W tym bardzo obszernym artykule (śmiało to można

Komentarze

Transkrypt

W tym bardzo obszernym artykule (śmiało to można
www.mojeteorie.republika.pl
W tym bardzo obszernym artykule
(śmiało to można nazwać książką ok.
450 stron) chciałbym wam przedstawić
jak
postrzegam
otaczającą
nas
rzeczywistość! W mojej pracy oparłem
się na Heurystyce - (od gr. heuresis znalezienie) czyli sposobie postępowania
filozoficznego zasadzającym się na
umiejętnym stawianiu pytań i hipotez,
prowadzący do odsłaniania nowych
prawd,
nieoczekiwanych
związków
między faktami, czy pojęciami, nowych
jakości, dających nowy punkt widzenia
zjawisk. Heurystyką nazywa się również
strategię
pedagogiczną
pomagającą
wykształcić
w
uczniu
zdolności
heurystyczne. Można powiedzieć, że
heurystyka to taki typ postępowania
rozumowego, które - rozjaśniając nowym
światłem niewiedzę - ruguje z naszego
światopoglądu zabobony i magię. To co
zostaje to czysta nauka (uniwersalne
prawa natury) często niepojęta jeszcze przez oficjalną dziedzinę nauki a niektórzy
odbierają to jako cuda i magię.
Dzięki przeanalizowaniu wielu faktów z różnych dziedzin naszego życia, od najnowszych
odkryć naukowych z różnych dziedzin nauki po przez obecną sytuację społecznopolityczną na świecie a na wierzeniach i legendach kończąc można dowieść, iż świat jaki
nas otacza nie jest taki jak jam się wydaje, że jest. Z „wierzącego ateisty” (bo w ewolucję
także trzeba wierzyć) można stać się „niewierzącym gnostykiem”. Z fanatyka religijnego
można stać się własno wiercą! Co to oznacza?? Aby się tego dowiedzieć musicie
(nie)stety poświęcić kilkanaście godzin na lekturę poniższego artykułu. Oczywiście nie
wszystkie fakty tu opisane są uniwersalną i ostateczną prawdą, którą da się
jednoznacznie wykazać! Niektóre z komentarzy są moimi przemyśleniami i nie musicie
się z nimi w 100% zgadzać, ale póki co te wszystkie poniższe fakty można właśnie tak
jak poniżej zinterpretować! Być może po przeczytaniu tego materiału uda się wam
wnieść coś nowego lub coś zmienić w swoim postrzeganiu świata.
1
www.mojeteorie.republika.pl
Fakty które tu zaprezentowałem z pewnością zainteresują zarówno osoby
wierzące jak i niewierzące, ponieważ są delikatnie mówiąc kontrowersyjne. Można w nie
nie wierzyć ale nie da się im jednoznacznie zaprzeczyć! Zdaję sobie również sprawę z
tego, że jest to jedynie próba liźnięcia tematu, która ma was zachęcić do własnych
poszukiwań, a nie przyjmowania wszystkiego na wiarę bo ja tak uważam!
Kto jest bardziej obiektywny i ma szerszy pogląd na sprawy? Ten który opiera
się na jednej książce na jednym opowiadaniu, dowodzie czy fakcie czy może ten, kto
weryfikuje wszystkie dostępne książki, opowiadania czy dowody i próbuje z nich
wyciągnąć wnioski? Czy muzułmanin ma wg was pełne poznanie świata czytając tylko
Koran?
Nie ma? Czy chrześcijanin ma pełny wgląd na sprawy opierając się tylko na jednej i to
zmanipulowanej książce? Kto ma szerszy pogląd?
Jesteśmy bardziej potężni i bardziej „skomplikowani” niż nam się to wydaje i jak
nam to próbują wciskać „twardogłowi naukowcy” z jednej strony (kupa mięsa i kości) a
„przywódcy duchowi” z drugiej (niegodni zbawienia/oświecenia)!
Na wstępie muszę także napisać, iż do takich wniosków nie tylko ja doszedłem,
ponieważ mój pogląd jest bardzo zbieżny z innymi niezależnymi „poszukiwaczami
prawdy” a wszystko dzięki forum internetowemu na którym jesteśmy aktywni
(www.newworldorder.com.pl). Dodam jeszcze to, iż nasze zbieżne poglądy same się
bronią przed atakiem ze strony religijnych fanatyków jak i fanatyków ateistów. To co tu
przeczytacie to są poskładane w jedną całość nasze artykuły, fragmenty z książek i
teksty z różnych stron internetowych więc nie będę pod każdym nowym wątkiem
zamieszczał linków źródłowych z prostego powodu! oszczędności czasu (bywało też tak
iż coś kiedyś skopiowałem na dysk bez podania strony źródłowej i po jakimś czasie już
nie byłem w stanie przypisać prawdziwego autora za co z góry przepraszam)!
Jeszcze jedna ważna uwaga odnośnie odwoływania się do naukowców i Boga!
Czytając ten artykuł zauważycie, że nie traktuje wszystkich naukowców jednakowo a
wynika to z moich zaobserwowanych wyróżniających ich cech. Ja dzielę ich na dwie
główne grupy:
1.
Naukowcy, którzy zajmują się zagadnieniami naturalnymi, czyli ściśle
wynikającymi z obserwacji otaczającego nas świata, należą do nich m.in. fizycy,
biolodzy, archeolodzy, itp.,
Tych z kolei dzielę na:


„Twardogłowi naukowcy” - broniący dotychczasowych osiągnięć nauki jak
duchowni dogmatów religijnych. Stoją oni na straży wiedzy już zdobytej i aby
coś zmienić w nauce „głównego nurtu‖ to oni muszą to zatwierdzić! Stanowią
większość bo ok. 95%
„Naukowcy ekscentrycy” – naukowcy zachowujący się w sposób
ekscentryczny odbiegający od ogólnie przyjętych norm, świry, dziwaki,
samouki, itp. To oni właśnie dokonują rewolucyjnych odkryć naukowych.
Często ze względu na swoje poglądy i wynalazki są szykanowani i ośmieszani
wśród swoich kolegów po fachu! a w najgorszych przypadkach uciszani!
(Newton, Mikołaj Kopernik, Prof. Jan Pająk, Dr Nassim Haramein, Prof.
2
www.mojeteorie.republika.pl
Gienadij Szypow, Nikolas Tesla, samouk wynalazca - Lucjan Łągiewka z
Kowar, itp.).
2. Naukowcy zajmujący się wszelkimi dziedzinami nauki wymyślonymi przez
człowieka tj. ekonomia, prawo itp. – nic konkretnego nie wnoszących do naszych
rozważań.
Odnośnie pojęcia „Boga” to nie lubię tak nazywać tę „Inteligentną Matrycę”, która
zarządza informacją. Dla wielu ludzi pod pojęciem „Inteligentnej Matrycy” kryje się
pojęcie „Boga” więc dla uproszczenia i ja tak przyjąłem! Ten „Bóg” nie ma nic
wspólnego z dotychczasowymi wierzeniami ludzi na ziemi. Ja raczej opieram się na
wiedzy, iż taka forma inteligencji istnieje a nie na wierze w NIĄ. Świadczą o tym coraz
to liczniejsze odkrycia w dziedzinie fizyki, biologii i chemii. Nie wymaga ONA aby ja w
jakikolwiek sposób czcić czy wielbić! Jedynie co należy zrobić to dążyć do zrozumienia
jak jest zorganizowana i jak się dostosowywać do praw naturalnych które ustanowiła
aby nam pomagały i nie szkodziły! Podobnie jest z „boskimi cudami” które nie istnieją!
Cudów nie MA! Jedynie co jest to prawa uniwersalne, które tym wszystkim zarządzają
a współczesna mainstreamowa nauka nie potrafi tego jeszcze wyjaśnić, ba nawet nie
chce się tym póki co na poważnie zająć!
Zatem o co tu chodzi?
Niech ten cytat przyświeca nam podczas lektury poniższego tekstu:
"Nauka
bez
Albert Einstein
religii
jest
płytka,
a
religia
bez
nauki
ślepa."
Dzisiaj wydaje się nam, że są dwie wykluczające się wzajemnie możliwości powstania
życia na ziemi, z których można jeszcze wydzielić podgrupy:

Ewolucjonizm - życie powstało w długotrwałym procesie ewolucji z materii
nieożywionej (z matematycznego punktu widzenia prawdopodobieństwo powstania z
materii nieożywionej choćby nawet pojedynczej nitki DNA jest bardzo znikome). Jak
to wyjaśniają „racjonaliści” świat PO PROSTU POWSTAŁ! Powstał, bo coś straszliwie
pierd…nęło, zrobił się chaos, czyli niewyobrażalny wprost bałagan, który potem się
sam uporządkował (przez czysty przypadek oczywiście), bakterie też powstały (tak po
prostu, z niczego), a potem była ewolucja, z bakterii powstało wszystko co żyje, a na
koocu człowiek (z małpy). Wszystko bez wyjątku w świecie który powstał było do d….
(a niby jak miałoby byd dobrze, skoro był chaos, a człowiek to też małpa, tyle tylko, że
inteligentna… chyba inaczej), ale na szczęście na koocu powstała nauka i zjawili się
uczeni i obecnie naprawiają to partactwo, które wydalił z siebie Wielki Wybuch.
Uczeni już niedługo zwalczą całe zło: choroby, głód i wojny, a na świecie zapanuje raj.
Jasne, oczywiście, zajrzyjcie na onkologię, a przekonacie się, jak wygląda zwycięska
walka z chorobami, przemyślcie również fakt, że to „nauka” tworzy najbardziej
zabójcze i zagrażające istnieniu naszej cywilizacji rodzaje broni oraz wymyśla
najbardziej psychopatyczne sposoby uśmiercania bliźnich.
3
www.mojeteorie.republika.pl
Ewolucjonizm jest zaprzeczeniem kreacjonizmu. Odrzuca jakąkolwiek ingerencję
osób niematerialnych w powstanie życia na ziemi. Twórcą tej naukowej teorii jest
dobrze znany biolog Karol Darwin, żyjący w XIX w. choć w swoich pracach nigdy
nie zawarł informacji o tym jak powstał pierwszy organizm, podał jednak sposób
jak z prostych form życia wyewoluował człowiek.
Z odpowiedzią na pytanie „Jak to się wszystko zaczęło?‖ przychodzi nam jednak inny
naukowiec profesor Richard Dawkins, który w swojej książce „Samolubny gen‖
opisuje początki. Aby jednak przedstawić jego (i nie tylko jego) koncepcję musimy się
cofnąć o ponad 4 miliardy lat wstecz. Na ziemi panował wtedy zupełnie odmienny
klimat. Przy odpowiednich warunkach pod wpływem temperatury, wyładowań
atmosferycznych oraz promieniowania kosmicznego nastąpiła synteza podstawowych
cegiełek życia. Tzw. pierwotny bulion z którego wyłoniła się pierwsza forma
organiczna, która dała początek życia na ziemi. Następnym etapem było powstanie
tzw. replikatorów, organizmów zdolnych do powielania się oraz bazujących na
doborze naturalnym. Cechy te przyczyniły się do ich ekspansji. Kolejne formy jakie
powstawały poprzez błędy w kopiowaniu (mutacje), albo były lepiej przystosowanie
do środowiska, co przyczyniało się do ich dominacji, lub też zostawały wyparte ginąc
bezpowrotnie. Około 100 000 lat temu powstał Homo sapiens sapiens czyli człowiek
rozumny.
Ostatnio ten pogląd się trochę zmienia bo niektórzy zatwardziali darwiniści np
(wspomniany wyżej) genetyk Richard Dawkins wspomina coś o „Inteligentnym
Projektancie”, ciekawe kogo ma na myśli skoro jest zagorzałym ateistą? W
poniższym filmie mamy z nim wywiad gdzie widać doskonale zupełną i całkowitą
bezradność Dawkinsa.
Ben Stein - Expelled - Kreacjonizm vs Ewolucjonizm (cz.9 / ostatnia napisy PL)
(Że niby co? Ateista mówi o „Inteligentnym Projektancie” i że nawet mógłby to
udowodnić???? od 4:45)
"Jest absolutną prawdą stwierdzenie, że jeśli spotkasz osobę, która nie wierzy w
ewolucję, osoba ta jest ignorantem, jest głupia, szalona lub podła".
I
uwaga,
uwaga!!!:
"Cóż, mogłoby tak być, gdyby wcześniej, gdzieś we wszechświecie cywilizacja biorąca
początek z darwinowskiej ewolucji nauczyła się skomplikowanej technologii i
stworzyła formy życia. Mogliby wtedy zasiać je na naszej planecie. To jest bardzo,
bardzo prawdopodobne, myślę nawet, że można by to udowodnić. Wchodząc w
szczegóły biochemii czy biologii molekularnej możemy odnaleźć ślady ‘inteligentnego
projektanta’. To byłaby istota o wyższej inteligencji z jakiegoś miejsca we
wszechświecie. Tak, ale ta istota też musiałaby w jakiś sposób powstać, poprzez
proces, który dałoby się wyjaśnić. Tak, życie nie może się zacząć spontanicznie".
4
www.mojeteorie.republika.pl
Profesor Richard Dawkins - (ur. 26 marca 1941 w Nairobi w Kenii brytyjski zoolog,
etolog,
ewolucjonista
i
publicysta.
Do końca 2008 był profesorem katedry Public Understanding of Science na
Uniwersytecie Oksfordzkim).
Mało tego zobaczcie to:
Jest kwestią czasu, kiedy ten wielki rottweiler darwinizmu i guru ateistów
ogłosi swoją zupełną klęskę w wojnie przeciwko Stwórcy - Richard
Dawkins: Nie
wiem,
czy
Boga
nie
ma...
Wiadomość z ostatniej chwili, uznana za sensacyjną. TVN24 donosi:
Zwany przez media najsłynniejszym współczesnym ateistą i "rottweilerem Darwina" profesor
Richard Dawkins nieoczekiwanie przyznał, że nie jest w 100 procentach pewny, czy Bóg nie
istnieje.
Dalej TVN24 informuje, że Dawkins ostatnio wolał, żeby nazywano go agnostykiem - czyż to
nie zdrada idei czystego ateizmu? Głęboko (nie) wierzący ateista musi być zimny lub gorący,
a
nie
letni,
a
pfuj.
W pewnym momencie, i to było dla wielu zaskoczenie, naukowiec przyznał, że nie jest w 100
procentach pewien, że nie ma żadnego stwórcy. - Dlaczego więc nie określasz siebie jako
agnostyka? - zapytał w tym momencie filozof sir Anthony Kenny, prowadzący dyskusję.
5
www.mojeteorie.republika.pl
Dawkins
odpowiedział,
że
właśnie
tak
czynił.
Może jest to wielkie zaskoczenie dla TVN-u, ale nie dla mnie. Obserwuję zmagania Dawkinsa
z materią Boga i widzę, że od lat się biedny łamie i przeżywa udręki jak biskup, który stracił
wiarę. Cała ta jego ostatnia wielka, opasła księga wymierzona przeciwko Bogu jest
najlepszym dowodem na to, że już dawno stracił swoją żarliwą (nie)wiarę. Usiłował
udowodnić sobie samemu, że jednak nie wierzy, ale wyszedł mu niestrawny i nieprzekonujący
gniot, który u osób obdarzonych choćby minimalną inteligencją wywoływał na zmianę
potężne
ataki
ziewania
i
sarkastycznego
chichotu.
Nie od dziś wiadomo, że najbardziej żarliwe kazania wygłaszają księża, którzy stracili wiarę.
Powiem Wam, co się dalej stanie: ogłoszą Dawkinsa WARIATEM. Będą pisali, że jest chory
psychicznie, bo musiał zwariować, gdyż inaczej nie gadałby takich głupot. Psychopatyczni
psychologowie będą na swoich blogach wynajdywać nazwy różnych "syndromów" i
"zespołów" na które rzekomo cierpi, a portal racjonalista.pl wysmaży taki sam nienawistny
gniot, jakim zaszczycił Antony Flew"a, niegdyś guru ateistów, który zdradził, ochrzcił się i
stał
się
deistą.
A ja jak zawsze stoję sobie z boku, śmieję się cichutko i obserwuję, jak ludzie zamiast stać
się ludźmi pozostają stadnymi owcami. Jeśli stado religijne zawiedzie ludzką owieczkę
przechodzi ona do stada ateistycznego, a kiedy rozczarują ją ateiści wraca do parafialnego.
I tak od ściany, do ściany, zamiast w końcu stanąć w środku i powiedzieć "mam dość stada,
które dyktuje mi co mam o czym sądzić, nie jestem baranem, lecz Człowiekiem, a Człowiek
myśli własną głową!"
Źródło
Drogi ateisto jeśli ten Pan był dla Ciebie autorytetem, jeśli
byłeś jego fanem to mogę się założyć, iż teraz się troche
rozczarowałeś, natomiast chrześcijanie klaszczą w ręce! Ale i
dla was moi drodzy mam niespodziankę, po której ten
entuzjazm zdecytwoanie ostygnie!
Zauważalny staje się kolektywny opór przed zgłębianiem informacji, które
wyjaśniłyby tak wiele znaczących kwestii ówczesnego świata, nie mówiąc już o
przeszłości. Opór ten wynika z ciągłego zniechęcania przez czynniki zewnętrzne. W
szkole istnieje paradygmat nauki: Kolumb odkrył jako pierwszy Amerykę i
koniec! A jak wiadomo powszechnie tzw. La’Merica odwiedzana była już we
wczesnym średniowieczu, a istnieją także poważne przesłanki (hieroglify w
Kanionie Colorado), żeby twierdzić, że nawet w starożytności ludzie pokonywali
statkami (bądź innymi środkami lokomocji) ogromne odległości; w obecnej chwili
są to rzeczy jak najbardziej udowodnione i uzasadnione wieloma tomami rozpraw
naukowych, ale…! Ale żeby zmienić istniejący paradygmat próżni myślowej,
skierowanej jedynie w stronę konserwatywnej i sztywnej nauki, potrzeba nieco więcej
twórczego i abstrakcyjnego myślenia, bez którego nie powstałaby chociażby teoria
6
www.mojeteorie.republika.pl
względności. Na studiach na kierunku archeologii (uniwersytetu anonimowego)
wykładowcy śmieją się słysząc głosy studentów, którzy chcieli by nieco odkurzyć
pogląd, na to, że piramidy istnieją dwa razy dłużej, niż się oficjalnie przypuszcza.
Nie ma bata, żeby się prawdy doszukać! Doktoratu z egiptologii nie zrobi nikt, kto
chciałby zasugerować, że Sfinks nosi na sobie ślady wód płynących i, że jest
starszy od wielkiej piramidy Cheopsa, co do której nie ma żadnych dowodów w
sprawie tego, żeby zbudował ją Cheops (oczywiście nie dosłownie!). Zmiana
wspomnianego paradygmatu myślowego jest dzisiaj kosztowna. Obalenie starej tezy
starego naukowca może wiele kosztować jego uniwersyteckich kolegów oraz
powszechnie uznawany pogląd lub nawet „wiarę‖ na pewne kwestie. A przecież
przyznanie się do błędu, to nic innego, jak stwierdzenie, że jest się mądrzejszym
bardziej dzisiaj, jak wczoraj.
Warto również zapoznać się z książką badaczy prahistorii ziemi, filozofa Michaela A.
Cremo i matematyka dr Richarda L. Thomsona pt: “Zakazana Archeologia”, która
miażdży dowodami i faktami naukowymi obecną obowiązującą teorię ewolucji
człowieka. Jest tam setki dowodów na istnienie "homo sapiens sapiens" znacznie
wcześniej niż dowodzi to teoria ewolucji oparta na darwinizmie. Są to
skamieniałości różnych wyrobów wykonanych przez rozumnych ludzi tj. jak złoty
łańcuszek znaleziony w bryle węgla sprzed 260 mln lat, dziwne pismo wyryte na
bloku marmurowym czy gwóźdź tkwiący w piaskowcu dewońskim sprzed 360-408
mln lat. Znaleziono również ich kości i odciski stóp a nawet butów sprzed milionów
lat. Najstarsze z nich pochodzą sprzed 400 mln lat co jest sprzeczne z obowiązującą
teoria ewolucji, która mówi o tym że pierwsze humanoidy powstałe z szympansów
pojawiły się dopiero 38 mln lat temu a człowiek rozumny wyewoluował dopiero 100
tys. lat temu. W książce ujawniono wiele oszustw "potwierdzających" teorię Darwina
jak również wiele manipulacji i ukrywania faktów niezgodnych z ogólnie przyjętą
teorią ewolucji. Zachodzi więc tu uzasadnione pytanie skąd się wzięli ci ludzie w
tym okresie? Może rasa ludzka wcale nie pochodzi z ziemi? A przybyła tu przed
milionami lat i część z nich osiedliła się. Lub została „stworzona” przez inne
rozumnie istoty.
Tajemnicze pochodzenie człowieka [Lektor PL]
(1996)
400.000 lat człowieka? - To odkrycie podważa teorię ewolucji
już tak oficjalnie.

Kreacjonizm – życie zostało stworzone przez Wszechmogącego Boga mieszkającego
w Niebie (teoria bardzo niepopularna w środowisku naukowym, wręcz wyśmiewana).
Z naukowego punktu widzenia nie jest nawet rozpatrywana, ponieważ nie można tego
bezpośrednio udowodnić! (czyżby?)
Tu można też wyszczególnić TEISTYCZNY EWOLUCJONIZM. Koncepcja ta jest
nijako połączeniem kreacjonizmu i ewolucjonizmu w specyficzny sposób. Nie odrzuca ona
ewolucji biologicznej samej w sobie, lecz naucza, że jest ona mechanizmem w rękach Boga. To
Stwórca pociągał za odpowiednie „sznurki‖ tak aby powstał człowiek. Nie jest jednak możliwe
wykrycie takiej ingerencji poprzez naukowe badania. Pogląd teistycznego ewolucjonizmu
determinuje tylko sporadyczne działania Boga w kształt innych organizmów poza nami. Przykłady
7
www.mojeteorie.republika.pl
jakie nam przytaczają zwolennicy tej teorii to np. pasożyt i żywiciel. Nie mogły one powstać
oddzielnie,
zatem
jedyną
―wytłumaczalną‖
przyczyną
był
koncept
Boga
Ten pogląd jest trochę podobny do wspomnianego już „Inteligentnego Projektanta‖, z tą różnicą, iż
używa się tu pojęcia „Bóg‖.
Gdyby pogląd ten trochę oczyścić i jeszcze raz przeanalizować może udałoby się coś
sensownego ustalić i niekoniecznie sprzecznego z nauką. Tu jest wiele różnych
wierzeń i odłamów religijnych, lecz my się skupimy głównie na jednej z trzech religii
monoteistycznych. Jest nią chrześcijaństwo, które podobnie jak i islam wywodzi się z
judaizmu.
Wersja chrześcijańska: świat został stworzony w 7 dni przez Boga z brodą, który na
końcu ulepił człowieka z pyłu ziemi i tchnął w niego życie. Ale potem zjawił się
Szatan udający węża, oszukał pierwszą parę, która za jego namową zjadła owoc z
drzewa znajomości dobrego i złego, za co Bóg się wkurzył i wygnał ich z raju. Z
powodu tego owocu ród ludzki ma przerąbane, a kobieta jeszcze bardziej. I dlatego na
tym świecie wszystko jest do d…, ale na szczęście dobry Bóg dał ludziom swojego
ukochanego Syna, żeby go ukrzyżowali, a potem po Nim płakali, i ten Syn, zanim go
zabili, stworzył Kościół, żeby to Szatan miał przerąbane, a nie człowiek, ponieważ za
sprawą tej śmierci (zwanej „ofiarą‖) zostaliśmy zbawieni (choć tu nie koniecznie tak
jest bo jest wiele odłamów chrześcijaństwa, które mają trochę inne wierzenia). Szatan
wprawdzie i tak próbuje szkodzić, a wszystko w świecie dalej jest kompletnie bez
sensu.
Natomiast my aby dostąpić zbawienia musimy być potulni jak baranki i miłować
wszystkich dookoła a najbardziej swoich wrogów. Mało tego musimy też być osobami
głębokiej wiary i wyznawcami "jedynej prawdziwej religii". Lecz z tym może być
problem bo jest ich obecnie do koloru, do wyboru, i z wyborem „właściwej‖ możemy
mieć kłopot. Każda z nich gwarantuje zbawienie ale trzeba przyjąć jej wszystkie
dogmaty i stosować się do wszystkich nakazów. Ale może się to okazać za mało
ponieważ zanim to się wszystko wydarzyło ktoś mógł nie być wpisany do
najważniejszej z „Boskich” ksiąg, „Księgi Żywota”, która została założona od
samego początku. Jak już nie daj Boże ktoś zacznie zadawać jakieś dziwne głupie
pytania typu "a skąd?", a po co?" to może zostać usunięty i na wieki potępiony.
Decydując się więc na jakąś religię należy wyłączyć samodzielne myślenie, ponieważ
po jakimś czasie szczęśliwego uczestnictwa w życiu danej społeczności religijnej
osoby zbyt dociekliwe mogą zostać usunięci by nie psuć innych szczęśliwców. Teoria
ta
podobnie
jak
ewolucjonizm
ma
swoje
słabe
strony!
Na świecie prawdopodobnie istnieje 100 tys. religii i wyznań. Jak łatwo jest
obliczyć, prawdopodobieństwo, że wyznajemy tą prawdziwą, teoretycznie wynosi
1:100 000. Teoretycznie, bo jedne religie mają nieco większe szanse na bycie tą
właściwą, niż drugie. Są to religie objawione, czyli te której początki są związane z
działalnością założyciela, lub proroka. Czyli: Bahaizm, Chrześcijaństwo dzielące się
na 22 odłamy, Islam na 15, Judaizm 7, Sikhizm, Zaratusztrianizm, Buddyzm 13
odłamów, Dżinizm, Hinduizm - 10, Teoizm i Konfucjonizm. 72 religie, biorąc pod
uwagę, że Bóg istnieje, i jedna z tych religii mówi prawdę, otrzymamy
prawdopodobieństwo 1: 72. Mamy więc małe szanse że trafimy we właściwą wiarę i
jeszcze mniejszą na "zbawienie" oczywiście jeżeli będziemy przestrzegać wszystkich
8
www.mojeteorie.republika.pl
zakazów
i
nakazów.
Nie
zapominajmy
też
o
ewolucjonizmie,
prawdopodobieństwo, że powstaliśmy z komórki wynosi co najmniej: 1:10 do
potęgi
40
000.
Z pozoru wydaje się, że nie ma innych możliwości powstania życia w tym i
człowieka na ziemi, ale czy rzeczywiście tak jest? Być może obie te teorie mają coś
prawdziwego w sobie i należałoby to tylko inaczej ująć i jeszcze raz przeanalizować. Nie
neguję tu całkowicie ewolucji a raczej próbuję wykazać iż „ktoś‖ jej musiał jakby
„dopomóc‖! Jedynym sensownym pogodzeniem tych z pozoru sprzecznych teorii wydaje się
tu być Paleoastronautyka mówiąca wprost, że życie na ziemi zostało zasiane przez inną
bardzo zaawansowaną technologicznie cywilizację. I wbrew pozorom jest coraz więcej
"odkrywanych" (zawsze istniały) dowodów na właśnie takie wytłumaczenie naszej
zagmatwanej starożytnej historii. Dziś większość naukowców unika takiego wyjaśnienia
tak samo zresztą jak przedstawiciele wielkich religii monoteistycznych gdyż burzy to
"status quo" ich dotychczasowych wierzeń i teorii naukowych przyjętych za prawdę
ostateczną! Lecz zaczyna się to powoli zmieniać i coraz więcej ludzi przekonuje się na
"swojej skórze", że wcale nie jest to "głupie" tłumaczenie i widzi, że jest pewna siła, której
zależy
aby
ten
temat
ośmieszyć
czy
wręcz
blokować.
Poszlaki są jednak za kreacjonistami. Coraz więcej uczonych, zwłaszcza genetyków,
stwierdza, że na ewolucję od bakterii do człowieka w warunkach ziemskich brakuje
kilku miliardów lat. A skoro z braku czasu ewolucja nie mogła się dokonać w naszych,
ziemskich warunkach, to wniosek jest jeden - ktoś musiał tej "ewolucji" dopomóc. Ktoś
musiał usunąć "brakujące ogniwo", a w jego miejsce wstawił inne, lepsze, którego dzisiejsza
nauka nie umie (lub nie chce) rozpoznać. Jeżeli Biblia i inne przekazy starożytnych mówią
poczęści prawdę to zasadnicze pytanie musi przybrać formę - kto i kiedy?
Sumerowie twierdzą, że było to kilkaset tysięcy lat temu. Przekazy Egiptu określają to mniej
więcej na około 40 tysięcy lat temu. Niektóre ludy Ameryki Północnej powstanie człowieka
umiejscawiają na 20-15 tysięcy lat wstecz od naszych czasów. Biblia datuje to na 6000 lat
temu. Różnice ogromne, ale i tak odległe w czasie. Ponadto, jak sądzę, większość twierdzeń
tego typu opiera się na przekazach pisanych. A co z cywilizacjami, które nie umiały pisać?
Czy mamy prawo odebrać im miano cywilizacji? Co w końcu z cywilizacjami, które zniknęły
z kart historii w wielkich kataklizmach pozostawiając tylko nikłe ślady lub nie zostawiając ich
wcale?
Czytając stare źródła można stwierdzić, że stworzeń człowieka mogło być co najmniej
kilka i wszystkie miały miejsce po wielkich kataklizmach, jakie dotykały ludzkość.
Oczywiście czytając tylko te, które zachowały się do naszych czasów. Większość
przekazów została zniszczona przez "nawiedzony" personel naziemny Nowego Pana lub
przez całkowitych ignorantów. Część, być może, ukryta przed światem, zalega półki
najbardziej tajnej biblioteki świata w Citta del Vaticano, a te, które są dostępne, są w
większości ignorowane już w majestacie nauki.
Ta nowa teoria wyjaśnia nierozwiązane zagadki świata i dostarcza coraz więcej dowodów
naukowych na swoją obronę. Chodzi w niej przede wszystkim o to, że człowiek został
stworzony przez wyższą formę cywilizacji (Boga/Bogów), która zajmuje się
rozsiewaniem życia po całym wszechświecie. No ale ktoś może zapytać skąd się wzięła
tamta cywilizacja? W tym artykule w dalszej jego części została opisana pewna nowa
9
www.mojeteorie.republika.pl
naukowa hipoteza mówiąca, że wszechświat jest zbudowany z fraktali a wynika z tego to, iż
jest nieskończony. Biorąc to pod uwagę można stwierdzić, że takie historie jak nasza
ludzka dzieją się non-stop wciąż cyklicznie, jakby spiralnie sie powtarzając, to by też
tłumaczyło skąd wzięła się energia potrzebna do tzw. "Wielkiego Wybuchu", bo
przecież skądś musiała sie wziąć! O ile w ogóle on był. (Mówi o tym w swoich wykładach
fizyk Nassim Haramein. Zabawnie było gdy podczas jednego z wykładów nt grawitacji pewien
profesor otworzył pewną grubą książkę pt.: Grawitacja i pokazał uczestnikom obrazek gdzie
pokazane było jak się rozszerza ten nasz wszechświat po wielkim wybuchu. Na obrazku
przedstawiony był mężczyzna, który dmucha w balon co symbolizuje rozszerzanie się naszego
całego wszechświata, natomiast Nassim z całą powagą zapytał się tego profesora kim jest ten
facet, który dmucha w ten balon? Przecież ta energia musiała się też skąś wziąć! Wyobrażcie
sobie zdziwienie tego gościa i jego totalną niewiedzę).
Te Supernaturalne Istoty/Obcy/Bogowie itp. mogły poprzez swoją bardzo
zaawansowaną technikę/duchowość wyjść jakby z pułapki czasu i przestrzeni i nie
podlegają tym prawom fizycznym jakie nas obejmują! Zresztą udowodnione jest to, iż
czas jest zjawiskiem regionalnym w naszym uniwersum i ściśle zależy od masy materii i
prędkości światła (jest zależny od grawitacji, inaczej płynie np.; w pobliżu czarnej dziury lub
zwalnia jeśli poruszamy się z dużą prędkością). Czas nie jest tym czym myślimy że jest!
Definiowanie skali w jakiej postrzegamy świat ściśle zależy od naszej percepcji! Jest to
pewien wycinek, w którym funkcjonujemy! Czas w rzeczywistości nie jest tym jak go
dziś postrzegamy. Jest fraktalny gdyż można go dzielić w nieskończoność. To wszystko
już się wydarzyło i jest teraz. Tak to też odczuwam.
W wielu wierzeniach i legendach jest twierdzenie, iż to Bóg/Bogowie nas stworzyli więc
dlatego też jak piszę "Bóg/Bogowie" to mam na myśli cokolwiek innego! To ludzie nazwali
te istoty "Bogami" bądź "Jedynym Prawdziwym Bogiem" ! Biorąc pod uwagę budowę
wszechświata (jest to nieskończony fraktal) Oni również zostali "stworzeni" przez
swoich "stwórców" tak jak Ty powstałeś ze swoich rodziców a Twoi rodzice ze swoich
itd. Świat, w którym żyjemy i my sami jesteśmy jednym wielkim Fraktalem!! Jest
nieskończony i nie do ogarnięcia przez nasz (póki co ograniczony) rozum. Gdy np.
powstaje jeden człowiek to powstaje świadomość i rozwija się w nim całkiem nowy
świat! Nowy fraktalny byt! Tyczy się to wszelkiego życia na ziemi! Niby coś oddzielnego
ale jednocześnie jest połączone, gdyż wywodzi się z jednego źródła.
Zobacz koniecznie ten film dokumentalny:
Thrive oraz Klaus Dona-The Hidden History of the
Human Race PL (1-5)
Czy są więc dowody na to, iż ludzkie geny zostały zmanipulowane, a co za tym idzie, że
mogliśmy jako gatunek ludzki zostać przez kogoś zaprojektowani i wyhodowani?
Profesor Paul Davies, z Australijskiego Centrum Astrobiologii
przy Uniwersytecie Macquarie w Sydney (Australian Centre for
Astrobiology at Macquarie University in Sydney), wierzy w to, że w
każdej ludzkiej komórce zostały zakodowane „pozdrowienia od
Obcych‖. Zostanie ona odkodowana jak ludzkość stworzy
odpowiedni sprzęt i nauczy się „czytać‖ i rozumieć ten kod
10
www.mojeteorie.republika.pl
genetyczny. Jest to tzw „śmieciowe DNA‖ (junk DNA) 97% wszystkich sekwencji kodowych
w ludzkim genomie. Davies napisał dla New Scientist Magazine, że jest to idea, która
powinna być jak najbardziej poważnie przemyślana i zbadana. Dodam tu, iż nie jest on
jedynym naukowcem, który wyciąga takie wnioski!
―Istnieje wiele genów o których już dużo wiemy, ale wciąż jest bardzo dużo takich, o
których nic nie wiemy, a istnieją. Więc jest to dla mnie wciąż kłopotliwe – jest jeszcze
bardzo wiele pracy przed nami aby to wyjaśnić‖
- John McPherson, Ph.D.,
Baylor College of Medicine
W ludzkim ciele jest ok 100 trylionów komórek! W każdej z nich jest jądro, które zawiera
genom – 46 ludzkich chromosomów, które zawierają „plan budowy‖ ludzkiego ciała.
Every one of the 100 trillion cells in the human body has a blueprint
about how to build that body. Those "genome" instructions are laid out in
3 billion "letters" on the 46 human chromosomes of DNA.
The
Center
for
the
Advancement
of
Genomics
(TCAG).
Każdy chromosom jest długą nitką DNA, która jest ciasno spiralnie zwiniętą wiązką.
Chromosomy mają cztery ―litery‖ kodu genetycznego: A, C, G, T (adenine, thymine,
cytosine and guanine) która łączy się w nukleotydy.
Te nukleotydy są ułożone jak komputerowy kod binarny (zerojedynkowy), lecz są skupione
w grupy genów długich zagadkowych niekodujących odcinków. Te niekodujące sekwencje
są właśnie nazwyane ―śmieciowe DNA‖ (junk DNA), których nikt nie rozumie.
Each chromosome is
to build a human body.
The
Center
for
one
the
long
string
of
DNA
Advancement
of
11
carrying
genetic
Genomics
code
(TCAG)
www.mojeteorie.republika.pl
DNA - jest to informacja zawarta w ludzkiej komórce, zawierająca 3 miliardy liter.
Najmniejszy kod DNA posiada 500.000 liter.
Litery DNA to:
Adenine
Thymine
Cytosine
Guanine
W języku komputerowym mamy jedynie 2 znaki - 0 oraz 1. To, co widzisz teraz na ekranie
jest złożone z takiego kodu, jaki widzisz wyżej
W języku DNA są cztery litery - ATCG. Stwarza to nieporównywalnie większe możliwości
tego kodu, który posiada tak niezwykłe cechy, o których Microsoft może sobie jedynie
pomarzyć. DNA może się samo kopiować, częściowo a nawet kompletnie, w całości. Tak jak
można kopiować tekst w Wordzie!
Nasze systemy pracują w systemie binarnym, komputer biologiczny w kodzie kwartalnym.
Pary zasad zawsze łączą się tylko i wyłącznie między sobą tworząc bit informacji. W
informatyce są tylko 2 stany: 0/1, off/on, low/high; w biologi zaś tych stanów jest aż 4:
1=Adenina-Tymina; 2=Tymina-Adenina; 3=Cytozyna-Guanina; 4=Guanina-Cytozyna.
DNA jest więc kodem w ścisłym tego słowa znaczeniu, tylko że znacznie bardziej
skomplikowanym niż jakikolwiek kod komputerowy współczesnej technologii. Kod ten
jest niezwykle kompleksowy i nie jest jeszcze dokładnie rozumiany! Wiadomo jednak że
kod ten posiada informacje służące określonym celom. To kod decyduje, z których
komórek uformuje się oko, ucho czy inne narządy - mówimy o wzrastaniu embriona
ludzkiego. W kodzie DNA są zakodowane precyzyjne informacje, których nie potrafimy
dzisiaj dokładnie odczytać.
Kod ten wykonuje podobne funkcje, jakie wykonuje nowoczesny kod komputerowy. Może on
przemieszczać swoje informacje w podobny sposób, w jaki kod komputerowy powoduje, że
odczytujemy na ekranach całego świata informacje w najrozmaitszych formach.
12
www.mojeteorie.republika.pl
Skąd wziął się ów kod?
Przykład alfabetu. TAGC itd. niewiele znaczące litery, które rozpoznajemy, ponieważ
ustaliliśmy, że owe litery właśnie to oznaczają. Aby cokolwiek napisać ludzkość musiała się
zgodzić na jednolite znaczenie liter alfabetu. Dlatego go właśnie używamy i dlatego czytasz
ten tekst.
W DNA także mamy litery, słowa, zdania, paragrafy i rozdziały (chromosomy) które
znaczą znacznie, znacznie więcej niż te same paragrafy i rozdziały w naszych książkach,
ponieważ nasze książki nie powodują żadnej akcji czy działania. Kod DNA powoduje całą
masę działań, podobnie jak kod języka komputerowego. Oba kody powodują określone
akcje, które są uzależnione albo od otoczenia albo ingerencji z zewnątrz.
Szczytowym osiągnięciem DNA są zapłodnienie, ciąża oraz narodziny nowego człowieka.
Cały proces rozmnażania jest jawnym „cudem‖ - nie tylko z fizycznego punktu widzenia.
Podkreślmy podstawowe prawdy dotychczas omówione.
DNA jest informacją oraz kodem.
Kod DNA musi posiadać „Inteligentnego Projektanta”.
Ani informacja ani kod nie mogły powstać bez udziału inteligentnej istoty.
DNA widziane oczami programisty - Link w tłumaczeniu Google. Autor programista omawia
wspólne cechy oprogramowania komputerowego oraz języka programowego DNA. Jego
uwagi na temat Dawkinsa, który 'wyjaśnia' nam ewolucję możemy sobie śmiało darować. :-)
Niezwykle ciekawy artykuł z Microsoft.
"Język programowania dla dających się składać obwodów DNA". Link w tłumaczeniu
Google.
13
www.mojeteorie.republika.pl
Kod DNA posiada takie cechy, które przyprawiają programistów Windows o zawroty
głowy. Nasza jedna komórka posiada 3 miliardy liter czyli pojemność średniej wielkości
DVD - 3 Gb kodu. Posiadamy wiele miliardów komórek w naszym ciele i każda z nich
zawiera taką ilość kodu.
Nad wszystkimi wersjami Windows oraz DOS pracowało około 40 tysięcy najlepszych
programistów na świecie. Różnica pomiędzy kodami? Nie można w tym przypadku użyć
przysłowia - DNA ma się do Microsoftu jak pałac do chlewa, ponieważ różnice są tak
olbrzymie, że mówiąc tak obrazilibyśmy „Boga‖!
http://bio-alive.com/animations/DNA.htm
W tym linku mamy wiele animacji wyjaśniających wiele funkcji DNA, jak m.in. rozmnażanie
się DNA czy reperacja kodu. Nie jest to pomyłka! Kod DNA może się sam reperować a nawet
kopiować.
Zwróćmy uwagę na niezwykłe porównanie. Wysłanie maila na drugi koniec świata jest jest
identycznym procesem, jakim jest skopiowanie kodu DNA do innej komórki.
Z matematycznego punktu widzenia oba procesy są niemal identyczne. Napisany list musi
być zakodowany oraz odczytany czyli odcyfrowany, aby mógł być wyświetlony prawidłowo
na ekranie.
"Informacja jest informacją, nie jest materią ani nie jest energią. Materializm, który
tego nie akceptuje nie może przetrwać w dzisiejszym czasie." Norbert Weiner - matematyk
i ojciec cybernetyki.
Podsumujmy dotychczasowy materiał.
1. DNA jest zakodowaną informacją.
2. Wszystkie kody posiadają inteligentnego projektanta.
3. DNA jest więc kodem, który został zaprojektowany przez Osobę niezwykle inteligentną.
DNA jest bezspornym dowodem istnienia Inteligentnego Projektanta.
Kod DNA posiada inteligencję.
Kod DNA może sam siebie nie tylko reperować ale także usprawniać oraz przystosowywać
się w pewnym stopniu do zmieniających się warunków.
Prosty przykład - zalałeś poplamioną atramentem kartkę. Możesz jednak odczytać tekst
i przepisać go na nowej czystej kartce. To samo robi DNA i odporność bakterii na
antybiotyki jest właśnie tego dowodem. DNA sam się naprawia!
Francis Collins:
14
www.mojeteorie.republika.pl
Jedną z wielkich tragedii naszych czasów jest pogląd, według którego nauka i religia
muszą toczyć wojnę.
----Gdy dokonujesz przełomu, jest to moment naukowego radosnego podniecenia,
ponieważ uczestniczyłeś w tych poszukiwaniach i wydaje się, że znalazłeś to. Jest to
jednak także moment, w którym przynajmniej czuję bliskość Stwórcy w sensie
spostrzeżenia czegoś, czego wcześniej nie widział żaden człowiek, ale o czym wiedział
Bóg.
-----Kiedy masz pierwszy raz przed sobą instrukcję składającą się z 3,1 miliarda liter,
która zawiera wszystkie rodzaje informacji i wszystkie rodzaje tajemnic dotyczących
rodzaju ludzkiego, nie możesz tego oglądać strona po stronie, nie czując strachu.
Nie mogę pomóc, ale mogę patrzeć na te strony i mieć niejasne poczucie, że daje mi
to pogląd na umysł Boga.
-----Widzę bożą rękę w pracy poprzez mechanizm ewolucji. Jeżeli Bóg wybrał stworzenie
ludzi na swój obraz i zdecydował, że mechanizm rozwoju będzie najlepszą drogą, by
tego celu dokonać, mamy powiedzieć, że to nie jest sposób.
(Collins szefował The Human Genome Project i był ateistą przez 27 lat. "Znalazłem
Boga'' - mówi na "Paranormalium" człowiek, który rozbił ludzki genom).
Na koniec coś, co spędza sen z oczu biologom. Po zapłodnieniu komórka
jajowa z hiploidalnej staje się diploidalna. Rozpoczyna się podział na 2
później 4, następnie 8, 16, 32, etc tworząc tzw zygotę.
Każda komórka zygoty jest identyczna z tą, z której powstała i zawiera ten sam kod
DNA! Moje pytanie do biologów:
Skąd zygota wie, iż jest już odpowiednia ilość komórek samopodobnych i rozpoczyna
tworzenie płodu? Naukowcy odpowiedzą, iż jest to zapisane w DNA ale skąd się ten zapis
tam wziął?
Skąd każda komórka wie jaką ma przejąć funkcję i jaki organ budować? Np które komórki
zygoty utworzą worek owodniowy, a które nogi, ręce, kręgosłup czy też serce. Serce, które w
21 dniu płodu zaczyna już pracować.
Skąd komórki, które budują daną tkankę wiedzą z którego fragmentu kodu skorzystać? Np
budowa nogi wymaga stworzenia tkanki mięśni, ścięgien, żył, kości, chrząstek. To wszystko
powstaje z 1 komórki, która generuje komórki pochodne, które przejmą odpowiednie funkcje.
Komórki przy budowie ciała współpracują.
15
www.mojeteorie.republika.pl
A teraz inny (jeden z wielu) dowód na bardzo starą zaawansowaną technikę
obróbki kamienia:
Puma Punku (Port Pumy)
Jak wiadomo medal ma dwie strony i z pewnością aby móc w miarę obiektywnie
ocenić sytuację potrzebna jest analiza oprócz tej pierwszej jaką są wszystkie Święte Księgi
(Biblia,Wedy indyjskie, mity itp.) także i tą drugą. Czym jest ta druga strona medalu? Wg
mnie są to namacalne obeliski świadczące, że ktoś w zamierzchłej przeszłości dysponował
zaawansowaną technologią i tworzył budowle takie jak choćby Puma Punku w Boliwii.
Przebija to póki co wszystkie inne budowle (jest o tym mowa w pierwszym filmie Ancient
Aliens – Dowód).
Puma Punku-dowód z przeszłości na istnienie bardzo rozwiniętej cywilizacji lub ingerencja
kosmitów w starożytności..
Kompleks Puma Punku znajduje się w dzisiejszej Boliwii, w ośrodku archeologicznym
Tiahuanaco. Całość ośrodka składa się z dwóch zespołów ruin połączonych ze sobą na
powierzchni ponad 3km kwadratowych. Pierwszy zespół złożony jest ze struktury
architektonicznej zwanej Kalasassaya – monumentalnej budowli o powierzchni: 120 x 130
metrów (ponad 2 hektary powierzchni !!!) oraz z innej zwanej piramidą Akapana. Całość tej
części dopełnia ośrodek architektoniczny pod nazwą Putuni.
Drugą częścią jest Puma Punku; niewiarygodny zespół ruin, który wprawia w osłupienie i
spędza sen z oczu niejednemu ekspertowi od archeologii. Budowle w Puma Punku wykonane
były z granitu oraz diorytu o twardości odpowiednio 7 i 6 w 10-cio stopniowej skali twardości
minerałów (Measurement of hardness). Gdybyśmy mieli do czynienia z jakimś małym
przedmiotem wykonanym w przeszłości o bardzo precyzyjnych kształtach z pewnością
umknęło by to uwadze archeologów lub po prostu zbanalizowano by ten przedmiot. Lecz w
przypadku Puma Punku mamy do czynienia z ogromną masą gotowych elementów
budowlanych, od bardzo małych aż do kolosalnych wręcz płyt i bloków ważących po 400
ton i więcej. Wszystkie te kamienne elementy zostały przycięte z zaskakującą precyzją,
montowane bez zaprawy oraz idealnie dopasowane przy pomocy systemu zakładek jak na
przykładzie geometrycznej układanki puzzle. Wszystkie płaszczyzny, kąty proste, odległości
pomiędzy
wierceniami
są
wykonane
z
niesłychaną
dokładnością.
To co zdumiewa najbardziej dzisiejszych inżynierów to jest fakt, że w dzisiejszych
czasach do takiej obróbki granitu lub diorytu potrzebne są urządzenia wiertnicze jak;
wiertarki oraz piły wyposażone w końcówki diamentowe ponieważ jedynie diament o
twardości: 10 MH może ciąć lub piłować granit. Oprócz tego dzisiejsi specjaliści są
zgodni co do tego, że aby móc zrealizować budowle w Puma Punku potrzebne są plany,
obliczenia, oraz znajomość conajmniej matematyki i fizyki. Niestety nic takiego nie
przetrwało do naszych czasów. Istnieje jeszcze jedna zagadka: otóż jak można wytłumaczyć
transport tych kolosalnych, obrobionych bloków skalnych z kopalni granitu znajdującej się
ok. 60 kilometrów od miejsca budowy. Dziś wiadomo,że przynajmniej granit znajdujący się
w Puma Punku był niegdyś wydobywany w Cerro de Scapia koło dzisiejszej Zepity w Peru,
odległej o dobre 50 km od ruin budowli. http://nowaatlantyda.com/2011/10/31/puma-punku/
16
www.mojeteorie.republika.pl
To jak zostały te bloki skalne pocięte, obrobione i przetransportowane świadczy o
tym, że nie mogli tego dokonać ówcześni mieszkańcy tamtych okolic używając
prymitywnych narzędzi a wg archeologów nie mieli nawet własnego pisma, więc nie mogli
sporządzić planów i niezbędnych wyliczeń matematycznych! Archeolog Arthur Posnansky
(1873-1946) poświęcił pół wieku na badaniach archeologicznych Tiahuanaco. Według prof.
Posnansky‘ego budowle w Puma Punku zostały skonstruowane 15 000 lat temu. Swoją ocenę
wieku tego miejsca Prof. Posnansky opiera na zbieżności kilku danych fizycznych i
astronomicznych tego zadziwiającego kompleksu.
Kiedy bada się np. jakiś starożytny zespół megalityczny bardzo często jest on zorientowany
astronomicznie względem jakiejś konstelacji. Ponieważ z czasem poruszający się w naszej
galaktyce Układ Słoneczny zmienia swoją pozycję wobec takiej konstelacji (precesja)
następuje przesunięcie tej pozycji. Wówczas łatwo jest obliczyć kiedy to ustawienie było
idealne i na tej podstawie w przybliżeniu można określić czasy w jakich zbudowano dany
megalit!
Mało tego stworzenie repliki puma punku dziś przy zastosowaniu całej dostępnej nam
techniki wydaje się jeszcze niemożliwe! Druga sprawa to taka po co mieliby to tam
budować? I do czego ta platforma miałoby im służyć? Jeszcze raz zaznaczam, iż te bloki
skalne ważą po kilkadziesiąt ton i są ze skały (dioryt i granit) o twardości 6-7 na 10 w skali
MOH‘sa. Tylko diament jest w stanie rzeźbić w takiej skale.
To są dla mnie fakty, których nie można inaczej wytłumaczyć jak tylko interwencją istot o bardzo
zaawansowanej technologii spoza ziemi (nieznanym nam wymiarom). Co ciekawe Indiańskie legendy
mówią, że Puma-Punku zostało "wzniesione przez bogów zaledwie w jedną noc", w pracy tej nie
uczestniczyli ludzie, bogowie zaś, umiejący latać, zniszczyli własną budowlę, podniósłszy ją,
obróciwszy
w
powietrzu
i
spuściwszy
na
ziemię...!
Ciekawe
nieprawdaż?
Oto kilka fotek i filmików:
17
www.mojeteorie.republika.pl
18
www.mojeteorie.republika.pl
Niezwykły kamień o wysokości około 80 cm. Ma on wyżłobioną poziomą linię o grubości
6 mm! Co równe odstępy znajdują się małe otwory. Podaje się w wielką wątpliwość,
żeby ówcześni ludzie dysponowali taką techniką i narzędziami, dzięki którym zdołaliby
wykonać takie dzieło.
19
www.mojeteorie.republika.pl
Hitlerowska swastyka? skąd się tam wzięła? Jest to starohinduski symbol "przynoszący
szczęście", który Hitler nadał III Rzeszy. Są też wzmianki w źródłach historycznych na
kontakty Hitlera z jakąś nieziemską siłą! Był on zaawansowanym okultystą.
Zobacz artykuł "Nowa Szwabia"
20
www.mojeteorie.republika.pl
21
www.mojeteorie.republika.pl
Wygląda to tak jakby był to podest pod jakieś nieznane nam urządzenia.
YouTube - Wonders of the world, Puma Punku - Cosmic Wakening
YouTube - The Mystery PUMA PUNKU
http://www.unexplained-mysteries.com/forum/index.php?showtopic=171838 (modele 3D)
A tu inne megalityczne budowle:
22
www.mojeteorie.republika.pl
AXUM & LILABELA, ETHIOPIA: pre ~12000 BC CIVILIZATION X - TRACES OF
TIAHUANACO WAR - 1
DWARKA, INDIA: ANTEDILUVIAN pre ~12000 BC CIVILIZATION XVIII - CITY OF
KRISHNA - 5
AXUM & LILABELA, ETHIOPIA: pre ~12000 BC CIVILIZATION X - TRACES OF
TIAHUANACO WAR - 3
MACHU
PICCHU:
pre
~12000
BC
CIVILIZATION
VIII
LASER
SUPERTECHNOLOGIES
OF
GODS
5
(linki są nieustannie kasowane więc należy kopiować nazwy i szukać osobiście na YouTube)
Puma-Punku - tak Indianie Keczua nazwali świątynię leżącą na skraju ruin Tiahuanaco i
pozostającą w cieniu bardziej rzucających się w oczy pomników, jak choćby Bramy Słońca.
Jednak prawdziwe, pierwotne imię tego sanktuarium sprzed wieków, jak i lud, który je
zbudował, są całkowicie nieznane. Patrząc na nie, wiedziałem, że stoję w obliczu jednej z
tych wielkich zagadek dawnej Ameryki, które dotyczą nie tylko kontynentu, lecz - być może całej historii człowieka. Tego zdania, w każdym razie, był pierwszy badacz ruin, który
poświęcił im życie. Niemiecki archeolog, profesor Arthur Posnansky, pracujący tutaj na
przełomie stuleci, na podstawie badań matematyczno-astronomicznych określił ich wiek na
14 tysięcy lat (tak jak prof. Rolf Muller, który zakwestionował także oficjalne datowanie
Machu Picchu). Byłyby więc te ruiny starsze od egipskich piramid i pochodziłyby z czasów
Atlantydy! Co więcej, uczony dopatrywał się w nich kolebki amerykańskiego człowieka i
kultury-matki starożytnego Peru. Późniejsi badacze próbowali zweryfikować te dane. Według
nich, kultura Tiahuanaco kwitła w IX i X wieku i istotnie zapłodniła swym stylem kultury
całego kraju, lecz o wielkiej starożytności ruin, jak stwierdzili, nie może być mowy. Ale
przecież swoje twierdzenia opierają jedynie na ceramice ozdobnej, bo nie da się obliczyć
wieku kamieni..
.
Ruiny były tu zawsze
Nie dziwmy się Posnansky'emu. Każdy, kto tu się znajdzie, ulega wrażeniu, iż patrzy na
dzieło ponadczasowe. Kim byli mieszkańcy, którzy zrobili fundamenty tak solidne i wielkie,
że nie wiadomo ile czasu musiało upłynąć, by pozostały z nich tylko doskonale obrobione
mury?
Budowniczymi nie byli Inkowie. W epoce imperium inkaskiego to miejsce leżało na jego
dalekich rubieżach i nikt tu nie budował nic innego prócz glinianych domów. Nie
mówiąc już o tym, że kamieniarska sztuka Puma-Punku zasadniczo różni się stylem i
metodą, i dalece przewyższa nawet to, czym nas zadziwili Inkowie. Niemniej, znali oni i
użytkowali owe ruiny, które były wtedy jeszcze w niezłym stanie. Wiemy o tym z dzieła
brata Bernabo Cobo pt. "Historia Nowego Świata" z 1653 r.
23
www.mojeteorie.republika.pl
Bezpośrednio przed Inkami nie istniała tu żadna organizacja plemienna czy państwowa,
zdolna podźwignąć i zorganizować prace na tak wielką skalę. Okolice zajmowali
Ajmarowie, którzy także mówią, że gdy się tu zjawili, podbijając Uro, ruiny stały, gdzie
stoją. Ba, także i Urowie, najdawniejsi mieszkańcy płaskowyżu, wypędzeni przez Ajmarów,
a dziś wegetujący na jeziorze, utrzymują to samo - ruiny były tu przed nimi.
Ponieważ archeologia nie znalazła śladów żadnej starszej, rozwiniętej kultury, uzasadnione
jest przypuszczenie, że pochodzą one z przeszłości niewiarygodnie dalekiej, sięgającej być
może wielu tysięcy lat przed Chrystusem, okresu, gdy jezioro Titicaca miało wyższy
poziom, a jego wody nie były oddalone, jak dzisiaj, o 21 km od ruin, lecz opłukiwały
stopnie monumentalnej świątyni. Poznansky oraz Muller twierdzą, że 11 tysięcy lat
temu - czyli pod koniec epoki lodowcowej - nad brzegiem jeziora istniał port i wielkie
miasto. W tym czasie Ziemię nawiedził wielki kataklizm, który sprawił, że wody jeziora
gwałtownie odsunęły się od miasta, a tutejsza cywilizacja uległa zniszczeniu. Czyżby
powodem tej katastrofy miał być upadek komety, która wywołała potop, zimę
nuklearną, przesunięcie płaszcza Ziemi, czyli kataklizm, który był inspiracją dla
twórców mitów o kosmicznej katastrofie, Gilgameszu i - w rezultacie - naszym Noem?
Czas się zgadza...
Zapomniana wiedza i potęga
Wiek ruin i ich budowniczowie nie są jedyną zagadką Puma-Punku. Równie wielką
tajemnicę stanowi sposób transportowania gigantycznych głazów. Od lat idę jej tropem.
Będąc architektem z wykształcenia, sporządzałem modele przesuwania cyklopowych
bloków, nie na papierze, lecz w terenie. Jestem przekonany, że żadna z cywilizacji
Starego i Nowego Świata nie dysponowała technologią i urządzeniami pozwalającymi
przenosić ponad 100-tonowe głazy. A jednak to robiono. W Libanie przeniesiono z
kamieniołomów trzy monolity o wadze od 1500 do 2000 (!) ton. We Francji menhir
ważący 235 ton. W peruwiańskim Cuzco głazy 130-tonowe. W Puma-Punku dwa
kamienie 135-tonowe! A w dodatku te głazy, o długości 8 m, szerokości 4,20 m i grubości
2 m, przywędrowały z odległych o 60 km kamieniołomów - i zapewne nie na
drewnianych rolkach, jak roją sobie archeolodzy, gdyż na tej wysokości, na płaskowyżu,
drzew nie ma i nie było! Jestem przekonany, że epoka megalitów dlatego przetoczyła się
nad dawnym światem, że ludzie posiedli, zapomniany dzisiaj, sposób łatwego
przenoszenia głazów. Miał on psychiczne podłoże, uważany był za dar bogów, a więc akt
dźwigania był rodzajem modlitwy i ofiary.
I oto inny Hiszpan, zakonnik Diego de Alvarez, który znalazł się tutaj w 1603 r., zanotował
zdumiony: "Indianie nie dysponowali mułami, ni wołami. Żadna ludzka siła nie była zdolna
ruszyć tych kamieni, diabły musiały współpracować w tym celu. Zdają się to potwierdzać
tradycje Indian, ponieważ powiadają, że Zupay, jak nazywają diabła, przeniósł te
kamienie, i potwierdzają, że bloki przybyły przez wodę i przez powietrze."
Zegarmistrzowska precyzja
Na krawędzi jednego ze szczęśliwie ocalałych bloków widnieje zdumiewający dowód
precyzji i technicznego zaawansowania. Jest to rząd milimetrowych otworków, głęboko
wydrążonych jakby wiertłem, które służyły, jak się zdaje, do osadzania metalowych
klamerek, według jednych badaczy miedzianych, według innych - brązowych,
24
www.mojeteorie.republika.pl
spajających bloki. Ani jedna się nie zachowała! Czy i to nie jest dowodem starożytności
kamieni? Nie mniejszy podziw budzą precyzyjne płaskorzeźby jakby greckich krzyży,
polerowane postumenty i kamienie w kształcie litery H, przypominające
prefabrykowane elementy budowlane.
I tu kolejne zdumienie. Te głazy mają własności magnetyczne! Igła kompasu postawionego
na ich krawędzi pokazuje wschód, po przesunięciu do przeciwległego brzegu obraca się o 90
stopni ku północy! Magnetyzm skał nie jest zaskoczeniem, to naturalna właściwość wielu
minerałów. Ale jak starożytnym udało się to wykryć? Znalezienie tych skał i takie wycięcie
z nich bloków, aby uzyskać efekt ruchu igły o 90 stopni wymagało posiadania kompasu a to były czasy, gdy jeszcze nie używano żelaza!
To pytanie dotyczy wielu najstarszych budowli na Ziemi. Najwyraźniej budowniczowie brali
pod uwagę materiał, z jakiego chcieli wykonać budowle i planowali także ich magnetyczne
pola. Jak i w jakim celu? Paul Deveraux, francuski badacz tajemnic, wysuwa przypuszczenie,
że oddziaływanie magnetyczne kamieni służyło uzyskiwaniu zmienionych stanów
świadomości
i
kontaktowi
ze
światem
istot
duchowych.
To, co pozostało z Puma-Punku, pozwoliło tylko na przybliżoną rekonstrukcję budowli. Ta
archeologiczna układanka, w której większości elementów brakuje, ukazuje zarys potężnej
trójstopniowej pół-piramidy, z otwartym dziedzińcem pośrodku, przeznaczonym na
ceremonie i święte zgromadzenia.
źródło: http://davidicke.pl/forum/viewtopic.php?f=14&t=2861
Gdy patrzy się na poprzewracane fragmenty monolitycznej niegdyś platformy o masie
ponad 1000 ton - staje się oczywiste, że nie uczyniły tego ręce człowieka.
Zagadnienie tzw. paleokontaktów -historycznych i prehistorycznych wizyt na naszym globie
przedstawicieli wyżej rozwiniętych cywilizacji pozaziemskich nie od dziś przykuwa uwagę
badaczy zagadek przeszłości. W dotychczasowej literaturze opisano wiele rozproszonych na
naszej planecie miejsc, które w mniejszym lub większym stopniu wskazują, że do takich
wizyt niegdyś doszło. Bodaj najbardziej obfituje w nie Ameryka Południowa - kontynent z
racji wielu wizyt na nim dobrze mi już znany. Są tu ślady wyjątkowo spektakularne, takie jak
na przykład "pasy startowe" w Nazca, kolumbijskie modele "samolotów odrzutowych"
kultury San Agustin, przedstawiające latających "bogów", ryty naskalne z zagubionego na
pustyni Toro Muerto, czy słynne prehistoryczne miasto Tiahuanaco, które rzuciło tak wiele
światła chociażby na kwestię pochodzenia cywilizacji amerykańskich - o czym pisałem m.in.
w swojej książce "Wizyty z nieba".
Miejscom tym poświęcono wiele publikacji i prac naukowych. Niejako na marginesie
pozostaje natomiast ciągle klejnot iście wyjątkowy, nieporównywalny, moim zdaniem, z
niczym
innym
na
Ziemi
wymienione
w
tytule
Puma
Punku.
Widziałem już w swoim życiu wiele "paleoastronautycznych" śladów, jednak Puma
Punku zrobiło na mnie kolosalne wrażenie. W październiku 1997 roku miałem bowiem
niecodzienną możliwość odwiedzenia tego miejsca i sporządzenia z niego fotograficznej oraz
filmowej dokumentacji (w efekcie powstał m.in. film "Tajemnice Ameryki Południowej").
25
www.mojeteorie.republika.pl
Faktem wręcz kuriozalnym - w kontekście wyjątkowo słabej znajomości Puma Punku - jest
to, że leży ono zaledwie kilkaset metrów od jednego z najsłynniejszych zabytków tego
kontynentu -Tiahuanaco. Kwitnąca przed wiekami okolica dziś okazuje się wyjątkowo
niegościnna. To step pozbawiony większych wzniesień, okalający południowy skraj jeziora
Titicaca. Leży w środkowo - zachodniej części Boliwii - kraju zacofanego niczym Afryka
Środkowa i najsłabiej rozwiniętego po Gujanie państwa Ameryki Południowej.
Przed przybyciem Hiszpanów kwitły tu potężne imperia o wspaniałej kulturze - Inków, a
kilka wieków wcześniej równie imponujące państwo Tiahuanaco-Wah. To właśnie jednym z
jego centrów było miasto "bramy słońca", choć bez wątpienia korzenie Tiahuanaco sięgają
znacznie głębiej. Puma Punku, pomimo przestrzennej bliskości, jest jednak czymś zupełnie
innym, przynajmniej w stosunku do tej części Tiahuanaco, którą można oglądać obecnie. To
ostatnie, jakkolwiek stanowi ruiny, jednak, mówiąc w uproszczeniu, "stoi normalnie". Ocalałe
ściany budowli wskazują na rozwiniętą sztukę obróbki kamienia i, pomijając dewastację
będącą dziełem Hiszpanów, nie są zniszczone (Hiszpanie nie wyobrażali sobie, jak można
tylko ludzką ręką wznieść taki kompleks, uznali go więc za dzieło szatana - nie tylko
wykorzystywali bloki kamienne do budowy swych obiektów, ale także starali się niszczyć to,
czego np. nie byli w stanie unieść).
W przypadku widocznej części Tiahuanaco nie widać śladów poważniejszego, a na dobrą
sprawę jakiegokolwiek kataklizmu. Puma Punku natomiast (bądź co bądź, duży kompleks)
wygląda jakby było odwrócone "do góry nogami" i zmieszane z ziemią - tworzy górę ziemi i
obrobionych bloków skalnych. Gdy patrzy się na poprzewracane fragmenty monolitycznej
niegdyś platformy o masie ponad 1000 ton - staje się oczywiste, że nie uczyniły tego ręce
człowieka. Płynie też z tego taki wniosek, że Puma Punku jest o wiele starsze od
Tiahuanaco.
Już pobieżne choćby spojrzenie na którykolwiek z obrobionych bloków kamiennych
wskazuje, że jego twórcy dysponowali technologią na znacznie wyższym poziomie niż w
przypadku sąsiedniego Tiahuanaco (i tak zdumiewającego sztuką obróbki), która musi zostać
bardzo wysoko oceniona nawet według współczesnych standardów. Patrząc na okolicę
ulegamy nieodpartemu wrażeniu, że mamy do czynienia z trwającym wiele tysięcy lat
rozwojem wstecznym - od zaawansowanej technologii w czasach najbardziej
zamierzchłych, poprzez umiarkowanie wysoko rozwiniętą technikę w czasach nam
bliższych, aż do nieomal całkowitego współcześnie jej zaniku.
Biorąc pod uwagę współczesne osiągnięcia budowlane wiele metod budowy, jakimi
posłużono się w przypadku Puma Punku, nie ma odpowiedników nigdzie indziej na
świecie. Zastosowano tu seryjną obróbkę bloków (z bardzo twardego andezytu) o
precyzji w większości nieosiągalnej nawet dziś. Nie wyobrażam sobie zwłaszcza
projektanta, który obecnie zaproponowałby, aby jakiś duży obiekt zbudować z bloków
monolitycznych łączonych "na wcisk", bez żadnej zaprawy, za pomocą
skomplikowanych wielokątnych wielowpustów, których wszystkie powierzchnie mają
być wykonane z dokładnością rzędu setnych części milimetra, przy czym sporządzonym
z taką precyzją krawędziom i rogom wypukłym mają odpowiadać równie dokładnie
wykonane
krawędzie
i
powierzchnie
wklęsłe.
26
www.mojeteorie.republika.pl
Projektant ów musiałby być szalony. Używane obecnie maszyny skrawające z
narzędziami obrotowymi nie umożliwiają zresztą wykonania tak "ostrych" krawędzi
wklęsłych, zwłaszcza w narożach, nie mówiąc o produkcji seryjnej. Tymczasem w Puma
Punku znajdują się całe serie identycznych bloków, przy czym na przykład bloki typu
litery "H" mają po około 80 płaszczyzn. Dzisiejszy konstruktor nawet samego ich
zaprojektowania nie wyobrażałby sobie zapewne bez użycia komputera.
Są oczywiście i bloki innych typów. Ich większy "wybór" niż na załączonych zdjęciach
zaprezentowałem w swoim filmie.
Niektóre były łączone w inny sposób. Bloki o szczególnie dużych wymiarach i masie
łączono głównie przy użyciu metalowych klamr. W obu z nich wykonywano
odpowiednie profile wklęsłe - wyżłobienia, na ogół w kształcie liter "T", po czym
wypełniano je płynnym metalem. Po zastygnięciu tworzył on mocne i sztywne
połączenie. Podobnie jak w przypadku przedstawionej wcześniej metody, takie połączenie
było odporne na naprężenia poprzeczne, to znaczy trzęsienia Ziemi, które, pomimo bardzo
dużej wysokości (3840 m n.p.m.), nie są tu niczym niezwykłym (Andy są młodymi górami i
cały czas się wypiętrzają).
Oględziny niektórych bloków zdradzają stosowanie jeszcze innej niekonwencjonalnej
technologii. W niektórych miejscach można zaobserwować grupy (na ogół rzędy) bardzo
precyzyjnie wykonanych otworów. Precyzja ta jest tak duża, że wyklucza zastosowanie
obróbki ręcznej. Otwory z reguły mają gładkie i równoległe ścianki i wszystkie z danej
grupy charakteryzują się taką samą średnicą o odchyleniach rzędu 0,1 mm, czyli
odpowiadają opisowi otworów wykonanych przy użyciu precyzyjnej wiertarki, i to nie
ręcznej, gdyż nie umożliwia ona prowadzenia wiertła dokładnie wzdłuż osi. Przykład
takiej technologii prezentuje blok prostopadłościenny pokazany na dwóch spośród
zamieszczonych zdjęć. Na jednym z jego boków wykonano (wyfrezowano?) precyzyjny
rowek o profilu prostokątnym szerokości 4,5 milimetra i długości około 1 metra. W nim,
w odstępach około 28 mm, wywiercono szereg otworów o średnicy równej szerokości
rowka. Już pobieżne rzucenie oka na ostrą i idealnie prostą, nieuszkodzoną krawędź
wyżłobienia czy nawet same, idealnie płaskie, zewnętrzne powierzchnie bloku nie
pozostawia wątpliwości co do tego, że zastosowano tu wyjątkowo wyrafinowaną obróbkę
maszynową.
Ze strony naukowców "sceptyków" często można usłyszeć, że wszystkie "cuda"
prehistorycznej sztuki budowlanej powstawały wyłącznie przy użyciu prostych, kamiennych
czy miedzianych narzędzi ręcznych, dostępnych ludom prymitywnym. Takiego
przykładowego archeologa proponowałbym przykuć do pierwszego lepszego fragmentu
dużej, twardej skały wulkanicznej do czasu aż zamieni się ona w taki blok jak widoczny
na zdjęciu. Notabene czekałaby tam na niego pewna dodatkowa niespodzianka: otóż
blok na górnej powierzchni posiada otwór, który prowadzi w głąb, płynnie zakręca
wewnątrz kamienia i wychodzi z innej strony w postaci lejkowatego wydrążenia o
obrysie prostokątnym (widać to przez chwilę na filmie).
Raczej trudno wyobrazić sobie, by tego rodzaju otwory czy rowki miały służyć łączeniu
poszczególnych bloków - wytrzymałość połączeń byłaby zdecydowanie za mała. Mogły one
natomiast z powodzeniem służyć mocowaniu jakichś mechanizmów, instalacji, czy
chociażby elementów zdobniczych, chociaż do tej pory niczego takiego nie znaleziono. Z
tego względu -jak również dlatego, że bardzo wiele bloków leży luzem - wysoce
prawdopodobne staje się przypuszczenie, że Puma Punku zostało zniszczone, zanim prace
27
www.mojeteorie.republika.pl
dobiegły końca. Dodajmy, że legendy indiańskie mówią, iż zniszczenia dokonał bóg
Virakocha
"śmiercionośnymi
promieniami"
jeszcze
przed
potopem.
Oponenci teorii kontaktów z cywilizacjami pozaziemskimi często powiadają, że
kontaktów takich nie ma, gdyż w przeciwnym razie wszyscy byśmy o nich wiedzieli.
Taki argument stanowi swoistą kumulację nieporozumień dotyczących ludzkiego
myślenia. Puma Punku jest tego koronnym dowodem.
Igor Witkowski
źródło: "Nieznany Świat" Nr 11/1998
http://forumzn.katalogi.pl/Puma_Punku-t6706-s5.html
Do czasu, gdy nauka nie udowodni, że to ludzka cywilizacja dokonała robotę w Puma
Punku na najwyższym poziomie technologicznym, przewyższającym nawet tę naszą
współczesną, to należy się zgodzić z faktem, że kosmici nam to zbudowali, lub co
najmniej pomogli nam to zrealizować. Koniec kropka!!
A tu ciekawy artykuł z Nowego Kamieniarza (34│5/2008) na temat cięcia kamieni w Egipcie
przy budowie piramid: „Jak to robili nasi poprzednicy‖ – w skrócie są tam ślady/dowody na
zastosowanie zaawansowanych maszyn tarczowych!
Nieprawdopodobne napisy
Petriego zdumiała precyzja wykonania napisów na powierzchni naczyń diorytowych z
inskrypcjami IV dynastii: „Hieroglify wykonano swobodnie poruszającym się ostrzem
punktowym; nie są ani wydrapane, ani mozolnie wyryte, lecz precyzyjnie wycięte w diorycie.
Ponieważ linie mają grubość 0,17 mm, grubość ostrza wynosiła około 0,13 mm. Linie
równoległe zostały wygrawerowane w odległości zaledwie 0,85 mm”. Przypuszczam, że
podobnie precyzyjne napisy można obecnie wykonać za pomocą laserowych, komputerowo
sterowanych kopiarek, lecz tamte napisy zostały wykonane (tak się przyjmuje) 4600-4500 lat
temu.
Tajemnicze pochodzenie człowieka [Lektor PL] (1996)
Aby jeszcze lepiej zrozumieć to co tu próbuję przedstawić należałoby obejrzeć bardzo
ciekawe filmy dokumentalne po polsku z serii Ancient Aliens (Starożytni Kosmici)
wyprodukowane przez popularny w Ameryce kanał "History" www.history.com. Jest w nich
wiele przytłaczających dowodów na odwiedziny „Bogów” z kosmosu (Nieba) tylko
musimy spojrzeć na otaczający nas świat z innej perspektywy. Wywracają one
praktycznie całą oficjalną naukę do góry nogami w niesamowicie logiczny,
konsekwentny i obejmujący dowody z całego globu. Oglądalność tych programów bije
rekordy i ciągle zyskuje nowych fanów. Oczywiście nie obyło się bez kilku wpadek
producentów co było wodą na młyn dla sceptyków (ateistów i wierzących) rozgrzebujących
28
www.mojeteorie.republika.pl
na czynniki pierwsze faktów najmniej istotnych dotyczących np.: Dr Heisera czy Daenikena.
Dostępny w całości na YouTube:
YouTube - Ancient Aliens - Dowód 1/6 [Lektor PL][E01]
YouTube
-
Ancient
Aliens
-
Goście
1/6
[Lektor
PL][E02]
YouTube - Starożytni kosmici - Misja (EP3 Lektor PL)
YouTube - Ancient Aliens - Bliskie spotkania (EP4 Lektor PL)
YouTube - Starożytni kosmici E05 - Powrót ( Lektor pl )
Samoloty starożytności
Figurki zrobione ze złota datowane na rok 500 bądź 800 naszej ery. Ponieważ są złote i
ciężko jest jednoznacznie określić ich dokładny wiek lecz archeolodzy są zgodni, że są starsze
niż 1000 lat. Znalezione zostały w okolicy centralnej Ameryki i w okolicach wybrzeża
Ameryki Południowej.
Dla każdego kto zna sie na aeronautyce jest to bardzo zdumiewające, ponieważ wykonawcy
tych figurek niewątpliwie musieli się znać zasady aeronautyki. Na zdjęciu widoczne są
modele wykonane przez Beltinga i Luebbersa, które latają w rzeczywistości można to
zobaczyć na filmie dokumentalnym z serii Ancient Aliens - Dowody
29
www.mojeteorie.republika.pl
30
www.mojeteorie.republika.pl
Artefakt znajdujący się w Muzeum Archeologii w Stambule. Według Parksa, to idealne
przedstawienie Tumua (razem z pilotem).
31
www.mojeteorie.republika.pl
W tybetańskiej Lhasie Chińczycy odkryli sanskryckie manuskrypty, w których
znajdują się instrukcje budowy statków międzygwiazdowych(!) o napędzie
antygrawitacyjnym, a Ramajana zawiera m.in. szczegółowy opis podróży na
Księżyc w wimanie i walki, do jakiej tam doszło z pojazdem powietrznym Aświnów
(Atlantydów).
Starożytne pisma Indii obfitują w opisy latających pojazdów, tzw. wiman. Czy te opisy są
tylko fantastycznymi legendami? Wiele wskazuje, że tak nie jest i że dawne cywilizacje
dysponowały technikami nawet przewyższającymi współczene wspaniałe osiągnięcia.
Wydaje się też, że nasi ufolodzy powinni zwrócić większą uwagę na możliwość, iż
przynajmniej niektóre z współcześnie obserwowanych NOL-i mogą pochodzić nie tyle od
obcych cywilizacji, co od naszych dalekich przodków.
Jeśli latające maszyny przeszłości były rzeczywistością, to wypada ze smutkiem stwierdzić,
że niestety, jak działo się z większością wynalazków na przestrzeni wieków, także wimany
użyto ostatecznie do celów militarnych.
Najbardziej bodaj znanym latającym pojazdem opiewanym w hinduskich mitach jest
Puszpaka, napowietrzny rydwan boga dostatku Kubery, który dostał się w ręce niegodziwego
Rawany. W nim to Rawana uprowadził małżonkę awatara (zstąpienia Boga) Ramy, przez co
doprowadził do katastrofy całe swoje demoniczne plemię rakszasów z Lanki. Losy Ramy i
zagłada rakszasów stanowią przewodni nurt słynnego eposu Ramajana, gdzie wimana została
przedstawiona jako latający cylinder o dwóch pokładach z iluminatorami i kopułą. Poruszała
się z prędkością wiatru wydając melodyjny odgłos. Oto fragment z tej epopeji: Pojazd
Puszpaka, przypominający Słońce i należący do mojego brata, został sprowadzony przez
potężnego Rawanę; ten doskonały powietrzny pojazd mogący wszędzie polecieć na życzenie ...
ten pojazd podobny do jasnej chmury na niebie ... I wtedy król [Rama do niego] wsiadł, a
doskonały pojazd na polecenie Raghiry wzniósł się wysoko w niebo.
Z kolei w Mahawira of Bhawabhuti, tekście dżainistów z ósmego wieku opartym o starsze
materiały źródłowe, czytamy: Napowietrzny rydwan Puszpaka wiezie wielu ludzi do
stołecznej Ajodhji. Niebo jest pełne zdumiewających latających maszyn, ciemnych jak noc,
lecz odróżniających się światłami o żółtawym blasku.
32
www.mojeteorie.republika.pl
Wizerunki znalezione na belce stropowej w świątyni Nowego Królestwa (New Kingdom
Temple) sprzed 3000 lat w Abydos, kilkaset mil na południe od Kairu. Widać na nich pojazdy
przypominające współczesne latające maszyny
W rejonie Madhya Pradesh Indie , 70 km od lokalnego centrum administracyjnego w Raisen
odkryto szereg malowideł z czasów prehistorycznych. Jedno z tych malowideł przedstawia ,
no
właśnie
co
?
Link do doniesienia : http://www.archaeologydai...e-in-India.html
Prehistoryczne malowidła naskalne z Indii UFO i kosmici
Tajemna historia świata
http://www.allnewsweb.com/page1199999408.php
33
www.mojeteorie.republika.pl
Inny wielki epos starohinduski Mahabharata podaje, że asura imieniem Maja posiadał
wimanę mierzącą w obwodzie 12 łokci i wyposażoną w cztery mocne koła. W innym miejscu
przedstawia ona Krisznę (następnego awatara po Ramie) goniącego po niebie swego wroga
Salwę. Gdy wimana Salwy, Saubha, staje się niewidzialna, Kriszna natychmiast wysyła
specjalny pocisk, który dosięga celu lecąc według głosu.
Starożytne teksty dotyczące wiman są podobno tak liczne, że możnaby zapełnić kilka tomów
samymi opisami tych pojazdów. Co do autentyczności tych pism nie ma wątpliwości.
Niestety, większość z nich nie została nawet przetłumaczona na angielski ze starego
sanskrytu.
Niedawno w tybetańskiej Lhasie Chińczycy odkryli pewne dokumenty sanskryckie, w
których naukowcy natknęli się na instrukcje budowy statków międzygwiazdowych (!) o
napędzie antygrawitacyjnym. Ten napęd jest oparty o system analogiczny do laghimy,
nieznanej mocy ego istniejącej w psychice człowieka, na ,,sile odśrodkowej zdolnej do
pokonania wszelkiego ciążenia grawitacyjnego". Według hinduskich joginów ta właśnie
laghima umożliwia ludziom lewitację. Jeśli wierzyć dokumentom, o jakich mowa, starożytni
Hindusi mogliby wysyłać zastępy ludzi na dowolne planety. W tychże manuskryptach
wyjawiono także m.in. tajemnice czapki niewidki i tego, jak stać się ciężkim jak góra ołowiu.
Nie napisano tam wprost o zrealizowanych podróżach na inne planety, ale jest mowa o
planowanej wyprawie na Księżyc. Ramajana natomiast daje szczegółowy opis podróży na
Księżyc w wimanie i walki, jaka się tam odbyła ze statkiem powietrznym Aświnów
(Atlantydów).
Istnieją całe podręczniki o rozmaitych typach wiman. Oto niektóre tylko tematy omawiane w
starożytnych manuskryptach Indii:
· Tajniki budowy pojazdów powietrznych odpornych na przełamanie, na cięcie, na spalenie i
których nie można zniszczyć.
· Tajniki wprawiania samolotów w bezruch.
· Tajniki czynienia samolotów niewidzialnymi.
· Tajniki podsłuchu rozmów i innych dźwięków w samolotach nieprzyjaciela.
· Tajniki określania kierunku przylotu samolotów nieprzyjaciela.
· Tajniki doprowadzania załogi nieprzyjacielskich samolotów do stanu nieprzytomności.
· Tajniki niszczenia samolotów nieprzyjaciela.
O konstruowaniu wimany w sanskryckim tekście Samarangana SutradharaKorpus wimany
musi być mocny i wytrzymały, niczym wielki ptak z lekkiego materiału. Wewnątrz należy
umieścić silnik rtęciowy z żelaznym aparatem grzewczym pod spodem. Dzięki mocy uśpionej
w rtęci, która wprawia napędowy wir powietrza w ruch, siedzący wewnątrz człowiek może
przelatywać niebem wielkie odległości. Ruchy wimany są tego rodzaju, że może ona wznosić
się pionowo i pionowo opadać, a pochylona może poruszać się do przodu i do tyłu. Dzięku
tym maszynom ludzie mogą latać w powietrzu, a istoty niebiańskie mogą przybywać na
ziemię. W 230 strofach tego traktatu omówiono konstukcje wiman, startowanie, lot na tysiące
kilometrów, zwykłe i awaryjne lądowanie a nawet możliwe kolizje z ptakami. Są tam
informacje o pilotażu, zalecane środki ostrożności przy długich lotach, ochrona statków przed
burzami i piorunami i instrukcje jak przejść na napęd ,,energią słoneczną" z energii typowej
(antygrawitacyjnej?).
34
www.mojeteorie.republika.pl
Śastra Wajmanika (Vymaanika-Shaastra) zawiera osiem rozdziałów ze szkicami opisujących
trzy typy samolotów. Wspomina też 31 podstawowych części składowych tych wehikułów
oraz 16 materiałów, z których są zbudowane, a mających własności pochłaniania światła i
ciepła.
Tabliczka z pismem rongorongo
Równie fantastyczne wydają się informacje z
chaldejskiej pracy Sifrala, w której znajduje się
ponad sto stron technicznych szczegółów budowy
latających maszyn. Są tam pojęcia, które tłumaczy
się jako: pręt grafitowy, miedziana cewka,
krystaliczny wskaźnik, wibrująca sfera itd. Hakata
(Prawo Babilończyków) stwierdza zaś: Zaprawdę
wielki jest przywilej kierowania latającą maszyną.
Wiedza o lataniu należy do najstarszych z naszych
dziedzictw. Jest to dar od `tych z góry'. Otrzymaliśmy ją od nich w celu uratowania wielu
istnień.
Wydaje się pewne, że starożytni Hindusi latali na swych maszynach po całej Azji,
prawdopodobnie też do Atlantydy, a nawet do Ameryki Południowej. Może o tym świadczyć
nieodczytane jeszcze pismo znalezione w starożytnym mieście Mohendżo Daro (na terenie
obecnego Pakistanu), które bardzo przypomina również jeszcze nie odczytane pismo rongorongo z Wyspy Wielkanocnej.
· Wprawdzie o Atlantydach nie ma prawie wcale świadectw historycznych, ale w oparciu o
przekazy ezoteryczne można wnosić, że był to lud bardziej albo równie zaawansowany
technicznie jak Hindusi, ale bardziej wojowniczy. Użyli oni swoich latających pojazdów,
zwanych wajliksi, w celu podporządkowania sobie dosłownie całego świata. Według
pewnego autora Atlantydzi, w hinduskiej literaturze nazywani Aświnami, rozwinęli swoje
wajliksi 20 000 lat temu. Używali mechanicznych silników napędowych o mocy 80 000 koni
mechanicznych.
Pismo rongorongo
Mahabharatha i inne teksty opisują okropną wojnę, która wybuchła jakieś 10-12 tys. lat temu
między imperium Ramy i Atlantydą. Użyto w niej tak destrukcyjnej broni, że trudno było
sobie to wyobrazić przed XX wiekiem. Cytat z Mahabharaty: Pojedynczy pocisk niósł całą
potęgę Wszechświata. Rozpalona kolumna dymu i płomieni jasna jak tysiąc słońc wzniosła się
35
www.mojeteorie.republika.pl
w pełnej okazałości. Żelazny piorun, gigantyczny posłaniec śmierci, na popiół spalił całą rasę
Wrisznich i Andhaków. Ciała były spalone nie do poznania. Wypadały włosy i paznokcie,
naczynia pękały bez widocznej przyczyny, ptaki stawały się białe ... po kilku godzinach
wszystkie artykuły spożywcze stawały się skażone ... chroniąc się przed tym ogniem, żołnierze
rzucali się do strumieni, by obmyć siebie i swoje wyposażenie. Wygląda to na opis wojny
atomowej. Podobnych doniesień jest więcej w literaturze starohinduskiej.
Warto odnotować też historyczną informację o tym, że gdy ponad dwa tysiące lat temu
Aleksander Wielki napadł na Indie, w pewnym momencie jego wojska zostały
zaatakowane przez ,,latające ogniste tarcze". Te ,,latające talerze" nie użyły jednak
żadnej groźnej broni i Aleksander mógł kontynuować podbój Indii.
Wraz z katastroficznym zatonięciem Atlantydy i zmieceniem imperium Ramy, być może za
pomocą broni atomowej, świat pogrążył się w coś w rodzaju epoki kamiennej, a współczesna
historia zaczęła się dopiero kilka tysięcy lat po tamtych wydarzeniach. Jednakże, jak się
wydaje, nie wszystkie wimany i wajliksi Ramy i Atlantydy przepadły. Były przecież
budowane, aby przetrwać tysiące lat, o czym świadczą manuskrypty Lhasy i księgi
Dziewięciu nieznanych autorów króla Aśoki.
Wielu autorów sugeruje, że istnieją tajne organizacje, Braterstwa, które posiadają pewną
liczbę tych starodawnych latających maszyn w ukryciu na obszarach Tybetu albo gdzie
indziej w środkowej Azji, gdzie współcześnie obserwuje się wzmożoną aktywność UFO.
Czytelników szanujących Sathya Sai Babę, uważanego przez wielbicieli za kolejnego awatara
po Krisznie, zapewne zainteresuje jego wypowiedź z 1976 r. podczas letniej szkoły w Ooty
zdająca się potwierdzać to, cośmy tu napisali o latających maszynach starożytności. Oto jej
dosłowne tłumaczenie: Zadajemy sobie pytanie, czy ląd, który dziś nazywamy Lanką, jest
tym samym, który istniał w treta judze, w epoce króla Ramy, i którym rządził Rawana? Nie,
tak nie jest. W tamtych czasach Lanka znajdowała się setki mil od południowego przylądka
Indii — na równiku. Z upływem czasu, w okresie przejścia z treta jugi do kali jugi, ta
szczególna wyspa przesunęła się z równika o setki mil w kierunku północy. Oglądając dziś
tę wyspę, którą nazywamy Lanką, stwierdzamy, że przesunęła się na północ od równika.
[Jednak] w historii Grecji zapisano, że wyspa, którą nazywamy dziś Lanką, całkowicie
zatonęła podczas oceanicznej katastrofy nazywanej Atlantis. Grecy nie byli zwykłymi
ludźmi. Byli bardzo zaawansowani w nauce i posiadali głęboką wiedzę w wielu dziedzinach.
Opisali fakt, że Lanka pogrążyła się w wodach oceanu i przesunęła się i takie zjawisko
akceptowali. W tamtych czasach ludzie ci byli tak zaawansowani, że podróżowali na Księżyc
i opracowali kilka typów powietrznego transportu. Opanowali technikę latania.
Sai Baba podpowiada nam tu zatem także, gdzie leżała Atlantyda.
Tu przerwę na jakiś czas ponieważ aby móc to wszystko
lepiej zrozumieć należy zapoznać się jak nauka postrzega
ten nasz świat.
36
www.mojeteorie.republika.pl
Pojawia się również coraz więcej naukowców z otwartym umysłem, którzy zaczynają śmiało
mówić o peleokontaktach za co często są szykanowani i ośmieszani przez swoich kolegów po
fachu! Z resztą wiemy z historii, że niektórzy naukowcy ekscentrycy, którzy niepasowali
do ówczesnych dogmatów naukowo-religijnych próbowali się temu przeciwstawić i byli
wyszydzani a nawet karani śmiercią za herezję!
Kiedyś ludzie myśleli, że ziemia jest płaska, później jednak odkryli, że to bzdura i
zaakceptowali ziemię jako kulę, wokół której się wszystko obraca. Lecz i to nie do końca
było prawdą, ponieważ okazało się, że to ziemia wraz z innymi planetami w naszym
układzie słonecznym obraca się wokół jednej z wielu miliardów gwiazd naszej galaktyki
- "Drogi Mlecznej", która wcale nie jest największa i nie jest w centrum wszechświata!
(filmik pokazujący ogrom wszechświata). Można stanowczo stwierdzić, że z biegiem
czasu coraz więcej wiemy i rozumiemy. Z całą pewnością można również przyjąć, że za
jakiś czas ludzkość znowu zmieni swój pogląd na ten temat, gdyż okaże się, że naukowcy
odkryli coś zupełnie nieprawdopodobnego! Coś co znowu zmieni nasz punkt widzenia i
wykaże, że to co do tej pory już odkryliśmy nie będzie takie istotne.
I tu coś już się zaczyna dziać w środowisku naukowym, ponieważ prowadzonych jest coraz
więcej badań naukowych które wykazują powiązanie wręcz z ezoteryczną starodawną
wiedzą mistyków. Chodzi tu między innymi o to, że materia jaką znamy nie istnieje w
rzeczywistości a na poziomie molekularnym tworzona jest przez fale energii. Jest
prowadzone wiele badań w tej dziedzinie, które zapoczątkował fizyk Alain Aspekt w 1982
roku na Uniwersytecie w Paryżu. Zespół, którym kierował Aspekt dokonał istotnego
eksperymentu i może on okazać się jednym z najważniejszych eksperymentów XX wieku. Oto
jak je opisuje słynny teoretyk Michael Talbot:
„Aspekt oraz jego zespół odkryli, iż w pewnych warunkach cząstki subatomowe, takie jak
elektrony, są w stanie komunikować się ze sobą w natychmiastowy sposób, niezależnie od
dzielącej je odległości. Nie ma to znaczenia, czy znajdują się one od siebie o 10 metrów czy
też dzieli je dystans bilionów kilometrów. W jakiś sposób każda cząstka wydaję się zawsze
wiedzieć, co robią inne cząstki. To odkrycie obala długo utrzymujące się twierdzenie
Einsteina, iż żadna komunikacja nie może następować z prędkością większą niż szybkość
światła. Poruszanie się obiektów z prędkością większą niż szybkość światła jest równoznaczne
ze zniesieniem bariery czasu. Ta zagrażająca perspektywa spowodowała, iż pewni fizycy w
wyrafinowany sposób próbowali odrzucić odkrycia Aspecta. Inni natomiast badacze zostali
zainspirowani do tworzenia nawet bardziej radykalnych wyjaśnień.” (link).
I rzeczywiście po zajrzeniu do Miesięczniku Politechniki Warszawskiej znajdziemy takie
wyjaśnienia odnośnie doświadczeń Aspecta:
...... Mianowicie zbadał, że odległość pomiędzy dwoma fotonami wynosiła
dwanaście metrów. Jeden z fotonów „ustawowo“ od razu „wiedział“, jak
zachować się
zegarów
wobec drugiego.
atomowych
Do
sprzężonych
doświadczeń użyto
z
detektorami
specjalnych
rejestrującymi
zachowania fotonów. Według Aspecta reakcja na informację pomiędzy
fotonami wynosiła dziesięciomiliardową część sekundy. W tym czasie
37
www.mojeteorie.republika.pl
światło
pokonuje
odległość
trzech
centymetrów,
ale
nie
dwunastu
metrów......
...... dokładniejsze doświadczenie przeprowadzono sześć lat później
w
Genewie pod kierunkiem Nicolasa Gisina, gdzie Jeden z fotonów został
wysłany poprzez włókno optyczne w kierunku północnym, drugi na
południe. Sprzęt pomiarowy był oddalony od siebie o dziesięć kilometrów.
Na końcu swojej drogi fotony miały pokonać specjalne rozgałęzienie,
wybierając krótszą lub dłuższą drogę. Wyniki pomiarów były zaskakujące
–za
każdym
razem
fotony
wybierały
tę
samą
drogę.
Autorzy
eksperymentu potwierdzili, że cząstki nie mogą komunikować się ze sobą
z prędkością światła. Różnica w rejestracji czasów reakcji wyniosła mniej
niż trzy dziesięciomiliardowe części sekundy. W tym czasie światło mogło
pokonać dziewięć centymetrów, ale
nie dziesięc kilometrów dzielących
obydwa
tego
fotony.
Rozwiązaniem
zagadnienia
wydaje
się
przypuszczenie, że jeden i drugi foton stanowią pewną całość, niezależnie
od dzielącej je odległości. Nawet jeśli znajdowałyby się na przeciwnych
końcach Wszechświata. W tym momencie otwiera się pole do dalszych
badań: czy fotony pozostają ze sobą w ścisłym, stałym kontakcie? Czy
mamy do czynienia z nową, nie opisaną jeszcze siłą istniejącą we
Wszechświecie? Do chwili pojawienia się – w roku 1905 – prac Alberta
Einsteina, niepodważalne wydawały się prawa fizyki sformułowane – w
roku 1665 – przez Isaaca Newtona. Mówiąc żartem – następny przewrót w
prawach fizyki powinien mieć miejsce za mniej więcej sto czterdzieści lat.
Niestety, my świadkami tego wydarzenia już nie będziemy. Poważniej zaś
mówiąc
naukowcy
dysponują
coraz
bardziej
czułymi
i
dokładnymi
instrumentami pomiarowymi. W czasach, gdy wszystkie dziedziny życia
rozwijają się dynamicznie i niemal każdy dzień przynosi coraz bardziej
zaskakujące odkrycia, powinniśmy być czujni. Kto wie, może już jutro
pojawi się nowy Albert Einstein, który sprawi że będziemy musieli od nowa
budować obraz Wszechświata, Ziemi i nas samych....? (Bobry Bóg nie gra
38
www.mojeteorie.republika.pl
w kości, Michał Leśniewski str.8-9 Miesięcznik Politechniki Warszawskiej
dostępny na http://www.mpw.pw.edu.pl/pdf/list4.pdf ).
Alain Aspect (ur. 15 czerwca 1947 r. w Agen) – francuski
fizyk, absolwent École Normale Supérieure de Cachan we
Francji. Jako pierwszy wykonał eksperyment testujący teorię
parametrów ukrytych. Aspect do 1994 roku był zastępcą
dyrektora Instytutu Optyki Teoretycznej i Stosowanej
(SupOptique) w Palaiseau, zaliczanego do Grandes écoles. Jest
członkiem Francuskiej Akademii Nauk i Francuskiej Akademii
Technologii oraz profesorem École Polytechnique w Paryżu.
Długo nie musieliśmy czekać otóż naukowcy z CERN-u dokonali
niezwykłego odkrycia: Włoscy badacze obalają dogmat nauki odkryli cząstki (neutrina), które poruszają się szybciej niż światło.
Czyżby cała współczesna fizyka miała legnąć w gruzach?
http://www.tvnmeteo.pl/informacje/ciekawostki,49/bedziemy-podrozowac-w-czasie-to-odkrycie-zasluguje-na-sto-nagrodnobla,13432,1,0.html
http://www.tvn24.pl/-1,1718468,0,1,obrazy-prosto-z-mozgu-komputer-czytajacy-w-myslach,wiadomosc.html
Takich eksperymentów było więcej:
Międzygwiezdna komunikacja
U progu XXI wieku świat obiegła wiadomość o pierwszej na świecie udanej teleportacji
dokonanej przez grupę uczonych australijskich pod kierownictwem dr. Ping Kyo Lama. Nie
wielu zadało sobie trud odpowiedzi na pytanie co tak na prawdę kryje się pod tą tak popularną
dziś nazwą. W naszych umysłach zakodowane są teleporty rodem z filmu "Star Trek" i tak też
wyobrażano sobie owe zjawisko. Rozpoczęły się dyskusje na temat możliwości przyszłej
technologii...
Okazuje się jednak, iż owa przeprowadzona przez Australijczyków teleportacja nie
wiele miała wspólnego z przesyłaniem materii, chodziło tu raczej o przesył informacji...
stąd też tytuł tego artykułu. Wbrew temu co zwykło się mówić teleportacja nie jest
przesyłaniem
materii,
ale
jej
stanu.
Zacznijmy jednak od początku. Wszelkie media ogłaszały światu wieść o udanej teleportacji
światła. Dr. Ping Koy Lama, fizyk z Australijskiego Uniwersytetu Narodowego, szef zespołu
który dokonał teleportacji tak wypowiedział się o owej wiązce fotonów:
39
www.mojeteorie.republika.pl
"Nie była to (...) zwykła wiązka laserowego światła, była to wiązka, w której zakodowane
zostały informacje. To bardzo ważne, bo podobnie koduje się w laserowym świetle na
przykład rozmowy telefoniczne przekazywane za pośrednictwem światłowodów z Ameryki
do Europy (...) To, co nam się udało, to dokładnie próba dematerializacji wiązki
laserowej w jednym miejscu i odzyskania jej w mgnieniu oka w zupełnie innym miejscu,
około metra dalej".
Do przeprowadzenie udanej teleportacji potrzebne były tzw. "splątane fotony". Cóż to takiego
są owe splątane fotony? Albert Einstein sformułował niegdyś zasadę z której
jednoznacznie wynikało, iż w pewnych okolicznościach w przyrodzie mogą występować
cząstki, które to zachowują się dość zaskakująco. Einsteinowi nigdy nie udało się dociec
dlaczego oddziaływania miedzy tymi cząstkami są takie a nie inne... zjawisko to nazwał
więc "upiornym oddziaływaniem".
Na drodze skomplikowanych obliczeń matematycznych Einstein obliczył, iż w momencie, w
którym zmienimy stan (cechę kwantową) jednej z dwu splątanych cząstek, to
natychmiast zmieni się także stan tej drugiej i co najważniejsze nie ma na to wpływu
odległość dzieląca owe cząstki.
Dziś wygenerowanie wiązki splątanych fotonów jest względnie prostym zadaniem.
Australijczycy wytworzyli zatem taką wiązkę. Następnie rozdzielili pary fotonów i umieścili
je w odległości mniej więcej jednego metra od siebie na dwóch stołach.
Kolejnym etapem eksperymentu było potraktowanie splatanych fotonów impulsem
świetlnym. Stan fotonów na stole A natychmiast się zmienił, a jako, że fotony ze stołu A były
splątane z fotonami ze stołu B, więc i te na stole B natychmiast się zmieniły.
Co to oznacza? Mówiąc najprościej możliwe stało się przekazywanie informacji na
niewiarygodne odległości. Teraz już nie musimy martwić się o to ile to światło potrzebuje
czasu by dolecieć do jakiejś gwiazdy. Już dziś dysponujemy mechanizmem zdolnym do
przesyłania informacji na dowolną odległość bez pośrednictwa czasu. Taka wiadomość
dociera do odbiorcy natychmiast po jej wysłaniu, a mówiąc dokładniej w momencie jej
wysłania. Oznacza to, iż wysyłając w dowolne miejsce wszechświata kosmiczną sondę lub
jakikolwiek inny obiekt wyposażony w odpowiedni sprzęt możliwy będzie natychmiastowy
odbiór informacji, możliwe stanie się zdalne sterowanie pojazdami penetrującymi
powierzchnie oddalonych o setki lat świetlnych planet... dzięki teleportacji nauce udało się
pokonać magiczną prędkość światła, prędkość dla materii ponoć nie przekraczalną. Na całe
szczęście informacja może podróżować znacznie szybciej, i na całe szczęście udało nam
się ominąć kolejne prawo fizyki, wykorzystując do tego celu fizykę właśnie...
To odkrycie spowodowało, iż wszechświat się diametralnie skurczył. Problem odległości nie
jest już tak poważny, technika wciąż gna na przód... kto wie czym będziemy dysponować dziś
wieczorem, ze o dniu jutrzejszym nie odważę się nawet napomknąć.
Bibliografia:
"Laserowy skok przez stół", Weronika Kot (Focus, nr 9, wrzesień 2002)
http://bogowie.org.pl/baza.php3?ido=16&poz=15
40
www.mojeteorie.republika.pl
Zobacz też
• Holonomiczny wszechświat i… holograficzna świadomość
• Nieświadomość zbiorowa – wg Junga
• Kim jestem? Ken Wilber. Niepodzielone.
• Pole morfogenetyczne – Rupert Sheldrake
• Hipoteza Gai
• Alaja – kosmiczna świadomość
• Czy istnieją jakieś ograniczenia -czy tylko wtedy gdy w nie wierzymy?
Wywiad z prof. Arkadiuszem Jadczykiem
O KOSMOBIOLOGII KULTURY I ASTROLOGII - PROF. LESZEK
WERES (GOŚĆ)
Jest wiele nowych wyjaśnień w tym zakresie i bardzo ciekawą jest teoria „Zjednoczonych
Pól‖ o której mówi fizyk Nassim Haramein w swoich wykładach „Przekroczyć Horyzont
Zdarzeń”. Zdobył on prestiżową nagrodę Dziewiątej Międzynarodowej Konferencji
Komitetów Naukowych „Casys 2009” na Uniwersytecie w Liege w Belgii za swoją pracę
w dziedzinie fizyki, mechaniki kwantowej, teorii relatywizmu, zjednoczonego pola i
grawitacji.
41
www.mojeteorie.republika.pl
fizyk Nassim Haramein
Zresztą nie tylko Haramein przedstawia podobną ciekawą
teorię, również Gennadij Szypow, rosyjski profesor fizyki,
który opracował "Jednolitą Teorię Pola". Jest on dyrektorem
Międzynarodowego Centrum Fizyki Próżni, członkiem
Rosyjskiej Akademii Nauk Przyrodniczych i członkiem
Międzynarodowej Akademii Biotechnologii. Krótko mówiąc
wg Szypowa Fizyka wskazuje na istnienie Boga (Super
Świadomości). Jak podaje pejsata wikipedia „Szypow był
wykładowcą fizyki na Uniwersytecie Moskiewskim i został
stamtąd usunięty, gdyż uczył studentów elementów
wymyślonej przez siebie teorii próżni, nieuznawanej i
sprzecznej z oficjalną nauką akademicką.‖ Twardogłowe
mendy naukowe nie mogą dopuścić aby takie „świrnięte”
teorie zostały rozpowszechnoine i ciągle są atakowane w
różnoraki sposób (jeśli wyjdzie to na wierzch to mogą stracić swój prestiż i być może
nawet pracę!).
Czy wobec tego potwierdza się pogląd filozofów, ezoteryków którzy twierdzili, że obok
materialnego świata istnieje świat idei? Zobaczmy co na to pytanie odpowiedział profesor
Szypow:
Materia powstaje według wcześniejszych planów. Są to pewne odniesienia, prawa, matryce
potencjalnego, zamysłu, według którego będzie budowany plan materialny - konkretna
materia. Żeby zbudować dom, w naszej świadomości musi najpierw pojawić się jego obraz plan, który następnie realizujemy na papierze, w rysunkach i wykresach, a dopiero potem
kupujemy cegłę i inne materiały - budujemy dom. Coś podobnego ma miejsce także w
świecie Wyższej Rzeczywistości. Istnieje Superświadomość, związana z bezenergetycznym
poziomem idei, gdzie powstaje nie materia, a plan - zamysł. I dopiero kiedy plan jest już
gotowy, rozpoczyna się proces powstawania materii z próżni. Świat idei to pewnego rodzaju
rzeczywistość, która w odniesieniu do znanej nam materii, jest bardziej stabilna,
wyobrażająca świat Wyższej Rzeczywistości. To praprzyczyna wszystkiego. Jest
pierworodna, można powiedzieć. A więc na początku pojawia się właśnie ta część
42
www.mojeteorie.republika.pl
rzeczywistości, a dopiero potem znana nam materia gęsta. Nie może być inaczej. Przecież nie
da się z chaosu tworzyć czegoś zorganizowanego. Potrzebny jest jakiś plan.
W Biblii powiedziano: na początku było słowo, a słowo - to plan. Dopiero po jego
przejawieniu się rozpoczęły się narodziny materii.”
Czy Biblia pomimo wielu fałszerstw mówi coś o tym? Zobaczmy jak się zmieni sens wersetu
z Ewangelii Jana jak zamienimy wyraz „Słowo‖ na „Plan‖:
Ewangelia Jana 1,1-5
Na początku było Słowo,
a Słowo było u Boga,
i Bogiem było Słowo.
Ono było na początku u Boga.
Wszystko przez Nie się stało,
a bez Niego nic się nie stało,
co się stało.
W Nim było życie,
a życie było światłością ludzi,
a światłość w ciemności świeci
i ciemność jej nie ogarnęła.
Na początku był Plan,
a Plan był u Boga,
i Bogiem był Plan.
On był na początku u Boga.
Wszystko przez Niego się stało,
a bez Niego nic się nie stało,
co się stało.
W Nim było życie,
a życie było światłością ludzi,
a światłość w ciemności świeci
i ciemność jej nie ogarnęła.
Jakby trochę sensowniej brzmią te wersety po prawej!
Słowa zapisane w Biblii dokładnie obrazuje pojęcie Ingenezy! jej pochodne informacje są
niematerialne. Informacja jest informacją a nie energią ani materią (N. Wiener, 1948r.)
We Wszechświecie oprócz materii i energii działa czynnik niematerialny - pierwotna
informacja, nazwana Ingenezą. Jej treść stanowi imperatyw rozwoju Wszechświata. Jest
ona zakodowana wewnątrz jąder atomów układami superstrun i stamtąd steruje rozwojem.
Istnieją też informacje wtórne - pochodne Ingenezy: informacja genetyczna, instynktowa,
wizualna, akustyczna, zapachowa, dotykowa oraz werbalna (myśl wyrażana słowami).
Wydaje się, że naukowcy szukają czegoś podobnego a nazywa się to „Boską Cząsteczką”
lub Bozonem Higgsa! I jak twierdzą udało im się to znaleźć ale nie bezpośrednio i
dlatego potrzebują jeszcze czasu aby to dowieść!
Niematerialna Ingeneza funkcjonuje integralnie z materią kosmosu tworząc jego żywy
organizm. Przedstawiam dowody:
1. Informacja wtórna jest kodowana na różnych nośnikach materialnych i może być
wielokrotnie przenoszona z jednego nośnika na inne. Od zmiany nośnika treść informacji nie
zmienia się. Treść informacji jaką tu odczytujemy nie jest papierem ani farbą drukarską, którą
jest ona zapisana. Materia papieru i farby jest jedynie nośnikiem tej informacji, zakodowanej
pismem.
2. Ta informacja przekazana do mikrofonu falą akustyczną, może być przetworzona na sygnał
elektryczny i zakodowana oraz przechowana trwale na materii taśm magnetofonowych. Treść
tej informacji nie jest falą akustyczną ani materią taśm. (Dobrym przykładem tu jest płyta
43
www.mojeteorie.republika.pl
CD/DVD, ponieważ Igeneza nie jest tą płytą, która waży tyle samo po zapisie ogromnej ilości
bitów informacji co i przed zapisem)
3. Ta informacja może być przekodowana na elektromagnetyczną falę radiową (modulowaną)
i z prędkością światła przesłana do radioodbiorników. Tam przetworzona na falę akustyczną
może być odebrana przez organ słuchu i zakodowana w atomach mózgu wielu ludzi.
Informacja nie jest energią fal które ją przenosiły, nie jest też materią atomów mózgu, które ją
przetwarzają.
4. Treść informacji genetycznej, zakodowanej w atomach DNA, nie jest materią ani energią
tych atomów które ją przenoszą, gdyż może ona być wielokrotnie przekodowana do innych
atomów w nowych taśmach DNA.
5. Treść informacji, przenoszona z prędkością światła - fotonami, odwzorowana fotografią lub
odebrana zmysłem wzroku, nie jest energią tych fotonów, jest Ingenezą. Ingeneza jako
czynnik niematerialny nie ma masy, dlatego może być przenoszona z prędkością światła.
Mamy tu dowody wskazujące, że treść Ingenezy kodowanej w skali mikro wewnątrz atomów
i wtórnych informacji (skala makro) nie jest materią ani energią .
Istnienie Ingenezy i jej działanie nie może być pomijane w nauce oraz filozofii i teologii.
Tutaj
więcej
informacji
na
ten
http://www.ingeneza.com/pl_ingeneza5.html
temat:
Jak już mówimy naukowcach „świrach” to należy tu
też wspomnieć o polskim profesorze Janie Pająku,
mieszkającym w Nowej Zelandii. W 1974 r. obronił na
Politechnice Wrocławskiej doktorat z dziedziny
komputerowego wspomagania projektowania (CAD).
Były podporucznik ludowego Wojska Polskiego. Po stanie
wojennym, na emigracji w Nowej Zelandii i Malezji (tam
też uzyskał tytuł profesora), były wykładowca na uczelni
AJOU w Seulu, Korea Południowa, zajmujący się głównie
naukami
komputerowymi
i
technologiami
informatycznymi.
Opracował on „Koncept Dipolarnej Grawitacji‖ (dla zainteresowanych odzyłam do jego
bardzo obszernych monologów dostępnych na: http://totalizm.pl/pajak_jan.htm)
Według Pająka pole grawitacyjne jest 4-wymiarowym polem dipolarnym, którego rzut
trójwymiarowy obserwujemy jako monopole grawitacyjne. Drugi biegun pola miałby
znajdować się w przestrzeni równoległej, którą Pająk nazywa "przeciw-światem", musi mieć
masę ujemną, być zdolny do natychmiastowego ruchu i podróży w czasie. Pająk próbował
opublikować ten koncept w czasopiśmie naukowym, jednak artykuł został odrzucony.
44
www.mojeteorie.republika.pl
Jego teorie dla początkujących mogą się wydawać szokujące, ale po wgłębieniu się w to
okazuje
się,
że
ma
on
w
wielu
przypadkach
rację
i
zgadzają
się one z innymi naukowcami ekscentrykami!
Zobaczmy też co na ten temat mówi fizyk i informatyk, prof. dr
inż. Werner Gitt reprezentujący Physikalish-Technische
Bundesanstalt, Braunschweig, czyli Niemiecki Federalny Instytut
Fizyki i Technologii w Brunszwiku. Prof. Gitt jest w tym
instytucie Dziekanem Wydziału Technologii Informatycznych.
Poniżej zawarte są fragmenty referatu prof. Wernera Gitta. Aha i
jeszcze jedna uwaga, prof. Gitt jest chrześcijaninem i to trochę
jakby skaża jego cenny wywód ale naświetlę wam ten moment
moimi komentarzami (będą one na zielono)!
Nauki przyrodnicze mają dwa główne zadania:
1. Poszukiwanie nowego poznania.
2. Eliminowanie błędnych teorii.
Obserwujemy w świecie 3 największe dziedziny badań: materię, informację i życie. Jeśli
znamy prawa natury, wtedy możemy poznawać te trzy wielkie obszary. Prawa natury
odnoszące się do materii są nam bardzo dobrze znane z fizyki i chemii. Prawa natury w
odniesieniu do informacji są zupełnie nowe i nie są znane jeszcze szeroko.
Jeśli chodzi o prawa natury w odniesieniu do życia, to mamy do dziś tylko jedno prawo,
rozpoznane przez Luisa Pasteura, który stwierdził, że życie może pochodzić tylko od innego
życia ( prawo biogenezy). Nasze życie pochodzi od naszych rodziców, życie rodziców
pochodzi od dziadków, itd. Życie powstaje w ten sposób, że na początku pokoleń było życie.
Istnieją jeszcze inne prawa natury w odniesieniu do życia, ale nie zostały jeszcze rozpoznane
do dzisiaj. Jest to bardzo trudne zadanie, aby rozpoznać prawa natury odnoszące się do życia.
Wyjaśnię, jak można tego dokonać w oparciu o teorię informacji. Kluczowe jest przy tym
znalezienie odpowiedniej wielkości - charakterystyki, która pozwoli na sformułowanie
takiego
prawa.
Na gruncie fizyki mamy 7 podstawowych jednostek odnoszących się do takich wielkości
fizycznych jak masa, długość, natężenie prądu, temperatura, ilość materii, natężenie
promieniowania i czas. Wszystkie jednostki fizyczne powstają poprzez kombinacje tych
siedmiu podstawowych jednostek. Na przykład kombinując 3 jednostki podstawowe z
45
www.mojeteorie.republika.pl
długością w czterech możliwych potęgach otrzymujemy 64 możliwości jednostek
pochodnych. Oczywiście tylko niektóre mają obecnie znaczenie jako wielkości fizyczne. Z
tych 64 jednostek pochodnych wybrałem dwie jednostki – wielkości fizyczne, które nadają się
do formułowania praw natury w odniesieniu do materii: pęd i energia. Jest to trudne, aby
wybrać taką wielkość, za pomocą której można sformułować prawo przyrody.
Rozróżniamy dwa rodzaje praw przyrody:
1. Prawa dotyczące wielkości materialnych, takich jak energia, ładunek elektryczny, lepkość,
itp.
2. Prawa dotyczące wielkości niematerialnych, takich jak informacja, inteligencja,
świadomość, życie.
Z poznanego ogólnego prawa przyrody możemy wyprowadzić inne szczególne prawa
przyrody. Wiele szczególnych praw przyrody prowadzi często do sformułowania ogólnego
prawa przyrody. Dlatego nie można zdefiniować liczby praw przyrody.
Np. w elektrodynamice funkcjonuje ogólne prawo Maxwella. Jego szczególnymi
sformułowaniami są prawo indukcji, prawo Coulomba i prawo Ohma. Ogólne sformułowania
teorii nt. praw natury:
1. Twierdzenia odnoszące praw przyrody bazują na odkryciach dokonanych w drodze
powtarzalnych obserwacji i eksperymentów, dlatego prawa natury są niezmienne.
2. Prawa przyrody obowiązują powszechnie.
3. Prawa przyrody są niezmienne w czasie.
4. Prawa przyrody są proste.
5. Prawa przyrody nie znają wyjątków.
6. Prawa przyrody umożliwiają przewidzenie czy zaplanowany przebieg jakiegoś procesu
jest w realnej rzeczywistości możliwy czy też nie. Np. perpetuum mobile nie jest możliwe
jako
sprzeczne
z
zasadą
zachowania
energii.
Systemy bazujące na informacji.
Robot o sześciu nogach potrafi chodzić po powierzchni płaskiej i po schodach. Dlaczego? Z
powodu informacji zawartej w komputerze sterującym tym robotem. Czy jeśli usuniemy
informację z komputera zmieni się masa robota? Nie! Informacja nic nie waży, nie posiada
masy. Informacja jest wielkością niematerialną. Jest to bardzo ważne. Żywy organizm, jak
46
www.mojeteorie.republika.pl
np. owad taki jak patyczak, także nie mógłby się poruszać bez informacji. Aby system
biologiczny mógł funkcjonować musi być w nim zawarta informacja sterująca.
Dlaczego informacja jest wielkością niematerialną?
1. Bo jest ona ideą.
2. Informacja nie posiada masy
.
3. Informacja nie jest właściwością materii.
4. Informacja nie koreluje z materią. Nie są one wzajemnie powiązane.
Dlaczego energia, pęd, lepkość i ładunek elektryczny są wielkościami materialnymi?
1. Nie są one ideami.
2. Są właściwościami materii.
3. Korelują z materią. Są z materią powiązane.
Mikrochip reprezentuje materię i informację.
Mrówka reprezentuje materię, informację i życie.
===========================================================
Widoczny na zdjęciu ptak (siewka złota - pluvialis dominica fulva) latem żyje na Alasce. Na
zimę leci na Hawaje - pokonuje dystans 4000 km bez lądowania i wodowania (nie potrafi
47
www.mojeteorie.republika.pl
unosić się na wodzie). Leci przez 88 godzin, czyli przez trzy i pół doby ciągłego lotu bez
przerwy. Zobaczmy, jak zużywa on energię.
Waży 200 gram przy starcie. Traci 70 gram wagi w trakcie lotu. Spala 0.6% całego zapasu
tłuszczu na godzinę. Czyli po 72 godzinach ptak zużyłby cały zapas tłuszczu i powinien spaść
do morza zanim osiągnie Hawaje. Tymczasem w jakiś sposób dolatuje na Hawaje.
Bóg, który stworzył tego ptaka dał mu bardzo ważną informację zakodowaną w jego
instynkcie: Nie lataj nigdy sam ale w gromadzie. W ten sposób oszczędzisz 23% energii. Po
locie ptakowi zostaje jeszcze 6.8% energii. Informacja, którą ptak posiada jest więc kluczowa.
Tu bardzo ważne jest ustalić co kryje się pod pojęciem „Boga”, ale dowiecie się tego
czytając bardzo uważnie cały mój wywód, gdzie dowodzę, iż Bóg JHWH [pomijam już
tu pochodzenie tego imienia] opisany w Biblii nie spełnia tych boskich norm.
Ponadto zasada fizjologiczna zakodowana w funkcjonowaniu organizmu ptaka w czasie lotu
ma także znaczenie: środek ciężkości ptaka w locie pozostaje cały czas na tym samym
poziomie. Ma to ogromne znaczenie dla oszczędzania energii.
A zatem biologiczne systemy są sterowane przez informację.
============================================================
Wielki amerykański matematyk Norbert Wiener stwierdził: Informacja to informacja, nie zaś
materia ani energia. Jednakże Wiener nie zdefiniował informacji.
Co to jest informacja? Definicja w naukach przyrodniczych powinna być precyzyjna i
zrozumiała. Musi ściśle i jednoznacznie określać swój zakres tzn. zawierać tylko definiowane
przedmioty i wykluczać wszystko pozostałe. Np. w ścisłej definicji fizycznej: energia = siła x
droga. Nie możemy brać pod uwagę różnych potocznych znaczeń energii.Podobnie
informacja
powinna
być
zdefiniowana
w sposób
ścisły,
nie potoczny.
Ścisła definicja informacji zawiera pięć różnych poziomów. Informacja posiada
następujące cechy:
1. Statystyka - informacja wyróżnia się specyficznym uporządkowaniem swych elementów
składowych.
2. Syntaktyka - informacja jest podana w logicznym systemie, który można odczytać - np.
reguły gramatyczne języka, czy alfabet Morse'a.
3. Semantyka - informacja posiada logiczne znaczenie jako przekaz treści - np.: pociąg do
Wrocławia odjedzie o 16:00, z peronu czwartego.
4. Pragmatyka - informacja nadaje się do praktycznego wykorzystania np. w działaniach i
procesach w systemach fizycznych, biologicznych.
5. Apobetyka - wykorzystanie informacji w procesach skutkuje w osiągnięciu logicznego
celu.
48
www.mojeteorie.republika.pl
Jeśli brakuje jednej z tych cech w danym kodzie, to kod ten nie jest informacją.
=======================================
Prawa natury dotyczące informacji.
Są cztery prawa natury w odniesieniu do informacji:
1. Informacja jest fundamentalną wielkością niematerialną a nie właściwością materii.
2. Czynnik materialny taki jak procesu fizyczne czy chemiczne nie może stworzyć wielkości
niematerialnej.
3. Informacja nie może powstać w procesach statystycznych, gdyż niezawierałaby wtedy
m.in. syntaktyki, semantyki.
4. Informacja może pochodzić tylko od inteligentnego nadawcy, tzn. twórczego,
samodzielnie myślącego, działającego w określonym celu i posiadającego własną wolę.
Z czwartego prawa wynikają prawa dodatkowe:
4a. Każdy kod oparty jest na wzajemnej umowie pomiędzy nadawcą i odbiorcą dotyczącej
zgodnego rozumienia pięciu zasadniczych cech informacji.
4b. Nie ma nowej informacji bez inteligentnego nadawcy
.
4c. Cały łańcuch przekazu informacji można prześledzić w tył, aż do źródła tej informacji,
czyli do inteligentnego nadawcy. Np. gdy słuchamy radia jesteśmy świadomi, że to nie radio
jest źródłem informacji, nie maszt radiowy, ale nadawca programu – konkretna osoba.
Nadawca nie zawsze musi być widzialny, ale zawsze musi być, jeśli mamy do czynienia z
informacją.
Informacja stanowi niematerialną bazę wszystkich systemów technicznych i wszystkich
systemów biologicznych.
=======================================
Jakie jest źródło (nadawca) informacji w systemach biologicznych? Informacja
biologiczna zapisana jest w cząsteczkach DNA na bazie aminokwasów budujących
białka. Nie ma zapisu informacji o większej gęstości przestrzennej informacji niż DNA.
Zastosowanie teorii informacji do informacji funkcjonującej w systemach biologicznych (w
kodzie DNA) prowadzi do następujących wniosków:
1) Kod DNA zawarty w organizmach żywych posiada wszystkie pięd zasadniczych cech
informacji. Stąd wynika, że skoro istnieje kod spełniający definicję informacji to musi
istnieć nadawca tego kodu. Ten wniosek w jednoznaczny sposób obala ateizm.
2) Gęstość zapisu i złożoność informacji w DNA miliard razy przewyższa techniczne
możliwości człowieka dotyczące zapisu informacji. Stąd wynika, że nadawca informacji
49
www.mojeteorie.republika.pl
zawartej w DNA musi być wysoce inteligentny. Zaprogramowanie nawet najprostszych
biologicznych systemów - organizmów jest niezmiernie skomplikowane, nieosiągalne (dzisiaj
przy tej technologii) dla informatyków.
3) Ponieważ nadawca zapisał informację w cząsteczce DNA i skonstruował żywą maszynę
nieodzowną do kodowania i odkodowywania DNA, jak też i do syntezy wszystkich
potrzebnych materiałów i skonstruował koncepcję pierwotnych form żywych, z których
pochodzą następne pokolenia, stąd wynika, że nadawca musi być niezwykle świadomy swego
celu i wszechmogący. Potrzebna jest nieograniczona władza i moc, aby to wszystko stworzyć.
4) Nadawca informacji w DNA musi być wieczny ponieważ musi wiedzieć jak funkcjonuje
każda komórka w czasie i jak przebiega życie pojedyńczego człowieka oraz całych pokoleń w
przeszłości,
teraźniejszości
i
przyszłości.
5) Nadawca musi być osobą, musi posiadać naturę osobową. Obala to poglądy ezoteryczne
oraz buddystyczne twierdzące, że Bóg jest ideą bezosobową, np. kosmiczną energią.
Ponieważ informacja jest wielkością niematerialną i nie może być wytworem procesu
materialnego możemy wnioskować, że nadawca musi posiadać niematerialną komponentę
czyli
ducha.
Biblia podaje identyczne cechy odnosząc je do Boga; stwierdza, że:
1. On istnieje.
2. Jest inteligentny.
3. Jest wszechmocny.
4. Jest wieczny.
5. Jest duchem.
(I tu się muszę koniecznie wtrącić gdyż mam dowody na to, że w Biblii są zawarte opisy
co najmniej dwóch różnych Boskich Istot, które nie mają ze sobą nic wspólnego. Jeśli
jesteś osobą wierzącą, ważne jest teraz aby ustalid kim dla Ciebie jest Bóg Starego
Testamentu (tajemniczy JHWH)? Bo jeśli jest to dla Ciebie osoba duchowa, Wszechmocna,
Wszechwiedząca, Miłościwa, Łaskawa i do tego jeszcze dorzudmy Niepojęta, która
"stworzyła" wszechświat to dlaczego latała Boskimi Rydwanami, jadła, piła, chodziła po
ziemi, była zazdrosna, okrutna, kapryśna i gniewna a nawet się biła z Jakubem (ponod Boga
nikt nie widział a tu proszę, dowody w dalszej części artykułu). W Biblii jest opisany
Stwórca, który "stwarza" (trzyma to wszystko do kupy „Twórca Informacji”) jak i
Istota pod tajemniczą nazwą JHWH, która została podpięta pod tamtą i być może
stworzyła człowieka na swoje podobieństwo! Więc Biblia opisuje co najmniej dwa różne
Bóstwa. A cały wic polega na tym, że ktoś to sklecił razem często z innych starych
przekazów, pomieszał i wyszedł mix pt.: Biblia! Tu trzeba naprawdę mieć zaparcie aby
to wszystko rozebrać na czynniki pierwsze a potem móc to wszystko ogarnąć!)
Widzimy, że Biblia jest zgodna z nauką. I nic dziwnego, gdyż jest ona księgą prawdy. W
Biblii jest napisane o Bogu "... który chce, aby wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do
poznania prawdy" (1 Tym 2:4).
50
www.mojeteorie.republika.pl
Bóg chce, abyśmy rozpoznali co jest prawdą i byli wolni od błędów. Dlatego daje nam on
dwa narzędzia: Biblię i prawa przyrody.
=======================================
Kim jest ten Wszechmocny Bóg - Stwórca, na którego wskazują prawa natury oraz
Biblia? Ewangelia Jana 1:1-18 (tłum.: Biblia Tysiąclecia):
1. Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo.
2. Ono było na początku u Boga.
3. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało.
4. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi,
10. Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał.
11. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli
12. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym,
którzy wierzą w imię Jego,
(...)
14. A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę,
jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy.
(...)
17. Podczas gdy Prawo zostało nadane przez Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa
Chrystusa.
51
www.mojeteorie.republika.pl
18. Boga nikt nigdy nie widział, Ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, o Nim
pouczył.
Ten Wszechmocny Stwórca, o którego pytaliśmy to jest Jezus Chrystus.
(Pozostaje tylko pytanie kim był Jezus? Kto Go rzeczywiście posłał? Czy był Boskim
Awatarem? Ale o tym później)
=======================================
Kilka wniosków dodatkowych:
1. Ponieważ informacja jest fundamentalną wielkościa niematerialną, która nie może
pochodzić z procesu materialnego, a człowiek jest w stanie tworzyć informację, możemy
wnioskować, że człowiek musi posiadać niematerialną komponentę, czyli ducha. Ten wniosek
zupełnie obala materializm oraz komunizm jako fałszywe idee, gdyż człowiek nie składa się
tylko z komponentu materialnego.
2. Ponieważ informacja jest wielkością niematerialną twierdzenie, że Wszechświat
zawierający informację powstał tylko z materii i energii jest fałszywe.
3. Ponieważ informacja biologiczna może pochodzić tylko od inteligentnego nadawcy, i
ponieważ wszystkie teorie biologicznej i chemicznej ewolucji twierdzą, że informacja
powstała sama z materii i energii, możemy wnioskować, że wszystkie teorie biologicznej i
chemicznej ewolucji muszą być fałszywe. Prawa natury (chemia i biologia w połączeniu
z teorią informacji) jednoznacznie wskazują, że nigdy nie było ewolucji biologicznej
organizmów - ponieważ podstawą życia biologicznego jest informacja, a informacja nie
może powstawać w procesach bezładnych, przypadkowych, bezcelowych.
=======================================
Musimy rozróźniać makroewolucję (człowiek powstał
mikroewolucję (drobne, lokalne zmiany, przystosowania).
ze
świata
zwierząt)
i
Mikroewolucja istnieje: istoty żywe potrafią dostosowywać się do warunków w których
żyją. To zachodzi na przykład wtedy gdy z lisa, który żyje w Europie powstaje lis polarny,
czyli biały. Ale lis polarny nie powstanie z płaza czy z innego ssaka, np wielbłąda. Na
początku mikroewolucji lisa musi być ten sam rodzaj organizmu, czyli lis.
Mikroewolucja wprowadza zmiany, które nie mają nic wspólnego ze zwiększeniem
stopnia złożoności organizmu, a polegają jedynie na zmianie cech organizmu
pozostającego na tym samym poziomie złożoności, jak np. kolor ubarwienia.
Stwórca przewiedział odpowiednie kody genetyczne - programy, które umożliwiają taką
mikroewolucję. Kody te nie są wynikiem procesów przypadkowych, ale zawierają
informację z góry opracowaną przez nadawcę kodu DNA.
52
www.mojeteorie.republika.pl
Jeśli zaś chodzi o makroewolucję, to musimy ją totalnie wykluczyć. Ona nigdy nie
istniała, gdyż musiałby być znany czysto materialny proces generujący informację
zawartą w systemach biologicznych.
Tylko udowodnienie istnienia takiego procesu mogłoby obronić teorię ewolucji przed
obaleniem.
=======================================
Wniosek końcowy:
Prawa natury dotyczące informacji, obaliły założenie naukowego materializmu i teorię
chemicznej i biologicznej ewolucji, a także potwierdziły istnienie wiecznego,
wszechwiedzącego i wszechmogącego Sprawcy.
"Pierwszy łyk z kielicha nauk przyrodniczych czyni ateistą – ale na dnie kielicha czeka
Bóg"
Werner Heisenberg, fizyk, noblista
Ale jeszcze ładniej powiedział astrofizyk Jens Martin Knudsen tuz przed śmiercią. Był
ateista przez cale życie, ale po zakończeniu kariery pozwolił sobie na taka wypowiedz:
"Z całym autorytetem naukowca nie mogę zaprzeczyć, ze wszechświat został stworzony
przez inteligentnego kreacjonistę. Jednak nie potrafię odpowiedzieć na dręczące mnie
pytanie - Po co?"
Przeczytaj tą poniższą ciekawą anegdotę zabarwioną trochę
religijnie ale znakomicie wykazującą fałszywe podejście
ewolucjonistów do tematu istnienia Boga/Super Świadomości:
To jest rewelacyjny przykład unaoczniania sobie pewnych spraw. Nie wiem czy historia jest
prawdziwa czy wymyślona, ale warto przeczytać zwłaszcza o tym przykładzie z ciepłem zimnem, światłem i ciemnością:)
Poniższy tekst w niespotykany i zaskakujący sposób wyjaśnia definicję "Wiary"
Warto przeczytać do końca..........
Pozwólcie, że wyjaśnię wam problem jaki nauka ma z religią:
53
www.mojeteorie.republika.pl
Niewierzący profesor filozofii stojąc w audytorium wypełnionym studentami zadaje pytanie
jednemu z nich:
- Jesteś chrześcijaninem synu, prawda?
- Tak, panie profesorze.
- Czyli wierzysz w Boga.
- Oczywiście.
- Czy Bóg jest dobry?
- Naturalnie, że jest dobry.
- A czy Bóg jest wszechmogący? Czy Bóg może wszystko?
- Tak.
- A Ty - jesteś dobry czy zły?
- Według Biblii jestem zły.
Na twarzy profesora pojawił się uśmiech wyższości - Ach tak, Biblia!
- A po chwili zastanowienia dodaje:
- Mam dla Ciebie pewien przykład. Powiedzmy że znasz chorą i
cierpiącą osobę, którą możesz uzdrowić. Masz takie zdolności.
Pomógłbyś tej osobie? Albo czy spróbowałbyś przynajmniej?
- Oczywiście, panie profesorze.
- Więc jesteś dobry...!
- Myślę, że nie można tego tak ująć.
- Ale dlaczego nie? Przecież pomógłbyś chorej, będącej w potrzebie osobie, jeśli byś tylko
miał taką możliwość. Większość z nas by tak zrobiła. Ale Bóg nie.
Wobec milczenia studenta profesor mówi dalej - Nie pomaga, prawda? Mój brat był
chrześcijaninem i zmarł na raka, pomimo że modlił się do Jezusa o uzdrowienie. Zatem czy
Jezus jest dobry? Czy możesz mi odpowiedzieć na to pytanie?
Student nadal milczy, więc profesor dodaje - Nie potrafisz udzielić odpowiedzi, prawda? aby dać studentowi chwilę zastanowienia profesor sięga po szklankę ze swojego biurka i
54
www.mojeteorie.republika.pl
popija łyk wody.
- Zacznijmy od początku chłopcze. Czy Bóg jest dobry?
- No tak... jest dobry.
- A czy szatan jest dobry?
Bez chwili wahania student odpowiada - Nie.
- A od kogo pochodzi szatan?
Student aż drgnął:
- Od Boga.
- No właśnie. Zatem to Bóg stworzył szatana. A teraz powiedz mi
jeszcze synu - czy na świecie istnieje zło?
- Istnieje panie profesorze ...
- Czyli zło obecne jest we Wszechświecie. A to przecież Bóg stworzył Wszechświat, prawda?
- Prawda.
- Więc kto stworzył zło? Skoro Bóg stworzył wszystko, zatem Bóg
stworzył również i zło. A skoro zło istnieje, więc zgodnie z
regułami logiki także i Bóg jest zły.
Student ponownie nie potrafi znaleźć odpowiedzi..
- A czy istnieją choroby, niemoralność, nienawiść, ohyda? Te wszystkie okropieństwa, które
pojawiają się w otaczającym nas świece?
Student drżącym głosem odpowiada - Występują.
- A kto je stworzył?
W sali zaległa cisza, więc profesor ponawia pytanie - Kto je stworzył? - wobec braku
odpowiedzi profesor wstrzymuje krok i zaczyna się rozglądać po audytorium. Wszyscy
studenci zamarli.
- Powiedz mi - wykładowca zwraca się do kolejnej osoby - Czy wierzysz w Jezusa Chrystusa
synu?
Zdecydowany ton odpowiedzi przykuwa uwagę profesora:
55
www.mojeteorie.republika.pl
- Tak panie profesorze, wierzę.
Starszy człowiek zwraca się do studenta:
- W świetle nauki posiadasz pięć zmysłów, które używasz do oceny otaczającego cię świata.
Czy kiedykolwiek widziałeś Jezusa?
- Nie panie profesorze. Nigdy Go nie widziałem.
- Powiedz nam zatem, czy kiedykolwiek słyszałeś swojego Jezusa?
- Nie panie profesorze.
- A czy kiedykolwiek dotykałeś swojego Jezusa, smakowałeś Go, czy może wąchałeś? Czy
kiedykolwiek miałeś jakiś fizyczny kontakt z Jezusem Chrystusem, czy też Bogiem w
jakiejkolwiek postaci?
- Nie panie profesorze. Niestety nie miałem takiego kontaktu.
- I nadal w Niego wierzysz?
- Tak.
- Przecież zgodnie z wszelkimi zasadami przeprowadzania doświadczenia, nauka twierdzi że
Twój Bóg nie istnieje... Co Ty na to synu?
- Nic - pada w odpowiedzi - mam tylko swoją wiarę.
- Tak, wiarę... - powtarza profesor - i właśnie w tym miejscu nauka napotyka problem z
Bogiem. Nie ma dowodów, jest tylko wiara.
Student milczy przez chwilę, po czym sam zadaje pytanie:
- Panie profesorze - czy istnieje coś takiego jak ciepło?
- Tak.
- A czy istnieje takie zjawisko jak zimno?
- Tak, synu, zimno również istnieje.
- Nie, panie profesorze, zimno nie istnieje.
Wyraźnie zainteresowany profesor odwrócił się w kierunku studenta.
Wszyscy w sali zamarli. Student zaczyna wyjaśniać:
- Może pan mieć dużo ciepła, więcej ciepła, super-ciepło, mega ciepło, ciepło nieskończone,
rozgrzanie do białości, mało ciepła lub też brak ciepła, ale nie mamy niczego takiego, co
moglibyśmy nazwać zimnem. Może pan schłodzić substancje do temperatury minus 273,15
56
www.mojeteorie.republika.pl
stopni Celsjusza (zera absolutnego), co właśnie oznacza brak ciepła - nie potrafimy
osiągnąć niższej temperatury. Nie ma takiego zjawiska jak zimno, w przeciwnym razie
potrafilibyśmy schładzać substancje do temperatur poniżej 273,15stC. Każda substancja lub
rzecz poddają się badaniu, kiedy posiadają energię lub są jej źródłem. Zero absolutne jest
całkowitym brakiem ciepła. Jak pan widzi profesorze, zimno jest jedynie słowem, które służy
nam do opisu braku ciepła. Nie potrafimy mierzyć zimna. Ciepło mierzymy w jednostkach
energii, ponieważ ciepło jest energią. Zimno nie jest przeciwieństwem ciepła, zimno jest
jego brakiem.
W sali wykładowej zaległa głęboka cisza. W odległym kącie ktoś upuścił pióro, wydając tym
odgłos przypominający uderzenie młota.
- A co z ciemnością panie profesorze? Czy istnieje takie zjawisko jak ciemność?
- Tak - profesor odpowiada bez wahania - czymże jest noc jeśli nie ciemnością?
- Jest pan znowu w błędzie. Ciemność nie jest czymś, ciemność jest brakiem czegoś. Może
pan mieć niewiele światła, normalne światło, jasne światło, migające światło, ale jeśli tego
światła brak, nie ma wtedy nic i właśnie to nazywamy ciemnością, czyż nie? Właśnie takie
znaczenie ma słowo ciemność. W rzeczywistości ciemność nie istnieje. Jeśli istniałaby,
potrafiłby pan uczynić ją jeszcze ciemniejszą, czyż nie?
Profesor uśmiecha się nieznacznie patrząc na studenta. Zapowiada się dobry semestr.
- Co mi chcesz przez to powiedzieć młody człowieku?
- Zmierzam do tego panie profesorze, że założenia pańskiego rozumowania są fałszywe już
od samego początku, zatem wyciągnięty wniosek jest również fałszywy.
Tym razem na twarzy profesora pojawia się zdumienie:
- Fałszywe? W jaki sposób zamierzasz mi to wytłumaczyć?
- Założenia pańskich rozważań opierają się na dualizmie - wyjaśnia student - twierdzi pan,
że jest życie i jest śmierć, że jest dobry Bóg i zły Bóg. Rozważa pan Boga jako kogoś
skończonego, kogo możemy poddać pomiarom. Panie profesorze, nauka nie jest w stanie
wyjaśnić nawet takiego zjawiska jak myśl. Używa pojęć z zakresu elektryczności i
magnetyzmu, nie poznawszy przecież w pełni istoty żadnego z tych zjawisk. Twierdzenie, że
śmierć jest przeciwieństwem życia świadczy o ignorowaniu faktu, że śmierć nie istnieje jako
mierzalne zjawisko.
Śmierć nie jest przeciwieństwem życia, tylko jego brakiem. A teraz panie profesorze proszę
mi odpowiedzieć - czy naucza pan studentów, którzy pochodzą od małp?
- Jeśli masz na myśli proces ewolucji, młody człowieku, to tak właśnie jest.
- A czy kiedykolwiek obserwował pan ten proces na własne oczy?
Profesor potrząsa głową wciąż się uśmiechając, zdawszy sobie sprawę w jakim kierunku
zmierza argumentacja studenta. Bardzo dobry semestr, naprawdę.
57
www.mojeteorie.republika.pl
- Skoro żaden z nas nigdy nie był świadkiem procesów ewolucyjnych i nie jest w stanie ich
prześledzić wykonując jakiekolwiek doświadczenie, to przecież w tej sytuacji, zgodnie ze
swoją poprzednią argumentacją, nie wykłada nam już pan naukowych opinii, prawda? Czy
nie jest pan w takim razie bardziej kaznodzieją niż naukowcem?
W sali zaszemrało. Student czeka aż opadnie napięcie.
- Żeby panu uzmysłowić sposób, w jaki manipulował pan moim poprzednikiem, pozwolę
sobie podać panu jeszcze jeden przykład - student rozgląda się po sali - Czy ktokolwiek z
was widział kiedyś mózg pana profesora?
Audytorium wybucha śmiechem.
- Czy ktokolwiek z was kiedykolwiek słyszał, dotykał, smakował czy wąchał mózg pana
profesora? Wygląda na to, że nikt. A zatem zgodnie z naukowa metodą badawczą, jaką
przytoczył pan wcześniej, można powiedzieć, z całym szacunkiem dla pana, że pan nie ma
mózgu, panie profesorze. Skoro nauka mówi, że pan nie ma mózgu, jak możemy ufać
pańskim wykładom, profesorze?
W sali zapada martwa cisza. Profesor patrzy na studenta oczyma szerokimi z
niedowierzania. Po chwili milczenia, która wszystkim zdaje się trwać wieczność profesor
wydusza z siebie:
- Wygląda na to, że musicie je brać na wiarę.
- A zatem przyznaje pan, że wiara istnieje, a co więcej - stanowi niezbędny element naszej
codzienności. A teraz panie profesorze, proszę mi powiedzieć, czy istnieje coś takiego jak
zło?
Niezbyt pewny odpowiedzi profesor mówi - Oczywiście że istnieje. Dostrzegamy je przecież
każdego dnia. Choćby w codziennym występowaniu człowieka przeciw człowiekowi. W
całym ogromie przestępstw i przemocy obecnym na świecie. Przecież te zjawiska to nic
innego jak właśnie zło.
Na to student odpowiada:
- Zło nie istnieje panie profesorze, albo też raczej nie występuje jako zjawisko samo w sobie.
Zło jest po prostu brakiem Boga/Dobra/oświecenia. Jest jak ciemność i zimno, występuje
jako słowo stworzone przez człowieka dla określenia braku Boga. Bóg nie stworzył zła. Zło
pojawia się w momencie, kiedy człowiek nie ma Boga w sercu. Zło jest jak zimno, które jest
skutkiem braku ciepła i jak ciemność, która jest wynikiem braku światła.
Profesor osunął się bezwładnie na krzesło.
PS.
Tym drugim studentem był Albert Einstein. Einstein napisał książkę zatytułowaną "Bóg a
nauka" w roku 1921.
58
www.mojeteorie.republika.pl
A jak ten nasz świat jest zbudowany? Tutaj przedstawię
wam dowody na to, że świat jest fraktalny.
Świat jako Fraktal
W wielkim skrócie jak już to wcześniej zaznaczyłem, można to ująć tak, że cały wszechświat
jest zbudowany z fraktali czyli figur, które można dzielić w nieskończoność i które po
jakimś tam zbliżeniu wyglądają tak jak poprzednio. To daje nam pogląd, że wszechświat
nie ma/miał początku i nie ma też końca! Jest po prostu nieskończenie wielki! Zarządzany
jest przez INFORMACJĘ! Tu też wchodzi w grę potęga świadomości, naszych myśli
pragnień i obaw!
aby to lepiej pojąć dobrze by było pooglądać WSZYSTKIE wykłady i filmiki dostępne
poniżej na youtube:
Przekroczyć Horyzont Zdarzeń I 1/7 (napisy
PL)
YouTube - Przekroczyć Horyzont Zdarzeń II 1/9 [PL]
YouTube - Fractal Zoom Mandelbrot Corner
YouTube - Fractal Zoom (HD) to 6.066 e228 (2^760)
Mandelbrot - (Last Lights On)
YouTube - DNA, fraktale, złota proporcja i świadomość
1/7
oto
wykład
Dana
Wintera
na
temat
„Świętej
Geometrii‖
Dan Winter – jest światowej sławy ekspertem od elektrycznej natury świadomości/życia,
fizyki, medytacji i kundalini. Ma na swoim koncie wiele odkryć potwierdzonych naukowo.
59
www.mojeteorie.republika.pl
obrazek jest ruchomy aby go obejrzeć znajdź w załączniku plik: kielich.gif
„Kielich w kielichu‖ - figura utworzona poprzez obracanie wokół własnej osi symetrii tzw.
"spirali złotej proporcji‖. Można ją nieskończenie wiele razy powiększać i wciąż widoczny
będzie „kielich w kielichu‖.
spirala „złotej proporcji”
Ciąg Fibonacciego – ciąg liczb naturalnych określony rekurencyjnie w sposób następujący:
Pierwszy wyraz jest równy 0, drugi jest równy 1, każdy następny jest sumą dwóch
poprzednich.
Formalnie:
60
www.mojeteorie.republika.pl
Kolejne wyrazy tego ciągu nazywamy liczbami Fibonacciego. Kwestia, czy zaliczać zero do
ciągu Fibonacciego jest dyskusyjna. Część autorów rozpoczyna ciąg od F1=1, F2=1
Wyrazy
F0........F19
ciągu
Fibonacciego
0, 1, 1, 2, 3, 5, 8, 13, 21, 34, 55, 89, 144, 233, 377, 610, 987, 1597, 2584, 4181.
"Złota Proporcja" - wynik dzielenia dwóch poprzednich liczb z nieskończonego ciągu
Fibonacciego to liczba FI (Phi) 1,618033....
61
to:
www.mojeteorie.republika.pl
Nature by Numbers
Wg tej zasady zbudowany jest nasz cały świat. Złotą proporcję można odnaleźć niemalże
wszędzie w przyrodzie od budowy naszego ciała przez cudowne kształty roślin i zwierząt po
formowanie się huraganów a nawet galaktyk. Okazuje się też, że żyjemy w czarnej dziurze.
Można to porównać do Matrixa, który nas otacza i jest wszędzie! Matrix = "Bóg"/Stwórcza
Inteligencja/Informacja/Plan/Słowo. Poniżej bardzo ciekawy wykład o prawie skalowania:
Nassim Haramein o prawie skalowania i protonie jako czarnej dziurze 1/2
Obecnie naukowcy wydają miliardy dolarów na znalezienie bardzo małych cząstek,
które wg nich "budują" materię (poszukiwanie Bozonu Higgsa). Wspomniany już fizyk
Nassim Haramein w swoich wykładach stwierdził, że poszukiwanie tych bardzo małych
lub tych bardzo dużych struktur nie ma sensu gdyż świat to jeden wielki fraktal, jest to
dzielenie próżni i jest to zwykłą stratą pieniędzy. Zawsze znajdą coś mniejszego lub coś
większego i jest to tylko kwestią czasu i technicznych możliwości! Zamiast szukać tej
elementarnej cząsteczki powinni skupić się na znalezieniu „elementarnej zasady
podziału próżni” (fundamentalny wzorzec stworzenia). Definiowanie skali w jakiej
postrzegamy świat ściśle zależy od naszej percepcji!
Przekroczyć Horyzont Zdarzeń I 4/7 [PL]
62
www.mojeteorie.republika.pl
Ostatnio naukowcom z CERNu pomimo licznych protestów i zwątpienia różnych
środowisk w cel ich doświadczeń, udało się dokonać niemożliwego. Wytworzyli i
utrzymali przez kilkanaście sekund cząstkę tak bardzo poszukiwanej antymaterii
(cząsteczka anty-wodoru).
Jednak cząstki i anty-cząstki nie żyją ze sobą w przyjaźni. Gdy cząstka antymaterii zetknie się
ze swoją bliźniaczą cząstką materii, to obie ulegają anihilacji, czyli znikają zamieniając się w
fotony - czystą energię. Ta własność antymaterii została wykorzystana przez autora powieści
"Anioły i demony", Dana Browna, który opisał ładunek wybuchowy, składający się z
pojemnika z drobną antymaterią, której siła anihilacji mogła zniszczyć Watykan.
Właśnie z powodu wybuchowych konsekwencji zetknięcia materii z antymaterią nie jest
możliwe zaobserwowanie antycząstek trwale istniejących w przyrodzie. Pojawiają się one np.
w procesie rozpadu promieniotwórczego jąder atomów i można też wytwarzać je w
laboratoriach. Ale niezależnie od tego, jak powstały, cząstki antymaterii nie żyją długo anihilują natychmiast po zetknięciu ze zwykłą materią, a wraz z nimi w energię zamienia się
taka sama liczba zwykłych cząstek.
Natomiast w procesie odwrotnym do anihilacji, nazywanym kreacją, czyli w trakcie zamiany
energii w materię, regułą jest tworzenie się takiej samej liczby cząstek i antycząstek. Fizycy są
więc zgodni, że w "Wielkim Wybuchu" musiało powstać tyle samo materii co antymaterii. I tu
pojawia się zagadka. Skoro antymaterii i materii było tyle samo, a po zetknięciu ze sobą te substancje anihilują, to nie
powinien istnieć żaden Wszechświat, bo cała materia znikłaby, zamieniając się w światło. Stało się jednak inaczej.
źródło: http://odkrywcy.pl
Tak czy siak naukowcy "badają" nieogarniętą siłę nie wiedząc za bardzo co robią i jakie mogą
być tego konsekwencje.
Powstaje również nowa teoria naukowców o elektrycznym wszechświecie i także jest warta
rozważenia.
Skąd natura wie jak się rozwijać? Jest w przyrodzie taka roślina Dzielżan Jesienny,
która znakomicie pokazuje ciąg Fibonacciego. Po wyrośnięciu z ziemi wypuszcza 1 liść,
później jeszcze 1, następnie 2, 5, 8 i na końcu zaś rozwija 13 kwiatów. Pytanie brzmi
skąd ta roślina wie, że na etapie 5 liści ma następnie wypuścić 8 a nie np.: 7 , 5 czy 9
liści? Sposób, dzięki któremu ona to wie polega na tym, że spogląda wstecz na swoją
przeszłość czyli na „3 liście” i widząc, że sumując ją z teraźniejszością „5 liści” osiągnie
wygląd w przyszłości „8 liści”. Jest to niezwykłe, że natura potrafi liczyć i zna się na
matematyce!
Można to porównać do naszego świata obecnie. My jako nowoczesna cywilizacja wiemy co
było (lepiej lub gorzej) i wiemy co jest teraz dumnie patrząc w przyszłość bez „oglądania‖ się
w przeszłość, ale nie wiemy co będzie dalej! I nie będziemy wiedzieć będąc kompletnie
odcięci od swojej przeszłości, od natury, od starodawnej mądrości plemiennej np. Majów! Ci
zdają się wiedzieć co będzie dalej tzn. jak będzie się rozwijała nasza świadomość. Wiele się
słyszy o roku 2012, że będzie to koniec świata, czy jakaś globalna katastrofa, być może ale
Majowie wiedzą co się wydarzy wtedy naprawdę! U wielu ludzi na ziemi zmieni się ich
świadomość, będzie lepsze samopoznanie! Ale musimy tak jak ta roślinka spoglądać wstecz i
łączyć to co „było‖ z tym co „jest‖ a wtedy będziemy „wiedzieć‖ dokąd mamy zmierzać. Wg
63
www.mojeteorie.republika.pl
Majów cały ten dzisiejszy chaos był już przewidziany bardzo dawno temu, ponieważ
zbliżamy się do końca bardzo długiego cyklu. A na końcu takiego cyklu taki chaos
zawsze ma miejsce i jest on naturalną częścią większego cyklu życia. Ten nasz obecny
chaos to zaledwie początek! Wg Majów coś znacznie większego niż cokolwiek do tej pory
doświadczyliśmy, ma nastąpić na ziemi. To czy koniec tego cyklu będzie dla ludzkości
katastrofą,
czy
błogosławieństwem
zależeć
będzie
od
nas
wszystkich.
Chodzi o to w jaki sposób ludzkość zasymiluje wszystkie swoje doświadczenia, wiedzę oraz
mądrość w zaprzęgu świadomości która pociągnie naszą rasę „wyżej‖, dalej w przyszłość.
Jeśli doświadczenie tej przyszłości będzie do udźwignięcia, przetrwamy. Jeśli takie nie
będzie, wyginiemy jak dinozaury. I w rzeczy samej chwila teraźniejsza jest jedynym
możliwym punktem w czasoprzestrzeni aby dokonać takich zmian. Ludzka świadomość
ewoluuje i jest to już bez sporny fakt! Jesteśmy „mądrzejsi‖ niż ludzie kiedykolwiek w
przeszłości!
Wg Encyklopedii Britanica jeśli zbierzesz całą wiedzę jakąkolwiek ludzkość posiadała od
„początku” naszej cywilizacji (w tym wypadku od Sumerów) od ok. 6 tys. lat i
prześledzisz to co od tamtych czasów nauczyliśmy się aż do 1900 roku, mówiąc językiem
informatyki, okaże się, że posiadamy olbrzymią ilość bitów informacji „wiedzy‖ o świecie!
A jeśli spojrzymy na okres od 1900 do 1950 okaże się że zebraliśmy i przetworzyliśmy tyle
samo informacji co przez te wcześniejsze 6000 lat! Mało tego jeśli weźmiemy okres od 1950
do 1970 znów okazuje się, że przyswoiliśmy tyle samo wiedzy co poprzednio! I tak dalej od
1970 do 1980 czyli w okresie 10 lat zaś przerobiliśmy informacje, które wcześniej aby
przetworzyć potrzebowaliśmy aż 6000 lat. To wciąż przyśpiesza gdyż od 1980 do 1986 roku
przyswoiliśmy jeszcze raz tyle samo wiedzy! Był nawet taki okres w historii, że ówczesne
komputery nie mogły sobie poradzić z ilością informacji! Obecnie mijamy zakręt na
„krzywej przyrostu przetwarzania danych” i kreska idzie niemalże w pionie do góry.
Dziś przetwarzamy taką ilość wiedzy zaledwie w miesiąc! I to wciąż przyśpiesza! Widać
to na poniższym wykresie:
opracowanie własne na podstawie wykładu Drunvalda Melchizedeka "The Maya Of Eternal Time"
64
www.mojeteorie.republika.pl
Jak to się skończy? No właśnie i tu wchodzą Majowie ze swoją wiedzą i mówią wprost, że
nieunikniona jest przemiana naszej świadomości! Mamy stać się jakby nowym gatunkiem, z
nowymi
możliwościami
postrzegania
rzeczywistości!
Czy tak się stanie? Poczekamy zobaczymy! Ale dobrze jest być bynajmniej tego
świadomym.
Żyjemy we wszechświecie o strukturze tak skomplikowanej, że jedynie nieznaczny fragment
tej struktury i rządzące w tym fragmencie prawidłowości dostępne są naszej percepcji. Poza
tym niewielkim fragmentem istnieją także takie elementy wszechświata i takie zależności,
których istnienie dociera do nas w postaci niejawnej, dostępnej jedynie nielicznym i nie w
każdych okolicznościach.
Informacje o występowaniu zjawisk paranormalnych czy pozazmysłowych (takich jak
kontakt z osobami zmarłymi,[np. jasnowidz Krzysztof Jackowski ma udokumentowanych
ponad 700 przypadków odnalezienia zwłok] telepatia, retro- i prekognicja, telekineza,
teleportacja itp.) docierały do nas od dawna. Były to i są nadal doniesienia wręcz sensacyjne.
Oficjalna nauka długo ignorowała ich istnienie nie znajdując dla nich wytłumaczenia.
Utworzona wreszcie nowa dyscyplina naukowa, psychotronika, mająca badać wzajemne
oddziaływania organizmów żywych i szeroko pojmowanego środowiska, jak dotąd nie
spełniła pokładanych w niej oczekiwań. Być może dlatego, że przez wielu luminarzy nauki
uważana była za pseudonaukę. Stan ten powoli zaczyna ulegać odmianie. Coraz większa
liczba przedstawicieli nauki odważnie podejmuje trud badania zjawisk uważanych
dotąd za 'niewytłumaczalne'. Warto poznać choć w skrócie uzyskane już osiągnięcia.
W 1966 r. dokonane zostały przez amerykańskiego badacza Cleve Backstera eksperymenty
udowadniające to, że rośliny reagują na nasze myśli i że wszystko co żyje komunikuje się
między sobą. Backster był wówczas kierownikiem ośrodka szkoleniowego nowojorskiej
policji, a zajmował się urządzeniami służącymi m.in. do oznaczania zmian elektrycznego
oporu, jaki stawia skóra ludzka. Zmiany te bywają również następstwami stanów
emocjonalnych (np. strachu) i wtedy zjawisko nosi nazwę odruchu psychogalwanicznego.
Backster, podlewając kiedyś roślinę stojącą w doniczce na parapecie, postawił sobie pytanie,
czy można by zmierzyć szybkość podnoszenia się poziomu wody w roślinie od korzenia do
liścia. Umieścił więc dwie elektrody po obu stronach listka dracaena massageana, zanim
ponownie
ją
podlał.
Aparat nic jednak nie wykazał. Wtedy Backster wpadł na pomysł, aby wobec rośliny
zastosować metodę, która u człowieka niezawodnie wywołuje silną reakcję emocjonalną:
torturę. Zanurzył jeden z liści w filiżance gorącej kawy. Żadnej reakcji. Sięgnął po zapałkę z
zamiarem spalenia innego liścia. W chwili podjęcia tej decyzji nastąpiła gwałtowna zmiana w
zapisie krzywej reakcji psychogalwanicznej. Ponieważ nie dotknął rośliny, a zmiana zapisu
nastąpiła w chwili, gdy podjął decyzję - istniała tylko jedna możliwość: reakcję wywołała jego
myśl,
zamiar
uszkodzenia
rośliny.
Backster postanowił kontynuować doświadczenia. Przyniósł żywe krewetki i jedną po drugiej
wrzucał do wrzącej wody (podaję tu opis tego doświadczenia tylko dlatego, że udowadnia on
zachodzącą komunikację między organizmami żywymi - jestem przeciwnikiem wszelkiego
65
www.mojeteorie.republika.pl
rodzaju eksperymentów na zwierzętach niezależnie od celu jakiemu mają służyć badania). Za
każdym razem, gdy uśmiercał krewetkę, zapis reakcji psychogalwanicznej rośliny wykazywał
jak gdyby "wzburzenie". W późniejszych eksperymentach, aby wyeliminować własne emocje,
Backster całkowicie zautomatyzował doświadczenie: specjalny aparat, zwany generatorem
przypadku, sterował wrzucaniem krewetek do wrzącej wody, podczas gdy w pokoju nie było
żadnego człowieka. Krzywa psychogalwaniczna rośliny reagowała na śmierć każdej krewetki,
lecz nie zadrgała nawet, gdy aparat wrzucał do wody martwe zwierzątka.
Backster zgromadził w swoim laboratorium różne gatunki roślin i studiował zapisy ich reakcji
psychogalwanicznych. Po jakimś czasie zauważył, że filodendron wydaje się szczególnie do
niego "przywiązany". Dotykał więc rośliny tylko z największą ostrożnością, a za każdym
razem, gdy trzeba ją było poddać jakiemuś eksperymentowi, używał do tego swego asystenta
Hensona, który traktował roślinę bezwzględnie. Filodendron po jakimś czasie zaczął
reagować gwałtownie zapisem krzywej psychogalwanicznej, gdy tylko Henson wchodził do
pokoju; natomiast gdy w pokoju przebywał Backster lub nawet kiedy było słychać jego głos z
przyległego pokoju - wydawał się "odprężony". Takie były początki odkrycia tego, co Backster
nazwał później "percepcją pierwotną". W następnych latach Backster udoskonalił znacznie
metody badań, wprowadzając np. aparaturę elektroencefalograficzną, jak również prowadząc
wszystkie doświadczenia w komorze o kontrolowanej temperaturze i wilgotności. Rozszerzył
też zakres badań: "pierwotną percepcję" udało mu się stwierdzić w odłączonych od
organizmu macierzystego świeżych owocach, w koloniach pleśni i drożdży, a także bakterii.
To, jak istotne jest uniezależnienie wyników doświadczenia od ewentualnego wpływu osoby
eksperymentatora, rozumiał Backster już w pierwszych latach badań. W celu dostarczenia
niepodważalnych dowodów swej hipotezy zaczął automatyzować przebieg wszystkich
doświadczeń.
Odbywały
się
one
więc
bez
udziału
człowieka.
Jak tłumaczyć rolę "zjawiska Backstera" w przyrodzie - tę powszechną łączność ze sobą
wszystkiego, co żyje? Czy istnieje jakiś jeden wielki system alarmowy, wspólny dla całej żywej
przyrody?
Czy zjawisko Backstera występuje tylko w układach, gdzie człowiek może odgrywać jedynie
rolę "nadawcy"? Czy pomiędzy człowiekiem a człowiekiem istnieje taka wzajemna łączność
jak
pomiędzy
np.
dwiema
koloniami
tej
samej
pleśni?
W Gefferson Medical College w Filadelfii badano elektroencefalograficznie jednocześnie
dwóch bliźniaków jednojajowych, znajdujących się w różnych pomieszczeniach. Stwierdzono,
że sprowokowane przez eksperymentatorów zmiany rytmów mózgowych u jednego z
bliźniaków powodować mogą podobną zmianę u drugiego. Więź, która na odległość łączy
rodzeństwo bliźniacze, istnieje też - jak wykazały liczne obserwacje i eksperymenty - pomiędzy
matką a małym dzieckiem. Jak twierdzi amerykański psychiatra Jan Ehrenwald, tzw.
symbiotyczna relacja między matką a dzieckiem zmniejsza się, w miarę jak dziecko dorasta,
całkowicie
nie
znika
jednak
nigdy.
Gdy mówimy o przykładach łączności pomiędzy ludźmi, trudno czasem orzec, gdzie kończy się
"efekt Backstera", a zaczyna "telepatia". Czy nie należałoby zacząć rozumieć telepatię jako
szczególny przypadek zjawiska Backstera - przejaw łączności organizmów na najwyższych
szczeblach rozwoju?
66
www.mojeteorie.republika.pl
Teraz znając wyniki eksperymentu Backstera wyobraźmy sobie, co dzieje się, gdy ludzie
zabijają zwierzęta (robią to dziś masowo w niewyobrażalnej ilości) lub gdy nawet ktoś
okaleczy drzewo w lesie - już gdy człowiek tylko podjął tę decyzję, trawa, drzewa, cała
przyroda wie z kim ma do czynienia. Przyroda wcale nie jest jednak bezbronna,
doprowadzona do ostateczności może wystawić przeciwko człowiekowi żywioły ziemi,
powietrza, wody i ognia, bakterie i mikroby, aby ludzi nie chcących żyć z nią w harmonii
zwyciężyć.
Gdy teraz telewizja pokaże człowieka uprawiającego jakąś roślinę, która osiągnęła niezwykłe
rozmiary i piękno, i gdy ten będzie tłumaczył to tym, że jedynie co robił to pielęgnował ją,
mówił do niej i wysyłał jej pozytywne myśli, to może nie będzie dla wielu to takie dziwne.
Może nie będzie już niedorzeczne dla niektórych, gdy ktoś mówi, że również rośliny to żywe
istoty i należy odpowiednio się z nimi obchodzić.
Na podstawie książki "Od magii do psychotroniki" L. E. Stefańskiego i M. Komara
Człowiek zawsze dążył do wiedzy o sobie i środowisku, w którym egzystuje, dlatego nie
powinien lękać się wiedzy. Wyniki prowadzonych badań mogą niekiedy okazać się trudne w
odbiorze, dlatego być może każdy z nas przyjmie je indywidualnie i zinterpretuje po
swojemu. Tym nie mniej prawda jest celem, do poznania którego wszyscy powinniśmy dążyć.
Człowiek jest istotą duchową żyjącą w ciele fizycznym otoczonym energetyczną otoczką,
zwaną aurą lub ciałem astralnym. Nasz świat fizyczny rozpoczyna się w naszej
świadomości, który doświadczamy w postaci myśli i uczuć. Ta energia tworzona jest w
trójwymiarowym świecie. Nasze myśli tworzą naszą rzeczywistość i cokolwiek dzieje się
w naszym polu energetycznym ostatecznie manifestuje się w ciele fizycznym. Jest to
uniwersalne prawo. Jeśli nasze pole energetyczne jest uszkodzone, nasze ciało fizyczne
będzie miało problemy.
Śmierć nie istnieje PL
Nie pomylę się też jak stwierdzę, że do tej pory gówno wiemy na
temat otaczającego nas świata.
To co jesteśmy w stanie wykryć za pomocą przyrządów i zobaczyć jest zaledwie 5% całości
(oczywiście chodzi tu o domniemaną całość)! To tak jakby ślepcy zamknięci w pokoju
dyskutowali o tym co jest za oknem! Nasza nauka polega na badaniu. "Badamy, czyli nie
wiemy
co
robimy",
jak
się
wyraził
pewien
uczony
amerykański.
Jak wiadomo z fizyki światło to inaczej mówiąc promieniowanie elektromagnetyczne (od 400
do 700 nm optyczne) o różnych długościach fal. Nasze ludzkie oko wychwytuje to
promieniowanie w zakresie od 380 do 780 nm, a więc bardzo niewielki wycinek, nie widzimy
w zakresach podczerwieni i ultrafioletu. Nie widzimy też promieniowania X czy gamma bądź
fal radiowych. Oto rysunek przedstawiający poszczególne długości promieniowania
elektromagnetycznego:
67
www.mojeteorie.republika.pl
Czyli widzimy zaledwie mały wycinek otaczającej nas materii (energii)
Fale elektromagnetyczne.
Fale radiowe, a właściwie fale elektromagnetyczne, są wspólnym rozchodzeniem się od
źródła oscylujących pól elektrycznego i magnetycznego. Wspólnym, ponieważ oscylacje obu
pól są ze sobą ściśle związane; maksimum pola elektrycznego odpowiada minimum pola
magnetycznego i vice versa. Fale elektromagnetyczne są nośnikiem energii elektrycznej.
Taki ruch, gdzie zjawisko okresowe, przemieszcza się w przestrzeni, nazywamy ruchem
falowym. Tak jak fale na wodzie rozchodzą się wokół miejsca pobudzenia. Podobne też jest
zachowanie fal elektromagnetycznych: rozchodzą się od źródła, odbijają się od przeszkód, a
gdy fala odbita dokładnie pokryje się z bieżącą, tworzą falę stojącą.
Podstawowym parametrem zjawisk okresowych, a takim są przecież fale elektromagnetyczne,
jest liczba pełnych cykli w jednostce czasu. Wartość tę nazywa się częstotliwością ( f ) i
wyraża się w hercach (Hz) - 1 Hz oznacza jeden pełny okres na sekundę.
Czas w którym powtarza się sekwencja periodycznych zmian nazywa się okresem ( T ).
W obrębie jednego okresu wyróżnia się fazy (tak jak fazy księżyca). Fazę określa czas od
początku okresu.
Prędkość rozchodzenia się fali jest zależna od rodzaju zjawiska okresowego i
środowiska. Przyjmuje się że fale elektromagnetyczne rozchodzą się z prędkością światła
c=300 000 000 m/s (dokładnie 299792458 m/s). Mogą się rozchodzić w próżni, gazach,
cieczach i ciałach stałych (z wyjątkiem metali). Ich częstotliwość jest narzucona przez żródło
(generator)
i
w
drodze
nie
ulega
zmianie.
Parametrem równorzędnym częstotliwości jest długość fali. Jest to odległość jaką zjawisko (w
tym przypadku fala elektromagnetyczna) pokonuje w czasie jednego okresu.
Długość fali oznacza sie grecką literą lambda.
68
www.mojeteorie.republika.pl
Właśnie od długości fali pochodzą powszechnie znane określenia zakresów częstotliwości
radiowych: fale długie, średnie i krótkie.
Także to co widzimy to jest odbicie od przedmiotów różnych długości fal
elektromagnetycznych widma wychwytywanego przez nasze oczy! To co one wychwycą
jest przekazywane za pomocą impulsów elektrycznych dalej do mózgu, gdzie jest
analizowane i „tłumaczone/przetwarzane” na zrozumiały dla nas obraz. Każdy kolor ma
inną długość fali więc nasz mózg nauczył się w pierwszych miesiącach życia
interpretować te długości falowe na różne kolory! Czy zatem możemy być pewni tego co
widzimy? Jest pewne, że więcej nie widzimy niż widzimy!
69
www.mojeteorie.republika.pl
Niewidzialny Świat
Jeszcze kilka lat temu o niewidzialności można było przeczytać niemal wyłącznie w
opowiadaniach science fiction. Dziś traktujemy ją jak realne zjawisko fizyczne,
oferujące nam możliwości, o których jeszcze niedawno mogliśmy tylko pomarzyć.
Niewidzialność wydaje się egzotyczna i nienaturalna. Istnieje przecież tylko w świecie
fantazji: w bajkach, komiksach, filmach takich jak "Predator", "Hollow Man" czy "Harry
Potter". Nie warto jednak lekceważyć pomysłów tylko dlatego, że na pozór sprawiają
infantylne wrażenie. W XX wieku fizycy nauczyli się, że ogromne postępy można poczynić,
badając zjawiska niezwykle subtelne i często wymykające się zdrowemu rozsądkowi.
Przyjrzyjmy się więc, co naprawdę kryje się za niewidzialnością i czy rzeczywiście jest ona
zarezerwowana
wyłącznie
dla
wytworów
wybujałej
wyobraźni
fantastów.
Widzimy świat takim, jakim się nam wydaje, dzięki oddziaływaniu pola
elektromagnetycznego, w którym jesteśmy zanurzeni, z materią, z której jesteśmy zbudowani
my i nasze otoczenie. Kwanty promieniowania - fotony - są ustawicznie pochłaniane i
emitowane przez atomy i cząsteczki zlepione w znane nam struktury: powietrze, przedmioty,
rośliny,
zwierzęta,
ludzi.
Receptory wzrokowe w naszych oczach rejestrują część z tych fotonów (lub ich brak) i w
odpowiedni sposób pobudzają ośrodki wzrokowe w mózgu, co ostatecznie prowadzi do
wytworzenia wrażenia obrazu. To, co widzimy, nie jest więc wszystkim, co istnieje. Jest tylko
tym, na co są wrażliwe nasze oczy.
Niewidzialność, czyli norma
Z tak rozumianą niewidzialnością stykamy się na co dzień. Doskonałym przykładem jest
promieniowanie termiczne, które emitują wszystkie obiekty wokół nas. Odpowiadające mu
fale elektromagnetyczne są dłuższe niż 700 nm, nie możemy więc ich zobaczyć. Jest ono dla
nas niewidzialne, o czym boleśnie przekonał się każdy, kto dotknął gorącego czajnika,
wyglądającego przecież tak samo, jak zimny. Nauczyliśmy się żyć z tą "cieplną
niewidzialnością" i tak do niej przywykliśmy, że nawet nie traktujemy jej w kategoriach
"niewidzialności".
W tym miejscu trudno jednak nie zadać pytania: jak wiele świata umyka naszemu wzrokowi?
Wspomnieliśmy, że ludzkie receptory wzrokowe rejestrują fale świetlne z zakresu od 400 nm
do 700 nm, co odpowiada fotonom o energiach - odpowiednio - od 3,1 eV do 1,8 eV
(elektronowolta). Zatem cały rejestrowany przez nas przedział energetyczny promieniowania
elektromagnetycznego to zaledwie 1,3 eV. Tymczasem 15 października 1991 roku, podczas
eksperymentu Fly Eye przeprowadzanego w Utah w USA, zarejestrowano w atmosferze
gigantyczną lawinę cząstek wtórnych. Jej sprawcą mógł być foton promieniowania
kosmicznego o energii 3,2 · 1020 eV. To wartość gigantyczna - pojedynczy obiekt ze świata
kwantów niósł energię odpowiadającą energii kinetycznej silnie uderzonej piłki tenisowej!
Jeśli przyjąć, że naturalny zakres promieniowania elektromagnetycznego rozpoczyna się od
energii odpowiadającej kosmicznemu mikrofalowemu promieniowaniu tła (około 8,62 · 10-5
eV), a kończy na energii zarejestrowanej przez Fly Eye, wówczas okaże się, że nasze oczy
rejestrują zaledwie
70
www.mojeteorie.republika.pl
1/10 000 000 000 000 000 000 000 000 zakresu energii promieniowania
elektromagnetycznego występującego w przyrodzie! Na szczęście fotony o ekstremalnie
wielkich energiach pojawiają się bardzo rzadko, nie są więc istotnym składnikiem naszej
rzeczywistości. Dobra wiadomość jest więc taka, że z pewnością widzimy większy niż
podany wyżej ułamek naszego świata. Zła - że dotychczas mówiliśmy tylko o tej jego części,
która
oddziałuje
elektromagnetycznie.
Nie tylko elektromagnetyzm
Cząstkami, które nie oddziałują elektromagnetycznie, są na przykład neutrina. Poddają się
one wyłącznie siłom grawitacyjnym oraz słabym jądrowym. Masa neutrin jest jednak
niezwykle mała (masa najcięższego to nie więcej niż 5,3 · 10-37 kg, czyli mniej niż
milionowa masy elektronu), a słabe oddziaływania jądrowe mają bardzo krótki zasięg (10-18
m, tysiąc razy mniejszy od rozmiarów protonu). Neutrino, aby wejść w oddziaływanie z
detektorem zbudowanym ze zwykłej materii, musi więc znaleźć się naprawdę blisko
tworzących go cząstek i atomów, a to nie zdarza się często. Dość powiedzieć, że w każdej
sekundzie każdego człowieka przeszywa strumień 1016 neutrin. Mimo to
prawdopodobieństwo, że którykolwiek z żyjących dziś ludzi w ciągu swego życia wejdzie w
interakcję
z
choćby
jednym
neutrinem,
wynosi
zaledwie...
1%.
Specyficzne cechy świata neutrin powodują, że jest on dla nas całkowicie niewidzialny. Nie
on jeden. Współczesne pomiary astrofizyczne sugerują, że znane nam z codziennego życia
materia i energia wnoszą jedynie 4% do całkowitej energii-materii Wszechświata. Obserwacje
ruchu galaktyk wskazują, że tworzą się one wokół skupisk niewidocznej materii, zwanej
ciemną materią. Zgodnie z najnowszymi oszacowaniami i symulacjami, jej udział w
energii-materii Wszechświata wynosi 22%. Pozostałe 74% to tzw. ciemna energia o
nieznanej naturze, odpowiedzialna za przyspieszanie ekspansji Wszechświata. Wiemy o
niej
jedynie,
że
nie
tworzy
żadnych
zagęszczeń.
Okazuje się zatem, że nasz codzienny świat to tylko drobny ułamek rzeczywistości, a
ludzkie zdolności postrzegania wzrokowego są rozpaczliwie niedoskonałe. Jesteśmy w
sytuacji nauczyciela, która wchodzi do klasy składającej się z 25 uczniów i widzi
zaledwie jednego z nich. Na dodatek nie całego, lecz mniej niż jego... jedną komórkę. Na
arenie Wszechświata nie niewidzialność, lecz widzialność jest zjawiskiem wyjątkowym.
Zniknąć z oczu
Co zatem powoduje, że niewidzialność optyczna (w zakresie obejmującym promieniowanie
elektromagnetyczne postrzegane przez człowieka) tak przyciąga uwagę i pobudza
wyobraźnię? Na pewno fakt, że w naszym otoczeniu po prostu nie ma materiałów, które
byłyby niewidzialne w paśmie optycznym. Pewne znaczenie mają prawdopodobnie także
pobudki psychologiczne. Niewidzialność dawałaby człowiekowi poczucie swobody,
możliwość wyrwania się nie tylko z pewnego zakresu fal elektromagnetycznych, lecz również
z norm etycznych i zależności społecznych. Gwarantowałaby anonimowość, zatem i
bezkarność,
a
także
zapewniałaby
istotną
przewagę
nad
innymi.
Zostawmy jednak psychologię i zajmijmy się fizyczną stroną niewidzialności optycznej.
Obiekty z otoczenia możemy dostrzec nie tylko dlatego, że emitują fotony, ale także dlatego,
że ich nie emitują - na jasnym tle dają wtedy wyraźnie widoczny cień. Zatem aby obiekt stał
71
www.mojeteorie.republika.pl
się rzeczywiście niewidoczny, nie wystarczy, aby niczego nie emitował. Wysyłana w jego
kierunku fala elektromagnetyczna powinna go łagodnie opłynąć, a po opłynięciu - powrócić
do pierwotnego kształtu. Z punktu widzenia dostatecznie odległego obserwatora fale świetlne
wyglądałyby wówczas tak, jakby biegły przez pustą przestrzeń. Obiekt zniknąłby z naszych
oczu i widzielibyśmy wszystko, co wcześniej sobą przesłaniał. Jak zbudować osłonę, która
działałaby w ten sposób? Czy jest to w ogóle możliwe?
SHTF Militia -- Invisible Soldier caught on tape wearing
top secret stealth INVISIBILITY suit!
Każdy z nas widział zdjęcia z kostką nadprzewodnika wysokotemperaturowego lewitującego
nad magnesem. Ciekawą cechą nadprzewodników jest fakt, że gdy po schłodzeniu do
odpowiednio niskiej temperatury zaczynają nadprzewodzić, pojawiają się w nich prądy
powierzchniowe, uniemożliwiające polu magnetycznemu wnikanie do wnętrza
nadprzewodnika. W rezultacie linie sił omywają nadprzewodzący przedmiot, który staje się
"niewidzialny" dla pola magnetycznego. Tylko czy podobną sztuczkę da się wykonać z polem
elektromagnetycznym?
Fizycy, Robert Foot i Saibal Mitra z Uniwersytetu w Melbourne twierdzą, iż odkryli
istnienie otaczającego nas wszystkich niewidzialnego dla ludzkiego oka wszechświata.
Znajdujące się w nim planety, gwiazdy i inne ciała niebieskie mają być zbudowane z
nieznanej materii, która jest lustrzanym odbiciem naszych atomów. Jak już
wspomniałem, naukowcy są przekonani, iż ta materia emituje światło, które nie jest
dostrzegalne dla ludzkiego oka, natomiast, aby wejść z nią w jakąś styczność,
niezbędna jest siła grawitacji.
Australijscy uczeni twierdzą, iż to może być właśnie ciemna materia wypełniająca
wszechświat. Na zdjęciach planetoidy Eros, na której wylądowała sonda NEAR Shoemaker
znajdują się ślady po uderzeniach meteorytów pochodzących z niewidzialnego
wszechświata, tak przynajmniej utrzymują fizycy, Robert Foot oraz Saibal Mitra.
Przyciąganie materii z niewidzialnego świata mogło również mieć wpływ na tajemnicze
zakłócenia w locie sond Pioneer 10 i 11. Pojawiło się nawet przypuszczenie, iż za
"katastrofę tunguską" z 1908 roku odpowiedzialne jest uderzenie przyciągniętego z
"lustrzanego" kosmosu meteorytu. Być może podobna sytuacja przyczyniła się do zagłady
dinozaurów.
72
www.mojeteorie.republika.pl
Dzisiejsza fizyka mówi, że atom składa się z protonów, neutronów i elektronów, gdzie te
ostatnie krążą bardo szybko wokół jądra (protonów i neutronów). Poprzez ten bardzo szybki
ruch elektronów tworzy się tzw. chmura elektronowa, która drga z określoną częstotliwością.
Wydaje się, że tam jest mało miejsca lecz w rzeczywistości masa atomu to ułamek procenta
ogółu i w 99,99% jest on pusty w środku. Jakaś bardzo wielka siła wprawia w ruch elektrony i
jeszcze większa je utrzymuje na miejscu. Zapewne jedna siła wynika z drugiej i dziś fizycy
jądrowi zajmują się bardzo poważnie tym zagadnieniem a nawet już mają wiele odkryć w tej
dziedzinie.
Wszystko co zatem widzimy i z czego się składa nasze ciało to nic innego jak puste atomy
wibrujące z dużą częstotliwością. Ciekawe jest to, że ludzie bardzo dawno temu zdawali się
wiedzieć o tym! Np.: Grecy mawiali, że istnieją: atomy i próżnia. I tak właściwie jest, choć
dzisiaj pewnie tę listę obiektów wzbogacilibyśmy jeszcze o pola sił i promieniowanie.
Wydaje się także, że coś z tej starożytnej nauki przenikało przez wieki w dość ogólnikowej
formie. Dwa i pół tysiąca lat temu Demokryt mówił: W rzeczywistości nie istnieje nic, tylko
atomy i pusta przestrzeń. Grecy uważali, że atom jest najmniejszą i niepodzielną cząstką
materii, podczas gdy Fenicjanin Moschus zapewniał, że atom można podzielić i zapewniał
o tym Greków. Żyjący w I w. p.n.e. uczony rzymski Lukrecjusz pisał, że atomy pędzą
nieustannie w przestrzeni i podlegają niezliczonej liczbie zmian pod zakłócającym wpływem
zderzeń. Są one zbyt małe, aby je widzieć. Dopiero w XIX i XX stuleciu podjęto poważne
prace w zakresie fizyki jądrowej, więc uczeni starożytni, których fragmentaryczna wiedza
pochodzić musiała z zamierzchłej epoki zapomnianej technologii, nie mogli potwierdzić
swych wiadomości w praktyce, nie istniała bowiem technologia, która to by umożliwiała.
Jest też wiele wzmianek o użyciu potężnej broni o ogromnej mocy w wojnach bogów
opisanych m.in. w starych przekazach hinduskich. Co ciekawe różni podróżnicy
odwiedzający Azję twierdzą, że mnisi tybetańscy potrafią lewitować i przenosić różne
przedmioty za pomocą różnych dźwięków lecz jest to od wieków bardzo dobrze
skrywana
tajemnica.
Zdaje się, że opanowali oni do perfekcji modelowanie fal dźwiękowych. Jak podają niektórzy
"nawiedzeni" naukowcy-wynalazcy, jedną z form kreowania zjawiska antygrawitacji jest tzw.
„Audiotywna Lewitacja” (z ang Auditive Levitation), która polega na dopasowaniu dźwięku
(fale dźwiękowe to też energia/drgania) do energii/drgań różnych struktur aby je zakłócić za
pomocą zjawiska „Destruktywnej Interferencji‖, czyli nałożeniu się drgań dźwiękowych na
73
www.mojeteorie.republika.pl
drgania dowolnych struktur w taki sposób, że się równoważą a to z kolei powoduje utratę
masy. Jak to działa? można zobaczyć np.: eksperymenty John'a Tindall'a i warto samemu
przeanalizować ten temat.
Helmholz Resonance Chamber
Również praca jednego z amerykańskich uczonych może rzucić nieco światła na tą
tajemniczą technikę. Dr Randall Pfingston, fizyk z Marquette University (stan Michigan),
odkrył bardzo ciekawą zależność siły grawitacji od dźwięku pod koniec lat 80-tych XX
wieku:
„Grawitacja jest w rzeczywistości pewną częstotliwością, częścią jednolitej teorii pola
Einsteina. Wystarczy, że skrystalizowane bloki bazaltu będą rezonować z częstotliwością
grawitacji, 1012 Hz, lub częstotliwością pomiędzy krótkimi falami radiowymi a promieniami
podczerwonymi, wtedy stracą one swoją wagę. Kryształy, nawet bazaltu, idealnie nadają się
do takiego rezonowania. Jeżeli dzięki zastosowaniu tej metody kamienie z Nan Madol
„magicznie‖ latały w powietrzu, to w takim razie mogły unosić się i kierować na wschód,
tak jak mówi legenda, z powodu obrotu Ziemi. Siła odśrodkowa obrotu Ziemi sprawiła, że
bloki mogły się wznosić. Wtedy ludzie dosiadaliby bazaltowych kolumn, a następnie
pomagali osadzić je na właściwym miejscu w Nan Madol, gdy częstotliwość osłabła i
kamienie znów odzyskały ciężar.‖ http://www.ipi-x.eu/articles.php?article_id=20 (strona już nie istnieje! mało
tego w tej chwili nie jestem już w stanie odnaleźć tej informacji poprzez wyszukiwarkę Google.)
74
www.mojeteorie.republika.pl
Lewitujący
jogin
przed
Białym
Domem
w
Waszyngtonie
(pewnie jest to jakaś iluzja, ale za to bardzo udana i dająca do myślenia)
-
filmik
kwantowa lewitacja - potwierdzona na Uniwersytecie w TelAwiwie
Nauka lewitacji gdzieś w Rosji - sfilmowana przypadkowo
podczas zabawy z psem.
Również znane jest ludzkości od wieków zastosowanie dźwięku w przywracaniu równowagi
psychicznej i fizycznej. W ostatnich latach, wraz ze wzrostem ludzkiej świadomości,
obserwuje się szczególnie duże zainteresowanie rozszerzającą sie dziedziną dźwiękoterapii
przy zastosowaniu coraz nowszych technik i technologii. Wiemy już, że cała materia wibruje
na poziomie różnych, specyficznych dla siebie częstotliwości. Nauka udowodniła, że fala
akustyczna ma silne oddziaływanie na każdą materię, niezależnie od jej stanu skupienia.
Powstała nowa gałąź wiedzy, Cymatics, zajmująca się oddziaływaniem fali dźwięku na
zachowanie się materii. Przeprowadzono szereg doświadczeń, które unaoczniły, jak pod
wpływem wibracji fali dźwiękowej tworzą się geometryczne figury w materii. Okazało się, że
nie tylko gaz lub płyny ulegają transformacji, ale również różnego rodzaju ciała stałe.
Niezwykle istotny jest również wpływ dźwięku na rozwój naszej świadomości. Okazuje sie
bowiem, że jest to jedna z najdoskonalszych dróg wspomagających, a wręcz
przyspieszających nasze wzrastanie w aspekcie duchowym.
Niektórzy badacze zjawiska lewitacji są przekonani, że jest to utracona umiejętność homo
sapiens sapiens. Kiedyś, w zamierzchłych czasach, gdy ludzie bardziej byli skierowani "do
wewnątrz", potrafili i latać, i odczytywać myśli innych, przesuwać przedmioty siłą woli,
wędrować ciałem astralnym itp. - a więc posiadali te umiejętności, jakie teraz mają jedynie
niektórzy ludzie, a i to zazwyczaj w ograniczonym zakresie. Jednak nadal mamy to coś,
dzięki czemu te "cuda" były możliwe: mózg i duszę. Wystarczy pobudzić duszę, by ta
75
www.mojeteorie.republika.pl
zmusiła mózg do... no właśnie, do czego? Do wytworzenia np. fal antygrawitacyjnych, które
unoszą ciało nad ziemię? Niestety, nie istnieją jeszcze przyrządy, które mogłyby wykryć
pojawienie się tych fal. Możemy jedynie obserwować skutki. W średniowieczu, gdy wiara
była dla ludzi równie realna jak rzeczywistość, częściej zdarzały się przypadki samoistnej
lewitacji
podczas
ekstazy
religijnej.
W kronikach opisanych jest co najmniej 200 świętych chrześcijańskich, którym się to
przydarzało - ze świętym Franciszkiem z Asyżu na czele. W XVII wieku unosił się włoski
zakonnik, święty Józef z Copertino. Najwyraźniej głęboka modlitwa, będąca w gruncie
rzeczy medytacją, potrafi pokonać siłę grawitacji. Na Wschodzie, tam, gdzie panuje
hinduizm i buddyzm, lewitacja jest uznawana nie za cud, ale za umiejętność, którą
można rozwinąć właśnie dzięki specjalnym ćwiczeniom umysłowym - wystarczy ponoć
uzyskać jedność ducha i ciała, by móc unieść się w powietrze. Angielscy podróżnicy,
którzy na początku XX wieku dotarli do odosobnionych klasztorów tybetańskich,
opisują w swych relacjach nie tylko mnichów lewitujących, ale i przenikających przez
ściany!
źródło:
http://ciekawi.blox.pl/2005/09/Lewitacja.html
Inną taką formą kreowania antygrawitacji jest tzw. „Efekt Hutchinsona‖ oparty na badaniach
Nikoli Tesli, lecz kanadyjski wynalazca John Hutchison jest uważany przez naukowców za
świra. Pod tym linkiem dostępne jest więcej informacji nt antygrawitacji niestety w języku
angielskim link i TU
76
www.mojeteorie.republika.pl
jego mieszkanie
Próbki metalu użyte w eksperymentach:
77
www.mojeteorie.republika.pl
solidny metal wyginał się kruszył pod wpływem tego pola
całość dostępna TU
Nasuwa się tu pytanie czy rzeczywiście można sztucznie wytworzyć efekt antygrawitacji?
Jako, że obecnie prawa fizyki temu przeczą to jest prowadzonych wiele badań naukowych w
tym zakresie na całym świecie i jak podają niektóre instytucje badawcze, że mają już pewne
osiągnięcia w tej dziedzinie. Antygrawitacja jako taka nie istnieje, nie jest to siła
sprzeczna z prawami fizyki, a raczej je wypełnia. Wszechświat, choć wydaje się obojętny
elektrycznie w sensie ogólnym wcale taki nie jest. Podstawowy błąd nauki polega na tym
że dopuszcza istnienie pól magnetycznych bez przepływu prądu elektrycznego. Magnesy
są, jak się wydaje, dowodem na to ale to tylko pozór. Są szczególnym przypadkiem
oddziaływania energii próżni na materiały zdolne do jej komasowania i uzewnętrzniania jako
siły magnetycznej. Wiadomo już od dawna i tylko czekać jak zostanie to potwierdzone
oficjalnie, że do wytworzenia siły przeciwstawnej grawitacji potrzebne jest urządzenie
wirowo - elektryczne wytwarzające wirujące pole elektromagnetyczne. Czyżby niemieccy
naukowcy pracujący nad tajnymi projektami III Rzeszy już wtedy o tym wiedzieli? i
próbowali zbudować takie urządzenie, które Hitler nazywał "Wunder Wafe"? Jak twierdzą
zwolennicy teorii elektrycznego wszechświata najważniejszą siłą w przyrodzie jest prąd
elektryczny, który przybiera jakby różne formy skupienia i oddziaływania na otoczenie.
Co zatem z oficjalnymi badaniami nad efektem antygrawitacji? oto krótki artykuł na ten
temat:
Chociaż eksperymenty antygrawitacyjne zostały wyśmiane przez autorytety naukowe, to
wygląda jednak na to, że zjawisko okazało się interesujące - przynajmniej dla NASA i
Boeinga. Jak twierdzi "New Scientist", zarówno amerykańska agencja kosmiczna, jak i jeden
z największych na świecie producentów samolotów prowadzą badania właśnie nad
antygrawitacją. Jak poinformował "New Scientist", Boeing rozważa możliwość zbudowania
urządzenia redukującego wpływ grawitacji. Pierwszy raz wiadomości o zamierzeniach
lotniczego giganta pojawiły się w styczniu 2002 r. Wysiłki amerykańskich inżynierów mają
koncentrować się wokół powtórzenia eksperymentu Jewgienija Podkletnowa, który
zaobserwował redukcję grawitacji nad wirującym dyskiem nadprzewodnikowym.
Eksperyment został przeprowadzony na Politechnice Tampere w Finlandii w 1992 roku.
Oto,
jak
wyglądał
eksperyment
dr
Jewgienija
Podkletnowa:
78
www.mojeteorie.republika.pl
Umieścił on 25-centymetrowy dysk z nadprzewodzącego w temperaturze ok. -195 stopni
Celsjusza materiału ceramicznego w polu magnetycznym. Następnie schłodzono go do
temperatury -233 st. Celsjusza w parach azotu. Gdy dysk zaczął obracać się z wielką
prędkością - od ok. 3 do 5 tys. obrotów na minutę - zaobserwowano nad nim zmniejszenie się
oddziaływania grawitacyjnego o ok. 1 - 2 proc. Zdaniem Podkletnowa umieszczenie w polu
dwóch wirujących dysków może ten efekt podwoić do 4 proc. Krótko mówiąc, obiekty
umieszczone nad dyskami byłyby lżejsze. Ze 100 gramów zrobiłoby się co najwyżej 98. Nie
ma przy tym znaczenia, z jakiego materiału wykonane są obiekty nad dyskiem.
Zarówno eksperyment, jak i zaobserwowane (przypadkowo zresztą) zjawisko zostało
wyśmiane przez innych naukowców. Najbardziej uprzejme komentarze mówiły o zjawisku
nieznacznie zwiększonej siły wyporu w azocie wykorzystywanym do chłodzenia
nadprzewodnikowego dysku. Wydawałoby się, że sprawa antygrawitacyjnych
eksperymentów
jest
zakończona.
Tak
się
jednak
nie
stało.
Oto badaniami nad eksperymentem Podkletnowa zajęła się amerykańska NASA, która
rozpoczęła badanie "ekranowania grawitacyjnego" jeszcze w 1996 roku. "Naszą uwagę
przykuło, że artykuł o tym pojawił się w uznanym naukowym periodyku" - powiedział
Agencji Space.com Ron Koczor z Space Science Laboratory w NASA Marshall Space
Flight Center w Huntsville, gdzie prowadzone są badania. Zebrał on zespół naukowców,
w skład którego wchodzili również pracownicy Uniwersytetu Alabama w Huntsville, którego
zadaniem było powtórzenie eksperymentów. Mimo wykorzystania najnowocześniejszych
zdobyczy techniki i zwiększenia prędkości wirowania dysku do prawie 8 tys. obrotów na
minutę, wysiłki naukowców nie powiodły się. NASA jednak nie zrezygnowała. Zleciła firmie
Superconductive Components z Columbus w stanie Ohio powtórzenie eksperymentu
antygrawitacyjnego. Na zbudowanie odpowiedniej maszyny amerykańska agencja
przeznaczyła 600 tys. dolarów. Urządzenie miało być gotowe do testów we wrześniu 2002
roku.
Czy zostało zbudowane - niestety nie wiemy. NASA i Boeing nie są jedynymi instytucjami
zainteresowanymi antygrawitacją. Podobne eksperymenty prowadzi brytyjska BAe Systems
pod nazwą Project Greenglow, oraz firmy w Japonii, Francji i Kanadzie - pisze "New
Scientist". Co najciekawsze, są naukowcy, którzy z całą powagą rozważają istnienie efektu
antygrawitacyjnego.
Nie tak dawno fizyk z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley Raymond Chiao przedstawił
teorię, według której podobne oddziaływania na obiekty zawieszone nad dyskiem
powodowane są przez umieszczenie nadprzewodnika w silnym polu elektromagnetycznym.
Jego pomysły muszą jednak zostać jeszcze dowiedzione eksperymentalnie. Jedna z
uczestniczek programu NASA, Ning Li z Uniwersytetu Alabama w Huntsville, ma własne
rozwiązanie. Jej zdaniem silne pole elektromagnetyczne powoduje "gromadzenie" energii w
nadprzewodniku. To natomiast wprawia jony w niewielkie drgania, co prowadzi do
występowania zjawiska zmniejszonej grawitacji. Ning Li była jednym z czołowych fizyków
projektu NASA. Jest autorką prac o efektach zachodzących w nadprzewodnikach poddanych
działaniu pola magnetycznego, publikowanych w 1989 roku - jeszcze przed wynikami badań
dr.
Podkletnowa.
źródło: http://www.nautilus.org.pl
79
www.mojeteorie.republika.pl
Powyższy artykuł jest już leciwy i akurat jest już to dowiedzione naukowo:
kwantowa lewitacja - potwierdzona na Uniwersytecie w TelAwiwie
Jedno zatem jest pewne! jeśli nawet naukowcom udało się opanować ten efekt
antygrawitacyjny to z pewnością się o tym nie dowiemy z oficjalnych źródeł, gdyż będzie
to utajnione.
Czym jest czas?
Wszystko wskazuje na to, że czas uzależniony jest od energetycznego stanu danego
obszaru
przestrzeni
lub
jednostki.
Wiadomo nam, że w trakcje zapadania w "sen" dochodzi do zwolnienia procesów
metabolicznych organizmu oraz obniżenia częstotliwości fal pracy mózgu - temu towarzyszy
obniżenie poziomu energetycznego, a to prowadzi do zwalniania czasu ( jednostka czasu
wydłuża się). W wydłużonej jednostce czasu można zrobić dużo więcej niż normalnie,
zawiera ona bowiem kilka lub kilkadziesiąt jednostek czasowych zwykłych, można
powiedzieć ... minęło 10 godzin, a sen mógł trwać góra 30 min
Podczas snu trafiamy do odmiennej strefy czasowej, można ją rozumieć jako
"przestrzeń" oderwaną od rzeczywistości zarówno pod względem czasu jak i miejsca
występowania. Do takiego zjawiska dochodzi moim zdaniem podczas transformacji przeniesienia bytu z "domu " materialnego do samodzielnej postaci energetycznej oraz
skierowania
jej
w
określony
rejon.
Masa (materia) i jej kształt jest to geometryczna forma skoncentrowanej energii, ona
przemieszcza się w przestrzeni podobnie jak to robi energia - poprzez indukcję, co
oznacza że jest jeszcze tu a jednocześnie już tam i jeszcze dalej.
- przemieszczanie się energii poprzez indukcję (foto:
Dawid Gliński)
Materia
jako
postać energetyczna
występuje
równocześnie w różnych fazach i wielu miejscach w
przestrzeni, na kierunku przemieszczania się. Wynika z
tego, że byt naszej planety w formie energetycznej
będzie wyglądał jak pasmo równolegle istniejących
planet, każda w innej fazie indukcji. Zgodnie z tą
koncepcją istnieje możliwość zajrzenia do przodu jak
również
cofnięcia
się
do
tyłu
w
czasie.
Postacie energetyczne bytu naszego globu, znajdujące się na przedzie w kierunku
przemieszczania się planety zawierają przyszłość, te które są z tyłu to historia.
Z tej koncepcji i naszej obserwacji przepowiedni wynika, że nasz świat nie znajduje się na
samym początku realizowanych wcieleń planety, wynikających z jej indukowania się - widać
z tego mamy pilotów prowadzących, które znajdują się we wcześniejszych fazach indukcji,
tam "układa" się nasza przyszłość. Wspomniane pasmo ewolucji indukcyjnej jest postacią
80
www.mojeteorie.republika.pl
energetyczną, jego elementy znajdują się w różnych fazach (polaryzacji) indukcji - stąd
też nie jest ono dla nas widzialne okiem, lecz o jego istnieniu dowiadujemy się podczas
podróży w postaci astralnej.
Nasza przyszłość powstaje dzisiaj - teraz, powstaje ona na drodze wyboru najbardziej
prawdopodobnego scenariusza rozwoju wydarzeń lecz do czasu zakończenia się jego
realizacji - wszystko zależy od nas, stąd też słuszne jest przekonanie o potrzebie trwania
przy
dobrej
wierze
do
samego
końca.
Zastanówmy się dlaczego taki pogląd jest słuszny, jak to się dzieje że cuda są możliwe. Nasz
sposób widzenia i rozumienia świata zmieni sie diametralnie, kiedy uzmysłowimy sobie że
wszystko co trwa i ma się wydarzyć zależy od przekształceń energetycznych, a człowiek
dysponuje naturalną możliwością oddziaływania energetycznego poprzez myśl zakotwiczoną
w świadomości. Poprzez myśl jesteśmy w stanie sięgać do indukujących się wcieleń naszej
przyszłości, jak również wpływając energetycznie na sytuację obecną - wymuszamy
odmienną podstawę do indukcji sytuacji jaka ma zaistnieć w przyszłości.
- zestawienie przemieszczającego się obiektu z obiektem w
czasie
postoju
(foto
http://extraordinary.biz.ly/day26_pl.htm)
Podobnie jak hitem naszych czasów stała się inżynieria
81
www.mojeteorie.republika.pl
genetyczna - podobnie w najbliższej przyszłości powstanie nowa gałąź wiedzy, która
będzie zajmowała się inżynierią indukcji kolejnych wcieleń materii. Poznanie tajników
indukcji i przemieszczania się tą drogą materii otworzy przed nami niesamowite
możliwości zarówno pod względem tworzenia naszej przyszłości, jak również w zakresie
nowej możliwości podróżowania we wszechświecie - jest to technologia wykorzystywana
przez bardziej zaawansowane cywilizacje, nam znana z obserwacji ufo, jest to technologia na
drodze naturalnej już od dawna wykorzystywana przez znachorów, którzy potrafią ręką (w
sposób
bezoperacyjny)
wnikać
do
wnętrza
organizmu
pacjenta.
Koncepcja indukujących się równolegle, w tym samym czasie, kolejnych wcieleń materii
wyjaśnia zarówno jasnowidzenie, możliwość odtwarzania wydarzeń z przeszłości, jak i
proroctwa jako odczytywanie najbardziej prawdopodobnego scenariusza rozwoju wydarzeń
indukującego się we wcieleniu naszej przyszłości, wyjaśnia również możliwość zaistnienia
sytuacji zwanych przez nas cudami. Koncepcja ta potwierdza również poprawność filozofii
wschodu, według której nie ma przyszłości, nie ma przeszłości - jedyne co jest to
teraźniejszość, bowiem to wszystko co było i ma być ma miejsce w tym samym czasie,
obecnie.
Zastanówmy sie w jaki sposób możliwe jest doprowadzenie do zaistnienia cudu, rozumianego
jako cofnięcie niepożądanego rozwoju sytuacji, jak również spowodowanie w przyszłości
sytuacji wydawałoby się niemożliwej. Okazuje się, że w tej koncepcji rozumienia świata jest
to możliwe. Poprzez oddziaływanie energetyczne na zaistniałą we wcześniejszych
wcieleniach podstawę do indukcji przyszłości można doprowadzić do zmiany energetycznej
tej podstawy, a ona poprzez połączenie energetyczne z teraźniejszością i przyszłością, jako
odmieniona powinna spowodować zmianę sytuacji niepożądanej, indukującej się we
wcieleniach przyszłości.
Korzystnym dla możliwości występowania lub powodowania zaistnienia zjawisk zwanych
cudami, jest fakt przemieszczania się naszej planety w przestrzeni, dzięki niemu indukujące
się równocześnie wcielenia materii są słabo utrwalone poprzez występowanie obok siebie, są
bardziej skore na odmianę. Przeszłość, teraźniejszość oraz przyszłość pomimo że
występują równocześnie nie pokrywają się przestrzennie, występują obok siebie na
kierunku przemieszczania się planety.
W tym momencie aż się prosi pytanie o czas, w jakim można spodziewać się zaistnienia cudu
- w jakim okresie od zaistnienia negatywnego zdarzenia można spowodować przywrócenie
pożądanej sytuacji ? Lekarze powiadają, że krytyczny okres dla pacjenta to 24-48 godz.,
religia chrześcijańska powiada, że zmartwychwstanie Jesusa nastąpiło dnia trzeciego. Kiedy
ludzkość nauczy się kontrolować niepożądane procesy starzenia się poprzez regenerację
materii
indukującej
się
we
wcieleniach
przyszłości
nie
wiadomo.
Tymczasem chciałem zauważyć, że temat ten ma ścisły związek z omawianą w dziale
"szklanej cywilizacji" zagadką naszej ufo-cywilizacji z poziomu szatana bowiem nie da się
wykluczyć, że cywilizacja ta zajęła sąsiadujące z naszym wcielenie energetyczne planety,
dlatego są dla nas niewidoczni, dlatego są w stanie oddziaływać energetycznie na nasz świat
materialny poprzez piktogramy. Skoro ich cywilizacja jest bardziej zaawansowana od naszej prawdopodobnie jest starsza, a poziom energetyczny indukującej się planety korzystniejszy
od naszego.
82
www.mojeteorie.republika.pl
Rozumując analogicznie w zakresie bardziej odległych wcieleń naszej planety, znalazłoby się
wyjaśnienie dla pochodzenia pozostałych odwiedzających nas cywilizacji, znalazłaby też
potwierdzenie teoria mówiąca o możliwości podróżowania w czasie.
Zwierciadła - przełamać przyszłość
Zwierciadła Kozyriewa fragment
Czas energia kosmos rozum intelekt absolut
Zwierciadło kozyriewa w Miassie
Czym jest woda?
Należy tu również wspomnieć o japońskim naukowcu, Masaru Emoto i jego
odkryciu dotyczącym dziwnych właściwości wody.
Masaru jako pierwszemu udało się doświadczalnie potwierdzić możliwość
energetyzowania tzw. "materii nieożywionej" za pomocą naszych myśli. Wszystko jest
wibracją, energia jest wibracją. Czym jest wibracja? Wibracja jest życiem. Tak twierdzi
japoński badacz. To twierdzenie popiera powtarzalnymi doświadczeniami, związanymi ze
sposobem krystalizacji próbek wody. Wykonał on szereg eksperymentów, które
przeprowadzał wraz ze swoim zespołem badawczym. Rezultaty jego doświadczeń są
zdumiewające,
wręcz
niewiarygodne.
Próbki wody poddane wcześniej pozytywnym słowom czy myślą krystalizują
zdecydowanie inaczej (wykazują niezwykłe piękno form) od tych, które poddane zostały
myśleniu
negatywnemu
(są
po
prostu
brzydkie).
Wielkim osiągnięciem badacza jest to, że znalazł stosunkowo prosty sposób na wykazanie
poprzez wizualizację, że woda magazynuje informacje. Wizualizację uzyskał poprzez
zamrożenie próbki wody w temperaturze -5 stopni C. Tak skrystalizowaną wodę należy
obejrzeć
pod
mikroskopem
powiększającym
co
najmniej
400-krotnie.
Wodę pochodzącą z tego samego źródła poddawano oddziaływaniu różnych czynników,
różnych rodzajów muzyki, naklejano na pojemniki napisy o różnym zabarwieniu
emocjonalnym, ustawiano naczynia na różnych fotografiach i po jej zamrożeniu
okazywało się, że obraz krystaliczny jest w każdym przypadku inny, co potwierdziło, że
woda ma właściwość zapisywania w swojej strukturze dźwięków, obrazów, myśli i
emocji. Jego rewolucyjna metoda fotografowania zamrożonych cząsteczek wody przekonuje
nawet wielu największych sceptyków.
83
www.mojeteorie.republika.pl
Masaru w swych publikacjach analizuje, jaki wpływ na nasze życie ma woda, z której
korzystamy na co dzień ta w kranach i studniach i która nas otacza w rzekach, jeziorach,
stawach; w jaki sposób woda odzwierciedla nasze działania, myśli, intencje; co zrobić, by
woda była czysta i przyjazna ludziom. Dowodzi on, że energię naszego życia możemy
świadomie kształtować, myśląc o wodzie, z której korzystamy, czyniąc przez to życie
lepszym, a nasz świat bardziej przyjaznym.
Doniosłość odkryć Masaru Emoto staje się oczywista, jeśli uświadomić sobie, że woda
stanowi około 70% składu organizmu dorosłego człowieka. Wnioski z nich płynące stały
się przedmiotem badań w wielu już krajach. Teza, że woda może swoimi wibracjami
wpływać na nasz organizm i my możemy wibracją myśli i słów wpływać na wodę, otwiera
ogromny obszar możliwości. Pijąc wodę, możemy ją dobrą myślą nastrajać, by nam lepiej
służyła. Możemy ją też naszą myślą i modlitwą oczyszczać w naturalnych zbiornikach
wodnych. Tego rodzaju akcje mnożą się obecnie w wielu krajach. Coraz więcej osób
podejmuje w skali globu działania mające na celu objęcie troską wody, tego podstawowego
czynnika życia na naszej planecie (np. www.thank-water.net). To również w naukowy
sposób wyjaśnia nielubianą tak bardzo w środowisku „lekarzy” homeopatię!
W świetle powyższego jasne staje się znaczenie np. modlitwy przed posiłkiem oczywiście nie takiej klepanej byle jak z pamięci, ale takiej odmawianej własnymi
słowami z sercem. Jedzenie przeszło przecież różne koleje losu, nim trafiło na nasz stół i jego
pole może być zdezorganizowane, chaotyczne, a przynajmniej nie dostosowane wibracyjnie
do naszego. Takie duchowe nastawienie, świadome jedzenie jak i przygotowywanie posiłków
ma więc duże znaczenie, dostraja wibracje pokarmu do naszych własnych i powoduje, że
wraz z jego odżywczymi składnikami wnikają w nas pozytywne wibracje. Natomiast
wszelkiego rodzaju kłótnie, zawistne myśli, włączanie telewizora, z którego nadawane są
negatywne obrazy podczas przygotowywania i jedzenia posiłków sprawia, że dosłownie
zjadamy wibrującą w nich negatywną energię.
Możemy również wyobrazić sobie, jak wygląda woda w naszym organizmie (i w
organizmach naszych dzieci) gdy pijemy wodę wodociągową, a do tego jesteśmy wściekli,
zestresowani, lub gdy oglądamy brutalny film, słuchamy muzyki niosącej w słowach agresję,
lub po prostu oglądamy dziennik telewizyjny w większości z negatywnymi wiadomościami.
Na jednym z wykładów Emoto ktoś z widowni podzielił się wynikami następującego
doświadczenia. W eksperymencie tym gotowany ryż włożono do dwóch słoików.
Następnie każdego dnia do jednej próbki mówiono "Dziękuję", a do drugiej "Ty
głupku". Obserwacje prowadzono przez miesiąc. W wyniku eksperymentu ryż do
którego mówiono "Dziękuję" częściowo sfermentował i zaczął wydzielać przyjemny
aromat. Natomiast ten, do którego mówiono "Ty głupku" sczerniał, zgnił i wydzielał
wręcz okropny odór. Później to samo doświadczenie wykonało więcej osób i uzyskały
one identyczne rezultaty.
Przeprowadzono też eksperyment z przeniesieniem informacji zawartej w olejkach do
aromaterapii - rumiankowego i koperkowego - na próbki wody. W wyniku tego kryształy
wody przypominały swym kształtem kwiaty, z których wykonano olejki - można
powiedzieć, że kryształy potrafią również odzwierciedlić kształt substancji.
17 stycznia 1995 r. w Hanshin-Awaji w Kobe wystąpiło silne trzęsienie ziemi. Trzy dni
później z wody pobranej z wodociągów w Kobe wykonane zostały zdjęcia kryształów lodu.
84
www.mojeteorie.republika.pl
Wyglądało na to, jakby woda przejęła strach, panikę i wielkie cierpienie, które ludzie
odczuwali bezpośrednio po trzęsieniu ziemi. Kryształy były całkowicie zniekształcone.
Odzwierciedlały to, co przeżyli ludzie. Trzy miesiące później ponownie pobrano próbki z
wodociągów. Stało się to w okresie, gdy do Kobe płynęła pomoc i sympatia z całego świata.
Badania zdawały się wskazywać na to, że woda również wchłonęła te uczucia.
70% powierzchni naszej planety to powierzchnia oceanów, woda występuje w postaci chmur,
mgieł, mamy wodę deszczową, głębinową, wodę z jezior i mokradeł, lodowce, wieczne śniegi
w wysokich górach, pokrywy lodowcowe na biegunach.
Poniżej kilka przykładowych zdjęć:
Masaru Emoto bada jaki wpływ na nasze życie ma woda, z której korzystamy na co dzień - ta
w kranach i studniach - i która nas otacza - w rzekach, jeziorach, stawach:
Woda ze źródła
Woda z jeziora Biwa, Japonia Yusui, Japonia
(silnie
zanieczyszczone
przemysł).
Sanbuichi
przez
Woda z rzeki Yodo zawierającej Woda z lodu arktycznego
wiele zanieczyszczeń, Japonia
Woda ze źródła Saijo Japonia
Woda z Lourdes, Francja
85
www.mojeteorie.republika.pl
Znając doskonałe efekty muzykoterpii, Emoto wykonał doświadczenie, pokazujące jaki
wpływ ma muzyka na wodę. Umieścił wodę destylowaną pomiędzy dwoma głośnikami, na
czas jednej godziny. Następnie wodę zamroził i sfotografował jej kryształy. Poniżej zdjęcia
efektów doświadczenia.
Symfonia
Beethovena
"Aria na strunie G " J. S.
"Pastoralna" Bacha
Sutra z Tybetu
Piosenka ludowa Kawachi
Muzyka Heavy Metal
Emoto z zespołem naukowym przeprowadził doświadczenie, jak myśli i słowa wpływają na
kształt kryształów destylowanej wody. Okazało się, że istnieje duża różnica pomiędzy
wykrzyczanym ze złością - "Ty głupku", a powiedzianym przyjaźnie - "Ty głuptasie".
Zdecydowano się więc przeprowadzić badania wody poddanej działaniu słowa pisanego.
Wodę rozlewano do dwóch takich samych szklanych buteleczek. Potem na jedną z nich
naklejano kartkę z wydrukowanym słowem np. "dziękuję". Na drugą butelkę naklejano
słowa np. "ty głupcze" i pozostawiano butelki na jedną noc. Następnego dnia wodę
zamrażano
i
fotografowano
uformowane
kryształy.
Kryształy powstałe z wody opisanej hasłem "Adolf Hitler" wyglądają podobnie, jak
kryształy, które poddane zostały działaniu słów - "Czynisz mnie chorym" i "Zabiję cię".
Za każdym razem rezultat badania był taki sam - miedzy dwiema butelkami wykryto
zauważalne różnice.
86
www.mojeteorie.republika.pl
Miłość i Wdzięczność
Destylowana woda
Przez
Ciebie
Ja Ciebie zabiję.
choruję. Dziękuję
Adolf Hitler
Matka Teresa
Woda przed modlitwą
i po specyficznej modlitwie.
Japoński naukowiec Masuro Emoto jest więc autorem jednego z najbardziej sensacyjnych
odkryć przełomu tysiącleci. Udowodnił naukowo, że materia to nie wszystko, gdyż
najważniejszy jest przenikający ją duch, który - jak dalece wydawałoby się to
nieprawdopodobne - w określonych sytuacjach w przejmujący i aż nadto wyrazisty
sposób potrafi zamanifestować swoją obecność. Gdzie? W zwykłej, a może raczej
należałoby powiedzieć: niezwykłej wodzie, którą na co dzień traktujemy bezrefleksyjnie,
instrumentalnie, przedmiotowo.
źródło: http://darmowa-energia.eko.org.pl/pliki/duch/maseruemoto.html
87
www.mojeteorie.republika.pl
Już setki lat temu zauważono, że woda ma szczególne właściwości fizyczne i chemiczne. Na
przykład, że jako jedyna występuje we wszystkich trzech stanach skupienia - stałym, ciekłym
i gazowym. Że w przeciwieństwie do wszystkich innych substancji zwiększa swoją objętość
przy ochładzaniu. Że jest najsilniejszym istniejącym na Ziemi rozpuszczalnikiem. Ma
również najwyższe napięcie powierzchniowe ze wszystkich cieczy, a w kapilarach wysokich
drzew wspina się, potrafiąc zwiększyć ciśnienie do kilkudziesięciu atmosfer!
Woda występuje w 3 stanach skupienia
Ale to nic. Najnowsze badania wykazują fakt, którego znaczenia nie sposób przecenić.
Właściwość wody, która dla nas wszystkich razem i każdego z osobna może spowodować
niezwykłe zmiany. Od zastosowań w kuchni po niezwykle wyrafinowane technologie rodem
ze świata fantastyki naukowej.
Albowiem woda ma pamięć.
Przyswaja i rejestruje każde oddziaływanie, zapamiętuje co dzieje się w otaczającej ją
przestrzeni - tak, bez cudzysłowia w wyrazie zapamiętuje - wystarczy, że woda dotknie
jakiejś substancji, a zapisuje jej właściwości w swojej pamięci. Na przykład tzw. srebrna
woda - używana do odkażania ran przez armię amerykańską w Iranie i Afganistanie,
zdobywa swoje nieprawdopodobne, aseptyczne właściwości przez przechowywanie w
srebrnych naczyniach. Zresztą takie jej zastosowanie było intuicyjnie znane już od kilku
wieków, wielu medyków w epoce Oświecenia i późniejszych wspominało w swoich
zapiskach o tej właściwości wody. Inna sprawa, że nie wnikali dlaczego tak się dzieje.
Wystarczył sam fakt zbawiennego działania wody ze srebrnego kubka czy dzbanuszka na
rany chorego.
Dopiero kilka lat temu zaczęto dokładniej badać wodę pod tym kątem. I wtedy właśnie
wyszło na jaw, że substancja ta może zapisywać w sobie informacje. A przecież jej skład
chemiczny nie zmienia się w żaden sposób przy zapisywaniu tych nowych informacji. Woda
pozostaje wodą. W procesie zapamiętywania ważna okazała się struktura wody czyli
organizacja jej cząsteczek. A przede wszystkim łączenie się ich w grupy zwane
klastrami. Są one pewnego rodzaju komórkami pamięci zapisującymi informacje z
otoczenia. W każdej takiej komórce pamięci znajduje się 440 tys. pól informacyjnych,
odpowiadających za własny, specyficzny rodzaj współdziałania z otaczającym
środowiskiem. Klaster rozpatrywany w danym momencie jest stosunkowo nietrwały,
natomiast cząsteczki wymieniające się w nim, mogą przechowywać informację przez
bardzo długi czas. Można zatem mówić o trwałości struktury klastra.
Jak tę wiedzę można przełożyć na zastosowania praktyczne? I w ogóle, co to oznacza?
W 1881 roku kilkunastu rozbitków z amerykańskiego statku "Lara" zostało uratowanych po 3
tygodniach dryfowania po oceanie, bez kropli słodkiej wody. Okazało się, że ich zbiorowe,
"udręczone" brakiem słodkiej wody myślenie i wyobrażanie sobie, że słona woda zza burty
łodzi zmienia się w słodką, w istocie takąż zmianę, w najbliższej odległości od burt,
wywołało. Jak wiadomo, bez słodkiej wody możliwe jest przeżycie kilku dni, w żadnym razie
3 tygodni.
Zarówno w laboratoriach w USA jak i Rosji sprawdzano oddziaływanie ludzkich emocji na
wodę. Okazało się bardzo silne. Grupę uczestników eksperymentu poproszono najpierw o
88
www.mojeteorie.republika.pl
wzbudzenie w sobie pozytywnych uczuć w obecności ustawionej między nimi kolby wody.
Ludzie ci myśleli o miłości czy czułości. Po pewnym czasie zmieniono próbkę wody i
polecono im myślenie negatywne. Wzbudzali w sobie emocje takie jak strach, nienawiść i
złość. Następnie zmierzono potencjał energetyczny obu próbek wody. Zmiany były wręcz
uderzające. Okazało się, że pierwsza próbka ma znacznie wyższy potencjał energetyczny
i jest znacznie lepiej ustabilizowana niż druga.
W licznych ośrodkach na całym świecie bada się, jak woda o zmienionej pozytywnie
strukturze oddziaływuje na podlewane nią rośliny. I mamy od razu pierwsze zastosowanie większość roślin rośnie znacznie szybciej, jest większa, ma kilkakrotnie więcej
mikroelementów, a na dodatek takiej "uszlachetnionej" wody można użyć nawet o 20%
mniej. Trudno przecenić jakie to miałoby znaczenie np. w krajach o klimacie pustynnym, a i
w naszych przydomowych ogródkach także. Nota bene od dawna znane są eksperymenty z
pozytywnymi emocjami kierowanymi do roślin i ich efektami w postaci lepszego wzrostu
i wydajności uprawy. W tej chwili wygląda, że nie tyle rośliny, co zawarta w nich woda
zmienia swą strukturę i nabywa nowych właściwości.
Struktura próbki wody, na którą oddziaływano negatywnie (jesteś obrzydliwa)
Rezultaty efektu pamięci wody.
Naukowcy wiedzą już jak to się dzieje. Ale ciągle nie wiadomo dlaczego. A to wręcz
podstawowe pytanie. Tym bardziej, że trudno przecenić wpływ wody na nas. Na ludzi. I to niestety - bardzo zmienionej wody.
Każdy z nas składa się w 70 do 90% z wody. Do prawidłowego funkcjonowania dorosły
człowiek wypija, badź wchłania przez skórę ok. 3 litrów wody dziennie. Ale czy ta woda jest
dla nas dobra? Czy jej wcześniejsze "doświadczenia" zapisane w strukturach zmienią
właściwości na szkodliwe, czy dobroczynne dla naszego zdrowia?
Dawniej ludzie osiedlali się w pobliżu naturalnych źródeł wody. Rzek, jezior czy strumieni.
Czerpana z nich woda miała zachowane w sobie prawidłowe struktury pamięci. Wszystko
przebiegało według sprawdzonego przez tysiąclecia schematu. Dziś woda dostarczana jest
odbiorcy po przebyciu pod bardzo wysokim ciśnieniem dziesiątków czy setek
kilometrów rur. Bardzo często pozaginanych pod kątami prostymi. I w tych rurach
następuje katastrofalne niszczenie struktur wody. Kryształy wody zostają
zniekształcone. Ich naturalna symetria coraz bardziej się rozpada. Woda przepływająca
- na przykład w systemach ogrzewania - usiłuje odzyskać swą pierwotną energię.
Niestety kosztem przebywających w domu ludzi, zwierząt czy roślin. Co gorsza, woda
oddawana przez nas do środowiska zachowuje pamięć o wszystkim przez co przeszła. O
89
www.mojeteorie.republika.pl
rozpuszczanych w niej związkach chemicznych, szlamie, brudzie i odpadach, o agresywnym
oczyszczaniu i uzdatnianiu w oczyszczalniach ścieków. I w takiej postaci trafia do kolejnych
ludzi, którzy mają nieszczęście mieszkać w dolnych partiach rzeki.
Uszkodzona struktura wody w naszych kranach
Jeszcze silniejsze jest zanieczyszczenie informacyjne, którego nabywa woda przebiegając
przez kilometry rur i setki mieszkań. Austriacki badacz Alojzy Gruber mówi: "Zanieczyszczamy wodę emocjonalnie. Ten proces przyjął ogromne rozmiary. Dlaczego?
Woda przyjmuje całą naszą zawiść, frustracje, nienawiść i stres. Zapamiętuje je. Kiedy
trafia do naszego organizmu jest praktycznie martwa."
Szwajcarski biofizyk, laureat Nagrody Nobla z chemii podkreśla, że w kontekście odkryć w
dziedzinie pamięci wody, z wszelką pewnością nie jest przypadkiem, że całe życie na Ziemi
powstało właśnie w środowisku wodnym. Zresztą pierwotną i podstawową rolę wody w akcie
kreacji życia głoszą praktycznie wszystkie religie i szkoły filozoficzne istniejące od zarania
historii po dziś dzień. Struktura białka nie istniałaby, gdyby nie woda - na poziomie cząstek
tworzy ona helisę DNA - podstawowy zapis każdego organizmu.
Głęboko w lasach Wenezueli istnieje sieć rzek, w których krążąca woda nigdy nie styka się z
ludźmi, ani z wytworami naszej cywilizacji. Specjalna ekspedycja pobrała próbki tej wody starając się samemu nie przekształcić jej struktur. Po zbadaniu i porównaniu z "normalną"
używaną przez nas pitną wodą, okazało się, że ta z pierwotnych źródeł jest aż do 40.000 razy
bardziej aktywna. Taka woda wypita przez człowieka, niemal natychmiast (w ciągu
zaledwie 12 minut, co zostało dokładnie zbadane przez lekarzy) aktywizuje jego
organizm. Ma, z całą pewnością, wielki wpływ na długość i jakość życia ludzkiego. Może
właśnie dlatego w każdej kulturze mieszkańcy wyżyn i gór, skąd biorą swój początek
potoki i rzeki, żyją na ogół dłużej i w lepszym zdrowiu niż ludzie z nizin?
Współczesna nauka twierdzi, że wodna struktura każdego człowieka jest identyczna ze
strukturą wody z miejsca, w którym się urodził i żyje. Zmiana miejsca zamieszkania jest
dla organizmu pewnego rodzaju szokiem również dlatego, że organizm musi dostosować
się do zupełnie nowych struktur wody. Często okazuje się to zbawienne - np. dla ludzi,
którzy żyli w miejscach o zaburzonej budowie wody.
Czy pies wybierze butelkowaną wodę?
Producenci butelkowanej wody - choć jest ona niewątpliwie kryształowo czysta, chemicznie
idealna i nasycona różnymi minerałami - starają się głęboko ukryć przed konsumentami fakt,
że jest również martwa. Jej struktury uległy głębokiej dezorganizacji, choćby w toku
produkcji, transportu i handlu. I nie ma już w niej ani śladu energii. Wprawdzie człowiek
90
www.mojeteorie.republika.pl
raczej nie odczuwa różnicy między czystą i naturalną, a sztucznie oczyszczoną wodą, ale
każde zwierzę zawsze wybiera wodę źródlaną, ponieważ ta woda nasycona jest
naturalną energią.
Oczywiście nie - wybierze źródlaną
Czy wodę można zenergetyzować, ożywić?
Oczywiście, tak. Po pierwsze przez oddziaływanie na nią pozytywnymi emocjami, a czynione
są również badania nad ożywianiem wody za pomocą bardzo słabych pól
elektromagnetycznych. Niestety, jest to proces dosyć długotrwały i trudny do zastosowania na
większą skalę. Natomiast pocieszające jest, że już stosunkowo niewielka dawka takiej
zenergetyzowanej wody zmieszana z dużą ilością martwej, powoduje znaczne ożywienie tej
ostatniej. Wygląda to tak, jakby woda przekazywała swoje struktury, "uczyła" tę uszkodzoną.
I wreszcie niesłychanie ważna właściwość, która - biorąc pod uwagę wszechobecność
cywilizacji i jej odpadów - ratuje wodę przed totalnym zniszczeniem i martwotą. Jak
samouczący się komputer potrafi się ona "zresetować" - oczyścić swoją pamięć. Inaczej
informatyczny śmietnik, w który z upływem czasu zamieniają się jej klastry, wchłaniając
wszelkie oddziaływania środowiska, stałby się w żaden sposób nieusuwalny. Ten proces
samooczyszczenia się wody następuje w chwili, gdy zmienia ona swój stan skupienia - z
cieczy w parę, która ponownie się skropli ale już z "czystą" pamięcią - gotową do
nowego zapisu otaczającego ją świata. W ten sam sposób działa proces zamarzania i
topnienia wody - oczyszcza struktury pamięci.
I znów woda może podtrzymywać i chronić życie. Tak, jak to czyni od milionów lat.
Na podstawie filmu dok. "Woda" wytwórni GTK (2006) - Dalbert
Polecam także obejrzeć ciekawe filmy dokumentalne na temat "wody":
"Wielka Tajemnica Wody"
(naukowcy
odkrycia! odkryli, że nic nie wiedzą na temat wody!).
wykład Janusza Dąbrowskiego o wodzie
oraz
91
dokonali
zdumiewającego
www.mojeteorie.republika.pl
Kwantowa
komunikacja
Fragment wykładu Gregg'a Braden'a
Również dzięki ostatnim postępom dra Bruce'a Liptona w biologii komórkowej nauka
obwieszcza ważny ewolucyjny punkt zwrotny. Przez prawie pięćdziesiąt lat
utrzymywaliśmy się w iluzji, że nasze zdrowie i przeznaczenie były zaprogramowane w
naszych genach - koncepcja ta odnosi się do determinizmu genetycznego. Podczas gdy
masowej świadomości obecnie wpajany jest pogląd, że charakter czyjegoś życia jest ustalany
genetycznie, radykalnie nowe rozumowanie rozwija się na wiodącej krawędzi nauki.
Biolodzy komórkowi rozpoznają teraz, że otoczenie, zewnętrzny wszechświat i nasza
wewnętrzna fizjologia i co najważniejsze, nasza percepcja otoczenia, bezpośrednio
kontroluje aktywność naszych genów. Ten film dokonuje szerokiego przeglądu
mechanizmów cząsteczkowych, którymi świadomość otoczenia wpływa na genetyczny
przepis i prowadzi ewolucję organizmu.
Bruce Lipton - The New Biology - Nowa Biologia, część 1
Bruce Lipton - The New Biology - Nowa Biologia, część 2
Pięć Praw Natury - Trzecia rewolucja w medycynie [PL] [FULL]
(musisz zobaczyć ten film w całości ponad 4h)
A teraz ciekawostka o moralności! Wydaje się że ludzki organizm nie jest tylko zlepkiem
urządzeń ustawionych na przeżycie, fragmenty z książki Nadieżdy Siemionowej "Szkoła
zdrowia":
JAK DEGENERUJĄ SIĘ NARODY I ZNIKAJĄ PAŃSTWA
W ciągu tysiącleci swojej historii człowiek nie wymyślił niczego lepszego, niż rodzina.
Być może, drogi Czytelniku, takie postawienie kwestii wyda Ci się nieco dziwne, chcę jednak
przytoczyć jeszcze jeden przykład zadziwiających właściwości organizmu ludzkiego jako
radioukładu. Pragnę opowiedzieć o żeńskich genitaliach jako o urządzeniu zapamiętującym.
Zaprogramować genitalia kobiety może zawsze tylko pierwszy mężczyzna. Wszyscy pozostali
- nawet jeśli postrzegają dzieci urodzone przez kobietę jako swoje powinni w końcu poznać
prawdę. Są to dzieci pierwszego mężczyzny ich matki. Kim on był? Wesołym kolegą z klasy,
podpitym gawędziarzem, który uwiódł już niejedną dziewczynę nie chcąc brać na siebie
odpowiedzialności? Lekkoduchem lub po prostu pasożytem? Dlatego dziewczyna,
wykorzystana przez to zwierzę dla zaspokojenia i naturalnego instynktu i porzucona uważana
była za zepsutą. Pierwszy mężczyzna zaszczepił jej dzieciom swój genotyp. Dlatego nasi
przodkowie gardzili tymi, które nie zachowywały dziewictwa i nie pozwalali swym synom
żenić się z nimi.
92
www.mojeteorie.republika.pl
Zjawisko utrwalania pamięci o genotypie pierwszego mężczyzny w żeńskich genitaliach
nazywa się telegonią. Pierwszy zaś mężczyzna, który nie zostaje jednak ojcem dziecka,
umieszcza biologiczną podstawę potomstwa kobiety niezależnie od tego, kiedy i z kogo je
urodzi. Mężczyzna, który pozbawia kobietę dziewictwa, zostaje genetycznym ojcem jej
przyszłych dzieci.
Odkrycie telegonii było ukrywane. W celu oszukania ludzi nawet w encyklopediach pisano, że
telegonia nie jest potwierdzona przez naukę. Ale tylko w stosunku do ludzi. Nie zrezygnowali
jednak naukowcy z wykorzystywania telegonii w hodowli zwierząt. W przeciwnym razie
Rosja nie dysponowałaby najlepszymi rumakami, krowami mlecznymi ani wspaniałymi,
dającymi najlepsze futro sobolami.
A teraz zwróćmy uwagę na dzisiejsze czasy. Minęło 150 lat od odkrycia telegonii. W czasach,
gdy zachowujemy dziewictwo klaczy i samic sobola, by po raz pierwszy inseminować je
najlepszymi przedstawicielami gatunku, pozwalamy swym dzieciom brać udział w
bachanaliach rewolucji seksualnej. Uwielbiamy porównywać się z USA. Tam już dawno
słowa „miłość i rodzina" znaczą coś innego. Tak! Zbyt dramatyczne okazały się dla USA
następstwa niemoralności. W kraju mają 55 milionów narkomanów. Obraz upadku dopełniają
inne liczby. Z różnych powodów nie pracuje tam około połowy ludzi w wieku produkcyjnym.
Połowa dorosłej ludności USA nie jest w stanie napisać listu. „Czterdzieści cztery miliony
dorosłych Amerykanów nie są w stanie obliczyć, ile pieniędzy wydają na zakupy w
hipermarkecie, porównać cen produktów, uzyskać informację z tekstu umieszczonego na
najprostszych drukach" (Godzina szczytu, nr 44, 1993 rok).
Globalny upadek narodu wywołał w USA popyt na dziewice. To naturalna reakcja obronna
społeczeństwa na degenerację, kiedy oczywistą normą jest fakt, że dziewczyny, które hulały
przed zamążpójściem, rodzą zboczeńców, narkomanów, inwalidów i chorych psychicznie.
Dzisiaj w Stanach Zjednoczonych, według danych bardzo znanego na świecie doktora Kinsi,
37 milionów ludzi wymaga pomocy psychiatry. (R. Klimów, Książę tego świata).
Nowoczesny świat, zlekceważywszy normy moralne i telegonię, w zamian otrzymuje
zwyrodnienie narodu na straszną skalę. Te jasno wyrażone formy zwyrodnień już dają o sobie
znać w wielu upadłych moralnie państwach, nie wyłączając Rosji. Jeszcze trzy lata temu było
u nas 30 tys. narkomanów. Teraz jest ich już 5 mln. Szybko i jawnie rośnie grono złodziei,
zboczeńców i gwałcicieli. Ich negatywny wpływ wzmacnia tylko efekt wywołany przez kryzys
gospodarczy. Jedna z głównych przyczyn obecnego światowego kryzysu to ignorancja ludzi,
wyrażająca się w niemoralności społeczeństwa, które pozwoliło kobiecie ignorować prawa
dziedziczenia.
Na eksponowane stanowiska pretendują, a nawet już je zajęli, błędnie zaprogramowani przez
przyrodę ludzie. Zaczęli oni w negatywny sposób przeobrażać społeczeństwo. Dzisiaj w Rosji
jest bardzo wysoki procent alkoholików. Dziewczęta godzące się na stosunek z mężczyzną,
który wypił, powinny wiedzieć, że ich dzieci mogą być pijakami. Może to ominąć jej dzieci, ale
odbije się na wnukach, czyniąc je niepełnosprawnymi. Zepsucie, jakim jest niemoralność,
przekazywane jest dziedzicznie z tendencją wzrostową z pokolenia na pokolenie i wcześniej
lub później przerywa istnienie rodu.
Przykładów potwierdzających związek różnych form niemoralności z urodzeniem
upośledzonego potomstwa istnieje więcej niż wystarczająco. Droga do przywrócenia zdrowia
każdego narodu, niezależnie od tego czy to Amerykanie, Francuzi czy Rosjanie, biegnie
93
www.mojeteorie.republika.pl
wyłącznie przez przywrócenie przestrzegania norm moralnych. Bez rozwiązania tego
problemu ani jedno państwo nie zgromadzi wystarczającej ilości odpowiednich kadr, które
mogłyby wyprowadzić ludzkość z globalnego kryzysu.
A teraz przejrzyjcie programy telewizyjne, które kształtują nasze dzieci: opery mydlane, w
których wszystkie pary splotły się w seksualnym kłębku, filmy akcji z gwałcicielami, talk-show
z udziałem prostytutek i propaganda upadku norm.
Kiedy rozpadł się Związek Radziecki, kraj ten stał się dostawcą prostytutek do różnych państw
świata. A przecież było inaczej...
„W szczytowym okresie II wojny światowej niemiecki lekarz, badający porwane z ZSRR do
Niemiec dziewczyny, w wieku od 18 i do 20 lat, postanowił zwrócić się do Hitlera z apelem,
by natychmiast rozpoczął rokowania z naszym krajem. Zadziwiło go, że 90% dziewcząt było
dziewicami. Pisał, że niemożliwym jest zwyciężyć naród z tak wysokim poziomem
moralności"
(Słupów,
Petersburskie
nowostki,
nr
31,
1995
rok).
W ten sposób niespodzianie jeszcze raz przekonujemy się o negatywnym wpływie ignorowania
znaczenia nieodzowności krzemu jako pierwiastka życia. I jeśli za pomoc,| układów opartych
na krzemie można zapisać na taśmie magnetofonowej pieśń, to na żeńskich genitaliach raz i
na zawsze zapisuje się pieśń życia. I bardzo ważne jest to, kto dokonuje tego zapisu.
Zrobiono w XIX wieku w Anglii doświadczenie ( Lord Marton ) . Do klaczy pełnej krwi
arabskiej dopuszczono samca zebry. Wiadomo ze potomstwa z takiego układu nie było, ale
stało sie coś innego. Po jakimś czasie urodził się źrebak tej klaczy spłodzony przez innego
ogiera rasy arabskiej, źrebię miało maść po ojcu lecz w delikatne paski jak zebra.
Nadieżda Siemionowa
Energetyka istot żywych podczas kontaktu seksualnego "przechodzi" z samca na
samicę." Wygląda na to że ktoś o tym wiedział i dlatego ustanowił prawa moralne. Nie
chodzi tu tylko o wierzenia religijne ale także o to że takie prawa są jakby uniwersalne
(naturalne) i były ustanowione przez innych bogów wcześniej niż dekalog dany
Izraelitom przez Boga Jahwe. Np. kodeks Hammurabiego mówi nam że jeśli kogoś
zabijesz to zabiją i ciebie, itp. Być może dlatego obecnie w mediach tak bardzo
promowana jest przemoc i "wolność seksualna". Lecz pamiętajcie też o tym co mówi Dr.
Bruce Lipton w swoim wykładzie o nowej biologii, o ile telegonia może mieć duży wpływ
na gatunki nieświadome o tyle z ludźmi sprawa wygląda trochę inaczej ponieważ w
przypadku ludzi to świadomość ma największy wpływ na naszą genetykę. To warunki
jakie tworzymy wpływają na jakość naszego potomstwa. Jeśli tworzymy niesprzyjające
warunki to i potomstwo będzie takie sobie ponieważ urodzi się przystosowane do
znoszenia
tych
warunków.
Kodeks Hammurabiego − zredagowany w XVIII w. p.n.e, to czwarty[1] z najstarszych
kodeksów świata a zarazem najstarszy ze znanych prawie w całości. (Przyjęto, że Stary
Testament powstawał w XII-I r.p.n.e) Został spisany za panowania króla Hammurabiego,
szóstego przedstawiciela I dynastii z Babilonu.
94
www.mojeteorie.republika.pl
Intencją Hammurabiego jako prawodawcy, było spisanie wszystkich panujących zwyczajów i
praw oraz ustanowienie jednolitych norm ułatwiających rozwój społeczno-gospodarczy
Mezopotamii oraz zacierających różnice pomiędzy południem a północą rozległego kraju
(pomiędzy Sumerami i Akadami). W tym celu kazał wyryć obowiązujące w jego państwie
prawa (prawdopodobnie w znacznej mierze stosowane przez Sumerów) na wysokiej ponad
dwa metry steli z czarnego diorytu. Tekst spisano pismem klinowym w języku babilońskim. Po
przeciwnej stronie wyrzeźbiono postać króla, stojącego przed jednym z głównych bogów
całej Mezopotamii - Szamaszem (bogiem sprawiedliwości) i przyjmującego z jego rąk
insygnia władzy[2]. W ten sposób Hammurabi uświadamiał wszystkim, że władza oraz
prawa przez niego nadane pochodzą od samego boga i są nienaruszalne. Stelę dla
podkreślenia jej znaczenia ustawiono przy największej świątyni Babilonu.




