bilansik - Zespół Szkół Ekonomicznych w Rzeszowie

Komentarze

Transkrypt

bilansik - Zespół Szkół Ekonomicznych w Rzeszowie
Nr
2
Listopad/Grudzień
2008
BILANSIK
Zespół Szkół Ekonomicznych w Rzeszowie
ul. Hoffmanowej 13
Wieczór wigilijny
To właśnie tego wieczoru,
gdy mróz lśni, jak gwiazda na dworze,
przy stołach są miejsca dla obcych,
bo nikt być samotny nie moŜe.
To właśnie tego wieczoru,
gdy wiatr zimny śniegiem dmucha,
w serca złamane i smutne
Z okazji Świąt BoŜego Narodzenia Wszystkim
Czytelnikom, Dyrekcji szkoły, Profesorom,
Pracownikom i Uczniom składamy Ŝyczenia
Owocnych
Owocnych refleksji nad faktem,
Ŝee Bóg stał
si człowiekiem
cz owiekiem
sta się
i odtąd
odt d zawsze jest z nami.
Pełnych
Pe nych pokoju świ
wiąt
Bo ego Narodzenia
wi t BoŜego
i wspaniałego
wspania ego Nowego Roku!
Ŝyczy
po cichu wstępuje otucha.
To właśnie tego wieczoru
zło ze wstydu umiera, widząc,
jak silna i piękna jest Miłość,
Redakcja Gazetki:
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
•
Monika Nowak
Karolina Wojtowicz
Karolina Bartyńska
Karolina Grochal
Patrycja Kozdraś
Magda Zając
Magda Błądzińska
Joanna Dziepak
Katarzyna DrąŜek
Anna Janda
Bernadeta Loch
Beata Gajdek
Ewelina Chamielec
Krystian Tanasiewicz
Izabela Łyszczarz
Paulina śurawska
Sylwia Rudnicka
I opiekun : Wiotetta Gątarska
gdy pięści rozwiera.
To właśnie tego wieczoru,
od bardzo wielu wieków,
pod dachem tkliwej kolędy
Bóg rodzi się w człowieku.
Emilia Waśniowska
Nazywam się Magdalena Zając wraz z moimi koleŜankami Karoliną Grochal, Joanną
Dziepak oraz Patrycja Godek miałyśmy okazję jako pierwsze w historii
szkoły wyjechać na praktykę zawodową trwającą miesiąc do
Monachium w ramach projektu Leonardo da Vinci.
Ale po kolei.
Cieszę się, Ŝe mam moŜliwość podzielenia się z Wami wraŜeniami z wyjazdu oraz z
przygotowań do niego.
Mój pierwszy kontakt z projektem Leonardo miał miejsce w czerwcu 2008r. I
szczerze mówiąc w ogóle nie brałam wtedy pod uwagę, Ŝe to właśnie ja mogę
pojechać na praktykę do Monachium . Kiedy minęły wakacje i w grudniu trwały zapisy
kandydatów do wyjazdu. Wspólnie z koleŜanką zapisałyśmy się
tak bez
przemyślenia co i nie pytając rodziców o zgodę. Wyszłyśmy z załoŜenia, Ŝe pewnie i
tak nie pojedziemy, ale jest okazja Ŝeby podszkolić swój język angielski, poniewaŜ w
ramach projektu kurs angielskiego, który liczył 30 godzin odbywał się za darmo. JuŜ
na pierwszym spotkaniu były wybrane osoby, które jadą do Monachium i tak jakoś
wyszło, Ŝe to właśnie ja pojadę do Monachium. Nie mogłam w to uwierzyć.
Uwierzyłam dopiero wtedy, gdy siedziałam w samolocie i wiedziałam, Ŝe mój pobyt w
Monachium, moŜliwość praktykowania za granicą jest realny i nikt mi tego nie
zabierze. Oczywiście miałam mnóstwo obaw odnośnie tego wyjazdu- bariera
językowa to przede wszystkim, Ŝe nie poradzę sobie w firmie itp. Początki nie były
łatwe, ale gdy oswoiłam się z firmą. Otworzyłam się na język angielski zrozumiałam,
Ŝe to nie jest takie trudne i straszne jak wcześniej myślałam.
Swoją praktykę odbywałam w firmie Die Textilmacher jest to firma zajmująca się
reklamą oraz wyrobem tekstyliów.
Pamiętam pierwszy dzień, kiedy pełna nadziei, Ŝe praktykę będę miała w jednej
firmie wraz z koleŜanką ,szłam do szkoły, gdzie mieli czekać na nas nasi
„opiekunowie”, rówieśnicy z tamtejszej szkoły, którzy wspólnie z nami
odbywali praktykę w tej samej firmie i okazało się, Ŝe kaŜda z nas ma praktykę
w innej firmie, wtedy przeŜyłam SZOK!!!
100 pytań na
sekundę , jak
sobie poradzę w
firmie? Jak się
do niej dostanę?
Co zrobię jak się
zgubię? Byłam
przeraŜona!
Chłopak,
który
odbywał ze mną
praktykę- Tarek,
uspokajał mnie
cała drogę do
firmy,
bo
delikatnie
mówiąc trochę panikowałam. Nie wiedziałam jak patrzą tam na praktykantów, czy
będą wyrozumiali. Tarek przez całą drogę opowiadał mi o tej firmie, Ŝe pracuję tam
duŜo młodych ludzi, którzy są bardzo sympatyczni i na pewno spodoba mi się praca
z nimi. Okazało się, Ŝe Tarek miał rację, kiedy weszłam do firmy poznałam wszystkie
osoby, które bardzo miło mnie przywitały całe to napięcie opadło, pomału opowiadali
mi czym mam się w tej firmie zajmować, co będzie naleŜało do moich obowiązków,
Ŝe zawsze, kiedy nie będę czegoś wiedziała to Ŝebym się pytała, a oni mi pomogą.
