pp29 net.indd - Przegląd Piekarski

Komentarze

Transkrypt

pp29 net.indd - Przegląd Piekarski
PRZEGLĄD
RUDZKI
REKLAMA 01
2007
I
REKLAMA 11
REKLAMA 12
REKLAMA 13
PRZEGLĄD
Nie zawsze
jest miło
Nie wszystko zawsze układa się
po naszej myśli.
Przez większość
zimy mieliśmy
wiosnę, a pierwszego dnia wiosny spadł śnieg. Czasami dostajemy dobrą
wiadomość, czasami złą. Ktoś zadzwoni
pochwalić nasze działania, ktoś inny je
krytykuje. Nie zawsze jest miło.
„Przegląd Piekarski” ma
specyficzny charakter. Potrafimy być
bezpośredni, zdecydowani, a nawet
nieco wulgarni. W moim przekonaniu
wszystko w granicach przyzwoitości.
Tym niemniej są Czytelnicy, którym nie
do końca to odpowiada. Zwrócił mi na to
uwagę jeden z mieszkańców w rozmowie
telefonicznej. Niepotrzebnie używamy
niewybrednych słów, skupiamy się na
sensacjach, tymczasem zbyt mało uwagi
poświęcamy dobrym stronom naszego
miasta, nie oddajemy w pełni ducha i
atmosfery imprez kulturalnych.
Dostaliśmy też kilka listów,
część z nich publikujemy w tym numerze
PP. Bo moim zdaniem każdy ma prawo do własnego zdania. Oczywiście w
granicach przyzwoitości, której już nie
trzymają się niektórzy z internautów
publikujący wypowiedzi w komentarzach do bloga na stronie www.piekary.
bloog.pl. Czasami zastanawia mnie fakt,
jak to jest, że ludzie, którzy zarzucają mi
wulgarne i brukowe pisanie, jednocześnie
korzystając z anonimowości internetu
nie widzą przeszkód w całkowitym zatraceniu przyzwoitości oraz wulgarnym
i chamskim obrażaniu innych osób. I
wszystko to rzekomo w imię walki o szacunek dla stacji radiowej... Przykro mi to
stwierdzać, ale wypowiedzi, których nie
będę tu cytował bardziej szkodzą, niż
pomagają...
A jakie są nasze plany? Nic się
nie zmienia. Felietony rządzą się swoimi
prawami i dalej tak będzie. Publikujemy
opinie naszych Czytelników, staramy się
dostarczać rzetelnych i sprawdzonych
informacji. Jak zawsze zachęcam do odwiedzania naszych stron internetowych,
gdzie codziennie zamieszczamy aktualne
wiadomości z Piekar Śląskich. Każdą
informację można skomentować, a my
Wasze komentarze publikujemy na łamach PP. I to się sprawdza. W krótkim
czasie przekroczyliśmy 10 000 odwiedzin
i mamy niemal 1 000 komentarzy mieszkańców. I chociaż nie zawsze jest miło
– uważam, że było warto. Zapraszam:
www.przeglad.info.pl oraz www.piekary.bloog.pl
Pozdrawiam
Krzysztof Turzański
Zespół redakcyjny:
Łukasz Warzecha
skład i reklama
RUDZKI
Krzysztof Turzañski
całkiem subiektywnie:
Coś optymistycznego
Katarzyna Buchacz
rysunki i ilustracje
Tomasz Wesołowski
felietonista
Adam Telisz
kierownik działu reklamy
Współpraca:
- Katarzyna Nylec
- Michał Jurczyński
- Piotr Wacławczyk
- Dominika Wyciślok
Redakcja:
ul. Wyszyńskiego 85
Piekary Śląskie 41-940
pokój 36 / 36a
tel./fax. 032 288-52-83
e-mail: [email protected]
strona internetowa: www.przeglad.info.pl
Redaguje zespół.
Redaktor naczelny:
Krzysztof Turzański;
[email protected], 0509-234-972
Kierownik działu reklamy:
Adam Telisz;
[email protected], 0694-174-054
Radny i felietonista PP:
Tomasz Wesołowski;
[email protected], 608-198-518
Skład: Łukasz Warzecha
Wydawca: TURKAT Krzysztof Turzański
ul. Różana 2/6 Chorzów 41-500
Nakład: 22 000 egzemplarzy.
Gazeta bezpłatna. Sposób dystrybucji: bezpośrednio pod drzwi mieszkańców
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść
ogłoszeń. Redakcja zastrzega sobie prawo skracania i redagowania nadesłanych artykułów.
Materiałów niezamówionych redakcja nie zwraca.
Kolportaż:
21 000 egzemplarzy bezpośrednio pod drzwi mieszkańców
1 000 egzemplarzy:
- Wszystkie filie biblioteki miejskiej
- JADŁODAJNIA
- Bar Smak
- restauracja ANGELUS
O
biecałem sobie, że tym razem napiszę coś optymistycznego.
Żeby nie było, że tylko się czepiam. Więc siedzę i tępo
wpatruję się w monitor.
O przedszkolu nr 17? Odpada. Bo nie będzie ani optymistycznie, ani miło. O prywatyzacji przedszkoli? Odpada. To też
drażliwy temat. O Radiu Piekary i pirackich nagraniach? Odpada.
O kotłowni na Osiedlu Powstańców, która miała niesprawną
instalację odpylającą? Odpada. O budżecie miasta? Odpada. Bo
trzeba by poruszyć temat zadłużenia, które rośnie. O basenie?
Odpada. Bo na realizację tego projektu może zabraknąć środków.
Odpada. O skateparku, który już został rozkradziony? O komentarzach z internetu? Odpada. Bo będzie wyjątkowo wulgarnie.
Odpada. Odpada. Odpada.
Coś optymistycznego. Rusz głową człowieku – na pewno
coś wymyślisz. Coś optymistycznego.
Mam! Eureka! Bociek, bociek... Jesteśmy uratowani. W
Piekarach jest lodowisko. Jest. To nic, że pogoda nie dopisała,
ale liczy się fakt. Jest Miejskie Centrum Informacji i Turystyki.
Jest. I zaczyna prężnie działać, a za nami już Dni Gór. Jest nowy
dzierżawca „Fiśli”. Jest. Jak skończy remont i otworzy lokal to się
okaże, czy warto było czekać. ZG Piekary jest najbezpieczniejszy
w Polsce. Jest. I to już po raz drugi. Jest biblioteka. Jest. Chociaż
nie skomputeryzowana, to przynajmniej odwiedzana przez
gwiazdy polskiej sceny... Jest lider gospodarczy. Jest. Nawet
trzech. Jest plan powstania Parku Przemysłowego. Jest. I szansa
na zmniejszenie bezrobocia. Jest. Osiedle na Lipce. Jest. I jedyne
nowe bloki w mieście. Jest też Jadłodajnia. Jest. I przynajmniej
można gdzieś zjeść normalny obiad. Jest minister z Piekar Śląskich. Jest. I wbrew obawom ciągle się trzyma. Prezydent dostał
laur. Dostał. Jest „Głos Piekarski”. Jest. I dobrze, bo nam nie o
wszystkim chce się pisać. Jak się nad tym głębiej zastanowić to
wokół są same optymistyczne rzeczy.
I wreszcie. Wbrew pogłoskom, że już się nie ukażemy, nowy
numer Przeglądu Piekarskiego już jest na rynku. Jest. I dalej będzie. I to jest naprawdę coś optymistycznego.
Tomasz Wesołowski
całkiem subiektywnie:
Jestem populistą
W
padłem w pułapkę. Zatrzasnęła się za mną z wielkim
hukiem. Właściwie nie wiadomo co robić. Tak źle i tak
niedobrze. Może najlepiej będzie się po prostu przyznać? Dłużej
nie mogę tego ukrywać.
Jestem populistą. Wszystko co robię – robię dla poklasku.
Dla głosów wyborczych. Żaden inny cel mi nie przyświeca. Już
usłyszałem takie zarzuty. Dlaczego? Bo spotykam się z mieszkańcami, reaguję na sygnały, jakie od nich dostaję, zabieram głos
w ich imieniu. Bo prowadzę bloga, odbieram e-maile i telefony,
bo stawiam niewygodne pytania. Bo zanim podejmę decyzję,
chcę wszystkich informacji, wglądu w dokumenty i analizy.
Chyba źle zrozumiałem rolę radnego. Myślałem, że będziemy reprezentować mieszkańców, dyskutować, spierać się i w ten
sposób szukać najlepszych rozwiązań. Myślałem, że stawiając
pytania, zmuszam do zastanowienia się nad problemem. Myślałem, że w ten sposób pracuję dla dobra miasta.
Nie. Nic bardziej mylnego. Wcale nie chodzi o przysłowio-
wą „burzę mózgów”. Poznanie poglądów zainteresowanych. Ich
przedstawianie to populizm. W pracy radnego chodzi o głosowanie. Ręka w górę, ręka w dół. Uchwała nr 1, uchwała nr 2...
Jakoś to leci. Byle była cisza i spokój. Drażliwych tematów lepiej
unikać. Prawdziwa polityka. A w całej dyskusji zawsze chodzi
o przekonanie radnych do tego, że przedstawiony projekt jest
najlepszy z możliwych i trzeba go przegłosować. Bez zmian, bez
uwag, bez poprawek.
Źle się czuję w roli maszynki do głosowania. Mam swoje
zdanie, swoje poglądy. Rozmawiam z ludźmi i próbuję ich reprezentować. Ale to populizm. Więc jestem w pułapce. Bez wyjścia.
Bo radny, który siedzi cicho to radny, który nic nie robi – tylko
bierze kasę. A radny, który coś robi, jest populistą
REKLAMA 18
16 lat tradycji
Wywiad z właścicielką sklepu z bielizną LUXOR Zuzanną Bogacką,
PP: Kiedy bedzie mozna kupić kostiumy kąpielowe ?
Przez cały rok posiadamy w sprzedaży
kostiumy kąpielowe oraz męskie slipy i
szorty przeznaczone na basen.
Już od 15 marca nasza oferta poszerzy-
ła się o stroje plażowe dwu i jednocześciowe wiodącego polskiego producenta
firmy SELF Collection.
Jest to marka doskonale znana handlowcom branży bieliżniarskiej i klientom.
Na sezon 2007 przygotowano szeroką
ofertę strojów jednocześciowych, dwucześciowych i bikini.
Wszystkie modele charakteryzują się
ciekawymi nadrukami oraz aplikacjami
a uzupełnione są ozdobnymi akcesoriami w formie kółek czy też zapinek.
Proponowane modele przeznaczone
są dla pań o każdym typie sylwetki, w
różnym wieku i o rozmaitych upodobaniach.
PP: Jakie kolory będą modne w tym
roku ?
W tym sezonie modne będą kostiumy w
pełnych gorących barwach ozdobione
cekinami.
Drugą wiodącą tendencją jest styl ru-
stykalny z motywami etnicznymi.
PP: Czy osoby o nietypowych wymiarach mogą u was coś znaleść dla
siebie ?
Proponowane przez nas kostiumy występują w rozmiarach od S do 5XL.Do
nabycia są również stroje w nietypowych konfiguracjach np góra M dół XL
lub odwrotnie.
Modele w większych rozmiarach zarówno w kostiumach dwu jak i jednocześciowych mają miseczki wyłożone
pianą.
Odpowiedni kostium kąpielowy, czyli idealnie dopasowany do sylwetki,
podkreślający to co piękne i dyskretnie
tuszujący niedoskonałości figury, to
gwaracja dobrego samopoczucia na
wakacjach.
Zapraszamy do sklepu Luxor w Piekarach Śląskich przy ulicy Wyszyńskiego 55, tel. 032/ 768 39 99.
PRZEGLĄD
RUDZKI
Katarzyna Nylec
Całkiem subiektywnie
Stereotypy i co z tym zrobić?
P
rzez ostatnie kilka lat byliśmy świadkami wielu przełomów
– nowe kierunki w literaturze (a w zasadzie ich brak), powstające jak grzyby po deszczu partie polityczne, których jedynym celem było zagarnięcie „stołka” pod pozorem walki o dobro
ojczyzny i przestrzeganie praw obywateli, aż po seks-afery,
lustracje, przyprawiające o mdłości zmiany w polskim szkolnictwie… Przywykliśmy do tego typu sytuacji – uodporniliśmy się
na podobne rewelacje.
I chociaż mamy do czynienia z postępem cywilizacyjnym, odkryciami naukowymi, które zmieniają nasz punkt widzenia na
otaczający nas świat, to jednak w jednej kwestii pozostajemy
jeszcze w czasach polskiego oświecenia – aż dziw bierze, że w
Polsce nadal pokutuje myślenie „małomiasteczkowe”…
Co rozumieć pod tym pojęciem? Otóż, od wielu pokoleń ludzie
starali się przynależeć do pewnej grupy społecznej, posługiwać
się językiem (dialektem) charakterystycznym dla danej społeczności, podążać za trendami w modzie będącej symbolem grupy.
Natomiast w ostatnich latach mamy do czynienia ze zjawiskiem,
który chciałoby się nazwać indywidualizacją jednostki, wyrażeniem siebie w sposób jak najbardziej oryginalny, niekonwencjonalny.
Możemy się wyrazić poprzez bunt, krzyk, modę, zaprzeczenie
pewnym utartym konwencjom.
Staramy się żyć wedle własnej filozofii, założyć glany, zafarbować włosy na „ryczącą” czerwień, zrobić piercing i relaksować
się przy muzyce punk rockowej.
Oczywiście, jest to jedynie przykład pewnego sposobu wyrażenia
własnych emocji, poglądów itp. Długo by wymieniać inne grupy,
subkultury, zgrupowania. Jakkolwiek byśmy tego nie nazwali
Jestem
zszokowany
J
estem naprawdę zażenowany. Nieczęsto się to
zdarza. Tym razem poziom obłudy przekroczył
moje najśmielsze oczekiwania. Niby wszyscy wiemy, że każdy nosi maskę, pod którą chowa prawdziwe oblicze, ale... czy naprawdę spodziewamy
się co zobaczymy, kiedy tą maskę zerwać?
Wzorem postaci z Harrego Pottera, gdzie występują Lunatyk, Łapa i Rogacz, powstały zupełnie
nowe charaktery, czyli Narcyz, Buc i Krętacz. I jak
się okazuje, nie są to postacie fikcyjne. W ten sposób niejaki Józef Oleksy określił swoich partyjnych
kolegów. A pech chciał, że rozmowa była nagrywana. I wyszło szydło z worka.
„Narcyz” to niejaki Wojciech Olejniczak, Jerzy
Szmajdziński to „Buc”, a „Krętacz” to sam Aleksander Kwaśniewski.
