisaż odbywający się 03.10.2014r., w celu
przyjrzenia się wykonanym dziełom i porozmawiania z paroma osobami.
Na miejscu dowiedziałyśmy się, że
ekspozycja jest wykonana przez młodzież
4
W jakim są oni
wieku?
Zakres wiekowy jest
bardzo duży, od
najmłodszych po
nastolatki.
W jaki sposób
powstają obrazy?
Powstają z trudem.
Niektóre są tworzone nawet dwa tygodnie bądź więcej,
choć tego nie widać.
TU BYLIŚMY
całą duszę, całe swoje wyobrażenie. Na
tych pracach widać, z czym się
zmagają, widać co ich cieszy, czym się
bawią i co ich fascynuje. Jeśli
przyjrzycie się tym pracom,
zobaczycie, jak bardzo się od siebie
różnią. Czasami jeden autor tworzy
bardzo różne prace. To zależy od tego
jak się czują, jaki mają nastrój, czy ten
nastrój jest lepszy czy gorszy. Na tych
obrazach dokładnie widać co ich
denerwuje, a co cieszy.
Skąd wziął się pomysł na
zorganizowanie wystawy „Różni –
Równi”?
Cała ta wystawa wiąże się ze świętem
niepełnosprawnych, które obchodzimy w grudniu, natomiast my
chcieliśmy trochę wcześniej im to
pokazać, aby też przygotować ich na
następne działanie. Stąd pomysł tej
wystawy.
Jak długo będzie jeszcze trwała
wystawa?
Do 15 października.
Do tego czasu każdy może tu przyjść
i obejrzeć obrazy?
Tak i jeśli udałoby się tu przyprowadzić
jak największą ilość ludzi to byłoby
naprawdę fajnie, żeby przyszli
i zobaczyli, że powstają tutaj prace
ludzi, którzy z tym tworzeniem mają
problem – z utrzymaniem kredki,
z wydarciem kartki. Dobrze też byłoby
jakby były takie warsztaty gdzie oni,
którzy radzą sobie z tym tworzeniem
gorzej niż my, jako ci, którzy radzą
sobie lepiej mogli popra-cować razem.
Wtedy nabiera się szacunku i do tego,
co się ma i do tego co innym z trudem
przychodzi.
Każdy z obrazów był inny, ale
wszystkie zrobiły na nas ogromne
wrażenie. Praca włożona w zorganizowanie wystawy nie poszła na
marne. Uczestnicy wernisażu byli
bardzo zadowoleni.
Na dodatek uczniowie zostali
zaproszeni na zajęcia plastyczne,
które miałyśmy okazję obserwować. Uczyli się tworzyć w stylu
australijskim. Mogli poszerzyć
swoją wiedzę w zakresie
malarstwa.
Nam bardzo przypadł do gustu
pomysł przeprowadzenia takich
zajęć wśród niepełnosprawnych.
Jest to dla nich pewnego rodzaju
urozmaicenie i cieszą się takimi
zajęciami.
Takie wystawy powinny być
organizowane jak najczęściej
w celu rozpowszechnienia sztuki
ludzi niepełnosprawnych oraz
zachęcenia do pomocy chorym.
IRWIN I TESSA
FOTO: IRWIN I TESSA
5
TU BYLIŚMY
Covery światowych gwiazd
na scenie Pałacu
We are the world, we are the children
We are the ones who make a brighter day ..
25 listopada 2014 w sali teatralnej
Pałacu Młodzieży odbył się już
9. koncert z okazji Zaduszek.
Brali w nim udział młodzi wykonawcy
z sekcji muzycznych
i tanecznych z PM.
Każdego roku koncert odbywa się ku pamięci
znanych polskich lub światowych artystów. Tym
razem byli to: Michael Jackson, Whitney Huston
i Frank Sinatra.
Impreza rozpoczęła się od pokazu i możliwości
wyremontowanej sali teatralnej. Efekty świetlne
oraz dźwiękowe, których miałyśmy okazję
doświadczyć okazały się wbrew naszym
oczekiwaniom pozytywnie zaskakujące.
Najpierw na scenę wkroczył chór Gospel
i przywitał nas w wielkim stylu piosenką „They
Don’t Care About Us”. Jakość efektów
specjalnych na wstępie była szczególnie
imponująca. Jako przerywnik między występami
muzycznymi pojawiały się tancerki z zespołu
Arabeska nauczane przez panie Anetę Powerską
i Karinę Bawor. Następnie pojawiali się tacy
muzycy jak: chór Gospel, Wojciech Wesoły,
zespół Michała Opoki, Michał Czyż, Weronika
Curyło, Be Right Back, zespół Ukulele, grupa
musicalowa. Szczególne wrażenie zrobiły na nas
głosy Michała Czyża wykonującego utwór
6
Franka Sinatry „New York, New York”
i Weroniki Curyło w piosence „I Wanna Run
To You”, za to Wojciech Wesoły posiadał
wśród publiczności grono swoich fanek.
Prowadzący Bogdan Kosien w lekki
i błyskotliwy sposób przeprowadził nas
przez show, sypiąc anegdotkami na temat
bohaterów koncertu.
Na zakończenie wszyscy wykonawcy
wkroczyli na scenę śpiewając finałową
piosenkę „We Are The World”.
Całość sprawiła, że wyszłyśmy z Pałacu
Młodzieży zadowolone i w dobrym nastroju.
W imieniu całej publiczności
DZIĘKUJEMY!!! Xx
Irwin & Tessa
Pokaz efektów świetlnych
i dźwiękowych
TU BYLIŚMY / MUZA
Welcome
Poland!
Od wielu lat Polska bardzo zyskała jako miejsce, które
najwięksi artyści na świecie biorą pod uwagę
w planach swoich światowych tras koncertowych.
Michał Czyż zaczarował publiczność
śpiewając „New York” F. Sinatry
Weronika Curyło zachwyciła
interpretacją piosenek W. Huston
FOTO: Juliusz Baranowski
Jak wiadomo, jeszcze 20, 30 lat nikomu nawet na myśl nie przyszło, aby
grać koncerty dla ludzi, którzy ledwo co zmagali się z wojną, komunizmem
i biedą. Jednak przez wiele lat wszystko w naszym kraju powoli się
zmieniało, co dopiero stosunkowo niedawno zostało zauważone przez
światowej klasy muzyków.
