Otrzęsiny 2013 - III Liceum Ogólnokształcące im. M. Kopernika w

Komentarze

Transkrypt

Otrzęsiny 2013 - III Liceum Ogólnokształcące im. M. Kopernika w
Szkolne talenty
W naszej szkole nieustannie, w każdym z roczników pojawia się ktoś, kto swoją muzyką, swoim talentem,
dzieli się z innymi uczniami i nauczycielami.
Obecnie takich wyróżniających się osób jest co najmniej kilka.
Postanowiłem przeprowadzić wywiady z uczniami, którzy dzięki swojej muzycznej karierze są
niewątpliwie rozpoznawalni i lubiani w naszej szkole.
O swoich początkach z muzyką, planach, inspiracjach itd. postanowili mi opowiedzieć-Klaudia Góralska,
Maks Daniszewski oraz Mateusz Mrówczyński z I B, Michał Komorek z II B oraz dziewczyny tworzące
zespół CDN z klas II A i II B.
Klaudia Góralska kl.I B:
Klaudia śpiewała od małego, jej mama zauważyła u niej potencjał i w wieku 5 lat zapisała małą Klaudię do
zespołu "Gama", śpiewała tam do 10.roku życia.
Następnie uczęszczała przez pewien czas do prywatnej szkoły muzycznej. Zapisała się też do scholi
muzycznej, w której śpiewa do dnia dzisiejszego. Jak przyznała, ma w planach powrót do szkoły
muzycznej, ale kiedy? Tego nawet sama Klaudia nie wie.
Poza powrotem do szkoły muzycznej nie ma konkretnych planów: "Żyję chwilą i nie wiem, czy zwiążę
się z muzyką na stałe".
Inspiracją dla niej jest Amy Winehouse, jej styl muzyczny.
W swojej karierze za największy sukces uznaje każdy ze swoich występów, podczas których odczuwa
wewnętrzną siłę.
Słowo od autora: Klaudię można było usłyszeć ostatni raz 21 września na festynie z okazji święta
Stanisława Kostki organizowanego w ZS 1 w Zdrojach, gdzie wystąpiła wraz ze swoją scholą muzyczną.
Osobiście byłem tam i muszę stwierdzić, że występ był znakomity.
Maks Daniszewski kl.I B:
Muzyka towarzyszyła Maksowi od samego początku, można powiedzieć że od dnia narodzin.
Mama Maksa jest fanką tzw. "ambitnej muzyki" i jej gust inspirował małego Maksa.
Na gitarze gra od 2 lat. W planach ma założenie wraz z przyjaciółmi z klasy zespołu, z którym mógłby
koncertować i dawać występy.
Obecnie samodzielnie uczy się gry na gitarze, jednak wcześniej pobierał lekcję od profesjonalnego
nauczyciela.
Ponadto jest autorem i głównym redaktorem autorskiego bloga,w którym przedstawia własne recenzje
płyt.
Inspirują go Jimmy Page i David Gilmoura, a wśród kompozytorów Aleks Turner.
Za największe sukcesy uznaje każdy swój występ oraz zagranie kilku koncertów w klubie "Free Blues".
Słowo od autora: Niewątpliwie debiut Maksa na scenie Trójki podczas ostatnich Otrzęsin wypadł bardzo
dobrze. Mam nadzieję, że wraz z Mateuszem Mrówczyńskim pokażą się jeszcze co najmniej kilka razy w
ciągu swojej nauki w szkole i będą dalej przekazywać dobrą energię dla widzów.
Mateusz Mrówczyński kl.I B:
Sześcioletni Mateusz usłyszał od kogoś, że dobrze śpiewa- uwierzył w te słowa i od tamtej pory zaczął
śpiewać coraz więcej i częściej.
Jego mama zapisała go na lekcje gry na pianinie.
Potem zaczął lekcje gry na gitarze oraz wokalu, brał udział w wielu konkursach piosenki, na które jeździł
ze swoją nauczycielką.
Od tamtego czasu Mateusz występuje w szkole oraz sporadycznie także poza nią.
Do dnia dzisiejszego kształci się wokalnie, a w planach ma założenie zespołu z Maksem i Klaudią.
Słowo od autora: Miałem zaszczyt współpracować z Mateuszem i jestem w stu procentach pewien, że to
co pokazał już u nas w szkole na Otrzęsinach oraz na Dniu Nauczyciela, to dopiero początek.
Może to dziwnie zabrzmi, ale przepowiadam Mateuszowi wiele sukcesów, bo niewątpliwie chłopak ma
znakomity głos.
Michał Komorek kl.II B:
Szczerze, jeśli ktoś nie zna lub nie słyszał chociaż raz Michała, to chyba miał nauczanie indywidualne, albo
nie był na żadnej uroczystości w naszej szkole.
Śpiewa bardzo długo-właściwie już od przedszkola, kiedy to mały Michałek zaczynał swoje pierwsze
muzyczne kroki. Pani przedszkolanka zrodziła w Michale miłość do muzyki, wysyłając go na różne
konkursy, w których osiągał wiele sukcesów oraz zdobywał niezliczoną ilość nagród.
