Spiewnik Picoelektryka 2015

Komentarze

Transkrypt

Spiewnik Picoelektryka 2015
Śpiewnik Rajdowy
Picoelektryków
AGH 1968-1973
Bando, bando, rozstania nadszedł już czas
Bando, bando, na zawsze złączyłaś nas
Bando, bando, bez ciebie smutno i źle
Pożegnania to nie dla nas, o nie
Jutro znów spotkamy się.....
1
W imieniu Redakcji Albumu, serdecznie dziekujemy tym wszystkim którzy
udostępnili swoje prywatne zdjęcia oraz pomogli „odtworzyć” zapomniane
fragmenty naszej przeszłości.
2
Najpiękniejsze jest to czego nie ma,
na co czekasz i tęsknisz od lat.
Bo najpiękniejsze są w życiu marzenia,
bajkowy, kolorowy świat.
Gdy doczekasz się marzeń spełnienia
nie będą one jak we śnie
bo najpiękniejsze są w życiu marzenia,
które mają spełnić się.......
..... Zrozum bracie, tak to trzeba
Łóżkiem trawa, dachem drzewa
Z wiatrem biegać i z ptakami śpiewać w głos.....
Trzeba gonić, trzeba gonić swe marzenia
A nie czekać ile trosk przyniesie los....... !
3
A tak to się zaczęło.....
Kiedy wiosną 1969 roku wyruszaliśmy na Bieszczadzkie Szlaki
Walk z Faszyzmem dla większości z nas była to wyprawa w bajkową krainę
przygody. Krainę odległą, gdzieś za horyzontem naszego dotychczasowego
„podwórka” i co najważniejsze, krainę pachnącą nieznanym. Dla wielu z nas
był to pierwszy prawdziwy rajd studencki.....
A były to czasy gdy słowa późniejszejszego przeboju Z. Hołdysa
„Nie mogę ci wiele dać” nie miały wydźwięku winy czy smaku
niepowodzenia. Bowiem nie potrzebowaliśmy wiele, ot garść siana pod
głowę z przydrożnego stogu, upichcony makaron z „byleczym”
w podręcznym kocherze, łyk „pstrągówy” z napotkanego strumyka - to
zaspokajało nasze fizyczne potrzeby. Te duchowe zaś wydawały się nie mieć
granic, świat był otwarty przed nami, marzenia sięgały zenitu..... . W istocie,
wyprawa w Bieszczady tak naprawdę miała rangę wyjazdu na zgoła inny
kontynent....
Kolejka wąskotorowa do Cisnej była pierwszym etapem
rozpoczynającej się przygody. Siedzieliśmy na platformie otwartego
wagonu, umorusani, przybrudzeni czarnymi kłębami
dymu
wydobywającego się z wnętrzności ciężko sapiącej lokomotywy. Ale na
twarzach wszystkich niepodzielnie panował uśmiech, uśmiech radości jaki
wykwita z głębi serca kiedy tak naprawdę nawet nie wiemy co go
wywołało.... Nasz starszy kolega Andrzej Łączny (wtedy jeszcze „rajdowy
przywódca”) - intonował słowa kolejnych piosenek przy akompaniamencie
niemilknącej gitary.
Dołączaliśmy się do śpiewu, naprędce zapamiętując słowa kolejnych
piosenek, wsłuchiwaliśmy się w nieznane wersety by nic nie uronić ....
„Wąskotorowa do Cisnej” wiła się zielonymi kotlinami ,
zatrzymując się czasem przy strumyku by ugasić pragnienie poczciwej
staruszki – lokomotywy. My, gdy nadarzała się okazja przepłukiwaliśmy
zachrypnięte od śpiewu i podrażnione dymem gardła w „przytorowym”
barze... . Czas płynął w zwolnionym tempie, czasem wydawało się wręcz, iż
się zatrzymał....
4
Od prawej: Jurek Domagała, Rysiek Zając, Tadek Bajorek, Marysia
Adamczyk, Andrzej Łączny oraz siostra Włodka Figla – Halina (Koźbiał).
Przygodę zdobywania połonin zasłoniła już mgła czasu, choć
zapewne obfitowała ona w zabawne ale i nieoczekiwane zdarzenia. Byliśmy
jeszcze wtedy grupą nieokiełzanych „indywidualistów” na których
zachowanie ciągle większy wpływ miało poprzednie środowisko szkolne niż
dopiero formująca się tożsamość studencka..... (wydaje się, że taki
prawdziwy przełom w naszej zbiorowej świadomości nastąpił dopiero w
czasie praktyki robotniczej którą wielu z nas odbyło w Świebodzinie).
Pamiętam natomiast zakończenie rajdu. Może dlatego, że pachniało
ono smakowitą wojskową grochówką z żołnierskich kuchni polowych? A
może dlatego, że byliśmy po prostu sobą, grupą młodych ludzi dla których
przygoda i przyjaźń były niezłomnymi wartościami, a „nieznane”
wyzwaniem?.....
Jak sądzę dla większości z nas rajd ten głęboko wyrył się w pamięci
pozostawiając trwały ślad. Bowiem komu choć raz „wiatr od Turbacza
przyniósł swą wieść”, kto raz zasiadł przy ognisku „wysłuchując struny
5
opowiadań zasłyszanych gdzieś daleko stąd”... ten nie mógł już zaznać
spokoju..... Skrzyknięcie grupy na kolejne rajdy Elektryka, Zaduszkowy,
AGH, Azymut ..... (i tu lista byłaby długa) było niejako wydarzeniem
samoistnym, bowiem wszyscy instynktownie czuliśmy, że zbliża się czas
gdy:
Na włóczęgę już wyruszyć przyszła pora
Las nas woła śpiewem ptaków, szumem drzew
I wołają nas już pola i jeziora
Zeszłoroczny nasz wesoły pomnąc śpiew....
Może dlatego, iż wyrwani z twardych ławek uczelni mogliśmy na
chwilę zapomnieć o równaniach mozolnie „rozwijanych” na tablicy przez
prof. Górskiego czy Bierskiego, czy też prawach fizyki z taką pasją
wpajanych nam przez niezapomnianego prof. Olesia.... Łączyło nas to co
zwie się młodością - marzenia, szczerość, naiwność ale i wiara splątana z
nadzieją co do przyszłości o której wcale nie mieliśmy pojęcia...
Dzięki tej „zielonej” młodości patrzyliśmy na wygwieżdżone niebo
bez obciążenia „grzechem” praw fizyki, a na życie, bez balastu jaki przynosi
zbiór doświadczeń. Gwiaździste niebo, łąki malowane kaczeńcami, łany
zbóż mieniące się błękitem bławatków, lasy nasączone aromatem żywicy
czy odurzający zapach świeżo skoszonej trawy niosły w sobie atmosferę
romantyzmu, smak rodzących się uczuć, barwy szalonej, beztroskiej
młodości....
Czas, wbrew obiegowym poglądom wykazał, że uczelniane ławy
połączyły nas tylko na okres studiów. Wkrótce po obronach rozbiegliśmy się
po świecie (choć wtedy jeszcze „lokalnym”) z pasją podejmując wyzwania
jakie stawiało przed nami życie, praca, rodzina.....
Tenże czas pokazał jednak, że leśne ścieżki, zapach siana w stodole, smak
kwaśnego mleka czy pieczonych w ognisku ziemniaków połączyły nas na
znacznie dłużej, tak naprawdę na całe chyba życie....
6
Od lewej: Piotrek Białkowski, Krzysiek Albingier, Tadek Bajorek, Janusz
Fibrich, Jurek Chodur, Krzysiek Adamczyk, Antek Duda, Jurek Domagała i
nasz Kola Szwyrkow Nikołaj Nikołajewicz.
Sygnałem „pobudki” z letargu okazała się lakoniczna wiadomość jaką na
początku sierpnia 2011otrzymałem od Krzyśka:
Witaj Jurku,
W Krakowie jest Janusz a otrzymałem sygnał od Marka, że Ty masz się
pojawić w lipcu. Jeżeli to prawda to może byłaby szansa na większe
spotkanie. Przekaż jeżeli to możliwe jakąś informację.
Pozdrawiam Krzysiek
Od mojego potwierdzenia przyjazdu zdarzenia potoczyły się lawinowo.
Wspomniana trśjka spotkała się przy piwie no i tak to się zaczęło....
Wkrótce rozdzwoniły się telefony, depesze (elektroniczne tym razem jako
znak czasów). Kilka dni później Marek rozsyłał już gotowy plan spotkania,
wiadomość o reaktywacji Rajdów Picoelektryków lotem błyskawicy zaczęła
obiegać świat...
7
Reszta jest już historią, którą na bieżąco zapisujemy na kartach
naszego dorosłego już ale ciągle zabarwionego „studenckim” zapałem życia.
Na tychże kartach pojawiły się więc kolejno Ochotnica (2011), Szczawnica
(2012), Rytro (2013), Murzasichle (2014)......
Widoczne już siwizny, tu i ówdzie przerzedzone włosy i
pomarszczone nieco czoła nie zmieniają faktu iż w duszy i sercach
pozostajemy „wiecznymi studentami”, których natura jak wilka ciągnie do
lasu. Z tą tylko różnicą, że ten przysłowiowy „las” ma dla nas znacznie
głębszy wymiar - wymiar zawiązanych przyjaźni, wspólnych przeżyć i jak
zwykłej nostalgii za powoli zamazującą się przeszłością, którą dzięki
reaktywacji Rajdów Picoelektryka możemy odkrywać i przeżywać
ponownie....
Mamy nadzieję, że niniejszy zbiór piosenek rajdowych okraszonych
zdjęciami ułatwi te właśnie „powroty do naszego lasu”...
Tym razem identyfikację pozostawiamy Wam. Dla ułatwienia – na zdjęciu
widoczni są m.in. Janusz Fibrich, Kaziu Działek, Łukasz Dzisiów, Halina
Cimała, Kola Szwyrkow, Antek Duda, Jacek Bania, Jurek Domagała oraz
nieodłączne atrybuty – flaga i gitara......
8
Niniejszy
Śpiewnik PicoElektryka
Dedykujemy wszystkim Koleżankom i Kolegom z którymi w latach
1968 – 1973 dzieliliśmy uczelniane ławy Wydziału Elektrycznego
AGH.
Niektórzy niestety opuścili już nas na zawsze, wielu wiatr historii
rozwiał po całym świecie, ale jak sądzę wszyscy, z którymi w latach
studiów skrzyżowały się nasze drogi, jeżeli nie osobiście to z
pewnością w myślach łączą się na naszych kolejnych rajdowych
spotkaniach i jak dawniej łączy nas dźwięk strun gitary i słowa
piosenki przy szklance wina.... Wydaje się, że każdy kolejny mijający
rok wbrew prawom natury przybliża nas raczej niż rozdziela...
Bowiem w sercach i duszy wiemy, że....
Gdy los cię rzuci gdzieś w daleki świat,
Gdy zgubisz szczęście swe i poznasz życia smak,
Zatęsknisz do rodzinnych stron
I wrócisz tu, wrócisz, gdzie twój dom.
Powrócisz tu, gdzie nadwiślański brzeg,
Powrócisz tu zza siedmiu gór i rzek,
Powrócisz tu, gdzie płonie słońcem wrzos i głóg,
Gdzie cienie brzóz, piach mazowieckich dróg.
Powrócisz tu, gdzie wierzby pośród pól,
Powrócisz tu, gdzie klucze białych chmur,
Powrócisz tu, by szukać swoich dróg i gwiazd,
By słuchać znów, jak wiosną śpiewa las, powrócisz tu...
9
Piosenki Studenckie
Od lewej: Wiesiek Augustyniak, Piotrek Białkowski, Antek Duda,
Marek Bednarz, Krzysiek Albingier, Jurek Domagała, Kola Szwyrkow,
Janusz Fibrich, Krzysiek Adamczyk, Leszek Pofelski i Tadek Bajorek
Siedzi: Bogdan Drozdowicz
10
A w Górach....
Lato zamknięte kluczem ptaków [a,d]
Zostawia tylko swe wspomnienia.[G, C]
Jesień odważnie stawia kroki [A7, d]
Zaczyna mgłami dyszeć ziemia [E7, a]
A w górach nie ma już nikogo [a, d]
Niebo nas straszy niepogodą [G, C]
Lato do ciepłych stron umyka [A7, d]
W skłębionych chmurach i strumykach [E7, a]
Na niebie mokrym od jesiennej słoty
Koczuje tabor żalu i tęsknoty.
A drzewa pogubiły liście
Na wczesne mrozów przyjście.
Ref ......
Wiatr tylko plącze się dokoła
Na wrzosach pajęczyny wiesza.
I zasypiają letnie zioła,
Jak w smutnych strofach tego wiersza
Ref......
11
Ballada Pasterska
Już w dolinach kwitnie głóg. [a, d, E, a]
Niebem mknie żurawi klucz. [a, d, G, C]
Zanim nocne mgły opadną, [A7, d, E, a]
Trzeba ruszać w stronę gór. [a, d, E7, - a C d E a]
Znów się rozstać przyjdzie nam:
Już na hale owce gnam.
W noce ciche i bezchmurne
Będę gwiazdy liczył sam.
Snuje się ogniska dym,
Myśl wędruje razem z nim.
Leci z wiatrem, hen, do Ciebie
Jak żurawi klucz na niebie.
Gdy wśród gór uderzy grom, [ G7, C, G]
Echo go poniesie stąd [d, G7, C, E]
Nad lasami, dolinami [ a, d, E7, a]
Aż do sercu bliskich stron. [ a, d, E7 – a C d E a]
Już ogniska wygasł żar,
Bieli się popiołu garść.
Szumi gdzieś wezbrany strumień,
Księżyc chmury gna.
Gdy powracać przyjdzie z Tatr,
Będę gnał jak halny wiatr,
Tak jak stada chmur po niebie
Żeby prędzej ujrzeć Ciebie. /bis
12
Bal na gnojnej
Nieprzespanej nocy znojnej [a, E ]
Jeszcze mam na ustach ślad. [E, a]
U Grubego Joska przy ulicy Gnojnej [a]
Zebrał się ferajny kwiat.[E7, a]
Bez jedzenia i bez spania,
byle byłoby co pić,
Kiedy na harmonii Feluś zaiwania,
Trzeba tańczyć trzeba żyć!
Harmonia na trzy-czwarte z cicha rżnie, [a, E, E7]
Ferajna tańczy, wszystko z drogi! [E7, a]
Z szaconkiem, bo się może skończyć źle, [a, d ]
Gdy na Gnojnej bawimy się. [E7, a]
Kto zna Antka czuje mojrę
Ale jeden nie znał jej I naraził się dlatego na dintojrę,
Skończył się z przyczyny tej.
Wiatr, latarnie ciemno świcą,
Smętnie gwiżdże nocny stróż,
A kat Maciejewski tam, pod szubienicą,
Na Antosia czeka już.
Harmonia na trzy-czwarte z cicha łka,
Ferajna tańczy, ja nie tańczę.
Dlaczegoż bal na Gnojnej ach co dnia,
Gdy niejednej pary dziś brak.
13
Bal u weteranów
Dzisiaj bal u weteranów, [A ]
Każdy zna tych panów, [A]
Bo tam co niedziela
[E ]
Jest zabawy wiela
[A ]
Choć komitet za wstęp bierzy [A ]
Czterdzieści halerzy,
[A ]
Bo się tak należy, fest a fest. [E, E7, A]
A muzyczka, ino, ano,
A muzyczka rżnie,
Bo przy tej muzyczce
Gości bawią się (wesoło!).
Wszystko jedno, czy to męska,
Czy to damska jest,
Byli tylko rżnęła fest a fest.
A tam w tyli, pan Bazyli,
Przeprasza na chwili,
Bo mu spodnie pękli
Na samiutkiej tyli.
Tu agrafką się nie chwyci
Trzeba iść po nici,
Bo się gołe świci fest, ta joj.
A muzyczka, ino, ano...............
O północy się zjawili
Jacyś dwaj cywili,
Mordy podrapane,
Włosy jak badyli.
Nic nikomu nie mówili,
Ino w mordy bili
l bal zakończyli, ta już, ta joj.
A muzyczka, ino, ano.......
14
Banda
Precz smutki, niech zginą,
Wspomnienia niechaj płyną,
Obsiądźmy ogień wkoło
Z piosenką wesołą.
Uśmiechnij się jasno
Wnet wszystkie troski zgasną,
Podajmy sobie ręce
W piosence, w piosence.
[A ]
[E ]
[ E7]
[A ]
[A ]
[E ]
[E7]
[A]
Bo w naszej ferajnie przyjęte jest
Zabawić się fajnie i śpiewać też.
I zawsze mamy chęć na szał,
Byleby śpiew wesoło brzmiał.
[A, D]
[A ]
[E]
[A ]
Bando, bando, rozstania nadszedł już czas,
Bando, bando, na zawsze złączyłaś nas,
Bando, bando, bez ciebie smutno i źle,
Pożegnania to nie dla nas, o nie!
Wkrótce znów spotkamy się.
Na żal nas nie bierzcie,
Bo dosyć smutku w mieście.
Niech żyje nasza banda,
A reszta — karamba!
Nam smutków nie trzeba
I gwiazdy z mgiełką nieba
Nad nami niechaj płyną,
Niech płyną, niech płyną.
Bo w naszej ferajnie przyjęte jest ........
15
[A. E ]
[ E, A]
[A, D ]
[ D, A ]
[A, E, A]
Zabawić się fajnie i śpiewać też.
I w tym jest właśnie cała rzecz
Że wszystkie smutki idą precz.
Jesień, jesień, na polach rozwiesza mgły,
Wrzesień, wrzesień, kasztany sypie jak łzy.
Zaśpiewał ptak wtulony w słoneczny krąg,
Jakiś motyw gra cichutko, cyt, cyt,
Posłuchajcie! tak, to on.
Banda czyli od lewej: Krzysiek Wiśniewski, Jurek Domagała,
Zygmunt Wysocki, Krzysiek Adamczyk, Janusz Fibrich (tyłem) i Józek
Pojałowski
16
Barwy jesieni
Jesienne chmury znów pędzi wiatr
W dalekie strony, w daleki świat.
Zielone drzewa, które chroniły nas,
W żółte kolory zamienił czas.
[a d C E]
[a d C E]
[ F C F C]
[d a E, E7 a]
Dalekie ścieżki, po których ja
Błądziłem kiedyś w pogoni dnia
I kwiaty, które witały nas,
W żółte kolory zamienił czas.
Szeroką plażę i morza brzeg
Zakryje wkrótce głęboki śnieg.
Dziś tylko liście zdobią pusty las,
Na żółto drzewa maluje czas. /bis
Od lewej: Marek Niedośpiał i Krzysiek Adamczyk - Trudno powiedzieć
kiedy to zdjęcie było zrobione, więc wyobraźmy sobie w tle Dunajec i
piękne barwy jesieni...
17
Beata
Siedem dziewcząt z Albatrosa, Tyś jedyna,
Dziś pozostał mi po Tobie smutek - żal,
Miałaś wtedy siedemnaście lat dziewczyno,
W Augustowie pierwszy raz ujrzałem Cię.
A na imię miałaś właśnie Beata,
Piękne imię muszę przyznać, miła ma.
Zabierałem cię co dzień na fregatę,
Byś miłością swą upajała mnie.
Minął dzionek, słońce zaszło za jeziorem,
I fregaty kontur ukrył się za mgłą,
Na fregacie byliśmy wciąż sami,
A na brzegu ktoś nucił piosnkę tę.
Już od dawna Ciebie nie widziałem,
Tak mi smutno jest bez Ciebie, tak mi źle,
Lecz myślę, że kiedyś się spotkamy.
W Augustowie, nad Neckiem, w białe dnie.
Te wspomnienia w mej pamięci pozostaną,
I na zawsze schowam w sercu je,
Jestem Beatko zakochany,
Pragnę z Tobą jeszcze spotkać się.
18
[ a, d ]
[G C E]
[a d]
[E7 a]
Chryzantemy złociste
Chryzantemy złociste
[d A7]
W kryształowym wazonie
[d ]
Stoją na fortepianie,
[A7 ]
Kojąc smutek i żal.
[d]
Poprzez łzy srebrno mgliste
Do nich wyciągam dłonie,
Szepcząc wciąż jedno zdanie:
Czemuś odeszła w dal
Ref:
Już nigdy
Jak okrutnie dwa słowa te brzmią
Już nigdy
Nie zobaczę Twych oczu za mgłą
Odszedłaś
Jakże trudno pogodzić sie z tym
Że nie wrócisz ni nocą ni dniem
Myślą ni snem
Już nigdy.....
Chryzantemy złociste,
Obok pół litra czystej
Stoją na fortepianie,
Kojąc smutek i żal
Dalej stoją sikacze,
Bo nie można inaczej
Do nich wyciągam dlonie,
Kojąc smutek i żal
Ref: .....
19
[d]
[g]
[C]
[F]
[A]
[d]
[g]
[A]
Cicha woda.....
Płynął strumyk przez zielony las, [ d g d ]
A przy brzegu leżał stu kilowy głaz. [ A d A d ]
Płynął strumyk. Minął jakiś czas,
[d gd]
Stu kilowy głaz zaginął,
[E7 A
Strumyk płynie tak jak płynął.
[ E7 A7 ]
Ref: Cicha woda brzegi rwie,
[d g]
Nie wiesz nawet jak i gdzie.
[A d]
Nie zdążysz nawet zabezpieczyć się, [ g ]
Bo nie zna nikt metody,
[E7 ]
By się ustrzec cichej wody.
[ E7 A ]
Cicha woda brzegi rwie,
[d g]
W jaki sposób? kto to wie,
[A d]
Ma rację, że tak powiem, to przysłowie: [d g ]
Cicha woda brzegi rwie.
[ A d]
Szła dziewczyna przez zielony las
Popatrzyła na mnie tylko jeden raz.
Popatrzyła. Minął jakiś czas,
Lecz widocznie jej uroda
Była jak ta cicha woda. Ref .......
Płynie strumyk przez zielony las,
Skończył się już dla nas kawalerski czas.
Dzisiaj tylko czasem - proszę was Jeśli żonka mnie nie słyszy,
Śpiewam sobie jak najciszej. Ref .....
20
Córka grabarza
Była już chata, w chacie szkło
I łapka w łapkę wszystko szło
Co Twoje, było prawie moje
Lecz nagle szept "Nie, ja się boję"
Tak prysnął nastrój bardzo łatwo
Pogasły zmysły, błysło światło
Trzasnął policzek, potem drzwi
Nie było sprawy, koniec gry
CC
FC
FC
GC
AA
AA
dd
GC
Czego się boisz, głupia
Czemu nie chcesz iść na całość
Czasem warto dobrze upaść
Tak niewiele brakowało
Czego się boisz, głupia
Przecież to jest takie ludzkie
Że aż wstyd tak nagle uciec
Mała, nie bądź taki głupiec
CC
CG
GG
GC
CC
CF
FC
GC
A potem nadszedł tęskny list
Przyjedź, kochany, choćby dziś
Będziemy w domu tylko dwoje
Ciekawy plan, lecz ja się boję
Znowu zasłonisz mi się mamą
Znów będą płacze i to samo
Znów się rozmyślisz, przerwiesz grę
Zamiast obietnic - wolę nie
Czego się boisz, głupi
Czemu nie chcesz iść na całość
Ja się mogę wstępnie upić
Bo to dobre jest na śmiałość
Czego się boję, głupi
Przecież to jest zwykła sprawa
A jak uda się zabawa
21
Mogę Ci pierścionek kupić
Skąd ta rozterka durna
Czemu seks jest dla nas tabu
"Muszę najpierw skończyć studia"
"A - ja zdobyć jakiś zawód
Od lewej: Krzysiek Adamczyk, Antek Duda, Jurek Domagała z flagą
oraz Kola Szwyrkow
22
Cyganeria
Znają nas knajpki i koty w zaułkach, [A]
letnią nocą lubimy włóczyć się. [E7, A]
Zgubić nas łatwo i łatwo odszukać, [A]
śmiech przed nami biegnie i gitary dźwięk. [E7, A]
Już późno, a nam się wcale nie chce spać, [D, A]
głęboka północ zegarów graniem wita nas. [E7, A, A7]
Znów dzień przeminął - dał może mniej, niż pragnął dać. [D, A]
Czerwone wino będziemy sączyć aż po brzask. [E7, A]
Nasze piosenki zbierane z ulicy
mają wszystko, co nam przynosi dzień:
szczyptę radości i kroplę goryczy,
łzy miłości lub zawodu cień.
Już późno, a nam ta noc nie daje spać,
głęboka północ cygańską drogą wiedzie nas.
Znów dzień przeminął - nie wszystkim jutro szczęście da.
Czerwone wino będziemy sączyć aż po brzask.
23
Czarne Oczy
Gdybym miał gitarę
[a]
To bym na niej grał
[E, E7, a]
Opowiedziałbym o swej miłości [d, a]
Którą przeżyłem sam
[E7, a, A7]
A wszystko te czarne oczy
Gdybym ja je miał
Za te czarne cudne oczęta
Serce, duszę bym dał
Ludzie mówią głupi
Po coś ty ją brał
Po coś to dziewczę czarne, figlarne
Mocno pokochał
A wszystko te czarne oczy ...
Od lewej: Janusz Fibrich, Jurek Domagała, Krzysiek Adamczyk i
Józek Pojałowski
24
Czemu smutne są twoje oczy
Czemu smutne są twoje oczy, kochana ma ? [D A7]
Przecież wieczór jest tak uroczy i kocham cię. [D]
Ciągle myślę tylko o tobie i o tobie śnię. [G]
Tobie to śpiewam, tę piosenkę, [D A7 D]
bo kocham cię.[D, D7]
Woda niesie gitary ton,
szybko płynie po wodzie głos.
Zasłuchałaś się w cała,
w tonach piosenki tej.
Nie ustoi spokojnie nikt
wszyscy tańczą i klaszczą w rytm
i śpiewają wraz z nami słowa piosenki tej.
A ty znikasz jak mgła błękitna, odchodzisz w dal.
Tam gdzie rzeka i sady kwitną, zostawiasz żal.
Cicho dźwięczy moja gitara i żałośnie łka.
Zostań ze mną moja kochana, radość mi daj.
25
Czerwone róże
W ostatni szkolny dzień, rozstania naszedł czas
Pamiętnik dałam ci i napisałeś tak [ D A D ]
Czerwone róże są, a fioletowe bzy
[ D G D]
Cukier ma słodki smak, lecz słodsza jesteś ty /x2 [ A D ]
Minęło parę lat, wiesz już że męża mam
Lecz słowa z tamtych dni, na pamięć znam Ref.....
Jak szybko płynie czas, wiesz ze córeczkę mam
Być może kiedyś ktoś powie jej tak
Ref ......
Bieszczady 1969 - Od lewej: Jacek Bania, Jurek Bielecki, Halinka
Cimała a za nią przesłonięty Łukasz Dzisiów (wiadomo, dziewczyny
przesłaniały nam Cały Świat) i jako ostatni w grupie Krzysiek
Albingier.
26
Czerwony pas
Czerwony pas, za pasem broń
I topór, co błyska z dala,
Wesoła myśl, swobodna dłoń,
To strój, to życie górala!