Zaczynało się od Metalliki, The Rolling Stones czy Red Hot Chilli Peppers,
a w zeszłym roku do tego coraz większego grona dołączył nawet Justin
Bieber, którego fanki wreszcie doczekały się koncertu. Wprawdzie One
Direction ciągle nie daje się namówić na wizytę w Polsce, ale za to jak się
w październiku ubiegłego już roku okazało, ich bliski przyjaciel jest bardziej
chętny.
W połowie października pojawiła się informacja o koncercie niskiego,
skromnego, rudego, uroczego chłopaka o wielkim talencie w stolicy
naszego kraju. Proszę państwa, Ed Sheeran we własnej osobie!
Być może jeszcze nie wszyscy znają fenomen młodego Brytyjczyka, ale
większość z nas na pewno słyszała w radiu nie jeden z jego najnowszych
hitów jak na przykład „Sing” lub „Thinking out loud”.
Fanki młodego zdolnego chłopaka rzuciły się na bilety w takim tempie, że
w przeciągu kilku godzin zostały one wyprzedane. A wcale nie wszystkie
jego wielbicielki zdobyły to, czego tak bardzo pragną. Ed Sheeran 13 lutego
2015 roku w Warszawie da swój pierwszy koncert w Polsce i pierwszy raz tak
wiele polskich fanek Ed'a będzie miało okazję go zobaczyć, posłuchać,
spotkać - spełnić swoje największe marzenie.
Lepiej nie zastanawiajmy się nad tym jak wiele łez zostanie wylanych przy
tej okazji. Łez szczęścia przez fanki obecne na koncercie i łez smutku przez
dziewczyny siedzące tego dnia
w domu i wypłakujące oczy
z powodu niemożności bycia na
ko n c e r c i e i d o l a , z a k t ó r e g o
oddałyby życie.
Takim fankom pozostaje już tylko
mieć nadzieję, że polska publiczność podaruje Ed'owi przedwczesny prezent urodzinowy,
z okazji jego 24 urodzin, które
chłopak obchodzi 17 lutego.
Możemy tylko mieć nadzieję, że Ed
Sheeran dostrzeże wszystko co
najlepsze w polskiej publiczności
i z dobrymi wspomnieniami powróci
do naszego kraju przy okazji kolejnej
trasy, aby inne fanki mogły cieszyć
się jego obecnością.
IRWIN
7
RAPORT O FANFICTION
Fan + Fiction = ?
Ashton Irwin
- główny bohater “Cienia”
Co to jest fanfiction?
Fanfiction to jedna z najnowszych
form literackich. Są to opowiadania
pisane przez fanów wykorzystujące
wizerunek artystów, zespołów,
piłkarze, itp. lub fabułę jakiegoś filmu
lub książki.
W obecnych czasach codziennością jest
korzystanie z internetu. Większość
dorosłych często zastanawia się co młodzi
ludzie robią spędzając tyle czasu na komputerze. Zazwyczaj
przyczyną tego są serwisy społecznościowe jak facebook czy
twitter, innym razem różne gry, a czasem (o dziwo, tak, niektórzy
nastolatkowie ciągle potrafią czytać) czas na internecie spędzają
na czytaniu.
Tutaj pojawia się pytanie: „Co takiego czytają?”. Oczywiście
najczęstszą formą pisemną w internecie są blogi, ale i one mają
różne rodzaje. Bardzo popularną formą szczególnie wśród
nastolatek jest właśnie fanfiction.
Zadajmy więc sobie pytanie: „Dlaczego?” Fanfiction jest dosyć
łatwą, lekką formą, która jest prosta do czytania dla młodych
ludzi i lepiej do nich trafia. Dodatkowo opowiadania te często są
oparte na wizerunku idola, co ułatwia wyobrażenie sobie fabuły i
łatwiej jest wczuć się w sytuację.
Jednak nie wszystkie opowiadania tego typu są prostymi
historyjkami dla młodych osób. Często fanficki poruszają
trudniejsze tematy lub opowiadają o jakiejś zawiłej intrydze. Tak
naprawdę ta forma internetowa jest już na tyle rozwinięta, że
niektóre z takich opowiadań są napisane lepiej niż nie jedna
książka. Doskonałym tego przykładem jest „After” o Harry’m
Styles’ie z One Direction – angielskie fanfiction, którego autorka
dostała od wydawnictwa propozycję wydania książki na jego
podstawie. Oczywiście nazwiska musiały zostać zmienione, ale
„After” nadal pozostanie „Afterem”, tyle, że na papierowych
kartkach i to nawet w Polsce (już w styczniu).
W Polsce fanfiction również staje się coraz bardziej znane. Coraz
więcej dziewczyn dzięki temu bierze się za pisanie i ćwiczy swoje
umiejętności. Talent niektórych z nich jest naprawdę
niesamowity, a wyobraźnia przekracza wszelkie granice.
Najbardziej znane polskie fanfiction (jak np. „Cień” o Ashtonie
Irwinie z 5 Seconds Of Summer i „When The Night Gets Dark” o
Luke’u Hemmings’ie z tego samego zespołu) mają po 100-200
komentarzy pod każdym rozdziałem, mnóstwo fanek i również
możliwość wydania się za jakiś czas w formie książki.
Myślę, że jest to dobre urozmaicenie czytania szkolnych lektur i
nauki do sprawdzianów. Czytanie internetowych opowiadań na
pewno pomaga się odstresować w wielu sytucjach, a także często
poznać historię, z którymi na co dzień nie mamy do czynienia.
IRWIN
8
Okładka jednego z najpopularniejszych
polskich fanficów
Luke Hemmings - główny bohater
“When The Night Gets Dark”
RAPORT O FANFICTION
Czytanie nieodpowiedniej literatury?
