pobierz - goxo.pl

Komentarze

Transkrypt

pobierz - goxo.pl
ZIN
ZINÓW
tom II, III
czyli opis 248 ekip kibicowskich
Warszawa - wrzesień 2001
na stronie goxo.pl w dziale download
1
Spis treści
Ekstraklasa
Arka Gdynia
Cracovia Kraków
GKS Katowice
GKS Tychy
Górnik Wałbrzych
Górnik Zabrze
Lech Poznań
Lechia Gdańsk
Legia Warszawa
ŁKS Łódź
Odra Opole
Pogoń Szczecin
Polonia Bytom
Ruch Chorzów
Śląsk Wrocław
Widzew Łódź
Wisła Kraków
Zagłębie Lubin
Zagłębie Sosnowiec
Zawisza Bydgoszcz
4
4
11
17
22
26
31
37
44
50
59
67
71
77
82
88
95
101
107
111
116
I Liga
Bałtyk Gdynia
BKS Bielsko-Biała
Chrobry Głogów
GKS Bełchatów
Górnik Jastrzębie
Hutnik Kraków
Jagiellonia Białystok
Korona Kielce
KSZO Ostrowiec
Miedź Legnica
Motor Lublin
Petrochemia Płock
Polonia Warszawa
Radomiak Radom
Raków Częstochowa
Resovia Rzeszów
Stal Mielec
Stal Rzeszów
Stal Stalowa Wola
Stomil Olsztyn
121
121
125
128
131
135
138
141
144
148
151
154
158
161
166
170
174
178
181
184
188
III liga - Grupa: Poznań - Szczecin - Gdańsk – Bydgoszcz
192
Amica Wronki - 192, Czarni Nakło - 194, Dyskobolia (Groclin) Grodzisk – 195, Elana Toruń
- 196, Flota Świnoujście - 199, Górnik (Aluminium) Konin - 200, Gryf Słupsk - 203, Gryf
Wejherowo - 205, Gwardia Koszalin - 207, Kaszubia Kościerzyna - 209, KKS Kalisz - 211,
Kotwica Kołobrzeg - 213, Ostrovia Ostrów - 215, Pogoń Lębork - 217, Polonia Bydgoszcz 219, Pomezania Malbork - 221, Sparta Brodnica - 222, Warta Poznań - 223, Wielim Szczecinek
- 225, Włocłavia Włocławek - 227.
III liga - Grupa: Kraków – Rzeszów
229
Bieszczady Ustrzyki – 229, Brzozovia Brzozów - 230, Czarni Jasło - 231, Czuwaj Przemyśl 233, Glinik Gorlice - 235, Igloopol Dębica – 237, JKS Jarosław - 238, Karpaty Krosno - 240,
Okocimski Brzesko - 243, Orzeł Przeworsk - 245, Pogoń Leżajsk - 246, Polonia Przemyśl 248, Sandecja Nowy Sącz - 250, Siarka Tarnobrzeg - 253, Stal (Tłoki) Gorzyce - 256, Stal
Sanok - 258, Tarnovia Tarnów - 260, Unia Nowa Sarzyna - 262, Unia Tarnów - 264, Wisłoka
Dębica – 266
III liga - Grupa: Zielona Góra - Wrocław - Opole – Katowice
270
Bielawianka Bielawa - 270, Chemik (Unia) Kędzierzyn-Koźle - 271, Concordia (Górnik)
Knurów - 273, Dozamet (Arka) Nowa Sól - 274, Góral Żywiec - 275, Górnik Polkowice - 277,
Karkonosze (Progress) Jelenia Góra - 278, Krisbut (KS) Myszków - 280, Lechia Dzierżoniów
- 282, Lechia (Zryw) Zielona Góra - 284, Moto-Jelcz (Anna) Oława - 286, Odra Wodzisław 287, Orzeł Ząbkowice - 290, Piast Gliwice - 290, Piast Nowa Ruda - 294, Polonia Świdnica 295, Ruch Radzionków - 297, Start (Varta) Namysłów - 299, Stilon (GKP) Gorzów - 301,
Szombierki Bytom – 303
2
III liga - Grupa: Olsztyn – Białystok - Warszawa - Lublin - Kielce – Łódź
306
Avia Świdnik - 306, Boruta (MKP) Zgierz - 308, Broń Radom - 309, Ceramika Opoczno - 312,
Chełmianka (Granica) Chełm - 315, Granat Skarżysko - 316, Górnik Łęczna - 318, Hetman
Zamość - 320, Hutnik Warszawa - 322, Jeziorak Iława - 324, Łada Biłgoraj - 326, MZKS
Kozienice - 327, Olimpia (Polonia) Elbląg – 328, Piotrkovia Piotrków - 330, Pogoń Zduńska
Wola - 332, RKS (Fameg) Radomsko – 333, Szydłowianka Szydłowiec - 335, Świt Nowy Dwór
Maz. - 337, Unia Hrubieszów - 338, Wisła Sandomierz - 339
IV
Dolnośląskie
Kujawsko-Pomorskie
Lubelskie
Lubuskie
Łódzkie
Małopolskie
Mazowieckie
Opolskie
Podkarpackie
Podlaskie
liga
(wojewódzka)
340
345
348
352
355
359
362
368
370
374
i
inne
Pomorskie
Śląskie
Świętokrzyskie
Warmińsko-Mazurskie
Wielkopolskie
Zachodnio-Pomorskie
Białe plamy na piłkarskokibicowskiej mapie Polski
Inne dyscypliny
3
377
381
387
390
392
396
399
402
Arka
Gdynia
Miasto:
- Położenie: Południe Polski, Województwo Pomorskie (do 99 roku - Gdańskie); 16 km od
Gdańska, 190 km od Bydgoszczy, 195 km do Olsztyna, 366 km od Warszawy - Historia: W
1922 zapadła decyzja o budowie polskiego portu, mogącego konkurować z pobliskim
Gdańskiem. Na jego miejsce wybrano osadę rybacką Gdynia, która po czterech latach uzyskała
prawa miejskie. W 1930 roku mieszkało tam już 30 tysięcy mieszkańców, zaś w 1939 roku 120 tysięcy. - Obecnie: Gdynia to drugi (po Szczecinie) polski port, mieszka tu 255 tysięcy
ludzi, zaś wliczając miejscowości satelickie takie jak Reda, Rumia czy Wejherowo ponad 360
tysięcy. Miasto bogate i zadbane, z racji swojej historii pozbawione zabytków.
Klub:
- Historia: Klub powstał w 1929 roku. Przed wojną tułał się w niższych klasach
rozgrywkowych. W 1961 roku drużyna zameldowała się w II lidze (rok wcześniej w II lidze
debiutował Bałtyk). Lata 60-te to balansowanie Arki między II a III ligą. Pierwsza połowa lat
70-tych to dominacja Arki w II lidze, gdzie toczy boje o awans do ekstraklasy. Ukoronowaniem
tych starań jest awans wywalczony w 1974 roku. Po roku Arka, co prawda spada, ale w 1976
roku ponownie awansuje i w ekstraklasie występuję przez 6 sezonów (najlepsze 7 miejsce w
sezonie 78/79). W 1979 roku Arka zdobywa Puchar Polski. W roku 1982 Arka spada do II ligi.
Od tej pory występuje w II bądź III lidze. - Obecnie: Barwy żółto-niebieskie, stadion 15.000
(stadion GOSIR, na którym dotąd grał Bałtyk), II liga, 34 miejsce w tabeli wszechczasów I ligi.
Kibice:
- Fan kluby: Rumia, Reda, Wejherowo, Rewa, Kościerzyna, Sopot, Tczew, Rozewie, Puck,
Władysławowo, Hel, Jastarnia, Kuźnica, Braniewo, Gniewino
- Zgody/Układy: Cracovia Kraków, Lech Poznań, Gwardia Koszalin, Polonia Bytom, Polonia
Warszawa, Górnik Wałbrzych, Zagłębie Lubin, Korona Kielce, Zagłębie Lubin (kiedyś): GKS
Tychy, Górnik Zabrze, Zawisza Bydgoszcz, GKS Tychy, Broń Radom, Odra Opole
- Kosy (największe): Lechia Gdańsk, Legia Warszawa, Śląsk Wrocław, Wisła Kraków,
Zagłębie Sosnowiec
- Fan-ziny: Polish Footbal Zine (17 numerów w latach 1994-2001), Arkowiec (3 numery),
Mafia z Ejsmonda
(2 numery), Forza Arka (1 numer), Ultras Hools (1 numer),
Konkwistadorzy (11 numerów z 2001 roku).
- Strony internetowe: 6 (w latach 1997-2001) – średnio 2,2 rocznie (13 miejsce), jedna
z lepszych w Polsce to witryna autorstwa Gisbourne’a i Kozioła, adres: http://arka.gdynia.net/
sezon
liga
Msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
II
III
III
III
III
III
III
17
2
2
1
4
7
1
1.800 (29 msc)
b.d.
b.d.
b.d.
500
700
1.200 (38 msc)
300 – 5.000
b.d.
b.d.
b.d.
300 – 1.500
300 – 3.000
600 – 4.000
4
średnia z 10
wyjazdów
263 (8 msc)
337 (5 msc)
233 (10 msc)
286 (8 msc)
56 (28 msc)
92 (18 msc)
175 (11 msc)
- Wyjazdy:
sezon 94/95: 1500-Bałtyk Gdynia, 1000-Lechia Gdańsk, 450-Zawisza Bydgoszcz, 365-Wisła
Kraków, 300-Miedź Legnica, 100-Wierzyca Starogard (P), 70-Śląsk Wrocław, 70-Amica
Wronki, 40-Stilon Gorzów, 35-Chrobry Głogów
sezon 95/96: 2000-Lechia Gdańsk, 1000-Gryf Wejherowo, 500-Pogoń Lębork, 350-Wisła
Tczew, 300-Stal Jerzyce, 220-Gryf Słupsk, 220-Olimpia Elbląg, 200-Elana Toruń,
200-Kaszubia Kościerzyna, 150-Brda Bydgoszcz
sezon 96/97: 1500-Bałtyk Gdynia, 800-Gryf Wejherowo, 560-Polonia Gdańsk, 400-Kaszubia
Kościerzyna, 200-Orkan Gdynia (P), 200-Gryf Słupsk, 150-Piast Człuchów, 150-Olimpia
Elbląg, 80-Wisła Tczew, 60-Zagłębie Piechocin
sezon 97/98: 1500-Lechia Gdańsk, 800-Bałtyk Gdynia, 700-Gryf Wejherowo, 600-Piotrkovia
Piotrków (baraż), 200-Kaszubia Kościerzyna, 180-Pogoń Lębork, 170-Jantar Ustka,
120-Olimpia Grudziądz, 100-Rodło Kwidzyn, 90-Pomezania Malbork
sezon 98/99: 140-Ursus Warszawa, 100-Gryf Wejherowo (Puchar), 100-Kaszubia
Kościerzyna, 100-Pogoń Lębork, 50-Choczewo (P), 45-Zatoka Braniewo, 35-Warmia Olsztyn,
35-Chemik Bydgoszcz, 35-Goplania Inowrocław, 17-Polonia II Warszawa
sezon 99/00: 700-Bałtyk Gdynia, 200-Legia II Warszawa, 140-Kaszubia Kościerzyna,
85-Pomezania Malbork, 80-Pogoń Lębork, 50-Chemik Bydgoszcz, 45-Sparta Brodnica,
40-Cartusia Kartuzy (P), 30-Elana Toruń, 22-Goplania Inowrocław
sezon 00/01: 600-Bałtyk Gdynia, 500-Kaszubia Kościerzyna, 400-Gryf Wejherowo,
300-Warta Poznań, 180-Kotwica Kołobrzeg, 140-Flota Świnoujście, 110-Zawisza Bydgoszcz,
90-Błękitni Stargard, 90-Obra Kościan, 90-KKS Kalisz
- Opis: W latach 50-tych Gdynia pozbawiona była nawet II ligowej drużyny. Kto chciał oglądać
piłkę na nieco wyższym poziomie musiał jeździć na Lechię do Gdańska. W roku 1960 w II
lidze zadebiutował Bałtyk, rok później Arka. Drugoligowa przygoda Arki nie trwała zbyt długo,
ponownie Arka wynurzyła się z III ligi w roku 1966. Wówczas w II lidze zagrała 9 sezonów
pod rząd. Na początku na mecze Arki, chodziło sporo widzów: średnio 10 tysięcy, potem
frekwencja spadła do 5 tysięcy. Ciekawie zaczęło być w sezonie 73/74, kiedy Arka zmierzała
do ekstraklasy, na dodatek jej największym rywalem w drodze do awansu była Gdańska Lechia.
Frekwencja na stadionie Arki jeszcze na jesieni była taka sobie, nieco słabsza niż na stadionie
II ligowego wówczas Bałtyku. Ale na wiosnę wzrosła do 8 – 10 tysięcy widzów. Na ostatnich
meczach pojawił się wzorem pobliskiej Lechii, młyn szalikowców. Sezon 74/75 to upragniony
awans do ekstraklasy. Stadion Arki jest niemal na każdym meczu wypełniony po brzegi, gazety
piszą o 25-cio tysięcznej widowni. Na trybunach pojawia się coraz więcej flag. Klub kibica
obiera za swoje siedlisko trybunę potocznie zwaną „górką”. Średnia frekwencja w tym sezonie
wynosi ponad 16 tysięcy widzów na mecz. Młyn często osiąga kilka tysięcy głów. Kibice
zaczynają jeździć na wyjazdy. W Warszawie zostają mocno obici przez Legionistów. Arkowcy
zawierają pierwsze zgody, powstają kosy. Kosą Gdynian, oprócz kibiców Gdańskiej Lechii,
stają się, zaprzyjaźnieni wówczas z nimi, kibice Legii. Po roku Arka spada do II ligi. Po
rocznym pobycie w II lidze, gdzie znów atrakcją są zwycięskie, decydujące o awansie derby z
Lechią, oraz kilkutysięczny najazd na Zawiszę Bydgoszcz, Arka wraca do ekstraklasy. Tym
razem aż na 6 sezonów. W pierwszym sezonie 78/79 pada rekord frekwencji; średnia niemal
20 tysięcy widzów na mecz. W następnym sezonie frekwencja na stadionie Arki mocno spada,
ale i tak średnia w sześciu I-ligowych sezonach jest wysoka i wynosi niemal 14 tysięcy widzów
na mecz. W tym okresie rekordowym wyjazdem Arkowców był inwazja na Lublin na finał
Pucharu Polski, która miała miejsce w 1979 roku. Na stadionie „Włókniarza” zjawiło się ponoć
4 tysięcy kibiców z Gdyni. Zgody Arki z tamtego okresu to kibice Zawiszy Bydgoszcz, ŁKSu Łódź, Górnika Zabrze, Cracovii Kraków oraz Polonii Warszawa. Od sezonu 82/83 Arka,
znów występuję w II lidze. Następuje wśród kibiców ostry kryzys. Średnia frekwencja spada
5
do 2 tysięcy na mecz. Na stadion I ligowego wówczas Bałtyku, przychodzi trzy razy więcej
kibiców. W następnym sezonie znów dochodzi do meczu derbowego. Lechia zmierza do
ekstraklasy, Arka do III ligi. Z 20 tysięcy widzów obecnych na meczu Arka – Lechia dużą
grupę stanowią Lechiści, wyganiają Arkowców ze słynnej „górki”, ci w odwecie palą flagi
Lechii. Od tej pory pogłębia się kryzys wśród kibiców Arki. Drużyna przez następne lata błąka
się między II a III ligą, na stadion przychodzi od tysiąca do dwóch tysięcy widzów, do głosu w
Gdyni dochodzą kibice Bałtyku. Sezon 91/92 to początek odradzania się ruchu kibicowskiego
na Arce. Drużyna zmierza do II ligi, trybuny na powrót się zapełniają. Frekwencja jest wyższa
niż na meczach II ligowego wówczas Bałtyku. W tym sezonie Arkowcy dokonują 800
osobowej inwazji na Malbork. W następnym sezonie Arka zjawia się w II lidze. Średnia
frekwencja taka sobie, nieco ponad 2 tysiące widzów na mecz, ale kibice przez dwa kolejne
sezony stają się rewelacją „szalikowego światka”. Na derbach z Lechią pojawiają się w grubo
ponad dwu tysięcznym składzie. Prezentują się znakomicie. Mają dużo ładnych flag, niezłą
pirotechnikę. Na wyjazdy jeżdżą prawie wszędzie, zazwyczaj w niewielkich, ale za to bardzo
agresywnych i dobrze zorganizowanych grupach. Z liczniejszych wyjazdów należy wymienić
Wrocław, gdzie na Śląsku było Arkowców 350-ciu i Elanę, którą odwiedzili w 250-ciu. Młyn
u siebie na ważniejszych meczach dochodzi do tysiąca głów (np. ze Śląskiem Wrocław). Na
derbach jest oczywiście jeszcze większy. Często dochodzi dymów. W tym okresie największą
kosą Arki są kibice Lechii, Bałtyku oraz tradycyjnie Legii. Zgody to Górnik Zabrze, (dzięki
któremu flagi Arki widoczne są w telewizji ogólnopolskiej), Cracovia Kraków, Zawisza
Bydgoszcz, Gwardia Koszalin, Zagłębie Lubin, Polonia Warszawa, Polonia Bytom. Ponadto
Arka ma układy z Rakowem, Stalą Mielec oraz JKS-em Jarosław. Posiada również mnóstwo
fan klubów, z których najważniejsze to Wejherowo i Tczew. Kibice Arki często są obecni na
meczach Górnika Zabrze. Na przykład na pamiętnym, decydującym o Mistrzostwie, meczu
Legia – Górnik jest ich 12-tu. W tym okresie kibice Arki, dużymi grupami, uczestniczą w
meczach reprezentacji, na przykład w Rotterdamie (mecz z Holandią) jest ich niemal stu.
- Sezon 94/95 to coraz gorsza gra drużyny, co w efekcie kończy się spadkiem do II ligi. Nie
wpływa to negatywnie na frekwencję oraz wielkość młyna. Dopiero w ostatnich trzech
meczach na stadion przychodzi po 300-800 widzów. Na ostatnim pożegnalnym z II ligą meczu
obecnych jest 800 widzów, w tym 600 szalikowców, którzy urządzają fetę. Rekordowe, ponad
2 tysięczne młyny, są na derbach z Lechią i Bałtykiem. Na jednym z meczy z „górki” zostali
wyproszeni miejscowi skini, którzy odtąd mieli zakaz wywieszania swoich flag na stadionie
Arki. Wyjazdy nieco spadają, aż cztery z nich kibice Arki odpuszczają. Najlepiej prezentują
się na derbach z Lechią, wówczas odpalają 60 rac. We Wronkach walczą z kibicami Lecha,
potem z Policją, miejscową ochroną oraz Strażą Pożarną. Innym razem bojówka Arki
organizuję wypad do Warszawy gdzie pod stadionem kroi pojedynczych Legionistów. Kibice
Arki często pojawiają się również na Bałtyku, gdy spodziewają się jakiś przyjezdnych, na
przykład na meczu z Wisłą Kraków jest ich 200-tu. Kibice Arki tradycyjnie wspierają swoje
zgody: najwięcej 40-tu, jest ich na meczu Stomil – Górnik. Wkrótce padają dwie najlepsze
dotąd zgody Arki. Na meczu Bałtyk – Zawisza, 40-tu kibiców Arki bluzga na ŁKS (zgodę
Zawiszy), zaś 150 osobowa grupa z Bydgoszczy bluzga na Górnika, na koniec obie grupy
ustalają, iż od dziś jest miedzy nimi kosa. Następnie na meczu kadry, zostaje zerwana kolejna
zgoda Arki, tym razem z Górnikiem Zabrze, tu poszło o nieprzestrzeganie, przez kibiców z
Zabrza układu na reprezentację. Porozumienie zawarte zostało w przerwie zimowej na turnieju
kibiców w Gdyni. Kibice Arki z roli gospodarza turnieju wywiązali się znakomicie.
Doprowadzili do spotkania zwaśnionych grup kibiców, nie dopuścili do zadym między
kibicami. Tradycyjnie kibice Arki są bardzo aktywni na meczach kadry. Przy ich okazji
trzykrotnie odwiedzają Zabrze w ilości od 40-tu do stu osób. Są również w 30-tu na meczu
Rumunia – Polska w Bukareszcie.
6
- Sezon 95/96 po trzech latach w II lidze, powrót drużyny do III-ciej. Kibice Arki postanawiają
wygubić kibiców II ligowego wówczas Bałtyku. Zaczynają się ostre ganianki po mieście,
w których zazwyczaj górą są liczniejsi i lepiej zorganizowani Arkowcy. Frekwencja na
stadionie Arki spada, ale młyn wciąż miewa okazję do mobilizacji. Na meczu z Lechią II, liczy
grubo ponad tysiąc osób. Na pucharowym meczu z Bałtykiem około 800. Największy młyn
liczący 1500 osób jest na Pucharowym meczu z Górnikiem Zabrze. Wyjazdy bardzo liczne,
nierzadko w ponad tysięcznych grupach. Tylko na dwóch stadionach zabrakło kibiców Arki.
Odwiedzają również stadion, pierwszoligowej (po fuzji z Olimpią Poznań) Lechii. Na jej meczu
z Legią Arkowców jest stu. Mieli wspólnie z Lechią bić Legionistów, ale do niczego nie doszło.
Natomiast na meczu Lechia – Zagłębie Lubin Arkowców jest 80-ciu. Na Bałtyku 200-tu
kibiców Arki ogląda mecz Bałtyk – Ruch Chorzów. Kibice Arki wspierają również swoją
najlepszą zgodą Cracovię, na derbach Krakowa jest ich ponad 30-tu, na meczu Pomezania –
Cracovia – stu, na Jeziorak – Cracovia – 30-tu. W lutym 96 roku doprowadzają do spotkania
kibiców Lecha, Cracovii i zawiązują wspólny układ, wkrótce nazwany triadą. Odtąd są
częstymi gośćmi na Lechu Poznań. Po 30-tu Arkowcu jest na meczach Lech – Legia (gdzie
przed meczem robią wjazd do sektora Legii) oraz Lech – Pogoń i Lechia –Lech. Jak zwykle
poważnie traktują mecze kadry. Jest ich 300-tu w Zabrzu na meczu z Rumunią oraz 140-tu na
meczu ze Słowenią na Widzewie. Zaliczają też dwa wyjazdy z reprezentacją, jest ich po stu
w Paryżu i Bratysławie.
- Sezon 96/97 kolejny sezon gry w czołówce III ligi. Wciąż wysoka forma kibiców. Młyn
zazwyczaj liczy od 300 do 600 osób. Rekordowy jest na derbach z Bałtykiem, niemal
2
tysiące szala. Wyjazdy na poziomie ubiegłego sezonu, wszystkie zaliczone, w co najmniej
osiem osób. Na wielu wyjazdach coś się dzieje. Aktywna jest bojówka Arki, uważaną w tym
czasie za najlepszą w Polsce. Rozganiają młyn w Elblągu, rozpoczynają rozróbę na meczu Lech
– Legia, potem aktywnie uczestniczą w walkach z Policją. Na tym meczu Arkowców ich 150ciu. Ponadto aktywnie wspierają pozostałe swoje zgody: są w 23 osoby na Lechia – Górnik
Wałbrzych, w 15-tu na Gwardia – Kotwica, w 20-tu na Hutnik – Cracovia oraz w 16-tu na
Zagłębie Lubin – Legia. W sezonie z inicjatywy jednego z przywódców kibiców Arki powstaje
drużyna rugby, w której grają najaktywniejsi chuligani z Gdyni. Rugbiści obstawiają również
mecze Arki, tworząc kibicowską ochronę. Arka wciąż dobrze jeździ na Reprezentację. Jest ich
250-ciu na meczu z Włochami w Chorzowie, 150-ciu z Niemcami w Zabrzu, 150-ciu z Anglią
w Londynie oraz 50-ciu z Anglią w Chorzowie. Po zakończeniu sezonu organizują turniej
kibiców, na który, tym razem, zapraszają wyłącznie swoich przyjaciół z Polonii Bytom, Lecha,
Cracovii oraz Gwardii Koszalin.
- Sezon 97/98 to ostatni z udanych sezonów kibiców Arki. Młyn wynosi zazwyczaj od 200 do
400 osób, na derbach tradycyjne dwa tysiące. Do historii przechodzą derby Arka – Lechia.
Przed meczem Policja urządza polowanie na kibiców, pałuje ich, filmuje, itp. Spałowani przez
Policje w drodze na stadion, kibice Cracovii i Lecha wchodzą na trybuny z okrzykiem „walka”.
Na kilka minut przed końcem meczu na boisko wbiegają bojówki Cracovii i Lecha, w ślad za
nimi Arkowcy. Chcą zaatakować Lechię, wpada Policja, która zostaje przegoniona. Pojawia się
brygada antyterrorystyczna, strzela gumowymi kulami (pierwszy raz w Polsce na meczu
piłkarskim). Kibice cofają się. W wyniku zajść stadion zostaje zamknięty, Arka odtąd gra swoje
mecze na Bałtyku. Na jakiś czas wymówiono też rugbistą, obstawiającym imprezy na Arce. Po
meczu jeden z gdyńskich kibiców odkupuje od Policjanta za 100 dolarów, kasetę z akcji
pacyfikacji kibiców przez Policję, do której doszło przed meczem. Nadaje to telewizja,
wybucha skandal. Kilku Policjantów otrzymuje nagany. Odtąd kibice Arki wzbudzają strach.
Na przykład przy okazji zapowiadanego najazdu z Arkowców na Gniewino, przerażony Sołtys
7
poprosił o możliwość rozegrania meczu w Gdyni. Najważniejszym wyjazdem są oczywiście
derby Trójmiasta z Lechią. Na meczu w Gdańsku zjawia się prawie 1200-tu Arkowców. Duża
obstawa Policyjna zapobiega większym dymom. Wcześniej Arka miała derby Gdyni na
stadionie Bałtyku (stadion Arki był zamknięty). Na meczu nie zjawili się fani Bałtyku. Potem
był jeszcze baraż o II ligę z Piotrkovią, na który wybrało się 600 kibiców z Gdyni i przegrany
rewanż w Gdyni. Najczęstszymi gośćmi na Arce, byli kibice Gwardii Koszalin, Cracovii
Kraków oraz Lecha Poznań. Wszyscy wymienieni uczestniczyli, w 10-20 osobowych
grupkach, w najważniejszych meczach Arki. W dalszej kolejności mecze Arki odwiedzali
kibice Zagłębia Lubin, Polonii Bytom oraz w śladowych ilościach Polonii Warszawa
i Górnika Wałbrzych. Arka wspiera w 40-tu Gwardię na derbach z Kotwicą, w 30-tu Lecha
w Olsztynie i w 33-ech Lecha na meczu z Legią. Jest też ich 23-ch na meczu Elana – Polonia
Bytom. Na kadrę kibice Arki nie jeździli, zresztą specjalnie nie było okazji.
- Sezon 98/99 to wyraźny spadek aktywności kibiców. Spowodowany był frajersko
przegranymi barażami z Piotrkovią i ogólnie kiepską grą drużyny. Młyna często nie ma, gdy
jest zazwyczaj liczy od 50 do 150 osób, na meczu z Lechią II Gdańsk liczy 400 szali. Mobilizuje
się tylko raz, na meczu z okazji 70-lecia Arki z Wisłą Kraków. Na tym meczu młyn Gdynian
prezentuje się znakomicie, pojawia się 50 flag na kijach, 40 rac i wszystkie zgody (najwięcej
kibiców Cracovii, Lecha, Gwardii oraz Górnika Wałbrzych). Wyjazdy są najsłabsze od wielu
lat. Zwłaszcza słabo kibice Arki prezentują się w Warszawie i okolicach. Na sześć możliwych
wyjazdów zaliczają tylko dwa. Jeden to wizyta na stadionie zaprzyjaźnionej Polonii. Drugi to
Ursus. Z Arki pojechało tam około 120 kibiców. Byli wspomagani przez 12 kibiców Polonii
Warszawa. Byli uzbrojeni w trzonki od siekier, koktajle „Mołotowa”, rakietnice. Mieli nawet
jeden miecz. Przyjechali dwoma autobusami i trzema busami. Cel mieli tylko jeden ubić Legię,
na stadion wjechali w 40 minucie meczu. Na meczu pozostało jeszcze około 200 hoolsów Legii,
który nie stracili nadziei, że Arka przyjedzie. Legioniści z miejsca ruszyli na przyjezdnych,
rzucając przy tym w ich stronę gazy łzawiące, ale Ci odparli ich atak i udanie kontratakowali,
obijając najwolniej uciekających. Sytuacja powtarzała się czterokrotnie, po ostatnim
nieudanym ataku Legia spasowała, zaś wkroczyła dotychczas biernie przyglądająca się całemu
zajściu Policja. Arka tryumfowała. Na Reprezentacji Arka prezentowała się nieszczególnie:
było ich 40-tu na meczu Anglia – Polska w Londynie i 40-tu na meczu Polska – Szwecja
w Chorzowie. Nie zjawili się na meczu Polska – Luksemburg w Warszawie, o co mieli do nich
pretensję obici przez Koalicję sprzymierzeńcy z Cracovii i Lecha. Ponadto Arkowcy byli
w 30-tu na meczu Gwardia – Miedz i w 19-tu na Lech – Legia.
- Sezon 99/00 – to słaba gra drużyny, brak młyna i kilkuset widzów na stadionie Arki.
Mobilizacja następuję na derbach i na meczu z Legią II. Na tym drugim meczu wspiera
Arkowców 70-ciu kibiców Lecha, 30-tu Cracovii i 15-tu Gwardii Koszalin. Zarząd ogłasza,
iż stadion będzie zamknięty dla gości, Legioniści nie zjawiają się. Natomiast na jesieni w Gdyni
pojawia się autokar kibiców Elany, który zostaje zaatakowany przez Arkowców. Autokar
wycofuje się, potem zostaje przejęty przez Policję i cofnięty do Torunia. Mobilizacja Arki na
derby z Bałtykiem to 800 szala w młynie, w tym 10-ciu z Gwardii Koszalin, 20-tu z Cracovii,
15-tu z Lecha i 12-tu z Kaszubii. Bałtyk nie pojawia się, gdyż nie zostaje wpuszczony na stadion
przez Policję. Po meczu Arkowcy organizują 700 osobową demonstrację, która udaje się pod
Urząd Miasta. Protestują przeciwko sprzedaży terenów, na których znajduje się ich stadion
i decyzji wyburzenia stadionu. Wyjazdy Arkowcy mają nieco lepsze niż rok temu, ale znów
sporo odpuszczonych. Znów słabo prezentują się w Warszawie i okolicy, na pięć możliwych,
zaliczają tylko jeden wyjazd na Legię II. Wówczas Arki zebrało się niemal sto osób. Otrzymali
wsparcie od Lecha - 60-ciu, Cracovii – 30-tu i Polonii – 15-tu. Na mecz zajechali
niepostrzeżenie dla Policji dwoma autokarami. W 40 minucie meczu ich uzbrojona grupa
8
wbiegła pod kasy i goni czekającą na nich grupkę Legionistów. Potem wbiegają na pustą
„Żyletę”, która tego dnia była zamknięta dla publiczności. Tam zostają szczelnie otoczeni przez
Policję. Wówczas w stronę Arkowców rusza przez płytę boiska kilkuset Legionistów. Mecz
zostaje przerwany. Policja wyprowadza kibiców Arki za trybuny, gdzie przetrzymuje ich przez
dwie godziny. Na stadionie i w okolicy Legioniści walczą z Policją. Na innym wyjeździe do
Lęborka Arkowcy wjeżdżają pod kasy, skąd wypiera ich ochrona i Policja, na mecz nie zostają
wpuszczeni. Z kolei „na wyjeździe” na derby, na Bałtyk, Arkowcy rozganiają młyn gospodarzy,
dzięki fortelowi polegającemu na tym, iż przebierają się za ochroniarzy. Kibice Arki z coraz
większą ciekawością obserwują poczynania swojej drużyny rugby. Na derbowym meczu rugby
z Lechią było ich 300-tu. Ponadto wspierają swoje zgody: Polonię maksymalnie w 30-tu na
Lechii, Zagłębie Lubin w 45-ciu na Amice oraz Lecha wielokrotnie, maksymalnie w 60-tu na
meczu Lech – Wisła. Na koniec sezonu Arkowcy walczą pod Olsztynem z „Teddy Boysami”
z Legii na umawianym dymie. Z każdej strony bierze w nim udział po 21 wojowników
i Gdynianie odnoszą zwycięstwo.
- Sezon 00/01: Po dwóch latach kryzysu kibice Arki znowu są nieźli. Wyjazdy liczne
(zwłaszcza końcówce sezonu) oraz wszystkie zaliczone. Frekwencja wzrasta. Dzięki
przeniesieniu Arki z grupy warszawskiej III ligi do grupy wielkopolskiej, na wyjazdach zamiast
dyszących rządzą zemsty Legionistów, Arkowcy spotykają przyjaciół z Lecha lub przyjacielsko
do nich nastawione fan kluby „Kolejorza”. Nie wszystkie wyjazdy były tak przyjacielskie.
W Kaliszu 20-to osobowa bojówka Arki atakuje 200-tu osobowy młyn miejscowych, rozgania
go i kroi trzy flagi. Sztuka ta nie udaje się Arkowcom, w Bydgoszczy na Zawiszy, gdzie
napotykają na opór miejscowych kibiców. Starcie wychodzi na remis. W Świnoujściu na
Flocie, rozganiają młyn miejscowych, kroją im dwie flagi, po czy walczą z miejscowymi
ochroniarzami. Policja aresztuje 20-tu Arkowców, z których 14-tu trafia do więzienia. U siebie
po utracie własnego stadionu, grają na stadionie GOSiR, na którym dotąd grał Bałtyku. Zarządy
obu klubów znajdują się w dwóch sąsiadujących pokojach. Na derbach, Bałtyku nie ma, ich
niedobitki, znajdujące się na tym meczu incognito, są obijane przez Arkowców. W rewanżu,
gdy teoretycznym gospodarzem jest Bałtyk, Arkowcy usiłują zaatakować siedzących w klatce
dla gości gospodarzy. Ostatni mecz Arka gra z Unią Janikowo. Na stadionie jest 4 tysiące
widzów, tworzy się młyn na trybunie za bramką, pod zegarem. Kibice Arki mają mnóstwo
balonów, pochodnie, race. Z końcem meczu wbiegają na boisko, pozbawiają piłkarzy koszulek
i piją hektolitry szampana. Potem impreza przenosi się na ulice miasta. Ponadto Arkowcy
aktywnie wspomagają swoje zgody: jest ich aż 500 na meczu Lecha w Gdańsku na Lechii oraz
25-ciu na meczu Lech – Zagłębie Sosnowiec. W 150-ciu są na wyjazdowym meczu rugbistów
Arki w Gdańsku na Lechii. W sezonie mają, pod Toruniem, umawiany dym z chuliganami
z ŁKS-u (po 30-tu), który choć z dużym trudem, ale wygrywają.
- Podsumowanie: Mają bardzo dobrą chuligańską bojówkę, zazwyczaj ocenianą,
w zależności od plebiscytu, na miejscu od pierwszego do trzeciego. Bojówka ta potrafi się
zmobilizować zaledwie kilka razy do roku, ale za każdym razem jest to bardzo konkretna
mobilizacja. Z wyjątkiem kryzysu lat 1998-2000 dobrze jeżdżą. Są to zazwyczaj spore
i agresywne grupy. Mają bardzo dobre i liczne zgody, sporo fan klubów w okolicy. Frekwencja
na poziomie III ligowym. Pod względem wyjazdów koniec pierwszej dziesiątki. Słabszą ich
stroną jest młyn, który zbiera się okazjonalnie. Wówczas prezentuje się bardzo dobrze: fajne
flagi, mnóstwo rac. Obok Lecha czołowa ekipa na wyjazdach na Reprezentację, również
w czołówce na meczach Reprezentacji rozgrywanych na Górnym Śląsku. Nieźli, jeśli chodzi
o fan ziny, choć słabsi niż Bałtyk. Silnie zaznaczyli swoją obecność w internecie. Ostatnio
coraz częściej dopingują własną (złożoną z kibiców) drużynę rugbistów.
9
10
Cracovia
Kraków
Miasto:
- Położenie: Stolica Województwa Małopolskiego (do 99 roku Krakowskiego) Południe Polski,
81 km od Katowic, 239 km od Łodzi, 294 km od Warszawy - Historia: Prawa miejskie w 1257
roku, do 1611 roku stolica Polski, siedziba królów, miasto z tradycjami, z pięknym starym
miastem oraz licznymi zabytkami. W czasie zaborów pod panowaniem Austo-Węgier. Przed
wojną piąte miasto pod względem ilości mieszkańców - 259 tys. w 1939 roku. W czasie wojny
nie zostało zniszczone. Po wojnie mocno opozycyjne względem komuny. W związku z tym
postanowiono sprowadzić element robotniczy i wybudowano Nową Hutę (obecnie dzielnica
Krakowa). Dzięki temu posunięciu ludność Krakowa szybko się zwiększyła. Miasto aktywne
w czasie stanu wojennego. Z Milicją walczono głównie w Nowej Hucie. - Obecnie: 740 tys.
mieszkańców, z okolicznymi miastami (Wieliczka, Skawina) 780 tys. W tym prawie 300 tys.
mieszka w Nowej Hucie
Klub:
- Historia: W czerwcu 1906 roku w Krakowie gościły dwie najlepsze drużyny ze Lwowa
i
zmierzyły się z dwoma naprędce skleconymi drużynami młodzieży krakowskiej. Lwowiacy
(pionierzy polskiej piłki) wyjechali, ale ziarno zasiane przez nich zostało. W Krakowie
powstało mnóstwo amatorskich zespołów, największą aktywność przejawiała drużyna złożona
w większości z uczniów Gimnazjum im Sobieskiego. Wkrótce drużyna ta przyjęła nazwę
“Cracovia”. Pod koniec 1906 roku drużyna ta połączyła się z inną amatorską drużyną, zwaną
potocznie “drużyną Szeligowskiego”, zachowując swoją nazwę, zaś przejmując od niej barwy
(białe koszulki w czerwone pasy). W 1912 roku Cracovia otrzymała własne boisko u wylotu
Krakowskich Błoni. Rok później Cracovia zostaję Mistrzem w Mistrzostwach Galicji.
Po
I wojnie światowej, w Pierwszych Mistrzostwach Polski, Cracovia reprezentuje region
krakowski i zdobywa tytuł Mistrza, wygrywając siedem meczów i tylko jeden remisując.
W następnych czterech Mistrzostwach (1922 - 1926) Cracovia reprezentuję dwukrotnie region
krakowski, zaś dwukrotnie musi uznać wyższość Wisły Kraków. Po utworzeniu ligi,
w
12-tu ukończonych edycjach Cracovia zdobyła 3-krotnie tytuł Mistrza Polski, zaś raz, na jeden
sezon, zaznała goryczy spadku z ligi. Po II wojnie światowej Cracovia jeszcze w latach 19481952 była czołową drużyną ligi, dwa razy zdobyła tytuł Wicemistrza. Potem ukazem
komunistycznych władz (w odróżnieniu od Wisły) “zyskała” słabego sponsora i przestała
odrywać większe znaczenie. W 1955 roku spadła do II ligi i przez następne 15 lat “balansowała”
między ligą I a II. Ogółem w czasach powojennych w ekstraklasie Cracovia grała przez 15
sezonów - Obecnie: Barwy: biało-czerwone, stadion 9.000, III liga, 16 miejsce w tabeli
wszechczasów I ligi.
Kibice:
- Fan kluby: Miechów, Wieliczka, Skawina, Niepołomice, Proszowice
- Zgody/Układy: Lech Poznań, Arka Gdynia, Polonia Warszawa, Czarni Jasło, Korona Kielce,
Sandecja Nowy Sącz, Stal Mielec, Tarnovia Tarnów, GKS Tychy (kiedyś): ŁKS Łódź, Zawisza
Bydgoszcz, Zagłębie Lubin
- Kosy (największe): Wisła Kraków, Legia Warszawa, Pogoń Szczecin, Zagłębie Sosnowiec,
Śląsk Wrocław
- Fan-ziny: Dog Hunters - (1 numer z 1998 roku), Łowcy Psów – (10 numerów z lat 19981999), Hycel – (4 numery z lat 1996-1997), No Remorse Zine (1 numer z 1999 roku), Nowa
Biało-Czerwona Generacja, Jihad
11
- Strony internetowe: 7 (w latach 1998-2001) – średnio 1,8 rocznie (18 miejsce), na żadnej
stronie nie ma wartościowych materiałów o kibicach, była kiedyś taka strona, ale jakiś czas
temu „zdechła”.
sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
III
II
II
II
III
III
III
1
7
11
14
3
2
2
1.600 (34 msc)
3.300 (19 msc)
1.000
1.000
700
1.200 (36 msc)
900
500 – 4.000
300 – 12.000
500 - 1.500
500 - 3.000
200 - 1.000
400 - 1.700
300 – 2.000
średnia z 10
wyjazdów
156 (13 msc)
226 (9 msc)
114 (18 msc)
121 (19 msc)
148 (10 msc)
118 (13 msc)
114 (14 msc)
- Wyjazdy:
sezon 94/95: 1000-Wawel Kraków, 800-Garbarnia Kraków. 500-Kabel Kraków, 200-Dalin
Myślenice, 100-Karpaty Siepraw, 80-Igloopol Dębica, 70-Sandecja Nowy Sącz, 60-Czuwaj
Przemyśl
sezon 95/96: 2500-Wisła Kraków, 200-Okocimski Brzesko, 200-Unia Tarnów, 140-KSZO
Ostrowiec, 110-Avia Świdnik, 100-Jagiellonia Białystok, 70-Motor Lublin, 70-RKS
Radomsko, 70-Świt Nowy Dwór Maz., 50-Stal Stalowa Wola
sezon 96/97: 1000-Wawel Kraków, 200-Unia Tarnów, 160-Okocimski Brzesko, 70-Siarka
Tarnobrzeg, 50-Stal Stalowa Wola, 50-Dolcan Ząbki, 40-Górnik Łęczna, 25-Hetman Zamość,
20-Jeziorak Iława, 20-KSZO Ostrowiec
sezon 97/98: 1000-Hutnik Kraków, 400-Wawel Kraków, 180-Unia Tarnów, 80-Korona Kielce,
50-Stal Stalowa Wola, 50- GKS Bełchatów, 40-Świt Nowy Dwór Maz., 40-Czuwaj Przemyśl,
40-Siarka Tarnobrzeg (P), 30-Górnik Łęczna
sezon 98/99: 350-Błękitni Kielce, 250-Gornik Wieliczka, 240-Wisłoka Dębica, 150-Dalin
Myślenice, 150-Polonia Przemyśl, 150-Sandecja Nowy Sącz, 150-Siarka Tarnobrzeg,
60-Czuwaj Przemyśl, 60-Karpaty Krosno, 40-Pogoń Leżajsk
sezon 99/00: 500-Wawel Kraków, 280-Unia Tarnów, 250-Górnik Wieliczka, 100-Lublinianka
Lublin, 100-Sandecja Nowy Sącz, 100-Tłoki Gorzyce, 100-Dalin Myślenice, 60-Błękitni
Kielce, 80-Wisłoka Dębica, 30-Pogoń Leżajsk
sezon 00/01: 800-Hutnik Kraków, 230-Proszowianka Proszowice, 200-Unia Tarnów,
150-Dalin Myślenice, 120-Niedźwiedź, 100-Stal Rzeszów, 70-Wisłoka Dębica, 40-Sandecja
Nowy Sącz, 40-Siarka Tarnobrzeg, 40-Łada Biłgoraj
- Opis: Przed wojną w Krakowie dominowali kibice Cracovii. Zaraz po kibicach Ruchu
Chorzów, byli najliczniejszą grupą w Polsce. Do historii przeszły derby Krakowa, gdzie można
było obserwować, pierwsze zachowania charakterystyczne późniejszym szalikowcom.
Kraków, jako pierwsze Polskie miasto zostało już przed wojną podzielone na dwie części.
Najogólniej rzecz biorąc Cracovia dominowała w Centrum oraz na południu miasta, Wisła na
północy. Po wojnie Cracovia otrzymała od komunistycznych władz biednego sponsora spółdzielczość. Wisła przeszła natomiast pod opiekuńcze skrzydła Milicji. Cracovia jeszcze
przez siedem sezonów grała w ekstraklasie. Średnia frekwencja na jej stadionie wyniosła
15 tysięcy widzów. Była ona mniej więcej taka sama jak frekwencja w tym okresie na stadionie
Wisły. Potem nastąpił spadek Cracovii do II ligi. W drugiej połowie lat 50-tych i w latach 60tych Cracovia tylko 5 sezonów grała w ekstraklasie. Gdy awansowała na stadionie zjawiało się
od 15 do 20 tysięcy kibiców. W latach 70-tych z Cracovią było coraz gorzej i drużyna spadła
nawet do III ligi. W sezonie 77/78 Cracovia, po siedmiu latach spędzonych w III lidze, wraca
12
do II ligi. Na pierwszym po latach meczu w II lidze, na stadionie Cracovii, melduje się 15.000
widzów. Średnia frekwencja w tym sezonie wyniosła ponad 7 tysięcy widzów na mecz.
Wówczas pojawili się również szalikowcy. Była to jednak niewielka grupka, znajdująca się
w cieniu szalikowców Wisły. W tym czasie kibice „Craksy” zawarli pierwsze swoje zgody
z kibicami ŁKS-u, Polonii Bytom, Zawiszy Bydgoszcz oraz Arki Gdynia. W sezonie 81/82,
drużyna gra znakomicie i w efekcie tego, po czterech latach występów w II lidze, awansuję do
ekstraklasy. Średnia frekwencja, w sezonie 81/82, na stadionie Cracovii przekracza 10 tysięcy
i pierwszy raz od wielu lat jest wyższa niż frekwencja na stadionie I ligowej wówczas Wisły
Kraków. Klimat dla Cracovii był nad wyraz sprzyjający, bowiem jej sukcesy zbiegły się
z
wprowadzeniem stanu wojennego i wzrostem niechęci do milicyjnego sponsora Wisły.
W
tym czasie kibice Cracovii i Wisły mieli pakt o nieagresji. Na stadionie Cracovii, prawdziwe
tłumy pojawiły się w ich pierwszym po 12 latach sezonie 82/83 w ekstraklasie. Na inauguracje
przybyło 20 tysięcy widzów, tylu ile może pomieścić stadion. Średnia frekwencja za cały sezon
wyniosła prawie 16 tysięcy widzów. Drugi sezon w ekstraklasie (83/84) był już znacznie
słabszy. Średnia frekwencja poniżej 10 tysięcy, ale wciąż więcej niż na Wiśle. Na ostatni,
pożegnalny z ekstraklasą mecz na stadion Cracovii przyszło już tylko tysiąc widzów. Po spadku
do II ligi, Cracovia wkrótce znajduję się w lidze III-ciej. Następuje kryzys. Kibice Cracovii
znów usunęli się w cień oddając pole Wiślakom, którzy w tym czasie należeli do najlepszych
kibiców w Polsce. W III lidze Cracovia spędziła sześć sezonów. Kibice czasami jeździli za
drużyną, dużymi grupami odwiedzali pobliskie, podkarpackie miasta i miasteczka. Często
wywoływali zadymy, nikt względem nich nie pozostawał obojętny. Szybko miejscowe ekipy
kibicowskie podzieliły się na zgody Cracovii i te, gdzie Cracovia stała się największą kosą.
Do pierwszej grupy należeli kibice Tarnovii Tarnów, Sandecji Nowy Sącz, Czarnych Jasło
Wisłoki Dębica oraz Stali Mielec. Do drugiej kibice Stali Rzeszów, Unii Tarnów, Czuwaja
Przemyśl, Polonii Przemyśl, Glinika Gorlice oraz Karpat Krosno. Sezon 90/91 to ostatni sezon
w III lidze, kibice Cracovii znów zwiększają swoją aktywność. Zaliczają dużą zadymę
w Dębicy na Wisłoce. U siebie wyganiają Policje ze stadionu. Rozpoczynają pierwszą w Polsce
„totalną miejską wojnę” z Wisłą. Powołują do życia bojówkę o nazwie „Commando Cracovia”.
Jej zadanie jest jedno zniszczyć Wisłę. W 1991 roku Wisła notuje pierwszą od wielu lat,
przegraną bitwę z kibicami Cracovii. Miała ona miejsce pod halą Wisły przy ulicy Reymonta.
Następna porażka nastąpiła przy okazji meczu Wisła – GKS Katowice, gdy 70-cio osobowa
bojówka Cracovii rozbiła znacznie od nich liczną grupę kibiców GTS-u. Wkrótce na stronę
Cracovii przechodzi większość Krakowskich skinów. Cracovia staje się modna. Jej kibice
zaczynają, pod względem chuligańskim, dominować w Krakowie. Robią wypady na dzielnice
zamieszkałe przez kibiców Wisły. Tworzą pierwsze bojówki, są gotowi na wszystko.
Wymyślają hasło „Bóg przebacza, Cracovia nigdy”. Kibice Wisły skarżą się, iż ich przeciwnicy
nie przestrzegają żadnych reguł, w walkach używają sprzętu, zwłaszcza noży, są bezlitośni.
W sezonie 91/92 Cracovia melduje się w II lidze. Frekwencja na własnym stadionie jest
niewielka – średnia 1600 widzów. Na wyjazdach kibice Cracovii są wszystkich, w ilości od
18-tu do 280-ciu osób (z Wisłoką). Po jednym sezonie w II-giej lidze Cracovia znów spada do
III-ciej. Kibice jeżdżą wszędzie, mają stałą 40-60 osobową ekipę. Dwukrotnie ponad stu jest
ich w Tarnowie (na Unii i Tarnovii). Największy wyjazd to 500 osobowy najazd na Radom
z okazji meczu barażowego o awans do II ligi. Na co dzień w młynie zasiada około stu osób,
choć zdarzają się mecze, gdy młyn rośnie do 300 szala. W sezonie 93/94 szalikowcy „Craksy”
odnawiają zgodę z ŁKS-em i dużą, agresywną grupą zjawiają się na derbach Łodzi krojąc
Widzewiaków.
- Sezon 94/95 to dobry sezon dla kibiców Cracovii, sezon zakończony jest ponownym
awansem do II ligi. Na meczu decydującym o awansie na Wawelu obecnych jest ponad tysiąc
szalikowców Cracovii. Po meczu następuję tryumfalny pochód kibiców na rynek. Ponowna
13
feta na meczu „u siebie” gdzie obecnych jest 4 tysiące widzów. Po wygranym meczu, kibice
świętują awans na murawie stadionu. Szampan leje się strumieniami. Na wyjazdy, kibice
Cracovii jeżdżą wszędzie, jednak z powodu ich złej sławy, nie na wszystkie stadiony są
wpuszczani. Dobrze prezentują się na licznych w tym sezonie meczach derbowych, za każdym
razem jest ich kilkuset. Zaliczają dużą zadymę na ostatnim meczu wyjazdowym sezonu
z
Karpatami Siepraw. Ostro walczą z Policją. W 300-tu wspomagają Arkę na Wiśle
w
Krakowie. Na mieście kontynuują ganianki z Wisłą i w potyczkach są zazwyczaj górą. Ponadto
chodzą na hokej, gdzie toczą walki z kibicami Zagłębia Sosnowiec a przyjaźnią się z
kibicami GKS-u Tychy. Stanowią również znaczną siłę na meczach kadry. Jest ich 150-ciu na
meczu ze Słowacją w Zabrzu, stu z Izraelem również w Zabrzu oraz 80-ciu z Azerbejdżanem
w Mielcu. Nie przystępują do zawartego w Gdyni „układu na Reprezentację”. Twierdzą,
iż zawszę będą walczyć na Reprezentacji i na dowód tego na meczu Polska – Słowacja atakują
kibiców Śląska.
- Sezon 95/96 to znów II liga. Na inauguracje na Cracovię przychodzi 4 tysięcy widzów.
Największym wydarzeniem sezonu są, pierwsze od wielu lat, derby z Wisłą. Na jesieni kibiców
Cracovii na Wiśle melduję się 2500. Po wygranym meczu idą pochodem na rynek, gdzie
urządzają fetę. Kibice Wisły spod stadionu wywiezieni zostają autobusami do swoich dzielnic.
Na wiosnę w rewanżu, młyn Cracovii liczy niemal 3 tysiące osób. Wszystkich kibiców na
stadionie jest 12 tysięcy (większość sprzyja Wiśle). Po meczu pochód kibiców Cracovii chce
dojść na rynek, gdzie bawią się już kibice Wisły. Na ulicach miasta dochodzi do strać z Policją.
W ruch idą kamienie, gaz, polewaczki. Sceny jak ze stanu wojennego. W walkach aktywnie
uczestniczy około 400-tu kibiców Cracovii. Kibice Cracovii wspierają swoich przyjaciół; na
meczu Wisła – Polonia jest ich stu, na Hutnik – ŁKS- 20-tu. Odwiedzają też stadion Hutnika
przy okazji jego meczu z Legią. Na stadionie tym czują się jak u siebie. Na własnym stadionie
młyna zazwyczaj nie kręcą, gdy jest nie przekracza 100 osób. Wyjazdy zaliczają niemal
wszystkie w ilości do 40-tu do 150-ciu osób. Jednego razu w dwa autokary udają się do
Białegostoku na Jagiellonię. Po drodze odwiedzają stadion Hutnika w Warszawie gdzie trwa
mecz barażowy o II ligę, między Jeziorakiem a Radomiakiem. W okolicach stadionu walczą
z Legionistami. Na innym wyjeździe do Nowego Dworu Mazowieckiego, gdzie wspomaga ich
20-tu Polonistów, toczą zwycięski bój z kibicami Legii. Ponadto jest ich 70-ciu na derbach
Trójmiasta i 10-ciu na derbach Warszawy. Ponadto mobilizują się raz, ale konkretnie na kadrę
i w 200 osób przybywają na mecz Polska – Rumunia do Zabrza. W sezonie na spotkaniu
w Gdyni wraz z kibicami Arki i Lecha tworzą układ na Reprezentację, tak zwaną „tiadę”.
- Sezon 96/97 to kolejny sezon w II lidze. Znacznie słabszy niż poprzedni. Drużyna gra kiepsko.
Frekwencja gwałtowanie spada, młyna praktycznie nie ma. Cztery wyjazdy pozostają
niezaliczone. Stała ekipa wyjazdowa, na którą zawsze można liczyć, stopniałą do 20 osób.
W związku z tym największą dla kibiców Cracovii atrakcją są wizyty zaprzyjaźnionych
kibiców, przez okazji ich meczów z Wisłą. Kibice Cracovii wówczas ochoczo wspierają
przyjezdnych. Na meczu Wisła – Lech robią dywan z 150-ciu szali Wisły, po czym na komendę
wyrzucają je na bieżnie, skandując: „oddajemy wam wasze szale, oddajcie nam naszych
kolegów”. Cracovia wciąż aktywna jest na meczach kadry, jest ich ponad stu na meczach
z
Włochami i Anglią w Chorzowie, oraz z Niemcami w Zabrzu. Kibice uczęszczają też na mecze
hokejowe, gdzie zaliczają wiele wyjazdów, często kręcą młyn.
- Sezon 97/98 to spadkowy sezon drużyny. Na stadionie Cracovii sytuacja taka jak sezon temu.
Widzów niewielu, młyna często nie ma, gdy jest liczy od stu do 300-tu osób. Okazją do
mobilizacji stają się tak zwane „małe derby” z Hutnikiem. Wówczas młyn Cracovii liczy tysiąc
kibiców. Wyjazdy nieco słabsze niż rok temu, aż na sześciu z nich kibiców Cracovii nie było.
14
Natomiast aktywnie wspierają swych przyjaciół. Najwięcej 400-tu jest ich na meczu Wisła –
Lech. Przed meczach zbierają się na Rynku. Ponadto wspierają Arkowców (najwięcej w 17-tu
na barażu Piotrkovia –Arka), kibiców Sandecji (najwięcej 30-tu na Kabel Kraków – Sandecja),
kibiców Tarnovii (najwięcej 40-tu na meczu Wisła II Kraków – Tarnovia) oraz w 150-ciu
Polonię na Wiśle. Na ulicach miasta wciąż dochodzi do walk z Wiślakami. Kibice Cracovii
w tej wojnie nie przebierają w środkach. Na przykład demolują dyskotekę, za to, iż nad
wejściem właściciel zawiesił herb „Wisły”. Innym razem przed meczem wysypują na boisko
Wisły kilka wiader tłuczonego szkła oraz podpalają budkę z pamiątkami Wisły.
- Sezon 98/99 to powrót Cracovii do III ligi. Młyna praktycznie nie ma, przyjezdnych zresztą
również. Tylko raz kibice Cracovii mają okazję do mobilizacji, na mecz pucharowy z GKS-em
Katowice. Wówczas ich młyn liczy niemal tysiąc osób. Jeśli chodzi o wyjazdy to w III lidze
odległości są mniejsze, wyjazdy lepsze, choć nie wszystkie zaliczone. Kibice Cracovii są
nieobecni aż na pięciu wyjazdach. Na kilka kolejnych dotarcie chce im uniemożliwić Policja.
Wówczas jest okazja do dymu. Na przykład na wyjeździe na Polonię Przemyśl, zawróceni
z dworca kibice Cracovii usiłują wysiąść z pociągu w pobliskim lesie. Na wyjazdach są zawsze
wspierani przez swoje liczne zgody. Na przykład na wyjeździe do Dębicy na Wisłoce, wraz
z Cracovią obecnych było: 40-tu kibiców Stali Mielec, 40-tu z Tarnovii oraz 20-tu z Korony
Kielce. W czasie meczu bojówka Cracovii atakuje młyn Wisłoki. Do walk z Policją dochodzi
też na meczu Siarka – Cracovia. Kibice Cracovii zaliczają mecze kadry. Stawiają się w ponad
sto osób na meczu Polska- Luksemburg w Warszawie. Przed meczach wpadają pod kasy i przez
jakiś czas rządzą. Wkrótce zaatakowani przez bojówkę Legii, uciekają kilka kilometrów na
Dworzec Centralny, gdzie zostają konkretnie obici. Z kolei na meczu rozgrywanym na stadionie
Wisły w Krakowie z Izraelem, ich 300-tu osobowa grupa chodzi swobodnie po całym,
pustawym tego dnia stadionie, zaś przed meczem bojówka Craksy toczy zwycięską bitwę
z bojówką Wisły „Sharks”. Ponadto kibiców Cracovii jest 200-tu na meczu ze Szwecją
w
Chorzowie. Po meczu, wraz ze swoimi sprzymierzeńcami, toczą zwycięską bitwę z kibicami
Legii, Widzewa oraz Lechii. Również aktywnie wspierają swoje zgody.
- Sezon 99/00 – kolejny sezon w III lidze, kolejny sezon walki o awans. Wyjazdy nieco słabsze
niż w ubiegłym roku, aż na sześciu brak kibiców Cracovii. Gdy gdzieś się pojawiają są
wspomagani przez liczne swoje zgody i razem z nimi stanowią silną, mocno chuligańską ekipę.
W czasie jednego z wyjazdów atakują młyn Unii Tarnów i kroją im flagi, innym razem toczą
bój z Policją w Gorzycach. U siebie młyna nie kręcą, nikt, poza przyjaciółmi, na stadionie
Cracovii nie zjawia się. Kibice Wisłoki i Stali Rzeszów, którzy do Krakowa się wybrali, zostali
zawróceni przez Policję. Kibice Cracovii wspierają swoje zgody: w 20-tu zjawiają się pod
stadionem Hutnika, aby wspomóc Polonię, Polonia nie pojawia się, więc kibice Cracovii nie
wchodzą na stadion. Ponadto po 30-tu są na meczach Arka – Wisła Kraków (towarzyski), Arka
– Legia II, oraz również w 30-tu na Lech – Wisła. Na meczu Atletico Madryt – Amica na
sektorach gospodarzy pojawia się flaga Cracovii (sympatia na zasadzie wspólnoty barw).
- Sezon 00/01 – w rundzie jesiennej drużyna walczy o awans, kibice Cracovii są bardzo
aktywni. Konkretnie pokazują się na derbach z Hutnikiem. Jest ich 800, są wspomagani przez
10-ciu z Lecha, dwóch z Arki, 14-tu
z Korony, 5-ciu z Czarnych Jasło, 12-tu z Tarnovii,
czterech z Polonii Warszawa, 6-ciu z GKS-u Tychy, czterech z Sandecji oraz jednego ze Stali
Mielec. Przed meczach atakują młyn Hutnika. Potem jeszcze raz walczą z Hutnikiem przy
okazji wyjazdu Hutników do Wieliczki. Na wyjeździe do Nowego Sącza mają mały konflikt
z miejscowymi o flagę Tarnovii, która jest wyraźnie bardziej preferowana przez Craksę niż
Sandecja. W rundzie wiosennej, gdy okazuję się, iż kolejny atak Cracovii na II ligę, będzie
nieudany, kibice znacznie zmniejszają swoją aktywność. W sezonie aktywnie wspierają swoje
15
zgody; w 15-tu są na meczu Polonia – Panathinaikos, w 20-tu na Lech – Zagłębie Sosnowiec
i w 60-ciu na meczu rewanżowym w Sosnowcu. W przerwie zimowej w lutym w Krakowie
dochodzi do przepychanek między Zarządem klubu a władzami miasta na temat prawa
własności do terenu, gdzie znajduję się stadion Cracovii. W konflikt włączają się szalikowcy,
którzy organizują demonstrację, pod siedzibą Urzędu Wojewódzkiego. Stawia się tysięczny
tłum, jego przedstawiciele zanoszą do urzędu petycję kibiców. Ruch na okolicznych uliczkach
zostaję sparaliżowany, co staję się pretekstem do ataku Policji. Kibice podejmują walkę,
dochodzi do ostrych starć, w których ciężkie rany odnosi sześciu Policjantów. Rozproszeni fani
demolują kilka sklepów. Prezes klubu odcina się od uczestników zajść. Policja zamyka stadion
dla rozgrywek ligowych. Kibice znów mogą zasiąść na trybunach, dopiero po kilku
tygodniowych targach Zarządu klubu z Policją. Na stadionie obowiązują nowe identyfikatory.
Kibice gości mają kłopoty z dostaniem się na stadion. Nie zostają na niego wpuszczeni na
przykład „Hutnicy”. Tego dnia 150-ciu chuliganów Cracovii bezskutecznie wypatrują kibiców
Hutnika, przeczesując wszystkie autobusy i tramwaje z Nowej Huty. Ponadto bojówka
„Craksy” walczy z bojówką Wisły w czasie fety na rynku po zdobyciu przez Wisłę tytułu
Mistrza Polski.
- Podsumowanie: Cracovia zawsze miała wiernych i fanatycznych kibiców, lecz po wojnie
znajdowała się w cieniu Wisły. Wyszła z niego na przełomie lat 80-tych i 90-tych. Wówczas
w Krakowie nastała moda na Cracovię. Stworzono silną chuligańską ekipę (obecnie ocenianą
na 4-7 miejsce w Polsce). W walce zaczęli używać noży. Prowadzili w Krakowie totalna
partyzantkę miejską, zwalczając znienawidzonych kibiców Wisły. Wkrótce w ich ślady poszli
zaprzyjaźnieni z nimi Arkowcy, Ełkaesiacy i kibice z mniejszych podzielonych miast. Cracovia
ma mnóstwo zgód. Często na wyjazdach kibice z Krakowa stanowią mniejszość. Jeżdżą na
poziomie I ligowym, choć ostatnio mniej ciekawe wyjazdy odpuszczają sobie. Frekwencja na
poziomie drugiej połówki II ligi. Młyna u siebie zazwyczaj nie kręcą, gdyż brak im okazji do
mobilizacji. Aktywni i liczni na meczach Reprezentacji rozgrywanych na Górnym Śląsku.
Aktywni są również na hokeju. Są okresy, iż hokeistów poważniej traktują niż piłkarzy.
16
GKS
Katowice
Miasto:
- Położenie: Południe Polski, Stolica Województwa Śląskiego (do 99 roku Katowickiego) 81
km od Krakowa, 100 km od Opola, 285 km od Warszawy - Historia: Prawa miejskie otrzymało
dopiero w 1865 roku, rozwinęło się, jako osada przy kopalni. Jeszcze w 1920 roku mniejsze od
niemieckich (Bytomia, Zabrza, Gliwic) czy też polskich (Chorzowa, Sosnowca) okolicznych
miast. W 10 lat później już największe miasto w regionie (w 1939 roku - 134 tys. mieszkańców).
- Obecnie: Jedyne miasto na Górnym Śląsku z nowoczesną zabudową w centrum, drugie po
Warszawie pod względem ilości wysokich budynków. W centrum Katowic znajdują się dworce
(kolejowy i autobusowy), co nadaje miastu charakter węzła komunikacyjnego. Miasto dosyć
ładne i zadbane. Obecnie mieszka tu 340 tys. mieszkańców.
Klub:
- Historia: W 1952 roku w Katowicach powstał przyfabrycznych klub Rapid. W 1963 roku
Rapid awansuje do II ligi. Rok później dochodzi do spotkania przedstawicieli kilku katowickich
klubów sportowych oraz 32 zakładów pracy. Na spotkaniu powołano na bazie Rapidu, klub
o nazwie GKS Katowice, wybrano barwy klubowe. Tak więc klub powstał w 1964 roku. Po
dwóch sezonach w II lidze wywalczył w roku 1965 awans do ekstraklasy. W następnych
latach przez 26 sezonów występuję w ekstraklasie. Największe sukcesy to tytuły Wicemistrza
w sezonach 87/88, 88/89, 91/92, 93/94 oraz zdobycie Pucharu Polski w latach 1986, 1991,
1993. - Obecnie: Barwy: żółto-zielono-czarne, stadion 10.000, oświetlenie elektryczne,
ekstraklasa, 9 miejsce w tabeli wszechczasów I ligi.
Kibice:
- Fan kluby: Mysłowice (jest również Ruch), Jaworzno (jest Ruch i Wisła i wiele innych),
Olkusz (jest Wisła), Dąbrowa Gór, Imielin, Spytkowice
- Zgody/Układy: Banik Ostrawa, Spartak Trnava (kiedyś): Avia Świdnik, JKS Jarosław, Śląsk
Wrocław, ŁKS Łódź, Arka Gdynia, Górnik Zabrze
- Kosy (największe): Ruch Chorzów, Zagłębie Sosnowiec, Górnik Zabrze, Legia Warszawa,
Wisła Kraków
- Fan-ziny: Banditen (2 numery z 1996 roku), Black Brigade (4 numery z 2000 roku), Ultras
(6 numerów z 1999 roku), Soccer Zone (6 numerów z lat 1997–1998), Szaleńcy z Bukowej
(4 numery z lat 1998-1999), Psychofanatics (3 numery z 1995 roku), Crazy Boys (1 numer
z 2000 roku)
- Strony internetowe: 13 (w latach 1997-2001) – średnio 3,6 rocznie (6 miejsce), Adres
znakomitej strony, gdzie sporo informacji o kibicach: http://katowice.pai.com.pl./
sezon
liga
Msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
I
I
I
I
I
II
I
3
11
4
12
16
2
8
3.000 (13 msc)
2.600 (25 msc)
3.300 (15 msc)
2.700 (15 msc)
2.400 (17 msc)
2.700 (18 msc)
4.100 (10 msc)
1.000 - 6.500
1.500 - 7.000
2.000 - 6.000
1.500 - 5.000
1.500 - 4.000
1.500 - 6.000
1.500 – 8.000
17
średnia z 10
wyjazdów
301 (7 msc)
162 (13 msc)
343 (6 msc)
230 (10 msc)
140 (11 msc)
407 (3 msc)
156 (13 msc)
- Wyjazdy:
sezon 94/95: 2000-Ruch Chorzów, 700-Górnik Zabrze, 500-Legia Warszawa (P), 400-Raków
Częstochowa, 250-Hutnik Kraków, 180-Legia Warszawa, 140-Lech Poznań (P), 100-Naprzód
Rydułtowy (P), 70-Zagłębie Lubin, 65-Widzew Łódź
sezon 95/96: 1500-Górnik Zabrze, 450-Raków Częstochowa, 100-Śląsk Wrocław, 80-GKS
Bełchatów, 55-Amica Wronki, 50-Siarka Tarnobrzeg, 40-Legia Warszawa, 35-ŁKS Łódź, 30Widzew Łódź, 30-Stal Mielec
sezon 96/97: 1500-GKS Tychy, 1000-Ruch Chorzów, 700-Legia Warszawa (Łódź–Finał PP),
650-Odra Wodzisław, 500-Górnik Zabrze, 300-Raków Częstochowa, 200-Hutnik Kraków,
150-Lech Poznań, 150-GKS Bełchatów, 100-ŁKS Łódź
sezon 97/98: 1200-Ruch Chorzów, 600-Górnik Zabrze, 500-Odra Wodzisław, 300-Raków
Częstochowa, 300-Polonia Bytom (P), 250-Wisła Kraków, 150-KSZO Ostrowiec, 100-Lech
Poznań, 100-Petrochemia Płock, 100-Widzew Łódź
sezon 98/99: 400-Górnik Zabrze, 350-Ruch Radzionków, 200-Odra Wodzisław, 200-Ruch
Chorzów, 200-Cracovia Kraków (P), 200-Korona Kielce (P), 80-ŁKS Łódź, 75-Lech Poznań,
50-GKS Bełchatów, 17-Stomil Olsztyn
sezon 99/00: 850-Polonia Bytom, 850-Grunwald Ruda Śląska, 600-Odra Opole, 460-Raków
Częstochowa, 450-RKS Radomsko, 380-Śląsk Wrocław, 355-GKS Bełchatów, 350-Krisbut
Myszków, 320-Włókniarz Kietrz, 300-Hutnik Kraków
sezon 00/01: 500-Górnik Zabrze, 350-Odra Wodzisław, 350-Ruch Radzionków, 230-Pogoń
Szczecin, 190-Wisła Kraków, 160-Śląsk Wrocław, 130-Widzew Łódź, 100-Polonia Warszawa,
80-Zagłębie Lubin, 80-Groclin Grodzisk
- Opis: Do połowy lat 60-tych w Katowicach nie było żadnego silnego klubu. W mieście
kibicowano Ruchowi Chorzów, na mecze miejscowych klubów z nudów chodzili nieliczni
kibice z okolicznych osiedli. Po powstaniu GKS-u drużyna szybko znalazła się w ekstraklasie.
Co prawda w pierwszym sezonie w ekstraklasie 65/66, na stadionie GKS-u, średnio było aż 11
tysięcy widzów, ale i tak było to mniej niż na Ruchu, Górniku czy nawet Polonii Bytom. Od tej
pory klub błąkał się między ekstraklasą a II ligę. Tak było również przez całe lata 70-te
i pierwszą połowę lat 80-tych. W tym okresie w siedmiu sezonach w ekstraklasie średnia
frekwencja wynosiła nieco ponad 5 tysięcy widzów na mecz. Gdy drużyna spadała do II ligi
frekwencja drastycznie spadała i wynosiła średnio 1400 widzów na mecz. Własnych
szalikowców drużyna miała niewielu. Już nie byli fan klubem Ruchu, za to wchodzili w skład
koalicji anty chorzowskiej, której przewodził Górnik Zabrze. Przełom nastąpił w sezonie 86/87.
W tym sezonie GKS zajęło 3 miejsce, Ruch spadł do II ligi. Pierwszy raz frekwencja na GKSie (średnia niemal 10 tysięcy) była wyższa niż na Ruchu. Na stadionie pojawili się w większych
ilościach miejscowi szalikowcy, niebezpiecznie skurczył się katowicki fan klub Ruchu. Kibice
GKS-u wówczas krótkotrwałą zgodę mieli ze Śląskiem Wrocław. Po zwycięskim dla GKS-u
finale Pucharu Polski z Górnikiem, z Zabrzanami nastała kosa. Dla równowagi ociepliły się
stosunki GKS-u z Ruchem Chorzów. Nastąpił dobry dla GKS-u okres, występy w europejskich
pucharach, walka o Mistrzostwo Polski. Powstaje oficjalny klub kibica, który prowadzi doping
na wszystkich meczach. Wydaję własną gazetkę, propagującą kulturalny doping. Młyn często
przekracza tysiąc osób. Rozpoczynają się wyjazdy, zazwyczaj w niewielkich około 40-to – 80cio osobowych grupkach. Na meczach derbowych z Ruchem lub Górnikiem, kibiców GKS-u
pojawia się zazwyczaj około 500. Największą kosą GKS-u są kibice Górnika Zabrze, Polonii
Bytom oraz Zagłębia Sosnowiec. Zgody z tamtego okresu, trwają zazwyczaj krótko. Były to
słabe przyjaźnie z kibicami ŁKS-u Łódź, Arki Gdynia, Avii Świdnik, Radomiaka Radom oraz
JKS-u Jarosław. Na linii GKS – Ruch Chorzów panowała niechęć, ale wojny, wzajemnego
krojenia, jeszcze wówczas nie było. Kibice GKS-u nie byli zbyt lubiani z powodu swojego
nastawienia pro niemieckiego. Od początku lat 90-tych stadion GKS-u, obok stadionu Ruchu
18
Chorzów, był miejscem, gdzie najczęściej pojawiały się niemieckie flagi. Jednocześnie kibice
GKS-u należeli do „najgrzeczniejszych” w ekstraklasie. Nie wszystkim z nich to się podobało
i dlatego na wiosnę 1993 roku z oficjalnego fan klubu wyłoniła 100-200 osobowa grupa.
Bezpośrednią przyczyną był sprzeciw, przeciwko zrobieniu przez oficjalny fan klub Gieksy
zgody z Polonią Warszawa. Odtąd grupa siadała osobno nie tolerowała wśród siebie
konfidentów, starała się aktywnie uczestniczyć w zadymach i wyjazdach. Również w 1993 roku
zmieniły się stosunki między kibicami Gieksy a Ruchu Chorzów. Po odwołaniu meczu GKS
– Górnik Zabrze, 200-tu kibiców z Katowic przyszło na mecz Ruch – Pogoń. Siedzieli razem
z kibicami Ruchu, w pewnym momencie doszło do konfliktu i kibice GKS-u musieli ratować
się ucieczką. Odtąd między obiema grupami jest wojna na całego.
- Sezon 94/95 to ostatni sezon dobrej gry drużyny. Frekwencja nieco niższa niż przed rokiem.
Młyn liczy od 200 do 1500 osób. Wyjazdy dobre, wszystkie zaliczone. W czasie Finału Pucharu
Polski w czasie, gdy Legia walczy z Policją kibice Gieksy skandują „jebać Legię”, zaś w czasie
40-to osobowego wyjazdu do Bordeaux na mecz Pucharowy mają niemieckie flagi i skandują
Deutschland. Kibice GKS-u zgód praktycznie nie maja, jedynie z kibicami Avii mają jakieś
kontakty. Czasami chodzą na hokej, zaliczają tam pojedyncze wyjazdy. Kibice Gieksy słabo
prezentują się na meczach Kadry, zazwyczaj siedzą rozproszeni po całym stadionie, nie
stanowiąc jednej, zwartej grupy. W tym sezonie tylko raz konkretnie pokazali się w sto osób
na meczu Polska – Słowacja w Zabrza.
- Sezon 95/96 gorzej gra drużyna, gorzej jeżdżą kibice. Młyn liczy zazwyczaj od 400 do 600
osób. Rekordowy tysięczny jest na meczach z Widzewem i Legią, zaś ponad 1500 na derbach
z Górnikiem. Gdy do Katowic przyjeżdża Legia, kibice Gieksy zawierają z kibicami Ruchu
jednodniowy pakt. Była to ostania wspólna akcja obu ekip. Na meczach kadry kibiców GKS-u
tradycyjnie nie widać. W sezonie tym kibice GKS-u, jako ostatni w Polsce, rozprawiają się
z niemieckimi flagami i hasłami na swoim stadionie.
- Sezon 96/97 nieco lepsza gra drużyny. Od razu uaktywniają się kibice. Młyn kilka razy
przekracza dwa tysiące i jest zawsze. Średnio oscyluje wokół 500 osób. Wyjazdy lepsze niż
przed rokiem. Kibice Gieksy są wszędzie, w co najmniej 20-to osobowej grupie. W tym sezonie
GKS zawiera zgodę z kibicami Banika Ostrawa. Jest to pierwsza zgoda kibiców polskich
z
kibicami z zza granicy, które nie okazuje się „papierową” zgodą. Kibice wspierają się naprawdę
często: 40-tu kibiców z Ostrawy jest na meczu Odra Wodzisław – GKS, 20-tu na finale Pucharu
Polski z Legią w Łodzi. Kibice GKS-u pokazują się konkretnie na meczach Kadry. Najwięcej
ponad tysiąc jest ich na meczu z Mołdawią na ich własnym stadionie. Kibice Gieksy specjalnie
nie sprawdzają się jako gospodarz i atakują małe grupki kibiców Radomiaka i Stomilu. Gdy
zaatakowani się bronią, Policja wyrzuca ich poza stadion. Po meczu Gieksiarze demolują
kibicom z Radomia autokar. Kibice Gieksy pokazują się również na innych meczach
Reprezentacji; najwięcej 200-tu jest ich na meczu Polska – Włochy w Chorzowie. W sezonie
dochodzi do konfliktu kibice – Zarząd/Piłkarze. Kibice obwiniają piłkarzy o sprzedanie
pucharowego meczu z Widzewem, piłkarze pokazują kibicom „fuck off”. Dochodzi do
przepychanek.
- Sezon 97/98 słaba gra drużyny. Frekwencja i wyjazdy nieco spadają, choć kibice GKS-u
wciąż wszędzie towarzyszą swej drużynie. Młyn okrzepł, jego średnia to 500 osób. Kibice
GKS-u aktywnie uczestniczą w bijatyce w katowickim Spodku. Walczą z kibicami Ruchu
i Górnika. Po turnieju, młyn skurczył się poniżej 400 osób. Policja wyłapuje aktywnych
zadymiarzy ze Spodka. Wielu kibiców w obawy przed aresztowaniem nie chodzi na mecze.
Młyn wzrasta do 2 tysięcy na derbach z Ruchem. Na meczu dochodzi do walk. Kibice Ruchu
19
wchodzą na stadion GKS-u na dwie godziny przed meczem, kroją kilka flag nielicznej wówczas
Gieksy. W trakcie meczu kibice wbiegają kilka razy na boisko. Policja nie daje sobie rady.
W przerwie znów dochodzi do zadymy, mecz nie zostaje wznowiony. Po tych wydarzeniach,
wzmagają się aresztowania, kibice łapią kilka wyroków bez zawieszenia. Wprowadzony
zostaje zakaz wstępu dla kibiców przyjezdnych, na dwa mecze zostaje zamknięta trybuna, gdzie
zasiadają szalikowcy. Ochraniarze czepiają się kibiców nawet o szale z napisem „Ultras”.
W tym sezonie kibice GKS-u zaliczają jeszcze jedną zadymę, tym razem w Częstochowie,
gdzie walczą z kibicami Rakowa, ochroną i Policją. Ponadto kibice GKS-u zaliczają rekordowy
wyjazd do Czech, na meczu Slask Opava – Banik Ostrawa jest ich 60-ciu.
- Sezon 98/99 to kryzys po bogatym w zadymy poprzednim sezonie. Na dodatek drużyna gra
bardzo źle, frekwencja spada, młyn liczy zazwyczaj około 400-tu szala. Na derbach z Ruchem
powiększa się do 1500 osób. Wówczas kibice rzucają kilkaset serpentyn równocześnie. Efekt
znakomity. Kibice prezentują dywan ze stu szali Ruchu. W tym okresie ganianki na mieście
między kibicami Gieksy i Ruchu idą już na całego. Po ostatnim meczu z Zagłębiem Lubin,
Gieksiarze „świętują” spadek. Rzucają tysiąc serpentyn, po meczu wbiegają na boisko,
pozbawiają piłkarzy koszulek. Robią fetę, czyli dobrą minę do złej gry. W sezonie wyjazdy
spadają, na kilka meczy kibice Gieksy nie docierają, ponadto coraz więcej stadionów jest
zamkniętych. Kibice z Katowic wciąż wspierają Banika. Na jego meczu ze Spartą Praga jest
ich 40-tu. Przybywa im nowa zgoda w postaci zaprzyjaźnionych z Banikiem słowackich
kibiców Spartaka Trnava. Wśród kibiców rządy obejmują młodzi, 26-letni kibice, nazywani
pieszczotliwie przez Starą Gwardię „chuligankami”. W sezonie tym psują się dotąd dobre
kontakty kibiców z Prezesem Dziurowiczem, kilka razy organizowane są przeciw niemu
demonstracje.
- Sezon 99/00 to po 17 latach powrót drużyny do II ligi. Kibiców to nie załamuje. Frekwencja
i młyn rośnie. Zazwyczaj liczy od 500 do 1000 osób. Rekord to 1500 osób na derbowym meczu
z Polonią Bytom. Wówczas kibice Gieksy odpalają 50 rac, mają 11 flag na kijach. Fajnie
prezentują się też na meczu ze Śląskiem. Młyn również liczy 1500 osób. Mają 2 tysiące
serpentyn, odpalają 120 rac. Wspomaga ich 27 kibiców z Ostrawy i czterech ze Spartaka
Trnava. Rewelacyjne są wyjazdy kibiców GKS-u. Na 23 możliwych Katowiczanie zaliczają
wszystkie, w co najmniej 40-to osobowych grupach. Na wielu z nich maja kłopoty z Policją.
W drodze do Stalowej Woli mają dym z Policją, w wyniku którego aresztowanych zostaje
20-tu kibiców Gieksy. Z kolei w Myszkowie ich 400-tu osobowa, pociągowa grupa, nie
zostaje wpuszczona na stadion i przez kilka godzin do odjazdu pociągu powrotnego do
Katowic, przetrzymywana jest w przejściu podziemnym. Temperatura tego dnia była ujemna.
Ponadto Gieksiarze mają starcia z Policją na wyjeździe w Opolu. Mecz decydujący o awansie
rozgrywają u siebie z GKS-em Bełchatów. Na meczu odpalonych zostaje sto rac, po meczu
kibice wbiegają na murawę i świętują awans. Ponadto kibice Gieksy często wspomagają swych
przyjaciół z Ostrawy, mimo iż są niechętnie widziani przez miejscową Policję. Najwięcej
35-ciu jest ich na meczu Banik – Slavia Praga oraz 30-tu na Banik – Bochemians Praga. Ponadto
w 38 osób uczestniczą w turnieju kibiców w Ostrawie.
- Sezon 00/01 – Powrót drużyny do ekstraklasy. Frekwencja oczywiście rośnie, choć nie tak
bardzo jak powszechnie się tego spodziewano. Zadecydowały o tym podwyżki cen biletów.
Młyn na kilku meczach przekracza tysiąc osób, na każdym meczu prezentuje się przyzwoicie
(racowiska, głośny doping, itp.). Rekord to ponad 1500 osób z Polonią Warszawa, Legią,
Ruchem, Górnikiem oraz Odrą Wodzisław. Na meczu z Legią dochodzi do walk kibiców
Gieksy z Ochroną potem z Policją. W wyniku tego kilku kibiców jest aresztowanych. Na meczu
z Ruchem kibice Gieksy prezentują się bardzo efektownie, mają race, zimne ognie, flagi na
20
kijach oraz 3 tysiące czarnych i zielonych balonów. Na koniec meczu palą zdobyczne szale
Ruchu, które zajmują całą „prostą”. Na pożegnalnym meczu z Górnikiem, kibice zwyczajowo
wbiegają na boisko. Sędzia, który w ostatniej minucie meczu podyktował karnego dla Zabrzan,
czym prędzej ucieka do szatni. Kibice Gieksy, pozbawiają swoich piłkarzy koszulek, potem
chcą się dostać do kibiców Górnika, ale drogę zagradza im Policja w pełnym rynsztunku
bojowym oraz armatka wodna. Do niczego nie dochodzi. Wyjazdy wróciły do przeciętnej GKSu z ekstraklasy. Katowiczanie byli na wszystkich meczach wyjazdowych (nawet na Pucharze
Ligi), najmniej było ich 30-tu w Płocku. Nie zanotowali jednak tak dużych i spektakularnych
wyjazdów jak w poprzedniej rundzie. Zostali obici przez Policję w Radzionkowie. Wciąż
wspomagają swoich przyjaciół z Czech na meczu Banik – Brno jest ich 22-ów, na Banik –
Sparta Praga – 40-tu, zaś na meczu z Petrą Drnowice, który decydował o utrzymaniu Banika
w I lidze, pojawiało się 30-tu „Gieksiarzy”. W rundzie walczyli dwudziestu na dwudziestu
z chuliganami Ruch Chorzów. Co prawda zanotowali porażkę, ale bili się dzielnie. Walki
z Ruchem idzie na całego, mnożą się pacyfikacje knajp kibicowskich, itp. Na koniec sezonu
chuligani Gieksy z Jaworzna zanotowali zwycięstwo w umawianym dymie z Piastem Gliwice.
- Podsumowanie: Spora, nieźle jeżdżąca ekipa, jak na region z którego pochodzi raczej młoda
stażem. Jako pierwsi zyskali konkretną (nie na papierze) zgodę z zagraniczna ekipą. W Polsce
raczej osamotnieni. Z uwagi na osobę ich byłego Prezesa nie lubiani. Pod względem
chuligańskim niedoceniani (zazwyczaj miejsce 14-16), ostatnio znacznie lepsi. Pokazali na co
ich stać dopiero po spadku do II ligi. Średnia frekwencja na poziomie końcówki I ligi. Wyjazdy
w pierwszej dziesiątce. Chyba najlepszy, a na pewno najgłośniejszy (ach ta akustyka
zadaszonych trybun) młyn na Górnym Śląsku.
21
GKS
Tychy
Miasto:
- Położenie: Południe Polski, Województwo Śląskie (do 99 roku Katowickie) 20 km od
Katowic, 40 km od Bielska-Białej. - Historia: Prawa miejskie w 1951 roku. Do 1950 roku
Tychy były senną 12 tysięczną osadą, znaną z wyrobu niezłego piwa. W 1950 w związku
z
budową w okolicy kopalń węgla, postanowiono wybudować modelowe miasto Nowe Tychy. Obecnie: 135 tysięcy mieszkańców (wraz z Lędzinami i Bieruniem 175 tysięcy)
Klub:
- Historia: Klub powstał w 1971 roku z połączenia kilku wcześniej istniejących klubów
z terenu Tychów i okolic (Polonia Tychy, Górnik Murcki oraz Górnik Wesoła). W roku 1973
GKS awansował do II ligi, zaś rok później był już w ekstraklasie. GKS spędził w niej 3 lata
w sezonie 75/76 zdobywając wicemistrzostwo Polski. - Obecnie: Barwy: zielono-czerwonoczarne, stadion 15.000, V liga, 43 miejsce w tabeli wszechczasów I ligi.
Kibice:
- Fan kluby: Pszczyna, Bieruń Nowy, Bieruń Stary, Katowice-Murcki
- Zgody/Układy: ŁKS Łódź, Górnik Wałbrzych, Zawisza Bydgoszcz, Cracovia Kraków,
Sandecja Nowy Sącz, Polonia Warszawa, Polonia Świdnica (kiedyś): Arka Gdynia, Polonia
Bytom, Raków Częstochowa, GKS Katowice, Stal Mielec
- Kosy (największe): Zagłębie Sosnowiec, BKS Bielsko-Biała, GKS Jastrzębie, GKS
Katowice, Ruch Chorzów
- Fan-ziny: Football Hooligans (ok. 20 numerów w latach 1996-1998), Tyski Fan (6 numerów
z roku 1996), Football Fanatics (4 numery z 1995 roku), Ultras Fans (3 numery z lat 19981999)
- Strony internetowe: 2 (w latach 1997-2001) – średnio 0,6 rocznie (34 miejsce), jedna strona
jest o kibicach, adres http://friko4.onet.pl./ka/tyskigks/ , ale informacje są mocno nieaktualne.
sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
III
I
I
V
V
V
V
16
9
18
b.d.
7
2
1
900
4.200 (12 msc)
2.800 (18 msc)
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
400 – 2.500
500 - 8.000
1.000 – 6.000
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
średnia z 10
wyjazdów
115 (18 msc)
196 (11 msc)
161 (14 msc)
58 (34 msc)
21
17
28 (39 msc)
- Wyjazdy:
sezon 94/95: 1000-Górnik Lędziny, 500-Górnik MK Katowice, 130-BKS Bielsko-Biała, 100AKS Niwka Sosnowiec, 70-Concordia Knurów, 70-GKS Jastrzębie, 60-CKS Czeladź, 60Urania Ruda Śląska, 50-Unia Krapkowice, 40-Odra Opole
sezon 95/96: 1500-GKS Katowice, 400-Górnik Zabrze, 250-Hutnik Kraków, 200-GKS
Bełchatów, 180-Raków Częstochowa, 100-Widzew Łódź, 80-Legia Warszawa, 80-Amica
Wronki, 70-Zagłębie Lubin, 50-ŁKS Łódź
sezon 96/97: 700-Ruch Chorzów, 400-Odra Wodzisław, 250-Widzew Łódź, 200-Górnik
Zabrze, 200-Raków Częstochowa, 200-Wisła Kraków, 80-ŁKS Łódź, 80-Stal Mielec, 75Hutnik Kraków, 70-Amica Wronki
22
sezon 97/98: 200-Piast Bieruń Nowy, 160-Dąb Bojszowy, 150-GKS II Katowice, 150-Górnik
II MK Katowice, 130-LKS Stara Wieś, 90-AKS Chorzów, 90-Chorzowianka Chorzów, 80Krupiński Suszec, 50-Kontrakt Czechowice, 50-Sokół Zabrzeg
sezon 98/99: 130-Sarmacja Będzin, 120-Zagłębiak Dąbrowa Górnicza, 100-Czarni Sosnowiec,
60-Przemsza Siewierz
sezon 99/00: 150-Grodziec Będzin, 80-Zagłębiak Dąbrowa Górnicza, 60-Sarmacja Będzin, 50Leśnik Kobiór
sezon 00/01: 240-Polonia Łaziska, 150-AKS Mikołów, 100-Górnik Wesoła, 50-GTS
Bojszowy, 15-Naprzód Rydułtowy
- Opis: W latach 60-tych w Tychach kibicowano Ruchowi Chorzów. Potem do miasta nastąpił
gwałtowny przypływ ludzi z Polski. Na początku lat 70-tych GKS tuż po utworzeniu,
przebojem wdarł się do II ligi. W sezonie 73/74 w meczu inauguracyjnych na stadionie zjawiło
się 5 tysięcy widzów a gdy okazało się, iż drużyna ma szanse na awans do ekstraklasy,
frekwencja wzrosła do 8 tysięcy. W ekstraklasie, zazwyczaj na stadionie obecnych było 15
tysięcy widzów. Podobnie było w sezonie następnym, gdy drużyna walczyła o Mistrzostwo.
Wówczas pojawili się szalikowcy, tworząc drugi na Górnym Śląsku, po Polonii Bytom, klub
kibica. Do historii przeszły występy pucharowe drużyny z Tychów, na stadionie Śląskim
w Chorzowie. Na meczu GKS Tychy – FC Koeln obecnych było 50 tysięcy widzów. Ogółem
w trzech sezonach w ekstraklasie, średnia frekwencja wynosiła niemal 14 tysięcy na mecz.
Potem drużyna spadła do II ligi. Wówczas na mecze GKS-u przychodziło od 1 do 4 tysięcy
widzów. Szalikowcy poczęli stopniowo znikać. Gdy w sezonie 82/83 drużyna spadła do III ligi
mało kto zawracał sobie nią głowę. Odrodzenie życia kibicowskiego nastąpiło w końcówce lat
80-tych. Wówczas drużyna walczyła o awans do II ligi. Doszło do największego w historii
kibiców GKS-u wyjazdu, poza Górny Śląsk. W 1989 roku w Rzeszowie na meczu barażowym
o wejście do II ligi pojawiło się 500 kibiców z Tychów. W rewanżu w Tychach na stadionie
było ponad 12 tysięcy widzów. Atak na II ligę okazał się nieudany. Kolejna szansa to rok 1992.
Na mecz decydujący o awansie do Radzionkowa wybrało się 1000 kibiców z Tychów. Tym
razem atak na II ligę powiódł się. W tym okresie kibice GKS-u toczyli walki z kibicami Piasta
Gliwice oraz Zagłębia Sosnowiec. Zaliczali duże wyjazdy. Mieli dobrą, zgraną i agresywną
grupę. Chodzili również na mecze hokejowe. Sezon 92/93, pierwszy, po długiej przerwie, sezon
w II lidze, to jednocześnie jeden z lepszych sezonów kibiców GKS-u. Na mecz inauguracyjny
na stadion przychodzi 3 tysiące widzów (średnia frekwencja za cały sezon to 2300 widzów na
mecz). Wyjazdy kibice GKS-u zaliczają wszystkie w minimum 10-cio osobowych grupach. Na
wyjazdach, na Górnym Śląsku było ich od 70-ciu do 150-ciu. Młyn u siebie często zbliżał się
do tysiąca szala. Następny sezon 93/94 zakończył się spadkiem drużyny do III ligi. Frekwencja,
liczebność młyna i wyjazdy spadają dosyć znacznie. Tylko raz przy okazji wizyty Śląska
Wrocław, Gieksa mobilizuje się. W 200-tu oczekują kibiców z Wrocławia na dworcu, leją się
tam z Policją. W młynie na meczu jest ich 600. Po meczu dochodzi do walki z Policja na ulicach
miasta, które trwają do późnych godzin wieczornych.
- Sezon 94/95 to fatalny sezon dla Gieksy. Nie dość że powrót na boiska III ligi, to na dodatek
fatalna gra drużyny. Frekwencja spada, młyna na większości meczy nie ma. Zbiera się tylko
czasami i wówczas liczy 200 osób z BKS-em Bielsko-Biała czy 150-ciu z Odrą Opole. Wyjazdy
są w miarę dobre. Kibice GKS-u są wszędzie. W tym sezonie Gieksie przybywa derbowy rywal,
bo w III lidze melduję się Górnik Lędziny. Średnia frekwencja na jego stadionie osiąga 2 tysiące
widzów. Na derby do Lędzin przybywa (piechotą) tysiąc kibiców z Tychów, a na stadionie
wszystkich widzów jest 4 tysiące. Po meczu następuję przemarsz kibiców Gieksy ulicami
miasta, a potem walki z Policją. Zgody GKS-u w tym czasie to Cracovia, Górnik Wałbrzych,
ŁKS, Raków, Zawisza, Arka oraz Stal Mielec. Największymi kosami były kluby z Górnego
23
Śląska, ale nade wszystko Zagłębie Sosnowiec oraz BKS Bielsko-Biała. Kibice GKS-u w 40tu wspierają Zawiszę w Bytomiu na Polonii.
- Sezon 95/96 to kupione miejsce w ekstraklasie. Drużyna nazywa się Sokół Tychy, ale dla
kibiców jest to GKS i kropka. Nie tolerują wyprodukowanych przez sponsora szalików, gdzie
jest napis „Sokół Tychy”. Na pierwszy mecz z Legia przychodzi 8 tysięcy widzów, choć byłoby
więcej, gdyby nie to, iż ze względu na bezpieczeństwo, ograniczono liczbę biletów. Młyn na
tym meczu liczy 600 osób. Spory jest też na Widzewie – 400 osób (w tym 11-tu z ŁKS-u,
sześciu z Zawiszy oraz czterech z Cracovii). Na pozostałych meczach młyn liczy od 200 do
300 osób a nieco większy, jest na meczach derbowych. Wyjazdy bardzo dobre, kibice GKS-u
nie docierają tylko do Gdańska na Lechię, poza tym są wszędzie, zaś ponad tysięczny najazd
na Katowice robi wrażenie. Ponadto w 200-tu jadą do Pniew na mecz (u siebie) z GKS-em
Katowice, bowiem ten klub nie godzi się rozgrywać tego meczu w Tychach. Wśród zgód GKSu na pierwszy plan wysuwa się ŁKS – kibice z Tychów wspierają Łodzian w 50-ciu w Zabrzu.
W ślad za kibicami ŁKS-u zrywają zgodę z Rakowem. Ponadto w 40-tu są z Cracovią na
derbach Krakowa.
- Sezon 96/97 drugi sezon w ekstraklasie. Drużyna gra słabo, w końcówce sezonu wycofuje
się z rozgrywek. Kibice wówczas organizują demonstracje przeciw niedawnemu sponsorowi
drużyny. W całym sezonie frekwencja gwałtownie spada, ale młyn pozostaje na poziomie
z ubiegłego roku, jest nie mniejszy niż 200 osób. Na derbach i ważnych spotkaniach zbliża się
do tysiąca. Wyjazdy ilościowo są lepsze niż w zeszłym sezonie, powstaje stała, co najmniej
25-cio osobowa ekipa wyjazdowa. Kibice GKS-u tylko raz nie docierają do Poznania na Lecha.
Coraz chętniej wspierają ŁKS. Są zawsze z ŁKS-em, gdy ten gra na Górnym Śląsku. Jest ich
od 50-ciu do stu osób. Ponadto czterokrotnie, maksymalnie w 30-tu w Myszkowie, wspierają
kibiców Górnika Wałbrzych oraz w 40-tu są na meczu Naprzód Rydułtowy – Zawisza.
W sezonie odnawiają swoją zgodę z kibicami Polonii Warszawa. Kibice GKS-u są również
bardzo aktywni na meczach kadry. Zaliczają jej wszystkie mecze na Górnym Śląsku. Są w 150ciu na meczach z Włochami i Anglią w Chorzowie, zaś na Polska – Mołdawia w Katowicach
jest ich ponad 200-tu. Zaliczają też wyjazdy Reprezentacji: Londyn, Ostrawa, Neapol
w
ilościach od 20-tu do 40-tu.
- Sezon 97/98 to szok dla kibiców GKS-u, drużyna zostaje rozwiązana, i spada z ekstraklasy
do V ligi. Frekwencja załamuje się, młyn praktycznie przestaje istnieć, a gdy się zbiera nie
przekracza 200 osób. Tylko wyjazdy są jako takie. Kibice GKS-u traktują je jako pretekst do
dymów, których kilka w tym sezonie zaliczają. Prawie zawsze towarzyszą kibicom ŁKS-u, na
Górnym Śląsku od 50-ciu do stu osób. Ponadto często jeżdżą do Łodzi na mecze ŁKS-u. Na
derbach Łodzi jest ich stu. Mają na stadionie ŁKS-u swoje własne, ulubione miejsce, na łuku.
Na Reprezentacji są tylko raz w 80-ciu na meczu Polska – Rosja w Chorzowie.
- Sezon 98/99 to nadal V liga w Tychach. Frekwencja i młyn takie jak w zeszłym sezonie.
Wyjazdów coraz mniej. Każdy z nich kończy się mniejszą lub większą awanturą. GKS bowiem
został przydzielony do grupy, w której występują drużyny z Zagłębia Dąbrowskiego. Tak więc
na każdym wyjeździe czatują na nich kibice z Sosnowca. Do zadym dochodzi na meczu
z Czarnymi Sosnowiec, Sarmacją Będzin oraz Zagłębiakiem Dąbrowa Górnicza. We
wszystkich tych przypadkach w głównej roli występują kibice Zagłębia Sosnowiec i GKS-u
Tychy. Po meczu z Czarnymi do walk włącza się Policja i aresztuje 30-tu kibiców GKS-u.
W związku ze słabą grą piłkarzy większość kibiców w Tychach chodzi na hokej, Tworzą tam
najlepszą w polskim hokeju ekipę, zaliczają wszystkie wyjazdy, młyn u siebie często dochodzi
do tysiąca osób. Na piłce wciąż wspierają kibiców ŁKS-u. Są też obecni na niemal wszystkich
24
meczach w Łodzi. Na jednym z nich wywołują sporą awanturę. W pierwszej połowie kibice
chcą wywiesić na płocie 40 zdobycznych szali śląskich klubów. Ochrona każe je zdjąć,
dochodzi do przepychanek, a potem do walki. Na ten widok rusza cały sektor ŁKS-u rzucając
kamieniami. Ochroniarze uciekają, zaś kibice GKS-u zdejmują zdobyczne szale z płotu.
W drugiej połowie wywieszają je ponownie. Tym razem uderza Policja w pełnym rynsztunku
w sile 100 osób. Sypią się na nią kamienie. Sędzia przerywa mecz, zaś Policja pod osłoną
uspakajającego kibiców Wieszczyckiego przeprowadza kolejny, tym razem udany atak. Mecz
dokończono, zaś po meczu zamknięto “łuk”, gdzie zazwyczaj siadają kibice GKS-u Tychy.
W tym sezonie kończy się i tak od pewnego czasu martwa zgoda GKS-u ze Stalą Mielec.
- Sezon 99/00 to wciąż V ligowa egzystencja drużyny, sezon niemal taki sam jak poprzedni.
Kilka sporych wyjazdów, zawsze z przygodami. W Będzinie na Sarmacji kibice Gieksy toczą
walkę z Policją, zdobywają pałkę policyjną. Wszyscy zostają aresztowani i przez trzy godziny
są przetrzymywani na komendzie. Na następnym wyjeździe do Będzina, tym razem na
Grodziec, wobec nieobecności kibiców Zagłębia, Gieksa rządzi i wygania wszystkich z trybun.
W Dąbrowie Górniczej na Zagłębiaku tym razem Sosnowiczanie się stawiają i toczą bitwę
z obstawiającymi Gieksę Policjantami. Ukoronowanie sezonu to mecz na własnym boisku
z Czarnymi Sosnowiec. Mecz decyduje o awansie do IV ligi. Na trybunach 2500 widzów, młyn
400 osób. Sędzia zdaniem kibiców sędziuje nieuczciwie. Wbiegają oni na boisko, obijają
piłkarzy Czarnych. Rozprasza ich Policja, walki przenoszą się na ulice i trwają bardzo długo.
Policja używa gumowych kul. Kibice dewastują kilka radiowozów. Stadion GKS-u zostaje po
tych wydarzeniach zamknięty. Ponadto kibice Gieksy wspomagają swych przyjaciół z ŁKS-u.
Między innymi jest ich 30-tu na meczu Ruch – ŁKS i 20-tu na meczu ŁKS – Lech. Jednak
najaktywniejsi w tym sezonie kibice GKS-u są na meczach hokejowych. Wśród kibiców tej
dyscypliny są zdecydowanym liderem.
- Sezon 00/01: nadal V liga, nadal małą aktywność na meczach u siebie oraz mobilizacja na
kilka ciekawszych wyjazdów. Po koniec sezonu, na mecz decydujący o awansie, do Łazisk,
konkretnie się zmobilizowali. Tym razem nie zanotowali większych dymów na wyjazdach.
Wspierali ŁKS na wyjazdach; w 50-ciu w Bytomiu, w 40-tu w Opolu oraz w 30-tu w Sosnowcu,
gdzie na stadion nie zostali wpuszczeni. Byli tez częstymi gośćmi w Łodzi, średnio 30-tu na
każdym meczu ŁKS-u. Ponadto byli na dwóch wyjazdach Górnika z Wałbrzycha; 60-ciu
w Bielsku na meczu z Bogmarem oraz w 50-ciu w Rudzie Śląskiej na meczu z Grunwaldem.
W sezonie mają dwie umawiane solówki, obie na swoim terenie, obie wygrane. Raz zwyciężają
chuliganów BKS-u Bielsko, drugi raz Miedzi Legnica. Dużo bardziej aktywni są na hokeju.
- Podsumowanie: Na co ich stać pokazali w latach 1995-1997, gdy ich klub występował
w ekstraklasie. Potem ciężko im było się zmobilizować na V ligę. Mają sporo dobrych i silnych
zgód. Nieźle prezentują się na zagranicznych wyjazdach Reprezentacji. Mają stałą 150-cio
osobową ekipę, ale może się ich zebrać nawet tysiąc. Chuligańsko I liga, pod względem
wyjazdów również. Najlepsi w Polsce wśród hokejowych kibiców. Frekwencja na poziomie
końcówki II ligi.
25
Górnik
Wałbrzych
Miasto:
- Położenie: Południe Polski, Województwo Dolnośląskie (do 99 roku Stolica Województwa)
69 km od Wrocławia, 54 km od Legnicy i 53 km od Jeleniej Góry. - Historia: Prawa miejskie
1400 rok, ale miasto na dobre rozwinęło się wraz z rozwojem górnictwa, w 1939 roku miało 69
tys. mieszkańców. Po wojnie szybki rozwój tylko do 1970 roku, potem stagnacja. - Obecnie:
135 tysięcy mieszkańców (wraz ze Szczawnem, Boguszowem i Jedliną - 165 tys.)
Klub:
- Historia: Klub powstał zaraz po II wojnie światowej w 1946 roku. Już w 1951 roku klub
zdobył, jako pierwszy klub z Wałbrzycha awans do II ligi. W 1983 roku zadebiutował w
ekstraklasie. Występował w niej przez 6 sezonów. Najlepsze 6 miejsce w sezonie 83/84. Obecnie: Barwy: biało-błękitne, stadion 15.000, IV liga, 38 miejsce w tabeli wszechczasów
I ligi.
Kibice:
- Fan kluby: Świdnica, Kudowa Zdrój, Jedlina Zdrój, Świebodzice, Jaworzyna, Kamienna
Góra, Szczawno-Zdrój, (kiedyś): Dzierżoniów, Jelenia Góra
- Zgody/Układy: GKS Tychy, Arka Gdynia, Gwardia Koszalin, Zawisza Bydgoszcz,
Spartakus Jelenie Góra, Bochemians Praga, Slavia Praga (kiedyś): Aluminium Konin, ŁKS
Łódź, Odra Opole, Górnik Zabrze, Polonia Warszawa, Polonia Bytom, Lech Poznań, Miedź
Legnica
- Kosy (największe): Śląsk Wrocław, Chrobry Głogów, Miedź Legnica, Stilon Gorzów, Lechia
Gdańsk
- Fan-ziny: Torcida (33 numery w latach 1997 – 2001), Alcoholligans Zine (1 numer z 1996
roku), Wałbrzych Hools (9 numerów z lat 1996 – 1998)
- Strony internetowe: 1 (w latach 1998-1999) – średnio 0,3 rocznie (internetowa III liga)
Sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
III
III
II
II
IV
III
III
7
1
12
7
1
8
16
b.d.
b.d.
1.600 (33 msc)
1.200
b.d.
500
300
b.d.
b.d.
300 - 3.500
300 - 2.500
b.d.
200 - 1.000
100 – 600
średnia z 10
wyjazdów
ok. 60 (26 msc)
69 (25 msc)
58 (31 msc)
127 (17 msc)
94 (15 msc)
97 (16 msc)
51 (27 msc)
- Wyjazdy:
sezon 94/95: (dane niekompletne): 170-Piast Iłowa, 150-Kuźnia Jawor, 100-Karkonosze
Jelenia Góra, 100-Polonia Świdnica, 50-Promień Żary
sezon 95/96: 200-Polonia Świdnica, 200-Moto-Jelcz Oława, 120-Kryształ Stronie Śląskie, 120Lechia Dzierżoniów, 80-Orzeł Ząbkowice, 80-Rokita Brzeg, 80-Strzelinianka Strzelin, 50Pogoń Oleśnica, 40-Kania Gostynin, 20-Promień Żary
sezon 96/97: 120-Miedź Legnica, 70-Lechia Gdańsk, 55-Pogoń Szczecin, 55-Szombierki
Bytom, 50-Chrobry Głogów, 50-Ruch Radzionków, 50-Aluminium Konin, 45-Lechia Zielona
Góra, 40-Stilon Gorzów, 40-Zawisza Bydgoszcz
26
sezon 97/98: 500-Śląsk Wrocław, 300-Karkonosze Jelenia Góra, 180-Elana Toruń, 90-Miedź
Legnica, 85-Polonia Bytom, 60-Odra Opole, 20-Krisbut Myszków, 15-Lechia Zielona Góra,
11-Ruch Radzionków, 10-Aluminium Konin
sezon 98/99: 300-Moto-Jelcz Oława, 150-BKS Bolesławiec, 150-Polonia Świdnica, 120-Orzeł
Ząbkowice, 100-Lechia Dzierżoniów, 100-Piast Nowa Ruda, 100-Sparta Ziębice, 80Bielawianka Bielawa, 80-Nysa Zgorzelec, 80-Sport-Contact Wrocław
sezon 99/00: 200-Zjednoczeni Żarów (P), 180-Karkonosze Jelenia Góra, 150-Miedź Legnica,
110-Pogoń Oleśnica, 100-Chrobry Głogów, 100-Gornik Polkowice, 80-Kotwica Kołobrzeg,
60-Lechia Zielona Góra, 50-Promień Żary, 40-Pomerania Police
sezon 00/01: 80-Bogmar-Ceramed Bielsko-Biała, 80-Incopax Wrocław, 80-AKS Strzegom (P),
70-Pogoń Oleśnica, 60-Karolina Jaworzyna Śl. (P), 60-Miedź Legnica, 45-Odra II Opole, 40GKS Jastrzębie, 35-Stilon Gorzów, 22-Czarni Żagań
- Opis: Pierwszy historyczny awans do II ligi, jako pierwsza drużyna z Wałbrzycha, Górnik
uzyskał w 1950 roku. W latach 50-tych i 60-tych występował w II lidze 11 sezonów, Zagłębie
tylko pięć, ale to ono uzyskało w sezonie 67/68 awans do ekstraklasy. Wówczas Górnik usunął
się w cień. Zagłębie w ekstraklasie występowało przez sześć sezonów. Frekwencja na jego
stadionie wyniosła średnio od 12 tysięcy widzów (debiutancki sezon pierwszy po awansie) do
7 tysięcy widzów (ostatni, sezon spadkowy). W tym czasie na balansującego między II a III
ligą Górnika chodziło, gdy znajdował się w II lidze, średnio od 4 do 7 tysięcy widzów.
W sezonie 76/77 Górnik, po dłuższej III ligowej przerwie, melduje się w II lidze. Spotyka tam
występujące już od dwóch lat po spadku z ekstraklasy Zagłębie. Następuje siedmioletni okres,
gdy obie Wałbrzyskie drużyny występują w II lidze. Szanse są równe i wówczas frekwencja na
Górniku jest wyższa niż na Zagłębiu (średnio 4700 do 2800 widzów na mecz). Do historii
przechodzą mecze derbowe, na których potrafi zjawić się 10 tysięcy widzów. Potem następuje
sezon 82/83, w którym Górnik walczy o awans do ekstraklasy, a na stadion przychodzi średnio
po 10 tysięcy widzów. W tym samym sezonie frekwencja na Zagłębiu oscyluje wokół dwóch
tysięcy. Nadchodzi czas bezwzględnej supremacji Górnika w Wałbrzychu. W tym czasie
powstaje ruch kibicowski Górników i Zagłębiaków (zwanych Thoreziakami), niemal
równocześnie. Pierwszy sezon Górnika w ekstraklasie i erupcja frekwencji. Do Wałbrzycha na
mecze Górnika zjeżdża się cała, gęsto zaludniona okolica (Świdnica, Jelenia Góra,
Dzierżoniów). Średnia frekwencja wynosi ponad 23 tysięcy widzów, zaś młyn na każdym
meczu przekraczał tysiąc osób. Mówi się o rekordowym młynie liczącym dwa tysiące osób oraz
o ponad tysięcznych, głównie piknikowych, wyjazdach. Na przykład na Widzewie było
kibiców Górnika 700. Zawierają na tym meczu krótkotrwałą zgodę z kibicami ŁKS-u Łódź. Do
historii przechodzi najazd na Wrocław, gdzie kibiców z Wałbrzycha zjawia się 8 tysięcy.
Szalikowcy stanowią tysięczną grupę. U siebie czasami są niebezpieczni, na przykład w sezonie
83/84 rozebrali do naga przyjezdnych kibiców Cracovii. W tym czasie, kibice Górnika
Wałbrzych zawiązują pierwsze przyjaźnie. Ich pierwsze zgody to kibice Arki Gdynia, Odry
Opole, Górnika Zabrze, Polonii Warszawa, Polonii Bytom, Miedzi Legnica oraz Lecha Poznań.
Oczywiście największą kosą Górnika stało się miejscowe Zagłębie oraz Śląsk Wrocław.
Zagłębiem w Wałbrzychu mało kto zawraca sobie głowę i tylko czasami liczne fan kluby
Górnika, mają kłopoty przyjeżdżając pociągiem przez część miasta, gdzie uchowały się
niedobitki „Thoreziaków”. Zagłębie w całej swojej historii miało zgody z Ruchem Chorzów,
Widzewem Łódź, Śląskiem Wrocław, Lechią Gdańsk oraz Igloopolem Dębica. Kibice Zagłębia
dominowali w dzielnicach Biały Kamień, Szczawno Zdrój, Piaskowa Góra, Stary Zdrój oraz
Podzamcze. Było ich około 300-tu i mieli zielono-czarne barwy. Drugi sezon Górnika
w
ekstraklasie (84/85) to spadek frekwencji o połowę do średniej niespełna 14 tysięcy.
W
kolejnych czterech sezonach w ekstraklasie frekwencja stabilizuje się na poziomie od
7
tysięcy (sezon 86/87) do 3,5 tysięcy (sezon spadkowy 88/89). Po spadku frekwencja spada
27
drastycznie do około tysiąca widzów i tylko derby z Zagłębiem wywołują jakieś
zainteresowanie w Wałbrzychu. Podobnie pusty jest stadion Zagłębia. Szalikowcy w tym czasie
występują w znikomych ilościach. W sezonie 91/92 Górnik spada do III ligi, Zagłębie cudem
wybrania się przed spadkiem. Oba kluby są bez pieniędzy, znajdują się na skraju bankructwa.
Działacze postanawiają je połączyć i utworzyć klub o nazwie KP Wałbrzych, który od sezonu
92/93 przystępuje do rozgrywek II ligi w miejsce Zagłębia Wałbrzych. W tym okresie
największym wyczynem kibiców z Wałbrzycha był ponad tysiąc osobowy młyn na meczu ze
Śląskiem Wrocław w sezonie 93/94. Kibice Górnika nowy klub traktują jak swój, zakopują
„topór wojenny” z kibicami Zagłębia. Łatwo do tego dochodzi gdyż kibiców Zagłębia jest
bardzo mało, jest to 30-40 osobowa grupka (stara gwardia). Na meczach KP Wałbrzych często
nie wisi ani jedna flaga Zagłębia. W Polsce kibice nowy twór traktują jakby był to „Górnik”
- Połączenie sił obu klubów niewiele zmienia i klub w sezonie 94/95 melduje się w III lidze.
Młyn Górnika wynosi od 40 do 100 osób. Wyjazdy są bardzo dobre, kibice Górnika jeżdżą
wszędzie w minimum 20-to osobowych grupach. Zgodę mają z GKS-em Tychy, Arką Gdynia
oraz Gwardią Koszalin. Zawsze mogą liczyć na swoje fan kluby ze Świdnicy, Jeleniej Góry
oraz Dzierżoniowa. Są w 30-tu na meczu Polska – Słowacja w Zabrzu.
- Sezon 95/96 to ostatni sezon drużyny w III lidze zakończony awansem do II. Młyn jest na
każdym meczu, rekordowy jest na meczu z Moto-Jelczem Oława ponad 200 osób i z Miedzią
250 osób. Kibice Zagłębia Wałbrzych rzadko bywają na meczach. Kibice Górnika zaliczają
wszystkie wyjazdy w dużych i agresywnych grupach. Ich zgody i kosy pozostają bez zmian.
W ponad 40-tu są obecni na meczu Polska – Rumunia w Zabrzu, siedzą razem z kibicami GKSu Tychy.
- Sezon 96/97 to wreszcie II liga w Wałbrzychu. Frekwencja rośnie i jest najwyższa od ośmiu
lat. Młyn na kilku meczach prezentuje się naprawdę dobrze. Zazwyczaj liczy od 60-ciu do 250ciu szala. Czasami jest większy: np. 500 osób na meczu z Pogonią Szczecin czy 300-tu
z
Miedzią Legnica. Na wyjazdy kibice Górnika jeżdżą wszystkie, aczkolwiek w niezbyt licznych
grupach. Od tego sezonu kibice Górnika rozpoczynają wydawanie własnego zina „Torcida”. Są
również bardzo aktywni w zawieraniu nowych zgód. Zaprzyjaźniają się
z kibicami
Zawiszy Bydgoszcz, Górnika Konin oraz ŁKS-u Łódź. Często wspierają swoich
dotychczasowych przyjaciół: w 14-tu meldują się na derbach Trójmiasta wspierając Arkę
Gdynia. Najczęściej jednak odwiedzają Tychy, które są ich najlepszą zgodą: najwięcej 30-tu
z nich jest na meczu GKS-u ze Śląskiem, 27-miu z GKS-em Katowice.
- Sezon 97/98 to kolejny sezon drużyny w II lidze. Frekwencja nieco spada, młyn natomiast
wzrasta i liczy od 60-ciu do 300-tu osób (średnio około 200-tu). Rekord to prawie 600 osobowy
młyn na meczu ze Śląskiem Wrocław oraz 400 z Odrą Opole. Wyjazdy najlepsze od wielu lat.
Kibice Górnika byli wszędzie. Zaliczyli 500 osobowy najazd na Wrocław, nie zostali jednak
wypuszczeni z pociągu i na dworcu we Wrocławiu zostali zawróceni do domu. Oczywiście
w związku z tym doszło do dymów z Policją. Ponadto kibiców Górnika było 300-tu w Jeleniej
Górze i 180-ciu w Toruniu (w tym 130-to osobowa grupa Zawiszy). Górnicy wspierali swoje
zgody było ich 25-ciu na meczu Karkonosze – Zawisza, 15-tu na Śląsk – Zawisza. Ponadto
wspomagali Górnika Konin (maksymalnie w 25-ciu), Gwardię Koszalin (maksymalnie
w 12-tu), Arkę Gdynia (maksymalnie w 14-tu) oraz ŁKS Łódź (maksymalnie w 10-ciu). W tym
sezonie drużyna KP Wałbrzych, bierze rozbrat z Zagłębiem i powraca do swojej
dotychczasowej nazwy „Górnik”.
28
- W sezonie 98/99 kibiców czekała niemiła niespodzianka. Zespół ze względów na trudności
finansowe nie przystępuję do rozgrywek II ligi i rozpoczyna występy w lidze IV. W sezonie
tym poupadały zgody z Górnikiem Konin, których kibice z Wałbrzycha, uważali za nie
charakternych za to, iż uznali nową nazwę klubu „Aluminium” oraz za to, iż nie stanęli w ich
obronie, wówczas, gdy wspierających Konin, na finale Pucharu Polski w Poznaniu, kibiców
Górnika, zaatakowali hools z Lecha. Młyn na stadionie Górnika liczył zazwyczaj od 50 do 150
osób. Rekord to ponad 300 osób na meczu ze Śląskiem II Wrocław oraz 200-tu z Moto-Jelczem
Oława. W tym sezonie kibice Górnika jeżdżą wszędzie i niemal zawsze zaliczają większą lub
mniejszą zadymę. W Ząbkowicach kroją miejscowych kibiców i mają dym z Policją,
w
Dzierżoniowie zrywają z Lechią, w Brzegu kroją siedem flag Rokicie, we Wrocławiu na
Incopaxie odpierają atak bojówki Śląska, na Ślęże nie zostają wpuszczeni. Do największego
dymy dochodzi jednak w Bolesławcu, gdzie wobec braku Policji na stadionie, kibice Górnika
czują się jak u siebie w domu. Najpierw dostają się na stadion 150-cio osobową, dobrze
uzbrojoną grupą, nie wykupując biletów, potem wyganiają wszystkich widzów z trybun.
Piłkarze miejscowi w trosce o swoje bezpieczeństwo odmawiają wyjścia na mecz. Na ostatnim
wyjeździe do Oławy kibice Górnika chcą zrobić fetę po awansie, ale ich 300-tu osobowa grupa,
nie zostaje wpuszczona na stadion. Kibice Górnika wspierają swoje zgody i fan kluby; w 30-tu
są na meczu Polonia Świdnica – Lechia Dzierżoniów oraz dwukrotnie w 50-ciu odwiedzają
Jelenią Górę przy okazji meczy Karkonoszy z Wisłą Kraków (Puchar) i Śląskiem Wrocław.
Ponadto w 19-tu są na meczu Miedź – Gwardia Koszalin, w 24-ech na derbach Trójmiasta oraz
w 35-ciu na meczu Arka – Wisła.
- Sezon 99/00 – to powrót drużyny do III ligi i znów połączenie Górnika z Zagłębiem. Mimo
nie najgorszej gry Wałbrzyszan, frekwencja bardzo słaba. Młyn liczy od 50 do 150 osób.
Rekordowy 300-tu osobowy jest na meczu z Chrobrym Głogów. Wówczas setka kibiców
Górnika przez boisko atakuje przyjezdnych. Napastników rozgania Policja. Również spory
200-tu osobowy młyn jest na meczu pucharowym z Polonią Bytom. Na tym meczu obecne są
wszystkie zgody Wałbrzyszan: 13-tu z Zawiszy, 10-ciu z Gwardii Koszalin, dwóch z Arki
i dwóch z GKS-u Tychy. Tylko sto osób w młynie jest na meczu z Miedzią. Kibice Zagłębia
Wałbrzych siedzą osobno i bluzgają na Górnika. Nie spotyka ich za to żadna kara. Górnik
jeździł całkiem przyzwoicie. Nie dotarł tylko do Świnoujścia. Na wyjazdach kibice zaliczył
kilka zadym, między innymi zaatakował młyn miejscowych w Żarach. Wspomagali też swoje
zgody; w 20-tu byli na meczu Chojniczanka – Zawisza, w 50-ciu na Polonia Świdnica – Lechia
Dzierżoniów oraz w 30-tu na Karkonosze – Miedź. Na tym meczu doszło do zerwania układu
Karkonoszy z Górnikiem. Kibicom z Wałbrzycha nie spodobali się obecni na meczu kibice
Lechii Dzierżoniów, którzy ostatnio jeżdżą na Śląsk. Kibice Karkonoszy stanęły w obronie
Lechii i wyprosili Górnika ze stadionu. Kibice Górnika na wyjeździe na Wartę do Poznania
zaliczają umawiany dym z kibicami Lecha. Po każdej ze stron walczyło po 11-tu chuliganów,
kibice Górnika oczywiście przegrali, ale samo uczestnictwo w takiej imprezie wymaga uznania.
- Sezon 00/01 – Znaczne obniżenie lotów kibiców Górnika. Tragicznie prezentuję się młyn. Na
większości meczy nie istnieje, na ciekawszych zbiera się w niewielkich ilościach, na przykład
na spotkaniu z Chrobrym liczy tylko 80 osób. Największy 200-tu osobowy jest na meczu
z Miedzią. Na meczu następuję nieudany atak na kibiców gości. Z kolei na meczu ze Stilonem
„Górnicy” atakują przyjezdnych i zaliczają drobny dym z ochraniającą ich Policją. U siebie
dymią również na meczu z GKS-em Jastrzębie. Wyjazdy o połowę gorsze niż w zeszłym
sezonie. Pojawia się kilka zer, sześć wyjazdów ligowych zaliczonych zostaję w symbolicznej,
kilkuosobowej ekipie. Do Oleśnicy 70-ciu szalikowców Górnika nie dojeżdża, gdyż po drodze
mają ostre starcie z Policją. W wyniku tego aresztowanych zostaje sześciu kibiców
z
Wałbrzycha, jednemu postawiono zarzut użycia noża. Kiedy indziej „Górnicy” nie docierają
29
do Głogowa na mecz z Chrobrym. Nie zostają też wpuszczeni na stadion Stilonu w Gorzowie.
Kibice Górnika często walczyli w umawianych dymach. Z GKS-em Jastrzębie, chuligani
Górnika walczą na wyjeździe, po 12-tu i przegrywają, z Rakowem walczą w Częstochowie po
9-ciu i walka pozostaje nierozstrzygnięta, gdyż przerywa ją Policja. Na wyjeździe do Bielska
zostają zaatakowani przez połączone siły Zagłębia Sosnowiec i BKS-u. W tym sezonie kibice
Górnika zawierają zgodę z kibicami Slavii Praga i Bohemiansu Praga. W 29-ciu uczestniczą
w derbach Pragi Slavia – Sparta. Ponadto w 25-ciu uczestniczą w meczu Sparta Świdnica –
Karkonosze.
- Podsumowanie: Niezła, mocno chuligańska ekipa. Są dobrze zorganizowani, mają sporo fan
klubów, są dosyć popularni w okolicy. Mają niezłe ziny i stałą ponad stu osobową grupę, na
którą zawsze można liczyć. Chuligańsko czołówka II ligi, ale wyjazdy to końcówka I ligi. Mają
dużo dobrych zgód i bardzo twardą kosę ze Śląskiem. Zakopali „topór wojenny” z derbowym
przeciwnikiem Zagłębiem. Gdyby drużyna grała lepiej byłoby o nich głośno. Jak na razie
frekwencja na poziomie III ligi.
30
Górnik
Zabrze
Miasto:
- Położenie: Południe Polski, Województwo Śląskie (do 99 roku Katowickie) 10 km od
Katowic - Historia: Prawa miejskie dopiero od 1922 roku, rozwój związany z kopalniami
węgla. Tuż przed wojną największe z trzech dużych miast niemieckiego Górnego Śląska.
Większe od Bytomia i Gliwic, jednak mające najmniej wielkomiejski charakter z wyżej
wspomnianej “trójki”. W 1939 roku - 120 tys. mieszkańców. - Obecnie: 200 tys.
mieszkańców
Klub:
- Historia: od 1945 roku po zakończeniu II wojny światowej w Zabrzu, przy miejscowych
kopalniach, zaczęły powstawać pierwsze polskie drużyny piłkarskie. W 1948 roku powstaje
Zjednoczenie “Górnik” przejmując pieczę nad sportem górniczym, w tym samym roku tworzy
się jedna, silna drużyna z połączenia już istniejących klubów zabrskich takich jak:
“Zjednoczenie”, “Concordia”, “Pogoń” i “Skra” Już w 1951 roku Górnik awansuje do II ligi,
zaś cztery lata później melduje się w ekstraklasie, by po roku zdobyć swój pierwszy tytuł
Mistrza Polski, rozpoczynając tym samym “erę Górnika” w polskiej piłce. Górnik w
ekstraklasie występuje przez 45 sezonów, zdobywając 15 razy tytuł Mistrza Polski (najwięcej
spośród wszystkich klubów) i 6 razy Puchar Polski. - Obecnie: Barwy: biało-niebieskoczerwone, stadion 18.000, oświetlenie elektryczne, ekstraklasa, 4 miejsce w tabeli
wszechczasów I ligi.
Kibice:
- Fan kluby: Kędzierzyn-Koźle (jest tam też Chemik), Knurów, Sośnica i Łabędy (dzielnice
Gliwic), Niedobrzyce, Rybnik, Piekary Śl. (jest tam też Ruch), Tarnowskie Góry, Ruda Śląska
(jest też tam Ruch), Łaziska, Leszczyny, Kęty, Libiąż, Pyskowice, Toszek, Rydułtowy
- Zgody/Układy: Wisłoka Dębica (kiedyś): Zagłębie Lubin, Zawisza Bydgoszcz, Arka Gdynia,
Polonia Warszawa, Lech Poznań, Górnik Wałbrzych, Cracovia Kraków, Polonia Bytom, GKS
Tychy, GKS Katowice
- Kosy (największe): Ruch Chorzów, GKS Katowice, Legia Warszawa, Polonia Bytom, Wisła
Kraków
- Fan-ziny: Ultras Górnik (ok. 20 numerów w latach 1996-2000), Górnik Hools (5 numerów
w latach 1998-1999), Ultra (4 numery w latach 1997-1998), Super Ragazzi Zine (2 numery z
1996 roku), Ultra (3 numery
z 1998 roku)
- Strony internetowe: 7 (w latach 1996-2001) – średnio 2,6 rocznie (11 miejsce), polecam,
bardzo dobrą stronę, z wieloma informacjami o kibicach, adres: http://gornik.pai.com.pl./
sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
I
I
I
I
I
I
I
5
12
13
8
7
14
13
5.100 (7 msc)
3.800 (16 msc)
4.500 (10 msc)
4.400 (11 msc)
3.600 (12 msc)
3.900 (11 msc)
4.000 (12 msc)
2.000 - 7.000
2.000 - 6.500
1.500 - 6.500
2.000 - 8.000
1.500 - 7.500
2.000 - 7.500
1.500 – 8.000
31
średnia z 10
wyjazdów
363 (4 msc)
167 (12 msc)
288 (8 msc)
207 (12 msc)
158 (8 msc)
214 (8 msc)
186 (10 msc)
- Wyjazdy:
sezon 94/95: 2500-Ruch Chorzów, 1000-GKS Katowice, 400-Raków Częstochowa,
350-Admira Wacker Wiedeń (P), 300-Lech Poznań, 200-Hutnik Kraków, 100-Stal Stalowa
Wola, 80-Stomil Olsztyn, 50-Petrochemia Płock, 50-Widzew Łódź
sezon 95/96: 500-GKS Katowice, 400-GKS Tychy, 300-Raków Częstochowa, 250-Hutnik
Kraków, 150-GKS Bełchatów, 130-ŁKS Łódź, 130-Pogoń Oleśnica (P), 110-Widzew Łódź,
100-Śląsk Wrocław, 50-Legia Warszawa
sezon 96/97: 1500-GKS Katowice, 1000-Ruch Chorzów, 450-Odra Wodzisław, 450-Raków
Częstochowa, 300-GKS Tychy, 200-Wisła Kraków, 160-GKS Bełchatów, 160-Legia
Warszawa, 150-Hutnik Kraków, 130-Miedź Legnica (P)
sezon 97/98: 800-Ruch Chorzów, 600-Odra Wodzisław, 500-GKS Katowice, 450-Raków
Częstochowa, 250-Wisła Kraków, 100-KSZO Ostrowiec, 100-Legia Warszawa, 80-Amica
Wronki, 80-Zagłębie Lubin, 60-ŁKS Łódź
sezon 98/99: 1000-Ruch Radzionków, 300-GKS Katowice, 300-Odra Wodzisław, 150-Legia
Warszawa, 150-ŁKS Łódź, 120-Lech Poznań, 100-Widzew Łódź, 90-GKS Bełchatów,
90-RKS Radomsko (P), 80-Pogoń Szczecin
sezon 99/00: 1000-Odra Wodzisław, 500-Ruch Radzionków, 400-Legia Warszawa, 400-RKS
Radomsko (P), 300-Odra Wodzisław (P), 110-Wawel Kraków (Puchar), 100-Polonia
Warszawa, 80-Pogoń Szczecin, 75-Lech Poznań, 75-Stomil Olsztyn
sezon 00/01: 500-Ruch Radzionków, 500-GKS Katowice, 400-Odra Opole (P), 300-Odra
Wodzisław, 200-Śląsk Wrocław, 200-Zagłębie Lubin, 150-Legia Warszawa, 100-Polonia
Warszawa (Finał PP), 85-Stomil Olsztyn, 70-Wisła Kraków
- Opis: Głód piłki w Zabrzu był duży. Już w latach 1951 – 1956, gdy Górnik występował w II
lidze, na mecz chodziło od 10 do 15 tysięcy widzów. Gdy w roku 1957 Górnik pojawił się w
ekstraklasie, z miejsca zyskał jeszcze więcej wiernych kibiców. Na Górnika uczęszczali kibice
z Zabrza, Gliwic, Knurowa, Tarnowskich Gór, Kędzierzyna oraz szeregu mniejszych
miejscowości. W pierwszym sezonie średnia frekwencja na stadionie Górnika wyniosła niemal
17 tys. widzów. Już w następnym sezonie Górnik zdobył swój pierwszy tytuł mistrzowski
a średnia frekwencja wzrosła do 20 tys. Ogółem w drugiej połowie lat 50-tych i w latach 60tych średnia frekwencja na Górniku wyniosła 16 tys. i należała do jednej z najwyższych
w ekstraklasie. Najwyższa była w roku 1962 – 24,3 tys., najniższa w roku 1967 – 11,5 tys.
Koniec lat 60-tych i początek 70-tych to również sukcesy Górnika w europejskich pucharach.
Na takich meczach, rozgrywanych na stadionie Śląskim, bywało po 100 tysięcy widzów.
Górnik stał się najpopularniejszym i najbardziej lubianym klubem w całej Polsce. Gdy Górnicy
grali na wyjeździe padał zawsze rekord frekwencji. W tym okresie w Warszawie na meczu
Gwardia - Górnik było 12 tysięcy widzów, zaś na rozgrywanym w tym samym sezonie meczu
Gwardia – Legia tylko 6 tysięcy. Apogeum popularności Zabrzan przypadło na sezon 69/70,
gdy grali w finale Pucharu Europy z Manchesterem. Cała Polska kibicowała Górnikowi,
powstawały o nich piosenki i wiersze. Lata 70-te to z sezonu na sezon coraz gorsza gra Górnika,
w końcu drużyna spada na rok do II ligi.. Frekwencja niższa, średnia za to dziesięciolecie to
zaledwie 13 tys. widzów, zaś w sezonie spadkowym poniżej 9 tysięcy. Na stadionie Górnika
długo nie pokazywali się żadni szalikowcy. Górnik był mocno związany z miejscowymi
kopalniami, widownie w dużej części stanowili górnicy, którzy na mecze, otrzymywali
w
swoich kopalniach darmowe wejściówki. Oczywiście oficjalny fan klub na Górniku powstał,
już w pierwszej połowie lat 70-tych, młyn kręcił, ale ogólnie działał słabo, był mało aktywny.
Kibice Górnika na dobre zorganizowali się w sezonie 78/79, gdy występowali w II lidze. Młyn
w sektorze 13-tym powiększył się. Kibice zaczęli uczestniczyć w wyjazdach i zawiązywać
swoje pierwsze zgody z kibicami Cracovii Kraków oraz Arki Gdynia. Największą kosą
pozostawali kibice Ruchu Chorzów. Lata 80-te to średnia frekwencja 13 tysięcy widzów.
32
Kibice Górnika tworzą sporą ekipę, chętnie uczestniczącą w wyjazdach, żywo dopingującą
swój klub, kręcąca młyn, którzy nierzadko liczy kilka tysięcy osób. W tym okresie przyjaźnią
się z kibicami Cracovii, Arki, Lecha, ŁKS-u, Górnika Wałbrzych, Zagłębia Lubin i Zawiszy.
Największa kosa panowała między nimi a kibicami Ruch Chorzów. Wokół Górnika w tym
okresie zawiązała się lokalna, anty chorzowska koalicja, do której należeli kibice Polonii
Bytom, ROW-u Rybnik, GKS-u Tychy oraz GKS-u Katowice. Pozostałe kosy Zabrzan to
szalikowcy Piasta Gliwice, Zagłębia Sosnowiec, Wisły Kraków oraz Legii Warszawa. Górnik
miał sporo fan klubów, z których najsilniejsze były w Knurowie oraz w Kędzierzynie-Koźlu.
W 1988 roku kibice Górnika zaprzyjaźnili się, jak się potem okazało na bardzo długo,
z kibicami Wisłoki. W tym okresie „Górnicy” mieli opinię najspokojniejszych w ekstraklasie.
W latach 1984-1988 Milicja odnotowała 5 ekscesów z udziałem kibiców z Zabrza. Pierwsza
połowa lat 90-tych to kryzys wśród kibiców Górnika; spadek wyjazdów i frekwencji. Mimo iż
drużyna wciąż walczyła o Mistrzostwo, na mecze przychodziło średnio poniżej 6 tysięcy
widzów. Najmniej w sezonie 92/93 – 3 tysiące. W tym okresie Górnik potracił większość
swoich zgód. Na meczu Wisłoka – Cracovia w 1990 roku skończyła się zgoda Górnika
z Cracovią. Potem skończyły się zgody z ŁKS-em, Zagłębiem Lubin i Górnikiem Wałbrzych.
Wkrótce potem Zawisza wybrał ŁKS wspomagając go na meczu z Zabrzem i tą zgodę Górnik
również stracił. W połowie lat 90-tych Górnikowi pozostała tylko zgoda z Arką oraz z Wisłoką.
W tym okresie na stadionie zaczynają pojawiać się niemieckie flagi, choć zjawisko to jest
krótkotrwałe i nie ma takiej skali jak na GKS-ie Katowice, czy Ruchu Chorzów, zraziło wielu
kibiców do Górnika. W młynie, co jest również zabrską specyfiką, tolerowani są uczestnicy
subkultur młodzieżowych takich jak metale, punki, skini, depeche. Młyn na co dzień liczy 200400 szala, na derbach i meczach z Legią kilka tysięcy. Wyjazdy kibice Górnika zaliczają
wszystkie, zazwyczaj w kilkudziesięcioosobowych grupach. Na derbach z Ruchem, czy GKSem potrafi ich się zebrać 2-3 tysiące. Na mecz decydujący o tytule Mistrza do Warszawy
wybierają się w 460 osób. Od sezonu 91/92 wzrasta siła chuligańska kibiców Górnika. Walczą
z kibicami Legii na finale Pucharu Polski z Miedzią w Warszawie. W sezonie 93/94 toczą
walkę z Policje na meczu z Ruchem Chorzów. Na kolejnym finale Pucharu Polski w Warszawie
jest ich tylko 300-tu.
- Sezon 94/95 to ostatni sezon, w którym drużyna walczył o czołowe miejsce w lidze. Młyn
u siebie zazwyczaj jest niewielki od 200 do 400 osób. W czasie mobilizacji: derby i mecze
z Legią liczy do dwóch tysięcy. Wyjazdy zaliczone wszystkie. Nieźle kibice Górnika prezentują
się we Wiedniu na meczu w europejskich pucharach z Admirą Wacker. Jest ich na tym meczu
350-ciu. Górnik w dużych ilościach pokazuje się na meczach kadry, bowiem w tym sezonie
rozgrywane są one na stadionie w Zabrzu. Kibice Górnika nie uczestniczą w turnieju kibiców
w Gdyni, gdzie przyjęto układ na mecze Reprezentacji. Kibice z Zabrza czują się przez to
upokorzeni, na najbliższych meczu zapowiadają, iż układu przestrzegać nie zamierzają i przez
cały mecz bluzgają na Legię. W związku z tym kończy się ich zgoda z Arką. Na krótko
zawiązują z kibicami Ruchu układ na Reprezentację pod nazwą „Śląska Siła”. Ten układ
oczywiście przetrwał zaledwie do najbliższego meczu Górnik – Ruch.
- Sezon 95/96 kryzys drużyny i kibiców. Frekwencja najniższa od ponad 30 lat. Młyn taki jak
w ubiegłym sezonie, wyjazdy słabsze. Młyn nie zbiera się zawsze, czasami nagle znika. Tak
było na meczu z Widzewem, gdy po strzeleniu bramki przez łodzian, młyn po prostu się
rozszedł. Doping prowadzony jest czasami spod trybuny zadaszonej. Ekipa wyjazdowa
konsoliduje się. Górnikowi pozostaje tylko jedna zgoda z Wisłoką i wciąż znaczna ilość fan
klubów. Na meczach Reprezentacji poza Zabrzem ekipa Górnika nie pojawia się. W tym
sezonie w ostateczny sposób kibice uporali się z problemem niemieckich flag na swoim
stadionie.
33
- Sezon 96/97 to obrona przed spadkiem drużyny. Kibice prezentują formę na poziomie
ubiegłego roku. Młyn na meczu z Ruchem oraz Legią liczy ponad 1500 osób, ale na równie
ciekawych meczach z Widzewem i GKS-em Katowice już tylko od 400 do 700 osób.
Zazwyczaj nie przekracza 200-tu szala. Dochodzi do coraz częstszych konfliktów z Policją,
która aresztuję kibiców nawet za zapalenie racy. Kibice często opuszczają obstawiony przez
Policje sektor 13-ty i kręcą młyn w sektorach 12 lub 8. Wyjazdy kibice Górnika zwyczajowo
zaliczają wszystkie. Ich grupa coraz okazalej prezentuje się również na meczach poza Górnym
Śląskiem. Najmniej liczny wyjazd ligowy to 25 osób na ŁKS-ie. Kibice Górnika często
wspierają swoją jedyna zgodę Wisłokę. Na przykład na meczu Stal Rzeszów – Wisłoka jest ich
dziesięciu. Kibice z Zabrza pokazują się poza swoim stadionem na meczach Reprezentacji.
Najwięcej stu jest ich na meczu Polska –Mołdawia w Katowicach oraz 150-ciu na Polska –
Włochy w Chorzowie. W związku ze zwiększeniem się aktywności kibiców Piasta, powstaje
bojówka „Antypiast”. Mnożą się starcia, głównie na terenie Gliwic, których dwie dzielnice
Sośnica i Łabędy to silne fan kluby Górnika.
- Sezon 97/98 wciąż wyniki drużyny nie zadawalają kibiców. W Zabrzu stagnacja. Młyn nie
zawsze jest, gdy istnieje liczy od 100 do 300 osób. Na derbach i na meczu z Legią zbiera się w
tysiąc. Przed meczem z Legią, przyjezdni zostają obrzucani koktajlami „Mołotowa”. Wkrótce
broń ta stanie się specjalnością Zabrzan. Wyjazdy wciąż dobre. Choć w sezonie zdarzyły się
dwie wpadki, zaledwie kilku kibiców Górnika w Grodzisku i w Płocku. Zgoda tylko jedna,
choć przez chwilę zanosiło się na odnowienie starej zgody z Zagłębiem Lubin. Na
Reprezentacji 35-ciu Górników melduję się na meczu Polska – Rosja w Chorzowie. Ponadto
w tym sezonie około tysiąca kibiców Górnika uczestniczyło w turnieju w katowickim Spodku.
Wielu z nich aktywnie uczestniczyło w zadymach. W sezonie kibice Górnika tracą na rzecz
kibiców Hutnika Kraków swoją najlepszą flagę. Twierdzą, że flaga została skradziona,
niestracona w walce.
- Sezon 98/99 to narastający konflikt kibiców z Prezesem klubu. Najpierw poszło o strajk
przeciw Dziurowiczowi, z którego jako jedyny wyłamał się Górnik. Prezes zażądał od Pogoni
walkowera, kibice byli przeciw takiemu rozwiązaniu. Następnie doszło do meczu Górnik –
Odra. Zdaniem kibiców przegrany przez Zabrzan mecz został sprzedany. W końcówce
spotkania 50-ciu kibiców wybiegło na boisko i przerwało spotkanie. Na dwa mecze zamknięto
trybunę otwartą i nie wpuszczano przyjezdnych. Szalikowcy przenieśli się na ten okres pod
dach. W sezonie młyn liczył zazwyczaj około 300 osób, czasami był pusty. Na derbach
z Ruchem liczył ponad 2 tysiące głów. Wyjazdy były nieco mniej liczne niż rok temu, co było
spowodowane kilkoma zamkniętymi stadionami. Na przykład kibice Górnika nie zostali
wpuszczeni na Ruch Chorzów. Najmniejszy wyjazd na ligę liczy 50 osób, więc ekipa
wyjazdowa jest stała. Na wyjeździe do Radzionkowa niektórzy kibice Górnika zaczęli rzucać
kamieniami w Policję, która w odwecie spacyfikowała cały ich sektor (tysiąc osób) pałując
wszystkich. Kibice z Radzionkowa byli zachwyceni. Potem Policja pogoniła grupę kibiców na
piechotę do Zabrza (7 kilometrów), każąc im cały czas biec. Mówili kibicom, że robią im
Oświęcim. Kibice Górnika walczyli również w Częstochowie na Rakowie, z kibicami
gospodarzy oraz Policją. Policja użyła gumowych kul i 11-tu Górników aresztowała. Ponadto
szalikowcy Górnika kilka razy wsparli Wisłokę. Najwięcej 30-tu było ich na meczu Wisłoka –
Cracovia.
- Sezon 99/00 znów Górnik broni się przed spadkiem. Młyn jest zawsze i liczy od 200 do 500
osób a na meczach z Legia i Ruchem Chorzów ponad tysiąc. Na tym ostatnim meczu dochodzi
do dymów. Najpierw kibice Górnika prezentują 3 tysiące balonów w barwach klubu. Potem
34
zapalają ponad 60 rac i rzucają sześć tysięcy serpentyn, które potem podpalają. Gdy straż już
uporała się z pożarem, a na stadionie był spokój, na sektor 13 wpada policja, pacyfikując
kibiców. Ich sektor zostaje zamknięty, młyn na kilka ostatnich spotkań zanika. Stadion Górnika
w tym sezonie do spokojnych nie należał. W czasie meczy z Widzewem i Groclinem doszło
o małych dymów z ochroną. Zarząd w sezonie miał kilka inicjatyw skierowanych do kibiców.
Na mecz z Groclinem na stadion wpuścił wszystkich kibiców za darmo, zjawiło się ich ponad
7 tysięcy a młyn liczył tysiąc osób. Rozdał też kibicom flagi na drzewcach. Wyjazdy kibice
Górnika jak zwykle zaliczają wszystkie w minimum 40-to osobowej ekipie. Nie zostają
wpuszczeni na derby z Ruchem Chorzów, ich 250-osobowa grupa zostaje zawrócona z dworca.
Na pucharowym meczu Wawel – Górnik zaliczają na boisku niezłą bijatykę z kibicami Wisły.
Kibice Górnika wspierają swoją jedyną zgodę, usiłują, bez powodzenia, w 45-ciu dostać się na
mecz Cracovia – Wisłoka. W 15-tu są na meczu w Dębicy z Cracovią. Pod koniec sezonu
obrzucają koktajlami „Mołotowa” pociąg z wracającym z meczu z GKS-em Katowice kibicami
Śląska. Dwóch z nich zostaje poważnie poparzonych. Incydent ten spotyka się z potępieniem
większości szalikowców, uważając takie zachowanie za niegodne chuligana.
- Sezon 00/01 podobnie jak w poprzednim sezonie słaba gra drużyny. Na stadionie Górnika
panuje terror Policyjny. Kolegium można dostać za odpalenie racy, przekleństwa, słowem za
byle co. Nie ma się czemu dziwić, iż na jesieni, konkretny młyn, na stadionie w Zabrzu, pojawił
się tylko raz, na derbowym meczu z Ruchem Chorzów. Liczył tysiąc szala. Na mecz ten kibice
z Chorzowa nie zostają wpuszczeni. Przyjezdni kibice nie znają zwyczajów zabrskiej Policji,
dlatego gdy kibice Wisły odpalają racę, ze zdziwieniem widzą atakujących ich Policjantów.
Dochodzi do dymu, jedynego w rundzie jesiennej na stadionie Górnika. Na wiosnę młyn nie
zawsze jest, ale na meczach z Legią, Odrą Opole (Puchar) oraz na finale Pucharu Polski
z Polonią Warszawa liczy od 400 do 800 szala, zaś na meczu ze Śląskiem osiąga tysiąc.
Wówczas fani Górnika odpalają 30 rac. Największy, kilku tysięczny jest na meczach
decydujących o pozostaniu Zabrzan w ekstraklasie z Odrą Wodzisław i Stomilem. Wówczas
Prezes Górnika zadecydował o wpuszczeniu widzów na darmo, jest ich 8 tysięcy. Młyn
przenosi się na prostą, prowadzi doping non-stop. Na wyjazdach kibice Górnika są zwyczajowo
bardzo dobrzy. Nie zostają wpuszczeni na stadion Śląska, za co klub z Wrocławia zostaje
finansowo ukarany przez PZPN. Ciekawe czy pieniądze te PZPN przekazał poszkodowanym,
czyli dwustu kibicom z Zabrza. Kibice Górnika dobrze prezentują się w Olsztynie, gdzie mimo
ponad 500 kilometrowej odległości pojawia się ich prawie stu. Na meczu tym kroją Stomilowi
trzy flagi. Tylko stu kibiców Górnika zostaję wpuszczonych na stadion Ruchu Chorzów, zaś
ich 30-to osobowa grupa oglądająca spotkanie „incognito” została oklepana przez Chorzowian.
Zabrzanie mają umówiony dym z hoolsami z Polonii Bytom. W walce tej ponoszą porażkę.
Z kolei wygrywają w solówce (po 7-miu) z Rakowem Częstochowa. Innym razem ich fan klub
z Rybnika atakuję kibiców Odry Wodzisław, w czasie walki jeden z Wodzisławian umiera od
kilku pchnięć nożem. Wydarzenie to sławy chuliganom Górnika nie przynosi. Ponadto
Zabrzanie wspomagają Wisłokę: w po 15-tu na ich meczach z Pogonią Leżajsk i Cracovią.
- Podsumowanie: Kibice Górnika zawsze mieli opinię spokojnych. Gdy zaczęli dymić, szybko
byli pacyfikowani przez Policję. Okazuję się, iż w Zabrzu Policji wolno więcej, a kibicom mniej
niż w innych miastach Polski. Ogólnie kibice Górnika są przez pozostałych kibiców
niedoceniani, a szkoda, bo to liczna grupa, zaliczająca wszystkie wyjazdy (pierwsza dziesiątka
w Polsce), potrafiąca stworzyć niezły młyn. Frekwencja na przyzwoitym poziomie, początek
drugiej połowy tabeli ekstraklasy. Poza tym czwarty pod względem popularności klub w Polsce
z poparciem rzędu 5-7%. Mają dużo fan klubów, w regionie pod tym względem ustępują tylko
Ruchowi Chorzów. Pod względem chuligańskim końcówka I ligi. Swoją nie najwyższą pozycję
nadrabiają niezbyt honorowymi metodami walki; koktajle „Mołotowa”, noże. Mają na
35
sumieniu dwóch zabitych kibiców. Słaba prezentacja na Reprezentacji, gdy ta występuje poza
Zabrzem. Przydałaby im się jakaś silna zgoda, bo z całym szacunkiem dla Dębiczan, jedna
Wisłoka to zbyt mało.
36
Lech
Poznań
Miasto:
- Położenie: Centrum Polski, Stolica Województwa Wielkopolskiego (do 99 roku
Poznańskiego) 303 km od Warszawy, 171 km od Wrocławia, 238 km od Szczecina 210 km od
Łodzi i 129 km od Bydgoszczy - Historia: w XI wieku stołeczny gród Polski (prawa miejskie
1253 rok) w średniowieczu jedno z największych i najbogatszych miast Polski. W czasie
zaborów pod panowaniem Pruskim, wyzwolone w czasie jedynego udanego polskiego
powstania: Powstania Wielkopolskiego. Przed wojną stolica najbogatszego regionu Polski,
czwarte (po Warszawie, Łodzi i Lwowie) pod względem ilości mieszkańców - w 1939 roku 272 tys. Po wojnie w 1956 roku walki uliczne w czasie, których spalono siedzibę bezpieki,
uwolniono więźniów. W czasie stanu wojennego miasto niezbyt aktywne. - Obecnie: Obecnie
575 tysięcy mieszkańców, wraz z okolicznym Swarzędzem i Luboniem - 625 tys. Miasto
z piękną starówką, jedne z najbogatszych w Polsce, silnie związane z regionem. Miasto
Targów.
Klub:
- Historia: W 1920 roku w Poznaniu powstał amatorska drużyna o nazwie “Lutnia”. Dwa lata
później na bazie tej drużyny założono kolejowy klub sportowy “TS Liga-Dębiec”. W 1929 roku
drużyna awansuje do Wielkopolskiej A-klasy. Od tej pory bezskutecznie toczy walkę o awans
do I ligi, zajmując zazwyczaj 2 miejsce. W 1945 roku reaktywowano drużynę pod nazwą
“Kolejowy Klub Sportowy Dębiec”. W 1946 roku KKS zdobył Wicemistrzostwo (za Wartą)
okręgu poznańskiego. Lech awansuje do ekstraklasy w roku 1947. Występuje w niej przez
41 sezonów. Największe sukcesy to tytuły Mistrza Polski w sezonach 82/83, 83/84, 89/90,
91/92 i 92/93 oraz Puchar Polski w latach 1982, 1984, 1988. - Obecnie: Barwy: niebieskobiałe, stadion 15.000, oświetlenie elektryczne, II liga, 6 miejsce w tabeli wszechczasów I ligi.
