Kto jest kim? Karuzela Jak buduje się sukces?

Komentarze

Transkrypt

Kto jest kim? Karuzela Jak buduje się sukces?
Lesław Siemaszko o zamiłowaniu
do boksu i o muzyce Chopina
Kto jest kim?
Karuzela
kadrowa rozkręciła się na dobre.
Fotki i sylwetki nominantów
Olimpijski golf Sławomir Piński
o golfie zawodowym i amatorskim
oraz o tych, co zaczynają
styczeń–marzec 2016 nr 1-3 |170-172|
magazyn gospodarczy Pomorza Zachodniego
ISSN
ISSN1642-8862
1642-8862||nr
nrind.
ind.368679
368679
Jak buduje się sukces?
www.swiatbiznesu.com
1
2
styczeń–marzec 2016
3
W numerze
6|
Perłowa Gala w Danie Już po raz 12. redakcja „Świata Biznesu”
zorganizowała konkurs gospodarczy Perły Biznesu. Na gali wręczenia
nagród, która odbyła się w efektownych wnętrzach oddanego
niedawno do użytku hotelu Dana w Szczecinie, spotkało się
blisko 200 menedżerów zachodniopomorskich firm, naukowców i
samorządowców.
10 |
Jak buduje się sukces Lesław Siemaszko, szczeciński deweloper,
prezes firmy Siemaszko, o Rezydencji Pogodno, nowych projektach,
zamiłowaniu do boksu i… muzyki Chopina.
22 |
Arena kusi atrakcjami Marek Zajdel, właściciel Expo Arena,
23 |
24 |
organizator targów, o boomie w mieszkalnictwie, wiązaniu sztucznych
much i spotkaniu ze Szwagrem.
Zarząd portów stawia na bezpieczeństwo Dwie nowocześnie
wyposażone jednostki: „Strażak-26” i „Hydrograf-4” są najnowszymi
nabytkami Zarządu Morskich Portów Szczecin i Świnoujście SA.
Drony i… androny Felieton Anety Zelek.
Co zrobić, aby chcieli chcieć? Felieton Wojciecha Olejniczaka.
Warto mieć marzenia… Felieton Stanisława Flejterskiego.
25 |
Czy tworzyć Środkowopomorskie? Felieton Dariusza
26 |
28 |
Karuzela kadrowa
30 |
Zarzeckiego.
„Traviata”, czyli wszystko na sprzedaż Ten spektakl Opera
na Zamku zapowiadała już na początku ubiegłego sezonu. Miała to
być klamra spinająca działalność teatru w tymczasowej siedzibie.
Poprzednia premiera „Traviaty” towarzyszyła otwarciu hali przy ul.
Energetyków i ta sama opera w zupełnie odmiennej wersji miała się
pojawić na zakończenie pobytu w tym prowizorycznym budynku.
Nizinny Szczecin kocha góry Impreza, podczas której w pierwszy
weekend lutego, w ciągu trzech dni, wyświetlono 24 świetne
dokumenty i reportaże z całego świata, już po raz piąty pokazała,
że nizinny Szczecin... kocha góry.
Szczupak 2015, czyli biegaj razem z nami Wojciech Kępka,
organizator Wieczornego Biegania w Szczecinie, wygrał plebiscyt
„Gazety Wyborczej”, w którym od 11 lat wyróżnia się ludzi za wybitne
osiągnięcia roku.
Rotarianie na rzecz dzieci i młodzieży Lepiej inwestować w
człowieka niż w instytucje – powiedział prezydent Rotary Club Szczecin
Center Roman Kowalewski na otwarciu kolejnej imprezy charytatywnej,
która odbyła się 5 lutego w Teatrze Polskim w Szczecinie. Dzięki
działaniom klubu Państwowy Szpital Kliniczny nr 1
w Szczecinie dostanie nowy sprzęt medyczny. Z kolei dzieci i młodzież
z najuboższych rodzin otrzymają dofinansowanie na edukację.
32 |
33 |
Golfowy sezon pod znakiem olimpiady. Sławomir Piński,
dyrektor zarządzający Binowo Park Golf Club, o Szczecin Open 2016,
mistrzostwach świata amatorów i kwartalnym kursie
dla początkujących.
Nestor pokazał kunszt W lutym zainaugurowano kolejną odsłonę
Grand Prix Pomorza Zachodniego w brydżu sportowym.
W Turnieju Otwarcia rozegranym w salach konferencyjnych obiektu
olimpijskiego Floating Arena w Szczecinie wystartowała rekordowa
ilość 56 par. Triumfował duet z Goleniowa Radosław Szopiński –
Andrzej Wójcik, przed parą ze Szczecinka Anną Maduzią – Marcinem
Dobrowolskim oraz zawodnikami z województwa lubuskiego Januszem
Hliwą – Wojciechem Waszkowiakiem.
Szlemiki między borowiną a grzańcem Już po raz ósmy
w uzdrowisku Połczyn – Zdrój spotkali się brydżyści z kraju i z zagranicy,
by spędzić osiem styczniowych dni w sanatorium Gryf w ramach
Uzdrowiskowego Kongresu Brydżowego.
34 |
4
Twarze biznesu Na pytania z naszego kwestionariusza odpowiadają
Wioletta Szczepańska, Dyrektor Generalny Radisson Blu Hotel i Janusz
Pribulka, prezes Sagra Technology Sp. z o.o.
Wydawca
ABKOWICZ PRESS
ul. Cukrowa 45-5, 71-004 Szczecin
tel. 91 885 48 04, fax 91 885 48 03
Adres redakcji
Świat Biznesu
pl. Hołdu Pruskiego 8, 70-550 Szczecin
tel. 91 442 92 75, fax 91 885 48 03
[email protected]
Redaktor naczelny
Włodzimierz Abkowicz, tel. 91 442 92 75
Zespół redakcyjny
Michał Abkowicz
Alicja Paulina Kowalska
Mieczysław Manik
Paweł Stężała
Magdalena Szczepkowska
Stali felietoniści
Stanisław Flejterski
Wojciech Olejniczak
Dariusz Zarzecki
Aneta Zelek
Współpraca
Krzysztof Jach
Skład kolumn
Monika Gerlicka, tel. 603 557 311
[email protected]
Druk i naświetlanie
„Rex-Druk”, ul. Dębogórska 34,
71-717 Szczecin tel. 91 428 11 11
Redakcja nie zwraca materiałów niezamówionych
oraz zastrzega sobie prawo opracowania
redakcyjnego tekstów przyjętych do druku.
Redakcja nie odpowiada za
merytoryczną treść reklam,
ogłoszeń i tekstów sponsorowanych.
PREZENTACJE
– tak oznaczamy teksty promocyjne
„Świat Biznesu” w Internecie:
www.swiatbiznesu.com
Na okładce:
Laureaci Pereł Biznesu 2015
i Inspirującego Startu 2015.