Firma mi sie tak spodobała, Ŝe często zostawałam po godzinach, aby móc dłuŜej
pobyć z tymi ludźmi, nauczyć się czegoś nowego☺
Poza pracą, gdzie robiłam rzeczy stricte biurowe miałam moŜliwość nauczenia się
szyć na maszynie. Muszę się pochwalić, Ŝe dokonywałam zmian w
☺To były takie moje zajęcia poza pracą.
kombinezonie Roberty Kubicy☺
W samym Monachium zwiedziliśmy wiele
ciekawych miejsc Olimpiapark, który od
pierwszego wraŜenia stał się moim najbardziej
ulubionym miejscem w Monachium poza firma
oczywiście. W sumie nie wiem dlaczego...
MoŜe dlatego, Ŝe zawsze kiedy tam byłam
pogoda była tak cudowna, Ŝe to miejsce
wyglądało magicznie, a my w kaŜdy dzień
listopada mogłyśmy chodzić po tym parku w
zwykłych t-shirtach, widoki, które zapierały
nam dech w piersiach... Poza tym cudownym
miejscem zobaczyliśmy równieŜ Marienplatz od podszewki i było to miejsce, gdzie
byliśmy codziennie, m.in. dlatego Ŝe tam właśnie znajdowała się stacja, na której
przesiadaliśmy, aby dojechać kaŜdy do swojej firmy☺ Mieliśmy równieŜ moŜliwość
zobaczenia ALP, a nawet spacerowania po NICH. 9 godzin chodzenia po górach,
wysiłku, ale to, co zobaczyliśmy na górze było warte kaŜdej kropli potu wylanej nawet
na najniŜszej górce, którą musieliśmy pokonać. Byliśmy równieŜ na jednym z
największych basenów w Europie, jak juŜ weszliśmy do środka i zobaczyliśmy to
wszystko przede wszystkim zjeŜdŜalnie, których było najwięcej, ciepłe źródełka,
zasuny, jacuzzi, termy od razu dałyśmy sie porwać w szał zabawy, jakby ktoś nas
widział na jakimś filmie to stwierdziłby , Ŝe zachowywałyśmy się gorzej niŜ dzieci zresztą jak wszyscy tam obecni. Zobaczyliśmy równieŜ Allianz Arena, na który
wybraliśmy się wieczorem i pomimo strasznego zimna było w nas tyle energii, Ŝe
gdyby była tylko okazja zagrania w piłkę na tym stadionie z najlepsza druŜyną w
Europie z pewnością byśmy ich pokonali☺
Poza zwiedzaniem kulturowych i najciekawszych miejsc w Monachium był tez czas
na róŜnego rodzaju spotkania, konferencje np. Firma MTU, która juŜ niebawem
będzie miała swój oddział w Jasionce, w firmie tej mieliśmy moŜliwość
porozmawiania z Polakami pracującymi w tej firmie, którzy opowiedzieli nam czym ta
firma się zajmuje, jakie są warunki zatrudnienia oraz pokazali nam muzeum
silników☺ Mięliśmy teŜ spotkanie w ratuszu, w Stadtwerke oraz kolacje i spotkania z
naszymi przyjaciółmi z Niemiec.
To był dla mnie
naprawdę cudowny
miesiąc,
a nawet
powiedziałabym, Ŝe
jeden z najlepszych
Ŝyciu…
w
moim
Spędziłam
tam
piękne chwile, które
na pewno na zawsze
pozostaną w mojej
Dzięki
pamięci.
praktyce nauczyłam
sie samodzielności,
podszkoliłam
swój
a
przede
język,
wszystkim nabrałam nowych umiejętności zawodowych. Był to dla mnie czas nauki,
relaksu, czas nabrania nowego doświadczenia, czas , w którym poznałam wielu
nowych ludzi, z którymi utrzymuję kontakt.
Gdyby ktoś mi powiedział jeszcze na wakacjach, Ŝe będę odbywała praktykę w
Monachium nie uwierzyłabym. Teraz, kiedy minął juŜ prawie miesiąc od mojego
powrotu, wiem, Ŝe marzenia się spełniają i nie warto jest z nich rezygnować z
powodu jakiś obaw.
Jeśli ktoś ma wątpliwości lub zastanawia się czy jechać na praktykę czy nie
chciałabym powiedzieć JEDŹCIE, bo naprawdę warto… warto jest zobaczyć nowe
miejsce, poznać kulturę, podszkolić się w języku i dostać moŜliwości na lepszy start
w dalszym Ŝyciu… Jest to wspaniałe doświadczenie, którego nie zapomnicie a na
pewno zaprocentuje w przyszłości.
Ja z koleŜankami taka moŜliwość otrzymałyśmy i nie Ŝałujemy, Ŝe z niej
skorzystałyśmy. Z chęcią pojechałybyśmy tam jeszcze!
Magdalena Zając klasa 3 ct
Pamiętnik c.d.
JuŜ grudzień, tak rzadko piszę, Ŝe gdyby nie
ostatni wpis, to nie wiedziałabym kiedy
ostatnio pisałam. Czas tak szybko leci.
W szkole nic nowego się nie dzieje,
nauczyciele ciągle gonią w nauce,
powtarzają Ŝe za rok matura, a my się nie
uczymy... koleŜanki cały czas przeganiają
sie w tym , która ma lepsze tipsy lub która
poderwie przystojniejszego chłopaka.
Zwykła codzienna rutyna. Jednak jest w niej
coś co przyciąga.
