dobre-jedzenie-nr-56 - miesięcznik „Dobre Jedzenie”

Komentarze

Transkrypt

dobre-jedzenie-nr-56 - miesięcznik „Dobre Jedzenie”
www.dobre-jedzenie.com.pl
R
Jesteśmy w supermarketach
numer 56  LISTOPAD 2015
bezpłatny PORADNIK RODZINNY
Ulubione potrawy
naszych VIP-ów
Zapewne wiele osób ciekawi, jakie są najbardziej ulubione dania
naszych VIP-ów samorządowych.
Urok świniobicia
– Od zawsze cenię sobie kuchnię mojej mamy. Kuchnia domu
rodzinnego kojarzy mi się z dzieciństwem, ale też z uroczystymi
wydarzeniami i do dziś jest dla
mnie bardzo ważna – mówi Janusz Kubicki, prezydent Zielonej Góry. Starosta zielonogórski
Dariusz Wróblewski z młodych
lat najlepiej wspomina kiełbasę
ze słoika oraz wątrobiankę. Dlaczego? – Po prostu babcia miała
świnie, karmiła je, a potem przychodziła pora świniobicia. I w ten
sposób już od dzieciństwa nabijałem sobie cholesterol – śmieje
się D. Wróblewski i dodaje: – Od
tamtych wspaniałych czasów dam
się także pokroić za pomidory
w każdej postaci, paprykę i gulasz. Gulasz to danie mojego życia – stwierdza starosta.
W dzieciństwie często jeździło
się na kolonie, obozy, a czasem –
właśnie jak pan starosta – do babci
i dziadka. Co z tego okresu zostało
zapamiętane? Jakie smaki?
– Z kolonii i obozów wspominam zupę owocową, największy stołówkowy delikates. Był to
w gruncie rzeczy zabielany kompot podawany z makaronem, ale
wszyscy za nim przepadaliśmy –
uważa prezydent Kubicki. – Pamiętam też, że kiedyś w Zielonej
Górze jadło się więcej winogron
z własnych, przydomowych winorośli. Małe, kwaskowe, ale smaczne grona zostały dziś wyparte
przez winogrona importowane
z cieplejszych regionów. Ciekawe
było też pojawienie się na zielonogórskim rynku pierwszych pizzerii, a potem restauracji z kuchnią
Precz z fast foodami!
– W życiu nie skorzystam z tzw.
fast foodów, to nie jest żadne jedzenie. Jak mówiłem, dla mnie
liczy się gulasz. Z nim wiąże się
nie tylko fakt, że sam lubię go
przygotować, lecz również to, iż
przygotowywanie gulaszu jest dla
mnie formą relaksu – opowiada
starosta Wróblewski. – Zamykam
się w sobotę w kuchni i zaczynam
pichcić. Czas wtedy nie gra roli.
Alternatywą dla gulaszu jest sos
boloński do spaghetti. Przygotowanie samego tylko sosu zajmuje
mi ze trzy godziny.
Prezydent Kubicki, jak to określa,
we własnym domu odpowiada „za
obsługę grilla”.
Ciąg dalszy na str. 6
Chleb drugiej
świeżości
Córka moich znajomych od pewnego czasu mieszka w Bristolu. Chleb
i bułki kupuje najczęściej wieczorem.
Nie tylko dlatego, że wtedy wraca
z pracy, ale też dlatego, że jest najtańszy. Jego cena spada wraz z upływem
godzin. Na dowód przysłała zdjęcie.
Widać na nim, że najpierw bochenek
kosztował 70 pensów, potem przeceniono go na 40, a po kilku godzinach
na 24 pensy, bo lepiej sprzedać tanio,
niż nie zarobić nic.
W Polsce też zdarzają się podobne rozwiązania. Jakiś rok temu
w prasie i telewizji głośno było
o kieleckiej piekarni, która otworzyła „Outlet z wczorajszym pieczywem”. Outlet (bardzo lubimy
obce nazwy) to nic innego, jak
sklep fabryczny sprzedający towar
jednego producenta. Można tam
było kupić bochenek chleba za 99
gr, kajzerkę za 15 gr, a drożdżówkę
za 75 gr. Oferowano także ciasta po
okazyjnych cenach (od 8 do 10 zł
za kilogram) oraz pieczywo paszowe dla zwierząt (10 zł za 10-kilogramowy worek).
Do sklepu waliły tłumy. Nie tylko
najbiedniejszych, ale i tych, którzy
cenią zalety czerstwego pieczywa.
Jest ono po prostu zdrowsze, bo
po jednym, dwóch dniach skrobia
w wypiekach zmienia swoją strukturę i pieczywo jest lepiej trawione.
Cieplutkie i świeżutkie jest ciężkostrawne i fermentuje w żołądku,
a w jelitach tworzą się zbitki przypominające kluski (fuj!), które
z trudem poddają się działaniu
kwasów trawiennych.
Przecenione pieczywo od lat
można też kupić choćby w Białymstoku. Tam też klientów, głównie
starszych, nie brakuje.
Ciąg dalszy na str. 7
NOWY SUPER OPTYK
Zielona Góra
Ul. Sulechowska 14d
(przy stacji AUTO-GAZ)
www.facebook.com/optykzielonagora
SalaZabawArek
Zielona Góra, ul. Zacisze 22 (obok Biedronki)
www.salazabaw.com.pl
Postanowiliśmy zapytać ważne
osoby życia publicznego urzędujące w Zielonej Górze, co lubią zjeść?
Ale także, jakie smaki kojarzą im
się z dzieciństwem i młodością.
I czy sami potrafią i lubią przygotować jakieś danie.
chińską, których oferta była wówczas egzotyczna, a dziś zupełnie
nam spowszedniała.
Czego jak czego, ale chleba w naszej kulturze nie należy wyrzucać. Kiedyś piekło się go w domu raz w tygodniu. Dziś kupujemy go w sklepie. Najlepiej jeszcze ciepły z chrupiącą skórką. Czerstwy nas nie kręci? Jak kogo.
tel. 68 453 70 88
dobre jedzenie
dobre jedzenie
2
19 października br. w Zespole Edukacyjnym nr 3 w Zielonej Górze
zorganizowano trzecią edycję Święta Chleba.
Październik to znakomity czas, by wybrać się na Kretę. Temperatura około
27 stopni w dzień i 20 w nocy, piękne plaże i zdecydowanie niższe ceny.
Dzieci pieką
chleb
Zapraszamy na pyszne zakupy!
Z samego rana rozpoczęła się dostawa towarów. Zaczęły zjeżdżać
świeżo upieczone, przez zaprzyjaźnione piekarnie, bochenki chleba,
a także chleby i bułeczki przygotowane przez uczniów i nauczycieli.