Od lewej: Magdalena Walczyńska
(Inspirujący Start), Andrzej Bloch,
Agnieszka Chmielewska (Inspirujący
Start), Zbigniew Turnau, Artur
Bartkowiak, Lesław Siemaszko,
Laura Hołowacz, Przemysław
Milczarek, Antoni Morawski,
Izabela Bielak, Jacek Ciubak, Janusz
Pribulka , Sylwester Krzywiec,
Katarzyna Gdaniec-Śmiłowska,
Erwin Urbaniak (Inspirujący Start).
| fot. ABES
styczeń–marzec 2016
Gratulujemy Laureatom
i Wyróżnionym
w Konkursie Gospodarczym
Perły Biznesu 2015
Biuro w Szczecinie
al. ks. kard. S. Wyszyńskiego 1
70-200 Szczecin
tel.: +48 91 881 16 50
www.deloitte.com/pl
5
Przemysław Milczarek, wiceprezes Bilfinger Mars
Offshore, ze statuetką Perły Biznesu 2015 w kategorii
Wydarzenie Gospodarcze 2015 | fot. ABES
Laura Hołowacz, prezes CSL, odbiera statuetkę
w kategorii Osobowość Biznesu 2015 r. | fot. ABES
Tym razem mosiężne statuetki w kształcie
mankietów z perłowymi spinkami trafiły do rąk
Laury Hołowacz, prezesem zarządu CSL Internationale Spedition w Szczecinie, oraz Przemysława Milczarka, wiceprezesa Bilfinger Mars
Offshore. Laureatów i wyróżnionych w konkursie Perły Biznesu 2015 poznaliśmy 18 lutego. Kapituła, która obradowała pod przewodnictwem
prof. Anety Zelek, rektorem Zachodniopomorskiej Szkoły Biznesu, przyznała dwie nagrody
główne oraz dziesięć perłowych wyróżnień.
Mecenasem wydarzenia była Polska Fundacja Przedsiębiorczości. Rolę partnerów przyjęły
na siebie: Grupa Azoty Zakłady Chemiczne „Police”, firma doradcza Deloitte, firma Mercedes-
-Benz Mojsiuk oraz Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej
Mariaż biznesu i nauki
Za Wydarzenie Gospodarcze 2015 Kapituła składająca się z naukowców oraz dziennikarzy uznała uruchomienie fabryki produkującej
fundamenty morskich elektrowni wiatrowych
Bilfinger Mars Offshore (BMO). Jest to fabryka
zlokalizowana na 20 hektarach terenów poprzemysłowych na Ostrowie Brdowskim, bardzo
zawansowana technologicznie. BMO wraz z KK
Wind Solution z Dąbia (wyróżnienie w konkursie
Perły Biznesu 2014) i LM Wind Power z Goleniowa stał się dziś głównym dostawcą kompleksowych rozwiązań dla elektrowni wiatrowych
Na galę Pereł Biznesu licznie przybyli goście ze świata biznesu, nauki i polityki. | fot. ABES
6
Laureatom gratulowała Anna Mieczkowska,
wicemarszałek województwa zachodniopomorskiego.
| fot. ABES
Perłowa Gala w Danie
Już po raz 12. redakcja „Świata
Biznesu” zorganizowała konkurs
gospodarczy Perły Biznesu. Na gali
wręczenia nagród, która odbyła się
w efektownych wnętrzach oddanego
niedawno do użytku hotelu Dana
w Szczecinie, spotkało się blisko 200
menedżerów zachodniopomorskich
firm, naukowców i samorządowców.
Laureaci konkursu Inspirujący Start na najlepszy start-up. Od lewej: Magdalena Walczyńska, Erwin Urbaniak
oraz Agnieszka Chmielewska w towarzystwie Barbary Bartkowiak i Michała Abkowicza. | fot. ABES
w Europie. Cała inwestycja BMO wyceniana jest
na 90 mln euro, zaś roczna zdolność produkcyjna
wynosi 100 tys. ton stali. Głównymi odbiorcami
produkcji są Brytyjczycy, Niemcy i Skandynawowie. W fabryce docelowo zatrudnienie znajdzie
co najmniej 500 osób.
W kategorii Wydarzenie Gospodarcze 2015
Kapituła wyróżniła wprowadzenie na rynek innowacyjnych materiałów budowlanych o właściwościach oczyszczających środowisko zawierających
nanocząstki. To osiągnięcie powstało z mariażu
biznesu i nauki. Firma Pigment ze Szczecina oraz
Zachodniopomorski Uniwersytet Technologiczny z powodzeniem skomercjalizowały projekt
produkcji farb fotoaktywnych i tynku fotokatalitycznego, w oparciu o wykorzystanie bieli tytanowej regionalnego surowca wytwarzanego w
Zakładach Chemicznych „Police” (wchodzących
w skład Grupy Azoty). Taka technologia czyni produkty Pigmentu antybakteryjnymi i antyalergicznymi, dzięki czemu mają zastosowanie w szpitalach oraz obiektach przetwórstwa spożywczego.
Kolejne wyróżnienie - za uruchomienie hodowli łososia atlantyckiego w źródłach geotermalnych - trafiło do firmy Jurassic Salmon
z Janowa w gminie Karlice. Jest to pierwsza na
świecie w pełni proekologiczna ferma hodowlana łososia atlantyckiego wykorzystująca wodę
termalną sprzed 150 milionów lat. Inwestycja o
wartości ponad 32 mln zł pozwala na produkcję
1000 ton łososia rocznie. Jest to największy tego
typu zakład w Europie, który pozwala Polsce na
podjęcie konkurencji z liderami tego rynku – dostawcami skandynawskimi.
Trzecie wyróżnienie w kategorii Wydarzenie
Gospodarcze trafiło do spółki Apis z Chodecza
koło Włocławka oraz Zachodniopomorskiego
Uniwersytetu Technologicznego za wspólne
przedsięwzięcie przedsiębiorców i naukowców,
polegające na rewitalizacji fabryki papieru Skolwin w Szczecinie. W 2015 roku udało się zakończyć inwestycję o wartości 60 mln zł, dzięki której ponownie ruszyła produkcja papieru. Warto
zaznaczyć, że Skolwin nowej generacji zapewnia
100 miejsc pracy i ok. 300 ton papieru do produkcji opakowań na dobę. „Nowy Skolwin” jest
podmiotem wpisującym się w politykę rozwoju
jednej ze specjalności regionalnych - biogospodarkę.
Następne wyróżnienie otrzymała firma
Fosfan za rozbudowę nabrzeża fosfatowego
w Porcie nad Odrą w Szczecinie. Inwestycja
obejmująca modernizację nabrzeża oraz rozbudowę infrastruktury składowej o pow. 9 tys.
mkw. kosztowała firmę 8 mln zł. Nowy port oddany do użytku po modernizacji w lecie 2015
roku, otworzył swoje podwoje dla większych
jednostek i stwarza Fosfanowi oraz innym użytkownikom Portu nad Odrą możliwość zwiększenia przeładunków materiałów sypkich i chemikaliów płynnych.