[ d A]
[A d]
[d A]
[ A d]
Tam szum Prutu, Czeremoszu,
Hucułom przygrywa,
A wesoła kołomyjka '
Do tańca porywa.
Dla Hucuła nie ma życia,
Jak na połoninie.
Gdy go losy w doły rzucą,
Wnet z tęsknoty ginie.
[d]
[ A d]
[d]
[ A d]
[ g]
[A]
[d]
[A d]
Gdy świeży liść okryje buk
I Czarna Góra sczernieje,
Niech dzwoni flet, niech ryczy róg Odżyły nasze nadzieje!
Tam szum...itd
A gdy już mróz posrebrzy las,
Ładujcie ostrożnie konie,
Wy z plonem swym witajcie nas,
My z czarką podamy dłonie.
Tam szum...
27
Cztery pory roku
W imię czego palisz wszystkie mosty, [a D a]
Potem mówisz, że to tylko żart,
[a D a]
A wśród pól szeleszczą zeschłe osty, [a G7 C E7 a]
A wśród drzew szeleści tylko wiatr. [a E7 a]
W imię czego patrzysz czasem wilkiem,
Robisz ręką niecierpliwy gest,
Powiedz, czemu w okno patrzysz chyłkiem,
Jakbyś chciała zauroczyć mnie.
W imię czego klaszczesz nagle w dłonie,
Jakbyś miała jeszcze naście lat,
Tam w oddali niebo jest jak płomień,
Tam w ogrodzie kwiat jest tak jak kwiat.
W imię czego pleciesz coś trzy po trzy
I zostawiasz pół otwarte drzwi.
Nie wiem, czy to błyszczą twoje oczy,
Czy po burzy tęcza w słońcu lśni.
W imię czego piszesz do mnie listy
Wiedząc dobrze, że potargam je na pół.
Ludzie tak odchodzą jak i przyszli,
Jak odchodzi każda z roku pór.
W imię czego słowa, które były,
Są jak diament, który stracił blask.
Cztery pory roku nas złączyły,
Piąta pora roku dzieli nas.
28
Uroczyste zakończenie Rajdu Szlakiem Walk z Faszyzmem (rok 1972)
Przed mikrofonem nasz kolega Adam Siwik
29
Daleka droga
Kiedy płynę w dal, wśród spienionych fal, [ d ]
Postać mej dziewczyny się wyłania.
[ A7 d]
Który to już dzień, która to już noc
[g d]
Mija od naszego pożegnania?
[ A7 d]
Ref.: Daleka droga, daleki ląd,
[ d A7 ]
Do mej dziewczyny daleko stąd.
[ A7 d ]
/ Posłuchaj nocą, kiedy wiatr dmie, [ g d ]
Żagle łopocą i serce me. / x 2
[ A7 d (D7) ]
Lecą stada mew, lecą liście z drzew,
U was pewnie jesień już nastała.
Wiosną wrócę znów, tylko powiedz mi,
Czy mnie będziesz jeszcze pamiętała?
Ref......
Ja to dobrze wiem, że się z każdym dniem
Obraz mój w pamięci twej zaciera.
Ja to dobrze znam, nie mów nic, wiem sam,
Że z miłości nikt dziś nie umiera.
Ref....
Krzysiek Cios we własnej osobie!
30
Dom włóczęgów
Na wyspach, kochanie, [ A ]
gdzie stanie nasz dom, [ D ]
wiatr będzie dyszał upalny. [ E A E7 ]
Pod dachem tropiku
[ A]
rozpostrze się blask
[D ]
i złote schylą się palmy. [ E A A7 ]
Ref:
A może nie potrzeba
[D]
pod gorące nieba
[A ]
wędrować uparcie aż tam. [ E A]
A może na jeziorze,
[D]
które dobrze znam,
[A]
oszołomi nas wiatr taki sam. [ D E ]
Nad wodą, nad złotą,
płócienny nasz dom
stanie na parę wieczorów,
i tam się spotkamy,
i zmieni się świat
w pieśń egzotycznych kolorów.
A może nie potrzeba...
31
Felek Zdankiewicz
Felek Zdankiewicz był chłopak morowy, [ A E ]
przyjechał na urlop sześciotygodniowy.
[E A ]
Ojra, tarira ojra, tarira ojra, tarira raz, dwa, trzy [ D A E A/E/A]
Urlop się kończy, czas do wojska wrócić,
ale Felusiowi żal koleżków rzucić.
Nie tak koleżków, jak swojej kochanki,
u której przebywał wieczory i ranki. Ojra ......
Wreszcie go schwytali grudnia trzynastego
i zaraz odwieźli do biura śledczego.
A z biura śledczego wypuścić nie chcieli,
Felka Zdankiewicza pod kluczyk zamknęli. Ojra....
Lecz Feluś nie gapa już nóż swój otwiera,
przebił Czajkowskiego, na Fuksa naciera.
Ledwie wyskoczył za bramę ratusza,
wsiada do dorożki, na Warszawę rusza. Ojra ........
A w tej dorożce miał czasu troszkę,
więc kazał się zawieźć aż na Czerniakowskie.
A z Czerniakowskiej do domu swojego,
żeby opowiedzieć Mańce coś nowego. Ojra .........
Połóż się Feluś, boś ty jest pijany,
połóż się Feluś, boś ty nie wyspany.
Kładzie się Feluś do snu kamiennego,
a kochanka jego do biura śledczego. Ojra ..............
Panowie agenci, prędko pospieszajcie,
Felka Zdankiewicza na łóżku schwytajcie.
Panowie agenci prędko pospieszyli,
Felka Zdankiewicza podczas snu nakryli. Ojra .............
32
Jedzie kibitka wąziutką uliczką,
a koledzy jemu zdrowia, szczęścia życzą.
Ach, wy koledzy, czyż wy nie żyjecie,
czy wy mojej Mańce życie darujecie? Ojra .......
Nie martw się o Feluś, my jeszcze żyjemy
i tą twoją Mańkę smykiem podsuniemy.
Młoda Felusiowa już w grobie spoczywa,
a my na to konto kropniem sobie piwa. Ojra ……
Od lewej stoją: Bogdan Drozdowicz, Tadek Bajorek, Jurek Chodur, Leszek
Pofelski, Piotrek Białkowski, i Krzysiek Adamczyk
U dołu: Krzysiek Albingier, Kola Szwyrkow, Jurek Domagała i Janusz
Fibrich
33
Gdy kina Wolność - (Rencistka)
Gdy kina Wolność neon z trudem się zapala [ a E7 ]
i na portierni spać się kłądzie nocny stróż [ E7 a ]
Obciągam w bramie łyk, nie czeka na mnie nikt, [ d a ]
bo ja nikogo nie potrafię kochać już. [ E7 a ]
Dziwki po nogach całowały mnie zmysłowo,
pewna rencistka rwała dla mnie złoty ząb
Mój arogancki śmiech, rozpala w żyłąch krew,
kipiąca młodość wyszumiała się jak dąb.
Na rajdy w góry z studentami ja chodziłem,
a po schroniskach były dziwki, że aż hej!
Dziś rzucam dziwkę w kąt, niech sobie idzie stąd,
bo ja nikogo nie potrafię kochać już.
Siedzę na pryczy tak jak król na imieninach,
i zamiast petówsłomę z wyra muszę ćmić,
Księżyca misa lśni, świat cały zwisa mi
bo ja nikogo nie potrafię kochać już.
Od lewej: Basia Biedrzycka, Henia Górska i Basia Hećko
34
Gonić marzenia
Na włóczęgę już wyruszyć przyszła pora [a d]
Las nas goni śpiewem ptaków, szumem drzew [E E7 a]
I wołają nas już pola i jeziora [a d]
Zeszłoroczny nasz wesoły pomnąc śpiew [E E7 a]
Ludzie maja swoje sprawy, ludzie lubią się bogacić [A7 d ]
Pełne brzuchy mają, chcą mieć pełen trzos [G C E7]
A ja gonię, a ja gonię swe marzenia [a d]
Szczęścia szukam gdzie kaczeńce i gdzie wrzos [E E7 a]
Tym co iść nie lubią mówię do widzenia
Za dni kilka może znów powrócę tu
Idę w świat by tam dogonić swe marzenia
Aby spełnić kilka swoich złotych snów
Więc z dziewczyna swą pod rękę
I z gitarą, i z piosenką
Precz mi troski, przecz przykrości, słońce świeć
Idę gonić, idę gonić swe marzenia
I spokoju szukać pośród starych drzew
Tak to proste, ze i gadać szkoda czasu
Lepiej plecak wziąć i iść przed siebie wprost
Szukać wiatru i zapachu szukać lasu
Jak najdalej zadymionych wielkich miast
Zrozum bracie, tak to trzeba
Łóżkiem trawa, dachem drzewa
Z wiatrem biegać i z ptakami śpiewać w głos
Trzeba gonić, trzeba gonić swe marzenia
A nie czekać ile trosk przyniesie los
35
Góralko Halko
Ciemna nocka nad górami
Świeci księżyc nad Smerkami
W jasną letnią noc majową
Góral poznał Halkę swą.
[a d]
[G C]
[a d]
[E7 a]
Lekko wsparwszy się na sośnie
Opowiadał jej miłośnie
Popłynęły w dal donośnie
Piękne słowa piosnki tej.
Góralko Halko kresny,leśny mój kwiecie
[a d G C]
Tobie jednej na świecie powiem co to jest żal [a E7 a]
Chodź serce szlocha jakaś dziwna tęsknota .
[a d G C ]
Twoje serce omota w sercu gdzieś prysnął żal. [a E a]
Poszło lato hen za wody
Inną poznał góral młody
W księżycową noc Majową
Drugiej szeptał słowa te.
Lekko wsparwszy się na sośnie
W oczy patrzył jej miłośnie
Popłynęły w świat donośnie
Piękne słowa piosnki tej.
Góralko Halko......
36
Węgierska Górka (od prawej): Wiesiek Pytlik z Grażyną (przyszłą
żoną), Marian Radziszewski, oraz dziewczyna Janusza Puchały
Węgierska Górka (od prawej) - Józek Pojałowski, Marian
Radziszewski, Marek Przywara, Janusz Puchała z dziewczyną i Marek
Niedośpiał
37
Góralu czy ci nie żal...
Góralu, czy ci nie żal
Odchodzić od stron ojczystych,
Świerkowych lasów i hal
I tych potoków srebrzystych?
Góralu, czy ci nie żal,
Góralu, wracaj do hal!
A góral na góry spoziera
I łzy rękawem ociera,
Bo góry porzucić trzeba,
Dla chleba, panie dla chleba.
Góralu, czy ci nie żal ...
A góral jak dziecko płacze:
Może już ich nie zobaczę;
I starych porzucić trzeba,
Dla chleba, panie, dla chleba.
Góralu, czy ci nie żal ...
Lecz zanim liść opadł z drzew,
Powraca góral do chaty,
Na ustach wesoły śpiew,
Trzos w rękach niesie bogaty.
Góralu, czy ci nie żal...
38
[A D]
[EA]
[A D]
[E A ]
[A D]
[ E7 A ]
Hawiarska Koliba
Już księżyc na niebo wychodzi
Zapłoną dokoła ogniska
I wkrótce popłynie z Hawiarskiej Koliby
Melodia nam wszystkim tak bliska
[C G7 C]
[F G C C7]
[F G C a]
[d G C C7]
Usiadła już brać rozśpiewana
Dokoła złotego ogniska
Wiatr niesie melodię z Hawiarskiej Koliby
Nad pola, nad lasy, nad urwiska
[D A D D7]
[ G A D D7]
[ G A D h]
[e A D]
Zaniesie wiatr naszą melodię
Do domów Wołochów i Łemków
Piosenkę rajdową z Hawiarskiej Koliby
Piosenkę krakowskich studentów
Już księżyc blednie na niebie
I promień słońca już błyska
Pogasły ogniska w Hawiarskiej Kolibie
Do snu kładzie się cała izba
Od lewej: Chłopak z gitarą czyli Jurek Domagała, Krzysiek
Adamczyk, Janusz Fibrich i Józek Pojałowski
39
Hej Bystra Woda
Hej bystro woda, bystro wodzicka, [D]
Pytało dziewczę o Janicka. [G A D]
Hej lesie ciemny, wirsku zielony, [A D]
Ka mój Janicek umilony? [G A D]
Hej, powiadali, hej powiadali, [ A]
Hej, ze Janicka porubali. [ D E A]
Hej porubali go Orawiany, [E A]
Hej, za łowiecki, za barany. [ D E A]
Hej dziewce slocha, hej dziewce płace:
Uz ze Janicka nie obace.
U orawskiego zamecku ściany
Leży Janicek porubany.
Hej dolom, dolom, od skalnych Tater,
Hej poświstuje halny wiater,
Hej poświstuje, hej ciska bidom,
Hej po dolinach chłopcy idom.
Od lewej: Bogdan Drozdowicz, Wiesiek Augustyniak, Tadek Bajorek,
Krzysiek Adamczyk, Jacek Jurczak, Łukasz Dzisiów i Piotrek Białkowski
40
Hosadyna
Hej od Krakowa jadę [d A7 d]
w dalekie obce strony [d g A7]
bo mi nie chcieli dać hosadyno [ d A7 d]
dziewczyny ulubionej [ d A7 d]
Hej szerokim gościńcem
hej jedzie wóz za wozem
jak mi cię nie dadzą hosadyno
popłynę sobie morzem
Popłynę sobie morzem
lub się utopię w Wiśle
żebyś ty wiedziała hosadyno
jak ja o tobie myślę
Jak ja o tobie myślę
i myśleć nie przestanę
póki cię dziewczyno hosadyno
za żonę nie dostanę.
A jak już cię dostanę
to cię utopię w Wiśle
żebyś ty wiedziała hosadyno
co ja o tobie myślę
41
Idzie dysc
Idzie dysc, idzie dysc [ d ]
idzie siklawica [A d]
Uleje usiece, uleje usiece , uleje usiece [g d ]
Janickowe lica [A d]
Uleje usiece, uleje usiece, uleje usiece [g d]
Janickowe lica. [A d ]
Nie lyj dyscu, nie lyj
bo cię tu nie trzeba
Łobyńdź góry lasy, łobyńdź lasy góry, łobyńdź góry lasy
Nawroć się do nieba
Łobyńdź góry lasy, łobyńdź lasy góry, łobyńdź góry lasy
Nawróć się do nieba.
Od lewej: Ewa Szyngiera, Krzysiek Adamczyk i Krysia ?
42
Jak dobrze nam zdobywać góry
Jak dobrze nam zdobywać góry [d g]
I młodą piersią chłonąć wiatr. [A d]
Prężnymi stopy deptać chmury [d g]
I palce ranić ostrzem Tatr. [ A d]
Mieć w uszach szum strumieni, szum strumieni [d ]
Śpiew strumieni śpiew [g]
A w żyłach roztętnioną krew [A d]
Hejże hej, hejże ha [d A]
Żyjmy więc póki czas, [A7 d]
Bo kto wie, bo kto wie, [ d g]
Kiedy znowu ujrzę was./ 2 [A d]
Jak dobrze nam głęboką nocą
Wędrować jasną wstęgą szos,
Patrzeć jak gwiazdy niebo złocą
I czekać, co przyniesie los.
Hejże hej, hejże ha......
Jak dobrze nam, po wielkich szczytach
Wracać w doliny, progi swe,
Przyjaciół jasne twarze witać,
O młoda duszo raduj się.
Hejże hej, hejże ha....
43
Jarzębina Czerwona..
Zapadł cichy wieczór , już ucichł wiatru wiew [ a d E7 a]
Gdzieś w oddali słychać , harmonii tęskny śpiew [a d E7 a]]
Biegnę wąską dróżką , co pośród gór się pnie [A7 d G C]
Bo pod jarzębiną dwóch chłopców czeka mnie [ a d E7 a]
Jarzębino czerwona , któremu serce dać [A7 d G C]
Jarzębino czerwona , biednemu sercu radź [ a d E7 a]
Jeden dzielny tokarz , a drugi , kowal zuch
Cóż mam biedna robić , podoba mi się dwóch
Obaj tacy mili , a każdy dzielny druh
Droga jarzębino , którego wybrać mów
Jarzębino czerwona ...
tylko jarzębina , poradzić może mi
Ja nie mogę wybrać , choć myślę tyle dni
Przeszła wiosna lato , już jesień złotem lśni
Już się ze mnie śmieją , dziewczęta z mojej wsi
Jarzębino czerwona ...
44
Kareta złota
Na ścieżce przy gościńcu, którym od lat dziesięciu [D A ]
Nikt nie przechodził, pies ani złodziej, [ G A D ]
Pasterz grał na fujarce i jak to zwykle w bajce [ D A ]
Śnił, że z daleka, złocista kareta gościńcem mknie. [G A D]
Czy tędy nie jechała, kareta bodaj mała [ D A ]
Moja tęsknota, kareta złota. [ G A D]
Rano po białej rosie, kijaszek wziął i poszedł
Na miejskich brukach, karety szukać.
Zna wszystkie już balkony, rynny i maszkarony,
Cienie w podwórkach, latarnie w zaułkach i każdą sień.
Czy tędy nie jechała, kareta bodaj mała
Mijają tak jesienie, kończy się me marzenie,
Bo na tym świecie o złotej karecie nie słyszał nikt
Czy tędy nie jechała, kareta bodaj mała.....
45
Od lewej: Marek Bednarz, Antek Duda, Marysia Adamczyk
(Jażdżyńska) oraz Krzysiek Adamczyk
Od lewej: Krzysiek Adamczyk, Jurek Domagała, Janusz Fibrich i
„polowa”zagrycha (butelczyna to denaturat do palnika )
46
Kiedy wejdziesz między wrony
Kiedy wejdziesz /między wrony hej /(3x) [d g A7 d]
Musisz krakać /jak i one hej /(3x)
[d g A7 d]
Gdy na rajd wybrałeś się, nawet nie przypuszczaj, że [g C]
Będziesz swą ponurą gębą straszyć bezkarnie [g d ]
Bo tu jest studencka brać, tu się trzeba bawić, śmiać, [g d]
Ponuracy, niech zginą marnie. [A7 d]
Student to jest /takie zwierzę hej/ (3x),
że z humorem /wszystko bierze hej /(3x)
I gdy kiedyś zdarzy się, że ktoś tam ze śmiechu pękł,
Pewnie student, bo kto śmiałby się tak bezkarnie
Bo gdzie jest studencka brać, tam się trzeba bawić, śmiać,
Ponuracy, niech zginą marnie.
Od lewej: Na pierwszym planie of lewej: Bogdan Drozdowicz, Piotrek
Białkowski i Krzysiek Adamczyk
47
Kolorowe jarmarki
Kiedy patrzę hen za siebie, [d ]
W tamte lata co minęły, [ g ]
Czasem myślę, co przegrałem, [ C C7]
Ile diabli wzięli, [ F ]
Co straciłem z własnej woli, [ g]
Ile przeciw sobie. [ d ]
Co wyliczę, to wyliczę, [A ]
Ale zawsze wtedy powiem, [ A7 ]
Że najbardziej mi żal .......... [d ]
Ref: Kolorowych jarmarków, [ d g]
Blaszanych zegarków, [ C F]
Pierzastych kogucików, [ g C ]
Baloników na druciku [ C F ]
Motyli drewnianych, [g C]
Koników bujanych, [ C F ]
Cukrowej waty, [ A ]
Z piernika chaty. [ d ]
Gdy w dzieciństwa wracam strony,
Dobre chwile przypominam,
Mego miasta słyszę dzwony,
Czy ktoś czas zatrzymał?
I gdy pytam cicho siebie:
Czego żal dziś tobie?
Co wyliczę, to wyliczę,
Ale zawsze wtedy powiem,
Że najbardziej mi żal ..............
Ref: Kolorowych jarmarków,.........
48
Komu dzwonią
Komu dzwonią temu dzwonią [ d ]
Mnie nie dzwoni żaden dzwon [ d g d]
Bo takiemu pijakowi [d g d A7 ]
Jakie życie taki zgon [ d A7 d A7 d]
Księdza do mnie nie wołajcie
Niech nie robi zbędnych szop
Tylko ty mi przyjacielu
Spirytusem głowę skrop
W piwnicy mnie pochowajcie
W piwnicy mi kopcie grób
I głowę mi obracajcie
Tam gdzie jest od beczki szpunt
W jedną rękę kielich dajcie
W drugą rękę wina dzban
I nade mną zaśpiewajcie
Umarł pijak ale pan
A po smierci na mym grobie
Beczka wina będzie stać
I gdy przyjdziesz się pomodlić
Możesz kufel sobie wlać
49
Konik
Za rok może dwa, schodami na strych [d]
odejdą z ołowiu żołnierze [A7]
przeminie jak wiatr uśmiechów twych świat [A7,]
kolory marzeniom odbierze [d]
za rok może dwa, schodami na strych [d]
za misiem kudłatym poczłapią [D7 g]
beztroskie te dni i zobaczysz [A A7 ]
że jednak wspaniały był on ... [D]
Ref: Konik - z drzewa koń na biegunach [D A]
zwykła zabawka, mała huśtawka [A7]
a rozkołysze, rozbawi [d]
konik - z drzewa koń na biegunach [D A]
przyjaciel wiosny, uśmiech radosny [A7]
każdy powinien go mieć [d]
Kłopotów masz sto i zmartwień masz sto
bez przerwy ta trwa karuzela
nie lalka co łka, nie piłka co gra
bez reszty twój czas dziś zabiera
ulica szeroka, wystawa - tu i tu
na chwilę przystajesz zdumiony
uśmiechnij się więc i zawołaj
jak wtedy, gdy na grzbiecie cię niósł ...
Ref: Konik ......
Radosny to dzień, wspaniały to dzień
wracają z ołowiu żołnierze
ze strychu znów w dół, schodami aż tu
wracają, lecz już nie do ciebie
50
By ktoś tak jak ty, radosne miał dni
powrócił przyjaciel ten z wiosny
dlaczego to każdy już powie
na plecach przyniosłeś go tu ...
Ref: Konik - z drzewa koń na biegunach.....
Od lewej: Janusz Fibrich, gitara, Jurek Domagała, Krzysiek
Adamczyk i Józek Pojałowski
51
Krakowianka
Jestem sobie krakowianka, [ D ]
Faj duli, faj duli, taj, [ G ]
Mam fartuszek po kolanka, [ G D ]
Faj duli, faj duli, faj. [ A D]
A spódniczkę jeszcze wyżej,:
Faj duli, faj duli, faj,
Żeby chłopcom było bliżej,
Faj duli, faj duli, faj.
Kiedy idę do kościoła,
Faj duli, faj duli, faj,
Pełno chłopców za mną woła,
Faj duli, faj duli, faj.
Na jednego mrugnę oczkiem,
Faj duli, faj duli, Taj,
A drugiego trącę boczkiem
Faj duli, faj duli, faj.
Z drugim pójdę rwać jabłuszka,
Faj duli, faj duli, faj,
Z ósmym pójdę spać do łóżka,
Faj dufi, faj duli, faj.
Jestem sobie krakowianka,
Faj duli, faj duli, faj,
Mam fartuszek, nie mam wianka,
Faj duli, faj duli, faj.
Wianka wkładać już nie muszę, faj duli…
I majteczek pod fartuszek, faj duli…
Dla każdego zamiast wianka, faj, duli…
Pod fartuszkiem niespodzianka, faj duli…
52
Lato
Konie zielone przebiegły galopem, [d g d]
i spod ich kopyt wytrysnęły kwiaty. [A A7 d]
Żaby w sadzawce rozpaliły ogień, [ d g d]
Na niebie księżyc pozapalał gwiazdy. [A A7 d]
Nad brzegiem stawu, wsłuchany w krzyk czajek, [g C7 F]
Owiany mocną wonią tataraku, [g C7 F]
Patrzyłeś w gwiazdy na samym dnie stawu, [g d]
Mówiłeś do mnie, że przemija lato. [A A7 d]
Refren:
Lato pachnące miętą, [ D7 g]
Lato koloru malin, [ C7 F]
Lato zielonych lasów, [ g d]
Lato kukułek i czajek. [A7 d]
Lato pachnące miętą,
Lato koloru malin,
Lato zielonych lasów,
Lato kukułek i czajek.
Konie zielone przebiegły galopem,
Pod kopytami zwiędłe leśne kwiaty.
Żaby w sadzawce wygasiły ogień,
I ciemne chmury przesłoniły gwiazdy.
Znad brzegu stawu daleki wracałeś,
A staw zamierał w woni tataraku.
Mówiłeś do mnie, daleki i obcy,
Że przeminęło chyba nasze lato.
Refren: Lato pachnące miętą….
53
Od lewej: Basia Biedrzycka, Henia Górska, Basia Hećko, Romek
Kocjan i Kaziu Gębski
Od lewej: Ewa Grochowska, Tadek Fleszar, Basia Biedrzycka, Romek
Kocjan i Basia Hećko.
54
Lato z ptakami odchodzi
Lato z ptakami odchodzi [d A7 d]
Wiatr skręca liście w warkoczach [ d A7 d]
Dywanem pokrywa szlaki [d A7 d]
Szkarłaty wiesza na zboczach [ d A7 d]
Przyobleka myśli w kolory [g ]
W liści złoto, buków purpurę [g]
Palę w ogniu letnie wspomnienia [g C7 ]
Idę wymachując kosturem [ F A7 d]
Idę w góry cieszyć się życiem [ g C7]
Oddać dłoniom halnego włosy [ F d]
W szelest liści wsłuchać się pragnę [g C7]
W odlatujących ptaków głosy [F A7 d]
Słony pot czuję w ustach
Dzień spracowany ucieka
Anioł zapala gwiazdy
Oświetla drogę człowieka
Już niedługo rozpalę ogień
Na rozległej górskiej polanie
Już niedługo szałas zielony
Wśród dostojnych buków powstanie
Idę w góry cieszyć się życiem....
55
Leśna piosenka
Jak to miło wędrować z plecakiem [
Drożynami z daleka od miast,
Gdy piosenką witają nas ptaki
Gdy piosenką rozdzwoni się las.
Jak to miło nocować w namiocie
I raniutko na jasny wyjść świat,
A tu szumią wysokie paprocie
I na liściach wesoło gra wiatr.
Wędrujemy, wędrujemy [ A ]
Ścieżynami zielonymi
[A]
Czy to słońce, czy to deszcz, [ D ]
Wędrujemy po ojczystej naszej ziemi, [ D A ]
By ją zwiedzić wzdłuż i wszerz. [E E7 A]
Jak to miło pod cieniem jarzębin
Iść na przełaj, to w górę, to w dół
Gęstwę boru przenikać do głębin,
Pojąć życie owadów i pszczół.
Zbierać słodkie, pachnące jagody,
Poznać kwiaty z zapachów i nazw,
Pod drzewami się uczyć przyrody,
Gdy gromadą idziemy przez las.