Stoły zostały zapełnione także olbrzymią ilością dodatków,
zamkniętych w słoiczkach, pod
postacią dżemów, ogórków konserwowych, a także smalcu, który
cieszył się chyba największą popularnością!
Podczas degustacji, poszczególne
klasy (4-6) przychodziły na warsztaty kulinarne. W tym roku moją
prawą ręką był piekarz Krzysiek,
dzięki któremu uczniowie nauczyli się, nie tylko jak formować ciasto
w kształt bułeczki, ale także jak
zrobić chałkę, rogaliki oraz… ciasto na pizzę! To były wyjątkowo
pouczające zajęcia! Każda przygotowana bułeczka była podpisana
tak, by po upieczeniu z powrotem
trafiła w odpowiednie ręce.
Odbyły się także prelekcje dla nieco młodszych uczniów pod hasłem „Od ziarenka do chleba”.
Podczas tych zajęć uczniowie poznawali rodzaje uprawianych zbóż
i uczyli się odróżniać kłosy oraz
ziarna pszenicy, żyta, jęczmienia
i owsa. Mogli dotknąć i powąchać
mąki z różnych przemiałów (żyto
łamane, razowa typ 2000 i 1850
oraz pszenna typ 540). Wysłuchali
historii o zbiorze zbóż, młóceniu go
cepami, mieleniu w żarnach, przesiewaniu przez sita i wreszcie o wyrobie ciasta chlebowego w nieckach
i dzieżach oraz o wypiekaniu go
w piecu chlebowym.
Dzięki uprzejmości pani Ireny
Soppy z Muzeum Etnograficznego
w Ochli opowieść była ilustrowana zabytkowymi, drewnianymi
sprzętami: cepem, grabiami, sitami, nieckami do wyrobu ciasta
chlebowego i dzieżą. Uczniowie
obejrzeli też prezentację dotyczącą
Gęsina
z Mierzęcina
Zapraszamy do naszych sklepów w Zielonej Górze:
ul. Szosa Kisielińska 22 (osiedle Pomorskie),
ul. Makowa 14 (Jędrzychów),
ul. Stefana Batorego 81,
ul. Cyryla i Metodego 10,
ul. Zacisze.
Od 6 listopada do 13 grudnia br. trwać
będzie VII edycja akcji „Gęsina na św.
Marcina”. Organizatorem przedsięwzięcia
jest Slow Food Polska. Celem kampanii
jest promocja powrotu gęsiny na polskie
stoły i łączenie tradycji dnia św. Marcina
z Narodowym Świętem Niepodległości –
oba te święta obchodzone są 11 listopada.
3
Taksówki na Santorynie
zbóż oraz produktów z nich powstających.
W organizację tego dnia włączyli się wychowawcy uczniów klas
1-3, za co serdecznie im dziękuję!
Razem ze swoimi dziećmi przygotowali bardzo piękne, kolorowe
i zdrowe drugie śniadania.
Do domu tego dnia wróciłyśmy
wyjątkowo zmęczone i wyjątkowo
szczęśliwe, ponieważ dostałyśmy
wiele pozytywnych komentarzy
i wiemy, że to wydarzenie bardzo
się podobało. I dużym i małym! Już
myślę o przyszłorocznym Święcie
chleba.
Kasia Sadłowska
Bardzo dziękuję współorganizatorom: Karolinie Szefler-Serylak,
Karolinie Kopaczyńskiej, Krzysztofowi Kopaczyńskiemu, Dorocie
Konopackiej i Ewie Przykucie.
W całym kraju wybrane restauracje
oznaczone takim logo, serwować będą dania z gęsiny.
W każdej z nich szef kuchni został zobowiązany do przygotowania przynajmniej
trzech autorskich przepisów, które przez
cały czas trwania akcji będą dostępne
w menu. W województwie lubuskim gęsiny będzie można skosztować w Mierzęcinie w restauracji „Destylarnia”. Szef kuchni Dawid Łagowski, czeka na wszystkich
smakoszy.
Mierzęcin 1, tel. 95 713 16 30 www.palacmierzecin.pl
Wydawca: Wydawnictwo Kropka,
skrytka pocztowa 125, 65-901 Ziel. Góra.
[email protected],
tel. 68 321 15 72
w godzinach 9.00-16.00
Reklama
601 75 86 65, 68 321 15 72
Redakcja nie odpowiada za treść ogłoszeń
i reklam. Nakład: 20.000
Druk: Poznań, ul. Malwowa 158
Byliśmy w Hersonissos, chyba w najpiękniej i najwyżej położonym hotelu w tej miejscowości. Z tarasu
rozciągał się przepiękny widok na zatokę. Świetne jedzenie dopełniało całości. Tak naprawdę polecieliśmy
tylko po słońce i dobre jedzenie. Nie zamierzaliśmy
nigdzie jeździć. Po trzech dniach lenistwa stwierdziliśmy, że warto jednak coś zobaczyć. Podczas spaceru,
w jednym z biur znaleźliśmy wycieczkę na Santorini.
Cena była niższa o prawie 40% niż ta oferowana w hotelu. Trzeba jechać.
Po dwóch godzinach podróży ekspresowym promem wpłynęliśmy do portu
Athinios. Tam wsiedliśmy do
autobusu, który szaleńczymi
serpentynami zawiózł nas do
miejscowości Oia, znajdującej się na północnym cyplu.
Oia to najczęściej fotografowana miejscowość na
wyspie. Stąd pochodzi większość pocztówek białych
budynków z niebieskimi dachami i widokiem na błękit
morza. Nic dziwnego, że Oia
jest miastem artystów, malarzy i rzeźbiarzy. Widoki zapierają dech w piersiach.
Tu znajduje się najczęściej fotografowany kościół pod
wezwaniem Św. Mikołaja, czyli patrona rybaków oraz
słynny wiatrak znajdujący się przy końcu miasteczka,
tuż nad klifem.
Oia to bardzo bogate, ale i drogie miasto. W restauracjach położonych na tzw. kalderze, piwo 0,3 l kosztuje
5,5 euro, a popularna grecka sałatka ponad 10 euro. Im
dalej od centrum, tym ceny normalnieją.
Santorini przez lata było przede wszystkim wyspą żeglarzy. Kapitanowie budowali wspaniałe, pięknie zdobione
domy. Właśnie dzięki nim Oia jest miastem wyjątkowym.
W centralnym miejscu miasteczka znajduje się bardzo
popularny, zwłaszcza wśród licznych par, które zamierzają się w nim pobrać, kościół Panagia Platsani. Kościół
mieścił się wcześniej przy końcu wioski, tuż przy zamku,
jednak podobnie jak wiele innych, w 1956 roku runął
podczas trzęsienia ziemi. Ze względu na miękką skałę
wulkaniczną, która nie była wystarczająco stabilna, postanowiono kościół odbudować w nowym miejscu, tym,
w którym kościół znajduje się dziś.
