polonia włoska - Polonia mon amour

Komentarze

Transkrypt

polonia włoska - Polonia mon amour
POLONIA WLOSKA
BIULETYN INFORMACYJNY
Rok 15 numer 2-3-4 (55/56/57) - 2010 JESIEŃ/ZIMA
15° Anno - numero 2-3-4 (55/56/57) - 2010 AUTUO/IVERO
Najmilsi,
Corocznie obchodzona uroczystość Bożego Narodzenia
na nowo przypomina nam, że świat stał się bogatszy o
Boga. Narodzenie bowiem Jezusa w Betlejem nadaje sens
całej historii, naszej teraźniejszości i przyszłości. Stając się
prawdziwym człowiekiem Bóg chciał uwiarygodnić swoją
miłość, jak również podkreślić wielką godność człowieka.
Poprzez żłóbek, kolędy dostrzegamy Boga zafascynowanego człowiekiem. Każdy z nas jest przedmiotem tej fascynacji. Stojąc przed żłóbkiem Bożej Dzieciny widzimy urok
życia i zapowiedź szczęścia. Bóg w pamiątce Bożego Narodzenia wciąż się rodzi i do nas przychodzi, by nasze
kruche “jestem” wzmocnić siłą swego istnienia, dodać
blasku i ciepła naszemu życiu.
Życzę, aby nadchodzące Święta Narodzenia Pana oraz
wszystkie dni Nowego Roku 2011 obfitowały w dary
Boże, radość, pokój i dobre zdrowie. Sercem i modlitwą
obejmuję również organizacje polskie i cały Związek
Polaków we Włoszech, aby wzrastając w liczbę i ducha,
wciąż dopełniał ilość jakością, a jakość ilością.
Z wyrazami braterskiej serdeczności i życzliwości
Ks. Marian Burniak TChr
Prezes Honorowy ZPwW
Boże Narodzenie, 2010
Dlaczego jest święto Bożego Narodzenia?
Dlaczego jest święto
Bożego Narodzenia?
Dlaczego wpatrujemy się
w gwiazdę na niebie?
Dlaczego śpiewamy kolędy?
Dlatego, żeby się uczyć
miłości do Pana Jezusa.
Dlatego, żeby podawać sobie ręce.
Dlatego, żeby się uśmiechać do siebie.
Dlatego, żeby sobie przebaczać.
ks. Jan Twardowski
Przy wigilijnym stole,
Łamiąc opłatek święty,
Pomnijcie, że dzień ten radosny
W miłości jest poczęty;
Że, jako mówi wam wszystkim
Dawne, prastare orędzie,
Z pierwszą na niebie gwiazdą
Bóg w waszym domu zasiądzie.
Sercem Go przyjąć gorącym,
Na ścieżaj otworzyć wrota –
Oto co czynić wam każe
Miłość - największa cnota.
Jan Kasprowicz
Opłatek
Jest w moim kraju zwyczaj,
że w dzień wigilijny,
Przy wzejściu pierwszej
gwiazdy wieczornej na niebie,
Ludzie gniazda wspólnego łamią chleb biblijny
Najtkliwsze przekazując uczucia w tym chlebie.
Jest cicho. Choinka płonie.
Na szczycie cherubin fruwa.
Na oknach pelargonie,
blask świeczek złotem zasnuwa,
a z kąta, z ust brata płynie
kolęda na okarynie:
Lulajże, Jezuniu...
Cyprian Kamil Norwid
Konstanty Ildefons Gałczyński
Redakcja Biuletynu Informacyjnego “Polonia Włoska”
życzy wszystkim członkom Związku Polaków we Włoszech miłych, pełnych życzliwości
Świąt Bożego Narodzenia i wiele pomyślności w Nowym Roku 2011.
BOLLETTINO D’INFORMAZIONE
DEI POLACCHI IN ITALIA
Testi in italiano da pag. 52
Do druku przygotowały:
Ewa Prządka i Anna Kwiatkowska,
przy współpracy Agnieszki Cichoń i Beaty Brózdy
Spis treści/Sommario
Życzenia księdza Mariana Burniaka
2
Odeszła Anna Jurasz
Kondolencje
Annę Jurasz wspominają... / Affrettiamoci ad amare...
4
Wizyta Pary Prezydenckiej w Rzymie
Odznaczenia
Opracowanie graficzne i dystrybucja /
Grafica e distribuzione: Daniela Pigliapoco
Web master: Paolo Vecchio
Zmiany na placówkach dyplomatycznych we Włoszech
Otwarcie Konsulatu Honorowego RP w Turynie /
Krzysztof Strzałka
Zespół doradców / Comitato consultivo:
Krystyna Jaworska, Grzegorz Kaczyński,
Andrzej Morawski, Paweł Morawski,
Ewa Prządka
Szkolnictwo polskie we Włoszech
Z życia Polskiej Szkoły w Rzymie
Wizyta Anny Komorowskiej w Szkole Polskiej w Rzymie
Katolicka Szkoła Podstawowa w Rzymie
Europejska Wyższa Szkoła Prawa i Administracji
Wiadomości z Polski
XXXII Sesja Stałej Konferencji Muzeów, Archiwów i
Bibliotek Polskich na Zachodzie / Ks. Hieronim Fokciński SI
Pomnik Karoliny Lanckorońskiej w Krakowie
“Gazzetta Italia” w Warszawie
Odeszli
Pożegnanie Łucji (Luciany Petti) / Tadeusz Konopka
Zmarła Teresa Wojnarowicz / Ijola Hornziel Martinelli
Direttore responsabile: Andrea Morawski
Registrazione presso il Tribunale di Roma
n. 561/96 del 15.11.96
Tipografia: Abilgraph,Via Pietro Ottoboni 11
- 00159 Roma
Finito di stampare nel dicembre 2010
Kontakty / Contatti:
Polonia Włoska - Biuletyn Informacyjny
Via Piemonte, 117 - 00187 Roma
Tel -Fax (+39) 064814263
e-mail: [email protected]
16
16
18
20
22
24
Polacy we Włoszech
Ryszard Demel i jego droga do światła witraży / Z prof.
Janem Wiktorem Sienkiewiczem rozmawia Ewa Prządka
26
Składki pieniężne / Sottoscrizioni:
C.C. Postale - nr 91443002 - Intestato a:
Associazione Generale dei Polacchi in Italia,
Via Piemonte 117 - 00187 Roma;
CF 96320870585
(z dopiskiem / causale di versamento:
Polonia Włoska)
Józef Toeplitz - bohater działalności bankowej /
Krzysztof Strzałka
28
W blasku Toskanii / Ewa Prządka
30
Włosi w Polsce
Rodzina Tegazzo w Polsce / Jarosław Maciej Zawadzki
32
Polonia na świecie
Monitor Emigracji Zarobkowej 2010 / Joanna Heyman Salvadé
34
Redakcja zastrzega sobie prawo skracania
i adiustacji nadesłanych artykułów.
Polonia włoska
Profil polskich imigrantów w Italii /
Kamila Kowalska Angelelli
35
Rok 2010 - Rokiem Chopinowskim
Muzeum Fryderyka Chopina w Warszawie
Rok Chopinowski we Włoszech
36
Wiadomości związkowe i korespondencje
39
Drugi Korpus
Odnaleźć grób ojca / Małgorzata Strzelczyk
47
Listy do redakcji
apisali do nas po lekturze książki Polonia włoska
48
Książki pod lupą / Libri sotto la lente
owości wydawnicze / uove pubblicazioni
49
50
Ślady Polskie we Włoszech
Rajd motocyklowy “Z ziemi włoskiej do Polski”
51
Nasza strona internetowa/Il nostro sito
internet: www.polonia-wloska.org
Pismo dofinansowane przez:
Stowarzyszenie “Wspólnota Polska” w Warszawie
ze środków Kancelarii Senatu RP oraz Fundację
Rzymską im. J. Z. Umiastowskiej.
La rivista è finanziata da:
Associazione “Wspólnota Polska” di Varsavia con i
contributi del Senato della Repubblica di Polonia e
Fondazione Romana Marchesa J. S. Umiastowska.
Redakcja Biuletynu składa serdeczne podziękowania Wydziałowi Konsularnemu Ambasady RP
w Rzymie za dofinansowanie Biuletynu.
ADRESY PLACÓWEK I ISTYTUCJI
POLSKICH WE WŁOSZECH
a okładce: Z okazji piętnastolecia istnienia
Biuletynu przypominamy niektóre okładki
naszego pisma.
17
Il Console Onorario della Repubblica di
Polonia a Torino / Intervista a Ulrico Leiss
de Leimburg di Andrea Morawski
52
uove pagine della storia polacca su Internet /
Intervista a Paolo Morawski di Anna Kwiatkowska
53
Prezes Joanna Heyman Salvadé i Zarząd Związku Polaków we Włoszech
z żalem zawiadamiają, że 18 października 2010 r. odeszła od nas
Anna Jurasz Schiavello
członek Zarządu ZPwW, Redaktor Naczelny
Biuletynu Informacyjnego Polonia Włoska.
Uroczystości pogrzebowe odbyły się 19 października 2010 r.
w kościele Santissimo Redentore w Rzymie.
Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą…
Haniu, stało się to za szybko, w milczeniu, zostawiłaś
niedosyt bycia z Tobą, rozmów. Zawsze byłaś tak dyskretna, w pracy i kontaktach osobistych, trudno uwierzyć, że się już nie spotkamy. Mamy wrażenie, że za mało
Ci daliśmy.
Joanna Heyman Salvadé
Prezes ZPwW
Wspomnienie o Ani
Kilka mgnień, kilka chwil
Oto co zostanie
Okruchy w życiu, które
pozwoliły
Na nasze zapoznanie.
Te rzymskie dni, kilka
wieści
Przesłanych w czas po
spotkaniu
Szybko i komputerem,
jakże cenne
Dziś, gdy Ciebie zabrakło
tu Aniu!
Mam Twoje zdjęcie i moje
W Rzymie, w pełni
uśmiechu,
W chwili radosnej
spotkania,
Bez powodu pośpiechu.
A dziś, smutne nuty bez
wymiaru,
Nie liczy się godzina,
Jesteś w wieczności
krainie.
Mam zdjęcie..., uśmiechnięta
dziewczyna
Radosne spojrzenie,
młodość,
Sympatia promienieje.
Dziś się z nami rozstałaś
By żyć wiecznie – oto
nasze nadzieje.
Agata Kalinowska-Bouvy
Mareil - Francja,
19 października 2010
Anna Jurasz (1955-2010); realizatorka i montażystka
filmów dokumentalnych, dziennikarka i działaczka polonijna.
Urodziła się w 1955 roku w Poznaniu; ukończyła
Wydział Reżyserii w Państwowej Wyższej Szkole Filmowej w Łodzi (PWSFiTV) oraz paryski l’IDHEC (Institut des Hautes E’tudes de Cinéma). W latach 19811988 roku przebywała we Francji, gdzie związana była z
grupą GREC (le Groupe de Recherches et d’Essais Cinématographiques) jako realizator krótkich metraży i z
Instytutem CREAR-Chantilly jako wykładowca teorii i
technik języka filmowego.
Od roku 1989 mieszkała we Włoszech, gdzie pracowała jako współrealizator i montażysta autorskich filmów
dokumentalnych dla RAI, Sky CULT, Ministero dei Beni
Culturali (MIBAC) i in.
Brała udział w realizacji m.in. takich filmów jak:
Mario Merz. Lo spazio è curvo o dritto? (reż. Carlo
Gianni e Mario Rellini), Jannis Kounellis – Conversazioni d’arte, (reż. Alessandra Populin), Conversazioni
d’arte: Fabio Mauri, (reż. Alessandra Populin), Conversazioni d’arte: Giulio Paolini (reż. Alessandra Populin),
a także Padre Pio Express, Margherita (reż. Claudio Carafioli).
Członek Zarządu Fundacji Rzymskiej im. J. Z. Umiastowskiej, współzałożycielka Rzymskiego Stowarzyszenia Włosko-Polskiego (AIPRO), od 1997 członek redakcji Biuletynu Informacyjnego Polonia Włoska a od
roku 2004 jego Redaktor Naczelny i członek Zarządu
Związku Polaków we Włoszech.
Śpieszmy się kochać
ludzi…tak szybko
odchodzą…
tę sentencję
ks. Jana Twardowskiego
powtarzamy często
w nekrologach i kondolencjach. Ma to być przestroga
przed nieubłaganym czasem
i nieuchronnym odchodzeniem ludzi nam bliskich.
Anna Jurasz podczas pracy nad Biuletynem
Od Redakcji Biuletynu
y, w Redakcji Biuletynu, wie- pisma był dla nas w pewnym stop- Redaktorem Naczelnym, wnikliwym,
dzieliśmy od dawna, że mu- niu niespodzianką. Choć ogólnie lubiącym współpracować z autosimy się spieszyć. Od lat wiedzie- ustalaliśmy w Redakcji zawartość rami. Wszyscy pracowali społeliśmy o chorobie Ani i drżeliśmy o Biuletynu – zawsze nas w końcu za- cznie, bez honorariów. Jednak Jej
Jej zdrowie. Ale ani Ona, ani my nie skakiwała – a to niezwykłym zdję- pasja i entuzjazm sprawiały, że pisarozmawialiśmy o tym. Ona nie ciem, a to nowymi, ciekawymi in- nie do Biuletynu stawało się
uważała swojej choroby za stosowny formacjami, a to okładką. Dzień zaszczytem. Potrafiła też w każdym
temat rozmów towarzyskich, a my ukazania się pisma był dla nas z proponowanych tematów dostrzec
staraliśmy się być dyskretni i tak rodzajem święta.
coś interesującego i przekonać
naprawdę, po cichu, wierzyliśmy w
Gdy w ostatnich miesiącach wię- wątpiącego, potencjalnego autora, że
Jej wyleczenie.
cej było dni złych, bo czuła się powinien o tym napisać.
Ania pragnęła być dzielną i taką gorzej – martwiła się, że Biuletyn
Mówimy, że nie ma ludzi niezabyła. Nie życzyła sobie nerwowych wyjdzie z opóźnieniem. Była dobrym stąpionych. To prawda, ale po odejpytań o Jej zdrowie.
ściu każdego człoWkraczała do siedziby
wieka pozostaje draRedakcji Biuletynu na
matyczna pustka.
Via Piemonte uśmiechMy wciąż nie wienięta, pełna energii,
rzymy, że Ani nie ma
demonstrując dobry
wśród nas. Długo
humor. Nigdy się nie
będziemy się przyskarżyła. Była osobą
zwyczajać do myśli,
aktywną, pochłaniała
że już nigdy nie
Ją praca przy tworzeusłyszymy Jej śmieniu filmów. Drugą
chu, Jej charakterypasją było redagowastycznego, pełnego
nie Biuletynu, który
radości, tembru głosu
często przygotowyi tego, jak przekonywała po nocach albo w
wała autorów tekstów,
dni wolne od pracy,
aby pisali, “bo to naczęsto kosztem czasu
prawdę bardzo intereSpotkanie w Ambasadzie RP w Rzymie
dla rodziny. Każdy
sujący temat”...
z
okazji
10-lecia
istnienia
Biuletynu
(2006)
wychodzący numer
M
POLONIA WŁOSKA NR 2-4 (55/57)/2010
5
Anna Jurasz w siedzibie
Fundacji Rzymskiej im. J. Z. Umiastowskiej
la wielu z nas Hania Jurasz
była przyjaciółką, aktywnym członkiem Związku
Polaków we Włoszech, a także
osobą, która zawsze z uśmiechem na
twarzy potrafiła w znakomity sposób pogodzić obowiązki rodzinne z
pracą zawodową i społeczną. Hania
była również Redaktorem Naczelnym kwartalnika Biuletyn Informacyjny Polonia Włoska (organ Związku
Polaków we Włoszech), z którym
współpracowała już od końca lat
‘90. Czasopismo to, pod jej kierownictwem, nabrało wyrazistego charakteru. Przez wiele lat wytrwale koordynowała i często osobiście
redagowała artykuły do periodyku.
Poprzez swoją pracę dla Biuletynu
Hania przyczyniła się do zbliżenia
różnych wspólnot polskich, rozsianych po całym Półwyspie Apenińskim, do przybliżenia kultury
polskiej włoskim przyjaciołom oraz
do zaprezentowania Polakom licznych sylwetek Włochów, którzy
bądź z powodów zawodowych, bądź
z zamiłowania traktowali Polskę
jako swoją drugą ojczyznę.
Kierując Biuletynem, Hania odznaczała się przenikliwością w wyszukiwaniu i opracowywaniu materiału oraz wykazywała autentyczną
pasję w przygotowaniu ostatecznej
wersji pisma, które przemawiałoby
D
nie tylko do umysłu, lecz także do
serca każdego czytelnika. Z numeru
na numer, strony Polonii Włoskiej,
pod jej redakcją, stawały się coraz
wierniejszym odbiciem obrazu
wspólnoty polskiej we Włoszech u
progu XXI wieku.
Obok obowiązkowych i coraz
bogatszych w treści stron poświęconych historii 2. Korpusu Polskiego
generała Andersa, Biuletyn gościł na
swych łamach artykuły o tematyce
społecznej i kulturalnej. Przeznaczano również dużo miejsca na Korespondencje od poszczególnych
Stowarzyszeń, prezentujących swe
dokonania. Pozwalało to czytelnikom poznać działalność wielu osób
należących do dynamicznej i różnorodnej wspólnoty Związku Polaków
we Włoszech. Wszechstronne zainteresowania, gruntowna wiedza i
pragnienie poznania ludzi stanowiły
dla Hani istotny element w przygotowywaniu, a raczej kreowaniu poszczególnych numerów Polonii
Włoskiej.
Była miłośniczką kina, któremu
poświęciła się zawodowo. To sprawiło, że dzięki swojej umiejętności
obserwacji i spojrzeniu filmowca
Biuletyn, początkowo biało–czarny
zyskiwał stopniowo ciekawszą szatę
graficzną. Dopiero pod jej kierownictwem zwiększyła się liczba kolo-
6 POLONIA WŁOSKA NR 2-4 (55/57)/2010
rowych zdjęć w piśmie, a okładka i
układ graficzny stały się bardziej
atrakcyjne. Powołano także nowy
dział dla najmłodszych, który
współtworzyli też sami młodzi czytelnicy, przysyłając rysunki czy opowiadania. W ten sposób Biuletyn
przekształcał się, w sprawnych
rękach Hani, a potem jego czytelników, w prawdziwy magazyn, godny
profesjonalistów, potrafiących czasem stać się prawdziwymi artystami.
Ale największym wkładem Hani,
pomijając lata spędzone na kierowaniu Biuletynem Polonia Włoska,
było nie tylko zbliżenie Polaków i
Włochów, ale także połączenie
dwóch odległych rzeczywistości:
“starej” Polonii niepodległościowej,
która osiadła na emigracji we
Włoszech jeszcze na długo przed Solidarnością i rokiem 1989, oraz
“nowej” Polonii, tej najmłodszej, zarobkowej. Często różnice generacyjne i kulturowe między Polakami
na emigracji są bardziej odczuwalne,
niż naturalne, ale w sumie nieznaczne, różnice dzielące Polaków i
Włochów.
Zapraszając na łamy Biuletynu
przedstawicieli różnych generacji
środowisk polonijnych, Hani udało
się, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, zjednoczyć wokół czasopisma Polaków, którzy byli jednocześnie bohaterami artykułów, jak
i ich czytelnikami. W ten naturalny
sposób sprawiła, że Polonia Włoska
stała się czasopismem adresowanym
do wszystkich odbiorców. Każdy z
nich był dla niej czytelnikiem pisma,
każdego kochała i szanowała jednakowo.
Dziękujemy Ci Haniu, byłaś
wielkim Redaktorem Naczelnym.
Andrzej Morawski,
Direttore responsabile
Biuletynu Informacyjnego
“Polonia Włoska”
... nasza
myszeczka
Poznan 3/8/1955 - Roma 18/10/2010
Z mowy pogrzebowej ks. Mariana
Burniaka (fragmenty)
Liturgia żałobna kieruje do nas wielkie,
wymowne i pouczające słowa: “Krótkie lata
przemijają, a my idziemy drogą, którą powracać nie będziemy”, a także i te, że : “ze
śmiercią życie się nie kończy; gdy rozpadnie się dom doczesnej pielgrzymki, znajdziemy przygotowane miejsce w Niebie”.
Ufamy, że nasza umiłowana Siostra
Anna znalazła to przygotowane miejsce,
bo swoją szlachetną i naturalną dobrocią
potrafiła oddać się bez reszty drugiemu
człowiekowi, ideałom i sprawdzonym
wartościom. Nie szczędziła nigdy wysiłku
i trudu ani dla swej Rodziny, ani dla Fundacji im. J. Z. Umiastowskiej, ani dla
Związku Polaków we Włoszech. Z odpowiedzialnością i wyjątkową obowiązkowością przez wiele lat redagowała poczytny Biuletyn Polonia Włoska. Jeśli się
podejmowała jakiegoś zadania, była świadoma, że od tego wykonania zależy dobro
ogółu. Cechowała ją zawsze dyskrecja i
skromność. Nauczyła nas, jak przyjąć chorobę i jak w jej obliczu zachować swą godność człowieczą, jak przyjąć wolę Bożą.
Zmarła, gdy słońce było w zenicie, gdy
jej aktywność osiągnęła szczyty. Doprawdy, niezbadane są wyroki Boże.
Myśli nasze nie są myślami Bożymi, plany
nasze nie są planami Bożymi i drogi nasze
nie są drogami Bożymi. I nie pozostaje nam
nic innego, jak przyjąć te niezbadane wyroki
Boże. Hiszpańskie przysłowie mówi:
“Umarli otwierają oczy żywym”. Zatem
nasz udział w dzisiejszym pogrzebie daje
nam okazję do przemyślenia ważnych
spraw naszego chrześcijańskiego życia.
Wieczny odpoczynek racz Jej dać Panie...
Rzym, 19 października 2010 r.
Jestem wstrząśnięta tą wiadomością.
Tak bardzo mi przykro, że
brak mi słów...
Agnieszka Bladowska
(Rzym)
Ho letto questo messaggio con
incredulità e profondo rammarico.
Vorrei che ai familiari potessero arrivare anche i miei sentimenti di partecipazione al loro immenso dolore.
Pietro Rogacien (Aquino)
Con tristezza, Ania rimane sempre viva nei nostri
cuori e nella nostra memoria.
Ijola Hornziel Martinelli (Roma)
Wstrząśnięci wiadomością o
śmierci Hani przesyłamy najgłębsze wyrazy współczucia i żalu.
Teresa K. Musiał Casali,
Francesco Casali (Pontenure)
Dzisiaj odbył się w Rzymie pogrzeb Haneczki - Anny Magdaleny
Jurasz-Schiavello, córki Maji (Marii
Joanny Morawskiej-Jurasz z linii
Oporowskiej). Była cudowną, pogodną kuzynką i odeszła po bardzo
długiej walce z chorobą.
Katarzyna Morawska
(Warszawa)
W związku ze śmiercią
Pani Anny Jurasz proszę
przyjąć moje najszczersze
kondolencje.
Krzysztof Żaboklicki
(Warszawa)
Chciałbym złożyć tą drogą moje wyrazy szczerego współczucia i
kondolencje Jej Rodzinie. Będę myślami obecny na dzisiejszej
Mszy pogrzebowej.
Witold Zahorski (Biblioteka Polska w Paryżu)
Cóż za tragiczna wiadomość!
Jesteśmy wstrząśnięci!
To nieprawdopodobne!
Coś co nie chce dotrzeć do
naszej świadomości!
Składamy wyrazy najgłębszego
ubolewania.
Maria Gratkowska Scarlini
Stowarzyszenie Kulturalne
Włosko-Polskie w Toskanii
Żegnaj Haniu.
Mam Cię przed oczami, Ty jak
zwykle z Twym delikatnym
uśmiechem i z klasą... Będzie
nam Cię brakowało bardzo; za
to Ty, w Twej wędrówce,
spotkasz Mietka.
Dorota Sylla Crucitti
Stowarzyszenie
“Polonia-Kalabria”
POLONIA WŁOSKA NR 2-4 (55/57)/2010
7
Lunedì 18 ottobre 2010, dopo lunga malattia è mancata la nostra
Ania Jurasz Schiavello, Socio fondatore e Segretario dell’AIPRO, in
seguito Redattrice del Bollettino Polonia Włoska. Ania è stata grande
amica di noi tutti. L’Associazione AIPRO esprime il profondo cordoglio e il grande dispiacere di noi tutti soci e amici.
Ijola Hornziel Martinelli, Adam Maria Gadomski
e tutto il Consiglio Direttivo dell’Associazione Italo-Polacca di Roma (AIPRO)
W imieniu Instytutu Piłsudskiego w Ameryce przesyłam najgłębsze wyrazy współczucia z powodu śmierci Anny Jurasz. Zawsze
będziemy wspominać śp. Annę Jurasz jako ciepłego i pogodnego
człowieka.
Z wyrazami współczucia
dr Iwona D. Korga
Dyrektor Wykonawczy Instytutu Piłsudskiego
Otrzymałam smutną wiadomość o śmierci
Drogiej nam Ani Jurasz. Jej najbliższym
oraz członkom Zarządu Związku Polaków
we Włoszech przesyłam w imieniu Polsko-Włoskiego Koła Kulturalnego w
Lombardii nasze najszczersze kondolencje. Pozostaniesz Aniu w naszej pamięci
na zawsze jako osoba, dzięki której stworzono nasze ogólnowłoskie stowarzyszenie i cenny periodyk Polonia Włoska, którym tak wspaniale kierowałaś.
Z wyrazami głębokiego żalu
Barbara Głuska Trezzani
Koło Włosko-Polskie w Lombardii
Anna Jurasz i Adam Maria Gadomski
Ta wiadomość zostawia mnie bez
słów... Z wielkim bólem w sercu.
Dorota Kulawiak (Imola)
Z wielkim smutkiem dowiedziałam się przed chwilą o śmierci
Pani Anny Jurasz. Parę tygodni temu osobiście pragnęłam zaprosić Ją na mój koncert w Rzymie, gdzie miałam śpiewa pieśni
Chopina, które tak bardzo przypadły Pani Ani do gustu po
wysłuchaniu mojej płyty. Dowiedziałam się jednak, że Pani Ania
przebywa w szpitalu.
To, co mogę zrobić to zadedykować Jej ten koncert Cadono morte le
foglie (z akompaniamentem Antonio Ballista) w teatrze Keiros 21
października o godz. 21.00.
Z wielkim bólem po stracie Pani
Redaktor Naczelnej Biuletynu
Magdalena Aparta
Magdalena Aparta i Antonio Ballista
To prawda:
Spieszmy sie kochać ludzi tak szybko
odchodzą...
Od niedawna znałam Panią Anię,
była bardzo skromna i dobroduszna.
Pozostawiła mi na pamiątkę swój
życzliwy uśmiech.
Bernadeta Grochowska
Stowarzyszenie “Polonia”(Cesena)
Jakże smutna wiadomość! Proszę
Państwa, a także Bliskich Anny Jurasz, którą miałam przyjemność poznać i z którą pozostawałam w kontakcie mimo oddalenia, o przyjęcie moich
głębokich wyrazów współczucia z zapewnieniem o szczerej modlitwie.
Agata Kalinowska-Bouvy
(Francja)
Jestem w szoku. Jak to odeszła? Dlaczego? Co się stało? Składam wyrazy najszczerszego współczucia wszystkim, którzy dzielą ze mną
ten ból po stracie koleżanki.
Karolina Staśko
Stowarzyszenie Włosko-Polskie “Arco” (Bolonia)
Sinceramente commossi
esprimiamo le nostre più sentite condoglianze per la scomparsa della carissima Anna Jurasz.
Francesco Ambrico
Vice Presidente Fondazione
“Elisa Springer A-24020”
(Matera)
Łączę się w głębokim bólu z
Rodziną i Przyjaciółmi Ani
Jurasz.
Ania Kluska (Mediolan)
Jest mi niezmiernie przykro z powodu śmierci pani Anny. Aż trudno
uwierzyć. Przecież to jeszcze tak młoda osoba... Jest mi naprawdę
ogromnie przykro...
Joanna Woźniak (Perugia)
8 POLONIA WŁOSKA NR 2-4 (55/57)/2010
Najgłębsze wyrazy współczucia
dla Rodziny, wszystkich Koleżanek i Kolegów ZPwW oraz
wspólnych znajomych. Wiadomość ta spada na nas jak grom z
nieba. Przyłączamy się w ciszy do
żałoby z powodu utraty drogiej
nam KOLEŻANKI.
Katarzyna Gralińska
Związek Polaków w Kalabrii
Jest mi niewymownie przykro,
że Pani Ania odeszła od nas w
tak młodym wieku. Przekazuję
wyrazy współczucia dla Redakcji Biuletynu Polonia Włoska i całej
Rodziny.
Bożena Zofia Kachel (Katania)
Ludzie, których kochamy, zostają na zawsze, bo zostawiły
ślady w naszych sercach...
Z wielkim żalem przyjęliśmy wiadomość o śmierci
Anny Jurasz, długoletniej redaktorki Biuletynu Polonia
Włoska. Składam wyrazy głębokiego i szczerego
współczucia Rodzinie i całej Redakcji Biuletynu, także
w imieniu członków Stowarzyszenia Włosko-Polskiego w Genui.
Sergio Lanzillo
Presidente dell’Associazione Italo-Polacca di Genova
Anna Jurasz i Ewa Prządka w Senigallii (2007)
Do Redakcji Biuletynu oraz do Piero Schiavello
i dzieci
Haniu, gdyby tak można było cofnąć czas.
Gdyby tak można było porozmawiać jeszcze z
Tobą droga Haniu (tak do Ciebie zwracaliśmy się
Haniu), mielibyśmy wtedy okazję, aby powiedzieć
Ci, jak bardzo byłaś nam bliska. Nie ma słów, by
opisać żal i smutek, Twoje odejście Haniu
wstrząsnęło nami, trudno się z tym pogodzić.
Pozostaje nam tylko zapewnić Cię, że będziesz,
Haniu, w naszych sercach na zawsze.
Pragniemy złożyć najszczersze wyrazy
współczucia rodzinie Hani. W tych trudnych dla
Was chwilach nie zapominajcie, że jesteśmy z
Wami. Nie zastąpimy Wam Hani, ale z całego
serca chcemy pokazać, że dla nas Hania była
osobą wyjątkową, ciepłą, pełną wyrozumiałości
dla wszystkich. Pamiętajcie, że zawsze możecie liczyć na nasze wsparcie.
Składamy również wyrazy współczucia wszystkim przyjaciołom z Redakcji Biuletynu, którzy obcowali z Hanią na co dzień...
Zarząd i członkowie
Związku Polaków w Mediolanie
Na Państwa ręce
pragniemy złożyć
najszczersze wyrazy
współczucia i
kondolencje dla
bliskich i przyjaciół
Pani Anny Jurasz.
W imieniu Prezes
Stowarzyszenia, Pani
Jolanty Piotrowskiej
oraz Zarządu
Barbara Czyżewska,
Stowarzyszenie
Kulturalne
Włosko-Polskiego
w Weneto
Con grande dolore
oggi ho saputo del ritorno
alla casa del Signore
dell’amica Ania Jurasz.
Esprimo le mie più
sentite condoglianze
ai familiari.
Una donna serena che
ho avuto il piacere di
conoscere a Roma la
prima volta che partecipavo ad una riunione di
ZPwW.
Con affetto
Aleksander Fortini
Wiadomość którą otrzymaliśmy od Państwa bardzo
nas zasmuciła.
Łączymy się w bólu po odejściu Pani Anny Jurasz, z
którą mieliśmy przyjemność i zaszczyt współpracować.
W imieniu członków Towarzystwa Historyczno-Literackiego i personelu Biblioteki Polskiej w Paryżu
składamy najszczersze kondolencje.
C. Pierre Zaleski, Prezes THL,
Danuta Dubois, Dyrektor BPP
Choć wymieniłam z Panią Anną tylko parę e-maili
i usłyszałam tylko raz Jej ciepły, serdeczny głos w
rozmowie telefonicznej, pozostała Ona w moim
sercu jako osoba niezwykle życzliwa, pełna pasji i
wrażliwa na piękno w każdej postaci.
Maryla Hajduszkiewicz (Mediolan)
Ognisko Polskie w Turynie wyraża żal z powodu
straty wspaniałej osoby, którą była Anna Jurasz i
łączy się w smutku ze wszystkimi przyjaciółmi i znajomymi, którzy znali Jej dobroć i szlachetną postać.
Wanda Romer,
Prezes Ogniska Polskiego w Turynie
Anna z gośćmi Stałej Konferencji MAB-u
w Rzymie (2008)
POLONIA WŁOSKA NR 2-4 (55/57)/2010
9
Affrettiamoci ad amare le persone
se ne vanno così presto…
Jan Twardowski
o e i miei figli il Bollettino Polonia Włoska lo vedevamo
nascere ogni giorno a casa. Quando si avvicinava il
periodo della stretta finale, dell’invio in tipografia, ci guardavamo in faccia senza dire una parola e c’intendevamo:
inutile insistere, mamma pensa alle faccende polacche e
quelle domestiche non la sfiorano nemmeno.
I
La bandiera polacca cucita per lei da Duddù Panella La Capria
Sapevamo benissimo che l’unico
tradimento nei nostri confronti, l’unico
cedimento alla bugia che si concedeva,
era con e per la sua Polonia. A volte ci
venivano perfino inquietanti sospetti;
che fosse, non so, un agente dei servizi
polacchi, un rappresentante degli interessi patriottici in Italia al soldo del governo o cose del genere; ma poi dovevamo prendere atto che la questione era
molto più semplice: la Polonia – ce ne
eravamo fatta una ragione – era la sua
vera passione. Ereditata prima ancora
che dai suoi genitori, Antonio e Maja,
dai suoi nonni materni, Franciszek Morawski, straordinario architetto della ricostruzione della cattedrale di Poznań,
e Janina Serkowska, animatrice del
Teatro Stabile della città, dietro le
quinte del quale Anna giocava da bambina e dove – mi pare a volte di vederla
– respirò la cultura del suo Paese mentre trascorreva infanzia e adolescenza
sui legni del palcoscenico.
Difendeva la Polonia come fa una
madre con i cuccioli, e quando ne criticava certi aspetti contingenti a volte
assai aspramente, lo faceva solo dopo
essersi accertata che non vi fossero
orecchie nemiche. Troppe sofferenze
avevano subito i polacchi – ci diceva
sempre – e troppo dolore avevano dovuto sopportare durante e dopo l’ultima
guerra, per potersi permettere leggerezze politiche, ambiguità ideologiche
e soprattutto letture poco attente della
loro storia.
Quella leggendaria bugia sulla cavalleria polacca, per esempio, che sarebbe andata alla carica contro i panzer
tedeschi, costruita magistralmente dalla
disinformazione nazista e raccontata in
maniera troppo disinvolta dall’allora
corrispondente di guerra Indro Montanelli (che solo nel ‘90 riuscì a confessare sul Corriere della Sera, nella rubrica delle lettere, dopo innumerevoli
solleciti da parte di lettori e testimoni,
di “non averla mai vista coi propri
occhi, ma di aver sentito che ne parlavano tutti…”) ha occupato per molto
tempo le nostre serate familiari nella
lettura di documenti che con caparbietà
raccoglieva per dimostrare a me, giornalista, quanto male avesse loro fatto
per leggerezza un giornalista dei più
noti (non certo il solo e forse il più
bravo di tutti) all’immagine del suo
Paese. Ricordo ancora la sua gioia
dopo aver scovato gli atti di un convegno sul lago di Como promosso dalla
Rai nel 1980, durante il quale fu finalmente trovata la prova regina dell’inganno: un ingrandimento delle immagini su pellicola dimostrava in maniera
incontrovertibile che quelle divise erano
state artefatte. Le insegne sul bavero
delle casacche dei presunti cavalieri
polacchi erano grossolane imitazioni
che con le riprese da lontano – avranno
pensato i propagandisti nazisti – nessuno avrebbe potuto distinguere. Nello
stesso tempo ricordo quanto rancore
conservava quando, nonostante quel
convegno, mestamente doveva constatare che la medesima Rai ogni volta che
si occupava della seconda guerra mondiale continuava a mandare in onda le
immagini di quella messinscena nazista, di quella carica inventata ad arte.