56
Od lewej: Krzysiek Wiśniewski, Rysiek Zając i Andrzej Łakota
Od lewej: Piotrek Białkowski, Halina Cimała, Jurek Domagała i
Janusz Fibrich
57
Marianna
Wczoraj obiecałaś mi na pewno, [A]
Że zostaniesz mą królewną, królewną mego snu [ E7 A]
Wczoraj, obiecałaś mi być wierną, [A]
I w miłości swej niezmienną na długi życia kres [E7 A]
O Marianno [D]
Gdybyś była zakochana [A]
Nie spałabyś w tę noc [E7]
Tę jedną noc (x2) [A]
Dzisiaj gdym do ciebie przyszedł z rana
By obudzić cię kochana
Z twego rannego snu
Wczoraj nie zastałem ciebie w domu
Bo uciekłaś po kryjomu
Z innym na randez vous
O Marianno .....
Teraz gdy już wszystko diabli wzięli
Gdy do wojska zaciągnęli
Karabin dali mi
Dzisiaj choć mam inną ukochaną
Karabinem nazywaną
Po nocach mi się śnisz
O Marianno .....
58
Meksikana
W Meksyku, w Meksyku ten zwyczaj [ a ]
Od czasu Azteków już trwa [ a E7 ]
Że zawsze gdy pełnia księżyca [ E7 ]
Melodię miłości się gra. [ E7 A ]
Ref. Mexicana, Mexicana, [A ]
to jest rumba to taniec bez słów [ A E7]
Ta melodia księżycowa [ E7 ]
W rytmie rumby tej trzeba całować [ E7 A]
Trzeba mocno się przytulić [ A ]
o tak właśnie jak ty i jak ja. [ A D ]
Mexicana, Mexicana [ d A]
Piękna jest, wdzięk swój ma rumba ta. [ D E7 A]
Gdy miłość z miłością się zejdzie
A księżyc się skryje wśród gwiazd
Ten okrzyk rozlega się wszędzie
Hej, grać mexicanę już czas!
Ref. (x2)
59
Od prawej parami: Marek Przywara z gitarą, Janusz Puchała z dziewczyną
oraz Wiesiek Pytlik z Grażyną.
Po lewej: Marian Radziszewski Po prawej: Wiesiek Pytlik
60
Niebieskie oczy
Nadeszła wiosna, wonna radosna, [ D H7]
nadzieją życia upaja się świat [D]
I tylko w górach, śnieg biały został, [G]
to są wspomnienia minionych lat {D G D]
Ref: Niebieskie oczy twe, [D]
gdziekolwiek spojrzę wszędzie widzę je [H7]
Niebieskie oczy, pełne szczęścia, pełne łez [D]
Niebieskie oczy twe, kochane oczy twe [G]
Stęsknione i rozmarzone,[D]
W dal zapatrzone, niebieskie oczy twe. [A A7 D]
To co się w życiu kiedyś kochało,
teraz po nocy ciągle na, się śni
I tylko jedno co pozostało,
to są wspomnienia minionych dni.
Ref: Niebieskie oczy..
Basia Hećko, Czesiek Grzelec oraz jeszcze jedna” flaga”
61
Niekrasiwaja
Jestem brzydka, ja wiem, niekrasiwaja [ a E a]
Wszyscy ludzie tak mówią, a on [ G C]
A on czeka po pracy każdego dnia [ a A7 d]
Odprowadza mnie aż pod sam dom [ a E7 a]
Na ulicy codziennie spotykam go
W oczy patrzy mi, jak dotąd nikt
Wczoraj znowu zawołał na cały głos
Z wszystkich dziewcząt najmilsza to ty
Wczoraj deszcz zaczął padać, ulewny deszcz
Bez namysłu mi płaszcz oddał swój
Wszyscy ludzie widzieli, jak objął mnie
I gadają, że on już jest mój
Jaki piękny jest świat od tamtego dnia
Patrzę w lustro i uśmiecham się
Jeśli ktoś powie z was: niekrasiwaja
Nie uwierzę nikomu, o nie
62
Noe
Nasz praszczur Noe, Noe, Noe świętym był [ d A ]
Przechadzał się przed Panem [ A d ]
A że się, że się, że się że się bardzo wody bał [ d A]
Popijał wino dzbanem [ A d]
I za to go miłował Pan
I strzegł go w złej przygodzie
A gdy potopu, topu, topu, topu nadszedł czas
Nie dał mu zginąć w wodzie
Przez dni czterdzieści, dzieści, dzieści dzieści padał deszcz
Pan ziemię wodą raził
Przez dni czterdzieści, dzieści, dzieści dzieści Noe pił
Z pod beczki nie wyłaził
Tak ocalona ludzkość trwa
I będzie trwała wiecznie
A morał z tego taki, taki że gdzie jak gdzie
Lecz w szynku najbezpieczniej
Gdy raz się spoił, spoił spoił praszczur nasz
I poszedł spać na arkę,
Ale mu było, było, było bardzo źle,
Bo przebrał wina miarkę.
I przyszedł Cham i zaśmiał się,
Że Noe jest urżnięty.
I za to Chama, Chama Chama przeklął Pan
I Cham do dziś wyklęty.
Z piosenki tej ukryty sens
Wynika dla narodu,
Że kto z pijaka, jaka, jaka śmieje się,
63
Ten jest chamskiego rodu.
Z piosenki tej moralny sens
Wynika dla młodzieży,
Że stan pijaka, jaka, jaka świętym jest,
Więc śmiać się nie należy.
Marek Niedośpiał a na plecach słynny Kapelusz, który dotrwał do
naszych „nowych” czasów...
(„Historia” kapelusza na końcu śpiewnika)
64
Obozowe tango
Obozowe tango śpiewam dla ciebie, [a d]
Wiatr je niesie, las kołysze [ a]
Do snu wiedzie nas. [E7 a]
Śpij moja kochana i czekaj na mnie, [a d]
Może gdy się obóz skończy [a ]
Znów spotkamy się. [ E7 a]
Ref: I choć nas dzieli [G7]
Może tysiące wiosek i mil, [C]
Nie zapominaj razem spędzonych chwil. [E7 a]
Tę leśną serenadę śpiewam dla ciebie, [d]
Obozowe tango, które znów połączy nas. [a E7 a]
Czy pamiętasz miła jak przy ognisku,
W ciemnym lesie na polanie
Spotkaliśmy się.
Las nam szumiał cicho,
Byłaś tak blisko.
Serca nasze z żarem iskier
Połączyły się.
Ref: I choć nas dzieli…….
65
Ogniska
Ogniska z dala płoną już, [a E7 a]
księżyca widać bladą twarz [a C]
Na ławce chłopiec z miłą swą, [d a ]
przedłuża wciąż rozstania czas. [E7 a]
Kej la la kej la la la...
Kej la la kej la la la...
Kej la la kej la la la...
Kej la la kej la la la...
[d]
[ C]
[G ]
[C A7]
Niebieskie oczy chłopiec ma,
płonące jak ogniska żar,
Nie piękne może, no to cóż,
kochane jednak ze wszech miar
Kej la la kej la la la...
Dziś chłopcu trudno odejść stąd, z
uporem szuka czułych słów,
A ta się śmiesznie wierci wciąż,
to szepnie, potem milknie znów
Kej la la kej la la la...
Dziewczęca z dala ścichła pieśń,
o smutkach, które niesie wiatr,
Na ławce czasem westchnie ktoś,
westchnienie to serdeczny żal.
66
Opowie ci wiatr
Przez ile dróg musi przejść każdy z nas [C F C a]
By móc człowiekiem się stać? [C F G]
Przez ile mórz lecieć ma biały ptak, [C F C a]
Nim w końcu opadnie na piach?
[C F G]
Przez ile lat będzie kanion ten trwał, [ C F C a]
Nim w końcu rozkruszy go czas? [C F G]
Odpowie ci wiatr wiejący przez świat [ F G C a]
Odpowie ci bracie tylko wiatr. [F G C]
Przez ile lat przetrwa ten górny szczyt,
Nim deszcz go na mórz zniesie dno?
Przez ile ksiąg pisze się ludzki byt,
Nim wolność w nim wpisze ktoś?
Przez ile lat nie odważy się nikt
Zawołać, że czas zmienić świat?
Odpowie ci wiatr wiejący przez swiat.....
Przez ile lat ludzie giąć będą kark,
Nie wiedząc, że niebo jest tuż?
Przez ile łez, ile bólu i skarg,
Przejść trzeba i przeszło się już?
Jak blisko smierć musi przejść obok nas,
By człowiek zrozumiał swój los?
Odpowie ci wiatr wiejący przez świat,
I ty swą odpowiedź rzuć na wiatr.
67
Świebodzin: Na pierwszym planie Cholewy Jurka Chodura, dalej
gaszący pragnienie Wiesiek Dąbrowski a w tle silosy zbożowe, które
tam budowaliśmy (hm... tzn. kto budował to budował...)
Poniżej Jurek Chodur w pracy 
68
Od Turbacza wieje wiatr
Od Turbacza wieje wiatr, niesie nam tę wieść [d A7 d]
Że tej nocy szczyty gór pokrył biały śnieg. [A7 d]
A w dolinach piękna jesień [ d g ]
Złote liście lecą z drzew [ d A7]
Od Turbacza wieje wiatr, niesie nam tę wieść. [d A7 d]
Aaaa.........[d g A d]
Zima białym płaszczem swym już okryła Tatry
Mgła zabrała słońcu blask, wieją zimne wiatry.
A w dolinach piękna jesień
Złote liście sypie z drzew
Od Zawratu wieje wiatr, niesie nam tę wieść.
Aaaa.........
Hej dziewczyno nie smuć się w ten jesienny czas
Chociaż raz uśmiechnij się, przywróć oczom blask.
To nic że na szczytach zima
A w dolinach jesień już
Uśmiech twój przemieni wszystko, wiosną wróci znów.
Aaaa.........
Od Turbacza wieje wiatr, niesie nam tę wieść
Że tej nocy szczyty gór pokrył biały śnieg.
A w dolinach piękna jesień
Złote liście lecą z drzew
Od Turbacza wieje wiatr, niesie nam tę wieść.
Aaaa.........
69
Pa, pa,......
Kiedyś w góry się wybrałem [a ]
Na studencki pierwszy rajd. [E7 a ]
Wielki plecak spakowałem, [a ]
A w plecaku cały kram. {E7 a]
Ciężko było, niech to licho, [ A7 d ]
Ciężko było, że aż strach, [ G C]
Więc nuciłem sobie cicho, [d ]
Więc nuciłem sobie tak: [E7 a ]
Pa, pa, pa ra, pa pa, pa, pa, pa ra, pa pa [a d E7 a E7]
Pa, pa, pa ra, pa, pa, pa, pa, pa ra, pa, pa. [a d E7 a ]
Pa, pa, pa ra, pa pa, pa, pa, pa ra, pa pa [a d E7 a E7]
Pa, pa, pa ra, pa, pa, pa.
Słońce grzeje, wiatr powiewa,
Piękny widok z góry w dół.
Nawet wiatr tak jakby śpiewał,
Pochwyciwszy sosny w pół.
Niesie echo hen po lesie,
Niosło echo w szczery las.
Milszej piosnki nie znajdziecie,
Więc zaśpiewaj jeszcze raz:
Pa, pa, pa ra, pa pa ...
Przejście trasy, rzecz niełatwa,
Rzecz niełatwa, sam to wiesz.
Nawet wiatr Ci szyki gmatwa
I przeszkadza śpiewać też.
Dzień zakończył się w schronisku,
Gdzie studentów było moc.
Potem wiara przy ognisku
Zaśpiewała sobie w noc:
70
Pa, pa, pa ra, pa pa ...
By zanucić sobie cicho
Każdy z Was ochotę ma.
Czemu cicho, pal to licho,
Zaśpiewajmy wszyscy wraz:
Pa, pa, pa ra, pa pa ...
Czemu smutne są wasze „oczy”....(przecież rajd jest tak uroczy..)
Od lewej: Krzysiek Adamczyk i Józek Pojałowski
71
Paloma, Paloma...
Nikt me wie dlaczego i jaka jest tego przyczyna [ A E7]
W Zagórzu na stacji zjawiła się jakaś dziewczyna [E7 A]
Rynsztunek jej składał się tylko z maleńkiej siateczki [A E7
W siateczce tej miała na zmianę wyjściowe majteczki [E7 A
Palula, Paloma, jak cudnie melodia ta płynie [A E7 A]
Palula, Paloma, o naszej rajdowej dziewczynie [A E A]
Dziewczyna objęła Bieszczady nieśmiałym spojrzeniem
Lecz zaraz strach prysnął bo czekał przewodnik marzenie
Dziewczyno chodź z nami - zawołał przewodnik wesoło
Choć nie masz plecaka lecz zobacz jak pięknie dokoła
Palula, Paloma.........
Gdy piwko wypiła spojrzała na brać rozśpiewaną
Niegłupi to pomysł, ja z wami na rajdzie zostanę
A nocleg wypadał w hotelu pod nazwą „Stodoła”
I sianko pachniało i chłopców gromada dokoła
Palula, Paloma ..............
Jej łono zadrżało na myśl tę kuszącą i rzadką
To szansa jedyna na rajdzie tym zostać mężatką
Gdy rajd się zakończył, wieczorny zapadał już zmrok
Przyrzekła dziewczyna powrócić w Bieszczady za rok
Palula, Paloma ............
72
Pieniążki kto ma
Pieniążki kto ma, ten lata samolotem [ A E ]
A kto pieniążków nie ma, ten jedzie autostopem. [E A ]
A nam wszystko jedno, my mamy cały świat [D A]
Bo student bez pieniędzy jest zuch i chwat. [E A]
Pieniążki kto ma, ten jedzie autobusem
A kto pieniążków nie ma, ten goni za nim kłusem.
Pieniążki kto ma, ten lata samolotem
A kto pieniążków nie ma, ten jedzie autostopem.
Pieniążki kto ma, ten jedzie do Wieliczki
A kto pieniążków nie ma, ten palcem do solniczki.
Pieniążki kto ma, ten jedzie do Bombaju
A kto pieniążków nie ma, ten pozostaje w kraju.
Pieniążki kto ma, ten jada czekoladę
A kto pieniążków nie ma, ten wpycha marmoladę.
Pieniążki kto ma, na małpy w ZOO zerka
A kto pieniążków nie ma, ten zerka do lusterka.
Pieniążki kto ma, ten sypia pod pierzynką
A kto pieniążków nie ma, otula się dziewczynką.
Pieniążki kto ma, ten grywa na gitarze
A kto pieniążków nie ma, ten gwiżdże na fujarze.
73
Pieski małe dwa
Pieski małe dwa chciały przejść się chwilkę [C a F G]
Nie wiedziały jak, przeszły jedną milkę [C a F G]
I znalazły coś, taką dużą białą kość [ C F G C]
Si bon, si bon tralalalala [C F G ]
Si bon, si bon tralalala la [ C F G C]
Pieski małe dwa chciały przejść przez rzeczkę
Nie wiedziały jak, znalazły kładeczkę
I choć była zła, przeszły po niej pieski dwa
Pieski małe dwa poszły więc na łąkę
Znalazły tam czerwoną biedronkę
A biedronka ta dużo czarnych kropek ma
Pieski małe dwa bardzo się zdziwiły
O biedronkę tę omal się nie biły
Bo każdy z nich chciał, żeby ją dla siebie miał
Kiedy weszli w gąszcz, to się okazało,
Że to zwykły chrząszcz, dwóch piesków się dało
Nabrać na jej wdzięk, z dwóch serc słychać cichy jęk
Pieski małe dwa wróciły do domu
O przygodzie swej nie mówiąc nikomu
Wlazły w budę swą, teraz sobie smacznie śpią
74
Tym razem szliśmy nie przy akompaniamencie gitary, lecz jak wynika
ze zdjęcia w kompani gitary: Jurek Domagała a za nim Krzysiek
Adamczyk....
75
Pije Kuba do Jakuba
Pije Kuba do Jakuba [ A ]
Jakub do Michała [ E A ]
Pijesz ty piję ja [ A ]
Kompanija cała [E A]
A kto nie wypije [ A E ]
Tego we dwa kije [A E]
Łupu cupu, łupu cupu [ A ]
Tego we dwa kije [ E A]
Pili nasi pradziadowie
Każdy wypił czary
Jednak głowy nie tracili
Opijali w miare
Kto nad miare pije
Tego we dwa kije
Łupu cupu, łupu cupu
Niech po polsku żyje...
Lubogoszcz – od lewej: Kola Szwyrkow i Jurek Chodur
76
Pola zielone
Pola zielone, lat młodych blask, [ d g d A7]
chwile zielone ze sobą porwał czas. [ d C F A]
Tylko w marzeniach uśmierza się mój ból, [ g C F d ]
gdy we wspomnieniach idziemy brzegiem pól. [g C F A]
Wkoło zielono, zielono i w nas. [ d g d A7 d]
Pola zielone, wciąż widzę cię,
Oczy zielone, zielone oczy twe.
Gdy już nie do mnie, zielono śmieją się,
Ale dla wspomnień, a może nawet nie,
Nie mam ci za złe, lecz smutno mie jest.
Tu,w mieście tym,zielonych brak mi pól,
czuję się w nim,jak ptak schwytany w sieć.
Ruch,gwar i dym dokucza mi,jak ból,
i ciebie tu nie ma,a chciałbym cię tu mieć.
Pola zielone zwróćcie mi znów,
oczy zielone,co we mnie mrą bez słów.
Szczęściem by było odnaleźć głębię ich,
i pierwszą miłość,co utonęła w nich.
Miłość zielona,jak oczu twych blask.
77
Płonie Ognisko..
Płonie ognisko i szumią knieje, [d A7 d]
Drużynowy jest wśród nas, [A7 d]
Opowiada starodawne dzieje, [d A7 d]
Bohaterski wskrzesza czas. [ A7 d]
O rycerstwie spod kresowych stanic, [ F A7]
O obrońcach naszych polskich granic, [ A7 d]
A ponad nami wiatr szumi, wieje [ d A7 d]
I dębowy huczy las. [A7 d]
Już do odwrotu głos trąbki wzywa,
Alarmując ze wszech stron!
Staje wiara w ordynku szczęśliwa,
Serca biją w zgodny ton.
Każda twarz się uniesieniem płoni,
Każdy laskę krzepko dzierży w dłoni
A z młodzieńczej się piersi wyrywa
Pieśń potężna, pieśń jak dzwon
78
Płonie ognisko w lesie
Płonie ognisko w lesie, [ D]
Wiatr smętną piosnkę niesie, [ A D]
Przy ogniu zaś drużyna gawędę rozpoczyna. [ D A D]
Czuj,czuj,czuwaj,czuj,czuj,czuwaj, [ D]
Rozlega się dokoła. [ A D]
Czuj,czuj,czuwaj,czuj,czuj,czuwaj,
Najstarszy druh zawoła.
Przestańcie się już bawić
I czas swój marnotrawić.
Niech każdy z was się szczerze,
Do pracy swej zabierze.
Czuj,czuj,czuwaj,czuj,czuj,czuwaj,
Rozlega się dokoła.
Czuj,czuj,czuwaj,czuj,czuj,czuwaj,
Najstarszy druh zawoła.
Przestańcie się już bawić
I czas swój marnotrawić;
Niech każdy z was się szczerze
Do pracy swej zabierze.
Ref.: Czuj, czuj, czuwaj, …
79
Niezwykle cenne zdjęcie, bowiem mamy na nim Tadka Strzemeckiego
(od lewej) oraz łatwiej rozpoznawalnych, bowiem występujących na
wielu zdjęciach – Janusza Fibricha i Józka Pojałowskiego
Od lewej: Janusz Fibrich, Marek Bednarz (a o dziewczęce buzie po
prawej pytajcie Marka )
80
Płomienie
Już wieczór, niebo oddycha. [ d ]
Już noc niewiadoma i cicha, [ A7]
już pora rozpalić ognisko, [ d ]
nie wiedzieć gdzie gwiazda, gdzie iskra.[ A7 ]
Płomienie, płomienie [ d g ]
czerwone okruszyny słońca. [ d A7 d]
Płomienie, płomienie, [ d g]
czekamy, aż wypalą się do końca. [ d A7 d]
Płomienie, płomienie, płomienie, [ g A7 d]
na twarzach mamy ślad gorąca. [ A7 ]
Płomienie, płomienie, [ d g]
czekamy, aż wypalą się do końca. [ d A7 d]
Już późno, makiem zasiało.
Już sen twarz pochyla swą białą.
Nad żarem popiołu motyle,
Popatrzmy na nie przez chwilę.
Płomienie, płomienie
czerwone okruszyny słońca.
Płomienie, płomienie,
czekamy, aż wypalą się do końca.
Wspomnienie, wspomnienie, wspomnienie,
na twarzach został ślad gorąca.
Wspomnienie, wspomnienie,
co nigdy nie wypali się do końca,
co nigdy nie wypali się do końca.
81
Powiedz dlaczego tak jest?
We dwójkę szli nie licząc mijających dni. [ d A d ]
Z dala od miast, od ludzi dobrych czy też złych. [ d A7 ]
Nie bacząc na to, że nie zważał na nich świat [ A 7 d]
Włóczęgi los dzielili już od wielu lat. [ d A d]
Ref:
Stale gna jakaś tęsknota [ d ]
Pyłem dróg budzi wspomnienia. [ d ]
Wraca znów życia ochota, [ g ]
Powiedz dlaczego jest tak? [ A ]
Pod niebem jasnym czy pochmurnym – jeden cel.
Przemierzyć nowe trakty trudem własnych stóp.
Nikt nie potrafi zatrzeć samotności dna
I ta samotność w wirze dnia ich ciągle gna.
Ref: ......
Żyć razem z lasem i rozumieć mowę pól
Pokochać skały, wiatru tajemniczy śpiew.
To dla włóczęgi mimo znoju szczęścia ból,
Gdy po dniu trudów może spocząć w cieniu drzew.
82
Pożar na Tamce
Na Tamkie pod trzynastką pożarną straż wezwali [A E]
Z ratusza pełnym gazem na fonie wyjechali [E A]
I pędzim przez Krakowskie, Śródmieście zapychamy [A D]
I na Tamkie na dół natenczas zajeżdżamy [E7 A]
Ref:
A tu się pali jak cholera, jak cholera, jak cholera [A E A]
Ogień bucha jak cholera, nie wiadomo skąd [A E A]
A naród stoi, łeb zadziera, łeb zadziera, łeb zadziera[ A E A
A tu się pali jak cholera, z każdej strony swąd [A E A]
A wtem na trzecim piętrze gość jakiś z dala drze się:
"Ratujcie bo się palę, zajęli spodnie mnie się"
Ktoś krzyknął: "Skacz pan w siatkę!" do niego strasznym
głosem
Gość skoczył, ale obok i zarył w jezdnię nosem
Ref:.....
A wtem z przeciwnej strony zajeżdża pogotowie
Gość leży na asfalcie i ma trzy dziury w głowie
I nagle jak nie wrzaśnie przy ludziach bez krępacji:
"Ratujcie moją babcię zamkniętą w ubikacji!"
Ref:.....
Natenczas jeden strażak w zmoczonym kombinezie
Po tego gościa babkę na grandę w ogień lezie
Za chwilę jest z powrotem i trzyma parę kapci
I mówi do faceta, że to są resztki z babci
83
Walczyli my z tym ogniem na Tamce pod trzynastką
I pożar był widoczny nad całym prawie miastem
Toporki byli w ruchu, ulice byli w wodzie
Walczyli my z tym ogniem, aż podziw był w narodzie
Trzy godziny my walczyli, my walczyli, my walczyli
Bo strażaki w takiej chwili bardzo dzielne są
Wszyscy my się napocili, napocili, napocili
Trzy godziny my walczyli, aż się spalił dom
Rok 1969 – Wyjazd w Bieszczady na Rajd Szlakami Walk z
Faszyzmem.
Od lewej: Bogdan Drozdowicz (wychyla się z pociągu), tylem Rysiek
Zając(?), Jurek Bielecki, Jurek Domagała a w oknie strategiczną
pozycję z „Płcią odmienną” zajął Janusz Fibrich
84
Pożegnanie gór
Słońca dysk zaginął gdzieś w konarach, [ a d a ]
Na polanę spłynął szary mrok, [ d G C A7]
Smętnie zadzwoniła gdzieś gitara, [ d a]
W ciemnej ciszy czyjś zamiera krok. [ E a A7]
Smętnie zadzwoniła gdzieś gitara, [ d a ]
W ciemnej ciszy czyjaś zamiera krok. [ E7 a]
Przy ognisku wędrowców gromada,
W blasku iskier zamarł cieni krąg
Wysłuchując struny opowiadań
Zasłyszanych gdzieś daleko stąd.
Pięciolinią wyznaczonym szlakiem
Błądzi zapomniany wieczny cień,
A w swych troskach smętnie zadumany
Żegna świątek odchodzący cień.
A w swych troskach smętnie zadumany
Żegna świątek odchodzący cień.
Znika w dali kalejdoskop twarzy,
Zgasłych ognisk dym już sięga chmur.
Pomyśl, ile niespełnionych marzeń
Łączy z sobą pożegnanie gór.
Pomyśl, ile niespełnionych marzeń
Łączy z sobą pożegnanie gór.
Już nie znikną góry z twoich wspomnień
Oczy ikon, nieprzetarty szlak.
Szumu jodeł nie da się zapomnieć,
Będziesz do nich wracał w swoich snach. /x2
85
Pusto w Gorcach
Pusto w Gorcach jest jesienią, [ d ]
Chociaż w dole życie wre
[ A7 d]
Tutaj w górach tylko buki,
[d]
Złocą się wśród innych drzew. [ A7 d C]
Gdzieś w dolinę schodzą ślady, [ F ]
Ktoś niedawno siano zwiózł, [ F D7 g A7 ]
Na polanie pozostawił
[ d ]
Trzy ostrewki puste już.
[ A7 d ]
Chodźmy wyżej, popatrzymy
W zarośniętą stawu twarz,
Może dojrzysz poprzez trzciny
Na dnie gdzieś zbójników skarb.
Już niedługo spadną śniegi,
Staw pogrążą w śnie głębokim,
Słuchaj może w szelest liści
Wkradły się już zimy kroki.
A w szałasie jeszcze ciepło,
Jeszcze watra gdzieś się tli,
Jeszcze przecież gryzie w oczy,
Jałowcowy ostry dym.
Może tutaj spotkasz szczęście,
Co gdzieś pod gontami śpi,
Szczęście, które wspomnisz nieraz,
Jak i te jesienne dni.
86
Serce w plecaku
Z młodej piersi się wyrwało [ D ]
W wielkim bólu i rozterce [ D G]
I za wojskiem poleciało [ G D]
Zakochane czyjeś serce. [ A D]
Żołnierz drogą maszerował,
Nad serduszkiem się użalił,
Więc je do plecaka schował
I pomaszerował dalej.
Ref: Tę piosenkę, tę jedyną [ D ]
Śpiewam dla ciebie dziewczyno, [D A]
Może właśnie jest w rozterce [ A ]
Zakochane twoje serce? [ A D]
Może potajemnie kochasz [D ]
I po nocach tęsknisz szlochasz? [ D G]
Tę piosenkę, tę jedyną, [ G D]
Śpiewam dla ciebie dziewczyno. [ D A]
Poszedł żołnierz na wojenkę
Poprzez góry, lasy, pola,
l ze śmiercią szedł pod rękę,
Taka jest żołnierska dola.
I choć go trapiły wielce
Kule, gdy szedł do ataku,
Żołnierz śmiał się, bo w plecaku
Miał w zapasie drugie serce.