Tak się kiedyś zastanawiałam, czy będzie
mi brakowało tego miejsca, tych ludzi jak
skończę tę szkołę... Tak wiem mam jeszcze
rok, ale dzięki nauczycielom mam wraŜenie,
Ŝe ten moment nastanie juŜ niedługo. Wiem
jednak, Ŝe nie wyobraŜam sobie dnia, w
którym nie usłyszę „ Magda siadaj – 1.
Znowu sie nie nauczyłaś”, albo „Magda
bardzo dobrze, siadaj – 2” lub koleŜanek,
które ciągle rywalizują o to, która jest
lepsza.
Zostało 1,5 roku i trzeba się zastanowić jak
ten czas przeŜyć, Ŝeby było co wspominać,
z tej okazji zaplanowałam wypad klasowy z
wychowawczynią na czele na łyŜwy, cobyśmy się bardziej zŜyli. Zobaczymy czy
wrócimy cali z tej wyprawy☺
No a poza szkołą, idą święta, a co za świętami wielkie porządki, zakupy,
przygotowania takŜe święta juz od początku grudnia czuję pełną parą. Nie będę
więcej pisać w tym roku☺ dam sobie odpocząć....
Oczywiście Ŝartuję☺ nie pozostaje mi nic innego jak Ŝyczyć wszystkim Wesołych
Świąt☺ Do siego roku:*:*:*:*
Magda
Zespół Szkół Ekonomicznych to miejsce, w którym moŜemy się wiele nauczyć.
Wiedze wynosimy nie tylko z lekcji, wykładów i pomocy dydaktycznych, ale równieŜ z
doświadczeń i przeŜyć naszych profesorów, którzy z chęcią opowiadają nam ciekawe
historie, które miały miejsce w ich Ŝyciu.
Niedawno Pani Profesor Agnieszka Bieniasz odwiedziła Filipiny.
Z lekcji geografii wiemy, Ŝe jest to państwo wyspiarskie w południowo-zachodniej części
Oceanu Spokojnego, w odległości 800 km od wybrzeŜy Azji, obejmujące grupę 7103 wysp i
atoli koralowych, z których ok. 860 jest na stałe zamieszkała. Jednak nie wiemy za wiele o
mieszkańcach, kulturze, zwyczajach panujących na wyspach. W tym calu poprosiłam Panią
Profesor o udzielnie wywiadu, w którym opowiedziałaby nam o Filipinach.
Co zaciekawiło Panią najbardziej na Filipinach?
Gdy przyleciałam pierwszą rzeczą, jaką
zauwaŜyłam była ogromna przepaść pomiędzy
ludźmi biednymi a bogatymi. Sytuację społeczną i
materialną moŜna scharakteryzować na przykładzie
trójkąta, podstawa ukazuje nam ludzi ogromnie
biednych, którzy nie wiedzą czy doŜyją jutra - jest
ich bardzo wielu, wierzchołek zaś przedstawia
osoby bogate, poruszające się luksusowymi
samochodami, mieszkające w pięknych domach.
Mimo biedy ludzie mieszkający na Filipinach
sprawiają wraŜenie zadowolonych, są gościnni,
otwarci, pomocni, posiadają niezwykłą cechę
dzielenia się wszystkim, co posiadają.
Jednym z elementów Ŝycia jest religia, na
Filipinach moŜemy spotkać się z wieloma odłamami
religii, ludzie są bardzo tolerancyjni, szanują
wszystkich jednakowo bez względu na wyznanie
czy kolor skóry.
Jakim językiem się Pani posługiwała?
Angielskim, to drugi język urzędowy obok
języka tagalok, który jest jednym z ponad 80
uznawanych dialektów na Filipinach. W szkołach
uczniowie posługują się językiem angielskim, jako
wykładowym
od
pierwszej
klasy
szkoły
podstawowej.
Co najbardziej urzekło Panią w tym kraju?
Przyroda. Ponad 7100 wysp. Poza aglomeracjami miejskimi uderza bogactwo i
wyjątkowa przyroda. Niesamowite odmiany roślin, które u nas rosną w doniczkach a tam
są ogromnymi drzewami. Palmy, bananowce.
Czy wróciłaby Pani tam jeszcze?
Tak
oczywiście.
Filipiny
to
państwo
pełne
skrajności.
Z
jednej
strony
potworny
upał
dochodzący do
ponad 40 stopni,
problemy z wodą
pitną,
bardzo
skromne
mieszkania osób
ubogich (czasami
są
to
nawet
namioty),
problemy
z
mediami, a z
drugiej strony szczerość, otwartość, podejście w niezwykły sposób do cierpienia i śmierci.
Ludzie nie wiedzą co będzie jutro, więc starają się wykorzystać kaŜdą minutę swojego
Ŝycia jak najlepiej. Cieszą się z prostych rzeczy, takich jak podanie ręki, uśmiech.
Czy miło wspomina Pani ten wyjazd?
Jak najbardziej tak. Dzięki niemu, wyniosłam wiele ciekawych i bogatych
doświadczeń, była to dla mnie lekcja pokory. Kontakt z tymi ludźmi uświadomił mi, Ŝe
naleŜy cenić to, co się ma. Zmieniło się moje postrzeganie świata. Uświadomiłam sobie,
Ŝe wszystko, co mam nie jest mi niezbędnie potrzebne. Otrzymałam od ludzie wiele
radości i ciepła, co jest niezwykle miłym uczuciem. Nigdy nie zapomną twarzy uczniów,
których uczyłam, byli bardzo mili, grzeczni, sympatyczni. Widać w nich było chęć do
nauki i chłonęli wiedzę. Rodzice angaŜowali się w Ŝycie szkoły, np. organizowali pikniki i
pomagali w utrzymaniu dyscypliny w szkołach dla „dzieci z baraków”.
Jaka jest pogoda na Filipinach?