Jak powiedział mi w wywiadzie, nie jest w stanie wybrać jednej konkretnej inspiracji muzycznej,
ponieważ dla Michała w naszym kraju jest wiele takich artystów, z których można brać przykład i na nich
się wzorować (jako przykład został podany Marek Grechuta).
Jak już zostało wspomniane, Michał osiągnął już wiele sukcesów muzycznych, ale dla przepytywanego
jedynym sukcesem jest fakt, iż muzyka stała się częścią jego życia.
Jeśli jednak koniecznością byłoby wybrać największe osiągnięcia, to niewątpliwie za takie można uznać
występy naszego kolegi w konkursach pokazanych w TV m.in. w konkursie "Każdy może śpiewać", oraz
dwukrotny występ w znanym programie telewizyjnym "Od przedszkola do Opola", gdy Michał był jeszcze
w przedszkolu.
Michał w planach ma wydanie płyty ze swoim zespołem "Nad Porami Roku" (płyta ukaże się w styczniu
2014 roku)oraz dalszą naukę w szkole muzycznej II stopnia na wydziale wokalnym.
Jak sam stwierdził: "Wiadomo, że nigdy człowiek nie wie, jak potoczy się życie, ale chciałbym, aby moje
życie było na pewno związane z muzyką i śpiewaniem"
Słowo od autora: Na pewno rocznik 1995 w naszej szkole pamięta Michała, kiedy jeszcze był uczniem
gimnazjum i gdy wygrał konkurs "Everybody Can Sing 4" organizowany w naszej szkole w październiku
2011 roku.
Młodsze roczniki jeszcze nieraz na pewno usłyszą i będą miały okazję oglądać i oklaskiwać naszego
szkolnego kolegę podczas różnorakich akademii, konkursów itp.
Tak jak u Mateusza tak i u Michała wróżę wspaniałą karierę, bo Michał to dobry i co ważne skromny
chłopak, który nie "gwiazdorzy".
Zespół "CDN" kl.II A i II B(wywiadu udzieliła Karolina Rakowska z kl.II B):
Do zespołu "CDN" należą następujące koleżanki z naszej szkoły(kolejność przypadkowa):
-Karolina Rakowska
-Nikola Duszyńska
-Wiktoria Lipska
-Alicja Spychaj
- Justyna Ruda
-Klaudia Kochelak.
Początki CDN sięgają 3 klasy podstawówki dziewcząt, gdy Alicja zachęciła pozostałe koleżanki do pójścia
na próbę zespołu. Na takich właśnie próbach spotykają się i ćwiczą do dnia dzisiejszego.
Wspólna przygoda i jednocześnie kariera pań trwa już 9.rok,co niewątpliwie jest sporym kawałem czasu i
sukcesem.
Początkowo zespół nazywał się "Dzwoneczki" następnie "Gama" aż dziewczyny wymyśliły obecną nazwę
"CDN".
Ich ulubionym gatunkiem muzycznym są szanty-miłość do szant wszczepiła im nauczycielka muzyki oraz
fakt, iż dziewczęta wyjeżdżały często z panią za granicę na kolonie, podczas których śpiewały i uczyły się
nowych szantowych kawałków.
Sukcesu jako takiego nie mają - jak same mówią - każdy występ to dla nich sukces, jednak trzeba
wspomnieć, że biorą one udział w różnego rodzaju konkursach piosenki szantowej, festiwalach piosenki
turystycznej, występach, festynach itp.
Ich marzeniem jest wydanie płyty.
Słowo od autora: Osobiście znam prawie wszystkie członkinie zespołu i łączy je jedno - wszystkie są
skromne, sympatyczne oraz mają niesamowity talent muzyczny.
Trzeba wspomnieć, że dziewczyny są laureatkami zeszłorocznego festiwalu piosenki turystycznej i w tym
roku najprawdopodobniej będą bronić zwycięstwa - nie pozostaje nic innego, jak trzymać kciuki.
Jak to się mówi, to jedynie kropla w tym morzu - na pewno w naszej szkole są jeszcze nieodkryte talenty
muzyczne. Jedno wiem na pewno: trzeba koniecznie dawać szanse naszym muzykom, by mogli się
częściej pokazywać w naszej szkole, nie można zmarnować ich potencjału.
Trzeba dbać o to, co szkoła dostała.
Rafał Pantuchowicz
Dzień owocowo-warzywny
Dnia 1 października w naszej szkole odbył się dzień owocowo-warzywny. Wszyscy
uczniowie w swoich klasach przygotowali różnorodne zdrowe potrawy oraz częstowali się
smakołykami. Na ścianach korytarzy zawisły plakaty, na których młodzież ciekawie
zaprezentowała znaczenie owoców i warzyw. Dodatkową atrakcję stanowiło "śniadanie dla
pierwszaków", przygotowane przez klasę 2A. Uczniowie poczęstowali klasy pierwsze oraz
nauczycieli soczystymi owocami i warzywami, oraz przedstawili znaczenie tych pyszności,
opisali, dlaczego warto odżywiać się zdrowo oraz jakie są skutki braku witamin w naszym
organizmie. Uczniom 3LO bardzo podobał się ten dzień – mamy nadzieję na kolejne,
podobne wydarzenia.