10 POLONIA WŁOSKA NR 2-4 (55/57)/2010
Ristabilire la verità storica sulla sua
Polonia, raccogliendo tutte le testimonianze possibili, come era accaduto in
tante altre occasioni, era il suo impegno
costante. Dalla strage di Katyń, (di cui
ormai si sa tutto, ma che per quarant’anni fu negata) alla scomparsa del
Presidente Sikorski (di cui invece ancora oggi si sa poco), precipitato in
mare insieme all’aereo che lo avrebbe
riportato dall’esilio africano in Europa
in una sequenza di intrighi e depistaggi
che somigliano in modo impressionante alla vicenda di Enrico Mattei.
Ripercorrere tutte le menzogne
costruite dalla tenaglia che stritolò la
Polonia, sia dal lato nazista che da
quello sovietico, era – come tutto per
lei – un impegno leggerissimo. L’onere
della ricerca, i reduci da ascoltare, le
notti a scrivere, si confondevano col
piacere di farlo e di condividerlo con i
fondatori e gli animatori delle associazioni dei polacchi in Italia, a partire da
quella storica di Torino, suoi interlocutori privilegiati molti dei quali diventati col tempo amici carissimi, ai quali
va il nostro familiare ringraziamento
per la squisita gentilezza con la quale
hanno lavorato con Anna.
Ma poiché anche noi tre di famiglia, almeno al pari della sua Polonia,
eravamo per lei al di sopra di ogni cosa,
la sera era costretta a dividere la sua attenzione tra i fornelli da tenere a bada,
gli impegni dei figli da controllare e le
telefonate da tutta Italia alle quali non si
poteva nemmeno immaginare di non
rispondere. Quel telefono attaccato
all’orecchio, spesso soffocato con una
Il matrimonio di Anna e Piero celebrato nella cappella privata della tenuta La Parrina di Franca Spinola. Da sinistra due dei testimoni, Paolo Pagliaro e Mauro Bene;
a sin.: Anna con i figli Francesca ed Alessandro
mano per non far sentire qualche problema domestico che affiorava, è
l’immagine che ci porteremo sempre
con noi di Anna e il suo Bollettino.
Mai nessuno, credo, si è potuto lamentare di non essere stato ascoltato
abbastanza. Certe volte, dopo un’intera ora di vana attesa a tavola per la
cena e dopo esserci consultati sui
rischi d’interromperla, uno di noi si
affacciava nella sua stanza per richiamarne l’attenzione, ma tornava quasi
sempre con un bacio soffiato sul
palmo della mano e con la rinnovata
consapevolezza che solo dopo aver
finito fino ai minimi particolari la conversazione si sarebbe di nuovo calata
tra di noi.
Eppure, i miei figli per primi, ed io
– devo ammettere – per ultimo, eravamo felici di vederla felice raccontare del nuovo numero, della foto di
copertina – sempre dedicata all’arte,
alla natura o alla storia, mai alle
vicende politiche – della necessità assoluta di far leggere quel particolare
articolo a Stas Morawski, l’unico di
cui si fidava per evitare errori e l’unico
dal quale accettava perfino i rimproveri, che da nessun altro per indole
indomita connaturata, sopportava.
Come tutti, anche noi, proseguiremo – per onorarlo – il suo impegno
per il Bollettino e per tutto quello che
lei amava, sapendo bene che fare
come faceva Anna non lo sappiamo
fare.
Piero Schiavello
nna Jurasz è stata per molti di noi un’amica, un membro attivo dell’Associazione dei
Polacchi in Italia e una persona che sapeva conciliare nel migliore dei modi vita
familiare, attività professionale e volontariato senza mai perdere il sorriso.
A
Anna è stata, anche, un direttore di
giornale che ha lasciato il segno. Per
anni ha diretto con fermezza e spesso
redatto in prima persona il trimestrale
Polonia Włoska (il Biuletyn), l’organo
dell’Associazione dei Polacchi in Italia,
dopo aver fatto parte della sua redazione a partire dalla fine degli anni ‘90.
Per più di un decennio ha contributo attraverso la rivista ad avvicinare fra di
loro le varie comunità polacche disperse
nella Penisola, ad accostare alla cultura
polacca gli amici italiani e a far conoscere ai Polacchi i tanti Italiani che per
professione o per passione (o per entrambi i motivi) hanno adottato la Polonia o da essa sono stati adottati.
Al timone del Biuletyn, Anna ha dato
prova di sagacia nella ricerca e nella
cura delle notizie e ha dimostrato pas-
sione autentica nel confezionare un
prodotto che parlasse non solo alla
mente ma anche al cuore dei lettori. Di
numero in numero, le pagine di Polonia Włoska diventavano sempre di più,
sotto la sua guida, uno specchio fedele
del caleidoscopio che rappresenta
all’alba del XXI secolo la comunità polacca presente in Italia. Accanto alle
doverose e sempre ricche pagine dedicate alla storia, in primis quella legata
al II Corpo d’Armata del generale Anders, il Biuletyn ha ospitato approfondimenti su temi di società, ha dato spazio alle iniziative delle singole comunità esaltandone le realizzazioni, e ha
permesso a noi lettori di conoscere e
scoprire volti noti e meno noti di una
comunità polacca variegata e dinamica.
La curiosità, insieme al rigore intel-
lettuale e a una solida cultura generale,
erano il motore con cui Anna preparava, o meglio creava, i singoli numeri
di Polonia Włoska, spesso redatti, con
dedizione totale, nei ritagli di tempo fra
la famiglia e il lavoro.
Appassionata di cinema, che sarà
stato per lei anche una professione,
Anna ha arricchito grazie alla sua cultura visiva e policroma un Biuletyn in
origine nato in bianco e nero e approdato al colore gradualmente. Sotto la
sua guida, sono aumentate le foto, ha
preso corpo l’iconografia e anche la copertina ha assunto valore. Sono state
create sezioni per i più giovani ai quali
gli stessi ragazzi hanno contribuito con
disegni o racconti. Il Biuletyn si trasformava così, fra le mani abili di Anna
e poi fra quelle dei lettori che lo sfo-
POLONIA WŁOSKA NR 2-4 (55/57)/2010 11
gliavano, in un vero magazine, in un
prodotto degno dei grandi artigiani che
sanno a volte trasformarsi in artisti.
Il contributo maggiore di Anna, al
di là del tempo reale trascorso al timone
di Polonia Włoska, è stato non solo di
avvicinare Polacchi e Italiani, riuniti
nella non sempre fluida ma sempre stimolante dimensione italo-polacca, ma
di congiungere due realtà forse ancora
più distanti in partenza: la “vecchia”
Polonia, quella legata ai valori della
lotta contro la tirannia e emigrata in Italia ben prima di Solidarność e
dell’Ottantanove, e la “nuova” Polonia,
di emigrazione più recente e a volte recentissima. Le differenze generazionali
e culturali fra connazionali sono state
spesso per i Polacchi all’estero più sentite delle fisiologiche e tutto sommato
lievi divergenze fra Polacchi e Italiani.
Dando spazio in modo spontaneo e intelligente alle Polonie di ogni generazione e profilo, Anna ha saputo com-
piere la magia di riunirle attorno a una
rivista, di cui i Polacchi tutti potessero
essere protagonisti e lettori insieme. In
maniera naturale, ha fatto così di Polonia Włoska un giornale per molti se non
per tutti. Per lei, erano tutti suoi lettori,
e li ha amati e rispettati tutti quanti
senza preferenze.
Grazie Anna, sei stata un grande
redattore.
Andrea Morawski
Direttore responsabile di “Polonia Włoska”
nna era innanzitutto un’amica oltre che cugina lontana. Sempre allegra e sorridente. Donna in
gamba. Molto attiva nella comunità polacca italiana.
A
Aveva un indubbio estro artistico.
Lavorava nel cinema. Quasi sempre
vinceva dei premi coi suoi documentari
per la RAI. Aveva lavorato tanto a Parigi con Agnieszka Holland, la grande
regista e sceneggiatrice polacca che la
considerava la “sua” montatrice. Si era
dovuta fermare a Parigi, dove si trovava per un viaggio, perché fu raggiunta dalla notizia del colpo di stato
del generale Jaruzelski. Anche lontana
dal suo paese si mobilitò assieme con
la comunità polacca francese per organizzare le contestazioni contro i militari che avevano soffocato il movimento di Solidarnosc di cui era
militante e fu loro ospite per nove anni,
abitando nell’abbaino della biblioteca
polacca di Parigi tra i suoi amati libri di
storia e di arte. Lasciò la capitale francese nel 1988 trasferendosi a Roma per
sposare il giornalista italiano di Repubblica Piero Schiavello con il quale ha
avuto due figli, Alessandro e Francesca, nel 1989 e 1991.
Tra i numerosi film di cui Anna ha
firmato il montaggio ho trovato:
– Mario Merz. Lo spazio è curvo o
dritto? (1990, video, 11’, per la regia di
Carlo Gianni e Mario Rellini);
– quattro opere per la regia di Alessandra Populin da titolo Conversazioni
sull’arte: la prima su Jannis Kounellis
(Italia 2004); la seconda su Fabio
Mauri (Italia, 2004, 45 min); la terza su
Giulio Paolini (2005, video, 40’); la
quarta su Pietro Fortuna (Italia 2005,
40’).
Tra i suoi lavori di montaggio più
importanti ci sono inoltre:
– Margherita per la regia di Claudio Carafoli.
– Un mondo senza povertà, per la
regia di Ilaria Freccia (Italia, 2000, Betacam, 57’), prodotto da Rai Tre-Intesa
& CP (selezionato per il concorso Spa-
Anna Jurasz, Stanisław A. Morawski i Paweł Morawski
na XV Zjeździe Związku Polaków we Włoszech (2010)
12 POLONIA WŁOSKA NR 2-4 (55/57)/2010
zio Italia, Torino Film Festival, Roma
Film Festival, Festival “Libero Bizzarri”, 2001), le cui musiche – ho scoperto solo ora – sono di Sergio Gribanovski, un mio ex compagno di scuola.
Sempre con Ilaria Freccia lavorò
anche ai seguenti documentari:
– L’iniziazione, per la serie “C’era una
volta” (MK produzioni Rai Tre, Novembre 1999. presentato al Roma Film Festival, Dicembre 1999, e Primo Premio al
Festival dei Popoli, edizione 2000);
– Giusto un po’ d’amore, prodotto
da Rai Tre-TelePiù-Intesa & CP (selezionato per: Festival Libero Bizzarri,
2002, Sguardi Altrove, Roma Film Festival, Mediterraneo Doc Festival, Festival del Cinema Africano, Milano
2003);
– Padre Pio Express, per la regia di
Alessandra Populin, prodotto da Zeta
Produzioni con la collaborazione di Rai
Tre-Roma Film Festival 2004; selezionato per il concorso internazionale di
Filmaker 2004, al Festival Libero Bizzarri e selezionato nella cinquina per il
David di Donatello come miglior documentario e anche miglior documentario al Genova Film Festival.
Infine, alcuni documentari per la
serie Cristiani d’Oggi in onda su Rai
Uno.
Tutto questo continuando a seguire
– di notte, credo – su incarico dell’Associazione dei polacchi in Italia
(Związek Polaków we Włoszech) e
della Fondazione Umiastowska, questo
Bollettino Polonia Włoska, per il quale
scriveva testi, realizzava interviste, ma
soprattutto ne era la redattrice in capo,
la responsabile: Redaktor odpowiedzialny.
Nel 1997 aveva contribuito a fondare l’AIPRO – Associazione ItaloPolacca di Roma.
Paolo Morawski (Roma)
Anna o meglio Hania era una persona luminosa e intelligente, ironica e determinata, curiosa e precisa. Era anche molto
bella, di una bellezza discreta e delicata, che
illuminava ogni luogo a cui Hania accedeva.
Dire che eravamo amiche è dire troppo ma
senza’altro posso dire che lei mi è stata molto
amica e anch’io le sono stata amica. Ci univa
una sorta di tacita complicità. Complicità che
andava confermata nel tempo quando ci incontravamo a molte manifestazioni della società civile di volta in volta schierata in difesa di ideali che noi due condividevamo in
pieno.
L’ho stimata molto e la stimerò sempre
coltivando la memoria di lei affettuosamente
e con convinzione che è il mio dovere farlo.
Ultimamente Hania mi veniva spesso in
mente. Mi domandavo tra me e me come sta?
Cosa stia facendo? Come va la sua salute.
Quando la incrocerò di nuovo o a l’Istituto o
al Cinema Trevi o in un altro luogo ancora?
Penso a lei, penso ai suoi figli e al consorte di lei. Provo un enorme dolore. Un dolore immenso. Immagino la loro solitudine di
fronte a questa immensa perdita. In questo
momento anch’io mi sento sola. Perché lei se
ne è andata.
Non ci sono parole di consolazione.
Tuttavia cercherò di dire qualcosa. Vorrei
dire ai suoi cari che Anna incarnava il modello di donna polacca in senso lato, è stata il
tipo di donna polacca spesso e volentieri evocato dalla grande letteratura del nostro paese.
Era complessa e completa, capace di unire in
sé aspetti privati e pubblici, coniugare affetto
e impegno sociale. Lo fece con grande armonia e forza.
Lei mi mancherà sempre.
Io coltiverò sempre la memoria di lei.
Che il suo viaggio sia lieve.
Marzenna Maria Smoleńska Mussi
(Roma)
Droga Haniu,
pamiętasz jak poznałyśmy się tak niedawno, bo zaledwie trzy lata temu
na Walnym Zjeździe Związku w Rzymie. W tłumie nieznanych mi jeszcze osób miałam przyjemność poznać również Ciebie – wymiana telefonów, maili, szybkie ustalenia związane z aktualizacją nowych adresów
do wysyłki nowego numeru Biuletynu… i serdeczna rozmowa na korytarzu, dzięki Tobie również poczułam się bardziej częścią tej grupy,
którą dopiero co zaczynałam poznawać. Twoim otwarciem i zainteresowaniem dla mnie pozwoliłaś mi odczuć, że w pracy polonijnej jest
miejsce dla każdego z nas i każdy pomysł i myśl mogą być możliwe do
rozwinięcia dla dobra wszystkich. Późniejsze nasze kontakty to już prawie wyłącznie rozmowy telefoniczne i przede wszystkim mailowe – a
w nich oprócz cyfr, nazwisk i dat niezbędnych do ustalenia i wplecenia
w życie Biuletynu – była również wymiana doświadczeń dnia codziennego, tego co nas łączyło – ja tutaj w Mediolanie, Ty w Twoim rzymskim klimacie.
Droga Haniu miałam Ci jeszcze przecież pokazać uroki Wrocławia !!!
Dlaczego tak szybko musiałaś odejść? Pozwól, że Twój adres pozostawię w mojej rubryce mailowej łudząc się, że może kiedyś odpiszesz…
i będziemy mogły umówić się wreszcie na wspólny spacer po uroczym
Wrocławiu jak to mi przecież obiecałaś.
Żegnaj Haniu!
Ania z San Donato
(Ostatni e-mail Anny Kluski napisany
do Hani po otrzymaniu wiadomości o jej śmierci).
Informacja o odejściu Anny Jurasz bardzo mnie zasmuciła i uderzyła.
Ania pracowała przez pewien okres w Bibliotece Polskiej w Paryżu,
więc znaliśmy się od lat. Potem, odnaleźliśmy sie w Rzymie, jak i też
w ramach działalności Stałej Konferencji Muzeów, Archiwów i Bibliotek Polskich na Zachodzie. Była zawsze pogodna i uśmiechnięta, mimo
swoich kłopotów zdrowotnych. Będzie Jej bardzo brakowało.
Witold Zahorski (Biblioteka Polska w Paryżu)
Ho avuto l’onore di conoscere Anna Jurasz e la ricordo come persona di rara sensibilità e gentilezza. Nei mesi scorsi l’avevo contattata
spesso per parlare del nuovo libro di Testimonianze cui si stava dedicando
e per il quale mi aveva chiesto di scrivere un ricordo di mio padre; niente
lasciava presagire quello che è successo. Sono veramente molto addolorato e mi unisco al cordoglio degli amici di “Związek”.
Pietro Rogacien (Aquino)
Che Hanna Jurasz avesse qualche problema di salute
lo sapevamo, più o meno! Il “più” corrispondeva alla constatazione che, contrariamente al suo solito, non rispondeva
immediatamente alle mail, che non si precipitava nella valutazione dei materiali che inviavamo per la redazione del
Bollettino Polonia Włoska.
Eppure, tutto ciò non ci dispiaceva affatto, forse proprio per
il “meno” che stava tutto nella certezza che Hanna fosse
forte, almeno quanto nel carattere, e che presto avrebbe impaginato benissimo anche la notizia della sua vittoria sulla
malattia.
Cristina Martinelli Malorgio (Casarano)
Anna Jurasz na Monte Cassino. Pierwsza z lewej
Cristina Martinelli Malorgio (2007)
POLONIA WŁOSKA NR 2-4 (55/57)/2010 13
Ho saputo della scomparsa della Sig.ra Anna, persona
gentilissima, cordiale, disponibile e professionalmente molto
preparata. Avevo saputo della sua malattia ma la sua fine mi
ha colto ugualmente di sorpresa, era di quelle persone che si
pensano sempre presenti. Sono molto dispiaciuto, era ancora
giovane. A nome della nostra Associazione esprimo le più sentite condoglianze alla famiglia ed ai suoi colleghi della redazione del nostro bollettino. Avremo un incontro la prossima
domenica e pregheremo per lei.
Maurizio owak
Associazione delle Famiglie dei Combattenti Polacchi in Italia
Z lewej: spotkanie Rzymskiego Stowarzyszenia WłoskoPolskiego (AIPRO) w Genzano (2008)
Gdy odejdzie od nas ktoś nam bliski, w takich chwilach jak ta, często nie wiemy, jakimi słowami powinniśmy wyrazić swój ból i współczucie. Mieszane uczucia ogarniają nas. Próbujemy choć na chwilę znaleźć, w nieodległej przeszłości, miłe wspomnienia, które nas łączyły, a które już się nie powtórzą. Moje są takie: Słyszę wdzięczny głos Pani
Ani podczas rozmowy telefonicznej, w której poinformowała mnie o publikacji mojego ostatniego artykułu. Dziś
pragnę raz jeszcze powiedzieć: Pani Aniu, dziękuję! To Pani zawdzięczam moje publikacje w Biuletynie, raz jeszcze
dziękuję! Niech Pani spoczywa w pokoju.
Bożena Zofia Kachel (Katania)
ozliczne wyrazy współczucia i wzruszone reakcje na
numerosi messaggi di condoglianze e le commosse reazioni
wiadomość o niespodziewanej dla większości z nas
alla notizia dell’inaspettata scomparsa di Anna Jurasz
śmierci Hani Jurasz świadczą o powszechnych uczuciach
testimoniano della simpatia e della considerazione di cui gosympatii i szacunku, jakimi ciedeva in vita. E dimostrano anche
szyła się za życia. I świadczą rówcome una persona che lavora in sinież o tym, jak osoba pracująca po
lenzio e dietro le quinte sia capace
cichu i bez rozgłosu potrafi roztodi creare intorno a sé un’atmosfera
czyć wokół siebie ciepłą i serdi calore e di attrarre quanti hanno
deczną aurę przyciągającą tych,
la fortuna di incontrarla.
którzy się z nią stykają.
Anna era così grazie ad alcune
Hania zawdzięczała to kilku
sue peculiari caratteristiche, di
wyróżniającym ją, a odziedziczocerto ereditate dai suoi antenati. I
nym po przodkach, cechom. Jej
suoi molteplici interessi culturali, i
wszechstronne zainteresowania
successi professionali nell’ambito
kulturalne, osiągnięcia zawodowe
cinematografico e il suo generoso
w dziedzinie filmowej, ofiarna
impegno sociale avevano indubdziałalność społeczna, miały niebie radici familiari. Basti ricordare
wątpliwie rodzinne korzenie. Jej
qui suo nonno materno, Francidziadek macierzysty, Franciszek
szek Morawski, noto architetto,
Morawski1, wybitny architekt, zache progettò numerose chiese e reprojektował wiele kościołów i dwosidenze di campagna, soprattutto
nella regione di Wielkopolska
rów, głównie w Wielkopolsce, oraz
(Grande Polonia), e diresse la ribył kierownikiem odbudowy zniszcostruzione della Cattedrale di
czonej w czasie wojny katedry w
Poznań, distrutta durante la sePoznaniu.
2
conda guerra mondiale. E i fratelli
Braćmi dziadka byli Józef , rodel nonno: Józef, romanista, promanista, profesor Uniwersytetu
Anna
Jurasz
i
Stanisław
A.
Morawski
fessore dell’Università di Poznań,
Poznańskiego, który zginął we
w
Bolonii
(2007)
wrześniu 1939 roku w czasie bomscomparso nel settembre 1939 dubardowania Warszawy oraz ks. Marian3, jezuita, pisarz
rante il bombardamento di Varsavia; e Marian, gesuita,
teologiczny, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, zascrittore e teologo, professore dell’Università Jagiellonica
męczony w 1940 roku w Oświęcimiu.
di Cracovia, trucidato nel 1940 a Oświęcim (Auschwitz).
Babka macierzysta, Janina z Serkowskich4, była liteQuindi, la nonna materna, Janina, letterata, operatrice culturatką, działaczką kulturalną, autorką sztuk teatralnych,
rale, autrice di numerose opere e critiche teatrali, nonché di
słuchowisk radiowych, licznych krytyk teatralnych.
audizioni radiofoniche. Infine, sua madre, Maria, pianista,
Matka, Maria, pianistka, była m.in. wykładowcą w
docente presso la Scuola Superiore di Musica a Varsavia; e
Wyższej Szkole Muzycznej w Warszawie, a ojciec, Antoni,
suo padre, Antonio, legato tutta la vita al teatro, che passò
przez całe życie związany z teatrem, spędził wiele lat w
molti anni prigioniero nelle carceri tedesche.
R
14 POLONIA WŁOSKA NR 2-4 (55/57)/2010
I
czasie wojny w więzieniach hitlerowskich.
Była jednocześnie Hania osobą o rzadko spotykanej w dzisiejszym zbrutalizowanym świecie a wpojonej od maleńkości
niezawodnej uprzejmości i życzliwym podejściu do innych.
Nic też nie mówiła o sobie, mimo niewątpliwych
osiągnięć na polu zawodowym, a ostatnio – kłopotów zdrowotnych. Uważała bowiem, że eksponowanie na zewnątrz
spraw osobistych i ubieganie się o uznanie czy współczucie
nie licowało po prostu z przyjętymi przez nią zasadami i
uważała by to za nietakt.
I wreszcie, była niewiastą mężną, nieugiętą w przeciwnościach, do końca znosząca je z podniesioną głową.
Współpracowaliśmy oboje przez te ostatnie piętnaście lat,
na różnych polach: w Związku Polaków we Włoszech, przy
redagowaniu Biuletynu Polonia Włoska, w zarządzie Fundacji Rzymskiej im. J. Z. Umiastowskiej. Nigdy nie doszło między nami do jakichkolwiek zgrzytów, rozumieliśmy się w
pół słowa, wzajemnie się korygując.
Hania, poza intensywną pracą zawodową, znajdowała
jeszcze czas, by, całkowicie bezinteresownie i z wielkim poświęceniem, często po nocach i w święta, redagować Biuletyn Związku, nawiązując przy okazji coraz to nowe, przyjazne kontakty ludzkie.
Tracimy w niej nie tylko serdeczną i wierną przyjaciółkę,
lecz również ofiarnego członka naszej polonijnej wspólnoty,
tracimy jednego z gwarantów dalszego, pomyślnego rozwoju Związku Polaków we Włoszech.
Stanisław A. Morawski
1
Anna era dotata di un’innata gentilezza e buona disposizione d’animo nei confronti degli altri, dote rarissima
nel brutale mondo odierno.
Non parlava mai di sé, nonostante i suoi indubbi successi professionali e, ultimamente, i suoi problemi di salute. Considerava infatti che esternare le questioni personali ricercando negli altri approvazione o compassione,
non si addicesse ai principi cui si atteneva. Lo avrebbe ritenuto quasi un’indecenza.
Infine, Anna era una donna forte, indomita nelle avversità che ha affrontato fino alla fine a testa alta.
Negli ultimi quindici anni ho avuto la fortuna di collaborare con Lei in varie occasioni: nell’Associazione dei Polacchi in Italia, nella redazione del bollettino Polonia Włoska,
nel Consiglio di Amministrazione della Fondazione Romana J. S. Umiastowska. Mai vi sono state tra noi tensioni,
bastava una parola per capirci, ci siamo sempre corretti a
vicenda.
Oltre al suo intenso impegno professionale, Anna riusciva a trovare il tempo per redigere il bollettino dell’Associazione, in modo totalmente disinteressato e con grande
passione, spesso di notte e nei periodi festivi, stringendo al
tempo stesso sempre nuovi e amichevoli rapporti umani.
Ci lascia non solo una sincera e fedele amica, ma anche
un membro importante della nostra comunità polacca alla
quale era particolarmente dedita. Con lei perdiamo uno
dei garanti del futuro sviluppo dell’Associazione dei Polacchi in Italia.
Stanisław A. Morawski
Polski Słownik Biograficzny, Tom XXI, s. 717-718 ; 2 PSB, T. XXI, s. 725-726 ; 3 PSB, T. XXI, s. 739-740 ; 4 PSB, T. XXI, s. 698-699
Teksty Anny Jurasz, które ukazały się Biuletynie Informacyjm Polonia Włoska w latach 1997– 2010
• Wywiad z Jerzym Stuhrem
PW 1(6)/1998
• Wenecja 1998: Ludzie i filmy:
Leone d’oro dla Wajdy; Migawki
PW 3(8)/1998
• Genowefa Teresa Bryk
PW 3(8)/1998
• Zmarł Jerzy Grotowski, artysta między Polską a Włochami
PW 1(10)/1999
• Centrum moje widzę, ogromne /
Rozmowa z reżyserem Claudio
Jankowskim
PW 2(11)/1999
• 10 lat temu, 4 czerwca / Rozmowa
z prof. Andrzejem Stelmachowskim
PW 2(11)/1999
• Pielgrzymki księdza Mariana /
Rozmowa z ks. Marianem Burniakiem
PW 4(13)/1999
• Odkryłam świat mody /
Rozmowa z Anną Tumas
PW 2(19)/2001
• Wywiad z pianistą Michelangelo
Carbonarą
PW 2 (19)/2001
• Mała prywatna batalia / Rozmowa
z Barbarą Kaczmarowską Hamilton
PW 2(26) /2003
• Inteligencja to jest to, czego
używamy, kiedy nie wiemy co robić /
Rozmowa z Adamem Marią
Gadomskim
PW 3(28)/2003
• Spotkanie w Rapperswilu
PW 4(29)/2003
• Konferencja Muzeów, Archiwów i
Bibliotek Polskich na Zachodzie w
Krakowie
PW 3(32)/2004
• Kulisy promocji / Rozmowa z
Małgorzatą Furdal, dyrektorem Instytutu Polskiego w Rzymie
PW 1(34)/2005
• Obowiązek bycia Polakiem /
Rozmowa z Markiem Gołkowskim,
dyrektorem POIT-u w Rzymie
PW 2(35)/2005
• Piątka z polskiego / Rozmowa z
Mileną Trezzani
PW 3(36)/2005
• Podniszczony paszport / Rozmowa
z Corso Salani
PW 4(37)/2005
• Maestro, tytuł który zobowiązuje /
Rozmowa z Konradem Kaczarą
PW 1(38)/2006
• Spotkanie z Krzysztofem Zanussim /
na podst. nagrania udostępnionego
“Biuletynowi Informacyjnemu”
przez G. Kaczyńskiego, opr. i tłum.
Anna Jurasz
PW 4(41)/2006
• Zwyczajne, skrajne wypadki /
Rozmowa z Jerzym Stuhrem
PW 1(42)/2007
• Monte Cassino w roku Andersa
PW 2(43)/2007
• Powrót do domu / Rozmowa z
Pietro Rogacieniem PW 4(45)/2007
• Gaia Mussi o scenografii i filmie ...
PW 4(45)/2007
• Plany konkretne i te ... utopijne /
Rozmowa z Grzegorzem Kaczyńskim, nowo wybranym prezesem
ZPwW / rozmawiali Andrzej Morawski i Anna Jurasz
PW 2(47)/2008
• Drogi i bezdroża niespokojnego
twórcy – Kazimierz Zieleniewski
PW 3(48)/2008
• Pomysł na pomaganie innym /
Rozmowa z Kamilą Kowalską
PW 4(49)/2008
• Film “Katyń” w salach włoskich
PW 1(50)/2009
• Pretekst do zawarcia przyjaźni /
Rozmowa z Giuseppe Bellini
PW 1(54)/2010
POLONIA WŁOSKA NR 2-4 (55/57)/2010 15
WYDARZENIA
Wizyta Pary Prezydenckiej w Rzymie
dniach 15-17 paźJana Pawła II. Następnie
dziernika 2010 r.
Para Prezydencka została
przebywał z wizytą we
przyjęta na audiencji przez
Włoszech Prezydent Rzepapieża Benedykta XVI.
czypospolitej Polskiej BroPrezydent spotkał się także
nisław Komorowski wraz z
z watykańskim sekretaMałżonką.
rzem stanu kard. Tarcisio
W piątek 15 paździerBertone. W godzinach ponika spotkał się z Prezypołudniowych Prezydent
dentem Republiki Włoskiej
wraz z Małżonką złożyli
Giorgio Napolitano. Temawieniec na Polskim Cmentem rozmowy były sprawy
tarzu Wojennym na Monte
dwustronne, Europejska
Cassino, po czym odwiePolityka Sąsiedztwa, stodzili opactwo benedyktyPara
Prezydencka
na
audiencji
u
papieża
Benedykta
XVI
sunki Polski i UE z Rosją.
nów.
Wieczorem tego samego
W niedzielę 17 paździerdnia w Ambasadzie RP w Rzymie ności 20 obywatelom włoskim.
nika Para Prezydencka uczestniczyła
W sobotę 16 października, w dniu w uroczystościach na Piazza San
Prezydent wręczył Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Zasługi RP Sta- 32. rocznicy wyboru kard. Karola Pietro, podczas których papież Benenisławowi Augustowi Morawskiemu Wojtyły na papieża, Para Prezydencka dykt XVI kanonizował 6 błogosławiooraz Medale Wdzięczności, nadane uczestniczyła we mszy św. celebrowa- nych, w tym Polaka, ks. Stanisława
przez Europejskie Centrum Solidar- nej w Bazylice św. Piotra przy grobie Kazimierczyka (1433-1489).
W
ODZNACZENIA
Medale Wdzięczności przyznane przez Europejskie Centrum Solidarności otrzymali:
Rita Terzoni, Renato Pagani, Maria Rosa Garatti, Bruno Cagni, Maria Grazia Tassi, Stefano Cervi, Francesco Casali, Rita
Parenti, ś.p. Tommaso Fusconi, Enrico Gallo, Ulrico Leiss de Leimburg, ks. Chiaffredo Olivero, Giampiero Leo, Francesca
Gori, ś.p. Giovanni Pozzi, Isaia Beldi, Franco Aloia, Marta Tirelli, ś.p. Lisa Foa, Giacomina Cassina.
Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Zasługi RP dla Stanisława A. Morawskiego
Stanisław A. Morawski – dokumentalista, działacz
polonijny. We Włoszech od 1957 r. Współzałożyciel
i członek zarządu: Centro per gli Studi e le Relazioni Internazionali (1962-1970), Centro Studi Europei (1971-1972) oraz Centro Incontri e Studi Europei (1973-1980). Współzałożyciel Rady Polaków
we Włoszech (1975-1981) i Ogniska Polskiego w
Rzymie (1975-1982). Członek zarządów: Fundacji
Rzymskiej im. J. Z. Umiastowskiej (od 1968) i jej
prezes (od 1979), Fundacji Lanckorońskich (od
1990) i Polskiego Instytutu Historycznego w Rzymie (1994-2003). Członek Zarządu Związku Polaków we Włoszech (od 1996) i wiceprezes (19962003).
Prezydent RP Bronisław Komorowski wręcza odznaczenie
Stanisławowi A.Morawskiemu
11 listopada 2010 r. ambasador Wojciech Ponikiewski wręczył odznaczenia za wybitne zasługi
w promowaniu spraw Polski oraz za rozwijanie polsko-włoskiej współpracy. Otrzymali je:
Senator Giampiero Cantoni, przewodniczący Komisji Obrony Senatu Włoch, przedsiębiorca od wielu lat współpra-
16 POLONIA WŁOSKA NR 2-4 (55/57)/2010
cujący z Polską – Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej,
Gen. Vittorio Barbato, kierujący we włoskim MON wydziałem odpowiedzialnym za opiekę nad cmentarzami wojskowymi (Onor Caduti) – Krzyż Oficerski Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej,
Pan Domenico Centrone, były konsul honorowy RP w Bari – Krzyż Oficerski
Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej,
Prof. Grzegorz Kaczyński, socjolog, profesor Uniwersytetu w Katanii – Krzyż
Kawalerski Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej.
Grzegorz Jerzy Kaczyński, socjolog, nauczyciel akademicki. Studia: Akademia Teologii Katolickiej w Warszawie, religioznawstwo; Uniwersytet
Warszawski, socjologia i afrykanistyka; doktorat i habilitacja. Profesor socjologii na Università degli Studi di Catania. Badania naukowe z socjologii, religii, socjologii wiedzy, socjologii emigracji, socjologii historycznej i
historii idei. Prezes Stowarzyszenia Dagome, prezes Związku Polaków we
Włoszech w latach 2008-2009, wiceprezes ZPwW.
Grzegorz Jerzy Kaczyński
22 listopada w Turynie minister Henryk Litwin
wręczył ks. Marianowi Burniakowi TChr odznakę honorową Bene Merito.
W laudacji na cześć ks. Burniaka powiedział m.in.:
Ks. Marian Burniak należy
niewątpliwie do tych wielkich
kapłanów i synów arodu
Polskiego, których czyny są
i będą zawsze przechowywane
we wdzięcznej pamięci pokoleń
Polaków w kraju i na emigracji,
szczególnie we Włoszech. ie
da się wypowiedzieć w kilku
słowach tego, kim był zawsze
dla nas, dla mnie osobiście (tzn.
ministra H. Litwina) i nadal
pozostaje ks. Marian, który, jak
nikt inny, trafia do nas
bezpośrednio impulsami serca.
Marian Burniak, TChr
Kapłan Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej
(chrystusowiec). Wykształcenie: studia teologiczne w Wyższym
Seminarium Duchownym Towarzystwa Chrystusowego dla
Polonii Zagranicznej w Poznaniu oraz na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie. Pracownik sekretariatu abpa Józefa Gawliny w Rzymie (1963-1964);
współpracownik Centralnego Ośrodka Duszpasterstwa ds.