Na Filipinach są dwie pory roku, sucha i deszczowa. MoŜna zaobserwować tajfuny,
trzęsienie ziemi, ulewne deszcze, bardzo niebezpieczne burze, nagłe oberwania chmury.
Pogoda w pewnym sensie narzuca styl Ŝycia, podczas upałów ludzie większość czasu
spędzają w klimatyzowanych supermarketach, nawet niedzielna Msza święta
celebrowana jest w supermarkecie. Ludziom to w niczym nie przeszkadza.
W samym centrum aglomeracji miejskiej upał jest jeszcze większy, przyczynia się
do tego ogromne zanieczyszczenie środowiska. Filipińczycy nie zdają sobie sprawy z
tego, co robią, nie wiedzą co to jest ekologia i jak naleŜy dbać o Ziemię. Palą plastik,
zanieczyszczają rzeki, do tego wszystkiego dochodzą jeszcze otwarte kanały, które
potęgują smród w mieście.
Jacy są mieszkańcy Filipin?
Tak jak wcześniej mówiłam są bardzo
gościnni i otwarci. Kulturę i tradycję
podtrzymują i pielęgnują między innymi dzieci
w szkołach. Biorą udział w róŜnego rodzaju
występach artystycznych. Układy taneczne,
które wykonują są przepiękne, dzieci i młodzieŜ
dopracowują je do perfekcji. W uczniach widać
dumę i satysfakcję ze swoich osiągnięć.
Relacje pomiędzy nauczycielami a ich
podopiecznymi opierają się na przyjaźni,
szacunku.
W jednym zdaniu jak podsumowałaby Pani
swoją podróŜ?
Piękny kraj, piękni ludzie, brzydkie
miasta
i
ogromne
zanieczyszczenie
środowiska.
Dziękuję, za udzielenie wywiadu.
Ja równieŜ dziękuję.
Rozmawiała Izabela Łyszczarz
Wypisane
Oryginał:
Którzy głęboki strumień Tybrowy pijają.
Niezwykłym i nie leda piórem opatrzony
J. Kochanowski, Pieśń XXIV
Polecę precz, poeta, ze dwojej złoŜony
Interpretacja:
Natury: […]
O mnie Moskwa i będą wiedzieć
Tatarowie,
I róznego mieszkańcy świata Anglikowie;
Mnie Niemiec i waleczny Hiszpan, mnie
poznają,
Sława Kochanowskiego będzie sięgała
tam, gdzie jego ptak przeleci
Autor:
Genialny interpretator Kochanowskiego z
ZSE, klasa 1
Dnia 19 listopada 2008 roku w świetlicy szkolnej odbyło się spotkanie z prof. Aliną
Kowalczykową, autorką ksiąŜki "Romantyzm nowe spojrzenie", Która opowiadała nam o tej
właśnie ksiąŜce.
Alina Kowalczykowa to urodzona 19 lutego 1936 roku
profesor historii literatury polskiej, autorka licznych
publikacji naukowych z dziedziny humanistyki, członkini
Towarzystwa Popierania i Krzewienia Nauk (obecnie w
komisji rewizyjnej), PEN Clubu, Komitetu Nauk o
Literaturze PAN oraz Instytutu Badań Literackich PAN.
W swoich pracach zajmuje się głównie zagadnieniami z
zakresu romantyzmu.
Oprócz prac naukowych jest równieŜ autorką
podręczników
szkolnych
do
języka
polskiego
(Romantyzm.
Podręcznik
dla
szkół
ponadpodstawowych).
Autorka w swoim wykładzie poprzez ukazanie praw
rządzących epoką romantyzmu porównała ją do
czasów współczesnych.
Podkreślała ze romantycy mieli bardzo podobne
problemy jak my - ludzie współcześni. Pragnęli się odnaleźć w nowej
rzeczywistości. Tak jak ludzie dzisiejsi cenili sobie wolność, dlatego z całych
sił pragnęli zrobić coś dla Polski. Autorka zaznaczyła teŜ, Ŝe to właśnie epoko
romantyzmu sprawiła iŜ teraz moŜemy nazywać się Polakami. To romantycy
twierdzili, Ŝe mamy tylko jedno Ŝycie i musimy je dobrze przeŜyć .
Miłość stawała się ich priorytetem. Według Pani Profesor romantycy pragnęli być
odbierani jako melancholicy, marzyciele, ale to tylko złudzenie gdyŜ naprawdę byli to
energiczni i ciekawi świata ludzie. Tak jak ludzie współcześni pasjonowali się
podróŜami i poznawaniem świata.
Jednym z tematów, które poruszyła prof. Kowalczykowa był wizerunek kobiety oraz
jej wartość w czasach romantyzmu. Pani Profesor uświadomiła nam, Ŝe w czasach
romantyzmu to męŜczyźni byli twórcami, to oni realizowali się w róŜnorodnych
dziedzinach Ŝycia, gdy tymczasem kobieta musiała być im podległa. W literaturze
wszystko dzieje się z perspektywy męŜczyzny, kobieta zaś jest tylko dodatkiem.
Spotkanie z tak ciekawą postacią było dla uczestników konferencji wydarzeniem
niecodziennym. Poruszana przez nią tematyka oraz sposób prowadzenia
seminarium zaciekawiały nas . Tego typu spotkania nie tylko uczą, ale takŜe
kształtują nasze poglądy na tematy kultury i Ŝycia . Są one Ŝywym przykładem Ŝe
takŜe zabiegana młodzieŜ moŜe odnaleźć się w świecie ksiąŜek .
Edyta Kowalska 3lp, Iwona Jucha 3lp
Dnia 04.12.2008r. w naszej szkole
gościliśmy polskiego polityka,
sławnego ekonomistę,
byłego wicepremiera
i ministra finansów
Grzegorza Kołodko.