Klaudia Hanusewicz
Otrzęsiny 2013
27 września w naszej szkole odbyły się otrzęsiny klas pierwszych. Impreza została przygotowana
przez Samorząd Uczniowski. Nad całością czuwały Pani Beata Binkowska i Iwona Bąk.
Przedstawiciele Samorządu mieli za zadanie zorganizować pierwszakom czas tak, żeby przez
wspólną zabawie i rywalizację mogli się nie tylko zintegrować, ale także poczuć swobodnie w
murach nowej szkoły.
Impreza odbyła się tradycyjnie w szkolnej świetlicy, gdzie zebrały się tłumy uczniów. Starsze
klasy pojawiły się równie licznie, by dopingować swoich młodszych kolegów i koleżanki.
Każda klasa zbierała punkty, które można było zdobyć w różnorodnych konkurencjach
(prezentacja klasowych talentów, taniec z Jolką, taniec z wychowawcą, jedzenie ptysia bez
użycia rąk, malowanie twarzy, picie mleka ze spodka, liczenie schodów, wybór Podziana III LO
z okazji Dnia Chłopaka)
W roli prowadzących wystąpili:
Alicja Spychaj oraz Wojtek Wilczko z klasy 2a.
Nie mogło też zabraknąć wspaniałego Jury w składzie:
Dżastn "Diva" Norejczel (Justyna Ruda)
Ricz (Mateusz Potyrała)
oraz Paulina "Ja" Lasecka (Paulina Lasecka)
Pierwsze klasy zaskoczyły nas talentami. Jednak starsi także mieli możliwość zaprezentowania
swoich umiejętności - atmosferę rozbujał gościnny występ Michała Komorka i Mateusza
Lewandowskiego.
Pozytywna atmosfera panująca w czasie otrzęsin sprawiła, że młodzież bardzo zaangażowała się
w całe przedsięwzięcie, co było bardzo dużą nagrodą dla organizatorów tej imprezy. Z ogólnych
relacji uczestników otrzęsin wynika, że impreza bardzo im się podobała.
Zwycięzcami tego dnia byli uczniowie klasy 1b, zaś Pudzianem III LO został Michał Mazur,
również z klasy 1b. Gratulujemy zwycięzcom i dziękujemy wszystkim uczestnikom. Było
wspaniale!
Anna Krause
Alicja Spychaj
Pyt: Dlaczego wybrała Pani właśnie Biologię?
Odp: Przez przypadek  W planie miałam studia na
Akademii Rolniczej w Poznaniu lub Policealne Studium
Farmacji w Łodzi. Los chciał, że dostałam się na Wydział Biologii i Nauk
O Ziemi, na który wcześniej namówiła mnie koleżanka. I tak zaczęła się moja
przygoda z biologią.
Pyt: Jak wspomina Pani okres studiów?
Odp: Był to bardzo ciężki okres w moim życiu ze względu na ogrom nauki. Zazdrościłam
znajomym, którzy w przeciwieństwie do mnie mieli więcej wolnego czasu. Mieszkałam w
akademiku, jak się później okazało, tym samym co p. Barbara Grabowska 
Pyt: Czy wśród obecnego grona pedagogicznego w III LO znalazła Pani bratnią duszę?
Odp: Bardzo dobrze dogaduję się ze wszystkimi. Na wszystkie koleżanki z pokoju
nauczycielskiego zawsze mogę liczyć, całe grono pedagogiczne to super zespół.
Prawdziwymi bratnimi duszami są dla mnie p. Bińkowska, p. Grabowska, p. Kwiatek oraz
p. Lemieszek.
Pyt: Jakiego przedmiotu najbardziej nie lubiła Pani, chodząc do szkoły?
Odp: Będąc uczennicą, najbardziej bałam się języka polskiego przez panią polonistkę,
która była nieprzewidywalna. Oprócz języka polskiego nigdy nie przepadałam za historią.
Zawsze chętnie uczyłam się takich przedmiotów jak fizyka czy chemia.
Pyt: Czy ma Pani szczególne marzenie?
Odp: Owszem. Pragnę wybrać się wraz z mężem w podróż do Hiszpanii lub Portugalii.
Oprócz tego bardzo chciałabym zmienić samochód, doczekać wnucząt oraz dotrwać do
emerytury.
Pyt: Jak to możliwe, że od tak dawna nie była Pani na zwolnieniu lekarskim?
Odp: Ja po prostu nie choruję. Może mam dobre geny? Zawsze bardzo dobrze się czuję
i uwielbiam cieszyć się każdym dniem. Każdego poranka budzę się z nadzieją, że spotka
mnie dziś coś miłego.
Pyt: Czy będąc uczennicą, również cieszyła się Pani wzorową frekwencją?
Odp: Tak, będąc w szkole bardzo rzadko chorowałam. W tamtych czasach nie wypadało
opuszczać lekcji, a katar nie był żadnym usprawiedliwieniem.
Pyt: Co najbardziej lubi Pani w swojej pracy?
Odp: Uwielbiam spotkania z młodzieżą i świadomość, że mogę ich nauczać
i wprowadzać w dorosłe życie.
Pyt: Przejdźmy do ostatniego pytania, które z pewnością zaintryguje wielu czytelników
magazynu ‘SuperCoper’. Jak wspomina Pani swoją pierwszą miłość?