§ 195 Jeśli syn ojca swego uderzył, rękę utną mu.
§ 196 Jeśli obywatel oko obywatelowi wybił, oko wybiją mu.
§ 197 Jeżeli kośd obywatel złamał, kośd złamią mu.
§ 282 Jeśli niewolnik powie swemu panu: Nie jesteś moim panem, zaś pan dowiedzie mu, że
jest jego niewolnikiem, jego pan utnie mu ucho.
źródło: www. wikipedia.org
O czym to świadczy? Otóż wykazuje to, iż te wszystkie prawa dane ludziom bardzo
dawno temu pochodzą od "Bogów", są tak naprawdę procedurami bezpieczeństwa i
kodyfikatorami zachowań jak dzisiejsze prawo!
Dawno temu istniała jawnie na ziemi "cywilizacja bogów", która "opiekowała" się
ówczesnymi ludźmi, dając im pewną wiedzę potrzebną do sprawniejszego zarządzania
coraz to większą populacją. Więcej na temat cywilizacji bogów w zakładce "Nasza
Historia".
A teraz przedstawię wam ciekawy artykuł dr Anny Chlebus pt.:
"Współczesna nauka – czego możemy być pewni?"
Kto z nas nie ma nieraz wątpliwości? Czyż nie wątpimy w sens, cel naszych działań,
wręcz w sens życia ludzkiego. Natłok informacji, autorytetów i priorytetów – zmora
współczesnego życia. Co jest w życiu ważne, w jakim kierunku się rozwijać, czym się w
życiu kierować? Okazuje się, że na te pytanie może nam odpowiedzieć trafnie i
skutecznie współczesna nauka.
Od zarania dziejów otaczająca nas rzeczywistość jest przedmiotem dociekań zarówno nauki,
jak i każdego z nas indywidualnie. Aktualnie naukowcy dysponują ogromną wiedzą z
najróżniejszych dyscyplin nauki. Czy jednak ta wiedza pozwala nam odpowiedzieć na
najistotniejsze dla każdego z nas pytania i czy pozwala rozwiązać kluczowe problemy
naszego świata? Jeśli spojrzymy na rzeczywistość wokół nas, odpowiedź nasuwa się sama…
Co jest więc nie tak? Gdzie popełniliśmy błąd? Czy na krawędzi rozwoju, możliwości
ludzkości nadal muszą istnieć wojny, głód, choroby, a ludzie cierpieć? Czy to jest wszystko
na co nas stać?
Przyjrzyjmy się więc naszej nauce – może ona jest winowajcą?
95
www.mojeteorie.republika.pl
Paradygmaty nauki
Zacznijmy od założeń. U podstawy klasycznej nauki, w szczególności fizyki, która
zbudowała nasze obecne rozumienie świata, leżą arystotelesowskie założenia o niezależności
wyniku obserwacji od obserwatora, o niezmienności praw w przestrzeni i czasie oraz o
niezależności materii od energii. Założenia te wydają nam się na wskroś logiczne i poprawne.
Dlatego też nasze interakcje ze światem, nasze poglądy, przekonania i plany budujemy na
podstawie swoich doświadczeń – na podstawie tego, czego doświadczyliśmy i czego
nauczyliśmy
się.
Czy
na
pewno
jest
to
właściwa
droga?
Krótkie doświadczenie (na podstawie Herald Sun):
w którym kierunku obraca się postać przedstawiona na obrazku? W lewo czy w prawo?
Proponuję przetestować kilka, kilkanaście osób i sprawdzić, czy dla każdej z nich postać
obraca się w tym samym kierunku. Albo zacząć ,,bezmyślnie‖ wpatrywać się w obrazek. Czy
postać zmieniła kierunek ruchu?
ta pani powinna się obracać i jeśli tego nie widzisz to otwórz plik w załączniku left_right.gif
Inny eksperyment. Co widzisz? Obracające się koła? A co będzie, jeśli spojrzymy w środek
któregoś z tych okręgów? Czy nadal koła się będą obracać? Raczej nie
96
www.mojeteorie.republika.pl
Proces widzenia
Powyższe obrazki były oczywiście przykładami złudzeń optycznych. Wszyscy słyszeliśmy o
złudzeniach optycznych i znamy je z doświadczenia, ale czy zastanawialiśmy się, co one
mogą oznaczać? Mogą oznaczać na przykład że świat wcale nie jest dokładnie taki, jak
widzimy, że możemy widzieć rzeczy, które nie istnieją i widzieć rzeczy innymi niż są w
rzeczywistości.
A przecież całą naszą wiedzę i poglądy opieramy na tym, co widzimy, czego doświadczamy.
W nauce podkreśla się rolę eksperymentu, zgodności teorii z doświadczeniem, możliwości
eksperymentalnego potwierdzenia hipotezy…
Okazuje się, że nasze oczy i mózg mogą nas oszukiwać też na głębszym poziomie – nie tylko
na poziomie zniekształcania obrazu wynikającego z budowy siatkówki (złudzenie optyczne
,,z kołami‖, więcej o złudzeniach optycznych w artykule Proces widzenia).Mózg może nam
podsunąć obrazy, które nie istnieją. Łatwo to sprawdzić – wystarczy wpatrywać się w ekran
odbiornika telewizyjnego, gdy nie odbierany jest żaden program (widzimy wtedy tzw. biały
szum) i zacząć sobie wyobrażać, że widzimy na tym ekranie dowolną figurę, np. obracający
się
okrąg.
Po
chwili
zobaczymy
ten
okrąg.
Wmówiliśmy sobie, że okrąg istnieje, więc byliśmy go w stanie zobaczyć, mimo, że ten okrąg
nie istniał. Ten mechanizm działa też w przeciwnym kierunku – jeśli jesteśmy głęboko
przekonani, że czegoś nie ma, to tego nie zobaczymy, nie doświadczymy – powiedz mi, jakie
masz poglądy, a powiem Ci, jakim masz doświadczenia…
97
www.mojeteorie.republika.pl
Tak więc mamy kolejny dowód na to, że żyjemy w świece swoich przekonań, wyobrażeń,
koncepcji.
Tak więc mamy kolejny dowód na to, że żyjemy w świece swoich przekonań, wyobrażeń,
koncepcji.
Nie tylko my. Naukowcy także. Prawdziwie otwarty umysł dopuszcza wszystkie możliwości,
a ile razy powtarzane jest zdania-przekleństwo, skazujące na wygnanie niejedną ciekawą i być
może słuszną teorię :,,to niemożliwe‖, ,,to nie jest naukowe‖, ,,tego nie da się naukowo
udowodnić‖, ,,to jest niezgodne z podstawowymi założeniami‖. Nie jest zgodne, bo
podstawowe założenia nie są być może zgodne z prawdziwą naturą rzeczywistości – o czym
zaczyna już wspominać współczesna fizyka. Ale o tym za chwilę…
Widmo elektromagnetyczne stanowi ok. 0.0005% całej energii dostępnej we wszechświecie.
Z całego widma widzialnego nasze oko jest w stanie dekodować znów zaledwie niewielką
jego część. Z całego widma widzialnego, które pada na siatkówkę, tylko ok. 10% dociera do
fotoreceptorów. Fotoreceptory przez nerw wzrokowy do mózgu przekazują też tylko część
informacji. Dodatkowo, impulsy nerwowe które wędrują od fotoreceptorów do mózgu, są
interpretowane w obraz na podstawie tego, co już kiedykolwiek zobaczyliśmy w życiu, co
znamy. Jest też możliwa ,,reakcja zwrotna‖, tzn. mózg może zażądać innej porcji impulsów
elektromagnetycznych, jeśli nie jest możliwa interpretacja otrzymanej porcji impulsów – czyli
nie pasuje ona do niczego, co znamy . Następnie mózg tworzy na podstawie tych obrazów
wrażenia, skojarzenia, przekonania. Czyli nasze przekonania powstają w oparciu o to, co już
znamy. Tego, czego nie znamy, nie jesteśmy w stanie dostrzec. Mówi o tym teoria poznania.
Dopiero kiedy rozwiniemy swoje pojęcie danego zjawiska, koncepcji, wtedy jesteśmy w
stanie te zjawisko dostrzegać. Dlatego tak istotny jest paradygmat wyobraźni (Jerzy
Prokopiuk) – czyli otwarcie się w nauce i poznawaniu świata na nowe i nieznane – wtedy
dopiero
jesteśmy
w
stanie
coś
naprawdę
poznać.
Klasyczna nauka, kształtująca obraz świata, w którym żyjemy i zasady nim rządzące, wyznaje
paradygmat nauki< coś, co nie ma potwierdzenia w dotychczas istniejących zasadach
naukowych - nie istnieje. A przecież już Albert Einstein powiedział:
Nie można rozwiązać problemów z tego samego poziomu świadomości, który je stworzył.
Paradoks, w obliczu którego obecnie stoimy, zaczął już być dostrzegalny. A może jednak
warto się otworzyć na nowe i nieznane? Aby niemożliwe stało się możliwym.
Coś, co z obecnej perspektywy może wydawać się bajką, fantazją, za chwilę już może być
oczywistym i powszechnie przyjętym obrazem świata. Teoria Kopernika niech będzie
doskonałym przykładam, jak koncepcje, które okrzyknięto bzdurą, są obecnie czymś jasnym i
uznawalnym
wszędzie.
Współczesna fizyka
Warto się przyjrzeć w tym momencie współczesnej fizyce, w szczególności, fizyce
kwantowej, teorii chaosu, teorii strun. Być może któraś z tych śmiałych, choć już w dużej
mierze uznanych w szerokim gronie zasad i teorii może zrewolucjonizować nasz pogląd na
98
www.mojeteorie.republika.pl
temat tego, czym naprawdę jesteśmy? I jakie są nasze możliwości, jak faktycznie funkcjonuje
nasza rzeczywistość.
Współczesna fizyka mówi nam o tym, że energia i materia to jedność, że czas i przestrzeń są
pojęciami umownymi. Wspomina nam też o tym, że być może istnieje jedenaście wymiarów
(a nie tylko trzy, czy cztery). Zaczyna nieśmiało rozprawiać o równoległych
wszechświatach…
Nie mówiąc już o tym, że od dawna wiadomo, że, przynajmniej na poziomie kwantowym,
wszystko jest losowe i nie do końca określone, a atom – główny składnik materii – jest
praktycznie
pusty.
Jeśli nie bierzemy większości z tych teorii na poważnie, wtedy na pewno żyjemy i będziemy
żyć w trójwymiarowej rzeczywistości, a przynajmniej tak nam się będzie wydawało. Jeśli
jednak na poważnie spróbujemy poczuć, jak to jest rozmawiać z równoległa reprezentacją,
wtedy – kto wie…
Oczywiście są to w tym momencie teoretyczne dywagacje. Niemniej podkreślają fakt
istotności tego, w co wierzymy, jakie poglądy mamy, co uważamy za ,,świętą rację‖, a co za
,,wierutne bzdury‖ i ,,obrazę majestatu‖. I czy przypadkiem historia nie lubi się powtarzać,
czy Kopernik nie słyszał podobnych określeń od jemu współczesnych?
Co z tego może wynikać?
Czyż nie byłoby miło, gdyby można było umysłem, siłą woli, wpływać na materię? Któż by
nie chciał umieć przekształcać materii myślami, np. zaczynając od własnego podwórka,
przekształcić komórki swojego ciała tak, aby było w pełni zdrowe i sprawne. Według
współczesnej nauki to jest możliwe – energia i materia są jednym, tak więc wystarczy
zadziałać odpowiednią częstotliwością, aby przekształcić materię – kto wie, kiedy naukowcy
zaczną dokonywać takich eksperymentów.
A przecież mamy wbudowany bardzo sprawny nadajnik fal elektromagnetycznych – nasze
serce. Dodatkowo DNA też zaczyna się podejrzewać o propagowanie pewnych zakresów
częstotliwości fal elektromagnetycznych….
Problemów – my jako jednostka i my jako ludzkość – mamy kilka. Być może któryś z
nowych tropów, któryś z nowych obrazów świata, jeśli się na niego otworzymy, może okazać
się
bardzo
przydatny
w
radzeniu
sobie
w
tymi
problemami.
Nie jesteśmy w stanie na pewno zrozumieć na poziomie logicznym, lewopółkulowym tych
złożoności świata i naszych interakcji z być może bardzo złożoną rzeczywistością. Dlatego,
abyć w stanie jak najbardziej harmonijnie funkcjonować w rzeczywistości, której natury nie w
pełni jesteśmy jeszcze w stanie pojąć, istotne jest, aby używać też prawej pólkuli. Prawa
półkula przetwarza informacje wielowątkowo, równolegle – w odróżnieniu od lewej, która
działa jednowątkowo, sekwencyjnie. Uruchamia też tzw. intuicję, która jest niczym innym jak
efektem złożonego procesu myśliwego, którego po prostu nie jesteśmy w stanie „usłyszeć‖ w
swojej głowie, bo słyszymy tylko lewą półkulę.
Tak wiec zawsze kiedy nie wiemy, co robić, kiedy otacza nas nadmiar bodźców, a podjęcie
właściwej decyzji jest bardzo istotne – wyłączyć dialog wewnetrzy, czerpać informacje z
prawej, czyli słuchać intuicji…
99
www.mojeteorie.republika.pl
dr Anna Natalia Chlebus
http://nowaatlantyda.com/2010/09/18/wspolczesna-nauka-czego-mozemy-byc-pewni-cz-1/
Czy istnieją więc już jakieś urządzenia typu „Perpetuum
Mobile”?
Ostatnio też pojawiło się też trochę informacji o urządzeniach typu perpetuum-mobile,
które wytwarzają więcej mocy niż pobierają i bardzo wydajnych silników zasilanych
tradycyjnie paliwami. Są opatentowane a co najważniejsze w użyciu.
Oto niektóre z nich:
EBM 720 (Energy By Motion) - link do strony producenta (nie jest to w pełni perpetum
mobile ponieważ potrzebny jest gas, ale ważne jest to że sprawność jej przekracza 100%)
www.gammamanager.com,
100
www.mojeteorie.republika.pl
podobne urządzenie zaprezentowane w Australijskiej telewizji - Generator Magnetyczny,
101
www.mojeteorie.republika.pl
Mathernitha używana i skrywana przez alpejską społeczność,
:: SILNIKI ::
stirling generator
http://en.wikipedia.org/wiki/Stirling_engine
http://pl.wikipedia.org/wiki/Silnik_Stirlinga
Johnson Magnet Motor
http://www.rexresearch.com/johnson/1johnson.htm
http://freeenergynews.com/Directory/Howard_Johnson_Motor/
::PRĄDNICE ::
Prądnica wolnoobrotowa (amerykanka)
http://maciejrz.republika.pl/amerykanka.html
http://www.youtube.com/watch?v=OzeyqGugeSQ
:: OVERUNITY ::
Te urządzenia ze względu na prostotę budowy, niskie koszty oraz małe gabaryty są
najbardziej interesujące do powszechnych zastosowań (np w bloku).
kapanadze generator
http://peswiki.com/index.php/Directory:Kapanadze_Free_Energy_Generator
John Bedini generator
http://www.keelynet.com/bedmot/fullpress.htm
http://www.rexresearch.com/bedini/bedini.htm
http://www.energenx.com/john34/foreward.html
T.P.U. (Torroidal Power Unit) by Steve Marks
http://peswiki.com/index.php/Directory:Steve_Marks_Toroid_Generator
102
www.mojeteorie.republika.pl
http://www.zpenergy.com/modules.php?name=News&file=article&sid=2705
http://www.doctorkoontz.com/Scalar_Physics/Steven%20Mark/Steven_Mark.htm
M.E.G.(Motionless Electromagnetic Generator) by Tom Bearden
http://jnaudin.free.fr/meg/meg.htm
http://jnaudin.free.fr/meg/megv21.htm
Ciekawe linki
http://www.free-energy-info.com/
http://www.evert.de/
Ciekawy eksperyment
http://jnaudin.free.fr/2SGen/indexen.htm
MYT (Massive Yet Tiny) Engine, bardzo wydajny mały silnik spalinowy bądź na sprężone
powietrze, który mocą dorównuje dużym silnikom Diesla,
PAPP Engine - silnik gazowy youtube,
Nie zapomnijmy też o polskim wynalazcy z Kowar (dolnośląskie) panu Lucjanie Łągiewce,
który wynalazł zderzak pochłaniający energię jak i "pędnik", napęd dający możliwość
poruszania się w trudnych warunkach.
W Narodowym Muzeum Techniki w Bukareszcie,
znajduje się nietypowy eksponat. Jest nim bateria,
która nieprzerwanie dostarcza prądu już od 60 lat.
Nikt nie potrafi nie tylko wyjaśnić tego zjawiska,
ale obawia się nawet go nazwać perpetuum
mobile, bo wg „twardogłowej” nauki przedmiot
taki nie ma prawa istnieć. Bateria ta nazywana
jest
Stosem
Karpena.
Bateria niestety nie jest częścią dostępnej ekspozycji
muzeum, bo nie ma ono pieniędzy na dodatkowy
system bezpieczeństwa, dlatego jest przetrzymywana w gabinecie dyrektora muzeum. 60 lat
temu jej twórca – Nicolae Vasilescu Karpen – zapowiedział, że będzie ono działać wiecznie i
na razie nie ma co do tego wątpliwości, że mówił prawdę. Stos Karpena jest czasem
nazywany stosem termoelektrycznym a jego prototyp powstał w 1950 roku.
103
www.mojeteorie.republika.pl
Urządzenie składa się z dwóch stosów elektrycznych, które
napędzają niewielki silnik galwanometryczny. Silnik
porusza śmigłem podłączonym do przełącznika. Co pół
obrotu śmigło otwiera obwód by zamknąć go po następnej
połowie obrotu. Prędkość obrotu śmigła jest obliczona w ten
sposób, aby stosy elektryczne mogły uzupełnić energię i
odtworzyć polaryzację w czasie kiedy obwód jest otwarty.
Powodem wstawienia silniczka ze śmigłem było praktyczne
pokazanie, że stosy rzeczywiście produkują energię
elektryczną. Dziś można zamienić ten silniczek miernikami.
Takiego pomiaru dokonano w 2006 roku, kiedy wyjęto
urządzenie z kasy pancernej dyrektora muzeum i zrobiono
pokaz jego działania dla rumuńskiej gazety „Dzień‖. Pomiar
wykazał, że stos produkuje 1V napięcia i jest to identyczne napięcie jakie urządzenie
wytwarza nieprzerwanie od 1950 roku. Towarzyszący dziennikarzom naukowcy zwrócili
uwagę, że jedna z elektrod stosu Karpena zrobiona jest ze złota a druga z platyny. Całość jest
zatopiona w najwyższej jakości kwasie siarkowym. Naukowcy byli zdania, że większe
urządzenie tego typu mogłoby wyprodukować znacznie więcej energii.
Urządzenie badano w rozmaitych instytucjach naukowych w Bukareszcie, Paryżu i
Bolonii, ale naukowcy nie byli w stanie w sposób jasny wytłumaczyć zasad jego
działania. Francuzi chcieli nawet przejąć je na własność wskazując, że mają znacznie
lepsze warunki do jego przechowywania i ekspozycji, ale Rumuni nie dali się skusić.
Stos Karpena działa nieprzerwanie od momentu jego stworzenia i nie przeszkadza mu w tym
zmiana miast czy badających go naukowców, którzy próbują rozwikłać jego zagadkę. Jest
więc swoistym perpetuum mobile. Problemem jest tu nauka a ściśle druga zasada
termodynamiki, która określa sposób przemiany energii w pracę mechaniczną. Niektórzy
wierzą, że urządzenie wykorzystuje legendarną już energię punktu zerowego pobierając ją z
fal radiowych.
Jeśli Karpen mówił prawdę i zbudowane przez niego urządzenie jest w stanie wytwarzać
energię wiecznie, wówczas współcześnie znaną fizykę trzeba by było wyrzucić na
śmietnik, czego nie należy się zbyt szybko spodziewać. Sami Rumuni chcieliby
kontynuować badania nad stosem Karpena, ale z braku pieniędzy muszą czekać na lepsze
czasy.
104
www.mojeteorie.republika.pl
Niewiele osób zdaje sobie
sprawę z faktu, iż istnieje
ogromna ilość rozwiązań
technicznych
umożliwiających
bezpłatne
i
nieograniczone, a co
najważniejsze
absolutnie
ekologiczne
czerpanie
energii
z
otoczenia. Kilka lat temu
Don Kelly w Space
Energy Journal, liczbę
utajnionych
patentów
„energetycznych”
oszacował na około trzy tysiące. Zaś były rzecznik patentowy Thomas Valone z „Integrity
Research Institute” ocenia, że liczba ta jest większa niż cztery tysiące.
Dlaczego więc, pomimo tak dużej liczby dostępnych rozwiązań współczesna cywilizacja
nadal opiera się na technologiach energetycznych (za wyjątkiem energetyki jądrowej) w
większości
mających
swoje
korzenie
w
XIX
wieku?
Odpowiedź jest prosta. Ludzka ignorancja, głupota, zaślepienie i chciwość. Naukowcy nie
chcą zajmować się tego typu badaniami w obawie przed utratą funduszy, pracy, tytułu
naukowego, prestiżu, itp. Działa też zaślepienie "świętą doktryną naukową". Nie
ukrywajmy, iż wiele z tych urządzeń działa wbrew prawom głoszonym przez oficjalną naukę
i zaakceptowanie ich istnienia jest równoznaczne z napisaniem od nowa podręczników od
fizyki. Choćby słynna historia ze zderzakiem czy też pędnikiem naszego rodaka p. Łagiewki.
Dlatego też odkryć najczęściej dokonują domorośli konstruktorzy, którzy często nie wiedzą,
iż "coś jest niemożliwe". Wkraczają na to pole, i konstruują w pełni funkcjonalne
urządzenie, które "nie ma prawa działać". Pomimo przedstawienia w pełni sprawnego
prototypu - nie mają szans zarówno na wdrożenie swoich rozwiązań, jak i opatentowanie
wynalazku. Osoba zgłaszająca urządzenie zaklasyfikowane jako "free energy" nie otrzyma
numeru patentu i prawie na pewno nie otrzyma rekompensaty z tytułu używania tegoż
wynalazku.
Dzieje się tak, gdyż po za establishmentem naukowym główną rolę odgrywają interesy
wąskiej grupy ludzi czerpiących swe dochody właśnie z energetyki. Wszystkie tego typu
rozwiązania techniczne są skutecznie blokowane przez sektor finansowy i energetyczny,
któremu te urządzenia zagrażają. Lobby producentów energii i surowców energetycznych
wywiera naciski na polityków, by ci wprowadzili odpowiednie rozporządzenia oraz prawa.
Dzięki temu zabezpieczony jest interes lobby oraz rządów państw bojących się utraty
kontroli nad społeczeństwami. Ten haniebny proceder realizowany jest pod płaszczykiem
"bezpieczeństwa narodowego". Wszelkie wynalazki związane z metodami wytwarzania
taniej lub wręcz darmowej energii są utajniane, a na wynalazcę, pod groźba kary 20 lat
więzienia (USA) nakłada się obowiązek zaprzestania dalszej pracy nad swoim urządzeniem,
publikacji oraz rozmów na ten temat. Jeśli wynalazca nie podporządkuje się automatycznie staje się wrogiem narodu i podlega karze więzienia, choć najczęściej jest
"likwidowany" w niejasnych okolicznościach. Zakaz ten znany jest pod pojęciem „gag
105
www.mojeteorie.republika.pl
orders‖, co można przetłumaczyć jako „ordynacja kneblowa‖. Zakaz dotyczy nie tylko
wynalazków związanych z "wolną energią", lecz wszystkich, które w jakiś sposób mogłyby
uniezależnić społeczeństwo od nadzoru władzy. Władza pragnie kontrolować każdy aspekt
życia
obywatela!
W artykule „Działania na rzecz odtajnienia patentów związanych z energią‖ Gary
Vesperman twierdzi, iż w Urzędzie Patentowym USA wszystkie nadesłane wnioski
patentowe przed właściwym rozpoczęciem procedury są sprawdzane pod kątem skutków z
punktu widzenia "bezpieczeństwa narodowego". Oceny dokonuje komitet złożony z
dziewięciu
osób.
W tym miejscu należy podkreślić, iż pod terminem "bezpieczeństwo narodowe" absolutnie nie
kryje się bezpieczeństwo oraz dobro obywateli i ochrona ich interesów, etc lecz wyłącznie
ochrona interesów wąskiej grupki świata finansjery: bankierów, korporacji, itp. To właśnie ci
ludzie stanowią najpotężniejszą siłę w niedopuszczaniu do rozpropagowania technologii
zapewniających darmową energię. Technologie wytwarzania darmowej energii zmieniają
wartość pieniądza. Najbogatsi nie życzą sobie mieć konkurencji. Pragną posiadać wyłączną
kontrolę nad podażą pieniądza, w tym energii, która przecież przekłada się na konkretną
wartość. Według nich darmowa energia oraz praca nad tego typu rozwiązaniami powinna
zostać zakazana definitywnie i raz na zawsze! Należy jasno to wyjaśnić - politycy nie służą
narodom lecz wąskiej grupie dewiantów będących rakiem na ciele ludzkości.
Być może w tym miejscu znajdzie się ktoś, kto zarzuci mi, iż to, co piszę to wyłącznie "teorie
spiskowe" nie mające poparcia w rzeczywistości. Politycy zostali wybrani w procesie
demokratycznym, postępują dla dobra ogólnego, etc. Hmm... naprawdę? A choćby
niesławna jednostronna umowa ACTA? Komu służy? Czy przeciętnym obywatelom?
Artystom? Producentom? Dlaczego jest jednostronna? Może dlatego, iż służy wyłącznie
pewnej grupie ludzi Wielkiego Brata zza oceanu? Tylko tym jednym aktem "nasi" politycy
udowodnili, iż nie są nasi, nie reprezentują interesów wyborców, mają w głębokim
poważaniu dobro ogółu społeczeństwa oraz państwa, a pod terminem "interes społeczny"
kryje się wyłącznie dobro wąskiej elity, na których usługach są i przez których są opłacani.
Postarajmy się zrozumieć, iż Najbogatsze Rodziny Świata wraz ze swymi bankami, kierowani
chciwością, pazernością oraz potrzebą kontrolowania wszystkiego za pomocą głupich i
sprzedajnych polityków blokują postęp energetyczny ludzkości używając do tego zastraszania,
podpaleń, zabójstw, techniki ośmieszania wynalazków, odkryć i nowych technologii przy
pomocy opłacanych „ekspertów‖ prezentujących "jedyny i słuszny pogląd" w ich mediach
oraz ich uczelniach. Gdy tego typu działania nie przynoszą spodziewanych rezultatów wykupują prawa do technologii, a następnie ją utajniają. W celu manipulacji ewentualnymi
zwolennikami nowoczesnych rozwiązań często posuwają się do przekupstwa. Aktywnie
wspierają ogólne przekonanie o słuszności teorii naukowych głoszących, iż zgodnie z
prawami termodynamiki „darmowa energia‖ jest niemożliwa do uzyskania.
Kolejną przeszkodą w upowszechnieniu technologii darmowej energii jest społeczna apatia
oraz głupota i ignorancja. Społeczne zaślepienie, życie mitami, uprzedzeniami i naukowymi
zabobonami. Bardzo dobrym przykładem takiego zachowania jest postawa moderatorów z
forum elektroda.pl. Są "ekspertami" więc nawet nie przyjrzą się rozwiązaniu lecz z góry
zakładają "to jest niemożliwe", "to bajki", etc, a gdy przedstawi im się konkrety - zaczynają
motać, mataczyć, wysuwać żądania, które z założenia nie są możliwe do spełnienia przez
osobę, która nie posiada dogłębnej wiedzy z pewnego zakresu nauki. Dla takiej osoby
106
www.mojeteorie.republika.pl
wystarczy, że działa, a zadaniem fachowca jest stwierdzenie dlaczego, nie zaś przenoszenie
tego na laika.
Jeśli pragniemy lepszego jutra, wolności, przyjaźniejszego świata i rozwalenia tych chorych
układów; zmian na lepsze - zacznijmy od siebie, od swojego światopoglądu, od zerwania ze
skostniałymi tezami oraz naukowymi mitami, w których celowo nas się utwierdza. Odrzućmy
uprzedzenia i wykorzystajmy internet do dzielenia się swymi odkryciami i pracami. Nie
bądźmy chciwi i nie oczekujmy profitów z opatentowania tej technologii, gdyż nie tylko ich
nie zobaczymy, to jeszcze zabiegając o nie - narażamy własne życie. Zacznijmy wywierać
wpływ na polityków by uchwalono nowe prawa, by zmieniono nastawienie. Wymuśmy by
technologie "free energy" zostały upublicznione, a każdy mieszkaniec naszego kraju mógł
bezpłatnie i na własny użytek swobodnie korzystać z tego typu rozwiązań nikogo nie pytając
się o pozwolenie!
Dziś, gdyby ktoś z nas został "złapany" na wytwarzaniu energii elektrycznej na własny
użytek - natychmiast znalazłby się na ławie oskarżonych za działania na szkodę Zakładu
Energetycznego, za używanie urządzeń elektrotechnicznych bez atestu, bez koncesji, etc.
Równolegle Skarb Państwa prowadził by przeciwko nam postępowanie karno-skarbowe
stawiając nas w roli oszusta, złodzieja, przestępcy. A czy komuś coś ukradliśmy? Kogoś
oszukaliśmy? Kto w tej sytuacji jest największym zbrodniarzem i przestępcą? Czy nie tzw
"państwo" czyli grupa urzędasów bezmyślnie "strzegących prawa"? Nie zdających sobie
sprawy, iż za lepszą posadę i wygodniejsze życie dręczą i ciemiężą miliony swoich rodaków?
Ale wróćmy zatem do meritum sprawy! czy istnieje rozumne życie w
kosmosie? Albo sformułuję to pytanie bardziej bezpośrednio – czy istnieją
obce, pozaziemskie cywilizacje?
Rozpatrzmy to pytanie na podstawie dwóch wcześniej wymienionych i konkurujących ze
sobą poglądów – ewolucjonizmu i kreacjonizmu. Albo mówiąc inaczej – poglądu zwanego
naukowym i poglądu religijnego o stworzeniu wszystkiego, w tym i życia, no i człowieka,
przez Stwórcę.
Nauka twierdzi, że życie powstało poprzez przypadkowe połączenia atomów w coraz to
bardziej skomplikowane związki, aż do osiągnięcia przez nie formy materii ożywionej. A
potem ewolucyjnie powstawały coraz wyższe formy życia, zwieńczone homo sapiensem.
Ale w tym przypadku podobne procesy mogły, a wręcz musiały zachodzić na innych
planetach, jeśli tylko warunki jako tako sprzyjały tam powstaniu życia.
Wiemy, że nasza galaktyka zbudowana jest z setek miliardów gwiazd/słońc. Większość z nich
jest podobna do naszego słońca. Wiemy, że w obserwowanej części kosmosu istnieją
dziesiątki, być może nawet setki miliardów galaktyk. Wiemy też, że większość rodzących się
gwiazd posiada dyski protoplanetarne. Z miesiąca na miesiąc rośnie też ilość odkrywanych
egzoplanet, czyli planet spoza naszego układu słonecznego. Obecnie astronomia zna ich ok.
500.
107
www.mojeteorie.republika.pl
Zwykły rachunek prawdopodobieństwa mówi (równanie Drake'a) tak – jeśli prawa fizyki na
innych planetach, gwiazdach i galaktykach są identyczne jak w naszym układzie słonecznym,
to takich układów słonecznych w naszej tylko galaktyce musi być miliardy. Niech tylko co
setny z nich wytworzy planetę w „strefie życia‖ (nie za zimno, nie za gorąco) to musi tam
dojść na podstawie tych samych praw fizycznych do powstania życia. Niech tylko co setne
życie przetrwa kataklizmy podobne do tych, jakie miały miejsca na Ziemi w przeszłości, to i
tak w naszej galaktyce muszą istnieć setki milionów planet, na których istnieje życie. Niech
tylko na co setnej z nich życie ewoluuje podobnie do życia ziemskiego i mamy miliony
cywilizacji w naszej galaktyce. Jedne z nich, powstałe później od cywilizacji ziemskiej, mogą
być prymitywniejsze. Inne, powstałe wcześniej niż nasza, powinny być bardziej
zaawansowane.
równanie Drake'a
Jest wreszcie dowód na życie pozaziemskie
NASA confirms: Aliens are among us
Vatican and ET Disclosure. [PL]
Dr. Stanton Friedman, Contact Learning from Outer Space, GCF
20. [PL]
Clifford Stone & Robert Dean - The Truth about UFO (napisy
PL)
108
www.mojeteorie.republika.pl
Jak to w końcu jest tym z powstaniem życia na ziemi?
Narodziny życia
Każdy proces musi mieć swój początek, początek musiała mieć więc i ewolucja. Tym
początkiem było powstanie życia, wykształcenie się pierwszych aminokwasów, białek,
narodziny najprostszych, jednokomórkowych organizmów. W klasycznej koncepcji ewolucji
zainteresowanie skupia się na Ziemi. Konserwatywni naukowcy w ogóle nie biorą pod uwagę
możliwości pozaziemskiego pochodzenia życia, mimo iż teorie te są bardziej realne, niż się to
może na pierwszy rzut oka wydawać. Jest to jednak temat na osobne opracowanie, na razie
zajmijmy się kwestią minusów tradycyjnego ujęcia problematyki zaistnienia życia na Ziemi.
W klasycznej koncepcji początek wszystkiemu dały gazy. Wydzielane w czasie
formowania się planet, pochodzące zarówno z samej planety, jak i meteorów nieustannie
bombardujących ich powierzchnię utworzyły pierwszą atmosferę ziemską. Zbudowana była z
najprostszych gazów, takich jak wodór i para wodna. To właśnie w tym niekorzystnym dla
znanego nam obecnie życia (poza niektórymi najprymitywniejszymi organizmami) miało
narodzić się życie, które dało początek procesowi, którego rezultatem mamy być my - ludzie.
Tak więc pierwszy etap to zaistnienie odpowiedniej pierwotnej atmosfery. Życie nie powstało
jednak w atmosferze, musiało mieć solidne oparcie. Na samym początku, gdy atmosfera
dopiero kształtowała się, a warstwa ozonowa i kilometry gazów na powierzchnią planety nie
chroniły jej przed zabójczym promieniowaniem docierającym z kosmosu, jedynym miejscem,
gdzie życie mogło zaistnieć były oceany. Stopniowe ochładzanie się planety doprowadziło do
skroplenia się pary wodnej w atmosferze i to woda właśnie dała początek środowisku, które
stało się kolebką życia. Woda wypłukiwała minerały, substancje ze skał, co doprowadziło do
koncentracja w oceanach tak zwanego 'pierwotnego bulionu' złożonego z prostych,
cząsteczek niezbędnych do powstania życia. W tej zawiesinie cząsteczek chemicznych
rozpuszczonych w wodzie powstać miały pierwsze aminokwasy, a z nich białka proste i
nukleotydy. Te łącząc się ze sobą tworzą coraz bardziej skomplikowane makrocząsteczki, aż
w końcu staje się cud - powstaje kod genetyczny, a cząsteczki zaczynają się same powielać.
Tak w skrócie (i uproszczeniu) przedstawia się klasyczna wizja narodzin życia, nie jest to
jednak wizja bez skazy.
W roku 1953 nijaki Stanley Miller postanowił eksperymentalnie sprawdzić teorię
praatmosfery, w której wykształcić się miały najprostsze elementy organiczne aminokwasy. W tym celu sporządził w sterylnych warunkach mieszaninę gazów, która
oddawała skład atmosfery, jaki nauka uznaje za pierwotny. Znalazł się tam wodór,
metan, amoniak i pary wodnej. Wszystko to poddało działaniu wyładowań
elektrycznych, które - również według naukowych założeń - miały być niezwykle częste i
gwałtowne w burzliwych czasach finalizacji procesu narodzin naszej planety. W
rezultacie powstało kilka aminokwasów, z których są zbudowane białka proste. A więc
sukces, potwierdzenie naukowej teorii?!
Nie!
Millerowi udało się uzyskać tylko 4 spośród 20 aminokwasów niezbędnych do zaistnienia
życia, jakie znamy. Przez następne lata intensywnych badań i prób doświadczalnych nauka
109
www.mojeteorie.republika.pl
nie osiągnęła zamierzonego rezultatu, który stanowiłby dowód potwierdzający prawdziwość
jej tez. Nie udało się uzyskać w praatmosferze wszystkich 20 niezbędnych aminokwasów w
warunkach, które sama nauka uznaje za prawdopodobne. Powstaje w związku z tym pytanie,
czy jest to słuszna droga?
Zacznijmy od tego, że synteza ważnych z biologicznego punktu widzenia związków
chemicznych zachodzi tylko w warunkach redukcji [gdy w atmosferze nie ma wolnego tlenu].
Skład opracowany przez Millera nie był dokładnym odwzorowaniem rzeczywistego składu
pierwotnej ziemskiej atmosfery, był dobrany pod kątem potrzeb doświadczenia. Ustalając ów
skład Miller zadbał o to, by uzyskać to, czego oczekiwał. Kwestia braku tlenu w
praatmosferze nie jest bowiem pewna, a nawet przeciwnie - zwolennicy teorii ewolucji
uważają często, że tlen był. Rodzi się w ten sposób ogromny dylemat dla ewolucjonistów: W
powietrzu zawierającym tlen pierwszy aminokwas nigdy by nie powstał, w warunkach
beztlenowych natomiast zostałby natychmiast zniszczony przez promieniowanie kosmiczne.
Ciężko tu o przesądzenie kwestii, bowiem każda próba określenia składu pierwotnej
atmosfery Ziemi może się jedynie opierać na domysłach. Pojawiły się jednak nowe dowody:
Nie tak dawno temu w świat poszła wiadomość, która dla mnie była elektryzująca odkryto, że aminokwasy, a więc podstawa życia występują w chmurach materii
międzygwiezdnej. Co więcej, wszystko wskazuje na to, że tam też powstały: bez grawitacji, w
temperaturze bliskiej zeru absolutnemu, bez tych wszystkich gazów i naturalnych procesów
atmosferycznych, jakie nauka uznaje za decydujące dla narodzin aminokwasów w pierwotnej
atmosferze. W tych niesłychanie korzystnych warunkach, jakie Miller stworzył w swojej
doświadczalnej retorcie uzyskano mniej więcej tyle, ile - jak pokazują najnowszej odkrycia mogło powstać bez tych wszystkich czynników. To zaś oznacza, że teoria ta jest co najmniej
ułomna, jeśli nie całkowicie błędna. Najbardziej prawdopodobnym rozwiązaniem jest
założenie, że pierwsze aminokwasy pojawił się na Ziemi już na etapie jej formowania, wraz z
materią ściąganą siłą grawitacji, meteorytami itd.
Jak chce naukowa tradycja powstałe w atmosferze aminokwasy miały opaść i stać się
częścią oceanicznego 'prabulionu'. Generalnie rzecz biorąc nie jest to możliwe. Ta sama
energia, która mogłaby spowodować rozpad prostych związków chemicznych w atmosferze,
jeszcze szybciej doprowadziłaby do rozpadu każdego złożonego aminokwasu. Ale
przyjmijmy, nie zważając na kolejną sprzeczność w ewolucyjnej koncepcji, że nasze
cząsteczki cudem dostały się do oceanów - bezpiecznego środowiska chroniącego przed
niszczącym promieniowaniem nadfioletowym w atmosferze. Pomijając jeden dysonans
natrafiamy na kolejny dylemat dla ewolucjonistów. Woda co prawda chroni przed
szkodliwym promieniowaniem, ale jednocześnie izoluje tak dobrze, że w nowych warunkach
nie byłoby dosyć energii potrzebnej do wywołania dalszych reakcji chemicznych
prowadzących do powstawania białek złożonych. Woda ma to do siebie, że hamuje wzrost
bardziej złożonych cząsteczek!
Mamy więc następującą sytuację:
- aminokwasy w wodzie przetrwają, ale nie będą mogły utworzyć białek złożonych i dać
początek życiu, by miało to miejsce musiałyby znaleźć się w środowisku atmosferycznym
- aminokwasy w atmosferze zostałyby zniszczone zabójczym dla nich promieniowaniem
nadfiloletowym
110
www.mojeteorie.republika.pl
Naukowiec Hichting mówi wprost: 'teoretycznie rzecz biorąc, nie ma szans przebycia nawet
tego pierwszego i względnie łatwego stadium [tworzenia się aminokwasów] w ewolucyjnym
powstawaniu życia'.
Znamy ponad 100 aminokwasów, przy czym jedynie 20 spośród nich potrzebnych jest do
budowy protein, czyli białek prostych, będących podstawowymi składnikami żywych
organizmów. Wszystkie one mogą przybrać jedną z dwóch różnych postaci: jedne cząsteczki
mogą być prawoskrętne, a inne lewoskrętne. I tu kolejny dylemat: gdyby powstały one
przypadkowo (a tak głosi ewolucja) wówczas mielibyśmy życie oparte na obu typach
cząsteczek. Proporcje wynosiłyby około połowy na każdy z rodzajów. Tymczasem życie na
Ziemi oparte jest na lewoskrętności. Wbrew głosom obrońców ewolucji, żaden z tych typów
cząsteczek nie jest w żaden sposób uprzywilejowany, bardziej odporny, lepiej przystosowany,
szybciej replikujący się... Nie ma w koncepcjach opartych w doktrynie ewolucyjnej żadnego
racjonalnego powodu, który tłumaczyłby ten dziwny stan rzeczy. Wszystkie 20 aminokwasów
budujących proteiny w żywych organizmach jest lewoskrętnych. Jak to możliwe? Fizyk J.D.
Bernal mówi: 'Trzeba przyznać, że wyjaśnienie tego (...) w dalszym ciągu jest jednym z
najpoważniejszych zagadnień strukturalnych aspektów życia'. Zagadnieniem, jak na razie
(czy w ogóle) nie rozwiązanym.
Rzecz jasna, wszystko można zrzucić na kanwę przypadku. Jakie więc jest
prawdopodobieństwo połączenia się odpowiednich aminokwasów w cząsteczkę białka
prostego? Sami ewolucjoniści przyznają, że prawdopodobieństwo to wynosi 10 do potęgi
113. Pozwólcie, że zapiszę tę proporcję:
1 : 1 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000
000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 00
Biochemik George Wald: 'Wystarczy pomyśleć o ogromie tego zadania, aby zrozumieć, że
samorzutne powstanie żywego organizmu jest niemożliwe'. Taka proporcja oznacza ni mniej
ni więcej, że wspomniane zdarzenie nie nastąpi! Dla matematyków zdarzenie, którego
prawdopodobieństwo wyraża się liczbą 10 do potęgi 50 nigdy nie nastąpi. Tu mamy proporcję
znacznie dalej idącą. Pewne pojęcie o możliwości powstania życia w teorii ewolucji daje nam
świadomość tego, że wyżej wypisana liczba jest większa od szacowanej liczby wszystkich
atomów we wszechświecie! Jak stwierdził biolog Edwin Conkin: 'Prawdopodobieństwo
przypadkowego powstania życia można przyrównać do prawdopodobieństwa powstania
obszernego słownika w wyniku eksplozji w drukarni'. Matematyk J.W.N.Sullivan: 'Hipoteza,
że
życie
rozwinęło
się
z materii
nieorganicznej,
jest
ciągle
jeszcze
artykułem wiary'.
Inny przypadek prawdopodobieństwa? Jedne proteiny odgrywają rolę budulca, drugie
tworzą enzymy. Te ostatnie mają za zadanie przyspieszanie reakcji chemicznych mających
miejsce w komórce. Reakcje te decydują o jej życiu, bez nich komórka by obumarła. Do
funkcjonowania jednej komórki potrzeba nie kilku lecz 2000 (!) protein służących za enzymy.
Jakie jest prawdopodobieństwo przypadkowego powstania tych protein? Wynosi ono 10 do
potęgi 40000. Jest to jedynka z 40000 zer! Takiej liczby nie będę tu nawet zapisywał, bo
musiałbym napisać 4 razy tyle zer, ile znaków liczy niniejszy artykuł! Astronomowie Fred
Hoyle i N.C. Wickramasinghe stwierdzają: 'Choćby nawet czyjeś przekonanie lub
wykształcenie pozwalało mu bez uprzedzeń przychylić się do poglądu, że życie powstało na
Ziemi [samorzutnie], to ten prosty rachunek [matematycznego nieprawdopodobieństwa]
całkowicie przekreśla taką koncepcję'.
111
www.mojeteorie.republika.pl
I jak tu wierzyć w ewolucję?
Biolog Francis Crick: 'Człowiek uczciwy, uzbrojony w całą dostępną dziś wiedzę, może
jedynie stwierdzić, że początek życia zdaje się graniczyć z cudem'.
TRUDNY TOTO LOTEK
Wyobraźmy sobie toto lotka, w którym naprawdę trudno wygrać: losowanych jest 6 kul z
sześciu (a nie jednego) zestawów kul o numerach od 1 do 47. Oprócz tego gracz musi określić
kolejność wylosowania danych numerów - kolejność nie jest dowolna. Trudno jest tu sobie w
ogóle wyobrazić możliwość maksymalnej wygranej nawet gdyby wszyscy mieszkańcy świata
grali w takiego 'totka' co tydzień. Ilość możliwych kombinacji w takim toto lotku wynosiłaby
476, czyli ponad 109.
prawdopodobieństwo 100% trafienia w 'super-trudnym' toto lotku 1 do 1000000000
Wygląda to naprawdę bardzo 'niewinnie'. A jednak jest to tak małe prawdopodobieństwo, że
własne szanse na wygraną ocenilibyśmy na 0%...
CO JEST MATEMATYCZNIE MOŻLIWE NA ZIEMI I W KOSMOSIE?
Emile Borel (1871-1956) był wybitnym matematykiem francuskim i autorem prac z zakresu
analizy matematycznej, rachunku prawdopodobieństwa oraz fizyki matematycznej. W swojej
pracy "Single Law of Chance" twierdził on, iż jeżeli szansa wystąpienia danego zdarzenia
wynosi 1/10 do potęgi 15 wówczas jest to bez znaczenia na skalę ziemską. Natomiast jeżeli
prawdopodobieństwo jest mniejsze niż 1/10 do potęgi 50 wówczas nie istnieje jakakolwiek
szansa wydarzenia się tego, nawet na skalę wszechświata.
zdarzenie nieprawdopodobne na skalę ziemską
1 do 1000000000000000
zdarzenie
nieprawdopodobne
na
skalę
kosmiczną
do 100000000000000000000000000000000000000000000000000
1
Krótko mówiąc ten sławny matematyk stwierdził, iż jeżeli prawdopodobieństwo wystąpienia
jakiegoś zdarzenia jest mniejsze niż 1 na 10 do potęgi 50 to powinniśmy o tym zapomnieć,
jeżeli chcemy naprawdę być 'poważnymi' naukowcami...
WSKAZAĆ KONKRETNY ATOM Z OBSZARU CAŁEGO WIDOCZNEGO
WSZECHŚWIATA
Dane encyklopedyczne ("Popularna Encyklopedia Powszechna", Fogra: Kraków 1997 - hasło
"Wszechświat") mówią, iż cały dostępny poznaniu wszechświat zawiera ok. 10 do potęgi 80
atomów, czyli szansa wskazania jednego konkretnego atomu z dowolnego miejsca w
kosmosie wynosi 1 na 10 do potęgi 80:
prawdopodobieństwo 'namierzenia' jednego konkretnego atomu w kosmosie 1 do
100000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000
000000
112
www.mojeteorie.republika.pl
Wystarczy jedynie pomyśleć o tym, jak znikome są szanse powodzenia takiego zadania, by
stwierdzić śmiało: 'NIEMOŻLIWE'...
OBLICZENIA HOYLA I WICKRAMASINGHE'A
Proteiny składają się z łańcuchów aminokwasów, w których każdy aminokwas znajduje się na
odpowiedniej pozycji. Ich liczba w proteinie wynosi od kilkudziesięciu 'sztuk' aż do kilku
tysięcy. Każda komórka potrzebuje do funkcjonowania setek różnego rodzaju
wyspecjalizowanych protein. Sir Fred Hoyle i Chandra Wickramasinghe na podstawie
niezależnych obliczeń ustalili, że prawdopodobieństwo samoistnego ułożenia się
aminokwasów tak, by utworzyły zaledwie początek 2000 protein ameby wynosi 1 do 10 do
potęgi 40 000.
prawdopodobieństwo przypadkowego połączenia się aminokwasów w proteiny ameby 1
do 10 do potęgi 40 000 (wrócimy do tego jeszcze)
Nie jestem naukowcem, więc posłużę się tu cytatem z pracy byłego ewolucjonisty Wallace
Johnsona, którego książka "The crumbling theory of evolution" została wydana w 1989
roku w Polsce przez 'Michalineum' (Warszawa) pod polskim tytułem "Na bezdrożach teorii
ewolucji". Należy tu zaznaczyć, że wstęp do polskiego wydania napisany został przez
przeciwnika teorii ewolucji, prof. dr hab. Macieja Giertycha, Kierownika Zakładu Genetyki
Instytutu Dendrologii PAN w Kórniku.
"kiedy nasienie zapładnia jajo, DNA wytwarza własną kopię, która następnie
przekazywana jest do nowej komórki. Proces ten jest prawie wolny od błędów i
DNA jest wiernie odtwarzana oraz dalej przekazywana z pokolenia na pokolenie.
Ale od czasu do czasu, chociaż rzadko, zdarza się błąd, który określamy jako
mutację. Błąd ten zmienia prawidłowy zapis DNA. Staje się on częścią zapisu
genetycznego u odbiorcy i może być dziedziczony przez następne pokolenia. Jako
że jest to błąd, nieprawdopodobnym jest mniemanie, aby stanowił czynnik
doskonalący w tych organizmach, w których się znajduje. W istocie, praktycznie
rzecz biorąc, mutacje są zawsze szkodliwe, bezużyteczne lub nawet zgubne. Na
szczęście występują one rzadko. Zdarzają się w przybliżeniu w jednej komórce na
100
milionów,
chociaż
obliczenia
bywają
różne.
[...] Nieprzydatność mutacji do wywołania ewolucyjnego postępu została
potwierdzona przez klasyczne eksperymenty, jakie przeprowadzono na muszkach
owocowych. Muszki te rozmnażają się bardzo szybko. Poddano je dawkom
promieniowania, które zwiększyły częstotliwość mutacji o 15 000%. Po długich
doświadczeniach, które obejmowały aż 25 milionów muszek owocowych,
odmówiły one jednak przeistoczenia się w coś odmiennego. Oczywiście w trakcie
tych doświadczeń pojawiła się ogromna zmienność: karłowate skrzydła, brak
skrzydeł, żółte oczy, ślepe oczy, anormalne nóżki i ciała. Były formy groteskowe.
113
www.mojeteorie.republika.pl
Były dziwactwa. Być może największym z nich było to, że w miejsce trąbki wyrosła
nóżka. Ale była to noga muszki owocowej, a nie krowie kopyto. Jednak pomimo
tych wszystkich zniekształceń były to skrzydełka i ciała muszek owocowych.
Nigdy, w żadnym przypadku nie zauważono zaczątku nowego organu jakiegoś
innego gatunku. I co najistotniejsze: nieważne jak monstrualny okazał się potomek,
był on jednak zdolny do rozmnażania się w obrębie macierzystego pnia, o ile w
ogóle tę zdolność do rozmnażania się ujawniał. Oznacza to, iż potomstwo to
pozostało nadal tym samym gatunkiem muszki owocowej. Mutacje zdolne są
spowodować wiele różnych zmian w organach danego gatunku, ale nigdy nie są w
stanie wytworzyć nowego organu. Na przykład mutacja może spowodować
przyjście na świat dziecka ze zdeformowanymi rączkami, ale jest to coś zgoła
innego niż urodzenie się dziecka ze skrzydłami czy też z kółkami.
Ewolucjoniści całą swoją argumentację opierają na twierdzeniu, że od czasu do
czasu zdarza się "dobra" mutacja, utrzymywana przez dobór naturalny i że
akumulacja tych pozytywnych mutacji wytwarza "nową genetyczną informację" dla
dalszego rozwoju ku "górze". Nawet jeśli jedna na tysiąc, czy choćby jedna na sto,
jest "dobrą" mutacją, to jednak kiedy weźmiemy pod uwagę rzadkość występowania
mutacji oraz szkody wyrządzane przez złe mutacje, to ich występowanie stanowi
zupełnie beznadziejną bazę do wysuwania hipotezy o ewolucji w górę. Nie ma
ponadto żadnego udokumentowanego przykładu na korzystną mutację. "Dobre"
mutacje są bowiem równie hipotetyczne jak cała ewolucjonistyczna idea.
Mutacje są nieszczęściem i nie mogły w żaden sposób stać się siłą napędową
ewolucji. Przyznaje to wielu uczciwych naukowców. Sam Sir Peter Medawar,
członek Towarzystwa Królewskiego i laureat Nagrody Nobla, w swojej książce
"The Art of the Soluble" (1967), przyznaje, iż w chwili obecnej nauka nie zna
żadnego takiego genetycznego procesu, który mógłby wytworzyć zmiany konieczne
dla spowodowania ewolucji." (Johnson 1989:39-41)
A co na temat mutacji powiedział inny laureat Nagrody Nobla, zmarły w 1986 węgierski
biochemik Albert Szent-Gyorgyi von Nagyrapolt? Ten wybitny uczony stwierdził
bezkompromisowo, że "Prawdopodobieństwo ulepszenia organizmu przez mutacje można
porównać z prawdopodobieństwem ulepszenia szwajcarskiego zegarka przez rzucenie nim o
ziemię i uszkodzenie jego mechanizmu. Szansa ulepszenia organizmów żywych dzięki
przypadkowym mutacjom równa jest zeru".
Naukowcy z obozu ewolucjonistów usiłują się bronić wskazując na mutacje wirusów jako
rzekomy dowód potwierdzający ewolucję na drodze 'trafionych' mutacji. Jednak mutacje
wirusów są właśnie dowodem całkowicie obalającym hipotezę, wg której mutacje mogły
doprowadzić do pojawienia się nowych gatunków istot żywych: wirusy tworzą swe mutacje
już od tysięcy lat, ale jak na razie ani jeden z nich nie przekształcił się w coś
114
www.mojeteorie.republika.pl
przypominającego amebę czy pierwotniaka. Wirusy przeszły już miliony mutacji, ale
uparcie odmawiają posłuszeństwa teorii ewolucji.
Mimo wielu lat poszukiwań i szeregu przeprowadzonych badań naukowcom NIGDY aż do
tej pory nie udało się potwierdzić i udowodnić teorii ewolucji na drodze mutacji.
Badania nad muszkami owocowymi okazały się bezowocne (dla ewolucjonistów). Jak na
razie genetyka nie potwierdza tego, że jakiś gatunek istot żywych mógłby przekształcić się w
jakiś zupełnie odmienny gatunek. Wprost przeciwnie, genetyka wskazuje jasno i wyraźnie,
że są pewne wewnętrzne bariery i ograniczenia, których żaden organizm nie może
przekroczyć. Skoro więc pod tym względem teoria ewolucji jest sprzeczna z wynikami
dotychczasowych badań w dziedzinie genetyki, to co jest potrzebne by nadal ją akceptować?
Zdrowy rozsądek i prosta logika? O, nie! Tu potrzebna jest już WIARA...
Kolejnym poważnym problemem ewolucji pozostaje (i już na zawsze pozostanie)
problem powstania życia na ziemi. Na ogół umniejsza się ten problem i każe się ludziom
wierzyć, że tak właśnie było: to co martwe samo z siebie stało się żywe. A co na to ludzie?
No, skoro naukowcy tak mówią, to znaczy, że tak musiało być. Takim to sposobem miliony
ludzi na całym świecie wierzą w to co naturalnie jest niemożliwe i przeczy wszelkiej logice
czy zdrowemu rozsądkowi.
Ewolucjoniści głoszą, że totalna śmierć i martwota same z siebie zrodziły życie!!! Nic
dziwnego, że pewien wybitny biolog, wspomniany już profesor Louis Bounoure, nazwał
ewolucjonizm "bajeczką dla dorosłych"... NAUKOWCOM NIGDY NIE UDAŁO SIĘ I
NIGDY
SIĘ
NIE
UDA
STWORZENIE
ŻYCIA
W
WARUNKACH
LABORATORYJNYCH!
Gdy doktorowi Sol Spiegelmanowi z Uniwersytetu w Illinois udało się zsyntetyzować
biologicznie aktywne RNA (rozpoczął on swój proces od wiralnego RNA i specyficznego
enzymu pochodzącego od wirusa) to zapytano go, czy stworzył życie w probówce.
Odpowiedź Spiegelmana była jednoznaczna: "Tylko Bóg zdolny jest stworzyć życie".
Samo matematyczne prawdopodobieństwo powstania jednego prawdziwego białka
tworzącego się przez przypadek jest tak małe, że takie zdarzenie wydaje się niemożliwe
nie tylko na ziemi, ale i w całym kosmosie.
Dwadzieścia lat temu dwóch byłych ewolucjonistów zmieniło radykalnie swe poglądy, po
tym jak sami obliczyli ile wynosi takie prawdopodobieństwo samoistnego powstania czegoś,
co mogłoby dać początek życiu. Ludzie ci, to dawniej agnostyk, Sir Fred Hoyle, swego czasu
międzynarodowy autorytet oraz Chandra Wickramasinghe, były ateista, profesor matematyki
stosowanej i astronomii w University College w Cardiff. Chociaż nic nie wskazuje na to, że
stali się oni chrześcijanami, to jednak ich wypowiedzi świadczą o odrzuceniu
fundamentalnego założenia teorii ewolucji o samoistnym powstaniu życia.
"The Sunday Mail" z Brisbane z dnia 20 września 1981 podawał, że obaj naukowcy stali się
"innymi ludźmi. Obaj są wierzącymi". Dalej w artykule czytamy:
"To, co przekonało tych obu ludzi, to obliczenia jakie każdy z nich wykonał, jeden
niezależnie od drugiego w kwestii prawdopodobieństwa [powstania] życia w sposób
spontaniczny. Kiedy obaj skończyli, spojrzeli na wynik prawie z niedowierzaniem. Każdy z
115
www.mojeteorie.republika.pl
nich uznał, że owe prawdopodobieństwo powstania przypadkowo iskry życia na ziemi
wyraża się, w matematycznym żargonie, jak 1 na 10 do 40 000 potęgi."
Wypowiedź Wickramasinghe'a ukazuje jak w jednej chwili wali się świat ateisty i
ewolucjonisty:
"Czuję się w tej sytuacji całkowicie skrępowany z powodu stanu ducha, jaki teraz
odkrywam w sobie. Nie ma jednak żadnego logicznego wyjścia z tego... Zwykliśmy mieć
otwarte umysły; teraz zdajemy sobie sprawę z tego, że jedyną logiczną odpowiedzią na
pytanie o powstanie życia jest akt stworzenia - a nie jakieś przypadkowe i losowe
wymieszanie materii."
Zaś sam Hoyle, ten wybitny astrofizyk teoretyczny, który trafił także do polskiej
encyklopedii, stwierdził potem:
"Prawdopodobieństwo powstania choćby jednego z polimerów żywych organizmów przez
przypadek jest takie samo jak prawdopodobieństwo, że całkowicie wypełniający przestrzeń
Układu Słonecznego niewidomi, obracający w rękach kostkę Rubika, ułożą ją prawidłowo i
równocześnie".
O co chodzi z tym prawdopodobieństwem?
Teoretycznie rzucając monetą jest to kwestia czasu kiedy wyrzucisz np. orzełka (1:2). Takie
zdarzenie jest bardzo prawdopodobne i można przyjąć z pewnością, iż po kilku/kilkunastu
próbach nastąpi! Nie trzeba na to czekać tak długo jak w przypadku samoistnego powstania
protein Ameby. Oznacza to tyle, że czekając na takie zjawisko jak 1:10 do potęgi 40000 nie
doczekamy się w ogóle ponieważ te 4,5 mld lat ziemi jest po prostu za krótkim okresem
czasu. Na dodatek ten okres musimy skrócić o 600 mln lat gdyż wg naukowców Protisty, do
których należą Ameby, żyły na Ziemi już 600 mln lat temu. Nie wspominam już tu o
dowodach znacznie starszych przedstawionych w „Zakazenej Archeologii‖.
A tę monetę musi jeszcze ktoś podrzucić do góry aby wypadł orzełek, bo sama nie
podskoczy!
Tak bardzo to upraszczając i słusznie zakładając, że jednym z wielu innych czynników
niezbędnych do powstania samoistnie życia (w tamtych warunkach nie do końca
pewnych) jest także potrzebna energia elektryczna pochodząca z uderzeń piorunów.
Dalej przyjmując, że taki piorun uderzał mniej więcej w to samo miejsce co sekundę
(zdarza się to ale bardzo rzadko co ze statystycznego punktu widzenia dodaje nam
kolejne zera) przez okres 4,5mld lat otrzymamy: 2 365 200 000 000 000 prób! Czyli
prawdopodobieństwo wynosi 1: 2 365 200 000 000 000 a więc daje nam to zdarzenie
nieprawdopodobne na skalę ziemską (wg wyliczeń wybitnego francuskiego matematyka
Emile Borel"a 1 do 1 000 000 000 000 000 jest zjawiskiem nieprawdopodobnym na skalę
ziemską). Także już takie głupie wyliczenie daje nam obraz iż jest to niemożliwe!
Ameby (Amoeba), czyli Pełzaki - rodzaj protistów. Formalnie nazwa ta dotyczyć powinna
wyłącznie przedstawicieli rodzaju Amoeba, w praktyce odnosi się też do podobnych
organizmów, np. Entamoeba histolytica - organizmu wywołującego czerwonkę amebową. W
skrajnym przypadku zakres stosowania tej nazwy dotyczyć może całej supergrupy
116
www.mojeteorie.republika.pl
Amoebozoa. Ponadto nazwy "ameba" i "pełzak" potocznie używane bywają do określania
postaci ameboidalnej (pełzakowatej), czyli pewnego typu budowy organizmów
jednokomórkowych, reprezentowanego właśnie przez ameby, ale także różne zupełnie
niespokrewnione z nimi pierwotniaki, np. z supergrupy Rhizaria. Przedstawiciele żyją w
środowisku wodnym lub jako pasożyty. Występują w zanieczyszczonych zbiornikach wodnych,
jeziorach, stawach.
Protisty (Protista) - jedno z pięciu królestw wyróżnianych w ostatnich, hierarchicznych
systemach klasyfikacji organizmów (np. w podziałach Whittakera i Margulis oraz CavalieraSmitha). Obejmuje wszystkie jądrowce, które pozostały po wyłączeniu organizmów
zaliczonych do monofiletycznych kladów zwierząt, roślin i grzybów. Zgodnie z aktualną
wiedzą należy tu zbiór taksonów o bardzo różnych powiązaniach filogenetycznych - cała
grupa ma charakter parafiletyczny (sztuczny). Nie istnieje żadna zaawansowana ewolucyjnie
cecha, która wyróżniałaby protisty od pozostałych eukariotów. Większość protistów to
jednokomórkowce, zdarzają się też wielokomórkowce, a nawet organizmy zbliżone do
tkankowego poziomu organizacji. Protisty można podzielić na podstawie sposobu odżywiania
na samożywne (autotroficzne) i cudzożywne (heterotroficzne) oraz miksotroficzne.
Rozmnażają się przez podział komórki, czasem jednak spotyka się też rozród płciowy.
Wielokomórkowce rozmnażają się za pomocą zarodników (zoospory). Protisty mają różne
"układy lokomocyjne" i poruszają się za pomocą pełzania, ruchów rzęsek i wici, ruchów
błonki falującej.
Uważa się (nie ma tu mowy o udowodnieniu ale o tym, że tak przyjęto), że magazynujący
glikogen i zaopatrzeni w wid przedstawiciele królestwa Protista byli przodkami zwierząt.
Protisty to najstarsze eukarionty. Są dowody na to, że żyły na Ziemi już 600 mln lat temu.
wikipedia.org
Póki co teoria ewolucji jest tylko teorią i nie można w 100% stwierdzić, że tak było!
"Racjonalistom" proponuję przeczytać artykuły Marii Sobolewskiej jak to rzeczywiście
wygląda ten ich "racjonalizm". Zaprezentowane tam są dowody świadczące przeciw
"racjonalistom" i wykazujące ich nieuczciwość:
http://astromaria.wordpress.com/racjonalista/
http://astromaria.wordpress.com/dawkins-i-randi/
Dlaczego nie wierzę w TEORIĘ ewolucji - Konferencja
Kreacjonizmu (cz.4 napisy PL)
117
www.mojeteorie.republika.pl
Kreacjonizm
A co z kreacjonizmem. Czyli z przekonaniem, że to Stwórca stworzył
świadome życie – czyli że stworzył także i człowieka aktem własnej woli.
(Tu się zrobi ciekawie dla osób wierzących)
Nie uważam Stwórcy za istotę postępującą nielogicznie. Gdyby zamierzał On stworzyć życie
tylko na Ziemi, nie potrzebował stwarzać miliardów galaktyk liczących setki miliardów
gwiazd. Nam, do życia na Ziemi taka rozrzutność Stwórcy nie była potrzebna. Ale On jednak
stworzył miliardy miliardów życiodajnych słońc. A ponieważ cechuje Go radość tworzenia
życia (my jesteśmy tego najlepszym dowodem) to dlaczego nie chciałby On napełnić życiem
milionów, miliardów innych Ziem, innych planet? Mało tego wiemy z Pisma Świętego że
Bóg stworzył miliony stworzeń zwanych Aniołami, a wiec jakąś formę istot żyjących
posiadających własną indywidualną wolną wolę. Aniołowie zdają się pełnić rolę
posłańców czy też obserwatorów tego co dzieje się na ziemi i wg Biblii często
interweniowali w sprawy ludzkie.
Tak więc jest obojętne, czy wyjdziemy od „naukowego‖ ewolucjonizmu, czy od
kreacjonizmu – wszechświat musi tętnić życiem. Jeśli tego nie dostrzegamy, to tylko dlatego,
że:
a). jesteśmy nieprzeciętnymi ignorantami,
b). oazy życia w pustyni kosmosu są tak bardzo odległe od siebie,
c). cywilizacje bardziej zaawansowane ukrywają się przed słabiej rozwiniętymi po to
aby skuteczniej je wykorzystywać dla swoich celów. (dowody w dalszej części)
Więc przyjmując wersję „c‖, ktoś może się spytać ale dlaczego się ukrywają i chcą nas
wykorzystać?
Jest to całkiem słuszna koncepcja ponieważ nie musimy daleko szukać wystarczy
spojrzeć na ludzkość obecnie i to co dokonała przez tysiące lat istnienia na ziemi!
Jesteśmy tyranami wyzyskującymi wszystko i wszystkich co stanie nam na drodze! I
jeśli się sami nie wykończymy lub natura/Bóg z nami nie skończy to jest duże
prawdopodobieństwo, że w dalekiej przyszłości jak już posiądziemy możliwość podróży
międzygwiezdnych będziemy okupować i podbijać inne mniej zaawansowane
cywilizacje.
Można tu przyjąć, że jesteśmy jako zwierzęta hodowlane dla "obcych", którzy mogą z nami
zrobić co chcą. Otóż pomimo naszej „inteligencji‖ jesteśmy strasznie zacofani jako ludzie i te
„światłe istoty‖ traktują nas jakby „z góry‖. Tak jak ludzie traktują zwierzęta, jedni je
kochają i stają w ich obronie a drudzy krzywdzą i się znęcają nad nimi (badania
naukowe, hodowle itp). A przecież zwierzęta też są istotami czującymi i posiadającymi
swoją „małą‖ inteligencję! Nie możemy z nimi porozmawiać o naszych sprawach, ponieważ
one nas nigdy nie zrozumieją. Nasi naukowcy też badają inne kultury i starają się raczej
nie ingerować. Czyż nie chowają się, tak aby jak najmniej interweniować w relacjach
118
www.mojeteorie.republika.pl
badanych zjawisk? Pod tym względem warto czasami obejrzeć film przyrodniczy, który
powyższe
zjawiska
doskonale
uwidacznia.
Podobnie jest z naszymi „stwórcami z gwiazd” My ich nie potrafimy zrozumieć a oni nas
owszem! My hodujemy zwierzęta w różnych celach tak i oni mogą nas hodować
(wychowywać/obserwować/badać) dla swoich celów i robić z nami co tylko zapragną! To
nic, że jesteśmy trochę bardziej inteligentni od zwierząt, wcale dla NICH nie jesteśmy
równymi partnerami do rozmowy. Jeśli zechcą nami zarządzać tak czy owak to co możemy
jako ludzkość zrobić przeciwko takiej zaawansowanej cywilizacji? Tak jak w Biblii jest
napisane, „Przyjdź Królestwo Twoje i Bądź Wola Twoja” chodzi o to, że ma być ich
wola (Boga/Bogów) a nie nasza!
Tak czy siak wg tych teorii życie we wszechświecie istnieje poza ziemią, pozostają tylko
pytania na ile to życie przypomina nasze ludzkie, o ile są bardziej zaawansowani od nas
technologicznie czy duchowo i jeśli tu są to czego od nas chcą i dlaczego się ukrywają! Choć
niezupełnie tak jest. Jest i było wiele obserwacji UFO na całym świecie i nie mogą to być
tylko ziemskie tajne pojazdy ponieważ łamią one wszelkie znane nam zasady fizyki i
były widywanie a także opisywane znacznie wcześniej niż obecny rozkwit technologii.
Można więc rzec, że się oficjalnie nieujawnianą.
Dr Edgar Mitchel (astronauta Apollo 14) mówi o UFO
Obcy nas obserwują, twierdzi emerytowany astronauta
Edgar Mitchell to były astronauta i lunonauta, szósta osoba, która chodziła po Księżycu,
To z jego ust padły zapewnienia, że UFO istnieje. Sam stwierdził, że podczas swoich
misji widział te obiekty bardzo często.
Zapytany, dlaczego wciąż trwa zakłamywanie rzeczywistości jakoby UFO nie istniało
oświadczył, że to ze strachu przed globalnymi konsekwencjami. Astronauta twierdzi, że czas
zasłony milczenia się kończy i niedługo świat pozna prawdę. kapitan Mitchell przyznał, że
nigdy osobiście nie widział obcego ale nie jest na tyle naiwny aby wierzyć, że życie jest tak
wyjątkowe, iż powstało na jednej tylko planecie. Astronauta twierdzi wręcz, że obcy ciągle tu
są ale pozostają w ukryciu.
To już kolejny z szacownych weteranów programu księżycowego Apollo, który mówi o
dziwnych rzeczach związanych z UFO. Poprzednio podobne opinie wyrażał drugi na
Księżycu Buzz Aldrin, który stwierdził publicznie, że księżyc Marsa, Fobos jest sztucznym
obiektem i na jego powierzchni znajduje się artefakt zwany Monololitem.
119
www.mojeteorie.republika.pl
Rozbierzmy teraz pogląd kreacjonistyczny na części gdyż mówi on wprost,
że zostaliśmy "stworzeni" przez Boga (bogów) i jesteśmy przez Niego (nich)
doglądani:
Wszyscy wierzący w Boga, anioły, demony i w autentyczność Biblii, powinni się zgodzić
z tymi założeniami:









Bóg, aniołowie zamieszkują niebo/inny wymiar (którego z pewnością jeszcze ludzie nie
odkryli),
Przybierali bądź posiadali ludzką/humanoidalną postad aby się ukazad człowiekowi,
Wg Biblii Bóg, aniołowie są istotami żyjącymi z nadludzką inteligencją i wiedzą nie z tego
świata lecz z „Królestwa Niebieskiego” (Supernaturalne Byty),
Potrafią latad i stąd na obrazach mamy aniołów ze skrzydłami, a to może świadczyd o tym, że
mieli moc unoszenia się w powietrzu,
Bóg lub aniołowie których Bóg posyła mogą wykonywad niewiarygodne rzeczy a ówcześnie
żyjący ludzie odbierali je jako cuda,
W Królestwie Niebieskim panuje niemal wojskowa hierarchia (Najwyższy stopniem dowódca
Bóg i dowódcy Archaniołowie czyli jakby generałowie którzy mają podległych innych
aniołów),
Wg Biblii w Królestwie Niebieskim nastąpił bunt części wysokich Aniołów za którymi poszli
inni, zostali oni zrzuceni na ziemię przez Boga, czyli już nie mogli wrócid tam skąd pochodzą,
Spodobały im się córki człowiecze, które porodziły tzw. gigantów (w mitach sumeryjskich,
greckich i Wedach indyjskich są podobne wzmianki),
Bóg postanowił usunąd ich z ziemi za pomocą potopu i podjudzaniu jednych władców na
drugich tak aby się sami powybijali (wg Księgi Henocha). Stąd archeologowie badając różne
miejsca na ziemi np. rejon morza martwego (Sodoma i Gomora) stwierdzają dziwne
zeszklenia gruntu i podwyższone promieniowanie jakby po wybuchu bomby atomowej. Wg
np. starohinduskich legend bardzo dawno temu toczyły się zaawansowane technologicznie
wojny pomiędzy Bogami, którzy latali w swoich Wimanach i używali broni nuklearnej do
niszczenia dużych obszarów.
A teraz: czym jest zjawisko UFO? Otóż nie ma wątpliwości, że Niezidentyfikowane
Obiekty Latające pojawiają się na niebie i jest na to wiele dowodów filmowych,
odtajnionych dokumentów wojskowych czy relacji świadków. Twierdzenie niektórych
wierzących osób w Boga, anioły i demony a nie wierzących w tzw. kosmitów, że jest to
tylko ziemska zaawansowana technika, którą USA przejęło od Hitlerowskich Niemiec i
udoskonaliło ją przez lata jest zwykłą hipokryzją.
Skąd u Niemców było takie bardzo duże zainteresowanie okultyzmem i naukami dalekiego
wschodu, w szczególności naukowcy III Rzeszy badali starohinduskie pisma opisujące w
szczegółach latające pojazdy Bogów (Wimany). Na ten temat jest również ciekawy film z
kanału History HD z serii Ancient Aliens - Aliens and the Third Reich.
zobacz także: Nowa Szwabia
Czym się te nadludzkie istoty różnią? Wg mnie niczym!
Zamieszkują Niebo (gdzieś w Niebie/Inny wyższy wymiar) i używają jakiejś
nieprawdopodobnej mocy/technologii którą ludzie interpretują na ziemi w różnych okresach
120
www.mojeteorie.republika.pl
jako cudowna Moc Boża, szatańskie podstępne sztuczki czy zaawansowana technologia
obcych wyprzedzająca nas o miliony lat!
Więc wszystkie osoby, które wierzą w Boga, anioły i demony jakby na to nie patrzeć
wierzą w życie pozaziemskie czy tego chcą czy nie! A upieranie się że tak nie jest, bo to
przecież Bóg a nie jacyś tam kosmici nie ma sensu, ponieważ jest to wiara w jakąś bliżej
nie znaną nam formę życia nie pochodzącą z ziemi, która na dodatek ingeruje w ludzkie
sprawy. Tak w skrócie spełnia to wszystkie przesłanki aby zdefiniować tą formę życia
jako cywilizację pozaziemską i szczerze mówiąc teoria kreacjonizmu jest bardziej
bliższa tezom o kosmitach ingerujących w nasze życie niż teoria ewolucji.
Starozytni kosmici 2 -Bogowie i obcy
Czy Biblia opisuje fakty historyczne? jeśli tak to jakie one są?
Biblia sama stwierdza, że jest wiele innych Bogów. Oczywiście w tamtych czasach nie
używało się słów - "inne cywilizacje" Więc Biblię będziemy tu traktować jako bardzo
ważny dowód na obecność w naszej historii obcej cywilizacji zainteresowanej naszą
planetą i nami!
I List do Koryntian (8;5)
"A choćby byli na niebie i na ziemi tak zwani bogowie jest zresztą mnóstwo takich bogów i
panów"
W Biblii jest napisane, że człowiek nigdy nie oglądał „oblicza Boga”, i że Bóg jest
wszechmocny!! A tu proszę co w tej samej księdze można znaleźć:
1Moj.32:25-33 „A pozostał Jakub sam jeden i mocował się ktoś z nim aż wzeszła jutrzenka. I
ujrzał, że nie pokona go i uderzył w staw biodrowy jego i zwichnął staw biodrowy Jakuba
podczas zmagania jego z nim. I powiedział: Puść mnie, bo wzeszła jutrzenka. I powiedział:
nie puszczę cię dopóki nie pobłogosławisz mi. I powiedział do niego: Jakie jest imię twoje? I
powiedział: Jakub. I powiedział: Nie Jakub będzie nazwane dłużej imię twoje, lecz Izrael, bo
walczyłeś z Bogiem i z ludźmi i pokonałeś. I zapytał Jakub i powiedział: Powiedz proszę imię
twoje. I odpowiedział: Dlaczego to pytasz o imię moje? I błogosławił mu tam. I nazwał Jakub
nazwę temu miejscu Penuel, bo widziałem Boga twarzą w twarz i ocalała osoba moja! I
wzeszło mu słońce gdy przechodził Penuel ale on utykał z powodu biodra jego. Dlatego nie
jedzą synowie Izraela ścięgna mięśnia biodrowego, które jest w stawie biodrowym, aż do dziś
tego bo uderzył w staw biodrowy Jakuba, w ścięgno mięśnia biodrowego.
Ozeasza 12 4
Że co?? Człowiek siłował się z Bogiem a ten nie mógł go przemóc?? Ma to sens tylko
wtedy gdy pod pojęciem „Boga JAHWE” uświadomimy sobie dość krzepkiego kosmitę!!
121
www.mojeteorie.republika.pl
Księga Rodzaju 18: 1-21
„Bóg” w gościnie u Abrahama
1 Pan ukazał się Abrahamowi pod dębami Mamre, gdy ten siedział u wejścia do namiotu w
najgorętszej porze dnia. 2 Abraham spojrzawszy dostrzegł trzech ludzi naprzeciw siebie.
Ujrzawszy ich podążył od wejścia do namiotu na ich spotkanie. A oddawszy im pokłon do
ziemi, 3 rzekł: "O Panie, jeśli darzysz mnie życzliwością, racz nie omijać Twego sługi! 4
Przyniosę trochę wody, wy zaś raczcie obmyć sobie nogi, a potem odpocznijcie pod
drzewami. 5 Ja zaś pójdę wziąć nieco chleba, abyście się pokrzepili, zanim pójdziecie dalej,
skoro przechodzicie koło sługi waszego". A oni mu rzekli: "Uczyń tak, jak powiedziałeś".
6 Abraham poszedł więc spiesznie do namiotu Sary i rzekł: "Prędko zaczyń ciasto z trzech
miar najczystszej mąki i zrób podpłomyki". 7 Potem Abraham podążył do trzody i wybrawszy
tłuste i piękne cielę, dał je słudze, aby ten szybko je przyrządził. 8 Po czym, wziąwszy twaróg,
mleko i przyrządzone cielę, postawił przed nimi, a gdy oni jedli, stał przed nimi pod drzewem.
9 Zapytali go: "Gdzie jest twoja żona, Sara?" - Odpowiedział im: "W tym oto namiocie". 10
Rzekł mu [jeden z nich]: "O tej porze za rok znów wrócę do ciebie, twoja zaś żona Sara
będzie miała wtedy syna". Sara przysłuchiwała się u wejścia do namiotu, [które było tuż] za
Abrahamem. 11 Abraham i Sara byli w bardzo podeszłym wieku. Toteż Sara nie miewała
przypadłości właściwej kobietom. 12 Uśmiechnęła się więc do siebie i pomyślała: "Teraz, gdy
przekwitłam, mam doznawać rozkoszy, i mój mąż starzec?" 13 Pan rzekł do Abrahama:
"Dlaczego to Sara śmieje się i myśli: Czy naprawdę będę mogła rodzić, gdy już się
zestarzałam? 14 Czy jest coś, co byłoby niemożliwe dla Pana? Za rok o tej porze wrócę do
ciebie, i Sara będzie miała syna". 15 Wtedy Sara zaparła się, mówiąc: "Wcale się nie
śmiałam" - bo ogarnęło ją przerażenie. Ale Pan powiedział: "Nie. Śmiałaś się!"
16 Potem ludzie ci odeszli i skierowali się ku Sodomie. Abraham zaś szedł z nimi, aby ich
odprowadzić, 17 a Pan mówił sobie: "Czyż miałbym zataić przed Abrahamem to, co
zamierzam uczynić? 18 Przecież ma się on stać ojcem wielkiego i potężnego narodu, i przez
niego otrzymają błogosławieństwo wszystkie ludy ziemi. 19 Bo upatrzyłem go jako tego, który
będzie nakazywał potomkom swym oraz swemu rodowi, aby przestrzegając przykazań Pana
postępowali sprawiedliwie i uczciwie, tak żeby Pan wypełnił to, co obiecał Abrahamowi". 20
Po czym Pan rzekł: "Skarga na Sodomę i Gomorę głośno się rozlega, bo występki ich
[mieszkańców] są bardzo ciężkie. 21 Chcę więc iść i zobaczyć, czy postępują tak, jak głosi
oskarżenie, które do Mnie doszło, czy nie; dowiem się".
Księga Rodzaju 19: 1-3
Zniszczenie Sodomy i Gomory
Owi dwaj aniołowie przybyli do Sodomy wieczorem, kiedy to Lot siedział w bramie Sodomy.
Gdy Lot ich ujrzał, wyszedł naprzeciw nich i oddawszy im pokłon do ziemi 2 rzekł:
«Raczcie, panowie moi, zajść do domu sługi waszego na nocleg; obmyjcie sobie nogi. a
rano pójdziecie w dalszą drogę». Ale oni mu rzekli: «Nie! Spędzimy noc na dworze». 3 Gdy
on usilnie ich prosił, zgodzili się i weszli do jego domu. On zaś przygotował wieczerzę,
poleciwszy upiec chleba przaśnego. I posilili się.
O co chodzi? Bóg i Aniołowie jedzą posiłki z ludźmi, normalnie z nimi rozmawiają i
chodzą na piechotę??
122
www.mojeteorie.republika.pl
Zauważcie mały szczegół, że Abraham z daleka uznał ICH jako ludzi, dopiero jak już
był blisko oddał IM należną „cześć”! To wprost mówi nam o tym, że można ich było
uznać za zwykłych ludzi z daleka ale jednak z bliska wyglądali inaczej niż ludzie gdyż
Abraham od razu rozpoznał w nich Boga i Jego towarzyszy (musieli wyglądać jednak
nieziemsko).
Dalej „Bóg Wszechwiedzący i Widzący” nie widział z „Nieba” co się wyprawia w
Sodomie i Gomorze? Mało tego nawet nie dał wiary swoim posłańcom i musiał się
osobiście pofatygować aby zobaczyć to na własne oczy! I błagam was (osoby religijne)
nie doszukujcie się tu jakichś symboli tak po prostu jest to opisane w Biblii na którą tak
zważacie! Aż na zbyt dobitnie to świadczy o tym, iż „Bóg Jahwe” jest zupełnie inny niż
wam się wydaje! JESZCZE RAZ PODKREŚLAM „BÓG” JADŁ, PIŁ ROZMAWIAŁ, I CHODZIŁ JAK
CZŁOWIEK!!! CZY BYŁ TO ZWYKŁY CZŁOWIEK? NIE, A SKĄD POCHODZI/PRZYBYŁ? Z
GÓRY/Z NIEBA!! NIE JEST Z ZIEMI!! WIEC JEST ISTOTĄ POZAZIEMSKĄ!!!
CZYLI KOSMITĄ!!! TEGO SIĘ NIE DA INNACZEJ WYTŁUMACZYĆ!!! TAKI
JEST FAKT!!! A co z Sarą? Jak wiemy z dalszych losów Abrahama doczekał się on
potomka po zapewnieniu „Pana”! Czyżby „Pan” korzystając z okazji pobytu na ziemi
postanowił przeprowadzić potajemnie zabieg zapłodnienia In Vitro starszej już kobiety?
Przemyślcie to sobie na spokojnie!
Zauważyłem, że chrześcijanie nie czytają swojej Biblii oraz w ogóle jej nie rozumieją!! A
jeśli ją czytają to jedni ją „rozumieją” całkiem na opak i po swojemu, a inni nie traktują
jej jako opis rzeczywistych wydarzeń historycznych ale jako symbole. Natomiast
Hindusi czytając swoje Pisma Święte rozumieją je tak jak jest tam to opisane! Czyli
wiedzą, że kiedyś na ziemi istniała jawnie cywilizacja pozaziemska, która latała w
swoimi pojazdami i toczyła czasami wojny z innymi „Bogami”! Mało tego powiedz
chrześcijaninowi, że wieży w kosmitów to jakby mógł to by Cię natychmiast zlinczował,
lecz powiedz to samo hindusowi to się z Tobą zgodzi i jeszcze opowie Ci o NICH więcej!
Biblia to tak jakby zapis (mały wycinek) z jednej strony medalu ale czy po tylu latach
przepisywania i tłumaczeń jest nadal w 100% wiarygodna? Skąd tyle różnych wydań i tyle
różnic między nimi? Jest pewne, że Biblia zawiera co najmniej 35 tys. błędów w
tłumaczeniu pojedynczych słów lub nawet całych zdań, a co najważniejsze niektóre listy
NT były wręcz pisane na zamówienie. Czy oddaje ona jednoznacznie swoją tak ważną dla
chrześcijan treść? sądząc po tych wszystkich odłamach chrześcijaństwa, NIE! Każda
organizacja religijna rozumie Biblię na swój "właściwy" sposób i co najciekawsze to
chrześcijanie
głoszą
"Słowo
Boże"
głównie
wśród
chrześcijan.
Oto artykuły mówiące o badaniach tekstów biblijnych:
Pseudoepigrafy biblijne,
Fałszerstwa Biblii
Teraz coś w obronie Biblii! Poniżej zamieszczam bardzo ciekawe wykłady profesora Veith‘a
nt Biblii i jej tłumaczenia:
YouTube - Walka o Biblie prof Walter Veith.
123
www.mojeteorie.republika.pl
i Dra Chucka Misslera o powiązaniu zjawiska UFO i Biblii,
Dr. Chuck Missler o UFO i Biblii.
Nie do końca jest tak, że wszystko co zostało opisane w Starym Testamencie jest zmyślone!
Można zadać pytanie:
Co świadczy o tym, że nie jest to bujda na resorach? Oprócz oczywiście dowodów ściśle
archeologicznych (m.in. promieniowanie i dziwne zeszklenia w miejscu zniszczenia
Sodomy i Gomory) istnieje pewna dziwna, podejrzana i zarazem drażliwa kwestia
Izraela.
Dlaczego ogólnie kwestionuje się istnienie „Boga” (kimkolwiek On jest) i historii
opisanych w starym testamencie (w tym dziejów Narodu Izraelskiego) a jednocześnie nie
podważa się prawa Izraela jako Narodu Wybranego przez Boga, oraz jego roszczeń do
Ziemi Obiecanej przez „Boga”?
Dlaczego
w
środowisku
żydowskim jest
to traktowane jako
antysemityzm?
Dlaczego Izrael jest tolerowanym wyjątkiem we wszystkich owych aspektach? Na jakiej
to podstawie utworzono Państwo Izrael po II Wojnie Światowej?
Dlaczego Syjoniści jak i Masoni oraz Watykan planują odbudowę Świątyni Salomona!?
Czy świątynia ma być miejscem wielbienia „Boga”(wg syjonistów)/”Lucyfera” (wg
ortodoksyjnych chrześcijan) itp.?
Wydaje się, że są to dwie przeciwstawne sprawy ale czy rzeczywiście?
Autor książki pt: „BOGOWIE ATOMOWYCH WOJEN” Dr Miloš Jesenský stwierdza,
że istnieją niepodważalne dowody na to iż w bardzo dawnej przeszłości ktoś wydobywał
uran i go używał do produkcji Broni Masowego Rażenia! Mało tego są dowody, że
„ktoś” używał tej broni na obszarze całej kuli ziemskiej! Jest to całkiem nowe spojrzenie
na historię ludzkości! Poniżej przedstawię wam fragmenty z tej książki:
Niemal detektywistyczne dochodzenie zaczęło się już w maju 1972 roku, kiedy to w
zakładzie wzbogacania uranu w Pierrelatte, Francja, dokonano rutynowej analizy rudy
uranowej. Wyniki tej analizy wprawiły w osłupienie i podziw fizyków i pracowników
naukowych tych zakładów. Okazało się bowiem, że w uranie poddanemu analizie procent
atomów izotopu uranu 235U wynosi tylko 0,717% a nie 0,720%, jak to ma miejsce
wszędzie na Ziemi, Księżycu i w meteorytach.
Gdzie zatem zginęło pozostałe 0,003% 235U?
Trop wiódł do Gabonu, do tamtejszych kopalni rud uranowych w Oklo, skąd wzięto próbki
rudy do badań we francuskich laboratoriach. Analizę rudy wykonano od razu na miejscu.
Zdziwienie specjalistów urosło do chorobliwych rozmiarów, bo badania wykazały, ze w 700
tonach uranu, które tam wydobyto w latach 1970-1972, brakuje 200 kg radioizotopu 235U.
124
www.mojeteorie.republika.pl
Mało? Taka ilość całkiem wystarczy do skonstruowania kilkudziesięciu bomb atomowych
typu Hiroszima...
Wygląda na to, że nikt w niedawnej przeszłości z Gabonu nie ukradł takiej ilości 235U, a
zatem wychodziłoby na to, że w rudach uranowych w Oklo j e s t mniej uranu, niż go
tam być powinno! A to oznacza tylko jedno - ktoś kiedyś oddzielał już uran-235 od
naturalnej
rudy!
Chociaż specjaliści pośpieszyli od razu z wyjaśnieniem o "naturalnym reaktorze
jądrowym w Oklo" pozostaje faktem, że ktoś czy coś w przepastnej przeszłości oddzielał
izotop 235U od reszty rudy dokładnie tak, jakby chciał przeznaczyć go do celów
energetycznych.
Oczywiście uczeni usiłowali wyjaśnić to zjawisko poprzez fakt, że rudy uranu w Oklo
składały się w swej masie z 17% 235U i 83% 238U. Izotopy te mają różny czas półzaniku T1/2 - i przed 2 mld lat ta ruda uranowa zawierała tylko 3% 235U. Uran mógł być wymyty
przez wodę w delcie pradawnej rzeki, gdzie dziś leży Oklo i tam osadzał się 235U dokonując
jego wzbogacenia. Kiedy ilość 235U wzrosła do masy krytycznej, dochodziło do reakcji
łańcuchowej. Lecz wydaje się to mało prawdopodobne.
Jakkolwiek by z tym reaktorem nie było, pozostaje faktem, że niewiele wiemy o energetyce
jądrowej w Starożytności.
Dr Robert "Oppie" Oppenheimer, który w latach 1943-1945 pracował w PROJECT
MANHATTAN nad bombą atomową, był nie tylko fizykiem - jak go przedstawiają jego
pamiętniki, ale zajmował się także starohinduskimi - uwaga! - tekstami, które są niczym
innym,
a
właśnie
opisami
tajemniczych
broni.
Czy inspirował się on tekstami pisanymi sanskrytem?
Po pierwszej próbnej eksplozji atomowej w dniu 16 lipca 1945 roku, na poligonie Los
Alamos, Nowy Meksyk, Oppenheimer zacytował epos "Mahabharata": Uwolniłem kosmiczną
siłę - teraz jestem niszczycielem światów...
W kilka lat po II Wojnie Światowej, dr Oppenheimer wykładał w Rochester University, gdzie
w czasie jednej z dyskusji pewien student zadał mu pytanie: Czy bomba atomowa w Los
Alamos była w ogóle tą pierwszą, a może były wcześniej przeprowadzone jakieś utajnione
testy?
Odpowiedź wykładowcy była bardzo, bardzo dziwna:
- Well - rzekł z westchnieniem - Ona była pierwszą... W każdym razie w tym wieku...
Czy słynny uczony miał na myśli to, że broń atomowa była w użyciu już w dalekiej
przeszłości?
Oppenheimer wiedział co mówi, ponieważ jako dobry znawca sanskrytu był
zaznajomiony z MAHABHARATĄ, obszernym indyjskim eposem narodowym. Jest tam
m.in. opisane użycie "boskiej" broni, które w obrazowym opisie przypomina wybuch
nuklearny.
125
www.mojeteorie.republika.pl
Inną odpowiedź na tą samą kwestię dał laureat Nagrody Nobla w dziedzinie chemii
radioaktywnych związków chemicznych z roku 1921 - Frederic Soddy (1877-1956), który w
swej książce
"Odkrycie promieni" daje taką odpowiedź, która mogłaby być drugim motto dla tej książki:
Domniemywam, że w przeszłości istniały cywilizacje, które znały energię atomową, a które
zniszczyły niewłaściwe wykorzystanie tej energii.
Klasyczny przykład:
Sodoma i Gomora - Starożytność znała Broń Masowego Rażenia (BMR) - Miasto, które
znikło z powierzchni Ziemi - Atomowy atak na Sacsayhuaman? - Radioaktywne
szkielety i groby - Promieniste mumie w zbiorach Muzeum Egipskiego.
Kiedy w roku 1959 prof. Matwiej Agrest, a po nim czeski autor literatury faktograficznej dr
Ludvik Souczek (a za nimi cała rzesza innych autorów) wystąpili z hipotezą, że biblijne
miasta Sodoma i Gomora (zob. 1 Mjż 13,13 i 1 Mjż 19) zostały zniszczone w drugim
tysiącleciu przed Chrystusem przez wybuchy jądrowe - wywołało to burzę niezgody w
środowisku naukowców. Kościół katolicki potępił to jako kacerstwo, a „specjaliści
archeolodzy‖
zostali
wzburzeni
w
najwyższym
stopniu.
Prof. Agrest, który jest ojcem tej hipotezy o zniszczeniu obydwu tych miast przy pomocy
eksplozji jądrowych, opiera ją na analizie biblijnego tekstu. Według niego, szło o tragiczny
efekt likwidacji nadmiaru materiałów radioaktywnych przez Kosmitów, którzy za
wszelką cenę (i słusznie!) nie chcieli pozostawić ich na naszej planecie, której mieszkańcy
nie posiadali osłon antyradiacyjnych.
Mówi Agrest:
Według opisu biblijnego, wniosek ten jest więcej, niż prawdopodobny. Kosmici polecili
Lotowi i jego rodzinie, aby się ukryli w górach, gdzie znajdowały się jaskinie. Tam byli
doskonale zabezpieczeni przed promieniowaniem radioaktywnym - był to bowiem
doskonały, naturalny schron przeciwatomowy.
W roku 1966, amerykański egzobiolog Carl Sagan rozważał możliwość atomowego
zniszczenia Sodomy i Gomory, którą to myśl nazwał: Zupełnie sensowną i godną głębokiej
analizy.
Nawet taki przeciwnik i krytyk archeoastronautyki, jakim jest Gunnar von Schlippe musiał
przyznać, że: Jeżeli idzie o zniszczenie Sodomy i Gomory, to rzeczywiście można je
porównać z działaniem bomb jądrowych.
Dr Ludvik Souczek w swej książce "Przeczucie cienia" dołącza krótką notatkę
współczesnego komentarza do tej partii starotestamentowego tekstu:
1. Lota obronili dwaj aniołowie, którzy go ostrzegli przed katastrofą i przykazali mu ucieczkę
>>w góry<<, nie oglądając się za siebie, co jest całkiem dobrą radą, mając na względzie
szkodliwe działanie pulsu świetlnego wybuchu nuklearnego.
126
www.mojeteorie.republika.pl
2. Lot odpowiada równie dziwnie: >>... boję się, że to zło przeniknie do mnie i mnie
uśmierci<<.
Pan przyrzekł (w Księdze Mojżeszowej) zniszczyć Sodomę i Gomorę siarka i ogniem, a
zatem jej mieszkańcom groziło: poparzenie, spalenie, zatrucie bądź uduszenie dymem czy
gazami - komentuje biblijny opis dr Souczek - W żadnym z tych wypadków nie jest
logicznym mówienie o >>źle, które przenika<<, bez przypomnienia promieniowania
przenikliwego. Lot wie o tym, że promieniowanie jest szkodliwe dla zdrowia i obawia się
o to, by nie został porażony promieniście, zanim dostanie się pod osłonę gór.
3. Ciekawym jest także opis samej katastrofy:
>>Widziałem występujący z ziemi dym, jak dym z pieca. Wtedy Pan spuścił na Sodomę i
Gomorę deszcz siarki i ognia... I zniszczył trzy miasta i całą okolicę Jordanu, ze wszystkimi
ich mieszkańcami i wszelką polną roślinnością<<.
Dym z ziemi dość dokładnie przypomina grzyb po eksplozji jądrowej - tak kończy swą
analizę jądrowego wybuchu nad Sodomą i Gomorą dr Ludvik Souczek.
W tzw. "Zwojach znad Morza Martwego", które ukryła sekta Esseńczyków, w jaskiniach
Cirbet Qumran na pn - zach. brzegu Morza Martwego, na południe od Jerycha, przed
legionami cezara Wespezjana (69-79) tak opisuje się w tym najstarszym hebrajskoaramejskim
tekście
"Starego
Testamentu"
zagładę
Sodomy
i
Gomory:
Podźwignął się słup z dymu i prochu, podobny do słupa dymu, co wychodzi z wnętrza Ziemi.
Zasypał Sodomę i Gomorę deszczem siarki i płomieni, zniszczył miasta, cała nizinę,
wszystkich mieszkańców i całą roślinność..
Lot mieszkał w Segor, a potem przeniósł się w góry, bał się pozostać w mieście. Ludzi
przedtem ostrzeżono, by opuścili miejsca przyszłej eksplozji, żeby nie patrzyli na wybuch i
skryli się pod ziemią. Uciekinierzy, którzy się obejrzeli - oślepli, a potem zmarli.
- A gdzie są dowody? - mógłby ktoś spytać. - Czy znaleziono jakieś ślady po wybuchu
atomowym? - Dziś wiemy z całą pewnością, że takie znaleziono! Dyrekcja Egipskiego
Instytutu Atomowego potwierdziła, że w miejscach, gdzie zniszczono te kaanaeńskie
miasta znaleziono zwiększoną ilość izotopów o bardzo długim T1/2: 32Si = 100 lat, 44Ti
= 47 lat, 53Mn = 3,7 mln lat, i wiele innych. Nie idzie tutaj bynajmniej o radioaktywne
tło ziemi i minerałów w tych miejscach, a o sztucznie wytworzone izotopy n i e w y s t ę p
u j ą c e normalnie w przyrodzie!
Możemy to spokojnie zapisać po stronie "za" hipotezie głoszącej, że Ludzkość w okresie
Starożytności miała kontakt z Broniami Masowego Rażenia (BMR). W tej chwili jest na
to trudno odpowiedzieć, ale na korzyść tej hipotezy przemawia wiele innych wskazówek,
poszlak i przesłanek.
Dr Ludvik Souczek sformułował na początku lat 70. XX wieku teorię, wedle której dwa
kwitnące miasta starożytnych Indii: 40-tysięczna Harappa i Mohendjo-Daro nie były
zniszczone przez atak plemion Ariów, jak to się dziś przypuszcza, ale początkiem ich
zaniku była jakaś silna eksplozja - a raczej katastrofa mająca związek z eksplozją której epicentrum znajdowało się około 140 km od Mohendjo-Daro. Kataklizm ten o d w
r ó c i ł bieg rzeki Indus, tak że pod wodą i bagnem znalazły się obie metropolie i
127
www.mojeteorie.republika.pl
sąsiednie osady, zaś ich mieszkańcy wyemigrowali do Gudjataru, zaś aryjscy
koczownicy przybyli z północnego-wschodu i dokończyli dzieła zniszczenia.
Dzisiaj ta souczkowa hipoteza się potwierdziła - badania archeologiczne przyniosły
informację wielce frapującą - otóż okazało się, że katastrofa stała się w mgnieniu oka, a
glina w ruinach miast była wypalona temperaturami o wysokości 1.400-1.600oC! Badacz
S. de Camp stwierdził, że domy były wyeksponowane na niesłychanie wysoką
temperaturę, gdy odnalazł takie miejsca, gdzie kamienie były nadtopione, a co większe z
nich z l e w a ł y się ze sobą! W okolicy tych zwitryfikowanych kamieni de Camp
odkopał ludzki szkielet, który był 50 razy bardziej radioaktywny, niż gleba w jego
okolicy. (!!!)
Jak pisze Walter Jörg Langbein, włoski badacz hinduskiego pochodzenia David W.
Davenport znalazł na obszarze występowania protoindyjskiej, harappskiej kultury w
prowincji Sindh (Pakistan) bezsporne dowody na atomowe wybuchy sprzed tysiącleci:
Mohendjo-Daro, jedno z najstarszych miast świata, było zniszczone bombami atomowymi.
Na obszarze miasta o powierzchni około 1 km2, we wschodniej i wyższej części zamieszkałej
dzielnicy znaleziono około 30.000 znacznie zniekształconych ludzkich kościotrupów, które
były
poddane
działaniu
wysokich
temperatur.
Zgodnie
z
poglądami
D. W. Davenporta, kiedyś nad centrum Mohendjo-Daro eksplodowała co najmniej jedna
bomba jądrowa:
>>Kiedy w 1927 roku nasze wykopaliska sięgnęły poziomu ulic Mohendjo-Daro, wraz z
archeologami natknęliśmy się na straszliwe znalezisko - 44 szkielety ludzkie, które leżały
twarzami do dołu na głównej ulicy, jakby powalone straszliwie silnym uderzeniem w plecy
przy rozpaczliwej, panicznej ucieczce. Jest czymś oczywistym, że ta kwitnąca metropolia nad
Indusem musiała zginąć w jakiejś okropnej katastrofie<<.
128
www.mojeteorie.republika.pl
Mohendża Daro częściowo spalony i radioaktywny szkielet Tych ludzi zaskoczył kataklizm, częściowo spalone
szkielety w Mohendża Daro
W przypuszczalnym epicentrum wybuchu znaleziono zeszklone kamienie i szczątki r o z t o p
i o n e j ceramiki - w kierunku od epicentrum skutki działania wysokiej temperatury malały i
znajdowano
także
szkielety
ludzkie.
Mówi
Davenport:
W okręgu jakichś 50 m od epicentrum przypuszczalnego wybuchu kamienie i cegły przeszły
proces topienia. W okręgu 60 m cegły były stopione tylko z jednej strony, a materiał ten
później się skrystalizował.
129
www.mojeteorie.republika.pl
Głównym, rzekłbym, koronnym argumentem na poparcie teorii Davenporta jest
odkrycie, o którym musiałem przeczytać kilka razy pod rząd, bowiem byłem
przekonany, że mnie wzrok myli - po przeprowadzeniu pomiarów naturalnego tła
radioaktywnego Ziemi w tym rejonie zabrano się za badanie kości ludzkich i liczniki
Geigera-Müllera po prostu oszalały. Dlaczego? Ano dlatego, że kości te były silnie
radioaktywne - tak radioaktywne, jak kości ofiar atomowego ataku na Hiroszimę i
Nagasaki!!!
Fakt stwierdzenia wysokiej radioaktywności tych szczątków ludzkich potwierdza także
członek AN ZSRR dr M. Dimitriew:
Nawet po okresie 4.000 lat są to najbardziej radioaktywne szkielety - i prawdą jest, że tak
bardzo, jak kości ofiar Hiroszimy i Nagasaki.
Mahabharata po polsku:
[home.att.net/~b.mikolajewska/booknook/Mahabharata/index.htm]
Znaleziska w Mohendżo-Daro
Dalsze wzmianki o tym zdarzeniu znajdujemy w wynikach badań rosyjskich naukowców. W
roku 1989 zostały opublikowane wyniki wykopalisk i ich analizy dotyczące Mohendżo-Daro,
najstarszego znanego w historii ludzkości miasta położonego w dzisiejszych Indiach.
Założone w roku 3500 p.n.e. Mohendżo-Daro osiągnęło taki rozwój kultury, jaki 3000 lat
później został osiągnięty przez opanowujące cały świat Imperium Rzymskie. W MohendżoDaro żyło 40.000 ludzi. Miasto to posiadało własne studnie, a każde mieszkanie instalacje
sanitarne. Między rokiem 2500 i 1750 p.n.e. powstała w dolinie Indusu wysoko rozwinięta
kultura, która była porównywalna z sumeryjskimi miastami-świątyniami i królewskimi
miastami w Egipcie. Była to kwitnąca kultura, która przewyższała wszystkie dotychczasowe,
i która upadła z dnia na dzień, ściślej mówiąc w ciągu jednej minuty. Do dzisiaj nie znana jest
tego przyczyna.
Kamienie topiły się w wielkim Żarze
130
www.mojeteorie.republika.pl
Rezultaty badań rosyjskich i amerykańskich naukowców, którzy podjęli je niezależnie
od siebie, wskazują na wybuch nuklearny: w wykopaliskach stwierdzono, że mury
budynków w wyniku ogromnego żaru topiły się aż do zeszklenia. W pobliżu MohendżoDaro odkopano miasto Haragga. Haragga pochodziła mniej więcej z tego samego okresu co
Mohendżo-Daro i została zbudowana w ten sam sposób. W ten sam sposób została też
zniszczona. Także i tutaj znajdują się takie przekształcenia materiału, które nie mogły
powstać w wyniku erupcji wulkanu. Odkryto ludzkie szkielety, które dobrze zachowały się
pod warstwami ziemi pozostawiając wrażenie całkiem nieuszkodzonych zewnętrznie, a
wykazujące radioaktywność pięćdziesięciokrotnie wyższą od normalnej, i to po upływie
ponad 4000 lat! W centrum miejsc wykopaliskowych tego miasta, tam, skąd wzięła swój
początek rasa aryjska, zanotowano radioaktywność ośmiokrotnie przewyższającą normę.
Dziś próbuje się również za wszelką cenę zatuszować położenie
prawdziwej Góry Synaj i nawet w Bibliach (mapy wydarzeń
biblijnych załączone do niektórych przekładów) jest ona
zaznaczana w Egipcie na Półwyspie Synaj! Ale czy rzeczywiście
ona się tam znajduje?
Tak
niby
wyglądała
(nie ma tu przejścia przez morze)
tradycyjnie
Oto bardzo ciekawe filmy dokumentalne na ten temat:
131
przyjęta
trasa
Eksodusu
www.mojeteorie.republika.pl
Góra ognia - poszukiwania prawdziwej góry Synaj
cz.1 z 5
I
Archeologia - Droga Izraela z Egiptu cz.1
Po obejrzeniu filmów rodzi się pytanie gdzie dokładnie przekroczyli tę
Zatokę Akaba? Z pierwszego filmu wynika, że jest to rejon Sharm El
Shaikh natomiast z drugiego możemy się dowiedzieć, iż jest to rejon
Nuweiba ok. 100km na północ. Tam też znaleziono po obu stronach zatoki
dowody w postaci kół rydwanów egipskich.
Na
kolor
zielony
a na czerwony drugiego
zaznaczona
jest
132
wersja
z
pierwszego
filmu
www.mojeteorie.republika.pl
Zaś to miejsce jakby naturalnie tworzy pomost gdyż w najgłębszym miejscu ma ok. 80m
głębokości!
Większość tego odcinka można by nawet dziś przejść pieszo!
Księga Wyjścia (19;16-19)
"Trzeciego dnia rano rozległy się grzmoty z błyskawicami, a gęsty obłok rozpostarł się nad
górą i rozległ się głos potężnej trąby, tak że cały lud przebywający w obozie drżał ze strachu.
Mojżesz wyprowadził lud z obozu naprzeciw Boga i ustawił u stóp góry. Góra zaś Synaj była
cała spowita dymem, gdyż Pan zstąpił na nią w ogniu i uniósł się dym z niej jakby z pieca, i
133
www.mojeteorie.republika.pl
cała góra bardzo się trzęsła. Głos trąby się przeciągał i stawał się coraz donośniejszy.
Mojżesz
mówił,
a
Bóg
odpowiadał
mu
wśród
grzmotów."
Ile grzmotów! Ile dymu! Znowu ogień? I po co to wszystko? Tylko po to by
porozmawiać
z
Mojżeszem???
Wnioski
są
jednoznaczne.
Księga Liczb (11;1-3)
"Lecz lud zaczął szemrać przeciw Panu narzekając, że jest mu źle. Gdy to usłyszał Pan,
zapłonął gniewem. Zapalił się przeciw nim ogień Pana i zniszczył ostatnią część obozu. Lud
wołał do Mojżesza, a on wstawił się do Pana i wygasł ogień. Dlatego też dano temu miejscu
nazwę Tabeera, gdyż ogień Pana wśród nich zapłonął."
Ogień Pana? Czy ludzie w tamtych czasach mogli użyć słowa - laser ?. Oczywiście, że nie.
Nazwali to zjawisko tak jak umieli.
Zresztą Biblia mówi wyraźnie, że Góra Synaj leży w Arabii:
(25) Synaj(Hagar) jest to góra w Arabii, a odpowiednikiem jej jest obecne Jeruzalem. Ono
bowiem wraz ze swoimi dziećmi trwa w niewoli.
(List do Galatów 4:25, Biblia Tysiąclecia)
widok z okolicy Nuweiba przez zatokę Akaba
(tam też znaleziono części po rydwanach egipskich)
134
w
stronę
Arabii
Saudyjskiej
www.mojeteorie.republika.pl
PrintScreen z Google Earth: „Chwała Pańska‖ opaliła szczyt Jabal Al.-Lawz (Horeb) ,Góra
Mojżesza.
Jabal Al.-Lawz (Horeb) ,Góra Mojżesza
135
www.mojeteorie.republika.pl
Jabal Al.-Lawz (Horeb) ,Góra Mojżesza
136
www.mojeteorie.republika.pl
rejon otoczony jest siatką i posterunkami strażników…
137
www.mojeteorie.republika.pl
ołtarz na którym stał złoty cielec…
138
www.mojeteorie.republika.pl
malunki przedstawiające złotego cielca
ołtaż
139
www.mojeteorie.republika.pl
Fotki pochodzą z Google Earth i można je obejrzeć tu:
http://www.panoramio.com/photo/48825154?source=wapi&referrer=kh.google.com
O czym świadczą zasieki wokół tego miejsca, tablice informujące, że są tam prowadzone
prace archeologiczne i jest tam totalny zakaz wchodzenia i fotografowania? Ktoś boi się
prawdy na ten temat i tuszuje wszystkie dowody w tej kwestii. Dlaczego? Być może
dlatego, iż wie, że jest to prawda i rzeczywiście na tej Górze wylądował „Bóg Jahwe” a
Jego „Chwała” opaliła wszystkie jej szczyty i do dziś pozostały one okopcone/opalone!
Następna ciekawa sprawa jest z Arką Przymierza:
Ks. Liczb
(33) Tak więc ruszyli od góry Pana i ciągnęli przez trzy dni. Arka Przymierza Pańskiego szła
przed
nimi
podczas
trzech
dni
podróży,
gdy
szukali
miejsca
postoju.
(Ks. Liczb 10:33, Biblia Tysiąclecia)
Arka ich prowadziła (specjalnie szli zygzakiem aby wymarło całe pokolenie, które
wyszło z Egiptu gdyż tak postanowił „Bóg”)
Ks. Jozuego
140
www.mojeteorie.republika.pl
(11) oto Arka Przymierza Pana całej ziemi przejdzie przed wami Jordan.
(Ks. Jozuego 3:11, Biblia Tysiąclecia)
Ks. Jozuego
(11) A gdy cały lud skończył przeprawę, przeszła również i Arka Pańska z kapłanami i stanęła
na czele ludu.
(Ks. Jozuego 4:11, Biblia Tysiąclecia)
Była użyta do przeprawy przez Jordan
Ks. Sędziów
(27) Następnie pytali się Izraelici Pana była tam bowiem wówczas Arka Przymierza Boga,
(Ks. Sędziów 20:27, Biblia Tysiąclecia)
Była używana do komunikacji z „Bogiem”
1 Ks. Samuela
(3) A światło Boże jeszcze nie zagasło. Samuel zaś spał w przybytku Pańskim, gdzie
znajdowała się Arka Przymierza.
(1 Ks. Samuela 3:3, Biblia Tysiąclecia)
Świeciła w ciemności…
Ks. Jeremiasza
(16) A gdy się rozmnożycie i wydacie liczne potomstwo na ziemi w tamtych dniach - wyrocznia
Pana - nikt nie będzie już mówił: Arka Przymierza Pańskiego! Nikt już nie będzie o niej
myślał ani jej wspominał, odczuwał jej braku, ani też nie uczyni nowej.
(Ks. Jeremiasza 3:16, Biblia Tysiąclecia)
I miała zaginąć gdy już nie będzie potrzebna…
W legendach egipskich są zapiski na temat nieznanego urządzenia! Egipcjanie przechowywali
to w Piramidzie specjalnie po to zbudowanej! Nazywali to „Czarnym Słońcem‖. Po wyjściu
Izraelitów okazało się że „czarne słońce‖ znikło i pasowało wymiarami do Arki Przymierza,
która została zbudowana przez Izraelitów wg wytycznych „Boga Jahwe‖ i na Jego polecenie.
Arka Przymierza była precyzyjnie wykonaną skrzynią drewnianą obłożona złotem od środka i
od zewnątrz co można było nazwać wielkim kondensatorem. W Biblii jest opis, że bił z niej
słup wiru w dzień zaś w nocy wydobywał się słup światła!
Egipcjanie mogli za pomocą „czarnego słońca‖ wywoływać efekt zakłócający grawitację i
przesuwać różne ciężkie przedmioty jak również zmieniać bieg wody bądź dźwigać ją i
141
www.mojeteorie.republika.pl
przenosić w inne miejsce. Wg „legend‖ było ono użyte nawet wtedy kiedy któraś z
nadwornych księżniczek zgubiła bransoletę w jeziorze i faraon kazał kapłanom za pomocą
tego urządzenia osuszyć dno i wydobyć tę bransoletę.
Jedynym człowiekiem w śród Izraelczyków, który potrafił obchodzić się z tym urządzeniem
był Mojżesz. Wychował się on przecież na dworze faraona jako członek rodu królewskiego i
z pewnością znał wiele tajemnic jak również pobrał nauki jak używać moc „czarnego słońca‖.
Tak więc można przypuszczać, że cała ta sprawa polegała przede wszystkim na zabraniu tego
urządzenia Egipcjanom.
Okazało się ono wielce pomocne podczas ucieczki z Egiptu ponieważ pomogło w
przeprawie przez Morze Czerwone i później przez Rzekę Jordan. W Księdze Jozuego
4:1-24 mamy wzmiankę, że do przekroczenia Jordanu została użyta Arka tak jak
wcześniej nad Morzem Czerwonym. Znamienne jest tu znaczenie „podobnie tak jak
wcześniej podczas przeprawy przez Morze Czerwone”, ponieważ świadczy to o tym, że
do rozstąpienia wody użyto Arki Boga a Mojżesz jedynie dał sygnał kiedy dokładnie ma
ona zadziałać.
142
www.mojeteorie.republika.pl
Wczesnym rankiem Jozue i wszyscy Izraelici wyruszyli z Szittim, przybyli nad Jordan i
przenocowali tam przed przeprawą. (2) Po upływie trzech dni przeszli zwierzchnicy
przez obóz (3) i wydali polecenie ludowi: Gdy ujrzycie Arkę Przymierza Pana, Boga
waszego, i niosących ją kapłanów-lewitów, wyruszcie i wy z waszego postoju i
postępujcie za nią. (4) Zostawcie jednak przestrzeń około dwu tysięcy łokci
między sobą a arką i nie zbliżajcie się do niej! (czyżby podczas pracy tego
urządzenie było emitowane jakieś śmiertelne promieniowanie?) Tak więc poznacie
drogę, którą macie iść, bo nigdy nią nie szliście. (5) Wtedy rzekł Jozue do ludu:
Oczyśćcie się, gdyż jutro Pan sprawi cuda wśród was. (6) Następnie powiedział
Jozue do kapłanów: Weźcie Arkę Przymierza i idźcie na czele ludu. Ci wzięli Arkę
Przymierza i wyszli na czoło pochodu. (7) Pan oznajmił Jozuemu: Dziś pocznę
wywyższać cię w oczach całego Izraela, aby poznano, że jak byłem z Mojżeszem, tak
będę i z tobą. (8) Ty zaś dasz następujące polecenie kapłanom niosącym Arkę
Przymierza: Skoro dojdziecie do brzegu wód Jordanu, w Jordanie się zatrzymajcie.
(9) Zwrócił się następnie Jozue do Izraelitów: Zbliżcie się i słuchajcie słów Pana,
Boga waszego.(czyżby przemawiał za pomocą Arki?) (10) Po tym poznacie, rzekł
Jozue, że Bóg żywy jest pośród was i że wypędzi z pewnością przed wami
Kananejczyków, Chetytów, Chiwwitów, Peryzzytów, Girgaszytów, Amorytów i
Jebusytów: (11) oto Arka Przymierza Pana całej ziemi przejdzie przed wami Jordan.
(12) Wybierzcie teraz dwunastu mężczyzn spośród pokoleń Izraela, po jednym z
każdego pokolenia. (13) Skoro tylko stopy kapłanów niosących Arkę Pana, Boga
całej ziemi, staną w wodzie Jordanu, oddzielą się wody Jordanu płynące z
góry i staną jak jeden wał. (14) Gdy więc lud wyruszył ze swoich namiotów, by
przeprawić się przez Jordan, kapłani niosący Arkę Przymierza szli na czele ludu. (15)
Zaledwie niosący arkę przyszli nad Jordan, a nogi kapłanów niosących arkę zanurzyły
się w wodzie przybrzeżnej - Jordan bowiem wezbrał aż po brzegi przez cały czas
żniwa - (16) zatrzymały się wody płynące z góry i utworzyły jakby jeden wał
na znacznej przestrzeni od miasta Adam leżącego w pobliżu Sartan, podczas gdy
wody spływające do morza Araby, czyli Morza Słonego, oddzieliły się zupełnie, a lud
przechodził naprzeciw Jerycha. (17) Kapłani niosący Arkę Przymierza Pańskiego stali
143
www.mojeteorie.republika.pl
mocno na suchym łożysku w środku Jordanu, a tymczasem cały Izrael szedł po suchej
ziemi, aż wreszcie cały naród skończył przeprawę przez Jordan.
(Ks. Jozuego 3:1-17, Biblia Tysiąclecia)
Widać tu, że przejście przez Jordan ściśle zależało od Arki Przymierza!
(17) Wtedy Jozue polecił kapłanom: Wyjdźcie z Jordanu. (18) Skoro tylko kapłani niosący Arkę
Przymierza Pańskiego wyszli z Jordanu, a stopy ich nóg dotknęły suchej ziemi, wróciły wody
Jordanu znów do swego łożyska, wypełniając je jak przedtem - aż po brzegi. (19) Dziesiątego
dnia miesiąca pierwszego lud wyszedł z Jordanu i rozłożył się obozem w Gilgal na wschód od
Jerycha. (20) Owe zaś dwanaście kamieni, które zabrano z Jordanu, Jozue ustawił w Gilgal.
(21) Rzekł on wtedy do Izraelitów: Jeżeli kiedyś potomkowie wasi zapytają ojców swoich: Co
oznaczają te kamienie? - (22) wy pouczycie synów swoich, mówiąc: Izrael przeszedł przez ten
Jordan jak po suchej ziemi, (23) gdyż Pan, Bóg wasz, wysuszył przed wami wody Jordanu, aż
przeszliście, podobnie jak to uczynił Pan, Bóg wasz, z Morzem Czerwonym, które
osuszył przed naszymi oczami, aż przeszliśmy. (24) Wszystkie ludy ziemi powinny poznać,
że potężna jest ręka Pana, a wy sami zawsze powinniście się bać Pana, Boga waszego.
(Ks. Jozuego 4:1-24, Biblia Tysiąclecia)
Dalsze losy ludu „wybranego‖ przepełnione były ciągłymi walkami z ludnością
zamieszkującą tereny, które Bóg Jahwe postanowił dać swojemu ludowi. W międzyczasie
zdarzały się też wypadki śmiertelne związane z niezachowaniem należytej ostrożności przy
obsłudze bądź transporcie Arki Przymierza. Ludzie ci padali trupem gdy się niebezpiecznie
do niej zbliżyli lub ją dotknęli. Gdy Filistyni po zdobyciu Arki otworzyli ją to pojawiały
się im guzy na skórze, wypadały paznokcie i włosy co świadczy o niebezpiecznym silnym
promieniowaniu.
Obsługa Arki wbrew pozorom nie była taka prosta i dostęp do niej mieli tylko najwyżsi
kapłani, którzy odbyli specjalne szkolenie. Aby wejść do Przybytku Pana, gdzie umieszczona
była Arka, kapłan musiał wypełnić pewien rytuał (oczyszczenie), który między innymi
polegał na smarowaniu ciała różnymi olejkami. Najprawdopodobniej miało to na celu
zapobiec poparzeniom i lepszemu przewodzeniu prądu elektrycznego aby ładunki elektryczne
jeśli się zbiorą mogły łatwo i bezpiecznie przepłynąć przez ciało kapłana.
Księga 2 Samuela 6 5-7(PNŚ):
6.5 A Dawid i cały dom Izraela świętowali przed Jehową, mając wszelkiego rodzaju
instrumenty z drewna jałowcowego oraz harfy i instrumenty strunowe, i tamburyny, i sistra, i
czynele.
6.6 I doszli aż do klepiska Nachona, a wtedy Uzza wyciągnął rękę ku Arce prawdziwego Boga
i
chwycił
ją,
bo
bydło
nieomal
spowodowało
wywrócenie.
6.7 Wówczas Jehowa zapłonął gniewem na Uzzę i prawdziwy Bóg zabił go tam za ten
postępek świadczący o braku szacunku, tak iż umarł tam przy Arce prawdziwego Boga.
BT
(5) Tak Dawid, jak i cały dom Izraela tańczyli przed Panem z całej siły przy dźwiękach pieśni i
gry na cytrach, harfach, bębnach, grzechotkach i cymbałach. (6) Gdy przybyli na klepisko
Nakona, Uzza wyciągnął rękę w stronę Arki Bożej i podtrzymał ją, gdyż woły szarpnęły. (7) I
zapłonął gniew Pana przeciwko Uzzie i poraził go tam Bóg za ten postępek, tak że
umarł przy Arce Bożej. (8) A Dawid strapił się, dlatego że Pan dotknął takim ciosem Uzzę, i
144
www.mojeteorie.republika.pl
nazwał to miejsce Peres-Uzza. Tak jest po dzień dzisiejszy. (9) I Dawid uląkł się Pana w owym
dniu, mówiąc: Jakże przyjdzie do mnie Arka Pańska? (10) Nie chciał więc Dawid kierować Arki
Pańskiej do siebie, do Miasta Dawidowego. Sprowadził więc ją do domu Obed-Edoma z Gat.
Czym zawinił ten mężczyzna chcący tylko zapobiec wywróceniu sie Arki Boga? A może
„Bóg Jahwe” nie miał na to urządzenie zbytnio wpływu? Ono po prostu było urządzeniem
elektrycznym, które zbierało ładunki elektryczne i każde nieostrożne zbliżenie się do Arki
skutkowało natychmiastowym wyładowaniem się zebranego ładunku, a Uzza, biedny
nieszczęśnik nie wiedział o tym i zapłacił życiem za dobre chęci.
Arka pozostała pod opieką Izraelitów aż do zburzenia przez Nabuchodonozora Świątyni
Jerozolimskiej zbudowaną przez bardzo mądrego króla Salomona, któremu Nadzorcy
szczególnie pomagali, zwiększyli mu nawet możliwości intelektualne przez co król bardzo
szybko się uczył i chętnie chłonął wiedzę. Nie pozostał on jednak do końca wierny „Bogu
Jahwe‖ i przeszedł na stronę konkurencji. Po zburzeniu Świątyni nastały kruche lata niewoli
babilońskiej, lecz nie trwało to długo i odbudowano Drugą Świątynię Jerozolimską znacznie
skromniejszą niż poprzednio i kilkakrotnie ją przebudowywano. Arki Przymierza już w niej
nie było i słuchy o niej zaginęły, choć krążą plotki, że opiekowali się Nią Esseńczycy, którzy
mieszkali w jaskiniach nad Morzem Martwym a potem została przeniesiona do Etiopii i
powierzono ją królowi tubylczej ludności. Natomiast w Świątyni nadal było pomieszczenie za
zasłoną gdzie kiedyś stała Arka i do którego nikomu nie można było wchodzić, gdyż mieszkał
tam czasami sam „Bóg Jahwe‖.
Ktoś może się zapytać no dobrze ale skoro nas wyprzedają o tysiące lat w technologii to
dlaczego używają takich prymitywnych dymiących Rydwanów Boskich? Otóż specjaliści
w tej dziedzinie też się nad tym zastanawiali i doszli do takich wniosków:
Hipoteza mimikry.
Koncepcja paleo-SETI zakłada, iż w przeszłości Ziemię odwiedzali przedstawiciele jakiejś
[jednej lub większej ilości] pozaziemskiej cywilizacji. Zależnie od autora różnie ujmuje się
rolę, jaką wizyta ta [jedna, stała obecność lub powtarzające się odwiedziny] odegrała w
historii ludzkości. Różnie też określa się ramy czasowe pobytu bogów-astronautów na naszej
planecie, propagatorzy teorii paleoastronautycznej zgadzają się co do okresu ostatnich
kilkunastu tysięcy lat przez nastaniem nowej ery. Liczne są jednak głosy mówiące o znacznie
odleglejszych datach, rzędu kilkudziesięciu tysiącleci, istniejące najstarsze ślady rozwiniętej
kultury na Ziemi datuje się na ponad 2 miliardy lat [podaję za Zakazaną Archeologią].
145
www.mojeteorie.republika.pl
W założeniach paleo-SETI przybysze dysponowali wyjątkowo zaawansowaną techniką, ich
zdobycze cywilizacyjne zdawały się być magią w oczach prymitywnych ludzi. Rzeczywiście
technologia Obcych musiała być bardzo rozwinięta, skoro w ogóle do nas dotarli. Dziś
zdajemy sobie sprawę, jak trudne są podróże międzygwiezdne i jak długo ludzkość czekać
jeszcze będzie na chwilę, gdy pierwszy załogowy pojazd kosmiczny opuści nasz układ
słoneczny.
Na tej podstawie przyjąć można założenie, iż poziom rozwoju technicznego bogówastronautów daleko przekraczał nasze obecne możliwości. Tymczasem analiza mitologii, jak i
materialnych świadectw bytności na Ziemi przybyszów z gwiazd prowadzi często do
zaskakujących wniosków. Owa niezwykła boska technologia jest dla nas całkiem zrozumiała.
Nie tylko jesteśmy w stanie pojąć teoretycznie jej podstawy, ale w wielu przypadkach stać nas
na skonstruowanie praktycznych, działających modeli 'ognistych rydwanów' czy innych
'boskich zabawek'. Trochę faktów? Tzw. pojazd Ezechiela, podobnie, jak wiele modeli viman
opisywanych w tekstach staroindyjskich działa na zasadzie helikoptera, opiera się nie na
jakimś superhiper zaawansowanym napędzie antygrawitacyjnym, lecz na zwykłej sile nośnej
wirujących śmigieł. Może tylko sam silnik był bardziej 'profesjonalny' - w przypadku statku,
który jest opisany w Księdze Ezechiela snuje się przypuszczenia co do napędu jądrowego
tego pojazdu. Idąc dalej - liczne wizerunki bogów opatrzone są kulistymi Chełmami i odziane
w kosmiczne skafandry, wyglądają zupełnie jak dzisiejsi kosmonauci. Mamy więc do
czynienia z wyraźną rozbieżnością: z jednej strony coś, o czym dopiero zaczynamy marzyć statki kosmiczne zdolne do podróżowania pomiędzy gwiazdami; z drugiej strony lądowniki i
aparatura,
które
już
dziś
leżą
w
zasięgu
naszych
możliwości.
Trudno pogodzić się z tak rażącą niekonsekwencją. Nawet biorąc pod uwagę prymitywizm
naszych przodków, a co za tym idzie znaczące uproszczenie i 'ubajkowienie' opisów, relacje takie jak Ezechiela - pozwalają wystarczająco precyzyjnie odtworzyć użytą przez bogów
technologię. A wziąć też trzeba pod uwagę fakt, iż przyjmując założenie, iż to Obcy stworzyli
ludzkość w drodze manipulacji genetycznych, otrzymujemy kilka milionów lat czasu, w
którym musiał się przecież odbywać dalszy rozwój technologii bogów. Tymczasem dwa i pół
tysiąca lat temu Jahwe zaprasza proroka Ezechiela na pokład prymitywnego w gruncie rzeczy
pojazdu. Co jest u licha!?
Próbę wypełnienia tej luki w zasadniczo spójnej teorii paleo-SETI podjęto w ramach prac
ARCHAEOLOGY, ASTRONAUTICS AND S.E.T.I. REASEARCH ASSOCIATION
[dawniej Ancient Astronaut Society] - organizacji skupiającej licznych pisarzy, badaczy i
wielką rzeszę fascynatów paleoastronautyki i UFO. Rezultatem dyskusji było sformułowanie
tzw. hipotezy mimikry, którą na łamach Nowych Kosmicznych Śladów, zbioru artykułów
paleoastroanutycznych zaprezentował Johannes Fiebag.
Zacząć wypada od zdefiniowania terminu mimikra, choć najpewniej znasz czytelniku to
określenie. Mimikra to inaczej maskowanie, specyficzna cecha, czy raczej zdolność roślin i
zwierząt do doskonałego wręcz upodabniania się do otoczenia. W kontekście
paleoastronautycznym hipoteza mimikry oznacza, że niewyobrażalnie zaawansowana
technologicznie cywilizacja dostosowuje się do kulturalnego poziomu tych prymitywnych
ludów, które są przedmiotem ich zainteresowania. Bogowie-astronauci użyli więc takiej
techniki, która miała szansę wywrzeć największe wrażenie na prymitywnym człowieku.
Z drugiej zaś strony, takie postępowanie zawiera nieocenione wskazówki, jak przebiegał
postęp technologiczny Obcych, którą to wiedzę być może chcieli oni zostawić nam,
146
www.mojeteorie.republika.pl
wkraczającym na drogę eksploracji kosmosu, prapotomkom tych, dla który kosmici byli
bogami.
Poziom technologii był więc znacząco wyższy, niż to, co dane było zobaczyć przeciętnemu
człowiekowi. Był to z premedytacją stosowany 'prymitywizm', którego poziom dobrany został
pod kątem stopnia rozwoju ziemskich obserwatorów, a także dopasowany do ich kultury. Ten
drugi element przybierać mógł najrozmaitsze formy, jak choćby celowe upodobnienie się
bogów do darzonych szczególnych szacunkiem zwierząt [n/p egipscy bogowie o ciele
człowieka i głowie zwierzęcia]. On to wzmagał jeszcze bardziej postrzeganie techniki
jako cudu, magii, mistyki.
Dobór użytej w danym momencie historycznym techniki był precyzyjnie dobrany.
Pierwotnie wykorzystywano najprostsze sposoby, mające przytłoczyć ludzkie zmysły.
Tak więc startowi i lądowaniu boskiego pojazdu towarzyszył ogromy huk i płomienie, a
postacie bogów były potężne, jaśniejące blaskiem, mocą i potęgą. W Średniowieczu, w
dobie skrajnego fanatyzmu religijnego Obcy zaczęli pojawiać się mniej otwarcie i
spektakularnie, otoczeni aurą tajemniczości dali początek legendom o wróżkach, karłach i
tym podobnym stworzeniom uznawanym powszechnie za wytwór ludzkiej wyobraźni.
Jeszcze później, gdy ludzkość wzbiła się w powietrze kosmici poczęli pojawiać się na niebie,
prezentując niedoścignione dla nas możliwości techniczne latających spodków. Przez cały zaś
ten czas, począwszy od wieków średnich, wykorzystywali głęboko zakorzenione w człowieku
pragnienie spotkania z bogiem, ukazując się jako świetliste anioły, sukkuby, inkuby i inne
demony. Objawienia maryjne są skrajną postacią wykorzystania koncepcji mimikry i
uzyskania wyjątkowo silnego wpływu na ludzkość za pomocą religii.
Jest to rzecz jasna jedynie hipoteza, choć - jeśli zignorować pierwszy odruch niedowierzania,
czy wręcz oburzenia na takie postawienie sprawy [zwłaszcza ze strony katolików] - przyznać
trzeba, iż całkiem sprawnie wyjaśnia ona problem rozdźwięku technologicznego. Na jej rzecz
świadczy też fakt, iż są przekazy świadczące o posiadaniu przez bogów-astronautów znacznie
bardziej zaawansowanej techniki niż powszechnie używana już na samej planecie. Żeby nie
szukać daleko najlepszym przykładem są hinduskie teksty opisujące kosmiczne miasta
bogów krążące na ziemskiej orbicie.
Nie jest jednak tak, iż paleoastronautyka spoczęła na laurach i uznała hipotezę mimikry za
ostateczną teorię wyjaśniającą interesujące nas zjawisko. Wręcz przeciwnie, powstało kilka
innych koncepcji próbujących rozwiązać problem. Najprostsze z nich mówią, iż w ogóle nie
ma żadnej nieścisłości w teorii paleo-SETI. Po prostu technologia przybyszów faktycznie
stała na niskim poziomie w jednych dziedzinach, w innych zaś [podróże kosmiczne] była
znacznie bardziej zaawansowana. Koncepcja ta opiera się na słusznym stwierdzeniu, iż to, że
my się rozwijamy tak, nie oznacza, że kosmici przebyli dokładnie taką samą drogę. Inny
pogląd zakłada wręcz, że nie było mowy nawet o super technice lotów międzygwiezdnych, a
Obcy przybyli na Ziemię w prostych kosmicznych habitatach, które powoli przemierzały
Wszechświat nie korzystając z cudownych napędów, ani sztuczek z czasoprzestrzenią.
Przyjmując zaś wersję naszej historii prezentowaną przez Zecharię Sitchina w Kronikach
Ziemi, bogowie nie mieli do nas wcale daleko. Według Sitchina zamieszkiwali oni najdalszą
planetę układu słonecznego [leżącą daleko poza Neptunem i Plutonem] - Marduka. Ten zaś co
3600 lat zbliżał się do Ziemi, a podróż z planety na planetę stawała się wówczas znacznie
prostsza. Inną, bardziej skomplikowaną hipotezę wysunęli Fogg i Deardorff [prezentowana
jest ona, we wspomnianych Nowych Kosmicznych Śladach, przez Petera Fiebaga]. Zakłada
ona, że we Wszechświecie funkcjonuje rozbudowany system społeczny, w którym
poszczególne, wyżej rozwinięte cywilizacje obejmują swego rodzaju patronat nad tymi,
które dopiero się rodzą. Z biegiem czasu taka opiekuńcza cywilizacja przekazuje ów
147
www.mojeteorie.republika.pl
'nadzór' młodszym - i to właśnie ma być powodem, dla którego technika bogówastronautów wydaje się stać w miejscu.
Jak na razie nie zdarzyło się nic, co zaowocowałoby ostatecznym zwycięstwem jednej z
powyższych koncepcji. Dyskusja pozostaje otwarta.
Biblia opisuje także GIGANTÓW! A oto dowody:
Giant Foot Print 200 Million Yrs Old - South Africa
Gigantyczny odcisk stopy znaleziony w Afryce
Michael Tellinger pokazuje nam tutaj odcisk stopy olbrzyma w granicie odnaleziony w 1912
roku przez poszukiwacza i myśliwego Stoffel‘a Coetzee. Jest to ewidentny dowód na to, że
kiedyś po ziemi chodziły ludzie-giganty! Znajduje się on w Południowej Afryce w pobliżu
miasta Mpaluzi. Geologowie dwoją się i troją aby wyjaśnić ten fenomen ale nikt nie dał do tej
pory zadawalającego wyjaśnienia i tłumaczą to oczywiście tym iż powstał on naturalnie. Z
obecnej wiedzy na temat formowania się granitów wynika, że pochodzi on z okresu pomiędzy
200mln a 3 mld lat temu!
Prawdopodobieństwo iż został on spreparowany jest ekstremalnie niskie ponieważ w czasach
kiedy został on odkryty tamten rejon nie był wogóle zamieszkały i nie można na nim znaleźć
jakichś śladów po narzędziach do rzeźbienia! Zresztą (bardzo dokładnie widać to na filmie)
jak materiał został wyciśnięty do góry pomiędzy palcami a przy dużym palcu widać jak
nadmiar masy wyskoczył całkiem poza obszar odcisku! Wygląda to jakby ktoś stąpał po
błotnistym podłożu i po wielu mln lat tak to zastygło!
148
www.mojeteorie.republika.pl
Jak podaje wikipedia granit powstaje z dużych skupisk minerałów jednorodnych lub
różnorodnych. Ze względu na sposób powstania wyróżnia się skały magmowe, osadowe i
przeobrażone (metamorficzne).
Z uwagi na charakter znaleziska można przyjąć iż powstał on ze skał osadowych, gdyż trudno
sobie wyobrazić aby jakaś istota chodziła po zastygającej lawie! (Choć i to jest możliwe
przyjmując że musiał przejść przez jakąś rzeczkę zastygającej lawy i przypadkowo wdepnął
na taką skałę)
Jak powstają skały osadowe?
Skały osadowe powstają w wyniku sedymentacji, czyli gromadzenia się materiału
okruchowego, organicznego lub chemicznego w zbiornikach wodnych lub – rzadziej – w
środowisku lądowym. Osady te podlegają następnie procesowi diagenezy, podczas której
zmniejsza się odległość pomiędzy poszczególnymi składnikami osadu. Diageneza jest
związana z cementacją – procesem, który polega na połączeniu składników spoiwem,
którym najczęściej jest krzemionka, węglany, związki żelaza czy ił. Lityfikacja powoduje z
kolei przejście ze skały luźnej do skały zwięzłej.
Minerały skałotwórcze skał osadowych to przeważnie skalenie, kwarc, granaty (pochodzące
ze skał magmowych i metamorficznych), ale również inne minerały, powstające w środowisku
sedymentacyjnym (chalcedon, opal, kalcyt, dolomit, halit czy gips).
O wyróżnieniu podstawowych grup skał osadowych decyduje rodzaj osadzanego materiału. Z
tego względu skały osadowe dzielimy na: okruchowe, organogeniczne i chemiczne.
Skały okruchowe to utwory nagromadzone na powierzchni skorupy ziemskiej wskutek
wietrzenia, transportu i sedymentacji. Dominują w nich materiały obcego pochodzenia,
pochodzące ze zniszczenia starszych skał. Skały okruchowe mogą być skałami luźnymi lub
zwięzłymi.
Skały organogeniczne
Skały organogeniczne swoje powstanie zawdzięczają osadzaniu się materii organicznej,
zarówno roślinnej jak i zwierzęcej w zbiornikach wodnych. Osady roślinne są związane
głównie z tworzeniem się torfu, węgli i kredy piszącej, zaś zwierzęce są podstawą
radiolarytów, opok i różnych typów wapieni. Ropa naftowa i gaz ziemny wytworzyły się
zarówno z planktonu zwierzęcego jak i roślinnego w warunkach niewysokiej temperatury i
beztlenowego środowiska. Na obszarach bagiennych powstaje torf, z którego wytwarza się
następnie węgiel brunatny i węgiel kamienny. Rafy koralowe są źródłem wielu skały
węglanowych (wapieni muszlowych, gąbkowych, otwornicowych, itd.), związanych z
obecnością kalcytu w szkieletach organizmów. Skały te, znajdowane na terenie Jury
Krakowsko-Częstochowskiej świadczą dobitnie o istnieniu w tych rejonach płytkich i ciepłych
zbiorników wodnych. Organizmy, których twarde części ciała są zbudowane z krzemionki,
powodują powstawanie ziemi okrzemkowej, radiolarytów czy też opok.
Wikipedia.org
Prof. (Etyki Socjalnej) Peter Wagener z University of Southern California (Social Ethics) ,
sugeruje że ― jest bardziej prawdopodobne to że zielone ludki z Marsa przyleciały tu na
149
www.mojeteorie.republika.pl
Ziemię bardzo dawno temu i wylizały ten odcisk swoimi szorstkimi językami niż to, że
powstał on naturalnie‖.
Giants of the old World
Jedziemy dalej tym tropem...
BIBLIJNY OPIS ZIEMI
Już od ponad stu lat uczeni zarzucają Biblii, iż jest ona jedynie zbiorem religijnych mitów o
wątpliwej wartości naukowej. Prawda jest jednak taka, że Biblia jest najstarszą na świecie
księgą poprawnie opisującą budowę i umiejscowienie Ziemi.
Okrągła planeta
W Starym Testamencie trzykrotnie zostało użyte hebrajskie słowo 'hog' (nr Stronga 02329)
oznaczające 'okrąg'. Po raz pierwszy jest ono użyte w odniesieniu do nieba ponad ziemią:
"Obłoki są skrytością jego, iż nie widzi, a po okręgu niebieskim przechadza się." (HIOBA
22:14, Biblia Gdańska)
Po raz drugi wyraz ten pojawia się przy opisie oceanów:
"Gdy budował niebiosa, byłam tam; gdy odmierzał krąg nad powierzchnią toni."
(PRZYPOWIEŚCI 8:27, Biblia Warszawska)
Po raz trzeci i ostatni 'hog' jest użyte do opisania Ziemi:
"Ten, co mieszka nad kręgiem ziemi, której mieszkańcy są jak szarańcza, On rozciągnął
niebiosa jak tkaninę i rozpiął je jak namiot mieszkalny." (IZAJASZ 40:24, Biblia
Tysiąclecia)
"Ty, Panie jesteś jedyny. Ty uczyniłeś niebiosa, niebiosa niebios i całe ich wojsko; ziemię i
wszystko, co na niej; morza i wszystko, co w nich. Ty ożywiasz to wszystko, a wojsko niebios
oddaje Ci pokłon." (Nehemiasz 9:6, Biblia Tysiąclecia)
"Wojsko niebios" czy też 'zastęp niebios' oznacza w języku biblijnym aniołów (bożych lub
diabelskich) oraz gwiazdy. Ostatni z przytaczanych wersetów mówi o tym, iż gwiazdy nie są
częścią nieba atmosfery ziemskiej, lecz znajdują się w 'niebiosach niebios', czyli w
kosmosie. Inne wersety wyraźnie ukazują, że dla Hebrajczyków gwiazdy nie były jedynie
świecącymi plamkami na niebie, ale były one potężnymi tworami wszechmogącego Boga:
"Gdy patrzę na Twe niebo, dzieło Twych palców, księżyc i gwiazdy, któreś Ty utwierdził:
czym jest człowiek, że o nim pamiętasz, i czym - syn człowieczy, że się nim zajmujesz?"
(PSALM 8:4-5)
150
www.mojeteorie.republika.pl
"On stworzył Niedźwiedzicę, Oriona, Plejady i Strefy Południa. On czyni cuda niezbadane,
nikt nie zliczy Jego dziwów." (HIOBA 9:9-10)
"Podnieście oczy w górę i patrzcie: Kto stworzył te gwiazdy? - Ten, który w szykach
prowadzi ich wojsko, wszystkie je woła po imieniu. Spod takiej potęgi i olbrzymiej siły nikt
się nie uchyli." (IZAJASZ 40:2)
Ziemia zawieszona w próżni
W Starym Testamencie znajdujemy liczne wzmianki o tym, iż pierwotny prakontynent oparty
był na słupach (będących być może skalnymi wybrzuszeniami kontynentu), gdyż pod nim
znajdowały się olbrzymie masy wody. Słupy mogły być także obrazowym określeniem praw
fizycznych utrzymujących planetę we właściwym miejscu. Na tej podstawie sceptycy
twierdzili, że według Biblii Ziemia oparta była na słupach podobnie jak i inni starożytni
uważali, że Ziemię podpierały słonie, krokodyle czy giganci. Nic bardziej mylnego! Biblia
jako jedyna starożytna księga wyraźnie mówi o tym, że nasza planeta jest zawieszona w
próżni:
"Rozpościera północ nad pustką, a ziemię zawiesza nad nicością." (HIOBA 26:7, Biblia
Warszawska)
Poprawność takiego tłumaczenia i interpretacji potwierdza także starożytne tłumaczenie
Starego Testamentu na język grecki, czyli Septuaginta:
"ekteinwn borean ep ouden kremazwn ghn epi oudenoV." (HIOBA 26:7, Septuaginta)
Księga Hioba zawiera także inne rewolucyjne stwierdzenie odnośnie tego co znajduje się we
wnętrzu Ziemi:
"Z ziemi pochodzi chleb, lecz w głębi jest ona rozgrzebana jakby przez ogień." (HIOBA
28:5, Biblia Warszawska)
Cykl hydrologiczny
Biblia przedstawiła także schemat cyklu hydrologicznego już setki lat przed Chrystusem:
"Wszystkie rzeki płyną ku morzu, a jednak morze nie wzbiera; w dalszym ciągu płyną rzeki
do miejsca, do którego zdążają." (KOHELETA 1:7, Biblia Warszawska)
"On wyciąga kropelki z morza i te rozlewają się w oparach deszczu, którym ociekają
chmury i który spada na mnóstwo ludzi." (HIOBA 36:27-28, Biblia Warszawska)
Podsumowując mamy tu:
* Kulistość ziemi (Izaj. 40:22)
* Nieskończona wielkość wszechświata (Izaj. 55:9)
* Prawo zachowania masy i energii (2 Ptr. 3:7)
* Cykle hydrologiczne (Kazn. Sal. 1:7)
* Niezliczona ilość gwiazd (Jeremiah 33:22)
* Prawo zwiększania się entropii (Ps. 102:25-27)
151
www.mojeteorie.republika.pl
* Fundamentalne znaczenie krwii dla procesw życia (3 Moj. 17:11)
* Cykliczność w atmosferze (Kazn. Sal. 1:6)
* Pola grawitacyjne (Job 26:7)
* I wiele innych
Oczywiście, prawa te nie występują w Biblii w technicznym żargonie współczesnej nauki,
odnoszą się one raczej do podstawowych ludzkich doświadczeń w tamtych czasach, i co
najciekawsze nie zaprzeczają dzisiaj nam znanym faktom naukowym! Skąd Ci ludzie o tym
wiedzieli?? Musiało im to być wyjawione przez „Boga”!
Ale to tyle dobrego! w Biblii jest też wiele sprzeczności...
Sprzeczności tego typu jest w Biblii bardzo dużo. Dostrzega się ich tym więcej im uważniej
czyta się Pismo Święte. Ze względu na ilość przedstawię tu tylko niektóre fragmenty
rozbieżnych ze sobą tekstów. Jedną z niezgodności biblijnych jest różnie podawana przez
ewangelistów godzina ukrzyżowania Jezusa. Z Ewangelii Świętego Marka wynika, że
Chrystusa ukrzyżowano o godzinie trzeciej według ówczesnego sposobu mierzenia czasu
(obecnie byłaby to godzina 9):
Mr 15:24-25
24. Ukrzyżowali Go i rozdzielili między siebie Jego szaty, rzucając o nie losy, co który miał
zabrać.
25. A była godzina trzecia, gdy go ukrzyżowali.
(BT)
Natomiast Święty Jan pisze, że Jezus został ukrzyżowany ok. godziny 6 (dzisiejsza godzina
12) lub później:
Jn 19:14-16
14. Był to dzień Przygotowania Paschy, około godziny szóstej. I rzekł do Żydów: Oto król
wasz!
15. A oni krzyczeli: Precz! Precz! Ukrzyżuj Go! Piłat rzekł do nich: Czyż króla waszego mam
ukrzyżować? Odpowiedzieli arcykapłani: Poza Cezarem nie mamy króla.
16. Wtedy więc wydał Go im, aby Go ukrzyżowano. Zabrali zatem Jezusa.
(BT)
Kolejne sprzeczności są związane z wydarzeniami przy grobie Jezusa po jego
zmartwychwstaniu. W Ewangelii Świętego Mateusza opis tych zdarzeń jest następujący:
Mt 28:1-10
1. Po upływie szabatu, o świcie pierwszego dnia tygodnia przyszła Maria Magdalena i druga
Maria obejrzeć grób.
2. A oto powstało wielkie trzęsienie ziemi. Albowiem anioł Pański zstąpił z nieba, podszedł,
odsunął kamień i usiadł na nim.
3. Postać jego jaśniała jak błyskawica, a szaty jego były białe jak śnieg.
4. Ze strachu przed nim zadrżeli strażnicy i stali się jakby umarli.
5. Anioł zaś przemówił do niewiast: Wy się nie bójcie! Gdyż wiem, że szukacie Jezusa
Ukrzyżowanego.
152
www.mojeteorie.republika.pl
6. Nie ma Go tu, bo zmartwychwstał, jak powiedział. Chodźcie, zobaczcie miejsce, gdzie
leżał.
7. A idźcie szybko i powiedzcie Jego uczniom: Powstał z martwych i oto udaje się przed
wami do Galilei. Tam Go ujrzycie. Oto, co wam powiedziałem.
8. Pośpiesznie więc oddaliły się od grobu, z bojaźnią i wielką radością, i biegły oznajmić to
Jego uczniom.
9. A oto Jezus stanął przed nimi i rzekł: Witajcie. One podeszły do Niego, objęły Go za nogi i
oddały Mu pokłon.
10. A Jezus rzekł do nich: Nie bójcie się. Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech idą do
Galilei, tam Mnie zobaczą.
(BT)
Według Świętego Marka natomiast wydarzeni wyglądały tak:
Mr 16:1-9
1. Po upływie szabatu Maria Magdalena, Maria, matka Jakuba, i Salome nakupiły wonności,
żeby pójść namaścić Jezusa.
2. Wczesnym rankiem w pierwszy dzień tygodnia przyszły do grobu, gdy słońce wzeszło.
3. A mówiły między sobą: Kto nam odsunie kamień od wejścia do grobu?
4. Gdy jednak spojrzały, zauważyły, że kamień był już odsunięty, a był bardzo duży.
5. Weszły więc do grobu i ujrzały młodzieńca, siedzącego po prawej stronie, ubranego w
białą szatę; i bardzo się przestraszyły.
6. Lecz on rzekł do nich: Nie bójcie się! Szukacie Jezusa z Nazaretu, ukrzyżowanego;
powstał, nie ma Go tu. Oto miejsce, gdzie Go złożyli.
7. Lecz idźcie, powiedzcie Jego uczniom i Piotrowi: Idzie przed wami do Galilei, tam Go
ujrzycie, jak wam powiedział.
8. One wyszły i uciekły od grobu; ogarnęło je bowiem zdumienie i przestrach. Nikomu też nic
nie oznajmiły, bo się bały.
9. Po swym zmartwychwstaniu, wczesnym rankiem w pierwszy dzień tygodnia, Jezus ukazał
się najpierw Marii Magdalenie, z której wyrzucił siedem złych duchów.
(BT)
Z kolei według ewangelisty Łukasza wypadki przy grobie potoczyły się następująco:
Łk 23:54-56
54. Był to dzień Przygotowania i szabat się rozjaśniał.
55. Były przy tym niewiasty, które z Nim przyszły z Galilei. Obejrzały grób i w jaki sposób
zostało złożone ciało Jezusa.
56. Po powrocie przygotowały wonności i olejki; lecz zgodnie z przykazaniem zachowały
spoczynek szabatu.
(BT)
Łk 24:1-9
1. W pierwszy dzień tygodnia poszły skoro świt do grobu, niosąc przygotowane wonności.
2. Kamień od grobu zastały odsunięty.
3. A skoro weszły, nie znalazły ciała Pana Jezusa.
4. Gdy wobec tego były bezradne, nagle stanęło przed nimi dwóch mężczyzn w lśniących
szatach.
5. Przestraszone, pochyliły twarze ku ziemi, lecz tamci rzekli do nich: Dlaczego szukacie
żyjącego wśród umarłych?
6. Nie ma Go tutaj; zmartwychwstał. Przypomnijcie sobie, jak wam mówił, będąc jeszcze w
153
www.mojeteorie.republika.pl
Galilei:
7. Syn Człowieczy musi być wydany w ręce grzeszników i ukrzyżowany, lecz trzeciego dnia
zmartwychwstanie.
8. Wtedy przypomniały sobie Jego słowa
9. i wróciły od grobu, oznajmiły to wszystko Jedenastu i wszystkim pozostałym.
(BT)
A oto jak wydarzenia przedstawił Święty Jan:
Jn 20:1-12
1. A pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria
Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu.
2. Pobiegła więc i przybyła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego Jezus kochał, i
rzekła do nich: Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono.
3. Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu.
4. Biegli oni obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do
grobu.
5. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka.
6. Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał
leżące płótna
7. oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwniętą
na jednym miejscu.
8. Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i
uwierzył.
9. Dotąd bowiem nie rozumieli jeszcze Pisma, /które mówi/, że On ma powstać z martwych.
10. Uczniowie zatem powrócili znowu do siebie.
11. Maria Magdalena natomiast stała przed grobem płacząc. A kiedy /tak/ płakała, nachyliła
się do grobu
12. i ujrzała dwóch aniołów w bieli, siedzących tam, gdzie leżało ciało Jezusa - jednego w
miejscu głowy, drugiego w miejscu nóg.
(BT)
Nawet przy niezbyt uważnym czytaniu łatwo zauważyć, iż powyższe opisy różnią się bardzo
od siebie. Jeśli ktoś nie spostrzegł rozbieżności (mało prawdopodobne) oto przedstawiam
kilka. Według Świętego Mateusza przy grobie objawia się niewiastom anioł, według
ewangelisty Marka - młodzieniec, u Świętego Łukasza są to już dwaj mężczyźni, a u
Świętego Jana - dwaj Aniołowie. O ile pojawienie się młodzieńca, czy mężczyzny można
ostatecznie pogodzić z pojawieniem się anioła (aniołów) to jednak trudno ustalić ich liczbę,
kimkolwiek by byli. Kolejna niezgodność jest następująca. Zgodnie z opisami ewangelistów
kobiety miały powiedzieć uczniom Jezusa o tym co widziały przy grobie ale jak to się
potoczyło dalej trudno jednoznacznie stwierdzić. Święty Marek pisze, że nic nikomu nie
powiedziały, bo się bały. Ewangelista Łukasz mówi, że jednak opowiedziały o wszystkim
uczniom. Co jest więc prawdą? Co wydarzyło się przy grobie Jezusa? Rozbieżności w
podanych fragmentach tekstów jest więcej i jeśli ktoś ich nie zauważa niech spróbuje jeszcze
raz je przeczytać.
Dlaczego tak jest ? Bo są to relacje nieprawdziwe! Każdy sąd by to w 5 minut odrzucił,
gdyby ktoś założył sprawę o ukrzyżowanie, podejrzewam że sprawę by umorzono z braku
wiarygodnych świadków. Ale co tam - wszak w sądzie się na biblię przysięga, nic dziwnego że
154
www.mojeteorie.republika.pl
szumowiny chodzą na wolności. Wystarczy zatrudnić dobrego "papugie" jakby powiedział
mistrz Balcerek.
Zajmę się teraz nie tyle interpretacją wybranych fragmentów z Biblii, by udowodnić ich inne
znaczenie co przedstawieniem sprzeczności, oraz skomentowaniem rażących niejasności
jakich Pismo Święte dostarcza nam prawie na każdym kroku. Chciałbym zaznaczyć również,
że moim celem nie jest za wszelką cenę udowadnianie tego, co naprawdę wydarzyło się w
naszej historii, ale tego co na pewno się nie wydarzyło. Niektórzy mogą mnie posądzać o to,
że wybieram pasujące mi fragmenty, szukam dziury w całym. Przykro mi, ale skoro Biblia
jest dla chrześcijan jedynym fundamentem wiary, to należy oczekiwać od tej starożytnej
księgi wręcz doskonałości (podobno napisali ja ludzie natchnieni Duchem Świętym)
Dlatego niezrozumiałe jest dla mnie to, że księża, czy znawcy Biblii tolerują te wszystkie
nieścisłości pomijając i przymrużając na nie oko. Ewentualnie, co ambitniejsi próbują
tłumaczyć je wyciągniętymi z rękawa interpretacjami (oczywiście w myśl Ducha
Świętego) wykorzystując do tego odwieczne niezrozumienie Boga. Zwykłym zjadaczom
chleba, zagorzale wiernym chrześcijanom się nie dziwię, ponieważ to, co powie ksiądz
(zwykły grzesznik), czy jakiś inny nauczyciel jest dla nich święte i należy słowa te
powiesić w ramce nad drzwiami. Ale osobom, które wiedzą o tych sprawach (uczą się
tego przecież na seminariach duchowych) już nie mogę tego wybaczyć, ponieważ
świadomie
wprowadzają
ludzi
w
błąd!!
Tak czy owak, nie zmienia to faktu, że te rażące niedociągnięcia zdecydowanie obniżają
wiarygodność Biblii. Coś jest nie tak skoro księga o takim autorytecie, (nie tylko dla
chrześcijan) nie potrafi płynnie i zwięźle przedstawić losy naszych starożytnych przodków.
Czyżby był to dowód na to, że wiekowe już księgi są po prostu zlepkiem jeszcze
starszych już nie istniejących tekstów. Czyżby autorzy Biblii korzystali z np.: Księgi
Henocha - jednego z 10 patriarchów ludzkości, która jest starsza od Pisma Świętego?
Jednak istnieje jeszcze inne wytłumaczenie mogące funkcjonować razem z powyższym.
Czyżby niejasności w Piśmie Świętym mogły być efektem niezrozumienia wydarzeń
przez naocznych światków, którzy opisując je nie potrafili własnymi słowami
(odpowiednimi do ówczesnego stanu wiedzy) odzwierciedlić wyglądu "boskich
rydwanów" czy " latających boskich rezydencji?"
Kolejnym prawdopodobnym wytłumaczeniem nieścisłości w Biblii mogło być świadome lub
przypadkowe poprzekręcanie, wypaczenie i zniekształcenie tekstów. Przez kogo pytacie?
Przez starożytnych i średniowiecznych kapłanów, filozofów, którzy w jakiś sposób mieli
możliwość ingerowania w teksty Biblii. Po co? W jakim celu? Jak powszechnie wiadomo na
przestrzeni wieków ci oto najwyżsi w społecznej hierarchii "inteligenci" przepisywali teksty
biblijne na nowe zwoje systematycznie co ileś tam, dziesięcioleci, lub wieków, w zależności
od potrzeb (jak można się domyślić ówczesny papier czyli środek przekazu nie był
wytrzymały jak obecnie czy choćby kilkaset lat temu). Przepisywali i większości tekstów
prawdopodobnie nie rozumieli (ponieważ dawno już zapomniano o wydarzeniach, które
miały miejsce w zmierzchłej historii świata). Proszę sobie wyobrazić, jak by to wyglądało
w oczach wiernych słuchaczy, gdyby słudzy boscy (kapłani) nie potrafili im wytłumaczyć
znaczenia treści świętych tekstów. Więc zamieniano i błędnie interpretowano co się dało
dopóty, dopóki tekst nie stał się im zrozumiały (oczywiście odpowiednio do ich stanu
wiedzy). Tym samym zmienili całkowicie znaczenie Biblii.
155
www.mojeteorie.republika.pl
Jako pierwszy przykład przytoczę słowa z 1 Mój. 1,31 po zakończeniu całego aktu
stworzenia:
" I spojrzał Bóg na wszystko, co uczynił, a było to bardzo dobre."
Trochę dalej czytamy:
" Żałował Pan, że uczynił człowieka na ziemi i bolał nad tym w sercu swoim.
I rzekł Pan : Zgładzę człowieka, którego stworzyłem, z powierzchni ziemi, począwszy od
człowieka aż do bydlęcia, aż do płazów i ptactwa niebios, gdyż żałuję ,że je uczyniłem."
Ciągle słyszymy, że Bóg jest wszechwiedzący. Czy te fragmenty nie zaprzeczają temu?
Dlaczego tak potężny stwórca nie przewidział takiego rozwoju rzeczy? I dlaczego
później tego tak bardzo żałuje, że musi niszczyć również wszystkie zwierzęta? Czymże
one zawiniły? Czyżby wszechmogący Bóg nie potrafił zapanować nad nadchodzącym
kataklizmem?
Kolejnym wartym uwagi przykładem niedoskonałości Boga Starego Testamentu jest
historia o grzechu pierworodnym .
Mówi Bóg do Adama:
"... ,Ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy tylko zjesz z niego na pewno
umrzesz." (nie powiedział wprost, że to Bóg go uśmierci i wygoni z Raju)
Kawałek dalej:
"Na to rzekł wąż do kobiety: Na pewno nie umrzecie, Lecz Bóg wie, że gdy tylko zjecie z
niego, otworzą się wam oczy i będziecie jak Bóg, znający dobro i zło."
Kto mówi prawdę a kto kłamie ? Oto odpowiedz:
" I rzekł Pan Bóg: Oto człowiek stał się taki jak my: zna dobro i zło. Byleby nie wyciągnął
teraz ręki swej i nie zerwał owocu także z drzewa życia, i nie zjadł, a potem żył na wieki. "
I stało się jasne jak słońce, że to Bóg kłamał! Dlaczego Bóg nie chciał aby człowiek znał
dobro i zło? Chciał abyśmy głupimi się urodzili i tacy zostali!?
Zauważcie, że to Bóg ukarał człowieka wygnaniem z Raju, powolną starością i w końcu
śmiercią! Czyli śmierć wynikała stricte z kary boskiej za złamanie boskiego zakazu a nie
faktu zjedzenia owocu (nie był zatruty ani też nie zaszkodził fizycznie czy był w jakikolwiek
inny sposób niebezpieczny dla ludzi)! Było to POZNANIE/WIEDZA! Wygląda na to, że
wąż mówił prawdę, jak zjedzą jabłko to będą znać jak Bóg „dobro i zło” ale nie do
końca wierzył Bogu, że uśmierci swoje ukochane stworzenia o które był zazdrosny.
Dlaczego Bóg obawia się o to aby człowiek nie zjadł jeszcze owocu z drzewa życia?. Czy
wąż działał w dobrej sprawie? A gdyby wąż, szatan itp. był tylko symbolem a rzekomy
grzech efektem ciekawości świata (oczywiste jest, że drzewa z feralnymi owocami to
także symbole, bo przecież nie chodziło tu tylko o zakaz jedzenia jabłek dobra i zła). Czy
156
www.mojeteorie.republika.pl
takie zachowanie pasuje do Boga jakiego znamy? Czy wszechmogący Bóg nie mógł
przewidzieć co zrobi człowiek? Dlaczego obawia się tego co człowiek jeszcze może zdziałać?
Czyż nie posiada nad nim władzy absolutnej? Czyżby życie wieczne zależało od naszych
prarodziców? Czy ktoś potrafi jednoznacznie odpowiedzieć na te pytania?
Pomocną może okazać się historia o wierzy Babel. Gdy ludzie zapragnęli się zjednoczyć i
wybudowali miasto z wieżą, nasz kochany Bóg postanowił im przeszkodzić, mówiąc:
" ... Teraz już dla nich nic nie będzie niemożliwe, cokolwiek zamierzają uczynić. Przeto
zstąpmy tam i pomieszajmy ich język, ..."
1 Mój. 11, 6 - 7
Teraz jasne staje się, że Bóg zaczynał bać się poczynań naszych przodków. Pytania
nasuwają się już same.
Co jednak ma symbolizować wieża Babel? Jaką to mocą zaczęli dysponować ludzie, że Bóg
(bogowie?) musiał zawczasu interweniować? Budowa zwykłego miasta ze zwykłą wierzą nie
świadczy o żadnej mocy! Co ma symbolizować fakt, że Bóg pomieszał ludziom język?
Czyżby starożytni naśladując Boga (lub bogów) zaczęli " łapać " na czym polega boża
moc, stając się tym samym coraz groźniejsi? Wygląda to tak jakby Stwórcy zaczęli
obawiać się swoich stworzeń.
Następny ciekawy fragment pochodzi z 1 Mój. 4, 14-15, gdy Kain został wygnany za zabicie
brata:
" Oto dziś wypędzasz mnie z tej ziemi i muszę ukryć się przed obliczem twoim. Będę tułaczem i
wędrowcem na ziemi, a każdy, kto mnie spotka, zabije mnie.
I rzekł Pan do niego: Nie ! Ktokolwiek by zabił Kaina, siedmiokrotną pomstę poniesie,
Położył też Pan na Kainie znak, aby go nikt nie zabijał, kto go spotka."
Nasuwa się pytanie : Kto mógłby zabić Kaina? Czyżby istniały wtedy już jakieś inne osoby o
których nasi "bohaterowie" wiedzieli? Dlaczego nie wspomina o nich Biblia? Według Pisma
Świętego na ziemi istniały wtedy tylko 3 osoby (- 1 zabicie Abla ). Jakby tego było mało, to
zaraz potem: " I obcował Kain z żoną swoją, ... " 1 Mój. 4, 17 . Skąd wzięła się jego żona?
Czyżby Biblia coś przed nami ukrywała? Czy istnieli wtedy inni inteligentni ludzie, którzy
mogli rozpoznać znak Boga położony na Kainie? Skąd wzięła się kobieta, która urodziła
Setowi (kolejny syn prarodziców) Enosza?
To, że ludzi było więcej potwierdzają słowa w 1 Mój. 2 ,15:
" I wziął Pan Bóg człowieka i osadził go w ogrodzie Eden, aby go uprawiał i strzegł."
Strzegł? przed kim? Ktoś mógłby powiedzieć, że przed szatanem, czy kusicielem. Możliwe,
ale po grzechu pierworodnym Bóg nic nie wspomniał Adamowi, że nie wywiązał się z
zadania i źle strzegł ogrodu!
Tak czy owak, w co najmniej czterech miejscach w Biblii potwierdzone jest istnienie innych
osób, które w tym wypadku również powinny być stworzone przez Boga. Dlaczego więc
157
www.mojeteorie.republika.pl
Pismo Święte tak skrupulatnie i dokładnie opisuje niektóre wydarzenia powtarzając je
po kilka razy, a o innych nie wspomina w ogóle albo tylko po łebkach?
Czy nie jest dziwne, że zarówno Bóg jak i Kain potwierdzają istnienie innych ludzi a autor
księgi Rodzaju o nich milczy? Czy nie potwierdza się hipoteza, że w starożytności
"segregowano" teksty na te pasujące i nie pasujące. Te, które były sprzeczne z ich wiarą
(zapomniano o pradawnych prawdziwych wydarzeniach) z czasem pojawiły się jako
apokryfy (oczywiście również po "przebudowie") a niektóre zniknęły całkowicie.
Wyraźnie widać tu szczątki po, co najmniej fragmentach wspominających o reszcie
zgubionych "bohaterów ".
Kto zatem odpowiada za to wszystko? Czy to Mojżesz, który mógł korzystać z o wiele
starszych tekstów apokryficznej księgi Henocha? Czy też późniejsi uczeni, przepisując Biblię
w duchu świętym? A może od początku ludzkości panowała wiara w trój jedynego Boga.
Niezorientowanym w temacie jestem winien wytłumaczenie do czego właściwie zmierzam,
ale wszystko w swoim czasie.
Czyżby Bóg nie był wcale tak wszechmogący jak nas uczono i jak przedstawia go Biblia?
Wielokrotnie nawet Pismo Święte pokazuje jego niedoskonałości. Czasami zaznaczone jest,
że jego działanie jest z góry zaplanowane, pytanie tylko czy możemy zaufać autorom
Biblii, skoro tyle w niej jest nieścisłości? Dobrym przykładem może tu być fragment z 2
Mój. 7, 4-5 kiedy Bóg wysyła Mojżesza do faraona w sprawie swojego ludu:
" Lecz ja znieczulę serce faraona i uczynię wiele znaków moich i cudów moich w ziemi
egipskiej, Ale faraon nie usłucha was. Wtedy Ja położę rękę moją na Egipt i wyprowadzę
zastępy moje, lud mój, synów izraelskich z ziemi egipskiej przez surowe wyroki."
Wszystko byłoby wspaniale, gdyby nie fakt, że miłosierny Bóg okazuje się wręcz
sadystycznym! Sam przyznaje, że znieczuli serce faraona , aby ten nie wysłuchał
Mojżesza! Przyznaje tym samym, że władca Egiptu mógłby okazać litość i zrozumienie. Ale
nie! On musi pomęczyć ludzi i pokazać swoją moc, tam gdzie nie trzeba! Skoro może
wpływać na serce faraona, może również wpływać na wszystkich ludzi. Może jednak
niesłusznie osądzamy Boga.
Może jest on jednym z wielu spełniających swoje zadanie na ziemi bogów! Może
zapewnienia w Biblii iż zesłanie wszystkich plag było zaplanowane, pojawiły się od
samych autorów Biblii. Chcieli może wytłumaczyć (w duchu świętym) niezrozumiałe
działania Boga (lub bogów), który przecież musi być wszechwiedzący.
Może Bóg (bogowie), nie jest tak doskonały, jak się wydaje? Czyż starożytni nie mieli
prawa przypisać mu (im) takich cech po tym, jak widzieli na własne oczy niezrozumiałe
dla nich cuda: plagi, latające rydwany Pana, itp.? Dla nich mógł się wydawać
wszechmogący. Czy my ludzie dwudziestego pierwszego wieku nie obserwujemy takich
zjawisk codziennie? Czy nie posiadamy mocy równej Bogu ze Starego Testamentu?, czy
Sodoma i Gomora to nie to samo co Hiroszima czy Nagasaki?
" Wtedy Pan spuścił na Sodomę i Gomorę deszcz siarki i ognia, sam Pan z nieba."
I zniszczył owe miasta i cały okrąg, i wszystkich mieszkańców owych miast oraz roślinność
ziemi."
158
www.mojeteorie.republika.pl
"Lecz żona Lota obejrzała się za siebie i stała się słupem soli."
1 Mój.19, 24-26
Następnie :
"I spojrzawszy (Lot - przyp.) na Sodomę i Gomorę, i na całą okolicę, ujrzał, że dym wznosił
się z ziemi, jak dym z pieca." 1 Mój.19, 28
Tego już za wiele! Czy Bóg musiał niszczyć również roślinność? Jaką to bronią zniszczono te
miasta?
Następne pytanie dotyczy żony Lota. Co ma znaczyć fakt, że zamieniła się w słup soli?
Czyżby z powodu bardzo silnego napromieniowania wyschła na pieprz? Bóg kazał
Lotowi schować się za skałami, przez które jak dobrze wiadomo nie przenika
promieniowanie. Jednak żona Lota z ciekawości wyszła ze schronu i została
napromieniowana.
Czy nie potrafimy dzisiaj również stworzyć człowieka "na swoje podobieństwo "?
Czy nie potrafilibyśmy dać syna Marii (Jezusa ), lub Sarze - żonie Abrahama (Izaaka)?
Kto wie jakie "cuda" za 100 lub 200 lat będziemy potrafili czynić. Czy nie będziemy mogli
na jakieś planecie bawić się w Boga, tak jak w naszej zmierzchłej przeszłości mogli się
bawić inni? Można nie wierzyć w nasze możliwości techniczne w przyszłości, ale nie mamy
żadnych podstaw, by taką ewentualność kategorycznie odrzucać.
Nasuwa się więc trudne pytanie: Kim jest ten Bóg, którego na przestrzeni tysiącleci
zrobiliśmy wszechmogącym, niepojętym i niezrozumiałym. Kim jest ten od którego wzięło
się pojęcie boskości?
Odpowiedzią może być słowo "Elohim", jakim był określany Bóg w hebrajskiej wersji Biblii,
które wyraża zarówno liczbę mnogą jak i pojedynczą! (zainteresowanych odsyłam do książki
pt: " Wszyscy jesteśmy dziećmi bogów " Ericha von Danikena )
To by tłumaczyło, dlaczego w Biblii Bóg często mówi o sobie w liczbie mnogiej!
Uwzględniając podania od plemion z całego świata (do których na szczęście nie dotarła plaga
chrześcijańskich misjonarzy z " wiarą w jedynego Boga", a jeżeli tak to z niewielkimi
szkodami), biorąc pod uwagę indyjskie " Wedy" itp. Dochodzimy do wniosku, że bogów
było wielu! A zatem z kogo starożytni zrobili sobie bogów? Z atlantydów? Raczej nie,
ziemska cywilizacja odpada, ponieważ nie zgadza się to z historią powstania człowieka.
Czyżby pozaziemska cywilizacja? To chyba najbardziej prawdopodobne wytłumaczenie.
Jednakże dla wielu jeszcze ludzi przyjęcie, że oprócz nas istnieją inne cywilizacje jest
wręcz poniżeniem człowieka, który zarówno w religiach jak i w teorii ewolucji jest
koroną stworzenia, głównym i ostatecznym panem ziemi, najbardziej uprzywilejowaną
istotą. Dlatego trudno jest im przyjąć i zaakceptować istnienie obcych istot rozumnych.
Można by tutaj przytoczyć jeszcze wiele podobnych fragmentów i zachęcam do ciekawej
lektury jaką jest Biblia.
159
www.mojeteorie.republika.pl
Przybysze stali się dla ludzi niepojęci, niezrozumiali, zaczęto uzależniać od nich swoje życie.
Zaczęto o nich myśleć w taki sposób, który pozwalał im wierzyć w ich wszechmoc i
wszechobecność. Dla starożytnych ich stwórcy istnieli od zawsze i ciągle gdzieś są. Dlatego
dziś mamy coś takiego, jak wiara w Boga, którą w takiej formie zawdzięczamy tylko i
wyłącznie przodkom. Wraz z mijaniem pokoleń bogowie widzieli, że ludzie dobrze sobie
radzą więc postanowili odlecieć do domu, lub rozszerzać swoją misję na innych
planetach. Jednak przyrzekli ziemianom, że tu jeszcze kiedyś powrócą, aby zobaczyć
postęp w rozwoju. Dali ludziom wskazówki jak żyć (czyżby pojawiły się przykazania?).
Starożytni zaczęli więc wyczekiwać swoich bogów i przygotować się do ich ponownego
przyjścia, zaczęto się do nich modlić wierząc, że ich moc pomoże ludziom w potrzebie.
Na wzór budynków, które bogowie budowali i w których " mieszkali " (stacje paliwowe
lub naprawcze dla pojazdów? Puma Punku) zaczęto również budować " domy boże"
wierząc, że w nich mieszka Bóg (bogowie). Tak więc mniej więcej doszliśmy do
dzisiejszych czasów, w których jesteśmy tak samo głupi i naiwni jak nasi przodkowie, z
tym wyjątkiem, że mamy o wiele lepszą broń, więcej problemów i jesteśmy fanatykami
jakiejś "dziwnej" religii .Czy bogowie będą zadowoleni z naszego postępu, gdy powrócą,
gdy nadejdzie Sąd Ostateczny?
" Historia zawsze jest spisana nieprawidłowo,
dlatego też wciąż należy ją pisać na nowo."
George Santayana
To oczywiście tylko teoria, która może nie zgadzać się jakimiś szczegółami z prawdziwymi
wydarzeniami, jednak sedno sprawy jest najbardziej prawdopodobnym wytłumaczeniem w
które można nie wierzyć, ale nie da się zaprzeczyć jego prawdziwości.
W księdze Henoha jest powiedziane (przez bogów), że teksty te mogą być nie do zrozumienia
dla ówczesnych lecz będą mogły je zrozumieć odległe pokolenia w przyszłości. Dlaczego
więc tak bardzo bronimy się przed zrozumieniem tych wszystkich ksiąg, skoro ich treść
powinna być dla nas oczywista.
Możemy jednak nie wierzyć w tą historię, bo w sumie po co zawracać sobie głowę głupotami,
narażając się na śmiech innych. Idźmy lepiej do swoich kościołów i umrzyjmy głupimi!
"Kto myślą swą wyprzedza innych,
Naraża się tylko na tych innych kpiny,
Kiedy ci pojmą wreszcie odkrycia istotę,
Stwierdzą, " to oczywiste ", lecz dopiero potem."
Wilhelm Jensen ( 1837-1911)
Bóg Jahwe zazdrosny
Proponuję przeczytać Biblię z takim założeniem, że Bóg/aniołowie/demony to
zaawansowana technologicznie cywilizacja która chce aby człowiek był im poddany a
celem ostatecznym jest dopuszczenie do Królestwa Bożego tylko wybranych sług bożych
160
www.mojeteorie.republika.pl
i unicestwieniem/depopulacją wszystkich innych istnień ludzkich niespełniających
kryteriów.
Czytając w ten sposób można zrozumieć dlaczego Bóg Starego Testamentu czasami się
„dziwnie‖ zachowywał (mam tu na myśli napady gniewu, złości lub łaski). To by tłumaczyło
okrutność Boga izraelitów w Starym Testamencie, ponieważ Jahwe widząc prężnie
rozwijającą się konkurencję w postaci „Upadłych Aniołów‖ postanowił się ich pozbyć
wyrzynając w pień (nie licząc się nawet z małymi dziećmi i kobietami) wszystkich potomków
i nie tylko tych upadłych dezerterów. Dlaczego tak postąpił? Być może dlatego, że Bóg
Jahwe jest Bogiem zazdrosnym a możemy się o tym dowiedzieć z Biblii, oto fragment z
Księgi Wyjścia (Wj) 20,1-17 (Biblia Tysiąclecia)
II Przykazanie - Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie
wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz
oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem
zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia
względem tych, którzy Mnie nienawidzą. Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym,
którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań.
Ciekawe o kogo jest zazdrosny? być może odpowiedź jest jeden werset wyżej czyli w I
przykazaniu - Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! Czyli ludzie posiadający wolną
wolę mogli oddawać cześć innym „Bogom‖ ale zostało to zabronione przez Boga Izraelitów
ponieważ wg Pisma jest On jedynym prawdziwym Bogiem, Bogiem zazdrosnym
prawdopodobnie o inne podobne Supernaturalne Istoty. To by tłumaczyło zazdrość u Boga
Jahwe. Co ciekawe w tej samej księdze zazdrość jest potępiana i należy się jej
wystrzegać:
Nie pożądaj żony bliźniego swego i nie pożądaj domu bliźniego swego ani jego pola, ani jego
sługi, ani jego służebnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do
bliźniego twego.
5 Mojż. 5,21
Nie zazdrość człowiekowi gwałtownemu i nie obieraj żadnej jego drogi,
Przyp. 3,31
Gdyż zazdrość wywołuje gniew męża, który w dniu zemsty nie zna pobłażania;
Przyp. 6,34
Niech twoje serce nie zazdrości grzesznikom, lecz niech zawsze zabiega o bojaźń Pana, bo
wtedy jest przed tobą przyszłość i twoja nadzieja nie zawiedzie.
Przyp. 23,17-18
Okrutna jest zapalczywość i niepohamowany jest gniew; lecz kto się ostoi przed zazdrością?
Przyp. 27,4
A gdy Żydzi ujrzeli tłumy, ogarnęła ich zazdrość, i bluźniąc sprzeciwiali się temu, co mówił
Paweł. Wtedy Paweł i Barnaba odpowiedzieli odważnie i rzekli: Wam to najpierw miało być
opowiadane Słowo Boże, skoro jednak je odrzucacie i uważacie się za niegodnych życia
161
www.mojeteorie.republika.pl
wiecznego, przeto zwracamy się do pogan.
Dz. 13,45-46
jeszcze bowiem cieleśni jesteście. Bo skoro między wami jest zazdrość i kłótnia, to czyż
cieleśni nie jesteście i czy na sposób ludzki nie postępujecie?
1 Kor. 3,3
aż się prosi w tym miejscu XI przykazanie dla Boga: Nie będziesz zazdrosny o ludzi, którzy
korzystając z wolnej woli oddają cześć innym Bóstwom.
Zaraz ktoś pewnie powie że to jest zazdrość innego typu! Boska zazdrość nie jest przecież
ludzką zazdrością. Zaraz, zaraz zazdrość jest zazdrością i jakby na nią nie patrzeć jest
negatywną cechą ludzką czy też Boską! Można też postawić się na miejscu Boga i wczuć
się w jego rolę, co byśmy zrobili jakbyśmy widzieli nasze stworzenia, które oddają cześć
innym bóstwom zamiast nam? No oczywiście ogarnęłaby nas zazdrość, której my jako ludzie
musimy się wystrzegać, gdyż jest to negatywną cechą. Skąd u Boga więc taka negatywna
ludzka cecha? Okazuje się, że Bóg Izraelitów nie był taki boski na jakiego Go kreowano i
postąpił tak jak wielu ludzi by postąpiło na Jego miejscu – mianowicie zakazał pod groźbą
śmierci czczenia kogokolwiek innego oprócz Jego samego, choć mam wątpliwości czy ci
wszyscy ludzie na Jego miejscu karaliby za to śmiercią.
Kto według Biblii jest zły? Odpowiedź może być zaskakująca. Do tego opisu idealnie
pasuje sam Bóg!
Mądrość Syrycha 14:8
"Zły jest ten kto zazdrosnym okiem patrzy, odwraca oblicze i z góry spogląda na innych"
Spogląda na innych z góry - tak
Odwraca oblicze - tak
Zazdrosnym okiem patrzy - tak
Biblia a życie poczęte.
To co tu napiszę dla wierzących chrześcijan może wydać się niemożliwe i bluźniercze ale
takie są fakty z Biblii!, Co Bóg Jahwe mówi na temat życia nienarodzonego?:
Księga Wyjścia 21: 22-25 BT
„Gdyby mężczyźni bijąc się uderzyli kobietę brzemienną powodując poronienie, ale bez
jakiejkolwiek szkody, to [winny] zostanie ukarany grzywną, jaką nałoży mąż tej kobiety, i
wypłaci ją za pośrednictwem sędziów polubownych. 23 Jeżeli zaś ona poniesie jakąś szkodę,
wówczas on odda życie za życie, 24 oko za oko, ząb za ząb, rękę za rękę, nogę za nogę,
25 oparzenie za oparzenie, ranę za ranę, siniec za siniec”.
Z tego dokładnie widać jak było i powinno być wg Boga Jahwe traktowane życie
nienarodzone. Oznacza to, że jeśliby Matka straciła swoje nienarodzone dziecko z winy
osoby, która ją uderzyła może ona starać się o odszkodowanie, ale jeśliby zginęła to
winowajca jest winien śmierci. Jasno wynika z tego, że życie poczęte i nienarodzone nie
było traktowane na równi z człowiekiem który już się narodził i samodzielnie
funkcjonował.
162
www.mojeteorie.republika.pl
Gotowy już płód można porównać do nowego samochodu w salonie, który czeka na
swojego nowego właściciela/kierowcę. Wszystko w nim już funkcjonuje i jest gotowe do
jazdy ale brakuje najważniejszego kierowcy/duszy aby móc ruszyć w drogę przez życie
na ziemi.
Nie oznacza to jednak, że skoro Płud nie jest w pełni funkcjonującym człowiekiem
można go dla swojego widzimisię zniszczyć!
W te sprawy naprawdę nie potrzebnie miesza się religia! Wg mnie to jest oczywiste!
Zauważcie, iż Hitler też wierzył w Boga i tłumaczył te zawiłości religijne po swojemu! Tu
cała ideologia religijna jest zła ponieważ rodzi takie chore umysły!!
Aborcję można porównać do sabotażu w fabryce samochodów! A na pytanie kiedy
człowiek staje się człowiekiem można się zapytać: a kiedy samochód staje się samochodem?
Czy wtedy gdy już jest gotowy do wyjazdu z taśmy produkcyjnej? Czy może gdy jest sama
karoseria i parę części w środku? Czy nienarodzony Płud jest już żyjącym normalnie
funkcjonującym człowiekiem czy też nie?, Czy jest już jeżdżącym samodzielnie
samochodem? Jak wiadomo samochód aby ruszyć z miejsca potrzebuje nie tylko mieć
koła, silnik i kierownice! Ale przede wszystkim potrzebuje kierowcy! Płud natomiast
duszy/"tchnienia życia"! Wg medycyny Płud staje się w pełni funkcjonującym człowiekiem
gdy dziecko zostanie "odcięte" od matki i zacznie samodzielnie funkcjonować/oddychać!
Wtedy mówi się o narodzinach i dostaje się "papiery"/akt urodzenia/dowód pierwszej
rejestracji. W Biblii też jest gdzieś opisane, że człowiek z pierwszym oddechem łapie duszę a
z ostatnim tchnieniem oddaje ją z powrotem Bogu! (bądź jakoś tak podobnie).
Dziwne zachowanie, nakazy Jahwe:
Biblia, czyli święta księga jest jednym z głównych filarów religii Chrześcijańskiej. Jest
nie tylko księgą świętą, jest nośnikiem pewnych idei i zasad moralnych, kształtującym
wzory postaw życiowych. Wg statystyk 32% Polaków regularnie czyta Pismo Święte.
Księża mówią, że biblia naucza moralności i miłości do bliźniego. Tymczasem okazuje
się, że pismo święte wcale takie dobre nie jest. Wartości moralne jakie przekazuje biblia,
są krótko mówiąc – prymitywne. Cytaty które za chwile poznasz, pochodzą z Biblii
Tysiąclecia, rzadziej z Biblii Gdańskiej. Nie są to specjalnie odszukane fragmenty
wyciągnięte z kontekstu, praktycznie w każdej księdze która uczy jak żyć (80% to opisy
mordów Izraelitów), znajduje się jakiś podejrzany fragment.
Wersety jakie udało mi się znaleźć wprawiają w zakłopotanie niejednego księdza.
Posługują się oni z reguły tymi samymi argumentami - argumentami bez sensu.
Teraz zacznijmy od egzekucji.
Kary śmierci zabrania się w 88 krajach, 11 krajów zniosło ją za wyjątkiem szczególnych
przestępstw takich jak zbrodnie wojenne, a kolejne 30 wprowadziły politykę niewykonywania
jej (moratorium) lub nie wykonały żadnego wyroku od co najmniej 10 lat. Z reguły są to kraje
cywilizowane, o wartościach etycznych i moralnych.
163
www.mojeteorie.republika.pl
Co biblia mówi o karze śmierci? Mówi, że karać śmiercią należy nawet za najmniejsze
przewinienie. I wcale nie jest to szybka i bezbolesna śmierć.
Księga Wyjścia 22:17
„Nie pozwolisz żyć czarownicy.”
Księga Wyjścia 22:18
„Ktokolwiek by obcował ze zwierzęciem, winien być ukarany śmiercią.”
Księga Wyjścia 21:15
„Kto by uderzył swego ojca albo matkę, winien być ukarany śmiercią.”
Księga Wyjścia 21:17
„Kto by złorzeczył ojcu albo matce, winien być ukarany śmiercią.”
Księga Wyjścia 27:29
„Jeśliby wół pobódł mężczyznę lub kobietę tak, iż ponieśliby śmierć, wówczas wół musi być
ukamienowany, lecz nie wolno spożyć jego mięsa, właściciel zaś wołu będzie wolny od kary.
Gdy jednak wół bódł i dawniej, i zwracano uwagę na to właścicielowi, a on go nie pilnował,
tak iż [wół] zabiłby mężczyznę lub kobietę, to nie tylko wół winien być ukamienowany, ale
też i właściciel jego winien ponieść śmierć.‖
Księga Wyjścia 35:2
„Sześć dni będziesz wykonywał pracę, ale dzień siódmy (sobota) będzie dla was świętym
szabatem odpoczynku dla Pana;
ktokolwiek zaś pracowałby w tym dniu, ma być ukarany śmiercią.
Nie będziecie rozpalać ognia w dniu szabatu w waszych mieszkaniach.‖
Księga Kapłańska 20:1-2
„Dalej Pan powiedział do Mojżesza:
Mów do Izraelitów: Ktokolwiek spośród synów Izraela albo spośród przybyszów, którzy
osiedlili się w Izraelu, da jedno ze swoich dzieci Molochowi, będzie ukarany śmiercią.
Miejscowa ludność ukamienuje go.”
Księga Kapłańska 20:14
„Jeżeli kto bierze za żonę kobietę i jej matkę, dopuszcza się rozpusty: on i ona będą spaleni w
ogniu, aby nie było rozpusty wśród was.”
Księga Kapłańska 20:15
„Ktokolwiek obcuje cieleśnie ze zwierzęciem wylewając nasienie, będzie ukarany śmiercią.
Zwierzę także zabijecie.”
Księga Kapłańska 20:18
„Jeżeli kto obcuje cieleśnie z kobietą mającą miesięczne krwawienie i odsłoni jej nagość,
obnaża źródło jej [krwi], a ona też odsłoni źródło swojej krwi, to oboje będą wyłączeni
spośród swojego ludu.”
Księga Kapłańska 20:27
„Jeżeli jaki mężczyzna albo jaka kobieta będą wywoływać duchy albo wróżyć, będą ukarani
śmiercią. Kamieniami zabijecie ich. Sami ściągnęli śmierć na siebie.”
164
www.mojeteorie.republika.pl
Księga Kapłańska 23:13-16
„Wtedy Pan powiedział do Mojżesza:
Każ wyprowadzić bluźniercę poza obóz. Wszyscy, którzy go słyszeli, położą ręce na jego
głowie. Cała społeczność ukamienuje go. Potem powiesz Izraelitom: Ktokolwiek przeklina
Boga swego, będzie za to odpowiadał. Ktokolwiek bluźni imieniu Pana, będzie ukarany
śmiercią. Cała społeczność ukamienuje go. Zarówno tubylec, jak i przybysz będzie ukarany
śmiercią za bluźnierstwo przeciwko Imieniu.”
Księga Powtórzonego Prawa 13:7-11
„Jeśli cię będzie pobudzał skrycie twój brat, syn twojej matki, twój syn lub córka albo żona,
co na łonie twym spoczywa albo przyjaciel tak ci miły, jak ty sam, mówiąc: «Chodźmy, służmy
bogom obcym», bogom, których nie znałeś ani ty, ani przodkowie twoi – jakiemuś spośród
bóstw okolicznych narodów, czy też dalekich od jednego krańca ziemi do drugiego – nie
usłuchasz go, nie ulegniesz mu, nie spojrzysz na niego z litością, nie będziesz miał
miłosierdzia, nie będziesz taił jego przestępstwa. Winieneś go zabić, pierwszy podniesiesz
rękę, aby go zgładzić, a potem cały lud. Ukamienujesz go na śmierć, ponieważ usiłował cię
odwieść od Pana, Boga twojego, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli.‖
Księga Powtórzonego Prawa 22:13-21
„Jeśli ktoś poślubi żonę, zbliży się do niej, a potem ją znienawidzi,
zarzucając jej złe czyny, i zniesławi ją mówiąc: «Poślubiłem tę kobietę, a zbliżywszy się do
niej, nie znalazłem u niej oznak dziewictwa, wtedy ojciec i matka młodej kobiety zaniosą
dowody jej dziewictwa do bramy, do starszych miasta.(...)
Lecz jeśli oskarżenie to okaże się prawdziwym, bo nie znalazły się dowody dziewictwa
młodej kobiety, wyprowadzą młodą kobietę do drzwi domu ojca i kamienować ją będą
mężowie tego miasta, aż umrze, bo dopuściła się bezeceństwa w Izraelu, uprawiając
rozpustę w domu ojca. Usuniesz zło spośród siebie.‖
Zasady jakimi powinni kierować się chrześcijanie są czyste jak łza. Wszystkie wynikają
bowiem z Biblii – Świętej Księgi Izraelitów. Czy wszystkie są takie mądre? Czy
wszystkie są potrzebne? Dlaczego kościół (i nie tylko) wybrał zasady które będą
przestrzegane i te które nie będą? Bóg raczej zdania nie zmienił, więc zapewne
popełniasz ciężki grzech jedząc zająca, czy wieprza.
Księga Kapłańska 11:1-8
„Następnie Pan powiedział do Mojżesza i Aarona:
«Tak mówcie do Izraelitów: Oto zwierzęta, które będziecie jeść spośród wszystkich zwierząt,
które są na ziemi:
Będziecie jedli każde zwierzę czworonożne, które ma rozdzielone kopyta, to jest racice, i które
przeżuwa. Ale [następujących zwierząt], mających rozdzielone kopyto i przeżuwających nie
będziecie jedli: wielbłąd, ponieważ przeżuwa, ale nie ma rozdzielonego kopyta - będzie dla
was nieczysty;
świstak, ponieważ przeżuwa, ale nie ma rozdzielonego kopyta - będzie dla was nieczysty;
zając, ponieważ przeżuwa, ale nie ma rozdzielonego kopyta - będzie dla was nieczysty;
wieprz, ponieważ ma rozdzielone kopyto, ale nie przeżuwa - będzie dla was nieczysty.
Nie będziecie jedli ich mięsa ani dotykali ich padliny - są one dla was nieczyste.”
165
www.mojeteorie.republika.pl
Księga Kapłańska 11:12
„Wszystkie istoty wodne, które nie mają płetw albo łusek, będą dla was obrzydliwością.”
Księga Kapłańska 11:21
„Ale będziecie jeść spośród czworonożnych latających owadów tylko te, których [tylne]
kończyny wystają ponad nogami [przednimi], aby [mogły] skakać na nich po ziemi.”
Księga Kapłańska 11:41
„Wszelkie małe zwierzęta, które pełzają po ziemi, są obrzydliwością - nie wolno ich jeść!”
Księga Kapłańska 12:3
„Ósmego dnia [chłopiec] zostanie obrzezany.‖
Księga Kapłańska 13:45
„Trędowaty, który podlega tej chorobie, będzie miał rozerwane szaty, włosy w nieładzie,
brodę zasłoniętą i będzie wołać: "Nieczysty, nieczysty!"
Księga Kapłańska 17:12
„Dlatego dałem nakaz Izraelitom: Nikt z was nie będzie spożywał krwi.
Także i przybysz, który się osiedlił wśród was nie będzie spożywał krwi.‖
Księga Kapłańska 19:19
"Będziecie przestrzegać moich ustaw.
Nie będziesz łączył dwóch gatunków bydląt.
Nie będziesz obsiewał pola dwoma rodzajami ziarna.
Nie będziesz nosił ubrania utkanego z dwóch rodzajów nici."
A teraz zobacz na metce z ilu rodzajów nici została utkana twoja bluzka, być może
nieświadomie żyjesz wbrew Panu!
Księga Kapłańska 19:26
„Nie będziecie jeść niczego z krwią. Nie będziecie uprawiać wróżbiarstwa. Nie będziecie
uprawiać czarów.‖
Pożegnaj się z Kaszanką (krupniokiem), Czerniną i innymi potrawami z krwią.
Księga Kapłańska 19:27
„Nie będziecie obcinać w kółko włosów na głowie. Nie będziesz golił włosów po bokach
brody.‖
Księga Kapłańska 19:28
„Nie będziecie nacinać ciała na znak żałoby po zmarłym. Nie będziecie się tatuować. Ja
jestem Pan!”
Ciekawe co na to powiedzieliby ludzie ochoczo robiący sobie religijne tatuaże?
Księga Kapłańska 21:13
„Kapłan (...) Za żonę weźmie tylko dziewicę.”
To dlaczego w kościele katolickim kapłan nie może mieć żony? Czyżby dziewica była
166
www.mojeteorie.republika.pl
zagrożonym gatunkiem?
Księga Kapłańska 21:18-21
„Żaden człowiek, który ma skazę, nie może się zbliżać - ani niewidomy, ani chromy, ani
mający zniekształconą twarz, ani kaleka, ani ten, który ma złamaną nogę albo rękę, ani
garbaty, ani niedorozwinięty, ani ten, kto ma bielmo na oku, ani chory na świerzb, ani
okryty liszajami, ani ten, kto ma zgniecione jądra. Żaden z potomków kapłana Aarona,
mający jakąś skazę, nie będzie się zbliżał, aby złożyć spalaną ofiarę Panu. On ma skazę nie będzie się zbliżał, aby ofiarować pokarm swego Boga.‖
Dlatego kościół często zabrania osobą niepełnosprawnym w pełni uczestniczyć we mszy
świętej (np. spowiedź, komunia itp.), mało tego dlaczego Bóg Jahwe dyskryminował te
osoby? Z jakiego powodu?
A teraz ciekawostka, wyobraź sobie, że jesteś mordercą i masz strasznego wroga. Chcesz
mu zrobić coś strasznego, coś gorszego od śmierci. Co w tej sytuacji robisz? Ano
obcinasz mu członka, ewentualnie gnieciesz jądra. Chłopak nie dość że dobrze sobie już
nie zrobi, dzieci nie będzie miał, a żonę też znaleźć nie lada, to jeszcze pójdzie do piekła.
Nie miła sprawa...
Księga Powtórzonego Prawa 23:2
"Nikt kto ma zgniecione jądra lub odcięty członek, nie wejdzie do zgromadzenia Pana."
I List do Koryntian 11:14
„Czyż sama natura nie poucza nas, że hańbą jest dla mężczyzny nosić długie włosy”
????
167
www.mojeteorie.republika.pl
Przyznaje, że żadna książka nie ma tyle brutalności, tyle krwi, i mordów w sobie, ile ma
Biblia. Na katechezach, i wszędzie tam gdzie dzieci uczy się religii (a właściwie
chrześcijaństwa), zachęca się je do czytania biblii. Jednocześnie zabrania oglądania
pokemonów przez występującą tam przemoc.
Co ma zrobić trędowaty po uzdrowieniu? Bóg chce by wyglądało to mniej więcej tak:
Księga Kapłańska 14:3-7
„a kapłan wyjdzie poza obóz. Jeżeli kapłan stwierdzi, że trędowaty został uzdrowiony z
choroby trądu, to kapłan każe, żeby ten, który ma być oczyszczony, przyniósł dwa ptaki żywe,
czyste, kawałek drzewa cedrowego, nitki karmazynowe i hizop. Potem kapłan każe zabić
jednego ptaka nad naczyniem glinianym napełnionym żywą wodą. Następnie weźmie
drugiego ptaka, żywego, wraz z kawałkiem drzewa cedrowego, z nitkami karmazynowymi i z
hizopem i zanurzy to wszystko razem z żywym ptakiem we krwi ptaka zabitego nad wodą
żywą. Potem pokropi siedem razy tego, który ma być oczyszczony z trądu i w ten sposób
oczyści go. A ptaka żywego wypuści na pole.”
Jak wiadomo, Bóg obiecał Izraelitom ziemię obiecaną. Niestety ta ziemia (o którą
zabijają się do dzisiaj) była już zamieszkana przez inne narody. Co zrobili Izraelici? To
co Bóg kazał.
Księga Jozuego 10:28-42
„28 Tego samego dnia Jozue zdobył Makkedę i pobił ją ostrzem miecza, króla zaś jej i
wszystkich żywych w mieście obłożył klątwą, tak że nikt nie ocalał. A z królem Makkedy
postąpił tak, jak z królem Jerycha.
29 Następnie Jozue z całym Izraelem udał się z Makkedy do Libny i natarł na Libnę.
30 I wydał ją Pan w ręce Izraela wraz z jej królem; zdobyli ją ostrzem miecza i zabili
wszystkich żyjących, tak że nikt nie ocalał; a z królem jej postąpił tak, jak postąpił z królem
Jerycha.
31 Jozue z całym Izraelem udał się następnie z Libny do Lakisz, obległ je i natarł na nie.
32 I wydał Pan również Lakisz w ręce Izraela, który na drugi dzień zdobył je i zabił ostrzem
miecza wszystkich żyjących w nim, zupełnie tak, jak uczynił z Libną.
33 Wówczas Horan, król Gezer, przybył, aby wspomóc Lakisz, lecz Jozue zadał mu taką
klęskę, iż z jego ludu nikt nie ocalał.
34 Później Jozue, a z nim cały Izrael udali się z Lakisz do Eglonu, oblegli go i natarli na
niego.
35 Zdobyli go tego samego dnia i pobili ostrzem miecza. Wszystko, co w nim żyło, tegoż dnia
zostało obłożone klątwą, zupełnie tak, jak w Lakisz.
36 Z Eglonu udał się Jozue, a z nim cały Izrael do Hebronu i natarł na niego.
37 I zdobyli go, i porazili ostrzem miecza jego króla i wszystkich mieszkańców przyległych
jego miast, nie pozostawiając nikogo przy życiu, jak uczynił [Jozue] z Eglonem. Miasto i
wszystko, co w nim żyło, zostało również obłożone klątwą.
38 Jozue wraz z całym Izraelem wrócił do Debiru i natarł na niego.
39 I zdobył go wraz z jego królem i wszystkimi przyległymi doń miastami: pobili go ostrzem
miecza i obłożyli klątwą wszystko, co w nim żyło, nie oszczędzając nikogo. Jak postąpił z
Hebronem, tak uczynił z Debirem i jego królem, jak przedtem uczynił z Libną i jej królem.
40 W ten sposób Jozue podbił cały kraj: wzgórza i Negeb, Szefelę, i stoki górskie i wszystkich
ich królów. Nie pozostawił nikogo przy życiu i obłożył klątwą wszystko, co żyło, jak rozkazał
Pan, Bóg Izraela.
41 Jozue pobił ich pod Kadesz-Barnea aż do Gazy, cały kraj Goszen aż do Gibeonu.
168
www.mojeteorie.republika.pl
42 Wszystkich tych królów i ziemie ich zdobył Jozue w jednej wyprawie, ponieważ Pan, Bóg
Izraela, walczył wraz z Izraelem.”
Nie ma nawet wersu bez przemocy! Co ciekawe Bóg walczył razem z Izraelitami!
Nie martw się, Bóg cię kocha, karze cię tylko zabić, bo Izraelici muszą mieć trochę miejsca
dla siebie. Szczegółowy plan podbijania miast w imię Boga znajduje się w Księdze
Powtórzonego Prawa. Średniowieczne krucjaty nie są dziełem szatana, według Biblii, ich
uczestnicy zasługują na niebo.
Księga Powtórzonego Prawa 20:10-16
10. Jeśli podejdziesz pod miasto, by z nim prowadzić wojnę, najpierw ofiarujesz mu pokój,
11. a ono ci odpowie pokojowo i bramy ci otworzy, niech cały lud, który się w nim znajduje,
zejdzie do rzędu robotników pracujących przymusowo, i będą ci służyli.
12. Jeśli ci nie odpowie pokojowo i zacznie z tobą wojować, oblegniesz je.
13. Skoro ci je Pan, Bóg twój, odda w ręce - wszystkich mężczyzn wytniesz ostrzem miecza.
14. Tylko kobiety, dzieci, trzody i wszystko, co jest w mieście, cały łup zabierzesz i będziesz
korzystał z łupu twoich wrogów, których ci dał Pan, Bóg twój.
15. Tak postąpisz ze wszystkimi miastami daleko od ciebie położonymi, nie będącymi
własnością pobliskich narodów.
16. Tylko w miastach należących do narodów, które ci daje Pan, twój Bóg, jako dziedzictwo,
niczego nie zostawisz przy życiu.
I gdzie tu jest sławne miłosierdzie Boskie?
I gdzie wtedy były reklamy „Jesus loves you”?
Księga Mądrości 1:15-16
„ Bo sprawiedliwość nie podlega śmierci. Bezbożni zaś ściągają ją na siebie słowem i
czynem, usychają, uważając ją za przyjaciółkę, i zawierają z nią przymierze, zasługują
bowiem na to, aby być jej działem.‖
Grzech wiedzie do śmierci. Grzechem jest nieprzestrzeganie dekalogu. Trzecie
przykazanie to "Pamiętaj abyś dzień święty święcił."
Mądrość Syrycha 40:28
„ Synu, nie prowadź życia żebraczego, lepiej umrzeć, niż żebrać.”
Fragment ten brzmi jak za czasów Trzeciej Rzeszy.
A co należy zrobid, jeżeli okaże się, że twoja żona nie jest dziewicą?
Księga Powtórzonego Prawa, (Piąta Księga Mojżeszowa [5 Mojż] 22: 20-21)
„Lecz jeśli oskarżenie to okaże się prawdziwym, bo nie znalazły się dowody dziewictwa młodej
kobiety, wyprowadzą młodą kobietę do drzwi domu ojca i kamienować ją będą mężowie tego miasta,
aż umrze, bo dopuściła się bezeceństwa w Izraelu, uprawiając rozpustę w domu ojca. Usuniesz zło
spośród siebie.‖
A teraz wyobraź sobie, że jesteś na imprezie. Kompletnie zalany, wdajesz się w bójkę ze
169
www.mojeteorie.republika.pl
swoim bratem. Twoja żona chcąc ci pomóc, pociągła bijącego za krocze. Według Biblii
musisz jej teraz tą rękę odciąć.
(Księga Powtórzonego Prawa, Piąta Księga Mojżeszowa [5 Mojż] 25: 11)
„Jeśli się bić będą mężczyźni, mężczyzna i jego brat, i zbliży się żona jednego z nich i - chcąc
wyrwać męża z rąk bijącego - wyciągnie rękę i chwyci go za części wstydliwe, odetniesz jej
rękę, nie będzie twe oko miało litości.”
Pismo Święte nawet wyraźnie mówi jaka jest rola kobiet.
(List do Efezjan 5:24)
"Lecz jak Kościół poddany jest Chrystusowi, tak i żony mężom - we wszystkim."
Dlaczego „Bóg” sprawił, że niedźwiedzie rozszarpały 42 dzieci tylko za to, że naśmiewały
się z łysiny. Mógł im pogrozić palcem albo napomnieć !
(2 Krl 2, 23-24):
„Stamtąd poszedł do Betel. Kiedy zaś postępował drogą, mali chłopcy wybiegli z miasta i
naśmiewali się z niego wzgardliwie, mówiąc do niego: Przyjdź no, łysku! Przyjdź no, łysku!
On zaś odwrócił się, spojrzał na nich i przeklął ich w imię Pańskie. Wówczas wypadły z lasu
dwa niedźwiedzie i rozszarpały spośród nich czterdzieści dwoje dzieci."
Zgadnijcie kto wypowiedział te słowa?:
(Mt 10:34-37)
"Nie mniemajcie, że przyszedłem przynieśd pokój na ziemię, nie pokój przynoszę ale miecz.
Bo przyszedłem poróżnid człowieka z jego ojcem i córkę z jej matką, i synową z jej teściową.
Kto miłuje ojca albo matkę bardziej niż mnie nie jest mnie godzien; i kto miłuje syna albo
córkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien."
Co by było gdyby pojawił się przed Tobą nagle „Anioł” czy "Bóg" i powiedział tak jak
Abrahamowi (Ks Rodzaju 22:1-2)
Weź swego umiłowanego syna/córkę i idź go/ją zabij dla Mnie gdyż tym pokażesz jak
bardzo mnie kochasz i jak bardzo jesteś mi posłuszny.
No przecież każdy o zdrowych zmysłach pogonił by go tam skąd przyszedł. Jak dla
mnie jest to bardzo nieetyczna propozycja i nie rozumiem jak można w taki sposób
poddawać próbie kogokolwiek.
Podobno "dobrzy bogowie" przegrali bitwę o Ziemię ("Kosmiczna bajeczka"), więc musieli
się wycofać. Ale ponoć się założyli ze "złymi", że człowiek i tak wygra ze „złem”.
Podobnie było z Hiobem! Bóg założył się z Szatanem, że ten oto człowieczek jest na tyle
ograniczony umysłowo, że wytrwa przy Stwórcy choćby nie wiadomo co się stało. Cierpienia
spadały na Hioba (Joba) jedno za drugim – Szatan uśmiechał się złowieszczo gdy widział jak
Bóg kładzie do piachu siedem córek i siedmiu synów pobożnego człowieka, które co prawda
niczym nie zawiniły, ale cóż, life is brutal.
170
www.mojeteorie.republika.pl
Bóg, Szatan, Hiob
"Jeżeli wam mówię o tym, co jest ziemskie, a nie wierzycie, to jakżeż uwierzycie temu, co
wam powiem o sprawach niebieskich?"
Ewangelia św. Jana (3;12)
Jezus od samego początku wiedział, że nie może powiedzieć ludziom całej prawdy
(brutalnej) na temat struktury i złożonej budowy (organizacji) wszechświata. Przy
wiedzy i technice jaką ludzie wtedy dysponowali byłoby to niebezpieczne i całkowicie dla
nich niezrozumiałe.
Bóg wojowniczy:
Natychmiast po wyjściu z Egiptu pierwsza rzeczą o której pomyślał Jahwe to użycie
swojego wybranego ludu do masakrowania plemion żyjących w Palestynie.
Księga Powtórzonego Prawa:
7.16 I pochłoniesz wszystkie ludy, które ci daje Jahwe, twój Bóg. Twoje oko nie użali się nad
nimi; i nie wolno ci służyć ich bogom, gdyż będzie to dla ciebie sidłem.
Uwaga: Jak zwykle tłumaczenia polskie usiłują przedstawić ST w korzystniejszym
świetle. Powyższe tłumaczenie jest wiec błędne: na miejscu słowa "pochłoniesz"
powinno być : zgładzisz, wytępisz lub wyniszczysz,
W innym miejscu ST Jahwe osobiście uczestniczy w bitwie.
Księga Jozuego:
10.11 A gdy uciekali przed Izraelem i byli na zboczu Bet-Choron, Jahwe zrzucał na nich z
niebios wielkie kamienie aż po Azekę, tak iż wyginęli. Więcej było tych, którzy zginęli od
gradu kamieni, niż tych, których synowie Izraela zabili mieczem.
Bóg okrutny:
Księga Liczb:
11.10 I Mojżesz usłyszał, jak lud płakał w swych rodzinach, każdy u wejścia do swego
namiotu. I rozpalił się bardzo gniew Jehowy,....
11.33 Mięso było jeszcze między ich zębami, jeszcze nie przeżute, gdy zapłonął przeciwko
ludowi gniew Jehowy i Jehowa zaczął uśmiercać lud, urządzając bardzo wielką rzeź.
12.9 I Jehowa zapałał na nich gniewem, i odszedł.
22.22 I zapłonął gniew Boży, dlatego że on szedł......
32.10 Toteż w owym dniu Jehowa zapłonął gniewem i przysiągł, mówiąc: Mężczyźni, którzy
wyszli z Egiptu w wieku od dwudziestu lat wzwyż, nie ujrzą ziemi, którą przysiągłem
Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi, gdyż nie podążali za mną całkowicie,
32.13 I Jehowa zapłonął gniewem na Izraela, i sprawił, że się błąkali po pustkowiu przez
czterdzieści lat, aż wyginęło całe pokolenie, które postępowało niegodziwie w oczach
Jehowy.
171
www.mojeteorie.republika.pl
Księga Liczb:
25.3 Izrael przystał więc do Baala z Peor; i zapłonął przeciw Izraelowi gniew Jehowy.
25.5 Wtedy Mojżesz powiedział do sędziów Izraela: "Niech każdy z was zabije swych
mężczyzn, którzy przystali do Baala z Peor".
25.8 Następnie poszedł za tym mężczyzną izraelskim do sklepionego namiotu i przebił ich
oboje, mężczyznę Izraelskiego i kobietę przez jej narządy rozrodcze.
Bóg mściwy:
Księga Liczb:
31.1 Następnie Jehowa rzekł do Mojżesza, mówiąc: "Wywrzyj na Midianitach pomstę za
synów Izraela. Potem zostaniesz przyłączony do swego ludu".
31.7 I wszczęli wojnę przeciwko Midianowi, tak jak Jehowa nakazał Mojżeszowi, i zabili
każdego mężczyznę.
31.8 A oprócz innych zabitych zabili królów Midianu: Ewiego i Rekema, i Cura, i Chura, i
Rebę - pięciu królów Midianu; zabili mieczem także Balaama, syna Beora.
31.9 Lecz synowie Izraela uprowadzili kobiety midianickie i ich maleństwa; a wszystkie ich
zwierzęta domowe oraz cały ich dobytek, jak również wszystkie ich środki utrzymania
zagrabili.
31.10 I wszystkie ich miasta, w których się osiedlili, oraz wszystkie ich obozy otoczone murem
spalili ogniem.
31.11 Wzięli też cały łup oraz całą zdobycz - ludzi i zwierzęta domowe.
31.17 Zabijcie zatem każde maleństwo płci męskiej i zabijcie każdą kobietę, która już
współżyła z mężczyzną, kładąc się z mężczyzną. 18 Natomiast zachowajcie dla siebie przy
życiu wszystkie młodziutkie kobiety, które nie poznały, co to znaczy położyć się z mężczyzną.
Bóg próżny i lubujący się w luksusie:
Poniższy opis jest zaczerpnięty z Księgi Wyjścia paragrafy (25:1-39)
Kilka wersetów:
25.2 "Powiedz synom Izraela, żeby zebrali dla mnie daninę: Od każdego mężczyzny, którego
pobudza serce, macie zebrać moją daninę.
25.3 A to jest danina, którą macie od nich zebrać: złoto i srebro, i miedź,
25.4 i niebieskie włókno, i wełnę barwioną czerwonawą purpurą, i przędzę barwioną
szkarłatem z czerwców, i delikatny len, i sierść kozią,
(po co do licha Bogu takie dobra materialne? No chyba że Bóg jest kosmitą i lubuje się w
takich rzeczach)
25.10 "I wykonają Arkę z drewna akacjowego, dwa i pół łokcia długą i półtora łokcia
szeroką, i półtora łokcia wysoką.
25.11 I pokryjesz ją szczerym złotem. Masz ją pokryć wewnątrz i na zewnątrz, wykonasz też
na niej wokoło złote obramowanie.
25.12 I odlejesz dla niej cztery złote pierścienie, i umieścisz je nad jej czterema nogami, dwa
pierścienic po jednej stronie i dwa pierścienic: po drugiej stronie.
25.17 "I wykonasz pokrywę że szczerego złota, dwa i pół łokcia długą i półtora łokcia
szeroką.
25.18 I wykonasz dwa cheruby że złota.
172
www.mojeteorie.republika.pl
25.24 I pokryjesz go szczerym złotem, i wykonasz dookoła niego złote obramowanie
25.28 I wykonasz drążki z drewna akacjowego, i pokryjesz je złotem, i na nich będzie noszony
stół.
25.36 Mają z niego wystawać ich gałki oraz ich ramiona. Wszystko to ma stanowić jedną
całość wykutą że szczerego złota.
25.37 I wykonasz do niego siedem lamp; a lampy mają być zapalane i oświetlać będą obszar
przed nim.
25.38 Również jego szczypce i popielnice będą że szczerego złota.
25.39 Ma go wykonać, wraz z tymi wszystkimi jego przyborami, z talentu szczerego złota.
26.29 "I pokryjesz te ramy złotem, i że złota wykonasz ich pierścienie jako uchwyty dla
poprzeczek; również poprzeczki pokryjesz złotem.
26.37 A do kotary wykonasz pięć akacjowych słupów i pokryjesz je złotem. Ich kołki będą że
złota. I do nich odlejesz pięć miedzianych podstaw z gniazdem.
Jahwe jest także specjalistą od smakołyków:
Księga Kapłańska:
1.3 A jeśli jego darem ofiarnym jest ofiara całopalna ze stada, to ma złożyć zdrowego samca
1.9 A jej jelita oraz golenie zostaną obmyte wodą; i kapłan zamieni to wszystko w dym na
ołtarzu jako całopalenie, ofiarę ogniową o kojącej woni dla Jehowy.
(że niby co? spalenizna jest kojącą wonią dla Boga?? kim jest ten Bóg? A może to jest
opis jakiejś teleportacji składanych danin mięsnych z ołtarza na pokład niewidocznego
statku kosmicznego? co dla ówczesnych obserwatorów wyglądało na spalenie).
1.10 A jeśli jego dar ofiarny na całopalenie jest z trzody, z baranków lub z kóz, to
przyprowadź zdrowego samca
1.14 Lecz jeśli jego dar ofiarny jako całopalenie dla Jehowy jest z ptaków, to złoży swój dar
ofiarny z turkawek lub młodych gołębi domowych.
1.17 I naderwie mu skrzydła. Nie wolno mu go rozerwać. Potem kapłan zamieni go na ołtarzu
w dym na drewnie, które jest na ogniu. Jest to całopalenie, ofiara ogniowa o kojącej woni dla
Jehowy.
(jest to niewątpliwie krzywdzenie tych ptaków gdyż jeszcze za ich życia nadrywane są
ich skrzydła. Nie jest to okrutne?)
Bóg Jahwe lubuje się w gołąbkach, młodych barankach bez żadnej skazy, kózkach,
cielątkach ....itd...
Bóg który się cięgle gniewa:
173
www.mojeteorie.republika.pl
Księga Wyjścia:
4.14 Wówczas Jehowa zapałał gniewem na Mojżesza....
32.10 Teraz więc zostaw mnie, żeby zapłonął przeciwko nim mój gniew...
Księga Liczb:
11.1 A lud stał się podobny do takich, którzy narzekają na coś złego do uszu Jehowy. Gdy
Jehowa to usłyszał, rozpalił się jego gniew i ogień Jehowy zapłonął przeciwko nim, i
pochłonął niektórych na skraju obozu.
Okrutność Boga Izraelitów:
Księga wyjścia
17:14.Pan powiedział wtedy do Mojżesza: «Zapisz to na pamiątkę w księgę i wyryj to w
pamięci Jozuego, że zgładzę zupełnie pamięć o Amalekicie pod niebem».
17:15.... «Ponieważ podniósł rękę na tron Pana, dlatego trwa wojna Pana z Amalekitą z
pokolenia w pokolenie»
Księga Powtórzonego Prawa
25:19....wygładzisz imię Amaleka spod nieba....
Księga 1 Samuela
15:2 ....Ukarzę Amaleka za to, co uczynił Izraelitom.....
15:3 Dlatego teraz idź, pobijesz Amaleka i obłożysz klątwą wszystko, co jest jego własnością;
nie lituj się nad nim, lecz zabijaj tak mężczyzn, jak i kobiety, młodzież i dzieci, woły i owce,
wielbłądy i osły».
Bóg zadecydował dokonać eksterminacji ludów w kraju Kanaan aby dać ten kraj
Izraelitom
Księga wyjścia
23: 23 Mój anioł poprzedzi cię i zaprowadzi do Amoryty, Chetyty, Peryzzyty, Kananejczyka,
Chiwwity, Jebusyty, a Ja ich wygładzę.
23:28 Ja zaś poślę przed tobą szerszenie, które wypędzą Chiwwitę, Kananejczyka i Chetytę
sprzed ciebie.
23: 31....Oddam w ręce wasze mieszkańców tego kraju, a ty ich przepędzisz spośród was.
Istota która kontaktowała się z Mojżeszem na pewno nie jest Bogiem. To po prostu
wygląda na kosmitów :) gdyby Oni jawnie wpadli tutaj na pewno narzucili by Nam
swoją boskość a kto nie uzna ich za Bogów/Boga zginie.
Czy właśnie tego nie mówi Biblia? Czy nie obiecuje powrotu na ziemie Boga który
wszystkich niewiernych zabije? Czy w Biblii nie pisze, że zstąpi z nieba miasto
Jeruzalem? (statek kosmiczny?, szczegóły dalej)
Księga Liczb:
31.17 Zabijcie zatem każde maleństwo płci męskiej i zabijcie każdą kobietę, która już
współżyła z mężczyzną, kładąc się z mężczyzną. 18 Natomiast zachowajcie dla siebie przy
życiu wszystkie młodziutkie kobiety, które nie poznały, co to znaczy położyć się z mężczyzną.
174
www.mojeteorie.republika.pl
No, No i Jahwe wie co dobre! Chrześcijanie tłumaczą ten werset w ten sposób, że Bóg
musiał zgładzić wszystkich nieposłusznych mu ludzi bo zgrzeszyli przeciwko Panu i
dlatego Izraelici musieli zabijać nawet małe dzieci (w tym wypadku chłopców) gdyż i
one nasiąkły tym grzechem! Fajnie tylko czy te młode dziewice, które Bóg kazał
pozostawić nie nasiąkły także tym grzechem tak jak i małe dzieciaczki? Czym się te
dziewice różnią od tych malutkich dzieci? No oczywiście oprócz tego, że są zapewne
piękne i dojrzałe do seksu?? Niczym! i tu z pewnością chodziło o to aby Żydzi mogli się z
nimi rozmnażać!!
Składanie ludzi w ofierze dla Boga:
Księga Liczb:
31.25 I Jehowa tak przemówił do Mojżesza:
31.26 "Dokonaj spisu całej zdobyczy - pojmanych zarówno spośród ludzi, jak i zwierząt
domowych - ty i kapłan Eleazar oraz głowy domów patriarchalnych zgromadzenia.
31.27 I zdobycz tę rozdziel po połowie między biorących udział w bitwie, którzy wyruszyli na
wyprawę wojenną, i między całą resztę zgromadzenia.
31.28 A jako podatek dla Jehowy pobierz od wojowników, którzy wyruszyli na wyprawę
wojenną, jedną duszę z pięciuset, z ludzi i że stada, i z osłów, i z trzody.
(Bóg pokazał ludziom jak mają postępować z "niewiernymi" sąsiednimi ludami co jest
praktykowane do dziś)
31.29 Macie wziąć to z ich połowy i dasz to kapłanowi Eleazarowi jako daninę dla Jehowy.
31.35 A dusz ludzkich spośród kobiet, które nie poznały, co to znaczy położyć się z
mężczyzną, wszystkich tych dusz było trzydzieści dwa tysiące
31.40 Dusz ludzkich zaś było szesnaście tysięcy, a z nich podatek dla Jehowy stanowiły
trzydzieści dwie dusze.
Bóg Abrahama odwiódł od zabójstwa syna ale w tym przypadku nawet nie kiwnął
palcem!! (może dlatego że to była kobieta)
Księga 1 króli:
13.1 I oto na słowo Jehowy przyszedł z Judy do Betel pewien mąż Boży, a Jeroboam stał
właśnie przy ołtarzu, by zamieniać ofiary w dym.
13.2 Wówczas tamten na słowo Jehowy zawołał przeciwko ołtarzowi i rzekł: "Ołtarzu,
ołtarzu, tak powiedział Jehowa: Oto syn urodzony domowi Dawida, imieniem Jozjasz! I w
ofierze złoży na tobie kapłanów wyżyn, którzy na tobie zamieniają ofiary w dym, i spali na
tobie kości ludzkie""
Księga Sędziów:
11.30 Potem Jefte złożył Jehowie ślub, mówiąc: "Jeśli istotnie wydasz synów Ammona w
moją rękę, 31 to wychodzący, który wyjdzie mi naprzeciw z drzwi mojego domu, gdy wrócę
w pokoju od synów Ammona, będzie należał do Jehowy i ofiaruję go na całopalenie".
11.34 W końcu Jefte przybył do Micpy do swego domu, a oto wyszła mu naprzeciw jego
córka, grając na tamburynie i taocząc! A była jego jednym jedynym dzieckiem. Oprócz niej
nie miał ani syna, ani córki. 35 Gdy więc ją ujrzał, rozdarł swe szaty i rzekł: "Ach, moja
córko! Doprawdy, przytłoczyłaś mnie i stałaś się tym, co obłożyłem klątwą. A ja
175
www.mojeteorie.republika.pl
otworzyłem usta do Jehowy i nie mogę tego cofnąd".
11.39 A po upływie dwóch miesięcy wróciła do ojca, po czym on wykonał ślub
(morderstwo), który w związku z nią złożył. Toteż nigdy nie współżyła z mężczyzną. I stało się
to w Izraelu przepisem.
(dlaczego skryby nie nazwały tego po imieniu, zbyt drastyczne i jeszcze ktoś by to
zrozumiał?)
Ten chory gośd zabił swoją jedyną córkę w ofierze swojemu Bogu Jahwe!!! Bo taki złożył
ślub Jehowie!! Natomiast Bóg nie sprzeciwił się temu! Nie zakwestionował jego
nierozsądnego ślubu!! Dlaczego? Przecież niby jest Wszechwiedzący, Miłościwy i Litościwy i
mógł odstąpid od wyroku wiedząc, że z drzwi wyjdzie jego jedyna córka!! Wygląda tu to
bardziej na to, że Jahwe także nie wiedział kto wyjdzie z drzwi! A Jeffe już tak postanowił,
że za zwycięstwo zabije pierwszą osobę wychodzącą przez drzwi! to musiało tak byd,
ponieważ Bóg nie zmienia swojego zdania!
Księga Kapłańska:
27.28 Tylko żadnej rzeczy poświęconej, którą by ktoś poświęcił Jehowie na zagładę - że
wszystkiego, co do niego należy, czy to z ludzi, czy ze zwierząt, czy z pola będącego jego
własnością, nie można sprzedać, żadnej też rzeczy poświęconej nie można wykupić. Jest to coś
szczególnie świętego dla Jehowy.
27.29 Żadnego człowieka poświęconego, który by został poświęcony na zagładę spośród
ludzi, nie można wykupić. Ma bezwarunkowo zostać uśmiercony.
Po co Bogu ofiary z ludzi??
Popularne Dziesięć Przykazań, czyli Dekalog jest podstawowym kanonem wiary dla Chrześcijan.
Wyznawcy prawie wszystkich religii Chrześcijańskich, przyjmują oryginalny tekst Dekalogu z Księgi
Wyjścia. Jedynie władze Katolickie, dawno temu zdecydowały, że 10 Przykazań należy rozumieć
nieco inaczej.
Co się stało w katolickiej wersji dekalogu z drugim
przykazaniem z księgi wyjścia?
Katolicka wersja katechetyczna
Jam jest Pan Bóg twój, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli.
1.
2.
3.
4.
5.
6.
7.
8.
9.
Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.
Nie będziesz wzywał imienia Boga twego nadaremno.
Pamiętaj, abyś dzień święty święcił.
Czcij ojca swego i matkę swoją.
Nie zabijaj.
Nie cudzołóż.
Nie kradnij.
Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.
Nie pożądaj żony bliźniego swego.
176
www.mojeteorie.republika.pl
10. Ani żadnej rzeczy, która jego (bliźniego) jest.
Dziesięć przykazań Bożych wg Biblii Tysiąclecia (Księga
Wyjścia (Wj) 20,1-17)
I. Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!
II. Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani
tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im
pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym,
który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych,
którzy Mnie nienawidzą. Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie
miłują i przestrzegają moich przykazań.
III. Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy, gdyż Pan nie
pozostawi bezkarnie tego, który wzywa Jego imienia do czczych rzeczy.
IV. Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić. Sześć dni będziesz pracować i wykonywać
wszystkie twe zajęcia. Dzień zaś siódmy jest szabatem ku czci Pana, Boga twego. Nie możesz
przeto w dniu tym wykonywać żadnej pracy ani ty sam, ani syn twój, ani twoja córka, ani
twój niewolnik, ani twoja niewolnica, ani twoje bydło, ani cudzoziemiec, który mieszka
pośród twych bram. W sześciu dniach bowiem uczynił Pan niebo, ziemię, morze oraz
wszystko, co jest w nich, w siódmym zaś dniu odpoczął. Dlatego pobłogosławił Pan dzień
szabatu i uznał go za święty.
V. Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie.
VI. Nie będziesz zabijał.
VII. Nie będziesz cudzołożył.
VIII. Nie będziesz kradł.
IX. Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa jako świadek.
X. Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego. Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego,
ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy,
która należy do bliźniego twego.
Księga Powtórzonego Prawa (5 Moj) 5,7-21 (Biblia Tysiąclecia)
I. Nie będziesz miał bogów innych oprócz Mnie. (w.7)
177
www.mojeteorie.republika.pl
II. Nie uczynisz sobie posągu ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko albo na ziemi
nisko, lub w wodzie poniżej ziemi. Nie będziesz oddawał im pokłonu ani służył. Bo Ja jestem
Pan, Bóg twój, Bóg zazdrosny, karzący nieprawość ojców na synach w trzecim i w czwartym
pokoleniu - tych, którzy Mnie nienawidzą, a który okazuje łaskę w tysiącznym pokoleniu tym,
którzy Mnie miłują i strzegą moich przykazań. (w. 8-10)
III. Nie będziesz brał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy, bo nie dozwoli Pan, by
pozostał bezkarny ten, kto bierze Jego imię do czczych rzeczy. (w.11)
IV. Będziesz zważał na szabat, aby go święcić, jak ci nakazał Pan, Bóg twój. Sześć dni
będziesz pracował i wykonywał wszelką twą pracę, lecz w siódmym dniu jest szabat Pana,
Boga twego. Nie będziesz wykonywał żadnej pracy ani ty, ani twój syn, ani twoja córka, ani
twój sługa, ani twoja służąca, ani twój wół, ani twój osioł, ani żadne twoje zwierzę, ani obcy,
który przebywa w twoich bramach; aby wypoczął twój niewolnik i twoja niewolnica, jak i ty.
Pamiętaj, że byłeś niewolnikiem w ziemi egipskiej i wyprowadził cię stamtąd Pan, Bóg twój,
ręką mocną i wyciągniętym ramieniem: przeto ci nakazał Pan, Bóg twój, strzec dnia szabatu.
(w. 12-15)
V. Czcij swego ojca i swoją matkę, jak ci nakazał Pan, Bóg twój, abyś długo żył i aby ci się
dobrze powodziło na ziemi, którą ci daje Pan, Bóg twój.(w.16)
VI. Nie będziesz zabijał. (w.17)
VII. Nie będziesz cudzołożył. (w.18)
VIII. Nie będziesz kradł. (w.19)
IX. Jako świadek nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa. (w.20)
X. Nie będziesz pożądał żony swojego bliźniego. Nie będziesz pragnął domu swojego
bliźniego ani jego pola, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego
osła, ani żadnej rzeczy, która należy do twojego bliźniego. (w.21)
Księga Powtórzonego Prawa (Pwt) 5,7-21 (Biblia Tysiąclecia)
Wyraźnie widać że usunięto 2-gie przykazanie a 10-te podzielono na 2 tak aby wciąż
było 10 przykazań
Pewnie o to im chodziło, aby móc odprawiać swoje obrzędy:
178
www.mojeteorie.republika.pl
179
www.mojeteorie.republika.pl
Nie ma wątpliwości, że wg Biblii modlenie się do rzeczy materialnych, klękanie przed nimi,
oddawanie
czci,
jest
GRZECHEM!
To właśnie podstawowa różnica między katolicyzmem, a protestantyzmem. Protestanci są wierni
biblii, nie oddają czci obrazom, figurom, Dzięki tej małej modyfikacji co roku ok. 4,5 mln. pielgrzymów
modli się do obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej, milion turystów odwiedza obraz Matki Boskiej
Piekarskiej, ludzie pielgrzymują do Wilna, by zobaczyć obraz Matki Boskiej Ostrobramskiej, modlą się do
krzyża, obrazów, świętych, zmarłych, papieży, a duchowni podczas mszy świętej całują złotą monstrancję
wartą kilka tysięcy złotych. Gdy upadnie ci religijny obrazek, na znak szacunku pocałuj go, różaniec
natomiast nie ma prawa być wyrzucony, w ostateczności spalony. Jeśli Bóg istnieje, to na pewno nie jest
z tego zadowolony...
RELIGIA - KAWAŁEK PRAWDY
RELIGIA - Wypaczenie Prawdy Uniwersalnej 5/5
Ktoś powie, że Jesus przyszedł na świat aby te prawo zmienić. Czyżby?
Natomiast ja jednak twierdzę, że Biblia (NT) nie jest w tej kwestii wiarygodna i osoby, które
obchodzą Sabat przedstawiają swoje racje poparte wersetami a przeciwnicy swoimi! Ale
zimne fakty biblijne świadczą jednak, iż one nadal cały czas obowiązują do dziś i będą długo
jeszcze obowiązywać - gdyż jeśli mówimy o dziesięciu przykazaniach, to zostały one
dane
wszystkim
ludziom
“na
wieki”
(Ps
111:7-8),
180
www.mojeteorie.republika.pl
Dzieła rąk Jego to wierność i sprawiedliwość. Wszystkie przykazania Jego są trwałe, (8)
ustalone
na
wieki,
na
zawsze,
nadane
ze
słusznością
i
mocą.
Jak to inaczej zrozumieć?
Sam Jezus potwierdził, iż nie przyszedł znieść Prawa Bożego, oraz że ―(...) ani jedna jota ani
jedna kreska nie zmieni się w Prawie Bożym(...)‖(Mat5:17-18), aż po koniec świata.
Ponadto Jezus na zapytanie ucznia co ma czynić aby osiągnąć żywot wieczny
odpowiedział, że ma przestrzegać Przykazań Bożych, a karcił tych, którzy próbowali
przykazania zmieniać (Mat 15:6-9) oraz (Mat 5:19-20). Natomiast w Liście do rzymian w
13 wersecie czytamy:
Kto bowiem miłuje bliźniego, wypełnił Prawo. (9) Albowiem przykazania: Nie cudzołóż, nie
zabijaj, nie kradnij, nie pożądaj, i wszystkie inne - streszczają się w tym nakazie: Miłuj
bliźniego swego jak siebie samego. (10) Miłość nie wyrządza zła bliźniemu. Przeto miłość jest
doskonałym wypełnieniem Prawa.
Czy „Bóg‖ może zaprzeczać sam sobie? Czy „Bóg‖ mówiąc o wszystkich przykazaniach miał
na myśli 9 z dziesięciu? Nie. To jest tylko błędna interpretacja nauk samego Jezusa,
ponieważ Prawo Boże jest niezmienne (Mat 5:18) jak mówi Pismo: (18) „Zaprawdę
bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani
jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni”
(Mat 10:34-37)
"Nie mniemajcie, że przyszedłem przynieśd pokój na ziemię, nie pokój przynoszę ale miecz.
Bo przyszedłem poróżnid człowieka z jego ojcem i córkę z jej matką, i synową z jej teściową.
Kto miłuje ojca albo matkę bardziej niż mnie nie jest mnie godzien; i kto miłuje syna albo
córkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien."
Jeszcze raz postawcie się w takiej sytuacji: Co by było gdyby pojawił się przed Tobą
nagle „Anioł” czy "Bóg" i powiedział tak jak Abrahamowi:
Weź swego umiłowanego syna/córkę i idź go/ją zabij dla Mnie gdyż tym pokażesz jak
bardzo mnie kochasz i jak bardzo jesteś mi posłuszny. Bo kto miłuje ojca albo matkę
bardziej niż mnie nie jest mnie godzien; i kto miłuje syna albo córkę bardziej niż mnie, nie
jest mnie godzien."
No przecież każdy o zdrowych zmysłach pogonił by go tam skąd przyszedł. Bynajmniej
tak powinien się zachować zdrowy psychicznie człowiek! Jak dla mnie jest to bardzo
nieetyczna propozycja i nie rozumiem jak można w taki sposób poddawać próbie
kogokolwiek. Także mam nadzieję, że nikt z czytających ten tekst nie byłby w stanie
podjąć nóż z zamiarem zabicia swojego dziecka czy rodzica tylko po to aby spodobać się
„Panu”! Za taki czyn można by trafić na długie lata do więzienia bądź do Zakładu
Psychiatrycznego. Jak na dłoni widać skąd się biorą takie patologiczne przypadki!
Albo tak jak Jefe postąpił ze swoją córką! Co byś zrobił gdybyś ślubował/a na życie
swojej matki lub dziecka, że wykonasz ślub jeśli Bóg sprawi, że Ci się twój zamiar uda?
181
www.mojeteorie.republika.pl
Jefe jak i Bóg mogli przewidzieć, że z jego domu może wyjść ktoś bliski mu na
spotkanie.
Co do Dziesięciu Przykazań, jakby chcieć się dziś do nich zastosować to większość religii
nie spełnia tych norm!
Co się stało z czczeniem Sabatu tak jak „Pan‖ nakazał? Tu chyba nie muszę przekonywać, że
Sabat to Sobota czyli ostatni dzień tygodnia a nie Niedziela! (Nie jestem żadnym podstępnym
fanatykiem religijnym, po prostu takie są fakty). Dalej idąc tym tropem to skąd wzięły się w
tamtych czasach takie „Normy Społeczne‖ jak 10 Przykazań czy Kodeks Hammurabiego?
Otóż dali je ludziom „Bogowie”! Te „Normy” zostały ustanowione przez innych „Bogów”
wcześniej niż dekalog dany Izraelitom przez Boga Jahwe. Np. kodeks Hammurabiego mówi
nam, że jeśli kogoś zabijesz to zabiją i ciebie, itp.
Obojętne czy musimy przestrzegać sabatu czy też nie to nie ma znaczenia! ponieważ jest to
wymóg „Boga/Kosmity‖, który chce nam narzucić swoja wolę! Nie trzeba tu być
„religijnym/wierzącym‖ aby zrozumieć, że szkodzenie innym nie popłaca!! Mam tu na myśli
tzw. grzechy itp.! Zabijesz kogoś to ktoś inny może Ciebie zabić! Okradłeś kogoś to i ktoś
Ciebie może okraść! Zdradziłeś Żonę to i ona może Ciebie zdradzić! To są prawa naturalne!
A fanatycy religijni spędzają godziny na bezowocnych dyskusjach (raczej kłótniach) o to kto
z
nich
jest
mądrzejszy
i
kto
ma
większe
poznanie
Pana!
Patrząc na to z boku aż mnie kusi powiedzieć, iż jest to fenomenalny pomysł aby tak
sklecić Pismo Święte by się ludzie sami powybijali! Bo jak myślicie skąd się wzięły
wojny?? Patrząc na to wygląda, że jest to jakiś scenariusz który się ma wypełnić! Jezus
swoimi naukami wydaje się nie pasować do całej tej historii starotestamentowej. Swoją
osobą nie pasuje do Boga, który go posłał. Czy Nowy Testament został aż tak zmanipulowany
by to tak wyglądało? A może tak miało być i jest to wszystko bez wyjątku zaplanowane przez
Boga JHWH aby się mogła dokonać Jego wola. Rozpatrzmy teraz taki wątek:
Co jeśli wygląda to mniej więcej tak?
„Nieziemska Opowieść”
Wg mnie wygląda to bardziej jakby pewna obca cywilizacja o hierarchii piramidalnej
(wojskowej) postanowiła przeprowadzić eksperyment „Ziemia”. Stworzyli człowieka na
swój obraz i podobieństwo a byli oni "Mistrzami Genetyki”. W biblii jest mowa o liczbie
mnogiej „stwórzmy człowieka na nasz obraz” i KRK interpretuje to jako jeden z
dowodów potwierdzający istnienie Trójcy Świętej a w Torze czy Kabale Bóg zawsze
występuje w formie mnogiej.
Postanowili więc znaleźć odpowiednią planetę, którą po małych modyfikacjach można by
przystosować do przyjęcia życia. Po długich poszukiwaniach udało im się znaleźć
odpowiednią planetę! Była to wyjątkowo piękna, błękitna planeta. Była tak urzekająca, że
grupa starannie wybranych Mistrzów Genetyki postanowiła stworzyć na niej bajeczny ogród,
zwany Edenem. W tym ogrodzie, mającym być świadectwem ich mądrości i
doskonałości, miały rosnąć najpiękniejsze rośliny i żyć najwspanialsze zwierzęta.
Projekt ten wymagał długotrwałego i precyzyjnego planowania. Mistrzowie genetyki
182
www.mojeteorie.republika.pl
przystąpili więc do pracy, bez pośpiechu projektując wszystko, co miało się tam znaleźć.
Kiedy podstawy teoretyczne zostały opracowane w laboratorium, przybyli na Błękitną Planetę
i zabrali się do realizacji planu.
Ustawili ją pod właściwym kątem w stosunku do gwiazdy, będącej jej słońcem,
oddzielając tym sposobem ciemność od jasności. Żeby ustabilizować jej obroty umieścili
na jej orbicie duży księżyc, po czym oddzielili wodę od lądu. Kiedy to wszystko zostało
wykonane, laboratorium rozpoczęło tworzenie istot żywych. Podstawowy kod DNA,
składający się z dwunastu splecionych ze sobą helis, był dopracowany w
najdrobniejszych szczegółach, więc pozostawało tylko wszczepić go w materię i tchnąć w
nią
życie.
Początkowo pierwsza para ludzka umieszczona została w Raju czyli sztucznie stworzonym
ogrodzie Eden i sielanka by trwała dalej jakby nie bunt w szeregach istot
odpowiedzialnych za nadzór i doglądanie pierwszych ludzi. Zanim jednak powstał Homo
Sapiens w takiej formie jaką mamy dziś, prowadzonych było wcześniej wiele eksperymentów
z genami różnych form życia w tym i człekokształtnych. Na ziemi pojawiło się w tym czasie
wiele dziwacznych form życia tj.: wielkie i niebezpieczne dinozaury jak i różne formy
humanoidów, których szczątki archeolodzy dziś wykopują na całym świecie i w ciąż
poszukują tzw. „brakującego ogniwa” łączącego człowieka ze zwierzętami (małpami). Te
genetycznie zmodyfikowane istoty nie spełniały warunków „Nadzorców‖, gdyż nie potrafiły
logicznie i samodzielnie myśleć coś im brakowało!
Więc Mistrzowie Genetyki postanowili dać cząstkę siebie (została dodana część ich DNA
odpowiedzialna za rozwój intelektu) aby poprawić intelektualne zdolności tych hybryd i tak
powstał doskonały, samodzielnie myślący i inteligentny człowiek.
Jak już wspomniałem powstał bunt i część z „Nadzorców‖ złamała zasady panujące w całym
królestwie! Wybuchła więc wojna domowa w Niebie i po jakimś czasie buntownicy zostali
usunięci z niebios a że nie mogli wrócić niektórzy z nich postanowili osiedlić się na ziemi.
Tymczasem Najwyższy Dowódca bardzo się rozgniewał na człowieka, że dał się uwieść i
183
www.mojeteorie.republika.pl
złamał zasady które panowały w ogrodzie. Żałował więc, że w ogóle zaczęto ten
eksperyment i że stworzono człowieka jak i wszelkie inne życie na ziemi wraz z
roślinnością. Przerwano eksperyment „Ziemia” i wypuszczono (wygnano) człowieka z
chronionego inkubatora na głęboką wodę.
Stało się to z powodu interwencji jednego z dezerterów, który dostał się do chronionego
ogrodu i podbuntował znajdujące się tam osobniki. Być może jak mówią Święte Pisma zrobił
to z zazdrości o te nowe stworzenia lub czystej zemsty albo też miał zupełnie inny powód o
którym nie wiemy. Być może chciał przerwać ten proceder gdyż człowiek trzymany w
strzeżonym i wypasionym ogrodzie nigdy by nie poznał „Dobra i Zła” czyli równowagi
pewnych przeciwnych sił jakie rządzą wszechświatem (Chińczycy nazywają to YingYang). Dowództwo więc postanowiło przerwać eksperyment i usunęli człowieka ze
strzeżonego terenu, zablokowano (uszkodzono) również ludzkie DNA z 12-stu helis do
podstawowych 2-óch, ponieważ człowiek był znacznie inteligentniejszy i mógł żyć
znacznie dłużej niż my obecnie. Obawiano się szczególnie o to by człowiek nie zjadł
"owocu z drzewa życia" czyli nie poznał tajemnicy życia i samodzielnie nie złamał kodu
genetycznego co pozwoliło by mu żyć wiecznie. Co ciekawe już teraz genetycy nie
wykluczają wcale takiej możliwości i twierdzą wręcz, że to jest możliwe! Więc czy
chodziło tu Nadzorcom o to by człowiek nigdy do tego nie doszedł? (zobacz Tysiąc lat życia)
W tym czasie Nadzorcy często przybywali na ziemie w swoich pojazdach a buntownicy
nawet osadzali się na ziemi i ludzie brali ich za swoich Bogów. Buntownicy opanowali całą
ziemię budowali bądź zlecali budowę podwładnym ludziom, piramid czy różnych innych
budowli i świątyń przy użyciu nieznanej nam dziś technologii, która była prosta w użyciu i
bardzo wydajna (piramidy w Egipcie, Azji, obu Amerykach, Puma Punku – stacja naprawcza
dla ich pojazdów). Często też uprawiali seks z pięknymi ziemskimi kobietami, które
rodziły im potomstwo z nadludzkimi umiejętnościami. Nazywano ich „gigantami” i
często zostawali oni królami, władcami ziemskimi. Niektórzy ze zbuntowanych Nadzorców
postanowili nauczyć ludzi różnych umiejętności tj: wykuwanie broni, pokazali jak uprawiać
ziemię i ją skutecznie nawadniać, jak budować z kamieni i je obrabiać a nawet jak leczyć
różne choroby, dali im również „tajemną wiedzę‖, która dziś zwana jest jako ezoteryką,
okultyzmem czy magią. To by też tłumaczyło skąd taki nagły przeskok w historii rozwoju
człowieka. Nagle człowiek ni stąd, ni z owąd wiedział ja uprawiać wydajnie rolę czy
wynalazł pismo, system miar i wag. Pierwszą taką cywilizacją byli Sumerowie, którzy
potrafili pisać! A co też oni takiego ważnego zapisali?:
PREHISTORIA LUDZKOŚCI
ARISTOKLES – PLATON ATLANTYDA
Opracował Włodzimierz J. Szypura
Sumeryjskie tabliczki klinowe z biblioteki A s s u r b a n i p a l a
w Niniwie (Irak) przedstawiają początki ludzkości w najbardziej zrozumiały sposób.
Na Ziemię przybyło 600 Przybyszów - B o g o w , podzielonych na 12
oddziałów po 50 członków każdy. Początkowo zamierzali wydobywać metale z wód
oceanu, ale gdy ten zamiar nie powiódł się postanowiono wydobywać te metale na
lądzie, w kopaniach w kraju Arali – Ofir (Zimbabwe).
184
www.mojeteorie.republika.pl
Warunki w głębokich kopalniach afrykańskich były nieznośne, wkrótce
wielu z nich się zbuntowało i odmówiło dalszej pracy. Potwierdza się więc
informacja z Biblii o upadłych Aniołach. Przekazane w mitach greckich oraz w
Odysei wyobrażenia cyklopów być może są zamierzchłym obrazem antycznych
boskich górników z latarkami na czołach, przecież kojarzeni są z wykuwaniem
piorunów dla Z e u s a pod kierownictwem H e f a j s t o s a w kuźni pod Etną.
Do tej żmudnej pracy zaczęto wykorzystywać istniejących praludzi
(pitekantropus), których nie potrafiono jednak okiełznać. Wówczas areopag
złożony z dwunastu przywódców zadecydował o stworzeniu armii bezwolnych
robotników, którzy zastąpią B o g o w w tej ciężkiej pracy. Postanowiono, że nie
wykorzysta się do tego celu istniejących praludzi ponieważ nadal obawiano się ich
nieposłuszeństwa.
Postanowiono stworzyć, do tej pracy, bezwolnych niewolników przez
wykonanie modyfikacji genetycznej pewnego gatunku małp. Odpowiednio
spreparowane jajo samicy człekokształtnej małpy, zapłodnione nasieniem jednego
z bogów E n k i , zostało umieszczone w łonie bogini N imu r s a g , gdzie
dojrzewało do rozwiązania.
Osobnicy zrodzeni w wyniku takich zabiegów byli najczęściej bezpłodni, a
poza tym charakteryzowali się wieloma wadami genetycznymi, które sumiennie
wylicza jedna z tabliczek, a więc niemożność zatrzymania moczu, wady nerek i
wątroby. Takich nienormalnych dzieci bogini N imu r s a g powiła sześcioro.
Później tą technikę udoskonalono i pierwszym udanym osobnikiem był
Adapa, którego wydała na świat bogini N i n k i . Ten sukces spowodował, że
zaczęto produkcję seryjną - pierwszą serię udoskonalonych osobników nazwano
Adamu. Pierwszych ludzi umieszczono w celu rozmnożenia, w zamkniętej enklawie
zwanej ogrodem Edenu, aby zapewnić im bezpieczeństwo i również obserwowano
zachowanie ludzi.
B o g o w i e ukształtowali przedpotopową cywilizację ludzką wyłącznie w
celach utylitarnych i jej mentalność była zupełnie odmienna od naszej
współczesnej. Ludzie ówcześni byli zdalnie sterowani przez B o g o w i faktycznie
byli bezwolnymi i nieświadomymi niewolnikami, zatem nie mogli w pełni
odpowiadać za własne czyny. Klinowe teksty nie pozostawiają żadnej wątpliwości
potwierdzając fakt, że ludzie byli niewolnikami B o g o w w dosłownym sensie,
Sumeria podlegała całkowicie woli B o g o w .
B o g o w i e swe polecenia przekazywali bezpośrednio do mózgów ludzi,
jednak nie dotyczyło to Gigantów, potomków synów B o g a i ludzkich kobiet,
którym B o g o w i e nie byli w stanie bezpośrednio wydawać poleceń.
Początki ludzkości na podstawie Księgi Henocha
Twórca wszechświata, B o g , opuszczając Ziemię, pozostawił Anakim –
Nadzorców i ustanowił Henocha swym gubernatorem rodu ludzkiego. B o g chciał
zapobiec mieszania się gatunków ludzi i zwierząt, sodomii i innym dewiacjom,
które zaczęły się plenić już w Edenie.
Zatem Henoch mieszkał na Ziemi i wraz z prefektami i sześciu stoma
„Nadzorcami‖ [bene ha-elohim], synami B o g a , którzy mieli zadanie uczyć ludzi,
rolnictwa i bartnictwa, uprawy winnej latorośli i drzewek oliwnych. „Nadzorcy‖ nie
ograniczali się tylko do wykonywania modyfikacji genetycznych u małp, również
posługiwali się tą techniką w odniesieniu do innych zwierząt.
185
www.mojeteorie.republika.pl
Henoch opowiada: „Widziałem co Azazyel czynił, jak on uczył wszelkiego
rodzaju nieprawości na Ziemi i wyjawiał wszystkie tajne rzeczy, które dzieją się w
Niebie, Samyaza też uczył czarów. Nadzorcy, widząc, że córki człowiecze są
piękne, brali je sobie za żony, wszystkie które sobie upodobali. Oni szli razem do
córek ludzi, porywali je i spali z nimi i te kobiety później rodziły Gigantów o
wysokości trzydzieści łokci”.
Henoch opowiada historię upadłych aniołów, którzy upodobali sobie
kobiety z rodu ludzkiego i obcowali z nimi, zaś owe kobiety rodziły hybrydy zwane
przez Biblię Gigantami - Nefilim. Giganci byli nienasyceni i oni pożerali wszystko co
ludzie wytworzyli.
Księga Henocha opowiada tę historię dość szczegółowo. Podaje imiona
osiemnastu prefektów: „Takie są imiona ich szefow: Samyaza był ich przywodcą i
prefekci dwustu upadłych aniołow: Urakabarameel, Akibeel, Tamiel, Ramuel,
Danel, Azkeel, Saraknyal, Asael, Armers, Batraal, Anane, Zavebe, Samsaveel,
Ertael, Turel, Yomyael, Arazyal‖, którzy popełnili ten grzech.‖ „Ponadto Azazyel
uczył ludzi robić miecze, noże, tarcze, zbroje, wymyślania zwierciadeł,
wykorzystywania kamieni szlachetnych i wykonywania bransolet i ozdób,
wykonywania rożnego rodzaju barwników i używania farb, upiększania brwi.
Amazarak uczył wszelkiego rodzaju czarów i magicznej medycyny, stosowania
korzeni w medycynie, wykonywania rożnych lekarstw i używania roślin
narkotycznych. Armers uczył zaklęć i odczyniania czarów. Barkayal uczył
obserwacji gwiazd i astrologii. Akibeel uczył tajnych znaków Nieba. Tamiel uczył
astronomii, a Asaradel uczył obserwacji gwiazd i biegu księżyca, Nadzorcy
również uczyli ludzi kłamstwa i dokonywania oszustw". " Penemue uczył dzieci
ludzi [smaków] gorzkich i słodkich i nauczał ich wszystkich tajemnic mądrości.
Nauczał rodzaj ludzki pisania atramentem na papierze, przez to wielce zgrzeszył
na wieki wieczności. Ludzie nie zostali stworzeni w tym celu, aby umacniać swą
dobrą wiarę piórem i atramentem. Ludzie byli stworzeni dokładnie jak aniołowie, to
decyduje, że powinni utrzymywać czystość, prawość do śmierci, która zniszczy
wszystko, nie powinni jej podtrzymywać, a za ich wiedzę oni zostaną ukarani i ta
ich siła niepokoi mnie".
Henoch podaje, że aniołowie pierwotnie otrzymali wiedzę od B o g a
poprzez dostęp do owoców Drzewa Mądrości, jedzenie owoców tego drzewa było
im dozwolone. Nadzorcy nabyli wielką mądrość i później przekazali tą wiedzę i
mądrość też Henochowi. Było to, te samo drzewo, którego owoc zjedli Adam i Ewa,
otrzymując nową wiedzę i mądrość, która otwarła ich oczy, umożliwiając
odróżnianie dobra od zła. W przeciwieństwie do aniołów owoce tego drzewa dla
ludzi w tym czasie były zakazane. Rozmyślny bunt Boskich Aniołów polegał na
ujawnianiu ludziom tajemnic Niebios, nauczaniu ludzi i podejmowaniu stosunków
płciowych z córkami ludzi.
"Przez to bezbożne zjednoczenie byli produkowani Giganci, jako ich
potomkowie. W owych czasach, również i potem, gdy synowie boży obcowali z
córkami ludzkimi, byli na ziemi olbrzymi, których im one rodziły. To są mocarze,
którzy z dawien dawna byli sławni. Widzieliśmy też tam olbrzymów, synów Anaka,
z rodu olbrzymów i wydawaliśmy się sobie w porównaniu z nimi jak szarańcza i
takimi też byliśmy w ich oczach. Król Og z Aszanu był ostatnim z rodu olbrzymów,
wszak jego grobowiec żelazny znajduje się w Rabbat synów Ammonowych, a ma
dziewięć łokci długości, cztery łokcie szerokości, według zwykłego łokcia
186
www.mojeteorie.republika.pl
męskiego".[Łokieć hebrajski wynosi 48,4 cm].
Co do buntu tych upadłych aniołów, ukazane są co najmniej dwa oddzielne
bunty. Każdy bunt ma rożnych przywódców. Semyaza był przywódcą pierwszego
buntu upadłych aniołów, którzy brali siebie żony i rodzili Gigantów.
"Henoch jako pierwszy wśród ludzi, urodzonych na Ziemi, nauczył się
pisać, nauk i mądrości. Opisał w księgach znaki nieba stosownie do ich miesięcy,
aby ludzie mogli poznać pory roku odnośnie poszczególnych miesięcy."
Nadzorcy, gdy grunt już palił się im pod nogami, ponieważ niepokojące
wieści zaczęły docierać do Nieba, zwrócili się do Henocha aby interweniował u
B o g a w ich sprawie. B o g zamiast tego wezwał Henocha aby dostarczył dowody
winy przeciwko nim, w celu ich osądzenia.
„Nadzorcy oprócz brania żon z rodu ludzkiego, też popełniali inne
niewybaczalne czyny: tworzyli rożnego rodzaju hybrydy zwierzęce, a sam ich
widok napawał przerażeniem nawet synów B o g a , oraz uczyli rodzaj ludzki
magicznych umiejętności i sztuki wojennej‖.
„ B o g osądził upadłych aniołów za stworzenie Nephilim i innych hybryd.
Bóg zadekretował, że upadli aniołowie „nadzorcy‖ zostaną strąceni do Tartaru.
Nephilim (Giganci) też byli sądzeni, jednak zdecydowano, że ich ciała miały wracać
na ziemię w pokoju, ponieważ czas ich życia został określony na 500 lat, ale ich
dusze zostały skazane na wieczną tułaczkę jako Demony – duchy. Hybrydy
zwierzęce postanowiono pozostawić swojemu losowi, ponieważ w większości były
bezpłodne.‖
Ziemia w czasach przed potopem była zepsuta i przepełniona gwałtownymi
walkami. Rasa Gigantów – Nefilim, stworzona przez Anakim - Nadzorców, synów
B o g a – upadłych aniołów, rozprzestrzeniła się na Ziemi i wnet ich populacja na
Ziemi liczyła już 4 094 osobników [jak podaje Baruch]. Giganci byli nienasyceni i
oni pożerali wszystko co ludzie wytworzyli, aż w końcu ludzie nie byli już w stanie
ich wykarmić. Wówczas oni obrócili się przeciw ludziom i zaczęli pożerać mięso
ciał, ludzkich synów i córek, jedli też ptaki, zwierzęta, gady i ryby, pili też krew życia
swych ofiar, co było szczególnym wykroczeniem przeciwko przykazaniom Boga.
Maltretowani ludzie nie potrafili skutecznie bronić się przed Gigantami.
Ludzie zanosili głośne skargi, aż ich lamenty sięgały Niebios., aż B o g ujrzał
bezmiar krwi, która była wytoczona na Ziemi i całą nieprawość, która była tam
czyniona. Wówczas B o g królujący zgodnie z prawami natury, dostrzegł ten stan i
postanowił wytępić rod Gigantów.
Posłał Gabriela, żeby podjudzał Gigantów i zachęcał do wzajemną walkę
aby nawzajem się wygubili. Giganci byli nienasyceni, wybuchały pomiędzy nimi
bratobójcze walki o żywność i oni pożerali ciała zwyciężonych, a także pili ich krew,
co budziło szczególną odrazę B o g o w i było sprzeczne z podstawowym zakazem
B o g a , dotyczącym zakazu spożywania krwi życia.
Uwięzienie tych upadłych aniołów przez Archaniołów Rafaela i Michaela i
zniszczenie wszystkiego życia na ziemi zostało postanowione. Tylko Noah i jego
rodzina miał uniknąć zniszczenia na ziemi. B o g posyła Asuryala aby ostrzegł
Noaha, że niebawem ześle potop na ziemię.
B o g rzekł posyłając Archanioła Asuryalala do Noaha: „Przemów do niego
w moim imieniu, ukrywając się i wyjaśnij mu doskonałość, która ma właśnie
nastąpić, wszystko na Ziemi zginie, ponieważ wody potopu przejdą nad całą ziemią
i wszystkie rzeczy, które są na Ziemi będą zniszczone. Cały rod ludzki zginie w
187
www.mojeteorie.republika.pl
skutek tych tajemnic, której Nadzorcy uczyli swych potomków i przez które też oni
zostali zniszczeni. Cała Ziemia była nakłaniana do zła wskutek nauczania
Azazyela, dlatego jemu przypisuję całą tą zbrodnię. Teraz naucz jego jak on może
uniknąć tej zagłady i jak jego nasienie może pozostawać we wszystkich na ziemi‖.
B o g rzekł do Rafaela: „Zwiąż Azazyela za ręce i stopy i rzuć go w
ciemność i otwórz pustynię, która jest w Dudael, rzuć go w tam. Rzucaj za nim
kamienie, pokrywając go ciemnością, tam on będzie pozostawać na zawsze;
zasłoń jego twarz, żeby nie mógł widzieć światła, a w wielkim dniu sądzenia jego,
będzie wrzucony do ognia. Przywracaj ład na Ziemi, który Nadzorcy zepsuli i chroń
życie tych, których ja mogę ożywić‖.
B o g postanowił usunąć Gigantów z Ziemi i aby ostatecznie ich wytępić i
zakończyć panowanie na Ziemi Gigantów i innych hybryd. B o g postanowił zalać
Ziemię potopem i przybył na Ziemię z dziesięciu tysiącami swych świętych synów,
aby wykonywać osąd nad nimi zniszczyć ich i ganić niegodziwych, wszystkich
cielesnych za wszystkie grzechy i bezbożności, które uczynili i popełniali przeciw
Niemu. B o g rzekł: „Oczyszczę ziemia ze wszelkiego ucisku, z wszelkiej
nieprawości, ze wszelkiej zbrodni, z całej bezbożności i z całej nieczystości, które
są popełniane, wytępię je z oblicza Ziemi, a wtedy wszystkie dzieci ludzi będą
prawi i wszystkie narody będą oddawać Mi boskie honory i błogosławić Mnie i
wszyscy będą czcić Mnie‖.
Nowo przybyli synowie B o g a - Aniołowie tępili Gigantów w sposób
bezwzględny i okrutny. Synowie B o g a , przemieszczali się rożnego rodzaju
machinami latającymi tropiąc ich (Ramayana, księga Ezechiela). Według
niektórych źródeł wykorzystywano w tej walce również energię atomową. Tego
rodzaju przypuszczenia nie są bezpodstawne nie tylko ze względu na opisy w
Ramayanie, potwierdza to również znacznie podwyższona radioaktywność wielu
budowli na Subkontynencie Indyjskim oraz liczne nadtopienia i zeszklenia murów
prehistorycznych budowli.
Giganci w celach obronnych wykorzystywali dawne budowle Nadzorców i
budowali nowe rożnego rodzaju fortece, które obecnie nazywane są budowlami
megalitycznymi. Z tego względu metody walki z gigantami okazały nieskuteczne
ponieważ Giganci ukrywali się w skalnych fortecach.
„Nadzorcy‖ dostarczyli ludziom użyteczną technologię, która znacznie
przyczyniła się do rozwoju ludzkości. O ile prawdą jest wykorzystywanie w tej
walce energii atomowej, to można sobie wyobrazić roztopienie czap lodowych w
celu wytępienia Gigantów.
Pozostawieni na Ziemi Nadzorcy, synowie B o g a - Anakim, widząc, że
córki człowiecze są piękne, brali je sobie za żony, wszystkie, jakie sobie tylko
upodobali. Wtedy B o g rzekł: Nie może pozostawać duch Moj w człowieku na
zawsze, gdyż człowiek jest istotą cielesną. A w owych czasach żyli na ziemi
Giganci; a także później, gdy synowie B o g a zbliżali się do córek człowieczych, te
im rodziły Gigantów. Byli to więc owi mocarze, mający sławę w owych dawnych
czasach.
Gdy dotarły do B o g a informacje o czynach zbuntowanych aniołów ci
zwrócili się do Henocha, aby interweniował w ich sprawie, chcieli aby B o g okazał
im litość. Jednak żadna litość lub wybaczenie nie było możliwe, ponieważ
Nadzorcy grzeszyli seksualnie z kobietami śmiertelnych ludzi. Dla nich i ich
diabelskich dzieci [Gigantow] żadne takie wybaczenie nie było możliwe, "dlatego
188
www.mojeteorie.republika.pl
wy nie będziecie mieć żadnego pokoju". Okazało się, że już wcześniej kilku
upadłych aniołów, którzy pierwotnie mieszkali w piątym niebie w następstwie ich
rozmyślnego buntu, musiało być zrzuconych na dół do drugiego nieba ciemności i
zostali uwięzieni. Teraz wszystkich B o g o w podzielił konflikt w gronie Niebian.
Najwyższy B o g , który grzmi na wysokościach wymyślając cudowne czyny, nawet
miesza burze nad ziemią, już chciał całkowicie zakończyć istnienie rasy
śmiertelnych ludzi, oświadczając że zniszczy wszelkie życie na Ziemi i Nadzorców.
Dzieci bogów, Anakim - „Nadzorcy‖ własnymi oczyma ujrzą straszny los swego
potomstwa, nie powinni byli łączyć się ze śmiertelnymi kobietami, dając życie
Gigantom. Odtąd Nadzorcy nie będą posiadać bękartów, a Giganci będą
zamieszkiwać wśród tych, którzy zostali urodzeni jako śmiertelni ludzie.‖
Boski Areopag ustalił, że Anakim – „Nadzorcy‖ nie będą stawiani przed
obliczem B o g a , ponieważ oni obrazili majestat B o g a , oni zachowywali jakby
sami byli B o g ami , dlatego oni podlegali tajnemu sądowi i wyrok był ostateczny.
Każdy Nadzorca, otrzymał to na co zasłużył, ale zawsze własny i ostateczny
wyrok. Henoch żył na Ziemi trzysta sześćdziesiąt pięć lat i przekazał swemu
wnukowi, Noahowi charakterystyczne znaki wszystkich tajnych rzeczy w swej
księdze i wstawił dla niego wśród słow. Księgi Przypowieści. Henoch również
podzielił się z Noahem niemałą swą wiedzą na rożne tematy dotyczące: praw
natury i kosmosu, zjawisk przyrodniczych, kalendarza, a nawet metalurgii.
Hebrajczycy wierzyli, że historia Starego Testamentu miała miejsce w
Sumerze, lecz Sumeryjskie święte legendy podają, że z Telmun [Ziemi Raju]
trzeba było podróżować drewnianym statkiem. Być może ziemia Telmun
znajdowała się w Indii, w stanie Andhra Pradesh, gdzie znaleziono wieś Nellore w
okręgu zwanym Kamakur, w której wieśniacy nawet dzisiaj kultywują wiele
Hebrajskich zwyczajów.
B o g o w i e nie zawsze byli zgodni między sobą, kłócili się i spierali się, a
nawet spiskowali przeciwko sobie. Jedna ich grupa B o g o w manipulowała
materiałem genetycznym, ludzkim i zwierzęcym, wskutek czego powstawały takie
hybrydy jak centaury (półludzie półzwierzęca) i ludzie ze zwierzęcymi elementami
ciała (Minotaur). Jeszcze inna grupa istot pozaziemskich zapładniała piękne córy
rodzaju ludzkiego: owocami tej działalności byli pojawiający się w starych
przekazach "Giganci" i "synowie bogów", na przykład król Minos, potomek ojca
bogów, Zeusa.
Sumerowie mieli na określenie Wszechświata jedno pojęcie: an-ki, co
znaczy mniej więcej "niebo i ziemia". Ich mity mówią o "bogach", którzy jeździli po
niebie barkami i ognistymi statkami, zstąpili na ziemię z gwiazd, zapłodnili ich
przodków i powrócili do gwiazd. Sumeryjski panteon "ożywiało" zbiorowisko istot o
w miarę ludzkich kształtach, ale za to o nadludzkich możliwościach i właściwie
nieśmiertelnych.
Tylko że sumeryjskie teksty nie mówią o tych "bogach" w jakiś mglisty i
niedookreślony sposób, lecz stwierdzają jasno i wyraźnie, iż ludzie widzieli ich na
własne oczy. Mędrcy Sumeru twierdzili z całym przekonaniem, iż znają "bogów",
którzy dokonali na ziemi swe dzieła. Z tekstów tych można wyczytać, jak to się
wszystko stało: "bogowie" nauczyli Sumerów pisma, dali im wskazówki, jak robić
metal (tłumaczenie sumeryjskiego słowa oznaczającego metal brzmi właściwie
"materiał niebiański" i nauczyli uprawy zbóż. Dla naszych rozważań istotna jest
informacja, iż według sumeryjskich zapisków pierwsi ludzie powstać mieli ze
189
www.mojeteorie.republika.pl
skrzyżowania "bogów" z "dziećmi Ziemi".
Według przekazów sumeryjskich z Kosmosu przybyli co najmniej Bóg
Słońca Utu i Bogini Wenus Inana. Sumeryjskie słowo na oznaczenie żebra ("ti")
znaczy zarazem "stwarzać życie". Imię sumeryjskiej bogini "stwarzającej życie"
brzmi Ninti. W przekazach znajdujemy informację, że bóg przestworzy Enlil
"zapłodnił" wielu ludzi. Jedna z pokrytych pismem klinowym tabliczek mówi, że
Enlil wlał swe nasienie do łona Meslamtaei: "Nasienie twego pana, prześwietne
nasienie, jest w mym łonie, nasienie Sina, o boskie imię, jest w mym łonie".
Zanim ludzie zostali stworzeni, w mieście Nippur mieszkali tylko bogowie,
Enlil zgwałcił zachwycającą Ninlil zapładniając ją na rozkaz z góry. Piękne dziecię
Ziemi, Ninlil, wzbraniała się początkowo przed zapłodnieniem właśnie przez
"boga". Oto co powiada tabliczka z Nippur na temat lęku Ninlil przed aktem gwałtu:
"Moja vagina jest zbyt mała, nie zda się do obcowania. Moje wargi są zbyt małe,
nie zdadzą się do całowania".
Boski Enlil puścił mimo uszu trwożne słowa Ninlil. "Bogowie zdecydowali,
że trzeba wyplenić na Ziemi ohydny pomiot nieczystego życia, bo Enlil wpuścił
swoje nasienie do łona Ninlil. Aby wyplenić nasienie ludzkości, Rada Bogów
zadecydowała zakończyć ich władanie na ziemi. Chodziło więc jasno i wyraźnie o
to, aby wyeliminować osobniki nieczyste. Na innej tabliczce czytamy: "W owych
dniach, w komorze stworzenia u bogów, w ich domu duku uformowano Lahara i
Aszmana. W owych dniach powiada Enki do Enlila: "Ojcze Enlilu, Lahar i Aszman,
ci, którzy zostali stworzeni w duku, pozwólmy im wynijść z duku'".
Przypuszczalnie po odlocie "bogów" mieszkańcy Ziemi popadli w stare, złe
przyzwyczajenia i ten powrót do starych przyzwyczajeń stał się grzechem
pierworodnym i elementem hamującym rozwój w pradawnych czasach. Idea
"grzechu pierworodnego" sugeruje powstawanie krzyżówek ze zwierzętami
uwsteczniające gatunek ludzki przez domieszanie krwi zwierząt.
Nie podobało się to oczywiście Dowództwu i postanowili zrobić porządek z buntownikami i
ich potomstwem buntując jednych przeciwko drugim ale bitwy te trwały zbyt długo więc
wywołali wielki potop, który „skutecznie oczyścił‖ ziemię. Można z tego wywnioskować, że
zło które doprowadziło do gniewu Boga, spowodowali jego synowie, aniołowie. Głodni
seksu i rozrywki, postanowili nie podporządkować się swojemu Naczelnikowi ,
Głównemu Dowódcy. Jest to nie podważalnym dowodem tego, że w niebie (skąd oni
wszyscy pochodzą) zdecydowanie niema takiego porządku i wiecznego dobra. Jak
bardzo "niebiańskie istoty" są do nas podobne, albo inaczej: To my w końcu zostaliśmy
stworzeni na ich podobieństwo!
Kim
jest
„Bóg
JHWH/Jahwe/Jehowa?”
Dowód na to, że imię JHWH nie jest imieniem Prawdziwej
Stwórczej Inteligencji!
Dowództwo jednak postanowiło, że nie zakończą definitywnie eksperymentu z człowiekiem i
pozwolili wybranym jednostkom pozostać na ziemi aby ją zaludnili ale już na innych
190
www.mojeteorie.republika.pl
zasadach. Postanowiono też stworzyć pewną grupę ludzi, którzy będą Im bezwzględnie
posłuszni we wszystkim i za ich pomocą postanowiono stworzyć Naród. Dano im również
nakaz „przekonywania‖ innych ludzi, że istnieje tylko Jeden Najwyższy Dowódca
Nadzorców, który kazał się tajemniczo nazywać „Jestem, Który Jestem‖. Wygląda na to, że
nie za bardzo chciano wyjawić ówczesnemu człowiekowi swoją prawdziwą naturę/nazwę
i stąd wg oficjalnych informacji wzięła się nazwa z hebrajskiego ( ‫יהוה‬JHWH)
wymawiane jako Jahwe/Jehowa. To tak jaby chcieli dać ludziom do zrozumienia: nie
interesujcie się „Mną/Nami”, Jestem, który Jestem i nic wam do tego!
Czy jest tak rzeczywiście? Zobaczmy jak to widzi wieloletni obrońca tego imienia Pan
Henryk (autor www.zbawienie.com i były Świadek Jehowy), który zmienił ostatnio
zdanie na temat tego Boga JHWH! Zwolennikom Jahwe polecam przeczytać co on
napisał na ten temat na jego stronie. Ale do rzeczy (opracowaie własne na podstawie
pracy pana Henryka):
Wyjścia 3:(13) A Mojżesz rzekł do Boga: Gdy przyjdę do synów izraelskich i
powiem im: Bóg ojców waszych posłał mnie do was, a oni mnie zapytają, jakie
jest imię jego, to co im mam powiedzieć? (14) A Bóg rzekł do Mojżesza:
Jestem, który jestem. I dodał: Tak powiesz do synów izraelskich: "Jestem"
posłał mnie do was!
Powyższy cytat jest wzięty z Biblii Warszawskiej wydanej w roku 1975. Wydanie
internetowe jest zmienione i mówi - "Jahwe posłał mnie do was."
Jak Bóg może się nazywać "Jestem, który Jestem"? Wygląda na to, że nie za bardzo
chciano wyjawić ówczesnemu człowiekowi swoją prawdziwą naturę/nazwę
Żydowski symbol przedstawiający „Boga JHWH‖
Pan Henryk dowodzi dalej, że tetragram został zmanipulowany i błędnie przypisany
Prawdziwemu Bogu Izraelitów czyli "Jestem". Jest to już jakiś postęp z jego strony ale
wciąż nie tłumaczy dlaczego tym razem już Bóg "Jestem" zachowywał się tak okrutnie i
był Bogiem Zazdrosnym? Pił, jadł, bił się i latał swoim Boskim Rydwanem.
Dowodzi on tylko to, że imię Jahwe zostało błędnie Mu przypisane i w rzeczywistości
oznacza Księżyc/Boga Ciemności (egipski bożek). Może autorzy Biblii, skryby ją
przepisujący bądź tłumacze wiedzieli o prawdziwej naturze tego „Boga” i stąd się wzięła
ta tajemnicza i ciężka do rozszyfrowania nazwa?
191
www.mojeteorie.republika.pl
Więc o co chodzi z tym imieniem? Czyje ono jest i skąd się wzięło?
Okazuje się, że Tetragram JHWH był znany w starożytnym Egipcie. W dokumentach
takich jak Mesha Stela czy egipskich pismach można znaleźć Tetragram, który dziwnym
trafem nie był utożsamiany z Izraelem. Ale po kolei:
Powyżej mamy Tetragram w paleo hebrajskim, aramejskim oraz nowoczesnym hebrajskim ten trzeci. Najprawdopodobniej pierwszą wersję od góry jedynie przypisywano starożytnemu
hebrajskiemu. Istotne jest to, że Tetragram w paleo hebrajskim jest napisany
niewłaściwie, ponieważ paleo hebrajski czyta się tak jak polski czy angielski - z lewej do
prawej, a na tym obrazku jest odwrotnie! Mało tego „uczeni w Piśmie” twierdzą, że
staro-hebrajski nie ma samogłosek! Jest to KŁAMSTWO!
Tłumaczy się nam, że imię Jahwe to imię staro (paleo) hebrajskie, które zapisywano za
pomocą Tetragramu, czyli czterech liter JHWH, samych spółgłosek, ponieważ język staro
hebrajski rzekomo nie posiadał samogłosek - podobnie jak współczesny hebrajski. Jest to
oczywiste kłamstwo! Jego źródła i przyczyny zaraz wyjaśnię.
Poniżej jest diagram alfabetów - greckiego (koine) i paleo - hebrajskiego.
Oba alfabety posiadają samogłoski!
192
www.mojeteorie.republika.pl
Zwrócimy uwagę na lewą stronę tej ryciny. Nagłówki są po angielsku - Old Hebrew - staro
hebrajski czyli paleo-hebrajski. Dalej mamy samarytański, stary aramejski oraz aramejsko
hebrajski.
193
www.mojeteorie.republika.pl
194
www.mojeteorie.republika.pl
Powyższa ilustracja ukazuje nam alfabety obu języków, paleo-hebrajskiego i starożytnej
greki.
Oba alfabety posiadają samogłoski!
Powyżej, fotografia monety z tego okresu, w języku paleo hebrajskim, która zwiera
samogłoski, zaznaczone na obrzeżu.
Ciekawy cytat z Wikipedii:
Dla zapisu języka Fenicjanie stworzyli pismo z 22 znaków konsonantycznych, które – po
uzupełnieniu go samogłoskami za pośrednictwem języka greckiego – dało podstawę dla
opracowania alfabetu łacińskiego. Alfabet fenicki rozpoczynały dwie litery – alef i bet.
Źródło - http://pl.wikipedia.org/wiki/Język_fenicki
Mamy kilka oryginalnych kopii ksiąg Starego Testamentu w tym języku i w żadnej z nich nie
ma tetragramu. Przyczyna jest oczywista. Po prostu go tam nie było!
Kiedy Izraelici przybyli do Egiptu, posługiwali się oni językiem staro hebrajskim a ich brat,
Józef musiał się uczyć języka egipskiego!
I Mojżeszowa 42:(21) Wtedy mówili jeden do drugiego: Zaiste,
zgrzeszyliśmy przeciwko bratu naszemu, bo widząc utrapienie duszy jego,
gdy nas błagał, nie usłuchaliśmy go, dlatego przyszło na nas to utrapienie.
(22) Wtedy odezwał się Ruben, mówiąc: Czy nie mówiłem do was tymi
słowy: Nie grzeszcie przeciwko chłopcu? Lecz nie usłuchaliście; otóż teraz
żąda się obrachunku za jego krew. (23) Lecz oni nie wiedzieli, że Józef to
rozumie, bo tłumacz pośredniczył między nimi.
Wyrosły z rodziny Jakuba (Izraela) naród izraelski mieszkał odseparowany od Egipcjan w
ziemi Goszen i dzięki tej separacji zachował swój język. Izraelici nie mieszali się z
195
www.mojeteorie.republika.pl
Egipcjanami, ponieważ Egipcjanie nimi pogardzali. Narody kananejskie także posługiwały się
staro hebrajskim językiem i Izraelici nie potrzebowali tłumaczy, aby się z nimi
porozumiewać. Język ten był w powszechnym użytku do czasu pierwszego zburzenia
Jerozolimy, które nastąpiło w roku 587 p.n.e. W tym roku Izrael, czy raczej jego ocalała
resztka dostała się do niewoli babilońskiej. Podczas 70-cio letniej niewoli w Babilonie
Izraelici mówili już tylko po aramejsku, używali także aramejskiego alfabetu, ponownie
podobnego do alfabetu greckiego. Dopiero w czasach Jezusa zorganizowano alfabet
znany dzisiaj jako hebrajski, który nie posiadał i nadal nie posiada samogłosek. Z tego
wynika prosty wniosek, ze tzw. współczesny język hebrajski jest w rzeczywistości
językiem staro – aramejskim (nie mylić z aramejskim).
Także mamy tu oczywistą manipulację! Ktoś przy tym majstrował!
Najciekawsze jest znaczenie jednego ważnego słowa z tego języka, które po angielsku jest
pisane - Yareah. Po polsku wymowa brzmiałaby - Jaee. Według starego słownika z roku
1860 roku, Bible Dictionary, opracowanego przez Sir. Williama Smitha mamy następujące
wyjaśnienie pod hasłem - księżyc:
"Trzy nazwy księżyca były w użytku przez Hebrajczyków: YAREAH bladość, LEBONAH - biel oraz HODESH - powracający księżyc."
Znalazłem także współczesne źródła wskazujące na YAREAH jako księżyc. Link do witryny:
http://skipmoen.com/tag/yareah/
http://skipmoen.com/ - oraz skan z tej witryny, ponieważ takie dowody często z czasem
giną!
Powyższy cytat to Psalm 89:(38) "Jak księżyc, ustanowiony na wieki, Wierny świadek na
niebie."
Jak
księżyc
-keyareah.
(pamiętajcie o tym w dalszej części artykułu gdy będę przedstawiał fakty nt księżyca)
196
www.mojeteorie.republika.pl
W YAHREAH lub YAREAH - pierwsze H z reguły usuwano w angielskich transliteracjach.
Litera R ma bardzo niewielką siłę wymowy. Czytając YAHREAH lub YAREAH i
opuszczając H oraz wymawiając R bardzo słabo, otrzymujemy... YAHWEH czyli dźwięk jest
niemal identyczny - JAŁE. YAREAH - fonetycznie JAEE. W słowniku Stronga mamy słowo
- księżyc ukazane jako YAREACH, co jest najwyraźniej czystą próbą zmiany tego słowa,
aby nie połączyć tego z YAHWEH! Strong#3394.
W ten sposób powstał Tetragram YHWH (JHWH po polsku). A więc możemy odczytywać to
jako YAHWEH lub JEHOVAH. Yah (nie wymawiamy h czyli wymowa brzmi - Ja.) To
imię egipskiego boga księżyca, które także zaadoptowali Izraelici jeszcze w Egipcie.
Tetragram oznaczał właśnie... Baala! To są właśnie przyczyny, dla których wielu
adwersarzy Biblii twierdzi (zgodnie z prawdą), że Jahwe to był trybalny Bóg Izraelitów,
a jego żona to była Aszera czy też Astarte lub Astaroth.
Istnieje wiele źródeł poza biblijnych, w których Tetragram istnieje i stąd biorą się
hipotezy, że Izraelici po prostu przejęli bożyszcza Kanaanu i umieścili je w Biblii.
Dopiero w tym kontekście widać wyraźnie, że nie jest prawdą, ale wyraźną próbą
skażenia oryginalnego tekstu. Wielu także cytuje teksty masoreckie, według których
Tetragram a Baal to dokładnie to samo.
Podsumowując, imię Jahwe a co za tym idzie i sam „Bóg JHWH” nie jest prawdziwym
Bogiem/Stwórczą Inteligencją! Biblia jest tak skażona, że opisuje co najmniej dwa różne
Bóstwa! Jeszcze o tym wspomnę na zakończenie! A tak intuicyjnie zawsze miałem jakąś
niechęć do tego imienia! Taraz wiem dlaczego!
Kim jest ten Bóg ciemności?
Być może Bóg Starego Testamentu "Jestem", "JHWH", Jahwe, Jehowa itp., itd., (jak
zwał tak zwał) to po prostu obca/e cywilizacja/e!
Znamienny jest tu jeszcze ten cytowany wyżej werset: Psalm 89:(38) "Jak księżyc,
ustanowiony na wieki, Wierny świadek na niebie." Jak księżyc -keyareah.
Może nie bez kozery niektórzy naukowcy dopatrują się w naszym księżycu tworu
sztucznego? Ba może kiedyś nawet zostanie to udowodnione! Polecam też tym miejscu
przeczytać artykuł "Kto zbudował księżyc" Inż. Andrzeja J. Kraśnickiego. (jest on także
zacytowany w dalszej części artykułu).
Ale jedziemy dalej z tym koksem…
Dzieje tego Narodu niejednokrotnie były bardzo burzliwe, wręcz ociekały krwią gdyż szerzył
on wiarę w jedynego prawdziwego Boga co bardzo się nie podobało innym ludom, które
często były zarządzane przez upadłych dezerterów i miały swoich „Bogów‖. Potop jednak na
dłuższą metę nie okazał się skutecznym rozwiązaniem, gdyż znowu pojawiła się konkurencja
a to spowodowało wręcz wściekłość Dowództwa. Podjęto decyzję o nadaniu temu Narodowi
własną ziemię, jakiś teren na którym mogliby się osiedlić. Ale mieli problem ze znalezieniem
odpowiedniego przywódcy, który wyrwałby swój naród z niewoli egipskiej i poprowadził ku
„ziemi obiecanej‖. Zaplanowano więc mały podstęp ponieważ Dowództwo zdawało sobie
197
www.mojeteorie.republika.pl
sprawę że zebrać i wyprowadzić tak duży naród jest bardzo trudnym logistycznie
zadaniem aby mógł on bezpiecznie uciec z Egiptu. Mało tego bardzo im zależało też aby
ktoś zabrał ze sobą pewne urządzenie dane Egipcjanom przez konkurencję, które
Egipcjanie nazywali „czarnym słońcem” a jest wręcz niezbędne do ich ucieczki i aby też
ktoś znał się na jego obsłudze.
Zainstalowano więc w Egipcie człowieka, który został znaleziony w koszu przez kobietę z
rodu królewskiego ówczesnego faraona. Ten oto osobnik został wychowany i był traktowany
jak reszta rodu królewskiego a gdy przyszedł czas został zwerbowany do działania na rzecz
Nadzorców, którzy za pośrednictwem tego mężczyzny nękali faraona różnymi przykrymi
zdarzeniami. Rzecz w tym że faraon też miał powiązania z Nadzorcami co prawda upadłymi i
nie tak bardzo zainteresowanymi ludźmi, ale miał. Wszystkie te sztuczki (plagi egipskie) nie
robiły na nim wielkiego wrażenia i nie chciał wypuścić ludu który trzymał w niewoli
jako siłę roboczą. Aby było ciekawiej Nadzorcy postanowili również wpływać
telepatycznie na faraona i utwierdzać go w swej zawziętości, aż w końcu doprowadzili do
śmierci jego pierworodnego syna co strasznie rozżaliło faraona, który postanowił w
amoku
wygnać
ten
cały
naród.
Ci z kolei nie czekając posłuchali swojego wybawcę i tak jak im kazano pozabierali
Egipcjanom ich złoto i cenniejsze przedmioty i wyruszyli w drogę. Lecz pech chciał, że
faraon się otrząsnął po stracie syna i połapał się że został okradziony nie tylko z niewolników
ale i ze złota. Zaginęła także bardzo ważna i cenna rzecz jaką Egipcjanie trzymali w
sarkofagu w wielkiej piramidzie. Było to coś w rodzaju urządzenia, które w jakiś sposób
zakłócało pole grawitacji ziemskiej i najbezpieczniej było je trzymać w zamkniętym
specjalnym pojemniku.
Po jakimś czasie od zburzenia I Świątyni nasi Nadzorcy/Bogowie/Obserwatorzy (wybierzcie
sobie co wam pasuje) postanowili trochę zmienić podejście do ludzi na bardziej łaskawsze i
wypełnione miłością gdyż ludzi było już całkiem sporo a chcieli pokazać w swojej
społeczności, że się troszczą o los ludzi. Polegało to między innymi na tym że złożą w
ofierze za człowieka syna Najwyższego Dowódcy, który miał się tymczasowo wyzbyć
swojego niebiańskiego ciała i urodzić jako zwykły człowiek a później zostać zabity i po
trzech dniach powrócić do życia. Lub tak jak to wyglądało w filmie AVATAR, że mógł
się
swoją
świadomością
wcielić
w
ludzkie
ciało.
Przede wszystkim był to dość odważny eksperyment bo zawsze coś mogło pójść nie tak przy
„zgrywaniu‖ osobowości Syna Dowódcy i późniejszym jego wgraniu w ludzkie ciało.
Posłańcy wybrali odpowiednią kobietę, którą uprzedzono jaką rolę ma odegrać jak i jej męża i
została zapłodniona In Vitro gotowym już jajeczkiem pochodzącym od Józefa i Marii (to
by tłumaczyło zawiłości związane z dziewictwem i cudownym poczęciem). Chłopiec się
198
www.mojeteorie.republika.pl
urodził a dorastając wykazywał niezwykłe już zdolności intelektualne. Jednak zapis jego
dzieciństwa zawarty w Pismach nie jest zbyt płynny i wiele lat brakuje. Niektórzy Badacze
twierdzą, że pobierał on także nauki w Indiach co miałoby sens patrząc na jego
niezmanipulowane
nauki
zawarte
w
Apokryfach!
Na przykład Ewangelia Tomasza, odkryta w 1945 r. razem z innymi tekstami w Górnym
Egipcie, jest uważana za najbardziej znaczące w XX wieku znalezisko rękopisów
gnostycznych.
A oto co na temat Ewangelii Tomasza mówi holenderski filozof, antropolog kultury, badacz
religijny
profesor
Marcel
Messing:
O tekstach gnostyckich na uniwersytetach niewiele się mówi. Szkoda, bo jest to zaginiona i
ukryta tradycja, która mówi nam wiele o wczesnym chrześcijaństwie. Gnoza to greckie słowo
oznaczające wiedzę i mądrość serca. W oficjalnym nurcie chrześcijaństwa, które jest drogą
wielu ludzi, popadła w zapomnienie. Jeden z moich przyjaciół, prof. Gilles Quispel, obecnie
bardzo wiekowy człowiek, studiując te teksty z Nag Hammadi (osada niedaleko Kairu),
szczególnie zajął się Ewangelią Tomasza. Był od początku zaangażowany w prace nad tym
znaleziskiem. Te 13 rękopisów były znane pierwszym ojcom Kościoła, np. są o nich
informacje u Klemensa z Aleksandrii i Orygenesa. Wielu z nich mówiło o Ewangelii Tomasza,
ale nie można było już później znaleźć jej śladów. I dopiero w roku 1945 została odnaleziona.
A zatem gdy Jezus osiąga wiek 12 lat, znika z kart ewangelii kanonicznych i odnajdujemy Go
kiedy ma lat 30. Oficjalne źródła mówią, że nauczał potem trzy lata i został ukrzyżowany. Co
robił w międzyczasie? We wczesnej, starożytnej tradycji są źródła wskazujące na to, że odbył
podróż do Indii. Wielu współczesnych naukowców, którzy pracowali nad nieznanym życiem
Jezusa, również twierdzi, że spędził ten czas w Indiach. I jest wiele informacji, że Didymus
Judasz Tomasz, autor tej ewangelii był tam również. Do chwili obecnej w Indiach istnieją
wspólnoty chrześcijańskie zainspirowane przez Tomasza. Ale najważniejsze jest to, że te dwa
odkrycia (w 1947 roku nad Morzem Martwym i w 1945 roku w Nag Hammadi), rzuciły nowe
światło na chrześcijaństwo. We wczesnych wspólnotach chrześcijańskich kobiety i mężczyźni
byli sobie równi, radykalnie wykluczali przemoc, jedli pożywienie wegetariańskie, nie
spożywali alkoholu i podążali za ukrytymi naukami Mistrza. W tej tradycji mieści się
Ewangelia Tomasza, nazywana Piątą Ewangelią. Niektórzy teologowie twierdzą, że mogła
być nawet wcześniejsza niż ewangelie kanoniczne - Jana, Mateusza, Marka i Łukasza. Wciąż
rzeczywiście trwają dyskusje na ten temat. Istotą i "odkryciem" tej ewangelii jest to, że
Jezus nie mówi tam o grzechu. W chrześcijaństwie mamy długą historię grzechu i
grzeszników, a istotą buddyzmu jest to, że nie ma grzechu, jest tylko ignorancja. To również
wskazówka, że Jezus mógł być w Indiach. Korzeniem wszelkiego zła jest niewiedza, więc
jeśli chce się znaleźć źródło wszelkich konfliktów, wojen i cierpień, trzeba wejrzeć we
własne wnętrze. I przyjąć, że podstawą naszej świadomości jest współczucie i miłość.
Jednakże nie ulega wątpliwości, że był bardzo pilnowany aby mu się nic złego nie
przydarzyło i mógł sukcesem zakończyć swoją misję na ziemi. Nazwano Go Jezus i gdy już
osiągnął wiek dojrzałego mężczyzny wyjaśniono mu szczegóły, o których mógł nie wiedzieć
będąc człowiekiem jak również dostał upoważnienie do czynienia „cudów‖ (dla Nadzorców
były to rutynowe czynności z użyciem bardzo zaawansowanej technologii jaką się zajmowali
na co dzień) bądź był mistrzem w stosowaniu Prawa Przyciągania (o czym napiszę później).
Został także obmyty (ochrzczony) w rzece Jordan przez wysokiego kapłana Izraelitów Jana
Chrzciciela
na
znak
oddania
się
służbie
Dowódcy.
199
www.mojeteorie.republika.pl
Polecono mu aby koniecznie zebrał wokół siebie 12 uczniów, ale jeden z nich miał być
wyjątkowy, który odegra najważniejszą rolę i do tego ściśle tajną. Mianowicie chodziło o
znalezienie takiego człowieka, który nie puści z pary gęby na temat powierzonego mu
zadania. Miał on w odpowiednim momencie wskazać Jezusa rzymianom poprzez
pocałunek! Wydaje się dziwne ponieważ Jezus był wtedy już dość popularny (koniec
jego nauczania) i raczej wszyscy wiedzieli, który człowiek to Jezus. Tym bardziej
powinni o tym wiedzieć rzymianie! Obiecano mu za to pieniądze w doczesnym życiu a jak
umrze dostanie drugie życie w zupełnie innych warunkach niż dotychczas.
I udało się znaleźć Judasza Iskariota, który najprawdopodobniej pochodził z poza Galilei i to
go bardzo wyróżniało wśród uczniów Jezusa i zawsze pozostawał outsiderem! W tamtych
czasach nieczęsto młodzi ludzie opuszczali swoje rodzinne strony i podążali do innych
regionów za swoimi nauczycielami, których w tamtych czasach było sporo ze względu na
sytuacje polityczną. Można powiedzieć, że było to modne i można znaleźć wiele takich
podobnych
opowieści
o
takich
"Mistrzach/Mesjaszach".
Poza przyczynieniem się do „wypełnienia Pisma” Judasz nie zrobił niczego ponad „Boży
Plan” a mimo to został okrzyknięty w Pismach Świętych najgorszym spośród wszystkich
postaci Nowego Testamentu. Judasz stał się ofiarą i zamiast nagrody od chrześcijan
(sekty, która powstała po śmierci Jezusa), ołtarza (chociażby bocznego jak inni święci) i
wiecznej wdzięczności, uczeń Jezusa został najohydniejszym apostołem. Aby jego imię i
pamięć była w większym potępieniu stał się synonimem szatańskiego obłudnika,
kłamcy, zaprzańca, złodzieja i zdrajcy. Być może stało się tak bo był nie lubiany przez
pozostałych towarzyszy, którzy dostali nakaz aby tą całą historię spisać dla potomnych już w
Nowym Wydaniu Pism Świętych. Niewiadomo!. Lecz gdy już było po wszystkim Judasz nie
wytrzymał psychicznie i najprawdopodobniej popełnił samobójstwo.
Tak więc Plan został co do joty wypełniony i Jezus powrócił szczęśliwie do swojego Ojca,
Ten w nagrodę dał mu obietnicę, że jak nadejdzie odpowiedni moment obejmie na 1000 lat
jego tron i będzie Wielkim Sędziom co wydaje się logiczne i sprawiedliwe bo tylko On był
człowiekiem i zna ludzką naturę od podszewki. Jezus ukazał się jeszcze swoim uczniom i dał
obietnice, że jeszcze powróci aby przeprowadzić wielki sąd nad ludzkością. Dał im też pewne
wskazówki jak mają żyć i kiedy ma to nastąpić ale są one nie dość precyzyjne aby móc
określić jakąś konkretną datę. Zresztą On sam nie wie kiedy to ma nastąpić bo data jest
wiadoma
tylko
Ojcu.
Zostało to wszystko też spisane w Pismach Świętych, lecz późniejsi ojcowie kościoła
wybrali tylko takie Pisma jakie im ówcześnie pasowały i nazwali je Biblią. Po odejściu
Syna Dowódcy uczniowie i sympatycy Jezusa postanowili zawiązać nielegalną choć coraz to
bardziej popularną sektę i nazwali się Chrześcijanami. Nie podobało się to oczywiście
Rzymianom, którzy okupowali cały rejon Morza Śródziemnego. Ciekawe jest to, że Naród
niegdyś „wybrany” przez Dowódcę nie zaakceptował tego zapowiadanego przez ich
proroków Mesjasza, Wybawcę Narodu Żydowskiego i wciąż cierpliwie czeka na swojego
Zbawiciela. Mało tego, sądzą oni że ta cała akcja z Jezusem to jedna wielka ściema
upadłych dezerterów czyli szatana i jego pomocników.
Po jakimś czasie sekta Chrześcijańska się tak rozrosła, że zaniepokoiło to Cezara Imperium
Rzymskiego, a ten chcąc uniknąć bezcelowej walki z nimi postanowił przejść na
chrześcijaństwo. Po burzliwych naradach uczonych w Piśmie ustalono zasady i dogmaty
200
www.mojeteorie.republika.pl
wiary, których nie wolno było łamać ani zmieniać. Z uwagi na to, że Rzymianie byli
poganami i mieli swoje wcześniejsze wierzenia a trudno było się ich od tak od razu wyrzec
postanowiono przejąć kilka pogańskich rytuałów i wierzeń. Bardzo sprytnie je
wkomponowano w chrześcijaństwo tak że masy (niepotrafiące czytać) się nie połapały.
Ustanowiono też nieomylnego następcę urzędu Piotrowego, który miał być demokratycznie
wybierany spośród wtajemniczonych Skrybów Imperium i nazwano go Papieżem. Miało to
wyglądać na kontynuację posługi jaką sprawował apostoł Piotr w Rzymie, lecz jest mały
problem z tym założeniem! Piotr nie był jedynym najważniejszym uczniem Jezusa i nie ma
jednoznacznych dowodów, że był w ogóle w Rzymie! Jezus miał ustanowić 12 tronów dla
dwunastu apostołów w Królestwie Niebieskim a nie na ziemi (link). Stworzono też choć nie
od razu niezależne Państwo Watykan (vaticinium oznaczającego proroczy, przepowiadający
przyszłość), które stało się elementem tajnej gry „Nadzorców‖ i „Buntowników
Niebiańskich‖. Dziś Watykan ma swoje własne obserwatoria astronomiczne jak i finansuje
sondy
kosmiczne
do
obserwacj
kosmosu!
Ciekawe
po
co?
Przyjęto też nowy kalendarz gdzie odnowa zaczęto liczyć lata od domniemanych urodzin
Jezusa 25 grudnia, lecz niektórzy uczeni twierdzą że jest to data przejęta z wierzeń
pogańskich przemycona do chrześcijaństwa. Ale tak zostało do dziś a są to bardzo uroczyste i
radosne święta coraz częściej przepełnione konsumpcjonizmem i obżarstwem. Dziś też jest
pewne i sami księża o tym mówią iż ten zwyczaj nie pochodzi z chrześcijaństwa i raczej
chodzi o kult słońca! Zauważcie że gdy jest przesilenie zimowe na półkuli północnej
wtedy nasze życiodajne słonce jest w najniższej pozycji na nieboskłonie i pozostaje tam
przez uwaga „magiczne” trzy dni! Potem „zmartwychwstaje”/odradza się na nowo aby
znowu wspinać się po firmamencie Niebieskim!
Data 24/25.12. została wprowadzona dopiero 314 r przez cesarza Konstantyna Wielkiego, by
dopasować ją do pogańskiego święta Słońca, takie przejmowanie świąt i tradycji pogańskich
było powszechną praktyką w chrześcijanstwie, bo obrzędy ludowe od wieków były utrwalone
w psychice i tradycji ludowej, a każde próby ich usunięcie kończyły się buntem i rozlewem
krwi. Łatwiej więc było je przejąć niz ich zakazać.
Uznane encyklopedie wskazują, że Boże Narodzenie nie było obchodzone przez pierwszych
dwieście, trzysta lat po narodzeniu Chrystusa. Więc, jak wprowadzono ten zwyczaj? skąd tak
naprawdę pochodzi? poniżej mamy prawdziwą genezę "bożonarodzeniowego drzewka":
Otóż zwyczaj ten wziął się od Nimroda, wnuka Hama (jeden z synów Noego), który był
prawdziwym propagatorem babilońskiego systemu wierzeń jak i ekonomii. Był to ustrój
zorganizowanej konkurencji, bazującej na wytwarzającym korzyści systemie ekonomicznym.
Nimrod miał dobre kontakty z upadłymi dezerterami, którzy czasami mu pomagali a on w
zamian okazywał im wdzięczność! Zbudował wieżę Babel, starożytną Niniwę i inne miasta.
Imię 'Nimrod' pochodzi od hebrajskiego słowa 'Marad', co oznacza "czającego",
"rebelionista". Nimrod wyznawał delikatnie mówiąc inny system moralny i poślubił swoją
własną matkę - Semiramis. Po jego wczesnej śmierci, jego matka (żona) szerzyła naukę, że
żyje on nadal jako duch. Twierdziła, że w nocy z uschniętego pnia drzewa wyrosło wiecznie
zielone drzewko, które symbolizuje nowe życie zmarłego Nimroda. W każdą rocznicę jego
urodzin 25 grudnia Nimrod miał odwiedzać to zawsze zielone drzewo i zostawiać pod nim
prezenty. Babilończycy zaczęli stopniowo postrzegać Semiramis jako "Królową Nieba", a
Nimrodowi zaś nadawano różne imiona m.in. "Bożego Syna Nieba". Nimrod czczony był
również, jako Mesjasz, Syn Baala i Bóg Słońca. Ten babiloński kult 'matki i dziecka'
(Semiramis i odrodzonego Nimroda) stał się głównym obiektem czci. Czczenie 'matki i
201
www.mojeteorie.republika.pl
dziecka' rozprzestrzeniło się z Babilonu na cały świat. Zmieniły się tylko imiona w zależności
od kraju. W Egipcie byli to, 'Izis i Ozyrys', w Azji, 'Cybele i Dosius', w pogańskim Rzymie,
'Fortuna i Jupiter'. Nawet w Grecji, Japonii, Chinach i Tybecie znaleźć można było obiekty
czci Madonny - długo przed narodzeniem Jezusa. Dzisiaj jesteśmy urodzeni w świecie, w
którym przez całe nasze życie zostaliśmy wychowani w szacunku do tych form jako świętych.
Nigdy
nie
pytaliśmy
skąd
się
wywodzą.
Co o tym mówi Biblia:
"Tak mówi Pan: Nie wdrażajcie się w zwyczaje narodów, nie lękajcie się znaków niebieskich,
(ciekawe o jakie tu znaki chodzi? czyżby były to pokazy statków latających?) chociaż narody
się ich lękają! Gdyż bóstwa ludów są marnością. Są dziełem rąk rzemieślnika pracującego
dłutem w drzewie, ściętym w lesie, które przyozdabiają srebrem i złotem, umacniają
gwoździami i młotami, aby się nie chwiało." (JEREMIASZ 10:2-4)
Nadzorcy i buntownicy postanowili, że utajnią swoją działalność na ziemi i założyli się o
człowieka tzn. o to komu odda on cześć i będzie chciał służyć, choć czasami zdarza się im
przedstawić jakieś małe pokazy swoich latających pojazdów jak np. w Fatimie i
odświeżyć wiarę co niektórych osobników. Ostatnimi czasy ludzkość osiągnęła znaczny
rozwój technologiczny pomimo, że ciągle była sabotażowana a Nadzorcy jak i upadli
dezerterzy dogadali się potajemnie z najbardziej wpływowymi Rządami Mocarstw na całym
świecie, że nie będą sobie na razie wzajemnie przeszkadzać. Po latach Kościół bardzo urósł
i poszerzył swoje wpływy niemalże na cały świat. Posiadł także bardzo dużo cennych i
niebezpiecznych dla siebie dokumentów oraz zebrał wiele dowodów na prawdziwą
naturę doglądających nas Bogów. Udało się to m.in. za pomocą templariuszy, którzy
uzyskali bardzo dużo cennych informacji podczas swoich wieloletnich wypraw do ziemi
Świętej. Później jak już nie byli Papieżowi potrzebni i wręcz mu zagrażali swoją wiedzą,
zostali zgładzeni i tylko nielicznym udało się ocaleć. Ci co przeżyli zawiązali sekretne
stowarzyszenia, które zinfiltrowały niemalże każdy kraj i rząd a szczególnie upatrzyli
sobie Watykan, gdyż chęć zemsty, wyeliminowania konkurencji i zagarnięcia całej
nieformalnej władzy nad światem dla siebie był ich priorytetem, co też się im udało.
Ciekawie też się przedstawia sprawa licznych rodów królewskich gdzie posądza się ich o to,
że są potomkami upadłych dezerterów i nie bez kozery ludzie zwracają się do Króla czy
Królowej per „Wasza Wysokość” gdyż skądś wziął się ten zwyczaj a stare opowieści
mówią że ich pra pra ojcowie pochodzą z wysokości. W tych sekretnych stowarzyszeniach
często również dochodzi do rywalizacji co czasami kończyło się różnymi bitwami czy wręcz
wojnami, które były wywoływane byle pretekstami najczęściej na tle religijnym (bo mój Bóg
jest bardziej boski niż twój). Często też osoby prowokujące wojny dobrze na tym
zarabiały.
Tak więc Pisma, które Nadzorcy kazali ludziom spisać i broń Boże coś w nich zmieniać
mówią o tym, że ma się jeszcze wiele złego na ziemi wydarzyć. Wg tych planów ziemie będą
nękać potężne trzęsienia ziemi, huragany i różnego typu zarazy i głód. Ale nie martwcie się
gdyż to jest dopiero początek boleści a wszystko to dla naszego dobra. Co zostało
zaplanowane musi się spełnić co do joty i jeśli będziecie mieli szczęście w nieszczęściu dożyć
tych czasów to biada wam bo w tych dniach lepiej będzie umarłym niż żywym.
Iz 24,1-6
1. Oto Pan spustoszy ziemię i zniszczy ją, sprawi zamieszanie na jej powierzchni i rozproszy
202
www.mojeteorie.republika.pl
jej mieszkańców.
2. Ten sam los co lud spotka i kapłana, sługę i jego pana, służącą i jej panią, kupującego i
sprzedającego, pożyczającego i biorącego pożyczkę, lichwiarza i jego dłużnika.
3. Doszczętnie spustoszona i złupiona będzie ziemia, gdyż Pan wypowiedział to słowo.
4. Więdnie i obumiera ziemia, marnieje, obumiera świat, marnieją dostojnicy ludu ziemi.
5. Ziemia jest splugawiona pod swoimi mieszkańcami, gdyż przestąpili prawa, wykroczyli
przeciwko przykazaniom, zerwali odwieczne przymierze.
6. Dlatego klątwa pożera ziemię i jej mieszkańcy muszą odpokutować swoje winy; dlatego
przerzedzają się mieszkańcy ziemi i niewielu ludzi pozostaje.
Nic dodać nic ująć DEPOPULACJA zbędnych i niewiernych ludzi!
Tu jest lepszy fragment tego co czeka mieszkańców ziemi w owych dniach:
Zach 14,1-21
1. Oto nadchodzi dzień Pana, gdy będę dzielił w twoim gronie łupy odebrane tobie.
2. I zbiorę wszystkie narody do walki z Jeruzalemem. Miasto będzie zajęte, domy
splądrowane, kobiety zhańbione. Połowa miasta pójdzie w niewolę, lecz resztka ludności nie
będzie usunięta z miasta.
3. Potem wyruszy Pan i będzie walczył z tymi narodami, jak zwykł walczyć w dniu bitwy.(Bóg
jest wojownikiem)
4. Jego nogi staną w owym dniu na Górze Oliwnej, która leży naprzeciwko Jeruzalemu od
wschodu, tak że Góra Oliwna rozpadnie się w środku na wschód i na zachód, tworząc wielką
dolinę. Połowa góry cofnie się na północ, a druga połowa na południe.
5. Wtedy będziecie uciekać do tej doliny między moimi górami, gdyż ta dolina będzie sięgała
aż do Azel; a będziecie uciekać tak, jak uciekaliście przed trzęsieniem w czasach Uzjasza,
króla judzkiego. Potem przyjdzie Pan, mój Bóg, a z nim wszyscy święci.
6. W owym dniu stanie się tak: Nie będzie ani upału, ani zimna, ani mrozu.
7. I będzie tylko jeden ciągły dzień, zna go Pan, nie dzień i nie noc, a pod wieczór będzie
światło.
8. I stanie się w owym dniu, że popłyną żywe wody z Jeruzalemu, połowa do morza na
wschodzie, a połowa do morza na zachodzie, i tak będzie w lecie i w zimie.
9. I będzie Pan królem całej ziemi. W owym dniu Pan będzie jedyny i jedyne będzie Jego imię.
10. Cały kraj będzie przemieniony w równinę, od Geby aż do Rimmonu na południu. Lecz
Jeruzalem będzie leżeć wysoko i pozostanie na swoim miejscu od Bramy Beniamina aż do
Bramy Narożnej i od wieży Chananela aż do tłoczni królewskich.
11. Tam będą mieszkali, bo nie będzie już klątwy. Jeruzalem będzie żyć bezpiecznie.
12. A taka będzie plaga, jaką Pan dotknie wszystkie ludy, które wystąpiły zbrojnie przeciwko
Jeruzalemowi: ciało każdego, kto stoi jeszcze na nogach, będzie gnić, jego oczy będą gnić w
oczodołach, a język zgnije w jego ustach.
13. W owym dniu padnie na nich za sprawą Pana wielka trwoga, tak że jeden chwyci
drugiego za rękę, a inny podniesie rękę przeciwko ręce drugiego.
14. Nawet Juda będzie walczył w Jeruzalemie. I zostanie zebrane mienie wszystkich narodów
wokoło, złoto i srebro oraz szaty w wielkiej ilości.
15. I taka sama plaga jak tamta dotknie konie, muły, wielbłądy i osły, i wszelkie bydło, które
będzie w tych obozach. (czym zwierzęta zawiniły?)
16. Wszyscy pozostali ze wszystkich narodów, które wystąpiły zbrojnie przeciwko
Jeruzalemowi, będą corocznie pielgrzymowali, aby oddać pokłon Królowi, Panu Zastępów, i
obchodzić Święto Szałasów.(czyżby nie wszyscy przeciwnicy Boga zgina?)
17. Dla tych zaś, którzy spośród rodów ziemi nie będą pielgrzymowali do Jeruzalemu, aby
oddać hołd Królowi, Panu Zastępów, nie będzie deszczu.
203
www.mojeteorie.republika.pl
18. A jeżeli ród egipski nie będzie pielgrzymował i nie zjawi się, spadnie nań plaga, jaką Pan
dotknie narody, które nie pielgrzymują, aby obchodzić Święto Szałasów.
19. Taka kara spadnie na Egipt i taka kara spadnie na wszystkie narody, które nie
pielgrzymują, aby obchodzić Święto Szałasów.
20. W owym dniu będzie na dzwoneczkach koni napis: Poświęcony Panu. A garnków domu
Pana będzie jak czasz ofiarnych przed ołtarzem.
21. Każdy garnek w Jeruzalemie i w Judzie będzie poświęcony Panu Zastępów, tak że
wszyscy, którzy przyjdą składać ofiary, będą je brali i będą w nich gotowali mięso ofiarne. W
dniu owym już nie będzie handlarza w domu Pana Zastępów.
Nie ma co fajne to Królestwo się szykuje!!!
Dla wytrwałych i posłusznych owieczek obiecane jest życie wieczne wśród Nadzorców i ci co
są zapisani zanim się jeszcze urodzili w „pamięci super komputera”,(w księdze życia)
dostaną drugie życie jeśliby nie doczekali żywo "Ponownego Przyjścia Syna Nadzorcy".
Ciekawy zapis znajdujemy w Księdze Objawienia:
Obj. 21:27
I nie wejdzie do niego nic nieczystego ani nikt, kto czyni obrzydliwość i kłamie, tylko ci, którzy
są zapisani w księdze żywota Baranka. (BW)
Uzupełnić można jeszcze tym wersetem:
Obj. 13:8
I oddadzą mu pokłon wszyscy mieszkańcy ziemi, każdy, którego imię nie jest od założenia
świata zapisane w księdze żywota Baranka, który został zabity. (BW)
Wygląda na to, że w tej księdze ludzie są zapisani od założenia świata, czyli od początku.
Dokładnie tak jest tam napisane. Z księgi tej można zostać wymazanym:
Obj. 3:5
Zwycięzca zostanie przyobleczony w szaty białe, i nie wymażę imienia jego z księgi żywota, i
wyznam imię jego przed moim Ojcem i przed jego aniołami. (BW)
O co chodzi?? Dlaczego Biblia w innych miejscach naucza, że liczy się wiara, a
wypełniają ją uczynki!? Jedna Księga dwa sprzeczne zapisy! Czyżby było to dopisane na
"zlecenie"?
Wg tych Świętych Pism nagroda jest już przygotowywana i jeszcze jej żadne oko ludzkie
nie widziało ani ucho nie słyszało, więc zapowiada się nie źle (czyżby?). Jak więc zasłużyć
sobie na tą nagrodę? Przede wszystkim osoby pragnące dostąpić tej nagrody muszą posiadać
nieskazitelną i niezachwianą wiarę w Jedynego Dowódcę Nadzorców, muszą być mu oddani i
posłuszni. Ale żeby nie było tak łatwo postanowiono nie ingerować jawnie w sprawy
ludzkie jak również objąć całą ludzkość kolejną szczegółową obserwacją. To ma pomóc
przy wyborze odpowiednich kandydatów do dalszej części kosmicznego eksperymentu o
kryptonimie „Ziemia Reaktywacja”.
Co oznacza Królestwo Boże dla ludzi? – życie wieczne jako niewolnik, sługa Pana! Czy
osoby wierzące tego właśnie chcą?
204
www.mojeteorie.republika.pl
Temat nakręcania spirali cywilizacyjnego strachu jest
wszechobecny w mediach i tzw. kulturze masowej, ale to, co zrobił
Barack Obama w trakcie oficjalnych obchodów rocznicy
zamachów
11
września
jest
posunięciem
wartym
udokumentowania.
Prezydent USA udzielił krótkiej wypowiedzi bezpośrednio po minucie ciszy, którą obecni na
terenie Ground Zero uczcili pamięć ofiar tragedii sprzed 10 lat. Wypowiedź trwała 1:47 i była
odczytaniem… psalmu 46. Nie było żadnego komentarza. Prezydent wszedł na mównicę,
wygłosił psalm i zszedł z mównicy. Hm… niby nic, ale treść psalmu wprawiła w osłupienie
całkiem spore rzesze oczekujących nadejścia apokalipsy…
President Obama's Ground Zero Memorial Speech - YouTube
Treść psalmu w oryginale:
God is our refuge and strength, a very present help in trouble.
Therefore, we will not fear,
even though the earth be removed,
and though the mountains be carried into the midst of the sea.
Though its waters roar and be troubled,
though the mountains shake with its swelling,
there‘s a river whose streams shall make glad
the City of God; the holy place of the Tabernacle of the Most High.
God is in the midst of her.
She shall not be moved.
God shall help her just at the break of dawn.
The nations raged, the kingdoms were moved.
He uttered his voice.
The earth melted.
The Lord of Hosts is with us.
The God of Jacob is our refuge.
Come behold the works of the Lord, has made desolations in the Earth.
He makes wars cease to the ends of the Earth.
He breaks the bough and cuts the spear in two.
He burns the chariot in fire.
Be still and know that I am God.
I will be exalted among the nations.
I will be exalted in the Earth.
The Lord of Hosts is with us.
The God of Jacob is our refuge.
((Psalm 46))
Polskie tłumacznie (zaczerpnięte ze strony Adonai.pl)
Bóg naszą mocą
Bóg jest dla nas ucieczką i mocą:
205
www.mojeteorie.republika.pl
łatwo znaleźć u Niego pomoc w trudnościach.
Przeto się nie boimy, choćby waliła się ziemia
i góry zapadały w otchłań morza.
Niech wody jego burzą się i kipią,
niech góry się chwieją pod jego naporem;
<Jahwe Zastępów jest z nami,
Bóg Jakuba jest dla nas obroną.>
Odnogi rzeki rozweselają miasto Boże uświęcony przybytek Najwyższego.
Bóg jest w jego wnętrzu, więc się nie zachwieje;
Bóg mu pomoże o brzasku poranka.
Zaszemrały narody, wzburzyły się królestwa.
Głos Jego zagrzmiał - rozpłynęła się ziemia:
Jahwe Zastępów jest z nami;
Bóg Jakuba jest dla nas obroną.
Przyjdźcie, zobaczcie dzieła Jahwe,
dzieła zdumiewające, których dokonuje na ziemi.
On uśmierza wojny aż po krańce ziemi,
On kruszy łuki, łamie włócznie,
tarcze pali w ogniu.
«Zatrzymąjcie się, a we mnie uznajcie Boga,
wzniosłego wśród narodów, wzniosłego na ziemi».
Jahwe Zastępów jest z nami,
Bóg Jakuba jest dla nas obroną.
(PSALM 46)
Poza zdumieniem, które wzbudza sam przekaz psalmu, zachodzi też ciekawe pytanie:
jaki ma on związek z rocznicą 9/11?
Komentarz językowy:
Wersja angielska psalmu jest dużo bardziej "drapieżna" niż przytoczone powyżej jego polskie
tłumaczenie.
Pogrubiona przeze mnie fraza w tekście angielskim brzmi:
even though the earth be removed,
and though the mountains be carried into the midst of the sea.
Though its waters roar and be troubled,
though the mountains shake with its swelling,
w dosłownym tłumaczeniu brzmi:
mimo, że ziemia się usunie
a góry się znajdą pod powierzchnią mórz
mimo ryku wód i nieszczęść, które spowodują
mimo tego, że góry będą drżeć i się wypiętrzać
zaś fraza:
The nations raged, the kingdoms were moved.
He uttered his voice.
206
www.mojeteorie.republika.pl
The earth melted.
The Lord of Hosts is with us.
w dosłownym tłumaczeniu brzmi:
Narody ogarnie wściekłość, królestwa zostaną zniesione
tak powiedział Pan
Ziemia zostanie stopiona
Pan Zastępów jest z nami...
Fraza Lord of Hosts (Pan Zastępów) w oryginalnej angielskiej wersji książki Zachariasza
Sitchina było odnoszona jednoznacznie do... Nibiru.
Hm... To właściwie co Prezydent miał do powiedzenia?
Źródło: http://www.schodamidonieba.pl
Wygląda na to, że komuś zależy na tym aby wypełnić pewien „plan”! Ktoś powie, że to
„Boży Plan” i wiecie co? ma rację! To co w Biblii jest zaplanowane to Boży Plan, który
mówi o zagładzie „niewiernych” ludzi ! Wszyscy którzy „ocaleją” będą służyć Jedynemu
Bogu! Czy sługa może mieć wolną wolę?? Czy może miłować swego Pana z własnej
nieprzymuszonej woli, widząc jak jego Pan karze inne narody za nieposłuszeństwo??
Gdzie tu ta wszechobecna w chrześcijaństwie tzw. „Miłość” i „Wolna Wola”? Co
oznacza „bogobojny”? jak można kogoś miłować a zarazem się go bać?? Wydaje się, że
ktoś na siłę próbuje tu wcisnąć takie przymioty jak miłość, braterstwo, wolną wolę.
Kiedyś po rozmowie na forum portalu NewWorldOrder.com.pl z pewną zagorzałą
religijną osobą z Organizacji Bożej Świadków Jehowy doznałem olśnienia i analizując
jej wypowiedzi na temat artykułu pt: ”demoniczna_szarancza” doszedłem do wniosku,
że faktycznie jest tak jak ta osoba próbowała mi to wytłumaczyć! Otóż w wielkim
skrócie napisała ona, że Bóg czasami posługuje się ciemnymi mocami, czyli w tym
wypadku demonami aby wypełniały Jego wolę! Ale to zarazem pokazuje skąd
Świadkowie Jehowy „pochodzą” i kto jest ich szefem! Zresztą polecam przeanalizować
samemu te wpisy na forum! dyskusja jest naprawdę ciekawa i daje do myślenia!
Wygląda to tak jakby pewien monarcha w swoim królestwie dozwalał na
funkcjonowanie kryminalistów i płatnych zabójców w celu wykorzystywania ich w
chwilach gdy zajdzie taka potrzeba! Ogólnie bardzo ich potępia i nawet ich ściga ale jak
są potrzebni to zostają zwolnieni z mamra aby wykonać swoje zlecone z góry dzieło. Jeśli
szatan jest taki zły dlaczego Bóg go nie zniczy w oka mgnieniu? Byłoby przecież po
kłopocie! Odpowiedź jest prosta! Jest on potrzebny do wypełnienia planu! Nawet w
wielkiej pseudo bitwie Armagedonu szatan nie zostanie zniszczony ponieważ wg
chronologii Apokalipsy Św. Jana, napisane jest, że po 1000-letnim panowaniu Chrystusa
zostanie on wypuszczony aby znowu siać zamęt i odciągnąć ludzi od Boga! I dlatego ten
świat tak funkcjonuje ponieważ przykład idzie z samej góry i tylko wtajemniczone elity
to rozumieją i wiedzą jak zarządzać ciemnymi ludźmi! Jako przykład podam tu USiA,
jak funkcjonuje tam wywiad i służby specjalne?, dlaczego tam ciągle odnoszą się do
Wszechwidzącego Boga i Biblii? I z pewnością „Nowy Porządek Świata” jaki nam
szykują będzie zarządzany „odgórnie” twardą ręką!
Na dowód tego, że nic (dobrego i złego) nie dzieje się bez zgody JHWH cytuję
werset z Biblii:
207
www.mojeteorie.republika.pl
„Szatan nie robi nic dopóki nie dostanie zgody od Boga.” (Hioba 1:6 do 2:10).
(Apokalipsa (Objawienie) 19:1-21, Biblia Tysiąclecia
(1) Potem usłyszałem jak gdyby głos donośny wielkiego tłumu w niebie - mówiących:
Alleluja! Zbawienie i chwała, i moc u Boga naszego, (2) bo wyroki Jego prawdziwe
są i sprawiedliwe, bo osądził Wielką Nierządnicę, co znieprawiała nierządem swym
ziemię, i zażądał od niej poniesienia kary za krew swoich sług. (3) I rzekli powtórnie:
Alleluja! A dym jej wznosi się na wieki wieków. (4) A dwudziestu czterech Starców upadło i
czworo Zwierząt, i pokłon oddało Bogu zasiadającemu na tronie, mówiąc: Amen! Alleluja! (5) I
wyszedł głos od tronu, mówiący: Chwalcie Boga naszego, wszyscy Jego słudzy, którzy się
Go boicie, mali i wielcy! (Boga trzeba się bać) (6) I usłyszałem jakby głos wielkiego tłumu i
jakby głos mnogich wód, i jakby głos potężnych gromów, które mówiły: Alleluja, bo
zakrólował Pan Bóg nasz, Wszechmogący. (7) Weselmy się i radujmy, i dajmy Mu chwałę, bo
nadeszły Gody Baranka, a Jego Małżonka się przystroiła, (8) i dano jej oblec bisior lśniący i
czysty - bisior bowiem oznacza czyny sprawiedliwe świętych. (9) I mówi mi: Napisz:
Błogosławieni, którzy są wezwani na ucztę Godów Baranka! I mówi im: Te słowa prawdziwe są
Boże. (10) I upadłem przed jego stopami, by pokłon mu oddać. I mówi: Bacz, abyś tego nie
czynił, bo jestem twoim współsługą i braci twoich, co mają świadectwo Jezusa: Bogu samemu
złóż pokłon! Świadectwem bowiem Jezusa jest duch proroctwa. (11) Potem ujrzałem niebo
otwarte: i oto - biały koń, a Ten, co na nim siedzi, zwany Wiernym i Prawdziwym, oto ze
sprawiedliwością sądzi i walczy. (12) Oczy Jego jak płomień ognia, a wiele diademów na Jego
głowie. Ma wypisane imię, którego nikt nie zna prócz Niego. (13) Odziany jest w szatę we krwi
skąpaną, a imię Jego nazwano: Słowo Boga. (14) A wojska, które są w niebie, towarzyszyły
Mu na białych koniach - wszyscy odziani w biały, czysty bisior. (15) A z Jego ust wychodzi
ostry miecz, by nim uderzyć narody: On paść je będzie rózgą żelazną i On wyciska tłocznię
wina zapalczywego gniewu wszechmocnego Boga. (16) A na szacie i na biodrze swym ma
wypisane imię: KRÓL KRÓLÓW PAN PANÓW. (17) I ujrzałem innego anioła stojącego w słońcu:
I zawołał głosem donośnym do wszystkich ptaków lecących środkiem nieba: Pójdźcie,
zgromadźcie się na wielką ucztę Boga, (18) aby zjeść trupy królów, trupy wodzów i trupy
mocarzy, trupy koni i tych, co ich dosiadają, trupy wszystkich - wolnych i niewolników, małych
i wielkich! (19) I ujrzałem Bestię i królów ziemi, i wojska ich zebrane po to, by stoczyć
bój z Siedzącym na koniu i z Jego wojskiem. (20) I pochwycono Bestię, a z nią
Fałszywego Proroka, co czynił wobec niej znaki, którymi zwiódł tych, co wzięli
znamię Bestii i oddawali pokłon jej obrazowi. Oboje żywcem wrzuceni zostali do
ognistego jeziora, gorejącego siarką. (21) A inni zostali zabici mieczem Siedzącego
na koniu, [mieczem], który wyszedł z ust Jego. Wszystkie zaś ptaki najadły się ciał
ich
do
syta.
Apokalipsa św. Jana (20;1-15)
Potem ujrzałem anioła, zstępującego z nieba, który miał klucz od Czeluści i wielki łańcuch w
ręce. (2) I pochwycił Smoka, Węża starodawnego, którym jest diabeł i szatan, i
związał go na tysiąc lat. (3) I wtrącił go do Czeluści, i zamknął, i pieczęć nad nim
położył, by już nie zwodził narodów, aż tysiąc lat się dopełni. A potem ma być na
krótki czas uwolniony. (4) I ujrzałem trony - a na nich zasiedli /sędziowie/, i dano im
władzę sądzenia - i ujrzałem dusze ściętych dla świadectwa Jezusa i dla Słowa Bożego, i tych,
którzy pokłonu nie oddali Bestii ani jej obrazowi i nie wzięli sobie znamienia na czoło swe ani
na (5) A nie ożyli inni ze zmarłych, aż tysiąc lat się skończyło. To jest pierwsze
zmartwychwstanie. (6) Błogosławiony i święty, kto ma udział w pierwszym zmartwychwstaniu:
nad tymi nie ma władzy śmierć druga, lecz będą kapłanami Boga i Chrystusa i będą z Nim
królować tysiąc lat. (7) A gdy się skończy tysiąc lat, z więzienia swego szatan zostanie
zwolniony. (8) I wyjdzie, by omamić narody z czterech narożników ziemi, Goga i
Magoga, by ich zgromadzić na bój, a liczba ich jak piasek morski. (9) Wyszli oni na
powierzchnię ziemi i otoczyli obóz świętych i miasto umiłowane; a zstąpił ogień od
Boga z nieba i pochłonął ich. (10) A diabła, który ich zwodzi, wrzucono do jeziora ognia i
siarki, tam gdzie są Bestia i Fałszywy Prorok. I będą cierpieć katusze we dnie i w nocy na
208
www.mojeteorie.republika.pl
wieki wieków. (11) Potem ujrzałem wielki biały tron i na nim Zasiadającego, od którego oblicza
uciekła ziemia i niebo, a miejsca dla nich nie znaleziono. (12) I ujrzałem umarłych - wielkich i
małych - stojących przed tronem, a otwarto księgi. I inną księgę otwarto, która jest
księgą życia. I osądzono zmarłych z tego, co w księgach zapisano, według ich czynów. (13) I
morze wydało zmarłych, co w nim byli, i Śmierć, i Otchłań wydały zmarłych, co w nich byli, i
każdy został osądzony według swoich czynów. (14) A Śmierć i Otchłań wrzucono do jeziora
ognia. To jest śmierć druga - jezioro ognia. (15) Jeśli się ktoś nie znalazł zapisany w księdze
życia, został wrzucony do jeziora ognia
Z tego wynika, że mają być jakby dwie bitwy! Pierwsza po to by stoczyć bój z Bestią
i Królami ziemi (to ta bliższa) a druga po tysiącleciu z Szatanem, który zostanie
pochłonięty przez ogień wraz ze swoim wojskiem atakującym Świętych w obozie!
Czy tak będzie? Mam nadzieję, że nie i oby był to opis wizji jakiegoś starca, który
miał tylko imię wspólne z Janem Apostołem!
Wychodzi na to, że "Bóg Jahwe" oraz "Szatany", "Diabły", "Antychrysty", "Bestie"
itp, itd to jedna (być może poważnie skłócona) rodzina, która rywalizuje aby objąć
rządy nad ziemią i ludźmi.
A kto rzeczywiście napisał Apokalipsę?:
Zazwyczaj tekst Apokalipsy kojarzy się ze św. Janem Apostołem, ale jej prawdziwym
autorem był Jan zwany od greckiej wyspy Pathmos. Z tego powodu jego Apokalipsa z
trudem została włączona do oficjalnego Kanonu, bo nawet wcześni Ojcowie Kościoła zdawali
sobie sprawę, że Jan nie był tą samą osobą, z którą kojarzy go przeciętny grzesznik. Kwestia
Apokalipsy Jana wisiała na włosku aż do IV wieku, bo nie można było ustalić, kto tak
naprawdę napisał ten tekst. W końcu – już w V wieku zgodzono się uznać Jana, syna
Zebedeusza i Salome za autora Apokalipsy i była to ostatnia księga, którą włączono do
Nowego Testamentu. Na usprawiedliwienie prawdziwego autora Apokalipsy można
dodać to, że nigdy nie podpisywał samego siebie jako św. Jana Apostoła. W czasach kiedy
rozważano przyjęcie Apokalipsy Jana do Kanonu jej największym konkurentem była
Apokalipsa Piotra, której naprawdę niewiele brakowało by dziś być częścią Pisma Świętego.
Jednak ta Apokalipsa Piotra była jeszcze większym oszustwem niż ta przypisywana
Janowi i dlatego w końcu została zdyskwalifikowana. Św. Jan Apostoł uznawany jest za
jednego z czterech Ewangelistów i jego słowa miały ogromne znaczenie dla dalszego rozwoju
wydarzeń. Jan wg. Pisma Świętego napisał np., że Żydzi to dzieci diabła co później obrodziło
brzemiennymi w skutki kolejnymi holokaustami tej nacji w rożnych okresach historycznych.
Historycznie uznaje się Jana za jednego z Apostołów, lecz z całą pewnością autor Ewangelii
przypisywanej św. Janowi nie był jednym z nich. Człowiek ten żył kilkadziesiąt lat po
śmierci Jezusa i nawet nie władał językiem, którym Jezus posługiwał się na co dzień –
jednak uznał że musi w jakiś sposób zachować pamięć Zbawiciela i napisał Ewangelię, którą
przypisano św. Janowi.
Nasze czasy nie są wcale wolne od takich nadużyć i w podobny sposób przypisuje się myśli i
słowa np. Janowi Pawłowi II, który w Polsce nadal jest gigantycznym autorytetem moralnym.
Dziś nie jest już raczej możliwe, aby oddzielić słowa, które autentycznie powstały pod bożym
natchnieniem od tych, które stworzono w ich miejsce, często mając na myśli osiągnięcie
określonego efektu religijnego lub politycznego.
Stąd też są różne koncepcje Milenium w chrześcijaństwie, ponieważ każda religia
interpretuje ten biblijny mix na swój wygodny sposób:
209
www.mojeteorie.republika.pl
Tak na chłodno analizując Biblię można wyciągnąć wniosek, że niektóre historie ST są
poparte dowodami archeologicznymi, a NT oprócz historyczności Jezusa już taki nie
jest! Jest w nim wiele sprzeczności brak dowodów pozabiblijnych takich jak choćby opis
śmierci i zmartwychwstania Jezusa.
Czy rzeczywiście są jakieś pozabiblijne dowody, które by świadczyły o
zmartwychwstaniu Jezusa? (a nie o historyczności tej postaci) Znacie takie? Jeśli tak to
je mi prześlijcie! Nie piszę tego z ironią! Naprawdę chciałbym abyście takowe dowody
(jeżeli istnieją) mi wysłali, wbrew wersetu:
"Że mnie ujrzałeś, uwierzyłeś; błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli" (Ewangelia
Jana 20:29).
Pozostaje pytanie kto Go rzeczywiście posłał/zainstalował na ziemi i w jakim celu? No i
w ogóle czy Go ktoś posyłał?
Pytam bo ponoć kto pyta nie błądzi…, szuka a znajduje….
210
www.mojeteorie.republika.pl
Elity, dla kogo one pracują?
Istnieje pewna grupa ludzi (masoneria/iluminaci/wtajemniczona elita), która doskonale zdaje
sobie sprawę z beznadziejnego położenia ludzkości, a zapoczątkowana została właśnie przez
króla Salomona, który za swoją pieczęć obrał Heksagram. Cała dziś istniejąca masoneria
nawiązuje do króla Salomona i jego tajemnych rytuałów, co ciekawe z angielskiego
stonemason tłumaczy się jako mistrz kamieniarstwa, budowniczy a jak wiadomo Salomon
zbudował najpiękniejszą i największą Świątynie, w której mieszkał sam Bóg. Co takiego się
stało, że tak mądry król został „zwiedziony‖ na "złą" stronę? Może po prostu posiadł pewną
wiedzę tzn. dowiedział się kim naprawdę jest ten „Bóg JHWH” i to go zmieniło. Później
skryby przepisujący wielokrotnie Biblię pozmieniali co trzeba i jest git. Posiadał on władzę
nad 72 duchami które zamknął w specjalnym naczyniu i stworzył system magiczny zwany
Goecja (z greckiego tłumaczone jako „wycie‖). Jakkolwiek sama Biblia na ten temat milczy
ale wiele śladów takiego wierzenia występuje od starożytności w żydowskich legendach,
Talmudzie, pismach Józefa Flawiusza i Koranie.
Wydaje się tu na miejscu stare mistyczne powiedzenie „Tak jak na górze, tak na dole” i
jednym ze znaczeń pieczęci Salomona (tzw. Heksagram, gwiazda Dawida, którą Żydzi
przyjęli za swój symbol) jest właśnie taka maksyma a dwa trójkąty równoboczne przeciwnie
spolaryzowane właśnie to symbolizują!
Co ciekawe jest to jeden z najstarszych symboli używanych przez ludzi na całym ówczesnym
świecie i wcale nie był od początku symbolem żydowskim (Żydzi mają przecież menorę)
więc pozostaje pytanie kto nadał ten tajemny symbol Żydom i po co?
Oto ciekawy film pokazujący historię heksagramu:
YouTube - Hexagram - True Story ? 1/2 [Napisy PL]
Ciekawe też jest to, że dziś ci ludzie którzy się uważają za Żydów z genetycznego punktu
widzenia nimi nie są! Jak to możliwe? Otóż pewien profesor z Izraela przeprowadził badania
historyczne dotyczące narodu Żydowskiego i wydał książkę na ten temat. Od wielu lat żadna
211
www.mojeteorie.republika.pl
książka tak silnie nie wstrząsnęła światem żydowskim jak „Wymyślenie żydowskiego
narodu‖ Szlomo Sanda, profesora historii z prestiżowego Uniwersytetu Telawiwskiego.
Izraelski naukowiec o polskich korzeniach przez jednych został określony jako wariat i
antysemita, który kala własne gniazdo. Inni uważają go za wizjonera, który nie bał się
wystąpić przeciwko największemu żydowskiemu tabu i złamać zmowę milczenia. Oto link do
artykułu w pdf: Narod_zydowski_zostal_wymyslony (do wyświetlenia pliku potrzebny jest
program Adobe Reader kliknij nazwę aby pobrać program).
Zobacz także film zrealizowany przez Izraelczyka, pochodzacego z syjonistycznej rodziny
Yoava Shamira. Stara sie on w nim uczciwie dowiedziec, czym jest tak zwany
"antysemityzm" oraz przez kogo i w jakim celu jest wywolywany i wykorzystywany.
Zagadnienie to dawno temu, skrótowo opisal polski poeta i dramatopisarz Adam Asnyk:
"Antysemityzm czesto hoduja handlarze,z których każdy dla siebie pewien zysk w nim
widzi; kiedy się interesem korzystnym ukaze, ujmą go w swoje rece niezawodnie Żydzi".
ZNIESLAWIENIE, CZYLI PRAWDA O TZW.
"ANTYSEMITYZMIE"
Autor filmu stara się przedstawić problem obiektywnie. Ukazuje także, że wielu Żydów
uważa, iż antysemityzm to mit wykreowany przez tą grupę w celu manipulacji oraz
osiągnięcia pewnych korzyści takich jak zamknięcie ust opozycji czy krytyce. Nie krytykuj
polityki Izraela bo to antysemityzm, awansuj Żyda bo jak nie to będziesz antysemitą. Ta
grupa odwołując się do historii nadyma ją do kosmicznych rozmiarów i żeruje na tym jak
hieny. Tak, ci ludzie to hieny bez czci i honoru żerujące na nieszczęściu innych ludzi. Na
nieszczęściach, które często nie były ich udziałem.
Utrzymuje się ten mit i podsyca wewnętrzną nienawiść. Tworzy się antysemityzm i napędza
go nacjonalizmem. Obejrzyj chociażby fragment filmu z wycieczki do Polski. Jawnie
ukazana jest manipulacja i kłamstwa jakimi karmi się młode pokolenie izraelskie tak,
by bali się własnego cienia, a za każdym rogiem, drzewem czy krzewem widzieli żądnych
krwi antysemitów.
Mit, który tworzy uprzedzenia. W gruncie rzeczy Izraelczycy (myślę, że jest ich znaczna
większość) to dobrzy ludzie niestety manipulowani przez syjonistów.
212
www.mojeteorie.republika.pl
Czerwony trójkąt symbolizuje człowieka, który dąży do "góry" (nieba, oświecenia), a
niebieski bogów, którzy schodzą z "góry" (z nieba) i odradzają się jako ludzie m.in Jezus,
Budda itp.
Inteligentne istoty dążą do rozwoju - nazwijmy go "duchowego". Ale jednocześnie
istnieją Istoty które schodzą niżej nazywane to jest descendencja! Ktoś już wyżej
trafnie zauważył że nasze ciała to pojazdy dla tzw dusz. W naszym doświadczaniu
życia na ziemi jesteśmy ograniczeni ciałem fizycznym i upływem czasu. Mam jakieś
dziwne uczucie, że to wszystko już się kiedyś wydarzyło i z jakichś nieznanych mi
powodów jeszcze raz to przeżywam! Stąd też mam częste napady dajavu.
Taka mała ciekawostka ze znaczeniem słowa Lucyfer (potocznie także Lucyper, łac. lux:
światło oraz ferre: nieść – niosący światło). W nomenklaturze chrześcijańskiej imię to
pojawiło się najprawdopodobniej po raz pierwszy w łacińskim przekładzie Biblii dokonanym
pod koniec IV w. n.e. przez św. Hieronima ze Strydonu, zwanym Wulgatą. Znajduje się ono
w:


Księdze Izajasza 14,12. W oryginalnym tekście hebrajskim występuje ono jako helel benszachar (‫ שחר בן הילל‬po hebrajsku). Helel oznacza planetę Wenus, zaś ben-szachar to
świetlisty syn poranka.
2 Piotr 1:19 "I mamy mocniejszą mowę prorocką, której pilnując jako świecy w ciemnem
miejscu świecącej, dobrze czynicie, ażby dzieo oświtnął, i jutrzenka (lucyfer) weszła w sercach
waszych."
Do czwartego wieku, nie ma związku pomiędzy Lucyferem i diabłem. Zobacz, na
przykład: św. Lucyfer, czy hymn Carmen aurorae.
źródło: wikipedia.pl
213
www.mojeteorie.republika.pl
Pozostaje pytanie o jakie tu "oświecenie" chodziło skrybom przepisującym i
tłumaczącym Biblię i kto je faktycznie niesie? Czyżby Masoni wiedzieli o co chodzi?
A i mam do was takie małe zadanie: wpiszcie sobie w dowolnej Biblii internetowej
(http://www.biblia.info.pl/biblia.php) w wyszukiwarce słowo Lucyfer!! Ile się pojawi nam
wersetów?? 0, zero, null. Skąd wzięła się nazwa Lucyfer? Bo z biblii nie pochodzi a tak jak
podaje wikipeia w Wulgacie znaleźć ją można 2 razy i to nie dosłownie!
Także biorąc pod uwagę wady w teorii ewolucji można stwierdzić, że nasz świat mógł
powstać poprzez działanie jakiejś samoorganizującej się Inteligencji. Jest zbyt dokładnie
zaprojektowany aby wszystko co widzimy i co żyje było zwyczajnym przypadkiem. Czy
został więc przez kogoś zaprojektowany? Całkiem prawdopodobnie tak ale czy był to
Bóg Jahwe? Czy może jakiś inny? Wydaje mi się że Inteligencja która to wszystko
uruchomiła i trzyma do kupy nie ma nic wspólnego z obecnymi wierzeniami wielkich
religii monoteistycznych. Są one zbyt okrutne aby były dane przez prawdziwego
Stwórcę. Wygląda to raczej jakby Bóg Jahwe podszywał się pod tą Inteligencję!
Wystarczy spojrzeć na ludzi idących na różne wojny, każda ze stron walczących modli się do
niby tego samego Boga o pomyślność i aby im dopomógł zwyciężyć wroga! Mało tego
często wojny były prowadzone dla Boga, bo komuś się wydawało, że Bóg zlecił mu
nawracać niewiernych na jedynie słuszną wiarę chrześcijańską/islamską/judaistyczną.
No ale się nie dziwię gdyż po lekturze Starego Testamentu, Tory, Kabały czy Koranu można
odnieść wrażenie, że tak można postępować a wręcz taki jest wymóg!
Ktoś powie, że to tak ma być bo jest to zaplanowane przez Boga i wyrażone w Biblii, i że to
teraz Szatan rządzi na ziemi. Dlatego tak jest jak jest, a Bóg Starego i Nowego Testamentu
warunkowo to dopuszcza i w swoim czasie zstąpi na ziemie i ustanowi "Swój Nowy
Porządek". Mam tu pewne obawy jeśli chodzi o te plany zawarte w Biblii, bo wydają się one
spełniać lecz czy czasami nie są odgórnie wykonywanym scenariuszem przez Boga
(bogów) i tajne elity tego świata? Ostatnio politycy mówią o konieczności centralizacji
władzy aby sobie poradzić z wciąż rosnącymi problemami na całej ziemi i jak argumentują
można temu zaradzić tylko wtedy gdy powstanie jeden Globalny Rząd Światowy tzw. Nowy
Porządek Świata, o którym wspominał już chyba każdy ważniejszy polityk na świecie i w
tym Jan Paweł II.
Poniższy filmik jest zabarwiony religijnie ale pokazuje fakty!:
YouTube - Nowy Porządek Światowy celem Watykanu,
214
www.mojeteorie.republika.pl
I
YouTube - George Bush - Nowy Porządek Świata,
Dlaczego poważni i wpływowi ludzie bawią się w takie coś?
Bohemian Grove jest to specjalne miejsce na 20601 Bohemian Ave w Monte Rio, Kalifornia - USA.
W tym miejscu Watykan organizuje spotkania Elity światowej w środku Lipca na trzy tygodniowy
zebrania. Elita jest złożona z najbogatszych oraz najbardziej wpływowych ludzi biznesu, kultury oraz
świata polityki na świecie. W ośrodku tym istnieje ponad 10 metrowa sowa jako centralny symbol.
Sowa reprezentuje Lilith, sumeryjską boginię-demona. Więcej... [EN]
Na powyższym zdjęciu widad kilka postaci przebranych za kapłanów Kościoła Rzymsko-Katolickiego.
Co roku, około 1500- 2000 członków światowej elity zbiera się tutaj wysłuchując przemówień i
wymieniając doświadczenia. Wszystko to jest pod patronatem Watykanu, który w tym właśnie
miejscu podaje plany działań zmierzających do Nowego Porządku Świata, znanego jako New World
Order - NWO.
215
www.mojeteorie.republika.pl
Odbywają się tutaj także tajemnicze ceremonie niegdyś celebrowane przez starożytnych Druidów rodzaj Czarnych Mszy, oraz składane są tam ofiary, najprawdopodobniej z żywych niewinnych
ludzi.
Wszystko odbywa się w odpowiednich szatach, używana jest odpowiednia muzyka i śpiewane są
pieśni, hymny oraz inne elementy owych starożytnych rytuałów.
Dark Secrets Inside Bohemian Grove 1/9
(Napisy PL)
Czym jest Nowy Porządek Świata?
Nowy Porządek Świata – system globalnej dyktatury, globalizacja w
negatywnym sensie tego słowa znaczeniu.
Dlaczego jest tak jak jest? oto filmik łopatologicznie tłumaczący o co chodzi z obecnym
systemem ekonomicznym! Ukazane jest tu źródło obecnych problemów ekonomicznych,
wszelkich zawirowań na rynkach finansowych. Jest to obowiązkowy film dla osób chcących
zoriętować się o co tu chodzi!
Pieniądze jako dług (Money as a Debt)
Nowy Porządek Świata – wstęp
Niewielu ludziom nazwa Nowy Porządek Świata (New World Order – NWO) cokolwiek
mówi. Ci którzy mieli do czynienia z tym pojęciem nie potrafią dokładnie powiedzieć co to
jest, czym śmierdzi i z czym się to diabelstwo je. Tymczasem idea Nowego Porządku Świata
jest de facto głównym nurtem współczesnej polityki (tak samo na szczeblu
międzynarodowym jak i lokalnym) przez co nieznajomość zagadnienia może okazać się
brzemienna w skutkach.
Mówiąc najogólniej Nowy Porządek Świata ma tylko jeden cel – absolutna,
nieprzemijająca władza dla tych którzy stoją na szczycie. Koncepcja ta została stworzona
jako narzędzie do ustanowienia dyktatury w skali globalnej. Władzy absolutnej której – dzięki
globalnemu charakterowi – nie zagrozi żaden wróg zewnętrzny, a każda próba zrywu czy
buntu w jednym kraju zostanie zdławiona przez żołnierzy krajów pozostałych.
Pierwszym etapem tworzenia Światowego Rządu jest unifikacja poszczególnych regionów w
kontynentalne mocarstwa zespolone gospodarczo, prawnie i administracyjnie. I to się już
dzieje! Obecnie istnieją już unie kontynentalne:
Unia Europejska:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Unia_Europejska
216
www.mojeteorie.republika.pl
Security and Prosperity Partnership of North America:
http://www.youtube.com/watch?v=ukX6HYD36Hw
http://en.wikipedia.org/wiki/Security_a ... th_America
http://www.stopthenorthamericanunion.co ... icles.html
Unia Afrykańska:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Unia_Afryka%C5%84ska
Unia Narodów Południowoamerykańskich:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Unia_Narod ... C5%84skich
Stowarzyszenie Narodów Azji Południowo-Wschodniej (ASEAN):
http://pl.wikipedia.org/wiki/Stowarzysz ... Wschodniej
(Jeśli o 4 ostatnich słyszysz pierwszy raz to nie masz się czego wstydzić. 90% populacji też
nie ma o tym pojęcia. O tym że ponadnarodowe unie polityczne w obecnym kształcie są
potrzebne światu jak świni siodło innym razem)
W kontrolowaniu dziesiątek państw pomaga prawo. Umowy międzynarodowe ratyfikowane
przez różne kraje mają większą moc niż ustawy i dekrety lokalnego rządu. Widać to dobrze
na przykładzie Polskiego prawa. Umowy międzynarodowe mają jeden z największych
priorytetów. Otóż umowy międzynarodowe mają status nadrzędny nad ustawami co oznacza
ze jeśli zapis umowy międzynarodowej jest sprzeczny z ustawą to po prostu ustawa się nie
liczy (Konstytucja RP Dz.U. 97.78.483 art. 91, ust. 2 i 3) Drugą bardzo istotną sprawą jest to
że umowy międzynarodowe podpisuje urzędnik, najczęściej minister spraw zagranicznych za
zgodą Rady Ministrów (Dz.U.00.39.443). Poza tym o ile ustawy łatwo odwołać bez żadnych
ceregieli o tyle umowy międzynarodowe mają określony czas trwania i można je zerwać tylko
w określonych sytuacjach, przy czym wcale nie musi być to interes narodowy
(Dz.U.90.74.439 - Konwencja wiedeńska o prawie traktatów). Podpisanie umowy
międzynarodowej wymaga zgody sejmu jeśli jest dosyć ważna. Podsumowując akty prawne
które są ważniejsze od ustaw i trudno je odwołać o ile to w ogóle jest możliwe przed
minięciem określonego czasu są podpisywane przez urzędnika władzy wykonawczej.
Podobny system prawny panuje w innych państwach które podpisały Konwencję Wiedeńską
w Sprawie Traktatów (wszystkie państwa ONZ):
http://www.prawo.lex.pl/bap/student/Dz. ... 4.439.html
Można tu dać jako przykład dla polski bardzo niekorzystną redukcję emisji gazu
cieplarnianego CO2, w celu zapobieżenia globalnemu ociepleniu! Ale zostało to już
udowodnione, że jest to bzdura w celu wyłudzenia gigantycznych składek! Ponad
wszelką wątpliwość naukowcy wyjaśnili, że klimat na ziemi ściśle zależy od słońca a
większe stężenie CO2 jest tego skutkiem! I co najciekawsze im więcej CO2 tym lepiej
ponieważ rośliny nim „oddychają” co skutkuje tym, iż szybciej i bujniej rosną!
W najbliższych latach możemy się spodziewać otwartego proklamowania Rządu Światowego
stworzonego na bazie ONZ oraz unii kontynentalnych.
Globalna ekonomia
217
www.mojeteorie.republika.pl
Najbardziej niepokojącym zjawiskiem jakie możemy obserwować jest łączenie ekonomii
wszystkich regionów świata w jedną całość którą bardzo łatwo kontrolować.
Najważniejszymi międzynarodowymi instytucjami ekonomicznymi są:
Międzynarodowy Fundusz Walutowy:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Mi%C4%99dz ... z_Walutowy
Bank Światowy:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Bank_%C5%9Awiatowy
oraz Światowa Organizacja Handlu:
http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Awiat ... cja_Handlu
Nie łudźmy się że celem tych instytucji jest szerzenie dobrobytu. Indonezja, Tajlandia czy
Argentyna już zdążyły przekonać się na własnej skórze że wprowadzanie wytycznych
Międzynarodowego Funduszu Walutowego to droga do zapaści i socjalizmu.
Kolejną tendencją jest wprowadzanie jednej waluty kontynentalnej. Przykładem takiego
postępowania jest wprowadzenie Euro:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Euro
Ale ta słynna na naszym kontynencie waluta nie jest jedyną. Planowane jest też
wprowadzenie innych kontynentalnych walut – Amero i Afro:
http://en.wikipedia.org/wiki/North_Amer ... ency_union
http://en.wikipedia.org/wiki/Afro_(currency )
Wprowadzenie wspólnej waluty ma być kolejną metodą na kontrolowanie lokalnych rządów.
W przypadku gdyby któryś rząd przeprowadzał reformy gospodarcze niezgodne z
dyrektywami rządów wyższego szczebla (unijnych) można łatwo zaburzyć gospodarkę
atakując walutę – układ krwionośny ekonomii. Wprowadzanie wspólnej waluty pod pozorem
ułatwienia handlu (sic!) nie odpowiada na potrzeby lokalnych społeczeństw i przynosi więcej
strat niż korzyści:
http://ft.onet.pl/11,13604,strefa_euro_ ... tykul.html
Aparat ucisku
Przede wszystkim pacyfikacja myślących inaczej niż władza musi przebiegać legalnie i za
aprobatą ludzi. W tym celu prawo staje się coraz bardziej restrykcyjne. Pod pozorem walki z
terroryzmem aparat przymusu dostaje coraz większe uprawnienia. Sztandarowym przykładem
jest tu zmienione po 11 września prawo USA:
http://en.wikipedia.org/wiki/USA_PATRIOT_Act
Dokument nazywany Patriot Act zezwala służbom bezpieczeństwa USA na podsłuchiwanie,
inwigilację i zbieranie informacji finansowych o każdym kto jest PODEJRZANY o
terroryzm, w dodatku bez zgody sądu. Zezwala też na wzmożone kontrole na granicach,
ingerowanie w finanse osób prywatnych, znacząco podniósł kary.
Kolejnym przejawem zwiększania uprawnień aparatu ucisku jest FEMA. Amerykańska
agencja zarządzania kryzysowego:
http://www.eioba.pl/a81836/fema_najpote ... owa_swiata
218
www.mojeteorie.republika.pl
A razie czerwonego alarmu FEMA ma prawo przejąć jakąkolwiek własność prywatną,
jakiekolwiek fundusze, otoczyć kordonem miasta, przejąć władzę nad transportem i drogami,
zwieźć ludzi do tymczasowych obozów relokacyjnych. W Stanach Zjednoczonych już
rozpoczęto budowę obozów koncentracyjnych:
http://whatreallyhappened.com/WRHARTICL ... ation.html
http://whatreallyhappened.com/WRHARTICL ... ssion.html
Kontrolowanie wielomilionowych populacji ma ułatwić kolejny wynalazek. Elektroniczny
chip wszczepiany pod skórę będzie w stanie przekazać odpowiednim organom miejsce
pobytu, stan konta i stan zdrowia każdego człowieka któremu będzie wszczepiony:
http://www.eioba.pl/a82171/rfid_radio_f ... i_radiowej
http://www.youtube.com/watch?v=ab8c8ckebTE
Ułatwić kontrolę mają także kamery obserwujące rozrastające się wciąż miasta. W samym
Londynie po zamachach z siódmego lipca zamontowano ich cztery miliony:
http://hacking.pl/pl/news-6040-Strach_m ... dynie.html
Wszelkie formy organizowania się ludzi są niemile widziane. A że jakaś organizacja mogła
powstać musi istnieć forma komunikacji między członkami. Zapobiec ma temu zniesienie
wolności słowa. Nie trzeba strzelać do tych którzy głoszą swój przekaz. Wystarczy tylko że
opanuje się środki masowego przekazu. O ile kontrola prasy czy telewizji wymaga jedynie
pieniędzy internet cenzurować jest o wiele trudniej. Na to jednak też są metody:
http://wiadomosci.onet.pl/1775164,11,item.html
http://wyborcza.pl/1,76842,5173311.html
http://www.naturalnews.com/023858.html
Ekonomiczne niewolnictwo
Nowy Porządek Świata byłby niczym bez kontrolowania majątku swoich poddanych.
Pieniądze nie mogą się znajdować w rękach ludzi którzy mogą ich użyć do zorganizowania
masowego wyzwolenia spod buciorów władzy. Poza tym do realizowania założeń NWO
potrzebne są duże pieniądze. W końcu utrzymanie aparatu przymusu, biurokracji i
międzynarodowej administracji potrzebne są znaczne środki.
Do działań realizacji planu NWO na szczeblu lokalnym poszczególne państwa biorą
pieniądze z podatków. Obecnie w Polsce przeciętnie oddaje się ok. 70% swoich dochodów
(różne źródła podają różne dane) w formie podatku:
http://korwin-mikke.blog.onet.pl/2,ID18 ... index.html
Normalnie się tego nie odczuwa ze względu na dywersyfikację podatków ale o tym w części
opowiadającej o metodach stosowanych wprowadzania NWO.
Na opłacenie rozbudowanej globalnej administracji mają posłużyć pieniądze zebrane z tzw.
„podatku węglowego‖ płaconego za emisję dwutlenku węgla:
http://www.youtube.com/watch?v=Wq2PiofoCjs
Jednak prawdziwym ekonomicznym samobójstwem okazuje się system bankowy.
Żeby opłacić potrzeby państwa rządy potrzebują pieniędzy. Wszystkimi operacjami
finansowymi zajmuje się Bank Centralny (w Polsce Narodowy Bank Polski) znajdujący się w
219
www.mojeteorie.republika.pl
rękach prywatnych. Bank pożycza pieniądze rządowi który musi je oddawać z odsetkami.
Jako że z każdym rokiem wydatki są podobne, podatki także a oddawać trzeba coraz więcej
pieniędzy (gdyż bank dopisuje sobie odsetki) nie ma żadnej możliwości spłacenia długu
oprócz stałego podwyższania podatków (co jest fizycznie niemożliwe). Finansowa pętla
zaciska się wokół szyj kolejnych państw stawiając obywateli przed perspektywą długu
którego nigdy nie płacą. W ostatnich latach możemy obserwować nasilenie tego procesu na
przykładzie Stanów Zjednoczonych gdzie dług wyniósł już astronomiczną kwotę 10 000 000
000 000 dolarów:
http://www.thewe.cc/contents/more/archive/us_debt.html
Oznacza to że gdyby obywatele USA chcieli spłacić ten dług to każdy z nich musiałby
zapłacić prywatnemu bankowi 33 000 dolarów. Oczywiście licząc także noworodki, dzieci,
staruszków, bezdomnych, Meksykanów, więźniów, menelów i złodziei.
Skąd banki biorą tyle pieniędzy? Może to zabrzmi śmiesznie i niewiarygodnie ale robią je z
niczego. Utarł się pewien mit mówiący że banki biorą pieniądze z depozytów swoich
klientów i pożyczają je swoim klientom. To oczywiście całkowita bzdura. System pracuje
zupełnie inaczej. W jego zrozumieniu pomoże poniższa prezentacja:
http://www.nbpportal.pl/prezentacje/kreacja.html
oraz film:
http://video.google.com/videoplay?docid ... as+debt+pl
Podsumowując prywatne banki pożyczają budżetowi państwa pieniądze które w
rzeczywistości nie istnieją i domagają się od nich procentów których nie można spłacić
przy pełnej aprobacie rządu. Dlaczego na to pozwalamy?
John F. Kennedy - " ...Samo słowo 'tajemnica' jest odrażające w wolnym, otwartym
społeczeństwie. Jako ludzie jesteśmy tak z natury jak i historycznie przeciwnikami tajemnych
stowarzyszeń, tajnych przysiąg oraz ukrytych biegów wydarzeń.......Na całym świecie działa
przeciwko nam monolityczny i bezwzględny spisek, bazujący przede wszystkim na ukrytych
środkach, by rozszerzać swą strefę wpływów poprzez infiltrację (szpiegostwo), zamiast
inwazji, poprzez działalność wywrotową zamiast wyborów, poprzez zastraszanie zamiast
wolnego wyboru. Jest to system, który zgromadził ogromne ludzkie i materialne zasoby, dla
zbudowania zjednoczonej i wysoce skutecznej maszyny, która łączy operacje militarne,
dyplomatyczne, wywiadowcze, ekonomiczne, naukowe i polityczne. Jej przygotowania są
ukrywane, a nie ogłaszane, jej pomyłki są grzebane, a nie publikowane, jej przeciwnicy są
uciszani, a nie pochwalani. Żaden wydatek nie jest kwestionowany, żaden sekret nie jest
ujawniany." Waldorf-Astoria Hotel New York City, 27 Kwietnia 1961
(Linki do źródeł w języku angielskim. Pełny tekst przemówienia JFK )
Prezydent który powiedział PRAWDĘ
22.11.1963 prezydent Kennedy, za publiczne ujawnianie owego spisku został według
własnych słów... 'uciszony' na zawsze. Najprawdopodobniej to przemówienie zaważyło o jego
losie.
Spisek? Oczywiście! Tylko, że większość z nas nie zdaje sobie sprawy z rzeczywistych
celów tego morderstwa. Większość z nas myśli, że jedynie usunięto niewygodnego
człowieka, który rozpoczął obnażanie prawdy na temat największej światowej konspiracji.
220
www.mojeteorie.republika.pl
Powstrzymanie Kennedyego przed ujawnianiem detali było drugoplanowym celem
morderstwa. Głównym celem tej zbrodni było zupełnie co innego.
Zamach na JFK był publiczną egzekucją prezydenta, który przekroczył linię wytyczoną
przez rzeczywisty rząd.
Publiczna egzekucja była przestrogą dla każdego członka rządu, który odważy się
przekroczyć wyznaczoną przez ukrytych spiskowców linię działania. Wyrok wykonano w
publicznym miejscu, w masońskim centrum, a udział brały niemal wszystkie agencje
rządowe, jak służby ochrony, CIA, FBI, także mafia, media a nawet służba zdrowia. Sprawcy
tej zbrodni zademonstrowali, że są w stanie zrobić co zechcą i nigdy nikt nie wskaże na nich
palcem, pomimo, że dokonano tego w biały dzień na oczach tysięcy ludzi, przed
obiektywami wielu aparatów fotograficznych oraz przez kamerami filmowymi. Owa okrutna
akcja zakończyła się całkowitym sukcesem morderców!
Jaką zbrodnię popełnił John F. Kennedy?
Wystąpił on przeciwko rzeczywistemu rządowi, która w ukryciu sprawuje władzę nie tylko
w USA ale na całym świecie. Głowy państw są jedynie marionetkami w ich rękach oraz są
przez ów rząd wybierani.
Kennedy rozpoczął ujawnianie światowego spisku, planował ujawnienie tajemnicy UFO,
planował rozwiązanie CIA oraz rozpoczął wydawanie rzeczywistej rządowej waluty,
srebrnego dolara w celu uniezależnienia się od prywatnie kontrolowanego przez syjonistów
Banku Federalnego USA - Executive Order 11110 Podobną 'zbrodnię' popełnił także
zamordowany prezydent Lincoln.
1 stycznia 2012 początkiem DYKTATURY DEMOKRACJI w
USA ?
Jeszcze w sylwestra 2011 roku składając
inwestorom korzystającym z serwisu
giełdowego amerbroker.pl życzenia,
ironizowałem, że zapowiadany koniec
świata 2012 roku przeżyjemy zapewne
równie szczęśliwie jak poprzednie daty
zagłady.
Niestety myliłem się. Wystarczyło przeżyć
jeden dzień więcej i już dzisiaj wiemy, że koniec świata nastąpił 1 stycznia 2012 roku.
Przynajmniej koniec świata w Stanach Zjednoczonych. Co to takiego się stało, że wyciągam
tak śmieszne wydawałoby się wnioski ? Przecież w mediach nie było żadnej szokującej
informacji która usprawiedliwiałaby wyciągnięcie takich spostrzeżeń. No właśnie, ach te ….
„wolne media‖.
221
www.mojeteorie.republika.pl
Wieczorem 1 stycznia 2012 prezydent USA – Laureat Pokojowej Nagrody Nobla – Barack
Hussein Obama, podpisał najważniejszą ustawę od ponad 220 lat, czyli od 25 września 1789
roku. A jaki dokument ustanowiono wówczas?
Otóż 25 września 1789 roku Kongres Stanów Zjednoczonych zatwierdził listę 10 poprawek
do konstytucji USA znanych pod nazwą Bill of Rights. Prawdziwy powód do dumy obywateli
tego kraju. Od tego momentu Ameryka była niekwestionowanym liderem wolności i
demokracji. Prawdziwą ziemią obiecaną.
Te dziesięć poprawek do konstytucji US gwarantowało prawdziwe swobody i wolności
obywatelskie. Większość ówczesnego świata mogła jedynie marzyć o takich prawach. Bill of
Rights gwarantowała prawo do własności prywatnej, wolności wyznania i sumienia, wolności
prasy i swobody wypowiedzi, prawo do swobodnego gromadzenia się oraz prawo do
posiadania i noszenia broni.
Do 31 grudnia 2011 roku Amerykanie mieli też prawo bycia dumnymi z tych wolności. A co
się stało 1 stycznia 2012 roku ? Otóż 1 stycznia nastąpił koniec świata w Ameryce. To data
która w historii będzie datą przełomową, będzie cezurą dzielącą okres wolności od czasów
zniewolenia.
Wojna w Ameryce ?
Wieczorem 1 stycznia 2012 roku prezydent Stanów Zjednoczonych w wielkiej tajemnicy
podpisał „The National Defense Authorization Act‖ (NDAA). Informacja o tym wydarzeniu
pojawiła się tylko na jednym z portali w Teksasie, ale po kilku godzinach została zdjęta. Przez
kilka godzin po podpisaniu dokumentu pracownicy ONZ gorączkowo komentowali między
sobą ten fakt, a cechą charakterystyczną tego wieczoru były nagminnie przerywane rozmowy
telefoniczne oraz połączenia SKYPE. Nie wiem czy tego dnia było to normą w całych
Stanach czy tylko w tej placówce. Możliwe, że był to zbieg okoliczności – ale jeśli tak to
trochę dziwny.
Dzisiaj mamy 3 stycznia i w żadnym z oficjalnych mediów nie ma nadal ŻADNEJ informacji
na ten temat. Prawdopodobnie jako pierwsi w Polsce podajemy te fakty. Tymczasem w cieniu
sylwestrowych zabaw tłumów wielcy tego świata przygotowują się w sposób prawny do
realizacji swoich planów.
Nowa Era w Ameryce !
1 stycznia 21012 roku umarła w Ameryce wolność. Rozpoczęła się Nowa Era. Era Dyktatury
Demokracji. Podpisany przez Obamę „The National Defense Authorization Act‖ w praktyce
222
www.mojeteorie.republika.pl
unieważnia pierwszych dziesięć poprawek do Konstytucji Stanów Zjednoczonych. Ustawa
deklaruje Amerykę polem walki gdzie każdy obywatel amerykański może zostać
aresztowany, osadzony w więzieniu, torturowany a nawet zabity bez procesu. Nie trzeba być
nawet oskarżonym gdyż dzięki nowemu prawu które podpisał Obama wojsko i służby
policyjne mogą bez powiadamiania rodziny przeprowadzać tajne porwania podejrzanych
osób.
Wcześniej projekt ustawy napisany potajemnie przez Senatora Carla Levina i Johna
McCaina, został przepchnięty za zamkniętymi drzwiami na posiedzeniu komisji bez żadnego
czytania !
Obama zrobił wielki krok w kierunku wojny domowej w Ameryce. W takiej sytuacji wydaje
się ona być nieunikniona, wydaje się być tylko kwestią czasu. Możemy się zakładać czy
nastąpi już w tej dekadzie czy dopiero w następnej. Teraz oczekuję wkraczania US na etap
poszukiwania kolejnych wrogów aby ograniczać wolności obywatelskie w praktyce. O
terroryzm oskarżyć można KAŻDEGO. Z doświadczenia wiemy że „zaplutym karłem
reakcji‖ może być każdy kto nie jest z nami. Najlepszymi wrogami są tacy których
można długo ścigać i trudno będzie ich złapać.
FEMA – zapamiętajcie tę nazwę
To będzie instytucja która już za kilka lat może przejąć absolutną, totalną i niczym nie
ograniczoną władzę w Stanach Zjednocznych. Nie chciałbym być złym prorokiem ale
obawiam się, że prezydent Obama najprawdopodopodobniej wprowadza świat w erę faszymu,
totalitaryzmu i dyktatury władzy.
Grzegorz Nowak
Serwis giełdowy www.amerbroker.pl