Kibice:
- Fan kluby: Konin, Ostrów, Gniezno, Koło, Krzyż, Szamotuły, Gostynin, Świdin, Śrem,
Krotoszyn, Jarocin, Kościan, Leszno, Piła, Wałcz, Oborniki, Rzepin, Bojanów, Wągrowiec
- Zgody/Układy: Arka Gdynia, Cracovia Kraków, KSZO Ostrowiec, Ruch Chorzów (kiedyś):
Odra Opole, Polonia Bytom, Zagłębie Lubin, Bałtyk Gdynia, ŁKS Łódź, Górnik Zabrze,
Włókniarz Pabianice, Stal Mielec
- Kosy (największe): Legia Warszawa, Śląsk Wrocław, Pogoń Szczecin, Widzew Łódź, ŁKS
Łódź
- Fan-ziny: Lechita (14 numerów w latach 1996–1997), Forever Lech (1 numer z 1995 roku),
Hools (3 numery z 1995 roku), Kolejorz (3 numery z 2000 roku)
- Strony internetowe: 15 (w latach 1997-2001) – średnio 3,1 rocznie (8 miejsce), najlepsza o
kibicach ma adres http://www.pai.com.pl./kolejorz/
sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
I
I
I
I
I
I
II
6
7
11
10
4
16
9
3.300 (12 msc)
2.600 (24 msc)
2.800 (19 msc)
4.100 (12 msc)
6.900 (3 msc)
6.800 (3 msc)
5.500 (6 msc)
1.000 - 8.000
500 - 15.000
1.000 - 15.000
1.000 - 10.000
2.500 - 16.000
2.500 - 15.000
3.000 – 11.000
37
średnia z 10
wyjazdów
248 (10 msc)
240 (8 msc)
282 (9 msc)
324 (7 msc)
370 (4 msc)
306 (5 msc)
209 (8 msc)
- Wyjazdy:
sezon 94/95: 750-Pogoń Szczecin, 500-Olimpia Poznań, 500-Warta Poznań, 400-Miliarder
Pniewy, 300-Petrochemia Płock, 210-Legia Warszawa, 150-Raków Częstochowa, 130-Stomil
Olsztyn, 120-Ruch Chorzów, 120-Zagłębie Lubin
sezon 95/96: 400-Pogoń Szczecin, 400-Śląsk Wrocław, 380-Zagłębie Lubin, 370-Legia
Warszawa, 350-Amica Wronki, 160-Hutnik Kraków, 150-ŁKS Łódź, 140-Pogoń Oleśnica (P),
110-GKS Tychy, 110-Widzew Łódź
sezon 96/97: 1000-Amica Wronki, 600-Widzew Łódź, 500-Wisła Kraków, 400-Pogoń
Szczecin (P), 350-Śląsk Wrocław, 120-Hutnik Kraków, 120-Ruch Chorzów, 80-ŁKS Łódź, 80Zagłębie Lubin, 70-GKS Tychy
sezon 97/98: 600-Amica Wronki, 500-GKS Katowice, 500-Groclin Grodzisk, 500-Pogoń
Szczecin, 400-Legia Warszawa, 400-Wisła Kraków, 300-Widzew Łódź, 280-Stomil Olsztyn,
160-Ruch Chorzów, 150-Gornik Zabrze
sezon 98/99: 600-Pogoń Szczecin, 600-Widzew Łódź, 500-Ruch Radzionków, 500-Amica
Wronki, 400-Stomil Olsztyn, 350-Wisła Kraków, 300-Legia Warszawa, 300-ŁKS Łódź, 200GKS Katowice, 200-Zagłębie Lubin
sezon 99/00: 1000-Amica Wronki, 1000-Groclin Grodzisk, 800-ŁKS Łódź, 400-Pogoń
Szczecin, 300-Zagłębie Lubin, 250-Legia Warszawa, 100-Stomil Olsztyn, 80-Pogoń Szczecin
(P), 65-Ruch Radzionków, 60-Petrochemia Płock
sezon 00/01: 900-Lechia Gdańsk, 300-Zagłębie Sosnowiec, 160-Polonia Bytom, 160-Górnik
Polkowice, 140-Odra Opole, 120-Świt Nowy Dwór Maz., 100-Polar Wrocław, 75-Stal
Gorzyce, 65-Dolcan Ząbki, 65-Górnik Łęczna
- Opis: Przed wojną Lech pozostawał w cieniu Warty. Po wojnie przez trzy sezony oba kluby
występowały w ekstraklasie. Frekwencja na obu stadionach była podobna, choć należy
zaznaczyć ich Lech grał o czołowe lokaty, Warta raczej broniła się przed spadkiem. Od 1951
roku Lech pozostał na długie lata jedyną poznańską drużyną występującą w ekstraklasie. Lech
występował w niej (z trzy letnią przerwą) przez 13 sezonów. Średnia frekwencja wyniosła
około 11 tysięcy, od średniej 6 tysięcy w sezonie 1948 do 16 tysięcy w sezonie 1961. W 1963
roku Lech spadł najpierw do II, potem do III ligi. W sezonie 70/71 głód piłki w Poznaniu był
olbrzymi. W tym sezonie do II ligi awansuje Warta, ma ostatnią szansę przełamania hegemonii
Lecha w mieście. Na pierwsze mecze Warty przychodzi po 20 tysięcy widzów. W tym czasie
Lech gra w III lidze. Jednak Warta swojej szansy nie wykorzystuje, drużyna gra beznadziejnie
i szybko okazuje się, iż z II liga musi się pożegnać. Czerwiec 71 roku jeden z ostatnich meczy
sezonu na stadionie Warty niespełna tysiąc widzów, drużyna gra źle, leci do III ligi, w tym
czasie ponad 20 tysięcy widzów ogląda zwycięstwo Lecha na Gdańską Lechia, które daje
Lechowi awans do II ligi. Na meczu obecnych jest kilka tysięcy Gdańszczan, z flagami,
dopingiem, co dla Poznaniaków było nowością. W Poznaniu nastaje bezwzględna dominacja
Kolejorza. Sezon 71/72 znów II ligowy Lech. Na trybunach po 20 tysięcy widzów. Pojawiają
się flagi, trąbki, kibice żywo dopingują drużynę. Towarzyszy jej na wyjazdach spora grupa
kibiców. Na meczu z pozbawioną wówczas kibiców Zawiszą w Bydgoszczy pada rekord. Na
obecnych na meczu 6 tysięcy widzów, pięć tysięcy to Poznaniacy. Na wiosnę frekwencja
rośnie, piłkarze przenoszą się na większy stadion Warty, co powoduje ostateczne „nawrócenie
na Lecha” najwierniejszych kibiców Warty mieszkających w okolicach stadionu. Na meczu
decydującym o awansie na stadionie pojawia się 60 tysięcy widzów. Średnia frekwencja
w całym sezonie to blisko 30 tysięcy widzów, absolutny rekord II ligi. Sezon 72/73 - po
dziewięciu latach Lech znów w ekstraklasie. Na trybunach tłumy. Frekwencja w tym sezonie
to absolutny rekord Polski: średnio 45 tysięcy widzów na mecz. Nierzadko na meczach jest 60
tysięcy widzów. Do historii przechodzą najazdy kibiców Lecha. Aż 10 tysięcy zjawia się ich
w Warszawie. W kasach stadionu brakuje biletów, co w Warszawie na zdarza się nigdy, nawet
38
przy okazji meczy pucharowych. Ogółem w latach 70-tych średnia frekwencja na Lechu
wynosi 23 tysiące widzów i jest to najlepszy rezultat w całej historii polskiej piłki. W tym
czasie szalikowcy Lecha tworzyli dużą, aktywną i zaliczającą wiele wyjazdów, ale słabo zgrana
grupę. Ich zgodami byli kibice Odry Opole, Polonii Bytom, ŁKS-u Łódź oraz Polonii
Warszawa. Nie lubili Śląska Wrocław, Pogoni Szczecin, ale nad wszystko Legii Warszawa.
I to właśnie ją los przydzielił Lechowi na finale Pucharu Polski w 1980 roku. Mecz odbył się
w Częstochowie, kibiców Lecha przyjechało z Poznania, specjalnym pociągiem, 7 tysięcy. Gdy
pojawili się w Częstochowie, miasto było już opanowane przez dwa tysiące Legionistów.
Głównie na stadionie i w jego okolicach doszło do walk obu grup. Kibice Legii, znajdujący się
w mniejszości zostali wyparci z sektora centralnego stadionu. W jego okolicach odbyła się
walka na drągi, noże, kamienie. Kilkadziesiąt kibiców zostało rannych. Ale nawet na tym
meczu Lechici nie tworzyli młyna, większość nich to byli 30-40 letni mężczyźni, a jedynymi
ich kibicowskim atrybutami były biało – niebieskie kapelusiki i z dwadzieścia takich samych
biało – niebieskich flag. Lata 80-te do nadal najwyższa w Polsce frekwencja na stadionie
Lecha. Średnio na stadion przychodzi ponad 17 tysięcy widzów. Rekordowy jest sezon 83/84,
gdy Lech po raz drugi z rzędu zdobywa tytuł Mistrza. Wówczas średnio na stadion Lecha
przychodzi 29 tysięcy widzów. Szalikowców w tym czasie na Lechu jest około tysiąca. Siadają
na łuku, gdzie kręcą młyn. Czasami zaliczają wyjazdy, ale większość wycieczek Lecha składa
się z piknikowców. Są aktywni z Poznaniu, gdzie często wyczekują na dworcu lub w okolicach
stadionu na przyjezdnych. Szczególnie mobilizują się, aby obić kibiców Legii i Śląska.
W
sezonie 85/86 frekwencja na Lechu załamuje się, pierwszy raz od pamiętnego debiutu
w
1972 roku spada poniżej 15 tysięcy. W następnych sezonach jest jeszcze gorzej. Nie pomaga
nawet kolejny tytuł Kolejorza zdobyty w sezonie 89/90. W tym sezonie średnia frekwencja to
zaledwie 7 tysięcy widzów. W tym okresie, w czasie dworcowych ganianek z kibicami Śląska,
pod kołami pociągu ginie kibic Lecha. Pierwsza połowa lat 90-tych to mimo bardzo dobrej gry
drużyny, wciąż spadająca frekwencja. Tylko raz kibice Kolejorza pokazali się z dobrej strony,
gdy w 3 tysiące najechali Warszawę z okazji finału Pucharu Polski. W sezonie 91/92 na uwagę
zasługuje feta, jaką po zdobyciu kolejnego tytułu Mistrzowskiego, kibice Lecha urządzili na
płycie boiska. Wówczas zaatakowali przyjezdnych z Widzewa i doszło do całkiem sporego
dymu. Wcześniej aż 700 Lechitów było na wyjeździe w Bydgoszczy na Zawiszy. W sezonie
92/93 Lech otrzymuje ostatni raz tytuł Mistrzowski (po uprzednim odebraniu go Legii). Od
tego sezonu frekwencja spada jeszcze bardziej, wśród kibiców Lecha narasta kryzys. Młyn
liczy ledwie 200-300 szala. W pierwszej połowie lat 90-tych, kończą się kolejno niemal
wszystkie zgody Lecha. Ostatnie cztery to zgody z Polonią Bytom, Odrą Opole, Zawiszą
(zgoda od 83 roku) oraz z Bałtykiem, ale i one szybko przechodzą w niebyt. Kibice Lecha na
pewien okres zostają sami. Mimo zabiegów Widzewa, nie godzą się na zgodę z RTS-em.
Pozostaje im tylko „mały układ” z KSZO. W tym czasie wciąż na przyzwoitym poziomie są
wyjazdy. Do historii przechodzi tysięczny najazd na Zawiszę i bitwa z Policją. Powoli tworzy
się silna, zgrana grupa. Kibice Lecha zaliczają coraz liczniejsze zadymy. Coraz lepiej jeżdżą;
w 350-ciu meldują się na wyjeździe we Wrocławiu, w 320-tu na Pogoni, 340-tu na Zawiszy.
Wśród kibiców Lecha do władzy dochodzi nowe pokolenie, starzy usuwają się w cień.
- Sezon 94/95 to wciąż rekordowo niska frekwencja, młyn 200-300 osób, mobilizacja na Legię
w 1000 osób i bardzo dobre wyjazdy. Kibice Lecha tworzą bardzo silną ekipę wyjazdową, gdzie
panuje żelazna dyscyplina. Nie toleruje się w niej konfidentów i tchórzy. Nie są też mile
widziani skini, choć toleruje się ich. Panuje zawołanie, iż Lech nie boi się nikogo. Na trybunach
pojawia się słynna flaga „Brygada Banici”. Dochodzi do pierwszych zadym na stadionie
w Poznaniu. Kibice Lecha walczą z Policją na meczach z Legią i ŁKS-em. Na meczu z ŁKSem walki trwają bardzo długo, w użyciu jest armatka wodna. Kilku Policjantów zostaje mocno
obitych, w ręce kibiców dostaje się policyjna giwera. Aresztowanych zostaję 14-tu kibiców.
39
Policja przeszukuje mieszkania aktywnych kibiców „Kolejorza”. Po kilku dniach Lechici
oddają zdobycz, Policja wypuszcza aresztowanych. Lech stanowi również jedną
z
najsilniejszych ekip na meczach Reprezentacji Polski. Najwięcej 80-ciu jest ich na meczu
Polska – Słowacja w Zabrzu.
- Sezon 95/96 to nadal niewielka frekwencja na Lechu. Młyn liczy zazwyczaj od 100 do 400
osób. Na meczu z Legią w młynie jest około 3 tysięcy szalikowców, wówczas dochodzi do
zadymy. Kibice Lecha w tym czasie zaczęli dogadywać się z Zarządem i nie chcieli zadymy.
Jednak nie opanowali sytuacji. Zjechały wszystkie fan-kluby Lecha. Na meczu z Legią zadymę
rozpoczęli goszczący w Poznaniu kibice Arki (zgody jeszcze nie było). Godzinę przed meczem,
podając się za Legionistów, w 30-tu weszli na sektor Legii. Pod koniec drugiej połowy kibice
zaczęli obrzucać zawodników Legii kamieniami. Gdy wkroczyła Policja ona stała się celem
ataków. Potem wjechała polewaczka i zaczęła polewać wszystkich, więc liczba walczących
zwiększyła się. Ponadto Policja zablokowała wyjścia z sektora i nawet jak ktoś nie chciał
uczestniczyć w zadymie, nie mógł pójść do domu. Walki rozlały się na ulice Poznania. Zdobyto
„Poloneza” policyjnego wraz z załogą. Stadion został zamknięty do końca rundy jesiennej.
Wyjazdy tradycyjnie bardzo dobre. Kibice Lecha są wszędzie, w co najmniej 25 osób.
W sezonie rozpoczynają swój „flirt” z kibicami Arki. Arkowcy są obecni na meczu Warta –
Ruch Chorzów. Lechici z kolei wspomagają Arkowców na Brdzie Bydgoszcz. Obie grupy
siedzą razem na meczach Reprezentacji. Grupa ta zazwyczaj rządzi na wyjazdach
Reprezentacji. Lechitów jest aż 250-ciu w Paryżu na meczu Francja – Polska oraz 70-ciu
w Bratysławie na meczu ze Słowacją. Wkrótce do pary Lech – Arka dołącza Cracovia, tworzy
się tak zwana „Triada”. Impreza przypieczętowująca powstanie nowego trójkąta odbywa się w
lutym 96 roku w jednym z hoteli w Gdyni. Ponadto Lechici wspierają swoje fan kluby. Jest ich
20-tu na meczu Aluminium – Zawisza i również 20-tu na meczu KKS – Ostrovia. W czasie
wyjazdu na Widzew organizują ciekawą akcję: atak na knajpę Widzewiaków „Piekiełko”.
Napastnicy zostają jednak pogonieni a ich samochody nieco uszkodzone.
- Sezon 96/97 wciąż mało kto chodzi na mecze Lecha. Zwyczajowa mobilizacja na mecz
z Legią, traktowany w Poznaniu szczególnie. Wówczas na stadionie pojawia się 15 tysięcy
widzów. Młyn jednak coraz lepszy, rzadko kiedy mniejszy niż 300 osób. Wyjazdy jak zawsze
dobre. Lech aktywnie wspiera swoich nowych przyjaciół, na przykład na meczu Arka – Lechia
jest ich stu. W sezonie kilka razy spotykają się z kibicami Schalke 04 (wspólnota barw). Na
Reprezentacji Lech jest wciąż bardzo dobry. Jest ich 250-ciu z Anglią, 200-tu z Włochami (oba
mecze w Chorzowie), stu z Niemcami w Zabrzu i 80-ciu z Anglią w Londynie.
- Sezon 97/98 wreszcie coś pozytywnego dzieje się z frekwencją. Młyn również coraz większy:
liczy od 400 do 1200 osób. Coraz aktywniej wspierają Kolejorza ich fan kluby, szczególnie
aktywne są te z Konina i Gniezna. Po meczu Lech – Polonia dochodzi do sporej zadymy. 400tu niezadowolonych z wyniku meczu kibiców, atakuje Policję, która zostaje wyparta poza
stadion. Na ulicach dochodzi do walk, zniszczono 20 radiowozów. Wynikiem jest zamknięty
stadion Lecha. Na następnym meczu wyjazdowym do Grodziska, Policja mści się. Za byle co
aresztuje spokojnych kibiców. Ci przeciwdziałają. Fotografują brutalne akcje Policji,
zapowiadają rozdawanie ulotek sąsiadom wyjątkowo agresywnych Policjantów. Na stadionie
Lecha jeszcze kilka razy było niespokojnie. Lechici zaatakowali, bez powodzenia sektor
przyjezdnych z Widzewa, z dwa razy lali się z ochronną. Stoczyli też kilka potyczek z kibicami
Legii. W Szamotułach (gdzie zaatakowali samochody z Legionistami stojące przez zamkniętym
przejazdem kolejowym) byli górą, z kolei po meczu Lech – Legia ich fan kluby i przyjaciele
z Cracovii zostali obici przez Legionistów na Dworcu Poznań Główny. W końcówce sezonu
kibice Lecha dogadali się z Zarządem i zaczęli obstawiać mecze w Poznaniu. Kibice, jako
40
ochraniarze okazali się dużo bardziej skuteczni niż Policja i od tej pory stadion Lecha jest
uważany za jeden z najbezpieczniejszych w Polsce. Wyjazdy kibice „Kolejorza” mają jak
zwykle dobre. Nie przejmują się żadnymi ograniczeniami: gdy do Poznania przyszło pismo od
Pogoni Szczecin, iż kibice Lecha nie wejdą na stadion, ci odpisali że wejdą ale najwyżej na
sektory Pogoni. Groźba okazała się skuteczna i w rezultacie kibice Lecha na stadionie
w sektorze gości pojawili się. Szerokim echem odbiło się też wydarzenia po spotkaniu
z Petrochemią. Sędzia na tym meczu zdawał się sprzyjać Nafciarzom, a mecz decydował
o
pozostaniu w ekstraklasie. Następnego dnia w mieszkaniu sędziego wylądowały dwa koktajle
Mołotowa. Na reprezentacji Lech nie pojawia się, za to wspomaga swoje zgody. Szczególnie
często Arkę. Jest ich 25-ciu na meczu Chemik Bydgoszcz – Arka, cztery razy po dziesięciu
na barażach Arki z Piotrkovią i na derbach z Lechią.
- Sezon 98/99 najlepszy od lat sezon kibiców Lecha. Drużyna znów walczy w czubie tabeli. Na
stadion Lecha przychodzi sporo widzów. Młyn prawie zawsze przekracza tysiąc. Na ważnych
meczach z Legią, Wisłą czy Widzewem jest w nim ponad trzy tysiące szala. Młyn prezentuję
się bardzo dobrze. Na przykład na meczu z Wisłą pojawia się w nim ponad 100 flag na kijach,
2 tysiące serpentyn, 18 tysięcy białych lub niebieskich kartonów. Na meczu z Legią jest 12
tysięcy balonów, 25 rac, 3 tysiące serpentyn. W młynie pojawiają się bębny. Na stadionie
panuje ochrona złożona z hoolsów Lecha. Stosują metody niekonwencjonalne, ale skuteczne,
gdy kibice Pogoni zaczęli na boisko rzucać race, ochrona płonące race odrzuca na sektor
Pogoni, co mało co nie spowodowało zaplenia najlepszej flagi Portowców. Po wygranym
meczu z Widzewem kibice Świętują na Rynku. Ponad tysięczna grupa, wraz z piłkarzami, bawi
się do białego rana. Przedtem najlepszy strzelec Widzewa, pochodzący z Poznania, Artur
Wichniarek dostaje telefoniczne groźby, ma nie strzelić bramki. Wyjazdy bardzo dobre,
minimum to 50 kibiców Lecha w Wodzisławiu. Na meczu z Pogonią w Szczecinie piłkarze
Lecha wbiegają z jedenastoma flagami, które przekazują kibicom Lecha. Kibice Lecha jeżdżą
na Reprezentację, na meczu ze Szwecja w Chorzowie jest ich stu, z Anglią w Londynie około
40-tu, ze Słowacją w Bratysławie również 40-tu. Wybierają się również na mecz Polska –
Luksemburg do Warszawy. Ich 50-cio osobowa grupa zostaje pogoniona przez kibiców Lechii,
Śląska oraz Legii. Kibice Lecha mszczą się. Najpierw trafiło na Śląsk. Dziewięć samochodów
z kibicami Lecha zablokowało ruch drodze. Szli tyralierą całą szerokością ulicy z bejsbolami
naprzeciwko autokarowi z kibicami Śląska, którzy wracali z meczu z Amiką. Ci ostatni
ograniczyli się do kamionki i uciekli. W sezonie kibice Lecha organizują zjazd kibiców, na
który zjeżdża mnóstwo ekip, ale którego jedynym efektem jest ich zbliżenie z kibicami Ruchu
Chorzów.
- Sezon 99/00: wśród kibiców, mimo słabszej gry drużyny, wciąż panuje ożywienie.
Frekwencja jest bardzo dobra, młyn liczy od 500 do 2000 ludzi. W trakcie sezonu młyn zostaje
przeniesiony „pod zegar”, jest tam więcej miejsca. Szczególnie ładnie stadion Lecha wygląda
na meczu pucharowym z IFK Goeteborg. Niemal każdy kibic otrzymuje niewielką flagę.
Pojawia się flagi sektorówki; „Pyry” oraz „koszulka”. Do dopingu zagrzewa kibiców maskotka
Pyra oraz przygrywa orkiestra. Po pewnym czasie słaba gra piłkarzy wywołuje protesty
kibiców. Na meczu z Górnikiem organizują strajk; brak flag i bluzgi na Zarząd. Po przegranym
meczu ze Stomilem kilkuset kibiców udaje się pod Zarząd Klubu i protestuje. Piłkarze obiecują
poprawę. Kibice Lecha mają również kilka chuligańskich przygód, ale jak na mądrych
chuliganów przystało nie dymią na swoim stadionie. W 70-ciu atakują kibiców Śląska
w Koninie na Aluminium, wjeżdżając im do sektora. W Policach, na meczu pucharowym,
wyganiają miejscowych z trybun. Wreszcie atakują autokar kibiców Legii jadących do
Wodzisławia na mecz z Odrą i kilku z nich mocno obijają. Na wiosnę drużyna walczy
o
utrzymanie. Mobilizacja na meczu z Legią, to cztero tysięczny młyn, piłkarze maja włosy
41
pomalowane na niebiesko. Przed meczem i w czasie przerwy drobne dymy z kibicami Legii.
Na ostatnie decydujące o pozostaniu Lecha mecze kibice wchodzą za darmo. Jest ich od 8 do
15 tysięcy. Młyn liczy kilka tysięcy głów, doping i prezentacja bardzo dobra. Na przykład na
meczu z Ruchem Radzionków odpalonych zostaje sto rac. W sezonie kibice Lecha zawierają
układ z kibicami Zagłębia Lubin, w dalszym ciągu dobrze układają się ich stosunki z kibicami
Ruchu Chorzów. Jednak najlepszymi zgodami pozostaje Arka Gdynia i Cracovia Kraków.
W 70-ciu są na meczu Arka – Legia II, ale wobec niestawienia się Legionistów, wychodzą ze
stadionu. Czatują też na dworcu na przyjezdnych. Gdy tacy się pojawią, potrafią w kilka minut
zebrać ponad stu osobową, mocną ekipę. Lech jest gospodarzem meczu Reprezentacji
z Finlandią. Koalicja nie przyjeżdża, zaś Lechici przyjmują u siebie wszystkich ich oponentów.
Na meczu zrywają flagi Zawiszy, GKS-u Tychy i GKS-u Jastrzębia.
- Sezon 00/01 – Mimo spadku do II ligi i słabej gry drużyny, kibice Lecha nie spuszczają
z tonu. Na każdym meczu organizują młyn. Największy kilku tysięczny jest na meczach
z Zagłębiem Sosnowiec i Odrą Opole. Wówczas doping jest bardzo dobry, zapalają się race
i kilkadziesiąt wulkanów (ogni bengalskich). Kibice mają też włoskie taśmy. Na wielu meczach
są organizowane dodatkowe atrakcję, na przykład popisy motocyklistów, czy wizyta
miejscowego uczestnika programu „Big Brother”. Na efekty nie trzeba zbyt długo czekać,
frekwencja na Lecha jest bardzo dobra. W trosce o frekwencję, szalikowcy Lecha, których
przedstawiciel zasiada w Zarządzie, „pilnują” piłkarze, aby ci nie „puszczali” meczy. Efekt
bardzo dobry drużyna wygrywa mecze nawet z drużynami broniącymi się przed spadkiem.
Lechici jeżdżą nieco gorzej niż w ubiegłym sezonie. Aż na czterech wyjazdach pojawiają się
w grupie nieliczącej nawet dziesięciu szala. Na dwóch nie pojawiają się w ogóle. Ratuje ich
prawdziwa inwazja na Lechię, gdzie dodatkowo otrzymują potężne wsparcie ze strony Arki.
Na tym wyjeździe do niczego nie doszło, gdyż ochraniało go ponad tysiąc Policjantów. Nie
dojeżdżają do Ząbek na Dolcan, gdyż po drodze w Warszawie zostają zaatakowani przez
bojówkę Legii. Gdy Legioniści obijali Lechitów z pierwszego autokaru, nadjechał drugi
autokar Lechitów i nastąpił skuteczny kontratak Poznaniaków. Policja zapobiega dalszym
walką, potem cofa Lechitów do domu. Lechowi szybko nadarzyła się okazja, aby odwdzięczyć
się Arce za poparcie w Gdańsku i 300-tu Lechitów jest na meczu Warta Poznań – Arka, a potem
50-ciu na meczu Huragan - Arka. W tym sezonie kibice Lecha niezbyt aktywni byli na meczach
kadry. Ponoć wybierali się do Łodzi na mecz z Białorusią, ale nie dotarli. W Bydgoszczy na
meczu ze Szkocją było ich 130-tu. Ponadto chuligani Lecha organizują sparing bokserski
z chuliganami z Zawiszy. Odbywa się on w Pile i zwycięzcami zostają Lechici. W przerwie
zimowej kibice Lecha włączyli się w akcje poszukiwania sponsora i zorganizowali 300
osobową demonstrację pod Urzędem Miasta przed spotkaniem władz klubu z potencjalnymi
sponsorami. Każdy z nich otrzymał szalik Lecha.
- Podsumowanie: Kibiców Lecha dużo było zawsze, lecz mieli opinię słabo zorganizowanych.
Zmieniło się po w połowie lat 90-tych. Wówczas byli w dużym kryzysie, z którego wyszli silną,
zgraną ekipą. Władcy Wielkopolski, jak o sobie mówią, mają mnóstwo, silnych fan klubów
w całym regionie. Są piątym pod względem popularności klubem w Polsce, z poparciem rzędu
4-5%. Ich frekwencja daje im dziesiąte miejsce w Polsce, zaś wyjazdy szóstą. Mają najlepszy
(po Legii) młyn w Polsce, którzy prezentuje się znakomicie. Po okresie „burzy i naporu” z lat
94-96 nie dymią na własnym stadionie. Mają dobre stosunki z Zarządem, mecze ochraniają
sami kibice. Oczywiście kibice Lecha nie odpuścili zagadnień chuligańskich. Mają bardzo
dobrą bojówkę ocenianą na 1-2 miejsce w Polsce. Są aktywni na trasach dojazdowych (ich
słynne patrole samochodowe) oraz na dworach, gdzie potrafią zebrać się nawet w dwustu. Mają
bardzo dobre zgody, na które zawsze mogą liczyć. Najlepsi w Polsce na zagranicznych
42
wyjazdach Reprezentacji, w czołówce na meczach Kadry na Górnym Śląsku. Słabą ich stroną
jest prasa kibicowska (ziny) oraz internet.
43
Lechia
Gdańsk
Miasto:
- Położenie: Północ Polski, Stolica Województwa Pomorskiego (do 99 roku Gdańskiego) 16
km od Gdyni, 174 km od Bydgoszczy, 157 km od Olsztyna, 351 km od Warszawy. - Historia:
Prawa miejskie 1224 rok. W średniowieczu miasto duże i bogate, spory port. Do rozbiorów
największe miasto ówczesnej Polski. Po rozbiorach pod panowaniem Pruskim. Od 1920 roku
Wolne Miasto, jednak zdecydowanie zdominowane przez Niemców. W 1939 roku - 250 tys.
mieszkańców. W czasie wojny duże zniszczenia. Po wojnie miasto otwarte na trendy światowe,
w latach 50-tych silny ruch kabaretów studenckich, w latach 60-tych stolica polskiej muzyki
rozrywkowej, w latach 70-tuych pierwsza w Polsce dyskoteka. W grudniu 1970 roku na ulicach
miasta walki z Milicją, dziesięć lat później powstanie Solidarności. W czasie stanu wojennego
silne podziemie, duże i gwałtowne demonstracje. - Obecnie: Obecnie miasto liczy 455 tys.
mieszkańców (wraz z Sopotem i Pruszczem Gdańskim - 520 tys.). Ma jedną z najpiękniejszych
w Polsce starówek.
Kibice:
- Fan kluby: Malbork, Starogard Gdański, Pruszcz Gdański, Gdynia-Obłuże, Bytów, Chojnice
- Zgody/Układy: Lechia Gdańsk, Wisła Kraków, Gryf Słupsk, Czarni Słupsk (kiedyś): Legia
Warszawa, Widzew Łódź, Ruch Chorzów, Olimpia Elbląg, Jagiellonia Białystok, Zagłębie
Sosnowiec
- Kosy (największe): Arka Gdynia, Pogoń Szczecin, Zawisza Bydgoszcz, Lech Poznań,
Cracovia Kraków
- Fan-ziny: Gdański Terrorysta (1 numer z 1997 roku), Lechista (11 numerów z lat 1995-1998),
Fani z Traugutta (10 numerów z lat 1996-1997), Lechia Gdańsk Hooligans.
- Strony internetowe: 8 (w latach 1998-2001) – średnio 2,2 rocznie (14 miejsce), co nieco
o kibicach jest na stronie o adresie http://www.lechia.gdansk.pl/
sezon
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
liga
II
I
II
III
II
II
II
msc
15
16
15
3
7
14
19
śr. frekw.
2.000 (24 msc)
6.700 (3 msc)
1.500 (34 msc)
b.d.
1.600 (32 msc)
1.100 (37 msc)
1.400 (32 msc)
od ... do ...
500 - 5.000
2.000 - 16.000
800 - 4.000
b.d.
400 - 4.000
300 - 3.000
400 – 6.500
średnia z 10 wyjazdów
258 (9 msc)
211 (10 msc)
92 (20 msc)
192 (13 msc)
3
45 (33 msc)
32 (32 msc)
- Wyjazdy:
sezon 94/95: 2500-Arka Gdynia, 1000-Bałtyk Gdynia, 400-Zawisza Bydgoszcz, 150-Stilon
Gorzów, 80-Ślęża Wrocław, 60-Wisła Kraków, 50-Śląsk Wrocław, 50-Pogoń Oleśnica,
20Lechia Dzierżoniów, 19-Chrobry Głogów
sezon 95/96: 500-Stomil Olsztyn, 460-Legia Warszawa, 400-Hutnik Kraków, 150-Widzew
Łódź, 140-GKS Bełchatów, 110-Śląsk Wrocław, 100-GKS Katowice, 100-Siarka Tarnobrzeg,
90-ŁKS Łódź, 60-Pogoń Szczecin
sezon 96/97: 250-Zawisza Bydgoszcz, 150-Miedź Legnica, 110-Elana Toruń, 100-Pogoń
Szczecin, 55-Polonia Bytom, 51-Górnik Wałbrzych, 50-Aluminium Konin, 50-Dyskobolia
Groclin, 50-Lechia Zielona Góra, 50-Stilon Gorzów
44
sezon 97/98: 1000-Arka Gdynia, 600-Wierzyca Starogard, 250-Kaszubia Kościerzyna,
200-Jantar Ustka, 200-Rodło Kwidzyn, 200-Zatoka Braniewo, 100-Czarni Nakło,
100Olimpia Grudziądz, 100-Pogoń Lębork, 90-Goplania Inowrocław
sezon 98/99: 25-Karkonosze Jelenia Góra
sezon 99/00: 200-Hutnik Kraków, 90-GKS Katowice, 70-Jeziorak Iława, 60-Polonia Bytom,
15-Polar Wrocław, 10-Korona Kielce
sezon 00/01: 70-Jeziorak Iława, 70-Polonia Lidzbark Warmiński (P), 70-Świt Nowy Dwór
Maz., 50-Lech Poznań, 30-Polar Wrocław, 20-Hetman Zamość, 12-GKS Bełchatów
- Opis: Już w 1949 roku Lechia zameldowała się w ekstraklasie. Od razu towarzyszyła jej
występom duża rzesza kibiców. Mimo słabej gry Lechii i w rezultacie spadku drużyny, średnia
frekwencja w tym sezonie wyniosła 18 tysięcy widzów i była najwyższa w Polsce. Ponownie
w ekstraklasie, Lechia pojawiła się w roku 1952 i z roczna przerwą występuję w niej przez
jedenaście sezonów. Średnia frekwencja w tym okresie wynosi 15 tysięcy widzów; najwyższa
w sezonie 1959 – niemal 21 tysięcy, najniższa w spadkowym sezonie 62/63 – 8 tysięcy. Potem
następuję długi okres II ligowych występów Lechii. W roku 1967 Lechia spada na pięć sezonów
do III ligi. Staje się tak za sprawą MZKS-u Gdynia (obecna Arka), co daję początek konfliktowi
między tymi klubami i kibicami, który trwa do dziś. W sezonie 70/71 Lechia gra w III lidze,
walczy o awans i pojawiają się pierwsi fanatyczni kibice. W pażdzierniku 1970 roku na meczu
z MRKS-em Gdańsk, kibice Lechii stawiają się z flagmia, tąbkami i żywiołowym dopingiem.
Potem następuje gdański grudzień, gdzie Gdańszczanie walczą z milicją na ulicach miasta. W
rundzie wiosennej Lechia walczy o awans. Kilkuset Lechistów zajwa się
w
Koszalinie. W czerwcu dochodzi do meczu o wyszstko. W Poznaniu 5 tysięcy kibiców Lechii,
obserwuje porażke swojego zespołu co oznacza koniec marzeń o awansie do II ligi.
Sfrustrowani kibice Lechii śpiewają że zrobią gdański grudzień. W sezonie 71/72 kibice Lechii
wciąż są aktywni, a druzyna ponownie walczy o awans. Dochodzi do kilku dużych wyjazdów.
Kilkuset kibciwów Lechii towarzyszy druzynie w Słupsku na Gryfie, blisko 3 tysięce
w Tczewie na Wiśle. W sezonie 72/73 Lechia tryumfalnie melduje się w II-giej lidze. Na
inauguracji zespół dopinguje 20 tysięcy widzów. Szalikowcy zasiadają w sektorze „pod
zegarem”. Mają silną grupę, z przywódcami, fan klubami, ukształtowaną w czasie licznych III
ligiowych wyjazdów. Średnia frekwencja w tym sezonie to ponad 13 tysięcy widzów na mecz.
W tym samym sezonie frekwencja na Arce jest trzykrotnie niższa. Od tej pory następuje po
sobie siedem sezonów, bardzo denerwujących dla kibiców Lechii. Lechia gra w czołówce II
ligi, ale zawsze w końcówce ktoś okazuje się lepszy. A to Arka, a to Zawisza, czy Bałtyk.
Wszystkie największe kosy awansują o klasę wyżej, Lechia pozostaje w II lidze. Pozostają wraz
z nią kibice. Średnia frekwencja w czasie tych siedmiu sezonów wyniosła ponad 13 tysięcy
widzów na mecz. Jak na II ligę niespotykana ilość. Kibice jeżdżą też za drużyną na wyjazdy.
W Wałbrzychu na Zagłębiu po meczu walczą z miejscowymi kibicami, w Koszalinie na
Gwardii zaliczają dużą zadymę z Milicją. Mobilizują się na derby i w czasie takich meczy
frekwencja na stadionie Lechii często przekracza 30 tysięcy widzów a młyn liczy kilka tysięcy.
W czasie jednego z meczy derbowych na boisku dochodzi do walki z kibicami Arki, którzy
pozostają wciąż największą kosą Gdańszczan. Oprócz niej w Gdańsku nie lubi się kibiców
Zawiszy oraz Pogoni Szczecin. Zgodami Lechii w tym czasie są kibice Wisły Kraków, Legii
Warszawa, Zagłębia Sosnowiec oraz Ruchu Chorzów. Od sezonu 79/80 frekwencja na Lechii
załamuje się tragicznie. Spada na cztery sezony poniżej 2 tysięcy. Kibice dosyć mają drużyny,
która nie chce awansować. Sezon 81/82 na ulicach Gdańska kibice Lechii biją się z Milicją w
czasie licznych wówczas demonstracji „Solidarności” a Lechia spada do III ligi. Wówczas w
klubie i wśród kibiców następuję odrodzenie. Następują duże wyjazdy i niezłe zadymy. Na
przykład w Tczewie Lechiści wyganiają wszystkich widzów ze stadionu. Drużyna szybko
awansuje do II ligi, po drodze jeszcze jako III-cio ligowiec, drużyna zdobywa Puchar Polski.
45
W meczu finałowym rozegranym w Piotrkowie melduje się 5 tysięcy kibiców z Gdańska. Jak
maja w swoim zwyczaju, w mieście organizują demonstrację solidarnościową, a na stadionie
przez pół meczu skandują „precz z komuną”. W następnym sezonie grają już w II lidze i „idą
na awans”. Na każdym meczu jest od 8 do 30 tysięcy widzów. W tym sezonie następuje siedmiu
tysięczna inwazja na Arkę, która zmierza do III ligi. Kibice Lechii zdobywają słynną „górkę”.
Potem dochodzi do meczu pucharowego z Juventusem Turyn. 40 tysięcy kibiców
zgromadzonych na stadionie Lechii owacyjnie wita Lecha Wałęsę, znów słychać „precz
z komuną”, mecz transmituje telewizja, słyszy to cała Polska. Po meczu wywiad na żywo
z Kazimierzem Górskim, który mówi: „bardzo podoba mi się gdańska publiczność”. Władze
stanu wojennego są wściekłe. Kibice mają jeszcze dwa duże, wielotysięczne wyjazdy na
Olimpię do Poznania i Elbląga. Na ulicach Elbląga Lechiści urządzają demonstrację
antykomunistyczną. W drodze powrotnej Policja zatrzymuje ich pociąg i pacyfikuje kibiców.
Sezon 84/85 to już występy w ekstraklasie. Na inauguracji na stadionie melduje się 35.000
widzów. Na następnych meczach jest ich niewiele mniej. Lechia w ekstraklasie występuje przez
cztery sezony. W pierwszym frekwencja jest rekordowa i wynosi średnio niemal 25 tysięcy
widzów na mecz, potem jest gorzej. Ogółem w tych czterech sezonach średnio na stadionie
Lechii zjawia się ponad 15 tysięcy widzów. Kibice Lechii wszędzie jeżdżą za swoja drużyną.
Na przykład w sezonie 84/85 jest ich po 300-tu w Łodzi na Widzewie i ŁKS-ie. Zaliczają sporo
zadym. Między innymi rozganiają miejscowych na ŁKS-ie w Łodzi. Uważani są w tym czasie
za lidera ligi chuliganów. Od 1986 roku obniżają loty ich wyjazdy nie są już tak liczne, ale
50-cio osobowa, stała ekipa pokazuje się wszędzie. W tym czasie ich zgody to kibice Śląska
Wrocław, Widzewa Łódź, Wisły Kraków, Legii Warszawa, Ruchu Chorzów oraz Piasta
Gliwice. Kosy pozostają niezmienne. W roku 1987 na meczu barażowym z Ruchem Chorzów
pada zgoda z Chorzowianami. Wkrótce potem kończy się zgoda z Wisłą Kraków, która wybiera
Ruch. Po spadku z ekstraklasy (sezon 87/88), w II lidze znów następuje załamanie frekwencji
do poziomu 2-3 tysięcy. W tym czasie następują zmiany w preferencjach kibiców Lechii.
Kończą się ich zgody z kibicami Widzewa oraz Legii. Pozostaje im jedyna zgoda ze Śląskiem
Wrocław. Posiadają również sporo fan klubów na czele z Malborkiem i Stargardem. Przyjaźnią
się również z kibicami ze Słupska (zarówno z Czarnymi jak i z Gryfem). Mają również
korespondencyjną, więc moim zdaniem niezbyt poważna, zgodę ze Sportingiem Lizbona.
W sezonie 91/92 następuję 200-tu osobowy wyjazd do Szczecina na Pogoń. Tam kibice Lechii
w drodze na stadion walczą z „Portowcami”. Walka wygląda na tyle groźnie, że Policja boi się
interweniować. W następnym sezonie w 400-tu urządzają najazd na Police, gdzie walczą
z
Policją i przerywają mecz. Kibice Lechii mobilizują się ponadto przy okazji meczów
derbowych z Arką, oraz w mniejszym stopniu z Bałtykiem. Wówczas ich młyn rośnie i może
liczyć do dwóch tysięcy szala. Pojawiają się nowe flagi, zapalane są race. Dochodzi do zadym.
Na przykład derby z Arką z sezonu 93/94 muszą być przerywane przez sędziego aż trzy razy.
Kibice Lechii aktywnie uczestniczą w meczach kadry. Na jednym z nich odnawiają zgodę
z Wisłą Kraków.
- Sezon 94/95 to walka drużyny o utrzymanie w II lidze. Młyn imponuje tylko na meczach
derbowych z Arką i Bałtykiem. W meczu z Arką w młynie jest niemal 3 tysiące kibiców. Młyn
z Bałtykiem wynosi niespełna 2 tysiące. Na pozostałych młyn zazwyczaj nie jest kręcony.
Wyjazdy niezłe i wszędzie, choć na sześciu wyjazdach kibice Lechii meldują się w poniżej 20to osobowej grupce. Wraz z kibicami Wisły oraz Śląska tworzą tak zwany trójkąt. Razem
stanowią bardzo dużą siłę na meczach kadry. Kibice Lechii wspierają swoje zgody. Na Arce,
gdy przyjeżdża Śląsk jest ich 250-ciu, gdy pojawia się Wisła 70-ciu, na Bałtyku ze Śląskiem
jest ich sto, z Wisłą 70-ciu. Na meczu decydującym o awansie Amica – Śląsk, Wrocławian
wspiera 50-ciu Lechistów. Ponadto kibice Lechii czasami chodzą na mecze żużlowe lub
hokejowe, zwłaszcza gdy spodziewają się przyjezdnych.
46
- W sezonie 95/96 III-ligowa Lechia nagle znalazła się w ekstraklasie. Stało to się za sprawą
właściciela Olimpii Poznań, który miał dość gry przy pustych trybunach. Drużyna oficjalnie
nazywała się Olimpia-Lechia Gdańsk, ale kibice zaakceptowali ten twór, traktują ją jak Lechię.
Na uroczystości podpisania fuzji na stadionie jest ponad dwa tysiące kibiców. Na meczu
inauguracyjnym ze Śląskiem pojawia się ich 13 tysięcy, w tym 2500 w młynie. Na meczy
z Legią widzów było 15 tysięcy. Zaktywizowały się fan kluby, na każdym meczu obecnych jest
po 30 osób z Malborka i Stargardu. Młyn zawsze liczy ponad tysiąc widzów. PZPN torpeduję
próby stworzenia nowej drużyny. Naciska na drużyny, które mają grać z Lechią, aby nie godziły
się na grę w Gdańsku proponując stadion Olimpii. Uginają się takie kluby jak GKS Katowice,
Lech Poznań i w mniejszym stopniu Pogoń, która zaproponowała rozegranie meczu w Gdańsku
na wiosnę. W odwecie kibice Lechii organizują stu osobową demonstrację w Warszawie, pod
siedzibą PZPN-u. Wówczas reaktywowano klub kibica Lechii. Na wiosnę drużyna zaczęła grać
coraz gorzej. Frekwencja dramatycznie spadła, i wynosiła od 2 tysięcy do 8 tysięcy widzów.
Za to od maja po każdym meczu dochodzi do walk z Policją. Zaczęło się od meczu z Zagłębiem.
Zarząd na ten sam termin wyznaczył derby Trójmiasta: Lechia II - Arka, na dodatek zgodził
się, aby rozegrać je w Gdyni. Tego kibicom było za wiele. Zażądali dymisji Zarządu, pod
stosowną uchwałą podpisało się 200-cie osób, zorganizowano również demonstrację.
Pożegnalny mecz w ekstraklasie z Rakowem obejrzało już tylko 3 tysiące widzów. Wyjazdy
kibice Lechii zaliczyli wszystkie, zazwyczaj w ponad 40-to osobowych grupach. Jeździli z flagą
z napisem „Przecz z komunią”, którą na GKS-ie Katowice uznano za nieprawomyślną i ochrona
kazała ją zdjąć. Ponadto Lechiści w 200-tu wspierali Wisłę w Malborku i w 70-ciu w Iławie.
Kilka razy w większych grupach byli na meczach Lechii II, którą nieliczni kibice w tym sezonie
traktowali jako „prawdziwą” Lechię. Byli w 200 osób na derbach na Arce (nie zostali
wpuszczeni na stadion) i w 70-ciu na meczu Wisłą Tczew – Lechia II. Niejasne były powiązania
kibiców Lechii i Legii. Na meczu w Gdańsku między tymi zespołami, na Legię bluzgał cały
stadion, mało tego hools Lechii chcieli zawrzeć z kibicami Arki na ten dzień, jednodniowy
rozejm, aby wspólnie bić Legię. Po meczu jednak starszyzna Legii została przez Lechistów
wzięta na picie. 20-tu kibiców Lechii wspomagało też Legią w meczu ze Spartakiem
w Warszawie.
- Sezon 96/97 to powrót Lechii do II ligi. Drużyna gra fatalnie, co kończy się degradacją jeszcze
niżej do III ligi. Frekwencja załamuje się, młyn jest tylko czasami. Na przykład na meczu
z Chrobrym liczy 200 osób, z Pogonią ponad 400-tu. Na tym ostatnim meczu „Lechiści” atakują
przyjezdnych przez uprzednio przepiłowaną furtkę. Po meczu walczą z Policją. Do sporego
dymu dochodzi też na meczu z Zawiszą (młyn 450 szala). Najpierw zapłonęło 30 rac, potem
doszło do sporej zadymy i walk z Policją. Po meczu starcia rozlały się na ulice Gdańska.
Raniono 37 Policjantów a 50-ciu kibiców zostało aresztowanych. W wyniku tego Wojewoda
zamknął stadion Lechii, Prezes klubu wpuścił na stadion, na następny mecz 1000 szalikowców
przydzielając im odpowiedzialną funkcję porządkowych. Wojewoda zapowiedział wniesienie
sprawy do sądu przeciwko Prezesowi, kibice zagrozili zamieszkami. W tym sezonie kibice
Lechii jeździli wszędzie, tylko trzy razy było ich mniej niż 25 osób. Wspierali swoje zgody
było ich 40-tu na meczu Stomil – Śląsk i 20-tu na meczu Stomil – Wisła. W tym sezonie kilka
razy pokazali się w większych ilościach na meczach kadry: na meczach z Włochami i Anglią
w Chorzowie było ich każdorazowo 350-ciu.
- Sezon 97/98 po 14 latach Lechia znów w III lidze. Jest to jednocześnie ostatni dobry sezon
w wykonaniu kibiców Lechii. Sezon zaczął się od wizyty 600 osobowej ekipy Lechii
w
Starogardzie Gdańskim. W czasie przerwy w meczu, niektórzy kibice wyszli na miasto, na
rynku jeden z nich po sprzeczce został pchnięty nożem przez miejscowego menela. Policja nie
47
udziela pomocy rannemu kibicowi, nie chcąc ubrudzić sobie tapicerki w samochodzie. Wkrótce
kibic umiera. Szybko wiadomość o tym roznosi się po mieście. Dociera do pozostałych na
stadionie fanów Lechii. Dwustu z nich rozpoczęło dewastowanie rynku, czterystu walczy
z Policją na stadionie. W wyniku walk pięciu Policjantów zostaje ciężko rannych. Zatrzymano
37-miu Lechistów. Na pogrzebie Kibica obecnych było ponad tysiąc Lechistów, w tym
delegacje kibiców Arki, Bałtyku, Wisły i Śląska. Wcześniej odbył się z okazji 1000-lecia
Gdańska mecz Reprezentacja Trójmiasta – Werder Brema. Na ten mecz kibice Lechii i Arki
zawarli jednodniowy rozejm. Wspólnie pogonili chcących oglądać ten mecz kibiców Bałtyku,
kibice Lechii użyli sprzętu. W całej rundzie jesiennej stadion Lechii był zamknięty (kara za
dymy na meczach z Zawiszą i Pogonią). Na każdym meczu byli jednak kibice zatrudnieni przez
klub, jako porządkowi. Było ich każdorazowo od 200-tu do 300-tu. Na wiosnę stadion Lechii
wciąż pozostawał zamknięty. Odwiedzali go kibice na zasadzie imprezy zamkniętej
maksymalnie do 1000 widzów. Udostępniono natomiast stadion na kolejne derby Trójmiasta:
Lechia - Arka - 7 tysięcy widzów, w tym 2000 w młynie. Mecz ochraniało 1500 Policjantów
i do żadnych większych zamieszek nie doszło. Lechia została przetrzymana na stadionie po
zakończeniu meczu. Lechię wspomagali kibice Wisły, Śląska oraz starszyzna z Legii. Ponadto
kibice Lechii w 60-ciu wspomagali Śląsk na meczu z Odrą Opole, w stu wspomagają
Pomezanię Malbork w ich meczu z Cracovią. Ponadto bywają na stadionie II ligowej Polonii
Gdańsk, gdy spodziewają się jakiś gości. Na Polonii w 200 osób mocno obijają połączone siły
kibiców Polonii Bytom i Arki. Kibice Lechii byli też w 80-ciu na meczu Polska – Węgry
w Warszawie.
- Sezon 98/99 to kolejne zawirowania wokół Lechii, którą połączono z Polonią Gdańsk,
tworząc twór Lechia-Polonia. Dzięki temu Lechia mogła grać w II lidze. Tym razem kibice
Lechii zachowali rezerwę wobec nowego tworu, nie wywieszano flag klubowych. Zbierano
podpisy pod petycją o przywrócenie historycznej nazwy klubowi. Kibice ogłosili również zakaz
wyjazdów. Choć na pierwszy wyjazd wybrało się trochę fanów, na następnych chętni byli
zawracani na dworcu. Kibice Lechii licznie (przeważnie w 50-cio osobowych grupach)
wspomagali swoje zgody. Byli w 45-ciu w Toruniu na meczu Elany ze Śląskiem oraz w 50-ciu
w Olsztynie na meczu Stomilu z Wisłą. Zorganizowali również, pierwszy w Polsce, w pełni
udany, pojedynek bokserski między bojówką Lechii i Arki. Odbył się on po meczu rugby
Ogniwo Sopot - Arka Gdynia. Miało być po 35 osób walczących z obu stron, ponieważ Arki
było mniej stanęło na 21- osobowych załogach. Po kilku minutach walki zarządzono przerwę
i ustalono, iż padł remis, choć potem obie strony wypisywały w zinach, iż czują się
zwycięzcami. Podobną imprezę chciała Lechia powtórzyć w Szczecinie przy okazji meczu
Wisła - Pogoń. Autokar Lechii, z 50-cio osobową ekipą, został zawrócony spod stadionu, ale
umówiono się z Pogonią na pojedynek na pięści 70 kilometrów od miasta. Na miejsce wkrótce
przyjechało 9 samochodów doborowej bojówki Pogoni. Gdy Lechia zobaczyła siłę Szczecinian
wyskoczyła ze sprzętem. Pogoń zdezorientowana zatrzymała się. Rozpoczęto rozmowy, Lechia
zarzucała Pogoni, że zorganizowała “bramkarzy”, Pogoń zaprzeczała. Koniec końcem
towarzystwo rozjechało się bez walki, Lechia nie czuła się na siłach sprostać tak silnej ekipie.
Lechia również jeździła w dużych grupach na mecze reprezentacji do Warszawy, stanowiąc
tam po Legii drugą siłę. Na jesieni było ich 300-tu na meczu z Luksemburgiem oraz 150-ciu
z Bułgarią. Wizyty te zaowocowały zbliżeniem z Legią, zaczęto nieśmiało wspominać
o
układzie lub nawet zgodzie. Ponadto kibice Lechii wspierali swoje zgody i fan kluby:
maksymalnie w 60-ciu Gryfa Słupsk na Bałtyku oraz w 35-ciu Pomezanię na meczu z Zawiszą.
- Sezon 99/00 drużyna zmienia nazwę jest już tylko „Lechia”. Kibice akceptują drużynę. Nie
powoduje to wzrostu frekwencji, a wręcz przeciwnie. Frekwencja spada. Młyna nadal nie ma.
Nie ma go nawet na tak prestiżowym meczu jak, z zaprzyjaźnioną z Arką, Polonią Bytom.
48
Wyjazdy sporadyczne. Gdy są organizowane odbywają się w czysto chuligańskim składzie.
Bojówka Lechii zawraca na dworcu innych kibiców. Na przykład zawróciła 40-tu chcących
udać się do Kielc na Koronę twierdząc, iż jadą oni w zbyt słabym składzie. Bojówce nie udaje
się z kolei dostać na stadion Polonii w Bytomiu. Ich mocno uzbrojony autokar, zostaje
zwrócony przez Policję spod stadionu. Udaje im za to się dotrzeć do Iławy, gdzie rozganiają
młyn miejscowych. Na dobrą sprawę tylko jeden wyjazd w pełni kibicom Lechii udaje się. Jest
to wyjazd na mecz decydujący o pozostaniu II lidze z Hutnikiem Kraków. Na wyjeździe tym
Lechiści zasileni posiłkami z Wisły, najpierw atakują młyn Hutników, potem już tylko
obserwują jak dymi Hutnik. Po zwycięskim meczu mają jeszcze zatargi z bramkarzami pod
dyskoteką na miasteczku studenckim. Na Lechię mało, kto przyjeżdża. Kibice Lechii atakują
kibiców Rakowa, ale zostają rozproszeni przez Policję. Na jednym z wyjazdów na Odrę
Szczecin, czterech Lechistów zostaje obitych przez kibiców Pogoni Szczecin. W odwecie
60-ciu Lechitów dociera na mecz Legia – Pogoń i chcą lać Szczecinian. Legioniści nie
dopuszczają do zwarcia. Ponadto 20-tu Lechistów jest na meczu Polonia Gdańsk – Gryf Słupsk.
- Sezon 00/01 to kolejny sezon drużyny w II lidze. Mimo iż drużyna nazywa się „Lechia”,
Chuligani Wolnego Miasta nadal są mało aktywni. Większość wyjazdów odpuszczają. Starsi
kibice Lechii zadecydowali, iż jeżdżą albo mocna chuligańską ekipą, albo wcale. Ponieważ
chuligani Lechii są mało aktywni, zaś młodsi, chętni do wyjazdu fani zawracani przez
„Starszyznę”, zazwyczaj nie jeździ nikt. Na jednym z wyjazdów, który udało im się zaliczyć,
dymią z miejscowymi w Iławie. W Poznaniu na Lechu pojawiają się w 50-ciu, nie maja flag,
szali, stanowią czysto chuligańską ekipę. Z kolei do Opolu na Odrę postanowili pojechać
młodzi Lechici. Ich 23 osobowa grupka otrzymała spore wsparcie ze strony Śląska i Wisły, ale
na skutek bijatyki na dworcu zostali spacyfikowani przez Policję i na mecz nie dotarli. Kiedy
indziej na rogatkach Gdańska Lechiści atakują i demolują autokar z kibicami Arki. U siebie
konkretny młyn kręcą tylko dwa razy na meczu z ŁKS-em (zebrali się w 300-tu dopiero w II
połowie) oraz z Lechem. W czasie meczu z Lechem dochodzi do nieudanego ataku na gości.
Po meczu Lechici w swoich szeregach mają sprzeczkę, poszło o to, iż młyn Lechii wyzywał
Gdynię jako całość, czym poczuli się urażenie kibice Lechii z Gdyni Obłuże. Kibice Lechii
wciąż aktywni są na meczach Reprezentacji: na meczu Polska – Białoruś w Łodzi jest ich 35ciu, na meczu Polska – Walia w Warszawie – stu a na Ukraina – Polska – 14-tu. Na meczu
wyjazdowym z Norwegią mają starcie z Pogonią i Legią. Niektórzy twierdzą, iż to koniec
układu, koniec koalicji. Za kilka dni na mecz Polski z Armenią, Lechitów zjawia się
60ciu, ale nie wchodzą na stadion, tylko proponują chuliganom Legii walkę. Dochodzi do niej na
szosie wylotowej na Gdańsk i Lechiści zostają mocno obici. Ponadto kibice z Gdańska
wspierają swoje zgody, które pozostają stabilne. W 18-tu są na meczu Stomil – Śląsk i w 40-tu
na Pogoń – Wisła.
- Podsumowanie: Jedna z najstarszych ekip w Polsce (najstarsza na wybrzeżu). Liczne fuzje,
zmiany nazw, spadki i niespodziewane awanse sprawiły, iż kibice obecnie słabo identyfikują
się z klubem. Stąd słaby młyn, choć frekwencja to wciąż czołówka II ligi, wyjazdy I liga. Są
dobrzy pod względem chuligańskich (4-7 miejsce w Polsce). Bardzo aktywni na meczach
Kadry. Druga siła (po Legii) na meczach Kadry w Warszawie, w czołówce na meczach za
granicą i na Górnym Śląsku. Mają w mieście konkurencje w postaci żużla i hokeja, które cieszą
się sporą popularnością. Mają bardzo dobre zgody, sporo fan klubów, choć nieco mniej niż
Arka.
49
Legia
Warszawa
Miasto:
- Położenie: Centrum Polski, Stolica Województwa Mazowieckiego (do 99 roku
Warszawskiego), Stolica Polski, 133 km od Łodzi, 285 km od Katowic, 303 km od Poznania,
294 km od Krakowa - Historia: Prawa miejskie w 1300 roku, od 1611 rok stolica Polski. Od
1750 roku największe miasto Polski. W 1939 roku - 1289 tys. mieszkańców. Bardzo zniszczone
w czasie II Wojny Światowej, zresztą nie ma co pisać, każdy o Warszawie wie bardzo dużo. Obecnie: 1610 tysięcy mieszkańców (wraz z okolicznymi miasteczkami ponad 2000 tys.)
Klub:
- Historia: Klub piłkarski o nazwie “Legia” powstał w 1916 roku w Kancelarii Kompanii
Sztabowej Legionów Polskich na Wołyniu. Po zakończeniu wojny w 1918 roku i demobilizacji,
klub rozpadł się. Ponownie utworzono go w 1920 w Warszawie jako “Wojskowy Klub
Sportowy” W 1922 roku przyjęto nazwę “Legia” nawiązując do inicjatywy z 1916 roku oraz
po połączeniu z klubem Korona Warszawa, przyjęto od niego barwy: biało - zielone.
W
eliminacjach do Mistrzostw Polski w latach 1923 - 1927 Legia zdobywała zazwyczaj
3
miejsce w Warszawie tym samym nie kwalifikując się do nich. Po utworzeniu ligi, Legia gra w
niej przez 10 sezonów (lata 1927-1936 - najlepsze miejsce to trzecie - 3-kronie). W 1936 roku
klub spada z I ligi, a następnie zostaje wycofany z wszelkich rozgrywek ligowych. W 1945
roku klub zostaje reaktywowany. Od tego czasu występuje w ekstraklasie, jako jedyny klub,
nieprzerwanie przez wszystkie 55 sezonów. Mistrz Polski z sezonów 1955, 1956, 68/69, 69/70,
93/94 i 94/95. Zdobywca Pucharu Polski (rekordzista w tej dziedzinie) z lat 1955, 1956, 1964,
1966, 1973, 1980, 1981, 1989, 1990, 1994, 1995, 1997. - Obecnie: Barwy: biało-zielonoczerwone, stadion 16.000, oświetlenie elektryczne, ekstraklasa, 1 miejsce w tabeli
wszechczasów I ligi.
Kibice:
- Fan kluby: Sochaczew, Puławy, Grójec, Jędrzejów, Tomaszów, Kwidzyn, Elbląg, Biała
Podlaska, Zambrów, Brodnica, Orneta, Chełmża, Ciechanów, Działdowo, Mińsk Maz.,
Włoszczowa, Mława, Legionowo, Otwock, Pruszków, Błonie, Nowy Dwór Maz, Ząbki,
Zielonka, Grodzisk Maz, Piastów, Wołomin, Piaseczno
- Zgody/Układy: Pogoń Szczecin, Zagłębie Sosnowiec, Olimpia Elbląg, Manchester Utd, Den
Haag (NL) (kiedyś): Lechia Gdańsk, Śląsk Wrocław, Wisła Kraków, Ruch Chorzów, Radomiak
Radom
- Kosy (największe): Lech Poznań, Cracovia Kraków, Arka Gdynia, Polonia Warszawa,
Widzew Łódź
- Fan-ziny: Forza Legia (65 numerów w latach 1994-1996), Legia Warszawa – Program (około
60-ciu numerów w latach 1993-1996), Legionista (3 numery z 20001 roku), Legia Gol,
Szalikowiec (1 numer z 2001 roku)
- Strony internetowe: 42 (w latach 1995-2001) – średnio 13,1 rocznie (1 miejsce), sporo
niezłych stron o kibicach, ja polecam strony o adresach http://www.legiawar.of.pl/,
http://legia.plj.pl./
oraz
stronę
bojówki
„Teddy
Boys”
–
adres:
http://www.geocities.com/hoolinfo/
50
sezon
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
liga
I
I
I
I
I
I
I
msc
1
2
2
5
3
4
3
śr. frekw.
5.500 (6 msc)
5.800 (6 msc)
5.400 (7 msc)
5.700 (6 msc)
6.900 (2 msc)
7.200 (2 msc)
8.700 (2 msc)
od ... do ...
3.000 - 16.000
3.000 - 21.000
3.000 - 10.000
3.000 - 10.000
4.000 - 12.000
3.000 - 12.000
5.500 – 15.000
średnia z 10 wyjazdów
496 (3 msc)
755 (3 msc)
713 (1 msc)
605 (2 msc)
505 (1 msc)
565 (1 msc)
495 (1 msc)
- Wyjazdy:
sezon 94/95: 1200-Widzew Łódź, 700-ŁKS Łódź, 700-Petrochemia Płock, 500-Ruch Chorzów
(P), 400-Górnik Zabrze, 360-Hutnik Kraków, 300-GKS Katowice, 300-Ruch Chorzów, 250Pogoń Szczecin, 250-Stomil Olsztyn
sezon 95/96: 1200-Widzew Łódź, 1000-IFK Goeteborg (P), 750-GKS Katowice, 500-Spartak
Moskwa (P), 500-Panathinaikos Ateny (P), 350-GKS Tychy, 350-Raków Częstochowa, 300Blackurn (P), 300-Pogoń Szczecin, 300-GKS Bełchatów
sezon 96/97: 5000-Polonia Warszawa, 1000-GKS Katowice (Finał PP – Łódź), 850-ŁKS Łódź,
500-Lech Poznań, 500-Raków Częstochowa, 450-GKS Katowice, 400-Ruch Chorzów, 330Stomil Olsztyn, 300-GKS Bełchatów, 300-Jeziorak Iława (P)
sezon 97/98: 1500-Widzew Łódź, 800-ŁKS Łódź, 700-Górnik Zabrze, 500-GKS Katowice,
500-KSZO Ostrowiec, 450-Vincenza (P), 300-Pogoń Szczecin, 300-Petrochemia Płock, 300Stomil Olsztyn, 250-Lech Poznań
sezon 98/99: 2500-Świt Nowy Dwór (P), 800-Wisła Kraków, 700-Lech Poznań, 500-Widzew
Łódź, 500-GKS Katowice, 400-ŁKS Łódź, 300-Stomil Olsztyn, 200-GKS Bełchatów, 200Górnik Zabrze, 200-Zagłębie Lubin
sezon 99/00: 2000-Polonia Warszawa, 1000-Widzew Łódź, 900-ŁKS Łódź, 750-Lech Poznań,
400-Petrochemia Płock, 300-Udninese (P), 300-Pogoń Szczecin, 300-Stomil Olsztyn, 200Górnik Zabrze,
200-Ruch Radzionków
sezon 00/01: 2500-Polonia Warszawa, 900-Widzew Łódź, 500-Stomil Olsztyn, 500-GKS
Katowice, 450-Pogoń Szczecin, 350-Petrochemia Płock, 300-Górnik Zabrze, 250-Krisbut
Myszków (P), 250-Wisła Kraków, 200-Wisła Kraków (P)
- Opis: Przed wojną Legia była mniej popularnym klubem w Warszawie niż Polonia. Średnia
frekwencja na Polonii wynosiła 3100 widzów, zaś na meczach Legii 2600. Nie była to więc
tak znaczna różnica, jak obecnie rozgłaszają fanatycy z Konwiktorskiej. W 1930 roku na Legii
powstała super nowoczesna, jak na tamte czasy trybuna kryta, która w prawie niezmienionym
stanie istnieje do dziś. Po wojnie tylko przez pięć sezonów Legia i Polonia jednocześnie
występowały w ekstraklasie. W tym okresie na Polonie przychodziło więcej widzów niż na
Legii; 8-14 tysięcy wobec 7-12 tysięcy. Potem Polonia spadła do II ligi. Na Legii kibice w
większych ilościach pojawili się w roku 1955, gdy drużyna zdobyła pierwszy raz w swojej
historii tytuł Mistrza. Średnia frekwencja w mistrzowskim sezonie wyniosła 18 tysięcy widzów
na mecz. Kibice zaczęli jeździć na wyjazdy, powstał klub kibica. Zawiązywano pierwsze
przyjaźnie, na przykład z kibicami z Sosnowca. Ożywienie wśród kibiców Legii trwało lat pięć.
Potem choć drużyna nadal co sezon walczyła o najwyższe laury, nastąpiło załamanie
frekwencji. Ogółem w latach 50-tych średnio, na stadionie Legii, zjawiało się 14 tysięcy
widzów na mecz (10 tys. w pierwszej połowie dekady, 18 tys. w drugiej). Od 1960 roku na
stadionie Legii zamontowano, jako na drugim polskim stadionie, oświetlenie elektryczne. Nie
spowodowało to wzrostu frekwencji. Lata 60-te to słaba frekwencja na Legii, 10 tysięcy
widzów na mecz, a więc poniżej średniej krajowej. Nawet kolejne tytułu Mistrza zdobyte przez
„Wojskowych” nie zagoniło widzów na trybuny. W mistrzowskich sezonach 68/69 i 69/70
51
średnia frekwencja na Legii wyniosła odpowiednio 11 tysięcy i 10 tysięcy widzów. W tym
czasie w Warszawie bardzo popularnym klubem był Górnik Zabrze. Wówczas na Legii
powstaje klub kibica. Rozpoczyna działalność od meczu pucharowego z Feyenordem na
wiosnę 1970 roku. Do Warszawy zjechało wówczas kilka tysięcy kibiców z Holandii, mieli
szale, trąbki, flagi, czapeczki, wszystko w barwach klubowych. Kibice Legii mieli się więc na
kim wzorować. Na tym meczu „Żyleta” rozbrzmiała zorganizowanym dopingiem kibiców
Legii. Powiewały flagi. Wkrótce potem rozpoczęły się wyjazdy. Pojawia się też pierwsza
w Polsce gazeta klubowa „Nasza Legia”. Wychodzi przez trzy lata. Reaktywowany zostaję
klub kibica, na którego zebrania często przychodzi po tysiąc kibiców. W tym okresie Legia
przeżywa dwa 10 tysięczne najazdy. Najpierw na Łazienkowskie meldują się kibice ŁKS-u
(sezon 71/72), w następnym sezonie 72/73 kibice Lecha. Na obu tych meczach dochodzi do
drobnych przepychanek. Po meczu z Lechem musi interweniować Milicja. Była to nowość,
gdyż w tamtych czasach, jeżdżący w dużych grupach, kibice ŁKS- u i Lecha, wszędzie gdzie
się pojawiali, spotykali się z objawami sympatii miejscowych. W tym czasie staje się rzecz
dziwna, Legia z sezonu na sezon gra coraz gorzej, zaś frekwencja rośnie. W sezonie 73/74
średnia przekroczyła 15 tysięcy, zaś swoje maksimum ponad 18 tysięcy widzów zanotowała
w sezonach 76/77 i 77/78. Ogólnie średnia frekwencja na meczach Legii w latach 70-tych
wyniosła niemal 15 tysięcy widzów. Więcej widzów przychodziło tylko na mecze Lecha, ŁKSu oraz Wisły. W tym okresie młyn Legii, na słynnej „Żylecie” na każdym meczu „pękała
w szwach”. Liczy niemal 2 tysiące szala. Wkrótce powstaje drugi młyn na trybunie za bramką
i trzeci najmniejszy na trybunie krytej. Kibice Legii są prekursorami kibicowskich zachowań
chuligańskich. Oczekują na dworcu kibiców przyjezdnych, jeżdżą dużymi pociągowymi
grupami, gdzie próżno by szukać tak popularnych wówczas na wyjazdach piknikowców.
Tworzą silną, zazwyczaj 40-80 osobową grupę, obytą z awanturami, w której panowały żelazne
zasady: „kto raz uciekł z pola walki, zostawił kolegę, ten więcej na wyjazd nie pojechał”.
Wówczas (sezon 75/76) kibice Legii zaliczyli pierwszy „pociąg grozy”, gdy Milicja wysadziła
ich 300-tu osobową grupę udającą się na mecz z Wisłą Kraków. W sezonie 77/78 atakują
wracających z meczu w Warszawie kibiców Lecha. Demolują pociąg, dostaje się też sokistom.
W tym czasie gazety rozpisują się o burdach na ulicach Warszawy, do których dochodzi przed
i po każdym meczu Legii. Komunikacja miejska liczy straty. Kibice Legii gnębią również
Polonistów. Po jednym z meczy atakują ich pod halą, po zakończonym ich meczu koszykówki.
Hala Polonii traci większość szyb. Zgodami Legii z tego okresy byli kibice Pogoni Szczecin,
Śląska Wrocław, Wisły Kraków, Zagłębia Sosnowiec, Ruchu Chorzów oraz Lechii Gdańsk.
Największe kosy to ŁKS Łódź, Lech Poznań, Zawisza Bydgoszcz, Górnik Zabrze oraz Arka
Gdynia. Lata 80-te rozpoczynają się mega-zadymą w Częstochowie na finale Pucharu Polski.
Na ten mecz wybrało się 2 tysiąc szalikowców z Warszawy. Wpierali ich kibice Zagłębia
Sosnowiec, Śląska Wrocław oraz Pogoni Szczecin. Po przyjeździe do Częstochowy. Legioniści
objęli rządy w mieście, okupowali miejscowe knajpy, na stadionie urządzili sobie tańce na
budkach sprawozdawców. Działo się tak do czasu, gdy na dworzec wjechał specjalny pociąg
wypełniony siedmioma tysiącami kibiców Kolejorza. Od tego czasu na mieście co chwila
wybuchały bijatyki. Na prawdziwej bitwy doszło na stadionie i w jego okolicach. Walczono
na kamienie, sztachety, noże, itp. Co najmniej jeden kibic Legii poniósł śmierć. Milicji
wówczas nie było, specjalne oddziały Milicji „ZOMO” ściągnięte z Katowic, przyjechały
dopiero pod koniec meczu i zostały obrzucane przez Legionistów kamieniami i butelkami.
Początek lat 80-tych to pod względem chuligańskim dominacja kibiców Legii. Jeździli
wszędzie i przeważnie musieli walczyć. Zaliczyli niezłą zadymę w Krakowie na Wiśle, gdzie
w 300-tu walczyli z miejscowymi. Wówczas padła zgoda z Wisłą. Jednak największym echem
odbiła się ich wyprawa do Łodzi na Widzew w sezonie 80/81. Tam 400-tu osobowa grupa
fanów Legii została zaatakowana przez szalikowców ŁKS-u, Milicję oraz Ochronę, którą na
ten mecz zorganizowała miejscowa „Solidarność”. Legioniści uciekli na boisko, gdzie przy
52
aplauzie łódzkiej publiczności zostali spałowani przez Milicję. Każdy przyjezdny przeszedł
ścieżkę zdrowia. Legioniści walczyli również w Bydgoszczy na Zawiszy, gdzie zostali
zaatakowani przez stadionem oraz na Arce, gdzie ich, wsparta Lechitami, stu osobowa grupa,
po pierwszych sukcesach w walce, wobec przeważającej siły wroga, musiała uciekać na
boisko. Atakujących kibiców Arki spacyfikowało miejscowe ZOMO. Ciekawie było również
na meczach pucharowych. Legioniści najpierw zajechali do Opola na Odrę, gdzie zebrało się
pół Polski, aby zlać Legię. Atak został powstrzymany przez Policje. Na finał Pucharu Polski
z Pogonią do Kalisza wybrało się 1500 Legionistów. Dojechało znacznie mniej. Na przykład
po pacyfikacji przez Milicję ich pociągu w Koluszkach z 300-tu kibiców, dalej pojechało tylko
50-ciu, z których i tak każdy dostał pałą. W tym niespokojnym czasie kibice Legii potracili
większość swoich zgód. Nastała kosa z Wisłą, Śląskiem oraz Lechią. Kibice Legii pokazali się
też na arenie międzynarodowej w 30-tu wybrali się do Sofii na pucharowy mecz ze Slavią.
Zrobili zgodę z kibicami Manchesteru Utd., których zapoznali w Warszawie, gdy ci zdążali na
mecz pucharowy z Widzewem. Lata 80-te to spadająca frekwencja na stadionie Legii – średnia
za cały okres to niespełna 12 tysięcy widzów. Drużyna co prawda gra w czołówce, ale zawsze
decydujące mecze przegrywa i nie potrafi sięgnąć po Mistrza. Kibice Legii spuszczają nieco
z tonu. Mobilizują się na mecze wyjazdowe z drużynami łódzkimi, oraz na mecze
w
europejskich pucharach. Legioniści tracą w tym czasie pozostałe swoje zgody. Około 1986
roku po spadku Zagłębia do II ligi, ustają kontakty z Sosnowiczanami. Potem kończy się ich
zgoda z Pogonią Szczecin, i przez to polepszają stosunki z Lechią Gdańsk. Dobre stosunki
kibice Legii mają w tym czasie z kibicami Radomiaka i Motoru Lublin, których traktują raczej
jak fan kluby nie poważne zgody. Do historii przechodzi najazd 2 tysięcy Legionistów na
Radom w sezonie 84/85. W tym czasie kibice Legii są uważani wraz z Lechitami z Gdańska
za największych chuliganów w Polsce. Koniec lat 80-tych to silne wpływu ruch skin, wśród
Legionistów oraz dwie mobilizacje z okazji gry Legii w Finale Pucharu Polski. W 1988 roku
w Łodzi pojawia się tysiąc Legionistów, rok później w Olsztynie na meczu z Jagiellonią jest
ich dwa tysiące. Lata 90-te to postępujący kryzys wśród Legionistów. Po „pociągu grozy” do
Krakowa na Cracovię klub kibica zostaje rozwiązany. Średnia frekwencja na meczach
„u
siebie” spada poniżej 10 tysięcy. W sezonach 90/91 i 91/92 drużyna broni się przed spadkiem,
na mecze Legii chodzi od 3 do 4 tysięcy widzów, młyn liczy 200-400 osób. Tylko na dwóch
Finałach Pucharu Polski Legioniści pokazują się większą grupą. W 1990 roku
w Łodzi
jest ich tysiąc, rok później w Piotrkowie mniej więcej tyle samo. Zaliczają też niezłą zadymę.
Obijają Policjantów, na finale Pucharu Polski w Warszawie między Miedzią Legnicą a
Górnikiem Zabrze. W tym czasie przyjaźnią się z kibicami Lechii Gdańsk, w 40-tu wspierają
ich w Łodzi na Widzewie, gdzie zostają pogonieni przez gospodarzy. Zgoda z Lechią kończy
się w roku 1991 po zadymach na meczu Hutnik Warszawa – Lechia. W tym czasie Legioniści
odnawiają zgodę z Zagłębiem Sosnowiec, zaś kończą się przyjazne stosunki z kibicami
Radomiak i Motoru. Sezon 92/93 to nowa drużyna i gra na Mistrza oraz zamknięty stadion na
mecz inauguracyjny. Trybuny stadionu Legii zapełniają się średnia frekwencja wynosi niemal
8 tysięcy widzów na mecz. „Żyleta” jest pełna, i nazywana jest tak samo jak od ponad
dwudziestu lat, choć na wniosek „Życia Warszawy” Zarząd klubu zdejmuje znad sektora
słynna reklamę, od której pochodzi jego nazwa. Zwiększają się też wyjazdy, w Łodzi na
Widzewie Legionistów jest dwa tysiące. Na decydującym o tytule wyjeździe do Karkowa Na
Wisłę grubo ponad tysiąc. Po słynnym 6-0 dla Legii, kibice świętują jeszcze klika dni. Na fecie
na stadionie Legii zjawia się 2 tysiące szalikowców, atmosfera jak na meczu. Potem Legii
zostaje odebrany tytuł. W kibicach wzbiera wściekłość. Organizują demonstrację pod siedziba
PZPN, potem pod Jednostką Wojskową, gdzie z obawy przez fanami Legii, działacze PZPN,
przenieśli swoje obrady. Legioniści podpalają drzwi siedziby Związku. Sezon 93/94 to Legia
bez tytułu Mistrza, z trzema minusowymi punktami oraz niedopuszczona do gry w pucharze
UEFA. Kibice czują się oszukani, chcą się odegrać, wzbiera w nich złość. Na Łazienkowska
53
ściągają tłumy. Żyleta pęka w szwach, za bramka tworzy się kilkuset osobowy młyn skinów.
Ukazuje się pierwsze fan zin kibiców Legii. Wyjazdy liczne i wszędzie. Najmniej 60-ciu
kibiców Legii melduje się w Mielcu, na pozostałe wyjazdy udają się zazwyczaj grupą, która
liczy od 150 do 300 osób. Dominują w niej chuligani. Zaliczają liczne zadymy. Między innymi
walczą z Policją w Bydgoszczy na Zawiszy. Cztery tysiące szalikowców zjawia się na derbach
na stadionie Polonii, grupka kibiców gospodarzy siedzi w klatce dla przyjezdnych. Po meczu
Legioniści walczą z Policją. Przedtem pogłębia się konflikt Legionistów z Polonią, gdy Ci
ostatni poprosili chuliganów z Legii o pomoc w rozprawieniu się z kibicami Lecha. Gdy
okazało się, że Lech przyjechał w sile kilku osób, Polonia zaczęła bluzgać na obecnych na
meczu bojówkarzy z Legii. Na wyjeździe do Szczecina zostaje odnowiona zgoda Legii
z
Pogonią. Ukoronowaniem sezonu staję się mecz z Górnikiem. Ponad 20 tysięcy widzów, w
młynie 4500. Trzy czerwone kartki dla piłkarzy Górnika i wyrównujący gol Fedoruka. Na kilka
minut przez zakończeniem meczu kibice wbiegają na boisko, sędzia kończy przedwcześnie
mecz, kibice fetują sukces na płycie boiska.
- Sezon 94/95 to najpierw nieudane występy w europejskich pucharach i słynna 65-cio osobowa
wyprawa Legionistów do Splitu na stadion Hajduka. Na granicy ich autokar zostaję
pozbawiony sprzętu i zyskuje stałą ochronę miejscowej Policji. Po pucharowych
niepowodzeniach Legia gra wspaniale w lidze, gdzie nie ma równych. Frekwencja na stadionie
Legii mimo to spada niemal o połowę, choć młyn jest zawsze pełen. Wyjazdy nieco wzrastają,
Legioniści są wszędzie, w co najmniej 40-ci osób. Organizują wyjazd do Łodzi na Widzew. Po
tym jak w poprzednim sezonie Policja upchnęła ich tysiąc osobową grupę w dwóch wagonach,
teraz korzystają z autokarów. W czasie powrotu jeden z nich zostaje obrzucony kamieniami
przez Widzewiaków w Rawie Mazowieckiej. Wówczas nadjeżdża kolejnych pięć autokarów.
Legioniści wypadają z nich i wobec ucieczki napastników pacyfikują miasto. Policja oddaje
strzały ostrzegawcze z ostrej amunicji. Do ciekawego wydarzenie dochodzi w Stalowej Woli,
gdzie miejscowi kibice po zakończonym meczu wpadają na boisko. Jeden z nich kopię
bramkarza Legii – Szczęsnego, ten nokautuje napastnika. Kibic Stalówki skarży się Policji.
Kibice Legii ostrzegają Szczęsnego, dzięki temu udaje się mu uniknąć aresztowania. Szczęsny
w rezultacie dostaje wyrok 10-ciu miesięcy więzienia w zawieszeniu na 2 lata. Tak więc, do
hasła bij Mistrza przyłącza się też Sądy. Największe dwie zadymy sezonu mają miejsce na
meczach Legii w Warszawie. Najpierw po przegranym meczu z Lechem kibice Legii walczyli
z Policją w okolicach stadionu. Efekt zdemolowane budy, radiowozy, wielu rannych
Policjantów. Następna zadyma miała miejsce po Finale Pucharu Polski z GKS-em Katowice.
Tu zaczęli ochroniarze, którzy obili ponad miarę jednego z kibiców. Po meczu ochrona szybko
się ewakuowała, wiec całą agresja skierowana została na kibiców Gieksy. Policja jak to ma
w swoim zwyczaju zaatakowała wszystkich, tych, którzy dymili i tych, którzy świętowali
zdobycie pucharu na płycie boiska. Na boisko wjechała polewaczka oraz Policja na koniach.
Kibice w walce użyli prętów, krzesełek. Zamieszki trwały ponad godzinę. Potem Policja
zdobyła „Żyletę” i walki przeniosły się w okolice stadionu. Do mniejszych zadym doszło po
meczach ze Stomilem i Pogonią. Na tym ostatnim kilku Policjantów zostaje mocno obitych na
trybunach. Na meczach Kadry Legioniści byli mało aktywni, tylko raz zebrali się w większym
składzie (2 autokary) na mecz Polska – Francja w Zabrzu, gdzie wraz z Pogonią, chcieli zemścić
się na Cracovii za zabójstwo kibica ze Szczecina. Do starcia obu grup nie doszło, natomiast
ucierpiał autokar Arki, który w Częstochowie został przez Legionistów zdewastowany
a
pasażerowie obici.
- Sezon 95/96 rozpoczął się od meczu bez udziału publiczności, kara za zajścia z finału Pucharu
Polski oraz kolejnej szansy na występy w Lidze Mistrzów. Legionistów Goeteborgu jest tysiąc.
Po zakończonym zwycięskim meczu są przetrzymywani przez niemal godzinę na stadionie,
54
w tym czasie kibice szwedzcy rozbijają szyby w pojazdach na polskich blachach. Gdy
Legioniści wychodzą ze stadionu, nie maja już się na kim mścić, w związku z tym demolują
przydrożne stacje benzynowe. Na promie organizują fetę, gdzie alkohol leje się strumieniami,
zaś za burtą lądują krzesła, stoły i inne tego typu sprzęty. Następne wyjazdy na Ligę Mistrzów
też obfitują w atrakcję. W Moskwie jest nią tania rosyjska wódka i niemieccy kibice mocno
postraszeni przez Legionistów, w Blackburn piękny stadion, w Rosenborg polarny klimat
i przyjaźni gospodarze. Tam Legionistów jest prawie stu. Na wiosnę aż pięciuset melduje się
w Atenach na Panathinaikosie, gdzie spotykają się z objawami przyjaźni ze strony kibiców
Olimpiakosu Pireus. Występy ligowe siłą rzeczy spadają na dalszy plan. Wyjazdy krajowe
Legioniści zaliczają wszystkie, w minimum 20-tu w Lubinie na Zagłębiu. Grupa ta zostaje
w czasie powrotu oklepana przez Śląsk. Po przegranym meczu o Mistrzostwo z Widzewem,
w Warszawie znów dochodzi do walk z Policją. W ich wyniku siedem radiowozów oraz 480
krzesełek na stadionie, zostaje zniszczonych. Trybuna otwarta zostaje zamknięta na trzy
spotkania. Ponadto 50-ciu Legionistów melduje się na meczu Polska – Rumunia w Zabrzu.
- Sezon 96/97 kibice Legii przyjęli z dużymi obawami, nastąpił bowiem wyprzedaż drużyny.
Drużyna gra jednak bardzo dobrze. W Pucharach eliminuję Panathinaikos. W Atenach jest 50ciu kibiców Legii. Potem w 40-tu zjawiają się w Stambule na Besitkasie, gdzie cudem uchodzą
z życiem, gdy ich autokar otoczony zostaje przez tłum rządnych krwi miejscowych kibiców.
W kraju kibice mobilizują się na wyjazd do Łodzi, gdzie obrzucają racami bramkarza
Szczęsnego, który przeszedł do Widzewa. Na wiosnę wychodzi „Nasza Legia”, która na
początku nie jest zbyt ciekawa, ale po pewnym czasie zaczyna się w niej pojawiać coraz więcej
materiałów o kibicach. Na Legii powstaje też orkiestra na trybunie krytej. Potem nadchodzi
słynny mecz z Polonią. Kibiców Legii jest na tym meczu 5 tysięcy i zostają stłoczeni na
niewielkiej trybunie kamiennej. W drugiej połowie meczu Legionistów, nie wiadomo z jakiego
powodu, postanowił spacyfikować oddział Policji, który został pogoniony przez kibiców.
Kibice palą magazyny sekcji lekkoatletycznej Polonii. Po meczu walki przenoszą się na Stare
Miasto. W wyniku zamieszek rannych zostaje 37 Policjantów, 76-ciu kibiców jest
aresztowanych. Po tych wydarzeniach Wojewoda zamyka stadion Legii. Ta usiłuje wynająć
stadion w Bełchatowie, miejscowa Policja nie wyraża zgody. Legia nie ma gdzie grać
z
Ruchem, Ruch żąda walkoweru, PZPN przekłada spotkanie. Następny mecz jest już na
Łazienkowskiej, tyle, że bez udziału kibiców. Potem wejście na stadion jest możliwe tylko po
wyrobieniu identyfikatorów. Pod siedzibą klubu ustawiają się wielogodzinne kolejki chętnych.
Na kończący sezon mecz z Widzewem wpuszczonych zostaje tylko 10 tysięcy widzów,
wszyscy z identyfikatorami. Legia przegrywa i ponownie Mistrzem jest Widzew. Na osłodę
zdobywa Puchar Polski. Na finale Pucharu Polski w Łodzi, kibice ŁKS-u dopingują Legię,
kibice Widzewa - GKS Katowice. Na Kadrze jak zwykle nie najlepiej, tylko raz Legioniści
zebrali się w większej liczbie. Na mecz z Anglią w Chorzowie było ich 250-ciu.
- Sezon 97/98 zaczyna się bardzo słabą grą Legii. Kibice organizują demonstrację. Potem
w 450-ciu jadą do Vincenzy. Tam dochodzi do pierwszego zgrzytu miedzy „starymi” kibicami
Legii i „młodzieżą”. Ci drudzy chcą wykręcić jakąś zadymę, Starszyzna jest przeciw
i
proponuje siebie jako pierwszych sparing partnerów. Młodzi rezygnują. W rewanżu dochodzi
do konfliktu Zarządu z kibicami, wówczas jak kibice Vincenzy zajmują miejsca na trybunie
krytej, która na ten mecz jest niedostępna dla Legionistów. W sezonie dochodzi do walki
z Widzewem. Najpierw 30-to osobowa bojówka Legii po odwołanych meczu Widzew – Pogoń
walczy na ulicach miasta z bojówką Widzewa i dostaje oklep. W rewanżu, na powtórzony
mecz, Legioniści zajeżdżają ponownie i obijają Widzew pod kasami. Ciekawie jest w końcówce
sezonu. Drużyna gra słabo, przegrywa z Groclinem w Grodzisku, na dodatek piłkarze nie
dziękują kibicom za doping. Na następnym meczu na stadionie Legii „cisza jak makiem zasiał”.
55
To protest kibiców. W drugiej połowie doping rusza i jest normalnie. Potem pochodzący
z Poznania trener Legii – Kopa, w jednym z wywiadów powiedział coś o swojej sympatii dla
Lecha. Lech bronił się w tym czasie, przed spadkiem i miał podejmować Legię. Przed tym
meczem Legioniści urządzają demonstracja przed siedzibą Zarządu Legii, pod hasłem
„z Lechem Poznań bez układów”. Zawodnikom grożono poważnymi konsekwencjami
w przypadku gdy mecz zostanie sprzedany. W Poznaniu Legia przegrywa 0-3, po trzeciej
straconej bramce kibice Legii opuszczają stadion Lecha. Następnego dnia na treningu są tylko
zawodnicy kontuzjowani. Mimo to zostają nieco obici przez kilkudziesięciu osobową grupę
kibiców Legii. Potem piłkarze Legii odwiedzają kibiców w ich knajpie i wyjaśniają sobie
pewne sprawy. Od tego sezonu mecz Kadry rozgrywane zostają na stadionie Legii, pierwszy
mecz z Węgrami to bardzo dobry doping dla Biało – Czerwonych.
- Sezon 98/99 wzrost frekwencji, wyjazdy nieco słabsze. Na stadionie Legii w tym sezonie jest
spokojnie. Kibice z identyfikatorami zajmują się głównie dopingiem, który od tego sezon jest
zdecydowanie najlepszy w Polsce. Pojawia się największa w Polsce flaga (jej koszt 12 tysięcy
złotych). Młyn nigdy nie spada poniżej tysiąca szala. Coraz aktywniejszy jest drugi młyn na
krytej. Ciekawie natomiast jest na wyjazdach. W Olsztynie na Stomilu Legioniści walczą
najpierw z gospodarzami, potem z Policją, oblewa ich polewaczka. Na meczu pucharowym
w Nowym Dworze po meczu, w drodze na dworzec, dochodzi do ganianek z Policją, która
używa gumowych kul. Ponadto bojówka Legii rozgania młyn gospodarzy w Bełchatowie. Mecz
rundy rozgrywany jest w Krakowie na Wiśle. Piłkarze Legii na mecz wbiegają z 11-toma
flagami, które przekazują kibicom. Na derby na Polonię kibice Legii nie wchodzą, gdyż mecz
rozgrywany jest bez udziału publiczności. Na wiosnę Legia dalej nieźle jeździ: w Poznaniu na
Lechu kroi flagę Arki, potem dochodzi do szarpaniny z kibicami i porządkowymi Lecha. Potem
bojówka Legii kroi największą flagę Wisły, sektorówkę o wymiarach 20 metrów na 20.
W sezonie Legia wspomaga Zagłębie w 250 osób w Łowiczu na Pelikanie oraz w 60-ciu
w
Krotoszynie na Astrze. Potem stosunki z Zagłębiem ulegają oziębieniu i przez jakiś czas kibice
obu klubów słabo się kontaktują. W sezonie powstaje w Warszawie drużyna hokejowa, na którą
chadza całkiem zgrabna grupka Legionistów. Ponadto stu Legionistów wspomaga Manchester
w ich meczu z ŁKS-em w Łodzi, choć siedzą osobno. W tym sezonie, aż cztery mecze kadry
rozegrane zostają w Warszawie. Na meczu z Luksemburgiem bojówka Legii rozgania
przybyłych na mecz kibiców Cracovii i goni ich aż na Dworzec Centralny. Na meczu
z
Bułgarią Legioniści wraz z sprzymierzeńcami czekają na „Triadę”, lecz ta proponuje walkę 60
kilometrów od Warszawy, na co Legioniści nie przystają.
- Sezon 99/00 znów wzrost frekwencji na stadionie Legii. Na początek mecze pucharowe. Na
meczu z Vardarem Skopje na znak protestu przeciwko słabej grze Legii, wszyscy kibice
z
początkiem meczu, na kilka minut opuszczają trybunę otwartą. Potem następuje słynny wyjazd
na Cypr, gdzie samolotem czarterowym zabrani zostają kibice Legii. Okazuje się, iż dla wielu
młodych, ale już zasłużonych kibiców, miejsca nie było, za to poleciały żony starszych kibiców.
W wyniku tego konflikt młodzi – starzy zaostrza się. Na koniec pucharowych emocji jest 300tu osobowy najazd na Udine i w rewanżu wspaniała oprawa meczu z Włochami. Zapłonęło
mnóstwo rac, doping był bardzo dobry. Kibice pierwszy raz na mecz weszli bez
identyfikatorów. Kibice Włoscy w Warszawie wynajęli do własnej ochrony specjalną firmę.
W sezonie kibice zaliczyli kilka ciekawych wyjazdów krajowych: w Koninie bojówka Legii
rozgoniła kilka sektorów miejscowych kibiców. W Poznaniu na Lechu, Legioniści przy kasach
walczyli z ochroną Lecha i Policją. Na meczu doszło do drobnych dymów z kibicami Lecha.
Wreszcie na dwóch zamkniętych dla przyjezdnych stadionach, kibice Legii pojawiali się w 30to osobowych grupkach. Na Ruch weszli za stawiennictwem kibiców miejscowych, którzy
zapewnili im ochronę. Na Wisłę głównie dzięki akredytacji prasowej. Gdy się ujawnili, skryli
56
się przed atakującymi kibicami Wisły do klubowej kawiarenki. Z kolei na Widzewie musieli
odpierać ataki kamieniarzy
z Widzewa, bowiem na „bezpiecznym” stadionie tego klubu,
leżały całe sterty płyt chodnikowych. W sezonie powróciły dobre stosunki z kibicami Zagłębia.
Legia wielokrotnie wspierała Sosnowiczan. Niemal 200-tu Legionistów było na meczu
z Włókniarzem, który decydował o awansie Zagłębia do II ligi. Należy jeszcze wspomnieć
o dwóch przegranych przez Legię meczach z Polonią u siebie na Łazienkowskiej, gdy doszło
do prób (jedna udana druga nie) wtargnięcia na boisko kibiców Legii. Na pożegnalnym
i
również przegranym meczu z Wisłą, kibice Legii swoich kopaczy pożegnali białym
chusteczkami. W sezonie zadebiutował maskotka Legii, która jednak została niechętnie
przyjęta przez kibiców i wkrótce znikła. Pojawił się też na meczu z Polonią wielki, ułożony
z kartonów trzymanych przez kibiców, napis Legia. Legioniści w sezonie zanotowali również
porażkę, gdy ich autokar w drodze do Wodzisławia, został zaatakowany przez bojówkę Lecha.
Kilku kibiców Legii zostało wówczas mocno obitych. W rewanżu mocno uzbrojony autokar
z doborową bojówką Legii, udał się do Wronek na mecz Legii, jednak tym razem nie natknięto
się na Lecha. Na koniec sezonu „Teddy Boysi” walczyli pod Olsztynem na umawianym dymie
z Arkowcami (po 21 wojowników) i przegrywają.
- Sezon 00/01 – nowy sezon, nowe nadzieje. Na inaugurację kibice Legii maja ponad tysiąc
flag, zakupionych dzięki akcji tygodnika „Nasza Legia”. Atrakcji choreograficznych było
więcej: na przykład na meczu ze Śląskiem zapłonęły ognie bengalskie. Za bramką często
zapalały się zimne ognie. Na meczu z Widzewem Legioniści odpalili 500 rac na rozpoczęcie
meczu. Ogółem na ten mecz przygotowano ich dwa tysiące. Na ostatnim meczu z Wisłą
pojawiło się uzupełnienie wielkiej flagi: dwie nowe sektórówki: herb Legii oraz „eLka”. Można
powiedzieć, iż pod względem prezencji trybuny stadionu przy Łazienkowskiej wciąż były
numer jeden w Polsce, zaś nieco gorzej, niż w ubiegłym sezonie, było z dopingiem. Na wyjazdy
Legioniści jeździli wszystkie, dużymi grupami. Tylko we Wronkach na Amice było ich tylko
20-tu, co było spowodowane oficjalnym zakazem wstępu Legionistów na ten mecz (kara za
zajścia na meczu Legia – Wisła). Mieli ciekawe, dwa pod rząd (sobota, środa) wyjazdy do
Lubina. (liga i puchar). Aby nie tracić czasu w podróży kilkudziesięciu Legionistów, okres
między tymi meczami spędziło w pensjonacie w Jeleniej Górze. W tym czasie młodzieżowa
ekipa Legii zorganizowała we Wrocławiu walkę ze Śląskiem 15-tu na 15-tu. Młodzieżowcy
ponieśli porażkę. Innym razem w Skierniewicach 30-tu „Teddy Boysów” walczyło z 30-toma
Destoyersami z Widzewa. W walce ponoć padł remis. Po meczu Polska – Armenia na
„wylotówce” na Gdańsk „Teddy Boysi” stoczyli bój z Lechistami. Tym razem odnieśli
zdecydowane zwycięstwo. Na Górnym Śląsku znów Legia miała spore poparcie ze strony
kibiców Zagłębia Sosnowiec. Na przykład na meczu w Katowicach było ich 70-ciu. Ze swojej
strony 30-tu Legionistów było na meczu Zagłębia w Poznaniu na Lechu oraz 300-tu w Ząbkach.
W 45-ciu Legioniście zjawili się na meczu Zagłębie – Lech w Sosnowcu. Gorsze były stosunki
z Pogonią. W czasie swojej wizyty w Szczecinie Legioniści nasłuchali się od widzów sporo.
Czasami cały stadion gwizdał na Legię. Nie należy się więc dziwić, iż gdy Pogoń zawitała na
Polonię otrzymała ze strony Legionistów tylko 50-cio osobowe poparcie. Również niezbyt
przyjemnie było na meczu Legia – Pogoń w Warszawie. Napastnik portowców został
wygwizdany przez Legionistów, zaś na trybunach szczególnie często dopingowano „Zagłębie
Sosnowiec”. Legionistów na derbach na Polonii było ponad dwa tysiące. Na meczu dochodzi
do małego dymy, gdy ochrona stadionu palący się szalik Polonii potraktowała gaśnicą, przy
okazji „proszkując” kilku kibiców. Na wiosnę na derbowy rewanż kibice Legii na mieście
rozkleili 4 tysięcy plakatów zapraszających na mecz. Przed meczem na „Żylecie” było 6 tysięcy
zielonych, białych i czerwonych kartonów, każdy sektor w innym kolorze. Na meczu grupka
Legionistów wybiegła na boisko chcą zaatakować Polonię. Szybko zostali zawróceni przez
ochronę, zaś gdy już było po wszystkim Policja z właściwą sobie delikatnością, zjawiła się na
57
boisku w pełnym rynsztunku bojowych, przerywając mecz. Do największego dymu sezonu
doszło na i po meczu Legia – Wisła. Sędzia Wójcik najpierw podyktował przeciwko Legii
„karnego”, potem przerwał na 10 minut mecz, gdyż arbiter boczny znalazł kilka kamieni na
boisku. W tym momencie kibice nie wytrzymali i natarli na Wiślaków, a raczej na barierkę
i Policje oddzielających ich od Krakusów. Walki trwały dwie godziny po meczu,
aresztowanych zostało 44 kibiców Legii. Zadyma był efektem kryzysu przywództwa wśród
Legionistów. Starzy na jesieni walcząc ostro z Teddy Boys’ami, na wiosnę nieco spasowali. Co
prawda żadna z grup nie uznała wyższości drugiej, ale zapanowała zawieszenie broni
i
korzystając z tego Teddy Boysi zaczęli odgrywać coraz większe znaczenie w ekipie
wyjazdowej. Odbyło się kilka wspólnych akcji młodzieżowców z bojówkarzami. Autorytet
starych był coraz mniejszy. Dymiących „młodych” nie miał kto uspokoić. Z drugiej strony jak
długo można tolerować piłkarzy grających bez ambicji. Spotkanie kibiców z piłkarzami odbyte
przez meczem z Wisła, na które stawiło się 500 kibiców Legii niczego nie wyjaśniło, zaś
obrażeni piłkarze opuścili je przedwcześnie. Przedtem na meczach z GKS-em Katowice
i
Ruchem Chorzów kibice urządzili strajk, nie dopingowali swoich piłkarzy, zawisły obraźliwe
dla piłkarzy transparenty.
- Podsumowanie: Jedni z prekursorów ruchu szalikowców w Polsce. Pierwsi chuligani
z
prawdziwego zdarzenia. Na początku lat 90-tych w ostrym kryzysie, po którym narodziła się
obecna ekipa wyjazdowa. Obecnie pod tym względem numer jeden. Największy młyn
w Polsce, znakomita prezencja i oprawa meczy na Łazienkowskiej. Chuliganią na wyjazdach i
na drogach dojazdowych do Warszawy (słynne patrole samochodowe). Mają sporo dobrych
bojówek, pod tym względem oceniani zazwyczaj na 2-4 miejsce w kraju. Słabą ich stroną jest
to, że zbyt często niszczą własny stadion. Po względem frekwencji trzecie miejsce.
Najpopularniejszy Polski klub, sympatię dla niego przejawia 10-19% Polaków. Maja dobre
zgody i mnóstwo fan klubów w niemal całej Polsce. Dominują na Mazowszu i na wschodzie.
Najlepsi w Polsce jeśli chodzi o wyjazdy, aktywni również na wyjazdach zagranicznych. Słabi
na meczach Reprezentacji na Górnym Śląsku i na wyjazdach. Są dobrze zorganizowani, kiedyś
posiadali dobre fan ziny, teraz niezależny od władz klubu tygodnik „Nasza Legia”, który
pomaga kibicom na każdym kroku. W internecie najaktywniejsi wśród polskich kibiców.
Ostatnio przechodzą kryzys przywództwa i co za tym idzie nadmierny wzrost anarchii.
58
ŁKS
Łódź
Miasto:
- Położenie: Centralna Polska, Stolica Województwa Łódzkiego (do 99 roku również
Łódzkiego) 133 km od Warszawy, 201 km od Poznania, 193 km od Katowic. - Historia: Prawa
miejskie w 1414 roku, potem upadek miasta. W 1820 w Łodzi zdecydowano o budowie osady
tkackiej, osada rozwijała się wraz z rozwojem przemysłu. W 1890 roku była już większa od
Poznania czy Krakowa. Przed wojną drugie pod względem ilości mieszkańców miasto w 1939
roku liczyło ponad 670 tys. mieszkańców (w tym bardzo dużo ludności pochodzenia
żydowskiego). W czasie wojny miasto niezniszczone, po wojnie powolny rozwój. - Obecnie:
800 tysięcy mieszkańców (wraz z okolicznym Zgierzem, Pabianicami i innymi - 980 tysięcy).
Miasto mocno dotknięte przez kryzys.
Klub:
- Historia: Przed 1908 roku w Łodzi istniały kluby piłkarskie złożone wyłącznie z Niemców
lub Anglików pracujących w łódzkich fabrykach włókienniczych. W 1908 roku powstał
pierwszy polski klub o nazwie “Łodzianka” - barwy białe. Wkrótce zmieniono nazwę na ŁKS
(Łódzki Klub Sportowy) zaś barwy na biało-czerwone. W czterech rozegranych przez
wybuchem I wojny światowej Mistrzostwach Łodzi ŁKS dwukrotnie tryumfował.
W
Pierwszych Mistrzostwach Polski (1921) - ŁKS reprezentuje Łódź, ale sukcesu nie odnosi.
W następnych czterech edycjach Mistrzostw ŁKS reprezentuje Łódź trzykrotnie, raz ustępuję
drużynie Turyści Łódź. Po utworzeniu ligi ŁKS występuje w niej nieprzerwanie w latach 19271938, będąc najlepszym klubem Łodzi. Największy sukces to 4 miejsce w 1932 roku. Po II
wojnie światowej ŁKS melduje się w ekstraklasie. Występuje w niej przez 50 sezonów.
Zdobywa tytuł Mistrza Polski w sezonach 1958 i 97/98 oraz Puchar Polski w 1957 roku. Obecnie: Barwy: biało-czerwono-białe, stadion 25.000, oświetlenie elektryczne, II liga,
5 miejsce w tabeli wszechczasów I ligi.
Kibice:
- Fan kluby: Pabianice, Włocławek
- Zgody/Układy: GKS Tychy, Zawisza Bydgoszcz, Resovia Rzeszów (kiedyś): Śląsk
Wrocław, Cracovia Kraków, Raków Częstochowa, Stomil Olsztyn, Miedź Legnica, Górnik
Wałbrzych, Stal Mielec, Polonia Warszawa, Górnika Zabrze, Arka Gdynia, Lech Poznań, Broń
Radom, Wisła Kraków
- Kosy (największe): Widzew Łódź, Legia Warszawa, Lech Poznań, Wisła Kraków, Zagłębie
Lubin
- Fan-ziny: Red Devils (ok. 170 numerów w latach 1990-2000), Galera News (93 numerów
z lat 1996-2001), ŁKS Footbal Zine (3 numery z 1999 roku), Złoty Róg (4 numery z 1998 roku),
Wojownicy z Galery
(36 numerów z lat 1995-1997), Polish Fans (1 numer z
1996 roku), Biało-Czerwono-Biali (6 numerów z 2000 roku)
- Strony internetowe: 8 (w latach 1997-2001) – średnio 3,8 rocznie (4 miejsce). Maja sporo
niezłych stron kibicowsko-chuligańskich, w tym najstarszą w Polsce stronę tego typu, adres
http://www.lks.prv.pl./ (chyba już padła) oraz wciąż najlepszą stronę X-Mana o adresie
http://www.geocities.com/lkslodzfans/
59
Sezon
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
liga
I
I
I
I
I
I
II
msc
7
4
6
1
11
15
12
śr. frekw.
4.700 (8 msc)
4.900 (8 msc)
3.700 (14 msc)
6.000 (3 msc)
6.600 (4 msc)
4.700 (8 msc)
5.600 (5 msc)
Od ... do ...
2.000 - 11.000
2.500 - 11.000
1.500 - 7.000
3.000 - 15.000
1.000 - 12.000
1.500 - 15.000
3.000 – 8.000
średnia z 10 wyjazdów
207 (11 msc)
281 (7 msc)
232 (11 msc)
403 (5 msc)
123 (12 msc)
118 (14 msc)
205 (9 msc)
- Wyjazdy:
sezon 94/95: 2000-Widzew Łódź, 550-Raków Częstochowa, 200-Lech Poznań,
66-Petrochemia Płock, 53-Stal Stalowa Wola, 48-Warta Poznań, 50-GKS Katowice, 40-Stal
Mielec, 30-Hutnik Kraków, 30-Ruch Chorzów
sezon 95/96: 1500-Widzew Łódź, 700-GKS Bełchatów, 280-Raków Częstochowa, 250-Legia
Warszawa, 250-GKS Katowice, 140-GKS Tychy, 130-Stomil Olsztyn, 125-Górnik Zabrze, 83Śląsk Wrocław, 75-Zagłębie Lubin
sezon 96/97: 2000-Widzew Łódź, 400-GKS Bełchatów, 250-Raków Częstochowa,
140Polonia Warszawa, 120-Ruch Chorzów, 85-Zagłębie Lubin, 95-Legia Warszawa, 80-Śląsk
Wrocław, 76-GKS Katowice, 60-Stomil Olsztyn
sezon 97/98: 3000-Widzew Łódź, 450-Legia Warszawa, 350-Zagłębie Lubin, 440-KSZO
Ostrowiec, 350-Raków Częstochowa, 300-Petrochemia Płock, 200-Górnik Zabrze, 190-GKS
Katowice, 150-Wisła Kraków, 95-Groclin Grodzisk
sezon 98/99: 1000-Widzew Łódź, 140-GKS Bełchatów, 140-Górnik Zabrze, 80-Stomil
Olsztyn, 100-Manchester United (P), 100-Ruch Radzionków, 30-Odra Wodzisław, 20-Amica
Wronki, 21-Legia Warszawa, 12-Monaco (P)
sezon 99/00: 800-Widzew Łódź, 180-Stomil Olsztyn, 150-Petrochemia Płock, 107-Amica
Wronki, 100-Ruch Chorzów, 100-Ruch Radzionków, 42-Legia Warszawa (P), 50-Odra
Wodzisław, 28-Górnik Zabrze, 21-Groclin Grodzisk
sezon 00/01: 340-Ceramika Opoczno, 310-RKS Radomsko, 280-Krisbut Myszków, 240-Lech
Poznań, 190-Odra Opole, 200-Dolcan Ząbki, 125-Świt Nowy Dwór Maz., 115-Polar Wrocław,
110-Lechia Gdańsk, 90-Polonia Bytom,
- Opis: Przed wojną ŁKS był zdecydowanie najpopularniejszym klubem Łodzi. Choć drużyna
rewelacyjnie nie grała (najwyższe 4 miejsce w 1932 roku) na mecze ŁKS-u przychodziło średni
3500 widzów, co jak na warunki przedwojenne było całkiem niezłym wynikiem. Do historii
przeszły wydarzenia z 1929 roku, w czasie meczu ŁKS – Wisła, gdy sędzia podyktował
niesłusznego, zdaniem kibiców łódzkich karnego, wtargnęli oni na boisko. Mecz przerwano,
dokończono go za kilka dni, bez udziału publiczności. Na meczu było jednak obecnych 500
kibiców ŁKS-u, występujących, jako porządkowi, którzy przy każdym zagraniu piłkarzy
Wisły, urządzali „kocią muzykę”. Po wojnie ŁKS grał pięć sezonów w ekstraklasie – średnia
frekwencja 14 tysięcy widzów, po czym spadł na jeden sezon do II ligi. Od momentu powrotu
ŁKS-u do ekstraklasy (rok 1954) rozpoczyna się złoty okres dla klubu. Walczy on w czołówce
tabeli. Frekwencja w tym okresie na ŁKS-ie jest najwyższa w Polsce i wynosi grubo ponad
25 tysięcy widzów na mecz. W 1954 roku powstaje pierwszy w Polsce Klub Kibica. Odtąd w
ślad za drużyną podąża kilkutysięczny tłum kibiców. Mają flagi, trąbki, transparenty. Tworzą
wielobarwne pochody, towarzyszy im orkiestra. W 1955 roku dochodzi znów do wtargnięcia
kibiców na boisko, chcą oni zlinczować ich zdaniem nieuczciwego arbitra, Grzegorza
Aleksandrowicza (późniejszego opiekuna klubów kibica). Stadion ŁKS-u zostaje na kilka
spotkań zamknięty. W roku 1958 ŁKS zdobywa tytuł Mistrzowski. Na decydującym o tytule
Mistrza, meczu z Górnikiem Zabrze, na stadionie Śląskim obecnych jest 10 tysięcy kibiców
60
ŁKS-u. Po zdobycia Mistrzostwa drużyna dołuje i przeważnie broni się przed spadkiem,
Działalność klubu kibica zostaje z powodu konfliktów z Zarządem klubu zawieszona. Kibice
tłumnie zjawiają się na stadionie ŁKS-u jeszcze przez cztery sezony, lecz w roku 1963
następuje załamanie frekwencji, która spada do 11 tysięcy. W roku 1968 drużyna spada do II
ligi. Ogółem w latach 1954 – 1968 średnia frekwencja za 15 sezonów rozegranych w
ekstraklasie wyniosła aż 20 tysięcy widzów na mecz. W drugiej lidze ŁKS spędza tylko trzy
sezony. Kibice nie opuszczają drużyny, frekwencja nawet wzrasta do 20 tysięcy. W sezonie
70/71 ŁKS zmierza do awansu, znów kibice rozpoczynają wyjazdy na mecze ŁKS-u
rozgrywane poza Łodzią. Zbierają się na Placu Komuny Paryskiej, gdzie oczekują na nich
autokary, których zawsze brakuje. Na wiosnę na bieżni stadionu odbywa się słynny przemarsz
studentów z flagami ŁKS-u. Potem zajmują miejsce między Galerą a Zegarem i rozpoczynają
doping. Wówczas to powstała piosenka na melodię „glory glory aleluja”. Jeden z decydujących
o awansie meczy rozgrywanych jest we Wrocławiu. Drużynie towarzyszy prawie 10 tysięcy
kibiców z Łodzi. Tworzą barwny pochód z dworca na stadion. Na meczu żywo dopingują swoją
drużynę. W sezonie 71/72 ŁKS melduje się w ekstraklasie. Na trybunach zasiada zazwyczaj
około 30-tu tysięcy widzów. Wkrótce reaktywuje się klub kibica, którego członkowie za swoje
miejsce obierają sektor zwanym "Galerą". Organizowany jest doping już na każdym meczu.
Pojawiają się flagi, trąbki. Kibice ŁKS-u pojawiają się na niemal każdym wyjeździe, nierzadko
w wielu tysięcznych grupach. Na meczu z Legią w Warszawie jest ich 10 tysięcy. Nawiązują
pierwsze znajomości z kibicami z innych ekip klubów kibica. Ełkaesiacy w tym czasie
przyjaźnią się z kibicami Śląska, Wisły, Ruchu, Polonii Bytom oraz Arki. Działają aktywnie w
klubie kibica, uczestniczą we wszystkich zjazdach klubów. Załatwiają sobie nawzajem bilety
na mecze, goszczą na przemian. Nie układają się im tylko stosunki z kibicami Legii. Dochodzi
między nimi do pierwszych walk w pociągach, w czasie wyjazdów na mecze na Górnym
Śląsku, gdzie zazwyczaj obie grupy kibiców spotykają się. Ogólnie w latach 70-tych średnia
frekwencja na stadionie ŁKS-u wyniosła niemal 19 tysięcy widzów. Tylko na Lecha
przychodziło w tym czasie więcej widzów. W latach 70-tych Łódź zyskała drugą drużynę w
ekstraklasie. Nazywała się Widzew. Od początku grała w czołówce tabeli, ale frekwencja na
meczach przeżywającego kryzys ŁKS-u wciąż była wyższa. Kibice ŁKS-u często zaglądali na
stadion Widzewa, czasami nawet kręcili doping. Na derbach Łodzi zorganizowani kibice
Widzewa nie istnieli. W sezonie 76/77 nastąpiło załamanie frekwencji na stadionie ŁKS-u. Po
jesieni ŁKS zajmował pierwsze miejsce, na każdy mecz przychodziło po 30 tysięcy widzów,
na wiosnę zespół przegrywał wszystko, mnożyły się afery, piłkarzy obwiniano o nie sportowe
prowadzenie się, sprzedawanie meczy, frekwencja w związku z tym spadła do 8 tysięcy. W tym
sezonie wielu kibiców przerzuciło się na Widzew. W następnym frekwencje na Widzewie
i ŁKS-ie jeszcze były podobne, ale od sezonu 78/79 na Widzew zaczęło chodzić więcej
widzów. W sezonie 79/80 średnia frekwencja na ŁKS-ie spadła poniżej 10 tysięcy. Jednak
szalikowcy łódzcy wciąż trwali przy ŁKS-ie. Byli też aktywni chuligańsko, na słynnym meczu
Legia – Widzew w sezonie 80/81, to głównie oni atakowali kibiców Legii. Z roku na rok
narastała niechęć między kibicami ŁKS-u i Widzewa. Jednak największą kosą ŁKS-u była
wciąż Legia. W 1982 roku, z rąk Legionistów ginie kibic ŁKS-u wyrzucony przez nich
z
pociągu. Na stadionach kibiców sprzymierzonych z kibicami ŁKS-u śpiewa się o nim piosenki.
Klub kibica ŁKS oficjalnie pali flagę Legii. Lata 80-te to nie najlepszy okres dla kibiców
ŁKS-u, drużyna broni się przed spadkiem lub zajmuje miejsce w środku tabeli. Frekwencja
niemal dwukrotnie mniejsza niż na Widzewie, średnia nieco ponad 7 tysięcy widzów na mecz.
Najwyższa w sezonie 87/88 – niemal 11 tysięcy, najniższa w sezonie 81/82 – 5,5 tysiąca. Na
wyjazdy kibice ŁKS-u jeżdżą niemal wszystkie, mają stałą ekipę wyjazdową, choć w tym
dziesięcioleciu brak okazji do wielotysięcznych mobilizacji kibiców. Młyn na Galerze w
ważniejszych meczach zajmuje całą trybunę, czyli ponad 2 tysiące ludzi. Do kosy z Legią w
połowie lat 80-tych dołączą Widzew, który jednak w tym czasie nie jest godnym dla
61
Ełkaesiaków przeciwnikiem, na mieście jest niemiłosiernie ganiany i krojony. Kibice ŁKS-u,
aby ich szale odróżniały się od szali miejscowego rywala, wprowadzają w nich obowiązkowe
białe końcówki. W połowie lat 80-tych upada również zgoda ŁKS-u z Wisłą, gdyż kibice
Łódzcy wolą Cracovię. Kończy się zgoda ŁKS-u z Arką Gdynia. Dochodzi do prób utworzenia
trójkąta ŁKS – Śląsk – Lechia, ale z powodu niechęci kibiców Lechii, do niczego nie dochodzi.
Poza tym kibice ŁKS-u mają zgodę praktycznie z każdą grupą kibiców, która pojawia się
w ekstraklasie. Zgody te są zazwyczaj krótkotrwałe. Najważniejszą zgodą Łodzian jest Śląsk
Wrocław, pod ich wpływem padają zgody ŁKS-u z Lechem, Górnikiem Zabrze oraz Górnikiem
Wałbrzych. Pierwsza połowa lat 90-tych to najpierw rekordowo niska frekwencja w sezonie
90/91 – 2300 widzów na mecz, potem pewne ożywienie w związku z lepszą grą drużyny, ale
nawet, gdy w sezonie 92/93 do końca ŁKS walczy o Mistrza średnia na stadion ŁKS-u
przychodzi 4200 widzów. Młyn wynosił zazwyczaj 200-300 osób. Tylko na słynnym meczu
z Olimpią Poznań (7-1), którego wynik został zweryfikowany przez PZPN było 12 tysięcy
widzów, zaś młyn liczył ponad tysiąc głów. W tym czasie na stadionie ŁKS-u dużo jest skinów,
którzy stanowią silną niemal stu osobowa grupę. W roku 1993 kibice ŁKS-u wydają pierwszy
w Polsce zin klubowy o nazwie „Red Devils”. Kilka lat później pojawiają się następne i ŁKS
staje się pod tym względem liderem, wśród polskich ekip. Wyjazdy w 90 procentach zaliczone,
kibiców ŁKS-u jest na nich zazwyczaj od 40-tu do 80-ciu. Na derby z Widzewem 2-3 tysiące,
na wyjeździe na Legię 300-400-tu. W sezonie 93/94 na finale Pucharu Polski z Legią
w
Warszawie jest ich ponad 2 tysiące. Ich zgody w tamtym okresie to Raków, Śląsk (choć zgoda
jest już słabiutka), Polonia Warszawa, Stal Mielec, Miedź, Zawisza oraz Resovia.
- Sezon 94/95 to nieznaczny spadek frekwencji względem poprzedniego udanego sezonu.
Drużyna gra słabiej, w pewnym momencie zdaje się, iż będzie rozwiązana, piłkarze strajkują,
nie otrzymują wynagrodzeń. W tym momencie pojawia się sponsor, drużyna oficjalnie
przybiera nazwę „ŁKS-Ptak”. Młyn liczy zazwyczaj od 300-tu do 500 osób, na derbach lub
meczach z Legią około dwóch tysięcy. Wyjazdy znacznie słabsze niż rok temu, aż na pięciu
stadionach kibice ŁKS-u nie pojawiają się w ogóle lub pojawiają się w zaledwie w kilka osób.
W tym sezonie upada kilka zgód ŁKS-u. Pada najważniejsza dotąd ich zgoda ze Śląskiem
Wrocław, powstaje kosa z Rakowem Częstochowa, którego kibice dotąd najczęściej
i
najliczniej wspierali kibiców ŁKS-u na wyjazdach. Oziębieniu ulegają stosunki ze Stalą Mielec
oraz Polonią Warszawa. Dla równowagi kibice ŁKS-u odnawiają zgody z kibicami GKS-u
Tychy i Cracovii Kraków. W tym sezonie Ełkaesiacy w 70-ciu wspierają Raków na Widzewie
(wówczas zgoda jeszcze trwałą), dwukrotnie Zawiszę w 18-tu na ich meczu ze Śląskiem i w
20-tu z Arką. Najaktywniejszy fan klubem ŁKS-u jest Włocławek, który jest na każdym meczu
w Łodzi, w ilości do 80-ciu szala. Na mieście wciąż trwają walki z Widzewem. ŁKS ma 50-cio
osobową silną bojówkę, która w starciach z RTS-em jest zazwyczaj górą. Kibice ŁKS-u, choć
mniej liczni zdają się być lepiej zorganizowani od rywali zza miedzy. Ponadto chodzą też na
mecze kosza pań, czasami jeżdżą na wyjazdy, ale przeważnie docierają, co najwyżej do
Pabianic. Kibice ŁKS-u pojawiają się też na meczach kadry, najwięcej 55-ciu było ich na meczu
Polska - Słowacja oraz 45-ciu na Polska – Francja, oba mecze w Zabrzu.
- Sezon 95/96 nieco lepsza gra drużyny. Nie odbija się to na frekwencji, ale znacznie wzrastają
wyjazdy. Kibice ŁKS-u są wszędzie, tylko wyjazd do Szczecina tradycyjnie im nie wychodzi
i melduje się tam tylko dwóch kibiców. Na uwagę zasługuje 700 osobowy najazd na Bełchatów.
Dochodzi tam do sporej zadymy, kibice walczą z Policją. Potem ta aresztuje wszystkich łysych
lub ubranych w spodnie „bojówki”. Jest ich 80-ciu. Z kolei w Katowicach kroją Gieksie 4 flagi.
U siebie na meczu z Hutnikiem mają dym z ochroną. Ponadto kibice ŁKS-u w 20-tu wspierają
Zawiszę w Koninie, w kilkudziesięciu GKS Tychy w Łodzi na Widzewie i w 28-miu Cracovię
na derbach. Na meczu Reprezentacji w Łodzi (Polska – Słowenia) pada zgoda ŁKS-u
z
62
Cracovią, gdy kibice z Krakowa wyzywają całą Łódź. Na tym meczu Ełkaesiaków jest zaledwie
stu. Kibice ŁKS-u staja się specjalistami w szyciu flag, (wiadomo miasto włókniarzy) mają
wiele ciekawych flag. Zbierają zamówienia na flagi od kibiców z całej Polski, ze względów
„ideologicznych” nie szyja tylko flag Widzewa.
- Sezon 96/97 spadek frekwencji. Natomiast wyjazdy, co prawda spadają ilościowo, ale jakość
ich rośnie, wszystkie są zaliczone, w co najmniej 15 osób. Drużyna w rundzie jesiennej gra
słabo, grozi jej nawet spadek. Po meczu z Amiką kibice organizują demonstracje pod Zarządem
klubu. Na meczach młyn, taki jak w poprzednich sezonach, na derbach dochodzi do dwóch
tysięcy. Wówczas kibiców ŁKS-u wspiera 25-ciu z Resovii, 15-tu z Zawiszy, 7-miu z GKS
Tychów. Na meczu kibice ŁKS-u prezentują 50 zdobycznych szali Widzewa. Na jesieni
dochodzi do dużego dymu z Policją na dworcu przed meczem Start Łódź – Zawisza. Ta
aresztuje 40-tu kibiców. W tym sezonie na pierwszy plan wysuwa się jeszcze „ciepła” zgoda
z GKS-em Tychy. Kibice ŁKS-u wspierają ich w 150-ciu w Łodzi na Widzewie, w 12-tu są na
ich meczu z Legią. Ponadto, na krótko, odnawiają nieco przygasłą zgodę z Polonią Warszawa
i zawiązują krótkotrwałą zgodę z Górnikiem Wałbrzych. Wciąż po „macoszemu” traktują swoja
zgodę z Miedzią Legnica, wspierają ją tylko raz, w siedem osób na ich meczu z Chrobrym.
Kibice ŁKS-u są niezbyt aktywni na meczach kadry. Mimo wielu interesujących meczy tylko
dwa razy zbierają się konkretną 50-cio osobową ekipą: na mecz z Mołdawią w Katowicach
i z Niemcami w Zabrzu. Ponadto kibice ŁKS-u uczestniczą w finale Pucharu Polski w Łodzi
między Legią a GKS-em Katowice. W czasie meczu sprzyjają Legii, Widzew – Katowicom.
Od zimy 1997 roku narastała wojna z rywalem zza miedzy Widzewem. Wówczas doszło do
ostrego dymy na Retkini w czasie meczu sparingowego ŁKS – Petrochemia. W walce
uczestniczyło po 50-ciu chuliganów obu łódzkich drużyn. Potem sytuacja zaczyna przypominać
tą z Krakowa. Na ulicach miasta narasta wojna totalna, nieśmiałe próby wprowadzenia kodeksu
chuligana, podjęte w lutym 1997 roku nie wytrzymały próby czasu. Po przejęciu klubu przez
biznesmena z Łodzi kibice bronią historycznej nazwy klubu, potem protestują przeciwko
usunięciu młyna z „Galery” i przeniesieniu go na łuk. Na spotkaniu kibiców z Zarządem, na
który przybywa 300-tu szalikowców dużą część zadrażnień zostaje usunięta. Ponadto powstaje
nowy sklepik dla kibiców ŁKS-u.
- Sezon 97/98 to sezon zakończony zdobyciem tytułu Mistrza. Frekwencja gwałtownie rośnie,
wyjazdy najlepsze od wielu lat. Młyn jest niemal na każdym meczu, zawszę przekracza tysiąc
osób. Na jesieni kolejne derby. Atmosfera podgrzana za sprawą flagi ŁKS-u, która wpadła
w ręce Widzewa. Kibice Widzewa wykupili ją od jakiś narkomanów, którzy skradli flagę
z magazynu na stadionie ŁKS-u. Tuż przed derbami, Policja odebrała flagę Widzewiakom
i oddała ją ŁKS-owi. Kibice ŁKS-u ogłosili, iż flaga więcej już nie zawiśnie na żadnym płocie,
bowiem została zhańbiona rękoma Policji oraz odzyskana niehonorowo. Przed derbami doszło
do dużego dymu w Pabianicach, gdzie Ełkaesiacy walczą przez 40 minut z fan klubami
Widzewa. Na derbach Galera jest wypełniona po brzegi (niemal 3 tysiące osób) wszystkie
zgody: najliczniejsze GKS Tychy (100 osób), potem Resovia (60 osób), Zawiszę (11 osób) oraz
... Górnik Wałbrzych (9 osób). Na uwagę zasługuje wizyta 40-osobowej bojówki Legii, która
wspólnie z ŁKS-em urządza na mieście gonitwy za Widzewem. Zbiegło się to z ochłodzeniem
stosunków ŁKS-u z Polonią. W czasie wizyty na Legii – kibice ŁKS-u wyprosili ze swojego
sektora chcących ich wspomóc dziesięciu Polonistów. Wiosna to zadyma w Lubinie, gdzie
Ełkaesiacy walczą najpierw z Policją, potem z miejscowymi chuliganami oraz feta po zdobyciu
mistrzostwa. Feta zaczęła się w Ostrowcu, gdzie dojechało tylko 350 kibiców ŁKS-u. Na mecz
ten nie udało się załatwić specjalnego pociągu, kibice ŁKS-u podróżowali, więc autokarami
i niezliczoną ilością prywatnych samochodów. Kilka dni później w Łodzi, pijani gracze ŁKSu przegrywają 0-2 z Lechem, ale tytuł jest i tak dla ŁKS-u, a na stadionie odbywa się feta.
63
W sezonie zawiązuje się nowa zgoda ŁKS-u – Stomil. Nie wszyscy kibic ŁKS-u traktują ją
poważnie, o czym może świadczyć 10-osobowe wsparcie Olsztynian w Łodzi na Widzewie
(byli wówczas w 350-ciu w Częstochowie na Rakowie). Ponadto 17-tu Łodzian gościło
w Olsztynie przy okazji meczu Stomil-Amica. W czasie ogniska zorganizowanego po tym
meczu zostali zaatakowani przez 50 rugbistów z Arki i rozgonieni.
- Sezon 98/99 zaczął się od atrakcyjnych wyjazdów pucharowych. Kibice ŁKS-u pokazali się
nieźle w Manchesterze gdzie było ich stu. Potem nastała I ligowa rzeczywistość i mecz
w Radzionkowie, gdzie piłkarze wysoko przegrali i po meczu tylko bramkarz Wyparło
podziękował kibicom za doping. Fani ŁKS-u zarządzili bojkot wyjazdów. Nie od razu bojkot
“wypalił” na kolejny wyjazd do Wronek pojechało kilku młodzieżowców, którzy potem, po
przyjęciu kary od pozostałych fanów, tłumaczyli się, iż nic o bojkocie nie wiedzieli. Podobnie
było w Ostrowcu na Pucharze Polski. Tak więc wyjazdy były słabe i nie wszystkie zaliczone
(bojkot). Jeśli chodzi o frekwencję na jesieni była tragiczna, co nie powinno dziwić, gdy
ubiegłoroczny Mistrz broni się przed spadkiem. Na derbach ŁKS był wspierany przez 50-ciu
kibiców z GKS-u Tychy, 15-tu z Resovii, 10-ciu ze Stomilu, 10-ciu z Zawiszy oraz 3 z Miedzi.
Na meczu obecnych było też kilku kibiców z Polonii Warszawa. Na wiosnę Prezes klubu
wymyślił promocje dla kibiców odtąd mogli pojawiać się na stadionie ŁKS-u za darmo. Na
efekty nie trzeba było zbyt długo czekać, na wiosnę na stadionie ŁKS-u było od 7.000 do 12.000
widzów. Młyn był zawsze pełen. Jeszcze raz okazało się, iż najważniejszą przyczyna pustych
stadionów w Polsce są drogie bilety. Na wiosnę dochodzi do dużego dymu na stadionie ŁKS-u
na meczu z GKS-em Katowice. W pierwszej połowie kibice GKS-u Tychy chcieli wywiesić na
płocie 40-ci zdobycznych szali. Ochrona kazała je zdjąć, doszło do przepychanek, a potem
walki. Na ten widok ruszył cały sektor ŁKS-u rzucając kamieniami. Ochroniarze uciekli, zaś
kibice GKS-u zdjęli zdobyczne szale z płotu. W drugiej połowie wywiesili je ponownie. Tym
razem uderzyła Policja w pełnym rynsztunku w sile stu osób. Posypały się na nią kamienie.
Walczyło po stronie ŁKS-u około 300 kibiców. Sędzia przerwał mecz, zaś Policja pod osłoną
uspakajającego kibiców Wieszczyckiego, przeprowadziła kolejny, tym razem udany atak.
Mecz dokończona, zaś po meczu zamknięto “łuk”, gdzie zazwyczaj siadają kibice GKS-u
Tychy. Nieudany dla klubu i kibiców sezon, zakończono derbami, które dla ŁKS-u były
fatalne. Widzew, aby zdobyć wicemistrzostwo (wobec wykluczenia Wisły - udział w
eliminacjach do Ligi Mistrzów) musiał wygrać wysoko. No i wygrał: 5-0. Kibice ŁKS-u
najpierw wyzywali swoich graczy od sprzedawczyków, potem walczyli z Policją aż wreszcie
demonstracyjnie opuścili stadion, nie czekając na zakończenie meczu.
- Sezon 99/00 słaba gra drużyny Kibice dymią ponad miarę. Na jesieni w drodze do Poznania
obijają fan klub Lecha z Jarocina, potem ich ponad stu osobowa grupa zostaje cofnięta
z powrotem do Łodzi. Ekipa samochodowa, która dociera na stadion Lecha, zostaje niezbyt
honorowo (w akcji udział brali ochraniarze, na co dzień kibice Lecha) skrojona z wszystkich
flag. ŁKS dymi też na derbach. Już przed meczem dochodzi do strać z Policją, w którym górą
są kibice. Przed rozpoczęciem gry kibice ŁKS-u na Galerze śpiewają hymn polski. W czasie
meczu Policja aresztuję śmiałka chcącego skroić flagę Widzew. Z sektora ŁKS-u na boisko
lecą krzesełka, Policja pacyfikuje „Galerę”. Po tych ekscesach stadion ŁKS-u zostaje zamknięte
na jeden mecz. Ponadto ŁKS tradycyjnie atakuje kibiców GKS-u Jastrzębie na Starcie Łódź.
Na jesieni poczynania ŁKS-u można określić, jako jeden wielki dym. Przez 20 minut walczą
z Policją w Olsztynie na Stomilu. Do Wodzisławia nie dojeżdżają gdyż, aby ukarać ich za
„promocje” dokonywane po drodze, Policja wrzuca im gaz łzawiący do autokaru, potem ich
pacyfikuje. Nie wchodzą na stadion Ruchu Chorzów oraz Górnika Zabrze. Jak zwykle
mobilizują się na derby. Najpierw mieli nie zostać wpuszczeni na Widzew, ale i tak postanowili
się zebrać. W ostatniej chwili Widzew udostępnia im 800 biletów. Do zadymy z Policją
64
dochodzi przed meczem, aresztowanych zostaje 30-tu kibiców ŁKS-u. Na meczu ŁKS wspiera
15-tu kibiców z GKS-u Tychy, 15-tu z Resovii i 10-ciu z Włocławka. Do mobilizacji dochodzi
też na meczu z Lechem, który decydował o tym, kto pozostanie w ekstraklasie (w końcu spadły
i Lech i ŁKS). Na stadionie 15 tysięcy widzów, wpuszczonych za darmo. Przed meczem walki
z Policją, która nie chce dopuścić hools ŁKS-u do Poznaniaków. Do walk dochodzi też w
przerwie meczu, wielu Policjantów zostaje zmasakrowanych. Gdy już jasnym się stało, iż ŁKS
spadnie, kibice organizują żałobny wyjazd do Wronek, wszyscy są ubrani na czarno. Na
ostatnim meczu u siebie z Zagłębiem mają 1500 biało-czerwonych kartonów. Po meczu, na
pożegnanie ekstraklasy, chcą wbiec na boisko. Na drodze staje im ochrona. Rozganiają ją
i
dopiero Policja daje radę kibicom. W sezonie padają zgody z Włókniarzem Pabianice
i
Stomilem Olsztyn. Przedtem kibice ŁKS-u w 30-tu wspomagają Stomil na Widzewie, potem
odwiedzają Olsztyn w dziesięciu, przy okazji meczu Stomil-Widzew. Na meczu tym byli też
„ziomale” Stomilu z Polonii Bydgoszcz (50-ciu), którzy nie spodobali się ŁKS-owi, Stomil
wybrał Polonię i wyprosił ŁKS ze stadionu. Odtąd ze Stomilem zapanowała jedna
z
największych kos. Do kosy doszło też między Ełkaesiakami a koszykarskimi kibicami
Włókniarza Pabianice.
- Sezon 00/01 – w przerwie letniej ważyły się losy drużyny. Sponsor wycofał się, co kibice
ŁKS-u przyjęli z zadowoleniem, przywrócono starą nazwę klubu. Powołano spółkę „ŁKS
2000”, były pomysły połączenia obu łódzkich drużyn i tym podobne. Ostatecznie ŁKS, choć
kadrowa osłabiony przystąpił samodzielnie do rozgrywek. Na pierwszy wyjazd kibice ŁKS-u
wybrali się do puchar ligi do Ząbek. Stoczyli tam umówioną walkę 20-tu na 20-tu z bojówką
Legii. Pojedynek przegrali, ale sam fakt, iż przyjęli wyzwanie na terytorium wroga, budzi
szacunek. Rewanż z Dolcanem odbył się w Łodzi. Kibice ŁKS-u na stadion wbiegli bez
biletów, potem rozpoczęli dym z porządkowymi, nieźle ich obijając. Gdy na następnym meczu
w Łodzi, tym razem z Górnikiem Polkowice znów doszło do dymów, PZPN uznał, iż stadion
ŁKS-u nie jest bezpieczny i zamknął go na cała rundę jesienną. Piłkarze grali przy pustym
trybunach. W związku z tym kibicom ŁKS-u pozostają wyjazdy (kilka odpuszczonych)
i partyzantka miejska z Widzewem. Tych potyczek było nadzwyczaj dużo. Dwa razy wjechali
Widzewiakom na zebranie, rozganiają je. Raz zostali rozgonieni przez Widzew na dworcu
przed wyjazdem do Bytomia, raz Widzew rozgonił ich spotkanie. Innym razem w 26 osób
(6 aut) zaatakowali na autostradzie (26 km od Łodzi) Widzewiaków udających się na mecz
z Odrą Wodzisław. Kiedy indziej w 65 osób gonią aż do Częstochowy wracających z Łodzi
Wiślaków. Jednak do największej zadymy między ŁKS-em a Widzewem doszło przy okazji
meczu Polska – Białoruś. Tam stu Ełkaesiaków wspartych 50-cioma kibicami GKS-u Tychy
walczyło z Widzewem oraz Policją. W ostatecznym starciu zostali rozproszeni przez Widzew,
a następnie obici przez Policję, która aresztowało 40 osób. Na wiosnę stadion ŁKS-u otwarto,
za pilnowanie porządku zabrali się sami kibice, zmieniają znienawidzona agencje ochrony
byłego Prezesa klubu. Odtąd u siebie dymów nie mają, za to młyn prezentuję się bardzo dobrze,
a frekwencja jest wręcz znakomita. Już na pierwszym meczu z Polonią Bytom w młynie było
prawie tysiąc szala, na boisko poleciało kilka tysięcy serpentyn, kibice na „Galerze” mieli biało
– czerwone kartony. Doping non stop, atmosfera znakomita. W trosce o nią kibice ostro reagują,
gdy dowiadują się, iż ich piłkarze zamierzają się podłożyć jeden z drużyn. Ostra męska
rozmowa i ŁKS wygrywa ten mecz. Sezon kończy się fetą z okazji utrzymania drużyny, kibice
na murawie boiska piją piwo „Kibol” ze zdjęciem drużyny ŁKS-u na naklejce. Na wiosnę
chuligani ŁKS-u organizują kilka sparingów bokserskich. Wygrywają, aż trzy wyjazdowe
walki; z Odrą (po 8-miu), ze Stalową Wolą (po 10-ciu) oraz ze Śląskiem (po 25-ciu). Natomiast
przegrywają walkę z chuliganami z Arki. Wspierają również swoje zgody w 50-ciu udają się
na derby Rzeszowa, ale już po stadionem zostają zawróceni przez Policję, gdyż atakują pod
65
kasami kibiców Stali Rzeszów. Świetnie prezentują się pod względem wyjazdów, znacznie
lepiej niż w ubiegłym sezonie. Walczą z pijaństwem w swoich szeregach na wyjazdach.
- Podsumowanie: Prekursorzy ruchu szalikowców w Polsce. W latach 70-tych najliczniejsi
i najbardziej aktywni. Potem coraz częściej swoimi wpływami musieli dzielić się z Widzewem.
Kiedyś dominowali w regionie, obecnie ich wpływ ogranicza się niemal wyłącznie do Łodzi.
Mają mało fan klubów, ale za to niezłe zgody. Od lat są pomiędzy dwoma układami na
Reprezentację i być może, dlatego są słabi na jej meczach. U siebie nie najgorszy młyn
(zwłaszcza mobilizują się na derby), przyzwoita I ligowa frekwencja (8 miejsce w Polsce) oraz
wyjazdy w pierwszej dziesiątce ekip. Po względem chuligańskim miejsce 8-12, w omawianym
siedmioletni okresie, choć ostatnio na tym polu znacznie, znacznie lepsi (4-5 msc) , gdyż
chuliganią ponad miarę. Ostro walczą na własnym podwórku z Widzewem. Liderzy na rynku
fan zinów, nieźli w internecie, mają dużo stron chuligańskich. Siódmy pod względem
popularności klub w Polsce z poparciem rzędu 3%.
66
Odra
Opole
Miasto:
- Położenie: Południe Polski, Stolica Województwa Opolskiego (do 99 roku również
Opolskiego). 100 km od Katowic, 84 km od Wrocławia. - Historia: Duże miasto w
średniowieczu (prawa miejskie w 1234 roku), przed II wojną światową największy w
Niemczech ośrodek polskości, w 1939 roku - 53 tys. mieszkańców. - Obecnie: 130 tysięcy
mieszkańców, miasto znane głownie z Festiwali Piosenki Polskiej
Klub:
- Historia: W 1945 w Opolskim Ratuszu powołano Klub Sportowy o nazwie “Odra”. W 1949
roku dokonano fuzji z klubem “Lwowianka”. Odra debiutuje w II lidze w 1953 roku, rok
później gra już w ekstraklasie. Występuje w niej przez 22 sezony. Najlepsze 3 miejsce w
sezonie 63/64. - Obecnie: Barwy: czerwono-niebieskie, stadion 13.000, II liga, 19 miejsce w
tabeli wszechczasów I ligi.
Kibice:
- Fan kluby: Nysa, Strzelce Opolskie, Niemodlin, Tarnów Opolski, Starogoszcz, Lewin
Brzeski
- Zgody/Układy: Polonia Bytom, Zagłębie Lubin, Piast Gliwice (kiedyś): Lech Poznań, Arka
Gdynia, Polonia Bydgoszcz
- Kosy (największe): Śląsk Wrocław, Górnik Zabrze, Zagłębie Sosnowiec, Legia Warszawa,
Lech Poznań
- Fan-ziny: Szlachta z Opola (2 numery z 1997 roku), Oderka (13 numerów z lat 1999-2000)
- Strony internetowe: 9 (w latach 1998-2001) – średnio 2,1 rocznie (16 miejsce), mają kilka
fajnych stron, ale na żadna z nich nie zasługuję na miano strony kibicowskiej.
Sezon
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
liga
III
III
III
II
II
II
II
msc
12
4
2
17
4
8
4
śr. frekw.
400
400
700
2.500 (21 msc)
2.200 (19 msc)
3.500 (14 msc)
4.000 (9 msc)
od ... do ...
300 - 600
200 – 500
300 – 2.500
1.000 - 5.000
300 - 4.000
400 - 6.000
1.500 – 7.000
średnia z 10 wyjazdów
51 (29 msc)
ok. 50 (35 msc)
84 (21 msc)
127 (16 msc)
30
93 (17 msc)
111 (15 msc)
- Wyjazdy:
sezon 94/95: 105-Unia Krapkowice, 90-Metal Kluczbork, 80-Concordia Knurów, 70-GKS
Jastrzębie, 55-AKS Niwka Sosnowiec, 50-GKS Tychy, 50-Górnik MK Katowice, 50-Górnik
Siersza, 40-Górnik Pszów, 40-Start Namysłów
sezon 95/96: (dane niekompletne) 130-Carbo Gliwice, 60-Górnik Wojkowice, 45-Olimpia
Piekary, 26-GKS Jastrzębie, 20-Raków II Częstochowa, 15-Concordia Knurów
sezon 96/97: 300-Unia Krapkowice, 145-Olimpia Piekary, 100-Carbo Gliwice, 90-CKS
Czeladź, 85-Raków II Częstochowa, 80-Concordia Knurów, 75-Rymer Niedobrzyce,
70Raków II Częstochowa (P), 45-Górnik Pszów
sezon 97/98: 300-Start Namysłów, 290-Miedź Legnica, 250-Śląsk Wrocław, 130-Polonia
Bytom, 105-Górnik Wałbrzych, 80-Ruch Radzionków, 70-Krisbut Myszków, 70-Zawisza
Bydgoszcz, 60-Polonia Gdańsk, 60-Warta Poznań
67
sezon 98/99: 130-Zagłębie Sosnowiec, 70-Polonia Bytom, 35-GKS Jastrzębie, 21-Raków
Częstochowa, 20-Lignomat Jankowy, 11-Grunwald Ruda Śląska, 10-Lechia Gdańsk
sezon 99/00: 250-GKS Katowice, 150-Śląsk Wrocław, 150-Włókniarz Kietrz, 125-Raków
Częstochowa, 80-Polonia Bytom, 75-Polar Wrocław, 50-Ceramika Opoczno, 45-Stal Stalowa
Wola, 45-Świt Nowy Dwór Maz, 30-RKS Radomsko
sezon 00/01: 400-Górnik Zabrze (Puchar), 390-Włókniarz Kietrz, 140-Górnik Polkowice, 120Lech Poznań, 90-Polonia Bytom, 60-Zagłębie Sosnowiec, 58-Petrochemia Płock (P), 40Ceramika Opoczno, 30-GKS Bełchatów, 30-Stal Stalowa Wola
- Opis: Od 1953 roku do połowy lat 70-tych drużyna Odry Opole, z kilkoma niewielkimi
przerwami, występowała w ekstraklasie. Średnia frekwencja w tym okresie na stadionie Odry
wynosiła ponad 7 tysięcy widzów. Najwyższa była w sezonie 1960 – 11 tys. widzów, najniższa
w sezonach, gdy Odra występowała w II lidze, około 4 tysięcy widzów. W sezonie 76/77 Odra
po dwuletnim pobycie w II lidze melduje się z powrotem w ekstraklasie. Drużyna gra bardzo
dobrze, po rundzie jesiennej jest nawet liderem. Na stadion Odry zaczynają przychodzić
niespotykane dotąd tłumy kibiców. Na niektórych meczach stadion jak również okoliczne
dachy i drzewa są pełne kibiców. Gazety piszą o 20 tysięcznej widowni. Na mecze Odry zjeżdża
cała okolica. Frekwencja w tym sezonie jest rekordowa w historii Odry i wynosi średnio 14 tys.
widzów na mecz. W tym sezonie pojawili się również szalikowcy, prowadząc na meczach Odry
zorganizowany doping. Na wyjazdy raczej nie jeżdżą. Mnóstwo piknikowców Odry było
natomiast na zwycięskim finale pucharu ligi w Częstochowie. Potem w Opolu odnotowano
rekordowo liczny młyn na meczu pucharowym z FC Magdeburg. Największą kosą kibiców
Odry szybko stali się kibice Śląska Wrocław oraz sprzymierzeni z nimi w tamtych latach kibice
Legii Warszawa. Przyjazne stosunki kibice z Opola nawiązali z Polonią Bytom, Lechem
Poznań oraz Arką Gdynia. Do historii przeszedł mecz o Puchar Polski Odra – Legia, na który
zjechało pół Polski, aby obić kibiców Legii. Do starcia obu grup nie doszło tylko z powodu
wzmocnionych sił Milicyjnych. Kibice Odry pokazali się również na pamiętnym finale Pucharu
Polski w Częstochowie, z 1980 roku, gdzie wspomagali kibiców Lecha Poznań. Odra
w ekstraklasie grała pięć sezonów. Frekwencja z sezonu na sezon spadała i w spadkowym
sezonie 80/81 wynosiła zaledwie 3500 widzów na mecz. Potem nastąpił spadek do II ligi, potem
jeszcze niżej do III-ciej. Kibice Odry wykruszyli się, średnia frekwencja na stadionie spadła do
1000, góra 2000 widzów. Jednak nawet wtedy zawsze przy drużynie trwała niewielka grupka
szalikowców. W latach 90-tych Odra występuje wciąż w III lidze. Młyn liczy od 60-ciu do 250ciu szala. Wówczas w czasie jednego z wyjazdów do Radzionkowa odnawiają zgodę
z
kibicami Polonii Bytom. W swoim mieście walczą z miejscowymi kibicami żużla, którzy
szybko zostają wygubieni. Wyjazdy kibicom Odry zdarzają się od czasu do czasu. W 1991 roku
200 kibiców Odry zjawia się na derbach Opolszczyzny w Kluczborku na Metalu. Na meczu
dochodzi do dymu z Policją, potem walki przenoszą się na ulice miasta. Po stronie kibiców
Odry jest mnóstwo zatrzymanych, sypia się kolegia, kilka osób trafia do więzienia. Od tego
czasu młyn zmniejsza się do 20-40 osób. Zaczyna się zastój. W pierwszej połowie lat 90-tych
tylko raz młyn jest w miarę przyzwoity i liczy 140 osób na derbowym meczu ze Startem
Namysłów (sezon 93/94). Chuligańsko kibice Odry spierają się w tym czasie z kibicami Górala
Żywiec o drugie miejsce w grupie Śląskiej III ligi. Pierwsze miejsce w tym czasie mają kibice
z Jastrzębia. Kibice Odry w tym czasie zgody mają z Polonią Bytom i Lechem Poznań.
- Sezon 94/95 to młyn niewielki, po 60 osób liczy na meczu zgody z Polonią Bytom i na kosie
z BKS-em Bielsko-Biała. Gdy brak przyjezdnych młyn nie zbiera się. Frekwencja fatalna, ale
wyjazdy, jak na III ligę, niezłe. Kibice Odry zaliczają wszystkie wyjazdy w co najmniej 15-to
osobowych grupach. W sezonie tym kibice Odry zawierają zgodę z Zagłębiem Lubin oraz
żużlowymi kibicami Polonii Bydgoszcz. Kończy się natomiast ich zgoda z Lechem Poznań. Do
68
głosu dochodzą młodzi, którzy tworzą grupę „Crazy Boys”. Mają swoją knajpę w której się
zbierają. Kibice Odry są obecni na meczach Reprezentacji w Zabrzu; 80-ciu z Francją i 30-tu
ze Słowacją.
- Sezon 95/96 to stabilna forma kibiców Odry. Młyn maksymalnie liczy sto osób. Ponadto gdy
są jacyś goście 40-tu chuliganów czatuje na nich przy klatce dla przyjezdnych. Wyjazdy
wszędzie, ale w niewielkich ilościach. Ponadto kibice Odry w 40-ci osób wspierają Zagłębie
Lubin na Śląsku Wrocław, jest ich 23 na meczu GKS Tychy – Zagłębie Lubin. Są też częstymi
gośćmi u swoich przyjaciół w Bytomiu.
- Sezon 96/97 to znaczne ożywienie życia kibicowskiego w Opolu. Drużyna zmierza do II ligi.
Młyn na kilku meczach liczy ponad 100 osób. Jest w nim sporo skinów. Rekordowy 200-tu
osobowy młyn jest na meczu z GKS-em Jastrzębie. Sporo kibiców przychodzi na derby z Unią
Krapkowice, zaś 100 osobowa grupa kibiców Odry, czeka przed stadionem na przyjezdnych,
których miał wspomóc Chemik Kędzierzyn. Wyjazdy dosyć liczne, choć na kilku z nich poza
piłkarzami nie pojawia się nikt z Opola. Ponadto kibice Odry są wielokrotnie w Bytomiu:
w 50-ciu na meczu Polonia – Aluminium, w 20-tu na meczu Polonia – Lechia.
- Sezon 97/98 to po dziewięciu latach znów II liga w Opolu. Na inaugurację przychodzi 3000
widzów. Choć drużyna gra bardzo słabo na stadionie nigdy nie ma mniej niż tysiąc widzów.
Młyn zazwyczaj liczy od 100 do 200 szala. Rekordowy 450-cio osobowy młyn jest na meczu
ze Śląskiem Wrocław. Na meczu tym dochodzi do próby ataku szalikowców Odry na sektor
przyjezdnych. Interweniuje Policja i wyrzuca napastników ze stadionu. Na ulicach miasta
dochodzi do walk, zostają zniszczone cztery radiowozy. Spory, 200-tu osobowy młyn, jest
również na meczu zgody z Polonią Bytom. Wówczas dochodzi do dymów, gdy uradowanych
ze zwycięstwa kibiców Polonii, którzy wbiegają na boisko pacyfikuje Policja. Wyjazdy kibice
Odra odpuszczają tylko dwa. Na kilku meldują się niezłą i liczną grupą. Na wyjeździe do
Poznania na Warte, starsi kibice Odry idą pić z Lechem (stara zgoda), wkrótce wracają obici
i pozbawieni barw. Ponadto kibice Odry są w 10-ciu na meczu Miedź – Polonia oraz Polonia –
Zawisza.
- Sezon 98/99 to spadek do III ligi, drużyna przeżywa kryzys. Frekwencja spada, młyn niknie.
W rundzie wiosennej Odra wraca do II ligi, za sprawą przeniesienia drużyny Startu Namysłów
do Opola. Odtąd klub nazywa się Odra/Varta Opole. W Namysłowie natomiast występują
rezerwy Odry. Kibice przyjmują klub jak swój i na pierwszym meczu nowego tworu melduje
się na stadionie Odry 4 tysięcy widzów. Tworzą niezły młyn. Na przykład na meczu
z
Karkonoszami Jelenia Góra, liczy on ponad sto szala. Kibice Odry zaliczają większość
wiosennych wyjazdów. Dwukrotnie mają w czasie nich nieprzyjemności. Zostają zlani przez
Policje na ich wyjeździe do Sosnowca, choć dymiło tylko Zagłębie, oraz zmasakrowani przez
ŁKS na Starcie Łódź (Puchar).
- Sezon 99/00 to doinwestowanie drużyny i zapowiedź walki o ekstraklasę. Na pierwsze mecze
Odrę przychodzi po 4-6 tysięcy widzów. Drużyna gra jednak źle i frekwencja spada. Młyn
niemal na każdym meczu liczy powyżej 100 osób. Tradycyjnie rekordowy jest na meczu ze
Śląskiem Wrocław, grubo ponad 300-tu. Na tym meczu Odrę wspomagają kibice Polonii
Bytom i Zagłębia Lubin. Kibice Odry próbują zaatakować Wrocławian, ale rozgania ich
Policja. Również 300-tu Opolan jest młynie na meczu z GKS-em Katowice i tradycyjnie
dochodzi do ganianek z Policją. Z kolei do dymu z ochroną dochodzi na meczu przyjaźni Odra
– Polonia, gdzie nie wiedzieć dlaczego organizatorzy postanowili rozdzielić obie ekipy.
Wyjazdów kibice Odry zaliczają 17-cie na 23 możliwych, tak więc jak na sezon prawdy
69
(wyjazdy co tydzień) wynik nie najgorszy. W czasie powrotu z Nowego Dworu
Mazowieckiego, autokar Odry zostaje zaatakowanych przez bojówkę Legii – „Teddy Boys”.
Kibice Odry zostają obici, ich flagi skrojone. Z kolei na wyjeździe do Opoczna, zostali za
promocje w przydrożnym zajeździe, spacyfikowani przez Policję. Musieli leżeć z rękoma na
głowie przez pół godziny na komendzie. Ponadto w 70-ciu są na meczu Odra II Opole- GKS
Jastrzębie oraz w 40-tu wspomagają Polonię Bytom we Wrocławiu na Śląsku.
- Sezon 00/01 – to bardzo dobra gra drużyny, w rundzie jesiennej, frekwencja znakomita.
Porządku na trybunach pilnują kibice. Na każdym meczu jest spory młyn, który liczy średnio
200 osób. Prezentuję się bardzo dobrze. Płoną race, doping prowadzony jest cały czas.
Największy jest na pucharowym spotkaniu z Zagłębiem Sosnowiec oraz z Ruchem Chorzów
po 300 szala. Na meczu z Zagłębiem Odrę wspiera 25-ciu kibiców Piasta – ich nowa zgoda,
30-tu z Polonii oraz 15-tu z Zagłębia Lubin. Tuż przed końcem meczu kibice Odry wbiegają na
boisko, sędzia kończy mecz, Policja strzela z gumowych kul. Na meczu z Ruchem kibice Odry
mają 30 rac oraz 11 flag na kijach. Są wspierani przez 30-tu kibiców Polonii i 15-tu Piasta. Po
meczu następuje atak na kibiców Ruchu. Porządek na stadionie zaprowadza Policja, ale na
uliczkach wokół stadionu dochodzi do ostrych walk. Kibice używają kamieni, Policja
gumowych kul i armatki wodnej. Na wiosnę drużyna gra bardzo słabo i szybko traci przewagę
nad rywalami. Gdy okazuje się iż traci szansę na awans, kibice organizują demonstracje przed
budynkiem klubu. Piłkarzy obwiniają o sprzedawanie meczy. Na meczach nie dopingują
drużyny, po jednym z nich na boisku ląduję deszcze drobnych monet. Na wyjazdy kibice Odry
jeżdżą dosyć dobrze, choć aż trzy odpuszczają. Mają kłopoty z Policją, która każdorazowo
drobiazgowo kontroluje autokar, często nie dopuszczając go do wyjazdu. Najkonkretniej
pokazują się Zabrzu na meczu pucharowym z Górnikiem, gdzie ich ekipa otrzymuje wsparcie
od stu Polonistów i 50-ciu fanów Piasta. W drodze na mecz, na meczu oraz po nim kibice są
wciąż prowokowani i obijani przez miejscową Policję. Sami w 60-ciu wspierają Zagłębie Lubin
w Zabrzu oraz w 18-tu Polonię w Łodzi na ŁKS-ie. W sezonie mają, u siebie, dwa umawiane
dymy. Walczą po 8-miu z ŁKS-em i walkę tą przegrywają. Z kolei wygrywają z chuliganami
Chrobrego. W tym sparingu walczy z każdej strony po 11-tu hools.
