„Życie Pi”.

Komentarze

Transkrypt

„Życie Pi”.
Jedna historia, 100 rozdziałów, prawie 400 zapisanych kartek. Mowa tu
o książce Yanna Martela „Życie Pi”. Autor pokazał w niej potężną siłę walki
oraz ogromną wiarę głównego bohatera. Piscine był Hindusem,
żył w Indiach, miał rodziców i starszego brata. Tak jak każdy, nie doceniał tego
co miał, dopóki nie przydarzyła się tragedia…
Patelowie postanowili się przeprowadzić. Jednak ich środek transportu
zatonął. Szesnastoletni Pi został sam w szalupie ratunkowej z … nieproszonymi
gośćmi. Bohater zdołał utworzyć zadziwiającą relację z jednym z nich.
Chłopak spędza 227 dni mąk, psychicznego, jak i fizycznego cierpienia,
bez rodziny, za to z dzikimi zwierzętami na otwartym oceanie. Po kilku dniach
Pi zauważa Richarda Parkera. Ta znajomość będzie błogosławieństwem
czy przekleństwem? Jak sądzicie?
Rozbitek dopiero po katastrofie zaczyna rozumieć co stracił. A stracił
wiele, bo „Stracić brata to stracić kogoś, z kim się dorasta, a potem starzeje,
dzięki komu zyskuje się bratową, bratanice i bratanków, istoty, które zaludniają
drzewo życia i dadzą mu nowe gałęzie. Stracić ojca to stracić kogoś, kogo rady
i pomocy potrzebujesz, kto cię wspiera, tak jak pień drzewa wspiera gałęzie.
Stracić matkę, cóż, to jak stracić słońce nad głową”.
Pi odnajduje wyspę, ale czy to będzie dobre odkrycie, czy raczej złe?
W pewnym sensie dobre, ale tylko do czasu, aż nie odkryje okrutnej prawdy.
Czy uda mu się dotrwać do końca „rejsu”? Jak sobie poradzi w ekstremalnych
warunkach? Co się stanie z Richardem Parkerem? Czy ludzie uwierzą w jego
straszną, a zarazem fascynującą i nieprawdopodobną historię?
Wystarczy sięgnąć po książkę „Zycie Pi” , a odpowiedzi same przyjdą.
Weronika Chmielecka kl. III b