Ref: Tę piosenkę, tę jedyną .......
87
Siedzieliśmy jak w kinie....
Siedzieliśmy jak w kinie [ a]
na dachu przy kominie, [ E7 a]
a może jeszcze wyżej niż ten dach, dach, dach! [G C E]
A ty mnie precz wygnałeś [ a ]
i tamtą pokochałeś, [E7 a ]
to po co całowałeś mnie wtedy tak? [ a E a]
Znalazłem cię w rynsztoku,
bez szelek i widoków,
za włosy cię wywlokłem spoza krat, krat, krat!
A ty mnie precz wygnałeś ........
Kazałam cię wyczyścić,
posłałam do dentysty,
wsadziłam pół Cedetu na swój grzbiet, grzbiet, grzbiet!
A ty mnie precz wygnałeś .........
Wbijałem w łeb, jak dziecku,
po rusku, po niemiecku:
nie na to jest perfuma, byś ją pił, pił, pił!
A ty mnie precz wygnałeś .......
Przytyłeś mi ty łotrze,
bo miałeś według potrzeb,
Czy dziś obywatela na to stać, stać, stać?
A ty mnie precz wygnałeś .........
Ty jesteś kawał drania,
to nie do wytrzymania.
Na diabła mi potrzebny taki chłop, chłop,chłop!
Wystawią ci rachunek
za wikt i opierunek,
za każdy pocałunek zapłać albo... wróć!
88
A to jest „Nasz” Tadziu Bajorek!
Od lewej: Piotrek Białkowski, Wiesiu Augustyniak i Łukasz Dzisiów
89
Studenci
Czy to w Koluszkach, czy to pod Żywcem [ d ]
Czy w PeGeeRze, czy na odkrywce – [ g ]
Zawsze się znajdą jakieś parszywce [ A]
Ref: Bo pomiędzy bogobojnym ludem [ d ]
A niech cholera go pokręci – [ d ]
Zawsze się znajdzie jakiś student [ g ]
Ech, studenci, ech studenci [ A]
Czy to w Suwałkach, czy to w Bydgoszczy
Wszystkie świętości taki by oszczał,
Za nic ma ojca, za nic proboszcza...
Ref: Bo pomiędzy bogobojnym ludem...
Najpierw był Pułtusk, potem Sodoma,
Święte obrazy wynosi z doma,
A na ich miejsce wiesza bohomaz
Ref: Bo pomiędzy bogobojnym ludem...
Z wiosek, miasteczek idą lamenty
Co druga panna brzuch nosi wzdęty
A wszystko, panie, bez te studenty...!
Ref: Bo pomiędzy bogobojnym ludem...
90
Szerokie pole
Szerokie pole, śpią chaty w dole [d A7 d ]
Gwiazdy migocą, w wodzie się złocą [ g A7 d]
Ref.:
Dzyń, dzyń, dzyń, dzyń , dzyń, dzyń [ g d ]
Jak ten dzwon cudnie brzmi [A7 d]
Bo ten dzwon, jego ton
Przypomina me sny (2 x)
Tu brzoza biała włosy rozwiała
A olchy błotne stoją samotne
Ref....
W dali turyści palą ognisko
A iskry złote padają nisko
Ref......
Od lewej: Krzysiek Adamczyk, Tadek Bajorek, Jurek Bielecki, Piotrek
Białkowski oraz Janusz Fibrich
91
Tango
Na sali wielkiej i błyszczącej tak jak nocne Buenos Aires [d ]
Które nie chce spać [ g A d ]
Orkiestra stroi instrumenty, daje znak i zaraz zacznie [ d]
Nowe tango grać [ g A d]
Siedzimy obok obojętni wobec siebie jak turyści
Wystukując rytm
Nie będzie tanga między nami choćby nawet cud się ziścił
Nie pomoże nic
Chociaż płyną ostre nuty [ g ]
W żyłach płonie krew [ F C ]
Nigdy żadne z nas do tańca [ g
Nie poderwie się [ F C ]
Ref.: Bo do tanga trzeba dwojga [ d A7 d ]
Zgodnych ciał i chętnych serc [ d A7 d]
Bo do tanga trzeba dwojga
Tak ten świat złożony jest
Zaleje w końcu Buenos Aires noc tak gęsta jak atrament
A gdy przyjdzie brzask
Co było w naszych sercach kiedyś, kiedyś jak świecący
diament
Cały straci blask
I choć będą znowu grali
Bóg to jeden wie
Nigdy razem na tej sali
Nie spotkamy się ....
Ref...
92
Tokaj
Co wieczora tokaj piłem,
Moja ty, miła ty, dzieweczko ma!
I do rana się bawiłem,
Moja ty, miła ty, dzieweczko ma!
I choć w głowie tęgo zaszumiało,
Serce się do ciebie rwało.
Moja ty, miła ty, dzieweczko ma!
Wczoraj znowu tokaj piłem, moja ty...itd
I do rana się bawiłem, moja ty...itd
Choć się głowa jak łan w polu chwieje,
Do wieczora wytrzeźwieję, moja ty...itd
Potem przyjdę ja do ciebie, moja ty...itd
A ty przyjmiesz mnie do siebie, moja ty...itd
I choć z ust mych zapachnie ci wino,
Pocałujesz mnie, dziewczyno, moja ty... itd
Poddał się Piotrek Białkowski, Jurek Chodur podziwia grającego na
trąbce Kazia Działka, zaś z boku Jacek Bania „zagaduje” Halinkę
Cimałę.....
93
Tratwa blues
Zbuduję sobie tratwę, popłynę rzeką w dół [ D A D]
Zbuduję sobie szałas, na prerii pośród ziół [G D ]
O, blues [ A ]
Jest wtedy - kiedy człowiekowi jest źle [ A D]
Prosiłem ją o tańce, tańczyła z nim nie raz
Po ślubie przyrzekła, że tamten to jej brat
O, blues ......
W fotelu na biegunach, bijałem się nie raz
Choć ludzie mówili mi, że mogę skręcić kark
O, blues.......
Przed wczoraj na mym polu grasował jeden chrząszcz
Dziś trzy tysiące chrząszczy bawełnę zżera mą
O, blues.......
Zbuduję nową Polskę, zbuduję nowy świat
I kupię sobie Fiata za sto dwadzieścia lat
O, blues.......
94
Uciekaj, uciekaj
Uciekaj, uciekaj, bo cię wiatr zatrzyma
Uciekaj, uciekaj, bo cię deszcz zatrzyma
Znów chmury na niebie, daleko do ciebie
Hej, daleko do ciebie
Uciekaj, uciekaj, bo cię wiatr zatrzyma
Uciekaj, uciekaj, bo cię mgła zatrzyma
Już nocka na niebie, jak ja znajdę ciebie
Hej, jak ja znajdę ciebie
Uciekaj, uciekaj, bo cię wiatr zatrzyma
Uciekaj, uciekaj, bo cię śnieg zatrzyma
Słoneczko na niebie, jak blisko do ciebie
Hej, jak blisko do ciebie
Od lewej: Krzysiek Wiśniewski, Zygmunt Wysocki, Józek Pojałowski,
Rysiek Zając oraz Krzysiek Adamczyk
95
U cioci Pelagii
U cioci Pelagii, tej grubej, tej z Pragi, [ A ]
co środa, co wtorek jest bal a'la wieczorek. [ E A]
Są ciastka, herbatka, bo ciocia dzierlatka, [ A]
ma latka i bawić się chce. E A]
Ref: Ten bal, ten bal, ten bal, [D A]
co za czar, tyle par! [ E A]
Kółeczko, koszyczek kręć [ D A]
mija nocka, mija dzień. [D E A]
/ x 2.
A tam pod ścianami córeczki z mamami
szykują chłopczyka, co fika walczyka,
a chłopczyk miał chrypkie, pił wódkę pod rybkę,
bo taki już z niego był drań!
Ref: Ten bal...
Od lewej: Józek Pojałowski, Marek Niedośpiał i Krzysiek Adamczyk
96
Ukraina
Hej, tam gdzieś znad czarnej wody [ d ]
Wsiada na koń kozak młody, [A7 ]
Czule żegna się z dziewczyną, [ d ]
Jeszcze czulej z Ukrainą. [ A7 d]
Ref: Hej, hej, hej sokoły [ F ]
Omijajcie góry, lasy, pola, doły [ C ]
Dzwoń, dzwoń, dzwoń dzwoneczku, [ d ]
Mój stepowy skowroneczku. [A7 d]
(Mój stepowy dzwoń, dzwoń, dzwoń.) [ A7 d A7 d]
Ona jedna tam została
Jaskółeczka moja moja mała
A ja tutaj w obcej stronie
Dniem i nocą tęsknię do niej
Hej, hej, hej sokoły...
Żal, żal za dziewczyną,
Za zieloną Ukrainą,
Żal, żal serce płacze,
Już jej więcej nie zobaczę.
Hej, hej, hej sokoły...
Wina, wina, wina, dajcie,
A jak umrę pochowajcie
Na zielonej Ukrainie
Przy kochanej mej dziewczynie.
Hej, hej, hej sokoły...
97
Upływa szybko życie
Upływa szybko życie, [D A ]
Jak potok płynie czas, [ A D ]
Za rok, za dzień, za chwilę, [ D A]
Razem nie będzie nas. /bis [ A D]
I nasze młode lata
Upłyną szybko w dal,
A w sercu pozostanie
Tęsknota, smutek, żal.
Więc póki młode lata,
Póki wiosenne dni
Niechże przynajmniej teraz
Nie płyną gorzkie łzy.
Choć pamięć o nas zginie,
Już za niedługi czas,
Niech piosnka w dal popłynie
Póki jesteśmy wraz.
A jeśli losów koło,
Złączy zerwaną nić,
Będziemy znów pospołu
Śpiewać i marzyć, śnić.
Więc kiedy dziś stajemy
Już u rozstaju dróg,
Idącym w świat z otuchą,
Niech błogosławi Bóg.
98
Watra
Jasno płonie watra w lesie [ D A7 D]
Echo piosnkę niesie w dal [ D A7 D]
I rozlega się dokoła [ D A7 ]
Pieśń cudownych, gorczańskich hal. [ A7 D ]
Wieczór do snu nas kołysze
Kamienicy dziki szum
Szelest wiatru i trzask ognia
To gorczański śpiewa bór.
W takt melodii tej zasypia
Tajemnicy pełen las
A na wierchach gdzieś roztacza
Krągły księżyc srebrzysty blask.
Przy ognisku wiara siedzi
I gotuje barszczyk swój
A kto barszczyk ten spróbuje
Ten prawdziwy gorczański zbój.
99
W górach
W górach jest wszystko, co kocham
I wszystkie wiersze są w bukach
Zawsze, kiedy tam wracam
Biorą mnie klony za wnuka
GC
DG
GC
DG
Zawsze, kiedy tam wracam
Siedzę na ławce z księżycem
I szumią brzóz kropidła
Dalekie miasta są niczym
Ja się tam urodziłem w piśmie
Ja wszystko górom zapisałem czarnym
Ja jeden znam tylko Synaj
Na lasce jałowca wsparty
I czerwień kalin jak cyrylica pisze
I na trombitach jesień głosi bór
Że jedna jest tylko mądrość
Dzieło zdjęte z gór
A to chyba najbardziej historyczne zdjęcie – bo to Nasz Ostatni już
„rajd” – Tydzień odludzia na Słowiance zimą 1972/73
Od lewej: Jurek Domagała, Józek Pojałowski i Janusz Fibrich
100
Wiła wianki ...
Tam nad Wisłą w dolinie siedziała dziewczyna, [ A]
była piękna jak różany kwiat ! x2 [ E E7 A]
Maki i róże zbierała sobie x2 { A E A]
Ref : Wiła wianki i rzucała je do falującej wody [ A D]
Wiła wianki i rzucała je do wody . x2 [ E7 A ]
A gdy ona nad Wisłą te wianki wiła ,
Przyszedł do niej żołnierzyk młody x2
,,Miła ach miła ” – tak rzecze do niej . x2 Ref: A ona:
Nie minęło już więcej niż dziewięć miesięcy
siedzi ona nad Wisłą – płacze x2
Miłość ach miłość , zdradziłaś ty mnie x2
Ref...
Jeden z pierwszych rajdów jeszcze z flagą Volciki, Od lewej Krzysiek
Albingier, Marek Bednarz, Antek Duda i Janusz Fibrich
101
Wio Koniku
Powoli człapał konik skrajem szosy [ D A D]
Starego galambosza ciągnąc wóz [ D A D]
Wtem piękne auto trąbiąc wniebogłosy [G D ]
Przemknęło obok nich wzbijając kurz [ E7 A ]
Hej ojcze, krzyczał szofer, widzi mi się [ D A D]
Piechotą jednak prędzej by się szło [ D A D]
A stary mrugnął, hej ty tam urwisie [ G D ]
Patrz swego nosa, bo ci utrze kto [E7 A]
Wio koniku, a jak się postarasz [ D A]
Na kolację zajedziemy akurat [ A D]
Tobie owsa nasypiemy zaraz [ D A]
A ja z miski smaczną zupę będę jadł [ A D]
A dla nich, choć w godzinę [ G ]
Kilometrów robią sto [ G D]
Ni zupy nie ma, ani owsa [ [ E E7 ]
Wio koniku wio [ A]
Wio koniku, dla nich zimny garaż [D A]
Nam się lepiej żyje mimo starych lat [A D]
Spotkali znów samochód na zakręcie
Stał w miejscu wypluwając z rury dym
A ów dowcipny szofer klnąc zawzięcie
Schylony nad motorem dłubał w nim
Galambosz dumnie spojrzał na nich z kozła
Hej chłopcze, krzyknął przez zwiniętą dłoń
Patrz żeby ta landara cię dowiozła
Bo mimo wszystko to nie to co koń
Wio koniku, a jak się postarasz…
A kiedy wymęczony drogą konik
dobijał już do pierwszych wioski chat
znienacka ryk klaksony ich dogonił
102
samochód śmignął koło nich jak wiatr.
i nagle tuż przed furtką galambosza
zatrzymał się, jak gdyby w ziemię wrósł
i szofer wysiadł i dopiero, proszę
rozpoznał stary, kto prowadził wóz.
Wio koniku, zaraz już przystanek,
zaraz w stajni smaczne sianko będziesz jeść.
Ten łobuziak, to jest wnuk mój Janek,
a z nas jutro śmiać się będzie cała wieś
Bo widzisz stary, my możemy gadać to, czy sio,
lecz auto zawsze nas wyprzedzi
Wio, koniku, wio!
Wio, koniku, zaraz już przystanek
nam się dobrze żyje mimo starych lat.
Od lewej: Rysiek Zając, Andrzej Łakota, Zygmunt Wysocki oraz
Krzysiek Wiśniewski
103
W piwnicznej izbie
W piwnicznej izbie siedzę sam [D ]
Nad kuflem pełnym piwa [ A D]
Oczami wodzę tu i tam [ D ]
A głowa mi się kiwa. [ A D]
Ja nie dbam o czerwony nos i o to że wciąż tyję [ A D A D]
Ja biorę kufel w ręce swe i piję i piję i piję do dna [D A D]
A gdyby ktoś ci wybór dał,
Dziewczynę, konia trunek,
Ja powiem mu: wybieraj sam,
Ja płacę za rachunek
Na próżno dziewczę wdzięczy się i koń wyciąga szyję
Ja biorę kufel w ręce swe i piję i piję i piję do dna
A kiedy zgonu przyjdzie czas
Ii stanę u stóp tronu
Pokłonię ja się Stwórcy w pas
I powiem bez pardonu.
Rozkoszy rajskich nie chcę znać i wiedzieć gdzie się kryją
Tylko mnie Panie Boże wsadź, gdzie piją, gdzie piją, gdzie
piją do dna.
104
W siną dal ....
Adela juz zakłada suknię cienką... [ A D A]
Na wiosnę kwiatki rosną [ A ]
i kwitnie miesiąc maj. [ E E7]
Gdy spytasz ją: dla kogo ta sukienka? [ A D A]
"Dla kochasia, który odszedł w siną dal". [ A E A]
Ref: W siną dal, w siną dal, [ [A D ]
to dla kochasia, który odszedł w siną dal. [ A E A]
W siną dal, w siną dal, [ A D]
to dla kochasia, który odszedł w siną dal. [A E A]
Czerwone ma podwiązki pod ta suknia...
Na wiosnę kwiatki rosną
i kwitnie miesiąc maj.
Gdy spytasz ja: dla kogo taki luksus?
"Dla kochasia, który odszedł w siną dal". Ref.....
U drzwi, u drzwi jej tatuś czyści spluwę...
Na wiosnę kwiatki rosną
i kwitnie miesiąc maj.
Gdy spytasz go: na czyja to jest zgubę?
"Dla kochasia, który odszedł w siną dal". Ref ........
Nad łóżkiem ślub,
stwierdzony rejentalnie...
Na wiosnę kwiatki rosną
i kwitnie miesiąc maj.
Gdy spytasz ja: z kim żyjesz tak moralnie?
"Z tym kochasiem, który odszedł w siną dal"! Ref .............
105
Włóczęga
Gdzie Bajkał podnóża gór sięga [ A E ]
Przez śniegi wichurę i deszcz [E7 A]
wędruje zgarbiony włóczęga - bis A D]
Dźwigając przeklęty swój los - bis [ A E A]
Do brzegu Bajkału podchodzi
Wspomina rodzinny swój dom
Ostatkiem sił wpada do łodzi
Na wiosłach zaciska swą dłoń
Ktoś wyszedł go spotkać on czekał
On sercem już swoim zgasł
Ach witaj mi matka najdroższa
Czy zdrowi mój ojciec i brat
Twój ojciec już dawno nie żyje
Zmarznięty przykrywa go grób
A brat twój w dalekim Sybirze
Kajdany mu dźwięczą u stóp.
106
Ballady Cygańskie
Powyżej: Marysia Adamczyk (Jażdżyńska)
Poniżej: Halina Cimała i Piotrek Białkowski
107
Cygańska ballada
Czy słońce na niebie, czy wieczór zapada, [ d, g, d g]
Wędruje po świecie cygańska ballada [d, A7]
I śpiewa włóczęgom w zielonych dąbrowach , [d, F, g d ]
Jak dobrze z balladą wędrować. [ A7, d ]
Usiądzie ballada przy ogniu wędrowca [lub: a d a d ]
I wrzuci do ognia gałązkę jałowca. [ a E7]
Kto raz się zachłysnął podobnym zapachem, [a C d a]
Ten nigdy nie uśnie pod dachem. [ E7 a]
Niejeden próbował namówić balladę,
By poszła do miasta i wzięła posadę,
Że tam ją czekają przyjęcia i bale,
A tutaj marnuje swój talent.
Zaśmiała się tylko cygańska ballada,
Nie dla niej kariera, nie dla niej estrada,
Bo w mieście balladom jest smutno i obco
I któżby zaśpiewał wędrowcom.
I poszła ballada na wieczną włóczęgę
I śpiewa wędrowcom cygańską piosenkę,
Wieczorem pod jednym sypiają namiotem
I nigdy nie przyjdą z powrotem.
108
Cygan
Na dancingu tańczą goście [d A7 ]
Cygan na gitarze gra [A7 d]
Otwarł serce swe na oścież [ d A7]
Z ust melodia płynie ta [A7 d]
Ref: Pod niebem chciałbym spać [ d g ]
Z taborem chciałbym iść [ g d]
Lecz gościom muszę grać [d A7]
Co noc-jak dziś [A7 d]
Patrzą goście na Cygana
Podziwiają jego grę
A on szepce: Ukochana
Jak ja bardzo kocham cię
Ref: Ty odjechałaś w świat
Z tobą cygańska brać
A ja zostałem sam
I muszę grać
Zrozumiała płacz gitara
Zakwiliła skargę swą
Zajęczała rozżalona
Gdy wypadła jemu z rąk
Ref: I nikt nie słyszał już
Cygańskich skarg i łez
Cygan na zawsze znikł
Gitara też ..
109
Dziś prawdziwych cyganów już nie ma....
Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma, [d A7 d]
bo czy warto po świecie się tłuc? [g d]
Pełna miska i radiopoemat [d g ]
zamiast płaczu, co zrywał się z płuc... [d A7]
Pełna miska i radiopoemat [d g]
zamiast płaczu, co zrywał się z płuc... [d A7]
Dawne życie poszło w dal, [D7 g ]
dziś na zimę ciepły szal, [ C F ]
tylko koni, tylko koni, tylko koni, tylko koni żal. [A7 d E7
A7 d]
Dawne życie poszło w dal,
dziś pierogi, dzisiaj bal,
tylko koni, tylko koni, tylko koni, tylko koni żal.
Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma,
cztery kąty i okna ze szkła.
Egzaminy i szkoła i trema,
i do marszu orkiestra nam gra.
Egzaminy i szkoła i trema,
i do marszu orkiestra nam gra.
Dawne życie poszło w dal,
dziś na zimę ciepły szal,
tylko koni, tylko koni, tylko koni, tylko koni żal.
Dawne życie poszło w dal,
dziś pierogi, dzisiaj bal,
tylko koni, tylko koni, tylko koni, tylko koni żal.
Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma,
110
i do szczęścia niewiele nam brak
pojaśniało to życie jak scena,
tylko w butach przechadza się ptak.
pojaśniało to życie jak scena,
tylko w butach przechadza się ptak.
Dawne życie poszło w dal,
dziś na zimę ciepły szal,
tylko koni, tylko koni, tylko koni, tylko koni żal.
Dawne życie poszło w dal,
dziś pierogi, dzisiaj bal,
tylko koni, tylko koni, tylko koni, tylko koni żal.
Być może prawdziwych Cyganów już nie ma, ale ciągle są (i będą)
prawdziwi Pico-Elektrycy
Od lewej: Józek Pojałowski, Krzysiek Adamczyk, Marek Niedośpiał,
Janusz Fibrich i Jurek Domagała
111
Jadą wozy kolorowe
Jadą wozy kolorowe taborami [d A7]
jadą wozy kolorowe wieczorami [ A7 d]
może z liści spadających im powróży [D7 g ]
wiatr cygański wierny kompan ich podróży [ C F A7]
zanim ślady wasze mgła mi pozasnuwa [d A7 ]
odpowiedzcie mi Cyganie jak tam u was jest [ A7 d A7 d]
U nas wiele i niewiele bo w sam raz [ d ]
u nas czerwień, u nas zieleń, cieni blask [ g d ]
/u nas błękit, u nas fiolet, u nas dole i niedole [g d ]
ale zawsze kolorowo jest wśród nas/ x 2 [A7 d D7]
la, la, la tridudaj, la, la la tidudaj [d g C F]
la, la, la tridudaj, la, la la tidudaj [g A7 d ]
lalala la, la laj, lalala la la laj [ A7 d A 7 d]
Jada wozy kolorowe taborami
Ej, Cyganie, tak bym chciała jechać z wami
będę sobie mieszkać kątem przy muzyce
będę słuchać opowieści starych skrzypiec
ciepłym wiatrem wam podszyję stare płótno
co mi dacie, żeby już nie było smutno mi?
Damy wiele i niewiele bo w sam raz
damy czerwień, damy zieleń, cieni blask
damy błękit, damy fiolet, damy dole i niedole
ale będzie kolorowo pośród nas
No i pojechałam z nimi na kraj świata
wiatr warkocze mi rozplatał i zaplatał
i zbierałam dzikie trefle, leśne piki
i bywałam gdzie rodziły się muzyki
112
i odwiedzam z Cyganami chmurne kraje
i kolory szarym ludziom darmo daje dziś
Weźcie wiele i niewiele bo w sam raz
komu czerwień, komu zieleń, cieni blask
komu fiolet, komu błękit, komu echo tej piosenki
nim odjedzie z Cyganami w czarny las.
Od lewej: Antek Duda, Halina Cimała, Mama Halinki, Janusz
Fibrich, Jurek Bielecki oraz kuzyn Krzyśka Ciosa - Ryszard
Niedziałkowski
Wygląda na to, że Krzysiek Cios na rajdy wysyłał „zastępcę” a
szkoda, bo nie tylko że brakowało Go nam wtedy na górskich szlakach
ale i teraz na zdjęciach z tamtych lat. Na szczęście ciągle jeszcze
można naprawić „błędy młodości”na rajdach Picoelektryka 60+ 
113
My cyganie
My Cyganie, co pędzimy razem z wiatrem, [ F C ]
My Cyganie znamy cały świat,
[da]
My Cyganie wszyscy razem,
[ da]
Zaśpiewamy sobie tak:
[ E7 a A7 ]
Ref: /Ore, ore szabadabada amore, [ d A7 ]
Hej amore szabadabada,
[da]
O muriaty, o szagriaty,
[da]
Hejże trojka na mienia./ x 2
[ E E7 a A7 ]
Kiedy tańczę, niebo tańczy razem ze mną,
Kiedy gwiżdżę, gwiżdże ze mną wiatr.
Oczy zamknę - liście więdną,
Kiedy milknę, milczy świat.
Ref: .Ore, ore...
Gdy śpiewamy. słucha cała ziemia,
Gdy śpiewamy, słucha każdy rad.
Niechaj każdy z nami śpiewa,
Niech rozbrzmiewa piosnka ta.
114
Barania Góra: od lewej Antek Duda i Jurek Chodur
Od lewej stoją: Tadek Bajorek, Leszek Pofelski, Piotrek Białkowski,
Krzysiek Adamczyk i Bogdan Drozdowicz, siedzą Kola Szwyrkow,
Jurek Domagała, Krzysiek Albingier i Antek Duda
115
Stary Cygan
Hej,w ciemnym borze mieszkał nieboże [ a d ]
Cygan staruszek od wielu już lat. [ a E E7 a]
Smętne piosneczki z jego skrzypeczki [ a d ]
Niegdyś słynęły, dziś nie zna ich świat. [ a E E7 a]
I przyszła wiosna wonna, radosna. [ d E E7 a ]
W gałęziach cicho zaśpiewał znów ptak. [ d a E ]
W sercu Cygana znów krwią broczy rana; [ a E a ]
Więc cicho szepce do żony swej tak: [d E a]
"Gdzie są me skrzypki lipowe, [ a d ]
Serce drży we mnie jak liść. [ G C ]
Dzisiaj do miasta wielkiego [E7 a ]
Muszę, ach muszę iść. [ E7 ]
Zagrać chcę jeszcze raz w życiu
Tę starą piosenkę swą.
Jam Cygan z dziada pradziada,
Jam tylko pieśnią żył.
Jam pieśnią żył i umrę z nią"
Więc idzie stary przez pola, jary,
A starość ciąży na plecach jak garb.
Idzie kuleje pot się zeń leje,
Na plecach dźwiga skrzypeczki, swój skarb.
Jest już nareszcie w wyśnionym mieście,
Do sali wspaniałej zbliża się i drży.
Serce mu wali, bo niegdyś w tej sali
Jego piosenek słuchano i gry.
116
"Przepraszam, mości panowie,
Czy mnie pamięta kto z was?
Grałem tu niegdyś przed laty,
Piosnką-m umilał czas?
Zagrać chcę jeszcze raz w życiu,
Tę starą piosenkę swą.