Po tym fantastycznym spacerze przyszła pora żeby
coś zjeść. Jak zawsze staramy się popróbować czegoś
lokalnego. Nie zważając na cenę zamówiliśmy sałatkę santoryńską, która zawiera pomidory czereśniowe,
dzikie kapary i liście dzikich kaparów oraz ser graviera lub kefalograviera. Trzeba przyznać, że sałatka
była bardzo pyszna. Musieliśmy się zbierać bo przewodniczka już zapraszała do autobusu. Ruszyliśmy do
Firy (Thiry), stolicy wyspy.
Miasteczko znajduje się na wysokości około 300 me-
trów, na samym klifie. Ma się wrażenie, że jest ono na
nim zawieszone.
W tzw. Starym Porcie można zobaczyć ogromne,
wycieczkowe statki, które nie mogą dobijać do samego brzegu. Do portu prowadzą dwie drogi – schody
oraz kolejka linowa. Zazwyczaj są setki turystów i jest
ciągła kolejka do… kolejki. Schody, które liczą ponad 600 stopni również są zatłoczone. Trzeba bardzo
uważać, bo stopień „wyślizgania” jest bardzo wysoki.
Nietrudno o skręcenie stawu. Kolejnym problemem
są tutejsze taksówki czyli
osiołki, a ściśle mówiąc
„miny” jakie zwierzęta
zostawiają.
Fira to mocno zatłoczone
miejsce, przez środek którego biegnie główna, bardzo wąska droga, na której
ruch samochodowy jest
niewyobrażalny. Trzeba
mieć oczy dookoła głowy.
Poinstruowani
przez
przewodniczkę, co trzeba zobaczyć, ruszyliśmy
w miasto. Przystanęliśmy
obok Ortodoksyjnego Soboru Metropolitalnego, potem poszliśmy w górę, gdzie trafiliśmy na Złotą uliczkę.
Dlaczego złotą? Sklepy wyjaśniają wszystko (Chanel,
Prada, Gucci, Rolex – to tylko niektóre).
Idąc dalej trafiliśmy do Firostefani czyli Korony Firy,
gdzie fantastyczne widoki można uwiecznić na zdjęciu
lub filmie. Niestety, czas się kończył. Wycieczka jednodniowa to zaledwie liźnięcie Santorynu. Na deser
zawieziono nas jeszcze na Czerwoną Plażę w pobliżu
miejscowości Akrotiri, około 12 km od Firy.
Plaża zawdzięcza swoją nazwę wulkanicznemu żwirkowi w odcieniach czerwieni i czerni, co czyni ją wyjątkową. Niezwykle malownicze jest samo położenie
plaży, gdyż znajduje się ona między skałami, a dostać
można się na nią łódką z Firy lub Akrotiri, bądź też na
nogach (mając solidne buty), zaczynając 10-15 minutowy spacer od kościoła Św. Mikołaja w Akrotiri.
Obok Plaży Czerwonej znajduje się jeszcze Plaża
Biała, jednak dostać się tam można wyłącznie łódką.
Łodzie cumują przy Czerwonej Plaży, odpływają mniej
więcej co godzinę.
Wbrew pozorom, na białej plaży nie ma białego
piasku (jest to plaża kamienisto-żwirowa). Jej nazwa
wzięła się od skał, które okalają wyspę. I to był ostatni
punkt wycieczki na Santorynie. Późnym wieczorem
wróciliśmy na Kretę. Do naszego widokowego hotelu. Następne dwa dni spędziliśmy na plaży, czytając
książki. Tydzień szybko minął i trzeba było wracać.
Zrobiliśmy to z dużą niechęcią. Polecamy Kretę w październiku wszystkim, którzy chcą jeszcze przed zimą
naładować życiowe akumulatory.
(red)
Poradnia Dobry Dietetyk
oferuje kompleksową opiekę dietetyczną
oraz testy na nietolerancję pokarmową
• zmniejszenie i zwiększenie wagi
• diety indywidualne
• diety sportowe
• diety dla dzieci
• diety dla przyszłych mam
• dieta w chorobie
• rozwiązywanie problemów
trawiennych
• analiza i ocena budowy ciała
• zlecenie badań laboratoryjnych
NZOZ Consilium
Poradnia Dobry Dietetyk
Aneta Olszewska
Zielona Góra, ul Słowacka 27
tel 505-640-893
www.anetaolszewska.dobrydietetyk.pl
Mydła, balsamy
na wagę
ręcznie robione!
Sklep Eko mydło i powidło
Zielona Góra, ul. Kupiecka 47
Zaprasza pon.-pt. od 10.00 do 18.00 oraz w soboty od 10.00 do 14.00.
Promocje czekają na Facebooku: ekomydloipowidlo
Sklep Senir
Zielona Góra, ul. Jedności 90, tel. 783-531-357
www.sklepsenir.pl
Pampersy dla dorosłych, kosmetyki,
termometry, inhalatory, kompresy, laktatory,
rękawice jednorazowe, smoczki uspakajające!
Na terenie Zielonej Góry dowóz GRATIS!
dobre jedzenie
4
dobre jedzenie
Jest Ci zimno? Zjedz coś pysznego, rozgrzewającego!
pieprz świeżo mielony do smaku, natka
pietruszki do posypania.
Aksamitny
krem dyniowy z curry
Kilogram miąższu z dyni, 2 średnie białe
cebule, 2 ząbki czosnku, 2 łyżki masła klarowanego, litr bulionu, sól, biały pieprz,
curry i śmietanka kremówka do smaku.
Miąższ dyni pokroić w kostkę. Cebulę
obrać i pokroić w kostkę, a obrany czosnek
w cienkie plasterki. W garnku rozgrzać dwie
łyżki masła klarowanego i przesmażyć cebulę z czosnkiem do zeszklenia. Dodać pokrojoną dynię, wymieszać i smażyć razem kilka
minut. Następnie podlać bulionem, posolić
i dusić na małym ogniu, aż dynia zmięknie.
Na koniec całość zmiksować na gładki
krem, doprawić do smaku solą, białym pieprzem oraz curry i dodać śmietanę do smaku.
Rozgrzewający rosół
z imbirem
Pół tuszki kurczaka, 3 marchewki, korzeń
pietruszki, strąk czerwonej papryki, mały seler, kawałek pora, mała cebula, 2 duże ząbki czosnku, korzeń imbiru (około
6 cm), pół łyżeczki curry, sól i kolorowy
Tuszkę kurczaka, oczyścić i dokładnie umyć.