Emigracji Polskiej przy delegacie prymasa Polski, biskupie Władysławie Rubinie w
Rzymie (1964-1970); prokurator generalny Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej (1970-2007); wicepostulator sprawy o beatyfikację kard. Augusta
Hlonda. Redaktor biuletynu “Duszpasterz Polaków we Włoszech” (1984-1989).
Duszpasterz Polonii włoskiej (1970-2003); sekretarz generalny Związku Polaków
we Włoszech (1995-1996), a następnie Prezes Honorowy (od 1996).
ADRESY PLACÓWEK POLSKICH WE WŁOSZECH
Ambasada RP przy Kwirynale
Via Pietro Paolo Rubens, 20 - 00197 Roma
Tel. 06.36.20.42.00 - Fax 06.321.78.95
www.rzym.polemb.net
Stacja Naukowa PAN
Vicolo Doria, 2 - 00187 Roma
Tel. 06.679.21.70 - Fax 06.679.40.87
www.accademiapolacca.it
Ambasada RP przy Stolicy Apostolskiej
Via dei Delfini, 16 - 00186 Roma
Tel. 06.69.90.958 - 06.699.41.68 - Fax 06.699.09.78
Fundacja Rzymska margr. J. S. Umiastowskiej
Via Piemonte 117- 00187 Roma
Tel/Fax 06.48.14.263
Wydzial Konsularny Ambasady RP w Rzymie
Via San Valentino, 12 - 00197 Roma
Tel. 06.36.204.300- Fax 06.36.20.43.22
www.consolatopolacco.it
Instytut Polski
Via Vittorio Colonna, 1 - 00193 Roma
Tel. 06.360.007.23—Fax 06.360.007.21
www.istitutopolacco.it
Konsulat Generalny w Mediolanie
Corso Vercelli, 56 - 20145 Milano
Tel. 02.480.189.78 - 02.480.190.84 - 02.480.193.12
Fax 02.480.203.45 / www.milano.polemb.net
e-mail: [email protected]
Biuro LOT-u
Via Pirelli, 26 - 20124 Milano
Tel. 02.670.53.85 / 02.67.077.199
02.67.077.210
www.lot.com
Papieski Instytut Studiów Kościelnych
Piazza B. Cairoli, 117 - 00186 Roma
Tel. 06.68.80.37.50
Zespół Szkół im. G. Herlinga-Grudzińskiego
przy Ambasadzie RP w Rzymie
Via Pietro della Valle, 1– 00193 Roma - Tel./Fax 06.6864619
POLONIA WŁOSKA NR 2-4 (55/57)/2010 17
ZMIANY NA PLACÓWKACH DYPLOMATYCZNYCH WE WŁOSZECH
Nowy ambasador RP w Rzymie - Wojciech Ponikiewski
bsolwent Akademii Ekonomicznej w Poznaniu (1986). Po otrzymaniu dyplomu w Europejskim
Centrum Uniwersyteckim w Nancy (1987), podjął studia w zakresie ekonomii na Uniwersytecie Katolickim w Louvain, które ukończył w 1988 r. Pracował na stanowisku III, a następnie II sekretarza w
Stałym Przedstawicielstwie RP przy Organizacji Narodów Zjednoczonych (ONZ) w Nowym Jorku, w
latach 1995-1997 był konsultantem i kierownikiem programowym w Programie ONZ ds. środowiska w
Nowym Jorku i Nairobi. Radca Ministra w Departamencie Systemu ONZ w MSZ w Warszawie (1997),
w latach (1997-2001) poprzedzających przyjazd na placówkę dyplomatyczną w Rzymie był dyrektorem
Departamentu ds. ekonomiczno-społecznych ONZ w MSZ w Warszawie. Chargé d’affaires w Ambasadzie Polskiej w Rzymie w latach 2006-2008, dyrektor Departamentu Zagranicznej Polityki Ekonomicznej w MSZ w
latach 2008-2010. Ambasador RP w Rzymie od listopada 2010 r.
A
Nowy kierownik Wydziału Konsularnego Ambasady RP w Rzymie - Jadwiga Pietrasik
bsolwentka Szkoły Głównej Planowania i Statystyki (aktualnie SGH)
w Warszawie. W latach 1985-1992 asystent, a potem starszy asystent w Katedrze
Teorii i Polityki Handlu SGPiS.
W okresie od 1 września 1989 r. do
30 czerwca 1990 r., podyplomowe studia
zagraniczne o kierunku ekonomicznomenadżerskim w Wyższej Szkole im.
Enrico Mattei (Scuola Superiore Enrico
Mattei) w Mediolanie.
Przebieg dalszej kariery zawodowej:
• od 1 lipca 1992 r. do 18 września 1999 r.
analityk rynku (trade analyst) we
Włoskim Instytucie Handlu Zagranicznego w Warszawie (ICE),
• od 11 listopada 1999 r. do 24 listopada
A
2003 r. II sekretarz w Wydziale Konsularnym Ambasady RP w Rzymie,
• od dnia 1 października 2004 r. do 30
czerwca 2006 r. ponownie zatrudniona
we Włoskim Instytucie Handlu Zagranicznego w Warszawie (od marca 2005 r.
– Sekcja Promocji Handlu Ambasady
Republiki Włoskiej),
• od 24 sierpnia 2006 r. do 23 sierpnia
2009 r. I sekretarz Wydziału Konsularnego Ambasady RP w Rzymie,
• od 24 sierpnia 2009 radca – konsul w
Konsulacie Generalnym RP w Mediolanie.
Powołana na stanowisko kierownika
Wydziału Konsularnego Ambasady RP
w Rzymie dnia 26 maja 2010 r.
Otwarcie Konsulatu Honorowego RP w Turynie
dniu 22 listopada 2010, dokonano uroczystego otwarcia Konsulatu Honorowego RP w Turynie w
obecności podsekretarza stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Henryka Litwina, sekretarza Rady Ochrony
Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzeja
K. Kunerta, ambasadora RP w Rzymie
Wojciecha Ponikiewskiego oraz konsula generalnego RP w Mediolanie –
Krzysztofa Strzałki.
W trakcie spotkania w siedzibie
Izby Handlowej i Przemysłowej w Turynie (Palazzo Biragi), w którym
uczestniczyło ok. 100 osób (przedstawiciele władz lokalnych, korpusu konsularnego z Piemontu, konsulowie
honorowi RP z Genui i Padwy, przemysłowcy, reprezentanci Polonii), wręczono oficjalnie insygnia konsularne
nowemu konsulowi honorowemu RP w
Turynie Ulrico Leiss de Leimburg.
W
Przemawiający z tej okazji wiceminister spraw zagranicznych RP i przedstawiciele RP we Włoszech zwrócili
uwagę na dotychczasowe zasługi
Ulrico Leiss de Leimburg na rzecz rozwoju stosunków między Piemontem a
Polską, szczególnie w zakresie promocji
kulturalnej oraz integracji miejscowej Polonii. Siedziba Konsulatu Honorowego RP
w Turynie mieści się przy Corso Galileo
Galilei 40.
Ulrico Leiss de Leimburg należy
do najbardziej znanych i rozpoznawalnych postaci promujących Polskę
we Włoszech północnych. Z wykształcenia i z zawodu lekarz – stomatolog, z zamiłowania wielbiciel Polski,
jej historii, tradycji, obyczajów, języka
i kultury. Każdy, kto miał okazję go
poznać pozostaje pod wrażeniem tej
niezwykłej postaci Włocha z urodzenia, a sercem Polaka. Swoją “przy-
18 POLONIA WŁOSKA NR 2-4 (55/57)/2010
godę z Polską” rozpoczął na początku
lat 70-tych, kiedy jako student odwiedził po raz pierwszy nasz kraj i niemal
od razu pozostał zauroczony polską
kulturą. Przyjaźń z działaczami Ogniska
Polskiego w Turynie (pierwszym prezesem Janem Jaworskim oraz drugim
prezesem Mieczysławem Rasiejem) i
działalność w ramach tej najstarszej
organizacji polonijnej we Włoszech,
dodatkowo wzmocniła jego zainteresowanie Polską. Stał się nie tylko
jedną z głównych postaci promujących polską kulturę w Piemoncie,
ale również czynnym działaczem
wspomagającym opozycję demokratyczną w Polsce po wprowadzeniu
stanu wojennego.
Z Turynu pomagał w organizacji
transportów dla Solidarności oraz
przewoził do Polski, swoim Fiatem
126p, materiały do powielania dla
działającego w podziemiu związku zawodowego, a do Włoch przywoził materiały do publikacji na Zachodzie.
Pełne przygód podróże do Polski
nie kończą się wraz z przełomem roku
1989. Pan Ulrico Leiss de Leimburg
kontynuuje swoje wyprawy do Polski
co najmniej raz w roku, tym razem starając się w różnych formach pokazać
nasz kraj Włochom, zainteresować
jego kulturą oraz bogactwem natury i
sztuki. Ta promocja turystyczna Polski przybiera różne formy – od klasycznych wycieczek po nietypowe
wyprawy rowerowe po najciekawszych i mniej znanych zakątkach naszego kraju.
Ulrico Leiss de Leimburg stał się
także od lat osiemdziesiątych w ramach
Ogniska Polskiego w Turynie jedną z
głównych postaci promujących polską
kulturę w Piemoncie: współorganizował kilka znaczących konferencji (w
1984 r. w Turynie o związku zawodowym Solidarność w Polsce – Polonia
società parallela; w 1994 r. seminarium
poświęcone prof. Marii Bersano
Begey) i wystaw (w 1994 r. w 40. rocznicę bitwy pod Monte Cassino; w
2004 r. z okazji 60. rocznicy Powstania Warszawskiego; w 2008 r. w Chivasso z okazji 90-lecia powstania
Armii Polskiej we Włoszech i odzyskania niepodległości przez Polskę),
pokazy i przeglądy współczesnych
polskich filmów i spektakli teatralnych
w Turynie. Angażował się także bardzo energicznie w promocję filmu
Katyń, uczestnicząc w latach 20092010 w spotkaniach ze studentami i
przekazując prawdę o zbrodni. Znane
są także liczne artykuły publikowane
przez Ulrico Leiss de Leimburg na
temat współczesnej Polski, jej historii,
relacji polsko-włoskich oraz wrażeń z
podróży.
Doświadczenie zdobyte przez
Ulrico Leiss de Leimburg zaowocuje
Otwarcie Konsulatu Honorowego RP w Turynie. Od lewej: konsul honorowy RP
Ulrico Leiss de Leimburg, ambasador RP w Rzymie Wojciech Ponikiewski,
minister Henryk Litwin i konsul generalny RP Krzysztof Strzałka
z pewnością w jego nowej pracy na
rzecz Polski, w charakterze konsula
honorowego RP w Turynie. Na to zaszczytne stanowisko został mianowany przez ministra spraw zagranicznych RP Radosława Sikorskiego w
dniu 30 sierpnia 2010 r. Należy wierzyć, iż nowy konsul honorowy RP w
Piemoncie przyczyni się do wzmocnienia współpracy tego regionu z Polską we wszystkich dziedzinach i
wspierał będzie, jak dotąd, bardzo
efektywnie integrację miejscowej Polonii.
Ustanowienie na nowo Konsulatu
Honorowego RP w Turynie stanowi
nawiązanie do pięknej tradycji związków i współpracy między Piemontem
a Polską, sięgającej epoki Risorgimento, I wojny światowej i okresu powojennego. Jest także kontynuacją
działań niezwykle zasłużonych dla
Polski przedstawicieli włoskich w Turynie oraz kontynuacją istnienia przedstawicielstwa konsularnego w tym
mieście. To tutaj, w 1922 r., na stanowisko pierwszego konsula honorowego Niepodległej Polski został mianowany Attilio Begey, wielki przyjaciel naszego kraju, towiańczyk,
działacz społeczny i polityczny. Zawdzięczamy mu bardzo wiele, zwłaszcza jego niestrudzone działania na
rzecz propagowania idei niepodległego państwa polskiego we
Włoszech w okresie I wojny światowej, pomoc w formowaniu Armii Polskiej we Włoszech (1918-1919) oraz
za propagowanie polskiej kultury. Po
jego śmierci w 1928 r. kolejnym konsulem honorowym RP w Turynie
został jego zięć - historyk Arturo Bersano, a od 1930 r. działalność promocyjna na rzecz Polski prowadzona była
przez powstały wtedy Instytut Kultury
Polskiej “Attilio Begey”, jedyny w
swoim rodzaju na Zachodzie Europy i
finansowany przez polski rząd.
Krzysztof Strzałka
APEL
Drodzy Państwo,
Związek Polaków we Włoszech kontynuuje akcję pomocy dla naszych rodaków dotkniętych tragedią powodzi.
Datki można wpłacać na konto Związku, z dopiskiem Powódź 2010. Zebrane środki zostaną przekazane tym razem polskiemu Stowarzyszeniu Sami Sobie, które organizuje akcję zbierania funduszy na budowę nowych domów ofiarom
powodzi. Liczę na zaangażowanie wszystkich.
Prezes Związku Polaków we Włoszech, Joanna Heyman Salvadé
C.C. Postale Nr 91443002 - C.F.: 96320870585 • Dane bankowe: UniCredit Banca di Roma;
Roma 70 - Via del Corso 307 - 00186 Roma (Italy) IBAN : IT 75 B 03002 03270 000400533333 - Swift: BROMITR1072 Nazwa konta: “Associazione Generale dei Polacchi in Italia” - Via Piemonte 117 00187 Roma
POLONIA WŁOSKA NR 2-4 (55/57)/2010 19
SZKOLNICTWO POLSKIE WE WŁOSZECH
Z życia Polskiej Szkoły w Rzymie
“La scuola in festa”
W dniach od 26 do 29 maja 2010
roku, w ogrodach icola Calipari di
Piazza Vittorio w Rzymie, odbyła się,
jak co roku, manifestacja La scuola in
festa, zorganizowana przez Comune di
Roma we współpracy ze szkołami (nie
tylko włoskimi) działającymi na terenie Rzymu.
W tym roku po raz pierwszy
Szkołę Polską w Rzymie reprezentował szkolny Zespół Tańca i Śpiewu
Mazurek, działający pod artystyczną
opieką mgr Marii Wójcickiej. Entuzjazm i zainteresowanie międzynarodowej publiczności wzbudziły ludowe
tańce polskie w oryginalnej choreografii, żywa muzyka i piękne, kolorowe kostiumy.
Rozpoczęcie roku szkolnego w
Szkole Polskiej; występ Zespołu
Tańca i Pieśni Mazurek; ślubowanie pierwszoklasistów
Nowy rok szkolny
14 września b.r. Szkoła Polska w
Rzymie rozpoczęła nowy rok nauki.
Od września działa ona pod zmienioną
nazwą – obecnie jest to Szkolny Punkt
Konsultacyjny im. G. Herlinga-Grudzińskiego. W pięknej scenerii ogrodów Ambasady Polskiej w dzielnicy
Parioli uczniów i ich rodziców powitali: kierownik SPK, Danuta Stryjak, I
radca Ambasady, Wojciech Unolt,
przebywający z wizytą w Rzymie
nowy podsekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej Mirosław
Sielatycki oraz Ligia Krajewska, szef
Gabinetu Politycznego w Ministerstwie Edukacji Narodowej. Licznie
stawili się uczniowie klas pierwszych,
którzy z niecierpliwością wyglądali
swoich nowych nauczycieli. Podczas
uroczystości wystąpił zespół Mazurek,
a pracownicy Ambasady RP zadbali o
poczęstunek dla uczniów i wszystkich
przybyłych osób.
Ślubowanie pierwszoklasistów
w Rzymie
26 października w siedzibie Szkoły
Polskiej przy Vicolo Doria 6 w Rzymie p. Jadwiga Pietrasik – kierownik
Wydziału Konsularnego Ambasady
RP w Rzymie ogromnym, symbolicznym ołówkiem pasowała na pierwszoklasistę każdego z uczniów z klas 1A,
1B, 1E. Wszyscy kandydaci
odważnie odpowiadali na zadawane pytania, pięknie śpiewali i recytowali wiersze. Z
dużym zainteresowaniem śledził przebieg całej uroczystości Luigi Marinelli – kierownik Katedry Polonistyki na
Uniwersytecie La Sapienza.
Każdy z nowych uczniów
otrzymał Galowy Kołnierz
oraz Tarczę Szkoły (symboliczne emblematy Szkoły Polskiej w Rzymie).
Część artystyczną i drobne upominki
przygotowali
uczniowie
wyższych klas, pod dydaktycznym
nadzorem p. Marty Lazarowicz. Rodzice zatroszczyli się o obfity i
smaczny poczęstunek, a nad całą uroczystością czuwali wychowawcy klas
pierwszych: Beata Mateńko, Sylwia
Woźniak oraz Andrzej Kamiński.
Sylwia Woźniak
nauczycielka SPK w Rzymie
Wizyta małżonki Prezydenta RP,
Anny Komorowskiej w Szkole Polskiej w Rzymie
Dnia 15 października 2010 r. naszą
Szkołę odwiedziła małżonka Prezydenta RP p. Anna Komorowska w towarzystwie ambasador RP przy Stolicy
Apostolskiej – Hanny Suchockiej.
Spotkanie odbyło się w siedzibie Szkoły
przy Vicolo Doria 6b.
Gościa powitali: najmłodsi uczniowie Szkoły Podstawowej i ich rodzice,
uczniowie klasy III Liceum Ogólnokształcącego, przedstawiciele Rady
Rodziców, kierownik Szkolnego Punktu Konsultacyjnego Danuta Stryjak
20 POLONIA WŁOSKA NR 2-4 (55/57)/2010
oraz nauczyciele. Po powitaniu
gości Danuta Stryjak krótko
przypomniała historię i działalność naszej Szkoły. Najmłodsi
uczniowie odśpiewali Hymn
Szkoły. Później pierwszoklasiści gromko i bezbłędnie wyrecytowali wiersz Władysława
Bełzy: Kto ty jesteś?
Wspólne zdjęcie z dziećmi ze
Szkoły Polskiej w Rzymie
Nastąpił czas podarunków... Dwie
uczennice z kl. II SPK wręczyły
gościom własnoręcznie namalowane
obrazy zatytułowane: Co ja – uczeń
Szkoły Polskiej robię w Rzymie, uczniowie klas licealnych podarowali albumy
o naszej Szkole, a przedstawiciele Rady
Rodziców i nauczyciele biało–czerwone wiązanki kwiatów. Pani Prezydentowa podziękowała za otrzymane
dary i wręczyła przywiezione z Polski
upominki: drukarkę, piękne książki i
polskie słodycze.
Najmłodsi uczniowie również obdarowali Annę Komorowską swoimi
rysunkami, następnie usiedli na dywanie wokół niej i mogli zadawać pytania.
Pani Prezydentowa obiecała nawet
uczniom, że być może jeszcze kiedyś
odwiedzi Szkołę i zażartowała, że bę-
dzie mogła wtedy poprowadzić lekcję
łaciny, bo sama jest nauczycielką tego
przedmiotu. Jestem przekonana, że serdeczność i życzliwość Pani Prezydentowej, jak też miła atmosfera podczas
wizyty w naszej Szkole pozostanie na
długo w pamięci wszystkich uczestników.
Wioletta Gembalska
nauczycielka SPK w Rzymie
Katolicka Szkoła Podstawowa w Rzymie
szerzony dom rodzinny, w którym
Od 1 października 2009 r.
treści ważne dla całego narodu są
działa w Rzymie, założona przez
stale gruntowane w coraz to nokościół św. Stanisława B.M., Kawych pokoleniach.
tolicka Szkoła Podstawowa dla
W pierwszym roku funkcjodzieci obywateli polskich. Szkoła
nowania szkoły mieliśmy dwie
realizuje uzupełniający program
klasy: I i IV oraz dwie grupy
nauczania, czyli zajęcia z wybrauczniów uczących się języka polnych przedmiotów nie objętych
skiego (dzieci młodsze i starsze).
nauczaniem w szkole włoskiej –
Obecnie mamy cztery klasy: I, II,
tzn. języka polskiego, historii i
IV i V oraz dwoje uczniów
geografii Polski oraz religii.
uczęszczających na kurs języka
Taka działalność wpisuje się
polskiego. W sumie realizujemy
w dobrą tradycję duszpasterstwa
20 godzin dydaktycznych w tyemigrantów, które zawsze łączyło
troskę o wartości religijne z Lekcja w Katolickiej Szkole Podstawowej w Rzymie godniu. Od przyszłego roku
szkolnego będziemy już pełną
działalnością na rzecz podtrzymywania ducha patriotycznego, pro- nisława B.M. (Via delle Botteghe szkołą podstawową, mającą wszystkie
mowania ojczystej kultury i zachowa- Oscure, 15), którego prawnym przed- klasy od I do VI. W przyszłości zamienia narodowej tożsamości. Szkole stawicielem jest ks. prałat dr Paweł rzamy poszerzyć naszą ofertę edukazależy również na dobrej współpracy z Ptasznik. Szkołą kieruje dyr. ks. dr Piotr cyjną i proponować kontynuację nauki
w Katolickim Gimnazjum.
rodzicami, ponieważ to oni wciąż po- Studnicki.
Liczymy, że nasza oferta edukaSzkoła posiada swój własny Statut i
zostają pierwszymi nauczycielami ojProgram wychowawczy, zapewnia nau- cyjna będzie się spotykać z coraz więkczystej mowy, kultury i wiary.
Zajęcia w Szkole odbywają się raz czanie zgodne z Podstawą progra- szym i pozytywnym oddźwiękiem
w tygodniu, w soboty, według ustalo- mową dla uczniów polskich uczących wśród Polaków mieszkających w Rzynego planu, w budynku szkolnym się za granicą. Kształcenie i wychowa- mie i jego okolicach. Wszystkich, któZgromadzenia Sióstr Zmartwychwsta- nie uczniów oparte jest na zasadach rym zależy na sercu kształcenie dzieci
nek przy Via Marcantonio Colonna 52 doktryny katolickiej zawarte w w polskim duchu, zachęcamy do
(w pobliżu stacji metra Lepanto). słowach: “Bóg, honor i Ojczyzna, współpracy.
Ks. dr Piotr Studnicki
Nauka w szkole jest bezpłatna. Orga- nauka i cnota”. W realizacji tych
dyrektor Katolickiej Szkoły
nem prowadzącym i finansującym zadań kierujemy się słowami Karola
Podstawowej w Rzymie
działalność szkoły jest kościół św. Sta- Wojtyły: a szkołę patrzymy jak na po-
Europejska Wyższa Szkoła Prawa i Administracji
dla Polaków mieszkających we Włoszech
Europejska Wyższa Szkoła
Prawa i Administracji powstała w
1997 roku w Warszawie. Założycielem
Uczelni jest warszawski Oddział Zrzeszenia Prawników Polskich przy ścisłej
współpracy z Instytutem Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk.
Od 1998 roku prowadzi pięcioletnie
studia magisterskie na kierunku Prawa
w trybie dziennym i zaocznym. W roku
akademickim 2005/2006 (poczynając
od października 2005 r.) EWSPA uruchomiła studia licencjackie I stopnia na
kierunku Administracja, a od marca
2006 r. rozpoczęli naukę studenci na
kierunku Stosunki Międzynarodowe.
W grudniu 2008 r. odbyły się w
Rzymie pierwsze wykłady na studiach
zaocznych w języku polskim. W tej
chwili mamy 40 studentów prawa.
Obecnie prowadzimy w Rzymie rekrutację na kierunek Administracja Europejska oraz do Zaocznego Liceum dla
Dorosłych.
Zajęcia odbywają się raz w miesiącu, tzn. w piątek, w sobotę i w nie-
dzielę (przeważnie w piątek po
południu, całą sobotę i niedzielę rano).
Studia trwają 3 lata, liceum uzupełniające 2 lata, zaś liceum zaoczne 3
lata.
EWSPA posiada też własną księgarnie. Nasi studenci mogą zamawiać obowiązujące podręczniki, które są wysyłane pod wskazany adres.
Kornelia Kruk, przedstawiciel Europejskiej
Wyższej Szkoły Prawa i Administracji w
Rzymie - Tel. 327.006.42.49,
e-mail: [email protected]
POLONIA WŁOSKA NR 2-4 (55/57)/2010 21
WIADOMOŚCI Z POLSKI
XXXII Sesja Stałej Konferencji Muzeów, Archiwów i
Bibliotek Polskich na Zachodzie
(Warszawa, Biblioteka Narodowa 9 – 12 września 2010 r.)
Ks. Hieronim Fokciński SI
tała Konferencja Muzeów, Archiwów i
Bibliotek Polskich na Zachodzie, ta polonijna
inicjatywa, działająca sprawnie już od ponad
trzydziestu lat, skupia od obecnej sesji 21 instytucji o zróżnicowanej historii i profilu zbiorów.
Wśród jej członków znajdują się zarówno organizacje powstałe jeszcze w XIX w., jak też powołane
do życia w okresie po II wojnie światowej.
S
W tym roku nowym członkiem został Kościół i Hospicjum Polskie w Rzymie, przy Via delle Botteghe Oscure 15,
posiadające ważne i bogate zbiory zarówno archiwalne, biblioteczne, jak i
muzealne. Zatem w skład tej organizacji weszła najstarsza polska placówka
religijno-kulturalna poza krajem, istniejąca od 1578 r. Z terenu Włoch, a
ściślej biorąc Rzymu, w skład tej organizacji wchodzą: Ośrodek Dokumentacji i Studiów Pontyfikatu Jana Pawła II
– od roku 1984; Papieski Instytut Studiów Kościelnych – od 1985 oraz Fundacja Rzymska im. Margrabiny J. Z.
Umiastowskiej – od 2002.
Stała Konferencja powołana do życia
dokładnie 400 lat od powstania Kościoła
i Hospicjum św. Stanisława B.M. w
Rzymie, stawia sobie za cel umacnianie
współpracy pomiędzy instytucjami
członkowskimi, wymianę doświadczeń,
pomoc w zbieraniu poloników i nawiązywaniu kontaktów w tym zakresie,
oraz wspólną akcję propagandową i
wzajemne prezentowanie dorobku.
Główną formą działalności Stałej
Konferencji stały się jej sesje doroczne,
organizowane na przemian przez różne
instytucje członkowskie. Prawie od początku przyjęto, że porządek każdej
sesji obejmuje tzw. część organizacyjną, nazywaną nieraz sesją zamkniętą,
w której uczestniczą wyłącznie przedstawiciele instytucji członkowskich,
oraz część naukową (zwaną też sesją
otwartą), z udziałem mniej lub bardziej
licznego grona gości, zarówno z zagranicy, jak i z kraju.
Duże znaczenie poznawcze dla
uczestników spotkań ma towarzyszące
sesjom zwiedzanie ośrodków związanych z gospodarzami tych sesji, a także
poznawanie pokrewnych instytucji, posiadających wielkie zbiory i dorobek.
Wśród pozaprogramowych wydarzeń
należy jeszcze wymienić liczne spotkania i rozmowy w nieformalnych grupach. W ten sposób nawiązują się serdeczne więzi przyjacielskie, poczucie
wspólnoty, umacnia się przekonanie o
potrzebie wspólnego realizowania
celów służących zachowaniu polskiego
dziedzictwa kulturalnego.
Organizacja kolejnej, XXXII, sesji,
odbywającej się po raz pierwszy w stolicy Polski, została powierzona Papieskiemu Instytutowi Studiów Kościelnych, który jako jedyny z ośrodków
posiada (od roku 1975) w Warszawie
Punkt Konsultacyjny, rodzaj filii ośrodka rzymskiego. Współorganizatorem była Biblioteka Narodowa w Warszawie, która zapewniła lokal, pokryła
niezbędne wydatki i zapewniła nadzwyczaj sprawne zaplecze logistyczne i
organizacyjne.
Zjazd zgromadził ponad 50 delegatów z 20 ośrodków członkowskich,
głównie z Europy, ale reprezentowana
22 POLONIA WŁOSKA NR 2-4 (55/57)/2010
Ks. Hieronim Fokciński SI
była również daleka Argentyna i Kanada. Miłą niespodzianką stał się udział
aż siedmiu instytutów ze Stanów Zjednoczonych, tylko z rzadka biorących
udział w poprzednich sesjach. Z
Rzymu przybyli delegaci dotychczasowych trzech instytucji, a ponadto ks.
prałat Jan Główczyk zgłosił prośbę o
przystąpieniu do MAB Kościoła i
Hospicjum św. Stanisława. Na uroczystym otwarciu, sala licząca 200
miejsc, wypełniła się zaproszonymi
gośćmi z całej Polski. Liczni też byli
oficjalni przedstawiciele władz państwowych, instytucji decyzyjnych, kulturalnych, społecznych i religijnych.
Pierwszy dzień zjazdu przeznaczono na zapoznanie się ze zbiorami,
konserwacją i ogólnie zakresem
działalności głównych instytucji, takich
jak: Archiwum Akt Dawnych, podlegające Naczelnej Dyrekcji Archiwów
Państwowych, Zamek Królewski i
oczywiście sama Biblioteka Narodowa.
Sesję otwartą wypełniły referaty delegatów przybyłych na zjazd. W imieniu niektórych instytucji przemawiało
niekiedy więcej osób. Tematem przewodnim, tradycyjnie przyjętym już
dwa lata wcześniej, były: Kontakty instytucji członkowskich Stałej Konferencji Muzeów, Archiwów i Bibliotek Polskich na Zachodzie z instytucjami
krajowymi. Sobotnia sesja organizacyjna, jak zwykle, zaczęła się od sprawozdań z działalności poszczególnych
instytucji. Jednym z tematów, długo i
szeroko dyskutowanym, stała się kwestia przemyślenia na nowo samej struktury organizacyjnej Stałej Konferencji.
Taką konieczność narzuca wprost
zmieniająca się rzeczywistość, działalność poszczególnych ośrodków w bardzo różnych środowiskach, a przede
wszystkim pojawiające się możliwości
skuteczniejszego pozyskiwania pomocy finansowej i merytorycznej na
działalność opartą dotychczas głównie
na wolontariacie. W celu opracowania i
przedłożenia na przyszłorocznej sesji
odnośnej propozycji, wybrana została
specjalna, czteroosobowa komisja.
Obrady zamknęła już tradycyjnie
msza święta, w tym roku, w wyjątkowym miejscu, a mianowicie w sanktuarium św. Andrzeja Boboli, przy
ulicy Rakowieckiej, prowadzonym
przez księży jezuitów. Z kolei wspólna
kolacja w pobliskiej restauracji, urządzonej w gustownym stylu staropolskim, przeciągnęła się w miłej atmosferze do późnych godzin wieczornych.
Można zatem z dużą satysfakcją
podsumować tę kolejną sesję, zorganizowaną po raz pierwszy w Warszawie,
jako potwierdzenie w pełni faktu coraz
bliższej współpracy, doskonalenia serdecznych więzi międzyludzkich i międzyinstytucjonalnych, a także stopniowej ewolucji jakości i skuteczności
wzajemnych relacji między pokrewnymi instytucjami na obczyźnie i w
kraju.
Pomnik Karoliny Lanckorońskiej w Krakowie
maja 2010 r. uroczyście
odsłonięto w Parku im.
dr Henryka Jordana w Krakowie popiersie Karoliny Lanckorońskiej, zmarłej w Rzymie
25 VIII 2002 r. i pochowanej na
rzymskim cmentarzu Campo
Verano.
Pomnik ufundowany przez
Uniwersytet Jagielloński w
Krakowie stanął jako 39. w
największej galerii słynnych
Polaków na otwartym powietrzu. Upamiętnia Karolinę Lanckorońską jako wybitną profesor historii sztuki, prezesa
Fundacji Lanckorońskich i hojnego mecenasa kultury polskiej.
Po II wojnie światowej Karolina Lanckorońska osiadła
we Włoszech, gdzie wraz z ks.
prał. Walerianem Meysztowiczem zainicjowała założenie
Polskiego Instytutu Historycznego w Rzymie (pełniła także
funkcję jego dyrektora) oraz powołała Fundację Lanckorońskich, wspierającą polskie instytucje emigracyjne i krajowe,
a także polskich naukowców.
W 1994 r. Karolina Lanckorońska ofiarowała Polsce –
Zamkom Królewskim w Warszawie i Krakowie – zachowaną
część kolekcji dzieł sztuki,
zgromadzonej przez jej ojca w
Wiedniu.
2
Autorem popiersia z brązu
Karoliny Lanckorońskiej jest
rzeźbiarz Józef Opala.
Popiersie Karoliny Lanckorońskiej w Krakowie
“Gazzetta Italia” w Warszawie
towarzyszenie “Italiani in
Polonia”, prężnie działające
od dwóch lat w Warszawie,
Krakowie, Łodzi i wielu innych miastach skupia
Włochów żyjących i pracujących w Polsce.
W 2010 r. postanowiło wydawać pismo “Gazzetta
Italia”. Jest to miesięcznik poruszający problemy interesujące oba kraje, prezentujący aktualności polskowłoskie, towarzyszący organizowanym przez Stowarzyszenie imprezom społeczno-kulturalnym w
S
Polsce oraz innym imprezom,
nad którymi obejmuje patronat
medialny. Celem ich jest popularyzowanie włoskiej kultury i społeczności w Polsce
oraz przypominanie o więzach politycznych, społecznych i kulturalnych, łączących oba kraje przez
stulecia.
Pismo (w wersji polsko-włoskiej) jest drukowane i
dostępne w wersji on-line. Do tej pory ukazały się 4
numery.
POLONIA WŁOSKA NR 2-4 (55/57)/2010 23
Najgłębsze wyrazy współczucia Prezesowi ZPwW
Joannie Heyman Salvadè z powodu śmierci Matki, Weroniki Heyman
składa
Związek Polaków we Włoszech
Droga Joanno, z wielkim żalem i smutkiem przyjęłyśmy wiadomość o śmierci Twojej Mamy.
Życie jest tak kruche... Niełatwo jest pogodzić się z odejściem tak bliskiej Osoby i tak trudno znaleź nam słowa otuchy i pocieszenia dla Ciebie w tym ciężkim i smutnym momencie. Tobie i całej Twojej Rodzinie pogrążonej w smutku składamy
szczere kondolencje oraz najgłębsze wyrazy współczucia i żalu
Zarząd ZPwM
ODESZLI
Łucja Petti Lehnert
żalem i bólem przyjąłem wiadomość
o niedawnej śmierci Łucji Petti
Lehnert. Zmarła w Rzymie 27 czerwca
2010 r., pochowana została tamże na
cmentarzu Prima Porta.
Bardzo się przyjaźniliśmy. Dziś chylę
przed nią głowę i dziękuję za to, że ją
spotkałem.
Pokolenie ludzi Solidarności ma
wielu bohaterów: takich, których znają
wszyscy i takich, którzy byli obok, a bez
których trudno sobie wyobrazić dokonania tego ruchu. Łucja należała do drugiego grona osób. Poznałem ją krótko po
13 grudnia 1981, kiedy w wyniku wprowadzenia stanu wojennego w Polsce dotarłem do Rzymu, jak się później okazało, na dłuższy pobyt. Ujęła mnie od
razu swą naturalną życzliwością, pogodą
ducha i zaangażowaniem w polskie
sprawy.
Była osoba niebanalną. Urodziła się
w Warszawie, jej matka była Polką, a
Z
ojciec Włochem, który znalazł się w Polsce w wyniku zawieruchy wojennej.
Kiedy w latach 60-tych Łucja była już w
szkole podstawowej, rodzice zdecydowali się wyjechać do Włoch i zamieszkali w Turynie. Duży wpływ wywarło na
niej tamtejsze, prężne środowisko kombatantów 2. Korpusu; przyjaźniła się
m.in. z Zygmuntem Molskim (1922–1988). Od jesieni 1980 roku zamieszkała, wraz z mężem, w
Rzymie.