- Podsumowanie: Kibice Odry to grupa z blisko 30- letnia tradycją. W swojej historii mieli
wzloty i upadki. Ostatnio kibice Odry są na fali, zasługują na I ligę, ale wcześniej było znacznie
słabiej. Dobrze prezentują się u siebie, od pewnego czasu mają stały, 200-tu osobowy młyn,
który nieźle się prezentuję, tym bardziej iż większość meczów jest rozgrywanych przy świetle
elektrycznym. Mają dobre i silne zgody, ale niewielkie wpływy w okolicy. Słabe i nieliczne fan
kluby. Frekwencja i chuliganka na poziomie czołówki II-ligi, wyjazdy to I liga.
70
Pogoń
Szczecin
Miasto:
- Położenie: Północny-Zachód Polski, Stolica Województwa Zachodnio-Pomorskiego (kiedyś
Szczecińskiego) 340 km od Gdańska, 238 km od Poznania. - Historia: W średniowieczu duże
i bogate miasto, jeden z większych portów na Bałtyku. Prawa miejskie w 1237 roku. Od wielu
lat należał do Niemiec. W 1939 roku liczyło 383 tys. mieszkańców. W 1945 roku mocno
zniszczone i przyłączone do Polski. O Szczecinie było głośno dopiero w 1970 roku, gdy na
ulicach doszło do walk z Policją, w 1980 roku drugi po Gdańsku ośrodek strajkowy. W czasie
stanu wojennego spore demonstracje i bitwy uliczne z Milicją. - Obecnie: 415 tys.
mieszkańców (wraz z Policami - 450 tys.). Ładne i dosyć bogate miasto.
Klub:
- Historia: W 1948 roku zorganizowano klub sportowy “Sztorm”. Klub zrzeszał młodzież
działającą w komunistycznym Związku Walki Młodych. Wkrótce na bazie klubu “Sztorm”
doszło do fuzji szczecińskich klubów, takich jak: “Związkowiec”, “Drukarz” oraz “Kolejarz” i
powołano klub MKS Pogoń. Pierwsze lata powojenne to jednak dominacja w Szczecinie
Arkonii. Dopiero w 1958 roku Pogoń awansuje do II ligi, zaś rok później do ekstraklasy. W
ekstraklasie występuję 34 sezonów. Zdobywa tytuł Wicemistrza w sezonach 86/87 i 00/01.
Finalista Pucharu Polski w lat 1981 i 1982. - Obecnie: Barwy: bordowo-granatowe, stadion
18.000, oświetlenie elektryczne, ekstraklasa, 8 miejsce w tabeli wszechczasów I ligi.
Kibice:
- Fan kluby: Stargard, Gryfino, Goleniów, Kostrzyń, Mieszkowice, Nowogard, Gryfice,
Police, Świnoujście, Jaworzno, Szczecinek
- Zgody/Układy: Legia Warszawa, Kotwica Kołobrzeg (kiedyś): Zagłębie Sosnowiec, Śląsk
Wrocław
- Kosy (największe): Lech Poznań, Lechia Gdańsk, Cracovia Kraków, Arka Gdynia, Zawisza
Bydgoszcz
- Fan-ziny: Fan-Zin Pogoń (1 numer z 1999 roku), Fan-Club Pogoń (ok. 10 numerów z lat
1995-1998), Psychofans (z lat 1997-1998), Stadiony Polski (1 numer z 1998 roku), Brygada
Ultras, Ultras (7 numerów z lat 1996-1997)
- Strony internetowe: 15 (w latach 1996-2001) – średnio 3,4 rocznie (7 miejsce), dwie fajne
strony, ale mało
w nich o kibicach: adresy: http://www.pogon.v.pl./ oraz
http://pogon.pai.com.pl/
Sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
I
I
II
I
I
I
I
8
15
2
14
13
13
2
6.100 (5 msc)
5.000 (7 msc)
4.400 (11 msc)
5.800 (4 msc)
4.700 (9 msc)
9.900 (1 msc)
10.700 (1 msc)
1.500 - 10.000
1.500 - 13.000
1.500 - 6.500
3.000 - 12.000
2.500 - 8.000
2.500 - 19.000
4.000 – 21.000
71
średnia z 10
wyjazdów
163 (12 msc)
159 (14 msc)
415 (4 msc)
122 (18 msc)
101 (14 msc)
120 (12 msc)
293 (3 msc)
- Wyjazdy:
sezon 94/95: 500-Legia Warszawa, 200-GKS Katowice, 150-Lech Poznań, 150-Raków
Częstochowa, 100-Miliarder Pniewy, 100-Olimpia Poznań, 75-Widzew Łódź, 70-Górnik
Zabrze, 60-Petrochemia Płock, 50-Warta Poznań
sezon 95/96: 540-Lech Poznań, 350-Śląsk Wrocław, 250-Legia Warszawa, 200-Amica
Wronki, 110-ŁKS Łódź, 80-Lechia Gdańsk, 60-GKS Bełchatów, 60-Górnik Zabrze, 55-GKS
Katowice, 50-Raków Częstochowa, 30-Zagłębie Lubin
sezon 96/97: 3000-Chemik Police, 1500-Stilon Gorzów, 400-Dyskobolia Groclin, 250-Legia
Warszawa (P), 200-Lechia Gdańsk, 120-Elana Toruń, 90-Lechia Zielona Góra, 35-Start
Namysłów, 30-Aluminium Konin, 24-Chrobry Głogów
sezon 97/98: 250-Stilon Gorzów (P), 150-Legia Warszawa, 150-Gwardia Koszalin (P),
120-Amica Wronki, 115-Widzew Łódź, 100-Petrochemia Płock, 100-Groclin Grodzisk, 80ŁKS Łódź, 80-Wisła Kraków, 70-Ruch Chorzów
sezon 98/99: 320-Amica Wronki, 280-Lech Poznań, 100-Legia Warszawa, 100-ŁKS Łódź,
100-Zagłębie Lubin, 35-Stomil Olsztyn, 35-GKS Katowice, 25-GKS Bełchatów, 13-Odra
Wodzisław
sezon 99/00: 270-Amica Wronki, 260-Stomil Olsztyn, 250-Lech Poznań, 150-Lech Poznań (P),
75-Groclin Grodzisk, 50-Ruch Chorzów, 45-Legia Warszawa, 40-Petrochemia Płock, 30Legia Warszawa (P), 25-Petrochemia Płock (P)
sezon 00/01: 700-Amica Wronki, 400-Groclin Grodzisk, 400-Legia Warszawa, 350-Polonia
Warszawa, 350-Śląsk Wrocław, 250-Zagłębie Lubin, 160-GKS Katowice, 120-Wisła Kraków,
120-Amica Wronki(P), 75-Odra Opole (P)
- Opis: Pierwszy klub ze Szczecina, jaki pojawił się w ekstraklasie, nazywał się Arkonia. Było
to w 1951 roku. Drużyna w I lidze występowała tylko rok i nie cieszyła się zbytnią
popularnością w mieście – średnia frekwencja 13 tysięcy widzów. Potem przez osiem lat
Szczecin pozbawiony był I ligowej piłki. W 1959 oku w ekstraklasie melduje się Pogoń.
Średnia frekwencja w tym sezonie, na jej stadionie, jest najwyższa w lidze i wynosi 26 tysięcy
widzów. Ogółem w latach 60-tych Pogoń gra w ekstraklasie osiem sezonów a trzy w II lidze.
Mecze Pogoni wywołują spore zainteresowanie w Szczecinie. Gdy występuje w ekstraklasie
średnio na stadion Pogoni przychodzi od 15 tysięcy widzów (sezon 66/67) do 20 tysięcy (sezon
1960). Lata 70-te to nieustanne występy Pogoni w ekstraklasie. Drużyna przeważnie zajmuje
miejsce w środku tabeli. Od sezonu 72/73 na Pogoni zauważamy powolny proces wzrostu
frekwencji, wywołany nie tyle sukcesami Pogoni, ale ogólnie dobrym okresem dla polskiej
piłki. W Szczecinie pojawiają się wkrótce pierwsze grupki szalikowców, przy zespole powstaje
klub kibica. Zasiadają w sektorze 14 pod zegarem. W sezonie 75/76 na Pogoni notujemy
rekordową frekwencję ponad 23 tysiące widzów na mecz. Młyn jest już zawsze, gorzej
z wyjazdami, gdyż kibice Pogoni wszędzie mają daleko. Wkrótce zgodą Pogoni stają się kibice
Legii Warszawa oraz Śląska Wrocław. Kosami kibice Lecha Poznań oraz Lechii Gdańsk.
Ogółem w latach 70-tych średnia frekwencja na Pogoni wyniosła ponad 15 tysięcy widzów i
po Lechu oraz ŁKS-ie była najwyższa w Polsce. Lata 80-te rozpoczęły się od spadku drużyny
na dwa sezony do II ligi. W tym czasie kibice Pogoni uczestniczyli u boku Legii w zadymie na
pamiętnym finale Pucharu Polski w Częstochowie. Rok później sami grali w Finale. Ich
przeciwnikiem była Legia, miejscem spotkania Kalisz. I tam dochodziło do walk tyle, że
między połączonym siłami Pogoni i Legii, a miejscowymi kibicami, a raczej chuliganami, bo
szalikowców w tym czasie w Kaliszu jeszcze nie było. Kibice Pogoni, w sezonie 80/81, mieli
ciężkie przejścia we Wrocławiu na Śląsku (zgody już nie było), w czasie meczu musieli uciekać
na boisko. Po meczu walczyli z Wrocławianami na dworcu. W następnym roku 1982 znów
Pogoń walczyła w o Pucharu Polski. Po meczu półfinałowym w Szczecinie kibice Pogoni
urządzili drobną demolkę miasta i walczyli z ZOMO. Na finał do Wrocławia na mecz z Lechem
72
Poznań zjechało ponad 5 tysięcy kibiców ze Szczecina. Tylu samo było kibiców Lecha.
W mieście dochodziło do licznych przepychanek. Działo to się w sezonie 81/82, gdy Pogoń po
dwuletniej przerwie znów grała w ekstraklasie. Średnia frekwencja wyniosła ponad 18 tysięcy
widzów i należała do najlepszych w tamtym czasie w Polsce. Zanotowano tysięczne najazdy
Szczecinian na Lecha i Widzew. Do historii przeszedł mecz z Legią, który ze względów
bezpieczeństwa (stan wojenny) został przeniesiony do Świnoujścia. Kibice obu klubów na
ulicach tego wojskowo-portowego miasta urządzili kilkutysięczną manifestację
„Solidarności”. Od sezonu 85/86 następuje załamanie frekwencji na stadionie Pogoni, która
spada poniżej 10 tysięcy. W sezonie 88/89, spada poniżej 5 tysięcy, zaś drużyna spada
z
ekstraklasy. Ogółem w latach 80-tych średnia frekwencja na stadionie Pogoni wyniosła
11
tysięcy widzów (od 18 tysięcy sezon 81/82 do 3 tysięcy sezon 79/80 – II liga). Początek lat 90tych to zły okres dla kibiców Pogoni. Nie mają zgód, są na marginesie życia kibicowskiego w
Polsce. Zgoda z Legią w końcówce lat 80-tych zostaje zerwana. Ponadto kibice Pogoni nie
potrafią znaleźć wspólnego języka z pozostałym polskimi kibicami, gdyż na stadionie
w Szczecinie dominuję subkultura „metali”, zazwyczaj nie tolerowanych na pozostałych
stadionach, gdzie swój najlepszy okres przeżywa ruch „skinów”. Wydawało się, że dojdzie do
zgody Pogoni z Arką Gdynia, ale warunek Szczecinian był taki, iż najpierw Gdynianie muszą
zerwać z Górnikiem, na co Arka nie godzi się. W sezonie 88/89 Pogoń znów na trzy lata spada
do II ligi, frekwencja spada do 2-4 tysięcy. Kibice Pogoni są prekursorami ataków na pociągi
na trasie. Jako pierwsi w Polsce zaczęli stosować metodę na kamikadze. Polega na tym, iż
jeden z kibiców Pogoni jedzie pociągiem z grupą przyjezdnych kibiców i w określonym
miejscu, zazwyczaj odludnym, zaciąga hamulec bezpieczeństwa. Wówczas czekająca tam
grupa uderzeniowa atakuje pociąg z przyjezdnymi. Atakują w ten sposób kibiców z Ruchu
Chorzów, do których z powodu licznej obstawy Milicji na dworcu dostać się nie mogli. W tym
czasie narasta nienawiść Pogoni i Lechii. Najpierw 60-ciu kibiców Pogoni na wyjeździe
demoluje sklepy w centrum Gdańska. W rewanżu 200-tu kibiców Lechii walczy z równie
liczna ekipą „Portowców” w Szczecinie. Sezon 91/92 ostatni sezon Pogoni w II lidze, następuje
ożywienie, gdy drużyna zmierza do awansu. Na stadion zaczyna przychodzić po 7-8 tysięcy
widzów. Do historii przychodzi siedmiuset osobowy najazd na Wartę Poznań i wtargnięcie na
boisko w Pszowie, setki kibiców ze Szczecina, świętujących awans swojej drużyny. Następuję
powrót drużyny do ekstraklasy. Mimo niezłej gry nie przynosi to wzrostu frekwencji, która jest
niższa niż w ostatnim sezonie w II lidze i wynosi nieco ponad 6 tysięcy widzów. Młyn liczy
zazwyczaj od 500 do 1000 szala. W tym sezonie kibice Pogoni zaliczają dużą bitwę u siebie
z kibicami Wisły. Wyjazdy w pierwszej połowie lat 90-tych są niezłe. Kibice Pogoni starają
się jeździć wszędzie, choć zdarzają im się pojedyncze „wpadki”. Jeżdżą zazwyczaj w 50-100
osobowych grupach. Mają wszędzie daleko, mobilizują się na swój najbliższy wyjazd na Lecha
do Poznania zazwyczaj w ponad 200 osób. Kibice Pogoni są w dalszym ciągu bardzo aktywni
na dworcach i trasach dojazdowych. Z powodzeniem stosują metodę „kamikadze”. Pogoń
nadal nie posiada żadnych zgód, ma natomiast liczne fan kluby w okolicach Szczecina
(najsilniejsze to Stargard oraz Świnoujście) oraz fan klub w Jaworznie w województwie
katowickim. W tym czasie dochodzi do zasztyletowania kibica Pogoni przed meczem Polska
– Anglia w Chorzowie. Na jadących kilku Szczecinian napada znacznie liczniejsza grupa
kibiców Cracovii, do walki dochodzi w tramwaju. Ponieważ kibice Pogoni umiejętnie się
bronią Cracovia używa noży. Ponadto 40-tu Szczecinian obecnych było na meczu Zawisza –
Legia, choć oficjalnej zgody z Legią jeszcze nie mieli.
- Sezon 94/95 to już trzeci pod rząd sezon Portowców w ekstraklasie. Frekwencja względem
ubiegłego sezonu spada. Młyn w momentach mobilizacji liczy tysiąc osób. Rekordowy
dwutysięczny widziano na meczu z Górnikiem Zabrze. Wyjazdy na poziomie ubiegłego roku.
W sezonie na meczu Legia – Pogoń w Szczecinie zostaje odnowiona zgoda z Legią. Za nią była
73
większość głównej ekipy wyjazdowej Pogoni, przeciw większość młyna. Po kilku pojedynkach
we własnym gronie, górę biorą wyjazdowicze i zgoda zostaje zaklepana. Odtąd kibice Pogoni
często wspierają Legią. Na przykład na meczu Legia – Hajduk Split było 50-ciu kibiców ze
Szczecina. Na rewanż do Splitu również wybrało się kilku Szczecinian. Ponadto 30-tu kibiców
Pogoni było obecnych na meczu Lech – Legia. W sezonie doszło też do pierwszych prób,
pilotowanych przez Legię, nawiązania zgody z kibicami Zagłębia Sosnowiec. Pierwsza próba
na meczu w Częstochowie została przez Pogoń odrzucona. Szczecinianie zarzucali Zagłębiu iż
nie pomogli Legii na meczu Polska – Anglia w Chorzowie. Potem do słabej zgody jednak
doszło. Kosami Pogoni pozostawali kibice Lechii Gdańsk oraz Cracovii Kraków (patrz mecz
z Anglią w Chorzowie). W sezonie nastąpiła eskalacja nienawiści wobec kibiców Lecha.
Trochę pod wpływem Legii, trochę za oklep, jaki od kibiców Lecha dostali Szczecinianie po
meczu Olimpia Poznań – Pogoń. Na meczu Pogoń – Lech, gdzie młyn Szczecinian liczy 1500
osób, dochodzi do próby dostania się kibiców Pogoni do Lechitów. W rezultacie Szczecinianie
walczą z Policją. Biją się z nią również na meczu Pogoń – Gornik. Niemal 200-tu kibiców
Pogoni wybiera się na mecz Polska – Francja w Zabrzu. Celem ich było wyrównanie
rachunków z Cracovią. Do starcia nie dochodzi. Po meczu 4 autokary (dwa z Pogoni i dwa
z Legii) „tropiły” Cracovię, ale bez powodzenia.
- Sezon 95/96 słaba gra drużyny i w rezultacie znów spadek do II ligi. Kibice jednak nie
„odpuszczają”. Wszędzie towarzyszą drużynie. Na jednym z wyjazdów zostają zagazowani
przez kibiców Śląska Wrocław, a potem wygonieni z sektora przez Policję. Pozostawione flagi
Szczecinian uratował bramkarz Majdan, który potem od kibiców otrzymał za to specjalny
puchar. Natomiast inny piłkarz Pogoni, pochodzący z Gdyni, na jeden z meczy zaprosił swych
przyjaciół, bojówkarzy z Arki. Co prawda siedzieli incognito, ale zostali rozpoznani przez
kibiców Pogoni i nieźle obici. Młyn na stadionie Pogoni jest zawsze i liczy minimum 300 osób.
Na jednym z meczy następuję debiut największej wówczas w Polsce flagi, tak zwanej
„sektorówki”, która ma 600 metrów kwadratowych (20 x 30 metrów) Kibice Pogoni wciąż
wspierają Legię, na meczu w Goeteborgu było ich 30-tu.
- Sezon 96/97 to znów II liga w „mieście Gryfa”. Na szczęście, dla kibiców Pogoni, II ligowa
kwarantanna trwa tylko jeden sezon. W II lidze frekwencja zbytnio nie spada. Młyn jest zawsze.
Na przykład na meczu z Zawiszą liczy tysiąc osób. Na tym meczu dochodzi do zerwania zgody
z Zagłębiem Sosnowiec, która prawdę powiedziawszy nigdy nie była istotna dla kibiców
Pogoni. Rekordowy młyn liczący 2500 osób jest na meczu pucharowym z Lechem. Wyjazdy
rewelacyjne. Okazuje się, że gdy kibice Pogoni mają blisko, co w ekstraklasie w zasadzie im
się nie zdarza, potrafią pokazać się w bardzo dużej grupie. Do historii przechodzi, półtoratysięczny najazd na Gorzów. Kibice Pogoni są na wszystkich swoich wyjazdach. Na koniec
następuje feta w związku z powrotem drużyny do ekstraklasy. W młynie jest 2 tysiące szala.
Odpalono 130 rac, co nawet jak na Pogoń, zawsze dobrze prezentującą się pod względem
pirotechniki, było ilością imponującą. Był to ówczesny rekord Polski. W tym sezonie Pogoń
wreszcie zaprezentowała się przyzwoicie na meczach kadry: na meczu Polska – Anglie
w
Chorzowie było ich stu, na wyjeździe do Londynu 50-ciu.
- Sezon 97/98 to powrót drużyny do ekstraklasy. Na inaugurację na stadionie Pogoni zjawia się
7 tysięcy widzów. Drużyna gra jednak słabo i następuje odpływ kibiców ze stadionu. Klub
boryka się z kłopotami finansowymi. W związku z tym kibice kilka razy organizują strajki pod
hasłem „zamienić działaczy na sponsorów”. Młyn na Pogoni jest zawsze, liczy minimum 300
osób. Rekordowy jest na meczu z Legią 3 tysiące osób, oraz z Lechem 1500. Na tym meczu
Pogoń wspiera 40 Legionistów i 40-tu kibiców Kotwicy Kołobrzeg, którzy jako jedyny fan klub
Pogoni mają prawo chodzić po stadionie we własnych szalach. Wyjazd nie zaliczony tylko
74
jeden, do Częstochowy, na pozostałych zawsze jest minimum 15-cie osób. Kibicom Pogoni
odpada „atrakcja” w postaci wyjazdu do Poznania, gdyż stadion Lecha jest wówczas zamknięty
dla kibiców. Mało kto zjawia się w Szczecinie, tym bardziej, iż Policja w Dąbiu pod
Szczecinem sprawdza przyjezdnym identyfikatory i z upodobaniem odsyła ich z powrotem do
domu. Spotyka ta 50-cio osobową grupę kibiców Wisły oraz równie liczną chcących ich
wspomóc, kibiców Lechii Gdańsk. Ci ostatni telefonicznie umawiają się z Pogonią na dym,
około 100 kilometrów od Szczecina. Gdy ekipa Pogoni przyjeżdża, Lechici niezgodnie
z ustaleniami, chwytają za sprzęt. Ekipa Pogoni jest bowiem dla nich za silną na honorową
walkę. Zamiast dymu, dochodzi do rozmów i obie grupy rozchodzą się.
- Sezon 98/99 znów obrona drużyny przed spadkiem. Młyn zazwyczaj liczy od 300-tu do 1000
widzów. Te tysiąc było obecnych na meczu decydującym o pozostaniu w ekstraklasie z GKSem Bełchatów. Po wygranym meczu na boisku kibice organizują fetę, płoną race. Wyjazdy
jeszcze słabsze niż rok temu. Aż na dwóch nie było kibiców Pogoni. Nawet na meczu przyjaźni
z Legią było ich tylko stu. Na meczu rewanżowym w Szczecinie bojówka Pogoni krąży po
stadionie i likwiduje w zarodku wszelkie próby bluzgania na Legię. W tym sezonie ekipa
wyjazdowa dokonuje czynu niespotykanego - w 70 osób jedzie pociągami przez pół Polski do
Łodzi na ŁKS, nie dając się po drodze namierzyć przez Policję. Ta dopada ich dopiero na
ulicach Łodzi, gdzie Szczecinianie organizują łapanki na zdążających na mecz kibiców ŁKSu. Ponadto kibice Pogoni kilka razy pokazują się na meczach kadry w Warszawie. Na meczu
z Luksemburgiem jest ich 60-ciu i czynnie uczestniczą w pogonieniu Cracovii. Na meczu
z Bułgarią jest ich 40-tu.
- Sezon 99/00 to bardzo dobra gra drużyny na jesieni. Od razu odbija się to na frekwencji,
a młyn często dochodzi do tysiąca osób. Ciekawiej jest na wiosnę, gdy klub pozyskuje wreszcie
tureckiego sponsora. Długi wobec piłkarzy zostają uregulowane. Sponsor dogaduje się
z kibicami. Ci maja ochraniać mecze, dbać o porządek na trybunach, w zamian za to Sponsor
ma im pomagać w wyjazdach. I rzeczywiście na wyjazd do Olsztyna załatwia pociąg i dzięki
temu na Stomilu zjawia się 260 kibiców ze Szczecina. Niestety ze swoich obowiązków nie
wywiązują się kibice. Na meczu z Wisłą dochodzi do dymu z „nową, kibicowską ochroną”. Na
następnym meczu z Górnikiem „kibiców ochraniarzy” musi wspomagać Policja. Po meczu
dochodzi do ganianek w okolicach stadionu. Zarząd zrywa współpracę z kibicami, PZPN na
dwa spotkania zamyka trybunę gdzie mieści się młyn, na trybuny wraca zawodowa agencja
ochrony, powraca spokój, smutne, ale prawdziwe. Pod koniec sezonu drużyna gra coraz gorzej,
frekwencja spada. Ogólnie rzecz biorąc ten sezon to huśtawka nastroju kibiców oraz liczne
demonstrację pod Zarządem Miasta, który niechętnie patrzył na nowego sponsora. Wyjazdy
trzy nie zaliczone, młyn zwłaszcza na wiosnę niezły, niemal zawsze liczący ponad tysiąc
osób. Kibice Pogoni wzorem udanego, konspiracyjnego wyjazdu do Łodzi na ŁKS z zeszłego
sezonu, jadą tak samo do Poznania na mecz pucharowy z Lechem. Na mieście w 30-tu atakują
kibiców Kolejarza i ich rozganiają, ci jednak dzwonią po posiłki i po 10 minutach kibice Pogoni
muszą się ewakuować. Ponadto kibice Pogoni w 30-tu wspierają Legię na Amice.
- Sezon 00/01 to duże zakupy nowych piłkarzy do Pogoni. Działacze zapowiadają walkę
o Mistrzostwo. Poprawiają się też stosunki kibiców z Zarządem. Klub Kibica otrzymuje lokal
na swoją działalność. Na inauguracji na stadionie melduje się 18 tysięcy widzów. Mają race,
bębny i 8 tysięcy serpentyn. Na innym meczu układają z kartonów „żywy” i olbrzymi herb
swego klubu. Niezły młyn Pogoń ma też na meczu z Wisłą. Przed meczem na boisku ląduję 10
tysięcy serpentyn. Natomiast po meczach z GKS-em Katowice i Ruchem Chorzów dochodzi
do ganianek z Policji, gdy Szczecinianie chcą dostać się do gości. Na meczu z Legią serpentyn
jest jeszcze więcej: 20 tysięcy. Na meczu u siebie z Legią, kibice Pogoni gwiżdżą na
75
Legionistów, w sektorze gości wybucha bijatyka, przedtem palą oni serpentyny leżące na
bieżni. Kibice Pogoni skwitowali zachowanie Warszawiaków okrzykiem „pojebani”. Po meczu
przy alkoholu obie grupy załagodziły zadrażnienia, ale zgrzyt pozostał, co zaowocowało tylko
50-osobowym wsparciem Pogoni na Polonii ze strony Legionistów. W rewanżu Legioniści
wygwizdali piłkarza Pogoni i bardzo często dopingowali Zagłębie Sosnowiec, którego Pogoń
nie lubi. Kibice Pogoni na wyjazdy jeździli bardzo dobrze. Ich specjalnością staja się konwoje
samochodowe. Do Lubina jedzie 3 autokary, 8 busów i 22 samochody, do Wronek 80
samochodów i 20 busów. Rekord pada przy okazji wyjazdu do Grodziska na Groclin. Tam
kibice Pogoni udają się w 136 samochodów i 10 busów. Po drodze kilka aut zaatakowanych
zostaje przez Lecha. W Płocku grupka kibiców ze Szczecina walczy po 8-miu, na umówionym
dymie, z chuliganami Petrochemii, ponoszą porażkę. Z kolei wracających z Radzionkowa
kibiców Pogoni obija nieco Śląsk we Wrocławiu. Na wiosnę drużyna mocno spuszcza z tonu.
Kibice również, na ostatnich meczach na stadionie Pogoni jest po 4 tysiące widzów. Na meczu
z Górnikiem kibice strajkują i nie dopingują drużyny. Młyn tego dnia jest pusty i jest na nim
transparent „Jesteśmy u bukmachera”. Chodziło o to iż kibice, swoimi kanałami, dowiedzieli
się, iż kilku miejscowych piłkarzy, u bukmachera, obstawiło porażkę Pogoni, w wyjazdowym
meczu z Odrą. Potem kibice usiłowali z piłkarzami wyjaśnić sobie wszelkie nieporozumienia,
ale do rozmów nie doszło. W tym sezonie w Szczecinie powstają dwie oficjalne, niezależne od
władz klubu pisemka kibiców: „Fans” i „Elita”.
- Podsumowanie: Zawsze mieli fanatycznych i wiernych kibiców. Pod względem frekwencji
drugie miejsce w Polsce. Mają jeden z najlepszych w Polsce młynów. Znakomita prezencja,
mnóstwo rac, ładne flagi. Trzymają się nieco na uboczu, na większość wyjazdów mają bardzo
daleko, jeżdżą więc, jak na ich potencjał, nieszczególnie, początek drugiej dziesiątki. Mają
dobrą zgodę z Legią, która od lat w tym względzie ma u Szczecinian monopol. Mają sporo fan
klubów w okolicy, lecz zaznacza się coraz większa konkurencja pobliskiego Lecha (np.
Stargard). Słabi na meczach Kadry, nawet w Warszawie. Mają mało fan zinów. Aktywni pod
względem chuligańskim, głównie na trasach dojazdowych do Szczecina. W konkurencji
chuligańskiej 10-14 ekipa w Polsce. Klub plasuję się na ósmym miejscu w Polsce pod
względem popularności, z poparciem rzędu 2%.
76
Polonia
Bytom
Miasto:
- Położenie: Południe Polski. Województwo Śląskie (do 99 roku Katowickie), Od południa
graniczy z Chorzowem. - Historia: W średniowieczu dosyć ważne miasto (prawa miejskie w
1254 roku), potem upadek. Ponowny rozwój wraz z budową kopalń, w 1939 roku - 101 tys.
mieszkańców. - Obecnie: 205 tysięcy mieszkańców. Miasto ładne, ale szybko niszczeje, wciąż
wyburzane są stare domy w centrum, co spowodowane jest szkodami górniczymi.
Klub:
- Historia: W 1920 roku w czasie plebiscytu, który miał zadecydować o polskość Bytomia,
powstała drużyna piłkarska mająca “krzewić” polskość, o nazwie “Polonia”. Po przegranym
plebiscycie drużyna uległa rozwiązaniu. W 1945 po przyłączeniu Bytomia do Polski,
repatrianci ze Lwowa (byli piłkarze Pogoni Lwów i Czarnych Lwów) założyli drużynę, nazwą
nawiązującą do drużyny z 1920 roku, zaś barwami i herbem do Pogoni Lwów. W myśl
(niedoszłego do skutku) pomysłu, aby po wojnie dokończyć rozgrywki, przerwane wybuchem
II wojny światowej, Polonia miała w ekstraklasie zająć miejsce Pogoni Lwów. Tymczasem
Polonia zadebiutowała w pierwszych po zakończeniu II wojny światowej rozgrywkach
ekstraklasy. W ekstraklasie grała przez 31 sezonów. Mistrz Polski z sezonów 1954 i 61/62.
Trzykrotny finalista Pucharu Polski.- Obecnie: Barwy: czerwono-niebieskie, stadion 30.000,
III liga, 12 miejsce w tabeli wszechczasów I ligi.
Kibice:
- Fan kluby: brak
- Zgody/Układy: Arka Gdynia, Odra Opole, Piast Gliwice (kiedyś): GKS Tychy, Górnika
Zabrze, ŁKS Łódź, Lech Poznań, Miedź Legnica, Górnik Wałbrzych, Zawisza Bydgoszcz, Stal
Mielec, Stal Stalowa Wola, Wisłoka Dębica, Korona Kielce, Resovia Rzeszów, Motor Lublin,
Jagiellonia Białystok
- Kosy (największe): Ruch Chorzów, Górnik Zabrze, Lechia Gdańsk, Śląsk Wrocław, Zagłębie
Sosnowiec
- Fan-ziny: Blue-Reds (1 numer w 1996 roku), Szalikowcy (1 numer z 2000 roku), Blue & Red
Warriors
- Strony internetowe: 3 (w latach 1999-2001) – średnio 0,6 rocznie (38 msc), najlepsza jest
strona o adresie
http://www.polonia.bytom.prv.pl/
sezon
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
liga
II
II
II
II
II
II
II
msc
6
5
5
6
6
11
17
śr. frekw.
800
1.400
1.500 (36 msc)
2.600 (18 msc)
1.000
700
500
77
od ... do ...
300 - 2.500
700 - 5.000
200 - 7.000
700 - 8.000
700 - 1.500
200 - 2.500
300 – 2.000
średnia z 10 wyjazdów
118 (17 msc)
158 (15 msc)
127 (16 msc)
189 (14 msc)
82 (17 msc)
147 (11 msc)
51 (26 msc)
- Wyjazdy:
sezon 94/95: 400-Krisbut Myszków, 250-Naprzód Rydułtowy, 150-Odra Wodzisław,
150-Wisła Kraków, 100-Aluminium Konin, 80-Bałtyk Gdynia, 80-Śląsk Wrocław, 70-Lechia
Dzierżoniów, 50-Lechia Gdańsk,
50-Pogoń Oleśnica
sezon 95/96: 1200-Ruch Chorzów, 500-Szombierki Bytom, 300-Naprzód Rydułtowy,
150-Odra Wodzisław, 150-Start Namysłów, 90-Polonia Gdańsk, 80-Krisbut Myszków,
70-Zawisza Bydgoszcz, 55-Warta Poznań, 55-Bałtyk Gdynia
sezon 96/97: 1000-Ruch Radzionków, 500-Szombierki Bytom, 200-Krisbut Myszków,
180-Naprzód Rydułtowy, 130-Start Namysłów, 30-Lechia Gdańsk, 20-Dyskobolia Grodzisk,
20-Lechia Zielona Góra, 20-Zawisza Bydgoszcz, 11-Elana Toruń
sezon 97/98: 800-Ruch Radzionków, 400-Start Namysłów, 350-Odra Opole, 300-Krisbut
Myszków, 160-Naprzód Rydułtowy, 80-Karkonosze Jelenia Góra, 80-Petrochemia Płock (P),
70-Miedź Legnica, 70-Śląsk Wrocław, 60-Warta Poznań
sezon 98/99: 450-Grunwald Ruda Śląska, 200-Krisbut Myszków, 150-Raków Częstochowa,
120-Naprzód Rydułtowy, 110-Lechia Gdańsk, 20-Lechia Zielona Góra, 20-Elana Toruń,
10-Aluminium Konin, 10-Karkonosze Jelenia Góra, 10-Piotrkovia Piotrków (P)
sezon 99/00: 700-GKS Katowice, 200-Raków Częstochowa, 150-Hutnik Kraków,
150-Korona Kielce, 150-Odra Opole, 150-Śląsk Wrocław, 100-Krisbut Myszków,
100-Grunwald Ruda Śląska, 90-GKS Bełchatów, 80-Lechia Gdańsk
sezon 00/01: 300-Zagłębie Sosnowiec, 100-Lech Poznań, 80-ŁKS Łódź, 55-Lechia Gdańsk,
50-GKS Bełchatów, 50-Odra Opole, 15-KSZO Ostrowiec, 11-Tłoki Gorzyce
-Opis: Polonia została założona przez działaczy ze Lwowa to przesądziło o tym, iż Polonia nie
była typowym śląskim klubem. Może o tym świadczyć wydarzenie z 1945 roku, gdy kibice
Polonii przez cały mecz z Ruchem Chorzów skandowali „My z Niemcami nie gramy”. Potem
z okrzykiem „naprzód Orlęta Lwowskie” wpadli na boisko chcąc obić piłkarzy Ruchu, którzy
ich zdaniem na meczu rozmawiali po niemiecku. Padły nawet strzały z broni palnej. Ponadto
Polonia nie była tak jak pozostałe śląskie kluby, silne związana z miejscowymi kopalniami.
W Bytomiu mówiło się, iż Polonia jest klubem miejskim, zaś kopalnianym Szombierki.
W
pierwszej połowie lat 40-tych i drugiej połowie lat 50-tych Polonia grała zazwyczaj
w
ekstraklasie, choć nie obce były jej spadki. Frekwencja w czasie jej pobytów w ekstraklasie
wynosiła średnio od 7 do 12 tysięcy. Potem nastąpił spadek do II ligi. Od 1957 roku Polonia
wraca do ekstraklasy i rozpoczyna się okres świetności klubu. Przez 20 sezonów nieprzerwanie
występuję w ekstraklasie, plasując się przeważnie w czołówce tabeli. W sezonach 1958 i 1959
średnia frekwencja na stadionie Polonii była rekordowa i wyniosła 16 tysięcy widzów. W latach
60-tych średnia frekwencja wyniosła 11 tysięcy widzów (najwyższa sezon 67/68 – 15 tysięcy,
najniższa sezon 64/65 – 8 tysięcy). Była ona znacznie niższa niż na Górniku czy Ruchu. Polonia
była jednak klubem typowo miejskim, pozbawionym istotnych fan klubów. Nawet we własnym
mieście, kibice Polonii nie mieli monopolu, gdyż w Łagiewnikach królował Ruch, na
Szombierkach - Szombierki. Przez to kibiców Polonii było niezbyt dużo, ale za to byli lepiej
zorganizowani. Ponoć już w 1969 roku na meczu z Górnikiem powiewały flagi Polonii, kibice
mieli szale. Na początku lat 70-tych na Polonii, już na co dzień, mieliśmy do czynienia ze
zorganizowanym dopingiem oraz flagami. Klub kibica na Polonii był pierwszym, jaki powstał
na Górnym Śląsku. W sezonie 71/72 otrzymał Puchar dla najlepszego klubu kibica w Polsce.
To na Polonii powstałą znana do dziś piosenka „Hej Polonia, hej Polonia”. Ogólnie lata 70-te
nie były dobre dla drużyny, która przeważnie broniła się przed spadkiem, przez jeden sezon
grała w II lidze. Średnia frekwencja na stadionie Polonii wyniosła 8 tysięcy i była jedną
z niższych w tym okresie w ekstraklasie. Kibice Polonii w latach 70-tych przyjaźnili się
z kibicami ŁKS-u, Lecha, Górnika Zabrze, Resovii oraz Zawiszy. Po koniec lat 70-tych
zawiązali, jak pokaże czas, swoje najlepsze zgody z kibicami Odry Opole i Arki Gdynia.
78
Największe kosy to Ruch Chorzów, Zagłębie Sosnowiec oraz Piast Gliwice. Kibice Polonii nie
lubili też kibiców Legii i w czasie ich przyjazdów w Bytomiu dochodziło do pierwszych
chuligańskich wydarzeń, polegających zazwyczaj na ganiankach w okolicy dworca. W sezonie
75/76 Legionistów na dworcu „witało” aż 300-tu agresywnych Polonistów. Kibice Polonii tak
jak byli prekursorami zorganizowanego dopingu na Górnym Śląsku, tak pierwsi zaczęli
chuliganić w tym regionie i w latach 1976-1979 mieli opinię największych chuliganów
w okolicy. Kibice Polonii uczestniczyli również po stronie Lecha w słynnych finale Pucharu
Polski Legia – Lech w Częstochowie. Lata 80-te to spadek Polonii do II ligi. W tym okresie
tylko dwa sezony drużyna zagrała w ekstraklasie. Wówczas następowało ożywienie. Do historii
przeszła duża zadyma na dworcu w 1986 roku, przed meczem barażowym o awans do
ekstraklasy z kibicami Wisły Kraków, wśród których była ponoć jedna ofiara śmiertelna.
Średnia frekwencja w latach 80-tych na stadionie Polonii była bardzo niska i wynosiła poniżej
3 tysięcy widzów na mecz i była podobna do tej na Szombierkach. Należy dodać, iż w tym
okresie Szombierki, przeżywały swój „złoty okres”, między innymi zdobyły tytuł Mistrza
Polski. W tym czasie co jakiś czas pojawiły się, w życiu kibiców Polonii, nowe, zazwyczaj
krótkotrwałe, zgody z GKS-em. Tychy, Górnikiem Wałbrzych, Górnikiem Zabrze czy Miedzą
Legnica. Młyn był niewielki i zbierał się tylko czasami. Wielu kibiców dało sobie spokój
z piłką odwiedzając tylko mecze hokeja. Pierwsza połowa lat 90-tych to Polonia w II lidze.
Drużyna zazwyczaj ani nie walczy o awans, ani broni się przed spadkiem. Sytuacja nie
zachęcająca kibiców do mobilizacji. Frekwencja bardzo słaba, średnio od 600 do 1800 widzów
na mecz. Młyn jest tylko czasami, liczy zazwyczaj około sto osób. Na przykład na meczu ze
Śląskiem w sezonie 93/94 liczy 200 szala. Wyjazdy dobre, choć nie wszędzie. Nie przekraczają
zazwyczaj stu osób, nawet do okolicznych miast Górnego Śląska. Zgody Polonii to Arka
Gdynia, ŁKS Łódź, Odra Opole (zgoda odnowiona na początku lat 90-tych, gdy kibice Odry
zaczęli bywać w pobliskim Radzionkowie na Ruchu). Na stadionie Polonii jako na pierwszym
stadionie Górnego Śląska uporano się z problemem niemieckich flag.
- Sezon 94/95 to pewne ożywienie kibiców. Póki, co nie ma to odbicia we frekwencji, która
pozostaje na poziomie ubiegłego sezonu. Wzrastają natomiast wyjazdy, częściej widzimy na
stadionie Polonii młyn. Na przykład liczy on 120 osób na meczu z Zawiszą. Na wyjazdy kibice
Poloni jeżdżą wszystkie, co najmniej w 15 osób. Mają stałą, silną ekipę wyjazdową, na której
zawsze można polegać. W sezonie do głosu dochodzi nowe pokolenie, to głównie oni dymią z
Policją w Myszkowie, Koninie i Oleśnicy. Kibice Polonii aktywnie uczestniczą w meczach
kadry, zazwyczaj siedzą razem z kibicami Arki. W dwieście osób uczestniczą we wszystkich
trzech meczach rozgrywanych w Zabrzu. Ponadto w 10-20 osób towarzyszą niemal we
wszystkich meczach Odry Opole, gdy ta przyjeżdża na Górny Śląsk. Jako jedyna ekipa
z Górnego Śląska uczestniczą w spotkaniu kibiców w Gdyni.
- Sezon 95/96 to lepsza gra drużyny, wzrost frekwencji, ale nade wszystko atrakcja w postaci
meczu derbowego z Ruchem Chorzów. W czasie tego meczu młyn Polonii liczy grubo ponad
tysiąc osób. Ilość nie notowana na Polonii od dawna. Pojawiają się nowe flagi, pirotechnika.
Rewanż to inwazja na Chorzów, kibice Polonii cała drogę pokonują piechotą. W sezonie młyn
jeszcze kilka razy mobilizuje się; liczy po 300 osób na meczach z Krisbutem i Miedzą. Wyjazdy
również są dobre, choć aż pięć nie zaliczonych. Spowodowane to było głównie kłopotami
organizacyjnymi. Na Reprezentacji Poloniści mobilizują się w 300 osób na mecz z Rumunią
w Zabrzu.
- Sezon 96/97 wciąż jak na Polonię niezła frekwencja. Na jesieni młyn jest dobry. Rekord to
niemal tysiąc osób na derbach z Szombierkami oraz 400 na meczu z Lechią Gdańsk. Na wiosnę
w ramach protestu kibiców, młyna nie ma. Wyjazdy na poziomie ubiegłego roku, trzy nie
79
zaliczone, na kilku czysto symboliczne ilości kibiców. Kibice Polonii na derbach
w
Radzionkowie dymią z Policją. Ponadto wspomagają Odrę w większych ilościach. Jest ich stu
w Piekarach oraz 40-tu w Czeladzi. Na kadrę jeżdżą słabo jest ich 80-ciu na Polska – Mołdawia
w Katowicach i 50-ciu na Polska – Niemcy w Zabrzu.
- Sezon 97/98 dochodzi do fuzji z Szombierkami. Powstaje twór o nazwie Polonia-Szombierki
Bytom. Oczywiście kibice tej zmiany nie akceptują i traktują nową drużynę jak Polonię. Na
mocy porozumienia, mecze rozgrywane są na przemian; raz na stadionie Polonii, raz na
Szombierkach. Kibice bojkotują mecze na Szombierkach. Stoją na płotem, dopingu nie
prowadzą, wypatrują kibiców Szombierek, kroją im flagi i szale. Protest przynosi efekty i na
wiosnę wszystkie mecze są na Polonii. Młyn zazwyczaj liczy od 100 do 300 osób (ze Śląskiem
i Zawiszą). Rekordowy młyn jest na derbach z Ruchem Radzionków, niemal tysiąc szala.
Dochodzi do pierwszych zgrzytów z kibicami Ruchu Radzionków, dotąd tolerowanych przez
Polonistów. Ponadto coraz silniejsi są koszykarscy kibice Bobrów Bytom. Choć na Bobrach
można zobaczyć kibiców w szalach Polonii to oficjalnie szalikowcy Polonii nic nie chcą mieć
wspólnego z konfidentami, jak o nich mówią, z Bobrów. Poloniści wspierają swoje zgody: Odrę
- aż w 200 osób w Radzionkowie, Arkę - w 20 osób na meczu barażowym w Piotrkowie.
W sezonie zaliczają kilka zadym, rozganiają młyn miejscowych w Namysłowie, walczą z
Policją w Myszkowie i w Opolu. Szczególnie daje im się we znaki zadyma w Opolu, gdzie po
meczu wbiegają na boisko chcąc podziękować piłkarzom za zwycięstwo. Następuje atak
Policji, kibiców atakują psy bez kagańców, jest wielu rannych i aresztowanych. Ogólnie gdy
drużyna przez dużą część sezonu walczy o awans, frekwencja rośnie, wyjazdy również. Na
niektórych Polonistów jest naprawdę wielu. Nie pojawiają się tylko w Zielonej Górze.
- Sezon 98/99 to niesmak po zdaniem kibiców „odpuszczonym” przez piłkarzy awansie
w poprzednim sezonie. Ponadto przybywa nowy rywal: Ruch Radzionków który od tego sezonu
gra w ekstraklasie. Przypominam, iż stadion Ruchu znajduje się w graniach miasta Bytom.
Wszystko to powoduje, iż frekwencja na stadionie Polonii spada na łeb na szyję. Młyn pojawia
się tylko czasami. Rekordowy, 300-tu osobowy jest na meczu ze Śląskiem. W czasie meczu
dochodzi do dymu z ochroną. Policja wyrzuca kibiców poza stadion. Kibice Polonii
wspomagają w 40-tu Odrę na meczu z Zagłębiem Sosnowiec. Coraz gorzej jest również
z
wyjazdami. Kibicom nie wychodzi, między innymi, prestiżowy wyjazd do Wrocławia na
Śląsk, 80 kibiców nie wyjeżdża z Bytomia. Nie ma ich też w Szczecinie, nie zostają wpuszczeni
do Namysłowa. Ponadto na stadionie w Gdańsku zostają nieźle obici przez Lechię. Jedyna
pozytywna dla kibiców Polonii wiadomość, to powrót klubu do swojej historycznej nazwy, po
„rozwodzie” z Szombierkami. Kibice są sfrustrowani po jednym treningu demolują samochód
jednemu z czołowych graczy Polonii, którego posądzają o brak zaangażowania.
- Sezon 99/00 to dalsze pogłębienie kryzysu wśród kibiców Polonii. Frekwencja spada poniżej
tysiąca widzów. Młyn na większości meczy nie istnieje, gdy jest liczy około stu osób, tyle jest
na przykład na meczu z Rakowem. Wyjazdy na 23 możliwych, odpuszczone osiem, jak na
Polonię słabo. Na wyjeździe w Tarnobrzegu zostają mocno obici przez Policję. Mobilizacja
następuje z okazji derbowych meczy z GKS-em Katowice. Na jesieni jadą w 700 do Katowic.
Wspiera ich 45-tu kibiców z ich nowej zgody Piasta Gliwice oraz kibice Arki oraz Odry. Na
meczu maja race, serpentyny, zaliczają drobny dym z Policją. Do rewanżu dochodzi na wiosnę.
Wówczas u siebie w młynie jest ich ponad 500. Po zdobytej bramce, rozwalają płot i biją się z
ochroną. Wkracza Policja, która używa armatki wodnej i pałek. Przy ich użyciu wygania
kibiców gospodarzy poza stadion. Kilka osób aresztuje. Poloniści wspomagają również swoje
zgody: w 80-ciu są na meczu GKS Katowice – Odra, w 60-ciu na meczu Odry ze Śląskiem oraz
maksymalnie w 30-tu na meczach Piasta. Na mieście walczą z kibicami Ruchu i Górnika.
80
Uwzięli się szczególnie na fan klub Górnika z Tarnowskich Gór, który na mecze w Zabrzu musi
zawsze przejeżdżać przez Bytom. Ponadto kibice Polonii tradycyjnie chodzą, a nawet jeżdżą
na wyjazdy hokejowe.
- Sezon 00/01 – słaba gra drużyny, tragiczna frekwencja i młyn. Nawet na meczu przyjaźni
z Odrą Opole Polonistów jest w nim niespełna stu. Rekordowy, 500 osobowy młyn jest na
meczu z Zagłębiem Sosnowiec. Kibice tylko na tym meczu prezentują się dobrze, mają ognie
bengalskie, po meczu dymią z Policją. Na ostatnich meczach wyzywają swoich piłkarzy.
Obwiniają ich o brak zaangażowania, które zdaniem kibiców doprowadziło do spadku drużyny
do III ligi. Wyjazdy Poloniści mają bardzo złe, w większości są odpuszczone. Kibicom Polonii
wyraźnie znudziło się jeżdżenie, na przykład odpuścili wyjazd do Nowego Dworu
Mazowieckiego, gdzie szykowała się na nich Legia, woleli kroić kibiców Ruchu, udających się
w tym dniu, na swój mecz do Radzionkowa. W akcji pomagało im 15-tu kibiców Piasta.
Ponadto w 80-ciu wspomagają Piasta na ich meczu na Szombierkach oraz w 50-ciu
w
Radzionkowie, a w stu byli na pucharowym meczu Górnik Zabrze – Odra Opole. W przerwie
zimowej walczą w umówionym sparingu bokserskim z chuliganami Górnika Zabrze i odnoszą
zwycięstwo.
- Podsumowanie: Jedna z najstarszych ekip w Polsce, najstarsza na Górnym Śląsku. Ich
wpływu ograniczają się do Bytomia i to nie całego. Przez to są niewielką, ale za to zgraną
i
dobrze zorganizowaną ekipą. Potrafią nieźle chuliganić (po tym względem końcówka I ligi).
Nieźle jeżdżą (na poziomie I ligi), mają stałą, silną ekipę wyjazdową. Młyn natomiast jest
malutki, ale gdy trzeba mogą się zebrać nawet w tysiąc osób. Frekwencja to końcówka II ligi.
Jako pierwsza z Górnośląskich ekip uporali się u siebie z niemieckimi flagami. Mają niezłe
zgody, są mocno zapatrzeni w Arkę, tak jak oni mają własną drużynę rugby oraz knajpę kibiców
„Zagłoba”.
81
Ruch
Chorzów
Miasto:
- Położenie: Południe Polski, Województwo Śląskie (do 99 roku Katowickie) graniczące od
wschodu z Katowicami, od południa z Bytomiem. - Historia: Rozwinęło się wraz
z rozpoczęciem eksploatacji węgla. Prawa miejskie w 1869 roku. Przed I wojną światową
w obrębie Niemiec, największe niemieckie miasto regionu, w 1910 roku 73 tysiące
mieszkańców. Po I wojnie światowej przyłączone do Polski, w 1939 roku - 129 tys.
mieszkańców. Po wojnie zahamowany rozwój na skutek braku terenów dla rozwoju. - Obecnie:
120 tys. mieszkańców (wraz z Siemianowicami i Świętochłowicami - 255 tysięcy). Ładny
deptak z porządnymi sklepami, przez środek którego jeździ tramwaj.
Klub:
- Historia: W 1920 roku w czasie trwanie na Górnym Śląsku plebiscytu, którego wynikiem
miało być wyznaczenie granicy między Polską a Niemcami - nastąpiła ostra kampania
propagandowa każdej ze stron. Jednym z jej składników miał być sport. W celu propagandy
polskości w Wielkich Hajdukach (obecnie dzielnica Chorzowa) powołano klub o nazwie
“Ruch”. Już w 1922 roku Ruch reprezentował Górny Śląsk w II Mistrzostwach Polski.
W
następnych trzech już tylko raz, uznając wyższość to AKS-u Chorzów to znów Iskry
Siemianowice. Po utworzeniu ligi Ruch grał w niej nieprzerwanie aż do 1939 roku. Po
początkowych niepowodzeniach, od 1933 roku następuje era Ruchu, który w sześciu edycjach
ligi, pięciokrotnie zdobywa tytuł Mistrza Polski. Po II wojnie światowej Ruch melduje się w
ekstraklasie, tak jak przez wojną odrywa w niej czołową role. Występuję w niej 54 sezony.
Zdobywa tytuł Mistrzowski w sezonach 1952, 1953, 1960, 67/68, 73/74, 74/75, 78/79, 88/89
oraz Puchar Polski w latach 1974 i 1996. - Obecnie: Barwy: niebiesko-białe, stadion 17.000,
oświetlenie elektryczne, ekstraklasa, 2 miejsce w tabeli wszechczasów I ligi.
Kibice:
- Fan kluby: Pszów, Radlin, Świętochłowice, Siemianowice, Żory, Mysłowice, Janów,
Mikołów, Ligota Ruda Śląska, Piekary Śląskie (jest też Górnik), Piotrowice, Wyrwy, Lędziny,
Katowice-Szopienice, Katowice-Giszowiec
- Zgody/Układy: Elana Toruń, Apator Toruń, Krisbut Myszków, Lech Poznań (kiedyś):
Hetman Zamość, Stomil Olsztyn, Wisła Kraków, Widzew Łódź, Lechia Gdańsk, Legia
Warszawa
- Kosy (największe): GKS Katowice, Górnik Zabrze, Polonia Bytom, Legia Warszawa, Piast
Gliwice
- Fan-ziny: Psychofans (22 numery w latach 1997-1999), Ultras-Viking (4 numery), Strażnicy
Niebieskiej
(5 numerów w latach 1995-1998), Informator dla kibiców (1995 rok), Ruch
Chorzów (3 numery z 19997 roku), Fanatic (1 numer z 1998 roku), Niebiescy
- Strony internetowe: 9 (w latach 1997-2001) – średnio 2,4 rocznie (12 miejsce), najwięcej
o kibicach jest na stronie o adresie http://www.futbol.pl/ruch/
82
Sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
I
II
I
I
I
I
I
17
2
14
6
10
3
6
4.400 (9 msc)
4.500 (9 msc)
5.300 (8 msc)
4.600 (10 msc)
3.000 (13 msc)
5.300 (6 msc)
4.000 (11 msc)
2.000 – 10.000
2.500 - 8.000
2.500 - 8.500
2.000 – 10.000
1.000 - 5.500
3.000 - 10.000
2.000 – 8.000
średnia z 10
wyjazdów
324 (5 msc)
760 (2 msc)
440 (3 msc)
645 (1 msc)
352 (5 msc)
403 (4 msc)
257 (4 msc)
- Wyjazdy:
sezon 94/95: 2000-GKS Katowice, 1500-Górnik Zabrze, 450-Raków Częstochowa, 230-Stal
Mielec, 150-Hutnik Kraków, 150-Miliarder Pniewy, 150-Petrochemia Płock, 150-Widzew
Łódź, 105-Legia Warszawa, 100-Lech Poznań
sezon 95/96: 3000-Polonia Bytom, 2500-GKS-em Bełchatów (Finał PP - Warszawa),
2000-Szombierki Bytom, 2000-Naprzód Rydułtowy, 800-Odra Wodzisław, 400-Krisbut
Myszków, 230-Zawisza Bydgoszcz, 200-Start Namysłów, 200-Chrobry Głogów,
170-Aluminium Konin
sezon 96/97: 1800-Górnik Zabrze, 1500-GKS Katowice, 1200-Odra Wodzisław, 700-GKS
Tychy, 600-Hutnik Kraków, 450-Wisła Kraków, 350-Raków Częstochowa, 200-Widzew Łódź,
100-Lech Poznań, 100-Śląsk Wrocław
sezon 97/98: 3500-Ruch Radzionków (P), 3000-GKS Katowice, 1500-Górnik Zabrze,
1000-Odra Wodzisław, 450-Widzew Łódź, 400-Wisła Kraków, 300-ŁKS Łódź, 300-Stomil
Olsztyn, 250-Lech Poznań, 250-Legia Warszawa
sezon 98/99: 2000-Górnik Zabrze, 1000-GKS Katowice, 800-Ruch Radzionków, 350-Wisła
Kraków, 300-Legia Warszawa, 300-Odra Wodzisław, 200-Lech Poznań, 170-Wawel Kraków
(P), 150-Austria Wiedeń (P), 150-GKS Bełchatów
sezon 99/00: 2000-Ruch Radzionków, 1500-Górnik Zabrze, 800-Odra Wodzisław, 500-Lech
Poznań, 450-Legia Warszawa, 300-Petrochemia Płock, 250-Pogoń Szczecin, 150-ŁKS Łódź,
130-Stomil Olsztyn, 100-Groclin Grodzisk
sezon 00/01: 1500-GKS Katowice, 400-Ruch Radzionków, 240-Wisła Kraków, 200-Odra
Opole (P), 200-Żalgaris Wilno (P), 160-Pogoń Szczecin, 160-Inter Mediolan (P),
140Widzew Łódź, 80-Legia Warszawa, 75-Śląsk Wrocław
- Opis: Przed wojną, przez pierwsze pięć sezonów mecze Ruchu nie wywoływały na Śląsku
zbytniego zainteresowania. Drużyna przeważnie broniła się przed spadkiem, frekwencja
wynosiła od dwóch do trzech tysięcy widzów. Na dodatek do 1930 roku Ruch pozbawiony był
własnego boiska, swoje mecze rozgrywał przeważnie w Katowicach. W 1933 roku Ruch
zdobył tytuł Mistrza Polski. Od tego momentu cały Górny Śląsk ogarnęło szaleństwo na
punkcie Ruchu. Z miejsca przyznano Ruchowi plac i rozpoczęto budowę nowoczesnego
stadionu, pojawili się sponsorzy. Kibicowano Ruchowi w całej polskiej części Górnego Śląska;
w Katowicach, Świętochłowicach, Siemianowicach, Piekarach Śląskich, Mysłowicach,
Mikołowie i oczywiście w Chorzowie. Średnia frekwencja w następnym sezonie wyniosła
8 tysięcy widzów a w następnym przekroczyła 10 tysięcy. Po meczach organizowano barwne
pochody kibiców, którym towarzyszyła orkiestra górnicza. Kibice z Chorzowa jeździli również
na wyjazdy. Ogólnie średnia frekwencja w latach międzywojennych na stadionie Ruchu
wyniosła ponad 5 tysięcy widzów i była najwyższa w Polsce. W drugiej połowie tego okresu
wyniosła aż 8 tysięcy widzów na mecz. Po wojnie Ruch ciągle cieszył się sporą popularnością.
Szybko zyskał wielko-przemysłowych sponsorów i dzięki temu nie podzielił losu innych
przedwojennych klubów, takich jak Warta Poznań, Polonia Warszawa czy Cracovia Kraków,
83
które szybko pożegnały się z ekstraklasą. W drugiej połowie lat 40-tych i w latach 50-tych
Ruch wciąż był najpopularniejszym klubem województwa Katowickiego. Średnia frekwencja
16 tysięcy była niższa tylko od frekwencji na stadionie ŁKS-u. W 1952 roku na stadionie
Ruchu dochodzi do zadymy, na meczu z Polonią kibice wbiegają na boisko, mecz zostaje
przerwany, interweniuje Milicja. W drugiej połowie lat 60-tych na horyzoncie pojawił się w
największy w następnych latach rywal chorzowian - Górnik Zabrze. Lata 60-te to Górny Śląsk
podzielony na dwie części: na wschodzie króluje Ruch, na zachodzie Górnik. Niezależna była
tylko Polonia Bytom, ale jej wpływu ograniczały się tylko do Bytomia, i to nie całego.
Frekwencja na stadionach obu klubów jest tak sama: średnio po 15 tysięcy widzów. W tym
okresie więcej ludzi przychodzi tylko na mecze ŁKS-u. Do historii przeszły mecze derbowe
Górnego Śląska między Ruchem a Górnikiem rozgrywane na Stadionie Śląskim przy świetle
elektrycznym. Pierwszy taki mecz rozegrano już w lecie 1956 roku. Często było na nich po 80
tysięcy widzów. Początek lat 70-tych to wiąż duża frekwencja na Ruchu. Kibice Ruchu wciąż
nie są zorganizowani. Ruch szalikowców do Chorzowa wciąż nie dociera. Co prawda powstaje
miejscowy klub kibica i pierwsze formy zorganizowanego dopingu, ale jego działalność
znajduje się pod pełną kontrolą Zarządu klubu i nie zyskuje zbytniej popularności wśród
kibiców. Sezon 73/74 to kolejny tytuł Mistrzowski zdobyty przez Ruch oraz bardzo wysoka
frekwencja średnio 23 tysiące widzów na mecz. Od tego sezonu następuję załamanie
frekwencji, która w sezonie 76/77 spada poniżej 10 tysięcy. W tym okresie pojawiają się
wreszcie na Ruchu, w większych ilościach, szalikowcy. Siedzą w sektorze, pod zepsutym
zegarem „Omega”. Nawiązują pierwsze zgody. Kosami oczywiście stają kibice pobliskich
klubów takich jak Polonia Bytom i Górnik Zabrze oraz od dawna nie lubiani na Śląsku kibice
Legii. Zgoda Ruchu pierwsza i największa to Wisła Kraków. Oprócz niej Lechia Gdańsk,
Widzew Łódź. Lata 80-te to średnia frekwencja na Ruchu poniżej 10 tysięcy na mecz, gra
przeważnie w środku tabeli. Wyjazdy w 30-to - 80-cio osobowej grupie. Na wyjazdach i w
Chorzowie kibice Ruchu otrzymują spore wsparcie ze strony kibiców Piasta Gliwice. W roku
1987 dochodzi do słynnego barażu o pozostanie w ekstraklasie z Lechią Gdańsk, gdy pada
zgoda Ruchu z Gdańszczanami. Przedtem kończy się ich zgoda z Widzewem. Potem Ruch gra
przez jeden sezon w II lidze. W tym okresie kibice Ruchu zyskują sobie sławę największych
chuliganów na Śląsku. Kilka razy zaliczają niezłe zadymy. Do historii przychodzi 800 osobowa
inwazja Chorzowian na Opole na Odrę. Bardzo często atakują pociągi z przyjezdnymi.
Dworzec staje się areną walk. Uaktywniają fan kluby, z których najsilniejsze znajdują się
w Świętochłowicach, Radlinie, Pszowie oraz Mikołowie. Po powrocie do ekstraklasy
w
sezonie 88/89 drużyna zdobywa Mistrza. Średnia frekwencja to 15 tysięcy widzów. Na
stadionie są trzy młyny. Wyjazdy bardzo dobre, na przykład ponad tysięczny najazd na Kraków
na Wisłę, gdzie zostają nieco obici przez miejscowych. Na meczu decydującym o tytule
Mistrza z Górnikiem Wałbrzych na stadionie przy ulicy Cichej jest 20 tysięcy widzów,
w młynach około 5 tysięcy. Po meczu kibice chcą zrobić fetę na boisku i wbiegają na nie.
Milicja, której jak widać nie spodobał się ten pomysł, uderza na kibiców. Dochodzi do walk,
które przenoszą się na uliczki wokół stadionu. Kara za ekscesy to na trzy mecze zamknięty
stadion Ruchu. Kibice Ruchu w tym czasie są jedną z najsilniejszych grup w Polsce. Jedyna
ich „poważną” zgodą są kibice Wisły Kraków. W tym czasie organizują się kibice GKS-u
Katowice, wkrótce stają się największą kosą Ruchu. Kibice Ruchu z wolna zostają wypierani
z Katowic. Początek lat 90-tych to kryzys kibicowania w Chorzowie. Frekwencja spada,
średnia za ten okres, to nieco ponad 4 tysiące widzów na mecz. Młyn mobilizuje się tylko na
derby i mecze z Legią. Na innych meczach liczy od 100 do 400 osób. Kończy się zgoda
z Ruchu z Wisłą. Pozostaje im tylko zgody ze słabszymi ekipami, takim jak Hetmana Zamość,
Stomilu Olsztyn oraz kibicami z Torunia. Jest też oczywiście mnóstwo fan klubów na Śląsku.
Na stadionie Ruchu pojawiają się niemieckie flagi. Jeżdżą z nimi również na wyjazdy, co
wywołuje niechęć do Chorzowian innych kibiców. W szeregach Ruchu w tym czasie walczą
84
dwie grupy jedna zbliżona do „skinów”, druga do „metali”. Wyjazdowiczami kibice Ruchu są
bardzo dobrymi, zaliczają wszystkie wyjazdy w ekipie liczącej zazwyczaj od 30 do stu osób.
Na derbach na stadionie Górnika potrafią się pojawić w ponad 3 tysiące.
- Sezon 94/95 to sezon spadkowy. Młyn wynosi od 200 do 800 osób. Na derbach może
wzrosnąć do 2 tysięcy. Wyjazdy tradycyjnie bardzo dobre, zaliczone wszystkie, najmniej
kibiców Ruchu jest w Lubinie 27 osób. Na wyjazdy kibice Ruchu jeżdżą zazwyczaj pociągiem,
który dotuje klub kibica. Kibice Ruchu są aktywni na meczach Kadry. Najwięcej 500 jest ich
na meczu ze Słowacją w Zabrzu. Nie zostają zaproszeni na spotkanie kibiców w Gdyni.
W związku z tym zawiązują z kibicami Górnika porozumienie na Reprezentację, zwaną „Śląską
Siłą”. Na meczu Polska – Słowacja w Zabrzu jest ich 500. Z kolei są wspomagani przez
Górników przy okazji pucharowego meczu z Legią. Po przegranym meczu wypadają na boisko
i gonią sędziego. Pod koniec sezonu rozpoczynają walkę z niemieckimi flagami na swoim
stadionie. Wywiesza je zazwyczaj stara gwardia. Po pewnym czasie znikają one ze stadionu
przy ulicy Cichej, jeszcze przez jakiś czas zdarzają się na wyjazdach i są przez kibiców Ruchu
traktowane jako element prowokacji wobec innych szalikowców. Ponadto kibice Ruchu
wspomagają Stomil w stu na Górniku Zabrze i w 30-tu na Hutniku Kraków.
- Sezon 95/96 to tylko II liga w Chorzowie. Pod względem kibicowskim sezon nadzwyczaj
udany. Wyjazdy wręcz rewelacyjne. Kibice Ruchu są wszędzie w minimum 50-cio osobowym
składzie. Kilka z wyjazdów to prawdziwe inwazje. Na Polonię do Bytomia kibice Ruchu idą
piechotą w dwu i pół tysięcznym pochodzie. Innym razem na „wyjeździe” na Szombierkach
dochodzi do kilkudziesięciominutowej zadymy z Policją. Walki przenoszą się również poza
stadion. W sezonie kończy się zgoda Ruchu ze Stomilem, choć kontakty z kibicami z Olsztyna
w dalszym ciągu utrzymuje fan klub Ruchu z Jaworzna. Oziębieniu ulegają też stosunki
z
kibicami Hetmana Zamość. Wodzisław przestaje być fan klubem Ruchu, staje się niezależny.
Pozostaje Chorzowianom zgoda z Toruniem oraz czynione od pewnego czasu przymiarki do
odnowienia zgody z Widzewem Łódź. Ponownie dają o sobie znać niemieccy kibice Ruchu,
którzy w czasie Finału Pucharu Polski w Warszawie gwiżdżą w czasie polskiego hymnu
i
wywieszają niemiecką flagę. Na tym meczu Chorzowian zjawia się 2500.
- Sezon 96/97 to powrót do ekstraklasy. Drużyna broni się przed spadkiem, frekwencja tylko
nieznacznie wyższa niż w ubiegłym, II ligowym sezonie. Młyn zazwyczaj liczy od 300 do 500
osób. Na derbach, czy meczach z Legią przekracza dwa tysiące. Wyjazdy tradycyjnie dobre,
przeważnie dotowanym przez klub kibica pociągiem specjalnym. Drużyna ma też swój epizod
w Europejskich Pucharach. Kibice mają dwa bardzo ciężkie i dalekie wyjazdy: w 60-ciu są
w Walii na stadionie Llandsandffrait, w 12-tu osób w Lizbonie na Benifice. Ponadto w 150
osób wspierają Elanę w Bytomiu na Polonii, oraz w 26 osób żużlowych kibiców Apatora
w Częstochowie na Włókniarzu oraz w 30-tu na meczu GKS Katowice - Hetman. Na
reprezentacji w dużych ilościach uczestniczą w meczach rozgrywanych na Górnym Śląsku: jest
ich 500 na meczu Anglią, 400-tu z Włochami oraz 300-tu z Mołdawią.
- Sezon 97/98 to wzrost aktywności kibiców, który spowodowany jest głównie dobrą grą
drużyny. Wyjazdy dobre jak nigdy dotąd, młyn solidny, na każdym meczu. W sezonie kibice
Ruchu chuliganią ponad miarę. Zaliczają dużą zadymę w czasie turnieju w Spodku, gdzie są
największą i najaktywniejszą grupą. Po turnieju Policja aresztuję niektórych uczestników zajść.
Dowodem są zdjęcia i filmy. Wielu z nich trafia do więzienia. Potem następuje mecz z GKSem Katowice. Zjawia się na nim 3 tysiące szalikowców z Chorzowa. Ponieważ do ich
„dyspozycji” przeznaczona jest tylko jedna kasa, większość z nich wchodzi na stadion razem
z bramą. Od razu rzucają się na już rozwieszone flagi Gieksy. Dochodzi do pierwszych starć,
85
które kontynuowane są przez całą pierwszą połowę meczu. Po przerwie sędzia nie wznawia
gry. Do zadymy dochodzi jeszcze na meczu pucharowym w Radzionkowie. Tam kibic Ruchu
przeskakuje na boisko w celu obicia jego zdaniem nieuczciwego sędziego. Kibic zostaje zakuty
w kajdany. Inni usiłują przyjść mu z pomocą, lecą kamienie. Piłkarze Ruchu zaprowadzają
spokój, kibice uspakajają się, wówczas wpada Policja pałując wszystkich jak leci. Dochodzi
do walk, sześciu kibiców jest ciężko rannych. W tym sezonie dochodzi do morderstwa kibica
Ruchu z Rybnika, który zostaję zabity przez fanatyków Górnika Zabrze. Była to zemsta za
stratę przez nich flagi fan klubu „Wrębowa”. Na pogrzebie obecnych jest tysiąc szalikowców
Ruchu. Nasilają się starcia miedzy obiema grupami.
- Sezon 98/99 zaczyna się od występów Ruchu w Pucharze Lata. Kibice w związku z tym
zaliczają kilka niezłych wyjazdów. Są w ponad sto osób we Wiedniu (Austria) i Debreczynie
(Węgry), w 20-40 osób w Goeteborgu (Szwecja) i w Bolonii (Włochy). Nie pojawiają się tylko
w Portugalii. W lidze po zadymowym, ubiegłym sezonie, następuje uspokojenie. Frekwencja
spada do 3 tysięcy - najniższego od 1932 roku poziomu. Młyn na jesieni liczy: 300-400 osób,
plus mobilizacja na derby, na przykład 1200 osób z GKS-em Katowice. Na wiosnę na kilku
meczach młyna nie ma (strajk kibiców przeciwko słabej grze piłkarzy), potem pojawia się, ale
nawet na meczach z Legią czy Wisła nie osiąga tysiąca osób. Tylko na derbach z Górnikiem
kibiców Ruchu w młynie jest 1500. Pokazują dywan z szali, na który składa się 140 szali GKSu Katowice i stu Górnika Zabrze. Jednak zazwyczaj na stadionie Ruchu jest cicho i sennie, na
większość meczy nie wpuszczeni są bowiem kibice przyjezdni. Porządku na stadionie strzegą
kibice Ruchu, którzy stanowią służbę porządkową. Wyjazdy jak na Ruch słabe, choć
tradycyjnie zaliczone wszystkie w minimum 33 osobowych grupach. W czasie jednego
z zebrań, kibice Ruchu w głosowaniu odrzucają pomysł zawarcia zgody z Widzewem. Wiążą
się natomiast z kibicami Lecha układem na mecze Reprezentacji. Uczestniczą w spotkaniu
kibiców w Poznaniu i są szczególnie hołubieni przez Kolejorza. Na meczu Polska – Szwecja
w Chorzowie są najliczniejszą grupą i siedzą razem z Lechem, Cracovią i Arką. Tym dwóm
ostatnim nie podoba się zbytnio towarzystwo Chorzowian i w związku z tym Ruch ogranicza
się tylko do układu z Lechem nie uczestnicząc w akcjach „Triady”
- Sezon 99/00 to lepsza gra drużyny, następuje od razu ożywienie wśród kibiców. Frekwencja
rośnie, młyn liczy od 500 do 1500 szali. Największy jest na meczu z Górnikiem Zabrze oraz
Polonią Warszawa. Na tym ostatnim meczu, kibice Polonii jakoś załatwili sobie wejście, na
zamknięty dla innych przyjezdnych stadion Ruchu. Zostali przez kibiców Ruchu zaatakowani.
Nawet podjęli walkę, lecz wkrótce do wszystkiego włączyła się Policja, wyganiając
napastników poza stadion. Walki kontynuowano jeszcze przez jakiś czas na okolicznych
uliczkach. Policja użyła gumowy kul, jeździła też polewaczka. Do walk z Policja dochodzi
również na wyjazdowych derbach z Górnikiem Zabrze. Od tego meczu kibice Ruchu ukazem
PZPN-u mają zakaz organizowania wyjazdów. Było to pod koniec sezonu i nie wpłynęło to
liczebność wyjazdów, które w przekroju całego sezonu były bardzo dobre. Kibice Ruchu byli
wszędzie, najmniej 40-tu we Wronkach. Są bardzo aktywni pod względem chuligańskim. Mają
300-tu osobową bardzo aktywną bojówkę, która toczy niezliczoną ilość bójek z okolicznymi
kibicami, głównie GKS-u Katowice i Górnika Zabrze. Plonem tych walk jest ponad 200
skrojonych szali. Kibice Ruchu coraz poważniej traktują swój fan klub z Myszkowa
i
kilkukrotnie wspierają Krisbut. Najliczniej w 40-tu na Grunwaldzie Ruda Śląska.
- Sezon 00/01: Nieco słabsza niż w poprzednim sezonie forma kibiców „Niebieskich”. Na
jesieni, w Chorzowie, na większości meczy młyna nie ma. Nawet z Legią jest w nim co
najwyżej 300 szala. Jest to efektem strajku kibiców, przeciwko Zarządowi, który przestał
dotować wyjazdy fanów Ruchu. Rekordowy, niemal trzy tysięczny młyn jest na meczu
86
z Interem Mediolan, który rozgrywany jest na Stadionie Śląskim. Wszystkich widzów na tym
meczu jest ponad 20 tysięcy. Na meczu z Górnikiem kibice Ruchu wbiegają na boisko.
Zabrzanie na ten mecz na stadion Ruchu nie zostali wpuszczeni. Wyjazdy kibice Ruchu
zaliczają prawie wszystkie, ale liczby nie zachwycają, oficjalnie mają zakaz wyjazdów. Nie
zostają wpuszczeni na stadion Legii, co jest odwetem ze strony Legionistów, za zamknięty dla
nich, już od czterech lat, stadion w Chorzowie. Również Polonia przesyła do Chorzowa decyzję
o nie wpuszczeniu kibiców Ruchu. Z kolei w Łodzi na Widzewie maja niewielki dym
z
gospodarzami i Policją. Dobrze prezentują się w Katowicach na GKS-ie. Przed meczem atakują
gospodarzy pod kasami. Na meczu mają zimne ognie i balony a doping ich jest bardzo głośny.
„Niebiescy” solidnie prezentują się na wyjazdach zagranicznych. W Wilnie, po wcześniejszym
umówieniu przez interenet, toczą bitwę z kibicami Żalgarisu. Ci jednak posługują się sprzętem,
co miało być zabronione. Ponadto w 160-ciu meldują się w Mediolanie na Interze. U siebie
coraz ostrzej walczą z kibicami Gieksy. Między innymi zaliczają z nimi zwycięski umawiany
dym, w którym walczy po 20-tu chuliganów z obu stron.
- Podsumowanie: Najliczniejsza i najsilniejsza ekipa na Górnym Śląsku. Mają mnóstwo fan
klubów, które w dużym stopniu decydują o ich sile. Do niedawna, gdy jeszcze mało dymili,
mieli niezłe kontakty z Zarządem. Dzięki temu nie mieli u siebie kłopotów z nadgorliwą Policją,
jak ich sąsiedzi z Zabrza, na wyjazdy jeździli na „pół darmo”. Pod względem wyjazdów
3 miejsce w Polsce. Przeciętna frekwencja I ligowa, młyn z roku na rok coraz słabszy, częste
strajki weszły im chyba w krew. Najliczniejsza ekipa na meczach Kadry rozgrywanych na
Górnym Śląsku. Mają słabe zgody, od kilku lat są najkonkretniejszą ekipą do wzięcia. Zabiegał
o jej względy Widzew, teraz robi to Lech. Mają aktywne bojówki, 5-9 miejsce pod tym
względem w Polsce, najlepsi na Górnym Śląsku. Po mieście ganiają się z kibicami GKS-u
Katowice i Górnika Zabrze. Internet i fan ziny na I-ligowym poziomie, ale raczej dolne rejony
tabeli. Ruch ponadto jest szóstym pod względem popularności klubem w Polsce z sympatią
rzędu 4%.
87
Śląsk
Wrocław
Miasto:
- Położenie: Południowy-Zachód Polski, Stolica Województwa Dolnośląskiego (do 99 roku
Wrocławskiego) 171 km od Poznania, 69 km od Wałbrzycha, 84 km od Opola, 344 od
Warszawy. - Historia: Prawa miejskie w 1241 roku. W średniowieczu największe Polskie
miasto. Od 1335 roku pod panowaniem Czech, w 1741 roku przyłączone do Prus. W 1939 roku
- 629 tysięcy mieszkańców (ponad dwukrotnie większe od Krakowa czy Poznania). W czasie
wojny silnie zniszczone. W 1945 roku przyłączone do Polski. O Wrocławiu cicho było aż do
stanu wojennego, wówczas było jednym z najaktywniejszych miast w walce z komuną. 31
sierpnia 1982 roku doszło we Wrocławiu do chyba największej w Polsce demonstracji
Solidarności, na ulice wyległo 100 tysięcy ludzi na kilka godzin wypierając Milicję ze
Śródmieścia. - Obecnie: 635 tys. mieszkańców, piękna starówka, ogród zoologiczny.
Klub:
- Historia: W 1945 roku po przyłączeniu Wrocławia do Polski, do tego miast przeniesiono
z Przemyśla Wojskową Szkołę Saperów. Wykładowcy tej szkoły byli inicjatorami założenia
klubu o nazwie “WKS “Pionier”. W 1947 roku zmieniono nazwę na “Podchorążak” potem na
OWKS, wreszcie na Śląsk. W pierwszej połowie lat 50-tych swoje II-ligowe epizody miały
Pafawag Wrocław, Ślęża Wrocław oraz Śląsk Wrocław, ale żadna z tych drużyn nie
dominowała w regionie. W 1957 roku Śląsk awansował do II ligi na dłużej, zaś dziesięć lat
później w sezonie 65/66 zameldował się w ekstraklasie. Występował w niej 28 sezonów. Mistrz
Polski z sezonu 76/77, zdobywca Pucharu Polski z lat 1976 i 1987. - Obecnie: Barwy: zielonobiało-czerwone, stadion 8.000, ekstraklasa, 11 miejsce w tabeli wszechczasów I ligi.
Kibice:
- Fan kluby: Ząbkowice, Wołów, Łagiewniki, Strzelin, Brzeg Dln., Oława, Jawor, Żórawno,
Bielawa, Kłodzko, Strzegom, Gryfów Śl., Syców, Sobótka
- Zgody/Układy: Lechia Gdańsk, Wisła Kraków, Motor Lublin, Slask Opava, Miedź Legnica
(kiedyś): ŁKS Łódź, Miedź Legnica, Legia Warszawa, Moto-Jelcz Oława, Pogoń Szczecin,
Widzew Łódź, Zagłębie Sosnowiec
- Kosy (największe): Lech Poznań, Górnik Wałbrzych, Zagłębie Lubin, Odra Opole, Arka
Gdynia
- Fan-ziny: Fan Śląsk – nieoficjalny (32 numery w lat 1995-1996), Fan Śląsk – oficjalny (74
numery z lat 1997-2001)
- Strony internetowe: 8 (w latach 1994-2001) – średnio 2,6 rocznie (10 miejsce), mają niewiele
stron, ale niemal na wszystkich jest spory dział o kibicach, najlepszy moim zdaniem zawiera
strona o adresie http://slask.pai.com.pl/
Sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
II
I
I
II
II
II
I
1
14
17
3
3
1
11
4.300 (10 msc)
6.400 (4 msc)
5.400 (6 msc)
2.200 (24 msc)
2.600 (16 msc)
3.800 (12 msc)
4.900 (7 msc)
2.000 - 6.500
3.500 - 11.000
1.500 - 7.000
800 - 4.600
1.000 - 6.000
400 - 2.500
3.000 – 8.000
88
średnia z 10
wyjazdów
635 (2 msc)
310 (6 msc)
320 (7 msc)
268 (9 msc)
219 (7 msc)
428 (2 msc)
215 (7 msc)
- Wyjazdy:
sezon 94/95: 2000-Ślęża Wrocław, 1600-Pogoń Oleśnica, 1500-Amica Wronki, 800-Lechia
Dzierżoniów, 500-Chrobry Głogów, 400-Arka Gdynia, 400-Lechia Gdańsk, 400-Miedź
Legnica, 320-Zawisza Bydgoszcz, 225-Krisbut Myszków
sezon 95/96: 900-Zagłębie Lubin, 355-Hutnik Kraków, 300-Lechia Gdańsk, 300-Legia
Warszawa, 250-Pogoń Oleśnica (P), 240-Lech Poznań, 220-GKS Tychy, 190-GKS Katowice,
180-Widzew Łódź, 165-Pogoń Szczecin
sezon 96/97: 1100-Zagłębie Lubin, 390-Lech Poznań, 300-Hutnik Kraków, 300-Wisła
Kraków, 250-Ruch Chorzów, 220-GKS Bełchatów, 210-Legia Warszawa, 200-Ruch Chorzów
(P), 120-Stomil Olsztyn, 105-ŁKS Łódź
sezon 97/98: 400-Start Namysłów, 400-Karkonosze Jelenia Góra, 350-Odra Opole,
330-Lechia Zielona Góra, 300-Miedź Legnica, 210-Górnik Wałbrzych, 200-Polonia Gdańsk,
200-Ruch Radzionków, 150-Krisbut Myszków, 140-Zawisza Bydgoszcz
sezon 98/99: 700-Start Namysłów, 400-Karkonosze Jelenia Góra, 300-Lechia Gdańsk,
150-Elana Toruń, 150-Lechia Zielona Góra, 130-Aluminium Konin, 130-Raków Częstochowa,
85-Grunwald Ruda Śląska, 80-Naprzód Rydułtowy, 65-Krisbut Myszków
sezon 99/00: 2000-Polar Wrocław, 1000-GKS Katowice, 750-Odra Opole, 350-Górnik Łęczna,
300-Hutnik Kraków, 200-KP Konin, 195-Polonia Bytom, 170-Ceramika Opoczno, 160-Siarka
Tarnobrzeg, 150-Raków Częstochowa
sezon 00/01: 700-Zagłębie Lubin, 350-Górnik Zabrze, 180-Pogoń Szczecin, 150-Legia
Warszawa, 140-Polonia Warszawa, 140-Widzew Łódź, 130-Petrochemia Płock, 130-Odra
Wodzisław, 125-Amica Wronki, 100-Wisła Kraków
- Opis: W latach 50-tych we Wrocławiu było kilka klubów, którym udawało się bywać w II
lidze. Były to Ślężą, Lotnik i Śląsk. Żaden z nich nie zdobył dominującej pozycji w mieście
i nie zaskarbił sobie sympatii wrocławian. W roku 1965 do ekstraklasy awansuje Śląsk.
Wywołuje to zrozumiałe poruszenie w mieście. Na pierwszym meczu Śląska pojawia się 25
tysięcy widzów. W ekstraklasie Śląsk spędza pięć sezonów. Średnia frekwencja to 18 tysięcy
widzów, od niemal 25 tysięcy w sezonie 64/65 (pierwszym po awansie) do 9 tysięcy w sezonie
68/68 (spadek). Potem przez cztery lata Śląsk występuje w II lidze. Średnia frekwencja w tym
okresie to 6- 8 tysięcy widzów. Wzrasta do średniej 13 tysięcy w sezonie 72/73, gdy Śląsk
z powodzeniem walczy o awans. Jeszcze w II lidze kibice Śląska, w sezonie 71/72 goszczą
10 tysięczny, barwny korowód kibiców ŁKS-u, którzy we Wrocławiu dopingują swoją
drużynę. W następnym sezonie kibice Śląska tworzą podobna grupę, która rozrasta się w
pierwszym sezonie po powrocie do ekstraklasy. Powstaje na stadionie młyn, kibice Śląska
rozpoczynają uczestniczyć w wyjazdach. W tej dziedzinie „rzemiosła kibicowskiego” staja się
wkrótce trzecią (po Legii i ŁKS-ie) siłą w Polsce. Nawiązują pierwsze zgody, aktywnie
uczestniczą w zebraniach klubów kibica. Największą kosą kibiców Śląska stają się kibice
Lecha Poznań (jeszcze w latach 60-tych doszło w Poznaniu do walki między kibicami Śląska
i Lecha). Ogółem w latach 70-tych średnia frekwencja na stadionie Śląska wyniosła ponad 12
tysięcy widzów na mecz. Największa frekwencja ponad 18 tysięcy była w sezonach 76/77
i 77/78. W tym czasie zgodami Śląska byli kibice Wisły Kraków, Legii Warszawa, Zawiszy
Bydgoszcz, ŁKS-u Łódź, Zagłębia Sosnowiec oraz Pogoni Szczecin. W sezonie 75/76 Śląsk
zdobywa Puchar Polski. W trakcie walki o niego kibice WKS-u zaliczają dwa duże wyjazdy,
najpierw w kilka tysięcy są w Opolu (kibice gospodarzy stanowią mniejszość widzów na
stadionie), potem w 5 tysięcy są w Warszawie na Finale Pucharu Polski. Po zwycięskim meczu
wybiegają na murawę stadionu na Łazienkowskiej. W pierwszej połowie lat 80-tych Śląsk nie
ma już większości starych zgód, przez pewien czas jest nieco osamotniony, potem nawiązuje
swoją najważniejszą i trwającą do dziś zgodę z kibicami Lechii Gdańsk. W roku 1983
Wrocławianie odnawiają zgodę z kibicami ŁKS-u. W tym czasie są po Lechii drugą grupą
89
kibiców, której zdarza się walczyć z komuną. Niejednokrotnie po meczach dochodziło do
zadym z Milicją, gdzie hasła wielbiące Śląsk szybko były zastępowane przez prosty okrzyk
„Solidarność”. Kibice Śląska byli wówczas bardzo fanatyczni, wprowadzili zasadę, iż
dopingują drużynę bez względu na wynik. W drugiej połowie lat 80-tych stadion Śląska był
pierwszym (obok Legii i Lechii) gdzie pojawili się w zorganizowanych grupach skini. Zostali
zaakceptowani przez kibiców Śląska i odtąd przez kilka następnych lat stanowili silną grupę.
Ogólnie w latach 80-tych Śląsk nieprzerwanie występował w ekstraklasie, średnio na stadion
przychodziło 11 tysięcy widzów. Kibice Śląska zaliczali większość wyjazdów, do historii
przeszedł 6 tysięczny najazd na Opole z okazji finału Pucharu Polski z GKS-em Katowice w
1987 roku. Potem Śląsk gra w europejskich pucharach. Na meczu z Realem Sociedad San
Sebastian na stadionie Olimpijskim jest 40 tysięcy widzów, zaś młyn liczy niemal 5 tysięcy
głów. Pod koniec lat 80-tych została zawarta zgoda Śląska z Motorem Lublin oraz następuje
kosa z Wisłą Kraków. Wciąż największymi kosami Wrocławian pozostawali kibice Lecha
Poznań, Górnika Wałbrzych, Odry Opole oraz od połowy lat 80-tych Zagłębia Lubin. Pierwsza
połowa lat 90-tych to załamanie frekwencji do poziomu 3-6 tysięcy widzów na mecz i pierwszy
od 20 lat spadek do II ligi, do którego dochodzi w sezonie 92/93. Na pożegnalnym meczu
kibice zostają pół godziny po meczu dodając otuchy piłkarzom. W II lidze młyn maleje, licząc
od 300 do 500 osób. Jednak kibice Śląska wciąż należą do liderów wyjazdów w Polsce. Jeżdżą
wszędzie dużą (przeważnie 100 – 300 osobową) grupą. Największy wyjazdy w tamtym okresie
to dwu tysięczny najazd na Lubin w sezonie 90/91. W sezonie 91/92 Śląsk rozpoczyna mocno
dymić. Walczy z Policją na meczu z Widzewem. Również przy okazji wyjazdów, kibice Śląska
zaliczają wiele mniejszych i większych zadymy. Walczą z kibicami Zawiszy, z ochroną
i
Policją w Bydgoszczy, w Gorzowie na Pucharze Polski przerywają mecz. U siebie walczą
z Policja na meczu derbowym ze Ślężą. W następnym sezonie do dużego dymy z Policją
dochodzi na meczu Śląsk – Wisła. Kibice bronią się połamanymi ławkami. Mecz zostaje
przerwany. PZPN na jeden mecz zamyka stadion Śląska. Jednak do największej zadymy
z
udziałem Wrocławian dochodzi na meczu Polska – Anglia w Chorzowie na wiosnę 1993 roku.
Tam, razem z zaprzyjaźnioną Lechią wyganiają Policję z własnego sektora, dając sygnał do
kolejnych zadym, do których dochodzi na tym meczu również na innych sektorach.
- Sezon 94/95 to II ligowe występy Śląska. Frekwencja rośnie, młyn oscyluje wokół 500 osób,
a na ważnych meczach przekracza tysiąc. Natomiast doping pozostawia wiele do życzenia.
Wzrastają wyjazdy, które tradycyjnie wszystkie są zaliczone. Po sześcioletniej honorowej
wojnie, zostaję odnowiona zgoda z Wisłą Kraków (Śląsk wspomaga ją w 200-tu na Ślęży).
Natomiast na linii Miedź - Śląsk dochodzi do pewnych zadrażnień. Psują się również stosunki
z ŁKS-em. Na wiosnę kibice Śląska zaczynają wydawać fan-zina o nazwie „Fan-Śląsk”. Przez
dwa lata wyszło 32 numery, wówczas zin oficjalnie został zarejestrowany, co pozwoliło na jego
sprzedaż w kioskach, podwyższenie nakładu oraz dbałości o jakość wydania co zaowocowało
dodaniem “koloru”. Pojawienie się pisemka poprawiło stopień zorganizowania fanów
z Wrocławia W gazetce apelują o liczne wyjazdy, informują o zbiórkach pieniężnych. Kibice
Śląska posiadają też swoje stoisko z pamiątkami i miejsce spotkań kibiców. Mają też własny
fundusz zapomogowy dla swoich kibiców, na który regularnie wpłaca po 5 złotych miesięcznie
- około 40 osób a następna czterdziestka robi to „z doskoku”, Rozpoczynają też akcje “maluj
mury”. Chodziło o to aby Wrocław na pierwszy rzut oka był miastem fanatyków. Kibice Śląska
wciąż aktywni byli na meczach Reprezentacji najwięcej stu było ich na meczu z Francją
w Zabrzu. Aktywnie uczestniczyli również w spotkaniu kibiców w Gdyni. Sezon zakończył się
jednym z większych wyjazdów Śląska. Na mecz do Wronek zjechało 1500 Wrocławian. Mecz
decydujący o awansie, zakończył się polubownym remisem, który dawał awans zarówno
Śląskowi jak i Amice. Po zakończeniu spotkania kibice Śląska wybiegli na murawę, tam starli
90
się z kibicami Lecha oraz miejscową ochroną. Po powrocie do Wrocławia zorganizowano fetę
na rynku, która trwała do drugiej w nocy.
- Sezon 95/96 - po dwuletniej przerwie Śląsk znów występuję w ekstraklasie. Frekwencja
rośnie, młyn liczy od 500 do 2000 osób. Wyjazdy spadają, ze względu na dalekie odległości.
Wrażenie robi 900 osobowa inwazja na Lubin. Oczywiście kibice Śląska jeżdżą wszędzie,
najmniej jest ich 40-tu w Łodzi na ŁKS-ie. Ponieważ od niedawna w Zarządzie Śląska zasiadał
jeden z przywódców kibiców Śląska, kontakty z kibicami polepszyły się. Na przykład kibice
otrzymali możliwość wynajęcia po ulgowych cenach autokaru na daleki wyjazd do Olsztyna.
Przy pomocy klubu organizują również megafon dla kierującego dopingiem. Kibice Śląska
wspierają swoje zgody w 45-ciu Lechię w Oleśnicy i w 50-ciu Wisłę w Radomsku. Aktywni są
na meczach kadry w 50-ciu uczestniczą w wyjeździe do Paryża.
- Sezon 96/97 to słaba gra drużyny zakończona degradacją do II ligi. Frekwencja spada, młyn
tylko na meczach z Lechem i Widzewem imponuje i liczy grubo ponad tysiąc szala. Wyjazdy
na poziomie ubiegłorocznych. Wrocławianie dobrze prezentują się na meczach Reprezentacji.
Na meczach w Chorzowie z Anglią jest ich 350-ciu, z Włochami 300-tu. Na jesieni przy okazji
meczu Polska - Mołdawia w Katowicach następuje zbliżenie na linii Wrocław - Sosnowiec.
Kibice Śląska (oraz towarzyszący im kibice Lechii i Wisły) zostali ugoszczeni przez Zagłębie.
Ponadto kibice Śląska często wspierali Lechię, najwięcej stu było ich w Legnicy. Od końca
1996 roku kibice Śląska coraz częściej pojawiają się na meczach koszykówki. Sporadycznie
zaliczają również wyjazdy. Plonem takiego wyjazdu było dalsze zbliżenie Śląska z Zagłębiem
Sosnowiec. Wzajemne wizyty fanów obu drużyn kończyły się zazwyczaj alkoholizacją. Na
jesieni we Wrocławiu odbył się “mecz przyjaźni” Śląsk - Wisła. Z sobie tylko znanych
powodów Policja postanowiła rozdzielić dwie sympatyzujące ze sobą grupy kibiców.
Oczywiście spowodowało to walki z Policją, które trwały 45 minut i w wyniku których rannych
zostało 23 osoby. Po spotkaniu zewsząd rozległy się głosy krytyki pod adresem Policji. Ta
obraziła się i ogłosiła wszem i wobec że zaprzestaje “obstawiania” meczy Śląska. Pierwsi
o tym przekonali się kibice Górnika, którzy wobec braku ochrony Policji, musieli czym prędzej
ewakuować się ze stadionu, wobec ataku kibiców Śląska. Następny gościł Widzew. Ci
postawili się, ale do starcia nie doszło gdyż w ostatniej chwili interweniowała Policja. Na
wiosnę Zarząd Śląska zaczął wszelkimi sposobami zniechęcać potencjalnych gości. Najpierw
trafiło na Stomil. Ci nie potrafili wyegzekwować swoich praw i 40-tu fanów z Olsztyna, po
przejechaniu 600 kilometrów, już spod stadionu Śląska, zostało odesłanych do domu. Już nie
tak łatwo poszło ze znacznie lepiej zorganizowanymi kibicami Ruchu i Lecha, którzy mimo
utrudnień na stadionie Śląska pojawili się w dużych grupach. W międzyczasie “z cyklu”
zbliżenia należy odnotować wspólne pijaństwo i oglądnie meczu Polonia - Śląsk w Warszawie
przez kibiców Śląska i Legii. Wkrótce nastąpił wyjazd Śląska do Krakowa, choć przyjaciół
mieli tam lepszych (przypieczętowanych oficjalną zgodą) i było ich więcej, nie mieli takiej
sielanki jak miesiąc wcześniej w Warszawie. Najpierw musieli na dworcu, potem na mieście
walczyć z Cracovią. W potyczkach tych mimo wsparcia Wisły, Śląsk odniósł poważne straty
(nierzadko jak to w pojedynkach z Cracovią bywa) rany kłute. Natomiast na stadionie Śląsk
walczył tym razem z Policją, przy niewielkim wsparciu Wisły. Natomiast wsparcie otrzymał
od przebywających na tym meczu kibiców Zagłębia Sosnowiec. Następnie odbyło się wyżej
wspomniane spotkanie z Lechem. Zarząd Śląska tym razem w zastępstwie “obrażonej” Policja
zaangażowano firmę ochroniarską ze Śremu (miasteczko koło Poznania). Ci w czasie
niewielkiej zadymy nie namyślając się zbytnio wyciągnęli zza pazuchy kije bejsbolowe, którym
zaczęli okładać kibiców Śląska. Potem tłumaczyli że zostały one odebrane kibicom, ale nikt nie
dał wiary tym zapewnieniom i kariera dzielnych ochraniarzy z Śremu zakończyła się. Wówczas
do walki z kibicami włączył się wojewoda, która zarządził zamknięcie stadionu Śląska. A więc
91
dwa atrakcyjne pojedynki z Legią i derby z Zagłębiem Lubin miały odbyć się przy pustych
trybunach. Wszystko to zbiegło się z przesądzonym już spadkiem Śląska z ekstraklasy. Wobec
tego Zarząd, wychodząc z założenia że mecze są dla kibiców, postanowił na trzy kolejki przed
zakończeniem rozgrywek, oddać pozostałe mecze walkowerem i rozpocząć przygotowania do
walki w II lidze. Tymczasem kibice nie próżnowali i zorganizowali pikietę żądającą odwołania
sprawcy zamknięcia stadionu. Pod stosowaną deklaracją podpisało się 450 kibiców.
- Sezon 97/98 był jednym z gorszych w historii Śląska. Drużyna grała słabo i dosyć szybko
pozbawiła się szans na awans. Odbiło się to na frekwencji, która była najniższa od wieli, wielu
lat. Kiepski był również młyn, zazwyczaj liczył od 300 do 500 osób. Rekord to 1000 osób
z Polonią Bytom oraz 1500 z Odrą Opole. Ponadto Śląsk prawie zawsze miał kłopoty
z
wyjazdami. Zaczynało się już na dworcu we Wrocławiu gdzie kibicom Policja sprawdzała
identyfikatory i bilety PKP. Po kilku skargach wysłanych do Prokuratury, praktyki te nieco
ustały. Ponadto przerażone, złą sławą chuliganów WKS-u, kluby słały pisma o niemożności
przyjęcia u siebie kibiców z Wrocławia. Te trudności jednak szalikowców nie zrażały i zawsze
pojawiali się w przyzwoitych (tylko nieznacznie mniejszych niż w zeszłym sezonie) ilościach.
Tradycyjnie słabo wychodziły kibicom Śląska wyjazdy na Wielkopolskę, najmniej ich było na
Amice –30-tu oraz w Koninie – 48-miu. Drugoligowa, piłkarska szara rzeczywistość,
spowodowała iż wielu kibiców Śląska częściej odwiedzało mecze koszykówki. Zaliczali też
wyjazdy, nawet zagraniczne. W czasie najazdu na Opavę, w czasie degustowania taniego
i dobrego czeskiego piwa, zawiązano zgodę z tamtejszym Slaskiem. Ponownie doszło do
przyjacielskich spotkań z Zagłębiem Sosnowiec, przy udziale fanów Wisły z Olkusza. Potem
kibice Śląska ustalili iż zgody nie ma, ale kibice mogą się wzajemnie odwiedzać i wspierać nie
mogą jednak tego robić w swoich barwach. Decyzję przekazano do Sosnowca. Na wiosnę
ponownie doszło do konfliktu kibiców ze Zarządem Śląska. Tym razem poszło o herb, który
wprowadził zarząd. Ponieważ znacznie odbiegał od poprzedniego kibice ogłosili jego bojkot.
Zapowiedziano iż kibice posługujący się tym herbem, będą traktowani gorzej niż kibice
wrogich klubów, bo gorszy jest zdrajca we własnych szeregach niż zadeklarowany wróg.
Kibice, głównie Ci związani
z ruchem skinów, też mieli za złe zarządowi za sprowadzenie
do Śląska piłkarza z Afryki. W sezonie kibice Śląska wsparli w 20-tu Wisłę w Lubinie, oraz
w 16-tu Motor na derbach z Lublinianką.
- Sezon 98/99 zapowiadał się nieszczególnie. Wszystkie drużyny, które w ubiegłym sezonie
odwiedziły Wrocław w przyzwoitych ilościach spadły z II ligi. Na jesieni odnotowano dalszy
spadek frekwencji na trybunach Śląska. Kibice wobec tego zaczęli organizować akcję ulotkowe
pod hasłem “bądź wierny idź na mecz”. Inne ciekawe akcje to bojkot piwa z wrocławskiego
browaru Piast, który zdecydował się sponsorować piłkarzy Widzewa. Chcąc nie chcąc Prezes
“Piasta” na wiosnę rozpoczął sponsorowanie piłkarzy Śląska. Mieli kibice Wrocławscy drobny
konflikt z piłkarzem, który po stwierdzeniu “na chuj jeździcie na wyjazdy” musiał potem gęsto
się z tego tłumaczyć i przepraszać kibiców. Kibice Śląska wciąż byli aktywni na dworcach. Na
stacji PKP Wrocław-Nowy 100 osobowa grupa uzbrojona w kije, noże i kamienie zaatakowała
kibiców GKS-u Katowice (10 osób) wracających z meczu z Zagłębiem Lubin. Doszło do starć
z grupą Policjantów przydzielonych do ochrony kibiców. W czasie walk napastnicy wywlekli
z pociągu dowódcę policyjnej eksporty bijąc go kijami. Policjant użył broni palnej raniąc
jednego z napastników. Wówczas pozostali zbiegli. Wiosna była równie nudna dla kibiców co
jesień, choć piłkarze grali znacznie lepiej. Niestety starty z rundy jesiennej były zbyt duże
i Śląsk nie liczył się w walce o ekstraklasę. Na zakończenie tego nieudanego sezonu,
zorganizowano fetę na meczu z pewnym kandydatem do awansu do ekstraklasy Groclinem
(Dyskobolią). Wpuszczono na ten mecz kibiców za darmo (było ich 7500) urządzono liczne
imprezy towarzyszące. Ogólnie sezon słaby, wyjazdy nieco gorsze niż rok temu, i co najgorsze
92
pierwszy raz od niepamiętnych czasów w statystykach wyjazdowych Śląska pojawiło się zero,
bo tylu kibiców było na Warcie Poznań (Puchar). Niewiele lepiej było na Chemiku Police 9 osób (również PP). W lidze najmniej Śląska było na Odrze w Szczecinie – 50-ciu. Ponadto
w 60-ciu wspierali Wisłę w Lubinie. Wciąż byli aktywni na meczach Reprezentacji. W
Chorzowie na meczu ze Szwecją było ich 250-ciu, a na meczu z Luksemburgiem w Warszawie
stu. Tam wspólnie z Lechią są główną siłą uderzeniową w ataku na kibiców Lecha. „Kolejorze”
mszczą się wkrótce i atakują autokar kibiców Śląska udający się na mecz z Groclinem.
- Sezon 99/00 to znacznie lepsza gra drużyny i wzrost frekwencji. Ciągle nie najlepiej wygląda
młyn, zazwyczaj liczy 200-400 osób. Doping również pozostawia wiele do życzenia. Kibice,
tak jak pod koniec ubiegłego sezonu, sami pilnują porządku na stadionie. W związku z tym na
meczach we Wrocławiu jest zazwyczaj spokój. Zanotowano tylko mały dym na meczu
z
Polarem. Zresztą niewiele kto do Wrocławia przyjeżdża, konkretnymi ekipami meldują się
tylko kibice GKS-u Katowice, Polonii Bytom oraz Odry Opole. Znacznie lepsze, nie
w
ubiegłym sezonie są wyjazdy kibiców Śląska. Na 23 możliwych zaliczają wszystkie i tylko
trzy razy jest ich mniej niż stu. Na wyjazdach dochodzi do kilku potyczek. W Koninie kibice
Lecha oraz w Nowym Dworze kibice Legii atakują sektor kibiców Śląska. W obu tych
przypadkach Wrocławianie radzą sobie, odpierając ataki. Do dymów dochodzi też w Stalowej
Woli i w Krakowie (Hutnik). Największy wyjazd Śląska to tysięczny najazd na Katowice, na
stadion GKS-u - największego konkurenta Wrocławian do awansu. Na meczu tym Śląsk
prezentuje się znakomicie, ma 1000 chorągiewek oraz mnóstwo flag na płot. Na meczu
Wrocławianie zostają obrzucani racami przez kibiców GKS-u i oblani „polewaczką” przez
Policję. W czasie powrotu kibice Górnika Zabrze obrzucają ich koktajlami "Mołotowa" ciężko
parząc dwóch kibiców Śląska. Na innym wyjeździe do Kietrza, kibice WKS-u otrzymują
wsparcie od 20-tu kibiców z Opavy. W rewanżu kibice Śląska w 16-tu meldują się na meczu
Sigma Olomouc – Slask Opava. Ponadto jako jedyni z „Koalicji” usiłują dostać się na mecz
Polska – Finlandia w Poznaniu. Ich blisko stu osobowa grupa zostaje spacyfikowana na
wrocławskim dworcu przez Policję. Po zakończeniu sezonu kibice Śląska organizują turniej
fanów, na który przyjeżdżają kibice Wisły, Motoru, Zagłębia Sosnowiec, BKS-u Bielsko-Biała,
Jagiellonii, Bałtyku oraz Slaska Opava.
- Sezon 00/01 to powrót drużyny do ekstraklasy. Na meczu inauguracyjnym 6 tysięcy widzów,
jak na Wrocław - niewielu. Tłumaczy się to wzrostem cen biletów i konkurencją koszykówki,
z którą fanatyczni kibice Śląska od pewnego czasu nie chcą mieć już nic wspólnego.
Na
meczach we Wrocławiu, które ochraniają sami kibice Śląska (tylko trybunę otwartą) jest
spokojnie. Młyn tak sobie. Zazwyczaj liczy od 200 do 400 osób. Największy 600 osobowy był
z Ruchem Chorzów. Mieli 300 balonów. Natomiast na meczu z Górnikiem debiutuje
największa flaga w Polsce (sektorówka). Na ten mecz kibice Górnika nie zostają wpuszczeni,
gdyż fani Śląska mieli w planach zemstę za „koktajle Mołotowa” po meczu z GKS-em
Katowice. Klub za nie wpuszczenie Zabrzan musi zapłacić karę. Na meczu z Legią w młynie
Śląska płonie 35 rac. Na decydującym o pozostaniu w ekstraklasie meczu z Widzewem rac jest
sto. Na ten mecz nie zostają wpuszczeni goście. Organizatorzy dbają o oprawę meczu we
Wrocławiu, są różne poza sportowe atrakcję, a to gra jakiś zespół muzyczny, a to na mecz
zaprasza wielbłąd z miejscowego ZOO. W sezonie kibice zbierają podpisy pod petycją, by
stadion Śląska przyjął nazwę stadion im Sybisa. Wyjazdy kibice Śląska zaliczyli wszystkie,
w minimalnej ilości 40 osób w Chorzowie na Ruchu. Nie były one jednak tak dobre jak
w
ubiegłym rekordowym sezonie. Brakowało mobilizacji w większych ilościach. Tylko raz
zebrali się w większej grupie na derby do Lubina. Kibice Śląska, mistrzowie wchodzenia na
wszystkie stadiony, nawet tam gdzie ich nie chcą, tym razem nie poradzili sobie i nie zostali
wpuszczeni na stadion Szczakowianki Jaworzno (Puchar), gdzie czekali na nich w dużych
93
ilościach kibice GKS-u Katowice. Na innym wyjeździe do Zabrza na Górnika zostali bez
powodu obici przez śląską Policję. Z kolei w Krakowie na Wiśle, aby połączyć swoją grupę z
zaprzyjaźnioną ekipą Wisły musieli stoczyć bój z ochroną i Policją. Ponadto kibice Śląska
uczestniczą w 70 osób w meczu Polska – Białoruś w Łodzi. W sezonie następuję kolejne
zbliżenie z kibicami Miedzi, tym razem można mówić już o zgodzie. Ponadto Wrocławianie
walczą w kilku umawianych pojedynkach bokserskich. Najgorzej poszło im z ŁKS-em,
walczono po 25-ciu we Wrocławiu, gospodarze przegrali. Przegrali również w Olsztynie, gdzie
po 8-miu walczyli ze Stomilem. Zwycięstwo było tylko jedno w walce po 15-tu z młodzieżową
ekipą Legii we Wrocławiu. Z walki z „Teddy Boysami” we Wrocławiu nic nie wyszło.
- Podsumowanie: Jedna z najbardziej fanatycznych i najlepiej zorganizowanych grup. Słyną
z tego, że wchodzą na wszystkie stadiony, nawet tam gdzie goście zazwyczaj nie są wpuszczani.
Pod względem wyjazdów 5 miejsce w Polsce. Mają bardzo dobre zgody i sporo fan klubów.
Ostatnio maja kłopoty z młynem, który nie zachwyca. Bardzo dobrze jeżdżą, mają stałą, silną
ekipę. Po względem chuligańskim, w zależności od źródła, umieszczani na 4-8 miejscu,
ostatnio nieco słabiej na tym polu. Bardzo aktywni na dworcach. Reprezentują przeciętną
I-ligową frekwencję. Mają swojego, oficjalnego, w pełni poświęconego kibicom zina. Dzięki
niemu są jedną z najlepiej reklamujących się ekip. Silni na meczach Reprezentacji na Górnym
Śląsku - najliczniejsi wśród ekip spoza okręgu katowickiego a w Warszawie czwarta siła. Pod
względem popularności 9 miejsce w kraju z 2% poparciem.
94
Widzew
Łódź
Miasto: patrz ŁKS Łódź
Klub:
- Historia: W 1910 roku przy jednej z widzewskich fabryk powstaje Towarzystwo Miłośników
Rozwoju Fizycznego. Ma sekcję piłki nożnej, która bez sukcesu uczestniczy w Mistrzostwach
Łodzi. Wybuch wojny przerywa działalność klubu. Po zakończeniu I wojny światowej klubu
nie reaktywowano. W 1922 roku aktywiści PPS-u z dzielnicy Widzew, zakładają klub o nazwie
Robotnicze Towarzystwo Sportowe “Widzew”. Od tego czasu Widzew grał w łódzkiej klasie
A, bez powodzenia walcząc o pierwszą ligę. Po II wojnie światowej Widzew co prawda
wywalczył awans do ekstraklasy, ale pozostawał w niej tylko rok, potem spadł do II ligi, potem
jeszcze niżej. W ekstraklasie ponownie melduję się w roku 1975. Występuje w niej 26 sezonów.
Mistrz Polski z sezonów 80/81, 81/82, 95/96 i 96/97. Zdobywca Pucharu Polski z 1985 roku. Obecnie: Barwy: czerwono-biało-czerwone, stadion 10.000, oświetlenie elektryczne,
ekstraklasa, 7 miejsce w tabeli wszechczasów I ligi.
Kibice:
- Fan kluby: Radomsko, Grudziądz, Skarżysko, Starachowice, Gorlice, Kutno, Brzeziny,
Warta, Zduńska Wola, Koluszki, Częstochowa, Zgierz, Rawa Mazowiecka, Łowicz,
Skierniewice, Przysucha, Błędów, Opoczno, Kalisz, Sieradz, Drzewica, Żychlin
- Zgody/Układy: Chrobry Głogów, Karpaty Krosno, Stal Rzeszów (kiedyś): Petrochemia
Płock, Wisła Kraków, Ruch Chorzów, Jagiellonia Białystok, Lechia Gdańsk, Stilon Gorzów,
Śląsk Wrocław, Polonia Bytom, Arka Gdynia, Piast Gliwice
- Kosy (największe): ŁKS Łódź, Lech Poznań, Legia Warszawa, Wisła Kraków, Raków
Częstochowa
- Fan-ziny: Widzewiak (86 numerów w latach 1994-1999), Widzew Hools (14 numerów od
1997 do 2001 roku), Widzew Walczy (1 numer z 1997 roku), Fan Club Teofilów (1 numer z
1995 roku), Widzew Mania (od 1995 roku), Ultras Let's Go (5 numerów w latach 1997-1999),
Brave Hearts (2 numery z 1996 roku), Dzieci Łodzi (2 numery), Only Widzew (4 numery z lat
1994-1995), Official Hools (3 numery z 1999 roku), Dzieci Łodzi
- Strony internetowe: 25 (w latach 1996-2001) – średnio 7,9 rocznie (2 miejsce), sporo
ciekawych stron o kibicach, ale bezkonkurencyjna (również w Polsce) jest strona Jordana
Busiakiewicza o adresie http://www.widzew.infocentrum.com/
Sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
I
I
I
I
I
I
I
2
1
1
4
2
7
12
6.300 (4 msc)
7.300 (2 msc)
6.600 (3 msc)
4.600 (9 msc)
4.800 (8 msc)
3.500 (13 msc)
3.700 (14 msc)
4.000 - 16.000
3.500 - 20.000
2.500 - 18.000
2.000 - 15.000
2.500 - 10.000
2.000 - 10.000
1.500 – 8.000
95
średnia z 10
wyjazdów
638 (1 msc)
840 (1 msc)
692 (2 msc)
555 (3 msc)
444 (2 msc)
241 (7 msc)
253 (6 msc)
- Wyjazdy:
sezon 94/95: 4000-ŁKS Łódź, 1000-Petrochemia Płock, 800-Legia Warszawa, 800-Raków
Częstochowa, 400-Stomil Olsztyn, 400-Warta Poznań, 300-Olimpia Poznań, 250-Hutnik
Kraków, 250-GKS Katowice, 180-Górnik Zabrze
sezon 95/96: 4000-ŁKS Łódź, 3000-Legia Warszawa, 1000-GKS Bełchatów, 600-GKS
Bełchatów (P), 400-Raków Częstochowa, 350-GKS Katowice, 300-Lech Poznań,
300-Zagłębie Lubin, 250-Hutnik Kraków, 200-Stal Mielec
sezon 96/97: 2500-ŁKS Łódź, 800-Borussia Dortmund (P), 800-Legia Warszawa,
700-Petrochemia Płock (P), 500-Broendby Kopenhaga (P), 400-Raków Częstochowa,
320-Zagłębie Lubin, 300-GKS Bełchatów, 300-Polonia Warszawa, 250-GKS Tychy
sezon 97/98: 4500-ŁKS Łódź, 600-KSZO Ostrowiec, 500-Raków Częstochowa, 400-Wisła
Kraków, 350-Lech Poznań, 350-Legia Warszawa, 350-Petrochemia Płock, 250-Raków
Częstochowa (P), 200-Zagłębie Lubin,
150-AC Parma (P)
sezon 98/99: 4000-ŁKS Łódź, 700-GKS Bełchatów, 600-Legia Warszawa, 220-Ruch
Radzionków, 200-Lech Poznań, 200-Raków Częstochowa (P), 150-GKS Katowice,
150-Stomil Olsztyn, 120-Wisła Kraków, 100-Zagłębie Lubin
sezon 99/00: 1500-ŁKS Łódź, 500-Radomsko (P), 200-Legia Warszawa, 200-Petrochemia
Płock, 180-Florentina (P), 120-Lech Poznań, 80-Śląsk Wrocław (P), 75-Ruch Radzionków, 65Polonia Warszawa, 60-Odra Wodzisław
sezon 00/01: 600-Legia Warszawa, 550-Petrochemia Płock, 400-GKS Katowice, 200-Śląsk
Wrocław, 180-Polonia Warszawa, 140-Ruch Radzionków, 130-Stomil Olsztyn, 110-Wisła
Kraków, 110-Zagłebie Lubin, 110-Górnik Zabrze
- Opis: Widzew zadebiutował w ekstraklasie w roku 1948 roku. W ekstraklasie grał tylko rok,
na jego stadion przychodziło wówczas około 6 tysięcy widzów, połowę tego co na mecze ŁKSu. Potem Widzew spada do II, potem do III, a nawet IV ligi. Do 1972 roku Widzew był wciąż
mało znaczącym klubem dzielnicowym. Pozostawał w cieniu ŁKS-u, mało tego, nie był nawet
drugim klubem w mieście, gdyż bardziej od niego był popularny Start. Gdy Widzew w sezonie
72/73 pojawił się w II lidze nic nie wskazywało na to iż awansuje dalej. W pierwszych dwóch
sezonach na mecze Widzewa chodziło od 3 do 4 tysięcy widzów, czyli mniej niż na stadion
Startu. Przełomowy był sezon 74/75. Na mecz decydujący o awansie do ekstraklasy przyszło
10 tysięcy widzów. Kibice zaliczyli wyjazd na Ursus do Warszawy, gdzie zostali nieco
oklepani przez Legionistów. Na stadionie Widzewa pojawili się kibice w szalach.. Były to
oczywiście szale ŁKS-u (te same barwy) choćby dlatego iż innych kibiców w tym czasie w
Łodzi nie było. W ekstraklasie w latach 70-tych Widzew grał 4 sezony i grał dobrze.
Frekwencja na jego stadionie była niezła i wyniosła średnio 15 tysięcy widzów ale wciąż był
niższa niż na stadionie znacznie słabiej grającego ŁKS-u. Jacyś szalikowcy ponoć byli, czasami
tworzyli 200-tu osobowy młyn, czy w 30-tu zaliczyli jakiś wyjazd. Na derbach Łodzi
zorganizowani kibice Widzewa nie istnieli, od czasu jak w sezonie 75/76 pojawili się w 50-cio
osobowej ekipie i zostali pogonieni przez ŁKS. Sytuacja zaczęła się zmieniać po sezonie
76/77. W trakcie tego sezonu nastąpiło załamanie frekwencji na ŁKS-ie, w następnym sezonie
77/78 frekwencja na stadionie Widzewa i ŁKS-u wyrównała się, od sezonu 78/99 frekwencja
na Widzewie była wyższa. Na Widzewie powstaje klub kibica. Nawiązywane są pierwsze słabe
zgody na przykład z kibicami GKS-u Tychy oraz Arki Gdynia. Nastał wówczas złoty okres
Widzewa. Drużyna walczyła o Mistrzostwo, udanie występowała w europejskich pucharach.
Od początku lat 80-tych narastała coraz większa niechęć między kibicami ŁKS-u i Widzewa.
Mimo iż więcej ludzi przychodziło na Widzew, dobrze zorganizowana ekipa szalikowców
ŁKS-u wciąż niepodzielnie panowała w Łodzi. Od 1982 roku mnożą się zatargi, kibice ŁKS-u
zaczynają kroić Widzewiaków. W sezonie 82/83 na meczu z Juventusem, jeden z kibiców trafił
arbitra spotkania butelką w głowę. Widzew musiał mecze pucharowe grać poza Łodzią, wybór
96
pada na Białystok. Owocuje to zgodą z Jagiellonią. Na jesieni 1984 roku Widzewiacy
zaczynają się organizować. Organizują spotkania w klubie „Lokator”, na których bywa
zazwyczaj około stu osób. Grupa się konsoliduje. Młyn rozrasta się do tysiąca osób. Na
stadionie Widzewa pokazuję się coraz więcej flag, na wielu z nich są nazwy okolicznych
miast i miasteczek, bowiem już wówczas Widzew ma sporo fan klubów. Od jesieni kibice
Widzewa rozpoczynają podróże po kraju w ślad z swoją drużyną, w sto osób pokazują się w
Poznaniu na Lechu. Rozluźniają się dobre dotąd stosunki Widzewa z kibicami Śląska Wrocław,
Polonii Bytom oraz Arki Gdynia. Zawiązują się nowe zgody, zazwyczaj z wrogami ŁKS-u. Są
to najpierw kibice Lechii Gdańsk, potem Ruchu Chorzów oraz Wisły Kraków. Ponadto
Widzewiacy w latach 80-tych mają zgody z kibicami Stali Rzeszów, Zagłębia Wałbrzych,
Stilonu Gorzów oraz Petrochemii Płock. W 1985 roku zaliczają dwu tysięczny wyjazd do
Warszawy na zwycięski Finału Pucharu Polski z GKS-em Katowice. W sezonie 87/88 są
gospodarzem finału Pucharu Polski między Legią i Lechem i są zdecydowanie najsilniejszą
grupą. W tym czasie zaczynają przeważać w Łodzi. Wydają programy na mecze. Rok później
zaliczają duży dym w Bełchatowie na meczu pucharowym. W całej Polsce powstają fan kluby
Widzewa. W 1987 roku powstaje fan klub Widzewa w Warszawie. W tym samym roku kończy
się zgoda Widzewa z Ruchem Chorzów a dwa lata później z Jagiellonią Białystok. Ogólnie
średnia frekwencja w latach 80-tych na stadionie Widzewa wynosi niemal 12 tysięcy widzów
na mecz. Wyższa frekwencja w tym okresie jest tylko na stadionie Lecha Poznań i Górnika
Zabrze. W lata 90-te szalikowcy Widzewa wchodzą jako silna i dobrze zorganizowana ekipa,
choć nadciągają pierwsze symptomy kryzysu. Pada ich zgoda z Wisłą, która wybiera
Jagiellonię. Drużyna gra beznadziejnie, średnia frekwencja to nieco ponad 4 tysiące widzów,
wyjazdy od 40-tu do 300-tu (Legia). Drużyna spada do II ligi. W II lidze jak to często bywa
następuje odrodzenie kibiców. Frekwencja tylko nieznacznie mniejsza niż w ekstraklasie,
wyjazdy znacznie lepsze, zazwyczaj ekipą liczącą od 50 do 200 osób. Na uwagę zasługują: 400
osobowy wyjazd do Częstochowy i 500 osób w Ostrowiu Wielkopolskim. W sezonie 91/92
drużyna wraca do ekstraklasy. Średnia frekwencja to 8 tysięcy widzów na mecz, niemal trzy
razy więcej niż na ŁKS-ie. Młyn na każdym meczu liczy ponad tysiąc osób. Na mecze
Widzewa zjeżdża się cała okolica, uaktywniają się fan kluby. Jeśli chodzi o wyjazdy Widzew
jest najlepszy w Polsce. Jeździ wszędzie, na ponad połowie wyjazdów jest ich minimum 200tu. Na Legii 1200-tu, na Lechu 800. Zaliczają dużą zadymę z ŁKS-em na turnieju Orła.
Następne dwa sezony, to spadek frekwencji do 4-5 tysięcy widzów na mecz i kryzys kibiców
Widzewa. Wyjazdy nieco spadają, ale pod tym względem kibice Widzewa wciąż znajdują się
w pierwszej trójce polskich kibiców. Pokazują się również w europejskich pucharach. We
Frankfurcie jest ich 50-ciu. Nie mają już żadnych silnych zgód, próby zawarcia zgody
z kibicami Lecha Poznań, Pogoni Szczecin oraz Ruchu Chorzów nie powiodły się. Widzewiacy
mają za to mnóstwo fan klubów, z których najsilniejszy to Płock. Od sezonu 93/94 dzięki fan
klubowi Widzewa z Płocka dochodzi do zgody z Petrochemią Płock. Pozostałe zgody Łodzian
to kibice Stali Rzeszów, Karpat Krosna oraz Chrobrego Głogów. Od wiosny 1994 roku kibice
Widzewa zaczynają wydawać swoje pisemko o nazwie „Widzewiak”, który jest kontynuacją
fan magazynu z wiosny 1991 roku. Wokół pisemka organizuje się życie kibicowskie. Kibice
walczą o lepszy doping, liczniejsze wyjazdy.
- Sezon 94/95 to lepsza gra drużyny i znaczny wzrost aktywności kibiców. Frekwencja rośnie,
wyjazdy znów najlepsze w Polsce. Młyn bardzo dobry, liczy zazwyczaj od 700 do 3000 osób.
Na derbach z ŁKS-em lub meczu z Legią wzrasta do czterech tysięcy. Na derbach kibice
Widzewa pierwszy raz prezentują wielką flagę, o wymiarach 15 metrów na 13,5 metra. Wciąż
usiłuje się skonsolidować grupę. Nie jest to łatwe, gdyż na mecze i wyjazdy Widzewa, jeździ
mnóstwo fan klubów. Dlatego Widzew nie może się konkretnie zaprezentować na meczach
kadry i nie zostaje zaproszony na rozmowy kibiców w Gdyni. Kibice Widzewa również mają
97
opinie spokojnych, na swoim stadionie nie dymią nigdy, na wyjazdach rzadko. W 150-ciu
wspomagają Petrochemię w Łodzi na ŁKS-ie. U siebie kroją kibiców Stomilu z ich wszystkich
flag.
- Sezon 95/96 to najlepszy sezon w historii kibiców Widzewa. Młyn taki jak w ubiegłem
sezonie. Rekord to prawie 5 tysięcy na meczach z ŁKS-em i Legią. Mnóstwo flag, race, dobry,
głośny doping. Wyjazdy najlepsze w Polsce. Kibice są wszędzie i pomijając Szczecin (250-ciu
Widzewiaków cofniętych przez Policję), meldują się zawsze w ponad sto osób. Wrażenie robi
ich 3 tysięczny najazd na Warszawę, na mecz decydujący o tytule Mistrza. Potem feta na
ulicach Łodzi. Kibice wspierają też swoje zgody i fan kluby; jest ich 170-ciu
z Petrochemią na ŁKS-ie a w 50-ciu wspierają KKS Kalisz na ich derbach z Ostrowią Ostrów.
- Sezon 96/97 jak zawsze po zdobyciu tytułu Mistrza obniżka formy kibiców. Frekwencja
spada, wyjazdy, zwłaszcza na krajowym podwórku, również. Kibice koncentrują się na
meczach Ligi Mistrzów. W Kopenhadze jest ich 500, w Dortmundzie aż 800. Na meczach tych
zazwyczaj bratają się z miejscowymi kibicami, dochodzi do wymiany szali. Nawet na daleki
wyjazd do Madrytu (Atletico) jedzie 50-ciu fanów Widzewa. Sezon podobnie jak poprzedni
kończy się wyjazdowym meczem decydujący o tytule z Legią w Warszawie. Tym razem
kibiców Widzew jest, w związku z ograniczeniami na stadionie Legii, tylko 800. Po
zwycięskim meczu feta na stadionie Widzewa i ulicach Łodzi. W sezonie kibice Widzewa
przejeżdżając przez Częstochowę, napadają i demolują knajpę, gdzie zazwyczaj zbierają się
kibice Rakowa.
- Sezon 97/98 to pierwsze oznaki kryzysu. Zaczyna się on od młyna, który niebezpiecznie się
przerzedza. Słabsza jest też frekwencja oraz wyjazdy (choć nieznacznie). W przerwie zimowej
kibice starają się zapobiec kryzysowi. Organizują Ogólnopolskie Stowarzyszenie Kibiców
Widzewa „Tylko Widzew”. Na pierwszym treningu dzięki ich działaniom, zjawia się 2 tysiące
szalikowców. Ponadto stowarzyszenie organizuje pociągi na wyjazdy, zajmuje się zakupem
rac, organizuje spotkania z piłkarzami. W sezonie pokazują się szalikowcy Widzewa od strony
chuligańskiej, po odwołanym meczu z Pogonią walczą na ulicach Łodzi, z 40-to osobową
bojówką Legii, nieźle ją obijając. W rewanżu, na powtórzonym meczu Legioniści wjeżdżają
pod kasy Widzewa i obijają znajdujących się tam kibiców. Ponadto Widzewiacy stosują nową
broń i na wyjeździe w Olsztynie szaleją ze strzykawkami z benzyną. Kibice Widzewa wciąż
szukają „silnej” zgody. Robione są nieudane podchody pod kibiców Ruchu Chorzów. Na
Reprezentację kibice Widzewa jeżdżą w ilości poniżej stu osób, co jak na ich potencjał jest
ilością niewartą wspomnienia. Zaliczają dwa wyjazdy na Europejskie Puchary. Ponadto mimo
niepewnej sytuacji z kibicami Petrochemii, 70-ciu Widzewiaków jest obecna na meczu ŁKS –
Petrochemia.
- Sezon 98/99 to lepsza gra drużyny, młyn liczy zazwyczaj od 500 do 1000 widzów. Na derbach
i z Legią 3 tysiące. Wyjazdy spadają, ale i tak pod tym względem kibice Widzewa to wciąż
krajowa czołówka. W sezonie żule z Częstochowy zabijają na dworcu kibica Widzewa z
Bełchatowa. Kibice Rakowa bezmyślnie „podszywają się pod tę zbrodnię”. Na pogrzebie
obecnych jest 200-tu szalikowców Widzewa i stu z GKS-u Bełchatów. Widzewiacy wkrótce
organizują akcję odwetową i silną uzbrojoną grupą, atakują autokar kibiców Rakowa, mocno
ich obijając i krojąc kilka flag. Na wiosnę dochodzi do kilku dymów na zazwyczaj spokojnym
stadionie Widzewa. Do walk z ochroną i Policją dochodzi na meczu Widzewa z Ruchem
Radzionków oraz pucharowym spotkaniu z Aluminium Konin. Po tym ostatnim meczu, Policja
aresztuje 40-tu kibiców Widzewa. Jednak do największego dymu doszło na derbach, kiedy
Policja usiłuje spacyfikować sektor kibiców Widzewa. W sezonie ostatecznie kończy się „flirt”
98
Widzewiaków z Ruchem Chorzów, gdy ten zawiera układ na Reprezentacje, z znienawidzonym
w Łodzi Lechem. Natomiast następuje zbliżenie kibiców Widzewa z „Koalicją”. Widzewiacy
zjawiają się w 24 osobowej grupie na meczu Polska – Armenia w Warszawie, ich flaga
„Widzew Hools” wisi obok „Żylety”. Widzewiacy są w Warszawie jeszcze dwa razy w 40-tu
na meczu z Czechami i w 50-ciu z Bułgarią. Walczą również ramię w ramię z Legionistami z
„Triadą” na meczu Polska – Szwecja w Chorzowie. Potem razem z Legionistami wracają w
jednym wagonie. Kibice Widzewa jeszcze biją się między sobą na wyjeździe do Zabrza. Gdy
Policja chce ich uspokoić staje się przedmiotem ataku obu dotąd zwaśnionych grup. Przed
następnym sezonem, w wakacje, Widzewiacy zaliczają umówiony dym, w Parku 3 Maja,
z ŁKS-em. Obie ekipy walczą po 60-ciu. Widzewa zostaję pogoniony. ŁKS w walce użył
„sprzętu” (o czym świadczą rany odniesione przez Widzewiaków) choć w założeniach miała to
być walka na gołe pieści. Ponadto Widzewiacy uczestniczą w turnieju kibiców w Czechach, na
który zaprosili ich kibice Sparty Praga.
- Sezon 99/00 to największy kryzys Widzewiaków od wielu lat. Jak każda grupa, w dużej części
oparta na fan klubach, okazali się bardzo wrażliwi na słabszą grę swojej drużyny. Frekwencja
spadła, młyn zazwyczaj liczył od 300-tu do 1000 osób. Mobilizacja na Legię to 3 tysięczny
młyn. Jeśli chodzi o doping i prezentacje, młyn Widzew w czasie najciekawszych meczów,
wciąż należy do czołówki. Młyn na meczu derbowym z ŁKS-em jest najmniejszy od wielu lat
i liczy 1500 osób. Wyjazdy bardzo słabe, nawet na Legię, wybiera się tylko 300-tu
Widzewiaków. Jako tako mobilizują się na Europejskie Puchary i we Florencji (Włochy) jest
ich 180-ciu. Mogą być też dumni z wyjazdu na Polonię, gdzie mimo zakazu wstępu dla kibiców
przyjezdnych, zjawiają się w 60-ciu i ujawniają. Z miejsca zostają zaatakowani przez
miejscowych, z którymi sobie radzą. W związku z tym zostają (bezprawnie zresztą bo bilety
mieli) wyrzuceni ze stadionu przez Policję. Jak zwykle Widzew mobilizuje się na derby. Na
wiosnę w 200-tu atakują kibiców ŁKS-u. Do akcji wkracza Policja i pacyfikuje napastników.
Na derbach Widzew wspomagany jest przez 50-ciu kibiców Stali Rzeszów, 30-tu z Chrobrego
Głogów oraz 10-ciu z Karpat Krosno oraz mnóstwo fan klubów. Na mieście wciąż ganiają się
z ŁKS-em. Jednego razu zbierają się w 50-ciu i rozbijają zebranie Ełkaesiaków. Na wiosnę
jako drudzy po kibicach Śląska i Legii, rozpoczynają wydawanie w pełni niezależnego od
Zarządu, czysto kibicowskiego, oficjalnego pisemka. Jest to kontynuacja dotąd ukazującego się
niezależnie „Widzewiaka”. Wciąż aktywnie uczestniczą w spotkaniach kadry w Warszawie.
Na meczu z Anglią jest ich 60-ciu, z Hiszpanią – 40-tu. Są gośćmi na turnieju kibiców w Nitrze
w Czechach, na zaproszenie Sparty Praga. Jednak do zgody ze Spartą nie dochodzi.
- Sezon 00/01 to na jesieni ostry kryzys, na wiosnę pierwsze objawy poprawy. Frekwencja jak
w ubiegłym sezonie, czyli niewielka. Młyn na niektórych meczach wręcz kompromitujący, na
przykład sto osób na meczu z Petrochemią. Na jesieni tylko raz młyn prezentuje się jako tako.
Oczywiście okazją do mobilizacji jest mecz z Legią, wówczas pod zegarem siedzi 2 tysiące
szala, prezentują nową flagę – sektorówkę i szarfy, płoną racę. Wspomaga ich 14-tu kibiców
Chrobrego, 13-tu Karpat i 5-ciu Stali Rzeszów. Na wiosnę jest już lepiej, porządne młyny są na
meczach z Ruchem Chorzów i Wisła (odpalono 100 rac, kibice maja biało-czerwone kartony).
Pojawia się też drugi młyn, na prostej, złożony głównie z „flagowych”. Z kolei na meczu z
Pogonią zaprezentowano 150 małych flag. Tak więc pod względem oprawy meczy Widzew
wciąż znajduje się w czołówce. Wyjazdy nieco lepsze niż w ubiegłym sezonie, choć ilościowo
nie wygląda to najlepiej, co jest spowodowane tym iż odpadł „wyjazd” na derby z ŁKS-em.
Fajnie Widzew prezentuje się w Warszawie na Legii, mają 20-cia flag na kijach, 15-cie na
płocie, sporo rac. W drugiej połowie meczu urządzają pokaz fajerwerków. Widzewiacy wciąż
„wyrabiają się” chuligańsko. Na jesieni udaję im się pogonić w 60-ciu Ełkaesiaków na dworcu
przez ich wyjazdem do Bytomia. ŁKS w odwecie dwukrotnie „wjeżdża” im na zebranie
99
obijając Widzewiaków. Należy dodać iż w Łodzi wzorem Krakowa eskalacja nienawiści
sprawia iż w walkach między obu grupami nie przestrzega się żadnych zasad: w użyciu są noże,
siekiery i tym podobny sprzęt. Ponadto bojówka Widzewa walczy z Legią, na umówionym
dymie, w Skierniewicach. Walczących jest po 40-tu i bitwa ponoć kończy się wynikiem
remisowym. Widzew jest gospodarzem meczu Polska – Białoruś. Przed meczem doszło do
największej od kilku lat zadymy miedzy kibicami ŁKS-u a Widzewa. Widzewiacy
zmobilizowali się w 300-tu i oczekiwali na ŁKS. Ci razem z Tychami wjechali pod stadion
godzinę przed meczem w 150 osób. Doszło do walki, w którą włączyła się Policja. Ełkaesiacy
zostali wyparci i rozbici. Widzew tryumfował. Ponadto 90-ciu Widzewiaków obecnych było
na meczu Polska – Walia w Warszawie, stu na Polska – Armenia również w Warszawie oraz w
50-ciu meldują się w Bydgoszczy na meczu towarzyskim Polska- Szkocja. Na tym meczu
Widzew, był jedyną ekipą „koalicji” (jeśli jeszcze takowa istnieje). W sezonie Widzewiacy
zorganizowali mistrzostwa fan klubów. Pojawiło się na nich aż 77 ekip. Wprowadzono również
rywalizację między fan klubami, co je mocno zaktywizowało. Pojawiły się nowe flagi, itp.
Rywalizacje wygrał fan klub Widzewa z Warszawy.
- Podsumowanie: Drugi (po Legii) pod względem popularności klub w Polsce, z sympatią
rzędu 8-10%. Mają najliczniejsze w Polsce fan kluby. W tym tkwi ich siła, ale zarazem
największa słabość. Rozproszenie Widzewiaków, powoduje iż mają opinię słabo
zorganizowanej i zgranej grupy. Ostatnio to się zmienia. Coraz większe znacznie zyskuje ekipa
łódzka. W mieście na każdym kroku walczą z ŁKS-em. Pod względem chuligańskim 8-11
miejsce w Polsce (ostatnio nieco lepiej). Frekwencja nieco ponad przeciętną I ligową
(6 miejsce w Polsce). Wyjazdy – 2 miejsce w Polsce. Młyn bardzo duży, pod względem
prezencji czołówka
w Polsce. Jeden z liderów rynku zinów, bardzo silni w internecie. Od
niedawna maja po Śląsku i Legii, własne niezależne od Zarządu oficjalne pisemko. Bardzo
dobrzy na wyjazdach, również zagranicznych (europejskie puchary). Dotąd byli słabi na
meczach kadry, ostatnio to się zmienia i są trzecią siłą (po Legii i Lechii) na meczach
Reprezentacji w Warszawie. Wciąż brak im zgody z prawdziwego zdarzenia, maja za to kilka
mniej istotnych zgód.
100
Wisła
Kraków
Miasto: patrz. Cracovia Kraków
Klub:
- Historia: Wisła była jedną z wielu amatorskich drużyn powstałych po wizycie drużyn
lwowskich w Krakowie w 1906 roku. Drużyna była złożona głównie z uczniów II Szkoły
Realnej. W 1907 roku połączyła się z inną amatorską drużyną zwaną “Czerwoną” zachowując
swoją nazwę, zaś od “Czerwonych” przejmując barwy: czerwone koszulki z niebieską gwiazdą
(potem zmienioną na białą). W 1910 roku Wisła jako pierwszy polski klub wystąpiła
z
Austriackiego Związku Piłki Nożnej usiłując stworzyć autonomiczny Polski Związek Piłki
Nożnej. Do Pierwszych Mistrzostw Polski (1921 rok) Wisła nie kwalifikuje się, ustępując
Cracovii. W następnych czterech mistrzostwach występuje dwa razy, zaś dwa razy lepsza jest
Cracovia. Po utworzeniu ligi Wisła występuje w niej nieprzerwanie aż do 1939 roku, cały czas
znajdując się w czołówce. Zdobywa w tym okresie dwa tytuły Mistrza oraz 3-krotnie zajmuję
drugie miejsce. Po II wojnie światowej Wisła w ekstraklasie występuje przez 50 sezonów.
Zdobywa tytuły Mistrza Polski w sezonach 1948, 1949, 1950, 1951, 77/78, 98/99, 00/01 oraz
Puchar Polski w 1967 roku. - Obecnie: Barwy: niebiesko-czerwono-białe, stadion 10.000,
ekstraklasa, 3 miejsce w tabeli wszechczasów I ligi.
Kibice:
- Fan kluby: Bochnia, Wieliczka (jest tam, też Cracovia i raczej dominuje), Krzeszowice,
Brzesko, Rabka, Trzebina, Brzeźnica, Olkusz, Chrzanów, Myślenice, Jaworzno, Rabka,
Niedźwiedź
- Zgody/Układy: Jagiellonia Białystok, Lechia Gdańsk, Śląsk Wrocław (kiedyś): Siarka
Tarnobrzeg, Unia Tarnów, Zawisza Bydgoszcz, Lech Poznań, Karpaty Krosno, ŁKS Łódź,
Widzew Łódź, Piast Gliwice, Legia Warszawa, Zagłębie Sosnowiec
- Kosy (największe): Cracovia Kraków, Arka Gdynia, GKS Katowice, Legia Warszawa, Ruch
Chorzów
- Fan-ziny: Chuligani Galicji (4 numery z 1998 roku), Fanatic Wisła (2 numery z 1998 roku),
Ultras Sur – Olkusz (1 numer z 1996 roku)
- Strony internetowe: 22 (w latach 1996-2001) – średnio 6,1 rocznie (3 miejsce), dużo stron,
ale ostatnio wszystkie poświęcone kibicom „wyzdychały”. Ostała się jedna: adres
http://www.fanits.w.pl/
sezon
liga
msc
śr. frekw.
Od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
II
II
I
I
I
I
I
3
2
12
3
1
2
1
2.600 (17 msc)
4.300 (10 msc)
4.900 (9 msc)
7.300 (2 msc)
7.600 (1 msc)
5.600 (5 msc)
8.500 (3 msc)
800 - 7.000
2.000 - 16.000
2.000 - 10.000
2.500 - 12.000
4.000 - 14.000
3.500 – 9.000
5.500 – 11.000
101
średnia z 10
wyjazdów
315 (6 msc)
695 (4 msc)
409 (5 msc)
487 (4 msc)
370 (3 msc)
171 (10 msc)
390 (2 msc)
- Wyjazdy:
sezon 94/95: 600-Naprzód Rydułtowy, 600-Polonia Bytom, 450-Odra Wodzisław, 400-Śląsk
Wrocław, 250-Krisbut Myszków, 250-Pogoń Oleśnica, 250-Ślęża Wrocław, 150-Arka Gdynia,
100-Lechia Dzierżoniów, 100-Miedź Legnica
sezon 95/96: 4000-Cracovia Kraków, 2000-Okocimski Brzesko, 1500-Unia Tarnów, 400-Stal
Stalowa Wola, 250-Pomezania Malbork, 200-KSZO Ostrowiec, 200-RKS Radomsko,
150-Petrochemia Płock, 150-Jeziorak Iława, 100-Polonia Warszawa
sezon 96/97: 2500-Hutnik Kraków, 600-GKS Katowice, 550-Śląsk Wrocław, 500-Odra
Wodzisław, 500-Ruch Chorzów, 150-Legia Warszawa, 150-Hetman Zamość (P), 150-Górnik
Zabrze, 120-Raków Częstochowa, 120-Victoria Jaworzno (P)
sezon 97/98: 2000-Ruch Chorzów, 700-Odra Wodzisław, 420-KSZO Ostrowiec, 400-GKS
Katowice, 400-Legia Warszawa, 350-Górnik Zabrze, 200-Raków Częstochowa, 200-Amica
Wronki, 100-Widzew Łódź, 100-Zagłębie Lubin
sezon 98/99: 750-Legia Warszawa, 400-Ruch Radzionków, 400-Branik Maribor (P),
350-Odra Wodzisław, 300-GKS Katowice, 200-AC Parma (P), 200-Lech Poznań, 200-RKS
Radomsko (P), 150-GKS Bełchatów, 150-Zagłębie Lubin
sezon 99/00: 400-Odra Wodzisław, 300-Legia Warszawa, 250-Górnik Zabrze, 200-Ruch
Radzionków, 120-KSZO Ostrowiec (P), 105-Zagłębie Lubin, 100-Petrochemia Płock,
100-Amica Wronki (Finał PP), 80-Pogoń Szczecin, 50-Groclin Grodzisk
sezon 00/01: 800-Legia Warszawa, 600-Ruch Radzionków, 500-Śląsk Wrocław, 400-Odra
Wodzisław, 350-GKS Katowice, 350-Pogoń Szczecin, 300-Polonia Warszawa, 200-Widzew
Łódź, 200-Górnik Zabrze, 100-FC Porto (P)
- Opis: Przed wojną Wisła była w Krakowie klubem numer dwa, po Cracovii. Cracovia była
bardziej popularna, ale nie tak bardzo jak chcą kibice Pasów. Frekwencja na obu stadionów
była porównywalna około
6 tysięcy widzów na Cracovii, do 4 tysięcy na Wiśle. Derby
gromadziły często ponad 10 tysięcy widzów, co jak na przed wojenne stosunki, było liczbą
znaczną. W 1927 roku, Wisła broniła honoru Polaków. Meczu decydujący o Mistrzostwie
Polski grała w Katowicach z miejscowym niemieckim klubem 1.FC Katowice. Wiśle
towarzyszył pociąg krakowskich kibiców. Na stadionie boisko było otoczone kordonem
Policji, kibiców obu drużyn rozdzielali porządkowi, w odwodzie było kilka kompanii wojska.
Wisła wygrała, zaś niezadowoleni z sędziowani kibice z Katowic, dwukrotnie przerywali mecz.
Po meczu barwny pochód kibiców Wisły przemaszerował ulicami Katowic, przez Polaków był
pozdrawiany, Niemcy wyrażali swoją dezaprobatę. W 1927 roku na stadionie Wisły pojawił
się pierwszy w Polsce zegar boiskowy, marki „Omega”. Po wojnie Wisła przeszła do pionu
gwardyjskiego i na pięć lat zmieniła nazwę na Gwardia. Kibiców to do niej nie zraziło.
W latach 50-tych frekwencja na stadionie Wisły wynosiła średnio niemal 16 tysięcy i należała
do jednej z najwyższych w Polsce. Na Cracovię błąkającą się, w tym czasie, między I a II ligą
przychodziło znacznie mniej widzów. W 1958 roku na Wiśle powstał jeden z pierwszych w
Polsce klubów kibica. Organizowali wyjazdy, spotkania z piłkarzami, dbali o kulturalny
doping. Inicjatywa ta nie trwała jednak zbyt długo. Lata 60-te to spadek frekwencji na Wiśle,
choć w dalszym ciągu nie jest ona najgorsza i średnio wynosi 13 tysięcy widzów. Na początku
lat 70-tych, nastąpiły dwa wydarzenia: na stadionie Wisły pojawiło się oświetlenie elektryczne
(obecnie zdemontowane) oraz pod koniec 1972 roku pojawili się pierwsi szalikowcy. Zajęli
sektor via a vis trybuny głównej, słynny sektor X. Na dobrych meczach, młyn „rozlewał się”
na sektory IX i XI. Kibice Wisły często organizowali barwne pochody po zakończonym meczu.
Pierwszymi zgodami kibiców Wisły zostały ekipy Śląska Wrocław, Zagłębia Sosnowiec, ŁKSu Łódź oraz Ruchu Chorzów. Były też krótkie, przyjazne epizody z kibicami Legii oraz Piasta.
Kosy z tego okresu to Cracovia i Polonia Bytom. W latach 70-tych frekwencja na Wiśle znów
należy do jeden z najlepszych w Polsce – i wynosi niemal 18 tysięcy. Najwyższa w historii
102
klubu jest w sezonie 77/78 – 30 tysięcy. Wówczas Wisła zdobywa tytuł Mistrza i na jej
stadionie przy okazji ważnych meczów potrafił zjawić się nawet 50 tysięcy widzów. Po
zwycięskim meczu decydującym o tytule Mistrza, kibice wbiegają na boisko, rozbierają
piłkarzy z koszulek. Potem ulicami miasta rusza pochód na Rynek, gdzie zabawa trwa do
białego rana. Kibice Wisły zaliczają wyjazdy w europejskich pucharach. W Brnie (Czechy) na
Zbrojovce jest ich kilka tysięcy, w Malmoe (Szwecja) kilkuset. Po zdobyciu tytułu drużyna gra
coraz gorzej, frekwencja załamuje się. Dochodzą jeszcze nieudane mecze pucharowe.
W
sezonie 81/82 ostatnie minuty przegranego 0-3 pucharowego meczu z Malmoe, kibice
z
sektora X „oglądają” odwróceni plecami do boiska. Na dodatek w ekstraklasie pojawia się
Cracovia, która odciąga kibiców od Wisły. Zbiega się to z wprowadzeniem stanu wojennego
i wzrostem nienawiści do milicyjnego sponsora Wisły. Na początku lat 80-tych przez trzy
sezony frekwencja na Cracovii jest wyższa niż na Wiśle. W sezonie 84/85 Wisła spada do
II ligi. W drugiej lidze występuje przez trzy sezony. Średnia frekwencja w tym okresie to
niecałe 4 tysiące widzów na mecz. Wówczas jednak dochodzi do odrodzenia życia
kibicowskiego. Powstaje nowa, młoda, silna ekipa kibiców. Jeżdżą na wyjazdy zazwyczaj 40to osobową grupą. Coraz częściej dochodzi do zadym. W tym czasie według milicyjnych
statystyk po kibicach Lechii, Legii oraz Ruchu Chorzów kibice Wisły należą do
najgroźniejszych. Wiślacy kończą swoje w dużej części przypadkowe zgody z ŁKS-em,
Lechem, Zawiszą. W sezonie 86/87 Wiślacy toczą zwycięską walkę z Milicją ochraniającą
kibiców Legii, potem z Legionistami. W następnym sezonie na meczu barażowym o wejście
do ekstraklasy w Knurowie pojawia się ich 3 tysiące. W tym czasie zaprawieni w bojach, do
których dochodziło podczas manifestacji Solidarności w Nowej Hucie, kibice Wisły należą do
najlepszych zadymiarzy w Polsce. Mają swoje sposoby na Milicję, stosując manewr okręcania
tarczy ZOMO-wcom, co powoduje wyłamanie ręki. W tym czasie zgodami Wisły są kibice
Ruch Chorzów, Widzewa Łódź, Lechii Gdańsk, Jagiellonii Białystok oraz Unii Tarnów.
Największe kosy to Cracovia, Legia oraz ŁKS. W roku 1988 po zerwaniu Ruchu z Lechią,
Wisła wybiera Chorzowian i zrywa z Gdańskiem. Ogólnie w latach 80-tych średnia frekwencja
na Wiśle wyniosła niespełna 9 tysięcy widzów. Sezon 88/89 to pierwszy po trzech latach
przerwy sezon w ekstraklasie. Średnia frekwencja wynosi około 10 tysięcy. W pierwszej
połowie lat 90-tych Wisła w ekstraklasie występuje pięć sezonów. To najlepsze czasy
szalikowców Wisły. W sezonie 90/91 dokonują inwazji na Chorzów (było ich 1500),
w rewanżu u siebie obijają Chorzowian. W następnych sezonie jest ich 3 tysiące w Katowicach
na GKS-ie, 2 tysiące z Zabrzu na Górniku i niemal tysiąc w Dębicy na Igloopolu, gdzie ostro
dymią z gospodarzami i Policją. Z sezonu na sezon frekwencja na Wiśle spada. Nasilają się
walki z Cracovią. Pasy organizują niezłą bojówkę, na stronę Cracovii przechodzą miejscowi
skini. Mnożą się porażki szalikowców Wisły. Tracą na mieście coraz więcej szali, zostają
całkowicie wyparci z centrum miasta. Największy odpływ kibiców Wisła zanotowała po
ostatnim meczu sezonu 92/93, słynnym 0-6 z Legią. Wówczas obecnych było 5 tysięcy kibiców
Wisły. Po meczu posądzili piłkarzy o sprzedanie meczu. W następnym sezonie 93/94 średnia
frekwencja na Wiśle spadła do niespełna 3 tysięcy widzów. Ostatnio tak mało widzów na Wisłę
przychodziło w 1934 roku. Na dodatek w tym feralnym sezonie Wisła spada do II ligi. W tym
okresie kończy się zgoda Wisły z Widzewem oraz Ruchem Chorzów. Wiślakom pozostaje
tylko zgoda z odległą Jagiellonią Białystok. Kibice Wisły w sezonie 91/92 uczestniczą
w
meczu GKS Katowice – FC Bruggie (w Bruggii gra do niedawna ulubieniec kibiców –
Dziubiński). Na tym meczu zawiązują zgodę z belgijskimi kibicami. Zgoda ta, jak większość
zgód z ekipami z Europy zachodniej, pozostaje martwa. Ocieplają się natomiast stosunki
kibiców Wisły z ekipami Lechii i Śląska. Wspólnie walczą z Cracovią na meczu Holandia –
Polska w Rotterdamie oraz siedzą w jednym sektorze na wyjeździe do San Marino, gdzie
Wiślaków jest aż 80-ciu. Na wyjazdy ligowe kibice Wisły jeżdżą wszędzie zazwyczaj
w
składzie od 20-tu do 60-ciu osób. W większych ilościach pojawiają się na Górnym Śląsku, jest
103
tam ich zazwyczaj kilkaset. Na derbach z Hutnikiem ponad tysiąc. W tym czasie kibice Wisły
zaliczają kilka niezłych zadym. Między innymi wraz z Cracovią (jednodniowy układ) demolują
konsulat radziecki w Krakowie.
- Sezon 94/95 to II liga na Wiśle. Frekwencja jeszcze niższa niż w poprzednim sezonie. Młyn
liczy od 200-tu do 800 osób. Wyjazdy zaliczone wszystkie, prawie połowa w kilkaset osób.
W sezonie tym, ostatecznie powstaje trójporozumienie Śląsk – Lechia – Wisła. Kibice Wisły
sztamę z Lechią przybijają na spotkaniu wyjazdowym do Gdyni na Bałtyk. Wiślacy ochoczo
wspomagają swoje nowe zgody. Są w 70-ciu na decydującym o awansie meczu Amica – Śląsk.
Są również obecni na meczach kadry. Najwięcej 300-tu jest ich na meczu Polska – Azerbejdżan
w Mielcu pozostałe zaliczają od ilości od dziesięciu do 25-ciu osób.
- Sezon 95/96 znaczne ożywienie wśród kibiców Wisły. Drużyna gra bardzo dobrze, na dodatek
w II lidze zjawia się Cracovia i jest okazja do pierwszych od wielu lat derbów Krakowa. Młyn
Wiślaków na meczu z Cracovią liczy 4500 osób i takiego młyna w Krakowie nie widziano od
dawna. Wisłę wspomagają kibice Jagiellonii, Śląska i Lechii. Po przegranym meczu kibice
Wisły są rozwożeniu przez autokary do domu, Cracovia świętuje zwycięstwo na rynku.
W rewanżu sytuacja się odwraca. Na stadionie Cracovii 4 tysiące Wiślaków, są liczniejsi od
gospodarzy. Po wygranych meczu Wiślacy świętują na Rynku, Cracovia walczy z Policją.
Oprócz meczy derbowych, Wisła jeszcze kilkukrotnie miała w młynie ponad tysiąc szala. Po
wywalczonym awansie kibice fetują sukces na Rynku. Wisła zaliczyła tradycyjnie wszystkie
wyjazdy. Do historii przeszedł dwu tysięczny najazd na Brzesko, czy 1500 kibiców Wisły
w Tarnowie, gdzie dochodzi do dymu z Policją. Kibice Wisły żywiej interesują się
Reprezentacją. Zaliczają stu osobowy wyjazd na Paryża na mecz z Francją. Wspomagają też
swoje zgody: dwukrotnie w 300-tu byli na Hutniku, gdzie raz wspierali Śląsk, drugi raz Lechię.