Marchewkę, pietruszkę oraz seler obrać
i umyć. Paprykę umyć, oczyścić z gniazd nasiennych i pokroić w kawałki. Cebulę oraz
czosnek obrać.
Do garnka wlać wodę, zagotować, wsypać
sól, włożyć pół tuszki kurczaka oraz przygotowane warzywa i gotować na wolnym ogniu
do miękkości mięsa, zdejmując tworzące się
„szumki”.
Podczas gotowania rosół przyprawić do
smaku solą, świeżo zmielonym pieprzem,
curry oraz startym imbirem.
Rosół podawać z makaronem i mięsem,
posypany natką pietruszki.
Jesienna grochówka
z kapustą
2 godziny, aż mięso będzie miękkie (w razie
potrzeby dolać wody).
Na koniec wyjąć miękkie mięso oraz golonkę, pokroić w kostkę i ponownie dodać
do zupy. Zupę przyprawić do smaku i dodać
majeranek.
Zupę podawać z kiszoną kapustą i lekko
posypać drobno posiekaną pietruszką.
Pyszna, rozgrzewająca zupka na jesienie
i zimowe dni.
Makaron z dynią
Składniki na 3-4 porcje:
250-300 g makaronu wstążki z lubczykiem
(można użyć dowolnego), 200 g drobnych
kiełbasek (najlepiej kornetki), 150 g pieczarek, duża cebula, 250 g dyni (waga po
obraniu), olej do smażenia, sól, pieprz
i tymianek do smaku, 2 łyżki startego sera żółtego, 150 ml smietanki 30%, 2 ząbki
czosnku, mały pęczek natki pietruszki.
Makaron ugotować według przepisu na
opakowaniu. Cebulę obrać, przekroić na
połowę i pokroić w plasterki, a następnie
zeszklić na oleju. Dodać pokrojone w plasterki pieczarki oraz czosnek przeciśnięty
przez praskę, doprawić do smaku solą oraz
pierzem, wymieszać i razem smażyć.
Do usmażonych pieczarek dodać pokrojone w plasterki kiełbaski, a na koniec dynię pokrojoną w kostkę i wszystko razem
3 litry wody, 2 szklanki całego grochu, 50 dag
wołowiny (mostek), mała golonka peklowana, 2 szczypty imbiru, szczypta suszonej papryczki chili, łyżka majeranku, 2 marchewki,
4 ziemniaki, łyżka soli, pół łyżeczki pieprzu,
2 cebule, łyżka posiekanej natki pietruszki,
20 dag kapusty kiszonej.
Groch przebrać, dokładnie wypłukać, przełożyć do garnka, zalać wodą i doprowadzić
do wrzenia, a następnie zmniejszyć płomień
i gotować godzinę na małym ogniu. Dodać
mięso oraz golonkę i wsypać sól, pieprz oraz
imbir.
Cebulę obrać przekroić na 4 części i dodać
do zupy razem z ziemniakami pokrojonymi
w kostkę.
Marchewkę obrać, umyć zetrzeć na tarce
i dodać do zupy. Drugą cebulę obrać, posiekać i dodać do zupy razem z chili. Wszystko razem gotować na małym ogniu około
• Polecamy domowe obiady
w zestawach i abonamentowe
oraz catering.
Sola pod szpinakiem
pieczona na batatach
3 filety z soli (każdy po około 150 g), 6 kostek mrożonego brykietu szpinaku, łyżka
śmietany 18%, duży batat (około 50 dag),
sól morska świeżo mielona i pieprz cytrynowy, oliwa z oliwek, posiekany koperek do
oprószenia gotowego dania, plastry cytryny
do dekoracji, mleko do rozmrożenia ryb.
Jeżeli filety są mrożone należy je rozmrozić
w mleku, a następnie umyć i osuszyć. Szpinak rozmrozić i wymieszać ze śmietaną.
Batata obrać i pokroić w plastry o grubości
około centymetra.
Blaszkę do pieczenia skropić oliwą z oliwek,
ułożyć plastry batata i delikatnie skropić oliwą z oliwek. Na batatach ułożyć filety z soli
i oprószyć je solą oraz pieprzem cytrynowym.
Następnie każdy kawałek ryby przykryć kołderką ze szpinaku i całość piec 30-35 minut w
piekarniku nagrzanym do temp. 180OC.
Przed podaniem danie posypać świeżym
koperkiem i ozdobić plasterkami cytryny.
5
dyni (obranej i bez nasion), olej do smażenia, świeżo mielony pieprz czarny, pieprz
cytrynowy, świeżo mielona sól morska,
czubata łyżeczka tymianku, ostra papryka do smaku, 2 ząbki czosnku, mały pęczek natki pietruszki, 2 łyżki koncentratu
pomidorowego, 1,5-2 szklanki bulionu,
1-2 łyżki śmietany.
Dynię pokroić w grubą kostkę, przełożyć
do naczynia żaroodpornego, oprószyć świeżo mieloną solą, pieprzem oraz tymiankiem,
skropić olejem i piec około 30 minut, aż dynia zmięknie.
Cebulę obrać, pokroić w piórka i zrumienić na oleju. Dodać pieczarki pokrojone
w plasterki oraz czosnek przeciśnięty przez
praskę i razem smażyć. Następnie dodać paprykę pokrojoną w kostkę, całość doprawić
do smaku i smażyć, aż papryka zmięknie.
Filet z kurczaka umyć, osuszyć, pokroić
w grubą kostkę, oprószyć świeżo zmielonym,
czarnym pieprzem, solą morską, pieprzem
cytrynowym oraz papryką i usmażyć na rozgrzanym oleju.
Pod koniec smażenia dodać marchewkę
startą na dużych oczkach i smażyć razem
około 2 minuty. Następnie całość podlać
bulionem, dodać koncentrat pomidorowy,
przykryć i dusić 5 minut.
Do mięsa dodać pieczarki z papryką oraz
upieczoną dynię, wymieszać, zabielić, dodać
posiekaną natkę pietruszki, ewentualnie doprawić do smaku i zagotować.
Można podawać z ryżem, kaszą lub z pieczywem.
Kulki ziemniaczano-serowe
ka ziół prowansalskich, łyżeczka cukru,
3/4 szklanki śmietany 18%, łyżka mąki, sól
i pieprz do smaku.
Pieczarki oczyścić, umyć, pokroić w plasterki i poddusić na dwóch łyżkach masła.
Cebulę obrać i posiekać, a obraną marchewkę pokroić w kostkę i razem dodać do
pieczarek. Wszystko razem chwilę smażyć,
a następnie przełożyć do garnka.