Odp: Miewałam wielu adoratorów i zawsze byłam w kimś zakochana. Do dziś pamiętam
swoją pierwszą miłość z czasów przedszkola. Często widuję mojego „pierwszego
chłopaka”, odwiedzając rodzinne strony. Na drugim roku studiów poznałam mojego męża,
który odwrócił mi życie do góry nogami. Wcześniej priorytetem była nauka, wkrótce
przekonałam się, że istnieją inne formy spędzania czasu np. imprezy ze znajomymi.
Dziękujemy bardzo. Wywiad z Panią był dla nas ogromną przyjemnością.
Magdalena Walendzik, Rafał Drzewowski
W dobie teocentryzmu, czyli kilka słów dla humanistów
Określenie wieków średnich w pierwszym odczuciu wydaje się mieć wydźwięk negatywny. Warto jednak
zdawać sobie sprawę z faktu, iż okres trwający ponad tysiąc lat, siłą rzeczy wymyka się wszelkim
klasyfikacjom i nie jest, jak niektórzy twierdzą, czasem degradacji obyczajów i cywilizacji.
Kultura europejska była nierozerwalnie związana z chrześcijaństwem, zaś według zasad nowego
światopoglądu, zwanego teocentryzmem, w centrum postawiony został Bóg, rozumiany jako najwyższe i
najdoskonalsze dobro, do którego należy nieustannie dążyć. Z tego też względu większość utworów
powstałych wówczas jest anonimowych – uważano, iż sztuka jest tworzona ku chwale Stwórcy, więc
zabieganie o własną sławę byłoby grzechem, przejawem pychy. Językiem powszechnie używanym w
życiu kulturalnym, politycznym i religijnym była łacina, znana przez każdą osobę wykształconą, a tymi
byli głównie duchowni.
Jedną z ważniejszych cech epoki jest uniwersalizm wzorców kulturowych, wynikający z połączenia
wspólnoty ludzi jednym wyznaniem i światopoglądem oraz faktem podporządkowania papieżowi i
cesarzowi. Kultury narodowe były podobne, tworzone w dużej mierze przez europejską elitę – mnichów,
propagujących ważne idee. Sens symboli biblijnych chociażby, również rozumiano wszędzie tak samo, a
raz powstały motyw docierał w końcu do każdego zakątka znanego świata.
Przykładem tego są wykształcone wzorce osobowe: rycerza, ascety i władcy. W ludzkiej świadomości
funkcjonował pewien ideał, o konkretnych cechach, przedstawiany w literaturze w określony sposób.
Istotna była także wszechobecność śmierci – skupiający władzę Kościół zauważył z czasem, że strach
stanowi doskonały środek wychowawczy i może zagwarantować całkowite posłuszeństwo wiernych.
Pojawiło się więc wzmożone zainteresowanie utworami mówiącymi o przemijaniu w sposób dosłowny, a
utworzone motywy szybko przeniknęły do ikonografii. Pierwszym z nich jest taniec śmierci
sprowadzający się najczęściej do korowodu, w skład którego wchodzili ludzie różnych stanów, począwszy
od żebraków, a skończywszy na papieżu. Widok społecznego rozwarstwienia miał zobrazować
powszechność śmierci i uświadomić, iż wobec niej każdy człowiek jest równy, niezależnie od tego, kim
był za życia. Następna jest psychomachia ukazująca walkę duchów dobrych i złych o duszę umierającego.
Podsumowując – średniowiecze jest epoką barwną i mimo ścisłego ograniczenia kwestii rozwoju
technologicznego, wprowadziło naprawdę wiele do samej sztuki.
Mariola Nowak
Wizyta w Urzędzie Miasta
W poniedziałek (7.10.13r.) w Urzędzie Miasta Szczecin odbyła
się wystawa poświęcona projektowi „Ekologia w centrum
uwagi” odbywającym się w dzielnicy węgierskiej stolicy
-Csepel. Przygotowaniem sprawozdania z wyjazdu zajęli się
uczniowie naszej szkoły uczestniczący w tym przedsięwzięciu.
W spotkaniu miała przyjemność uczestniczyć klasa 3B. W
budynku Urzędu czekali na nas włodarze miasta: Pan
wiceprezydent
Krzysztofa Soski oraz konsul Węgier. Po uroczystym
przywitaniu zgromadzonych osób głos oddano
uczestnikom projektu, którzy przedstawili plakat
przygotowany wcześniej na potrzeby wyjazdu oraz
podzielili się
wrażeniami z
pobytu w
Budapeszcie.
Uczestnikami
międzynarodowego
spotkania w
Csepel były
grupy z Polski, Chorwacji oraz Rumunii. Celem projektu
było zaprezentowanie ekologii w rejonach ,które
zamieszkujemy oraz zmotywowanie do działań na rzecz ochrony środowiska. Spotkanie zakończyła
prezentacja galerii zdjęć dotyczących wspomnianego wyjazdu.