Na naszym lokalnym podwórku podobnie. Korzystając z uroków anonimowości, niejaki „Quazi”,
staje dzielnie w obronie Radia Piekary. Broniąc stacji przed wulgarnym i złym Turzańskim rzuca bez
skrępowania, że miałem trudne dzieciństwo, mój
pradziadek to Hitler, moja żona to suka, a Przegląd
Piekarski to szambo, pełne gówna. A na co dzień
autor tych wypowiedzi to z pewnością szanowany
obywatel zbulwersowany postawą Turzańskiego.
W moim osobistym przekonaniu takich obrońców
radio jednak nie potrzebuje – a zamiast pomóc, w
ten sposób można bardziej zaszkodzić.
Niestety rzeczywistość jest coraz bardziej
brutalna. Pełna obłudy, zakłamania i wzajemnej
niechęci. I niestety, to nie jest wina dziennikarzy...
Krzysztof Turzański
– będzie to pokonanie pewnej formy, stereotypu, sprzeciw wobec
upupieniu (chciałoby się rzec za Gombrowiczem).
Ale wracając do przywołanego przeze mnie uprzednio myślenia
„małomiasteczkowego” – chociaż nie mieszkamy we wsi, gdzie
ludowe postrzeganie rzeczywistości dominuje, jednakże jesteśmy
niejako skażeni sposobem myślenia naszych przodków.
Nadal zadziwia ludzi fakt, iż przechodząca osoba ubrana jest w
stylu folk, czy też nosząca na sobie ciuchy niekoniecznie pasujące do siebie pod względem kolorystyki i stylu …
Większość z pewnością będzie się przyglądać uważnie „dziwolągowi” i szeptać, że to pewnie jakiś wariat, alkoholik albo ćpun.
Nie daj Boże, jeśli jego strój jest w kolorze czerni – to z pewnością satanista! Bo przecież grzeczne dziewczynki i inteligentni
chłopcy tak się nie noszą. Wyglądają jak większość i zachowują
się jak większość, a być może zostają zdeterminowani przez środowisko, w którym żyją…
I choć przysłowie: jak Cię widzą, tak Cię piszą nadal wydaje się
być aktualne, to jednak niekoniecznie świadczy o charakterze
(lub charakterku) człowieka.
Mawiają, że oczy są zwierciadłem duszy. Sami zweryfikujcie…
REKLAMA 25
SZKOŁA JĘZYKÓW OBCYCH
WWW.LEVEL.PL
REKLAMA26
Kurs instruktorów nauki jazdy
tel: 032/ 281-24-14
- po kursie praca -
- KRÓTKO Dwie grupy studentów Wydziału Architektury Politechniki Śląskiej
przeprowadzą analizy, zapoznają się z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego i przygotują wizję rozbudowy miasta.
Powstaną dwa odrębne opracowania. Taką pracę semestralną zlecili
studentom wykładowcy. Żaden ze studentów nie jest mieszkańcem
Piekar Śląskich. Studenci pierwszą wizytę w Piekarach mają już
za sobą. Ciekaw jestem, jak odważne będą to projekty. Do tej pory
najbardziej odważnym pomysłem była koncepcja Tomasza Flodrowskiego utworzenia rynku w rejonie Bazyliki i puszczenia ruchu
samochodowego podziemnym tunelem. Czy studenci architektury
pójdą tym samym tropem?
*
Dyrektor Szpitala Miejskiego Michał Ekkert po pierwszym kwartale zamierza renegocjować kontrakt z Narodowym Funduszem
Zdrowia. Są już pieniądze na profilaktykę i promocję zdrowia
oraz badania mammograficzne. Zasadniczo sytuacji Szpitala to nie
zmienia – ale każdy grosz się liczy, a renegocjacje zawsze oznaczają
dodatkowe pieniądze.
*
I LO im. Jana III Sobieskiego jest jedyną szkołą w Piekarach Śląskich, która otrzymała tytuł „szkoły uczącej się”. Takich szkół w
całej Polsce jest zaledwie osiemdziesiąt. Certyfikat jest ważny tylko
trzy lata. Program prowadzony jest przez Centrum Edukacji Obywatelskiej w Warszawie. Do I LO na wręczenie certyfikatu przyjechali
absolwenci, przedstawiciele Kuratorium Oświaty, władze miasta,
radni, goście z innych szkół.
*
Przetarg na dzierżawę pomieszczeń restauracji Fiśla został szczęśliwie zakończony. Resturacja ma już nowego właściciela. Kiedy
remont obiektu zostanie zakończony i Fiśla wznowi swoją działalność, jeszcze nie wiadomo. Ale jest już światełko w tunelu...
*
Podczas tegorocznych Dni Piekar gwiazdą wieczoru będzie Jacek
Łaszczok, czyli Stachursky? Według nieoficjalnych informacji tak.
W Piekarach grała już IRA, był KUKUZ, było KOMBI, był Myslovitz... Czyżby przyszedł czas na gwiazdę muzyki pop i dance?
*
Współfinansowany przez Unię Europejską Projekt „Zaopatrzenie w
wodę i kanalizacja Piekar Śląskich” będzie realizowany. Podpisana
została już umowa na „Budowę pierwszego etapu kanalizacji sanitarnej, deszczowej i sieci wodociągowej w dzielnicach: Dąbrówka
Wielka, Brzeziny Śląskie, Józefka oraz w Centrum Miasta”. Całość
przedsięwzięcia przewiduje budowę w Piekarach Śląskich 103 kilometrów kanalizacji sanitarnej i deszczowej, 19 kilometrów sieci
wodociągowej i 17 pompowni ścieków jak również modernizację
istniejącej oczyszczalni ścieków Północ i budowę nowej oczyszczalni Południe.
*
REKLAMA 27
W Dzielnicowym Domu Kultury w Dąbrówce Wielkiej można oglądać wystawę „Najpiękniejsze Kroszonki”. Przepiękne i oryginalne
prace będą wystawione do Świąt Wielkiej Nocy.
*
Wiosnę w Piekarach Śląskich przywitała grupa Carrantuohill. W
marcu grało także Stare Dobre Małżeństwo, Steve Fister ze Stanów
Zjednoczonych oraz piekarscy artyści dla Radia Piekary.
*
REKLAMA 28
Pisałem już o tym, że Strażnicy Miejscy nie są poważnie traktowani
w mieście. A to wyśle się chłopaków po Głos Piekarski, a to rozwiozą materiały na sesję dla radnych, a to siedzą i pilnują Urzędu
Miasta (żeby nikt go nie ukradł, a urzędnikom zdesperowany klient
krzywdy nie zrobił).
I nastąpiły zmiany. Materiały radnym dostarcza goniec. Urzędu
Miasta pilnuje profesjonalna firma ochroniarska. Z Głosem strażnicy już od dłuższego czasu nie mają nic wspólnego. Ot, idzie do nas
normalność. Co prawda powoli, ale idzie.
Więcej informacji:
www.przeglad.info.pl
PRZEGLĄD
Co z tą kotłownią?
RUDZKI
O lokalnej kotłowni na osiedlu Powstańców Śląskich pisaliśmy już nie raz. Kilkakrotnie był
przesuwany termin zakończenia całej inwestycji. Były problemy z rozliczeniem ciepła i naliczaniem bonifikat. Miejskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej wdało się w spór ze Spółdzielnią
Mieszkaniową. Przez pewien okres czasu kotłownia funkcjonowała z niesprawną instalacją odpylającą. W styczniu planowano zakończenie inwestycji do końca lutego i przeprowadzenie pomiarów emisyjnych. Niestety nie udało się dotrzymać także tego terminu. Chociaż kończy się marzec,
ciągle sprawa nie jest zamknięta. O przyczyny tego stanu rzeczy i wyjaśnienia kwestii spornych
zwróciliśmy się do Bernarda Barteczko, prezesa MPEC.
Rozmawiamy z Bernardem Barteczko, prezesem zarządu Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej w Piekarach Śląskich
Przegląd Piekarski: Dlaczego termin rozpoczęcia okresu grzewczego
przez MPEC nie został respektowany? Co spowodowało opóźnienie w
dostarczaniu ciepła?
Bernard Barteczko: Z reguły okres realizacji takiej inwestycji zajmuje
około roku od wejścia na plac budowy. Mimo naszych starań przedmiotowa
nieruchomość gruntowa pod budowę ciepłowni została nam udostępniona
w wymaganym zakresie i formie dopiero w kwietniu 2006. Pierwotnie zaś
ustalonego terminu rozpoczęcia dostawy ciepła na wrzesień 2006 nie udało
nam się niestety przesunąć.
Od samego początku byliśmy więc świadomi niezwykle napiętego
harmonogramu inwestycji oraz niekorzystnego, etapowego charakteru
przekazywania poszczególnych jej elementów do eksploatacji. Tak więc,
by wywiązać się z pierwszego wrześniowego terminu, skupiliśmy się na
budowie węglowego źródła dla przygotowania ciepłej wody użytkowej
(CWU), by następnie z przesunięciem kilkutygodniowym oddać do ruchu
źródło do produkcji ciepła na cele grzewcze (CO).
Niestety, latem 2006 roku pojawiły się niespodziewanie dodatkowe
utrudnienia tj.: wprowadzone ograniczenia w ruchu samochodów
ciężarowych ze względu na panującą wysoką temperaturę powietrza, kolizja
wykonywanego przyłącza ciepłowniczego z obcym kablem energetycznym,
czy też powszechny deficyt siły roboczej na polskim rynku pracy.
Skonfrontowani z taką rzeczywistością i przekonani już wtedy o opóźnieniu
zdecydowaliśmy się na zainstalowanie ciepłowni olejowej, jako rozwiązania
pomostowego, aż do momentu wykonania docelowego źródła węglowego.
W ten sposób udało nam się dotrzymać terminu dostawy ciepła CWU
zgłaszając swoją gotowość 02.09.2006r.
PP: Nie od dziś wiadomo, że eksploatacja kotła olejowego jest dużo
droższa aniżeli kotła węglowego. Czy koszty te mają wpływ na wysokość
rachunków mieszkańców osiedla?
BB: Pani Redaktor, czynimy wiele, aby nasze przedsiębiorstwo MPEC
cieszyło się na lokalnym rynku zaufaniem odbiorcy. Pomimo więc tego, że
kłopoty terminowe wynikają raczej ze zdarzeń mających znamiona „siły
wyższej” zapewniam, że wszelkie podjęte działania ze strony MPEC, w tym
także zastosowanie kotłowni olejowej, obciążały kosztowo wyłącznie nasze
przedsiębiorstwo i nie mają odzwierciedlenia w stosowanej taryfie.
PP: Okazuje się, że część osiedla była ogrzewana przez Andaluzję, w
okresie, w którym ten obowiązek powinna przejąć nowa kotłownia. Co
doprowadziło do takiej sytuacji?
BB: Chodzi Pani Redaktor z pewnością o pierwsze, chłodne dni października
2006, kiedy pojawiło się zapotrzebowanie na ciepło grzewcze. Moc, jaką
wtedy dysponowaliśmy, wystarczała wprawdzie na podgrzewanie wody
użytkowej, ale brakowało jej dla właściwego ogrzewania mieszkań. Przyznaję
z żalem, że miały wtedy miejsce dokuczliwe dla mieszkańców niedogrzania.
By zaradzić sytuacji, MPEC mocą nadzwyczajnego porozumienia przejął
w eksploatację wydzielony z byłej kotłowni Andaluzja i należący do ZG
Piekary kocioł węglowy, z którego dostarczał tymczasowo ciepło dla części
rynku. W ten sposób udało się przywrócić pożądane parametry ciepła w
całym systemie. Pierwsze miesiące zasilania w ciepło były zatem dla nas
bardzo niespokojne i pełne wyzwań. Radzenie sobie z problemami byłoby
jednak mniej skuteczne bez zrozumienia i życzliwości lokalnego środowiska,
przedstawicielom którego osobiście bardzo dziękuję. Od listopada 2006 cały
rynek ciepła zasilany jest już z powodzeniem wyłącznie z nowej ciepłowni.
Mam zatem nadzieję, że ten trudny i burzliwy etap mamy już za sobą.
PP: Czy MPEC może powiedzieć, że inwestycja budowy została
zakończona na czas, czy też nie?
BB: Jeśli chodzi o relację MPEC – Klienci, czyli zobowiązanie do
terminowej dostawy ciepła, to pomijając wspomniane początkowe problemy,
termin został zasadniczo dochowany. Trochę inaczej sprawa wygląda, gdy
rozpatrujemy relację MPEC – Generalny Wykonawca. Pierwotne terminy
zostały zweryfikowane, jednakże za naszą aprobatą. Dokładamy starań,
aby uniknąć błędów w wykonaniu, które miałyby niechybnie miejsce w
atmosferze nadmiernego pośpiechu. Innymi słowy, przy braku zagrożenia
dostaw ciepła dla mieszkańców, priorytetem stała się jakość.
PP: Czy przeprowadzone zostały również badania dotyczące zapylenia
środowiska w Piekarach Śląskich? Wreszcie, czy wynik ten będzie
mieścił się w normach ustalonych przez UE?
BB: Z całą stanowczością potwierdzam, że ciepłownia zaprojektowana
jest by spełniać surowe wymogi środowiskowe EU i to nie tylko obecnie
obowiązujące, ale również obowiązujące w przyszłości. Obecnie trwają
intensywne prace optymalizacyjne całej instalacji, w tym również instalacji
odpylania, aby przygotować ciepłownię do szeregu wnikliwych badań
kontrolnych wieńczących końcową fazę inwestycji. Potwierdzenie przez
Radnym się upiekło
R
adni Tomasz Cisek i Andrzej Korfanty nie złożyli w terminie oświadczenia o prowadzeniu przez
małżonki działalności gospodarczej. Zgodnie z prawem
konsekwencją tego faktu jest wygaśnięcie mandatu radnego. Nie następuje to jednak automatycznie i decyzję w
tej sprawie musi podjąć Rada Miasta.
Problem jest ogólnokrajowy i dotyczy ponad siedmiuset radnych. Ta sama sprawa dotyczy burmistrzów,
prezydentów i wójtów. Trwa nawet „walka o Warszawę”. Przepis jest zły. Zbyt restrykcyjny. Nie było
mechanizmu upomnienia. Nie było. Ale mimo wszystko
prawo obowiązuje.
Na sesji Rady Miasta radni wypowiedzieli się
przeciwko uchwale. Teraz decyzja należy do wojewody.