Na pozostałym maśle smażyć partiami
mięso pokrojone w paski i przekładać do
składników w garnku. Następnie dodać
koncentrat pomidorowy, musztardę oraz
zioła prowansalskie i całość zalać gorącym
bulionem oraz winem. Wszystko razem
wymieszać, przyprawić do smaku cukrem,
solą oraz pieprzem, przykryć i dusić około 70-90 minut, aż mięso będzie miękkie.
Uwaga: po około 45 minutach duszenia
dodać papryki pokrojone w paski.
Na koniec dodać mąkę wymieszaną ze
śmietaną, wymieszać i zagotować.
Sycące i rozgrzewające danie. Najlepiej
smakuje podane z kaszą gryczaną, ryżem
lub pieczywem.
Zapiekane kajzerki
z jajkiem
Drobiowy gulasz z dynią
3 kajzerki, 3 plastry sera żółtego, 3 plastry salami, 3 jajka, miękkie masło, świeżo mielona sól i pieprz, posiekana natka
pietruszki.
smażyć jeszcze około 5 minut na małym
ogniu. Po tym czasie całość podlać śmietanką, dodać przyprawy do smaku i, mieszając, podgrzewać, by śmietanka zgęstniała.
Gdy sos zgęstnieje, dodać łyżkę posiekanej natki pietruszki, starty ser oraz ugotowany makaron i wszystko razem dokładnie
wymieszać.
[email protected]
• Zawsze świeże produkty!
• Specjalność zakładu:
Placek po węgiersku!
Czynne pon.-pt. od 10.00 do 18.00
Górka Smaków, ul. Strumykowa 28H/1, tel. 663 255 863
Zielona Góra
ul. Jaskółcza 12AB
tel. 733-60-90-40
zapraszamy :
Pn.-pt. 9.00-17.00
sob. 9.00-15.00
Składniki na 4-5 porcji: duża, podwójna
pierś z kurczaka, czerwona papryka, duża
marchew, cebula, 30 dag pieczarek, 50 dag
Kilogram ziemniaków, jajko, 2 łyżki mąki
ziemniaczanej, 5 dag sera żółtego, 5 dag
mozzarelli w bloku, bułka tarta do obtaczania, olej do smażenia, sól do smaku.
Ziemniaki ugotować w posolonym wrzątku
(lub użyć tych pozostałych z poprzedniego
dnia). Ugotowane ziemniaki utłuc lub przecisnąć przez praskę i dodać jajko oraz mąkę.
Obydwa sery zetrzeć na tarce o dużych
oczkach i dodać do ziemniaków. Wszystko
razem dokładnie wymieszać, a następnie
wyrobić na jednolitą masę (w razie potrzeby
można dodać jeszcze trochę mąki).
Z masy formować małe kulki, obtaczać
w bułce tartej (nadmiar bułki strzepać)
i smażyć w głębokim oleju na jasnozłoty
kolor. Usmażone kuleczki wyjąć łyżką cedzakową i odsączyć z nadmiaru tłuszczu na
papierowym ręczniku.
Świetny dodatek do mięs lub ryb, a także
pyszne, samodzielne danie. Do ich przygotowania można wykorzystać ziemniaki pozostałe z poprzedniego dnia.
Boeuf Strogonow
Kilogram wołowiny (rostbef, ligawa, polędwica), po pół strąka czerwonej, żółtej
i zielonej papryki, 40 dag pieczarek, cebula, marchewka, 3 łyżki koncentratu pomidorowego, łyżka musztardy, 100 g masła
klarowanego, 2 szklanki bulionu, szklanka półsłodkiego wina czerwonego, łyżecz-
W wierzchu każdej kajzerki wyciąć głęboki
otwór i wnętrze posmarować masłem. Następnie do każdej bułki włożyć po plasterku
sera oraz salami i wbić jajko. Wierzch kajzerek oprószyć solą oraz pieprzem.
Piec 25-30 minut (do ścięcia się jajek)
w piekarniku nagrzanym do temperatury
180OC.
Podawać posypane natką pietruszki.
Smakowita propozycja ciepłego śniadania
lub kolacji.
Cieciorka po bretońsku
500 g suchej cieciorki, 300 g boczku wędzonego, pętko kiełbasy wiejskiej, 2 cebule,
200 g koncentratu pomidorowego, 4 łyżki
suszonego majeranku, sól i pieprz do smaku, 4 łyżki masła, 3 łyżki mąki pszennej.
Cieciorkę namoczyć w zimnej wodzie i odstawić na całą noc. Na drugi dzień cieciorkę odsączyć, opłukać, przełożyć do garnka
i ugotować do miękkości.
Boczek, kiełbasę oraz obraną cebulę pokroić
w kostkę. Następnie boczek przełożyć na rozgrzaną, suchą patelnię. Gdy tłuszcz się wytopi,
dodać kiełbasę z cebulą i smażyć na rumiano,
co jakiś czas mieszając. Zawartość patelni przełożyć do garnka z cieciorką i dodać koncentrat
pomidorowy, majeranek oraz sól i pieprz do
smaku.
Na patelni po smażeniu boczku rozgrzać
masło, wsypać mąkę i energicznie mieszać, aż
powstanie gładka zasmażka (ewentualnie można dolać parę łyżek sosu z cieciorki lub wody).
Zasmażkę przelać do garnka, wszystko razem wymieszać i ponownie zagotować.
Lżejsza wersja tradycyjnej fasolki po bretońsku.
Winko czosnkowe
na przeziębienie
26 ząbków czosnku, 3 cytryny, litr przegotowanej wody.
Czosnek obrać, zmiażdżyć i przełożyć do
słoika. Dodać sok wyciśnięty z cytryn, całość
zalać wystudzoną wodą, przykryć i odstawić
na 3 dni w ciemne miejsce lub w ciemnej butelce (w pokojowej temperaturze!). Po tym
czasie syrop odcedzić i płyn przechowywać
w lodówce.
Porcja wystarcza na 20 dni stosowania.
Pijemy 2 razy dziennie po kieliszku (25 ml)
najlepiej przez cały sezon jesienno-zimowy.
Dzieciom możemy do „winka” dodać 3 łyżki
miodu, będzie łagodniejsze w smaku.
dobre jedzenie
6
NIEZŁE ZIÓŁKO
KURKUMA
Kurkuma jest jedną z najzdrowszych przypraw świata.
Słynie przede wszystkim z silnych właściwości przeciwwirusowych i przeciwzapalnych. To
także świetny oręż w walce z rakiem i chorobą Alzheimera.