GŁOS W SPRAWIE „AFTERA” ANNY TODD
Wydają fanfiction jako
książkę. Fanfiction –
twórcze opowiadanie
oscylujące na granicy
taniej pornografii.
Jeszcze przed premierą
książki wszyscy internauci zaczęli
pisać o ekscytacji związanej z jej
wydaniem. Nie obyło się oczywiście
bez negatywnych komentarzy na ten
temat.
Na Twitterze swego czasu
pojawiły się akcje typu #AntiAfter,
które miały za zadanie uświadomić
ludzi, iż Anna Todd obraża wokalistę
One Direction - Harry’ego Styles’a
przez nadanie mu wizerunku
nieszanującego ludzi ‘bad boya’, dla
którego kobiety grają role zabawek na
jednonocną przygodę. Przesadna
opinia, ponieważ fanfictions powstają
na podstawie wyobraźni autora i fakt
czy wykreuje głównych bohaterów
(gwiazdy, np. ww. zespołu) na
pozytywne czy negatywne zależy
tylko i wyłącznie od niego. Co oznacza
jedynie, że osoby odpowiedzialne za
powstanie i nakręcanie tego typu akcji
nie czytały innych fanficów (albo nie
wiedzą co to jest) lub po prostu
zazdroszczą Annie wydanie książki.
Autorka nie jest pierwszą osobą, która
odtworzyła artystę w innych barwach,
są bowiem setki jak nie tysiące tego
typu opowiadań opierających się na
HARDIN SCOTT
- KSIĄŻKOWA
WERSJA
HARY’EGO
STYLES’A
ANNA TODD
błędnych informacjach, przecież o to
właśnie chodzi!
Fanki przytoczonego
opowiadania szybko zareagowały na
całą sytuację tworząc akcje (również
na Twitterze) #SuspendAnnaTodd,
w której odpowiedziały na kąśliwe
uwagi wobec lektury jak i jej autorki.
T ł umacz ąc, ż e A f t er w w er s j i
papierowej będzie pozbawiony
informacji personalnych (imię,
nazwisko) o wokalistach (np. Harry
Styles w książce – Hardin Scott).
Oznacza to, że tylko osoby znające
Aftera jako fanfiction będą wiedziały o
‘prawdziwych’ postaciach. Anna jest
fanką One Direction i naprawdę nie
chciała i wciąż nie chce, aby którykolwiek z piosenkarzy został zraniony
(na dobrą sprawę nikt nie został). Ona
nie robi nic złego.
Kolejny komentarz na który
moją reakcją było plaśnięcie się
w czoło jest „After powinien pozostać
fanfiction”. Czy ludzie naprawdę są tak
zazdrośni? Nie potrafią pojąć faktu, że
Annie się udało. Jednak nie można
powiedzieć, że to fart! Dziewczyna
potrafi pisać, ma wyobraźnie, więc
chwyciła laptopa i stukając w
klawiaturę pojedyncze literki
stworzyła dzieło, które podbiła nasze
serca i miejsca bestsellerów. Ma talent
i tyle.
Znalazłam interesujące mnie
informację i już miałam zamykać
stronę, gdy natknęłam się na ciekawe
wypowiedzi na temat samego
wydania Aftera jako książki. „Wydają
fanfiction jako książkę. Fanfiction –
CD NA STR. 10 9
RAPORT O FANFICTION
twórcze opowiadanie oscylujące na granicy taniej
pornografii”. Takie komentarze podtrzymują kolejne „To
jak otworzenie drzwi nieletnim na wolne czytanie
nieodpowiedniej dla niej literatury”.
„Przeczytałam Aftera (w formie ff) całego. Nie
będąc pełnoletnia i moi rodzice o tym nie wiedzą ..ale ze
mnie rebel.” No błagam .. Jak są (a wiem, że są)
nastolatki, które czytają Aftera tylko dlatego, bo nie jest
niewinne opowiadanie i na tej samej podstawie mają
zamiar kupić książki ukrywając to przed rodzicami proszę bardzo. Żałosne, no ale jak chcecie. I jak prędzej
czy później wasi rodzice dowiedzą się jakiego typu to
pisanina i co zawiera. To będzie hit (w Polsce, bo
zagranicą już jest), dużo się będzie o tym mówić, a
ukrywanie tetralogii po kątach w pudłach lub pod
ciuchami w szufladach nie będzie łatwe. Tak was tylko
uświadamiam ;)
Ja również przeczytałam go
w całości, redaktorka Irwin też i szczerze mówiąc jakoś
nie lubowałyśmy się
w rozmowie na tematy odbywanych tam scen
erotycznych. Bardziej zaskakiwały nas jej pomysły na
ciąg dalszy opowiadania, jak potrafi operować naszymi
emocjami podczas lektury i sam fakt jak wykreowała
postacie, ich zachowania, sytuacje, które nas nie nudzą,
bo były zmienne. Moja mama wie, że czytam fanfictions.
Głównie uwagę skupiam na tych pisanych o Larry’m
Stylinson’ie (pairing Louis Tomlinson i Harry Styles), co
nie zachęcało jej do słuchania opowieści o nich. Jednak
gdy poinformowałam ją, że czytam świetnego fanfica o
heteroseksualistach była skłonna posłuchać. Przyznała,
że nie brzmi źle, wręcz ciekawie. Jest świadoma występujących tam scen nie do końca jeszcze dla mnie
przeznaczonych, ale to część lektury, więc nie
zareagowała wydzierając się na mnie i każąc przestać mi
to czytać. Wiem, że fakt, iż powiedziałam jej o tym, że
tego nie ukrywam został pozytywnie przez nią
odebrany.
Jak możecie wywnioskować po przeczytaniu
tego artykułu OBALIŁAM wszystkie komentarze, opinie
i wypo-wiedzi przeciw Annie Todd i Afterze. Jestem jego
fanką jak i pairing’u tam występującego – Hessa, więc
nie potrafiłam się powstrzymać przed podzieleniem się z
wami moimi zdaniami na ten temat.
TESSA
Z FANFICKA NA EKRAN
Film na podstawie książki
wejdzie na ekrany
w Walentynki.