Wyróżnienia w postaci dyplomów wraz
z upominkami ufundowanymi przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Szczecinie odebrali podczas
gali Izabela Bielak, współwłaścicielka firmy
Pigment, prof. Antoni Morawski, dyrektor Instytutu Technologii Nieorganicznej i Inżynierii
Wręczenie nagród poprzedził minirecital w wykonaniu duetu Jackpot. | fot. ABES
styczeń–marzec 2016
Jacek Chrzanowski, prezes WFOŚ i GW wręcza
nagrodę EKO 2015 Katarzynie Gdaniec-Śmiłowskiej,
reprezentującej firmę Jurassic Salmon. | fot. ABES
Gali towarzyszyły zachodniopomorskie media.
| fot. ABES
Przybyłych na uroczystość gości witały hostessy ubrane w XIX-wieczne stroje.
| fot. ABES
7
W trakcie koktajlu wmieszani w tłum gości chórzyści
operowi zaintonowali fragment „Traviaty”. | fot. ABES
Świat nauki na Gali. Od lewej.: prof. Antoni Morawski
(ZUT), prof. Krystyna Brzozowska (US), prof.prof. Anna
i Witold Biedunkiewiczowie (ZUT). | fot. ABES
Środowiska Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego, Katarzyna Gdaniec-Śmiłowska, pełnomocnik zarządu Jurassic
Salmon, Andrzej Bloch, prezes Apis, prof. Artur
Bartkowiak, dyrektor Centrum Bioimmobilizacji Innowacyjnych Materiałów Opakowaniowych
ZUT oraz Jacek Ciubak, prezes Fosfanu.
Ponadprzeciętne osobowości
Główną nagrodę w kategorii Osobowość
Biznesu 2015 otrzymała Laura Hołowacz,
współwłaścicielka i prezes zarządu CSL Internationale Spedition w Szczecinie, za wieloletnie
efektywne zarządzanie spółką, a głównie za
skuteczne zrealizowanie projektu Stara Rzeźnia,
integrującego cele gospodarcze i kulturalne,
a także stanowiącego impuls do dalszej rewitalizacji szczecińskiej Łasztowni.
Wyróżnienie w tej kategorii wraz z upominkami ufundowanymi przez WFOŚiGW w Szczecinie
otrzymał Sylwester Krzywiec, dyrektor generalny działającej od ponad 20 lat innowacyjnej firmy
mvb ze Szczecina, za umiejętne łączenie znaczących sukcesów menedżerskich z ponadprzeciętnym zaangażowaniem we wspieranie rozwoju
sportu, kultury i edukacji, w tym międzynarodowego turnieju tenisowego Pekao Szczecin Open.
Wyróżnienie trafiło także do rąk Janusza Pribulki, prezesa działającej od prawie 30 lat spółki
Sagra Technology w Szczecinie, za wyróżniającą
się działalność menedżerską, strategiczne partnerstwo z Technoparkiem Pomerania oraz wspieranie rozwoju IT w naszym regionie.
Kolejne wyróżnienie przyznano Lesławowi
Siemaszce, właścicielowi i prezesowi Zakładu
Budowlanego Siemaszko w Szczecinie, za ponaddwudziestoletnią, wielokrotnie wyróżnianą
i nagradzaną działalność w branży deweloperskiej, a także za działalność charytatywną oraz mecenat nad przedsięwzięciami z dziedziny sportu
i kultury.
Czwarte, równorzędne wyróżnienie trafiło do Zbigniewa Turnaua, współwłaściciela
i prezesa Winnicy Turnau w Baniewicach, za
uruchomienie produkcji win, a także za udane
promowanie Pomorza Zachodniego w Polsce
i za granicą.
W trakcie Gali laureatom pogratulowała
Anna Mieczkowska, wicemarszałek województwa zachodniopomorskiego
Wyróżnione start-upy i nagroda EKO
Na początku Gali dr Barbara Bartkowiak,
prezes Polskiej Fundacji Przedsiębiorczości,
mecenasa uroczystości, w rozmowie z Dariuszem Baranikiem, dziennikarzem TVP Szczecin,
opowiedziała o nowych projektach kierowanej
przez siebie instytucji finansowej, które przyczyniają się do rozwoju innowacyjności w regionie.
Polska Fundacja Przedsiębiorczości wraz z portalem Szczecinbiznes.pl przyznały po raz drugi
wyróżnienia dla początkujących przedsiębiorców „Inspirujący Start”. Otrzymały je założone
niedawno firmy, które charakteryzują się przemyślanym pomysłem na biznes oraz uporem
i konsekwencją w działaniu ich właścicieli.
Laureaci
Pereł Biznesu
Wydarzenie Gospodarcze 2015
Uruchomienie w Szczecinie fabryki
produkującej fundamenty morskich
elektrowni wiatrowych
(Bilfinger Mars Offshore)
Wyróżnienia:
Wprowadzenie na rynek materiałów
budowlanych o właściwościach
oczyszczających środowisko,
zawierających nanocząstki
(Firma Pigment ze Szczecina oraz
Zachodniopomorski Uniwersytet
Technologiczny w Szczecinie)
Uruchomienie hodowli łososia
atlantyckiego w źródłach geotermalnych
(Jurassic Salmon sp. z o.o. z Janowa
w gminie Karlice)
Rewitalizacja fabryki papieru Skolwin
w Szczecinie
(Spółka Apis z Chodecza koło Włocławka
oraz Zachodniopomorski Uniwersytet
Technologiczny w Szczecinie)
Rozbudowa nabrzeża fosfatowego
w Porcie nad Odrą w Szczecinie
(Fosfan SA)
Osobowość Biznesu 2015
Wyróżnienia z rąk Barbary Bartkowiak i Michała Abkowicza, wydawcy portalu Szczecinbiznes.pl, otrzymały: Agnieszka Chmielewska prezes zarządu firmy DogadamyCie.pl, Magdalena
Walczyńska, właścicielka sklepu z pamiątkami
Szczeciński Town Shop, oraz Erwin Urbaniak,
właściciel firmy BS Haus.
Po raz pierwszy w trakcie trwania uroczystości wręczono także nagrodę EKO 2015 przyznaną
przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska
i Gospodarki Wodnej w Szczecinie za utworzenie
innowacyjnego, w pełni proekologicznego zakładu wykorzystującego jurajską wodę geotermalną do hodowli łososia atlantyckiego. Nagrodę
wręczył Jacek Chrzanowski, prezes WFOŚiGW
a odebrała ją Katarzyna Gdaniec-Śmiłowska,
pełnomocnik zarządu Jurassic Salmon.
Gratulacje od ministra
Uroczystość jak co roku przyciągnęła licznych zaproszonych gości. W hotelu Dana pojawili się m.in. posłowie na Sejm RP Piotr Misiło
i Norbert Obrycki. Życzenia dla laureatów i gratulacje dla organizatorów imprezy nadesłał Marek Gróbarczyk, minister gospodarki morskiej
i żeglugi śródlądowej, oraz poseł RP Stanisław
Gawłowski .
W spotkaniu udział wzięli samorządowcy. Na gali zjawili się m.in. Michał Przepiera,
zastępca prezydenta Szczecina, i Eugeniusz
Jasiewicz, burmistrz Wolina. Licznie reprezentowany był świat nauki. Na Gali byli prorektorzy
szczecińskich uczelni: prof. Witold Biedunkiewicz (ZUT) oraz prof. Andrzej Bąk (Akademia
Morska). Samorząd gospodarczy reprezentował Dariusz Więcaszek, prezes Północnej Izby
Gospodarczej.