Na spotkanie z profesorem przyszli
m.in. prezydent miasta Rzeszowa,
zaproszeni prze dyrekcję goście,
przedstawiciele szkół średnich w
Rzeszowie oraz przedstawiciele naszej
szkoły.
Spotkanie zaczęło się od przywitania
przez panią dyrektor profesora,
następnie została przeprowadzona
sonda wśród obecnych, którzy
opowiadali o swoich planach na
przyszłość. Później pan prezydent
opowiadał o nowych inwestycjach w
naszym mieście, po czym profesor
Kołodko wygłosił wykład.
Na spotkaniu tym moŜna było nabyć
równieŜ ksiąŜkę profesora „Wędrujący
świat” wraz z autografem.
Pod koniec spotkania profesor
odpowiadał na wszystkie pytania
zadawane przez obecnych.
Jak sam profesor powiedział, była to
jego trzecia wizyta w naszej szkole i
nie ostatnia, a więc chętnych, którzy nie
mogli przybyć na to spotkanie
zapraszamy za rok.
Karolina Bartyńska kl. II ct
Co roku opuszczają nas waŜne osobistości, znani i cenieni aktorzy, reŜyserzy,
sportowcy. Listopad jest miesiącem, kiedy w szczególności przypominamy sobie o
zmarłych ludziach zapewne ze względu na dzień Wszystkich Świętych obchodzony w
tym jesiennym miesiącu. W bieŜącym roku opuściły nas takie znane osoby jak na
przykład:
Gustaw Holoubek, legenda polskiego teatru. Zmarł w nocy z 5 na 6
marca w Warszawie, w wieku 84 lat. Był człowiekiem, którego
działalność i wpływ wykracza daleko poza sam teatr. Aktor, reŜyser,
dyrektor Teatru Dramatycznego w Warszawie, nauczyciel akademicki,
profesor warszawskiej PWST, w minionych latach człowiek nieunikający
Ŝycia politycznego (senator RP) i działalności społecznej (prezes ZASPu). Postać w teatrze polskim niezwykła, człowiek łączący środowisko,
niepodwaŜalny autorytet i punkt odniesienia dla wszystkich, którzy dzisiaj
tworzą teatr. Zagrał w ok. 50 filmach, m.in.: śołnierz zwycięstwa (jego
aktorski debiut w 1953 roku), Rękopis znaleziony w Saragossie,
Sanatorium pod Klepsydrą, Lawa,
Dziady (przedstawienie w Teatrze Narodowym, rola Gustawa-Konrada)
Prof. Bronisław Geremek (ur. 6 marca 1932 w Warszawie, zm. 13
lipca 2008 w Lubieniu), polityk, przewodniczący Unii Wolności, w latach
1997-2000 minister spraw zagranicznych, od 2004 do 2008 poseł do
Parlamentu Europejskiego. Poza polityką zajmował się badaniami nad
historią kultury i społeczeństwa wieków średnich. Bowiem w 1954
ukończył
studia
na
Wydziale
Historycznym
Uniwersytetu
Warszawskiego, w latach 1956-1958 odbył studia podyplomowe w
ParyŜu. W 1960 uzyskał stopień doktora, a w 1972 obronił habilitację w
Polskiej Akademii Nauk. W 1989 został mianowany profesorem
nadzwyczajnym. Opublikował liczne artykuły, odbywał wykłady i odczyty
na uczelniach w Polsce jak i za granicą. Kilkunastokrotnie uhonorowany
tytułem Doctora honoris causa.
Jan Machulski, aktor filmowy, teatralny i telewizyjny, reŜyser i
pedagog. PrzeŜył 80 lat. Jan Machulski urodził się w Łodzi, w czasach
młodości mieszkał i uczył się w Aleksandrowie Łódzkim. W 1954 roku
ukończył łódzką filmówkę. Jest znany z wielu ról filmowych i
teatralnych. Sławę przyniosły mu role w filmach reŜyserowanych przez
syna - Juliusza, takich jak "Vabank", "Vabank II", "Vinci". Zagrał takŜe
w takich znakomitych obrazach, jak "Rękopis znaleziony w
Saragossie" Wojciecha Jerzego Hasa i "Ostatni dzień lata" Tadeusza
Konwickiego. Przez wiele lat był dziekanem Wydziału Aktorskiego
PWSTTviF w Łodzi.
Sydney Pollack, jeden z czołowych amerykańskich reŜyserów
filmowych. Pollack był laureatem wielu najwaŜniejszych nagród
filmowych. 17 filmów otrzymało 46 nominacji do Oscara, w tym
cztery dla najlepszego filmu. Film "PoŜegnanie z Afryką" został w
1986 roku uhonorowany aŜ siedmioma Oscarami. Pollack był
trzykrotnie nominowany do Oscara za filmy "Michael Clayton",
"Tootsie" (10 nominacji) i "CzyŜ nie dobija się koni?" (9 nominacji).
ReŜyser zmarł 27.05.2008 roku. w swoim domu w Pacific
Palisades (Los Angeles). Ostatnie chwile spędził w otoczeniu
najbliŜszej rodziny.
Agata Mróz, siatkarka, czołowa zawodniczka słynnej druŜyny
polskich "Złotek", które zdobyły dwa mistrzostwa Europy. Agata,
mimo, Ŝe miała tylko 26 lat, naleŜy do najbardziej utytułowanych
polskich siatkarek. Pod wodzą trenera Andrzeja Niemczyka
dwukrotnie (w 2003 i 2005 roku), jako jedna z fenomenalnych "Złotek"
zdobyła tytuł mistrzyni Europy. Jeszcze w 2007 roku, mimo choroby,
zdobyła mistrzostwo i Puchar Hiszpanii ze swoim klubem Murcia. W
ostatnich miesiącach cała sportowa Polska ściskała kciuki za Agatę
walczącą z białaczką. Organizowano mecze i akcje charytatywne na
jej rzecz, kibice tłumnie oddawali krew, pomagały największe gwiazdy
polskiej i światowej siatkówki.