Magdalena Walendzik
FELIETON
"Na złą pogodę"
Kiedy wychodziłam dzisiaj z domu, przystanęłam na chwilę w drzwiach. Naokoło panowała
szarość. Jesień to bardzo specyficzna pora roku. Niejednokrotnie potrafi wpędzić w stan depresji i
melancholii. Nie ma się co dziwić. Na dworze zimno, mokro i wietrzno. W taką pogodę ciężko mieć
dobry nastrój, czy chęci na wychodzenie z ciepłego i przytulnego mieszkania.
Wolnym krokiem ruszyłam, wkładając jednocześnie na uszy słuchawki. Taniec liści spadających
z drzew idealnie komponował się z utworem, którego właśnie słuchałam. Idąc, nagle poczułam delikatne
zimno na skórze. Spojrzałam ku górze i ujrzałam, jak niebo coraz mocniej zachodzi kłębiastymi ciemnymi
chmurami. Najpierw samotne kropelki powędrowały ku ziemi, po czym rozpadało się na dobre. Nie
przyspieszyłam. Idąc spokojnym krokiem, przyglądałam się ludziom. Uciekali w popłochu, jakby zbliżał
się kataklizm. Z ich ust płynęły różnorodne wiązanki, które z pewnością były świadectwem
rozdrażnienia. Zapewne deszcz pokrzyżował im wiele planów. Już po chwili nie było ani duszy. Ulica
opustoszała. Zdjęłam słuchawki. W tle rozbrzmiewały jedynie dźwięki kropel uderzających rytmicznie o
różne powierzchnie.
Wtedy w mojej głowie zrodziła się pewna refleksja. Czy właśnie nie tak zwykle jest w życiu?
Ludzie zawsze próbują uciec od tego, co nieprzyjemne. Dążą do osiągnięcia jak największej wygody.
Deszcz można przyrównać do otaczających nas nieszczęść i problemów. Do tych wszystkich zdarzeń i
sytuacji, które powodują złe samopoczucie. Ludzie starają się przed nimi uciekać, jak teraz przed
zmoknięciem. Każdy z tęsknotą patrzy w przeszłość i przywołuje wspominania słonecznego lata,
jednocześnie narzekając na obecne warunki pogodowe. A zdawałoby się, że jeszcze niedawno marudzili z
powodu upałów. Podobnie jest z innymi sprawami. Narzekamy na obecną sytuację, po czym znajdujemy
się w gorszej i z ogromną tęsknotą oraz żalem wracamy myślami do tej, w której podobno było nam tak
źle. Nie potrafimy dostrzec pozytywów w tym, co daje nam los. A przecież nawet deszcz ma swoje atuty!
Brak deszczu mógłby doprowadzić do długotrwałej suszy To z kolei potęguje oddziaływanie promieni
słonecznych. Nadmierne przebywanie na słońcu działa niekorzystnie na organizm. Jeżeli porównać słońce
do szczęścia, można pomyśleć, że nadmierna fortuna powoduje, że człowiekowi zwyczajnie odbija i
prędzej czy później przyjdzie mu się sparzyć. Wnioskując dalej, coś, co powszechnie uważamy za
niemiłe, okazuje się być koniecznym do prawidłowego funkcjonowania świata. Gdybyśmy nie znali
nieszczęścia, wówczas szczęście nie miałoby swojej definicji. Wszystkie wydarzenia miałyby charakter
neutralny. Z czego byśmy wtedy się cieszyli? Szczęście ma najlepszy smak po paśmie niepowodzeń. One
są jakby nauczycielem, którego należy nauczyć się słuchać.
Zatrzymałam się przed przejściem kolejowym. Szum nadjeżdżającego właśnie pociągu wyrwał
mnie z zamyślenia. Spojrzałam w niebo. Zza chmur przebijała się mocna struga światła. Na wyziębionych
policzkach wysychały ostatnie drobne krople deszczu. Nad horyzontem pojawiła się tęcza. Zachwycała
barwami. Świat znów nabrał kolorów. Uśmiechnęłam się do siebie. Jesień nie musi być smutna! Po
każdym deszczu wychodzi słońce, a wtedy świat staje się taki piękny...
Alicja Anastazja Spychaj
Przebojowość w starym stylu - Recenzja płyty "AM"
Arctic Monkeys
Chciałbym dzisiaj przedstawić recenzję płyty, o której słyszeli prawdopodobnie wszyscy. Zgaduję,
że nawet gdybym zakopał się 10 metrów pod ziemię to i tak doszłyby do mnie nowiny o nowych
Małpach. Jednak nie ma się czemu dziwić, materiał jest naprawdę świetny. Zapraszam.
Zapowiedź nowego krążka mogliśmy usłyszeć już na początku roku z singlem "R U Mine". Przedstawiał
on całkowicie inne, cięższe i dojrzalsze oblicze zespołu, który od chłopców z trądzikiem ewoluował w
pewnych siebie mężczyzn. W tym klimacie jest utrzymany cały album, czerpiący garściami z rocka lat 60.
i 70. ubiegłego wieku. Świetnym przykładem są tutaj utwory "Do I Wanna Know?" i "Arabella" oparte na
jednym riffie gitarowym i prostym rytmie. Jednak oprócz rockowych piosenek znalazły się również
piękne ballady utrzymane właśnie w stylu lat 60. takie jak "Mad Sounds" czy "No.1 Party Anthem". Płyta
została wyprodukowana standardowo już przez Jamesa Forda, który ma w swoim dorobku prace między
innymi z Florence And The Machine. James spisał się świetnie i wydobył z Arcticów to, co najlepsze.