W roli Christiana Greya
wystąpi Jamie Dornan, a jako
Anastasia Steele - Dakota
Johnson.
Pierwszy opublikowany
zwiastun filmu miał już 1 mln
wyświetleń.
Książka „Pięćdziesiąt twarzy
Grey’a” powstała na kanwie
„zmierzchowego” fan ficka „Master
of the Universe”, który E.L. James
napisała i rozpowszechniła w
internecie pod pseudonimem
Snowqueen's Icedragon.
Inspiracją do tego była seria
"Zmierzch" autorstwa Stephenie
Meyer.
FELIETONIADA
„Noblesse oblige”,czyli pisać każdy może
„Pisać każdy może, trochę lepiej, lub trochę gorzej, ale nie o to chodzi jak co komu wychodzi”, śpiewał
Jerzy Stuhr. Śpiewał, a inni go słuchali i, o dziwo, wyciągali wnioski. Chwała więc, środkom masowego
przekazu. Wiwat, kultura masowa. Pan Jerzy się kłania, widownia klaszcze, a ałtoży i ałtorki zacierają
ręce z uciechy. Teraz się będzie działo. Bagnet na broń… tfu, worda odpal i do boju!
Tylko jak? Persony, którym Demiurg talentu poskąpił znajdują się w sytuacji uprzywilejowanej. Cóż
może być lepszego od beznadziejnego opka, komentowanego przez równie beznadziejne dzieci? No
właśnie. Nic. Gorzej mają się osoby utalentowane, bo, dzięki Bogu, „mądrzy i ryby głosu nie mają”,
więc pospólstwo nie czuje się zawstydzone.
Szlachectwo zobowiązuje, drodzy przyjaciele. Korzystajcie więc, póki możecie i dzielcie się
przemyśleniami ze światem. Wasza historia zmieni życie milionów. Wystarczy tylko błyszcząca
okładka i pochlebne recenzje w internetach. To przepis na sukces, ponieważ „ja znam ładne szlagiery,
pójdę drogą kariery”. Dobrze Panie Jerzy, spotkajmy się na szczycie.
JOHN
10
RAPORT O FANFICTION
WYNIKI ANKIETY
Przeprowadzilismy ankiete dotyczaca fan fiction, która
zostala umieszczona na Facebooku oraz Katalogu
Opowiadan
(katalog-opowiadan.blogspot.com).
Nie spodziewalismy sie tak licznych odpowiedzi na nasze
pytania – swój czas poswiecilo nam az 120 osób, którym bardzo
za to dziekujemy.
W jaki sposób zetkneliscie sie z fan fiction? Wiekszosc z Was
zetknela sie z nim przez przypadek.
Jakie fan fiction najczesciej czytacie?
- Harry Potter (ponad 50 glosów); - One Direction (okolo 40 glosów);
- Igrzyska Smierci (okolo 30 osób); - Sherlock BBC (okolo 25
glosów);
- 5 Seconds of Summer (okolo 25 glosów); - Doctor Who;
- Manga i Anime; - Supernatural; - Percy Jackson; - Zmierzch;
- Justin Bieber; - Merlin BBC; - The Avengers; - Teen Wolf;
- Tokio Hotel; - Violetta.
Co sadzisz o czytaniu fan fiction?
“Nic nie sadze. Po prostu czytam.”
“Ciekawy sposób interpretacji jakiejs historii, czasami lepszy od
oryginalu.”
“Fajna rozrywka, pozwala spojrzec na swoich bohaterów w zupelnie
innej sytuacji. W fan fiction wszystko jest mozliwe.”
“Sadze, ze dzieki czytaniu takich opowiadan mamy mozliwosc
pofantazjowac ze swoja ulubiona postacia, bo, jak kazdy wie, nie jest
mozliwe, wyjscie za swojego idola.”
“Mila odskocznia.”
“Dobra rozrywka w oczekiwaniu na kolejny sezon serialu czy w razie
niedosytu po zakonczeniu danej serii.”
“Mnie osobiscie fan fiction sie nie podoba - wole czytac oryginaly.”
“Jezeli jest [fan fiction] oryginalnym pomyslem, a nie porusza wciaz
eksplorowanych watków to uwazam, ze jak najbardziej ma prawo
bytu.”
“Dobry trening do pisania tekstów osadzonych we wlasnym swiecie.”
W jaki sposób fan fiction zmienilo Twoje zycie?
“Pozwolilo mi zrozumiec, ze anonimowi ludzie na forach, blogach,
ogólnie w Internecie, którzy cos tworza sa nieprzewidywalni i nie
mozna im ufac, bo nagle, znienacka, zniszcza mózg.”
“Poznalam ciekawych ludzi.”
“Zaczelam shipowac dzikie Johnlocki! Totalnie wkrecilam sie w
fandom, uwielbiam dzialalnosc fandomiarzy.”
“Zaczynalam przygode z pisarstwem wlasnie od fan fiction, teraz
mam na swoim koncie ksiazke i kilka scenariuszy, które czekaja na
realizacje.”
“Jestem bardziej pozytywnie nastawiona do zycia.”
“Pogorszyl mi sie wzrok, zaczelam wiecej czasu spedzac przed
komputerem, zaniedbalam znajomych.”
“Czytanie duzej ilosci anglojezycznych fan ficków poprawilo mój
poziom znajomosci tego jezyka. Bylo takze odskocznia od
rzeczywistosci i ciekawym doswiadczeniem.”
“Jestem bardziej tolerancyjna.”
Czy piszesz wlasne fan fiction?
Z 120 osób, az 54 pisze wlasne fan ficki. Najwieksza popularnoscia i
najczesciej pisanymi sa opowiadania o Harry’m Potter i One
Direction.
Kilka słów o Sherlocku
i fandomie, który zawsze
się nudzi
Sherlockowy fandom istnieje i rośnie w siłę
wraz z każdą kolejną wersją brytyjskiego
bohatera. Jest jednym z najstarszych i
najbardziej zwariowanych fandomów na ziemi i
nie zapowiada się by kiedykolwiek miał
przestać działać.