Są osoby, które potrafią tak wspaniale opanować drugi język, że
posługują się nim jak
swoim. Ale przypadek
Łucji to było coś znacznie więcej: Polska i
Włochy stale były obecne
w jej domu. Dzięki temu
nie tylko idealnie władała
Rzym, kwiecień 1989 r. Rozmowa delegacji Solidar- językami tych krajów, ale
ności z przywódcami włoskich central związkowych
równocześnie, zakorzetłumaczona przez Łucję Petti. Od lewej siedzą: Otta- niona w obu kulturach i
viano del Turco (Cgil), Łucja P., Danuta Wałęsa, tradycjach, była w stanie
Franco Marini (Cisl), Lech Wałęsa, Giorgio Benve- z ogromnym wyczuciem
nuto (Uil), Bruno Trentin (Cgil), Tadeusz Mazowiecki dokonywać między nimi
24 POLONIA WŁOSKA NR 2-4 (55/57)/2010
“przekładu” tak, aby zarazem nie zubożyć ich treści. Nie bez przyczyny
słowo “tłumacz” po włosku odznacza też
“interprete”: nieraz sztuka przekładu
zakłada konieczność interpretacji. Dla
Łucji ta sztuka stała się powołaniem, którego mimo choroby nie odstąpiła do
ostatnich dni.
Mogli się o tym przekonać przed laty
redaktorzy powstającej w 1980 roku polskiej wersji watykańskiego pisma
“L’Osservatore Romano”, których wspierała swymi umiejętnościami. Przekonała
się o tym delegacja Solidarności, gdy w
styczniu 1981 roku przybyła z pierwszą
wizytą do Rzymu i Watykanu. Łucja,
która tłumaczyła wówczas wystąpienia
Lecha Wałęsy, ułatwiała zrozumienie
między polskimi i włoskimi związkowcami różnych orientacji. Przyczyniła się
tym samym do sukcesu tej wizyty. Podobnie było w kwietniu 1989 roku, kiedy
Lech Wałęsa przyjechał do Włoch po pozytywnym zakończeniu obrad Okrągłego
Stołu (patrz zdjęcie obok).
Mogłem się o tym przekonać osobiście, zwłaszcza wtedy, kiedy wraz z kilkoma osobami rozpoczęliśmy w 1982
roku działalność na rzecz Polski, tworząc
z inicjatywy włoskich central związkowych Cgil-Cisl-Uil działający do 1990
roku “Komitet solidarności z Solidarnością”. Przez kilka pierwszych miesięcy,
kiedy nie znałem języka, Łucja była jedyną moją szansą na porozumienie z gospodarzami. To od niej uczyliśmy się
świata, w którym przyszło nam działać.
Wyróżniając się świetną znajomością
mentalności Włochów, a także poczuciem odpowiedzialności, stała się ważną
postacią naszego grona. Jej oddanie i
wiedza budziły respekt. Była tłumaczką,
ale często i współautorką wystąpień
członków Komitetu, a także wielu wy-
wiadów. Nieraz, nie myśląc w ogóle o
sobie, spędzała wiele godzin, także w
nocy, nad dokumentami z Polski lub artykułami z prasy podziemnej. Chodziło o
to, by jak najrychlej dostarczyć ich
tłumaczenia syndykalistom i prasie, zapewnić w ten sposób stały przepływ wiadomości z kraju, ukazując ich znaczenie
i kontekst. Komitet z jej udziałem organizował pomoc dla osób potrzebujących
w kraju, opracowując listę rodzin osób
internowanych, wysyłając Tiry z żywnością, odzieżą i lekarstwami. Między
tymi darami przemycana była także
pomoc dla struktur związkowych w podziemiu w postaci maszyn do pisania, powielaczy, papieru, książek drukowanych
na emigracji, elementów do budowy stacji radiowych, itp. W zaangażowaniu dla
Polski Łucja nie oszczędzała siebie i
swojej rodziny: Marka, małego Jasia i
psa. Pamiętam ich mieszkanie, w którym
w pewnym okresie salon przeznaczony
został na… magazyn używanej odzieży.
Ktoś zebrał ją dla Polaków i nie było
gdzie umieścić paczek. Sam prowadziłem do tego mieszkania grupy przyjezdnych z kraju, jednocześnie współczując gospodarzom i podziwiając ich.
Posiadając włoskie obywatelstwo, podejmowała się też Łucja innych zadań i kilka
razy w sprawach Solidarności była poza
granicami Włoch.
Wrażliwa na piękno, i głęboko
uczciwa, z łatwością nawiązywała kontakt z ludźmi. Nie pozostawała też obojętna na ludzkie dramaty. Przeżycia stanu
ODESZLI
wojennego, stresy związane z prowadzoną działalnością, z którymi początkowo usiłowała sobie radzić, odciskały jednak swoje ślady. Najbardziej
drażniły ją cwaniactwo, prywata, brak tolerancji. Gdy z takimi cechami spotykała
się u Polaków odzywał się w niej włoski
temperament. Wtedy, patrząc prosto w
oczy, mówiła, co o tym myśli. (Czasem
musiała to wykrzyczeć). Podobnie krytyczna potrafiła być wobec Włochów.
Gdy w ich zachowaniu odnajdywała
fałsz, wtedy coś się w niej tak blokowało,
że pewnego razu musiała nawet wycofać
się z roli tłumaczki. Tak się zdarzyło w
styczniu 1987 roku, gdy premier Giulio
Andreotti, zmieniając temat rozmowy z
Tadeuszem Mazowieckim, nie podjął
przedstawionych przez niego postulatów.
Wspaniały rok 1989, wejście Polski
na drogę budowania demokratycznego
państwa i społeczeństwa obywatelskiego,
wyznaczył kolejny etap w życiu i
działaniu Łucji. W 1992 roku podjęła
pracę w powstającym Instytucie Polskim
w Rzymie, stając się promotorem nowej
obecności kultury polskiej w tym mieście. W takiej roli przyczyniła się do zorganizowania licznych wystaw, spektakli i
koncertów. Mimo wielu zajęć nie zapominała jednak o swym powołaniu i nadal
podejmowała się wielu tłumaczeń. W
ostatnim okresie, walcząc już z chorobą,
doprowadziła do końca przekład autobiografii Krzysztofa Zanussiego. Tłumaczyła też poezje księdza Jana Twardowskiego, które w 2009 r. ukazały się
drukiem (wspólnie z wierszami tłumaczonymi przez Andrea Ceccherelli) w
tomie pt. Affrettiamoci ad amare opublikowanym przez wydawnictwo Marietti.
Po moim powrocie do kraju w 1994
roku spotykaliśmy się rzadziej, ale byliśmy w stałym kontakcie. Interesowała
się losami moimi i mojej córki. To dla
niej “wraz z pozdrowieniami dla obojga”
przysłała w ostatniej korespondencji
włoskie tłumaczenie fragmentu Owidiusza, które poniżej przytaczam w przekładzie na język polski Ewy Skwary.
(Owidiusz, Sztuka kochania, ks. II, ww. 107–
122, Prószyński i S-ka, Warszawa 2008).
Musisz łączyć zalety i ducha, i ciała.
Piękno to rzecz ulotna: gdy mijają lata,
ginie, bo upływ czasu niszczy je
niezmiernie nie zawsze kwitną fiołki, a ogród jest
w kwiatach,
z róż, gdy płatki opadną, też są tylko
ciernie.
I ty, choć dzisiaj jesteś tak piękny i młody,
poznasz, czymże są zmarszczki, biel
przyprószy skronie,
zadbaj zatem o wnętrze, oprócz swej
urody,
bo ono ci jedynie zostanie przy zgonie.
To testament Łucji, którym pragnę się
tutaj podzielić ze wszystkimi, którzy ją
znali.
Tadeusz Konopka
Zmarła Teresa Wojnarowicz
głębokim żalem zawiadamiamy, że w
abato 16 ottobre 2010, nella
sobotę 16 października 2010 r.,
sua città natale - Przemyśl zmarła w Przemyślu, w swoim rodzindopo lunga malattia si è spenta la nostra
nym mieście, po długiej chorobie Teresa
grande amica e socia Teresa WojnaroWojnarowicz, nasza droga przyjaciółka
wicz.
i członkini Rzymskiego Stowarzyszenia
Nata a Przemyśl il 25 aprile 1947, si
Włosko-Polskiego (AIPRO).
era laureata in stomatologia all’UniverUrodziła się 25 kwietnia 1947 r.,
sità Jagiellonica di Cracovia (1965-1970)
ukończyła stomatologię na Uniwersytee successivamente laureata all’Università
cie Jagiellońskim w Krakowie (1965Cattolica del Sacro Cuore (1987-1990).
1970), a następnie medycynę na Univer- Teresa Wojnarowicz i Władysław Wąchała Viveva e lavorava in Italia dal 1980.
sità Cattolica del Sacro Cuore (1987Il suo studio dentistico era sempre aperto
1990). Od 1980 roku mieszkała i pracowała w Rzymie. Jej ga- a tutti gli amici e ai polacchi anche in caso di bisogno.
binet stomatologiczny stał zawsze otworem dla przyjaciół, dla
Era piena di gioia di vita, è stata una indimenticabile comPolaków, przede wszystkim dla tych najbardziej potrze- pagna e amica di noi tutti, socia dall’inizio della fondazione
bujących. Zawsze pełna życia i radości, koleżanka i przyja- dell’AIPRO.
ciółka nas wszystkich, członkini AIPRO od początku jego istL’Associazione Italo-Polacca di Roma esprime il profondo
nienia, pozostanie na zawsze w naszej pamięci. Rodzinie i cordoglio e il dispiacere di noi tutti soci e amici.
Bliskim Rzymskie Stowarzyszenie Włosko-Polskie składa serdeczne wyrazy głębokiego współczucia i żalu.
Ijola Hornziel Martinelli, Adam Maria Gadomski
Ijola Hornziel Martinelli, Adam Maria Gadomski
e tutto il Consiglio Direttivo AIPRO
oraz członkowie Zarządu AIPRO
Z
S
POLONIA WŁOSKA NR 2-4 (55/57)/2010 25
POLACY WE WŁOSZECH
Ryszard Demel i jego droga do światła witraży
Z prof. Janem Wiktorem Sienkiewiczem rozmawia Ewa Prządka
akładem Wydawnictwa Naukowego UMK ukazała
się (2010) w Toruniu książka prof. Jana Wiktora Sienkiewicza Ryszard Demel. W drodze do tajemnicy światła,
poświęcona życiu i twórczości polskiego artysty z Padwy.
Włoska promocja książki odbyła się 15 października b.r. w
Padwie. Towarzyszył jej wernisaż wystawy monograficznej prac Ryszarda Demela oraz uroczyste przekazanie Padwie jego 5 witraży w krypcie katedry padewskiej. Organizatorem uroczystości było Stowarzyszenie Polsko-Włoskie
z Padwy.
N
Ryszard Demel z autorem książki,
prof. Janem Wiktorem Sienkiewiczem
Od dawna śledzi Pan życie artystyczne na emigracji, przede wszystkim w Londynie. Efektem tych studiów jest 15 wydanych książek. Teraz
przyszedł czas na Włochy. Jak Pan
odnalazł bohatera swej najnowszej
książki?
Odnaleźliśmy się przed laty wspólnie, na łamach “Biuletynu Historii
Sztuki”, gdzie obok tekstu pióra Ryszarda Demela, opublikowana została
recenzja mojej książki o życiu i twórczości Mariana Bohusza-Szyszki1 –
mistrza, artystycznego mentora, a nade
wszystko wieloletniego przyjaciela artysty z Padwy. Chociaż, zanim doszło
do mojego spotkania z Ryszardem Demelem, od chwili pojawienia się na
łamach “Biuletynu” minęło aż 10 lat.
Nie były to jednak lata stracone, albowiem dojrzewałem i przygotowywałem
się do tego, by podjąć wysiłek rozpoznania dorobku tego najmłodszego
ucznia Bohusza.
Dlaczego zainteresował
Ryszard Demel?
Pana
Ryszard Demel – jak napisał we
wstępie do mojej książki prof. dr hab.
Jerzy Kowalczyk, wybitny znawca
sztuki włoskiej i długoletni przyjaciel
artysty – to Uomo universale. Człowiek
i artysta o renesansowej sylwetce –
malarz, grafik, witrażysta, nauczyciel
akademicki, historyk sztuki. Od 1962
roku mieszka i pracuje w Padwie2.
Jak długo pracował Pan nad
książką o Ryszardzie Demelu? Czy
łatwo było Panu przedstawić artystę
o tak bogatej osobowości? O tak rozległych zainteresowaniach?
Praca nad książką trwała ponad dwa
lata. Niemniej jednak, jak już wspomniałem, przygotowywałem się do jej
napisania znacznie dłużej. Osadzenie
historyczne twórczości Ryszarda Demela w dziejach polskiej emigracji artystycznej po 1939 roku było o tyle
łatwiejsze, iż od ponad 20 lat prowadzę
szczegółowe prace badawcze nad dziejami sztuki polskiej na emigracji w XX
wieku. Zaś bogata osobowość artystyczna Ryszarda Demela była dla
mnie źródłem nowych inspiracji i przyniosła wiele wątków badawczych, pozwalających na spojrzenie z nowej per-
26 POLONIA WŁOSKA NR 2-4 (55/57)/2010
spektywy na procesy związane z rozwojem i istnieniem sztuki polskiej poza
Polską po II wojnie światowej.
Jest to książka monograficzna.
Zawiera biografię artysty oraz analizę jego dzieł. W drugiej części
oglądamy wybrane prace. Jak w
kilku zdaniach możemy scharakteryzować twórczość Ryszarda Demela?
Zbiór, zgromadzonych obecnie w
padewskiej pracowni Demela rysunków i obrazów z okresu rzymskiego
(1946–1947), dzieł, które artysta wykonał w Anglii w latach 1947–1962
oraz cały późniejszy dorobek (od roku
1962 do roku 2010) pozwalają na próbę
podsumowania osiągnięć polskiego artysty. Już na samym wstępie prowadzi
to do interesującego stwierdzenia. Ten
bodajże najmłodszy student Mariana
Bohusza-Szyszki nie poddał się silnej
ekspresjonistycznej manierze swojego
mistrza, jak to miało miejsce w przypadku wielu jego uczniów, takich jak
chociażby Halina Sukiennicka czy
Wojciech Falkowski. Demel, który
swojego nauczyciela wspomina jako
największy autorytet malarski, wziął z niego jedynie to, co mogło wzbogacić
jego własne poszukiwania
koloru w nowej, opracowanej przez siebie technice
witrażu.
Czy witraże w krypcie
padewskiej można uznać
za ukoronowanie drogi
twórczej artysty? Czy jest
to swoisty powrót do początków, do
lat w Anglii – do zainteresowań witrażem refrakcyjnym?
Bez wątpienia to dzieła monumentalne i najważniejsze w długiej karierze
artystycznej Ryszarda Demela. Wieńczą
ono bowiem wieloletnie studia artysty
w poszukiwaniu indywidualnej techniki witrażowej. Są więc nie tyle powrotem do, opatentowanej jeszcze w
Anglii latach ‘60 XX wieku (1959),
techniki witrażu refrakcyjnego, ale
świadectwem ciągłego jej udoskonalania i dochodzenia do niepowtarzalnych
efektów świetlno-kolorystycznych w
tej nowej formie wypowiedzi – łączącej
osiągnięcia dwóch historycznych technik: witraża i mozaiki. Już w początkach kariery artystycznej, w tzw.
okresie angielskim, Ryszard Demel
znał i stosował w swoich pracach średniowieczne metody konstrukcji witraży, ale też poszukiwał nowego efektu
optycznego, jaki może dać światło
przepuszczone przez kolorowe szkło.
Po okresie eksperymentów warsztatowych polski artysta zbudował witraż
podobny do mozaiki3.
Stąd zainteresowanie twórczością
artysty ze strony gospodarzy padewskiej katedry?
Tak. Dzieła Ryszarda Demela
zwróciły uwagę padewskiej kurii
biskupiej. Ksiądz Ulderico Gamba,
proboszcz katedry w Padwie, będący
pod wielkim wrażeniem polskiej religijności, której doświadczył podczas
pielgrzymki do Częstochowy w 1975
roku, zaproponował artyście wykonanie witrażu do środkowego okrągłego
okna w krypcie katedry. Zamówienie
Ryszard Demel potraktował jako wielki
zaszczyt. Zaproponowany
przez polskiego artystę
witraż został wpisany w
tondo ramy okiennej z
XVII wieku i przedstawia
wizerunek Matki Boskiej
Częstochowskiej, umieszczony na tle świerkowego
lasu tworzącego zarys gotyckiej katedry. Po obu
stronach spływającego
płaszcza Matki Boskiej
artysta umieścił czerwone maki – odniesienie do batalii 2. Korpusu pod
Monte Cassino.
W roku 1977, rada katedry padewskiej zamówiła cztery kolejne prace, do
czterech prostokątnych okien krypty,
zwieńczonych łagodnym łukiem. Na
każdym został umieszczony inny
święty związany z Padwą, a więc: św.
Prosdocim – pierwszy biskup Padwy,
św. Antoni Padewski, św. Justyna i św.
Daniel. Wizerunek najważniejszego
padewskiego świętego – św. Antoniego
– został umieszczony po lewej stronie
tonda z Matką Boską, a wizerunek św.
Prosdocima po prawej. Obok św. Antoniego, bliżej wejścia, artysta umieścił
witraż przedstawiający św. Justynę na
tle mostu, przy którym została zamordowana, po przeciwnej stronie zaś, symetrycznie, wizerunek św. Daniela,
ukazanego z deską nabitą gwoźdźmi.
Ponad trzydzieści lat czekaliśmy,
by dzisiaj móc podziwiać zamkniętą
w świetlistą oprawę witraży Ryszarda Demela dolną kryptę pod
głównym ołtarzem katedry w Padwie. Czy można więc uznać, że to
wyjątkowe dzieło polskiego mistrza,
bliskie miejscowej tradycji – albowiem witraż i mozaika miały od wieków swoją pozycję pośród sztuk
plastycznych na terenie Veneto –
wniosło nową jakość do bogatej kultury artystycznej Włoch?
Ma Pani całkowitą rację. Witraże
powstawały powoli, wynikało to m.in.
ze stanu zdrowia artysty. Ostatni ukończony został w 2006 roku. W sumie ich
powierzchnia wynosi 24 m2 i jest
złożona z około 27 tysięcy kawałków
kolorowego szkła. Padewskie dzieło
Ryszarda Demela robi wielkie wrażenie
na odwiedzających katedrę.
Surowe, w zasadzie ciemne pomieszczenie krypty, choć o jasnej kolo-
Ryszard Demel, grafik, witrażysta, nauczyciel akademicki, historyk sztuki. Ur. 21
XII 1921 roku w Ustroniu Śląskim. Uczestnik kampanii wrześniowej 1939; od 1945
żołnierz 2. Korpusu Polskiego. W latach
1947-1962 przebywał w Anglii. Od 1962
żyje i pracuje we Włoszech, w Padwie.
Studia malarskie: Accademia delle
Belle Arti w Rzymie 1945-1947, Polskie
Studium Malarstwa w Rzymie 1945-1947 i
w Londynie 1947-1948, Sir John Cass College of Art oraz London University Slade
School w Londynie 1949, Uniwersytet w
Oksfordzie (kurs estetyki) 1951; studia językowe: Institute of Linguists w Londynie 1965
i 1981, Università Ca’ Foscari w Wenecji 1979; studia filozoficzne i doktorat na Polskim
Uniwersytecie na Obczyźnie w Londynie 1980-1981.
Pierwszy asystent w Studio Witraży J. Nuttgens w High Wycombe 1949-1951; asystent w Polskim Studium Malarstwa w Londynie 1949-1951; nauczyciel sztuki w angielskim szkolnictwie średnim 1953-1962; wykładowca: języka angielskiego w Państwowym Instytucie Hotelarskim i Turystycznym w Abano Terme (Włochy) 1962-1980;
literatury angielskiej w Liceum Lingwistycznym w Padwie 1965-1987; literatury polskiej
na Università Ca’ Foscari w Wenecji 1973-1977; języka angielskiego na Uniwersytecie
w Padwie 1979-1986; kierownik Studio di pittura w Padwie 1988. Współzałożyciel Centro Studi Colore na Uniwersytecie w Padwie 1990. Doradca National University of Canada w Toronto 1970.
W 1959 roku w Wielkiej Brytanii opatentował nową technikę witrażu refrakcyjnego.
Wykonał witraże w Anglii i we Włoszech. Uczestnik 137 wystaw zbiorowych oraz 27 indywidualnych w Wielkiej Brytanii i we Włoszech, m.in. Centaur Gallery (Londyn) 1960.
Autor artykułów w prasie włoskiej i polskiej oraz publikacji książkowych, m.in. Sergiusz Piasecki. Notatki o pisarzu i powieści “Kochanek Wielkiej Niedźwiedzicy” Londyn
1981, Sergiusz Piasecki (1901-1964). Życie i twórczość. Warszawa 2001.
POLONIA WŁOSKA NR 2-4 (55/57)/2010 27
rystyce ścian, po podświetleniu
światłem, znajdującym się pomiędzy
zewnętrzną szybą małych otworów
okiennych a witrażami zamontowanymi wewnątrz kaplicy, staje się pełne
tego niezwykłego blasku, jaki do
wnętrz katedr średniowiecznej Europy
wnoszą gotyckie witraże. Zważywszy
na artystyczne osiągnięcia twórców z
Veneto w witrażu i mozaikach, począwszy od wczesnego chrześcijaństwa
do czasów nam współczesnych – setki
tych dzieł sztuki zachowało się do dziś
– zamówienie witraży do jednego z najcenniejszych zabytków Padwy u polskiego artysty było przede wszystkim
mocnym zaakcentowaniem przez Włochów uznania dla osiągnięć artystycznych Ryszarda Demela, których dokonał na swojej drodze do tajemnicy
światła.
Promocja książki została połączona z wystawą twórczości Demela i
oficjalnym przekazaniem katedrze
witraży. To była podniosła uroczystość. Jakie są Pana wrażenia? Czy
dostrzegł Pan zainteresowanie działalnością polskiego artysty w Padwie?
Podczas uroczystości, na wernisażu
Kieruje Pan jedynym w Polsce
Zakładem Historii Sztuki i Kultury
Polskiej na Emigracji w Katedrze
Historii Sztuki i Kultury na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu, prowadząc badania nad działalnością artystów polskich za granicą.
Czy nie ma Pan wrażenie, że o artystycznej Polonii włoskiej wciąż
wiemy za mało?
Witraż Matki
Boskiej Częstochowskiej
i w trakcie promocji książki, zainteresowanie dziełem Ryszarda Demela
było nadzwyczaj wielkie. Ogromna w
tym zasługa organizatorów – Stowarzyszenia Włosko-Polskiego w Padwie,
a szczególnie p. prezes Ewy Piacentile
i p. Ireny Czopek. Wiem też, że w powernisażowe dni, podczas trwania wystawy, frekwencja zwiedzających była
bardzo wysoka. To wymierne świadectwo zainteresowania twórczością polskiego artysty tworzącego w Padwie.
Trzeba jednak pamiętać, iż życie artystyczne jest dynamiczne. Panuje w nim,
jak w każdej dziedzinie, prawo konkurencji, walki o “klienta”. Stąd też powinniśmy, jako Polacy, dbać o to, by zarówno
na gruncie włoskim, jak i polskim promować dzieła polskiego mistrza.
Zdecydowanie zbyt mało. Problem
polega na tym, iż nie dysponujemy
żadnym systemem wspomagającym
nasze działania naukowe. Niewielu
młodych historyków sztuki chce zająć
się długofalowym “śledzeniem” losów
polskich twórców rozproszonych po
świecie.
Nie tylko przez kurtuazję chciałbym podkreślić, że tak podstawowe
prace w postaci wywiadów, nagrań
spotkań, jakie przez lata – z inicjatywy
własnej i Rzymskiej Fundacji im. J. Z.
Umiastowskiej – wykonała Pani redaktor, publikując je między innymi w
tomach Testimonianze, są bazą wyjściową dla przyszłych monografistów
takich sylwetek, jak chociażby Józef
Natanson czy Jan Głowacki, które czekają na swoją szczęśliwą gwiazdę.
Marian Bohusz-Szyszko (1901–1995), malarz; od 1946 r. w Wielkiej Brytanii; ekspresjonista skoncentrowany na kolorze; tematyka głównie sakralna. Jego prace znajdują się w kościołach i kaplicach londyńskich.
2 O swych losach Ryszard Demel opowiedział szczegółowo w rozdziale Moje życie i moje pasje. W: “Świadectwa-Testimonianze”
T. II. W kręgu kultury i sztuki. Rzym 2002.
3 Patrz wywiad Ewy Prządki z Ryszardem Demelem pt. Zapomniana sztuka witrażu. Biuletyn Informacyjny Polonia Włoska 2007 nr 1(42).
1
Józef Toeplitz - bohater działalności bankowej
Krzysztof Strzałka
dniu 15 listopada 2010 w Società del Giardino w Mediolanie
odbyła się ciekawa konferencja poświęcona postaci Józefa
Toeplitza, finansisty, bankowca pochodzącego ze spolonizowanej
rodziny żydowskiej z Warszawy – Giuseppe Toeplitz. Protagonista
della storia bancaria.
W
Konferencja została zorganizowana
przy współpracy z Konsulatem Generalnym RP w Mediolanie. Józef Toeplitz
(1866-1938) był jednym z założycieli
Banca Commerciale Italiana pod koniec XIX w. i uważany jest za twórcę
nowoczesnego systemu bankowego
Włoch. Tytułem wstępu i wprowadzenia głos zabrali prezes Società del Giar-
28 POLONIA WŁOSKA NR 2-4 (55/57)/2010
dino adw. Gaetano Galeone, który wraz
z konsulem generalnym RP w Mediolanie Krzysztofem Strzałką był pomysłodawcą konferencji. Przedstawił
on postać Toeplitza jako osoby, która
wywarła duży wpływ na kształtowanie
się nowoczesnego włoskiego systemu
bankowego i przemysłowego na tle
rozwijającej się Europy. Nawiązał także
do własnych wspomnień, zwłaszcza
zaś kontaktów z jedynym synem Józefa
Toeplitza – Ludwikiem (z pierwszego
małżeństwa), zaznaczając, iż jest to
pierwsza próba przybliżenia szerszej
publiczności tej ciekawej i ważnej
postaci. Konsul generalny RP Krzysztof Strzałka podkreślił zasługi Józefa
Toeplitza dla rozwoju stosunków gospodarczych Włoch z Polską w okresie
międzywojennym, m.in. w sprawach
dotyczących udzielenia przez rząd
włoski pożyczki tytoniowej w 1924 r.
(gwarantowanej przez Banca Commerciale Italiana), pośrednictwo w eksporcie polskiego węgla kamiennego z Górnego Śląska do Włoch oraz jako mecenat kultury (wsparcie polskich artystów
przebywających w Mediolanie w okresie międzywojennym oraz Instytutu Kultury Polskiej w Turynie). Zwrócił także
uwagę na niektóre aspekty włosko-polskiej działalności J. Toeplitza, stosunkowo słabo znane w Polsce i możliwe do
rozszerzenia dzięki bogatej dokumentacji znajdującej się w archiwum Banca
Commerciale Italiana (obecnie Intesa
San Paolo) w Mediolanie.
Postać Józefa Toeplitza i jego
działalność finansowo-bankową przybliżył bardziej dokładnie prof. Giacomo Vaciago, kierownik katedry polityki gospodarczej na Uniwersytecie
Katolickim w Mediolanie. Mówiąc o
strategii kredytowej Banca Commerciale Italiana w okresie prezesury
J. Toeplitza zaznaczył, iż warunkowała
była ona wieloma czynnikami zewnętrznymi i wewnętrznymi, ale jej
nadrzędnym celem było doprowadzenie do italianizacji kapitałowej banku,
wspieranie rozwoju przemysłu włoskiego i umiędzynarodowienie. Dzięki
wielkiej kulturze i zdolnościom Toeplitza, również językowym, internacjonalizacja Banku przyniosła bardzo
dobre efekty i w latach trzydziestych
zaliczał się on do czołowych instytucji
kredytowych w Europie z udziałami w
wielu bankach na świecie. Dr Sandro
Gerbi, znany dziennikarz zajmujący się
problematyką gospodarczą i finansową
podjął bardzo interesujący temat odejścia J. Toeplitza z kierownictwa Banca
Commerciale Italiana w 1933 r. i zastąpienia go przez nowego dyrektora
Raffaele Mattioli. Dementując pewne
Posiadłość Józefa Toeplitza w Varese tzw. Villa Toeplitz.
Poniżej: fragment ogrodu
ukształtowane przez lata stereotypy dotyczące tego wydarzenia zwrócił uwagę
na postać Antoniego Benisa, bardzo
utalentowanego polskiego bankowca z
Krakowa (syna prof. Artura Benisa,
prawnika i ekonomisty z Uniwersytetu
Jagiellońskiego), który w Banca Commerciale Italiana zrobił wielką karierę
przy boku J. Toeplitza i R. Mattioli,
kontynuowaną później po II wojnie
światowej w Stanach Zjednoczonych i
w Wielkiej Brytanii. Z kolei adw. Salvatore Messina – dyrektor oddziału
Banca d’Italia z Mediolanu przedstawił rozwój Banca Commerciale Italiana na tle kształtowania się niezależności i dominującej pozycji Banca
d’Italia w II połowie okresu międzywojennego.
Bardzo ciekawy był wykład prof.
Zbigniewa Hockuby – członka rady
nadzorczej Narodowego Banku Polskiego, który analizował stosunki Banca
Commerciale Italiana kierowanego
przez J. Toeplitza z Polską w okresie
międzywojennym. Zauważył iż, dzięki
polskim korzeniom Polska traktowana
była przez niego w sposób uprzywilejowany, choć nie zawsze opłacalny z
punktu widzenia ogólnej strategii
banku. W 1927 roku Banca Commerciale Italiana, w rezultacie inicjatywy
J. Toeplitza, zakupiła ok. 10% udziału
Banku Handlowego w Warszawie, a
następnie, w 1933 r. wycofała się z tej
inwestycji. W tym okresie J. Toeplitz
często przebywał w Warszawie, również za sprawą odczytów swojej drugiej
żony, aktorki Jadwigi Mrozowskiej.
Innym obszarem aktywności Banca
Commerciale Italiana w Polsce była
tzw. pożyczka tytoniowa, którą rząd
polski otrzymał w 1924 r. w związku z
reformą finansów państwa. Inicjatywa
wyszła w tym przypadku od przedsiębiorców tytoniowych braci Ugo i Folco
Pecchioli, którzy zwrócili się do J. Toeplitza z takim projektem pod warunkiem otwarcia rynku polskiego dla
włoskich producentów tytoniu. W efekcie w marcu 1924 r. zostały podpisane
umowy z Banca Commerciale Italiana,
która finansowała pożyczkę, z rządem
włoskim jako gwarantem pożyczki i z
braćmi Pecchioli jako pośrednikami.
Wartość pożyczki udzielonej rządowi
polskiemu wyniosła 400 mln lirów,
przy oprocentowaniu rocznym 7% i 20letniej amortyzacji. Pożyczka ta w
okresie późniejszym często była krytykowana przez obydwie strony.
Konferencja spotkała się z bardzo
dużym zainteresowaniem publiczności
(ok. 150 osób). Przybyło na nią wielu
znanych ekonomistów i menadżerów, w
tym przedstawiciele Banca Intesa San
Paolo oraz jeden z żyjących potomków
J. Toeplitza mieszkający w Mediolanie
(syn brata Ludwika) Luciano Scavia.
POLONIA WŁOSKA NR 2-4 (55/57)/2010 29
MARIA BANDONI
POLACY WE WŁOSZECH
W blasku Toskanii
Ewa Prządka
siążka Frances Mayes Pod słońcem Toskanii zrobiła światową karierę, a jej
sławę ugruntował film w reżyserii Audrey Wells pod tym samym tytułem. Można znaleźć w nich marzenia ludzi o spokojnym, pełnym harmonii
życiu w pięknym miejscu, wśród prostych, a mądrych ludzi dookoła. Tak
właśnie uczyniła pewna Amerykanka, bohaterka książki i filmu, która postanowiła opuścić USA, kupić zrujnowany dom w Toskanii, odnowić go, a przy
tym zrewidować swój system wartości i poglądy na życie.
K
Nie tak dawno miałam okazję
przekonać się, że nie tylko Amerykanki są kobietami, które podejmują odważne decyzje w życiu. W
Marlii, miejscowości koło Lukki
spotkałam Polkę, Marię Bandoni,
której historia życia również nie
jednego by zadziwiła, a może i zachwyciła. Czyli Polka w Toskanii!
Zaczynała skromnie – w 1965 r.
ukończyła Wydział Filologii Polskiej na Wrocławskim Uniwersytecie, a potem, wraz z mężem zamieszkała w Gliwicach, gdzie
uczyła języka polskiego w tamtejszych szkołach. Niestety, po kilku
latach jej małżeństwo się rozpadło.
Wtedy wróciła z synem do rodzinnego domu w Szczawnie Zdroju.
Uczyła polskiego w wałbrzyskim
liceum. Ale była duchem niespokojnym, marzyła o podróżach,
poznawaniu nowych krajów i
ludzi. W 1978 roku pojechała do
Włoch, na zaproszenie swej przyjaciółki-romanistki. Nieoczekiwanie dowiedziała się, że poszukują nauczycielki języka polskiego w szkole
przy Ambasadzie. Została przyjęta do
pracy, sprowadziła syna i zamieszkała
w Rzymie. Tu znalazła też bratnią
duszę i wielką miłość – Włocha, z którym snuła plany wspólnego życia. Choroba i śmierć partnera przekreśliła te
nadzieje. Ale nie opuściła już Włoch,
które zawsze miały dla niej jakąś magnetyczna silę.
Życie składa się z przypadków, ale
podobno gdzieś wysoko zapisanych.
Nie wiem, czy Maria przypuszczała, że
jej życie zmieni się aż tak bardzo, gdy
znajomy Włoch zaprosił ją na wy-
Maria Bandoni w Villa Costa
cieczkę, aby odwiedzić swego przyjaciela, Bruna, przebywającego w Toskanii. Pojechała, poznała Bruna, którego
tak zachwyciła swą urodą, że niedługo
trzeba było czekać na ślub. Tak narodziła się Maria Bandoni w Toskanii.
Ale do życia w tej włoskiej krainie
było jeszcze daleko. Mąż Marii najchętniej żył i pracował w Stanach Zjednoczonych, w San Francisco. Do Toskanii przyjeżdżał tylko po to, aby odwiedzić rodziców, którzy mieszkali w
Villa Costa w Marlii, koło Lukki, starej
XVII-wiecznej willi, nadgryzionej
mocno zębem czasu. Nie była to oczywiście rezydencja w stylu arystokratycznych, wielkich siedzib toskańskich,
30 POLONIA WŁOSKA NR 2-4 (55/57)/2010
ale dom był przestronny, z wieloma pokojami i dużym, pięknym
niegdyś ogrodem wokół. Podobno
był przed wiekami własnością bogatej rodziny Costa, armatorów z
Genui. O dawnej świetności
świadczyła architektura domu, z
dużym salonem centralnie umieszczonym, wysokie pokoje, kuta
brama wjazdowa, resztki fresków
na sufitach, geometrycznie wyznaczone alejki ogrodu.
W roku 1980 zmarli rodzice
Bruna Bandoni i małżeństwo stanęło przed dramatycznym wyborem – co stanie się z domem. Stan
jego zniszczenia nie napawał optymizmem, wiadomo było, że wymaga dużych pieniędzy i jeszcze
większych wysiłków, aby przywrócić jego dawno już zapomnianą świetność. Można go było
sprzedać. Ale stało się inaczej.