Przykładem są falsetowe wstawki perkusisty Matta Heldersa (świetnie bębniącego na albumie) robiące
intrygujące tło dla wokalu Alexa Turnera, w takich utworach jak np. "Snap Out Of It". Jeśli jesteśmy już
przy Turnerze, to można zauważyć ogromną zmianę w jego osobie. Z nieśmiałego chłopaka wyrósł
prawdziwy frontman, który momentami może aż za bardzo wczuwa się w rolę rockowego uwodziciela.
Ale trzeba mu przyznać, że na płycie spisał się znakomicie, zarazem wokalnie, jak i lirycznie. Jego teksty
mimo że proste, to niezwykle błyskotliwe, poruszające się głównie w tematyce niespełnionej miłości,
często łączącej się z alkoholem. Oprócz Turnera możemy na albumie usłyszeć również wokalistę
związanego z zespołem Queens Of The Stone Age. Josh Homme wspomaga zespół w utworach "One For
The Road" oraz "Knee Socks" i równocześnie rewanżuje się za występ Turnera na ostatniej płycie zespołu
wokalisty "...Like Clockwork" (naprawdę godna polecenia). Oprócz niego na albumie pojawia się
gitarzysta The Coral - Bill Ryder-Jones , którego partię pojawiają się w subtelnym "Fireside". Sam zespół
tworząc album inspirował się czarnymi brzmieniami, z bitem 90 uderzeń na minutę, z czego mogły wziąć
się takie numery jak "I Want It All". Mnie osobiście najbardziej do gustu przypadły utwory "R U Mine"
oraz "Why'd You Only Call Me When You're High" - myślę, że nie bez powodu wytypowane na single,
bo przebojowością nie mają sobie równych na albumie. Całokształt wydaję się kontynuacją krążka "Suck
It And See", jednak na jego tle wypada o wiele dojrzalej i ambitniej artystycznie.
Podsumowując, płyta jest jedną z najciekawszych propozycji tego roku. Udowadnia to rekomendacja
największych pism muzycznych, jak i większości moich znajomych. Oczywiście sam album idealnie
wpasował się w dzisiejszy styl grania, minimalny, piękny w swojej prostocie. I tym własnie broni się
krążek Arctic Monkeys, mimo, że jest utrzymany w starszych klimatach, to teraz po prostu tak się gra, a
zespół opanował to do perfekcji. Mimo kilku wad, jak chociażby odrobinę nużąca spójność albumu i
momentami przesadność w dźwiękowej oszczędności, to jest to najlepszy przykład dobrej współczesnej
muzyki. Jeszcze raz polecam, bo naprawdę warto zanurzyć się w świat Alexa Turnera i spółki.
Maks Daniszewski
Czytelnia z prawdziwego zdarzenia!
Mamy nareszcie śliczną, przytulną i estetyczną czytelnię! Dzięki uprzejmości i ogromnemu
zaangażowaniu Państwa Małgorzaty i Adama Sobolewskich Euro-Max zostało wyremontowane i
wyposażone Szkolne Centrum Informacji Multimedialnej. Powstała niezwykle przyjazna
przestrzeń, w której młodzież może się realizować. Oficjalnego otwarcia, odsłonięcia
okolicznościowej tabliczki oraz przecięcia wstęgi dokonała Pani Małgorzata Sobolewska, której w
Dniu Nauczyciela podziękowała Dyrekcja oraz młodzież. Naszym Darczyńcom życzymy wielu
sukcesów i satysfakcji z realizacji podobnych przedsięwzięć.
I.B.
ULUBIONY NAUCZYCIEL "TRÓJKOWICZÓW"
W poniedziałek przeprowadziliśmy ankietę wśród uczniów III Liceum Ogólnokształcącego.
Ponad sto osób zostało zapytanych i poproszonych o uzasadnienie, jaki jest ich ulubiony
nauczyciel. Zdecydowanym zwycięzcą okazała się pani Dorota Rosicka, ucząca w naszej
szkole historii - uzyskała ponad 30% wszystkich głosów. Większość osób chwali atmosferę,
panującą na lekcjach. Niemal każdy uczeń przedstawia panią jako miłą, niezwykle
sympatyczną i uśmiechniętą osobę, potrafiącą wzbudzić miłość do przedmiotu. Jak się
okazuje, sympatię do nauczycielki wzbudzają również częste zdrobnienia imion podczas
sprawdzania obecności. Na drugim miejscu znalazła się pani Barbara Hase, ucząca języka
niemieckiego. W gronie uczniowskim przedstawiana jest jako niezwykle miła osoba,
pomocna, posiadająca łagodne usposobienie, zrównoważona, nazywana nawet "królową
spokoju". Ostatnie na podium, wysokie trzecie miejsce przypadło reprezentującemu nieliczne
w naszej szkole, męskie grono nauczycieli - panu Adamowi Sosnowskiemu. Uczniowie
zwracają przede wszystkim uwagę na wyjątkowość prowadzonych przez niego lekcji fizyki,
cenią sobie poczucie humoru nauczyciela i jego podejście do życia oraz rzeczywistości. Co
ciekawe, szerokie grono dziewcząt III LO podkreśla magiczny, uwodzicielski wzrok pana
Adama. Nie pozostaje nam nic więcej, niż pogratulować nauczycielom, którzy bez wątpienia
ciężko pracowali na taką, a nie inną opinię wśród uczniów naszej szkoły.