Historia Sherlocka Holmesa
Sherlocka Holmesa, postaci z powieści Sir Arthura
Conan Doyla, nie trzeba chyba nikomu
przedstawiać. To jedyny taki detektyw-konsultant
na świecie. Holmes, początkowo bohater jedynie
opowiadań, od wielu pokoleń rozwiązuje zagadki
kryminalne i walczy z groźnymi przestępcami.
Już od przeszło 127 lat, Sherlockowy fandom
istnieje i rośnie w siłę wraz z każdą kolejną wersją
brytyjskiego bohatera, z każdą jego kolejną
interpretacją. Jest jednym z najstarszych oraz
najbardziej zwariowanych fandomów na ziemi i nie
zapowiada się by kiedykolwiek miał przestać
działać.
A wszystko zaczęło się w 1887 roku, w Londynie.
Pierwsze opowiadanie Arthura Conan Doyle'a
odniosło sukces i zyskało wierną rzeszę fanów.
Kiedy kilkanaście lat później autor opowiadań o
sławnym detektywie-konsultancie, utopił swojego
bohatera w wodospadzie Reichenbach, pod jego
domem przez długi czas koczowali wzburzeni fani,
domagając się wskrzeszenia postaci. Czytelnicy,
na znak żałoby, nosili na ramieniu czarne
przepaski. Pisarz otrzymał również masę listów z
pogróżkami od czytelników z całej Anglii, w których
nazywali go potworem i życzyli mu bolesnej
śmierci. Nawet jego własna matka była
zdruzgotana jego decyzją i, jak głosi plotka, groziła
mu wydziedziczeniem za to, co zrobił „biednemu
Panu Holmesowi”. W końcu pisarz, zmęczony
nachodzącymi go fanami, postanowił przywrócić
detektywa do życia w opowiadaniu „The Empty
House”.
Pomysł i opracowanie wyników ankiety: JOHN
11
RAPORT O FANFICTION
Fandom żyje
Mimo że od tych wydarzeń minął ponad wiek, fandom
dalej ”żyje”. Zarówno emitowany na kanale BBC
„Sherlock” (2010), jak i inne adaptacje i ekranizacje
filmowe, sprawiły, że przygody słynnego detektywa
stały się jeszcze bardziej popularne.
Jak może część z Was wie, zarówno serial ”Sherlock”
jaki i jego fani są raczej specyficzni. Ich najbardziej
rzucającą się w oczy cechą jest to, jak szybko się
nudzą i w jaki sposób zapobiegają monotonni
wymyślając teorie dotyczące wątków i postaci z
serialu, pisząc fanfiction oraz rysując fanarty. Ale co,
na Boga, innego można robić, kiedy twórcy serialu
każą czekać na kontynuację serii kilka lat?
Fandom daje o sobie znać.
Jedną ze słynniejszych akcji zorganizowanych przez
fanów jest rozmieszczanie wszędzie hasła ”I believe
in Sherlock Holmes/Moriarty was real”, które jest
sztandarowym mottem fandomu. Wszystko zaczęło
się od zdania zamieszczonego na blogu doktora
Johna Watsona po śmierci detektywa „He was my
best friend and I'll always believe in him.” (ang.: „on
był moim najlepszym przyjacielem i zawsze będę w
niego wierzył”). W czasie największej popularności
akcji, praktycznie na całym świecie można było się
natknąć na plakaty, które miały na celu wyrażenie
wiary w dobre imię Sherlocka oraz w to, że wróg
Holmesa Jim Moriarty istniał naprawdę.
Śmieszniejszą fanowską akcją jest, popularny
ostatnimi czasy, Tunalock, który tak naprawdę w
ogóle nie powinien ujrzeć światła dziennego.
Tunalock to nic innego jak połączenie Sherlocka z
tuńczykiem i w pełni ukazuje „wariactwo” niektórych
członków fandomu.
Warto tez poruszyć temat alter ego głównych postaci
z serialu. Tak naprawdę Holmes jest wydrą, a Watson
jeżem. Powstało tak dużo obrazków i porównań w
Internecie, że to nie może nie być prawdą. Każdy
szanujący się fan wie także, że Martin Freeman,
grający w serialu doktora Johna Watsona, tak
naprawdę zbudowany jest z dżemu, kotków i gniewu informacje zamieszczone na Wikipedii przez
brytyjskich fanów serialu (ang. "Martin Freeman is
made of jam, kittens and rage") - w sieci można
znaleźć całą masę związanych z tym hasłem
obrazków.
Swego czasu, popularne były też naleśniki. Fani
zamieszczali w rożnych miejscach (pokroju Twittera
czy Tumblra) cytaty z serialu i zmieniali dowolne
słowa na "pancake" (ang. naleśnik). Nagle cały serial
nabrał nowego sensu - Watson tak naprawdę jest
najlepszym naleśnikiem, zamiast przyjacielem
detektywa, a Sherlock ma pałac naleśników, a nie
pałac myśli.
Jeśli jesteśmy przy jedzeniu, warto także wspomnieć
o starszym bracie detektywa i cieście. Mycroft, bo tak
się nazywa, w serialu jest na diecie i ćwiczy, by stracić
na wadze, ale to nie przeszkadza fanom w
podejrzewaniu go o zjedzenie wszystkich słodyczy i
robienia sobie z niego żartów.
Shippowanie*
Kiedy mówimy o fandomie warto również wspomnieć
o shippowaniu, a shippuje tutaj prawie każdy,
12
każdego. Pierwszą shipperką w „Sherlocku” była
Pani Hudson, która od prawie zawsze uważała, że
John i Sherlock Johnlock (nazwa parringu pochodzi
od połączenia imion bohaterów) - będą idealną
parą. Kolejną często łączoną parą jest Mystrade
Mycroft (brat Sherlocka) i Lestrade (inspektor
Scotland Yardu). Następny jest Sheriarty (Sherlock
+ (jego przeciwnik) Moriarty), Sherlolly (Sherlock +
Molly, zaprzyjaźniona Pani patolog) i wiele, wiele
innych.