Jeszcze w tym samym roku postanowili, że wyremontują dom, a
potem przeznaczą go na pensjonat
dla turystów. Jednak decyzja to jedno, a
realizacja to drugie. Choć wydarzyło
się to przed dwudziestu laty – do tej
pory życie małżonków wypełnia nieustanna troska o dom i praca przy jego
remoncie.
Początki były bardzo trudne, nie
wiadomo było, od czego zacząć, skąd
wziąć środki finansowe. Przydawała się
każda para rąk. Pomagała rodzina z
Polski i wielu przyjaciół. Prawdziwym
motorem wszelkich działań stała się
Maria, która mieszkała w Stanach i tam
założyła agencję turystyczną trudniącą
się wynajmowaniem Amerykanom innych toskańskich domów (Maria Ban-
Salon w Villa Costa
doni Rentals in Italy). Wiadomo przecież, że w ostatnich latach Toskania
stała się modna i wiele osób chciało się
przekonać osobiście o jej urokach. Po
dwóch latach zaczęła już wynajmować
część odnowionego domu. Obecnie jej
oferta dotyczy trzech domów (każdy od
5 do 7 osób) i 3 apartamentów (2-3
osób). Na renowację czekają jeszcze 2
apartamenty.
Kocham stare domy – mówi Maria
Bandoni o motywach decyzji remontu
Villa Costa – tkwi w nich niezwykła
energia, która pobudza mnie do
działania. One mają swoją historię i po
prostu duszę. Chciałam zachować jak
najwięcej z klimatu tego starego domostwa, stąd wielka troska o detale, o
piękne, stare drewniane belki na suficie, które tak pracowicie skrobaliśmy z
brudu i konserwowaliśmy. Zachowaliśmy stare, ceglane podłogi, stare kominki. W salonie znaleźliśmy zamalowane białą farbą freski. Uratowaliśmy
je. Oczywiście, aby dom był funkcjonalny i odpowiadał przepisom przeciwpożarowym – trzeba było zbudować
łazienki, przeprowadzić na nowo instalację elektryczną i wiele innych, koniecznych urządzeń. Zawsze jednak staramy się nie naruszyć tej prawdziwej
substancji domu. Znajduje się w nim też
wiele starych, uratowanych mebli.
Dużo drobiazgów kupiłam na urządzanych co miesiąc w okolicy targach starych rzeczy. Można tam, przy odrobinie
szczęścia, znaleźć prawdziwe cuda –
stare obrazy, kuchenne drobiazgi, porcelanę, meble.
Maria Bandoni bardzo poważnie
traktuje konieczność zachowania starego stylu domu. Za to odpowiedzialny
jest Beppe, czyli zaprzyjaźniony z nią
artysta rzeźbiarz, konserwator i profe-
kiedy czegoś nie
sor florenckiej AccadeKocham
stare
domy
–
wiedzą”. “Klimat
mia delle Belle Arti –
Giuseppe Del Debbio. tkwi w nich niezwykła miejsca tworzą –
Stanowi on ostateczną energia, która pobudza piszą inni – w dużej
wyrocznię, co można, a mnie do działania
mierze ludzie, a
czego nie wolno zmiePani potrafi dodać
niać w domu. Bez niego nie ruszy mu osobliwego uroku, co nie jest pożaden murarz ani malarz. Jako artysta wszechne w dzisiejszych czasach”.
sam też nieraz chwyta za pędzel, aby “Szczególnie cenimy sobie Pani rady i
coś podmalować.
sugestie, które piękne i interesujące
Swym zachwytem nad toskańską miejsca warto odwiedzić i jak się tam
rezydencją Maria Bandoni zaraziła dostać. Zupełnie nie wiedzieliśmy o
syna, Dominika, żyjącego i pra- przepięknym miasteczku współczesnej
cującego w Stanach, który dokupił sztuki – Pietrasanta, które zrobiło na
sąsiadujące z Villa Costa stare budynki nas ogromne wrażenie. Bez Pani rady
– Casa Contadina i Casetta Rossa. Wy- – nigdy byśmy tam nie trafili”.
remontował je i tym sposobem uratoZawsze podkreśla, że choć mieszka
wał od zagłady.
w Kalifornii i Toskanii – duszę ma polMaria Bandoni wstaje wcześnie i ską. Chętnie kontaktuje się z rodakami
dzień zaczyna od narad z murarzami, – artystami żyjącymi w okolicy – pp.
stolarzami, dekoratorami i innymi spe- Hanną i Lechem Wasińskimi, Małgocjalistami. Znają ją w okolicy, ma przy- rzatą Błońską, Andrzejem Beuermajaciół Włochów, którzy chętnie udzie- nem i innymi Polakami. Szuka śladów
lają jej rad. Znana jest też z tego, że polskich w okolicy. Dzięki niej mogłam
wymaga rzetelnej pracy.
zobaczyć wspaniałą Villa Oliva, która
Najgorsze lata ma już za sobą. Re- przez pewien czas należała do Carlo
zydencja przyjmuje w sezonie turystów Poniatowskiego, syna Stanisława (syze Stanów Zjednoczonych, ale i z Pol- nowca ostatniego króla Polski). W roku
ski. W tym roku przewinęło się przez 2008 patronowała i pomagała w orgajej posiadłość kilkadziesiąt rodzin. nizacji niezwykłego spotkania polskich
Maria czuje się odpowiedzialna za potomków włoskiej rodziny Pinoccich.
swych gości i uważa, że nieraz trzeba Dzięki niej mogli się spotkać z przedim podpowiadać, co powinni w okolicy stawicielami włoskiej gałęzi tego rodu
zwiedzić i koniecznie zobaczyć. Dla- i władzami miasta Lucca. Tę niezwykłą
tego na jej stronie internetowej znajdują wizytę wspomina do dziś (patrz Biulesię niezbędne – według niej – informa- tyn Informacyjny Polonia Włoska
cje, co warto zwiedzić (www.villa- 4(45) 2007).
costa-toskania.pl).
Jak co roku, w grudniu Maria odDoceniają to turyści odwiedzający latuje z mężem do Stanów, do San
Villa Costa. Oprócz zachwytów nad Francisco, gdzie zazwyczaj spędza
wspaniałymi widokami, zabytkami i kilka miesięcy, gdzie mieszka jej syn i
kuchnią Toskanii dziękują gospodyni, gdzie ma przyjaciół. Powróci do
że “choć nie stara się narzucać – jest za- Włoch wiosną, bo właśnie tu żyje się
wsze gotowa służyć radą i pomocą, jej i pracuje najlepiej.
POLONIA WŁOSKA NR 2-4 (55/57)/2010 31
WŁOSI W POLSCE
Rodzina Tegazzo w Polsce1
Jarosław Maciej Zawadzki
Tegazzo – tak zapisanego nazwiska na próżno szukać we
włoskich spisach. Spotyka się formy zbliżone fonetycznie, np.
Tegazzi, Tagazzi, Teggiasco lub Tagiasco. Nie ma go też w
Słowniku nazwisk współcześnie w Polsce używanych Kazimierza
Rymuta. A jednak rodzina o tak zapisanym (przez Polaków)
nazwisku przez ponad 150 lat była związana z Polską, a
szczególnie z Warszawą.
dy po abdykacji w 1795 r. naszego
ostatniego monarchy, Stanisława
Augusta Poniatowskiego, likwidowano
dwór, jeden z królewskich kuchmistrzów (tytuł dworski), Tegazzo, trafił na
służbę do książąt Lubomirskich. A był
to mistrz w swoim fachu. Dość wspomnieć, że stary książę Kazimierz Lubomirski, który w testamencie decydował
nie tylko o losie swoich nieruchomości,
ale też służby nakazał m. in swojemu
następcy, Józefowi Lubomirskiemu,
aby zachował na służbie kuchmistrza.
Zgodnie z wolą księcia, Tegazzo powinien otrzymywać 1000 dukatów rocznych poborów, a ponadto raz na 3 lata
miano mu fundować podróż do Londynu i Paryża, aby mógł poznawać
nowe przysmaki i zdobywać przepisy
na nowe potrawy.
Około 1802 r. mistrzowi sztuki kulinarnej urodził się syn. Mały Franciszek Tegazzo od najmłodszych lat poznawał tajniki kuchennego rzemiosła,
ale nie zyskał takiej sławy jak jego ojciec. Rodzina mieszkała na Wołyniu,
bo Lubomirscy mieli tam klucz swoich
dóbr. Włoski kuchmistrz pracował
głównie na rzecz mieszkańców i gości
pałaców w Niewirkowie i Dubnie.
Prawdopodobnie w 1815 r. mistrz Tegazzo przygotował stół biesiadny na
balu wydanym przez wołyńską szlachtę
G
na cześć cara Aleksandra I, który zatrzymał się w Żytomierzu.
W połowie lat dwudziestych młody Franciszek
Tegazzo poznał i poślubił
córkę dzierżawcy wsi
Chotowica i Borszczówka w powiecie krzemienieckim, Mariannę z
Komarnickich. Młodzi
małżonkowie Tegazzo
osiedli w Warszawie.
Urodziło się im kilkoro
dzieci. W 1829 r. przyszedł na świat
chłopiec, który, podobnie jak ojciec,
otrzymał imię Franciszek. Chrzest
przyszłego artysty odbył się w warszawskiej katedrze. Choć akt chrztu
spisano po polsku, to pod dokumentem
ojciec napisał Francisco Tegazzo
Padre. Maluch był już trzecim z pokolenia rodziny Tegazzów, mieszkających
w Warszawie.
W 1846 r. Franciszek, jako siedemnastoletni młodzieniec, trafił do Szkoły
Sztuk Pięknych, do Oddziału Malarstwa, gdzie uczyli najlepsi stołeczni artyści. W 1853 r. otrzymał wyjątkowe
wyróżnienie: rządowe stypendium na
studia malarskie w Akademii Sztuk
Pięknych w Petersburgu. W daleką
podróż wybrał się z trzema kolegami:
Wojciechem Gersonem, Józefem Brodowskim i Leonem Molatyńskim.
Razem z Gersonem, w 1855 r. otrzymali srebrne medale pierwszej klasy za
studia olejne modeli. Rok później powrócił do Warszawy i tu pozostał. Nie
mógł, tak jak koledzy, kontynuować
studiów artystycznych w Paryżu czy
Monachium. Rodzinna sytuacja zmu-
1
siła go do podjęcia
pracy. Pomagał matce
i młodszemu rodzeństwu.
Zamówień na obrazy było mało. Szukał
różnych sposobów na
zarobek. Był m.in. domowym nauczycielem
rysunków córek Ludwiki i Maurycego Potockich, właścicieli
dóbr Jabłonna koło
Warszawy.
Brat artysty, Józef Tegazzo ożenił
się w 1864 r. z Anną Carolli, córką warszawskiego jubilera Ludwika Carolli.
Przez pewien czas pracował w stolicy
jako aptekarz, a następnie prowadził
apteki m.in. w Tuszynie koło Łodzi i w
Słonimiu koło Baranowicz.
Sam artysta poślubił Józefę Chrobocińską, z którą miał trzy córki: Walentynę, Marię i Sabinę. Kochał malarstwo, ale nie mógł z tego utrzymać
rodziny. Potwierdzają to opinie, które
pojawiły się w prasie po jego śmierci:
Zamiłowany w kierunku rodzajowym malarstwa i z największym upodobaniem studiujący naturę, musiał dla
chleba malować obrazy religijne i portrety, płatne nader licho. Urywkowe
notatki nieboszczyka od 1860 r. wykazują przeszło 50 obrazów religijnych, w
znacznej części kolosalnych rozmiarów,
ale niestety, opłacanych ceną bardzo
zwykle miniaturową.
Kilka jego prac publiczność oglądała na wystawach warszawskiego Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych
W 2009 r. ukazała się książka Jarosława M. Zawadzkiego pt. Franciszek Tegazzo (1829-1879). Malarz niespełniony, ilustrator z
konieczności, opublikowana przez Mazowieckie Centrum Kultury i Sztuki i Agencję Wydawniczą EGROS.
32 POLONIA WŁOSKA NR 2-4 (55/57)/2010
(TZSP). Jednak to nie malarstwo, a rysunki spowodowały, że jego nazwisko
wielokrotnie pojawiało się na łamach
czasopism.
Według wstępnych szacunków
można uznać, że stworzył co najmniej
400 sygnowanych ilustracji, zamieszczonych w polskiej prasie. Z pewnością
nie był geniuszem palety, jednak dorobek drzeworytniczy pozwala na zaliczenie jego osoby do grona tych, którzy
w XIX w. kształtowali gust odbiorców
najpoczytniejszej prasy ilustrowanej na
ziemiach polskich.
W połowie XIX w. zaczęło rozwijać się warszawskie drzeworytnictwo.
Na rynku coraz częściej pojawiały się czasopisma o
bogatszej szacie graficznej,
z większą liczbą ilustracji.
Wzrosło zapotrzebowanie
na artystów rysujących pod
drzeworyty. Franciszek Tegazzo dał się poznać jako
precyzyjny fachowiec i zaczął otrzymywać kolejne
zamówienia. Może nie było
to zbyt intratne zajęcie, ale
przynosiło stały dochód.
Od 1860 r. rysował dla “Tygodnika Ilustrowanego”, od
1861 r. dla “Kółka Domowego”, a od 1866 r. dla
“Kłosów”. Współpracował także z tygodnikiem “Przyjaciel Dzieci” oraz z
wydawcami kalendarzy. Rysował pojedyncze ilustracje lub całe cykle. Uprawiał także grafikę użytkową – wykonywał dekoracyjne tableau, strony
tytułowe itp. Rysował też rebusy. Zaprojektował winiety kilku gazet, które
utrwaliły typowy dla epoki, bogato dekorowany nagłówek na stronie tytułowej. Był też wybornym portrecistą,
ale swoimi rysunkami dokumentował
również wydarzenia artystyczne. Kopiował dzieła sztuki. Tworzył sceny
rodzajowe.
Koniec lat sześćdziesiątych XIX w.
był dla niego czasem awansu zawodowego i wzrostu znaczenia w środowisku
artystów. Został trzykrotnie wybrany na
członka Komitetu TZSP. W 1868 r. dotychczasowy kierownik artystyczny
“Tygodnika Ilustrowanego”, Juliusz
Kossak przeniósł się do Krakowa. Jego
następcą został Franciszek Tegazzo,
który kontynuował wypracowany przez
poprzednika profil artystyczny czasopisma. Zaczęły się pojawiać prace twórców młodego pokolenia. To tu, w
1869 r., zamieszczono pierwszą ilustrację młodziutkiego Andriollego.
Od góry: obraz F. Tegazzo pt. Święty
Jan Chrzciciel (1858); średniowieczny
zamek w Pergine; winieta zaprojektowana przez artystę do czasopisma
“Bluszcz” (1879)
Franciszek Tegazzo zmarł w Warszawie 26 lutego 1879 r. Działał w środowisku warszawskiej bohemy, świata publicystów i wydawców. Dla większości,
śmierć liczącego niespełna 50 lat twórcy
była zaskoczeniem. Chyba dzięki temu
szybko znalazła poparcie idea pomocy
jego rodzinie. Zorganizowano wystawę
artysty i połączono z aukcją, z której dochód przekazano wdowie.
Około 1890 r. córka artysty, Sabina
Tegazzo założyła w Warszawie gimnazjum żeńskie, które działało w budynku przy Krakowskim Przedmieściu 6 do 1944 roku. Była długoletnią
przełożoną tej placówki. W prowadzeniu szkoły pomagały jej siostry oraz
mąż – Konrad Aleksander Chmielewski, biolog, publicysta, kurator Warszawskiego Okręgu Szkolnego, współzałożyciel Polskiego Towarzystwa
Krajoznawczego. Oboje małżonkowie,
po upadku Powstania Warszawskiego,
podzielili los ludności cywilnej, zostali
wypędzeni z miasta. Sabina
dobiegała osiemdziesiątki, a
jej mąż był niewiele młodszy.
Oboje zmarli w 1946 r.
W 1961 r. odbył się
zjazd absolwentek i nauczycieli Gimnazjum Sabiny
Tegazzo-Chmielewskiej.
Można podejrzewać, że
dawne uczennice ufundowały wtedy tablicę upamiętniającą
przełożoną
swojej szkoły. Umieszczono ją na grobie rodzinnym Tegazzów na warszawskich Powązkach.
Gdy odwiedziłem grób
w 2003 r. był zaniedbany. Sam pomnik
od dość dawna był uszkodzony. Mogiłę
zarosły wysokie, głęboko zakorzenione
samosiejki klonów. Był to dla mnie
znak, że raczej nie żyją już potomkowie
artysty. Razem z moją matką udało się
nam wyplenić zieloną gęstwinę na tym
grobie i posadzić kwiaty. Mam nadzieję,
że uda się znaleźć sponsora, który by sfinansował odrestaurowanie tego niewielkiego pomnika.
Nie wiadomo, jak miał na imię
wspomniany na początku królewski
kuchmistrz Tegazzo. Rodzinna tradycja
utrzymywała, że przybył z północnych
Włoch z okolic Werony. Ustaliłem, że
100 km na północ, w okolicach Trydentu (Trento) jest góra Tegazzo.
Wnosi się na niej średniowieczne zamczysko Castello di Pergine (Pergine
Valsugana).
Być może królewski kuchmistrz
wywodził się właśnie z tych okolic i tak
jak całe zastępy obcokrajowców trafił
nad Wisłę. A tu chyba zawsze chętnie
goszczono Włochów i innych cudzoziemców, którzy jak Bacciarelli, Bellotto, Corazzi czy Grassi wtapiali się w
lokalną społeczność i współtworzyli
naszą kulturę.
POLONIA WŁOSKA NR 2-4 (55/57)/2010 33
POLONIA NA ŚWIECIE
Monitor Emigracji Zarobkowej 2010 - konferencja
w Malmö (Szwecja)
W dniach 22–24 października 2010 r. w Malmö odbyła się konferencja Monitor Emigracji Zarobkowej 2010, zorganizowana przez Europejską Unię Wspólnot Polonijnych, Zrzeszenie Organizacji
Polonijnych w Szwecji oraz Konsulat Generalny RP w Malmö.
konferencji udział wzięło 54
uczestników: 13 przedstawicieli
organizacji polonijnych zrzeszonych w
EUWP, 12 przedstawicieli najnowszej
emigracji zarobkowej oraz 17 pracowników przedstawicielstw dyplomatycznych i urzędów konsularnych RP z
państw, które odnotowały największy
napływ polskiej migracji zarobkowej
po 2004 r.
Gośćmi konferencji byli m.in.:
poseł Marek Borowski, przewodniczący Komisji Łączności z Polakami
za Granicą Sejmu RP, posłowie Joanna
Fabisiak – wiceprzewodnicząca tej komisji, Longin Komołowski – prezes
Stowarzyszenia “Wspólnota Polska”,
Artur Kozłowski, dyrektor Biura Polonijnego Senatu RP oraz Stanisław Cygnarowski, zastępca dyrektora Departamentu Współpracy z Polonią MSZ.
Włochy reprezentowali: prezes
ZPwW, Joanna Heyman Salvadé, oraz
konsul Jadwiga Pietrasik, kierownik
Wydziału Konsularnego Ambasady RP
w Rzymie. Podczas konferencji odczytano referat przedstawicielki nowej
emigracji włoskiej, niestety nieobecnej
na konferencji, mgr Kamili Kowalskiej
Angelelli z Rzymu Specyfika włoskiego
rynku pracy jako jedna z głównych
przyczyn powrotu polskich imigrantów
do kraju. Referat wzbudził znaczne zainteresowanie, a dane w nim zawarte
były cytowane przez uczestników konferencji w toku dalszej dyskusji.
Obrady odbywały się w czterech
sesjach problemowych poświęconych
dynamice zjawisk migracyjnych, polskości następnych pokoleń, problemom z integracją w lokalnym społeczeństwie, jak i w środowisku polonijnym oraz powrotami do kraju.
Wstępny referat wygłosiła prof. Krystyna Iglicka-Okólska Migracje poakcesyjne Polaków: fakty, mity i rzeczywistość, obrady zakończył referat
dr Pawła Kaczmarczyka z Zespołu
Doradców Strategicznych Kancelarii
Prezesa Rady Ministrów Polityka polskiego rządu wobec migrantów i po-
W
Konferencja w Malmö.
Od lewej: Marek Borowski, Joanna Heyman Salvadè i Tadeusz Pilat
wracających z zagranicy – założenia i
realizacja.
Uczestnicy konferencji przyjęli dokument końcowy, w którym podkreślono, że zjawisko emigracji staje się
zjawiskiem trwałym, czego wynikiem
jest nieznaczna ilość powrotów.
Stwierdzono, iż zjawisko emigracji zarobkowej (często rodzinnej) wymaga
zjednoczenia sił i środków, współpracy tradycyjnej Polonii, nowej emigracji, władz polskich i krajów zamieszkania, aby zapewnić dziesiątkom
tysięcy dzieci i młodzieży polskiej,
która opuściła kraj wraz z rodzicami
właściwe i ujednolicone formy edukacji. Wyrażono zadowolenie ze stopnia zaawansowania prac Ministerstwa
Edukacji Narodowej w przygotowaniu
programu dla szkolnictwa polonijnego.
Ponadto stwierdzono, iż:
• pożądane jest aktywniejsze uczestnictwo nowo przybyłych w życiu politycznym krajów zamieszkania ze względu
na dużą rolę nowej migracji w kreowaniu wizerunku Polski za granicą,
• sukces w kraju osiedlenia zależy od
34 POLONIA WŁOSKA NR 2-4 (55/57)/2010
dobrej znajomości języka i kultury danego kraju oraz od stopnia wykształcenia,
• w działaniach polonijnych trzeba pamiętać i brać pod uwagę hasło: nowa
Polonia = młoda Polonia!
• jedynie silne instytucjonalnie organizacje polonijne mogą być partnerem do
współpracy z władzami krajowymi
oraz do kontaktów Polski z nową emigracją. Wymaga to dalszego wspierania
przez władze polskie zintegrowanych
struktur polonijnych. Dużą rolę będą
odgrywać federacje stowarzyszeń w
danym kraju, takie jak np. ZPwW, jako
partnerzy do rozmów z władzami i instytucjami z Polski,
• w większym stopniu należy wykorzystywać fundusze krajów zamieszkania
oraz Unii Europejskiej. To wymaga
zwiększenia liczby szkoleń w zakresie
pozyskiwania środków unijnych, jak i
warsztatów dla liderów polonijnych, a
szczególnie reprezentantów nowej Polonii. Koordynatorem tych poczynań,
zdaniem uczestników konferencji, powinno być Stowarzyszenie “Wspólnota
Polska”.
Joanna Heyman Salvadé
POLONIA WŁOSKA
Profil polskich imigrantów w Italii1
Kamila Kowalska Angelelli
Stałą i najprawdopodobniej najważniejszą cechą polskiej imigracji we Włoszech jest wysoki współczynnik obecności kobiet, którego średnia wartość dla całego państwa wynosi 70–75% (w niektórych południowych rejonach kraju osiąga nawet 90%). Jest to spowodowane, niezmiennie od wielu lat, przewagą
ofert zatrudnienia dla cudzoziemek we włoskich gospodarstwach domowych, głównie jako pomoce domowe oraz opiekunki dla osób starszych i dzieci.
Równocześnie drugą wśród najczęściej wymienianych przez badaczy
cech Polaków we włoskim środowisku
imigracyjnym jest znaczny procent
osób posiadających wykształcenie
średnie i wyższe – ok. 60-65%. Sytuacja ta okazuje się być jeszcze bardziej
znamienna wśród polskich imigrantek,
co też obala definitywne mit cudzoziemki z Polski zdolnej do pracy tylko
i wyłącznie w charakterze pomocy.
Warto zatem podkreślić w tym miejscu,
że ten mocno zakorzeniony wśród
Włochów, i wciąż jeszcze poniekąd
obowiązujący, stereotyp Polki – pomocy
domowej bądź też Polki – opiekunki do
dzieci lub osób starszych, jest niczym
innym, jak tylko wynikiem niezwykle
ubogiej, szczególnie dla cudzoziemców,
oferty włoskiego rynku pracy.
W charakterystyce Polaków mieszkających na Półwyspie Apenińskim zaznacza się także bardzo wyraźnie relatywnie młody wiek imigrantów (wśród
których blisko 65-70% to osoby znajdujące się w przedziale wiekowym od
19 do 40 lat).
Warto jednak zauważyć, iż przystąpienie Polski do Unii Europejskiej
przyczyniło się do zaistnienia pewnych
zmian w charakterystyce polskich imigrantów w Italii. Osoby, które zdecydowały się na emigrację do Włoch po 1
maja 2004 r. są, przede wszystkim, bardziej świadome wyboru państwa przyjmującego niż miało to miejsce w przypadku wcześniejszych fal imigracyjnych2. Potwierdzeniem tej obserwacji
jest na przykład to, że większość z dzisiejszych imigrantów przyjeżdża do
Włoch znając w jakimś stopniu zarówno panujące w tym państwie realia
społeczno–ekonomiczne, a co więcej,
często włada również językiem kraju
przyjmującego. Jedną z przyczyn tej
nowej tendencji jest fakt, iż, w odróżnieniu od imigrantów przybyłych do
Włoch na długo przez 1 maja 2004 r.,
wśród nowych przyjezdnych coraz liczniejszą grupę stanowią osoby młode, w
dużej mierze studenci, którzy decydują
się na emigrację nie
tylko z powodów ekonomicznych, ale również edukacyjnych,
poznawczych, kulturowych i zwyczajnie z
ciekawości3.
Wśród nowych tendencji charakteryzujących, natomiast, samo
zjawisko emigracji Polaków do Italii po 2004
r., wyróżnić należy,
przede wszystkim, zastąpienie
niemalże
wyłącznej od początku
lat 90-tych XX w. imigracji wahadłowej i sezonowej wyjazdami na
dłuższy i często niesprecyzowany
okres czasu oraz zauważalny wzrost
znajomości własnych praw związanych
z rzeczywistością pracowników na
unijnym rynku pracy, a w tym konkretnym przypadku we Włoszech. Powoduje to, że coraz mniej Polaków podejmuje zatrudnienie w szeroko rozwiniętej włoskiej “szarej strefie”4 , a co
więcej, coraz częściej decydują się oni
na samozatrudnienie, tj. prowadzenie
własnej działalności gospodarczej, z
przewagą tej o charakterze usługowym.
Nie można pominąć tutaj również zauważalnej i relatywnie szybkiej integracji Polaków we włoskim społeczeństwie, a także polepszenia się w
ostatnich latach ich sytuacji materialnej, co wpływa też w konsekwencji na
lepsze postrzeganie polskich imigrantów przez samych Włochów.
Obok wspomnianej przemiany wizerunku, warto wskazać również na zaistniałe po 2004 r. zmiany w głównych
sektorach zatrudnienia Polaków, które
świadczą również, w pewnym sensie, o
ich pozytywnej recepcji ze strony
włoskiego społeczeństwa. Szczególnie,
iż obok dotychczasowych tradycyjnych
zawodów wykonywanych przez Polaków, jak np.: murarz, malarz czy też
pracownik zatrudniony w rolnictwie w
przypadku mężczyzn
oraz pomoc domowa
i opiekunka do dzieci
lub osób starszych w
przypadku kobiet,
polscy imigranci zatrudniani są dzisiaj
coraz chętniej w
branżach
usługowych, szczególnie w
hotelarstwie, gastronomii oraz handlu, a
także, chociaż wciąż
jeszcze na dosyć niewielką skalę, jako
pracownicy biurowi.
Po wstąpieniu Polski
do UE innym trendem wśród Polaków
przyjeżdżających na Półwysep Apeniński jest znacznie zauważalny wzrost
obecności osób w młodym wieku,
często studentów, których celem przyjazdu jest nie tylko emigracja o charakterze zarobkowym, ale również podjęcie lub kontynuacja studiów, praktyki
zawodowe, podnoszenie kwalifikacji,
nauka języka lub poznanie nowej kultury. Częściej osiedlają się też dzisiaj
we Włoszech polskie rodziny oraz
mężczyźni.
Fragment referatu przygotowanego na
konferencję w Malmö Monitor Emigracji
Zarobkowej 2010, zorganizowaną przez
Europejską Unię Wspólnot Polonijnych,
Zrzeszenie Organizacji Polonijnych w
Szwecji oraz Konsulat Generalny RP w
Malmö.
2 Por. M. Okólski, komentarz do artykułu
M. Heinena i A. Pegels: EU Expansion
and the Free Movement of Workers: Do
Continued Restrictions Make Sense for
Germany? W: “Policy Brief”, Hamburg
Institute of International Economics, lipiec 2006.
3 Ibidem
4 A. Weinar, Włochy – nowy kraj imigracji
“Biuletyn Migracyjny” 2006 nr 8 (sierpień), s. 7.
1
POLONIA WŁOSKA NR 2-4 (55/57)/2010 35
chwałą Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej rok 2010
został ustanowiony Rokiem Fryderyka Chopina.
Przypadająca w tym roku dwusetna rocznica urodzin kompozytora była okazją do organizowania licznych koncertów, realizowania projektów edukacyjnych, wystaw, rewitalizacji miejsc związanych z Fryderykiem Chopinem. Wielkie obchody 200-lecia urodzin kompozytora zaczęły się 1 marca. Wtedy też otwarto w Warszawie najnowocześniejsze muzeum
biograficzne w Europie z Centrum Chopinowskim. W dniach 2-23 października 2010 r. odbył się w Warszawie XVI Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. Fryderyka Chopina. Do udziału zakwalifikowano 81
pianistów. Głównymi laureatami zostali: Julianna Awdiejewa (I nagroda), Lukas Geniušas oraz Ingolf
Wunder (II nagroda ex aequo) i Danił Trifonow (III nagroda).
U
Muzeum Fryderyka Chopina w Warszawie
1 marca tego roku, w 200. rocznicę urodzin Chopina, po gruntownym remoncie i modernizacji, otwarto
w Warszawie Muzeum Fryderyka Chopina (ul. Okólnik 1, przy Zamku
Ostrogskich).
To najnowocześniejsze muzeum biograficzne w Europie czy też na świecie
– powiedział podczas otwarcia minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego – Bogdan Zdrojewski. W uroczystości uczestniczyli m.in. prezydent
Lech Kaczyński z małżonką Marią,
metropolita warszawski abp Kazimierz
Nycz, nuncjusz apostolski abp Józef
Kowalczyk, prezydent Warszawy
Hanna Gronkiewicz-Waltz.
Nowo otwarte muzeum liczy 4 600
metrów kwadratowych powierzchni.
Multimedialne ekspozycje, dotykowe
ekrany, konstrukcje ze stali i świecących paneli służą ekspozycji ukazującej
życie i twórczość artysty. Kolekcja Muzeum Fryderyka Chopina liczy obecnie
ponad 5 tys. obiektów, wśród których
znajdują się autografy i pierwodruki
dzieł Chopina, jego korespondencja,
pamiątki, dokumenty, ważne edycje
dzieł kompozytora i jemu współczesnych oraz obrazy, grafiki i rzeźby.
Dzięki nowoczesnej technologii –
płaskim ekranom, projektorom, setkom
ukrytych głośników, ale też kopiom
dziewiętnastowiecznych mebli – będzie
można zobaczyć m.in. jak wyglądał
pokój małego Fryderyka w Żelazowej
Woli, a nawet poczuć zapach fiołków,
który kompozytor uwielbiał czuć w
swoim paryskim domu. Oprócz utworów Chopina w Muzeum będzie można
usłyszeć także dźwięki, jakie towarzyszyły Chopinowi w codziennym życiu,
np. gwar paryskich ulic, rozmowy po
polsku i po francusku, krzyki zdenerwowanego nauczyciela gry na fortepianie czy dźwięk odstawianej filiżanki.
Zwiedzający będą przechodzić przez
nowoczesne sale i sami decydować,
które etapy życia Fryderyka Chopina
będą chcieli poznać.
Muzeum zrealizował Narodowy
Instytut Fryderyka Chopina.
Wnętrza muzeum zaprojektowali
Włosi – Ico Migliore i Mara Servetto,
architekci z mediolańskiej pracowni
Migliore &Servetto, laureaci konkursu
na Muzeum Chopina. Przy realizacji
projektu pracowały firmy z Belgii,
Wielkiej Brytanii i z Polski.
To muzeum dla różnych ludzi –
powiedział Ico Migliore – o odmiennych potrzebach, gdzie każdy może się
czegoś nauczyć i dowiedzieć, nawet
jeśli nie jest melomanem. Także o Polsce, o ludziach, o czasach, w których żył
Chopin, modzie, trendach, przedmiotach, kulturze.(...) Muzeum daje szansę
wyboru między podróżą w głąb a ogólnym, szerokim spojrzeniem. Co dla
mnie ważne, muzeum nie kończy się
przy wyjściu. Jest ono pewną propozycją, a ludzie po powrocie do domu
sięgają po książkę, po czym mogą do
niego powrócić z nowym nastawieniem.
W przestrzeni muzeum to widz jest gospodarzem, jest u siebie, w swojej prywatnej domenie. To zupełnie nowe
podejście. (“Magazyn CHOPIN” 2010,
kwiecień).
Muzeum Fryderyka Chopina w
36 POLONIA WŁOSKA NR 2-4 (55/57)/2010
Wnętrza Muzeum Chopina
w Warszawie (fot. R. Pietruszka)
Warszawie to “technologiczny cud” –
napisała 2 marca b.r. “La Repubblica”.
Według dziennika zaprojektowane
przez Włochów nowoczesne muzeum
stanowi nowy model zachowania pamięci. Muzeum jest wypadkową dynamizmu polskich instytucji i włoskiej
kreatywności. Chopin ożywa w Warszawie w muzeum made in Italy –
stwierdziła włoska gazeta, podkreślając, że w Zamku Ostrogskich wykorzystano najnowsze osiągnięcia techniczne, które połączono z niezwykle
oryginalnymi rozwiązaniami prze-
strzennymi i robiącą wrażenie aranżacją wnętrz. “La Repubblica” wyraziła
przekonanie, że muzeum stanowi najlepszy dowód na to, że tradycja i technologia mogą razem “stworzyć kulturę
jutra”.
E. P.
ROK CHOPINA WE WŁOSZECH
RZYM
Rok Chopinowski 2010 we Włoszech zainaugurował Rafał
Blechacz w Rzymie, laureat ostatniego Konkursu Chopinowskiego, który wystąpił w Accademia azionale di Santa Cecilia w Rzymie 30 stycznia oraz 1 i 2 lutego 2010 r. Orkiestrę i
chór Accademia azionale di Santa Cecilia poprowadził
Andriej Borejko.
Na tę okazję w Muzeum Instrumentów Auditorio Parco
della Musica została otwarta wystawa A passo di Mazurka.
Dalla Polonia verso il mondo – przygotowana przez Muzeum
Fryderyka Chopina w Warszawie według projektu mediolańskiego studia Migliore&Servetto. Ekspozycja towarzyszyła kolejnym wydarzeniom chopinowskim w Accademia azionale di
Santa Cecilia – recitalom Krystiana Zimermana (10 lutego) i
Maurizio Polliniego (24 lutego) oraz konferencji zatytułowanej Le Sonate di Chopin, którą poprowadził Giovanni Bietti.
Koncerty zorganizowała Accademia azionale di Santa Cecilia we współpracy z Instytutem Polskim i Ambasadą RP w Rzymie oraz Urządem Miasta Stołecznego Warszawy, Stołeczną Estradą, Narodowym Instytutem Fryderyka Chopina i Muzeum
Fryderyka Chopina w Warszawie.
Ponadto Instytut Polski w Rzymie zorganizował,
współorganizował koncerty lub patronował wielu
imprezom chopinowskim.