W międzyczasie ukazała się decyzja Trybunału Konstytucyjnego w tej sprawie. Trybunał uznał za niezgodne
z konstytucją przepisy wprowadzające sankcję utraty
mandatu dla tych samorządowców, którzy spóźnili się
ze złożeniem oświadczeń majątkowych swoich lub
małżonków.
Okazuje sie więc, że Rada Miasta nie decydując
się na wygaszenie mandatów radnym Tomaszowi
Ciskowi i Andrzejowi Korfantemu, podjęła słuszną
decyzję. Gdyby nawet inną decyzję w tej sprawie podjął
wojewoda, to sądy rozstrzygając indywidualne sprawy,
z pewnością będą opierać się na orzeczeniu Trybunału
Konstytucyjnego. Tak więc temat jest raczej zamknięty.
Swoją drogą jeśli chodzi o piekarskie głosowanie
to ciekawostką jest fakt, że głosowania nie wypadły jednakowo. Podczas głosowania uchwały o wygaśnięciu
mandatu Ciska był inny wynik głosowania, niż podczas
głosowania uchwały o wygaśnięciu mandatu Korfantego. A wydawałoby się, że powinny być dokładnie takie
same - bo przecież chodziło o zasadę. Ale widać osobiste
urazy wszędzie wyjdą.
KAT
niezależne firmy specjalistyczne poziomu emisji jest jednym z niezbędnych
warunków odbioru. Wyniki poznamy w najbliższych dniach.
PP: Jak wygląda kwestia przejazdu ciężarówek? Czy ruchy te nie są
uciążliwe dla mieszkańców?
BB: Trudno już obecnie prorokować, na ile uciążliwy będzie ciężki
transport samochodowy. Po ukończeniu fazy inwestycji, częstotliwość
przejazdów istotnie zmaleje. Ograniczy się zasadniczo do dostawy paliwa
węglowego i odbioru produktów ubocznych spalania, w szczególności żużla.
Biorąc pod uwagę roczne zużycia przewidujemy średnio mniej niż jeden
samochód ciężarowy dziennie. Mając na uwadze, że transporty odbywają
się „hermetycznie” zamkniętym taborem samochodowym, wychodzimy z
założenia, że uciążliwość dla otoczenia będzie na akceptowalnym poziomie.
PP: Mogliśmy zauważyć, że w trakcie kończenia budowy inwestycji
zaostrzył się konflikt na linii MPEC – Spółdzielnia Mieszkaniowa, w
związku między innymi z wykonaniem prac na sieci. Jak konflikt ten
zażegnano, czy sprawa znajdzie finał w sądzie?
BB: Przyznaję, że nie obyło się bez różnicy zdań w kilku kwestiach, a
przejściowe trudności potęgowały jeszcze zdenerwowanie stron. Na dzień
dzisiejszy zarówno ilość jak i wartość kwestii spornych, została znakomicie
zredukowana.
Pozostały drobne sprawy, które mamy nadzieję uregulować polubownie.
W razie braku porozumienia, nad długotrwałe rozwiązania sądowe
przedkładam raczej sprzedaż spornej wierzytelności, bo jest nią duże
zainteresowanie.
PP: Czy opłaty za dostarczane ciepło drastycznie wzrosną?
BB: Chciałbym uspokoić, że nie przewidujemy w najbliższym czasie
skokowej zmiany wysokości taryfowych cen i opłat. Zmiany będą miały
raczej charakter ewolucyjny, związany ze wzrostem inflacyjnym i zmianą
podstawowych kosztów działalności. Dokładamy jednakże starań, aby
poprzez wzrost zbytu ciepła o wskazany w dokumentach miejskich rynek
osiedla Andaluzja doprowadzić do realnego spadku cen.
Śmieci,
śmieci, śmieci
iosna obnaża wszystko, co leży w rowach, kontenerów postawić? Wstyd!”
W
na poboczach i trawnikach. Śmieci,
śmieci, śmieci. Nasze miasto zaczyna wyglądać
tragicznie. Zresztą problem nie dotyczy tylko
Piekar Śląskich. Czy naprawdę opłaty za ich
wywóz są tak duże, że warto zaśmiecać miasto i
jego okolice?
Na problem zwrócił uwagę na sesji oraz na
swoim blogu radny Krzysztof Seweryn. I dobrze,
bo problem jest i należałoby go rozwiązać. Nie
wiem tylko, czy pomysł sponsorów na kontenery
na śmieci jest trafiony. Internauci potraktowali to
jednoznacznie:
„Kontenery na śmieci mają stawiać sponsorzy?
Ludzie opamiętajcie się! Kiedyś Medyceusze
i inni to dzieła sztuki sponsorowali, ale to we
Włoszech i dawno, a w Piekarach kontenery
na śmieci. Znów Wojewódzki będzie miał co
obśmiać... To władzy nie stać z naszych podatków
Zamiast likwidować skutki tego zjawiska
– lepiej jest zająć się jego przyczynami. Są
ludzie, którzy nie płacą za wywóz śmieci, bo...
ich nie mają. Jakoś nie potrafię w to uwierzyć.
Może warto wprowadzić obowiązkową opłatę
ryczałtową za wywóz śmieci i raz na zawsze
skończyć z tym procederem. Nawet jeśli miasto
miałoby dopłacać do wywozu śmieci i tak pewnie
okazałoby się to ekonomicznie opłacalne. Koszty
sprzątania miasta i likwidacji nielegalnych
wysypisk z pewnością są wyższe. A poza tym,
są to działania nieskuteczne. Ot, syzyfowa praca.
Posprzątamy jedno nielegalne wysypisko, a już
powstały dwa nowe.
KAT
PRZEGLĄD
Była restrukturyzacja, będzie prywatyzacja?
RUDZKI
Sekrety władz miasta...
W poprzednim numerze Przeglądu Piekarskiego pisaliśmy o walce ro-
dziców o uratowanie Przedszkola nr 17. Walce, którą przynajmniej na razie
udało się wygrać. Jak mogło się to skończyć, gdyby nie zdecydowana postawa
rodziców widać na przykładzie zlikwidowanego przedszkola nr 16, w którym
właśnie odbyły się... konsultacje w sprawie likwidacji. I nikomu nie przeszkadza fakt, że przedszkole nie działa już od wielu miesięcy. Tymczasem na horyzoncie pojawił się kolejny temat związany z przedszkolami – mianowicie temat
ich prywatyzacji. Tymczasem władze miasta jak zwykle twierdzą, że temat jest
przedwczesny. W końcu niczego jeszcze nie sprywatyzowano...
Konsultacje polikwidacyjne
Wiceprezydent Jacek Zając, naczelnik Wydziału
Edukacji, Kultury i Sportu Marek Kapica, radni oraz
była dyrektorka przedszkola spotali się z rodzicami w
byłym Przedszkolu nr 16... na konsultacje w sprawie
likwidacji. Sęk w tym, że Przedszkole zostało już
zamknięte rok temu. Procedura wymaga jednak przeprowadzenia konsultacji. Protokół zostanie przekazany
do kuratorium oświaty, które wyda opinię w sprawie
likwidacji.
Rodzice, którzy przyszli do przedszkola, liczyli na
dobre wiadomości. Ale takich nie było. Koszt remontu
przekraczający 2 miliony złotych to zbyt wiele. I chociaż rodzice jak zaklęci powtarzali, że chcą przedszkola
to raczej nie ma takiej możliwości.
Co ciekawe, chociaż minęło już kilka miesięcy władze ciągle nie mają pomysłu w jaki sposób
zagospodarować ten teren. Ot, nikt się nad tym nie
zastanawiał, bo przecież nie zapadła jeszcze decyzja w
sprawie likwidacji. I przecież w ogóle nie wiadomo czy
taka zapadnie. Więc jak już oficjalnie sprawa zostanie
zamknięta, to trzeba się będzie zastanowić. Szczerze
mówiąc mam takie wrażenie, że coś tu nie gra z tymi
procedurami.
Inna sprawa, że na spotkaniu wyszły także inne
problemy. Mianowicie dzieci z Przedszkola nr 16
trafiły do dwóch placówek. Miejskiego Przedszkola nr
3, gdzie jest obecnie komplet dzieciaków i z powodu
braku miejsca, w tej chwili, nikt nowy nie mógłby się
zapisać oraz do Miejskiej Szkoły Podstawowej nr 5,
gdzie powstała zerówka. Zdaniem rodziców w szkole
dzieci mają fatalne warunki. Mają jedną salę, na której
ćwiczą, przebierają się, jedzą. Toalety są w złym stanie
technicznym, a dzieci są zaczepiane i przezywane
przez starszych uczniów.
Marek Kapica przyznał, że nie dotarły do niego takie sygnały. Teraz jak już wie, to będzie interweniował.
Pytał, dlaczego takie sprawy nie są zgłaszane w UM.
Właściwym byłoby jednak inne pytanie. Dlaczego po
przeniesieniu dzieci nikt z UM się nie pofatygował,
żeby sprawdzić, czy zapewniono im dobre warunki?
Prywatyzacja – plotka czy fakt?
Tymczasem w mieście pojawiły się informacje o
planowanych prywatyzacjach niektórych przedszkoli.
Dowiedziałem się tego z komentarzy na blogu. Wśród
trzech placówek typowanych przez internautów do
prywatyzacji znalazło się Miejskie Przedszkole nr 8.
Okazało się, że dyrektorka Miejskiego Przedszkola nr 8 Joanna Śmieszek wysłała oficjalne pismo
w sprawie prywatyzacji do Urzędu Miasta. Niestety
pisma tego nie udało się nikomu zobaczyć. Radny
Tomasz Wesołowski usłyszał, że ma napisać podanie
do prezydenta, a ja otrzymałem taką odpowiedź od pani
Teresy Nowak – rzecznika prasowego UM:
„Wyżej wymieniona korespondencja może być Panu
Redaktorowi przekazana wyłącznie przez osobę zainteresowaną czyli Panią Dyrektor Przedszkola nr 8.
W rozumieniu dostępu do informacji publicznej – w/w
korespondencja nią nie jest.”
Nie zgadzam się z tą opinią. Ustawa o dostępie do
informacji publicznej wyraża się jednoznacznie.
Art.1.1
Każda informacja o sprawach publicznych stanowi
informację publiczną w rozumieniu ustawy i podlega
udostępnieniu.
Art. 10.2.
Informacja publiczna, która może być niezwłocznie
udostępniona, jest udostępniana w formie ustnej lub
pisemnej bez pisemnego wniosku
W Piekarach oficjalne pismo w sprawie prywatyzacji od
dyrektora miejskiej placówki do władz miasta nie jest
jednak sprawą publiczną. Zresztą całą sprawa straciła
na znaczeniu, bo pismo, o które się rozchodzi straciło
swoją ważność, gdyż pani dyrektor w kolejnym piśmie
je „anulowała”. Dlaczego? Tego także nie wiemy. Bo
jak twierdzi pani dyrektor to jej „prywatna sprawa”, a
urzędnicy oczywiście dokumentu nie pokażą...
„Co do „informacji” na temat prywatyzacji jakichkolwiek placówek przedszkolnych, to są one
dalece przedwczesne. Nie są mi znane żadne konkretne
przymiarki prywatyzacji przedszkoli. Na najbliższej
sesji w dniu 29 marca br. pod obrady Rady Miasta trafi
uchwała intencyjna o zamiarze utworzenia przedszkoli
niepublicznych na bazie sieci miejskich przedszkoli
publicznych. Czy takie będą miały szanse powstać i
wzbogacić piekarski rynek edukacyjny o nową ofertę
dla rodziców, jak to ma miejsce w miastach ościennych
- o tym debatować będą radni na komisjach Rady Miasta – wyjaśnia Teresa Nowak, rzecznik prasowy UM.
Treść uchwały intencyjnej, którą na marcowej sesji
uchwalili radni jest następująca:
„W systemie opieki przedszkolnej na terenie miasta
Piekary Śląskie umożliwić powstanie na bazie przedszkoli miejskich placówek niepublicznych.”
Zdaniem urzędników temat jest przedwczesny. Pani
rzecznik nie są znane żadne konkretne przymiarki
prywatyzacji przedszkoli. To nic, że pani dyrektor
Miejskiego Przedszkola nr 8 ma już jakąś skrystalizowaną wizję prywatyzacji, wyliczone koszty jakie będą
musieli ponieść rodzice oddający dzieci do prywatnej
placówki i prowadzi rozeznanie wśród rodziców. Bo
trzeba wiedzieć, jakie jest zainteresowanie. Pojawił się
już nawet temat ewentualnych zwolnień pracowników.
I teraz nie wiem co gorsze. Fakt, że urzędnicy nie chcą
się podzielić informacjami czy może fakt, że tych informacji po prostu naprawdę nie mają..
Czy są inne zainteresowane prywatyzacją placówki i jak miałyby wyglądać niepubliczne przedszkola
– dowiemy się pewnie dopiero jak powstaną...
Krzysztof Turzański
KOMENTARZE INTERNAUTÓW:
- Niech mi ktoś wyjaśni, skąd tak wysoki koszt remontu przedszkola nr 16 tzn. 2 miliony zł ?
Przecież taniej byłoby wyburzyć i postawić nowe
przedszkole.
Postawienie nowego „wypasionego” budynku o podobnej powierzchni to koszt nie wyższy niż 500 000zł
. Czy nasze władze nie potrafią liczyć, czy może wręcz
przeciwnie liczą na to, że „ciemny naród to kupi” ?
– Oj!!Biedny i niezorientowany Pan naczelnik. Gdyby tylko mógł uchyliłby nieba biednym dzieciakom,
ale nikt mu nie doniósł do urzędu. Sam nie zajrzał bo to
jakiś kilometr od jego biurka, samochodu służbowego
nie ma, to jak mógł to zrobić. Wzruszające.
– W Piekarach lepiej być chorym, niż mieć dzieci.
Same nowe przychodnie zdrowia, nowe apteki... a
przedszkola pozamykać. Gdzie ta polityka prorodzinna? Radni-lekarze nie liczcie na pełne oddziały położnicze i gabinety pediatryczne, bo ucinacie gałąź na
której siedzicie. Hasło „nie stać mnie na dziecko”,które
tak denerwuje mnie u młodych,nabiera prawdziwego
znaczenia.
– Zgadzam sę z panem. P. Harwigiem. Pani Dyrektor prowadzi sobie prywatny folwark, nie pytając
o zdanie rodziców , a o wieloletnich pracownikach
już nie wspomnę. Przecież to oni solidnie pracowali
na obecny wizerunek przedszkola. Dodam również
, że w przedszkolu jawnie faworyzowane są dzieci
tzw.”sponsorów”. I to dla nich ma być utworzone
prywatne przedszkole, ale niestety za wkład finansowy
i pracę wszystkich rodziców.