Fandom, który czeka
Oprócz tego, fandom Sherlocka jest tak naprawdę
jednym wielkim oczekiwaniem, a większość
memów, obrazków i teorii spiskowych powstało
właśnie z powodu zbyt dużej ilości wolnego czasu i
chęci zabicia nudy, która jest nieodłącznym
elementem życia każdego Sherlockoholika.
*Shippować popierać czyjś związek; uważać, że
jakieś dwie osoby powinny być ze sobą.
JOHN
FELIETONIADA
Pomysł na własną przyszłość
Każdy z nas dochodzi w swoim życiu do etapu
kiedy zadaje sobie pytanie „Co będzie dalej?” lub „Jak
będzie wyglądała moja przyszłość?”. Ja również jakiś czas
doszłam do tego momentu.
Wróciłam po wakacjach do szkoły i okazało się, że
większość moich znajomych miała już plany na przyszłość.
A ja? Nie miałam pojęcia. Byłam w tym wszystkim
zagubiona. Denerwowało mnie to, że tak szybko jesteśmy
zmuszeni wybierać. Mam piętnaście lat i już mam wiedzieć
co chcę robić za dziesięć lat? Nie, dzięki. Niestety nie można
się temu tak po prostu przeciwstawić. .
Przed rozpoczęciem trzeciej klasy gimnazjum
dosyć poważnie myślałam o studiowaniu prawa, głównie
przez wzgląd na zarobki. Doszłam jednak do wniosku, że nie
to jest najważniejsze.
W końcu co z tego, że będę miała pieniędzy pod dostatkiem,
willę z basenem, najnowszego iPhone’a (kto wie ile ich
jeszcze wyprodukują zanim rozpocznę pracę) i nie wiadomo
co jeszcze jeśli codziennie będę wstawała z myślą „o nie,
znowu muszę tam iść”? Tak więc pozostałam bez pomysłu
na własną przyszłość. Nie wiedziałam co robić i bardzo się
tym stresowałam, co raczej nikomu nie służy.
Co dalej, czyli jak zapobiec
uderzeniu asteroidy
w ziemię?
Przyszłość to, jak mówi
słownikowa definicja, „czas, który
dopiero nastąpi i to, co zdarzy się w
tym czasie lub co jest oczekiwane”.
Chociaż to hasło przybliża nam
znaczenie tego tajemniczo
brzmiącego słowa, nie pomaga nam
w jego zrozumieniu. Bo po co nam
suche fakty, kiedy dalej nie mamy
pojęcia o tym co nastąpi. „Co dalej?”.
Wielu z nas zadaje sobie to pytanie,
nie tylko w decydującym momencie
swojego życia, i chociaż wydaje mu
się, że znalazł na nie odpowiedź, i
tak nie ma pojęcia o tym co nastąpi. A
szkoda, bo tak można by zapobiec
wielu katastrofom.
Wtedy z pomocą nadszedł doradca zawodowy
przeprowadzający zajęcia w naszej szkole. Mieliśmy taką
okazję dzięki temu, że mama mojej koleżanki z klasy
zajmuje się tym zawodowo. Testy predyspozycji
zawodowych polegały na zaznaczeniu, które czynności i
jak bardzo lubimy wykonywać oraz wybraniu po jednym z
dwóch podanych całkiem przypadkowych zajęć
i zawodów. Miały one ujawnić nasze zainteresowania i
wskazać nam adekwatne do nich zawody.
Teoretycznie wcześniej wiedziałam co lubię.
Wiedziałam, że lubię czytać i pisać, ale to nie było nic
konkretnego. Powyżej opisane testy pomogły mi
zdecydować co dalej. Wypełniłam je i już miałam jakieś
pojęcie o tym co może lepiej wiązać się z moją przyszłością
niż prawo. Wyniki mówiły, że najlepiej spełniłabym się w
pisaniu i pracy socjalnej. Dopiero wtedy uświadomiłam
sobie, że faktycznie lubię pomagać ludziom, rozmawiać z
nimi, pomagać. Jest to jednak dosyć trudne zajęcie dlatego
zdecydowałam na razie skupić się na pracy z pisaniem.
Dzięki wypełnieniom takich testów zdecydowałam się
przyjść na zajęcia dziennikarskie, na których właśnie teraz
tworzę ten tekst i cieszę się, że tak to wszystko wygląda.
Ostatecznie wiążę swoją naukę na studiach właśnie z
dziennikarstwem czy polonistyką lub ewentualnie z
psychologią, a swoją opinię na ten temat zawdzięczam tym
kilku godzinom na początku trzeciej klasy gimnazjum
poświęconych naszemu (możliwemu) wyborowi przyszłej
pracy.
Myślę, że te zajęcia w pewnym stopniu pomogły
mi i niezdecydowanej części grupy w rozeznaniu się w
temacie naszej przyszłości. Żadne testy nie mogą za nas
zdecydować, ale uważam, że gdyby były przeprowadzane
w większej ilości szkół, mniej dorosłych ludzi narzekałoby
na swój zawód.
IRWIN
Źle pomalowane paznokcie,
krzywo obcięte włosy, przestarzały
gadżet – to problemy naszego
świata. A wystarczyłoby tylko w
decydującym zadać sobie takie
pytanie i postarać się na nie
odpowiedzieć. „Co dalej?”, spytałaby
Basia wychodząc na imprezę.
Poświęciłaby pół godziny więcej na
naukę i nie oblałaby najważniejszego
egzaminu w swoim życiu, tym samym
zostając światowej sławy astrofizyczką. Jej problemem było by coś
zgoła innego, mniej trapiącego – jak
zapobiec uderzeniu asteroidy
w ziemię. „Co dalej?”, spytałby Adam
przed wzięciem udziałem w niefortunnym zakładzie. Nie straciłby
poważania i, kto wie, może zostałby
wolontariuszem. Wtedy problemy
niemodnego sprzętu przestałyby go
dotyczyć – teraz zakładałby szkoły
w Afryce i jedynym jego problemem
byłoby to, czym nakarmić głodne
dzieci – a to przecież nic
w porównaniu z czymś co jest passe.