ASSOCIAZIOE ITALO-POLACCA “FRYDERYK CHOPI”
19 marca – zorganizowała w Rzymie koncert w Auditorio del
Massimo (EUR) z udziałem pianistów: Jacka Kortusa (Polska)
i Marc Lafôret (Francja).
EMILIA ROMAGNA
STOWARZYSZEIE “POLOIA” W CESEIE
20 listopada Stowarzyszenie “Polonia”w Cesenie pod patronatem Konsulatu Generalnego RP w Mediolanie, przy
współpracy z Instytutem Polskim w Rzymie i Banca di Cesena zorganizowało w Teatrze Alessandro Bonci koncert fortepianowy w wykonaniu Jakuba Tchorzewskiego. Na program recitalu złożyły się wyłącznie utwory Fryderyka
Chopina.
KALABRIA
STOWARZYSZEIE KULTURALE
“POLOIA-KALABRIA”
1 marca 2010 Stowarzyszenie “Polonia-Kalabria”
oraz Conservatorio “Cilea” zorganizowały w Sali koncertowej w Reggio Calabria koncert pianistyczny. Utwory Fryderyka Chopina wykonał profesor uczelni – Maestro Sergio
Puzzanghera. W tematykę koncertu wprowadziła wiceprzewodnicząca naszego Stowarzyszenia.
Z inicjatywy i według projektu “PoloniaKalabria” powstał okolicznościowy stempel
filatelistyczny, którego pierwsza edycja
miała miejsce na stoisku Poste Italiane, specjalnie otwartym tego dnia w Conservatorio “Cilea”. Ukazała się również okolicznościowa kartka pocztowa, zaprojektowana i wykonana przez
nasze Stowarzyszenie (patrz s. 36), którą na pamiątkę otrzymał każdy uczestnik koncertu. Karty pocztowe i stempel filatelistyczny można było uzyskać przez następne trzy miesiące w centralnej siedzibie Poste Italiane w Reggio
Calabria.
Dorota Sylla Crucitti
ZWIĄZEK POLAKÓW W KALABRII
28 czerwca w Teatrze Miejskim im. Francesco
Cilea w Reggio Calabria odbył się koncert fortepianowy w
wykonaniu jednego z wybitniejszych artystów młodego pokolenia, Marka Szlezera. Koncert zorganizowali: Urząd
Miejski w Reggio Calabria –
Assessorat Turystyki i Spektaklu z assessorem Vincenzo
Sidari na czele; Instytut Polski
w Rzymie – promotor roku
chopinowskiego; Zarząd Krajowy Stowarzyszenia “Wspólnota Polska” w Warszawie –
Marek Szlezer
sponsor ZPwK; Związek Polaków w Kalabrii – główny organizator logistyczny i reklamowy.
W koncercie uczestniczyli: przedstawiciele najważniejszych polskich instytucji rządowych i parlamentarnych oraz
włoskich instytucji lokalnych: radca Bożena Retelewska (Departament Współpracy Polonią w MSZ), radca Paweł Krupka
(Ambasada RP w Rzymie przy Kwirynale) oraz konsul Jadwiga Pietrasik. Z ramienia włoskich władz lokalnych licznie
przybyli przedstawiciele: Urzędu Miejskiego (dr. V. Sidari, dr.
L. Spanò, P. Canale), Powiatowego i Wojewódzkiego, Prefektury, Kwestury, Uniwersytetów i Kurii Metropolickiej (dr.
mons. A. Denisi – dyr. “Migrantes” w Urzędzie Wojew.) Poza
tym obecni byli przedstawiciele wielu organizacji kulturalnych z Reggio i powiatu, a także liczna grupa związków zagranicznych, działających w powiecie i na Sycylii.
Przybyłych powitał: assessor V. Sidari i radca P. Krupka.
W programie muzycznym Marka Szlezera znalazły się najbardziej znane i lubiane utwory F. Chopina. W drugiej części
wieczoru, oprócz muzyki, zabrzmiały strofy poetyckie Cypriana Kamila Norwida – radca P. Krupka odczytał po polsku
Fortepian Chopina, a miejscowa aktorka Serena Cara deklamowała ten wiersz w języku włoskim. Fragment prozy
C. K. Norwida odczytał, znany w Reggio Calabria historyk
POLONIA WŁOSKA NR 2-4 (55/57)/2010 37
i pisarz, Orlando Sorgonà. Zgromadzona w teatrze publiczność gorąco przyjęła poetycki akcent. Szczególny podziw
wzbudził monolog radcy Krupki, wygłoszony w dialekcie
kalabryjskim i grekańskim. Marek Szlezer zakończył swój
występ podwójnym bisem.
Katarzyna Gralińska
LOMBARDIA
POLSKO-WŁOSKIE KOŁO KULTURALE
16 listopada w Audytorium w Mediolanie odbył
się koncert polskiego pianisty Krzysztofa Trzaskowskiego. Program recitalu stanowiły
wyłącznie utwory Fryderyka Chopina. Koncert został zorganizowany przez Polsko-Włoskie Koło Kulturalne w Lombardii, któremu patronował Senat RP, przy współpracy Fundacji LaVerdi.
Barbara Głuska Trezzani
ZWIĄZEK POLAKÓW W MEDIOLAIE
Od 12 do 31 lipca, w ramach XVII edycji nokturnów odbyło się w mediolańskiej Villa Reale,
10 koncertów zadedykowanych Chopinowi. Celem przedsięwzięcia było nie tylko przybliżenie postaci wielkiego
kompozytora, zwanego również “poetą fortepianu”, lecz
przede wszystkim było hołdem dla jego spuścizny, która do
dziś stanowi źródło inspiracji zarówno dla pianistów na
całym świecie, jak i dla wielu współczesnych muzyków.
Bogaty program festiwalu rozpoczął się inauguracyjnym
przedstawieniem na temat biografii wielkiego kompozytora,
przygotowanym przez znanego dziennikarza, pisarza i prezentera telewizyjnego Corrado Augiasa przy akompaniamencie muzycznym pianisty Giuseppe Modugno.
15 lipca protagonistką koncertu
nokturnów pod hasłem Solo piano
była znakomita polska pianistka
Ewa Pobłocka, znana mediolańskiej
publiczności m. in. z recitalu chopinowskiego, zorganizowanego przez
Związek Polaków w Mediolanie
oraz Konsulat RP w Mediolanie 19
października 2009 w Teatro Verdi.
Podczas koncertu 16 lipca Chopin
da camera. Cadono morte le foglie.
Canti polacchi e mazurche di Chopin, publiczność mogła wysłuchać muzyki kameralnej, pieśni i mazurków Chopina, w wykonaniu polskiej mezzosporanistki Magdaleny Aparta przy akompaniamencie
włoskiego pianisty Antonio Ballisty.
Pod hasłem L’altro Chopin odbył się 17 lipca koncert
włoskiego mikrobandu z dziedziny music comedy “Woom
Woom Woom” w składzie Luca Domenicali i Danilo Maggio. Działająca od dwudziestu lat formacja, znana na arenie
europejskiej jako “muzyczni klowni”, wśród swoich inspiracji ma wielkich kompozytorów, jak Chopin, Beethoven,
Bach czy Rossini, jak również współczesne grupy pop, rock,
folk i nie tylko.
Pozostałe koncerty, które odbyły się w ramach festiwalu,
to: występ 22 lipca utalentowanego młodego pianisty Alberto
Nosè z chopinowskimi nokturnami, występ 23 lipca flecisty
Mario Carbotty przy akompaniamencie Civica Orchestra di
Fiati, koncert pod hasłem L’altro Chopin a modo mio z 24
lipca pianisty jazzowego Michele di Toro, 29 lipca koncert
38 POLONIA WŁOSKA NR 2-4 (55/57)/2010
pianistyczny Chopin e il suo tempo w wykonaniu włoskiego
pianisty o światowej sławie Andrea Bacchettiego, który zaprezentował publiczności również utwory Mendelssohna,
Schumanna i Rossiniego.
Festiwal zamknęły: koncert 30 lipca Chopin da camera.
Chopin e Schumann w wykonaniu Alessandro Commellato
na historycznym fortepianie Erard z 1853 roku, przy akompaniamencie kwartetu Le Musiche, grupy solistów z prestiżowej Filharmonii Berlińskiej, w składzie Simone Bernardini i Christophe Horak (skrzypce), Andrea Willwohl
(altówka) i Ulrike Hofmann (wiolonczela) oraz występ 31
lipca pianisty Riccardo Arrighiniego Chopin in jazz.
Festiwal został zorganizowany przez mediolańskie stowarzyszenie Amici della Musica di Milano dla Działu Kultury Miasta Mediolan, we współpracy z Konsulatem Generalnym RP w Mediolanie.
Agata Aleksandra Wolniakowska
6 października, w mediolańskim Teatrze Elfo Puccini
odbył się koncert w wykonaniu trojga młodych, utalentowanych i znanych z występów międzynarodowych, polskich
pianistów. W koncercie, który składał się z trzech trzydziestominutowych recitali wystąpili: Claudio Soviero, Dominika
Szlezynger i Grzegorz Niemczuk. Koncert, który wpisał się
w końcową fazę programu obchodów Roku Chopinowskiego 2010, spotkał się miłym przyjęciem i dużym zainteresowaniem wszystkich obecnych na przepełnionej do ostatniego miejsca sali słuchaczy. Program wieczoru muzycznego
opracowała Ewa Strumpf Masini.
Szczególne podziękowania Konsulatowi Generalnemu
RP w Mediolanie, który dofinansował koncert chopinowski.
TOSKANIA
STOWARZYSZEIE KULTURALE WŁOSKOPOLSKIE
W TOSKAII
14 listopada 2010 w kościele Santa Lucia we Florencji odbył się koncert, o
który poprosiliśmy młodych
muzyków florenckich, aby
zaprezentowali program
całkowicie chopinowski, a
studentów z lektoratu języka
polskiego na Uniwersytecie
Florenckim do wygłoszenia
wybranych wierszy poświęconych Chopinowi.
Matteo Fossi zachwycił nas
swoją interpretacją ballady,
Od lewej: Matteo Fossi,
mazurka, walca, poloneza i
Simona Capristo i Maria
nokturnu, a Maria Gaia PelleGaia Pellegrini
grini (sopran) i Simona
Capristo (akompaniament) urzekły nas dojrzałością wykonania 8 pieśni Chopina. Wiersze Jana Twardowskiego, Kazimierza Przerwy-Tetmajera i Józefa Elsnera czytali: Rafał
Powązka i Jacopo Bencini. W czasie wieczoru została
zebrana pokaźna suma na pomoc ofiarom czerwcowej powodzi w Polsce.
Jolanta Tałaj Raggioli
WIADOMOŚCI ZWIĄZKOWE I KORESPODECJE
Czerwiec 2010 - Grudzień 2010
Symbolem
oznaczono stowarzyszenia należące do Związku Polaków we Włoszech
Dwa zebrania Zarządu ZPwW
Dnia 19 czerwca w Domu Polskim
Jana Pawła II w Rzymie odbyło się zebranie Zarządu Związku Polaków we
Włoszech, na którym omówiono min.
nowe formy współpracy między miastami – partnerami Polski i Włoch oraz
raport MSZ dotyczący Polonii włoskiej.
Dokonano również zmiany funkcji se-
kretarza Związku: miejsce dotychczasowego – Barbary Głuskiej Trezzani zajęła
Teresa Musiał Casali, członek Związku
Polaków w Mediolanie.
Zebranie zakończyła wspólna kolacja w Domu Polskim z członkami
Rzymskiego Stowarzyszenia WłoskoPolskiego (AIPRO).
Drugie tegoroczne zebranie Zarządu
odbyło się we Florencji 13 listopada
dzięki gościnności ks. Grzegorza
Sierzputowskiego i członków organizacji Stowarzyszenia Kulturalnego
Włosko-Polskiego w Toskanii. Florenckie spotkanie zostało zakończone
również wspólną kolacją w pobliskiej
restauracji z członkami toskańskiego
stowarzyszenia.
Następny Walny Zjazd Związku Polaków we Włoszech odbędzie się, jak co roku, w Rzymie, w Domu Polskim
Jana Pawła II, 26 marca 2011. Zostanie on poprzedzony piątkowym spotkaniem Zarządu.
EMILIA ROMAGA
ASSOCIAZIOE DELLE FAMIGLIE DEI COMBATTETI POLACCHI I ITALIA
La storia del II Corpo Polacco presentata presso l’Associazione
Arma Aeronautica
Riunione a Gubbio
In collaborazione con l’Associazione Arma Aeronautica di Forlì, presso
la prestigiosa sede della Torre Numai, antico palazzo gentilizio nel centro della
città, il 16 ottobre 2010 è stato presentato il DVD sulla storia del II Corpo Polacco in Italia, prodotto dall’Associazione Famiglie dei Combattenti Polacchi, in
collaborazione con l’Ambasciata di Polonia ed il Consolato Generale di Milano.
Numerosi i presenti e, tra questi, l’Assessore alla Cultura Prof. Patrick Leech, il
Presidente del Consiglio Comunale, Paolo Ragazzini, il coordinatore delle opposizioni in Consiglio Comunale, Alessandro Rondoni, amico dei polacchi da lungo
tempo e socio onorario dell’Associazione Famiglie, Carlo Adamczyk, Sindaco di
Dovadola e figlio di un ex combattente, ed il Col. Di Nuzzo, Vice Presidente
dell’Associazione Arma Aeronautica.
Maurizio owak
Historia 2. Korpusu w siedzibie Stowarzyszenia Sił Powietrznych w Forlì
16 października w Torre umai, zabytkowym budynku w centrum Forlì,
dzięki gościnności Stowarzyszenia Sił Powietrznych, odbyła się prezentacja DVD
poświęconego historii 2. Korpusu we Włoszech. DVD zostało wykonane przez
Stowarzyszenie Rodzin Polskich Kombatantów przy współpracy z Ambasadą RP
i Konsulatem Generalnym w Mediolanie. Wśród licznie zgromadzonych gości
byli obecni, m. in.: prof. Patrick Leech, assesor ds. Kultury, Paolo Ragazzini, przewodniczący Rady Gminy, Alessandro Rondoni działacz opozycji w Radzie Gminy,
Carlo Adamczyk, burmistrz gminy Dovadola, syn polskiego kombatanta i długoletni członek honorowy naszego Stowarzyszenia oraz pułkownik Di Nuzzo wiceprezes Stowarzyszenia Sił Powietrznych.
(trad. di A. Cichoń)
Od lewej:
Carlo
Adamczyk,
Maurizio
owak,
Paolo
Ragazzini,
Pułkownik
Di uzzo
oraz
Alessandro
Rondoni
Dopo molti anni di silenzio, torna a
riunirsi la piccola comunità polacca
di Gubbio. Grazie all’iniziativa della
Signora Hanusia Lys, membro
dell’Associazione Famiglie dei Combattenti Polacchi in Italia, il 24
ottobre scorso presso il Seminario
Diocesano, dove vivono e lavorano
suore polacche, è stato organizzato un
incontro per le famiglie italo-polacche
residenti a Gubbio e
dintorni. Per festeggiare e condividere
questo nuovo inizio
sono arrivate anche
alcune
famiglie
dalla Romagna e
dalle Marche. Padre
Marian Burniak ha
celebrato la Santa
Messa.
Spotkanie w
Gubbio
Hanusia Lys,
organizatorka
spotkania
24 października
dzięki inicjatywie Hanusi Lys, członkini Stowarzyszenia Rodzin Polskich
Kombatantów we Włoszech, rodziny
polsko-włoskie zamieszkałe w Gubbio i okolicach spotkały się w Seminarium diecezjalnym, w którym pracują i mieszkają polskie zakonnice.
Do zjazdu małej wspólnoty z Gubbio
doszło po wieloletniej przerwie. Na
spotkanie przybyły również rodziny z
Romanii i z Marche.
Ksiądz Marian Burniak odprawił uroczystą Mszę św.
(trad. di A. Cichoń)
POLONIA WŁOSKA NR 2-4 (55/57)/2010 39
KALABRIA
STOWARZYSZEIE KULTURALE “POLOIA-KALABRIA”
25 września byliśmy obecni
na inauguracji cerkwi prawosławnej w naszym mieście.
28 października uczestniczyliśmy
w wieczorze kulturalnym zorganizowanym przez Cooperativa Sociale
“Piccolo Mondo” (świetlica wielokulturowa). W programie przygotowanym
przez dzieci i dorosłych różnych narodowości (m. in. z Filipin, Peru oraz z
Polski) znalazły się tańce, śpiewy, poezje i filmy dokumentalne.
5 listopada wzięliśmy udział w prezentacji Dossier 2010 Caritas Migrantes o stanie imigracji we Włoszech, a w
szczególności w Kalabrii.
Stowarzyszenie Kulturalne PoloniaKalabria współpracuje z Fundacją Migrantes, utrzymując od lat kontakty z
różnymi grupami imigrantów. Jest ob-
serwatorem, uczestniczy w inicjatywach innych organizacji lokalnych zajmujących się problematyką imigracji.
Jest w stałym kontakcie z domem
Sióstr Miłosierdzia Matki Teresy z Kalkuty oraz z wolontariuszami pracującymi w szpitalu miejskim, gdyż są
to miejsca, do których często trafiają
Polacy w potrzebie.
Dorota Sylla Crucitti
ZWIĄZEK POLAKÓW W KALABRII
29 czerwca Związek Polaków w Kalabrii zorganizował I Zjazd
Polonii z Południowych Włoch. W
pięknie położonym hotelu “Altafiumara”, na peryferiach Reggio Calabria,
spotkały się najbardziej aktywne organizacje regionów Kalabrii i Sycylii.
Obecni byli także niezrzeszeni przedstawiciele z Barcellona Pozzo di Gotto
(Sycylia) z Centrum Nauczania Med i
Patronato dla obcokrajowców, wiceprezydent dr Antonello Crisufulli i dr
Mohamed Moutawakkil. Głównym zadaniem tych stowarzyszeń jest całkowita pomoc obcokrajowcom oraz załatwianie wszelkich dokumentów niezbędnych do legalnego pobytu w Italii.
Dr M. Moutawakkil mówił o konieczności integracji wszystkich grup
etnicznych na Południu i wyłonienia
reprezentacji do reprezentowania jej
wobec władz włoskich. Mediatorem
spotkania był adwokat polskiego
pochodzenia – Alessandro Fortini.
Wśród zaproszonych gości obecni
byli także: konsul Jadwiga Pietrasik,
radca Bożena Retelewska i przedstawiciel Ambasady RP Paweł Krupka.
Spotkanie było bardzo interesujące i
przydatne, szczególnie z punktu widzenia programowo-organizacyjnego. Wyjaśniono wiele spraw i problemów, z
którymi mają na co dzień do czynienia
członkowie społeczności polskiej na
Południu Włoch.
Podczas popołudniowego zebrania
wybrano reprezentanta, który w przyszłości będzie odpowiedzialny za opracowywanie wspólnych projektów i prezentowanie ich w polskich instytucjach
państwowych. Została nim wybrana p.
Katarzyna Gralińska, prezes Związku
Polaków w Kalabrii.
Niedzielę i poniedziałek członkowie
społeczności polonijnej i zaproszeni
gości poświęcili na rozmowy i wspólne
trzęsieniu ziemi w 1908 r. posiada
niepowtarzalny klimat.
Mistrz i jego żona – Agnieszka
Radwan-Stefańska zaprezentowali
bogaty program muzyki sakralnej
– od XIII – wiecznych utworów,
poprzez J. S. Bacha i J. Ch. Bacha
po współczesne improwizacje autorskie na temat polskich pieśni
kościelnych. Licznie zgromadzona
publiczność włoska i z zagranicy
prosiła o bisy i nagrodziła wykonawców standing ovation.
Koncert odbył się dzięki wysiłkom
Związku Polaków w Kalabrii oraz
współpracy z proboszczem Katedry – Don Gianni Polimeni, z
Centro Diocesano “Migrantes” w
Reggio Calabria i Urzędem Wojewódzkim, przedstawicielami polskiej dyplomacji z Rzymu – konsul
Jadwigą Pietrasik oraz Stowarzyszeniem “Wspólnota Polska” z
Wręczenie medali Pro memoria;
Warszawy.
Cieszymy się, że po raz
koncert organowy w Reggio Calabria
kolejny mogliśmy zaprezentować
zwiedzanie – m.in. miasta Reggio Ca- naszym włoskim przyjaciołom fraglabria (brązów z Riace w Consiglio Re- ment naszej kultury.
W podziękowaniu za bogactwo
gionale), Tindari, Taorminy i Acireale
przeżyć, jakimi obdarzyła nas para
(na Sycylii).
Przewodnikiem naszej delegacji był Stefański – Radwan-Stefańska zreAldo Scaccianoce – inżynier budow- wanżowaliśmy się pokazaniem uroklilany, pisarz i historyk, znany kolekcjo- wych zakątków Reggio Calabria, Scilli
ner mundurów wojskowych: polskich i Bagnara Calabra oraz zaproszeniem
(od czasów I rozbioru Polski), włoskich na degustację typowych smakołyków
i zagranicznych. Towarzyszyła nam naszego regionu.
8 listopada w Urzędzie Miejskim w
również jego żona – Serafina.
30 października w Bazylice Kated- Rende (CS) uroczyście wręczono meralnej (Basilica Cattedrale di Maria dale Pro memoria zasłużonym działaSantissima Assunta in Cielo) w Reggio czom włoskim i polskim. Medal ten,
Calabria odbył się koncert organowy w ustanowiony decyzją kierownika
wykonaniu Marka Stefańskiego. Or- UdSKiOR z dnia 25 stycznia 2005 r. z
gany Bazyliki w Reggio Calabria należą okazji 60. rocznicy zakończenia II
do największych i najbogatszych in- wojny światowej, nadawany jest w
strumentów tego rodzaju we Włoszech uznaniu zasług w pielęgnowaniu pa(1997), a sama świątynia (największa mięci o walce narodu polskiego o niew Kalabrii) całkowicie odbudowana po podległość. Z rąk Jana Stanisława
40 POLONIA WŁOSKA NR 2-4 (55/57)/2010
Ciechanowskiego – ministra UdSKiOR
– medale, dyplomy i legitymacje otrzymali m. in. pracownicy Uniwersytetu,
burmistrz oraz cztery osoby prywatne:
Katarzyna Gralińska, Marcin Kozłowski,
Urszula Kuros z mężem Massimo
Occhiuto. Warto podkreślić, iż cała
czwórka jest członkami Związku Polaków w Kalabrii (Prezes ZPwK oraz
dwóch wiceprezesów sekcji w Cosenza)
Uroczystość zakończyła kolacja wydana
przez burmistrza miasta Rende. Należy
także przypomnieć, iż wcześniej medalem Pro memoria został odznaczony ks.
prof. Artur Katolo, pracujący m. in. na
Uniwersytecie Teologicznym w Rende i
w Gdańsku. To dzięki jego inicjatywie i
staraniom doszło do tej wspaniałej uroczystości, za co należą się jemu szczególnie serdeczne podziękowania.
Katarzyna Gralińska
LACJUM
KAMPAIA
STOWARZYSZEIE PRZYJAŹI
I WSPÓŁPRACY POLSKO-WŁOSKIEJ
30 października w siedzibie Stowarzyszenia Przyjaźni Polsko-Włoskiej w San Giuseppe Vesuviano (Neapol), odbyło się spotkanie Halloween 2010.
Spotkanie to miało charakter zabawy tanecznej,
wszyscy uczestnicy bawili sie wspaniale. To kolejne
spotkanie, podczas którego mieliśmy możliwość porozmawiać, pośmiać się, potańczyć i być razem...
Myślimy już o nadchodzących andrzejkach. Serdecznie zapraszamy.
ASSOCIAZIOE ITALO-POLACCA DI ROMA (AIPRO)
6 września w Genzano di Roma, u ks. Mariana Burniaka odbyło się tradycyjne spotkanie stowarzyszenia AIPRO. Pomimo niepewnej pogody, ustawiliśmy stoły na tarasie domu. W
porze obiadowej szczęśliwie wyjrzało słońce i mogliśmy zasiąść
do suto zastawionych stołów. Przysmaki przygotowane przez
członkinie AIPRO, tradycyjna “porchetta” oraz wino z Castelli
Romani sprawiły, że
panował, jak zwykle,
wspaniały, przyjacielski nastrój. Gościliśmy m. in.: Jadwigę Pietrasik, kierownika Wydziału
Konsularnego Ambasady RP w Rzymie,
prof. Leszka Kuka,
dyrektora Stacji Naukowej PAN-u w RzySpotkanie w Genzano
mie z żoną, przedstawicielki Comunità Polacca z Rzymu oraz grupę polsko-włoską z
Castelli Romani.
Ijola Hornziel Martinelli
LOMBARDIA
ZWIĄZEK POLAKÓW W MEDIOLAIE
8 maja w Palazzo Sormani
w Mediolanie w ramach
projektu La Sfida Educativa. Primavera di Cultura 2010, koordynowanego
przez Kulturalne Centra Katolickie,
Komitet Dnia Poezji Religijnej oraz
Stowarzyszenie S.O.M.A. (Sviluppo
Ospitalità Mondo Agricolo), pod patronatem Kurii Arcybiskupiej Achidiecezji
Mediolanu, odbyło się spotkanie z
poezją religijną w różnych językach
pod hasłem Poesia interreligiosa dagli
albori della spiritualità cristiana. Była
to międzynarodowa prezentacja ośmiu
wieków poezji religijnej w językach
narodowych, w interpretacji przedstawicieli różnych krajów. Polską poezję,
w tym m.in. wiersz ks. Jana Twardowskiego: Spieszmy się kochać przedstawiła wiceprezes Związku Polaków w
Mediolanie – Teresa Musiał Casali.
Od 8 do 13 maja, w ramach projektu Fragmenty Europy, będącego tematycznymi spotkaniami Międzynaro-
czesnej. Projekt Frammenti
d’Europa – scena polacca
del ‘900 objął cztery przedstawienia oraz jeden wieczór poetycki:
• Monodram (8 maja) Scenariusz dla nieistniejącego
lecz możliwego aktora instrumentalnego Bogusława
Schaeffera w mistrzowskim
wykonaniu Jana Peszka.
• Spektakl (9 maja) kompozytora i dramaturga BoAktorzy oraz członkowie ZPwM po przedstawieniu gusława Schaeffera Multidowego Festiwalu Teatru Obrazu i Fi- medialne Coś w reżyserii Kariny Piwogury poświęconemu prezentacji kra- warskiej, w obsadzie Agnieszki Wieljów europejskich, Związek Polaków w gosz, Waldemara Obłozy, Marka FrąckoMediolanie i Teatro Verdi, przy wiaka i samego mistrza Schaeffera.
• Spektakl (10 maja) Bogusława
współpracy z Konsulatem Generalnym RP w Mediolanie i Instytutem Schaeffera Multimedialne Coś w
Polskim w Rzymie, zorganizowali reżyserii Kariny Piwowarskiej, w obsacykl spektakli teatralnych poświęco- dzie Agnieszki Wielgosz, Waldemara
nych teatrowi polskiemu XX wieku Obłozy, Marka Frąckowiaka i samego
oraz prezentację polskiej poezji współ- mistrza Schaeffera.
POLONIA WŁOSKA NR 2-4 (55/57)/2010 41
• Spektakl (10 maja) Podróż do
Buenos Aires (Il viaggio a Buenos
Aires) autorstwa sióstr Gabrieli i Moniki Muskała (występujących pod
pseudonimem Annarita Muscaria), z
muzyką Francesca Veltinellego, w
reżyserii Carla Emilia Lericiego.
• Monodram (12 maja) włoskiej aktorki Tity Ruggeri Cebula (Cipolla) na
który złożył się wybór poezji polskiej
noblistki Wisławy Szymborskiej.
13 maja prezentację Polski zamykał wieczór Il poeta ricorda. Amore, ribellione, fragilità e orgoglio nella poesia polacca del novecento (Poeta
pamięta. Miłość, bunt, wrażliwość i
duma w polskiej poezji dwudziestego
wieku), prowadzony przez włoskiego
aktora Giuseppe Caderna oraz poetę i
Dyrektora Instytutu Polskiego w Rzymie, Jarosława Mikołajewskiego. Publiczność wysłuchała wierszy polskich
poetów: Herberta, Hartwig, Miłosza,
Szymborskiej i Twardowskiego.
Motto wieczoru brzmiało: Se la
poesia non cambia la Vita, sarebbe
meglio non essere nati (Jeśli poezja
nie zmienia życia, lepiej by było się nie
urodzić).
30 maja odbyło się doroczne Wiosenne Spotkanie członków i sympatyków Związku. Podczas niedzielnego
obiadu w restauracji La Pirogue w
Od 14 do 19 kwietnia na mediolańskim Triennale swoje prace wystawiali młodzi
polscy designerzy. Ekspozycja Young Creative Poland została zorganizowana z okazji
dorocznych prestiżowych targów designu Salone del Mobile w Mediolanie. Grupa
młodych polskich artystów zaprezentowała swoje prace z dziedziny architektury, animacji, grafiki, wzornictwa mebli i akcesoriów oraz sztuki ulicznej, które zyskały również
uznanie publiczności podczas London Design Festiwal. W ramach projektu swoje
prace zaprezentowali: Oskar Zięta, Tomek Rygalik, Maria Jeglińska, Monika Zawadzki, Tomasz Bagiński i Jarosław Kozakiewicz oraz grupy artystyczne Beton, Kompott, Puff-Buff, Moomoo Architects, Fontarte, KIS, Truth i m-city.
28 kwietnia w Aula Magna Università Cattolica del Sacro Cuore di Milano odbyło
się spotkanie poświęcone postaci księdza Jerzego Popiełuszki oraz prezentacji fragmentów filmu biograficznego w reżyserii Rafała Wieczyńskiego Popiełuszko. Wolność
jest w nas. Podczas spotkania dyskutowano o roli postaci duchowego patrona Solidarności w kontekście polskiej historii oraz historii Kościoła. Wprowadzeniem do dyskusji były prelekcje reżysera filmu Rafała Wieczyńskiego, konsula generalnego RP w
Mediolanie Krzysztofa Strzałki, dziennikarza “Avvenire” Luigiego Geninazziego oraz
Renaty Ranieri, dystrybutorki filmu we Włoszech. Spotkanie zostało zorganizowane
dzięki współpracy Associazione Comunicando i Sentieri del Cinema.
Castelletto di Cuggiono w (okolice
Parku Ticino) prezes Związku Polaków
w Mediolanie, Joanna Heyman Salvadé
wręczyła inżynierowi Antoniemu
Mosiewiczowi, oficerowi Armii Andersa walczącego pod Monte Cassino,
honorowemu i zasłużonemu członkowi
Związku, pamiątkowy dyplom uznania
ZPwM za podtrzymywanie pamięci
narodowej oraz przyjazną postawę
wobec Polonii Mediolańskiej. Dyplom
wykonała członkini Zarządu ZPwM,
malarka i rzeźbiarka Zyta Wysocka.
Dla dzieci zorganizowano liczne za-
bawy z nagrodami oraz wręczono specjalnie przygotowane z okazji Dnia
Dziecka dyplomy.
28 czerwca grupa młodych
Związku Polaków w Mediolanie zorganizowała Przedwakacyjną Pizzatę,
kolejne z serii polsko-włoskich spotkań
w Mediolanie.
Wspólna kolacja odbyła się w restauracji-pizzerii Troppa Pizza na Navigli.
Na spotkanie licznie przybyli zarówno polscy, jak i włoscy młodzi
członkowie oraz sympatycy Związku.
ZPwM – mediolańskie kalendarium kulturalne
Od 29 września do 27 października odbywały się Dni Polskie w Mediolanie, zorganizowane
przez Związek Polaków w Mediolanie przy
współpracy z Urzędem Miasta Mediolanu i Radą
Dzielnicową Strefy 3 oraz Gabinetem Burmistrza
Mediolanu. Była to seria spotkań, seminariów, wystaw, koncertów, spektakli teatralnych i innych imprez towarzyszących, propagujących kulturę, historię, tradycje i walory krajoznawcze Polski.
Szczególną uwagę poświęcono trzydziestej rocznicy powstania NSZZ Solidarność oraz dwusetnej
rocznicy urodzin Fryderyka Chopina.
Wysoki patronat nad Dniami Polskimi objął
marszałek Senatu RP Bogdan Borusewicz, a patronatu ze strony włoskiej udzielili: Parlament
Europejski – przedstawicielstwo w Mediolanie,
Region Lombardii, Urząd Miasta Mediolanu oraz
Prowincja Mediolanu.
Dni Polskie wsparli: Konsulat Generalny RP w Mediolanie,
Stowarzyszenie “Wspólnota Polska”, Instytut Polski, Polski
Ośrodek Informacji Turystycznej w Rzymie, Europejskie Centrum Solidarności z Gdańska, Polskie Linie Lotnicze LOT, jak
również przez Autotrasporti Mazzuocco snc i Hotele Historyczne Polska (HHP).
29 września w Cinema Teatro San Giuseppe odbyła się
projekcja filmu Popiełuszko. Wolność jest w nas, reżysera Rafała Wieczyńskiego. Film ten został zaprezentowany poza
konkursem, jako pokaz przedpremierowy, podczas Między-
42 POLONIA WŁOSKA NR 2-4 (55/57)/2010
narodowego Festiwalu Filmów w Rzymie w 2009
roku.
2 października w Teatrze Elfo Puccini odbyła
się oficjalna inauguracja Dni Polskich w Mediolanie. Ten dzień, przygotowany pod kierunkiem Joanny Koźlak Mazzuocco, poświęcony był promowaniu polskich tradycji, gastronomii oraz turystyki.
Od 2 do 29 października w Bibliotece Miejskiej Valvassori Peroni miała miejsce wystawa poświęcona Polsce i literaturze polskiej. Przez cały
miesiąc eksponowane były książki, płyty DVD oraz
CD polskich autorów oraz inne publikacje tematycznie związane z naszym krajem. Ciekawą propozycją była również witryna książek wydawnictw
All’insegna del Pesce d’Oro i Libri Scheiwiller, udostępnionych przez członkinię naszego Związku,
Alinę Kalczyńską Scheiwiller.
Od 5 do 15 października w reprezentacyjnej Sali Urzędu
Miejskiego – Strefy 3, można było obejrzeć wystawę fotograficzną zatytułowaną Un inedito Wojtyła (Nieznany Wojtyła).
Prezentowane były unikatowe zdjęcia czarnobiałe z końca lat
‘60, zrobione podczas wizyt duszpasterskich ówczesnego
biskupa krakowskiego kardynała Karola Wojtyły w Olkuszu i
Gorenicach. Kuratorem wystawy była Teresa Musiał Casali.
Od 7 do 14 października w Galleria del Corso w centrum
miasta można było oglądać dużą wystawę fotograficzną Solidarność Narodów, przygotowaną przez Europejskie Centrum
Solidarności z Gdańska. Ekspozycja podzielona była na dwie
Z lewej: wystawa fotograficzna Solidarność arodów.
Poniżej: inauguracja Dni Polskich w Mediolanie
części: pierwsza, Narody dla Solidarności, ukazująca różne
formy wsparcia narodów świata dla polskiej Solidarności w latach ‘80 (demonstracje, paczki, sprzęt medyczny i poligraficzny, lobbing dyplomatyczny, pomoc związków zawodowych) i druga, Solidarność dla Narodów, prezentująca pomoc
polskiego narodu innym krajom walczącym o suwerenność,
w przeszłości i dziś. Składamy szczególne podziękowanie
Konsulatowi Generalnemu RP w Mediolanie, który w szczególny sposób dofinansował wystawę.