Biednym - dziękujemy. Grunt to polityka prorodzinna.
więcej komentarzy:
www.piekary.bloog.pl
TOMASZ
WESOŁOWSKI
interpelacja:
Na wniosek rodziców, którzy prosili mnie bym
zainteresował się sprawą przekształcenia MP Nr 8 w
placówkę niepubliczną, próbowałem zebrać informacje
dotyczące tego tematu. Wówczas odmówiono mi
wglądu w pismo zawierające oświadczenie woli Pani
dyrektor MP Nr 8, uzasadniając to decyzją Prezydenta,
mówiącą, że informacje publiczne są udostępniane
tylko i wyłącznie na pisemny wniosek skierowany do
Prezydenta.
Art. 10 ust. 2 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie
do informacji publicznej (Dz. U. z dnia 8 października
2001r.) mówi: „informacja publiczna, która może być
niezwłocznie udostępniona, jest udostępniana w formie
ustnej lub pisemnej bez pisemnego wniosku”. Pragnę
jednocześnie podkreślić, że Naczelnik Wydz. Edukacji,
pan Kapica dysponował kopią wspomnianego pisma.
Dodatkowo w odpowiedzi na wniosek redaktora
naczelnego Przeglądu Piekarskiego rzecznik prasowy
UM odpowiedział, że wspomniane pismo Pani dyrektor
MP Nr 8 nie jest informacją publiczną. Art. 6 ust. 2 tej
samej ustawy mówi, że „dokumentem urzędowym w
rozumieniu ustawy jest treść oświadczenia woli lub
wiedzy, utrwalona i podpisana w dowolnej formie przez
funkcjonariusza publicznego w rozumieniu przepisów
Kodeksu karnego, w ramach jego kompetencji,
skierowana do innego podmiotu lub złożona do akt
sprawy”.
W związku z zaistniałymi okolicznościami wnioskuję
o:
1. Udzielenie odpowiedzi na pytanie: Jak ma się
odpowiedź rzecznika prasowego UM do treści ustawy?
2. Wskazanie podstawy prawnej decyzji Prezydenta
Korfantego, zgodnie z którą należy składać pisemny
wniosek o dostęp do informacji publicznej, która może
zostać udostępniona niezwłocznie.
3. Udzielenie odpowiedzi na pytanie: Dlaczego
utrudniany (a w tej sytuacji wręcz blokowany) jest
dostęp do informacji publicznej ?
PRZEGLĄD
Coraz lepsze drogi
RUDZKI
Program budowy dróg ekspresowych i autostrad oraz rozwoju i modernizacji sieci dróg krajowych jest priorytetem rządu. Ministerstwo Transportu w 2006 roku opracowało realny wieloletni rządowy program budowy
dróg i autostrad w Polsce. Minister Jerzy Polaczek zdecydowanie potwierdził terminy oddania do ruchu autostrady A1 na całej długości do 2010 roku, autostrady A2 do Warszawy i do granicy w Świecku – 2009/2010
oraz A4 do Rzeszowa i Korczowej do 2013 roku. Efekty pracy wykonanej w 2006 roku zdają się potwierdzać te
zamierzenia. Celem tego ogromnego programu poprawy infrastruktury drogowej jest dorównanie do poziomu
krajów Europy Zachodniej.
R
ok 2006 był rekordowy zarówno pod względem
wydatkowanych środków na zadania drogowe,
jak i pod względem wartości wykonanych robót. Wydano 7,2 miliarda złotych, z czego 2,6 mld zł stanowiły
środki z budżetu państwa a 4,6 mld zł z Krajowego
Funduszu Drogowego. W 2006 roku w stosunku do
2005 r. zmniejszone zostały środki z budżetu państwa
o 10,5 proc., natomiast zwiększono udział KFD o 38,5
proc. Łącznie zwiększenie środków z budżetu i KFD w
stosunku do 2005 r. wyniosło 15,5 procent. Wykonanie
planu zadań na rok 2006 zostało przekroczone o ponad
600 mln zł, przy czym płatności przesunięte zostały na
2007 rok.
Dzięki środkom z KFD w 2006 r. oddano do użytku
265,5 km autostrad, 49,2 km dróg ekspresowych oraz 9
obwodnic miast o łącznej długości 40 km. Wzmocnieniu i przebudowie poddano 143,6 km dróg. Ponadto w
2006 r. położono w Polsce 2093 km nowych nawierzchni kosztem ok. 2,2 mld zł. Prace te spowodowały poprawę stanu 10 procent sieci dróg krajowych. Zgodnie
ze wstępnymi wynikami raportu Systemu Oceny Stanu
Nawierzchni za 2006 rok stan dróg kształtuje się następująco: drogi dobre 53%, drogi niezadowalające 24%,
natomiast drogi złe stanowią 23%.
W 2006 roku prowadzono roboty na 1206,5 km dróg,
które nie zostały jeszcze przekazane do odbioru i są w
budowie. Dotyczy to 164,7 km autostrad,
356,2 km dróg ekspresowych, 152,9 km obwodnic i
odcinków drogowych o łącznej długości 532,7 km, na
których prowadzone są prace wzmacniające nawierzchnię.
W ramach Sektorowego Programu Operacyjnego
Transport 2004-2006 Ministerstwo Transportu dysponuje kwotą 1 163 mln EUR (do wykorzystania w
latach 2004-2008). W 2006 r. środki z tego programu
zostały przekazane na 26 projektów drogowych, 4 projekty kolejowe oraz 4 projekty morskie. Ministerstwo
Transportu było zobowiązane wydać w 2006 r. kwotę
85,5 mln Euro, faktycznie została wydana kwota w
wysokości ok. 182 mln Euro, czyli o 112 procent więcej
niż przyjęto w założeniu.
W 2006 roku w ramach Sektorowego Programu Operacyjnego Transport na realizację projektów drogowych
wydatkowano kwotę 104 801 139,07 Euro.
W ramach Programu 2007 roku zaplanowano wydatkowanie kolejnych 500 – 600 mln Euro.
– W ramach Programu Operacyjnego „Infrastruktura i Środowisko” będą realizowane także inwestycje
kolejowe, na które przeznaczono ze środków Funduszu
Spójności 4,76 mld euro. Podjęte zostaną działania
zmierzające do modernizacji linii kolejowych o znaczeniu europejskim i krajowym. Realizowane będzie
także zadanie wynikające z członkostwa Polski w Unii
Europejskiej – wprowadzenie interoperacyjności linii
kolejowych oraz prowadzenie prac przygotowawczych
do budowy linii dużych prędkości, a także zakup taboru
kolejowego za kwotę 400 mln euro.
Na środki europejskie mogą liczyć także porty lotnicze.
Prawie 396 mln euro przeznaczonych będzie na budowę
i modernizację terminali pasażerskich, budowę lub
modernizację infrastruktury lotniskowej, a także wsparcie działań zmierzających do przygotowania budowy
drugiego lotniska centralnego. Dodatkowo w ramach
Regionalnych Programów Operacyjnych na rozwój
infrastruktury lotniskowej samorządy przekażą blisko
370 mln euro – zapewnia Jerzy Polaczek.
Mimo wielu obowiązków minister transportu znajduje czas na spotkania i pamięta o swoim rodzinnym
mieście. W minionym miesiącu w Zespole Szkół nr 1
oraz w Liceum Ogólnokształcącym im. Króla Jana III
Sobieskiego odbyły się spotkania Ministra Transportu,
posła Jerzego Polaczka z uczniami klas maturalnych.
Młodzież zadała wiele pytań dotyczących zakresu pracy
ministra transportu, a także min. inwestycji drogowych
w regionie oraz na terenie i w bezpośrednim sąsiedztwie
Piekar, stosunku do pomysłu utworzenia związku metropolitalnego, stanowiska wobec inwestycji w Dolinie
Rospudy, perspektyw zmniejszenia się bezrobocia i
znalezienia pracy w perspektywie kilku najbliższych lat
przez tegorocznych absolwentów.
– Jestem przekonany, iż piekarska młodzież opuszcza
swoje szkoły bardzo dobrze przygotowana przez swoich
wychowawców i nauczycieli do stawiania czoła wyzwaniom dorosłości. Jest bardzo cenna dla naszego Regionu
i rodzinnego miasta. Jej zdolności i umiejętności, które
będzie rozwijać w trakcie dalszej nauki i pracy są wielkim kapitałem, który zapewni rozwój Śląska – podkreśla
Jerzy Polaczek.
KAT
REKLAMA 22
Nowe oblicze franchisingu
To taki Biznes z Gwarancją
B
Mówi Wojciech Rojkowski,
Współzałożyciel i Dyrektor Generalny
Leader School Polska:
Są franczyzy i franczyzy. Nasza
powstała w oparciu o Europejski
Kodeks Etyczny Franchisingu.
Dajemy franczyzobiorcom bardzo duże systemowe wsparcie,
ale nie przyjmujemy do współpracy każdego. Szukamy ludzi
zdeterminowanych, uczciwych,
gotowych do wytężonej pracy
– najchętniej wspólnie z rodziną.
Większość naszych szkół prowadzą małżeństwa.
Kontakt : www.leaderschool.
com.pl , [email protected]
pl , 0601 76-57-76
iznesman. Bizneswoman. Słowa budzące szacunek, niekiedy zazdrość. Mieć dobrze prosperującą własną firmę. Przecież własny biznes to najlepsza droga do satysfakcjonujących
zarobków. Ale – i tu przychodzi zawahanie – to także droga do zszarganych nerwów, błędnych inwestycji, czasem nawet bankructwa. Czy ryzyko można zminimalizować?
Na całym świecie prężnie rozwijają się firmy zbudowane na sprawdzonych wzorach – firmy franczyzowe. Również w Polsce jest ich coraz więcej. Któż nie słyszał o restauracjach
MC Donalda czy Sphinxa.
Od kilku lat dynamicznie rozwija się w Polsce sieć placówek edukacyjnych Leader School, zajmujących się nowoczesnymi metodami nauczania (języki obce, techniki pamięciowe,
wspieran
AB: To nie był Pański pierwszy biznes…
w prowadzeniu biznesu. Co ciekawe, nie tylko tymi dobrymi.
spokojnie skupić się na Klientach. Bo LS bezwzględnie wyKarol Kąkol, Leader School Kalisz: Różnie w życiu bywało. AB: Złymi też?
maga przestrzegania zasad najwyższej jakości. Takie są też
Prowadziłem różne interesy. W 2004 r. zamknąłem kolejny KK: Właśnie dzięki temu uniknęliśmy własnych błędów. Prze- wszystkie programy, materiały, podręczniki. Ale jest też miejsce
biznesowy rozdział w życiu. Akurat skończyłem 30-stkę. Powie- de wszystkim dlatego nie wydaliśmy ani złotówki niewłaściwie. na kreatywność – najlepsze rozwiązania wdrażane są w całej
działem sobie: „nigdy więcej wpadki”.
To niesamowite, ale kiedy przeanalizowaliśmy z żoną wszystko, sieci. Wreszcie najlepsi, sami, jako Dyrektorzy Regionalni,
AB: I dlatego pomyślał Pan o skorzystaniu z gotowego okazało się, że cała inwestycja zwróciła się nam w 4 miesiące. zaczynają uczestniczyć w zakładaniu kolejnych placówek. Mi
rozwiązania?
AB: Nie wierzę!
na przykład podlega siedem szkół. Każda z nich jest dla mnie
KK: Tak. Dodatkowo moja żona, Daniela, od dawna marzyła KK: (śmiech) Ja też do tej pory nie wierzę. Zainwestowaliśmy źródłem wielkiej satysfakcji, bo uczestniczyłem w narodzinach
o szkole językowej. Zdawałem sobie sprawę, że wypromowanie ok. 50 000, rozpoczęliśmy w sierpniu. A w listopadzie tego sa- każdej z nich.
się na tym rynku „od zera” będzie bardzo trudne. Zaczęliśmy mego roku wyszliśmy już na prostą. Pod choinką był szampan. AB: Dziękuję za rozmowę. Co by Pan powiedział na koniec
więc szukać…
AB: Innym też tak szybko poszło?
kandydatom na właścicieli szkoły w LS?
AB: I znaleźliście Leader School?
KK: Nie wszystkim. Ale większość po roku mocno stoi na KK: Życzyłbym im podobnych jak moje doświadczeń. To
KK: Znaleźliśmy ogłoszenie prasowe. Szczerze mówiąc, do własnych nogach. I ma poczucie satysfakcji z prowadzenia możliwe i osiągalne. A przy okazji: praca w LS to okazja do
franczyzy byłem nastawiony bardzo ostrożnie.
własnego biznesu. Upaść można jedynie na własne życzenie. rozwoju i poczucie uczestnictwa w zespole ciekawych ludzi,
AB: Dlaczego?
Jeśli zaangażuje się – najlepiej wspólnie z bliskimi – cały swój prowadzących nowoczesne firmy edukacyjne. To nieocenione
KK: Prowadziłem wcześniej Agencję Ubezpieczeniową w czas, jeśli się przestrzega zasad, korzysta z wypracowanych w doświadczenie.
systemie franczyzowym. Dostałem produkty, prawo do korzy- sieci rozwiązań, w zasadzie nie można nie osiągnąć sukcesu. To
stania z nazwy i… nic więcej!
taki Biznes z Gwarancją.
AB: W Leader School było inaczej?
AB: Ale pewnie też z ograniczeniami – trzeba działać w
KK: Gdy tylko skontaktowaliśmy się z właścicielem LS, Woj- ramach, narzuconych przez franczyzodawcę.
ciechem Rojkowskim, zrozumieliśmy, że rozumie on franczyzę KK: To zupełnie nie tak! Dzięki temu, że LS wypracowało
zupełnie inaczej. Dla niego franchising to pełny system prowa- mnóstwo gotowych rozwiązań, właściciele poszczególnych
dzenia biznesu. Zaproponował nam systemową i systematyczną szkół nie stoją sami wobec tysiąca spraw: jak wybrać odopiekę, szkolenia dla nas i personelu, materiały, reklamę, a powiedni lokal, jak znaleźć tanie i dobre dla naszych celów
przede wszystkim – i od razu to poczuliśmy – rzeczywiście i bez meble, jak się reklamować, komu powierzyć zrobienie szyldu,
ukrywania czegokolwiek podzielił się swoimi doświadczeniami jak podzielić obowiązki personelu, itd. W zamian za to mogą
PRZEGLĄD
Powstaje Piekarskie Forum Kobiet
RUDZKI
Oświadczenie
lustracyjne
Radość życia
J
ak mus to mus. Co chwilę w naszym kraju wyskakuje jakiś nowy agent
SB. Jak nie ksiądz, to reżyser... Teraz przyszła kolej na dziennikarzy. Mnie
co prawda obowiązek lustracyjny nie obejmuje, bo za młody jestem, ale
żeby rozwiać ewentualne wątpliwości oświadczam, że nie współpracowałem z SB. Nie byłem agentem. Nie miałem kryptonimu. Prawdopodobnie
nie mam teczki.