Przygotowała: Sylwia Rudnicka
Narodowe Święto Niepodległości – polskie święto narodowe, obchodzone, co roku 11 listopada, na
pamiątkę odzyskania przez Polskę niepodległości w 1918 roku po 123 latach rozbiorów dokonanych
przez Austrię, Prusy i Rosję. NajwaŜniejsze święto państwowe w ostatnich latach II RP, przywrócone
w 1989 r.
Z tej okazji dnia 7.11.2008 roku odbyła się akademia prowadzona przez profesora A. Drelicha.
Na początek wniesiony został sztandar szkoły, a potem odśpiewano hymn Polski z udziałem
szkolnego zespołu wokalnego. Po zaśpiewaniu Hymnu wyprowadzono sztandar szkoły i pani Dyrektor
Szymanek wygłosiła interesujący referat na temat Ŝycia i losów Leopolda Lisa-Kuli, bohaterskiego
legionisty okresu I wojny światowej i obrońcy odradzającej się w 1918 r. Polski.
Po części oficjalnej nadszedł czas na część artystyczną przygotowaną przez klasę 2dt pod opieką p.
profesor B. Pelczar. W części artystycznej brał udział szkolny chór pod czujnym okiem pani
Katarzyny Sobas-Klocek.
Akademia zakończyła się,,Rotą”. Uczniowie zgromadzeni na auli udali się na lekcje.
Magdalena Pęcherek 1bl
Bernadeta: Cześć Moniko, chciałabym
przeprowadzić z Tobą wywiad na temat
egzaminu ECDL, czy zgodziłabyś się
odpowiedzieć mi na kilka pytań?
Monika: Oczywiście, Ŝe tak. Słucham
Bernadeta: A więc pierwsze pytanie, co to
jest ten ECDL?
Monika: ECDL – to międzynarodowe
komputerowe prawo jazdy. Egzaminów
ECDL jest 7, w tym jeden teoretyczny a
pozostałe 6 są egzaminami praktycznymi.
NaleŜy je zdać wszystkie, w dowolnej kolejności, aby zdobyć certyfikat. Wynik egzaminu jest
wtedy pozytywny, jeŜeli uzyska się min. 75% punktów.
Bernadeta: do czego przydaje Ci się certyfikat, korzystasz ze zdobytych umiejętności?
Monika: Certyfikat daje mi lepszy start na studia, moŜe pomóc zdobyć dobra pracę. Mnie
osobiście umiejętności zdobyte podczas kursu przydały się juŜ niejednokrotnie w Ŝyciu
codziennym. Wiele osób przychodzi do mnie po radę lub prosi o pomoc, co daje mi wiele
satysfakcji, Ŝe mogę komuś pomóc. Obecnie wiedza jaką uzyskałam przydaje mi się podczas
przygotowywania prezentacji maturalnej. Ponadto osoba posiadająca ECDL ma zapewnioną
ocenę celująca z informatyki.
Bernadeta: Czy kaŜda osoba moŜe zdawać ECDL i czy musi spełniać jakieś konkretne
warunki?
Monika: Oczywiście, Ŝe kaŜdy moŜe. Nie ma znaczenia czy ktoś ma 8 czy 80 lat. Nie trzeba
spełniać Ŝadnych warunków, poza podaniem danych egzaminatorów, które są potrzebne do
rejestracji w Polskim Towarzystwie Informatycznym no i uiszczeniem opłaty za kaŜdy
egzamin. A zapomniałabym trzeba mieć wiedze i umiejętności, ale z tym nie ma problemu –
prof. Krzysztof Nowaliński pomaga się przygotować kaŜdemu chętnemu uczniowi.
Bernadeta: Czy zachęcasz do zdobywania ECDL-a?
Monika: Oczywiście, Ŝe tak! Wiele osób nie zdaje sobie sprawy jak bardzo jest przydatny i
ile dodatkowych rzeczy moŜna się nauczyć. Na większości uczelni wymagane jest zaliczenie
ECDL-a, a zdając go w naszej szkole mamy na studiach 7 egzaminów z głowy! No i poziom
stresu jest duŜo mniejszy.
Bernadeta: Dziękuję za wywiad i Ŝyczę sukcesów z ECDL-em
Rozmawiała Bernadeta Loch, 2 lp
Wszystkich zainteresowanych zdobyciem certyfikatu ECDL zachęcamy do zapoznania się z
informacjami
zamieszczonymi
na
stronie
szkoły
(http://www.ekonomik.rzeszow.pl/id.php?x=ecdl&pyt=3&pasek=t) lub proponujemy kontakt
z prof. K. Nowalińskim, który pomaga nieodpłatnie przygotować się do egzaminów ECDL.
Zapraszamy i zachęcamy.
Andrzejki obchodzimy 29 listopada
Andrzejki obchodzone są w całej Europie.
Andrzejki to wieczór poświęcony wróŜbom
które dotyczą małŜeństwa, miłości.
Tego wieczoru spotykają się młode kobiety,
dziewczyny i wróŜą sobie która pierwsza i za
kogo wyjdzie za mąŜ.
Jedną z najbardziej popularnych wróŜb
andrzejkowych jest lanie wosku.
Pierwsze udokumentowane wzmianki o
wróŜbach andrzejkowych pochodzą z roku
1557 - Marcin Bielski umieścił je w swojej
sztuce teatralnej “Komedyja Justyna i
Konstancyjej”
Przypuszcza się, Ŝe adrzejkowe wróŜby brały swój początek ze staroŜytnej Grecji. Według
teorii kult św. Andrzeja i tradycja wróŜb miłosnych wywodzi się ze starogermańskich wierzeń
związanych z bogiem miłości, płodności i bogactw - Freyrze
Chłopcy, męŜczyźni teŜ mają dzień poświęcony takim wróŜbom - Katarzynki - wypada on w
przeddzień dnia świętej Katarzyny czyli 24 listopada.