W 50-ciu byli na meczu Legia – Lechia oraz w stu na GKS Bełchatów –Lechia. Wspierają
również w stu Jagiellonie na meczu z Cracovią. Ponadto kibice Wisły wciąż starają się
utrzymywać przyjacielskie stosunki z kibicami z Unii Tarnów i Polonii Przemyśl. Coraz
częściej Wiślacy „ogryzają się” Cracovii. Przejmują ich metody walki. W lutym robią „wjazd”
do knajpy kibiców Cracovii. Należy jeszcze wspomnieć iż w przerwie zimowej Dyrektor teatru
Ludowego w Nowej Hucie organizuję spotkanie kibiców Wisły i Cracovii, w celu ich
pogodzenia. Imprezę transmituje telewizja. Kibice Cracovii na spotkanie nie przybywają,
Wiślaków pojawia się ponad tysiąc.
- Sezon 96/97 to powrót drużyny do ekstraklasy. Na inauguracji 5 tysięcy widzów. Potem
gorzej, średnia frekwencja tylko nieznacznie wyższa niż w II lidze. Młyn mobilizuje się na
derby z Hutnikiem i wówczas liczy niemal 3 tysiące szala. Na pozostałych meczach liczy
ledwie kilkaset osób. Wyjazdy jak zwykle zaliczone wszystkie. Poza Górnym Śląskiem kibice
Wisły pojawili się tylko raz w konkretnej liczbie; w 550 osób byli na meczu przyjaźni ze
Śląskiem Wrocław. Na tym meczu doszło do jednej z większych zadym, w której głównie
udział brali Wrocławianie. W rewanżu w Krakowie na meczu ze Śląskiem również dochodzi
do zadymy. W trakcie meczu bojówka Cracovii obija pod kasami kibiców Wisły. Ci chcą
przyjść z pomocą obijanym, ale drogę zagradza im Policja, dochodzi do ostrej zadymy, w której
znów prym wiodą kibice Śląska. Policja zostaje wygoniona ze stadionu. W tym sezonie
uaktywniają się bojówki Wisły, walki na mieście nabierają rumieńców już nie dominują w nich
tak jak poprzednio chuligani z Cracovii. Bojówki Wisły przejmują zwyczaje od Cracovii;
często i chętnie używają noży. Kibice Wisły wspierają swoje zgody: w 40-tu są na meczu Śląska
z Hutnikiem i w 30-tu wspierają Lechię na derbach z Arką. Są też obecni na meczach kadry.
Dwa razy dokonują 400-tu osobowego najazdu na Chorzów przy okazji meczów z Anglią
104
i Włochami. Na kadrze na spotkaniu z Mołdawią siedzą w jednym sektorze z kibicami Zagłębia
Sosnowiec.
- Sezon 97/98 nie jest jednorodny. Jesień była podobna do poprzedniego sezonu: młyn liczy od
200 do 1000 osób, frekwencja około 4 tysięcy, ganianki na mieście z Cracovią oraz próba obicia
piłkarzy Odry w Krakowie, po tym jak jeden z nich pokazał kibicom „fuck off”. Zadyma
spowodowała zamknięcie stadionu dla publiczności na jeden mecz. Na wiosnę Wisła zyskała
sponsora, drużyna zaczęła wygrywać wszystko. Stadion Wisły szybko się zapełnił, nawet w
dzielnicach od lat opanowanych przez Cracovię, zaczęli pojawiać się kibice Wisły. Na stadion
zaczęło przychodzić od 10 do 15 tysięcy widzów. Młyn liczył od tysiąca do dwóch tysięcy
szala. Zwiększyły się również wyjazdy. Kibice Wisły zaliczyli dwu tysięczny najazd na
Chorzów, gdzie przez całą drugą połowę meczu walczą z Policją. Po meczu walki kontynuują,
jeden z kibiców Wisły traci oko od postrzelenia gumową kulą. U siebie na meczu z Lechem,
który otrzymał wsparcie ze strony Cracovii, Wiślacy zaprezentowali dywan złożony z ponad
dwustu szali i flag Cracovii, Lecha i Arki. Wszystko to, pod koniec meczu, zostało puszczone
z dymem.
- Sezon 98/99 to nadal dobra gra drużyny. Na jesieni kibice koncentrują się na europejskich
pucharach w których Wisła nie miała okazji występować od lat. W 400-tu meldują się
w Słoweńskim Mariborze, gdzie walczą z miejscowymi. Jedna z ich grup zostaje aresztowana
przez Policję. Potem następuje znamienny mecz z Parmą i nóż rzucony z trybun, który trafił
w głowę, jednego z włoskich piłkarzy. Zrobiła się niezła afera i nagonka na kibiców Wisły.
Najpierw spacyfikowano ich na wyjeździe do Szczecina na Pogoń, potem ruszyły
przesłuchania. W ich wyniku zatrzymano jednego z członków bojówki „Sharks” i oskarżono
rzucenie nożem. Na rewanż na Parmę pojechało tylko 200 osób z Wisły. Dwoma grupami,
jedna z transparentem z przeprosinami, druga z pełnym uzbrojeniem, gotowa odeprzeć ataki
rządnych rewanżu Włochów. Wobec braku przeciwników rozgonili cała miejscową pizzerię.
Zarząd Wisły przybity decyzją o niedopuszczeniu Wisły do przyszłorocznych rozgrywek
pucharowych, postanowił rozwiązać problem chuliganów na własnym stadionie. Jego
pierwszym posunięciem było wprowadzenie identyfikatorów i podwyższenie cen biletów.
Efekty tego były widoczne na wiosnę. Młyn na jesieni zawsze ponad tysięczny, stopniał do
200-400 osób, a doping był tragiczny. Spadła też frekwencja. Sezon zakończył się prezentacją
flagi – koszulki, którą kibicom zafundował Zarząd Klubu oraz dwoma fetami z okazji zdobycia
Mistrza. Jedna, z udziałem 3 tysięcy kibiców, odbyła się na boisku. W czasie jej trwania kibice
pobili się, interweniowała Policja. Druga feta z udziałem 8 tysięcy fanów, odbyła się na rynku
i tam było spokojnie.
- Sezon 99/00 kolejny, w którym Wisłą walczy o najwyższe cele. Na jesieni kibice Wisły
zaczynają się powoli odradzać. Idzie im opornie, ale postępy widać. Młyn wzrasta do 500 osób,
doping jest nieco lepszy. Klub rozpoczyna wydawać gazetkę dla kibiców „Nasza Biała
Gwiazda”, w której o kibicach jest tyle co kot napłakał. Wychodzą tylko dwa numery pisemka.
Wyjazdy wciąż słabe. Na wiosnę kibice walczą o lepszy doping. Na meczu z Amiką odpalają
50 rac. Na stadion Wisły wciąż nie mają wstępu kibice przyjezdni. Nie zostają wpuszczeni
nawet spokojni kibice Amiki na Finał Pucharu Polski, który od tego sezonu odbywa się metodą
„mecz- rewanż.”. W odwecie Amiką zapowiada iż nie wpuści do Wronek kibiców Wisły.
Ostatecznie kibice Wisły wchodzą na finał, ale zawirowania przed meczem spowodowały, iż
było ich tylko stu. Natomiast setka Wiślaków nie zostaje wpuszczona na stadion Polonii. Kibice
Wisły wspomagają swoje zgody: jest ich 200-tu na meczu Hutnik – Lechia o raz 70-ciu na
meczu Hutnik – Śląsk. Na mieście ganiają się z Cracovią i w coraz większym stopniu
z
105
Hutnikiem. Spore znaczenie zyskuje bojówka „Devils”, młodsi bracia bojówki „Sharks”.
Wiślacy słabo jeżdżą na Reprezentację, gdyż w Warszawie nie są mile widziani przez Legię.
- Sezon 00/01: to znów walka Wisły o Mistrza. Kibice nieźle prezentują się na wyjazdach.
Znacznie lepiej niż w zeszłym sezonie. Zaliczają kilka zadym, na przykład walczą z Policją
w Zabrzu, gdzie miejscowa Policja, chce zwinąć kibica za odpalenie racy. Z kolei w Warszawie
zostają wyrzuceni przez Policje z sektora, za to że odrzucali to czym Legioniści w nich rzucali.
Po meczu fetę po zdobyciu Mistrza odbyli siłą rzeczy na tyłach stadionu. Wiślacy aktywni są
również na wyjazdach swojej drużyny w europejskich pucharach. Mimo trudnych wyjazdów
do Bośni, Portugalii oraz Hiszpanii, meldują się tam w 50-100 osobowych grupach. U siebie
młyn jest nieco lepszy niż w ubiegłym sezonie. Zaliczają sporą zadymę z ochroną na meczu
z Legią. W jej wyniku wchodzą na swój stadion „razem z bramą” a wraz z nimi około tysiąca
postronnych osób. Dymią z ochrona na meczu przyjaźni ze Śląskiem, gdy nie mogą siedzieć
razem w Wrocławianami. Ponadto na meczu Polska – Białoruś w Łodzi jest ich 40-tu, Kilka
razy chcą umówić się na sparing z bojówką „Teddy Boys”, ale ostatecznie do niczego nie
dochodzi. Sezon kończą fetą po zdobyciu Mistrza, która odbywa się po ostatnim meczu na
swoim stadionie. Po zakończeniu meczu najpierw wpadają na murawę stadionu, potem
pochodem idą na Rynek. Zbiera się ich tam 4 tysiące. Zabawa trwa do północy. W międzyczasie
dochodzi do dwóch promocji w sklepach oraz do starcia z bojówką Cracovii. Na koniec
wracającą z fety, jedną z grupek kibiców Wisły, ostrzeliwuje z broni pneumatycznej kierowca
samochodu na warszawskich numerach, który wcześniej został obrzucony puszkami po piwie.
- Podsumowanie: Armia Białej Gwiazdy, jedni z prekursorów ruchu szalikowców w Polsce.
Jako pierwsi toczyli z Milicją regularne bitwy. Doświadczenie w tym względzie zdobyli,
w czasie anty komunistycznych zadymach w Nowej Hucie. W pierwszej połowie lat 90-tych
zostali mocno podduszeni przez Cracovię, ostatnio odżyli, odbudowali swoją chuligańska siłę.
Pod tym względem oceniani na 5-10 miejsce w kraju. Trzeci po Legii i Widzewie pod
względem popularności klub w Polsce, sympatia 8-9%. Frekwencja 4 miejsce w Polsce,
podobnie jak wyjazdy. Nieco słabszy młyn, ale mieszczą się w pierwszej piątce. Mają mało i
słabe fan kluby
i niewielkie wpływy w okolicy, Cracovia ma większe. Nadrabiają to
dobrymi zgodami, na które zawsze mogą liczyć. Silni na meczach Reprezentacji, rozgrywanych
na Górnym Śląsku.
106
Zagłębie
Lubin
Miasto:
- Położenie: Południowy-Zachód Polski, Województwo Dolnośląskie (do 99 roku Legnickie)
22 km od Legnicy, 32 km od Głogowa, 97 km od Wrocławia. - Historia: Prawa miejskie 1319
roku. W 1939 roku - 11 tysięcy mieszkańców. W 1957 roku w okolicy odkryto bogate złoża
miedzi. Lubin wybrano jako Centrum nowo powstałego Zagłębia Miedziowego. Jeszcze
w 1960 roku Lubin liczył 5 tysięcy mieszkańców, 20 lat później już 67 tysięcy. - Obecnie: 80
tysięcy mieszkańców
Klub:
- Historia: Klub powstał w 1946 roku. W 1975 roku Zagłębie zameldowało się po raz pierwszy
w II lidze. Awans do ekstraklasy wywalczyło w 1985 roku. W ekstraklasie występuje 14
sezonów. Mistrz Polski z sezonu 90/91, Wicemistrz z sezonu 89/90. - Obecnie: Barwy:
miedziano-biało-zielone, stadion 32.000, ekstraklasa, 17 miejsce w tabeli wszechczasów
I ligi.
Kibice:
- Fan kluby: Milicz, Polkowice, Chojnów, Ścinawa, Bolesławiec, Złotoryja, Chocianów,
Przeworsk, Rudna
- Zgody/Układy: Arka Gdynia, Odra Opole, Zawisza Bydgoszcz (kiedyś): Korona Kielce,
Górnik Zabrze, Stal Mielec, Cracovia Kraków
- Kosy (największe): Śląsk Wrocław, Chrobry Głogów, Miedź Legnica, Widzew Łódź, ŁKS
Łódź
- Fan-ziny: Ultras Zagłębie (1 numer w 1996 roku), Wielkie Zagłębie (6 numerów z 1998 roku)
- Strony internetowe: 5 (w latach 1997-2001) – średnio 1,6 rocznie (19 miejsce), niezła strona
o kibicach ma adres http://www.zaglebie.lubin.com/
Sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
I
I
I
I
I
I
I
4
10
7
13
8
5
5
3.000 (15 msc)
2.100 (28 msc)
2.600 (22 msc)
2.300 (22 msc)
2.200 (23 msc)
2.900 (17 msc)
3.300 (17 msc)
500 - 8.000
1.000 - 4.000
1.500 - 5.000
500 - 4.000
1.000 - 4.000
1.500 - 4.000
1.000 – 7.000
średnia z 10
wyjazdów
69 (22 msc)
119 (17 msc)
44
55 (34 msc)
57 (27 msc)
86 (19 msc)
74 (20 msc)
- Wyjazdy:
sezon 94/95: 100-ŁKS Łódź, 80-Warta Poznań, 75-Stomil Olsztyn, 70-Raków Częstochowa,
70-Górnik Zabrze, 65-Lech Poznań, 60-GKS Katowice, 60-Olimpia Poznań, 55-Pogoń
Szczecin, 55-Stal Stalowa Wola
sezon 95/96: 400-Śląsk Wrocław, 250-Lechia Gdańsk, 100-AC Milan (P), 70-GKS Tychy, 50Amica Wronki, 50-GKS Katowice, 50-Górnik Zabrze, 40-Lech Poznań, 40-Pogoń Szczecin,
35-Hutnik Kraków
sezon 96/97: 100-Legia Warszawa, 100-Hutnik Kraków, 50-Krisbut Myszków (P), 40-GKS
Katowice, 35-GKS Bełchatów, 30-Raków Częstochowa, 25-Odra Wodzisław, 20-Lech Poznań,
20-Widzew Łódź, 20-Górnik Zabrze
107
sezon 97/98: 100-Groclin Grodzisk, 80-Raków Częstochowa, 80-GKS Katowice, 60-Górnik
Zabrze, 50-Amica Wronki, 40-Petrochemia Płock, 40-Ruch Chorzów, 35-KSZO Ostrowiec,
35-ŁKS Łódź, 25-Lech Poznań
sezon 98/99: 150-Lech Poznań, 70-GKS Katowice, 60-Legia Warszawa, 60-ŁKS Łódź,
60-Wisła Kraków,
45-Widzew Łódź, 40-GKS Bełchatów, 30-Groclin Grodzisk (P), 30Odra Wodzisław, 20-Pogoń Szczecin
sezon 99/00: 250-Lech Poznań, 145-Groclin Grodzisk, 110-Petrochemia Płock, 80-Legia
Warszawa, 70-Amica Wronki, 50-Górnik Zabrze, 50-Stomil Olsztyn, 40-Widzew Łódź,
30-Ruch Chorzów, 30-Pogoń Szczecin
sezon 00/01: 280-Śląsk Wrocław, 200-Górnik Polkowice (P), 90-Górnik Zabrze, 80-Groclin
Grodzisk, 60-Legia Warszawa, 30-Widzew Łódź, 27-Legia Warszawa (P), 25-Ruch
Radzionków, 25-Stomil Olsztyn, 20-Ruch Chorzów (P)
- Opis: Zagłębie było pierwszym klubem Zagłębia Miedziowego, który zameldował się w II
lidze. Debiut nastąpił w sezonie 75/76. Na inauguracji zjawiło się 3 tysiące widzów, czyli
niezbyt wielu. W tym czasie w Lubinie zainteresowanie futbolem było umiarkowane, zaś
sympatia miejscowych kibiców była skierowana w stronę Śląska Wrocław. Średnia frekwencja
w debiutanckim sezonie wyniosła średnio nieco ponad 2 tysiące widzów na mecz. Na stadionie
szalikowców jeszcze nie było, kibice na wyjazdy nie jeździli, byli słabo zorganizowani i mało
aktywni. Po roku drużyna znów spadła, potem „krążyła” między III a II ligą. W sezonie 82/83
w II lidze zameldowali się na dobre. Przez trzy kolejne sezony znajdowała się w czołówce II
ligi, walcząc o awans. Wówczas powstał młyn. Średnia frekwencja wzrosła do około 5 tysięcy
widzów. Na niektórych meczach na trybunach zasiadało ich powyżej 10 tysięcy. Młyn liczył
maksymalnie 400 osób. Pojawiły się pierwsze wyjazdy. Na przykład w Słupsku, na Gryfie,
kibiców Zagłębia było 30-tu.W tym czasie powstały pierwsze kosy i zgody. Kibice Zagłębia
przestali sympatyzować ze Śląskiem Wrocław. Polubili za to wszystkich największych wrogów
Śląska. W sezonie 85/86 Zagłębie melduje się w ekstraklasie. Na inauguracyjnym meczu,
trybuny olbrzymiego lubińskiego stadionu są pełne: 30 tysięcy widzów, na niespełna 70
tysięczne miasto. Na mecze do Lubina zjeżdża się cała okolica, a zwłaszcza pracownicy
Zagłębia Miedziowego, których na mecze dowożą zakładowe autokary. W okolicy powstają
fan kluby Zagłębia. Średnia frekwencja w tym sezonie to ponad 17 tysięcy widzów na mecz –
najlepszy wynik w całej ekstraklasie. Kibice Zagłębia również zaliczają sporo wyjazdów, choć
ich grupa jest typowo piknikowa. Na wyjeździe na Legię zostają mocno obici. W następnych
sezonach z roku na rok frekwencja spada. W sezonie spadkowym 87/88 wynosi już tylko
8 tysięcy. Po rocznym pobycie w II lidze Zagłębie wraca do ekstraklasy. Znów kibiców
przybywa choć nie jest ich tak wielu jak jeszcze cztery lata temu. Na inaugurację sezonu 89/90
przychodzi tylko 12 tysięcy widzów. W następnym sezonie, średnia frekwencja to tylko
6 tysięcy widzów, choć drużyna zdobywa Mistrza. Ogółem w pierwszej połowie lat 90-tych
średnio na stadionie Zagłębia, zasiada 5 tysięcy widzów. Największą kosą pozostaje Śląsk
Wrocław. Mecze ze Śląskiem przez Lublinian traktowane są jak derbowe, wówczas następuje
mobilizacja w młynie, który potrafi osiągnąć niemal tysiąc szala. Zazwyczaj jednak jego
liczebność oscyluje wokół 200-tu. Do Wrocławia kibice Zagłębia potrafią się pojawić w ponad
400 osób. Na inne wyjazdy starają się jeździć (choć nie zawsze im się to udaje) w grupach
liczących od 10-ciu do 40-tu osób. Oprócz Śląska kosami Zagłębia wkrótce stają się pobliskie
ambitne ekipy Chrobrego oraz Miedzi. Zgodami Zagłębia są kibice Zawiszy Bydgoszcz,
Górnika Zabrze, Odry Opole oraz Arki Gdynia. Gdy grają oni w Legnicy lub w Głogowie mogą
liczyć na setkę Lubinian. Zagłębie posiada masę fan klubów, w tym jeden z nich znajduję się
w odległym o 500 kilometrów Przeworsku. Najsilniejsze są jednak fan kluby z Bolesławca
i Polkowic.
108
- Sezon 94/95 to lepsza gra drużyny, która następuję po trzech sezonach „chudych”. Kibiców
przybywa, frekwencja rośnie o połowę. Młyn, ostatnio bardzo niewielki, wzrasta.
Na
niektórych meczach liczy do 200 szala. W sezonie konsoliduje się nowa ekipa wyjazdowa.
Kibice zaliczają wszystkie wyjazdy. Ponadto wspierają swoich przyjaciół w pobliskim
Głogowie i Legnicy. Na meczu Chrobry – Zawisza są w 50-ciu, na meczu Chrobry – Arka –
30-tu, na Miedź – Arka ponad 200-tu. Kibice Zagłębia starają się również zaliczać niektóre
mecze kadry, na meczu Słowacja – Polska w Zabrzu jest ich 35-ciu. W sezonie w ślad za Arka
zrywają z kibicami Górnika Zabrze.
- Sezon 95/96 to rekordowy młyn na stadionie Zagłębia. W pucharowym meczu z zespołem
AC Milan liczy ponoć 1500 osób. Na pozostałych meczach również jest nie najgorszy; od 200tu do 400-tu osób. Rekord pada na meczu ze Śląskiem. Wówczas na stadionie Zagłębia młyny
są dwa i liczą łącznie 600 szala. Po meczu chuligani Zagłębia ograniczają się do „kamionki”
samochodów na wrocławskich blachach, co świadczy o ich niewielkiej chuligańskiej sile.
Wyjazdy rekordowo duże, kibice Zagłębia nie docierają tylko do Olsztyna (niemal 600
kilometrów). Na uwagę zasługuje 400-tu osobowy najazd na Wrocław oraz dwu-autokarowa
wycieczka do Włoch na AC Milan. Ponadto kibice Zagłębie chętnie odwiedzają Legnicę
i Głogów, na meczu Miedź – Arka jest ich 200-tu.
- Sezon 96/97 to wciąż niezły młyn na stadionie Zagłębia. Liczy zazwyczaj od 100 do 300 osób.
Rekord to 600 osób z Legią, czy 800 ze Śląskiem. Stabilna jest również frekwencja oraz
wyjazdy. Tym razem kibiców Zagłębia nie ma tylko w Tychach. Do historii przechodzi
„wyjazd” do Polkowic, gdzie z powodu zajętego przez giełdę samochodową stadionu Zagłębia,
rozgrywany jest mecz z Widzewem. Policja sadza niemal 600 szalikowców Zagłębia w klatce
dla przyjezdnych. Ci w proteście demolują sektor. Policją przepuszcza z zaskoczenia atak na
kibiców. Atakuje z góry sektora. Kibice uciekając napierają na płot, który się wali. Kibice
nawzajem tratują się, od strony boiska ochroniarze pałują leżących. Obici kibice rozbiegają się
po stadionie, ale 200-tu zostaje na sektorze i do końca meczu walczy z Policją. Potem wszyscy
zaliczają „ścieżkę zdrowia”. Mnożą się aresztowania. W tym sezonie kibice Zagłębia zaliczają
pierwszą poważną akcję ich bojówki samochodowej, która w następnych latach należy do
najlepszej w Polsce. Na parkingu obijają, wracają z Lubina, 40-to osobową grupę kibiców
Rakowa. Kibice Zagłębia w tym sezonie wspierają w 80-ciu Zawiszą na Chrobrym. Mają też
„wyjazd życia” na kadrę. Na meczu Polska – Włochy w Chorzowie jest ich 80-ciu. Ponadto
kibice z honorami żegnają, odchodzącego z klubu, bramkarza Lubinian Dreszera, który wsławił
się tym, iż obronił szalik Zagłębia na meczu z Ruchem w Chorzowie.
- Sezon 97/98 to mimo słabej gry drużyny, wciąż spora aktywność lubińskich kibiców. Młyn
jest niemal na każdym meczu. Niemal - gdyż w ramach protestu rozwiązuje się na meczu
z Lechem, gdy ochrona nakazuje zdjąć flagę z napisem „Hooligans”. Na innych meczach młyn
liczy zazwyczaj od stu do 300-tu osób. Na meczu z ŁKS-em dochodzi do sporej zadymy. Kibice
ŁKS-u zrywają Zagłębiu flagę, ci chcą ją odzyskać, a dostępu do Łodzian broni ochrona.
W związku z tym zostaje wygoniona ze stadionu. Na pomoc przybywa Policja, dochodzi do
ganianek na stadionie, trwających cała drugą połowę meczu. Wyjazdy dobre, zwyczajowo tylko
jeden odpuszczony. Kibice Zagłębia pozbawieni zostają możliwości pokazania się we
Wrocławiu, gdyż Śląsk wycofuje się z rozgrywek. Lubinianie w sezonie nadzwyczaj aktywnie
wspomagają swoje zgody. Najwięcej 150-ciu jest ich na meczu Miedź – Odra Opole, 90-ciu
na Miedź – Zawisza oraz 50-ciu na Karkonosze – Zawisza. Wspierają też w kilkudziesięciu
Arkę, na ich barażach o II ligę, z Piotrkovią. Ponadto w 50-ciu są na meczu BKS Bolesławiec
– Chrobry. Ich bojówka często jeździ do Legnicy i Głogowa kroić miejscowych szalikowców.
109
- Sezon 98/99 to wciąż stabilna gra drużyny, stała frekwencja, wyjazdy i młyn. Jednym słowem
stagnacja, ale na niezłym poziomie. Młyn liczy od 100 do 300 osób. Rekordowy 400-tu
osobowy jest na meczu z Lechem. Kibice Zagłębia nie bluzgają na Lecha, następuje ocieplenie
stosunków z „Kolejorzem”. Wyjazdy na poziomie ubiegłego roku. 60-ciu kibiców Zagłębia nie
zostaje wpuszczonych na stadion Wisły, natomiast w czasie powrotu z wyjazdu do Poznania
(Lech) Policja pacyfikuje kibiców, z których jeden w wyniku tego trafia do szpitala.
Chuligańsko Zagłębiacy poświęcają większą uwagę swoim znienawidzonym sąsiadom. Jeżdżą
na „krojenie” do Legnicy i Głogowa. Robią nawet „wjazd” na zebranie kibiców Chrobrego.
Na wyjazdach wspiera ich Odra, Arka oraz Zawisza, które to kluby pozostają ich największymi
zgodami. Ponadto w 20-tu wspierają swój fan klub z Polkowic na meczu z Chrobrym.
- Sezon 99/00 to lekkie ożywienie życia kibicowskiego w Lubinie. Frekwencja rośnie, młyn
liczy od 100 do 400 osób. Te 400 zaobserwowano na meczach z Polonią Warszawa, Wisłą oraz
Legią. Wówczas młyn prezentował się nie najgorzej, oprócz tradycyjnie ładnych lubińskich
flag na płoty, kibice mają flagi na drzewcach, balony, race, itp. Na wyjazdach prezentują się
dobrze, choć nie ma ich w Radzionkowie i Łodzi (na ŁKS-ie). Najwięcej jest ich w Poznaniu
na Lechu, gdzie zjawiają się w 250-ciu. Mecz zostaje odwołany i przełożony na następny dzień.
Wówczas zaspanych (ledwo co wrócili musieli znów jechać) kibiców Zagłębia jest nieco ponad
stu. Na wyjeździe, na Ruchu Chorzów siedzą razem z gospodarzami. W Groclinie z kolei
demonstracyjnie wychodzą z meczu przed jego zakończeniem, potem obrzucają autokar swoich
piłkarzy kamieniami, oskarżając ich o sprzedanie meczu. Ponadto 30-tu Zagłębiaków było na
meczu Zawiszy z Pomorzaninem Toruń.
- Sezon 00/01 to wzrost frekwencji. Zmienia się oprawa meczu Zagłębia, kilka razy młyn
prezentuje się naprawdę ładnie. Zwłaszcza gdy Zarząd zadecydował o wpuszczeniu kibiców za
darmo. Na meczu z Pogonią młyn liczy ponad 300 osób. Mają baloniki. Na meczu z Polonią
kibice Zagłębia obrzucają Olisadebe (już z polskim obywatelstwem) bananami. W prasie całej
Polski odzywają się głosy oburzenia. Na wiosnę młyn jest słabszy. Liczy tylko 200 szala na
meczu z Legią, na kilku spotkaniach nie zbiera się w ogóle. Doping coraz częściej prowadzą
kibice na trybunie głównej. Pod koniec sezonu w Lubinie dochodzi do meczu derbowego ze
Śląskiem. Zagłębie przegrywa, a kibice obwiniają swoich kopaczy o sprzedanie meczu. Jeszcze
w czasie meczu na boisku ląduję mnóstwo rac. Po meczu tysięczny tłum zbiera się pod
budynkiem klubowym. Lecą kamienie, ktoś wrzuca gaz łzawiący. Piłkarze przez godzinę nie
mogą skorzystać z szatni, przebywają na boisku. Kibice Zagłębia na wyjazdach dobrze
prezentują się tylko na jesieni, wiosną odpuszczają kilka wyjazdów, co dotąd zdarzało im się
niezmiernie rzadko. Ogółem aż na sześciu stadionach nie było kibiców Zagłębia. Na jednym
z wyjazdów do Grodziska, wyrzucają własną starszyznę z sektora. W Chorzowie siedzą razem
z gospodarzami. Ponadto wspomagają w 15-tu Zawiszę w Kościanie oraz również w 15-tu Odrę
na meczu z Zagłębiem Sosnowiec. Pod koniec sezonu atakują fanów Chrobrego wracających
z Żagania. Mocno ich obijają i kroją im wszystkie barwy
- Podsumowanie: Najsilniejsza grupa w Zagłębiu Miedziowym. Mają sporo fan klubów, na
czele z bardzo aktywnymi Polkowicami. U siebie potrafią się zebrać w 300-tu. Na wyjazdy od
dłuższego czasu jeżdżą prawie wszystkie (końcówka I ligi), choć ostatni sezon pod tym
względem najlepszy nie był. Mają dobre zgody, które sporo im dają. Stosunkowo słabi w
mediach (ziny, strony internetowe). Frekwencja na poziomie końcówki I ligi, chuligaństwo
również. Mają jedną z najaktywniejszych w Polsce bojówek samochodowych.
110
Zagłębie
Sosnowiec
Miasto:
- Położenie: Południe Polski, Województwo Śląskie (do 99 roku Katowickie) od zachodu
graniczy z Katowicami. - Historia: Powstało z połączenia kilku osad górniczych (najstarsza
kopalnia z 1806 roku). Prawa miejskie otrzymało w 1902 roku. W 1910 roku liczyło już 81
tysięcy mieszkańców i było największym miastem regionu. W 1939 roku - 130 tysięcy
mieszkańców. - Obecnie: 245 tys. mieszkańców (wraz z Dąbrową Górniczą, Będzinem
i Czeladzią - 470 tysięcy).
Klub:
- Historia: Za protoplastę Zagłębia uważany jest powstały w 1906 roku klub piłkarski przy
Hucie Milowice. Wkrótce klub przybiera nazwę “Union” i staje się filią Unionu z Petersburga.
Po I wojnie światowej istnieje pod nazwą TS Sosnowiec. Wkrótce połączył się z Victorią
Sosnowiec, przyjmując nazwę Unia Sosnowiec. Przed II wojną światową Unia była najlepszym
klubem w Zagłębiu Dąbrowskim, ale nigdy nie udało się jej awansować do I ligi. W 1945 roku
klub reaktywowano pod nazwą RKS, potem RKU (patronat Rejonowej Komisji Uzupełnień).
Obecną nazwę klub przyjął w 1955 roku. W 1950 roku Zagłębie zameldowało się w II lidze,
by po pięciu latach występów w niej, awansować do ekstraklasy. Występowało w niej 34
sezony. Wicemistrz Polski z sezonów 1955, 63/64, 66/67, 71/72. Zdobywca Pucharu Polski
z lat 1977 i 1978. - Obecnie: Barwy: czerwono-zielono-białe, barwy kibiców to również kolory
biały i czarny, stadion 10.000, II liga, 10 miejsce w tabeli wszechczasów I ligi.
Kibice:
- Fan kluby: Olkusz, Czeladź, Wojkowice, Dąbrowa Górnicza, Będzin, Mydlice
- Zgody/Układy: Legia Warszawa, BKS Bielsko-Biała, Góral Żywiec (kiedyś): Pogoń
Szczecin, Unia Oświęcim, Widzew Łódź, Sandecja Nowy Sącz, Resovia Rzeszów, Wisła
Kraków, Śląsk Wrocław, Lechia Gdańsk, ŁKS Łódź
- Kosy (największe): GKS Katowice, GKS Jastrzębie, GKS Tychy, Ruch Chorzów, Cracovia
Kraków
- Fan-ziny: Arcyłotry (5 numerów w latach 96-97), Bandyci znad Brynicy (5 numerów z 95
roku), Hooligans Front (2 numery)
- Strony internetowe: 8 (w latach 1998-2001) – średnio 1,9 rocznie (17 miejsce), kiedyś
najlepsza była strona o adresie http://www.kki.net.pl./zaglebie/, teraz lepsza, a przede
wszystkim bardziej aktualna jest strona http://priv4.onet.pl./kat/zaglebiesos/
sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
V
V
IV
IV
III
III
II
b.d.
1
6
1
3
1
13
b.d.
b.d
800
1.900 (29 msc)
1.700 (26 msc)
2.500 (20 msc)
3.300 (15 msc)
b.d.
b.d.
400 – 1.500
700 – 4.000
200 - 2.500
700 - 6.500
1.500 – 7.500
- Wyjazdy:
sezon 94/95: 40-Warta Zawiercie
111
średnia z 10
wyjazdów
4
94 (20 msc)
174 (13 msc)
358 (6 msc)
261 (6 msc)
274 (6 msc)
273 (5 msc)
sezon 95/96: 400-Warta Zawiercie, 300-Czarni Sosnowiec, 300-Zagłębiak Dąbrowa Górnicza,
250-CKS II Czeladź, 250-KS Olkusz, 250-Przemsza Klucze, 65-Sarmacja Będzin, 30Budowlani Ogrodzieniec, 30-Unia Ząbkowice, 20-Przemsza Siewierz
sezon 96/97: 500-Górnik Brzeszcze, 500-Polonia Łaziska, 400-Górnik 09 Mysłowice,
400-Górnik Ruda Śląska, 400-Janina Libiąż, 300-Pasjonat Dankowice, 250-Górnik Siersza,
250-Przemsza Klucze, 250-Sośnica Gliwice, 220-Rozbrak Bytom
sezon 97/98: 1500-Janina Libiąż, 650-Górnik Jaworzno, 500-Góral Żywiec, 500-Górnik
Siersza, 450-Unia Oświęcim, 400-Morcinek Kaczyce, 400-Górnik Brzeszcze, 350-BKS
Bielsko-Biała, 350-Kalwarinaka Kalwaria Zebrzydowska, 200-Piast Cieszyn
sezon 98/99: 2000-CKS Czeladź, 700-GKS Jastrzębie, 450-Concordia Knurów, 400-Pelikan
Łowicz, 200-Górnik Pszów, 150-Astra Krotoszyn, 150-Marko Wieluń, 100-Włókniarz Kietrz,
90-Odra Opole, 40-Mień Lipno
sezon 99/00: 2000-CKS Czeladź, 650-Warta Zawiercie, 400-GKS Jastrzębie, 400-GKS II
Bełchatów, 205-Start Łódź, 180-Piotrkovia Piotrków, 170-Górnik MK Katowice, 150-Rozwój
Katowice, 140-Unia Skierniewice, 130-Marko Wieluń
sezon 00/01: 800-Polonia Bytom, Lech Poznań, 400-Dolcan Ząbki, 400-Odra Opole,
200Krisbut Myszków, 200-ŁKS Łódź, 200-RKS Radomsko, 180-ŁKS Łódź, 150-Stal Stalowa
Wola, 150-GKS Bełchatów
- Opis: Przed wojną będące w konflikcie z Górnym Śląskiem - Zagłębie Dąbrowskie nie
kibicowało Ruchowi Chorzów. Wspierało własną drużynę, wówczas występującą pod nazwą
Unia, która jednak nie potrafiła awansować do I ligi. W 1946 roku na meczu, decydującym o
awansie do I ligi, z AKS-em Chorzów doszło do zamieszek i walk między kibicami obu
drużyny. W rewanżu w Sosnowcu również było niezbyt spokojnie. Kibice Zagłębia gdzie
mogli gnębili Śląskie drużyny. Przy okazji meczu Sarmacja Będzin – Ruch Chorzów, w 1947
roku również wtargnęli na boisko wyzywając piłkarzy Ruchu od Niemców. Drużyna
z
Sosnowca zameldowała się w I lidze dopiero w 1955 roku. Zagrała w niej cztery sezony i na
rok spadła znów do II ligi. W tym okresie średnia frekwencji wyniosła 17 tysięcy widzów.
W latach 60-tych Zagłębie w I lidze występowało non-stop. Zazwyczaj walczyło w czołówce
tabeli. Był to najlepszy okres dla klubu. Na trybunach stadionu ludowego zasiadało średnio
niemal 15 tysięcy widzów (prawie tyle samo, co na Ruchu i Górniku). Lata 70-te to obniżenie
lotów przez drużynę, już nie walczy o Mistrzostwo, zajmuje przeważnie miejsca w środku
tabeli. Frekwencja spada do średniej poniżej 10 tysięcy. W połowie lat 70-tych na stadionie
w Sosnowcu pojawiają się pierwsi szalikowcy. Wkrótce zawierają zgody z kibicami Wisły
Kraków (najlepsza), Lechii Gdańsk oraz Legii Warszawa. Są lubiani również we Wrocławiu,
Szczecinie i Łodzi. Po meczach w Sosnowcu często urządzają pochody z flagami. Uczestniczą
w wyjazdach, najwięcej kilka tysięcy jest ich w Opolu na Odrze (sezon 76/77). Od 1978 roku
są posiadaczami jednej z największych w tym czasie flag w Polsce, która ma 6 metrów
długości. Dają o sobie znać w latach 1977 i 1978 gdy Zagłębie z powodzeniem walczy
w Finale Pucharu Polski. Na meczu finałowym z Polonia Bytom, kibice obu klubów urządzają
sobie bitwę na butelki. Oczywiście kosą Zagłębia są wszystkie Śląskie kluby na czele
z
Ruchem i Górnikiem. W sezonie 80/81 następuje tragiczne załamanie frekwencji na Zagłębiu,
wynosi ona średnio nieco ponad 2 tysiące widzów i jest podobna do tej na Szombierkach. Były
to czasy Solidarności i klub będący pupilem byłego I sekretarza Partii
z lat 70-tych –
Gierka, nie mógł liczyć na popularność. W tym czasie Zagłębie traci większość swoich
dotychczasowych zgód. Sfrustrowani fani Zagłębia nieźle dymili w tym sezonie. A to
zdemolowali pociąg, a to wygonili na boisko goszczących u nich kibiców Śląska. Niska
frekwencja utrzymywała się przez trzy sezony, potem z niewiadomych przyczyn zaczęła
wzrastać i w sezonie 84/85 osiągnęła średnią 13 tysięcy widzów. W tym czasie powstała zgoda
z BKS-em Bielsko-Biała. Potem klub, obniżył loty, błąkał się między ligą II a ekstraklasą.
112
Frekwencja w tym okresie wynosiła od 2 do 8 tysięcy widzów na mecz. Na wyjazdy, kibice
jeździli prawie wszędzie, w ilościach od 40-tu do 200-tu osób, na Górnym Śląsku pojawiali
się w ilościach od 500 do 1000 osób. Gdy w sezonie 92/93 drużyna spadła z II ligi, zadłużony
klub rozwiązano. Nastąpił smutny dla kibiców Zagłębia okres, gdy nie mieli własnej drużyny.
Kibice najpierw, przed meczem CKS Czeladź – Ruch Radzionków wykopali w boisku dół, na
znak protestu przeciw wycofaniu ich klubu, gdyż miejsce Zagłębia zajął właśnie Ruch. Gdy
miejscowi działacze dół zakopali, kibice Zagłębia w czasie meczu wtargnęli na boisko.
W Czeladzi byli zresztą częstymi gośćmi, gdy tylko spodziewali się jakiś przyjezdnych. Z
nudów zaczęli odwiedzać mecze kosza i hokeja odbywające się w Sosnowcu. Od tego sezonu
przypomnieli sobie o odnowionej pod koniec lat 80-tych zgodzie z Legią i w dużych ilościach,
zazwyczaj od stu do 300-tu osób zaczęli ją wspomagać na Górnym Śląsku. Jeżdżą również na
Reprezentacje. Na słynnym meczu Polska – Anglia w Chorzowie było ich 200-tu.
- Sezon 94/95 - na jesieni na stadionie Zagłębia występuje drużyna pod nazwą MOSiR
Sosnowiec. Stworzona została na bazie drużyny młodzieżowej rozwiązanego Zagłębia.
Drużyna gra w V lidze i broni się przed spadkiem. W przerwie zimowej drużyna przyjmuję
historyczna nazwę i zostaję zaakceptowana przez kibiców. Kibice organizują pierwszy w tym
sezonie wyjazd, w Zawierciu na Warcie jest ich 40-tu. U siebie zaczynają kręcić młyn liczący
od 50-ciu do stu osób. Kibice w tym czasie jeżdżą na hokej od 100 do 400 osób, chodzą na
kosza, są w Czeladzi, nawet w dwustuosobowych grupach, gdy przyjeżdżają kibice z Tychów,
Jastrzębia czy Opola. Ale przede wszystkim wspomagają Legię. Na każdym jej meczu
rozgrywanym na Górnym Śląsku jest ich powyżej 150-ciu, najwięcej 300-tu na meczu
pucharowym Ruch – Legia oraz ligowym Legia - Górnik. Są też w 70-ciu w Częstochowie na
Raków - Legia, oraz w ponad stu na finale Pucharu Polski Legia – GKS Katowice w Łodzi.
Za namową Legii nawiązują przyjazne stosunki z kibicami Pogoni Szczecin. Wspierają ich na
Górnym Śląsku w ilościach do 50-ciu osób. Kibice Zagłębia często wspomagają BKS Bielsko
– Białą, najwięcej 150-ciu jest ich na meczu AKS Niwka Sosnowiec – BKS. Próbują też
nawiązać zgodę z Radomiakiem. Ponadto jest ich po około 200-tu na meczach Reprezentacji
w Zabrzu ze Słowacją, Francją oraz z Izraelem. Wcześniej uczestniczą w spotkaniu kibiców
w Gdyni.
- Sezon 95/96 to walka Zagłębia o awans do IV ligi. Na wyjazdach drużynie towarzyszy duża
grupa kibiców. Choć odległości duże nie są to 400-tu osobowy najazd na Zawiercie na Wartę
(największy rywal do awansu) robi wrażenie. W czasie niego dochodzi do strać z Policją.
Kibice nadal chodzą na kosz i hokej. W dużych grupach wspomagają Legię. Najwięcej ponad
400-tu jest ich na meczu GKS Katowice – Legia. Przy okazji Ligi Mistrzów składają częste
wizyty w Warszawie. Na meczu Legia – Blackburn jest ich stu. Wspomagają również BKS na
Niwce jest ich 90-ciu. Nieco gorzej układają się ich stosunki z Pogonią, zgoda szybko zamienia
się w słaby układ, ale mimo to Szczecinianie mogą liczyć na pomoc Zagłębiaków, jest ich na
przykład 50-ci na meczu GKS Tychy – Pogoń. Ponadto Sosnowiczanie w ponad 300-tu są na
meczu Polska – Rumunia w Zabrzu.
- Sezon 96/97 to awans Zagłębia do IV ligi, ciekawsze i większe wyjazdy, u siebie często ponad
tysiąc widzów i całkiem niezły młyn. Niemal na każdym wyjeździe dochodzi do większej
lub mniejszej zadymy. Zagłębie wciąż wspomaga Legię, na Górnym Śląsku. Najwięcej 300-tu
jest ich na meczu GKS Katowice – Legia, w Warszawie 80-ciu na finale Pucharu Polski Legia
– ŁKS. W sezonie ostatecznie kończy się ich zgoda z Pogonią, gdy 20-tu kibiców Zagłębia
przyjeżdża do Szczecina na mecz Pogoń - Zawisza ze zdobyczną flagą Zawiszy. Kibice Pogoni
flagę tą traktują jak swoją , zabierają ją Sosnowiczanom i palą. Odtąd między obiema grupami
kibiców jest kosa. Ociepliły się natomiast stosunki Zagłębia z kibicami Śląska Wrocław i Wisły
113
Kraków. Kibice tych klubów spotykają się przy okazji meczów kadry, oraz na koszykówce.
Gdy przybyła na mecz Wisła – Legia grupa kibiców Zagłębia nie mogła dostać się do klatki dla
przyjezdnych, Wiślacy zapraszają ich na swój sektor. Zagłębie stało się najsilniejszą siłą tak
zwanej koalicji na meczach Kadry, rozgrywanych na Górnym Śląsku. Kibice mnóstwa klubów
spotykają się przed tymi meczach na „patelni” w Sosnowcu i wspólną grupą udają się na mecze
Reprezentacji. Zagłębiacy stanowią główny trzon tej grupy. Na meczu z Mołdawią
w
Katowicach jest ich 500, z Włochami w Chorzowie 800, zaś z Anglią również w Chorzowie
450-ciu. Jest ich stu na meczu Czechy – Polska w Ostrawie, gdzie sami walczą z kibicami Arki,
Lecha oraz GKS-u Katowice.
- Sezon 97/98 to coraz większe kłopoty wyjazdowe kibiców Zagłębia. Zarządy klubów boją się
ich i często nie wpuszczają na stadion, lub mecze przenoszą do Sosnowca. Młyn u siebie na
Zagłębiu wynosi do tysiąca szala: na przykład z Janiną Libiąż wynosi 700, z BKS-em Bielsko
– 500. Jeśli chodzi o wyjazdy, do historii przechodzi ponad tysięczny najazd na Libiąż, na mecz
decydujący o awansie. Po meczu uradowani kibice Zagłębia wpadają na boisko, dochodzi do
walk z Policją. Po wygranym meczu piłkarze urządzają tryumfalny przejazd ulicami Sosnowca,
stoją na dachu autokaru. Potem kibice organizują, trwającą całą noc, fetę na „patelni”. Zadyma
roku w Sosnowcu odbyła się wcześniej, przy okazji meczu hokeja z Cracovią. Do walk
dochodzi już w hali, wówczas Policja wyprowadza 250-cio osobową grupę kibiców Cracovii.
Z ponad 2 tysięcy widzów obecnych na meczu w hali zostaje stu, reszta wychodzi w ślad za
„Pasami”. Na ulicach Sosnowca dochodzi do kilku godzinnych walk. Płoną Policyjne
radiowozy. Sporo jest rannych i zatrzymanych. Kibice Zagłębia wciąż wspierają Legię;
maksymalnie w 200-tu na Górnik – Legia. Nie zapominają o swoich pozostałych zgodach, są
w 60-ciu na meczu Janina – Góral Żywiec oraz w 50-ciu na BKS - Janina. Pod koniec sezonu
w 200-tu towarzyszą wszystkim meczom Janiny, swojego największego konkurenta do
awansu, i „pilnują” sędziów. Ponadto w 70-ciu wspomagają Śląsk Wrocław w Myszkowie, i w
15-tu Wisłę Kraków w turnieju w katowickim Spodku, choć zgody z tymi klubami oficjalnie
nie ma. Aktywni są na meczach kadry na meczu Polska – Rosja w Chorzowie jest ich 50-ciu.
- Sezon 98/99 to upragniona III liga w Sosnowcu. Na inauguracji na stadionie Zagłębia pojawia
się 1800 widzów. W sezonie dochodzi do trzech dużych dymów. Jeden w Łowiczu, gdzie 150ciu Zagłębiaków wspomaganych przez 250-ciu Legionistów walczy przez niemal cały mecz
z Policja i miejscowymi Widzewiakami. Drugi w Jastrzębiu gdzie kibice Zagłębia i BKS
urządzają ganianki z miejscowymi po boisku. Wreszcie trzeci w Sosnowcu przy okazji wizyty
Odry Opole. Młyn Zagłębia w tym meczu liczy niemal tysiąc osób. Następuje atak na połączone
siły kibiców Odry i Polonii Bytom. Na drodze staje Policja, dochodzi do dużych starć. Policja
używa gumowych kul, jeździ polewaczka. Zamieszki przenoszą się na ulice Sosnowca. Stadion
Zagłębia zostaje zamknięty na sześć spotkań. Wcześniej dochodzi do nieporozumień na linii
Zagłębie – Legia. Zgoda zostaje zawieszona do wyjaśnienia, kibice Zagłębia przestają
wspomagać Legię na Górnym Śląsku. Wspomagają za to swoje pozostałe zgody, aż stu
z Zagłębia obecnych jest na meczu Warta Zawiercie - BKS. Ponadto w ilości od 20-tu do 50tu są obecni na wszystkich meczach kadry w Warszawie. Sami wspierani są przez kibiców
Bałtyku Gdynia, choć zgody a nawet układu nie ma. Na swoich wyjazdach kibice Zagłębia są
niemal wszystkich, nie dojeżdżają tylko do Janikowa.
- Sezon 99/00 dobra gra drużyny i w efekcie wywalczony awans do II ligi. Frekwencja
i wyjazdy rosną. Kibice nie zostają wpuszczeni na Rozwój Katowice, rozganiają młyn
miejscowych w Zawierciu na Warcie. U siebie często kręcą spory młyn. Jest w nim tysiąc osób
na meczu z GKS-em Jastrzębie. Mają 1000 serpentyn, odpalają 17 rac. Po meczu hools Zagłębia
chcą dostać się do przyjezdnych. Na drodze staje Policja. Dochodzi do dużego dymu
w
114
okolicach stadionu. Kibicom udaje się podpalić armatkę wodną, 50-ciu z nich zostaje
aresztowanych. Feta zorganizowana jest na decydującym o awansie meczu z Włókniarzem
Konstantynów. Na stadionie Zagłębie jest 6500 widzów. W młynie siedzi 2 tysiące szala,
przyjeżdżają wszystkie zgody Sosnowiczan. Samych Legionistów jest niemal 200-tu, gdyż po
zawirowaniach z ubiegłego sezonu, powróciły dobre stosunki na linii Warszawa - Sosnowiec.
Kibice Zagłębia mają 22 flagi na płotach, 800 serpentyn i mnóstwo małych flag. Piłkarze
wbiegają z 11-toma flagami na kijach, które przekazują kibicom. Do walki zagrzewa drużynę
nowa maskotka „Lew L’Emir”. Po meczu dwa tysiące kibiców wpada na boisko i fetuje awans.
Potem organizują pochód do miasta. Po meczu dochodzi do drobnego zgrzytu, gdy kibice
zapraszają piłkarzy na bankiet do największej restauracji w mieście. Ci zjawiają się mocno
spóźnieni. Ponadto kibice Zagłębia kilka razy wspierają Legię, najwięcej jest ich 50-ciu na
meczu Legii w Zabrzu. W 50-ciu są na meczu Janina Libiąż – BKS Bielsko. Są bardzo aktywni
na dworcach, gdzie czatują na „przejezdnych”. Wciąż aktywnie jeżdżą na mecze Reprezentacji
do Warszawy.
- Sezon 00/01 – Rundę jesienną kibice Zagłębia zaczęli od „mocnego uderzenia” wyjazdu do
Poznania na Lecha. Zmobilizowali się w pięciuset, w tym BKS Bielsko i Legia. Potem zaliczyli
wszystkie pozostałe wyjazdy, w przyzwoitych ilościach. Na Dolcanie w podwarszawskich
Ząbkach byli wspomagani aż przez 300-tu Legionistów. U siebie nie na każdym meczu kręcili
młyn. Rekordowy, ponad tysięczny był na meczu z Polonią Bytom. Po meczu kibice Zagłębia
chcieli odstać się do gości i w rezultacie starli się z Policją. Doszło do ganianek wokół stadionu,
w wyniku których aresztowano 70-ciu kibiców z Sosnowca. Niezły młyn (1500 szala) mieli też
na meczu z Lechem, a na stadionie na początku spotkania zapłonęło 25 rac. Na tym meczu wraz
z Legią usiłowali dostać się do gości. Na wyjazdach Zagłębiacy walczą z Policją na stadionie
w Stalowej Woli, potem są atakowani przez gospodarzy. Maja również drobny dym w Łodzi
na ŁKS-ie. Mają też kilka nieudanych wyjazdów. W Polkowicach ich 55-cio osobowa grupa
nie zostaje wpuszczona na stadion. Podobnie jest w Myszkowie, gdzie wchodzi tylko 200-tu
kibiców z Sosnowca, pozostałe dwie setki, nie maja takiej możliwości. Na koniec nie dochodzi
do skutku wyjazd do Gdańska na Lechię, której działacze postanowili iż ten mecz wysokiego
ryzyka, zostanie rozegrany bez udziału publiczności. Ponadto 200-tu Zagłębiaków było
obecnych na meczu GKS Katowice – Legia, stu na Górnik - Legia oraz 80-ciu na Krisbut
Myszków - Legia. Zgoda z Legią kwitnie jak nigdy dotąd. Kibice z Sosnowca byli też na
meczach Reprezentacji: 35-ciu było ich w Łodzi na meczu z Białorusią, 50-ciu w Warszawie
na meczu z Walią oraz 10-ciu w Kijowie na meczu Ukraina – Polska. Tylko dwóch kibiców
Zagłębia było na meczu w Erewaniu: Armenia – Polska, ale ich flaga „Zagłębie Sosnowiec”,
była największą flaga na stadionie i znakomicie było ją widać w telewizyjne relacji. Na wiosnę
kibice Zagłębia rozpoczęli wydawać oficjalne pisemko kibiców „Moje Zagłębie”. Powstała też
pierwsza bojówka kobieca: „Girl Hooligans” złożona z miejscowych kick bokserek.
- Podsumowanie: Kiedyś była to ekipa jakich wiele, będąca od lat w ostrym konflikcie
z wszystkimi grupami z Górnego Śląska. Po reaktywowaniu ich klubu, pokazali całej Polsce,
na czym polega wierność. Jeździli dużymi grupami wszędzie tam gdzie występowała ich
drużyna, nieważne czy była to V, IV czy III liga. Wzbudziło to szacunek pozostałych kibiców.
Zagłębie stało się lubiane i szanowane, przez pewien czas flirtowało z kibicami Pogoni, Śląska
i Wisły. Ostatecznie pozostało przy Legii, z którą ma bardzo dobrą zgodę. Ma również zgodę z
BKS-em oraz kilka silnych fan klubów w Zagłębiu Dąbrowskim. Są drugą po Ruchu ekipą na
meczach Reprezentacji rozgrywanych na Górnym Śląsku, gdzie pełnią role gospodarza dla ekip
„Koalicji”. Nieźle prezentują się również na meczach Kadry rozgrywanych w Warszawie. Pod
względem chuligańskim 8-10 miejsce w Polsce. Bardzo aktywni na dworcach. Często walczą
z Policją. Frekwencja to średnia II ligowa, wyjazdy koniec pierwszej dziesiątki.
115
Zawisza
Bydgoszcz
Miasto:
- Położenie: Centralna Polska, Stolica Województwa Kujawsko-Pomorskiego (do 99 roku
Bydgoskiego) 47 km od Torunia, 174 km od Gdańska, 129 km od Poznania, 260 km od
Warszawy. - Historia: W średniowieczu duże i bogate miasto konkurujące z Toruniem. Prawa
miejskie w 1346 roku. W 1920 roku - 88 tysięcy mieszkańców (dwukrotnie większy od
Torunia) mimo to stolicą województwa Pomorskim zostaję Toruń. W 1939 roku - 141 tysięcy
mieszkańców. Po wojnie miasto wojewódzkie. - Obecnie: 385 tysięcy mieszkańców.
Klub:
- Historia: Klub powstał w 1946 roku. Mimo iż Zawisza awansował do II ligi już w 1952 roku
i grał w niej z kilkoma krótkimi przerwami przez całe lata 50-te i 60-te, pozostawał w cieniu
starszej i w tym okresie lepszej drużyny (grywała w ekstraklasie) Polonii Bydgoszcz. W 1965
roku Zawisza awansował do ekstraklasy. Występował w niej przez 12 sezonów. Najlepsze
4 miejsce w sezonie 89/90. - Obecnie: Barwy: niebiesko-czarne, stadion 20.000, oświetlenie
elektryczne, IV liga, 24 miejsce w tabeli wszechczasów I ligi, za to 1 miejsce w tabeli
wszechczasów II ligi.
Kibice:
- Fan kluby: Inowrocław, Koronowo, Więcbork, Maksymilianowo, Laskowice, Nakło,
Świecie, Kcynia, Janikowo, Solec Kujawski, Radziejów
- Zgody/Układy: Zagłębie Lubin, ŁKS Łódź, Górnik Wałbrzych, GKS Jastrzębie, GKS Tychy
(kiedyś): Lech Poznań, Arka Gdynia, Polonia Bytom, Górnik Zabrze, Raków Częstochowa,
Śląsk Wrocław, Wisła Kraków, Cracovia Kraków, Polonia Warszawa, Stal Mielec, Stal
Stalowa Wola, Korona Kielce, Wisłoka Dębica, Odra Opole, Broń Radom
- Kosy (największe): Polonia Bydgoszcz, Elana Toruń, Lechia Gdańsk, Pogoń Szczecin, Legia
Warszawa
- Fan-ziny: Czarni Rycerze (3 numery z 1996 roku), Niebiesko-Czarni (9 numerów z lat 19972000), Informator Kibiców (1 numer z 1996 roku), Rycerze Pomorza (1 numer z 2000 roku)
- Strony internetowe: 3 (w latach 1998-2001) – średnio 1,1 rocznie (23 miejsce), w dużej
częsci kibicom poświęcona jest strona o adresie http://www.zawisza.hg.pl/
sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
II
II
II
II
IV
IV
III
4
3
13
9
6
2
1.900 (28 msc)
1.600 (36 msc)
800
800
b.d.
b.d.
500 - 3.000
300 - 3.500
300 - 2.000
400 - 2.500
b.d.
b.d.
średnia z 10
wyjazdów
130 (14 msc)
132 (16 msc)
183 (12 msc)
160 (15 msc)
149 (9 msc)
189 (9 msc)
81 (18 msc)
Wyjazdy:
sezon 94/95: 200-Aluminium Konin, 200-Amica Wronki, 180-Lechia Gdańsk, 160-Arka
Gdynia, 150-Bałtyk Gdynia, 120-Polonia Bytom, 80-Chrobry Głogów, 70-Krisbut Myszków,
70-Stilon Gorzów, 70-Wisła Kraków
116
sezon 95/96: 220-Aluminium Konin, 200-Lechia Zielona Góra, 190-Krisbut Myszków,
170-Bałtyk Gdynia, 125-Stilon Gorzów, 120-Miedź Legnica, 80-Ruch Chorzów, 80-Warta
Poznań, 70-Polonia Bytom, 60-Polonia Gdańsk
sezon 96/97: 800-Elana Toruń, 250-Pogoń Szczecin, 200-Lechia Gdańsk, 130-Chrobry
Głogów, 100-Strat Namysłów, 80-Lechia Zielona Góra, 80-Miedź Legnica, 65-Naprzód
Rydułtowy, 60-Polonia Bytom, 60-Szombierki Bytom
sezon 97/98: 500-Elana Toruń, 200-Aluminium Konin, 150-Warta Poznań, 135-Miedź
Legnica, 130-Krisbut Myszków, 125-Śląsk Wrocław, 100-Karkonosze Jelenia Góra,
90-Polonia Gdańsk, 85-Odra Opole, 80-Górnik Wałbrzych
sezon 98/99: 400-Czarni Nakło, 240-Unia Janikowo, 250-Olimpia Grudziądz, 200-Olimpia
Elbląg, 200-Wda Świecie, 160-Promień Kowalewo, 150-Chojniczanka Chojnice, 150-Legia
Chełmża, 120-Pomezania Malbork, 110-Rodło Kwidzyń
sezon 99/00: 400-Polonia Bydgoszcz (Puchar), 350-Unia Janikowo, 300-Szubinanka Szubin,
300-Pomorzanin Toruń, 200-Olimpia Elbląg, 200-Czarni Nakło, 180-Pomowiec Kijewo,
160-Legia Chełmża, 150-Wda Świecie, 100-Czarni Nakło
sezon 00/01: 200-Bałtyk Gdynia, 200-Goplania Inowrocław, 150-Polonia Bydgoszcz (P), 100Unia Wąbrzeźno (P), 100-Sparta Brodnica, 95-Obra Kościan, 65-Warta Poznań, 40-KKS
Kalisz, 40-Kaszubia Kościerzyna, 40-Lignomat Jankowy
- Opis: Przed wojną w Bydgoszczy dominowali kibice Polonii, klub Zawisza nie istniał.
W pierwszych latach po wojnie wciąż dominowała Polonia. Gdy w 1964 roku Zawisza wreszcie
na dłużej (3 sezony) zagościła w ekstraklasie – średnio na jej stadion przychodziło po 9-10
tysięcy widzów. Kilka lat wcześniej na Polonii frekwencja w ekstraklasie wyniosła 11-16
tysięcy. Początek lat 70-tych to wciąż niewielki zainteresowania bydgoskich kibiców Zawiszą.
W pierwszej połowie lat 70-tych, Zawisza występuje w II lidze i średnia frekwencja na jej
stadionie wynosi nieco ponad 3 tysięcy widzów. Coś zaczyna się dziać w drugiej połowie lat
70-tych. Do II ligi awansuje Polonia, notuje nieco wyższą frekwencję niż Zawisza. Być może
to zmobilizowało piłkarzy Zawiszy do lepszej gry. Sezon 76/77 to bardzo dobra gra drużyny.
Frekwencja rośnie, w całym sezonie osiąga średnią ponad 10 tysięcy. Kibice Zawiszy zaczynają
prowadzić zorganizowany doping, wzorem dla nich są kibice Arki, którzy w poprzednim
sezonie barwną tysięczną grupą odwiedzili stadion Zawiszy. Powstaje klub kibica. Kibice
jeżdżą dużą grupą za swoją drużyną. Na ostatnim meczu, decydującym o awansie do
ekstraklasy, w Gdańsk na Lechii z 10 tysięcy widzów obecnych na meczu większość stanowią
kibice z Bydgoszczy. Na trybunach dochodzi do walk kibiców. Zawisza remisuje i wygrywa
z Zagłębiem Wałbrzych wyścig do ekstraklasy. Po dziesięciu latach przerwy wraca do niej.
Przed sezonem klub dokonuję zmiany barw z czerwono-biało-zielonych na niebiesko-białoczarne. Na inauguracji w sezonie 77/78 na stadionie, już I-ligowego Zawiszy, pojawiło się 20
tysięcy widzów. Z meczu na mecz kibiców przybywało, potem bywało ich nawet po 40-50
tysięcy. Średnia frekwencja w tym sezonie wyniosła niemal 30 tysięcy widzów na mecz. Młyn
wzrósł i na większości meczy liczył ponad tysiąc osób. Do historii przeszły spore wyjazdy
Zawiszan oraz powroty ze stadionu do centrum miasta barwnymi pochodami. Powstawały
pierwsze zgody i kosy. Największą kosą kibiców Zawiszy byli kibice Lechii (stoczyli z nimi
bitwę w czasie ich najazdu na Bydgoszczy). Wkrótce do wrogów Zawiszy dołączyli kibice
Legii, sprzymierzeni w tym czasie z Lechitami oraz wszelkiej maści kibice z Torunia, których
w Bydgoszczy, podobnie jak całego miasta Toruń, nie lubi się od lat. Przyjazne stosunki
Zawiszę łączyły w latach 70-tych i 80-tych z kibicami Arki Gdynia, ŁKS-u Łódź, Górnika
Zabrze, Śląska Wrocław, Lecha Poznań oraz Wisły Kraków. Zainteresowanie piłką i Zawiszą
w Bydgoszczy trwało pięć sezonów (trzy w ekstraklasie, dwa w II lidze). W tym czasie na
stadion Zawiszy przychodziły tłumy – średnia frekwencja niemal 19 tysięcy widzów na mecz.
Wszystko skończyło się po spadku do II ligi, który nastąpił w sezonie 80/81. Doszły do tego
117
podejrzenia o handel punktami, posypały się dyskwalifikację, drużyna straciła sympatię
kibiców. Dość powiedzieć iż w sezonie 81/82, gdy drużyna grała w II lidze i zmierzała do IIIciej, średnia frekwencja wyniosła 500 widzów na mecz. Nastał siedmioletni okres balansowania
drużyny między III i II ligą, frekwencja od 2 do 4 tysięcy. W sezonie 89/90 Zawisza ponownie
wraca do ekstraklasy. Znów kibice wracają na stadion Zawiszy. W tym czasie należą do
najlepszych w Polsce. Jeżdżą za swoją drużyną dużą, agresywną grupą i zaliczają liczne
zadymy. U siebie kręcą niezły młyn. Frekwencja w sezonie 89/90 wyniosła niemal 16 tysięcy
widzów na mecz. Do swoich kos: Lechii, Legii, Elany/Apatora Toruń dochodzi kosa ze
Śląskiem Wrocław, których 60-cio osobową grupę, goszczącą na meczu w Bydgoszczy, obiła
kilkukrotnie liczniejsza ekipa Zawiszy. Zgodami są kibice ŁKS-u Łódź (często gości w
Bydgoszczy fan klub ŁKS-u z Włocławka), Arki Gdynia, Górnika Zabrze, Polonii Bytom, Stali
Mielec, Stali Stalowa Wola, Zagłębia Lubin, Cracovii Kraków, Polonii Warszawa oraz Lecha
Poznań. W pierwszej połowie lat 90-tych Zawisza gra pięć sezonów w ekstraklasie, zaś
frekwencja na jej stadionie spada z sezonu na sezon. Średnia frekwencja za ten okres to nieco
ponad 6 tysięcy widzów a w ostatnim sezonie w ekstraklasie (93/94) tylko 3 tysiące. W tym
czasie kibice Zawiszy zyskali sobie opinię lepszych na wyjazdach niż u siebie. Jeździli bowiem
wszędzie, mieli stałą, silną ekipę wyjazdową, liczącą zazwyczaj od 20-tu do 60-ciu osób.
Mobilizowali się na wyjazdy do Poznania. Na przykład w sezonie 89/90 na Lechu było ich
1500, w następnym sezonie 500. U siebie natomiast młyn był zazwyczaj niewielki, na przykład
w sezonie 92/93 na meczu z Lechem liczył ledwie ponad sto osób, tyle samo było w nim
kibiców Zawiszy na meczu z Widzewem w sezonie 93/94. Kibice Zawiszy w tym czasie
organizują się, dokonują selekcji wewnątrz swojej grupy, dbają o to by nie doszło do
wydarzenia z sezonu 91/92. Wówczas gdy Legia walczyła z Policją, publiczność w Bydgoszczy
krzyczała „jebać Legię”. W pierwszej połowie lat 90-tych kibice Zawiszy kolejno tracą swoje
stare zgody. Najpierw kończy się przyjaźń z Lechem Poznań, potem upadają zgody z Polonią
Bytom oraz Górnikiem Zabrze. Dochodzi również do pierwszych, jeszcze drobnych, walk
z miejscowymi kibicami Polonii Bydgoszcz, obie grupy dotąd nie wchodziły sobie w drogę.
- Sezon 94/95 to znów występy drużyny w II lidze. Frekwencja spada. Młyn oscyluje wokół
stu osób. Mobilizuje się na mecze z Arką w 400 osób oraz Lechią w 200-tu. Wciąż dobre są
wyjazdy, nawet lepsze niż w ostatnich sezonach w ekstraklasie. Kibice Zawiszy są wszędzie,
najmniej 15-tu jest ich na wyjeździe do Dzierżoniowa. W tym sezonie, na meczu Bałtyk –
Zawisza, dochodzi do kosy z najstarszą zgodą Zawiszy Arką Gdynia. Dla równowagi kibice
Zawiszy odnawiają zgodę z kibicami Rakowa Częstochowa, którzy w sile stu osób, wraz
z ŁKS-em wspomagają Zawiszan w Myszkowie. Wzmacniają też swoje poprawne stosunki
z kibicami GKS-u Tychy. W tym czasie Zawisza staje się bardzo aktywna chuligańsko, czatuję
na dworcu na kibiców przyjezdnych, dostaje się głównie kibicom Lechii Gdańsk, którzy na
większość swoich wyjazdów jeżdżą przez Bydgoszcz.
- Sezon 95/96 ostatni sezon, w którym Zawisza ma I ligowe aspirację i walczy o awans.
Frekwencja taka jak sezon temu. Młyn liczy od stu do 400-tu szala, wyjazdy na poziomie
ubiegłorocznym. W sezonie kibice Zawiszy w 70-ciu osób uczestniczą w meczu Polska –
Rumunia w Zabrzu. Jest to wyjątek, bowiem dotąd niezbyt byli aktywni na meczach kadry.
Przychodzą też na stadiony miejscowych klubów: Chemika, Brdy, gdy spodziewają się kibiców
przyjezdnych. Na przykład na meczu Brda – Arka jest ich 60-ciu. Ponadto rozpoczynają nękać
kibiców Polonii, którzy próbują w tym sezonie zaistnieć w światku kibiców piłkarskich. Od
tego sezon kibice Zawiszy najbardziej związani są z kibicami ŁKS-u Łódź. W następnych
latach w ślad za ŁKS-em tracą zgody z ekipami Stali Mielec, Cracovii Kraków oraz Polonii
Warszawa.
118
- Sezon 96/97 to znaczny spadek frekwencji, drużyna zamiast walczyć o awans, do czego
przyzwyczaiła swoich kibiców, broni się przed spadkiem. Mimo to młyn rośnie, pojawiają się
nowe flagi, wzmaga się doping. Mobilizuje się na mecz z Pogonią Szczecin w 800 osób oraz
z Elaną Toruń w 600 osób. Kibice Zawiszy zaliczają też bardzo dobry wyjazd do pobliskiego
Torunia w 800 szala. Z pozostałych wyjazdów tradycyjnie żadnego nie odpuszczają. Na
wyjazdach są wspierani przez kibiców z Inowrocławia. Sami w 50-ciu są obecni na meczu
Goplania Inowrocław – Arka Gdynia. Wspierają również w 30-tu GKS Tychy w Olszynie,
w 19-tu Górnika Wałbrzych w Zielonej Górze oraz w 10-ciu Zagłębie Lubin na meczu ze
Śląskiem. Oczywiście najczęściej goszczą w Łodzi na ŁKS-ie. Na derbach jest ich 40-tu.
W sezonie zaliczają sporą zadymę z Policja na meczu pucharowym Start Łódź – Zawisza.
W walkach wspierani są przez kibiców ŁKS-u. W sezonie ostatecznie rozprawiają się
z
piłkarskimi kibicami Polonii Bydgoszcz, którzy na skutek akcji zaczepnych „Czarnych
Rycerzy”, przestali uczęszczać na mecze piłkarskie swojej drużyny.
- Sezon 97/98 to znów gra drużyny, poniżej oczekiwań kibiców. Sezon od strony kibicowskiej
podobny do poprzedniego, podobne wyjazdy. Mobilizacja na mecz Elaną i 600 osób w młynie.
Niewiele mniejszy liczący 500 szala jest na mecz pucharowy z Pogonią Szczecin. Również 500
osób w młynie jest na meczu z Odrą Opole. Na pozostałych meczach młyn liczy od stu do 200tu osób. Na prestiżowym meczu jak ze Śląskiem liczy ponad 150 osób. W sezonie dochodzi do
największej zadymy w historii stadionu Zawiszy. Na wiosnę w meczu z Odrą Opole, Zawisza
najpierw atakuje 60-osobową grupę kibiców z Opola, potem pali 50 szalików Polonii
Bydgoszcz (do tego meczu zgoda Odry), interweniuje Policja. Dochodzi do walk, które po
meczu są kontynuowane na ulicach Bydgoszczy. Spłonął radiowóz. Następuje w związku z tym
zamknięcie stadionu. Na następny mecz przychodzi jednak 100 kibiców i ogląda spotkanie
z dachu klubowego hotelu. Kibice Zawiszy w 120-tu wspierają Górnika Wałbrzych w Toruniu,
w 20-tu Zagłębie Lubin w Płocku.
- Sezon 98/99 z powodu trudności finansowych drużyna nie przystępuje do rozgrywek II ligi,
gra natomiast w mniej kosztownej IV lidze. Kibice są sfrustrowani, ale nie opuszczają drużyny.
Jeżdżą za nią wszędzie, w dużych grupach. Często dymią z Policją. Do największych dymów
dochodzi w Grudziądzu (15-tu kibiców Zawiszy aresztowanych), Janikowach (przerwany
mecz) oraz Kwidzyniu (obici miejscowi i Policja). Na meczu w Bydgoszczy z Kasztelanem
Papowo kibice wchodzą na boisko, aby umotywować swoich piłkarzy do ambitnej gry. Stadion
Zawiszy zostaje po tym incydencie zamknięty na kilka spotkań. W tym sezonie jeszcze raz
kibice wchodzą na boisko, tym razem na meczu Zawisza – Promień Kowalewo. Chcą obić
sędziego – drukarza, znów stadion Zawiszy zostaje zamknięty. Jak łatwo się domyśleć niewiele
meczy w tym sezonie rozegrano w Bydgoszczy, więc o młynie nie ma co pisać. Kibice Zawiszy
w tym sezonie bardzo aktywnie wspierają swoje zgody. Na meczu Zagłębie Lubin – Legia jest
ich niemal stu i stanowią niemal połowę młyna Zagłębia. Tam Odra chce odnowić, po wielu
latach, zgodę z Zawiszą, ale Zawisza odmawia, bowiem nienawidzi najlepszej zgody Odry Polonii Bytom. Ponadto kibice Zawiszy są w stu na meczu Goplania Inowrocław –Arka
Gdynia, w 35-ciu na meczu ŁKS – Manchester. W sezonie polepszyły się kontakty
z
działaczami, którzy odnajmują kibicom klubową knajpę „Odeon”. Tam zawiązała się zgoda z
GKS-em Jastrzębie. Potem Zawiszacy wspomagają ich w 30-tu na Starcie Łódź. Jednocześnie
kończy się zgoda Zawiszy z kibicami Rakowa Częstochowa. W tym sezonie kibice Zawiszy
zostają mocno obici przez Arkę, która wpada ze ”sprzętem” na pucharowy mecz Gryf
Wejherowo – Zawisza. Innego razu zostają wygonieni przez kibiców Lechii Gdańsk z meczu
Polska – Luksemburg w Warszawie. Wciąż Zawisza nie potrafi się zmobilizować na mecze
kadry. Na przykład twierdzą iż na meczu Polska – Szwecja było ich 60-ciu, ale nikt ich nie
widział, siedzieli ponoć w kilku grupkach.
119
- Sezon 99/00 to w dalszym ciągu IV ligowe występy Zawiszy. Pod względem kibicowskim
i chuligańskim sezon znacznie spokojniejszy od poprzedniego. Wreszcie odbywa się kilka
meczu w Bydgoszczy. Największy młyn jest na meczu pucharowym z Polonia Bydgoszcz
i liczy 500 osób. Kibice Polonii nie pojawiają się na tym meczu. Za to jest świnka
z
wymalowana literą „P”. W rewanżu na Polonii melduje się 400 kibiców Zawiszy (w tym
15tu z Inowrocławia, siedmiu z GKS-u Jastrzębie, siedmiu z ŁKS-u oraz jeden z GKS-u Tychy).
W czasie meczu hools Zawiszy dwukrotnie rozganiają młynek gospodarzy, po czym leja się z
ochrona i Policją. Kibice Zawiszy pojawiają się na wszystkich pozostałych wyjazdach, w
dużych, co najmniej 40-to osobowych, agresywnych grupach. Wciąż aktywnie wspierają swoje
zgody: jest ich 56-ciu na meczu Mień Lipno – GKS Jastrzębie, 19-tu na GKS Jastrzębie –
Zagłębie Sosnowiec oraz 19-tu na Górnik Wałbrzych – Chrobry. W 80 osób są na meczu Polska
– Finlandia w Poznaniu.
- Sezon 00/01 to spore zamieszanie, drużyna przystępuje do rozgrywek w IV lidze, po czy
przenosi się do III ligi w miejsce KP Konin, która to drużyna i tak już od pół roku gra swoje
mecz na stadionie Zawiszy. Ponieważ nowy twór przybiera barwy i nazwę „Zawisza” kibice
traktują drużynę jak swoją. Na niektórych meczach u siebie kręcą młyn, zazwyczaj jest on
niewielki, na przykład 70 szala na meczu z KKS-em Kalisz. Rekordowy, 500 osobowy jest na
meczu z Arką Gdynia. Na meczu odpalają 15 rac, maja wielka flagę. Kibice Arki atakują młyn
Zawiszy, ale ich atak zostaje odparty. Spory 400-tu osobowy młyn jest również na meczu
pucharowym z Polonią Bydgoszcz. Kibice Zawiszy jeżdżą, choć nie wszędzie. Są tam gdzie
można spodziewać się dymów (Gdynia, Poznań). Zaliczają sporą zadymę w Wąbrzeźnie, gdzie
miejscowym, który jest fan klubem Elany, rozganiają młyn. Ponadto w 30-tu towarzyszą
kibicom ŁKS-u na ich meczu z Lechią w Gdańsku oraz w 56-ciu są obecni na meczu GKS
Jastrzębie - Miedź. Przed meczem Reprezentacji w Bydgoszczy, atakują kibiców Elany.
U
siebie znów walczą z miejscową Polonią, która ponownie usiłuje zaistnieć w światku kibiców
piłkarskich. Mają również dwa umawiane dymy. W Bydgoszczy walczą po 19-tu z Bałtykiem
i odnoszą zwycięstwo. W Pile w sparingu po 25-ciu, przegrywają z Lechem.
- Podsumowanie: Najlepsze czasy dla ekipy Zawiszy to przełom lat 80-tych i 90-tych. Obecnie
maja stałą grupę wyjazdową, która już od lat jeździ wszędzie, ostro przy tym dymiąc.
Są
aktywni na dworcach. Mają dobre zgody, tak jak zaprzyjaźniona z nimi ŁKS, znajdują się poza
dwoma najsilniejszymi układami na Reprezentację. Może dlatego są słabi na meczach Kadry.
Mają kilka fan klubów w okolicy, z których największy pożytek mają z Inowrocławia. Pod
względem chuligańskim to końcówka I ligi. Na własnym podwórku mają maksymalnie 500
osobowy młyn i co jakiś czas walczą z Polonią, gdy ta chce zaistnieć w światku kibiców
piłkarskich. W walce tej są bardzo bezwzględni. Frekwencja to ledwie III liga, ale wyjazdy to
początek drugiej dziesiątki.
120
II
Liga
Bałtyk
Gdynia
Miasto: patrz Arka Gdynia
Klub:
- Historia: Klub został założony w 1930 roku przez robotników budowlanych zamieszkałych
w dzielnicy Gdynia - Grabówek. Przed wojną nie odnosił większych sukcesów. Po wojnie
Bałtyk grał w niższych ligach.
W drugiej lidze (jako pierwszy zespół z Gdyni) Bałtyk
zameldował się w 1960 roku. W roku 1980 Bałtyk awansował do ekstraklasy. Rozegrał tam
7 sezonów. Najlepsze 6 miejsce zajął w sezonie 80/81. - Obecnie: Barwy: biało-niebieskie,
stadion 15.000, IV liga, 35 miejsce w tabeli wszechczasów I ligi.
Kibice:
- Fan kluby: Rumia
- Zgody/Układy: Pogoń Lębork (kiedyś) Goplania Inowrocław, Gryf Słupsk, Stilon Gorzów,
Lech Poznań, Stomil Olsztyn, GKS Bełchatów, Elana Toruń
- Kosy (największe): Arka Gdynia, Lechia Gdańsk, Zawisza Bydgoszcz, Gryf Słupsk, Gwardia
Koszalin
- Fan-ziny: Zadyma (36 numerów w latach 1996-2001), Bałtyk Hools (1 numer z 1999 roku),
Footbal Fans Hooligans (1 numer), Bałtykowiec (3 numery z 1996 roku), SKS Bałtyk
Fans/Nasz Bałtyk (ponad 20 numerów w latach 1996-1999), White-Blue Devils (3 numery
z lat 1999-2000)
- Strony internetowe: 4 (w latach 1998-2001) – średnio 1,3 rocznie (21 miejsce), posiadali
jedną z najlepszych stron, teraz nic się tam nie dzieje, http://www.kki.net.pl./baltyk/, ale warto
zajrzeć na http://www.baltyk.gdynia.pl/
sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
II
II
III
III
IV
III
III
14
18
9
14
1
5
21
1.100
700
b.d.
b.d.
b.d.
500
200
400 - 4.000
200 - 1.500
b.d.
b.d.
b.d.
100 - 2.000
100 - 300
średnia z 10
wyjazdów
51 (31 msc)
26
50 (36 msc)
40
53 (31 msc)
27
23
- Wyjazdy:
sezon 94/95: 300-Lechia Gdańsk, 250-Arka Gdynia, 76-Zawisza Bydgoszcz, 55-Wisła
Kraków, 44-Wierzyca Starogard Gd. (P), 26-Aluminium Konin, 24-Amica Wronki, 17-Krisbut
Myszków, 15-Stilon Gorzów
sezon 95/96: 200-Polonia Gdańsk, 100-Arka Gdynia (P), 58-Zawisza Bydgoszcz, 24-Warta
Poznań, 19-Chemik Police, 12-Lechia Zielona Góra
sezon 96/97: 180-Gryf Wejherowo, 120-Kaszubia Kościerzyna, 124-Gryf Słupsk, 80-Piast
Człuchów, 75-Polonia Gdańsk, 55-Stolem Gniewino, 50-Pogoń Lębork, 50-Arka Gdynia, 45Zatoka Braniewo, 31-Wisła Tczew
121
sezon 97/98: 95-Gryf Wejherowo, 80-Jantar Ustka, 70-Pomezania Malbork, 45-Stolem
Gniewino, 45-Pogoń Lębork, 40-Olimpia Grudziądz, 35-Kaszubia Kościerzyna, 29-Czarni
Nakło, 21-Goplania Inowrocław, 19-Zatoka Braniewo
sezon 98/99: 120-Leśnik Cewice, 115-Stolem Gniewino, 105-Witesca Skaryszew, 95-Gryf
Słupsk, 90-Gedania Gdańsk, 85-Wisła Tczew, 60-Cartusia Kartuzy, 55-Unia Tczew, 50-Gryf
Wejherowo, 50-Jantar Ustka
sezon 99/00: 70-Pogoń Lębork, 45-Kaszubia Kościerzyna, 33-Sparta Brodnica, 32-Elana
Toruń, 29-Goplania Inowrocław, 31-Gryf Wejherowo (P), 17-Zatoka Braniewo, 16-Granica
Kętrzyn, 16-MKS Mława, 14-Wigry Suwałki
sezon 00/01: 54-Mień Lipno, 50-Kaszubia Kościerzyna (P-Lębork), 45-Arka Gdynia, 40Zawisza Bydgoszcz, 30-Sparta Brodnica, 27-Kaszubia Kościerzyna, 23-Goplania Inowrocław,
13-Pomerania Police, 12-Chemik Bydgoszcz, 11-Błękitni Starogard
- Opis: - Lata sześćdziesiąte to dominacja Lechii w Trójmieście. Bałtyk z Arką czasami
pojawiały się w II lidze. Wówczas na stadion przychodziło średnio po około 5 tysięcy widzów.
Po kilkuletniej przerwie Bałtyk w II lidze melduje się w sezonie 73/74. Na jesieni 73 roku, na
Bałtyk przychodzi więcej widzów (od 6 do 15 tysięcy) niż na również występującą w II lidze
Arkę. Na wiosnę Arka walczy o awans, Bałtyk o miejsce w środku tabeli. Większość kibiców
wybiera Arkę. Druga połowa lat 70-tych w Gdyni to już bezwzględna dominacja kibiców Arki.
Na II-ligowy wówczas Bałtyk średnio przychodziło ponad 3 tysiące widzów. Rok 1980 to
awans Bałtyku i dwa sezony (80/81 i 81/82) gdy dwie drużyny z Gdyni występowały w
ekstraklasie. W tym czasie po euforii lat 1976-1979 frekwencja na Arce mocno spadła ale i
tak nieznacznie była wyższa niż na stadionie beniaminka - Bałtyku. Po spadku Arki - Bałtyk
już samodzielnie reprezentował Gdynię w ekstraklasie. Frekwencja w czasie jego sześciu
sezonów w ekstraklasie wynosiła średnio od 4 tys. (spadkowy sezon 85/86) do 7,5 tys. widzów.
(pierwszy sezon 81/82). Od momentu awansu Bałtyku do ekstraklasy, na jego stadionie zaczęli
pojawiać się kibice Arki, głównie wtedy, gdy spodziewano się przyjezdnych. Pierwsi niezależni
szalikowcy Bałtyku, zrazu w małych grupkach, pojawili się w 1985 roku, zaś fan klub
zorganizowano rok później. W sezonie 86/87 na stadionie Bałtyku można było już mówić o
dosyć silnym młynie, pojawiającym się niemal na każdym meczu. Potem nastąpił spadek
drużyny do II ligi oraz mecz derbowy z Arką i pogorszenie stosunków między obiema
grupami. Po roku Bałtyk znów awansuję, na jeden sezon 87/88, do ekstraklasy. Średnia
frekwencja to ponad 7 tysięcy. Potem następuję spadek do II ligi na dobre. Po spadku nastąpił
znaczny wzrost aktywności kibiców. Jednak najlepszym sezonem w tamtym okresie był sezon
90/91, gdy Bałtyk występował już w III lidze. Wówczas to kibice Bałtyku “wsławili się”
spaleniem wagonu w czasie wyjazdu ich 80-ciu osobowej grupy do Bydgoszczy na Brdę. Po
roku Bałtyk znów jest w II lidze, melduje się w niej na dłużej, na 5 sezonów. Ten okres, to
najlepsze lata kibiców Bałtyku. W młynie było ich zazwyczaj od 200-tu do 400-tu. Na derbach
padł rekord blisko 1000 szala z Arką i 700 z Lechią. Na wyjazdy jeżdżą niemal wszystkie.
Największe wyjazdy to te lokalne na Arkę w 700 osób oraz na Lechię w 500. Bałtykowcy zgodę
mieli najpierw ze Stilonem Gorzów, potem dwu-letnią zgodę z Lechem Poznań. W sezonie
93/94 na meczu Lech - Zawisza było ich ponad 30-tu, zazwyczaj jednak gdy wspomagają
Lecha, robią to w grupach maksymalnie 20-to osobowych. Lech z kolei w Gdyni wspomógł
Bałtyk maksimum w 7 osób na derbach z Arką, zaś w Poznaniu w 40 osób na meczu Warta Bałtyk. Z strony Lecha w zgodę z Bałtykiem był głównie zaangażowany fan klub z Gniezna.
Bałtyk miał też swoje fan kluby w Lęborku (maksymalnie 10-ciu) i w Rumii (ponad 20-tu).
W tym czasie był pomysł rozwiązania klubu, ale kibice nie dopuścili do tego. Zorganizowali
nawet strajk głodowy, co zaowocowało przyznaniem przez Zarząd Miasta dotacji dla klubu.
122
- W sezonie 94/95 drużyna broni się przed spadkiem z II ligi, a kibice Bałtyku obniżają nieco
loty. Ich młyn się kurczy i zaczyna oscylować wokół setki. Mobilizują się na derby z Arką
w 500 (wg Arki w 350-ciu.). Nasila się walka z Arką, szczególnie jest gnębiony fan klub z
Rumii. Natomiast wyjazdy to w dalszym ciągu silna strona kibiców Bałtyku. Ponadto 28-miu
„Kadłubów” jest na meczu Lech – Legia, po czym na turnieju kibiców w Gdyni
(organizowanym przez Arkę) kończy się zgoda Bałtyku z Lechem, przez pewien czas Bałtyk
nie ma żadnej zgody.
- W sezonie 95/96 Bałtyk zawiera zgodę ze Stomilem Olsztyn. Kibice Bałtyku zgodę tą traktują
poważnie; w 60-ciu wspomagają Stomil na Lechii w Gdańsku, w 50-ciu jadą do Olsztyna na
mecz Stomil - Lech, zaś w 20-tu na Stomil - Legia. W rewanżu Stomil wspomaga Bałtyk
w 13-cie osób na meczu Bałtyk - Aluminium. Okazało się to jedynym przypadkiem, gdy do
Gdyni zjechało więcej niż 10-ciu kibiców Stomilu. W tym czasie młyn Bałtyku zazwyczaj nie
przekracza stu osób (rekord to 200-tu z Aluminium i z Ruchem Chorzów). Spadek Arki do III
ligi pozbawił kibiców Bałtyku atrakcji w postaci derbów. W tym sezonie następuje załamanie
wyjazdów, aż na sześciu wyjazdach brak kibiców Bałtyku, na kolejnych kilku meldują się w
2-3 osobowych grupkach, na koniec w pięciu są w Chorzowie na Ruchu, na pożegnaniu Bałtyku
z II ligą. Debiutuje fan zin Bałtyku „SKS Bałtyk Fans” od 13 numeru zmienia nazwę na „Nasz
Bałtyk” i w przyszłym sezonie osiąga nakład 200 egzemplarzy.
- Sezon 96/97 to III liga dla Bałtyku. Odległości niewielkie, więc znaczny wzrost ilości kibiców
na wyjazdach. Gorzej z młynem u siebie. Zazwyczaj liczy on około 50 osób, tylko czasami uda
się zebrać większą ilość: na przykład dwustu na derby z Arką. W tym sezonie zostaje zawiązana
zgoda z Pogonią Lębork (dotychczas silnym, założonym w 1992 roku - fan klubem Bałtyku).
Okazuje się ona o wiele korzystniejsza dla Bałtyku niż zgoda ze Stomilem. Pogoń wspomaga
Bałtyk wielokrotnie (między innymi w 40-tu na Gryf Słupsk - Bałtyk). Bałtyk też pomaga tak
jak ich nazywa “młodszym bracią z Lęborka”. Jest ich 40-tu w Lęborku na meczu Pogoni
z Gryfem Słupsk czy 25-ciu z Arką. W dalszym ciągu Bałtyk jeździ do Olsztyna. Na meczu
z Lechem było ich 50-ciu, z Widzewem 20-tu, 15-tu z Wisłą. Stomil jak zwykle we
wspomaganiu Bałtyku jest ostrożny i tylko raz Stomilowców jest sporo: 25-ciu na meczu
Zatoka Braniewo - Bałtyk.
- Sezon 97/98 to kolejny sezon drużyny w III lidze. Mimo to wyjazdy udaje się utrzymać na
poziomie ubiegłego roku (kibice z własnej woli nie opuścili żadnego). Nie doszło natomiast do
“wyjazdu” za miedzę na Arkę, gdyż zadecydowano o nie wpuszczeniu kibiców Bałtyku. Ci w
odwecie urządzili akcję “krojenia szali na mieście”. Na reakcję Arki nie musieli długo czekać
i ci w następnym meczu rozgonili 50-cio osobowy młyn Bałtyku. Młyn na Bałtyku
ustabilizował się na poziomie 50-100 osób, zaś na derbach był najniższy do wielu lat i liczył
nieco ponad 150 szala. Bałtyk jeszcze na jesieni wspierał Stomil. Było ich 14-tu na meczu
Stomil - Widzew i 13-tu na Raków - Stomil. Potem Stomil zerwał zgodę. Natomiast druga
zgoda Bałtyku miała się dobrze. Kibice Bałtyku kilkukrotnie gościli w Lęborku (po 20-tu na
meczach z Arką i z Lechią, 13-tu z Kaszubią, 10-ciu z Zatoką i tylu samo z Gryfem Wejherowo)
Wspierali też Pogoń w Ustce w 23 osoby. W sezonie tym ponownie debiutuje (pierwszy i
jedyny numer ukazał się w 1996 roku) zin „Zadyma”, który wkrótce stanie się jednym z
najlepszych tego typu wydawnictw w Polsce. Ciekawostką tego sezony był mecz towarzyski
Trójmiasto – Werder Brema, gdzie 40-to-osobowa grupa kibiców Bałtyku została pogoniona
przez sprzymierzonych na ten mecz kibiców Arki i Lechii.
- Sezon 98/99 to IV-ligowe występy drużyny. Na szczęście nic nie wyszło z próby połączenia
Bałtyku z Arką i tak Bałtyk jak i jego kibice pozostali samodzielną siłą. Bałtyk w IV lidze
123
wygrywa mecz za meczem co owocuję powrotem starszych kibiców. Frekwencja wzrosła do
około 400 widzów w tym około stu szala w młynie (rekord 160-ciu z Jantarem Ustka). Kibice
zaliczyli kilka niezłych zadym. W Skaryszewie walczyli z Policją i przy okazji zdewastowali
pół miejscowego rynku. W Słupsku gdzie na stadion Gryfa wjechali z bramą, na boisku
walczyli z miejscowymi. Na jesieni zostali natomiast wygonieni z własnego stadionu przez
Lechię Gdańsk na meczu z Gryfem Słupsk. Porażkę odbijają sobie na meczu Wieżyca Starogard
- Gryf Słupsk, krojąc Gryfitów. Zaczęli również odwiedzać mecze kadry; na Polska Luksemburg było ich 12-tu. Dość nieoczekiwanie przyjęto ich, mimo protestów Lechii, do tak
zwanego „układu warszawskiego” na kadrę. To zmobilizowało kibiców Bałtyku do tego
stopnia iż na następnym (niezbyt ciekawym) meczu w Warszawie (z Armenią) było ich 25-ciu,
na Anglia - Polska - 14-tu, zaś na Polska - Szwecja w Chorzowie aż 39-ciu. Na meczach kadry
przypadli sobie do gustu z Zagłębiem Sosnowiec nawet raz ich wspomagali w dziesięciu na
meczu Mień Lipno - Zagłębie. Ponadto Bałtyk za namową Pogoni Lębork zawarł układ z GKSem Bełchatów. Układ ten nigdy nie przerodził się w zgodę, nie zaowocował silniejszymi
kontaktami i zakończył się jeszcze w tym samym sezonie.
- Sezon 99/00 to ponownie III liga dla Bałtyku i kryzys kibiców. Młyn zmalał i rzadko kiedy
przekraczał 100 osób (rekord to 120-tu z Okęciem Warszawa i Kaszubią). Natomiast na derbach
z Arką kibiców Bałtyku w młynie pojawiło się 150-ciu. Na meczu zostali zaatakowani przez
Arkowców przebranych za ochraniarzy. Wyjazdy Bałtyk miał tylko nieznacznie gorsze niż w
poprzednim IV-ligowym sezonie. Na uwagę zasługuje 10-cio osobowy wyjazd do Warszawy
na Legię II. Co prawda kibice Bałtyku zostali obici i skrojeni, ale samo to że się pokazali, to
duży plus dla nich. „Kadłuby” w 40-tu wybierali się na derby z Arką, ale zostali zawróceni
przez Policję. W związku z tym po meczu polowali na Arkowców, przy okazji obili dwóch
kibiców Cracovii, ale zostali rozpoznani. W odwecie ekipa Cracovia wraz z Arką dokonała
wjazdu do mieszkania jednego z napastników. Z powodu jego nieobecności zadowolili się
obiciem jego ojca, matki i brata. W dalszym ciągu Bałtyk ochoczo odwiedzał mecze
reprezentacji w Warszawie; było ich 22-ów na Polska – Hiszpania i 32-ów na Polska-Anglia.
W czasie tego ostatniego meczu doszło do incydentu. Jeden ze starszych kibiców Legii skroił
małolata z Bałtyku. W reakcji na to kibice Bałtyku obili Legionistę, który poskarżył się
kolegom. W odwecie bojówka Legii wygoniła Bałtyk ze stadionu. Bałtyk wciąż jest mocny na
rynku zinów. Zadyma staje się jednym z lepszych zinów klubowych. W większości plebiscytów
zdobywa pierwsze miejsce. Kibice Bałtyku wciąż wspierają swoje zgody. Jest ich 12-tu na
meczu Pogoni Lębork z Kaszubią. Ponadto zawierają układ z Elaną Toruń i wspierają ich w
30-tu na Zawiszy.
- Sezon 00/01 – to fatalna gra drużyny, która zmierza do IV ligi. Następuje również załamanie
frekwencji, która jest najniższa w historii Bałtyku. Od tego sezony Arka rozgrywa mecze na
stadionie Bałtyku (stadion Arki wraz ze słynną górką rozjechały spychacze). W związku z tym
oraz słabą postawą drużyny - młyn liczy 20-40 szala, na wielu meczach nie jest kręcony. Nie
ma go nawet na meczu derbowym z Arką (gospodarzem był Bałtyk). Kilku rozpoznanych
kibiców Bałtyku dostaje „oklep” od Arki. Wyjazdy natomiast nie są takie złe. Co prawda
niektóre zostają odpuszczone, ale na kilku wyjazdach kibice Bałtyku meldują się całkiem
zgrabną grupką, duża w tym rola Elany, która aż trzykrotnie, na jesieni, wspiera Bałtyk w ilości
powyżej dziesięciu. Kibice Bałtyku rewanżują się Elanie w podobnych ilościach: jest ich 29 na
meczu Zawisza - Elana, 14-tu na Polonia Bydgoszcz – Elana i 11-tu w Toruniu na meczu z
Ziemowitem Osięciny. Zgoda z Elaną na wiosnę się kończy. „Kadłubom” pozostaję tylko zgoda
z Pogonią Lębork i w 11-tu towarzyszą kibicom Pogoni w ich wyjeździe do Starogardu
Gdańskiego, a w 15-tu do Kartuz. W Lęborku najwięcej 11-tu Bałtykowców jest na meczu
Pogoni z Chojniczanką Chojnice. Tradycyjnie kibice Bałtyku dobrze prezentowali się na
124
meczach kadry. Byli w 11 osób na meczu Polska – Białoruś w Łodzi oraz w 15 osób na
meczu Polska – Walia w Warszawie. Moda na „solówki” nie ominęła chuliganów Bałtyku. Na
tym polu, dwukrotnie zaliczają wyjazdowe porażki, raz z Zawiszą (walczyli po 19-tu), drugi
raz z KKS-em Kalisz (tam walczono po pięciu). Na koniec obijają swoich działaczy, którzy nie
chcą ich zabrać do autokaru z piłkarzami po meczu z Błękitnymi w Stargardzie.
- Podsumowanie: Niewielka ale zgrana ekipa. Ich najlepszym okresem była pierwsza połowa
lat 90-tych. Ostatnio trochę zanikają, ale sąsiedztwo Arki i Lechii do przyjemnych nie należy.
Mają stałą 50-cio osobową ekipę i niezłe wyjazdy (niemal II liga). Dobrze prezentują się na
meczach Kadry w Warszawie. Aktywni w życiu kibicowskim, w swojej historii mieli kilka
przyzwoitych zgód. Potentat „zinowy”, pod tym względem ścisła czołówka w Polsce. Nieźli w
internecie. Pod względem chuligańskim końcówka II ligi. Frekwencja ledwie III ligowa.
BKS
Bielsko–Biała
Miasto:
- Położenie: Południe Polski, Województwo Śląskie (do 99 roku Stolica Województwa). 61
km. od Katowic, 85 km od Krakowa. - Historia: Powstało z połączenia dwóch miast: Bielska
(prawa miejskie w 1306 roku) i Białej (prawa miejskie w 1723 roku). W 1939 roku - 33 tys.
mieszkańców. - Obecnie: 180 tysięcy
Klub:
- Historia: Powstał w 1922, w II lidze grał przez 7 sezonów, w latach 1973-1983. Najlepsze
2 miejsce w sezonach 73/74 i 81/82. - Obecnie: Barwy: czerwono-żółto-zielone, stadion
15.000, IV liga
Kibice:
- Fan kluby: Buczkowice, Jaworze, Czechowice-Dziedzice, Andrychów
- Zgody/Układy: Zagłębie Sosnowiec, CKS Czeladź (kiedyś): Góral Żywiec, Piast Gliwice,
Beskid Skoczów
- Kosy (największe): GKS Tychy, GKS Jastrzębie, Góral Żywiec, GKS Katowice, Ruch
Chorzów
- Fan-ziny: South Boys (4 numer z lat 1998-2000), BKS Stal 1922 (2 numery z 1997 roku)
- Strony internetowe: 1 (w latach 2000 - 2001) – średnio 0,2 rocznie (III liga internetowa).
Mają stronę gdzie jest co nieco o kibicach. Adres: http://priv4.onet.pl/kat/bksstal/
Sezon
liga
msc
Śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
III
IV
III
IV
IV
IV
IV
17
2
16
6
10
5
3
300
300
500
300
300
400
200
100 – 500
200 – 500
400 – 600
100 – 500
200 – 500
200 – 1.500
200 – 300
średnia z 10
wyjazdów
51 (30 msc)
29
29
66 (23 msc)
50 (33 msc)
38 (37 msc)
4
- Wyjazdy:
sezon 94/95: 200-AKS Niwka Sosnowiec, 100-GKS Tychy, 55-GKS Jastrzębie, 40-Górnik
Lędziny, 40-Rymer Niedobrzyce, 35-Górnik MK Katowice, 15-Górnik Pszów, 12-Odra Opole,
10-Unia Krapkowice
125
sezon 95/96: 100-LKS Bulowice (P), 90-Pasjonat Dankowice, 90-Włókniarz Bielsko-Biała (P),
80-Unia Oświęcim, 80-Góral Żywiec, 70-Góral Żywiec (P), 50-Beskid Skoczów, 25-Piast
Cieszyn
sezon 96/97: 120-Pasjonat Dankowice, 40-CKS Czeladź, 40-Raków II Częstochowa, 35Górnik Wojkowice, 30-Górnik Pszów, 25-Górnik MK Katowice, 25-Kostuchna, 20-Carbo
Gliwice, 10-Olimpia Piekary Śl.
sezon 97/98: 200-Góral Żywiec, 150-Gornik Brzeszcze, 100-Piast Cieszyn, 100-Zagłębie
Sosnowiec, 100-Góral Żywiec (P), 70-Unia Oświęcim, 70-BBTS Bielsko-Biała (P), 60Pasjonat Dankowice, 50-Wisła Strumień,
40-Górnik Siersza
sezon 98/99: 140-Warta Zawiercie, 75-Fablok Chrzanów, 70-Górnik Lędziny, 50-Góral
Żywiec, 50-Górnik Brzeszcze, 45-Piast Cieszyn, 40-AKS Niwka Sosnowiec. 40-Beskid
Skoczów, 40-Polonia Łaziska, 35-Walcownia Czechowice
sezon 99/00: 85-AKS Niwka Sosnowiec, 80-Janina Libiąż, 60-AKS Niwka Sosnowiec, 50Ceramed Komołowice, 40-Walcownia Czechowice, 35-Unia Bieruń Stary, 30-Rymer
Niedobrzyce, 30-Kalwarianka Kalwaria Zebrzydowska, 25-Pasjonat Dankowice, 25-Fablok
Chrzanów
sezon 00/01: 23-Wawel Wirek, 20-Beskid Skoczów, 15-Pasjonat Dankowice, 10-Kobiernice
(P)
- Opis: Głód piłki w Bielsku-Białej był duży. Drużyna zadebiutowała w II lidze w sezonie
73/74, dobrym czasie dla polskiej piłki, gdyż dzięki zwycięstwom Reprezentacji
zainteresowanie piłką w Polsce wzrosło. Na meczu inauguracyjnym na stadionie Stali Bielsko
zjawiło się 12 tysięcy widzów. Drużyna grała bardzo dobrze, walczyła o awans, więc widzów
nie ubywało. Średnia frekwencja w tym sezonie była rekordowa i wyniosła niemal 10 tysięcy
widzów na mecz. Rekord frekwencji padł na derbowym meczu z GKS-em Tychy – 17 tysięcy.
Drużyna grała w II lidze jeszcze przez cztery sezony, już nie walczyła o awans, była ligowym
średniakiem. Frekwencja z sezonu na sezon spadał. Ogólnie w czasie 5 sezonów w II lidze
średnio na stadion Stali przychodziło od 4 do 10 tysięcy widzów. Potem nastąpił powrót
drużyny do III ligi. Ruch kibicowski w Bielsku-Białej powstał w początku lat 80-tych, na
siatkówce. Gdy drużyna futbolowa, po trzyletniej kwarantannie w III lidze, ponownie
awansuje, szalikowcy szybko „przerzucają się” na piłkę. Na inauguracji sezonu 81/82 stadion
jest pełen: 15 tysięcy widzów. Drużyna znów walczy o awans. Średnia frekwencja wynosi
7 tysięcy widzów. W następnym sezonie drużyna spada najpierw do III, potem do IV ligi.
Kibice piłkarscy dają sobie spokój z kibicowaniem, bądź przerzucają się na siatkówkę, która w
Bielsku – Białej popularna jest do dzisiaj. W latach 90-tych BKS balansował pomiędzy ligą III
a IV i choć mało kto chodził na stadion BKS-u w tym okresie zaczęła się tworzyć niezła ekipa
wyjazdowo – chuligańska. Zaliczyli stu osobowy najazd na Kęty, wygonili miejscowych ze
stadionu w Wadowicach. Zgodami kibiców z Bielska-Białej byli kibice Zagłębia Sosnowca,
CKS-u Czeladź oraz Górala Żywic. Kosami kibice GKS-u Tychy, GKS-u Jastrzębie oraz
lokalna kosa Hejnał Kęty.
W sezonie 94/95 BKS awansował do III ligi. Nie zaowocowało to wzrostem frekwencji. Za to
młyn na meczach BKS-u, kilka razy był dosyć liczny: przeszło 150-ciu z GKS-em Tychy
(w tym Zagłębie i Góral), niemal stu z GKS-em Jastrzębiem. Na tych meczach szalikowcy
stanowią blisko połowę wszystkich widzów zgromadzonych na stadionie. Wyjazdy były spore.
Kibice BKS-u w tym sezonie zaliczyli ich większość. Podczas nich często dochodziło do
potyczek z kibicami GKS-u Tychy oraz innych śląskich klubów.
- Sezon 95/96 to powrót drużyny do IV ligi. Kibice BKS-u zaliczają kilka najbliższych
wyjazdów i prawie na każdym z nich wywołują niezłą awanturę. Najwięcej jest ich na
126
pucharowym meczu z LKS Bulowicami, gdzie wspierani są przez 40-tu kibiców Beskidu
Andrychów. U siebie ich młyn liczy od 60 do 150 osób. Największy jest na meczu z Unią
Oświęcim. W sezonie tym psują się dobre dotąd stosunki Bielszczan z kibicami Górala Żywiec
i wkrótce dochodzi do kosy.
- Sezon 96/97 to ponowny awans drużyny do III ligi. Kilka niezłych wyjazdów, choć dalsze
odległości wyraźnie kibicom z Bielska-Białej „nie leżą”. Kibice BKS w 14-tu wspomagają
Zagłębie Sosnowiec w Cieszynie.
- Sezon 97/98 i znów IV liga w Bielsku-Białej. Młyn największy na meczu z Góralem Żywiec,
teraz jest to największa kosą BKS-u. Kibice z Bielska zawiązują układ z kibicami Piasta
Gliwice, którzy wspierają ich w maksymalnie 25-cio osobowej grupie. Wyjazdy bardzo dobre,
zaliczają prawie wszystkie. Zaliczają duży dym na wyjeździe w Cieszynie, gdzie Policja
aresztuję 8 kibiców, oraz mniejsze dymy w Brzeszczu oraz Kalwarii.
- Sezon 98/99 to wciąż dobra forma wyjazdowa kibiców BKS, ale coraz mniejszy młyn u siebie.
Jeśli jest liczy on od 15-tu do 40-tu osób. Nie mają młyna na prestiżowym meczu z Góralem
Żywiec, bowiem w tym czasie są w 25-ciu na meczu GKS Jastrzębie – Zagłębie Sosnowiec.
Oprócz tego meczu, Sosnowiczan Bielszczanie wspiera jeszcze wielokrotnie: najwięcej 30-tu
jest ich na meczu Zagłębie – Odra Opole. W tym sezonie zrywają układ z Piastem Gliwice
a zawierają zgodę z kibicami Miedzi Legnica. W dziesięć osób są w Legnicy na meczu
z
Polkowicami. Ponadto w 30-tu wspierają swój fan klub: Walcownię Czechowice w meczu
z
Góralem Żywiec. Jadą do Żywca na mecz z Góralem, mimo iż mieli być nie wpuszczeni, i
na mieście walczą z kibicami Górala. Potem zostają spacyfikowani przez Policje i odesłani do
Bielska. Nie zostają wpuszczeni również do Skoczowa. Na innym wyjeździe w Zawierciu
rozganiają młyn miejscowych, potem walczą z Policją. Wracając z wyjazdu z Sosnowca
(Niwka) na dworcu walczą z kibicami GKS-u Tychy i ŁKS-u. Kibice BKS-u aktywni są na
meczach kadry: na meczu Polska – Luksemburg w Warszawie jest ich 50-ciu, tyle samo na
Polska – Szwecja w Chorzowie.
- Sezon 99/00 to dalszy kryzys kibiców, największy młyn to 40-ci osób z Fablokiem Chrzanów.
Na dodatek na własnym podwórku wyrasta im rywal Ceramed Komorowice, (kiedyś fan klub
BKS-u), który pewnie zmierza do III ligi. Na mecze Ceramedu regularnie chodzi po tysiąc
widzów, na BKS-ie średnia frekwencja to zaledwie 400 widzów. Na derbach z Ceramedem
młyn BKS-u liczy 70 osób. Dochodzi do dymów z ochroną. Na wyjazdy kibice BKS-u wciąż
jeżdżą, choć nie wszędzie są wpuszczani przez Policję. Na przykład tradycyjnie nie wchodzą
na stadion Górala oraz Górnika Lędziny. Odwiedzają też swoją najnowszą zgodę w Legnicy.
Aż w 34 osoby goszczą na Miedzi z okazji meczu z Górnikiem Wałbrzych. Wciąż aktywni są
na meczach Zagłębia. W Sosnowcu jest ich 40-tu na meczu Zagłębia z GKS-em Jastrzębie i 65ciu z Odrą II Opole. Uczestniczą ponadto w turniejach piłkarskich kibiców; w 50-ciu
w
Sosnowcu, w 22 we Wrocławiu oraz w 13-tu w mini turnieju w Legnicy.
- Sezon 00/01 – to najtrudniejszy okres w całej historii szalikowców BKS-u. Do III ligi
awansuje zespół Bogmaru-Ceramedu. Swoje meczu rozgrywa na stadionie BKS-u. Gra bardzo
dobrze, walczy o awans do II ligi. Średnia frekwencja na ich meczach wynosi 1700 widzów
(29 msc w Polsce). Co prawda szalikowców na Bogmarze-Ceramedzie nie ma, ale na wyjazdy
jeżdżą jacyś zgredzi. BKS z kolei występuje w IV lidze, na stadion przychodzi średnio 200
widzów, młyna nie ma. Na większość wyjazdów kibice BKS-u nie jeżdżą. Nawet nie ma ich na
meczu z Góralem Żywiec. Wspomagają za to aktywnie Zagłębie Sosnowiec: na meczu
wyjazdowym z Lechem jest ich 18-tu, w Opolu na Odrze 20-tu. W Sosnowcu na meczu z ŁKS127
em 21, z Polonią Bytom 25-ciu, najwięcej z Lechem – 60-ciu. Kibice BKS-u wciąż są aktywni
pod względem chuligańskim. Mają sporą zadymę na meczu Bogmar – Raków, gdzie najpierw
w 50-ciu walczą z kibicami z Częstochowy, potem z Policją. Na Bogmarze atakują połączone
siły Górnika Wałbrzych i GKS-u Tychy. Ponadto organizują dwie, przegrane solówki.
Najpierw ulegają chuliganami GKS-u Tychy, potem w walce po 20-tu przegrywają z hools
z GKS-u Jastrzębie.
- Podsumowanie: Niezła ekipa. Mają dobrą zgodę z Zagłębiem Sosnowiec. Jeżdżą nieźle, choć
z racji mizerii swej drużyny nie maja okazji do podróży poza najbliższą okolicę. Chuligańsko
końcówka II ligi, podobnie jak wyjzady. Frekwencja na poziomie ligi III-ciej. Ostatnio przybył
im konkurent w postaci Bogmaru-Ceramedu. Jak na dziś mają pełną kontrolę nad tą grupą, nie
dopuszczają do powstania młyna, lecz jeśli Bogmar awansuje do II ligi, będą mieli kłopot i na
mapie Polski może przybyć kolejne podzielone miasto, a historycznie są do tego pewne
podstawy.
Chrobry
Głogów
Miasto:
- Położenie: Południowy-Zachód Polski, Województwo Dolnośląskie (do 99 roku Legnickie)
32 km od Lubina, 54 km od Legnicy, 119 km od Wrocławia. - Historia: Prawa miejskie w
1253 roku. W 1939 roku liczył 33 tys. mieszkańców i był 3 - razy większy od pobliskiego
Lubina. W 1945 roku zniszczony w 95%. Po wojnie jeszcze w 1960 roku liczył tylko 9 tysięcy
mieszkańców, rozwój związany z eksploatacją (od 1957 roku) złóż miedzi. - Obecnie: 75
tysięcy mieszkańców
Klub:
- Historia: Klub powstał w 1946 roku. Chrobry debiutował w II lidze w 1984 roku.
Występował w niej przez 8 sezonów. Najlepsze 8 miejsce w sezonie 93/94. - Obecnie:
Barwy: niebiesko-pomarańczowo-czarno-żółte, stadion 7.000, III liga
Kibice:
- Fan kluby: Niegosławice, Żagań, Krościenko n/Dunajcem
- Zgody/Układy: Widzew Łódź, KKS Kalisz, (kiedyś): Petrochemia Płock, Moto-Jelcz Oława,
Stilon Gorzów, Unia Leszno, Kuźnia Jawor
- Kosy (największe): Zagłębie Lubin, Miedź Legnica, Stilon Gorzów, ŁKS Łódź, Lech Poznań
- Fan-ziny: Chrobry Fans/Chrobry Fanatyk (70 numerów w latach 1995-1999), Chuligani
(10 numerów z lat 1996-1998), Crazy Fanatics (2 numery z 1997 roku), Crazy Hooligans
(7 numerów z lat 1998-2001)
- Strony internetowe: 1 (w latach 1998-1999) – średnio 0,3 rocznie (internetowa III liga)
sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
II
II
II
III
III
III
III
12
12
16
5
13
9
5
1.900 (26 msc)
1.700 (35 msc)
1.000
b.d.
900
1.000 (40 msc)
600
800 - 5.000
700 - 3.500
500 - 1.500
b.d.
300 - 1.500
400 - 3.000
400 – 900
128
średnia z 10
wyjazdów
48 (32 msc)
35
64 (26 msc)
100 (21 msc)
63 (22 msc)
60 (26 msc)
36 (31 msc)
- Wyjazdy:
sezon 94/95: 200-Miedź Legnica, 100-Lechia Dzierżoniów, 80-Śląsk Wrocław, 55-Amica
Wronki, 50-Pogoń Oleśnica, 30-Górnik Konin, 20-Stilon Gorzów, 15-Naprzód Rydułtowy, 15Odra Wodzisław, 15-Zawisza Bydgoszcz
sezon 95/96: 300-Miedź Legnica, 150-Lechia Zielona Góra, 50-Aluminium Konin, 20-Start
Namysłów, 13-Ruch Chorzów, 12-Chemik Police, 12-Krisbut Myszków, 12-Odra Wodzisław,
10-Warta Poznań
sezon 96/97: 200-Lechia Zielona Góra, 150-Miedź Legnica, 95-Aluminium Konin, 65Dyskobolia Groclin, 50-Elana Toruń, 45-Górnik Wałbrzych, 35-Stilon Gorzów, 35-Start
Namysłów, 23-Krisbut Myszków, 21-Ruch Radzionków
sezon 97/98: 250-Górnik Polkowice, 200-KP Brzeg Dolny, 125-Promień Żary, 100-Piast
Czerwieńsk, 100-Prochowiczanka Prochowice, 100-Ślęża Wrocław, 80-Bielawianka Bielawa,
80-Pogoń Świebodzin, 70-Obra Kościan, 70-Ravia Rawicz
sezon 98/99: 140-Miedź Legnica, 130-Arka Nowa Sól, 130-Górnik Polkowice, 80-Obra
Kościan, 60-Warta Śrem, 55-Energetyk Gryfino, 50-Stilon Gorzów, 40-Amica Wronki, 40Pogoń Oleśnica, 40-Rawia Rawicz
sezon 99/00: 160-Górnik Polkowice, 150-Lechia Zielona Góra, 85-Miedź Legnica, 80-Obra
Kościan, 65-Górnik Wałbrzych, 60-Promień Żary, 45-Polonia Słubice, 30-Lubuszanin
Drezdenko, 26-Lubuszanin Drezdenko (P), 24-Stilon Gorzów
sezon 00/01: 80-Miedź Legnica, 56-Lechia Zielona Góra, 50-Górnik Wałbrzych, 40-Pogoń
Świebodzin, 35-Incopax Wrocław, 35-Czarni Żagań, 29-Raków Częstochowa, 27-Warta
Poznań, 25-Stilon Gorzów, 20-Szczakowianka Jaworzno
- Opis: Pierwszy raz Polska usłyszała o kibicach Chrobrego na początku lat 80-tych, przy okazji
meczu pucharowego z Legią. Wówczas 300-tu Legionistów oraz wspierający ich kibice Śląska
ze zdziwieniem zaobserwowali duży i głośny młyn miejscowych kibiców. Byli oni przyjaźnie
nastawieni do gości. Chrobry do II ligi awansował w sezonie 83/84. Na pierwszy mecz na
stadion Chrobrego przybyło 7 tysięcy widzów. Tak więc głód piłki w Głogowie był znaczny.
Średnia frekwencja w debiutanckim sezonie wyniosła niemal 6 tysięcy widzów na mecz. Młyn
był na każdym meczu. Wówczas kibice z Głogowa sympatyzowali ze Śląskiem Wrocław. Ich
największą kosą byli kibice z Legnicy oraz Nowej Soli. W II lidze Chrobry występował trzy
sezony – średnia frekwencja ponad 4 tysiące widzów na mecz. Pod koniec lat 80-tych w 100
osób najechali Miedź, gdzie doszło do dymów z Policją. Na meczu Zagłębie Lubin – Widzew
zawierają zgodę z Widzewem (Lublinianie mieli wówczas zgodę z ŁKS-em). Wówczas rodzi
się również ich zgoda z kibicami Moto-Jelcza Oława. Ponowny awans do II ligi Chrobry zalicza
w sezonie 90/91 i z roczną przerwą występuję w niej do sezonu 96/97. W tym czasie młyn
wzrasta i liczy od 50 do 150 osób. Rekordowy był na meczu ze Śląskiem Wrocław - 500 szala.
Wówczas okazuje się iż kibice Chrobrego już nie lubią Śląska, na którego bluzgają przez całym
mecz. Wyjazdy były również niezłe, kibice Chrobrego zaliczyli ich ponad połowę w tym kilka
było naprawdę dużych (200-tu na Miedzi, 120-tu na Lechii Dzierżoniów, stu na Śląsku
Wrocław). Najważniejszą zgodą Chrobrego w tym czasie jest Widzew Łódź oraz Stilon
Gorzów i żużlowi kibice Unii Leszno. Jedyną lokalną zgodą są kibice Moto-Jelcza Oława.
Największą niechęcią kibice Chrobrego darzą kibiców Miedzi Legnica oraz Zagłębia Lubin.
- W sezonie 94/95 nastąpił spadek frekwencji, natomiast młyn okrzepł. Grupa kibiców
Chrobrego zintegrowała się, zaczęła wydawać własnego zina o nazwie „Chrobry Fans”.
Zaczęto propagować akcję malowania miasta oraz walczyć z „obcymi” szalikami. Wyjazdy
udało się utrzymać na ubiegłorocznym poziomie. Jak zwykle najbardziej kibice z Głogowa
zmobilizowali się na Miedź Legnica, gdzie pojechało ich 200-tu. Na skutek nieporozumień
finansowych upadła (zawarta rok wcześniej) zgoda ze Stilonem. Utrzymywana jest zgoda
129
z Widzewem, 30-tu kibiców Chrobrego wspomaga Widzew w Lubinie. Utrzymuję się też zgoda
z Moto-Jelczem Oława. Kibiców Chrobrego jest aż 80-ciu na meczu Moto-Jelcza
w
Polkowicach.
- Sezon 95/96, młyn wciąż wzrasta. Rekordowy jest na meczu z Miedzią, po meczu dochodzi
do walk z Policją, która jest bardzo brutalna. Na następnych meczach kibice Chrobrego są
legitymowani, spisywani, wzywani na przesłuchania. W ramach protestu na kilku spotkaniach
(np. ze Stilonem) nie kręcą młyna. Wyjazdy nieco słabsze niż w zeszłym roku (nie wszystkie
zaliczone). Zanotowano największy od kilku lat wyjazd kibiców Chrobrego, zjawiło się ich
300-tu w Legnicy. Tam również obija ich Policja, dzieje się tak bez żadnego powodu. Brutalną
akcję Policji opisuje nawet „Piłka Nożna”. W dalszym ciągu „Szlachta z Głogowa” wspomaga
Widzew (60-ciu w Lubinie) i Moto-Jelcz (stu w Polkowicach). Na jednym z meczów Widzewa
zawierają nową zgodę z KKS-em Kalisz i w 15-tu wspierają go na derbach z Ostrovią. Na
turnieju kibiców w Łodzi zawierają układ z Petrochemią Płock. Kibice Chrobrego byli w 45ciu, w Zabrzu na meczu Reprezentacji Polski z Rumunią.
- Sezon 96/97 to załamanie frekwencji na stadionie i kiepska gra drużyny, zakończona
spadkiem do III ligi. Młyn jest jednak taki jaki w zeszłym sezonie. Liczy on 200 osób na meczu
z Miedzią oraz Pogonią Szczecin, 150 z Zawiszą Bydgoszcz oraz Elaną Toruń. Na pozostałych
meczach oscyluje od 50 do 120 szala. Wyjazdy liczne i dużo. W tym sezonie kibice Chrobrego
nie opuszczają żadnego z nich. Najwięcej jest ich w Zielonej Górze. Często jeżdżą na Widzew
(maksymalnie 36-ciu na Widzew – Legia) oraz rekordowo (w 250-ciu) wspomagają Widzew
w Lubinie na Zagłębiu. Nadal przyjaźnią się z kibicami KKS-u Kalisz, Moto-Jelcza Oława oraz
Petrochemii Płock. Nawiązują nowe przyjaźnie z kibicami Widzewa z Częstochowy. Na
reprezentacji byli w 15-tu na meczu z Mołdawią w Katowicach i w 17 osób na Polska – Anglia
w Chorzowie.
- Sezon 97/98 to III-cio ligowe występy Chrobrego i okres największej aktywności jego
kibiców. Wbrew obawom (na pierwszym meczu w III lidze, młyn nie istniał) młyn udaje się
zachować na ubiegłorocznym poziomie. Liczy on zazwyczaj od 50 do 150 osób. Największy
jest na meczu z Górnikiem Polkowice oraz Polarem Wrocław po 250 szala. Wyjazdy najlepsze
i najliczniejsze w historii Chrobrego. Tak jak w ubiegłym sezonie kibice z Głogowa są
wszędzie. Najwięcej jest ich w Polkowicach i w Wałbrzychu. Zanotowali też klika efektownych
dymów, między innymi wygonili ze stadionu w Bielawie miejscowych kibiców. Kibice
Chrobrego aktywnie kontaktują się ze swoimi zgodami. Wielokrotnie i to w dużych grupach
wspomagają Widzew. W Łodzi najwięcej jest ich na meczu Widzew – Parma – 30-tu, na
wyjeździe w Lubinie 150-ciu. Wspomagają KKS Kalisz – 21 kibiców Chrobrego na meczu
KKS – Astra. Są ponadto w 11-tu na meczu Petrochemia – Wisła i w 35-ciu na wyjeździe Petry
do Lubina.
- Sezon 98/99 to bardzo słaba gra Chrobrego i obrona przed spadkiem drużyny z III ligi. Młyn
wciąż na większości meczy istnieje i liczy od 30 do 130 osób. Jak zwykle najliczniejszy jest
z Miedzią i Stilonem po 150 osób. Mecz z Miedzią zostaje dwukrotnie przerwany. Kibice
Chrobrego walczą z Policją, ochroną oraz kibicami z Legnicy. Do dymów z ochroną dochodzi
też na meczu z Wartą. W sezonie przez kilka spotkań młyna nie było, był to protest kibiców
przeciwko słabej grze piłkarzy. Wyjazdy niezłe, kibice Chrobrego tradycyjnie są wszędzie,
choć w nieco mniejszych ilościach niż w ubiegłym sezonie. Wybierali się również w 60 osób
do Koszalina ale zostali zawróceni przez Policje w połowie drogi. Ponadto jest ich 50-ciu na
meczu Zagłębie Lubin – Widzew oraz w 20-tu na meczu Ostrovia – KKS. W sezonie tym
upadają zgody z Moto-Jelczem Oława (zgoda miała 12 lat) oraz Petrochemią Płock. Ponadto
130
dwa razy Głogowianie byli na reprezentacji w Chorzowie; na Szwecji w 13-tu i w Warszawie
na Armenii w 11-tu.
- Sezon 99/00 wciąż tylko III liga w Głogowie oraz pierwsze oznaki kryzysu wśród kibiców
Chrobrego. Po meczach ze Stilonem i Karkonoszami dochodzi do dymów i gonitw z Policją,
która używa armatki wodnej. Na następnych meczach Policja spisuje wszystkich kibiców
udających się na mecz. Wkrótce są oni wzywani na przesłuchania. Młyn jest silnie obstawiony
przez Policję, a na kilku meczach nikt w nim nie zasiada. Rekord w tym sezonie to 200 osób
w młynie z Miedzią Legnica, 150 z Górnikiem Wałbrzych oraz po stu ze Stilonem Gorzów oraz
Karkonoszami. Wyjazdy tradycyjnie niezłe. Kibice Chrobrego kolejny rok z rzędu są wszędzie.
Na Karkonosze nie zostali wpuszczeni, na Obrze zaliczają dym z miejscowymi i Policją.
Ponadto wspierają w 40-tu Widzew w Lubinie, sami nie są ani razy konkretnie wspierani przez
kibiców RTS-u. Prowadzą natomiast bardzo ożywione kontakty z kibicami KKS-u Kalisz
i
wielokrotnie nawzajem się odwiedzają. Ponadto bywają na meczach Kadry, na meczu
z
Hiszpania w Warszawie jest ich 26-ciu. W sezonie tym, po ukazaniu się 70-ciu numerów, swój
żywot kończy fan zin kibiców Chrobrego. W ostatnich latach uznany został jako jeden
z
najlepszych w Polsce.
- Sezon 00/01 to kryzys kibicowania. Załamanie następuję na wszystkich frontach. Frekwencja
spada niemal o połowę, wyjazdy słabe, aż na dwóch wyjazdach nie ma nikogo z Chrobrego, co
nie zdarzyło im się od dobrych kilku lat. Na jednym z wyjazdów, Głogowianie zostają mocno
obici przez kibiców GKS-u Katowice. Innym razem ich ekipa wyjazdowa zostaje zaatakowana
przez bojówkę samochodową Zagłębia Lubin. Głogowianie stracili kilka szali i sporą flagę.
U siebie mają 120 osobowy młyn na meczu z Miedzią. Mają wówczas niezłą zadymę z Policją.
Wojewoda zamyka im stadion. Ponadto nęka ich Policja, na przykład zawraca z wyjazdu do
Oleśnicy. Są 30-tu na meczu Polska – Białoruś w Łodzi oraz 14-tu na meczu Widzew – Legia.
W 20-tu uczestniczą też w meczu Czarni Żagań – Miedź. Dwa razy na wyjazdach walczą w
umawianych bójkach. Obie przegrywają, raz z Odrą Opole (po 11-tu), drugi raz z GKS-em
Jastrzębie (po 9-ciu).
- Podsumowanie: Stała ekipa wyjazdowa, z reguły są na wszystkich wyjazdach. Mają dobre
zgody, w tym z Widzewem, który ma sporo pożytku z walecznych kibiców z Głogowa. Kiedyś
mieli jeden z najlepszych w Polsce zinów. Mają stała ponad stu osobową ekipę, ich najlepszy
okres to druga połowa lat 90-tych. Frekwencja to końcówka II ligi, chuligaństwo czołówka II
ligi, a wyjazdy jej środek. Wciąż pozostają w cieniu Zagłębia Lubin.
GKS
Bełchatów
Miasto:
- Położenie: Centralna Polska, Województwo Łódzkie (do 99 roku Piotrkowskie) 24 km od
Piotrkowa, 35 km od Radomska, 47 km od Łodzi, 70 km od Częstochowy. - Historia: Prawa
miejskie w 1738 roku. W 1939 roku - 11 tysięcy mieszkańców. W 1961 odkrycie złóż węgla
brunatnego w okolicy. Od tego czasu szybki rozwój miasta. Jeszcze w 1970 miasto liczy tylko
9 tysięcy mieszkańców. - Obecnie: 60 tysięcy mieszkańców, najmniejsze miasto
zakwalifikowane do II ligi kibiców.
Klub:
- Historia: Klub powstał w 1977 roku, pod nazwą GKS „Węgiel Brunatny” jako sukcesor
założonego w 1930 roku klubu „Skra”. Po kilkunastu latach występowania w niższych klasach,
w sezonie 83/83 melduje się w III lidze, pod nową, uproszczoną nazwą „GKS”. Potem awansuję
131
do II ligi. Debiut w ekstraklasie następuje w roku 1995. Występuje w niej przez 3 sezony,
najlepsze 13 miejsce w sezonie 95/96. Największy sukces: dwukrotny Finalista Pucharu Polski
w latach 1996 i 1999. - Obecnie: Barwy: biało-zielono-czarne, stadion 5.000, II liga, 45 miejsce
w tabeli wszechczasów I ligi.
Kibice:
- Fan kluby: Zdzieszulice, Zelów, Szczerców (kiedyś): Chociw
- Zgody/Układy: (kiedyś): Pogoń Lębork, Widzew Łódź, Stal Rzeszów, RKS Radomsko,
Raków Częstochowa, Hutnik Kraków
- Kosy (największe): Widzew Łódź, RKS Radomsko, Ceramika Opoczno, Raków
Częstochowa, Krisbut Myszków
- Fan-ziny: Giekaesiak (44 numery z lat 1996 - 2001) GKS Info (1 numer z 19996 roku), Diablo
(2 numery z roku 1998), Valiant Boys (1 numer z 2000 roku)
- Strony internetowe: 3 (w latach 1997-2001) – średnio 0,6 rocznie (33 miejsce), niezła strona
o kibicach ma adres http://www.gksfans.prv.pl/
Sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
II
I
I
II
I
II
II
1
13
15
1
15
4
8
1.700 (32 msc)
4.300 (11 msc)
3.800 (13 msc)
2.000 (26 msc)
2.300 (21 msc)
900
600
600 - 3.000
1.500 - 6.000
1.500 - 5.500
1.000 - 3.500
500 - 4.000
300 - 2.000
100 – 2.500
średnia z 10
wyjazdów
14
108 (18 msc)
54 (34 msc)
51 (40 msc)
38
30
32 (37 msc)
- Wyjazdy:
sezon 94/95: 50-Unia Tarnów, 30-Radomiak Radom, 30-Siarka Tarnobrzeg, 30-FC Piaseczno
sezon 95/96: 700-Ruch Chorzów (Finał PP - Warszawa), 150-Hutnik Kraków, 80-Widzew
Łódź, 50-GKS Katowice, 50-ŁKS Łódź, 50-Raków Częstochowa
sezon 96/97: 150-Widzew Łódź, 80-Wisła Kraków, 65-GKS Tychy, 60-Hutnik Kraków, 50Legia Warszawa, 50-ŁKS Łódź, 30-Odra Wodzisław, 25-Górnik Zabrze, 20-Raków
Częstochowa
sezon 97/98: 200-Ceramika Opoczno, 250-RKS Radomsko, 50-Hutnik Kraków, 50-Korona
Kielce, 40-Jagiellonka Włocławek, 35-Stal Stalowa Wola, 35-Świt Nowy Dwór Maz., 25Górnik Łęczna, 30-Avia Świdnik, 20-Cracovia Kraków
sezon 98/99: 87-Legia Warszawa, 70-Amika Wronki (Finał PP - Poznań), 70-Odra Wodzisław,
45-Korona Kielce (Puchar), 30-Zagłębie Lubin, 20-Górnik Zabrze, 17-GKS Katowice, 16Ruch Radzionków, 10-Amica Wronki, 10-Stomil Olsztyn
sezon 99/00: 200-RKS Radomsko, 130-Ceramika Opoczno, 50-Raków Częstochowa, 45-Śląsk
Wrocław, 15-Świt Nowy Dwór Maz., 13-KS Myszków, 10-Włókniarz Kietrz
sezon 00/01: 100-Ceramika Opoczno, 130-RKS Radomsko, 55-Krisbut Myszków, 49-ŁKS
Łódź, 43-Stal Stalowa Wola, 37-Polonia Bytom, 18-Odra Opole
- Opis: Pierwszymi kibicami piłkarskimi w Bełchatowie byli kibice Widzewa. W latach 80tych częste były autokarowe wyjazdy na mecze Widzewa (głównie piknikowe),
organizowanymi przez miejscową kopalnię. W sezonie 87/88 GKS melduje się w II lidze. Jego
występom towarzyszy spore zainteresowanie, na meczu inauguracyjnym, na stadionie zjawia
się 7 tysięcy widzów. Ogólnie w debiutanckim sezonie, średnio na mecze GKS-u, przychodzi
po 3 tysiące widzów. W następnym sezonie niewiele mniej, drużyna spada do III ligi. Kibice
132
GKS-u organizują w tym czasie kilka wyjazdów, najwięcej stu jest ich w Krakowie na meczu
z Wisłą. W tym czasie pojawiają się szalikowcy GKS-u. Zrazu jest to niewielka i niezbyt
aktywna grupka, za swoje miejsce obierają sobie trybunę „pod zegarem”. Następny awans do
II ligi następuje w sezonie 90/91. GKS występuje w niej przez cztery sezony. Frekwencja ustala
się na poziomie średniej od tysiąca do 2 tysięcy widzów na mecz. Jest również młyn (rekord to
sezon 93/94 i 70-cio osobowy młyn z Petrochemią), kibice zaliczali po dwa-trzy wyjazdy
w rundzie. Ponadto mają w sezonie 91/92, u siebie spory dym z kibicami Cracovii. Po meczu,
w okolicy stadionu ganianki z Policją trwają ponad godzinę. Jednak w tym czasie
w
Bełchatowie wciąż królował fan klub Widzewa. W tym okresie poza miłością do Widzewa
kibice GKS-u mieli zgodę ze Stalą Rzeszów. W 1993 roku dochodzi do pucharowego meczu
GKS-Widzew. Stu osobowy młyn GKS-u jest za Widzewem, natomiast cały stadion bluzga na
niego. W odwecie Widzew kroi miejscowych, od tej pory dochodzi do ochłodzenia stosunków
GKS-Widzew, choć fan klub Widzewa dystansujący się od GKS-u, jeszcze przez pewien czas
jest tolerowany na bełchatowskim stadionie. Wszelkie układy między GKS-em a Widzewem
zostają ostatecznie zerwane na wiosnę 1994 roku na pucharowym meczu GKS - Petrochemia.
Od tej pory Widzew to duża kosa Bełchatowian. Miejscowi nie mając żadnej zgody szukają jej,
stadionie GKS-u, na krótko pojawiają się szale Legii.
- Sezon 94/95 to ostatni sezon drużyny w II lidze, zakończony awansem do ekstraklasy.
Frekwencja w tym sezonie wzrasta dopiero wtedy, gdy decydują się losy awansu. Młyn
wówczas osiąga nie niektórych meczach 70 osób. Wyjazdy są niewielkie i tylko do najbliższych
miejscowości. Dalej egzystuje zgoda ze Stalą Rzeszów, dochodzi do nieudanych kontaktów z
kibicami GKS-u Katowice.
- Sezon 95/96 debiut GKS-u w ekstraklasie. Na meczu inauguracyjnym 6 tysięcy widzów. Młyn
wzrasta do 200 osób. Kibice chętniej jeżdżą na wyjazdy, choć dużo jest wyjazdów
„odpuszczonych”. Kibice zawiązują zgodę z Hutnikiem Kraków i w 22 osobowej grupie
wspierają krakowian w Radomsku. Jak łatwo się domyślić główną kosą GKS-u staję się
Widzew i kurczący się bełchatowski fan-klub tej drużyny. Kibice Gieksy pogardzają również
okolicznymi fan-klubami Widzewa, zwłaszcza tymi z Radomska oraz Opoczna. W tym sezonie
następuje największy w historii wyjazd GKS-u. Na finale Pucharu Polski w Warszawie
melduje się ich 700 (17 autokarów + samochody).
- Sezon 96/97 to dalszy rozwój miejscowych kibiców. Wzrasta liczba wyjazdów, tylko na kilku
brak kibiców GKS-u. Młyn zwiększa się do 200-300 osób. Rekord to 300 szala na meczach
z Legią i ze Śląskiem. Na towarzyskim meczu Polska - Cypr w Bełchatowie młyn liczy sto
osób. Kibice dbają o oprawę meczów (race, konfetti). Zaczyna się walka na ostro z miejscowym
fan klubem Widzewa. W lutym 97 roku doszło do zadymy pod dyskoteką Alabama. Kibice
Gieksy wciąż poważnie traktują zgodę z Hutnikiem, który wielokrotnie wspomagają; w 22 na
Raków – Hutnik, 34 na ŁKS – Hutnik. W tym sezonie rozpoczynają wydawać zina „Gieksiak”,
który wkrótce stanie się jednym z lepszych w Polsce.
- Sezon 97/98 to powrót drużyny do II ligi. Mimo to młyn na GKS-ie jest niezły i zawsze liczy
ponad 100 szala. Rekordowe młyn to 300 osób ze Śląskiem Wrocław, tyle samo ze Stalą
Stalowa Wola, 250 z Ceramiką Opoczno i Amiką (Puchar). Wyjazdy są bardzo dobre, ponad
200-tu osobowe najazdy na pobliskie Opoczno i Radomsko robią wrażenie. Kibicie Gieksy
pojawiają się również na Cracovii. Kibice GKS-u wspierają Hutnika w 40-tu w Radomsku,
potem na meczu Hutnik – GKS następuje zerwanie zgody. Gdy Hutnik przegrywa cały stadion
skanduje, pod adresem przyjezdnych z Bełchatowa, „wypierdalać”, zaś w młynie Hutnika
plonie flaga GKS-u. W tym sezonie, po konflikcie o race na meczu z Ceramiką, poprawiają
133
się kontakty kibiców z zarządem. Na spotkanie z nim przyszło ponad 100 szalikowców.
Powstało krzesełko do kierowania dopingiem. Sezon zakończył się awansem do ekstraklasy,
co na boisku, świętowało 400-tu kibiców.
- Sezon 98/99 i znów ekstraklasa w Bełchatowie. Frekwencja słaba, spowodowana wysoką
ceną biletów (podwyżka o 100%). Już na pierwszym meczu kibice GKS-u zawiązują najpierw
układ, potem zgodę z kibicami Pogoni Lębork. W tym sezonie ich młyn jest zawsze i zazwyczaj
oscyluje wokół 150 osób, osiąga maksimum niemal 300-tu z Widzewem (300 balonów, saletra)
i z Legią (Puchar). Na tym ostatnim meczu młyn GKS-u zostaje rozgoniony przez
15
Legionistów z bojówki. Na ostatnim pożegnalnym meczu w ekstraklasie, na stadionie jest 300tu widzów, w tym 50-ciu w młynie, przedtem na decydujący o utrzymaniu mecz do Szczecina
z Bełchatowa nie wybrał się nikt z kibiców. Ukoronowaniem sezonu był dla kibiców GKS-u
finał Pucharu Polski w Poznaniu z Amiką. Na meczu tym pojawiali się w 70-ciu Gieksiarzy,
dziesięć razy mniej niż 3 lata temu przy podobnej okazji. Chyba nigdy dotąd nie było tak
niewielu kibiców klubu, który występował w finale. W tym sezonie następuje jednodniowe
pojednanie między kibicami GKS-u i Widzewa, na pogrzebie kibica Widzewa z Bełchatowa
zabitego przez żula z Częstochowy. Ponadto kibice GKS-u mobilizują się i w 30-tu meldują się
na meczu Polska – Szwecja w Chorzowie.
- Sezon 99/00 – Spadek frekwencji i wyjazdów. Młyn przeważnie liczy od 30- tu do stu osób.
Nawet na atrakcyjnym pucharowym meczu z Wisłą Kraków w młynie jest tylko 70-ciu kibiców.
Rekordowy jest na meczach ze Śląskiem, GKS-em Katowice oraz z Radomskiem. Wówczas
młyn mobilizuje się i liczy 200 szala. Ze Śląskiem prezentuję się kiepsko, bowiem Zarząd
zabronił wnoszenia kibicom rac, flag i podobnych akcesoriów. Kibice w proteście nie prowadzą
dopingi i ostro bluzgają na Zarząd. Po meczu wysyłają list protestacyjny do miejscowej gazety.
Protest przynosi pozytywny skutek, bowiem na następnym meczu z GKS-em Katowice
obostrzenia zniesiono. W związku z tym kibice prezentują się nieźle; mają pięć flag na
drzewcach i 200 balonów. Na derbach z Radomskiem, w młynie są zimne ognie, race, flagi. Po
meczu kibice z Bełchatowa jadą do Radomska i kroją miejscowych. Jeszcze kilka razy jadą na
łowy do Radomska. Niespodziewanie atakują wracających z Bełchatowa kibiców Ceramiki.
Zaskoczenie jest pełne bowiem atak następuje już w Opocznie. Gieksa kroi Ceramice osiem
flag. Na wyjazdy kibice GKS-u jeżdżą bardzo słabo (mają kłopoty z wynajmem autokaru) tylko
w pobliskich miejscowościach GKS jakoś się prezentuje, pozostałe wyjazdy odpuszcza. Dobrze
prezentuje się na jesieni w Radomsku. Piłkarze Gieksy wbiegają na mecz z sześcioma flagami,
które przekazują swoim kibicom. Ponadto w Częstochowie na Rakowie, pół godziny przed
meczem wpadają pod kasy i przeganiają grupki miejscowych. Kibice Gieksy są w 19-tu na
meczu Polska – Anglia w Warszawie, gdzie zostają obici przez Widzewiaków. Wciąż
przyjaźnią się z kibicami Pogoni Lębork. Były również nieudane próby zawarcia układu
z kibicami Chemika Kędzierzyn.
- Sezon 00/01 – kryzys w pełni. Bardzo szybko okazuje się iż drużyna nie będzie walczyć
w tym sezonie o awans. Załamuje się frekwencja, młyn na większości meczy nie istnieje, na
przykład na meczu z Lechią Gdańsk siedzi w nim 30 osób z jedną flagą. Nie prowadzą dopingu.
Największy, 150-cio osobowy młyn jest na meczu z Radomskiem. Oscyluję wokół setki na
meczach z Odrą Opole, ŁKS-em oraz Ceramiką. Wyjazdy takie jak rok temu. Siedem razy
kibicom Gieksy udaje się, w większej grupce, wyruszyć poza Bełchatów. W Radomsku
tradycyjnie zaliczają dym z miejscowymi ochroniarzami i kibicami. Ponadto w 15-tu są na
meczu Polska – Białoruś w Łodzi i w 10-ciu na Polska – Islandia w Warszawie. Pod koniec
sezonu kibice Gieksy mają ostry dym na własnym stadionie, gdy są świadkami bezczelnie
134
„puszczonego” meczu przez swoich piłkarzy. Kibice wpadają na boisko, gdzie najpierw walczą
z ochroną (dwóch kibiców zmasakrowanych) potem zostają pogonieni przez Policję.
- Podsumowanie: Ekipa z najmniejszego miasta zakwalifikowanego do II ligi. Istnieją w morzu
fan klubów Widzewa. Osiem lat temu zerwali z Widzewem i stali się niezależną siłą. Przydała
by im się jakaś niezła zgoda. Mają fajnego zina. Ich najlepszy okres to druga połowa lat 90tych. Są bardzo podatni na sukcesy drużyny, gdy jej się nie wiedzie, szybko znikają. Frekwencja
na poziomie czołówki II ligi, wyjazdy i chuligaństwo końcówka II ligi, ale i tak najlepsi
w byłym województwie piotrkowskim.
GKS
Jastrzębie
Miasto:
- Położenie: Południe Polski, Województwo Śląskie (do 99 roku Katowickie), 20 km od
Rybnika, 50 km od Katowic, 15 km od Wodzisławia. - Historia: Prawa miejskie w 1956 roku.
Kiedyś Jastrzębie było cichym i spokojnym miastem, potem po zbudowaniu kilku kopalni
szybko rozwinęło się.
Klub:
- Historia: Klub powstał w 1962 roku. W II lidze melduje się w roku 1973. Gra w niej przez 6
sezonów, oraz jeden sezon 88/89 w ekstraklasie. - Obecnie: Barwy: żółto-zielono-czarne,
stadion 10.000, III liga, 66 miejsce w tabeli wszechczasów I ligi.
Kibice:
- Fan kluby: Pławniowice
- Zgody/Układy: Chemik Kędzierzyn, Zawisza Bydgoszcz (kiedyś): Widzew Łódź, Odra
Wodzisław, Hutnik Kraków
- Kosy (największe): Zagłębie Sosnowiec, Odra Wodzisław, BKS Bielsko-Biała, Odra Opole,
Górnik Zabrze
- Fan-ziny: Gladiators from Jastrzębie (1 numer), Wojownicy Południa (1 numer z 1998 roku)
- Strony internetowe: brak strony (IV liga internetowa)
Sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
III
III
III
III
III
III
III
7
14
13
5
4
14
15
600
500
400
900
1.000
500
600
300 – 1.500
200 – 800
200 – 800
500 – 1.500
200 - 4.000
200 - 2.200
300 – 1200
średnia z 10
wyjazdów
ok. 40 (39 msc)
ok. 40
ok. 40
73 (25 msc)
58 (26 msc)
52 (29 msc)
45 (26 msc)
- Wyjazdy:
sezon 94/95: (dane niekompletne) 70-GKS Tychy, 22-BKS Bielsko-Biała
sezon 95/96: (dane niekompletne) 150-CKS Czeladź, 50-Górnik Pszów, 15-Raków II
Częstochowa
sezon 96/97: (dane niekompletne) 100-CKS Czeladź, 40-Raków II Częstochowa, 35-Odra
Opole
135
sezon 97/98: 275-Górnik Pszów, 200-Beskid Skoczów, 120-Grunwald Ruda Śląska, 120Rymer Niedobrzyce, 100-AKS Niwka Sosnowiec, 75-Carbo Gliwice, 65-Włókniarz Kietrz, 60Fablok Chrzanów, 60-Górnik MK Katowice, 60-Victoria Jaworzno
sezon 98/99: 150-Concordia Knurów, 150-Włókniarz Konstantynów, 140-Rymer
Niedobrzyce, 135-Włókniarz Kietrz, 90-CKS Czeladź, 80-Rozwój Katowice, 40-Mień Lipno,
40-Start Łódź, 25-Unia Skierniewice, 20-Astra Krotoszyn
sezon 99/00: 200-Zagłębie Sosnowiec, 95-Rozwój Katowice, 75-CKS Czeladź, 70-Mień
Lipno, 65-Odra II Opole, 55-Warta Zawiercie, 55-Górnik MK Katowice, 40-Aluminium Konin,
40-Start Łódź, 30-GKS II Bełchatów
sezon 00/01: 150-Grunwald Ruda Śląska, 90-Concordia Knurów, 80-Szczakowianka
Jaworzno, 80-Odra II Opole, 50-Rozwój Katowice, 50-Górnik Wałbrzych, 40-Raków
Częstochowa, 40-Pogoń Oleśnica, 30-Miedź Legnica, 27-Górnik MK Katowice
- Opis: W Jastrzębiu tradycyjnie kibicowano Ruchowi Chorzów. W latach 70-tych miejscowe
GKS miała dwa II ligowe epizody. Były to sezony 73/74 i 79/80. Wówczas wśród miejscowych
następowało ożywienie, frekwencja na stadionie GKS-u, na ważnych meczach, rosła do 6-9
tysięcy. Jednak średnia była znacznie niższa i wynosiła 3 tysiące widzów na mecz. W sezonie
85/86 GKS w II lidze melduje się na dłużej. Znów stadion w Jastrzębiu zapełnia się kibicami.
Na inauguracji jest ich 6000. Ogólnie w latach 1985 – 1987 średnia frekwencja w trzech
sezonach w II lidze wynosi 3200 widzów. Sezon 86/87 jest szczególnie udany gdyż drużyna
GKS-u wywalcza awans do ekstraklasy. Na stadionie GKS-u pojawia się niewielki młynek.
W ekstraklasie GKS występuje tylko rok. Na inauguracji na stadionie jest 10 tysięcy widzów,
na pożegnaniu z ekstraklasą, mimo iż drużyna wciąż na szanse na utrzymanie, już tylko
4
tysiące. Ogólnie średnia frekwencja w czasie występów w ekstraklasie wyniosła ponad
7
tysięcy widzów. Potem jak to często bywa po spadku do II ligi, następuję zjazd jeszcze niżej
do III-ciej. Tu drużyna osiadła na dłużej. Po szoku związanym z tak nagłym spadkiem, gdzieś
koło roku 1992, kibice otrząsnęli się i zaczęli przejawiać większą aktywność. Na stadion GKSu powrócił młyn. Na przykład na wiosnę 1992 roku liczył 70 osób na meczu z Odrą Opole. W
następnym sezonie kibice z Jastrzębia zaczęli być uważani za najsilniejszą ekipę III ligi – grupy
Śląskiej. Wówczas byli już niezależni i nie mieli żadnych związków z Ruchem. W sezonie
92/93 walczyli z kibicami Zagłębia Sosnowiec w Czeladzi. Pojawiali się ponadto na stadionie,
drugoligowego wówczas Naprzodu Rydułtowy i wspierali miejscowych kibiców.
- Sezon 94/95 to kolejny sezon drużyny w III lidze. Średnia frekwencja sporo poniżej tysiąca
widzów na mecz. Młyn na GKS-ie bywa często. Na meczu z BKS-em liczy 70 osób i 4 flagi.
Wyjazdów kibice GKS-u zaliczają sporo. W sezonie zrywają z kibicami Odry Wodzisław
i
przez pewien czas deklarują sympatię do Widzewa.
- Sezony 95/96 i 96/97 to stabilna forma kibiców. Mobilizują się na niektóre ciekawe mecze,
wówczas na stadionie młyn może liczyć sto osób. Zaliczają też sporo wyjazdów. Kibice GKSu wciąż szukają jakiejś zgody, jak na razie bez powodzenia. Często wyjeżdżają do pobliskiego
Wodzisławia, gdzie polują na kibiców Odry. Są obecni na meczach wyjazdowych kadry.
W Londynie jest ich 80-ciu, w Ostrawie na meczu z Czechami 130-tu. Są też obecni w
Katowicach na meczu Polska – Gruzja.
- Sezon 97/98 to dotąd najlepszy sezon kibiców z Jastrzębia. Drużyna walczy o II ligę co od
razu znajduje odbicie na trybunach. Średnia frekwencja zbliżą się do średniej tysiąca widzów.
Młyn liczy od 100 do 300 osób. Rewelacyjnie wychodzą kibicom GKS-u wyjazdy. Są liczne
jak nigdy dotąd. Kibice GKS-u są wszędzie minimalnie w dziesięć osób. W sezonie tym
zawierają zgodę z kibicami Chemika Kędzierzyn. W 25-ciu są obecni na meczu Naprzód
136
Rydułtowy – Zawisza, gdzie wstępnie dogadują się z kibicami z Bydgoszczy odnośnie zgody.
Ponadto kibice GKS-u są w 40-to osobowej grupie na meczu Polska – Rosja w Chorzowie.
- Sezon 98/99 to nadal dobry okres dla kibiców GKS-u. W tym sezonie pada rekord młyna,
który na meczu z Zagłębiem Sosnowiec liczy 400 szala (w tym 35-ciu z Chemika, 4 z Zawiszy).
Na meczu dochodzi do wzajemnych ganianek po flagi i starć z Policją. Oba młyny prezentują
się bardzo dobrze. Na pozostałych meczach młyn zazwyczaj przekracza 100 osób, mobilizacja
następuje jeszcze na mecz z Odrą Opole i liczy ponad dwie setki. Wyjazdy, może nie tak dobre
jak w ubiegłym sezonie, ale wciąż budzą szacunek, w końcu to III liga. Kibice GKS-u zostają
zaatakowani i rozgonieni przez ŁKS na Starcie Łódź, potem otrzymują wsparcie 30-tu kibiców
zaprzyjaźnionej Zawiszy i odpierają kolejny atak miejscowych, tym razem z Widzewa. Na
następny mecz w okolicach Łodzi, w Łowiczu nie zostali wpuszczeni. Do dymu dochodzi
również w czasie ich wyjazdu do Kietrza, gdzie zostają wyparci przez Policję ze stadionu, ale
wkrótce powracają. Jak zwykle kibice GKS-u są aktywni na meczach kadry. W 50-ciu są na
meczu Polska – Luksemburg w Warszawie, w 20-tu na meczu ze Słowacją w Bratysławie oraz
w 10-ciu na pamiętnym meczu Bułgaria – Polska w Burgas. Ponadto w 15-tu wspierają Zawiszę
w Nakle oraz Chemika Kędzierzyn na wyjeździe do Raciborza na Unię.
- Sezon 99/00 to znacznie obniżenie lotów drużyny GKS-u. Zamiast walczyć o awans, broni
się przed spadkiem. Frekwencja spada o połowę. Za to miejscowi szalikowcy jakoś się
trzymają. Znów mobilizują się na mecz z Zagłębiem Sosnowiec. Wówczas ich młyn wzrasta
do 500 osób. Kibice mają 450 balonów, 15 dużych flag na drzewcach. Atakują przyjezdnych,
napastników rozgania Policja. W rewanżu w Sosnowcu GKS melduje się w sile 200 szala. Mają
niewielki dym z Policją (za rzuconą racę). Na innym wyjeździe są atakowani przez ŁKS. Dzieję
się to na stadionie Strata Łódź. Policja rozgania napastników gumowymi kulami. GKS wciąż
chętnie jeździ na mecze Kadry. Jest ich 15-tu na meczu Węgry – Polska w Debreczynie
(najliczniejsza grupa) oraz 13-tu na Polska – Finlandia w Poznaniu. Lech nakazuje im zdjąć
flagę. Ponadto w 17-tu wspomagają Zawiszę w Chojnicach.