Zapachniało muzyką i dobrą kuchnią
Nad imprezą unosił się duch Opery na Zamku. Gości w holu hotelu Dana witały hostessy
w dziewiętnastowiecznych strojach z opery
Verdiego „Traviaty”, której premiera odbędzie
się w odnowionej siedzibie opery w połowie
marca. Powitanie gości na wejściu to niejedyny
element Gali nawiązujący do premiery opery
Verdiego.
W trakcie koktajlu, znienacka, wmieszani
w tłum gości chórzyści operowi zaintonowali
fragment „Traviaty”, czym wprawili w osłupienie uczestników imprezy. Goście nagrodzili
śpiewaków rzęsistymi oklaskami.
Wręczenie nagród poprzedził minirecital
piosenki literackiej duetu Jackpot, finalistów
jubileuszowej edycji telewizyjnego talent show
Must Be The Music. Katarzyna Buja i Maciej
Kazuba wykonali kilka piosenek m.in. z repertuaru Ewy Bem i Kabaretu Starszych Panów.
Wysoki poziom zademonstrowali nie tylko
artyści, ale także kucharze restauracji hotelu
Dana, którzy przygotowali niecodzienne przysmaki. Po części oficjalnej Gali goście zostali
zaproszeni na koktajl, gdzie królowały takie
smakołyki na gorąco, jak: ciasteczka rybne wraz
z kaparami z relishem pomidorowo-paprykowym, satay z kurczaka oraz wyśmienite sajgonki z kaczki i warzywami w słodkim sosie chili.
Wśród bogactwa zimnych przekąsek powodzeniem cieszyły się pate z kaczki z marmoladą
z czerwonej cebuli i żurawiny oraz terrina z wieprzowiny ze szpinakiem i grzybami. Gościom
Gali smakowały też przepyszne desery przygotowane przez cukiernię Asprod.
Po zakończeniu koktajlu uczestników i gości
imprezy żegnały hostessy, wręczając im słodkie
upominki w postaci luksusowych trufli, ufundowanych przez fabrykę cukierków Dobosz z
Trzebieży, zestawy podróżne Pierwszej Kliniki
Stomatologicznej dr. Stanisława Gajdy oraz gustowne wizytowniki Opery na Zamku.
Współorganizatorami tegorocznej Gali Pereł Biznesu byli: Piekarnia-Cukiernia Asprod,
Baltica Wellness & Spa, Centrum Bene Sport,
Binowo Park Golf Club, Restauracja Bohema,
studio Dao, fabryka cukierków Dobosz, kwiaciarnia Esy Floresy, Agencja eventowa Event
Factory, Opera na Zamku, Pierwsza Prywatna
Klinika Stomatologiczna dr. Stanisława Gajdy
w Szczecinie, producent pereł Perpol, Szkoła
Języków Obcych Presto.
Partnerami medialnymi zaś: TVP Szczecin,
„Kurier Szczeciński” oraz portal gospodarczy
Szczecinbiznes.pl.
PB
Mariaż kultury z biznesem. Od lewej: Jacek Jekiel, dyrektor
Opery na Zamku, Anna Lemańczyk, prezes Szczecińskiej
Agencji Artystycznej, oraz Anna Herman
i Jan Dębski z Fundacji Moja Łasztownia. | fot. WŁODZIMIERZ PIĄTEK
Od lewej: Renata Ostrowska (Studio DAO) w rozmowie
z Gabrielą Wiatr, rzeczniczką prasową
Urzędu Marszałkowskiego | fot. ABES
Magdalena Kotnis, prezes ZARR, i Magdalena Szczepkowska
(„Kurier Szczeciński”, „Świat Biznesu”) | fot. ABES
Statuetka „Perła Biznesu 2015”
Laura Hołowacz
prezes zarządu CSL Internationale
Spedition w Szczecinie
Wyróżnienia:
Sylwester Krzywiec
dyrektor generalny
firmy mvb ze Szczecina
Janusz Pribulka
prezes Sagra Technology w Szczecinie
Lesław Siemaszko
prezes Zakładu Budowlanego Siemaszko
w Szczecinie
Paweł Szynkaruk z mąłżonką Aliną, Dariusz Więcaszek, prezes PIG, i Arkadiusz Szopieraj,
dyrektor regionalny PZU w Szczecinie | fot. ABES
8
Zbigniew Turnau
prezes Winnicy Turnau w Baniewicach
styczeń–marzec 2016
Od lewej: Michał Przepiera, z-ca prezydenta Szczecina, Jacek Chrzanowski i Monika Bochenko
(WFOŚiGW), Tomasz Kowalczyk, redaktor naczelny „Kuriera Szczecińskiego” i Krzysztof Zajdel (Grupa Azoty) | fot. ABES
Jacek i Zbigniew Turnauowie, współwłaściele
winnicy w Baniewicach | fot. ABES
9
Jak buduje się sukces
Lesław Siemaszko, szczeciński deweloper, prezes firmy Siemaszko, o Rezydencji Pogodno, nowych projektach,
zamiłowaniu do boksu i… muzyki Chopina.
Lesław Siemaszko: Jeśli
deweloper trafi w Szczecinie
z lokalizacją, może odnieść
sukces. Klienci chcą dziś
mieszkać w centrum, jednak
oczekują spokojnej okolicy,
nie chcą słyszeć odgłosów
hałaśliwej ulicy.
10
Ponad 20 lat temu startował pan ze swoim biznesem. Jakie były początki?
Start nie był łatwy, bo firmę budowałem od
zera. Ale robiłem to z pasją. Mam to szczęście,
że lubię swoją pracę, gdyż budownictwo jest
moim autentycznym hobby. Dzięki temu łatwiej jest mi być kreatywnym.
A jakie były początki firmy? Prozaiczne.
Mam umysł analityczny. W szkole byłem dobrym matematykiem, więc zdecydowałem się
zdawać na studia techniczne i w ślad za siostrą
wybrałem Wydział Budownictwa i Architektury na Politechnice Szczecińskiej. Po studiach
pracowałem w państwowej firmie budowlanej
SPBO 2.
W okresie transformacji ustrojowej, na początku lat 90., przyjechał do nas emerytowany
deweloper ze Stanów Zjednoczonych, który
opowiadał o pracy w warunkach wolnego rynku. To mnie zainteresowało. Gdy rok później
przebywałem w Norwegii, poznałem w praktyce warunki pracy w realiach rynkowych. Tak
zaczęła kiełkować myśl, że moją przyszłością w
Polsce będzie budowanie ludziom mieszkań,
ale poza powszechnie obowiązującą w PRL-u
formułą spółdzielni mieszkaniowej.
Zdecydował się więc pan działać na własny rachunek.