Źródłem wiadomości są informacje bezpośrednie od amerykańskich pracowników ONZ w Nowym Jorku

Z uwagi na wagę publikowanych informacji wyrażam zgodę na rozpowszechnianie wiadomości umieszczanych na stronach
otwartych serwisu giełdowego amerbroker.pl za wyjątkiem analiz publikowanych w serwisie zamkniętym
Mamy tu więc dążenia Boże do ustanowienia Nowego Porządku jak i ludzkie, czy chodzi
im o ten sam cel? Tak wiem, to przecież Szatan tym wszystkim steruje i to jest jego działanie
aby mogło się wszystko wypełnić zgodnie z proroctwami (scenariuszem). Zgodziłbym się z
223
www.mojeteorie.republika.pl
tym lecz mam swoje „ale”, otóż po co w takim bądź razie Bóg zgodził się na cały ten cyrk
z aniołami, demonami z grzechem pierworodnym i wygnaniem pierwszych ludzi z Raju?
Bóg jest przecież „wszechwiedzący‖ i mógł przewidzieć, że tak się losy potoczą więc po co to
wszystko zaaranżował. Mało tego jeśli jest miłością nie powinien oczekiwać od swoich
stworzeń bezwzględnego posłuszeństwa bo wtedy dana również przez Niego wolna wola
traci sens. Ktoś powie, że musiał tak postąpić właśnie ze względu na wolną wolę daną
Aniołom, gdzie pewna ich część się zbuntowała i wystąpiła przeciw Najwyższemu. Miałoby
to pokazać innym kto tu jest szefem i że każde nieposłuszeństwo źle się kończy.
Jeśli tak to ja natomiast powiem, że wygląda to raczej tak jakby się wszystko wymsknęło
spod kontroli Boga ze Starego Testamentu. Być może musiał pokazać innym, że bunt
jest surowo karany i udowodnić, że człowiek będzie w stanie z „nieprzymuszonej” woli
oddawać Jemu cześć. Może i tak było ale to mi nie pasuje do zachowania się tak
Inteligentnego Bytu jakim powinien być BÓG. Zbyt często Bóg Jahwe zachowuje się po
"ludzku", a to daje do myślenia i postawienia pytania dlaczego? Wygląda na to, że „Bóg
Jahwe” i „szatan” to jedna pozaziemska cywilizacja/rodzina, która chce aby człowiek
oddawał jej cześć! Lub też Bóg Jahwe = Lucyfer.
"Gdyby Bóg, który zstąpił na ziemię, zamiast kary, winę wziął na siebie - to byłoby dopiero
rzeczą boską!"
Fryderyk Nietzsche
Oto bardzo ciekawy cytat Erwina z forum www.prawda2.info:
"Być może cały klucz do zagadki dlaczego Adama z Ewą Bóg wypędził z Edenu leży nie w
nieposłuszeństwie ludzi co do przekroczenia bożego zakazu, ale w sporze jaki zaistniał wśród
"Nadzorców". Pod tym ogólnym pojęciem można uważać Boga jako dowódcę z całą świtą
aniołów jako jego istotnymi i zarazem pomocnymi pracownikami. Sam Bóg nie włada np
Ziemią i sprawami na niej. To ogrom rzeczy. On posługuje się powiedzmy swoją
organizacją/korporacją (skąd ja to znam). Masą równie inteligentnych i silnych aniołów. Ma
więc pewne ograniczenia działania, bo działa w ramach już zainwestowanego systemu. Nie
może zawsze robić wg własnego widzimisię. Jest po prostu w układzie który już sam stworzył
(masa aniołów - stworzenia duchowe). To cały więc działający system. Więc totalna
likwidacja tego całego systemu co do zarządu nad ziemią to nieopłacalny manewr. Tam idzie
o sprawę poprawienia sytuacji, która wymknęła się spod kontroli u nich samych w tej
niebiańskiej korporacji." (cytat użytkownika Erwin z http://prawda2.info).
Czyżby Erwin miał coś wspólnego ze Świadkami Jehowy bądź innymi "Badaczami Pisma
Świętego"? (ŚJ twierdzą, że należą do Organizacji Boga Jehowy). Dlaczego taka
Wszechmocna Istota jaką powinien być Bóg, posługuje się Aniołami? Czyżby miał inne
ważniejsze sprawy na głowie? Dziwne to wszystko i mocno podejrzane. To bardzo
przypomina ludzką organizacje/korporacje, w której czasami coś sie wymsknie spod
kontroli i szefostwo musi interweniować. Czasami bardzo radykalnie!
Co jeśli jest to operacja "fałszywej flagi"? Jak mamy odróżnić tych „dobrych” od
„złych” (o ile w ogóle są dobrzy). Jeśli by się nam ukazali mielibyśmy prosić o okazanie
dowodu osobistego? Co jeśli to całe chrześcijaństwo jest jedną wielką manipulacją aby
masami lepiej zarządzać? Dać dzieciom zabawki, niech się bawią i nie zajmują się
samodzielnym myśleniem bo jeszcze przypadkiem coś odkryją!
224
www.mojeteorie.republika.pl
Wiele odłamów wiary chrześcijańskiej ma swoje własne interpretacje Pisma Świętego i co
ciekawe wszystkie twierdzą, że to oni mają rację! Ciekawe jest to, że ludzie czytając jedną
książkę jaką jest Biblia tworzą tyle sprzecznych ze sobą wierzeń! Można śmiało rzec
poplątanie z pomieszaniem, gdzie każdy ma rację i myli się jednocześnie. Najlepsze jest
to, że wyznawcy jednej wiary traktują wszystkie inne jako szatańskie odłamy odstępców!
Przedstawiają wiele biblijnych argumentów, które mają wykazać ich rację nie zważając na
również konstruktywną i opartą na Biblii krytykę opozycji. Wygląda na to, że Biblia jest
jakby specjalnie tak zredagowana aby siać zamęt i aby ją można było interpretować na
setki dowolnych sposobów! Sprzyja to kłótniom w rodzinie gdy strony uparcie próbują sobie
wytłumaczyć swoje racje i lepsze zrozumienie Pisma! Te waśnie przeradzają się w
poważniejsze konflikty, które nie rzadko kończą się tragicznie.
"Żadna inna książka [Biblia] nie była chętniej czytana i żadna nie wyrządziła więcej
zła." - Fryderyk Nietzsche
"Reguły Rachunku Prawdopodobieństwa mówią nam, że bez najmniejszego udziału
inteligencji, w 50% przypadków zdarzenia w naszym świecie powinny prowadzić do
powiększania dobra oraz korzyści dla ludzkości. W czysto mechaniczny sposób życie w
naszym świecie powinno było przejawić coś w rodzaju "równowagi". Uwzględniając
dodatkowo czynnik inteligentnych decyzji czynienia dobra, wynik powinien wzrosnąć do mniej
więcej 70%. Oznaczałoby to, że ludzkość posuwałaby się przez stulecia naprzód, aż do stanu,
gdzie dobro i pozytywne rzeczy zdarzają się w naszym życiu dużo częściej niż "negatywne" czy
"złe". Tym samym wiele problemów ludzkości znalazłoby efektywne rozwiązanie. Wojna i
konflikty stałyby się rzadkością, co najmniej 70 procent ziemskiej populacji miałoby
przyzwoitą opiekę medyczną, pewny dach nad głową, wystarczającą ilość pożywnego
pokarmu, tak że prawie nie słyszałoby się o śmierci z powodu choroby czy głodu. Fakty są
jednak zupełnie inne."
Laura Knight-Jadczyk
Wygląda na to, że ktoś tu nam "pomaga" aby tej równowagi nie było! A raczej wpływa
na nas abyśmy tak myśleli!
Czytając Biblię można się dowiedzieć, że to szatan jest źródłem wszelkiego zła i to wszystko
jego wina. Ale stawiając takie proste pytania można odnieść trochę inne wrażenie:
Kto zabił więcej ludzi wg
Biblii? Bóg czy szatan?
zobacz
Kto lubił patrzeć na
krwawe wojny i nawet
czasami w nich
uczestniczył?
Kto uszkodził doskonałych
ludzi i wyrzucił ich z raju
225
www.mojeteorie.republika.pl
za to że posłuchali "węża" i zjedli "zakazany owoc", co okazało się zwiększonym
poznaniem otaczającej nas rzeczywistości?
Kto się martwił o to aby człowiek nie zjadł "owocu z drzewa życia" bo stanie sie taki jak
MY, nieśmiertelny?
Kto pomieszał ludziom języki bo budowali wieżyczke?
Kto jest zazdrosny i gniewny?
Kto karze śmiercią za byle przewinienie bądź nawet niewinne zachowanie?
I w końcu kto zapowiada, że zstąpi na ziemię i zgładzi wszystkich niewiernych, choć w
gruncie rzeczy dobrych ludzi?
Nasza ocena czy coś jest „dobrem” czy „złem” jest bardzo subiektywna! Jest to ocena
poszczególnej jednostki czy coś dla kogoś jest dobrem czy złem! Czarnym czy białym! Tak
naprawdę gdy się na to spojrzy bardzo bardzo obiektywnie to dobro i zło nie istnieje! To my z
naszego punktu widzenia widzimy (bądź chcemy widzieć) dobro bądź zło. Zło u nas
spowodowane jest brakiem wiedzy, ignorancją i lenistwem! We wszechświecie panuje
równowaga, choć może się nam czasami wydawać, że tak nie jest! I znów wchodzi tu w grę
nasza subiektywna ocena! Pytanie „czym by było dobro bez zła?‖ jest słuszne tylko i
wyłącznie wtedy gdy jest wyrażone z określonego punktu widzenia. Tu można powiedzieć,
że dobro bez zła byłoby wycinkiem rzeczywistości umownie 50% całości.
Czy byłoby zło na ziemi gdyby nie było ludzi? Nie. Czy w świecie zwierząt (przyrodzie)
panuje równowaga? Tak. Tu można stwierdzić, że istoty bardziej rozumnie (inteligentne)
mogą pojąć czym wg nich jest dobro a czym zło. W przyrodzie natomiast panuje równowaga
(symbioza) pomiędzy wszystkimi zwierzętami i roślinami. Jedne są po to aby dać się zjeść
drugim. Czy można tu nazwać wygłodzonego Lwa "złym" dlatego, że poluje na inne
zwierzęta i je zjada? Tak nam się wydaje, że jest to złe bo my byśmy tak nie zrobili! W
przyrodzie panuje równowaga i czasami ją coś zaburzy ale zaraz się wyrównuje bez niczyjej
ingerencji! W świecie ludzi już nie koniecznie musi taka równowaga panować ponieważ
zbyt wielu ludzi narzuca innym swoją wolę! Swój punkt widzenia, który nie koniecznie
musi być dobry dla drugiej osoby! Oczywiście to jest mój punkt widzenia i każdy to
rozumie po swojemu. Wiecie co jest w tym wszystkim najlepsze? Właśnie ta indywidualność!
Możliwość dzielenia się (nie narzucania) z innymi swoimi spostrzeżeniami! To pomaga nam
się rozwijać i lepiej zrozumieć otaczający nas świat a tym samym i nas samych!
Jeśli to wszystko co w Biblii jest zapisane jest prawdą to jest to Idea New
World Order. Wojna Jehowy (Armagedon) to III WŚ. Analizując zapisy
Starego Testamentu, np Księgi Daniela, Psalmy, Księgę Liczb, etc mamy
pełny obraz tego, do czego zmierzają masoni, illuminati i cała reszta.
Depopulacja, rząd globalny, likwidacja obecnego systemu monetarnego,
podporządkowanie i zniewolenie - to jest raj Jehowy. Nie będzie wojen, gdyż
nie będzie miał kto z kim walczyć, nie będzie przestępstw, gdyż wszyscy
zostaną oczipowani, a ich mózgi zdalnie sterowane tworząc drony
(pokornych). Podkreślam tu że należy oddzielić biblijne fakty, już potwierdzone
archeologicznie od tych, które są dopiero planowane! Wcale tak nie musi być!
226
www.mojeteorie.republika.pl
Jeśli Biblia mówi o tym że Jahwe wybrał sobie naród Izraelski aby
mu służył i wykonywał jego polecenia to może mieć rację,
ponieważ Bóg postanowił użyć Izraelitów aby ustanowić swój
"Nowy Porządek Świata".
Być może będzie to tzw. "Królestwo Boże tu na Ziemi", ponieważ jest o tym mowa w Starym
Testamencie np.: w Księdze Izajasza oraz otwarcie o tym mówią Świadkowie Jehowy.
Dan 7,27
Królestwo, władza i moc nad wszystkimi królestwami pod całym niebem będą przekazane
ludowi świętych Najwyższego. Jego Królestwo jest Królestwem wiecznym, a wszystkie moce
Jemu będą służyć i Jemu będą poddane.
Ps 37,9-11
9. Niegodziwcy będą wytępieni, ci zaś, którzy pokładają nadzieję w Panu, odziedziczą ziemię.
10. Jeszcze trochę, a nie będzie bezbożnego; spojrzysz na miejsce jego, a już go nie będzie.
11. Lecz pokorni odziedziczą ziemię i rozkoszować się będą obfitym pokojem.
Iz 24,1-6
1. Oto Pan spustoszy ziemię i zniszczy ją, sprawi zamieszanie na jej powierzchni i rozproszy
jej mieszkańców.
2. Ten sam los co lud spotka i kapłana, sługę i jego pana, służącą i jej panią, kupującego i
sprzedającego, pożyczającego i biorącego pożyczkę, lichwiarza i jego dłużnika.
3. Doszczętnie spustoszona i złupiona będzie ziemia, gdyż Pan wypowiedział to słowo.
4. Więdnie i obumiera ziemia, marnieje, obumiera świat, marnieją dostojnicy ludu ziemi.
5. Ziemia jest splugawiona pod swoimi mieszkańcami, gdyż przestąpili prawa, wykroczyli
przeciwko przykazaniom, zerwali odwieczne przymierze.
6. Dlatego klątwa pożera ziemię i jej mieszkańcy muszą odpokutować swoje winy; dlatego
przerzedzają się mieszkańcy ziemi i niewielu ludzi pozostaje.
Iz 11
6. I będzie wilk gościem jagnięcia, a lampart będzie leżał obok koźlęcia. Cielę i lwiątko, i
tuczne bydło będą razem, a mały chłopiec je poprowadzi.
7. Krowa będzie się pasła z niedźwiedzicą, ich młode będą leżeć razem, a lew będzie karmił
się słomą jak wół.
8. Niemowlę bawić się będzie nad jamą żmii, a do nory węża wyciągnie dziecię swoją rączkę.
(Nastąpi zmiana nawet w naturze zwierząt drapieżnych.)
Z tego jednoznacznie wynika, że Królestwo Boże ma być ustanowione na ziemi! Skąd więc te
rozbieżności pomiędzy wierzeniami chrześcijan?? Może stąd, że ktoś miesza i manipuluje ludźmi
i pismami świętymi?
Zresztą nie tylko ŚJ tak nauczają gdyż jest wiele innych wyznań czy badaczy, którzy też o
tym wspominają. Aby Jezus mógł powtórnie tu wrócić, ziemia musi zostać wcześniej
oczyszczona przez sąd i zniszczenie, o czym mówią inne teksty Pisma Świętego. W wyniku
227
www.mojeteorie.republika.pl
tych kataklizmów zostaną usunięci z ziemi grzesznicy. Wcześniej jednak święci zostaną
zabrani przez pochwycenie/Porwanie. (dokąd? Do Nieba/w kosmos do gwiazd). Moim
zdaniem jest to jednoznaczne, że zostaną wzięci przez statek kosmiczny!
Skąd u ŚJ taki nakaz głoszenia o tym po całej ziemi? Może poniższe fakty
nakierują nas dlaczego tak gorliwie głoszą o "Królestwie Bożym na Ziemi":

Założyciel „Badaczy Pisma Świętego” Charles Taze Russell z których to po jego
śmierci wyłonili się m.in. Świadkowie Jehowy miał powiązania z masonerią i są
dokumenty w Dublinie które potwierdzają iż był masonem wysokiego stopnia.
Zresztą świadczy o tym niepodważalnie jego miejsce pochówku (cmentarz masooski
przy dużym ośrodku masooskim) oraz to jak wygląda jego pomnik nagrobny
(piramida egipska). Odkrył to Fritz Springmeier, który napisał książkę „The
Watchtower & the Masons” (Strażnica i Masoni),
228
www.mojeteorie.republika.pl
Napis na nagrobku (piramidzie) sugeruje że postawiło go „Towarzystwo Biblijne i Traktatowe Strażnica‖ (oficjalna nazwa
organizacji Świadków Jehowy).
Watch Tower Bible and Tract Society of Pennsylvania,- "Pensylwańskie Towarzystwo Biblijne
i Traktatowe – Strażnica" – założone przez Charlesa Russella w roku 1881 jako
"Towarzystwo Traktatowe – Strażnica Syjońska" a zarejestrowane 15 grudnia 1884 w stanie
Pensylwania jako korporacja niedochodowa (nonprofit). W 1896 zmieniło nazwę na
"Towarzystwo Biblijne i Traktatowe – Strażnica". Obecna nazwa od roku 1955 Watchtower
Bible and Tract Society of New York, Inc (Inc oznacza korporacje a czym jest korporacja?).
Do korporacji pensylwańskiej należą prawa autorskie publikacji Świadków Jehowy
ukazujących się obecnie w 540 językach. W Polsce od roku 1989 Świadków Jehowy
reprezentuje: "Strażnica – Towarzystwo Biblijne i Traktatowe. Zarejestrowany Związek
Wyznania Świadków Jehowy w Polsce" z siedzibą w Nadarzynie pod Warszawą.
źródło: wikipedia.org

Wolnomularski znak skrzydeł Amona-Ra, egipskiego boga słooca, stanowi szczególny
atrybut Russella. Russell często używał tego emblematu w swoich pismach,
rozprawach i książkach. Umieszczony np. na Wykładach Pisma Świętego. Kto wśród
wolnomularzy używa symbolu skrzydeł Amona-Ra? Albert Churchward, wolnomularz
33-go stopnia, utrzymuje on w swojej książce „Signs and Symbols of Primordal Man.
The Evolution of religious Doctrines from the Eschatology of the Ancient Egyptians
(London 1913, s. 86), że symbol skrzydeł boga słooca był używany i rozumiany tylko
przez wolnomularzy najwyższych stopni. Dlaczego Russel i masoni tak bardzo
upodobali sobie wielką egipską piramidę? czyżby to Bóg ją zbudował? Być może
coś więcej wiedzą niż zwykli ludzie! Czyżby Bogowie egipscy i Bóg
judeochrześcijański to jedno i to samo? obca cywilizacja, która interweniowała w
ludzkie sprawy?
229
www.mojeteorie.republika.pl

Ciekawy jest również temat powiązao Towarzystwa Strażnicy z Brooklynu z Illuminati,
więzi rodzinnych Russellów z masonami (link tu lecz tylko po angielsku:
http://www.bibliotecapleyades.net/bloodlines/russell.htm)
jak
i
również
finansowania przez B`nai Brith. (hermetyczna żydowska loża masońska),"Od 1879 do
1972 roku Towarzystwo Strażnica wydało ponad 230.000.000 egzemplarzy Biblii i
książek, 530.000.000 broszur i 4.000.000.000 czasopism 'Strażnica' i 'Przebudźcie
się!'" ("Strażnica" 1972, nr 7, s. 22; wyd. pol.)
http://watchtower.org.pl/podolski_masoneria.php#ref3

Od 1960 roku (w Polsce od 1994) posiadają swoje własne wydanie Pisma Świętego w
Przekładzie Nowego Świata (ciekawe dlaczego akurat taka nazwa), Tłumaczenie
przygotował anonimowy Komitet Przekładu Biblii Nowego Świata (New World Bible
Translation Committee). ???????

Badacze Pisma Świętego, zanim mogli dysponowad własnymi pomieszczeniami,
najczęściej spotykali się w lokalach należących do wolnomularzy. „Strażnica” z 1
sierpnia 1994 roku (wyd. niem.) podaje, że Badacze Pisma Świętego w nowojorskiej
centrali, przynajmniej do 1926 roku, regularnie spotykali się w wolnomularskiej
świątyni w Brooklynie. W roczniku Świadków Jehowy z 1993 roku została
umieszczona informacja, że w Dani w latach 1912-1943 zebrania odbywały się w
Odd Fellow Palaeet. Tymczasem organizacja Odd Fellows stanowi silną gałąź
wolnomularstwa,
230
www.mojeteorie.republika.pl
Po angielsku Sala Królestwa nazywana jest Kingdom Hall. (Sala Królestwa). Większość masońskich sal nazywanych
jest halami. Na powyższym zdjęciu mamy widok jednej z hal masońskich Nowego Jorku. Na frontowej ścianie, na
górze widzimy tzw. Winged Sun Disk (Skrzydlaty Dysk Słońca). Jest to symbol boga Ra. Poniżej jest napis: Jehowah's
Witnesses
Assembly
Hall
Hala zebrań Świadków Jehowy. Fragment ze strony
http://www.zbawienie.com

Hiram-Abif był najzręczniejszym mistrzem murarskim. Król Salomon uczynił go
nadzorcą nad robotnikami przy budowie świątyni jerozolimskiej. Hiram-Abif jest dla
wolnomularzy mesjaszem. Russell w swoim kazaniu „Tęsknota wszystkich
narodów” również identyfikował Hirama z mesjaszem. W innym kazaniu Russell
zapewnia, że religia wolnomularska oparta jest na Biblii.

Lecz najmniej zrozumiałym jest fakt imienia Bożego "Jehowa" (z ang. Jehovah) często
używane przez Świadków Jehowy. Faktem jest, że są poważne wątpliwości, co do
słowa Jehowa. Z obecnych słowników języka hebrajskiego wynika, że hovah znaczy
coś złego. Świadkowie Jehowy twierdzą, że imię to opiera się na czasowniku havah
(robid, stwarzad), ale świadkowie nie wspominają, że istnieje też w hebrajskim
słowniku słowo hovah. Otóż według Strong Concordance hebrajskie słowo 'hovah"
oznacza w języku ang: ruin, mis chief. Ruin - zburzyd, zniszczyd, zrujnowad;
doprowadzid do ruiny, mis chief – szkoda, intryga, figlarnośd, mąciwoda, podżegacz.
Czyżby było to świadome i celowe działanie przywódców tej organizacji? Ta forma
jest także bardzo często używana przez wolnomularzy podczas ich rytualnych
obrzędów .
231
www.mojeteorie.republika.pl

A tu perełka!! Jehowa siedzący w gwiazdozbiorze Plejad
Świadkowie Jehowy mówią o Bogu, że jest Wszechmocny. Równocześnie
twierdzą, że nie jest On Wszechobecny. Nauczają, że Bóg ma miejsce, w
którym przebywa. Kiedyś zaś twierdzili, że tym miejscem były Plejady,
gdzie był tron Jehowy.
Plejady i Bóg, który nie jest wszechobecny!?
„Przypuszczamy, że Plejady oznaczają tron Jehowy, z którego On rządzi światem‖
(Strażnica 15.05 1925 s. 147 [ang. 15.04 1925 s. 115]);
"Oblicze głebi, oczywiście byłoby w kierunku Plejad, które są określone jako dziedzictwo
Jehowy." (Creation; 1927; 2,175,000 ed.; p. 94)
"Konstelacja siedmiu gwiazd tworzących Plejady pojawia się jako koronowane centrum
wokół którego poruszają się znane systemy planetarne. Nawet planety naszego układu
słonecznego są posłuszne słońcu i podróżują po swoich wyznaczonych orbitach. To
sugeruje, i to z dużym znaczeniem, że jedna z gwiazd z tej grupy jest miejscem
przebywania Jehowy i miejsce najwyższych niebios ;..." (Reconciliation; 1928; p. 14)
"Konstelacja Plejad jest małą grupą w porównaniau z innymi, które przyrządy naukowe
odkryły dla dziwiących się oczu człowieka. Ale nawet największych rozmiarów gwiazdy lub
planety są małe w porównaniu ze znaczeniem Plejad jako miejsca wiecznego tronu Boga ."
(Reconciliation; 1928; p. 14)
„Następnie stanowisko Plejad w czasie dokończania Wielkiej piramidy w Egipcie – owego
kamiennego świadka Bożego – jest doniosłą cechą tej wybitnej budowy. Z tych i innych
powodów sądzimy, że Plejady zajmują ośrodek wszechświata, skąd wychodzą »słodkie
wpływy« Wszechmogącego na Ziemię i całe uniwersum. (...) Jeżeli stolica Jehowy, podstawą
której jest sprawiedliwość, znajduje się gdzieś w obrębie Plejad, to gromada ta chyba
zasługuje na dość dokładne zbadanie‖ (Złoty Wiek 01.06 1926 s. 372).
„Położenie Plejad podczas budowy Wielkiej Piramidy – tego kamiennego świadectwa
Objawień Boga, odegrało ważną rolę. Z tych i innych względów uważamy za możliwe, że
Plejady są środkiem wszechświata – centrem z którego promienie Woli Boga oświetlają
nieskończone przestrzenie kosmosu. (...) Jeżeli jednak tron Wszechmogącego, tron, podstawą
którego jest sprawiedliwość, znajduje się gdzieś w obrębie tego gwiazdozbioru, to czyż
niezależnie od wszelkich innych względów, nie zasługuje on na naszą uwagę?‖ (Złoty Wiek
01.01 1927 s. 217).
„Obecność Pańska była trudna do wytłumaczenia, a tem bardziej trudniejsza do czystego
wyrozumienia. Wielu pracowało pod mniemaniem, że Pan Jezus musi być obecny osobiście
w sąsiedztwie naszej ziemi. Takie mniemanie jest nierozsądne. Odległość w tym względzie
nie może być przeszkodą dla Pana. On może przebywać w Plejadach i kierować sprawami na
ziemi tak samo, jakby się na niej znajdował. My rozumiemy, że obecność Pańska poczęła się
objawiać około roku 1874; że On objął Swą władzę i moc i rozpoczął panowanie w roku
232
www.mojeteorie.republika.pl
1914; i że On przyszedł do Swej świątyni w roku 1918‖ (Strażnica 01.07 1927 s. 195 [ang.
01.06 1927 s. 163]).
wyd.1919
233
www.mojeteorie.republika.pl
str.371
Nowe Stworzenie wyd.1923
234
www.mojeteorie.republika.pl
str.768
Strażnica 1925 Nr 10
(...)
235
www.mojeteorie.republika.pl
str.147
1926 Nr 24
(...)
236
www.mojeteorie.republika.pl
(...)
(...)
237
www.mojeteorie.republika.pl
str.372
Swoją drogą, jestem ciekaw, jaką szybkość kosmiczną osiągnął Chrystus, gdy wstępował do
nieba. :-) Zapytaj się Świadka Jehowy.
No to chyba wystarczy i zapewniam, że wszystkie te informacje nt Russela i ŚJ są prawdziwe
a dysponując wolnym czasem można wszystko samemu sprawdzić. Może ktoś mi zarzucić, że
się uczepiłem Świadków Jehowy ale aby wyjaśnić o co mi chodzi jest to konieczne,
ponieważ jest to najlepszy przykład jaki znam. Jeśli ktoś nie załapał o co mi chodzi
wyjaśniam, że organizacja ŚJ miała i z pewnością ma do dziś powiązania z masonerią a co za
tym idzie przywódcy tej organizacji działają na zlecenie wtajemniczonych elit tego świata. Co
to oznacza? Ano to że tak jak i wszystkie inne religie na ziemi są od szpiku kości
zinfiltrowane przez masonerię/elity i są przez nie sterowane aby osiągnąć swój cel a jest
nim wywołanie jak największy zamęt i podzielenie jak najwięcej ludzi się da aby później
móc wprowadzić Nowy Porządek. A przy okazji nieźle się przy tym obłowić!
Poniżej są linki do bardzo obszernych opracowań dotyczących Świadków Jehowy wraz z
dowodami
fotograficznymi
i
skanami
ich
publikacji:
http://www.piotrandryszczak.pl/index.html.
Są to miażdżące dowody potwierdzające manipulacyjny charakter tej organizacji a
największym wrogiem organizacji Świadków Jehowy są ich własne publikacje. Więcej
info nt powiązań ŚJ z masonerią można znaleźć także na stronie "nawiedzonego" byłego
Świadka Jehowy: http://www.zbawienie.com/sj.htm (autor delikatnie mówiąc popadł w
następną skrajność i głosi swoje religijne teorie ale trzeba przyznać, że jeśli chodzi o
demaskowanie organizacji Świadków Jehowy i Elit stojących za NWO [NPŚ] to jest przedni).
238
www.mojeteorie.republika.pl
Oznacza to, że kierownictwo ŚJ najwyraźniej jest wtajemniczone w ustanowienie
"Nowego Porządku tu na Ziemi". Pomimo tego, że zwyczajni ŚJ nie angażują się w sprawy
polityczne to nie są tak do końca apolityczni, bynajmniej ich wysokie kierownictwo! (zobacz
jak było z Hitlerem: link).
Hitler też chciał ustanowić 1000 letnie panowanie III Rzeszy i interpretował Biblię tak
aby pasowała do jego celów! Swoje wizje opisał w swojej książce „Mein Kampf” („Moja
Walka/Wojna”)! Zresztą nie tylko ŚJ z nim się układali bo i Kościół Katolicki także!
Kościół
i
przyjaciele
Najciekawsze jest to, że syjonistyczna rodzina Rokefelerów podczas wojny finansowała
obie strony konfliktu! A także komunistów! Wszystko po to aby wypełnić Plan z Biblii i
ustanowić
Państwo
Izrael
na
ziemi
palestyńskiej!!
239
www.mojeteorie.republika.pl
IZRAEL jest teraz państwem, ponieważ Bóg tak zadecydował. Bóg nie dlatego kocha
Izrael, że na to zasługuje, lecz ze względu na ojców: Abrahama, Izaaka i Jakuba, ze względu
na tych, którym dał obietnice (1 Moj. 22:17,18).
SYJONIZM I IZRAEL — "I pozna dom izraelski, że Ja, Pan, jestem ich Bogiem ... I
poznają narody, że dom izraelski z powodu winy swojej poszedł do niewoli za to, że stali mi
się niewierni, ... Teraz ... zmiłuję się nad całym domem izraelskim ... gdy bezpiecznie
mieszkać będą na swojej ziemi i nikt ich nie będzie straszył ... sprowadzę ich spośród
narodów". Ezechiel 39:22-27.
POMIMO WIEKÓW prześladowań i wysiłków z wielu stron wytępienia ich, pozbawieni
ziemi "Żydzi w końcu odzyskali swój kraj. W dniu 14 maja 1948 państwo Izrael stało się
rzeczywistością.
Odtąd historia tego regionu jest nacechowana konfliktami militarnymi, politycznymi i
ideologicznymi. Z punktu widzenia wypełniania się proroctw ten sam okres jest świadkiem
zadziwiających wydarzeń. Zmiany te w dużej mierze były efektem syjonizmu, ruchu
zmierzającego do ustanowienia w Palestynie ojczyzny dla rozproszonych Żydów.
Już w 1818 roku prezydent Stanów Zjednoczonych, John Adams, napisał:
„Ja naprawdę życzę Żydom ponownie niezależnego narodu w Judei, gdyż, jak wierzę, jego
najbardziej oświeceni mężowie uczestniczyli w ulepszaniu filozofii tego wieku‖.
A w 1891 ks. William E.Blackstone przedstawił prezydentowi USA, Benjaminowi
Harrisonowi, petycję nawołującą do międzynarodowej konferencji „w celu rozważenia
roszczeń Izraela do Palestyny jako ich starożytnej ojczyzny”. Między innymi czytamy w
niej:
„Dlaczego ponownie nie oddać im Palestyny? Według Boskiego rozmieszczenia narodów
jest to ich dom — nieprzenośna własność, z której zostali wypędzeni siłą...‖.
Petycja została podpisana przez wielu wpływowych przywódców świeckiego i religijnego
świata, łącznie z Johnem D. Rockefellerem, o którym później powiemy więcej.
A w co wierzą Świadkowie Jehowy?
Co ciekawe Świadkowie Jehowy nauczają o dwóch owczarniach tj. Wielkiej Rzeszy,
która ma żyć wiecznie na ziemi i grupie 144 000 wybrańców, którzy zasiądą w Niebie z
Jezusem i będą z Nim współkrólować. Oczywiście wszyscy muszą spełnić pewne warunki,
które określił "Niewolnik Wierny i Roztropny" (Ciało Kierownicze, zarząd spółki) na
polecenie samego Boga! Wszystkie inne osoby nie spełniające warunków zostaną
unicestwione a szatan i jego demony zostaną związani po przegranej wielkiej bitwie zwanej
"Armagedon". Ziemia przemieni się w Raj i zapanuje Rząd Boga Jehowy sprawowany
tymczasowo (1000 lat) za pomocą jego Syna Jezusa. Jest to albo niesamowity zbieg
okoliczności, albo Ciało Kierownicze wie coś więcej niż podopieczni, bo jeśli przyjąć, że
"Bóg" (Bogowie) to faktycznie obca cywilizacja, która ingeruje na ziemi to by się
wszystko ładnie zgadzało!
240
www.mojeteorie.republika.pl
Te 144 000 wybrańców zostaną wzięci na potężny statek kosmiczny (Nowe Jeruzalem), który
zstąpi na ziemie a reszta szczęśliwców będzie w ułamku sekundy cudownie przemieniona i
będzie żyć wiecznie dalej tu na ziemi. Więc na ziemi zapanuje Nowy Porządek Światowy, ale
żeby nie było tak łatwo to po 1000 letnim panowaniu Jezusa wypuszczony zostanie szatan
diabeł i znowu będzie nękał wybrańców przez jakiś tam krótki nieokreślony dokładniej czas.
Przy okazji dodam tu, że organizacja ŚJ kierowana przez samego Boga Jehowę wiele razy
nietrafnie przewidywała tzw. "koniec obecnego systemu rzeczy". Należy przy tym pamiętać,
że autor tych wierzeń, Charles T. Russel oparł to wszystko na Biblii i był wysoko
postawionym masonem. Czyżby Nadzorcy chcieli wybrać z ziemi odpowiednich
niewolników 'wiernych i roztropnych" i zacząć na nowo eksperyment "ziemia" a resztę
zdepopulować? To wszystko jest napisane w Pismach Świętych i dla zainteresowanych
podaję link gdzie jest to poskładane tematycznie do kupy - Tysiącletnie Królestwo,
Millenaryzm.
Czy tak będzie wyglądało ponowne przyjście Chrystusa?:
Masolino Da Panicale - "The Miracle of the Snow"
Czy to tylko wizja artysty?
Jeśli tak to bardzo śmiała dla kogoś kto żył w latach 1383-1440.
Widzimy tu Jezusa i Marię na latającym spodku, w tle mnóstwo podobnych obiektów.
241
www.mojeteorie.republika.pl
Dziwnie podobne to do obrazu wyżej, i można to nazwać też "Wielkim Latającym Miastem"
W Biblii jest opis zstąpienia na ziemię Świętego Miasta Boga "Nowe Jeruzalem", czyżby miało ono tak wyglądać?
Ciekawe cytaty z Biblii (więcej na ten temat w zakładce Ancient Aliens - Dowody/UFO w
Biblii):
Obj.
21:2-3
I widziałem miasto święte, nowe Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga, przygotowane jak
przyozdobiona oblubienica dla męża swego. I usłyszałem donośny głos z tronu mówiący: Oto
przybytek Boga między ludźmi! I będzie mieszkał z nimi, a oni będą ludem jego, a sam Bóg
będzie
z
nimi,
Apokalipsa św. Jana (21;23-27)
(23) I Miastu nie trzeba słońca ni księżyca, by mu świeciły, bo chwała Boga je
oświetliła, a jego lampą - Baranek. (24) I w jego świetle będą chodziły narody, i wniosą
do niego królowie ziemi swój przepych. (25) I za dnia bramy jego nie będą zamknięte: bo
już nie będzie tam nocy. (26) I wniosą do niego przepych i skarby narodów. (27) A nic
nieczystego do niego nie wejdzie ani ten, co popełnia ohydę i kłamstwo, lecz tylko zapisani
w księdze życia Baranka.
Czyżby "chwała Boża? to elektryczność?
pozabierają
ze
czy królowie ziemi zapisani w księdze żywota
sobą
swoje
bogactwa?
Obj.
21:9-10
I przyszedł jeden z siedmiu aniołów, którzy mieli siedem czasz, napełnionych siedmiu
ostatecznymi plagami, i tak się do mnie odezwał: Chodź, pokażę ci oblubienicę, małżonkę
Baranka.
I zaniósł mnie w duchu na wielką i wysoką górę, i pokazał mi miasto święte Jeruzalem,
zstępujące z nieba od Boga,
242
www.mojeteorie.republika.pl
Czym jest ten "duch"? czy jest to jakaś niezrozumiała siła unosząca Rydwany Boże w
powietrzu? Czy autor tych tekstów widząc dziś samolot nie powiedziałby, że unosi go
"Duch Boży"?
Księga Daniela (7;9-10)
"Patrzałem, aż postawiono trony, a Przedwieczny zajął miejsce. Szata Jego była biała jak
śnieg, a włosy Jego głowy jakby z czystej wełny. Tron Jego był z ognistych płomieni, jego koła
- płonący ogień. Strumień ognia się rozlewał i wypływał od Niego. Tysiąc tysięcy służyło Mu,
a dziesięć tysięcy po dziesięć tysięcy stało przed Nim. Sąd zasiadł i otwarto księgi."
Cóż za ciekawy "tron"; już nie mówię o tych płonących kołach.
Apokalipsa św. Jana (1;12-16)
"I obróciłem się, aby widzieć, co za głos do mnie mówił; a obróciwszy się ujrzałem siedem
złotych świeczników, i pośród świeczników kogoś podobnego do Syna Człowieczego,
obleczonego [w szatę] do stóp i przepasanego na piersiach złotym pasem. Głowa Jego i włosy
- białe jak biała wełna, jak śnieg, a oczy Jego jak płomień ognia. Stopy Jego podobne do
drogocennego metalu, jak gdyby w piecu rozżarzonego, a głos Jego jak głos wielu wód. W
prawej swej ręce miał siedem gwiazd i z Jego ust wychodził miecz obosieczny, ostry. A Jego
wygląd - jak słońce, kiedy jaśnieje w swej mocy."
Apokalipsa św. Jana (10;1)
"I ujrzałem innego potężnego anioła, zstępującego z nieba, obleczonego w obłok, i tęcza była
nad jego głową, a oblicze jego było jak słońce, a nogi jego jak słupy ogniste"
Widząc dzisiaj taki pokaz z pewnością uznalibyśmy to za jakiś duży obiekt latający (UFO).
Arcyciekawy jest także opis "Rydwanu Boga" z księgi Ezechiela. Jeszcze raz podkreślam, że
ci ludzie opisujący to w Biblii z pewnością nie mieli takiej wiedzy jak my dziś i nie mogli
tego bardziej doprecyzować!
Ksiega Ezechiela 1:4-28
"(4) Patrzyłem, a oto wiatr gwałtowny nadszedł od północy, wielki obłok i ogień płonący , a z
jego środka [promieniowało coś] jakby połysk stopu złota ze srebrem, . (5) Pośrodku było
coś, co było podobne do czterech istot żyjących. Oto ich wygląd: miały one postać człowieka.
(6) Każda z nich miała po cztery twarze i po cztery skrzydła. (7) Nogi ich były proste, stopy
ich zaś były podobne do stóp cielca; lśniły jak brąz czysto wygładzony. (8) Miały one pod
skrzydłami ręce ludzkie po swych czterech bokach. Oblicza owych czterech istot - (9) skrzydła
ich mianowicie przylegały wzajemnie do siebie - nie odwracały się, gdy one szły; każda szła
prosto przed siebie. (10) Oblicza ich miały taki wygląd: każda z czterech istot miała z prawej
strony oblicze człowieka i oblicze lwa, z lewej zaś strony każda z czterech miała oblicze wołu i
oblicze orła, (11) i skrzydła ich były rozwinięte ku górze; dwa przylegały wzajemnie do siebie,
a dwa okrywały ich tułowie. (12) Każda posuwała się prosto przed siebie; szły tam, dokąd
duch je prowadził; idąc nie odwracały się. (13) W środku pomiędzy tymi istotami żyjącymi
pojawiły się jakby żarzące się w ogniu węgle, podobne do pochodni, poruszające się między
owymi istotami żyjącymi. Ogień rzucał jasny blask i z ognia wychodziły błyskawice. (14)
Istoty żyjące biegały tam i z powrotem jak gdyby błyskawice. (15) Przypatrzyłem się tym
istotom żyjącym, a oto przy każdej z tych czterech istot żyjących znajdowało się na ziemi
jedno koło. (16) Wygląd tych kół odznaczały się połyskiem tarsziszu, a wszystkie cztery
miały ten sam wygląd i wydawało się, jakby były wykonane tak, że jedno koło było w
243
www.mojeteorie.republika.pl
drugim. (17) Mogły chodzić w czterech kierunkach; gdy zaś szły, nie odwracały się idąc.
(18) Obręcz ich była ogromna; przypatrywałem się im i oto: obręcz u tych wszystkich
czterech była pełna oczu wokoło. (19) A gdy te istoty żyjące się posuwały, także koła
posuwały się razem z nimi, gdy zaś istoty podnosiły się z ziemi, podnosiły się również koła.
(20) Dokądkolwiek poruszał je duch, tam szły także koła; równocześnie podnosiły się z nimi,
ponieważ duch życia znajdował się w kołach. (21) Gdy się poruszały [te istoty], ruszały się i
koła, a gdy przestawały, również i koła się zatrzymywały: gdy one podnosiły się z ziemi, koła
podnosiły się również, ponieważ duch życia znajdował się w kołach. (22) Nad głowami tych
istot żyjących było coś jakby sklepienie niebieskie, jakby kryształ lśniący, rozpostarty ponad
ich głowami, ku górze. (23) Pod sklepieniem skrzydła ich były wzniesione, jedno obok
drugiego; każde miało ich po dwa, którymi pokrywały swoje tułowie. (24) Gdy szły, słyszałem
poszum ich skrzydeł jak szum wielu wód, jak głos Wszechmogącego, odgłos ogłuszający jak
zgiełk obozu żołnierskiego; natomiast gdy stały, skrzydła miały opuszczone. (25) Nad
sklepieniem które było nad ich głowami, rozlegał się głos; gdy stały, skrzydła miały
opuszczone>. (26) Ponad sklepieniem, które było nad ich głowami, było coś, o miało wygląd
szafiru, a miało kształt tronu, a na nim jakby zarys postaci człowieka. (27) Następnie
widziałem coś jakby połysk stopu złota ze srebrem, < który wyglądał jak ogień wokół niego >.
Ku górze od tego, co wyglądało jak biodra, i w dół od tego, co wyglądało jak biodra,
widziałem coś, co wyglądało jak ogień, a wokół niego promieniował blask. (28) Jak
pojawienie się tęczy na obłokach w dzień deszczowy, tak przedstawiał się ów blask dokoła.
Taki był widok tego, co było podobne do chwały Pańskiej. Oglądałem ją. Następnie upadłem
na twarz i usłyszałem głos Mówiącego. "
To jest autentyczny fragment Księgi Ezechiela ze Starego Testamentu opisujący wydarzenia,
które powtórzyły się aż czterokrotnie około 600 lat przed Narodzeniem Chrystusa. (Ezech.
1:4-28)
Komentarz chyba zbędny….
Amerykański inżynier pracujący dla NASA, Josef Blumrich opatentował wedle opisu
Proroka Ezechiela bardzo przydatne urządzenie, jakby 'wszechłaz' - pojazd do
poruszania się we wszystkich możliwych terenach i uzyskał nań patent USA w roku
1974. Pojazd Blumricha, to po prostu duża obręcz zbudowana z niezależnie
obracających się segmentów. W wyniku tego obręcz ta porusza się we wszystkich
kierunkach bez zmian ustawienia osi obrotu w stosunku do kierunku ruchu.
Pojazd Josefa Blumricha
244
www.mojeteorie.republika.pl
Później prorok przytacza słowa kosmitów, które mniemał usłyszeć, co jednak nie jest
takie oczywiste, zważywszy na fakt wielkiego szoku jaki musiał Ezechiel przeżyć.
Ezechiel miał bliskie spotkanie, natomiast przesłaniem religijnym mógł ubarwić i
uwiarygodnić swą historię. Następnie Ezechiel zjadł posłusznie zwój księgi
zaserwowanej mu przez przybysza, wydawała mu się ona słodka niczym miód.
Następnie
prorok
został
uniesiony
do
góry:
Wówczas podniósł mnie duch i usłyszałem za sobą odgłos ogromnego huku, gdy chwała
Pańska unosiła się z miejsca, w którym przebywała. Ten ogromny huk to szum uderzających
o siebie skrzydeł istot żyjących i odgłos kół obok nich. A duch podniósł mnie i zabrał. (...)"
Nawiedzenia
Ezechiela
powtarzały
się
parokrotnie.
Wcześniej jednak, dużo wcześniej od czasów tego proroka, miało miejsce inne
uprowadzenie opisane w Księdze Rodzaju. Przy okazji opisywania descendentów
Adamowych, jako szósty z kolei występuje Henoch. Przy każdym z nich wspomniane
jest, kiedy się narodził, kiedy urodził mu się pierwszy syn i kiedy umarł. Średnia długość
życia poprzedników Henocha wynosiła 920 lat. Koniec życia jego poprzedników jest
wyraźnie oznaczona słowem umarł", Henoch jednak nie umarł, lecz "znikł, bo zabrał go
Bóg" (Rdz 5, 24 BT). Miało to miejsce w 365 roku jego życia, znikł więc jeszcze jako
młodzieniec. Jego następcy umierają znów standardowo, czyli po dziewięćsetnym roku
życia (wyjąwszy Lameka r12; 777). To wydarzenie jest później wspominane przez
Jezusa (nie tego od krzyża, lecz syna Syracha): "Henoch podobał się Panu i został
przeniesiony" (Syr 44, 16; BT). Nie wiadomo czy w istocie Henoch został uprowadzony z
sympatii i czy tam gdzie go poniesiono podobało mu się bardziej niż na ziemi, ale w to
nie wnikajmy. Dalej tenże sam Jezus pisze: "nie było drugiego spośród stworzonych na
ziemi jak Henoch, on bowiem z ziemi został uniesiony" (Syr 49, 14; BT).
Dalej mamy (opisane już wyżej) podstawę przymierza Boga z Izraelitami; góra Synaj i
nadanie praw przez Boga". nie bez słuszności można mniemać, że owym Bogiem była
istota o wyższej niż nasza inteligencji (zakładając, że miałaby to być prawda z
opowieścią o Synaju). Mamy oto lądowanie statku, któremu towarzyszy wiele hałasu
(trąb)
i
światłości
(ognia):
245
www.mojeteorie.republika.pl
"I już był przyszedł trzeci dzień a zaranie zaświtało: walić oto poczęły być słyszane gromy i
łyskać się błyskawice, a obłok bardzo gęsty okrywać górę, a brzmienie trąby im dalej, tym
więcej się rozlegało. I zlękł się lud, który był w obozie. r30; A wszystka góra Synaj kurzyła się,
a przeto iż był Pan zstąpił na nią w ogniu i występował dym z niej jako z pieca: a wszystka
góra była straszliwa. A głos trąby z lekka się bardziej rozlegał i dłużej się rozwłóczył..." (Wj
19,16n;
Wujek)
Kolejny porwanym jest Eliasz: "Podczas gdy oni szli i rozmawiali, oto [zjawił się] wóz
ognisty wraz z rumakami ognistymi i rozdzielił obydwóch: a Eliasz wśród wichru wstąpił do
niebios. Elizeusz zaś patrzył i wołał: "Ojcze mój! Ojcze mój! (tak jak Jezus na krzyżu; Eli,
Eli ?; przyp.) Rydwanie Izraela i jego jeźdźcze?. I już go więcej nie ujrzał. Ująwszy
następnie szaty swoje, Elizeusz rozdarł je na dwie części i podniósł płaszcz Eliasza, który
spadł z góry od niego" (2 Krl 2, 11n; BT). Jezus, syn Syracha, piszący prawdopodobnie po
tym wydarzeniu, nic jednak nie wspomina o porwaniu Eliasza.
Mi natomiast bardzo zależy aby stać z boku tego wszystkiego i obserwować co się dzieje!
Nie jestem za żadną organizacją religijną, za żadną opcją polityczną i bardzo trafna się
wydaje też wypowiedź "wtajemniczonego" znanego amerykańskiego pisarza, filozofa,
psychologa, okultysty:
(...) Za czkawkę po średniowiecznym katolicyzmie należy uznać fakt, że większość nawet
dobrze wykształconych osób sądzi, iż każdy musi w coś wierzyć i jeśli nie jest się teistą, trzeba
być dogmatycznym ateistą, a jeśli nie ceni się kapitalizmu, trzeba gorliwie wierzyć w
socjalizm itd. itp. Jednym słowem istnieje szeroko rozpowszechnione przekonanie, że jeśli nie
wierzy się w coś, trzeba wierzyć w tego przeciwieństwo.
Moim skromnym zdaniem wiara to śmierć inteligencji, ponieważ kiedy zaczyna się wierzyć w
jakąś doktrynę, przestaje się myśleć na temat tego, czego ta doktryna dotyczy, przez co zawęża
się obszar myślenia. Można wręcz powiedzieć, że osoba, która niczego nie kwestionuje jest z
klinicznego punktu widzenia martwa, ponieważ według obecnych standardów medycznych
brak aktywności mózgowej oznacza koniec życia. [Kosmiczny spust czyli tajemnica
Iluminatów]
-----...obok przemyślanych i inteligentnych listów zdarzało mi się otrzymywać zapalczywe, choć
niezbyt mądre listy od dwóch grup dogmatyków – fundamentalistycznych chrześcijan i
fundamentalistycznych materialistów.
Fundamentalistyczni chrześcijanie wmawiali mi, że jestem sługą Szatana i powinienem jak
najszybciej poddać się egzorcyzmom. Natomiast fundamentalistyczni materialiści informowali
mnie, że jestem kłamcą, szarlatanem, oszustem i skandalistą. Mimo tych drobnych różnic listy
te były do siebie zdumiewająco podobne. Obie grupy cechowała niepohamowana zaciekłość
oraz całkowity brak poczucia humoru, życzliwości i dobrych obyczajów.
Te dwie straszne sekty jedynie pomogły mi utwierdzić się w agnostycyzmie, dostarczając
dalszych dowodów na rzecz mojej tezy, że kiedy dogmat zakrada się do umysłu, ustaje wszelka
aktywność intelektualna. ["Kosmiczny spust czyli tajemnica Iluminatów"]
Robert Anton Wilson
246
www.mojeteorie.republika.pl
Czym jest Dobro i Zło i co ma to wspólnego z kosmitami?
Światło
istnieje,
ciemność
zaś
–
nie.
Dlatego często wzmiankowana walka między siłami światła a siłami ciemności nie jest
żadną prawdziwą walką, bo jej wynik jest znany od zawsze. Ciemność nic światłu uczynić
nie może. Światło natomiast niezwłocznie przetwarza ciemność w jasność – i dlatego
ciemność musi światła unikać, jeśli nie chce zdemaskowania swego nieistnienia.
To prawo daje się prześledzić także w naszym fizycznym świecie – jak na górze, tak na dole.
Załóżmy, że mamy pomieszczenie wypełnione światłem i że poza tym pomieszczeniem
panuje ciemność. Możemy spokojnie otwierać drzwi i okna i wpuszczać ciemność do środka
– nie zaciemni ono pomieszczenia; to światło rozjaśni ciemność.
Odwróćmy ten przykład: mamy ciemne pomieszczenie, otoczone od zewnątrz światłem. I
znów otwieramy drzwi i okna. Tym razem znów światło przemieni ciemność i wypełni
pomieszczenie jasnością.
Thorwald Dethlefsen
"Można powiedzieć, że dla człowieka subiektywnego zło wcale nie istnieje, że istnieją dla
niego różne koncepcje dobra. Nikt nigdy nie robi niczego dobrowolnie w interesie zła, w
imię zła. Każdy działa w interesie dobra, tak jak je rozumie. Ale każdy rozumie je w inny
sposób. W konsekwencji ludzie topią, mordują i zabijają się nawzajem w interesie dobra.
Powód jest znów ten sam: ludzka niewiedza i głęboki sen, w którym żyją ludzie.
Jest to tak oczywiste, że nawet dziwne wydaje się, że ludzie nigdy przedtem o tym nie myśleli.
Jednakże pozostaje faktem, że oni tego nie pojmują i że każdy uważa ―swoje dobro‖ za
jedyne, a całą resztę za zło. Nadzieja na to, że ludzie kiedykolwiek to zrozumieją i rozwiną
ogólną
i
jednorodną
ideę
dobra,
jest
naiwna
i
płonna."
J. P. Uspienski ―Fragmenty nieznanego nauczania‖
O czym to świadczy? ano o tym, że tak naprawdę zło, ciemność nie istnieje! Ciemność, zło
objawia się wyłącznie brakiem światła, dobra! Zło zostało wykreowane przez ludzi, którzy
na swój sposób postrzegają świat i czynią zło myśląc, że czynią dobro. Można to
porównać do zakrywania światła, dobra innym ludziom! Komuś zależy aby ludzie o tym
nie wiedzieli, że światło, dobro jest ale przysłonięte! Tak samo jest z naszymi Obserwatorami
z Nieba, oni czynią dobro w swoim rozumieniu a jak to wygląda dla innych to już mały
szczegół.
Spójrzcie
na
to
z
innego
punktu
widzenia:
Załóżmy, że to wszystko opisane w Biblii to prawda (oczywiście oprócz dowodów
archeologicznych) to wygląda tak iż „Bóg‖ przeprowadza eksperyment z ludźmi, umiejscawia
swoje stworzenia w sztucznym ogrodzie i daje im różne "owoce do spożywania‖ lecz z góry
zastrzega, że z "drzewa poznania" nie mogą jeść gdyż umrą! Mało tego po wszystkim
stwierdza z obawą, żeby jeszcze nie sięgnęli po owoc „życia wiecznego‖ bo będą tacy jak
„My‖ (Bogowie), czyli będą mieli wiedzę i życie wieczne, do czego nie mogą póki co
dopuścić.
Wygląda to tak jakby rodzic umieścił swe dziecko w pokoju pełnym łakoci i zabawek. Dał
mu z góry zakaz, że pewnych słodyczy i zabawek nie może jeść ani się nimi bawić. A gdy
złamie ono zakaz zostanie ukarane wygnaniem z pokoju i powolną śmiercią z żalu. Tu można
stwierdzić z pewnością, że te zakazane owoce to symbole „zakazanej tajnej wiedzy‖ chęć
247
www.mojeteorie.republika.pl
zdobycia większej wiedzy naukowej. Co robi ciekawe dziecko? Od razu się bierze za
zabawę i degustowanie wskazanych i zakazanych przez rodzica łakoci. Ponieważ zostały
one pokazane dziecku (człowiekowi), a że ze swojej natury jest ono ciekawe świata bierze
się w pierwszej kolejności za te "zakazane owoce". Czy dzieci są od urodzenia już złe i
celowo nie słuchają swoich rodziców? Nie! są one po prostu bardzo ciekawskie. Mówiąc
dziecku aby czegoś nie dotykało bo się poparzy, ono i tak nie usłucha! poparzy się ponieważ
inaczej się nie nauczy, iż gorące przedmioty mogą być niebezpieczne! Albo jak
wytłumaczyłbyś nierozumnemu dziecku by nie ruszał psiej kupki. Zanim skończył byś
wykład o szkodliwości bakterii kałowych dla ludzkiego układu pokarmowego, byłoby
już za późno. Krzyknął byś krótko: nie rusz, to be!. Tak samo tłumaczyło się mało
rozumnemu
człowiekowi,
bo
z
resztą,
nie
była
to
jego
sprawa.
Weźmy przykład eksperymentu (tresury) na szczurach, obserwujemy ich zachowania dając im
różne możliwości i zadania do wykonania (zobacz film "Szczurołap"). Czy ten pan co truje
te szczury robi dobrze czy źle? To zależy od punktu widzenia! Dla ludzi jest to „dobre”
bo szczury zjadają im jedzenie i roznoszą choroby ale czy jest to dobre dla społeczności
szczurów?? Z całą pewnością NIE i nikt z nas nie chciałby znaleźć się na ich miejscu.
Można również przyjąć, że tym złym wężem z "Księgi Rodzaju" jest zwykła ludzka
ciekawość świata! jesteśmy ciekawi np.: co jest za następną górą. W wielkim skrócie
ciekawość prowadzi nas czasami na "złą" drogę lecz bez tego nie moglibyśmy należycie i w
pełni poznawać świata czy dokonywać różnych odkryć naukowych. Nawet jest takie
powiedzenie, że "ciekawość to pierwszy stopień do Piełka" i ciekawe skąd sie to wzięło? To
od nas zależy czy będziemy na tyle ciekawi aby czynić "zło" lub "dobro", i czy jesteśmy
przy tym na tyle "oświeceni" aby sami sobie i nikomu innemu nie szkodzić.
Jak wytłumaczyć więc dziwne zachowanie rodzica/Boga JHWH? okazuje się, że rodzice z
reguły są bardziej doświadczeni życiowo, po prostu dłużej żyją niż swoje pociechy i
zebrali więcej przeżyć tych dobrych jak i tych złych. Mogą więc a nawet muszą
"wychowywać" swoje dzieci tak jak i oni zostali wychowani przez swoich rodziców. Jedni
czynią to lepiej a drudzy gorzej ale osobom trzecim wtrącać się za bardzo nie można, gdyż
z pewnością zostanie to źle odebrane. Biorąc to pod uwagę można powiedzieć, że my też
jesteśmy dziećmi Boga i On nas po swojemu "wychowuje". Czy robi to dobrze? Z pewnością
nie mamy jako ludzie takiej wiedzy jak nasi Obserwatorzy z Nieba, która by pozwoliła nam
to ocenić i co za tym idzie na samowolkę Oni, nasi Stwórcy istnieją znacznie dłużej niż my i
jest wiele takich "Niebiańskich Rodzin", gdzie Starsi wychowują i doglądają młodszych.
Jedni to czynią lepiej a inni gorzej! Istnieje taka zasada, że jedni drugim nie
przeszkadzają.
A do jakiej my rodziny trafiliśmy? Biorąc pod uwagę to jak ten nasz świat póki co
funkcjonuje to chyba nie najlepiej! Wygląda na to, że nasza rodzina się pokłóciła, a my jako
niemowlęta obserwujemy krzyki „Taty i Mamy‖. Jesteśmy jak te małe niemowlaki i z
pewnością wiele rzeczy nie rozumiemy. Może przyda się nam taki trening! Być może jest to
rodzaj jakiegoś przygotowania nas do dorosłego życia i rodzice muszą w pierwszych
latach chronić swoje dzieci nawet przed wiedzą i pełnym poznaniem rzeczywistego
świata, gdyż ta wiedza może się okazać niebezpieczna w rękach dziecka! (energia
atomowa,
itp).
Może też chodzi tu o pewną selekcję ludzi żyjących na ziemi aby wybrać tych
najbardziej "przydatnych". Tak jak rekrutuje się i szkoli ludzi w Policji czy wojsku! Ty
248
www.mojeteorie.republika.pl
nie masz myśleć samodzielnie Ty masz wykonywać polecenia zwierzchników i ich nie
kwestionować! Taka służba przygotowawcza! Jakby wojsko wyglądało gdyby każdy
żołnierz robił co chciał i nie słuchał rozkazów od przełożonych? Nie ważne, że się z
poleceniami z góry nie zgadzasz! Musisz je wykonać gdyż swoim nieposłuszeństwem
mógłbyś w chwili rzeczywistego zagrożenia zagrozić nie tylko sobie i kompanom ale i
powodzeniu całej powierzonej misji.
A że czasami w rodzinie są jakieś kłótnie czy bunty to jest całkiem normalne i może wyjść
nawet na korzyść, gdyż zwiększy to doświadczenie dzieci na przyszłość, a opiekunowie sobie
jakoś poradzą. Pamiętajmy, że Bóg JHWH i ci "buntownicy" to "Niebiańska Rodzina/Obca
Cywilizacja", która w gruncie rzeczy inaczej pojmuje "dobro" i wcale nie jest "złem" gdyż zło
jako tako nie istnieje!.
We wszechświecie jest nieskończona wręcz ilość miejsca na takie "Niebiańskie
Rodziny" gdyż jest on zbudowany z fraktali i kto wie czy my jako ludzie kiedyś nie
dorośniemy i nie będziemy "po swojemu" wychowywać swoje dzieci. Tak jak Jezus
powiedział, że będziemy też takie "cuda" tworzyć a nawet większe!! Na razie jesteśmy
jeszcze zbyt mali aby posiadać pełną wiedzę o otaczającym nas świecie. Być może dlatego
jesteśmy tak pilnowani przez naszych Kosmicznych Opiekunów! Czym jest milion lat w skali
wszechświata? A jak ludzka cywilizacja się rozwinie za milion lat? Opuście wodze fantazji bo
wszystko jest możliwe!
A więc na tej podstawie wnioskuję, że najbardziej prawdopodobna jest hipoteza
paleokontaktów. Ba, nawet można by to udowodnić! Biorąc pod uwagę też to jak ten
nasz świat jest zbudowany (Fraktale) mniemam iż to się cały czas jakby „spiralnie”
zapętla/powtarza a te Supernaturalne Istoty/Obcy/Bogowie itp. są poza lub mogły dzięki
swojej zaawansowanej technice/duchowości wyjść jakby z pułapki czasu i przestrzeni i
nie podlegają tym prawom fizycznym jakie nas obejmują! Pamiętajcie czas jest jednym
z wymiarów! Ważne jest TU I TERAZ! To dlatego dzieci są takie niecierpliwe i chcą
natychmiast spełniać swoje zachcianki.
Należy tu też bezwarunkowo zapoznać się z poniższymi filmami:
Precepcja - rzeczywistość poza materią
Wyobrażenie 10 wymiarów
Jeżeli życie na Ziemi w tym i człowiek powstało w wyniku inteligentnego projektu (coraz
więcej faktów na to wskazuje), a więc w wyniku kreacji, to logicznym wydaje się wniosek, że
ktoś kto za tym stał nie mógł pozbawić się dalszej kontroli nad przebiegiem tego
eksperymentu (Mission Earth). Oni po prostu za dużo w nas zainwestowali aby mogli
sobie teraz odpuścić i pozwolić na przypadkowe unicestwienie tego ich całego
przedsięwzięcia. Cały eksperyment począwszy od przygotowania powierzchni planety
pochłonął zbyt wiele czasu i środków, aby mógł być pozostawiony sam sobie i do tego
wszystkiego przypadkom. Być może oni w pewien sposób nas chronią przed jakimiś
przypadkowymi kosmicznymi katastrofami np. obiekty krążące wokół słońca dbają o to by
nie kichało ono nam prosto w twarz a te inne statki wyłapują większe kamyczki aby w nas nie
uderzyły. Jesteśmy dla "NICH" jakimś nowym gatunkiem, którego "wyhodowali" i patrzą jak
się rozwijamy. Zobacz przeogromne "Maszyny/Statki"
249
www.mojeteorie.republika.pl
Widać je wyraźnej - jako lekko rozmazany obiekt - w samym zwieńczeniu słonecznej flary.
Tam musi coś być skoro flara została rozdarta:
http://stereossc.nascom.nasa.gov/browse/2010/07/25/behind/hi1/1024/20100725_232901_s4h1B.jpg
A teraz mamy ogromne EMV w okolicy Merkurego. Zdjęcia pochodzą z 30 listopada
2012r i ukazują ogromny obiekt - widoczny jedynie "w ogniu" dochodzącej do
Merkurego
flary.
Amazing huge cloaked UFO next to Mercury
Huge Sphere in Sun's Corona!
250
www.mojeteorie.republika.pl
zobacz koniecznie!
Obecność tajemniczych obiektów nie ulega dyskusji i już dawno mamy za sobą zabawny
epizod w którym NASA usiłowała wszystkich przekonać, że to artefakty na zdjęciach Soho,
czy Lasco. Ciekawym pytaniem jednak jest, czemu one służą - a tutaj ograniczenia naszego
umysłu eliminują ogromne spektrum potencjalnych możliwości tych obiektów. Norman
Bergrun domniemał, że spełniają one rolę budowniczych układów planetarnych i że pochodzą
sprzed 3-4 miliardów lat. Przy okazji dyskusji o Sferycznych obiektach w koronie Słońca
najciekawszym głosem wydaje mi się być hipoteza, że programują one na swój sposób obiekt,
którym
się
zajmują.
Ciekawym głosem w sprawie Electro-Magnetic-Vehicle (EMV) był pewien przekaz
plejadiański, który stanowił, że nawet "oni" - Plejadianie - nie są w stanie określić
pochodzenia tych obiektów, choć potwierdzają elektromagnetyczny potencjał każdej z tych
maszyn i jego nie do końca znane możliwości panowania nad materią - a może i nie tylko. I
"oni" - Plejadianie - twierdzą, że to pierwotna technologia Stwórcy - obecna w całym
Kosmosie "od zarania dziejów", mająca rolę kształtującą, budującą, podtrzymującą,
koordynującą cykle i - wreszcie - niszczącą materię.
251
www.mojeteorie.republika.pl
252
www.mojeteorie.republika.pl
253
www.mojeteorie.republika.pl
Tak czy owak, w natłoku zamieszania na ziarenku piachu o wdzięcznej nazwie ZIEMIA
warto czasem zyskać lepszą perspektywę i pomyśleć, że gdzieś działają Electro Magentic
Vehicules,
które
są
być
może
technologią
Stwórcy
:)
Wybór
zdjęć
EMV
wokół
The Ringmakers Of Saturn w KINIE
Merkurego
zaczerpnięty
z
www.disclose.tv
"Zasada antropologiczna mówi o tym, że świat i wszechświat są "świetnie przystosowane" do
tego, by zapewnić życie na ziemi. Gdyby stosunek cząsteczek w atmosferze ziemi został
zmieniony nieznacznie, wiele gatunków bardzo szybko przestałoby istnieć. Gdyby ziemia była
kilka mil bliżej albo dalej od słońca, wiele gatunków przestałoby istnieć. Istnienie i rozwój
życia na ziemi wymaga tak wielu warunków, by były one doskonale "dostrojone", że byłoby
niemożliwe, aby wszystkie te warunki zaistniały przez przypadek i w chaotyczny sposób.
Choć Teoria Inteligentnego Projektu nie stara się zidentyfikować źródła inteligencji ( czy to
był Bóg czy też UFO, itp.), ogromna większość teoretyków Inteligentnego Projektu składa się
z teologów. Uważają oni, że pojawienie się projektu zapewniającego istnienie naturalnego
świata dowodzi istnienia Boga. Jest jednakże także kilku ateistów, którzy nie mogą odrzucić,
że dowód na projekt jest silnym argumentem, ale nie są skłonni do tego, by uznać Osobę Boga
Stwórcy. Skłaniają się oni ku temu, by interpretować te dane jako dowód, że ziemia została
zaludniona pewnego rodzaju rasą mistrzowskich stworzeń spoza planety ziemi ( obcych
przybyszów).
254
www.mojeteorie.republika.pl
Teoria Inteligentnego Projektu nie jest biblijnym Kreacjonizmem. Ważne jest rozróżnienie
między tymi dwoma poglądami. Biblijni Kreacjoniści wychodzą od wniosku, że biblijny opis
stworzenia jest czymś, w co można wierzyć, czymś właściwym; życie na Ziemi zostało
zaprojektowane przez Inteligentnego Stwórcę ( Boga). Szukają zatem naukowych dowodów,
by poprzeć ten wniosek. Teoretycy Inteligentnego Projektu wychodzą od dowodów naukowych
i docierają dzięki nim do wniosku, że życie na Ziemi zostało zaprojektowane przez
Inteligentnego Stwórcę ( kimkolwiek mógłby On być)."
http://www.gotquestions.o...ny-projekt.html
Dowody na odwiedziny z kosmosu i projekt ujawnienia:
Dokumenty i wypowiedzi wysoko postawionych oficjeli wydają się nie pozostawiać żadnych
wątpliwości - UFO istnieje, a rząd jest w posiadaniu technologii rodem z kosmosu. Najnowsze
produkty Lockheeda są budowane na bazie tych właśnie technologii, co potwierdzają
inżynierowie tej firmy.
Pierwszym pytaniem jakie przychodzi nam do głowy jest: "dlaczego w ogóle mielibyśmy myśleć o
UFO lub wierzyć w istnienie obcych cywilizacji ?"
Teoretyczne rozważania na ten temat ? I owszem, ale codzienne życie, to
przecież coś innego... W praktyce, większość z nas nie spotyka się ze
zjawiskiem UFO, a kiedy słyszymy o tym od znajomych, czy z mediów,
traktujemy to jak coś nierealnego. Od razu włącza się nasza logika,
grzecznie nam podpowiadając, że gdyby to było prawda, to przecież my lub
co najmniej ludzie wokół nas musieliby też coś zauważyć, a media nie
wspominały by o tym z takim przekąsem.
Zastanówmy się przez chwilę...
Jeśli "obcy" istnieją i odwiedzają ziemię, to znaczy że ich technologia jak i oni sami, znacznie
wyprzedzają nas w rozwoju. Wielką pomyłką jest w takim razie przypisywanie im naszych ludzkich motywów postępowania. Jeśli mają powód do ukrywania się, to biorąc pod uwagę
wszelkie możliwie dostępne im technologie, nie powinno im to sprawiać większego problemu.
Przecież ich motywacja w postępowaniu wcale nie musi być podobna do naszej. Nie jest zatem
ważne zrozumienie logiki ich postępowania. Ważne jest to, że jesteśmy w posiadaniu
wystarczającej ilości przesłanek, która upoważnia nas do założenia możliwości ich istnienia.
Chcę spróbować wykazać, czy ilość i waga tych przesłanek jest wystarczająca, aby temat
potencjalnego istnienia obcych cywilizacji (w tym na ziemi) mógł być przedmiotem poważnych
rozmów i dociekań rozumnych ludzi.
Tą część poświecimy kilku ważnym aspektom (potencjalnego) istnienia
obcych cywilizacji i ich ew. odwiedzin na ziemi, a mianowicie temu co mają
na ten temat do powiedzenia osoby w rządach różnych krajów, wysocy
oficerowie struktur militarnych i inni ważni ludzie.
255
www.mojeteorie.republika.pl
Poniżej przytaczamy oficjalne wypowiedzi niektórych znanych osobistości z ostatnich kilkudziesięciu
lat, zaczerpnięte ze strony o wspomnianym już naszym znajomym i autorze wielu książek - Timothy
Good (link). Ilość tych wypowiedzi jest dużo większa i nie sposób ich wszystkich tutaj przytoczyć.
Timothy, w odróżnieniu od innych pisarzy o tematyce UFO i obcych cywilizacji, opiera swoją pracę
głównie na ujawnionych dokumentach rządowych różnych krajów oraz wypowiedziach
przedstawicieli władz i wojska. Liczba i waga zebranych przez niego faktów jest oszałamiająca i
nawet zatwardziały sceptyk miałby poważny problem z zakwestionowaniem większości z nich. Trzeba
przy tym dodać, że Timothy był kilkakrotnie zapraszany jako konsultant do prac w kongresie USA
oraz np. w śledztwie Dowództwa Obrony Powietrznej Francji. A oto przykłady:

"The matter is the most highly classified subject in the United States Government, rating
higher even than the H-bomb . . . "
Canadian Government memorandum, classified Top Secret (1950)
tłumaczenie: "Ta kwestia jest najbardziej utajnionym tematem w rządzie USA, bardziej niż
temat bomby wodorowej" - Memorandum rządu Kanady z roku 1950, zaklasyfikowane jako
Top Sekret (odtajnione).

" . . . we have lost many men and planes trying to intercept them."
Benjamin Chidlaw, Commanding General, Air Defense Command (1953)
tłumaczenie: ".... straciliśmy dużo ludzi i samolotów kiedy staraliśmy się ich przechwycić" Benjamin Chidlaw, Generał Zarządzający Systemem Obrony USA (1953)

"I am convinced these objects do exist and that they are not manufactured by any nation on
Earth."
Air Chief Marshal Lord Dowding (1954)
tłumaczenie: "Jestem przekonany, że te obiekty istnieją i że nie są one wyprodukowane przez
żaden kraj na ziemi." - Lord Dowding, dowódca brytyjskiego RAF, dowodzący lotniczą
bitwą o Anglię (1954).

"Behind the scenes, high-ranking Air Force officers are soberly concerned about the UFOs.
But through official secrecy and ridicule, many citizens are led to believe the unknown flying
objects are nonsense."
Admiral Roscoe Hillenkoetter, former CIA Director (1960)
tłumaczenie: "Za kulisami, wysocy oficerowie lotnictwa są mocno zaniepokojeni sprawą
UFO, ale z powodu bzdurnej tajności tej sprawy obywatelom się wmawia, ze nieznane
obiekty latające to nonsens." - Admirał Roscoe Hillenkoetter, były Dyrektor CIA (1960)

"I am aware that hundreds of military and airline pilots, airport personnel, astronomers,
missile trackers and other competent observers have reported sightings . . . These UFOs are
interplanetary devices systematically observing the earth, either manned or under remote
256
www.mojeteorie.republika.pl
control, or both."
Colonel Joseph Bryan, CIA (1960)
tłumaczenie: "Jestem świadomy tego, że setki wojskowych i cywilnych pilotów, personelu
lotnisk, astronomów, personelu ochrony powietrznej kraju (śledzącego pociski rakietowe) i
innych kompetentnych obserwatorów, raportowało zjawisko UFO ... Te UFO, niezależnie od
tego czy są załogowe, czy też bezzałogowe, są międzyplanetarnymi pojazdami, systematycznie
obserwującymi ziemię." - Pułkownik Joseph Bryan, CIA (1960)

"We appeal to all viewers to send us details of any observations of strange flying craft. This is
a serious challenge to Science, and we need the help of all Soviet citizens."
Dr Felix Zigel, Moscow Aviation Institute (1967)
tłumaczenie: "Apelujemy do wszystkich świadków, aby przysłali nam szczegóły obserwacji
dziwnych latających obiektów. To jest poważne wyzwanie dla nauki i dlatego potrzebujemy
wsparcia całego społeczeństwa rosyjskiego". - Dr. Felix Zigel, Moskiewski Instytut
Lotnictwa (1967)

"I must say that if listeners could see for themselves the mass of reports coming in from the
airborne gendarmerie, from the mobile gendarmerie, and from the gendarmerie charged with
the job of conducting investigations, all of which reports are forwarded by us to the National
Centre for Space Studies, then they would see that it is all pretty disturbing."
Robert Galley, French Minister of Defence (1974)
tłumaczenie: "Muszę powiedzieć, że kiedy słuchacze sami zobaczyli by tą całą masę
raportów żandarmerii lotniczej, zmechanizowanej i śledczej, które to przekazaliśmy do
Krajowego Centrum Badania Kosmosu, to zrozumieli by że cała ta prawa jest bardzo
niepokojąca." - Robert Galley, Francuski Minister Obrony (1974)

" . . . It is still classified above Top Secret. I have, however, heard that there is a plan to
release some, if not all, of this material in the near future."
Senator Barry Goldwater, Chairman of the Senate Intelligence Committee (1975)
tłumaczenie: " ... Ta sprawa ma wciąż klauzulę najwyższej tajności. Słyszałem jednak, że
istnieje plan ujawnienia części, jeśli nie całości tych materiałów, w najbliższej przyszłości." Senator Barry Goldwater, Przewodniczący Senackiego Komitetu ds. Wywiadu (1975)

"As the [Iranian Air Force] F-4 continued pursuit south of Tehran, a second brightly-lit object
detached from the original UFO and headed straight for the F-4 at a high rate of speed. The
257
www.mojeteorie.republika.pl
pilot attempted to fire an AIM-9 missile at the new object but was prevented by a sudden
power loss in his weapons control panel . . . "
U.S. Air Force Security Service report, classified Secret (1978)
tłumaczenie: "Kiedy Irański F4 kontynuował swój lot w kierunku na południe od
Teheranu,od właściwego UFO oddzielił się drugi mocno rozjaśniony obiekt i z dużą
prędkością skierował się w w stronę F4. Pilot próbował wystrzelić w ten obiekt rakietę AIM9, ale nie udało mu się to z powodu nagłej utraty zasilania w strzelniczym panelu
kontrolnym..."
Raport U.S. Air Force Security Service, zaklasyfikowany jako tajny (1978)
Ostatnio świat obiegła sensacyjna wiadomość, iż zmarły w 1995 roku prezes korporacji Lockheed i
"ojciec" słynnego bombowca "Stealth" - Ben Rich, wyznał tuz przed śmiercią iż UFO istnieje oraz że
wojsko posiada utajnioną technologie podróży do gwiazd (link):
Ben Rich wyznał że:



Istnieją 2 typy UFO - jeden to ten, który my zbudowaliśmy, a drugi to ten który "oni"
zbudowali. Poznaliśmy tą technologię z obydwu upadków spodków, a jej część została nam
przekazana. Rząd USA administrował tymi informacjami do1969 roku, kiedy to po czystce w
administracji Nixona, przekazano to międzynarodowemu zarządowi w prywatnym sektorze.
Prawie wszystkie biomorficzne kształty ziemskich pojazdów kosmicznych, były zaczerpnięte ze
statku znalezionego w Roswell, od SR-71 Blackbird, aż po dzisiejsze drony, bezzałogowe
UCAV, czy też pojazdy kosmiczne.
To właśnie Ben Rich doradził, aby opinia publiczna nie była informowana na temat UFO i
obcych. Wierzył, że społeczeństwo nie poradziło by sobie z wiedzą o tym - kiedykolwiek.
Dopiero tuż przed śmiercią uświadomił sobie, że Międzynarodowy Zarząd Korporacyjny
stanowi większe zagrożenie dla społeczeństwa i jego wolności konstytucyjnej, niż sami Obcy
ze swoimi UFO.
Poniżej list Johna Andrews do Bena Rich w sprawie UFO oraz odpowiedź Bena na ten list. W skrócie
John pyta Bena o 2 kategorie UFO - wykonane przez ludzi i obcych, a John potwierdza to:
258
www.mojeteorie.republika.pl
259
www.mojeteorie.republika.pl
Także inny pracownik firmy Lockheed - inżynier USAF i pracownik CIA Don Phillips potwierdził ze UFO istnieje. "Te UFO były ogromne. Potrafiły
się nagle zatrzymywać i skręcać pod katem 60 stopni, 45 stopni, i 10 stopni,
żeby zaraz potem, błyskawicznie odwrócić ten manewr" - powiedział Phillips.
Neil Amstrong, podczas lądowania Apollo na księżycu powiedział: "Oni są
tutaj. Są tu niedaleko i jakie te statki są wielkie... jest oczywiste, ze nie chcą
nas
tutaj.."
"Kiedy zacząłem pracować dla działu Skunkworks w firmie Lockheed, musiałem podpisać dla rządu
stosowny dokument o zachowaniu tajemnicy" - kontynuuje Don Philips - "Pracowaliśmy nad antygrawitacją. Wiedzieliśmy, że katastrofa statku w Roswell była prawdziwym zdarzeniem. Zgadza się też,
że otrzymaliśmy od nich niektóre technologie i zgadza się, że zaadaptowaliśmy je do naszych potrzeb.
Wszyscy znaliśmy się nawzajem z tzw. niewidzialnej strefy przemysłu."
Oto artykuł z 1995 roku Dra Richard’a J Boylan’a „STARGATE PÓŁ WIEKU MILCZENIA W
SPRAWIE UFO”:
ZDARZENIE W ROSWELL
Rozwój wydarzeń wskazuje, iż w niedalekiej przyszłości może dojść do publicznego ujawnienia natury NOLi
260
www.mojeteorie.republika.pl
oraz realności istot pozaziemskich. Generalne Biuro Sprawozdawcze Stanów Zjednoczonych GAO (Generał
Accounting Office) pełniące rolę komisji dochodzeniowej Kongresu zakończyło dochodzenie w sprawie
ukrywania dokumentów na temat odnalezienia wraku NOLa w Roswell w roku 1947 oraz autopsji ciał istot
pozaziemskich. Zbadania tej sprawy zażądał kongresman z Nowego Meksyku Steven Schiff przy wsparciu
senator Dianę Feinstein.
28 lipca 1995 roku Schiff i Feinstein otrzymali od GAO raport poświęcony Roswell oraz innym katastrofom
NOLi, po czym Schiff przekazał go prasie.
W części poświęconej Roswell raport stwierdza, że kluczowe dokumenty wojskowe zostały zniszczone bez
czyjegokolwiek zezwolenia. Kongresman Schiff scharakteryzował je jako ―ważne" i stwierdził, że ―mogłyby one
dostarczyć więcej informacji". ―Wojsko nie potrafi wyjaśnić, kto i dlaczego je zniszczył" – powiedział i dodał,
że wyjaśnienia sił powietrznych ―nie pasują do stosowanych wówczas szczególnych środków ostrożności".
Według Schiffa dochodzenie GAO w sprawie Roswell wzbudziło zainteresowanie wielu członków Kongresu
USA. Ponieważ w jego trakcie przeprowadziło ono rozmowy z wieloma ludźmi i uzyskało informacje, które nie
znalazły się w raporcie, dojdzie zapewne do przesłuchań przed Kongresem.
Co z trzecim raportem sił powietrznych w sprawie Roswell? Czy ujrzy światło dzienne? Siły Powietrzne USA
opublikowały we wrześniu 1994 raport poświęcony katastrofie w Roswell, w którym przyznały, że przez 47 lat
okłamywały amerykańską opinię publiczną. Przyznały, że to, co zebrano w Roswell pod ochroną wojska, nie
było balonem meteorologicznym, lecz ―prawdopodobnie" balonem szpiegowskim wyposażonym w detektor do
wykrywania promieniowania z dużej wysokości (Projekt Mogul). 16 listopada 1995 roku wiarygodne źródło
poinformowało, że pewien wydział wywiadu sił powietrznych pracuje nad trzecim raportem w sprawie Roswell.
Jego fragmenty przedostały się do The New York Timesa i zawierają podobno informacje z tajnego dokumentu
USAF. Dowództwo sił powietrznych walczy teraz z tym przeciekiem, za którym kryją się przypuszczalnie
pracownicy wywiadu.
ZDALNA OBSERWACJA NOLI
Współpracownik miesięcznika UFO Richard Hali opublikował w nim w roku 1995 artykuł, w którym stwierdził,
że Centralna Agencja Wywiadowcza (CIA) zamierza ujawnić wkrótce historię swoich badań nad zjawiskiem
NOLi. Obecnie wygląda jednak na to, że uczyni to w sposób pośredni i do tego etapami.
Pierwszym etapem była depesza agencyjna ze stycznia 1996 roku stwierdzająca, że CIA od dziesięcioleci
wykorzystywała zdalnych obserwatorów (remote viewers) do obserwacji różnych celów interesujących wywiad,
takich jak choćby lokalizacja kryjówki Saddama Husajna podczas wojny w Zatoce Perskiej.
Drugim etapem była wydana w lutym tego roku (1995) książka Cosmic Voyage (Kosmiczna podróż) Courtneya
Browna, doktora nauk fizycznych i zarazem wyszkolonego przez armię zdalnego obserwatora. Brown ujawnia w
niej, ze zdalni obserwatorzy z Wywiadowczej Agencji Obrony (Defense Intelligence Agency; w skrócie DIA),
Agencji Bezpieczeństwa Narodowego (National Security Agency; w skrócie NSA) i Dowództwa Zabezpieczenia
Wywiadowczego Armii (Army's Intelligence Security Command; w skrócie INSCOM), tacy jak major Ed
Dames, generał William Stubbiebine oraz pułkownik John Alexandcr, rozszerzyli grupę śledzonych obiektów o
odwiedzające Ziemie istoty pozaziemskie, w tym rasę humanoidów z Marsa i wrzecionowate ―Szaraki".
Informator z Waszyngtonu, któremu nadałem przydomek "Głębokie Gardło" doniósł mi. ze major Dames,
nauczyciel dra Browna, przekazywał sprawozdania ze swoich obserwacji Kongresowi Stanów Zjednoczonych
od co najmniej dziesięciu lat. Owe relacje zawierały między innymi opisy zdarzeń z przyszłości, które oglądali
zdalni obserwatorzy.
Etap trzeci to mające nastąpić wkrótce długo oczekiwane oświadczenie DIA, NSA, INSCOM lub CIA, że zdalni
obserwatorzy zgromadzili wiele niezwykłych szczegółów dotyczących naszych gości z przestrzeni
pozaziemskiej.
GŁOS ZABIERA ASTRONAUTA GORDON COOPER
W kwietniu 1995 roku na konferencji w Arkansas, astronauta Gordon Cooper oznajmił, że w 1957 roku, w
czasie gdy był jeszcze oficerem sił powietrznych, podlegająca mu czteroosobowa ekipa filmowała test podwozia
samolotu w bazie sił powietrznych Edwards. W pewnym momencie przed obiektywami pracujących kamer z
nieba spłynął NOL i wylądował na wprost nich. Zaszokowani wojskowi operatorzy przekazali następnie ten film
dowództwu bazy. Gordon Cooper oglądał go osobiście. Zaraz potem dowództwo bazy przesłało go do
261
www.mojeteorie.republika.pl
Waszyngtonu. Od tego momentu wszelki słuch o nim zaginął.
Astronauta Cooper ma wkrótce wystąpić z tymi rewelacjami w dokumentalnym filmie telewizyjnym.
Współpracuje w tym celu z irlandzkim producentem filmowym Jackie Dunnem przygotowującym obszerny
materiał o NOLach dla pewnej kanadyjskiej wytwórni filmowej.
Cooper, były pułkownik sił powietrznych, udzielił również wywiadu Samowi Shermanowi z wytwórni
Independent-International Pictures Corporation przygotowującej film pod tytułem Beyond This Earth (Nie z tej
Ziemi), który ma być wyemitowany na początku 1996 roku. Stwierdził w nim między innymi, że ―pracował nad
napędem NOLi z osobą, która była w kontakcie z istotami pozaziemskimi i mogła dzięki temu zdobyć nieco
wiedzy na ten temat". Osoba ta zbudowała mały prototyp NOLa i tuż przed swoją śmiercią, dzięki finansowej
pomocy jednego z krajów arabskich, prowadziła doświadczenia z pięćdziesięciostopowym (piętnastometrowym)
modelem. Cooper wspomniał również o nie istniejącym już Centrum Zaawansowanych Technologii
prowadzącym badania nad jakimiś obcymi technologiami. Wspomniał też o jednym ze swoich przyjaciół, który
widział w Roswell ciała istot pozaziemskich.
KAMUFLAŻ NASA W SPRAWIE KSIĘŻYCA
W artykule opublikowanym w kwietniu 1995 roku przez byłego dyrektora ds. łączności NASA, Maurice'a
Chatelaina, znalazła się rewelacja mówiąca, że misja księżycowa Apollo znalazła na Srebrnym Globie kilka
―tajemniczych geometrycznych struktur nienaturalnego pochodzenia".
Donna Tietze, która pracowała w trakcie misji księżycowych Apollo jako technik ds. fotografii w Ośrodku
Kosmicznym NASA im. Johnsona w Houston, powiedziała 6 maja 1995 roku na antenie waszyngtońskiego
radia WOL-AM, że jej praca polegała na zamalowywaniu przy pomocy aerografu NOLi widniejących na
fotografiach wykonanych na Księżycu przed udostępnieniem ich przez NASA opinii publicznej. Inny były
astronauta, dr Brian O'Leary, złożył 18 września 1994 roku na Międzynarodowym Forum Nowej Nauki w
Fort Collins w Kolorado następujące oświadczenie:
“Przez blisko 50 lat rząd Stanów Zjednoczonych utrzymywał w tajemnicy przed opinią publiczną
informacje na temat NOLi i kontaktów z obcymi istotami". Beznamiętnym głosem stwierdził wprost:
“Jesteśmy w kontakcie z obcymi cywilizacjami..." Brak jakichkolwiek informacji na ten temat
skomentował następująco: “Ukrywanie informacji o NOLach i pozaziemskich cywilizacjach od co
najmniej 47 lat odbywa się prawdopodobnie pod dyktando elit z CIA, NSA, DIA i innych temu podobnych
organizacji. Okazuje się, że owa niewielka grupka potrafi bardzo dobrze utrzymywać wszystko w
tajemnicy... Ci, którzy badali bliżej tę bestię o głowie hydry, są głęboko przeświadczeni, że afery
Watergate czy Irangate przy tym Kosmicznym Watergate w sprawie NOLi, obcych istot, kontroli
umysłów, inżynierii genetycznej, darmowej energii, napędu antygrawitacyjnego to zaledwie przedszkolne
wprawki.
ROCKEFELLER l UFO
W roku 1993 Laurance Rockefeller, pasjonat zjawiska UFO, wspomagany przez swojego konsultanta do
sprawach NOLi, doktora filozofii i emerytowanego żołnierza Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych,
komandora Scotta Jonesa, niegdyś błyskotliwego oficera wywiadu, rozpoczął kampanię pod hasłem ―Inicjatywa
Białego Domu", która miała na celu nakłonienie ówczesnej administracji do szybkiego ujawnienia opinii
publicznej posiadanych przez rząd informacji na temat NOLi i wizyt istot pozaziemskich.
Rockefeller i Jones spotkali się w marcu 1993 roku z naukowym doradcą Clintona, drem Johnem Gibbonsem, i
przedstawili mu analityczną monografię ―Matrix of UFO Belief". 4 lutego 1994 roku.
Rockefeller ponownie spotkał się z drem Gibbonsem w Białym Domu. Jak podaje pewne wiarygodne źródło,
prezydent Clinton wyraził po nim wstępną zgodę na ―Inicjatywę Białego Domu", wskutek czego Gibbons
otrzymał zadanie dowiedzenia się wszystkiego, co się da, o NOLach.
Zadane niedawno w oparciu o Ustawę o Wolności Informacji i drowi Gibbonsowi pytanie ujawniło, że
prowadził on rozległą korespondencję poświęconą NOLom z Laurance'em Rockefellerem, drem Scottem
Jonesem, wysoko postawionymi osobami z sił powietrznych, byłym pracownikiem biura badań nad NOLami
rządu francuskiego (GEPAN), drem Jacques'iem Vallee, oraz byłym Sekretarzem Obrony, Melvinem Lairdem.
Sekretarz Obrony Laird jest również autorem listu (który widziałem na własne oczy) do obejmującego urząd w
administracji Clintona Sekretarza Obrony Lesa Aspina zawierającego propozycję wyjaśnienia kwestii NOLi. W
262
www.mojeteorie.republika.pl
kwietniu 1995 roku dr Jacques Vallee odbył rozmowę z naukowym doradcą Białego Domu drem Gibbonsem na
temat jego wiedzy o zjawisku NOLi.
W czasie weekendu w dniach 19-20 sierpnia 1995 roku Laurance Rockefeller podejmował prezydenta Clintona
na swoim ranczo w Grand Tetons w Wyoming. The New York Daily News napisał potem, że Rockefeller
naciskał na niego, aby rząd otworzył swoje archiwa dotyczące NOLi. Gazeta weszła w posiadanie listu
Laurance'a Rockefellera do drą Johna Gibbonsa, w którym Rockefeller stwierdzał, że rząd musi skończyć z
trwającym ponad 40 lat zaprzeczaniem w sprawie istnienia NOLi. Laurance Rockefeller sfinansował ostatnio
badania dotyczące aktywności NOLi, w których brali udział między innymi trzej byli astronauci. Jak się
powszechnie oczekuje, wyniki tych prac zostaną zaprezentowane Białemu Domowi na początku 1996 roku.
BIAŁY DOM
Objąwszy urząd prezydenta Carter podjął próbę ustalenia, co rząd wie o NOLach. Nie uzyskał jednak zgody na
dostęp do informacji znajdujących się w posiadaniu CIA. Ówczesny szef CIA, George Bush, powiedział mu, że
nie jest do tego uprawniony. Także prezydent Clinton nie jest zadowolony z materiału o NOLach dostarczonego
mu przez CIA, gdyż zawarte w nim dane pozostają w sprzeczności z informacjami zgromadzonymi niezależnie
przez jego naukowego doradcę, drą Jacka Gibbonsa.
Pewne źródło pozostające w kontakcie z Wydziałem ds. NOLi w Departamencie Nauki i Technologii CIA
utrzymuje, że prezydent Clinton nagrał już kilka alternatywnych wystąpień w sprawie obecności / wizyt NOLi i
istot pozaziemskich.
Dr Steven Greer, przewodniczący CSETI (Committee for the Stu-dy of Extra-Terrestial Intelligence – Komitet
ds. Badań Pozaziemskiej Inteligencji), również przygotował dwa raporty w sprawie NOLi dla drą Gibbonsa. Dr
Greer utrzymuje ponadto międzynarodowe kontakty z przywódcami rządów europejskich, próbując uzyskać ich
zgodę na wspólne międzynarodowe oświadczenie przyznające realność wizyt NOLi i istot pozaziemskich. Dr
Greer prowadzi tę akcję wspólnie z Marie Galbraith, dobrą przyjaciółką Laurance'a Rockefellera i żoną Evana
Galbraitha, ambasadora USA we Francji za czasów Reagana.
WZROST ODWIEDZIN NOLI?
W czasie odczytu wygłoszonego 5 czerwca 1995 roku dr Steven Greer ujawnił dalsze ustalenia. Jedna z
informacji, jakie otrzymał, mówi, ze ukryta głęboko w Górze Cheyenne w Kolorado stacja NORAD-u (North
American Air Defense Command – Dowództwo Obrony Powietrznej Ameryki Północnej) namierza każdego
roku około 500 ―szybkobiegaczy" (NOLi) wpadających do naszej atmosfery z głębi kosmosu.
Wiadomość ta znajduje potwierdzenie w podobnym raporcie dwóch inżynierów AeroJet, Lee Grahama i Rona
Regehra, którzy przedstawili badaczowi zjawiska NOLi, Donowi Eckerowi, dokumenty pokazujące, że system
satelitarny DSP zupełnie przypadkowo wykrywa NOLe wlatujące w ziemską atmosferę z przestrzeni kosmicznej
co najmniej dwa lub trzy razy w miesiącu.
Zdobywca Nagrody Pulitzera, dziennikarz Howard Blum, napisał, że za pośrednictwem swoich sięgających
głęboko w kosmos radarów NORAD wykrywa wiele NOLi.
Dr Greer rozmawiał z pewnym lekarzem, siostrzeńcem pilota, który w czasie drugiej wojny światowej został
skierowany razem z generałem Jimmym Doolittle'em przez prezydenta Harry'ego Trumana do wyjaśnienia
sprawy ―foo-fighterów". (―Foo-fightery" były unoszącymi się w powietrzu świecącymi kulami mniej więcej
metrowej średnicy, które często towarzyszyły w czasie drugiej wojny światowej samolotom obu walczących
stron. Ich natura oraz pochodzenie nigdy nie zostały oficjalnie wyjaśnione). Pilot ów zameldował później
Trumanowi, że foo-fightery istnieją naprawdę, nie są niemieckimi samolotami i najprawdopodobniej mają
pozaziemskie pochodzenie.
Dwa niezależne źródła wywiadowcze dostarczyły drowi Greerowi dane na temat finansowanych z Czarnych
Budżetów zakamuflowanych jednostek działających wewnątrz pewnych agencji wojskowych, które kierując
przeciw NOLom broń SDI zdołały w ciągu dwóch ostatnich lat strącić dwa NOLe. Jedno z tych źródeł, fizyk z
Biura Wywiadu Morskiego, powiedział, że zestrzelenie nie przejawiających wrogich zamiarów NOLi było
dziełem bezkarnych, aroganckich ―kowbojów", posługujących się ―niewyobrażalnymi technologiami" bez
jakiegokolwiek usprawiedliwienia.
263
www.mojeteorie.republika.pl
Whitley Strieber w swojej nowej książce Breakthrough (Przełom) pisze, że widział fragment dokumentu
potwierdzającego, że EG&G, korporacja, która związana jest ze Strefą 51, pracuje nad broniami wymierzonymi
przeciw istotom pozaziemskim.
Dr Greer utrzymuje, że czołowe postacie rządu, wojska i wywiadu, jak również międzynarodowi przywódcy są
―odcięci" od szczegółowych informacji na temat NOLi i nic nie wiedzą o wrogich działaniach wymierzonych
przeciw tym istotom.
Były starszy sierżant sztabowy SHAPE (wywiadu NATO), Robert Dean, ujawnił zawartość ściśle tajnego
raportu SHAPE z roku 1964. Dokument ów, zatytułowany Ocena, poświęcony był NOLom oraz istotom
pozaziemskim i stwierdzał między innymi, że NOLe to pozaziemskie statki kosmiczne i ze Ziemię odwiedzają
co najmniej cztery rasy istot pozaziemskich, które nie przejawiają wobec nas wrogich zamiarów i badają naszą
planetę od bardzo dawna.
Sierżant Dean oświadczył także, że w roku 1961 latający talerz wielkości piłkarskiego boiska rozbił się w
Niemczech w pobliżu miejscowości Timmensdorf. Wewnątrz znaleziono ciała dwunastu pozaziemskich
członków jego załogi. Ich krew nie była czerwona, lecz miała postać lepkiej zielonkawej cieczy.
Według Deana w roku 1989 dyskokształtny NOL o średnicy 100 jardów (91 m) przez ponad godzinę unosił się
nad siedzibą Dowództwa Obrony Powietrznej ZSRR.
W roku 1993 w Morzu Norweskim zaobserwowano kilka niezidentyfikowanych obiektów podwodnych
(NOPów). NOPy miały wielkość lotniskowca i poruszały się z niebywałą szybkością. W odpowiedzi NATO
zorganizowało w tamtym rejonie morskie manewry. Podczas ćwiczeń amerykański lotniskowiec / niszczyciel
zniknął z radarów innych okrętów i nie odnalazł się do dnia dzisiejszego.
Stosunkowo niedawno, bo 19 czerwca 1995 roku sześć myśliwców F-14 marynarki wojennej przechwyciło
NOLa nad Puerto Rico. Tamtejsi radioamatorzy nagrali rozmowy radiowe między odrzutowcami i wieżą
kontrolną. Żaden z tych myśliwców oraz ich pilotów nie wrócił już na lotniskowiec. Jak twierdzi Dean,
członkowie rządu są zdania, że mamy do czynienia z setkami pozaziemskich cywilizacji, zarówno
międzygalaktycznych, jak i międzywymiarowych. Już 10 lat temu NASA utworzyła naukowy komitet, który
doszedł do wniosku, że istnieje 10 miliardów planet posiadających inteligentne życie.
“STARGATE"
Sierżant Dean dotarł do 20 astronautów, byłych oficerów wywiadu oraz wojska, którzy uczestniczyli w
operacjach przejmowania szczątków rozbitych NOLi, w tym generałów i admirałów, gotowych przedstawić
komitetowi Kongresu swoją wiedzę na temat NOLi, pod warunkiem zwolnienia ich z przysięgi wojskowej
nakazującej im zachowanie tajemnicy. Zarejestrowane na taśmie wideo zeznania najważniejszych świadków
zostały zdeponowane w renomowanej firmie prawniczej w Waszyngtonie, gdzie ukryte w sejfie czekać będą na
publiczne przesłuchania.
Dean współpracuje z drem Stevenem Greerem w porozumieniu z Gordonem Cooperem oraz innymi
astronautami i wysokimi stopniem oficerami, a nawet pewnym generałem. Planują oni ujawnić wszystkie
posiadane przez siebie informacje na temat NOLi. Dr Greer i starszy sierżant sztabowy Dean wchodzą w skład
koalicji zwanej ―Stargate", która zbiera dowody na istnienie NOLi i istot pozaziemskich.
Grono świadków obejmuje nie tylko byłych oficerów wojskowych oraz wywiadu, którzy uczestniczyli w
przejmowaniu szczątków rozbitych NOLi bądź autopsjach istot pozaziemskich, ale także pilotów myśliwców,
generałów i astronautów, którzy widzieli NOLe z bliska, oglądali próbki pochodzącego z nich metalu, a także
wycinki tkanek istot pozaziemskich.
Ich plan przewiduje przedłożenie krótkiego dokumentu wraz z dowodami przywódcom świata, Narodom
Zjednoczonym, akademiom nauk i autorytetom religijnym. Pięć miesięcy po tym fakcie koalicja przedstawi te
materiały opinii publicznej. Dr Greer twierdzi, że zwrócił się o wsparcie do Białego Domu, Szefów Połączonych
Sztabów Pentagonu oraz ONZ i że nie spotkał się z ich strony z odmową.
17 sierpnia 1995 roku sierżant Robert Dean ogłosił rozpoczęcie obywatelskiej kampanii mającej wymóc na
Kongresie udzielenie immunitetu astronautom, oficerom wojska i wywiadu, którzy gotowi są wystąpić przed
264
www.mojeteorie.republika.pl
nim jako świadkowie w sprawie NOLi. Dean pozyskał pomoc politycznych strategów, którzy opracowali plan
wprowadzenia tematu NOLi do politycznej debaty w roku 1996. Kampania ta ma poparcie kilku senatorów oraz
członków Kongresu. Wszystkie te wysiłki mają na celu dotarcie do opinii publicznej z informacjami na temat
NOLi i istot pozaziemskich poprzez telewizyjną transmisję z przesłuchań w Kongresie.
21 października 1995 roku ludzie kierujący kluczowym komitetem Kongresu oznajmili, że jego przewodniczący
gotów jest przystać na publiczne przesłuchanie w sprawie NOLi, o ile uda mu się zebrać wiarygodny pod
względem naukowym zespół ekspertów. Stworzyłem taki zespół w ciągu czterech dni, co zapewne tak
zaskoczyło komitet, że do chwili obecnej nie wypowiedział się, czy przesłuchanie dojdzie do skutku. Czyżby
była to kolejna gołosłowna obietnica?
TESTOWANIE REAKCJI OPINII PUBLICZNEJ NA INFORMACJE NA TEMAT NOLI
Podczas weekendu w dniach 18-19 marca 1995 roku wytwórnia Disneya wyemitowała bez wcześniejszych
zapowiedzi film dokumentalny na temat zjawiska UFO. Nadano go w pięciu stanach: Connecticut, Tennessee,
Alabama, Floryda i Kalifornia. W tym zdumiewającym dokumencie wystąpił prezes wytwórni Michael Eisner,
który stawiając na szali reputację wytwórni, przedstawił szereg zdumiewających stwierdzeń:
• ―Ludzkość uczestniczy obecnie w najdonioślejszym wydarzeniu w swojej historii – rzeczywistym kontakcie z
inteligentnymi formami życia pochodzącymi z innych planet".
• ―Pochodzące z odległych galaktyk inteligentne formy życia dążą obecnie do otwartego kontaktu z ludzką rasą i
dzisiaj przedstawimy Państwu na to dowody".
• ―Spoza granic naszej percepcji inteligentne istoty wzywają ludzkość, aby dołączyła do galaktycznej
społeczności. Jest to zaproszenie zarówno cudowne, jak i przerażające".
• ―Obce statki zdają się przybywać falami i jeśli weźmie się pod uwagę kilka ostatnich lat, Ziemię nawiedziło
prawdziwe tsunami obserwacji".
• ―Już w roku 1947 zaczęły przybywać duże statki kierowane przez żywe istoty. Ich zaawansowana fizyka
pozwala przemierzać galaktykę i wchodzić w ziemską atmosferę ze zdumiewającą prędkością".
• ―Co najmniej jeden obcy pojazd uległ katastrofie i został przejęty do tajnych badań przez armię amerykańską".
• ―Tam [Roswell, Nowy Meksyk] naprawdę odkryto latający spodek z ciałami trzech pozaziemskich misjonarzy,
którzy nie przeżyli kolizji. Wrak oraz ich zwłoki zostały przejęte przez wojsko i zabrane do tajnych badań.
Prezydent Truman powołał tajny komitet badawczy pod nazwą Majestic Twelve, zaś rząd rozpoczął szeroko
zakrojoną kampanię dezinformacyjną".
• ―Dla pragnących zachować swoją władzę rządów kontakt z istotami pozaziemskimi to prawdziwy dynamit".
• ―Kiedy [Jimmy Carterj objął urząd prezydenta, jego współpracownicy usiłowali uzyskać dostęp do raportów z
oficjalnych badań kontaktów z obcymi istotami. Jak ilustruje to niniejsze pismo rządowe, istnieją pewne
tajemnice dotyczące bezpieczeństwa państwa, których nie obejmuje zwierzchność Białego Domu".
• ―W listopadzie 1975 roku wszystkie bazy SAC [Strategie Air Command – Dowództwo Lotnictwa
Strategicznego] w Stanach Zjednoczonych zostały odwiedzone przez NOLe".
• ―Wiele wskazuje na to, że najważniejsze postacie rządu, wojska i nauki ujawnią wkrótce niemal półwieczną
oficjalną dokumentację poświęconą spotkaniom z obcymi istotami na Ziemi".
• ―Z badań statystycznych wynika, że w ciągu najbliższych pięciu lat każdy z nas ma większą szansę przeżyć
kontakt z istotą pozaziemską niż wygrać w loterii stanowej".
• ―Większość Amerykanów chętnie odbyłaby podróż po kosmosie na pokładzie statku należącego do obcych
istot".
265
www.mojeteorie.republika.pl
Niektórzy badacze zjawiska UFO uważają, że ten puszczony ―ukradkiem" program wytwórni Disneya był testem
na to, jak opinia publiczna przyjmie prawdę na temat NOLi i fakt ukrywania tego wszystkiego przez lata przez
rząd.
FILM Z “AUTOPSJI" CIAŁA OBCEJ ISTOTY POCHODZĄCEJ Z KATASTROFY W ROSWELL
W piątek 5 maja 1995 roku brytyjski producent telewizyjny Ray Santiiii zorganizował konferencję prasową w
Muzeum Londyńskim, w czasie której oznajmił, że wszedł w posiadanie 14 rolek nakręconego przez wywiad
wojskowy szesnastomilimetrowego filmu ukazującego sceny z akcji przejmowania wraku NOLa prowadzonej
przez specjalne, tajne jednostki sił powietrznych oraz autopsje kilku ciał istot pozaziemskich.
Santilli oświadczył, iż odkupił je od Jacka Barnetta, osiemdziesięciodwuletniego operatora wojskowego, który
sporządził podobno na własny użytek kopię tajnego materiału, jaki nakręcił w Roswell w lipcu 1947 roku na
miejscu katastrofy NOLa. Christopher Cory, współpracownik Raya Santilliego, uważa, że w tej wersji coś nie
gra i że filmy trafiły w jego ręce w wyniku ―przecieku" z jakieś agencji wywiadowczej.
O tym, że film ten może rzeczywiście pochodzić ze źródeł wywiadu, zdają się świadczyć następujące dwa
zdarzenia. Przebywająca w Londynie delegacja tajwańskich badaczy zjawiska UFO po obejrzeniu w czerwcu
1995 roku tego filmu stwierdziła, że dwa lata wcześniej (1993) otrzymali kopię tego samego nagrania z CIA w
zamian za swoje filmy o NOLach. Po drugie, były żołnierz wywiadu lotnictwa, sierżant Dick Doty, utrzymuje,
że widział ten materiał z Roswell jakiś czas temu w Narodowym Laboratorium w Los Alamos w stanie Nowy
Meksyk.
28 czerwca 1995 roku grupa 19 senatorów i kongresmanów, w tym Steven Schiff, miała okazję obejrzeć na
swoje żądanie film z autopsji istot pozaziemskich.
Dwa miesiące później, 28 sierpnia 1995 roku, liczne stacje telewizje na całym świecie nadały specjalny program
dokumentalny zatytułowany "Alien Autopsy: Fact or Fiction?"1 Pokazana w nim posiadająca sześć palców i
mierząca pięć do sześciu stóp (1,5-1,8 m) wzrostu istota pochodziła z innej rasy niż czteropalczasta, wysoka na
trzy i pół stopy (1,05 m) istota przedstawiona na innej rolce będącej w posiadaniu Raya Santiiiiego. Różnice te
sugerują, że oba filmy mogą dotyczyć różnych katastrof NOLi, które mogły mieć miejsce w innym czasie niż
katastrofa w Roswell.
Przytoczone niezgodności mogą sugerować wyrafinowaną, negatywną akcję dezinformacyjną prowadzoną przez
wywiad w celu odwrócenia uwagi od szybko narastającej liczby znajdujących się w rękach cywilnych dowodów
związanych z katastrofą NOLa w Roswell w roku 1947.
Inna ewentualność, to jeszcze bardziej wyrafinowana, pozytywna akcja dezinformacyjna, w której nakręcone w
różnym czasie przez wywiad wojskowy ujęcia z miejsc katastrof NOLi wrzucone są do jednego worka z
napisem ―Roswell". Widz musi wykazać się nie lada bystrością umysłu, aby wyłapać autentyczne sekwencje z
Roswell, zaś niedowiarek znajdzie w tym materiale potwierdzenie, że Roswell jest fikcją, gdyż bez trudu
dopatrzy się w nim wielu niezgodności, które nijak nie przystają do tego, co już ustalono w tej sprawie.
Ten dwudziestominutowy fragment nakręcony na taśmie o dużej ziarnistości przedstawia scenę z autopsji
przeprowadzanej w jakimś dobrze oświetlonym miejscu. Jest to podobno druga z trzech autopsji utrwalonych na
różnych rolkach. Na filmie widać troje ludzi w szpitalnym otoczeniu. Dwaj mają na sobie białe kombinezony
―typu przeciwpromiennego" (izolacja biologiczna), trzeci natomiast obserwuje ich zza szklanej przegrody.
Ludzie w kombinezonach krzątają się przy ciele humanoidalnej istoty rozciągniętym na czarnej płycie. Jej
wzrost można oszacować na pięć do sześciu stóp (1,5-1,8 m). Jej głowa jest większa od ludzkiej i inaczej
ukształtowana. Najbardziej rzucająca się w oczy jest duża wypukłość z tylu czaszki. Istota ma duże, czarne oczy
i rozdęty brzuch, być może z powodu zaczątków rozkładu. Jej kończyny mają po sześć palców, a jedna z nóg
została zwęglona, zapewne podczas katastrofy. Na głowie oraz pod pachami nie ma owłosienia, nie widać też
zarysu żeber. Jej uszy oraz nos są małe, wręcz szczątkowe w porównaniu z ludzkimi; brak zębów i warg. Uszy
osadzone są niezwykle nisko, poniżej stawu szczękowego. Brak pępka i piersi, mimo iż budowa dolnych partii
ciała sugeruje obecność żeńskich organów płciowych. Część badaczy uważa, że są to zwłoki hybrydy obcej
istoty i człowieka, gdyż obecność genitaliów nie pasuje do istot pozaziemskich, natomiast brak piersi nie pasuje
do ludzi.
266
www.mojeteorie.republika.pl
Inny fragment filmu, oglądany wcześniej przez Philipa Mantle'a z Brytyjskiego Towarzystwo ds. Badań NOLi
(British UFO Research Association; w skrócie BUFORA), przedstawia autopsję istoty mierzącej trzy i pół do
czterech stóp (1,05-1,20 m) wzrostu, której górne kończyny mają po cztery palce. Firma Kodak po zbadaniu
próbki filmu stwierdziła, ze pochodzi on z roku 1947.
PRZYGOTOWANIA DO KONTAKTU
W dniach 27-29 maja w hotelu Sheraton w Waszyngtonie odbyła się prestiżowa konferencja, której celem było
zastanowienie się nad odpowiedzią na pytanie, jak powinna zachować się Ziemi, gdyby okazało się, ze
odwiedzają nas przedstawiciele obcych cywilizacji. Konferencja ta, którą nazwano ―Kiedy spotykają się
kosmiczne kultury", zgromadziła naukowców, przywódców rządów, badaczy, wojskowych, dziennikarzy i
duchownych. To ogólnoświatowe spotkanie na wysokim szczeblu udowodniło, że środowiska polityczne,
naukowe oraz dziennikarskie są świadome i akceptują realność przygotowań do kontaktu z istotami
pozaziemskimi, co znalazło odzwierciedlenie w szeregu porywających wypowiedzi.
John L. Petersen, specjalista ds. bezpieczeństwa narodowego Instytutu Ariingtona, przyrównał obecny ruch
społeczny i kulturalny obejmujący dramatyczny przełom w zakresie źródeł energii oraz kontakt z istotami
pozaziemskimi i ich technologią do przejścia ze Średniowiecza w Odrodzenie.
Antropolog i dziennikarz, Michael Hesemann, kontakt z istotami pozaziemskimi przyrównał do rewolucji kopernikańskiej. W swoim raporcie stwierdził ponadto, że poświęcone NOLom archiwa sowieckiego KGB stały się
powszechnie dostępne. Można się z nich na przykład dowiedzieć, ze w roku 1989 NOL przez dwie godziny
krążył nad sowieckim magazynem broni jądrowej, aż w końcu został stamtąd przepędzony przez myśliwiec
MiG.
Psychiatra z Harvardu, dr John Mack, wystąpił z niezwykle interesującym wywiadem nagranym kamerą wideo,
jaki przeprowadził z czwartoklasistami z Południowej Afryki, którzy byli świadkami lądowania NOLa na skraju
boiska. Z pojazdu wyszło kilka istot, a jedna z nich zbliżyła się na 9 stóp (2,7 m) do stojącej obok dziewczynki.
Dziennikarka Washington Post, Ruth Montgomery wyznała, że w wielu rozmowach prowadzonych z
przedstawicielami wojska często uzyskiwała potwierdzenie istnienia NOLi.
Jaime Maussan, producent meksykańskiego telewizyjnego programu dokumentalnego Sześćdziesiąt minut,
zaprezentował długie ujęcia nagrane kamerami wideo przedstawiające NOLe unoszące się nad różnymi
meksykańskimi miastami. Przedstawiają one zarówno pojedyncze pojazdy, jak i ich całe flotylle, a nawet
pionową kolumnę NOLi wewnątrz pola przezroczystej plazmy(?). Najciekawszy z nich ukazuje NOLa
sfilmowanego nocą, unoszącego się tuż nad ziemią. Potem przed kamerą pojawia się modliszkowata istota
pozaziemska.
Wybitny znawca kultury sumeryjskiej, Zecharia Sitchin, zaprezentował zaczerpnięte ze starożytnych tabliczek
dowody na to, że istoty pozaziemskie już w zamierzchłej przeszłości kontaktowały się z naszymi przodkami.
Organizator tej konferencji, dr Scott Jones, udostępnił czołowym postaciom Kongresu oraz Białego Domu
zapisaną na taśmie wideo relację z jej przebiegu, aby również inni politycy mogli się przekonać, że
przedstawiciele środowisk naukowych, akademickich i dziennikarskich są dobrze poinformowani, a także
akceptują realność istnienia NOLi i istot pozaziemskich. Scott Jones rozesłał ostatnio do wszystkich członków
Kongresu materiał poświęcony świadomości oraz postawom, jakie budzą w ludziach NOLe.
TAJNY RZĄD?
13 kwietnia 1995 roku lekarz rodzinny Jesse Marcel jr odbył pewną rozmowę w Helen w stanie Montana. Dr
Marcel jest synem oficera wywiadu sił powietrznych, który w roku 1947 był obecny na miejscu katastrofy NOLa
w pobliżu Roswell. W roku 1991 dr Marcel został zaproszony do Waszyngtonu przez Dicka D'Amato,
specjalistę ds. bezpieczeństwa narodowego u senatora Roberta Byrda, członka Rady Bezpieczeństwa
Narodowego. Dick D'Amato nalegał, aby dr Marcel spotkał się z nim w jakimś ―bezpiecznym miejscu". Dr
Marcel zaprotestował, twierdząc, że ―nie ma do powiedzenia nic więcej ponad to, co już powiedział". D'Amato
nie dawał jednak za wygraną i przekonywał go, że muszą omówić kilka kwestii.
D'Amato potwierdził, że w pobliżu Roswell doszło do katastrofy pojazdu z obcymi istotami na pokładzie. Dr
Marcel po raz pierwszy usłyszał wówczas, jak związany z rządem człowiek mówi otwarcie o katastrofie NOLa.
267
www.mojeteorie.republika.pl
Zapytany o to, gdzie znajduje się teraz jego wrak, D'Amato odrzekł: ―My [Rada Bezpieczeństwa Narodowego]
nie wiemy tego". Następnie dodał, że informacja o realności NOLi powinna być od dawna rozpowszechniona,
lecz niewiarygodnie silne ―czarne ramię" rządu wciąż utrzymuje wszystko w tajemnicy, przeznaczając na to
nielegalnie wielkie pieniądze. D'Amato zapewnił drą Marcela, że Rada Bezpieczeństwa Narodowego próbuje
ustalić, kto należy do tej grupy, i wyjaśnić, dlaczego tak bardzo zależy im na zachowaniu wszystkiego w
tajemnicy.
Badacz zjawiska UFO Stanton Friedman potwierdza przebieg tego spotkania z D'Amato, jako że sam w nim
uczestniczył. Badacz Timothy Good również spotykał się z Dickiem D'Amato na poufnych rozmowach w
Londynie i Waszyngtonie. Good potwierdził jego słowa, a szczegóły obu spotkań wraz z ich implikacjami
zamierza przedstawić w swojej następnej książce.
Poczytny londyński dziennik The Mail podał 2 lipca 1995 roku informację o rezygnacji Nicka Pope'a, szefa
Sekretariatu Biura Raportów Specjalnych Sztabu Sił Powietrznych w Ministerstwie Obrony, dodając, że
oświadczył on publicznie, iż wierzy w istnienie NOLi i że w czasie swojej pracy w Ministerstwie Obrony
widział wiele oficjalnych raportów na ten temat.
NOLE A SPRAWA WYBORÓW PREZYDENCKICH W STANACH ZJEDNOCZONYCH
Biorąc pod uwagę różnorakie naciski w sprawie uznania realności zjawiska NOLi oraz wymogi polityki w roku
wyborów prezydenckich, dobrze by było, aby kongresman Phil Graham i senator Bob Dole przygotowali się na
to, że organizatorzy kampanii na rzecz reelekcji prezydenta demokraty zechcą być może sięgnąć po
bezprecedensową ―październikową niespodziankę". Mając to na uwadze, badacz zjawiska NOLi Dań Smith
rozpoczął rozmowy ze sztabami wyborczymi Dole'a i Grahama, oferując im usługi z zakresu informacji na temat
NOLi, aby nie dali się zaskoczyć w przypadku, gdyby ten temat wypłynął w czasie kampanii prezydenckiej w
1996 roku. Dobrze poinformowane źródła donoszą, że krajowe komitety tak Demokratów, jak i Republikanów
próbują dokonać oceny, czy NOLe, a zwłaszcza utrzymywanie przez rząd tajemnicy w tej sprawie, mogą stać się
ważnym tematem nadchodzącego sezonu politycznego. Najwyraźniej nie chcąc dać się zaskoczyć zwolennikom
ujawnienia informacji na temat NOLi przewodniczący Republikanów, Hailee Barbour, a także inne czołowe
postacie tej partii, kontaktowali się ostatnio z różnymi astronautami i wypytywali ich o NOLe.
Krajowy Komitet Demokratów rozważa możliwość umieszczenie co najmniej jednego pytania dotyczącego
NOLi w ogólnokrajowym kwestionariuszu szykowanym na następne wybory.
Obie największe partie zdają sobie sprawę z tego, że kwestię NOLi może podnieść także kandydat trzeciej partii,
ku zakłopotaniu Republikanów oraz Demokratów. Powszechnie wiadomo, że Ross Perot podczas kampanii
prezydenckiej w roku 1992 podejmował wiele nieoficjalnych prób zdobycia informacji na temat NOLi.
Być może zresztą kampania z udziałem NOLi już się rozpoczęła. W ciągu tygodnia, licząc od 17 września 1995
roku, dwie osobistości na szczeblu państwowym napomknęły już o NOLach. Zapytany o NOLe były prezydent
Jimmy Carter opowiedział jak to dyrektor CIA posłużył się człowiekiem o niezwykłych zdolnościach
psychicznych w celu odnalezienia strąconego tajnego samolotu. Była to zawoalowana uwaga na temat praktyk
agencji wywiadowczych, które wykorzystują takich ludzi do badań nad NOLami oraz pozaziemskimi istotami.
Natomiast kandydat na prezydenta Bob Dole, wypowiadając się lekceważąco o polityce ekonomicznej
prezydenta Clintona (wyższy niż dwuprocentowy wzrost gospodarczy jest niemożliwy bez inflacji), użył
porównania ―To tak, jakby siły powietrzne stwierdziły, ze NOLe nie istnieją"
INDIAŃSKA STARSZYZNA NAWOŁUJE DO UJAWNIENIA INFORMACJI O OBCYCH ISTOTACH
Duchowi przywódcy rodowitej ludności amerykańskiej odbierają przekazy mówiące, ze nadszedł czas, aby
ujawnić białemu człowiekowi tajemnicę – przekazywaną ustnie od stuleci indiańską tradycję mówiącą o
odwiedzinach istot pozaziemskich Podczas tych wizyt obcy przybysze uczyli Indian pożytecznych rzeczy i
uzdrawiali niektórych chorych Obecny duchowy przywódca rodowitych Amerykanów zamierza zgromadzić w
połowie czerwca 1996 roku opiekunów Ołtarza Gwiezdnego Narodu z plemion Północnej, Centralnej i
Południowej Ameryki Zamierza zaprosić także niektórych ekspertów od istot pozaziemskich, aby mogli
podzielić się swoją wiedzą we wspólnym kręgu
Istoty pozaziemskie wydają się szykować ze swojej strony złożony z czterech elementów plan obliczony na
ujawnienie swojej obecności
• Element l polega na zwiększeniu częstotliwości i otwartości pojawiania się NOLi Peter Davenport, dyrektor
268
www.mojeteorie.republika.pl
Narodowego Centrum Zgłaszania Obserwacji UFO, stwierdził, ze na początku lipca Centrum zostało zasypane
lawiną raportów Co więcej, coraz częściej pojawiają się wśród nich doniesienia mówiące o jednoczesnej
obserwacji wielu NOLi rożnego typu
• Element 2 to rosnąca liczba osób, które doświadczyły bliskiego spotkania i opowiedziały o swoich przeżyciach
psychoterapeutom, badaczom lub znajomym Wielu zawodowych badaczy i terapeutów odnotowało wyraźny
wzrost ilości relacji ze spotkań z istotami pozaziemskimi
• Element 3 to silne poczucie misji doświadczane przez osoby, które przeżyły kontakt z załogantami NOLi, a
także badaczy starających się dotrzeć do opinii publicznej z informacjami mówiącymi o obecności istot
pozaziemskich Raporty napływające z całego kraju potwierdzają powszechność tego zjawiska
• Element 4 to zmiana postawy wielu przywódców rządowych lub innych wpływowych organizacji dających
przyzwolenie na ujawnienie b4dz przecieki informacji na temat NOLi Liczne przykłady tej wielkiej otwartości
zostały przytoczone w niniejszym raporcie
Rok 1995 charakteryzuje się wzrostem liczby raportów w sprawie obserwacji NOLi i istot pozaziemskich.
9 lipca w pobliżu Vcrsdilles w stanie Missouri dwóch oficerów lotnictwa oraz kilkunastu innych świadków
widziało pięć bardzo dużych NOLi – jeden trójkąt i cztery dyski – z których każdy był wielkości boiska
piłkarskiego NOLe wisiały nad pustym polem, po którym poruszało się od 20 do 25 obcych istot Wśród nich
można było rozróżnić przed stawicieli trzech rożnych ras niskie osobniki o purpurowej skórze i wielkich uszach,
świetliste istoty oraz humanoidy w kombinezonach.
6 sierpnia wiele osób widziało skupisko NOLi nad Bakersficld w Kalifornu Wzmianka o tym zdarzeniu ukażą łd
się w miejscowej gazecie.
7 września po południu srebrzystoszary NOL w kształcie cygara zbliżony rozmiarami do niewielkiego samolotu
wyła dował w bezpośrednim S4Siedztwie podziemnych obiektów Federalnej Agencji Szybkiego Reagowania
(Federal Emer-gency Management Agency, w skrócie FEMA) w Seattie.
20 września dwaj policjanci z Blackshear w Georgii zatelefonowali pod numer 911, aby zameldować o przelocie
sześciu do ośmiu NOLi Jeden z nich stwierdził, ze jego samochód został podniesiony w gorę przez NOLa Po
otrzymaniu tej wiadomości zastępca dyrektora policji stanowej wyszedł na zewnątrz i ujrzał na niebie oświetlone
NOLe rożnych typów Był wśród nich model sportowy, pojazd w kształcie cygara, klina oraz piłki do futbolu,
który zmienił barwę na krwistoczerwoną, latający dysk wysyłający w stronę ziemi zielony promień oraz NOL
typu ―Adamskiego" z trzema kulistymi wypukłościami na spłaszczonej dolnej części
21 września w Salina w Kansas lecący awionetką dwaj policjanci zauważyli grupę NOLi, które uwiecznili
kamerą wideo
22 września w Redmond na przedmieściach Seattie dwie kobiety, z których jedna była zawodowym
astronomem, spostrzegły lecące w szyku nieznane pojazdy z pulsującymi czerwonymi światłami
Na początku listopada w programie telewizyjnym Sigh-tings (Obserwacje) zaprezentowano nagrane kamerą
wideo ujęcie przedstawiające dużego NOLa w kształcie cygara, który przelatywał w biały dzień z dużą
szybkością nad Salida w Kolorado
11 czerwca 1995 roku nad główna siedzibą CIA w Lang-ley zawisł NOL, co zostało odnotowane w wychodzącej
w McLean w Wirginii lokalnej gazecie oraz w The Washington Post NOL oświetlił budynki jasnym światłem,
po czym odleciał na północ w kierunku Great Falls, gdzie znajduje się dom Rona Pandolphiego, kierującego
wydziałem NOLi CIA Czyżby istoty pozaziemskie próbowały powiedzieć mu ―Już czas"?
Dr Richard J Boylan
O autorze:
Dr Richard J Boylan jest
naukowcem behawiorystą, emerytowanym nauczycielem akademickim,
certyfikowanym klinicznym hipnoterapeutą i badaczem spotkań istot pozaziemskich z ludźmi.
269
www.mojeteorie.republika.pl
Jest także psychologiem klinicznym w Sacramento w Kaliforni. Zjawiskiem NOLi interesuje się od roku 1947,
zaś od roku 1989 zaczął przeprowadzać wywiady z osobami, które miały kontakt z istotami pozaziemskimi Od
końca 1991 roku prowadzi trwające do chwili obecnej badania spotkań istot pozaziemskich z ludźmi Jest
autorem dwóch książek Extraterrestial Contact and Human Responses (Kontakt z istotami pozaziemskimi i
ludzkie reakqe, 1992) oraz Close Extraterrestial Encounters Positive Expenences with Mysterious Visitors
(Bliskie spotkania z istotami pozaziemskimi – pozytywne przeżycia związane z tajemniczymi gośćmi 1994) – a
także licznych artykułów Jest założycielem Akademii Klinicznych Terapeutów Bliskich Spotkań (Academy of
Clinical Ciose Encounter Therapists, w skrócie ACCET) Prowadzi szkolenia dla zawodowych terapeutów
przekazując im specjalistyczne wskazówki na temat sposobu postępowania z ludźmi którzy przeżyli kontakt z
istotami pozaziemskimi.
Dr Richard Boylan
Sacramento, CA USA Richard Boylan, Ph.D., LLC, Post Office Box 22310, Sacramento,
California 95822, United States of America. Phone: (916) 422-7400 (PDT)
E-mail: [email protected]
Strona internetowa: http://www.drboylan.com
Oznaki spotkania z UFO wg Richard’a J. Boylan’a, Ph.D
20 oznak możliwego (ewentualnego) bliskiego spotkania z istotami pozaziemskimi:
1. Nie wyjaśniony uporczywy lęk lub niepokój po doświadczeniu wydarzenia, które nie
można w zwykły sposób wyjaśnić.
2. Silna reakcja lękowa w czasie konfrontacji z obiektami (przedmiotami), zdjęciami,
opowiadaniami, filmami itp., które są kojarzone z pozaziemskimi bliskimi spotkaniami (z
ET).
3. Uporczywa bezsenność po bardzo niezwykłym wydarzeniu i-lub koszmary na tematy:
UFO, ET czy bliskich spotkań.
4. Wielokrotne codzienne myślenie lub codzienne marzenie, czy też nadzwyczaj wyraziste
„sny‖ o UFO, ET czy bliskich spotkaniach.
5. Obsesyjne (jakby przymusowe) zachowanie skupiające się na UFO lub ET, takie jak
czytanie wielkiej ilości dostępnych materiałów dotyczących UFO.
6. Niewyjaśniony zły humor i drażliwość po (doświadczeniu) niezwykłego incydentu
związanego z UFO.
7. Oznaki cielesne lub znaki charakteryzujące bliskie spotkanie z istotami pozaziemskimi.
8. Doświadczenie nie dającego się normalnie wyjaśnić okresu zagubionego („brakującego‖)
czasu w związku z niezwykłym incydentem.
9. Nagle występujące napady (napływy) społecznego niedostosowania.
10. Doświadczanie nowej kosmicznej świadomości i perspektywy, która często przerywa
(rozbija) zwykłe (codzienne) ludzkie myślenie.
11. Nagłe odczucie pokrewieństwa przez kogoś, kto osobiście (naocznie) doświadczył
270
www.mojeteorie.republika.pl
spotkania z ET lub czytał o tym, lub odczucie przyciągania do istot pozaziemskich jak do
kogoś znajomego (jak do rodziny).
12. Posiadanie poczucia możliwości odbioru telepatycznych przekazów od ET lub
wielokrotne doznawanie błyskotliwych (wskazujących na posiadanie talentu) intuicji.
13. Posiadanie poczucia kosmicznej wspólnoty w jednym umyśle wraz z istotami
pozaziemskimi.
14. Zauważenie wystąpienia zdolności psychicznych, czy, gdy już istnieją, dostrzeżenie
znaczącego wzrostu tych zdolności.
15. Poczucie przyciągania do duchowych czy religijnych praktyk, które opierają się na
(wierze) w zamieszkiwanie Najwyższego Źródła w całej Naturze i - w rezultacie – na
doniosłości (znaczeniu) poszanowania wszystkich form życia jako nam pokrewnych.
16. Wykazywanie tęsknoty do pozaziemskiego osobnika, z którym dana osoba (on/ona) czuje,
że miała poprzednio jakiś kontakt.
17. Posiadanie obsesyjnego poczucia misji (nabytego podczas bliskiego spotkania), które
może być wyraźnie pojęte lub nie, a najczęściej jest stłumione w nieświadomym umyśle.
18. Posiadanie silnego „pociągu‖ do podróżowania do specyficznego miejsca, bardziej po to,
aby udowodnić sobie, że bliskie spotkanie jest niedostępne niż z nieznanych powodów (które
doprowadzą do bliskiego spotkania).
19. Posiadanie poczucia częściowego pozaziemskiego dziedzictwa, bardziej by mieć dostęp
do pozaziemskiej perspektywy dla ziemskiej sytuacji (położenia), niż by posiadać poczucie
częściowo podzielanego genetycznego dziedzictwa z pewnymi pozaziemskimi istotami lub by
mieć w jakiś sposób istotę pozaziemską jako jednego z biologicznych rodziców, czy też by
posiadać poczucie urodzenia się gdzieś indziej (pochodzenia skądinąd).
20. Posiadanie poczucia, że własne przeznaczenie jest wraz z ET gdzieś w galaktyce, czy
„pociągu‖, by podążać do własnego ostatecznego domu, którym jest pozaziemska planeta
pokazana komuś przez ET.
Fakty dotyczące zjawiska UFO
A oto koronny dowód potwierdzający, że jednak coś lata w
bliskiej nam przestrzeni kosmicznej dostarczony mimowolnie
przez z NASA:
Tether Incident STS 75
NASA w 1996 roku przeprowadzała eksperyment na orbicie okołoziemskiej, który miał na
celu pozyskanie nowych źródeł energii. Polegało to na umieszczeniu na orbicie satelity z
długim na 12 mil kablem, który drugim końcem miał być bliżej ziemi. Różnica w polu
271
www.mojeteorie.republika.pl
magnetycznym ziemi powodowała przepływ prądu elektrycznego, lecz nie sądzono że będzie
można wykrzesać aż tak duże napięcie rzędu kilku milionów Woltów. Na skutek przepięcia
kabel ten w raz satelitą odleciał od promu Columbia co zostało sfilmowane przez kamery
NASA. Na poniższych filmikach można zauważyć taką podłużną kreskę i jest to właśnie
tether [ang. uwięź] - przewód łączący satelitę z wahadłowcem, który po rozciągnięciu na
długość ponad 19 km (12 mil) zerwał się i zaczął się szybko oddalać wraz z satelitą.
Odległość między satelitą i promem Columbia jest podana dwukrotnie:
90 mil morskich (167 km)
100 mil morskich (185 km)
Tether w rzeczywistości jest bardzo cienki, choć wygląda na szeroki, gdyż wytworzył wokół
siebie pole świecące jakimś fluorescencyjnym światłem.
Niektóre obiekty są w stanie pokonać odległość równą długości kabla w czasie pół sekundy,
czyli mnożąc 19 km przez 2x(3600 sek). wyjdzie nam prędkość ok. 140.000 km/h. Niektórzy
wyliczyli, że obiekty znajdują się setki kilometrów za tetherem więc mogą poruszać się z
prędkością 400 km/s (1,5 mln km/s) - 50x szybciej od wahadłowca.
Tajemnicze okrągłe obiekty nie mogą być niczym na obiektywie lub tuż przed
obiektywem, gdyż wyraźnie widać, że znajdują się za tetherem. Gdyby były to małe
rozmyte śmieci, to znajdowałyby się przed tetherem. Poza tym śmieci nie zmieniają
kierunku i prędkości. Na tym nagraniu nie widać tego wyraźnie, ale na innych
nagraniach widać m. in.:
1) obiekt poruszający się na skraju atmosfery ziemskiej z prędkością ok. 400 km/s (50
razy szybciej niż wahadłowiec),
2) obiekty poruszające się z bardzo dużą prędkością zmieniające kierunek lotu w
ułamku sekundy nawet o kilkadziesiąt stopni,
3) obiekty przyspieszające niewyobrażalnie szybko a także inne ciekawe zjawiska.
W drugim i trzecim przypadku mowa o gigantycznych przeciążeniach rzędu nawet dziesiątek
tysięcy G, których nie wytrzymałoby żadne znane nam urządzenie, o żywych istotach nie
wspominając.
Wobec powyższych faktów wciskanie przez NASA historyjek o kryształkach lodu,
spadających gwiazdach itp. jest robieniem z nas idiotów.
David Sereda wyliczył, że te okrągłe pulsujące obiekty miały średnicę minimum 3-4 mile
(6-7km), ponieważ obiekty te wyraźnie były za tetherem i znając długość tego kabla
łatwo można było wyliczyć minimalną średnicę tych obiektów. Założono że były one nie
daleko za tetherem i w takim wypadku ich średnica była wielkości średniego miasta na ziemi.
Lecz gdyby te obiekty były znacznie dalej to można już tylko spekulować o ich wielkości.
Oto filmik:
272
www.mojeteorie.republika.pl
STS- 75, Tether Incident. [PL]
Jak działają te pojazdy UFO? w kolejnym filmiku David przedstawił efekt kanadyjskiego
naukowca Hutchisona, który na podstawie badań Nicolasa Tesli uzyskał w swoim
laboratorium efekt zakłócający ziemską grawitację. Użył do tego Cewki Tesli i Generatora
Fal Wysokich Częstotliwości co wpływa na strukturę molekularną badanych przedmiotów i
zaczynają one lewitować tracąc swoją wagę. To daje całkiem nowe możliwości podróży gdyż
można użyć znacznie mniej energii do rozpędzania statków kosmicznych. Wszystko na to
wskazuje, że obce inteligentne cywilizacje potrafią już budować takie pojazdy i
wykorzystywać je do podróży międzygwiezdnych. David tłumaczy także dlaczego widoczne
obiekty pulsują. Należy tu zaznaczyć że filmik nakręcony przez NASA sporządzony był
kamerą w widmie UV (termowizyjną) więc nie były by one widoczne dla ludzkiego oka.
Efekt pulsowania najprawdopodobniej spowodowany był użyciem pola magnetycznego
które wytworzył Hutchison a obiekty te ważyły mniej niż foton. Wszystko wskazuje na
to, że kamera ta uchwyciła tzw. wyładowanie koronowe.
W warunkach ziemskich jest to proces, w którym prąd zaczyna płynąć w neutralnym płynie,
zwykle powietrzu z elektrody ulotowej podłączonej do wysokiego napięcia. Ruch ładunków
jest możliwy dzięki jonizacji ośrodka, powodującej wytwarzanie plazmy wokół elektrody.
Powstające jony unoszą ładunek elektryczny do obszaru niższego potencjału otaczającego
elektrodę zbiorczą lub rekombinują tworząc ponownie neutralne atomy. Skoro kamera ta
uchwyciła taki obraz to niewątpliwie coś tam musiało być fizycznego i to w dodatku coś
przeogromnego!
The Hutchison Effect (antigravity) (ang)
UFO w podczerwieni - czyli jak sfilmować UFO
Unbelievable Night Vision Ufo Events!!!
David Sereda explains Ufos over Africa (ang)
Wielu ludzi, którzy widzieli UFO, raportują że byli świadkami blasku o jasnych kolorach,
czasem nawet widzieli pioruny strzelające od tych statków. Pojazdy UFO często świecą na
fioletowo, zielono, pomarańczowo lub czerwono. Dlaczego tak się dzieje? Według ufologów
energia elektryczna pod wysokim napięciem może spowodować, iż powietrze wokół
zelektryfikowanych urządzeń może świecić różnymi kolorami, wszystko w zależy od
jakiego rodzaju gazy atmosferyczne są wokół statku powietrznego (w podobny sposób
działają świetlówki). Dzięki tym różnym kolorom mogli rozpoznać jakiego rodzaju napęd
może napędzać te pojazdy. Doszli również do wniosku że jest to bardzo zaawansowana
technologia, ale nie aż tak bardzo, że nie udałoby się nam ludziom zbudować podobnie
działające urządzenia.
Jeśli weźmiemy pod uwagę te wszystkie wskazówki dotyczące wysokiego napięcia i dodamy
je razem trafiamy na pewną bardzo interesującą tezę. Cała materia we wszechświecie składa
się z ładunków elektrycznych tj. neutronów protonów i elektronów itd. Każdy atom ma
273
www.mojeteorie.republika.pl
swoją własną częstotliwość drgań, w których te ładunki elektryczne utrzymywane są w
nieskończoność na orbicie elektrycznie naładowanego jądra. Wygląda na to jakby nasz
wszechświat działał jako mikro perpetuum mobile. Ciekawe jest to, że Nicola Tesla ok
100 lat temu wiedział doskonale o tych zależnościach i mówił o statkach powietrznych
cięższych od powietrza i bez skrzydeł! Mówił, że jakbyście ujrzeli taki statek to nigdy nie
podejrzewalibyście, że może on się wzbić w powietrze i latać w każdym kierunku i na
dowolnej wysokości będący odporny na wszelakie warunki atmosferyczne. Dużo na ten
temat mówi również fizyk Nassim Haramein w swoich wykładach.
UFO i ich rejestracje w podczerwieni
Temat jaki chce poruszyć w niniejszym artykule jest bardzo istotny w kwestii badania
zjawiska UFO. Niestety w Polsce oraz innych krajach zauważyłem zupełny brak
zainteresowania rejestracjami UFO dokonanymi przez kamery i aparaty uczulone na
podczerwień tak jakby ten temat nie był istotny w badaniu i analizowaniu ulotnego zjawiska
jaki jest UFO. Każdy badacz doskonale wie co potrafi kamera na podczerwień i jakie efekty
można uzyskać dzięki temu. Promieniowanie podczerwone znane też z angielskiego jako
infrared IR jest dpromieniowaniem elektromagnetycznym o długości fal od 780 do 1 nm są to
fale pomiędzy światłem widzialnym a falami radiowymi. Promieniowanie podczerwone ma
szerokie zastosowanie na całym świecie w różnych dziedzinach. IR jest doskonałe na
‗‘polowanie UFO‘‘ tak zapewne wiele z Was może kpić z tego, co pisze ale fakty są faktami.
Wzrok ludzki jest tak skonstruowany, iż widzi obrazy i światło fal powyżej 300 nanometrów
tj. powyżej promieniowania UV, od ciemnego fioletu do 890 nanometrów do bardzo ciemnej
czerwieni. Tam gdzie w ogóle brakuje jakiegokolwiek promieniowania świetlnego – tam
powstaje czerń, zaś tam gdzie kilka barw światła nakłada się jedno na drugie powstaje białe
światło. Dobrej klasy nowoczesne aparaty cyfrowe w tym kompakty i lustrzanki ‗‘widzą‘‘
zupełnie inny zakres promieniowań od całkiem niewidzialnego, rentgenowskich i gamma do
mikrofal czyli już znacznie niższego poziomu niż 300 nm do znacznie wyżej 890 nm. Tak się
składa czy się to nam podoba czy też nie iż w naszej przestrzeni istnieją krótkotrwale
niewidoczne zjawiska, których czas pojawiania liczony jest często w milisekundach.
Mimo iż wiele osób niesłusznie neguje istnienie takich niewidocznych zjawisk okazuje się iż
niektórzy badacze często amatorzy już od dawien dawna rejestrowali obiekty UFO m.in. na
czułe filmy IR. Podam kilka przykładów popartych zdjęciami
274
www.mojeteorie.republika.pl
275
www.mojeteorie.republika.pl
Zdjęcie z obiektem podobne fotografował K.Bzowski
25 sierpnia 1957 roku na kalifornijskiej pustyni Majave w USA policjant sfotografowałem
aparatem uczulonym na podczerwień niezwykłe obiekty o różnych kształtach. Niektórzy
twierdzili wówczas iż tym obiektami są niewidoczne dla ludzkiego oka plazmowate
stworzenia zamieszkujące naszą atmosferę. Spośród wielu zdjęć wyodrębniono typowe
kształty UFO jak: dyski, cygara, kule i inne dziwne figury.
276
www.mojeteorie.republika.pl
W roku 1958 w okolicy Los Angeles podobną fotografię wykonano aparatem z filmem IR
przez policjanta Jamsa Trevor. Doskonale widać owalny niewidoczny wzrokowo obiekt z
centralnym punktem.
Jednym z lepszych filmów ewidentnej rejestracji UFO na podczerwień jakie widziałem jest
film nakręcony w Meksyku 17 lipca 2004 roku przez Pedro Avila. Poniżej w linku film z
widocznymi ujęciami tego samego punktu przestrzeni rejestrującymi dwoma kamerami
równocześnie. Proszę zwrócić uwagę na sposób powolnego znikania obiektu.
http://www.youtube.com/watch?v=fQHczyQVNX4
Bezprecedensowy wydarzeniem na skalę światową była rejestracja w Meksyku dnia 5 marca
2004 między 17 a 17:30 kilkunastu kulistych obiektów, które dopiero stały się widoczne
dzięki technice podczerwnieni. Jak do tego doszło ?
Wykonując lot samolotem Merlin C26A Bimotor na wysokości około 10.500 metrów nad
stanem Campeche – było rutynowy lot w celu wykrywania przemytu narkotyków narkotyków
tym rejonie. Samolot nie był uzbrojony służył wówczas jako jednostka zwiadowcza,
wyposażony był w sprzęt do wykrywania obiektów na podczerwień detektor FLIR STAR
ZAPPHIR II oraz RADAR AN/PS 143 BRAVO VICTOR 3. Około godziny 17:00 Merlin
wykrył nieznany ruch, radar w ty czasie wykrył zupełnie coś innego jakiś nieznany ruch ?
Przy próbie zbliżenia się do źródła ruchu to ‗coś‘ ‗zawsze bardzo szybko odlatywało z dużą
prędkością. Dopiero po zastosowaniu kamer na podczerwień udało się zobaczyć czym jest
źródło ruchu. W ciągu sekundy filtr oraz radar wykrył 9 dodatkowych obiektów o tych
samych parametrach co poprzednie
W pewny momencie 11 kulistych obiektów otoczyło samolot – major Jasso przekazało bazy o
zaistniałej sytuacji. Po pewnym czasie wszystkie 11 obiektów nagle znikły.
Film z nagraniem
http://www.youtube.com/watch?v=hcQUW3prN9g&feature=related
Po powrocie do bazy Major Magdaleno Jasso przygotował szczegółowy raport z tego lotu. Z
raportem zapoznało się dowództwo wojskowe Stanów Zjednoczonych Meksyku. Rozpoczęto
studia i ocenę zjawiska, przesłuchano załogę, oceniono rejestrację dokonaną przez sprzęt, itp.
Należy zaznaczyć, iż Departament Obrony Meksyku bardzo poważnie podszedł do całego
wydarzenia. Po kilku tygodniach badań Sekretarz Obrony Meksyku gen. Clemente Vega
Garcia postanowił skontaktować się z badaczem zjawisk związanych z UFO i znanym oraz
cenionym dziennikarzem meksykańskim Jaime Maussanem w celu nawiązania specjalnej
współpracy. Do dnia dzisiejszego nie wyjaśniono czym były zarejestrowane obiekty co
prawda wysuwano dość niedorzeczne hipotezy jakoby armia USA miała testować tajne
technologie nad tym terenem. Jak widać możliwości tego typu urządzeń mają ogromne
możliwości dlatego uważam iż takie stacje monitorujące z kamerami m.in. na podczerwień
powinny być rozmieszczane w miejscach aktywnych UFO. Szkoda że nigdy nie zastosowano
takiej rejestracji w Wylatowie niewiadomo jakie mogłoby to przynieść efekty ? Zwykłe
kamery które tam monitorowały były stanowczo za słabe.
Podobny materiał filmowy został zarejestrowany w Finlandii w listopadzie 2003 oraz
kwietniu 2005 roku.
277
www.mojeteorie.republika.pl
http://www.suomenufotutkijat.fi/infraredvideo.htm
Linki z innymi nagraniami
http://www.youtube.com/watch?v=ONfotMX-RWg&feature=fvsr
http://www.youtube.com/watch?v=jewXSReL1PE&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=euPYZ_6Ypk0&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=fX-SgsDqgD4&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=tSk9dPWsN88&feature=related
Powyższe nagrania to fakty po raz kolejny udowadnia to tezy, że obiekty UFO są szczególnie
w ostatnich latach niewidoczne dla ludzkiego wzroku tak jakby to zjawisko ewoluowało,
podobne stwierdzenie reprezentuje kierownik MUFON CES w Niemczech Illobrand von
Ludwiger. Jeszcze przed 2000 rokiem było sporo obserwacji wzrokowych, występowały
przypadki CE. Po zalaniu falą kręgów i piktogramów zbożowych naszego kraju od 2000 roku,
UFO jakby schowało się za niewidoczną zasłonę ? Pojawiają się czasem na zdjęciach często
w określonym rejonie prawie zawsze niewidoczne dla naszego wzroku. Warto dodać, iż
każdy aparat cyfrowy jest niejako uczulony na promieniowanie IR dlatego czasami
‗‘łapiemy‘‘ takie zjawiska naszymi aparatami. Już nie będę powracał do kwestii owadów,
ptaków czy brudnych matryc, bo jest wiadome, ale nie należy dosłownie wszystkiego
wrzucać do jednego worka z napisem owadoptaki.
Arkadiusz Miazga
Projekt Hessdalen. Regularne obserwacje tajemniczych
zjawisk w Norwegii
Tajemnicze światła i obiekty obserwowane w Wylatowie nie są jedynym takim zjawiskiem
podlegającym systematycznej obserwacji. Projekt Hessdalen zaistniał na długo przedtem nim
w Wylatowie pojawiły się pierwsze obce ślady. Ponieważ niezwykłe zjawiska w Polsce i
Norwegii są w pewien sposób zbieżne, szerzej przedstawiamy Projekt Hessdalen, który
można uznać za pierwszą próbę permanentnego monitorowania obecności UFO nad danym
obszarem. Projekt Hessdalen wziął swoja nazwę od niewielkiej doliny Hessdalen, która leży
na północny-zachód od miasta Roeros w Norwegii. Jeżeli wybierzecie się drogą nr 30, 40 km
na północ od Trondheim, traficie do małej wioski Aalen. Stamtąd droga prowadzi do
Hessdalen. Dolina jest długa na 15 km i ciągnie się z północy na południe. Na wschodzie są
góry Rognefjell oraz Stordalshogda, sięgające 995 metrów n.p.m. Na zachodzie leżą góry
Finnsaahoegda, dalej Fjellbekkhogda, a na południu góry Rohovda. Te ostatnie wznoszą się
na wysokość 1088 metrów n.p.m. Na południe od doliny leżą dwa jeziora Herssjoen oraz
Oyungen.
Większość z 170 mieszkańców Hessdalen mieszka w pobliżu drogi, około 700 metrów n.p.m.
OBSERWACJE UFO W drudniu 1981 r. rozpoczęła się w Hessdalen seria obserwacji UFO,
która trwała do lata 1984 r. W ciągu zaledwie tygodnia miało miejsce co najmniej 20
278
www.mojeteorie.republika.pl
obserwacji. Większość obserwacji miała miejsce w dolinie, ale sporo było też w jej okolicach.
Nieco ponad 85% obserwacji było zidentyfikowanych jako silne światło. Światła widziano
wszędzie. Czasami zgłaszano zaobserwowanie ich tuż nad dachami budynków, lub nad
samym gruntem. Innymi razy widziano je wysoko na niebie.
Najczęstsze obserwacje były tuż poniżej szczytów pobliskich gór. Nikt wówczas nie był w
stanie wyjaśnić pochodzenia tych świateł. Światła można było podzielić na 3 grupy:
1. Małe, silne, białe lub niebieskie błyski, które widziano na całym niebie.
2. Żółte lub żółto-białe światła. Te światła bardzo często były widziane w dolinie, tuż nad
dachami domów, lub nawet nad samym gruntem. Zdarzało się, że nieruchomiały na ponad
godzinę, poruszały się powoli wokół doliny, aby w okamgnieniu przyspieszyć do olbrzymich
prędkości. Tego typu światła widziano również wysoko na niebie. Zazwyczaj poruszały się
kursem północ-południe.
3. Kilka świateł w równej odległości od siebie. Zazwyczaj tworzyły formację trzech świateł:
dwóch żółtych lub białych wraz z czerwonym światłem na przodzie. Wielu ludzi mówiło
wówczas o "Obiekcie", kiedy widzieli ten rodzaj świateł. Światła te mogły się wolno poruszać
wokół szczytów wzgórz. Kierunek ich "podróży" to głównie północ-południe.
Obiekty te były także obserwowane za dnia. Czasami były w kolorze czarnym, o kształcie
owalnym, prostokątnym, czasami w formie cygara i dysku. Światła najczęściej pojawiały się
jesienią, zimą i wiosną. Być może z tego względu, iż Hassdalen jest wysunięta daleko na
północ i noce są bardzo długie właśnie zimą, a latem jest widno niemal przez całą noc.
Jednakże miały miejsce również obserwacje dzienne, które z kolei były najczęstsze latem.
Pierwszy obiekt w kształcie dysku ukazał się już 19 września 1980 r., ponad rok przed
początkiem wielkiej inwazji UFO na Hessdalen. Był słoneczny dzień, kiedy August Holen
polował w Hassdalen. Był na południe od jeziora Oyungen kiedy poczuł obecność czegoś.
Nagle zobaczył cień poruszający się powoli nad gruntem, tuż przed nim. Obrócił się i ujrzał
tuż nad sobą trzy obiekty w kształcie dysku. Każdy z nich miał średnicę około 4 metrów. W
tym samym momencie wszystkie równocześnie ruszyły z miejsca i odleciały z ogromną
prędkością. Poruszały się spodem do przodu. Myśliwy doznał szoku i po tym zdarzeniu już
nigdy więcej nie wybrał się na polowanie. 18 marca 1983 r. o godz. 19.33 Leif Havik ujrzał
czarny, owalny dysk emitujący 3 silne światła. Dwa żółte były z tyłu, czerwone na przodzie.
Obiekt przemieszczał się powoli na północ, na wprost góry Finnslhrgda, aż zniknął za górą.
Jesienią, zimą i wiosną 1981/82, 1982/83 i 1983/84 podobnych obserwacji były setki.
Informacje o tym zamieściło kilka gazet, w związku z czym do doliny zjechało mnóstwo
ludzi, którym również udało się dokonać obserwacji. Jednakże ani norweski rząd, ani żaden
instytut naukowy nie zainteresował się fenomenem UFO. I to właśnie legło u podstaw decyzji
pięciu ludzi, którzy postanowili sami powołać do życia Projekt Hessdalen. PROJEKT
HESSDALEN Projekt Hessdalen ruszył 3 czerwca 1983 r. kiedy badacze UFO z Norwegii i
Szwecji Foren zebrali się aby przedyskutować co począć z aktywnością UFO w Hessdalen.
Jako jeden z podstawowych celów postawili sobie zebranie więcej danych dotyczących tej
sprawy, oraz zainteresowanie nią naukowców. Badania w terenie zostały przygotowane
jesienią 1983 r. Zaproponowano współpracę członkom Norweskiego Komitedu Badań
Obronnych, Uniwersytetu w Bergen oraz Uniwersytetu w Oslo.
Od 21 stycznia do 26 lutego 1984 r. w Hessdalen odbyły się badania terenowe, w których
uczestniczyło 40 osób. Zostali zaopatrzeni w kamery i rozmieszczeni w trzech różnych
miejscach w Hessdalen. Praca w terenie była kierowana z centrum, które wyposażono w
279
www.mojeteorie.republika.pl
różnego rodzaju przyrządy.
Rezultatem tych 3 tygodni badań było:
1. Udokumentowanie 53 obserwacji UFO
2. Radarowe pomiary odległości i prędkości UFO. Największa zarejestrowana prędkość to
światło podążające na północ z prędkością 30 000 km/godz! O dziwo, radar rejestrował
zjawiska nawet jeżeli obiekty nie były widzialne dla ludzkiego oka.
3. Sejsomogaf nie zarejestrował żadnej lokalnej aktywności sejsmicznej. Wszelkie
zarejestrowane nagrania dotyczyły trzęsień ziemi w odległych miejscach globu. To pokazuje
całkiem jasno, że fenomen UFO nie ma nic wspólnego z lokalną aktywnością sejsmiczną.
4. Magnetograf zarejestrował zmiany w polu magnetycznym podczas obserwacji UFO.
5. Licznik Geigera, który mierzył poziom promieniowania, nie pokazał żadnych zmian, nawet
podczas aktywności UFO. Inna sprawa, że licznik był w znacznej odległości od tych
obiektów.
6. Obserwacje w podczerwieni nie były prowadzone, gdyż w centrum nie było dość ludzi aby
obsłużyć wszystkie instrumenty.
7. Analizator spektrometryczny mierzył wszystkie częstotliwości od 100 KHz do 1200 MHz.
Czasami odbierał coś na poziomie szumu. Harmonia sygnału szumu wynosiła 80 MHz,
obejmując cały zakres. Amplituda wznosiła się i opadała co 2 sekundy (częstotliwość ok. 0,5
Hz).
8. Kamera z siatką z przodu pokazywała rozdział fal świetlnych. Informowała nas o
pochodzeniu światła. Przygotowywaliśmy do analizy trzy zdjęcia o wystarczająco dobrej
jakości. Pokazywały ciągłość spektrum, charakterystyczną dla ciała stałego (obiekt gazowy
miałby w spektrum szereg linii).
9. Najciekawsze jednak były obserwacje wykonane przy pomocy lasera. Przed naszymi
polowymi badaniami, otrzymaliśmy informacje, że "światła" znikały kiedy kierowano na nie
silny strumień światła. Chcieliśmy to sprawdzić. Zamiast zwykłego światła użyliśmy lasera
typu He-Ne. Kiedy zaobserwowaliśmy regularnie błyskające światło podążające na północ,
kierowaliśmy na nie wiązkę lasera, a wówczas błyskało ona z dwukrotną częstotliwością.
Kiedy tylko wyłączyliśmy laser, światło natychmiast powróciło do pierwotnej postaci. Za
chwilę ponownie skierowaliśmy laser na "światło" i wszystko się powtórzyło. Powtarzaliśmy
włączanie i wyłączanie lasera czterokrotnie, w czasie kiedy światło podążało na północ i za
każdym razem światło podwajało częstotliwość pulsowania. Drugi test zrobiliśmy godzinę
później, kiedy podobne światło podążało na południe. Zaobserwowaliśmy to samo zjawisko.
Tym razem jednak włączaliśmy laser aż pięciokrotnie. 4 razy na 5 obiekt podwajał
częstotliwość pulsacji. Tydzień po testach z użyciem lasera zaobserwowano czerwone światło
przy gruncie, wokół nóg kilku obserwatorów. Wyglądało ono niezwykle podobnie do tego,
którego my użyliśmy. Świeciło jedynie przez kilka sekund, zbyt krótko aby zaobserwować
dokładnie skąd pochodziło. Jednak jedynym źródłem światła mogło być niebo nad nami.
Czasami niektórzy z obserwatorów odczuwali jakby kołyszący ruch, zwłaszcza kiedy byli w
280
www.mojeteorie.republika.pl
łodziach na morzu. Podobny kołyszący ruch, coś w rodzaju fal, odczuwali niemal wszyscy
obserwatorzy, ale każdy z inną częstotliwością. Podobne uczucie może wystąpić jeżeli mózg
znajduje się pod wpływem niskiej częstotliwości pola EM. Niestety w badaniach nie znalazł
się żaden instrument mogący zmierzyć pole EM. Siedziba główna została zlokalizowana na
jednym ze wzgórz. Odległość do najbliższego słupa energetycznego 220V wynosiła 600 m,
tak więc takiej też długości był kabel leżący na gruncie, zasilający urządzenia. Wiele razy
zasilanie zanikało kiedy obserwowane było zjawisko UFO, i powracało natychmiast po
zniknięciu obiektu. Zdarzało się to bardzo często, jednak nie zawsze. Rezultaty prac w terenie
w 1984 r. były dyskutowane przez grono naukowców z różnych dziedzin podczas wielu
spotkań i sympozjów w Norwegii, zaś raport techniczny został spisany w języku angielskim.
Kolejne badania terenowe, z użyciem instrumentarium, rozpoczęły się 12 stycznia 1985 r. i
trwały do 28 dnia tego samego miesiąca. Druga część badań odbywała się już bez przyrządów
i prowadzona była przez zaledwie kilku obserwatorów. Trwała od 29 stycznia do 22 lutego.
Chcieliśmy dowiedzieć się czy bez użycia instrumentów będzie więcej obserwacji. Wiele
osób informowało nas bowiem, że obserwowane przez nich światła często pojawiały się w
momentach kiedy kamera jeszcze nie była gotowa do pracy lub już została wyłączona.
Zupełnie tak jakby światła nie chciały aby zostały zarejestrowane przez przyrządy. To właśnie
było powodem, że zdecydowaliśmy się podzielić nasze badania terenowe na dwie części.
Niestety, w części pierwszej nic nie zaobserwowaliśmy, zaś w drugiej zarejestrowaliśmy
tylko jedną dobrą obserwację. Tylko jedna obserwacja w ciągu aż 4 tygodni to zbyt mało aby
wyciągać jakiekolwiek wnioski. Mimo iż pogoda była o wiele gorsza niż w poprzednich
latach, można było dojść do jednego wniosku - obecność UFO zanikła.
Nastąpił kolejny etap pracy, polegający na poinformowaniu społeczeństwa o realności
fenomenu UFO, oraz na wciągnięciu w badania kolejnych grup naukowców. Rezultat został
zaprezentowany w ponad 80 publikacjach na całym świecie, w ponad 50 programach
telewizyjnych, w niemal 60 audycjach radiowych oraz w wielu książkach i artykułach.
NOWY PROJEKT HESSDALEN Fenomen UFO w Hessdalen wcale się nie skończył.
Nadchodziły kolejne raporty. Nie tak wiele jak w okresie 1981-1984, ale około 20 obserwacji
w ciągu roku. To było wystarczające aby ponownie się tym zająć. 9 października 1993 r, w
czasie prezentacji Projektu Hassdalen dla zaproszonych gości, dyskusja rozpoczęła się od
kwestii "co robić dalej?". Zgodziliśmy się aby zorganizować dla naukowców warsztaty w
Hessdalen. Od 24 do 26 marca 1994 r. odbyły się pierwsze "Międzynarodowe Warsztaty Na
Temat Niezidentyfikowanych Fenomenów Świetlnych w Hessdalen". Uczestniczyło w nich
27 naukowców z 8 krajów. Zaproszenia były wysłane głównie do naukowców zajmujących
się piorunami kulistymi, gdyż była to jedyna dziedzina naukowa zajmująca się fenomenami
świetlnymi zachodzącymi w atmosferze. Warsztaty jednoznacznie dowiodły, że obserwacje w
Hassdalen nie mają nic wspólnego z piorunami kulistymi, w związku z czym do badań
potrzebne są dalsze dane. Siedzibą nowego Projektu Hessdalen stał się Ostfold University
College. Studenci collegu rozpoczęli pracę nad zbudowaniem automatycznej stacji
badawczej, rejestrującej dane z interesującego nas obszaru. Było to wielkie przedsięwzięcie,
w którym uczestniczyło kilkudziesięciu studentów. Stacja badawcza była gotowa latem 1998
r. HESSDALEN AUTOMATIC MEASUREMENT STATION Hessdalen AMS
(Automatyczna Stacja Rejestrująca) został zainstalowana w Hessdalen 7 sierpnia 1998 r.
Umieszczono ją w tzw. "Niebieskiej skrzynce" w północno-wschodniej części Hessdalen, na
zboczu góry Rognefjell. Kamera spogląda na zachód w stronę góry Finnslhrgda. Hessdalen
AMS składa się z dwóch komputerów, jednej czarno-białej kamery CCD, jednego
magnetowidu i magnetometru. Kamera jest podłączona do komputera i do magnetowidu.
Komputer co sekundę analizuje obraz z kamery. Komputer zestawia obraz z poprzednim i
jeżeli na obrazie nastąpi jakakolwiek nagła zmiana, wszczyna alarm. Alarm włącza zaś
281
www.mojeteorie.republika.pl
magnetowid, który nagrywa obraz w ciągu następnych 15 sekund. Zaraz po tym kiedy
komputer włącza nagranie, obraz jest automatycznie wysyłany do Internetu, na adres:
http://www.hessdalen.org/station/alarm.shtml.
The Portal - The Hessdalen Lights Phenomenon – FULL
obejrzyj koniecznie (niestety tylko po angielsku)
282
www.mojeteorie.republika.pl
283
www.mojeteorie.republika.pl
W 16 min powyższego filmu jest mowa o dziwnym zdarzeniu, które miało miejsce w dolinie
ciężko dostępnej nawet pieszo i oddalonej o parę godzin marszu od zabudowań! Coś/Ktoś
wyciął torf na głębokość 40 cm i ważący ponad 2 tony, który został położony kilka metrów
dalej! Naukowcy zauważyli ekstremalną precyzję cięcia (laser) i że w pobliżu nie było żadnych
ludzkich śladów po odciskach stóp czy sprzętu, którym niewątpliwie ktoś się posłużył aby takie
coś dokonać! Co ciekawe pojawiało się to w Norwegii wcześniej z taką samą precyzją i
kompletnym brakiem jakichkolwiek śladów wokoło! Czyżby był tam w pobliżu jakiś
ponadwymiarowy portal?
System wszczyna wiele fałszywych alarmów, ale też rejestruje bardzo ciekawe obserwacje. W
okresie od sierpnia 1998 r. do stycznia 2000 r., zarejestrował 70 ciekawych zdjęć
powietrznych obiektów. Hessdalen AMS robi także zdjęcie terenu raz na godzinę, mierzy
także pole magnetyczne. PRZYSZŁE PLANY Dzisiaj, z zaledwie jedną kamerą, rejestrujemy
wiele fałszywych alarmów, w dodatku nie mamy możliwości ustalenia odległości do
obserwowanych obiektów. Jeżeli byśmy zainstalowali jeszcze jedną kamerę, możliwe by było
zmierzenie odległości, a nawet wygenerowanie trójwymiarowego obrazu obserwowanego
fenomenu. W dodatku czułość systemu uległaby zwiększeniu. Zdajemy sobie sprawę, że przy
obecnej czułości przyrządów nie wszystkie zjawiska są obserwowane przez kamerę. Stacja
jest w stanie bowiem zaobserwować tylko takie zjawisko, które porusza się z odpowiednio
dużą prędkością i jest intensywne. Planujemy zainstalowanie kamer również w innych
punktach doliny, tak aby objąć obserwacją również przyległe tereny. Potrzeba nam też innych
przyrządów. Radar mógłby zanotować prędkość i odległość, które to dane byłyby następnie
porównane z obserwacjami optycznymi. Radar mógłby również wykryć "niewidzialne"
rodzaje UFO. Wszystko to jednak kosztuje. Obecnie cały nasz czas i fundusze przeznaczane
są na podtrzymywanie funkcjonowania istniejącego systemu.
Jeżeli ktokolwiek z was chciałby nam pomóc, pomoże wszystkim, którzy dociekają
wyjaśnienia fenomenu UFO. Erling P.Strand Assistant Proffesor Ostwold University College
P.O.Box 1192, Valaskjold N-1705 Sarpsborg, Norwegia.
284
www.mojeteorie.republika.pl
Opracowanie: Przemysław Mroczek
Ujawnienie
kontaktów z cywilizacjami
pozaziemskimi.
"The Disclosure Project" - projekt działa w ramach Centrum Badań Inteligencji
Pozaziemskiej (CSETI - Centre for the Study of Extraterestial Inteligence) ma na celu
ujawnienie kontaktów z cywilizacjami pozaziemskimi zapoczątkowany przez Dra
Stevena Greer'a wspólnie z Dr Jan Bravo and Dr Ted Loder. Organizuje on również
konferencje prasowe nt zjawiaska UFO i obcych cywilizacji z udziałem ważnych oficjeli z
wojska, tajnych służb wywiadowczych i rządowych, którzy odważyli się mówić na te tematy.
Wszystko by było fajnie gdyby nie fakt, że dr Greer nie widzi zagrożenia ze strony obcych
cywilizacji lecz ja i wiele innych osób nie jest tak pozytywnie i optymistycznie nastawiona do
tego zjawiska. Dr Greer posiada na swoim koncie wiele udokumentowanych wizualnych
kontaktów z obiektami UFO pojawiającymi się w różnych "świętych" miejscach na całym
świecie. Kliknij tu aby zobaczyć filmiki na youtube.
Poniżej nagranie z 2010 roku, Minister obrony Kanady, polityk i inżynier opowiada, że
ich kraj był odwiedzany przez UFO, i przyznaje się że wzięli te obiekty za zagrożenie i
wysłali swoje myśliwce, które podczas ataku zostały zniszczone. Dopiero po stracie
swoich myśliwców próbowali nawiązać kontakt.
UFO DISCLOSURE 2010 MUST SEE!!!
Clifford Stone & Robert Dean- The Truth about UFO
napisy PL
Ujawnienie informacji o UFO na Global
Competitivness Forum
23 stycznia 2011 roku miał miejsce długo oczekiwany panel dyskusyjny na Global
Competitiveness Forum (GCF), które miało miejsce w Riyadh, w Arabii Saudyjskiej. Długo
oczekiwany, albowiem jego tematem było… UJAWNIENIE. Oficjalny tytuł brzmiał
"Learning from Outer Space" (w swobodnym tłumaczeniu: Czerpiąc nauki "stamtąd"),
zaś jego treścią było przewidywanie implikacji ujawnienia dla światowego biznesu i
światowej gospodarki oraz socjopsychologiczne konsekwencje tego faktu dla całej
planety.
285
www.mojeteorie.republika.pl
Panel się odbył i wzięły w nim udział takie persony, jak: John Quelch, Zaghloul El Naggar,
Stanton T. Friedman, Michio Kaku, Nick Pope, Jacques Vallee i inni. Co najmniej trzy z tych
nazwisk są dobrze znane wśród społeczności alternatywnych :)
Warto wiedzieć, że Global Competitiveness Forum - wydarzenie u nas nieznane - odbywa się
od 2006 roku i jest uznawane na świecie jako jeden z ważnych opiniotwórczych spotkań ludzi
polityki i biznesu. Na liście sponsorów tegorocznego forum znajdziecie logosy największych
światowych firm z Google włącznie - głównym sponsorem jest Volkswagen - zaś na liście
mówców są nazwiska znanych choć mało chwalebnych polityków, jak Tony Blair.
Uczestnikiem panelu byli też premier Kanady Jean Chretien, prezydent Boeinga Jim
Albaugh, prezes Walt Disney International Andy Bird, dyrektor Google Jared Cohen, i wielu
innych. Nie jest to więc mało znacząca impreza na końcu świata, lecz poważne wydarzenie o
którym po prostu w Europie mało się mówi.
Jak relacjonuje Michael E. Salla (autor znanej strony Exopolitics i instytutu pod tą samą
nazwą) uczestnicy panelu dowiedzieli się, że UFO istnieje naprawdę i że muszą zacząć
myśleć o konsekwencjach przewidywanego UJAWNIENIA oraz o wyzwaniach, jakie
ono przyniesie światowej polityce, gospodarce, ekonomii i technologii. WOW!
http://www.schodamidonieba.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=909:ujaw
nienie-na-global-competitivness-forum&catid=44:swoje&Itemid=53
http://news.exopoliticsinstitute.org/
http://www.gcf.org.sa/en/Program/Program/Welcoming--Networking--0800---900112112/
Dr. Stanton Friedman, Contact Learning from Outer Space, GCF 20. [PL]
Poniżej ciekawe filmowe opracowanie miłego pana o nicku "TheWorldWatcher"
(byłego Świadka Jehowy autora strony www.zbawienie.com) o planowanym ujawnieniu
obcej cywilizacji. Wszystko byłoby fajnie gdyby ten pan zechciał zrozumieć, iż te
demony to właśnie Supernaturalne Istoty nie z tego świata! można je śmiało nazwać
kosmitami, bogami, synami bogów, demonami, aniołami, obcą cywilizacją itp. To jest
kwestia zwykłego nazewnictwa ale za to bardzo istotna. „Bóg, anioły i demony” to jedna
rodzina/rasa pochodząca spoza ziemi więc są obcą cywilizacją i nie ważne czy są z 7
gęstości czy 9 wymiaru! Tłumaczy on to, że są to istoty „duchowe” ale co to znaczy?? I
jak to się ma do materialnych wizyt Boga i Aniołów w relacjach Starotestamentowych?
W dodatku ingerują ONI w ludzkie sprawy! Osoby wierzące bardzo często właśnie w
taki sposób rozumieją to co się obecnie dzieje na świecie i całe zło przypisują "szatanowi
i demonom". Oto link do filmiku:
Pierwszy kontakt już wkrótce
Watykan również dołącza się do NASA i różnych organizacji rządowych
wspominających ostatnio o możliwości konfrontacji lub z przedstawicielami obcej
286
www.mojeteorie.republika.pl
cywilizacji. W Stolicy Apostolskiej ma być zorganizowana specjalna naukowa
poświęcona kwestii możliwości istnienia obcych pozaziemskich cywilizacji.
Kosmiczni misjonarze
Ciekawą informację przekazano z Watykanu. Jeden z najważniejszych rangą
naukowców związanych ze Stolicą Piotrową – brat Guy Consolmagno (ukończył słynny
MIT w Bostonie) powiedział, że byłby zachwycony, gdyby udało sie spotkać jakichś
przedstawicieli pozaziemskiej cywilizacji i byłby szczęśliwy, gdyby mógł ich ochrzcić –
oczywiście jesli się na to zgodzą.
„Od Wieków Średnich definicja duszy oznacza świadomość, wolną wolę, wolność wyboru by
kochać lub nie kochać, wolność w podejmowaniu decyzji. Każde stworzenie – nieważne ile
ramion posiada – ma duszę. Byłoby wspaniale, gdyby udało się nam odnaleźć jakieś życie
pozaziemskie – zwłaszcza inteligentne życie. Bóg nie jest wyłączny tylko dla ludzkości. Bóg
jest także bogiem aniołów.”
Takie oświadczenie oznacza, że Watykan jest gotów na wysłanie kosmicznych misjonarzy w
najdalsze zakątki wszechświata aby nawracać pozaziemskich na Chrzescijaństwo. Oczywiście
z bratem Consolmagno na czele.
Brat Consolmagno który wypowiedział się na temat ewentualnej chrystianizacji
pozaziemskich jest nie tylko jednym z głównych astronomów papieża ale także kuratorem
jego kolekcji meteorytów w Castel Gandolfo. Przemawiał on dziś także w Birmingham w
czasie British Science Festival a jak wiadomo papież Benedykt jest zupełnym „przypadkiem‖
także obecny w Anglii. Tak więc kto wie – może już wkrótce przeczytamy w jakiejś
najnowszej encyklice o naszych braciach i siostrach na innych planetach.
Trudno sobie wyobrazić, że papież – człowiek o wielkim znaczeniu politycznym i duchowym
we współczesnym świecie – byłby jedynym tej rangi, potwierdzającym istnienie obcych
cywilizacji. Dlatego jest to prawdopodobnie część jakiegoś szerszego światowego planu na
oficjalne potwierdzenie tego, że nie jesteśmy we wszechświecie sami. Media podają ostatnio
coraz więcej informacji na temat możliwości istnienia E T we wszechświecie i mam tu na
myśli media, które do tej pory zajmowały sie głównie wyśmiewaniem takich pomysłów i
udowadnianiem, że głoszącym takie rzeczy ludziom brakuje piątej klepki.
Taką tendencję potwierdzają także ludzie związani z administracją w Waszyngtonie,
sugerując, że pierwsze symptomy oficjalnego ujawnienia tajnych do tej pory informacji na
temat UFO (dsiclosure) będzie można dostrzec już w październiku a najpóźniej w listopadzie
tego roku.
Jeśli pierwsze oficjalne potwierdzenie istnienia obcych cywilizacji będzie miało swoje żródło
w Watykanie – postawi ono także w kłopotliwej sytuacji cały świat naukowy, ktory udaje, że
coś takiego jak ET w ogóle nie istnieje.
http://nowaatlantyda.com/2010/09/20/kosmiczni-misjonarze/
Vatican and ET Disclosure. [PL]
VATICAN JOINS NASA and GOVT FOR THE BIG EVENT SOON TO BE
ANNOUNCED to the WORLD!
287
www.mojeteorie.republika.pl
Watykan zdaje się przygotowywać ludzkość na coś dużego, co może niedługo nastąpić. Jakiś
czas temu ukazał się raport naukowców NASA na temat możliwości interwencji rasy, jeśli
człowiek nadal będzie niszczył ziemię w takim tempie. Raport ten był klasyczną analizą
ryzyka i jakkolwiek sam pomysł inwazji obcych z powodu wzrastającego CO2 należy
traktować jako bujdę na resorach (dlatego że CO2 nie stanowi zagrożenia a Globalne
Ocieplenie nie jest tego skutkiem) to już część analityczna raportu była bardzo solidnie
przygotowana.
O możliwości kontaktu z obcymi cywilizacjami wspomina ostatnio bardzo wiele instytucji i
autorytetów teraz dołączył do nich Kościół Katolicki. Wydaje się, że są to jakieś działania
uprzedzające tak, aby w wypadku odkrycia obcych móc powiedzieć, że istnienie innych form
życia nie przeczy Biblii, bo są to wszystko istoty boskie.
Tego typu konferencję trudno nie klasyfikować jako oswajanie ludzi z tym tematem. Trudno
się zresztą dziwić, bo wiele set lat utwierdzania w przekonaniu, że jesteśmy jedynym
inteligentnym bytem spowodowało, że tego typu zagadnienia jakkolwiek rozpatrywane często
na gruncie naukowej probabilistyki są traktowane jako niepoważne i śmieszne. Jeśli Kościół
Katolicki angażuje się w takie zagadnienie znaczy to, że coś wisi w powietrzu, coś naprawdę
dużego…
http://innemedium.pl/wideo/watykan-organizuje-konferencje-temat-obcych-w-kosmosie
William Lester, autor powstającej właśnie nowej książki o zabójstwie JFK pt.: "Świętowanie
wolności: JFK i nowe wyzwania" (A Celebration of Freedom: JFK and the New Frontier)
ujawnił dwa dokumenty, które uzyskał z CIA w trybie ustawy Freedom Of Information Act.
Pierwszy był życzeniem Prezydenta, by go zapoznać z dokumentacją o UFO. Zostało ono
wystosowane do szefa CIA na 10 dni przed zabójstwem JFK.
288
www.mojeteorie.republika.pl
Jak konkluduje AOL News: ten dokument dolewa oliwy do ognia zwolenników znanej teorii,
że JFK został zabity w obawie przed ujawnieniem obecności "obcych".
Drugim dokumentem jest pismo JFK do administratora NASA nakłaniające go do podjęcia
wspólnych działań ujawniających i współpracy z ZSRR w celu wspólnego zajęcia się
zarówno eksploracją kosmosu jak i kwestią UFO. Prezydent był zaniepokojony możliwością,
że Rosjanie, którzy prowadzili wnikliwe obserwacje zjawisk UFO nad swoim terytorium,
mogą uznać, że są to pojazdy zaawansowanej technologii USA i mogą to uznać za akt
jednostronnej agresji, co może uruchomić rosyjskie uderzenie odwetowe.
289
www.mojeteorie.republika.pl
Teoria zakładająca, że zainteresowanie JFK tematem UFO miało być bezpośrednim
pretekstem do jego zabójstwa była już kilkukrotnie zawzięcie dyskutowana. Istnieje
dokument z lat 90. autorstwa dyrektora CIA adresowany do Majestic 12, który formułuje
zdanie, że "Lancer złożył żądania dostępu do danych, które dotyczą naszych aktywności,
czego nie możemy ujawnić". Lancer było kryptonimem JFK stosowanym w dokumentach
CIA. Nie jest jednak jasne, czy owe "nasze aktywności" dotyczyły UFO, czy innych form
aktywności Majestic.
290
www.mojeteorie.republika.pl
Zdjęcia dokumentów / Image provided by William Lester, Robert Wood
Za: Daily Mail
Warto jednak pamiętać, że zmiar ujawnienia UFO przez JFK nie jest jedynym
prawdopodobnym pretekstem do jego zabójstwa. Drugim, nie mniej spektakularnym był
zamiar JFK przejęcia kontroli nad Rezerwą Federalną i odsunięcie od władzy Wall Street oraz
przejęcie prawa do druku pieniędzy od FED. Obydwa zamierzenia Prezydenta były skrajnym
zagrożeniem TPTB (The Power To Be) - tych, których nie ma :)
291
www.mojeteorie.republika.pl
http://www.schodamidonieba.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=998:john-f-kennedy-iufo&catid=44:swoje&Itemid=125
FBI uruchomiło bardzo ciekawą archiwalną stronę internetową o
wdzięcznej nazwie The Vault czyli Skarbiec. Jest tam udostępnionych publicznie
ponad 2000 dokumentów, które przedtem dostępne nie były. Są to skany dokumentów
papierowych do obejrzenia w formacie *PDF.
Dla tych, co lubią szperać w historii, to niezła gratka. Skarbiec jest wyposażony w prosty
system wyszukiwania - zarówno po nazwiskach, jak i po tematach. Jak chcesz docenić ilość
udostępnionej informacji, to zajrzyj do indeksu alfabetycznego osób, których te dokumenty
dotyczą. Jest to lista kilkuset nazwisk, w większości znanych publicznie. Otwiera ją Al.
Capone… a reszty już się możecie domyślić… Kompletny podręcznik historii nie tylko
Ameryki ostatnich kilkudziesięciu lat!
Newsom.au, który opublikował jako jeden z pierwszych pierwszych informacje o
udostępnionych dokumentach zwraca uwagę na cztery ciekawe tematy - katastrofa promu
Columbia, zamachy 9/11, śmierć znanego rapera Notorius B.I.G. no i oczywiście UFO.
W pierwszym przypadki chodzi o list, który otrzymał Carl Sagan gdzie tajemniczy Mr.
Springfield zapowiadał zamach terrorystyczna na prom Columbia. Ten wątek jest mało
przekonujący, bo list wyprzedzał datę katastrofy Columbii o 20 lat, ale…
W kwestii zamachów 9/11, to FBI udostępniło 150-stronicowy dokument pt. The Hijackers
Timeline opisujący wyniki śledztwa, które jest bardzo szczegółowym zapisem działań
oskarżonych i podejrzanych o organizację zamachów 11 września.
Historia śmierci Notorious B.I.G dotyczy śledztwa, które miało wyjaśnić, czy w jego
zabójstwo są zamieszani skorumpowani policjanci. Wynika z nich, że decyzję o umorzeniu
śledztwa podjęto pomimo tego, że kilka zespołów FBI było na tropie kogoś, kto mógł
odpowiedzieć na to pytanie.
No i UFO, gdzie niewątpliwie gratką jest poniższy dokument, który jest krókim raportem
sporządzonym przez agenta FBI w sprawie Roswell. Raport wyraźnie potwierdza fakt
przejęcia przez siły USA 3 latających spodków w New Mexico, wraz ze zwłokami
(prawdopodobnie) 9 pilotów. UFO jest opisane jako wypukłe w środku, okrągłe obiekty o
średnicy około 10 m. Jako przyczynę ich katastrofy autor raportu - agent Guy Hottel - podaje
zakłocenia będące skutkiem silnej emisji amerykańskich wojskowych radarów pracujących w
tym rejonie. To chyba pierwszy oficjalnie opublikowany historyczny dokument, który
potwierdza historię z Roswell.
292
www.mojeteorie.republika.pl
Tłumaczenie:
Data: 22 marzec, 1950 r
Do: Dyrektor FBI
Od: Guy Hottel, Szef regionalny FBI, Agent Specjalny
Temat: Informacja dotycząca latających spodków
Poniższe informacje zostały dostarczone Specjalnemu Agentowi (***************)
Śledczy z Sił Powietrznych oświadczył, że trzy tzw. latające spodki zostały zabezpieczone w
Nowym Meksyku. Zostały one opisane jako okrągłego kształtu z poniesionym centrum, o
średnicy mniej więcej 15 m. Każdy z nich miał trzyosobową załogę o wyglądzie zbliżonym
do ludzkiego, lecz nie przekraczającym 1 m wzrostu, ubraną w metaliczne okrycie wierzchnie
o delikatnej strukturze. Każde z ciał było owinięte w sposób podobny do kombinezonów
używanych przez kierowców wyścigowych i pilotów testowych.
293
www.mojeteorie.republika.pl
Na podstawie zeznań informatora, pana (*************), spodki znaleziono w Nowym
Meksyku dzięki temu, że rząd ma zainstalowane w tym rejonie bardzo silne radary i wiele
wskazuje na to, że radar zakłócił mechanizm kontrolujący spodek.
Agent Specjalny (**********) nie podjął dalszej oceny dotyczącej powyższej sytuacji
http://nowaatlantyda.com/2011/04/07/z-archiwum-fbi/
W grudniu 2010 publikowaliśmy na naszych stronach post o tzw. Ramsey Memo - czyli tym,
co współczesnemu kryptologowi udało się odczytać ze zdjęcia z 1947 roku, na którym gen.
Ramsey trzyma w ręku swój mityczny raport, którego treść była przez lata obiektem
zażartych spekulacji. Ten tekst świetnie koresponduje z tym, co ujawnia Skarbiec.
A tu kolejne ostrzeżenie wystosowane przez Stephena Hawkinga: " Nie rozmawiajcie z
obcymi" Opisuje to The Sunday Times w swoim wydaniu z 25 kwietnia 2011.
Link: http://www.timesonline.co...icle7107207.ece
294
www.mojeteorie.republika.pl
Oto tłumaczenie:
San Diego, Kalifornia, 8 lipca, 1947 r.
Ta notatka jest z szacunkiem skierowana do określonych naukowców zajmujących się
295
www.mojeteorie.republika.pl
aeronautyką, władz wojskowych i wielu osób publicznych a także kilku publikacji.
Piszący te słowa ma niewielkie oczekiwania, że w ten sposób jest w stanie osiągnąć coś
ważnego. Sam fakt, że dane w niej zawarte zostały uzyskane w tzw. nadprzyrodzony sposób
jest prawdopodobnie wystarczający, by je odrzucić przez prawie wszystkie osoby do których
są adresowane. Mimo to jest obywatelskim obowiązkiem uczynić je dostępne. ( Piszący te
słowa ma wiele tytułów naukowych i jest byłym dziekanem wydziału na uniwersytecie)
Bardzo groźna sytuacja może powstać w każdej chwili ze względu na „latające spodki”. Jeśli
któryś z nich zostanie zaatakowany, to atakujący samolot zostanie niemalże natychmiast
zniszczony. W oczach społeczeństwa może to spowodować stan niemalże paniki i
międzynarodowe podejrzenia. Zasadnicze informacje na temat tych pojazdów są w tej chwili
w dyspozycji i muszą zostać zaprezentowane, nawet jeśli brzmią one fantastycznie i wręcz
głupio w umysłach nienawykłych do takiego myślenia.
1. Część dysków ma załogę, inne są zdalnie sterowane
2. Ich misja jest pokojowa. Przybysze rozważają osiedlenie się na tej planecie
3. Odwiedzający są podobni do ludzi lecz więksi rozmiarem.
4. Nie wchodzą w ludzkie ciała lecz przybyli tu z własnego świata
5. Nie przybyli z planety określanej tym słowem w naszym sposobie myślenia, lecz z planety
eterycznej, która zachodzi na nasza własną ale jest przez nas nieodczuwalna.
6. Ciała przybyszów a także ich pojazdy, materializują się automatycznie wchodząc w
wibrację i gęstość naszej materii
7. Dyski te posiadają promieniujący rodzaj energii lub skupioną wiązkę którą z łatwością
niszczą atakujący statek. Powracają w stan eteryczny kiedy chcą i dlatego znikają nam z pola
widzenia bez śladu.
8. Region z którego pochodzą nie jest przestrzenią astralną lecz raczej kosmiczną zbliżoną do
Lokas i Talas. Uczniowie nauk ezoterycznych rozumieją to znaczenie.
9. Prawdopodobnie nie można nawiązać z nimi kontaktu radiowego lecz można to zrobić
radarem, jeśli sygnał będzie stworzony do tego celu.
Możemy jedynie podać te informacje i ostrzeżenia. Potraktujmy przybyszów z wielką
życzliwością. Nasza kultura i nauka nie jest w stanie wejść w interakcję z dyskami, jeśli tego
nie zechcą. Poważna odpowiedzialność spoczywa na barkach tych służb, które rozumieją ten
problem.
Uzupełnienie: Lokas mają owalny kształt, karbowany, z odpornym na temperaturę metalem
lub alloyem jeszcze przez nas nieznanym. W przedniej części znajduje się kontrola w tylnej
uzbrojenie , które produkuje skoncentrowany strumień energii w postaci promienia
[………dalej nieczytelne………………]
http://nowaatlantyda.com/2011/04/09/ufo-w-archiwum-fbi-2/
www.schodamidonieba.pl
IFO (Identified Flying Objects) takiego określenia w stosunku do zjawiska UFO
(Unidentified Flying Objects) używa irlandzki astronom Eamonn Ansbro. Studiuje temat od
ponad 20 lat i ma określone osiągnięcia. Najważniejszym z nich - jego zdaniem - jest opisanie
standardowych orbit i tras przelotu UFO (IFO:) wokół Ziemi.
Eamonna Ansbro nie da się zaszufladkować jako ufologa, albowiem ma on silne związki ze
społecznością naukową - począwszy od bycia członkiem OSETI (Optical Search for ExtraTerrestrial Intelligence - siostrzana w stosunku do SETI instytucja, bazująca na obserwacjach
optycznych, a nie radiowych, jak SETI), a skończywszy na publikacjach dla ESA (European
296
www.mojeteorie.republika.pl
Space Agency). Jest też autorem raportu dla rządu francuskiego i wytrwałym popularyzatorem
idei obecności przedstawicieli innych cywilizacji wokół naszego globu.
Jego podstawowym narzędziem jest system 11 kamer rejestrujący cały optycznie dostrzegalny
ruch na niebie. Agreguje te dane komputerowo i z perspektywy lat tych analiz jest w stanie
opisać standardowe orbity przelotu naszych "gości" i wskazać miejsca ich następnego
pojawienia się.
Za: Irish Central
W ramach podgrzewania atmosfery ujawnienia coraz więcej naukowców zaczyna zabierać
głos w sprawie. Jakiś czas temu profesor Bill Wickersham z University of Missouri-Columbia
zaapelował do kongresu USA o debatę na temat UFO. Chyba zrobił na nim wrażenie
COMETA REPORT przygotowany w 1999 r. przez emerytowanych wojskowych i
naukowców dla rządu francuskiego. Raport ten analizował około 500 udokumentowanych
przypadków UFO i konkludował, że 5% z nich wydaje się być niepodważalnych. To bardzo
zdrowa konkluzja, aczkolwiek powstała 12 lat temu i - podobnie jak Disclosure Project - nie
zmieniła mentalności polityków, naukowców ani dziennikarzy (czyli sitwy trzymającej
władzę:) w podejściu do tematu.
YouTube - The COMETA Report
Podobną inicjatywę zwrócenia uwagi Kongresu USA na kwestię UFO podjął już dawno temu
(w 1966 r.:) Gerald R. Ford, ale jej jedynym skutkiem było oświadczenie Białego Domu, że
nie ma żadnych dowodów na istnienie UFO w związku z czym "the case is closed" (temat jest
zamknięty). Znaczy wszystkie dowody są zamknięte (w szufladzie Białego Domu…).
Politykom amerykańskim trudno przychodzi dotknięcie tego tematu. Są natychmiast
wyśmiewani i wyszydzani - zgodnie z programowaniem realizowanym przez media głównego
nurtu od kilkudziesięciu lat. Trzeba mieć jaja, żeby się nie bać tematu podjąć. Jednym z
nielicznych, którzy to potrafili jest senator z Ohio, Dennis Kucinich. To druga bardzo
ciekawa postać obok Rona Paula w amerykańskim kongresie, ale nawet dwóch panów z
jajami to za mało, żeby dokonać rewolucji amerykańskiej polityce… Nie można z pewnością
tego samego powiedzieć o trzecim z panów, który pojawia się na poniższym klipie - obecnym
prezydencie USA.
YouTube - DENNIS KUCINICH UFO Sighting Presenditial Debate
Także niesławny Michio Kaku (niesławny z powodu swojej wypowiedzi klasyfikującej
większość z nas jako terrorystów), który jest obecny tydzień w tydzień w amerykańskich
mainstreamowych mediach (coś za coś, nieprawdaż Panie Kaku?) otwarcie głosi tezy
potwierdzające obecność innych cywilizacji w naszym bezpośrednim sąsiedztwie i rozważa
różne scenariusze spodziewanego kontaktu.
http://www.schodamidonieba.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=1003:identified-flyingobjects&catid=44:swoje&Itemid=125
297
www.mojeteorie.republika.pl
Brytyjskie pliki ujawniające obecność obcych cywilizacji są częścią programu New Word
Order przygotowującego nas na domniemanych zabawców lub domniemanej inwazji z
kosmosu, ale prawda jest taka że "oni" są już tutaj od dawien dawna czego dowodem są
średniowieczne malowidła a także dokumenty religijne jakimi może być biblia i inne
azjatyckie księgi plus zaangażowanie obecnych rządów światowych w promocje tego
zjawiska ...(Mi5 & Mi6 ?) __ promocja Demonów ? ... tyle lat milczeli, a tutaj nagle
wyskakują z tematem UFO...
Pliki PŁATNE wydane w marcu 2011 . Pliki zawierają szeroki wachlarz związanych z UFO
dokumenty, rysunki, listy i pytania parlamentarne, obejmujących lata 2000-2005. Serwis
rządowy http://ufos.nationalarchives.gov.uk/ twierdzi że UFO było traktowane jako
potencjalne prawdziwe zagrożenie inwazji obcych w Wielkiej Brytanii w 1978 roku.
Zacznij od czytania podkreśla nasz przewodnik (PDF, 397Kb), które pomogą ci w nawigacji
w plikach.
Archiwa UFO posiada inne pliki, które zostały już wydane przez Ministerstwo Obrony
Narodowej. Można pobrać w formacie PDF za niewielką opłatą. Pliki zawierają dane z
licznych obserwacji UFO. Istnieje wiele doniesień o "niezidentyfikowanych obiektach
latających w powietrzu nad Wielkią Brytanią. Pliki na tej stronie są wybrane przez rząd
Wielkiej Brytanii i znajdują się w narodowym archiwum.
Więcej na: http://ufos.nationalarchives.gov.uk/
http://www.grawitacja44.org.pl/?q=node/167
Jednym z najsławniejszych incydentów militarnych z udziałem UFO, oprócz
amerykańskiego Roswell, było zdarzenie jakie miało miejsce w Rendlesham Forest w
Anglii. Według świadków 26-28 grudnia 1980 r. niezidentyfikowany obiekt latający
wylądował tuż przy bazach wojskowych RAF Bentwater i Woodbridge. Zdarzenie to
jednak natychmiast utajniono.
Kiedy brytyjskie archiwa wojskowe szumnie ogłosiły ujawnienie dokumentów związanych z
UFO, z niecierpliwością oczekiwano informacji dotyczących tego incydentu. Ku wielkiemu
rozczarowaniu, brytyjskie MD nie ujawniło niczego, co pomogłoby w pełni odtworzyć to, co
wydarzyło się w tamtych dniach.
Incydent w Rendlesham Forest jest jednym z najbardziej intrygujących zjawisk związanych z
UFO w czasach współczesnych. Jest to także najsłynniejsze brytyjskie wydarzenie związane z
UFO i ma ono również swoje odniesienie do wypadków w Roswell. W ciągu ostatnich kilku
lat brytyjskie Ministerstwo Obrony odtajnia rozmaite dokumenty dotyczące
niezidentyfikowanych obiektów latających. Niektóre z nich są bardzo interesujące, inne
mocno przeceniane. Odtajnia się je ze względu na nieustającą presję związaną z ogromnym
zainteresowaniem problemami UFO – ludzie chcą się w końcu dowiedzieć z czym tak
naprawdę mamy do czynienia.
Przebieg wydarzeń w Rendelsham bardzo powoli wypływa na światło dzienne w postaci
zeznań świadków tamtych wydarzeń a także towarzyszących temu dokumentów. Nadal
jednak daleko jest do pełnego opisania tego, co wydarzyło się ponad 30 lat temu w bazie
wojskowej. Teoretycznie ogłoszone przez rząd brytyjski odtajnienie dokumentów
dotyczących UFO powinno wszystko szczegółowo wyjaśnić. Niestety wszystkich
zainteresowanych spotkało głębokie rozczarowanie, bo nie odtajniono niczego co
nawiązywałoby do tych zdarzeń.
Nieco światła na całą sytuację rzuca inny dokument z 2000 r., z którego wynika, że wiele
dokumentów wojskowych z lat 1980-82 – a wiec także i te obejmujące incydent w
Rendlesham – zostało zniszczonych. Co ciekawe, dokumenty z lat wcześniejszych przetrwały.
Jest to zdarzenie niemalże identyczne z tym, jakie miało miejsce podczas śledztwa w sprawie
Roswell. Kongresmen Steve Schiff z Nowego Meksyku zbierając dokumentację dotyczące
298
www.mojeteorie.republika.pl
wydarzenia w Roswell nieoczekiwanie odkrył, że wojskowe archiwum z lat 1946-49 zostało
zniszczone nawet bez podania powodu i wszystko wskazuje na to, że zrobiono to z
rozmysłem, aby dokumenty te nigdy nie ujrzały światła dziennego. Wciąż jednak istnieje
wątłe prawdopodobieństwo, że gdzieś mimo wszystko one istnieją. Zostały być może usunięte
i aby uniknąć dodatkowych pytań zaksięgowano je jako bezpowrotnie zniszczone. Oprócz
UFO powodem mogło być także i to, że w incydencie ważną rolę odegrały rakiety uzbrojone
w głowice nuklearne, których oficjalnie tam nie było.
Amerykański pułkownik Charles Halt, który pełnił wówczas
obowiązki dowódcy bazy w Woodbridge, opowiedział, że
tego dnia nieznany obiekt latający wysłał czerwony promień
podobny do lasera w kierunku betonowego silosa w którym
znajdowała się rakieta balistyczna z głowicą nuklearną.
Promień bez trudu przeszedł przez pancerne ściany bunkra,
dotarł do głowicy i uszkodził ją w sposób uniemożliwiający
jej ewentualne użycie.
Sprawa jest o tyle delikatna, że w tym czasie na terenie bazy
w Rendlesham Forest nie powinno być żadnej broni
nuklearnej i kwestia ta ma do dziś swoje polityczne
implikacje. Analogicznie w dniu w którym UFO pojawiło się
nad Roswell, na terenie tamtejszej bazy wojskowej również
przechowywano broń jądrową.
Tak więc większość odtajnionych brytyjskich dokumentów to niewiele warte biurokratyczne
papiery o minimalnej wartości poznawczej i co ciekawe za każdym razem, gdy dochodzi do
takiego odtajnienia, opisujące to wydarzenie media podchodzą do zjawiska UFO jak do
czegoś niemalże wstydliwego, zabawnego a nawet oszukańczego. Brytyjczycy jeśli chodzi o
ujawnianie takich dokumentów okazali się nie lepsi od Amerykanów i o ile niektóre
dokumenty z amerykańskich archiwów wojskowych można wydobyć dzięki prawu zwanemu
Freedom Act, umożliwiającemu dotarcie do takich danych, o tyle w Wlk. Brytanii sprawy
poszły w przeciwnym kierunku i dokumenty o UFO utajniono jeszcze bardziej, dzięki prawu
zwanemu Secret Act. Jednym z nielicznych wyjątków w ujawnianiu takich dokumentów są te
dotyczące pilota Miltona Torresa.
Milton Torres był w 1957 r.
amerykańskim pilotem myśliwca i
stacjonował w Wlk. Brytanii w
pobliżu Morza Północnego.
Otrzymał on rozkaz aby w trybie
alarmowym poderwać swój
myśliwiec w powietrze i przejąć
ogromnych rozmiarów obiekt, jaki
pojawił się na wojskowych radarach.
Torres latał wówczas doskonałym
jak na swoje czasy samolotem F-86
Sabre. Pilot błyskawicznie znalazł
się w powietrzu, odszukał nieznany
obiekt i otrzymał rozkaz, aby go
zestrzelić. Nigdy nie zobaczył go na własne oczy i podobnie jak ludzie w jego bazie, widział
go na ekranie swojego radaru.
Wielkość UFO była ogromna. W opisie Torresa obiekt musiał mieć rozmiar conajmniej
lotniskowca, który unosił się w powietrzu. Obleciał go strach, jednak był zdecydowany
299
www.mojeteorie.republika.pl
wykonać rozkaz i ruszyć do walki. Kiedy odbezpieczał swoje rakiety, nieoczekiwanie
ogromny obiekt zniknął z ekranu radaru – nie tyle rozpłynął się w powietrzu, co odleciał z
ogromną prędkością.
W tym przypadku nie było możliwości złudzenia czy pomyłki. UFO na radarze widział nie
tylko Torres, ale także jego dowódcy. Po powrocie na lotnisko został wezwany do złożenia
ustnego raportu z przebiegu zdarzeń. Po wysłuchaniu relacji nakazano mu aby nigdy nikomu
nie wspomniał więcej o tym incydencie, bo jest to od tej pory tajemnica wojskowa. Torres był
wojskowym do szpiku kości i zamierzał zabrać całe to zdarzenie ze sobą do grobu, gdy
nieoczekiwanie brytyjskie MD ujawniło kilka lat temu dokumenty z tamtych czasów
opisujące cale wydarzenie. Dla Torresa oznaczało to zwolnienie go z tajemnicy wojskowej i
osobiście opowiedział tę historię po raz pierwszy po pięćdziesięciu latach.
Próbując określić to, co widział Torres nad Morzem Północnym, sceptycy uważają że był to
eksperymentalny system obronny wpływający na obraz, jaki pokazywał radar. Rzeczywiście
prowadzono prace nad takim systemem, który określano kryptonimem Palladium, lecz prace
nad nim rozpoczęto dopiero siedem lat po tym zdarzeniu. To, że Torres miał do czynienia z
UFO wskazuje fakt, że podobne zeznania można znaleźć w dokumentach ujawnionych do tej
pory przez Amerykanów, gdzie także opisywano obiekty o ogromnych rozmiarach
dostrzeżone na ekranie radaru.
Potwierdza to choćby tzw. Chadwell memo z 1952 r.. Marshal Chadwell był dyrektorem
wywiadu naukowego w CIA. Memo zostało zaadresowane do dyrektora CIA, którym był
wówczas Walter Bedell Smith. W liście tym Chadwell zapewniał swojego szefa, że coś
niezwykłego dzieje się w powietrzu, gdzie pojawiają się niewytłumaczalne obiekty,
poruszające się na olbrzymich wysokościach z niezwykłą prędkością, krążąc nad
amerykańskimi instalacjami militarnymi. „Obiekty są natury, której nie da się porównać do
znanych pojazdów lotniczych.‖ Jest to więc przyznanie, że nie mamy tu do czynienia ze
zjawiskami meteorologicznymi, Rosjanami czy innymi znanymi ludzkości pojazdami
lotniczymi. To z czym mamy do czynienia, to nic innego jak UFO.
http://nowaatlantyda.com/2011/04/29/ujawnienie-ufo-i-instalacje-militarne/
Bestie Babilonu i Kosmiczna Wojna
Joseph Farrell wydał właśnie książkę pt: „Genes, Giants,Monsters and Men” („Geny,
giganci, potwory i człowiek”), która jest kontynuacją pewnej idei jaką autor zawarł we
wczesnej swojej książce pt. „Cosmic War” (Wojna kosmiczna). Opowiada ona o
międzygalaktycznej wojnie rozgrywającej się w naszym Układzie Słonecznym bardzo
dawno temu. Wspólnym elementem wszystkich wojen jest to, że po totalnych
zniszczeniach jakie są ich wynikiem elita, która przetrwała taką wojnę chce odbudować
swoją świetność i zachować swoją kulturę. Problem ten Joseph Farrell zawarł w książce
pt „Babylon Banksters”, gdzie opisał aktywność rozmaitych elit starających się
zrekonstruować własną cywilizację. Punktem wyjścia jest cywilizacja Sumeru, która
wręcz eksplodowała przechodząc w dojrzałą formę, bez milionów lat ewolucji jaka
wydaje się być niezbędna do takiego procesu. Farrell zakłada że początek dali jej ci,
którzy trafili na Ziemię po Kosmicznej Wojnie i wykorzystując swoją wiedzę przystąpili
do odbudowy swojej potęgi by wyrwać się z Ziemi, która w międzyczasie stała się dla
nich więzieniem. Pierwszym przejawem takiej działalności było stworzenie
uniwersalnego systemu mierniczego na całym świecie po to aby stała się możliwa
wymiana handlowa. Konsekwencja takiego postępowania było stworzenie sieci
powiązań, dzięki której można było z czasem kontrolować globalną populację. Joseph
Farrell jest bardzo płodnym pisarzem i lada chwila ukaże się jego kolejna książka
opisująca właśnie ten etap rozwoju naszej cywilizcji pt. „Grid of The God” (Boska sieć).
300
www.mojeteorie.republika.pl
Istnienie Elity, która
decyduje o losach świata
nie jest wymysłem
teoretyków konspiracji, bo
elity istnieją od początku
znanej nam ludzkiej
historii. Także ich rola i
metody właściwie nie
zmieniają się od tysiącleci.
Elity powstrzymują rozwój
technologii, wiedzy, nauki i
starają się zmonopolizować
wszystko co przedstawia
jakąś wartość. Robiąc to
jednocześnie promują siebie
samych. Można sobie zadać
pytania po co to robią skoro posiadają wszystkie bogactwa świata i decydują o życiu innych
ludzi. Wg. Farrella ich cel jest ten sam od czasów owej kosmicznej wojny bardzo dawno
temu, kiedy po jej przegraniu zostali uwięzieni na Ziemi i od tej pory robią wszystko co
w ich mocy by móc znów sięgnąć gwiazd i uciec ze swojego więzienia. Oczywiście
kosztem nas – ludzi.
Niemiecki architekt i archeolog Robert Koldewey był odkrywcą Bramy Isztar w Babilonie.
Brama ozdobiona jest płaskorzeźbami o tematyce zwierzęcej. Jedno z nich przedstawia
potwora zwanego Sirrush, który jest rodzajem chimery. Jego przednie łapy to łapy lwa, tylne
należą do jakiegoś ptaka. Jego ogon przypomina olbrzymi ogon skorpiona, jest on pokryty
łuską i ma głowę smoka. Kiedy Robert Koldewey odkrył ten relief zwrócił uwagę, że Sirrush
występuje na ścianie Bramy Isztar w towarzystwie innych zwierząt, które istnieją do dziś.
Koldewey opublikował książkę na temat swoich odkryć, w której argumentował, że
przedstawiona na Bramie Isztar chimera musiała być realnym stworzeniem w czasach kiedy
została stworzona, ponieważ w tym samym kontekście przedstawiono na niej inne zwierzęta,
które do dziś można spotkać w naturze. Co ciekawe Sirrush był przedstawiany także na
rozmaitych przedmiotach użytkowych i budowlanych przez millenia zawsze w tej samej
formie. Koldewey doszedł do wniosku, że zwierzę to nie może być wytworem fantazji a
przedstawicielem jakiegoś nieznanego gatunku zwierząt jaki wyginął tysiące lat temu –
prawdopodobnie jakimś dinozaurem. To stworzyło kolejny problem, bo w tamtych czasach
dinozaurów już dawno nie było wśród okolicznej fauny, bo wyginęły miliony lat wcześniej.
Pytanie więc brzmi skąd Babilończycy wzięli pomysł na przestawianie tego stworzenia
właśnie w ten sposób? Czyżby w starożytnych czasach dokonywano modyfikacji
genetycznych? Jeśli podejść do tego problemu z odpowiedniego punktu widzenia, odpowiedź
jest twierdząca!
301
www.mojeteorie.republika.pl
Znany naturalista Ivan Sanderson przez cale swoje życie powtarzał, że istnieje tak
ogromna liczba zgłoszeń dotycząca spotkania z dziwacznymi stworzeniami, nawet
takimi, które przypominały dinozaury (wiele z nich pochodziło z Afryki), że musi za tym
wszystkim stać jakaś cząstka prawdy. Być może niektóre z tysięcy takich stworzeń jakie
widziane w rozmaitych zakątkach ziemi istniało w rzeczywistości. Najbardziej znana jest tu
historia z rybą zwaną Latimerią, która miała wyginąć 200 milionów lat temu a
nieoczekiwanie łapie się od czasu do czasu w sieci afrykańskich rybaków. Większość takich
zoologicznych anomalii jest ignorowana przez świat naukowy, bo nie pasuje do
darwinowskiej
koncepcji
rozwoju.
W poszukiwaniu takich stworzeń jak np. Sirrush Joseph Farrell przeszukiwał dziesiątki podań
i legend starożytności. To co tam znalazł było ogromnie niepokojące, bo dotyczyło
gigantów. Serię znakomitych książek na ten temat napisała Adrienne Mayor. Ona również
zwróciła uwagę że istnienie gigantów jest notowane we wszystkich kulturach Ameryki
Południowej a nawet u Indian Hopi w Ameryce Północnej. Z gigantami walczyli także
antyczni Grecy, co zostało uwiecznione w Gigantomachii. Mimo że kultury te były od siebie
zupełnie różne, legendy okazały się być niemalże identyczne. Czyżby u ich podstaw leżały
jakieś
bliżej
nieznane
fakty?
A sami giganci byli realnymi stworzeniami? W greckiej mitologii mamy Saturna czyli
Kronosa, który początkowo był najważniejszy w całym panteonie bogów i rządził światem
wraz z Tytanami i Gigantami zanim nie pokonali ich bogowie olimpijscy. Ta wojna z
Tytanami jest właśnie oddźwiękiem i pamiątką po kosmicznej wojnie rozgrywającej się
w Układzie Słonecznym, o której pisał w swojej pierwszej książce Joseph Farrell.
Podobną historię o gigantach zwanych Nephilims można znaleźć także w Biblii. Wydaje
302
www.mojeteorie.republika.pl
się być nieprzypadkowe, że opowieści o gigantach w rozmaitych kulturach mają
niemalże
to
samo
podłoże,
które
nie
może
być
przypadkowe.
Tabliczki z pismem klinowym z Kharsag napisane wiele tysięcy lat p.n.e. sugerują, że do
takich manipulacji dochodziło. W tekście tym można znaleźć historię o pramatce
wyselekcjonowanej wśród Ziemian i o Anunnakach, którzy dodali męski komponent,
dzięki czemu powstał człowiek. Z tabliczek wynika ( i potwierdzał to także Zecharia
Sitchin), że człowiek jest stworzeniem powstałym na skutek manipulacji genetycznych.
Co ciekawe podobną historię można znaleźć także w jednym z tekstów Majów, opisaną
niemalże w identyczny sposób. Mamy więc do czynienia z czymś, co nie jest ograniczone
tylko do Mezopotamii a ma zasięg globalny. To wzbudza pewien dreszcz niepokoju bo tak
tekst sumeryjski jak i tekst Majów, mówią o tym, że człowiek został stworzony dlatego, że
potrzebni byli niewolnicy, którzy służyliby bogom. Oznacza to, że po pierwsze: my jako
ludzie mamy genetycznych krewnych, gdzieś we wszechświecie. A po drugie:
………jesteśmy czyjąś własnością. Jest to na dodatek zgodne z prawem wg. którego żyjemy.
W artykule „Od eugeniki do genetyki‖ opisałem proces, z którego wynika, że rozmaite
konfiguracje genetyczne można patentować, pod warunkiem , że nie występuje on naturalnie
w naturze i da się on odtworzyć określonym procesie technologicznym. W tym przypadku
jeśli człowiek jest wynikiem genetycznego eksperymentu i nie występował naturalnie w
naturze, to ten co stworzył ludzki garnitur genowy może go prawnie opatentować zostając
jego właścicielem. Z tabliczek wynika także że tego typu manipulacje były dokonywane
nie tylko na człowieku, ale także na innych gatunkach zwierząt. Historyk babiloński
Berosus opisywał w swoich dziełach, że nie tylko człowiek został stworzony przez bogow
ale także różne chimery, które powstały poprzez krzyżowanie człowieka ze zwierzętami.
Można powiedzieć dziś że historia zatoczyła koło i znów mamy do czynienia z
manipulacjami genetycznymi na podobną skalę.
Zwróćcie
uwagę
na
wielkość
http://nowaatlantyda.com/2011/05/04/bestie-babilonu/
303
tego
Boga
Olbrzyma
www.mojeteorie.republika.pl
Książka „The Ringmakers Of Saturn” wspomniana już wyżej
jest
świetnie udokumentowaną pozycją - chyba nikt od tamtej pory nie zrobił tego dokładniej, a
rzecz nie była łatwa, bo dostęp do danych i technologii ich przetwarzania w tamtych czasach
był
nieporównanie
trudniejszy,
niż
jest
dziś.
I chyba Norman Bergrun pierwszy wprowadził pojęcie ElectroMagneticVehicule - EMV PojazdElektroMagnetyczny. Nadał to imię rozpoznanym przez siebie gigantycznym
strukturom, które rezydują w pierścieniach Saturna oraz niektórych jego księżyców.
Nie był pewien celu ich istnienia. Spekulował, że odgrywają zarówno rolę kontrolującą
środowisko swojego działania, jak i kreującą to środowisko - kształtujące pierścienie
wokółplanetarne, czy też formy otaczających planety księżyców. Wzbudzały też jego obawy z uwagi na niewyobrażalny dla nas ich potencjał elektromagnetyczny - którym dał wyraz
przestrzegając przez ekspansją człowieka z naszą raczkującą technologią w rejony
"obsadzone"
przez
EMV.
Przez lata temat wydawał się zapomniany, zaś odżył w 2009 roku za sprawą wielkich
Sferycznych Obiektów w koronie Słońca - Po miesiącach rozważań i analiz zdjęć tych
obiektów wokół Słońca większość zaangażowanych w temat przyjęła, że najprawdopodobniej
są one dokładnie EMV, które z jakichś powodów znajdują się wokół Słońca.
W 2010 roku pojawiło się zdjęcie EMV widocznego jedynie "w ogniu" flary słonecznej - tym
razem na tle Wenus.
Widać je wyraźnej - jako lekko rozmazany obiekt - w samym zwieńczeniu
słonecznej flary:
304
www.mojeteorie.republika.pl
http://stereossc.nascom.nasa.gov/browse/2010/07/25/behind/hi1/1024/20100
725_232901_s4h1B.jpg
A teraz mamy ogromne EMV w okolicy Merkurego. Zdjęcia pochodzą z
30 listopada i ukazują ogromny obiekt - widoczny jedynie "w ogniu"
dochodzącej
do
Merkurego
flary.
Amazing
huge
cloaked
UFO
next
to
Mercury
Obecność tajemniczych obiektów nie ulega dyskusji i już dawno mamy za sobą zabawny
epizod w którym NASA usiłowała wszystkich przekonać, że to artefakty na zdjęciach
Soho, czy Lasco. Ciekawym pytaniem jednak jest, czemu one służą - a tutaj ograniczenia
naszego umysłu eliminują ogromne spektrum potencjalnych możliwości tych obiektów.
Norman Bergrun domniemał, że spełniają one rolę budowniczych układów planetarnych
i że pochodzą sprzed 3-4 miliardów lat. Przy okazji dyskusji o Sferycznych obiektach w
koronie Słońca najciekawszym głosem wydaje mi się być hipoteza, że programują one
na swój sposób obiekt, którym się zajmują.
Od dłuższego czasu
obiekty.
wokół Słońca pojawiają się dziwne gigantyczne
Czy są to kule plazmy czy inne zjawisko fizyczne, nie wiadomo. Wiadomo
305
www.mojeteorie.republika.pl
jedynie, że jest to coś o czym nie mamy wiedzieć i zdjęcia były modyfikowane, lecz ostatnio
(w lipcu) NASA przeszła sama siebie i perfidnie przez jakiś czas wycinała te obiekty ze zdjęć
SOHO! wstawiała czarne kwadraciki!! Cóż tam takiego jest??? Zresztą w programie Google
Earth (w zakładce SkyMap) też jest wiele takich ciemnych kwadracików np.: w
gwiazdozbiorze Oriona, wpiszcie sobie w Google Earth współrzędne RA 5h 53min. 40s,
DEC -6st. 0min. 0s. WYSKOCZY WAM czarny kwadrat ! co to oznacza?
Takich miejsc jest więcej… Co tam jest?
306
www.mojeteorie.republika.pl
Obiekty są wielkości porównywalnej z Ziemią i widać ich kilka w różnych miejscach
korony słonecznej. Obiekty wydają się odbijać światło słoneczne, co robi wrażenie
obiektu materialnego.
Otóż jakiś czas temu natknąłem się na taki oto filmik na youtube:
NASA Photos of Giant UFOs Around the Sun
Po obejrzeniu postanowiłem to sam sprawdzić czy aby ten filmik nie jest jakaś mistyfikacją.
Zajrzałem na stronę NASA http://stereo-ssc.nascom.nasa.gov/browse i zacząłem oglądać
zdjęcia. Okazało się, że faktycznie na tych zdjęciach są podobne obiekty jak na filmiku
okrążające słońce w bardzo bliskiej odległości. Posłuchałem rady jednego z
forumowiczów z YouTube aby zapisywać te oryginalne zdjęcia ponieważ zostaną one
zmanipulowane po jakimś czasie. I tak też się stało! Porównując zdjęcia, które wcześniej
zapisałem zauważyłem różnice. Faktycznie te sferyczne obiekty zostały pousuwane! Jako
dowód tego zamieszczam poniżej oba zdjęcia z tego samego dnia i godziny (3-02-2010
1245). Oto link do tego zdjęcia ze strony NASA, które zostało już zmanipulowane:
307
www.mojeteorie.republika.pl
zdjęcie
po
modyfikacji
dostępne
w
archiwum
NASA
http://stereossc.nascom.nasa.gov/browse/2010/02/03/behind/euvi/195/2048/20100203_124530_n4euB_19
5.jpg
308
www.mojeteorie.republika.pl
oryginalne zdjęcie jakie udało mi się ściągnąć przed modyfikacją
A tu powiększenie:
309
www.mojeteorie.republika.pl
oryginał w powiększeniu
po modyfikacji została tylko biała kropka
Dziwny obiekt przy słońcu
UFO space station
Z tego co się dowiedziałem z różnych forów NASA umieszcza zdjęcia niezbyt wysokiej
jakości automatycznie i na bieżąco co 10 minut bez ingerowania w zawartość tych zdjęć.
Jakość pierwszego oryginalnego zdjęcia jest znacznie gorsza niż drugiego już po modyfikacji.
Tak samo jest na stronie NASA najbardziej aktualne zdjęcia są gorszej jakości a starsze
lepszej.
310
www.mojeteorie.republika.pl
Ciekawe jest nagranie na You Tube konsultowane z dr. Joseph B. Gurmanem, naukowcem
satelitarnego systemu obserwacji Słońca STEREO Project. Nagranie bazuje na prezentacji
materiałów w niskiej rozdzielczości - jak wyjaśnia autor taki jest tryb udostępniania tych
materiałów przez NASA, że najpierw idą wersje skompresowane, a po kilku dniach
docierają pliki w pełnej rozdzielczości. Wszelako nie wiadomo, czy tym razem dotrą,
albowiem w tajemniczy sposoób zniknęły z serwera, na którym były przechowywane.
Joseph B.Gurman, reprezetujący NASA dementował wszelkie daleko idące dociekania
twierdząc, że widoczne obiekty są jedynie zniekształceniem zdjęcia wynikającym z jego
dużej kompresji. NASA jednak potrzebowała 3 dni, by usunąć oryginalne zdjęcia w dużej
rozdzielczości ze swojej strony i zamienić je na zdjęcia, gdzie żadnego obiektu już nie było.
Przez te 3 dni wiele osób zdążyło te zdjęcia ściągnąć do siebie i wynik jednej z analiz
dokonanych na tych właśnie zdjęciach można zobaczyć na stronie Exopolitics.blog, na
której Ron Stewart poddał te fotki swojemu własnemu procesowi obróbki i wykluczył
możliwość deformacji zdjęć w wyniku dużej kompresji. Raport jest dostępny w formacie
PDF, po angielsku, ale nawet same zamieszczone tam fotki dają do myślenia.
Nasuwa się więc pytanie, jeśli nie ma tam nic szczególnego dlaczego pousuwali wszystkie
te obiekty na zdjęciach w archiwum, skoro były jak to tłumaczą tylko zakłóceniami
spowodowanymi awarią sprzętu. A jeśli były to zakłócenia to dlaczego występują one
innych zdjęciach zrobionych przez inne obserwatoria? Np.: Big Bear Solar Obserwatory:
Kompletnie niepojęte jest dla mnie na co liczą przedstawiciele NASA publikując swoje
kolejne oświadczenia - pierwsze, jakoby widoczne obiekty były wynikiem kompresji
zdjęć i drugie, przeczące pierwszemu, że to uszkodzenia matrycy zdjęciowej dokonane
przez promieniowanie kosmiczne.
Przecież prędzej czy później - jeżeli owe sferyczne obiekty są rzeczywistością a nie fikcją będzie je można zobaczyć na innych, niż NASA, teleskopach...
Big Bear Solar Observatory z Kalifornii jest bodajże pierwszym, które opublikowało
swoje zdjęcia sferycznych obiektów zamykając definitywnie dyskusję nad rzekomymi
ułomnościami zdjęć poczynionych przez obserwatorium NASA...
311
www.mojeteorie.republika.pl
Link do pełnowymiarowego zdjęcia z BBSO gdzie można sobie obejrzeć nasze Słoneczko w
pełnej krasie - opublikowane na blogu The Big Wobble
Dodam jeszcze, że pisałem do redakcji Polskiego Portalu Astronomicznego i nie otrzymałem
żadnej odpowiedzi, choć minęło już sporo czasu!
A oto te słynne zdjęcia z kwadracikami!
312
www.mojeteorie.republika.pl
313
www.mojeteorie.republika.pl
tu akurat nie zdążyli ukryć "tego czegoś"
Gdyby ktoś miał wątpliwości co do tego zdjęcia to poniżej jest oryginał ze strony NASA:
314
www.mojeteorie.republika.pl
http://sohowww.nascom.nasa.gov//data/REPROCESSING/Completed/2010/eit284/20100115/20100115_1026_eit284_512.jp
g
315
www.mojeteorie.republika.pl
wszystkie te zdjęcia są dostępne na stronie SOHO i można to samemu sprawdzić do czego też
zachęcam.
Obejrzyj video z fizykiem Nassimem Harameinem, który opowiada o technologii podróży
przez czarne dziury - a jak wiadomo Słońce też takową jest - i wyjaśnia czym mogą być
owe sferyczne obiekty widoczne w koronie słonecznej. Ujawiania też kika ciekawostek,
jak to, że Watykan jest współwłaścicielem części teleskopów obserwujących Słońce
(ciekawe dlaczego?), albo o tym, jak NASA dorobiła ogony komet do podobnych
obiektów uchwyconych na SOHO STEREO kilka lat temu... Jakkolwiek by do tego nie
podchodzić temat owych sferycznych obiektów ma swoją coraz bardziej zdumiewająca
kontynuację...
A lot of UFO activity in the orbit of the Sun October 16,
2011 (SOHO STEREO EUVI behind 195)
Earth Sized UFO Sun Ships
Earth Sized Ufo's Using The Sun As A Stargate Video.flv
niestety wszystkie filmiki są po angielsku
316
www.mojeteorie.republika.pl
Forum Święta Geometria ponownie się wysforowało do przodu w stosunku do innych
obserwatorów naszego Słoneczka. Tym razem ktoś zmontował przegląd ujęć z SOHO od
lutego 2009 do lutego 2010... Klatki są wyselekcjonowane z tygodniowym odstępem. Cóż,
jak na kompresję, to ma ona niezwykle regularny tor... hm... przemieszczania się...
Temat niniejszego posta w niczym się nie zdezaktualizował. Obserwując SOHO STEREO dzień
po dniu okazuje się, że owe sferyczne obiekty w koronie Słońca są nieustannie obecne,
zmieniają swoje pozycje oraz swoją ilość uchwyconą w danym momencie w kadrze.
Temat też jest mocno analizowany w sieci, głównie na amerykańskich stronach, ale mamy też
pewną bardzo ciekawą obserwację z naszej rodzimej stronki, która jest prawdopodobnie
pierwszą tego typu konstatacją, jaka się w necie pojawiła.
O ile wszyscy dotychczasowi obserwatorzy tematu skupiali się na kształtach tych obiektów,
to jeden z naszych kolegów, opublikował na Forum Święta Geometria kapitalną analizę
zależności geometrycznych powstających POMIĘDZY miejscami pobytu każdego z tych
sferycznych obiektów. Poniżej przytaczam tylko 3 wybrane fotki, jeżeli chcesz dokładniej
zgłębić temat zajrzyj do stosownego wątku na Forum Święta Geometria
317
www.mojeteorie.republika.pl
318
www.mojeteorie.republika.pl
Autor tej analizy określił owe geometryczne struktury jako "programowanie" pola
naszego Słońca. Nie przesądzając bynamniej przez KOGO i W JAKIM CELU, trudno
nie popaść w zadumę nad takim ujęciem tematu...
czytaj więcej...
Niedawno także coś "wystartowało" z księżyca i napewno nie jest to oficjalna ziemska misja:
http://kp.ru/daily/25714/913954/
319
www.mojeteorie.republika.pl
Tu też postanowiłem wstawić ciekawy artykuł inżyniera Andrzeja Kraśnickiego:
KTO ZBUDOWAŁ KSIĘŻYC?
Sugestia, że Księżyc może być tworem sztucznym jest wręcz niewiarygodna. W książce
Knighta i Butlera pt.: "Kto zbudował księżyc" przedstawione jest jednak szereg naukowych
argumentów za tym, że ziemski Księżyc nie może być obiektem naturalnym.
Odkrywają intrygującą zgodność pomiędzy parametrami Księżyca a prehistoryczną
jednostką miary długości – jardem megalitycznym opisanym w książce "Pierwsza ziemska
cywilizacja" – dowodząc, że zależności te zostały zaprojektowane świadomie. I stawiają
oszałamiająca hipotezę: Księżyc został zbudowany zgodnie z projektem wykorzystującym
geometrię megalityczną.
Pozostaje jednak ekscytujące pytanie: jeśli Księżyc został zaprojektowany, to kto był twórcą
projektu? Kto zbudował Księżyc?”
W dalszej części artykułu spróbuję – opierając się na stwierdzeniach i tezach autorów –
odpowiedzieć na to intrygujące pytanie.
Czytając książkę Knighta i Butlera znalazłem ogromną ilość zbieżnych myśli i hipotez i
gdyby nie fakt, że moją książkę pisałem w roku 1999 a więc grubo wcześniej /wydałem w
roku 2000 a Butlera i Knighta została wydana w roku 2007/ - mógłbym posądzony być o
plagiat.
320
www.mojeteorie.republika.pl
Jednak nie znałem tej książki, ani nie spotkałem się wcześniej z hipotezami o sztucznym
powstaniu Księżyca – mogę więc z czystą satysfakcją powiedzieć, że w proroczym
natchnieniu przewidziałem, że nasz satelita jest SZTUCZNYM TWOREM!
A teraz postaram się przedstawić najbardziej interesujące tezy, myśli, stwierdzenia i
hipotezy amerykańskich naukowców.
Główną tezą postawioną przez Knighta i Butlera jest stwierdzenie, że Księżyc został
sztucznie zbudowany i umieszczony w takim miejscu przestrzeni, że umożliwia odpowiednie
nachylenie osi Ziemi w stosunku do Słońca.
Gdyby nie było Księżyca niemożliwe byłoby powstanie i istnienie Życia na Ziemi. Nie
byłoby oceanów, przypływów i odpływów, nie byłoby pola magnetycznego chroniącego nas
przed zabójczym promieniowaniem kosmicznym. Ziemia by była martwą, suchą i jałową
planetą...
Ktoś celowo zaprogramował i urządził tak nasza planetę, oraz zrobił dla niej sztucznego
satelitę , aby powstało i kwitło na Ziemi życie, aby powstał i rozwijał się gatunek ludzki.
Jak niesamowita musiała być potęga, moc i mądrość Tej Istoty/Boga?/, lub
Społeczności/Cywilizacji/, która potrafiła tworzyć i przesuwać globy, siać na nich życie,
modyfikować je genetycznie / o tym później/ oraz kontrolować jego rozwój przez miliony lat!
W głowie się kręci od takich myśli... Aby przybliżyć rozumowanie amerykańskich fizyków
najlepiej zacytuję obszerne fragmenty Ich książki.
Być może Bóg istnieje, niewykluczone również, że mogą istnieć i kosmici, ale ta książka
zajmuje się wyłącznie faktami naukowymi.
Chociaż wiadomo, że Księżyc najprawdopodobniej liczy sobie 4,6 miliarda lat, wykażemy
ponad wszelką wątpliwość, że nie może być obiektem naturalnym. Następnie przejdziemy
do szczegółowego wyjaśnienia, w jaki sposób siły, które zbudowały Księżyc, pozostawiły
wiele szczegółowych przekazów opisujących, co zostało zrobione i dla kogo to działanie
zostało podjęte.
Na początek trochę danych liczbowych:
Czas obiegu Ziemi po orbicie = 27.321661 dni
Okres rotacji w Okół własnej osi = 27.321661 dni (przypadek? To oznacza że z ziemi nigdy
nie widać drugiej strony księżyca)
Stosunek wielkości Słońca do Księżyca - 400
Stosunek odległości Słońce - Ziemia do odległości Księżyc - Ziemia321
www.mojeteorie.republika.pl
1/400
Liczba kilometrów pokonywanych przez punkt na równiku Ziemi w ciągu doby - 40 000
Liczba kilometrów pokonywanych przez punkt na równiku księżyca w ciągu doby - 400
Autorzy podają jeszcze wiele innych zależności, ale przecież nie będę podawał wszystkich.
Pisza natomiast:
To rzeczywiście zdumiewające, że tarcza Księżyca oglądana z Ziemi ma dokładnie taka
samą wielkość jak Słońce. Chociaż często nie przywiązujemy wagi do faktu, że dwa
największe ciała niebieskie widziane z Ziemi mają tę sama wielkość kątowa, uznając to za
rzecz normalną, w istocie jest to swojego rodzaju cud. To, że stosunek wielkości (i
odległości od Ziemi) Słońca i Księżyca wyraża się okrągłą liczbą 400, może się wydawać
zbiegiem okoliczności związanych z faktem, że używamy akurat systemu dziesiętnego,
jednak prawdopodobieństwo całkiem przypadkowego wystąpienia takiej zbieżności jest
bardzo małe.
Dla specjalistów okoliczność ta jest głęboko zastanawiająca. Isaak Asimow, uznany
naukowiec i guru literatury sf określił to idealne dopasowanie wizualne jako „najbardziej
nieprawdopodobny zbieg okoliczności, jaki można sobie wyobrazić”.
Ta idealna równość tarczy słonecznej i księżycowej istnieje tylko z punktu widzenia ludzi,
gdyż dotyczy wyłącznie obserwacji dokonywanych z powierzchni Ziemi. Ale ruchy Księżyca
nad naszymi głowami wykazują wiele jeszcze bardziej zdumiewających, wręcz magicznych
właściwości. Wskutek absolutnie niepojętego zbiegu okoliczności ruch Księżyca w ciągu
każdego miesiąca bardzo dokładnie naśladuje pozorny roczny ruch Słońca na niebie.
W momencie przesilenia zimowego, gdy Słońce znajduje się w najniższym punkcie i jest
najsłabsze, Księżyc w pełni znajduje się najwyżej i świeci najmocniej. W momencie
przesilenia letniego, gdy Słońce znajduje się w najwyższym punkcie i świeci najmocniej,
Księżyc świeci najsłabiej.
POCHODZENIE KSIĘŻYCA
Jest niezaprzeczalnym faktem, że Księżyc krąży wokół Ziemi. Jest tam w górze i świeci, ale
zgodnie ze wszystkim, co wie nauka, nie powinno go być. Do połowy lat 70 XX wieku
wszystkie dotąd sformułowane teorie powstania księżyca zostały z takiego czy innego
powodu zdyskredytowane, w wyniku czego zaistniała trudna do wyobrażenia sytuacja, w
której wybitni eksperci musieli publicznie przyznać, że po prostu nie wiedza, w jaki sposób i
kiedy powstał Księżyc.
W tej kłopotliwej sytuacji wysunięto nowa teorię, która jako jedyna jest obecnie szeroko
uznana, pomimo że również nie jest wolna od fundamentalnych problemów. Nosi ona
nazwę teorii wielkiego zderzenia (big whack theory).
322
www.mojeteorie.republika.pl
Hipoteza wydaje się mieć wiele zalet. Przede wszystkim daje rozwiązanie największej
zagadki, która pojawiła się po pobraniu próbek skał z Księżyca: dlaczego skład skał
księżycowych jest tak podobny do skał ziemskich, ale tylko częściowo?
Dokładna analiza skał księżycowych wykazała, że są one bardzo podobne do skał, które
powstają w płaszczu Ziemi, jednak gęstość Księżyca jest znacznie mniejsza od gęstości
Ziemi.
Jednakże: ... najnowsze badania dowiodły, że materiał wyrzucony wskutek kolizji musiałby
spaść z powrotem na Ziemię.
Słowa te wskazują, jak beznadziejnie naciągana jest cała teoria wielkiego zderzenia.
Po szczegółowych badaniach (uczeni – przypisek mój) doszli do następującego wniosku:
„Dane geochemiczne nie wspierają wyraźnie ani teorii wielkiego zderzenia, ani teorii
rozszczepienia wywołanego zderzeniem”.
Teoria ta powstała nie tyle z powodu jej zalet, ile raczej ze względu na ewidentne – z punktu
widzenia dynamiki lub geochemii – wady innych teorii.
Inaczej mówiąc, uczeni trzymają się teorii wielkiego zderzenia, pomimo że ma ona więcej
dziur niż zardzewiały durszlak, po prostu dlatego że nie znaleziono żadnego innego
sensownego wyjaśnienia. Jest to po prostu najmniej nieprawdopodobne wyjaśnienie
istnienia ciała niebieskiego, które nie ma prawa istnieć.
Księżyc mógłby przez czysty przypadek być dokładnie 400 razy mniejszy od Ziemi i krążyć
po orbicie, na której znajduje się w odległości 400 razy mniejszej niż odległość od Ziemi do
Słońca, ale prawdopodobieństwo tego jest niezwykle małe. Księżyc jest proporcjonalnie
większy w stosunku do swojej planety niż jakikolwiek inny księżyc w Układzie Słonecznym, z
wyjątkiem Charona, księżyca Plutona.
Największa niespodziankę przyniosły jednak dokładne badania wielu próbek skał
księżycowych dostarczonych przez amerykańskie misje Apollo i radzieckie sondy
bezzałogowe. Zaobserwowano, że najstarsze skały pobrane z Księżyca są znacznie starsze
niż jakiekolwiek skały kiedykolwiek znalezione na Ziemi.
Najstarsze skały znalezione na Ziemi liczą sobie 3,5 miliarda lat, podczas gdy niektóre
próbki skał z Księżyca mają około 4,5 miliarda lat, co jest bardzo zbliżone do szacowanego
wieku naszego Układu Słonecznego.
Nasze prawie przypadkowe odkrycia dotyczące osobliwych zależności pomiędzy rozmiarami
Ziemi, Księżyca i Słońca ...kazały nam zweryfikować najnowsze teorie na temat powstania
Księżyca. Byliśmy zdumieni tym, co odkryliśmy.
323
www.mojeteorie.republika.pl
Księżyc jest większy niż powinien, jest ewidentnie starszy niż powinien oraz ma znacznie
mniejszą masę niż powinien. Znajduje się na mało prawdopodobnej orbicie i jest tak
nadzwyczajny, że wszystkie dotychczasowe teorie o jego pochodzeniu są pełne nieścisłości,
a żadna z nich nie jest nawet zbliżona do kompletnego wyjaśnienia.
„HOUSTON, MAMY PROBLEM!‖
W rozdziale tym autorzy opisują wyprawy na Księżyc amerykańskich załóg Apollo 12 i
Apollo 13.
Nie wdając się w szczegóły- zacytuję:
O godzinie 20.09 (czasu lokalnego Houston) Apollo 13 ruszył w drogę powrotną. Trzeci
człon rakiety Saturn V, o masie 15 ton został skierowany ku powierzchni Księżyca i rozbił
się o jego powierzchnię. Zgodnie z przewidywaniami jego uderzenie w Księżyc wyzwoliło
energię równoważną 11,5 ton trotylu.
Punkt uderzenia znajdował się 137 kilometrów na polnocno-zachodni zachód od punktu,
gdzie astronauci z Apollo 12 zainstalowali sejsmograf.
Doniesienia z NASA tak przedstawiły reakcję uczonych na Ziemi, gdy Saturn V uderzył w
powierzchnię Księżyca: „Księżyc zadźwięczał jak dzwon”.
Uczeni nie tylko powiedzieli, że „Księżyc zadźwięczał jak dzwon”, lecz także stwierdzili, że
cała struktura Księżyca „zatrzęsła się” w bardzo specyficzny sposób, „niemal jak gdyby w
jego środku były gigantyczne amortyzatory hydrauliczne”.
Efekt „dźwięczenia” skłonił wielu ludzi do podjęcia spekulacji, które trwały całe lata, że
Księżyc jest pusty w środku. Już w 1962 roku doktor Gordon McDonald, czołowy uczony
NASA, opublikował w „Astronautics Magazine” artykuł, w którym stwierdził, że analiza
ruchu Księżyca wskazuje, że Księżyc jest pusty w środku”.
Doktor Sean C. Solomon, profesor geofizyki w MIT, dyrektor wydziału magnetyzmu
ziemskiego ...powiedzial: „Eksperymenty z orbiterami księżycowymi znacznie zwiększyły
naszą wiedzę na temat pola grawitacyjnego Księżyca (...) i wskazują na przerażającą
możliwość, że Księżyc jest pusty w środku”.
Dlaczego ta możliwość miałaby być przerażająca?
... Jak doskonale wiemy naturalny satelita nie może być obiektem pustym w środku‖.
Jeżeli Księżyc jest pusty w środku MUSIAŁ ZOSTAĆ PRZEZ KOGOŚ ZBUDOWANY!
W następnym rozdziale „Warunek istnienia życia” autorzy analizują mechanikę ruchu
Księżyca i stwierdzają, że bez niego nie byłoby na Ziemi pór roku, oceanów / wody/,
324
www.mojeteorie.republika.pl
pływów itd.
Ziemia obracałaby się tak szybko, że dzień trwałby zaledwie 8 godzin, a złożone formy życia
jeszcze by nie powstały; zaś gdyby wyższe formy życia ostatecznie zdołały wyewoluować,
byłyby bardzo odmienne od nas, na przykład nie komunikowałyby się za pomocą mowy.
Jedno jest pewne: gdyby nie było Księżyca, nie byłoby ludzi!
Inny uczony, Nick Hoffman twierdzi, że powierzchnia Ziemi miałaby zupełnie inny
charakter, gdyby materia stanowiąca obecnie Księżyc nie została usunięta ze skorupy
ziemskiej. (...) Księżyc (we wczesnym stadium) w odległości 10 razy mniejszej wywoływał
pływy 1000 razy większe od obecnych.
Ziemia w tak wczesnym stadium obracała się wokół swojej swojej osi w ciągu 6 godzin,
oznacza to, że pływy potężne jak tsunami przetaczały się przez Ziemię co m3 godziny! Pływy
były nie tylko częstsze, lecz także ze względu na swoją wielkość wdzierały się na setki
kilometrów w głąb lądu i to z ogromną siłą niszczącą.
Szacuje się, że gdyby nie było Księżyca doba na Ziemi trwałaby obecnie tylko 8 godzin.
... Miliony ton gruzu były stale zamieniane w pył i zmywane do morza, gdzie potem
równomiernie rozpraszały się i ostatecznie osiadały na dnie. Proces ten uwalniał do
oceanów ogromne ilości minerałów, bez których życie po prostu nie byłoby możliwe.
Może mi ktoś zarzucić, że przepisuję całe kawałki książki, ale robię to celowo z kilku
względów. Po pierwsze – nie chcę czegoś przekręcić. Po drugie – naukowcy precyzują
swoje myśli najtrafniej i najbardziej precyzyjnie, lepiej niż ja bym to zrobił. Po trzecie –
macie oryginalne, najbardziej wiarygodne wypowiedzi uznanych specjalistów i naukowców.
Chyba wystarczy?!
Teraz spróbuję się streszczać, bo temat jest ogromny jak rzeka. Jeśli nasi Stwórcy
zbudowali nam taki wspaniały świat i wyznaczyli nam ważne zadania do spełnienie to
zapewne otoczyli też nasz gatunek opieką i kontrolą – (nie zapominajcie o tym!).
Jednocześnie (zapewne) zostawili nam informację, która może przetrwać miliony, a może
miliardy lat – do momentu aż będziemy zdolni ją odczytać. Taki fizyczny komunikat (piszą
nasi autorzy) musi być albo bardzo duży, albo bardzo mały. Nasi wspaniali Kreatorzy dali
nam jeden i drugi!
Księżyc był najważniejszym czynnikiem, który zadecydował o rozwoju i podtrzymaniu
zaawansowanych form życia na Ziemi. ... Jeśli przyrównamy Ziemię do inkubatora życia,
Księżyc będzie starannie zaprogramowaną maszyną, która monitoruje i stabilizuje cały
proces. Prawdziwy system podtrzymywania życia.
Drugi komunikat zapisany jest w DNA.
325
www.mojeteorie.republika.pl
Brzmi to jak czysta fantazja. Jest to genialnie prosta koncepcja ... DNA absolutnie nie mógł
powstać spontanicznie, czyli że musiał być zaprojektowany celowo. A skoro tak, to dlaczego
projektant nie miałby użyć go do przekazania komunikatu? Czy w DNA jest wolne miejsce
na dodatkowy komunikat?
Paul Davies twierdzi, że komórki naszego ciała – a także wszelkich żywych organizmów –
zawierają komunikat umieszczony w DNA miliardy lat temu. Twierdzi także, że koncepcja iż
kosmici celowo zakodowali komunikat wewnątrz DNA, krąży od lat.
Nie wdając się w dalsze szczegóły w DNA istnieją wielkie obszary bardzo dobrze chronione,
nie biorące udziału w mutacjach. Jest tam więcej miejsca do zapisu niż we wszystkich
bibliotekach świata!
I tu nasuwa się pytanie: kto i kiedy potrafi odczytać te komunikaty, które mogą całkowicie
zmienić los Człowieka i kierunek rozwoju ludzkości.
Zbliżam się już do końca, bo chyba zmęczyłem czytelników (również i siebie) – ale chcę
poruszyć jeszcze dwie sprawy.
Czy zastanawialiście się dlaczego zarówno Rosjanie i Amerykanie tak szybko wycofali się z
Księżyca?
Nabrali wody w usta i zbudowali Stację Kosmiczną (raczej komiczną bo tyle ma wspólnego
z Kosmosem, co nazwa)
Prawdopodobnie od razu – na dobry początek – chcieli budować tam bazy wojskowe i...
zostali przepędzeni! I bardzo dobrze!!
Jest on (prawdopodobnie) zbudowany jak idealnie okrągła piłka – tyle, że „skórka” ma
grubość 70 kilometrów i zrobiona jest z najwyższej jakości stopowej stali chromowowanadowej przysypana po wierzchu skałami i pyłem.
Nie dla psa kiełbasa! Skąd o tym wiem? Nie wiem, ale jestem pewien, że sam tego nie
wymyśliłem.
I jeszcze jedno. Aby dolecieć do Księżyca trzeba najpierw zbudować silniki grawitacyjne, o
których piszę już do znudzenia ale skutek jest taki jakbym rzucał grochem o ścianę.
Ta ściana nazywa się ignorancją. Ale tym złomem, który produkuje NASA i nasi przyjaciele
z Bajkonuru daleko nie dolecicie. Chyba tylko do Międzynarodowej Stacji Ko(s)micznej!
Cała ogromna wiedza i potęga naszych Demiurgów zostanie udostępniona tylko i wyłącznie
Ludziom o czystych sercach, rękach, intencjach i sumieniach.
326
www.mojeteorie.republika.pl
To by było na tyle...(uff).
Natomiast Wikileaks twierdzi że USA jest w wojnie z jakimiś obiektami latającymi.
Tutaj jest link do tego.
http://wisdomquarterly.bl...ic-usa-ufo.html
Podczas czatu twórca WikiLeaks - Julian Assange‘a został spytany o to, czy kiedykolwiek
otrzymał dokumenty dotyczące UFO. „Wielu czubków przysyła nam e-maile o UFO. Jak
dotąd nie spełniły one dwóch naszych zasad umożliwiających publikację. Dokumenty nie
mogą być własnego autorstwa i muszą być oryginalne” - wyjaśnił Assange.
Jednak na koniec dodał, że w depeszach amerykańskich dyplomatów pojawia się temat
“niezidentyfikowanych obiektów latających”. Niestety nie podał żadnych szczegółów i nie
wiadomo, kiedy dokumenty ujrzą światło dzienne.
Jednak warto zauważyć, że do akt związanych z UFO, próbowano dobrać się już
wielokrotnie. W 2002 roku Gary McKinnon, znany pod pseudonimem ―Solo‖, włamał się do
setek komputerów należących do armii USA, NASA i innych instytucji badawczych. Ten 40letni bohater przecieku twierdzi, że szukał śladów UFO i, jak powiedział w wywiadzie dla
BBC z 2006 roku, odnalazł je, ale nie zdążył zapisać…
McKinnon twierdzi, że w trakcie ataku widział książkę dla kontrolerów przestrzeni
powietrznej, która mówi o technologiach wziętych z UFO. Opowiadał też o włamaniu do
departamentu znajdującego się w budynku nr 8 Johnson Space Center, w którym mają być
wymazywane ślady UFO ze zdjęć satelitarnych.
Ciekawy czy rewelacje z WikiLeaks będą równie imponujące. Czekamy z
niecierpliwością
http://www.obmawiamy.pl/03/ufo-w-aktach-wikileaks/
http://www.msnbc.msn.com/id/40491489/ns/us_news-wikileaks_in_security/
327
www.mojeteorie.republika.pl
http://www.ufo-blogger.com/2010/12/wikileaks-ufo-disclosure-wikileaks.html
WikiLeaks Set To Reveal US-UFO War In Southern Ocean
http://www.youtube.com/watch?v=7TVOnYxOaug
ET_UFO Disclosure _ NEW JANUARY 2011 UFO DISPLAY PREDICTIONS
http://www.youtube.com/watch?v=dHWvpEc7xiM&feature=related
UFO Disclosure and First Contact-Asia
http://www.youtube.com/watch?v=7KbUvckw_eY&feature=related
Administrator NASA – Charles Bolden – wierzy w życie pozaziemskie. Taką informację
posłała w eter stacja telewizyjna WLTX z miejscowości Columbia w Południowej
Karolinie, po tym jak jeden z jej dziennikarzy przeprowadził wywiad z szefem NASA.
Charles Bolden urodzil się w Columbii, przez co dziennikarze z jego rodzinnego miasta
mają do niego łatwiejszy niż inni dostęp.
Bolden oswiadczył: „Nie mam wątpliwości co do rzeczy które odkryjemy w przyszłym
roku lub później, które sprawią, że trzeba będzie napisać od nowa szkolne podręczniki”.
Takie oświadczenie wypowiedziane przez szefa NASA ma swoją wagę, zwłaszcza przed
kamerą. Powiedział także , że każdy, kto wyrusza w przestrzeń kosmiczną chce zobaczyć
obych on sam nie widzial żadnego przybysza z innej planety, ale wierzy, że gdzieś w
galaktyce istnieje życie
Bolden wspomniał także o Edgarze Mitchellu – astronaucie z Apollo 14 – który jest
przekonany, że Ziemia jest wizytowana przez istoty z innej planety. Sam także nigdy ich nie
widział, ale jest w posiadaniu ewidencji, która to udowadnia. To, że ani Bolden ani Mitchell
nie widzieli UFO nie jest dowodem , że ono nie istnieje.
Poprzedni administrator NASA – Mike Griffin – w swoim przemowieniu pożegnalnym
powiedział, że byłby ogromnie zaskoczony, gdyby okazalło się że w kosmosie nie ma życia
innego niż ziemskie. Jednak przemowienie Griffina nie było nagrywane, przez co nigdy nie
stało sie oficjalne. To co powiedzial Bolden do kamery trudno jest je zignorować i można je
uznac za oficjalne oswiadczenie.
328
www.mojeteorie.republika.pl
Richard Hoagland uwaza, że NASA od kilku lat ujawnia fakty potwierdzające istnienie istot
pozaziemskich. Robi to jednak powoli i w małych porcjach aby nie wywołac paniki.
Oświadczenie Boldena potwierdzałoby tą teorię.
Ziemia zastępcza
Piszą już o tym wszyscy, ale z kronikarskiego obowiązku nie wypada mi tego tematu
zignorować. Kosmiczny teleskop NASA – Kepler – znalazł planetę o warunkach
podobnych a może nawet lepszych od tych jakie panują na naszej starej Ziemi. Zresztą
co chwilkę się słyszy, że naukowcom udało się odnaleźć kolejną planetę podobną do
ziemi. Jesteśmy przyzwyczajani do tego aby w końcu mogli nam wyjawić iż nie jesteśmy
sami.
Planetę prowizorycznie nazwano Kepler-22b. Leży ona w odległości 600 lat świetlnych od
nas w Układzie Słonecznym, gdzie centralna gwiazda wokół której krążą planety jest nieco
chłodniejsza od naszego Słońca. Rok na tej planecie trwa 290 dni.
Kepler-22b jest też 2.4 raza większa od Ziemi a średnia temperatura jaka panuje na jej
powierzchni to 21-22º C (średnia temperatura Ziemi to 14 ºC). Na razie nie wiadomo z czego
zbudowana jest planeta, ale już teraz dołączono ją do grupy wcześniej odnalezionych przez
teleskop Kepler planet, na których jest w stanie rozwijać się życie. Wraz z Kepler-22b liczba
takich planet wzrosła do 2326. Nie jest wykluczone, że na którejś z nich może rozwijać się
życie pozaziemskie a może nawet jakaś inteligentna cywilizacja.
329
www.mojeteorie.republika.pl
Planety Układu Słonecznego - ewolucja
czy projekt?
Teoria ewolucji mówi, że Układ Słoneczny uformował się miliardy lat temu z wirującej
chmury gazów i pyłu (tzw. nebuli), która wirując spłaszczyła się w dysk. Centralne
wybrzuszenie uformowało się w słońce, a materia wirująca wokół zamieniła się w planety.
Pył i gazy łączyły się w większe grudy, grudy w skały, później coraz większe skały, a większe
skały w "planetozymale" lub inaczej asteroidy, a te z kolei w planety. Można wykazać jak
wyłoniły się małe grudki z gazów i pyłów, może nawet uformowały się w małe skały, ale nie
wiadomo jak uformowały się planety z planetozymali.
Przyjmuje się, że dalsze formowanie mogło być wynikiem wzrastającej grawitacji większych
obiektów, ale nie ma na to dowodów, gdyż aby te obiekty mogły uzyskać odpowiednią siłę
grawitacji, musiałyby posiadać już bardzo dużą masę. Jest więc luka pomiędzy wyjaśnieniem
powstania małych skał i olbrzymich ciał dysponujących odpowiednią grawitacją. Ponadto
jeśli planety powstały z wirującej materii formującego się układu słonecznego, to dlaczego
dwie z nich, Wenus i Uran obracają się w inną stronę niż pozostałe?
TROCHĘ INFORMACJI O NASZEJ GALAKTYCE I UKŁADZIE SŁONECZNYM
Ostatnie odkrycia pokazują, że Układ Słoneczny znajduje się między dwoma spiralnymi
ramionami naszej galaktyki zwanej Drogą Mleczną, w części, którą wielu uczonych nazywa
ekostrefą galaktyczną. Jest to obszar rozciągający się w odległości około 28 tys. lat
świetlnych od jądra Galaktyki. Występuje w nim odpowiednia ilość pierwiastków
330
www.mojeteorie.republika.pl
chemicznych niezbędnych do podtrzymania życia. Bardziej oddalone strefy mają tych
pierwiastków za mało, a obszary bliższe są zbyt niebezpieczne ze względu na potencjalne
promieniowanie i możliwość częstych kolizji z innymi ciałami. Takie miejsce umożliwia też
najlepszą obserwowalność reszty Wszechświata z Ziemi.
Wyobrażenie Drogi Mlecznej
Ponadto wiele gwiazd krąży wokół środka Galaktyki z prędkością różniącą się od prędkości
ramion spiralnych. Umiejscowione pomiędzy spiralnymi ramionami nie pozostają tam długo i
w końcu zostają pochłonięte przez któreś z ramion. Słońce natomiast należy do rzadkich
gwiazd, które posiadają tzw. "współrotacyjny promień galaktyczny", dzięki czemu pozostaje
na swoim miejscu między dwoma spiralnymi ramionami, krążąc z tą samą prędkością, co one
**. Położenie naszej gwiazdy wydaje się więc stabilne i dopasowane precyzyjnie do
możliwości życia.
** - N. Mishurov and L.A. Zenina "Yes, the Sun is Located Near the Corotation Circle",
Astronomy & Astrophysics 1999, vol.341, s.81-85
PLANETY UKŁADY SŁONECZNEGO
W Układzie Słonecznym krąży osiem planet. Do niedawna za planetę uważany był także
Pluton, odkryty w 1930 r., ale ostatnio, po wielu dyskusjach, usunięto go z listy planet w
2006r na Zgromadzeniu Międzynarodowej Unii Astronomicznej w Pradze.
331
www.mojeteorie.republika.pl
Słońce i planety Układu Słonecznego (wielkości w skali, odległości nie zachowują skali)
MERKURY
Merkury jest planetą najbliższą Słońcu i najmniejszą z wszystkich planet. Temperatura na
powierzchni od strony Słońca wynosi 500oC, z drugiej strony -120oC. Merkury jest skalisty,
posiada kratery podobnie jak księżyc i jest ekstremalnie gęsty. Jest zbyt mały żeby mieć tak
dużą gęstość i pole grawitacyjne. Przypuszcza się, że 75% planety to żelazo, czyli coś na
kształt kuli żelaza owiniętej w płaszcz ze skał.
Problem 1:
Tak duża gęstość nie pasuje do ewolucji, w związku z czym wymyślono teorię "dużego
impaktu". Ewolucjoniści mówią: "skoro wiemy, że ewolucja jest FAKTEM to Merkury
MUSIAŁ powstać zgodnie z tą teorią, tzn. w jego historii zderzył się z nim jakiś asteroid.
Cały lekki materiał został zmieciony i gdzieś zniknął, zostawiając ten gęsty, który dziś
widzimy. Gdyby tak się nie wydarzyło, Merkury zaprzeczałby teorii ewolucji". Rozumowanie
więc jest następujące: "nie wiemy jak to się stało, ale musimy tak mówić, bo nie można
dopuścić, aby teoria ewolucji planet okazała się nieprawdziwa".
Problem 2:
Merkury posiada pole magnetyczne a wg ewolucji nie powinno go tam być, gdyż jedynym
sposobem dla planety aby mieć pole magnetyczne jest posiadanie ciekłego i obracającego się
jądra metalicznego przewodzącego prąd (obrót generuje to pole). Tymczasem wg ewolucji
jądro Merkurego, który jest tak mały, musiało ostygnąć już miliony lat temu. Jądro nie może
być więc ciekłe i nie może mieć pola magnetycznego. Tymczasem ono jest. Wymyślono
więc, że jądro jest żelazo-siarkowe, gdyż siarka pozwoliłaby na wolniejsze stygnięcie jądra.
Niestety wystąpiły trudności, gdyż obecność siarki w jądrze planety tak bliskiej słońcu nie
pasuje do modelu formowania się planet (siarka nie mogłaby się skondensować, gdyż jest
niestabilna). Pole magnetyczne Merkurego pozostaje więc zagadką.
332
www.mojeteorie.republika.pl
WENUS
Wenus
Przykrywają ją w całości chmury złożone głównie z kwasu siarkowego i solnego. Atmosfera
to dwutlenek węgla. Temperatura na powierzchni wynosi 450oC a ciśnienie 90 Atm.
Wielkością podobna jest do Ziemi. Teoria ewolucji mówi, że obie planety uformowały się w
tym samym czasie więc powinny być bardzo podobne do siebie. Tymczasem Ziemia
zbudowana jest z wielu płyt tektonicznych a Wenus ma tylko jedną. Ziemia posiada pole
magnetyczne a Wenus go nie ma. Ponadto powierzchnia Wenus wygląda na bardzo młodą,
nie posiada śladów milionów lat erozji.
Następną ciekawą sprawą jest to, że Wenus kręci się w inną stronę niż Ziemia. Zgodnie z
ewolucją powinna się kręcić w tę samą. Wymyślono więc teorię wybrzuszenia powierzchni i
załamania grawitacji, w wyniku czego obroty się zwolniły i planeta zaczęła się kręcić w drugą
stronę. Ale Wenus nie ma takich wybrzuszeń, jest niemal idealnie okrągła.
Aby więc pasowało to do ewolucji, posłużono się znów wielkim asteroidem, który kiedyś
uderzył w Wenus tak mocno, że zaczęła się obracać w drugą stronę. To również nie brzmi
przekonująco, gdyż Wenus ma tylko 2 stopniowy przechył obrotu od pionu a jej orbita jest
najbardziej okrągła w całym Układzie Słonecznym. Jak to wytłumaczyć, gdyby została
uderzona z tak wielką siłą?
333
www.mojeteorie.republika.pl
ZIEMIA
Ziemia okazuje się być planetą unikalnie dopasowaną dla życia. Posiada odpowiedni czas
obrotu wokół osi. Dłuższy powodowałby ekstremalne różnice temperatur w dzień i w nocy,
przy krótszym - byłyby potworne huragany. W miarę okrągła orbita wokół słońca daje
spokojne przejścia w różne pory roku. Atmosfera chroni nas przed milionami meteoroidów o
rozmiarach od drobnego pyłku, do potężnych głazów. Zdecydowana ich większość spala się
w atmosferze tworząc świetliste ślady zwane meteorami. Warstwa ozonu w stratosferze,
chroni nas przed docierającym do Ziemi szkodliwym promieniowaniem UV. Co ciekawe,
grubość warstwy ozonu zależna jest od natężenia tego promieniowania. Skład powietrza przy
powierzchni jest odpowiednio dostosowany do potrzeb oddychania i podtrzymania życia
wszelkich żywych istot i roślin.
Ziemia jest także idealnie oddalona od słońca (ok. 150 mln km). Gdyby była 5% bliżej woda
w oceanach wygotowałaby się, a gdyby była 1% dalej, oceany zamarzłyby. Kąt nachylenia
ziemi do osi pionowej 23,5 stopnia, umożliwia istnienie cykli pór roku i stref klimatycznych.
Podobnie dobrana jest też siła grawitacji i wielkość Ziemi. Gdyby grawitacja była trochę
większa, wodór gromadziłby się przy powierzchni, co nie sprzyjałoby życiu. Gdyby z kolei
była mniejsza, życiodajny tlen uciekłby w przestrzeń kosmiczną oraz wyparowałaby woda
zgromadzona na powierzchni.
334
www.mojeteorie.republika.pl
Ok. 70% powierzchni naszej planety pokrywa woda, która jest niezbędna do życia. Wg teorii
ewolucji nie powinno jej tutaj być, albowiem jesteśmy za blisko Słońca. Wymyślono więc, że
nie było jej, ale kiedy się już wszystko uformowało przyleciały różne komety zawierające
wodę
i
uderzyły
w
naszą
planetę.
Ale skąd wzięło się aż tyle wody? Gdyby wyrównać powierzchnię Ziemi, woda pokryłaby ją
na wysokość 2,5 km! (Istnieje wiele innych teorii pochodzenia wody na Ziemi, ale każda ma
wady i jest nieweryfikowalna.)
Ziemia posiada pole magnetyczne, które tworzy wokół niej tarczę zwaną magnetosferą,
chroniącą nas przed promieniowaniem kosmicznym a także wiatrem słonecznym, czyli
strumieniem naładowanych elektrycznie cząstek (ilustracja poniżej).
Ziemska magnetosfera
Powyższe obserwacje skłoniły niektórych naukowców do sformułowania tzw. zasady
antropicznej, która wskazuje na precyzyjne dostrojenie warunków i stałych fizykochemicznych oraz kosmologicznych do powstania i utrzymanie życia na Ziemi. Bardzo
niewielkie zmiany tych parametrów mogłyby sprawić, że życie na Ziemi byłoby niemożliwe.
Czy nie przemawia to bardziej za istnieniem Potężnego i Mądrego Projektanta niż ślepego
przypadku?
Pisarze Biblii nie dysponowali wynikami obserwacji i badań jakie dziś posiadamy, lecz mimo
napisali:
Albowiem tak mówi Jahwe, Stworzyciel nieba, On, Bóg, który ukształtował i wykończył ziemię
i który ją mocno ugruntował, który nie stworzył jej bezładną, lecz przysposobił na mieszkanie.
(Izajasza 45:18)
Inny pisarz biblijny dodaje:
On rozciąga północ nad pustką, ziemię zawiesza na niczym.
(Hioba 26:7)
335
www.mojeteorie.republika.pl
(Należy zwrócić uwagę na fakt, że gdy pisane były te słowa, w ówczesnym świecie panowały
mity o Ziemi unoszonej na słoniach, dźwiganej przez potężnego Atlasa lub podobne)
Jeszcze inny - Salomon, zwracając się w modlitwie do Boga tak wyraził się o jego potędze:
…Oto niebo, wręcz niebo niebios, nie może cię pomieścić; a cóż dopiero ten dom, który
zbudowałem!
(1Królów 8:27)
KSIĘŻYC
Zdj. 1 - Księżyc, strona widoczna
Jego średnica wynosi ¼ średnicy Ziemi. Jest wystarczająco blisko, żeby swoją grawitacją
powodować przypływy w oceanach. Zapobiega to stagnacji i warstwieniu wód pozwalając na
ich ciągłą cyrkulację. Gdyby był bliżej Ziemi fale przypływowe byłyby zbyt duże, podobne
do tsunami. Księżyc stabilizuje też ruch obrotowy Ziemi. Bez niego kołysałaby się i
przechylała na boki. Wywołane tym zmiany klimatu byłyby katastrofalne.
Co ciekawe, Księżyc ma średnicę 400 razy mniejszą od Słońca a jego odległość od Ziemi jest
też 400 razy mniejsza niż odległość Ziemi do Słońca. W rezultacie patrząc z Ziemi, wielkość
336
www.mojeteorie.republika.pl
Słońca i Księżyca wydaje się być taka sama. Daje to niezwykły efekt podczas oglądania
całkowitego zaćmienia słońca, ale także pozwoliło na zaobserwowanie zakrzywienia światła
gwiazd przechodzącego obok słońca.
Ponadto Księżyc ma prawie idealnie kolistą orbitę wokół Ziemi. W jaki sposób ustawił się on
tak perfekcyjnie w stosunku do Ziemi, dostosowując idealnie swoją prędkość, kierunek i
odległość od naszej planety - pozostaje wciąż wielką zagadką. Znany pisarz i naukowiec Isaac Asimov wyraził to następująco:
Nie istnieje żadne astronomiczne uzasadnienie dla tak idealnego ułożenia się Księżyca
względem Ziemi. To jest zadziwiająca zbieżność różnych okoliczności i tylko Ziemia została
"pobłogosławiona" w ten sposób.
Żadna inna planeta nie ma tak idealnie ułożonego księżyca jak Ziemia. Na tym jednak nie
koniec. Średnia gęstość Księżyca (3,34g/cm3) jest prawie dwa razy mniejsza niż gęstość
Ziemi. Przy tak twardej powierzchni jaką ma Księżyc, zawierającej duże ilości tytanu,
oznacza to, że może on wewnątrz nie być wypełniony w całości lub posiadać jakiś bardzo
lekki materiał (odwrotnie niż w przypadku Ziemi).
Zdj. 2 - Niewidoczna strona Księżyca (Apollo 16, 1976)
Problem 1 - dwie różne strony Księżyca.
Na widocznej dla nas stronie (zdj.1) Księżyc ma ciemne plamy zwane morzami. Przyjęło się,
że są to księżycowe wylewy lawy. Gdy coś zderzało się z Księżycem, lawa wypływała na
powierzchnię wypełniając dziury i przyjmując inny kolor niż reszta powierzchni. Tych plam
jest dość dużo. Spodziewano się, że druga, niewidoczna strona wygląda podobnie, ale kiedy
zaczęto latać za księżyc okazało się, że wcale tak nie jest (zdj.2). Niewidoczna strona
Księżyca jest nierówna i pokryta kraterami. Nie ma natomiast mórz. Dlaczego? Nie wiadomo.
337
www.mojeteorie.republika.pl
Problem 2 - pochodzenie Księżyca.
Jedna z teorii mówi, że księżyc jest częścią Ziemi, która się oderwała od naszej planety. Skały
powinny więc zawierać podobny skład co na Ziemi. Tymczasem skały, które przywieziono z
Księżyca znacznie się różnią od ziemskich. Ponadto, gdyby Księżyc miał się "odszczepić" od
Ziemi, ta musiałaby wirować 10 razy szybciej niż teraz!
Inna teoria, tzw. przechwycenia mówi, że Księżyc uformował się gdzieś w kosmosie i
przyleciawszy skądś zbyt blisko Ziemi został uwięziony przez naszą planetę. Narusza to
jednak zasady fizyki. Księżyc zbliżając się do Ziemi przyśpieszałby wzmocniony siłą jej
grawitacji i nie jest możliwe, aby nadleciał i wpasował się w okrągłą orbitę. Musiałby w jakiś
niezrozumiały sposób wyhamować. Fizycy twierdzą, że nie jest to możliwe.
Pozostała więc znana już teoria zapasowa, czyli uderzenie w Ziemię wielkiej asteroidy, ale
uwaga - wielkości co najmniej Marsa! Według tej teorii materiał rozprysnął się na wszystkie
strony, część spadła na Ziemię, reszta wymieszana z Ziemią uformowała się w Księżyc. Jest
to kolejna opowieść nie poparta dowodami. Symulacje komputerowe jakie wykonano na jej
poparcie są niedokładne i nierzetelne, gdyż dotyczą modeli w skali astronomicznej, z góry
przyjętymi, mało prawdopodobnymi założeniami, takimi jak wielkość obiektu, kąt i siła
uderzenia itd.
Powstaje przy tym pytanie: dlaczego w takim razie Wenus nie ma księżyca, skoro wokół
latały asteroidy? Kolejne pytanie brzmi: dlaczego Księżyc zawsze jest odwrócony w stronę
ziemi tą samą półkulą?
MARS
Mars
338
www.mojeteorie.republika.pl
Mars wydaje się planetą ekstremów. Jest tam największy w Układzie Słonecznym wulkan
nazwany Olympus Mons. Jego podstawa ma wymiary stanu Missouri. Zaobserwowano też
burze piaskowe, pokrywające całą planetę. Mars posiada największy kanion, o wielkości USA
i o głębokości 9,5 km. Wielu uczonych od lat liczy na to, że Mars posiada wodę, gdyż
struktury na powierzchni przypominają kanały lub wyschnięte rzeki.
Innym wyjaśnieniem "wodopochodnych" struktur jest zjawisko termokarstu - kiedy lód pod
ziemią topnieje, grunt zapada się i tworzy struktury, które wyglądają jakby przebiegła
tamtędy masa wody. Problem w tym, że twory te, wyglądające jak utworzone przez wodę, w
rzeczywistości nimi nie są, gdyż na kolejnych zdjęciach wykonanych w odstępie 3 letnim
zauważono wyraźne ślady erozji, a wiadomo, że nie była to woda.
Woda na Marsie
Tu się muszę wtrącić gdyż wodę na Marsie jednak znaleziono!
http://www.fizyka.net.pl/index.html?menu_file=astronomia%2Fm_astronomia.html&former_url=http%3A%2F%2Fwww.fiz
yka.net.pl%2Fastronomia%2Fastronomia_no1.html
http://odkrywcy.pl/kat,111402,title,Woda-na-Marsie-obecna-na-100procent,wid,14066744,wiadomosc.html?smg4sticaid=6de3b
339
www.mojeteorie.republika.pl
Z kolei śladowa obecność węglanów (takich jak wapienie) w pobranych próbkach gleby
marsjańskiej mogłaby świadczyć o istnieniu tam kiedyś wody, jednak znalezione w nich
minerały takie jak oliwiny przeczą temu, gdyż związki te rozpadają się w obecności wody.
Ale dlaczego tak uparcie szuka się wody na Marsie? Dlatego, gdyż istnienie wody poza
Ziemią mogłoby wskazywać na ewentualne istnienie tam życia, a to byłoby tak bardzo
upragnionym przez wielu dowodem na ewolucję.
Niektórzy spekulują zatem, że Mars posiadał kiedyś grubą atmosferę, ale nadleciał jakiś
asteroid, uderzył w Marsa i atmosfera uleciała. Jak się okazuje asteroidy są bardzo pomocne
gdy trzeba udowodnić coś, czego nie ma, albo nie wiadomo skąd się wzięło. Reasumując:
widoczne dziś struktury na powierzchni nie musiały powstać przy udziale wody, po drugie woda dzisiaj jest tam niemożliwa, po trzecie - mówienie, że kiedyś tam była jest hipokryzją.
Następnymi planetami po Marsie są tzw. gazowe olbrzymy
JOWISZ
Jowisz
Jowisz jest największą planetą w Układzie. 1300 razy większą od Ziemi. Zasłynęła tzw.
Czerwoną Plamą, którą jest gigantyczna burza szalejąca na powierzchni Jowisza od zawsze, a
przynajmniej od kiedy ją obserwujemy. Plama jest większa niż średnica Ziemi. Jowisz rzuca
wyjątkowe wyzwanie ewolucji - obrót planety trwa bowiem tylko 10 godzin (przy tak
olbrzymiej wielkości!). Obroty planet tłumaczy się uderzaniem w nie skalnych bloków,
chociaż z drugiej strony, przy tak dużej ilości przypadkowych uderzeń jaką się zakłada w
początkowym okresie rozwoju planet, efekty tych uderzeń powinny się nawzajem znosić i
planety w ogóle nie powinny się obracać. Jak więc wytłumaczyć tak szybki obrót olbrzymiej
planety i do tego gazowej?! Ewolucjoniści nie mają jak dotąd wyjaśnienia. Jeszcze większą
zagadką dla nich jest pochodzenie tej planety, gdyż nie pasuje ona do teorii powstawania
planet. Oto cytat z magazynu "Nature":
340
www.mojeteorie.republika.pl
Wysłaliśmy sondy na Jowisza, które zrobiły pomiary jego atmosfery. Okazało się, że to czego
oczekiwaliśmy tam, nie występuje, a to czego tam nie powinno być - jest. Skład Jowisza nie
pasuje do teorii Nebuli.
Jowisz posiada też interesujące księżyce. Dotychczas odkryto ich ponad 60. Największe to Io,
Europa, Ganimedes i Kalisto. Wysłany tam w latach 80-tych Voyager odkrył dziwne rzeczy.
Io pokryty jest ogromnymi, w stosunku do swojej wielkości, czynnymi wulkanami, które
wystrzeliwują do 320 km w przestrzeń. Są to serie erupcji i trwają odkąd obserwujemy ten
księżyc. Atmosfera nie może więc przetrwać zbyt długo, gdyż szybko się rozpada.
Tymczasem wg teorii ewolucji tak mały księżyc, mający ok. 4,5 mld lat, powinien już dawno
ostygnąć. Nie powinien być geologicznie aktywny a jednak jest.
Jego sąsiadem jest księżyc nazwany Europa. Jest to najgładsze ciało Układu Słonecznego, w
większości pokryte lodem.
Inny, Callisto, ma najbardziej pokraterowaną powierzchnię w Układzie Słonecznym. Jeśli
powstał w tych samych procesach co Europa, to księżyce powinny być podobne, ale nie są. I
nie można tego zrzucić na różne kompozycje, bo oba księżyce składają się w połowie z lodu.
Europa posiada jądro, a Calisto nie. Te dwa księżyce bardzo się od siebie różnią.
Ganimedes z kolei jest większy od Merkurego i pokrywa go dziwna, pokoleinowana skorupa.
Żłobienia są na całej powierzchni a okazjonalnie występują formacje, które jakby ktoś
wyrównywał pędzlem. Poza tym Ganimedes ma pole magnetyczne, którego nie powinno tam
być.
Cztery największe księżyce Jowisza (tzw. Galileuszowe), na tle planety. Fot. NASA
341
www.mojeteorie.republika.pl
Inne księżyce także sprawiają problemy. Np. Almatea, malutki księżyc blisko Jowisza jest
kulą lodu, czyli odwrotnością tego czym powinien być.
SATURN
Saturn (porównanie z Ziemią)
Saturn posiada słynne pierścienie. Sonda Cassini dostarczyła pięknych zdjęć struktury tych
pierścieni. Wyglądają one jak jeden duży obłok, choć naprawdę są to miliony bryłek skał i
lodu. Ewolucjoniści nadal nie znają pochodzenia pierścieni Saturna. Astronomowie sądzili
kiedyś, że pierścienie uformowały się 4,5 mld lat temu wyłaniając się z wirującej chmury
pyłu i gazów. Ale potem okazało się, że pierścienie nie mogą być tak stare dlatego, że są jasne
i błyszczące mimo, iż zbierają pył orbitując wokół Saturna. Ten pył przyciemniłby pierścienie
już po kilkuset mln lat. Skoro są wciąż jasne i błyszczące może te miliony lat jeszcze nie
upłynęły? Natomiast księżyce Saturna orbitujące poza pierścieniami oraz same pierścienie
zmieniają swój pęd kątowy. Raz zwalniają a raz przyśpieszają. W końcu księżyce odleciałyby
od planety a pierścienie by się przybliżyły. Nic takiego się jednak nie stało.
Pierścienie mają ponadto inne ciekawe właściwości. Posiadają "szprychy", niektóre się nawet
przeplatają. Nikt tego nie przewidywał. Pamiętajmy, że nie są to zwarte pierścienie tylko
kawałki elementów krążące w tym samym czasie wokół planety.
342
www.mojeteorie.republika.pl
Zjawisko kriowulkanizmu zaobserwowane na Enceladusie.
Ostatnio gdy obserwowano pierścienie zauważono coś ciekawego na jednym z księżyców
Saturna - Enceladusie. Gdy zrobiono zdjęcie podczas gdy słońce było po jego drugiej stronie,
zauważono aktywne gejzery. Księżyc wyglądał jak przebity balon, z którego wystrzeliwuje
woda. Po obróbce tych zdjęć można było zobaczyć jak potężne są to gejzery. Problem w tym,
że Enceladus jest zbyt stary aby to robić. Nie powinien już być geologicznie aktywny.
I jeszcze jedno - zaraz po sąsiedzku jest Mimas, księżyc tego samego rozmiaru co Enceladus,
który jednak niczego takiego nie robi.
Obraz Tytana wykonany na podstawie obserwacji sondy Cassini.
Kolejny księżyc Saturna Tytan, posiada własną atmosferę, którą jest głównie metan. Gaz ten
niszczeje pod wpływem światła słonecznego, nie mógł więc przetrwać tak długo. Powstała
więc teoria, że księżyc ten posiada morza metanu, które zasilają atmosferę. Gdy sonda Cassini
zbliżyła się do niego naukowcy cieszyli się, że wreszcie jakaś teoria okaże się prawdziwa. Nic
z tego, gdy udało się zaglądnąć przez chmury niczego takiego tam nie było. Zatem atmosfera
nie powinna być z metanu, ale jest.
I jeszcze jedna ciekawostka - dwa księżyce Saturna tańczą. Jeden jest większy od drugiego i
od czasu do czasu zmieniają się miejscami, ten z orbity wewnętrznej zamienia się z tym z
zewnętrznej. Jakiś czas tak trwają, po czym znów się zamieniają.
Dziwna sprawa. Wygląda to, jakby Stwórca chciał abyśmy się drapali w brodę, mówiąc:
"hmm … nie".
URAN
343
www.mojeteorie.republika.pl
Uran
Uran to planeta gazowa koloru turkusowego 60 razy większa od Ziemi. Sonda odkryła, że
posiada pierścienie kręcące się w górę i w dół. Podczas gdy inne planety kręcą się jak bąk
wokół słońca, Uran obraca się jak piłka tocząca się wokół niego. Nie pasuje to do pierwotnej
wirującej chmury gazów i pyłu, z której miałby się utworzyć Układ Słoneczny. I tu znowu
posłużono się starym asteroidem, który uderzył w planetę i ją przewrócił. Problem jest w tym,
że Uran nie wykazuje żadnych śladów kolizji.
Orbita Urana jest jedną z najbardziej okrągłych w Układzie Słonecznym, co pokazuje, że nie
uderzyła w niego taka siła, która mogła go przewrócić. Pozostaje też problem z księżycami
Urana. Księżyce te także orbitują pionowo. Podobno kiedyś MUSIAŁY poziomo. Lecz kiedy
równik się przesunął i planeta został "przewrócona", orbita księżyców także się przesunęła.
Nasuwa się pytanie: czy powstały one po, czy przed kolizją? Jeśli przed, to jak zostały
przesunięte z orbit poziomych na pionowe? A jeśli powstały później, to jakim sposobem
wszystkie orbitują pionowo, niemal idealnie ekliptycznie, a nie chaotycznie, z chaotycznych
ruchów z jakich by powstały?
Inny problem związany z tą planetą to brak promieniowania. Inne gazowe olbrzymy - Jowisz,
Saturn, czy jeszcze bardziej oddalony Neptun, oddają w przestrzeń więcej energii niż
pobierają od Słońca. Uran nie. Jeśli powstał w tym samym czasie, z tych samych materiałów i
w tych samych procesach, to dlaczego nie zachowuje się tak samo? Co gorsza … (cytat
344
www.mojeteorie.republika.pl
ewolucjonisty): "Ku kompletnemu zaskoczeniu naukowców oś magnetyczna Urana jest
przesunięta o 60o od osi jego obrotu a dodatkowo oś ta jest odsunięta od osi planety".
Do niedawna uważano, że wszystkie planety klasyfikowane jako gazowe olbrzymy
zbudowane są podobnie, jednak badania za pomocą sond kosmicznych dowiodły, że budowa i
skład chemiczny Urana w dużej mierze odróżniają go od Jowisza i Saturna. Uran zawiera
bowiem stosunkowo mało wodoru i tylko niewielką domieszkę helu, które to gazy są
głównymi składnikami większych planet. Ponadto Uran znacznie różni się w budowie od
Jowisza i Saturna gdyż składa się ze skalistego jądra, które oblewa zjonizowany ocean lodu.
Miranda
345
www.mojeteorie.republika.pl
Najwyższy znany klif w Układzie Słonecznym
Księżycem Urana jest min. Miranda. Ma tylko 480 km średnicy i bardzo ciekawie
ukształtowaną powierzchnię, w postaci żlebów, klifów (9,5 km wysokości - największe w
Układzie Słonecznym), trapezoidów o ostrych krawędziach, znaczników itp. Wygląda na
kosmiczne dzieło sztuki. Nieznane są nigdzie w naturze takie kształty. Ewolucjonizm nie jest
w stanie tego wytłumaczyć.
NEPTUN
346
www.mojeteorie.republika.pl
Neptun
Neptun jest najdalszą od Słońca wielką planetą, położoną 30 razy dalej niż Ziemia. Znajduje
się więc w bardzo zimnym miejscu. Lecz nie jest zimna. Emituje dwa razy więcej energii niż
pobiera od słońca. Neptun nie jest też martwy. Plama widoczna na jej powierzchni zniknęła
od czasu, gdy po raz pierwszy ją sfotografowano. Atmosfera Neptuna jest dynamiczna,
zachowuje się jak bardzo młoda, a nie jak coś, co ochłodziło się miliony lat temu. W
rzeczywistości Neptun to najgwałtowniejsze miejsce w Układzie Słonecznym. Prędkość
wiatru dochodzi tam do 2000 km na godz.! Wg komputerowych symulacji ewolucjonistów,
Uran i Neptun nie mogły powstać. Cytat ewolucjonisty: "Proces formowania się ciał o tak
dużej masie, orbitujących tak wolno w zewnętrznej części proplanetarnego dysku, zająłby
więcej czasu niż wynosi wiek Układu Słonecznego".
Czy ktokolwiek słyszał o tym na Discovery? Nie, bo ewolucja jest przecież "FAKTEM" i nie
ma z nią problemów.
Cytat: "Jak dotąd jest to bardzo trudne dla kogokolwiek, aby wymyślić scenariusz".
Ewolucjoniści wierzą więc, że sam akt wymyślenia historii dowodzi, że tak się to właśnie
stało. To jest logika, którą się posługują. Wolą uczepić się historii, która zaprzecza istnieniu
tych samych obiektów, które ma za zadanie udowodnić. Dlaczego tak się dzieje?
347
www.mojeteorie.republika.pl
Wojna kreacji i ewolucji, to tak naprawdę wojna duchowa. Człowiek jest z natury grzeszny,
chce strząsnąć z siebie pamięć o Stwórcy. Bo jeśli przestanie go rozpoznawać, przestanie też
rozpoznawać grzech, odpowiedzialność, sąd i wszystko inne co mu nie pasuje. Zamiast
uporać się z tym, woli uczepić się teorii, która mówi, że tego wszystkiego nie ma!
PLUTON
Pluton i Charon
Niestety, jak na razie nie wykonano dobrych zdjęć tego obiektu. W przeszłości był uważany
za zbiegły księżyc Neptuna. Problem polega na tym, że są tam dwa obiekty - Pluton i jego
księżyc Charon, który jest bardzo duży w porównaniu do Plutona. Niedawno odkryto jeszcze
dwa inne księżyce, co zaskoczyło astronomów i zrodziło pytanie: czy zbiegły księżyc może
mieć kilka własnych księżyców? Nie wiadomo więc, czy jest to zbiegły księżyc, podwójna
planeta, czy coś innego? Ostatecznie, 24.VIII.2006 na Zgromadzeniu Ogólnym
Międzynarodowej Unii Astronomicznej w Pradze zdecydowano, że Pluton nie będzie od tej
pory zaliczany do planet.
348
www.mojeteorie.republika.pl
PODSUMOWANIE
Kopernik wierzył, że Układ Słoneczny został zaprojektowany i stworzony. Współczesna
nauka to potwierdza.
Nauka w dużym stopniu przyczyniła się do poznania naszego Układu Słonecznego,
jednak nie ma żadnych dowodów na to, że układ planetarny powstał za pomocą czysto
mechanicznych środków.
Jak wykazano powyżej, tak dużego zróżnicowania obiektów i zjawisk w naszym Układzie
Słonecznym, nie da się wyjaśnić teorią ewolucji, a nowe obserwacje i badania coraz bardziej
jej zaprzeczają. Podobne problemy dla ewolucjonistów występują w paleontologii, geologii,
zoologii, i innych dziedzinach.
Tymczasem dla kogoś, kto czytał Biblię, nie jest zaskoczeniem, że Ziemia została tak dobrze
przygotowana na istnienie życia. Jeden z pisarzy tej księgi napisał bowiem takie słowa:
349
www.mojeteorie.republika.pl
Stworzyciel nieba, On Bóg, który ukształtował i wykończył ziemię, który ją mocno osadził,
który nie stworzył jej bezładną, lecz przysposobił na mieszkanie.
(BT, Izajasza 45:18)
Majestat Układu Słonecznego zapiera wprost dech w piersiach a dostrzegana celowość w
warunkach istniejących na Ziemi, jak i w jej otoczeniu, budzi podziw dla potężnego i
mądrego Stwórcy.
Nie można lepiej tego wyrazić niż słowami Biblii:
Niebiosa oznajmiają chwałę Boga, a o dziele jego rąk opowiada przestworze.
(NW, Psalm 19:1)
------------* autor: Andrzej
Artykuł napisany na podstawie wykładu pt. "Dlaczego nie wierzę w teorię ewolucji"
przedstawionego na konferencji w Seattle w 2006r przez Spike Psarris"a, byłego ateistę,
ewolucjonistę i pracownika inżynieryjnego w wojskowym programie kosmicznym, oraz książki
pt.: "Czy istnieje Stwórca, który się o ciebie troszczy". Materiał uzupełniono zdjęciami ze
stron o tematyce astronomicznej. http://stwarzanie.wordpress.com/2011/03/05/planetyukladu-slonecznego-ewolucja-czy-projekt/
Wygląda na to że „KTOŚ” stworzył rezerwat przyrody w tym zakątku
wszechświata różnych ekstremalnych przypadków i od czasu do czasu
przylatują tu różne wycieczki aby to wszystko zobaczyć w jednym miejscu!
Tak jak my tworzymy zoo aby trzymać w nich różne zwierzęta czy rośliny
aby było to wszystko w jednym miejscu!
Ujawnienie (Disclosure)
Dyskutując na temat istnienia obcych cywilizacji, argumentem praktycznie
nieużywanym, choć mającym moc przekonania nawet niewiernego Tomasza, są
materialne dowody na istnienie takiej cywilizacji. Wbrew pozorom nie tak trudno jest je
znaleźć, bo cały nasz Układ Słoneczny aż po Saturna, jest nimi usiany. Obserwując inne
ciała niebieskie szybko okazuje się, że wcale nie trzeba jest mieć zbyt dużej wyobraźni,
aby odkryć na ich powierzchni coś co ma niezwykłą geometrię, kształt, coś co
przypomina kopułę, maszynę lub ruiny o rozmaitym pochodzeniu. Można kurczowo
trzymać się Ziemi i wykluczać stanowczo istnienie jakichkolwiek istot poza naszą
planetą, ale wszystko wskazuje na to, że chwila kiedy oficjalnie ogłoszone zostanie
istnienie istot pozaziemskich zbliża się nieuchronnie. Na dodatek wcale nie jest to powód
350
www.mojeteorie.republika.pl
do euforii, bo jest całkiem prawdopodobne, że istoty te – dużo bardziej od nas
technologicznie zaawansowane – wcale nie są nam przyjazne…
Nie tak dawno jeden z najbardziej znanych naukowców, fizyk Steven Hawking,
publicznie ostrzegł przed takim kontaktem, bo przecież nie mamy pojęcia o intencjach
tych istot. Dwa lata temu Watykan oficjalnie stwierdził, że istnienie ET wcale nie stoi w
sprzeczności z istnieniem i wiarą w Boga, a ojciec Funes wprost powiedział, że pozaziemscy
to nasi bracia i siostry w Chrystusie. Kilka dni temu pisałem o innym ważnym watykańskim
zakonniku, który marzy o tym aby ochrzcić istoty z innej planety… Ci którzy niewielką wagę
przykładają do tego co mówią duchowni, powinni wziąć pod uwagę inne znaki niechybnie
wskazujące, że tzw. Ujawnienie (z ang. Disclosure) jest coraz bliżej. Oto np. ONZ zakłada
departament, który ma być biurokratyczną komórką do kontaktów z cywilizacją
pozaziemską!
Oczywiście nie ma co się spodziewać, że pod Białym Domem czy Pałacem Kultury wyląduje
kosmiczny krążownik przybywając z kurtuazyjną wizytą z innej galaktyki. Ujawnienie – a
wszystko na to wskazuje – ma być procesem powolnym i stopniowym po to, aby Ziemianie
nie doznali wstrząsu, gdy dowiedzą się, że nie są sami we Wszechświecie. Ten wpis również
w jakimś stopniu przyczynia się do tego procesu. Przyczyniają się do tego także emerytowani
dziś komendanci silosów atomowych, którzy mieli do czynienia z UFO. Poinformowali świat
o tym kilka dni temu na specjalnie zwołanej konferencji prasowej. Tak wiec Ujawnienia nie
dokonują wielcy politycy czy przywódcy duchowi, ale raczej ludzie z peryferiów władzy
na tyle jednak wiarygodni, aby poważnie wziąć pod uwagę to, co mają do powiedzenia.
351
www.mojeteorie.republika.pl
Konferencja prasowa tych byłych wojskowych była na dodatek transmitowana na żywo
na kanale CNN, który jest najbardziej popularnym – globalnym – telewizyjnym źródłem
informacji.
Szukając tych materialnych dowodów istnienia cywilizacji pozaziemskich wcale nie
trzeba wdzierać się do tajnych archiwów lub szukać znajomości w najwyższych kręgach
władzy. Większość tych dowodów leży w zasięgu wzroku każdego z nas i są to
najczęściej dokumenty nie tylko NASA, ale wszystkich innych agencji kosmicznych
biorący udział w eksploracji Układu Słonecznego i nie tylko. Dowody to publikacje,
które w znakomitej większości są dostępne w internecie i trzeba jedynie benedyktyńskiej
cierpliwości, aby je nie tylko przeczytać, ale i zrozumieć. Można dotrzeć do fotografii
zrobionych podczas lotu Apollo na Księżyc, a także analizować zdjęcia zrobione przez Mars
Express satelitom Marsa. Gene Cernan na zdjęciu jednego z kraterów Księżyca i uchwycił
coś, co prawdopodobnie było robotem… Robotem, który nie powstał na Ziemi. Oznacza
to, że obce cywilizacje to niekoniecznie ludzie czy humanoidy, ale także roboty lub androidy
o sztucznej inteligencji. Do dziś nie jest jasne czy amerykańscy astronauci zeszli w dół
krateru aby zabrać tego robota ze sobą czy też leży on tam do dziś? Można sobie wyobrazić
co się mogło wydarzyć, gdy naukowcy z DARPY uruchomili takiego robota, który nagle
przemówił, opowiadając historię swojej galaktyki. Podobnych przesłanek na istnienie
materialnych dowodów na istnienie obcej cywilizacji jest znacznie więcej.
Informacja o tym że ONZ zamierza utworzyć specjalną komórkę od spraw kontaktów
pozaziemskich, wywołała spore zamieszanie w mediach. Wg doniesień prasowych
wyznaczono nawet szefa takiego biura, ktoórym została Mazlan Othman – malajska
astrofizyk. Przyparta jednak przez dziennikarzy do muru tłumaczyła się mętnie, że tak
naprawdę wcale nie chodzi o pozaziemskie cywilizacje i ze takie biuro powstało
właściwie pomyłkowo. Kiedy ma się jednak do czynienia z taką perfekcyjną machiną
biurokratyczną jak ONZ, wiadomo jest jedno – że o takich pomyłkach nie może być
nawet mowy. W lutym 2008 roku, odbyło się w ONZ tajne spotkanie na temat sposobu
ujawnienia światu wiedzy na temat tego, że nie jesteśmy we Wszechświecie sami
(informację taką podał Richard C Hoagland w oparciu o relację bezpośredniego
uczestnika takich rozmów). Ostatnia „dziwna” pomyłka w ONZ być może była
kontynuacją przyzwyczajania ludzi właśnie do tej tego. Jeśli ktoś myśli, że sposób ten
był naprawdę niecodzienny, dziwaczny i nietypowy to jak określić wypowiedź
watykańskiego oficjela, brata Consolmagno o działalności misyjnej w przestrzeni
kosmicznej?
O to aby „pomyłka‖ w ONZ znalazła odpowiednie nagłośnienie zadbały brytyjskie media.
Całą historię opisał London Sunday Times a chwilę później w jego ślady poszedł Guardian
dając na swoich łamach wywiad z malezyjską astrofizyk, która miała zostać szefem takiego
departamentu. Mazlan Othman jednak na koniec rozmowy wyparła się wszystkiego i uznała
rzecz całą za wymysł nieodpowiedzialnej prasy. Guardian, który jest konkurentem LST w
Londynie, nazwał dziennikarzy tej gazety kłamcami, na co w odpowiedzi London Sunday
Times pozwał Guardiana do sądu oskarżając gazetę o oszczerstwo. Wszystko więc wskazuje
na to, że uruchomiono z rozmysłem lub przypadkiem proces Ujawnienia (Disclosure) i w
ostatniej chwili, ktoś postanowił go powstrzymać obawiając się, że świat nadal nie jest gotów
na taką wiadomość. Innym wytłumaczeniem tego dramatycznego splotu akcji, jest brak
porozumienia w samym ONZ, gdzie być może jedni chcą Ujawnienia a inni są temu
przeciwni.
352
www.mojeteorie.republika.pl
Tą drugą opcję w jakiś sposób potwierdza niedawna historia z ojcem Consolmagno, który
będąc jednym z czołowych watykańskich naukowców, wyznał publicznie, że chciałby chrzcić
pozaziemskich i udać się w kosmos w celach misyjnych. Takie prostoduszne wyznanie ze
strony doktora Kościoła Katolickiego trochę niepokoi, bo jak wiadomo w Katolicyzmie nie
można chrzcić innych istot niż ludzi. Czyżby taka wypowiedź oznaczała, że owe istoty
pozaziemskie są… ludźmi takimi jak my lecz np. z kompletnie innym DNA? Dwa dni później
po takim oświadczeniu rząd włoski bardzo agresywnie wystąpił przeciwko bankowi
watykańskiemu, oskarżając tą szacowną instytucję o… pranie brudnych pieniędzy. Bank
watykański to szanowany na świecie finansowy kolos i oskarżenie go o takie praktyki nawet
w kraju, gdzie matactwa finansowe są czymś codziennym, jest działaniem absolutnie
wstrząsającym! Wygląda to jak próba nie tylko skarcenia, ale nawet nastraszenia
Watykanu, że jego polityka pozaziemska poszła zbyt daleko. Oznacza to też cichą wojnę
pomiędzy tymi, którzy chcą rzecz całą trzymać w sekrecie, a tymi, którzy chcą
Ujawnienia.
Wielu osobom wydaje się, że kwestia oficjalnego uznania istnienia cywilizacji pozaziemskich
nie jest w stanie w dzisiejszych czasach zszokować świata, przyzwyczajonego przecież już
różnych rzeczy. Tymczasem znaczenie takiego Ujawnienia jest ogromne. Bez niego nadal
pozostajemy społeczeństwem niewolniczym. Ujawnienie oznacza bowiem, że dowiemy się
kim są pozaziemscy, obcy czy jak ich nazywają Czesi – ufony, kto zbudował piramidy i
co naprawdę działo się z ludźmi przed epoką lodowcową. Ujawnienie jest potrzebne po
to choćby, aby zamiast mówić Niezidentyfikowane Obiekty Latające (NOL) – nazywać
je Zidentyfikowanymi Obiektami Latającymi (ZOL)
Rozmyślając o wszystkich tych okolicznościach, które być może prowadzą do
Ujawnienia (Disclosure) danych na temat istnienia pozaziemskich cywilizacji, trzeba
mieć na uwadze także i to, że cały ten proces może być sterowany i przez to może być
jednym wielkim oszustwem. Gdyby jednak tak było, to czy widoczne byłyby te wszystkie
sprzeczności targające tymi którzy chcą ujawnienia, a tymi którzy tego nie chcą? .
29 września ogłoszono odkrycie planety, którą zazwyczaj określa się nazwą Goldilocks.
Planeta taka jest zwykle nie tylko zbliżona wielkością do naszej Ziemi, ale także panują na
niej podobne do ziemskich warunki atmosferyczne. Planeta ta krąży wokół czerwonego karła,
który jest znacznie mniejszy niż Słońce. Jego światło to zaledwie 1% światła słonecznego ale
Goldilocks krąży na wystarczająco bliskiej orbicie by móc się skutecznie ogrzewać w jego
wątłych promieniach. Planeta ta jest jedną z sześciu w układzie słonecznym zwanym Gliese.
Planecie podobnej do Ziemi nadano numer ewidencyjny 581. Znaleziono ją dzięki bardzo
zaawansowanemu spektometrowi, który mierzy intensywność światła gwiazd. Planeta 581 ma
podobną do ziemskiej grawitację, niezamarzającą wodę, a temperatury na niej panujące nie są
ani za wysokie, ani za niskie czyli w sam raz do podtrzymywania życia. Tak więc można się
tam spodziewać oceanów, chmur i deszczy a co najważniejsze… rozmaitych form życia.
Jeden z astronomów wypowiadając się na temat Gliese 581 uznał, że prawdopodobieństwo
występowania jakichś form życia na tej planecie jest równe… 100%. Co to oznacza?
Oczywiście kolejną informację potwierdzającą istnienie pozaziemskich cywilizacji.
Oblicza się, że we Wszechświecie istnieje 40 miliardów planet (!), na których może
występować jakieś życie. Dlatego mówienie o tym, że jesteśmy sami w kosmosie jest
niedorzecznością. Jeśli więc takie cywilizacje istnieją i są w stanie pokonać na swych
pojazdach kosmicznych dystans dzielący ich od Ziemi, oznacza to także wysokie
zaawansowanie technologiczne. Pojazdy te muszą poruszać się przynajmniej z prędkością
światła i wykorzystywać fizykę o jakiej nam się jeszcze nie śniło.
353
www.mojeteorie.republika.pl
Jednym z najbardziej kontrowersyjnych tematów, dotyczących wspomnianych przeze mnie
poprzednio materialnych dowodów na istnienie obcych cywilizacji, jest opisywany już
wcześniej na NA marsjański księżyc Fobos. Odkrywanie Marsa i jego tajemnic jest czymś
absolutnie niecodziennym w historii ziemskiej eksploracji przestrzeni kosmicznej. Cieknące
cienką strużką informacje na temat Czerwonej Planety są czasem tak zdumiewające, że ma się
wrażenie, iż niekoniecznie mówi się nam wszystko to, co naprawdę jest tam odkrywane, a
także jaki jest prawdziwy cel odkrywców! Rovery i lądowniki wysłane na Marsa wykonały
tysiące zdjęć – jednak pokazuje się je bardzo oszczędnie, dokonując przy tym drobiazgowej
selekcji. Kiedy Barack Hussein Obama został amerykańskim prezydentem, podczas kilku
pierwszych dni jego rządów wydarzyło się coś niezwykłego: nie na Ziemi, a na Marsie.
Zaparkowane przez naukowców z NASA, wędrujące po Marsie Rovery zniknęły! Kiedy
naukowcy wrócili do pracy w poniedziałek Roverów nie było w miejscu gdzie zostały
zaparkowane w piątek po pracy. Po krótkich poszukiwaniach zguba się odnalazła, ale
wiadomo było jedno – ktoś przez weekend urządził sobie roverową przejażdżkę po Marsie. I z
całą pewnością nie byli to Marsjanie. Właściwie do dziś nie wiadomo kto używał roverów.
Można jedynie spekulować, że być może NASA jest nieświadomą przykrywką dla innych
badań jakie prowadzi się z ukrycia i w weekendy, kiedy naukowcy mają wolne… Po co byłby
taki tajny program? A choćby po to aby fotografować ślady po cywilizacji na Marsie i
wysyłać zdjęcia na Ziemię – nie do NASA jednakże. Wbrew pozorom aby to osiągnąć wcale
nie trzeba wielkiej instytucji jak NASA. Kilku zdolnych hakerów jest w stanie złamać kody
(zwłaszcza przy pomocy kogoś wpływowego i znającego naturę takich kodów) i przejąć
kontrolę nad aparaturą badawczą na Marsie. Nie trzeba do tego także fizycznej przestrzeni, bo
wszystko to może się odbyć choćby w przyczepie samochodowej. Być może tymi, którzy
uruchomili rovery byli ludzie Obamy, którzy chcieli sprawdzić czego NASA nie zechciała
powiedzieć swojemu szefowi.
354
www.mojeteorie.republika.pl
Ciekawe zdjęcie z Marsa zrobione przez łazik "Spirit", który eksplorował powieszchnię
Marsa przez ponad dwa lata.
355
www.mojeteorie.republika.pl
Czy jest to czaszka humanoida?
Ludzkie oko lubi wychwytywać kształty w naturze znanych nam przedmiotów czy
zwierząt i kojarzyć je z nimi. Na tym zdjęciu wyróżnione zostało czarną strzałką właśnie
takie miejsce, gdzie kawałek skały wystający z piasku przypomina psa, który jakby
pływał w wodzie (pisaku). Lecz tu wyróżnione zostały niebieskimi strzałkami też inne
miejsca gdzie już nie można tego tak łatwo podciągnąć pod zwykłe złudzenie. Tu
widoczna jest jakby czaszka humanoida z wyrażnymi oczodołami, chrząstką nosową i
jamą ustną. Zastanawiające jest też to małe wzniesienie przed czaszką oznaczone drugą
niebieską strzałką co może sugerować, że pod piaskiem zakopana może być reszta
korpusu.
356
www.mojeteorie.republika.pl
Zdjęcia pochodzą z bardzo ciekawej strony internetowej poświęconej anomaliom
związanych z Marsem - oto link http://www.marsanomalyresearch.com/
357
www.mojeteorie.republika.pl
Oryginalne
zdjęcie
z
oficjalnej
strony
NASA
http://marsrover.nasa.gov/gallery/all/2/p/513/2P171912249EFFAAL4P2425L7M1.HTML
Jeśli więc istnieją materialne ślady obcej cywilizacji na powierzchni Marsa, muszą one istnieć
także na jego orbicie. W 1989 roku, Rosjanie wysłali sondę kosmiczną w stronę
marsjańskiego księżyca Fobos. Sonda zbliżając się do Fobosa nieoczekiwanie zniknęła. Nikt
nie miał pojęcia co się stało a zamieszania dodał jeszcze jeden z rosyjskich byłych
kosmonautów, który ogłosił światu, że sonda została porwana przez UFO. Ukazało się nawet
zdjęcie pokazujące cień na Fobosie w taki sposób jakby „coś‖ skradało się tuż za sondą.
Jednak zdjęcie tak naprawdę nie pokazywało cienia a… skałę, która krążyła w sąsiedztwie
Fobosa.
358
www.mojeteorie.republika.pl
Kiedy europejska sonda MarsExpress przeleciała obok Fobosa w niewielkiej odległości,
dokonała serii doświadczeń naukowych. Jednym z nich było prześwietlenie księżyca, co
wykazało, że jego wnętrze jest w większości puste! Także powierzchnia Fobosa okazała się
pełna rozmaitych lejów lub otworów – często występujących w grupach o zorganizowanej
formie geometrycznej. Fobos rozpada się obecnie, powoli rozrywany marsjańskimi prądami
grawitacyjnymi, ukazując przy okazji swoje wnętrze. Coraz więcej wskazuje na to, że Fobos
nie jest zwykłym kamykiem rzuconym w przestrzeń kosmiczną a wrakiem potężnego
międzyplanetarnego statku, zbudowanego oczywiście przez obcą cywilizację. Fobos wygląda
tak jakby przeszedł zmasowane bombardowanie.
Na jednym z ostatnich sympozjów naukowych, an którym omawiano ostatnie odkrycia na
Fobosie ogłoszono, że powierzchnia tego księżyca pokryta jest krzemianem glinowopotasowym – zwłaszcza na obrzeżach wielkiego krateru. Warstwę miki użyto m. in. do
budowy Piramidy Słońca w Meksyku (Teotihuacán)
Marsjańska Konspiracja
Dwa satelity wielkości mikrobusu każda, spadły ostatnio z orbity na Ziemię i nikt nie ma
pojęcia gdzie spadło to, co zostało z nich po przejściu przez atmosferę ziemską. Lub…
może raczej nie chce nam o tym powiedzieć. Podobnie jak nie mówi się nam wielu
innych rzeczy. W końcu traktuje się nas jak dzieci, które nie tylko nie powinny wiedzieć,
ale także nie mają prawa zapytać o to, jaka naprawdę wygląda sytuacja w której się
znajdujemy. Ta skrywana tajemniczość jest być może związana z tym, że jesteśmy jako
Ziemianie – na progu wielkich odkryć w przestrzeni kosmicznej, które w sposób
znaczący zmienią życie każdego mieszkańca naszej planety. Jest niemalże pewne, że coś
359
www.mojeteorie.republika.pl
niezwykłego czai się tuż u naszych bram gdzieś w kosmosie, bo jak inaczej wytłumaczyć
np. radykalny pomysł prezydenta Kennedy’ego aby lecieć na Księżyc? W tamtych
czasach Ameryka miała wiele ważniejszych spraw do załatwienia niż ekscentryczna
wyprawa na Srebrny Glob. Świat stał w oczekiwaniu na najstraszniejszą wojnę
nuklearną w historii, a niecierpliwe palce decydentów nie raz prześlizgiwały się po
guzikach, których naciśnięcie mogło wywołać holokaust na nieznaną do tej pory skalę –
łącznie z wyginięciem całej ludzkości. W środku tego zamieszania Kennedy
nieoczekiwanie zdecydował, że trzeba lecieć na Księżyc mimo, że USA w dniu ogłoszenia
tego planu nie miały nawet technicznych środków by tam się dostać a na zewnątrz
szalała nieobliczalna w swoich skutkach Zimna Wojna. Pytanie więc brzmi dlaczego? Co
takiego znaleziono w przestrzeni kosmicznej, że dokonano gigantycznego zrywu
technologicznego aby tam się dostać?
Na orbicie okołoziemskiej krąży szamoczący się w potrzasku satelita Fobos-Grunt, który miał
w planach polecieć w kierunku Marsa. Teoretycznie wyprawa ta nie ma już żadnych szans,
aby osiągnąć cel swojej misji o ile… o ile nie jesteśmy okłamywani. Tak Rosjanie jak i
Amerykanie mają do swojej dyspozycji tą samą przestarzałą, opartą na fizyce Newtona
technologię rakietową (rakiety chemiczne), którą wykorzystuje się do oficjalnych wypraw na
Marsa. Taki typ rakiety wykorzystano tak w przypadku niedawnego startu laboratorium
Curiosity jak i do odpalenia sondy Fobos-Grunt. Ale tu kończą się podobieństwa i to nie tylko
z tego powodu, że Amerykanom udał się start a Rosjanie utknęli. Planując taką wyprawę,
wyznacza się okno czasowe, w którym położenie Ziemi wobec innych planet, a w
szczególności Marsa ustalone jest na tyle precyzyjnie, że pędząca w stronę Marsa rakieta nie
będzie go szukać po orbicie a spotka się z nim w odpowiednim i przewidzianym wcześniej
momencie. Takie okna czasowe zazwyczaj nie trwają zbyt długo. Pytanie więc brzmi: jak to
się stało, że rosyjskie okno czasowe wypadło 2 tygodnie wcześniej niż amerykańskie? Oba
statki kosmiczne miały lecieć dokładnie w tym samym kierunku. Oznacza to, że ktoś tu nie
mówi całej prawdy…
Podobna w założeniach technologia lotów kosmicznych jaką używają Amerykanie i
Rosjanie sprawia, że tak poważna różnica w ustalaniu okna czasowego, pozwalającego w
optymalnym momencie polecieć w stronę Marsa, jest praktycznie niemożliwa. To
skłania do stworzenia zupełnie innego wniosku. Być może awaria to ściema i Rosjanie
wysłali Fobos-Grunt na orbitę okołoziemska absolutnie rozmyślnie? I zaparkowali tam
czekając na realne okno czasowe, które otworzy się dla zupełnie innego celu niż
marsjański księżyc Fobos?
Być może wyprawa na Fobosa była tylko zasłoną dymną dla bacznie obserwujących
poczynania Rosjan Amerykanów, Chińczyków a także innych nacji z kosmicznymi
aspiracjami? Zasłona ta stała się kompletnie szczelna, gdy przez dwa tygodnie Rosjanie „nie
mogli‖ nawiązać kontaktu ze swoim satelitą. Wreszcie udało się to przy pomocy radaru ESAy w australijskim Perth. Można się zastanawiać, czy taka akcja Rosjan była ruchem
zaplanowanym od dawna i trzymanym w tajemnicy przez lata, w obawie, że ktoś storpeduje
supertajne przedsięwzięcie albo… Być może decyzję taką podjęto dosłownie w ostatniej
chwili, na wysokim szczeblu, w okolicy miejsca z którego rządzi Putin. O tym możemy
jedynie spekulować. Jednak trzytygodniowa odyseja rosyjskiej sondy na okołoziemskiej
orbicie do takich spekulacji prowokuje. Media szybko kupiły historię o tym, że los FobosGrunt jest przesądzony i jest tylko kwestią czasu kiedy spali się w atmosferze. Tymczasem
jak na dwa tygodnie milczenia satelita bez problemów rozłożył panele słoneczne, utrzymując
wszystkie swoje systemy w pełnej gotowości. Teoretycznie satelita powinien także coraz
360
www.mojeteorie.republika.pl
bardziej obniżać swoją orbitę by w końcu spaść na Ziemię. Tymczasem po trzech tygodniach
Fobos-Grunt jest o ok. 16 km wyżej niż był na początku. Co oznacza, że coś stabilizuje lot –
niewątpliwie jego silniki odpalają na chwilkę aby skorygować położenie pojazdu.
Sam Fobos jest niezwykle intrygującym księżycem i tak Amerykanie jak i Rosjanie
poświęcają mu dużo uwagi. Przyczyna jest oczywista, bo wszystko wskazuje na to, że Fobos
jest tworem sztucznym i być może wrakiem bazy kosmicznej jaka została stworzona miliony
lat temu, przez bliżej nieznaną cywilizację (Pisałem o tym w art. „Fobos – strach przed
nieznanym‖). Rosjanie w 1988 rpku wysłali w jego stronę dwa statki kosmiczne – Fobos-1 i
Fobos-2. Fobos-1 po miesiącu lotu w stronę Marsa utracił łączność z centrum kontroli w
Moskwie. Powodem miała być awaria paneli słonecznych – w co trudno uwierzyć. Fobos-2
dotarł szczęśliwie do księżyca Fobosa i dokonał wielu interesujących obserwacji jego
powierzchni, przy użyciu podczerwieni. Do dziś panuje wiele teorii na temat tego, co się stało
z tym sputnikiem, który nieoczekiwanie przerwał łączność i zniknął. Jedna z ostatnich
fotografii zrobionych z tej satelity pokazywała powierzchnię Marsa i… cień jakiegoś
potężnego pojazdu…tuż za rosyjską sondą. Niektórzy do dziś są przekonani, że satelitę
zestrzelił pojazd kosmitów, jednak wszystko wskazuje na to, że był to cień Fobosa rzucony na
Czerwoną Planetę. Wbrew pozorom nie jest to najbardziej interesujące zdjęcie zrobione przez
rosyjski pojazd kosmiczny. Najciekawsza jest ostatnia fotografia jaką sonda wysłała do
centrum kontroli lotów, która przedstawia zbliżający się statek kosmiczny przypominający
swym kształtem ołówek. Ciekawe w tej historii jest to, że Rosjanie nie kryli tego spotkania a
nawet wysłali jednego ze swoich kosmonautów na co większe konferencje poświęcone UFO,
aby opowiedział tą niezwykłą historię. Taka chęć kooperacji ze strony zawsze skrytych
Rosjan jest bardzo podejrzana i śmiało można uznać, że cała ta historia jest częścią
dezinformacji.
Tak więc jeśli Rosjanie od samego początku nie mieli zamiaru lecieć na Fobosa, to w
takim razie co jest celem całej tej maskarady? Richard Hoagland uważa, że
prawdziwym celem rosyjskiej sondy jest… planetoida YU55 (!). Tak wynika z analizy
wszystkich ewentualnych kierunków podróży dla sondy Fobos-Grunt.
361
www.mojeteorie.republika.pl
Rosyjska sonda przez dwa pierwsze tygodnie była kompletnie nieuchwytna, aż do momentu,
kiedy kontakt z nią nawiązała stacja naziemna ESA-y w Perth. Do tej chwili wszyscy eksperci
w dziedzinie lotów kosmicznych byli przekonani, że ruski satelita jest już kawałkiem
kosmicznego złomu. Nieoczekiwanie jednak Fobos-Grunt ożył i wysłał sygnał. Rosjanie
poinformowali wówczas, że wysłali w stronę sondy (z tego samego, australijskiego radaru
ESA-y) serię kodów, w nadziei przejęcia kontroli nad tym statkiem kosmicznym. Jednak od
tego momentu sonda nie odezwała się już więcej. Hoagland – żywo zainteresowany całą
historią – uważa, że poprzez upload nowych sekwencji kodów zmieniono częstotliwość
nadawania Fobosa-Grunt, dzięki czemu już nikt nie będzie wiedział w jakim paśmie szukać
sygnału z sondy. Tym samym wejdzie ona w stan głębokiej konspiracji. Dla odwrócenia
uwagi Rosjanie postawili dodatkową zasłonę dymną oskarżając (w sposób nieoficjalny, ale
wystarczająco głośno) Amerykanów o uszkodzenie ich sondy, za pomocą systemu HAARP.
Sonda Fobos-Grunt jest wśród podobnych sobie pojazdów kosmicznych absolutnym
gigantem. Waży ok. 15 ton z czego 13 to paliwo. Można się zastanawiać po co jest go aż tyle?
Faktem jest, że manewry wokół Fobosa – gdyby rosyjska misja rzeczywiście chciała do niego
dotrzeć – byłyby niezwykle kosztowne energetycznie. Jednak w obecnej sytuacji, kiedy okno
czasowe na Marsa już się właściwie zatrzasnęło, przy tej ilości paliwa na pokładzie, FobosGrunt jest w stanie dolecieć do Księżyca, zrobić dookoła niego rundkę, nabrać rozpędu w
grawitacyjnej procy i wystrzelić się w kierunku planetoidy YU55.
YU55 przeleciał właśnie za rufą Ziemi w odległości ok. 2,5 mln km, co jak na warunki
kosmiczne jest jak najbardziej w zasięgu takiego lotu. Dlaczego YU55 jest tak interesujący
dla Rosjan? To proste: bo jest on tworem sztucznym! Jest on kolejnym antycznym pojazdem
kosmicznym dryfującym w naszym Układzie Słonecznym. Skąd jest o tym wiadomo? Ano
stąd, że YU55 jest ściśle powiązany matematycznie z… tak, tak… – wszyscy już chyba
zapomnieli – z kometą Elenin.
Elenin jest ważnym elementem tej układanki, ale nie w
sensie w jakim – przez niemalże rok – tego oczekiwano. Na NA jest seria artykułów
poświęcona analizie fenomenu Elenin i od samego początku redakcja NA konsekwentnie
wykluczała apokaliptyczne wizje związane z tą kometą. Ważność Elenin leży w czymś
zupełnie innym. Elenin jest posłańcem a wiadomość jaką ze sobą niesie zawiera się w
matematyce. Jeśli ktoś nie rozumie tego języka – nie zrozumie także tego przesłania. Wbrew
temu co mówiono, Elenin wcale nie rozpadła się na kawałki a ostatnie zdjęcia Elenin
zrobiono w połowie października.
W prezentowanym w „Marsjańskiej konspiracji” scenariuszu YU55 byłby pozostałością
po starożytnej flotylli kosmicznej, reliktem jaki przetrwał po wielkiej kosmicznej
wojnie, która miała miejsce miliony lat temu. Kwestią tej wojny zajmuje się obecnie
kilku badaczy jak choćby inny faworyt redakcji NA – Joseph Farrell. Hoagland też
dorzuca do tego swoje trzy centy i uważa on, że wojna miała miejsce dokładnie 65
milionów lat temu. Jest to wg niego zwiazane z wydarzeniem, które przyczyniło się do
zagłady dinozaurów. Swiadomość istnienia takiej wojny w kosmosie wynika z badań
jakie w przestrzeni kosmicznej dokonali w ciągu ostatniego pól wieku Amerykanie,
Rosjanie czy inne narody.
Obserwację nadlatującej planetoidy YU55 miał przeprowadzić radar Arecibo, mieszczący się
na wyspie Puerto Rico na Karaibach. Jednak zdjęcia jakie zrobił – więcej niż rozczarowują.
Za to szeregu interesujących obserwacji nadlatującego YU55 dokonał kalifornijski radar
Goldstone. Przy tej klasie sprzętu, zdjęcia planetoidy powinny być doskonałe. Nie pokazano
nam jednak ani jednego z nich. BBC przeprowadziło wówczas wywiad z szefem
362
www.mojeteorie.republika.pl
obserwatorium Goldstone. Podekscytowany opowiadał m. in. o tym że na YU55 zobaczono
dziwaczne…. struktury. Nie nazwał je formacjami geologicznymi a strukturami co
sugeruje, że nie są one pochodzenia naturalnego! Po tym wywiadzie do sprawy nie
powrócono już więcej. 9 listopada (2011) kiedy YU55 przelatywał w najbliższej Ziemi
odleglości, w kalifornijskiej bazie wojskowej Vandenberg panowało niecodzienne poruszenia.
Baza nie tylko pracowała na pełnych obrotach, ale na wyrzutni stała gotowa do odpalenia
rakieta typu Atlas Centaur, której zadanie jakie ewentualnie miala wykonać, pozostało do dziś
nieznane ( pisałem o tym w art: „YU55″). Taka nadzwyczajna aktywność bazy natychmiast
wywołała wiele rozmaitych plotek, związanych z celem w jaki wymierzona byla ta rakieta.
Tymczasem prawdopodobnie była to przykrywka pod zupelnie inną działalność. Baza
Vandenberg jest także największą stacją nasłuchową na zachodniej półkuli, która zbiera z
eteru rozmaite informacje i przekazuje je do bazy lotniczej Schriever w Kolorado.
Dlaczego ta akurat baza lotnicza jest taka ważna??? Bo z niej kontroluje się pracę samolotu
kosmicznego X-37B – dziwacznego samolotu zwiadowczego, który jest w stanie całymi
miesiącami przebywać poza Ziemią. Samolot ten jest ściśle tajny i nikt nie ma pojęcia jakie
jest jego zadanie w kosmosie. Tego dnia, kiedy YU55 przemykał pomiędzy Ziemią a
Księżycem, samolot kosmiczny X-37B dokonał najprawdopodobniej bezpośredniego przelotu
nad asteroidą(!). Można sobie jedynie wyobrazić jak doskonałe zdjecia z niego nakręcono. Co
jest niezwykle interesujące, samolot ten po opuszczeniu Ziemi, nigdy nie wysłał żadnej
transmisji radiowej do swojej bazy. Nawet na niskiej orbicie okołoziemskiej przestrzeń na
której krążą stosunkowo niewielkie satelity jest olbrzymia. Jedyny sposób aby mieć na nie
oko i trzymać je pod kontrolą to utrzymywać z nimi komunikację. Wystarczy krótki sygnał by
natychmiast zlokalizować miejsce takiego satelity. Jednak, gdy z jakiś powodow łączność
zostaje przerwana i satelita milknie – szybko wtapia sie w mroki kosmosu i bardzo trudno jest
okreslić jego pozycję. Jeśli taki statek kosmiczny wędruje przez wielkie przestrzenie Układu
Słonecznego, utrata łączności oznacza zgubienie go na zawsze. Dlatego fakt braku łączności z
X-37B jest zdumiewający! Wciąż znajdujący się obecnie w przestrzeni kosmicznej X-37B
nieoczekiwanie skrócił swoją misję i wyląduje w bazie Vandenberg jutro (03.12.11), co
oznacza, że przynosi ze sobą jakąś niezwykłą wiadomość.
Podstawową rakietą nośną w amerykańskim programie kosmicznym jest rakieta Atlas.
To Atlas wyniósł na swoim pokładzie Curiosity, który leci teraz w kierunku Marsa.
Także dzięki tej rakiecie sonda New Horizon leci w stronę Plutona (jest tam
spodziewana ok. 2015 roku). Atlas wyniósł również sondę LCROSS („Kolumbowie
rocznik 2000″) na Księżyc – to naprawdę potężna rakieta. Używana jest także do tego
aby wynieść w przestrzeń kosmiczną X-37B, co budzi lekkie zdumienie, bo taka rakieta
wydaje się być grubą przesadą, ponieważ kosmiczny samolot jest raczej niewielki.
Chyba że… chyba, że lata on nie dookoła Ziemi a dookoła Księżyca! Jest to idealny
pojazd, za pomocą którego można dokonać regularnych patroli dookoła Księżyca i
zbadać dokładnie jego powierzchnię, zwłaszcza w kwestii legendarnych baz
księżycowych po jego ciemnej stronie („Tajemnica krateru Ciołkowskiego” na NA).
Księżyc wciąż jest słabo poznanym ciałem niebieskim. Np. ostatnie badania dokonane
przez hinduskiego satelitę Chandrayaan-1 wykazały, że atmosfera na Księżycu jest 40
razy gęstsza niż uważano do tej pory. X-37B jest doskonałym narzędziem, żeby
zweryfikować tą i inne tajemnice Srebrnego Globu.
Przez całe lata wiedziano o tym, że 9 listopada 2011 roku, YU55 znajdzie się bardzo blisko
Ziemi. Mając tak doskonały pojazd kosmiczny jak X-37B można dokonać szczegółowych
oględzin planetoidy w sposób absolutnie unikalny. I wykonanie takiego zadania wydaje się
363
www.mojeteorie.republika.pl
być logiczną przyczyną skrócenia misji kosmicznego samolotu i jego powrotu do bazy
Vandenberg właśnie dziś – 03.12.11. Jeśli X-37B dokonałby transmisji radiowej tych danych,
zdradziłby swoją pozycję. Dlatego wszelkie zdobyte przez niego informacje magazynowane
są w dysku informacji i trzeba je fizycznie przywieźć na Ziemię. Niewielki kosmiczny
samolocik taki jak X-37B, z którego nawet pokpiwano sobie trochę – gdy porównywano go
do wahadłowców – jeśli tylko nie dokona transmisji radiowej, jest trudniejszy do znalezienie
w przestrzeni kosmicznej niż igła w stogu siana. Jest praktycznie niewidzialny nawet przy
zastosowaniu do jego poszukiwań wyrafinowanych technologii. Rosjanie mają oczywiście
pełną świadomość możliwości tego samolotu. Być może to stało się przyczyną zmiany celu
wyprawy ich sondy z Fobosa na YU55. Rosyjski satelita mógłby wówczas wylądować na tej
mocno podejrzanej asteroidzie i nie tylko zrobić jej zdjęcia, ale także pobrać próbki gruntu.
O ile YU55 jest obiektem niezwykle interesującym, to przełomowym punktem w podboju
przestrzeni kosmicznej jest z pewnością misja Curiosity. Marsjańskie laboratorium doleci do
Czerwonej Planety w sierpniu przyszłego roku i niemalże natychmiast, bez krążenia po
orbicie, przystąpi do lądowania zbliżając się do powierzchni Marsa (z prędkością 25-30 tys.
km/h). Kiedy Curiosity przejdzie przez atmosferę, zrzuci wówczas ochronną kapsułę,
chroniącą go przed spaleniem. Po tym nastąpi tzw. 6 min piekła, kiedy trzeba będzie zwolnić
spadanie pojazdu do kilkuset km/h. Z zaczepionego do pojazdu pojemnika odpalonych
zostanie 8 rakiet maksymalnie zwalniających opadanie rovera. Kiedy całość znajdzie się
kilkadziesiąt metrów nad powierzchnią Marsa, Curiosity zostanie opuszczony w dół na
stalowych linach. Utworzone zostanie w ten sposób coś, w rodzaju podniebnego dźwigu,
który delikatnie posadzi laboratorium na ziemię. Kiedy Curiosity stanie na własnych kołach,
wówczas liny zostaną przecięte za pomocą dołączonych do nich niewielkich ładunków
wybuchowych i odciągnięte na bezpieczną odległość przez wciąż pracujące rakiety.
Podniebny dźwig będzie latał tak długo, na jak długo wystarczy mu paliwa, po czym spadnie
(a właściwie rozbije się) na powierzchni planety. Takie przedsięwzięcie nigdy wcześniej nie
miało miejsca i rover o takich rozmiarach (wielkości Mini Coopera) nigdy wcześniej nie
został wysłany poza Ziemię.
364
www.mojeteorie.republika.pl
Na miejsce lądowania wybrano krater Gale‘a. Jest to bardzo dziwny krater. Ma ok. 154 km
średnicy a w samym jego środku znajduje się olbrzymia góra i nikt nie ma pojęcia w jaki
sposób się tam ona znalazła. Jeśli jednak przyjrzeć się tej górze uważnym okiem, to ze
zdumieniem zauważymy, że nie jest to wcale zwykła góra lecz całkiem regularny
czworościan, który często nazywamy… piramidą
Czy tzw. piramida w samym środku krateru Gale’a jest rzeczywiście budowlą, czy
raczej tworem naturalnym z pewnością się przekonamy, gdy Curiosity doleci na miejsce.
To dlatego ta wyprawa jest tak niezwykle ważna, bo ma ona potencjał, aby raz na
zawsze odpowiedzieć na pytanie: czy jesteśmy sami w kosmosie?
Jeśli przyjąć, że formacja geologiczna stojąca w centrum krateru jest piramidą, to wyraźnie
składa się ona z dwóch części. Samej piramidy, która jest zbudowana na konstrukcji znacznie
starszej i jej podstawy wyglądającej na… pentagon.
Curiosity wyląduje w miejscu, które
uważane jest za dno starożytnego, wyschniętego jeziora. Jest ono zupełnie płaskie, nie ma tam
głazów i z wyglądu przypomina Dolinę Śmierci w Kalifornii. Kiedy Curiosity szczęśliwie
przejdzie moment lądowania, włączy swoje własne źródło energii (o które tak obawiał się
Piotr w komentarzach), które jest absolutnie nowatorską baterią nuklearną. To duża nowinka
365
www.mojeteorie.republika.pl
techniczna. Bateria taka może pracować non stop 14 lat! i nie trzeba będzie się więcej
martwić o zakurzone panele słoneczne, które stały się przyczyną „śmierci‖ marsjańskiego
rovera Spirit. Curiosity z taką baterią będzie też mógł wjechać do środka tej struktury jeśli
okaże się, że jest taki wjazd – bez obawy utraty źródła energii. Na dodatek 14-letnia
gwarancja nie oznacza wcale, że po upływie tego czasu bateria się wyczerpie. Zazwyczaj
podobne do tego systemy pracują jeszcze przez następne 10 lat i dłużej.
Nazwa najnowszego marsjańskiego rovera też wydaje się nie być przypadkowa. Teoretycznie
wybierały ją dzieci szkolne, ale ich wybór był w jakiś sposób stymulowany i pojazd nazwano
Curiosity. Bardzo stare angielskie przysłowie mówi że: „Curiosity Killed The Cat Satisfaction
Brought It Back: Ciekawość zabiła kota, ale przynajmniej teraz wie czego szukał (mniej
więcej… zawsze jest problem z tymi dawnymi przysłowiami). Oczywiście ktoś zaraz zapyta
co ma z tym wszystkim wspólnego kot, gdy szukamy gdzie jest pies pogrzebany… Hmmm…
Może jednak ma. Każdy chyba zna tzw. „Twarz‖ na Marsie, czyli słynną strukturę na
powierzchni planety, która przypomina z wyglądu jakąś twarz. Twarz jest położona w
regionie Marsa zwanym Cydonią i pisał o niej szeroko mój ulubieniec Rysiek Hoagland. We
wschodniej części terenu gdzie leży Twarz, można znaleźć inną twarz, która do złudzenia
przypomina pysk kota! Twarz na Marsie ma… kocia naturę i być może nazwa rovera
Curiosity do tej kociej natury nawiązuje. Ci, którzy uśmiechają się teraz z przekąsem, mogą
dla równowagi rzucić okiem choćby na Sfinksa – monument znacznie starszy niż piramidy,
wg wielu opinii przedstawia kota. Kot Bastet był świętym zwierzęciem w kulturze
starożytnego Egiptu, której symbolem są piramidy – takie jak ta na Marsie.(O relacjach
Egipcjan ze światem pozaziemskim można przeczytać w art. „Jako w niebie tak i na Ziemi‖)
366
www.mojeteorie.republika.pl
Oczywiście rozumiem wszystkich tych, dla których powyższy scenariusz jest nie do
przyjęcia, ale jedyna droga aby pojąć z zewnątrz wszystko to, co się dookoła nas dzieje jest
budowanie takich właśnie scenariuszy na podstawie wydarzeń jakie rozgrywają się na
naszych oczach. Weźmy na przykład sondę Fobos-Grunt. Być może wkrótce rzeczywiście
przeczytamy w mediach oświadczenie, że sondy nie udało się uruchomić i że spali się w
ziemskiej atmosferze. Większość pokiwa tylko głową i zajmie się swoimi sprawami. Nikogo
nie zdziwi też fakt, że nie znaleziono ani kawałka spadającej sondy na Ziemi, bo w mediach
napiszą, że albo nie wiadomo gdzie spadły, albo że spadły w najbardziej niedostępnej części
Pacyfiku, gdzieś pomiędzy Wyspą Wielkanocną a Samoa. Szczątków UARS i ROSAT też się
przecież nie „udało‖ odnaleźć… To wygląda jak przygotowanie gruntu pod podobną sytuacje
po to, by nikt nie zadawał niewygodnych pytań. A tymczasem Fobos-Grunt lub inna sonda
367
www.mojeteorie.republika.pl
spokojnie może udać się ze swoją tajną misją gdzie chce, a my nie będziemy mieć o tym
zielonego pojęcia…
Zawsze zdumiewał mnie fakt, że w kontrowersyjnych historycznie miejscach, które
sugerują istnienie rozwiniętych cywilizacji czy też na użycie nieznanych nam
współcześnie technologii – niemal zawsze nie przeprowadza się weryfikacji czy
uzupełniania poprzednich badań. Przykładem może być np. Wielka Piramida w Gizie.
Przeprowadzono w niej w latach 80-tych badania z użyciem metody radiowęglowej, aby
ustalić jej wiek. Wynik jaki wówczas uzyskano wskazał bez cienia wątpliwości, że
piramida Cheopsa jest co najmniej 500 lat starsza niż to szacowano poprzednio, co
oznacza, że data jej powstania zamiast na rok 2500 p.n.e. powinna być przesunięta na
3000 p.n.e. Nikt nie wątpił w rzetelność badań jakie przeprowadzono lecz mimo to,
żaden z uniwersyteckich egiptologów nie użył nowo ustalonej daty w swojej publikacji
przez ostatnie 20 lat. Egiptolodzy z jakichś powodów uznali, że takie badanie nie istnieje
i do dziś je ignorują. Chronologia wydarzeń w Egipcie, utworzona przez członków
Akademii ponad sto lat temu jest nadal sztucznie utrzymywana przy życiu i ignoruje
wszystko, co mogłoby zmienić jej skamieniałą postać. Nie chodzi tu oczywiście tylko o to
datowanie, lecz także o wiele innych podobnych informacji, ignorowanych przez
sponsorowanych przez uniwersytety historyków.
Jest niemalże pewne, że takie działanie Akademii jest jak najbardziej zaplanowane.
Przykładem mogą być tu publikacje popularno-naukowe, takie jak choćby magazyn
wydawany przez Smithsonian Institute, które przy każdej okazji starają się zredukować nasze
zrozumienie rozmaitych starożytnych kultur. Doskonałym przykładem jest tu np. definicja
kryształowych czaszek jaką stworzyła Jane Walsh – czołowy archeolog tej instytucji.
Kryształowe czaszki stały się niezwykle popularne w dużej mierze za sprawą ostatniej części
Indiany Jonesa. Jane Walsh ze Smithsonian bez ogródek uznała, że takie czaszki nie mają
większego historycznego znaczenia, że wszystkie są współczesnym fałszerstwem jakiego
dokonuje się od lat w pewnej niemieckiej wiosce, gdzie doskonali rzemieślnicy rzeźbią te
czaszki w krysztale i potem sprzedają na cały świat. Stamtąd miały pochodzić czaszka
Mitchell-Hedges a także czaszki z paryskiego i londyńskiego muzeum. Nie miała ona
żadnych dowodów aby czymś poprzeć takie radykalne wnioski mimo to, natychmiast
życzliwie przyklasnął jej National Geographic i Archeology Magazine. Jane Walsh wyruszyła
niemalże na prywatną krucjatę przeciw kryształowym czaszkom i np. utrzymywała
publicznie, że ruchoma szczęka czaszki Mitchell-Hedges zrobiona jest ze szkła. Kiedy
wykazano, że szczęka ta jest bez cienia wątpliwości kryształowa, wówczas pani Walsh uznała
że musi pochodzić z innego kawałka kryształu niż reszta czaszki. To tylko pojedynczy
przykład wstecznych i złośliwych działań instytucji naukowej, która funkcjonuje dzięki
dotacjom państwa i jest opłacana z podatków.
368
www.mojeteorie.republika.pl
Nauka wydaje się zawsze stać po stronie prawdy, ale tylko w przypadkach, gdy ta prawda nie
jest kontrowersyjna. Obok uczciwych naukowców jest też masa nieuczciwych jak choćby ci
zatrudnieni w Zatoce Meksykańskiej przez BP, czy ci mówiący o globalnym ociepleniu i
podrabiający dane w University of Anglia. Nawet szacowny miesięcznik „Archeology‖
przyznał, że są archeolodzy, którzy nagminnie oszukują i że zjawisko to wcale nie jest takie
rzadkie. Mimo to pismo nie zdobyło się na publiczne potępienie takiego procederu i
wskazanie palcem oszustów. Inna jest także kwestia dostępności odnalezionych do
historycznych artefaktów. We Włoszech tylko 20% znalezionych przedmiotów o historycznej
wartości podlega naukowemu opisaniu. Reszta leży w magazynach i nikt się tymi odkryciami
nie interesuje. Z punktu widzenia historii można więc powiedzieć, że one nie istnieją.
Doskonałym przykładem wstecznego działania instytucji naukowych były też wyczyny
egipskiego ministra starożytności – Zahi Hawassa
369
www.mojeteorie.republika.pl
W Newadzie w jaskini niedaleko miejscowości Lovelock znaleziono czaszki ludzkie, które
swoją wielkością znacznie przewyższały typowy ludzki czerep. Wydawałoby się, że nie ma
takiego muzeum na świecie, które nie chciałoby mieć takiej czaszki w swojej kolekcji. Nic
bardziej mylnego. Jedna z czaszek rzeczywiście trafiła do muzeum, gdzie rozpłynęła się w
jakimś zakamarku magazynu. Druga z nich jest wystawiona na widok publiczny w jednym z
lokalnych muzeów w Reno, które jest otwarte od 9 do 11 raz w miesiącu. Z siedmiu czaszek
„gigantów‖ jakie miały znaleźć się w muzeum – cztery zniknęły bez wieści. Wydawałoby się,
że coś tak niezwykłego jak olbrzymie ludzkie czaszki powinno znaleźć się w centrum ludzkiej
uwagi a tymczasem jest absolutnie odwrotnie, bo nikt o nich nawet nie słyszał. Podobne
przypadki unikania przez naukę niewygodnych tematów można mnożyć i niewiele wskazuje
na to, aby Akademia rychło zmieniła swoje podejście do opisywania historii ludzkości.
Dowody c.d. (uprowadzenia):
Karla Turner (ur. 1947 r. – zm. 9 stycznia 1996 r.) — doktor (Ph.D.) filologii
staroangielskiej, przez ponad 10 lat nauczyciel na Uniwersytecie Północnego Teksasu, jedna z
bardziej zasłużonych badaczek rzekomego zjawiska uprowadzeń przez obcych.
Była głęboko szanowana w społeczności ufologów za jej badania nad zjawiskiem uprowadzeń
(abdukcji) przez istoty pozaziemskie. Twierdziła, że w 1988 razem z mężem i synem doznała
szokującej serii doświadczeń i odblokowanych wspomnień, które zmusiły ją do uznania faktu,
iż
wszyscy
razem
byli
uprowadzani.
Odpowiedzią Karli na to wydarzenie było porzucenie kariery uniwersyteckiej i skierowanie
całej uwagi na badanie zjawiska abdukcji. Jej pierwsza książka Into the Fringe (Berkley
Books, 1992) opowiadała o jej osobistych doświadczeniach oraz doświadczeniach jej rodziny.
Jej druga książka Taken - Inside the Alien-Human Abduction Agenda (Kelt Works, 1994)
przedstawiała historię ośmiu kobiet, które doświadczyły zarówno "obcych" jak i ludzkich
najść zawierających elementy życzliwe i negatywne, dogłębnie ilustrując tym skomplikowaną
naturę zagadki uprowadzeń. Jej ostatnia książka Masquerade of Angels (Kelt Works, 1994)
została napisana wraz z fizykiem Tedem Ricem i omawiała jego wieloletnie potyczki z
dziwnymi istotami, których tożsamość w jego umyśle chwiała się pomiędzy anielską a
demoniczną.
Dr. Karla Turner zmarła z powodu choroby nowotworowej 9 stycznia 1996 roku.
Dr Karla Turner - odeszła, ale nie została zapomniana. Na krótko przed jej śmiercią, od
Turner regularnie wychodziły prawdziwe apele do uczestników konferencji
ufologicznych ze Stanów Zjednoczonych i wziętych. Obcy, co ona wielokrotnie
powtarzała, używają swych mocy do kontroli naszego postrzegania i praktykują
dezinformację, by złamać nasz opór i zwieść nas, abyśmy wierzyli, że są zainteresowani
naszą pomyślnością - kiedy nie są. Wszystkie dowody - mówiła - sugerowały, że ich
celami była całkowita służba sobie i brak względu dla potrzeb homo sapiens.
Teraz nadszedł czas, nalegała, "by pracować nad odzyskaniem kontroli".
Jak może być to zrobione? Turner utrzymywała, że najlepszą obroną przeciw wtargnięciom
obcych nie była "terapia porwanych" - uważała, że to może być przydatne - lecz badanie
samego uprowadzenia. Dla odbiorców z całego kraju wyszczególniła to, co uznała tylko za
370
www.mojeteorie.republika.pl
"fakty", które mogą być wydedukowane na temat obcych najeźdźców:
Nie wiemy na pewno, czym oni są.
Co najmniej część obcych kłamie.
Podczas spotkań kontrolują nasze postrzeganie.
Mogą wszczepić fałszywe wspomnienia.
To, co o nich przekazujemy jest tym, co oni chcą, abyśmy przekazywali.
Agenda obcych ma cele fizyczne i procedury, które nie mają nic wspólnego z
reprodukowaniem.
Od dzieciństwa manipulują nami fizycznie, duchowo i seksualnie.
Tworzą scenariusze wirtualnej rzeczywistości, które są w pełni realistyczne dla
uprowadzonych.
Wykazują nadzwyczajne zainteresowanie ludzkimi duszami i naszymi myślami.
W zjawisku UFO występuje pewien element ludzkiego zaangażowania.
Turner podejrzewała, że wojsko czasami nęka wziętych po tym, jak byli oni nękani przez
obcych; ale badaczka z Arkansas nie ujawniła faktów z obawy przed narażeniem przyjaciół.
Autorka/wzięta była przekonana, że obcy byli zaangażowani w wojnę propagandową, by
przekonać nas, że ich zamierzenia były bardziej życzliwe, niż wyglądały. Oni mogli stwarzać
scenariusze wirtualnej rzeczywistości hodowli hybryd, jak myślała, by zasugerować, że
stanowimy z nimi wspólnotę i że oni potrzebują nas. Ale, jak rzekła, jest tak samo wiele
relacji, np. o operacjach mózgu jak o wszczepianiu embrionów.
W kampanii propagandowej, która zawiera prezentację ich wyższości i ich stosunek
własnościowy do nas - i ciągłe przedstawianie siebie jako życzliwych - oni byli zasadniczo
zaniepokojeni, że stała się pewna, iż "poniżają i obniżają nasze postrzeganie siebie i łamią
nasz opór". Wyrażając się zawsze z wrażliwością, była nauczycielka uczelniana utrzymywała,
że istniała pewna liczba kroków, które uprowadzani mogli przedsięwziąć w momencie
prowokacji obcych:
Douczać się w temacie tego zjawiska; w wiedzy jest pewna kontrola.
Nie bać się; to właśnie przez strach istoty negatywne utrzymują kontrolę. (Słuszny) gniew jest
bardziej skuteczną obroną niż strach.
Uprowadzani powinni być świadomi tego, w jaki sposób reagują; powinni nauczyć się
spoglądać spoza siebie i utrzymać perspektywę.
Podtrzymujcie dobrą jakość życia.
Bądźcie realistyczni odnośnie tego, co może a co nie może być zrobione.
Pozostawajcie blisko ze swymi rodzinami.
Zwierzajcie się. "Do diabła ze skutkami", mówi Turner. "Nie musicie dźwigać ze sobą ciężaru
[być bez możliwości opowiedzenia o tym]".
Jeśliby terror doświadczenia uprowadzenia wzmocnił nas, konkluduje Turner, to nie stałoby
się dlatego, że obcy chcieli, byśmy mieli tę siłę, ale dlatego, że my sobie tego życzyliśmy.
Podobnie, ona nalegała, powinniśmy wziąć w nasze własne ręce pojawiające się naruszenie
naszych praw jako istot ludzkich i walczyć o nie wszystkimi zasobami, które możemy
pozyskać z bogactwa ludzkiej aktywności i doświadczenia. Ta odważna i dająca opór w imię
ludzkości odmowa zaaprobowania cierpienia od obcego tyrana przebranego za dobroczyńcę,
jest ostatnią spuścizną Karli Turner.
Implanty
371
www.mojeteorie.republika.pl
Dr. Roger Leir znany jest przede wszystkim ze swoich nietypowych i ogromnie
kontrowersyjnych operacji chirurgicznych. Jest on specjalistą od usuwania implantów
wszczepionych niektórym ludziom przez … istoty pozaziemskie (!). Implanty te sa
stworzonone przez kogoś, kto jest na znacznie wyższym poziomie rozwoju
technologicznego niż ludzie. Dr. Leir prowadzi obecnie badania naukowe – studiując
właściwości takiego – usuniętego z ludzkiego ciala – przedmiotu. W badaniach oprócz
dr. Leira uczestniczą także naukowcy o wyksztalceniu akademickim i dzięki ich wiedzy
znaleziono we wlaściwościach implantów rzeczy niezwykłe.
Roger Leir zawsze chciał być astronautą, ale jego matematyczna wiedza okazała się zbyt
slaba i w końcu został lekarzem podiatrą. Powadzi on praktykę lekarską od 46 lat. Do tej pory
dokonał on 16 operacji usunięcia pozaziemskich implantów usuwając ogółem 17 nieznanych
sobie obiektów. Wciąż nie ma pelnej pewności czym są te przedmioty. Dr. Leir uważa, że są
to urządzenia telekomunikacyjne, które oprócz tego, że rejestrują to co dzieje się w otoczeniu
osoby w której zostały zaimplantowane także monitorują pracę jej organizmu. Dr. Leir uważa,
że analiza tych danych sięga aż do poziomu DNA. Implanty emitują silne fale radiowe,
przekazując informacje, których dr. Leirowi i pracującym z nim ludziom nie udało się
odcyfrować. W jednym przypadku stwierdzono, że implant emituje fale krótkie, zdolne do
kosmicznej komunikacji. Oczywiście rodzi się tu pytanie, dlaczego tak zaawansowana
cywilizacja używałaby czegoś tak przestarzałego i prymitywnego jak fale radiowe. Na to
pytanie nie ma jednak żadnej sensownej odpowiedzi. Być może implanty służą modyfikacji
kodu genetycznego i są częścią manipulacji jakich kosmici dokonują na ludziach od tysiącleci
(jak choćby Anunnaki). Dr. Leir zgłosil swoje odkrycia odpowiednim komorkom rządowym
ale jest przekonany, że agencja rządowa przekazała je jednej z wielkich korporacji.
Innym pomysłem, który uzasadniałby użycie takich implantów zamontowanych w ludziach
przez cywilizację pozaziemską jest być może to, że ET nadal kontroluje nasze poczynania i
rozwój, zabierając zabawki, kiedy zabawa zaczyna być niebezpieczna. Tak stalo się już
podczas Zimnej Wojny, kiedy bardzo niewiele trzeba było żeby USA i ZSRR zaczęły okładać
372
www.mojeteorie.republika.pl
się nawzajem bombami atomowymi. Wówczas nad bazami z bronią nuklearną, po obu
stronach knfliktu zaczęły pojawić się niezidentyfikowane obiekty latające i dosłownie
wyłączać instalacje atomowe. Jakby tego było mało, bardziej agresywny ZSRR okazał się
kolosem na glinianych nogach i wraz z upadkiem tego kraju nastąpilo światowe odprężenie.
Można też przyjąć, że rolą takich implantow było monitorowanie przemieszczania się
niebezpiecznych materiałów po terytoriach obu krajów (mimo oczywistej naiwności być
możw w tej teorii jest jakieś ziarno prawdy). Teorię modyfikacji ludzkiej rasy przez ET
wspiera też dr. David Jacobs, który wierzył, że w ten wlaśnie sposób – powoli modyfikując
człowieka genetycznie, ET przejmie w końcu kontrolę nad naszą planetą.
Do badań nad implantami zproszono Roberta Koontza, ktory
jest fizykiem nuklearnym i światowej slawy ekspertem w tej
dziedzinie. Koontz przystąpil do badań z czystej naukowej
ciekawości. Innym naukowcm, ktory przyłączył się do badań jest
Steve Colbern, który jest specjalistą w dziedzinie
nanotechnologii. Robert Konntz swoje zainteresowania
cywilizacjami pozaziemkimi rozpoczął od momentu, gdy sam
zobaczył UFO. Dlatego gdy usłyszał o znaleziskach dr. Leira ,
przyłączył się na ochotnika do jego badań. Zaryzykował on cały
swój naukowy autorytet przyznając oficjalnie, że przedmioty
wydobyte z ludzkiego ciała przez dr. Leira są pochodzenia
pozaziemskiego i zostaly wykonane przez pozaziemską
cywilizację. Jest też pewien, że do podobnych co on wnioskow
doszedłby każdy, uczciwie traktujący swój zawód naukowiec.
Nieznane jest dokładne zastosowanie takiego implantu – wg.
Koontza może on np. służyć nasłuchowi. Także skladniki z których powstal stop z jakiego
zrobiono implant wzbudzają zdumienie. Jest to żelazo, nikiel, kobalt a także iryd. Iryd jest
niezwykle rzadkim metalem i w większości występje w meteorach, ktore spadły na ziemię.
Wg. naukowca całość została zaprojektowana w ten sposob, że zbiera dochodzące do
powierzchni implantu dzwięki i retransmituje je do nieznanego odbiornika.
Implanty emitują także radiację elektromagnetyczną. Zwykle żelazo nie ma takich
wlaściwości. Ale najbardziej sensacyjnym efektem badań był fakt, że po przecięciu implanta
na mniejsze kawalki, był on w stanie połączyć się w jedną całość – tak jak na fimie
Terminator (!!!) Ten fakt potwierdza to naukowiec z 40 letnim stażem w najlepszych
amerykańskich laboratoriach. Takie ponowne rekonstruowanie się imoplanta wskazuje na
tzw. inteligencję materiału. Zanim jednak do tego doszło odkryto w środku implanta węglowe
nanorurki, które nie występują w naturze.
Implanty najczęściej umieszczane sa bardzo blisko kości a na ciele nie ma żadnej blizny po
ich umieszczeniu. Problem więc jest skomplikowany i zabierze jeszcze wiele lat pracy zanim
zostanie rozwikłany. Dr. Russell B. Clark, który jest chemikiem, doszedł do podobnych co
Koontz wniosków po tym jak zbadal czas rozkladania się izotopu w implancie. Dzięki temu
określono, że pochodzi on z miejsca odległego od Ziemi o 50 lat swietlnych, co oznacza, że
planeta ta znajduje sie wciąż w naszej galaktyce! Oznacza to, że ET ma odpowiedni rodzaj
napędu, który pozwala na pokonywanie tych niebotycznych dystansów. Być może dysponują
oni napędem antygrawitacyjnym a podróż na takie dystanse odbywa się w myśl zasad fizyki,
o której póki co nie mamy żadnego pojecia.
373
www.mojeteorie.republika.pl
W międzyczasie dr Leir opublikował badania jakie przeprowadził po 16-tym zabiegu
chirurgicznym, którego celem było usunięcie pozaziemskiego implantu. Przed rozpoczęciem
operacji wykryto, że implant posiada silne pole elektromagnetyczne – dużo większe niż
większość urządzeń elektrycznych. Sam implant miał 6 mm długości i grubość grafitu w
ołówku. Implant emitował także fale radiowe o częstotliwości 137.72926 MHz i 516.8 GHz (
dwie różne charakterystyki). Wciąż jeszcze nie odizolowano od siebie tych dwóch
częstotliwości aby ustalić dokładne źródło ich pochodzenia. Kiedy usiłowano przeciąć
implant na pół, okazał się on zbyt twardy dla wszystkich instrumentów jakimi dysponowano
w laboratorium. Implant przecięto w końcu laserem.
374
www.mojeteorie.republika.pl
Oględziny
przeprowadzono
mikroskopem
elektronowym.
Wewnątrz znaleziono tuby, których
przeznaczenie jest nieznane. Tuby te
okazały się nanotubami. Wg. dr Leira
implant
jest
urządzeniem
nanoelektronicznym.
Pod
mikroskopem elektronowym widać
okablowanie implantu, które w niczym
nie przypomina urządzeń ziemskich.
Do jego napędu służy naturalna
elektryczność jaką produkuje ludzkie ciało. Podejrzewa się także, że energia może być
dostarczana przez fale radiowe na zasadzie podobnej do działania pola torsyjnego. Jeden z
wcześniej wydobytych przez dr Leira implantów nieoczekiwanie sam siebie wyłączył i
przestał emitować pole elektromagnetyczne, by po pół roku włączyć się ponownie.
Na temat implantów znalezionych przez dr Leira wypowiadał się już dr Koontz, który
jest fizykiem nuklearnym. Dokonał on wielu matematycznych kalkulacji na podstawie
rozmaitych odległości w naszej galaktyce i wg. tych obliczeń te implanty pochodzą z
miejsca odległego od Ziemi o 300 tys. lat świetlnych, które zamieszkuje cywilizacja o 100
mln lat bardziej zaawansowana niż nasza.
375
www.mojeteorie.republika.pl
Dr Leir uważa, że w postaci wydobytych z organizmów ludzkich implantów posiada niezbite
dowody na istnienie innej niż ziemska cywilizacja. Można sobie zadać pytanie, dlaczego taka
cywilizacja nie szuka kontaktu bezpośredniego i zamiast tego instaluje w ludzkich ciałach
rozmaite urządzenia o nieznanym dla nas przeznaczeniu. Być może dzieje się tak dla naszego
dobra. Kontakt z wysoko rozwiniętą cywilizacją mógłby kompletnie zniszczyć naszą.
Antropolog Margaret Meade opisując odkrycie Amerykańskich Samoa wskazuje na to, że
pierwotna cywilizacja na wyspach kompletnie rozpadła się z zetknięciu z zaawansowaną
cywilizacją odkrywców. Być może dla kosmitów dyskusja z nami przypominałaby naszą
dyskusję np. z rybami.
376
www.mojeteorie.republika.pl
Wielu chirurgów wydobywa podobne jak dr Leir implanty z ciał swoich pacjentów, jednak
nie przykłada zbyt wielkiej wagi z czym ma do czynienia. Najważniejsze dla typowego
chirurga jest to czy udało się wydobyć obiekt – uważany najczęściej za jakiś minerał, który
powstał w ludzkim organiźmie i czy nie powstaje infekcja podczas gojenia się rany po
zabiegu. Dr Leir nigdy nie spotkał się z pozaziemskim implantem, który wywołałby swoją
obecnością infekcję. Nie znalazł on również blizny, która wskazywałaby na sposób w jaki
założono implant. Tak wiec bez prześwietlenia i bez bólu ci którzy posiadają takie implanty,
nie mają o nich najmniejszego pojęcia. Wielu ludzi pamięta sny, w których dokonywano na
nich jakiegoś zabiegu. W wielu przypadkach te sny miały miejsce naprawdę a operację
wszczepienia implantu przeprowadzały istoty pozaziemskie. Dr Leir jest autorem m. in.
dwutomowej książki pt. „The Aliens and the Scalpel‖. źródło: http://nowaatlantyda.com
Istnieje cala masa materiału fotograficznego i filmowego na ten temat. Tutaj jest seria zdjęć z
operacji:
http://www.alienscalpel.com/nggallery/page-202/album-1/gallery-5
Najbardziej
Ostrzeżenie:
niepokojący
ten
artykuł
przypadek
zawiera
uprowadzenia.
drastyczne
377
zdjęcia
Kiedykolwiek
ludzkiego
okaleczenia.
www.mojeteorie.republika.pl
Ta sprawa uprowadzenia z 1994 jest również jednym z najbardziej niepokojącym ze
znanych
kiedykolwiek
przypadków
śmierci
istoty
ludzkiej.
Człowiek został poddany brutalnemu okaleczeniu. Jednak rzeczywistość tego co się mu
przydarzyło jest o wiele bardziej niepokojąca niż brutalność tego. To było systematyczne
okaleczenie.
Kimkolwiek oni byli, mieli zdumiewający poziom precyzji. Byli bardzo dokładni co do
tego których części ciała i organów wewnętrznych chcą. Usunęli lewe oko, lewe ucho,
wargi,
język
i
fragment
lewej
kości
szczękowej.
W górnej części torsu, w klatce piersiowej zostały wycięte dwa perfekcyjne "otwory
drenażowe".
I cały kanał odbytnicy został wykrojony pozostawiając dużą ziejącą dziurę, w sposób
podobny do tego jakim wykrawamy rdzeń jabłka pozostawiając zewnętrzną część w
całości
nietkniętą.
Dalej komplikuje sprawę fakt, ze nie było krwi. Jasne jest, że tego systematycznego
okaleczenia dokonano z szybkością i precyzją zasilaną przez zaawansowaną inteligencję.
I
to
właśnie
czyni
ten
przypadek
tak
niepokojącym.
Jeśli założymy, że to uprowadzenie zostało dokonane przez obcą inteligencję to czas
byśmy również dokonali przeglądu naszych danych w odniesieniu do wiarygodnych
dokładnych intencji, moralnych perspektyw i ogólnych planów które niektórzy z
naszych pozaziemskich przybyszów mogą mieć w stosunku do nas.
378
www.mojeteorie.republika.pl
Co
wiemy.
W 1998, cztery lata po znalezieniu ciała, brazylijski badacz Zapata Carcia i Dr. Rubens
Goes po raz pierwszy ujawnili opinii publicznej szczegóły tego przypadku.
Ciało zostało znalezione nieopodal zbiornika Guarapiranga zlokalizowanego w
południowym
obszarze
miasta
São
Paulo
w
Brazylii.
Powyżej:
zbiornik
Guarapiranga
reservoir,
rejon
w
którym
znaleziono
ciało.
Zapata & Dr. Rubens są również w posiadaniu serii fotografii które zostały im
przekazane przez informatora pracującego w brazylijskiej policji. Podczas dotyczącego
tego przypadku wywiadu z policją ku ich zaskoczeniu szef dochodzenia w tej sprawie
zaoferował
swoje
akta
z
tej
sprawy.
Policja jest odpowiedzialna za prowadzenie śledztwa w sprawie zbrodni… jednak to
morderstwo dowodzi, że przekracza ono wszystko co mógłby wymyślić nawet
najbardziej chory kryminalny umysł. Raport był raczej prosty w tym, że nie było
żadnych śladów walki. Typowa przemoc nie miała tam miejsca. Nie brała w tym udziału
żadna
broń
ani
więzy.
Raport z autopsji ujawnił więcej o tym co się tam wydarzyło niż mogla to stwierdzić
policja. Raport z autopsji stwierdza: "Zaobserwowaliśmy usunięcie obszarów prawej i
lewej gałki ocznej, opróżnienie jamy ustnej, gardzieli, gardła, karku, rejonów lewej i
prawej pachy, brzucha, miednicy mniejszej, obszaru lewej i prawej pachwiny."
379
www.mojeteorie.republika.pl
http://www.alienvideo.net/0805/img/alien-mutilation/abduction-mutilation-autopsyreport.pdf
Zapata's & Dr. Rubens zdeterminowani co do zbadania tego raportu opublikowali również
zdjęcia. Możesz ściągnąć kopię prawdziwego raportu tutaj (link). Kilka szczegółów zostało
zaczernionych
by
uchronić
tożsamość
ofiary.
tutaj
Fotografie
jest
jeśli
macie
pełny
wystarczający
żołądek,
380
są
raport:
do
obejrzenia
poniżej.
www.mojeteorie.republika.pl
Z
raportu
autopsji:
"Obszary pachwinowe po obu stronach pokazują miękkie punkty w miejscach gdzie organy
zostały usunięte. Nacięcia zostały wykonane na twarzy, wnętrzu klatki piersiowej, brzuchu,
nogach, ramionach i na piersi. Barki i ramiona posiadają perforacje o średnicy 1 do 1,5 cala
w miejscach gdzie tkanka i mięśnie zostały wytłoczone. Krawędzie perforacji były jednakowe
tak jak i ich rozmiar. Klatka piersiowa skurczyła się w wyniku usunięcia organów
wewnętrznych."
http://davidicke.pl/images/forum/articles/alien/mute2.jpg
Dalej raport z autopsji kontynuuje, "Zaobserwowaliśmy usunięcie obszarów prawej i
lewej gałki ocznej, opróżnienie jamy ustnej, gardzieli, gardła, karku, rejonów lewej i
prawej pachy, brzucha, miednicy mniejszej, obszaru lewej i prawej pachwiny."
http://davidicke.pl/images/forum/articles/alien/mute4.jpg
Precyzyjne "cięcia foremkowe" otworów użytych do wyciągnięcia organów
wewnętrznych odkryto na strategicznych pozycjach na całym ciele. Ten poziom precyzji
sugeruje, że tej operacji dokonano z szybkością, użyciem gorąca lub laserów, wszystko
to
miało
miejsce
w
czasie
gdy
obiekt
wciąż
żył.
http://davidicke.pl/images/forum/articles/alien/mute5.jpg
Na tym zdjęciu możecie wyraźnie zobaczyć, że ciało zostało opróżnione ze swoich
organów.
Jama
w
centrum
brzucha
ujawnia
miejsce
ekstrakcji.
http://davidicke.pl/images/forum/articles/alien/mute6.jpg
381
www.mojeteorie.republika.pl
http://davidicke.pl/images/forum/articles/alien/mute7.jpg
"BADANIE WEWNĘTRZNE: ...po otworzeniu jamy czaszki przy użyciu techniki
Griessingera
odkryliśmy:
17)
nienaruszoną
oponę;
18)
obrzęk
mózgu".
W tego typu przypadkach obecność obrzęku mózgu bez jego bezpośredniego
traumatycznego źródła jest silną charakterystyką męczeńskiej śmierci. W potwierdzeniu
WNIOSEK
z
autopsji
jako
causa
mortis
(przyczynę
zgonu):
"...ostre krwotoki w wielokrotnych urazach. Jest to część causa mortis w wyniku
stymulacji nerwu błędnego" (co oznacza zatrzymanie krążenia i oddechu spowodowane
przez ekstremalny ból). "Ofiara pokazuje urazy z istotnymi cechami reakcji, tzn., jest w
tym udział "tortur". Sugerowane modus operandi to: cięcia w częściach miękkich i
naturalnych
otworach
ciała
z
użyciem
urządzeń
ssących".
W dodatku do szokujących fotografii fakt, że oficjalny raport z autopsji stwierdza
wprost, że ofiara została poddana wycięciom i użyciu "urządzeń ssących" wynosi te
sprawę ponad poziomy najbardziej niepokojących potworności które kiedykolwiek
przydarzyły
się
istocie
ludzkiej.
I
jest
niepokojące
na
więcej
niż
jeden
sposób.
A)
wydobycie
części
ciała
i
użycie
urządzeń
ssących
B) istoty za to odpowiedzialne najprawdopodobniej nie są z tej planety
Biorąc pod uwagę kompletnie niemoralną naturę tego podejrzewanego pozaziemskiego
okaleczenia i wnioski z autopsji które świadczą o ataku serca spowodowanym przez
ekstremalny ból oznacza to, że ofiara była niestety niemal z całą pewnością żywa
podczas
gdy
to
systematyczne
okaleczenie
miało
miejsce.
I rozważmy mający tu miejsce profil psychologiczny. Jasne jest, ze istoty które tego
dokonały nie mają żadnego poważania dla moralności czy ludzkiego życia. Oni byli
precyzyjni. To było systematyczne. To było wydajne. Dlaczego więc nie zabili swojego
obiektu przed wydobyciem materiałów cielesnych? Inteligencja stojąca za tym nie dbała
o ból który ta ofiara wycierpi. Z całą pewnością była to męczeńska śmierć.
Czy
ludzie
mogliby
tego
dokonać?
Jeśli jesteście sceptyczni co do założenia, że to okaleczenie było dziełem istot
pozaziemskich wtedy musimy zapytać - kto (lub co) innego mogło to uczynić?
Po pierwsze, czy agencje rządowe nas uprowadzają? Biorąc pod uwagę to co wiemy o
aparacie wywiadowczym stojącym ponad rządem USA: tak. Lepsze pytanie brzmi czy te
agencje rządowe mają technologie do dokonania tego i czy mają technologię do
wydobycia materii cielesnej w tak systematyczny i efektywny sposób.
382
www.mojeteorie.republika.pl
Czy kompleks militarno przemysłowy z jego multi bilionowym czarnym budżetem ma
możliwości
dla
przeprowadzenia
technologicznego
okaleczenia?
A jeśli tak to dlaczego? Po cholerę potrzebują żywych organów wewnętrznych ?
Kolejnym mylącym pytaniem jest dlaczego nie pozbyli się dowodu we właściwy sposób.
Z jakiego możliwego powodu mieliby dokonywać złożonego procesu ekstrakcji w
złożonym okaleczeniu a potem wystawiali dziko okaleczone ciało z powrotem na widok
publiczny?
I wtedy mamy też inną możliwość. Nie spowodowały tego w ogóle żadne żywe istoty. Taką,
że odpowiedzialni za to obce uprowadzenie są napędzani przez inteligencję obliczeniową.
Obce roboty. Jak bardzo może się to wydawać naciągnięte możliwe jest, że mogą istnieć
zorganizowane rasy robotycznych inteligencji które mają możliwości podróży
międzygwiezdnych. Można to przynajmniej rozważyć biorąc pod uwagę fakt, że ktokolwiek
dokonał tej systematycznej ekstrakcji nie ma nawet na odległość najmniejszego śladu
ludzkich uczuć. (Pewien przypadek z USA wskazuje na to, ze mogą tego dokonywać
samobieżne, niewielkie i automatyczne bardzo agresywne i szybkie statki - drony, Przyp.
tłumacza.
Podobieństwa
do
okaleczeń
bydła.
http://davidicke.pl/images/forum/articles/alien/cattle-abduction-mutilation.jpg
Mogliście słyszeć określenie "okaleczenia bydła". Przypadki okaleczeń bydła są o wiele
bardziej powszechne niż te w ludzkich przypadkach (są również identyczne przypadki
okaleczeń zwierząt dzikich i domowych -przyp. tłumacza). Jednak ten przypadek z
Guarapiranga i setki przypadków okaleczeń bydła zgłaszanych w Stanach
Zjednoczonych (A obecnie właściwie już na całym świecie zarówno w przypadku ludzi
jak i dzikich i domowych zwierząt.- Przyp. tłumacza.) noszą uderzające podobieństwo.
Powyższa scena pochodzi z miejsca zgłoszonego przypadku okaleczenia bydła. Myślę, że
można powiedzieć iż jest to odrobinę nieco mniej przerażające biorąc pod uwagę, ze
dotyczy to krowy. Jednakże podobieństwa w precyzji cięć i opróżnieniu organów nosi
straszliwe podobieństwo do tego co się wydarzyło temu człowiekowi w Guarapiranga.
Niestety nie jest to jedyny odrażający i chory przypadek okaleczenia bydła jaki
kiedykolwiek zgłoszono. Są dosłownie setki takich przypadków jak ten - wszystkie z
niezmienną metodologią usuwania wewnętrznych organów oraz materiałów i płynów z
ciała przy użyciu zaawansowanych procesów technologicznych które zdają się przeczyć
możliwościom nawet najbardziej nowoczesnych procedur medycznych.
383
www.mojeteorie.republika.pl
5 stycznia 2012 roku, ranczer hodujący bydło niedaleko miejscowości Kansas City w
stanie Missouri, znalazł na swoim pastwisku martwą krowę, której precyzyjnie wycięto
narządy rodne oraz wymię. Krowa nie była w najlepszej formie i właściciel odizolował ją
od reszty stada. Dzień przed jej tragiczną śmiercią wszystko wskazywało na to, że krowa
powoli powracała do pełnego zdrowia.
Na miejsce zdarzenia wezwano policję a także weterynarza, który oficjalnie stwierdził
przeprowadzenie na krowie zabiegu chirurgicznego z precyzją nieznaną współczesnej
medycynie. Cięć dokonano w taki sposób, że żadne z naczyń krwionośnych nie zostało
uszkodzone i sam zabieg mimo, że z samej swojej natury był niezwykle gwałtowny – był
jednocześnie bezkrwawy. Weterynarz stwierdził także, że krowa była żywa podczas zabiegu a
ten który go dokonywał doskonale wiedział co robi. Weterynarz wyznał, że gdyby jemu
przyszło dokonać takiej operacji na krowie, wszystko dookoła byłoby zalane krwią, ale krwi
na pastwisku nie znaleziono. Policja zbadała okolice zagrody i nie znalazła żadnych śladów
ludzkich ani samochodowych, a brama do zagrody była wciąż zamknięta na klucz.
Plany
Obcych.
Ten przypadek stanowi orientacyjny dowód, że przynajmniej niektórzy z obcych gości
nie są przyjaźni. Biorąc pod uwagę rozmiary dowodów obecności UFO i istot
384
www.mojeteorie.republika.pl
pozaziemskich udokumentowane na tysiącach zdjęć i wideo w archiwach publicznych,
nie wyłączając aktywności UFO na ich własnych archiwach ujęć w NASA
prawdopodobne jest, że w naszym układzie słonecznym istnieje (bądź przebywa)
mnogość
ras
pozaziemskich.
Jeden były geolog i inżynier - Phil Schneider który zmarł w 1995 roku podejrzaną
śmiercią twierdził, że wojska USA i wojska całego świata są cytuje "w ciągłym konflikcie
z obcymi z przestrzeni kosmicznej" zarówno pod ziemią jak i ponad powierzchnią. Ci
obcy jak powiedział nie wyłączają Małych Szaraków, Wysokich Szaraków oraz
Reptilian (patrzcie też Credo Mutwa - Reptilian Agenda, przypis tłumacza).
Czy może tam istnieć prawdziwe pozaziemskie zagrożenie? A jeśli tak czy jest to bandycka
grupa która narusza międzygwiezdne umowy poprzez infiltrowanie naszej planety
okazjonalnymi uprowadzeniami - czy istnieje cała rasa obcych która może potencjalnie
eksterminować
całą
ludzką
populację?
Podczas gdy przyznaję, że te wnioski wchodzą w krainę konspiracji tak czy inaczej
wydaje się być pewnym, że ten przypadek jest kolejnym przykładem incydentu który
wykracza poza wszelka logikę: przeprowadzonego przez istoty pozaziemskie. Publicznie
osiągalne dane otaczające ten przypadek w połączeniu ze zrozumieniem gór dowodów
które sugerują, że rzeczywiście pozaziemscy przybysze angażują się na tej planecie
(dane które nie wykluczają kilkuset korporacyjnych, rządowych i wojskowych
świadków którzy zaoferowali się, ze będą zeznawać przed Kongresem USA jako część
Projektu Ujawnienie - Disclosure Project) wtedy wyciągnięcie takiego wniosku nie jest
naciągane.
Na podstawie: Ancient STARGATE Artifacts & Mayan 2012
W artykule Steve‘a Ponda „Tajemnice Majów Mayan będą ujawnione przez Rząd Meksyku w
2012 roku‖ (Secrets to Be Revealed by Mexican Government in ’2012′) mowa jest o
informacjach, które były tajne przez 80 lat, a które „są istotne dla ludzkości aby zrozumieć
serię wydarzeń, które nadchodzą i ich konsekwencje dla nas wszystkich‖. Do tego artykułu
nawiązuje też Reuters w „Mayan Revelations for 2012: Classified Information & Mysticism”.
Podano, że minister turystyki stanu Campeche, Luis Augusto Garcia Rosado podczas
konferencji prasowych twierdził, że Majowie byli w kontakcie z Obcymi. Aby przybliżyć to
co odkryto szerszej widowni, ministerstwo będzie uczestniczyć w realizacji filmu
„Revelations of the Mayans 2012 and Beyond‖ realizowanego przez Raula Julia-Levy i Eda
Elberta.
385
www.mojeteorie.republika.pl
Sensacja zaczęła się od ujawnienia przez b. prezydenta Meksyku Vicente Fox‘a, że istnieją
tajne przekazy Majów. Filmowcy przez dłuższy czas naciskali b. prezydenta, by ich poparł w
realizacji filmu na ten temat, aż w końcu udało się przekonać obecnego prezydenta Felipe
Calderona. Jedynym warunkiem jaki został nałożony na producenta przez rząd meksykański,
jest to, żeby prapremiera miała miejsce przed końcem kalendarza majów, czyli 21 grudnia
2012, kiedy to podobno kończy się 5,126-letni cykl i zaczyna następny.
Nie będzie to film science – fiction, bowiem są
podstawy by sądzić, że ujawnione rewelacje mają
podstawy w odkryciach archeologicznych. JuliaLevy oświadczył, że „ta informacja była ukrywana
przez 80 lat, ale teraz ludzie muszą zrozumieć serię
wydarzeń jaka nastąpi i ich konsekwencje dla nas
wszystkich‖. Majowie mieli ponoć niesamowitą
wiedzę na temat przyszłych katastrof i „szokującą
mądrość na temat tego jak można naprawić świat‖.
Te informacje są oparte prawdopodobnie na nowych odkryciach w Meksyku. Jak twierdzi
minister Rosado, Majowie budowali piramidy jedną na drugiej. W piramidzie w Calakmul
odkryto odkryto nowe pomieszczenia, gdzie dopuszczona zostanie ekipa filmowa.
Pierwsze dowody ujawnione
W artykule „Uaktualnienie: Realizatorzy filmu o Majach
dostarczają zdjęcie jako dowód istnienia Obcych‖
(UPDATE: Mayan documentary filmmakers offer photo
as proof of ET), opublikowano zdjęcie rzekomo
wykonane w 1930 roku tajemniczej 17-metrowej głowy z
kamienia, którą odkryto w południowej Gwatemali.
Zdjęcie ukazało się tylko raz w angielskojęzycznym
magazynie, który natychmiast wycofano z dystrybucji.
Głowę ponoć przewieziono do USA i ukryto.
Wg. dołączonej opinii archeologa Hectora E. Mejia,
głowa może pochodzić z lat 3500-5000 p.n.e. Wg. archeologa, miałby to być dowód na
istnienie nieznanej wielkiej cywilizacji. Charakterystyka twarzy nie ma nic wspólnego ani z
Majami
ani
innymi
rasami
zamieszkującymi
Amerykę.
Hector E. Mejia, który jest jednym z ekspertów filmowców uważa, że to Obcy zamieszkali na
terenach obecnej Gwatemali i dzielili się swoją wiedzą z tubylcami. Dla Julia-Levy jest to
wytłumaczenie obecności podobnych wielkich kamiennych rzeźb na całym świecie. Ostrzega,
że „Obcy gdzieś są. To, że byli przyjaciółmi Majów, nie musi znaczyć, że muszą być
naszymi. Ludzie powinni unikać z nimi kontaktów za wszelką cenę”.
W kolejnym artykule w TheWrap „Wg rządu Meksyku, film dokumentalny o Majach
przedstawia dowody na kontakty z Obcymi‖ (Mayan Documentary Will Show Evidence of
Alien Contact, Says Mexico) podano, że rząd Meksyku ujawni tajne dokumenty i
wykopaliska, które są dowodami na kontakty z obcymi cywilizacjami. Minister Rosado
potwierdził istnienie lądowisk w dżungli, które mają 3000 lat.
386
www.mojeteorie.republika.pl
Producent filmu Raul-Julia twierdzi natomiast, że Majowie mieli zamiar zarządzać Ziemią,
jednak zmuszeni zostali do ucieczki przez „ludzi o niecnych intencjach”.
Rząd Meksyku nie potwierdził oficjalnie tych rewelacji, jednak wg. producentów wszystko
będzie do sprawdzenia. Reżyserem filmu ma być Juan Carlos Rulfo, nagrodzony za swoje
filmy
przez
Humanitas
Prize
i
w
Sundance.
Do poparcia w produkcji filmu dołączył się też rząd Gwatemali. Prezydent tego kraju Alvaro
Colom Caballero osobiście zaproponował kooperację. Minister turystyki Guillermo Novielli
Quezada oświadczył, że Gwatemala podobnie do Meksyku „trzymał w tajemnicy pewne
prowokacyjne odkrycia archeologiczne‖. Teraz jest czas je ujawnić. Dodał, że filmowcy
pracują „dla dobra ludzkości‖. Podał też ciekawą informację, że piramida w El Mirador jest
„największa na świecie‖. Mógł się jednak pomylić, gdyż El Mirador to jest kompleks, a
największa piramida nazywa się La Danta.
Nassim Haramein przedstawia dowody na kontakt z „Obcymi”
Jeszcze ciekawsze jest jednak to co prezentuje fizyk Nassim Haramein na austriackiej
konferencji, którą prowadził wspólnie z Klausem Doną. Przedstawia tajemnicze kamienie z
rysunkami. Nie podano skąd one pochodzą, można jednak sądzić, że są to wykopaliska z
meksykańskich piramid.
powiększenie z kopuły statku
Harramein: „Tu mamy jeszcze bardziej
niesamowitą rzecz, a wy jesteście jednymi z
pierwszych, którzy to zobaczą. Mamy tu Układ
Słoneczny i planetę z atmosferą, możemy
założyć, że jest to Ziemia. Widzimy dwa statki
kosmiczne,
a
tu
mamy
powiększenie
przedstawiające co jest po kopułą jednego ze
statków, gdyby ktoś miał jeszcze wątpliwości co
to jest. Tu (na statku) są schody typowe dla
piramid. Ten drugi statek podąża za kometą, która zbliża się do Ziemi. A to UFO (po lewej),
które porusza się z wielką prędkością, robi coś co odpycha kometę. To może być wizerunek
jakiegoś wydarzenia w przeszłości albo w przyszłości.‖
Nassim Haramein analizuje tajemnicze rysunki
"Majów"
387
www.mojeteorie.republika.pl
Zmiana kadru i znów Haramein: „Nie powinniście tego nagrywać… Nie wolno nagrywać.
Tu mamy kolejne części (prezentuje drugi kamień z rysunkiem). To jest Układ Słoneczny z
bardzo wyraźnym Słońcem, jest planeta z atmosferą, mamy jeszcze jakaś inną planetę i
oddalający się statek, tu kolejny i jeszcze jeden wewnątrz rozbłysku słonecznego. Podczas
konferencji wyjaśnię, dlaczego można sądzić, że Słońce może być czymś w rodzaju wrót
gwiezdnych do podróży w Galaktyce i Wszechświecie. Starożytne ludy zawsze nazywały
Słońce wrotami. Tu widać bardzo wyraźnie jak UFO wylatuje ze Słońca‖
Wielkie UFO
Autor filmiku przerwał wykład i przedstawił zdjęcia z obserwatorium słonecznego Soho
tajemniczych obiektów w pobliżu Słońca – wielkich sfer. W dalszej kolejności zacytował
wypowiedzi Davida Icke, który twierdzi, że Ziemią rządzą rody, powstałe z połączenia
obcego „gadziego‖ DNA z ludzkim. Nawiązuje do rasy Nephilim, która powstała z
zapłodnienia
ludzkich
kobiet
przez
„bogów‖.
Ciekawe są porównania starożytnych budowli z kamienia w różnych częściach globu.
Okazuje się, że im są starsze tym więcej wykazują podobieństwa. Podziw budzą równo
wycięte kamienie tak dokładnie dopasowane, że nie ma pomiędzy nimi szpary.
Dodam od siebie, że w tym przypadku nie może być żadnych podejrzeń co do manipulacji –
budowle są niewytłumaczonym przez naukę faktem. Nawet współczesna technologia miałaby
poważne trudności z odtworzeniem tej precyzji.
Klaus Dona przedstawia tajemnicze mapy, piramidę i czaszki.
W dalszej części filmiku austriacki badacz Klaus Dona
przedstawia mapy świata na kamieniach wydobytych z
podziemnych tuneli w pobliżu Zatoki Guayaquil w Ekwadorze w
1984 r. Mapy zawierają nieznaną wielką wyspę na Atlantyku,
może to być zaginiona Atlantyda.
388
www.mojeteorie.republika.pl
Chyba najciekawsza z prezentowanych dowodów jest kamienna
piramidka, którą znaleziono w tym samym miejscu. Ma 13
stopni, a na jej szczycie jest wielkie oko. Jest dokładnie taka
sama
jak
ta
na
1-dolarowym
banknocie!
Oko zupełnie nie przypomina ludzkiego, raczej gadzie, a w tzw.
„czarnym świetle‖ jasno się świeci. Spód piramidki zawiera
schematycznie przedstawioną konstelację Oriona oraz
inskrypcje,
które
rozszyfrował
prezes
Niemieckiego
Towarzystwa Lingwistycznego, prof. Schiltman, który perfekcyjnie znał 40 języków. Napis,
starszy niż wszystkie znane inskrypcje jest w pre-sanskrycie i prawdopodobnie oznacza „Syn
Stworzyciela nadchodzi”.
Kim byli ci ludzie?
Czaszki, których zdjęcia są przedstawione są znane, znajdują się w muzeum Ica w Peru w
pobliżu słynnego płaskowyżu Nasca. Badający je antropolodzy i lekarze zgodnie twierdzą, że
nadanie takiego kształtu głowie byłoby bardzo trudne. Szczególnie jedna z nich ma strukturę
złożoną z podwójnej niemożliwą do utworzenia przez deformację. Czaszka zawiera nawet
szczątki skóry i włosów – nie wiadomo dlaczego nie przeprowadzono jeszcze badań DNA?
Dona na koniec prezentuje znane już szkielety gigantów wykopanych w 1964 w Ekwadorze.
Dodam tu, że może to być planowane przez elity „fałszywe ujawnienie” się obcej
cywilizacji! Dlaczego? ponieważ nie da się tego dłużej utrzymywać w tajemnicy, że nie
jesteśmy sami we wszechświecie a lepiej dla nich jest podać to ludziom z ich punktu
widzenia niż mielibyśmy sami doszukiwać się prawdy! „Jeśli już to ma nastąpić to niech
to będzie się działo wg naszych planów‖! Także tu trzeba być niezmiernie wyczulonym i
posiadać wiedzę w tym zakresie aby nie dać się zmanipulować podczas tego ujawnienia!
Jeśli oni faktycznie się oficjalnie pojawią i będą pokazywani przez media nie będziemy
mogli im w ogóle ufać! Nie wątpliwie coś się szykuje i jednego jestem pewien, jeśli
oczywiście dożyjemy, to szczęki nam z wrażenia poopadają!!!
Ja się już wyzbyłem wątpliwości, że jesteśmy okupowani od bardzo dawna przez obcą
cywilizację, która ma w planie przygotowanie ludzi do służby ich Panu. Im bardziej
nienawistny i zaciekły (gorliwy) fanatyk tym lepiej, ponieważ żołnierz musi być
posłuszny, zaciekły i odważny. Ja w to nie wierzę!! ja o tym wiem!!
Angel REAL Captado en Video 12-10-11
389
www.mojeteorie.republika.pl
Podsumowując ten wątek można to przedstawić tak:
Jahwe + Jestem, który Jestem + Kryszna + Allah +Anioły + Demony +
Szatan + Lucyfer + Ufonauci + Kosmici + Obcy + Upadłe Anioły + Bogowie
= Cywilizacja Pozaziemska
Żydowski symbol przedstawiający „Boga JHWH‖
Ciekawe jest to że Kościół Katolicki i Masoni oddają cześć „Bogu‖, którego przedstawiają
jako trójkąt z wszechwidzącym okiem opaczności.
390
www.mojeteorie.republika.pl
391
www.mojeteorie.republika.pl
Symbol Wszechwidzącego Boga na Dolarze a po prawej ukryty symbol sowy
392
www.mojeteorie.republika.pl
Czyż nie jest to zadziwiająco podobne??
Ktoś może powiedzieć, że po tym co przeczytał nie napawa go to optymizmem i raczej
można popaść w jakąś depresje lub temu podobne! Aby nie było tak pesymistycznie
postanowiłem pokazać wam kim rzeczywiście jesteśmy! Co potrafi nasza psychika?
Przede wszystkim zobaczcie ten film:
Sekret
Pozostaje więc pytanie jak żyć, skoro te wszystkie niby moralne wierzenia (religie) są mocno
podejrzane? Oto odpowiedź w krótkim filmiku, który naprawdę warto obejrzeć aby zobaczyć
o co w życiu tak naprawdę chodzi:
Koniec Iluzji (napisy pl)
393
www.mojeteorie.republika.pl
Drugie prawo Huny - KALA, a mówi ono, że nie ma żadnych ograniczeń
Wszechświat sam w sobie jest polem o nieograniczonych możliwościach. Naprawdę, żyjemy w
nieograniczonym wszechświecie. Ktoś stwierdzi, że fizyka ogranicza wszechświat. Tylko
prawa fizyki jakoś dziwnie się naginają, jeśli dochodzimy do rzeczy tak abstrakcyjnych jak np.
czarne dziury, czy materia przy prędkości światła. Poza tym fizyka, podobnie jak matematyka,
opisuje nasz system wyobrażeń o wszechświecie.
Wszechświat jest nieograniczony. Więc dlaczego My, będąc cząstką wszechświata jesteśmy
ograniczeni? I czym jesteśmy ograniczeni?
Po pierwsze, aby doświadczyć czegoś w nieskończoności, trzeba to ograniczyć. Aby zaistniało
doświadczenie, potrzeba granic. W tym wypadku są to granice naszej percepcji, czyli
postrzegania. Dzięki nim możemy doświadczać, a co za tym idzie rozwijać się. Dzięki nim
możemy właściwie istnieć. Mając ograniczone pole postrzegania, mamy również ograniczoną
w pewien sposób świadomość. W miarę poszerzania świadomości, czyli rozwoju, granice się
zacierają. Staje się jasne, że nie ma granic, nie ma oddzielenia, nie ma końca. Wszystko jest
nieskończonym przejawem boskiego procesu, w którym my również mamy udział. Jesteśmy
jego częścią.
Ograniczenia wynikają tylko z naszych ograniczonych poglądów. Jeśli nie wierzymy w
cuda, one nie pojawią się w naszym życiu. To jest jasne, ponieważ sami ograniczamy naszą
rzeczywistość. Sami swoimi myślami ograniczamy wszechświat. Zupełnie niepotrzebnie.
Wszystko jest możliwe dla tego, kto wierzy w taką możliwość. Tu ocieramy się o mistykę. W
niektórych kręgach cudowne uzdrawianie jest na porządku dziennym. Niektórzy są świadkami
niesamowitych materializacji, czy nawet teleportacji. Z kolei inni traktują to jako wielkie
bajki i oszustwa. I właśnie ci tego nigdy nie doświadczą, nigdy nie znajdą się w pobliżu
takiego cudu, ponieważ ich umysł nie dopuszcza takiej możliwości. W ich rzeczywistości nie
ma na to miejsca.
Teraz sobie pomyśl, co by się stało, gdybyś uwierzył w coś cudownego. Wtedy prędzej czy
później pojawiłoby się to w Twoim życiu. Zaczęłyby się dziać realne cuda, ponieważ
394
www.mojeteorie.republika.pl
wszechświat nie ma ograniczeń, a Ty z tej cechy możesz dowoli korzystać. Nie wiem czy wiesz,
ale żyjesz naprawdę w magicznej i wspaniałej rzeczywistości.
Jeśli uświadomisz sobie sen o rzeczywistości, wyjdziesz ponad jej ograniczenia.
http://zenforest.wordpress.com/huna/
Zacytuję słowa
Aldousa
Huxleya,
który
pisał:
Jesteśmy wstanie dostąpić zbawienia, wyzwolenia, oświecenia, nirwany, tao, dzięki
doświadczeniu nie doświadczonego dobra, które tkwi wewnątrz Nas. Więc możemy
doświadczyć tego naturalnego stanu istnienia, dzięki powrotowi do naszej wiecznej
"Podstawy" i pozostaniu tam, gdzie zawsze byliśmy, nie wiedząc o tym. Lecz nie możemy tego
doświadczyć ponieważ: zachowujemy się obłąkańczo, głupio, prostacko, kryminalnie itp.....
A zachowujemy się tak ponieważ naszym życiem rządzi fałsz o nazwie fałszywe ''ja''. Więc
jak dotrzeć do wewnętrznej prawdy, swojego prawdziwego JA?. Musimy po prostu wpierw
zmierzyć się ze swoim fałszywym ''ja''. Zmierzyć się, to znaczy przyjrzeć się i powiedzieć
sobie prawdzie w oczy, że tacy właśnie jesteśmy ! Jesteśmy nie oznacza, że w istocie tacy
jesteśmy, lecz jest to fałsz, nasza druga natura. Nie ma to nic wspólnego z potępianiem,
osądzaniem siebie samych, czy innych ludzi. Lecz ma to bardzo wiele wspólnego z naszym
wyrafinowaniem
i
fałszywym
mniemaniem
o
sobie.
Jeżeli nie chcemy nic o tym wiedzieć jacy naprawdę jesteśmy, ile zadajemy bólu i cierpienia
sobie i innym, nie chcemy nic wiedzieć jacy jesteśmy opętani w tym co robimy, to znaczy, że w
naszym życiu dalej panuje fałsz, który skutecznie tłumi nasze prawdziwe JA. Nasze fałszywe
''ja'' nie pozwala nam dostrzec, że tam gdzie ono się kończy zaczyna się prawdziwa miłość,
wolność i szczęście. I nic nie musimy robić, ponieważ pojawi się ono automatycznie, pojawi
się w pełnej krasie, w całej swej okazałości, pojawi się cała prawda o Nas Samych.
To jest odpowiedz na pytanie dlaczego należy mówić o tylu różnych patologiach, o tym fałszu,
o tym zaklętym kręgu swojego ''ja''. A więc po to, aby w końcu się temu przyjrzeć i pozwolić
temu odejść......
Można tu rzec, że należy odkryć światło (dobro) w nas drzemiące, ponieważ jest zakryte
przez ciemność (zło), które zostało nam wtłoczone w trakcie naszego całego
dotychczasowego
życia.
Weźmy dla przykładu postawę kłamcy. Człowiek, który kłamie nigdy nie przestanie kłamać,
dopóki uczciwie nie stwierdzi, nie powie wprost samemu sobie, że jest kłamcą. Jeżeli uczciwie
spojrzy tej prawdzie w oczy i jak uczciwie przeanalizuje swoją postawę i motywacje, które go
do tego skłaniają, to uczyni milowy krok, aby w końcu przestać lub.... przynajmniej
przestawać
kłamać.
Jeżeli tego nie zrobi, to koniec końcem nieoceniony proces życia, ten niezwykły mechanizm
''podstawi'' mu kogoś, kto mu powie, że jest kłamcą. Czyli zgodnie z prawem manifestacji
(Karmy) - odbierze tyle ile sam daje, a dzieje się to, nie po to, aby kogoś skrzywdzić, lecz po
to, aby w końcu zaczął odrabiać swoją lekcję o nazwie fałsz. Więc ta cała bezduszność,
okrucieństwo, głupota, prymitywizm nie wiele wspólnego z samym człowiekiem, z jego
wewnętrzną prawdą, lecz dotyczy tej części osobowości, którą nazywamy drugą, fałszywą
naturą człowieka. Ta druga natura nie bierze się znikąd, lecz jest w znacznej mierze
odziedziczona
i
nabyta.
395
www.mojeteorie.republika.pl
Więc to moje pisanie o tych nazwijmy w skrócie ''patologiach'' naszej osobowości, to
oddziaływanie na podświadomość, abyśmy nie wpadli w pułapkę samo uwielbiania się, lecz
bardziej zwrócili się w stronę własnych przyczyn (przeszkód), które oddzielają nas od naszej
prawdy,
bo
tędy
prowadzi
droga
do
''DOMU''.
Różokrzyżowcy namalowali pewien obraz, który przedstawia drogę człowieka do ''Boga'',
czyli do swojego ''Domu''. Symbolicznie - gdy ten człowiek już był u wrót '' Boga'' nagle
zobaczył ''diabła'', gdzie ten diabeł nie tylko nie pozwolił mu wejść, ale chciał go nawet zabić.
Mędrzec by zdziwiony o co tu chodzi, aby w takim miejscu, tuż przed samym ''Bogiem''
znajdował
się
''diabeł''?
W końcu zrozumiał, że tym diabłem, który nie pozwolił mu zjednoczyć się z ''Bogiem'', było
jego Ego, jego fałszywe ''ja''. Więc wraca z powrotem, zostawia swoje ''ja'' i jeszcze raz
idzie do ''Boga''. Tym razem we wrotach do ''Boga'' nie było już ''diabła''. Jest to
symboliczne przedstawienie tego co przeszkadza nam wrócić do ''Boga'' do swojej
pierwotnej doskonałości, do własnego ''Domu'' tym samym pokazuje od czego należy
zacząć.
Prawda czy fikcja - Nadprzyrodzona moc part5
- w tym filmie udowadniają jedynie to, że osoby niewierzące w tzw. „cuda” nigdy nie
doświadczą „cudu”(„nadprzyrodzonej mocy”) na sobie ani też nie da się ich „cudownie”
uzdrowić. Muszę się natomiast tu wtrącić i powiem, że cudów nie ma!! CUDA się nie
zdarzają!! Ludzie tak po porostu nazywają niezrozumiałe dla siebie zdarzenia! To jest
działanie nieznanych nam jeszcze praw fizyki/natury świata, które interpretujemy jako
cuda. Warto tu jeszcze uzupełnić tym, że nie są to cuda tylko Potęga Ludzkiej
Świadomości/Prawa Natury, której jesteśmy częścią.
http://www.video.banzaj.pl/film/5578/prahlad-jani---jogin-ktory-nie-je-i-nie-pije-od-70-lat/
Pomimo wielu przeinaczeń w Biblii nie można jej totalnie skreślić gdyż jak już to
wcześniej wykazałem jest w niej w jakimś stopniu zawarta rzeczywista historia ludzi i co
za tym idzie także historia o Jezusie może być po części prawdziwa!
Niezależnie od tego kim był Jezus, ważne jest co nauczał i nie trzeba być tu wcale
religijnym aby zauważyć, że chciał nam przekazać jakby uniwersalną mądrość. Nowy
Testament to dobranocka podstawowy wstęp w rozwoju duchowym, a nie jedyna i
słuszna księga na której można zakończyć poszukiwania świadomości i wiedzy.
Istnieje wiele kontrowersji związanymi z historycznością Jezusa i domniemanymi fałszywymi
zapisami Józefa Flawiusza w „Testimonium Flavianum” Jednak w roku 1972 prof.
Schlomo Pines odkrył arabską wersję tego zapisu (jak sugeruje się nie zmienioną, gdyż
pochodzi z obszaru arabskiego). Ta wersja jest tylko trochę inna i uznawana przez autorytety,
co do badań Pisma, jak prof. J. Charlesworth i inni, jako całkiem prawdziwa! Stwierdził on: teraz można być pewnym tego, według badań tego materiału historycznego, który obecnie
na to dozwala, iż Józef Flawiusz faktycznie opisał postać Jezusa i tym samym potwierdza to
też historyczność względem Ewangelii.- Jak twierdzą badacze styl jest Flawiusza
396
www.mojeteorie.republika.pl
.Wersja arabska: „W owym czasie był tam mądry człowiek, który nazywał się Jezus. Jego
postępowanie było dobre i był on człowiekiem cnotliwym. Wielu ludzi spośród Żydów i innych
narodów zostało jego uczniami. Piłat skazał go na ukrzyżowanie i śmierć. Ale, ci, którzy stali
się jego uczniami, nie odpuścili jego nauczania. Twierdzili oni, że ukazał im się po trzech
dniach od ukrzyżowania i że był on żywym; tak więc być może był on Mesjaszem, odnośnie,
którego to prorocy głosili, że czynił cuda”.
Musimy w tym momencie zauważyć, że tenże uznany historyk rzymski Józef Flawiusz w
żaden sposób nie był osobą przychylną Jezusowi i Chrześcijanom, jednakże jako historyk
obiektywnie wskazuje on w swoich opisach historycznych na postacie Ewangeliczne, a przy
tym wspomina też o samym Jezusie Chrystusie.
http://www.wiara.us/Jezus-Historyczny.html
Jaka jest rola Jezusa w tym? Szczerze powiem iż jeszcze nie jestem pewien! Badam
to! Ale jest parę możliwości:
1. Był On faktycznie „posłany‖ przez Prawdziwego Boga Stwórcę (nie mylić z
JHWH) i zostało to sprytnie zakamuflowane w Biblii tak aby się ludzie nie mogli
połapać. Znał i stosował prawo przyciągania! To nie On dokonywał cudownych
wyleczeń lecz wiara ludzi którzy w Niego wierzyli, że potrafi ich uleczyć! Np.
chodząc po wodzie On o tym wiedział, że to potrafi a nie, że w to musi ślepo
wierzyć! To wykazuje iż liczy się wiedza, dogłębna pewność, wiara do potęgi
entej! A dziś niektórzy ludzie uważający się za wierzących ale w głębi duszy mają
wiele wątpliwości w tej kwestii i tak jak sami przyznają wierzą w to w np.:70-ciu
procentach.
2. Jest to jeden plan ekipy obcych z kosmosu pod przewodnictwem „Boga JHWH‖ w
celu zniewolenia ludzkości! Czasami nawet i czyste „zło‖ udaje „dobro‖ aby jak
najwięcej osób zwieść! Skłócić podzielić i dać im „zabawki do zabawy‖ tak aby
się nigdy nie połapali o co tu chodzi! Dziel i rządź! Problem – reakcja rozwiązanie i tak w kółko! Z jednej strony Biblia jest tak różna jeśli chodzi o opis
Boga w ST i w NT! i aż prosi się o rozdzielenie a jednocześnie NT wywodzi się
bezpośrednio ze starego i jest to fakt niezaprzeczalny! jest to jedna całość! Dopóki
ktoś nie udowodni, że jest ST i NT są tak specjalnie splątane razem to pozostaje
właśnie taka opcja! Opisałem to zresztą wyżej więc nie będę się tu
powtarzał.(historia z Judaszem, niespójne relacje apostołów nt śmierci i
zmartwychpowstania Jezusa, itp.) Należy przy tym pamiętać iż jest to oficjalna
wersja Pisma Świętego! Dodam tu jeszcze, że dla tak potężnych Istot
Pozaziemskich zainstalowanie Jezusa na Ziemi nie byłoby żadnym trudnym
zadaniem do wykonania! Gdyby taki Bóg przybył dziś na ziemię i
zachowywał się tak jak jest to opisane w ST to z pewnością odebralibyśmy to
jako najazd jakiejś obcej cywilizacji, która chce ustanowić swoją wolę na
ludziach.
397
www.mojeteorie.republika.pl
3. Jest to jedno wielkie oszustwo na bazie pewnych rzeczywistych faktów
historycznych! ST i NT są tak specjalnie splątane razem aby zwykły człowiek
się w tym nie połapał! W ST jest zawarte trochę faktów archeologicznych co
powoduje zakłopotanie u niejednego badacza gdyż oficjalnie jest nam
wpajane, że cała Biblia jest Żywym Słowem Boga a więc nie kłamie! Zważając
na to łykamy wszystko jak pelikany! Prawda jest taka, że to wcale nie jest tak jak
nam się to wmawia przez różne organizacje religijne! Nie jest to takie proste do
rozstrzygnięcia ponieważ pewnej bardzo wpływowej Instytucji Religijnej bardzo
zależało na tym aby ICH prawda była bardziej prawdziwa! A wszystkie oryginalne
zapiski i dokumenty na ten temat zamknięte są w najbardziej tajnej Bibliotece na
świecie pod Watykanem! Zauważcie, iż oni mieli prawie 2000 lat na
fabrykowanie, przepisywanie i tłumaczenie tych „Świętych Ksiąg”! Czy
zaufalibyście komuś takiemu w jego oficjalną prawdę? Zresztą młodzi księża na
seminariach duchownych przy Uniwersytetach Katolickich uczą się prawdziwej
historii związanej z Jezusem oraz jak mają tą wiedzą manipulować aby nie wyszła
ich największa tajemnica! Dziś prowadzi się wiele badań naukowych w tym
zakresie i niektóre fałszerstwa wychodzą na powierzchnię! Oczywiście nie musicie
mi wierzyć! Proszę was wręcz o swoje własne badania zważając na to, że z każdej
strony jesteśmy manipulowani. Myślę, że jest to do udowodnienia, iż jest to jawna
manipulacja, i że Jezus wcale nie jest powiązany z tym Bogiem ze Starego
Testamentu. To takie moje religijne dywagacje! Coś jest na rzeczy więc staram się
tego doszukać! Być może też, że wszystkie te opcje są ze sobą w pewnym sensie
połączone.
No ale teraz chciałbym wam pokazać co udało mi się doszukać na
temat Jezusa zważając na opcję nr 3:
Rodowód Jezusa
Rozpatrując oficjalną wersję Pisma Świętego, Nowy Testament bardzo często
nawiązuje do Starego Testamentu i wszędzie (w ST) są "proroctwa", że nadejdzie
Wielki Odkupiciel/Mesjasz z rodu Dawida! Tylko jak to się ma z faktami
zaprezentowanymi przez polskiego wybitnego profesora Tadeusza Zielińskiego? - znawcy od
podszewki historii wczesnego chrześcijaństwa? Napisał on ciekawą książkę pt.:
"Chrześcijaństwo Antyczne", w której przedstawił dowody m.in. na to że Jezus nie mógł być
potomkiem z rodu Dawida. Bynajmniej biorąc pod uwagę wszystkie oficjalne dowody i
fakty
biblijne.
Jak to możliwe? otóż jest to tak proste, że aż śmieszne i jak twierdzi autor, genealogia rodu
Dawida przedstawiona w Biblii (Mt. 1:1 i Łk. 3:23) kończy się na Józefie a jak wiemy
ojcem Jezusa był sam Bóg więc cała ta wyliczanka pokoleniowa nie ma sensu ponieważ
dotyczy Józefa a nie Marii matki Jezusa! Jezus więc nie mógł pochodzić z rodu
398
www.mojeteorie.republika.pl
Dawidowego, gdyż Józef był mężem Marii. Ot taka mała nieścisłość. Cały sens tego, że Jezus
wywodzi się z rodu Dawida tak bardzo podkreślany w Biblii jest pod wielkim znakiem
zapytania. Ciekawe dlaczego ówczesne skryby nie dopatrzyły sie tego? a może jest to
celowe?
Jaki sens jest wykazywanie przez kilkanaście wersetów biblijnych poszczególnych przodków
Jezusa skoro jest On Synem Boga poczęty za udziałem Ducha Świętego? No chyba że Jezus
faktycznie był biologicznym synem Józefa ale nie byłoby wtedy niepokalanego poczęcia
tak ważnego przecież! Chociaż Maria mogła zostać zapłodniona "In Vitro" przez
"Ducha Świętego", który dokonał sztucznego zapłodnienia łącząc genetycznie Józefa i
Marię. Albo Duch Święty był potomkiem Adama z rodu Dawida?! Próbuje się to też
tłumaczyć tym iż Maria była z rodu Dawida! Biblia nie mówi jednoznacznie o przynależności
Marii do któregokolwiek pokolenia Izraela. Komentarz w Biblii Tysiąclecia interpretuje Łk
1,32 i Rz 1,3 jako aluzję do pochodzenia z pokolenia Judy. Nic na ten temat więcej nie
wiadomo a jest przecież tak ważny! Tak czy siak burzy to bardzo ważny dogmat teologiczny!
Zobaczmy jak to zostało ujęte w Biblii: fragment ewangelii Łukasza 1:26-38 BT
Zwiastowanie Maryi
W szóstym miesiącu posłał Bóg anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego
Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida a Dziewicy
było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: «Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan
z Tobą, ». Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyd to
pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: «Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u
Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i
będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida.
Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie kooca».
Na to Maryja rzekła do anioła: «Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?» Anioł Jej
odpowiedział: «Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego
też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna
Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która
uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego». Na to rzekła
Maryja: «Oto Ja służebnica Paoska, niech Mi się stanie według twego słowa!» Wtedy
odszedł od Niej anioł.
Co ciekawe kawałek dalej (Łk 2:33) Józef jest nazwany ojcem ale komentarz
obok "wyjaśnia" nam, że Józef jest ojcem w sensie opieki i wychowania Jezusa a
nie ojcem w sensie ścisłym! Niewątpliwie jest to wszystko bardzo skomplikowane.
Być może dlatego księża muszą się tyle lat uczyć aby móc wykonywać swój zawód i
tłumaczyć
ciemnym
ludom
zawiłości
Pisma
Świętego.
A jak jest to tłumaczone? Duchowni mają swoje długie i nie na temat wytłumaczenia,
które nie dają one jesnej odpowiedzi. Niektórzy twierdzą, iż nie należy w nich
doszukiwać się dosłownych wydarzeń. Treści w nich zawarte są świadectwem tego,
że od początku była żywa wiara w cudowne pochodzenie Jezusa Chrystusa (link).
Jest to również tłumaczone tym, że Maria musiała być spokrewniona z linią rodową
Dawida lecz Biblia nic o tym nie mówi i są to raczej domysły. Jest to bardzo ważny
dogmat i linia rodowa powinna być przedstawiona w stosunku do Marii, Matki Jezusa
a nie Józefa! Istnieje również teza, iż Józef akceptując Jezusa nadał mu jakby swój
"rodowód duchowy". Bóg jest niepojęty więc i tłumaczenie też jest niepojęte!
399
www.mojeteorie.republika.pl
(link). Wygląda na to, że ludzie spisujący teksty Pisma Świętego nie za bardzo
wiedzieli co doświadczali i jak to mają ująć w słowa. Albo niektóre teksty zostały
nieudolnie sfałszowane.
Należy tu jeszcze wykazać, że obecnie nie byłoby większych problemów z
zapłodnieniem dziewicy metodą In Vitro i połączyć genetycznie dwa odrębne
rody. Przyjmując wyjaśnienia „Starożytnych Astronautów” można założyć, że
pewna bardzo zaawansowana technicznie cywilizacja mogła taki „cud” wykonać
bez żadnego problemu. Jest zresztą wiele takich relacji w starożytnych „Pismach
Świętych” z całego świata. Czy są to tylko zwykłe wymyślone mity?
Oto bardzo ciekawy wykład pana Piotra Listkiewicza na ten temat: RELIGIA DZIEWICTWO
"MARYJI"?
Tu więcej na temat religijnych zawiłości! POLECAM!: Piotr Listkiewicz na YouTube
i książka Johna Davidsona pt.: "Ewangelia Jezusa - w poszukiwaniu jego
prawdziwych nauk" dostępna w formie e-booka ze strony: www.uq..net.au/zaprog
(płatne cena 15zł ale zawsze można poszukać w necie za darmo).
Kult Słońca (Kult Syna lub Kult Jezusa)
Jezus Chrystus znany jest jako posłaniec prawdy. Imię to zostało jednak wykorzystane przez
Obcych (Reptilian). Jezus Chrystus został wykorzystany jako autentyczna postać w
perwersyjnym oszustwie, znanym pod postacią światowego bestselleru jakim jest Biblia. Dla
celów dezinformacji i z powodów metafizycznych, obcy zdecydowali wykorzystać posłańca
prawdy dla swojej fikcyjnej postaci „Syna Boga‖. Ironią jest fakt, że posłaniec prawdy jakim
miał być Jezus Chrystus jest w rzeczywistości „posłańcem kłamstwa‖.
Kult Słońca istniał na długo zanim pojawiło się Chrześcijaństwo. Niestety Chrześcijanie nie
są w stanie dostrzec, że Chrześcijaństwo to kolejna religia, której celem jest oddawanie hołdu
Słońcu.
SON = SUN 2)
SUN – Słońce
SON – Syn
1. bez Słońca – SUN, życie na Ziemi wyginęłoby. Będąc Chrześcijaninem, bez Jezusa syna –
SON, wszystkie dusze na Ziemi przestałyby istnieć.
2. Chrześcijanie chodzą do kościoła w niedzielę – SUNday, aby czcić Jezusa syna – SON
3. Symbol chrześcijański przedstawiający Jezusa ukrzyżowanego – „SON on a cross‖ jest
mitycznym symbolem zapożyczonym ze starożytności, przedstawiającym Słońce na krzyżu –
„SUN on a cross‖.
400
www.mojeteorie.republika.pl
Starożytny Symbol „Sun on a cross‖
401
www.mojeteorie.republika.pl
Chrześcijański symbol „Son on a cross‖
4. na Ziemi, Słońce – SUN wschodzi na wschodzie – EAST. W Chrześcijaństwie,
zmartwychwstanie (wschód) Jezusa syna – SON obchodzony jest podczas Wielkanocy –
EASTer, w niedzielę – SUNday. 5. na Ziemi, zimowe przesilenie jest symbolem odrodzenia
Słońca – SUN. W Chrześcijaństwie, oznacza narodziny Jezusa syna – SON, 25 grudnia. Jest
to data, która w starożytnym Rzymie przypisana była zimowemu przesileniu.
Pomijając aspekty gry słownej, warto zwrócić także uwagę na następujące fakty:
1. Słońce jest „Światłem Świata‖ tak jak Jezus
2. Słońce „kroczy po wodzie‖ tak jak Jezus
3. Słońce nosi „koronę‖ lub „halo‖ tak jak Jezus
4. Słońce zamienia wodę (deszcz) w wino (dorastające winogrona) tak jak Jezus
5. Wschodzące słońce jest „wybawcą ludzkości‖ tak jak Jezus
6. „Zwolennicy‖ / „Pomocnicy‖ lub „uczniowie‖ Słońca są 12 miesiącami lub 12 znakami
zodiaku lub konstelacjami, przez które musi przejść Słońce. Kolejna analogia do życia Jezusa
Więcej informacji i tego typu podobieństw można znaleźć pod adresem: The Original Sun of
God
402
www.mojeteorie.republika.pl
Religia chrześcijańska jest parodią kultu Słońca, w której miejsce Słońca zastąpiono osobą
Jezusa Chrystusa i zaczęto oddawać mu taki sam hołd, który wcześniej oddawano Słońcu –
Thomas Paine (Anglo-Amerykański rewolucjonista i pisarz, 1737-1809)
—–
2
) Gra słowna ze Słońcem (Sun) i Synem (Son) SON = SUN jest świetna, ale tylko po
angielsku. W innych językach tej reguły nie ma. Ale proszę się nie czepiać, odrobina poczucia
humoru nikomu jeszcze nie zaszkodziła.[Przyp. astromaria]
Legenda dotycząca boga Horusa (1400 lat p.n.e):
Horus urodzony w cnotliwej Isis-Meri 25 grudnia w grocie.
Jego urodziny były zwiastowane przez gwiazdę i przybycie trzech mędrców.
Nauczał dzieci w świątyni i został ochrzczony w wieku lat 30.
Miał 12 uczniów
Dokonywał cudów , wskrzesił zmarłego El-Azar-us jak Jezus Lazara
Chodził po wodzie
Został przemieniony na Górze
Został pochowany i z martwych wstał
Był "Prawdą", "Światłem", "Mesjaszem", "Synem -oint- Boga, "Synem Ludzkim", "Dobrym
Pasterzem", "Jagnięciem" , i "Logosem"
Był "Grzesznikiem" ,"Jagnięciem"i uważano go za Lwa, i Rybę (Ichthys)
Był nazywany "Iusa", "Syn Wieczysty", " Ojciec" "KRYST" lub "Oint"
Legenda Boga Słońca Persów Mithry ( 600 lat p.n.e):
Mithra urodzony z cnotliwej matki 25 grudnia
Nazywano go " Dobrym pasterzem"
Uwarzono go za " Prawdę i Swiatło "
Był także uważany za "Odkupiciela", "Zbawiciela" , "Mesjasza"
Był także Jagnięciem i Lwem
Dniem świętym Mithry była niedziela
Jego główne święto wypadało w dniach które dzisiaj nazywamy Wielkanoc i odpowiadało
jego zmartwychwstaniu.
Posiadał 12 uczniów
Dokonał wiele cudów
Został pogrzebany w grobie
Po trzech dniach z martwych wstał
Jego religia zawierała eucharystie " pożywienie Pana"
Jest tego mnostwo , czy to przypadek ?
Osoba Jezusa Chrystusa istniała naprawdę, choć wiąże się z nią wciąż ogromna ilość
zagadek. Jedną z nich jest kwestia podstawowa – kim byli rodzice jednego z
największych przywódców religijnych wszech czasów? Szczególną niewiadomą jest tutaj
ojciec…
Podania zawarte w Biblii są dla historyków bodajże najtrudniejszymi teoriami do
badania, potwierdzenia, czy obalenia. Zbyt silny kontekst emocjonalny sprawia, że
403
www.mojeteorie.republika.pl
trudno podejść chłodno do niepokalanego poczęcia czy betlejemskiej gwiazdy. Wśród
badaczy są tacy, którzy każdy najdrobniejszy detal traktować będą jako koronny
argument przemawiający za tym, że wydarzenia biblijne naprawdę miały miejsce. Inni
będą starali się być obiektywni, a jeszcze inni – zrobią wszystko, by uwodnić, iż bajką
była nawet sama postać Jezusa Chrystusa.
O Maryi (matce) wspomina się w Biblii zdawkowo. Z Ewangelii Św. Łukasza dowiadujemy
się, że przeznaczeniem Maryi, obwieszczonym jej przez archanioła Gabriela, było narodzenie
syna mimo braku kontaktu z mężczyzną i poczęcie wyłącznie za sprawą Ducha Świętego (Łk
1,26-38). Ewangelia Jana wspomina zaś o tym, że matka Jezusa obecna była na weselu w
Kanie Galilejskiej, gdzie zdarzył się pierwszy cud (por. J 2, 1-12) oraz o tym, że obecna była
pod krzyżem, gdzie Chrystus wypowiedział do Jana słowa „oto matka twoja‖. Gdzie indziej
Jezus karci „braci i matkę‖, gdy chcą powstrzymać jego nauczania (por. Mt 12,46-50; Mk
3,33-35; Łk 8,19-20). Kult maryjny w Biblii jest nieobecny, rozprzestrzenił się dopiero dużo
później, wraz z rozwojem chrześcijaństwa. Niemniej jednak, wiadomo przynajmniej, że
„matka‖
i
„Maryja‖
dotyczą
tej
samej
osoby.
A
co
z
ojcem?
W Ewangelii Łukasza pojawia się wiadomość, iż Maryja mieszkała w mieście galilejskim
Nazaret „razem z poślubionym jej cieślą Józefem‖. Byłby to pewien trop. Jednakże, zgodnie z
Ewangelią Mateusza, kiedy mąż Maryi uświadomił sobie, że spodziewa się ona dziecka,
zamierzał ją oddalić, ale za namową anioła nie uczynił tego (Mt 1,19-25). A skoro nie
uczynił, miał do narodzonego dziecka – któremu dał na imię Jezus – ojcowskie prawa.
Zgodnie bowiem z prawem żydowskim czynność nadania dziecku imienia było wyrazem
uznania je za swoje. Dlatego Józef był uważany za ziemskiego ojca Jezusa („czyż nie jest On
synem
cieśli?‖
Mt
13,55).
Dla chrześcijan informacja ta jest wystarczająca. Jednak dla tych, którzy nie uznają teorii
wiecznego dziewictwa Maryi, kwestia ojca pozostaje niewyjaśniona. Jeśli Józef wiedział, że
Jezus nie może być jego synem, wówczas otwarte jest pytanie, kto nim był?
Według badaczy zbyt szybko (już w powstałych niedługo po śmierci Chrystusa ewangeliach)
i zbyt zgodnie mówi się o poczęciu Jezusa bez ludzkiego ojca, aby fakt ten nie miał
zaczepienia w prozaicznej rzeczywistości. Zbyt często pada określenie „syn Marii‖, nie „syn
Józefa‖, co w patriarchalnym społeczeństwie żydowskim uznawane mogło być za obraźliwe.
„»Jeszu Ben Miriam« w ustach ówczesnych mu Żydów było bez wątpienia przytyczką,
wytknięciem mu pochodzenia z nieprawego łoża, dewaluującym go jako osobę w oczach
współmieszkańców małego przecież Nazaret‖ pisze obeznany z tematem historyk, Roman
Zaroff.
W obliczu nieistniejących wówczas badan ojcostwa metodą DNA, opierać się możemy
wyłącznie o hipotezy. Jedna z nich dotyczy właśnie wspomnianego wyżej rzymskiego
legionisty, Pantery (Panthery) lub Padery. Historia o nim pojawia się w kilku ciekawych
miejscach…
W księdze Tosefta (będącej uzupełnieniem Miszny – pisma rabinicznego) czytamy:
„Wydarzyło się z rabinem Elazar ben Damah, którego ukąsił wąż, że Jakub, mąż z
Kefar Soma, przybył uleczyć go w imieniu Yeshu-ben-Pantera” (czyli Jezusa, syna
Pantery). Ta krótka, enigmatyczna wzmianka została następnie „wzmocniona”. W II
wieku n.e. do żydowskich opowieści nawiązywał następnie niejaki Celsus (Kelsos z
404
www.mojeteorie.republika.pl
Aleksandrii), krytyk chrześcijaństwa, który pisał: „matka Jezusa została wypędzona przez
swego męża, cieślę, pod zarzutem cudzołóstwa, gdy była brzemienna po stosunku z
żołnierzem,
niejakim
Panterą‖.
Za autentycznością fragmentów (z Tosefty) przemawia ich lakoniczność sprawiająca
wrażenie zwykłego zarejestrowania pewnych tradycji. Inną sprawą pozostaje to, że mogły one
odnosić się do innego Jezusa, także mającego cos wspólnego z uzdrawianiem. Oczywiście nie
ma pewności także, że we fragmencie Telusa chodzi tu właśnie o „właściwego‖ Jezusa – choć
tu, mimo iż semickie imiona często powtarzały się, zbieżności jest już zbyt duża… choć
Jezus, nieślubny syn Marii, żony cieśli, nie musiał być jeden… Celsus był krytykiem
chrześcijaństwa, można więc jego pisma uznać za próbę oczerniania nowej religii.
Można by było uznać więc historię za wymysł krytyka, gdyby nie to, że Padera vel
Pantera istniał. W 1859 roku w Bingerbrück nad Renem znaleziono stelę nagrobną z
inskrypcją informującą o żołnierzu pochodzącym z Sydonu, przeniesionym do Nadrenii.
Celsus nie mógł wiedzieć, że w tym samym czasie faktycznie istniał legionista z Sydonu
Abdes Tyberiusz Pantera. Przypuszcza się więc, że historii swojej nie zmyślił, ale zapisał
tradycję, zapewne ustną, krążącą w Palestynie. Skąd wzięła się ta tradycja ustna – tego
możemy
nigdy
się
nie
dowiedzieć…
Ostatecznie odpowiedź na pytanie kim był ojciec Jezusa brzmi: nie wiemy. W celu odkrycia
zagadki badaczy czeka jeszcze długa, uciążliwa droga, która być może nigdy nie zostanie
zwieńczona sukcesem.
To tyle jeśli chodzi o ślad biologiczny. Był zwykłym człowiekiem, takim jak ja czy Ty i
właśnie to czyni go takim wyjątkowym, gdyż nie chodził i nie gadał, nie pouczał lecz
także postępował w zgodzie ze swymi naukami. Jakże to jest różne od modelu
serwowanego nam przez współczesne duchowieństwo czy też ludzi u steru władzy...
Kolejny wątek, to dusza. Ciało otrzymujemy z materiału genetycznego naszych rodziców.
Duszę i świadomość jednak mamy własną. Chrystus był oświeconym, który, choć nie musiał inkarnował na Ziemi w konkretnym celu. Od początku znał swoje przeznaczenie i
konsekwentnie
realizował
plan
oraz
założenia.
Od samej postaci Jezusa znacznie ważniejsze jest jego przesłanie; nauka, którą nam
pozostawił a to skąd pochodził jest jakby drugoplanowe. Gdyby jednak prawda o
pochodzeniu Jezusa wyszła na jaw - byłoby to wodą na młyn przeciwników Chrześcijan.
Ewangelie gloryfikują Chrystusa i przypisują mu rzeczy, których nigdy nie zrobił lub które
nigdy nie miały miejsca. Dlatego też Ewangelii nie należy traktować jak źródło
historyczne. Po za tym... jak zapewne wiecie, żydzi nie uznali Chrystusa za swojego
mesjasza, nie dlatego, że był im przeciwny lecz dlatego, że nie pasował do proroctw. To
późniejsi ewangeliści niejako "na chama" starali się udowodnić, że jak to nie pasował?
Pasuje.
Dziś naliczono ponoć aż 300 proroctw, które opisywały Jezusa. Niestety, to bezczelne
kłamstwo. Zachęcam was zresztą do własnych poszukiwań i gdy poznacie wszystkie
proroctwa to może z 10 i to z przymrużeniem oka da się jakoś dopasować. Informację o
biologicznym pochodzeniu Jezusa znajdziemy w Tosefcie czyli zbiorach prawa
żydowskiego z tamtego okresu. Jezus naprawdę nazywał się Yeshu ben Pandera, co
potwierdzają np rzymskie dokumenty i został urodzony w Syrii. Był nieślubnym
405
www.mojeteorie.republika.pl
dzieckiem wówczas 19 letniego Abdesa Pandery, łucznika rzymskiej armii pochodzącego
z Sydonu. Zresztą... to, że Chrystus jest nieślubnym dzieckiem także i Janowi się
"wymskło":
Na to mu rzekli: My nie jesteśmy zrodzeni z nierządu; mamy jednego Ojca, Boga. (Jana
8:41)
Innymi słowy - zarzucają Chrystusowi, że oni w przeciwieństwie do niego pochodzą z
tzw prawego łoża. Najlepiej przeczytajcie wszystkie wersy poczynając od 36 by mieć
obraz całości.
Maria, matka Iesusa, bo tak brzmiało jego rzymskie imię (patrz napis na relikwii z krzyża tzw
NRI) pochodziła z bogatej i wpływowej rodziny kapłańskiej. Chyba nie muszę pisać co w
tamtych czasach oznaczało dla kobiety być w ciąży i nie mieć męża? Więc kupiono Marii
męża, a żeby skandal przycichł - wyjechali. W dokumentach historycznych nie ma nic o rzezi
niewiniątek. Zresztą, w tym czasie Juda była pod zaborem rzymskim. Myślicie, że Rzymianie
pozwolili
by
na
coś
takiego?
O tym, że Maria pochodziła z wpływowej rodziny przeczytamy nie tylko w pismach
żydowskich
lecz
także
Łukasz
nie
uniknął
pomyłki:
A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym
miesiącu
ta,
która
uchodzi
za
niepłodną.(Łukasza
1:36)
Elżbieta była żoną kapłana Zachariasza, a w owych czasach duchowieństwo stanowiło
elitę i najbardziej zamożną kastę. Patrz historia Judei. Gdy Jezus skończył 10 lat został
oddany na wychowanie sekcie Esseńczyków. Tam też uczył się i zdobywał wiedzę. Tam
też był przygotowywany do swojej roli, którą odegrał wiele lat później. Jeden ze śladów
prowadzi również do Tybetu, gdzie Issa zwany Małym Buddą przez blisko 10 lat
pobierał nauki u tamtejszych Lamów.
Zobacz
też
wątek
na
forum
kod
czasu:
http://kodczasu.pl/printview.php?t=24&start=0&sid=6b0b404d1795939767f481be16464ca6
Fakt, Biblia jest przekłamana. Lecz dzięki temu, iż Jezus nie mówił prosto - jego słowa
nie zostały zrozumiane, a tym samym uznane za niegroźne, co sprawiło, iż część nauk
przetrwała do naszych czasów. Czy zmartwychwstał? Nie, to była aranżacja, do której
długo się przygotowywał. Było to potrzebne. Zaangażowanych w to oszustwo było wiele
osób. Owszem, cierpiał, był upokarzany, został ukrzyżowany lecz nie umarł na krzyżu.
Gdyby jednak nie ten podstęp - nie byłoby dziś Chrześcijan i Biblii.
Odczytano nowy napis na rzekomym sarkofagu Jezusa
406
www.mojeteorie.republika.pl
Widok napisu na sarkofagu
Archeolog amator Simcha Dzhakobovichi, zorganizował 28 lutego konferencję prasową,
na której przedstawił zdjęcia trumien pochodzących z pierwszego wieku naszej ery.
Są to artefakty z bardzo wczesnego chrześcijaństwa. Według Dzhakobovichiego, w
jednym z sarkofagów spoczywa Jezusa Chrystusa. Kamienne sarkofagi zostały odkryte
podczas wykopalisk, które miały miejsce w Jerozolimie.
Z powodu oporu ortodoksyjnych naukowców nie udało się usunąć z jaskini trumien, a także
robić zdjęć Trzeba było użyć robota. Jak ustalono, pochówek pochodzi okresu sprzed
powstania żydowskiego w 70 r. W tym okresie wspólnota chrześcijańska była bardzo mała,
jest też prawdopodobne, że jest to grób jednego z apostołów.
407
www.mojeteorie.republika.pl
Na jeden z sarkofagu wyrzeźbiono rybę, którą utrzymuje w ustach głowa mężczyzny. Z
założenia ryba po grecku to "ihtis" pierwsi chrześcijanie rozpoznawali się takim skrótem od
"Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, Zbawiciela ". W innych żydowskich grobach nie znaleziono
nawiązań do ryb.
Jeszcze bardziej interesujące ciekawy napis znalazł się na drugim sarkofagu. Napis na
pokrywie sarkofagu, został napisany w starożytnej Grecji tłumaczy się to, jako: "Panie, wstań,
408
www.mojeteorie.republika.pl
wstań! ". Napis może odnosić się do zmartwychwstania Chrystusa. Naukowcy sugerują, że w
tym sarkofagu może znajdować się ciało Jezusa.
Dzhakobovichi twierdzi, że nowe odkrycie potwierdza jego twierdzenia, że to w obszarze
Świętego Miasta pochowano Jezusa Chrystusa i Marię Magdalenę, która jest uważana, że
żonę założyciela religii chrześcijańskiej. Z informacji o rzekomym odnalezieniu grobu Jezusa
już w 2007 roku zrobiono sensację w świecie naukowym. Dzhakobovichi dodaje, że oba
groby znajdują się na ziemi należącej do Józefa z Arymatei, który był zaangażowany w
pochówku Jezusa. Uważa on, że nowe dowody w końcu udowadniają słuszność jego teorii.
Warto zauważyć, że nawet profesjonalni archeolodzy, którzy uważają ich zespół badawczy,
jako "amatorski", uznają, że odkrycia mogą rzucić trochę światła na historię wczesnego
chrześcijaństwa. Wyrazili nadzieję, że nie zostanie to zakopane pod charakterystycznym
drzewem pseudonaukowych teorii.
409
www.mojeteorie.republika.pl
Ale problem jest taki, że najwyraźniej nikt nie pozwoli na wykopaliska, w trakcie,
których otworzono by trumnę, na której jest tajemniczy napis: " Panie, wstań, wstań! ".
Chociaż nie wykluczono, że takie znaczące odkrycie nie ogranicza się tylko do badania
komory grobowej przy pomocy kamer wideo i sarkofag zostanie otwarty. Kto wie, co
będzie dalej...
Troche to smutne, że już z górką ponad tysiac lat naucza się nas o obcych bogach totalnie
ignorujac fakt, że przed poganami z rzymu Słowianie mieli swoją wlasną, nie opartą na
przemocy religie! kto zna nasze wlasne Słowianskie wierzenia zanim nastapil istny POTOP
bóstw żydowskich, greckich albo rzymskich?
przeczytajcie to bo naprawdę warto:
http://wolnemedia.net/historia/nasze-slowianskie-korzenie/
a zrozumiecie dowcip wszechczasow:
najpierw do tubylcow majacych "tylko" ziemie przybyli misjonarze majacy "tylko"
slowo boże a juz po jednym pokoleniu tubylcy mieli tylko slowo a misjonarze tylko
ziemie!
ten dowcip wciąż jest aktualny a maniacy nie dość, że są oskubani do zera to głoszą "slowo"
jak wlasne :-) czy to nie śmieszne? albo tragikomiczne?
cudzą, narzuconą religię głosić jako.... wiarę ojców? Swego nie znacie a cudze chwalicie…
Ktoś może mi tu zarzucić że promuję mistycyzm, ezoterykę, pogaństwo, itp. ale musicie
wiedzieć że ta „tajemnicza‖ wiedza tak bardzo wyszydzana przez chrześcijaństwo nie jest
„złem‖ czy „dobrem‖ – Jest narzędziem/wiedzą w ręku ludzi, którzy nie zawsze postępują
dobrze wobec innych. To jest tak jak młotek! jeden użyje go do wbijania gwoździ w celu
zbudowania domu a drugi z zazdrości go za to zabije używając właśnie tego młotka! Czy
młotek jest „zły”? NIE to człowiek jako rozumna istota wykorzystuje narzędzia i wiedzę
do pomagania sobie i innym lub szkodzenia. Filozofie wschodu są jakby najmniej skażone.
Jest w nich wiele mądrości i prawdy dotyczących budowy i funkcjonowania naszego świata.
Dlatego też powstają różnego rodzaju akcje oczerniające, wypaczające, tę wiedzę z różnych
stron by odwrócić społeczeństwo od interesowania się rozwojem duchowym, a dla tych,
którzy mimo wszystko nie usłuchają - tworzy się hybrydy typu New Age, aby ich uwikłać w
inną pułapkę. Byleby tylko nie trafili na właściwe tory. Oczernia się także wykorzystywane
410
www.mojeteorie.republika.pl
techniki jako demoniczne, newagowskie, lucyferiańskie, i tak dalej. Tu ewidentnie ujawnia
się społeczna niewiedza, ignorancja i głupota, gdyż z tymi technikami jest dokładnie tak
samo jak z technikami rozwoju ciała fizycznego. Jeden chodzi na siłownię by wyrzeźbić
sobie mięśnie, poprawić sylwetkę, a następnie brać udział w zawodach np Mister
Universum tudzież jako strongman. Inny zaś chodzi na siłownie tylko w celu wypasienia
mułów by ludzie się go bali gdy wymusza haracze, bierze udział w rozbojach, etc. Idąc
tokiem rozumowania tłumu - zamknąć wszystkie siłownie bo to służy gangsterce.
To właśnie jest zamach dokonany na społeczną świadomość i nie jest to żart
Ale dla równowagi rozpatrzmy więc jeszcze to co Jezus chciał nam
przekazać zważając na opcję nr 1! Zakładając więc, iż Jezus
rzeczywiście był postacią historyczną zobaczmy czy zademonstrował
wspomniane już tu prawo przyciągania:
Aha i pisząc Bóg mam na myśli Samoorganizującą się Naturalną Super
Świadomość, która jest wszędzie jak matryca/Matrix
Opracowanie na podstawie artykułu nonex‘a:
Domyślam się również, że źródła inne niż Biblia człowiekowi religijnemu nie udowodnią
istnienia prawa przyciągania oraz jego używanie przez Jezusa. Dlatego to właśnie na
nowym testamencie , a raczej cytatach z Niego ( i to też cytatach gdzie jasno mowa o
prawie przyciągania) będę opierał ten wywód. Pamiętajcie też, że wg najnowszych badań
biblistów nad apokryfami, Jezus mógł być w Indiach i tam pobrał swoją wiedzę od
Tybetańskich
Lamów
nt
prawa
przyciągania.
Dlaczego skoro Jezus Chrystus uczył prawa przyciągania ta wiedza przepadła w jego naukach
lub
została
spaczona?
To bardzo proste! Sami wiecie kto nie chce by ludzie odkryli jaki wielki potencjał mają
w
Sobie,
że
tak
wielki
wpływ
mają
na
kreacje
rzeczywistości,
Dzisiaj kiedy kajdany umysłów ludzi lawinowo puszczają wiedza o prawach wszechświata
wraca do Nas niczym rzucony bumerang. Na szczęście coraz więcej osób poznaje prawo
przyciągania i Swój potencjał który leży w ich sercu. Na wielu jak wiecie obrazach
przedstawiających Jezusa Chrystusa wskazuje on na czakrę serca czy jak kto woli na serce.
Czyli próbuje Nam przekazać jak wielką rolę w Naszym życiu odgrywa Nasze serce.
Bynajmniej
nie
mam
na
myśli
pompowania
krwi.
Jezus nie rzuca słów na wiatr i kiedy wspomniał, że po Nim ludzie będą czynić to co i On
i jeszcze więcej według Mnie miał na myśli świadome wykorzystanie mocy serca w
stworzeniu nowego świata oraz takich rzeczy jak np. leczenie chorób itd.
411
www.mojeteorie.republika.pl
Dzisiaj jak ktoś leczy dotykiem to jego moc według katolików nie pochodzi od Chrystusa ale
do szatana, w rzeczywistości by kogoś uzdrowić mocą/energią trzeba tą osobę kochać do
czego
nie
zdolni
są
ludzie
Zanim zacznę cytować Nowy testament i nauki Jezusa przypadło by się wyjaśnić czym jest
prawo
przyciągania.
http://newworldorder.com.pl/artykul,3118,Prawo-przyciagania-zapomniania-bron-przeciwkoNWO
Także w skrócie mówiąc prawo przyciągania jest jednym z głównych praw tego
wszechświata. Obejmuje wszystko i każdego bez wyjątku. Zakłada Ono , że podobne
przyciąga podobne albo to co na górze to i na dole. Co na niebie to i na ziemi. Co w
umyśle to i w życiu.
Jest to fakt.
Głównym wyznacznikiem tego prawa dla ludzi są jego:
myśli,
wierzenia,
intencja/wola,
i głęboko zainstalowane w podświadomości przekonania i programy.
oraz poziom mocy duchowej
Łopatologicznie mówiąc kreujemy Naszą rzeczywistość i Nasze życie Naszymi myślami,
intencją i wierzeniami ale ograniczone to wszystko progiem mocy duchowej dlatego jedni
mogą zrealizować przyciągniecie ferrari, a drudzy mają problem przyciągnąć dodatkowe
1000zl miesięcznie.
Jeśli ktoś myśli, że jest w życiu nieudacznikiem, jeśli w to wierzy to prawo przyciągania
zrobi wszystko żeby tak było.
Ludzie zamiast przyciągać do swojego życia to co chcą przyciągają tego czego nie chcą.
np. ludzie z problemami finansowymi nie mają pieniędzy żeby zapłacić rachunki. Zamiast
stosować prawo przyciągania żeby z tego wyjść Oni robią coś odwrotnego czyli skupiają
swoją moc na Swoich problemach i braku kasy. Efekt: „Bóg” im daje jeszcze większy brak
kasy jeszcze większe długi i jeszcze bardziej ich życie kopie w tyłek. Według prawa tego
chcą, a że nie znają tego prawa które rządzi wszechświatem to już ICH WINA (choć jest
to wynikiem ukrywania wiedzy przez elity).
Drugim wyznacznikiem jest wiara. Dostajemy to w co wierzymy. Według Huny świat i
412
www.mojeteorie.republika.pl
rzeczywistość jest taka jaka myślimy/wierzymy, że jest.
Mówi się ,że wiara czyni cuda. To nie wiara czyni cuda tylko moc objawiona w prawie
przyciągania którą aktywuje wiara.
Historie, które dzięki wierzeniom ludzi nieświadomie uruchomili prawo przyciągania do
uzdrowienia Siebie.
1.
Kilkadziesiąt lat temu amerykańską prasę obiegła historia pewnej starszej pani, mieszkanki
domu spokojnej starości, której w niejasny sposób "ubyło" 20 lat. Kobieta ta czuła, że jest już
u kresu sił, a jedyną niemęczącą jej aktywnością fizyczną był spacer po ogrodzie placówki,
który trwał kilka minut. Pewnego dnia ta starsza pani przeprowadziła się na miesiąc do swego
syna, który mieszkał w innej części USA i niemal z dnia na dzień poczuła się zdrowiej,
młodziej i bardziej energicznie. Znikała na wielogodzinne wędrówki po okolicznych parkach,
ciesząc się życiem jak kiedyś. Lekarze byli zdumieni tą przemianą, niestety po powrocie do
domu spokojnej starości wkrótce powróciła do wcześniejszego stanu zdrowia.
Z kolei jak głosi pewna legenda, w średniowieczu kości świętego były przechowywane
w jednym z klasztorów i miały cudowną moc uzdrawiania. W pewne z góry określone dni
zbierał się wielki tłum cierpiących, aby dotknąć relikwii i zostać uzdrowionym. Którejś nocy
pewien świętokradzki łajdak zyskał dostęp do szkatułki, w której trzymano cudowne relikwie,
i ukradł kości. Gdy rano, jak co dzień, zebrał się tłum chorych u bram klasztoru, ojcowie
odkryli,
że
zostali
pozbawieni
cudownej
mocy
niosącej
uzdrowienia.
Postanowili zatuszować sprawę, mając nadzieję, że uda im się złapać złodzieja i odzyskać
utracony skarb. Czym prędzej pospieszyli do piwnicy klasztoru i wykopali kości mordercy,
który został tam zakopany wiele lat wcześniej. Umieścili je w szkatułce, a sami zaczęli
wymyślać jakieś wiarygodne historie, aby usprawiedliwić brak codziennych cudów. Jednak
ku zdziwieniu ojców, kości złoczyńcy okazały się tak samo skuteczne jak kości świętego uzdrowienia cudownie dokonywały się tak samo jak wcześniej. Mówi się, że jeden z ojców
wyznał przed śmiercią swoją głęboką wiarę w moc uzdrawiającą, która wg niego cały czas
tkwi w ludziach, a nie "w kościach".
Prawdziwe Źródło Zdrowia jest w nas samych. Wystarczy tylko przyciągnąć do swojego
życia odpowiednie myśli, aby cieszyć się zdrowiem
To, czy wyzdrowiejesz, nie zależy od przyjęcia jakiegoś systemu albo odkrycia nowego leku;
ludzi z dolegliwościami identycznymi jak Twoje leczono wszystkimi systemami i lekarstwami.
Stan zdrowia nie zależy od klimatu. Są ludzie zdrowi i chorzy we wszystkich szerokościach
geograficznych. Nie zależy też od wykonywanego zawodu, może z wyjątkiem osób, które
pracują w szkodliwych warunkach; ludzie są zdrowi we wszystkich zawodach i profesjach.
Twoje dobre samopoczucie zależy od tego, czy zaczniesz myśleć - i działać - w Pewien
Sposób.
- Wallace Doktor. Wattles
2.
Pewna starsza kobieta bardzo zagorzała katoliczka leży w szpitalu ma raka z przerzutami i
413
www.mojeteorie.republika.pl
podeszły wiek dlatego lekarze nie dają jej szans na przeżycie nawet kilku tygodni. Jej syn
który ją odwiedza poznał moc prawa przyciągania postanowił sprytnie wykorzystać
prawo
przyciągania
by
uzdrowić
matkę.
Powiedział jej ,że nie będzie jej odwiedzał kilka dni ponieważ wyrusza w bardzo ważną
podróż do świętych miejsc modlić się o jej wyzdrowienie. W rzeczywistości nigdzie nie
wybrał
się
tylko
stworzył
warunki
wstępne
by zrobić
dalszy
krok.
Wziął więc kawałek drewna znaleziony na ziemi oraz zwykłą wodą mineralną i nalał ją
do plastikowej małej tuby. Wrócił po paru dniach do Matki i powiedział jej że dzięki
Bogu znalazł relikwie kawałka krzyża Jezusa (oczywiście być może brzmi to banalnie i
śmiesznie ale starsza Pani uwierzyła w to na 100%) natomiast woda to nic innego jak
święta relikwia woda święcona z miejsca objawienia Matki Boskiej.
oczywiście okłamał ją w dobrej sprawie ale dzięki tym słodkim kłamstwom jej umysł
mógł użyć prawa przyciągania do wyzdrowienia. Jak się za pewnie domyślacie w
otoczeniu takich świętych artefaktów kobieta od razu po paru godzinach od wypicia
wody i trzymania w ręku kawałka drewna cudownie wyzdrowiała i wstała z łóżka.
Oczywiście to nie zwykła woda ani kawałek drewna dokonał cudu ale prawo
przyciągania , głęboka wiara w to, że takie właściwości miały te rzeczy.
W każdej religii są miejsca i relikwie otoczone wiarą że mają boską moc uzdrawiania w
rzeczywistości to tylko wiara i prawo przyciągania czyni cuda poprzez ominięcie blokad w
umyślę.
Gdyby ta kobieta wiedziała że to zwykły kawałek drewna i zwykłą woda czy stałby się cud?
Jej umysł nigdy nie uwierzyłby w to, że to jej pomoże i nie pomogło by, ale umysł Katoliczki
który wierzy w boską moc takich relikwi (nawet jeśli nimi nie są lecz nie wie o tym) od razu
dokonał cudu.Takich przykładów można wymieniać tysiące, prawo przyciągania daje Nam to
w co wierzymy, dokładnie to co myślimy to co Nas stanowi w większości.
Kolejnym wyznacznikiem prawa jej skupiona intencja/wola. No wiadomo to jest oczywiste
jak coś bardzo chcemy to nie ma rzeczy nie możliwych prawda? Jeśli afirmujemy Sobie
zdrowie, kasę czy co tam chcemy i spełniamy wszystkie warunki kreacji to będzie Wam
dane.
Niestety na prawo przyciągania wpływają także zainstalowane w podświadomości
programy. To dlatego żaden z Nas nie będzie chodził po wodzie ani wyginał łyżeczek czy
lewitował skoro Nasz umysł jest zaprogramowany że TO NIE JEST MOŻLIWE. Jeśli
ktoś nie wierzy na 100%, że będzie chodził po wodzie to nie uda mu się. I Jezus o tym
mówił
co
niedługo
się
przekonacie
na
dowodach
z
Biblii!
Oczywiście większość ludzi ma zainstalowane programy które im szkodzą np. uważają
siebie za brzydkich, nie lubianych, biednych, małych ludzi, niewolników, itd itd prawo
przyciągania realizuje każdy program zainstalowany w głowie czy jest dobry dla nas i
innych czy nie! To dlatego jedni są bogaci i zdrowi, a drudzy biedni i słabi. Wszystko
414
www.mojeteorie.republika.pl
jest
w
Waszych
głowach.
Oczywiście religie, rodzina i system programuje ludzi od małego dziecka dzięki temu
elity są elitami, a 90% baranami w zagrodzie. W momencie w którym ludzie świadomie
odkryją Boga w Sobie skończy się panowanie „szatana”.
To nie znaczy ,że Ty jesteś Bogiem, to znaczy, że Ty masz Boga w Sobie. :) a jeśli Bóg
jest ze Mną (i we Mnie) to kto jest przeciwko Mnie?
Ostatni punkt to poziom mocy duchowej. Logiczne jest, że inny poziom kreacji ma
rozwinięta istota a inny poziom kreacji ma 2 helisowy dna małpiszon który ma kajdany
na głowie i używa 5% mózgu i swojej mocy maks.
O tym punkcie zapominają ludzie uczący prawa przyciągania jakby nie istniał poziom mocy.
Jednak on istnieje i dlatego niektórzy potrafią przyciągać do Siebie miliony, potrafią kreować
rzeczywistość prawie płynie i spełniają się ich marzenia jeden po drugim a inny słaby
człowiek ledwo wiąże koniec z końcem.
Nie dla jednego to gadanie o mocy duchowej to jakieś bajki, a pomimo to wierzą, że Jezus
taką moc miał, dziwne prawda?
Dlaczego dzisiaj w 21 wieku niema takich cudów jak za czasów Jezusa? Dzisiaj Nasza moc
duchowa jest bardzo zawiązana i tylko nieliczni mogą osiągnąć wysoki poziom mocy.
Jednocześnie dla każdego poziom mocy jest na tyle spory, że bez problemu jest wstanie
wykreować takie życie jakie tylko chcemy!! Wszystkie marzenia są do spełnienia, zdrowie,
kasa i długie życie w gronie wspaniałej rodziny i prawdziwych przyjaciół to wszystko jest
możliwe jeśli idziesz drogą rozwoju duchowego i używasz prawo przyciągania
świadomie.
Publikacji na temat prawa przyciągania i książek w necie jest bardzo dużo jednak
praktycznie żadna nie uwzględnia poziomu mocy duchowej i nie zaznacza wyraźnych
warunków jakie trzeba spełniać by mocą duchową np. przyciągnąć ferrari, a nie
malucha.
Biblijne dowody na to, że Jezus Chrystus nie tylko uczył jak
używać prawa przyciągania to jeszcze sam był Mistrzem w jego
stosowaniu.
Jedziemy z tym koksem:
Ewangelia św. Mateusza
415
www.mojeteorie.republika.pl
Rozdział 9
Kobieta cierpiąca na krwotok
18 Gdy to mówił do nich, pewien zwierzchnik [synagogi] przyszedł do Niego i, oddając
pokłon, prosił: «Panie, moja córka dopiero co skonała, lecz przyjdź i włóż na nią rękę, a żyć
będzie».
19 Jezus wstał i wraz z uczniami poszedł za nim.
20 Wtem jakaś kobieta, która dwanaście lat cierpiała na krwotok, podeszła z tyłu i dotknęła
się frędzli Jego płaszcza.
21 Bo sobie mówiła: Żebym się choć Jego płaszcza dotknęła, a będę zdrowa.
22 Jezus obrócił się, i widząc ją, rzekł: «Ufaj, córko! Twoja wiara cię ocaliła». I od tej
chwili kobieta była zdrowa.
Komentarz prawie zbędny czarno na białym widać, że ta kobieta wierzyła głęboko w to
że choćby dotknęła szaty Mistrza a będzie zdrowa. Jezus tutaj komentuje wskazując
Nam po raz pierwszy jasno o prawie przyciągania słowami
«Ufaj, córko! Twoja wiara cię ocaliła»
Jak widać nie powiedział to Ja Jezus Ciebie ocaliłem tylko powiedział Twoja wiara
Ciebie ocaliła. Wiadomo, że wiara to główny parametr prawa przyciągania... W co
bowiem wierzymy to nam będzie dane za sprawą tego prawa przez moc duchową
następnie
zrealizowane.
Następny
cytat
jeszcze
lepszy
od
poprzedniego
:)
Uzdrowienie dwóch niewidomych
27 Gdy Jezus odchodził stamtąd, szli za Nim dwaj niewidomi którzy wołali głośno: «Ulituj się
nad nami, Synu Dawida!»
28 Gdy wszedł do domu niewidomi przystąpili do Niego, a Jezus ich zapytał: «Wierzycie, że
mogę to uczynić?» Oni odpowiedzieli Mu: «Tak, Panie!»
29 Wtedy dotknął ich oczu, mówiąc: «Według wiary waszej niech wam się stanie!»
30 I otworzyły się ich oczy, a Jezus surowo im przykazał: «Uważajcie, niech się nikt o tym nie
dowie!»
31 Oni jednak, skoro tylko wyszli, roznieśli wieść o Nim po całej tamtejszej okolicy.
Według wiary waszej niech wam się stanie! Czy można lepiej ująć prawo przyciągania
niż
teraz
powiedział
Jezus??
416
www.mojeteorie.republika.pl
Tak, powinno się dodać to tego Niech według Waszej wiary, myśli i przekonań niech się
wam stanie! Być może tak brzmiały te słowa Jezusa jednak w Biblii pominięto myśl i
przekonania (w sumie to bardzo bliskie określeniu wiara :)) Jak widać moce Jezusa
same w Sobie nie były tylko zależne od jego mocy i wiary ale także od wiary drugiego
człowieka
czy
On
wierzy,
że
Jezus
może
go
uleczyć.
Czy Jezus potrafił uzdrowić ludzi którzy nie wierzyli, że potrafi ich uleczyć??
Odpowiedź brzmi NIE POTRAFIŁ i jest na to dowód w Biblii!!! Oczywiście ten cytat
będzie poniżej ponieważ jedziemy po kolei. To samo w Sobie jest dowodem że Jezus
Swoje Boskie moce opierał na prawie przyciągania i nie czynił cudów bo to złe słowo.
Miał wiedzę i moc i potrafił ją wykorzystać i to samo co On potrafi każdy człowiek bez
wyjątku.
Bowiem nie tylko Jezus jest istotą Boską ale każdy z Nas Nią jest co jest sprzeczne z
wiarą np. Katolików ale nie jestem tutaj po to żeby przedstawić prawdę, a nie jakieś tam
dogmaty elit które boją się potencjału ludzkości i próbują to kontrolować np poprzez
stworzenie
ruchu
new
age.
a Jezus ich zapytał: «Wierzycie, że mogę to uczynić?» Oni odpowiedzieli Mu: «Tak,
Panie!»
Zgodnie z prawem przyciągania powstały wszystkie warunki do dokonania "cudu"
wiara
ludzi,
moc
Chrystusa
i
myśl/wola.
Rozdział 14
Jezus chodzi po jeziorze
22 Zaraz też przynaglił uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go na drugi brzeg, zanim
odprawi tłumy.
23 Gdy to uczynił, wyszedł sam jeden na górę, aby się modlić. Wieczór zapadł, a On sam tam
przebywał.
24 Łódź zaś była już sporo stadiów oddalona od brzegu, miotana falami, bo wiatr był
przeciwny.
25 Lecz o czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze.
26 Uczniowie, zobaczywszy Go kroczącego po jeziorze, zlękli się myśląc, że to zjawa, i ze
strachu krzyknęli.
27 Jezus zaraz przemówił do nich: «Odwagi! Ja jestem, nie bójcie się!»
28 Na to odezwał się Piotr: «Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie!»
417
www.mojeteorie.republika.pl
29 A On rzekł: «Przyjdź!» Piotr wyszedł z łodzi, i krocząc po wodzie, przyszedł do Jezusa.
30 Lecz na widok silnego wiatru uląkł się i gdy zaczął tonąć, krzyknął: «Panie, ratuj mnie!»
31 Jezus natychmiast wyciągnął rękę i chwycił go, mówiąc: «Czemu zwątpiłeś, małej
wiary?»
32 Gdy wsiedli do łodzi, wiatr się uciszył.
33 Ci zaś, którzy byli w łodzi, upadli przed Nim, mówiąc: «Prawdziwie jesteś Synem Bożym».
Czy chodzenie po wodzie jest możliwe? odpowiedź tak jest możliwe o ile spełniamy
warunki np. 100% wierzymy w to, że to jest możliwe, a teraz kto spełnia ten warunek??
Nikt? Jaka szkoda , że jako dziecko system zaprogramował Ci, że to nie jest możliwe.
Inne warunki pominiemy ponieważ mało osób na planecie spełnia ten 1. A kto spełnia
ten 1 zapewne spełnia wszystkie inne i nie potrzebuje rad jak to robić :) także sytuacja
wygląda tak idzie Sobie Jezus śmiało po wodzie. Wzywa Piotra który widząc Jezusa
chodzącego po wodzie odblokował w Swoim umyśle tą niemożliwość więc skoro na
własne oczy widzi, że to możliwe oraz woła go sam Jezus to wstaje i podobnie jak Jezus
zaczyna
chodzić
po
wodzie.
Dlaczego Piotrowi to się udało czy to kolejny syn Boga?? Tak każdy z Nas jest Boską
istotą i każdy z Nas ma dostęp do boskich mocy w swoim sercu.
Lecz na widok silnego wiatru uląkł się i gdy zaczął tonąć, krzyknął: «Panie, ratuj mnie!»
31 Jezus natychmiast wyciągnął rękę i chwycił go, mówiąc: «Czemu zwątpiłeś, człowieku
małej wiary?»
Piotr już zrobił parę kroków po wodzie czyli uwierzył w to, że jest to możliwe ,a nawet
dokonał tego lecz zwątpił niczym Neo z matrixa, że to się dzieje naprawdę choć o 1%
czyli 99% kiedy spadnie wiara skutek będzie chyba oczywisty.
Wpadł Piotr do wody na co Jezus do Niego
«Czemu
zwątpiłeś,
człowieku
małej
wiary?»
jak widać Jezus wskazuje, że to brak wiary uniemożliwia chodzenie po wodzie :) wg
prawa przyciągania jest to możliwe o ile spełniamy warunki
Wiara kobiety kananejskiej
21 Potem Jezus odszedł stamtąd i podążył w stronę Tyru i Sydonu.
22 A oto kobieta kananejska, wyszedłszy z tamtych okolic, wołała: «Ulituj się nade mną,
Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciężko dręczona przez złego ducha».
418
www.mojeteorie.republika.pl
23 Lecz On nie odezwał się do niej ani słowem. Na to podeszli Jego uczniowie i prosili Go:
«Odpraw ją, bo krzyczy za nami!»
24 Lecz On odpowiedział: «Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela»
25 A ona przyszła, upadła przed Nim i prosiła: «Panie, dopomóż mi!»
26 On jednak odparł: «Niedobrze jest zabrać chleb dzieciom a rzucić psom».
27 A ona odrzekła: «Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą z okruszyn, które spadają ze stołów
ich panów».
28 Wtedy Jezus jej odpowiedział: «O niewiasto wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie,
jak chcesz!» Od tej chwili jej córka była zdrowa.
Wielka wiara i córka zdrowa? Kolejny raz prawo przyciągania zadziałało tak jak
zawsze :) chce tutaj pokazać, że każdy z nas ma prawo używać mocy Chrystusa (czyli
własnego serca) zgodnie z prawem przyciągania i takie i inne cuda to tylko brak wiedzy
jak to robić!
Uzdrowienie epileptyka
14 Gdy przyszli do tłumu, podszedł do Niego pewien człowiek i padając przed Nim na kolana,
15 prosił: «Panie, zlituj się nad moim synem! Jest epileptykiem i bardzo cierpi; bo często
wpada w ogień, a często w wodę.
16 Przyprowadziłem go do Twoich uczniów, lecz nie mogli go uzdrowić».
17 Na to Jezus odrzekł: «O plemię niewierne i przewrotne! Jak długo jeszcze mam być z
wami; jak długo mam was cierpieć? Przyprowadźcie Mi go tutaj!»
18 Jezus rozkazał mu surowo, i zły duch opuścił go. Od owej pory chłopiec odzyskał zdrowie.
19 Wtedy uczniowie zbliżyli się do Jezusa na osobności i pytali: «Dlaczego my nie mogliśmy
go wypędzić?»
20 On zaś im rzekł: «Z powodu małej wiary waszej. Bo zaprawdę, powiadam wam: Jeśli
będziecie mieć wiarę jak ziarnko gorczycy, powiecie tej górze: "Przesuń się stąd tam!", a
przesunie się. I nic niemożliwego nie będzie dla was.
Tutaj mamy jedno z najbardziej istotnych nauk Jezusa jeśli chodzi o prawo
przyciągania. jak widać spełniając odpowiednie warunki nawet góry można myślą
przenosić. Wierzycie słowom Jezusa? tak czy nie? Więc dlaczego nie wierzysz w prawo
przyciągania? dlatego bo Watykan zabronił o tym uczyć ludzi? od dawna nie idzie
drogą nauk Jezusa, a od samego początku nie jest kościołem Jezusa.
419
www.mojeteorie.republika.pl
To dobre miejsce by wspomnieć, że ludzie od Watykanu na przełomie tych 1700lat nie
raz i nie dwa majstrowali w przekazie Biblii i nie które rzeczy Sobie dodawali, a nie
które usuwali (przeważnie żeby były zgodne z obecną polityką kościoła) także nie mamy
kompletu nauk Jezusa i Biblia nie jest autentyczna. Po kościele lucyfera udający kościół
Jezusa już nie takiego numeru można się spodziewać tracą na tym jak zwykle niewinni
ludzie którzy jak owce zawierzyli religii swe dusze i umysły.
Nieurodzajne drzewo figowe
18 Wracając rano do miasta, uczuł głód.
19 A widząc drzewo figowe przy drodze, podszedł ku niemu, lecz nic na nim nie znalazł
oprócz liści. I rzekł do niego: «Niechże już nigdy nie rodzi się z ciebie owoc!» I drzewo figowe
natychmiast uschło.
20 A uczniowie, widząc to, pytali ze zdumieniem: «Jak mogło drzewo figowe tak od razu
uschnąć?»
21 Jezus im odpowiedział: «Zaprawdę, powiadam wam: jeśli będziecie mieć wiarę, a nie
zwątpicie, to nie tylko z figowym drzewem to uczynicie, ale nawet jeśli powiecie tej górze:
"Podnieś się i rzuć się w morze!", stanie się.
22 I otrzymacie wszystko, o co na modlitwie z wiarą prosić będziecie».
Komentarz prawie zbędny. Kolejna ważna nauka Jezusa na temat prawa przyciągania.
Tym razem wspomniał jak poprawnie się modlić by przyciągnąć to co chcemy choć
bardzo szczątkowo brakuje opisu jak poprawnie wizualizować, jak układać afirmację
itd. no ale" Sami wiecie kto" zadbał by nauki Jezusa okroić do minimum. A tak na
marginesie czym to drzewko zawiniło aby je tak potraktować 
Czy ludzie 21 wieku potrafią myślą podnieść choć siatkę z ziemniakami? Nie. dlaczego?
No jak się ma 2 Helisowie dna, szyszynkę wielkości 0, 5 cm czakrę korony o średnicy 1
cm
i
używa
się
5
%
mózgu
to
takie
rzeczy
są
SF!!!!
Co dopiero górę przenosić he he. Swoją droga zastanawialiście się jak klocki z piramidy
ważące 1000 ton pojawiły się w magiczny sposób na wysokości choćby 10 metrów równo do
Siebie
pasujące
budujące
piramidy?
No
cóż
Egipcjanie
znali
prawo
przyciągania....
Zresztą nie tylko tutaj pod względem wiedzy Nas wyprzedzają operowali mózg kiedy w
średniowieczu nie wiedzieli prawie nic. Dopiero dzisiaj nie które dziedziny nauki dorównują
wiedzy
starożytnym>
Ciekawe?
Czyja to wina? Sami wiecie kto za tym Stoi :)
Ewangelia św. marka
Kobieta cierpiąca na krwotok
420
www.mojeteorie.republika.pl
21 Gdy Jezus przeprawił się z powrotem w łodzi na drugi brzeg, zebrał się wielki tłum wokół
Niego, a On był jeszcze nad jeziorem.
22 Wtedy przyszedł jeden z przełożonych synagogi, imieniem Jair. Gdy Go ujrzał, upadł Mu
do nóg i prosił usilnie:
23 «Moja córeczka dogorywa, przyjdź i połóż na nią ręce, aby ocalała i żyła».
24 Poszedł więc z nim, a wielki tłum szedł za Nim i zewsząd na Niego napierał.
25 A pewna kobieta od dwunastu lat cierpiała na upływ krwi. Wiele przecierpiała od różnych
lekarzy
26 i całe swe mienie wydała, a nic jej nie pomogło, lecz miała się jeszcze gorzej.
27 Słyszała ona o Jezusie, więc przyszła od tyłu, między tłumem, i dotknęła się Jego płaszcza.
28 Mówiła bowiem: «Żebym się choć Jego płaszcza dotknęła, a będę zdrowa».
29 Zaraz też ustał jej krwotok i poczuła w ciele, że jest uzdrowiona z dolegliwości.
30 A Jezus natychmiast uświadomił sobie, że moc wyszła od Niego. Obrócił się w tłumie i
zapytał: «Kto się dotknął mojego płaszcza?»
31 Odpowiedzieli Mu uczniowie: «Widzisz, że tłum zewsząd Cię ściska, a pytasz: Kto się Mnie
dotknął».
32 On jednak rozglądał się, by ujrzeć tę, która to uczyniła.
33 Wtedy kobieta przyszła zalękniona i drżąca, gdyż wiedziała, co się z nią stało, upadła
przed Nim i wyznała Mu całą prawdę.
34 On zaś rzekł do niej: «Córko, twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju i bądź uzdrowiona ze
swej dolegliwości!».
Tutaj mamy opisany ten sam przypadek co w poprzedniej ewangelii i taki sam
komentarz pasuje.
Jezus w Nazarecie
1 Wyszedł stamtąd i przyszedł do swego rodzinnego miasta. A towarzyszyli Mu Jego
uczniowie.
2 Gdy nadszedł szabat, zaczął nauczać w synagodze; a wielu, przysłuchując się, pytało ze
zdziwieniem: «Skąd On to ma? I co za mądrość, która Mu jest dana? I takie cuda dzieją się
przez Jego ręce!
421
www.mojeteorie.republika.pl
3 Czy nie jest to cieśla, syn Maryi, a brat Jakuba, Józefa, Judy i Szymona? Czyż nie żyją tu
u nas także Jego siostry?» I powątpiewali o Nim.
4 A Jezus mówił im: «Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu
może być prorok tak lekceważony».
5 I nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, jedynie na kilku chorych położył ręce i uzdrowił
ich.
6 Dziwił się też ich niedowiarstwu. Potem obchodził okoliczne wsie i nauczał.
teraz za to mamy solidny dowód na to że Jezus używał prawa przyciągania, a jego
duchowa moc i cuda które czynił było bardzo uzależnione od wiary ludzi (jeśli ktoś nie
wierzył, że Jezus potrafi go uleczyć to On nie mógł tego zrobić nawet próbując) głównie
dlatego ponieważ Jezusa dotyczą te same prawa wszechświata co Nas wszystkich.
5 I nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, jedynie na kilku chorych położył ręce i uzdrowił
ich.
Dlaczego Jezus skoro wg Katolików jest samym Bogiem nie potrafił zdziałać cudu gdzie
nie było wiary w jego boską moc którą nie tylko Jezus ale każdy człowiek MA!? No
właśnie odpowiedź leży w pytaniu, ponieważ nie było wiary, nie może więc działać
prawo przyciągania na takim gruncie choćby sam wielki mistrz duchowy się starał
6 Dziwił się też ich niedowiarstwu. Potem obchodził okoliczne wsie i nauczał.
Tutaj kolejne wskazanie co było powodem tej chwilowej nie mocy i limitu cudów :)
które nie są cudami tylko poprawnym użyciem prawa przyciągania i nie tylko Jezus ale
każdy z Nas może takie "cuda" robić oczywiście spełniając wcześniej warunki.
Uzdrowienia w Genezaret
53 Gdy się przeprawili, przypłynęli do ziemi Genezaret i przybili do brzegu.
54 Skoro wysiedli z łodzi, zaraz Go poznano.
55 Ludzie biegali po całej owej okolicy i zaczęli znosić na noszach chorych, tam gdzie, jak
słyszeli, przebywa.
56 I gdziekolwiek wchodził do wsi, do miast czy osad, kładli chorych na otwartych miejscach i
prosili Go, żeby choć frędzli u Jego płaszcza mogli się dotknąć. A wszyscy, którzy się Go
dotknęli,
odzyskiwali
zdrowie.
Uzdrowienie epileptyka
14 Gdy przyszli do uczniów, ujrzeli wielki tłum wokół nich i uczonych w Piśmie, którzy
rozprawiali z nimi.
15 Skoro Go zobaczyli, zaraz podziw ogarnął cały tłum i przybiegając, witali Go.
422
www.mojeteorie.republika.pl
16 On ich zapytał: «O czym rozprawiacie z nimi?»
17 Odpowiedział Mu jeden z tłumu: «Nauczycielu, przyprowadziłem do Ciebie mojego syna,
który ma ducha niemego.
18 Ten, gdziekolwiek go chwyci, rzuca nim, a on wtedy się pieni, zgrzyta zębami i drętwieje.
Powiedziałem Twoim uczniom, żeby go wyrzucili, ale nie mogli».
19 On zaś rzekł do nich: «O plemię niewierne, dopóki mam być z wami? Dopóki mam was
cierpieć? Przyprowadźcie go do Mnie!»
20 I przywiedli go do Niego. Na widok Jezusa duch zaraz począł szarpać chłopca, tak że
upadł na ziemię i tarzał się z pianą na ustach.
21 Jezus zapytał ojca: «Od jak dawna to mu się zdarza?» Ten zaś odrzekł: «Od dzieciństwa.
22 I często wrzucał go nawet w ogień i w wodę, żeby go zgubić. Lecz jeśli możesz co, zlituj się
nad nami i pomóż nam!».
23 Jezus mu odrzekł: «Jeśli możesz? Wszystko możliwe jest dla tego, kto wierzy».
24 Natychmiast ojciec chłopca zawołał: «Wierzę, zaradź memu niedowiarstwu!»
25 A Jezus widząc, że tłum się zbiega, rozkazał surowo duchowi nieczystemu: «Duchu niemy i
głuchy, rozkazuję ci, wyjdź z niego i nie wchodź więcej w niego!».
26 A on krzyknął i wyszedł wśród gwałtownych wstrząsów. Chłopiec zaś pozostawał jak
martwy, tak że wielu mówiło: «On umarł».
27 Lecz Jezus ujął go za rękę i podniósł, a on wstał.
28 Gdy przyszedł do domu, uczniowie Go pytali na osobności: «Dlaczego my nie mogliśmy go
wyrzucić?»
29 Rzekł im: «Ten rodzaj można wyrzucić tylko modlitwą ».
Jezus mu odrzekł: «Jeśli możesz? Wszystko możliwe jest dla tego, kto wierzy».
Ja bym przetransformował tą wypowiedź na dzisiejsze czasy:
Wszystko możliwe jest dla tego, kto zna prawo przyciągania. A kto w dzisiejszych
czasach zna prawo przyciągania? Mało tego i używa go do tworzenia Swojej chorej wizji
świata i utrzymania władzy? Illuminati, masoni, elita to główni reprezentanci złej strony
mocy oni tak samo jak reszta ludzi podlegają prawu wolnej woli, prawu grawitacji no i
prawie przyciągania też.
Niewidomy pod Jerychem
46 Tak przyszli do Jerycha. Gdy wraz z uczniami i sporym tłumem wychodził z Jerycha,
niewidomy żebrak, Bartymeusz, syn Tymeusza, siedział przy drodze.
423
www.mojeteorie.republika.pl
47 Ten słysząc, że to jest Jezus z Nazaretu, zaczął wołać: «Jezusie, Synu Dawida, ulituj się
nade mną!»
48 Wielu nastawało na niego, żeby umilkł. Lecz on jeszcze głośniej wołał: «Synu Dawida,
ulituj się nade mną!»
49 Jezus przystanął i rzekł: «Zawołajcie go!» I przywołali niewidomego, mówiąc mu: «Bądź
dobrej myśli, wstań, woła cię».
50 On zrzucił z siebie płaszcz, zerwał się i przyszedł do Jezusa.
51 A Jezus przemówił do niego: «Co chcesz, abym ci uczynił?» Powiedział Mu niewidomy:
«Rabbuni, żebym przejrzał».
52 Jezus mu rzekł: «Idź, twoja wiara cię uzdrowiła». Natychmiast przejrzał i szedł za Nim
drogą.
Komentarz? Prawo przyciągania Jezus nie mówi to Ja Jezus Ciebie uzdrowiłem, On
mówi to Twoja wiara Ciebie uzdrowiła. Wiara w tym kontekście oczywiście oznacza
prawo
przyciągania.
Wiara i modlitwa
20 Przechodząc rano, ujrzeli drzewo figowe uschłe od korzeni.
21 Wtedy Piotr przypomniał sobie i rzekł do Niego: «Rabbi, patrz, drzewo figowe, któreś
przeklął, uschło».
22 Jezus im odpowiedział: «Miejcie wiarę w Boga!
23 Zaprawdę, powiadam wam: Kto powie tej górze: "Podnieś się i rzuć się w morze", a nie
wątpi w duszy, lecz wierzy, że spełni się to, co mówi, tak mu się stanie.
24 Dlatego powiadam wam: Wszystko, o co w modlitwie prosicie, stanie się wam, tylko
wierzcie, że otrzymacie.
25 A kiedy stajecie do modlitwy, przebaczcie, jeśli macie co przeciw komu, aby także Ojciec
wasz, który jest w niebie, przebaczył wam wykroczenia wasze»
Tutaj Jezus poleciał po całości :) nie tylko znowu oznajmił Nam prawo przyciągania to
jeszcze zdradził jak go używać podczas modlitwy (dziś techniki są bardzo dopracowane i
oczywiście obszerna wiedza na ten temat jak używać prawa przyciągania jest ale nie w
Biblii ponieważ te teksty za pewne zostały uznane za apogryfy przez Sami wiecie kogo ;)
Jezus im odpowiedział: «Miejcie wiarę w Boga!
424
www.mojeteorie.republika.pl
23 Zaprawdę, powiadam wam: Kto powie tej górze: "Podnieś się i rzuć się w morze", a nie
wątpi w duszy, lecz wierzy, że spełni się to, co mówi, tak mu się stanie.
24 Dlatego powiadam wam: Wszystko, o co w modlitwie prosicie, stanie się wam, tylko
wierzcie, że otrzymacie.
Ewangelia św Łukasza
Setnik z Kafarnaum
1 Gdy Jezus dokończył wszystkich tych mów do ludu, który się przysłuchiwał, wszedł do
Kafarnaum.
2 Sługa pewnego setnika, szczególnie przez niego ceniony, chorował i bliski był śmierci.
3 Skoro setnik posłyszał o Jezusie, wysłał do Niego starszyznę żydowską z prośbą, żeby
przyszedł i uzdrowił mu sługę.
4 Ci zjawili się u Jezusa i prosili Go usilnie: «Godzien jest, żebyś mu to wyświadczył - mówili
5 miłuje bowiem nasz naród i sam zbudował nam synagogę».
6 Jezus przeto wybrał się z nimi. A gdy był już niedaleko domu, setnik wysłał do Niego
przyjaciół z prośbą: «Panie, nie trudź się, bo nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój.
7 I dlatego ja sam nie uważałem się za godnego przyjść do Ciebie. Lecz powiedz słowo, a mój
sługa będzie uzdrowiony.
8 Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: "Idź!" - a idzie;
drugiemu: "Chodź!" - a przychodzi; a mojemu słudze: "Zrób to!" - a robi».
9 Gdy Jezus to usłyszał, zadziwił się i zwracając się do tłumu, który szedł za Nim, rzekł:
«Powiadam wam: Tak wielkiej wiary nie znalazłem nawet w Izraelu».
10 A gdy wysłani wrócili do domu zastali sługę zdrowego.
Z każdym cytatem komentarze stają się zbędne.
Nawrócona grzesznica
36 Jeden z faryzeuszów zaprosił Go do siebie na posiłek. Wszedł więc do domu faryzeusza i
zajął miejsce za stołem.
37 A oto kobieta, która prowadziła w mieście życie grzeszne, dowiedziawszy się, że jest
gościem w domu faryzeusza, przyniosła flakonik alabastrowy olejku,
38 i stanąwszy z tyłu u nóg Jego, płacząc, zaczęła łzami oblewać Jego nogi i włosami swej
głowy je wycierać. Potem całowała Jego stopy i namaszczała je olejkiem.
425
www.mojeteorie.republika.pl
39 Widząc to faryzeusz, który Go zaprosił, mówił sam do siebie: «Gdyby On był prorokiem,
wiedziałby, co za jedna i jaka jest ta kobieta, która się Go dotyka, że jest grzesznicą».
40 Na to Jezus rzekł do niego: «Szymonie, mam ci coś powiedzieć». On rzekł: «Powiedz,
Nauczycielu!»
41 «Pewien wierzyciel miał dwóch dłużników. Jeden winien mu był pięćset denarów, a drugi
pięćdziesiąt.
42 Gdy nie mieli z czego oddać, darował obydwom. Który więc z nich będzie go bardziej
miłował?»
43 Szymon odpowiedział: «Sądzę, że ten, któremu więcej darował». On mu rzekł: «Słusznie
osądziłeś».
44 Potem zwrócił się do kobiety i rzekł Szymonowi: «Widzisz tę kobietę? Wszedłem do twego
domu, a nie podałeś Mi wody do nóg; ona zaś łzami oblała Mi stopy i swymi włosami je
otarła.
45 Nie dałeś Mi pocałunku; a ona, odkąd wszedłem, nie przestaje całować nóg moich.
46 Głowy nie namaściłeś Mi oliwą; ona zaś olejkiem namaściła moje nogi.
47 Dlatego powiadam ci: Odpuszczone są jej liczne grzechy, ponieważ bardzo umiłowała. A
ten, komu mało się odpuszcza, mało miłuje».
48 Do niej zaś rzekł: «Twoje grzechy są odpuszczone».
49 Na to współbiesiadnicy zaczęli mówić sami do siebie: «Któż On jest, że nawet grzechy
odpuszcza?»
50 On zaś rzekł do kobiety: «Twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju!»
Burza na jeziorze
22 Pewnego dnia wsiadł ze swymi uczniami do łodzi i rzekł do nich: «Przeprawmy się na
drugą stronę jeziora!» I odbili od brzegu.
23 A gdy płynęli, zasnął. Wtedy spadł gwałtowny wicher na jezioro, tak że fale ich zalewały i
byli w niebezpieczeństwie.
24 Przystąpili więc do Niego i obudzili Go, wołając: «Mistrzu, Mistrzu, giniemy!» Lecz On
wstał, rozkazał wichrowi i wzburzonej fali: uspokoiły się i nastała cisza.
25 A do nich rzekł: «Gdzie jest wasza wiara?» Oni zaś przestraszeni i pełni podziwu mówili
nawzajem do siebie: «Kim właściwie On jest, że nawet wichrom i wodzie rozkazuje, a są Mu
posłuszne».
Moc wiary
426
www.mojeteorie.republika.pl
5 Apostołowie prosili Pana: «Przymnóż nam wiary!»
6 Pan rzekł: «Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie:
"Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze!", a byłaby wam posłuszna.
33 Odpowiedzieli Mu Żydzi: «Nie chcemy Cię kamienować za dobry czyn, ale za
bluźnierstwo, za to, że Ty będąc człowiekiem uważasz siebie za Boga».
34 Odpowiedział im Jezus: «Czyż nie napisano w waszym Prawie: Ja rzekłem: Bogami
jesteście?
35 Jeżeli [Pismo] nazywa bogami tych, do których skierowano słowo Boże - a Pisma nie
można odrzucić 36 to jakżeż wy o Tym, którego Ojciec poświęcił i posłał na świat, mówicie: "Bluźnisz",
dlatego że powiedziałem: "Jestem Synem Bożym?"
37 Jeżeli nie dokonuję dzieł mojego Ojca, to Mi nie wierzcie!
38 Jeżeli jednak dokonuję, to choćbyście Mnie nie wierzyli, wierzcie moim dziełom, abyście
poznali i wiedzieli, że Ojciec jest we Mnie, a Ja w Ojcu».
39 I znowu starali się Go pojmać, ale On uszedł z ich rąk.
WSZYSTKO JEST BOGIEM, a On Stwórca jest zawarty w każdym z Nas co każdego czyni
Boską
Istotą
ponieważ
każdy
z
Nas
jest
Bogiem,
proste?
Ja
jestem
innym
Tobą
,
TY
jesteś
innym
Mną.
Tego uczył Jezus mówiąc, że jeśli jakiemuś człowiekowi damy wody to jakbyśmy samemu
Bogowi dali wodę jeśli komuś damy w mordę to samemu Bogowi dajemy w mordę itd,
uczył kochaj bliźniego jak Siebie samego, a MASONI ucięli to, poprawna wersja wg Mnie
brzmiała kochaj bliźniego jak Siebie Samego, ponieważ to inny TY SAM! KONIEC
KROPKA
Dlaczego więc nie doświadczamy tej jedności że inny człowiek to inny JA SAM?
Ponieważ ktoś manipulował przy Naszym dna i po obróbce mamy z 12 HELIS DNA
TYLKO 2! Oraz szyszynkę wielkości groszka jak dobrze pójdzie i nie brał gość
szczepionek i nie pił aspartamu, fluoru itd itd efekt? człowiek mutant który jest wrakiem
ludzi z RAJU wrakiem mutantem który daje się manipulować bo nie ma wiedzy i
świadomości oraz nie ma rozwoju duchowego który by pozwolił na transformacje
DNA.( np. bo zamiast rozwijać się siedzi w kościele i klepie nic nieznaczące różańce albo
imprezuje z wódką) tak jest to możliwe by człowiek miał 12 helis DNA i to jeden z celów
rozwoju
duchowego.
nonex
427
www.mojeteorie.republika.pl
Budowa Wszechświata w pigułce
Aby zrozumieć to, o czym tu napiszę należy uruchomić wyobraźnię. Niczego nie brać na
wiarę lecz samemu przemyśleć.
Należy zdać sobie sprawę, iż Wszechświat tak naprawdę jest mentalny; myślowy, nie zaś
fizyczny. Podstawę istnienia stanowią 3 siły, które są nierozerwalne i wzajemnie zależne.
Wyobrażane są poprzez trójkąt równoboczny. To właśnie te siły (błędnie) nazywamy
Absolutem/Bogiem/Źródłem Wszelkiego, etc. Umownie, patrząc na ich cechy główne można
określić je jako:
MIŁOŚĆ (emocja, pragnienie) - MĄDROŚĆ (świadomość, wiedza) - MOC (siła, akcja).
W hinduizmie spotkamy się z terminem gun (tamas, radźas, sattwa). Nie jest to rozbieżne i
dotyczy właściwości; powiązań; cech jakie są wynikiem rzutowania 3D wcześniej
wymienionych sił w przestrzeń czego zobrazowaniem jest czworobok foremny. Jednak myśl
hinduizmu jest odległa naszej kulturze więc na razie zapomnijmy o tym.
Aby mogło cokolwiek zaistnieć musi zostać przeprowadzone działanie w określonej
kolejności. To tak, jak z pisaniem jakiegoś słowa na klawiaturze komputera.
By powstało konkretne słowo nie wystarczy chęć napisania go. Potrzebna jest jeszcze ściśle
ukierunkowana akcja oraz wiedza czyli świadomość jakie klawisze nacisnąć i w jakiej
kolejności.
Zastanówcie się czy brak któregoś z tych 3 czynników lub nie zachowanie ich kolejności
sprawi, że to konkretne słowo mimo wszystko zostanie napisane.
Reasumując: by cokolwiek powstało muszą zaistnieć w kolejności:



wola (chęć, zamiar, pragnienie)
świadomość (informacja, wiedza)
akcja (ukierunkowana siła sprawcza).
Powyższa kolejność jest niezmienna i wszechobecna. Obowiązuje wszędzie i we
wszystkich sferach! Jedyne i niezmienne prawo (zasada)
Jednak samo zaistnienie tych 3 sił/czynników sprawczych to zdecydowanie za mało by
powstał wszechświat z całym swoim bogactwem i różnorodnością. Potrzebne są jeszcze
odpowiednie zasoby/materiały.
To tak, jak z murarzem. Czy pomimo pragnienia (woli) postawienia domu, wiedzy o
murarskim rzemiośle (umiejętności) oraz siły by to zrealizować zdoła postawić dom bez
odpowiednich narzędzi oraz materiałów? Bez cegieł, zaprawy, kielni, poziomnicy, etc? Z
pustego i Salomon nie naleje, prawda?
Te zasoby zwane "światami" to odpowiednio:
mental - sfera myśli. Zarówno konkretnych jak i abstrakcyjnych. Z tej sfery pochodzi
wszystko, co nas otacza. Jest jak "wirtualna deska kreślarska". Nim cokolwiek powstanie;
428
www.mojeteorie.republika.pl
zostanie zrobione - musi zostać "wymyślone" czyli, że najpierw powstaje w sferze mentalnej.
To świat dźwięków i harmonii. Stamtąd też pochodzą wszelkie inspiracje (natchnienia). Ciało
mentalne - odpowiada za kreatywność, twórczość, zdolność logicznego myślenia. Aby
doświadczać inspiracji należy rozwinąć to ciało.
astral - sfera emocji, pragnień i żądz. To świat życzeń i iluzji, a jednocześnie siedziba
naszego ciemiężyciela - szatana (jaszczurów). Nasze życzenie jest tam rozkazem i
natychmiast się realizuje. Obowiązuje w nim "odwrotna perspektywa" to znaczy, że najbliżej
nas są rzeczy, które dotyczą nas bezpośrednio, którym okazaliśmy w jakiś sposób
zainteresowanie; dalej te, które są nam obojętne, a najdalej te, którym okazaliśmy swoją
niechęć. To bardzo żywy i barwny świat. Przypomina kolorowego clowna. Ciało emocjonalne
- odpowiada za wszystkie nasze żądze, pragnienia, dążenia, pożądania, instynkty i popędy.
eter - sfera energii. To świat energetyczny. Jednocześnie stanowi 95% niezbadanego
wszechświata (ciemna energia 72%, a reszta to ciemna materia). Dzięki fotografii
kirlianowskiej możliwe jest fotografowanie powiązań energetycznych. Wiele relacji osób,
które doświadczyły śmierci klinicznej pochodzi właśnie z obserwacji z pozycji ciała
energetycznego. Reiki, energoterapia, akupunktura, tai-chi, etc opiera się właśnie na wpływie
na ciało fizyczne poprzez ingerencję w sobowtóra energetycznego. Ciało energetyczne odpowiada za zasilanie ciała fizycznego; sterowanie nim. Zaburzenia w prądach ciała
energetycznego skutkują chorobą (dysfunkcją) ciała fizycznego. Zerwanie połączenia ciała
energetycznego z chemicznym skutkuje rozpadem tego ostatniego.
Świat fizyczny - choć jest traktowany jak osobna sfera, nie jest nią, gdyż powstał w wyniku
współdziałania wszystkich wyżej wymienionych sił oraz "światów". Najprościej można
wyobrazić go sobie jak pianę na piwie. Piana, choć wygląda zupełnie inaczej niż piwo i
wydaje się mieć inne właściwości to nie jest odrębną, nową substancją lecz mieszaniną piwa i
gazu. Dlatego też niekiedy można spotkać się z opinią, że świat fizyczny nie istnieje; jest
nierealny. Nie jest trwały i w końcu ulegnie rozpadowi (piana "osiądzie"). To twierdzenie
potwierdzają zarówno odkrycia z zakresu fizyki kwantowej jak i raporty wysłane przez sondy
Pionier, a które dotarły do granic Układu Słonecznego. Innymi słowy - ten świat to
gigantyczna balia o kształcie torusa po brzegi wypełniona mydlinami ;)
W każdym ze światów (mental, astral, eter, chemiczny) obowiązują inne prawa natury oraz
zasady (np w astralu nie doświadczymy zimna czy ciepła. Również czas ma zupełnie inny
charakter niż w świecie fizycznym). Każdy ze światów zbudowany jest z "substancji" o
zupełnie odmiennych właściwościach.
Jednak zawsze da się zaobserwować ten sam model; schemat, tj 3 siły (energie) 3 materiały
(stany skupienia) oraz substancja pośrednia. W sumie zawsze jest ich 7, a "substancja" na
pozycji 4 jest pośrednikiem i wykazuje cechy zarówno "sił" jak i "materiału".
Np substancjami budującymi świat fizyczny (idąc od najdelikatniejszych, do najcięższych) są:






oddziaływania subatomowe,
grawitacja (oddziaływania masowe)
elektromagnetyzm
plazma
gaz
ciecz
429
www.mojeteorie.republika.pl

ciało stałe.
Może ktoś mi zarzucić, że przecież oddziaływania subatomowe dzielą się na słabe i silne.
Owszem, a jak dzieli się elektromagnetyzm? Światło widzialne, mikrofalowe, gamma, etc.
Oddziaływania silne i słabe są przeciwnymi biegunami tej samej siły; siły manifestującej się
w mikroskali; w świecie kwantowym. ;)
Niekiedy przy określaniu składników wszechświata stosowany jest też inny podział:







sfera istoty duchowej (duch)
sfera duchowa; duchów dziewiczych (kreacja)
sfera przyczynowa (wola)
sfera mentalna (myślowa)
sfera astralna (emocjonalna)
sfera eteryczna (energetyczna)
sfera fizyczna (chemiczna)
Nie jest błędny jeśli pamięta się, że pierwsze 3 to siły, sfera 4 (mental) stanowi strefę
pośrednią (cechy zarówno sił jak i materiału) zaś 3 ostatnie to wyłącznie zasoby; materiał,
budulec. Zresztą ten podział (3 siły, strefa pośrednia i 3 materiały) jest wszechobecny od
makro do mikroskali. Dlatego też określenie, że wszechświat ma strukturę fraktalną jest jak
najbardziej poprawne. Ponadto należy pamiętać, iż taki podział nie jest absolutnie dowolny
lecz konieczny, gdyż "pierwiastki" i "prawa" występujące w jednej sferze są absolutnie
nieprzydatne (nieobowiązujące) w innej. Ponadto zasada jest taka, iż "sfera" będąca wyżej na
liście ma możliwość modyfikacji sfery niższej. Jednak odwrotna sytuacja jest absolutnie
niemożliwa.
Jednocześnie należy pamiętać, iż pomimo, że wszystko wymienione jest w kolejności jedno
nad drugim to rozumienie tego jako kolejnych szczebli w drabinie jest błędne, gdyż to
wszystko występuje jedno w drugim i wzajemnie się przenika tworząc tzw "świat
wewnętrzny". Jedynie akcja płynie od góry do dołu. Aby to zrozumieć posłużę się
przykładem:
Wyobraźcie sobie kieliszek z szampanem, w którym pływa okruszek. Na zewnątrz kieliszka
znajduje się powietrze (gaz), szampan zaś jest płynem w którym także znajduje się gaz
(bąbelki). Natomiast okruszek (ciało stałe), który nasiąkł szampanem zawiera w sobie
zarówno powietrze (gaz) z szampana jak i samego szampana (ciecz)
Pomimo, że wyżej wymienione substancje mogą występować oddzielnie i mają odmienne
właściwości fizyko-chemiczne to w podanym przykładzie wzajemnie się przenikają i
współistnieją w okruszku.
Tak właśnie należy to rozumieć - jak wzajemnie przenikające się elementy; jak mieszaninę
pomimo, że substancje tych "światów" mają zupełnie odmienne właściwości. Substancja
mentalna (myśl) ma największą objętość i jest najlżejsza (najrzadsza). Cięższa (gęściejsza)
jest substancja astralna (emocje), jeszcze cięższa (gęściejsza) jest substancja eteryczna
(energetyczna), a najcięższą (najgęściejszą) jest substancja, z jakiej zbudowany jest świat
fizyczny. Uzyskanie cięższego (gęściejszego) świata nie jest już możliwe, dlatego twierdzenia
o "wyższych" gęstościach są bezpodstawne i jedynie świadczą o braku elementarnej wiedzy o
budowie wszechświata; substancji z jakich się składa ;)
430
www.mojeteorie.republika.pl
Jesteśmy jednym z gatunków bytujących na tej planecie.
Pytasz się o sens istnienia - popatrzmy na inne gatunki.
Jaki jest sens istnienia bakterii?
Jaki jest sens istnienia robaka?
Jaki jest sens istnienia mrówki?
Jaki kota, psa, chomika, krokodyla?
Wszystkie gatunki tworzą jeden wielki organizm ziemski. Każdy gatunek istnieje dla innych.
Służą jako pożywienie (przeważnie) lub swoim działaniem w jakiś sposób pomagają innym
gatunkom. Jedynie człowiek nie służy żadnemu gatunkowi (ziemskiemu), nie pomaga swoją
działalnością w rozwoju żadnego gatunku (mówię ogólnie, nie o jednostkach).
Hodujemy owce by je ogolić i zrobić z nich swetry, hodujemy pszczoły by zabrać im miód,
hodujemy kury by mieć z nich jaja... Co mają z nas szaraki, że nas wyhodowali? innymi
słowy - jaki jest nasz sens istnienia?
Warto zastanowić się nad 'poza ziemskim' sensem SŁUŻENIA ludzi komuś/czemuś.
Bardzo dawno temu pewien wizjoner, którego nazwiska nie pamiętam, twierdził że służymy
jako pokarm dla księżyca... Coś w tym jest.
DAVID WILCOCK - Awake and Aware Conference
1/14 (napisy PL)
Podsumowanie
Moim celem nie jest chęć narzucenia komuś „moich herezji” czy zawzięte obalanie
różnych religii i wierzeń, ale doprowadzenie do chwili refleksji i zastanowienia się nad
tym wszystkim. Wszystko po to aby móc spojrzeć na to jakby z oddali i jeszcze raz poddać
swojej ocenie to co do tej pory się nauczyliśmy (zostaliśmy nauczeni) i wiemy. Każdy z nas
ma swój już wyrobiony „właściwy‖ światopogląd (bynajmniej tak nam się wydaje) i każda
próba wtargnięcia i zmiany go skutkuje reakcją obronną naszego ego jaką jest
natychmiastowe wycofanie się i atak typu „ale to bzdury‖ lub temu podobny. Mam więc
nadzieję, jeśli ktoś to w ogóle doczytał do końca, że nie zburzyłem nikomu jego
światopoglądu a jedynie pomogłem w uświadomieniu sobie innego również ciekawego
spojrzenia na te tematy nie tak do końca zwariowanego. Ja osobiście nie bawię się już w
żadne religie, ponieważ wszystkie widzą zaledwie maleńki wycinek rzeczywistości i
bardzo łatwo jest wpaść w religijne skrajności (bo moja wiara jest lepsza od twojej, ja
lepiej rozumiem Biblię niż ty, itp.). Oczywiście nie mam zamiaru nikogo nawoływać do
odrzucenia swoich wierzeń. Wręcz przeciwnie, wiara to coś pięknego. Szczególnie, gdy wiele
faktów świadczy przeciwko niej.
431
www.mojeteorie.republika.pl
Ktoś może mi zarzucić, że wierzę w kosmitów! Otóż nie! Moje dotychczasowe
doświadczenie i fakty, które odkryłem nie pozwalają mi w to wierzyć!! Ja po prostu o
tym wiem! Dla mnie liczą się dowody a są nimi przeogromne megality, artefakty różnego
rodzaju i wykopaliska archeologiczne świadczące o tym, że bardzo dawno temu istniały
na ziemi inteligentne istoty, czy byli to ludzie tego nie wiem. Skąd oni się wzięli i skąd
mieli taką zaawansowaną technologię do obróbki tych skał? Nie wspominam już o
wiedzy, która była potrzebna do tego! Są one dotychczas niewyjaśnione przez
maistreamową naukę. Druga sprawa nasze ludzkie geny, po co nam tyle tzw.
„śmieciowego DNA”? Ewolucja tego dokonac nie mogła! Jest również wiele dowodów
filmowych potwierdzających fenomen UFO z misji wahadłowców tj choćby "Tether
Incident STS75", odtajniane dokumenty wojskowe nt UFO oraz bardzo dobrze
udokumentowane
przypadki
uprowadzeń.
Nie jest też tak, że wyzbyłem się wiary w ogóle! Tego w dzisiejszych czasach nie można
się ot tak wyzbyć! Otóż wierzę, że gdy wsiadam do pociągu, samolotu dojadę/dolecę
szczęśliwie z punktu A do punktu B. Zawierzyłem, musiałem zaufać lekarzom, którzy
przeprowadzili na mnie bardzo skomplikowaną operację na otwartym sercu ratując mi
tym de facto życie! Wiara jest nam wręcz potrzebna bo bez niej nie zdobylibyśmy się na
odwagę
wsiąść
do
samolotu
bądź
poddać
operacji.
Wierząc ufamy, że nasze zamierzenie się powiedzie ale nie zawsze tak musi być!
Zdarzają się przecież różnie wypadki i zawsze może pójść coś nie tak! I moim zdaniem
nie można obarczać „Boga” tym, że coś się ma udać czy nie. Jeśli osobom wierzącym
uda się gdzieś szczęśliwie dojechać to dziękują Bogu, a co jeśli się nie uda?? Jeżeli
przeżyją, mówią: tak Bóg postanowił, tak musiało być, bądź twierdzą że są poddawani
próbie, itp. Wiara a raczej pozytywne myślenie jest nam wręcz niezbędne! Dzięki temu
możemy działać z nadzieją, że to co chcemy osiągnąć nam się powiedzie! Prawda jest
jednak taka, że wiele naszych zamierzeń zależy od nas samych!!
Ktoś może mi zarzucić, że zajmuje się jakimiś teoriami spiskowymi, dyrdymałami nic nie
znaczącymi itp.! Ale moi drodzy to nie są teorie a spiski, które są łatwe do udowodnienia!
To nie są bzdury! Aby pojąć co na tym świecie się wyprawia należy właśnie zacząć od pra
przyczyny dlaczego tak jest jak jest! To od tego trzeba zacząć aby zrozumieć szerszy
sens/plan! Ktoś powie, że są ważniejsze tematy jak np.: Smoleńsk czy kryzys! Ale po co była
ta cała katastrofa smoleńska?, po co jest kryzys? Po co był atak na WTC, a później na
Afganistan i Irak? Dlaczego zaostrza się konflikt z Iranem? Wydaje się, że są to niepowiązane
ze sobą wydarzenia ale czy rzeczywiście? A co jeśli to ma służyć wywołaniu światowego
konfliktu? Do którego będą wciągnięte dodatkowo Rosja i Chiny? Zobaczcie co się dzieje
wokół Iranu i Syrii!! Ściągają tam jednostki wojskowe z całego świata! Chiny i Rosja
przeciwne są atakowi na Iran czy Syrię a USA, Izrael i Wielka Brytania robią wszystko
aby taki konflikt wypalił! Czują się niby zagrożeni, że Iran może posiadać ATOM ale
czy on otoczony już prawie z każdej strony wojskami jankeskimi (od zachodu Irak i od
wschodu Afganistan) nie ma prawa czuć się zagrożony? Nie ma prawa posiadać własnej
bomby? Izrael ma takich 300 i do tego się nie przyznaje. Co jeśli Smoleńsk był po to aby
w odpowiednim momencie ujawnć dowody, że to był jednak zamach ze strony Rosji i
wciągnąć ją w konflikt? Tu akurat jestem pewien, że „katastrofa” była zespołową
robotą tajnych służb wywiadowczych z różnych krajów m.in. FBI, CIA, MOSSAD, MI6
jak również z Polski i Rosji (FSB i GRU). Te tajne Agencje Wywiadowcze działają na
zlecenie elit! Wojna jest najlepszym wyjściem z długów bankrutów, jakby resetem
gospodarczym! Elity wiedzą, że żaden kraj nigdy nie będzie w stanie spłacić tego
432
www.mojeteorie.republika.pl
chorendalnego długu jaki zaciągnęły prawie wszystkie kraje świata (z wyjątkiem
Watykanu). Aby móc wprowadzić „Boży Plan‖ elity muszą doprowadzić do konfliktu
światowego gdyż tylko dzięki temu pozbędą się nadmiaru niepotrzebnej ludności na ziemi!
Oni otwarcie mówią, że jest nas już za dużo!! (zobacz Georgia Guidestones, tajemnice
lotniska w Denwer, USA) Aby wprowadzić Nowy Porządek Świata potrzebują depopulacji,
gdyż nie będą mogli zapanować nad masami ludzi, którzy mogą się w każdej chwili
przebudzić ze snu! Mam nadzieję, że do tego nigdy nie dojdzie ponieważ widać coraz więcej
ludzi budzących się! Ale czy to wystarczy?
Wszyscy interesujemy się sytuacją na świecie i martwimy tym, co się dzieje.... Media
mainstreamowe wmawiają nam, że to Iran (świat arabski) jest tym złym a USiA tym
dobrym! Media niezależne przyzwyczaiły nas do obrazu prześladowanego Iranu oraz
hegemonii Izraela i USA... Od pewnego czasu zaczynam podejrzewać, że prawda leży
pośrodku - czyli zarówno mainstreamowe jak i alternatywne media się z nią
mijają....(Np.; czasami zdarza mi się nawet oglądać na YouTube telewizję „Trwam‖! Tak,
Tak! Jest tam o drobinę więcej prawdy niż np.; w TVN-ie, Polsacie czy TVP. Ale tam też
oczywiście całej prawdy nam wyjawić nie mogą z oczywistych względów! O wiele więcej
rzetelnych informacji można zaczerpnąć z różnych blogów czy forów internetowych,
ponieważ wypowiada się tam bardzo wiele różnych ludzi o bardzo skrajnych poglądach! Ale
to właśnie sprawia, że czytając je wszystkie można coś sensownego ustalić! Prawda leży na
ziemi, a ludzie się o nią potykają, otrzepują i idą dalej).
Koniecznie zobacz ten film z dowodami jak
media
manipulują
opinią
publiczną
(to nie tylko w USA tak jest!!!!!)
Jak media
wojnę
wmanipulowują
świat w
[PL]
Manipulacja Polskich Mediów
Tego typu wnioski są wynikiem obserwacji poczynań zarówno Iranu jak i naszych
"sojuszników". Laureat Pokojowej Nagrody Nobla Barak Obama z jakiejś przyczyny prze w
kierunku konfrontacji, natomiast Iran prowokuje ostatnio w sposób jawny... Ostatnio
debka.com informował o planowanych przez Iran testach 1 kilotonowego ładunku atomowego
- zupełnie nie wiem, jak tego typu informację traktować....Czyli mamy po obu stronach
dążenie do wojny!!
433
www.mojeteorie.republika.pl
Tak, czy inaczej, sytuacja jest poważna ale ona może mieć swoje drugie dno, o którym
niewielu wie....albo nie chce wiedzieć…czy chodzi o kasę i wpływy? Z pewnością TAK ale
czy to jest jedyny motyw??
Z zainteresowaniem śledzę również wątki religijne, najwięcej uwagi zwracam na
spodziewane przyjście mesjasza (pojawienie się jawnie kosmitów); staram się czytać i
analizować przepowiednie, widzenia i objawienia wiedząc, że spora cześć tych informacji
pochodzi od samego „Boga‖. Moim zdaniem wątek religijny stanowi tu główne zarzewie
konfliktu...
Na co warto zwrócić uwagę to fakt, że George Bush był nałogowym alkoholikiem, w
pewnym momencie przeżył objawienie i skończył z piciem. Pewnej nocy miał również
objawienie „Boga”, który nakazał mu .. zaatakować Irak, ponieważ Bóg życzył sobie,
"aby ludzie w Iraku byli wolni". Rankiem Prezydent USA oświadczył "atakujemy Irak"
, czym wywołał konsternację w Białym Domu. Czytałem o tym już bardzo dawno temu,
strony internetowe opisujące to zdarzenie znikają z sieci, obecnie opisy nie są już tak
szczegółowe, jednak są wystarczające - mówi o tym np. poniższa strona:
http://www.guardian.co.uk/world/2005/oct/07/iraq.usa
Co ważne, Bush był przekonany, że wypełnia misję od Boga i stoi na czele swojego
narodu - takie religijne przekonania czyniły go całkowicie odpornym na wszelką
krytykę….
Zresztą Amerykanie ciągle powołują się na „Boga”! Pojęcie „Boga” jest tu bardzo
wygodnie ponieważ można pod nim ukryć niemal wszystko! Dla jednych „Bóg” to
„Stwórcza bezosobowa Moc” a dla drugich „Jahwe” , a innych „Allah” , bądź „Szatan”.
Teraz z innej strony; Iran.
W otoczeniu Prezydenta Iranu od dawna mają miejsca
nadprzyrodzone zdarzenia. Nie uzyskałem bezpośredniej informacji, czy i do niego
przemawia Bóg, jednak już dawno temu wiedziałem, że oczekuje on ponownego przyjścia
mesjasza na Ziemię.
Mieszkańcy Iranu to szyici. Jest to mniejszościowy odłam Islamu, wyznawany przez ok
15% muzułmanów. Pozostała większość to sunnici, od ponad 1000 lat skłóceni z
szyitami, którzy często byli i są obiektem ich prześladowań. Iran to jedyny kraj islamski,
w którym szia jest religią państwową. Większość krajów sunnickich ma jednak znaczną
mniejszość szyicką. Sunna jest protestancką odmianą Islamu, nie ma w niej kleru, a
jedynie uczeni w Piśmie i kaznodzieje, zakazane są tworzenie wizerunków istot żywych,
cześć dla świętych i mistyka religijna. Szia jest mistyczną odmianą Islamu, dość podobną
w naturze do katolicyzmu. Ma hierarchię duchownych, opartą jednak nie na
mianowaniu odgórnym, jak w Kk, ale na kolegialiźmie. Nie ma w niej papieża, a
mesjaszem jest dwunasty, „ukryty‖ imam, potomek proroka Mahometa. Zezwala na cześć
świętych i tworzenie ich wizerunków, propaguje kult męczeństwa religijnego. Stosunki
między dwoma głównymi odłamami są wrogie i pełne prześladowań i starć na tle religijnym.
Gwardia Rewolucyjna, odpowiedzialna za bezpieczeństwo, jest, wraz z młodzieżową
przybudówką „Basidż” liczącą kilka milionów członków, państwem w państwie i
prawdopodobnie kontroluje zza sceny politykę Iranu. Wspiera Hezbollah – organizację
bratnich szyitów w Libanie i alawicką (odmiana Szyizmu) dyktaturę Assada w Syrii,
które są dla Iranu wartościowymi sojusznikami w szachowaniu Izraela, na wypadek
ataku. Nie ma absolutnie żadnych związków z Al Kaidą, terrorystyczną siecią
najbardziej fanatycznych sunnitów, chorobliwie nienawidzącą szyitów, których uznaje
434
www.mojeteorie.republika.pl
za niewiernych i morduje o wiele chętniej i częściej niż chrześcijan. Terrorystyczne ataki
samobójcze są w ostatnich 30 latach niemal wyłącznie dziełem sunnitów, mimo że to
szyici mają kult męczeństwa. Jakakolwiek współpraca Al Kaidy z Iranem jest zatem
praktycznie
niemożliwa.
Zresztą Al. Kaida była tworem amerykańskich służb specjalnych! Coś w rodzaju
frankensteina, który po jakimś czasie ożył i zaczął żyć swoim życiem nie do końca
kontrolowanym przez swego stwórcę!
Islam ma wspólne korzenie z judaizmem i chrześcijaństwem. Zgodnie z nauką Mahometa
objawienie przekazane żydom i chrześcijanom przez Abrahama, Mojżesza i Jezusa powinno
zostać ponowione i uzupełnione. Muzułmanie wierzą, że wersety Koranu zostały objawione
Mahometowi poprzez Archanioła Gabriela (arab. Dżibril), wielokrotnie pomiędzy 610, a jego
śmiercią 8 czerwca 632 roku. Rokrocznie Mahomet udawał się do pobliskiej jaskini Al-Hira,
gdzie przez miesiąc oddawał się rozmyślaniom. W 610, w miesiącu zwanym ramadan (9.
miesiącu księżycowego kalendarza) około 27 dnia, Mahomet ujrzał we śnie Dżibrila
(archanioła Gabriela), który przekazał mu kilka wersów i kazał je recytować (stały się
później początkiem 96. sury Koranu). Mahomet zrozumiał, że Dżibril jest posłannikiem
Boga i stopniowo, w miarę kolejnych objawień, zaczynał też rozumieć, że jemu samemu
przypadła rola proroka i pierwszego misjonarza nowej monoteistycznej wiary, islamu.
Pierwsze objawienia miały miejsce w jaskini, ale kolejne zdarzały się już w miejscach
publicznych i trwały nieustannie aż do śmierci Mahometa w 632 roku. Na ich podstawie
- przekazywanych ustnie, potem spisywanych - powstała święta księga islamu, Koran
(zwróćcie uwagę na to iż jest to podobne do „objawień Boskich” jak w judaizmie czy
chrześcijaństwie – po prostu ukazywali im się kosmici). Spośród nich wyróżnia się
objawienie składające się z dwuch etapów Al-Isra (arab. podróż nocna) i Al-Miradż
(arab. wniebowstąpienie). W "nocnej podróży" Mahomet udał się na stworzeniu Buraku
z Mekki do Jerozolimy. Tam dostąpił wniebowstąpienia ze wzgórza, na którym stała
niegdyś Świątynia Jerozolimska i w trakcie spotkania z Bogiem uzyskał wskazówki, jak
mają wyglądać podstawowe rytuały muzułmanów. W miejscu wniebowstąpienia stoi dziś
Kopuła na Skale. Należy wspomnieć w tym miejscu, że zarówno chrześcijaństwo, judaizm jak
i jeszcze jedna monoteistyczna religia - zaratusztrianizm, były w tym czasie obecne w Arabii.
Mahometowi nie były obce idee, nauka i cała tradycja biblijna, którą mógł poznać dzięki
chrześcijanom i żydom mającym swoje wspólnoty, co prawda niewielkie, także w Mekce.
Podstawę islamu tworzy pięć zasad i obowiązków muzułmanina: wyznanie wiary w jedynego
Boga, pięciokrotna modlitwa w ciągu doby, post w miesiącu ramadan, jałmużna na rzecz
ubogich i pielgrzymka do Mekki przynajmniej raz w życiu. Jest to jedno źródło! A jedni
przeciw drugim wmawiają, iż pochodzą od Szatana! Ciekawe!
Prezydent Iranu o zamachu na WTC 9/11 że to robota
USA
Zadam tu jeszcze raz pytanie: Dlaczego wszędzie gdzie to możliwe lansuje się pojęcie, że
„Boga” nie ma!! a tu wszyscy przywódcy i Elity w Niego wierzą???
435
www.mojeteorie.republika.pl
Kiedyś znalazłem arcyciekawy komentarz opisujący te sytuację, jest tutaj:
http://dzieckonmp.wordpress.com/2012/01/10/oredzie-maryi-do-luz-de-maria-z-28-112011/#comment-58783
Przekopiuję go, ponieważ przekazywane informacje są zbieżne z moją wiedzą:
The Coming is Upon Us - Translation: Reza Kahlili (Author of "A Time To Betray") Atimetobetray.com
- ciekawy filmik dla niedowiarków niestety tłumaczony tylko na angielski
Iran
szykuje
się
na
ostateczną
bitwę.
O czasach ostatecznych i Apokalipsie pisze się obecnie dużo, bo i powody do takiego
postrzegania świata mnożą się z każdym dniem. Dyskutują o tym internauci na forach, piszą
dzienniki, czytelnicy zadają pytania kardynałom o koniec świata, także i na tej stronie nie
unikamy tej tematyki, jednak są państwa gdzie także najwyższe władze i armia przygotowują
społeczeństwo do ostatecznej bitwy i wieszczą koniec czasów. Takim państwem jest Iran.
CBN News przedstawił na swej stronie internetowej, nigdy wcześniej nie prezentowany film,
który tłumaczy, że obecne niepokoje na Bliskim Wschodzie są sygnałem zbliżania się
Mahdiego, w produkcji tej mówi się o tym, że Iran wprowadzi ludzkość w czasy ostateczne.
Irański reżym, który uczestniczył w produkcji filmu, uważa, że chaos w świecie "jest
dowodem od Boga, że ostateczne zwycięstwo jest bliskie" "The Coming is Near", bo taki tytuł
nosi obraz, opisuje aktualne wydarzenia na Bliskim Wschodzie, jako preludium nadejścia
mitycznego "dwunastego imama" czyli Mahdiego, pełniącego w Koranie rolę podobną do
judeochrzescijańskiego Mesjasza. Ma on poprowadzić armię islamu do zwycięstwa nad
wszystkimi "niewiernymi". Film został wyprodukowany przez grupę o nazwie "Przewodnicy
Nadejścia", powiązaną z paramilitarnymi jednostkami Basiji i współpracującą z urzędem
prezydenta
Iranu.
Informacje takie przekazał redakcji CBN News Reza Kahlil, były członek irańskiej Gwardii
Rewolucyjnej, pracujący jako podwójny agent CIA wewnątrz irańskiego reżimu. Kahlili jest
też autorem książki "Czas zdrady". Według Khalili grupą docelową, do której propagandowa
produkcja jest adresowana są nie tylko muzułmanie z Bliskiego Wschodu, ale z całego świata.
Według autorów filmu, Iran jest powołany do tego, by w dniach ostatnich urosnąć do takiej
potęgi, by móc zniszczyć Stany Zjednoczone i Izrael i zapoczątkować Apokalipsę. Polem
bitwy ma się stać Irak, którego zajęcie i okupację przez "niewiernych" ponoć zapowiedziały
islamskie pisma. To tam ma się objawić Mahdi i z Iraku ma rządzić światem. Nieuchronnie
nasuwa się na myśl analogia z biblijnym "Wielkim Babilonem", siedzibą Antychrysta, w
której niektórzy egzegeci widzą odrodzony dawny Babilon, położony właśnie w Iraku.
W dalszych częściach filmu "The Coming is Near" analizowane są pozostałe znaki, takie jak
trwające wstrząsy w krajach regionu, rewolucje w Egipcie i Jemenie, w tym wzrost znaczenia
Muzułmańskiego Bractwa, oraz zdrowotne problemy, postrzeganego jako główny rywal
Iranu, króla Arabii Saudyjskiej Abdullaha. Według narratorów kluczowymi postaciami w
zbliżającym się boju mają byc ajatollah Chamenei i przywódca Hezbollahu Hassan
Nasrallah, który czekając na swój "wielki dzień" prowadzi od lat "utajone życie" w jakimś
bunkrze. Oczywiście wśród "przybocznych" Mahdiego nie mogło zabraknąć także Mahmuda
Ahmadinedżada, który jak głosi film, niczym Saladyn, zdobędzie Jerozolimę jeszcze przed
nadejściem
Mahdiego.
436
www.mojeteorie.republika.pl
"Myslę, że ten film to bardzo dobre opracowanie" - mówią eksperci, po jego obejrzeniu,
ponieważ daje pogląd w to, co myśli irańskie przywództwo religijne, polityczne i wojskowe.
Tak uważa m.in Joel Rosenberg, autor "Dwunastego immama", który mówi w wywiadzie dla
CBN News, że jeszcze nigdy Teheran tak otwarcie nie deklarował gotowości do wojny z
Izraelem. Kahlili z kolei mówi o tym, że produkcja jest dystrybuowana na całym Bliskim
Wschodzie
a
jednym
z
jej
celów
jest
podsycenie
ognia
rewolucji.
Tego ostatniego problemu nie można lekceważyć, i sami arabscy sunnici doskonale zdają
sobie z tego sprawę. W Abu Dhabi podczas spotkania Rady Współpracy Państw Zatoki
Perskiej, która odbywa się w tych dniach, rozważany jest plan deportacji tysięcy irańskich
agentów. Źródła dyplomatyczne, cytowane przez World Tribune mówią o nawet 20 tysiącach
agentów, szyitów bardzo mocno powiązanych z Iranem, stanowiących zagrożenie dla
bezpieczeństwa państw Zatoki. Wedlug dyplomatów, ci ludzie znani są służbom od lat, jednak
teraz nie można już odwracać wzroku od ich działalności. Wśród agentów sporo jest
powiązanych z Hezbollahem szyitów libańskich, działających zwłaszcza na rzecz obalenia
rządów
w
Bahrajnie
i
Arabii
Saudyjskiej.
Tak więc kochani Polacy - Katolicy, świat jest inny niż my to widzimy, to nas chcą wyciąć.
(Tak jak mówisz!! Chrześcijańska wiara jest „lepsza” od tej barbarzyńskiej islamskiej)
Teraz z innej beczki; wiemy doskonale, że Żydzi również czekają na mesjasza. Wygląda to
tak, że konflikt z Palestyńczykami również ma podłoże religijne - chodzi o odbudowę
świątyni w miejscu meczetu (co samo w sobie może już wywołać wojnę). Wszyscy wiemy, że
Żydzi mają "hopla" na punkcie bycia "narodem wybranym", aktywnie wspiera ich USA… Ci
i Ci modlą się do „Swojego Jedynego Boga” o zwycięstwo!! Czy w takim razie „Bogów”
jest więcej? Owszem krótko mówiąc są to kosmici, którym zależy na ciągłych
konfliktach i wypełnieniu ICH Planu! Ma być ICH WOLA a nie nasza! Chrześcijanie się
nawet o to modlą w modlitwie „Ojcze Nasz”!
Podłożem konfliktu jest fanatyzm religijny, wspierany przez obecność sił, o których niewielu
z nas ma jakieś pojęcie… Trudno podejrzewać, że prawdziwy Bóg/Stwórcza Inteligencja
podjudzałby wyznawców innych religii aby na siebie skoczyli…..Zobaczcie jak to zostało
sprytnie skonstruowane!! Oni dali tym wszystkim zwaśnionym ludziom dowody, że to
właśnie ich „Bóg” popiera aby się mordowali w ICH IMIENIU! (bardzo dobrze jest to
wszystko opisane w książce pt.: „Bogowie Edenu‖ Wiliama Bramley‘a, zainteresowani mogą
ją ściągnąć z przeklej.pl w formie PDF waga ok. 65mb). Ktoś wierzący (i co ciekawe z
każdej opcji) może powiedzieć, że to Szatan tak robi! Jeśli tak to dlaczego w Starym
Testamencie Bóg Jahwe zachowywał się podobnie!? A jeśli uważasz, że Jahwe nie jest
Bogiem chrześcijańskim tylko żydowskim to muszę Cię rozczarować gdyż Nowy
Testament wiele razy nawiązuje do ST i tym samym do Boga Jahwe! To samo się tyczy
Islamu! Tu nie trzeba doktoratów z teologii aby to zauważyć i zrozumieć! Być może
niektórzy Gnostycy mają racje, że Bóg JHWH to w rzeczywistości Szatan! Tak samo jak
Allah. Dla mnie nie ma to znaczenia ponieważ Bóg JHWH, Allah czy Szatan to obca
cywilizacja! Tak to właśnie widzę! Wiem, że to co tu napisałem jest dla wierzących
szokujące i bluźniercze ale jako wolny człowiek mam prawo do takiego poglądu gdyż
wyzwoliłem się z jakichkolwiek wpływów religijnych! Możecie mnie też oskarżać o
Satanizm itp. Ale ja nie mam zamiaru wielbienia ani Szatana ani JHWH! Ani
czegokolwiek!
Poniżej ciekawe posdumowanie Boga Starego Testamentu i podział Biblijnych Bóstw:
437
www.mojeteorie.republika.pl
Według mnie, mamy tutaj osobę nadzorcy - nauczyciela, który pilnuje, by wydarzenia
rozgrywano wg. planu. Jest taka postać, która przez te wszystkie pokolenia trzyma to do
kupy. Jeden nazwie ją szatanem czy upadłym aniołem, inny obcym "ufonautem" bądź Bogiem
Jahwe... Zresztą nieważne jak ją nazwiemy! Kłania się tutaj nam definiowanie pojęcia
"Bóg". Samo słowo już jest Tabu.
Jeszcze raz odsyłam do Starego Testamenyu Pisma Świętego - księgi Mojżeszowe. Prócz
klarowania definicji mściwego, okrutnego Boga, Zapoznamy się z historią kilku pokoleń ludu
wybranego, które sterowane za pośrednictwem arki przymierza przemierzają pustynię,
wybijają wrogów i swoich w poszukiwaniu ziemi obiecanej...
Tutaj warto zatrzymać się na dłużej, ponieważ kolejne kroki / wnioski, wymagają dogłębnej
analizy starego testamentu. Widzimy "świątynię przybytku", a w niej arkę przymierza z
„Bogiem”. Co dalej działo się z Arką? Czy uważacie, że człowiek byłby w stanie przez
kilka/kilkanaście pokoleń trwać w jakiś założeniach dla dobra grupy? Nie widząc efektów
swojej pracy (są one długoterminowe, widoczne będą za x-dziesięcioleci po jego śmierci)?
Kontakty ludzkości z reprezentantami obcych cywilizacji są faktem niezaprzeczalnym.
Mamy dookoła nas masę dowodów na ingerencję 'bogów' we wszystkich częściach
starożytnego świata; udokumentowane wizyty, zstępowanie z nieba, wniebowzięcia,
bytowanie na ziemi synów bożych itd itd...Dalej - nie wyjaśnione pochodzenie licznych
artefaktów / budowli etc...
Nie potrafię pojąć toku myślenia ignorantów, którzy obstają nadal przy kuriozalnym
stanowisku, jakoby te wydarzenia (podkreślam - wielokrotnie udokumentowane) nie miały
miejsca...Można tutaj pokusić się o przedstawienie wielu możliwych scenariuszy, odnosząc
się do posiadanych dokumentów historycznych.
To co mnie jednak przekonuje najbardziej to starotestamentowy Bóg. Postać potężna.
Podkreślam jednak - nie stworzyciel wszech rzeczy. Mówię o bycie, który przekazał ludzkości
(Mojżeszowi) instrument do (zdalnego?) porozumiewania się z bogiem. Dzięki temu mógł on
na bieżąco nadzorować wszelkie posunięcia ludu wybranego. Co więcej - sądzę, że arka
przymierza dalej spełnia swoje funkcje, a starotestamentowy bóg dalej wydaje polecenia za
jej pośrednictwem. Popatrzcie na historię Arki... Król Salomon, zakon templariuszy,
masoneria... Jakieś wnioski?
A co jeśli jakiś zielony ludek 'ufonauta' w zamierzchłych czasach przyleciał na Ziemię i
ogłosiwszy się 'Bogiem' podszył się pod prawdziwego 'stwórce wszech rzeczy'?
Ja właśnie do takich wniosków dochodzę. Oto biblia przewrotnie opisuje kilka postaci
nazwanych imieniem 'Bóg'. W ciągu wielu lat / przekładów / wybiórczego sortowania treści
na soborach, postaci te zatarły się. Ludzie dopisali resztę ideologii i nie widzą już jak
zmienia się postać Boga z kolejnymi wersami Pisma Świętego. A przecież wystarczy to
przeczytać by mieć jasny obraz!
Wszech potężny, dobry i łaskawy Bóg (stworzyciel) ustanawia porządek z nicości. Ustanawia
ziemię, wodę, zwierzynę i ludzi (dnia piątego). Jego (uwaga, liczba mnoga) pomocnicy bogowie, ustanawiają Adama i Białą głowę na 'ICH' podobieństwo. Warto dodać, że zanim
Adam i Białagłowa zostali stworzeni, na ziemi już byli ludzie! Bóg widzi co jest dobre, i
438
www.mojeteorie.republika.pl
robi tylko to, co jest dobre. Potem nagle Bóg wybiera sobie jedną rasę, każe im oznaczy się
(obrzezanie) i zaczyna robić rzeczy złe pod przykrywką dobrych. Wymieniać można długo...
Czy tylko ja dostrzegam tutaj jaką drobną niezgodność?
Mamy tutaj:
Boga(1) stworzyciela wszystkiego z niczego
Boga(2) - bogów - liczba mnoga - stworzycieli Adama i Białej Głowy na ich podobieństwo
Boga(3) - 'Starotestamentowego', który prowadzi lud wybrany za pośrednictwem arki
przymierza
Obecność tych postaci jest bardzo rozciągnięta w czasie, a zachowanie opisane w Biblii
może świadczyć, że są to różne byty.
Według mnie nie jest to ta sama istota.
Nie spotkałem się nigdzie w sieci z takim podziałem. Jest to wynik moich prac nad starym
testamentem. Nie chodzi tylko o to, jak się określa - my; ja - a bardziej o złożone
zachowanie. Oto Stworzyciel Wszech Rzeczy czyni wyłącznie dobro - tak jest to opisane na
pierwszych kartach Księgi Genesis.
Dalej pojawia się epizod 'nasze podobieństwo' - hebrajskiego nie znam. Mam dostęp
wyłącznie do polskiego przekładu, szczęśliwie pierwszego, naj mniej zmienionego - Jakub
Wujek, bezpośrednio z Wulgaty. Mam jednak świadomość, że sam język i proces
tłumaczenia mogą zniekształcić takie treści. Język i tłumaczenie nie zniekształcą natomiast
zachowania. Mówię tutaj o kompletnej niekonsekwencji postępowania.
Na początku Bóg stworzył... i zobaczył, że to jest dobre (parafrazuję). Stworzyciel ulepił
świat bezinteresownie, w imię dobra pokoju i miłości -> równowagi. Bóg, który
wyprowadził Izraelitów z Egiptu cechuje się okrutnością, mściwością, i wyrachowaniem.To
na pewno te same postaci?
Uważam, że nie.
Komar
Nie należy opierać się na jednym źródle lecz poszerzać horyzonty z szeregu różnych dziedzin,
a dzięki temu potwierdzać pewne informacje lub je obalać.
Niektórzy jednak ludzie definitywnie odrzucają wiedzę znajdującą się w Biblii uznając ją za
mit, przesąd, bajki, etc. Owszem. Dużo tam przeinaczeń, alegorii i porównań. Dużo też fałszu.
Czy jednak odrzucenie zawartych tam informacji "dla zasady" bez uprzedniego zbadania jest
oby dobrym pomysłem? A może odrzucenie "dla zasady" jest niczym innym jak hołdowaniem
swym uprzedzeniom, a tym samym samoograniczeniem?
Równowaga i zdrowy rozsądek. Bez uprzedzeń, zacietrzewienia i zapalczywości. Bez
fanatyzmu. Analiza faktów i informacji "na zimno".
439
www.mojeteorie.republika.pl
Swoją postawę mogę określić jako najbliższą agnostycyzmowi religijnemu. Piszę najbliższą,
gdyż nie opieram się na wierze w Boga lecz wiedzy o nim.
Odrzucenie religii nie oznacza odrzucenia Boga lecz wyłącznie indoktrynacji i zaślepienia,
które religie wprowadzają. Podobnie jest z nauką. Nauka, ta akademicka w wielu
dziedzinach też opiera się na wierze oraz dogmatach, z tym, że nie religijnych a naukowych
i powoduje to samo zacietrzewienie, co u wyznawców religijnych. Temu nie zaprzeczysz.
Jedyną słuszną drogą jest poznanie oraz odrzucenie, zabobonów, mitów, uprzedzeń i ogólnie
zakłamania. Zarówno religijnego jak i naukowego. Znalezienie równowagi.
Paradoksalnie najwięcej osób, które posiadły przynajmniej częściową wiedzę o Bogu i
potędze jego intelektu nie znajdziemy w kościołach czy wśród wyznawców religijnych lecz
właśnie wśród naukowców. Zwłaszcza fizyków, matematyków, astronomów, biologów,
genetyków, etc. Dlaczego? Gdyż w trakcie prowadzonej przez siebie pracy na każdym kroku
natykają się na dowody istnienia SuperIntelektu. Boga lub jak kto woli Absolutu; Stwórcy.
Kolejnym powodem, dla którego nie możemy pozwolić sobie na odrzucenie wiedzy religijnej.
Zaznaczam: wiedzy, nie zaś wiary jest właśnie... NWO.
Wszystko o NWO jest w Biblii. O tym jaki będzie miało przebieg, kto za tym stoi, jaki jest cel,
a co najważniejsze - jak mamy walczyć, jak przeciwstawić się.
Czy można walczyć z wrogiem, którego się nie zna? Ach tak, wróg jest znany. Bilderberg,
Illuminati, Rockefellerowie, Rothschildzi, źli banksterzy, korporacje, a nawet Watykan oraz
podlegli im politycy, kongresmeni, prawnicy. A ja powiem - bzdura. Oni nie są wrogami lecz
bezmyślnymi narzędziami w rękach wroga. Jego dronami.
Coraz więcej osób zaczyna sobie zdawać z tego sprawę i zwraca uwagę na to, kto naprawdę
za tym wszystkim stoi i jak to koordynuje, jak dokonuje manipulacji, lecz ich głos wśród
zindoktrynowanych i zaślepionych przypomina wołanie na puszczy. Niestety.
Tak więc absolutnie nie chodzi tu o religię lecz o Naszą i Waszą wolność oraz prawo do
godnego życia. O rozpoznanie wroga, zrozumienie zasad, taktyki i możliwości walki z nim, a
w konsekwencji - zniszczenie go. W przeciwnym razie... on zniszczy nas, a patrząc na ludzkie
zaślepienie - wkrótce do tego dojdzie.
N_one
Natomiast ja mogę dodać to, że jesteśmy potężnymi istotami pomimo tego, że póki co
jesteśmy ograniczeni i jak już wcześniej napisałem, jesteśmy tacy dla obcych jak
zwierzęta dla ludzi! Zauważcie, że my się niektórych zwierząt boimy! Niech i ONI nas
się obawiają! Nie możemy okazywać strachu i się ich bać! Nieważne w sumie również
jest czy nas stworzyli lub wykradli i zmanipulowali innym! Nie wnikam w to jak to się
dokładnie stało, choć chciałbym wiedzieć na 100% jak to rzeczywiście było!
Prawda jest taka, że nigdy nie byliśmy i nie jesteśmy sami we wszechświecie! Jesteśmy
częścią nieskończonego wszechświata wypełnionego inteligentnym życiem/istotami!
Myślę, że jest to bardzo ekscytujące i wcale mnie to nie przeraża, ponieważ istnieje
cywilizacja (z pewnością jest ich o wiele więcej), która obecnie nas dogląda i
440
www.mojeteorie.republika.pl
wykorzystuje dla swoich celów i jeśliby chciała lub mogła to już dawno by nas tu nie
było! Jesteśmy im do czegoś potrzebni i nie mogą się nas ot tak pozbyć! Całkiem
możliwe jest też to, że jeszcze inne cywilizacje patrzą im na ręce i w razie takiej potrzeby
mogą zainterweniować!
Niby jest wiele przekazów czy tzw. channelingów od Obcych Cywilizacji, które to
wszystko tłumaczą ale ja jakoś póki co sceptycznie do nich podchodzę ponieważ IM nie
ufam!!! Na razie wystarczy mi intuicja i wiedza, że nie jesteśmy sami! Wiem też, że jest
pewna siła/matryca/informacja/stwórcza inteligencja/matrix, która to trzyma do kupy,
która nie ma nic wspólnego z obecnymi systemami wiary! Nie zabiega ONA o to aby ją
wielbić czy oddawać JEJ cześć! Ona po prostu JEST!
Ktoś może mi też zarzucić, iż jest to jakaś próba stworzenia nowej wiary/religii/sekty.
Od razu odpowiadam, że nie mam zamiaru tworzyć żadnej religii a tym bardziej jakiejś
nowej wiary w kosmitów, gdyż już jest ich wystarczająco dużo (chrześcijaństwo,
judaizm, islam, buddyzm, hinduizm, satanizm, itp). Chodzi mi tu jedynie o w miarę
obiektywne, bo bez skrzywień religijnych, przedstawienie faktów o otaczającym nas świecie i
różnych wierzeniach, które na siłę próbują tłumaczyć ten świat.
Natomiast próbując wyjaśnić dzisiejszą sytuację społeczno-polityczną można dojść do
następujących potencjalnych możliwości:
1. W wersji ateistycznej - Całe to NWO jest wymysłem chazarskich Żydów/Masonów,
w celu zawładnięcia całej władzy nad ziemią bez bajdurzeń o jakichś tam bogach,
ufolach czy szatanach. Wg tej