- Sezon 00/01: kolejny sezon drużyny w III lidze. Wyjazdy na poziomie ubiegłego roku, pięć
odpuszczonych. Kibice GKS-u są mocni na niedalekich wyjazdach. Czy dalej od Jastrzębia tym
gorzej. Nie dojechali na przykład do Gorzowa. Młyn u siebie słabiutki, nie ma go nawet na
spotkaniu z Rakowem. Kilka razy się mobilizuję, wówczas liczy 200-tu z Górnikiem
Wałbrzych, 250-ciu z Miedzią Legnica. Na meczach tych kibice prezentują się dobrze, mają
flagi na kijach. Na tym ostatnim meczu otrzymują wsparcie: 13-tu z Chemika, 56-ciu
z Zawiszy. Przed meczem mają umówiony dym dwunastu na dwunastu z kibicami
z
Wałbrzycha. Dym wygrywają. Potem walczą w umawianych dymach jeszcze kilka razy. Dwa
razy wygrywają; z BKS-em Bielsko-Biała (walczyli po 20-tu) oraz z Chrobrym Głogów
(po 9-ciu). Przegrali natomiast na wyjeździe z Miedzią (po 15-tu). Kibice Gieksy wspierają
swoje zgody w 46-cio osobowej konkretnej ekipie są na meczu Zawiszy z Arką. Są też w 35ciu w Pławniowicach, gdzie czekają na kibiców GKS-u Tychy, którzy na meczu swojej drużyny
nie pojawiają się. Na meczu Reprezentacji ze Szkocją w Bydgoszczy meldują się niemal 50cio osobową, silną grupą.
- Podsumowanie: Mocno niedoceniana ekipa. Może dlatego, że ich drużyna gra słabo i kibice
nie maja okazji się wykazać. Chuligańsko czołówka II ligi, wyjazdy jej środek. Frekwencja
tylko III liga. Maja dwie dobre zgody, które im dużo dają. Są jedną z najliczniejszych ekip na
wyjazdach zagranicznych Reprezentacji. Mają stała niemal stu osobową grupą, u siebie potrafią
się zebrać nawet w 400 osób. Są otoczeni wrogimi fan klubami Górnika i Ruchu.
137
Hutnik
Kraków
Miasto: - patrz Cracovia Kraków
Klub:
- Historia: Klub powstał wraz z wybudowaniem krakowskiej dzielnicy Nowa Huta w 1950
roku. Już dwa lata później melduje się w II lidze. W ekstraklasie debiutuje w roku 1990. Gra w
niej 7 sezonów, najlepsze 3 miejsce w sezonie 95/96. - Obecnie: Barwy: biało-błękitnoniebieskie, stadion 12.000, II liga, 29 miejsce w tabeli wszechczasów I ligi.
Kibice:
- Fan kluby: Szczyrzyc, Jodłownik, Pionki k/Radomia
- Zgody/Układy: Broń Radom (kiedyś): JKS Jarosław, GKS Jastrzębie, GKS Katowice, GKS
Bełchatów
- Kosy (największe): Wisła Kraków, Cracovia Kraków, Unia Tarnów, Tarnovia Tarnów,
Korona Kielce
- Fan-ziny: Tylko Hutnik (ok. 15 numerów z lat 1998-2001), Hutnik Fans (19 numerów w
latach 1998-2000), Nowa Huta Fanatics (3 numery z 2000 roku)
- Strony internetowe: 2 (w latach 1997-2001) – średnio 0,9 rocznie (26 miejsce), znakomitą
stronę o kibicach można znaleźć pod adresem http://www.hutnik.krakow.pl/
sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
I
I
I
II
II
II
III
9
3
16
2
10
17
1
1.400 (37 msc)
2.100 (29 msc)
1.500 (35 msc)
1.000
500
700
600
500 - 4.000
500 - 6.500
500 - 5.000
200 - 4.000
400 - 700
300 - 2.300
400 – 3.000
średnia z 10
wyjazdów
19
52 (33 msc)
65 (27 msc)
119 (20 msc)
80 (21 msc)
65 (23 msc)
101 (17 msc)
- Wyjazdy:
sezon 94/95: 80-GKS Katowice, 25-Górnik Zabrze, 20-Ruch Chorzów, 20-Stal Mielec, 20Widzew Łódź, 20-Raków Częstochowa
sezon 95/96: 150-Siarka Tarnobrzeg, 80-GKS Katowice, 80-GKS Bełchatów, 50-Raków
Częstochowa, 40-ŁKS Łódź, 35-Górnik Zabrze, 30-Zagłębie Lubin, 25-GKS Tychy, 20-Stal
Mielec
sezon 96/97: 800-Wisła Kraków, 80-GKS Bełchatów, 50-Raków Częstochowa, 25-Odra
Wodzisław, 25-GKS Katowice, 20-GKS Tychy, 20-Legia Warszawa, 20-Ruch Chorzów, 10Górnik Zabrze
sezon 97/98: 500-Cracovia Kraków, 350-Wawel Kraków, 250-Unia Tarnów, 200-Okocimski
Brzesko, 95-RKS Radomsko, 70-GKS Bełchatów, 65-Korona Kielce, 50-Stal Stalowa Wola,
15-Jeziorak Iława, 12-Hetman Zamość
sezon 98/99: 400-Wawel Kraków, 160-Korona Kielce, 100-Unia Tarnów, 95-KSZO
Ostrowiec, 70-Piotrkovia Piotrków, 60-Górnik Łęczna, 40-Stal Stalowa Wola, 27-Petrochemia
Płock, 26-RKS Radomsko, 25-Ceramika Opoczno
sezon 99/00: 200-GKS Katowice, 80-RKS Radomsko, 75-GKS Bełchatów, 75-KSZO
Ostrowiec, 70-Raków Częstochowa, 40-Śląsk Wrocław, 33-Górnik Łęczna, 32-Grunwald Ruda
Śląska, 28-Stal Stalowa Wola, 21-Hetman Zamość
138
sezon 00/01: 200-Niedźwiedź, 200-Pogoń Staszów, 200-Proszowianka Proszowice, 145-Siarka
Tarnobrzeg, 130-Resovia Rzeszów, 120-Gornik Wieliczka, 100-Dalin Myślenice, 90-Unia
Tarnów, 70-Stal Rzeszów, 65-Wisłoka Dębica
- Opis: Debiut Hutnika w II lidze nastąpił w 1952 roku. Po roku drużyna spada do III ligi,
ponownie melduje się w II lidze w roku 1966. W latach 1966-1989, Hutnik jest niemal stałym
uczestnikiem zmagań II ligowych. Niemal w każdym innym mieście taka postawa drużyny
zaowocowała by powstaniem dużej grupy szalikowców. Niestety dla Hutnika jego stadion
znajduje się w Krakowie i zawsze był co najwyżej trzecią drużyną miasta. Nawet w dzielnicy
Nowa Huta więcej było zawsze kibiców Wisły. W ciągu blisko 20 letniej historii występów
w II lidze frekwencja na stadionie Hutnika wynosiła od 8600 widzów (sezon 70/71) do 1500
widzów (sezon 83/84). Średnia frekwencja na stadionie Hutnika w latach 70-tych i 80-tych
wyniosła 4 tysiące widzów na mecz. W czasie tego okresu Hutnicy kilka razy mieli duże szansę
na awans do ekstraklasy, jednak zawsze w końcówce ktoś okazywał się lepszy. W sezonie 70/71
na przegranym meczu z ŁKS-em, decydującym o awansie, na stadionie Hutnika pada rekord
frekwencji, obecnych jest 20 tysięcy widzów. Po meczu dochodzi do zadymy. Wreszcie w
sezonie 88/89 następuję awans do upragnionej ekstraklasy. Na pierwszy meczu w ekstraklasie
na stadionie Hutnika pojawia się 10 tysięcy widzów. Średnia frekwencja, w pierwszym sezonie
w ekstraklasie, wyniosła ponad 6 tysięcy widzów i była tylko nieznacznie niższa niż na
stadionie Wisły. Jednak z sezonu na sezon widzów na meczach Hutnika było coraz mniej i w
pierwszy czterech sezonach w ekstraklasie średnia wyniosła poniżej 4 tysięcy widzów. W tym
okresie na stadionie Hutnika pojawił się młynek, który liczył maksymalnie 100 osób. Rekord
padł w sezonie 93/94 na derbach z Wisła, gdy Hutników w młynie było 150-ciu. Byli to głównie
szalikowcy Wisły, którzy z różnych powodów, przestali uczęszczać na jej mecze oraz bardzo
młodzi i niezbyt zorientowani w życiu kibicowskim mieszkańcy okolicznych osiedli. Kibice
Hutnika sporadycznie zjawiali się na bliższych wyjazdach w maksymalnie 50-cio osobowej
grupce (tylu ich było w sezonach 90/91 i 91/92 w Dębicy na Igloopolu). Próbowali zawierać
pierwsze zgody. Wybór padł na kibiców GKS-u Katowice, GKS-u Jastrzębie oraz JKS-u
Jarosław. Jednak zgody te nigdy mocne nie były i nie przetrwały zbyt długo. Największymi
kosami Hutników byli kibice Cracovii oraz jej fan klubów, na czele z Koroną, Sandecją
i
Czarnymi Jasło. Miejscowi kibice Wisły zbytnio nie gnębili Hutników, traktując ich z pogardą
i kpiną. Na meczu reprezentacji Polska – Węgry rozegranym na stadionie Hutnika, jedyne dwie
grupy kibiców które zaistniały, to kibice Wisły i Cracovii.
- Sezon 94/95 – piąty sezon drużyny w ekstraklasie. Młyn zazwyczaj liczy od 50-ciu do 100
osób. Czasami jest większy, na przykład 150 osób liczy na meczu z Widzewem. Na tym meczu
20-tu kibiców Cracovii chodziło sobie po całym stadionie nie będąc przez nikogo zaczepianym.
Poprawiło się z wyjazdami, których kibice Hutnika zaliczyli aż siedem, zazwyczaj byli na nich
w 20-to osobowej grupie.
- Sezon 95/96 to dobra gra drużyny. Młyn zazwyczaj oscyluję wokół 50-ciu szala, ale kilka
razy przekracza sto osób. Maksimum to 150 osób na meczach z Legią i z Widzewem.
Wyjazdów zaliczonych aż jedenaście, czyli całkiem nieźle. Co prawda ilości fanów na
wyjazdach nie są olśniewające, ale postęp widoczny. W sezonie zostaje zawarta zgoda z GKSem Bełchatów. Kibice Hutnika wspierają GKS w 70-ciu na Wiśle. W Nowej Hucie dochodzi
coraz częściej do potyczek między kibicami Hutnika a Wisły, zazwyczaj górą są w nich
Wiślacy. Kibice Hutnika zamieszkują głównie w centrum Nowej Huty.
- Sezon 96/97 i przygoda Hutnika z europejskimi pucharami. U siebie młyn bije rekordy: liczy
niemal tysiąc osób na meczu z Sigmą Ołomuniec i 800 osób z Monaco. Kibice Hutnika
w
139
Czechach na Sigmie pojawić się nie mogli (zamknięty stadion Sigmy dla publiczności), ale w
15-tu są w Monaco. Wśród nich jeden w koszulce Monaco, nie Cracovii jak uważano. Na
mieście dochodzi do coraz częstszych potyczek z Wisłą. Na derbach z Wisłą młyn Hutników
liczy 300 szala. Na pozostałych meczach jest znacznie niższy i zazwyczaj oscyluje wokół 60
osób. Wyjazdów tyle co w zeszłym sezonie: 11-cie. Są nieco mniej liczne. Ponadto kibice
Hutnika w 60-ciu wspierają GKS Bełchatów na Wiśle.
- Sezon 97/98 to powrót drużyny, po siedmioletniej przygodzie z ekstraklasą, do II ligi.
Frekwencja nieco spada. Młyn taki jak w ekstraklasie czyli średnio 50 osób. Mobilizacja
następuje na mecz derbowy z Cracovią, wówczas w młynie jest ponad 200 szala. W czasie tego
meczu bojówka Cracovii rozgania młyn gospodarzy i kroi jedną flagę, drugą nadrywa. Na
meczu decydującym o awansie z GKS-em Bełchatów, młyn liczy ponad 200 szali. GKS jest
górą, zgredzi bluzgają na Bełchatowian, a w młynie Hutnika palą flagę Gieksy. Zgoda Hutnik
– GKS przechodzi do historii. W tym sezonie kibice Hutnika stają się wyjazdową rewelacją. Są
niemal wszędzie, często dużymi i agresywnymi grupami.
- Sezon 98/99 to zdecydowane obniżenie lotów przez drużynę. W ślad za tym idzie załamanie
frekwencji, która jest jedną z najniższych w II lidze. Młyn jest na każdym meczu, ale zazwyczaj
niewielki. Brak derbowych, atrakcyjnych przeciwników sprawia, iż nie ma okazji do
mobilizacji. Na tak zwanych „małych derbach” z Wawelem Kraków młyn osiąga 150 osób.
Wyjazdy nieco mniej liczne niż w ubiegłym sezonie, ale za to kibice Hutnika zaliczają je
wszystkie, tylko dwa razy są mniej liczną niż 10 osobową grupką. Zaliczają niezłą zadymę na
stadionie Wawelu, gdy chcą obić nieuczciwego ich zdaniem arbitra, zaś po meczu gonią
kilkudziesięciu z Wisły. Od tego sezonu zaczyna wychodzić zin kibiców „Tylko Hutnik”. Na
meczu z Avią w Świdniki kibice Hutnika spotykają, wspierających Avię, kibiców Broni Radom
i wstępnie dogadują się odnośnie zgody.
- Sezon 99/00 to znów II ligowe występy drużyny i dobry sezon dla kibiców Hutnika. Młyn na
meczach jest niemal zawsze i liczy od 50 do 200 osób. Dwa razy na meczach ze Śląskiem
i
Lechią dochodzi niemal do 400 szala. U siebie Hutnicy mają trzy, duże zadym. Najpierw
atakują przybyłych do Nowej Huty kibiców GKS-u Katowice. Policja rozgania napastników
strzelając do nich gumowymi kulami. Do kolejnej walki z Policją dochodzi na meczu ze
Śląskiem Wrocław, gdy Wrocławian wspomaga sporo Wiślaków. Wreszcie do największej
zadymy dochodzi na meczu decydującym o pozostaniu w II lidze z Lechią Gdańsk. Gdy
okazało się że Hutnik spada, na kilka minut przed końcem meczu, uzbrojeni w pały kibice
Hutnika przez boisko ruszają na przyjezdnych z Gdańska oraz ich przyjaciół z Wisły. Starciu
obu grup zapobiega Policja. Na ulicach Nowej Huty dochodzi do dwu-godzinnych walk
kibiców Hutnika z Policją. Po stronie Hutnika uczestniczy w nich 500 osób. Zniszczono 12
radiowozów, aresztowano 70-ciu kibiców. Kibice Hutnika również nieźle prezentują się na
wyjazdach. Na 23 możliwych odpuścili tylko cztery. W 200 osób meldują się w Katowicach na
GKS-ie, gdzie walczą między sobą. Sezon kończy się spadkiem drużyny do III ligi.
- Sezon 00/01 – drużyna po 21 latach znów występuję w III lidze. Kibice na pierwszym meczu
w Krakowie organizują demonstracje przeciwko zbyt drogim biletom. Wokół stadionu
rozlepiają plakaty, rozdają ulotki. W 50-ciu zbierają się przed stadionem i demonstracyjnie nie
wchodzą na mecz. Brutalnie rozgania ich Policja. Zarząd nie zmniejsza ceny biletów, co
powoduje iż na Hutniku na jesieni młyna nie ma. Zbiera się tylko raz na derbowy pojedynek
z Cracovią i liczy około 180 osób. Na meczu dochodzi do drobnego dymu z bojówką Cracovii.
Na wiosnę ceny biletów spadają, młyn na stadion Hutnika powraca. Zazwyczaj liczy od 60-ciu
do 120-tu szala. Rekordowy, niemal 300 osobowy jest na meczu z Siarką, po którym
140
zapowiedziano fetę po wywalczonym awansie. Na tym meczu kibice odpalają 7 rac, mają
saletrę, sporo flag, serpentyn i konfetti. Piłkarze maja włosy pomalowane w kolorach
klubowych. Po meczu zgodnie z zapowiedzą kibice wpadają na płytę boiska i pozbawiają
piłkarzy koszulek. Potem organizują przemarsz ze stadionu na Plac Centralny. Wyjazdy kibice
Hutnika mają dobre, w okolicach Krakowa meldują się zawsze w ponad stu osobowej grupie.
Odpuszczają tylko trzy dalsze wyjazdy. Nie zostali wpuszczeni na Cracovię. Gospodarze
zaproponowali dla „Hutników” tylko 200 biletów, ci chcieli 400-tu, w rezultacie nie dostali nic.
Ich 60-cio osobową grupkę, która mimo wszystko chciała dostać się na Cracovię, jeszcze
w Nowej Hucie rozgania Policja. Ponadto „Hutnicy” mieli drobny dym z przyjezdnymi z
Sandecji, ganianki w Jaśle z Czarnymi w czasie przejazdu przez to miasta i kilka potyczek na
własnym podwórku z Wisłą i Cracovią. Ponadto w 16-tu wspomagają Broń na ich wyjeździe
do Ciepielowa
- Podsumowanie: Młoda ambitna ekipa, jak dotąd ich najlepszy okres właśnie trwa, ale
ostatniego słowa, jeszcze nie powiedzieli. Trzecia siła w Krakowie. Coraz częściej włączają się
do totalnej wojny między kibicami, która od kilku lat trwa w mieście. Chuligańsko są na
poziomie II ligi, choć ostatnio na tym polu znacznie, znacznie lepsi. Są nieźle zorganizowani,
maja sporo zinów i stałą stu osobową ekipę. Pod względem frekwencji co najwyżej aspirują do
II ligi, zaś ich wyjazdy to czołówka II ligi.
Jagiellonia
Białystok
Miasto:
- Położenie: Północny-wschód Polski, Stolica Województwa Podlaskiego (do 99 roku
Białostockiego), 194 km od Warszawy, 224 km od Olsztyna. - Historia: Prawa miejskie
dopiero w 1665 roku, miasto zanotował rozwój na przełomie XIX i XX wieku, dzięki
rozwojowi przemysłu włókienniczego. W 1907 roku w Białymstoku było już 233 zakładów
włókienniczych. W 1920 roku Białystok miał już 94 tys. mieszkańców i był większy od
Bydgoszczy czy Katowic. W 1939 roku Białystok liczył 107 tys. mieszkańców. - Obecnie: 285
tysięcy mieszkańców.
Klub:
- Historia: W 1927 roku, pasjonat futbolu - przybyły do Białegostoku - Profesor z Krakowa
założył klub i nadał jemu nazwę nawiązujący do staropolskiej tradycji. Przed wojną klub nie
odniósł większych sukcesów, w roku 1930 przegrał batalię o I ligę w barażu z drużyną z
Siedlec. W 1936 roku drużyna przestała istnieć. Zaraz po wojnie drużynę reaktywowano, odtąd
tułała się po boiskach niższych klas, ustępując na rodzimym podwórku drużynie milicyjnej Gwardii (obecny Hetman) Białystok, która w latach 1951-1952 grała nawet w II lidze. Debiut
w II lidze Jagiellonia miała w 1973 roku. W ekstraklasie występowała przez 4 sezony w latach
1987-1993. Najlepsze 8 miejsce w sezonach 87/88 i 88/89. Ponadto w 1989 roku Finalista
Pucharu Polski. - Obecnie: Barwy: żółto-czerwone, stadion 4.000 (grają na stadionie Hetmana
– 25.000), II liga, 51 miejsce w tabeli wszechczasów I ligi.
Kibice:
- Fan kluby: Wysokie Mazowieckie, Grajewo, Supraśl, Czarna Białostocka, Bielsk Podlaski
- Zgody/Układy: Wisła Kraków, Siarka Tarnobrzeg (kiedyś): Widzew Łódź, Wisła Kraków,
Ruch Chorzów, Lechia Gdańsk, Motor Lublin
- Kosy (największe): Stomil Olsztyn, ŁKS Łomża, Legia Warszawa, Cracovia Kraków,
Radomiak Radom
- Fan-ziny: Brutal Army (1 numer z 2000 roku)
141
- Strony internetowe: 6 (w latach 1998-2001) – średnio 1,6 rocznie (20 miejsce), najstarsza
strona, gdzie co nieco jest o kibicach ma adres http://jaga.eu.org/
sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
II
II
III
III
IV
IV
III
12
15
6
8
4
2
1
700
500
b.d.
b.d.
b.d.
800
2.100 (23 msc)
300-1200
200-1000
b.d.
b.d.
b.d.
300 – 1500
600 – 3.000
średnia z 10
wyjazdów
ok. 30
20
16
49 (39 msc)
27
16
26
- Wyjazdy:
sezon 94/95: (dane niekompletne) 60-Hutnik Warszawa 40-Siarka Tarnobrzeg, 27-Lublinaika
Lublin, 25-Radomiak Radom, 15-Pomezania Malbork, 10-Avia Świdnik
sezon 95/96: 120-Cracovia Kraków, 100-Stal Stalowa Wola, 60-Hutnik Warszawa, 30-Wisła
Kraków, 25-Polonia Warszawa
sezon 96/97: 130-ŁKS Łomża, 30-Legionovia Legionowo
sezon 97/98: 350-Hetman Białystok, 150-Olimpia Zambrów, 50-Legionovia Legionowo, 50Orlęta Reszel, 50-Wigry Suwałki, 30-Bug Wyszków, 30-Dolcan Ząbki, 15-Gwardia Warszawa,
10-Ursus Warszawa
sezon 98/99: 70-Sparta Augustów, 60-Warmia Grajewo, 50-Adidas Suwałki, 40-AZS Biała
Podlaska (P-Supraśl), 25-ŁKS Łomża, 20-MKS Szczytno
sezon 99/00: 80-Cresovia Siemiatycze, 60-Ruch Wysokie Maz., 40-Znicz Pruszków, 21-Piast
Piastów
sezon 00/01: 130-Radomiak Radom, 60-Gwardia Warszawa, 40-Olimpia Zambrów (P), 30MZKS Kozienice, 20-Pelikan Łowicz
- Opis: II ligowy debiut Jagiellonii odbył się w sezonie 75/76. Na inauguracji w Białymstoku
na stadionie było 8 tysięcy widzów. Średnia frekwencja za ten sezon to niemal 7 tysięcy widzów
na mecz. Zdaniem kibiców Jagi w tym właśnie sezonie powstał ruch kibicowski w mieście.
Przyjazd “kolorowej”: grupy z Gdańska (Lechia) zmobilizował ich, aby podobny sposób
“kibicowania” przenieść na grunt Białostocki. Ponoć od 1983 roku kibice Jagi zaliczali już
wszystkie wyjazdy. Na przykład w 30-tu byli na Starcie Łódź. Obecnie nie sposób
zweryfikować tych danych, jednak nawet jeśli szalikowcy Jagi istnieli w pierwszej połowie lat
80-tych była to grupka mała i niewiele znacząca w skali całego kraju. Mieli zgodę z Widzewem
Łódź, od czasu gdy ten w sezonie 83/84 musiał rozgrywać swoje mecze w europejskich
pucharach w Białymstoku. W latach 1975–1986 Jaga siedem sezonów występowała w II lidze,
cztery w trzeciej. Gdy grała na drugim froncie średnio na stadion Jagiellonii przychodziło 6
tysięcy widzów. Głośno o kibicach Jagi zaczęło być dopiero od sezonu 86/87. Drużyna
prowadzona przez młodego ambitnego trenera Wójcika „szła na awans”. Na stadion zaczęły
zjawiać się niespotykane tłumy kibiców – średnia frekwencja za ten II ligowy sezon to ponad
20 tysięcy widzów, zaś były i takie mecze, gdy na trybunach widzów było 30 tysięcy. Kibice
zaczęli jeździć za swoja drużyną w kilkuset osobowych grupach. Na przykład w Pabianicach
na Włókniarzu było ich 300-tu, dodatkowo wspartych stówką kibiców Widzewa. Po awansie
do ekstraklasy (sezon 87/88) średnia frekwencja na stadionie Gwardii (stadion Jagiellonii jest i
był malutki) wzrosła do 26 tysięcy widzów i była najwyższa w Polsce. Kibice Jagiellonii
twierdzą, iż młyn w tym czasie potrafił osiągnąć 5000 szala. Do Białegostoku zjeżdżały
autokary z okolicznych zakładów pracy, Jagiellonia kibicował cały region. Rekord frekwencji
142
to 35 tysięcy widzów (wówczas kibice siedzieli nawet na bieżni). Kibice Jagi jeździli wszędzie
w dużych nierzadko kilkutysięcznych grupach. Było ich dwa tysiące w Warszawie na Legii,
blisko dwa tysiące na Broni w Radomiu, 500 w Łodzi na ŁKS-ie, gdzie zostali wsparci przez
150-ciu Widzewiaków. Zaznaczmy iż grupy te były w większości piknikowo-żulowskie.
W tym czasie zaczęły powstawać pierwsze zgody. Wśród nich byli kibice Widzewa, Wisły,
Ruchu oraz Lechii. U siebie kibice Jagiellonii zazwyczaj czatowali na kibiców przyjezdnych w
okolicach miejscowego dworca. Drugi sezon w ekstraklasie nie był już tak udany jak poprzedni.
Frekwencja spadła do średniej 19 tysięcy na mecz, wyjazdy również nie były już tak liczne, ale
za to grupa wyjazdowa okrzepła i bardziej przypominała szalikowców niż wycieczkę z zakładu
pracy. Drugi sezon w ekstraklasie zakończył się dla Jagiellonii przegranym finałem Pucharu
Polski z Legią w Olsztynie. Kibice Jagiellonii na meczu tym zanotowali rekord frekwencji
wyjazdowej ponad 2000 ludzi. Wspomagali ich kibice Widzewa, Ruchu, Stomilu (układ na
jeden mecz), Stali Rzeszów, Unii Tarnów oraz Siarki Tarnobrzeg. Sezon 89/90 to fatalna gra
Jagi i zasłużony spadek do II ligi. Kibice również nie popisali się “odpuszczając sobie”
kibicowanie. Tak nagle jak się pojawili tak nagle znikli. Średnia frekwencja w sezonie
spadkowy wyniosła 7 tysięcy widzów, tylko raz kibice potrafili się sensownie zmobilizować i
pojawili się w 15 tysięcy na meczu z Górnikiem Zabrze. Na jednym z ostatnich meczy w
ekstraklasie, z Wisłą doszło w Białymstoku do największej w historii zadymy z Policją.
Walczono z Policja na meczu oraz po jego zakończeniu na ulicach miasta. Zniszczono siedem
radiowozów. W tym okresie Jaga potraciła większość swoich zgód. Było to odbiciem zrywania
przez kibiców Wisły kolejnych przyjaźni. Za każdym razem kibice z Białegostoku opowiadali
się za Wisłą. Po dwóch sezonach w II lidze, gdzie na uwagę zasługuje tylko zadyma Jagi
z Legią na Hutniku w Warszawie, nastąpił awans i Jagiellonia znów zameldowała się
ekstraklasie. Nie wywołało to jednak zainteresowania miejscowych kibiców, którzy na mecz
inaugurujący rozgrywki sezonu 92/93 pojawili się w ilości 6 tysięcy. Potem słaba gra Jagiellonii
sprawiła iż było jeszcze gorzej i liczba kibiców w Białymstoku spadła do tysiące. Na meczu
pożegnalnym Jagi z ekstraklasa obecnych było 200 widzów. Na wyjazdach również nie
widywano za często kibiców Jagiellonii. Gdy nastąpił ponowny spadek drużyny do II ligi.
Frekwencja na stadionie Jagiellonii ustabilizowała się na poziomie poniżej tysiąca widzów. Zaś
młyn maksymalnie liczył 90 osób (mecz z Motorem). Kibice Jagi wyjazdów zaliczyli kilka,
a w Świdniku na Avii zostali zlani przez Motor.
- Sezon 94/95 to bardzo mało kibiców na stadionie Jagiellonii. Młyn zbiera się tylko na
ciekawych meczach i liczy maksymalnie 100 osób. Wyjazdy zaliczane tylko te bliższe.
Jedynymi zgodami kibiców Jagi pozostaje Wisła Kraków oraz Siarka Tarnobrzeg.
- Sezon 95/96 to kolejny tym razem spadkowy sezon drużyny w II lidze. Frekwencja niska jak
nigdy dotąd. Młyn niewielki i nie zawsze. Wyjazdów zaledwie kilka. Ponadto kibice Jagiellonii
wspierają dwukrotnie Wisłę na derbach w 20–to osobowy grupach. Jest też ich 10-ciu na meczu
Stomil – Wisła.
- Sezon 96/97 to III ligowa rzeczywistość w Białymstoku. O kibicach Jagi słychać tylko raz
gdy dymią z Policją w Łomży. Policja ich pacyfikuje aresztując 64 osoby z ich 130 osobowej
grupy. Oprócz tego jest ich ośmiu na meczu Stomil – Wisła. W sezonie nie zaliczają ani jednego
wyjazdy do Warszawy, a maja ich aż sześć.
- Sezon 97/98 sezon spadkowy drużyny z III ligi. Mimo to lepsza forma kibiców Jagiellonii niż
w ubiegłym sezonie. Młyn kilka razy dochodzi do stu osób. Zaliczają kilka wyjazdów, podczas
których czasami dymią. Często wspomagają Wisłę. Jest ich 21 na meczu Legia – Wisłą, 25-ciu
na Stomil – Wisła. Są też częstym gośćmi w Krakowie. Jest ich 27 na pucharowym meczu
143
z Newtonem i 15-tu na meczu z Parmą. Zawsze na meczach Wisły w Krakowie wisi flaga Jagi.
Sezon kończą przegranym meczem z Legionovią, który decyduje
o spadku drużyny do IV
ligi. Po meczu kibice Jagi wpadają na boisku, gdzie dochodzi do starcia z Policją, która
aresztuje 15-tu fanów Jagi.
- Sezon 98/99 to występy drużyny w IV lidze. Kibice Jagi nie zaliczają wszystkich wyjazdów.
W tym sezonie kilka razy dymią, najpierw na derbach na stadionie Hetmana Białystok, potem
na wyjeździe w Piastowie na Piaście. Natomiast młyn niemal na każdym meczu oscyluje wokół
stu osób, kilkukrotnie zbliżając się do 200-tu. Rekordowy 300-tu osobowy jest na meczu
z Hutnikiem Warszawa. Od tego sezonu kibice Jagi zaczynają często jeździć na mecze Kadry.
Wielokrotnie goszczą w Warszawie (należą do układu). Jest ich po 20-tu na meczu z
Luksemburgiem i Armenią, 60-ciu na meczu z Bułgarią oraz 55-ciu na meczu Polska – Szwecja
w Chorzowie. Ponadto w 15-tu obecni są na meczu Legia – Wisła.
- Sezon 99/00 to niezła jak na IV ligę frekwencja, średnio niemal tysiąc widzów. U siebie kibice
kilka razy dymią z agencją ochrony, która wkrótce rezygnuje z ochraniania meczy. Kibice Jagi
jeżdżą na kilka wyjazdów. Na jednym z nich w Piastowie walczą z miejscowymi kibicami
Legii. Potem umawiają się na dym z bojówką Legii, ale ci przez pomyłkę śledzą a potem atakują
autokar z piłkarzami, nie kibicami Jagi. Ponadto w 15-tu wspomagają Wisłę w Warszawie na
Legii. Aktywnie uczestniczą w meczach kadry w Warszawie: aż 90-ciu jest ich na meczu
z
Anglią oraz 25-ciu z Hiszpanią.
- Sezon 00/01 - drużyna walczy o awans, frekwencja wzrasta i dochodzi do ponad 2 tysięcy
widzów na mecz. U siebie młyn dochodzi do 400 szala. Na jednym z meczy dochodzi do próby
linczu sędziego, za podyktował rzutu karnego dla gości w 92 minucie meczu. Stadion Jagi
zostaje zamknięty na dwa mecze. Na meczu pucharowym z Wigrami Suwałki, chuligani Jagi
usiłują dostać się do kibiców gości i dochodzi do małego dymu. Na ostatnim meczu kibice
organizują fetę. Po końcowym gwizdku arbitra wbiegają na boisko. Dostaje się murzynowi,
piłkarzowi przeciwników Jagi. W prasie podnosi się alarm na temat rasistowskich zachowań
na stadionach. Wyjazdy kibice Jagi w większości sobie odpuścili, wszędzie mieli bardzo
daleko. Tylko raz zaimponowali i pokazali się konkretna ekipą w Radomiu na Radomiaku.
W czasie powrotu jeden z ich autokarów zostaje zaatakowany przez kilku samochodowy patrol
Legii. Są też w Warszawie na Gwardii w 60-ciu, ale mecz zostaje odwołany. Ponadto w 40-tu
są na meczu swojego fan klubu z Szepietowa z ŁKS-em Łomża. Oczekują na gości, którzy się
nie pojawiają. Wobec dobrej gry swojej drużyny, kibice Jagi są niezbyt aktywni na meczach
Kadry, są w 20-tu na meczu Polska – Białoruś w Łodzi.
- Podsumowanie: Ich okres świetności minął, wówczas mieli miejsce w I lidze kibiców. Teraz
są niewielką grupką, dobrze prezentującą się u siebie w młynie, ale słabo jeżdżącą, tylko na
niewielkie odległości. Frekwencja i wyjazdy to zaledwie III liga. Tylko pod względem
chuligańskim reprezentują przyzwoity II ligowy poziom. Mają niezłą zgodę z Wisłą, i wciąż
malejące (głównie na rzecz Legii) poparcie w okolicy. Nieźle prezentują się na meczach Kadry
w Warszawie, piąta siła, oraz w internecie.
Korona
Kielce
Miasto:
- Położenie: Centrum Polski. Stolica Województwa Świętokrzyskiego (do 99 roku
Kieleckiego). 117 km od Krakowa, 75 km od Radomia, 177 km od Warszawy. - Historia:
Prawa miejskie w 1295 roku. W 1939 roku Kielce miały 70 tysięcy mieszkańców i były
144
mniejsze od Radomia, po wojnie miasto wojewódzkie, szybki rozwój. - Obecnie: 210 tysięcy
mieszkańców.
Klub:
- Historia: Klub powstał dopiero w 1973 z połączenia dwóch klubów „Iskra” oraz „SHL”. Już
w 1975 roku Korona awansowała do II ligi. W II lidze występowała przez 11 sezonów.
Najwyższa pozycja w tabeli 6 miejsce w sezonie 98/99. - Obecnie: barwy żółto-czerwone,
stadion 10.000, III liga.
Kibice:
- Fan kluby: Daleszyce, Chęciny
- Zgody/Układy: Cracovia Kraków, Sandecja Nowy Sącz, Stal Mielec, Tarnovia Tarnów,
Polonia Warszawa (kiedyś): Stal Sanok, KSZO Ostrowiec, Stal Stalowa Wola, ŁKS Łódź
- Kosy (największe): Radomiak Radom, Broń Radom, KSZO Ostrowiec, Motor Lublin, Granat
Skarżysko
- Fan-ziny: Złocisto Krwiści (3 numery w latach 1998-1999), Young Boys Zine (3 numery w
latach 1997-1998)
- Strony internetowe: brak (IV liga internetowa)
Sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
III
III
III
II
II
II
III
3
4
1
8
6
23
14
b.d.
600
1.400 (38 msc)
2.500 (20 msc)
1.700 (27 msc)
900
500
b.d.
100 – 1.500
400 – 3.500
1.000 - 4.000
1.000 - 2.500
200 - 2.500
200 – 800
średnia z 10
wyjazdów
ok. 30
ok. 30
ok. 30
60 (32 msc)
82 (19 msc)
44 (34 msc)
23
- Wyjazdy:
sezon 94/95: (dane niekompletne) 50-KSZO Ostrowiec, 50-Radomiak Radom, 17-Broń Radom
sezon 95/96: (dane niekompletne) 80-Radomiak Radom, 80-Hetman Włoszczowa
sezon 96/97: (dane niekompletne) 110-Granat Skarżysko, 20-Motor Lublin, 20-Orlęta Dęblin
sezon 97/98: 200-Unia Tarnów, 70-Okocimki Brzesko, 70-Stal Stalowa Wola, 55-Ceramika
Opoczno, 50-RKS Radomsko, 40-Cracovia Kraków, 40-Czuwaj Przemyśl, 40-Świt Nowy
Dwór Maz., 30-GKS Bełchatów, 26-Górnik Łęczna
sezon 98/99: 400-GKS Bełchatów (P), 200-KSZO Ostrowiec, 80-Unia Tarnów, 50-Ceramika
Opoczno, 40-Piotrkovia Piotrków, 30-Hutnik Kraków, 30-Petrochemia Płock, 30-Stal St Wola,
30-Hutnik Warszawa (P), 25-Hetman Zamość
sezon 99/00: 180-KSZO Ostrowiec, 70-Siarka Tarnobrzeg, 45-GKS Bełchatów, 40-GKS
Katowice, 40-Odra Opole, 40-Stal Stalowa Wola, 35-Śląsk Wrocław, 30-Hutnik Kraków, 30Raków Częstochowa, 16-Orlęta Dęblin (P)
sezon 00/01: 100-Pogoń Staszów, 45-Cracovia Kraków, 43-Unia Tarnów, 30-Hutnik Kraków,
23-Stal Rzeszów, 15-Łada Biłgoraj, 14-Resovia Rzeszów, 12-Wisłoka Dębica
- Opis: W latach 50-tych i 60-tych najpopularniejszym klubem w Kielcach byli Błękitni, którzy
co jakiś czas meldowali się w II lidze. W 1973 roku kilka kieleckich klubów połączyło swoje
siły powstała „Korona”. Na efekty nie trzeba było długo czekać, już w sezonie 75/76 nowy klub
melduje się w II lidze. Głód piłki w Kielcach był olbrzymi. Na mecz inauguracyjny na stadionie
stawia się niemal 20 tysięcy widzów. Drużyna gra słabo, widzów przychodzi coraz mniej,
145
następuje spadek. Jednak średnia frekwencja za debiutancki sezon, to niemal 10 tysięcy
widzów. Jest to wówczas najlepszy rezultat w całej grupie południowej II ligi. Potem w
Kielcach następuje czas Błękitnych, którzy w sezonie 78/79 awansują do II ligi. Frekwencja w
tym sezonie na stadionie Błękitnych jest niewiele niższa, niż 3 lata temu na Koronie i wynosi
średnio 7 tysięcy widzów. W sezonie 82/83 Kielce miały już dwie drużyny, do II ligowych
Błękitnych dołączyła Korona. Na meczu inauguracyjnym na stadionie Korony pojawiło się
tylko 5 tysięcy widzów. Średnia frekwencja w pierwszym, po kilkuletniej przerwie, II ligowym
sezonie, na stadionie Korony była tylko nieznacznie wyższa niż na Błękitnych (4700 do 4300
widzów). Tak więc można powiedzieć iż w latach 80-tych kluby Korona i Błękitni mieli
porównywalną liczbę kibiców, z lekkim wskazaniem na Koronę. Nic nie było słychać
o
animozjach między obiema grupami kibiców. Korona w II lidze występowała przez pięć
sezonów, średnia frekwencja wyniosła prawie 3 tysiące widzów (od 4700 – sezon debiutu do
1300 sezon spadkowy – 86/87). Szalikowcy na Koronie, w tym okresie jacyś byli, nie lubili
oczywiście kibiców z Radomia. Co jakiś czas słychać było o potyczkach kibiców na linii Kielce
– Radom. Zgodami fanów Korony byli kibice KSZO, Stali Stalowa Wola, ŁKS-u oraz Cracovii.
O kibicach Korony zaczęło być głośno, gdy ich drużyna występowała w latach 1986-1990 w
III lidze. Wówczas kręcą u siebie młyn, który w porywach liczy 100 osób. Szczególnie
prestiżowa traktują mecze z Bronią, Radomiakiem i Granatem. Czasami zaliczają jakiś wyjazd.
W sezonie 90/91 Korona ponownie jest w II lidze. Frekwencja już nie taka jak w latach
80tych. Inaugurację obejrzało tylko 4 tysiące widzów. Średnia frekwencja w ciągu trzech sezonów
w II lidze to średnio 1400 widzów. W tym czasie następuję ostateczny odpływ kibiców ze
stadionu Błękitnych, klub przestał się w Kielcach liczyć. Kibice Korony mieli często młyn
liczący do 100 osób. Czasami jeździli na wyjazdy, zaliczali głównie zgody (Cracovia) lub
największe kosy Radomiak, Motor. Od sezonu 93/94 Korona znów ląduje w III lidze. Wśród
miejscowych kibiców następuje kryzys. Mobilizują się na mecz z Radomiakiem, wówczas ich
młyn liczy 200 szala. Na wyjeździe w Pionkach ich 20-to osobowa grupa zostaję pogoniona
przez Radomiaka.
- Sezon 94/95: młyn jest tylko na ciekawych meczach: 60 osób z Granatem, 100 z Bronią.
Zgody to Cracovia, Polonia Warszawa, Stal Stalowa Wola, Stal Mielec oraz Avia Świdnik.
Kosy to Radomiak, Broń, Granat oraz Motor Lublin. Wyjazdów kibice Korony zaliczają
większość ale w niewielkiej grupce. W sezonie na meczu z KSZO następuje kosa z kibicami z
Ostrowca, którzy dotychczas byli uważani za fan klub Korony.
- Sezon 95/96 to w dalszym ciągu niewielka aktywność miejscowych kibiców. Rekordowy
młyn to 150 osób na meczu z Radomiakiem i Granatem. Ponadto 200 osób z Korony obecna
jest na meczu Błękitni – Radomiak, zaś 20-tu na meczu KSZO – Stal Stalowa Wola. Wyjazdy
na poziomie ubiegłego sezonu. Kibice Korony są wszędzie w ilościach od 5 osób (Pogoń
Siedlce) do 80-ciu. W mieście coraz większe znaczenie zyskują kibice drużyny piłki ręcznej
Iskry. Między obu grupami nie dochodzi jednak do większych zatargów, a nawet kibice Korony
są często obecni w młynie Iskry. Ponadto kilka razy uczestniczą w meczach kadry w około
dziesięć osób oraz dwukrotnie wspomagają Cracovię na derbach z Wisłą: raz w 11-cie, drugi
raz w 14-cie osób.
- Sezon 96/97 to świetna gra drużyny i ożywienie wśród kibiców. Frekwencja wzrasta do ponad
tysiąca widzów. Młyn liczy od 60-ciu do 250-ciu szala. Wyjazdy liczne i dużo. Zgód kibice
Korony mają mnóstwo, lecz ożywione kontakty utrzymują głównie z kibicami Cracovii, Stali
Stalowa Wola, Stali Mielec, Polonii Warszawą oraz Sandecji Nowy Sącz. Kibice Korony są
obecni w 12-tu na meczu Hutnik – Cracovia, w 18-tu na Garbarnia – Sandecja, w 10-tu na
KSZO – Polonia Warszawa oraz w dziesięciu na Sandecja – Glinik.
146
- Sezon 97/98 to powrót drużyny do II ligi. Na inauguracji 3500 widzów. Młyn od 70 do 250
osób. Na wyjazdy kibice Korony jeżdżą wszystkie, nierzadko w dużych grupach. Największy
wyjazd to 200 kibiców dopingujących Koronę w Tarnowie. Większość z nich to kibice zgód.
Na tym meczu obecnych jest 70-ciu kibiców Stali Mielec, 50-ciu Tarnovii oraz również 50-ciu
Sandecji. Pod koniec sezonu dochodzi do zerwania najlepszej dotąd zgody ze Stalą Stalowa
Wola, poszło ponoć o zgody Stalówki z Gorzyc i Sandomierza, które nie spodobały się Koronie.
Odtąd Korona zadaje się tylko z członkami rodziny Cracovii. Sympatyzują również z Arką
Gdynia, nie lubią natomiast Lecha Poznań za ich zgodę z KSZO Ostrowiec. W 11-tu wspierają
Cracovię na derbach z Hutnikiem, w 10-ciu Polonię Warszawa w Ostrowcu oraz Sandecję na
derbach z Glinikiem.
- Sezon 98/99 drugi sezon drużyny w II lidze, frekwencja nieco spada. Młyn tradycyjnie liczy
od 60 do 300 osób. Rekord to ponad 300-tu na meczu pucharowym z GKS-em Katowice. Na
meczu tym kibice Korony wspierani są przez Stal Mielec, Cracovię, Polonię Warszawa oraz
Tarnovię. Po meczu kibice wbiegają na murawę i dymią z ochroną. Kibice Korony mają z nią
zatargi również po pucharowym pojedynku z GKS-em Bełchatów. Wyjazdy liczniejsze niż w
poprzednim sezonie, ale pojawiło się aż 5 wyjazdów, gdzie nie było kibiców z Kielc. Ponadto
kibice Korony nie zostali wpuszczeni na stadion Ceramiki Opoczno. Aktywnie wspierają swoje
zgody na Błękitnych stawiają się w 50-ciu na meczach Cracovii oraz Sandecji. Są też w 12tu na meczu Stal Łańcut – Stal Mielec oraz w 15-tu na meczu Polonia Warszawa – Dynamo
Moskwa. Na wiosnę dochodzi do ostrego konfliktu między kibicami i Zarządem. Chodziło o
protest kibiców przeciw występowaniu w drużynie Korony murzyna. Po tym incydencie, zarząd
zabronił szalikowcom przychodzić na mecze, przy wejściu rekwirował szale. Kibice z kolei na
znak protestu odpuścili kilka wyjazdów (stąd wspomniane powyżej zera). Konflikt skończył
się, gdy murzyn pożegnał się z drużyną.
- Sezon 99/00 to fatalna gra drużyny, zakończona jej spadkiem do III ligi. Następuje załamanie
frekwencji. Na sześć ostatnich meczy na stadion Korony przychodzi po 200 – 300 widzów.
Młyn na początku sezonu jest całkiem spory. Liczy 200 osób (w tym Stal Mielec, Cracovia
i Sandecja) na meczu ze Śląskiem, tyle samo z GKS-em Katowice. Na tym ostatnim meczu
dochodzi do próby zaatakowania kibiców przyjezdnych. Porządek zaprowadza Policja
używając gumowych kul. Jednak rekordowy młyn jest na wiosnę w czasie meczu derbowego
z KSZO Ostrowiec. Liczy niemal 400 osób. Piłkarze Korony wbiegają na boisko z 11-toma
flagami, które przekazują kibicom. Na przekór słabej grze drużyny kibice Korony jeżdżą za
drużyną. Zaliczają 13 wyjazdów (czyli połowę). Ponadto 13-tu kibiców Korony jest obecnych
na meczu Stal Mielec – Karpaty, 15-tu na Stal Mielec – Resovia oraz w 20-tu wspiera Cracovię
na Błękitnych Kielce.
- Sezon 00/01 to występy III ligowe Korony, która wchłania rozwiązaną drużynę Błękitnych,
i bardzo ostry kryzys. Frekwencja spada niemal o połowę. Młynek nie istnieje lub jest bardzo
mały. Na przykład na meczu z Hutnikiem liczy 30-ci szala. W Kielcach stadion jest
zasadniczo zamknięty dla kibiców przyjezdnych, atmosfera na meczach jest więc senna. Kibice
starają się jeździć na wyjazdy, przynajmniej te najważniejsze, ale większość odpuszczają. Nie
zostają wpuszczeni na stadion Hutnika w Krakowie, co stanowi odwet „Hutników” na Cracovii,
za to iż nie weszli na jej stadion. Na koniec sezonu w 16-tu wspierają Polonię w Starachowicach
na meczu o Superpuchar z Wisłą.
- Podsumowanie: Stała stu osobowa ekipa. Mają liczne i dobre zgody z kręgu Cracovii oraz
słabe wpływu w okolicy. Najlepszy ich okres to lata 1997-1999, gdy drużyna występowała w
147
II lidze. W mieście dzielą się wpływami z miejscowymi kibicami piłki ręcznej. Chuligańsko
końcówka II ligi. W ich młynie wciąż spore wpływy maja skini. Pod względem frekwencji i
wyjazdów koniec II ligi.
KSZO
Ostrowiec
Miasto:
- Położenie: Centralna Polska. Województwo Świętokrzyskie (do 99 roku Kieleckie) 78 km od
Kielc, 67 km od Radomia, 120 km od Lublina. - Historia: Prawa miejskie w 1624 roku, miasto
rozwinęło się wówczas gdy, tuż przed II wojną światową, wybudowano hutę. W 1939 roku
liczyło 30 tys. mieszkańców. - Obecnie: 80 tysięcy mieszkańców.
Klub:
- Historia: Klub powstał w 1929, ale przed wojną nie odgrywał większego znaczenia. Po
wojnie występował w niższych szczeblach rozgrywek. Historyczny awans do II ligi wywalczył
w sezonie 94/95. W II lidze występował przez 5 sezonów oraz jeden sezon 97/98 w ekstraklasie.
- Obecnie: Barwy: pomarańczowo-czarne, stadion 10.000, ekstraklasa, 64 miejsce w tabeli
wszechczasów I ligi.
Kibice:
- Fan kluby: Ożarów
- Zgody/Układy: Lech Poznań, Stal Sanok, Slovan Liberec (kiedyś): Cracovia Kraków,
Korona Kielce, Stal Stalowa Wola, Stal Gorzyce
- Kosy (największe): Korona Kielce, Radomiak Radom, Granat Skarżysko, Górnik Łęczna,
Star Starachowice
- Fan-ziny: Fan Club KSZO (2 numery z 1997 roku)
- Strony internetowe: 3 (w latach 1997-2001) – średnio 1,1 rocznie (22 miejsce), co nieco o
kibicach jest na stronie http://www.kszo.prv.pl/
Sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
średnia z 10
wyjazdów
94/95
III
1
2.000 (22 msc) 1.000 – 4.000
70 (21 msc)
95/96
II
13
3.900 (15 msc) 1.000 - 6.500
6
96/97
II
2
6.200 (4 msc) 4.000 - 12.000
113 (19 msc)
97/98
I
17
8.100 (1 msc) 5.000 - 12.000
44
98/99
II
4
6.100 (5 msc)
4.000 - 9.000
108 (13 msc)
99/00
II
12
4.200 (9 msc)
2.500 - 6.000
60 (25 msc)
00/01
II
2
6.000 (4 msc)
3.000 – 9.000
109 (16 msc)
- Wyjazdy:
sezon 94/95: 200-Górnik Łęczna, 120-Granat Skarżysko, 110-Stal Kraśnik, 90-Stal Gorzyce,
80-Stal Nowa Dęba, 80-Broń Radom, 60-Korona Kielce, 12-Pogoń Siedlce, 10-Bucovia
Bukowa
sezon 95/96: 30-Wisła Kraków, 15-Hetman Zamość, 15-Hutnik Warszawa
sezon 96/97: 250-Siarka Tarnobrzeg, 150-Stal Stalowa Wola, 150-Górnik Łęczna, 100-Hetman
Zamość, 100-Okocimski Brzesko, 80-Cracovia Kraków, 80-Avia Świdnik, 80-Unia Tarnów,
80-RKS Radomsko, 60-Stal Mielec
sezon 97/98: 100-Lech Poznań, 60-Legia Warszawa, 60-Raków Częstochowa, 50-Stomil
Olsztyn, 50-Górnik Łęczna (P), 35-GKS Katowice, 35-Petrochemia Płock, 30-Zagłębie Lubin,
20-Widzew Łódź
148
sezon 98/99: 400-Korona Kielce, 300-Stal Stalowa Wola, 150-Ceramika Opoczno, 80-Hutnik
Kraków, 70-Piotrkovia Piotrków, 60-Avia Świdnik, 60-Hetman Zamość, 60-Petrochemia
Płock, 60-Unia Tarnów, 40-RKS Radomsko
sezon 99/00: 300-Korona Kielce, 200-Siarka Tarnobrzeg, 60-Stal Stalowa Wola, 40-Hutnik
Kraków, 38-Raków Częstochowa, 30-Ceramika Opoczno, 30-Górnik Łęczna, 20-GKS
Katowice, 18-GKS Bełchatów, 15-KP Konin
sezon 00/01: 500-Stal Stalowa Wola, 200-Ceramika Opoczno, 150-Stal Gorzyce, 60-RKS
Radomsko, 35-Polonia Bytom, 30-Krisbut Myszków, 30-Odra Opole, 30-Zagłębie Sosnowiec,
30-GKS Bełchatów, 26-Lech Poznań
- Opis: Szalikowcy w Ostrowcu pojawili się pod koniec lat 80-tych. Jeździli na mecze Korony
Kielce i uważali się za jej fan klub. Zgodę mieli również z kibicami Stali Gorzyce. W roku 1990
drużyna KSZO awansowała do III ligi. W Ostrowcu kibice żywiej zainteresowali się własnym
klubem. Na każdym meczu obecnych było po kilka tysięcy widzów. Wkrótce w ślad za drużyną
zaczęła jeździć duża piknikowa grupa. Pierwszy wyjazd zaliczyli w jesieni 1991 roku. Pojechali
do Łęcznej. Na meczach u siebie pojawił się młyn, który liczył od 30 do 70 szala. Kibice KSZO
wspierali również Koronę, nawiązywali przyjacielskie stosunki z kibicami jej ówczesnych
zgód, takimi jak Cracovia, czy Stal Stalowa Wola. W 1992 roku na meczu Siarka – Lecha
nawiązali zgodę z kibicami z Poznania. Kosami fanów KSZO byli kibice Granatu Skarżysko,
MZKS-u Kozienice, Radomiaka Radom.
- Sezon 94/95 to bardzo dobry sezon dla kibiców KSZO. Drużyna gra skutecznie i zmierza do
II ligi. Młyn liczy od 40-tu do 200-tu osób (derby z Granatem). Jednak rekordowy jest na meczu
Polska – Litwa - 400 osób. Kibice jeżdżą (podobnie jak w poprzednich sezonach) wszędzie.
Kilka wyjazdów zaliczają naprawdę w znaczących ilościach. W tym sezonie najpierw kończy
się zgoda KSZO ze Stalą Stalowa Wola. Ochłodzeniu ulegają też stosunki z Koroną Kielce.
Kibicom KSZO pozostaje jedna zgoda z Lechem Poznań.
- Sezon 95/96 i debiut w II lidze. W Ostrowcu święto, na inauguracji 6500 widzów. Liczebność
młyn nie szła w parze ze wzrostem frekwencji i był on taki jak w poprzednim sezonie. Na
przykład było w nim 80 osób na meczu ze Stalą Stalowa Wola, 60 z Radomskiem. Zwiększyły
się odległości więc wyjazdy zmalały tragicznie. Zaliczone zostają tylko cztery. Dochodzi do
ostatecznego zerwania z Koroną Kielce, gdy kibice z Kielc na meczu KSZO ze Stalą Stalowa
Wola, wspierają kibiców Stalówki.
- Sezon 96/97 drużyna zmierza do ekstraklasy. Wysoka ostatnio frekwencja rośnie jeszcze
bardziej. Młyn wreszcie jest na przyzwoitym poziomie i liczy zazwyczaj około 100 osób. Po
300 szala jest w nim na meczach z Ceramiką Opoczno i Stalą Stalowa Wola. Na meczu z
Ceramiką w młynie pojawia się 40 flag na kiju oraz nowa 35 metrowa flaga na płot. Na ostatnim
meczu w II lidze, decydującym o awansie do ekstraklasy, pojawia się 12 tysięcy widzów.
Wyjazdy w sezonie są bardzo dobre. Większości ich uczestników stanowią jednak typowi
piknikowcy. Kibiców KSZO nie było tylko na Petrochemii. Zaliczyli wyjazd na Cracovię, gdzie
miejscowi z uwagi na zgodę KSZO z Lechem, postanowili nie bić przyjezdnych. W tym sezonie
KSZO zyskuje nowy fan klub w Ożarowie.
- Sezon 97/98 to debiut drużyny w ekstraklasie. Na inauguracji komplet widzów. Mimo iż
drużyna gra słabo i szybko okazuje się pewnym kandydatem do spadku, na stadionie KSZO,
nigdy nie ma mniej niż 5 tysięcy widzów. Młyn liczy od 100 do 500 osób. Prezentuje się
okazale: fajne flagi, doping przez cały czas i często włącza się do niego cały stadion.
Rekordowy, 500 osobowy młyn był na meczu z Widzewem. Gorzej było z wyjazdami, których
149
zaliczona zostaje ledwie połowa. Ponadto kibice KSZO usiłują zaistnieć w światku
kibicowskim i organizują turniej kibiców, z udziałem 400 widzów, na który oprócz Lecha,
przyjeżdżają kibice Arki i Cracovii. Ponadto KSZO w 50-ciu wspiera Lecha na meczu
pucharowym w Łęcznej.
- Sezon 98/99 to powrót drużyny do II ligi. Kibice KSZO jednak nie załamują się. Wciąż
odnotowują wysoką frekwencję. Młyn oscyluje wokół setki, choć czasami jest większy: 150ciu z Koroną, 170-ciu ze Stalą Stalowa Wola. Wyjazdy rewelacyjne, bardzo liczne i tylko jeden
odpuszczony. Na wyjazdach coraz mniej jest „pikników”. Krystalizuję się nowa ekipa
wyjazdowa z prawdziwego zdarzenia, która nazywa siebie „Świętokrzyscy Rozbójnicy”.
Kibice KSZO zaczynają się coraz bardziej liczyć na arenie chuligańskiej. Atakują sektor
miejscowych w Tarnowie na Unii i kroją kilka flag. Walczą z Policją w Zamościu, w czasie
drogi powrotnej z Piotrkowa pacyfikują przydrożną wioskę. Często czatują na przyjezdnych na
drodze wylotowej z Ostrowca. Największy wyjazd mają tradycyjnie do Kielc. Szalikowców
stawia się tam 400-tu, ale wszystkich widzów z Ostrowca, na całym stadionie jest grubo ponad
tysiąc. Mają ponad tysiąc balonów, 190 serpentyn. Wszystko wnoszą na stadion w bębnie. Po
meczu zaliczają drobny dym z ochroną i Policją. Ponadto wspierają swoją zgodę i w 22-ów są
na meczu Widzew – Lech, w 11-tu na Lech – Legia. W sezonie zawierają układ ze Stalą Sanok.
- Sezon 99/00 to mimo słabej gry drużyny, wciąż wysoka frekwencja. Widzowie na meczach
KSZO, okazują się najbardziej wierną grupą w Polsce. Młyn nieco słabszy niż w ubiegłym
sezonie. Na przykład liczy 100 osób ze Stalą Stalowa Wola, 80 z Rakowem, ale tylko 40
z GKS-em Bełchatów. Rekord sezonu to 250 osób w młynie na derbach z Koroną. Kibice
KSZO mają wówczas 500 balonów. Odpalonych zostaje kilka rac. Wyjazdy znacznie słabsze
niż rok temu, na 23 możliwych: 11 zaliczonych. Na wyjeździe do Bełchatowa, 18-to osobowa
bojówka KSZO, atakuje młyn miejscowych, ale po pierwszym sukcesie, spowodowanym
efektem zaskoczenia, musi ratować się ucieczką. Innym razem kibice KSZO uciekają
kilkadziesiąt kilometrów swoim busem przez pościgiem kilku samochodów bojówki Gieksy po
meczu w Katowicach. W tym sezonie kibice KSZO wreszcie zawierają jakąś lokalną zgodę,
bowiem układ ze Stalą Sanok przeradza się w zgodę. Kibice z Ostrowca wspierają kibiców
z Sanoka w 17-tu na ich meczu z Polonią Przemyśl. Ponadto w 17-tu są na meczu Lech – Legia
i w 25-ciu na meczu Polska – Finlandia w Poznaniu. W Ostrowcu rozegrano Finał Puchar Ligi
między Amiką a Wisła. Miejscowi kibice dopingowali Amikę.
- Sezon 00/01 wciąż wysoka frekwencja na meczach KSZO. Młyn na meczu z Radomskiem
osiąga 200 szala. Na wiosnę, gdy drużyna zmierza do awansu, jest jeszcze lepiej. Młyn kilka
razy osiąga 300 szala (np. z ŁKS-em Łódź). Kibicom przygrywa orkiestra. Do dopingu często
włącza się cały stadion. Popularna wśród nich jest meksykańska fala. Na meczu z Odrą Opole
mają 4 tysiące balonów. Wyjazdy na poziomie ubiegłego roku, zaliczonych nieco ponad
połowa. Odpuszczono, między innymi, oba wyjazdy w okolice Warszawy (Nowy Dwór, Ząbki
– szykowała się na nich Legia) oraz do Wrocławia (Polar). Na wyjazdach mają kilka przygód.
Rozganiają młynek miejscowych w Kietrzu, walczą z kibicami gospodarzy w Gorzycach. Po
pierwszych sukcesach, gdy miejscowi zbierają się konkretną grupą, „Świętokrzyscy
Rozbójnicy” muszą się ewakuować. Ich 30-to osobowa grupka, w drodze na mecz Zagłębiem,
zostaję cofnięta na rogatkach Sosnowca. Ponadto jest ich 20-tu na meczu Stal Gorzyce – Lech.
Nawiązują przyjacielskie kontakty z kibicami z Czech z Slovana Liberec.
- Podsumowanie: Ekipa młoda, ale ambitna, jeszcze pięć lat temu byli słabym fan klubem
Korony. Dobrzy wyjazdowicze, z dużą grupą fanatycznych zgredów. Przydała by im się jakaś
lokalna, silna zgoda. Ich zgoda ogólnopolska – Lech, ostatnio traktuje ich trochę bardziej
150
poważnie. Frekwencja powyżej średniej I-ligowej (7 miejsce), jak na drużynę która tylko rok
występowała w ekstraklasie bardzo dobra. W młynie mogą zebrać się w 300-tu. Chuligańsko
II liga. Wyjazdy czołówka II ligi.
Miedź
Legnica
Miasto:
- Położenie: Południowo-Zachodnia Polska, Województwo Dolnośląskie (do 99 roku Stolica
Województwa), 75 km od Wrocławia, 54 km od Wałbrzycha, 105 km od Zielonej Góry. Historia: Prawa miejskie w 1241 roku. Przed wojną Legnica miała 84 tys. mieszkańców i po
Wrocławiu było drugim miastem regionu. Po wojnie pół miasta zostało zamknięte na potrzeby
wojsk Radzieckich. - Obecnie: 110 tysięcy mieszkańców.
Klub:
- Historia: Klub powstał w 1971 roku po przemianowaniu MZKS Legnica, powstałego 4 lata
wcześniej, z połączenia trzech miejscowych klubów. Debiut w II lidze nastąpił w roku 1989.
W II lidze występował przez 9 sezonów, najlepsze 3 miejsca w sezonach 91/92 i 93/94.
Zdobywca Pucharu Polski w 1992 roku. - Obecnie: Barwy: niebiesko-czerwono-zielone,
stadion 7.000, III liga
Kibice:
- Fan kluby: Prochowice
- Zgody/Układy: Resovia Rzeszów, BKS Bielsko-Biała, Śląsk Wrocław (kiedyś): Górnik
Wałbrzych, ŁKS Łódź, Dozamet Nowa Sól, Gryf Słupsk
- Kosy (największe): Chrobry Głogów, Zagłębie Lubin, Górnik Wałbrzych, Zawisza
Bydgoszcz, Stilon Gorzów
- Fan-ziny: Miedziak (27 numery w latach 1997 – 2000)
- Strony internetowe: 1 (w latach 1998-2001) – średnio 0,5 rocznie (internetowa III liga)
sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
II
II
II
II
III
III
III
8
11
7
14
2
6
2
1.100
800
900
600
600
400
700
400 - 2.500
300 - 1.200
500 - 2.500
300 - 1.000
300 - 1.600
200 - 1.500
400 – 2.000
średnia z 10
wyjazdów
29
13
26
77 (23 msc)
49 (34 msc)
62 (24 msc)
38 (29 msc)
- Wyjazdy:
sezon 94/95: 100-Lechia Dzierżoniów, 80-Śląsk Wrocław, 45-Ślęża Wrocław, 31-Pogoń
Oleśnica, 25-Stilon Gorzów, 25-Chrobry Głogów
sezon 95/96: 50-Lechia Zielona Góra, 45-Chrobry Głogów, 30-Ślęża Wrocław, 17-Polonia
Bytom, 10-Warta Poznań
sezon 96/97: 130-Chrobry Głogów, 60-Górnik Wałbrzych, 40-Zawisza Bydgoszcz, 33-Lechia
Zielona Góra, 25-Stilon Gorzów, 14-Start Namysłów, 12-Polonia Bytom, 11-Pogoń Szczecin
sezon 97/98: 350-Śląsk Wrocław, 100-Lechia Zielona Góra, 75-Karkonosze Jelenia Góra, 60Ruch Radzionków, 55-Start Namysłów, 35-Aluminium Konin, 30-Polonia Bytom, 25-Odra
Opole, 21-Warta Poznań, 16-Chemik Police
151
sezon 98/99: 120-Chrobry Głogów, 110-Górnik Polkowice, 95-Pogoń Oleśnica, 65-Dozamet
Nowa Sól, 50-Polar Wrocław, 40-Rawia Rawicz, 32-Gwardia Koszalin, 31-Polonia Słubice,
30-Warta Poznań, 30-Energetyk Gryfino
sezon 99/00: 110-Chrobry Głogów, 100-Proszowianka Proszowice (P), 95-Górnik Polkowice,
90-Górnik Złotoryja (P), 65-Kotwica Kołobrzeg, 55-Promień Żary, 55-Karkonosze Jelenia
Góra, 55-Pogoń Oleśnica, 55-Górnik Wałbrzych, 45-Amica II Wronki
sezon 00/01: 105-Górnik Wałbrzych, 54-Chrobry Głogów, 40-Warta Zawiercie, 35-Zryw
Zielona Góra, 34-GKS Jastrzębie, 33-Czarni Żagań, 32-Odra II Opole, 31-Raków
Częstochowa, 31-Rozwój Katowice, 25-Incopax Wrocław
- Opis: - Pojawili się w drugiej połowie lat 80-tych, wcześniej jeździli na Śląsk, potem
przyjaźnili się z Górnikiem Wałbrzych. Pierwszy młyn (w sektorze X) pojawił się w sezonie
87/88 na meczu z Kuźnią Jawor, wówczas powstał również klub kibica i kibice zaliczyli
pierwszy wyjazd; w 30-ci osób byli w Kluczborku. Kibice pojawili się w większych ilościach
w następnym sezonie gdy Miedź zmierzała do II ligi. W Jaworzu było ich stu, na mecz
barażowy o awans do II ligi, Knurowa pojechało ich 60-ciu W meczu rewanżowym, młyn liczył
300 szala. Baraż okazał się zwycięski i Miedź jako trzecia drużyna z Zagłębia Miedziowego,
po Zagłębiu Lubin i Chrobrym Głogów, debiutuje w II lidze. Na pierwszym meczu w II lidze
(sezon 89/90) na stadionie było 10 tysięcy widzów. Ogólnie w tym sezonie zanotowano średnią
frekwencję wynoszącą 4.400 widzów na mecz. Kibice czasami jeździli na wyjazdy. W Oławie
było ich 50-ciu, w Rzeszowie na Resovii 11-tu, a w Gorzowie na Stilonie i w Bytomiu na
Polonii po 20-tu. Na wyjeździe do Gorzowa zostali mocno obici przez Stilon. W następnym
sezonie drużyna walczyła o ekstraklasę frekwencja wzrasta. Na przegrany mecz barażowy
o ekstraklasę do Mielca na Stal wybrało się ponoć kilkanaście autokarów kibiców z Legnicy.
W sezonie 91/92 drużyna zdobyła Puchar Polski. Na finale w Warszawie było 300-tu kibiców
z Legnicy. Następnie drużyna grała w europejskich Pucharach z Monaco. Młyn na tym meczu
liczył ponoć tysiąc widzów. Sezony 92/93 i 93/94 to załamanie frekwencji, która ustabilizowała
się na poziomie średniej dwóch tysięcy widzów na mecz. Młyn sięgał 300 osób (na przykład
na meczu z Rakowem Częstochowa), ale zazwyczaj był mniej liczny. Na derbowym meczu
z Chrobrym odnotowano 90-ciu kibiców w młynie ale na meczu ze Śląskiem Wrocław młyn
liczył 500 szala. Wyjazdy były dość liczne, ale nie wszędzie. Odnotowano między innymi
300-tu osobowy najazd na Głogów, 250-ciu kibiców Miedzi w Dzierżoniowie i 180-ciu na
Śląsku Wrocław. W 30 osób wspomagali ŁKS w Lubinie. W tym okresie zgodami Miedzi byli
kibice Śląska Wrocław, ŁKS-u Łódź (zapoznani dzięki Śląskowi) oraz Dozametu Nowa Sól.
Kibice Miedzi przez pewien czas sympatią dążyli kibiców Legii za dopingowanie Miedzi na
finale Pucharu Polski, który odbył się w Warszawie. Zgoda ze Śląskiem została zerwana w
sezonie 93/94. Wówczas to na meczu Miedź – Śląsk, przez cały mecz, legniccy zgredzi bluzgali
na Śląsk. Potem wyjaśniono sobie nieporozumienia, ale od tego czasu można mówić jedynie
o układzie, czy też o wzajemnym tolerowaniu się obu ekip. Oczywiście największą kosą Miedzi
byli pobliscy kibice Chrobrego Głogów oraz Zagłębia Lubin.
- Sezon 94/95 to kolejne załamanie frekwencji z 2 tysięcy spada do tysiąca. Młyn oscyluje
wokół 100 osób (rekord to 200 osób ze Śląskiem Wrocław). Wyjazdy spadają o połowę, kibice
Miedzi zaliczyli ich tylko osiem. Zaliczają zadymę w Oleśnicy, gdzie rozganiają młyn
miejscowych kibiców, krojąc im wszystkie flagi, zostawiając flagę Śląska Wrocław (Pogoń
Oleśnica to fan klub WKS-u). Zgodami pozostaje ŁKS Łódź oraz Dozamet Nowa Sól.
Poprawne stosunki panują też z kibicami Śląska Wrocław.
- Sezon 95/96 to pogłębienie kryzysu. Słaba gra drużyny. Spada wszystko; frekwencja u siebie,
wyjazdy, liczebność młyna. Młyn liczy zazwyczaj 50 osób, mobilizuje się do 200-tu na mecz z
152
Ruchem Chorzów i 150-ciu z Chrobrym Głogów. Kibice z Legnicy wspierają ŁKS w 40-tu
w Lubinie i w 30-tu na Śląsku we Wrocławiu. Wówczas wraz z ŁKS-em bluzgają na Śląsk.
Stosunki między obiema grupami ulegają ochłodzeniu. W czasie derbów Łodzi zawierają zgodę
z kibicami Resovii Rzeszów.
- Sezon 96/97 to początek odrodzenia życia kibicowskiego w Legnicy. Kibice organizują się,
rozpoczynają wydawanie własnego fan zina „Miedziak”. Młyn jest na niemal każdym meczu:
200-tu z Chrobrym Głogów, ponad stu z Górnikiem Wałbrzych. Na pozostałych liczy od 50ciu do stu szala. Wzrastają wyjazdy, co prawda w dalszym ciągu kibice Miedzi nie wszędzie
jeżdżą, ale i tak w porównaniu w ubiegłym sezonie jest postęp. Kibice Miedzi tradycyjnie
wspierają ŁKS w Lubinie. Ociepleniu ulegają stosunki ze Śląskiem i kilku osobowa grupka
z Legnicy wspiera Śląsk w Lubinie.
- Sezon 97/98 mimo iż to sezon spadkowy z II ligi, to dobry czas dla kibiców Miedzi. Młyn
jest na każdym meczu: liczy od 50-ciu do stu osób. Rekord to 200-tu osobowy młyn na meczu
z Górnikiem Wałbrzych. Wyjazdy są najlepsze w historii Miedzi. Na uwagę zasługuje 350-cio
osobowy najazd na Wrocław i 100 kibiców z Legnicy w Zielonej Górze. W sezonie doszło do
nieporozumień z ŁKS-em bowiem na meczu Miedzi z Górnikiem Wałbrzych, kibice z Łodzi
wspierali Wałbrzyszan. Wątpliwości zostały wyjaśnione na meczu w Lubinie, gdzie ŁKS
wspierało 50-ciu kibiców z Miedzi. ŁKS zerwał, krótki „flirt” z Górnikiem Wałbrzych. Kibice
Miedzi wspierają również w mniejszych grupkach Resovię Rzeszów.
- Sezon 98/99 to pierwszy po wielu latach sezon, gdy drużyna gra w III lidze. Kibice nie
załamują się. Na każdym meczu jest młyn liczący od 50-ciu do 120-tu osób. Rekordowy, 220
osobowy młyn jest na derbach z Chrobrym i robi bardzo dobre wrażenie (race, serpentyny,
flagi, doping przez cały mecz). Wyjazdy są bardzo dobre. Kibice Miedzi zaliczają je wszystkie,
w grupach minimum dziesięcioosobowych. Dymią w Oleśnicy, gdzie rzucają się na nich niemal
wszyscy miejscowi zgredzi, obecni na meczu i wyganiają ze stadion. Policja pacyfikuje kibiców
z Legnicy na ich wyjeździe do Głogowa, przedtem zaliczają tam niezłą zadymę na bieżni
stadionu. W sezonie tym zerwane zostają zgody z ŁKS-em Łódź (kibice z Legnicy czują się
przez nich olewani) oraz z Dozametem (szalikowcy z Nowej Soli praktycznie przestali istnieć).
Kibice Miedzi często odwiedzają przyjaciół z Rzeszowa. W 13-tu są na derbach w Rzeszowie,
gdzie biorą aktywny udział w dymach z Policją. Aktywnie uczestniczą również w meczach
kadry. Jest ich 12-tu na Polska – Luksemburg w Warszawie, 11-tu na Polska – Szwecja
w
Chorzowie oraz 12-tu na Polska – Bułgaria w Warszawie. Na jednym z tych meczy zawiązują
nowe przyjacielskie znajomości z kibicami BKS-u Bielsko-Biała i Gryfa Słupsk. Znajomość ta
owocuje w przerwie letniej zawarciem zgód z kibicami tych klubów. Dochodzi do niej w czasie
turnieju piłkarskiego fanów, którego kibice Miedzi są gospodarzami.
- Sezon 99/00 to załamanie frekwencji, w związku z nieudanym atakiem drużyny na II ligę,
w zeszłym sezonie. Frekwencja jest najniższa od kilkunastu lat. Młyn pozostaję natomiast na
ubiegłorocznym poziomie i liczy od 50 do 100 osób. Rekord to 250 szala na meczu z Chrobrym
Głogów oraz ponad 200-tu (w tym 40-tu z BKS-u Bielska-Białej, 16-tu z Resovii oraz 20-tu ze
Śląska Wrocław) z Górnikiem Wałbrzych. Kibice Miedzi wzorem ubiegłego sezonu zaliczają
wszystkie wyjazdy, tym razem w minimum 20-to osobowej grupie. Zgoda Miedzianki
z
Gryfem, tak szybko jak się pojawiła, tak szybko się skończyła. Poszło o to iż 12-tu kibiców
Miedzi, wspierających Gryfa na ich meczu z Stolemem Gniewino, po powrocie do Słupska
zostało zaatakowani przez kiboli Czarnych Słupsk. Kibice Gryfa nie uznali za stosowne pomóc
Legniczanom. Natomiast bardzo dobrze układały się stosunki z kibicami z Bielska-Białej
i
Rzeszowa. Miedź jeździ także na Reprezentację, ale po tym jak Legioniści na meczu
z
153
Hiszpania zrywają ich flagę, wychodzą przed końcem meczu i postanawiają więcej nie bywać
na meczach rozgrywanych w Warszawie.
- Sezon 00/01: Drużyna gra lepiej frekwencja wzrasta. Kibice z Legnicy jeżdżą wszędzie. Słabo
pod względem liczebnym prezentują się w Głogowie. W Jastrzębiu najpierw walczą
z miejscowymi kibicami, potem z miejscową Policją. U siebie młyn maja kiepski, największy
80-cio osobowy jest na meczu z Górnikiem Wałbrzych. Na wiosnę maja konflikt w swoim
gronie. Na meczu z Rakowem walczą między sobą. Na wyjeździe do Zawiercia na Warcie,
siedzą w dwóch niechętnych sobie grupach. Często mają umawiane solówki. Wygrywają
w Legnicy z chuliganami z GKS-u Jastrzębie (walczono po 15-tu), przegrywają na wyjazdach
z GKS-em Tychy (po 4-ech) i Zagłębiem Sosnowiec (po 5-ciu). Na wiosnę powracają ich dobre
stosunki z kibicami Śląska Wrocław. W 20-tu uczestniczą w turnieju piłkarskim we Wrocławiu
zorganizowanym przez fanów Śląska. Również w 20-tu uczestniczą w meczu Zagłębie LubinŚląsk. Ponadto w 11-tu wspierają Resovię w Staszowie na Pogoni oraz w 30-tu są na derbach
Rzeszowa.
- Podsumowanie: Dobrze zorganizowana niemal stu osobowa grupa. Chuligańsko środek
tabeli w II lidze, wyjazdy to końcówka II ligi. Frekwencja zaledwie III ligowa. Wyjazdy maja
przyzwoite, choć jak na ponad stu tysięczne miasto nie zachwycają. Po zerwaniu z ŁKS-em
nieco osamotnieni (Rzeszów i Bielsko są daleko). Ciekawy jest ich stosunek do kibiców Śląska
raz układ, raz zgoda, to znów kosa. Obecnie jest chyba zgoda.
Motor
Lublin
Miasto:
- Położenie: Wschód Polski, Stolica Województwa Lubelskiego (do 99 roku również
Lubelskiego). 161 km od Warszawy, 108 km od Radomia, 164 km od Kielc. - Historia: Już w
średniowieczu miasto było duże i znaczne. Prawa miejskie w 1319 roku. W 1939 roku 122 tys.
mieszkańców. - Obecnie: 355 tysięcy mieszkańców. Spory ośrodek akademicki. Największe
miasto, którego kibice „nie załapali się” do mojej I ligi
Klub:
- Historia: Powstał w 1950 roku jako Stal Lublin. Patronat nad klubem objęła Fabryka
Samochodów Ciężarowych. Już jako Motor drużyna zadebiutowała w II lidze w 1965 roku.
W roku 1980 jest już w ekstraklasie. Występuję w niej 9 sezonów. Najlepsze 9 miejsce w
sezonie 84/85. - Obecnie: Barwy: zółto-biało-niebieskie, stadion 10.000, IV liga, 31 miejsce w
tabeli wszechczasów I ligi.
Kibice:
- Fan kluby: Rejowiec, Lubartów, Chełm, Krasnystaw
- Zgody/Układy: Śląsk Wrocław (kiedyś): Legia Warszawa, Jagiellonia Białystok, Czuwaj
Przemyśl, Górnik Łęczna, Polonia Bytom, Zagłębie Sosnowiec
- Kosy (największe): Avia Świdnik, Radomiak Radom, Hetman Zamość, Cracovia Kraków,
Stal Mielec
- Fan-ziny: Rycerze Koziego Grodu (1 numer z 2001 roku), Motorowiec
- Strony internetowe: 2 (w latach 1999-2001) – średnio 0,4 rocznie (internetowa III liga).
Adres strony o kibicach: http://republika.pl./motorlub/
154
sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
II
II
III
III
IV
IV
IV
6
18
10
15
8
12
2
1.200
700
300
400
200
300
b.d.
200 - 3.000
100 - 2.000
200 – 600
200 – 600
100 – 500
100 – 700
b.d.
średnia z 10
wyjazdów
126 (15 msc)
82 (23 msc)
62 (28 msc)
43
36
26
71 (22 msc)
- Wyjazdy:
sezon 94/95: 500-Hetman Zamość, 450-Lublinanka Lublin, 250-Avia Świdnik, 200-Siarka
Tarnobrzeg, 100-FC Piaseczno, 80-Radomiak Radom, 80-Karpaty Krosno, 60-Jagiellonia
Białystok, 45-Polonia Warszawa, 45-Hetman Zamość (Puchar)
sezon 95/96: 500-Avia Świdnik, 400-Hetman Zamość, 45-Wisła Kraków, 38-KSZO
Ostrowiec, 35-Cracovia Kraków, 35-Hutnik Warszawa, 20-Polonia Warszawa
sezon 96/97: 300-Lublinianka Lublin, 70-Hetman Włoszczowa, 70-Łada Biłgoraj, 70-Granica
Chełm, 60-Granat Skarżysko, 60-Orlęta Dęblin, 50-Stal Gorzyce, 45-MKS Sokołów Podlaski,
40-Hetman II Zamość, 35-Alit Ożarów
sezon 97/98: 200-Lublinianka Lublin, 100-Łada Biłgoraj, 80-Siarka Tarnobrzeg, 50-Czarni
Dęblin, 50-Orlęta Dęblin, 45-Granat Skarżysko, 30-Alit Ożarów, 20-MZKS Kozienice
sezon 98/99: 190-Radomiak Radom, 80-Lewart Lubartów, 55-Górnik II Łęczna, 50-Czarni
Dęblin, 50-Garbarnia Kurów, 30-Orlęta Dęblin, 21-Stal Kraśnik, 18-Unia Krzywda, 10Huragan Międzyrzecz Podlaski
sezon 99/00: 85-Wisła Puławy, 70-Radomiak Radom, 70-Stal Kraśnik, 60-Lewart Lubartów,
60-Czarni Dęblin, 50-Szydłowianka Szydłowiec
sezon 00/01: 250-Avia Świdnik, 200-Wisła Puławy, 120-Start Krasnystaw, 100-Garbarnia
Kurów, 80-Stal Poniatowa, 80-Orleta Łuków, 70-Górnik II Łęczna, 65-Unia Hrubieszów, 50Legion Tomaszowice, 30-AZS Biała-Podlaska
- Opis: Na przełomie lat 40-tych i 50-tych w II lidze występowała Lublinianka oraz Gwardia
Lublin. Po ich spadku w 1952 i 1953 roku, Lublin przez 12 lat pozostał bez drużyny II ligowej.
Potem, w sezonie 65/66 w II lidze pojawia się Motor, co wywołuje spore poruszenie w mieście
i w okolicy. Na stadion przychodzi średnio po 10 tysięcy widzów. Motor w II lidze utrzymuje
się tylko jeden sezon, ale wkrótce w sezonie 68/69 melduje się tam na dłużej. W latach 70-tych
w II lidze występuje przez dziewięć sezonów, zajmując zazwyczaj czołowe miejsca i notując
średnią frekwencję ponad 6 tysięcy widzów na mecz. W tym okresie na rok spada do III ligi,
zaliczając derby z Lublinianką na które przybyło 20 tysięcy widzów (rekord III ligi). W końcu
tego okresu, pod koniec lat 70-tych pojawili się pierwsi szalikowcy Motoru. W ostatnim sezonie
w II lidze na meczu decydującym o awansie z Gwardią w Warszawie, kibiców Motoru jest
niemal 10 tysięcy. W sezonie 80/81 Motor debiutuję wreszcie w ekstraklasie. Na mecze do
Lublina zjeżdżała cała okolica. Dwudziestotysięczny stadion na większości meczy pęka w
szwach. Średnia frekwencja w debiutanckim sezonie wynosi 18 tysięcy widzów na mecz. Młyn
jest niewielki zazwyczaj co najwyżej stu osobowy. Wyjazdy piknikowe, w granicach od 20-tu
do 300-tu osób. Ogółem w latach 1980 – 1992 Motor występował przez 9 sezonów w
ekstraklasie, oraz przez 3 sezony w II lidze. Średnia frekwencja w tym okresie na stadionie
Motoru to niemal 10 tysięcy. W pierwszych latach wynosiła od 13 do 18 tysięcy, by w ostatnich
dwóch sezonach w ekstraklasie spaść do poziomu nieco ponad 3 tysięcy. Kibice Motoru w
tym okresie mieli mnóstwo fan klubów na całej Lubelszczyźnie, tylko w pobliskim Świdniku
nie byli lubiani. W pierwszej części tego okresu sympatyzowali z kibicami Legii Warszawa
155
oraz Jagiellonii Białystok Potem, na meczu Ruch – Motor we Wrocławiu, zaprzyjaźnili się z
kibicami Śląska Wrocław. U siebie młyn mieli wciąż niezbyt wielki, o słabej sile bojowej.
W roku 1984 zostali skrojeni ze wszystkich swoich flag przez goszczących w Lublinie 200-tu
kibiców ŁKS-u. W tym samym roku obrzucali butelkami 300-tu osobową grupę kibiców Legii,
co zakończyło ich zgodę z Legionistami. Na wyjazdy jeździli chętnie, w częściowo
piknikowych grupach. Zaliczali czasami zadymy, na przykład w sezonie 89/90 ich 60-cio
osobowa grupa walczyła z Widzewem w Koluszkach. Od sezonu 92/93 Motor na dobre osiadł
w II lidze. Frekwencja ustabilizowała się nawet jak na II ligę, na bardzo niskim poziomie: od
700 do 1400 widzów na mecz. Młyn zazwyczaj liczył od 50 do 200 osób. Na specjalne okazje
potrafiło się w nim zebrać niemal 300 szala. Na większość wyjazdów kibice Motoru jeździli
niezłą chuligańską ekipą. Mobilizowali się na spotkania z Radomiakiem, do Radomia mogło
ich pojechać niemal 400-tu. Sporo ich też bywało na wyjazdowych derbach z Avią i Hetmanem,
również kilkuset. Zgodę mieli ze Śląskiem Wrocław oraz Chełmianką Chełm. Ich największe
fan kluby znajdowały się w Łęcznej, Rejowcu oraz w Lubartowie.
- Sezon 94/95 to ostatni sezon Motoru w II lidze, gdy drużyna gra przyzwoicie. Młyn liczy od
50 do 250 osób. Szczególną mobilizacje wywołują derby z Avią – 500 szala, oraz z Lublinianką
gdy w młynie zebrało się ponad 400 szala. W tym okresie w Lublinie pojawiła się druga ekipa
szalikowców, kibicujących Lubliniance. Frekwencja na jej stadionie była ponad dwa razy
wyższa niż na Motorze. Szalikowcy Lublinianki zaliczyli nawet kilka wyjazdów (np. byli
w 60-ciu na Avii). Kibice Motoru byli bezwzględni dla nowych konkurentów i szybko ich
zwalczyli. Wyjazdy były na poziomie ubiegłego sezonu, no może trochę lepsze. Kibice Motoru
byli niemal wszędzie, często siali strach i popłoch wśród miejscowych kibiców. Na przykład w
Tarnobrzegu ich 200-tu osobowa, agresywna grupa, uzbrojona w noże i kije bejsbolowe
kilkukrotnie rozgania gospodarzy. W tym okresie kibice Motoru mieli opinie najlepszych
chuliganów w swojej grupie II ligi. Kibice Motoru również aktywni byli na meczach kadry.
W Zabrzu zawsze była grupka kibiców z Lublina: 30-tu z Izraelem, po 15-tu z Francją
i
Słowacją.
- Sezon 95/96 to fatalna gra drużyny zakończona spadkiem do III ligi. I tak niewielka
frekwencja na stadionie Motoru, spada jeszcze bardziej. Młyn na poziomie ubiegłego sezonu.
Tylko raz liczy ponad 500 osób na derbach z Avią. Z powodu słabej gry drużyny, kibice
organizują demonstracje pod siedzibą Zarządu klubu. W czasie meczu z Wisłą atakują przez
boisko kibiców z Krakowa. Stadion Motoru zostaje zamknięty na dwa spotkania. Wyjazdy
nieco spadają, coraz więcej jest odpuszczonych. Kibice Motoru często wspierają Śląsk; jest ich
45-ciu w Mielcu, 30-tu w Tarnobrzegu i 25-ciu w Warszawie na Legii. Ponadto 20-tu kibiców
Motoru było na meczu Polska – Rumunia w Zabrzu.
- Sezon 96/97 to powrót drużyny po 23 latach do III ligi. Mało kto przychodzi na stadion
Motoru, młyn zbiera się tylko czasami i liczy maksymalnie 200 osób. Natomiast wyjazdy są
przyzwoite. Kibice Motoru zaliczają ich aż 14, odpuszczaj tylko trzy. Prawie wszędzie gdzie
się pojawiają wywołują mniejszą lub większą zadymę. Często odwiedzają stadion
zaprzyjaźnionego Górnika Łęcznej, jest ich 40-tu gdy ma przyjechać Czuwaj Przemyśl. W sto
osób wspierają Górnika na wyjeździe na Avię. Kibice Motoru wciąż są aktywni na meczach
kadry. Jest ich 10-ciu na meczu z Mołdawią w Katowicach, 50-ciu z Włochami i 60-ciu z Anglią
w Chorzowie.
- Sezon 97/98 ostatni sezon Motoru w III lidze, po nim następuje spadek do IV-tej. W sezonie
następuje odpływ szalikowców od klubu. Młyn zbiera się coraz rzadziej. Mobilizuje się tylko
raz i liczy niemal 200 osób na derbach z Lublinianką. Na tym meczu kibiców Motoru wspiera
156
10-ciu kibiców z Chełma, sześciu ze Sparty Rejowiec, 23 z Czuwaja Przemyśl oraz 15-tu ze
Śląska Wrocław. Ponadto blisko 500 szalikowców Motoru pojawia się na charytatywnym
meczu Legia – Polonia rozgrywanym w Lublinie. Wyjazdy spadają. Co prawda kibice Motoru
nie pojawiają się tylko na trzech wyjazdach, ale aż na sześciu są obecni w kilkuosobowym
składzie. Kibice Motoru coraz częściej bywają w Łęcznej. Zwłaszcza mobilizują się na mecze
pucharowe: na meczu Górnik – Lech jest ich stu, na Górnik – ŁKS - 50-ciu. Tradycyjnie
towarzyszą też kibicom Górnika w ich wyjeździe na Avię. W końcówce sezonu wygasa ich
zgoda z kibicami z Łęcznej. Kibice Motoru wielokrotnie odwiedzają Wrocław, najwięcej jest
ich po 20-tu na meczach Śląsk – Odra Opole oraz Śląsk – Polonia Bytom. Na początku sezonu
kibice Motoru zawierają zgodę z Czuwajem Przemyśl i w 60-ciu wspierają ich w Świdniku.
Ponadto 20-tu kibiców z Lublina jest na meczu z Węgrami w Warszawie i 15-tu z Rosją
w Chorzowie.
- Sezon 98/99 to IV ligowa rzeczywistość. Kibice Motoru zaliczają zaledwie nieco ponad
połowę wyjazdów. Młyn bywa rzadko i liczy wówczas od 50 do 100 osób. Konkretnie kibice
z Lublina mobilizują się tylko raz, na mecz z Radomiakiem i wówczas ich młyn liczy 140 osób
(w tym 5-ciu ze Śląska, 11-tu z Lubartowa i 10-ciu z Chełma). Przed meczem. atakują kibiców
z Radomia, ale we wszystko wtrąca się Policja. W rewanżu kibiców Motoru w Radomiu
pojawia się 190-ciu. Ponadto w 20-tu są obecni na meczu Korona – Śląsk, w 30-tu na Hetman
– Śląsk. W sezonie wygasa ich układ z kibicami Czuwaja Przemyśl. Motor jest jedną
z
największych grup obecnych na meczach kadry w Warszawie; na Luksemburgu jest ich
60ciu, na Bułgarii – 45-ciu oraz na Armenii – 14-tu. Ponadto w 50 osób obecni są na meczu Polska
– Szwecja w Chorzowie. W sezonie kibice Motoru mają pogrzeb zasłużonego kibica. Oprócz
Lublinian zjawia się na nim 10-ciu kibiców Śląska, 10-ciu Avii oraz 15-tu z Lubartowa.
- Sezon 99/00 kryzys w pełni, drużyna gra w IV lidze, wszystko spada; frekwencja, wyjazdy,
prezentacja młyna. Nawet w Radomiu kibiców Motoru jest tylko 70-ciu. Na wyjeździe
w Kraśniku wbiegają na boisko, w Puławach i w Dęblinie atakują młyn miejscowych. U siebie
czasami pojawia się młyn, na przykład liczy 80 osób na meczu z Wisłą Puławy, czy 50 osób
z Szydłowianką. Rekordowy liczący 300 osób jest na meczu z Radomiakiem. Motor jest
wówczas wspomagany przez 17-tu kibiców Śląska, 10-ciu z Lubartowa, 12-tu ze Sparty
Rejowiec oraz 8-miu z Chełma. Kibice Motoru aktywnie wspomagają swoje zgody. Jest ich aż
200-tu w Łęcznej, gdzie gości Śląsk Wrocław. Ponadto towarzyszą kibicom z Wrocławia w 20tu w ich wyjeździe do Ostrowca i Zamościa oraz w 40-tu do Tarnobrzega. Są też w 40-to
osobowych chuligańskich grupach na meczach Lublinanki z Cracovią oraz Górnika Łęczna
z GKS-em Katowice i KSZO Ostrowiec. W obu przypadkach szukają okazji do dymu
z
przyjezdnymi.
- Sezon 00/01: to znaczne ożywienie wśród kibiców Motoru. Drużyna gra o III ligę, powraca
do własnej nazwy „Motor”. Przedtem posługiwała się, nie zaakceptowaną przez kibiców,
nazwą „LKS”. Na stadion przychodzi coraz więcej ludzi, często jest młyn. Największy 200-tu
osobowy na meczu z Avią. Kibice Motoru mają wówczas 15 flag, odpalają wiele rac. Wyjazdy
zaliczają wszystkie w co najmniej 15-to osobowych grupach. Często wspierają ich na
wyjazdach kibice z Chełma. „Rycerze Koziego Grodu” są aktywni na meczach Kadry. Jest ich
50-ciu na meczu z Białorusią w Łodzi oraz 70-ciu na meczu z Walią w Warszawie. Ponadto
w 30-tu są na meczu Zagłębie Lubin – Śląsk.
- Podsumowanie: Gdy drużyna grała dobrze byli jeszcze słabo zorganizowani. Gdy na
przełomie lat 80-tych i 90-tych, stworzyli fajną ekipę, drużyna zaczęła dołować. Przylgnęło do
nich określenie: „ludzie honoru”. Obecnie mają ponad stu osobową stałą grupę. Wyjazdy takie
157
sobie. Chuligańsko i pod względem wyjazdów to czołówka II ligi. Frekwencja III liga. Mają
coraz mniejsze wpływu w okolicy z kilkunastu fan klubów pozostało im zaledwie kilka. Są
dobrzy na meczach Kadry w Warszawie. Mają dobrą zgodę ze Śląskiem, choć
z Wrocławia od Lublina jest trochę daleko. Przyznam iż spośród II ligowych ekip ich
najbardziej chciałem awansować do ekstraklasy.
Petrochemia
Płock
Miasto:
- Położenie: Centralna Polska, Województwo Mazowieckie (do 99 roku Stolica
Województwa). 102 km od Łodzi, 111 km od Warszawy, 50 km od Włocławka. - Historia:
Jedno z najstarszych polskich miast (prawa miejskie w 1237 roku), w 1939 roku - 36 tys.
mieszkańców, jeszcze w 1960 roku - 44 tysięczne miasteczko, szybki rozwój po budowie
zakładów petrochemicznych, potem po utworzeniu województwa płockiego. - Obecnie: 130
tysięcy mieszkańców
Klub:
- Historia: Powstał w 1947 roku jako Wisła Płock. Debiut w II lidze w 1980 roku. Od roku
1994 w ekstraklasie. Gra w niej 4 sezony, najlepsze 12 miejsce w sezonie 99/00. - Obecnie:
Barwy: biało-czerwone, kibice uznają biało-niebieskie, stadion 12.000, oświetlenie
elektryczne, II liga, 42 miejsce w tabeli wszechczasów I ligi.
Kibice:
- Fan kluby: Gostynin, Sanniki, Soczewka, Wyszogród
- Zgody/Układy: Kasztelan Sierpc, MKS Kutno (kiedyś): Widzew Łódź, Karpaty Krosno,
Chrobry Głogów, Ceramika Opoczno
- Kosy (największe): ŁKS Łódź, Legia Warszawa, Stomil Olsztyn, Zawisza Bydgoszcz,
Widzew Łódź
- Fan-ziny: Blue Brigade (5 numerów w latach 1999-2000), Nafciarz Fans (2 numery z 19996
roku), Fanatycy Petry (1 numer z 1998 roku), Fanatycy (6 numerów z lat 1995-1996), Nafciarza
(2 numery z 1994 roku)
- Strony internetowe: 11 (w latach 1998-2001) – średnio 2,1 rocznie (15 miejsce), bardzo
dobra strona o kibicach ma adres: http://pawi.prv.pl/
sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
I
II
II
I
II
I
I
15
3
1
15
1
12
15
9.000 (2 msc)
3.900 (14 msc)
5.600 (5 msc)
5.700 (5 msc)
3.900 (11 msc)
5.200 (7 msc)
3.900 (13 msc)
2.500 - 16.000
700 - 7.000
4.000 - 6.500
1.000 - 13.000
300 - 10.000
2.500 - 10.000
1.000 – 7.000
średnia z 10
wyjazdów
123 (16 msc)
55 (32 msc)
49 (37 msc)
80 (22 msc)
53 (30 msc)
43 (35 msc)
38 (30 msc)
- Wyjazdy:
sezon 94/95: 300-Widzew Łódź, 200-ŁKS Łódź, 150-Olimpia Poznań, 150-Raków
Częstochowa, 120-Lech Poznań, 80-Warta Poznań, 70-Stal Mielec, 60-Legia Warszawa, 60Stal Stalowa Wola, 40-Stomil Olsztyn
sezon 95/96: 200-Świt Nowy Dwór Maz, 150-Jeziorak Iława, 60-Polonia Warszawa, 50-RKS
Radomsko, 30-Wisła Kraków, 25-Pomezania Malbork, 20-Motor Lublin, 12-KSZO Ostrowiec
158
sezon 96/97: 130-Świt Nowy Dwór Maz, 100-Jeziorak Iława, 80-Ceramika Opoczno, 60KSZO Ostrowiec, 40-Cracovia Kraków, 30-RKS Radomsko, 15-Dolcan Ząbki, 11-Hetman
Zamość, 11-Okocimski Brzesko, 10-Avia Świdnik
sezon 97/98: 150-Widzew Łódź, 150-Raków Częstochowa, 100-ŁKS Łódź, 100-Wisła
Kraków, 70-Ruch Chorzów, 60-Zagłębie Lubin, 60-Legia Warszawa, 50-Stomil Olsztyn, 40Zagłębie Lubin (P), 20-Groclin Grodzisk
sezon 98/99: 150-Jeziorak Iława, 100-KSZO Ostrowiec, 70-Ceramika Opoczno, 60-Korona
Kielce, 45-Stal Sanok, 40-RKS Radomsko, 35-Avia Świdnik, 20-Piotrkovia Piotrków, 13Górnik Łęczna
sezon 99/00: 100-Legia Warszawa, 80-Pogoń Szczecin, 60-ŁKS Łódź, 45-Amica Wronki, 40Górnik Zabrze, 27-Ruch Chorzów, 24-Ruch Radzionków, 21-Lech Poznań, 18-Stomil Olsztyn,
15-Widzew Łódź
sezon 00/01: 120-Polonia Warszawa, 80-Legia Warszawa, 80-Widzew Łódź, 50-Stomil
Olsztyn, 25-Górnik Zabrze, 12-Dyskobolia Grodzisk, 12-Odra Opole (P)
- Opis: Historyczny pierwszy awans do II ligi, drużyna z Płocka, występującej wówczas pod
nazwą „Wisła”, wywalczyła w sezonie 79/80. Na meczu inauguracyjnym w II lidze na stadionie
w Płocku zjawia się 8 tysięcy widzów, średnia frekwencja w całym sezonie nieco ponad
5 tysięcy. Szalikowców w tamtym czasie w Płocku nie stwierdzono. Ogólnie w latach 80-tych
Wisła Płock w II lidze „zaliczyła” cztery sezony i wówczas na jej mecze przychodziło średnio
od trzech do pięciu tysięcy widzów. Potem drużyna spada do III ligi, kibice zapominają
o swoim klubie i zajmują się kibicowaniem Widzewowi. Do sezonu 93/94 Płock był
najsilniejszym fan klubem Widzewa. W Płocku mało kto interesował się miejscową drużyną.
Nie zmienił tego kolejny awans Wisły do II ligi, wywalczony w sezonie 90/91. W sezonach
91/92 i 92/93 frekwencja na jej meczach to średnio od 600 do 2000 widzów. W sezonie 93/94
zmieniono nazwę klubu na „Petrochemia” nastąpił spory dopływ gotówki, od miejscowego
kombinatu. Drużyna zaczęła walczyć o ekstraklasę. Zelektryzowało to miejscowych kibiców,
którzy zaczęli tłumnie odwiedzać stadion Petrochemii. Na wiosnę w Płocku zazwyczaj
zasiadało po 10 tysięcy widzów, co było jak na II ligę, dawno nie notowaną ilością. Na
decydującym o awansie meczu ze Stomilem, młyn Petrochemii liczył ponoć 500 szala, na
Radomiaku 200. Kibice Petrochemii zaczęli również jeździć za swoją drużyną, co dotąd im się
nie zdarzało. Zaliczyli kilka wyjazdów; byli w 150-ciu w Bełchatowie i Pabianicach, po 30-tu
było ich w Świdniku i Wyszkowie. Nadal byli związani z Widzewem. W 12-tu przybyli na
derby Łodzi, gdzie nieformalny układ z Widzewem zamieniona na zgodę. Oprócz tego
przyjaźnili się z kibicami Karpat Krosno. Największą kosą Petrochemii był Stomil Olsztyn,
ŁKS Łódź, oraz Legia Warszawa, (która w tym czasie miała silny niemal 50-cio osobowy fanklub w Płocku). Sezon zakończył się meczem o Superpuchar Polski, między Legią i ŁKS-em,
który rozegrano w Płocku. Miejscowi na tym meczu tworzyli 200-tu osobowy młyn.
- Sezon 94/95 to ekstraklasa w Płocku. Piłką żyje całe miasto i okolica. Stadion na niemal
każdym meczu pęka w szwach. Na inauguracji jest 15 tysięcy widzów. Młyn na meczu z Legią
osiąga 800 osób, na pozostałych nie przekracza 400-tu. Bardzo dobre są również wyjazdy. Co
prawda na czterech stadionach nie było fanów z Płocka, ale na pozostałych (szczególnie
w pobliskiej Łodzi) prezentują się bardzo dobrze. Nie zapominają też o swych przyjaciołach
z Widzewa i wspierają ich na derbach i na meczu z Legią w 50-70-cio osobowych grupach.
Zawierają nową zgodę z kibicami Chrobrego Głogów. Końcówkę sezonu, gdy Petrochemia
walczyła o zachowanie ekstraklasę, kibice „odpuszczają”. Na stadionie bywa tylko po 3-4
tysiące widzów.
159
- Po spadku z ekstraklasy w sezonie 95/96 nastąpiło załamanie frekwencji, która spada do
poziomu 4 tysięcy. Młyn nie przekracza 100 osób (rekord odnotowano na meczu
z
Jeziorakiem). Wyjazdy słabe. Kibice Petry pojawili się tylko na połowie z nich i tylko dwa razy
zmobilizowali się w konkretnej ilości. W pobliskiej Iławie było ich 150-ciu (ponoć wszystkich
ludzi z Płocka było tam ponad tysiąc) i w Nowym Dworze Mazowieckim – 200-tu. Kilka razy
wspomagali też Widzew: 30-tu było ich na derbach Łodzi, 18-tu na meczu Legia – Widzew.
Kibice Petrochemii zawierają również nową zgodę z Ceramiką Opoczno.
- Następny sezon 96/97 to poprawa nastroju płockich fanów. Drużyna znów walczy o awans,
frekwencja rośnie. Wyjazdy utrzymują się, na ubiegłorocznym poziomie, ale fani Petry są
prawie wszędzie. Stu kibiców Petrochemii zalicza pucharowy mecz Widzew – Atletico Bilbao,
po czym następuje znaczne oziębienie stosunków z Widzewem. Na meczu pucharowym
Petrochemia – Widzew – na Widzew bluzga niemal cały stadion. Młyn Petrochemia na tym
meczu liczył niemal tysiąc szala. Kibice Petrochemii dotąd mało aktywni na meczach kadry,
w tym sezonie w 40-tu zaliczają mecz Polska – Anglia w Chorzowie.
- Sezon 97/98 to ponowne występy drużyny w ekstraklasie. Wydarzeniu temu towarzyszy
jednak znacznie mniejsze zainteresowanie kibiców niż trzy lata temu. Młyn co prawda rośnie,
ale tylko na meczach z Legią i Widzewem, prezentuję się naprawdę dobrze i wówczas liczy
ponad 500 osób. Na co dzień nie przekracza 300 szala. Wyjazdy pozostają stabilne, jak zwykle
sporo fanów Petry jest w Łodzi. Pojawia się również kilka zer wyjazdowych. Zgoda
z
Widzewem ostatecznie przechodzi do historii, choć pozostają poprawne stosunki z fan klubem
Widzewa z Kutna oraz z Ceramiką Opoczno. Sezon kończy się kolejną degradacją Petrochemii.
- Sezon 98/99 to ponowny odpływ kibiców. Młyn jest tragiczny, mówi się o 30-tu szalach
z Hutnikiem, 40-tu
z Koroną oraz 100-tu ze Stomilem (Puchar). W drugiej połowie sezonu,
gdy Petrochemia zmierza po kolejny awans, jest już lepiej. Na meczu z Ceramiką jest 250-cio
osobowy młyn. Na tym meczu pada zgoda z kibicami z Opoczna. Wówczas również powstaje
oficjalny klub kibica Petrochemii. Szalikowcy traktują go z rezerwą, ale większych zadrażnień
nie stwierdzono. Petrochemia jeździ jak zawsze, czyli odpuszcza sobie kilka wyjazdów w
sezonie, mobilizując się na te najbliższe. Zalicza zadymę z kibicami Jezioraka
w Iławie.
Ponadto w 12-cie osób są na meczu Polska – Luksemburg w Warszawie.
- Sezon 99/00 to znów ekstraklasa, która z sezonu na sezon wywołuje już coraz mniejsze
poruszenie w Płocku. Na meczu inauguracyjnym zjawia się 8 tysięcy widzów. Młyn prezentuje
się solidnie, choć o mobilizacji sprzed kilku lat można sobie jedynie powspominać. Na meczach
z Legią, Widzewem, Wisłą oraz Ruchem Chorzów liczebność młyna zbliża się do 400 osób, na
pozostałych meczach oscyluje wokół stu. Wyjazdy kibice Petry mają niezłe, wszystkie
zaliczone, najmniej siedem osób. Na stadion Ruchu w Chorzowie i Widzewa w Łodzi kibice
Petrochemii nie zostają wpuszczeni. W Suwałkach na pucharowym wyjeździe ich cała 15-to
osobowa grupa, zostaje zaaresztowana przez Policję i noc spędza „na dołku”. Na innym
wyjeździe, na Legii siedzą w dwóch wrogich sobie grupach. Jedna 70-cio osobowa to
szalikowcy, druga 30-to osobowa, to oficjalny klub kibica. Do konfliktu kibiców z fan klubem
popieranym przez Zarząd, dochodzi przy okazji zmiany nazwy. Zarząd decyduję o zmianie
nazwy z „Petrochemia” na „Petro”. Kibice zmianie byli przeciwni, zaś Klub Kibica szybko ją
zaakceptował. W związku ze zmianą nazwy, kibice organizują kilka strajków, skandują „Jebać
Zarząd”. Na stadionie w Płocku w tym sezonie pojawia się oświetlenie elektryczne.
- Sezon 00/01 drużyna wciąż w ekstraklasie. Znów największym kłopotem kibiców jest
nazwotwórcze zapędy Zarządu. Tym razem według niego drużyna ma nazywać się „Orlen
160
Płock” i jej barwy to biel i czerwień. Kibice protestują, Zarząd kontratakuje, zabrania
wywieszać biało – niebieskich flag „Petrochemii”. Klub Kibica wywiesza biało-czerwoną flagę
„Orlen – dumą kibiców”. Szalikowcy szybko ją zrywają i przy aplauzie pozostałych widzów
palą. Z powodu tego na kilku meczach młyna nie ma, ale zazwyczaj liczy od 200 do 400 osób.
Najlepszy jest na meczu ze Śląskiem Wrocław. Kibice odpalają 20 petard i 200 zimnych ogni.
Nieźle jest też na meczu ze Stomilem, gdzie rzucają 150 serpentyn. Rekordowe 500 osobowe
młyny są na meczach z Widzewem i Legią. Na tym pierwszym kibice z Płocka prezentują się
bardzo dobrze, mają race, serpentyny, przed meczem walczą z Policją. Na meczu z Legią palą
flagę Orlenu. Spadkowy sezon kończą meczem z Ruchem Radzionków w czasie którego kibice
odpalają 10 rac, a potem dochodzi do ganianek kibiców z ochroną oraz Policją. Kibice
Petrochemii w tym sezonie, odpuszczają aż sześć wyjazdów (trzy ostatnie na znak protestu
przeciw słabej grze piłkarzy), a w Katowicach oraz w Wrocławiu jest ich tylko kilku. Pod tym
względem obniżają loty. Ponadto przy okazji meczu Polonii w Płocku, kibice Petry kroją
Polonistów. Ich łupem pada ponad 40 szalików. Przed meczem z Pogonią w Płocku mają ze
Szczecinianami umówiony dym po ośmiu. Bitwę, jak to zazwyczaj gospodarze, wygrywają.
- Podsumowanie: Kibice w Płocku muszą być zahartowani. Nie dość, że Zarząd ciągle
„majstruje” przy nazwie, to drużyna potencjalnie silna kadrowo gra słabo i głównie kursuje
między I a II ligą. Jak na te wszystkie przeciwności, kibice prezentują się nie najgorzej. Mają
stałą stu osobową ekipę. Frekwencja powyżej średniej I-ligowej (5 miejsce), niezłe wyjazdy
(czołówka II ligi). Chuligańsko na poziomie II ligowym. Starają się też zapewnić godną oprawę
meczów. Po zerwaniu z Widzewem, nieco osamotnieni. Przydałaby im się jakaś zgoda. Silna
zgoda. Mają słabe wpływy w okolicy, gdzie dominuje Widzew i Legia.
Polonia
Warszawa
Miasto: patrz. Legia Warszawa
Klub:
- Historia: Od 1907 roku wzorem Lwowa i Krakowa w Warszawie zaczęły powstawać
pierwsze amatorskie drużyny piłkarskie. Wśród nich trzy złożone z uczniów miejscowych
gimnazjów: “Korona”, “Mercury” oraz “Stella”. W 1912 roku z inicjatywy kapitanów
wspomnianych trzech drużyn postanowiono powołać jeden silny klub i przyjęto nazwę
“Polonia”. W 1913 roku zakupiono czarne koszule z białymi kołnierzykami, od których wzięły
się oficjalne barwy klubu. Po zakończeniu I wojny światowej w Pierwszych Mistrzostwach
Polski, Polonia reprezentowała Warszawę, zdobywając tytuł Wicemistrza. W kolejnych
czterech mistrzostwach Polonia każdorazowo reprezentowała Warszawę, raz zdobywając tytuł
Wicemistrza. Po utworzeniu ligi. Polonia występowała w niej przez 9 sezonów, najlepsze 4
miejsce w roku 1930 i 1938. Po II wojnie, pierwszy Mistrz Polski z 1946 roku. W ekstraklasie
11 sezonów. Mistrz Polski z sezonu 99/00, Wicemistrz z sezonu 97/98. Zdobywca Pucharu
Polski z 1952 i 2001 roku. - Obecnie: Barwy: czarno-biało-czerwone, stadion 10.000,
ekstraklasa, 15 miejsce w tabeli wszechczasów I ligi.
Kibice:
- Fan kluby: Mińsk Maz.
- Zgody/Układy: Cracovia Kraków, Arka Gdynia, Broń Radom, Jeziorak Iława, Korona
Kielce, Sandecja Nowy Sącz (kiedyś): ŁKS Łódź, Stal Mielce, Stal Stalowa Wola, Avia
Świdnik, Odra Opole, Zagłębie Lubin, Zawisza Bydgoszcz
- Kosy (największe): Legia Warszawa, Wisła Kraków, Lechia Gdańsk, Pogoń Szczecin, Śląsk
Wrocław
161
- Fan-ziny: Fanatics Polonia/Fanatycy Czarnych Koszul (29 numerów z lat 1997 – 2001),
Strikeforce (4 numery z 1999 roku), Biuletyn Wojenny KSP (1 numer z 1999 roku)
- Strony internetowe: 11 (w latach 1997-2001) – średnio 2,9 rocznie (9 miejsce), mają kilka
fajnych stron o kibicach, najlepsza: adres: http://www.polonisksp.prv.pl/, ale najbardziej
zasłużona to strona „Jaczy”, adres: http://www.kspolonia.soccer.com.pl./kspolonia/
Sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
II
II
I
I
I
I
I
7
1
8
2
5
1
4
900
1.600 (37 msc)
2.800 (20 msc)
1.400 (38 msc)
1.600 (30 msc)
3.500 (15 msc)
3.300 (16 msc)
500 - 1.500
500 - 4.500
1.000 - 10.000
500 - 2.000
1.000 - 3.500
1.000 - 6.000
2.000 – 7.000
średnia z 10
wyjazdów
31
72 (25 msc)
77 (23 msc)
72 (26 msc)
21
78 (20 msc)
77 (19 msc)
- Wyjazdy:
sezon 94/95: 80-Motor Lublin, 60-FC Piaseczno, 60-Pomezania Malbork, 50-Radomiak
Radom, 45-Siarka Tarnobrzeg, 40-Hutnik Warszawa, 20-GKS Bełchatów
sezon 95/96: 250-Wisła Kraków, 200-Świt Nowy Dwór Maz, 80-FC Piaseczno, 70-Cracovia
Kraków, 65-Lublinianka Lublin, 60-RKS Radomsko, 50-Avia Świdnik, 39-Hetman Zamość,
31-Hutnik Warszawa, 30-Jeziorka Iława
sezon 96/97: 200-Legia Warszawa, 200-Wisła Kraków, 160-Hutnik Kraków, 130-Lechia
Gdańsk (P), 50-Widzew Łódź, 35-Raków Częstochowa, 30-Stomil Olsztyn, 25-GKS Tychy,
20-GKS Katowice, 15-ŁKS Łódź
sezon 97/98: 200-Wisła Kraków, 130-Legia Warszawa, 94-KSZO Ostrowiec, 93-Dynamo
Moskwa (P), 50-Aluminium Konin (P), 40-Widzew Łódź, 30-Amica Wronki, 20-ŁKS Łódź,
15-Hetman Zamość, 15-Heerenveen (P)
sezon 98/99: 100-ŁKS Łódź, 45-Stomil Olsztyn, 30-Widzew Łódź, 20-GKS Katowice, 16GKS Bełchatów
sezon 99/00: 400-Legia Warszawa, 250-Petrochemia Płock, 200-Ruch Chorzów, 30Petrochemia Płock (Puchar), 20-Vasas Budapeszt (Puchar), 15-FC Kopenhaga (P), 13-Ruch
Radzionków, 11-ŁKS Łódź
sezon 00/01: 350-Legia Warszawa, 120-Wisła Kraków (Starachowice-SP), 100-Wisła Kraków,
80-Petrochemia Płock, 80-Stomil Olsztyn, 60-Amica Wronki (Płock-SP), 60-Górnik Zabrze
(Finał PP), 20-Dynamo Bukareszt (P), 18-Udinese (P), 15-Widzew Łódź
- Opis: Przed wojną Polonia była najpopularniejszym klubem stolicy. Choć frekwencja na jej
meczach nie była zbyt zachwycająca średnio 3100 widzów na mecz to była ona większa o 500
osób zarówno od tej na Legii jak i na Warszawiance. Po wojnie Polonia po zdobyciu tytułu
Mistrza Polski przystąpiła do rozgrywek ligowych. Polonia otrzymała od „komuny” niezbyt
zamożnego sponsora Polskie Koleje Państwowe. Nic dziwnego, iż w ekstraklasie grała tylko
przez pięć sezonów. W roku 1953 jej miejsce w ekstraklasie zajęła milicyjna Gwardia. Nieomal
symbol. W tych pięciu sezonach średnia frekwencja na Polonii wyniosła nieco ponad
10 tysięcy widzów i była wyższa o tysiąc widzów niż na Legii. Po spadku do II ligi, wkrótce
nastąpił spadek drużyny jeszcze niżej do ligi III-ciej. Mimo to przy Polonii wciąż pozostała
wierna grupka kibiców. Zamieszkiwali oni głównie Stare Miasto oraz w mniejszych grupach
Żoliborz i Pragę Północ. Po 13 latach pobytu w III lidze w sezonie 74/75 Polonia melduję się
w lidze II-giej. Na inauguracyjnym meczu na stadionie obecnych jest 9 tysięcy widzów, czyli
jak na Warszawę dużo. Ogólnie średnia frekwencja w tym sezonie wyniosła ponad 5 tysięcy
162
widzów na mecz. W tym sezonie pojawili się pierwsi szalikowcy na stadionie Polonii.
Oczywiście nie lubili Legii, zaś ich pierwsze zgody dobierane były spośród największych
wrogów Legii. Tak więc Poloniści sprzymierzyli się z kibicami Lecha, ŁKS-u, Arki, Zawiszy,
a potem Cracovii. Jednak awans Polonii, przyszedł zbyt późno, jeszcze kilka lat temu kibice
Poloni mieliby okazje zaistnieć w Warszawie, gdyż frekwencja na Legii była mizerna. Ale rok
1974 to już silny ruch szalikowców na Legii i frekwencja rzędu 15 tysięcy widzów na mecz.
W następnych 10 lat Polonia błąkała się między III a II ligą, zaliczają w tej drugiej 6 sezonów.
Wówczas następowało ożywienie wśród kibiców KKS-u i przychodziło ich wówczas na stadion
przy ulicy Konwiktorskiej średnio od dwóch do pięciu tysięcy. W drugiej połowie lat 80-tych
Polonia spadła na dobre do III ligi. Kolejny awans wywalczyła dopiero w sezonie 90/91. Na
inauguracji sezonu w II lidze na stadionie beniaminka pojawiło się 4500 widzów, tak więc
kibice o Polonii nie zapomnieli. Benefis Polonii nastąpił w korzystnej dla niej sytuacji, gdyż w
tym czasie na Legii panował kryzys, drużyna, pierwszy raz w historii powojennej, broniła się
przed spadkiem. W tym sezonie średnia frekwencja na Polonii wyniosła 2400 widzów, na Legii
4300. Kibice Polonii odnowili swoje zgody z Arką, Cracovią, ŁKS-em, Zawiszą, Stalą Mielec,
Stalą Stalową Wola. Zgód mieli mnóstwo, zazwyczaj tam byli popularni, gdzie nie lubiano
Legii. U siebie kręcili stu osobowy młyn. Rozpoczęli wyjazdy, przeważnie w składzie jednego
autokaru. Następny sezon w II lidze, zakończył się awansem do ekstraklasy. W czasie
ostatniego meczu w II lidze i fety z okazji awansu, młyn na stadionie Polonii liczył 300 osób.
Sezon 93/94 to pierwszy po 40 latach w ekstraklasie. Na inauguracji 5 tysięcy widzów, czyli
mniej więcej tyle samo co dwa lata temu na przywitaniu II ligi. Przyczyna była prosta: na Legii
po odebraniu jej w poprzednim sezonie tytułu Mistrza, nastąpił niespotykany przypływ
kibiców. Meczami Legii żyła cała Warszawa, na mecze na Łazienkowską zaczęło przychodzić
po 10-15 tysięcy widzów, na Polonię zabrakło miejsca. Młyn na Polonii, liczył w tym czasie,
od 60-ciu do 250 osób i jego specyfiką było to iż wśród kibiców była zazwyczaj sporo grupa
punków, nie tolerowanych na innych stadionach. Średnia frekwencja na Polonii to niespełna
4 tysiące, czyli trzykrotnie mniej niż na Legii. Na wyjazdy kibice Polonii jeżdżą nieźle
w ilościach od 30-tu do 70-ciu osób. Odpuszczają sobie zaledwie kilka wyjazdów. Na Legii
pojawili się w ponad 100 osobowej grupie. Ponadto kibice Polonii czasami chodzą na kosza,
gdzie tworzą 50-cio osobowy młyn.
- Sezon 94/95 to powrót drużyny do II ligi, frekwencja drastycznie spada. Młyn liczy od 50 do
100 osób. Największy 150-cio osobowy jest na meczu z Wisłą. Wyjazdy nadal niezłe
i
większość z nich zostaje zaliczona, choć są słabsze niż w poprzednim sezonie. Kibice Polonii
po przegranym meczu z Radomiakiem usiłują zmobilizować piłkarzy do lepszej gry i w efekcie
ostrej wymiany zdań dochodzi do rękoczynów, w wyniku których, trener Polonii ma złamany
nos. Zgody Polonia ma stabilne: Cracovia, Arka, Stal Mielec, Avia Świdnik, Broń Radom,
Jeziorak Iława i inni. Kibice Polonii w 40-tu wspomagają Avię na Hutniku Warszawa
i obijają miejscowych kibiców. Na mecze reprezentacji nie jeżdżą. W mieści nie maja zbyt
wiele do powiedzenia, niepodzielnie panuje Legia.
- Sezon 95/96 to wzrost aktywności kibiców, dobra gra drużyny i w rezultacie kolejny awans
Polonii. Frekwencja rośnie niemal o połowę, młyn najpierw oscyluję wokół setki, potem jest
coraz liczniejszy. Na meczu z Avią, decydującym o awansie liczy już ponad 300 szala. Po
zwycięskim meczu na boisku dochodzi do fety. Potem na boisku bocznych sponsor organizuje
piknik (są bezpłatne piwo i kiełbaski). Piknik zakłóca atak bojówki Legii i w wyniku tego
Poloniści tracą dwie flagi. Wyjazdy lepsze niż w ubiegłym sezonie. Poloniści zwłaszcza
okazale prezentują się na Wiśle w Krakowie, głównie dzięki pomocy dużej grupy kibiców
Cracovii. Ponadto w 20-tu osób wspomagają Cracovię w Nowym Dworze na Świcie. W tym
sezonie psują się ich układy z jedną ze swoich najstarszych zgód, z ŁKS-em Łódź oraz z Avią
163
Świdnik. Poloniści na mieście wciąż są gonieni przez Legię. Na finale Pucharu Polski między
Ruchem Chorzów a GKS-em Bełchatów, jest ich 50-ciu i są obiektem podchodów ze strony
Legionistów. Innym razem zostali konkretnie obici w drodze na stadion Hutnika Warszawa,
oraz ponownie na Hutniku, gdzie przybyli wspierać swoich przyjaciół z Cracovii, którzy się na
stadionie nie stawili się.
- Sezon 96/97 to znów ekstraklasa na Konwiktorskiej. Drużyna poważnie wzmacnia się.
Zyskuje sponsora, który dotychczas sponsorował Legię. Na inauguracji 2500 widzów. Młyn
kilka razy osiąga 300 osób. Często jednak siedzi w nim niespełna sto osób. Dochodzi do
pierwszych ekscesów na spokojnym zazwyczaj stadionie Polonii. Na meczu z GKS-em
Katowice, kibice Polonii wpadają na boisko w celu obicia nieuczciwego, ich zdaniem, sędziego.
Po meczu demolują mu samochód. Wyjazdy Poloniści mają chyba najlepsze w swojej historii.
Jednak ciągle nie potrafią zmobilizować się na wszystkie wyjazdy, w tym sezonie odpuszczają
sobie ich aż sześć. Nie dojeżdżaja do Wodzisławia (awaria autokaru), w Gdańsku i Krakowie
wspierani są przez duże stu osobowe grupy kibiców Arki i Cracovii. Na derbach na Legii zjawia
się ich 200-tu. Gdy przed tym meczem zbierają się pod stadionem Polonii, zostają zaatakowani
przez Legionistów. Poloniści podejmują walkę, potem kontratakują, walka trwa 15 minut.
Rozstrzygnięcia nie było, gdyż do akcji wkroczyła Policja. W rewanżu kibiców Legii na
Konwiktorskiej jest 5 tysięcy. Dochodzi do słynnej zadymy i spalenia magazynów klubowych.
Kibice Polonii, których wspiera 10-ciu kibiców z Cracovii, sześciu z Sandecji oraz jeden
z Zawiszy i jeden ze Stali Mielec są na początku tylko obserwatorami tych wydarzeń, potem
dochodzi do ich krótkiego starcia z Legionistami. Po meczu stadion Polonii zostaje zamknięty.
Dla kibiców Polonii zostają wprowadzone identyfikatory.
- Sezon 97/98 to jeden z najgorszych sezonów kibiców Polonii. Na skutek wprowadzenia
identyfikatorów frekwencja drastycznie spada. Jest najniższa w ekstraklasie, na jesieni rzadko
przekracza tysiąc widzów. Młyn na wielu meczach nie istnieje. Na mecze Polonii nie są
wpuszczani kibice przyjezdni, na stadionie jest cicho i nudno. Derby z Legią zostają rozegrane
bez udziału publiczności. Załamują się również wyjazdy. Na ponad połowie z nich kibice
Polonii, albo nie pojawiają się wcale, albo uczestniczą się w kilkuosobowym, symbolicznym
składzie. Poloniści wciąż gnębieni są przez bojówki Legii, która powołuje nawet specjalna
grupę „Anty - Polonia”. W sezonie Poloniści kilka razy wspierają swoje zgody są w 11-tu na
meczu Broń – Radomiak, w 20-tu na Świt – Korona. Pod koniec sezonu wśród kibiców Polonii
narasta pewne ożywienie w związku z dobrą grą drużyny, młyn często przekracza sto osób.
- Sezon 98/99 to wciąż dobra gra drużyny oraz najniższa frekwencja w ekstraklasie. Młyn
zazwyczaj oscyluje wokół stu osób. Na ważniejszych meczach wzrasta do 300-tu. Mobilizują
się na pucharowy mecz z Dynamem Moskwa. Mecze na Konwiktorskiej nadal odbywają się
bez udziału kibiców przyjezdnych. Na derbach stadion zamknięty. W rewanżu Legia nie
wpuszcza kibiców Polonii. Ci w odwecie ruszają w kilkadziesiąt osób na miasto krojąc
podążających na derby Legionistów. Za kilkadziesiąt minut, zaalarmowana przez skrojonych,
pojawia się bojówka Legii w sile kilku samochodów. Poloniści zostają rozgonieni. Wyjazdy
Polonistów są bardzo słabe. Kibice Polonii w 12-tu wspierają Arkę w ich słynnej wyprawie do
Ursusa oraz w 15-tu meldują się na meczu Arka – Polonia II oraz w 10-ciu na wyprawie
Arkowców do Lęborka. Pozostałe swoje zgody (Korona, Sandecja, Broń), wspierają rzadko
i w symbolicznych ilościach. Najwięcej 14-tu było ich na meczu Warka – Broń.
- Sezon 99/00 to dobry sezon dla kibiców Polonii, jesień nie zapowiadała ich zwyżki formy.
Młyn liczył od 50-ciu do 100 osób, doping puszczany z megafonów, wyjazdy bardzo słabe. Na
wiosnę, gdy już było jasne, że drużyna ma szansę na tytuł Mistrzowski, kibiców nagle przybyło.
164
Na inaugurację wiosny na stadion przy ulicy Konwiktorskiej przyszło 5 tysięcy widzów, co jak
na Polonie jest liczbą przyzwoitą. Młyn liczył od 300 do 500 osób. Szczególnie imponująco
wyglądał na meczu z Wisła, oprócz Polonii było w nim sporo kibiców Cracovii, 10-ciu Korony,
15-tu Arki, 10-ciu Broni oraz kilku z Jezioraka. Na meczu z Widzewem (młyn 400 szala), na
stadionie Polonii ujawnili się kibice gości, choć wówczas obowiązywał jeszcze zakaz wstępu
dla kibiców przyjezdnych. Z miejsca Widzewiacy zostają zaatakowani przez Polonistów, ale
udaję im się odeprzeć ten atak, po czym zostają ze stadionu Polonii wyrzuceni przez „dzielną”
Policję. Na jeden z ostatnich meczy Zarząd Polonii przymuszony przez PZPN rozpoczął
wpuszczać kibiców przyjezdnych. Zaszczytu tego jako pierwsi dostąpili kibice Górnika Zabrze.
Pod koniec sezonu kibice Polonii zaliczyli dwa niezłe wyjazdy: 200-tu było ich na Ruchu
(zaliczyli zadymę z kibicami Ruchu), 250-ciu w Płocku. Wspierało ich tam 50-ciu kibiców
Jeziorak Iława i 10-ciu z Broni Radom. Poloniści na meczu tym chcieli zawrzeć z kibicami
Petrochemii układ, wiedząc już o tym, iż swoje mecze w Europejskich Pucharach, będą
rozgrywać w Płocku. Propozycja ta została przez kibiców Petrochemii odrzucona. Kibice
Polonii dwa razy byli na Legii. Raz na Finale Pucharu Ligi było ich 300-tu (siedzieli na trybunie
krytej, którą załatwił dla nich ich obrotny Prezes), drugi raz na lidze było ich 400-tu. Zostali na
stadion Legii dowiezieni specjalnymi autobusami. Po tym meczu, który dał im tytuł Mistrza
w sto osób idą na Starówkę zrobić fetę, ale wkrótce zostają rozgonieni przez bojówkę Legii.
- Sezon 00/01 jak zwykle po zdobyciu tytułu Mistrza obniżka formy kibiców. Frekwencja nieco
niższa niż na wiosnę, ale lepsza niż na jesieni 99. Na słabą frekwencję wpływają najdroższe w
Polsce bilety. Młyn jest zawsze i liczy od 200 do 400 osób. Najlepiej prezentuje się na meczu
z Pogonią Szczecin. Wówczas dochodzi do małego dymu kibiców Polonii z ochroną oraz
skrojenia przez nich transparentu wywieszonego przez kibiców Pogoni o treści „Sabri Bekdas
– OK.” Na meczu z Legią młyn Polonii liczy 400 osób. Gdy Legia wpada na boisko,
momentalnie pustoszeje, kibice zdejmują nawet te flagi wywieszone na górze sektora. Na
meczu ze Stomilem, Poloniści wbiegaja na murawę w celu skrojenia flag gościom z Olsztyna.
Z kolei piłkarze Zagłębia Lubin zostają obrzucani przez kibiców Polonii kamieniami. Od tego
sezonu Zarząd zmienia nazwę Polonii na „Hoop-Polonia” wywołuje to protesty kibiców. Na
koniec rundy sponsor wycofuje się i nazwa Polonii znów powraca. Jeśli chodzi o wyjazdy, były
bardzo złe, ponad połowa odpuszczonych. Oprócz meczu derbowego, tylko na Wisłę, kibice
Polonii udali się w konkretnej ekipie. Było ich 50-ciu i zostali wsparci przez 150-ciu kibiców
z Cracovii. Policja nie zgodziła się wpuścić Cracovii na stadion Wisły, więc Poloniści w imię
solidarności również nie weszli. Kibice Polonii trzykrotnie odwiedzili Płock. Na meczu z
Panathinaikosem było ich tysiąc, z Dinamem Bukareszt – 500, Udinese – 200-tu. Sponsor
podstawił dla nich „ulgowe” autokary wyjeżdżające spod stadionu Polonii. Niektóre z nich były
zarezerwowane dla działaczy lub juniorów grających w drużynach Polonii. Szalikowcy w
czasie tych wycieczek stanowili mniejszość. W Płocku „Poloniści” byli nieustannie atakowani
prze miejscowych kibiców, choć ich ofiarami padali zazwyczaj piknikowcy z Warszawy,
których na meczach tych było sporo. Na niemal wszystkich meczach Polonii obecni byli kibice
Broni Radom i Jezioraka Iława. Poloniści w 13-tu są obecnie na meczu Jeziorak – Polonia II
oraz w 22 na meczu Kaszubia Kościerzyna – Arka oraz w 40-tu na meczu Cracovia – Górnik
Wieliczka. W sezonie drużyna „Czarnych Koszul” zdobywa Pucharu Polski. Mecz finałowy z
Górnikiem Zabrze w Warszawie, zdaniem kibiców był ustawiony, więc na meczu tym, wszyscy
kibice w młynie mają skserowane banknoty. Na meczu pytają kibiców z Zabrza, „kto kupił
mecz ?”, Zabrzanie im odpowiadają „Górnik”: i pytają, kto kupił mecz, kibice z Konwiktorskiej
na to „Polonia”. Sezon kończy się meczem o Superpuchar Polski z Wisłą w Starachowicach,
gdzie Polonistów wraz ze swoimi zgodami jest 120-tu. Jeszcze należy oddać iż od wiosny
ukazuje się miesięcznik Polonii, w którym kibicom udostępniono jedną co najwyżej dwie
strony.
165
- Podsumowanie: Ciężko coś napisać o kibicach Polonii, mają oni dwie twarze. Do połowy lat
90-tych zasługiwali na szacunek. Istnieli mimo miażdżącej przewagi Legii, jeździli na wyjazdy,
trwali przy swoim klubie na dobre i na złe. Po awansie do ekstraklasy z sezonu na sezon obniżali
loty, było ich coraz mniej, wyjazdy coraz gorsze, frekwencja fatalna. Ożywienie przyniosło im
zdobycie tytułu Mistrza, ale nie są to ci sami kibice co kiedyś. Są to ludzie pozyskani przez
Sponsora (darmowe bilety w szkołach, itp.), których przyciągnął na stadion Polonii sukces
drużyny. Ciekawe jak zachowają się gdy drużynie przestanie się wieść ?. Ogółem frekwencja i
wyjazdy na poziomie czołówki II-ligowej, chuliganka II liga.
Radomiak
Radom
Miasto:
- Położenie: Centralna Polska, Województwo Mazowieckie (do 99 roku Stolica
Województwa). 102 km od Warszawy, 105 km od Lublina, 147 km od Łodzi, 75 km od Kielc.
- Historia: Prawa miejskie w 1350 roku. Przed II wojną światową większe od Kielc, w 1939
roku - 90 tysięcy mieszkańców. Szybki rozwój do 1970 roku, potem słabszy, mimo utworzenia
województwa radomskiego. - Obecnie: 230 tysięcy mieszkańców.
Klub:
- Historia: Powstał w 1910 roku jako RKS Radom 1910. Po wojnie nowo utworzony Radomiak
przejmuje barwy i tradycje drużyny. W II lidze zadebiutował w roku 1949. Występował przez
18 sezonów. W sezonie 84/85 zaliczył występy w ekstraklasie. - Obecnie: Barwy: zielonobiałe, stadion 15.000, III liga, 63 miejsce w tabeli wszechczasów I ligi.
Kibice:
- Fan kluby: Pionki, Garbatka (kiedyś): Szydłowiec
- Zgody/Układy: brak (kiedyś): Legia Warszawa, GKS Katowice
- Kosy (największe): Broń Radom, Korona Kielce, Motor Lublin, Polonia Warszawa, GKS
Katowice
- Fan-ziny: Green Hools (11 numerów w latach 1997-1998), Commando (3 numery w latach
1996-1997)
- Strony internetowe: 2 (w latach 1998-2000) – średnio 0,6 rocznie (39 miejsce)
Sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
II
III
IV
IV
IV
IV
III
15
14
7
3
2
1
10
1.900 (27 msc)
1.000
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
1.100
300 - 3.500
200 – 3.000
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
500 – 2.000
średnia z 10
wyjazdów
81 (20 msc)
ok. 50 (34 msc)
60 (29 msc)
50 (37 msc)
90 (16 msc)
55 (28 msc)
16
- Wyjazdy:
sezon 94/95: 300-Błękitni Kielce, 250-FC Piaseczno, 100-Warszawa (Jeziorka Iława), 50Lubliniaka Lublin, 50-Polonia Warszawa, 50-Siarka Tarnobrzeg, 10-Okocimski Brzesko
sezon 95/96: (dane niekompletne): 300-MZKS Kozienice, 150-Granat Skarżysko, 60-Bukovia
Bukowa, 55-Korona Kielce, 12-Orlęta Łuków, 10-Błękitni Kielce
166
sezon 96/97: 400-Broń Radom, 200-Pronit Pionki, 100-Pilica Białobrzegi, 80-Orzeł Wierzbica,
60-Szydłowianka Szydłowiec, 60-Viki Radom (P), 45-Jadar Skaryszew, 42-Granit Bychawa,
35-Wisła Puławy, 34-Sygnał Lublin,
sezon 97/98: 300-Broń Radom, 300-Szydłowianka Szydłowiec, 70-Wisła Puławy, 60-Pilica
Białobrzegi, 33-Powiślanka Lipno, 25-Opolanin Opole Lubelskie, 21-Gornik II Łęczna, 19Hortex Ryki, 18-Stal Kraśnik, 17-Promyk Łaskarzew
sezon 98/99: 800-MZKS Kozienice, 160-Motor Lublin, 100-Orzeł Wierzbica (P), 85-Orlęta
Dęblin, 80-Video Ciepielów, 63-Pogoń Siedlce, 30-Wilga Garwolin, 23-Grabarnia Kurów, 17Promnik Łaskarzew, 17-Unia Krzywda
sezon 99/00: 150-Szydłowianka Szydłowiec, 120-Wisła Puławy, 100-Lewart Lubartów, 100Mazowsze Grójec, 80-Czarni Dęblin, 35-GLKS Rokitno, 32-Orlęta Łuków, 12-LZS Terespol,
10-Gornik II Łęczna
sezon 00/01: 60-Gwardia Warszawa, 16-Jagiellonia Białystok
- Opis: Na początku lat 50-tych Radomiak przez cztery sezony występował w II lidze. Potem
nastąpił blisko 20 letni okres, gdy w Radomiu (z wyjątkiem jednosezonowego, II ligowego
epizodu Broni Radom) była co najwyżej III ligowa piłka. Dlatego głód piłki w Radomiu był
ogromny. Gdy w sezonie 74/75 Radomiak awansuje do II ligi, na meczu inauguracyjnym na
stadionie zjawia się 15 tysięcy widzów. Mimo słabej gry drużyny, kibice na stadion wciąż
przychodzą tłumnie, sprawiając, iż mimo spadku drużyny do III lig, na Radomiaku, frekwencja
jest najwyższa, w grupie południowej II ligi i wynosi średnio ponad 12 tysięcy widzów na mecz.
Następny awans Radomiaka do II ligi następuje wkrótce, bo już w sezonie 77/78. Znów tłumy
na stadionie Radomiaka, średnia frekwencja ponad 17 tysięcy widzów. Radomiak w II lidze
spędza siedem sezonów. W tym okresie frekwencja na stadionie Radomiaka należy do jednej
z większych w Polsce i wynosi średnio niemal 10 tysięcy widzów na mecz. W tym okresie na
stadionie Radomiaka pojawiają się pierwsi szalikowcy. Sympatyzują z Legią, zaś tradycyjnie
ich największą kosą są drużyny kieleckie. W czasie meczów Radomiak – Błękitni często
dochodzi do walk kibiców. W sezonie 81/82 na meczu Błękitni Kielce – Radomiak, atakowani
przez Kielczan kibice z Radomia, musieli ratować się ucieczką na boisko. W sezonie 84/85
Radomiak debiutuje w ekstraklasie. Na stadionie Radomiaka niemal na każdym meczu jest
komplet publiczności. Frekwencja w tym sezonie wynosi średnio 13 tysięcy widzów na mecz.
Młyn na Radomiaku liczy często tysiąc i więcej szala. Kibice kilkukrotnie, w imponujących
ilościach, pojawiają się na wyjazdach. W 70-ciu są na ŁKS-ie, gdzie zostają obici przez Łodzian
wspartych przez ich derbowych rywali z Broni. Rekordowy wyjazd, to niemal tysiąc kibiców
na Legii w Warszawie. Kibice Radomiaka zawierają na tym spotkaniu układ z kibicami Legii.
Zgoda te wkrótce zostaje poddana próbie, gdyż w końcówce sezonu Legia remisuje z Pogonią
co daje jej utrzymanie w ekstraklasie, zaś spada Radomiak. Po spadku Radomiak przez cztery
sezony występuje w II lidze. Następuje gwałtowny odpływ kibiców ze stadionu, średnia
frekwencja za ten okres wynosi niespełna 2500 widzów na mecz. Od sezonu 89/90 Radomiak
po 12 latach wraca do III ligi, w której występuje przez cztery sezony, niemal w każdym
walcząc o awans. Kibice należą do najaktywniejszych w regionie. Jeżdżą dużą, agresywną
grupą. Zaliczają dym w Puławach, gdzie walczą niemal z całym miastem. Pojawiają się w 400tu w Skarżysku, w 300-tu w Nowym Mieście, po 200-tu w Kielcach i w Zamościu. Prestiżowa
traktują derby z Bronią, na których ich młyn zbliża się do 500 osób. W sezonie 93/94 ponownie
drużyna wraca do II ligi. Na meczu inauguracyjnym na stadionie obecnych jest 4 tysiące
widzów. Drużyna gra bardzo dobrze i wkrótce frekwencja rośnie do 5-6 tysięcy. Drużynie
awansu nie udaje się wywalczyć, na ostatnim meczu na stadionie widzów jest już tylko tysiąc.
Średnia frekwencja w tym sezonie wynosi niemal 4 tysiące widzów. Na mecze do Radomia
przyjeżdżają kibice z okolicznych fan klubów głównie z Szydłowca i z Pionek. Kibice
Radomiaka na każdym meczu kręcą młyn, zazwyczaj jest ich w nim od 200-tu do 400 -tu.
167
Rekord to 800 osób na meczu z Motorem. Kibice Radomiak są rewelacją wyjazdową. Zaliczają
wszystkie wyjazdy, w Kielcach na Błękitnych jest ich 800, w Lublinie na Motorze – 500,
w Płocku na Petrochemii – 400. Na tym ostatnim wyjeździe mają duży dym z Policją. Walczą
z nią przy użyciu desek z połamanych ławek. Po meczu organizatorzy doliczyli się stu
zdewastowanych ławek. W sezonie kibice Radomiaka odnawiają, nieco przykurzony, układ
z kibicami Legii. Ci w 15-tu wspierają Radomian w Chorzowie na meczu pucharowym
z
Ruchem. Radomianie rozpoczynają też wydawanie jednego z pierwszych w Polsce fan zina
„Fani”. Słowem są rewelacją sezonu.
- Sezon 94/95 to fatalna gra drużyny i spadek frekwencji o połowę. Młyn wciąż jest niezły,
zazwyczaj liczy od 60 do 300 osób, na meczu z Polonią Warszawa jest w nim ponad 500 szala.
Wyjazdy znacznie słabsze niż w ubiegłym sezonie, ledwie połowa z nich zaliczona. Na jednym
z nich w Piasecznie dochodzi do zerwania układu z Legią. Poszło o odmienny stosunek obu
grup do kibiców Pogoni Szczecin. Kibice Radomiaka wyrzucają swoje szale Legii. Ponadto
kibice Radomiaka czasami odwiedzają stadion Broni, gdy spodziewają się kibiców
przyjezdnych, również wspólnie z Bronią na dworcu wyglądają kibiców przyjezdnych. Kibice
Radomiaka kilka razy pokazują się również na meczach Kadry. Jest ich 50-ciu na meczu Polska
– Francja w Zabrzu i aż 70-ciu na Polska – Izrael również w Zabrzu. Sezon kończą przegranym
barażem na utrzymanie w II lidze z Jeziorakiem Iława. Na tym meczu, rozgrywanym
w
Warszawie stawia się stu kibiców z Radomia, 200-tu nie zostaję wpuszczonych do pociągu.
- Sezon 95/96 to powrót drużyny do III ligi, fatalna gra i w efekcie spadek do ligi IV-tej. Młyn
wciąż na stadionie Radomiaka bywa, rekordowy, niemal tysiąc osobowy na meczu z Koroną
Kielce. Wówczas po meczu dochodzi do sporej zadymy z Policją. Walczono aż do zmroku.
Wyjazdy jak na III ligę niezłe, choć mimo niewielkich odległości nie wszystkie zaliczone.
Najkonkretniej kibice Radomiaka pokazują się na wyjeździe do Kozienic. Jest ich tam 300-tu,
w tym ich fan kluby z Pionek i Szydłowca. Po meczu następują ganianki z Policją. W sezonie
kibice Radomiaka szukają nowych zgód, dochodzi do nieudanej próby nawiązania przyjaznych
stosunków z GKS-em Katowice. Najpierw Radomiak wspiera GKS w 10 osób w Warszawie
na Legii zaś potem delegacja kibiców Radomiaka zostaje w Katowicach obita przez
miejscowych. Odtąd GKS to jedna z większych kos Radomiaka. Wobec braku zgód, kibice
Radomiaka wspierają swoje fan kluby. Na przykład jest ich 20-tu na meczu Broń Radom –
Proch Pionki (wkrótce zrywają z Pionkami), czy 30-tu na meczu Szydłowianka – Broń. Od tego
sezonu narastają walki na mieście między kibicami Radomiaka i Broni. W mieście pojawiają
się dodatkowo siatkarscy kibice Czarnych, ale raczej stoją z boku i nie mieszają się w między
klubowe porachunki. Ponadto kibice Radomiaka w 300-tu uczestniczą w zorganizowanych
przez kibiców Broni turnieju kibiców. W jego trakcie dochodzi do przepychanek między nimi
a Legionistami. Ponadto kibice Radomiak w stu uczestniczą w meczu Polska- Rumunia
w Zabrzu.
- Sezon 96/97 to IV ligowe występy Radomiaka. Atrakcją sezonu są derby z Bronią. Młyn
kibiców Radomiaka liczy na nich 600 osób. Po meczu dochodzi do ganianek z Policją. Na
pozostałych meczach z powodu braku atrakcyjnych przeciwników młyna albo nie ma, albo jest
bardzo mały. Na meczu z Czarnym Dęblin kibice atakują sędziego. Mecz zostaję przerwany.
Po tym wydarzeniu władze klubu organizują spotkanie z kibicami. Ci domagają się od Zarządu
pomocy w tworzeniu klubu kibica, sklepiku z pamiątkami oraz usunięcia ze stadionu Policji,
która wciąż ich prowokuję. Wyjazdów kibice zaliczają większość. Od tego sezonu
rozpoczynają wydawać gazetkę wewnątrz klubową „Green Hools”. Czasami odwiedzają halę
Czarnych Radom, gdy spodziewają się jakiś przyjezdnych. Na mieście dochodzi do regularnej
bitwy podjazdowej z Bronią. Kibice Radomiaka wciąż są aktywni na meczach kadry. Najwięcej
168
po 50-ciu jest ich w Katowicach na meczu Polska – Mołdawia i w Chorzowie na Polska Anglia. W czasie meczu z Mołdawią najpierw zostają zaatakowani przez kibiców gospodarzy,
a potem przez Policje wygonieni ze stadionu.
- Sezon 97/98 zasadniczo nie różni się od poprzedniego. Mobilizacja na derby i młyn liczący
niespełna 500 osób. Pomoc dla Szydłowianki, w 20-cia osób na Broni i w 10-ciu w Pionkach.
Ganianki po mieście z kibicami Broni. Kilka zadym, głównie na wyjeździe. Jeden 20-to
osobowy wyjazd na mecz kadry do Chorzowa.
- Sezon 98/99 to znaczne ożywienie wśród kibiców Radomiaka, drużyna ma realne szanse na
awans do III ligi. Wyjazdy wzrastają, kibice Radomiaka zaliczają je wszystkie. Co prawda
Radomiak traci atrakcję w postaci derbów (Broń spada do V ligi), ale zyskuje atrakcyjnego
przeciwnika w postaci kibiców Motoru. Radomianie walczą z nimi na wyjeździe w Lublinie.
U siebie na meczu z Motorem mają rekordowy młyn, który liczy niemal 500 osób. Mają 20 flag
i sporo petard. Niewiele mniej, 400 szala jest ich w młynie na derbach z MZKS Kozienicami.
Na rewanżu w Kozieniach melduję się 800 kibiców Radomiaka. W czasie meczu jeden
z
przyjezdnych przedostaje się na boisko i zrywa flagę MZKS-u. Policja rusza na napastnika i
aresztuje go. Z odsieczą rusza cały sektor kibiców Radomiaka. Nacierają na Policję. Sypią się
kamienie, ławki, krzesełka. Policja używa gazów. Starcia przenoszą się do pobliskiego lasku.
Ponadto Radomiak w 16-tu wspiera Szydłowankę na meczu z Wisłoką. Wkrótce potem kończy
się przyjaźń z Szydłowianką. Kibice z Radomia (około 15-tu), zostają wyrzuceni ze stadionu
w Szydłowcu przez miejscowych, po tym jak chcą obić kibiców Pogoni Leżajsk, z którymi
Szydłowianka chciała zawrzeć układ. Kibice Radomiaka są na meczach kadry: najwięcej ponad
stu jest ich na meczu Polska – Szwecja w Chorzowie oraz 70-ciu na Polska – Luksemburg
w Warszawie.
- Sezon 99/00 to na początku sezonu załamanie formy kibiców, po nieudanym ataku drużyny
na III ligę z poprzedniego sezonu. Potem następuję mobilizacja, bo drużyna gra dobrze i tym
razem awansuje. Wyjazdy nieco słabsze niż w poprzednim roku, ale jak na IV ligę są
przyzwoite. Młyn jest często i liczy zazwyczaj od 50-ciu do stu osób. Na koniec rundy
jesiennej jest ich 150 osób w młynie na meczu z AZS-em Białą Podlaska. Po zakończeniu
meczu wbiegają na boisko i świętują zdobycie Mistrza Jesieni. Na wiosnę kilka razy młyn jest
spory. Liczy 200 osób na meczach z Orlętami Dęblin i Mazowszem Grójec.
- Sezon 00/01: to upragniona III liga w Radomiu. Frekwencja wzrasta, prawie na każdym
meczu jest młyn. Najliczniejszy, 500 osobowy na meczu z Jagiellonią Białystok. Po meczu
kibice Radomiaka na ulicach miasta maja pół godzinny dym z Policją. Słabo kibice Radomiaka
prezentują się na wyjazdach. Na pierwszym, w Warszawie na Gwardii, jeszcze się zjawiają. Tu
spotkają się ze stu osobową bojówką Legii, która właśnie wróciła z akcji na Lecha jadącego do
Ząbek. Legioniści widząc młodych kibiców Radomiaka, postanawiają ich nie bić. Pozostałe
wyjazdy kibice z Radomia w większości sobie odpuszczają. Próbują dostać się na Jagiellonię,
ale ich bus, nie zostaje wpuszczony do Białegostoku.
- Podsumowanie: Potencjalnie silna ekipa. W latach 1993-1995 pokazali na co ich stać. Na co
dzień mało aktywni, choć okazjonalnie potrafią się zmobilizować nawet w tysiąc osób. Mają
małe wpływy w okolicy, po zerwaniu z Szydłowcem brak silnych fan klubów. Nawet we
własnym mieście swoje wpływy dzielą z kibicami Broni i Czarnych (siatka). Od dawna nie
posiadają konkretnej zgody, mało aktywni w życiu kibicowskim. Chuligańsko i pod względem
wyjazdów środek tabeli II ligi i III ligowa frekwencja.
169
Raków
Częstochowa
Miasto:
- Położenie: Południowa Polska, Województwo Śląskie (do 99 roku Stolica Województwa).
125 km od Łodzi, 68 km od Katowic, 217 km od Warszawy. - Historia: Powstała z połączenia
dwóch miast (Jasna Góra od 1382 roku - miasto). W 1939 roku - 138 tys. mieszkańców, po
wojnie powolny rozwój. - Obecnie: 255 tysięcy mieszkańców
Klub:
- Historia: Powstał w 1921 roku jako Racovia, potem zmieniono nazwę na Raków. W II lidze
debiutuje w 1963 roku. W roku 1994 debiut w ekstraklasie. Występuje w niej 4 sezony.
Najlepsze 8 miejsce w sezonie 95/96. Finalista Pucharu Polski z 1967 roku. - Obecnie: Barwy:
czerwono-niebieskie, stadion 8.000, IV liga, 41 miejsce w tabeli wszechczasów I ligi.