Znana jest głównie pod postacią żółtego proszku, a tak
naprawdę to kłącze tropikalnej
byliny – ostryżu długiego. Najbardziej znaną substancją aktywną kurkumy jest kurkumina,
odpowiedzialna za pomarańczowy kolor. Jest ona silnym przeciwutleniaczem, a więc chroni
organizm przed działaniem wolnych rodników. Działa również
jak naturalny antybiotyk – ma
właściwości przeciwbakteryjne,
przeciwwirusowe i przeciwzapalne. Olejki eteryczne zawarte
w kurkumie (m. in. tumeron) pobudzają wydzielanie żółci i zapobiegają wzdęciom. Przyspieszają
procesy naprawcze w mózgu (np.
po udarze).
Kurkuma zapobiega też wzdęciom, odbijaniu i działa wiatropędnie, a także ma działanie
przeciwwrzodowe. Wspomaga
pracę wątroby (chroni komórki
wątroby i wspomaga ich regenerację) ponieważ substancje
aktywne w niej zawarte (w tym
kurkumina i olejki eteryczne)
pobudzają wydzielanie żółci,
niezbędnej do trawienia tłuszczów. Wyciągi z kurkumy stosuje
się też w zapaleniu dróg żółciowych i pęcherzyka żółciowego.
Kurkuma wzmacnia też odporność. Wspomaga organizm
w niszczeniu wielu chorobotwórczych bakterii (w tym ropotwórczych), wirusów i grzybów.
Podnosi poziom peptydu, który
chroni organizm przed zainfekowaniem. W czasie infekcji
górnych dróg oddechowych czy
podczas zwykłego przeziębienia,
warto spożywać potrawy z kurkumą, pić napar z kurkumy (warto
wzbogacić go cytryną lub imbirem) lub przynajmniej dodawać
ją do herbaty.
Kurkuma chroni serce. Jej silne
działanie przeciwzapalne i antyoksydacyjne pomaga utrzymać
serce i układ krążenia w dobrej
kondycji. Wpływa na obniżenie
poziomu cholesterolu i trójglicerydów, co zmniejsza ryzyko
nie tylko chorób serca ale także cukrzycy. Kurkumina przeciwdziała również zlepianiu się
płytek krwi, poprawiając tym
samym krążenie i zmniejszając
ryzyko miażdżycy tętnic (arteriosklerozy).
Kurkuma nie tylko zmniejsza ryzyko nowotworu (dzięki
przeciwutleniającym właściwościom kurkuminy), ale również
powstrzymuje rozwój choroby.
Dieta obfitująca w kurkumę
zmniejsza prawdopodobieństwo
wystąpienia raka piersi, płuc, jelita grubego i wątroby.
Ulubione potrawy naszych VIP-ów
Ciąg dalszy ze str. 1
– Lubię też usmażyć dla rodziny
jajecznicę na niedzielne śniadanie
– mówi włodarz Winnego Grodu.
– W pozostałych kwestiach całkowicie ufam żonie. Obowiązki prezydenta
miasta nie zostawiają
mi zbyt wiele wolnego czasu na kuchenne
eksperymenty.
wa – przyznaje Kubicki. Wróblewski
mówi zaś, że gdziekolwiek się zatrzymuje, np. w barze przy drodze, przy
autostradzie, to i tak zawsze pyta
o żurek lub zupę gulaszową.
Po drodze,
w restauracji...
A jakie dania preferują nasze VIP-y
będąc poza domem?
W podróży służbowej, podczas wakacji,
czy prywatnie z rodziną w restauracji?
– Pełniąc swoją funkcję, mam czasem
okazję porozmawiać
ze znanym szefem
kuchni, spróbować
wina z lokalnych
winnic, czy pomóc Prezydent Janusz Kubicki popiera lokalne trunki
w przygotowywaniu
oraz wydawaniu potraw podczas – Kiedyś, pamiętam, taka świettłumnych, miejskich Wigilii i innych na gulaszowa była w Strykowie,
uroczystości dla mieszkańców. To gdzie dochodziła niedokończona
zawsze, nomen omen, pyszna zaba- wówczas jeszcze autostrada w kie-
Oferujemy: zioła, herbaty, przyprawy bez chemii,
soki, miody, zdrową żywność, suplementy diety,
oleje (w tym olej lniany Budwigowy),
naturalne kosmetyki
i wiele innych.
Dary Natury sklep zielarsko-medyczny sc, ul. Anieli Krzywoń,
Konfin, pawilon nr 54, Zielona Góra, tel. 725 829 883
Godziny otwarcia: pon-pt 8.00-17.00, sob. 8.00-14.00
www.facebook.com/darynaturysklepzielarskomedyczny
Szukaj w kioskach!








Przepisy, które świetnie
się sprawdzą zimową porą.


Zachwycą domowników
jak i wymagających gości!
dobre jedzenie
runku Warszawy
– wspomina starosta. Ostatnio „z
braku laku”, czyli
porządnych barów
przydrożnych, zamówił knedliczki.
Natomiast w restauracji, jeśli ma
prawo wyboru, to
zawsze decyduje
się na coś mięsnego, np. pieczeń i do
tego sos, a z zup,
oczywiście żurek,
gulasz. – Lubię
rosół, ale wtedy,
gdy przygotowuję
go sam – puentuje Wróblewski.
Jest jeszcze danie,
które starosta lubi,
ale niekoniecznie
przygotowuje. To
„kluchy na lumpie” Starosta Dariusz Wróblewski nie może się obejść
– danie wielkopol- bez gulaszu
skie serwowane
Nie udało się nam, niestety doprzez żonę, Danutę, Wielkopolankę z Wielichowa. Tym, któ- wiedzieć, jakie dania preferuje
rzy nie rozumieją, co to za danie – widocznie bardzo ostatnio zawyjaśniamy: chodzi o popularne pracowana – pani marszałek wokluski na parze (lub inaczej: klu- jewództwa Elżbieta Polak. Może
chy parowe), przygotowywane na następnym razem znajdzie dla nas
„lumpie”, czyli kiedyś na lnianej trochę czasu...
Henryk Gierałtowski
szmatce naciągniętej na garnek,
Foto: HG i UM Zielona Góra
w którym gotuje się woda.
Ryba miesiąca
AMUR
Amur biały to ryba z gatunku karpiowatych. Dorasta do 150 cm długości i 45 kg masy ciała. Na rynku
możemy kupić tuszki i filety amura.
Najczęściej spożywamy go pieczonego, smażonego, duszonego lub gotowanego. W związku z tym, że jest to
ryba półtłusta, można ją wędzić (po
obróbce mięso jest soczyste i jędrne).