Własną firmę założyłem w 1994 r. Trzy
lata później kupiłem pierwszy grunt pod budownictwo mieszkaniowe przy ul. Warcisława
w Szczecinie. Pamiętam, że popełniłem wtedy
spory błąd, bo od razu nabyłem dwa tereny,
a było mnie stać na jeden. Musiałem się ratować kredytem, a to nie było takie łatwe. Brak
kapitału nie pozwalał mi szybko rozpocząć inwestycji. Dopiero po trzech latach wyrwałem
się ze szponów banków. To doświadczenie
dużo mnie nauczyło. Nigdy więcej firma nie
musiała wspierać się kredytem.
Pierwszy budynek, który wybudowałem
jako deweloper, był właśnie przy ul. Warcisława. Miał pięć kondygnacji. Dziś na swoim
koncie mam ponad 3000 mieszkań i blisko 140
domów jednorodzinnych.
Aktualnie buduje pan w oparciu o rachunki powiernicze. Jak to funkcjonuje?
Na bankowym rachunku powierniczym są
zabezpieczone środki wpłacane przez klientów. Jeśli rachunek jest zamknięty, środki te
mogą być uruchomione dopiero po uzyskaniu
pozwolenia na użytkowanie, czyli po wybudowaniu i wpisaniu lokalu do księgi wieczystej.
Natomiast rachunek powierniczy otwarty jest
realizowany w miarę postępów robót. Środki
są dozowane deweloperowi. Pamiętam pierwszy rachunek powierniczy, jaki udzielił mi bank.
Był to rachunek zamknięty, co dla młodej wówczas jeszcze firmy było dużym wyzwaniem.
Jakie inwestycje firmy Siemaszko uważa
pan za sztandarowe?
Buduję głównie w Szczecinie, a naszą sztandarową inwestycją jest na pewno Osiedle Polonia przy alei Powstańców Wielkopolskich.
Oczkiem w głowie są teraz Nowe Forty przy
ulicy Kusocińskiego. Działkę kupiłem od Agencji
Mienia Wojskowego. Zauroczyło mnie to miejsce. Dostrzegłem w nim olbrzymi potencjał. To
będzie najpiękniejszy kwartał w Szczecinie, bardzo ładnie wkomponowany w pofortową przestrzeń. Elewacja zresztą nawiązuje do historycznej zabudowy.
Do grona najładniejszych zdecydowanie będzie można zaliczyć Rezydencję Pogodno, która
powstaje przy ul. Miłaszewskich. Tu, podobnie
zresztą jak i na innych naszych budowach, dbamy o wysoki poziom wykonawstwa. Naszym
standardem są okna z potrójnymi szybami, instalacje światłowodowe i parkingi podziemne. A to
wszystko w przepięknej, nietuzinkowej lokalizacji w pobliżu Parku Kasprowicza, która zapewnia
ciszę i spokój. Jednocześnie przyszli mieszkańcy
rezydencji będą mieli zapewniony dostęp do
wszelkich wielkomiejskich atrakcji, bo budynek
znajduje się w samym centrum miasta.
Jaki jest rynek mieszkaniowy w Szczecinie?
Trudny. To nie jest Warszawa, gdzie popyt na
mieszkania jest olbrzymi. Ale jeśli deweloper trafi
w Szczecinie z lokalizacją, może odnieść sukces.
Klienci chcą dziś mieszkać w centrum, jednak
oczekują spokojnej okolicy, nie chcą słyszeć odgłosów hałaśliwej ulicy. Te oczekiwania spełnia także
nasza kolejna inwestycja, do której się przygotowujemy. Kupiliśmy teren przy alei Powstańców
Wielkopolskich, gdzie w odległości 30-40 metrów
od ulicy wybudujemy ładnie zaprojektowane budynki. Inwestycja ruszy za półtora roku.
W centrum Szczecina są jeszcze atrakcyjne
lokalizacje?
Jeśli się dobrze poszuka, to można znaleźć
ciekawą działkę. Czasami trzy lata chodzę wokół
danej lokalizacji, żeby nabrać wewnętrznego
przekonania, że to jest dobre miejsce. Nigdy nie
kupuję z marszu. Sonduję też rynek, pytam o opinię urbanistów i moich pracowników. Czasami
mam szczęście i do przetargu staję jedyny, ale
czasami konkurencja podąża moim tropem.
Jeśli chodzi o doskonałą lokalizację, to kupiłem niedawno działkę z ogromnym potencjałem
przy alei Wojska Polskiego. Wybudujemy tam
osiedle w najwyższym standardzie. Niedługo
zaczniemy też inwestycję przy alei Piastów, na
działce po komisie samochodowym, w sąsiedztwie Uniwersytetu Szczecińskiego. Chcemy tam
wybudować 300 lokali.
W Szczecinie dużo mówi się o zwrocie miasta w stronę Odry. Są plany rozwoju Łasztowni. To się uda?
styczeń–marzec 2016
Potencjał jest, ale niezbędna jest infrastruktura drogowa. Kolejny warunek to możliwość
budowania wysokich obiektów, bo posadowienie przy wodzie jest bardzo trudne. Wymagane jest palowanie, co znacznie podnosi koszty
inwestycji. Ale jeśli to się uda, to widoki będą
malownicze. Sądzę, że zabudowanie Łasztowni
i innych terenów nad wodą nastąpi dopiero za
kilkanaście lat.
Kupił już pan jakąś działkę nad Odrą?
Działam w perspektywie dziesięcioletniej,
więc powoli się rozglądam. Poza tym mam syna
Pawła, który właśnie skończył studia budowlane
i aktualnie pisze pracę dyplomową. Paweł jest
związany z naszą firmą, a więc mogę ze spokojem snuć plany na przyszłość.
Jeśli już rozmawiamy o młodym pokoleniu,
to co sądzi pan o wsparciu budownictwa dla
ludzi wchodzących w dorosłe życie?
Aby rozwiązać problemy mieszkaniowe w Polsce, państwo musi budować mieszkania na wynajem. Żeby jednak te mieszkania były tanie, budynki
muszą mieć obniżony standard, czyli powinny być
budowane w formule podobnej do lokali TBS, bez
wind i piwnic. Ale nawet w tej oszczędnej formule 1 mkw. nie będzie kosztował 2,5 tys. zł brutto.
Realna cena takiego mieszkania w przeliczeniu na
1 metr kwadratowy może wynieść 3,2-3,4 tys. zł
i to przy założeniu, że grunt pod inwestycje będzie
przekazywany za darmo. W Szczecinie jednak nie
za bardzo widzę taki potencjał. W naszej ofercie
ok. 20-30 procent stanowią mieszkania tańsze.
W ramach programu rządowego „Mieszkanie dla
młodych” mieszczą się m.in. lokale przy ul. Żołnierskiej, mimo że standard budowanych tam mieszkań jest bardzo wysoki. Z kolei nowe rozdanie
programu będzie raczej skierowane do domów
jednorodzinnych, bo prawdopodobnie tylko taki
jest potencjał gruntowy w Szczecinie oraz w większości dużych miast.
Na pana biurku zawsze leży stos gazet codziennych i tygodników…
Po bieżące wiadomości sięgam do codziennej prasy. Z kolei teksty polemiczne i analityczne
czytam w tygodnikach. Wiedza zawsze pomaga,
szczególnie wtedy, kiedy trzeba podejmować
trudne decyzje.