Kibice:
- Fan kluby: Poraj, Praszka, Ozimek, Rędziny
- Zgody/Układy: Stal Stalowa Wola (kiedyś) ŁKS Łódź, Stal Mielec, Zawisza Bydgoszcz,
GKS Tychy, Odra Wodzisław, GKS Bełchatów, Korona Kielce, Polonia Bytom
- Kosy (największe): Widzew Łódź, Włókniarz Częstochowa, RKS Radomsko, AZS
Częstochowa, Krisbut Myszków
- Fan-ziny: Red Blue Fighters (37 numerów w latach 1998-2001)
- Strony internetowe: 2 (w latach 1998-2001) – średnio 0,4 rocznie (III liga internetowa). Mają
świetną stronę, adres http://www.rakow.republika.pl./ , z której można „ściągnąć” sobie ich
zina klubowego.
sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
I
I
I
I
II
II
III
13
8
10
18
2
22
20
6.800 (3 msc)
6.100 (5 msc)
4.300 (12 msc)
2.500 (19 msc)
1.500 (31 msc)
900
300
3.500 - 10.000
4.000 - 9.000
2.000 - 8.000
1.000 - 6.000
600 - 3.000
200 - 5.000
100 – 400
średnia z 10
wyjazdów
53 (28 msc)
96 (19 msc)
81 (22 msc)
51 (36 msc)
38 (40 msc)
76 (21 msc)
52 (25 msc)
- Wyjazdy:
sezon 94/95: 100-Krisbut Myszków (P), 100-ŁKS Łódź, 100-Ruch Chorzów, 100-Widzew
Łódź, 50-GKS Katowice, 40-Górnik Zabrze, 40-Olimpia Poznań, 30-Hutnik Kraków, 20Petrochemia Płock, 20-Stomil Olsztyn
sezon 95/96: 200-Ruch Chorzów (P), 200-GKS Katowice, 150-Górnik Zabrze, 100-Widzew
Łódź, 80-Amica Wronki, 50-GKS Bełchatów, 50-GKS Tychy, 50-Legia Warszawa, 40-Śląsk
Wrocław, 35-Stal Mielec
sezon 96/97: 200-GKS Katowice, 150-Górnik Zabrze, 100-GKS Bełchatów, 70-Odra
Wodzisław, 70-Widzew Łódź (P), 60-Widzew Łódź, 40-Amica Wronki, 40-Wisła Kraków, 40Zagłębie Lubin, 35-Ruch Chorzów
sezon 97/98: 150-GKS Katowice, 80-KSZO Ostrowiec, 70-Górnik Zabrze, 45-Odra
Wodzisław, 40-Zagłębie Lubin, 30-Legia Warszawa, 30-Wisła Kraków, 20-Stomil Olsztyn,
20-ŁKS Łódź, 20-GKS Bełchatów (Puchar)
sezon 98/99: 300-Krisbut Myszków, 55-Naprzód Rydułtowy, 55-Polonia Bytom, 45-Start
Namysłów, 33-Dyskobolia Groclin, 20-Grunwald Ruda Śląska, 18-Odra Szczecin
170
sezon 99/00: 250-KS Myszków, 145-RKS Radomsko, 120-GKS Katowice, 85-KSZO
Ostrowiec, 65-GKS Bełchatów, 60-Polonia Bytom, 50-Odra Opole, 40-Siarka Tarnobrzeg, 35Korona Kielce, 24-Lechia Gdańsk
sezon 00/01: 180-Sokół Olsztyn k/Częstochowy (Puchar), 105-Warta Zawiercie, 100-Victoria
Częstochowa (Puchar), 100-Rozwój Katowice, 80-Orkan Rzerzęczyce (Puchar), 50-Górnik
MK Katowice, 40-GKS Jastrzębie, 32-Chrobry Głogów, 32-Odra II Opole, 30-Miedź Legnica
- Opis: Pierwszą drużyna z Częstochowy, która znalazła się w II lidze była Skra. Występowała
w niej przez cztery sezony w latach 1949-1952. Potem nastał czas Rakowa, który debiutuje w
II lidze w 1963 roku również na cztery sezony. W tym czasie w roku 1967 Raków gra z Wisłą
Kraków w Finale Pucharu Polski. Na meczu tym, rozgrywanym w Kielcach obecnych było
ponoć dwa tysiące kibiców z Częstochowy. Ponowny awans drużyny do II ligi następuje
w sezonie 78/79. Na meczu inauguracyjnym, na stadionie Rakowa, pojawia się 4 tysiące
widzów. Na meczu z Górnikiem Zabrze widzów jest ponoć 12 tysięcy. W kilka sezonów
później na stadionie pojawia się niewielka grupa szalikowców. Pozostają jednak w cieniu
kibiców innych dyscyplin (żużel – Włókniarz, siatkówka - AZS). Na dodatek w Częstochowie
od roku istnieje silny fan klub Widzewa, który w najlepszym swoim okresie liczy 70 osób
(zamieszkałych głównie na północy miasta). Jeśli dodamy jeszcze aktywne fan kluby Śląska
Wrocław i Lecha Poznań da nam to obraz skomplikowanego kibicowskiego życia
w
Częstochowie w latach 80-tych. Raków w II lidze występuje pięć sezonów notując średnią
frekwencję od 4500 widzów (sezon 78/79) do 1900 widzów (sezon 83/84). Potem następuje
degradacja do III ligi. W sezonie 90/91 Raków ponownie jest w II lidze. Zaczyna walczyć
o awans, frekwencja rośnie do średniej niemal 4 tysięcy na mecz. W tym okresie kibice Rakowa
posiadają zgodę lub jak kto woli są fan-klubem ŁKS-u Łódź. Często wspierają Łodzian na
wyjazdach. Przyjaźnili się też, z większością zgód ŁKS-u, a przede wszystkim z kibicami Stali
Mielec, Zawiszy Bydgoszcz, GKS-u Tychy, Korony Kielce, Polonii Bytom oraz Zagłębia
Lubin. Jeżdżą słabo, odwiedzając głównie swoich przyjaciół. Na przykład w sezonie 92/93 było
ich aż stu w Tychach. Czasami organizowali niezłe zadymy, na przykład w sezonie 90/91
zaatakowali na dworcu Widzewiaków wracających z Bytomia. Sezon 93/94 to dobra gra
piłkarzy w II lidze i w efekcie awans drużyny do ekstraklasy. Stadion zapełnia się kibicami.
Dotąd skromny i młody młynek rozrasta się do kilkuset kibiców. Na decydującym o awansie
meczu ze Śląskiem liczy niemal 800 szala. Zwiększa się też liczebność wyjazdów (np. 50-ciu
kibiców Rakowa melduje się w Legnicy na Miedzi).
- W sezonie 94/95 – pierwszym sezonie drużyny w ekstraklasie – niewielki stadion Rakowa
jest zazwyczaj wypełniony po brzegi. Średnia frekwencja wynosi 7 tysięcy widzów na mecz.
Szalikowcy w tym okresie stanowią grupę liczącą do 500 osób. Tylu było ich na meczach
z Widzewem lub Legią. Mankamentem ekipy jest jej słabe zgranie. Często nie kręcą młyna,
siedząc porozrzucani po całym stadionie. Słabo jeżdżą, część wyjazdów zostaję opuszczona.
Zmobilizowali się na wyjazdy do Łodzi (na ŁKS i Widzew), gdzie pojawili się w stu
osobowych grupach. W tym sezonie zostaje zerwana zgoda z ŁKS-em Łódź oraz Stalą Mielec.
Odnowiono natomiast zgodę z Zawiszą, którą Raków wspomagał aż w 100 osobowej grupie w
Myszkowie na Krisbucie. Na stadionie Rakowa, często bywają chuligani Włókniarza, w celu
obicia jakiś przyjezdnych. Nie cieszą się oni sympatią kibiców Rakowa ale są przez nich
tolerowani.
- Sezon 95/96 to nieznaczny spadek frekwencji i konsolidacja młyna, który jest już niemal na
każdym meczu i nie spada poniżej setki. Rekordowy sięga 600 osób na meczu z Legią, zaś
kilkukrotnie liczy ponad 400 osób. To również najlepszy wyjazdowy sezon fanów Rakowa.
Kibice jeżdżą niemal wszędzie, trzykrotnie najeżdżają Górny Śląsk w ponad 100 osobowych
171
grupach. W sezonie tej „pękają” kolejne zgody, tym razem z Zagłębiem Lubin i GKS-em
Tychy. Kibice Rakowa nerwowo poszukują nowych przyjaciół, proponując zgodę Legii,
twierdząc że również nie nienawidzą Widzewa. W efekcie do niczego nie dochodzi i Raków
utrzymują poprawne stosunki tylko z kibicami Zawiszy Bydgoszcz. W mieście natomiast
wzmaga się wojna z kibicami Włókniarza, AZS-u i Widzewa, którzy zawiązują wspólny front
przeciw Rakowi. Mimo to kibice Rakowa zaczynają powoli dominować w mieści, nie tylko
ilościowo ale również jakościowo. Z chuligańskich a raczej pseudo-chuligańskich ich
wyczynów można wymienić obrzucanie kamieniami autokaru wiozącego ... piłkarzy Widzewa.
W odwecie Widzewiacy w czasie jednego ze swoich przejazdów przez Częstochowę, demolują
lokal, gdzie zwykli się spotykać kibice Rakowa.
- Sezon 96/97 to wciąż dobra forma kibiców Rakowa, frekwencja co prawda spada, ale nie ma
to odzwierciedlenia w liczebności i jakości młyna. Jak zwykle dochodzi do mobilizacja w
czasie meczów z Legią i Widzewem, gdy młyn liczy prawie 500 osób. Na innych meczach
kształtuje się w granicach od 100 do 300 szala. W sezonie tym, w czasie turnieju w katowickim
spodku, Raków zawiera najpierw układ, potem zgodę z kibicami Odry Wodzisław. W sezonie
tym odnowiona zostaje również zgoda ze Stalą Stalowa Wola. Kibice Rakowa kilkukrotnie
wspomagają swoich przyjaciół, jest ich między innymi ponad stu na meczu Krisbut – Zawisza,
20-tu na meczu RKS Radomsko – Stal Stalowa Wola. Dwukrotnie, w większej grupie jadą na
kadrę, jest ich 50-ciu na meczu Polska- Włochy w Chorzowie i 30-tu na Polska – Mołdawia w
Katowicach.
- Sezon 97/98 to ostatni sezon Rakowa w ekstraklasie, słaba gra i załamanie frekwencji.
Również młyn nie zachwyca i stabilizuje się na poziomie od 100 do 300 osób (rekordowy
z Legią i ŁKS-em). Wyjazdy co prawda nieco spadają, ale uwzględniając aż 4 zamknięte
stadiony dla kibiców gości, są całkiem przyzwoite. Zaczynają wydawać pisemko „Red Blue
Fighters”, grupa się konsoliduję. W tym czasie kibice Rakowa prawie na każdym meczu
urządzają gonitwy po murawie oraz zapalają race, które zazwyczaj lądują na boisku. Liczne są
w tym czasie utarczki z ochroną oraz ataki na przyjezdnych (np. na meczu z Górnikiem Zabrze).
Kibice Rakowa stają się bardzo agresywni, zaczynają często posługiwać się pałkami,
łańcuchami, pasami oraz nożami. Silny wpływ na kibiców wywierają skini. Wszystko to
powoduję wprowadzenie na wiosnę identyfikatorów dla szalikowców oraz zakaz wywieszania
flag. W związku z tym kibice Rakowa po meczu z Odrą organizują pod Zarządem klubu
demonstrację. W sezonie tym ostatecznie zerwane zostają wszelkie układy zawarte dzięki
zgodzie z kibicami ŁKS-u, bowiem pada zgoda z Zawiszą. Jeszcze przez jej końcem, 70-ciu
kibiców z Rakowa jest na meczu Krisbut – Zawisza. Zerwano również z Odrą Wodzisław. Tak
więc kibicom Rakowa została tylko zgoda ze Stalą, którą traktowali bardzo poważnie,
wielokrotnie wspomagając swoich przyjaciół. Było ich na przykład 20-tu w Radomsku.
- Sezon 98/99 to pierwszy, po kilku latach, sezon w II lidze. Kibicom Rakowa przybyła nowa
atrakcja, derby z Krisbutem Myszków. Na derbach tych Raków potrafi zjawić w Myszkowie w
300-tu osobowej grupie. Pozostałe wyjazdy też nie są najgorsze, biorąc pod uwagę okrojoną,
na skutek wycofania kilku klubów, grupę zachodnią II ligi. Nie zostają wpuszczeni do
Wrocławia na Śląsk (brak identyfikatorów) oraz do Namysłowa na Start (za wcześniejszy dym
z Policją). II liga to częste zwycięstwa Rakowa, walka o awans i całkiem spory młyn: 400 osób
ze Śląskiem, po 300-tu z Elaną i Aluminium, 250-ciu z Krisbutem. Rekordowy młyn, liczący
ponad 500 osób był jednak na pucharowym meczu z Widzewem. Zazwyczaj jednak młyn nie
przekracza stu osób. Nie układają się stosunki kibiców Rakowa z Zarządem. Ochrona nie
wpuszcza kibiców z flagami, dochodzi na meczu z Grunwaldem do dymu, a poszło o odpaloną
race. Kibice nie mogą się nawet doprosić o minutę ciszy z okazji tragicznej śmierci jednego z
172
kibiców. Kibice Rakowa często i chętnie wspomagają Stal. Najwięcej jest ich 60-ciu na meczu
Radomsko – Stal, oraz 25-ciu na meczu Górnik Łęczna – Stal. Na jesieni przez mieszkańca
Częstochowy został śmiertelnie raniony nożem wracający z wyjazdowego meczu kibic
Widzewa z Bełchatowa. Mimo iż napadu nie dokonali kibice, a raczej miejscowi “żule”
utwierdziło to, panującą już wcześniej, nienawiść na linii Raków-Widzew, zaś niektórzy kibice
Rakowa usiłowali się podłączyć pod to morderstwo.
- Sezon 99/00 to sezon spadkowy drużyny z II ligi, frekwencja załamuję się (zwłaszcza na
wiosnę). Młyn zazwyczaj liczy od 50-ciu do stu osób. Mobilizacja następuję na derbach z
Krisbutem, gdy w młynie jest 200 osób, odpalają 11 rac. Po meczu dochodzi do ganianek i starć
z Policją (zatrzymanych zostaje 30 fanów). Do drobnego dymu dochodzi, na murawie stadionu,
na meczu z Śląskiem. Kibice Rakowa są rewelacją rozgrywek jeśli chodzi o wyjazdy. Mimo
olbrzymiej ich liczby (liga złożona z 24 drużyn) opuszczają nieliczne, na pozostałych meldując
się, w sporej i agresywnej grupie. Między innymi demolują w Gdańsku knajpę kibiców Lechii,
potem na meczu, wobec ataku odwetowego Gdańszczan, muszą się ewakuować. Na innym
wyjeździe w Radomsku rozganiają młyn miejscowych. Innym razem nacinają się na
Widzewiaków, którzy silną i uzbrojoną bojówką, w drodze do Opoczna, atakują autokar
Rakowa, z okrzykiem „śmierć za śmierć”. Wówczas sporo kibiców Rakowa zostało poważnie
obitych. Dalej ma się jak najlepiej zgoda ze Stalą Stalowa Wola. Raków maksymalnie w stu
wspomaga Stal w Myszkowie. Do historii przechodzi ostatni mecz Rakowa w II lidze, gdzie na
300-tu obecnych widzów, jest 200-tu szalikowców, którzy demonstrując swoje przywiązanie
do klubu, robią niezłą fetę (odpalają 15 rac, itp.) na pożegnanie II ligi.
- Sezon 00/01 – mało brakowało żeby drużyna w ogóle nie przystąpiła do rozgrywek.
Ostatecznie Raków wystartował, ale brak pieniędzy spowodował takie straty kadrowe wśród
piłkarzy, iż niemal na starcie drużyna została skazana na spadek. Na początku kibice
organizowali demonstracje pod siedzibą Zarządu klubu, potem dali sobie spokój i pogodzili się
z tym iż ich ukochana drużyna spadnie do IV ligi. W związku z tym opustoszał stadion Rakowa,
młyn nie zawsze jest. Największy 130-to osobowy jest na mecz z Chrobrym Głogów. Wówczas
kibice Rakowa prezentują zdobyczne szale (33-Włókniarza, 10-Widzewa oraz 17-AZS-u). Po
meczu atakują przyjezdnych, ale rozgania ich Policja. Niespełna setka fanów jest w młynie na
meczu ze Stilonem Gorzów, tyle że w II połowie meczu, młyn po prostu się rozchodzi. Na
pozostałych meczach młyn liczy od 30 do 50 szala. Mimo mizerii drużyny, kibice Rakowa
jeżdżą nadspodziewanie dobrze. Zaliczają zdecydowana większość wyjazdów. Na stadion
Chrobrego nie zostają wpuszczeni. Mają zadymę na wyjeździe pucharowym do pobliskiego
Olsztyna. Po tym meczu Częstochowianie zostają spacyfikowani przez Policję i pogonieni na
piechotę do domu (11 kilometrów). Kibice z Częstochowy ponadto w 55 osób wspierają
przyjaciół ze Stalowej Woli w Radomsku (Puchar Ligi). W sezonie zaliczają kilka umawianych
pojedynków. We Wrocławiu po sześciu walczą z chuliganami ze Śląska i przegrywają.
Również ponoszą porażkę z Górnikiem Zabrze (walczono po 7-miu). U siebie po 9-ciu mają
dym z Górnikiem Wałbrzych, który na skutek interwencji Policji zostaje nierozstrzygnięty. Do
największego dymu dochodzi jednak na własnym podwórku z połączonymi siłami siatkarskich
chuliganów z AZS-u, żużlowych z Włókniarza oraz częstochowskiego fan klubu Widzewa.
Walczy po 20,30 osób i Raków odnosi porażkę, tłumacząc ją potem tym iż przeciwnicy,
niezgodnie z ustaleniami używali „sprzętu”.
- Podsumowanie: Kibice Rakowa nie mieli łatwego życia. Zaistnieli w mieście, gdzie sporo
było kibiców nie przepadających za Rakowem. Jednak mimo zjednoczenia wszystkich przeciw
nim, stali się dominującą siłą w Częstochowie. W połowie lat 90-tych młoda grupa, szybko
rozwijała się, i w kilka lat później stanowiła już zgraną i silną paczkę. Po zerwaniu wszystkich
173
zgód z kręgu ŁKS-u, Rakowi została jedna, ale za to konkretna zgoda ze Stalą Stalowa Wola.
Zadziwili wszystkich w sezonie 99/00, gdy mimo fatalnej gry drużyny, dobrze prezentowali się
na wyjazdach. Wciąż rozwija się ich fan, zin, który jest obecnie jednym z lepszych tego typu
wydawnictw w kraju. Obecnie trwa degrengolada klubu i co za tym idzie kibiców Rakowa,
których zostało co najwyżej stu. Ogółem frekwencja nieco poniżej średniej dla I ligi, wyjazdy
czołówka II ligi. Chuliganka na przyzwoitym poziomie II ligowym.
Resovia
Rzeszów
Miasto:
- Położenie: Południowy-Wschód Polski, Stolica Województwa Podkarpackiego (do 99 roku
Rzeszowskiego). 84 km od Przemyśla, 80 km od Tarnowa, 162 km od Krakowa. - Historia:
Stare miasto (prawa miejskie w 1354 roku), w 1939 roku - 38 tys. mieszkańców, znacznie
mniejszy od Przemyśla czy Tarnowa, po wojnie miasto wojewódzkie i szybki rozwój. Obecnie: 165 tysięcy mieszkańców, spory ośrodek akademicki
Klub:
- Historia: Za datę powstania klubu uważa się roku 1905, choć pierwszy raz nazwa „Resovia”
pojawiła się w 1909 roku. Co by nie mówić Resovia to jeden z najstarszych Polskich klubów.
W II lidze debiutuje dopiero w 1977 roku. Występuje w niej przez 17 sezonów. Najlepsze 2
miejsce w sezonie 82/83. - Obecnie: Barwy: biało-czerwone pasy, stadion 8.000, IV liga
Kibice:
- Fan kluby: Sędziszów (najaktywniejszy fan klub), Strzyżów, Głogów Młp., Łańcut, Lesko,
Boguchwała
- Zgody/Układy: ŁKS Łódź, JKS Jarosław, Miedź Legnica, Stal Sanok, Stal Stalowa Wola
(kiedyś): Wisła Kraków, Broń Radom, Śląsk Wrocław, Avia Świdnik, Polonia Warszawa,
Zagłębie Sosnowiec, Unia Tarnów, Polonia Bytom, Stomil Olsztyn
- Kosy (największe): Stal Rzeszów, Stal Mielec, Polonia Przemyśl, Czuwaj Przemyśl, Karpaty
Krosno
- Fan-ziny: Resoviak (7 numerów w latach 1996 – 2001)
- Strony internetowe: 2 (w latach 1998-2001) – średnio 0,5 rocznie (35 miejsce), w tym jedna
naprawdę dobra, którą gorąco polecam, adres: http://www.resovia.rzeszow.net/
sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
III
III
III
IV
IV
IV
III
13
15
16
3
5
1
15
600
600
600
500
500
600
1.000
300 – 1.500
300 – 1.500
300 – 1.000
300 – 1.000
100 – 1.000
400 – 900
600 – 3.000
średnia z 10
wyjazdów
68 (25 msc)
71 (24 msc)
46 (33 msc)
69 (27 msc)
82 (18 msc)
73 (22 msc)
75 (20 msc)
- Wyjazdy:
sezon 94/95: 300-Stal Rzeszów, 180-Pogoń Leżajsk, 150-Izolator Boguchwała, 150-Igloopol
Dębica, 60-Kamax Kańczuga, 50-Stal Sanok, 50-Polonia Przemyśl, 40-Dalin Myślenice, 40Stal Łańcut (P), 27-Czuwaj Przemyśl
174
sezon 95/96: 350-Stal Rzeszów, 230-Izolator Boguchwała, 115-Wisłoka Dębica, 110-Pogoń
Leżajsk, 100-Kolbuszowianka Kolbuszowa, 40-Kamax Kańczuga, 35-Stal Sanok, 30-Karpaty
Krosno, 10-Tarnovia Tarnów
sezon 96/97: 250-Stal Rzeszów, 160-Czuwaj Przemyśl, 60-Wisłoka Dębica, 50-Izolator
Boguchwała, 50-Unia Nowa Sarzyna, 50-JKS Jarosław (P), 15-Stal Sanok
sezon 97/98: 220-Unia Nowa Sarzyna, 200-Orzeł Przeworsk, 200-Strug Tyczyn, 120-Dynovia
Dynów, 90-Sokołowianka Sokołów, 70-Stal Łańcut, 50-Brzozovia Brzozów, 40-MKS
Radymno, 30-Orzeł Bażanówka
sezon 98/99: 350-Stal Rzeszów, 150-Sokołowianka Sokołów, 130-Dynovia Dynów, 120-MKS
Radymno, 120-Orzeł Przeworsk, 120-Strug Tyczyn, 110-Izolator Boguchwała (P), 100-Piast
Nowa Wieś, 90-Kolbuszowianka Kolbuszowa, 90-Czarni Pawłosiów
sezon 99/00: 220-Strug Tyczyn, 200-Rzemieślnik Pilzno, 195-Stal Mielec, 150-Brzozovia
Brzozów, 140-Kolbuszowianka Kolbuszowa, 140-Błękitni Ropczyce, 120-Piast Nowa Wieś,
110-Kamax Kańczuga, 90-Orzeł Przeworsk, 90-Dynovia Dynów.
sezon 00/01: 290-Stal Rzeszów, 130-Siarka Tarnobrzeg, 110-Łada Biłgoraj, 100-Pogoń
Staszów, 70-Polonia Przemyśl, 65-Stal Sanok, 60-Wisłoka Dębica, 40-Sandecja Nowy Sącz,
30-Unia Tarnów
- Opis: W pierwszej połowie lat 70-tych w Rzeszowie byli kibice piłkarscy (Stali) oraz
koszykówki i siatkówki (Resovii). W sezonie 77/78 piłkarska drużyna Resovii awansuje do II
ligi. Moment był dobry, gdyż lokalny konkurent Resovii – drużyna Stal - w tym czasie spada
do III ligi i przeżywa największy od 20 lat kryzys. Na pierwszym meczu w II lidze na stadionie
Resovii pojawiło się 8 tysięcy widzów. Średnia frekwencja w tym historycznym,
debiutanckim sezonie wyniosła nieco poniżej 5 tysięcy widzów na mecz. Piłkarze Resovii
w II lidze występowali nieprzerwanie przez 17 sezonów. Mimo kilku okazji nie udało im się
wywalczyć awansu. Średnia frekwencja w tym okresie na stadionie Resovii wynosiła 2400
widzów na mecz. Najwyższa była w sezonie debiutu, najniższa w sezonie spadkowym 93/94
i wyniosła średnio 900 widzów na mecz. Tak więc kibice Resovii nie zanotowali w swojej
historii zbytnich wzlotów i upadków. Ponadto wciąż uczestniczyli w meczach koszykówki,
jeżdżąc często na wyjazdy. Pierwszą zgodę zawarli z kibicami Broni Radom (sezon 81/82),
następnie z Wisłą Kraków, a następnie z ŁKS-em Łódź, która to zgoda trwa po dzień dzisiejszy.
Potem kolejno mieli krótkotrwałe zgody z kibicami Śląska Wrocław, Zagłębia Sosnowiec, Stali
Stalowa Wola, Polonii Bytom oraz Polonii Warszawa. Największą kosą byli oczywiście
miejscowi kibice Stali, którzy zamieszkiwali wschodnie rejony miasta. Nie lubiano też kibiców
Stali Mielec. W pierwszej połowie lat 90-tych Resovia wciąż gra w II lidze. Młyn liczy
zazwyczaj około 50-100 osób. Maksymalnie może zebrać się nawet w 300-tu. Maja aktywne
fan kluby w Łańcucie, Przeworsku oraz Sędziszowie. Wyjazdy „Resoviacy” zaliczają nie
wszystkie, ale pojawili się między innymi w Szczytnie, Olsztynie i Białymstoku (były to
najdalsze wyjazdy w ich drugoligowej historii). Mają na swym koncie kilka zadym
chuligańskich, głównie na swoim terenie. Największe to: zadyma z kibicami Radomiaka
Radom na własnym stadionie w sezonie 83/84, rozróba z kibicami Wisły Kraków w sezonie
86/87, przerwanie meczu barażowego z GKS-em Tychy, w sezonie 86/87, wskutek rzucania
petard oraz obrzutka bryłami lodu piłkarzy i kibiców Motoru Lublin w sezonie 92/93. Na
początku lat 90-tych do ich zdobyczy dołączyły flagi między innymi Pogoni Szczecin i GKS-u
Bełchatów.
- Sezon 94/95 to po latach znów występy drużyny w III lidze. Słaba jest sytuacja finansowa
klubu, odtąd jak wojsko praktycznie wycofało się z jego dotowania. Na dodatek drużyna gra
źle, okupuje dalsze rejony tabeli. Frekwencja słaba, ale tylko nieznacznie mniejsza niż
w ostatnim sezonie w II lidze. Młyn liczy od 50-ciu do stu szala, ale nie jest na każdym meczu.
175
Największy jest na meczu o Superpuchar Polski między Legią a GKS-em Katowice – 300 osób.
Na tym meczu kibice Stali Rzeszów dopingują GKS Katowice, a Resovii dopingują Legię, ale
wkrótce przestają gdy Legioniści zaczynają bluzgać na ŁKS. Ponadto niemal 300-tu osobowy
młyn jest na derbowym meczu ze Stalą. Dzięki niewielkim odległością, wyjazdy są dosyć dobre
i większość z nich zostaję przez kibiców Sovii zaliczona. W Sanoku rozganiają młyn
miejscowych. W drodze do Łańcuta zaliczają zadymę w pociągu i ich wesoła gromadka zostaje
w całości aresztowana. W sezonie nawiązują kontakty z kibicami JKS-u Jarosław, którzy
wkrótce stają się ich najlepszą zgodą. Oprócz tego przyjaźnią się z kibicami ŁKS-u Łódź oraz
Stomilu Olsztyn. Dwukrotnie są w Mielcu: raz w 11-tu na meczu ze Stomilem, drugi raz
w 10-ciu na meczu z ŁKS-em. Ponadto w 60-ciu są na meczu Polska – Azerbejdżan, również
w Mielcu.
- Sezon 95/96 – drużyna nadal gra słabo. Frekwencja pozostaje stabilna. Młyn taki jak
w
ubiegłym sezonie. Znów 300-tu osobowa mobilizacja następuje na derbach ze Stalą. Wówczas
w młynie jest 25-ciu kibiców z Jarosławia, 15-tu z Sanoka i jeden z ŁKS-u. Wyjazdy nieco
lepsze i wszędzie, choć na wielu z nich kibice Resovii meldują się zaledwie w kilka osób. Na
jednym z meczów ŁKS-u zawierają zgodę z kibicami Miedzi Legnica. Do grona ich zgód
dołączają kibice Stali Sanok.
- Sezon 96/97 tak jak w poprzednich sezonach słaba gra piłkarzy Resovii, tym razem nie udaje
im się wybronić przed spadkiem z III ligi. Młyn liczy od 50-ciu do stu szala, na derbach
tradycyjne trzy stówki. Wyjazdy wyraźnie słabsze niż w ubiegłym sezonie, zaliczonych tylko
połowa. Kibice Resovii w tym sezonie aż dziewięć razy wspierają kibiców JKS-u. Najwięcej
po 30-tu jest ich na meczach: Cracovia – JKS, Błękitni – JKS, JKS – Stal Łańcut, oraz JKS –
Orzeł. Ponadto często jeżdżą na ŁKS, na derbach Łodzi jest ich 27-miu.
- Sezon 97/98 pierwszy raz od niepamiętnych czasów Resovia występuje w IV lidze. Przez to
zostaje pozbawiona atrakcji w postaci derbów ze Stalą. Okazją do mobilizacji jest mecz z
Karpatami Krosno, wówczas młyn osiąga niemal 200 szala. Wyjazdy lepsze niż w poprzednim
sezonie, choć nie wszystkie zaliczone. Na kilku z nich kibice Resovii trochę dymią. ( np.
przerywają mecz w Nowej Sarzynie). Na powtórzonym meczu pojawiają się w kilku bez barw,
gdyż Organizatorzy robili wszystko, aby nie dotarli w zorganizowanej grupie. Ponadto
Rzeszowianie aż w 60-ciu są na derbach Łodzi oczywiście siedzą z ŁKS-em, oraz w 20-tu
wspomagają kibiców Stali Sanok na Zelmerze w Rzeszowie.
- Sezon 98/99 kolejny sezon drużyny w IV lidze. Atrakcją znów są derby Rzeszowa, bowiem
Stal, również spadła do IV ligi. Derby na stadionie Resovii przeszły do historii - jako najkrótsze
derby w Polsce. Mecz trwał tylko 4 minuty, wówczas na boisko wbiegło 70-ciu hools Resovii,
wspomaganych przez kibiców z Legnicy. Chcieli się dostać do kibiców Stali. Mecz został
przerwany i już go nie wznowiono. Policja wypiera kibiców ze stadionu. Na pobliskich ulicach
dochodzi do dwu godzinnych walk. Policja używa gumowych kul. Po tych wydarzeniach
stadion Resovii zamknięto na 3 miesiące. Na tym meczu młyn Resovii liczył 400 osób. Było
w nim 30-tu kibiców JKS-u, 18-tu Stali Sanok, 14-tu Miedzi, jeden ŁKS-u i jeden z BKS-u
Bielsko-Biała. Wyjazdy w sezonie są niezłe, kibice Sovii są wszędzie. Na wyjeździe w
Ustrzykach przy pomocy kibiców z Leska, walczą z ochroną, Policją i ... piłkarzami miejscowej
drużyny. Ze wszystkim dają sobie radę. Nie zostają wpuszczeni na stadion Orła w Przeworsku,
w związku z tym mecz obserwują zza siatki. Ponadto w 24 osoby wspierają JKS
w
Przeworsku, w 10-ciu Stal Sanok na meczu ze Stalą Stalowa Wola. Tylko dziewięciu
Resoviaków udaje się na derby Łodzi.
176
- Sezon 99/00 to dobra gra drużyny, zakończona awansem do III ligi. Młyn niemal zawsze liczy
ponad 100 osób, zaś na meczu z Czuwajem Przemyśl oraz Stalą Mielec sięga 200-tu. Na tym
ostatnim meczu Resoviacy wspierani są przez 30-tu z JKS-u i po czterech kibiców z ŁKS-u, ze
Stali Sanok oraz z Miedzi. Największy ponad 300-tu osobowy młyn jest na meczu decydującym
o awansie z Rzemieślnikiem Pilzno. Na meczu obecnych jest 800 widzów, piłkarze włosy mają
wymalowane w barwy klubowe. Po zwycięstwie na boisku jest feta. Szampan leje się
strumieniami. Potem 200-tu osobowy pochód, uradowanych kibiców, rusza na rynek. Po drodze
dochodzi do starcia z Policją i na rynek dociera tylko 80-ciu fanów, którzy bawią się do drugiej
w nocy. Wyjazdy w sezonie są dobre. Tradycyjnie kibice Resovii pojawiają się wszędzie.
Zaliczają kilka zadym z Policją, między innymi w Brzozowie, Kańczudze i Pilźnie. Bardzo
aktywnie wspierają swoich przyjaciół. Wielokrotnie są na ŁKS-ie, między innymi w 30-tu na
derbach Łodzi i w 20-tu na meczu z Legią. Kilkukrotnie wspierają Miedź: w 16-tu są na jej
meczu z Górnikiem Wałbrzych, w 21 i w 16-tu na meczach z Chrobrym Głogów. Ponadto
wspierają kibiców JKS-u i Stal Sanok. Jako ciekawostkę można podać informację, iż w
Rzeszowie kilka razy goszczeni są kibice niemieckiego klubu Arminii Bielefeld.
- Sezon 00/01 to powrót Resovii po 3 latach do III ligi. Młyn kilka razy przekracza sto szala:
na meczu z Ładą, Hutnikiem oraz Koroną liczy 150 osób, z Cracovią prawie 200-tu, na
pozostałych jest znacznie mniejszy. Oczywiście rekordowy, 450-tu osobowy (największa od
kilku lat frekwencja w młynie) jest na meczu derbowym ze Stalą Rzeszów. Jest w nim 28-miu
kibiców Miedzi, 17-tu ze Stali Stalowa Wola (zawarty układ w tym sezonie), ośmiu z JKS-u,
sześciu z ŁKS-u i ponad 60-ciu z licznych fan klubów Resovii, na czele z Leskiem i Łańcutem.
Na meczu kibice odpalają 10 rac, prezentują ponad 180 zdobycznych szali Stali Rzeszów
i Widzewa, które palą. Wyjazdów kibicom Resovii udało się zorganizować tylko osiem, na
dodatek nie zostali wpuszczeni na stadion Polonii Przemyśl. Tyle zer na wyjazdach (Cracovia,
Hutnik, Lublinianka) kibicom Resovii nie zdarzyło się już dawno. Na wyjeździe w Staszowie
zaaplikowano im niezłe pałowanie za bluzganie na sędziego – drukarza. Na wyjazdowych
derbach ze Stalą nic ciekawego się nie wydarzyło, no może poza cofnięciem przez Policję
autokaru z 56 kibicami ŁKS-u, którzy chcieli wesprzeć ziomków z Rzeszowa. Ponadto kibice
Resovii w 34 osoby wspomagają ŁKS w Stalowej Woli i w 13-tu w Gorzycach oraz w 25-ciu
JKS Jarosław w Mielcu. Pod koniec sezonu wobec fatalnej sytuacji finansowej klubu, kibice w
250-cio osobowym pochodzie przybywają pod Urząd Miejski, gdzie ich przedstawiciele
składają list otwarty do władz miasta, z apelem o pomoc dla klubu. Pod listem znajduje się
3 tysiące podpisów.
- Podsumowanie: Od lat mają stałą, porządną ekipę. Jeżdżą bardzo dobre, ale sporo tracą gdy
przychodzi im wybrać się poza swój region. W mieście walczą o wpływy ze Stalą, nad którą
nieco górują. Mają dobre i liczne zgody, spore wpływy w okolicy w postaci fan klubów i zgód,
z których największy pożytek mają z kibiców z Jarosławia. Wyjazdy czołówka II ligi.
Chuliganka to II liga. Potrafią się zebrać w 300 osób. Mają stabilną, ale zaledwie III ligową
frekwencję, która mimo różnych losów drużyny od kilku lat pozostaje na tym samym, ale
niskim poziomie.
177
Stal
Mielec
Miasto:
- Położenie: Południowy-Wschód Polski, Województwo Podkarpackie (do 99 roku
Rzeszowskie), 42 km od Tarnobrzega, 72 km od Stalowej Woli, 58 km od Rzeszowa, 28 km
od Dębicy. - Historia: Choć miasto od 1457 roku, rozwój dopiero po 1937 roku w związku z
budową zakładów lotniczych w ramach Centralnego Okręgu Przemysłowego. W 1939 roku już
10 tys. mieszkańców. - Obecnie: 65 tysięcy mieszkańców
Klub:
- Historia: Powstał tuż przed wojną w 1939 roku, jako klub przyfabryczny - przy Państwowych
Zakładach Lotniczych. Reaktywowany w 1945 roku pod nazwą “Zryw”. W 1949 “Zryw”
awansował do A-klasy okręgu rzeszowskiego. W II lidze zadebiutował w roku 1956. W
ekstraklasie występował przez 25 sezonów, w latach 1960-1996. Mistrz Polski z sezonów 72/73
i 75/76, Wicemistrz z sezonu 74/75. - Obecnie: Barwy: biało-niebieskie, stadion 30.000, IV
liga, 13 miejsce w tabeli wszechczasów I ligi.
Kibice:
- Fan kluby: Przecław, Skopanie, Chmielnik, Padew Narodowa
- Zgody/Układy: Cracovia Kraków, Czarni Jasło, Sandecja Nowy Sącz, Tarnovia Tarnów,
Korona Kielce, Polonia Warszawa (kiedyś): GKS Tychy, ŁKS Łódź, Polonia Bytom, Zawisza
Bydgoszcz, Gornik Zabrze, Karpaty Krosno, Zagłębie Sosnowiec
- Kosy (największe): Stal Stalowa Wola, Siarka Tarnobrzeg, Wisła Kraków, Stal Rzeszów,
Resovia Rzeszów
- Fan-ziny: FKS Stal Mielec (1 numer z 1999 roku), Chuligani z Miasta Kryzysu ( 5 numerów
z lat 1999-2000), Danger Fans (1 numer z 1997 roku), White-Blue Hooligans (1 numer z 1998
roku), Wojownicy Południa (1 numer z 1998 roku)
- Strony internetowe: 2 (w latach 1998-2001) – średnio 0,6 rocznie (40 miejsce), o kibicach
można poczytać na stronie o adresie http://www.stalmielec.hg.pl/glowna.html
Sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
I
I
II
brak
VI
V
IV
11
17
18
brak
1
1
2
2.900 (16 msc)
2.600 (26 msc)
1.000
brak
800
700
600
1.500 - 3.000
500 - 4.000
500 - 2.000
Brak
400 – 1.200
200 – 1.400
300 – 1.500
średnia z 10
wyjazdów
34 (40 msc)
48 (37 msc)
27
brak
63 (23 msc)
50 (30 msc)
30 (35 msc)
- Wyjazdy:
sezon 94/95: 250-Stal Stalowa Wola, 50-Raków Częstochowa, 20-ŁKS Łódź, 15-GKS
Katowice
sezon 95/96: 155-Siarka Tarnobrzeg, 80-Stal Stalowa Wola (Puchar), 70-Hutnik Kraków,
50-GKS Tychy, 45-GKS Bełchatów, 35-Zagłębie Lubin, 20-ŁKS Łódź, 10-Avia Świdnik (P),
10-Górnik Zabrze
sezon: 96/97: 100-Siarka Tarnobrzeg, 80-Stal Stalowa Wola, 30-KSZO Ostrowiec,
25Okocimski Brzesko, 11-Ceramika Opoczno, 11-Pomeznia Malbork, 10-Avia Świdnik
178
sezon 98/99: 350-Start Wola Mielecka, 200-Team Przecław, 200-Stal Łańcut, 150-Głogovia
Głogów Małopolski, 130-Stal II Rzeszów, 60-Resovia II Rzeszów, 50-Włókniarz Rakszawa,
45-Rędzian Rędzianowice, 40-Górnovia Górno, 35-Lechia Sędziszów
sezon 99/00: 115-Resovia Rzeszów, 100-Błękitni Ropczyce, 90-Kolbuszowianka Kolbuszowa,
80-Czuwaj Przemyśl, 70-Unia Nowa Sarzyna, 65-Rzemieślnik Pilzno, 60-Karpaty Krosno,
60-JKS Jarosław, 55-Chemik Pustków, 50-Orzeł Przeworsk
sezon 00/01: 100-Orzeł Rudnik, 55-Czarni Jasło, 50-Visan Skopanie, 38-Unia Nowa Sarzyna,
32-Pogoń Leżajsk, 20-Błękitni Ropczyce, 16-Górnovia Górne
Opis: Stal do II ligi awansowała w 1956 roku, tuż przed Stalą Rzeszów. W II lidze występowała
przez 10 sezonów, zaś w latach 1961- 1962 zaliczyła dwa sezony w ekstraklasie. Wówczas
trybuny stadionu w Mielcu zapełniły się. Średnia frekwencja wyniosła od 7 do 10 tysięcy
widzów na mecz. Potem Stal znalazła się w cieniu innej Stali tyle że z Rzeszowa, która na 10
sezonów zagościła w ekstraklasie. W tym czasie Stal Mielec spadła na jeden sezon nawet do
III ligi. Jej powrót do ekstraklasy nastąpił w sezonie 69/70, a na decydujący o awansie mecz do
Tarnowa na Unię, wybrało się ponoć kilka tysięcy kibiców z Mielca. W inauguracyjnym
sezonie w ekstraklasie zanotowano rekordową frekwencję, średnio 15 tysięcy widzów na mecz.
W następnych, znakomitych dla drużyny sezonach, frekwencja spadła do poziomu 12-14
tysięcy. W tym czasie pojawili się w Mielcu szalikowcy. Nie należeli do zbyt mocnej grupy,
działali w miejscowym klubie kibica, zorganizowali nawet jeden z ogólnopolskich zjazdów
klubów kibica. U siebie było ich od 50 do 100. Na wyjazdy raczej nie jeździli, u siebie czasami
pogonili jakiś przyjezdnych. Ogólnie w latach 70-tych na stadion Stali przychodziło średnio
12 tysięcy widzów na mecz. Jak na niewielki Mielec, liczba imponująca. W latach 80-tych
kibice Stali mieli już ukształtowane zgody: przyjaźnili się z kibicami ŁKS-u Łódź, Lecha
Poznań, Polonii Bytom, Cracovii Kraków oraz Korony Kielce. W tym czasie średnia
frekwencja spadła do 9 tysięcy widzów. Przez trzy sezony Stal musiała występować w II lidze.
Pod koniec lat 80-tych tak jak w całej Polsce nastąpiło załamanie frekwencji na Stali i w
pierwszej połowie lat 90-tych średnia frekwencja na stadionie w Mielcu ustabilizowała się na
poziomie 3-5 tysięcy widzów. Po pełnym stadionie pozostały tylko wspomnienia. Młyn nie
istniał na każdym meczu. Gdy kibice zbierali się w nim, wówczas liczył do 200 osób. Na
przykład w sezonie 93/94 liczył niespełna sto osób na meczu z Widzewem. Kibice z Mielca
czasami jeździli na wyjazdy, głównie na te bliższe, lub na zgody. W sezonach 90/91 i 91/92
było ich po stu w Dębicy na Igloopolu (sezon 91/92) oraz niemal 400-tu na Stali w Stalowej
Woli (sezon 93/94). W tym okresie najlepszą zgodą kibiców Stali był ŁKS Łódź. Przyjaźnili
się również z kibicami Cracovii Kraków, Polonii Warszawa, Zawiszy Bydgoszcz, Korony
Kielce, Polonii Bytom, Czarnych Jasło oraz Sandecji Nowy Sącz. Kosy mieli w pobliżu
i należeli do nich kibice Stali Stalowa Wola, Siarki Tarnobrzeg, Wisły Kraków oraz Widzew
Łódź.
- Sezon 94/95 to obrona drużyny przed spadkiem. Frekwencja spada poniżej 3 tysięcy. Młyn
dochodzi do 100 osób (np. tyle liczył na meczu z Ruchem Chorzów), ale zazwyczaj oscyluje
wokół 50-ciu. Wyjazdów zaledwie kilka. Najliczniej Mieleccy kibice meldują się w pobliskiej
Stalowej Woli. Zgody Stali są stabilne i niezmienne.
- Sezon 95/96 to ostatni, spadkowy sezon drużyny w ekstraklasie. Frekwencja spada, ale młyn
rośnie. Liczy od 100 do 200 osób. Mobilizuje się na mecze derbowe z Siarką i Stalą Stalowa
Wola. Kibice Stali są coraz lepiej zorganizowani. Zaliczają znacznie więcej wyjazdów niż
w ubiegłym sezonie. Na wielu z nich są wspierani przez swoje zgody. W tym sezonie dochodzi
do zerwania zgody między ŁKS-em a Cracovią. Kibice Stali wybierają Cracovię i wkrótce
179
kończą się ich dobre układy z kibicami ŁKS-u, Zawiszy oraz Rakowa Częstochowa.
Z powodu braku kontaktu obumierają zgody z Polonią Bytom oraz Arką Gdynia.
- Sezon 96/97 to fatalna gra piłkarzy w II lidze, co powoduję ich degradację do III ligi oraz
rozwiązanie drużyny. Frekwencja spada „na łeb na szyję” do tysiąca widzów, młyn jest rzadko.
Kiedy się zbierze liczy co najwyżej sto osób. Wyjazdy natomiast nie są najgorsze. Kibice
z Mielca, choć w niewielkich ilościach, zaliczają większość wyjazdów. Wobec słabej gry
drużyny, duża grupa kibiców Stali rozpoczynają wspieranie swoich przyjaciół. Na początek
w 50 osób wspierają (zaprzyjaźnioną z Cracovią) Tarnovię w Dębicy.
- Sezon 97/98, drużyna rozwiązana, kibice chodzą na siatkówkę oraz wspierają swoje liczne
zgody: na przykład w 70-ciu Koronę w Tarnowie na Unii. Często jeżdżą na mecze Cracovii
(max. 30-tu z Hutnikiem), oraz wspomagają ją na wyjazdach, najwięcej 40-tu jest ich na meczu
Siarka – Cracovia.
- Sezon 98/99 to reaktywowanie drużyny, która rozpoczyna grę od VI ligi. Na wielu meczach
obecnych jest ponad tysiąc widzów. Na jeden z pierwszych meczy wyjazdowych, do Woli
Mieleckiej, przybywa pochodem, z mieleckiego rynku, 350-ciu szalikowców, a wszystkich
widzów jest nieaml 3 tysiące (większość z Mielca). Kibice Stali organizują się, rozpoczynają
wydawać własny zin „Chuligani z Miasta Kryzysu”. Co prawda nie na każdym meczu jest
młyn, ale wywieszone flagi są zawsze. W młynie, w „piątce”, zbierają się w 150 osób na meczu
z Karpatami Krosno. Jeżdżą wszędzie dużą i agresywną grupą. Zaliczają dużą zadymę w
Łańcucie. Otrzymują tam spore wsparcie: 30-tu kibiców Czarnych, 17-tu Korony i 14-tu
Sandecji. Walczą z miejscową ochroną i Policją. Odwet następuje szybko, w drodze powrotnej
ich autokar zostaje zatrzymany, do jego wnętrza Policja wrzuca gaz i aresztuje 28-miu kibiców.
Na innym wyjeździe w Sędziszowie, kibice Stali wyganiają miejscowych ze stadionu. Na
wiosnę maja duże kłopoty z wynajmem autokaru. Kibice Stali zgód mają dużo więc również
często je wspomagają. Są w 30-tu na meczu ze Czarnych Jasło ze Stalą Rzeszów. Ponadto na
wyjazdach wspierają; maksimum w 40-tu Koronę w Tarnowie, w 50-ciu Sandecję w
Tarnobrzegu oraz w 80-ciu Cracovię również w Tarnobrzegu. W tym sezonie wysuwają się na
jedno z pierwszych miejsce w regionalnej lidze chuliganów. Często czatują na dworcu i drogach
wyjazdowych. Ich ofiarami najczęściej stają się kibice Stali Stalowa Wola. Ponadto w 11-tu są
na meczu Polska - Izrael w Krakowie, oraz uczestniczą w spotkaniu kibiców w Poznaniu,
gdzie zerwana zostaje ich zgoda z kibicami GKS-u Tychy.
- Sezon 99/00 to występy Stali w V lidze, zakończone awansem ligi IV. Kibice u siebie niemal
zawsze organizują młyn, który osiąga 180 osób na meczu z Karpatami (w tym Korona i Czarni)
oraz 300 osób z Resovią Rzeszów. Wówczas w młynie mają 400 balonów. Przed meczem w
dwustu atakują kibiców Resovii, ale rozgania ich Policja. Na meczu tym kibice Stali
wspomagani byli przez kibiców z Kielc, Jasła i Nowego Sącza. Po meczu starcia z Policja
przenoszą się na ulice miasta. Zatrzymanych zostaję 20 osób. Wyjazdy na poziome ubiegłego
sezonu, choć chuligańska sława, niesie się po regionie i powoduje iż nie wszędzie kibice
z Mielca są wpuszczani. W końcówce „programowo” odpuszczają kilka wyjazdów na „wioski”.
Mnożą się wobec nich szykany Policji: zawracania na dworcach, nie wpuszczanie na stadion.
Spotyka ich to w Rzeszowie na Resovii, Przemyślu na Czuwaju i w Jarosławiu na JKS-ie.
Kibice Stali w dalszym ciągu wspierają swoich licznych przyjaciół. Jest ich 36-ciu w Kielcach
na meczu Korony z GKS-em Katowice i w 16-tu ze Śląskiem. Na mecz Stal Stalowa Wola –
Korona ich 60-cio osobowa grupa nie zostaje wpuszczona na stadion. Ponadto jest ich 20-tu w
Krakowie na meczu Hutnik Kraków – Polonia Warszawa, 50-ciu na Wisłoka – Cracovia i 16-
180
tu na meczu Nafta Jedlicze – Czarni. Ponadto 60-ciu kibiców Stali uczestniczy w meczu Polska
– Szwecja w Chorzowie.
- Sezon 00/01: wreszcie IV liga w Mielcu. Wyjazdy ciekawsze lecz zaliczonych ledwie połowa.
U siebie mobilizują się na mecz z JKS-em Jarosław. Ich młyn wygląda całkiem nieźle, wspiera
ich na tym meczu 11-tu kibiców Sandecji, 10-ciu Czarnych Jasło i jeden z Cracovii. Sami
obecni są w 30-tu na meczu Sandecja – Resovia oraz w 22 na Visan Skopanie – Czarni Jasło.
Ponadto w 20-tu wybierają się do Bydgoszczy na mecz Polska – Szkocja.
Podsumowanie: Choć ich początki sięgają lat 70-tych nigdy nie byli liczącą się ekipą. Po
reaktywowaniu drużyny, zanotowano znaczny wzrost ich aktywności. Są nieźli zwłaszcza pod
względem chuligańskim i w tej dziedzinie należy im się II liga. Również nie najgorsze mają
wyjazdy (ale to tylko czołówka III ligi). Są silnie związani z Cracovią i jej „rodziną”.
Frekwencja na poziomie końcówki II ligi. Jeżdżą też na mecze siatki żeńskiej.
Stal
Rzeszów
Miasto: patrz. Resovia Rzeszów
Klub:
- Historia: Powstał w 1944 roku. Debiut w II lidze w roku 1957. W ekstraklasie przez 11
sezonów w latach 1962-1976. Najlepsze 7 miejsce w sezonie 65/66. Zdobywca Pucharu Polski
w 1975 roku. - Obecnie: Barwy: biało-niebieskie, stadion 15.000, IV liga, 28 miejsce w tabeli
wszechczasów I ligi.
Kibice:
- Fan kluby: Dynów
- Zgody/Układy: Widzew Łódź (kiedyś): Wisła Kraków, Siarka Tarnobrzeg, Polonia
Przemyśl, Unia Nowa Sarzyna, GKS Bełchatów, Jagiellonia Białystok, GKM Grudziądz
(żużel)
- Kosy (największe): Resovia Rzeszów, JKS Jarosław, Wisłoka Dębica, Czuwaj Przemyśl,
Polonia Przemyśl
- Fan-ziny: White-Blue Fanatics (7 numerów w latach 1998-2000), Stal Hools (2 numery z
1999 roku)
- Strony internetowe: 1 (w latach 1998-1999) – średnio 0,3 rocznie (III liga internetowa)
Sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
III
III
III
III
IV
III
III
3
4
3
10
1
6
16
500
1.000
700
300
800
500
800
200 – 3.500
200 – 3.000
200 – 3.000
100 – 600
300 – 4.000
100 – 900
200 – 3.000
- Wyjazdy:
sezon 94/95: (dane niekompletne): 25-Czuwaj Przemyśl
181
średnia z 10
wyjazdów
ok. 40 (38 msc)
62 (28 msc)
68 (25 msc)
10
62 (24 msc)
49 (32 msc)
39
sezon 95/96: 200-Resovia Rzeszów, 200-Izolator Boguchwała, 130-Kamax Kańczuga, 100Kolbuszowianka Kolbuszowa, 100-Polonia Przemyśl, 70-Stal Sanok, 70-Wisłoka Dębica, 20Pogoń Leżajsk, 15-Świt Krzeszowice, 10-Tarnovia Tarnów
sezon 96/97: 230-Resovia Rzeszów, 150-Izolator Boguchwała, 120-Czuwaj Przemyśl, 90-Stal
Sanok, 80-Tarnovia Tarnów, 60-Wisłoka Dębica, 55-Pogoń Leżajsk, 55-Polonia Przemyśl, 40Unia Tarnów, 40-Unia Nowa Sarzyna
sezon 97/98: 50-Kolbuszowianka Kolbuszowa, 40-Unia Nowa Sarzyna (P), 30-Zelmer
Rzeszów, 18-Karpaty Siepraw, 16-Polonia Przemyśl
sezon 98/99: 250-Resovia Rzeszów, 170-Kamax Kańczuga, 160-Unia Nowa Sarzyna, 100Piast Nowa Wieś, 90-Orzeł Przeworsk, 80-Izolator Boguchwała, 70-Błękitni Ropczyce, 70Kolbuszowianka Kolbuszowa, 70-Sokołowianka Sokołów, 40-Strug Tyczyn
sezon 99/00: 110-Pogoń Leżajsk, 80-Wisłoka Dębica, 80-Błażowinaka Błażowa (P), 60Polonia Przemyśl,
55-Stal Sanok, 50-Cracovia Kraków, 50-Tomasovia Tomaszów Lub,
41-Błękitni Kielce, 15-MZKS Kozienice
sezon 00/01: 230-Resovia Rzeszów, 65-Unia Tarnów, 57-Stal Sanok, 50-Wisłoka Dębica, 38Łada Biłgoraj, 35-Polonia Przemyśl, 31-Lewart Lubartów
- Opis: W 1957 roku drużyna Stali Rzeszów, jako drugi klub w regionie, zameldowała się w II
lidze. Dwa lata wcześniej do II ligi awansowała Stal Mielec. Rzeszowianie w II lidze występują
sześć sezonów, na stadion przychodzi od 5 do 10 tysięcy widzów. Potem Stal awansuje do
ekstraklasy. Znów wyprzedzą ją Stal z Mielca, która robi to dwa lata wcześniej. Stal Rzeszów
w ekstraklasie występuję przez 11 sezonów. Na mecze Stali, zwłaszcza po spadku Stali Mielec,
jeździ całe Podkarpacie. Zaraz po awansie średnia frekwencja na 20 tysięcznym stadionie,
wynosiła prawie 15 tysięcy widzów na mecz. Na wielu meczach był komplet publiczności.
Potem frekwencja spadła do około 10 tysięcy. Kibice z Rzeszowa zaliczyli kilka wyjazdów.
W sezonie 65/66 byli w Krakowie na Wiśle, gdzie wtargnęli na boisko, przerywając mecz, gdy
Wisłą strzeliła gola. Interweniowała Milicja. Po spadku drużyny do II ligi, w sezonie 71/72
frekwencja na Stali spadła do 2-3 tysięcy. Stal znalazła się w cieniu innej Stali tyle że tej
z
Mielca. Ponadto do głosu zaczęli dochodzić miejscowi kibice Resovii. Koniec lat 70-tych to
istna huśtawka nastrojów kibiców Stali, drużyna w sezonie 75/76 jeszcze raz na jeden rok,
awansuje do ekstraklasy, wkrótce spada aż do III ligi. Lata 80-te to pięć sezonów w II lidze
i pięć sezonów w III lidze. Gdy drużyna wynurzała się z III ligi, średnia frekwencja na jej
stadionie wzrastała do 2-3 tysięcy widzów na mecz. W tym czasie średnia frekwencja na
II ligowej Resovii była, mniej więcej podobna. Pierwsi szalikowcy Stali pojawili się w
pierwszej połowie lat 80-tych, zaś uaktywnili w sezonie 87/88, gdy drużyna ponownie
awansowała do II ligi i walczyła o awans do ekstraklasy. Wówczas kibice Stali zawiązali zgodę
z Widzewem, który wspierali w Stalowej Woli. Sami również zaczęli organizować wyjazdy ze
swoją drużyną. Na przykład w 40-tu byli w Bełchatowie, gdzie otrzymali wsparcie od nowych
przyjaciół
z Widzewa. W pierwszej połowie lat 90-tych Stal nadal występowała w II lidze.
Średnia frekwencja na ich meczach wynosiła od 3500 (sezon 89/90) do 1100 widzów (sezon
93/94). Na derbach bywało od 5-ciu do dziesięciu tysięcy. Młyn wynosił od 50 do 200 osób.
Mobilizowali się na derby z Resovią i mógł osiągnąć 300-tu. Oprócz piłki, kibice Stali
interesowali się miejscową drużyną żużlową. Byli też na kilku wyjazdach. Najwięcej pojechało
ich ponad tysiąc do Krakowa na mecz z tamtejszą Wandą. Dużo osób jeździło też do Tarnowa
na mecz z Unią oraz innych pobliskich miast. Przyjaźnili się w tym czasie z kibicami Widzewa
Łódź, Siarki Tarnobrzeg, Jagiellonii Białystok, GKS-u Bełchatów, Wisły Kraków oraz GKMem Grudziądz (żużel). Potem kibice Stali wybrali Widzew i zerwali z Wisłą, Siarką oraz
Jagiellonią.
182
- Sezon 94/95 to pierwszy po siedmiu latach sezon drużyny w III lidze. Frekwencja bardzo
spada. Tylko na derbach z Resovią na stadion przybywa 3500 widzów. Młyna na niektórych
meczach nie ma. Wyjazdy bardzo kiepskie. Największy młyn był na meczu o Superpuchar
Polski między Legią a GKS-em Katowice liczył 300 osób. Kibice Stali na meczu tym wspierali
GKS, Resovia – Legię. Kibice Stalówki wspierali Widzew w 30-tu na meczu Stal Stalowa Wola
– Widzew.
- Sezon 95/96 kibice otrząsnęli się po spadku. Młyn pojawia się coraz częściej co prawda jest
w nim tylko 50 osób na meczu z Karpatami, ale na derbach z Resovia kibiców Stali jest już
300-tu. Zazwyczaj młyn, o ile jest, nie przekracza stu osób. Poprawiają się wyjazdy. Kibicie
Stal jeżdżą wszędzie i to nierzadko w dużych grupach. Przyjaźnią się z Widzewem i Polonią
Przemyśl. Na ich mecze często przyjeżdżają kibice Dynovii Dynów.
- Sezon 96/97 to wciąż miejsce w czołówce III ligi i walka drużyny o awans. Młyn zwyczajowo
nie za wielki, mobilizacja na mecz z Resovią do ponad 200 szala. Na pozostałych meczach
młyna często nie ma, na przykład na meczu z Wisłoką, 30-to osobowy młyn utworzył się
dopiero po przyjeździe kibiców z Dębicy. Wyjazdy takie jak w ubiegłym sezonie, czyli niezłe.
Kibice Stali Rzeszów są niemal wszędzie, odpuszczają sobie tylko dalekie wyjazdy do
Krakowa i okolic. W tym sezonie zrywają zgodę z Polonią Przemyśl, oziębieniu ulegają
również stosunki z Widzewem. Tak więc zgody „Stalówka” nie ma żadnej, ale mają za to
wierny i aktywny fan klub z Dynowa. W tym sezonie kibice Stali zawierają zgodę z Unią Nowa
Sarzyna.
- Sezon 97/98 fatalna gra piłkarzy, bardzo szybko okazuje się że nie będą walczyć o awans, ale
bronić się przed spadkiem. Załamanie frekwencji, do średniej 300 widzów na mecz. Słaby młyn
i wyjazdy, słowem duży kryzys. Ponadto coraz częściej w walkach, toczonych na ulicach
Rzeszowa, górę biorą kibice Resovii. Stalówka młyna często nie kręci, odnotowano w nim 80
osób na meczu z Pogonią Leżajsk.
- Sezon 98/99 to pierwsze od kilkudziesięciu lat, występy Stali w IV lidze. Występy zakończone
awansem do III ligi. Frekwencja niezła, głównie z powodu wpuszczenia kibiców za darmo,
z okazji jakiegoś festynu. Wówczas było ich 4 tysiące, byli to jednak w zdecydowanej
większości przypadkowi ludzie. Młyna na większości meczy nie ma. Nawet na derbach z
Resovią liczy tylko 100 osób. Tym razem rekordowy młyn, wynoszący 130 osób, jest na meczu
z Izolatorem Boguchwała, bowiem mecz ten decydował o awansie. Po zwycięstwie kibice
świętują na boisku awans, strzelają korki od szampana. Wyjazdy są bardzo dobre. Dzięki
niewielkim odległością kibicom Stali udaje się zaliczyć niemal wszystkie mecze wyjazdowe.
W czasie jednego z nich, na Resovię, kibice Stali już na stadionie są atakowani przez
gospodarzy. Mecz, po kilku minutach, zostaje przerwany. W okolicach stadionu toczą się dwu
godzinne walki z Policją. W sezonie kończy się krótka zgoda Stali z kibicami Unii Nowa
Sarzyna, kibice Stali natomiast aktywnie wspomagają Dynovię, ale zazwyczaj w niewielkich,
kilkuosobowych grupach.
- Sezon 99/00: to znów III liga, która nie wywołuje wśród kibiców Stali zbytniego
zainteresowania. Na inauguracji rozgrywek na stadionie melduje się ledwie 800 widzów, potem
frekwencja, mimo nie najgorszej gry drużyny, spada jeszcze bardziej. Młyn również niewielki,
a na dodatek zazwyczaj go nie ma. Rekord to 130 osób na meczu z Cracovią. W czasie tego
meczu kibice Stali toczą bitwę z Policją, która nie chce ich dopuścić do kibiców Cracovii.
W trakcie meczu trzech ochraniarzy ląduje w szpitalu. Wyjazdów sporo odpuszczonych, ale
ogólnie nie są najgorsze. Budzi szacunek wizyta kibiców z Rzeszowa pod stadionem Cracovii,
183
na stadion nie zostali wpuszczeni przez Policję. Ponadto zaliczają zadymę z miejscowymi
w Sanoku oraz nie wchodzą na stadion Polonii Przemyśl. Wspierają swoje zgody i fan kluby:
w 50-ciu są na meczu Dynovia – Resovia, w 31 na Dynovia – Brzozovia. W tym sezonie
odnawiają zgodę z Widzewem w czasie meczu Monaco – Widzew, gdzie jest ich 20-tu. Potem
w ponad 60-ciu goszczą na derbach Łodzi i w 25-ciu na meczu Widzew – Legia. W mieście,
w czasie licznych potyczek, coraz wyraźniej odgryzają się chuliganom Resovii.
- Sezon 00/01 to kolejny sezon drużyny w III lidze. Wyjazdów kibicom Stali udaje się
zorganizować tylko siedem (mniej niż połowa). W pełni udanych zaledwie cztery, gdyż na
stadion Wisłoki i Polonii Przemyśl nie udaję im się dostać (zawróceni przez Policję). Ponadto
ich 200-tu osobowa grupa nie zostaje wpuszczona na mecz derbowy na stadion Resovii.
W związku z tym pod stadionem ma miejsce zadyma z Policją. U siebie maksymalnie 180-cio
osobowy młyn jest na derbach z Resovią. Stu kibiców Stali, zbiera się w młynie, na meczu
z Hutnikiem Kraków. Mają trzy flagi. Na meczu Polska – Białoruś w Łodzi jest ich 44-ciu.
- Podsumowanie: Ekipa „Wojowników Białej Mewy: to ekipa z tradycjami, obecnie, gdy się
zmobilizują jest ich ponad dwustu. Od lat ganiają się po mieście z Resovią. Jeżdżą nieźle, pod
tym względem reprezentują II ligowy poziom. Pod względem chuligańskim, też II liga. Mają
mniejsze wpływu w okolicy niż Resovia. Na powrót odnowili zgodę z Widzewem, która swego
czasu dużo im dała. Pod względem frekwencji zaledwie III liga.
Stal
Stalowa
Wola
Miasto:
- Położenie: Polska Południowo-Wschodnia, Województwo Podkarpackie (do 99 roku
Tarnobrzeskie), 66 km od Rzeszowa, 72 km od Mielca, 29 km od Tarnobrzegu. - Historia: w
1937 roku powstała huta, wokół jej miasto (prawa miejskie w 1945 roku), gdy w 70-tych latach
decydowano o stolicach nowych województw, Stalowa Wola była niemal dwukrotnie większa
od Tarnobrzega mimo to stolicą został Tarnobrzeg. - Obecnie: 70 tysięcy mieszkańców
Klub:
- Historia: Powstał w 1938 roku. Debiut w II lidze w 1973 roku. Debiut w ekstraklasie 1987
rok. Występuje w niej 4 sezony, najlepsze 12 miejsce w sezonie 93/94. - Obecnie: Barwy:
zielono-czarne, stadion 12.000, III liga, 47 miejsce w tabeli wszechczasów I ligi.
Kibice:
- Fan kluby: Opatów, Nisko, Janów Lubelski, Nowa Dęba, Modliborzyce
- Zgody/Układy: Raków Częstochowa, Resovia Rzeszów, Unia Nowa Sarzyna (kiedyś):
Korona Kielce, Zawisza Bydgoszcz, Polonia Warszawa, Jeziorak Iława, ŁKS Łódź, Śląsk
Wrocław, Lech Poznań, Stal Gorzyce, Wisła Sandomierz
- Kosy (największe): Siarka Tarnobrzeg, Motor Lublin, Stal Mielec, KSZO Ostrowiec, Stal
Rzeszów
- Fan-ziny: Stalowiak (1 numer z 1996 roku), Sarmaci Południa (20 numerów w latach 19982001), Chuligani Drugiego Frontu (1 numer z 2000 roku)
- Strony internetowe: 2 (w latach 1998-2001) – średnio 0,7 rocznie (31 miejsce), strona
poświęcona kibicom ma adres http://republika.pl./stalsw/
184
Sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
I
II
II
II
II
II
II
16
8
3
4
8
10
18
4.200 (11 msc)
1.500 (38 msc)
2.000 (29 msc)
1.100
900
1.300 (34 msc)
1.600 (30 msc)
2.000 - 6.000
500 - 2.500
500 - 4.500
200 - 3.500
400 - 2.500
800 - 4.000
1.000 – 4.500
średnia z 10
wyjazdów
ok. 20.
46 (38 msc)
115 (17 msc)
22
43 (35 msc)
57 (27 msc)
64
- Wyjazdy:
sezon 94/95: (dane niekompletne) 200-Stal Mielec
sezon 95/96: 250-KSZO Ostrowiec, 60-Hetman Zamość, 40-Motor Lublin, 38-Lublinianka
Lublin, 30-Unia Tarnów, 17-RKS Radomsko, 14-Świt Nowy Dwór Maz, 12-Wisła Kraków
sezon 96/97: 650-Siarka Tarnobrzeg, 200-Stal Mielec, 180-Hetman Zamość, 120-KSZO
Ostrowiec, 100-Avia Świdnik, 75-Unia Tarnów, 60-Wawel Kraków, 60-RKS Radomsko, 14Okocimski Brzesko, 12-Dolcan Ząbki
sezon 97/98: 60-Czuwaj Przemyśl, 55-Hetman Zamość, 51-Ceramika Opoczno, 40-RKS
Radomsko, 32-Wisłoka Dębica (P), 23-Korona Kielce, 20-Górnik Łęczna, 15-Unia Tarnów,
12-Jeziorak Iława, 11-Avia Świdnik
sezon 98/99: 115-KSZO Ostrowiec, 70-RKS Radomsko, 54-Hetman Zamość, 36-Stal Sanok,
31-Avia Świdnik, 30-Górnik Łęczna, 27-Piotrkovia Piotrków, 25-Korona Kielce, 21-Unia
Tarnów, 19-Jeziorak Iława
sezon 99/00: 350-Siarka Tarnobrzeg, 140-KS Myszków, 110-KSZO Ostrowiec, 31-Hetman
Zamość, 25-Górnik Łęczna, 24-Raków Częstochowa, 19-Hutnik Kraków, 18-Włókniarz
Kietrz, 16-Jeziorak Iława, 12-Grunwald Ruda Śląska
sezon 00/01: 350-Stal Gorzyce, 85-Krisbut Myszków, 80-RKS Radomsko (P), 70-Hetman
Zamość, 60-KSZO Ostrowiec, 41-RKS Radomsko, 40-Zagłębie Sosnowiec, 38-Odra Opole,
27-ŁKS Łódź, 23-GKS Bełchatów
- Opis: Drugoligowy debiut Stali nastąpił w sezonie 73/74. Na inauguracji na stadionie
zameldowało się 6 tysięcy widzów, w następnych meczach widzów było niewiele mniej
i dlatego średnia frekwencja w tym historycznym, debiutanckim sezonie wyniosła grubo ponad
5 tysięcy na mecz. Stal w II lidze występowała nieprzerwanie przez 14 lat. Po znacznej erupcji
zainteresowania w pierwszych dwóch sezonach, średnia frekwencja na stadionie Stali
ustabilizowała się na poziomie 2-3 tysięcy. Wzrosła do czterech tysięcy gdy Stal zmierzała do
ekstraklasy. Szalikowcy pojawili się na początku lat 80-tych, ale najpierw tylko na koszu. Był
to jednak bardzo malutki i młodziutki młynek, nie udzielający się na wyjazdach. Zgodę mieli z
Koroną Kielce oraz słabe kontakty z kibicami Resovii, Śląska, ŁKS-u, Lecha i Zawiszy.
Uaktywnili się w ostatnim sezonie Stali w II lidze i na meczu barażowym o awans do
ekstraklasy w Knurowie było ich 200-tu. Gdy w sezonie 87/88 Stal wreszcie zadebiutowała w
ekstraklasie, na stadion przyszło 14 tysięcy widzów. Młynek nieco powiększył się. W tym
sezonie średnia frekwencja wyniosła ponad 10 tysięcy widzów i była najwyższa w całej historii
klubu. Kibice zaliczają wszystkie wyjazdy, u siebie maja pierwszą awanturę z przyjezdnymi z
Krakowa (Wisła). Potem Stal spada i jeszcze raz, na jeden sezon awansuję do ekstraklasy.
Frekwencja w tym czasie to średnio od dwóch do siedmiu tysięcy widzów na mecz. W tym
okresie kibice Stalówki jeżdżą coraz częściej, również na II ligę. Na przykład w sezonie 90/91
w Warszawie na Hutniku jest ich 40-tu. W sezonie 93/94 po raz trzeci Stal debiutuje w
ekstraklasie. Kibice znów się mobilizują. Ich młyn na meczu z Legia wynosi 80 osób. Pojawili
się również na kilku wyjazdach, ale w małych ilościach (np. 15-tu na ŁKS-ie, 10-ciu na
185
Zawiszy) oraz dwukrotnie w ponad stu osobowych grupach w Mielcu i Tarnobrzegu. Zgodami
ich z tamtego okresu są kibice Korony, ŁKS-u, Rakowa oraz Zawiszy.
W sezonie 94/95 – ostatni sezon drużyny w ekstraklasie - kibice Stali w większej ilości pojawili
się tylko w Mielcu, pozostałe wyjazdy zaliczając w symbolicznym składzie lub nie zaliczając
ich wcale. Młyn Stali, usadowiony w sektorze pod zegarem, w tym okresie zazwyczaj nie
przekracza 100 osób, były jednak okresy większej mobilizacji i tak na meczach ze Stalą
Mielec, Widzewem Łódź młyn liczy prawie 200 osób. Na meczu z Legią pada rekord
liczebności młyna Stalówki: niemal 400 szala. Po zakończeniu tego meczu, miejscowi kibice
wbiegają na boisko, jeden z ich wymierza kopniaka bramkarzowi Legii, ten nokautuje kibica.
Bramkarz Legii ma z tego powodu sprawę w sądzie, co jest okazją do kpin polskich kibiców
z hools ze Stalowej Woli. Ponadto 30-tu kibiców Stali było na towarzyskim meczu Kadry
z Azerbejdżanem w Mielcu. W tym czasie zgody Stalówki to Korona Kielce, Polonia
Warszawa, Zawisza Bydgoszcz oraz układ z Jeziorakiem Iława. Stal posiadała również kilka
regionalnych zgód z Wisłą Sandomierz, Tłokami Gorzyce oraz Unią Nowa Sarzyna.
Oczywiście największą ich kosą pozostaję Siarka Tarnobrzeg.
- Po spadku drużyny do II ligi, sezon 95/96, frekwencja spada niemal trzykrotnie, odbija się to
również na młynie, który rzadko przekracza 100 osób. Następuję natomiast znaczy wzrost
aktywności wyjazdowej fanów Stalówki. Zaliczają kilka wyjazdów, odpuszczając sobie tylko
te dalsze. Ponadto są w 15-tu na towarzyskim meczu kadry z Białorusią w Mielcu. W tym
sezonie upada z powodu braku kontaktów ich zgoda z Zawiszą.
- Następny sezon 96/97 jest znacznie bardziej udany od poprzedniego. Stal walczy o awans do
ekstraklasy. Kibice jeżdżą naprawdę w imponujących ilościach, zaliczając zdecydowaną
większość wyjazdów. Wykonali 650-cio osobowy najazd na pobliski Tarnobrzeg. Na tym
rekordowym wyjeździe Stalówkę wspierało 30-tu kibiców Wisły Sandomierz, 15-tu Stali
Gorzyce, 11-tu Unii Nowa Sarzyna oraz pięciu z Korony Kielce. Młyn u siebie Stal również
ma niemały, zaś w czasie derbowej mobilizacji potrafił osiągnąć 400 osób. Zazwyczaj jednak
jest w nim od 50 do 150 szala Wspomagają również swoje zgody. Jest ich 12-tu na meczu Łada
Biłgoraj – Stal Gorzyce oraz w 30-tu na Stal Gorzyce – Korona. Ponadto w dużych, 60-cio
osobowych grupach uczestniczą w meczach Reprezentacji z Anglią i Włochami w Chorzowie.
- Sezon 97/98 to szybka strata szans na awans drużyny i załamanie frekwencji. Młyn również
nie imponuje i oscyluje wokół 100 osób. Kilka razy osiąga 200 szala. Następuje natomiast
stabilizacja wyjazdów, formułuje się stała ekipa, która nie ma wzlotów, ale również obce są jej
upadki. Tylko jeden wyjazd zostaje przez nią odpuszczony. Stalówka wspomaga również
swoich przyjaciół z Kielc. Jest ich 15-tu na meczu Korona –GKS Bełchatów oraz 10-ciu na
meczu Czuwaj Przemyśl – Korona. W tym sezonie zgoda z Koroną pada. Kibice Stali w sezonie
odnawiają zgodę z Rakowem i wspomagają ich w 15-cie osób w Ostrowcu. Ponadto pomagają
Stali Gorzyce, są na jej meczach z Siarką (w 15-tu) oraz z Ładą (w 20-tu)
- Sezon 98/99 to dalsza stabilizacja ekipy. W młynie duże wpływy mają skini. Młyn zazwyczaj
nie przekracza 100 osób. Rekord to 200-cie szala z KSZO Ostrowiec. Kibice w dalszym ciągu
są aktywni na wyjazdach, starają się jeździć wszędzie. W tym sezonie rozpoczynają wydawać
swój zin klubowy „Sarmaci Południa”. Mają 20-25-cio osobową ultra grupę „Psychole’99”,
która często czatuje na dworcu lub drogach wylotowych, na przyjezdnych. Ponadto kibice Stali
odwiedzili w 14-tu Warszawę z okazji meczu z Luksemburgiem oraz w 50-ciu Chorzów na
meczu Polski ze Szwecją. Kibice Stali również nie zapominają o swoich zgodach i często
wspomagają głównie Wisłę Sandomierz. Na przykład na meczu Siarka – Wisła jest ich 50-ciu.
186
Coraz gorzej natomiast układają się stosunki Stalówki ze zgodą z Gorzyc, która jest w ostrym
konflikcie z Wisłą Sandomierz. Ponadto kibice Stali w 10-ciu są na meczu Raków – Widzew
oraz w 20-tu w Nowej Sarzynie na meczu pucharowym Unii z Pogonią Leżajsk. Kibice Stali
ponadto bywają na meczach koszykówki, szczególnie gdy spodziewają się kibiców
przyjezdnych. W przypadku kosza w grę wchodzi tylko ewentualny przyjazd kibiców Resovii
Rzeszów, wówczas młyn Stalówki przekracza 200 szala.
- Sezon 99/00 drużyna gra w II lidze, zaś kibice mają wyjazdowy sezon prawdy. Z 23 wyjazdów
kibice Stali zaliczyli 17, co jest wynikiem zadziwiająco dobrym. Dokonali najazdu na
Tarnobrzeg i Ostrowiec, nieźle prezentowali się, wspomagani przez Raków, w Myszkowie.
Młyn u siebie tradycyjnie nie przekracza 100 osób, ale w czasie mobilizacji wzrasta do ponad
250-ciu z Siarką (w tym 20-tu z Wisły Sandomierz), 200-tu z Wisłą Kraków (Puchar), czy 150ciu z KSZO i Śląskiem. Przed meczem ze Śląskiem na mieście dochodzi do kilku potyczek
z kibicami z Wrocławia. Do drobnych zadym z Policją dochodzi również na wyjeździe Stalówki
do Tarnobrzega, i u siebie na meczu z Hetmanem. Wówczas kibice Stali usiłują zaatakować
przybyłych na stadion kibiców z Zamościa. Mecz zostaje przerwany, Policja interweniuje.
Ponadto kibice Stali silnie wspierają Raków. Są maksymalnie w 40-tu na meczu KSZO –
Raków. Wspierają Wisłę Sandomierz w 18-cie osób na Pogoni Staszów i w 12-tu na Granacie
w Skarżysku-Kamiennej. Kibice Stali ponadto mają konflikt z piłkarzami których podejrzewają
o sprzedawanie meczów. Na jednym z nich wywiesili transparent „jeszcze jeden mecz
sprzedany – wpierdol murowany”. Groźba poskutkowała bo akurat ten mecz kopacze ze
Stalowej Woli wygrali. Na koniec kibice Stali zrywają układ z Jeziorakiem Iława.
- Sezon 00/01 to słaba gra drużyny, zakończona degradacją do III ligi. Mimo to następuję
wzrost frekwencji, natomiast młyn na stadionie Stalówki jest tylko wtedy, gdy w Stalowej Woli
spodziewają się gości. Kilka razy przekracza sto szala. Największe, odpowiednio 200-tu i 150cio osobowe są na meczach z Lechem i z ŁKS-em Łódź. Również 200-tu osobowy jest na
meczu z Zagłębiem Sosnowiec. Na tym meczu 20-tu chuliganów Stali atakuje młyn gości.
Mecz zostaje przerwany. Młyn liczący 120 szal był na meczu z KSZO. I na tym spotkaniu
chuligani Stali dwa razy atakują młyn przyjezdnych. Na wyjazdach są 12-tu na 18 możliwych.
Najwięcej, 350-ciu melduje się ich w pobliskich Gorzycach. Na wyjeździe tym dochodzi do
dużego dymu z Policją. Po tym wydarzeniu PZPN nakłada karę na kibiców ze Stalowej Woli.
Zabrania im jeździć za drużyna na trzy kolejne wyjazdy. Ci nic z sobie tych zakazów nie robią
i meldują się w 27-miu w Łodzi na ŁKS-ie. Wzburzony wysłannik PZPN-u nakazuję Policji
usunąć szalikowców Stalówki, co ci robią, ale dopiero po I połowie meczu. Innym razem kibice
Stalówki nie zostali wpuszczeni na stadion Zagłębia w Sosnowcu, ponoć wszyscy byli bardzo
pijani. Na pojawiają się też w Gdańsku na Lechii, gdyż mecz został odwołany. W sezonie
dochodzi do meczu derbowego ze Stalą Gorzyce, na którym ostatecznie kończą się wszelkie
przyjazne stosunki z kibicami Wisły Sandomierz, których 30-to osobowa grupa zostaje
wyproszona ze stadionu. Stali przez pewien czas pozostaje jedyna zgoda z Rakowem. Na
wiosnę zawiązują układ z Resovią. Od razu ochoczo ją wspomagają i w 17-tu są na derbach
Rzeszowa oraz w 15-tu na meczu Łada – Resovia. Dalej ma się dobrze zgoda z Rakowem.
Częstochowianie wspomagają Stal bardzo konkretnie: na przykład w 80-ciu w Myszkowie, czy
w 55-ciu w Radomsku. Stalówka w sezonie walczy w okolicach Opatowa w umawianym dymie
z chuliganami z ŁKS-u i przegrywa. Po meczu z GKS-em Bełchatów gonią siedmioma
samochodami kibiców z Bełchatowa, ale ci uciekają. Mają również dym z chuliganami z Odry
Opole, około 40 kilometrów od Stalowej Woli. Walczą po 18-tu i starcie kończy się remisem.
Ponadto dwa razy walczą ze Stal a Mielec, w Nowej Sarzynie zwyciężają, w Rudnikach notują
porażkę.
187
- Podsumowanie: Powstali późno, jeszcze w połowie lat 90-tych, byli przedmiotem drwin
(słynny incydent ze Szczęsnym). Ostatnio wyrobili się pod względem chuligańskim. Pod tym
względem plasują się w II lidze. Często czatują na dworcach i drogach wyjazdowych ze
Stalowej Woli. Są nieźle zorganizowani, wydają niezłego zina, coraz lepiej jeżdżą. Mają stałą
50-cio osobową ekipę, bardzo dobrą zgodę z Rakowem. Frekwencja nieco powyżej średniej IIligowej, wyjazdy na poziomie średniej dla II ligi. Maja ponadto kilka bardzo konkretnych flag,
uważają się za czwartą (po Cracovii, Wiśle i Motorze) siłę w regionie.
Stomil
Olsztyn
Miasto:
- Położenie: Północ Polski, Stolica Województwa Warmińsko-Mazurskiego (do 99 roku
Olsztyńskiego). 157 km od Gdańska, 214 km od Warszawy, 178 km od Płocka. - Historia:
Stare miasto, prawa miejskie w 1348 roku. Przed II wojną światową silny ośrodek polskości, w
1939 roku - 50 tys. mieszkańców (niemal dwukrotnie mniejszy od Elbląga). Po wojnie miasto
wojewódzkie, szybki rozwój. - Obecnie: 170 tysięcy mieszkańców
Klub:
- Historia: Klub powstał w 1945. Drużyna przez długie lata występowała w III i IV lidze, jako
OKS. W regionie w latach 50-tych i 60-tych tylko Warmii Olsztyn, przez dwa sezony, udało
się występować w II lidze. Stomil w II lidze debiutuje w 1973 roku. Od 1994 roku w
ekstraklasie. Występuje w niej przez 7 sezonów, najlepsze 6 miejsce w sezonie 95/96. Obecnie: Barwy: biało-niebieskie, stadion 17.000, ekstraklasa, 25 miejsce w tabeli
wszechczasów I ligi.
Kibice:
- Fan kluby: Olsztynek, Ostróda, Mrągowo, Morąg, Dobre Miasto, Pasłęk, Stawigród,
Działdowo, Barczewo, Gizycko, Pasym, Szczytno
- Zgody/Układy: Polonia Bydgoszcz (kiedyś): Resovia Rzeszów, Bałtyk Gdynia, ŁKS Łódź
- Kosy (największe): Petrochemia Płock, Widzew Łódź, Legia Warszawa, Jeziorak Iława,
Jagiellonia Białystok
- Fan-ziny: Stadion (25 numerów w latach 1996-1998), Sportowy Program (15 numerów w
latach 1994-1995)
- Strony internetowe: 12 (w latach 1995-2001) – średnio 3,7 rocznie (5 miejsce), najlepsza
strona, z wieloma informacjami o kibicach, ma adres: http://stomil.pai.com.pl/
Sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
I
I
I
I
I
I
I
14
6
9
11
9
8
14
11.000 (1 msc)
9.700 (1 msc)
6.800 (1 msc)
5.500 (7 msc)
5.900 (7 msc)
5.700 (4 msc)
4.400 (8 msc)
8.000 - 15.000
5.000 - 15.000
4.000 - 15.000
2.000 - 11.000
3.500 - 8.000
2.000 - 10.000
2.000 – 8.000
średnia z 10
wyjazdów
94 (19 msc)
75 (23 msc)
42
71 (26 msc)
36
13
4
- Wyjazdy:
sezon 94/95: 500-Milarder Pniewy (Iława), 180-Petrochemia Płock, 150-Legia Warszawa,
110-Górnik Zabrze, 60-Raków Częstochowa, 50-Lech Poznań, 50-Warta Poznań, 40-Hutnik
Kraków, 25-Widzew Łódź, 22-Zagłębie Lubin,
188
sezon 95/96: 250-Lechia Gdańsk, 150-Widzew Łódź, 100-Legia Warszawa, 80-Raków
Częstochowa, 50-Amica Wronki, 30-Siarka Tarnobrzeg, 30-Śląsk Wrocław, 25-Hutnik
Kraków, 20-Lech Poznań, 15-ŁKS Łódź
sezon 96/97: 90-Legia Warszawa, 60-Widzew Łódź, 55-Śląsk Wrocław, 50-Hutnik Kraków,
40-Wisła Kraków, 40-Raków Częstochowa, 30-ŁKS Łódź, 20-Odra Wodzisław, 18-GKS
Katowice, 17-GKS Tychy
sezon 97/98: 150-Widzew Łódź, 105-Raków Częstochowa, 100-Legia Warszawa, 100-ŁKS
Łódź, 60-Petrochemia Płock, 50-Lech Poznań, 40-Ruch Chorzów, 40-Pogoń Szczecin, 35KSZO Ostrowiec, 25-Amica Wronki
sezon 98/99: 130-Legia Warszawa, 70-Widzew Łódź, 60-Petrochemia Płock (P), 50-GKS
Katowice, 30-Lechia Gdańsk (P), 15-ŁKS Łódź
sezon 99/00: 55-Lech Poznań, 40-ŁKS Łódź, 30-Petrochemia Płock
sezon 00/01: 25-Legia Warszawa, 18-Polonia Warszawa (P)
- Opis: W sezonie 73/74 Stomil debiutuję w II lidze. Na meczu inauguracyjnym na stadionie
pojawia się 6 tysięcy widzów. Ogółem średnia frekwencja w debiutanckim sezonie wyniosła
5 tysięcy widzów na mecz. Stomil w II lidze występował tylko dwa sezony, po czym powraca
do ligi III-ciej. Szalikowcy w Olsztynie pojawili się w 1988 roku, gdy to Stomil walczy
o kolejny awans. Na mecz do Ostrołęki, decydujący o awansie do II ligi, pojechało 800 kibiców
(w tym ponad 100 szalikowców). Jednak na co dzień szalikowców było niespełna
pięćdziesięciu. W sezonie 88/89 Stomil znów występuję w II lidze. Na meczu inaugurującym
występy jest 8 tysięcy widzów, średnia frekwencja w całym sezonie to ponad 3 tysiące widzów
na mecz. Szalikowcy zaliczyli około sześciu wyjazdów w grupkach od 8 do 25-ciu osób.
W tym czasie zgodę mieli z Resovią Rzeszów, kosy to kibice Lechii Gdańsk i Motoru Lublin.
W Olsztynie szalikowcy chodzili również na mecze kosza pań. Po roku Stomil spadł na dwa
sezony do III ligi, ale szalikowcy zostali i zaliczali niemal wszystkie wyjazdy. Rekord to 150
osób w Szczytnie i ponad 100 w Iławie. Sezony 91/92 i 92/93 to znów II liga. Średnia
frekwencja nieco ponad 2 tysiące widzów na mecz. Znów większe odległości i mniej
wyjazdów, największe to 120-cia osób w Elblągu (duży dym z miejscowymi), 60-ciu w Płocku
i 30-tu w Bydgoszczy na Chemiku. Pozostałe wyjazdy są kilku lub kilkunastoosobowe. Sezon
93/94, w którym Stomil wywalczył awans do I ligi, był pod względem kibicowskim jeden
z najlepszych. Kibice Stomilu byli niemal na wszystkich wyjazdach (od 5 do 30 osób), zaś na
meczu decydującym o awansie w Płocku zameldowało się ich niemal tysiąc (w tym 250
szalikowców). W tym czasie wciąż najlepszą zgodą Stomilu była Resovia Rzeszów, która na
meczach w Rzeszowie (ze Stalą) i w Dębicy (z Wisłoką) wspomagała Stomil w 50 osób. Stomil
zgodę miał jeszcze z częstochowskimi kibicami żużla (Włókniarz) i siatkówki (AZS). Średnia
frekwencja w sezonie, zakończonym awansem do ekstraklasy, jak na II ligę bardzo dobra,
średnio 7 tysięcy widzów na mecz.
- Sezon 94/95 to pierwszy sezon drużyny w ekstraklasie. Stadion Stomilu pęka w szwach. Na
mecze zjeżdża cała okolica, w całym regionie jak grzyby po deszczu powstają fan kluby
Stomilu. Mimo to młyn w sektorze 15-tym nie jest imponujący. Co prawda liczy grubo ponad
300 osób na meczach z Legią i Widzewem, ale na pozostałych meczach młyn jest mniejszy (np.
tylko 200 osób w niby derbach z Petrochemią Płock). Na wyjazdy kibice Stomilu jeżdżą
wszędzie, mimo dużych odległości i tylko raz pojechali w mniej niż 10 osób. Silną grupą
pojawili w Płocku (największa kosa) oraz w Warszawie na Legii (prestiżowy wyjazd). Niestety
na wyjazdy muszą jeździć przez Bydgoszcz lub Warszawę gdzie często padają łupem
miejscowych kibiców. W tym pierwszym sezonie kibice Stomilu potracili sporo flag (na samym
meczu z Widzewem w Łodzi stracili ich aż pięć). W sezonie zostaje zerwana zgoda z Resovią.
Nawiązane zostają natomiast kontakty z kibicami Ruchu Chorzów. Stomil wspomaga Ruch
189
w 22 osoby na ich derbach z GKS-em Katowice, i w 18 osób na meczu Górnika z Ruchem.
Ponadto aż 35 kibiców Stomilu jest z kibicami Ruchu Chorzów w Płocku. Ruch (głównie fan
klub z Jaworzna) wspomaga Stomil na meczach na Górnym Śląsku (jest ich aż stu na meczu
Górnik – Stomil). Skini z Olsztyna mają również dobre kontakty ze skinami z Warszawy, którzy
przyjechali na mecz Stomil – Widzew, aby wspólnie z kolegami z Olsztyna kroić Widzew.
- Sezon 95/96 – drugi sezon drużyny w ekstraklasie - Stomil (mimo sprzeciwu fan klubu Jaroty)
zawiera zgodę z Bałtykiem. Wkrótce wspiera ich w 13-cie osób na meczu Bałtyk –
Aluminium. Natomiast obumiera zgoda / układ z Ruchem z powodu braku kontaktów.
Frekwencja na stadionie nadal jest najlepsza w Polsce, natomiast młyn nie rozrasta się.
Największy jest na meczach z Legią i z Widzewem - liczy ponad 400 szala. Na meczach tych
Stomil wspomagany jest przez spore grupy kibiców Bałtyku i Polonii Bydgoszcz. Wyjazdy są
nieco gorsze niż rok temu, pojawiają się pierwsze zera (dokładnie pięć - głównie Górny Śląsk
i Szczecin). Imponująco Stomil (wspomagany przez Bałtyk) prezentuje się w Gdańsku na
Lechii.
- Sezon 96/97 to wciąż najwyższa frekwencja w Polsce, choć następuje jej załamanie. To
również rozpoczęcie wydawania bardzo dobrego fan zina „Stadion”, który zastąpił wcześniej
istniejący, znacznie słabszy „Sportowy Program”. Młyn tradycyjnie nie imponuje; ponad 400tu z Legią i Widzewem (razem z Bałtykiem i Polonią), a zazwyczaj nie więcej niż 200 szala.
Stomil tym razem jeździ niemal wszędzie, nie odpuszcza sobie niektórych wyjazdów jak w
poprzednim sezonie, ale nie jest w stanie się zmobilizować w więcej niż 90 osób. Niemiła
niespodzianka czeka ich na jednym z wyjazdów do Wrocławia, gdzie po przejechaniu ponad
500 kilometrów, ich autokar spod stadionu Śląska zostaje pod eskortą Policji odesłany
z powrotem do Olsztyna. Również nie wychodzi im wyjazd do Katowic na GKS. Najpierw
zostają oklepani w Zgierzu przez Widzew, potem w Inowrocławiu przez Zawiszę. Kibice
Stomilu zaczęli poważniej traktować mecze reprezentacji Polski. Byli w 50-ciu na meczu
z Anglią w Chorzowie, w 25-ciu z Włochami (również w Chorzowie) oraz 21 na meczu Polska
– Mołdawia w Katowicach. Na mecze te przeważnie wyruszali wspólnie z Polonią Bydgoszcz.
Tylko raz wspomogli Bałtyk byli w 25-ciu na meczu Zatoka Braniewo – Bałtyk.
- Sezon 97/98 to dalszy spadek frekwencji i niespodziewanie dobre wyjazdy. Kibice Stomilu
są wszędzie i aż cztery razy pokazują się w ponad 100 osobowych grupach. Zaliczają również
niezłą zadymę z Legią na dworcu, w czasie dojazdu do Warszawy na swój mecz. W sezonie
tym notują również największy w swojej historii młyn, liczący ponad 500 szala, na meczu
Kadry z Litwą. W innym meczach młyn tradycyjnie nie imponuję i liczy od 80-ciu do 300
osób. Ponadto narastają konflikty kibiców z działaczami, którzy często nie pozwalał na
rozwieszanie flag. Kibice Stomilu, wciąż pamiętali o Reprezentacji i wybierają się w 30 osób
do Warszawy na mecz Polska – Węgry. W tym sezonie kończy się zgoda z Bałtykiem (na
jednym z zebrań kibiców większość głosowała za zerwaniem). Natomiast w przerwie zimowej,
przy okazji zakupu w Łodzi flag dla Stomilu, zawiązała się zgoda z ŁKS-em. Okazała się ona
niezbyt mocna, wkrótce na meczu Widzew – Stomil, Olsztynianie byli wspomagani przez
dziesięciu kibiców ŁKS-u. Lepiej było na meczu Amica – Stomil na który wybrało się 17-tu
Ełkaesiaków. Po meczu na ognisku, wspólne siły Stomilu i ŁKS-u zostają pogonione przez
przejeżdżających akurat rugbistów Arki, którzy zdobyli flagę i ukradli dwa litry spirytusu.
odpuszczając. Ponadto zdecydowano o jeżdżeniu na wyjazdy bez flag w typowo chuligańskich
ekipach. W tym sezonie również przestał wychodzić zin „Stadion” oraz rozsypała się jeszcze
świeża zgoda z ŁKS-em, gdyż w czasie konfliktu na meczu w Olsztynie między kibicami
Polonii Bydgoszcz a ŁKS-u, Stomil poparł tych pierwszych. Przedtem Stomilowcy byli jeszcze
trzy razy, w 10-cio osobowych grupach, na meczach w Łodzi. W sezonie doszło do kilku zadym
190
na dotychczas spokojnym stadionie Stomilu. Zaczęło się od meczu z Legią. Przed meczem
doszło do walk z Legionistami, po meczu z Policją, która użyła armatki wodnej i gumowych
kul. Do mniejszych dymów na stadionie Stomilu doszło przy okazji meczu z Lechem Poznań i
Górnikiem Zabrze. Ponadto kibice Stomilu byli dwukrotnie w 30-to osobowych grupach na
meczach Reprezentacji w Warszawie z Luksemburgiem i z Bułgarią.
- Sezon 99/00 to kryzys w pełni. Na większości meczów młyn nie istnieje. Przyjazd Legii
tradycyjnie mobilizuje w młynie 300 szali. Kibice Stomilu zaczynają rozpowiadać iż młyn jest
dla dzieci i tym podobne. Flagi wiszą gdzieniegdzie, ale nie imponują. Od początku sezonu
kibice Stomilu walczą o tradycyjną nazwę klubu, którą nowy sponsor chciał podmienić na
„Halex”. Sponsor wkrótce bankrutuje, stara nazwa pozostaje, ale brak kasy, brak wzmocnień
powoduje kiepską grę drużyny. Kibice zaliczają tylko trzy wyjazdy. Można powiedzieć że życie
kibicowskie w Olsztynie zamiera i w sezonie tym kibice Stomilu prezentują co najwyżej
trzecioligową formę. Nawiązują ponadto przyjacielskie „wakacyjne” stosunki z bojówką Legii
– „Teddy Boys”.
- Sezon 00/01 – kryzys w pełni, na jesieni zazwyczaj brak młyna w Olsztynie, trybuna odkryta
jest zamknięta. Zamiast dopingu na stadionie Stomilu przygrywa orkiestra. Tylko na meczu z
Wisłą jest pod względem kibicowskim jako tako. Na wiosnę jest trochę lepiej, kilka razy młyn
zbiera się w maksymalnie sto szala, mają kilka flag. Najlepszy doping, największy młyn jest na
meczu barażowym o utrzymanie w ekstraklasie z Górnikiem Polkowice. Wszystkich widzów
na tym meczu jest 10 tysięcy. Wyjazdy tylko dwa do Warszawy na Legię i Polonię. Kibice
Stomilu nie zjawiają się nawet na barażu w Polkowicach. Na Legii Stomilowcy siedzą z
zaprzyjaźnioną bojówką Legii „Tedy Boys”. Jednym słowem III ligowa forma kibiców
Stomilu. W Olsztynie powstaje oficjalna gazeta kibiców Stomilu „Nasza Gazeta”.
- Podsumowanie: Pierwsze miejsce (za siedem ostatnich sezonów) pod względem frekwencji,
średnia to ponad 7 tysięcy widzów na mecz. Jeszcze do niedawna mieli zazwyczaj 300 osobowy
młyn, zaliczali większość wyjazdów, mieli mnóstwo fan klubów w okolicy, niezłe zgody oraz
bardzo dobrego zina. W ostatnich dwóch latach zanotowali spadek formy. Wygrywają
wszystkie plebiscyty typu: „największe upadki”. Młyna praktycznie nie mają, wyjazdy
niewielkie, pozostała im tylko jedna słaba zgoda. Jedynie w internecie są bardzo aktywni. W
ostatniej siedmiolatce chuligańsko prezentowali solidny II ligowy poziom, podobnie jak
wyjazdy.
191
Grupa: Poznań - Szczecin - Gdańsk – Bydgoszcz
Amica
Wronki
Miasto:
- Położenie: Centralna Polska, Województwo Wielkopolskie (do 99 roku Pilskie), 56 km od
Poznania. - Historia: Prawa miejskie w 1251 roku. W 1939 roku - 7 tysięcy mieszkańców.
Rozwój po powstaniu zakładów Predom-Wromet (obecnie Amica), przedtem kojarzyło się
z miejscowym więzieniem. - Obecnie: 12 tysięcy mieszkańców.
Klub:
- Historia: Powstał w 1992 i co roku przeskakiwał do coraz to wyższych klas rozgrywek, w
roku 1994 zameldował się w ekstraklasie. W której występuje 6 sezonów. Najlepsze 5 miejsce
w sezonach 95/96 i 96/97, największy sukces: trzykrotne zdobycie Pucharu Polski w latach
1998, 1999 oraz 2000. - Obecnie: Barwy: niebiesko-biało-czerwone, stadion 6.000, oświetlenie
elektryczne, ekstraklasa, 26 miejsce w tabeli wszechczasów I ligi.
Kibice:
- Fan kluby: Czarnków, Margonin, Michałówek, Drawski Młyn, Pechowo, Domiesławek
- Zgody/Układy: Darzób Szczecinek (kiedyś): Aluminium Konin, Lech Poznań
- Kosy (największe): Dyskobolia Grodzisk, Wielim Szczecinek
- Fan-ziny: brak
- Strony internetowe: 3 (w latach 1997-2001) – średnio 0,9 rocznie (25 miejsce), najlepsza
strona adres: http://www.amica.wronki.prv.pl./, ale mało tam o kibicach.
Sezon
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
liga
II
I
I
I
I
I
I
msc
2
5
5
7
12
6
7
śr. frekw.
2.400 (19 msc)
2.900 (21 msc)
2.600 (21 msc)
2.700 (16 msc)
1.600 (29 msc)
2.300 (24 msc)
1.900 (26 msc)
od ... do ...
800 – 5.000
1.500 – 5.000
1.000 – 7.000
1.500 – 6.000
500 - 5.000
1.000 – 6.000
1.000 – 4.000
średnia z 10 wyjazdów
7
10
4
28
18
105 (15 msc)
162 (12 msc)
- Wyjazdy:
sezon 94/95: 17-Zawisza Bydgoszcz, 15-Śląsk Wrocław, 12-Stilon Gorzów, 12-Bałtyk Gdynia,
11-Arka Gdynia
sezon 95/96: 80-Lech Poznań, 27-Śląsk Wrocław, 22-Pogoń Szczecin, 10-Raków Częstochowa
sezon 96/97: 30-Zagłębie Lubin, 28-Lech Poznań
sezon 97/98: 500-Aluminum Konin (Finał PP - Poznań), 20-Lech Poznań, 10- Zagłębie Lubin
sezon 98/99: 300-GKS Bełchatów (Finał PP - Poznań), 30-Lech Poznań
sezon 99/00: 300-Atletico Madryt (P), 200-Broendby Kopenhaga (P), 35-RKS Radomsko (P),
30-Groclin Grodzisk
sezon 00/01: 800-Herta Berlin (P), 80-Groclin Grodzisk, 23-Legia Warszawa, 20-Polonia
Warszawa
(SP – Płock),
- Opis: Wronki jak zdecydowana większość miast i miasteczek Wielkopolski była fan klubem
Lecha. Od 1992 roku, gdy powstała Amica miejscowi kibice czasami bywali na jej stadionie,
ponoć widywano ich też na wyjazdach. Gdy drużyna awansowała w sezonie 93/94 do II ligi,
miejscowi kibice jeszcze bardziej się ożywili. Na meczu inaugurującym sezon 94/95 w II lidze,
192
obecnych było 3 tysiące widzów. Ci, którzy odwiedzili Wronki w tym sezonie wspominają
o młodym młynie rzędu 30-100 fanów (stu było z Arką) ubranych w szaliki Lecha Poznań.
Kibice Amiki zaliczyli też kilka wyjazdów. Zostali obici w Gdyni na Arce i w Bydgoszczy na
Zawiszy. Sezon 95/96 to pierwszy sezon drużyny w ekstraklasie i rekord frekwencji (średnio
2.900 na mecz). Tak duża frekwencja nie idzie w parze z wielkością młyna, który stopniał
i nawet na szlagierowym meczu z Widzewem liczył tylko 50 szala. Kibice z Wronek za to
zaliczyli kilka wyjazdów. Sezon 96/97 to ustabilizowana frekwencja, wyjazdy tylko dwa oraz
pierwsze niewielkie zatargi z Lechem Poznań. Młyn zbiera się okazjonalnie i liczy zazwyczaj
około 50-ciu młodych kibiców. Czasami może sięgnąć setki. Kibice Amiki twierdzą iż mają
układ z kibicami Aluminium. Sezon 97/98 to coraz mniejszy młyn oraz „wyjazd życia” kibiców
Amiki na Finał Pucharu Polski w Poznaniu. Oczywiście większość wyjazdowiczów, to typowi
piknikowcy, którym transport załatwił zakład sponsorujący. Jednak kibice Amiki w Poznaniu
prezentują się ładnie, mają baloniki, koszulki, czapeczki, wszystko w barwach klubu. Na meczu
tym ostatecznie upada układ z Aluminium oraz Lechem. Kibice Kolejorza przez cały mecz
bluzgają na Amikę, dopingują Konin. Zadanie „ułatwia im” bezczelnie drukujący na korzyść
Wronek sędzia. Sezon 98/99 to kryzys wśród kibiców, młyna praktycznie nie ma, wyjazd jeden
do pobliskiego Poznania. Drużyna gra fatalnie, ale jak to ma w zwyczaju zdobywa Puchar
Polski. Finał ponownie odbywa się w Poznaniu, tym razem rywalem jest GKS Bełchatów.
Kibiców z Wronek jest 300-tu. Sezon 99/00 to ożywienie wśród szalikowców z Wronek.
Najpierw dochodzi do dwóch dużych wyjazdów na mecze pucharowe. Oczywiście wszystko
załatwia fabryka kuchenek, zaś uczestnicy wycieczek z szalikowcami wiele wspólnego nie
mają. Ale ich ilość i tak budzi zdziwienie podszyte podziwem. Fani Amiki organizują się, na
każdym meczu jest około 50-90-cio osobowy młyn, prowadzony jest doping. Pojawiają się
nowe flagi, również na drzewcach. Przez pewien czas kibice nie mogą dogadać się
z
działaczami na temat zbyt drogich biletów, w związku z tym dopingują swoją drużynę,
z
oddalonej o 100 metrów od boiska, górki w lesie. Organizują też protest po tym jak nie zostali
wpuszczeni na mecz Amica – Zagłębie Lubin, gdyż działacze obawiali się przyjezdnych
kibiców z Lubina i ich przyjaciół z Arki i Zawiszy. Ponadto szalikowcy Amiki mieli kłopoty
z uzyskaniem biletów na pucharowy mecz z Atletico Madryt. Rekordowo duży młyn jest na
meczu z Legią 200 szala oraz na finale Pucharu Polski z Wisłą 250-ciu. Sezon 00/01 to nadal
niezła, jak na miasteczko Wronki i dotychczasową historię, forma miejscowych kibiców. Na
meczach w europejskich pucharach młyn we Wronkach przekraczał 200-cie osób. Fani mają
cztery flagi na drzewcach. Na meczach ligowych młyn od 50-ciu do stu szala, na wiosnę nieco
gorzej. Szalikowcy wybierają spośród siebie siedmio osobowy zarząd, który kontaktuje się
z działaczami. Zaliczają „piknikowy wyjazd życia” do Berlina na mecz z Hertą. Prezentują się
na nim bardzo dobrze, żywo dopingują swoją drużynę. Ponadto pierwszy raz od dłuższego
czasu pojawiają się na krajowym podwórku gdzieś poza Wielkopolską. Odwiedzają bowiem
stadion Legii i Polonii (dwukrotnie). Mają trzy flagi. Są też na wyjeździe do Dyskobolii, która
staję się ich największą kosą. Na tym wyjeździe mają 4 flagi na kijach. Rzucają na boisko racę
i mają drobne starcie z miejscową ochroną, co jest pierwszym ich chuligańskim ekscesem.
- Posumowanie: Ile lat drużyna, z niewielkiego miasteczka, musi występować w ekstraklasie,
aby zyskać prawdziwych szalikowców ? Przykład Amiki mówi o czterech latach, gdyż
wszystko na to wskazuje iż w sezonie 99/00 we Wronkach pojawili się wreszcie porządna, choć
niewielka ekipa, a nie grupka młodzieży szkolnej. Czas pokaże czy potrafi się utrzymać,
wówczas gdy zainteresują się nimi bliżej, niechętni lokalnej konkurencji Władcy Wielkopolski
– kibice Lecha. Frekwencja to końcówka I ligi. Wyjazdy dobre, głównie dzięki piknikowym
wycieczką na mecze w europejskich pucharach.
193
Czarni
Nakło
Miasto:
- Położenie: Centralna Polska, Województwo Kujawsko-Pomorskie (do 99 roku Bydgoskie),
32 km od Bydgoszczy - Historia: Prawa miejskie w 1299 roku. W 1939 roku - 12 tysięcy
mieszkańców. - Obecnie: 20 tysięcy mieszkańców.
Klub:
- Historia: Powstał w 1923 roku – nigdy nie był w II lidze. Obecnie: Barwy: czarno-białe,
stadion 6.000, V liga
Kibice:
- Fan kluby: Mroczna, Lubaszcz, Kcynia, fan klub Zawiszy Bydgoszcz
- Zgody/Układy: Goplana Inowrocław, Sokół Mogilno, Tor Laskowice
- Kosy (największe): Elana Toruń, Polonia Bydgoszcz, Pomezania Malbork, Pogoń Leżajsk,
Chojniczanka Chojnice
- Fan-ziny: brak
- Strony internetowe: brak (IV liga internetowa)
sezon
liga
msc
Śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
IV
IV
IV
III
IV
IV
V
13
8
1
11
8
16
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
średnia z 10
wyjazdów
b.d.
b.d.
b.d.
14
5
1
b.d.
- Wyjazdy:
sezon 97/98: 70-Brda Bydgoszcz, 60-Chemik Bydgoszcz, 28-Olimpia Grudziądz, 17-Pogoń
Lębork, 16-Kasztelan Papowo, 15-Pomezania Malbork
sezon 98/99: 60-Chojniczanka Chojnice, 30-Zawisza Bydgoszcz
sezon 99/00: 20-Zawisza Bydgoszcz
- Opis: W Nakle kibicuje się Zawiszy Bydgoszcz, sympatią darzy się również kibiców Goplanii
Inowrocław i innych ekip zaprzyjaźnionych z Zawiszą. Kosy takie jak Zawisza, głównie Elana
Toruń, Polonia Bydgoszcz, oraz kosa lokalna z kibicami Chojniczanki Chojnice. Kibice
Czarnych mieli swoje pięć minut w sezonie 97/98, gdy na jeden rok ich drużyna awansowała
do III ligi. Jeszcze przed awansem, w IV lidze, widywano młynek w Nakle, który liczył
maksymalnie 50 szala. Po awansie, kibice z Nakła w III lidze, prezentowali się bardzo dobrze.
U siebie frekwencja przekraczała tysiąc widzów. Rekordowy 80-cio osobowy młyn
zaobserwowano na meczu z Arką Gdynia oraz 60-ciu na meczu z Olimpią Grudziądz, 50-ciu z
Bałtykiem, 30-tu z Pogonią Lębork. Obserwatorzy podkreślali, iż kibice Czarnych
przedstawiali niezłą średnią wieku, mieli swoje szale i flagi i sporą samodzielność, bowiem
choć deklarowali swoją przyjaźń do Zawiszy, barw tego klubu w Nakle nie dostrzeżono. Kibice
Czarnych otrzymywali wsparcie z zaprzyjaźnionych okolicznych miejscowości takich jak
Mogilno i Laskowice. Kibice Czarnych dobrze jeździli na wyjazdy, zaliczyli je prawie
wszystkie, choć nie zawsze w dużych grupach. Po spadku do IV ligi kibice Czarnych mocno
194
„spuścili z tonu”. Na wyjazdach ujawniali się przy okazji meczy z Zawiszą, na które przybywali
w 20-30-to osobowej ekipie. Tylko raz pokazali się poza Bydgoszczą, gdy w sezonie 98/99 w
60-ciu najechali Chojnice, krojąc tam 7 szali Lechii Gdańsk. W sezonie 00/01 ich drużyna
występuje w V lidze i mało kto chodzi na jej mecze.
- Podsumowanie: Słabiutka ekipa, mająca jeden sezon przebłysku, potem niezmiernie rzadko
dawali sygnały że jednak istnieją.
Dyskobolia
(Groclin)
Grodzisk
Miasto:
- Położenie: Centralna Polska, Województwo Wielkopolskie (do 99 roku Poznańskie), 42 km
od Poznania. - Historia: Miasto od 1279 roku. W 1920 roku duży ośrodek Powstania
Wielkopolskiego. W 1939 roku - 7 tysięcy mieszkańców. - Obecnie: 12 tysięcy mieszkańców
Klub:
- Historia: Powstał w 1922 roku. Przeważnie występował w IV lidze. W sezonie 94/95 zyskał
możnego sponsora, miejscowe zakłady „Groclin”, wyrabiające głównie foteliki samochodowe.
Nastąpił szybki awans drużyny do ekstraklasy. Dyskobolia występowała w niej 3 sezony.
Najlepsze 10 miejsce w sezonie 00/01. - Obecnie: Barwy: biało-zielone, stadion 6.000,
ekstraklasa, 48 miejsce w tabeli wszechczasów I ligi.
Kibice:
- Fan kluby: (kiedyś): fan klub Lecha Poznań
- Zgody/Układy: brak
- Kosy (największe): Amica Wronki
- Fan-ziny: Green Brotherhood (3 numery z 2001 roku), Cali Zieloni
- Strony internetowe: 4 (z lat 2000-2001) – średnio 0,6 rocznie (36 miejsce), najlepsza: adres:
http://dyskobolia.pai.com.pl./, ale o kibicach niewiele
sezon
liga
msc
Śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
IV
III
II
I
II
I
I
1
1
1
16
1
11
10
b.d.
b.d.
2.100
2.300 (23 msc)
1.000
2.500 (21 msc)
2.900 (19 msc)
b.d.
b.d.
1.200 – 4.000
1.000 – 5.000
500 - 1.500
1.000 – 5.000
2.000 – 4.500
średnia z 10
wyjazdów
b.d.
b.d.
20
3
40 (39 msc)
5
4
- Wyjazdy:
sezon 96/97: 60-Lechia Zielona Góra, 60-Chrobry Głogów, 50-Chemik Police, 20-Aliminium
Konin, 14-Start Namysłów
sezon 97/98: 40-Lech Poznań, 10-Amica Wronki
sezon 98/99: 200-Aluminium Konin
sezon 99/00: 100-Amica Wronki
sezon 00/01: 80-Amica Wronki
- Opis: Do niedawna w Grodzisku kibicowano Lechowi i mało kto chadzał na mecze
miejscowej drużyny „Dyskobolii” tułającej się między III a IV ligą. Wszystko zmieniło się w
195
sezonie 96/97, gdy to drużyna z Grodziska zadebiutowała w II lidze. Na meczach w Grodzisku
stadion zapełniał się, w niespotykanymi tu nigdy wcześniej, tłumami kibiców. Powstało też, na
niektórych meczach, coś na kształt młyna, gdzie obok szali i flag Lecha, zaczęły pojawiać się
barwy miejscowego klubu. W tym sezonie odnotowano 40-to osobowy młyn na meczu z
Aluminium oraz 30-to osobowy z Pogonią Szczecin. Kibice z Grodziska zaczęli również
jeździć za drużyną, choć były to mocno piknikowe grupy. W następnym sezonie 97/98
Dyskobolia (już pod nową nazwą Groclin) zameldowała się w ekstraklasie. Na mecz
inauguracyjny z Widzewem na stadion w Grodzisku przyszło 5 tysięcy widzów. Potem drużyna
grała słabo, frekwencja spadała i w efekcie nie okazała się sporo wyższa od tej w II-giej lidze.
Młyn w Grodzisku czasami się pojawiał (np. 30-tu z Zagłębiem Lubin). Ekstraklasa okazała się
zbyt wysokim wymaganiem dla piknikowych – wyjazdowiczów Dyskobolii i zaliczyli tylko
dwa wyjazdy na Wielkopolskę. Sezon 98/99 to znów tylko II liga w Grodzisku. Kibice
Dyskobolii mają w tym sezonie atrakcję, pod postacią wizyt kibiców Kolejorza, bowiem
zgodnie z umową sponsora klubu, Lech został zobowiązany rozegrać dwa spotkania w
Grodzisku. Na wiosnę, drogi Dyskobolii i Lecha rozchodzą się i drużyna z Grodziska znów
walczy o awans. Na mecz decydujący o nim, do Konina na mecz z Aluminium, wybrało się
200-tu kibiców Dyskobolii. Tak duża wycieczka była możliwa dzięki autokarom załatwionym
przez sponsora drużyny. Spośród wyjazdowiczów tylko 60-ciu, od biedy, można by zaliczyć
do szalikowców. Sezon 99/00 i znów ekstraklasa w Grodzisku. Frekwencja rośnie. Młyn liczy
od 50-ciu do 70-ciu osób. Jest na niemal każdym meczu. Wyjazd tylko jeden do Wronek. W
sezonie wyraźnemu ochłodzeniu ulegają stosunki kibiców z Grodziska z kibicami Lecha. Sezon
00/01 to dalszy rozwój miejscowych kibiców. Młyn wzrasta do 100-200 osób. Najlepiej
prezentuje się na meczu z Pogonią. Wówczas kibice Dyskobolii mają 16 rac, 300 serpentyn i
karton saletry. Młyn na meczu z Legią liczy 180 szala. Kibice mają 11-cie flag na kijach, 160
serpentyn, 6 rac. Na derbach z Amiką również w młynie jest 200-tu fanów. Kibice rzucają 250
serpentyn, mają 20 flag na kijach. Mają zatargi z ochraniarzami, na co dzień kibicami Lecha.
Powoduje to wzrost niechęci w Grodzisku do Kolejorza. Konkretny wyjazd tradycyjnie jeden
do Wronek. Kibice na wyjazdach są słabiutcy. W Łodzi na Widzewie. Nie potrafili wymusić
na miejscowej ochronie, aby wpuściła ich do klatki dl przyjezdnych, związku z tym, mecz
oglądali incognito i wyjazd nie został im zaliczony. Z kolei na wyjazd do Lubina, z powodów
organizacyjnych nie udało się załatwić autokaru. W sezonie narasta niechęć między
szalikowcach a oficjalnym, związanych z Zarządem, klubem kibica.
- Podsumowanie: Do niedawna byli słabym fan klubem Lecha. Ostatnio jakby nieco bardziej
niezależni. Zaczynają się organizować, mają nawet fajny młyn, który może osiągnąć nawet 200
szala. Gorzej im idzie z wyjazdami. Chuligani z nich żadni. Frekwencja na poziomie przeciętnej
dla II ligi.
Elana
Toruń
Miasto:
- Położenie: Centralna Polska, Województwo Kujawsko-Pomorskie (do 99 roku Stolica
Województwa). 47 km od Bydgoszczy, 177 km od Gdańska, 213 km od Warszawy. - Historia:
Prawa miejskie w 1233 roku. Duże i znaczne miasto w średniowieczu (tu urodził się Kopernik).
Od ostatnich 100 lat w cieniu pobliskiego Bydgoszczy. W 1939 roku - 82 tys. mieszkańców. Obecnie: 205 tysięcy mieszkańców
Klub:
- Historia: Przed wojną Toruń miał swój klub TKS występujący cztery sezony w ekstraklasie.
Po wojnie klubu nie reaktywowano. Honoru Torunia bronił występujący w latach 50-tych,
196
przez siedem sezonów w II lidze, Pomorzanin. W 1968 roku utworzono przy zakładach
chemicznych klub “Elana”. Klub przez pierwsze lata swego istnienia występował w IV lub III
lidze. Tak oczekiwany w Toruniu awans do II ligi nastąpił dopiero w roku 1993. Drużyna w II
lidze występowała przez 4 sezony, najlepsze miejsce 3-cie w sezonie 96/97. - Obecnie: Barwy:
żółto-niebieskie, stadion 3.000, IV liga
Kibice:
- Fan kluby: Kowalewo Pomorskie, Ciechocinek, Aleksandrów Kujawski, Wąbrzeźno,
Osięciny
- Zgody/Układy: Krisbut Myszków, Ruch Chorzów (kiedyś): Apator Toruń, Bałtyk Gdynia
- Kosy (największe): Zawisza Bydgoszcz, Polonia Bydgoszcz, Sparta Brodnica, Goplania
Inowrocław, Arka Gdynia
- Fan-ziny: brak
- Strony internetowe: 3 (w latach 1998-2001) – średnio 0,6 rocznie (32 miejsce)
Sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
III
III
II
II
II
III
IV
2
1
3
11
11
18
b.d.
b.d.
2.400 (25 msc)
900
900
300
b.d.
b.d.
b.d.
1.000 – 6.000
300 - 2.000
500 - 1.500
100 – 700
b.d.
średnia z 10
wyjazdów
16
18
68 (27 msc)
15
17
37 (38 msc)
55 (24 msc)
- Wyjazdy:
sezon 94/95: 200-Legia Chełmża, 60-Goplania Inowrocław,
sezon 95/96: 150-Legia Chełmża, 60-Goplania Inowrocław, 36-Brda Bydgoszcz
sezon 96/97: 200-Zawisza Bydgoszcz, 150-Polonia Bytom, 140-Aluminium Konin, 60Szombierki Bytom, 40-Dyskobolia Grodzisk, 40-Lechia Zielona Góra, 34-Chrobry Głogów,
18-Krisbut Myszków
sezon 97/98: 100-Zawisza Bydgoszcz, 40-Miedź Legnica, 14-Polonia Bytom
sezon 98/99: 120-Aluminium Konin, 30-Lechia Zielona Góra, 23-Raków Częstochowa
sezon 99/00: 140-Goplania Inowrocław, 130-Sparta Brodnica, 70-Chemik Bydgoszcz, 50Pomezania Malbork, 40-Arka Gdynia
sezon 00/01: 140-Zawisza Bydgoszcz, 130-Legia Chełmża, 70-Polonia Bydgoszcz, 70-Zdrój
Ciechocinek, 70-Włocłavia Włocławek, 65-Jagiellonia Nieszawa, 60-Pomowiec Kijewo, 45Ziemowit Osięciny, 40-Szubinianka Szubin, 40-Start Radziejów
- Opis: W Torunia od dawna istnieli kibice żużlowi Apatora. Swego czasu byli najlepiej
zorganizowaną grupą żużlową w Polsce, wydawali kilka znów, organizowali liczne wyjazdy,
słowem było o nich głośno. Na początku lat 90-tych wydawało się iż kolejną ekipą kibicowską
w Toruniu, będą kibice hokeja. Na mecze miejscowej drużyny hokejowej potrafiło przyjść 8
tysięcy widzów. Ale drużyna szybko „zeszła na psy” i pozostali tylko żużlowcy. Piłka była w
cieniu żużla, zresztą w pełni zasłużenie, gdyż w latach 1960 - 1993 żadna toruńska drużyna
nie występowała powyżej III ligi. Pierwszy raz o kibicach Elany usłyszano pod koniec sezonu
92/93, gdy ich drużyna występując w III lidze, zmierzała do awansu. Pojawiali się w 40-tu (w
tym Apator) w Inowrocławiu na Goplanii i nie dali się obić przez połączone siły miejscowych
i Zawiszy. Sezon 93/94 to II ligowy debiut Elany. Na meczu inauguracyjnym na stadionie
zjawia się 4500 widzów. Wśród nich niewielka 40-to osobowa grupka zebrana w młynie. Tak
197
więc zapotrzebowanie na piłkę w Toruniu było, lecz kibice do wiernych nie należeli. Gdy
drużyna zaczęła przegrywać mecz za meczem, na ostatnich trzech, było tylko od 200-tu do 400tu widzów. Ogólnie średnia frekwencja w pierwszym, historycznym sezonie w II lidze wyniosła
1800 widzów. Wyjazdów było kilka na przykład 60 osób na Arce (gdzie Torunianie zostali
obici i rozgonieni przez gospodarzy i na meczu się nie zjawili), 35-ciu na Bałtyku, czy stu na
Odrze Wodzisław (w tym przyjaciele z Ruchu Chorzów). Młynek większy niż 60 szala raczej
nie bywał, tyle było fanów Elany na meczu ze Śląskiem. Kibice Elany mieli zgodę z Ruchem
Chorzów oraz układ o nieagresji z miejscowymi żużlowymi kibicami Apatora, od których
czasami otrzymywali wsparcie. Nie lubili oczywiście kibiców z Bydgoszczy. Po jednym
sezonie w II lidze, na dwa lata Elana wraca do III ligi. Wówczas dopiero kibice z Torunia dają
znać o sobie. W sezonie 94/95 w 40-tu wspierają swych przyjaciół z Ruchu Chorzów
w
Olsztynie (Stomil) i Bydgoszczy (Zawisza), ponadto byli z Ruchem w 14-tu w Szczecinie na
Pogoni. Z Elaną dokonali 200-tu osobowego najazdu na nieodległą Chełmżę, gdzie nieźle
nabroili. Ponadto byli na meczach Kadry w Zabrzu:w 40-tu na Polska – Francja i w 15-tu na
Polska – Izrael. W sezonie 95/96 drużyna gra bardzo dobrze, zmierza znów do II ligi. Kibice
uaktywniają się, zaliczają kilka wyjazdów. Aż w stu wspierają Ruch Chorzów w Bydgoszczy
na Zawiszy. Zawierają nową przyjaźń z fan klubem Ruchu – Krisbutem Myszków. U siebie na
prestiżowym meczu z Arką w młynie jest ich rekordowo dużo bo 90-ciu. Większości z nich ma
szale Ruchu Chorzów. Są też w 15-tu na meczu Polska – Rumunia w Zabrzu. Sezon 96/97 to
znów II liga w Toruniu. To jednocześnie jeden z najlepszych sezonów kibiców Elany oraz
niezła gra drużyny. Na inauguracji na stadionie zjawia się 3000 widzów. Młyn jest na każdym
meczu i wynosi od 40-tu do stu szala. Rekord pada na meczu z Zawiszą gdy w młynie dopinguje
Elanę 300-tu fanów, zaś na stadionie obecnych jest 6000 widzów. Wyjazdów kibice Elany
organizują aż osiem. W 200-tu udają się na Zawiszę, na Górnym Śląsku są wspierani przez
kibiców Ruchu i Krisbutu, nie dojeżdżają na Raków (wyrzuceni z pociągu). Ponadto w 30-tu
są na meczu Stomil – Ruch oraz w 24-ech na derbach Śląska: Górnik – Ruch. Sezon 97/98 to
kolejny sezon drużyny w II lidze. Frekwencja gwałtownie spada. Wyjazdów, w porównaniu
z poprzednim sezonem, mniej o połowę. Młyn nie zawsze się zbiera. Na przykład na meczu
z Polonią Bytom 40-to osobowy młynek pojawił się dopiero pod koniec I połowy meczu.
W sezonie rozpoczyna się wojna między kibicami Elany i Apatora. Dotąd obie grupy
wzajemnie się tolerowały, czasem wspierały, miały wspólna zgodę z Ruchem. Widownią
ganianek między zwaśnionymi ekipami staja się okolice lodowiska miejscowego klubu
hokejowego, na którego mecze przychodzą obie grupy. Sezon 98/99 – mimo iż drużyna gra źle
i w efekcie spada do II ligi, frekwencja na poziomie ubiegłorocznej. Młyn również, na przykład
na meczu z Polonią Bytom liczył 70 szala. Wówczas młyn jest atakowany przez kibiców
z Bytomia, ale atak zostaje odparty. Wyjazdy tylko trzy, ale 120 osobowy najazd na Konin,
mocno chuligańską ekipą (na mecz wjechali z bramą) robi wrażenie. W sezonie zgoda
z Ruchem przerodziła się w układ o nieagresji, zaś pozostała zgoda z Krisbutem Myszków.
W mieście chuligani Elany powoli zaczynają brać górę nad żużlowymi hools Apatora. Sezon
99/00 to fatalna gra drużyny, zakończona jej degradacją do IV ligi. Frekwencja minimalna, ale
coś dobrego dzieje się z młynem Elany, który w tym sezonie jest duży jak nigdy dotąd. Liczy
80 osób z Pogonią Lębork, 90-ciu ze Spartą Brodnica, czy wreszcie 150-ciu z Bałtykiem, z
którym zawarta zostaje zgoda. Rekord to 200 szala w młynie na meczu z Arką. Wyjazdów
kibice Elany zaliczają kilka. Jadą do Gdynia na Arkę, ale ich autokar spod stadionu Arki musi
szybko się ewakuować, aby uniknąć całkowitej dewastacji przez Arkowców. Potem Policja
cofa kibiców do Torunia, nie wpuszczając ich na mecz. Torunianie zaliczają małe dymy na
wyjazdach do Brodnicy i Kwidzynia. Ponadto w 18-tu wspomagają Bałtyk w Inowrocławiu i
w 20-tu Krisbut w czasie ich meczu z GKS-em Katowice. Sezon 00/01 – bardzo dobry sezon
dla kibiców Elany. Co prawda u siebie frekwencja nie jest zbyt wielka, ale skromny, 50-100
osobowy młyn jest zawsze. Rewelacyjnie kibice Elany prezentują się pod względem wyjazdów.
198
Zaliczają wszystkie wyjazdy w dużych liczbach. Mają na nich kilka ekscesów, między innymi
dymią z miejscowym fan klubem Zawiszy w Radziejowie. W wyjazdach towarzyszą im często
kibice Bałtyku. Elana wspiera często i chętnie Bałtyk na wyjazdach. Są z Bałtykiem w 33-ech
w Lipnie, w 13-tu w Brodnicy oraz w 16-tu w Inowrocławiu. Kilkukrotnie, w mniejszych
grupkach, są również na meczach kadry oraz wspierają Krisbut Myszków. Na wiosnę kibice
Elany zrywają z Bałtykiem. Mobilizują się na mecz z Legią Chełmża, na którym ich młyn liczy
ponad 200-tu fanów. Przed meczem atakują przyjezdnych, po meczu walczą w umawianym
dymie po 15-tu z wspierającymi Legię chuliganami ze Sparty Brodnica. Na własnym podwórku
wciąż walczą z Apatorem. Przed żużlowym meczem Apator – Polonia Bydgoszcz, w 80-ciu
czatują pod stadionem na szalikowców Apatora. Ponadto w 45-ciu są na meczu Polska –
Szkocja w Bydgoszczy, gdzie są atakowani przez Zawiszan.
- Podsumowanie: Kiedyś kibice Elany pozostawali w cieniu żużlowych kibiców Apatora.
Potem Elana zaczęła rosnąć w siłę, zaś Apator podupadać. Wówczas doszło do kosy między
obu ekipami, które do dziś ganiają się po mieście. Na co dzień jest ich stu, potrafią się zebrać
w niezłej chuligańskiej ekipie. Gdy ich drużyna zacznie grać nieco lepiej na pewno będzie o
nich głośno.
Flota
Świnoujście
Miasto:
- Położenie: Północny-Zachód Polski, Województwo Zachodnio-Pomorskie (do 99 roku
Szczecińskie). 102 km od Szczecina, 170 km od Koszalina. - Historia: Miasto od 1743 roku.
W 1939 roku 30 tysięcy mieszkańców. Ciekawostką jest to iż większa część miasta położona
jest na wyspie na którą można dostać się tylko promem. - Obecnie: 45 tysięcy mieszkańców,
spory port i jeszcze większe uzdrowisko.
Klub:
- Historia: Klub powstał w 1957 jako klub wojskowy, w 1968 roku został przemianowany na
międzyzakładowy. W latach 80-tych i 90-tych drużyna niemal nieprzerwanie występuje w III
lidze, do II nigdy awansować się nie udało. - Obecnie: Barwy: biało-niebieskie, stadion 5.000,
III liga
Kibice:
- Fan kluby: Wolin, fan klub Pogoni Szczecin
- Zgody/Układy: Kotwica Kołobrzeg, (kiedyś): Chemik Police
- Kosy (największe): Gwardia Koszalin, Górnik Wałbrzych
- Fan-ziny: brak
- Strony internetowe: 1 (w latach 1999-2001) – średnio 0,4 rocznie (III liga internetowa). Mają
stroniczkę, gdzie jest sporo o kibicach, adres: http://www.flota.swinoujscie.com.pl/
sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
III
III
III
III
III
III
III
7
12
10
5
9
5
2
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
600
1.000
1.300 (36 msc)
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
300 - 1.500
300 - 2.200
200 – 2.700
199
średnia z 10
wyjazdów
b.d.
b.d.
b.d.
15
b.d.
4
2
- Wyjazdy:
sezon 97/98: 300-Leśnik Międzyzdroje
sezon 99/00: 40-Chemik Police, 15-Górnik Wałbrzych
sezon 00/01: 30-Chemik Police
- Opis: Flota w III lidze występuje niemal od zawsze. Jednak dopiero do kilku lat coś zaczyna
się dziać w życiu kibicowskim Świnoujścia. Dotąd kibice z tego miasta jeździli na mecze
Pogoni Szczecin. Mieli zgody lub układy z okolicznymi fan klubami Pogoni. Co prawda
wspomina się o stu osobowym młynie Floty już w sezonie 94/95 (ponoć pogonili Błękitnych
Stargard), ale moim zdaniem są to mocno przesadzone informacje. W sezonie 96/97 kibice
Floty w ośmiu jadą na wyjazd do Chemika Police. Zostają tam obici przez miejscowych.
W sezonie 97/98 młyn Floty na pucharowym meczu z Aluminium liczy prawie sto osób. Na
meczu z Gwardią Koszalin był ponoć jeszcze większy. W tym sezonie kibice Floty notują
wyjazd życia, w pobliskich Międzyzdrojach jest ich 300-tu. Oczywiście zdecydowana
większość to zgredzi. W następnym sezonie 98/99 to 30-ci osób w młynie na meczu z Miedzią
Legnica i 50-ciu z Chrobrym Głogów. Sezon 99/00 to nadspodziewanie dobra gra drużyny.
Frekwencja rośnie prawie dwukrotnie, czasami na stadionie jest dwa tysiące widzów. Młyn
maksymalnie liczy 40-ci szala, lecz nie zawsze istnieje. Kibice Floty zaczynają pojawiać się na
wyjazdach. Po wyjeździe do Wałbrzycha, na który kibice ze Świnoujścia udali się z flagą, w
barwach Pogoni, kibice ze Szczecina, zabierają im tą flagę. W sezonie kibice Floty zawierają
zgodę z kibicami Kotwicy Kołobrzeg. Sezon 00/01 to walka drużyny o II ligę. Frekwencja
rośnie. Młyn oscyluję wokół 50-ciu szala, rekordowy stu osobowy, jest na meczu z Arką.
Wówczas na stadionie jest 2700 widzów. Arkowcy atakują młyn Floty, zdobywają dwie flagi.
Flota po meczu ma żal do Pogoni, że nie wsparli ich w tym meczu, choć ponoć obiecywali.
Stosunki z Pogonią ulegają ochłodzeniu. Zgoda z Kotwicą ma się natomiast bardzo dobrze.
Kibice obu klubów planują zamówić łączone szale. Kibice Floty organizują 15-to osobową
chuligańską wycieczką do Miedzyzdrojów, gdzie mieli się pojawić kibice Gwardii Koszalin.
- Posumowanie: Słabiutka maksymalnie 40 osobowa ekipa „Wyspiarzy”, sympatyzująca z
Pogonią. Mają niezłą frekwencję, malutki młyn i sporadycznie jeżdżą. Ale istnieją i na III ligę
zasługują, choć to tylko strefa spadkowa.
Górnik
(Aluminium)
Konin
Miasto:
- Położenie: Centralna Polska, województwo Wielkopolskie (do 99 roku Stolica
Województwa). 96 km od Poznania, 114 km od Bydgoszczy, 51 km od Kalisza. - Historia:
Prawa miejskie w 1283 roku. Jeszcze w 1960 roku - 18 tysięczne miasteczko, rozwinęło się po
powstaniu w 1962 roku kopalni węgla, potem elektrowni i huty.- Obecnie: 85 tysięcy
mieszkańców
Klub:
- Historia: Powstał w 1957 roku jako Zagłębie Konin. Awans do II ligi wywalczył w sezonie
92/93. W latach 1993 –2000 występuje 7 sezonów w II lidze, najlepsze 2 miejsce w sezonie
97/98, największy sukces zakwalifikowanie się w 1998 roku do Finału Pucharu Polski. Obecnie: Barwy: niebiesko-białe, stadion 15.000, III liga
Kibice:
- Fan kluby: fan klub Lecha Poznań
200
- Zgody/Układy: Ostrovia Ostrów, Astra Krotoszyn (kiedyś): Górnik Wałbrzych, Amica
Wronki
- Kosy (największe): KKS Kalisz, Zawisza Bydgoszcz, Elana Toruń, Śląsk Wrocław, Victoria
Września
- Fan-ziny: Biało-Niebiescy (1 numer z 1998 roku), Fanatics KSG (1 numer z 1996 roku),
Szalikowiec (1 numer z 1996 roku)
- Strony internetowe: 1 (w latach 1998-1999) – średnio 0,3 rocznie (III liga internetowa)
sezon liga
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
II
II
II
II
II
II
IV
msc
śr. frekw.
od ... do ...
10
7
9
2
5
24
1
2.400 (18 msc)
2.700 (22 msc)
1.900 (31 msc)
3.200 (14 msc)
2.700 (15 msc)
700
b.d.
800 - 6.000
400 - 4.500
1.000 - 4.600
1.500 - 4.300
2.000 - 3.600
100 - 2.500
b.d.
średnia z 10
wyjazdów
ok. 10
58 (29 msc)
55 (33 msc)
223 (11 msc)
18
0
8
- Wyjazdy:
sezon 94/95: (dane niekompletne): 15-Bałtyk Gdynia
sezon 95/96: 150-Warta Poznań, 115-Chrobry Głogów, 70-Naprzód Rydułtowy, 65-Miedź
Legnica, 60-Bałtyk Gdynia, 60-Krisbut Myszków, 34-Ślęża Wrocław, 15-Chemik Police, 11Polonia Gdańsk
sezon 96/97: 150-Elana Toruń, 120-Zawisza Bydgoszcz, 110-Chrobry Głogów, 60-Dyskobolia
Grodzisk, 35-Pogoń Szczecin, 30-Górnik Wałbrzych, 20-Lechia Zielona Góra, 17-Miedź
Legnica, 12-Start Namysłów
sezon 97/98: 2000-Amica – (Finał PP - Poznań), 50-Śląsk Wrocław, 50-Lechia Zielona Góra,
36-Odra Opole, 35-Krisbut Myszków, 30-Naprzód Rydułtowy, 17-Górnik Wałbrzych, 11-Flota
Świnoujście (P)
sezon 98/99: 60-Elana Toruń, 45-Śląsk Wrocław, 40-Dyskobolia Grodzisk, 18-Raków
Częstochowa, 15-Lechia Zielona Góra
sezon 00/01: 160-Victoria Września
- Opis: Od dawna Konin uchodził za najlepszy fan klub Lecha. Gdy w sezonie 91/92 miejscowa
drużyna Górnika awansowała do II ligi, na mecz inauguracyjny zjawiło się 2 tysiące widzów,
czyli zainteresowanie jak na spore miasto niewielkie. Średnia frekwencja, w całym
debiutanckim sezonie, wyniosła niespełna tysiąc widzów na mecz. Po roku drużyna spada do
III ligi aby wkrótce znów awansować. W sezonie 94/95 drużyna gra w II lidze dużo lepiej, niż
dwa sezony temu. Frekwencja na meczach wzrasta i wynosi średnio 2,5 tysiąca widzów na
mecz. Miejscowi szalikowcy (fan klub Lecha) traktują Górnika z rezerwą. Co prawda
odwiedzają miejscowy stadion (szczególnie wtedy, gdy spodziewają się kibiców
przyjezdnych), lecz raczej nie zajmują się dopingiem. Odnotowano maksymalnie 150-cio
osobowy młody młyn na meczu z Arką (wszyscy z szalikach Lecha). W następnym sezonie
95/96 już można mówić o stałym młynie. Na meczu z Zawiszą było w nim 100 szala, 70-ciu ze
Stilonem, ale tylko 30-tu z Wartą Poznań. Czasami wspomagali miejscowych kibiców, fan
klubowicze Lecha z pobliskiej Wrześni. Kibice Górnika całkiem nieźle prezentowali się na
wyjazdach. Byli prawie wszędzie i to w dużych grupach. Ponadto zwyczajowo wspomagali
Lecha. Byli na jego wszystkich meczach. Najwięcej stu na Lech – Legia oraz 70-ciu na Lech –
Widzew. Wspomagali też w ponad 100 osób Ostrovię na derbach z KKS-em Kalisz. Następny
sezon 96/97 był również udany dla kibiców Górnika. Młyn osiągną swój szczyt na meczu z
201
Pogonią Szczecin: 300-tu fanów dopingujących Górnika, zaś 150-ciu było na meczach z
Zawiszą i Chrobrym. Kibice Górnika zrobili zgodę z Górnikiem z Wałbrzycha i w 10-ciu
wspomogli ich w Grodzisku na meczu z Dyskobolią. W tym sezonie następuje zmiana nazwy
drużyny zamiast „Górnik” nazywa się „Aluminium”. Kibice, w większości, akceptują nową
nazwę, co wzbudza zdziwienia w polskim światku szalikowców. Sezon 97/98 to najlepsza w
historii klubu frekwencja na stadionie (średnia ponad 3 tysiące) i realne szanse na awans
drużyny do ekstraklasy. Aluminium gra również w finale Pucharu Polski. Wówczas w Poznaniu
melduję się 2 tysiące kibiców Górnika. Młyn u siebie jest zawsze (rekord to ponad 300 szala z
Zawiszą). Natomiast wyjazdy ilościowo zaczynają spadać, tylko na ośmiu melduję się ponad
dziesięciu kibiców Górnika. Sezon 98/99 to kryzys w pełni, który jest efektem nieudanego
ataku drużyny na ekstraklasę w zeszłym sezonie. Frekwencja spada, młyn często nie istnieje.
Gdy jest liczy od 30-tu do stu osób. Wyjazdy w większości zostają przez kibiców z Konia
„olane”. Nie zostali wpuszczeni na stadion Śląska Wrocław. Jeżdżą za to na Lecha, są też w
30-tu na meczu Ostrovia – KKS Kalisz. W tym sezonie flagi Górnika padają łupem 120-to
osobowej agresywnej i uzbrojonej ekipy Elany, która do Konina zalicza wyjazd życia. Na
innym meczu chuligani z Konina dymią z ochroną na pucharowym meczu z Widzewem. Sezon
99/00 drużyna przystępuje do rozgrywek jako KP Konin, gra jeszcze w Koninie przez cała
rundę jesienną. Na stadion przychodzi od 800 do 2500 widzów. Na stadionie dochodzi do
dwóch zadym. Na meczu pucharowym z Legią, bojówka Legii rozgania kilka sektorów
miejscowych. Młyn Górnika na tym meczu liczy niespełna 200 szala. Z kolei na meczu ze
Śląskiem bojówka Lecha, wsparta przez kilku kibiców z Konina, napada na kibiców
z
Wrocławia, wchodząc im do klatki, po czym przez nikogo nie niepokojona oddala się. Na
jesieni kibice Górnika dają sobie spokój z wyjazdami. Drużyna zresztą gra beznadziejnie. Na
wiosnę właściciel drużyny przenosi ją do Bydgoszczy. Gra jako KP Konin Bydgoszcz. Na
pierwszy mecz przygotowano kilka tysięcy biletów, przychodzi 200-tu widzów. Na następnych
meczach jest ich jeszcze mniej, nigdy powyżej stu. Drużyna spada z II ligi, zresztą nikt z tego
powodu nie rozpacza. W tym czasie rezerwy Górnika pod nazwą Aluminium Konin występują
w III lidze, ale na ich mecze też mało kto chodzi. Frekwencja od 100 do 300 widzów na mecz.
Talk więc, można powiedzieć, że na wiosnę 2000 roku zamarło życie kibicowski w Koninie.
Aktywny jest wciąż fan klubu Lecha, który można spotkać na wszystkich meczach w Poznaniu
i na większości wyjazdów. Sezon 00/01 dalszy zastój, KP Konin Bydgoszcz stał się Zawiszą
Bydgoszcz, Aluminium Konin gra w IV lidze. Na jesieni u siebie młyna brak, wyjazdy nie
istnieją, kibice z Konina nie przybywają nawet na mecz przyjaźni do Ostrowia. Jeżdżą za to na
Lecha. Na jesienie coś zaczyna się dziać. Drużyna walczy o awans, kibiców przybywa.
Zaliczają spory wyjazd do Wrześni, która jako największy rywal Górnika do awansu, staje się
też największą kosą Koninian. Sezon kończy się awansem Górnika (lub jak kto woli
„Aluminium”) do III ligi.
- Podsumowanie: Krótka jest historia kibiców Górnika. Stać ich było na zaledwie pięć
sezonów jako takiej aktywności, w tym przez trzy sezony zachowywali II ligową formę. To w
sam raz tyle, aby być w III lidze. Na pocieszenie pozostaje kibicom z Konina to, iż po Lechu w
drugiej połowie lat 90-tych byli drugą siłą na Wielkopolsce, oraz to, że pod względem
frekwencji zasłużyli na II ligę, a nawet jej czołówkę. Plamą na ich honorze jest zaakceptowanie
narzuconej przez sponsora nazwy „Aluminium”.
202
Gryf
Słupsk
Miasto:
- Położenie: Północ Polski, Województwo Pomorskie (do 99 roku Stolica Województwa). 114
km od Gdańska, 68 km od Koszalina, 224 km od Szczecina. - Historia: Prawa miejskie w 1310
roku. W 1939 roku 50 tys. mieszkańców (prawie dwukrotnie więcej od Koszalina). Po wojnie
stolica województwa zostaje ustanowiona w Koszalinie, przez to rozwój miasta Słupsk jest
powolny. - Obecnie: 100 tysięcy mieszkańców
Klub
- Historia: Klub powstał w 1946 roku. W latach 1976-1990 był klubem gwardyjski. Dwa
sezony w II lidze, najlepsze 6 miejsce w sezonie 81/82. - Obecnie: Barwy: czerwono-białoniebieskie, IV liga
Kibice:
- Fan kluby: Jezierzyce, Siemiatycze, Dębnica Kaszubska
- Zgody/Układy: Lechia Gdańsk, Pomezania Malbork, Wierzyca Starogard Gd. (kiedyś) Pogoń
Szczecin, Zagłębie Wałbrzych, Zawisza Bydgoszcz, Odra Opole, Bałtyk Gdynia, Kotwica
Kołobrzeg, Miedź Legnica, Czarni Słupsk
- Kosy (największe): Pogoń Lębork, Arka Gdynia, Bałtyk Gdynia, Gryf Wejherowo, Gwardia
Koszalin
- Fan-ziny: Forza Gryf (14 numerów z lat 1997-1999), Gryfita/Fanatycy z Zielonej (13
numerów w latach 1996-1998), Tricolores Hooligans Gryf (1 numer z 1996 roku)
- Strony internetowe: 1 (z 1999 roku) – średnio 0,1 rocznie (III liga internetowa)
sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
III
III
III
IV
IV
IV
V
12
10
14
2
7
13
1
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
średnia z 10
wyjazdów
ok. 20
ok. 20
25
32
37
18
7
- Wyjazdy:
sezon 94/95: (dane niekompletne): 30-Pogoń Lębork, 27-Gryf Wejherowo
sezon 95/96: (dane niekompletne): 60-Stolem Gniewino, 35-Pogoń Lębork
sezon 96/97: 60-Bałtyk Gdynia, 60-Pogoń Lębork, 55-Piast Człuchów, 50-Wisła Tczew, 40Stolem Gniewino
sezon 97/98: 120-Ikar Redzikowo, 120-Piast Człuchów, 75-Tęcza Nowa Wieś, 70-Leśnik
Cewice, 60-Skotavia Dębica, 60-Sławia Sławno, 45-Start Miastko, 40-Sparta Sycewice, 35Orzeł Pęplino, 30-Wierzyca Starogard, 20-Jantaria Pobłocie
sezon 98/99: 105-Bałtyk Gdynia, 100-Jantar Ustka, 80-Ikar Redzikowo, 55-Gedania Gdańsk,
50-Cartusia Kartuzy, 40-Unia Tczew, 40-Wybrzeże Objazdy (P), 25-Wietesca Skaryszew
sezon 99/00: 60-Sparta Sycewice, 50-Jantar Ustka, 50-Stolem Gniewino, 35-Lechia II Gdańsk,
30-Polonia Gdańsk, 30-Wierzyca Starograd
sezon 00/01: 60-KP Słupsk, 30-Bytovia Bytów, 20-Kaszubia Studzienice, 18-Jantaria Pobłocie
203
- Opis: W latach 70-tych Słupsk miał dwie niezłe, piłkarskie, III ligowe drużyny, Gryfa i
Czarnych. W końcu lat 70-tych do prasy przedostały się informacje o walkach kibiców z
Koszalina i Słupska przy okazji meczu Czarni – Gwardia. Ponadto kibice ze Słupska byli na
meczu Gwardia Koszalin – Pogoń Szczecin (wspomagali Pogoń) oraz zanotowali tysięczny
najazd na Koszalin z okazji przegranego meczu Gryfa z Gwardią, który decydował o awansie
do II ligi. Wkrótce potem, w sezonie 80/81, Gryf grając w III lidze, obrał kurs na awans.
Wówczas pojawiali się pierwsi rodzimi szalikowcy. Zaliczyli kilka wyjazdów; w 30-50 osób
byli w Bydgoszczy (na Polonii) i w Lęborku. Potem były już II ligowe występy drużyny. Na
inaugurację rozgrywek II ligi, w sezonie 81/82, na stadion Gryfa przybyło 6 tysięcy widzów.
Średnia frekwencja w całym debiutanckim sezonie wynosiła niemal 3 tysiące widzów na mecz.
Mówiono wówczas o młynie, który na ważnych meczach mógł osiągnąć 300 szala. Kibice
zaliczyli też kilka wyjazdów, najwięcej 30-tu było ich w Stargardzie na Błękitnych. Wówczas
zrywają zgodę z Pogonią Szczecin. Wkrótce zawiązują nowe zgody z kibicami Zagłębia
Wałbrzych i Zawiszy Bydgoszcz. Następny sezon w II lidze okazał się spadkowym, frekwencja
spadła poniżej tysiąca widzów na mecz. W III lidze Gryf, walczy bez powodzenia o awans.
Zgodę ma z kibicami Zawiszy Bydgoszcz oraz krótko z Odrą Opole. Pierwsza połowa lat 90tych to coraz gorsza gra drużyny, która wciąż występuje w III lidze, ale nie walczy już o awans,
lecz broni się przed spadkiem. Kończy się zgoda z Zawiszą. Kibice Gryfa mają zgodę najpierw
z Bałtykiem Gdynia, potem z Kotwicą Kołobrzeg, wreszcie najpierw układ, potem zgodę z
Lechią Gdańsk. W sezonie 93/94 są w 20-tu w Koszalinie na meczu Gwardii z Lechią. Wciąż
nienawidzą kibiców Gwardii Koszalin oraz Arki Gdynia. Psują się ich lokalne stosunki z
kibicami Czarnych Słupsk, którym pozostała tylko drużyna koszykarska. W sezonie 94/95
młyn na stadionie Gryfa liczy od 50-ciu do 150-ciu fanów. Drużyna broni się przed spadkiem
z III ligi. W sezonie 95/96 młyn na meczach w Słupsku był niemal zawsze i liczył od 40-tu do
60-ciu szala. Rekord to 150 osobowy młyn na meczu z Arką Gdynia i stu z Pogonią Lębork.
Gryf w tym sezonie prawie nie jeździ na wyjazdy, za to wspomaga w dziesięć osób Kotwicę w
znienawidzonym Koszalinie - na Gwardii. W tym sezonie ukazał się pierwszy numer zina
kibiców pod nazwą Gryfici, od numeru drugiego zmieniono nazwę na „Fanatycy z Zielonej”.
W tym sezonie uaktywnili się dotąd pozostający w cieniu koszykarscy kibice Czarnych Słupsk.
Zaczęli nawet wydawać swojego zina „Forever Czarni” W sezonie 96/97 Kibiców Gryfa
wspomagali dwa razy fani Kotwicy, po czym doszło do zerwana zgody, choć przez jeszcze
jakiś czas było coś na kształt słabego układu. W Słupsku powstaje bojówka „Tricolores
Hooligans Gryf” składająca się prawie z 40-tu osób. Gryf coraz intensywniej zaczął wspierać
Lechię. Aż 20-tu Gryfitów wybrało się na mecz Lechia – Pogoń Szczecin, na innym meczach
w Gdańsku zawsze obecna była grupka ze Słupska. Sezon 97/98 nie zapowiadał się jakoś
szczególnie. Gryf spadł z III ligi, zaowocowało to zmniejszeniem młyna oraz wzrostem ilości
i liczebności wyjazdów (wiadomo odległości niewielkie). Do dziwnego meczu doszło w Ustce,
gdzie przyjechała Lechia. Kibiców z Gdańska wspierało 60-ciu kibiców Gryfa i stu Czarnych,
ale siedzieli osobno. Wydarzenia ze stycznia 1998, kilkudniowe zamieszki z Policją po
zamordowaniu kibica Czarnych Słupsk – Przemka Czai (piszę o tym w innym miejscu)
sprawiły iż o szalikowcach Gryfa było głośno w całej Polsce. Jednym z efektów „wydarzeń
słupskich” było zawarcie dosyć dziwnej zgody z Czarnymi Słupsk. Na pogrzebie Przemka
obecnych było po 150-ciu kibiców Gryfa i Czarnych. W rundzie wiosennej Gryfa na każdym
wyjeździe wspomagało od kilku do kilkunastu „Czarnych”. W czasie jednego z wyjazdów do
Człuchowa na mecz z Piastem, Gryf dymił przez cały mecz w wyniku czego zamknięto mu
stadion na 5 kolejek ligowych. Gryf nadal „pielęgnował” zgodę z Lechia wspomagając ją
dwukrotnie w dużych grupach (20-tu na Pomezania – Lechia i 40-tu na Lechia – Arka). Sezon
98/99 to w dalszym ciągu IV liga dla Gryfa i w dalszym ciągu IV liga dla Gryfa i w dalszym
ciągu niezłe wyjazdy. Coraz częściej Gryfa wspomaga Lechia oraz fan klub Lechii ze
Starogardu Gdańskiego (było ich np. 15-tu na Witesca Skaryszew – Gryf). W tym sezonie na
204
meczu Pomezania – Zawisza kibice Gryfa zawiązują układ z kibicami z Malborka. Wzrasta siła
Gryfa również ze względu na zgodę z Czarnymi. Na każdym wyjeździe jest kilku szalikowców
Czarnych, najwięcej 20-tu w Ustce. Na tym wyjeździe dochodzi do sporej zadymy. Gryfici
rozpoczynają dym z ochroną, wbiegają na boisko, ale wkrótce muszą się ewakuować, wobec
przeważających sił miejscowych. Na innym wyjeździe do Kartuz kibice Gryfa zaliczają sporą
zadymę z miejscową ochroną i Policją. Młyn u siebie kilka razy prezentuje się fajnie. Liczy
120-cia szala na meczu z Jantarem, lecz najliczniejszy 140-to osobowy jest na meczu z
Bałtykiem. Kibice Gryfa są wspomagani wówczas przez 30-tu kibiców Czarnych, siedmiu
z Malborka i trzech z Lechii. Mają sto serpentyn, 12 pochodni, doping trwa przez cały mecz.
Ponadto kibice Gryfa w 17-tu są na meczu Polska – Luksemburg w Warszawie, gdzie nawiązują
zgodę z kibicami Miedzi Legnica. Jest ich 20-tu na meczu Polska – Szwecja w Chorzowie oraz
w 40-tu na meczu Lechia – Śląsk. W pierwszą rocznicę zabójstwa Przemka stu kibiców Gryfa
wraz z podobną ilościową grupą kibiców Czarnych, wieczorem walczy z Policją. Na „rocznicę”
zjeżdza do Słupska około 200-tu kibiców z całej Polski (najwięcej z Lechii i Pogoni Lębork).
Sezon 99/00 to ostry kryzys w szeregach kibiców Gryfa. Stadion zostaje zamknięty na kilka
spotkań za obicie przez kibiców sędziego na meczu z Gryfem Wejherowo. Wyjazdy spadają.
Skończyła się zgoda Gryfa z Czarnymi. Pierwsze zgrzyty nastąpiły już wcześniej, gdy Czarni
awansowali do I ligi koszykówki i nastąpił w ich szeregi przypływ kibiców. Układ sił w Słupsku
zmienił się i Czarni stali się mocniejszą grupą, z czym trudno było się pogodzić Gryfitą. Na
wiosnę Czarni zlali zaproszonych przez Gryfa przyjaciół z Miedzi. Gryf nie stanął w ich
obronie. Krótkotrwała zgoda Gryfa z Miedzią została zakończona, a wkrótce pada też zgoda z
Czarnymi. Zanim do tego doszło 18-tu kibiców Gryfa wspomagało Miedź w czasie ich wyjazdu
do Kołobrzegu. Ponadto 14-tu Gryfitów było na meczu pucharowym Lechia – Wisła oraz 17tu na meczu Kotwica – Miedź. Ponadto uczestniczyli w meczu Polska – Hiszpania w
Warszawie. Podczas tego meczu Legia zrywa Gryfowi flagę, ci wychodzą ze stadionu i
postanawiają więcej na mecze kadry do Warszawy nie jeździć. Sezon 00/01 drużyna gra w V
lidze. Kibice na jesieni mało aktywni. Ożywiają się na wiosnę, gdy okazuję się, że ich drużyna
będzie walczyć o awans. Zaliczają kilka wyjazdów. W Pobłociach zostają obici przez połączone
bojówki Pogoni Lębork i Bałtyku. Są atakowani przez miejscowych w Bytowie. Wcześniej
usiłują przeciwdziałać powstaniu pod ich nosem, nowej grupy szalikowej i jadą do Bytowa i
rozganiają młyn miejscowych. Na koniec sezonu w 16-tu wspierają chuliganów ze Starogardu
w ich zwycięskiej wyprawie do Lęborka. U siebie między nimi a kibicami Czarnych panuje
niechęć, choć zdarzają się wspólne akcje na przyjezdnych.