Alex Kąkolewski, Jakub Szpatowicz
„Boskie III LO” według klasy 1b
Pierwszego dnia tygodnia, a siedem ich było,
Przerażeni uczniowie przeszli niczym zbłąkane owce przez próg LO3.
Oczy ich nie pojęły odmienności tego miejsca.
Drugiego dnia przekonali się, że w szkole czai się szatan odziany w niecodzienne szaty.
Pokłonili się błagalnie przed jego majestatem.
Trzeciego dnia, jak oznajmia księga święta
Napotkaliśmy Anioła w postaci księdza,
Który naprowadził nas na właściwą ścieżkę poczynań.
Czwartego dnia wuefistę spotkaliśmy, pokazał nam,
Jak sprawnie dobiec do nieba.
I Nastał dzień piąty.
Wyczerpanie nasze ukazało się na dwóch lekcjach matematyki,
Aby dokończyć nasze męczarnie
Szatan zesłał biologię
Szóstego dnia nasza dusza przeżywała męczarnie
Podczas odrabiania lekcji.
Dnia siódmego nastał koniec naszych cierpień.
Przysiedliśmy pod drzewem, a czas powoli upływał
Aż nastał kolejny poniedziałek…
I nastał oto Dzień Ostateczny.
Zbliżać się zaczęli ku wielkim wrotom wszyscy grzesznicy.
Rozchodziwszy się pod swe komnaty, zabrzmiał ostateczny dzwon rozpaczy.
Sługa szatana kroczył do zgromadzonego ludu
I otworzył wrota swoich lochów
I wbrew woli ofiar zaciągnął ich do środka,
A sam zasiadł na swym tronie.
I tak oto miały się wypełnić słowa proroków:
Wyzioną ducha w ogromnych męczarniach.
Całe zgromadzenie pierwszoklasistów wyruszyło na rozkaz pani od PP.
I rzekła:
„Zaprawdę powiadam wam! Idźcie i bawcie się wszyscy, integrujcie się, poznawajcie się, pracujcie w
grupie i miłujcie bliźniego swego!”
Czyn został wykonany.
I wtedy ujrzeliśmy swego pasterza
I w ciszy, bez aut jazgotu,
W akompaniamencie zegara ,
Czerpaliśmy nauki Pana.
Następnie pasterz rzekł:
„Słudzy Boży, bierzcie długopis
I piszcie nim wszystko,
Wytężcie uszy swe
Na godne prawienie nauk moich
Wytężcie umysły swe,
By nieść chwalebną wieść moją."
Wtem drzwi do piekła się rozstąpiły,
A w nich ukazały się oczy poszukujące niewiedzy.
I było nam dane słyszeć:
„Do tablicy!”
Lecz dźwięk dzwonka przerwał cierpienia nasze
I pokój pański był z nami.
Nauki Pana zostały nam dane.
Działo się to drugiego dnia, dziewiątego miesiąca roku trzynastego.
W łożu spoczywałem snem otulony.
I wtedy słońce wyszło zza góry rozpoczynając dzień rozkwitu winorośli.
Ja, skąpany promieniami światła, stanąłem na nogi i rzekł On do mnie:
"Miej siłę synu".
I natchniony udałem się do domu wiedzy.
I kiedy już me stopy przekroczyły granicę ziemi obiecanej, moim oczom ukazał się widok niewinnych
owieczek prowadzonych przez pasterzy życia.
I wtedy zauważyłem, że sam jestem tą owieczką, a mój pasterz stoi tuż obok.
Odnalazłem się w stadzie i ogarnięty słowem mądrości podążyłem drogą oświecenia.
Otworzywszy pierwszą pieczęć, ujrzałem nieświadome baranki szukające swego pasterza.
I wtem zobaczyłem ich, prowadzących owieczki na pastwiska.
Lecz nadszedł moment Sądu Ostatecznego.
Wywołany na środek zostałem zapytany o symboli znaczenie,
Niestety, nie wiedziałem nic.
O, Panie! W Twoim gniewie, nie karć mnie! Nie każ, gdyż nie wiem co czynię!
Na moje nieszczęście, łaska Pana nie była wielka.
Me grzechy zbyt poważne do odpuszczenia, tak więc poległem.
Na horyzoncie zamajaczyła się sylwetka kolejnego pasterza.
Nieświadom swego losu, lgnąłem do jego oblicza.
Teraz dopiero rozumiem, że pokuta ma dopiero się rozpoczęła.
„Nauczyciele są jak kwiaty…”
„…roztaczają swoje piękno po całym świecie. Swoim zamiłowaniem do poznawania świata zarażają
swoich uczniów, którzy później niosą ową ciekawość, gdziekolwiek przychodzi im żyć. Nauczyciele, ze
swoimi słowami mądrości, budzą tego ducha w nas wszystkich i prowadzą nas po ścieżkach życia.”