Pamiętam lata 2007-2008, które skończyły
się kryzysem inwestycyjnym na świecie. Szczególnie odczuły go branże związane z nieruchomościami. Banki odmówiły wszystkim deweloperom finansowania. Uruchomiłem wówczas
swoje środki, które wypracowałem przez lata.
Podjąłem własne ryzyko i to był strzał w dziesiątkę. Okres kryzysu okazał się dla naszej firmy
czasem prosperity, która trwa do dziś, i stał się
swoistym kołem zamachowym. Budujemy coraz
więcej. Oczywiście pomaga nam marka, którą
wypracowaliśmy przez lata i dobry zespół, który
udało mi się zbudować.
Ale w pana gabinecie widzimy też rękawice
bokserskie. Boks pomaga w biznesie?
W biznesie przydaje się waleczność i wytrwałość. Nigdy nie wolno się poddawać. Ale nie
walczę z konkurencją. A rękawice wzięły się z zamiłowania do sportu. W młodości byłem aktywnym sportowcem, trenowałem lekkoatletykę.
W średniej szkole grałem w siatkówkę i koszykówkę, później w tenisa ziemnego. Z ojcem, kiedy jeszcze żył, oglądaliśmy wszystkie pojedynki
bokserskie na olimpiadach począwszy od igrzysk
olimpijskich w Meksyku w 1968 roku, gdzie Jerzy
Kulej zdobył złoty medal. Później, po latach, wylicytowałem ten medal, podobnie jak złoty krążek
Józefa Grudnia, który wywalczył na olimpiadzie
w Tokio.
Lubię tę dyscyplinę, a od kilku lat współorganizuję w Międzyzdrojach galę boksu zawodowego Seaside Boxing Show. Odbywa się w sierpniu,
kiedy Międzyzdroje tętnią życiem. Zainteresowanie galą jest olbrzymie.
Z jednej strony miłość do boksu, a z drugiej
do… muzyki Chopina.
To prawda. Bardzo lubię jego muzykę.
19 kwietnia na zaproszenie naszej firmy w Filharmonii Szczecińskiej wystąpi Koreańczyk
Seong-Jin Cho, zdobywca pierwszego miejsca
w Konkursie Chopinowskim w 2015 roku. Moim
marzeniem jest, żeby zagrał w Szczecinie Walca
cis-moll op. 64 i Poloneza As-dur.
W dwa ognie zagrali
Magdalena Szczepkowska
i Włodzimierz Abkowicz
fot. M. ABKOWICZ
11
Laureaci nagród gospodarczych Marszałka Zachodniopomorskiego | fot. MARTA TESZNER
Nagrody gospodarcze marszałka
Poznaliśmy laureatów ubiegłorocznej
edycji Konkursu Gospodarczego
Marszałka Województwa
Zachodniopomorskiego. Gala konkursu
odbyła się 17 grudnia 2015 r.
w Sali Bogusława X w Zamku Książąt
Pomorskich w Szczecinie. Nagrody
w czterech kategoriach wręczyła
w imieniu marszałka województwa
zachodniopomorskiego - Anna
Mieczkowska, członek Zarządu
Województwa Zachodniopomorskiego.
Konkursowi towarzyszyła Wigilia
Izbowa zorganizowana przez Północną
Izbę Gospodarczą.
Nagroda za Produkt Roku 2015 trafiła do
firmy Asprod Sp. z o.o. z Klinisk Wielkich za produkty wytworzone z wykorzystaniem technologii odroczonego wypieku. Firma jako jedna
z pierwszych w Polsce wprowadziła do produkcji
technologię LAF – Obniżona Aktywność Drożdży, opierającą się na odroczonym wypieku pieczywa. Obejmuje ona metody przygotowania
i utrwalania kęsów ciasta, które można wypiekać
w czasie regulowanym w zależności od potrzeb,
w piekarni bądź w sklepach firmowych, o każdej porze dnia. Pieczywo wypiekane jest z surowego, a nie mrożonego ciasta - bezpośrednio
w miejscu sprzedaży.
W kategorii Usługa
2015
Roku 2015 zwyciężyły
Instalacje
grzewcze
w budownictwie wielorodzinnym z wykorzystaniem
mieszkaniowych stacji ciepła
typu Logoterma przy
wykorzystaniu zestawu
montażowego pod na-
12
zwą „Zespół przyłączeniowy mieszkaniowych
stacji ciepła dla potrzeb
c.o. i c.w.u”. Usługa ta
świadczona przez Przedsiębiorstwo Instalacyjno-Budowlane Askaldowicz
ze Szczecina, wykorzystuje
rozwiązanie opracowane
przez właściciela i pracowników firmy, które zostało
opatentowane i jest przeznaczone do stosowania
w budownictwie mieszkaniowym wielorodzinnym.
Inwestycja Roku 2015 to
oddanie do użytku Starej
Rzeźni w Szczecinie, czyli
Przebudowa
budynku
obory w dawnym zespole
rzeźni miejskiej na Łasztowni ze zmianą sposobu użytkowania na cele biurowe oraz usługowe
w zakresie gastronomii, kultury i handlu wraz z
niezbędną infrastrukturą techniczną. Inwestycja wykonana przez firmę CSL Internationale
Spedition Sp. z o.o. ze Szczecina zwiększyła atrakcyjność Łasztowni oraz przywróciła walory zabytkowej zabudowy.
Spośród laureatów poszczególnych kategorii
oraz firm nominowanych do nagrody Kapituła
Konkursu wybrała również Firmę Roku 2015.
Tytuł i nagroda powędrowały w tym roku do
firmy KOSPEL SA z Koszalina. Przedsiębiorstwo
to jest jednym z największych w Europie producentów podgrzewaczy wody i elektrycznych kotłów centralnego ogrzewania. Została założona
w 1990 roku. Dziś firma zatrudnia w czterech
nowoczesnych zakładach produkcyjnych ponad
400 pracowników. Jej produkty znane są nie tylko w większości krajów europejskich ale również
w Azji i Afryce. Korzysta z nich już przeszło
5,5 miliona użytkowników.
Wcześniej rozstrzygnięty został Konkurs Animator Regionalnej Przedsiębiorczości 2015, który ma na celu wyróżnienie osób lub instytucji, które w sposób szczególny wykazują się aktywnością
w dziedzinie rozwoju i promocji zachodniopomorskiej przedsiębiorczości. Marszałek Województwa przyznał ten tytuł firmie Faymonville Polska
Sp. z o.o. z Łozienicy w gminie Goleniów. Faymonville jest jednym z wiodących producentów naczep produkowanych według ściśle określonych
kryteriów klienta, służących do wszelkiego rodzaju transportu wychodzącego poza standardy.
To belgijska firma rodzinna z 50-letnią tradycją, która w 2005 r. uruchomiła fabrykę naczep
w Goleniowskim Parku Przemysłowym, rozbudowaną dwukrotnie w tym okresie. Obecnie firma
produkuje w halach o pow. 17 tys. m2 i zatrudnia
ok. 140 osób. Firma angażuje się w wiele inicjatyw społecznych w gminie Goleniów.