- Podsumowanie: Istnieją już bardzo długo, zawsze w podzielonym mieście. Panuje względna
równowaga między nimi a kibicami Czarnych (raz on są górą, raz Czarni). Obecnie w Słupsku
jest dobry czas dla kibiców kosza. Gryfitów na derbach było 60-ciu i taka liczba wydaję się
obecnie szczytem ich możliwości. Gdy ich drużyna dołuje, chętniej jeżdżą na Lechii oraz
wspierają liczne w okolicy fan kluby Lechii. Pod względem hools 6-8 miejsce na Pomorzu.
Gryf
Wejherowo
Miasto:
- Położenie: Północ Polski, Województwo Pomorskie (do 99 województwo Gdańskie), 27 km
od Gdyni, 44 km od Gdańska, 36 km od Lęborka. - Historia: Prawa miejskie od 1650 roku, w
1939 roku - 15 tys. mieszkańców. –
Obecnie: 45 tysięcy mieszkańców
205
Klub:
- Historia: Klub powstał w 1921 roku, największy sukces to występy w III lidze w latach 90tych. - Obecnie: Barwy: żółto-czarne, stadion 2.000, III liga
Kibice:
- Fan kluby: fan klub Arki Gdynia
- Zgody/Układy: Kaszubia Kościerzyna, Stolem Gniewino, Wisła Tczew
- Kosy (największe): Bałtyk Gdynia, Pogoń Lębork, Lechia Gdańsk, Gryf Słupsk
- Fan-ziny: brak
- Strony internetowe: brak (IV liga internetowa)
sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
średnia z 10
wyjazdów
94/95
III
6
b.d.
b.d.
ok. 10
95/96
III
9
b.d.
b.d.
ok. 10
96/97
III
5
b.d.
b.d.
15
97/98
III
13
b.d.
b.d.
7
98/99
IV
3
b.d.
b.d.
0
99/00
IV
1
b.d.
b.d.
9
00/01
III
11
800
600 - 1000
1
- Wyjazdy:
sezon 94/95: (dane niekompletne): 80-Pogoń Lębork
sezon 95/96: (dane niekompletne): 50-Arka Gdynia, 43-Pogoń Lębork
sezon 96/97: 150-Stolem Gniewino, 50-Arka Gdynia, 40-Bałtyk Gdynia, 30-Pogoń Lębork
sezon 97/98: 100-Arka Gdynia, 20-Kaszubia Kościerzyna, 20-Stolem Gniewino
sezon 99/00: 100-Bałtyk Gdynia (Kartuzy – P), 40-Cartusia Kartuzy, 30-Orzeł Choczewo
sezon 00/01: 18-Bałtyk Gdynia
- Opis: W sezonie 93/94 Gryf awansował do III ligi. Wówczas kibice przeżywali najlepsze
swoje chwile: najechali w 200-tu pozbawiony wówczas szalikowców Lębork, w 60-ciu stawili
się na Bałtyku. U siebie potrafili się zebrać w 300-tu osobowym młynie. Potem było coraz
gorzej. W sezonie 94/95 jeszcze zaliczyli kilka wyjazdów. Jednak u siebie było kiepsko, na
meczu Gryf –Arka, nie było młyna ani flag Gryfa, wszyscy kibicowali Arce. Gryfici zapomnieli
o swojej drużynie. Na mieście również ciężko było spotkać kogoś w szalu Gryfa. W sezonie
95/96 na meczach w Wejherowie często nie było młyna – odnotowano 30-ci szala w młynie na
meczu z Olimpią Elbląg. Gryfici wciąż byli najsilniejszym fan klubem Arki, na każdym meczu
w Gdyni było ich sporo, wspomagali też Arkę na wyjazdach (np. było ich 40-tu na meczu
Pogoń Lębork – Arka). Sezon 96/97 to dalsze kibicowanie Arce, w drugiej kolejności Gryfowi.
Na meczu Gryf – Arka cała starszyzna Gryfa siedzi z Arkowcami, miejscowych dopingują tylko
„małolaci”. W tym sezonie zaliczają też kilka „własnych” wyjazdów oraz w 20-tu są na meczu
Stolem Gniewino – Pogoń Lębork. W sezonie 97/98 młyn Gryfa zbierał się tylko na niektóre
mecze i składał się przeważnie z ludzi ubranych w szale Arki. Było ich 80-ciu z Bałtykiem
i 50-ciu z Pogonią Lębork. Nawiązali również kontakty z kibicami Kaszubii Kościerzyna. Byli
w 15-tu na meczu Bałtyk – Kaszubia. Sezon ten kończy się spadkiem drużyny do IV ligi. Kibice
zaliczają wyjazdy tylko na Arkę lub do jej fan klubów, pierwsze od dawna zero w Lęborku.
Sezon 98/99 to IV liga w Wejherowie, cicho o kibicach Gryfa, odnotowano tylko 40-to
osobowy młynek na meczu z Bałtykiem. Ożywili się za to pod koniec sezonu, gdy decydowała
się sprawa powrotu do III ligi. Sezon 99/00 - drużyna zmierza do III ligi. Kibice Gryfa
organizują kilka wyjazdów. Jest ich stu na finale wojewódzkiego Pucharu Polski w Kartuzach.
Na ligowym wyjeździe do Kartuz otrzymują wsparcie od kibiców Kaszubii. U siebie kilka razy
206
pojawia się młyn. Sezon 00/01: na mecz inaugurujący występy w III lidze, przychodzi tysiąc
widzów. Na stadionie jest młyn. Na przykład na meczu z KKS-em Kalisz liczy 40-ci osób.
Rekord frekwencji 1800 widzów na meczu z Arką. Dochodzi do dymu z ochroną, gdy ta usiłuję
przeszkodzić w połączeniu obu młynów. Ponadto 12-tu kibiców Gryfa wspiera przyjaciół z
Kościerzyny w Gdyni na Bałtyku.
- Podsumowanie: Na początki lat 90-tych mieli silną, mocno chuligańską ekipę. Jeździli
wszędzie dużymi, stu osobowymi grupami. Obecnie najsilniejszy fan klub Arki, często
zapominający o własnym podwórku.
Gwardia
Koszalin
Miasto:
- Położenie: Północ Polski, Województwo Zachodnio-Pomorskie (do 99 roku Stolica
Województwa). 156 km od Szczecina, 184 km od Gdańska, 68 km od Słupska. - Historia:
Prawa miejskie w 1266 roku. Do 1690 roku Koszalin był portem i konkurował z Kołobrzegiem.
Potem na skutek zamulenia zamknięto port. W 1939 roku - 33 tys. mieszkańców. Po wojnie
miasto wojewódzkie - szybki rozwój. - Obecnie: 115 tysięcy mieszkańców
Klub:
- Historia: Klub powstał w 1946 jako „Granit”. W drugiej połowie lat 60-tych zaczyna
występować pod nazwą „Gwardia”. W II lidze występował przez 9 sezonów w latach 1974 –
1994. Najlepsze miejsce 7 w sezonach 74/75 i 75/76. - Obecnie: Barwy: niebiesko-białoczerwone, stadion 20.000, III liga.
Kibice:
- Fan kluby: Złocieniec, Bobolice, Polanów, Białogard, Strzelęcin, Sianów
- Zgody/Układy: Arka Gdynia, Górnik Wałbrzych, Gryf Wejherowo (kiedyś) Broń Radom,
Zagłębie Lubin
- Kosy (największe): Gryf Słupsk, Lechia Gdańsk, Kotwica Kołobrzeg, Stilon Gorzów, Bałtyk
Gdynia
- Fan-ziny: Gwardzista (6 numerów od 1996-1997), Czerwono-Biało-Niebiescy (7 numerów
w latach 1997-2001), Gwardia Koszalin – Przylesie (5 numerów z 1996 roku), Commando
Ultra
- Strony internetowe: brak (IV liga internetowa)
sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
III
III
III
III
III
IV
IV
2
3
6
2
15
3
1
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
średnia z 10
wyjazdów
ok. 30
25
36
42
35
24
30
- Wyjazdy:
sezon 94/95: (dane niekompletne): 300-Kotwica Kołobrzeg, 80-Błękitni Stargard, 30-Polonia
Chodzież, 20-Goplania Inowrocław (P), 20-Ina Goleniów
207
sezon 95/96: 150-Kotwica Kołobrzeg, 70-Błękitni Stargard, 50-Polonia Chodzież, 20-Leśnik
Marowo (P)
sezon 96/97: 200-Kotwica Kołobrzeg, 150-Kotwica Kołobrzeg (P), 70-Orzeł Wałcz, 50Błękitni Stargard, 45-Lubuszanin Drezdenko, 20-Pogoń Połczyn
sezon 97/98: 150-Kotwica Kołobrzeg, 150-Drałovia Darłów, 60-Polonia Jastrowice, 50-Stal
Stocznia Szczecin, 45-Flota Świnoujście, 40-Stolem Gniewino (P), 40-Hubertus Biały Bór (P),
35-Unia Swarzędz, 30-Leśnik Międzyzdroje, 15-Luboński KS
sezon 98/99: 140-Kotwica Kołobrzeg (Puchar), 80-Stilon Gorzów, 60-Drawa Drawsko
Pomorskie (P), 50-Siemyśl (P), 45-Miedź Legnica, 30-Wielim Szczecinek (P), 18-Rawia
Rawicz, 17-Amica II Wronki, 11-Obra Kościan, 10-Warta Śrem
sezon 99/00: 80-Pogoń Połczyn, 60-Gryf Polanów, 45-Orzeł Biały Wałcz, 40-Arkonia
Szczecin, 30-Remor Recz, 30-Drawa Drawsko, 25-Wielim Szczecinek (P), 14-Leśnik
Międzyzdroje, 14-Pogoń Barlinek, 12-Hutnik Szczecin
sezon 00/01: 45-Gryf Polanów, 34-Drawa Drawsko, 33-Wielim Szczecinek, 28-Pogoń II
Szczecin, 23-Światowid Łobez, 22-Olimpia Złocieniec, 20-Remor Recz, 20-Lech Czaplinek,
15-Start Mokre (P)
- Opis: Pierwsi szalikowcy w Koszalinie pojawili się w latach 70-tych, gdy Gwardia
występowała w II lidze. Wówczas sympatyzowali oni z drużyną Lechii Gdańsk, nie lubili
Pogoni Szczecin. Ale największa kosa panowała z kibicami ze Słupska. W sezonie 79/80 gazety
donosiły o bitwie w Słupsku pomiędzy miejscowymi kibicami a przyjezdnymi z Koszalina.
Gwardziści mieli kłopoty z miejscowymi również w Bydgoszczy na Zawiszy. Już wówczas
mieli młyn, siadali w sektorze via a vis wieży. Po spadku klubu do III ligi ruch kibicowski
zamarł. Odrodził się w latach 80-tych na koszu (AZS Koszalin). Piłkarscy fani zwiększyli
aktywność, pod koniec lat 80-tych. W 1990 roku na meczu Arki w Damincy zawarli z nią zgodę.
Odtąd stali się najwierniejszymi sojusznikami Gdynian. Młyn Gwardii w początku lat 90-tych
nie był imponujący w sezonie 93/94 było ich tylko 50-ciu na meczu przyjaźni z Arką, 60-ciu z
Chrobrym, ale za to aż 150-ciu z Bałtykiem. Wyjazdy takie sobie, na przykład w sezonie 93/94
tylko 25-ciu Gwardzistów zjawiło się w Gdyni na meczu przyjaźni z Arką. W sezonie 94/95
kibice Gwardii dorobili się wreszcie swoich komputerowych szali. W tym sezonie drużyna
atakowała II ligę – frekwencja na stadionie była przyzwoita. Młyn na meczu z Chemikiem
Police osiągnął 300 osób, spore też były wyjazdy. Gwardziści nie zapominali również o
wspomaganiu Arki: na meczu Bałtyk – Arka było ich 30-tu, zaś Lechia – Arka – 25-ciu. Sezon
95/96 to dalsza walka drużyny o II ligę, młyn przeważnie liczy od 50-ciu do 80-ciu szala.
Rekordowy jest na derbach z Kotwicą Kołobrzeg i liczy ponad 200-cie osób. U siebie po meczu
z Dyskobolią, dochodzi do walki z Policja, gdy kibice chcą obić sędziego. W dalszym ciągu
Gwardziści wspierają Arkę (zazwyczaj w grupce liczącej od 10-ciu do 20-tu osób), ale w
znienawidzonym Słupsku na meczu Gryf-Arka było ich aż stu. W sezonie 96/97 Drużyna już
nie walczy o awans, do czego przyzwyczaiła swoich fanów. Kibice mobilizują się na mecz
Arka-Lechia i wówczas pojawia się ich 60-ciu. W 40-tu wspomagają Arkę w Słupsku. U siebie
na derbach z Kotwicą notują rekord frekwencji w młynie niemal 500 szali. Wspomaga ich 19tu kibiców z Arki, ośmiu z Broni Radom, 50-ciu z fan klubu Bobolice i 20-tu z fan klubu
Polanów. Co ciekawe na co dzień kibice z Mechanika Bobolice (sprzymierzeni z Iskrą
Białogard) i Gryfa Polanów leją się ze sobą aż miło. W tym sezonie Gwardziści zawierają zgodę
z kibicami Górnika Wałbrzych. Sezon 97/98 – niezły sezon Gwardzistów. Zaliczają sporo
wyjazdów. U siebie jest ich 300-tu na meczu pucharowym z Pogonią Szczecin tyle samo z
Kotwicą Kołobrzeg , 200-tu z Amiką II i Stilonem Gorzów. Arkę wspierają w ekipie liczącej
od 10-ciu do 25-ciu osób. Najwięcej jest ich na wyjeździe Arki do Ustki na Jantara. Sezon
98/99 – fatalna gra piłkarzy, i w efekcie tego spadek drużyny do IV ligi. Młyn liczy niespełna
sto szala z Miedzią. Największy 200-tu osobowy jest na meczu przyjaźni z Arką Gdynia.
208
Gwardziści odwiedzają Arkę maksymalnie w 30-tu na meczu towarzyskim Arka-Wisła oraz w
20-tu na derbach Arki z Lechią. Nie udał im się wyjazd do Głogowa. Było zbyt mało chętnych
i musiano odesłać zamówiony autokar. Po tym wydarzeniu odpuszczono sobie kilka wyjazdów.
Na wiosnę nie zostali wpuszczeni na stadion Stilonu Gorzów. W tym sezonie zaczęli chodzić
na mecze miejscowej drużyny piłki ręcznej i zaczęli tam kręcić młyn. Sezon 99/00 Gwardia
występuje w IV lidze. Kibice zaliczają 13-cie wyjazdów. Na kilku z nich dymią. Walczą z
Policją w Drawsku. Na wiosnę mają dużą zadymę w Połczynie. W jej wyniku Policja aresztuję
kilkadziesiąt osób, siedem z nich zostaje osadzonych w więzieniu. W tym czasie Gwardia
dokonuje fuzji z Pomeranią Police. Odtąd klub nazywa się Brok Pomerania Police i występuję
na stadionie Gwardii. Kibice nie uznają nowego tworu i przestają jeździć za drużyną. Nie kręcą
również u siebie młyna. Poza tym odnotowano 15-tu Gwardzistów na meczu Arka – Legia II,
12-tu na meczu Górnik Wałbrzych – Kotwica Kołobrzeg oraz w 30-tu towarzyszą kibicom z
Wałbrzycha w ich wyjeździe do Kołobrzegu. Na uwagę zasługuję fan klub Gwardii ze
Złocieńca, który wspomaga konkretnie Koszalinian na kilku wyjazdach w 25-30 osób. Sezon
00/01 piłkarze wciąż grają w IV lidze. Wyjazdy podobne do tych z ubiegłego roku. Na kilku
jest ich bardzo mało, nie zawsze się ujawniają. W Szczecinki ich grupa zostaje zaatakowana
przez gospodarzy, nie dojeżdżają do Recza. W 50-ciu wspierają Arkę w Kołobrzegu na
Kotwicy. Sezon kończy się awansem drużyny do III ligi.
Podsumowanie: Ekipa z tradycjami, obecnie bardzo zapatrzona w Arkę, są na nieaml każdym
jej meczu. W Polsce są niedoceniani, istnieją w słabym piłkarsko-kibicowskim regionie. Jeżdżą
dobrze (choć wszędzie mają daleko), jeszcze dwa lata temu mieli dosyć rozwinięty rynek
zinów. Często dymią, chuligańsko to końcówka II ligi.
Kaszubia
Kościerzyna
Miasto:
- Położenie: Północ Polski, Województwo Pomorskie (do 99 roku Gdańskie), 56 km od
Gdańska, 61 km od Gdyni. - Historia: Prawa miejskie w XIV wieku. Przed wojną główny
ośrodek polskości Kaszub w 1939 roku - 10 tysięcy mieszkańców. - Obecnie: 24 tysiące
mieszkańców
Klub:
- Historia: Klub powstał w 1946 roku. Największe sukcesy to występy w III lidze w drugiej
połowie lat 90-tych. - Obecnie: barwy: bordowo-białe, stadion 2.000, III liga.
Kibice:
- Fan kluby: fan klub Arki Gdynia
- Zgody/Układy: Gryf Wejherowo, Wisła Tczew, Cartusia Kartuzy (kiedyś) Pogoń Lębork
- Kosy (największe): Pogoń Lębork, Lechia Gdańsk, Bałtyk Gdynia, Gryf Słupsk, Wierzyca
Starogard
- Fan-ziny: Nasza Kaszubia (2 numery w 2000 roku)
- Strony internetowe: 1 (w latach 1999-2001) – średnio 0,4 rocznie (III liga internetowa)
209
sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
IV
III
III
III
III
III
III
1
11
4
2
7
6
9
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
500
800
400
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
400 - 900
300 - 2.000
300 - 700
średnia z 10
wyjazdów
ok. 40 (39 msc)
ok. 40
ok. 30
47
20
18
4
- Wyjazdy:
Sezon 94/95: 400-Stolem Gniewino (Gdynia - P), 100-GOSiR Kolbudy (baraż)
sezon 95/96: 100-Pogoń Lębork, 50-Arka Gdynia, 40-Gryf Słupsk, 40-Wisła Tczew, 20-Elana
Toruń
sezon 96/97: (dane niekompletne): 100-Bałtyk Gdynia, 50-Arka Gdynia, 20-Gryf Słupsk
sezon 97/98: 250-Stolem Gniewino, 200-Wierzyca Starogard, 80-Czarni Nakło, 60-Arka
Gdynia, 50-Gryf Wejherowo, 40-Bałtyk Gdynia, 40-Jantar Ustka, 30-Rodło Kwidzyn, 17Pomeznia Malbork
sezon 98/99: 80-Arka Gdynia, 20-Pogoń Lębork, 18-Warmia Olsztyn, 15-Zatoka Braniewo,
10-Błękitni Orneta,
sezon 99/00: 75-Arka Gdynia, 35-Bałtyk Gdynia, 31-Zatoka Braniewo, 27-Elana Toruń, 23Granica Kętrzyn, 20-Bałtyk Gdynia (P), 17-Pogoń Lębork, 14-Legia II Warszawa, 11Pomeznia Malbork
sezon 00/01: 40-Gryf Wejherowo, 30-Bałtyk Gdynia (Lębork - P), 18-Arka Gdynia
- Opis: W latach 80-tych i pierwszej połowie lat 90-tych kibice z Kościerzyny jeździli na Arkę,
w maksymalnie 30-to osobowej grupce. Na swoim podwórku pierwszy raz dali o sobie znać w
sezonie 94/95 gdy ich drużyna walczyła o III ligę, kilka razy zjawili się na meczach w
Trójmieście. W tym okresie zanotowali wyjazd życia, na Finał wojewódzkiego Pucharu Polski
ze Stolemem Gniewino. Na meczu tym, w Gdyni, było ich ponoć 400-tu. Oczywiście w
znakomitej większości piknikowców. Na mecz barażowy o awans do III ligi z GOSiR-em
Kolbudy wybrało się ich stu. W następnym sezonie 95/96 gdy awansowali do III ligi, na
wyjazdach, zaczęli pojawiać się częściej i to w sporych (zazwyczaj 50-cio osobowych), mocno
piknikowych grupach. Młyn u siebie na kilka meczach osiągnął sto szala. Sezon 96/97 i bardzo
dobra gra drużyny, pojawiają się szansę na awans do II ligi. U siebie młyn jest często. Liczy
zazwyczaj 20-40 szala. Rekord to 80-ciu na meczu z Pogonią Lębork. Na wyjazdy kibice jeżdżą
nadal dobrze. Starsi kibice pilnują porządku na stadionie. W sezonie 97/98 fani Kaszubii jeżdżą
prawie wszędzie, dużymi piknikowo-szalikowymi grupami. Mają spory młyn; 120-tu z
Bałtykiem Gdynia, stu z Pogonią Lębork. Na tym ostatnim meczu mają 11 flag. Rekord to
niemal 300 osób w młynie na meczu z Lechią Gdańsk. Są wspierani przez fan kluby Arki
głównie Gryf Wejherowo i Wisłę Tczew. W sezonie 98/99 następuję obniżenie lotów kibiców
Kaszubii. Wyjazdów mniej i kilka w czysto symbolicznych ilościach. Młyn u siebie nie
najlepszy: na prestiżowym meczu z Pogonią Lębork jest ich tylko 70-ciu. Jednocześnie do głosu
dochodzi nowe pokolenie szalikowców. W sezonie 99/00 kręcą 150-cio osobowy młyn z
Bałtykiem, stu osobowy z Pomezanią oraz 70 osobowy z Pogonią Lębork i Legią II Warszawa.
Są wspierani przez kibiców Gryfa Wejherowo, których flaga znajduję się na tych meczach.
Coraz częściej wspierają Arkę; w 12-tu meldują się na jej meczu z Bałtykiem oraz w 21 z Wisłą
Kraków. Jest ich 11-tu na meczu Cartusia Karuzy – Gryf Wejherowo. Wyjazdy na poziomie
ubiegłego sezonu, aż siedem odpuszczonych. Sezon 00/01: na jesieni kryzys na całej linii.
Drużyna przegrywa wszystko, frekwencja bardzo słaba, na kilku meczach młyn się nie pojawia,
210
wyjazd tylko jeden na zaprzyjaźnioną Arkę. Na wiosnę drużyna gra lepiej kibice mobilizują
się. Kilka razy pokazują się na wyjazdach. U siebie mają 40-to osobowy młyn na meczu z KKSem Kalisz. Ponadto w 11-tu wspomagają Gryfitów z Wejherowa w ich wyjeździe w Katuzach
oraz w 17-tu uczestniczą w meczu Lechia – Lech.
- Podsumowanie: Dosyć długo posiadali, liczną wyjazdową ekipę, złożoną z fanatycznych
zgredów. Po pewnym czasie zaczęli coraz bardziej stawać się ekipą szalikowców. Niestety
zbiegło się to z dołowaniem drużyny i sporym odpływem kibiców ze stadionu Kaszubii.
KKS
Kalisz
Miasto:
- Położenie: Centralna Polska, Województwo Wielkopolskie (do 99 roku Stolica
Województwa) 130 km od Poznania, 117 km od Łodzi, 121 km od Wrocławia, 25 km od
Ostrowia. - Historia: Jedno z najstarszych miast w Polsce (prawa miejskie w 1253 roku),
mocno zniszczone w czasie I wojny światowej. W 1939 roku 81 tys. mieszkańców. Po wojnie
powolny rozwój. - Obecnie: 105 tysięcy mieszkańców
Klub:
- Historia: Powstał w 1925 roku. Do 1992 roku występował pod nazwą Włókniarz. Nigdy nie
grał w II lidze. - Obecnie: Barwy: niebiesko-biało-zielone, stadion: 7.500 (stadion Calisii), III
liga.
Kibice:
- Fan kluby: Błaszki, Opatówek, Żegocin (kiedyś): fan klub Widzew Łódź
- Zgody/Układy: Chrobry Głogów, Pogoń Zduńska Wola (kiedyś): Ceramika Opoczno, Warta
Sieradz
- Kosy (największe): Ostrovia Ostrów, Górnik Konin, Lech Poznań, ŁKS Łódź, Boruta Zgierz
- Fan-ziny: Rycerze Kalisza (9 numerów w latach 1999-2001), Kaliscy Kibice (4 numery w
latach 1995-1996) KKS Kalisz (1 numer z 1997 roku)
- Strony internetowe: 1 (z 2000 roku) – średnio 0,1 rocznie (III liga internetowa)
sezon
liga
msc
śr. frekw.
Od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
IV
III
III
brak
IV
IV
III
1
15
10
brak
2
1
15
b.d.
b.d.
b.d.
brak
b.d.
b.d.
1.300 (35 msc)
b.d.
b.d.
b.d.
brak
b.d.
b.d.
300 – 2.000
średnia z 10
wyjazdów
b.d.
23
11
brak
53 (32 msc)
27
21
- Wyjazdy:
sezon 95/96: 200-Ostrovia Ostrów Wlk., 70-Górnik Konin, 35-Piast Błaszki, 20-Ceramika
Opoczno, 15-Pogoń Zduńska Wola
sezon 96/97: 60-Astra Krotoszyn, 40-Pogoń Zduńska Wola, 20-Piotrkovia Piotrków, 15-Wisła
Włocławek
sezon 98/99: 180-Ostrovia Ostrów Wlk, 70-Sparta Opatówek (P), 65-Włókniarz Pabianice, 60Pogoń Zduńska Wola, 45-Warta Sieradz, 40-Boruta Zgierz, 40-GKS II Bełchatów, 40-Piast
Błaszki, 40-Pogoń Syców, 35-Stal Pleszew
211
sezon 99/00: 200-LKS Gołuchów, 65-Włókniarz Pabianice, 50-Pogoń Zduńska Wola, 38Polonia Kępno, 34-Piast Błaszki, 30-Warta Sieradz, 18-Woy Bukowiec, 24-Boruta Zgierz, 14Lignomat (Pleszew – P)
sezon 00/01: 110-Astra Krotoszyn, 60-Obra Kościan, 52-Lignomat Jankowy, 33-Zawisza
Bydgoszcz,18-Kotwica Kołobrzeg, 12-Sparta Brodnica
- Opis: Kalisza leży w środku trójkąta Poznań, Łódź, Wrocław, jednak od niepamiętnych
czasów kibicuje się tam Widzewowi. Na Widzew zaczęto jeździć na początku lat 80-tych w
grupkach 5-15-to osobowych. W połowie lat 80-tych grupka ta urosła do maksymalnie 50-ciu
osób. W Kaliszu kibice na początku lat 90-tych „robili doping” na meczach siatkówki klubu
Calisia. Po konflikcie z działaczami, co akurat zbiegło się w czasie z awansem piłkarzy do III
przenieśli się na piłkę. Odtąd kibice siatkarscy (mają zgodę z BKS-em Bielsko-Białą) są przez
kibiców KKS traktowani z lekceważeniem i pogardą, choć oficjalnej kosy nie ma. Od sezonu
94/95 do głosu w Kaliszu zaczyna dochodzić nowe pokolenie kibiców. Są dobrze
zorganizowani, mają duże ambicję. Chcą być lepsi od największego swojego wroga, kibiców
pobliskiej Ostrovii. Sezon kończy się awansem drużyny do III ligi. W sezonie 95/96 frekwencja
na stadionie KKS-u, dochodzi do tysiąca widzów. Nie najgorzej prezentuj się również młyn,
zasiada w nim zazwyczaj od 20-tu do 60-ciu szala. Spory 80-cio osobowy jest na meczu z GKSem Bełchatów. Oczywiście rekordowo dużo, ponad 300 osób jest na derbach z Ostrovią – gdzie
KKS był wspierany przez kibiców z Głogowa, Łodzi, Zduńskiej Woli, Sieradza oraz Opatówka.
Jednak rekord frekwencji to 8 tysięcy widzów i 400-tu osobowy młyn na meczu towarzyskim
Reprezentacji olimpijskich Polski i Włoch. Kibice KKS-u nie zapominają również o
Widzewie i wielokrotnie wspomagają RTS. Najwięcej 70-ciu jest ich na derbach Łodzi, na
wyjeździe 20-tu w Szczecinie na Pogoni. Na jednym z meczów Widzewa, zawierają zgodę z
kibicami Ceramiki. W tym samym sezonie w 35-ciu wspierają Ceramikę w Ostrowiu. Ponadto
kibice Piasta Błaszki (fan klub Widzewa) chcą zgody z KKS-em i w efekcie staja się ich fan
klubem. Kibice KKS-u w 20-tu uczestniczą również w meczu Polska – Słowenia w Łodzi.
Sezon 96/97 to dalsza gra drużyny w III lidze. Młyn zazwyczaj liczy od 40-tu do 60-ciu fanów.
Z powodu spadku Ostrovii do IV ligi, w Kaliszu, jak mecz derbowy potraktowano spotkanie z
Astrą Krotoszyn, wówczas młyn osiągnął sto szala. Kibice KKS często wspomagają swoich
przyjaciół z Chrobrego. Aż 50-ciu było na meczu Aluminium Konin – Chrobry a 12-tu na
meczu Chrobry - Zawisza. Często odwiedzają też stadion Widzewa. Było ich 45-ciu na meczu
Śląsk – Widzew i 30-tu na Widzew – Wisła. W 30-tu byli na meczu Polska – Włochy w
Chorzowie. Sezon 97/98 to tarapaty finansowe klubu i w efekcie wycofanie drużyny z
rozgrywek III ligi. Kibice KKS-u zorganizowali stu osobową demonstrację pod ratuszem
miejskim, dostali zapewnienie, że drużyna w przyszłym sezonie przystąpi do rozgrywek. Póki
co są częstymi gośćmi w Głogowie (kilkukrotnie w grupach od 10-ciu do 15-tu osób), jeżdżą
również do Łodzi na mecze Widzewa. Z nudów kilka razy, w 30-to osobowych grupach, udają
się na stadion IV ligowej Prosny Kalisz gdzie obijają kibiców przyjezdnych. Dostało się np.
kibicom z Koźmina i Sycowa. Sezon 98/99 to gra drużyny w IV lidze i znów okazja do
mobilizacji na derbach z Ostrovią. Wówczas kibiców KKS-u w młynie jest 250 szala,
wspomagają ich kibice z Chrobrego i Pogoni Zduńska Wola. Przed spotkaniem Kaliszanie w
70-ciu atakują przez boisko kibiców Ostrovii. Zostają rozgonieni przez Policję. W rewanżu na
Ostrovii również dochodzi do dymów, kibice KKS-u zostają spacyfikowani przez Policję, która
używa gumowych kul. Na innych meczach młyn KKS-u liczy od 30-tu do 60-ciu „Rycerzy
Kalisza”. Na przykład na meczu z Borutą w młynie jest ich 30-tu, z Wartą Sieradz –60-ciu. W
tym sezonie na uwagę zasługują dobre wyjazdy KKS-u, zaliczają prawie wszystkie wyjazdy,
w minimum 15-tu, przeważnie jest ich 40-tu. Sezon 99/00 zapowiadał się niewesoło. Kibice
rozczarowani porażką w batalii o III ligę z zeszłego sezonu zdecydowali iż na "wioski" nie
jeżdżą. Pierwsze mecze pokazały iż kryzys jest rozległy. Na meczach w Kaliszu rzadko kiedy
212
był młyn (60-ciu z Borutą, 40-tu z Pogonią Zduńska Wola) częściej szalikowcy przychodzili w
ilości od 15-tu do 60-ciu, nie dopingując swojej drużyny i nie tworząc zwartej grupy.
Mobilizacja na derbach z Ostrowią zaowocowała 150-cio osobowym młynem. Przed meczem
dochodzi do dymów na dworcu, gdzie Kaliszanie, atakują przyjezdnych. Z wyjazdami też nie
było najlepiej, zgodnie z zapowiedziami pojawiło się kilka zer, na dodatek nie doszło do
hitowego wyjazdu do Ostrowia (gdyż wobec odmowy Policji zabezpieczania meczu, działacze
Ostrowii oddali mecz walkowerem). Było za to kilka udanych zadym np. w Zgierzu. Doszło
też do zmian preferencji kibiców KKS-u. Najpierw powoli usycha zgoda z Ceramiką (10-ciu
kibiców KKS czuło się nie ugoszczonych na meczu Ceramika-Śląsk), potem wobec coraz
częstszych nieporozumień zerwano układ z Widzewem. Zaczęło się od pretensji widzewskiej
bojówki Destroyers, o to że kibice z Kalisza na mecze do Łodzi przyjeżdżają w swoich, nie
Widzewa, barwach. Potem doszło do walki między kibicami KKS a Widzewa w pociągu
wracającym z Głogowa (po meczu Chrobry-Górnik Wałbrzych). Pozostałe zgody KKS-u czuły
się jak najlepiej. Kibice KKS-u są na prawie każdym meczu Chrobrego - maksymalnie 23 osoby
są na meczu Chrobry - Górnik Wałbrzych oraz wspomagają Pogoń Zduńską Wolę (max 7 osób
jest na meczu Pogoń - Ostrovia). KKS w 15 osób wspomógł też swój fan klub z Błaszek na
meczu z Borutą Zgierz. Sezon 00/01: to upragniony awans drużyny do III ligi. Pierwszy mecz
w III lidze to mecz z Arką. Młyn KKS-u liczy niemal 200 szala, wszystkich widzów jest dwa
tysiące. W 38 minucie meczu młyn KKS-u pacyfikuje 20-to osobowa bojówka Arki. Na wstępie
odpala w stronę kibiców KKS-u dwie wojskowe petardy. To wywołują panikę. Wielu kibiców
KKS-u zostaje rannych. Po meczu kibice KKS-u rządni rewanżu atakują kilku bojówkarzy
Arki, ci bronią się przy użyciu meczety. Jeden z kibiców KKS-u w wyniku tego zostaje kaleką
na całe życie. Na następnych meczach u siebie młyn KKS-u wraca do poziomu, jaki
reprezentował w czasie występów drużyny w IV lidze. Liczy od 30-tu do 60-ciu kibiców.
Jeszcze tylko raz mobilizuje się w 120 szala na mecz z Zawiszą. Wyjazdów udaje zorganizować
się zaledwie kilka. Jako tako kibice KKS-u prezentują się tylko w pobliskich miejscowościach.
Nie udaje im się dojechać na mecz z Arką. Ich 22 osobowa ekipa została zawrócona w Poznaniu
przez Policję, która poinformowała Kaliszan iż mecz się nie odbędzie. Wyjątkowo okazało się
to wiadomością prawdziwą. Na powtórzony mecz już nie jadą. U siebie po meczu z Bałtykiem
walczą, w umówionej solówce, po pięciu z Gdynianami i wygrywają. Od wiosny szalikowcy
KKS-u tworzą kolejną kibicowską ochronę, obstawiającą wszystkie mecze u siebie.
- Podsumowanie: Niegdyś najbardziej niezależny fan klub Widzewa, jeżdżący na mecze do
Łodzi we własnych barwach. Teraz po zerwaniu z Widzewem niezależni. Mają 50-cio osobową
stałą ekipę z ambicjami, lecz do II ligi im jeszcze daleko.
Kotwica
Kołobrzeg
Miasto:
- Położenie: Północna Polska, Województwo Zachodnio-Pomorskie (do 99 roku Koszalińskie).
44 km od Koszalina, 173 km od Szczecina. - Historia: Kiedyś duży port handlowy (prawa
miejskie w 1266 roku), w 1939 roku - 37 tys. mieszkańców (więcej niż w Koszalinie), w czasie
wojny zniszczony w 90%, po wojnie słaby rozwój. - Obecnie: 50 tysięcy mieszkańców, duże
uzdrowisko
Klub:
- Historia: Powstał w 1946 roku, drużyna nigdy nie występowała w II lidze. - Obecnie: Barwy:
biało-niebieskie, stadion 5.000, III liga.
213
Kibice:
- Fan kluby: Karlino, Zieleniewo, Dygowo, Dźwiżyno
- Zgody/Układy: Pogoń Szczecin, Pomorzanin Nowogard, Sparta Gryfice (kiedyś) Gryf
Słupsk, Moto-Jelcz Oława
- Kosy (największe): Gwardia Koszalin, Arka Gdynia, Stilon Gorzów, Iskra Białogard,
Darłovia Darłów
- Fan-ziny: Nadmorscy Hools (4 numery w latach 1996-1997)
- Strony internetowe: brak (IV liga internetowa)
sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
III
III
III
III
IV
III
III
3
10
13
16
1
13
14
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
800
600
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
300 - 2.500
400 – 1.300
średnia z 10
wyjazdów
ok. 15
ok. 15
27
ok. 20
16
2
b.d.
- Wyjazdy:
sezon 94/95: (dane niekompletne): 60-Flota Świnoujście
sezon 95/96: (dane niekompletne): 70-Gwardia Koszalin, 20-Gwardia-Saturn Mielno
sezon 96/97: 120-Gwardia Koszalin (P), 100-Gwardia Koszalin, 90-Błękitni Stargard, 60Pogoń Połczyn, 55-Darłowia Darłów (P), 15-Stal Stocznia Szczecin
sezon 97/98: (dane niekompletne): 100-Gwardia Koszalin, 13-Polonia Chodzież
sezon 98/99: 90-Błękitni Stargard, 20-Gwardia Mielno, 20-Darłovia Darłowo, 20-Gryf Kamień
Pomorski, 18-Wielim Szczecinek, 17-Polonia Jastrowie, 14-Hutnik Szczecin
sezon 99/00: 17-Miedź Legnica
- Opis: O kibicach Kotwicy słychać było tylko wtedy gdy Kołobrzeg odwiedzali kibice Gwardii
Koszalin. Wiadomo było też o tym iż jeżdżą, ze swoją drużyną, na kosz do Słupska na
Czarnych, gdzie mogą liczyć na pomoc swych przyjaciół z Gryfa. W sezonie 94/95 drużyna
piłkarska atakuję II ligę. Do historii Kołobrzegu przeszły derby z Gwardią, gdzie w młynie było
prawie 300-tu kibiców Kotwicy (wspomaganych przez 50-ciu szalikowców z Gryfa Słupsk).
W rewanżu Kotwica w 20-tu wsparła Gryfa w Koszalinie na Gwardii. Sezon 95/96 to młody
młyn, zazwyczaj 30-to, 60-cio osobowy. Na derbach z Gwardią wzrasta do 200-tu szala. Kibice
Kotwicy wspierają Gryfa Słupsk maksymalnie w 40-to osobowej grupie. W sezonie 96/97 młyn
zazwyczaj wynosi 30-40 osób. Szczególna mobilizacja nastąpiła na derby z Gwardią Koszalin,
gdzie Kotwicę dopingowało prawie 200-tu kibiców w młynie, w tym 10-ciu z zaprzyjaźnionego
Gryfa Słupsk. Kotwica też kilkukrotnie odwiedzała swych przyjaciół ze Słupska w
maksymalnie 50-ciu (na Gryf - Arka). Na wyjazdy Kotwica jeździ, choć nie na wszystkie,
oczywiście mobilizuje się na Gwardię. W Finale Pucharu Polski z Gwardią w Złocieńcu
wspierani byli przez 50-ciu fan klubowiczów z pobliskiego Karlina. W rewanżu Kotwica w 30tu wspomaga MKS Karlino w meczach z Zawiszą Grzmiąca i Spójnią Świdin. Wspierają też w
16-tu Pomorzanina Nowogard w meczu ze Spartą Gryfice. W sezonie tym zgoda Kotwicy z
Gryfem obumiera (uznaje ją tylko połowa Gryfitów), coraz ważniejsza staje się Pogoń
Szczecin. W sezonie 97/98 Kotwica ponownie mobilizuję się na derby z Gwardią i wystawia
150-cio osobowy młyn. Ponadto wspomaga Pogoń w 30-tu w Koszalinie (Puchar Gwardia –
Pogoń) oraz w 40-tu są na Pogoni gdy ta gra z Wisłą Kraków. Na tym meczu kibice Kotwicy,
za zezwoleniem kibiców Pogoni, wywieszają swoją klubową flagę. Potem w Szczecinie bywają
214
wielokrotnie, najwięcej jest ich 35-ciu na meczu z Legią oraz 30-tu z Widzewem. Ponadto
konkretnie wspomagają swój fan klub i odwiedzają w 50-ciu Karlino przy okazji meczu MKS
– Iskra Białogard. Stosunki kibiców Kotwicy z kibicami Gryfa są chłodne, aczkolwiek połowa
z nich uznaję układ o nieagresji. Pojawiają się nowe sympatię w postaci kibiców Wielimu
Szczecinek. Kotwica nawiązuje również przyjazne stosunki z fan klubami Pogoni Szczecin,
głównie takimi jak Nowogard i Gryfice. Sezon 98/99 – Kotwica gra w IV lidze. Fani z
Kołobrzegu, na jednym z wyjazdów w Jastrowcu, „wjeżdżają” na murawę i przerywają mecz.
U siebie atakują kibiców Błękitnych Stargard. Jeżdżą na mecze Pogoni, najwięcej po 25-ciu
jest ich na meczach Pogoni z Legią i Wisłą. Ponad 20-tu odwiedza Warszawę przy okazji meczu
Polski z Luksemburgiem. Tam zawiązują krótkotrwały układ z kibicami Moto-Jelcza Oława.
Sezon 99/00 to ponowne występy drużyny w III lidze. Na większości meczy widzów jest ponad
tysiąc. Mówi się o maksymalnie stu osobowym młynie, (50-ciu z Miedzią, 80-ciu
z
Górnikiem Wałbrzych). Wciąż utrzymuje się zawarta w czasie meczy reprezentacji zgoda z
Moto-Jelczem Oława, choć kontakty są niewielkie. Sezon 00/01 słabo gra drużyna, frekwencja
nieco spada. Młyn zbiera się tylko od czasu do czasu. Liczy na przykład 20-cia szala na meczu
z KKS-em Kalisz. Rekordowy 80-cio osobowy jest na meczu z Arką. Fan Kotwicy nie zaliczyli
ani jednego wyjazdu w grupie liczącej ponad dziesięć osób.
Podsumowanie: Jedyna lokalna zgoda (raczej układ) Pogoni Szczecin. Na wyjazdy na derby z
Gwardią Koszalin potrafią się zmobilizować w sto osób. Na co dzień mała grupa. Pod
względem hools 7-9 miejsce na Pomorzu.
Ostrovia
Ostrów
Miasto:
- Położenie: Centralna Polska, Województwo Wielkopolskie (do 99 roku Kaliskie), 23 km od
Kalisza, 132 od Poznania. - Historia: Prawa miejskie w 1404 roku, w 1939 roku - 33 tys.
mieszkańców, zawsze pozostawał w cieniu pobliskiego Kalisza. - Obecnie: 75 tysięcy
mieszkańców
Klub:
- Historia: Klub powstał w 1909 roku, jest najstarszym klubem na Wielkopolsce. Największy
sukces to jeden sezon 90/91 w II lidze. - Obecnie: Barwy: biało-czerwone, V liga
Kibice:
- Fan kluby: fan klub Lecha
- Zgody/Układy: Górnik Konin, Astra Krotoszyn, Polonia Kępno, Start Gniezno, KSZO
Ostrowiec
- Kosy (największe): KKS Kalisz, Chrobry Głogów, Unia Leszno, Śląsk Wrocław, Widzew
Łódź
- Fan-ziny: Hools of Ostrovia (2 numer z 1999 roku)
- Strony internetowe: brak (IV liga internetowa)
215
sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
III
III
IV
IV
IV
IV
IV
8
17
13
6
11
14
15
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
średnia z 10
wyjazdów
b.d.
ok. 20
b.d.
b.d.
7
6
b.d.
- Wyjazdy:
sezon 95/96: (dane niekompletne): 250-KKS Kalisz
sezon 98/99: 55-KKS Kalisz, 35-Piast Błaszki, 10-Stal Pleszew (P), 10-Bzura Ozorków
sezon 99/00: 58-KKS Kalisz, 37-Piast Błaszki, 10-Warta Sieradz
- Opis: Kibice Ostrovii istnieli w większych ilościach ponoć na przełomie lat 80-tych i 90-tych.
Ustne przekazy mówią o wyjeździe 500 kibiców Ostrovii do Poznania na Wartę. Było to w
sezonie 89/90. Wówczas młyn u siebie liczył zazwyczaj 150-ciu fanów. Potem drużyna spadła
do III ligi i ożywienie miejscowych kibiców, następowało tylko przy okazji derbowych meczów
z KKS-em Kalisz. W mieście bardziej interesowano się poczynaniami miejscowego klubu
żużlowego „Iskry”. W sezonie 95/96 młyn Ostrovii, gdy był nie przekraczał 30-tu osób. Na
meczu z Ceramiką (gdy wraz z kibicami z Opoczna przyjechali ich przyjaciele z Kalisza) młyna
Ostrovii nie było. Rekordowy był na derbach z KKS-em i liczył niemal 500 osób. Wyjazd do
Kalisza zgromadził niewiele mniej kibiców. Na tych meczach Ostrovia była wspomagana przez
pół Wielkopolski. Najwięcej było kibiców z Górnika Konin, a ponadto z Lecha Poznań, Astry
Krotoszyn, Polonii Kępno oraz kibice z fan klubów Lecha ze Skalbmierzyc i Jarocina. Od
sezonu 96/97 Ostrovia występuję w IV lidze i życie kibicowskie zamiera. Kibice z Ostrowia
odwiedzają natomiast Lecha (w 30-40 osobowych grupach). Najwięcej stu, było ich na meczu
Lech – Legia. W sezonie 98/99 w Ostrowie znów doczekano się derbów z KKS-em (KKS spadł
do IV ligi). Młyn Ostrovii na derbach liczył prawie 300-ta szala (w tym po 30-tu szalikowców
przyjechało z Konina i Krotoszyna). Kibice nadal jeżdżą na wszystkie mecze Lecha. Najwięcej
od 30-tu do 45-ciu jest ich na meczach z Legią, Widzewem oraz Wisłą. Zaliczyli też kilka
wyjazdów swojej drużyny. Na jednym z nich, w Ozorkowie mają dym z miejscowymi. W
sezonie 99/00 kibice Ostrovii przypomnieli sobie o swojej drużynie. Zaczęli wydawać zina i
pojawiać się na wyjazdach. Zwyczajowo byli w Kaliszu, w 37-miu pojawili się w Błaszkach
(fan klubie KKS-u Kalisz). Zostali tam przez miejscowych mocno obici. Mimo to na następny
wyjazd pojechali, ale w ilości o połowę mniejszej. Potem słuch, o ich niezależnej działalności
zaginął. Jeszcze ustawili się w 30-tu, na dworcu, przed meczem rewanżowym z Błaszakmi, ale
nie doczekali się kibiców przyjezdnych. Pojawili się za to w 35-ciu na meczu Lech – Legia, w
20-tu na meczu Polonia Kępno – KKS oraz w 15-tu na meczu Astra Krotoszyn – WKS Wieluń.
Ponadto widywano ich na żużlowych meczach Startu Gniezno. Na koniec obrazili się na własny
klub za odwołanie derbów z KKS-em. Sezon 00/01 to wciąż IV ligowe występy drużyny.
Kibice olewają miejscowych kopaczy, za to są bardzo aktywni we wspieraniu swoich i Lecha
zgód. Jest ich 60-ciu na meczu KKS Kalisz – Arka, 45-ciu na meczu Astra Krotoszyn – KKS.
Ponadto wciąż jeżdżą na Lecha, najwięcej było ich 15-tu na meczu Lech – KSZO, na wyjeździe
20-tu w Sosnowcu na Zagłębiu. W Ostrowiu coraz popularniejsza jest koszykówka, miejscowi
fani tej dyscypliny, w sezonie zaliczyli kilka, dalekich wyjazdów.
- Podsumowanie: W Ostrowia kibice bardziej cenią koszykówkę i żużel niż piłkę, nie ma się
czemu dziwić miejscowi kopacze od wielu lat do orłów nie należą. Kibice zazwyczaj mobilizują
216
się dwa razy do roku, na derby ze znienawidzonym tu Kaliszem. Wówczas do Ostrowia
zjeżdżają się wszystkie okoliczne fan kluby „Kolejorza”.
Pogoń
Lębork
Miasto:
- Położenie: Północ Polski, Województwo Pomorskie (do 99 roku Słupskie). 51 km od Słupska,
55 km od Gdyni. - Historia: Miasto założone przez Krzyżaków (prawa miejskie w 1341 roku),
w 1939 roku - 19 tys. mieszkańców. Słaby rozwój po wojnie. - Obecnie: 37 tysięcy
mieszkańców
Klub:
- Historia: Powstał w 1945 roku pod nazwą „Zryw”. Największe sukcesy to występy w III
lidze w drugiej połowie lat 90-tych. - Obecnie: Barwy: biało-niebiesko-czerwone, stadion
2.000, IV liga.
Kibice:
- Fan kluby: brak
- Zgody/Układy: Bałtyk Gdynia (kiedyś): GKS Bełchatów
- Kosy (największe): Arka Gdynia, Kaszubia Kościerzyna, Gryf Wejherowo, Gryf Słupsk,
Zawisza Bydgoszcz
- Fan-ziny: Ultras Pogoń (36 numerów w latach 1997-1999), Pogoń Hools (7 numerów z 2000
roku), Polscy Fani (2 numery z 1999 roku)
- Strony internetowe: brak (IV liga internetowa)
Sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
III
III
III
III
III
III
IV
8
3
8
6
14
17
5
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
600
500
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
300 – 800
100 – 900
b.d.
średnia z 10
wyjazdów
0
13
15
42
4
15
20
- Wyjazdy:
sezon 95/96: 80-Gryf Wejherowo, 60-Gryf Słupsk (Bytow - P), 45-Stal Jezierzyce (P)
sezon 96/97: 150-Gryf Słupsk, 32-Gryf Wejherowo, 22-Piast Człuchów, 15-Polonia Gdańsk,
14-Kaszubia Kościerzyna, 11-Garbarinia Kępice (P)
sezon 97/98: 115-Jantar Ustka, 85-Kaszubia Kościerzyna, 80-Leśnik Cewice (Puchar), 65Stolem Gniewino, 50-Szansa Siemiatycze (Puchar), 50-Gryf Wejherowo, 35-Bałtyk Gdynia,
28-Wierzyca Starogard, 20-Pomezania Malbork, 15-Kasztelan Papowo
sezon 98/99: 17-Zatoka Braniewo, 10-Kaszubia Kościerzyna, 10-Warmia Olsztyn
sezon 99/00: 45-Słupia Kobylnica (P), 45-Gryf Słupsk (P), 40-Kaszubia Kościerzyna, 24-KP
Słupsk (P),17-Dolcan Ząbki, 15-Bałtyk Gdynia, 10-Granica Kętrzyn, 10-Pomeznia Malbork
sezon 00/01: 50-Chrobry Chabrowo, 37-Pomezania Malbork, 33-Jantar Ustka, 30-Cartusia
Kartuzy, 25-Chojniczanka Chojnice, 25-Orzeł Choczewo, 23-Wierzyca Starogard, 16-Radunia
Strężyca, 15-Stolem Gniewino, 14-Piast Człuchów
217
- Opis: Do sezonu 93/94 w Lęborku kibiców piłkarskich było mało, a ci co byli zazwyczaj
kibicowali Arce Gdynia. Od 1992 roku istniał, w porywach 10-cio osobowy, fan klub Bałtyku.
W sezonie 93/94 Pogoń awansowała do III ligi. Dzięki temu ożywiło się życie kibicowskie. Na
stadion przychodziło zazwyczaj powyżej tysiąca widzów, zaś na meczu z Gryfem Wejherowo
było ich 2 tysiące. Od tego meczu zaczął się również tworzyć młyn. Powstawały pierwsze kosy:
z Gryfem Wejherowo i Gryfem Słupsk. Kibice Pogoni na wyjazdy jeszcze nie zdecydowali się
jeździć. W sezonie 94/95 w Lęborku w czasie kolejnej wizyty kibiców Gryfa Wejherowo miała
miejsce największa zadyma w historii miasta, gdzie po raz pierwszy widziano ZOMO w akcji.
Po meczu Policja rozpraszała ponad tysięczny tłum, chcący przetrzepać skórę 80-cio osobowej
grupie kibiców z Wejherowa. W sezonie 95/96 Lębork odwiedziło 500 kibiców Arki co
zaowocowało rozpadem rodzimego fan klubu Gdynian (sami spalili własnoręcznie zrobioną
flagę Arki), oraz kosą Pogoni z Arką. Kibice zaczęli coraz poważniej traktować swój klub,
młyn zwiększał się, choć goście twierdzili iż jest on wciąż bardzo młody. Aż 60-ciu fanów
zameldowało się w młynie na derbach z Gryfem Słupsk, również 60-ciu wybrało się na wyjazd
do Wejherowo. Zaliczyli też dwa inne wyjazdy. Sezon 96/97 to przełomowy sezon w historii
kibiców Pogoni. Wówczas wykrystalizowała się grupa ambitnych kibiców, chętnych do
działania. Od wiosny zaczyna wychodzić zin Pogoni, który integruje grupę. Zwalczają obce
szale w swoim mieście. Odtąd dozwolone są tylko szale Pogoni lub Polski. Jeszcze jesienią
młyn liczył od 20-tu do 80-ciu osób (z Kaszubią), na wiosnę z Bałtykiem było już 85 osób. Na
meczu zawarty zostaje układ, a potem zgoda z Bałtykiem. Od tej pory kibice Pogoni chętnie
wspomagają Bałtyk: 44 było ich na meczu Gryf Słupsk – Bałtyk, 25-ciu na Jantar Ustka –
Bałtyk, 12-tu na Bałtyk – Arka. Z kolei Bałtyku najwięcej bo aż 39-ciu było na derbach Pogoń
– Gryf Słupsk. Sezon 97/98 to kolejny sezon drużyny w III lidze i jednocześnie najlepszy sezon
w historii kibiców Pogoni. Padają rekordy liczebności młyna: 120-tu na meczu z Lechią Gdańsk
oraz stu z Kaszubią Kościerzyna. Na innych meczach było już gorzej i młyn liczył od 40-tu do
70-ciu szala (z Bałtykiem). Pogoniści wspomagają Bałtyk w 39-ciu w Wejherowie. Bałtyk z
kolei wspiera Pogoń maksymalnie w 23 osoby w Ustce. Kibice z Lęborka odwiedzają również
kilkukrotnie mecze Kadry. Sezon 98/99 to kryzys. Młyn zmalał co było głównie spowodowane
rezygnacją klubu z biletów ulgowych. Nawet na prestiżowym meczu z Arką liczył tylko 70
osób. Wyjazdy również zmalały co spowodowane było reorganizacją rozgrywek (aż sześć
dalekich wyjazdów do Warszawy lub w jej okolice). Pojawiła się nowy układ, potem zgoda z
kibicami GKS-u Bełchatów. Pogoń wspiera Gieksę w 10-ciu na meczu GKS – Polonia i w 11tu na Legia - GKS. W czasie powrotu z tych meczy Pogoń zostaje wykasowana z flag i szali,
raz przez Zawiszę, raz przez Legię. Coraz lepszy jest zin „Ultras Pogoń”. Cieszy się on dużym
uznaniem czytelników z całej Polski. Dalej kwitnie zgoda z Bałtykiem. Aż 50-ciu kibiców z
Lęborka jest na meczu Leśnik Cewice–Bałtyk, 45-ciu na Jantar – Bałtyk, 25-ciu na StolemBałtyk, 20-tu na Gryf Słupsk - Bałtyk. Pogoń odwiedza mecze kadry: na Polska – Luksemburg
jest ich 13-tu, na Polska – Bułgaria –10-ciu. W tym sezonie kibice Pogoni, razem z dwudziestką
swoich rodzimych ochraniarzy, obijają u siebie kibiców Arki. Sezon 99/00 to ożywienie
wyjazdowe kibiców Pogoni. Zaliczają ich znacznie więcej niż rok temu. Jednak są to głównie
wyjazdy na mecze pucharowe, do pobliskich miejscowości. Na jednym z wyjazdów w
Malborku zostają obici przez bojówkę Lechii i tracą dwie flagi. U siebie czasami kręcą młyn.
Liczy on 50 szala z Bałtykiem, 40-ci z KP Konin (puchar), czy 30-ci z Zatoką Braniewo. Zgody
pozostają stabilne: Bałtyk Gdynia i GKS Bełchatów. Sezon 00/01 to mimo spadku drużyny do
IV ligi przyzwoita forma kibiców Pogoni. Drużyna nazwa się „BROK-Pogoń”, ale kibice nowej
nazwy nie uznają. Frekwencja spada (do 200-400 widzów), młyn nie zawsze się pojawia.
Odnotowano po 20-cia osób z młynie na meczach z Jantarem Ustka, Wisłą Tczew oraz ponad
40-ci z Chojniczanką Chojnice. Wyjazdy pozostają na poziomie ubiegłego sezonu. Kilka z nich
zostaje odpuszczona (Gdańsk i okolice), ale większość udaje się zaliczyć w kilkunasto
osobowych grupach. Kibice Pogoni w Starogardzie zostają zaatakowani przez miejscowych,
218
którzy otrzymali wsparcie bojówki Lechii. Kibice z Lęborka zostali pogonieni. Ponadto dymią
w Chojnicach. Kibice Pogoni są też obecni na meczach swoich przyjaciół z Bałtyku Gdynia
(najwięcej w 12 –tu na Bałtyk – Kotwica). Aż 40-tu kibiców Pogoni wspomaga Bałtyk w meczu
finałowym wojewódzkiego Pucharu Polski w Lęborku pomiędzy Bałtykiem i Kaszubią. W
ośmiu uczestniczą u boku Bałtyku w umawianej, przegranej solówce z Zawiszą Bydgoszcz.
Ponadto w 10 osób uczestniczą w meczu Polska – Walia w Warszawie. W sezonie w 20-tu
organizują chuligański wypad do Pobłocia, gdzie obijają goszczących tam kibiców Gryfa
Słupsk. W rewanżu ich 25-cio osobowy młyn zostaje rozgoniony przez przyjezdnych ze
Starogardu i Słupska na meczu Pogoń – Wierzyca. W końcówce sezonu kończy się krótka
zgoda Pogoni z GKS-em Bełchatów.
-Podsumowanie: Zaczynali od zera, nie ulegli miejscowym schematom i nie stali się ani fan
klubem Lechii, ani Arki. Przez pewien czas „terminowali” u swoich starszych kolegów z
Bałtyku. Teraz coraz bardziej samodzielni. Nie zraził ich nawet spadek ich drużyny do IV ligi.
Jest ich 30-tu i mają ambicję być dobrą i honorową ekipą hools. Ponadto w Lęborku miejscowi
kibice mają zacięcie literackie. Mieli w swojej historii trzy ziny i wszystkie były bardzo dobre.
Polonia
Bydgoszcz
Miasto: patrz Zawisza Bydgoszcz
Klub:
- Historia: Klub powstał w 1920 roku. Przed wojną był czołowym klubem Pomorza i kilka
razy zdobył jego Mistrzostwo, ale niepowodzeniem kończyły się jego próby awansu do I ligi.
Po wojnie klub reaktywowano i ponownie walczył o I ligę. W 1948 roku rozwiązano klub, zaś
zawodnicy przeszli do utworzonego w 1945 roku milicyjnego klubu Gwardia Bydgoszcz. W
1956 roku Gwardia przyjmuje nazwę “Polonia”, lecz barwy i milicyjny patron pozostają. Dwa
lata wcześniej w 1954 roku Polonia (wtedy jeszcze Gwardia), jako pierwszy klub z
Bydgoszczy, awansuje do ekstraklasy. Występuję w niej przez 6 sezonów aż do 1961 roku.
Najlepsze, 5 miejsce w 1960 roku. - Obecnie: Barwy: biało-czerwone, stadion 20.000, III liga,
44 miejsce w tabeli wszechczasów I ligi.
Kibice:
- Fan kluby: brak
- Zgody/Układy: Stomil Olsztyn, Sparta Brodnica, Legia Chełmża (kiedyś): Odra Opole, Unia
Leszno, Włókniarz Częstochowa
- Kosy (największe): Zawisza Bydgoszcz, Elana Toruń, Apator Toruń, Goplana Inowrocław
- Fan-ziny: BKS Polonia Bydgoszcz (19 numerów w latach 1996-1997)
- Strony internetowe: 2 (w latach 1998-2001) – średnio 0,7 rocznie (30 miejsce)
Sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
IV
IV
V
V
VI
V
IV
6
15
b.d.
b.d.
b.d.
1
1
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
219
średnia z 10
wyjazdów
0
15
20
0
0
0
13
- Wyjazdy:
sezon 95/96: 46-Zatoka Piechocin, 41-Chojniczanka Chojnice, 32-Cuiavia Inowrocław, 29Zjednoczeni Trzemeszno
sezon 96/97: 75-Szolinianka Szolin (P), 45-Gwieździno, 40-Gwiazda Bydgoszcz, 36-Gryf
Sicienko
sezon 00/01: 100-Unia Wąbrzeźno, 17-Elana Toruń, 12-Jagiellonka Nieszawa
- Opis: W latach 50-tych i w pierwszej połowie lat 60-tych, w Bydgoszczy niepodzielnie
królowali kibice Polonii. Frekwencja w czasie występów Polonii w ekstraklasie (w latach 19541961) w pierwszych trzech sezonach wynosiła średnio 6-8 tysięcy widzów na mecz, aby potem
osiągnąć średnią 10-15 tysięcy. W sezonie 1961, gdy w ekstraklasie zameldował się pierwszy
raz Zawisza, frekwencja na Polonii była niemal dwukrotnie wyższa niż na Zawiszy (11,3 tys.
do 6,8 tys.). Po spadku Polonii z ekstraklasy, a następnie z II ligi, kibice piłkarscy przenieśli się
na Zawiszę. Polonia wyspecjalizowała się natomiast w żużlu. I to na żużlu pojawili się, gdzieś
około 1983 roku, pierwsi szalikowcy Polonii. Na początku lat 90-tych powoli zaczęły narastać
animozje między kibicami Poloni i Zawiszy, dotąd obie grupy nie przepadały za sobą ale się
tolerowały. W tym samym czasie kibice Polonii zmienili kolejność barw swego klubu, po
prostu odwrócili flagi. Miało to symbolizować ich zerwanie z milicyjnym patronem klubu. W
sezonie 93/94 piłkarska drużyna Polonii wywalczyła awans do IV ligi. W pierwszym sezonie
94/95 w IV lidze żużlowi kibice Polonii z zaciekawieniem, ale i z pewnym dystansem
przyglądali się poczynaniom swoich kopaczy. Swą działalność kibicowską ograniczali do
żużla, oraz meczów Reprezentacji Polski. Z Zawiszą mieli taki sobie, słaby układzik. W tym
czasie Poloniści stali się fanzinową potęgą. Wydawali dwa ogólnopolskie, jedne z najlepszych
w tamtym okresie ziny: „Ultras” i „Szalikowcy-zine”. Dbali również o integrację swojej grupy,
organizując między innymi turnieje piłkarskie. W następnym sezonie 95/96, znacznie
pogorszyły się ich stosunki z kibicami Zawiszy. Wówczas postanowili wspomóc swoją
piłkarską drużynę. Zaczęli organizować młyn na meczach. Na początku liczył niespełna 30
osób, ale w rekordowym pod tym względem meczu z Gwiazdą Bukowiec dopingujących
kibiców Polonii było już 60-ciu. Zaczęli organizować również wyjazdy. Kibice starali się
jeździć wszędzie, zazwyczaj w kilkuosobowej grupie, choć zdarzały się też wyjazdy większe.
Poloniści w początku 1996 roku rozpoczęli wydawać swój zin klubowy, którego znaczna część
poświęcona została piłce. Kibice Zawiszy postanowili przeciwdziałać powstaniu w mieście
drugiej ekipie piłkarskiej. Już na wiosnę udało im się rozgonić 30-osobowy młyn Polonistów.
Urządzali również łowy na mieście. Po dwóch latach występów w IV lidze Polonia spadła do
ligi V, ale kibice pozostali. W sezonie 96/97 młyn na meczach w Bydgoszczy nieco zmalał
(max 30 osób), ale na V ligowych wyjazdach Poloniści prezentowali się nieźle. Niestety
Zawisza zawzięła się na nich. Coraz częściej byli oni krojeni i rozganiani przez „Czarnych
Rycerzy”. Na dodatek Zawiszanie rozpoczęli gnębienie Polonistów również na meczach
wyjazdowych. Między innymi poważnie obili ekipę Polonii na wyjeździe do Gwieździna.
Wszystko to spowodowało zawieszenie ich działalności na piłce, co nastąpiło w drugiej
połowie sezonu. Ale żużlowi Poloniści złapali piłkarskiego bakcyla i zaczęli poważniej
traktować swoje piłkarskie zgody: Stomil Olsztyn i Odrę Opole. W tym sezonie w 25-cio
osobowych grupach wspomagali Stomil w Olsztynie na meczach z Wisłą i Widzewem. Byli też
w 34 osoby na pucharowym meczu w Bydgoszczy Zawisza - Stomil oraz wspomagali w 10-ciu
Stomil na wyjeździe do Warszawy (na Legię). Nie zapomnieli też o Odrze Opole i byli w 12tu na meczu Małapanew Ozimek - Odra Opole. Sezon 97/98 to dalsze wspieranie Stomilu
Olsztyn. Najwięcej 26-ciu Polonistów było na meczu Stomil - Widzewem, zaś na wyjeździe 21
na meczu Raków – Stomil. Wsparli też w dziesięciu Odrę w Gdańsku. Wkrótce potem nastąpił
koniec tej zgody. Stało to się po tym jak na meczu Zawisza – Odra, z Polonii pojawiły się tylko
zdobyczne szaliki wywieszone na płocie przez Zawiszę. W związku z tym Odra zerwała tą
220
martwą, ich zdaniem, zgodę. Sezon 98/99 – cisza na piłce u siebie, oraz jeden spory wyjazd (14
osób) na kadrę na Polska-Luksemburg. Wciąż toczą się walki z Zawiszą. Nawet wracając z
wyjazdu z Warszawy z meczu Reprezentacji, Poloniści zostali oklepani przez derbowych
przeciwników. Ponadto Polonia wciąż wspiera Stomil. Sezon 00/01 to ponowne przebudzenie
kibiców Polonii na piłce. Drużyna melduje się w IV lidze, walczy o awans do III-ciej. Pojawia
się 30-40 osobowy młyn. Rekordowy 200-tu osobowy był na meczu pucharowym z Zawiszą
Bydgoszcz. Zawisza znów usiłuje wytępić Polonistów, demoluje im mieszkania, wjeżdża do
ich szkół. Przed derbami na stadionie Polonii, Zawiszanie nie dopuszczają do pojawienia się na
stadionie szalikowców Polonii. W sezonie Polonia zawiera układy z okolicznymi mniejszymi
grupkami Sparty Brodnica oraz Chojniczanki Chojnice. W 20-tu są na meczu Chojnicznaka –
Pogoń Lębork i proponują Pogoni solówki. Sezon kończy się awansem drużyny do III ligi.
- Podsumowanie: No co dzień kibice żużlowi, prekursorzy ruchu zinów kibicowskich w
Polsce. Co jakiś czas usiłują zaistnieć w światku kibiców piłkarskich, co usiłuje im wybić z
głowy Zawisza. Obecnie maja kolejną próbę stworzenia silnej ekipy kibiców piłkarskich.
Pomezania
Malbork
Miasto:
- Położenie: Północ Polski, Województwo Pomorskie (do 99 roku Elbląskie), 52 km od
Gdańska, 33 km od Elbląga. - Historia: Miasto założone przez Krzyżaków (prawa miejskie w
1276 roku), od 1309 roku stolica Państwa Zakonnego, w 1939 roku - 27 tys. mieszkańców. Obecnie: 40 tysięcy mieszkańców.
Klub:
- Historia: Powstał w 1990 roku, po przejęciu sekcji piłkarskiej z kluby Nogat. W latach 19941997 przez 3 sezony w II lidze, najlepsze 9 miejsce w sezonie 94/95. - Obecnie: Barwy: białoczerwono-złote, IV liga.
Kibice:
- Fan kluby: Sztum
- Zgody/Układy: Lechia Gdańsk, Wierzyca Starogard Gd., Gryf Słupsk
- Kosy (największe): Olimpia Elbląg, Rodło Kwidzyn, Pogoń Lębork, Arka Gdynia, Bałtyk
Gdynia
- Fan-ziny: Crazy Fans (4 numery w 1998 roku)
- Strony internetowe: 1 (z 1999 roku) – średnio 0,1 rocznie (III liga internetowa)
sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
II
II
II
III
IV
III
IV
9
12
16
8
1
16
14
2.400 (20 msc)
1.900 (31 msc)
1.300 (39 msc)
b.d.
b.d.
700
b.d.
1.000 - 3.700
1.000 - 3.500
1.000 - 2.000
b.d.
b.d.
400 - 2.000
b.d.
- Wyjazdy:
sezon 95/96: 100-Jeziorka Iława
sezon 96/97: 50-Jeziorak Iława
221
średnia z 10
wyjazdów
0
10
5
15
12
0
3
sezon 97/98: 40-Pogoń Lębork, 30-Zatoka Braniewo, 26-Rodło Kwidzyn, 23-Olimpia
Grudziądz, 15-Stolem Gniewino,
12-Wierzyca Starogard, 10-Brda Bydgoszcz
sezon 98/99: 40-Jurand Laskowice, 30-Powiśle Dzieżgoń, 30-Promień Kowalewo, 30-Olimpia
Elbląg, 15-Wda Świecie, 12-Pomowiec Kijewo, 10-Unia Janikowo
sezon 00/01: 40-Olimpia Sztum, 11-Żuławy Nowy Dwór Gdański
- Opis: Miasto od dawana słynęło z silnego fan-klubu Lechii Gdańsk. Kibice przypomnieli
sobie o własnej drużynie, gdy ta grając w III lidze pewnie zmierzała do awansu. Wówczas w
ślad za nią podążała spora grupa kibiców z Malborka. Zjawiali się nawet tam gdzie ich nie
lubili, na przykład w Bydgoszczy na Chemiku było ich 30-tu. Ponoć dochodziło nawet do 300tu osobowych wyjazdów, a młyn w Malborku osiągał sto szala. Gdy Pomezania w sezonie
94/95 zameldowała się w II lidze, na inauguracje przyszło 3500 widzów. Młyn na ważnych
meczach dochodził do setki (tylu ich było na meczu z Polonią Warszawa). Gorzej było z
wyjazdami na które kibice Pomezanii raczej nie jeździli, prestiżowo traktując tylko wyjazdy
„za miedzę” do najbliższego rywala z Iławy. Pomezania w II lidze spędziła trzy sezony. Co
ciekawe znaczne ożywienie kibiców nastąpiło w sezonie 97/98 już po spadku drużyny do III
ligi. Wówczas kibice Pomezanii zaczęli wydawać własnego zina, jeździć, jak nigdy dotąd. Ich
grupka nie została wpuszczona na stadion Pogoni Lębork. Nie zapomnieli również o
wspomaganiu Lechii Gdańsk. Byli w 20-tu na meczu Lechii w Kwidzynie i w 50-ciu w
Braniewie. Byli też na derbach Lechia – Arka w 35 osób. Gorzej było z młynem, ten istniał
tylko na niektórych meczach np. z Arką, natomiast młyna nie stwierdzono na meczu z Pogonią
Lębork. Sezon 98/99 to już IV ligowa Pomezania. Spadek frekwencji, młyn tylko czasami, ale
wyjazdy zaliczone w większości. Następny sezon 99/00 występy drużyny w III lidze i brak
wyjazdów, młyn liczy od 30-tu do 70-ciu fanów. Dziesięciu fanów z Malborka uczestniczy
w meczu przyjaźni Wierzyca – Gryf Słupsk. Sezon 00/01 - IV liga i znów lepsze wyjazdy.
Kibice Pomezanii wspierają również swoją zgodę Wierzycę Starogard w 27-miu w Chojnicach,
swój fan klub Olimpię Sztum w 17-tu na meczu z Pogonią Lębork oraz Lechię Gdańsk w 70ciu w Iławie na Jezioraku. W siebie mają 30-to osobowy młyn na meczu z Pogonią Lębork.
- Podsumowanie: Najlepszy fan klub Lechii. Gdy ich drużyna awansowała do II ligi,
zorganizowali się. Po spadku do niższych klas trochę sobie z drużyną pojeździli. W najlepszym
okresie ich ilości dochodziła do setki.
Sparta
Brodnica
Miasto:
- Położenie: Północ Polski, Województwo Kujawsko-Pomorskie (do 99 roku Toruńskie), 65
km od Torunia, 106 km od Olsztyna. - Historia: Miasto już w średniowieczu (prawa miejskie
w 1285 roku), w 1939 roku - 12 tys. mieszkańców. - Obecnie: 28 tysięcy mieszkańców.
Klub:
- Historia: Powstał w 1924 roku. Nigdy nie występował w II lidze. - Obecnie: Barwy: zółtoczarne, stadion 2.000, III liga
Kibice:
- Fan kluby: brak
- Zgody/Układy: Polonia Bydgoszcz, Legia Chełmża, Rodło Kwidzyń, Chojniczanka
Chojnice, MKS Mława
- Kosy (największe): Elana Toruń, Zawisza Bydgoszcz, Goplania Inowrocław, Czarni Nakło
222
- Fan-ziny: brak
- Strony internetowe: 1 (z lat 2000 - 2001) – średnio 0,2 rocznie (III liga internetowa)
sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
III
III
III
IV
IV
III
III
9
13
13
5
4
10
6
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
900
800
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
400 - 1.000
300 – 1.300
średnia z 10
wyjazdów
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
6
b.d.
Wjazdy: sezon 99/00: 120-Elana Toruń
- Opis: Wbrew pozorom kibice w Brodnicy istnieją od dawna. W latach 90-tych byli w
Gdańsku na Polonii gdzie ostro tłukli się z Lechią, ponadto w sezonie 95/96 odwiedzający
Brodnicę kibice Olimpii Elbląg odnotowali istnienie na miejscowym stadionie 40-to
osobowego młyna, w którym popularne były szale Legii. Potem nastąpił spadek Sparty do IV
ligi i o kibicach z Brodnicy nic słychać nie było. W sezonie 99/00 Sparta melduje się w III
lidze. Frekwencja na kameralnym stadioniku, prawie na każdym meczu sięga tysiąca widzów.
Młyn na ważnych meczach był spory: sto szala z Arką i Elaną, 80 z Bałtykiem. Zauważono w
nim kibiców Legii Chełmża oraz Rodła Kwidzyn. W sezonie tym Sparta zaliczyła wyjazd życia,
bowiem w Toruniu na Elanie zameldowało się ich (razem z przyjaciółmi) 120-tu. Ponadto 20tu kibiców Sparty wspierało Legią Chełmża na meczu z Zawiszą. W następnym sezonie 00/01
frekwencja pozostaje stabilna. Odnotowano 50-cio osobowy młyn na meczu z Bałtykiem, gdzie
można było zauważyć (ku zdziwieniu przyjezdnych) kibiców Polonii Bydgoszcz. Na meczu z
Zawiszą młyn zebrał się dopiero w II połowie i liczył 15-tu fanów. Zgoda Sparty
z
Polonią okazała się faktem, a że nie była to zgoda papierowa można było się przekonać już
wkrótce, gdy prawie 50-ciu kibiców Sparty wspomagało kibiców Polonii na derbach z Zawiszą.
Ponadto w 20-tu wspierali Polonię na wyjeździe w Wąbrzeźnie. W 15-tu byli na meczu Elana
– Legia Chełmża. Przed meczem walczą z Policją, po meczu mają umawianą walkę na pięści z
kibicami z Torunia. W tym sezonie zawierają zgodę z kibicami Chojniczanki Chojnice i w 20tu uczestniczą w jej wyjeździe do Lęborka.
Podsumowanie: Maja niezła chuligańska ekipę, która jeszcze jakiś czas temu była w stanie się
zebrać co najwyżej raz w roku. Na co dzień niewielki 50-cio osobowy młyn, w którym
popularne są szale Legii. Obecnie szybko się rozwijają, wraz z przyjaciółmi z Polonii, tworzą
w regionie, trzecią siłę - po Zawiszy i Elanie.
Warta
Poznań
Miasto: patrz. Lech Poznań
Klub:
- Historia: Do 1911 roku w Poznaniu istniały tylko niemieckie kluby, w 1912 roku zaczęły
powstawać polskie, jednym z nich była “Warta”. W 1913 z inicjatywy Warty powołano
Związek Polskich Towarzystw Sportowych. W tym roku rozegrano Polskie Mistrzostwa
Wielkopolski, w których Warta tryumfowała. Po zakończeniu I wojny światowej w Pierwszych
Mistrzostwach Polski Warta reprezentowała Wielkopolskę i zajęła 3 miejsce. W następnych
223
czterech edycjach Warta reprezentowała każdorazowo Wielkopolskę, dwukrotnie zdobywając
tytuł Wicemistrza Polski. Po utworzeniu ligi, Warta występował w niej nieprzerwanie przez 11
sezonów, zdobywając w 1928 roku Mistrzostwo Polski, a w 1938 roku Wicemistrzostwo. Po
wojnie tylko 5 sezonów w ekstraklasie, najlepsze 4 miejsce w 1949 roku. Przedtem w 1947
roku, jeszcze przed utworzeniem ligi, tytuł Mistrza Polski. - Obecnie: Barwy: zielone, stadion
40.000, III liga, 20 miejsce w tabeli wszechczasów I ligi.
Kibice:
- Fan kluby: brak
- Zgody/Układy: Lechia Zielona Góra, Polonia Chodzież, Sparta Oborniki (kiedyś):
Aluminium Konin
- Kosy (największe): Miedź Legnica
- Fan-ziny: Ultras Fans (2 numery z 1996 roku), Warciarz (1 numer z 1997 roku)
- Strony internetowe: brak (IV liga internetowa)
Sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
I
II
III
II
III
III
III
18
15
1
15
3
10
3
1.400
300
b.d.
800
400
200
400
200 – 5.000
200 – 500
b.d.
300 - 2.000
200 - 1.000
100 – 300
100 – 1.000
średnia z 10
wyjazdów
0
1
5
0
0
0
3
- Wyjazdy:
sezon 95/96: 11-Aluminium Konin
sezon 96/97: 20-Lech II Poznań, 20-Luboński KS, 10-Orzeł Biały Wałcz, 10-Amica II Wronki,
10-Polonia Chodzież
sezon 00/01: 30-Amica II Wronki, 13-Huragan Pobiedziska
- Opis: Przed wojną Warta była najpopularniejszym klubem Poznania, a także całej
Wielkopolski. Na jej mecze przychodziło średnio 4 tysiące widzów. W 1933 roku na stadionie
Warty rozegrano pierwszy w Polsce mecz przy oświetleniu elektrycznym. Po wojnie drużyna
szybko zaczęła podupadać. Kibice nie mogli się z tym pogodzić. W 1948 roku na meczu z
Wisłą Kraków w obecności 10 tysięcy widzów doszło do ekscesów na poznańskim stadionie.
Rozpoczęły się wówczas, gdy sędzia nie uznał bramki dla Warty. Wówczas kibice wtargnęli
na boisko. Potem atakowali sędziego jeszcze raz. Tym razem za podyktowanie rzutu karnego
przeciw Warcie. Interweniowała Milicja. W pierwszych trzech sezonach w ekstraklasie na
Warte przychodziło średnio od 6 do 9 tysięcy widzów. Od 1951 roku Warta grała w II lidze. W
ekstraklasie zaczął swoje występy Lech i sympatia Poznaniaków z wolna kierowała się ku
„Kolejarzom”. Warta miała jeszcze jedną szansę na odzyskanie swoich wpływów wśród
poznańskich kibiców. W sezonie 70/71 po kilku latach spędzonych w III lidze Warta melduje
się w II lidze. W tym czasie Lech występuje w III lidze. Na pierwszy mecz Warty przychodzi
15 tysięcy widzów. Na następne mecze również przychodzą tłumy, nawet 20 tysięcy. Jednak
drużyna gra bardzo słabo. W połowie sezonu frekwencja się załamuję. Na cztery ostanie mecze
Warty przychodzi po tysiąc widzów, Warta spada, do III ligi, do ligi II awansuje Lech i odtąd
niepodzielnie panuje w Poznaniu. Przy Warcie nie zostaje nawet mała grupka kibiców
mieszkających w okolicy stadionu, gdyż Lech w okresie swej świetności, swoje mecze
rozgrywa właśnie na stadionie Warty. Przez długi okres nic nie było słychać o kibicach Warty.
224
W sezonie 91/92 drużyna melduję się w II lidze. Występuje w niej dwa sezony – średnia
frekwencja od 1500 do 2000 widzów na mecz. W sezonie 93/94 Warta po 44 latach znów gra
w ekstraklasie. Na meczu inauguracyjnym zjawia się 4000 widzów. Średnia frekwencja w
sezonie ponownego debiutu to blisko 3 tysiące widzów na mecz. Pojawiają się szalikowcy. U
siebie czasami kręcą 10-cio, 20-tu, osobowy młyn. Na przykład na meczu z Pogonią było ich
20-tu, byli bardzo młodzi i mieli 4 flagi. Pojawiał się również na derbach z Lechem. Również
było ich 20-tu. W tym czasie rekordowy 40-to osobowy młynek Warty był w sezonie 94/95,
na meczu z Legią. W sezonie 95/96 kibice Warty zaczynają przejawiać pewną aktywność
wyjazdową, pojawiają się pierwsza zgoda z Lechią Zielona Góra oraz układ z Aluminium
Konin. Rekordowy młyn Warty to 40-tu „Warciarzy” na meczu z Lechią Zielona Góra. Jednak
najlepszy ich okres to sezon 96/97, pierwszy po latach sezon w III lidze. Młyn co prawda się
nie zwiększa, ale jest prawie na każdym meczu i liczy od 10-ciu do 40-tu osób (największy na
meczu z Celulozą Kostrzyń). Pojawia się coraz więcej wyjazdów. Ukazują się też własne ziny
kibiców Warty, powstają zgody z kibicami Polonii Chodzież i Sparty Oborniki. Sezon 97/98 to
ponownie II liga i młyn maksymalnie liczy 30-ci szala (z Miedzią, Zawiszą i Górnikiem
Wałbrzych). „Warciarze” mają też kilka flag. Na większości meczy młyna nie ma, zaś częstym
gośćmi na stadionie Warty są chuligani Lecha, czyhający na przyjezdnych. Młodzi kibice
Warty traktowani są przez nich z pobłażaniem. Od sezonu 98/99 o kibicach Warty słychać
niewiele. Co jakiś czas pojawia się jakaś flaga na ich stadionie. W sezonie 00/01 drużyna
walczy o awans do II ligi. Gdy stadion Warty odwiedza Arka, karze miejscowym kibicom
zwinąć swoje flagi, co ci czym prędzej uczynili i ślad po nich zaginął. Na wiosnę kibice Warty
zaliczyli co najmniej dwa wyjazdy, w tym 30-to osobową wycieczkę do Wronek na Amikę,
gdzie dowiadują się, że mecz został odwołany. U siebie mają 30-to osobowy młyn na meczu z
KKS-em Kalisz.
Podsumowanie: Nie poszli w ślad kibiców Cracovii i Polonii Warszawa, nie udało im się
zachować własnej niezależnej ekipy. Okazje mieli wyśmienitą, awans drużyny do ekstraklasy.
Dlaczego im nie wyszło nie wiem, teraz jest to niewielka maksymalnie 30-to osobowa młoda
ekipa, na którą Lech póki co spogląda pobłażliwie.
Wielim
Szczecinek
Miasto:
- Położenie: Północno-Zachodnia Polska, Województwo Zachodniopomorskie (do 99 roku
Koszalińskie), 68 km od Koszalina, 160 km od Szczecina. - Historia: Prawa miejskie w 1310
roku, w 1939 roku - 20 tys. mieszkańców. - Obecnie: 42 tysięcy mieszkańców
Klub:
- Historia: Powstał w 1948 roku, w latach 80-tych grał w III lidze. - Obecnie: Barwy: białoniebieskie, IV liga
Kibice:
- Fan kluby: fan klub Pogoni Szczecin i Legii Warszawa
- Zgody/Układy: Darłovia Darłowo, Hubertus Biały Bór, Kotwica Kołobrzeg
- Kosy (największe): Gwardia Koszalin, Mechanik Bobolice, Iskra Białogard, Olimp
Złocieniec, Gryf Polanów
- Fan-ziny: Fanatyk (7 numerów w latach 1999-2000)
- Strony internetowe: brak (IV liga internetowa)
225
sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
V
IV
V
V
IV
IV
IV
b.d.
12
b.d.
b.d.
13
11
7
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
średnia z 10
wyjazdów
b.d.
b.d.
b.d.
5
12
10
11
- Wyjazdy:
sezon 97/98: 100-Zawisza Grzmiąca
sezon 98/99: 70-Polonia Jastrowie, 40-Lech Czaplinek, 25-Łucznik Strzelce Krajeńskie, 25Gryf Polanów,
15-Hutnik Szczecin, 15-Arkonia Szczecin
sezon 99/00: 65-Pogoń Połczyn, 40-Orzeł Biały Wałcz, 20-Drawa Drawsko, 20-Gryf Polanów,
20-Lech Czaplinek
sezon 00/01: 55-Olimpia Złocieniec, 26-Arkonia Szczecin, 22-Lech Czaplinek, 16-Pogoń II
Szczecin, 15-Gryf Kamień Pomorski, 11-Drawa Drawsko, 10-Pogoń Barlinek
Opis: Do niedawna Szczecinek był białą plamą, zarówno na mapie piłkarskiej Polski jak i
kibicowskiej. Nikt nawet nie słyszał o jakimś fan klubie ze Szczecinka. Nic nie wiedziano o
preferencjach miejscowych kibiców. Pierwszy raz o szalikowcach Wielima usłyszano w
sezonie 97/98 gdy zaliczyli swój pierwszy wyjazd do Grzmiącej. W sezonie 98/99 drużyna
awansuje do IV ligi. Miejscowi organizują kilka wyjazdów, nawet do odległego Szczecina. U
siebie kręcą młyn. Przy okazji meczu z Gwardią Koszalin, zaatakowali, 80-cio osobową, nieźle
uzbrojoną grupą, kibiców znienawidzonej Gwardii. W 28-miu są na meczu Hubertus Biały Bór
– Iskra Białogard, gdzie czekają na kibiców przyjezdnych (na co dzień fan klub Gwardii). W
tym sezonie okazało się iż w Szczecinku są też kibice Darzboru Szczecinek, którzy kibiców
Wielima nie lubią, maja kilka flag i jeżdżą czasami na mecze Amiki Wronki. Sezon 99/00 to
coraz głośniej o kibicach ze Szczecinka. U siebie często organizują młyn liczący od 20-tu do
60-ciu szala. Rekordowy 150-cio osobowy jest na meczu z Gwardia Koszalin. Niewiele mniej
sto osób liczy na meczu z Pogonią II Szczecin. Fani zaliczają coraz więcej wyjazdów. Najpierw,
w 15-tu, 20-tu, jadą na dwa mecze sparingowe do Białego Boru i Czarnych. Potem kontynuują
wyjazdy na ligę. Ponadto w 20-tu są na meczu Amica – Legia, gdzie wspierają Legionistów.
Czasami jeżdżą też na mecze Pogoni do Szczecina i Kotwicy do Kołobrzega. Wydają własnego
zina o nazwie „Fanatyk”. Sezon 00/01 – znów ambitnym kibicom ze Szczecinka udaje się
zorganizować kilka wyjazdów. Na najliczniejszym wyjeździe do Złocieńca, usiłują zaatakować
młyn miejscowych. U siebie mają ponad 150-cio osobowy młyn na meczu z Gwardią Koszalin.
Na meczu tym wspomagają ich kibice Kotwicy, Pogoni Szczecin oraz fan klub
z
Białego Boru. Przed meczem usiłują zaatakować przyjezdnych. Innym razem w dziesięciu,
wspierają swój fan klub na meczu Darzbór Szczecinek – Hubertus Biały Bór, oraz są w 20-tu
na meczu Pogoń – Legia (siedzą razem z Legią). Są też na kilku meczach w Szczecinie,
Kołobrzegu oraz na meczach kadry z Walią i Islandią
w Warszawie. Coraz lepszy jest ich
fan zin, ostatni siódmy numer ma już 20 stron.
Podsumowanie: Ambitna i młoda ekipa, która od kilku lat ma tendencje wzrostowe. Tworzą
własne zgody, wspierają Legię i Pogoń, wydają niezły zin. Mają 20-to osobową stałą ekipę. W
młynie może się ich zebrać nawet stu.
226
Włocłavia
Włocławek
Miasto:
- Położenie: Centralna Polska, Województwo Kujawsko-Pomorskie (do 99 roku Stolica
Województwa), 50 km od Płocka, 105 km od Bydgoszczy - Historia: Prawa miejskie w 1255
roku, w 1939 roku - 68 tys. mieszkańców. - Obecnie: 123 tysięcy mieszkańców, niezbyt ładne
miasto, którym Komuniści cieszą się od lat największym poparciem.
Klub:
- Historia: Jeden sezon 97/98 w II lidze. - Obecnie: IV liga
Kibice:
- Fan kluby: fan klub Zawiszy Bydgoszcz i ŁKS-u Łódź
- Zgody/Układy: Noteć Inowrocław
- Kosy (największe): Elana Toruń, Polonia Bydgoszcz, Petrochemia Płock
- Fan-ziny: Włocłavia Hools (1 numer z 2000 roku)
- Strony internetowe: brak (IV liga internetowa)
sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
IV
III
III
II
Brak
V
IV
1
8
1
18
Brak
1
5
b.d.
b.d.
b.d.
2.100
Brak
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
200 – 7.000
Brak
b.d.
b.d.
średnia z 10
wyjazdów
b.d.
b.d.
ok. 20
2
Brak
6
b.d.
- Wyjazdy:
sezon 96/97: 25-Start Łódź,
sezon 97/98: 20-Warmia Olsztyn,
sezon 99/00: 45-Kujawiak Kruszyn, 35-Sadownik Waganiec, 17-LTP Lubanie, 12-Kujawiak
Kowal, 11-Cukrownik Fabianki
Opis: Od początku lat 90-tych we Włocławku są dobrze zorganizowani kibice koszykówki.
Jeżdżą na wyjazdy, wydają swojego zina, zaprzyjaźnieni są z kibicami ŁKS-u Łódź oraz
Zawiszy Bydgoszcz. Lokalnie mają zgodę z koszykarskimi kibicami Noteci Inowrocław.
Wspierają swoje zgody (głównie ŁKS) na meczach piłkarskich maksymalnie w 40-tu. Na
przykłąd w sezonie 95/96 było ich 40-tu na meczu Stomil – ŁKS. W sezonie 96/97
w III
lidze od zwycięstwa do zwycięstwa kroczy zespół piłkarski, będący efektem dziwnych
kombinacji (fuzji, podziałów, itp.) Jagillonka/Włocławia Włocławek. Ludzi na stadionie
przybywa, pojawia się młyn, np. na meczu z KKS-em Kalisz liczy 70 osób. Złożony był z
kibiców w barwach ŁKS-u, Nobilesu, Kujawiaka i oczywiście Włocłavii. W następnym
sezonie 97/98 już jako Kujawiak/Wisła Włocławek drużyna melduje się w II lidze. Miejscowi
kibice są tak zgłodniali piłki na jako takim poziomie, że na pierwszy meczu meldują się na
stadionie w sile 7 tysięcy. Pojawia się też młody młyn, maksymalnie liczący 60 szala. Kibice
organizują jeden wyjazd, po czym na skutek fatalnej gry drużyny, szybko mija u nich
zainteresowanie rodzimymi futbolistami. Na trzy ostatnie, pożegnalne z II ligą mecze, na
stadion przychodzi od 200-tu do 400-tu widzów. Po spadku klub pod nazwą Kujawiak
Włocławek połączył się ze spadkowiczem z IV ligi Zdrojem Ciechocinek i jako Kujawiak227
Zdrój Ciechocinek występował w IV lidze. Kibice we Włocławku zostali więc pozbawieni
własnej drużyny. Reaktywowano ją w następnym roku. W sezonie 99/00, rozpoczyna występy
w V lidze. Gra bardzo dobrze, kibice uaktywniają się. Organizują kilka wyjazdów, w Kruszynie
walczą z miejscowymi. Wydają własnego zina o nazwie „Włocłavia Hools”. Wspomagają też
przyjaciół, jest ich 22-ów z ŁKS-em na derbach Łodzi i 10-ciu na meczu kosza w Inowrocławiu,
gdzie wspierają Noteć. W sezonie 00/01 Włocłavia występuję już w IV lidze. Kibice u siebie,
na meczu z Elaną kręcą 80-cio osobowy młyn. Wśród gospodarzy widać sporo szali Zawiszy
i ŁKS-u. Ponadto w 16-tu stawiają się w Gdańsku na meczu Lechia – ŁKS.
Podsumowanie: Grupa długo nie mogła się zebrać na piłce, ich drużyna występowała pod
tyloma nazwami (Jagiellonka, Kujawiak, Wisła) iż trudno się było połapać. Teraz maja
wreszcie drużynę o historycznej nazwie „Włocłavia” i szansę zaistnieć w światku kibiców
piłkarskich.
228
III liga - Grupa: Kraków – Rzeszów
Bieszczady
Ustrzyki
Miasto:
- Położenie: Południe Polski, Województwo Podkarpackie (do 99 roku Krośnieńskie), 89 km
od Krosna, 48 km od Sanoka. - Historia: Prawa miejskie w 1727 roku. W 1939 roku - 4 tysięcy
mieszkańców. - Obecnie: 10 tysięcy mieszkańców,
Klub:
- Historia: Powstał w 1973 roku. Nigdy nie występował w II lidze. - Obecnie: Barwy: białozielone, V liga
Kibice:
- Fan kluby: brak
- Zgody/Układy: Brzozovia Brzozów
- Kosy (największe): Sanovia Lesko, Czarni Jasło, Karpaty Krosno, Czuwaj Przemyśl, Stal
Sanok
- Fan-ziny: brak
- Strony internetowe: 1 (z lat 2000 - 2001) – średnio 0,2 rocznie (III liga internetowa), na
stronie sporo można wyczytać o kibicach. Adres: http://republika.pl./kangur100/.
Sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
IV
IV
IV
V
IV
V
V
11
13
16
1
17
11
11
b.d.
b.d.
200
b.d.
300
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
100 – 300
b.d.
100 – 1.000
b.d.
b.d.
średnia z 10
wyjazdów
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
2
3
Wyjazdy:
sezon 99/00: 40-Sanovia Lesko
sezon 00/01: 48-Sanovia Lesko, 17-Brzozovia Brzozów, 12-Orzeł Bażanówka, 12-Karpaty
Krosno
Opis: W Ustrzykach miejscowa drużyna nie cieszyła się zbytnią popularnością na jej stadion
przychodziło średnio 200-300 widzów. Szalikowcy w Ustrzykach pojawili się w sezonie 99/00.
Wówczas zaczęli na swoim stadionie tworzyć młyn. Zaliczyli też jeden wyjazd do
znienawidzonego Leska. Ponadto nie darzyli sympatią kibiców Czarnych Jasło oraz Karpat
Krosno. W następnym sezonie 00/01 ich młyn liczy od 20-tu do 60-ciu szala. Rekord pada na
meczu z Czuwajem Przemyśl. Nawiązują układ z kibicami Brzozovii Brzozów. Uczestniczą w
wyjazdach. Na mecz w Lesku z Sanovią ich grupa zostaje spacyfikowana przez Policję i część
jej zawrócona do domu. W Lesku są wspierani przez 25-ciu kibiców z Brzozovii. W 11-tu
wspierają Brzozovię na wyjeździe do Krosna. Obecnie drużyna występuję w V lidze.
Podsumowanie: Raczkująca moda ekipa, w III lidze na zachętę. Mają okazję zaliczyć
najdłuższy wyjazd w Polsce, grubo ponad 900 kilometrów, oczywiście pod warunkiem, że
kiedykolwiek zagrają z Flotą Świnoujście.
229
Brzozovia
Brzozów
Miasto:
- Położenie: Południe Polski, Województwo Podkarpackie (do 99 roku Krośnieńskie), 30 km
od Krosna, 59 km od Sanoka. - Historia: Prawa miejskie w 1359 roku. W 1939 roku - 5 tysięcy
mieszkańców. - Obecnie: 8 tysięcy mieszkańców,
Klub:
- Historia: Powstał w 1963 roku. Nigdy nie był w II lidze. - Obecnie: Barwy: biało-czerwonozielone, V liga
Kibice:
- Fan kluby: fan klub Hetmana Zamość
- Zgody/Układy: Bieszczady Ustrzyki
- Kosy (największe): Czarni Jasło, Czuwaj Przemyśl, Stal Sanok, Sanovia Lesko, Dynovia
Dynów
- Fan-ziny: Bad Boys (1 numer w 1998 roku)
- Strony internetowe: brak (IV liga internetowa)
Sezon
liga
msc
Śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
V
IV
IV
IV
V
IV
V
1
7
8
13
1
19
7
b.d.
300
400
300
300
400
200
b.d.
200 – 600
200 – 700
100 – 600
100 – 500
200 – 600
100 – 400
średnia z 10
wyjazdów
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
9
10
3
Wyjazdy:
- sezon 98/99: 45-Dynovia Dynów, 35-GKS Strachocina, 30-Orzeł Bieżanówka, 25-Rolnik
Bezmiechowa, 15-Sparta Osobnica, 10-Nafta Jedlicze, 10-Vortumus Skołoszyn, 10Zamczysko Odrzykoń
- sezon 99/00: 45-Dynovia Dynów, 15-Kolbuszowianka Kolbuszowa, 11-Kamax Kańczuga,
10-Sokołowianka Sokołów, 10-Izolator Boguchwała, 10-Piast Nowa Wieś
- sezon 00/01: 60-Karpaty Krosno, 26-Orzeł Bażanówka
- Opis: Przed 1998 roku niewiele było słychać o kibicach Brzozovii. Średnia frekwencja na ich
stadionie wynosiła zazwyczaj od 200-tu do 400-tu widzów na mecz. Czasami pokazywał się
młyn na stadionie Brzozovii (np. w sezonie 96/97 na meczu z Czarnymi Jasło), ale na
wyjazdach nikogo nie zaobserwowano. Kibice Brzozovii nie lubili kibiców Czarnych Jasło,
Stal Sanok, Dynovii Dynów oraz Sanovii Lesko. Pokazali się dopiero w sezonie 97/98 . Stali
się fan klubem Hetmana Zamość. W 30-tu wspierali Hetmana w Przemyślu na Czuwaju.
W sezonie 98/99 – drużyna zmierza do IV ligi. Kibice zaliczyli większość swoich wyjazdów.
U siebie kręcili 30-to, 50-cio osobowy młyn. Rekordowy, liczący 70 szala, był na meczu
z Sanovią Lesko. Wielokrotnie wspierali Hetmana. Byli w 40-tu na meczu Stal Sanok –
Hetman, w 11-tu na meczu pucharowym Kamax Kańczuga – Hetman oraz w 25-ciu na meczu
Avia Świdnik – Hetman. Wydali jeden numer swojego fan zina „Bad Boys”. Sezon 99/00 to
IV liga w Brzozowie. Na początku wydaje się że dobry, pod względem wyjazdów, ubiegły
sezon będzie powtórzony. Jednak drużyna gra bardzo źle, kibice odwracają się od niej. Notują
230
trzy zera wyjazdowe, na kolejnych kilku wyjazdach zjawiają się w czysto symbolicznych
ilościach. Młyn na meczu z Dynovią liczy 70 szala, ale w końcówce sezonu nawet przyjazd
Resovii nie jest w stanie wywołać wśród kibiców mobilizacji. Młyn Brzozovii na tym meczu
wynosi zero. Kibice Brzozovii w 11-tu wspierają Hetmana w Stalowej Woli, oraz zaliczają
zadymę u siebie z kibicami Czuwaja Przemyśl. Sezon 00/01 - znów drużyna występuję w V
lidze. Kibice zaliczają wyjazd życia w 60-ciu meldują się w Krośnie, wspiera ich dziesięciu
kibiców z Bieszczad Ustrzyki Dolne, którzy są ich nową zgodą. U siebie rekordowy młyn,
liczący 70 szala maja na meczu z Sanovią. W czasie meczu atakują przez boisko kibiców
gości. Na meczu z Czuwajem, jest ich 35-ciu w młynie. Ponadto kibice Brzozovii w 25-ciu
meldują się na meczu Sanovia Lesko – Bieszczady, w 20-tu na Hetman – Stal Stalowa Wola
oraz w 23 na Bieszczady – Orzeł Przeworsk. Ponadto w 11-tu przyjeżdżają na mecz Tarnovii z
Glinikiem, gdzie wspierają Tarnovię, choć zgody z Tarnovią nie mają.
- Podsumowanie: Maksymalnie jest ich 70-ciu. Są „podpięci” pod Hetmana, dzięki któremu,
wobec mizerii własnych kopaczy, mogą się pokazać. Przydała by im się jakaś bliższa zgoda,
czyżby dryfowali w stronę „rodziny Cracovii”. Co na to Czarni Jasło ?
Czarni
Jasło
Miasto:
- Położenie: Południe Polski, Województwo Podkarpackie (do 99 roku Krośnieńskie) 25 km
od Krosna, 59 km od Tarnowa - Historia: Prawa miejskie w 1366 roku. Od połowy XIX wieku
szybki rozwój w związku z odkryciem złóż ropy naftowej. W 1939 roku - 13 tysięcy
mieszkańców. - Obecnie: 40 tysięcy mieszkańców, centrum polskiego przemysłu wydobycia
ropy.
Klub:
- Historia: Powstał w 1910 roku, nigdy nie występował w II lidze. - Obecnie: Barwy: białoczarne, IV liga
Kibice:
- Fan kluby: brak
- Zgody/Układy: Sandecja Nowy Sącz, Stal Mielec, Cracovia Kraków, Orzeł Przeworsk
(kiedyś): Stal Stalowa Wola
- Kosy (największe): Karpaty Krosno, Wisłoka Dębica, Glinik Gorlice, Stal Sanok, JKS
Jarosław
- Fan-ziny: Blacks (2 numery w 1997 roku)
- Strony internetowe: 1 (z lat 1998 - 1999) – średnio 0,3 rocznie (III liga internetowa)
sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
IV
IV
IV
IV
IV
V
IV
4
8
4
10
15
1
8
b.d.
700
500
400
400
b.d.
400
b.d.
400 – 1.200
200 – 1.200
200 – 1.200
300 – 600
b.d.
200 - 900
231
średnia z 10
wyjazdów
b.d.
b.d.
48 (39 msc)
ok. 30
22
18
22
- Wyjazdy:
sezon 96/97: 200-Karpaty Krosno, 130-JKS Jarosław, 105-Nafta Jedlicze, 95-Brzozovia
Brzozów, 80-Nafta Jasło, 60-Orzeł Przeworsk, 10-Błękitni Ropczyce
sezon 97/98: (dane niekompletne): 120-Karpaty Krosno, 15-Sokołowianka Sokołów
sezon 98/99: 180-Karpaty Krosno, 100-Nafta Jasło, 40-MKS Radymno, 30-Resovia Rzeszów,
10-Unia Nowa Sarzyna
sezon 99/00: 80-Nafta Jedlicze, 70-Nafta Jasło, 40-Sanovia Lesko, 40-Orzeł Bażanówka, 27Gorlicznka Gorlice, 20-Bieszczady Ustrzyki Dolne, 20-Izolator Boguchwała, 16-Górnik
Strachocina
sezon 00/01: 50-JKS Jarosław, 40-Błękitni Ropczyce, 40-Karpaty Krosno (P), 34-Strug
Tyczyn, 34-Visan Skopanie, 23-Pogoń Leżajsk, 14-Rzemieśnik Pilzno
- Opis: Pierwsza ekipa miejscowych szalikowców pojawiła się w sezonie 83/84, gdy Czarni
występowali w IV lidze. Po kilku latach drużyna awansowała do III ligi. Na przegrany mecz
barażowy o II ligę, do Białegostoku udało się 40-tu kibiców z Jasła. W czasie występów w III
lidze kibice Czarnych zawarli swoje zgody: najpierw z Sandecją Nowy Sącz, potem z Cracovią
Kraków. Kibice z Jasła jeździli też na mecze ekstraklasy do Mielca na Stal. W słabym sezonie
93/94, odnotowali tylko kilka wyjazdów, między innymi do Rzeszowa i Przemyśla. Drużyna
gra kiepsko i spada do IV ligi, a stara ekipa wyjazdowa rozlatuję się. Już w sezonie 94/95 w IV
lidze, życie kibicowskie w Jaśle odradza się. Odnowione zostają zgody z Sandecją i Cracovią,
zawarto układy z Orłem Przeworsk i Grybovią Grybów. Kosami kibiców z Jasła byli kibice
Karpat Krosno, Wisłoki Dębica, Igloopolu Dębica oraz Glinika Gorlice. Młyn w tym czasie
wynosił średnio około 50-ciu fanów. Frekwencja na stadionie od 500 do 800 widzów.
Wyjazdów kilka, w ilości od 30-tu do 60-ciu osób. Ponadto na meczu Polska – Azerbejdżan w
Mielcu było 20-tu kibiców Czarnych. Sezony 95/96 i 96/97 to stabilizacja. Młyn liczy od 50ciu do stu osób. W czasie mobilizacji, którą wywołują mecze derbowe z Karpatami Krosno i
JKS-em Jarosław, może osiągnąć nawet dwustu. Na meczach tych „Czarni” wspierani są przez
kibiców Cracovii, Sandecji oraz Stali Mielec. Często odwiedzają też stadion Nafty Jasło, gdy
mają pojawić się jacyś kibice przyjezdni. Gdy przyjechali kibice Karpaty Krosno, „Czarnych”
na stadionie Nafty zjawiło się 60-ciu. Nieźle jeżdżą na wyjazdy; na przykład w 200-tu meldują
się w Krośnie. „Czarni” często wspierają Sandecję, niemal na każdym ich meczu, jest ktoś z
Jasła (najwięcej 30-tu na meczu Sandecja – Igloopol). Wspomagają również w 60-ciu Orła
Przeworsk w jego meczu z Naftą Jedlicze. Sezon 97/98 to wyraźny kryzys. Drużyna walczy o
utrzymanie w IV lidze. Młyn spada do 50-ciu szala. Tylko na meczu z Karpatami tradycyjnie
liczy ponad 200-cie (w dużej części to zgody i układy Czarnych – głównie Sandecja i Orzeł
Przeworsk). Wyjazdy też są nie najlepsze; najwięcej 120-tu „Czarnych” jest w Krośnie.
Kibice z Jasła coraz chętniej wspomagają swoich przyjaciół. Bardzo często są obecni na
meczach Sandecji (maksymalnie 80-ciu na meczu Glinik – Sandecja). Sezon 98/99 to dalszy
kryzys drużyny i w rezultacie spadek do V ligi. Piłkarze grają beznadziejnie, mało kto odwiedza
stadion Czarnych. Młyn praktycznie przestaje istnieć, mobilizuje się w sto osób na mecze ze
Stalą Rzeszów i JKS-em Jarosław. Wyjazdy w normie. Kibice nie dojeżdżają do Jarosławia na
JKS. Ich 20-to osobowa grupa zostaje spacyfikowana przez Policję. Kibice Czarnych w
dalszym ciągu są gośćmi niemal na każdym meczu Sandecji. Wspierają ją w maksymalnie 50cio osobowych grupach. Zacieśniają też swoje związki ze Stalą Mielce. Jest ich 40-tu na meczu
Stal Łańcut – Stal Mielec. Nie zapominają też o Cracovii i w 30-tu wspierają ją w Krośnie.
Sezon 99/00 to walka drużyny w V lidze i mało atrakcyjni przeciwnicy. Na stadionie Czarnych
młyn zbiera się tylko czasami i wówczas liczy od 60-ciu do 120-tu szala. Największy jest na
meczach ze Stalą Sanok i MKS-em Radymno. Na ostatnim meczu w sezonie, z Szarotką
Uherce, również jest ich 120-tu w młynie. Po zwycięskim meczu na boisku organizują fetę, z
powodu wywalczonego awansu do IV ligi. Wyjazdy nie najgorsze. Na jednym z nich na
232
Gorlicznkę w czasie przesiadki w Rzeszowie, „Czarni” zostają zlani na dworcu przez kibiców
Stali Rzeszów. Tak jak w ubiegłym sezonie kibice Czarnych wspierają Sandecję oraz Stal
Mielec, przy czym szala sympatii powoli przeważa się na korzyść Mielczan. Są obecni na wielu
meczach Stalówki. Jest ich po 25-ciu na wyjazdach Stali do Nafty Jasło i Karpat Krosna oraz
po 15-tu do Czuwaja Przemyśl i Resovii Rzeszów. W Mielcu jest ich 15-tu na meczach z
Karpatami i z Resovią. Ponadto w 20-tu wspomagają Sandecją na ich wyjeździe do Tyczyna i
w 20-tu uczestniczą w meczu przyjaźni między Sandecją i Cracovią. Sezon 00/01 to powrót
drużyny do IV ligi. Kibice zaliczają połowę wyjazdów, nie zostają wpuszczeni na stadiony w
Tyczynie i Jarosławiu. Ponadto wspierają swoje zgody: na meczu Sandecja – Hutnik jest ich
24, Stal Sanok – Sandecja – 35-ciu, Stal Mielec – JKS – 16-tu, zaś na derbach Krakowa (Hutnik
– Cracovia) – 11-tu.
- Podsumowanie: Kibice w Jaśle od lat mają bardzo słabą drużynę. Są potencjalnie nieźli, ale
brak im okazji aby się wykazać. W związku z tym są bardzo aktywni na meczach swoich
licznych zgód. Są mocno związani z „rodziną” Cracovii. Po względem hools mają tylko lokalne
znaczenie, to koniec pierwszej dziesiątki na Podkarpaciu.
Czuwaj
Przemyśl
Miasto:
- Położenie: Południowy-Wschód Polski, Województwo Podkarpackie (do 99 roku Stolica
Województwa). 84 km od Rzeszowa, 100 km od Krosna. - Historia: Prawa miejskie w 1353
roku. Już w 1900 roku miasto liczyło 46 tys. mieszkańców, w 1939 roku 60 tysięcy (po Lwowie
największe miasto regionu). Po wojnie słaby rozwój miasta. –Obecnie: 70 tysięcy
mieszkańców
Klub:
- Historia: Powstał w 1918 roku. Dwa sezony w II lidze, w roku 1950 i w sezonie 97/98. Obecnie: żółto-biało-czerwone, stadion 3.000, V liga
Kibice:
- Fan kluby: Radymno
- Zgody/Układy: Igloopol Dębica (kiedyś): Motor Lublin, Polonia Przemyśl
- Kosy (największe): Polonia Przemyśl, JKS Jarosław, Resovia Rzeszów, Stal Rzeszów,
Wisłoka Dębica
- Fan-ziny: brak
- Strony internetowe: brak (IV liga internetowa)
sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
III
III
III
II
III
IV
V
14
5
1
17
17
17
4
900
1.200
1.300 (40 msc)
1.600 (35 msc)
700
400
300
600 – 2.500
400 – 2.000
600 – 3.000
300 – 3.500
300 – 3.500
200 – 600
200 - 600
233
średnia z 10
wyjazdów
56 (26 msc)
93 (21 msc)
140 (15 msc)
33
10
10
5
- Wyjazdy:
sezon 94/95: 100-Polonia Przemyśl, 100-Resovia Rzeszów, 80-Igloopol Dębica, 80-Kamax
Kańczuga, 70-Stal Rzeszów, 70-Motor Lublin (P), 55-Stal Sanok, 40-Izolator Boguchwała, 10Tarnovia Tarnów
sezon 95/96: 200-Polonia Przemyśl, 200-Polonia Przemyśl (Dynów-P), 170-Pogoń Leżajsk,
150-Stal Rzeszów, 100-Wisłoka Dębica, 80-Tarnovia Tarnów, 80-Dynovia Dynów (P), 50Kamax Kańczuga, 50-Karpaty Krosno, 50-Stal Sanok
sezon 96/97: 350-Polonia Przemyśl, 200-Pogoń Leżajsk, 160-Unia Tarnów, 150-Resovia
Rzeszów, 150-Stal Rzeszów, 140-Kamax Kańczuga, 120-Glinik Gorlice, 120-Stal Sanok, 100Wisłoka Dębica, 80-Izolator Boguchwała
sezon 97/98: 165-Avia Świdnik, 40-Korona Kielce, 40-Stal Stalowa Wola, 33-Unia Tarnów,
28-Wawel Kraków, 12-Warmia Olsztyn, 12-Hetman Zamość
sezon 98/99: 150-Polonia Przemyśl, 13-Pogoń Leżajsk, 10-Siarka Tarnobrzeg
sezon 99/00: 40-Rzemieślnnik Pilzno, 35-Brzozovia Brzozów, 22-Orzeł Przeworsk, 15Resovia Rzeszów
sezon 00/01: 40-Karpaty Krosno, 18-Bieszczady Ustrzyki
- Opis: Ekipa Czuwaja Przemyśl pozostaje na uboczu kibicowskiego życia, niewiele o niej
wiadomo. Już w początkach lat 90-tych było to niezła grupka. Jeździli wszędzie, przeważnie
autokarową ekipą (czasami autokarów było dwa lub trzy). U siebie na meczach derbowych z
Polonią Przemyśl było ich zazwyczaj od 150-ciu do 250-ciu. Na innych meczach młyn liczy
około „setki”. Kibice Czuwaja, zamieszkują głównie po jednej stronie rzeki, Polonii po drugiej.
Dzielnica kibiców Czuwaja nazywa się Zasanie i składa się głównie z nowych osiedli. Kibice
Polonii dla odmiany mieszkają w Centrum i na Starym Mieście. W pierwszej połowie lat 90tych stosunki panujące między kibicami Polonii i Czuwaja były raczej poprawne. Nawzajem
się wspierali, na przykład w sezonie 93/94 w rekordowym, 200-tu osobowym wyjeździe do
Jarosławia na mecz JKS – Czuwaj uczestniczyło 60-ciu kibiców Polonii i 50-ciu z Igloopolu jedynej w tym czasie zgody Czuwaja. Sezon 94/95 to kryzys kibiców Czuwaja, młyn na
większości meczy spada poniżej stu. Rekord to tylko 150 szala na derbach z Polonią Przemyśl.
Wówczas na stadionie jest 2500 widzów. W tym sezonie koszykarska drużyna Polonii awansuje
do ekstraklasy, co powoduje przejście wielu kibiców na stronę Polonii. Wkrótce powstaje kosa
miedzy szalikowcami Czuwaja i Polonii. Oficjalnie poszło o zgodę Czuwaja: Igloopol Dębice,
której Poloniści byli przeciwni, w istocie grupy się wzmocniły i zaczęły walczyć o hegemonię
w mieście. Wyjazdy spadły, choć kibice Czuwaja, w przynajmniej kilka osób byli wszędzie.
Kilka razy wspomogli ich kibice Igloopolu, maksymalnie w 50-ciu. Z kolei kibice Czuwaja w
70-ciu byli obecni na meczu Igloopol – Stal Rzeszów. Sezon 95/96 niewiele różnił się od
poprzedniego. Drużyna gra w czołówce III ligi, następuję wzrost frekwencji (pod tym
względem lider w małopolskiej grupie III ligi), młyn liczy około 100 osób, wyjazdy zaliczone
wszystkie, lecz czasami w czysto symbolicznych ilościach. Zacieśnia się zgoda z Igloopolem,
oraz utwierdza kosa z Polonią. Na mieści coraz częściej dochodzi do ganianek między kibicami
obu przemyskich klubów. Derby są obstawiane przez, dotychczas nie spotykane w Przemyślu,
zastępy Policjantów. W sezonie tym kibice Czuwaja zawierają układ z kibicami Motoru Lublin.
Sezon 96/97 to chyba najlepszy sezon dla kibiców Czuwaja. Drużyna gra jak z nut. Trybuny
stadionu zapełniają się. Młyn jest zawsze i przeważnie liczy ponad 200 osób. Rekord to prawie
400-tu fanów na derbach z Polonią. Kibice jeżdżą wszędzie w dużych, choć częściowo
piknikowych, grupach. Często są wspierani przez kibiców Igloopolu (np. w Leżajski jest ich
30-tu.). Sami czasami bywają na meczach swojego fan klubu w Radymnie. Wspierają ich w 50ciu na wyjeździe do Lubaczowa. Sezon kończy się upragnionym, drugim w historii Przemyśla,
awansem drużyny do II ligi. Sezon 97/98 – na inauguracyjnym meczu, na stadionie Czuwaja
jest niemal 3 tysiące widzów. Młyn liczy grubo ponad 200 szala. Jednak drużyna gra źle i dosyć
234
szybko zostaje skazana na spadek. Frekwencja spada, na meczu pożegnalnym z II ligą jest już
tylko 300-tu widzów. Podobnie jest z wyjazdami. Na początku kibice Czuwaja próbują jeździć,
zjawiają się nawet w Olsztynie. Potem gdy drużyna „dołuje” wyjazdy odpuszczają sobie. W
efekcie zaliczają ich ledwo połowę. Młyn na początku liczy 200-300 osób, potem spada poniżej
stu. Kibice Czuwaja ponadto w 25-ciu wspomagają Motor na derbach Lublina, potem kończą
się przyjazne stosunki z kibicami z Lublina. Coraz częściej są za to wspierani przez kibiców
Igloopolu, którzy zostają w tym sezonie pozbawieni własnej drużyny. Sezon 98/99 to powrót
drużyny do III ligi, na dodatek jak to często bywa po spadku, szybko okazuje się, że druzyna
będzie lecieć dalej. Frekwencja załamuje się. Młyn nie przekracza setki (np. 80-ciu z Sandecją,
70-ciu z Siarką). Tylko na derbach z Polonią i meczu z Cracovią liczy po 150 szala. Wyjazdy
słabe jak nigdy dotąd. Kibice Czuwaja coraz częściej za to zajmują się chuliganką, walcząc z
lokalnym wrogiem Polonią. Ponadto w 50-ciu atakują Resovię na meczu z swoim fan klubem
w Radymnie. Sezon 99/00 - drużyna gra już w IV lidze. Młyn liczy od 60-ciu do stu osób.
Frekwencja to zaledwie 200–600 widzów. Tylko pucharowe derby z Polonią wywołują 200-tu
osobową mobilizację młyna. Mnożą się walki z kibicami (i nie tylko) innych klubów. Na meczu
z Syrenką Rozwiernica kibice Czuwaja, kilka razy przerywają spotkanie, potem obijają piłkarzy
gości. Po tym incydencie stadionu Czuwaja zostaje zamknięty na pięć spotkań. Pod względem
wyjazdów kibice nie zachwycają. Na tych nielicznych, które zaliczyli, albo nie zostają
wpuszczeni na stadion, albo „załapują” oklep (Resovia) albo sami dymią (Brzozów). Sezon
00/01: mało słychać o kibicach Czuwaja. Ich drużyna gra w V lidze. Kibice wciąż walczą z
miejscową Polonią, ponoć w wyniku tych walk, jeden z kibiców Czuwaja poniósł śmierć. U
siebie kilka razy kręcą młyn. Zaobserwowano ich 60-ciu na meczach z Bieszczadami i Naftą
Jedlicze.
- Podsumowanie: W połowie lat 90-tych byli nieźli. Ogólnie rzecz biorąc to mocno
niedoceniana ekipa. Podobnie jak miejscowa Polonia trzymają się na uboczu życia
kibicowskiego. Mają słabe zgody i nieokreślone sympatię. W najlepszym swoim okresie mogło
się ich zebrać 300-tu. Obecnie towarzystwo nieco rozsypało się. Pod względem hools koniec
pierwszej dziesiątki na Podkarpaciu.
Glinik
Gorlice
Miasto:
- Położenie: Południe Polski, Województwo Małopolskie (do 99 roku Nowosądeckie), 41 km
od Nowego Sącza, 60 km od Tarnowa. - Historia: Prawa miejskie w 1355 roku. Kiedyś
mieszkali tu Łemkowie. Rozwój związany z budową rafinerii ropy naftowej. W 1939 roku 7
tysięcy mieszkańców. - Obecnie: 30 tysięcy mieszkańców
Klub:
- Historia: Powstał w 1921 roku. Nigdy nie występował w II lidze. - Obecnie: Barwy: białoniebieskie, IV liga.
Kibice:
- Fan kluby: fan klub Widzewa Łódź
- Zgody/Układy: Karpaty Krosno, Unia Tarnów, Podhale Nowy Targ, Nafta Jedlicze (kiedyś):
Wisła Kraków, Jagiellonia Białystok, Chrobry Głogów
- Kosy (największe): Sandecja Nowy Sącz, Cracovia Kraków, Grybovia Grybów, Czarni Jasło,
Resovia Rzeszów
- Fan-ziny: brak
- Strony internetowe: brak (IV liga internetowa)
235
sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
IV
IV
III
III
IV
IV
IV
3
2
13
15
8
14
6
300
500
800
500
300
200
200
200 – 500
200 – 800
500 – 1.100
100 – 1.800
200 – 400
100 – 400
100 – 300
średnia z 10
wyjazdów
ok. 10
9
ok. 20
35
b.d.
ok. 10
b.d.
- Wyjazdy:
sezon 94/95: (dane niekompletne): 100-Grybovia Grybów
sezon 95/96: 160-Kolejarz Stróże, 12-Wiktoria Witowice, 10-Poroniec Poronin
sezon 96/97: (dane niekompletne): 45-Tarnovia Tarnów, 35-Polonia Przemyśl
sezon 97/98: 80-Sandecja Nowy Sącz, 80-Kabel Kraków, 60-Stal Sanok, 60-Tarnovia Tarnów,
50-Pogoń Leżajsk, 40-Unia Tarnów (P), 20-Stal Rzeszów
sezon 99/00: (dane niekompletne): 50-Tarnovia Tarnów
- Opis: Kibice Glinika od zawsze byli skonfliktowani z kibicami z pobliskiego Nowego Sącza
oraz ich sprzymierzeńcami z Grybowa. Nawet gdy niewiele było słychać o kibicach Glinika,
głośno było o nich przy okazji derbowych pojedynków z wyżej wymienionymi rywalami zza
miedzy. Ich najlepszy okres to przełom lat 80-tych i 90-tych. Wówczas Glinik walczył o awans
do II ligi. Potem drużynie wiodło się gorzej. Kibice coraz rzadziej odwiedzali stadion Glinika.
Mobilizowali się tylko na derby z Sandecją bądź Grybovią. Wówczas młyn, zasiadający w
sektorze B, sięgał 100 szala. Często dochodziło do dymów z Policją. Miejscowi szalikowcy
mieli zgodę z Karpatami Krosno i wraz z nimi często jeździli na mecze Widzewa. Ponadto mieli
układy, z raczej pozbawionymi poważnych kibiców, Naftą Jedlicze i Podhalem Nowy Targ.
Sezon 94/95 to drugi sezon walki drużyny o III ligę. W Gorlicach kibice mobilizują się tylko
na derby z Grybovią (wspomaganą przez Sandecję). Na pozostałych meczach stadion jest pusty
(200 – 500 widzów), wyjazdów także niewiele. Sezon 95/96 to 160-cio osobowy najazd na
kolejny fan klub Sandecji tym razem ten ze Stróży. U siebie lekkie ożywienie gdy drużyna ma
realne szanse na awans. Młyn od 50-ciu do 100 osób. Rekord to 150 osób z Igloopolem.
Wówczas dochodzi do walk z Policją. W tym okresie kibice Glinika posiadają opinie jednych
z większych chuliganów w regionie. Nadal dopingują Widzew, na którego mecze jeżdżą razem
z Karpatami. W czasie jednej z wizyt w Łodzi zawierają krótkotrwały układ z kibicami
Chrobergo Głogów. Sezon 96/97 to gra drużyny w III lidze. Na mecz inauguracyjny przychodzi
tysiąc widzów. W całym sezonie średnia frekwencja to 800 widzów na mecz. Młyn liczy od
50-ciu do 150-ciu szala. Kibice jeżdżą na niektóre wyjazdy. Wspierają Karpaty (najwięcej w
70-ciu w Jaśle na Czarnych) oraz Widzew (najwięcej 15-tu na meczu Widzew – Broendby
Kopenhaga). Sezon 97/98 to ponownie III liga w Gorlicach i tak oczekiwane derby z Sandecją.
Na meczu tym młyn Glinka (łącznie z 40-to osobową grupą sprzymierzeńców z Karpat) liczy
ponad 200 osób. Na meczu zgodnie z oczekiwaniami dochodzi do dymów. Kibice Glinika i
Karpat ruszają na połączone siły Sandecji i Czarnych Jasło. Do akcji wkracza Policja, starcia
trwają również po meczu. W wyniku tego stadion Glinka zostaje zamknięty na dwa miesiące.
W sezonie tym kibice Glinika rozjeździli się i w kilku miastach meldują się w całkiem zgrabnej
grupie. Nie zostają wpuszczeni na Sandecję. Wspierają też Karpaty: na przykład było ich 20-tu
w Rzeszowie na meczu Resovia – Karpaty. Sezon 98/99 to spadek Glinika do IV ligi. Jak się
wydaje życie kibicowskie w Gorlicach zamiera. Tragicznie spada frekwencja. Kibice w
Gorlicach chodzą na mecze koszykówki. W sezonie 00/01 znów więcej słychać o kibicach
Glinika. Wspierają swoje zgody: na przykład w 20-tu są na meczu Karpaty – Czarni, oraz 10236
ciu na meczu Karpaty – Brzozovia. Zawierają zgodę z kibicami Unii Tarnów i w 15-tu
wspierają ich na meczu z Sandecją. U siebie mają 60-cio osobowy młyn na meczu z Tarnovią.
Wspiera ich wówczas 16-tu kibiców Karpat i 14-tu z Unii Tarnów.
- Podsumowanie: Na początku lat 90-tych byli nieźli. Mieli silną chuligańską grupę, ostro
walczącą z pobliską Sandecją. Obecnie są w kryzysie. Mają stałą 20-30 osobową ekipę, czasami
jeżdżą wraz z Karpatami na Widzew.
Igloopol
Dębica
Miasto:
- Położenie: Południe Polski, Województwo Podkarpackie (do 99 roku Tarnowskie), 35 km
Tarnowa, 45 km od Rzeszowa. - Historia: Prawa miejskie w 1372 roku. Rozwój miasta od
1936 roku, w związku z budową Centralnego Okręgu Przemysłowego. W 1939 roku - 11
tysięcy mieszkańców. - Obecnie: 50 tysięcy mieszkańców
Klub:
- Historia: Powstał w 1978 roku. W latach 1990-1992 dwa sezony w ekstraklasie. Najlepsze
12 miejsce w sezonie 90/91. Ponadto 8 sezonów w II lidze. - Obecnie: Barwy: biało-niebieskie,
miała stadion o pojemności 12.000 widzów, drużyna obecnie nie istnieje, 59 miejsce w tabeli
wszechczasów I ligi.
Kibice:
- Fan kluby: brak
- Zgody/Układy: Czuwaj Przemyśl, (kiedyś): Ruch Chorzów
- Kosy (największe): Wisłoka Dębica, Glinik Gorlice, Tarnovia Tarnów, Unia Tarnów,
Resovia Rzeszów
- Fan-ziny: brak
- Strony internetowe: brak (IV liga internetowa)
sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
III
IV
16
5
300
200
100 – 600
100 – 500
średnia z 10
wyjazdów
41 (34 msc)
ok. 20
- Wyjazdy:
sezon 94/95: 200-Tarnovia Tarnów, 120-Pogoń Leżajsk, 80-Stal Rzeszów, 60-Czuwaj
Przemyśl, 50-Izolator Boguchwała
sezon 95/96: (dane niekompletne): 110-Glinik Gorlice, 25-Radomyślanka Radomyśl
- Opis: Pierwsi szalikowcy Igloopolu pojawili się w 1983 roku, gdy klub (utworzony zaledwie
pięć lat wcześniej) awansował do II ligi. W II lidze Igloopol występował nieprzerwanie przez
siedem sezonów. Na stadion Igloopolu przychodziło wówczas średnio 2500 widzów, niemal
dwukrotnie mniej niż na stadion występującej wcześnie w II lidze Wisłoki. W 1990 roku
nastąpił awans Igloopolu do ekstraklasy. Na meczu inauguracyjnym na stadionie melduje się 6
tysięcy widzów. Ogólnie średnia frekwencja w tym sezonie wynosi niemal 4 tysiące widzów
na mecz. Liczebność szalikowców wzrasta (od święta) do niemal 200-tu, choć młyn liczy na
„co dzień” zaledwie 50 osób. W tym czasie kibice Igloopolu zaliczyli kilka wyjazdów (Kraków,
Chorzów, Katowice, Stalowa Wola). Rekordowy wyjazd to 200 osób w Mielcu na Stali. W tym
czasie Igloopol miał zgodę z kibicami Ruchu Chorzów. Po dwóch latach klub spada do II ligi,
237
zaś na ostatnich meczach w ekstraklasie, młyn na stadionie Igloopolu nie istnieje, a na stadionie
zjawia się 300-500 widzów. W sezonie 92/93 w II lidze Igloopol został przydzielony do grupy
zachodniej i kibice nie zaliczyli żadnego wyjazdu - najbliższy wyjazd był do Sosnowca (200
kilometrów). Sezon 93/94 to już występy drużyny w III lidze. Wówczas kibice Igloopolu
zaczęli jeździć. Zaliczyli niemal wszystkie wyjazdy w maksymalnie w 150 osób (najwięcej w
Tarnowie na Tarnovii i Unii oraz na JKS-ie Jarosław). U siebie młyn liczył od 50 do 100 osób.
W tym sezonie szalikowcy Igloopolu zawierają zgodę z kibicami Czuwaja Przemyśl i wspierają
ich w 50-ciu w Jarosławiu na JKS-ie. Natomiast zgoda z Ruchem z powodu braku kontaktów
odeszła w niebyt. Sezon 94/95 nie był już tak udany, drużyna gra słabo i w efekcie tego spada
do IV ligi. Kibice stawiają się na niemal wszystkich wyjazdach, ale w znacznie mniejszych
grupach niż w poprzednim sezonie. Młyn maksymalnie liczy 100 osób. Kibice maja wreszcie
komputerowe szale. Ponadto kilkukrotnie wspierają Czuwaja. Najwięcej 50-ciu jest ich na
meczu Wisłoka – Czuwaj oraz Tarnovia – Czuwaj. Ponadto w 30-tu odwiedzają Przemyśl przy
okazji derbów. Sezon 95/96 to IV liga dla Igloopolu i zaledwie kilka niewielkich wyjazdów
(Kolejarz Stróże, Wola Rędzińska, Dąbrowa Tarnowska, Bochnia) oraz jeden najazd na Gorlice
w 110 osób, gdy doszło do sporych dymów. U siebie młyn zazwyczaj 20-50-osobowy (tylko
na mecz z Glinikiem Gorlice zmobilizowało się 100 osób). Kibice Igloopolu w 40-tu
wspomagają Czuwaja na Wisłoce. Sezon 96/97. Przed tym sezonem krążyły plotki o połączeniu
Igloopolu z Wisłoką, jednak doszło do fuzji z Podkarpaciem Pustynia. Od tego sezonu Igloopol
nie istnieje i 12 tysięczny stadion zieje pustką. Kibice jeszcze przez jakiś czas jeżdżą w 30-40
osób na mecze do Pustynnej, zaliczyli też trzy wyjazdy: ale wkrótce zaprzestają tego. Kilka
razy wsparli kibiców Czuwaja. Między innymi w 30-tu byli z nim w Leżajsku, w 20-tu na
Wisłoce. Sezony 97/98, 98/99 i 99/00 to brak własnej drużyny. Kibice Igloopolu wciąż jeżdżą
do Przemyśla na mecze Czuwaja. Uczestniczą też w wyjazdach Czuwaja w Tarnowie na Unii
jest ich 25-ciu, w Pilźnie na Rzemieślniku 60-ciu. Szczególnie mobilizują się na wyjazdy
Czuwaja do Dębicy na Wisłokę, wówczas zbierają się zazwyczaj w 40 osób. Chodzili też na
mecze Iglomorsy-Gryfa Dębica w sile od 50 do 100 osób. Czasami zaliczą jakąś mniejszą lub
większą potyczkę z Wisłoką.
- Podsumowanie: W połowie lat 90-tych prezentowali się solidnie. Od kilku lat nie maja
własnego klubu. Na mieście są zwalczani przez Wisłokę. Mimo to wciąż istnieją. Mobilizują
się kilka razy do roku, na mecze Czuwaja.
JKS
Jarosław
Miasto:
- Położenie: Południowy-Wschód Polski, Województwo Podkarpackie (do 99 roku
Przemyskie). 32 km od Przemyśla, 52 km od Rzeszowa. - Historia: W średniowieczu duże i
ważne miasto (prawa miejskie w 1323 roku). W 1625 roku wielki pożar i upadek miasta. W
1939 roku - 23 tysięcy mieszkańców. - Obecnie: 40 tysięcy mieszkańców
Klub:
- Historia: Powstał w 1938 roku, nigdy nie był w II lidze. - Obecnie: Barwy: czarno-niebieskie,
IV liga
Kibice:
- Fan kluby: brak
- Zgody/Układy: Resovia Rzeszów, Stal Łańcut, Stal Sanok (kiedyś): Hutnik Kraków,
Cracovia Kraków, Unia Nowa Sarzyna, GKS Katowice
238
- Kosy (największe): Czuwaj Przemyśl, Polonia Przemyśl, Stal Rzeszów, Orzeł Przeworsk,
Pogoń Leżajsk
- Fan-ziny: Świrlandia (2 numery z lat 1996-1998)
- Strony internetowe: brak (IV liga internetowa)
sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
IV
IV
IV
III
IV
IV
IV
12
3
2
17
3
6
4
b.d.
600
700
600
300
300
300
b.d.
200 – 1.000
300 – 1.300
200 – 1.700
200 – 500
200 – 500
200 – 600
średnia z 10
wyjazdów
b.d.
ok. 40
70 (24 msc)
59 (33 msc)
31
17
18
- Wyjazdy:
sezon 95/96: (dane niekompletne): 130-Pogoń Lubaczów, 100-Zelmer Rzeszów, 30-Lechia
Sędziszów
sezon 96/97: 150-Orzeł Przeworsk, 100-Karpaty Krosno, 100-Czarni Pawłosiów, 85-Crasnovia
Krasne, 80-Błękitni Ropczyce, 80-Czarni Jasło, 70-Stal Łańcut, 70-Kolbuszowianka
Kolbuszowa, 70-Resovia Rzeszów, 60-Dynovia Dynów
sezon 97/98: 150-Stal Rzeszów, 120-Pogoń Leżajsk, 70-Polonia Przemyśl, 70-Izolator
Boguchwała, 70-Wisłoka Dębica, 50-Kamax Kańczuga, 35-Zelmer Rzeszów, 21Kolbuszowianka Kolbuszowa, 20-Stal Sanok, 15-Tarnovia Tarnów
sezon 98/99: 100-Stal Rzeszów, 70-Orzeł Przeworsk, 50-MKS Radymno, 40-Czarni
Pawłosiów, 40-Izolator Boguchwała, 30-Łęk Ostrów, 25-Resovia Rzeszów, 20-Unia Nowa
Sarzyna, 15-Kamax Kańczuga, 15-Chemifarb Nowa Wieś
sezon 99/00: 65-Unia Nowa Sarzyna, 65-Orzeł Przeworsk, 25-Resovia Rzeszów, 20-Stal
Mielec, 20-Dynovia Dynów, 16-Kamax Kańczuga
sezon 00/01 – 85-Stal Mielec, 50-MKS Radymno, 45-Pogoń Leżajsk, 25-Strug Tyczyn
- Opis: Mimo iż drużyna JKS-u nigdy nie odnosiła wielkich sukcesów, i gra w III lidze była
szczytem jej możliwości, miała ona wiernych i licznych kibiców. W sezonie 90/91 drużyna
awansowała do III ligi, gdzie grała 3 sezony. W tym czasie w ślad za drużyną podążał zawsze
jeden lub dwa autokary pełne kibiców. Młyn na meczach w Jarosławiu liczył do 250 osób.
Zgodami JKS-u w tym czasie były Cracovia (15 osobowy fan klub tego klubu w Jarosławiu
istnieje do dnia dzisiejszego), Resovia, ŁKS Łódź oraz Stal Łańcut i Stal Sanok. Przez krótki
okres kibice JKS-u przyjaźnili się również z GKS-em Katowice i Hutnikiem Kraków.
Największą kosą były oczywiście kluby z pobliskiego Przemyśla. Sezon 94/95 to kryzys i
występy drużyny w IV lidze. Na dodatek drużyna gra fatalnie i broni się przed spadkiem.
Zamiera życie kibicowskie w Jarosławiu. Kibice JKS-u wspierają swoich przyjaciół, między
innymi są w 15-tu na meczu Cracovia – Igloopol. Ponadto kibice JKS-u chodzą na mecze piłki
ręcznej (młyn do 150 osób), gdzie mają zgodę z Piotrkovią Piotrków. Ponadto w 70-ciu są na
meczu Pogoń Leżajsk – Resovia. Następny sezon 95/96 jest znacznie lepszy od poprzedniego.
Drużyna walczy o III ligę. Młyn liczy od 50 do 200 osób. Również wyjazdy zasługują na
szacunek. W sezonie tym upada zgoda z Cracovią (kibice JKS-u wybierają – ŁKS). Kibice
JKS-u coraz chętniej wspierają Resovię: jest ich 25-ciu na derbach Rzeszowa. Sezon 96/97 to
bardzo dobra gra drużyny i w efekcie awans do III ligi. Młyn tak jak w ubiegłym sezonie.
Rekord to niemal 400 osób w młynie na derbowym pojedynku z Orłem Przeworsk. Wyjazdy
bardzo dobre. Kibice JKS-u są wszędzie w dużych grupach. Zgody są stabilne, najczęściej
239
kibice JKS-u jeżdżą na Resovię, maksymalnie jest ich 25-ciu na meczu Resovia – Karpaty
Krosno. Sezon 97/98 to tak oczekiwana III liga w Jarosławiu. Na mecz inauguracyjny na
stadionie zjawia się 1700 widzów. Młyn osiąga w niektórych meczach 300 szala. Drużyna gra
jednak słabo i kibice odwracają się od niej. W końcówce sezonu kibice JKS-u odpuszczają
sobie aż 5 wyjazdów – czyli prezentują się słabiej niż w IV lidze. Nadal wspierają Resovię, jest
ich dziesięciu na derbach Rzeszowa. Również w dziesięć osób wspierają Stal Sanok w
Rzeszowie na Zelmerze. Sezon 98/99 to już IV ligowy JKS i dalszy kryzys kibiców. Młyn
rozpada się, frekwencja spada o połowę i stabilizuję się na poziomie 300 widzów na mecz.
Tylko wyjazdy nie są jeszcze najgorsze. Stu osobowa grupa kibiców JKS-u i Resovii nie zostaje
wpuszczona na stadion Stali Rzeszów. Wielu kibiców JKS-u przerzuca się na Resovię. Są na
wszystkich jej meczach, w bardzo licznych grupach; dwukrotnie po 30-tu na derbach
Rzeszowa, oraz maksymalnie w 40-tu na pozostałych meczach. Ta 40-tka była na meczach
MKS Radymno – Resovia i Orzeł Przeworsk – Resovia. Sezon 99/00 to w dalszym ciągu
egzystowanie drużyny w IV lidze i niewielkie zainteresowanie jej poczynaniami ze strony
miejscowych kibiców. Młyn na co dzień nie istnieje. Gdy jest, nie przekracza 100 szala. Na
przykład zaobserwowano tylko 70 osób na prestiżowym meczu ze Stalą Mielec. Przed tym
meczem kibice JKS-u robią „kamionkę” Mielczanom. Policja interweniuje
i
zatrzymuje 20-tu kibiców JKS-u. Wyjazdów mało i jak na JKS, dużo nie zaliczonych. Na
jednym z nich, nie zostają wpuszczeni na stadion Orła Przeworsk, wobec tego mecz oglądają
zza płotu. Na innym zaliczają dym z Policją w Dynowie. Tak jak w ubiegłym sezonie, kibiców
JKS-u łatwiej, niż we własnym mieście, można spotkać na meczach Resovii. Są na każdym.
Najwięcej w 30-tu na derbach oraz meczu Resovii ze Stalą Mielec. Ponadto 12-tu na Czuwaj
Przemyśl – Resovia, również 12-tu na Orzeł Przeworsk – Resovia oraz 15-tu na Syrenka
Rozwiernica – Resovia. Sezon 00/01 to wciąż IV ligowe występy drużyny. Wyjazdów zaledwie
kilka, większość nieudanych. Ich 85-cio osobowa grupa zostaję cofnięta przez Policję z
wyjazdu na Stal Mielec, 25-ciu nie zostaje wpuszczonych na mecz Polonia Przemyśl – Resovia.
Za to udaję im się dotrzeć do Radymna gdzie rozganiają młyn miejscowych. Ponadto w 25-ciu
są na meczu Łada – Resovia.
- Podsumowanie: Nie mają szczęścia do swego kluby, którego szczytem marzeń są występy
w III lidze. Taki cel nie mobilizuje kibiców. Jak na realia maja niezłą, dobrze jeżdżącą ekipę.
Są najlepszą zgodą Resovii są na każdym meczu w Rzeszowie.
Karpaty
Krosno
Miasto:
- Położenie: Południowy-Wschód Polski, Województwo Podkarpackie (do 99 roku Stolica
Województwa). 100 km od Przemyśla, 59 km od Rzeszowa, 25 km od Jasła. - Historia: Miasto
już w średniowieczu (prawa miejskie w 1342 roku), szybki rozwój po odkryciu złóż ropy
naftowej, w 1939 roku - 18 tys. mieszkańców, dalszy rozwój po powstaniu województwa
krośnieńskiego. - Obecnie: 50 tysięcy mieszkańców
Klub:
- Historia: Powstał w 1927 roku. W latach 1952-1995, przez 12 sezonów w II lidze. Najlepsze
4 miejsce w sezonie 92/93. - Obecnie: Barwy: biało-niebieskie, stadion 6.000, V liga, pod
nazwą „Krośnianka”.
Kibice:
- Fan kluby: Jedlicze (kiedyś): Radymno
240
- Zgody/Układy: Widzew Łódź, Glinik Gorlice, Unia Tarnów (kiedyś): Wisła Kraków, Siarka
Tarnobrzeg, Petrochemia Płock, Chrobry Głogów, Nafta Jedlicze, Brzozovia Brzozów,
Ceramika Opoczno
- Kosy (największe): Wisłoka Dębica, Czarni Jasło, Cracovia Kraków, Resovia Rzeszów, Stal
Rzeszów
- Fan-ziny: Młyn (2 numery z 1996 roku)
- Strony internetowe: brak (IV liga internetowa)
sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
II
III
IV
IV
III
IV
V
18
17
3
1
15
16
3
1.200
500
700
700
700
300
300
300 – 2.500
100 – 2.000
400 – 1.500
500 – 1.000
100 - 1.500
200 – 600
100 - 500
średnia z 10
wyjazdów
10
20
36
74 (27 msc)
12
7
0
- Wyjazdy:
sezon 94/95: 40-Okocimski Brzesko, 40-Siarka Tarnobrzeg, 14-Unia Tarnów, 10-Wisłoka
Dębica
sezon 95/96: 120-Stal Sanok, 50-Stal Rzeszów, 30-Kabel Kraków, 25-Pogoń Leżajsk, 23Izolator Boguchwała, 10-Polonia Przemyśl
sezon 96/97: 200-Czarni Jasło, 100-Nafta Jedlicze, 100-Orzeł Bażanówka, 60-Stal Łańcut, 50Nafta Jasło, 30-JKS Jarosław, 25-Błękitni Ropczyce, 15-Crasnovia Krasne
sezon 97/98: 250-Nafta Jasło, 200-Czarni Jasło, 200-Resovia Rzeszów, 150-Nafta Jedlicze,
110-Błękitni Ropczyce, 100-Orzeł Bażanówka, 70-Nafta Jasło, 30-Stal Łańcut, 25-Dynovia
Dynów, 25-Brzozovia Brzozów
sezon 98/99: 80-Pogoń Leżajsk, 24-Czuwaj Przemyśl, 20-Sandecja Nowy Sącz
sezon 99/00: 22-Stal Mielec, 15-Unia Nowa Sarzyna, 13-Nafta Jasło, 10-Orzeł Przeworsk, 10Dynovia Dynów, 10-Błękitni Ropczyce
- Opis: W 1952 roku po Przemyślu i Tarnowie, Krosna jako trzecie miasto w regionie
doczekało się drużyny w II lidze. Po roku Karpaty spadły, ale potem w 1958 roku w II lidze
grały jeszcze przez sześć sezonów. Średnia frekwencja w tym okresie to około 5 tysięcy
widzów na mecz. Pierwsi szalikowcy w Krośnie pojawili się na początku lat 80-tych. Najlepszy
okres dla kibiców i drużyny to koniec lat 80-tych, gdy to Karpaty w sezonie 88/89 powróciły
do II ligi. Wówczas to średnia frekwencja osiągnęła nieco ponad 3 tysiące widzów na mecz. Po
jednym sezonie w II lidze nastąpił spadek. Ponowny awans do II ligi drużyna Karpat
wywalczyła w sezonie 91/92. W tym sezonie kibice Karpat zaliczyli największy wyjazd w
swojej historii: 400 osób w Tarnowie na Unii. Wówczas mieli zgodę z Widzewem, Wisłą oraz
sprzymierzeńcami tych klubów takimi jak: Unia Tarnów, Glinik Gorlice czy Siarka
Tarnobrzeg. W tym sezonie kibice Karpat zrywają kontakty z Wisłą Kraków, zaś potem
stopniowo z wszystkimi tymi, którzy sprzyjają „Wiślakom”. Po awansie drużyny do II ligi,
sezon 92/93, na inaugurację przyszło 6 tysięcy widzów, zaś potem, gdy drużyna miała realne
szanse na awans do ekstraklasy, zjawiło się ich jeszcze więcej bo aż 7 tysięcy. Młyn liczył od
100 do 200 osób, zaś rekordowy to ponoć 500 osób na meczu pucharowym z Legią. Wyjazdów
zaliczonych ponad połowa, w tym ponad 300 osób w Rzeszowie na Stali, po 200 szala w
Stalowej Woli i Dębicy. Awansu drużynie wywalczyć się nie udało, w następnym sezonie
drużyna grała słabiej, frekwencja spadała ze średniej ponad 4 tysiące widzów (sezon 92/93) do
241
niespełna 2 tysięcy (sezon 93/94). Młyn liczył od 80 do 120 osób, Zgodami pozostawali kibice
Widzewa Łódź, Glinika Gorlice oraz Siarki Tarnobrzeg. Sezon 94/95 to wyraźny kryzys.
Frekwencja znów spada, młyn zazwyczaj nie przekracza 100 osób. Tyle liczy na meczu z
Wisłoką. Wyjazdy załamują się. W całym sezonie kibice Karpat zaliczają ich tylko pięć.
Ponadto w 60-ciu są na meczu Stal Stalowa Wola – Widzew. W sezonie tym ostatecznie upada
ich zgoda z Siarką Tarnobrzeg. Sezon kończy się spadkiem Karpat do III ligi. Sezon 95/96 to
dalszy spadek znaczenia ekipy. Frekwencja spada do średniej 500 widzów na mecz. Młyn
pojawia się tylko czasami. Odnotowano 60 – osobowy młyn na meczu z Wisłoką Dębica, tylko
50 osób ze Stalą Rzeszów oraz rekordowy 120 osobowy ze Stalą Sanok. Wyjazdy mimo
niewielkich odległości, bardzo kiepskie, większość odpuszczonych. Kibice Karpat natomiast
coraz chętniej wspierają Widzew. Jest ich 30-tu na derbach Łodzi, aż 40-tu jest na meczu Stal
Mielec – Widzew i tyle samo na meczu Siarka Tarnobrzeg – Widzew. Byli też w 100 osób na
meczu swojego fan klubu Nafty Jedlicze z Czarnymi Jasło. Sezon 96/97 to dla kibiców Karpat
IV ligowa rzeczywistość. Młyn jest tylko czasami, składa się z niewielkiej grupki młodych
kibiców w szalach Widzewa. Mobilizacja następuje tylko raz. Na meczu z Czarnymi Jasło młyn
Karpat liczy ponad 300 szali. Można w nim zauważyć grupki kibiców Nafty Jedlicze, Glinika,
Brzozovii oraz Widzewa. Jeśli chodzi o wyjazdy to udaje się zorganizować tylko nieliczne, ale
200 osób w Jaśle robi wrażenie. Na wyjazdach są wspierani przez kibiców Nafty Jedlicze oraz
Glinika Gorlice. Wobec spadku z ekstraklasy wszystkich pobliskich klubów, kibice Karpat aby
wspomóc Widzew muszą udać się do Łodzi co też czynią przy okazji meczu z Broendby
Kopenhaga. Jest ich na tym meczu 40-tu. Sezon 97/98 jest nieco lepszy od poprzednich.
Drużyna gra dobrze, pewnie zmierza do III ligi. Młyn liczy od 80 do 200 osób. Rekord to 400
osób z Czarnymi Jasło. Wyjazdy znacznie lepsze niż w ubiegłym sezonie, zaliczone wszystkie.
Dwa najazdy na Jasło i jeden na Resovię imponują. Kibice Karpat kilka razy są w Łodzi na
Widzewie, najwięcej bo aż 50-ciu jest ich na derbach Łodzi, 35-ciu na meczu z Parmą. Na
wyjeździe wspierają Widzew w 50-ciu w Ostrowcu na KSZO. W tym sezonie często wspierają
kibiców Glinika Gorlice. Jest ich 40-tu na meczu Glinika w Sanoku i również 40-tu na derbach
Glinik – Sandecja. Sezon 98/99 to znów III liga w Krośnie. Nie spotyka się to ze zbytnim
zainteresowaniem kibiców, na inauguracje na stadion w Krośnie przybywa niespełna tysiąc
widzów. Młyn zazwyczaj nie przekracza 100 osób, np. z Wisłoką liczył tylko 60 szala. Rekord
pada na meczu z Cracovią, niemal 200 osób. Wyjazdy nie zachwycają i na dodatek jest ich
tylko kilka. Kibicom z Krosna nie chce się nawet jeździć na Widzew. Natomiast w 10-ciu
meldują się na meczu Stal Sanok – Ceramika, aby wesprzeć kibiców z Opoczna. Na koniec
sezonu zrywają ze swoim fan klubem w Radymnie. Sezon 99/00 i coraz większy kryzys
kibiców i drużyny. Tragiczna sytuacja finansowa klubu, piłkarze strajkują, zamiast nich grają
trampkarze i oczywiście wszystko co mogą przegrywają. Ludzi na stadionie mało, połowa tego
co w zeszłym sezonie. Młyn rzadko się pojawia, na meczu z Resovią i Stalą Mielec liczył po
60 osób, ale z Orłem Przeworski liczy już tylko 30-tu. Na wyjazdy kibice Karpat jeżdżą w
małych grupach, ale zaliczają ich większość. Wizyta na gorącym terenie w Mielcu wzbudza
szacunek. Ponadto w 11-tu wspierają Glinika w Tarnowie na Tarnovii oraz w 10-ciu są na
derbach Łodzi. Czasami chodzą też na mecze miejscowej drużyny żużlowej. Sezon 00/01:
Stary klub zbankrutował, na jego gruzach powstał nowy o nazwie „Krośnianka”. Kibice
zaakceptowali nowy twór, oczywiście używają starej nazwy „Karpaty”. Kibice Karpat jeżdżą
słabo, zaliczają tylko dwa wyjazdy w kilka osób. U siebie obijają kibiców Orła Przeworsk oraz
Czuwaja Przemyśl. Dwukrotnie zmobilizowali się w niezłych młynach. Ponad stu było ich na
pucharowym meczu z Czarnymi Jasło. Wspomagało ich 20-tu kibiców Glinika i 18-tu Unii
Tarnów (nowa ich zgoda). Drugi raz 50 osobowy młyn mieli na meczu z Brzozovią.
Wspomagają swoje zgody: w 16-tu są na meczu Glinik – Tarnovia, w 10-ciu na Unia Tarnów
– Resovia oraz w 15-tu na Stal Sanok – Unia Tarnów. Ponadto w 20-tu są na meczu Polska –
Białoruś w Łodzi.
242
- Podsumowanie: Najwierniejszy sojusznik Widzewa na Podkarpaciu. Niezła, dobrze
zorganizowana ekipa z tradycjami. W dobrym dla nich okresie było ich ponad stu. Teraz
przeżywają kryzys, choć okazjonalnie potrafią się zmobilizować. Pod względem hools 5-7
miejsce na Podkarpaciu.
Okocimski
Brzesko
Miasto:
- Położenie: Południe Polski, województwo Małopolskie (do 99 roku Tarnowskie), 14 km od
Bochni, 52 km od Krakowa, 31 km od Tarnowa. - Historia: Prawa miejskie od 1385 roku, w
1939 roku - 4 tys. mieszkańców, słynne z browaru założonego przez bawarską rodzinę
Goetzów. - Obecnie: 18 tysięcy mieszkańców
Klub:
- Historia: Powstał w 1933 rok, jako Spójnia Okocim. W latach 1993-1998 przez 5 sezonów
w II lidze. Najlepsze 4 miejsce w sezonie 94/95. - Obecnie: Barwy: biało-zielone, stadion
3.000, III liga
Kibice:
- Fan kluby: fan klub Wisły Kraków
- Zgody/Układy: Unia Tarnów (kiedyś): Siarka Tarnobrzeg
- Kosy (największe): Tarnovia Tarnów, Wisłoka Dębica, Cracovia Kraków, Stal Mielec,
Korona Kielce
- Fan-ziny: Bad Boys (1 numer w 1997 roku), Brzescy Fanatycy (7 numerów z lat 1999-2000)
- Strony internetowe: 1 (z 2001 roku) – średnia 0,1 rocznie - (III liga internetowa)
sezon
liga
msc.