Mięso ma charakterystyczny zapach
i posmak mułu. Aby usunąć nieprzyjemną woń, rybę należy moczyć
w mleku z pieprzem i ząbkami
czosnku (nie dłużej niż 15 godzin)
lub obłożyć plasterkami cebuli i marynować przez 10 godzin w lodówce. Mięso amura jest białe, delikatne
i ościste. Ości łatwo odchodzą od
mięsa. Rybę doprawiamy natką pietruszki, imbirem, gorczycą, czarnym
pieprzem, mielonym czosnkiem
i miętą. Jest bardzo smaczna.
My polecamy przepis:
Z amura usunąć skórę oraz ości
i filety oprószyć solą oraz przyprawą do ryb. Odstawić na chwilę.
Ryż ugotować w lekko posolonej
wodzie. Cebulkę drobno pokroić
i zeszklić na oliwie. Marchewkę pokroić w drobną kostkę i dodać do
zeszklonej cebulki. Razem krótko
przesmażyć.
Następnie dodać pokrojoną
w kostkę czerwoną paprykę, sól
do smaku oraz łyżeczkę tymianku i podlać połową szklanki wody. Dusić pod przykryciem około
5 minut.
Do podduszonych warzyw dodać
ugotowany ryż oraz łyżeczkę masła
i wszystko razem chwilę smażyć,
doprawiając do smaku solą i świeżo
zmielonym pieprzem.
W międzyczasie, przyprawione
filety amura przełożyć na folię aluminiową. Na każdy kawałek ryby
położyć plaster masła i folię zwinąć w papiloty. Następnie ułożyć
w naczyniu do gotowania na parze
lub w garnku ze specjalną wkładką
i parować około 15 minut.
Gotowe filety ułożyć na ryżowo-warzywnej mieszance i udekorować zieleniną.
(red.)
Amur na ryżu i warzywach
Składniki: filety z amura, 10 dag
ryżu, marchewka, papryka czerwona, cebula biała, oliwa z oliwek,
masło, przyprawa do ryb, tymianek, świeżo mielony pieprz i sól
do smaku.
Bar Kotwica

DAWNA CENTRALA RYBNA
Wyroby garmażeryjne
własnej produkcji, rybne i mięsne!
Zielona Góra, Al. Zjednoczenia 92, tel. 68 326 25 08
Bądź piękna w dniu ślubu
Przygotowując się do ślubu, warto zastanowić się nad makijażem.
Jaki powinien być? Gdzie go wykonać? Wybór powinien być starannie przemyślany. Dlatego też
powinniśmy zająć się tym odpowiednio wcześnie, by nie czuć się
rozczarowaną końcowym efektem.
Chleb drugiej
świeżości
Ciąg dalszy ze str. 1
Nadal jednak za dzielenie się jeJuż raniutko przychodzą do pie- dzeniem musieli płacić sprzedawkarni „Okruszek” po wczorajszy cy. Dopiero od dwóch lat także
chleb i bułki tańsze o połowę.
sklepy, hurtownie, restauracje
Jednak inna, duża białostocka czy supermarkety mogą oddawać
piekarnia, mająca kilka własnych żywność organizacjom pożytku
sklepów, zrezygnowała ze sprzeda- publicznego bez płacenia podatży czerstwego chleba.
ku VAT.
Powodem było... zbyt duże zainA tak na marginesie... Kiedy byteresowanie klientów. Większość z łam ostatnio we Wrocławiu, w sanich kupowała tańsze czerstwe pie- mym centrum, na skrzyżowaniu
czywo. Nie opłacaulic Świdnickiej
ło się to firmie, bo
i Piłsudskiego zodoszło do tego, że
baczyłam wieczoświeżego chleba
rem długą kolejkę
prawie nie sprzedaprzy jednym z lowano i sklepy miały
kali. Okazało się,
duże zwroty. Klienże największa jest
Czy w Zielonej Górze i okolicach
ci (wiadomo, Polak
od 20.00, bo wtedy
można kupić taniej czerstwe
potrafi) stosowali
wszystkie potrawy
pieczywo?
też inne sztuczki.
sprzedawane są
Rezerwowali sobie
tam za pół ceny.
Czy są bary i restauracje
pieczywo
przed
Np. lazania po 5,40
sprzedające pod koniec dnia
piętnastą, a przyzł, ciasta, których
taniej swoje dania?
chodzili po nie już
ceny zaczynają się
w chwili, gdy było
od 2,25 zł, surówki
Podzielimy się otrzymanymi
przecenione.
po 2,45 zł, zupy po
informacjami z Czytelnikami.
Wczorajsze pie2,40 zł. Wyprzedaż
czywo sprzedają
niesprzedanych
Piszcie na:
też np. w Ostrołęwcześniej
[email protected]
ce. Trzeba jednak
tów zaczyna się od
przyjść po nie ra19.00. Do 19.30
niutko, bo potem nie ma już ani jedzenie jest tańsze o 15 proc.,
jednej sztuki. Najczęściej pieczy- między 19.30 a 20.00 o 25 proc.,
wo takie kupują osoby starsze. Za a potem o 50 procent.
bochenek chleba płacą 50 gr, za
Ten system działa już od 13 lat.
słodką bułkę – 45 gr. Mają taniej Podobny jest w restauracji przy
i zdrowiej. Przy okazji kupują też ul. Kuźniczej, też we Wrocławiu.
chleb dla swoich psów lub kur.
Tam w ostatniej godzinie otwarA tak w ogóle, to dzięki sprze- cia wszystkie dania są o połowę
dawaniu taniej czerstwego pie- tańsze.
czywa, mniej się go marnuje, co
Polskich turystów w Hiszpanii
przecież nie jest bez znaczenia. dziwią z kolei obyczaje panujące w
Można je już też spokojnie oddać sklepach ze świeżymi rybami i na
za darmo. Przepisy zmieniły się rybnych stoiskach w marketach.
po słynnej sprawie piekarza z Le- Ryby kosztują najwięcej rano. Wiegnicy. Zbankrutował on po tym, czorem kupić je można, no, może
jak Urząd Skarbowy naliczył mu nie za grosze, ale znacznie taniej.
ponad ćwierć miliona zł podatku To przecież logiczne.
za rozdawanie chleba ubogim.
Grażyna Zwolińska
Dzięki naciskom opinii publiczNa zdjęciu: pieczywo w jednym
nej od roku 2009 z podatku od z bristolskich marketów taniało
żywności oddawanej w celach z upływem godzin. Rano można je
charytatywnych zwolnieni są jej było kupić na 70 pensów, a wieczoproducenci, czyli np. piekarze. rem za 24.
A jak jest u nas?
W domowym zaciszu
Wiele przyszłych Panien Młodych
zastanawia się nad tym, czy wykonać makijaż ślubny w domu, czy
też skorzystać z usług kosmetyczki.