Konkurs Gospodarczy Marszałka Województwa Zachodniopomorskiego funkcjonuje
od 1992 r. Jest jednym z najstarszych, nieprzerwanie trwających konkursów w naszym województwie i jednocześnie wydarzeniem podsumowującym najważniejsze regionalne inicjatywy
o charakterze gospodarczym.
Zapraszamy
zainteresowanych
przedsiębiorców do udziału w tegorocznej edycji
ww. konkursów. Szczegółowe informacje na stronie Biura Gospodarki Urzędu Marszałkowskiego:
http://www.gospodarka.wzp.pl/
Nagrodę Inwestycja Roku przyznano firmie CSL
Internationale Spedition za oddanie do użytku Starej
Rzeźni na szczecińskiej Łasztowni.
styczeń–marzec 2016
13
Dziś rolnicy to biznesmeni
i tak należy ich traktować
Kiedy się to zrozumie, droga do sukcesu w branży nawozowej jest prosta,
co nie znaczy łatwa. Dlatego praca nad ofertą dla takiego klienta to proces,
który nie ma końca – mówi dr inż. Dariusz Dojss, kierownik Działu Marketingu
Operacyjnego Grupy Azoty Zakłady Chemiczne „Police” S.A.
Jaką rolę w funkcjonowaniu Spółki pełni
marketing operacyjny?
Zasadniczym celem naszej pracy jest nieustanny rozwój oferty nawozowej. Działamy
w ścisłej współpracy z technologami, biurem
strategii i rozwoju, handlowcami, marketingiem strategicznym. Wspólnie z nimi analizujemy rynek, badamy potrzeby rolników,
zarówno te deklarowane, jak i te nie zawsze
uświadomione, wynikające z potrzeb gleby, określonej rośliny czy po prostu zmian
w środowisku naturalnym. Wszystko po to,
aby rozwijać już istniejące produkty czy tworzyć nowe. Bo rolnictwo ciągle się zmienia
i wymaga od nas coraz większej elastyczności
i precyzyjności jednocześnie.
Na ile polscy rolnicy otwarci są na nowinki i nowości?
Rolnik jest szczególnym rodzajem konsumenta. Na co dzień funkcjonuje w warunkach dużej niepewności, więc wydawać by
się mogło, że nauczony jest ostrożności. Ale
sezonowość jego działalności i stosunkowo
krótki czas trwania tych sezonów powoduje, że rolnicy chętnie sprawdzają nowości.
Z reguły jednak przywiązują się do rozwiązań,
które sprawdzały się w przeszłości. Świetnym
przykładem są Polifoski®, do których rolnicy
wracają po krótkotrwałych eksperymentach
z nawozami zagranicznych producentów.
W ciągu ostatnich dwóch sezonów wypuściliśmy na rynek kilka nowości, m.in. Polifoskę®
Start i Polifoskę® Tytan. Dość szybko produkty te wzbudziły zainteresowanie rolników i z
miesiąca na miesiąc cieszą się coraz większym
Grupa Azoty Zakłady Chemiczne „Police” S.A.,
www.zchapolice.grupaazoty.com
14
powodzeniem. Przy tym jednak sprzedaż naszych flagowych produktów utrzymuje się na
stałym poziomie, bo rolnicy wiedzą, że Polifoska® 6 czy Polifoska® 8 sprawdzają się – można powiedzieć - od pokoleń.
Grupa Azoty stworzyła innowacyjną aplikację Farmster, która umożliwia sprawne
zarządzanie pracami polowymi. Czy znalazła
ona aprobatę wśród rolników?
Jest jeszcze zbyt wcześnie, żeby robić znaczące podsumowania wyników Farmstera,
ale pierwsze dane w tym zakresie wyglądają
obiecująco. Aplikację od listopada do końca
stycznia zainstalowało blisko 1350 osób. Czy
to dużo, można ocenić biorąc pod uwagę wyniki naszych zeszłorocznych badań na temat
korzystania z technologii. Około dwóch trzecich rolników posiada dostęp do komputera
i Internetu i coraz chętniej z tego korzysta.
Póki co, są to przede wszystkim duże gospodarstwa, ale liczba użytkowników nowych
technologii wśród rolników stale rośnie. Blisko
30% rolników deklarowało w naszym badaniu,
że przynajmniej raz korzystało z zakupów on-line, a na portalach branżowych regularnie
poszukuje informacji przydatnych w codziennej pracy. Z zaciekawieniem przyglądają się
też różnorodnym aplikacjom ułatwiającym im
codzienną pracę. Na początku 2015 roku już
co trzecie duże gospodarstwo (powyżej 100
ha) korzystało z programów typu Agronom,
AgroAsystent czy RolnikOn, a co ósme duże
gospodarstwo korzystało z nich na urządzeniach mobilnych. Programy te są dostępne
na rynku od kilku lat. W tej sytuacji uważam,
że debiut Farmstera jest niezły, a mamy nadzieję na jeszcze lepsze wyniki, bo przecież
program będzie rozwijany o nowe funkcjonalności, także niepowtarzalne, których w innych
aplikacjach jak na razie nie ma.
Nad jakimi projektami aktualnie pracuje
zespół marketingu operacyjnego?
Jak powiedziałem, kontynuujemy pracę
nad Farmsterem. Chcemy rozwinąć aplikację
o nowe moduły tematyczne. Realizowane są
takie programy jak Bliżej klienta czy Brand
awarness (badania jakości obsługi klienta oraz
postrzegania marki). Generalnie praca marketingu operacyjnego jest ciągła, to niekończący się proces poszukiwań nowych, coraz
to lepszych rozwiązań. Kończymy pracę nad
koncepcją i testami jednych produktów – jak
Oszczędny dom
z jednego okienka
Jacek Chrzanowski, Prezes
Wojewódzkiego Funduszu Ochrony
Środowiska i Gospodarki Wodnej
w Szczecinie, o ekologicznych
programach skierowanych do
mieszkańców Pomorza Zachodniego.
Dariusz Dojss, kierownik Działu Marketingu Operacyjnego
Grupy Azoty Zakłady Chemiczne „Police” S.A.
na przykład wspomniane Polifoska® Start
i Polifoska® Tytan – i zaczynamy pracę nad
kolejnymi. Dlatego realizujemy doświadczenia polowe, weryfikując wpływ nawozów na
uprawy i środowisko naturalne. Szukamy nowych dodatków, o które można by wzbogacić już istniejące produkty. Szukamy nowych
rozwiązań w procesach technologicznych.
A poza pracą nad samą ofertą produktową
staramy się ulepszać obsługę klienta, mamy
swój skromny udział w rozwijaniu sieci naszych przedstawicieli terenowych, którzy realizują swoistą ofertę doradztwa z dostawą
do gospodarstwa. Szukamy nowych rozwiązań w działaniach promocyjno-informacyjnych
i badamy czy te już realizowane przypadły
do gustu odbiorcom. A wszystko to w ścisłej
współpracy z niemal wszystkimi działami jednostki biznesowej.