Pałka
Dawno temu, kiedy znudzonym mieszkańcom pałaców i dworów przestały wystarczać bale,
polowania czy teŜ turnieje rycerzy, zaczęto poszukiwania nowych moŜliwości rozrywki. W
XIII wieku zaczęła być coraz bardziej popularną zabawa, w której, przy pomocy kija z
zakrzywionym końcem, uczestnicy wbijali kule pomiędzy ustawione odpowiednio słupki.
PoniewaŜ gra rozgrywana była w ogrodach nie było moŜliwości kontynuowania jej przy
niesprzyjającej aurze. Gracze zostali zmuszeni do przeniesienia się pod dachy dworów i
pałaców, co teŜ szybko odbiło się na wystroju wnętrz. Porozbijane tynki, wazy, komody nie
wprowadzały właścicieli obiektów w dobry nastrój.
W połowie XV wieku Król Ludwik XI zlecił swemu nadwornemu stolarzowi zaradzenie
temu problemowi. Henry de Vigne w zaprojektował i wykonał dla króla stół, którego blat
otoczył bandami. Bandy to dopiero początek przemian, które miały nastąpić. Zakrzywiony kij
został zastąpiony prostym, gdyŜ takim łatwiej było uderzać kule. Blat stołu okryto zaś
materiałem, który sprawił, Ŝe wykonane z drewna lub kości słoniowej kulki toczyły się po nim
ciszej. Bilard z roku na rok zdobywał coraz większą rzeszę zwolenników, a umiejętność gry
była
moŜna
by
powiedzieć-pewnego
rodzaju
formą
nobilitacji.
Pierwszą licencję sali bilardowej otrzymał w 1475 roku arystokrata Jacgues Tournebride.
Fascynatami tej gry stali się równieŜ kardynał Richelieu, czy teŜ król Francji Ludwik XIV,
który - jak podają źródła - w wieku 14 lat wspaniale grał w bilard, jednak gra kolidowała mu z
nauką i miał przez to problemy z czytaniem.
W tym samym okresie bilard rozwijał się równieŜ
poza Francją. Stoły pojawiały się w szybkim tempie
w Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Niderlandach, a nawet
w Chinach. Za czasów Piotra I w Rosji stworzono
własną odmianę gry na "zielonym stole".
Największą karierę jednak zrobił bilard w Ameryce,
przywieziony tam kilka stuleci później przez
Anglików.
Bilard wciąga... i to nawet bardzo. Znany jest
przypadek, gdy osadzony w więzieniu kapitan armii
napoleońskiej Mingaud (wynalazca skórzanej końcówki, która była naklejana na koniec kija),
otrzymawszy za dobre sprawowanie moŜliwość gry w bilard, tak zapamiętale toczył
pojedynek ze swoim przeciwnikiem, Ŝe aby dokończyć grę poprosił o przedłuŜenie kary o 8
dni.
Pierwsza publikacja traktująca o bilardzie została wydana w 1674 roku w Londynie. Jej
autorem
był
Charles
Cotton,
a
nosiła
tytuł
"Gracz
doskonały".
Umiejętność gry w bilard naleŜała do dobrego tonu równieŜ w Polsce. Młodzi kadeci z
Korpusu St. A. Poniatowskiego uczęszczali na zajęcia gry w bilard. Nie wiemy jednak jak z tą
wspaniałą grą radził sobie absolwent tejŜe szkoły - Tadeusz Kościuszko.
Wielu współczesnym Polakom bilard niestety nie kojarzy się z grą wyŜszych sfer. Fala
amerykańskich filmów przemocy wkomponowała stół bilardowy w grono rekwizytów walki.
Obraz ten powaŜnie utrudnia rozwój tej gry. Pamiętajmy jednak, Ŝe prawdziwy bilard, to
zajęcie dla dŜentelmenów i dam narzucający grającym kulturę zachowania i stroju.
Encyklopedia mówi, Ŝe "Bilard - to gra polegająca na odpowiednim uderzeniu kul (bil)
specjalnymi kijami na stole pokrytym suknem i okolonym tzw. bandą. Do definicji tej naleŜy
dodać, ze dzisiaj to takŜe dyscyplina sportu, która w najbliŜszym czasie (zgodnie z decyzją
Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego) będzie rozgrywana na olimpiadzie.
Co niesie ze sobą gra na zielonym suknie?
Z pewnością uczy precyzji i koncentracji. Pobudza wyobraźnię i zmusza do przewidywania.
Chcąc nie chcąc przypomina prawa fizyki i geometrii. Rygorystyczny regulamin sportowy
narzuca konieczność etycznego postępowania, a sportowe współzawodnictwo uczy
pracowitości i aktywności. Bilard ma jeszcze jedną waŜną cechę. Ze względu na swój
charakter jest sportem rodzinnym. Mogą w nim uczestniczyć zarówno młodzi jak i starsi,
zdrowi razem z tymi, którym w Ŝyciu nie dane było posiąść pełnej sprawności fizycznej. A co
najwaŜniejsze wszyscy mają równe szanse. Światowe doświadczenia pokazały, Ŝe bilard jest
dobrym narzędziem w rehabilitacji osób niepełnosprawnych, a takŜe płaszczyzną integracji
środowiskowej.
Krystian Tanasiewicz
W listopadzie swoje imieniny obchodzili miedzy innymi: Sylwia i Marcin.