Od 19 do 29 października w Sali Obrad Urzędu Miasta
Mediolan – Strefy 3 przy Via Sansovino 9 trwała wystawa malarska Abbracciando la Natura (Miłujmy Przyrodę!), na której
wystawiono prace współczesnych malarzy i rzeźbiarzy polskich żyjących i pracujących na terenie Mediolanu i Lombardii oraz artystów z zaprzyjaźnionej grupy OK.NO z Olkusza.
Swoje prace zaprezentowali: Ewa Kowalczyk Visconti, Kristina Kuncevič, Anna Masini, Aska Mendys Gatti, Silvia Recchimuzzi, Simona Sanvito, Julianna Wysocka, Teresa Wysocka, Zyta Wysocka, Astrid Zanotti, Ingrid Zanotti, Maria
Rosa Żurawski, Małgorzata Żyźniewska, Stanisław Jakubas,
Anna Kajda, Stanisław Stach, Damian Pacha, Mirosław Michalski, Mariusz Połeć, Jacek Majcherkiewicz, Anna
Płachecka, Zofia Rola-Wywioł, Stanisław Wywioł, Klaudia
Zub-Piechowicz. Komisarz i kurator wystawy pani Zyta
Wysocka, przy współpracy Ewy Strumpf Masini, opracowała
również projekt katalogu wydanego specjalnie na tę okazję.
Dziękujemy Konsulatowi Generalnemu RP w Mediolanie
za szczególne wsparcie przy organizacji wystawy.
26 października w Bibliotece Miejskiej Valvassori Peroni
Roberto M. Polce przedstawił nowe wydanie swego przewodnika po Polsce Polonia. Guida rapida a usi, costumi e
tradizioni.
27 października, na zakończenie Dni Polskich w Mediolanie, w Sali Obrad Urzędu Miasta Mediolanu – Strefy 3 odbyło się sympozjum Polska przed i po Solidarności. W spotkaniu udział wzięli polscy i włoscy naukowcy i historycy:
Bianca Valota, profesor Historii Europy Wschodniej na Università degli Studi di Milano oraz prezes honorowy Commission Internationale des Études Historiques Slaves de Comité International des Sciences Historiques (CISH),
Grzegorz J. Kaczyński, profesor socjologii na Università
degli Studi di Catania, Tadeusz Konopka, dziennikarz i przewodniczący Komitetu “Solidarni z Solidarnością” włoskich
związków zawodowych, Giulia Lami, profesor i wykładowca
Historii Państw Słowiańskich na Università degli Studi di Milano oraz dziennikarz Matteo Cazzulani.
Ewa Strumpf Masini
(Zarząd Związku Polaków w Mediolanie)
PIACEZA
ZWIĄZEK POLAKÓW W MEDIOLAIE - POTEURE
29 października w Villa
Raggio w Pontenure (PC)
odbyły się uroczystości z okazji 30lecia powstania Solidarności zorganizowane przez Związek Polaków w
Mediolanie oraz Stowarzyszenie
“Pontenure Sztuka i Kultura” przy
współpracy Urzędu Miejskiego Pontenure, MOK Olkusz, UMiG Olkusz i
Konsulatu Generalnego RP w Mediolanie. Uroczystości rozpoczęły się
otwarciem wystawy Stefana Gałki
Droga do wolności – Solidarność w
Olkuszu, którego dokonali konsul generalny RP Krzysztof Strzałka, prezes
ZPwM i ZPwW Joanna Heyman Sal-
Otwarcie wystawy
Droga do wolności - Solidarność w Olkuszu
vadé oraz burmistrz
Pontenure Angela Fagnoni. Wydarzenie to
stało się okazją do podkreślenia zasług tej niewielkiej gminy w niesieniu pomocy Polsce w
trudnych latach ‘80.
Właśnie za tę działalność grupa Amici della
Polonia z Pontenure
otrzymała Medale Wdzięczności, ustanowione
przez Europejskie Centrum Solidarności z
okazji 30-lecia NSZZ
POLONIA WŁOSKA NR 2-4 (55/57)/2010 43
Noeme Monti – medal
Solidarność, a przyznapost mortem dla męża
wane obcokrajowcom,
Tommaso Fusconi) zosktórzy w latach ‘80 wspietali odznaczeni medarali polskie dążenia do
lami wcześniej w Rzyniepodległości i samomie (15 października)
stanowienia. Medale z
przez prezydenta RP
rąk konsula generalnego
Bronisława KomorowRP Strzałki otrzymali: ks.
skiego. Na uroczystośPaolo Buscarini, ks.
ciach w Pontenure burGianni Vincini, ks.
mistrz miasta Angela
Gianni Marzucchi oraz
Fagnoni wręczyła wszystmedal post mortem ks.
kim członkom grupy pabp Enrico Manfredini.
miątkowy dyplom graNatomiast pozostali
tulacyjny, a następnie
członkowie grupy (pańGrupa Amici della Polonia z Pontenure po otrzymani odznaczeń
zebrani mogli obejrzeć
stwo: Rita Terzoni i Renato Pagani, Maria Rosa Garatti i Bruno Cagni, Maria Gra- film Rafała Wieczyńskiego Popiełuszko. on si può uccizia Tassi i Stefano Cervi, Francesco Casali, Rita Parenti oraz dere la speranza.
MARCHE
STOWARZYSZEIE KULTURALE WŁOSKO-POLSKIE W MARCHE
2 listopada w Loreto i Senigalii uczczono pamięć polskich żołnierzy i cywilów zmarłych w okręgu Marche. Po mszy św. w Bazylice w Loreto
przedstawiciel Ambasady RP płk Ryszard Tomczak udał się z władzami
gminy, członkami Stowarzyszenia
Włosko-Polskiego, przedstawicielami
organizacji kombatanckich oraz mieszkańcami miasta na cmentarz, aby
złożyć wieńce. Po południu, na cmentarzu Senigallii przedstawiciele polonii
spotkali się w kaplicy grobowej Józefa
Mianowskiego (1804-1879), polskiego
lekarza, działacza społecznego, twórcy
fundacji “Kasa im. Józefa Mianowskiego”. Do Włoch przeniósł się na
stałe w 1868 r. W modlitwie przy jego
grobie uczestniczyli: Stefano Schiavone asesor ds. kultury, bp Giuseppe
Orlandoni i płk Ryszard Tomczak.
PIEMOT
OGISKO POLSKIE W TURYIE
18 września w siedzibie
Ogniska uroczyście otworzyliśmy kolejny rok naszej działalności. Prezes
Wanda Romer Sartorio przedstawiła
plan działalności na rozpoczynający
się rok. Nową inicjatywą Ogniska w
tym roku będą zajęcia dla dzieci prowadzone przez Mariolę Kus.
25 września Ognisko Polskie
uczestniczyło w uroczystości zorganizowanej w Centro di Riabilitazione
Motoria Papa Giovanni XXIII w Pianezza przez sympatyka Polski, Francesca Deodato. Zostaliśmy zaproszeni
na koncert chóru Pulcherada Eco
della Dora, z prośbą o dostarczenie
polskiej flagi, którą wręczyliśmy p.
Deodato, a on z respektem i wzruszeniem ją pocałował. Chór zaprezentował piosenki ludowe, głównie w dialekcie piemonckim. Podczas spotkania, na którym obecni byli pacjenci
i personel Centrum Rehabilitacyjnego,
Wanda Romer, prezes Ogniska Polskiego, opowiedziała o naszym
Ognisku i o przyjaźni włosko-polskiej.
Uroczystość zakończyła się wręczeniem dwóch pucharów: dla naszej sie-
dziby i dla p. Bożeny Adamczewskiej
jako przedstawicielki “urody polskiej”.
16 października w Sali Kolumn
teatru Gobetti w Turynie odbyła się
inauguracja wystawy plakatu polskiego Il Volto, la Maschera w ramach
Międzynarodowego Festiwalu Teatru
Prospettiva. Na uroczystości otwarcia
głos zabrali: konsul generalny RP w
Mediolanie Krzysztof Strzałka, asesor
d.s. współpracy międzynarodowej
Miasta Turyn Giovanni Maria Ferraris, radca Regionu Giampiero Leo,
konsul honorowy RP dla Turynu i Piemontu Ulrico Leiss de Leimburg, prezes Ogniska Polskiego Wanda Romer
Sartorio, organizator festiwalu Prospettiva Fabrizio Arcuri i kuratorzy
ekspozycji Giulia Randone i Armando
Buonaiuto.
Wystawa, otwarta do 7 listopada,
powstała z inicjatywy Ogniska Polskiego w Turynie przy poparciu Konsulatu RP w Mediolanie i przy
współpracy z Teatrem Stabile w Turynie. Plakat tytułowy, inaugurujący ekspozycję, został zrealizowany specjalnie na tę okazję przez artystę
44 POLONIA WŁOSKA NR 2-4 (55/57)/2010
Sebastiana Kubicę, a pozostałe afisze
pochodziły z kolekcji Krzysztofa
Dydo z Galerii Plakatu w Krakowie.
Tematem wystawy były: twarz i
maska, bezsprzeczni bohaterowie
wielu polskich plakatów teatralnych.
Wystawa ta została włączona w obchody festiwalu teatralnego Prospettiva, poświęconego w tym roku tematyce dwoistości. Stworzyło to konkretną, a nie retoryczną okazję do dialogu kultury polskiej z włoską.
“La Polonia? Dev’esserci un freddo
terribile, vero?”
Ten znany cytat z poezji Wisławy
Szymborskiej Słówka jest tytułem kolejnego, już trzeciego, spotkania lettura-concerto, które odbyło się 21 października w Kasia Art Gallery w
Chivasso. Polska pianistka z Turynu
Gaja Kunce wykonała, oprócz ballad i
nokturnów Fryderyka Chopina, mniej
znane włoskiej publiczności preludia
Karola Szymanowskiego i mazurki
Wojciecha Kilara. Program muzyczny
był przeplatany recytacją poezji w języku polskim i włoskim takich autorów
Powyżej: uroczystość odsłonięcia tablicy upamiętniającej
polskich żołnierzy na cmentarzu komunalnym w Ivrea;
po prawej: inauguracja wystawy polskiego plakatu
Il Volto, la Maschera;
obok: włosko-polskie spotkanie przy
tradycyjnej “bagna cauda”
jak: Juliusz Słowacki (Testament mój),
Adam Mickiewicz (Stepy Akermańskie), Tomasz Różycki (A więc wojna),
Wisława Szymborska (Słówka), Jan
Twardowski (Śpieszmy się kochać
ludzi), w wykonaniu Giulii Randone.
Barbara Stasiowska Randone
30 października Ognisko Polskie
w Turynie zorganizowało spotkanie
włosko-polskie przy tradycyjnej bagna
cauda, znanym jesienno-zimowym piemonckim daniu (gorący sos z anchois,
czosnku i oliwy, w którym macza się
różne surowe i gotowane jarzyny).
Bagna cauda, która jest potrawą trochę
ciężkostrawną, ale rozgrzewającą, musi
być obowiązkowo spożywana w piątek
lub sobotę, gdyż zawiera dużo czosnku
i dlatego trzeba ją przetrawić w samotności. Wieczór w grupie około 30 osób
upłynął w przyjemnej atmosferze.
Bożena Adamczewska
6 listopada z okazji 92. rocznicy
odzyskania niepodległości Polski, przy
pomocy Konsulatu Generalnego RP w
Mediolanie, burmistrza miasta Ivrea,
Ogniska Polskiego w Turynie, na
cmentarzu komunalnym w Ivrei została
uroczyście odsłonięta tablica upamiętniająca polskich żołnierzy, których pod
koniec I wojny światowej uwolnili
Włosi i zakwaterowali w 1918 r. w La
Mandria di Chivasso.
Podczas wojny żołnierze ci znaleźli
się we włoskiej niewoli, będąc przymusowo włączeni do armii austriackiej.
W 1918 r., po umowie z władzami
włoskimi, dostali się do La Mandrii di
Chivasso gdzie stworzyli tzw. Błękitną
Armię pod dowództwem generała Hallera i w 1920 walczyli w Polsce przeciwko armii bolszewickiej. 450 żołnierzy tej armii zmarło we Włoszech na
skutek chorób i wyczerpania i zostało
pochowanych na cmentarzach w Ivrei i
Chivasso, obok żołnierzy włoskich.
Na tę uroczystą ceremonię, oprócz
burmistrza Carlo Della Pepa, konsula
generalnego w Mediolanie, Krzysztofa
Strzałki, konsula honorowego Ulrico
Leiss de Leimburga, prezesa Ogniska
Polskiego, Wandy Romer, przyjechali
z Warszawy min. Andrzej K. Kunert z
małżonką, min. Jan Ciechanowski z
małżonką, sen. Jan Rulewski, poseł na
Sejm Aleksander Chłopek, R. Łączkowski, płk. Ryszard Tomczak z Ambasady
RP w Rzymie i p. Skurzak z Ogniska.
W kaplicy na cmentarzu została koncelebrowana Msza św. przez księży:
biskupa z Ivrei, ks. Peleszyka i ks.
Mariana Burniaka.
Delegacja polska została przyjęta
przez burmistrz miasta, a po obejrzeniu
zabytkowych średniowiecznych fresków, nowoczesnego laboratorium medycznego i wystawy 10-lecia Solidarności, w teatrze Giacosa odbył się
Koncert Chopinowski.
Możemy tylko powtórzyć słowa
wypowiedziane przez Burmistrza: “Te
uroczystości jeszcze głębiej złączyły
nasze Narody na łonie Europy”.
Wanda Romer
7 listopada Uroczystości z okazji
święta Niepodległości Polski konty-
nuowane były w Turynie, gdzie rozpoczęły się od złożenia wieńców na grobach Polaków, którzy podczas I wojny
światowej zostali wcieleni do armii austriacko-węgierskiej, następnie dostali
się do niewoli włoskiej, a po wojnie,
uwolnieni, zostali skierowani do wojska polskiego. Na turyńskim Cimitero
Monumentale spoczywa 136 polskich
żołnierzy. W tradycyjnej Mszy św. w
kościele San Francesco di Sales, koncelebrowanej przez ks. Mariana Burniaka i ks. Kazimierza Gajdę, uczestniczyli również przedstawiciele świata
polityki polskiej. Po zakończeniu nabożeństwa przemawiali: min. Jan S.
Ciechanowski, min. Andrzej K. Kunert,
senator Jan Rulewski i poseł Aleksander Chłopek, konsul generalny RP w
Mediolanie Krzysztof Strzałka, prezes
Ogniska Polskiego w Turynie, Wanda
Romer jak również zaprzyjaźniony z
Ogniskiem Polskim senator Mauro Marino. Dużą radością napełniło nas odznaczenie medalem Pro Memoria
członkini Ogniska Zofii Kopeckiej za
niestrudzoną pracę na rzecz Polonii.
Przy lampce wina i kanapkach przygotowanych przez członkinie Ogniska,
jak również na późniejszym obiedzie
Polonia Turyńska miała okazję bliższego
spotkania z delegacją z Warszawy.
Ostatnim etapem uroczystości było
złożenie wieńców pod pomnikiem upamiętniającym żołnierzy 2. Korpusu
gen. Andersena na Piazza Polonia przy
udziale delegacji polskiej, przedstawicieli Ogniska i prezydenta Rady Miejskiej w Turynie Castronovo.
B. S. R.
POLONIA WŁOSKA NR 2-4 (55/57)/2010 45
TOSKAIA
STOWARZYSZEIE KULTURALE
WŁOSKO-POLSKIE W TOSKAII
13 listopada odbyło się we Florencji zebranie
Zarządu Związku Polaków we Włoszech w lokalu parafii
S. Lucia, goszczącej Wspólnotę Polską. Ks. Grzegorz
Sierzputowski, proboszcz a jednocześnie opiekun grupy,
zapoznał zebranych z warunkami, w jakich Wspólnota
działa i z dalszymi planami prac adaptacyjnych pomieszczeń
dla jej potrzeb.
Jola Tałaj Raggioli
Bernadeta Janiszewska prowadząca zajęcia z dziećmi
Wspólna kolacja po zebraniu Zarządu ZPwW z członkami
Stowarzyszenia włosko-polskiego w Toskanii
WEETO
STOWARZYSZEIE KULTURALE
WŁOSKO-POLSKIE W WEETO
Festyn Grillowanie po polsku z okazji Dnia Dziecka
5 czerwca na terenie przedszkola Fundacji “Cav. Chiericati” w Campiglia dei Berici, niedaleko Vicenzy, odbył
się festyn Grillowanie po polsku z okazji Międzynarodowego Dnia Dziecka. W imprezie udział wzięli: wicekonsul
Michał Górski z Konsulatu Generalnego RP w Mediolanie,
burmistrz Campiglia dei Berici Marisa Gonella, prezes Fundacji “Cav. Chiericati” Ketty Moretti, prezes Banca di Credito Cooperativo z Campiglia dei Berici Gabriele Ferrari,
prezes Stowarzyszenia Kulturalnego Włosko-Polskiego w
Weneto Jolanta Piotrowska, dowódcy Komendy Karabinierów w Campiglia dei Berici, rodziny z Campigli i okolic, rodziny polskie i włosko-polskie z całego Weneto z
dziećmi w różnym wieku.
Dzięki wsparciu finansowemu Konsulatu Generalnego
RP z Mediolanu mogliśmy zorganizować poczęstunek dla
wszystkich uczestników imprezy. Każdy miał okazję
delektować się kiełbasą śląską prosto z grilla, polskim chlebem, poznać smak polskich ogórków konserwowych i
kiszonych. Dzieci piły polskie soczki, a dorośli polskie niezastąpione piwo. Duże uznanie wzbudził aperitif po polsku, czyli nasza rodzima żubrówka z polskim sokiem
jabłkowym. Dzieciaki były pod wrażeniem polskich
wafelków i czekoladek.
Dzięki uprzejmości Sklepu Polskiego “U Basi” z Castelfranco Emilia, który otworzył podczas festynu stoisko z
46 POLONIA WŁOSKA NR 2-4 (55/57)/2010
bogatym asortymentem produktów polskich, każdy miał
możliwość zaopatrzyć się w produkty przywiezione prosto
z Polski.
Na festynie zadbano o wiele atrakcji dla dzieci. Zespół
Polskiej Ludoteki Rodzinnej, której spotkania odbywają
się od lutego b.r. w przedszkolu w Campiglia, stworzył dla
dzieci Laboratorium, które prowadziła mgr Bernardeta
Janiszewska.
Maluchy poznały bohaterów polskich bajek i filmów
animowanych, rysowały, a z pomocą rodziców wykonały
polską Pyzę. Częścią animacji ruchowej zajęła się mgr
Joanna Lampart, która, wykorzystując polskie zabawy
podwórkowe i polskie piosenki dla dzieci, zachęciła
wszystkich nawet do wspólnego odtańczenia Krakowiaka.
Dzięki organizacji festynu, Stowarzyszenie Kulturalne
Włosko-Polskie w Weneto zyskało w Campiglia opinię
otwartego, dobrze zorganizowanego i mile widzianego i
wspieranego przy organizacji następnych imprez o charakterze polonijnym, a nawet zostało zaproszone do udziału i
współpracy w imprezach organizowanych przez tamtejsze
centra kultury, Urząd Miasta, Proloco i Fundację.
Oprac. Barbara Czyżewska,
koordynator festynu
Dominika Zamara, polska śpiewaczka, członkini Stowarzyszenia w Weneto i główna wykonawczyni koncertu Musiche
Romantiche e Canzoni atalizie
DRUGI KORPUS ODNALEŹĆ GRÓB OJCA
Po 64 latach, 1 listopada 2009 roku, Kornelia Pogorel po raz pierwszy zapaliła znicz na grobie swojego ojca, Jana Piszczka, na Polskim Cmentarzu Wojennym we włoskim Casamassima.
Kiedy wybuchła II wojna światowa,
Jan Piszczek został wcielony do Wehrmachtu. Pod koniec wojny trafił do
Armii gen. Andersa, ale rodzina nie wie,
jak się to stało. Zmarł we Włoszech w
kwietniu 1945 roku. Grób żołnierza odnalazł Grzegorz Suchy, jego wnuk.
To jest dla nas zagadka. Być może
dostał się wraz z innymi żołnierzami do
angielskiej niewoli i potem zasilił polskie wojsko, albo polscy księża pomogli
Polakom wcielonym do Wehrmachtu
uciec z niemieckiej służby i przemycili
ich do Andersa – mówi Grzegorz
Suchy, który na stałe mieszka w Niemczech.
Jan Piszczek pochodził z Łazisk.
Ostatni raz był tam w styczniu 1944
roku. Jego córka, Kornelia Pogorel, urodziła się 4 stycznia1944 r., a on wyjechał ponownie na front 7 stycznia i od
tej pory już go nie widzieli. Jak wynika
z dokumentacji przesłanej z Włoch do
Polski, zmarł w szpitalu wojskowym
25 kwietnia 1945 roku. Do ojczyzny nie
dotarły jednak żadne informacje na
temat miejsca pochówku polskiego
żołnierza.
Babcia nie miała możliwości, żeby
dotrzeć do takich danych, ale już jej
córka, a moja mama, bardzo chciała się
tego dowiedzieć. W 1980 roku dotarła
na Monte Cassino w przekonaniu, że to
właśnie tam jest pochowany. ie znalazła jednak grobu, więc uznała, że musi
być pochowany w mogile zbiorowej –
opowiada pan Suchy, który postanowił
jeszcze raz spróbować dotrzeć do jakichś informacji na ten temat – Chociaż
nie mieliśmy żadnych dowodów na to,
że dziadek był w Anglii, zatelefonowałem do Instytutu Sikorskiego w Londynie. I to był strzał w dziesiątkę. W archiwach było nazwisko dziadka i
miejsce jego pochówku.
października, na zaproszenie władz miasteczka Dovadola (Emilia Romania – prowincja Forlì –
Cesena), konsul generalny RP
w Mediolanie Krzysztof
Strzałka uczestniczył w otwarciu wystawy 2. Korpus Polski
w Bolonii i w Emilii Romanii
1945-46 przygotowanej przez
Konsulat Generalny RP
w Mediolanie we współpracy z
30
Okazuje się, że we
W Internecie odWłoszech wszyscy odnalazł informacje na
wiedzają polskie groby
temat Casamassima
2 listopada. Akurat w
i skontaktował się z
tym dniu odbyły się uroŻanetą Nawrot, emiczystości obchodów 65.
grantką z Polski,
rocznicy wyzwolenia
która jest zafascynotych terenów i z tej to
wana historią polokazji na cmentarzu
skich żołnierzy, dba
wojskowym odbyła się
o polskie cmentarze
uroczysta msza święta,
i pomaga rodzinom
koncelebrowana m. in.
odnaleźć groby bliprzez polskich księży z
skich. Kiedy pan
udziałem ambasadora
Grzegorz otrzymał
RP we Włoszech, władz,
mailem potwierdzeministra oraz generalicji
nie o istnieniu
wojsk włoskich. Po urogrobu, nie mógł w to
uwierzyć. Podobnie Grzegorz Suchy z żoną Bożeną czystości Polacy biorący
w niej udział odśpiewali
zareagowała Korneprzy grobie dziadka,
Mazurka Dąbrowskiego.
lia Pogorel – jedyna
Jana Piszczka
Cieszę się, że po ponad
żyjąca jeszcze córka
polskiego żołnierza. Grzegorz Suchy pół wieku udało się odnaleźć grób taty.
wraz z żoną Bożeną stanął nad grobem Ta świadomość, że wiem, gdzie został
pochowany, mi wystarczy, nawet jeśli
dziadka 11 czerwca 2009 roku.
Płakałem jak dziecko. Moja mama ponownie nie uda mi się tam pojechać –
w 1980 roku poszukiwała na własną zaznacza pani Kornelia.
To nie koniec niezwykłych wydarzeń
rękę swojego ojca również w Bari, oddalonego zaledwie o 8 km od cmenta- ubiegłego roku – dodaje Grzegorz
rza w Casamassima. Tego przeżycia nie Suchy – Okazało się, że Żaneta awrot,
dzięki której udało się odnaleźć grób
da się opisać – wspomina.
Cztery miesiące później pierwszy dziadka, jest krewną mojej żony. Praraz na grobie swego ojca znicz zapaliła dziadek pani Żanety i dziadek mojej
pani Kornelia. Cała rodzina zebrała pie- żony byli braćmi. ie dość, że odnaleźniądze na ten wyjazd, żebym tylko choć liśmy grób dziadka, to jeszcze odnaleźraz mogła pomodlić się nad grobem taty. liśmy krewnych.
Moi rozmówcy radzą wszystkim,
Kiedy 1 listopada wchodziłam na cmentarz wojskowy w Casamassima, miałam którzy nie wiedzą, gdzie są pochowani
zaciśnięte gardło, a kiedy stanęłam nad ich bliscy, polegli w czasie wojny, by
grobem, łzy same popłynęły. awet nie nie rezygnowali z poszukiwań.
potrafiłam zapalić znicza – opowiada
Małgorzata Strzelczyk
pani Kornelia – Kiedy wyjeżdżałam z
Polski, planowałam zabrać trochę polskiej ziemi na grób ojca, ale ostatecz- (Tekst z gazety “Łaziska Górne” - styczeń
nie w tym zamieszaniu i stresie za- 2010 – przedrukowany za zgodą Pana
Grzegorza Suchego)
pomniałam o tym.
władzami miasta oraz ze stowarzyszeniem polonijnym im. Malwiny Ogonowskiej z Bolonii. Wystawa
została zorganizowana dzięki inicjatywie burmistrza
miasta Dovadola p. Carlo Adamczyka (syna żołnierza
2. Korpusu Polskiego) w Teatrze Miejskim w centrum
miasta. Na uroczystość inauguracji, oprócz władz
miejskich, przybył prefekt prowincji Forlì-Cesena
A. Fortunato, przedstawiciele okolicznych miasteczek
wyzwolonych przez 2. Korpus Polski, liczni żyjący
jeszcze kombatanci włoscy oraz reprezentanci
miejscowej Polonii z Ceseny i Forli (ok. 100 osób).
POLONIA WŁOSKA NR 2-4 (55/57)/2010 47
LISTY DO REDAKCJI
Napisali do nas po lekturze książki POLONIA WŁOSKA
ajserdeczniej dziękuję za
przekazanie mi jubileuszowego albumu Polonia
włoska, upamiętniającego 15.
rocznicę powstania ZPwW.
Wczytując się w historię
Związku, w Jego wzrastanie,
także w Jego dzieła, spotkałem jakby na nowo Tych,
którzy na ziemi włoskiej zapisywali tak niezwyczajne swoje
życie, ofiarowując zarazem
jego cząstkę nieustannie
służbie “starej” Ojczyźnie. To
dzięki nim udało się ocalić pamięć o
historycznych korzeniach naszej
tożsamości, odtworzyć więzi polskowłoskie między “dawnymi a nowymi
czasy”, wykreować dobry wizerunek
Polski i Polonii we Włoszech.
N
Radca – Minister Adam Szymczyk
MSZ Departament Europy
Środkowej i Południowej,
były Konsul RP w Mediolanie
Książką ta jest wspaniałym darem
nie tylko dla Polonii włoskiej. Jest ona
również darem dla całej Polonii rozsianej na całym świecie. Nasi Rodacy
w naszej Ojczyźnie – Polsce mają
okazję poprzez to wydanie, wydane
przez Fundację i Związek Polaków we
Włoszech zapoznać się jak bardzo
Polonusi przyczynili się do propagowania naszej polskiej kultury, a przy
tym i kraju swego osiedlania. Moim
zdaniem jest to wielki sukces. Jesteście wspaniali. Gratuluję z całego serca.
Jerzy Jankowski, prezes
Związku Polaków w Norwegii
Otrzymałem właśnie dwie pięknie
wydane i bardzo interesujące książki,
Polonia włoska i Świadectwa t. V. Bardzo dziękuję i gratuluję owocnej i nader
pożytecznej działalności wydawniczej.
Prof. Krzysztof Żaboklicki (Warszawa)
Bardzo dziękuję za książkę Polonia włoska. Zebrany w niej cykl artykułów z Biuletynu Informacyjnego z
pewnością zostanie wykorzystany
przez badaczy skupionych wokół kierowanego przeze mnie Ośrodka Studiów i Badań Polonijnych Uniwersytetu Szczecińskiego.
Prof. dr hab. Jacek Leoński,
dyrektor Ośrodka
Dyrekcja Muzeum Dyplomacji i Uchodźstwa Polskiego Uniwersytet Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy pragnie wyrazić ogromną wdzięczność za przekazanie do zbiorów książki
pt. Polonia włoska, Rzym 2010. Jesteśmy zaszczyceni, że zechcieli Państwo powierzyć naszemu Muzeum tak wartościową
książkę. Zapewniamy, iż dzięki popularyzatorskiej działalności
naszej placówki, będzie ona służyła pogłębianiu wiedzy historycznej studentów, nauczycieli, dziennikarzy, doktorantów, a
także społeczności naszego Miasta i Regionu.
Dyrekcja Muzeum Dyplomacji i
Uchodźstwa Polskiego (Bydgoszcz)
Serdecznie dziękuję
w imieniu swoim i
Stowarzyszenia Polaków w Czarnogórze za przesłanie nam tak cennej
edycji książkowej. Gratuluję wydania!
To coś pięknego, to są prawdziwe
ślady polskości we Włoszech, które
mają długą i bogatą tradycję.
Wanda Vujisic, Prezes
Stow. Polaków w Czarnogórze
Otrzymałem pięknie wydaną
przez Związek Polaków we Włoszech
i Fundację Rzymską im. J. S. Umiastowskiej książkę Polonia włoska. Dziękuję bardzo i gratuluję jej wydania.
Ocala bowiem od niepamięci piękne
świadectwa obecności Polaków w
Rzymie i w Italii.
Ks. Roman Dzwonkowski SAC
Bardzo dziękuję za przesłanie prawdziwie imponującej książki pt. Polonia
włoska. Temat jest mi ogromnie bliski.
Przeczytam z przyjemnością.
Prof. Jerzy Miziołek (Warszawa)
Departament Współpracy z Polonią potwierdza odbiór i uprzejmie
dziękuje za przekazanie dwóch pozycji
książkowych:
1. Italia e Polonia. Storia – cultura –
amicizia; 2. Polonia włoska. Wybór
art. z Biuletynu Informacyjnego “Polonia włoska” z lat 1995-2009.
Książki są bardzo ważnym, dla
DWP, darem wzbogacającym naszą
wiedzę o środowisku polonijnym we
Włoszech.
Radca Bożena Retelewska
MSZ Departament Współpracy
z Polonią (Warszawa)
Z radością przyjąłem najnowszą
pozycję traktującą o Polonii włoskiej.
Kwestie te są bardzo bliskie moim zainteresowaniom. Gratuluję sukcesu i
życzę kolejnych, zwłaszcza na tej
Bp Jan Kopiec (Opole)
niwie.
48 POLONIA WŁOSKA NR 2-4 (55/57)/2010
Serdecznie dziękuję za piękną i
bogatą w treści książkę, którą otrzymałam. Cieszę sie, że została ona
wydana ku pamięci śp. pana Mieczysława Rasieja. W minionym czasie miałam szczęście spotykać sie z
śp. Mieczysławem (na naszych spotkaniach) i zawsze nasze rozmowy
były bardzo serdeczne, które zostaną
mi w pamięci. Życzę dużo pomyślności w pracy społecznej na korzyść
nas wszystkich.
Walentyna Lončarić
Polskie Tow. Kulturalne
M. Kopernika (Chorwacja)
Bardzo dziękuję za przesłanie
wspaniałego i cennego naukowo
tomu Polonia włoska. Związkowi Polaków we Włoszech w imieniu całego
mojego zespołu składam najserdeczniejsze życzenia z okazji pięknego jubileuszu.
Prof. Zdzisław Julian Winnicki
Instytut Studiów Międzynarodowych
Uniwersytetu Wrocławskiego
W pierwszym rzędzie przyjąć proszę moje gratulacje z okazji publikacji, którą odebrałem miesiąc temu. Zaiste wysiłek i zasługi Fundacji w
dorzucaniu, rejestrowaniu i przechowywaniu polskiej obecności we
Włoszech jest zasługą wiekopomną.
Kasper Pawlikowski (Kraków)
Serdecznie dziękuję za przesłanie
egzemplarza książki Polonia włoska.
To ważny i bardzo potrzebny dokument o życiu Polaków za granicą.
Posłuży mi do prowadzenia zajęć ze
studentami na tematy polonijne.
Gratuluję cennej inicjatywy Fundacji
Prof. Maria Kalczyńska (Opole)
KSIĄŻKI POD LUPĄ - LIBRI SOTTO LA LENTE
WESOŁY, Abp Szczepan: Niektóre problemy Kościoła w Polsce w kraju i na emigracji / przedmowa: ks. Jerzy Myszor. Katowice : Księgarnia św. Jacka, 2010. - 192 s. ;
24 cm.
ISBN 978-83-7030-744-8
Artykuły abpa Szczepana Wesołego to
przede wszystkim świadectwo czasu, świadectwo sposobu widzenia i reagowania na sytuację w Polsce zniewolonej, żyjącej w ustroju
totalitarnym, odgrodzonej od świata żelazną
kurtyną.
Polemiki, sprostowania, wyjaśnienia zamieszczone w prasie polonijnej były głosem
obywatela polskiego mieszkającego poza
granicami kraju, zaniepokojonego niewłaściwym i często fałszywym widzeniem spraw
polskich za granicą, nierzadko bezradnego w
obliczu jawnych kłamstw, powtarzanych w
polskiej propagandzie i niejednokrotnie przejmowanych przez lewicowe oraz liberalne koła
intelektualne w Zachodniej Europie.
To jednocześnie dowód zatroskania ludzi
Kościoła o właściwe traktowanie spraw polskich przez demokracje zachodnie, nierozumiejące tego, co się dzieje w Polsce.
(Z przedmowy)
PATRICELLI, Marco: Il volontario. Roma
- Bari : Laterza, 2010. - 304 s. : fot. ; 21 cm.
(i Robinson / Letture)
ISBN 978-88-420-9188-2
BROŻ, Adam / Rzym po polsku.
Warszawa : Świat Książki, 2009. 231 s. : fot. ; 23 cm.
ISBN 97-81-247-1169-7
Istnieje powiedzenie, że nie
można od Rzymu rozpoczynać
zwiedzania Europy, bo później
wszystko wyda się wtórne i nieciekawe. Jest w tym wiele prawdy i nieco
przesady, aczkolwiek w dziedzinie
kultury, sztuki i myśli, wszystko – lub
prawie wszystko – tutaj sie rodziło i
miało swój początek. Od tysiąca lat
Rzym jest bliski Polakom i kulturze
naszego kraju, który był ostoją
chrześcijaństwa, i przez to miał
szczególne powody, aby dbać o ciągła łączność ze Stolicą Apostolską.
Od połowy drugiego tysiąclecia, w okresie odrodzenia i później baroku,
oraz w następnych stuleciach, kultura i sztuka włoska stale i w wieloraki
sposób inspirowały polskich artystów. Przewodnik ten jest pomyślany dla
pielgrzymów i turystów, których w Rzymie interesują polskie ślady i pamiątki. Dlatego są tu przede wszystkim opisane zabytki i dzieje
świadczące o trwającej od wieków obecności Polaków w tym pięknym
mieście.
(Ze wstępu)
ZAMOYSKI, Adam : 16 agosto 1920 : la battaglia di Varsavia / traduzione dall’originale inglese di Gabriella Cursoli. Milano : Corbaccio,
2009. 189 p. : m. ; 21 cm. (I giorni che hanno cambiato il mondo / Collana diretta da Sergio Romano). Tit. orig.: Warsaw 1920. Lenin’s Failed
Conquest of Europe. - ISBN 978-88-7972-888-1
“La battaglia di Varsavia è la storia di una guerra tanto breve quanto brutale che è stata combattuta dall’aprile
all’ottobre del 1920 fra due Stati appena
nati: la Polonia e l’Unione Sovietica.