Deanna Beisser
Nauka, nauka i jeszcze raz nauka. Nauczyciele bardzo dużo od nas wymagają, prawda? Ciągle każą nam
się uczyć do sprawdzianów, robić zadania domowe, przygotowywać projekty, jak tak można? Ale
zauważcie, że ich praca nie należy do łatwych. Ktoś te sprawdziany musi poprawić, muszą słuchać
nonsensów, które nieraz opowiadamy. Myślicie, że nauczyciele lubią stawiać nam złe oceny? Doceńmy
trochę ich ciężką pracę! Jedną z form podziękowania może być uroczystość specjalnie dla nich.
Miała ona miejsce dnia 11 października o godzinie 9:00, jednak wcześniej odbyła się próba generalna.
Uczniowie długo przygotowywali się, by ta ceremonia wyszła perfekcyjnie. I rzeczywiście tak było! Dużo
śmiechu i naprawdę wspaniała atmosfera, nauczyciele poczuli się docenieni. I nie bez powodu. Najpierw
pani dyrektor powitała wszystkich serdecznie i nauczycieli, i uczniów, gdyż dla nas, pierwszaków, to także
było święto - zostaliśmy pasowani na uczniów III Liceum Ogólnokształcącego i oficjalnie staliśmy się
licealistami. Na początku odbyło się pasowanie pierwszaków na oficjalnych uczniów naszego liceum.
Później pani dyrektor rozdała nagrody kadrze pedagogicznej oraz uczniowi z najwyższą średnią.
Następnie przestawiono piosenki: dla każdego nauczyciela była inna piosenka poprzedzana zabawną
anegdotką o wykonawcach danego przedmiotu. Można było usłyszeć piosenki takich wykonawców jak
Czerwone Gitary, Maryla Rodowicz czy niegdyś słynny Weekend. Wszystkie piosenki śpiewali
utalentowani uczniowie naszej szkoły. Gdy tylko wszystkie utwory zostały przedstawione, nauczyciele
dostali nagrody mistrzów. Uczniowie wybierali tych, którzy według nich najbardziej pasowali do danej
kategorii . Mistrzynią Uśmiechu została pani Adamowicz, Mistrzynią Elegancji - pani Sokołowska,
Mistrzynią Riposty - pani Grabowska, Mistrzem Żartu został pan Banach, a Mistrzem Mistrzów - pan
Sosnowski. Gratulujemy! Po zakończeniu uroczystości każdy mógł zobaczyć karykatury nauczycieli
wykonane przez nas- uczniów.
Niedługo później oficjalnie otwarto naszą szkolną, świeżo
wyremontowaną czytelnię, a potem już każdy mógł udać się do domu.
Może dzień nauczyciela był już kilka tygodni temu, to chcielibyśmy jeszcze raz złożyć Wam, nauczycielom,
najlepsze życzenia. Bo w końcu „nauczyciel to ktoś bardzo wyjątkowy, kto potrafi wykorzystać swoją
pomysłowość, dobroć i dociekliwy umysł do wypracowania rzadkiej umiejętności zachęcania innych do
myślenia, marzenia, poznawania, próbowania, działania!”. I za to, Wam dziękujemy!
Natalia Spychaj i Kamila Siutkowska
Kartka dla Oliwii
SU przyłączył się do akcji „Kartka dla Oliwii”. Marzeniem chorej na raka dziewczynki było
otrzymanie jak największej ilości kartek na 6 –te urodziny. Zebraliśmy ponad 50 kartek oraz
zrobiliśmy grupowe zdjęcie z życzeniami dla dziewczynki, które wysłaliśmy do Zielonej Góry.
Dzielnej Oliwce życzymy powrotu do zdrowia i spełnienia wszystkich marzeń!
Ogłoszenia
Sprzedam gitarę firmy VIG screech demon skull edition z wymienionym mostkiem.
Instrument jest w świetnym stanie, nie posiada wad ani usterek technicznych.
Cena: 1499 zł
Do gitary posiadam jeszcze na sprzedaż case, idealnie do niej pasujący. W zestawie cena Case'u
to 150zł (w sklepach 230-300zł). Zainteresowanych proszę o kontakt telefoniczny lub mailowy.
tel: 504 625 627
e-mail: [email protected]
Mateusz Lewandowski
Adres redakcji: [email protected]
Jesteśmy otwarci na Wasze opinie na temat szkoły oraz pracy Samorządu Uczniowskiego, a także prosimy
o informacje o tym, o czym chcielibyście przeczytać w następnym numerze.
Opiekun redakcji: Monika Sarad
Skład redakcji:
Mariola Nowak
Małgorzata Kosińska
Magdalena Walendzik
Rafał Drzewowski
Jakub Szpatowicz
Rafał Pantuchowicz
Alicja Spychaj
Anna Krause
Maks Daniszewski
Kamila Siutkowska
Natalia Spychaj
Aleks Kąkolewski
Klaudia Hanusewicz
Alan Łatka
Katarzyna Witczak
Kamila Depa
Zapraszamy do polubienia naszej strony na facebooku: SU Trójka.

Podobne dokumenty