Jam Cygan z dziada pradziada,
Jam tylko pieśnią żył,
Jam dla niej żył i umrę z nią."
Wtem ktoś wyskoczył y śmiechem ochoczym"
"Mości panowie, ten stary z nas drwi!
Włóczęgo! Fora z pańskiego dwora!
Piccolo! Prędko, otwieraj mu drzwi!"
Na rozkaz pana kelner Cygana
Wyrzucił za drzwi, uderzył go w kark...
Znalazła potem trupa pod płotem
Stara Cyganka i łkała wśród skarg"
"On już nie zagra wam nigdy,
O ludzie bez serc i dusz!
Zmilkły już jego skrzypeczki,
Zmilkły na zawsze już..
Raz jeszcze zagrać chciał w życiu
Tę starą piosenkę swą...
On Cygan z dziada pradziada.
Który dla pieśni żył.
Jak dla niej żył, tak dla niej zmarł...
117
Zagraj mi piękny Cyganie
Zagraj mi piękny cyganie, zagraj mi piosnkę sprzed lat [a d G C]
Zagraj mi pieśń o miłości, może ostatni już raz! [ E E7 a d E E7
Pójdę ja w szeroki świat, bo mam już dwadzieścia lat,
Znajdę ja sobie dziewczynę, która mi serce swe da.
Oddam jej serce i duszę, oddam jej wszystko co mam,
Dam jej na drogę całusa i pójdę w szeroki świat.
Żegnajcie góry, doliny, a ty cyganie mi graj
Żegnaj, ach żegnaj kochanie, ja pójdę w nieznaną dal.
Cygan z wojenki powrócił, cyganki nie zastał już
Inny jej głowę zawrócił, i z innym już wzięła ślub.
Od lewej: Leszek Pofelski oraz Jurek Domagała
118
Zielone Oczy
Blady świt we mgle porannej świeci [d A7 ]
Cygańska pieśń jak ptak po niebie leci [A7 d ]
A pośród drzew miłości śpiew [d g ]
Rozpala w żyłach moich krew [ d a d ]
Ach ty Cyganko zielone oczy twe
Ach w słodki jasyr zabrałaś serce me
Ach ty Cyganko na zmysłach moich grasz
Skąd te zielone oczy masz
I ja i ty i niebo rozpalone
I ja i ty i czyny te szalone
Jak dobrze nam z tym sam na sam
Co wiedzie nas do szczęścia bram
Ach ty Cyganko...
A kiedy Cygan Cygankę swą porzucił
I poszedł w świat i nigdy nie powrócił
Skończona jest opowieść ma
Została tylko piosnka ta
Ach ty Cyganko.....
119
Piosenki Partyzanckie
Biały krzyż
Gdy zapłonął nagle świat, [ d ]
Bezdrożami szli [ a d ]
Przez śpiący las. [ a E7 a ]
Równym rytmem młodych serc [ d ]
Niespokojne dni [ a d ]
Odmierzał czas. [ a E7 a ]
Gdzieś pozostał ognisk dym,
Dróg przebytych kurz,
Cień siwej mgły ...
Tylko w polu biały krzyż
Nie pamięta już,
Kto pod nim śpi ...
Jak myśl sprzed lat, [ d F G ]
Jak wspomnień ślad [ C A7]
Wraca dziś [ d F G ]
Pamięć o tych, których nie ma. [ C E7 ]
Żegnał ich wieczorny mrok,
Gdy ruszali w bój,
Gdy cichła pieśń.
Szli, by walczyć o twój dom
Wśród zielonych pól O nowy dzień.
Bo nie wszystkim pomógł los
Wrócić z leśnych dróg, gdy kwitły bzy.
W szczerym polu biały krzyż
Nie pamięta już, kto pod nim śpi ...
120
Czerwone Maki...
Czy widzisz te gruzy na szczycie? [ A ]
Tam wróg twój się ukrył jak szczur. [ A E ]
Musicie, musicie, musicie [E7 ]
Za kark wziąć i strącić go z chmur. [E7 A]
I poszli szaleni zażarci, [ A ]
I poszli zabijać i mścić, [ A D ]
I poszli jak zawsze uparci, [ D A]
Jak zawsze za honor się bić. [ D E ]
Ref: Czerwone maki na Monte Cassino [ a ]
Zamiast rosy piły polską krew. [ a d ]
Po tych makach szedł żołnierz i ginął, [ d a ]
Lecz od śmierci silniejszy był gniew. [ E a ]
Przejdą lata i wieki przeminą. [ a ]
Pozostaną ślady dawnych dni [ a d ]
I tylko maki na Monte Cassino [ d a ]
Czerwieńsze będą, bo z polskiej wzrosną krwi. [ D7 E7 A]
Runęli przez ogień ,straceńcy,
niejeden z nich dostał i padł,
jak ci z Somosierry szaleńcy,
Jak ci spod Racławic sprzed lat.
Runęli impetem szalonym,
I doszli . I udał się szturm.
I sztandar swój biało czerwony
Zatknęli na gruzach wśród chmur,
Ref: Czerwone maki...
Czy widzisz ten rząd białych krzyży?
Tam Polak z honorem brał ślub.
121
Idź naprzód, im dalej ,im wyżej,
Tym więcej ich znajdziesz u stóp.
Ta ziemia do Polski należy,
Choć Polska daleko jest stąd,
Bo wolność krzyżami się mierzy,
Historia ten jeden ma błąd.
Ref: Czerwone maki...
Od lewej: Boguś Dudka, Romek Kocjan, Jurek Chodur(?), Włodek
Figiel, Krzysiek Adamczyk, Jan Grzesiak, podoficer z WSArtylerii w
Toruniu, Kaziu Gębski, Jasiek Klęsk, Zdzisek Kobyłecki.
122
Deszcz jesienny deszcz
Deszcz ,jesienny deszcz [ D ]
Smutne pieśni gra, [ G D ]
Mokną na nim karabiny, [ A D ]
Hełmy kryje rdza. [ A D ]
Nieś po błocie w dal,
W zapłakany świat,
Przemoczone pod plecakiem
Osiemnaście lat.
Gdzieś daleko stąd [ G D ]
Noc zapada znów, [ G D ]
Jasna główka twej dziewczyny [ A D ]
Chyli się do snu. [ A D ]
Może właśnie dziś
Patrzy w mroczną mgłę
I modlitwą prosi Boga
By zachował cię.
Deszcz ,jesienny deszcz
Bębni w hełmy stal,
Idziesz, młody żołnierzyku,
Gdzieś w nieznaną dal.
Może jednak Bóg
Da że wrócisz znów,
będziesz tulił ciemną główkę
Miłej twej do snu.
123
Dziewczyna partyzanta
Po partyzancie dziewczyna płacze. [ d A7 ]
Nie płacz, dziewczyno, otrzyj łzy. [ A7 d ]
Jutro się jeszcze z tobą zobaczę, [ g d ]
Będziemy razem ja i ty. [ A7 d ]
Górny i chmurny nasz los tułaczy,
Lecz polskie słońce świeci nam.
Nie chcemy żalu, ani rozpaczy,
Bo każdy los swój wybrał sam.
A jeśli spotkasz mogiłę w lesie,
Co nad nią szumią liście drzew,
Niech i twe słowa wiatr w dal poniesie,
Po partyzancie zanuć pieśń.
Od lewej: Basia Hećko i Henia Górska
124
Dziś do ciebie przyjść nie mogę
Dziś do ciebie przyjść nie mogę, [ d ]
Zaraz idę w nocy mrok, [ d A7 ]
Nie wyglądaj za mną oknem, [ A7 ]
W mgle utonie próżno wzrok. [ A7 d ]
Po cóż ci, kochanie, wiedzieć, [ d ]
Że do lasu idę spać. [ D7 g ]
Dłużej tu nie mogę siedzieć, [ g d ]
Na mnie czeka leśna brać. [ A7 d D7 ]
Dłużej tu nie mogę siedzieć, [ g d ]
Na mnie czeka leśna brać. [ A7 d ]
Księżyc zaszedł hen, za lasem,
We wsi gdzieś szczekają psy,
A nie pomyśl sobie czasem,
Że do innej tęskno mi.
Kiedy wrócę znów do ciebie,
Może w dzień, a może w noc,
Dobrze będzie nam jak w niebie,
Pocałunków dasz mi moc,
Dobrze będzie jak w niebie,
Pocałunków dasz mi moc
Gdy nie wrócę, niechaj z wiosną
Rolę moją sieje brat.
Kości moje mchem porosną
I użyźnią ziemi szmat.
W pole wyjdź pewnego ranka,
Na snop żyta dłonie złóż
I ucałuj jak kochanka,
Ja żyć będę w kłosach zbóż.
I ucałuj jak kochanka,
Ja żyć będę w kłosach zbóż.
125
Jak to na wojence ładnie
Jak to na wojence ładnie, (bis)
kiedy ułan z konia spadnie. (bis)
Koledzy go nie żałują,
jeszcze końmi potratują.
Rotmistrz z listy go wymaże,
wachmistrz trumnę zrobić każe.
A za jego trudy, prace
hejnał zagrają trębacze.
A za jego młode lata
trąbka zagra tra-ta-ta-ta.
A za jego trudy, znoje
wystrzelą mu trzy naboje.
A za jego krwawe rany
dołek w ziemi wykopany.
Tylko grudy zaburczały,
chorągiewki zafurczały.
Śpij, kolego, twarde łoże,
Zobaczym się jutro może.
Śpij, kolego, bo na wojnie
Tylko w grobie jest spokojnie.
Spij, kolego, w ciemnym grobie,
niech się Polska przyśni tobie!
126
Jędrusiowa dola
Idzie wojsko poprzez wieś, [ a ]
Słota, błoto, siąpi deszcz. [ E E7 a A7 ]
Leje deszcz jak z cebra, [ d ]
A to ci maniebra, [ a ]
A to ci żołnierka fest. [ E E7 a A7 ]
Ref: Jędrusiowa dola, [ d ]
Partyzancka dola, [ a ]
Będzie lepiej, pociesz się! [ E E7 a ]
Skwar, spiekota, upał, kurz,
Idziesz, sapiesz, ano cóż?
Lato, teraz lato,
Wygrzej dobrze gnaty Przyjdzie zima, będzie mróz.
Jędrusiowa dola...
Idzie wojsko poprzez wieś,
Hej, dziewczyno! Nie ciesz się!
Długo nie zabawią,
Pójdą i zostawią,
Z Jędrusiami już tak jest.
Jędrusiowa dola...
127
O mój rozmarynie ..
O mój rozmarynie, rozwijaj się [ d A7 d ]
O mój rozmarynie rozwijaj się [ d g d ]
Pójdę do dziewczyny, pójdę do jedynej [d g A7 ]
Zapytam się. [ d ]
A jak mi odpowie: nie kocham cie,
A jak mi odpowie nie kocham cię,
Ułani werbują, strzelcy maszerują
Zaciągnę się.
Dadzą mi buciki z ostrogami
Dadzą mi buciki z ostrogami
I siwy kabacik i siwy kabacik
z wyłogami
Dadzą mi konika cisawego
Dadzą mi konika cisawego
I ostrą szabelkę, i ostrą szabelkę
Do boku mego.
Dadzą mi manierkę z gorzałczyną
Dadzą mi manierkę z gorzałczyną
A żebym nie tęsknił, ażebym nie tęsknił
Za dziewczyną.
Powiodą z okopów na bagnety,
Powiodą z okopów na bagnety,
Bagnet mnie ukłuje, śmierć mnie ucałuje,
Ale nie ty.
128
Pałacyk Michla
Pałacyk Michla, Żytnia, Wola, [ D ]
bronią jej chłopcy od „Parasola”, [ A D ]
choć na „tygrysy” mają visy [ D ]
to warszawiaki, fajne chłopaki — są telala ! [ A D ]
Ref: Czuwaj wiaro i wytężaj słuch, [ A D ]
pręż swój młody duch, pracując za dwóch! [ A D]
Czuwaj wiaro i wytężaj słuch, [ A D ]
pręż swój młody duch, jak stal! [ A D ]
Każdy chłopaczek chce być ranny...
sanitariuszki — morowe panny,
i gdy cię kula trafi jaka,
poprosisz pannę — da ci buziaka — hej!
Ref: Czuwaj wiaro i wytężaj słuch...
Z tyłu za linią dekowniki,
intendentura, różne umrzyki,
gotują zupę, czarną kawę —
i tym sposobem walczą za sprawę — hej!
Ref: Czuwaj wiaro i wytężaj słuch...
Za to dowództwo jest morowe,
bo w pierwszej linii nadstawia głowę,
a najmorowszy z przełożonych,
to jest nasz „Miecio”w kółko golony — hej!
Ref: Czuwaj wiaro i wytężaj słuch...
Wiara się bije, wiara śpiewa,
szkopy się złoszczą, krew ich zalewa,
różnych sposobów się imają,
129
co chwila „szafę” nam posuwają — hej!
Ref: Czuwaj wiaro i wytężaj słuch...
Lecz na nic „szafa” i granaty,
za każdym razem dostają baty
i co dzień się przybliża chwila,
że zwyciężymy! I do cywila — hej!
Ref: Czuwaj wiaro i wytężaj słuch.
Od lewej: Krzysiek Adamczyk, Jurek Chodur, Janusz Fibrich, Tadek
Bajorek, Bogdan Drozdowicz, siedzi – Boguś Dudka
130
Prawo i pięść
Ze świata czterech stron, [
z jarzębinowych dróg,
gdzie las spalony, wiatr zmęczony,
deszcz i chłód,
gdzie nie zebrany plon,
gdzie poczerniały głóg, wstaje dzień.
Słońce przytuli nas do swych rąk.
I spójrz: ziemia ciężka od krwi,
znowu urodzi nam zboża łan, złoty kurz.
Przyjmą kobiety nas pod swój dach.
I spójrz: będą śmiać się przez łzy.
Znowu do tańca ktoś zagra nam Może już
za dzień, za dwa, za noc, za trzy,
choć nie dziś.
Chleby upieką się w piecach nam.
I spójrz: tam gdzie tylko był dym,
kwiatem zabliźni się wojny ślad, barwą róż.
Dzieci urodzą się nowe nam.
I spójrz: będą śmiać się, że my
znów wspominamy ten podły czas, porę burz.
Za dzień, za dwa, za noc, za trzy,
choć nie dziś,
za noc, za dzień, doczekasz się,
wstanie świt.
131
Piechota
Nie noszą lampasów, lecz szary ich strój, [ a ]
Nie noszą ni srebra, ni złota, [ d a ]
Lecz w pierwszym szeregu podąża na bój [ d a ]
Piechota, ta szara piechota. [E7 a ]
Ref: Maszerują strzelcy, maszerują, [ a d a ]
Karabiny błyszczą, szary strój, [ E E7 a ]
A przed nimi drzewce salutują, [ a d a ]
Bo za naszą Polskę idą w bój! [ E E7 a ]
Idą, a w słońcu kołysze się stal,
Dziewczęta zerkają zza płota,
A oczy ich dumnie utkwione są w dal,
Piechota, ta szara piechota!
Ref: Maszerują strzelcy,.....
Nie grają im surmy, nie huczy im róg,
A śmierć im pod stopy się miota,
Lecz w pierwszym szeregu podąża na bój
Piechota, ta szara piechota.
Ref: Maszerują strzelcy, maszerują....
132
Przybyli ułani pod okienko
Przybyli ułani pod okienko, (bis) [ D A D ] / [ D A ]
Pukają, wołają: "puść panienko! "(bis) [ D ] / [ A D ]
Zaświecił miesiączek do okienka, (bis)
W koszulce stanęła w nim panienka. (bis)
"O Jezu, a cóż to za wojacy?" (bis)
"Otwieraj! Nie bój się to czwartacy!" (bis)
"O Jezu! A dokąd Bóg prowadzi?" (bis)
"Warszawę odwiedzić byśmy radzi. (bis)
Gdy zwiedzim Warszawę, już nam pilno (bis)
Zobaczyć to stare nasze Wilno. (bis)
A z Wilna już droga jest gotowa, (bis)
Prowadzi prościutko aż do Lwowa. (bis)
"O Jezu, a cóż to za mizeria?" (bis)
"Otwórz no, panienko! Kawaleria." (bis)
Przyszliśmy napoić nasze konie, (bis)
Za nami piechoty pełne błonie." (bis)
"O Jezu! A cóż to za hołota?" (bis)
"Otwórz no panienko! To piechota!" (bis)
Panienka otwierać podskoczyła, (bis)
Żołnierzy do środka zaprosiła. (bis)
133
Rozkwitały pęki białych róż
Rozkwitały pąki białych róż, [ a E a ]
Wróć, Jasieńku, z tej wojenki już, [ d a ]
/Wróć, ucałuj, jak za dawnych lat bywało , [ G C E ]
Dam ci za to róży najpiękniejszy kwiat./x2 [ a E7 a ]
Kładłam ci ja idącemu w bój,
Białą różę na karabin twój,
/Nimeś odszedł, mój Jasieńku, stąd,
Nimeś próg przestąpił, kwiat na ziemi zwiądł./x2
Ponad stepem nieprzejrzana mgła,
Wiatr w burzanach cichuteńko łka.
/Przyszła zima, opadł róży kwiat,
Poszedł w świat Jasieńko, zginął za nim ślad./x2
Już przekwitły pąki białych róż
Przeszło lato jesień zima już
/Cóż ci teraz dam, Jasieńku, hej,
Gdy z wojenki wrócisz do dziewczyny swej./x2
W pustym polu zimny wicher dmie
Już nie wróci twój Jasieńko, nie
Śmierć okrutna zbiera krwawy łup
Zakopali Jasia twego w ciemny grób./2x
Jasieńkowi nic nie trzeba już,
Bo mu kwitną pąki białych róż,
/Tam pod jarem, gdzie w wojence padł,
wyrósł na mogile białej róży kwiat./x2
134
Żołnierska brać czyli od lewej: Antek Duda, Krzysiek Adamczyk,
Jurek Chodur, Janusz Fibrich, Tadek Bajorek, Bogdan Drozdowicz
Siedzą: Janek Brzozowski oraz Boguś Dudka
135
Rozszumiały się wierzby płaczące
Rozszumiały się wierzby płaczące, [ d, A7 ]
Rozpłakała się dziewczyna w głos, [ A7 d ]
Od łez oczy podniosła błyszczące, [ g d ]
Na żołnierski, na twardy życia los. [ A7 d ]
Nie szumcie, wierzby, nam, [ d A7 ]
Żalu, co serce rwie, [ A7 d ]
Nie płacz, dziewczyno ma, [ d g ]
Bo w partyzantce nie jest źle. [ A7 d ]
Do tańca grają nam [ d A7 ]
Granaty, wisów szczęk, [ A7 d ]
Śmierć kosi niby łan, [D7 g ]
Lecz my nie znamy, co to lęk. [A7 d ]
Błoto, deszcz czy słoneczna spiekota,
Wszędzie słychać miarowy, równy krok,
To maszeruje leśna piechota,
Śpiew na ustach, spokojna twarz, twardy wzrok.
Nie szumcie, wierzby....
I choć droga się nasza nie kończy,
Choć nie wiemy, gdzie wędrówki kres,
Ale pewni jesteśmy zwycięstwa,
Bo przelano już tyle krwi i łez.
Nie szumcie, wierzby....
136
Szturmówka
Hej! Po drogach dmie wichura, [ A ]
Słota, błoto — ładny kram. [E E7 ]
Lecz cóż znaczy dla piechura [E7 A ]
Choćby nawet diabeł sam [E7 ]
Choćby nawet, nawet, diabeł, diabeł sam! [ E7 ]
Bo dla naszej kompanii szturmowej... [ A ]
Nie ma przeszkód i nie ma złych dróg, [ A E ]
Kto na drodze, granatem wal w głowę! [ E7 A ]
I bywaj zdrów i prowadź Bóg! [ A E A ]
Na placówce pod Tobrukiem
Wszak nie taki wietrzyk wiał —
Pod kul deszczem, pod bomb hukiem
Przecież Polak murem stał
Przecież Polak, Polak murem , murem stał!
Bo dla naszej kompanii szturmowej...
Były fiordy, były lody,
Morza, zorze, śniegu baśń,
A gdy trzeba — to do wody,
A gdy trzeba — w ogień właź!
A gdy trzeb, trzeba, w ogień, w ogień właź!
Bo dla naszej kompanii szturmowej.
137
Ułani ułani...
Ułani ułani [ A ]
Malowane dzieci, [ D A ]
Niejedna panienka, niejedna panienka [ E7 A ]
Za wami poleci. [ A E A ]
Niejedna panienka
I niejedna wdowa
Zobaczy ułana, zobaczy ułana
Kochać by gotowa
Jedzie ułan jedzie
Szablą pobrzękuje,
Uciekaj dziewczyno, uciekaj dziewczyno
Bo cię pocałuje.
Babcia umierała,
Jeszcze się pytała:
,,Czy na tamtym świecie, czy na tamtym świecie
Ułani będziecie?"
Hej hej ułani
Malowane dzieci,
Niejedna panienka, niejedna panienka
Za wami poleci.
138
Wojenko, wojenko
Wojenko, wojenko, cóżeś ty za pani,
Że za tobą idą, że za tobą idą
Chłopcy malowani?
Chłopcy malowani, sami wybierani,
Wojenko, wojenko, wojenko, wojenko,
Cóżeś ty za pani?
Wojenko, wojenko, co za moc jest w tobie,
Kogo ty pokochasz, kogo ty pokochasz
W zimnym leży grobie.
Na wojence ładnie, kto Boga uprosi,
Żołnierze strzelają, żołnierze strzelają,
Pan Bóg kule nosi.
Wojenko, wojenko, co za moc jest w tobie?
Kogo ty pokochasz, kogo ty pokochasz
W zimnym leży grobie.
Ten już w grobie leży z dala od rodziny,
A za nim pozostał, a za nim pozostał
Cichy płacz dziewczyny.
139
Piosenki żeglarskie
Bosman
Na pokładzie od rana [ d ]
Ciągle słychać bosmana, [ d ]
Bez potrzeby piekielnie się drze, [ g d ]
/ Choćbyś ręce poranił, [ d g ]
Bosman zawsze cię zgani, [ d ]
I powiada zrobione jest źle./ x 2 [ A7 d ]
Chłopcy co wam się stało,
Jeszcze raz czyścić działo,
Jak do kotła to każdy się rwie,
To nie łajba nie niecka,
Trzeba wiedzieć od dziecka,
Że to okręt wojenny RP.
A czasami się zdarzy,
Że się bosman rozmarzy,
Bo i bosman marzenia swe ma,
Gdy go wtedy poprosisz
Swą harmoszkę wynosi,
Siada w kącie na rufie i gra.
Urwał bosman, wiatr z cicha,
Aż tu nagle, u licha,
Coś tak jasno błysnęło we mgle,
Ujrzał bosman jak z działa
Cała Polska wstawała,
Na okręcie wojennym RP.
140
Korsarze
Drżą palmy wysmukłe, południowy wieje wiatr, [a d ]
Hawajskie gdzieś słychać gitary, [ E7 a ]
/Hawajska melodia upaja jak wiatr, [ d a ]
Hawajski w niej urok i czary/ x 2. [E7 a ]
Synowie mórz bliskich i dalekich mórz,
Od wichrów spalone ich twarze,
Za pasem złowrogo zatknięty tkwi nóż,
Ci ludzie to właśnie korsarze.
Ich życie to wino, dziewczyna i śpiew,
Świst wiatru na wantach i linach.
Że pokład jest twardy, to bajka, to cóż,
Lecz miękkie ma ciało dziewczyna.
Dziewczyno, daj usta, niech krew w żyłach gra,
Wszak jutro ruszamy na morze.
Nie znudzi mnie nigdy pieszczota Twych warg,
Ni uścisk, Kochana, nie zmoże.
Dziś ta, jutro inna dziewczyna i port,
I inni otoczą nas ludzie,
Więc całuj mnie mocno, niech krew płynie z ust,
W ramionach Twych spocznę po trudzie.
A potem świst noża, tak cichy jak szept,
I śmierć Cię utuli w ramionach.
Hawajską melodię zanuci Ci wiatr
I fala zaszumi spieniona.
141
Morskie opowieści
Kiedy rum zaszumi w głowie, [ a ]
Cały świat nabiera treści, [ G ]
Wtedy chętnie słucha człowiek [ C ]
Morskich opowieści. [E a ]
Ref: Hej, ha! Kolejkę nalej!
Hej, ha! Kielichy wznieśmy!
To zrobi doskonale
Morskim opowieściom.
Łajba to jest morski statek,
sztorm to wiatr co dmucha z gestem,
cierpi kraj na niedostatek,
morskich opowieści.
Ref....
Pływał raz marynarz, który
żywił się wyłącznie pieprzem.
Sypał pieprz do konfitury
i do zupy mlecznej.
Ref....
Niech drżą gitary struny,
Niech wiatr grzywacze pieści,
Gdy płyniemy pod banderą
Morskich opowieści.
Ref....
Może ktoś się będzie zżymał,
mówiąc, że to zdrożne wieści,
ale to jest właśnie klimat
morskich opowieści.
Ref.....
Kto chce niechaj wierzy,
kto nie chce niech nie wierzy,
nam na tym nie zależy,
więc wypijmy jeszcze! Ref ....
142
To chyba w drodze do Bocianiego Gniazda, a drapią się (od dołu)
Krzysiek Adamczyk, (?) oraz najbliższy celu Janusz Fibrich
143
Morze nasze morze....
Chociaż każdy z nas jest młody, [
Lecz go starym wilkiem zwą,
Strażnikami polskiej wody,
Marynarze polscy są.
Ref: Morze, nasze morze,
Wiernie ciebie będziem strzec.
Mamy rozkaz cię utrzymać
Albo na dnie, na dnie twoim lec,
Albo na dnie z honorem lec.
Żadna siła, żadna burza
Nie odbierze Gdańska nam.
Nasza flota, choć nieduża,
Wiernie strzeże portów bram. Ref: ... Morze.....
Od lewej: Marek Bednarz, Janusz Fibrich, Krzysiek Adamczyk,
Wiesiek Augustyniak, ktoś kto „podszył” się pod Piotrka (kapelusz)
oraz Jurka (biała czapeczka, potem Antek Duda, Jurek Domagała
Piotrek Białkowski oraz Kola Szwyrkow
144
Pieśń flisaków
Czy to w dzień, czy о zachodzie [ D ]
płyniemy z biegiem fal. [ A D ]
Płynie nasza łódź ро wodzie, [ D ]
niesiona z wichrem w dal. [ A D ]
Ref: W słońcu, czy w blasku gwiazd [ G D ]
wiele mijamy miast. [ G D ]
Ale każdy wróci z drogi [ D ]
do swej niebogi, wraz... [ A D ]
Choć płyniemy wciąż w szeregu
Przez długie szare dni
Ale każdy gdzieś na brzegu,
Zostawił serce swe.
Ref: I choć kochania żal
Płyniemy z prądem fal.
Ale każdy wróci z drogi
Do swej niebogi znów...