L’eroe della storia è Józef Piłsudski
[] che, di fronte alla prevedibile sconfitta del suo esercito, è riuscito a capovolgere le sorti della guerra e a respingere l’Armata Rossa. [] Per uno stato
come la Polonia, tradizionalmente vittima
della situazione geopolitica e attraversato
per secoli dalle maree della guerra, la
battaglia di Varsavia è un trionfo polacco,
raccontato magistralmente da Adam Zamoyski.”
Richard Overy, “Literary Review”
(dalla copertina del libro)
Il tenente
di cavalleria
Witold Pilecki si
lascia arrestare sotto falso nome nel corso di una retata della Gestapo ed entra ad Auschwitz per raccontare al mondo cosa vi accade: il suo è il primo documento dai campi arrivato
agli alleati. Evade nel 1943, partecipa all’insurrezione di Varsavia del 1944, e rimane nuovamente prigioniero dei tedeschi fino alla fine della guerra.
Quando torna in Polonia è il tempo dell’indottrinamento sovietico: Pilecki per le autorità comuniste è un “nemico del popolo”: condannato tre volte a morte, viene giustiziato il 25 maggio 1948. Su di lui e su quello che ha fatto cala il silenzio.
(dalla copertina del libro)
POLONIA WŁOSKA NR 2-4 (55/57)/2010 49
Rzym i Watykan / Tekst Kamila Kowalska-Angelelli
(s. 8-203) ; Katarzyna Romanowska (s.152-171). Warszawa : ExpressMap Polska Sp.z o.o, 2009. - 252 s. :
fot. ; m ; 22 cm. - ISBN 978-83-7546-061-2
WITKOWSKI, Zbigniew: “Mężnie i wiernie”: Papieska
Gwardia Szwajcarska. Historia chwały. Toruń : Towarzystwo Naukowe Organizacji i Kierownictwa ; Wydawnictwo
“Dom Organizatora”, 2010. - 260 s. : fot. ; 24 cm.
To zarówno bogaty i przejrzysty informator po
mieście, jak i fascynująca opowieść o jego losach.
Dzięki bogatej treści oraz
przejrzystemu układowi można
z niego korzystać na wiele
sposobów, zależnie od własnych potrzeb i zainteresowań.
Ciekawe informacje znajdą w
nim zarówno turyści szukający
praktycznych wskazówek, jak
i ci, którzy chcą poznać historię oraz współczesnego ducha
miasta. Główna część książki
(białe strony) poświęcona jest
zwiedzaniu. Kolejne części
(strony kremowe) to kuchnia,
kultura, zakupy, kalendarium
oraz informacje praktyczne.
Na końcu znajduje się plan
miasta, a do całości dołączono mapę laminowaną.
Książka jest poświęcona
ponad 500 lat liczącej historii papieskiej Gwardii Szwajcarskiej.
Autor, prawnik i historyk prawa
w prezentowanej monografii odkrywa imponującą historię najmniejszej, zachowanej po dziś
dzień, najbardziej kolorowej i zarazem najbardziej rozpoznawalnej na
świecie formacji militarnej, powołanej do życia 504 lata temu w
1506 r. przez jednego z najbardziej
wojowniczych papieży w historii papiestwa – Juliusza II della Rovere. Poza tym czytelnik dowie
się z książki wszystkiego o dzisiejszej Gwardii, o jej aktualnym
statusie prawnym, o mundurach, wyposażeniu, o sposobie rekrutowania do służby i jej charakterze, o przysiędze Gwardii
zawsze 6 maja, o sztandarze Gwardii, miejscach służby, wynagrodzeniu za nią, o kościołach Gwardii i jej patronach, ale
też o motywach podejmowania służby przez młodych Szwajcarów i o jej przebiegu.
(Z okładki książki)
(Ze wstępu)
NOWOŚCI WYDAWNICZE – NUOVE PUBBLICAZIONI
Biblioteka arodowa, Fundacja Rzymska Margr. J. Z. Umiastowskiej; Papieski Instytut Studiów Kościelnych w Rzymie
: Katalog starych druków biblioteki papieskiego Kolegium Polskiego w Rzymie / Opracował Michał Spandowski; proweniencje opracowała Joanna Borysiak. Warszawa : Biblioteka Narodowa, 2010. - 141 s. ; 24 cm. (Polonika XVI-XVIII wieku w
bibliotekach rzymskich ; 1)
ISBN 978-83-7009-666-3
Il cimitero militare polacco di Bologna = Polski Cmentarz
Wojenny w Bolonii / a cura di Enzo Casadio e Massimo Valli.
Imola : Bacchilega Editore, 2010. - 176 s. : fot. ; 24 cm.
ISBN 978-88-96328-07-1
GIERUT, Lodovico
Art Festival : Il Vino e l’Arte. Marina di Pietrasanta : Edizioni
Comitato Archivio artistico-documentario Gierut, 2009. - 95 p. :
fot. ; 24 cm.
ISBN 978-88-96148-03-7
GIERUT, Lodovico
Lavorare il Marmo : arte artigianato industria / con illustrazioniinterpretazioni di Alberto Bongini. Marina di Pietrasanta : Edizioni Comitato Archivio artistico - documentario Gierut, 2009.
143 p. : fot. ; 24 cm.
ISBN 978-88-902774-8-1
GIERUT, Lodovico
Versilia Wine Art : etichette d’autore. Marina di Pietrasanta : Edizioni Comitato Archivio artistico - documentario Gierut, 2010. 95 p. : ill. ; 24 cm. - ISBN 978-88-96148-10-5
50 POLONIA WŁOSKA NR 2-4 (55/57)/2010
IRAEK-OSMECKI, Kazimierz
Kto ratuje jedno życie... Polacy i Żydzi 1939-1945. Warszawa :
Instytut Pamięci Narodowej : Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, 2009. - 390 s. ; 21 cm. (Z archiwum
emigracji ; 2) - ISBN 978-83-7629-062-1
JAECZEK, Helena
Le rondini di Montecassino : romanzo. Parma : Ugo Guanda Editore, 2010. - 362 s. ; 22 cm. (Narratori della Fenice)
ISBN 978-88-6088-945-4
JAKOWSKI, Stanisław M.
Karski : raporty tajnego emisariusza. Poznań : Dom Wydawniczy
“Rebis”, 2009. - 604 s. : il. ; 24 cm. (Historia)
ISBN 978-83-7510-3953
KACZOROWSKA, Teresa : Dzieci Katynia. Warszawa : Bellona, 2010. - 325 s. ; 23 cm.
ISBN 978-83-11-11816-4
KAMIŃSKI, Stanisław
Generał Dywizji Bronisław Bolesław Duch (1896-1980). Warszawa : Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego, 2010. - 339
s. : il. ; 24 cm. (Generałowie II Rzeczypospolitej)
ISBN 978-83-235-0558-7
KOSPATH-PAWŁOWSKI, Edward
Chwała i zdrada : Wojsko polskie na Wschodzie 1943-45. Warszawa : Wydawnictwo INICJAŁ Andrzej Palacz, 2010. - 355 s. :
il. ; 24 cm.
ISBN 978-83-926205-9-4
KUBAJAK, Anna
Sybir i Syberia w dziejach narodu polskiego. Krzeszowice : Wydawnictwo Kubajak, 2008. - 120 s. : fot. ; 23 cm.
ISBN 978-83-87971-88-5
KUBAJAK, Anna
Kresy i Syberia : losy polskich dzieci. Krzeszowice : Wydawnictwo Kubajak, 2009. - 132 s. : fot. ; 23 cm.
ISBN 978-83-87971-94-6
KUERT, Andrzej Krzysztof
Katyń. Ocalona pamięć. Warszawa : Świat Książki, 2010. - 256
s. ; fot. ; 21 cm. ISBN 978-83-247-1892-4
ŁUSZCZAK, Grzegorz
Naukowe i duszpasterskie drogi polskich jezuitów w Rzymie.
Kraków : Wyższa Szkoła Filozoficzno - Pedagogiczna Ignanatium : Wydawnictwo WAM, 2009. - 202 s. ; 19 cm. (Biblioteka
Pedagogiki Religijnej / pod red. ks. G. Łuszczaka SJ)
MACKIEWICZ, Józef
Sprawa mordu katyńskiego : ta książka była pierwsza. Londyn :
“Kontra”, 2009. - 263 s., 24 tabl. ; il. ; 21 cm. (Józef Mackiewicz :
Dzieła ; 19) ISBN 978-0-907652-63-2
Miscellanea literackie i teatralne (od Kochanowskiego do
Mrożka) : Profesorowi Janowi Okoniowi przez przyjaciół i uczniów na 70. urodziny zebrane. Cz. 1-2 / pod red. K. Płachcińskiej
i M. Kurana. Łódź : Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego,
2010. - 492 (Cz.1), 512 (Cz.2); 24 cm. (Analecta Literackie i
Językowe / red. serii: K. Płachcińska; 1) Cz.1: O Janie Kochanowskim i kulturze dawnej Polski; Cz.2 : Tradycje literackie i
teatralne: m.in. P. Salva: o dawnej noweli włoskiej i polityce raz
jeszcze; D. Artico: Obraz Leopardiego w dziełach Orzeszkowej
i Żeromskiego. - ISBN 978-83-7525-397-9
PRZEWOŹIK, Andrzej
Katyń : Cmentarze katyńskie / zdjęcia K. Hejke. Wyd. 2 uzup.
Warszawa : Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, 2010. 184 s. : fot. ; 32 cm. ISBN 978-83-8974-19-3
Seminatore della Parola : San Giacinto Odrowąż apostolo del
Nord Europa : Atti del Convegno Internazionale Pontificia Università San Tommaso d’Aquino “Angelicum”; Roma, 16 ottobre
2007 / A cura di R. Fusco e A. Nocoń. Todi : Tau Editrice, 2009.
- 142 p. : 12 tav. ; 21 cm. (Proiezioni).
ISBN 978-88-6244-093-6
Tutto il Teatro in un manifesto : Polonia 1989/2009 : Genova,
Palazzo Ducale 28 maggio - 30 agosto 2009 / Catalogo a cura di
Krzysztof Dydo. Genova : Comune di Genova, 2009. - 112 s. :
fot. ; 32 cm.
WOJCIECHOWICZ, Danuta Halina
Major Edward Wojciechowicz - żołnierz 2. Korpusu Polskiego.
Tarnowskie Góry - Londyn : Wyd. Instytutu Tarnogórskiego,
2009. - 290 s. : fot. ; 30 cm. (Studia na Dawnym Wojskiem, Bronią i Barwą ; 19 (27))
ISBN 978-83-87470-75-3
Współczesne księgozbiory polskie za granicą : informator: 1
Polskie i polonijne księgozbiory instytucji / Opracowali: B.
Bieńkowska, E. Maruszak, J. Puchalski. Warszawa : Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, 2009. - 740 s. : fot. ;
CD ; 24 cm. ISBN 978-83-929227-0-4.
Włochy, s. 618-634 ; 684-685.
ZAUSSI, Krzysztof
Tempo di morire : Ricordi, riflessioni, aneddoti / Traduzione dal
polacco di Lucia Petti Lehnert. Milano : Spirali, 2009. - 386 p. :
fot. ; 21 cm. (l’alingu ; 321) Tit. orig.: Pora umierać: Wspomnienia, refleksje, anegdoty.
ISBN 978-88-7770-870-0
ZIMIAK, Stanisław
Il cardinale August J. Hlond, primate di Polonia (1881-1948) :
note sul suo operato apostolico : atti della serata di studio Roma,
20 maggio 1999 / a cura di Stanisław Zimniak. Roma : LAS,
1999. - 126 p. : fot. ; 24 cm. (Piccola Biblioteca dell’Istituto Storico Salesiano ; 18)
ISBN 88-213-0431-0
ŚLADY POLSKIE WE WŁOSZECH
RAJD MOTOCYKLOWY
“Z ziemi włoskiej do Polski”
s. Jan Zalewski, proboszcz
w Haderslev (Dania) organizuje rajd motocyklowy do Włoch.
Jego uczestnicy odwiedzą polskie
cmentarze oraz inne miejsca
związane z historią Polski i Włoch.
Ważnym miejscem będzie Reggio
Emilia, miejsce narodzin Mazurka Dąbrowskiego. Uczestnicy rajdu to motocykliści, największa grupa będzie
oczywiście z Polski, w tym także rajdowcy z Polski i z
innych krajów Europy; kilku przyleci specjalnie z USA.
We wstępnych przewidywaniach zakładamy, że w
rajdzie weźmie udział max. 100 motocykli, czyli ok.
130 osób + samochody serwisowe i techniczne, czyli
K
7-22 maja 2011
może być nawet ok.150 osób. Z rajdem przez dużą
część trasy będzie także podróżowała autokarem
młodzież ze szkół polskich. Będą to laureaci konkursu
wiedzy o Mazurku Dąbrowskiego.
Według wstępnych planów rajd ma się rozpocząć
w Nowym Sączu, skąd jego uczestnicy udadzą się do
Włoch. W trasie rajdu znajdują się: Bari, Casamassima,
Pompeje, Neapol, Materę, Monte Cassino, Rzym, Loreto, Ankonę, Bolonię, Reggio Emilia, Padwę.
Ostatnia część trasy wiedzie przez Wiedeń. Zakończenie rajdu przewidziane jest w Klasztorze na Jasnej Górze. Patronat honorowy objęli: ks. abp Józef Kowalczyk, prymas Polski, ks. abp. Szczepan Wesoły i
ambasador RP w Rzymie – Wojciech Ponikiewski.
POLONIA WŁOSKA NR 2-4 (55/57)/2010 51
BOLLETTINO D’INFORMAZIONE
DEI POLACCHI IN ITALIA
Il Console Onorario della Repubblica di Polonia a Torino
Incontriamo Ulrico Leiss de Leimburg, che dal 21 settembre 2010 è Console Onorario della Repubblica
di Polonia a Torino.
Intervista a Ulrico Leiss de Leimburg di Andrea Morawski
entista di professione e italo-polacco per passione, il Sig. Leiss (Ulrico per gli amici) è da anni impegnato nella Comunità Polacca di Torino, di cui è stato fino a quest’estate vice presidente. Artefice
di molteplici iniziative a cavallo fra i due paesi, animatore di mostre ed eventi a sfondo storico, organizzatore di viaggi culturali in Polonia per turisti piemontesi, e ora infine diplomatico... Come ci spiega qui,
la conoscenza della storia è un buon motore per far funzionare (bene) il presente.
D
Lei è da anni impegnato nella
Comunità Polacca di Torino e nell’Associazione dei Polacchi in Italia.
Ora è diventato Console onorario e
rivestirà un ruolo ufficiale in nome
della Repubblica di Polonia. Da amico
della Polonia a suo rappresentante:
come cambierà la sua attività?
In parte cambierà perché per svolgere in pieno il mio ruolo di Console
onorario rinuncerò a ogni incarico formale nella Comunità Polacca di Torino,
quell’Ognisko Polskie con il quale sono
legato da decenni. I miei compiti sono
adesso soprattutto due: collaborare
strettamente con il Consolato Generale
di Polonia a Milano, che rappresenta le
autorità polacche nel Nord Italia, e rappresentare il Consolato stesso presso le
autorità torinesi e piemontesi, quindi il
Comune, la Provincia e la Regione, ma
anche presso le autorità religiose e
civili. Per il resto, continuerò a essere
attivo nell’organizzazione e la realizzazione di eventi culturali che abbiano
come tema la Polonia. Continuerò
anche, nella nuova veste, a dare una
mano a Ognisko tutte le volte che fosse
necessario.
Ci sono già iniziative in corso che
il Consolato di Milano le ha chiesto
di seguire?
Sono diventato operativo da subito.
Il 6 novembre insieme al Console di
Milano, Krzysztof Strzalka, ho accompagnato una delegazione governativa e
parlamentare polacca a Ivrea per inaugurare una lapide presso il cimitero locale, dove riposano duecento militari
Il Presidente della Repubblica di Polonia Bronisław Komorowski consegna
la Medaglia di Ringraziamento a Ulrico Leiss de Leimburg in occasione di una
cerimonia presso l’Ambasciata di Polonia il 15 ottobre 2010
polacchi caduti nella Prima Guerra
Mondiale. Per il futuro, mi sto attivando per organizzare a Torino la presentazione dei libri di recente pubblicazione, la cui diffusione sta molto a
cuore alle istituzioni polacche in Italia,
tra questi: Il volontario dello storico italiano Marco Patricelli.
E la Comunità Polacca di Torino?
In che modo continuerà a interagire
con loro e con tutti gli altri polacchi
presenti in Piemonte?
L’obiettivo principale rimane quello
di aiutare Ognisko a trovare una nuova
52 POLONIA WŁOSKA NR 2-4 (55/57)/2010
sede, per dare una certa stabilità alla
Comunità Polacca di Torino. Ognisko è
una realtà importante: sono un centinaio le famiglie polacche e italo-polacche associate, mentre altre 150 famiglie
gravitano intorno all’associazione senza
farne parte formalmente.
La presenza polacca a Torino conta
inoltre altre famiglie e singole persone
legate alla parrocchia, che si fanno vedere soprattutto nei giorni festivi. In
tutto il Piemonte, poi, i polacchi sono
circa un migliaio, per la maggior parte
tutti ben integrati nel tessuto sociale italiano. Abbiamo anche piccole realtà
assai coese, come la comunità polacca
di Romano Canavese, in provincia di
Ivrea, che conta 20-30 persone.
el secondo semestre del 2011 la
Polonia prenderà per la prima volta
nella sua storia la presidenza
dell’Unione europea. Il programma
della presidenza interesserà da vicino
anche l’Italia. Le hanno già chiesto
di dare un contributo nell’ottica dei
rapporti bilaterali?
Se me lo chiederanno mi renderò
senz’altro disponibile. Per il momento,
non dimentichiamo che il 2011 è anche
il 150° anniversario dell’Unità d’Italia.
Con il Consolato Generale di Milano
siamo impegnati a far conoscere e valorizzare il contributo della Polonia e dei
polacchi al Risorgimento italiano. Sappiamo che i due popoli combatterono
spesso fianco a fianco per la libertà e
l’indipendenza dal giogo straniero.
Sappiamo che negli inni nazionali
dei due paesi, vi sono dei riferimenti incrociati. Quello che vogliamo fare nel
2011 è organizzare un evento intorno al
contributo dato dai patrioti polacchi ad
eventi epocali come le spedizioni di
Garibaldi o la Repubblica Romana.
Visto che l’Unità d’Italia è partita dal
Piemonte, mi sento particolarmente
motivato a far conoscere a italiani e
polacchi queste pagine di storia poco
note.
Visto che parliamo di storia, anche la tradizione
dei Consoli onorari
polacchi a Torino è
di antica data e
vanta precedenti illustri....
Corretto. Nel XX
secolo, da quando la
Polonia riconquistò
la sua indipendenza
nel 1918, si sono
avuti due Consoli
onorari a Torino. Il
primo fu Attilio
Begey, un illustre avvocato italiano che
creò il Comitato Pro
Ulrico Leiss de Leimburg
Polonia durante la
Prima Guerra Mondiale, e che ricoprì versitaria e accademica come fondatrice
la carica di Console onorario dal 1922 della moderna polonistica torinese. Agal 1928. Il secondo fu Arturo Bersano, giungo che negli anni del comunismo,
il genero di Attilio che aveva sposato vi era una sorta di Consolato informale
che agiva a Torino: si trovava nella casa
sua figlia Marina.
Nominato nel 1939, non ebbe pur- di Jan Jaworski, ufficiale del II Corpo
troppo la possibilità di fare molto per d’Armata del Generale Anders e fonvia della guerra e fu poi osteggiato dalla datore di Ognisko Polskie, dal quale
Polonia comunista dopo il conflitto, fi- passavano tutte le persone che volenendo così in un ingiusto dimentica- vano entrare in contatto con la “vera”
toio. Peraltro, degno di nota è che la Polonia, non con quella comunista.
C’è quindi un antico e solido lefiglia di Arturo, Marina Bersano-Begey,
impegnata anch’essa nelle vicende po- game fra la Polonia e il Piemonte, che
lacche, si distinse per la sua attività uni- mi onoro di continuare.
Nuove pagine
della storia polacca su Internet
Intervista a Paolo Morawski di Anna Kwiatkowska
Paolo Morawski
Tu lavori in RAI, ma nel tempo libero studi la storia polacca ed europea. Come nasce la tua passione storica e la tua attività di saggista su
temi polacchi?
Di storia polacca mi sono interessato negli anni ‘70 e ‘80 come giovane
apprendista, beneficiando di varie borse
di studio in Italia, in Polonia e in Francia. Il mio tema di ricerca era allora la
Polonia del Rinascimento come “India
d’Europa”. Ma la passione è poi ri-
nata… alla radio. Il caso volle infatti
che tra il 1989 e 1991 mi trovassi, per
mia fortuna, ai microfoni di Radio Tre
RAI, come ideatore e conduttore del
programma Orione. Osservatorio internazionale di cultura e musica. Furono proprio gli anni cruciali che vanno
dall’emancipazione dei cosiddetti Paesi
dell’Est al crollo dell’URSS. Quella
“full immersion” nella fine del socialismo reale e nell’inizio di una nuova
configurazione dell’Europa, vissuta alla
radio giorno per giorno, per lunghi mesi
di fila, cambiò radicalmente il mio rapporto con la Polonia.
Innanzitutto con la ritrovata indipendenza polacca finì una certa vena di
malinconica tristezza, di “esilio interiore”, sentimenti tipici della condizione dell’emigrato che volente o nolente ci si porta dentro quando si passa
da un Paese all’altro.
Poi, con l’Ottantanove accadde un
fatto inedito: riscoprii la mia origine polacca su nuove basi. Come un fatto
“neutro”, per così dire, fuori dalle logiche della guerra fredda e del conflitto
ideologico Est-Ovest, oltre le lacerazioni della seconda grande emigrazione
polacca. Un percorso esistenziale di ricerca e di studio che mi avrebbe portato
alla pubblicazione di Polonia mon
amour. Sottotitolo: Dalle “Indie d’Europa” alle “Indie d’America”, un libro
POLONIA WŁOSKA NR 2-4 (55/57)/2010 53
nia-UE. La mia idea è che il Novecento
vada ripensato da cima a fondo prendendo aria dall’altitudine dell’osservatorio del XXI secolo. Come ripensarla?
E chi lo farà? Nell’attesa, Polonia mon
amour raccoglie in ordine sparso ma
precisamente catalogati, ritagli di giornali, note di lettura, schede, date, eventi,
personaggi, spunti, piste di ricerca eccetera. Questo lavoro di documentazione personale lo considero un utile
stimolo allo studio, un invito alla lettura
attiva, uno sprone a non fermarsi, a
continuare a cercare.
scritto a quattro mani con mio fratello
Andrea ed edito nel 2006 dalla Editrice
Ediesse di Roma. Il libro è una raccolta
di saggi che ripercorrono soprattutto i
diciassette anni trascorsi dalla caduta
del comunismo all’ingresso della Polonia nell’Unione Europea, procedendo a
ritroso dal 2006 al 1989, con alcune mirate incursioni nel passato remoto per
meglio spiegare quello recente. Vi si
parla di Polonia e NATO, di Polonia e
UE, ma anche delle molte Polonie storiche, con una particolare attenzione ai
rapporti bilaterali tra polacchi e tedeschi, polacchi e ucraini, polacchi e russi,
senza dimenticare di indagare su alcuni
importanti legami polacco-italiani.
“Polonia mon amour” (www.polonia-mon-amour.eu) è oggi un blog del
tutto indipendente dal libro.
Sì, sono partito dal libro, ma poi lo
strumento elettronico è diventato altro:
un centro di raccolta informazioni e
opinioni su temi mirati. Più che per inseguire l’attualità, questo blog mi serve
da ripostiglio personale, da schedario.
Al tempo stesso è un archivio consultabile pubblicamente, sempre on-line
gratuitamente, in cui raccogliere materiali in varie lingue (italiano, polacco,
francese, inglese soprattutto) su una
serie di argomenti che mi interessano,
che mi vengono segnalati da amici e
lettori o che l’attualità suggerisce
quando non impone. L’argomento principale rimane la Polonia, a 360°, con
tutte i concetti chiave che le ruotano attorno: Est/Ovest, Europa del Centro,
Europa Mediana, Europa. E poi: storia,
memoria, geo-storia, geo-politica, cultura/e, lingue/traduzione. Con alcune
intersezioni principali: Italia-Polonia;
Germania-Polonia; Ucraina-Polonia;
Russia-Polonia; Francia-Polonia; Polo-
Da un blog digitale sei però tornato alla carta stampata con “pl.it rassegna italiana di argomenti polacchi”.
Ho partecipato alla nascita e alla
realizzazione dei primi tre numeri di
“pl.it”, ma solo perché me lo ha proposto lo slavista Luigi Marinelli che
aveva avuto una fortunata intuizione.
Dopo aver curato la Storia della letteratura polacca (Einaudi, Torino 2004)
aveva capito, infatti, che in Italia c’era
(e c’è) lo spazio per una pubblicazione
polacco-italiana a tutto tondo, vale a
dire interdisciplinare, capace di mettere
insieme giovani e meno giovani, accademia e non-accademia, autori italiani e
polacchi, con testi sia tradotti che inediti o scritti appositamente. Per farsi
un’idea, basta scorrere le sezioni
dell’indice del primo numero: «Cultura
letteraria, Traduzioni e letture, Lingua
e stile, Linguaggi artistici e grafica,
Musica, Cinema, Teatro, Storia e società, Italia-Polonia, Luoghi, Profili,
Recensioni e segnalazioni, Allo specchio: autorecensioni, Cercasi editore
(libri che vorremmo vedere tradotti in
italiano), Eventi, Voci e sguardi d’autore»… In sostanza: abbiamo unito le
nostre esperienze e passioni, ma anche
aperto nuovi cantieri. Luigi Marinelli,
che insegna all’Università di Roma, ha
portato nell’impresa il suo lavoro di coordinatore, una visione d’insieme, una
rete di contatti invidiabile a livello nazionale e internazionale, e la partnership dell’editore Lithos
di Roma (senza il
quale…). Io mi sono divertito ad alimentare il
progetto con molte proposte e curiosità sul versante soprattutto storico,
anche se non esclusivamente. Di fatto, intorno
alla rivista si sono coa-
54 POLONIA WŁOSKA NR 2-4 (55/57)/2010
lizzate molte energie e sinergie, universitarie, individuali, professionali, istituzionali. Personalmente, oltre che con
Luigi Marinelli e Marina Ciccarini, ho
lavorato a stretto contatto con Silvia
Parlagreco, Alessandro Amenta, Marek
Szczepanowski, Anna Wawrzyniak
Maoloni.
Ma, non vorrei essere frainteso.
“pl.it” è una rete umana e professionale
molto ampia, estesa a tutta l’Italia, un
work in progress a cui hanno contribuito molti talenti: studiosi, traduttori,
correttori di bozze, impaginatori e grafici. Inoltre, tengo a sottolinearlo, senza
l’Editore Lithos – e senza le varie istituzioni di Roma (l’Ambasciata di Polonia, l’Istituto Polacco, il Centro Studi
dell’Accademia Polacca delle Scienze,
l’Ufficio Turistico Polacco, la Fondazione Romana Marchesa J. S. Umiastowska), di Milano (il Consolato Generale di Polonia), di Torino (la locale
Comunità Polacca), di Firenze (la locale Associazione dei Polacchi) che ci
hanno generosamente appoggiato di
volta in volta – “pl.it” non avrebbe
avuto il successo che ha avuto.
I primi tre numeri di “pl.it”, ciascuno molto corposo, quale percorso
disegnano?
Il primo volume – La Polonia tra
identità nazionale e appartenenza europea – esce agli inizi del 2007 con il
dichiarato intento di rendere omaggio
«alla svolta epocale, e a tutti ben visibile» qual è l’ingresso nel 2004 della
Polonia nell’Unione Europea, come
partner a pieno titolo. È una impostazione quasi dovuta a pochi mesi da
uno degli eventi maggiori della storia
polacca. Nell’editoriale si chiarisce
peraltro che «l’idea di “pl.it” viene da
lontano. Accoppiate (e anzi, nel suo
logo, abbracciate), le due sigle che
compongono il titolo della rivista, impiegate oggi nell’universo internet per
indicare le rispettive nazioni, altro non
sono che una riproposizione in chiave
attualizzante del vecchio binomio
Polonia-Italia…».
Il secondo volume
(2008) è più mirato storicamente. Già nel titolo
– Polonia 1939-1989: la
“quarta spartizione” – si
anticipa una tesi forte.
Per mezzo secolo, per
quasi tutta la seconda
metà del Novecento, la
Polonia comunista (PRL)
ha vissuto negli spasmi e sulla scia degli
effetti perversi di una scellerata alleanza
tra nazisti e sovietici che, innescando
l’invasione combinata della II Rzeczpospolita (e la conseguente ennesima
suddivisione delle sue spoglie), ha scatenato lo scoppio della seconda guerra
mondiale, trauma dei traumi del XX secolo polacco ed europeo.
Segue il terzo volume (2009), forse
il più difficile, perché sull’Ottantanove, sul dopo Ottantanove, sugli
ultimi vent’anni: 1989-2009. La nostra Polonia.
L’esperienza non è finita. Tra i vari
progetti per il futuro stiamo pensando
con Luigi Marinelli e Marina Ciccarini
di realizzare nel 2011 un quarto volume
di “pl.it” interamente dedicato al poeta
e saggista premio Nobel Czesław
Miłosz (è nato nel 1911, tra poco saranno cent’anni).
Intanto hai dato vita alla rivista
on-line “poloniaeuropae” (www.poloniaeuropae.eu).
Anche in questo caso si tratta del
frutto di un fortunato incontro. Da
tempo vado pensando che la seconda
guerra mondiale sia un periodo cruciale
per la comprensione del nostro tempo.
È un evento che ha devastato il Novecento investendo anche il XXI secolo.
Il che equivale a dire: è vero che siamo
proiettati verso un futuro digitale, a
tratti fantascientifico, ma per tanti versi
viviamo ancora pienamente immersi
nelle conseguenze di lunga durata di
quella tragedia “polacca”, “ebrea”, “italiana”, “europea”, “mondiale”, che sta a
fondamento della costruzione europea
e che rappresenta anche la data di nascita dello spazio euro-mediterraneo.
Come documenta la contabilità dei
lutti, si è combattuto soprattutto – oltre
che nel Pacifico – nel Centro e nell’Est
dell’Europa. Non solo. Come l’odissea
del secondo Corpo d’Armata del generale Anders ci ricorda, si è combattuto
pure in Medio Oriente e in Nord Africa
(mentre il mondo arabo-musulmano ha
combattuto nelle fila degli Alleati anche
sui fronti europei).
Nel prisma della seconda guerra si
è scomposta l’intera Europa. La cesura
del 1939-45 ha segnato la “fine del
mondo di ieri” e “l’inizio” di una nuova
fase che, per effetto anche di altri fattori, già ci porta a ragionare in termini
sempre più planetari, non più solo e soltanto relativi a Europa/Occidente ma
per esempio al G20 (venti potenze
blica di Polonia a Roma e della Fondazione Romana J. S. Umiastowska (che
negli ultimi anni, nell’ambito delle sue
attività culturali, ha potenziato le iniziative di carattere storico) – è nata la
rivista www.poloniaeuropae.eu, il cui
primo campo di esplorazione è: Ricordare la seconda guerra mondiale, con
particolare attenzione al modo in cui,
attorno alle singole vicende belliche e
della ricostruzione, le esperienze e i
punti di vista dei polacchi si intersecano
con altre sensibilità e altri punti di vista,
in patria e all’estero.
sparse su tutti i continenti). Inoltre, per
quanto ci riguarda più da vicino, il futuro culturale e mentale del continente
europeo si gioca oggi proprio in relazione alla capacità di costruire un minimo territorio comune sul piano delle
memorie, per ora assai divise. L’ho
presa alla lontana, ma è anche sulla scia
di questi ragionamenti che è nata l’idea
di “poloniaeuropae”. Facendo leva su
tre o quattro “necessità” personali e,
forse, generazionali. Da una parte, appunto, il desiderio di indagare e documentare la cesura della seconda guerra
mondiale. Dall’altra, la voglia di continuare a creare spazi di riflessione e
d’incontro in italiano sulla Polonia,
vista in una dimensione plurale, al fine
di suscitare nuove curiosità verso un
paese lontano e al contempo vicino.
Una Polonia esaminata soprattutto
dall’osservatorio Italia, ma con un
campo visivo che abbraccia tendenzialmente l’intera Europa, appena delimitata dai suoi diversi mari. Oppure
un’Europa rivolta indietro quanto proiettata in avanti, colta attraverso una finestra particolare (quella polacca) e attraverso un filtro peculiare (quello
italiano). Terzo obiettivo: mettere al
centro di “poloniaeuropae” la storia – i
documenti, i fatti, e soprattutto l’analisi
di come la scrittura, il ricordo individuale e i riti collettivi rielaborano il passato nel breve e nel lungo termine.
Infine, quarto: approfittare delle
opportunità di comunicazione che offre
l’elettronica per inventare un sitorivista, un web-log, un archivio in rete
in forma di libro che sia gratuito, a tutti
accessibile e soprattutto facile da usare,
facile da sfogliare, navigare, leggere,
stampare.
Così, il 14 marzo 2010 – con una redazione minima (Daniela Pigliapoco,
Kasia Jachimowicz) e grazie all’apporto fondamentale dell’Ufficio Consolare dell’Ambasciata della Repub-
Storie. Spazi. Idee in rete - recita
il sottotitolo di “poloniaeuropae”.
Perché?
“Storie”, perché quello che ci lega e
divide come europei è, oltre alla lingua,
innanzitutto la storia, ciò che riconosciamo come tradizione; quindi i nostri
modi diversi o comuni di intendere i
fatti, talvolta gli stessi fatti; donde un
plurale di narrazioni individuali e collettive, antiche o recenti quando non in
atto, che difficilmente si lasciano ricondurre a un unico denominatore.
“Spazi”, perché non c’e storia senza
geografia, tempo senza spazio, fatto
senza luogo, contenuto senza contenitore, e viceversa. Ricordarlo non e banale. “Spazio”, inoltre, evoca più aperte
estensioni, più ampi cieli e orizzonti, fisici e mentali. In una visione d’insieme,
lo spazio continentale, allargato a est e
a sud all’intero ambito euro-mediterraneo, dal Baltico al Mar Nero all’Atlantico, è uno spazio veramente affascinante, che – come la stessa Polonia,
come la stessa Italia, come ieri l’Est e
oggi il Centro-Est – si presenta plurale,
eterogeneo, differenziato, dinamico,
non esattamente delimitabile, mutante.
“Idee”: parola sempre giovane,
meno lisa forse di “dialoghi” o di “incontri”, che comunque sono di attualità.
Le idee racchiudono forme di incontro,
di dialogo. Evocano un senso di ebollizione creativa, vitale. Il dialogo, un
muoversi generoso in avanti e indietro.
L’incontro, un senso di accoglienza, un
andare verso. E richiama pure, nell’etimologia, il corpo a corpo, meglio se critico, con l’altro – tema, oggetto, territorio, persona o gruppo umano che sia.
“In rete”, infine. Perché la rete è
réseau, network. E consente di raggiungere tutti gli interessati superando
i problemi di distribuzione.
E anche in questo caso i contenuti
sono gratuiti.
POLONIA WŁOSKA NR 2-4 (55/57)/2010 55

Podobne dokumenty