Z drugiej strony należałem do ZHP - Związku Harcerstwa Polskiego,
a nie wiem czy to politycznie słuszna organizacja. Chodzą słuchy, że też
komunistyczna. Bo w IV RP należy działać w ZHR - Związku Harcertswa
Rzeczypospolitej. Więc na wszelki wypadek się przyznaję...
Krzysztof Turzański
Czy w świecie nieustającej pogodni za pieniędz-
mi, czasach schamienia obyczajów, mody na fast
foody i zwyczaju picia herbaty ze szklanki jest jeszcze
szansa na zwolnienie tempa, czerpanie radości z małych rzeczy oraz powrotu do tradycji? Czy dziś ktoś
jeszcze uwierzy, że nie ma nic lepszego jak herbata z
Wpadka służbowa
czy polityczna?
filiżanki z prawdziwej chińskiej porcelany? Czy jest
czas na spotkanie z koleżankami, plotki, pasję, na
S
malarstwo i... szydełkowanie? Sława Umińska wierzy, że tak. I manifestem tej wiary będzie Piekarskie
Forum Kobiet.
N
ie będzie to organizacja feministyczna walcząca o prawa kobiet. Nie będzie to klub bizneswoman. Nie będzie to
także organizacja polityczna. Ma to być
raczej sposób na wspólne spędzenie wolnego czasu, nawiązanie nowych przyjaźni
oraz wzajemna pomoc. Bez względu na
wiek, wykształcenie czy zamożność.
– Zainspirowało mnie podobne stowarzyszenie działające w Gliwicach. Ktoś
wpadł na fantastyczny pomysł pomocy
kobietom bezrobotnym, nie poprzez naukę
pisania CV, ale poprzez zwiększenie wiary
w siebie. Pomogły w tym spotkania z kosmetyczką, fryzjerem, wizażystką czy psychologiem. Pewna siebie, zadbana, dobrze
ubrana kobieta ma po prostu lepsze szanse
na rynku pracy. I chcemy to wykorzystać
– mówi Sława Umińska.
Chociaż jest to niezwykle istotny aspekt
działalności forum kobiet, nie to w całej
idei jest najważniejsze. Spotkania mają
REKLAMA 30
być okazją do zaprezentowania swojej
pasji, swojego hobby. Będą więc spotkania
z poezją, malarstwem, dobrą kuchnią, a
nawet z szydełkowaniem.
– Każda kobieta ma w sobie coś interesującego. Nam chodzi o to, aby podzielić
się swoją wiedzą, doświadczeniem, a czasami po prostu porozmawiać na ciekawe
tematy. Wiele kobiet zamyka się w domu
i nie wie, w jaki sposób zagospodarować
czas wolny. Chcemy to zmienić – tłumaczy
Sława Umińska.
Jak często panie zamierzają się spotykać?
Trudno powiedzieć. To będzie zależało tylko od nich. Na każdym spotkaniu
miałby się pojawić zaproszony gość. Psycholog, lekarz specjalista, przedstawiciel
służb mundurowych. To niejako zapowiedź poważnych tematów. Na liście gości
z pewnością nie zabraknie także stylistów,
kosmetyczek i wizażystów, co zapowiada
również tematy lekkie, łatwe i przyjemne.
Co ciekawe panie nie zamykają się tylko
we własnym gronie. Z przyjemnością będą
gościć panów, którzy chcieli by lepiej poznać „kobiecą naturę”.
O tym, że pomysł może wypalić świadczy fakt, że chęć działania w forum wyraziły panie, które już aktywnie działają w
Piekarach Śląskich, angażując się w życie
społeczne, kulturalne i działalność charytatywną. Zanim ruszą pierwsze spotkania,
trzeba przejść proces oficjalnej rejestracji.
Jeśli wszystko się uda – pierwsze spotkanie
pań odbędzie się jeszcze przed wakacjami.
Już teraz można się jednak kontaktować
z organizatorkami i przekazywać swoje
uwagi i pomysły. Podajemy adres e-mail
na który można pisać w sprawach forum:
sumiń[email protected]
Krzysztof Turzański
zef klubu radnych „Koalicja Piekarskiej Prawicy” Dariusz Iskanin,
lekarz, kierownik Poradni nr 1 ma kłopoty w pracy. Dyrektor Szpitala
Miejskiego Michał Ekkert wręczył radnemu naganę na piśmie oraz odwołał go ze stanowiska kierownika Poradni nr 1.
Powodem nagany i odwołania są zorganizowane w przychodni bezpłatne badania osteoporozy, w których wzięło udział ponad 150 osób. Dariusz
Iskanin zorganizował je i nagłośnił bez wiedzy i zgody dyrektora Szpitala
oraz Rady Spolecznej Szpitala Miejskiego. Pomieszczenia przychodni zostały udostępnione prywatnej firmie, która te badania przeprowadziła.
Dariusz Iskanin nie stracił pracy. Wciąż jest lekarzem, ale dyrektor
Ekkert nie wyklucza dalszych konsekwencji. W tej sprawie będzie prowadził rozmowy we wtorek. Na ewentualne zwolenienie radnego z pracy musi
jednak wyrazić zgodę Rada Miasta.
Michał Ekkert stanowczo zaprzecza, żeby sprawa miała podłoże
polityczne. Wręcz przeciwnie. Dyrektor podkreśla, że osobiście bardzo
lubi doktora Iskanina, ale ponieważ jest przewinienie organizacyjne, musi
interweniować.
Dariusz Iskanin skorzystał z prawa do odwołania się od decyzji dyrektora. Jego zdaniem jeśli nawet przewinienie było, to działał w interesie i dla
dobra pacjentów.
KAT
Wyrok
w 24 godziny?
olicja na ulicy Węglowej zatrzymała kierowcę samochodu
P
ciężarowego Daf z naczepą który miał 2,4 promila alkoholu w
wydychanym powietrzu. 45-letni Krzysztof Sz. został ujęty przez
pracowników ochrony ZG Piekary, gdy po załadunku węglem
cofał kilkudziesięciotonowym zestawem samochodowym. Jest to
pierwszy przypadek nietrzeźwego kierowcy w Piekarach Śląskich
który miał zostać rozpatrzony w trybie przyspieszonym.
Sprawca noc spędził w Pomieszczeniach Dla Osób Zatrzymanych, a w tym
czasie policjanci przesłuchali świadków i zgromadzili materiał potrzebny do
przedstawienia zarzutów.
Po wytrzeźwieniu i przesłuchaniu został doprowadzony do Prokuratury, a
następnie do Sądu, gdzie odbyła się rozprawa w trybie przyspieszonym.
Wyrok, który miał zapaść w trybie przyspieszonym - a więc w 24 godziny,
jednak nie zapadł w Piekarach. Podczas składania zeznań w sądzie, oskarżony oświadczył, że leczył się z uzależnienia alkoholowego. Konieczne
jest więc powołanie biegłego. I sprawa zostanie rozpatrzona w normalnym
trybie.
PB
Jesteśmy
w czołówce
erdecznie zapraszamy do naszego Punktu Konsultacyjnego. Nasz
S
PK działa dopiero od maja 2005 roku, jednak znajduje się w
ścisłej czołówce w rankingu prowadzonym przez Polską Agencję
Rozwoju Przedsiębiorczości, która nadzoruje sieć PK. Na blisko 200
działających w całej Polsce PK zajmujemy 4 miejsce. Oprócz naszego
PK w pierwszej dziesiątce znajdują się jeszcze trzy inne PK z terenu
województwa śląskiego. Regionalny Punkt Konsultacyjny prowadzony
przez Górnośląską Agencję Rozwoju Regionalnego S.A zajmuje obecnie 1 miejsce, Regionalna Izba Gospodarcza w Katowicach uplasowała
się na 9 miejscu a na miejscu 10 jest PK prowadzony przez Centrum
Przedsiębiorczości S.A. w Woli. Ranking aktualizowany jest po każdym
przeprowadzonym raz na kwartał teście kompetencji konsultantów PK.
ul. Wyszyńskiego 85, tel. 032 767-60-41
AR
UWAGA!
Masz dużo rat?
WIELKANOCNA
wielka kasa
Zamień je na JEDNĄ NIŻSZĄ RATĘ!!!
- Długi okres kredytowania - 96 m-cy
- Nawet do 85 000 zł
- Dla emerytów i rencistów - dochód juz od 340 zł
KREDYTY
-GOTÓWKOWE - ODDŁUŻENIOWE
Chwilówka
w 15 minut
prez
e
n
t
w
iel
D
k
V
a
D
n
oc
l
kom ub telefo nyór
n
k
o
w
y*
NOWOŚĆ!
Kredyt do 15 tys.
na oświadczenie o dochodach
Teraz chwilówka
także przez telefon
Infolinia: 0 801 800 107
*dotyczy kredytów pow. 15 000 zł
www.kredyty-chwilowki.pl
Piekary Śląskie ul.Wyszyńskiego 11
tel. 032 288-55-12
(Dom Handlowy Perła, II piętro)
Tarnowskie Góry ul. Tylnia 15 tel. 032/769 08 23
Bytom ul. Jagielońska 4 tel.032/282 11 41
REKLAMA 32
- PEŁNY ZAKRES BADAŃ LABORATORYJNYCH I MIKROBIOLOGICZNYCH
- ATRAKCYJNE CENY I WYSOKA JAKOŚĆ USŁUG (certyfikat ISO 9001, certyfikaty międzynarodowej kontroli jakości)
- WIARYGODNOŚĆ WYNIKÓW
- WYNIKI NA DRUGI DZIEŃ
PIEKARY ŚLĄSKIE
UL. JANA PAWŁA II 49
PAWILON AGAWA
GODZINY OTWARCIA 7.00 – 8.45
TEL. 032 760 15 05
NOWOOTWARTY PUNKT POBRAŃ NASZEJ FIRMY PIEKARY ŚLĄSKIE
UL. JANA PAWŁA II 49 ( PAWILON AGAWA )
ZAPRASZAMY!
BADANIA LABORATORYJNE
DR N. MED. TERESA FRYDA LABORATORIUM MEDYCZNE
40-065 KATOWICE, UL. MIKOŁOWSKA 53 A
tel./fax 781-45-50 (51,52)
RUDZKI
PRZEGLĄD
REKLAMA 31
PRZEGLĄD
Wirtualna podwyżka dla górników
RUDZKI
REKLAMA 23
Fałszywy obraz
Sukcesem zakończyły się negocjacje górników o
wskaźnik wzrostu wynagrodzeń. Początkowo proponowano Kompanii Węglowej wskaźnik 3,4 procent,
ale ostatecznie ustalono go na 4,8 proc. To sukces
związków zawodowych. Niestety podczas podziału
środków pomiędzy poszczególne kopalnie stracił na
tym ZG Piekary.
A
by wyrównywać poziom płac na poszczególnych kopalniach – tym, którzy zarabiają
najmniej, przyznano większy wskaźnik wzrostu
wynagrodzeń, a tym, którzy zarabiają najlepiej,
przyznano najniższy wskaźnik wzrostu. ZG
Piekary uplasował się wśród kopalni o średnich
zarobkach i przyznano mu nieco ponad 4,8 proc.
Problem w tym, że pracownicy ZG Piekary znajdują się wśród najgorzej opłacanych, tylko, że
średnia zarobków została sztucznie zawyżona.
I chociaż ZG Piekary został uplasowany na 8
miejscu wśród 17 kopalń – realnie zajmuje miejsce pomiędzy 17 a 16.
– Rozbieżności spowodował proces restrukturyzacji, który został przeprowadzony na ZG Piekary. Sprywatyzowana została większość stano-
wisk powierzchniowych, słabo
płatnych. Są teraz obsługiwane
przez firmy prywatne. A brak tych pracowników
na liście płac zawyżył średnią pensję w ZG Piekary. Niestety jeśli przyjrzeć się danym z bliska
– w rozbiciu na poszczególne grupy pracownicze
– okazuje się, że nasi górnicy zarabiają najgorzej – wyjaśnia Andrzej Lukaszczyk, przewodniczący Międzyzakładowej Komisji Związkowej
NSZZ Solidarność KWK Andaluzja.
Porównując zarobki pracowników dołowych poszczególnych kopalni ZG Piekary plasuje się na
miejscu 16. Do średniej pensji w najlepszej kopalni piekarskim górnikom brakuje przeszło 267
złotych miesięcznie, żeby znaleźć się w środku
stawki brakuje przeszło 122 złotych. Podobnie
wygląda to jeśli chodzi o pracujących na dole
przy wyrobiskach (miejsce 16). Do najlepszych
brakuje nam 413 złotych, do średniej 182 złotych. Inżynierowie-techniczni pracujący na dole
(miejsce 17) – zarabiają od liderów mniej o 601
złotych, mniej od średnio zarabiających o 204
złote. Ta sama grupa na powierzchni (miejsce
14) zarabia od najlepiej opłacanych kolegów
mniej o 965 złotych, od średnio wynagradzanych
mniej o 195 złotych. Pracownicy administracji
(miejsce 14) do najlepszych mają stratę 606 złotych, a do średniej 177 złotych. Jedynie pracownicy powierzchni zarabiają o 140 złotych więcej
niż średnia płaca, ale mają 102 złote straty to
najlepiej opłacanych. Poza tym jest to najmniej
liczna grupa i nie ma zasadniczego wpływu na
średnie wynagrodzenie w ZG Piekary.
- Sytuacja jest dla nas zła. W efekcie podwyżka
na jaką mogą liczyć pracownicy ZG Piekary to
średnio 28 złotych brutto miesięcznie. To śmieszna kwota. Informujemy o całej sytuacji, ale nie
wierzę w rozwiązanie. Inny przelicznik oznacza,
że kopalnie które dostały więcej pieniędzy musiałyby część z nich przekazać dla naszego zakładu. Na to nikt się nie zgodzi – uważa Andrzej
Lukaszczyk.
KAT
REKLAMA 20
B Ą D Ź PIĘ K N A
N A W IOSNĘ
Kto z nas nie marzył o tym, by wysmuklić sylwetkę
bez wysiłku? Kto by nie chciał zrzucić kilka zbędnych kilogramów nie ruszając się z łóżka? Kto nie chciałby poprawić
kondycji fizycznej, wzmocnić kręgosłupa? Nierealne? Ależ
skąd. Zapraszamy do Salonu Rekondycyjno-Rehabilitacyjnego
Slender Life w Bytomiu przy ulicy Dworcowej 36.