Charakterystyka:
Masz o sobie dobre mniemanie, nie uznajesz autorytetów; raczej sama chce z uchodzić za
wzór do naśladowania. Najbardziej odpowiada Ci rola autorytetu w dziedzinie sztuki:
interesujesz się muzyką i malarstwem, obracasz się w gronie osób uzdolnionych
artystycznie, chętnie bierzesz udział w organizowaniu imprez, spotkań i koncertów,
popierasz młodych literatów (zwłaszcza pewnego przystojnego poetę). Starasz się wciągnąć
koleŜanki l kolegów w wir swoich zainteresowań, chciałabyś, by Ŝyli trochę Twoimi sprawami,
lubisz przodować i przewodniczyć. Zapalasz się do nowych inicjatyw; ale czasem brak Ci
wytrwałości, aby doprowadzić rzecz do końca; zdajesz się wtedy na los szczęścia i
ograniczasz tylko do tego, co przynosi naturalny bieg zdarzeń. Lubisz przepych, wystawne
bankiety i kosztowne ciuszki (potrafisz oszczędzać na wszystkim, byleby tylko mieć nowy
strój!). Jednak zgodnie z magią swego imienia najlepiej czujesz się w kontakcie z przyrodą,
jej harmonią i siłą. Odpoczywasz nad wodą, słuchając śpiewu ptaków i
szumu wiatru w koronach drzew - natura ciągnie wilka do lasu! Mimo
swej wraŜliwości nie popadasz w sentymentalizm, a w chwili próby Twój
rozsądek bierze górę nad marzycielstwem.
Pochodzenie: Łacińskie.
Znaczenie: śeńska forma imienia Sylwiusz (leśny).
W innych językach: ang., hiszp., niem., wł. - Silvia; fr. Sylvie.
Znane imienniczki: Rhea Silvia - legendarna matka Romulusa i Remusa, załoŜycieli
Rzymu; Sylvia Plath - pisarka; Sylwia Wysocka - aktorka.
Charakterystyka:
Nie jesteś wojowniczy i nie idziesz przez Ŝycie przebojem. NaleŜysz do osób skromnych i
spokojnych, nienarzucających się, dobrze ułoŜonych i grzecznych. Trudno poznać Twoje
poglądy, plany i zamierzenia, gdyŜ jesteś skryty i zamknięty w sobie, a wrodzona
nieśmiałość nie pozwala Ci działać na pierwszej linii pod ostrzałem cudzych spojrzeń i opinii.
Taka postawa moŜe wpłynąć na Twoją aktywność na lekcjach (a co za tym idzie - na
ocenianie Cię przez nauczycieli); moŜe teŜ nie zjednywać Ci wielu
przyjaciół; którzy sądzą, Ŝe trzymasz ich na dystans. A jesteś
przecieŜ ambitny i twórczy, masz mnóstwo świetnych pomysłów i
potrafisz być znakomitym organizatorem. Starasz się ulepszać
świat, czynić go bardziej przyjaznym, masz dobre serce, rozumiesz
potrzeby innych, chętnie pomagasz słabszym. Dzięki temu
zdobywasz autorytet w swoim środowisku, koledzy chętnie Cię
słuchają i korzystają z Twych rad. Cechuje Cię wraŜliwość i
wyostrzona intuicja, lubisz zwierzęta i kontakt z przyrodą, jesteś
ciekawy świata (zarówno tego z tej, jak i nie z tej ziemi). A na
dodatek natura obdarzyła Cię bujną wyobraźnią i ogromnym poczuciem humoru. Warto więc
wypowiedzieć wojnę zbytniej nieśmiałości!
Pochodzenie: Łacińskie.
Znaczenie: NaleŜący do Marsa, rzymskiego boga wojny i wojowników.
W innych językach: ang., fr., hiszp., niem. - Martin; wł Martino.
Znani imiennicy: Marcin Daniec - twórca kabaretowy; Marcin Kromer - pisarz i kronikarz;
Marcin Krzywański lekkoatleta; Marcin Kydryński - dziennikarz i fotografik; Marcin Luter teolog i reformator religijny; Martin Luther King - teolog, bojownik o prawa człowieka; Marcin
Tyszka - artysta fotografik; Marcin Wolski - pisarz i satyryk.
Izabela Łyszczarz
Dnia 5 grudnia oczywiście tego roku naszą
szkołę odwiedził nietypowy gość. Cały ubrany na
czerwono jednak najbardziej charakterystyczna
była jego długa, siwa broda. Miał ze sobą duŜy
worek, w którym tak jak podejrzewałam były
prezenty. Był to Święty Mikołaj Jego wizyta
wszystkich bardzo zaskoczyła. Nasz gość nie
przybył sam, towarzyszyły mu dwie panie
mikołajowe, których zadaniem jest dbanie o
renifery i krasnale. Święty Mikołaj przygotował dla
nas coś więcej niŜ prezenty – zorganizował nam
wspaniały konkurs, dzięki któremu odkryliśmy
wspaniałe talenty uczniów naszej szkoły. Ten dzień
był naprawdę wyjątkowy. Wszyscy byli szczęśliwi,
a uśmiech do końca dnia pozostał na naszych
twarzach.
Święty Mikołaju dziękujemy Ci za
odwiedziny. Mamy nadzieję, Ŝe odwiedzisz nas w
następnym roku.

Podobne dokumenty

bilansik - Zespół Szkół Ekonomicznych w Rzeszowie

bilansik - Zespół Szkół Ekonomicznych w Rzeszowie Pod jej spojrzeniem wnet serca się kruszą I spływa na nie słodycz takiej łagodności, Ŝe kto nie doznał jej, ten nie uwierzy. A ust jej uśmiech tak wonny i świeŜy, Tak pełen wielkiej niebiańskiej mi...

Bardziej szczegółowo