„Co dalej?”, pyta również
gimnazjalista, który wbrew pozorom,
również jest człowiekiem. Niezbędnej
mądrości głupków co prawda jeszcze
nie posiadł, ale do interesujących
wniosków już dawno doszedł.
I chociaż przed nim egzamin –
pierwszy ważny test sprawdzający
jego wiadomości - ma to gdzieś.
Egzamin gimnazjalny, egzaminem,
ale po co się starać, kiedy Demiurg i
tak wie lepiej.
JOHN
13
FILMOWNIA
KONKURS NA RECENZJĘ FILMOWĄ
W grudniu rozstrzygnięto V Miedzynarodowy
Konkurs na Recenzję Filmową poświęcony
pamięci śląskiego filmoznawcy Irka Siwińskiego.
Nadesłane prace pisemne oceniło jury pod
przewodnictwem prof. Tadeusza Lubelskiego w
składzie: Elżbieta Omelan, Edyta Kaszyca,
Bogumiła Kurcab-Karkoszka (reprezentujące
Pałac Młodzieży), Bożena Perska (Kino Kosmos
Centrum Sztuki Filmowej).
W kategorii najmłodszych recenzentów I miejsce
zdobyła Ewelina Kulas z Rudy Śląskiej za recenzję
filmu “Kraina lodu”. W kategorii 18-19 lat I miejsce
przypadło Grzegorzowi Michałowi Mączyńskiemu
z Kłodzka za recenzję filmu “Miasto 44”.
Wyróżnienie w kategorii do 21 roku życia
przypadło Konstantin Golpaveganin z Danii za
recenzję filmu “Jack Strong” napisaną w języku
ngielskim.
Oprac. RED
MIASTO 44
Wybierając się do kina na „Miasto 44” nie
byłam zachwycona faktem, że „zmarnuję” swoje
p o p o ł u d n i e n a ko l e j n y f i l m p o ś w i ę c o n y
wydarzeniom historycznym Polski, mianowicie
Powstaniu Warszawskiemu. Byłam święcie
przekonana o jego beznadziejności jak i porażce.
Nie widziałam zwiastunu, nie czytałam recenzji, bo
naprawdę nie obchodziło mnie zdanie na temat
filmu „dokumentalnego”, na który poszłam tylko
przez fakt, iż był on obowiązkowy.
Już na początku filmu można było
zauważyć, że nie jest on formą dokumentalną,
można by powiedzieć, że gdyby nie nawiązanie do
prawdziwych wydarzeń, opisałabym go słowami
„dramat, brutalność ubrana w świetne efekty
specjalne z dodatkiem kilku scen romansu
i melodramatu”. Naprawdę ostatnią rzeczą, którą
przypuszczałam były moje pozytywne emocje,
które pojawiły się po obejrzeniu „Miasta 44”.
Film wywołuję przeróżne uczucia od
śmiechu po wzruszenie, może u niektórych
płacz. Ja osobiście byłam zmieszana. Nie
płakałam, nie śmiałam się, cały film oglądałam
w szoku, tak... można to nazwać szokiem. Gra
aktorska, ścieżka dźwiękowa, dialogi, fabuła, a
przede wszystkim efekty specjalne, te
elementy są na wysokim poziomie. Słyszałam
komentarze typu „Efekty specjalne na skalę
filmów amerykańskich” i w pełni zgadzam się tą
wypowiedzią. W polskim kinie nie spotkałam
14
Ceremonia wręczenia nagród najlepszym
recenzentom
się wcześniej z tak wysokim poziomem efektów
specjalnych jak tu.
Film powstał dla młodzieży, by przekazać
nam historię w możliwie łatwy i przyjemny sposób.
Udało się. Jako osoba niedorosła mogę z całym
przekonaniem powiedzieć, iż Jan Komasa pozwolił
mi poznać jedną z nudniejszych rzeczy, jakie dla
mnie istnieją - historię.
Opis przebiegu powstania w dialogach
bohaterów pozwolił poznać szczegóły wydarzenia
w bardziej przystępny sposób. Elementem, który
wpływa dodatkowo na odbiór filmu jest ścieżka
dźwiękowa, która nie pozbawiona muzyki
poważnej, posiada stosunkowo sporą część muzyki
współczesnej.
„Miasto 44” jest filmem, który wywarł na
mnie ogromne wrażenie. Nawet jako osoba,
o której nie można powiedzieć, że jest fanem
historii, serdecznie polecam film i wierzę, że innych
poruszy równie mocno jak mnie.
TESSA
MUZA
Listopad tego roku był miesiącem nowości muzycznych.
Na półkach pojawiły się nowe płyty głównie młodzieżowych wykonawców,
które z całą pewnością zasługują na recenzję w naszej pałacowej gazecie.
One Direction „Four”
Taylor Swift „1989”
Najnowsza płyta One
Direction „Four” premierę
miała 17 listopada.
Tego samego dnia płyta
znalazła się u mnie
w domu i myślę, że jej
premiera nie mogła
umknąć nikomu, kto
interesuje się tym, co
dzieje się w muzycznym
świecie.
Jednak pan obsługujący na kasie w empiku (którego
serdecznie pozdrawiam) dowiedział się tego dopiero
ode mnie. Podałam mu płytę, co nasunęło mu parę
oczywistych pytań „Co to jest? To jakaś nowość? Bo
wszyscy to dzisiaj kupują.” Na moją twarz oczywiście
od razu wkradł się uśmiech z tego powodu i
grzecznie poinformowałam swojego rozmówcę o
premierze płyty. Wtedy kasjer dokładniej przyjrzał
się okładce i zadał kolejne pytanie „A czemu płyta
nazywa się cztery skoro ich jest pięciu?”. Było to
bardzo logiczne pytanie i cieszyłam się, że to ja mogę
udzielić mu odpowiedzi. „Bo to ich czwarta płyta,
takie kreatywne” powiedziałam co mężczyzna
skomentował tylko słowami „A to cwaniaki!”.
Zapłaciłam i oddaliłam się od kasy ze swoją zdobyczą
i ochotę zaśmiania się głośno z przeprowadzonej
przed chwilą rozmowy. Towarzysząca mi tego dnia,
redaktorka Tessa nie mogła odżałować tego, że nie
słyszała tego na własne uszy, bo poszła zapytać o
inną płytę.