W salonie jest przygotowanych dla Państwa 8 łóżek
rekondycyjnych napędzanych silnikiem elektrycznym. Ćwiczenia na łóżkach łóżkach rekondycyjno-rehabilitacyjnych przewidziane są dla ludzi w każdym wieku od 15 lat. Proponujemy
je tym którzy nie mogą lub nie chcą odwiedzać powszechnych
placówek gimnastycznych, a zależy im na poprawie swojego
zdrowia i kondycji lub utracie zbędnych kilogramów. Szczególnie polecamy je osobom pracującym w pozycji siedzącej, czyli
mało aktywnym fizycznie. Brak ruchu powoduje ból pleców
zwłaszcza w okolicy lędzwiowo-krzyżowej, a ćwiczenia w naszym gabinecie wzmacniają właśnie mięśnie pleców i brzucha
oraz poprawiają ruchliwość stawów - modelując tym samym
sylwetkę.
- Ćwiczenia są przygotowane z myślą o paniach mających problemy z nadwagą, stawami i kręgosłupem czyli dolegliwościami
„cywilizacyjnymi”, na które cierpi mnóstwo osób. Rehabilitanci
zapraszają na salę gimnastyczną osoby pragnące mieć ładną
sylwetkę – wyjaśnia
rehabilitantka Marzanna Adamska.
Pobyt w salonie w ni15 % zniżki na karnety czym nie przypomina
forsownych ćwiczeń
w siłowni lub sali
KUPON RABATOWY
Zdrowych,
Zdrowych Wesołych
Świąt i mokrego dyngusa
życzy salon Slender Life
gimnastycznej. Zamiast solidnego wycisku amatorów, a szczególnie amatorki zgrabnej figury czeka 80 minutowy seans na
specjalnych łóżkach. W ciągu miesiąca można schudnąć od 2 do
6 kilogramów.
Specjalne, szeroko reklamowane łóżka mają wiele różnego typu
ruchomych elementów, które stymulują poszczególne części
ciała. Jedno z nich poprzez wibracje pobudza krążenie krwi i
pomaga usunąć z organizmu nadmiar wody, inne wyszczupla
talię i brzuch, a jeszcze inne wzmacnia mięśnie ud i łydek, klatkę
piersiową i stawy biodrowe. Od innych zdecydowanie odróżnia
się urządzenie Rollo Table do niwelowania cellulitisu.
- Z tej formy gimnastyki mogą korzystać osoby, którym stan
zdrowia nie pozwala na intensywne ćwiczenia, bądź nie mające
kondycji pozwalającej na wielogodzinne wysiłki fizyczne. Mogą
to być nawet osoby po przebytych zabiegach serca – tłumaczy
Magdalena Szczęśniak.
Po ćwiczeniach gimnastycznych można także skorzystać z
masaży: leczniczego, klasycznego, relaksacyjnego, drenażu
limfatyczne go i odchudzającego.
Salon pani Magdaleny Szczęśniak ul. Dworcowa 36 (pierwsze
piętro) Bytom czynny jest od poniedziałku do piątku w godzinach od 9 do 20. Klienci mogą zarezerwować sobie miejsce telefonicznie pod numerem 032 387-11-35, bądź 032 387-11-36.
Koszt osiemdziesięciominutowej wizyty w gabinecie przy ulicy
Dworcowej 36 (pierwsze piętro) wynosi 20 złotych. Ponieważ
prawie wszyscy klienci korzystają z łóżek regularnie, wprowadzono również karnety, na siedem seansów po 120 zło tych oraz
na dwanaście po 200 złotych.
UWAGA
Od 2 do 15 kwietnia 2007 roku specjalna świąteczna promocja dla Czytelników PP. Osoby które zgłoszą się z kuponem
rabatowym wydrukowanym w Przeglądzie Piekarskim
otrzymają 15% zniżki na zakup karnetu.
www.madas.biz
PRZEGLĄD
Piekarskie Wieczory Autorskie,
RUDZKI
czyli spotkanie z Tomaszem Kotem
P
o raz kolejny Miejska Biblioteka Publiczna
wraz z Wydziałem Edukacji, Kultury i Sportu
w Piekarach Śląskich zainicjowała spotkanie z
gwiazdą polskiej sceny teatralnej i filmowej.
Mowa tutaj nie o kim innym, jak o Tomaszu
Kocie, który zdobył ogromną popularność m.in.
dzięki głównej roli w filmie „Skazany na bluesa” (przyp.red.: aktor wcielił się w rolę Ryśka
Riedla), który został gorąco przyjęty przez polską publiczność oraz zebrał doskonałe recenzje
krytyków.
Aktor znany jest nam także z seriali, który zagościły na dobre w większości naszych domów tj.:
„Na dobre i na złe”, „Camera Cafe”, „Niania” czy
„Hela w opałach”.
Pierwsze kroki w zawodzie stawiał już w
czasie nauki w liceum – to właśnie wtedy trafił do
Kółka Młodzieżowego. Początkowo obserwował
starszych kolegów w ich potyczkach teatralnych,
by wreszcie móc zagrać przed liczną publicznością.
Pierwszą poważną sztuką, w której wystąpił, była
„Panna Tutli-Putli” Stanisława Ignacego Witkiewicza. Nieśmiałość i zażenowanie nie pozwalały
mu na przełamanie bariery, by stanąć na deskach
teatru. Twierdzi, że owa nieśmiałość towarzyszy
mu po dziś dzień, lecz jak widać, nie jest siłą
paraliżującą.
Rodzimym teatrem pana Tomasza jest teatr
im. Heleny Modrzejewskiej w Legnicy, skąd
przeniósł się do teatru Bagatela w Krakowie
(pracuje w nim od 2001r., odtąd ukończył studia
na PWST w Krakowie). Kunszt aktorski pana Tomasza możemy podziwiać w sztukach tj.: „Ślub”,
„Tramwaj zwany pożądaniem”, „Skrzypek na
dachu” czy „Kolacja dla głupca”.
- W grze w teatrze lubię to, że nie można się wycofać, gdy coś się nie uda. Nie można tak po prostu powiedzieć widowni zgromadzonej w teatrze:
przepraszam Państwa - zagram to raz jeszcze
– przyznaje aktor.
I choć ma wielki sentyment do teatru, nie ukrywa
jednak, że to właśnie dzięki grze w serialach i
filmach stał się rozpoznawalny.
- Ludzie mówią o mnie często w trzeciej osobie,
nawet gdy stoję przed nimi w kolejce. Uważają,
że ja tego nie słyszę. Takie sytuacje są niezwykle
zabawne – żartuje.
Wspomniana już rola Ryśka Riedla w „Skazanym
na bluesa” zaważyła na jego życiu. By odpowiednio przygotować się do odegrania tak ważnej
REKLAMA 29
roli, był częstym gościem w rodzinnych stronach
wokalisty Dżemu – Tychach. Tam przebywał z
rodziną Ryśka, starał się poznać ich przyzwyczajenia. Nie ukrywa, że miał obawy godząc się na
odegranie tej roli. Liczyłem się w tym, że Rysiek
to wielka legenda, więc nie obejdzie się bez porównań – wspomina pan Tomasz.
Aktor jako, że należy do osób otwartych i jest
obdarzony niezwykłym poczuciem humoru, z
miłą chęcią odpowiadał na pytania uczestników
spotkania. Padały pytania dotyczące m.in. sfery
prywatnej, życia codziennego. Tomasz Kot przyznaje, że praca aktora nie jest łatwym chlebem.
Codzienne życie polega na wstawaniu o świcie,
pracy na planie Niani (od 7:00 do 16:00), bieganiu na wywiady, wystąpieniach publicznych. - Po
tygodniu wytężonej pracy marzę o odpoczynku.
Jedynym takim dniem, gdy można się zrelaksować jest niedziela (o ile nie gra się wówczas w
teatrze). Wtedy właśnie mamy z żoną czas tylko
dla siebie – mówi.
Choć Tomasz Kot jest człowiekiem rozpoznawalnym, jednakże stroni od salonowego
blichtru, blasku fleszy i bycia w centrum uwagi, by promować własną osobę. Ma dystans do
wszelkich przejawów promocji tj. np.: Taniec
z gwiazdami. Uważa, że nie potrzebuje takiego
rodzaju promocji, choć nie potępia tych, którzy
decydują się na udział w programie.
Stwierdza, że teraz wkracza w najpiękniejszy
okres swego życia (chociaż miło wspomina czasy
studenckie) – czuje się spełniony, ustatkowany i
szczęśliwy. Chociaż mam sentyment do miasta,
w którym studiowałem (Krakowa – przyp.red.),
jednak lepiej czuję się w Warszawie. - W Krakowie wszyscy się znają, to stosunkowo niewielkie
miasto, natomiast w Warszawie mogę się w pełni
zrelaksować, stać się na co dzień osobą anonimową. Stolica stwarza perspektywę dystansu, ma
ogromną przestrzeń – twierdzi.
W czasie spotkania nie mogło zabraknąć
pytania dotyczącego książek i stosunku aktora
do ich czytania. Tomasz Kot przyznał szczerze,
że w jego domu czytało się bardzo wiele książek,
choć on sam nigdy specjalnie nie pałał miłością
do książek. - Niemniej jednak warto je czytać, bo
nic tak nie rozwija ludzkiej wyobraźni jak książki
– konkluduje.
Aktor zaprasza wszystkich wielbicieli dobrej
komedii na film „Testosteron” z jego udziałem,
który 2 marca wszedł do polskich kin.
Katarzyna Nylec
Wydarzenia
kulturalne
Klub muzyczny „SCHRON”:
4.04., godzina: 20:30 - Tragic Vision posthc
punk rock (Germany) (wstęp: 3zł)
7.04., godzina: 20:00 - Grex - fast grind core
(Czechy); FIRE WALK WITH ME - sludge core
(Czechy); Nihilizm- extremal anarcho grindujacy crust (Racibórz, Orzesze, Rybnik); Wstęp:
7 zł
7.04., OWN- Hardcore/metal (Niemcy), NOT
FOR SALE - hardcore/punk/metal (Niemcy);
Afterparty: godzina: 20:00, Wstęp: 4zł
13.04., Instytut Kolorów. Reggae, Rocksteady,
Dub Poety. After party: godzina 20:00, Ushat
sound system, Bas Tajpan, Uszat, Benjahman,
Wstęp: 7 zł
14.04., koncert: Schizma, Minority, Castet, No
time to waste, Wstęp: 10/15zł
28.04., godzina: 20:45 - DOHTOR MIÓD, SYNTETIC, Wstęp: 15 zł
29.04., godzina: 20:30 -Orchid (indie twist&shout
/ Poznań). After party: Natalie (disco indie),
Wstęp: 5 zł
Ośrodek Kultury „Andaluzja”:
19.04., godzina: 19:00 - MUARIOLANZA (ambient-jazz), (wieczory bluesowe)
21.04., godzina: 18:00 - Czy cnota się opłaci?
ŚLĄSKI KABARET - TOLUŚ Z KOCYNDRA
I JUREK CNOTA Śląski program kabaretowy.
Wystąpią Toluś z Kocyndra i Jurek Cnota (zbójnik Gąsior z „Janosika”).Cena: 30zł
25.04., godzina: 18:00 - Festiwal: Piekarskie
Blustracje: koncert Big Joe Turner & Blues Caravan (USA); koncert jJ Band & Khalif Wailin
Walter (USA); supporty: piekarskie zespoły
rockowe i bluesowe, (wieczory bluesowe)
30.04., godzina: 19:00 - MELVIN TAYLOR
(USA), (wieczory bluesowe)
Miejski Dom Kultury :
13.04., Koncert Charytatywny - Bernadeta Kowalska, Zespół Brens Band
23.04., Salonik Muzyczny
27.04., XXXII Wojewódzki Przegląd Szkolnych
Zespołów Artystycznych
28.04., Koncert - Jacek Silski, Damian Holecki
PRZEGLĄD
Ciepły, serdeczny dom
W
chodząc do mieszkania przy ulicy Wyszyńskiego 26, gdzie
byłam umówiona na wywiad, nie sądziłam, że spotka mnie
niespodzianka. Wyobrażałam sobie dzieci siedzące każde we
własnym pokoju, słuchające muzyki, niezbyt skore do rozmowy
– tym bardziej z obcymi osobami.
Pukam do drzwi mieszkania, które dzieci z domu dziecka zamieszkują od sierpnia 2006 roku. Jakież było moje zdziwienie,
gdy przekraczając próg domu, zobaczyłam gustownie urządzone
mieszkanie, pokój dzienny pomalowany na kolor ciepłej pomarańczy, poczułam zapach ciasta i usłyszałam dobiegający z pokoju
śmiech mieszkańców…
Ot, prawdziwa rodzina – pomyślałam. Opiekun oznajmia mi, że
dzieci są w pokoju dziewczynek i właśnie mają gości, co można
było wywnioskować z dobiegających z pokoju salw śmiechu i
okrzyków.
Lokatorzy mieszkania usamodzielniającego zaprosili mnie do
środka i zaczęli opowiadać o swym codziennym życiu, sprzeczkach, radościach i oczywiście obowiązkach.
Dowiedziałam się, że w mieszkaniu mieszka ośmioro dzieci (trzy
dziewczynki i pięciu chłopców). W momencie mojej wizyty nie
było trójki z nich, czego żałowałam, ponieważ dzieciaki są przesympatyczne i niezwykle rozmowne! Oto krótka charakterystyka
każdego z naszych bohaterów:
Damian – (17 l.) interesuje się piłką nożną i podobno dobrze
gotuje. Wszyscy jedzą z apetytem, więc chyba jestem dobrym
kucharzem – stwierdza z dumą.
Kamil – (18 l.), zaradny, pomagał przy remoncie mieszkania. Dzisiejszy wygląd lokum jest m.in. jego zasługą.
Dawid (14 l.) – jest ministrantem (podobnie jak 3 jego współlokatorów). Otwarty, niezwykle rozmowny – można odnieść wrażenie,
że jest rzecznikiem wszystkich mieszkańców.
Rafał (14 l.), podobnie jak Dawid, służy w pobliskim kościele.
Utalentowany plastycznie, najbardziej lubi malować portrety
papieża.
RUDZKI
Kamil (11 l.), najmłodszy ze wszystkich. Dosyć nieśmiały (zapewne z powodu obecności dyktafonu w czasie naszej rozmowy).
Także jest ministrantem. Brat Estery.