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
II
II
II
II
Brak
IV
IV
4
10
6
9
Brak
6
1
1.700 (33 msc)
1.400 (40 msc)
1.400 (37 msc)
1.300 (40 msc)
Brak
600
800
1.000 - 2.500
500 - 5.000
800 - 2.000
800 - 1.800
Brak
100 – 1.000
400 – 1.500
średnia z 10
wyjazdów
2
1
2
6
Brak
15
5
- Wyjazdy:
sezon 94/95: 40-Wisłoka Dębica
sezon 95/96: 20-Unia Tarnów
sezon 96/97: 25-Unia Tarnów
sezon 97/98: 80-Unia Tarnów, 22-Korona Kielce
sezon 99/00: 100-Tarnovia Tarnów, 70-Karpaty Siepraw, 33-Niedźwiedź, 22-Wolania Wola
Rędzińska, 19-Victoria Porąbka Uszewska (P), 11-Bocheński KS
sezon 00/01: 100-BKS Bochnia, 30-Wolania Wola Rędzińska
- Opis: Do 1991 roku drużyna Okocimskiego grała w IV lidze, zaś kibiców na stadionie było
niewielu. Słychać było natomiast o fan klubie Wisły Kraków. Wszystko zmieniło się od czasu
gdy miejscowy browar zapragnął sponsorować zespół. Drużyna awansuje do III ligi, zaś w
sezonie 93/94 melduje się w II lidze. Jeszcze w III lidze kibice Okocimskiego przeżyli najazd
400 osobowej grupy kibiców Cracovii, którzy zdemolowali im stadion. Na pierwszy meczu w
243
II lidze na stadionie Okocimskiego melduje się ponad 2 tysiąc widzów. W pierwszych dwóch
sezonach w II lidze na stadionie nigdy nie było poniżej tysiąca widzów na meczu. Młyn jest
niewielki, liczy od 15-tu do 30-tu osób. Jest też bardzo „młody”, ale daje o sobie znać na
każdym spotkaniu. Mobilizacja następuje na mecz z Cracovią, gdzie w młynie melduje się 50
kibiców. Na wyjazdy kibice z Brzeska raczej nie jeżdżą, choć możliwe, że gdzieniegdzie się
pokazali. Ich zgodami są okoliczne zgody i fan kluby Wisły Kraków. Sami też oczywiście
kibicują drużynie „Białej Gwiazdy”. Sezon 94/95 to wciąż przyzwoita (jak na niewielkie
Brzesko) frekwencja oraz malutki młyn. Tym razem mobilizuje się w 40 osób na przyjazd
Siarki Tarnobrzeg. Na meczu tym kibice z Brzeska, zawiązują układ z kibicami z Tarnobrzega.
Wyjazd odnotowano tylko jeden, 40-to osobową wycieczkę autokarową do Dębicy. Nigdzie
więcej kibice z Brzeska nie byli, oczywiście poza meczami Wisły Kraków. Sezon 95/96 to wiąż
spore zainteresowanie „brzeskich” kibiców swoją drużyną, ale młynek liczy od 20-tu do 30-tu
szala. To również najazd dwóch tysięcy kibiców Wisły, z okazji meczu Okocimski – Wisła i
rekord frekwencji 5 tysięcy widzów. Młyn Okocimskiego na tym meczu też był rekordowy i
liczył nieco ponad 100 szala. Spory, 60-cio osobowy młyn był również na pucharowym meczu
z ŁKS-em Łódź. Wyjazdy kibice z Brzeska tradycyjnie „sobie odpuścili”, byli tylko u
zaprzyjaźnionej Unii w Tarnowie. Sezon 96/97, kolejny sezon drużyny w II lidze, frekwencja
stabilizuje się, młyn liczy od 20-tu do 40-tu osób. Wyjazdów kilka, poza odwiedzinami na Unii,
zaliczone w symbolicznej liczbie. Z powodu braku kontaktów obumiera układ z Siarką. Sezon
97/98 – ostatni sezon w II lidze. Frekwencja tylko nieznacznie niższa niż ta w pierwszym
sezonie w II lidze, kibice w Brzesku są więc wierni swojej drużynie. Młyn liczy 20-30 osób.
Rekord to 50 osobowy młody młyn na meczu zgody z Unią Tarnów. Na uwagę zasługuje
wyjazd do Kielc. Jak dotąd kibice z Brzeska nie jeździli tam gdzie mogli odstać po głowach.
Sezon 98/99 i zimny prysznice na głowy wiernej brzeskiej publiczności. Drużyna z powodu
trudności finansowych (wycofanie się sponsora) nie przystępuje do rozgrywek ligowych.
Kibice organizują ponad tysiąc osobową demonstrację, potem bardzo się nudzą. W związku z
tym często odwiedzają swych przyjaciół z Tarnowa, najwięcej jest ich 20-tu na meczach Unia
– Korona i Unia – Stal Sanok. Jeżdżą też z Unią na mecze kosza. Sezon 99/00: reaktywowana
drużyna stratuje w IV lidze. Na pierwszy po roku mecz stawia się 800 widzów. W młynie
zazwyczaj jest od 30-tu do 60-ciu szala. Rekordowy 80-cio osobowy jest na meczu z Tarnovią.
Wówczas kibice Okocimskiego otrzymują wsparcie z Bochni (10-ciu kibiców) oraz Unii (15tu). Uniści są bez barw i swoją wizytę w Brzesku traktują jako jednodniowy układ, bowiem
zgoda z Okocimskim przeszła już do historii. Na meczu tym miejscowi kibice atakują Tarnovię,
lecz rozgania ich Policja. Na meczu piłkarz Tarnovii zostaje raniony petardą. Wcześniej na
jesieni kilku kibiców z Brzeska w czasie wyjazdu na Tarnovię zostało obitych przez
gospodarzy. Kibice mieli też kłopoty w czasie wyjazdu do Niedźwiedzia, gdzie zostali
pogonieni przez miejscową ochronę i zgredów. Ogólnie sezon raczej udany, kilka niezłych
wyjazdów, ale dla miejscowych kibiców najważniejsze jest to, że drużyna istnieje. Sezon
00/01: to 60-cio osobowy młyn na meczu z Tarnovią. Na wygranym meczu barażowym o
awans do III ligi w Brzesku na stadionie było 2500 widzów.
Podsumowanie: Nawet w czasie występów w II lidze, kibicowsko byli bardzo słabi. Brzesko
chyba jest po prostu zbyt małym miasteczkiem na „szalikowe” klimaty. W najlepszym dla nich
okresie było ich co najwyżej 50-ciu. Nieco ożywili się po reaktywowaniu drużyny, zgód już
nie mają, sympatyzują z Wisła.
244
Orzeł
Przeworsk
Miasto:
- Położenie: Południowy-Wschód Polski, Województwo Podkarpackie (do 99 roku
Przemyskie), 20 km od Łańcuta, 39 km od Rzeszowa, 46 km od Przemyśla. - Historia: Prawa
miejskie w 1394 roku. W średniowieczu organizowano tu największe jarmarki w regionie,
potem upadek miasta. W 1939 roku - 7 tysięcy mieszkańców. - Obecnie: 16 tysięcy
mieszkańców
Klub:
- Historia: Powstał w 1945 roku, nigdy nie dotarł do II ligi. - Obecnie: Barwy: biało-czerwone,
V liga
Kibice:
- Fan kluby: fan klub Zagłębia Lubin (kiedyś): fan klub Wisłoki Dębica i Resovii Rzeszów
- Zgody/Układy: Pogoń Leżajsk, Czarni Jasło (kiedyś): Polonia Przemyśl, Łada Biłgoraj
- Kosy (największe): JKS Jarosław, Czuwaj Przemyśl, Stal Łańcut, Resovia Rzeszów, Kamax
Kanczuga
- Fan-ziny: brak.
- Strony internetowe: brak (IV liga internetowa)
sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
V
V
IV
IV
IV
IV
V
b.d.
1
9
9
13
15
5
b.d.
b.d.
500
400
500
600
300
b.d.
b.d.
300 – 800
200 – 600
200 – 1.000
400 – 800
200 - 400
średnia z 10
wyjazdów
b.d.
ok. 20
ok. 40
32
2
10
3
- Wyjazdy:
sezon 95/96: (dane niekompletne): 100-Bizon Medyka, 80-Budowlani Radymno, 70-Motor
Przemyśl
sezon 96/97: (dane niekompletne): 220-Stal Łańcut, 200-JKS Jarosław, 30-Karpaty Krosno,
30-Czarni Jasło
sezon 97/98: 150-Stal Łańcut, 120-Unia Nowa Sarzyna, 40-MKS Radymno, 15-Karpaty
Krosno
sezon 98/99: 40-JKS Jarosław
sezon 99/00: 50-Unia Nowa Sarzyna, 50-Kamax Kańczuga, 30-Dynovia Dynów
sezon 00/01: 25-Karpaty Krosno
- Opis: Kibice w Przeworsku w pierwszej połowie lat 90-tych byli słabo ukształtowaną grupą.
Już wówczas niewiadomo dlaczego kibicowali Zagłębiu Lubin. Ponadto przyjaźnili się z
kibicami Pogoni Leżajsk oraz Poloni Przemyśl. Jeździli również na mecze Wisłoki Dębica,
potem na Resovii Rzeszów. Na swoim podwórku zmobilizowali się pod koniec sezonu 95/96
gdy ich drużyna pewnie zmierzała do IV ligi. Zaliczyli kilka wyjazdów w okolicy. W sezonie
tym często wspierali swych przyjaciół. W 30-tu wybrali się na mecz Zagłębia Lubin do Mielca
(mecz został odwołany), 15-tu było ich w Leżajsku na meczu Pogoni z Czuwajem, zaś 30-tu
245
było na meczu Kamax Kańczuga – Polonia. Tak więc ich sympatie wyklarowały się i poza
Zagłębiem przyjaźnili się z Polonią Przemyśl oraz Pogonią Leżajsk. Sezon 96/97 to IV ligowe
występy drużyny. Na meczu inauguracyjnym zjawia się 800 widzów. Kibice kręcą niewielki
młynek. Mobilizują się na mecze ze swoimi wrogami. Wówczas wspomaga ich, w dużych
ilościach, Leżajsk. Gdy do Przeworska przyjeżdżają kibice z Jarosławia, młyn Orła liczy ponad
200 osób. Na wyjazdy mobilizują się dwa razy, robią najazd na Łańcut i Jarosław. W tym
sezonie kończy się ich zgoda z Polonią Przemyśl. Nastaje krótka przyjaźń z Czarnymi Jasło i
kibice z Przeworska wspierają Czarnych w 30-tu w znienawidzonym Jarosławiu. Potem
zawiązują zgodę z kibicami z Łady Biłgoraj, z którymi przyjaźni się Pogoń Leżajsk. Jednak
zgodą numer jeden pozostaje Leżajsk, kibice Orła są w 40-tu z Pogonią w Kańczudze na
Kamxie i w 15-tu w Przemyślu na Czuwaja. Sezon 97/98 to dalsza gra drużyny w IV lidze,
młyn liczy od 50-ciu do 150-ciu osób. Mobilizacja kibiców następuję na mecz ze Stalą Łańcut,
gdyż ich największa kosa – Jarosław, w tym sezonie gra w III lidze. Młyn na meczu ze Stalą
Łańcut liczy ponad 200 szala. O wiele więcej słychać o kibicach Orła przy okazji meczy ich
przyjaciół. Jak zwykle głównie wspierają Pogoń Leżajsk. Jest ich ponad stu na meczu Pogoń –
JKS Jarosław oraz 40-tu na Pogoń – Sandecja. Obecni są praktycznie na wszystkich meczach
w Leżajsku. Wspierają Pogoń na wyjeździe, najwięcej w 60 osób na Unii Nowa Sarzyna, w 40
osób na JKS-ie Jarosław oraz w 20 osób na Polonii Przemyśl. Nie zapominają o swojej nowej
zgodzie: Ładzie Biłgoraj i w 45 osób meldują się na meczu Łada Biłgoraj – Stal Gorzyce.
Zagłębie Lubin, większą grupą, wspierają tylko jeden raz. Jest ich dziesięciu na meczu KSZO
Ostrowiec – Zagłębie. Kibice z Orła wciąż mają również niezłe układ z kibicami Czarnych
Jasło. Sezon 98/99 to wciąż IV liga w Przeworsku. Frekwencja pozostaje stabilna. Młyn
kiepski. Jest tylko gdy ktoś przyjeżdża, a nawet wtedy nie imponuje. Liczy 50-ciu na meczu ze
Stalą Rzeszów, 40-tu z Resovią. Tylko na meczu z JKS-em udaje się zgromadzić w młynie sto
osób (w tym Leżajsk i Biłgoraj). Wyjazd tylko jeden na derby do Jarosławia. Wciąż kibice Orła
aktywnie wspierają swoje zgody, zwłaszcza Pogoń Leżajsk. Są z nimi w 11-tu w Krośnie oraz
w 12-tu w Nowej Sarzynie. Ponadto w 20-tu wspierają Czarnych Jasło w Rzeszowie na Resovii.
Sezon 99/00 podobny do poprzedniego. Młyn od 20 do 40 osób. Rekordowy 40 osobowy ze
Stalą Mielec i Czuwajem Przemyśl. Wyjazdy lepsze niż rok temu. Frekwencja stabilna. Na
koniec sezonu drużyna spada do V ligi i kończy się zgoda Orła z Ładą Biłgoraj. Sezon 00/01:
nic nie słychać o kibicach Orła. Frekwencja niska jak nigdy dotąd. Drużyna egzystuje w V lidze
i bynajmniej nie walczy o awans.
- Podsumowanie: Jak na klasę w której wstępuje ich drużyna oraz wielkość miasta są nieźli.
Maja dobre zgody i są fan klubem odległego Zagłębia Lubin. Przydałby im się przyjaciel, nieco
bliżej.
Pogoń
Leżajsk
Miasto:
- Położenie: Południe Polski, Województwo Podkarpackie (do 99 roku Rzeszowskie), 48 km
od Rzeszowa, 67 km od Przemyśla. - Historia: Prawa miejskie w 1354 roku, w 1939 roku - 6
tysięcy mieszkańców, słynne ze znanego browaru. - Obecnie: 15 tysięcy mieszkańców
Klub:
- Historia: Powstał w 1962 roku po połączeniu ze Spartą Leżajsk. Nigdy nie wystąpił w II
lidze. - Obecnie: Barwy: zółto-czerwono-niebieskie, stadion 2.000, III liga.
Kibice:
- Fan kluby: Wierzawice (kiedyś): fan klub Wisłoki Debica
246
- Zgody/Układy: Orzeł Przeworsk, Łada Biłgoraj (kiedyś): Wisłoka Dębica, Polonia Przemyśl,
Stal Rzeszów
- Kosy (największe): Unia Nowa Sarzyna, JKS Jarosław, Czuwaj Przemyśl, Resovia Rzeszów,
Stal Rzeszów
- Fan-ziny: Hooligan's from Leżajsk (1 numer z roku 1997), Pogoń Leżajsk (1 numer z roku
1997)
- Strony internetowe: 1 (w latach 1999-2000) – średnio 0,3 rocznie (III liga internetowa) –
obecnie nie istnieje, ale była znakomita
Sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
III
III
III
III
III
III
IV
4
9
14
5
8
18
1
700
700
600
400
600
400
400
300 – 2.000
200 – 1.600
200 – 1.000
200 – 800
400 - 1.000
200 – 700
300 - 800
średnia z 10
wyjazdów
ok.30
21
57 (32 msc)
34
17
7
2
- Wyjazdy:
sezon 94/95: (dane niekompletne): 100-Tarnovia Tarnów, 50-Sandecja Nowy Sącz, 50-Karpaty
Siepraw
sezon 95/96: 100-Kamax Kańczuga, 80-Czuwaj Przemyśl, 70-Stal Łańcut (P), 35-Stal
Rzeszów, 15-Resovia Rzeszów, 15-Polonia Przemyśl
sezon 96/97: 350-Unia Nowa Sarzyna, 185-Czuwaj Przemyśl, 140-Kamax Kańczuga, 70Tarnovia Tarnów, 40-Wisłoka Dębica, 30-Resovia Rzeszów, 30-Stal Rzeszów
sezon 97/98: 100-JKS Jarosław, 70-Tarnovia Tarnów, 55-Stal Rzeszów, 50-Unia Nowa
Sarzyna (P), 50-Polonia Przemyśl, 45-Stal Sanok, 12-Zelmer Rzeszów, 16-Izolator
Boguchwała, 13-Kolbuszowianka Kolb., 10-Wisłoka Dębica
sezon 98/99: 125-Unia Nowa Sarzyna (P), 50-Stal Gorzyce, 17-Siarka Tarnobrzeg, 17-Łada
Biłogoraj (P), 15-Szydłowianka Szydłowiec
sezon 99/00: 50-Stal Gorzyce, 20-Stal Sanok
sezon 00/01: 30-Unia Nowa Sarzyna
- Opis: Kibice z Leżajska kiedyś jeździli na Wisłokę i byli przez kibiców z Dębicy uznawani
jako ich fan klub. Ich własny młyn powstał w 1991 roku gdy to drużyna zawitała do III ligi.
Zaliczyli pierwsze dwie zadymy na meczach z Unią Nowa Sarzyna i Stalą Łańcut. Rok później
pojawiły się pierwsze szale, na wyjazdy zaczęły jeździć większe grupy fanów. Na meczu z
Wisłą II w Krakowie było ich stu. Sponsor dofinansowywał autokary. Średni jeździło sto osób,
ale bywało więcej: np. ponad 300 osób na meczu pucharowym z Unią Nowa Sarzyna, czy 200tu ze Stalą Rzeszów. Były to w znacznej części piknikowe wycieczki. W tym okresie Pogoń
miała zgodę z Orłem Przeworsk (od 1991 roku) oraz Wisłoką Dębica. Potem zawarto zgodę z
Polonią Przemyśl, której przeciwstawili się kibice Wisłoki, kontakty z Wisłoką znacznie
pogorszyły się. Na Pogoni młyn liczył do 100 osób (np. 50 osób na meczu z Sandecją). Sezon
94/95 to młyn liczący od 30 do 60 szali, wyjazdy nieco słabsze (gorsze układy ze sponsorem).
Najwierniejszym przyjacielem szalikowców z Leżajska pozostali kibice Orła. W sezonie kibice
Pogoni obili na dworcu przyjezdnych ze Stali Łańcut. Sezon 95/96 to w dalszym ciągu
niewielki młynek (np. 40-tu z Karpatami, 70-ciu ze Stalą Łańcut). Znacznie lepsze wyjazdy.
Zgody i układy z Polonią Przemyśl, Orłem Przeworsk, Stalą Rzeszów i nowe kontakty
(z początku układ) z Ładą Biłgoraj. Kibice Pogoni w 25-ciu są na meczu Kamax Kańczuga –
247
Polonia Przemyśl. Sezon 96/97 młyn nieco się zwiększa i liczy od 50 do 100 osób. Zanotowano
na przykład 50 osób na meczu z Sandecją Nowy Sącz. Wyjazdy niezłe, do najbliższych
miejscowości, kibice z Leżajska, jeżdżą w grupach bardzo licznych (łącznie z piknikowcami).
Wspierają swoich przyjaciół głównie z Orła Przeworsk. Dwukrotnie w 40 osób wspomagają
ich na meczach z JKS-em Jarosław oraz Stalą Łańcut. Dwukrotnie są w Nowej Sarzynie, raz w
29 osób na meczu Wisłoki, drugi raz w 80 osób na meczu Polonii Przemyśl. Ponadto
dwukrotnie, konkretnie wspomagają przyjaciół z Biłgoraja; w 30-tu na Łada – MZKS i w 40tu na Tłoki – Łada. W tym sezonie kibice Pogoni kończą układy ze Stalą Rzeszów. Sezon 97/98
młyn taki jak w ubiegłym sezonie. Zazwyczaj nie przekracza 100 osób, tyle ich jest na przykład
na meczu z Tarnowią. Raz mobilizują się i na derbach z JKS-em Jarosław i młyn liczy 400
szala (w tym 40-tu kibiców z Orła i 30-tu z Łady). Wyjazdy nieco gorsze niż rok temu, ale za
to jeżdżą tylko szalikowcy. W sezonie tym upada zgoda z Polonią Przemyśl. Za to kwitnie
przyjaźń z Orłem; 50-ciu kibiców z Leżajska jest na meczu Orzeł – Czarni, po 60-ciu na
meczach Unia Nowa Sarzyna – Orzeł i Stal Łańcut – Orzeł. Wspierają też Ładę: jest ich 50-ciu
na meczu Łada – Motor, 25-ciu na Siarka – Łada i 50 na Łada – Stal Gorzyce. Sezon 98/99:
choć drużyna nie gra źle, środek tabeli w III lidze, to następuje kryzys kibiców. Młyn się
zmniejsza, na przykład liczy 60 osób, w tym Łada i Orzeł, na ciekawych meczach z Siarką i
Cracovią. Wyjazdy bardzo słabe, większość odpuszczonych. Nawet wspomaganie przyjaciół
nie szło tak dobrze jak w ubiegłym sezonie. Maksymalnie w 22 osoby kibice Pogoni wspierają
Orła w Nowej Sarzynie, oraz maksymalnie w 12-cie osób Ładą na ich meczu z Granatem
Skarżysko. Sezon 99/00 bardzo zła gra drużyny i w efekcie tego spadek do IV ligi, przesądzony
już bardzo wcześnie. Frekwencja spada. Wyjazdy tylko dwa. Młyn na jesieni jeszcze bywa, na
przykład na meczu ze Stalą liczy 70 osób. Potem praktycznie nie istnieję. Ponadto w 15-tu
kibice Pogoni wspomagają Ładę w czasie ich wyjazdu do Hrubieszowa. Sezon 00/01 Pogoń
występuje w IV lidze. Kibiców bardzo mało, średnia frekwencja wynosi 400 widzów.
Szalikowcy kręcą 30-to osobowy młynek na meczach z Czarnymi Jasło i Stalą Mielec. Ponadto
w 20-tu wspierają Ładę na ich meczu z Siarką. Na wiosnę jest nieco lepiej, drużyna wywalcza
powrót do III ligi.
- Podsumowanie: Przez kilka sezonów byli „na topie”. Najpierw mieli silną piknikowo–
wyjazdową ekipę. Potem wyrobili się pod względem kibicowskim. Zawarli dobre zgody,
trochę chuliganili. Mieli też najlepszą w regionie stronę internetową. Obecnie znajdują się w
ostrym kryzysie. Może awans coś zmieni.
Polonia
Przemyśl
Miasto: patrz. Czuwaj Przemyśl
Klub:
- Historia: Powstał w 1909 roku. W latach 1949-1952 przez 4 sezony w II lidze. Najlepsze 5
miejsce w sezonie 1951. - Obecnie: Barwy: czerwono-biało-niebieskie, stadion 5.000, III liga.
Kibice:
- Fan kluby: Medyka
- Zgody/Układy: Siarka Tarnobrzeg (kiedyś): Wisła Kraków, Czuwaj Przemyśl, Stal
Rzeszów, Pogoń Leżajsk, Orzeł Przeworsk
- Kosy (największe): Czuwaj Przemyśl, JKS Jarosław, Resovia Rzeszów, Karpaty Krosno
- Fan-ziny: brak
- Strony internetowe: brak (IV liga internetowa)
248
sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
III
III
III
III
III
III
III
6
8
5
2
5
9
8
700
600
800
600
800
500
500
100 – 2.000
200 – 1.500
300 – 3.000
300 – 800
300 - 1.500
200 - 1.000
200 – 1.000
średnia z 10
wyjazdów
ok. 40 (37 msc)
50 (36 msc)
45 (40 msc)
69 (26 msc)
61 (25 msc)
27
8
- Wyjazdy:
sezon 94/95: (dane niekompletne): 25-Stal Sanok
sezon 95/96: 350-Czuwaj Przemyśl, 180-Czuwaj Przemyśl (Dynów-P), 120-Kamax Kańczuga,
90-Resovia Rzeszów, 25-Wisłoka Dębica, 20-Stal Sanok
sezon 96/97: (dane niekompletne): 300-Czuwaj Przemyśl, 120-Pogoń Leżajsk, 85-Unia Nowa
Sarzyna, 40-Resovia Rzeszów, 30-Wisłoka Dębica, 15-Stal Sanok, 10-Tarnovia Tarnów
sezon 97/98: 200-JKS Jarosław, 130-Kamax Kańczuga, 115-Stal Sanok, 85-Wisłoka Dębica,
75-Pogoń Leżajsk, 75-Stal Rzeszów, 35-Zelmer Rzeszów, 30-Kolbuszowianka Kolbuszowa,
20-Tarnovia Tarnów, 15-Izolator Boguchwała
sezon 98/99: 500-Czuwaj Przemyśl, 80-Dynovia Dynów (P), 55-Karpaty Krosno, 50-Siarka
Tarnobrzeg, 50-Łęk Ostrów (P), 40-Stal Gorzyce, 35-Pogoń Leżajsk, 30-Wisłoka Dębica, 20Start Pruchnik (P), 17-Dalin Myślenice
sezon 99/00: (dane niekompletne): 350-Czuwaj Przemyśl (P), 90-Stal Gorzyce
sezon 00/01: 50-Unia Tranów, 40-Stal Sanok
- Opis: Historia szalikowców Polonii jest bardzo krótka, pojawili się oni w sezonie 93/94, gdy
drużyna rozpoczęła swoje występy w III lidze. Wówczas łączyły ich przyjazne stosunki z
kibicami Czuwaja, do tego stopnia że w 60 osób wspierali ich na meczu wyjazdowym w
Jarosławiu. Kibice Polonii zamieszkiwali Centrum i Stare Miasto, kibice Czuwaja nowe osiedla
położone na zachodzie Przemyśla. Młyn Polonistów u siebie dochodził do 200 osób (np. na
derbach). Oprócz piłki chodzili też na koszykówkę. Przyjazne stosunki łączyły ich z kibicami
Stali Rzeszów, Siarki Tarnobrzeg, Pogoni Leżajsk oraz przede wszystkim Wisły Kraków, na
której mecze czasami udawali się do Krakowa. Gdy doszło do zerwania Wisły z Siarką, wybrali
Wisłę i jej śladem zerwali przyjazne kontakty z kibicami z Tarnobrzega. Sezon 94/95 to upadek
zgody z Czuwajem. Do ekstraklasy awansuje drużyna koszykarska Polonii, cały Przemyśl
uczestniczy w meczach kosza, młyn dochodzi do 400 szala. Piłka schodzi na dalszy plan i młyn
na tej dyscyplinie liczy około 60 osób. Na ważnym meczu wzrasta do 150-200 szala. Na
wyjazdy kibice Polonii czasami jeżdżą, ale raczej w małych grupach. U siebie na
przedmeczowej rozgrzewce obijają piłkarzy Pogoni Leżajsk, tak skutecznie iż ci nie
przystępują do meczu. Sezon 95/96 to kolejny rok dominacji kosza wśród kibiców Polonii.
Młyn na piłce co prawda nieco wzrasta, ale tylko o 20 osób i średnio liczy 80. Mobilizacja to
derby, na których w młynie zasiada 400-tu kibiców (przychodzą nawet ci co chodzą tylko na
kosza). Z tej okazji, przed meczem, zbierają się na rynku i organizują uroczysty przemarsz na
stadion, na którym są wspierani są przez swoje zgody: kibiców Stal Rzeszów i Pogoni Leżajsk.
Wyjazdy lepsze niż rok temu, ale nie wszystkie zaliczone. Kibice Polonii jeżdżą tylko wtedy
gdy mają blisko. Zgody stabilne: Pogoń Leżajsk (30-tu „Polonistów” jest w Leżajsku przy
okazji meczu Pogoni z Czuwajem), Stal Rzeszów oraz sympatia dla Wisły Kraków. Sezon
96/97 młyn wciąż wzrasta i w tym sezonie oscyluje wokół 100 osób. Ponadto jest ich 200-tu na
meczu z Sandecją i oczywiście ponad 400-tu na derbach z Czuwajem. Wyjazdy może mniej
liczne, ale częstsze, wciąż jednak kibice Polonii poza Podkarpacie się nie ruszają, na przykład
249
próżno ich szukać na wyjazdach w Krakowie i okolicach. Ponadto jest ich ponad stu na meczu
Czuwaj – Pogoń Leżajsk, gdzie wspierają kibiców z Leżajska. W tym sezonie padają ich
wszystkie (niezbyt zresztą silne) dotychczasowe zgody i układy. Pozostaje tylko sympatia do
Wisły Kraków. Sezon 97/98 kosz kibicom w Przemyślu już nieco powszednieje. Czuwaj
melduje się w II lidze, Polonia również o nią walczy. Dobry czas dla Przemyskiej piłki. Do
poziomu dostosowali się kibice. Jest ich dużo jak nigdy dotąd. U siebie młyn liczy ponad 100
szali. Na meczu z Pogonią Leżajsk w młynie jest 200-tu kibiców. Wyjazdy dobre jak nigdy
dotąd, zdecydowana większość zaliczona. Na uwagę zasługuje 200-tu osobowy najazd na
znienawidzony Jarosław. Sezon 98/99 i wciąż ożywienie wśród kibiców Polonii. W sezonie
tym notujemy rekordowy młyn niemal 500 osób na meczu derbowym z Czuwajem, po którym
dochodzi do dymu z Policją. Czuwaj nie zostaje wpuszczony na stadion Polonii. Ponadto
niemal 400 szala liczy młyn Polonii na meczu z Siarką, na którym zostaje odnowiona zgoda z
kibicami z Tarnobrzegu. W związku z tym kibice Polonii kilkukrotnie wspomagają kibiców
Siarki. Są u nich w 40-tu na meczu Siarki z Cracovią, w 50-ciu wspierają ich w Leżajsku, w stu
chcą wspomóc w Przemyślu, na meczu z Czuwajem, lecz nie zostają przez Policje wpuszczeni
na stadion. Nie są wpuszczeni również na stadion Stali Gorzyc oraz zaliczają drobny dym
(bijatyka na boisku) na „wyjazdowych” derbach z Czuwajem. Sezon 99/00 to słabsza gra
drużyny i pierwsze oznaki kryzysu kibiców. Frekwencja spada niemal o połowę. Młyn
niewielki. Wyjazdy w większości odpuszczone. Tradycyjnie mecze z Czuwajem wywoływały
mobilizację, a że spadł on do IV ligi, do mobilizacji dochodzi tylko raz przy okazji meczu z
„rywalem zza miedzy” o Puchar Polski. Kibice Polonii nie zostają wpuszczeni na stadion
Czuwaja, co w Przemyślu staje się już tradycją, więc mecz oglądają z wałów nad Sanem. Na
stadionie Polonii obowiązuje zakaz wpuszczania kibiców przyjezdnych co znacząco zmniejsza
atrakcyjność pojedynków od strony kibicowskiej. Kibice Polonii wspomagają swoją jedyną
zgodę: Siarkę w 50-ciu na jej meczu ze Stalą Stalowa Wola. Sezon 00/01: stabilizacja kibiców
Polonii, ale na dosyć niskim poziomie. Rekordowy, stu osobowy młyn, jest na meczu z Resovią.
Wyjazdy tylko dwa. Po zerwaniu zgody z Siarką kibice Polonii są nieco osamotnieni.
- Podsumowanie: Kiedyś dobrze jeżdżąca ekipa, ale słychać o niej było niewiele. Trzymają
się na uboczu, zgody zawsze mieli marne, w mieście walczą z kibicami Czuwaja. Są bardziej
aktywni na koszykówce, niż na piłce. Pod względem hools 6-8 miejsce na Podkarpaciu.
Sandecja
Nowy
Sącz
Miasto:
- Położenie: Południe Polski, Województwo Małopolskie (do 99 roku Stolica Województwa).
99 km od Krakowa, 63 km od Tarnowa - Historia: Miasto już w średniowieczu (prawa miejskie
w 1292 roku), w 1939 roku - 34 tys. mieszkańców, po wojnie powolny i jednostajny rozwój. Obecnie: 85 tysięcy mieszkańców
Klub:
- Historia: Powstał w 1910 roku. W latach 1987-1992 2 sezony w II lidze. - Obecnie: Barwy:
czarno-białe, stadion 2.000, III liga
Kibice:
- Fan kluby: Ptaszkowa, Grybów, Muszyna, Stróże, Kamionka, Nawoja, Piwniczna, Stary
Sącz, Chełmiec
- Zgody/Układy: Czarni Jasło, Cracovia Kraków, Stal Mielec, Polonia Warszawa, GKS Tychy,
Korona Kielce (kiedyś): Stomil Olsztyn, Resovia Rzeszów, Zawisza Bydgoszcz, Górnik
Zabrze, Lech Poznań
250
- Kosy (największe): Glinik Gorlice, Karpaty Krosno, Wisłoka Dębica, Wisła Kraków, Unia
Tarnów
- Fan-ziny: Bianconerii (17 numerów w latach 1996-1999)
- Strony internetowe: 2 (z lat 2000 - 2001) – średnio 0,3 rocznie (III liga internetowa)
Sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
III
IV
IV
III
III
III
III
17
2
1
6
10
14
9
400
400
1.200
1.600 (36 msc)
1.100 (40 msc)
900
1.300 (37 msc)
200 – 1.000
200 – 700
700 – 2.000
500 – 2.000
100 - 2.000
200 - 1.700
800 – 2.500
średnia z 10
wyjazdów
ok. 20
28
41
63 (29 msc)
31
25
29
- Wyjazdy:
sezon 94/95: (dane niekompletne): 45-Tarnovia Tarnów, 40-Stal Sanok
sezon 95/96: 180-Victoria Witkowice, 130-LZS Świniarsko, 80-Harnaś Tymbark, 55-Siarka
Tarnobrzeg, 50-Kolejarz Stróże, 10-Jadłowniczanka
sezon 96/97: 200-LZS Świniarsko, 180-Huragan Waksmund, 90-Harnaś Tymbark, 80-Błękitni
Tarnów, 33-Jadłowniczanka, 30-Kolejarz Stróże (P), 25-BKS Bochnia, 15-Górnik Wieliczka,
11-Pogoń Leżajsk, 10-Alwernia
sezon 97/98: 200-Glinik Gorlice, 150-Wisłoka Dębica, 75-Kamax Kańczuga, 70-Garbarnia
Kraków, 60-Stal Sanok, 55-Gornik Wieliczka (P), 45-Tarnovia Tarnów, 32-Kabel Kraków, 27Polonia Przemyśl, 19-Stal Rzeszów
sezon 98/99: 80-Karpaty Krosno, 55-Błękitni Kielce, 50-Siarka Tarnobrzeg, 40-Cracovia
Kraków, 29-Czuwaj Przemyśl, 19-Polonia Przemyśl, 18-Wisłoka Dębica, 15-Siarka
Tarnobrzeg
sezon 99/00: 70-Wawel Kraków, 60-Cracovia Kraków, 43-Błękitni Kielce, 29-Górnik
Wieliczka, 29-Unia Tarnów, 11-Stal Gorzyce, 10- Proszowianka Proszowice
sezon 00/01: 80-Hutnik Kraków, 45-Unia Tarnów, 40-Wisłoka Dębica, 40-Stal Sanok, 30Dalin Myślenice, 17-Siarka Tarnobrzeg, 13-Górnik Wieliczka, 10-Resovia Rzeszów, 10Korona Kielce
- Opis: Już przed wojną w Nowym Sączu kibice dymili. W 1937 roku prasa donosiła o
zamieszkach na stadionie na meczu z Makkabi Jasło. Wówczas musiano przerwać mecz. W
swojej długiej historii Sandecja tylko dwa razy wyłoniła się z mroków III ligi. Pierwszy raz w
sezonie 86/87, drugi w sezonie 91/92. W obu tych przypadkach jej II ligowa przygoda trwała
tylko rok, a stadion gromadził w tym czasie średnio od 3 do 5 tysięcy widzów na meczu.
Szalikowcy w Nowym Sączu pojawili się ponoć wcześniej, z początkiem lat 80-tych. Wkrótce
zawarli pierwsze zgody i układy: z Górnikiem Zabrze, Lechem Poznań i Zawiszą Bydgoszcz.
Kibice Sandecja w tym czasie jeździli w dużych ilościach, zaś rekordowy był wyjazd do
Krakowa na Cracovię gdzie
w sezonie 85/86 było ich ponoć siedmiuset. Rekordowe młyny
u siebie liczyły po 500 osób na meczach z Glinikiem Gorlice i Iglopolem Dębica. Do
pierwszych walk na stadionie dochodzi w sezonie 86/97, gdy w Nowym Sączu goszczą kibice
Jagiellonii. Największa kosa w tamtym okresie to kibice Unii Tarnów. W tym sezonie Kibice
Sandecja zawierają krótkotrwałą zgodę z kibicami Zagłębia Sosnowiec. Przełomowym
momentem było zawarcie zgody z Cracovią, wkrótce zgodami Sandecji stało się większość
grup sympatyzujących z Cracovią. Tylko zgody z Tarnovią nie udało się zawiązać. Kibice
Sandecji uważali iż kibice Tarnovii to w większości „przefarbowani” kibice znienawidzonej
251
Unii, więc nie chcieli mieć z nimi nic wspólnego. W sezonie 91/92 Sandecja ponownie melduje
się w II lidze. Na pierwszym meczu zjawia się ponad 6 tysięcy widzów. Młyn liczy zazwyczaj
200 szala. Wyjazdy nie były rewelacyjne i zaliczone tylko te do najbliższych miejscowości.
Najdalej kibice Sandecji zapuścili się w 15-tu do Płocka. Drużyna dobrze nie grała i w tym
samym sezonie spadła do III ligi, zaś na pożegnalnym występie obecnych było już tylko 800
widzów. Od tego czasu drużyna Sandecja gra z roku na rok coraz gorzej, następuję kryzys życia
kibicowskiego w Nowym Sączu. Wzrasta natomiast siła bojowa kibiców Sandecji, gdyż w
mieści coraz większe znaczenie zaczynają odrywać skini. Młyn jeszcze przez jakiś czas liczy
100-200 osób, potem spada do 30 – 100. Wyjazdy kibice Sandecji zaliczają tylko niektóre i w
niezbyt dużych grupach (np. 30-tu w Myślenicach, 17-tu w Przemyślu, itp.). Sezon 94/95 to
apogeum kryzysu. Drużyna gra tragicznie i zmierza do IV ligi. Zazwyczaj na mecze Sandecji
uczęszcza od 200 do 500 widzów, młyn nie przekracza 100 osób. Wyjazdy marne i niewiele.
Zgody to Cracovia i jej przyjaciele, z wyjątkiem Tarnovii, z którą Sandecja ma kosę. Sezon
95/96 to po wielu latach IV-ligowa Sandecja. Kibice wzięli się w garść, zahamowano odpływ
ludzi ze stadionu, tylko młyn wciąż bywał rzadko. Kibice kilka razy mobilizują się i młyn liczy
wówczas 200-300 osób. Ma to miejsce w meczu z Tarnovią i z Iglopolem. Jednak rekordowy
niemal 400-tu osobowy młyn jest na meczu z największym lokalnym rywalem Sandecji Glinikiem Gorlice. Na meczu tym kibiców Sandecji wspomaga 50-ciu kibiców z Grybowa i
50-ciu z Jasła. Wspólnie atakują kibiców Glinika i wyganiając ich ze stadionu. Potem dochodzi
do dymu z Policją. W sezonie tym kibice Sandecji (na meczu Polska – Białoruś) odnawiają
zgodę ze Stalą Mielec. Najlepsze kontakty mają jednak z kibicami Czarnych Jasło, którzy są
obecni na niemal wszystkich meczach Sandecji. Pozostałe zgody to GKS Tychy, Cracovia
Kraków, Korona Kielce oraz Polonia Warszawa. W IV lidze odległości są niewielkie, więc
kibice Sandecji zaliczają kilka wyjazdów w całkiem przyzwoitych ilościach. Na stadion Glinika
Gorlice nie zostają wpuszczeni. Sezon 96/97 to ostatni sezon drużyny w IV lidze, który jest
zakończony jej awansem do III ligi. Kibice Sandecji od tego sezonu rozpoczynają wydawać
swojego zina „Bianconerii”. Młyn kręcą niemal na każdym meczu i liczy on około 50 osób.
Oczywiści gdy następuje mobilizacja, rośnie. Rekord to 400 osób z Glinikiem i z Igloopolem.
Wyjazdy w normie, na uwagę zasługuje 200 osobowy najazd na Waksmund i ostre starcia z
Policją. Po meczu tym zostaje aresztowanych 60-ciu kibiców z Nowego Sącz, młyn przerzedza
się nieco. W tym sezonie kibice Sandecji stosują selekcję we własnych szeregach. Zabierają
szale i wyganiają z młyna, tych którzy nie jeżdżą na ważne wyjazdy. Ponadto często i chętnie
wspomagają swoich przyjaciół. Najczęściej są obecni na meczach GKS-u Tychy (5 razy w
ponad 10 osobowych grupach – najwięcej 20 na GKS Tychy – GKS Katowice). Są też w 25
osób na meczu Czarni Jasło – Karpaty Krosno, kilkukrotnie na meczach Cracovii (najwięcej
25-ciu na hokeju: KTH Krynica – Cracovia), oraz w 40-tu na meczu Hutnik Kraków – Polonia
Warszawa. Ponadto w 20-tu są na meczu Polska – Włochy w Chorzowie. Sezon 97/98 to
ponownie występy drużyny w III lidze. Na inauguracji na stadionie jest 2000 widzów. Średnia
frekwencja za cały sezon to 1600 widzów na mecz, najlepsza w grupie krakowskiej III ligi.
Młyn nie jest na każdym meczu, zazwyczaj liczy 40-80 osób, często kibice siedzą porozrzucani
po całym stadionie. Rekord to niemal po 200 osób w młynach na meczach z Wisłoką Dębica i
Glinikiem Gorlice. W sezonie kibice organizują strajk przeciw Zarządowi, (brak dopingu flag)
który nie chce wpuszczać kibiców przyjezdnych Cofa nawet grupę, wspomagających Sandecję,
kibiców Czarnych Jasło. Wyjazdy są w tym sezonie najlepsze od wielu lat. Kibice Sandecja
jeżdżą dużą grupą, odpuszczają tylko nieliczne wyjazdy. Niestety nie wszędzie udaje im się
dostać na stadion. Tradycyjnie często i chętnie wspomagają swoje zgody. Jest ich 50-ciu na
meczu Unia Tarnów – Korona Kielce, 24-ech na meczu hokeja Cracovia – Zagłębie Sosnowiec,
20-tu na Wisła Kraków – Polonia Warszawa oraz 28 w Jaśle na derbach miasta Czarni – Nafta.
Sezon 98/99 to spadek frekwencji, młyn bez zmian liczy od 30 do 200 osób. Na meczu
przyjaźni z Cracovią siedzi w nim sto osób. W związku z reorganizacją ligi, wyjazdy dalsze i
252
przez to znacznie spadają. W statystyce wyjazdowej pojawia się dużo zer. Ponadto kibice nie
zostają wpuszczeni na stadion Czuwaja w Przemyślu z powodu braku funduszów na zakup
biletów. Nie wchodzą również na stadion Karpat w Krośnie. Słabiej kibice Sandecji
wspomagają swoich przyjaciół. W 15-tu są na meczach Czarni – JKS Jarosław oraz Stal Łańcut
– Stal Mielec, w 10-ciu na Karpaty Krosno – Cracovia. Ponadto w dziesięciu wraz z
Cracovią udają się na mecz Polska – Luksemburg w Warszawie, gdzie zostają pogonieni i
trochę obici. Sezon 99/00 podobny do poprzedniego. Drużyna w III lidze, broni się przed
spadkiem. Frekwencja lekko spada, młyn również, ale na meczu z Wisłoką jest w nim prawie
200 osób, zaś na meczu z Polonią Przemyśl ponad sto. Na stadion Sandecji nie wpuszczani są
goście, na meczach jest cicho i spokojnie. Tylko raz na meczu z Hetmanem Tyczyn, dochodzi
do drobnego dymu z ochroną, gdy kibice chcą obić sędziego – drukarza. Wyjazdy jak przed
rokiem. Nasila się wojna Sandecji z Tarnovią. Kibice z Nowego Sącza robią najazd na młyn
Tarnovii i go rozganiają. W rewanżu kibice Tarnovii obijają kibiców Sandecji w czasie ich
wyjazdu do Leżajska. Ponadto Sandecja kilka razy, w grupie 10-20 osób, odwiedza swój fan
klub w Grybowie przy okazji zapowiedzianych wizyt Glinika i Tarnovii. W obu przypadkach
goście nie pojawiają się. Kibice Sandecji wspomagają też w kilka osób Koronę, Stal Mielec
oraz GKS Tychy. Sezon 00/01: Niezła frekwencja, słabe wyjazdy, zaliczonych ledwie połowa.
Nawet na meczu zgody z Korona Kielce melduje się tylko 9 kibiców z Nowego Sącza.
Najlepszy wyjazd na Hutnik. Wówczas kibice Sandecji otrzymują wsparcie od kibiców z
Mielca, Jasła i Cracovii. Przed meczem maja mały dym z miejscowymi. Nieco obici zostają w
czasie swojego wyjazdu na Siarkę. U siebie największy młyn mają na meczu z Hutnikiem.
Liczy on 150 osób (w tym 24 kibiców z Jasła). Na meczu przez boisko atakują sektor Hutników,
ale zostają rozgonieni przez Policję. Ponadto jest ich stu w młynie na meczu z Resovią, ale
tylko 40-tu ze Stalą Rzeszów. Ponadto wspierają swoje zgody jest ich 12-tu na meczu Wisła –
Polonia Warszawa, 11-tu na meczu Stal Mielec – JKS oraz 30-tu na Czarni Jasło – Stal Mielec.
Podsumowanie: Silna chuligańska ekipa z rodziny Cracovii, mająca spore wpływu w okolicy.
Chuligańsko pretendują do II ligi. Niezła frekwencja. Obecnie są w kryzysie, ale były czasy
gdy zbierało się ich pod dwustu i to na wyjazdach.
Siarka
Tarnobrzeg
Miasto:
- Położenie: Centralna Polska, Województwo Podkarpackie (do 99 roku Stolica
Województwa). 103 km od Kielc, 156 km od Krakowa, 81 km od Rzeszowa, 29 km od Stalowej
Woli. - Historia: Prawa miejskie w 1593 roku. Jeszcze w 1960 roku było 7 tysięcznym
miasteczkiem. Rozwój po budowie kopalń siarki (pierwsza kopalnia powstała w 1957 roku). Obecnie: 50 tysięcy mieszkańców
Klub:
- Historia: Powstał w 1957 roku. W II lidze, 11 sezonów w latach 1974-2000, w ekstraklasie
3 sezony w latach 1992-1996. Najlepsze 11 miejsce w sezonie 92/93. - Obecnie: Barwy:
zielono-czarno-żółte, stadion 8.000, III liga, 53 miejsce w tabeli wszechczasów I ligi.
Kibice:
- Fan kluby: Majadan Królewski, Połaniec, Kolbuszowa, Mokrzyszów, Nowa Dęba
- Zgody/Układy: Jagiellonia Białystok, Polonia Przemyśl (kiedyś): Widzew Łódź, Karpaty
Krosno, Wisła Kraków, Stal Rzeszów, Motor Lublin, Wisła Sandomierz, Unia Tarnów
- Kosy (największe): Stal Stalowa Wola, Stal Mielec, Wisła Sandomierz, KSZO Ostrowiec,
Stal Gorzyce
253
- Fan-ziny: Fans Hooligans (6 numerów z lat 1994-1995), All Hooligans Zine (1 numer z 1999
roku), Forever Fanatics (1 numer z 1998 roku), Fanatycy Siarki (1 numer z 1998 roku), Ultras
Siarka (2 numery z 2001 roku)
- Strony internetowe: 1 (w latach 1999-2001) – średnio 0,4 rocznie (III liga internetowa)
sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
II
I
II
III
III
II
III
2
18
15
7
1
18
12
2.000 (25 msc)
2.200 (27 msc)
1.000
400
800
1.400 (30 msc)
700
1.000 - 3.500
500 - 4.500
500 - 3.500
300 - 900
400 - 1.100
500 - 4.500
200 – 3.000
średnia z 10
wyjazdów
42 (33 msc)
27
25
21
45 (37 msc)
15
21
- Wyjazdy:
sezon 94/95: 70-Wisłoka Dębica, 50-Karpaty Krosno, 50-Lublinianka Lublin, 50-Motor
Lublin, 45-Radomiak Radom, 40-Hetman Zamość, 35-Okocimski Brzesko, 34-FC Piaseczno,
25-Błękitni Kielce, 25-Unia Tarnów
sezon 95/96: 200-Stal Mielec, 30-Raków Częstochowa, 15-Amica Wronki, 15-GKS
Bełchatów, 10-Górnik Zabrze
sezon 96/97: 150-Stal Stalowa Wola, 70-Stal Mielec, 40-Cracovia Kraków, 30-Okocimski
Brzesko, 20-KSZO Ostrowiec, 10-Pomezania Malbork
sezon 97/98: 90-Stal Gorzyce, 70-Alit Ożarów, 30-Łada Biłgoraj, 30-Stal Nowa Dęba (P), 20Granat Skarżysko, 15-MZKS Kozienice
sezon 98/99: 130-Pogoń Leżajsk, 90-Stal Gorzyce, 80-Alit Ożarów, 55-Stal Nowa Dęba (P),
50-Polonia Przemyśl, 35-Szydłowainka Szydłowiec, 32-Wisłoka Dębica, 30-Czuwaj Przemyśl,
25-Karpaty Krosno
sezon 99/00: 270-Stal Stalowa Wola, 60-KSZO Ostrowiec, 17-GKS Bełchatów
sezon 00/01: 100-Pogoń Staszów, 65-Resovia Rzeszów, 23-Łada Biłgoraj, 16-Polonia
Przemyśl
- Opis: Siarka zadebiutowała w II lidze w sezonie 74/75. Rok wcześniej w II lidze zameldowała
się Stal Stalowa Wola, kilkanaście lat wcześniej Stal Mielec, region zrobił się bardzo piłkarski.
Na inauguracji, na stadionie Siarki zjawiło się 5 tysięcy widzów. Siarka w II lidze występowała
5 sezonów pod rząd, notując zadziwiająco stałą frekwencję od średniej 3 tysięcy w sezonie
76/77 do średniej 4 tysiące w sezonie 74/75. Tak więc kibice Siarki byli nad wyraz wierni i
przywiązani do drużyny. Pierwsi szalikowcy pojawili się na początku lat 80-tych, już po spadku
Siarki do III ligi. W tym czasie mieli zgody z kibicami Stali Rzeszów, Unii Tarnów, Widzewa
Łódź oraz Wisły Kraków. Przez krótko przyjaźnili się również z kibicami Motoru Lublin oraz
Karpat Krosno. Do historii przeszedł mecz Pucharowy z Górnikiem Zabrze w sezonie 86/87,
gdy młyn Siarki liczył ponoć 500 osób. Kibice nie mieli jeszcze własnych szali, wisiało w ich
sektorze 7 flag. W końcu lat 80-tych kibice Siarki zawierają zgodę z zaprzyjaźnionymi z Wisłą,
kibicami Jagiellonii Białystok. W sezonie 89/90 Siarka wraca do II ligi. Występuje w niej trzy
sezony (średnia frekwencja 3,5 tysięcy widzów na mecz), a w sezonie 91/92 wywalcza awans
do ekstraklasy. Na pierwszy mecz w ekstraklasie przychodzi 8 tysięcy widzów, Siarka w
ekstraklasie gra przez dwa sezony. W sezonie 92/93 średnia frekwencja jest najwyższa w
historii klubu i wynosi 4800 widzów. W następnym sezonie spada do niespełna 4 tysięcy. Młyn
liczy zazwyczaj ponad 100 szala. Rekord pada na derbach i meczu z Legią prawie 300 szala.
Tylko gdy Siarka pewnie zmierzała do II ligi młyn spada poniżej setki. Z okresu występów
254
drużyny w ekstraklasie, do historii przeszły trzy duże wyjazdy. Po 250-ciu kibiców Siarki
zameldowało się w pobliskim Mielcu (dwukrotnie) i Stalowej Woli. Pozostałe wyjazdy, kibice
Siarki przeważnie sobie odpuszczali, choć nie wszystkie, na przykład na Legii było ich 10-ciu,
na Zagłębiu Lubin – 30-tu. Siarka w konflikcie Wisła – Widzew, wzięła stronę Wisły i przy
okazji zerwała ze Stalą Rzeszów. Na wiosnę 1994 roku na meczu Wisła – Siarka upada również
zgoda z Wisłą, której kibice zaczęli wyzywać Siarkę. Wówczas zerwano też z Unią Tarnów.
Zawarto natomiast zgodę z Wisłą Sandomierz. Największymi kosami Siarki, w tym czasie, byli
kibice Stali Mielec oraz Stali Stalowa Wola. Sezon 94/95 to gra drużyny na powrót w II lidze.
Drużyna gra dobrze i II ligowa kwarantanna trwa tylko jeden sezon. Mimo to frekwencja spada
drastycznie do 2 tysięcy widzów. Młyn maksymalnie liczy 100 osób a zazwyczaj od 40 do
60-ciu. Na dodatek nie jest kręcony na każdym meczu. Odnotowano 70 osób w młynie na
meczu z Karpatami, 60-ciu z Wisłoką Dębica. Wyjazdy były bardzo dobre, wreszcie kibice
Siarki zaczęli jeździć niemal wszędzie (odpuścili tylko cztery wyjazdy). Co prawda nie było
spektakularnych, kilkuset osobowych inwazji, ale ukształtowała się stała kilkudziesięciu
osobowa grupa, w której próżno by szukać ludzi przypadkowych. Kibice Siarki zawarli zgodę
z Polonią Przemyśl (na meczu z Azerbejdżanem w Mielcu). Wciąż obowiązywała zgoda z
Jagiellonią, Wisłą Sandomierz oraz układ z Karpatami. Sezon 95/96 to powrót do ekstraklasy,
ale brak euforii kibiców, która miała miejsce w podobnych okolicznościach kilka lat temu. Na
inaugurację przychodzi niespełna 4 tysiące widzów. Młyn oscyluję wokół setki, mobilizację
wyzwalają mecze ze Stalą Mielec, Widzewem oraz Legią. Wówczas w młynie jest niemal 300
szala. Wyjazdy natomiast są tragiczne. Tylko kilka razy kibicom Siarki udaję się na nie
zmobilizować i to co najwyżej w kilkanaście osób. Oczywiście w Mielcu pojawili się większą
grupą. Kibicom Siarki pozostaje tylko zgoda z Jagiellonią, pozostałe z różnych przyczyn
upadają. Ponadto sporadycznie uczęszczają na mecze koszykówki i siatkówki, szczególe wtedy
gdy spodziewają się kibiców przyjezdnych. Sezon 96/97 to znów tylko II liga w Tarnobrzegu.
Frekwencja spada na „łeb na szyję”. Młyn zazwyczaj bardzo słaby, nawet na meczu ze Stalą
Stalowa Wola liczy tylko 90-ciu, raczej młodych ludzi. Wyjazdy również kiepskie, prawie
połowa (wszystkie dalsze) odpuszczonych. Wobec braku pobliskich zgód (z Jagiellonią
kontakty były sporadyczne) kibice Siarki jako swoje zgody, po zerwaniu z Wisłą Sandomierz,
podają kibiców Czarnych Połaniec oraz Kolbuszowianki Kolbuszowa. Kibice tych klubów
zasługują co najwyżej na to by być fan klubami Siarki. Sezon 97/98 to po 9 latach powrót
drużyny do III ligi, kryzys w pełni. Frekwencja bardzo mała, średnia 400 widzów na mecz.
Młyn na większości meczy nie istnieje. Odnotowano tylko nieco ponad 50 osób na meczu z
Ładą Biłgoraj. Nawet wyjazdy mimo niewielkich odległości nie imponują. Na wielu, kibice
Siarki nie pojawiają się. W Białogardzie na Ładzie kibice Siarki zostają oklepani przez
miejscowych. Sezon 98/99 to powolna odbudowa życia kibicowskiego w Tarnobrzegu. Sprzyja
temu dobra gra drużyny, która owocuje powrotem do II ligi. Frekwencja rośnie o połowę, młyn
jest na każdym meczu i liczy od 30 do 80 osób. Rekord to ponad 150 szala na meczu z Cracovią.
Przed meczem kibice Siarki wybiegają na boisko, ale zostają rozgonieni przez ochronę. Ponad
stu kibiców Siarki jest w młynie na meczu z Polonią Przemyśl. Na tym meczu dochodzi do
odnowienia zgody z Polonią, która potem często wspiera Siarkę. Są w 35-ciu na meczu Siarki
z Cracovią oraz 30-tu w Leżajsku,. Na tym wyjeździe dochodzi do dymów z Policją, gdyż
połączone siły kibiców Siarki i Polonii chciały dostać się do sektora gospodarzy. Po meczu
Policja wszystkich legitymuje i wobec 113 kibiców (prawie wszystkich) sporządza wnioski do
kolegiów. Powoduje to załamanie młyna i wyjazdów „Siarkowców”. Ponadto kibice Siarki nie
dojeżdżają do Krosna na Karpaty, gdyż zostają spacyfikowani przez Policję. Ze swojej strony
Siarka jest obecna na meczach Stal Gorzyce – Polonia (40 osób) oraz w 15 osób na derbach
Przemyśla. Na uwagę zasługuję również mecz towarzyski z Wisłą Kraków, który zgromadził
na trybunach 6 tysięcy widzów. Sezon 99/00 to znów II liga w Tarnobrzegu i wzrost frekwencji.
Na inauguracji jest 2000 widzów. Młyn taki jak w ubiegłym sezonie, zazwyczaj liczy od 30 do
255
50 osób. Przy maksymalnej mobilizacji na meczu derbowym ze Stalą Stalowa Wola osiąga
ponad 150 osób (w tym 50-ciu z Polonii Przemyśl). Wówczas dochodzi do dymu z Policją,
która wyrzuca wszystkich kibiców z sektora.Wyjazdy załamują się, co jest wynikiem akcji
policyjnej po meczu w Leżajsku. Tylko trzy razy kibice Siarki mobilizują się konkretną grupą.
Jeszcze na kilku innych wyjazdach są w małej grupce, ale większość sobie odpuszczają.
Najliczniejsi są w Stalowej Woli, ale nie prezentują się zbyt efektownie, bowiem ochrona
zabiera im przygotowane na tę okazję race, konfetti i inne akcesoria kibica. Ponadto w 40-tu
chcą wspomóc Polonię w Rzeszowie na Stali, ale nie zostają wpuszczeni na stadion. W 50-ciu
udają się do pobliskiego Mokrzyszowa, gdzie z miejscową drużyną swój mecz pucharowy gra
jedna z większych kos Siarki – drużyna Stali Gorzyce. Na koniec sezonu okazuję się iż mimo
walki do końca drużyna Siarki spada do III ligi. Sezon 00/01 – Siarka występuje w III lidze,
frekwencja spada, młyn również, choć na derbach z Pogonią Staszów liczy ponad 150 osób, z
Resovią niemal stu (odpalają dziesięć rac). Na meczu z Cracovią w młynie jest już tylko 40-tu
kibiców, na meczu z Unią Tarnów młyna nie ma w ogóle. Na wyjazdach słabo. Tak jak w
ubiegłym sezonie, większość wyjazdów zostaję odpuszczonych. Najwięcej kibiców Siarki jest
w pobliskim Staszowie. Mają tam drobny dym z Policją. Na innym wyjeździe, w czasie
powrotu z Biłgoraja, kibice Siarki walczą dwudziestu na dwudziestu z kibicami Pogoni Leżajsk.
Wynik nie rozstrzygnięty, obie strony obwiniają się o walkę nie fair, przy użyciu sprzętu.
Ponadto kibice Siarki są na meczach Kadry: w 10-ciu z Białorusią w Łodzi i w 15-tu z Islandią
w Warszawie. Wspomagają też swój fan klub z Połańca i w 15-tu są na meczu Czarni – Wisła
Sandomierz.
Podsumowanie: Niewielka ekipa z niewielkiego miasta. Kiedyś w kręgu Wisły Kraków, teraz
samodzielni. Mają 50-cio osobową ekipę. Zgody maja dosyć odległe, otoczeni są przez
nieprzyjazny Sandomierz, Gorzyce i Stalową Wolę. Frekwencja na poziomie końcówki II ligi.
Pod względem hools koniec pierwszej dziesiątki na Podkarpaciu.
Stal
(Tłoki)
Gorzyce
Miasto:
- Położenie: Centralna Polska, Województwo Podkarpackie (do 99 roku Tarnobrzeskie), 13 km
od Tarnobrzegu, 7 km od Sandomierza, 17 km od Stalowej Woli. - Historia: powstała jako
osada przy fabryce. - Obecnie: 7 tysięczna osada
Klub:
- Historia: Powstał w 1951 roku. W II lidze jeden sezon 2000/2001 (10 miejsce). - Obecnie:
Barwy: biało-niebieskie, stadion 1.200, II liga
Kibice:
- Fan kluby: brak
- Zgody/Układy: Unia Nowa Sarzyna, Pogoń Staszów (kiedyś): Stal Stalowa Wola
- Kosy (największe): Siarka Tarnobrzeg, KSZO Ostrowiec, Wisła Sandomierz, Łada Biłgoraj,
Polonia Przemyśl
- Fan-ziny: Biało-Niebiescy (2 numery z 2000 roku)
- Strony internetowe: 1 (z 2001 roku) – średnia 0,1 - (III liga internetowa)
256
sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
III
III
III
III
III
III
II
6
3
4
6
6
1
10
b.d.
1.000
1.000
900
900
900
1.000
b.d.
600 – 1.500
600 – 1.500
700 – 1.100
800 – 900
800 - 1.000
700 – 1.500
średnia z 10
wyjazdów
b.d.
b.d.
3
2
13
14
17
- Wyjazdy:
sezon 96/97: 30-Łada Biłgoraj
sezon 97/98: 40-Siarka Tarnobrzeg
sezon 98/99: 75-Pogoń Leżajsk, 40-Alit Ożarów, 30-Siarka Tarnobrzeg
sezon 99/00: 120-Wisła Sandomierz (P), 40-Siarka Tarnobrzeg (P), 23-Avia Świdnik, 20Gornik Wieliczka, 15-Wisłoka Dębica
sezon 00/01: 80-Stal Stalowa Wola, 80-KSZO Ostrowiec, 40-Siarka Tarnobrzeg (P), 13Ceramika Opoczno, 13-Hetman Zamość
- Opis: W Gorzycach od dawna miejscowi kibice chętnie jeździli na mecze Stali do Stalowej
Woli. Pojawiali się tam jeszcze w latach 80-tych. Przyjaźnili się z innymi sprzymierzeńcami
Stali: głównie z kibicami Unii Nowa Sarzyna. Od początku lat 90-tych gdy ich własna drużyna
melduje się w III lidze kibice z Gorzyc, chętnie ją dopingują. W sezonie 94/95 zaobserwowano
30-to osobowy młyn miejscowych w meczu z KSZO Ostrowiec. Na meczu rewanżowym w
Ostrowcu widziano również skromną grupkę pikinikowych kibiców Stali. Sezon 95/96 to
mobilizacja na mecz KSZO – Stal Stalowa Wola, gdzie kibiców z Gorzyce jest 50-ciu. Ze swoją
drużyną kibice z Gorzyc nie jeżdżą. Sezon 96/97 to znów wspomaganie Stali Stalowa Wola.
30-tu kibiców z Gorzyc jest na meczu KSZO – Stal i 20-tu na meczu Siarka – Stal. Dochodzi
do niezbyt szczęśliwego dla kibiców z Gorzyce układu, gdyż zgodą Stali stają się znienawidzeni
przez nich kibice Wisły Sandomierz (którzy wcześniej zrywają z największym wrogiem Stali
Gorzyc – Siarką Tarnobrzeg). Sezony 97/98 to nieco chłodniejsze stosunki z kibicami ze
Stalowej Woli. Gorzyce tylko raz są w 15-tu na meczu Stalówki w Tarnobrzegu. Od tego
sezonu w większym stopniu wspierają własną drużynę. Na meczu z Siarką młyn Stali liczy 80
osób (w tym Unia Nowa Sarzyna i Stal Stalowa Wola). Również kibice z Gorzyce pojawiają
się w Tarnobrzegu na meczu rewanżowym. Sezon 98/99 to dalszy rozwój życia kibicowskiego
w Gorzycach. Frekwencja jest stałą i ograniczona ze względu na niezbyt duży stadionik. Młyn
jest coraz częściej, na meczu z Siarką dochodzi do stu osób (w tym 13-tu kibiców Unii Nowa
Sarzyna). Na meczu tym mają miejsce pierwsze dymy (nieudany atak na kibiców Siarki).
Rewanż następuje niebawem i kibice Stali Gorzyce wyganiają ze swojego stadionu 30-tu
kibiców Siarki, którzy przyjeżdżają wspierać swoich przyjaciół przy okazji meczu Stal Gorzyce
– Polonia Przemyśl. Ponadto 80-cio osobowy młyn jest na meczu z Wisłą Sandomierz. Kibice
Stali mają 60 balonów, race i prowadzą doping przez cały mecz. Na tym meczu wraz z
znienawidzonym w Gorzycach kibicami z Sandomierza pojawiają się kibice Stali Stalowa
Wola. Kibice z Gorzyc jeżdżą we większych niż dotąd ilościach. Na największy swój wyjazd,
udają się do Leżajska, gdzie nie zostają wpuszczeni na stadion. Mimo pewnych zadrażnień w
dalszym ciągu wspierają Stal Stalową Wolę oraz Unię Nowa Sarzyna. W 12-tu są na meczu
Stal – KSZO oraz w 15-tu na meczu Unia Nowa Sarzyna z MKS-em Radymno i 21
z
Pogonią Leżajsk. Sezon 99/00 kończy się udanym atakiem drużyny na II ligę. Przedtem młyn
jest prawie na każdym meczu. Kilka razy wzrasta do stu osób: z Cracovią, Polonią Przemyśl
oraz z Krisbutem Myszków (Puchar). U siebie kibice z Gorzyc wspierani są przez kibiców Unii
257
Nowa Sarzyna i Pogoni Staszów, z którymi zawiązują układ. Wyjazdów znów udaje się
zorganizować zaledwie kilka. Najlepiej prezentują się w Sandomierzu na meczu pucharowym.
Maja 200 balonów, ich doping jest naprawdę głośny. Ponadto wspierają kibiców Unii Nowa
Sarzyna w 11-tu na ich wyjeździe w Przeworsku oraz w 13-tu na ich meczu ze Stalą Mielec. Z
kolei w 40-tu są z Pogonią Staszów w Ożarowie na Alicie. Po ostatnim meczu w III lidze,
kilkuset kibiców Gorzyc, wbiega na boisko, gdzie organizują fetę. Sezon 00/01 to gra drużyny
w II lidze, na prawie każdym meczu stadion jest pełen. Młyn jest zawsze i liczy od 50 do 100
osób. Największy jest na meczach derbowych. Liczy 150 szala na meczu ze Stalą Stalowa
Wola. Niewiele mniejszy jest na meczu z Zagłębiem Sosnowiec. U siebie szalikowcy Stali mają
zadymę, w okolicy stadionu, z kibicami KSZO. Zbierają się w kilkadziesiąt osób i gonią
bojówkę KSZO. Ostatecznie na meczu Stal Stalowa Wola – Stal Gorzyce zerwane zostają
wszelkie stosunki z kibicami ze Stalowej Woli. Odtąd jest kosa. Kibice Stali zawiązują zgodę
z kibicami Pogoni Staszów i w 15 osób wspierają ich na Siarce Tarnobrzeg. Są też częstym
gośćmi w Staszowie. Oczywiście najwięcej 25-ciu jest ich na meczu Pogoni z Siarką.
- Podsumowanie: Niegdyś najwierniejszy sojusznik Stali Stalowa Wola, obecnie samodzielna,
maksymalnie stu osobowa ekipka. Maja sporo zgredów, którzy czasami gdzieś pojadą.
Stal
Sanok
Miasto:
- Położenie: Południowy-Wschód Polski, Województwo Podkarpackie (do 99 roku
Krośnieńskie) 42 km od Krosna, 50 km od Przemyśla, 73 km od Rzeszowa. - Historia: Miasto
już w średniowieczu (prawa miejskie w 1339 roku), w 1939 roku 18 tysięcy mieszkańców, od
1958 roku szybki rozwój w związku z budową fabryki autobusów. - Obecnie: 40 tysięcy
mieszkańców
Klub:
- Historia: Powstał w 1946 roku. Jeden sezon w II lidze – lata 98/99. - Obecnie: Barwy: zółtobiało-niebieskie, stadion 3.000, kibice przyjmują barwy żółto-niebieskie, IV liga
Kibice:
- Fan kluby: Ustrzyki Dolne, Bażanówka
- Zgody/Układy: JKS Jarosław, Resovia Rzeszów, Stal Łańcut, Sanovia Lesko, KSZO
Ostrowiec
- Kosy (największe): Karpaty Krosno, Czarni Jasło, Stal Rzeszów, Polonia Przemyśl, Glinik
Gorlice
- Fan-ziny: My kibice Stali (1 numer z 1998 roku), Zadyma (1 numer z 1996 roku)
- Strony internetowe: 1 (w latach 1998-1999) – średnio 0,3 rocznie (III liga internetowa)
Sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
III
III
III
III
II
III
III
9
7
4
1
15
13
17
700
700
600
900
900
500
500
300 - 1.200
300 – 1.500
400 – 800
300 – 1.600
400 - 1.500
300 - 700
200 – 800
258
średnia z 10
wyjazdów
7
9
10
23
7
8
0
- Wyjazdy:
sezon 94/95: 80-Karpaty Siepraw, 12-Czuwaj Przemyśl, 12-Stal Rzeszów, 10-Kamax
Kańczuga
sezon 95/96: 60-Karpaty Krosno, 30-Polonia Przemyśl, 27-Resovia Rzeszów
sezon 96/97: (dane niekompletne): 40-Kamax Kańczuga, 30-Polonia Przemyśl, 30-Resovia
Rzeszów
sezon 97/98: (dane niekompletne): 65-Kabel Kraków, 65-Kamax Kańczuga, 60-Zelmer
Rzeszów, 40-JKS Jarosław
sezon 98/99: 35-Stal Stalowa Wola, 33-Hetmna Zamość
sezon 99/00: 50-Czarni Jasło, 40-Brzozovia Brzozów (P), 30-Pogoń Leżajsk, 20-Unia Tarnów,
14-Sandecja Nowy Sącz, 12-Sanovia Lesko
sezon 00/01: brak
- Opis: Kibice w Sanoku pojawili się w początkach lat 90-tych. Oczywiście tak jak wówczas,
tak i dziś dominują kibice hokeja, których część, w cieplejszych miesiącach, przeistacza się w
fanów futbolowych. Na tym polu początek lat 90-tych to kryzys. Drużyna gra coraz gorzej, w
końcu na jeden sezon (93/94) spada do IV ligi. W tym czasie (trwa to do dnia dzisiejszego)
kibice Stali utrzymywali przyjazne stosunki z kibicami Resovii Rzeszów, JKS-u Jarosław oraz
Stali Łańcut. Kosami byli inni kibice z dawnego województwa krośnieńskiego, czyli Karpat
Krosno oraz Czarnych Jasło. Sezon 94/95 to powrót drużyny do III ligi. Frekwencja zazwyczaj
nie przekracza tysiąca widzów (na hokeju często dochodzi do 3 tysięcy). Młyn czasami pojawi
się i oscyluje wokół 50-ciu osób. Wyjazdów udaje się zorganizować tylko pięć i tylko do
najbliżej położonych miast. Sezon 95/96 - Młyn jak w ubiegłym sezonie, liczy zazwyczaj od
30 do 60 osób, rekord to niemal 100 szala (w tym posiłki z Resovii i JKS-u) na derbach z
Karpatami Krosno. Wyjazdy tylko trzy. Ponadto kibice Stali w 15-cie osób wspomagają
Resovię na derbach Rzeszowa. W tym czasie młyn na meczach hokejowych dochodzi do 400
osób. Sezon 96/97 to coraz lepsza gra drużyny. Młyn stabilizuje się, jest prawie zawsze i liczy
od 20 do 60 osób. Wyjazdów więcej niż w ubiegłym sezonie. Zgody i kosy stabilne. Kibice
Stali w 40-tu wspomagają JKS Jarosław w Krośnie i w 10-ciu w Przeworsku. Ponadto jest ich
40-tu na derbach Rzeszowa. Sezon 97/98 kończy się awansem drużyny do II ligi. Młyn kilka
razy osiąga 100 osób, między innymi na meczu z Sandecją. Jednak rekordowy niemal 200-tu
osobowy jest na zwycięskim meczu barażowym o awans do II ligi z Orlętami Łuków. Wyjazdy
dobre jak nigdy przedtem, kibice z Sanoka docierają nawet w 65-osobowej grupie do Krakowa.
W dalszym ciągu zgodami pozostaje Resovia i JKS. 40-tu Kibiców Stali jest na meczu Pogoń
Leżajsk – JKS Jarosław. Sezon 98/99 to pierwszy w historii klubu sezon w II lidze. W
hokejowym mieście Sanok, nie wywołuje to większego zainteresowania, na mecz
inauguracyjny w II lidze przychodzi raptem tysiąc widzów. Drużyna gra słabo, w związku z
tym, frekwencja spada jeszcze bardziej. Odnotowano 80-cio osobowy młyn ze Stalą Stalowa
Wola, ledwie 40-to osobowy na meczu z Petrochemią Płock oraz 30-to osobowy z Ceramiką
Opoczno. Gdy jasnym się stało, że drużyna nie utrzyma się w II lidze, młyn zniknął zupełnie.
Wyjazdy były tylko dwa, dalszych wycieczek kibice z Sanoka nie organizowali. Mimo iż mieli
drużynę w II lidze, nie zapominali o swych przyjaciołach. W 18-tu byli obecni na derbach
Rzeszowa, w 10-ciu na meczu swojego fan klubu Bieszczad Ustrzyki Dolne z Resovią oraz w
10-ciu wspierali JKS w Przeworsku. W sezonie poprzez miejscowy fan klub Lecha Poznań,
kibice Stali zawierają układ z kibicami KSZO Ostrowiec. Sezon 99/00 to znów III liga w
Sanoku. Frekwencja załamuje się, młyn również. Powstaje nowa zgoda z Sanovią Lesko. Spory
młyn jest na meczu ze Stalą Rzeszów i liczy 70 osób (w tym 10-ciu z Resovii i 20-tu z Sanovii).
Miejscowi atakują przyjezdnych, dochodzi do przepychanek z ochroną i Policją. Mecz zostaje
przerwany. Do dymów z Policja dochodzi również przy okazji meczu z Pogonią Leżajsk.
Największy młyn kibice Stali montują na wiosnę: niemal 150 osób na meczu z Polonią
259
Przemyśl. Tradycyjne wspierają Resovię, najwięcej 40-tu jest ich na meczu Brzozovia Brzozów
– Resovia. Również 40-tu kibiców Stali, nie zostaje wpuszczonych na derby Rzeszowa. Kibice
Stali wspierają swoją nową zgodę kibiców KSZO. Pojawiają się w Ostrowcu przy okazji meczu
KSZO ze Śląskiem i Koroną. Ze swoich wyjazdów zaliczają kilka, nie zostają wpuszczeni na
stadion Sandecji. Sezon 00/01: kibice Stali nie zaliczają żadnego wyjazdu swojej drużyny
piłkarskiej. Są za to na kilku meczach swoich zgód: w 14-tu na KSZO – Radomsko, w 22-ów
na KSZO – ŁKS, w 13-tu Polonia Przemysł – Resovia oraz w 15-tu Sanovia Lesko – Brzozovia
i aż w 30-tu na rewanżu Brzozovia – Sanovia. Ponadto w 30-tu czatują na Orle Bażanówka na
znienawidzonych kibiców z Brzozowa. U siebie kilka razy kręcą młyn. Największy 60-cio
osobowy jest na meczu z Unią Tarnów. Kibice mają 4 flagi na drzewcach. Wspomagają ich
przyjaciele z Sanovii. Na pozostałych meczach mają 30-40 osobowy młyn.
- Podsumowanie: Lepsi w hokeju niż w piłce. Nawet awans do II ligi nie wywołał większej
mobilizacji. Mają sporo zgód, a właściwie układów, ale wszystkie są raczej słabe. Mają stałą
30 osobową ekipę, na hokeju jest ich znacznie więcej.
Tarnovia
Tarnów
Miasto:
- Położenie: Południe Polski, Województwo Małopolskie (do 99 roku Stolica Województwa).
80 km od Rzeszowa, 82 km od Krakowa, 63 km od Nowego Sącza. - Historia: Miasto ze
średniowiecznymi tradycjami (prawa miejskie w 1328 roku). Szybki rozwój od 1927 roku w
związku z budową zakładów azotowych. W 1939 roku - 55 tys. mieszkańców (większe od
Rzeszowa). - Obecnie: 120 tysięcy mieszkańców
Klub:
- Historia: Powstał w 1909 roku. Jeden sezon w ekstraklasie: 11 miejsce w 1948 roku. Ponadto
7 sezonów w II lidze w latach 1949-1955
- Obecnie: Barwy: biało-czerwone, 65 miejsce w tabeli wszechczasów I ligi, IV liga
Kibice:
- Fan kluby: Tuchola
- Zgody/Układy: Cracovia Kraków, Korona Kielce (kiedyś): Wisłoka Dębica, Stal Mielec, JKS
Jarosław, ŁKS Łódź, Stal Stalowa Wola, Polonia Warszawa,
- Kosy (największe): Unia Tarnów, Wisłoka Dębica, Sandecja Nowy Sącz, Stal Rzeszów,
Resovia Rzeszów
- Fan-ziny: Tylko Tovia (10 numerów z lat 1999 - 2000), White-Red Devils (3 numery z 1997
roku)
- Strony internetowe: brak (IV liga internetowa)
Sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
III
III
III
III
IV
IV
IV
7
13
15
18
16
11
9
400
300
300
200
200
200
200
200 – 1.000
100 – 500
300 – 600
100 – 500
100 – 400
100 – 400
100 – 300
260
średnia z 10
wyjazdów
ok. 10
ok. 10
38
14
13
12
18
- Wyjazdy:
sezon 94/95: (dane niekompletne): 17-Sandecja Nowy Sącz
sezon 95/96: (dane niekompletne): 33-Wisłoka Dębica
sezon 96/97: 120-Wisłoka Dębica, 70-Dalin Myślenice, 65-Unia Nowa Sarzyna, 55-Stal
Rzeszów, 40-BKS Bochnia (P), 30-Resovia Rzeszów, 20-Kamax Kańczuga, 16-Kabel Kraków,
16-Świt Krzeszowice, 10-Pogoń Leżajsk
sezon 97/98: 60-Wisła II Kraków, 50-Wisłoka Dębica, 25-Karpaty Siepraw, 18-Kabel Kraków,
10-Zelmer Rzeszów
sezon 98/99: 60-Rzemieślnik Pilzno, 37-BKS Bochnia, 30-Wolanica Wola Rędzińska, 20Garbarnia Kraków, 14-Victoria Witkowice, 14-Proszowianka Proszowice, 11-Glinik Gorlice,
10-KS Alwernia
sezon 99/00: 68-Okocimski Brzesko, 40-Wolanica Wola Rędzińska, 40-Tamel Tarnów, 18Kabel Kraków, 16-Łęgovia Łęg Tarnowski, 16-Multi Vita Krynica
sezon 00/01: 60-Okocimski Brzesko, 32-Glinik Gorlice, 30-Dunajec Nowy Sącz
- Opis: W 1948 roku Tarnovia występowała jeden sezon w ekstraklasie. Średnio na jej stadion
przychodziło wówczas 8 tysięcy widzów. Ich fanatyzm był znaczny, skoro jak donosiła prasa,
w czasie meczy wyjazdowych gromadzili się na stadionie i słuchali przez megafony relacji
telefonicznych z wyjazdów. Po spadku, drużyna w II lidze występowała jeszcze siedem
sezonów, po czym spadła do ligi III-ciej. Od 1959 roku w II lidze zaczęła grywać Unia Tarnów,
kibice na długie lata zapomnieli o Tarnovii. Pierwsi szalikowcy Tarnovii pojawili się pod
koniec lat 80-tych, wówczas w mieście rządziła Unia. Pierwszą zgodą Tarnovii byli kibice
Wisłoki Dębica (zgoda zerwana w 93 roku). W 1992 roku na derbach z Unią kibiców Tarnovii
było 50-ciu. Punktem przełomowym było zawarcie w 1993 roku (na meczu Tarnovia - Cracovia
- młynek gospodarzy 30 osób) układu z Cracovią. W tym czasie Unia miała już silną zgodę z
Wisłą. Kibice „Tovii” w 40-ci osób złożyli rewizytę w Krakowie na Cracovii i
przypieczętowano zgodę. Wówczas wzrosła siła bojowa Tarnovii i z wolna zaczęli przeważać
w mieście. W szeregach Tarnovii pojawili się skini, zaprzyjaźnieni ze skinami Cracovii.
W Tarnowie zapanowała moda na Tarnovię. Od tego czasu kibice Tarnovii często wspomagali
Cracovię. Na wyjazdy jeździli rzadko mobilizowali się na derby z Unią i wówczas na stadionie
mogło zjawić się ich niemal 200 osób. Największy wyjazd w tamtym okresie to 130-tu
Tarnowian na Unii. Sezon 94/95 to dominacja skinów w młynie Tarnovii, częste wyjazdy do
przyjaciół z Cracovii. Nawiązują zgody ze sprzymierzeńcami Cracovii: kibicami Korony
Kielce i Stali Mielec. Frekwencja u siebie bardzo słaba, wyjazdy niezbyt liczne, sukcesy na
własnym podwórku w krojeniu kibiców Unii. Sezon 95/96 to konsolidacja grupy. Młyn u siebie
liczy od 50-ciu do 80 osób. Na przykład 80 osób w młynie jest na meczu z Wisłoką. Wyjazdy
na poziomie ubiegłorocznym. Mobilizacja na derby Krakowa: Wisła – Cracovia. Kibice
Tarnovii są obecni najpierw w sile 70-ciu, a potem, na rewanżu, w 80-ciu. Wspomagają też
Cracovię w Nowym Sączu, gdzie kibiców Tarnovii chcą obić kibice Sandecji. Nie dochodzi do
zgody z Sandecją, gdyż kibice z Nowego Sącza zarzucają ekipie Tarnovii iż większość z nich
to „przemalowani” byli kibice Unii. Cracovia wspomaga Tarnowian, gdy Tarnovia gra w
Krakowie maksymalnie w 40-ci osób. Kibice Tarnovii często chodzą na Unię i kroją
przyjezdnych oraz „Unistów”. Potrafią przyjść na Unię w niemal stu osobowej grupie. Sezon
96/97 młyn jak w poprzednim sezonie, liczy od 50-ciu do 80 szala: na przykład 50-cio osobowy
młyn zaobserwowano na meczu z Wisłoką. Wówczas to dochodzi do dymu na stadionie.
Stadion zostaje zamknięty na jeden mecz. Wyjazdy dobre jak nigdy dotąd: kibice Tarnovii
dobrze prezentują się w pobliżu Tarnowa i w okolicach Krakowa, gdzie zawsze mogą liczyć na
pomoc kibiców Cracovii. Sami wspierają Cracovię wielokrotnie: jest ich 70-ciu na meczu Unia
Tarnów – Cracovia, 25-ciu na meczu Okocimski Brzesko – Cracovia. W 70-ciu odwiedzają
również stadion Unii by wesprzeć swych przyjaciół ze Stali Mielec. Sezon 97/98 fatalna gra
261
drużyny, zakończona jej spadkiem do IV ligi. Młyn zwyczajowo liczy od 50-ciu do 80-ciu (np.
70 osób z Sandecją). Wyjazdy wyraźnie słabsze niż w zeszłym sezonie. Na zdecydowanej
większości wyjazdów kibice Tarnovii są nieobecni. Wciąż ochoczo wspomagają Cracovię i
pozostałych swoich przyjaciół, jest ich 60-ciu na meczu Okocimski – Cracovia, 60-ciu na
meczu Unia Tarnów – Korona Kielce oraz 10-ciu z Polonią Warszawa na Wiśle. W sezonie
tym kończy się ich zgoda z kibicami Stali Mielec. Sezon 98/99: IV liga dla Tarnovii, która nie
załamuje kibiców. Młyn jest prawie na każdym meczu. Zazwyczaj liczy od 30-tu do 80-ciu
osób (najwięcej 80-ciu z Rzemieślnikiem Pilzno oraz 70-ciu z Unią II Tarnów). Składa się z
młodych kibiców, starsi siedzą obok. Odległości niewielkie, więc wyjazdy nie najgorsze. Dalej
kwitnie zgoda „Tovii” z Cracovią. W sezonie tym są dziesięć razy na meczach z udziałem
Cracovii. Zazwyczaj jest ich od 5 do 15 osób. Najwięcej w 50-ciu wspomagają Cracovię w
Dębicy na Wisłoce. Ponadto jest ich 15-tu na meczu Unia – Korona. W tym sezonie wciąż
ganiają po mieście Unistów, jeżdżą do nich na łowy, zazwyczaj 20-to osobowych ekipach.
Kilka razy spotykają ich akcje odwetowe ze strony Unii, lecz siła Tarnovii jest wciąż większa.
Sezon 99/00 podobny do poprzedniego, młyn od 30 do 60 osób. Rekord to 90 szala na meczu
z Okocimskim Brzesko. Ponadto z boku siedzi około 20-30 starszych, którzy nie prowadzą
dopingu. Na meczu z Glinikiem hools Tarnovii, usiłowali zaatakować przyjezdnych. Innym
razem, gdy młyn Tarnovii był znacznie mniejszy, został rozgoniony przez Sandecję. W
rewanżu, hools Tarnovii obili Sandecję na ich wyjeździe w Leżajsku. A więc kłótnia w rodzinie
Cracovii na całego. Ponadto kibice Tovii dymią z Policją na wyjeździe w Brzesku, gdzie chcą
się dostać do młyna gospodarzy. Ponadto w 40-tu wspomagają Cracovię na Unii i w 10-ciu w
Dębicy. Sezon 00/01: pewne ożywienie wśród kibiców Tarnovii. Zaliczają kilka wyjazdów.
Mają dym z ochrona i Policją w Brzesku, nie zostają wpuszczeni na stadion w Nowym Sączu.
Słabiej prezentują się u siebie gdzie młyn nawet na derbach z Błękitnymi Tanów liczy tylko
30-ci osób. Największy 60-cio osobowy mają na meczu z Glinikiem Gorlice. Wspomagają ich
na tym meczu kibice z Brzozovii, choć zgody, a nawet układu nie ma. Mocno wspierają
Cracovię (najlepiej z jej lokalnych zgód). Są w 70-ciu na meczu Unia – Cracovia, w 30-tu z
Cracovią na Wisłoce, w 20-tu w Tarnobrzegu oraz w 15-tu w Rzeszowie na Stali.
- Podsumowanie: Kiedyś silna chuligańska ekipa, pod silnym wpływem skinów. Choć, na
początku lat 90-tych, byli w mniejszości, wkrótce szybko zaczęli dominować w Tarnowie, ostro
zwalczając Unistów. Ostatnio nieco obniżyli loty. Chętniej wspomagają Cracovię, niż
uczestniczą w meczach swojej drużyny. Mają 30-to osobową stałą ekipę, gdy się zmobilizują
może być ich 80-ciu. Skonfliktowani z większością pozostałych członków rodziny Cracovii, na
czele z Sandecją. U siebie bardzo słaba frekwencja: 200-300 widzów.
Unia
Nowa
Sarzyna
Miasto:
- Położenie: Południe Polski, Województwo Podkarpackie (do 99 roku - Rzeszowskie), 9 km
od Leżajska, 57 km od Rzeszowa, 35 km od Stalowej Woli. - Historia: Prawa miejskie po II
wojnie światowej, miasto powstało przy wybudowanych w 1937 roku zakładach chemicznych.
- Obecnie: 7 tysięcy mieszkańców
Klub:
- Historia: Powstał w 1951 roku, nigdy nie grał nawet w II lidze. - Obecnie: Barwy: czerwonobiało-niebieskie, IV liga
Kibice:
- Fan kluby: Łętownia
262
- Zgody/Układy: Stal Gorzyce, Stal Stalowa Wola, Odra Wodzisław (kiedyś): Stal Rzeszów,
Kamax Kańczuga
- Kosy (największe): Pogoń Leżajsk, Orzeł Przeworsk, Łada Biłgoraj, Polonia Przemyśl, Stal
Mielec
- Fan-ziny: Hooligans from Poland (1 numer z 1997 roku), Only Freaks / Zarzyna (3 numery
z lat 2000-2001)
- Strony internetowe: brak (IV liga internetowa)
sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
IV
IV
III
IV
IV
IV
IV
2
2
17
2
2
5
11
b.d.
400
600
600
500
500
500
b.d.
200 - 500
300 – 2.000
300 – 1.200
300 – 800
300 – 1.000
300 – 800
średnia z 10
wyjazdów
b.d.
b.d.
2
b.d.
3
5
5
- Wyjazdy:
sezon 96/97: 12-Kamax Kańczuga
sezon 98/99: 26-Brzozovia Brzozów, 20-Strug Tyczyn, 20-MKS Radymno
sezon 99/00: 22-Orzeł Przeworsk, 20-Kolbuszowianka Kolbuszowa, 13-Stal Mielec, 13-Sokół
Sokołów Młp., 10-Karpaty Krosno
sezon 00/01: 50-JKS Jarosław
Opis: O kibicach Unii pierwszy raz było słychać w sezonie 95/96, gdy ich drużyna grała w IV
lidze i pewnie zmierzała do III. Ponoć kibice Unii kilka razy pojawili się wówczas na meczach
wyjazdowych. Mieli zgodę ze Stalą Łańcut oraz Stalą Stalowa Wola. Ich największa kosa to
kibice pobliskiej Pogoni Leżajsk, Orła Przeworsk, Polonii Przemyśl oraz Wisłoki Dębica. Ich
młyn przeciętnie liczy od 30-tu do 50-ciu osób. Na derbach z Pogonią Leżajsk mógł osiągnąć
setkę. Sezon 96/97 to gra drużyny w III lidze. Na inauguracji zjawia się 500 widzów. Młyn
liczy od 30 do 50 osób. Rekordowy stu osobowy jest na meczu z Pogonią Leżajsk. Wówczas
wszystkich widzów na stadionie jest 2 tysiące. Kibice Unii organizują, co najmniej dwa
wyjazdy. Zawiązują zgodę ze Stalą Rzeszów i w 20-tu wspomagają ją w Leżajsku i Przemyślu
(na Polonii) oraz w 16-tu są obecni na derbach Rzeszowa. Są również w 11-tu na meczu Siarka
– Stal Stalowa Wola. Wciąż przyjaźnią się z kibicami Kamaxu Kańczuga. Sezon 97/98 to
powrót drużyny do IV ligi. Młyn jak jest oscyluje wokół 30 osób. Frekwencja taka jak w III
lidze. Wyjazdów chyba nie ma. Zgodą kibiców Unii pozostaje Stal Stalowa Wola, próby
utrzymania zgody ze Stalą Rzeszów nie powiodły się. Na jednym z meczów w Stalowej Woli
kibice Unii zawierają zgodę z przyjaciółmi Stalówki ze Stali Gorzyce. Sezon 98/99 to pewne
ożywienie życia kibicowskiego w Nowej Sarzynie. Na meczach zaobserwowano kilkukrotnie
młyn. Liczył on 40-ci szala ze Stalą Rzeszów, 30-ci z Resovią i Orłem Przeworsk. Rekordowy
był na derbach z Pogonią Leżajsk – 70 osób, w tym kibice Stali Gorzyc, LZS Łętowianki oraz
Stali Stalowa Wola, którzy siedzą osobno. Kibice Unii organizują kilka wyjazdów. Odwiedzają
też mecze w Stalowej Woli oraz w Gorzycach (maksymalnie jest ich 16-tu na meczu z Polonią
Przemyśl). Ponadto w 23-ech uczestniczą w wyjeździe Stali Gorzyc do Leżajska. Sezon 99/00
- podobny do poprzedniego. Młyn, gdy jest liczy od 30 do 50 osób. Odnotowujemy między
innymi 40 szala w młynie na meczu z JKS-em Jarosław i Stalą Mielec oraz po 30 –tu z Resovią
Rzeszów i Orłem Przeworsk.W tym sezonie kibice Unii maja kilka ekscesów chuligańskich. W
Kolbuszowej atakują miejscowych kibiców, Policja aresztuje całą ich ekipę wyjazdową. Mają
263
też drobne starcie u siebie z kibicami Stali Mielec. Poza tym chętnie kroją szale Pogoni Leżajsk
na jednym z meczy robią z nich dywan, jest ich dwadzieścia. Mimo ochłodzenia stosunków ze
Stalówką, wciąż bywają w Stalowej Woli. Najwięcej 20-tu jest ich na meczu pucharowym Stali
z Wisłą Kraków. Jednak jak się zdaję, ważniejsze są dla nich Gorzyce, które wspierają
w 11-tu na wyjeździe do Przeworska. Sezon 00/01: drużyna gra w IV lidze i 40-to osobowy
młyn na meczu ze Stalą Mielec. Jest też 20-tu kibiców ze Stalowej Woli, ale siedzą osobno.
Ponadto 50-tka „Unistów” nie została wpuszczona do Jarosławia, zostali zawróceni w
Przeworsku. Na większość wyjazdów jeździli ale zaledwie w kilka osób. Byli w 20-to osobowej
ekipie na meczach Stali Stalowa Wola z Lechem, Zagłębiem Sosnowiec oraz ze Stalą Gorzyce.
Na tym ostatnim meczu siedzieli razem z kibicami z Gorzyc. Ponadto jest ich 40-tu na meczu
Stal Gorzyce – Zagłębie Sosnowiec.
Podsumowanie: Kiedyś słaby fan klub Stali Stalowa Wola. „Tatarzy”, jak sami o sobie mówią,
ostatnio są coraz bardziej samodzielni, na przykład utrzymują zgodę z Gorzycami mimo iż Stal
z nimi zerwała. Mają stała 20 osobową ekipę, która może wzrosnąć do 50-ciu.
Unia
Tarnów
Miasto: patrz. Tarnovia Tarnów
Klub:
- Historia: Powstał w 1928 roku jako „Tarno-Azoto”, potem „TS Mościce”. Po wojnie drużyna
występowała już jako „Unia”. W II lidze grał przez 14 sezonów w latach 1959-1999. Najlepsze
miejsce 5 w sezonach 94/95 i 95/96. - Obecnie: Barwy: biało-niebieskie, stadion 15.000, III
liga
Kibice:
Fan kluby: brak
- Zgody/Układy: Karpaty Krosno, Glinik Gorlice, (kiedyś): Okocimski Brzesko, Wisła
Kraków, Widzew Łódź, Piast Gliwice, Falubaz Zielona Góra, Siarka Tarnobrzeg, Unia Leszno,
Igloopol Dębica, Stal Rzeszów
- Kosy (największe): Tarnovia Tarnów, Cracovia Kraków, Resovia Rzeszów, Stal Rzeszów,
Korona Kielce
- Fan-ziny: Forever Unia (22 numery w latach 1998-2000), Hooligans (1 numer z 1997 roku),
Barbarians (2 numery z lat 1999-2000), Swallows Hooligans (3 numery z lat 1999-2000)
- Strony internetowe: 1 (w latach 1998-1999) – średnio 0,3 rocznie (III liga internetowa)
sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
II
II
II
II
II
III
III
5
5
7
10
11
3
7
1.400 (39 msc)
1.200
1.100
1.100
900
500
400
200 - 2.500
300 - 5.000
800 - 2.500
400 - 3.000
400 - 2.000
100 – 600
200 – 800
- Wyjazdy:
sezon 96/97: 35-Okocimki Brzesko, 30-Wawel Kraków
sezon 97/98: 60-Cracovia Kraków, 50-Okocimski Brzesko
264
średnia z 10
wyjazdów
0
0
5
8
0
5
2
sezon 99/00: 14-Wisłoka Dębica, 16-Proszowianka Proszowice, 11-Stal Sanok, 10-Stal
Rzeszów
sezon 00/01: 22-Siarka Tarnobrzeg
- Opis: Do 1955 roku w Tarnowie w sercach kibiców znajdował się tylko Tarnovia występująca
w tym czasie w II lidze. Po jej spadku w roku 1959 w II lidze na cztery sezony melduje się
Unia. W 1968 roku Unia znów awansuje do II ligi, tym razem na trzy lata. W tym czasie na jej
stadion przychodzi średnio od 4 do 6 tysięcy widzów. Potem jeszcze dwukrotnie w sezonie
76/77 i 85/86 następuje jednosezonowe wynurzenie Unii z III ligi. Wówczas na stadionie
średnio zasiada 4 tysiące widzów. Szalikowcy Unii pojawiali się w połowie lat 80-tych i mieli
bardzo silną ekipę, jeżdżącą na wyjazdy. W tym czasie mieli zgody z Karpatami, Glinikiem,
Widzewem, Siarką, Piastem oraz żużlowymi fanami Fabulaza Zielona Góra i Unii Leszno. W
pierwszej połowie lat 90-tych szalikowcy Unii powoli zaczęli ustępować pola Tarnovii. Zaczęli
jeździć w większych ilościach na koszykówkę lub żużel, drużynę piłkarską zostawiają nieco z
boku. Ich młyn na derbach z Tarnovią mógł osiągnąć sto szala. Po zerwaniu Wisły z Widzewem
pozostali przy Wiśle nawiązując bliższe kontakty z jej fan klubami. Kosę mieli z Cracovią
Kraków oraz z ich przyjaciółmi (na czele z Tarnovią oraz Sandecją). Ożywili się w sezonie
93/94, gdy drużyna zmierzała do II ligi. W sezonie tym zaobserwowano 30-to osobowy młyn
na meczu z Cracovią i 25-cio osobowy z Wisłoką. Jednak na meczach z JKS-em, czy Siarką
młyna na stadionie Unii nie zaobserwowano. Kibice Unii zaliczyli też kilka wyjazdów. Sezon
94/95 to pierwszy, po ośmiu latach, sezon drużyny w II lidze. Na inauguracji zjawia się 2
tysięcy widzów, co jak na ponad 100 tysięczne miasto nie jest ilością zbyt imponującą. Młyn
malutki i bardzo młody. Na przykład na meczu z Siaką zaobserwowano w nim 10-ciu kibiców.
Kibice Unii nie lubili skinów, którzy w tym czasie wszyscy byli z Tarnovią. Wyjazdów kibice
Unii nie organizowali. Sezon 95/96 to nieznaczny spadek frekwencji. Młyn w dalszym ciągu
mikroskopijny, dochodzący do 20 osób. Młyn na koszu w tym czasie był kilkukrotnie większy.
W sezonie tym padł rekord frekwencji 5 tysięcy widzów na meczu z Wisła, co zasługą
Tarnowian jest o tyle o ile, gdyż na meczu kibiców z Krakowa było półtora tysiąca. Na tym
meczu młynek Unii liczył 25 szala (w tym posiłki z Brzeska). Wyjazdów kibice Unii nie
organizują, czasami jeżdżą na mecze Wisły do Krakowa. Sezon 96/97 to kolejny sezon drużyny
w II lidze. Sytuacja na własnym podwórku bez zmian, młyn mały albo w ogóle nie istnieje,
średnia frekwencja powyżej tysiąca widzów. Natomiast coś się zaczyna ruszać z wyjazdami,
Kibice Unii są w Brzesku, gdzie dotychczasowy układ z miejscowymi kibicami, tak jak oni
sprzyjających Wiśle, zmieniają na zgodę. Sezon 97/98 dalsza organizacja kibiców Unii. Młyn
jest coraz częściej. Zanotowano między innymi 60-cio osobowy młyn na meczu z Koroną oraz
30 osób z GKS-em Bełchatów. Na meczach tych Unia wspierana jest przez kibiców z Brzeska.
Uniści są obecni na dwóch wyjazdach: na Cracovii oraz na meczu przyjaźni w Brzesku. Na
mieście zaczynają się coraz częściej „odgryzać” swoim oprawcą z Tarnovii. Sezon 98/99: to
ostatni sezon drużyny w II lidze. Frekwencja spada. Wyjazdów z powody spadku Cracovii i
Okocimskiego nie organizuje się. Młyn za to jest czasami, niezły. Na co najmniej trzech
meczach, z Hutnikiem Kraków, Ceramiką Opoczno oraz Koroną Kielce liczy od 30 do 40 osób.
Na meczach tych z kibicami Unii są 10-15 osobowe grupki sprzymierzeńców z Brzeska. Nie
ma ich na meczu z KSZO, gdzie 15-to osobowy młynek Unii zostaje zaatakowanyprzez
bojówkę z Ostrowca i skrojony z flag. W tym czasie młyn na koszu liczy od 100 do 150 osób.
Po stronie Unii pojawia się również grupka skinów, którzy dotąd bez wyjątku wspierali
Tarnovię. Sezon 99/00 to III-cio ligowa rzeczywistość na Unii. Większość „starych”
kibicowanie sobie odpuszcza, pojawia się nowe pokolenie kibiców. Młyn wzrasta, na przykład
liczy 80 osób w meczu z Wisłoką, 70-ciu z Sandecją, 60-ciu ze Stalą Rzeszów, ale tylko 40-tu
z Cracovią. Wówczas młyn zostaje rozgoniony przez bojówkę Cracovii wspartą przez kilku
hools z Tarnovii. Ponadto na jesieni, kibice Unii, w 40-tu wspierają Okocimski Brzesko na
265
Tarnovii. Jednak już na wiosnę kibice Unii zrywają z Okocimskim. Mają im za złe, iż rzadko
mają z ich strony wsparcie na wyjazdach. Przeważyło to iż kibice z Brzeska nie wsparli Unii
na prestiżowym dla nich ich meczu z Cracovią. Dla równowagi Uniści zawierają układ z
Glinikiem Gorlice i zaprzyjaźnionymi z nimi kibicami Karpat Krosno. W 12-tu wspierają
Glinika na ich meczu z Tarnovią. Przymierzali się też do zgody z Górnikiem Wieliczka, ale nic
z tego nie wyszło. Ponadto jadąc na kosza usiłowali wspomóc swoją drużynę piłkarską w
Proszowicach, ale na stadion Proszowianki nie zostają wpuszczeni. Sezon 00/01: drużyna gra
w III lidze. U siebie kibicom kilka razy udaję się zorganizować niezły młyn. Na meczu z
Cracovią liczy sto osób. Nieco mniej (70-80) jest w nim kibiców Unii na meczach z Resovią,
Sandecją czy Stalą Rzeszów. Na pozostałych meczach młyn od 20 do 50 osób, lub go nie ma.
Na wyjazdy kibice Unii jeżdżą słabo. W Tarnobrzegu dymią z Policją. Aktywnie wspierają
swoje nowe zgody. Jest ich 15-tu na meczu Glinik – Tarnovia i w 40-tu na rewanżu Glinika w
Tarnowie oraz 12-tu na meczu Karpaty – Brzozovia.
-Podsumowanie: Aktywna grupa na koszu oraz w mniejszym stopniu na żużlu. Na ich
futbolową ekipę uwzięła się Tarnovia i gnębi ją na każdym kroku. Od niedawna Unia coraz
częściej skutecznie się odgryza. Kiedyś byli związani z Wisłą, teraz powoli wchodzą w kręgi
Widzewa. Frekwencja na poziomie końcówki II ligi. Mają stałą 20-tu osobową grupę, gdy się
zmobilizują może ich być 80-ciu.
Wisłoka
Dębica
Miasto: patrz. Igloopol Dębica
Klub:
- Historia: Powstał w 1908 roku. W II lidze występował przez 11 sezonów w latach 19721995. Najlepsze 5 miejsce w sezonie 73/74. - Obecnie: Barwy: biało-zielone, stadion 8.000, III
liga
Kibice:
- Fan kluby: Ropczyce, Pilzno, Przyborów, Ostrów (kiedyś): Przeworsk, Leżajsk
- Zgody/Układy: Górnik Zabrze, Concordia Knurów (kiedyś): Cracovia Kraków, Arka Gdynia,
Pogoń Leżajsk, Korona Kielce, Orzeł Przeworsk, Zagłębie Lubin, GKS Tychy, Polonia Bytom,
Zawisza Bydgoszcz, Tarnovia Tarnów, Stal Mielec, Stal Rzeszów
- Kosy (największe): Cracovia Kraków, Arka Gdynia, Ruch Chorzów, Motor Lublin, Stal
Mielec
- Fan-ziny: KS 1908 (10 numerów w latach 1995 - 2001)
- Strony internetowe: 1 (z lat 2000 - 2001) – średnio 0,2 rocznie (III liga internetowa),
znakomita strona, gdzie jest sporo o kibicach i można nabyć wszystkie numery zina. Adres:
http://www.wisloka.debica.net.pl./
Sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
II
III
III
III
III
III
III
16
2
2
3
4
4
6
700
500
700
400
600
600
700
200 - 2.000
200 – 900
400 – 2.000
200 – 700
300 - 1.200
300 – 800
400 – 1.300
266
średnia z 10
wyjazdów
22
78 (27 msc)
22
13
3
33 (40 msc)
24
- Wyjazdy:
sezon 94/95: 150-Unia Tarnów, 80-Karpaty Krosno, 50-Okocimski Brzesko, 21-Siarka
Tarnobrzeg, 14-Avia Świdnik
sezon 95/96: 200-Kamax Kańczuga, 150-Tarnovia Tarnów, 120-Kolbuszowianka
Kolbuszowa, 120-Pogoń Leżajsk, 100-Izolator Boguchwała, 60-Resovia Rzeszów, 50-Czuwaj
Przemyśl, 50-Unia II Tarnów, 26-Stal Sanok, 24-Stal Rzeszów
sezon 96/97: 100-Stal Rzeszów, 50-Czuwaj Przemyśl, 30-Unia Nowa Sarzyna, 20-Kamax
Kańczuga, 16-Tarnovia Tarnów, 15-Zelmer Rzeszów
sezon 97/98: 90-Tarnovia Tarnów, 44-Sandecja Nowy Sącz, 30-Stal Rzeszów
sezon 98/99: 33-Karpaty Krosno
sezon 99/00: 130-Unia Tarnów, 60-Polonia Przemyśl, 60-Pogoń Leżajsk, 50-Stal Rzeszów, 53Stal Gorzyce, 30-Cracovia Kraków, 10-Błękitni Kielce
sezon 00/01: 55-Resovia Rzeszów, 43-Stal Rzeszów, 33-Unia Tarnów, 12-Górnik Wieliczka
- Opis: Wisłoka jako pierwszy klub z Dębicy, melduje się w II lidze w sezonie 72/73. Na
inauguracje występów w II lidze na stadionie Wisłoki jest 8 tysięcy widzów. Wisłoka w II lidze
występuje siedem sezonów pod rząd. Średnia frekwencja w tym okresie to niemal 4 tysięcy
widzów na mecz. Największa w sezonie 72/73 – 4500 widzów, najmniejsza w sezonie 77/78 –
3000 widzów. Tak więc, kibice Wisłoki należeli do bardzo wiernych, prezentowali równą
formę - bez wzlotów i upadków. Nie opuścili drużyny nawet w sezonie spadkowym. Po koniec
występów klubu w II lidze ponoć pojawiła się niewielka grupka szalikowców. Wieść gminna
niesie, że wówczas miały miejsce duże wyjazdy. Ponad tysiąc osób zameldowało się na
stadionie Stali Rzeszów, 500 osób było w Boguchwale. Potem Wisłoka spadła do III ligi,
zainteresowanie drużyną osłabło. Na dodatek od roku 1984 przybył Wisłoce nowy lokalny
rywal Igloopol, który rozpoczął występy w II lidze. Zgodami Wisłoki w tym czasie byli kibice
Polonii Bytom, GKS-u Tychy, Cracovii Kraków, Górnika Zabrze, Arki Gdynia, Zagłębia
Lubin, Stal Rzeszów, Stali Mielec, Tarnovii Tarnów oraz Zawiszy Bydgoszcz. Mieli fan kluby
w Przeworsku oraz Leżajsku. Te ostatnie dwie zgody, były przez kibiców Wisłoki traktowane
raczej jako fan kluby. Zgoda z Cracovią upadła na meczu Wisłoka – Cracovia w 1990 roku,
gdy doszło do strać kibiców obu klubów. Wówczas na pierwszy plan wysunęła się ich zgoda,
zawarta w 1988 roku, z Górnikiem. Kolejna mobilizacja kibiców to sezon 90/91, gdy drużyna
znów zmierzała do II ligi. Wówczas na mecz decydujący o awansie do Jasła na Czarnych
wybrało się niemal 500 kibiców z Dębicy. Kibice Wisłoki zawsze byli na stadionie Igloopolu,
szczególnie mobilizowali się gdy miały przyjechać ich zgody. Na przykład na meczu Igloopolu
z Górnikiem Zabrze było 50-ciu kibiców Wisłoki. Nieco mniej ich było na meczach z Zawiszą
i Zagłębiem Lubin. Sezon 91/92: na inauguracje II ligowych występów, na stadion Wisłoki
przybyło 4 tysięcy widzów. Drużyna w II lidze gra przez cztery sezony. Średnia frekwencja na
jej meczach wynosi od 1800 widzów (sezon 91/92) do 700 widzów (sezon 94/95). Młyn w tym
okresie zazwyczaj nie przekracza stu osób. Na bardzo ważnych meczach osiąga niespełna 300
szala. Kibice mieli wówczas już komputerowe szale. Wisłoka nadal wspierała swoje zgody na
Igloopolu. Na przykład w sezonie 92/93, na meczu Igloopol – Polonia Bytom było ich 50-ciu,
zaś na Igloopol – GKS Tychy – 30-tu. Kibice Wisłoki chętnie jeździli na wyjazdy. Na przykład
w sezonie 93/94 w Brzesku i w Rzeszowie (na Resovii) pojawili się w ponad 100 osobowych
grupach. Wspomagali też swoją największą zgodę Górnika Zabrze. Na przykład w sezonie
93/94 byli w 15-tu na meczach Stal Stalowa Wola – Górnik oraz Siarka – Górnik. Ponadto w
60-ciu byli na słynnym meczu Polska – Anglia w Chorzowie. Sezon 94/95 -to początki kryzysu.
Drużyna gra źle, frekwencja spada poniżej tysiąca widzów. Młyn nie jest na każdym meczu, na
przykład na meczu z Siarką, co prawda flagi wisiały, ale nikt na stadionie Wisłoki nie prowadził
dopingu. Wyjazdów było zaledwie kilka, na większości nie było nikogo z Dębicy. Wisłoka
pokazał się na meczu Reprezentacji z Rumunią w Zabrzu, gdzie pojechało 55-ciu kibiców z
267
Dębicy. Ponad stu jest ich na meczu Polska – Azerbejdżan w Mielcu. W sezonie są aktywni
pod względem chuligańskim, kroją sporo flag. Sezon 95/96 to po czterech latach przerwy, znów
występy w III lidze. Drużyna gra o awans, wśród kibiców następuje mobilizacja wyjazdowa.
Ale u siebie często brak młyna, albo zbiera się, co najwyżej w 20 - 30 osób. Na przykład na
meczu z Resovią liczył 40-ci osób. Po meczu doszło do przepychanek z Policją. Wyjazdy
bardzo dobre i liczne. Kibice Wisłoki są wszędzie i zaliczają liczne dymy. Dochodzi do nich w
Sanoku, Przemyślu oraz Kolbuszowej. W Krakowie na Wawelu zostają pogonieni przez Wisłę.
Do największego dymu dochodzi na ich wyjeździe do Kańczugi na Kamax. Najpierw
rozganiają młyn miejscowych, potem walczą z Policją. Bitwa „rozlewa” się na boisko, mecz
zostaje przerwany. Potem kibice biją Policje w okolicach stadionu. W drodze powrotnej Policja
się mści. Autokary z kibicami Wisłoki zostają zatrzymane i spacyfikowane. Wszystkich
spisują, fotografują, a 26-ciu aresztują. Kibice Wisłoki często jeżdżą do Zabrza na Górnika, w
niewielkich, maksymalnie 10-cio osobowych grupkach. Towarzyszą też Zabrzanom
w
meczach wyjazdowych; jest ich 20-tu w Mielcu oraz 12-tu w Tarnobrzegu. Kibice Wisłoki, na
mieście organizują coraz częściej ganianki z kibicami Igloopolu oraz gnębią miejscowych
Cyganów. W sezonie tym aktywny jest fan klub Wisłoki z Ropczyc. Natomiast kończą się
kontakty Wisłoki z ich fan klubem z Leżajska, na skutek zawarcia przez Pogoń zgody z
,nieakceptowaną w Dębicy, Polonią Przemyśl. Sezon 96/97 to coraz mniejsze wyjazdy. Za to
młyn pojawia się coraz częściej, zaś rekord to blisko 100 osobowe młyny na meczach z
Tarnovią Tarnów i Resovią Rzeszów. W tym 30-40 osób to fan klub z Ropczyc. Na meczu
Wisłoka – Tarnovia dochodzi do pogonienia przybyłych na ten mecz kibiców Stali Mielec.
Kibice Wisłoki jeżdżą wciąż nie najgorzej, organizują dziesięć wyjazdów, kilka w czysto
symbolicznych ilościach. Kibice Wisłoki ponadto w 15-tu są obecni na meczu Błękitni
Ropczyce– Karpaty. Częściej wspierają Górnika, są na jego 12-tu meczach. Najwięcej w 20-tu
na wyjeździe do Mielca. Sezon 97/98 to kolejna sezon walki drużyny o II ligę. Widzowie w
awans chyba nie wierzą bo frekwencja załamuje się. Natomiast młyn jest taki jak w ubiegłym
sezonie. Rekord to 70 osób w młynie na meczu z Tarnovią, 60-ciu z Sandecją. Wyjazdy nieco
słabsze niż w ubiegłym sezonie, sporo odpuszczonych. Cała czołówka miejscowych hools, ma
wyroki lub w najlepszym razie zakazy stadionowe. W związku z tym uaktywnia się młodzież.
Zgody bez zmian, na meczach Górnika zawsze wisi flaga Wisłoki. Najwięcej 14-tu kibiców
Wisłoki jest na derbach Górnika z Ruchem Chorzów. Sezon 98/99 to załamanie aktywnego
kibicowania. Młyn porządnie wygląda tylko na meczu z Cracovią i liczy grubo ponad 100 osób
(w tym 25-ciu kibiców Górnika Zabrze i Concordii Knurów). Na meczu tym młyn zostaje
trochę pogoniony przez bojówkę Cracovii. Na innych meczach młyn liczy od 40 do 80 osób,
lub nie ma go wcale. Te 80 osób było w młynie na meczu z Czuwajem (wsparcie 23 szala z
Błękitnych Ropczyce i 22 z Górnika). Wyjazdy bardzo słabe, co prawda jest ich kilka, ale
przeważnie w kilku osobowym (samochodowym) składzie. Sezon 99/00 Młyn jak w
poprzednim sezonie, czyli nie zachwyca. Jeśli jest liczy od 30 do 50 osób. Rekord to 70 osób
w meczu ze Stalą Rzeszów oraz podobna ilość z Cracovią. Po tym ostatnim meczu, na mieście
dochodzi do niewielkiego dymu kibiców Wisłoki z Policją. Wyjazdy najlepsze od trzech lat.
Kibice zjawiają się na siedmiu wyjazdach. Ponadto często są gośćmi w Zabrzu. Najwięcej ich
jest na meczu Górnik – Legia – 15–tu. W dziesięciu wspomagają Błękitnych Ropczyce w ich
meczu ze Stalą Mielec. Kibice Wisłoki wciąż walczą na własnym podwórku z pozbawionymi
drużyny kibicami Igloopolu. Dochodzi do umówionego dymu 30-tu na 30-tu, którego kibice
Wisłoki wygrywają. Sezon 00/01 - Wyjazdy jak rok temu, zaliczonych poniżej połowy. Kibice
Wisłoki nie zostają wpuszczeni na stadion Resovii. Kibice jeżdżą pociągiem, gdyż nikt w
mieście nie chce im wypożyczyć autokaru. U siebie młyn jest tylko kilka razy. Najwięcej 80
osób siedzi w nim na meczu z Cracovią. Mają sto balonów, 5 flag na drzewcach. Na meczu
dochodzi do dymu z Policją, gdy kibice Wisłoki wparci 25-cioma kibicami Górnika chcą obić
przyjezdnych. Wciąż aktywnie wspierają Zabrzan, najwięcej 13-tu jest ich na derbach z
268
Ruchem Chorzów oraz 15-tu na meczu z Legią. Ponadto w 25-ciu byli na meczu Rzemieślnik
Pilzno – Stal Mielec oraz w 60-ciu na meczu Błękitni Ropczyce – Czuwaj Przemyśl.
- Podsumowanie: Mają zgrabna, nieźle zorganizowaną i silną jak na region ekipę, która może
się zebrać w sto osób. Od lat powiązani są z kibicami Górnika Zabrze silną zgodą, dzięki której
mogą zaistnieć na I ligowych stadionach. U siebie wciąż nie mogą wytępić kibiców Igloopolu.
Chuligańsko walczą o II ligę.
269
III liga - Grupa: Zielona Góra - Wrocław - Opole – Katowice
Bielawianka
Bielawa
Miasto:
- Położenie: Południe Polski, Województwo Dolnośląskie (do 99 roku Wałbrzyskie), 5 km od
Dzierżoniowa, 23 km od Świdnicy, 45 km od Wałbrzycha. - Historia: Prawa miejskie w 1288
roku, w 1939 roku - 20 tysięcy mieszkańców, ośrodek turystyczny, przemysł bawełniany i
elektroniczny. - Obecnie: 35 tysięcy mieszkańców.
Klub:
- Historia: Powstał w 1946 roku. Nigdy nie występował nawet w II lidze. - Obecnie: Barwy:
zielono-biało-niebieskie, stadion 5.000, III liga
Kibice:
- Fan kluby: brak
- Zgody/Układy: Moto-Jelcz Oława, Orzeł Ząbkowice, Rokita Brzeg
- Kosy (największe): Lechia Dzierżoniów, Górnik Wałbrzych, Polonia Świdnica, Karolina
Jaworzyna Śl.
- Fan-ziny: brak
- Strony internetowe: brak (IV liga internetowa)
sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
III
III
III
III
IV
IV
IV
4
4
6
16
2
3
1
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
500
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
200 – 2.000
średnia z 10
wyjazdów
b.d.
b.d.
5
10
14
10
6
- Wyjazdy:
sezon 96/97: 25-Karkonosze Jelenie Góra, 15-Pogoń Oleśnica, 10-Polonia Świdnica
sezon 97/98: 80-Lechia Dzierżoniów, 30-Polonia Świdnica, 25-KP Wałbrzych, 20-Moto-Jelcz
Oława, 17-Polar Wrocław
sezon 98/99: 65-Lechia Dzierżoniów, 27-Orzeł Ząbkowice, 23-Piast Nowa Ruda, 20-Śląsk II
Wrocław, 20-Moto-Jelcz Oława, 17-Sparta Ziębice, 16-Wedan Żurawina, 12-Polonia Wrocław
sezon 99/00: 36-Wedan Żurawina, 27-Rokita Brzeg Dolny, 17-Śląsk II Wrocław, 15-MotoJelcz Oława
sezon 00/01: 90-Lechia Dzierżoniów, 25-Orzeł Ząbkowice
- Opis: W Bielawie kibicuje się Śląskowi Wrocław. Zgodami miejscowych kibiców są
okoliczne fan kluby Śląska na czele z Moto-Jelczem Oława. Nie lubią przede wszystkim
szalikowców Górnika Wałbrzych oraz zaprzyjaźnionych z nimi fanów Polonii Świdnica.
Jednak największą kosą są pobliscy kibice Lechii Dzierżoniów. Bielawianie własną drużyną
zaczęli interesować się stosunkowo niedawno, w końcówce sezonu 95/96. W następnym
sezonie 96/97 zorganizowali kilka wyjazdów. Coraz częściej w Bielawie na stadionie pojawiał
się młyn liczący od 30-tu do stu osób. Na dobre zaczęli jeździć w następnym, spadkowym
sezonie 97/98. Aż w 80-ciu pojawili się w Dzierżoniowie. W całym sezonie byli na ośmiu
270
wyjazdach. U siebie kilka razy widziano młyn: między innymi 40-to osobowy z Polonią
Świdnica i 30-to z Chrobrym Głogów. Ale największy ponad stu osobowy był tradycyjnie na
meczu z Lechią Dzierżoniów. Sezon 98/99 to IV liga w Bielawie, niewielkie odległości i dosyć
liczne wyjazdy. Kibice z Bielawy w tym sezonie odpuścili sobie ich tylko trzy. Młyn na meczu
z Lechią wynosił tradycyjnie ponad sto szala. Kibice Bielawianki przepuścili atak na fanów z
Dzierżoniowa, ale zostali rozgonieni przez ochronę. Zanotowali spory, 80-cio osobowy młyn
(w tym pomoc ze Śląska Wrocław) na meczu z Górnikiem Wałbrzych. Na pozostałych meczach
liczył od 30-tu do 50-ciu szala. Bielawianie aktywnie wspierają swoją najlepszą zgodę: MotoJelcz Oława. W 55-ciu są z nimi w Dzierżoniowie i w 50-ciu w Nowej Rudzie. Sezon 99/00 walka drużyny w czołówce IV ligi. Kibice mobilizują się u siebie na mecze z Lechią. Wówczas
mają stu osobowy młyn. Próbują zaatakować gości, ale Policja ich rozgania. Wyjazdów
zaliczają kilka. W Żurawinie otrzymują 12-to osobowe wsparcie od Moto-Jelcza Oława. Sezon
00/01 – wciąż walka drużyny o III ligę. Na wyjazd do Dzierżoniowa udają się tradycyjnie sporą
grupą. Wspomaga ich dziesięciu kibiców z Oławy i dziesięciu z Ząbkowic. Sezon kończy się
wygranym barażem o III ligę, na którym jest ponad 2 tysiące widzów.
- Podsumowanie: Fan klub Śląska, zaprzyjaźniony z innymi okolicznymi fan klubami
Wrocławian z okolicy. Mała ekipa, która potrafi zebrać się tylko kilka razy w roku. Bez zgód,
jest ich maksimum 60 szala.
Chemik
( U n i a, O d r a )
Kędzierzyn–Koźle
Miasto:
- Położenie: Południe Polski, Województwo Opolskie (do 99 roku również Opolskie), 50 km
od Opola, 42 km od Gliwic. - Historia: Prawa miejskie w 1281 roku (Koźle) w 1951 roku
(Kędzierzyn). W 1939 roku - Koźle - 13 tys. mieszkańców. Rozwój miasta po wybudowaniu
zakładów chemicznych w Kędzierzynie i połączeniu miast. - Obecnie: 70 tysięcy mieszkańców
Klub:
- Historia: Powstał w 1947 roku. W II lidze występował jeden sezon w latach 77/78. - Obecnie:
Barwy: niebiesko-biało-czerwone, IV liga
Kibice:
- Fan kluby: brak
- Zgody/Układy: GKS Jastrzębie (kiedyś) Unia Krapkowice, Fortuna Głogówek
- Kosy (największe): Górnik Zabrze, Odra Opole, Piast Gliwice, Śląsk Wrocław, Polonia
Bytom
- Fan-ziny: Warriors (4 numery w latach 1997-1998)
- Strony internetowe: brak (IV liga internetowa)
sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
IV
IV
IV
IV
IV
V
IV
4
12
5
6
17
5
9
b.d.
400
500
300
200
b.d.
200
b.d.
100 – 800
100 – 1.000
200 – 700
100 – 600
b.d.
100 – 300
271
średnia z 10
wyjazdów
ok.10
b.d.
b.d.
27
21
b.d.
b.d.
- Wyjazdy:
sezon 94/95: 30-Górnik Pszów
sezon 97/98: 60-Unia Krapkowice, 50-Czarni Otmuchów, 40-Unia Racibórz, 35-Polonia Nysa,
35-Walka Makoszowy, 21-Metal Kluczbork, 21-Rozbrak Bytom, 19-Sparta Lubliniec, 18Górnik II Zabrze, 14-Ruch II Radzionków
sezon 98/99: 70-Unia Racibórz, 60-Unia Krapkowice, 35-Polonia Nysa, 35-Willich/Fortuna
Głogówek, 29-Tor Dobrzeń Wlk (Puchar), 23-Śląsk Lubliany, 22-Rozbark Bytom, 18-Odra II
Wodzisław, 15-Wawel Wirek, 14-Urania Ruda Śląska
- Opis: Chemik przez jeden rok występował w II lidze. Było to w sezonie 77/78. Na meczu
inauguracyjnym na stadionie w Kędzierzynie pojawiło się 6 tysięcy widzów. Drużyna grała
kiepsko, kibice szybko przestali chodzić na jej mecze, średnia frekwencja za cały sezon to nieco
ponad 3 tysiące widzów na mecz. Potem kibice Chemika kojarzyli się głównie z miejscową
drużyną siatkową, która miała dosyć aktywnych fanów, tworzących u siebie młyn, liczący do
stu szala. Tolerowano w nim, aktywny w mieście fan klub Górnika Zabrze. Jeździli czasami
również na wyjazdy, głównie w mocno piknikowych grupach. Jeśli chodzi o piłkę, szalikowcy
z Kędzierzyna nie interesowali się miejscową drużyną, jeżdżąc na mecze Górnika Zabrze.
Czasami jednak pojawili się gdzieś na wyjeździe, lub kręcili 40-to osobowy młyn u siebie.
Przyjaźnili się z kibicami GKS-u Jastrzębie. Frekwencja na piłce wynosiła od 300-tu do 500
widzów. W sezonie 95/96 widziano ich wraz z Unią Krapkowice na meczu w Opolu z Odrą,
której bardzo się w Kędzierzynie nie lubi. W sezonie 96/97 byli w dziesięciu na meczu Odry
Opole z GKS-em Jastrzębie. U siebie tworzyli młyn liczący od 30-tu do 50-ciu szala. Od sezonu
97/98 grupa kibiców z Kędzierzyna-Koźle stwierdziła, iż nie chcą mieć odtąd nic wspólnego z
siatką. Stworzono tam bowiem oficjalny klub kibica, mający prowadzić doping bez wulgarnych
słów, śpiewać piosenki dostarczone przez Prezesa itp. Szalikowcy w związku z tym zaczęli
dopingować występującą w IV lidze swoją drużynę piłkarską. Co prawda drużyna nosiła nazwę
“Unia”, ale szalikowcy posługiwali się starą “Chemik”. Zaczęli jeździć na prawie wszystkie
wyjazdy, organizować młyn na meczach u siebie, wydawać fan zina. W rundzie zaliczyli też
niezłą zadymę z Policją na meczu w Otmuchowie, o której rozpisywał się miejscowa prasa.
Mniejsze zadymy mieli w drodze do Krapkowic oraz w Nysie. Wraz ze zwiększeniem ich
aktywności na piłce, zaczęły mnożyć się zrazu drobne konflikty i zatargi z miejscowym fan
klubem Górnika Zabrze. Na pierwszych wyjazdach, na których zaczęli pojawiać się kibice
Chemika, miejscowe fan kluby Górnika (np. Walka Makoszowy) zazwyczaj proponowały
kibicom z Kędzierzyna zgodę lub układ, ale po pewnym czasie na linii Chemik - Górnik
zapanowała wojna. Natomiast w dalszym ciągu kibice Chemika przyjazne stosunki
utrzymywali z GKS-em Jastrzębie, których czasem wspomagali w kilkuosobowych grupkach.
W następnym sezonie 98/99 kibice Chemika w dalszym ciągu jeździli na wyjazdy, zaliczyli je
wszystkie. Byli w 27-miu w Tarnowie Opolskim, gdzie dowiedzieli się że mecz się nie
odbędzie, gdyż ich piłkarze nie przybędą. Na innym wyjeździe zawarli lokalny układ z kibicami
Willicha Głogówek i w następnym meczu w dziesięciu wspomagali ich w Głogówku na meczu
z Olimpią Piekary Śl. U siebie czasami kręcili młyn. Na przykład, było ich 80-ciu na meczu z
Olimpią Piekary Śląskie. Mimo iż drużyna zaczęła grać źle, kibice wciąż jeździli, ale coraz
poważniej zaczęli traktować mecze GKS-u Jastrzębia. Aż 35-ciu „Chemików” pojawiło się w
Jastrzębiu na meczu z Zagłębiem Sosnowiec. W rewanżu w Sosnowcu wraz z GKS-em było
ich już 40-tu. U siebie walczą z miejscowym fan klubem Górnika, który udało im się wyprzeć
z Kędzierzyna. Natomiast za Górnikiem pozostawało Koźle (starsza część miasta). Sezon 99/00
drużyna zmienia nazwę na Odra, ale dla kibiców pozostaje „Chemikiem”. Jej występy w V
lidze, nie elektryzują kibiców, w związku z tym pokazują się tylko na meczach GKS-u
Jastrzębia. Najwięcej ponad 40-tu jest ich na meczach GKS – Zagłębie Sosnowiec o raz Odra
II Opole – GKS. Na inne mecze GKS-u jeżdżą w grupkach liczących od pięciu do 20-tu osób.
272
Czasami widać ich również na siatce, gdy spodziewano się przyjezdnych. Sezon 00/01 o
kibicach Chemika wspierających swój klub nie specjalnie słychać. Są za to z GKS-em
Jastrzębie: w 25-ciu na meczu z Odrą II Opole, oraz w 13-tu na meczach z Górnikiem
Wałbrzych i Concordią Knurów. Ponadto w dziesięciu udają się na mecz Polska – Szkocja do
Bydgoszczy.
- Podsumowanie: Potencjalnie niezła ekipa, ale poza wspieraniem Gieksy nie maja specjalnie
okazji się pokazać. U siebie mają konkurencje w postaci miejscowych kibiców siatki (którymi
gardzą) oraz fan klubu Górnika Zabrze, z którym ostro walczą.
Concordia
(Górnik)
Knurów
Miasto:
- Położenie: Południe Polski, Województwo Śląskie (do 99 roku Katowickie), 12 km od
Zabrza. - Historia: Powstało jako osada przy kopalni, prawa miejskie w 1951 rok. - Obecnie:
43 tysięcy mieszkańców
Klub:
- Historia: Powstał w 1923 roku. W II lidze występował przez 9 sezonów, w latach 1980-1989.
Najlepsze 3 miejsce w sezonach 86/87 i 87/88. - Obecnie: Barwy: zielono-czarne, stadion
5.000, III liga
- Kibice:
- Fan kluby: fan klub Górnika Zabrze
- Zgody/Układy: ROW Rybnik, Naprzód Rydułtowy, Rymer Niedobrzyce, Wisłoka Dębica
- Kosy (największe): Piast Gliwice, GKS Jastrzębie, Zagłębie Sosnowiec, Ruch Chorzów,
CKS Czeladź
- Fan-ziny: brak
- Strony internetowe: brak (IV liga internetowa)
Sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
III
III
III
III
III
IV
III
2
3
6
7
16
1
4
800
400
400
300
400
400
300
400 – 2.500
200 – 800
200 – 800
100 – 700
100 - 1.500
200 – 600
100 – 500
średnia z 10
wyjazdów
ok. 5
b.d.
ok. 10
6
b.d.
ok. 20
b.d.
- Wyjazdy:
sezon 94/95: 40-GKS Tychy
sezon 96/97: 30-Odra Opole
sezon 97/98: 40-GKS Jastrzębie, 30-Grunwald Ruda Śląska, 30-Rymer Niedobrzyce, 25-MKS
Lędziny
sezon 99/00: (dane niekompletne): 70-Carbo Gliwice, 19-Szombierki Bytom
- Opis: W Knurowie od dawien dawna kibicowano Górnikowi Zabrze. W latach 1980 – 1989
Concordia (Górnik) Knurów występowała w II lidze i miała nawet przez kilka sezonów spore
szanse na awans do ekstraklasy. W tym okresie średnia frekwencja na stadionie Concordii
273
wyniosła nieco ponad półtora tysiąca widzów na mecz. Najwyższa była w pierwszym sezonie
w II lidze (80/81) – średnio 2800 widzów na mecz i w sezonie 86/87, gdy drużyna walczyła o
ekstraklasę – średnio 2300 widzów. W tym okresie pojawili się szalikowcy w Knurowie,
rekrutujący się spośród miejscowych fan klubowiczów Górnika Zabrze. W sezonie
pożegnalnym z II ligą, na stadion średnio przychodziło poniżej tysiąca widzów. Młynek nie
istnieje. Nawet barażowy mecz o pozostanie w II lidze, z Miedzią nie był w stanie zmobilizować
miejscowych kibiców. Na tym meczu ich młyn to niespełna 30-ci szala. Potem drużyna spada
do III ligi. Młynek mobilizuje się na ważne mecze, na przykład wiosną 1993 roku liczy 40-ci
fanów na meczu z Odrą Opole. W następnym sezonie 30-to osobowy młyn jest na meczu z
CKS-em Czeladź. Kibice z Knurowa zaliczają też okazyjnie pojedyncze wyjazdy, grupa
dodajmy raczej piknikową. W sezonie 94/95 Concordia walczy o II ligę, frekwencja wzrasta,
rekord to 2500 widzów na meczu ze Startem Namysłów. W sezonie 98/99 kibice mieli atrakcje
w postaci meczu z Zagłębiem Sosnowiec. Na ten mecz zmobilizowano całą okolicę. Młyn liczy
niemal 200 osób i są w nim kibice z Zabrza, Rybnika, Niedobrzyc, Gliwic oraz Leszczyn.
Podobna mobilizacja nastąpiła przy okazji meczu z GKS-em Jastrzębie. Również duży, ponad
200 osobowy młyn oraz nieudany atak na kibiców z Jastrzębia. Sezon 99/00 to spore wyjazdy
i dobra gra drużyny, co owocuje jej awansem do III ligi. Sezon 00/01 – drużyna gra w III lidze,
kibice jeżdżą czasami, lecz nigdy nie jest ich więcej niż dziesięciu. U siebie mają 70-cio
osobowy młyn na meczu z Miedzią Legnica.
Podsumowanie: Jeden z najlepszych fan klubów Górnika. Gdy jest okazji do mobilizacji wraz
z przyjaciółmi z pobliskiego Zabrza i z okolicznych fan klubów może się ich zebrać nawet
dwustu. Na co dzień 20-30 osobowa ekipa, która większość czasu poświęca Górnikowi nie
Concordii.
Dozamet
(A r k a)
Nowa
Sól
Miasto:
- Położenie: Zachód Polski, Województwo Lubuskie (do 99 roku Zielonogórskie), 12 km od
Zielonej Góry, 42 km od Głogowa. - Historia: Prawa miejskie w 1743 roku, w 1939 roku - 17
tysięcy mieszkańców. - Obecnie: 45 tysięcy mieszkańców
Klub:
- Historia: Powstał w 1946 roku. W II lidze występował przez 2 sezony w latach 1985-1987.
Najlepsze 12 miejsce w sezonie 85/86. - Obecnie: Barwy: żółto-niebieskie, IV liga
Kibice:
- Fan kluby: brak
- Zgody/Układy: Bytom Odrzański (kiedyś): Miedź Legnica
- Kosy (największe): Chrobry Głogów, Stilon Gorzów, Moto-Jelcz Oława, Lechia Zielona
Góra
- Fan-ziny: brak
- Strony internetowe: brak (IV liga internetowa)
274
sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
III
IV
IV
IV
III
IV
IV
18
5
4
1
16
3
2
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
700
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
200 - 1.500
b.d.
b.d.
średnia z 10
wyjazdów
7
b.d.
2
3
b.d.
b.d.
b.d.
- Wyjazdy:
sezon 94/95: 60-Lechia Zielona Góra, 20-Promień Żary, 15-Górnik Polkowice, 12-Kuźnia
Jawor
sezon 96/97: 28-Stal Chocianów
sezon 97/98: 30-Stal Chocianów, 18-Iskra Kochlice, 11-Kuźnia Jawor, 10-Raciborowice
- Opis: W roku 1985 drużyna zadebiutowała w II lidze. Na meczu inauguracyjnym na stadionie
w Nowej Soli pojawia się 6 tysięcy widzów. Średnia frekwencja za cały sezon 85/86 to nieco
poniżej 4 tysięcy widzów na mecz. W następnym sezonie drużyna gra słabo, co kończy się jej
powrotem do III ligi. Frekwencja spada poniżej 3 tysięcy widzów. W tym czasie pojawiają się
pierwsi szalikowcy Dozametu. Na początku lat 90-tych byli już dosyć aktywną grupą, której
nie obce były chuligańskie ekscesy. W tym czasie ich drużyna walczyła o awans do II ligi.
Potem „spasowała”. Kibice jeszcze niejako rozpędem w sezonie 94/95 zaliczyli kilka
wyjazdów, ale gdy drużyna zaczęła zmierzać do ligi IV, przestali się nią interesować. W
sezonie 95/96 można było o nich usłyszeć tylko wtedy, gdy wspomagali swoją zgodę Miedź
Legnicę. Byli na przykład w 15-tu na meczu Lechia Zielona Góra – Miedź. Sezon 96/97 to
dalsza przyjaźń z Miedzią i znów 15-tu kibiców z Nowej Soli w Zielonej Górze oraz 18-tu na
meczu Miedź – Odra. Ponadto zaliczyli co najmniej jeden własny wyjazd do Chocianowa. Młyn
u siebie liczy maksymalnie 50 szala. W sezonie 97/98 kibice z Nowej Soli zdążyli zaliczyć w
tradycyjną piętnastoosobowy wyjazd z Miedzią do Zielonej Góry, po czym zakończyła się
zgoda z Miedzianką. W tym sezonie kibice z Nowej Soli zainteresowali się bliżej własną
drużyną, bowiem grała coraz lepiej i wzięła kurs na III ligę. Zaczęli bywać na wyjazdach. Na
niektórych meczach u siebie zaobserwowano skromny zazwyczaj 20-to, 40-to osobowy młyn.
Sezon 98/99 to już III liga, na inauguracje zjawia się 600 widzów. Młyn czasami bywa i liczy
maksymalnie 50 osób. Tyle było na meczu z Chrobrym Głogów. Kibiców Dozametu
wspomagało kilku szalikowców z Bytomia Odrzańskiego, ich nowej lokalnej zgody. Natomiast
na wyjazdach kibiców z Nowej Soli nie widziano prawie nigdzie. Tylko siedem osób
zameldowało się w Legnicy na Miedzi. Sezon 99/00 i 00/01 - nic nie słychać o kibicach
Dozametu, ponoć na jej stadionie coraz popularniejsze są szale Śląska Wrocław.
- Podsumowanie: Kiedyś mieli niezłą ekipę, która w tym słabym pod względem kibicowskim
rejonie, była jedna z lepszych. Teraz mało o nich słychać. Mogą zebrać się maksimum w 50ciu.
Góral
Żywiec
Miasto:
- Położenie: Południe Polski, Województwo Śląskie (do 99 roku Bielskie), 18 km od BielskaBiałej. - Historia: Prawa miejskie w 1300 roku, znane od 1850 roku, gdy w mieście powstał
275
browar założony przez Haubsburgów, w 1939 roku - 8 tysięcy mieszkańców. - Obecnie: 30
tysięcy mieszkańców
Klub:
- Historia: Powstał w 1956 roku, nigdy nie występował w II lidze. - Obecnie: Barwy: zółtobiało-zielone, IV liga
Kibice:
- Fan kluby: Węgierska Górka
- Zgody/Układy: Falubaz Zielona Góra (kiedyś): Cracovia Kraków, Zagłębie Sosnowiec, BKS
Bielsko-Biała
- Kosy (największe): BKS Bielsko-Biała, Beskid Andrychów, Hejnał Kęty, Piast Cieszyn,
Górnik Libiąż
- Fan-ziny: Beer Boys (1 numer z 1997 roku), Highlanders (1 numer z 1998 roku)
- Strony internetowe: brak (IV liga internetowa)
sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
IV
IV
IV
IV
IV
IV
IV
5
8
9
8
8
17
5
b.d.
200
200
400
200
200
300
b.d.
100 – 700
100 – 400
200 – 1.000
100 – 400
100 – 300
100 – 600
średnia z 10
wyjazdów
b.d.
b.d.
7
20
5
b.d.
6
- Wyjazdy:
sezon 96/97: 35-Sucha Beskidzka, 25-Zagłębie Sosnowiec, 13-Szczakowianka Jaworzno
sezon 97/98: 110-Janina Libiąż, 60-Unia Oświęcim, 40-Zagłębie Sosnowiec, 30-BKS BielskoBiała
sezon 98/99: (dane niekompletne): 70-BKS Bielsko-Biała, 30-Walcowania Czechowice
sezon 00/01: 50-BKS Bielsko-Biała, 30-Zapora Porąbka (Puchar), 30-Soła Kobiernice
- Opis: Kibice w Żywcu pojawili się w początku lat 90-tych. Najlepszy ich okres przypadał na
sezony 92/93 i 93/94. Wówczas drużyna występowała w III lidze. Kibiców z Żywca zaczęto
widywać na meczach wyjazdowych. Zasłynęli również jako jedni z największych zadymiarzy
w okolicy, w zależności od źródeł byli uważani za 2-3 ekipę w III lidze śląskiej. Do historii
przeszły zwłaszcza derby z Hejnałem Kęty, gdzie kibiców z Żywca przyjeżdżało ponad setka i
zawsze dochodziło do dymów. Młyn Górala u siebie liczył od 40-tu do 120-tu szala (np. sezon
92/93 – 60-ciu z Odrą Opole, sezon 93/94 – ponad stu z GKS-em Jastrzębie i GKS-em Tychy).
Kibice Górala zgodę mieli z fanami Zagłębia Sosnowiec, BKS-u Bielska-Białej. Sezon 94/95
to spadek drużyny do IV ligi, ale forma szalikowców nie najgorsza. Zaobserwowano ich 60-ciu
w młynie na meczu z Górnikiem Pszów. Sezony 95/96 i 96/97 to kryzys w pełni. Młyna nie ma
na większości meczach. Gdy następuje mobilizacja maksymalnie wzrasta on do 70-ciu osób.
Wyjazdy słabe i nieliczne, co najwyżej 40-to osobowe. Zgoda z BKS-em przeradza się z kosę,
zaś z Zagłębiem Sosnowiec w słaby układ. Na meczach Zagłębia, kibice Górala kilkukrotnie
pogonieni są przez liczniejszych kibiców BKS-u. Sezony 97/98 i 98/99 to odrodzenie
kibicowania w Żywcu. Wreszcie dochodzi do derbów z BKS-em. Na meczu tym młyn Górala
wynosi 80 osób. Ponadto Góral podejmuje BKS w meczu pucharowym - wówczas kibiców z
Żywca jest 70-ciu. Zaliczają też kilka wyjazdów, uczestniczą w kilku zadymach. Na przykład
276
przerywają mecz w Oświęcimiu z miejscową Unii oraz zostają pobici przez kibiców BKS-u w
Czechowicach na Walcowni. Dwukrotnie najeżdżają Bielsko, raz nie zastają na stadionie BKSu młyna miejscowych, gdyż w tym samym czasie jest mecz Zagłębia z GKS-em Jastrzębie. W
ponad sto osób są w Libiążu, co owocuje kolejną ich kosą. Sezon 99/00 to znów kryzys. Mało
kto chodzi na stadion w Żywcu (od stu do 300-tu widzów). Młyna nie ma, o wyjazdach nic nie
słychać. Ponoć kibice Górala zawarli zgodę z kibicami Falubaza Zielona Góra. U siebie, nie
dość że nie mogą obejrzeć meczu z BKS-em, (Policja zamyka stadion na ten mecz) to
zapobiegliwi stróże prawa zamykają stadion nawet na mecz z ...Bogmarem Bielsko-Biała.
Sezon 00/01: na jesieni kryzys w pełni. Na meczu Góral – BKS wszystkich obecnych widzów
jest 200-tu. Na wiosnę jest już lepiej, kibice Górala zaliczają kilka wyjazdów, na jednym z nich
w Kobiernicach zostają obici przez hools z BKS-u. Aż w 50-ciu meldują się na swojej
największej kosie, na BKS-ie w Bielsku-Białej.
Podsumowanie: Na początku lat 90-tych jedni z lepszych chuliganów w okolicy. Mogli zebrać
się w stu osobowej mocno chuligańskiej ekipie. Po zerwaniu z BKS-em i ochłodzeniu
stosunków z Zagłębiem, osamotnieni, dymią coraz mniej, na wyjazdach ich nie widać.
Górnik
Polkowice
Miasto:
- Położenie: Południe Polski, Województwo Dolnośląskie (do 99 roku Legnickie), 17 km od
Lubina, 31 km od Głogowa. - Historia: Prawa miejskie w 1265 roku, potem utracone,
przyznane na powrót w 1967 roku. Rozwój wraz z powstaniem Zagłębia Miedziowego. Obecnie: 23 tysięcy mieszkańców
Klub:
- Historia: Powstał w 1947 roku. Jeden sezon w II lidze (3 msc - sezon 2000/2001). - Obecnie:
Barwy: zielono-czarne, stadion 15.000, II liga
Kibice:
- Fan kluby: fan klub Zagłębia Lubin
- Zgody/Układy: Stal Chocianów, BKS Bolesławiec
- Kosy (największe): Chrobry Głogów, Miedź Legnica
- Fan-ziny: brak
- Strony internetowe: brak (IV liga internetowa)
sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
III
III
IV
III
III
III
II
11
15
1
2
4
1
3
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
900
900
2.200 (22 msc)
b.d.
b.d.
b.d.
b.d.
300 - 3.500
200 - 5.000
500 – 6.000
średnia z 10
wyjazdów
b.d.
b.d.
b.d.
Ok. 5
17
Brak
7
- Wyjazdy:
sezon 97/98: (dane niekompletne): 25-Chrobry Głogów, 25-Lechia Dzierżoniów
sezon 98/99: 60-Miedź Legnica, 40-Chrobry Głogów, 35-Chemik Police, 28-Polonia Słubice,
23-Warta Śrem, 20-Flota Świnoujście. 12-Dozamet Nowa Sól, 10-Amica II Wronki
277
sezon 00/01: 35-Lech Poznań, 25-Stomil Olsztyn (baraż), 12-ŁKS Łódź
- Opis: W Polkowicach od czasu awansu Zagłębia Lubin do ekstraklasy kibicowano drużynie
z Lubina. Na miejscowym stadionie młyna nie było, czasami, gdy pojawili się kibice
przyjezdni, zbierało się kilkadziesiąt osób w szalach Zagłębia i prowadziło doping. Częściej
jednak, w takich sytuacjach, wraz z kibicami z Lubina, organizowali zasadzki na wracających
do domu gości. Chyba największy młyn, jaki odnotowano to 60 osób w sezonie 97/98 na meczu
z Chrobrym Głogów. W tym i następnym sezonie drużyna grała bardzo dobrze. Kibice zaczęli
pojawiać się na pierwszych wyjazdach, ale w znacznej większości byli to zgredzi. Gdy
miejscowi fan klubowicze Zagłębia zaczęli coraz chętniej odwiedzać stadion Górnika,
zaniepokoiło to Lubinian. W sezonie 99/00 zabronili im chodzić na mecze Górnika oraz jeździć
na swoje wyjazdy. Od tego czasu wszystko zamarło. Na okazałym stadionie Górnika, choć
widzów było sporo to panowała cisza. Wyjazdów nie było, czasami gdzieś pojechało kilku
zgredów. W sezonie 00/01 drużyna Górnika zadebiutowała w II lidze. Na inauguracji obecnych
było 3 tysiące widzów. Drużyna grała bardzo dobrze, zmierzała do ekstraklasy. Na meczu z
Odrą Opole obecnych było 6 tysięcy widzów. Nie spowodowało to jednak pojawienia się
młyna. Na meczu Pucharowym z Radomskiem (też 6 tysięcy widzów) za młyn służyło kilku
zgredów z jednym bębnem. Na meczu o Puchar Ligi Górnik Polkowice – Zagłębie Lubin
doping był tylko dla gości z Lubina. Na barażu o awans do ekstraklasy ze Stomilem za młyn
służyło kilku zgredów w szalach. Doping na stadionie ograniczał się do rzadkich okrzyków
„Górnik”. Na meczu słychać było za to wiele trąbek, a więc atmosfera jak w latach 70-tych. Za
to kibice Górnika zaliczyli kilka wyjazdów, byli nawet w odległym o prawie 500 kilometrów
Olsztynie na meczu barażowym. Mieli jedną flagę.
- Podsumowanie: Najsilniejszy fan klub Zagłębia. Przez krótką chwilę wspierali swój klub.
Od czasu gdy Zagłębiacy im tego zabronili na meczach drużyny z Polkowic doping prowadzą
zgredzi z dziećmi. Jak długo Lubinianom uda się utrzymać „w ryzach” miejscowych kibiców
nie wiadomo, wszystko zależy od drużyny, jak awansuje do ekstraklasy będzie ciekawie.
Karkonosze
(P r o g r e s s)
Jelenia
Góra
Miasto:
- Położenie: Południowy-Zachód Polski, Województwo Dolnośląskie (do 99 roku Stolica
Województwa).
53 km od Wałbrzycha, 108 km od Wrocławia, 55 km od Legnicy. Historia: Prawa miejskie w 1288 roku, w 1939 roku - 35 tys. mieszkańców, miasto składa się
z kilku jakby samodzielnych miast, w tym jedno z nich to znane uzdrowisko. - Obecnie: 95
tysięcy mieszkańców
Klub:
- Historia: Klub powstał w 1953, jest to data utworzenia sekcji piłki nożnej w klubie Unia poprzedniku Karkonoszy. W II lidze występował 2 sezony w latach 1997-1999. Najlepsze 10
miejsce w sezonie 97/98. - Obecnie: Barwy: biało-niebiesko-czerwone, stadion 8.000, IV liga
Kibice:
- Fan kluby: Kowary, Lwówek Śląski, Cieplice, Kaczorów, Marciszów, Mysłakowice,
Łomnica, Szklarska Poręba
- Zgody/Układy: Lechia Dzierżoniów (kiedyś): Górnik Wałbrzych, Polonia Świdnica, GKS
Tychy, Górnik Konin
- Kosy (największe): Górnik Wałbrzych, Śląsk Wrocław, Miedź Legnica, Zagłębie Lubin,
BKS Bolesławiec
278
- Fan-ziny: Brygada Karkonosze (4 numery z lat 1997-1998), Rycerze Sudetów (15 numerów
z lat 1999-2001), Karkonosze Warriors
- Strony internetowe: 1 (w latach 1999-2000) – średnio 0,3 rocznie (III liga internetowa)
sezon
liga
msc
śr. frekw.
od ... do ...
94/95
95/96
96/97
97/98
98/99
99/00
00/01
III
III
III
II
II
III
IV
6
5
1
10
12
18
6
b.d.
b.d.
b.d.
2.700 (17 msc)
2.000 (24 msc)
400
300
b.d.
b.d.
b.d.
1.000 - 4.500
1.500 - 3.500
100 – 800
100 – 400
średnia z 10
wyjazdów
25
b.d.
44
25
45 (36 msc)
41 (36 msc)
30
- Wyjazdy:
sezon 94/95: 80-Górnik Wałbrzych, 70-Olimpia Kamienna Góra, 50-Bielawianka Bielawa, 50Lechia Zielona Góra
sezon 96/97: 130-Polonia Świdnica, 100-Ślęża Wrocław, 40-Lechia Dzierżoniów, 40-Kryształ
Stronie Śląskie, 30-Wedan Żurawina, 25-Promień Żary, 20-Piast Iłowa, 20-Parasol Wrocław,
16-Pogoń Świebodzin, 15-Rokita Brzeg
sezon 97/98: 60-Miedź Legnica, 60-BKS Bolesławiec (Puchar), 50-Śląsk Wrocław, 40-Górnik
Wałbrzych, 17-Krisbut Myszków, 11-Aluminium Konin, 10-Odra Opole
sezon 98/99: 75-Grunwald Ruda Śląska, 70-Groclin Grodzisk, 70-Miedź Legnica (Puchar), 70Śląsk Wrocław, 55-Lechia Gdańsk, 40-Odra Szczecin, 28-Lechia Zielona Góra, 21-Raków
Częstochowa, 13-Elana Toruń, 10-Naprzód Rydułtowy
sezon 99/00: 90-Miedź Legnica, 60-Chrobry Głogów, 55-Górnik Wałbrzych, 40-Promień Żary,
38-Pogoń Oleśnica, 37-Górnik Polkowice, 36-Lechia Zielona Góra, 25-Pogoń Świebodzin, 20Nysa Zgorzelec (Puchar), 19-Obra Kościan
sezon 00/01: 100-Nysa Zgorzelec, 56-Konfeks Legnica, 54-Olimpia Kamienna Góra, 42Włókniarz Leśna, 35-Kuźnia Jawor, 29-Chojnowianka Chojnów, 27-Iskra Kochlice, 25Prochowiczanka Prochowice, 19-Sparta Świdnica, 15-Górnik Złotoryja
- Opis: Szalikowcy w Jeleniej Górze pojawili się w sezonie 83/84 wówczas, gdy do ekstraklasy
awansował Górnik Wałbrzych. Na każdym jego meczu, obecna była grupka fanów z Jeleniej
Góry, licząca od dziesięciu do 60-ciu osób. Musieli oni jechać pociągiem, przez tereny
zamieszkałe przez kibiców Zagłębia Wałbrzych i w związku z tym, często dochodziło do starć
między obiema ekipami. Po spadku Górnika Wałbrzych do II ligi (sezon 88/89) kibice z Jeleniej
Góry przestali jeździć do Wałbrzycha, zaczęli bywać na meczach koszykówki miejscowej
drużyny „Spartakusa”, gdzie stworzyli duży młyn, zaś wyjazdy w porywach liczyły do 200-tu
osób. W sezonie 93/94 nastąpiło pewne ożywienie w jeleniogórskiej piłce. Karkonosze
awansowały do III ligi.W pierwszym sezonie 94/95 w III lidze, kibice zaliczyli kilka wyjazdów.
Jeździli głównie autokarem w piknikowych grupach. Były one możliwe dzięki załatwianym
przez klub autokarom. Jednak dopiero w sezonie 95/96 można mówić o powstaniu młyna i
pojawieniu się w większych ilościach miejscowych szalikowców. Młyn u siebie czasami
dochodził do 100 osób. W sezonie 96/97 w młynie zasiadało już do 150 szala. Na meczu z
Pogonią Oleśnica kibice Karkonoszy, po strzelonej bramce, wbiegli na boisko i mieli stracie
z Policją. Nieźle było z wyjazdami, z których kibice Karkonoszy, nie zalicz