Od lewej: Józek Pojałowski, Marian Radziszewski oraz siostra Romka
Matejszczaka
145
Pod żaglami Zawiszy
Pod żaglami "Zawiszy" [ A ]
Życie płynie jak w bajce, { A D ]
Czy to w sztormie, czy w ciszy, [ D A ]
Czy w noc ciemną, dzień jasny. [ E A ]
Kiedy grot ma dwa refy,
Fala pokład zalewa,
To załoga "Zawiszy"
Czuje wtedy, że pływa.
Więc popłyńmy raz jeszcze
W tę dal siną bez końca,
Aby użyć swobody
Wiatru, morza i słońca.
Białe żagle na masztach To jest widok mocarny,
W sercu radość i siła,
To "Zawisza" nasz "Czarny".
Od prawej: Jacek Bania i Halina Cimała, z tyłu Marysia Adamczyk,
Piotrek Białkowski i Tadek Bajorek
146
Piosenki Okudżawy – Wertyńskiego
A przecież mi żal...
Co było - nie wróci, i szaty rozdzierać by próżno.
Cóż, każda epoka ma własny porządek i ład...
A przecie mi żal, że tu w drzwiach nie pojawi się Puszkin tak chętnie bym dziś choć na kwadrans na koniak z nim
wpadł.
Dziś już nie musimy piechotą się wlec na spotkanie,
i tyle jest aut, i rakiety unoszą nas w dal...
A przecież mi żal, że po Moskwie nie suną już sanie,
i nie ma już sań, i nie będzie już nigdy, tak żal!
Pozdrawiam i wielbię mój wiek, mego stwórcę i mistrza,
pojętny mój wiek, zdolny wiek mój chcę cenić i czcić...
A przecie mi żal, że jak dawniej śnią nam się bożyszcza
i jakoś tak jest, że gotowiśmy czołem im bić.
No cóż, nie na darmo zwycięstwem nasz szlak się uświetnił
i wszystko już jest - cicha przystań, non-iron i wikt...
A przecie mi żal, że nad naszym zwycięstwem nie jednym
górują cokoły, na których nie stoi już nikt.
Co było - nie wróci... Wychodzę wieczorem na spacer
i nagle spojrzałem na Arbat i - ach, co za gość! rżą konie u sań, Aleksander Siergiejewicz przechadza się,
ach, głowę bym dał, że już jutro wydarzy się coś!
147
Buty
Znów buty, buty, buty, tupot nóg [ a E a ]
i ptaków oszalałych czarny wiatr. [ C d ]
/Kobiety stają u rozstajnych dróg, [ d a ]
piechocie odchodzącej patrzą w ślad/ x2. [ E E7 a A7]/E E7 a]
Czy słyszysz werbel, werbel, werbel gra:
„Żołnierzu, żegnaj ją, przeżegnaj ją!"
Odchodzi pluton — tylko mgła i mgła...
I tylko przeszłość nie zachodzi mgłą.
A męstwo nasze gdzie, na miły Bóg,
gdy przyjdzie wracać na rodzinny próg?
Kobiety za pazuchę kładą je
jak pisklę, ukradzione nam we śnie...
A gdzie kobiety nasze, powiedz, gdzie?
I gdy nadejdzie wytęskniony dzień,
witają w progu nas i wiodą tam,
gdzie wszystko nasze ukradziono nam.
A nam nie łzy , po załamaniu rąk!
A my z nadzieją w nadchodzące dni...
A pośród pól żerują stada wron,
a pośród lat echami wojna grzmi.
I znów w zaułkach buty, tupot nóg,
i ptaków oszalałych czarny targ —
kobiety stają u rozstajnych dróg,
w żołnierski podgolony patrzą kark.
148
Dopóki nam Ziemia.....
- (Modlitwa)
Dopóki nam ziemia kręci się, dopóki jest tak czy siak, [a d E7 a]
Panie, ofiaruj każdemu z nas, czego mu w życiu brak: [ C d G C E
mędrca obdaruj głową, tchórzowi dać konia chciej, [ a d E E7]
sypnij grosza szczęściarzom. I mnie w opiece swej miej. [a d E7 a
Dopóki nam ziemia kręci się, o Panie nasz, na Twój znak tym, którzy pragną władzy, niech władza ta pójdzie w smak,
daj szczodrobliwym odetchnąć, raz niech zapłacą mniej,
daj Kainowi skruchę... I mnie w opiece swej miej.
Ja wiem, że Ty wszystko możesz, ja wierzę w Twą moc i gest,
jak wierzy żołnierz zabity, że w siódmym niebie jest,
jak zmysł każdy chłonie z wiarą Twój ledwie słyszalny głos,
jak wszyscy wierzymy w Ciebie, nie wiedząc, co niesie los.
Panie zielonooki, mój Boże jedyny, spraw dopóki nam ziemia kręci się, zdumiona obrotem spraw,
dopóki czasu i prochu wciąż jeszcze wystarcza jej daj każdemu po trochu... I mnie w opiece swej miej.
daj każdemu po trochu... I mnie w opiece swej miej.
149
Jak dobrze być żołnierzem
Dostałem mundur, broń, do szafki kluczyk. [a E a]
Dowódca baczność, spocznij mnie nauczył. [ a E a ]
Krokami naszą piękną ziemię zmierzę. [ G C ]
Jak dobrze być żołnierzem, żołnierzem. [ E E7 a]
Wnet wszystkie ze łba spadną mi kłopoty.
Nie trzeba mi zapłaty, ni roboty.
Gdy każą idę, gdy nie każą leżę.
Jak dobrze być żołnierzem, żołnierzem.
A gdyby się historia jakaś działa,
Ty jedno wiedz, Ojczyzna ci kazała
I możesz w swą niewinność wierzyć szczerze.
Jak dobrze być żołnierzem, żołnierzem.
Od lewej: Jurek Chodur i Boguś Dudka w uśmiechu na sam widok wina
150
Widząc po minach, w istocie – dobrze być żołnierzem choć chyba już
nie w dziesiejszych czasach....
Stoją od lewej: Janek Brzozowski, Rysiek Jurczak?, Marek Bednarz,
Włodek Figiel, Janek Grzesiak, Podoficer z WSArtylerii w Toruniu,
Krzysiek Adamczyk, Krzysiek Cios, Jurek Chodur,
Podoficer z WSArtylerii w Toruniu, Romek Kocjan, (?),
Siedzą od lewej: Boguś Dutka?,Tadek Bajorek, Antek Duda, Klęczą:
Jan Klęsk, Zdzisek Kobyłecki, Kaziu Gębski
151
Piosenka o piechocie
Wybaczcie piechocie,
że tak nierozumna, że braknie jej tchu.
My zawsze w pochodzie,
gdy wiosna nad ziemią szaleje od bzu.
Jak długo tak można?
Bezdroża, mokradła i błoto, i piach,
i wierzba przydrożna
jak siostra pobladła zostaje we łzach.
Nie wierzcie pogodzie,
gdy deszcze trzydniowe zaciągnie wśród drzew,
Nie wierzcie piechocie,
gdy w pieśni bojowej odwaga i gniew.
Nie wierzcie, nie wierzcie,
gdy w sadach słowiki zakrzyczą co sił wy jeszcze nie wiecie,
co komu pisane i kto będzie żył.
Uczyłaś ojczyzno,
że żyć trzeba umieć i słyszeć twój głos...
Kolego mężczyzno,
a jednak niezgorszy przypada ci los.
My zawsze w pochodzie
i tylko to jedno nie zrywa ze snu;
dlaczego w pochodzie,
gdy wiosna nad ziemią szaleje od bzu?
Dlaczego w odwrocie,
gdy wiosna nad ziemią szaleje od bzu?...
152
Trzy miłości
Pierwsza miłość z wiatrem gna, z niepokoju drży,
Druga miłość życie zna i z tej pierwszej drwi,
A ta trzecia jak tchórz w drzwiach przekręca klucz [ d a ]
i walizkę ma spakowaną już ... [ E7 a ]
Pierwsze kłamstwo, mówisz "Ech, zażartował ktoś",
Drugie kłamstwo - gorzki śmiech, śmiechu nigdy dość,
A to trzecie gdy już przejdzie przez twój próg
głębiej zrani cię niż na wojnie wróg ...
Pierwsza wojna, mówisz "Ech, to już tyle lat",
Drugiej wojny jeszcze dziś winnych szuka świat,
A tej trzeciej co chce przerwać nasze dni
winien będziesz ty, winien będziesz ty ...
Bogdan Drozdowicz
153
Piosenki Rosyjskie
Podmoskownyje Wieczerja
Не слышны в саду даже шорохи,
Всѐ здесь замерло до утра.
Если б знали вы, как мне дороги
Подмосковные вечера,
Если б знали вы, как мне дороги
Подмосковные вечера.
Речка движется и не движется,
Вся из лунного серебра.
Песня слышится и не слышится
В эти тихие вечера,
Песня слышится и не слышится
В эти тихие вечера.
Что ж ты милая смотришь искоса,
Низко голову наклоня?
Трудно высказать и не высказать
Всѐ, что на сердце у меня,
Трудно высказать и не высказать
Всѐ, что на сердце у меня.
А рассвет уже всѐ заметнее,
Так, пожалуйста, будь добра,
Не забудь и ты эти летние
Подмосковные вечера,
Не забудь и ты эти летние
Подмосковные вечера.
[a d ]
[E7 a ]
[ C F C]
[E E7 a ]
[d]
[ a E7 a]
Śpi wiśniowy sad,
zasnął nawet wiatr,
w okwieconych gałęziach drzew,
w dal odpłynął dzień,
już rozścielił cień
ciepły zmierzch,
podmoskiewski zmierzch.
W dal odpłynął dzień,......
Ukołysał nas
rzeki cichy szept,
księżyc srebrzy ją łuską fal,
To rozbrzmiewa pieśń,
to przycichnie gdzieś,
z dali leci, ulata w dal.
To rozbrzmiewa pieśń.......
Czemu patrzysz w bok,
czemu kryjesz wzrok,
czemu smutno tak wzdychasz wciąż?
Próżno milczysz dziś,
próżno chciałabyś
w sercu skryć tajemnicę swą.
Próżno milczysz dziś.....
Oto wiśni kwiat
do stóp naszych spadł,
na pamiątkę go z sobą weź.
Gdy odjedziesz w świat,
wspomnij cichy sad
i ten zmierzch, podmoskiewski
zmierzch.
Gdy odjedziesz w świat.......
154
Od lewej: Wiesiek Augustyniak, (?), Andrzej Łączny i Jurek Koźbiał
(rajdowi przyjaciele z wyższego roku), Krzysiek Adamczyk i Halina Cimała
Od lewej: Krzysiek Adamczyk, Kola Szwyrkow i Janusz Fibrich
155
Sołdatuszki
Солдатушки, бравы ребятушки,
Где же ваши о`тцы?
Наши отцы — храбры полководцы,
Вот где наши отцы.
Солдатушки, бравы ребятушки,
Где же ваши матки?
Наши матки — белые палатки,
Вот где наши матки.
Солдатушки, бравы ребятушки,
Где же ваши жѐны?
Наши жѐны — ружья заряжѐны,
Вот где наши жѐны.
Солдатушки, бравы ребятушки,
Где же ваши детки?
Наши детки — пули, ядра метки
Вот где наши детки.
Солдатушки, бравы ребятушки,
Где же ваши тѐтки?
Наши тѐтки — две косушки водки,
Вот где наши тѐтки.
Солдатушки, бравы ребятушки,
Где же ваша хата?
Наша хата — лагерь супостата,
Вот где наша хата.
Солдатушки, бравы ребятушки,
Где же ваши сѐстры?
Наши сестры — пики, сабли востры,
Вот где наши сѐстры.
156
Солдатушки, бравы ребятушки,
Где же ваши дети?
Наши дети — пушки на лафете,
Вот где наши дети.
Солдатушки, бравы ребятушки,
Где же ваша сила?
Нашу силу на груди носили —
Крест — вот наша сила.
Солдатушки, бравы ребятушки,
Где же ваши деды?
Наши деды — славные победы,
Вот где наши деды.
Солдатушки, бравы ребятушки,
Где же ваши братцы?
Наши братцы — за плечами ранцы,
Вот где наши братцы.
Солдатушки, бравы ребятушки,
А кто ваш ваш родимый?
Наш родимый, Царь непобедимый,
Вот кто наш родимый.
157
Studientoczka
Studientoczka, zaria wostocznaja, pod lipoju ja ożidał tiebia
Szczastliwy byli my, liubowalis' zołotym Dnieprom
I wdychali aromat nocznoj, pod sieriebrianoj łunoj.
Ach pomnisz ty, moroz i biełyj snieg,
kak radawał mienia twój gromkij smiech
I bliesk ocziej twoich, jarkim sołncem griejet sierce me
I chotia tiepier wokrug zima, ja wsio pomniu pro tiebia
Pażar wajny nas rozłucził z saboj,
za rodinu poszli my w smiertny boj.
Za mirnyj trud otcow, i za sczastie naszich matierej
Za liubimyj ukrainskij dom i za łuny nad Dnieprom.
Prajdiot wajna, my pobiedim wraga,
i wstrietimsa, togda uż na wsiegda
I znow pod lipoju, budiem miłaja sidiet w dwojom
Nasłużdajas aromatami pod sierebrianoj łunoj
Od lewej i od prawej ta sama osoba: Basia Hećko.
158
Колокольчик
Kałakolczik
Однозвучно гремит колокольчик,
И дорога пылится слегка,
и уныло по ровному полю
Paзливается песнь ямщика.
Odnazwuczno gremit kałakolczik
I daroga pylitsa z lekka
I unyło po rawnomu polju
Razliwajetsa piesń jamszczika
Столько чувства в той песне
yнылой,
Столько грусти в напеве родном,
Что в груди моей, хладной,
остылой,
Разгорелося сердце огнѐм.
Stolko czuwstwa w toj piesni unyłoj
Stolko grusti w napjewie radnom
Szto w grudi mojej chładnoj ostyłoj
Razgorjełosja serce ognjom
И припомнил я ночи другие,
И родные поля и леса,
И на очи, уж давно сухие,
Набежала, как искра, слеза.
I pripomnił ja noczi drugije
I rodnyje palja i ljesa
I na oczi uż dawno suchyje
Nabjeżała kak iskra sljoza
Однозвучно гремит колокольчик,
И дорога пылится слегка,
И замолк мой ямщик, а дорога
Предо мной далека, далека!
Odnazwuczno zwonit kałakolczik
I daroga pylitsa z lekka
I zamołkł mmoj jamszczik, a daroga
Predo mnoj daljeka daljeka.
Polski tekst
Dzwoni dzwonek i szkapa cwałuje
Polną drogą a wóz wzbija kurz,
Furman drzemiąc piosenkę swą
snuje,
Wiatr unosi melodię wśród zbóż.
I powraca dzieciństwo w pamięci,
Zieleń lasów i zapach tych pól,
Łezka wspomnień w mym oku się
kręci,
Pierś wypełnia i ogień i ból.
Ileż smutku ta piosnka zawiera
I jakbym ją od dawna już znał,
Wpada w ucho i serce rozdziera,
Moje serce chłodniejsze od skał.
Dzwoni dzwonek i szkapa utyka
Echem piosnka doliną wciąż gna,
Umilkł furman, cicho fajkę pyka
A przede mną i droga i mgła.
159
Ехали цыгане
Ехали цыгане
Из ярмарки домой, да домой,
И остановились
Под яблонькой густой.
Эх, загулял, загулял, загулял
Парнишка молодой, молодой.
В красной рубашоночке,
Хорошенький такой!
Jechali Cyganie
Jechali cyganie
Z jarmarku damoj, damoj
I ostanowilis
Pod jablłonku gustoj
Ech zaguliał, zaguliał, zaguliał
parień maładoj, maładoj
w krasnoj rubaszioneczkie
charoszieńkij takoj
Потерял он улицу,
Потерял свой дом родной,
Потерял он девушку Платочек голубой. Эх!
Potierjał ja ulicu
Potierjał ja dom swoj radnoj
Potjerjał ja djewuszku
w katoroj w katoroj był wljubljon
- Эх, дайте мне, дайте мне,
дайте мне
Вволю погулять, погулять!
С братьями цыганами
На славу поплясать!
Ej dajte mne, dajte mne, dajte
mne
W wolju poguljat, poguljat
S bratjami cyganami
Na sławu popljasat!
160
Od lewej: (? z Flagą), Janusz Fibrich, Halina Cimała, Rysiek
Niedziałkowski (kuzyn Krzyśka Ciosa) oraz Meksykanin – Tadek
Bajorek
Osiek 70 - od lewej: „obrodziło kuzynami” tak więc kuzyn Kazia
Działka oraz sam Kaziu, Antek Duda, Krzysiek Albingier, Jurek
Chodur i Krzysiek Adamczyk
161
Wieczór na redzie
Споемте, друзья, ведь завтра в поход
Уйдем в предрассветный туман
Споем веселей, пусть нам подпоет,
Седой боевой капитан.
ref:
Прощай, любимый город! [ d a ]
Уходим завтра в море. [E E7 a ]
И ранней порой мелькнет за кормой [d a E7 a ]
Знакомый платок голубой. [E7 a ]
А вечер опять хороший такой,
Что песен не петь нам нельзя.
О дружбе большой, о службе морской,
Подтянем дружнее друзья.
ref:
Прощай, любимый город!
На рейде большом легла тишина,
А море окутал туман.
И берег родной целует волна,
И тихо доносит баян.
ref:
Прощай, любимый город!
162
Piosenki Folklorystyczne
Kawalerskie noce
Kogut na wieży, na wieży kogut [ A ]
zapiał i kury uśpiły się, [ D A ]
A ktoś półsłodkie odbija w mroku, [D A ]
Bracia sokoły piją - no nie? [ E E7 A ]
W przepysznie rżniętej wina szklanicy [ E A ]
zasnął gdzieś na dnie musztardy smak [E A ]
A gdyby wszystkie gardziołka zliczyć [ E A ]
to jak my pili, no to pił tak: [ E A]
Ref: Jo, Miecek Chaliniok, Romek Stramka, młodsy
Stramka, Jędrek od Kapliców, i ten.. wiecie no ten.
A co było potem, co potem było
niech Wam opowie mój tęskny śpiew
jak nas napadło liczebną siłą,
pi razy oko dwudziestu trzech.
Zapłaczą ojce, zapłaczą matki,
zemdlone lube padną na wznak
Bo sie zaczęły okrutne jatki,
a jak mi bili, no to bił tak:
Ref: Jo....
Wśród nocnej ciszy, wśród ciszy nocnej,
zabrzmiał bojowy okrzyk "uch Ty!!!"
i juz kolega trafiony mocniej
zmrużył oczęta, o szczęściu śni.
163
A gdy w miasteczku świt wstawał złoty,
gdy się na wieży obudził ptak
przez oczerety błota i płoty,
jak uciekali, uciekoł tak..
jo, Miecek Chaliniok, Romek Stramka młodsy Stramka,
Jędrek od Kapliców,
i ten.. wiecie no ten...
no, ten świętej pamięci no...
Od lewej: Andrzej Łakota, Wiesiek Augustyniak, Józek Pojałowski i
Rysiek Zając
164
Chłop żywemu nie przepuści
Hej, kąkolą się kąkole [
Hej, porosło pole chabrem
Hej na skośkę tak bez pole
hej idziewa se ze szwagrem
Powiadają w okolicy
Mocne chłopy to nie słabe
Taki to bez rękawicy
Lewą ręką zgniecie żabę
Chłop żywemu nie przepuści!
Chłop żywemu nie przepuści!
Jak się żywe napatoczy,
Nie pożyje se a juści!
Jak nam kiedyś napomknęli
Że są w stawie dwa piskorze
Tośwa cały staw spuścili
Chociaż wielki był jak morze
Chłop żywemu, nie...!
Gdy sie kropnie pół siwuchy
I z gospody wyjdzie w gali
No, to nie ma tu dziewuchy
Której byśmy nie szczypali!
Chłop żywemu nie przepuści!
Wczoraj w klubie źwa wytłukli
165
Szwagier szyby, ja zaś wazon
Szwagra nerwi, ja nie lubię
Że tak muchy po nich łażą
Chłop żywemu!
Łazi toto takie marne
Aż że dziwno drodzy moi
Ani tego włożyć w garnek
Ani nie da się wydoić
Chłop żywemu ....
Hej, kąkolą się kąkole
Hej, soczyście rośnie trawa
Gdy ze szwagrem tak bez pole
No, to żywe nie ma prawa
Chłop żywemu .....
Wkoło spokój, wkoło cisza
Gorąc na czterdzieści stopni
Władek patrzaj leci mysza
Ulżyj sobie, weźże kopnij
Chłop żywemu ....!
166
Piosenki sprośne, rubaszne i żartobliwe
Chachary
Starzy ludzie powiadały, [ D ]
Ze chachary wyzdychały [ D ]
Ref: A chachary żyją [ D A ]
I gorzołę piją [ A D ]
Z góry spoglądają [ D A ]
Wszystkich w nosie mają [ A D ]
Jedna baba drugiej Babie
Wsadziła do oka grabie
Ref:
A mój dziadek z Ciechocinka
Robi siusiu co godzinka
Ref:
Co godzinka, co momencik
Bo ma słaby instrumencik
Ref:
Zamiast w kącie szczypać prącie
Pracuj w Narodowym Froncie
Każdy rolnik postępowy
Sam zapładnia swoje krowy Ref:
Każdy student kulturalny
Dba o przyrost naturalny
Ref:
Chcesz dogodzić swej dziewczynie
Umocz koniec w margarynie Ref:
Chcesz mieć wytrysk dwumetrowy
Pij jogurcik owocowy.
Ref:
167
Ref:
Czy normalna mała ryba....
Czy normalna mała ryba [ A ]
Może zgwałcić wieloryba? [ G ]
Ależ owszem! Czemu nie!? [ A ]
Rybce też należy się. [ D ]
Ojra riri ojra riri [ D ]
Ojra riri ojra ra, ależ owszem.... [ G A D ]
Czy normalna zdrowa wdowa
Raz w miesiącu dać gotowa?
Ależ owszem! Czemu nie!?
Wdowie też należy się. Ojra riri......
Czy normalnej zdrowej pannie
Może zrobić dziecko w wannie?
Ależ owszem! Czemu nie!?
Pannie też należy się. Ojra riri......
Czy normalny zdrowy student
Raz w tygodniu chociaż z trudem
Ależ skądże! Jakże nie!?
On w stołówce żywi się. Ojra riri......
Czy normalny zdrowy byk
Może z mrówką cyk, cyk, cyk?
Ależ owszem! Czemu nie!?
Jemu też należy się. Ojra riri......
168
Czy normalny zdrowy kotek
Może z myszką choć przez płotek?
Ależ owszem! Czemu nie!?
Jemu też należy się. Ojra riri......
Czy normalnie zdrowy mąż
Może w życiu wciąż i wciąż?
Ależ owszem! Czemu nie!?
Jemu też należy się. Ojra riri......
Czy normalna prostytutka
Może zgwałcić krasnoludka?
Ależ owszem! Czemu nie!?
Takiej też należy się. Ojra riri......
Czy normalnie zdrowy śledź
Może z flądrą dzieci mieć?
Ależ owszem! Czemu nie!?
Jemu też należy się. Ojra riri......
Czy normalny zdrowy dziadek
Może babcię choć w pośladek?
Ależ owszem! Czemu nie!?
Jemu też należy się. Ojra riri......
Czy duszpasterz swoje owce
może wywieść na manowce?
Ależ owszem czemu nie,
jemu też należy się. Ojra riri......
169
Fajny chłop z niego był
Fajny chłop z niego był
Ino gorzała pił.
Teraz już go ni ma,
Przykryła go ziemia.
A jo mu godołem, godołem,
Godołem, pieronie nie pij !
A on duch pił.
Fajny chłop z niego był,
Ino wciąż "sporty" ćmił
Teraz już go ni ma,
Przykryła go ziemia.
A jo mu godołem, godołem,
Godołem, pierunie nie kurz !
A on durch ćmił.
Fajny chłop z niego był,
Ino wciąż baba bił
Teraz go już ni ma,
Przykryła go ziemia.
A jo mu godołem, godołem,
Godołem, pieronie nie bij
A on durch bił !
170
Ne melem, ne melem...
Ne melem,ne melem (bis), [ D ]
zabrali nam Ruscy młyn, [ A D ]
Zabrali nam wszystkie młyny i maszyny i turbiny,[G D]
Ne melem,ne melem (bis), [ D ]
zabrali nam Ruscy młyn. [ A D ]
Ne pijem, ne pijem (bis),
zabrali nam piwowar,
Zabrali nam wszystkie piwa ofensywa niemożliwa,
Ne pijem, ne pijem (bis),
zabrali nam piwowar.
Ne kurim, ne kurim (bis),
zabrali nam monopol,
Zabrali nam wszystkie pety, papirosy,cygarety,
Ne kurim, ne kurim (bis),
zabrali nam monopol.
Ne lejem, ne lejem (bis),
zabrali nam pisuar,
Zakręcili wszystkie kurki i kazali lać do dziurki,
Ne lejem, ne lejem (bis),
zabrali nam pisuar.
Uż lejem, uż lejem … oddali nam pisuar…
Uż kurim…
Uż pijem…
Uż melem,,,
171
Piwko
Piwka dajcie nam żakom, nam żakom nam studentom
biedakom, biedakom
A jak beczka tu pęknie, tu pęknie zaśpiewamy wam
pięknie, wam pięknie.
Op - tarara, op - tarara...lalalala...
My w stołówce żywieni, żywieni i miłości spragnieni,
spragnieni
a jak student nie może, nie może tylko piwko pomoże,
pomoże
Op - tarara, op - tarara...lalalala...
My w DS.-ach mieszkamy, mieszkamy, ciepłych pierzyn
nie mamy, nie mamy
A jak człowiek skostnieje, skostnieje tylko piwko rozgrzeje,
rozgrzeje
Op - tarara, op - tarara...lalalala...
Właśnie z rajdu wracamy, wracamy i pieniążków nie
mamy, nie mamy
Bośmy piwko tam pili, tam pili i pieniążki stracili, stracili
Op - tarara, op - tarara...lalalala...
172
Przyśpiewki góralskie
Posadzili bace
na kamieni kupę,
hej, obchodzili wkoło,
całowali w czoło.
Na wysokim niebie
Wróbel wróbla jebie
Hej, popac sie dziewcyno
Jak ja bedę ciebie
Jechoł chłop do lasa
Koło mu skrzypioło
Hej, hcioł go kapkę zmocyć
Cosik mu urwało
Nikogo mi nie żol
Jeno Mikołaja
Hej, cyścił dubeltówkę
Ustrzelił se ..główkę
Nikogo mi nie żol
Jeno Mikołaja
Hej, odcedzoł pierogi
Oparzył se ..nogi
Od lewej: Jacek Bania i Łukasz
Dzisiów
Nie będę się żenił
aż mi miną lata
Aż mi synek powie: " ożeńże się tata ! "
Chwała Panu, chwała
173
Najwyższemu chwała
Hej ze się kościół spolił
A karczma ostała
Co to za gospodarz,
Co ni mo chałupy.
Hej, co to za dziewczyna,
Co nie daje wina.
Maryś moja, Maryś,
Coś ty za niechluja,
Hej, że przy mojej mamie
Trzymasz mnie za ramię
Porwali mnie zbójcy
Do lasa mnie wiedą
Hej cosik mi sie zdaje
Że mnie ruchać bedą
Wisiały, wisiały
jaja u powały.