Estera (12 l.), prawdziwy wulkan energii, gadatliwa, wszędzie jej
pełno.
Dagmara (14 l.), spokojna, zrównoważona osoba.
Sabina (20 l.), stara się pomagać opiekunom jak tylko może,
usłużna, lubi czystość. Mieszkańcy twierdzą, że mimo faktu, iż
jest najstarsza, nie stara się podporządkować sobie inne osoby.
Dzieci wiodą normalne, spokojne życie.
Dzień rozpoczynają pobudką o 6:30, zjedzeniem śniadania, które
przyrządza osoba figurująca w danym dniu w grafiku (podobnie rzecz się ma w kwestii pozostałych posiłków). Następnie
wyruszają do szkoły, zatem do godziny 13:00 nikogo nie ma w
mieszkaniu (prócz pani Iwony, która przychodzi, gdy ktoś zachoruje- wyjaśniają).
Na pytanie dotyczące jakości przygotowanych przez nich posiłków zgodnie przyznają, że obiady są pyszne. To prawdziwe domowe obiady – mówią. Po odpoczynku poobiednim przychodzi czas
na naukę i odrabianie zadań. Gdy już i ten punkt grafiku zostanie
zrealizowany, każdy ma czas dla siebie.
Najlepszym dniem jest sobota, bo wtedy śpi się najdłużej. Czasem
nawet do godziny 11:30 – wyjaśniają.
Opiekunowie nie pozwalają im się nudzić - często wyjeżdżają na
basen, wycieczki, by oderwać się od szarej rzeczywistości. Pod
koniec lutego dzieci wróciły z ferii zimowych spędzonych w Białce Tatrzańskiej. Wrażenia opisane zostaną na prowadzonym przez
nich blogu pod adresem: http://wyszynskiego26.blox.pl/html.
Oczywiście, jak to bywa w życiu każdego z nas, prócz radosnych
chwil, zdarzają się i sprzeczki, ale dosyć szybko zażegnują konflikt.
O pieniądze nie kłócą się, ponieważ zarządzanie nimi jest zadaniem pana Irka – jednego z opiekunów.
W trakcie naszej rozmowy nie obyło się oczywiście bez porównań mieszkania usamodzielniającego do domu dziecka. Dzieci
są zachwycone nowym mieszkaniem. Każdy ma tutaj swoje
miejsce, dziewczynki mają osobny pokój (w kolorze oranżu), natomiast chłopcy zajmują 2 pokoje (seledynowy i niebieski). Dom
dziecka przypominał nam szkołę. Było tam dużo korytarzy i było
nas zbyt wielu. Nie mogliśmy się czuć tak swobodnie jak tutaj
– mówi jeden z nich.
Poza tym w Brzezinach Śląskich nie ma zbyt wielu atrakcji dla
młodzieży. Zlikwidowali pływalnię, nie ma parku, kina, boiska,
kawiarni, gdzie można by było się zrelaksować. Ale wierzymy,
że to się zmieni, bo mamy dobrego prezydenta i pewnie coś na to
zaradzi…- dodaje.
Większość z nich chce na stałe zamieszkać w Piekarach, bo czuje
się silnie związana z miastem, w którym się wychowuje. Mają
nadzieję, że wiele jeszcze będzie można zdziałać i Piekary staną
się miastem godnym pozazdroszczenia.
Katarzyna Nylec
Zaczarowali widownię
Od kwiatka do słoika miodu
W
P
Młodzieżowym Domu Kultury nr 2
przy ul. Bytomskiej 87a
odbyły się przesłuchania konkursowe miejskiego
etapu Regionalnego Konkursu Recytatorskiego
szkół podstawowych i gimnazjów „Mały OKR
2007”.
W tym dniu zasiadło jury powiatowych eliminacji
w składzie:
Tomasz Molitor - instruktor teatralny Regionalnego Ośrodka Kultury w Katowicach, Danuta
Baska - aktorka Teatru Lalki i Aktora „Ateneum”
w Katowicach oraz Małgorzata Hanak-Puch - aktorka, instruktor Klubu im. J.Kiepury w Sosnowcu.
Wyłoniono laureatów tegorocznych eliminacji
miejskich. Zdobywcy I miejsc w poszczególnych
kategoriach reprezentować będą Piekary Śląskie
w finale OKR w Regionalnym Ośrodku Kultury w
Katowicach. Po przesłuchaniach przyznano następujące wyróżnienia:
W kategorii wiekowej od 0 do III klasy otrzymali:
I miejsce: Wiktoria Krawczyk z Miejskiego
Przedszkola nr 14 w Piekarach Śląskich
II miejsce: Eliza Holewa z Miejskiej Szkoły Podstawowej nr 1 w Piekarach Śląskich
III miejsca: Weronika Wieczorek z Miejskiego
Przedszkola nr 8 w Piekarach
Monika Knapik z Miejskiego Przedszkola nr 10 w
Piekarach Śląskich
Wyróżniono: Jakuba Wareckiego z Miejskiego
Przedszkola nr 3 w Piekarach Śląskich oraz Szymona Piaseczyńskiego z Miejskiego Przedszkola nr 1
w Piekarach Śląskich
W kategorii wiekowej od IV-VI nagrody otrzymali:
I miejsce: Wojciech Kadłubiec z Miejskiej Szkoły
Podstawowej nr 1 w Piekarach Śląskich
II i III miejsca nie przyznano.
Wyróżniono: Magdalenę Koperczak z Młodzieżowego Domu Kultury nr 2 w Piekarach Śląskich,
Martę Topol z Miejskiej Szkoły Podstawowej nr
11 w Piekarach, Tomasza Gwoździa Miejskiej
Szkoły Podstawowej nr 11 w Piekarach Śląskich,
Przemysława Kajdę z Miejskiej Szkoły Podstawowej nr 1 w Piekarach Śląskich.
Uroczyste ogłoszenie wyników etapu miejskiej
i wręczenie nagród odbyło się we wtorek 13 marca
2007r. Wszystkich laureatów mogliśmy ponownie
usłyszeć w programie „Dworcowa Poczekalnia”, w
którym udział wzięli:
- Monika Knapik (Lokomotywa J. Tuwima)
- Magda Hajduk (Pożegnanie z Avonlea
L.M.Montgomery)
- Wojtek Kadłubiec (Trudna sprawa
F.Fenikowskiego)
- Weronika Wieczorek (Kaczka Dziwaczka
J.Brzechwy)
- Dawid Baryła (Anielskie Drogi J.W.Andersona)
Wiktoria
Krawczyk
(Krakowiak
W.Chotomskiej)
- Eliza Holewa (Znaki przestankowe J.Brzechwy)
- Marta Grünberg (Kwiat kalafiora
M.Musierowicz)
Każdy z uczestników posiada nieoceniony dar wymowy, odpowiednio artykułuje każdy dźwięk; dało
się wyczuć także indywidualne emocje recytującego w interpretacji tekstów, co stanowi dodatkowy
walor retoryczny.
Uczestnicy zostali solidnie przygotowani przez
swych opiekunów, którzy włożyli w tę pracę wiele
serca, co zaowocowało wysokimi notami jury.
Jeden z recytujących już reprezentował Piekary w
eliminacjach na szczeblu ogólnopolskim, z czego jesteśmy niezmiernie dumni – mówi dyrektor
Młodzieżowego Domu Kultury nr 2 w Piekarach
Śląskich.
KN
szczelarze Zagłębiowskiego Koła Pszczelarzy
z okazji promocji książki A.Wilczyńskiego
„Pszczelarze województwa śląskiego” wspólnie z
pszczelarzami z Nakła Śląskiego zorganizowali w
Miejskiej Bibliotece w Piekarach Śląskich wystawę i spotkanie z miłośnikami miodów.
Tradycje bartnictwa na ziemi śląskiej są bardzo stare. W
roku 1933 ks. Alfons Sołtysik z Nakła Śląskiego przekazał
pszczelarzom z koła w Kozłowej Górze pamiątki po ks. dr
Janie Dzierżonie. W roku 2006 pszczelarze z Nakła Śląskiego świętowali 50-tą rocznicę założenia koła pszczelarzy przez Pawła Broya, a A. Potempa napisał obszerną
monografię koła.
Promocja książki i otwarcie wystawy odbyło się 8 marca
z udziałem dyrektor biblioteki Heleny Warczok, prezesa
Śląskiego Związku Pszczelarzy w Katowicach Zbigniewa
Binko, prezesa Koła Pszczelarzy w Nakle Śląskim Jana
Lubosa, organizatorów wystawy z Zagłębiowskiego Koła
Pszczelarzy w Czeladzi A. Wilczyńskiego, A. Bienieckiego, A. Komando, K. Dudy oraz ponad 60 mieszkańców
Piekar Śląskich miłośników miodu. Obszerne prelekcje
na temat historii bartnictwa i znaczenia miodu w życiu
człowieka wygłosili Z. Binko, A. Wilczyński, J. Lubos,
St. Gad.
Promocja książki zakończyła się przy kawie, herbacie i
degustacji miodu pitnego grodzieckiego syconego przez
Antoniego Bienieckiego oraz kiermaszem miodów prosto
z pasieki.
Wystawę, która pokazuje wszystkie stare i nowe narzędzia
i urządzenia używane w pasiekach oraz wyroby z wosku
można zwiedzać do końca marca w godzinach otwarcia
Biblioteki Miejskiej w Piekarach Śląskich.
AW
Latawce, dmuchawce, wiatr...
S
towarzyszenie Kuklok powstało w styczniu
2007 roku w Piekarach Śląskich jako odpowiedź na kulturalne zapotrzebowanie środowiska
młodych mieszkańców miasta i jego okolic. Kuklok tworzy grupa ludzi reprezentująca szerokie
spektrum poglądów i zainteresowań. Do najważniejszych celów stowarzyszenie zalicza między
innymi rozwój i promocję kultury na Górnym
Śląsku, promocję ludzi aktywnie działających w
sferze muzyki oraz sztuki, a także prowadzenie
działań uświadamiających o potencjale twórczym
regionu.
30 i 31 marca Bytom Oldskul Klub zorganizował
warsztaty poświęcone
konstruowaniu latawców. Zajęcia poprowadził znawca wszelkiego rodzaju
maszyn fruwających - Andrzej Korzenecki.
Tydzień później, czyli 9 kwietnia, Piekarskie
Stowarzyszenie Kuklok zaprasza wszystkich pozytywnie zakręconych ludzi na największą w historii
miasta imprezę latawcową. W Lany Poniedziałek pod
Kopcem Wyzwolenia odbędą się świąteczne zawody
latawcowe, puszczanie papierowych samolotów, śmigieł, bumerangów i generalnie tego co nietypowe i
choć odrobinę wznosi się ponad grunt. Nie lada gratka
dla amatorów podboju nieba! Na uczestników czekają
odlotowe atrakcje!
AK
PRZEGLĄD
Miało być kameralnie – wyszło masowo
Piekarskie Dni Gór
W
zeszłym roku impreza odbyła się po raz pierwszy. Z
prelekcją przyjechał Krzysztof Wielicki, a na scenie
zagrała Wolna Grupa Bukowina. Tym razem na scenie
zagrało Stare Dobre Małżeństwo, a prelekcje poprowadzili
Andrzej Wielocha i znany himalaista Aleksander Lwow.
Były także imprezy towarzyszące: Turniej Wiedzy o Górach, konkurs wspinaczki skałkowej oraz występ zespołu
HUNCFOR.
– Impreza sprawdziła się w zeszłym roku, więc nie wprowadzaliśmy żadnych zmian. Chociaż zasadniczo naszym
celem są kameralne przedsięwzięcia turystyczne, to były
raczej imprezy masowe. Ponad trzysta osób na koncercie
SDM, dwieście osób na prelekcji Aleksandra Lwowa, ponad
stu uczestników zabawy na ściance wspinaczkowej. Oprócz
zawodników swoich sił próbowali także kibice i osoby towarzyszące. To fantastyczna sprawa. Promocja aktywnego
wypoczynku i turystyki – mówi Darek Gacek, prezes Miejskiego Centrum Informacji i Turystyki.
I faktycznie jest się czym chwalić. W ramach obchodów
piekarskich Dni Gór odbyło się kilka naprawdę udanych
imprez. W konkursie fotograficznym „W górach jest wszystko co kocham” nagrodę główną, czyli trzydniową
wycieczkę na Dolny Śląsk zdobył Andrzej Cieśla.
W Turnieju Wiedzy o Górach Polskich w kategorii szkół gimnazjalnych klasyfikacja zwycieżyło Miejskie
Gimnazjum nr 3 (Martyna Trefon, Marcin Jenczmyk, Mateusz Korfanty) pokonując reprezentaję MG nr
1 (Marek Słota, Szymon Parzonka, Łukasz Serewiś) oraz MG nr 2 (Magdalena Hajduk, Artur Cierpioł,
Kamil Kempka). W kategorii szkół ponadgimnazjalnych bezkonkurencyjny okazał się zespół Klubu Turystyki Kwalifikowanej „be loć” (Damian Liwowski, Kamil Gajdas, Jacek Swoboda). Kolejne miejsca zajęła
reprezentacja I LO (Wojciech Urbańczyk, Agnieszka Łapok, Wiktoria Pilarz) oraz ZS nr 2 (Rafał Bogdoł,
Łukasz Kudela, Rafał Szaton).
Informacja o Dniach Gór w Piekarach Śląskich pojawiła się na ogólnopolskich portalach internetowych. Na
prelekcje przyjechali goście z niemal wszystkich ościennych miast.
– To najlepsza promocja naszego miasta. Widać, że coś się dzieje. I dlatego imprezy będziemy kontynuować.
W przyszłym roku chcemy, aby przyjechał do nas Piotr Pustelnik, zagrało „Pod Budą”, a jedną z imprez
towarzyszących ma być festiwal filmów górskich, ale nie komercyjnych tylko profesjonalnych. Być może
filmy i dokumentacje swoich wypraw zaprezentują
himalaista Ryszard Warecki oraz Kuba Terakowski,
który wspina się na Grenlandii i Antarktydzie – zapowiada Darek Gacek.
Wspaniałym podsumowaniem tegorocznej imprezy
był koncert Starego Dobrego Małżeństwa. Najlepiej
ducha imprezy oddaje fakt, że piosenki śpiewał nie
tylko cały zespół. Śpiewała cała sala.