Niekiedy zdolna koleżanka wychodzi z propozycją wykonania takiego
makijażu. Jeśli czujemy się na siłach,
możemy wykonać make up w domu. Warto jednak wyposażyć się
w specjalne kosmetyki – takie, które są odpowiednio trwałe. Nie polecam eksperymentowania z całkiem
nowymi kosmetykami, szczególnie
na ostatnią chwilę, czyli w dniu ślubu. Nowe produkty mogą uczulić
i efekt będzie katastrofalny.
Dobrym wyborem z pewnością
będzie wykonanie makijażu produktami zgodnymi z obowiązującymi trendami. Nie zawsze jednak
posiadamy w domu najnowsze
kolekcje. Jeśli zdecydujemy się na
make up w zaciszu domowym, pamiętajmy, że profesjonalne kosmetyki są jednak dość drogie. Koszt
zakupu całego zestawu może więc
być porównywalny z wizytą u kosmetyczki.
W salonie
Jeśli decydujemy się na profesjonalny makijaż, należy dokładnie określić nasze oczekiwania i oczywiście
wykonać kilka makijaży próbnych.
Najlepiej w poleconym salonie urody. Ceny takich usług, w zależności
od salonu, są bardzo różne – zazwyczaj jednak jest to przedział od 100
do 200 zł. Niekiedy jeden makijaż
próbny wliczony jest w cenę ślubnego. U nas w salonie proponujemy na
przykład wykonanie takiego makijażu w dniu wieczoru panieńskiego,
jako prezent od koleżanek.
Postaw na klasykę
Dominującymi
tendencjami
w makijażu ślubnym są trendy
niezależne od sezonów: makijaż
transparentny lub bardzo delikatny, który podkreśla naturalne piękno i rysy twarzy lub ten mocniejszy
– podkreślający wyrazistość oczu
lub ust. Doświadczona kosmetyczka właściwie dobierze makijaż do
upodobań i stylu klientki.
Jasne, pastelowe i beżowe odcienie
to propozycja dla Pań, które na co
dzień nie noszą mocnych makijaży. W wykonaniu takiego makijażu
ważne jest odpowiednie dobranie
kolorów – w zależności od kolorytu
twarzy i barwy tęczówek. W zależności od naszych upodobań możemy
wybrać całkiem naturalny makijaż
lub bardziej wyrazisty – pastelowy.
Mocniejszy makijaż przeznaczony jest dla kobiet, które na co
dzień również wybierają bardziej
zdecydowane kolorystycznie kosmetyki. Tu możemy wybrać styl
podkreślający głębię spojrzenia,
wyraźniej podkreślając oko lub styl
retro i skupić się na podkreśleniu
ust klasyczną czerwienią.
7
specyfiką okoliczności, na jaką
jest wykonywany, musi cechować
wyjątkowa trwałość. Łzy (płynące niekiedy strumieniami), pot
i wszelkie przytulania z gośćmi weselnymi, nieodzownie pojawiające
się na tego typu imprezach, nie są
sprzymierzeńcami naszego makijażu. Możemy zatem do jego wykonania zastosować takie metody,
które będą gwarantem pięknego
malunku na buzi nie tylko przez
wiele godzin ale również miesięcy, a nawet lat. To makijaż trwały
LONG TIME LINER CONTURE
MAKE UP. Możemy nim wykonać
piękny makijaż ust, nadać kształt
brwiom i podkreślić oko kreską
zagęszczającą linię rzęs lub kreską
dekoracyjną. Jest to jednak propozycja dla Pań odważnych i wymaga
przygotowania, więc trzeba wcześniej ustalić szczegóły z linergistką
(specjalistką od makijażu trwałego), najlepiej 2 miesiące wcześniej
i liczyć się z większym wydatkiem
(450-1200 zł). Efekt jest jednak
fantastyczny i możemy cieszyć się
nim nawet 3-5 lat.
Stworzenie pięknego makijażu to
prawdziwa sztuka. Makijaż to dzieło, przy powstawaniu którego branych jest pod uwagę wiele elementów. Połączenie tych elementów
oraz kreatywność, profesjonalizm
i umiejętności wizażystki owocują
idealnym makijażem.
Beata Bratuś
Linergistka z międzynarodowym
certyfikatem Long Time Liner
Permanentne piękno
Makijaż ślubny, w związku ze
OGRÓD SPA
ul. Kupiecka 37A/1, Zielona góra
tel. kom. 602 67 98 70
www.ogrod-spa.pl
facebook/ogrod spa
26 października 2015 r. zostało opublikowane rozporządzenie
Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 30 września 2015 r.
w sprawie wymagań weterynaryjnych przy produkcji produktów
pochodzenia zwierzęcego, przeznaczonych do sprzedaży bezpośredniej. Nareszcie!
Rolnik będzie mógł sprzedawać
Rozporządzenie wchodzi w życie z dniem 1 stycznia 2016 r.,
uchylając w tym dniu obecnie
obowiązujące w tym zakresie
przepisy tj. rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi
z 29 grudnia 2006 r. w sprawie
wymagań weterynaryjnych przy
produkcji produktów pochodzenia zwierzęcego, przeznaczonych
do sprzedaży bezpośredniej (Dz.
U. z 2007 r. Nr 5, poz. 38).
Nowo opublikowane rozporządzenie reguluje kwestie wymagań
weterynaryjnych przy prowadze-
niu produkcji niewielkich ilości
nieprzetworzonych produktów
pochodzenia zwierzęcego, tj. małych ilości surowców pochodzenia zwierzęcego, mięsa z drobiu
i zajęczaków poddanych ubojowi
w gospodarstwie rolnym, zwierzyny łownej lub mięsa zwierząt
łownych, celem ich sprzedaży
konsumentom końcowym lub
lokalnym zakładom detalicznym,
które bezpośrednio zaopatrują
konsumenta końcowego.
Rozporządzenie to wprowadza
szereg ułatwień dla podmiotów,
w tym rolników i pszczelarzy,
prowadzących sprzedaż bezpośrednią produktów pochodzenia
zwierzęcego w stosunku do wymagań weterynaryjnych obecnie
obowiązujących w tym zakresie,
np. poprzez wprowadzenie możliwości przekroczenia wielkości
sprzedaży bezpośredniej przez
podmiot w danym tygodniu
czy też wprowadzenie możliwości sprzedaży bezpośredniej jaj
z gospodarstwa oraz zniesienie,
pod pewnymi warunkami, ograniczenia dotyczącego obszaru
sprzedaży bezpośredniej w przypadku sprzedaży podczas wystaw,
festynów, targów oraz kiermaszy
organizowanych w celu promocji
tych produktów, tj. wprowadzenie
możliwości sprzedaży podczas takich imprez na terytorium całego
kraju.
www.minrol.gov.pl

Podobne dokumenty