Hej a te głupie dziwki
myślały, że śliwki.
174
Przepijemy naszej babci ....
Przepijemy naszej babci domek cały
domek cały, domek cały
i kalosze i bambosze i sandały
jeszcze dziś , jeszcze dziś , jeszcze dziś
Przepijemy naszej babci majty w kratę
majty w kratę , majty w kratę
takie duże flanelowe i włochate
jeszcze dziś , jeszcze dziś , jeszcze dziś
Przepijemy naszej babci złote zęby
złote zęby , złote zęby
i zrobimy naszej babci dupę z gęby
jeszcze dziś , jeszcze dziś , jeszcze dziś
Przepijemy naszej babci domek śliczny
domek śliczny , domek śliczny
i zrobimy z tego domku dom publiczny
jeszcze dziś , jeszcze dziś , jeszcze dziś
Przepijemy naszej babci pieska , kotka
pieska, kotka, pieska ,kotka
pozostanie naszej babci tylko cnotka
jeszcze dziś , jeszcze dziś , jeszcze dziś
Przepijemy naszej babci wszystko w domu
wszystko w domu , wszystko w domu
przepijemy naszą babcię po kryjomu
jeszcze dziś , jeszcze dziś , jeszcze dziś
175
Stoi ułan na widecie
Stoi ułan na widecie
A siodło go w dupę gniecie
A szkapina poczciwina
Nie chce dalej iść(ta ani kroku) - bis
Stoi , prosi, nawet błaga
Nic , cholera , nie pomaga
Stoi szkapa jak słup soli
I nie rusza się(ta ani pół kroku)
Stoi ułan i flirtuje
A śmierć nad nim przelatuje
Ale ułan , jak to ułan
Nic nie boi się(ta ni cholery)
Stoi ułan na okopie
A śmierć pod nim dołki kopie
Granat trzasnął , ułan wrzasnął
Łeba nie ma już(a taki był fajny)
Nieśli trumny przez dąbrowę
W jednej ułan , w drugiej głowę
Pochowali , przyklepali
Dobrze jemu tak .(o jak mu dobrze)
Rano , gdy pobudkę grali
Ułan z głową z trumny wstali
Przyśrubował , przyklajstrował
I już głowę ma .(ta znów jest nowy )
Teraz w bitwie ułan hula
Niestraszna mu żadna kula
Bo , mój Boże , któż to może
Umrzeć drugi raz .(a tak by się chciało)
176
Widziałem Marynę...
Widziałem Marynę raz we młynie,
Widziałem Marynę raz we młynie,
Jak lazła do góry po drabinie,
jak lazła do góry po drabinie.
I widać jej było kolaniska, i widać jej było kolaniska,
Oj, jakie grubaśne te kościska, oj, jakie grubaśne te kościska.
I widać jej było kawał nogi, i widać jej było kawał nogi,
O, jakie grubaśne, Boże drogi, o, jakie grubaśne, Boże drogi.
I widać jej było kawał uda, i widać jej było kawał uda,
A wyżej to były same cuda, a wyżej to były same cuda.
Wybrała se chłopa jak niedźwiedzia, wybrała se chłopa jak
niedźwiedzia,
Po roku zrobiła z niego śledzia, po roku zrobiła z niego śledzia.
I wzięła se chłopa jak wilczura, i wzięła se chłopa jak wilczura,
Po roku zrobiła z niego szczura, po roku zrobiła z niego szczura.
Z piosenki wynika morał taki, z piosenki wynika morał taki,
Nie bierzcie se grubych bab chłopaki, nie bierzcie se grubych
bab chłopaki.
177
W Ołomuńcu (Ułan)
W Ołomuńcu na Ferszplacu
Gdym na warcie, urwa stał, gdym na warcie, urwa stał
Wszyscy mi się urwa dziwowali
Sam się cesarz urwa. śmiał
Tę chusteczkę coś mi dała
Na onuce będę miał, na onuce będę miał
Żebyś sobie urwa nie myślała
Żem cię urwa w sercu miał
Ten list coś mi napisała
Do latryny będę miał, do latryny będę miał
Żebyś sobie urwa nie myślała
Żem się urwa żenić chciał
Jak zagrzmiały nasze działa
Z wrogiem urwa bylo źle, z wrogiem urwa było źle
I sam Cesarz wszystkich nas pochwalił
A poklepał ku... mnie
Jak my poszli do ataku
Wiał przed nami rwa. wróg, wiał przed nami urwa wróg
Teraz urwa złote mam medale
Ale urwa nie mam nóg
178
Wszystkie rybki śpią w jeziorze ..
Pij, pij, pij bracie, pij
Na starość torba i kij x 2
Wczoraj grałem w sześćdziesiąt sześć
A dzisiaj nie mam co jeść.
Wczoraj grałem w sześćdziesiąt sześć
A dzisiaj nie mam co jeść.
Wszystkie rybki śpią w jeziorze
Ciu ra la ciu ra la la
Tylko jedna spać nie moze
Ciu ra la ciu ra la la
A ty stary nie kręć gitary, Ciu ra la ciu ra la la
Nie zawracaj kontramary, Ciu ra la ciu ra la la
Pytala sie pani
pewnego doktora,
Czy lepiej dać z rana,
Czy lepiej z wieczora
Dobrze dać z wieczora
By się dobrze spało,
A rano poprawić,
by się pamiętało.
Wszystkie rybki maja cipki
Ciu ra la ciu ra la la
A karasie po kutasie
Ciu ra la ciu ra la la
A ty stary nie kręć gitary
Ciu ra la ciu ra la la
Nie zawracaj kontramary
Ciu ra la ciu ra la la…
179
Historia Flagi Picoelektryka
Przeglądając nasze stare zdjęcia rajdowe, trudno nie dostrzec, że nasze
pierwsze wyprawy rajdowe odbywały się pod znakiem flagi Volciki. Tak np.
flaga ta towarzyszyła nam na Studenckim Rajdzie im. Wł. Kulczyckiego,
który odbył się jesienią 1969 roku na trasie Myślenice -– Mszana Dolna.
Od lewej od góry: Bogdan Drozdowicz, Marek Bednarz, Krzysiek Albingier,
Tadek Bajorek, poniżej Kola Szwyrkow, Wiesiek Augustyniak, Jurek
Domagała, Janusz Fibrich, Antek Duda oraz w dolnym rzędzie Leszek
Pofelski, Krzysiek Adamczyk i flaga Volciki.
Nie bardzo wiadomo skąd wzięła się ta flaga i dlaczego akurat uparliśmy
się by mieć flagę bowiem nie było to zjawisko powszechne wśród
ówczesnych „rajdowych wiarusów”. Po „konsultacji” wśród grona kolegów
rajdowych doszliśmy do wniosku, że Volciki to „obca” flaga, która chyba
przypadkowo dostała się w ręce nieświadomych jeszcze swojej tożsamości
180
studentów z rocznika 1968-73. Nic też dziwnego, że jako „ciało obce” flaga
Volciki raczej ”iskrzyła wysokim napięciem” niż łączyła nasze grono. Było
więc jasne, że dni flagi Volcików były policzone.....
Po lewej: Próba eksponowania fragmentu flagi
Volciki z pomocą Photoshop’u
Mozolne „śledztwo” prowadzone przez
Krzyśka Adamczyka wskazało, że koncepcja
nazwy Picoelektryki powstała gdzieś w I kwartale
1970 roku. Świadczą o tym niezbicie ręcznie
wykonane znaczki rajdowe, które pojawiły się na I
Rajdzie Picoelektryka zorganizowanym w dniach
od 30–go kwietnia do 3-go maja 1970 na trasie
Nowy
Targ-Turbacz-Stare
Wierchy-RabkaJordanów.
Grono podejrzanych o autorstwo
nazwy „Picoelektryki” obejmuje trójkę naszych
kolegów
–
wspomnianego
już Krzyśka
Adamczyka oraz Marka Bednarza i Antka Dudę. Ponieważ brak
jednoznacznych dowodów obciążających, oczekujemy, że przy najbliższej
wspólnej okazji, „winny” wystąpi z szeregu i przyzna się do tego
„orginalnego” (a z pewnością, ponadczasowego) pomysłu.
Pojawienie się nazwy „Picoelektryki” było pierwszym krokiem
odzwierciedlającym rodzenie się naszej tożsamości grupowej. Towarzyszący
nazwie symbol Tranzystora pachniał nowoczesnością w porównaniu z
praktyką „Teorii Obwodów Elektrycznych” eksponowanej na fladze Volciki.
Był on wyrazem postępu jaki my, przyszli inżynierowie mieliśmy nieść pod
„strzechy polskich chałup”. Jak sądzę, wyrażał on również nasz rosnący
stopień dojrzałości, bowiem żądni wiedzy, sięgaliśmy już wzrokiem poza
wykłady niezapomnianego prof. Stanisława Kurzawy.
Symbol
„Pioruna”
(czy
bardziej
naukowo
„Wyładowania
Elektrycznego”) mógł oznaczać nasze zobowiązanie kontynuowania tradycji
Wydziału Elektrycznego gdzie„Wysokie Napięcia” były ciągle uważane za
istotny element wiedzy inżyniera elektryka....
181
Po lewej: Orginalny projekt z archiwum Krzyśka Adamczyka,
Po prawej: Zdjęcie odznaki ze zbiorów Janusza Fibricha
Kolejny etap „identyfikacji nas jako grupy” nastąpił wkrótce za sprawą
Janusza Fibricha, który wziąwszy sprawy w swoje ręce, na jednym z
jesiennych rajdów roku 1970 pojawił się z własnoręcznie wykonaną flagą
Picoelektryków. Okazało się, że wyrażający postęp „tranzystor” nie zyskał
jednak aprobaty Janusza, natomiast pojawił się element humorystyczny.
Innymi słowy misja „społeczna” niesienia postępu została wyparta przez
atrybuty młodości stąd właśnie symbol zwariowanych idei, żartów czy
zwykłych figli i psot do jakich byliśmy zawsze zdolni..... I chyba dobrze,
bowiem młodość wręcz zobowiązuje do szaleństwa!
Pomysł Janusza przyjęliśmy z entuzjazmem jak nasz własny
odzwierciedlający nasze aspiracje oraz status „wybrańców” należących do
braci Elitarnego Wydziału Elektrycznego
Dziś trudno już powiedzieć kiedy dokładnie ta flaga powstała i jak długo
nam służyła – ten fragment historii czas wymazał już nawet z pamięci jej
twórcy czyli Janusza. Faktem jest natomiast, że w pewnym momencie
powstała wierna kopia flagi Janusza. Osobiście myślałem że nastąpiło to w
trakcie drugiego roku, kiedy jeszcze mieszkałem na kwaterze prywatnej w
Bronowicach ale w świetle faktów Krzyśka jestem skłonny uznać, że
nastąpiło to dopiero na trzecim roku. Ponieważ właścicielką kwatery była
182
zawodowa krawcowa, wpadłem na myśl, by z jej „niewielką pomocą”
stworzyć trwały symbol rajdowy. Nowa inkarnacja flagi (z całym
szacunkiem dla trudu Janusza) była chyba wykonana solidniej. Originał zaś
jakoś bezszelestnie i bez protestu Janusza zniknął z naszego „pola
widzenia”...
Od lewej: Krzysiek Adamczyk, Antek Duda, Jurek Domagała, Flaga
Picoelektryków oraz Kola Szwyrkow.
Ta właśnie kopia towarzyszyła nam potem w rozlicznych rajdach by po
zakończeniu studiów zniknać w czeluściach jakiejś skrzyni na strychu u
rodziny Janusza. Tam, zapomniana, przeleżała długie lata wśród pamiątek
rodzinnych, książek i zwykłych szpargałów....
„Cud” zdarzył się w 2011, tuż po naszym pierwszym rajdzie Picoelektryka
60+, kiedy Janusz zainspirowany powodzeniem naszego wyjazdowego
spotkania dobrał się do skrzyń z pamiątkami znajdując tam w nieskazitelnym
stanie nasza flagę.
Teraz będąca powodem naszej dumy 45-cio już letnia „staruszka” jest na
przechowaniu u Krzyśka Adamczyka pojawiając się w pełni swych
kolorów na naszych corocznych spotkaniach rajdowch.
183
Po lewej: Nasza wierna
towarzyszka rajdowa.
Być może trwałość idei oraz
samej flagi Picoelektryków jest
wyrazem „wierności” zasadom
wpajanym nam przez naszych
znakomitych wykładowców w
trakcie studiów? Bo i teraz, po
tylu już latach nasza Flaga jest
nie tylko powodem słusznej
chyba
dumy
ale
przede
wszystkim elementem naszej
ciągle istniejącej tożsamości
grupowej co widać na kolejnych
Rajdach Picoelektryka 60+.
Rajd na Azymut
Każdy z rajdów w jakich braliśmy udział miał w sobie coś
wyjątkowego. Odkrywaliśmy nieznane górskie ścieżki, zawiązywali nowe
przyjaźnie i cementowali te istniejące, poznawaliśmy samych siebie w
warunkach wymagających improwizacji i szalonych pomysłów ..
Pamiątki uczestnictwa w rajdach na azymut
Ale przede wszystkim rajdy były „festiwalem” autentyczności i entuzjazmu
których wtedy nam nie brakowało..... Zapewne nie mieliśmy pojęcia, że
bierzemy udział w czymś niepowtarzalnym, w czymś, co w takiej formie
184
nigdy już się nie wróci.
Jednym z takich właśnie szczególnych
przykładów był „Rajd na Azymut” organizowany przez Krakowski Oddział
PTTK w latach 1965-1990.
W odróżnieniu od licznych rajdów wydziałowych czy uczelnianych gdzie
samo uczestnictwo było „nagrodą”, Azymut był imprezą o charakterze
sportowym w której o zwycięstwo należało „walczyć” z konkurencją i z
własnymi słabościami. Zasada była prosta - na podstawie uzyskanych map
topograficznych oraz namiaru (czyli azymutu) każda trzyosobowa grupa
uczestników musiała odnaleźć zamaskowany punkt kontroli na którym
dostawało się namiar (azymut) do odnalezienia kolejnego takiego punktu - i
tak aż do mety na koniec długiego dnia „biegania po górach”.
Rajd na Azymut to była prawdziwa „walka” na wszystkich frontach: z Siłą
Własnej Woli, ze Zmęczeniem oraz z Matką Naturą (ulewny deszcz to była
tylko jedna „mała” niedogodność) ..... . Na zdjęciu z naszego grona w białej
czapeczce widoczny Krzysiek Adamczyk.
Dla „zmylenia przeciwnika”, sekwencja kolejnych punktów kontroli była
dobrana indywidualnie dla każdej grupy co powodowało, że „wyścig z
czasem” oraz zmagania z terenem (najczęściej „na przełaj” czyli na tzw.
„skuśkę”) miały również charakter indywidualny (trzyosobowy).
185
Pójście na „łatwiznę” (czyli wybór wydeptanej ścieżki zamiast np.
przeprawy przez rwący strumień lub leśny gąszcz) czasem prowadziło do
„niewłaściwego” punktu kontroli na którym Nie należało się zjawić (co
nawiasem mówiąc przytrafiło się nam na pierwszym rajdzie).
Dodatkowa trudność to ograniczony czas na dotarcie do punktów kontroli
oraz czekająca na każdym z nich „porcja” pytań ze znajomości geografii
terenu. Jednym z takich zadań, które z niewiadomych przyczyn utkwiło mi
w pamięci do dzisiaj to identyfikacja szczytów górskich na pokazanej nam
widokówce....
Być może nie będzie niespodzianką, że
w
skład
„Silnej
Grupy
pod
Wezwaniem” , która reprezentowała
brać przyszłych elektryków wchodzili
Krzysiek Adamczyk, Janusz Fibrich
oraz autor tego tekstu – Jurek
Domagała.
Nasz pierwszy występ nie zakończył
się laurami choć dostarczył wiele
„niezapomnianych” wrażeń, które
wbrew nazwie z upływem czasu uległy
jednak zapomnieniu (niestety).
Po lewej: Medal za trzecie miejsce w
„Rajdzie na Azymut -1970” dla grupy w składzie: Krzysiek Adamczyk, Jurek
Domagała i Janusz Fibrich.
Natomiast rok później, w kolejnym naszym starcie w Azymucie zdobyliśmy
brązowe medale za zajęcie trzeciego miejsca. Mój medal (jak i większość
moich pamiątek rajdowych) niestety podległa prawu termodynamiki o
rosnącej entropii (czyli chaosu) co w praktyce oznacza, że ze stanu
uporzadkowanego w jakiejś szufladzie, pamiątki podległy rozproszeniu „w
przyrodzie”. Na szczęście Janusz jest ciągle w posiadaniu dowodu naszej
brawury i podzielił się zdjęciem trofeum.
186
Dziś, po rajdzie Azymut nie ma już śladu i chyba nic dziwnego, bowiem
w dobie telefonów komórkowych a w nich GPS-u (orientacja w terenie) oraz
wyszukiwarki Googla (znajomość geografii terenu) impreza taka nie miałaby
sensu. Byłby to raczej sprawdzian umiejętności „orientacji w przestrzeni
wirtualnej” niż w terenie.... Tak więc naprawdę, byliśmy częścią czegoś
niepowtarzalnego, czegoś, co możemy uchronić od zapomnienia pielęgnując
nasze wspomnienia.....
Kapelusz Marka
Większość z nas – uczestników wznowionych Rajdów Piecoelektryka
zwróciła zapewne uwagę na wspaniały kapelusz rajdowy zdobiący głowę
Marka Niedośpiała. Niewielu jednak wie, że jest to jeden z „reliktów” naszej
wspaniałej przeszłości rajdowej o znaczeniu wręcz muzealnym (jeśli nie
historycznym).
Po prawej: Dwie legendy rajdowe –
Marek Niedośpiał i Jego Kapelusz
Jego wzorcem był kapelusz Antka Dudy
(który jak sięwydaje nie przetrwał próby
czasu), zaś wykonany został domowym
sposobem przez Marka gdzieś na
przełomie września-października roku
1970. W praktyce oznaczało to zapewne,
że Marek „zwinął” kapelusz swemu
Tacie, a potem odciął frędzle z firanki w „niewidocznym” miejscu, choć dziś
po latach nikt już nie wie jak to było naprawdę...
Kapelusz był funkcjonalny bowiem frędzle niedopuszczały komarów do
twarzy i karku, zaś jego powierzchnia w miarę upływu czasu (i odznak
rajdowych) przemieniała się w sito zapewniając oczekiwaną przewiewność.
Zaś Antek wspaniałomyślnie nie rościł sobie pretensji finansowych za
pomysł (co w dziesiejszym świecie i braci studenckiej nie byłoby takie
oczywiste).
187
Od lewej: Antek Duda w swoim własnym kapeluszu, Krzysiek Albingier,
Marek Niedośpiał (jeszcze w zwykłej czapeczce) oraz Jurek Chodur
Nie bez znaczenia był również niepowtarzalny wygląd kapelusza, co
zresztą nieomal przyczyniło się do jego zguby. Otóż podczas jednej z
wypraw Marka (Bułgaria w towarzystwie Krzyśka Adamczyka, Janusza
Fibricha, Zygmunta Wysockiego i Ryśka Zająca) kapelusz wzbudził
zainteresowanie wśród miejscowych i na krótką chwilę wbrew woli Marka
zmienił właściciela.
Tylko heroiczna walka spowodowała odzyskanie poczciwego kapelusza,
choć w nieco „nadszarpniętej” formie i pozbawionego kilku trofeów
rajdowch czyli odznak. Dzisiaj, „kapelusz z przejściami” ma już prawie 45lat i ciągle spełnia swoją pierwotną rolę ochrony przed upałem i komarami
dodatkowo wzbudzając podziw i zainteresowanie wśród jak się wydaje „płci
obojga”....
Tekst powstał na podstawie opowiadania Marka Niedośpiała
188
Ku Chwale Ojczyzny
Piosenki żołnierskie i partyzanckie zwykle związane są z „niedolą”
żołnierzy, opiewają ich bohaterstwo, odwagę, ale jednocześnie wyrażają
głęboką tęsknotę za normalnym życiem, za czasem pokoju, za ukochaną
dziewczyną zostawioną „gdzieś daleko stąd „....
Wiele z nich to oryginalne melodie, które zapewne nuciła brać żołnierska
lub co najmniej „nosiła w sercu” gdy przyszło zaglądać śmierci w oczy....
My, pokolenie już powojenne, szczęśliwie nie stanęliśmy przed takim
wyzwaniem. Toteż przyjęliśmy partyzanckie piosenki z radością „młodego
ducha” jako swoje, za te właśnie przepiękne choć zwykle zabarwione
smutkiem melodie, za teksty wyrażające żołnierski patriotyzm i brawurę, ale
i zwykłe a bliskie nam odczucia miłości, tęsknoty, żalu......
Szczęśliwie dla wielu z nas wojsko było tylko rodzajem „przygody”. Być
może owa przygoda „uwierała” nieco na poligonach, może doskwierała na
cotygodniowych zajęciach na uczelni, może...
Ale teraz po latach pewne jest, że okres ten wspominany jest z poczuciem
humoru i być może nawet z łezką w oku oraz jakąś dumą. Dlatego też,
chcieliśmy by nasz Album-Śpiewnik oprócz samych piosenek żołnierskich i
partyzanckich zawierał również wspomnienia ze „studenckiego życia
żołnierskiego”.
Poniżej fragment wspomnień Jurka Bieleckiego, który na rozkaz
Dowódcy I Plutonu - Podporucznika Krzysztofa Adamczyka na krótko
ponownie zaciągnął się do służby wojskowej w randze kanoniera. I tak oto
powstały te barwne wspomnienia, którymi chcemy się podzielić by potem z
uśmiechem sięgnąć do tekstów partyzanckich piosenek (i szklanki dobrego
wina ? ) .....
189
Wykonano na podstawie „Rozkazu” nr 7/2014 r.
Dowódcy I plutonu
Należało już do tradycji spotkań w pierwszych latach po studiach, że
po sprawach bieżących, lubiliśmy wracać do wspomnień z zaliczeń,
egzaminów, wykładowców, a także do „chwil spędzonych w zielonych
mundurach”, słynnych poniedziałków i dwu poligonów. Opowieści
powtarzały się, ale nikomu to nie przeszkadzało.
Zwykle najwięcej opowiadań było o studium wojskowym. Dziwna
rzecz: w czasie studiów traktowane jak dopust boży, po latach
wspominaliśmy je niemal z nostalgią. Może dlatego, że na tle zwykłych
zajęć studenckich, studium wojskowe jawiło się jako pewna egzotyka, w
dodatku z bezpośrednim naszym udziałem.
*****
Na AGH była artyleria. Nie było więc kompanii, tylko baterie. No i
oczywiście – na początku – kanonierzy. Każdy musiał się nauczyć
przedstawiać: „kanonier Kowalski!”, a nie tylko: „Kowalski”.
Na początku Studium Wojskowego nieraz zdarzyło się zapomnieć o
tym „kanonierze” przed nazwiskiem. Jurek, jak przez mgłę, pamięta Wieśka
Dąbrowskiego, który – chyba gdzieś na początku drugiego roku – zniknął z
pola widzenia. Wiesiek miał fantastyczną pamięć i niezłą głowę do
matematyki. Natomiast usposobienie powolne i więcej niż flegmatyczne.
Niejednokrotnie sprawiał wrażenie, jakby nie trafiało skierowane do niego
słowo, gdyż akurat intensywnie myślał o czymś innym. To on jako jedyny na
immatrykulację przyszedł w grubym swetrze koloru świeżej cegły i słynny
„szef protokołu agiechowskiego” – p. Fabrycy, nie wpuścił go do auli.
Wiesiek też miał problemy z tym „kanonierem”.
Na jednych z pierwszych zajęć musztry ppłk. Bąkowskiemu nie
spodobała się czystość butów Wieśka. Podszedł więc do niego i, wyrzucając
z siebie krótkie wyraziste niezbyt głośne słowa, spytał retorycznie, gdyż nie
zakładał żadnych wyjaśnień:
190
Dlaczego macie nie wyczyszczone buty? – i zanim Wiesiek otworzył
usta, zadał kolejne pytanie, otwierając jednocześnie dziennik zajęć:
Wasze nazwisko?!
Do-ąbrowski. – ze zwykłą sobie flegmą odpowiedział Wiesiek.
Macie dwa! – te dwa słowa zabrzmiały z ust Bąkowskiego prawie jak
jeden wystrzał z kałacha. Spytał ponownie:
Wasze nazwisko?!
Do-ąbrowski. – tak samo odpowiedział Wiesiek, nie zorientowawszy
się w czym rzecz.
Macie drugie dwa! – zabrzmiało w ten sam sposób z ust Bąkowskiego
i spytał po raz trzeci:
Wasze nazwisko?!
Tu już z pomocą przyszli koledzy i szturchnąwszy Wieśka w bok
powiedzieli mu, co ma dodać przed nazwiskiem. Wiesiek palnął się otwarta
ręką w czoło, aż klasnęło – znak, że załapał – i już nieco bardziej
zdecydowanie, lecz nie za szybko, odpowiedział:
Kanonier Dąbrowski.
No widzicie. Przyjdziecie kanonierze do mnie po południu zaliczyć
musztrę w wyczyszczonych butach. Ja mam wtedy zajęcia z dziewczętami.
Będziecie tak długo zaliczać musztrę, aż się wam jaja spocą – zakończył
sprawę ppłk. Bąkowski.
*****
Jurkowi te kwestie przychodziły nawet dość łatwo, tym bardziej że
przeróżnych wspomnień żołnierskich naczytał się niemało. A poza tym
czasami dostrzegał w tym wszystkim swoisty kabaret: takie pomieszanie
Szwejka i kanoniera Dolasa. Ale pacyfistą nigdy nie był.
Gorzej było z samą wiedzą artyleryjską, prowadzeniem zeszytu,
obliczaniem poprawek z tabel strzelniczych itp. Tu już kabaret się kończył,
ale jakoś te dwa semestry „wojska” zaliczył na ocenę dobrą.
191
*****
Najgorsze było to ranne wstawanie. W dniu wyznaczonym na Studium
Wojskowe należało być na porannym apelu już o godzinie 7.00. Wstać
trzeba było więc co najmniej godzinę wcześniej. Dla studenta to był środek
nocy. W dzień Studium Wojskowego po „wbiciu” się wojskowe łachy,
zielone ludziki zasuwały w kierunku A-0. Wyglądali raczej żałośnie.
Jurek miał płaszcz do kostek, a przy tym tak szeroki, że mógłby się
nim dwa razy owinąć. Podczas marszu poły szynela fruwały mu niczym
spódnica metresie na obrazie Moneta. Januszowi (przez całe studia mieszkał
z Jurkiem na jednej stancji), wyższemu od Jurka, udawało się ten płaszcz
trochę poupychać za pasem. Ale z kolei spodnie miał przydługie, więc bez
szelek krok przesuwał mu się bliżej kolan.
*****
Zajęcia z musztry każdy z nas doskonale pamięta. Zwłaszcza te
pierwsze.