KAT
Niezwykły turniej
II
Halowy Turniej Piłki Nożnej Dzieci i Młodzieży Specjalnej Troski o Puchar Prezydenta
Miasta Piekary Śląskie już za nami. Wzięło w nim udział 9 drużyn reprezentujących
szkoły specjalne z Katowic, Bytomia, Świętochłowic, Lublińca, Radzionkowa, Sosnowca,
Tarnowskich Gór, Skoczowa i Piekar Śląskich. Organizatorem imprezy był Zespół Szkół Specjalnych im. Marii Grzegorzewskiej oraz Wydział Edukacji, Kultury i Sportu UM w Piekarach
Śląskich. Tym razem gospodarze nie wywalczyli miejsc na podium, na którym stanęły zespoły
z Tarnowskich Gór, Sosnowca i Radzionkowa.
AK
Doskonały występ
W
dniach 24-25 marca w Radlinie odbyły się Indywidualne Mistrzostwa Śląska w gimnastyce sportowej w klasie II i III.
W klasie II w wieloboju gimnastycznym tytuł mistrza Śląska wywalczył Konrad Kacprzyk - zawodnik KG Radlin
uzyskując 83,70 pkt. Tytuł wicemistrza wywalczył Sebastian Cecot - zawodnik UKS „Orzeł Biały” Piekary Śląskie
uzyskując 73,10 pk. Sebastian dodatkowo wywalczył dwa
złote medale za ćwiczenia finałowe w skoku i na koniu z
łękami.
W klasie III tytuł Mistrza Śląska zdobył Damian Kempny
z KG RADLIN uzyskując 86,25 pkt. Zawodnicy UKS
„Orzeł Biały” wypadli bardzo dobrze. Kamil Ciszewski
ukończył zawody wielobojowe na IV miejscu - 81,40 pkt. zdobywając brązowy medal w finałowych
ćwiczeniach wolnych, a Maciej Respondek był IX z notą 74,90 pkt. zdobywając brązowy medal w
ćwiczeniach finałowych na koniu z łękami.
AK
RUDZKI
O krok od podium
D
rużyna Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji wzięła udział w XIV turnieju trampkarzy rocznika
1996 im. Konrada Motaja w Rudzie Śląskiej. W turnieju wzięło udział 8 zespołów, podzielonych na
dwie grupy eliminacyjne. Rozgrywki odbywały się systemem każdy z każdym. Pięcioosobowe drużyny
rywalizowały w piętnastominutowych spotkaniach.
MOSiR Piekary Śląskie pokonał 2:0 Grunwald, ale przegrał zarówno sptkanie z Pogonią (0:1), jak i z
Gwiazdą (0:2). W meczu o czwarte miejsce nasza drużyna pokonała Uranię 2:0. Najlepszym bramkarzem
turnieju został wybrany zawodnik MOSiR Piekary - Janusz Duda.
Piekarski zespół występował w składzie: Janusz Duda, Mateusz Mazur, Kamil Cieślik, Kamil
Kowalczyk, Daniel Jóżwik, Filip Lisczyk, Marcel Szyszkiewicz, Jakub Brodowski, Filip Lindner,
Kamil Glasner oraz Paweł Rak. Trenerzy młodzieży to : Radosław Chrzan i Adrian Szastok.
Klasyfikacja końcowa: 1.Gwiazda Ruda Śląska; 2.Wawel Wirek ; 3.Pogoń Ruda Śląska 4.MOSiR Piekary
Śląskie; 5.Urania Ruda Śląska ; 6.Jastrząb Bielszowice ; 7.Grunwald Ruda Śląska.
KS
Ku pamięci
2
kwietnia o godz. 18.30 w Piekarach Śląskich odbędzie się Sztafetowy Bieg Pamięci Jana Pawła II na
dystansie 27 km. Organizatorem jest Miejskie Gimnazjum nr 3 im. Jana Pawła II oraz biegacz Zenon
Nowakowski.
Bieg rozpocznie się przy Domu Działkowca na ogródkach działkowych „Azalia Polska” przy ulicy Pod
Lipami, a zakończy się przy pomniku Jana Pawła II na Kalwarii w godz. 21.30 – 21.45, gdzie uczestnicy
uczczą drugą rocznicę śmierci polskiego Papieża, zapalając znicze w kształcie serca i odśpiewując Barkę.
W Piekarach Śląskich można już mówić o tradycji biegów dla papieża. Piekarscy biegacze biegali do
Wadowic, urządzali sztafety by uczcić kolejne rocznice pontyfikatu, planowali nawet pobiec z wizytą do
Watykanu. Tego ostatniego planu nie udało się zrealizować. Teraz organizowane są kolejne biegi – ku
pamięci. Tym razem uczestnikami biegu będą uczniowie Miejskiego Gimnazjum nr 3.
AK
Krew, pot i łzy
P
onad 50 zawodników zmagało sie w
II Otwartym Pucharze Śląska w Muay
Thai, który odbył się na hali Olimpii. Chociaż zawodnicy musieli wytrzymać podczas
walki trzy rundy po dwie minuty każda. Dla
niektórych było to sześć najdłuższych minut
w życiu. Zawody zorganizował Ośrodek
Sztuk Walki „Triada”.
Tajski boks daje więcej możliwości niż
karate - prawie wszystkie ciosy są dozwolone.
Zawodnicy „Triady” spisali się bardzo dobrze.
Tomasz Zawada zajął I miejsce (kat. do 81 kg), Rafał Szumilas (kat. do 75 kg) i junior Piotr Podora (65,5 kg)
drugie miejsce, a trzecie junior Adrian Buczyński (63,5).
AK
Konkurs fotograficzny
W
związku ze zbliżającym się jubileuszem
obchodów 60 rocznicy nadania praw
miejskich Piekarom Śląskim, Miejska Biblioteka Publiczna zaprasza wszystkich chętnych
do wzięcia udziału w konkursie pod tytułem
„Piekary i Piekarzanie”.
Celem konkursu jest ukazanie naszego miasta
w różnych perspektywach – społecznych, architektonicznych, przyrodniczych, życia codziennego. Oczekujemy także na zdjęcia zanikającej
architektury przemysłowej i nowych obiektów.
Pokażmy na zdjęciach osobliwości naszego
miasta i jego codzienność, to co piękne i brzydkie, z czego jesteśmy dumni, a czego się wstydzimy, ślady
pięknej historii i „oddech” XXI wieku widoczny na naszych piekarskich ulicach.
Dla autorów najciekawszych zdjęć przewidziano nagrody książkowe. Wszystkie prace zostaną zaprezentowane podczas wystawy w Galerii Młodych Twórców w holu Biblioteki. Jej uroczyste otwarcie odbędzie
się w czerwcu.
Prace należy składać do 15 maja w siedzibie Biblioteki Miejskiej przy ulicy Kalwaryjskiej 62. Szczegółowych informacji udzielają bibliotekarze pod numerem telefonu 032 287-30-17 wew. 37.
AK
PRZEGLĄD
RUDZKI
Ludzie listy piszą...
Dostajemy wiele listów, smsów i e-maili. W miarę możliwości publikujemy
je w internecie na stronie www.piekary.bloog.pl oraz w Przeglądzie
Piekarskim. Czekamy na Państwa opinie, uwagi i komentarze. Od czasu
kiedy powstał blog piekarski – komentarze, które na nim się pojawiają
wykorzystujemy podczas przygotowywania miesięcznika. Tym bardziej
zachęcam do dyskusji.
LIST DO REDAKCJI
dotyczy: pomówienia Radia Piekary
Bardzo to smutne, że w piśmie swoim wydanym Przegląd Piekarski - Z wieeeeeeeelkim przymrużeniem oka przeczytałem ten list i chyba jako
wypisuje Pan same brednie – tak naprawdę radzę Panu nie zajmować się żart można go tylko potraktować. Polacy mogą żyć i pracować w Irlandii,
naszym kochanym Radiem Piekary i szanowną Panią Teresą Szaflik.
Anglii, Szwecji i wielu innych krajach, ale Polacy z Chorzowa nie powinni
Pan może mieć kilka dyplomów wyższych Uczelni, ale niestety daleko w myśl tej Pani pracować w Piekarach bo piszą o tym co się dzieje. Swoją
Panu aby dorównać Pani Teresie – inteligencją i mądrością, a najlepszym drogą zupełnie szczerze to piszę - współczuję z jednej strony Pani Teresie
dowodem jest to Pana zdjęcie na okładce gazety ha, ha, ha.
Szaflik z tą ciągłą nagonką co do jej wykształcenia, jednak studiuje i coś w
Skoro jest Pan takim asem to proszę sobie stworzyć na wzór naszego tym kierunku robi.
piekarskiego radia, a może i lepsze w Pana rodzinnym mieście Chorzów.
Z drugiej strony musi być chyba najbardziej zapracowanym dyrektorem
Nie będziemy Panu w niczym przeszkadzać, a skoro jest Pan takim asem i na świecie bo od 3 miesięcy dyrektor MSP 9 próbuje się z nią bezskutecznie
dysponuje Pan takim super wykształconych redaktorów to wydaje mi się, że skontaktować, można bez problemów spotkać się z prezydentem, jego
jest to bardzo łatwe do zrobienia. W naszym mieście takich redaktorów jak zastępcami, ministrem, posłami ale nie z Panią Teresą Szaflik. I to jest
Pan niestety nie potrzebujemy ani też nie akceptujemy.
nienormalne i niedopuszczalne lekceważenie.
Radio nasze już ponad 10 lat istnieje i rozwija się wspaniale bez Pana
Piotr Harwig
pomocy i zdobywa coraz więcej zwolenników. Pragnę Panu przypomnieć, że
nie jest Pan pierwszy, że nalatuje na nasze radio, ale my mieszkańcy Piekar
Do Pani Emilii - to czy ktoś jest rodowitym piekarzaninem czy nie,to
i okolic nie pozwolimy to radio zniszczyć, będziemy walczyć twardo.
nie ma znaczenia co robi i gdzie , ponieważ ja także jestem rodowitą
Dziwię się bardzo, że mając dyplom i wykształcenie i przy boku tak Chorzowianką i robię wiele dla miasta Piekary i nigdy nikomu nie
wspaniałą i mądrą żonę, oczywiście z dyplomem nie może Pan nic stworzyć wypominam skąd pochodzi. A co do pytania jakie wiatry Pana Turzańskiego
dla miasta Chorzów – jedyne co Pan umie robić to wypisywać w Kehzy do Pani miasta przygnały to ja odpowiem- tak w moim przypadku – po
Blacie zmyślone obrzydliwe sytuacje. Bardzo żałuję, takich wstrętnych i prostu wyszłam tutaj za mąż , teraz tutaj pracuję, mieszkam udzielam się jako
bezmyślnych redaktorów kształcą nasze wyższe Uczelnie.
wolontariusz i nigdy bym nie pomyślała, żeby komuś wypominać skąd jest,
Jeszcze raz Panu powtarzam, że Pani Teresa choć nie ma dyplomu to ale zauważyłam że piekarzanie tak czasem mają .
jest wspaniałym organizatorem i jest dużo wspanialsza, mądrzejsza i ma Pozdrowienia dla pani Emilii
wiele dobrych pomysłów, których Panu niestety brakuje, co najważniejsze
OGŁOSZENIA
jest rodowitą piekarzanką i bardzo proszę jeszcze raz na zawsze zostawić
więcej DROBNE:
komentarzy: www.piekary.bloog.pl
panią Teresę i nasze kochane Radio w spokoju. Tej walki Pan nie wygra.
*
Ciekawa jestem jakie wiatry Pana przygnały do naszych Piekar. Tak mi
się wydaje, że jest Pan młodym człowiekiem i całe życie jest przed Panem, Kupię zadłużoną spółkę z.o.o. tel. 692 731 041
*
ale taką walkę jaką Pan podjął do niczego dobrego nie prowadzi.
Jestem matką 1,5 rocznej dziewczynki. Jestem obcokrajowcem i nie
ps. co do przedszkola, które na Osiedlu ma być zlikwidowane to niestety nie mówię po polsku. Chętnie poznam inne matki, które mówią po annależy do zadań naszego radia – tą sprawą zajmuje się Ratusz z prezydentem gielsku, niemiecku, francusku lub włosku. Liczę na wspólne wyjścia
na spacer, plac zabaw z dziećmi i rozmowy. Proszę o kontakt: email:
i Radą Miasta na czele.
[email protected]
*
LIST OTWARTY
Szanowny Panie Prezydencie
Kilkakrotnie wzywałem Straż Miejską na interwencję i usłyszałem, że nie
przyjadą bo nie mają samochodu. W Straży Pożarnej w Miejskim Centrum
Kryzysowym też nie mogli mi pomóc. Jakiś uprzejmy Pan z Centrum przyjął
moją sprawę, ale nie wie, kiedy do mnie przyjedzie straż.
Cóż to?! Przecież nie mieszkam w górach, by do mnie jechać tydzień
lub dwa. Może temu panu się wydawało, że Brzeziny są w górach. Srodze się
zawiodłem. Teraz sąsiad wyjechał za granicę i krzywda jaką mi wyrządził
nie została naprawiona. Rozmawiałem na ten temat z kimś ze straży i
ze zdziwieniem przyjąłem wiadomość, że istotnie strażnicy nie jeżdżą na
interwencje „bo prezydent woli” by chodzili pieszo. Na policji powiedzieli
mi, że strażnicy mają auta, ale nimi nie jeżdżą. Czyżby oszczędności? Może
auta zepsute? Jestem zażenowany. Jestem zbulwersowany antyspołecznymi
praktykami ze strony podległych panu strażników.
Kopię tego listu prześlę do lokalnych mediów, by zainteresowały się
problemem i śledziły pańskie poczynania w celu poprawy tej sprawy.
Za pośrednictwem prasy oczekuję wyjaśnień, bo zapewne nie tylko ja
zawiodłem się na piekarskiej straży miejskiej. W dobie XXI wieku mobilność
odgrywa chyba najważniejszą rolę w pracy stróżów prawa.
Z poważaniem
Miesiączek
Krzyżówka śląska
Krzyżówka na literę H
1)
2)
3)
4)
Ubikacja.
Szmata.
Pracownik fizyczny.
Położna.
2
4
KOMENTARZE INTERNAUTÓW:
Z poważaniem
Emilia Pluta
Ogłoszenia drobne publikujemy za darmo.
Wystarczy przesłać je do redakcji mailem, faxem lub smsem.
1
REKLAMA 19
3
DD
PRZEGLĄD
RUDZKI
REKLAMA 04
REKLAMA 05
REKLAMA 06
REKLAMA 08
REKLAMA 33
REKLAMA 07
REKLAMA 09
Zdrowych i wesołych
Świąt Wielkanocnych,
smacznego jajka i mokrego dyngusa,
obfitości na świątecznym stole
życzy
Jerzy Polaczek
PRZEGLĄD
RUDZKI
REKLAMA15
REKLAMA 16
REKLAMA 17

Podobne dokumenty