W każdym bądź razie tej piątce „cwaniaków” udało
się wydać swój czwarty album i to z wielkim
sukcesem. Zresztą powiedzmy szczerze, że płyty
brytyjskiego boysband’u zawsze będą sukcesem ze
względu na ogromną liczbę ich fanek na całym
świecie. „Four” zawiera najnowszy hit „Steal my girl”
oraz niedawno wydane jako singiel „Night changes”,
do którego teledysk był chyba marzeniem każdej
directionerki.
Cała płyta jest moim zdaniem bardzo udana, choć
niekoniecznie najlepsza ze wszystkich (jednak moje
zdanie może być lekko nieobiektywne dlatego
polecam przesłuchanie płyty osobiście ? ). Pojawiają
się na niej piosenki znacznie różniące się od
wcześniejszej muzyki chłopców z One Direction, a
teksty nie są już tak przesłodzone i proste jak kiedyś.
Uważam, że Harry, Zayn, Niall, Louis i Liam mogą
być naprawdę dumni ze swojej pracy.
Kolejną popową
nowością muzyczną jest
„1989” Taylor Swift,
która swoją premierę
w Polsce miała dzień po
„Four”.
W tym przypadku również można by się
zastanowić nad tytułem, ale to wcale nie tak
skomplikowana sprawa (choć na pewno nie aż tak
prosta jak „Four”). 1989 jest rokiem urodzenia
Amerykanki, a głównym przesłaniem albumu są
zmiany. Taylor pisze o tym jak bardzo zmieniamy
się od urodzenia do śmierci i że zawsze powinniśmy
być w tym sobą. Mówi, że nie powinniśmy
przejmować się opinią innych o czym śpiewa w
swoim największym przeboju „Shake it off”.
Jak Swift sama napisała na wstępie do płyty, „1989”
jest albumem napisanym przez dziewczynę, która
kiedyś mówiła, że nigdy nie zetnie włosów, nie
wyjedzie do Nowego Jorku i nie znajdzie szczęścia
w świecie, w którym nie jest zakochana. To
wszystko z czasem się zmieniło, a teraz Taylor nie
dość, że zmieniła fryzurę i styl, to robi ogromną
karierę nie tylko w Nowym Jorku, ale na całym
świecie i najwyraźniej jest szczęśliwsza niż
kiedykolwiek. Album był też w pewien sposób
powiązany z 1D, gdyż część fanów stwierdziła, że
jest to płyta napisana między innymi o Harry’m
Styles’ie, z którym Taylor była w związku dwa lata
temu i od tego czasu nie miała innego partnera. Nie
ma jednak na to dowodów, a nawet jeśli jest to
prawdą to uważam, że mogło to tylko dobrze
wpłynąć na twórczość artystki.
Myślę, że „1989” nie można porównywać do
wcześniejszych płyt Taylor Swift, ponieważ jest
zrobiona w zupełnie innym stylu niż jej
wcześniejsze płyty (co samo w sobie pokazuje jak
bardzo dziewczyna zmieniła się przez te parę lat).
Sprawia to, że najnowsza płyta jest jeszcze
ciekawsza niż można by się spodziewać. Taylor
sama mówi jak bardzo podekscytowana jest
nowym albumem, a nowe bardziej popowe
brzmienie czyni go bardziej światowym.
IRWIN
15
TU BYLIŚMY
KONFERENCJA MŁODZIEŻ I NOWE MEDIA
W dniach 24-25 listopada 2014 r.
W Pałacu Młodzieży odbyła się
interdyscyplinarna konferencja
poświęcona nowym mediom.
W tematykę zagadnienia wprowadził
uczestników prof.dr hab.Tadeusz Miczka w
wykładzie „Z technologią ku przyszłościoczywistości i domysły oraz szanse i
zagrożenia”.
Następnie odbyły się różnorodne warsztaty. W
Klubie Kontakt - pokaz i warsztaty video-artu
pt; „Człowiek, którego nie znacie” –
poprowadził reżyser Marcin Maziarzewski. W
sali marmurowej warsztaty plastyczne dla
różnych grup wiekowych prowadzili studenci i
wykładowcy Instytutu Sztuki Uniwersytetu
Śląskiego w Cieszynie.
O wykorzystaniu nowych mediów opowiadali
nauczyciele Pałacu Młodzieży - Katarzyna
Zając i Tomasz Marzec. Następnie odbyły się
warsztaty animacji komputerowej
16
prowadzone przez studentów i wykładowców
U n i w e r s y t e t u Ś l ą s k i e g o . Te m a t y k a
warsztatów skupiała się wokół animacja prac
stworzonych w pracowni rzeźby, witrażu,
ceramiki, origami a także ulubionych
bohaterowów nowych mediów. W czytelni
pałacowej biblioteki warsztaty „Wykorzystanie
nośników nowych mediów” prowadzili
nauczyciele Pałacu Młodzieży.
Po części warsztatowej można było oglądać
efekty pracy uczestników podczas wystawy
prac plastycznych w sali marmurowej oraz
pokazów animacji i video artu w sali
audiowizualnej.
Zwieńczeniem konferencji był spektakl „A ja to
świat” w wykonaniu teatru rysowania z muzyką
na żywo, który odbył się na scenie sali teatralnej
dla kameralnej widowni około 100 osób.
Krzesła dla widzów ustawiono na scenie w
kształcie litery “U”. W środku sceny stał
tajemniczy sześcian, z którego wychodziła
artystka Elena Lola Loli. Tworzyła rysunki przy
akompaniamencie muzyki w wykonaniu Jana
Kalinowskiego (wiolonczela) i Marka Szlezera
(fortepian).
Konferencja pokazała różnorodne spektrum
nowych mediów, uświadamiając wszystkim
uczestnikom jak nowatorskie możliwości
twórcze w nich tkwią. Na pewno wiele jeszcze
jest do odkrycia!
OPRACOWANIE: REDAKCJA
FOTO: JULIUSZ BARANOWSKI

Podobne dokumenty