Na „agiehu” pułkownik Bąkowski nie miał sobie równych. Wygląd
tych niedzielnych żołnierzy-kanonierów nie był jednak budujący dla
przedwojennego ułana, jakim był niegdyś ppłk. Bąkowski.
Kiedy udało mu się w końcu ustawić baterię w dwuszeregu, wygłosił
niezapomnianą mowę:
Taki ułan, taki żołnierz, pas musi mieć dobrze dopięty i we właściwym
miejscu, a nie na jajach. Dobry żołnierz codziennie dopinał pas o jedną
dziurkę dalej i w ten sposób po paru dniach wyglądał jak osa. Kiedyś
dziewczyny, jak widziały takiego żołnierza, to sikały na kilometr, a dziś
przyszłoby im na was zwymiotować.
Jurek stał zwykle w pierwszym szeregu, a że do śmiechu zawsze był
skory, nie wytrzymywał w takich chwilach. Obrywał za to cierpkie uwagi,
ale to nic nie pomagało. Major „Liufa” też mu kiedyś powiedział
Co wy się śmiejecie kanonier jak głupi do sera!? Jak wy się
nazywacie?!
192
Kanonier Bielecki! Przepraszam panie majorze! To się więcej nie
powtórzy! – zapewnił Jurek bez najmniejszego przekonania, że słowa
dotrzyma.
Bartoszyce: Od lewej: Krzysiek Adamczyk, Boguś Dutka, Krzysiek
Cios, Zdzisek Kobyłecki, Tadek Bajorek i Jurek Chodur
Siedzą Jasiu Grzesiak i Marek Bednarz,
193
Na „agiechu” zajęcia z wojska odbywały się głównie na wyższych
piętrach głównego budynku, czyli w A-0. Chyba, że wypadały działoczyny,
musztra, strzelanie lub czołganie na błoniach krakowskich. Także zajęcia z
regulaminów były najczęściej w pawilonie C-2. Początek i koniec kolejnej
45-minutowej godziny zajęć oznajmiał gromkim głosem tzw. służbowy,
siedzący w A-0 na korytarzu przed Studium Wojskowym, w mundurze i w
galowej czapce z paskiem pod brodą. Wyglądało to mniej więcej tak:
Koniec pierwszej godziny zajęć!!! Przerwa!!!
Po 10 minutach:
Koniec przerwy!!! Druga godzina zajęć!!!
Po 45 minutach:
Koniec drugiej godziny zajęć!!! Przerwa!!!
itd.
Jeżeli zajęcia odbywały się w pomieszczeniach, w których nie było
słychać okrzyków „służbowego”, danego oficera-wykładowcę o końcu zajęć
(oczywiście, jeżeli ten nie pamiętał o ich terminowym zakończeniu) miał
informować dyżurny z danego plutonu. Dyżurnych w plutonach wyznaczano
zwykle kolejno, według alfabetu – co tydzień inny kanonier-student.
Jurek był w I plutonie I baterii. Podobnie jak Krzysiek Adamczyk,
który został dowódcą plutonu. Wybór dowódcy, aczkolwiek przypadkowy,
był niezwykle trafny: Krzysztof wspaniale się do tego nadawał. Zresztą nie
tylko do tego. Krzysztof zawsze był solidny i obowiązkowy, czym wzbudzał
podziw Jurka, który – młodszy o rok – jeszcze nie zawsze umiał podchodzić
z właściwą powagą do życiowych problemów, a szczególnie do samego
faktu studiowania.
Pewnego dnia trafiło, że dyżurnym był Jurek. Akurat zajęcia z
regulaminów odbywały się w budynku C-2. Krzysztof z Jurkiem siedzieli
koło siebie przy jednym stoliku. Zajęcia nawet były ciekawe, a prowadził je
major Reyman. W pewnym momencie Krzysiek nachylił się do Jurka i
szepnął:
Jesteś dyżurnym. Tu nie słychać służbowego. Wstań i zamelduj, że
minęła godzina zajęć.
194
Jurek spojrzał na zegarek: faktycznie – minęło już prawie 50 minut od
ich rozpoczęcia. Nie namyślając się długo wstał i zdecydowanym głosem
oznajmił:
Panie majorze, minęła godzina zajęć!
Reyman spojrzał na niego i spokojnie wydał polecenie:
Dziękuję! Siadajcie!
Po czym dokończył rozpoczętą kwestię i zwrócił się w kierunku Jurka
i Krzysztofa:
Ja jeszcze nikomu w życiu nic nie ukradłem, więc i przerwy wam nie zabiorę.
A swoją drogą, to dlaczego nie melduje o tym dowódca plutonu, tylko ma
jakiegoś fajfusa, który mówi za niego!?
No cóż, któż mógł przewidzieć, że major Reyman miał odmienne zdanie o
roli dyżurnego…..
*****
Nietypową postacią na Studium Wojskowym był kapitan Chlipała.
Tak w ogóle, to był z nim niezły ubaw. Na drugim semestrze wojska
prowadził działoczyny. Jurek pamięta pierwsze zajęcia, gdy koło pawilonu
A-4, niedaleko Nawojki (żeński akademik UJ) ustawiono armatę 85 mm, a
kpt. Chlipała uczył jak się robi „doboju” i „odbój”. Rzucał przy tym grubym
słowem z taką wprawą, jakby nigdy inaczej nie mówił.
Już na początku krzyknął do któregoś z chłopaków:
Co wy się tam, k.....a, patrzycie, jak cygan w p.......e! Co? Goła d...a bez
majtek idzie, czy co! Tu się patrzeć, bo nie będziecie nic umieć!
Kiedy kazał przestawić ogony od armaty, któryś z chłopców podszedł
i próbował jedną ręka unieść taki ogon. Wnet osadziły go słowa kapitana:
Gdzie wy tu k….a z jedną ręką!! Jedną ręką to se możecie k......a r.....ć, a nie
podnosić ogony od armaty!!
195
Takich kwiatków było więcej......
Kanonier Jerzy Bielecki 14 lutego 2015roku
*****
PS. Z Jurkiem było tak. Po dwóch semestrach studium wojskowego
(jeden semestr na pierwszym roku i jeden na drugim) poszedł na urlop
dziekański. W czasie urlopu dostał kolejne wezwanie na komisję wojskową,
która przyznała mu kategorię D ze względu na slaby wzrok. Pozostał więc
kanonierem (nawet nie podchorążym).
A szkoda, gdyż nasz stary wiarus tak jak później doszedł do doktoratu,
tak i w dziedzinie wojskowości mógłby z powodzeniem osiągnąć „szlify
oficerskie” ….
*****
Natomiast ppłk. Romana Bąkowskiego spotkałem kilka razy na placu
Matejki, podczas uroczystości państwowych, przed Grobem Nieznanego
Żołnierza. Raz nawet poprosił mnie abym szedł z nim a nie z władzami
miasta przy składaniu wieńców. Teraz też go spotykam, ale na Rakowicach,
w Alei Zasłużonych. Zapalam Mu świeczkę 1 listopada, W NASZYM
IMIENIU
[Nota końcowa napisana została bez wyraźnego rozkazu w wyniku poczucia
powinności przez Dowódcę I Plutonu – ppor. Krzysztofa Adamczyka]
196
Na koniec proponujemy kącik poezji oraz słów kilka o „Nieobecnych”
mając nadzieję, że zaowocuje on „lawiną” Waszych wspomnień z okresu
studiów, którymi będziemy mogli podzielić się z wszystkimi w następnym
wydaniu Albumu Picoelektryka.
COŚ SIĘ KOŃCZY
Szary pokój z oknem na ulicę…
Tyle lat już człowiek w nim przesiedział…
Widzę stolik, półkę, przykładnicę –
Gdybym sześć lat temu o tym wiedział…
Długie noce z książką przesiedziane,
Te projekty, ściągi, sprawozdania,
I godziny z kumplem przegadane….
Dzisiaj nie mam tu nic do gadania.
Coś się znowu zakończy w mym życiu.
Znów odejdzie, by nigdy nie wrócić.
Czasem chciałbym płakać – choć dla picu.
I pomyśleć, że chciałem to rzucić….
Chwile piękne, zmartwienia i wzloty,
Takie inne, niż wszystko na świecie…
Jeszcze tyle jest do powiedzenia:
O sukcesach, radości, o biedzie…
O miłości, co też przeminęła,
O przyjaźni, marzeniach i smutkach…
Choćby księga życia się zamknęła,
Pozostanie zawsze wspomnień nutka…
Jerzy Bielecki (Kraków, październik 1974)
197
Adam.....
Trudno dziś powiedzieć ile koleżanek i kolegów z naszego rocznika
brało udział w rajdach studenckich. Pewnie była to zdecydowana większość
bowiem poznawanie „smaku przygody” to jeden z przywilejów młodości.
Niestety nie wszystkich utrwaliła wtedy klatka filmowa, zaś do wielu tych
szczęściarzy dla których czas zatrzymał na fotografiach te piękne, beztroskie
chwile nie udało nam się dotrzeć.....
Nie wszyscy jednak mieli na co dzień okazję „...zdobywać góry i młodą
piersią chłonąć wiatr...”. Jedną z takich postaci był nasz kolega Adam
Siwik, który cały swój „wolny” czas oddał pracy społecznej w Zarządzie
Uczelnianym ZMS. Z tej racji Adam pojawiał się na rajdach Szlakami Walk
z Faszyzmem organizowanych przez AGH (uczelniane ZMS, koło PTTK i
Studium Wojskowe) ale przed mikrofonem - by w imieniu organizatorów w
płomiennych słowach oddać hołd pamięci tych, którzy oddali swe życie
Ojczyźnie.
Jestem jednak pewien, że dziś, gdyby Adam był wśród nas, z entuzjazmem
zawitałby na każdym kolejnym rajdzie
Picoelektryka 60+. Tym razem nie w
białej koszuli i krawacie lecz w
rajdowym stroju z pogodą ducha i
życzliwością, której miał w sobie tak
wiele. Niestety nie zdążył... Odszedł,
lecz pozostawił w naszej pamięci obraz
człowieka o cechach, które niestety
znacznie trudniej znaleźć w
„dzisiejszym świecie”....
Adam nie jest jedynym
„Nieobecnym” z naszego grona.
Niestety lista ta jest znacznie dłuższa i
zawiera m.in. naszych
niezapomnianych kolegów Bogdana
Drozdowicza, Włodzimierza Figla, Jana
Hyrczyka, Jacka Jurczaka, Krzysztofa
Seltenreicha, Mariana Wilka a od niedawna również Bogusława Dutkę.
Szczęśliwie, wszyscy oni przewijają się na zdjęciach w niniejszym albumie.
Adam, wymagał więc swojego zdjęcia. Powyższe pochodzi z okresu po
ukończeniu technikum tuż przed rozpoczęciem studiów......
198
Spis treści:
Słowo wstępne: A tak to się zaczęło ............................
Dedykacja ....................................................................
Piosenki studenckie
4
9
10
A w Górach .................................................................
Ballada Pasterska .......................................................
Bal na Gnojnej ............................................................
Bal u weteranów ........................................................
Banda .........................................................................
Barwy jesieni ..............................................................
Beata ...........................................................................
Chryzantemy złociste ..................................................
Cicha woda brzegi rwie ...............................................
Córka grabarza ..........................................................
Cyganeria.....................................................................
Czarne oczy (Gdybym miał gitarę) ...........................
Czemu smutne są twoje oczy ......................................
Czerwone róże ............................................................
Czerwony pas ..............................................................
Cztery pory roku .........................................................
Daleka droga ..............................................................
Dom włóczęgów ........................................................
Felek Zdankiewicz .....................................................
Gdy kina Wolność (Rencistka) ..................................
Gonić marzenia ..........................................................
Góralko Halko ...........................................................
Góralu czy ci nie żal.....................................................
Hawiarska Koliba .......................................................
Hej bystra woda ..........................................................
Hosadyna ....................................................................
Idzie dysc ....................................................................
11
12
13
14
15
17
18
19
20
21
23
24
25
26
27
28
30
31
32
34
35
36
38
39
40
41
42
199
Jak dobrze nam zdobywać góry ................................
Jarzębina czerwona ...................................................
Kareta złota ..............................................................
Kiedy wejdziesz między wrony .................................
Kolorowe jarmarki ....................................................
Komu dzwonią .........................................................
Konik .......................................................................
Krakowianka ............................................................
Lato (pachnące miętą) .............................................
Lato z ptakami odchodzi .........................................
Leśna piosenka .........................................................
Marianna ..................................................................
Meksikana ................................................................
Niebieskie oczy .......................................................
Niekrasiwaja .............................................................
Noe ...........................................................................
Obozowe tango ........................................................
Ogniska (Kej la, la..) .................................................
Odpowie ci wiatr .......................................................
Od Turbacza wieje wiatr ...........................................
Pa, pa, pa ra pa, pa .....................................................
Palula, Paloma ...........................................................
Pieniążki kto ma ........................................................
Pieski małe dwa .........................................................
Pije Kuba do Jakuba ..................................................
Pola zielone ...............................................................
Płonie ognisko i szumią knieje ..................................
Płonie ognisko w lesie ...............................................
Płomienie ...................................................................
Powiedz dlaczego tak jest ..........................................
Pożar na Tamce .........................................................
Pożegnanie gór ...........................................................
200
43
44
45
47
48
49
50
52
53
55
56
58
59
61
62
63
65
66
67
69
70
72
73
74
76
77
78
79
81
82
83
85
Pusto w Gorcach ........................................................
Serce w plecaku .........................................................
Siedzieliśmy jak w kinie ............................................
Studenci .....................................................................
Szerokie pole .............................................................
Tango .........................................................................
Tokaj ..........................................................................
Tratwa blues ................................................................
Uciekaj, uciekaj .........................................................
U cioci Pelagii ...........................................................
Ukraina .....................................................................
Upływa szybko życie ................................................
Watra .........................................................................
W górach jest wszystko co kocham ..........................
Wiła wianki ..............................................................
Wio koniku ...............................................................
W piwnicznej izbie ....................................................
W siną dal ...................................................................
Włóczęga (Bajkał) ....................................................
Ballady Cygańskie
Cygańska ballada .......................................................
Cygan .........................................................................
Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma ...................
Jadą wozy kolorowe ..................................................
My Cyganie ..............................................................
Stary Cygan ...............................................................
Zagraj mi piękny Cyganie .........................................
Zielone oczy ...............................................................
Piosenki Partyzanckie i Żołnierskie
Biały krzyż .................................................................
Czerwone maki na Monte Cassino ............................
201
86
87
88
90
91
92
93
94
95
96
97
98
99
100
101
102
104
105
106
107
108
109
110
112
114
116
118
119
120
121
Deszcz jesienny deszcz ..............................................
Dziewczyna partyzanta ...............................................
Dziś do ciebie przyjść nie mogę ................................
Jak to na wojence ładnie ............................................
Jędrusiowa dola .........................................................
O mój rozmarynie .......................................................
Pałacyk Michla ...........................................................
Prawo i pięść ..............................................................
Piechota ....................................................................
Przybyli ułani pod okienko ........................................
Rozkwitały pęki białych róż ......................................
Rozszumiały się wierzby płaczące ............................
Szturmówka ...............................................................
Ułani, ułani ..................................................................
Wojenko, wojenko ... ..................................................
Piosenki żeglarskie
Bosman .......................................................................
Korsarze ......................................................................
Morskie opowieści ......................................................
Morze nasze morze .....................................................
Pieśń flisaków .............................................................
Pod żaglami Zawiszy ..................................................
Piosenki Okudżawy i Wertyńskiego
A przecież mi żal .........................................................
Buty, buty ....................................................................
Dopóki nam Ziemia kręci się (Modlitwa) ..................
Jak dobrze być żołnierzem ...........................................
Piosenka o piechocie ...................................................
Trzy miłości ..................................................................
Piosenki Rosyjskie
Podmoskownyje wieczjera .............................................
Sołdatuszki ...............................................................
202
123
124
125
126
127
128
129
131
132
133
134
136
137
138
139
140
141
142
144
145
146
147
148
149
150
152
153
154
156
Studientoczka ............................................................
Kałakolczik .................................................................
Jechali Cyganie ...........................................................
Wieczór na redzie .......................................................
Piosenki Folklorystyczne
Kawalerskie noce .......................................................
Chłop żywemu nie przepuści ....................................
Piosenki sprośne, rubaszne i żartobliwe
Chachary ......................................................................
Czy normalna mała ryba .............................................
Fajny chłop z niego był ...............................................
Ne melem, ne melem ....................................................
Piwko ..........................................................................
Przyśpiewki góralskie .................................................
Przepijemy naszej babci .............................................
Stoi ułan na widecie ....................................................
Widziałem Marynę raz we młynie ..............................
W Ołomuńcu (Ułan) ....................................................
Wszystkie rybki śpią w jeziorze ...................................
Historia flagi Picoelektryka .......................................
Wspomnienia z Rajdu na Azymut ............................
Historia jednego kapelusza .......................................
„Ku chwale Ojczyzny” .................................................
Wspomnienia Kanoniera ...........................................
Kącik Wspomnień .......................................................
Spis treści ....................................................................
Do Zobaczenia na Rajdzie 100-lecia AGH..................
I Rajd Picoelektryka 60+ - Ochotnica Dolna ,2011 ......
II Rajd Picoelektryka 60+ – Szczawnica, 2012 .............
III Rajd Picoelektryka 60+, Rytro, 2013 – 1 i 2 .............
IV Rajd Picoelektryka 60+, Murzachikle, 2014 .............
30-to lecie studiów, Głogoczów 2004 ............................
203
158
159
160
162
163
165
167
168
170
171
172
173
175
176
177
178
179
180
184
187
189
190
197
199
204
205
206
207
209
210
Do zobaczenia na Rajdzie 100-lecia AGH
W trakcie naszego pierwszego roku w murach AGH a dokładnie 8
kwietnia 1969 nasza jak nam się wtedy wydawało „Staruszka” Alma Mater
obchodziła swoje 50-te urodziny. Z licznych uroczystości upamiętniających
tak piękną rocznicę wielu z nas wybrało wtedy udział w Rajdzie 50-cio lecia
AGH.
Zapewne nikt z uczestników tegoż rajdu, nie myślał wtedy, że nadejdą
kolejne rocznice. Przywilej młodości powodował, że nawet „głęboka”
przyszłość nie sięgała wtedy dalej niż kilka dni naprzód... Dziś wiemy, że
czas płynie nieubłaganie, że mimo usilnych starań prof. Olesia niezrozumiały wtedy Relatywizm Czasu jest prawem obiektywnym, którego
doświadczymy na własnej skórze. Po prostu czas biegnie szybciej, coraz
szybciej i choć nie wiemy dokąd, instynktownie czujemy, że pogłębia się
przepaść między rozmiarem naszych marzeń i planów a malejącymi w miarę
upływającego czasu możliwościami.
Po lewej: Odznaka Rajdu 50-lecia AGH
W roku 2019 nasza AGH będzie
obchodziła kolejną okrągłą rocznicę – tym
razem 100-lecia istnienia. Mamy nadzieję, że
jak przed lat, gromadnie pojawimy się na
trasie rajdu 100-lecia AGH lub jeśli takowy
nie będzie organizowany to na kolejnym,
wówczas uroczystym, Rajdzie Picoelektryka
60+ by przeżyć jeszcze raz wzruszające
momenty z przeszłości, dodając do nich nowe,
te których jeszcze nie znamy ale wiemy, że
warto je przeżyć. Większość z nas wkroczy już
wtedy w kolejną dekadę życia toteż rajd
postawi przed nami nie tylko wyzwania
emocjonalne ale i fizyczne.
Sądzimy jednak, że nasze coroczne spotkania
rajdowe pod flagą Picoelektryków pozwolą nam utrzymać dobrą kondycję
byśmy mogli „ jak za dawnych lat bywało” z uśmiechem i śpiewem na
ustach przecierać nowe szlaki - tym razem na chwałę naszej Alma Mater.
204
I Rajd Picoelektryków 60+, Ochotnica Dolna, 23-24 Lipiec 2011
Od lewej stoją: Monika Niedośpiał, Józef Pojałowski, Krzysztof Adamczyk, Małgorzata Adamczyk, Jan Pająk,
Włodzimierz Figiel, Antoni Duda, Alfreda Skałka, Jurek Chodur, Krystyna Duda, Jerzy Bielecki, Janusz Fibrich,
Bożena Augustyniak, Józef Skałka, Jerzy Domagała, Jadwiga Leśniak, Jacek Leśniak, Kazimierz Gębski.
Od lewej klęczą: Halina Cimała (Białkowska), Marta Figiel, Grażyna Woźniak (Kulka), Marek Niedośpiał, Marek
Bednarz i Wiesław Augustyniak.
205
II Rajd Picoelektryków 60+, Szczawnica, 16-18 Wrzesień 2012
Od lewej stoją: Janusz Fibrich, Krystyna Duda, Marek Włoch, Henryka Górska (Fleszar), Ewa Grochowska (Włoch),
Jacek Bania, Tadeusz Fleszar, Ryszard Golański, Grażyna Woźniak (Kulka), Aleksander Anyżek, Antoni Duda, Monika
Niedośpiał, Józef Skałka, Marek Bednarz, Barbara Hećko (Anyżek), Krystyna Turak, Zdzisław Kobyłecki, Jacek
Leśniak, Andrzej Turak, Jadwiga Leśniak, Ryszard Zając, Zorana Durkovic (Domagała) i Jerzy Domagała.
Od lewej klęczą: Wiesław Augustyniak, Bożena Augustyniak, Bogusław Dudka, Marek Niedośpiał.
206
III Rajd Picoelektryków 60+, Rytro, 21-23 Wrzesień 2013 (1)
Od lewej stoją: Andrzej Turak, Krystyna Turak, Henryka Górska (Fleszar), Janusz Fibrich, Ewa Szyngiera
(Domagała), Wiesław Augustyniak, Jadwiga Leśniak, Jacek Leśniak, Marek Włoch, Grażyna Woźniak (Kulka),
Zdzisław Kobyłecki, Bożena Augustyniak, Jacek Bania, Tadeusz Fleszar, Ryszard Zając, Stanisław Trybus i Danuta
Trybus.
207
III Rajd Picoelektryków 60+, Rytro, 21-23 Wrzesień 2013(2)
Od lewej stoją: Stanisław Kracik, Marek Niedośpiał, Jacek Klimczak, Iwona Kozłowska (Klimczak), Piotr Marczyński,
Monika Niedośpiał, Krystyna Wojtyś, Kazimierz Wojtyś, Antoni Duda, Krystyna Duda, Grażyna Pytlik i Wiesław Pytlik.
Do zdjęcia grupowego z romantycznego spaceru we dwójkę „ściągnęliśmy” Małgorzatę i Krzysztofa Adamczyka (po
lewej). Natomiast Piotra Szczurka (Ochońskiego) i Krzysztofa Ciosa (po prawej odpowiednio u góry i u dołu)
„wyrwaliśmy” z grona koleżanek i kolegów nie bacząc na to, że prowadzili w tym czasie ożywione dyskusje.... Mam
nadzieję, że ci ostatni wybaczą nam tę interwencję. Po tylu latach nieobecności, wszyscy chcieliśmy się nimi nacieszyć
ale także i pozostawić trwały ślad ich obecności w Rytrze na tym właśnie zdjęciu zbiorowym.
208
IV Rajd Picoelektryków 60+, Murzachikle, 20-22 Wrzesień 2014
Od lewej stoją: Monika Niedośpiał, Jan Krajewski, Jadwiga Leśniak, Jurek Chodur, Maryla Gawęda, Czesław Grzelec,
Grażyna Pytlik, Krystyna Turak, Andrzej Turak, Jurek Wojtas, Zdzisław Kobyłecki, Tadeusz Wilusz, Danuta Trybus,
Jerzy Bielecki, Stanisław Trybus, Henryka Górska (Fleszar), Bogdan Spiczonek, Tadeusz Fleszar, Józef Skałka,
Magdalena Bednarz, Grażyna Woźniak (Kulka), Andrzej Wojtasik, Barbara Hećko ), Małgorzata Adamczyk, Wlesław
Pytlik, Krzysztof, Adamczyk, Halina Cimała (Białkowska). Od lewej klęczą: Jacek Leśniak, Janusz Fibrich, Bożena
Augustyniak, Marek Bednarz, Wiesław Augustyniak, Jacek Bania i Marek Niedośpiał.
209
30-ta rocznica ukończenia studiów - Głogoczów 2004
Od lewej stoją: Marian Wilk, Stanisław Trybus, Roman Strządała, Krzysztof Adamczyk, Tadeusz Fleszar, Władysław
Zelek, Marek Włoch, Hanna Słobodzian, Wojciech Gawęda, Edward Szlęk, ?, Józef Pojałowski, Bogdan Spiczonek,
Ryszard Golański, ?, Zdzisław Kobyłecki, Ewa Grochowska (Włoch), Barbara Hećko (Anyżek), Zygmunt Wysocki,
Tadeusz Płatek, Halina Cimała (Białkowska), Jerzy Chodur, Maria Adamczyk (Jażdżyńska), Iwona Kozłowska
(Klimczak),?, Henryka Górska (Fleszar), ?, Kazimierz Gębski,?, Roman Kocjan, Jacek Klimczak, Jan Grzesiak, Józef
Skałka, Jacek Leśniak, ?,?, Stanisław Kracik, żona A. Polańskiego, Janusz Fibrich, ?, Tadeusz Bajorek, Kazimierz
Wojtyś, Bogusław Dutka, Aleksander Półchłopek ( Polański), Jan Pająk. Klęczą: Marek Bednarz, Tadeusz Wilusz.
210
Trudno uwierzyć, że to było niemal 50-lat temu. Gdy jednak
pogodzimy się już z tym faktem łatwiej będzie nam radośnie
zaakceptować kolejną wielką i równie piękną rocznicę – tym razem
100-lecie
uczelni. Zapewne będą uroczyste przemówienia i
okolicznościowe sesje, na bankietach wystrzelą korki od szampana,
rozdane zostaną liczne medale i odznaczenia....
Myślę jednak, że spokojnie możemy zostawić te przyjemności (i
obowiązki) innym członkom społeczności akademickiej....
My zaś, dla uczczenia tak pięknej rocznicy proponujemy spotkanie na
szlakach Jubileuszowego Rajdu 100-lecia AGH po to byśmy :
„Przeżyli to jeszcze raz”.
Zaś niniejszy ilustrowany Album – Śpiewnik Picoelektryka
przekazujemy do Waszych rąk dla pokrzepienia serc, potrzymaniu
ducha, skłonienia do refleksji nad naszymi wspólnymi korzeniami,
skromnej zachęty do kolejnych spotkań rajdowych i współpracy przy
opracowywaniu” kolejnych wydań „Albumu Picoelektryka”.
211
Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie
Pawilon B1 – Wydział Elektrotechniki
Wydawnictwo Absolwentów Wydziału
Elektrotechniki Górniczej i Hutniczej
Rocznik 1968-73
Wydanie Pierwsze, Kraków 2015
Opracowanie: Jerzy Domagała,
Współpraca: Krzysztof Adamczyk i Janusz Fibrich
Album-Śpiewnik Rajdowy Picoelektryków™
Wszelkie prawa zastrzeżone
212

Podobne dokumenty