Które z dotychczasowych działań ocenia
Pan jako największy sukces? Na czym polegało i jakie efekty przyniosło?
Zarówno ze względu na wykształcenie, jak
i niemal całe moje doświadczenie zawodowe,
czuję się silnie związany z polskim rolnikiem,
dlatego w mojej opinii największym sukcesem
całego marketingu Grupy Azoty jest odczarowanie stereotypu rolnika. Różnorodne badania rynku, rozwój oferty doradztwa, wszystko
to spowodowało, że rolnik na nowo dał nam
się poznać. Pokazał, że nie ma już w sobie nic
z chłopa, bliżej mu do biznesmena, który bardzo świadomie podejmuje decyzje związane
z rozwojem swojego gospodarstwa. Myślę, że
kiedy się zrozumie, kim jest nasz klient i czego
potrzebuje, to można efektywniej i skuteczniej pracować na wspólny sukces.
styczeń–marzec 2016
Słyszeliśmy, że program Prosument bije
rekordy popularności.
Rzeczywiście zainteresowanie programem
jest bardzo duże. Mieszkańcy chcą montować
w swoich domach mikroinstalacje do produkcji ciepła i energii. Dzięki temu chronią środowisko i płacą niższe rachunki za ogrzewanie
i prąd.
W pierwszej edycji Prosumenta przyjęliśmy ponad 480 umów na łączną sumę
22 mln zł. W drugiej edycji pula programu wynosi 50 mln zł, z czego do wydania zostało nam
jeszcze około 35 mln zł. To powinno nam wystarczyć do końca 2016 r. Łącznie Prosument
przełoży się na około 1500 projektów w naszym regionie. Jesteśmy więc w tej dziedzinie
niekwestionowanymi liderami w skali kraju.
A dokładnie, jakie projekty realizowane
są w Prosumencie?
Są to projekty o wartości 40-50 tys. zł,
głównie z zakresu fotowoltaiki, instalacje do
produkcji prądu. Często są realizowane w połączeniu z pompami ciepła.
Niestety, w Polsce osoba fizyczna wciąż
nie jest w stanie zrobić biznesu na sprzedaży
wyprodukowanego przez siebie prądu, co wynika z niskiego poziomu stawek ustawowych,
ale może znacząco ograniczyć zużycie prądu
i ciepła w swoim domu. A w ten sposób mieć
pieniądze, które spokojnie pozwalają na spłatę pożyczki. Prosument to bowiem dotacja
do 40 proc. wartości inwestycji, którą nasz
Fundusz uzupełnia o pożyczkę udzielaną na
15 lat, o stopie procentowej zaledwie 1 proc.,
a do tego bez żadnej prowizji.
Ale to nie koniec dobrych wiadomości dla
mieszkańców regionu.
Niedługo wystartujemy z Rysiem. To program, w którym na podobnych do Prosumenta warunkach będzie można sfinansować nie
tylko źródła ciepła, instalacje do produkcji
prądu, ale także klasyczny zakres prac termomodernizacyjnych, czyli wymianę okien, drzwi
i ocieplenie domu. Z programu będą mogli
skorzystać właściciele domów jednorodzinnych, wspólnoty mieszkaniowe i spółdzielnie.
Może w dużych miastach tego tak nie widać, ale wciąż jest bardzo dużo domów, które wymagają docieplenia i remontów. Ktoś
niedawno podsumował, że na tego typu modernizacje potrzeba w Polsce aż 120 mld zł.
Oczywiście nie da się tego zrobić od razu, ale
od czegoś trzeba zacząć. A pierwszą jaskółką
tego może być program Ryś, który będzie skierowany do osób fizycznych.
W planie mamy też trzeci program, który
będzie adresowany do mieszkańców. Będą to
dopłaty do budowy domów energooszczędnych i pasywnych. Dopłata będzie wynosić
30 tys. zł w przypadku domów energooszczędnych i 50 tys. zł w przypadku domów pasywnych.
Czym się różni dom energooszczędny
od pasywnego?
Domy energooszczędne zużywają bardzo
niewiele energii - mają m.in. odpowiednie ściany, żeby straty ciepła były niewielkie, i posiadają instalację do produkcji i odzysku energii.
W ten sposób energia, którą dom musi czerpać
ze źródeł zewnętrznych, jest niewielka.
Dom pasywny to taki dom, który zużywa ekstremalnie mało energii - nie więcej
niż 10KWh/m2/rok. Pierwsze domy pasywne
już powstają w okolicach Szczecina. W takiej
technologii chcemy wybudować nasz oddział
w Koszalinie. W tym celu sięgniemy po dofinansowania z programu Lemur, który realizuje
NFOŚiGW, a który jest dedykowany tego typu
inwestycjom. Dofinansowanie w Lemurze
może wynosić do 70 proc. kosztów kwalifikowanych budowy.
A co z programem Kawka, dzięki któremu
można było dostać nawet połowę pieniędzy
potrzebnych do wymiany pieców przydomowych?
Kończymy trzecią edycję Kawki. Praktycznie wyczerpaliśmy już alokację. Pamiętajmy,
że Kawka jest ograniczona do trzech miast,
w których są przekroczone normy jakości powietrza – Szczecina, Szczecinka i Stargardu.
Kawka to ciekawy projekt, do którego założenia stworzył nasz Fundusz. W okresie trzech lat
w skali całego kraju efekt Kawki to wymiana
34 tys. palenisk, które szkodziły środowisku,
czyli dokładnie tylu, ile zatruwa dziś powietrze
w Krakowie. Mam nadzieję, że NFOŚiGW będzie kontynuował ten program.
Czy to prawda, że pożyczki także załatwia
się teraz bezpośrednio w WFOŚiGW?
Dotychczas współpracowaliśmy w tym zakresie z Bankiem Ochrony Środowiska. Teraz
Jacek Chrzanowski,
Prezes Zarządu WFOŚiGW w Szczecinie
zastąpimy tę ofertę naszą własną. Idziemy
szeroką flanką, jeśli chodzi o obsługę osób fizycznych i proponujemy atrakcyjne pożyczki
na 1 proc. W planie finansowym naszego funduszu na 2016 r. zapisaliśmy 100 mln zł na
pożyczki. Na pewno będą to pożyczki skierowane do beneficjentów, którzy będą korzystać
z dotacji unijnych – WFOŚiGW obsługuje część
osi Regionalnego Programu Operacyjnego.
W naszej ofercie znajdą się pożyczki na wkład
własny i pożyczki pomostowe, które zapewnią
beneficjentom finansowanie w okresie poprzedzającym przelanie im pieniędzy ze środków unijnych – czasami trwa to nawet kilkanaście miesięcy. W ten sposób bardzo często
będziemy zapewniać 100-proc. finansowanie
w formie dotacji i pożyczki. Nasza oferta jest
kompleksowa - działamy więc na zasadzie jednego okienka, w którym wszystko można załatwić.
Wychodząc naprzeciw potrzebom osób fizycznych przeniesiemy się w najbliższym czasie
z punktu obsługi przy al. Wojska Polskiego do
większego lokalu przy ul. Partyzantów.
Dziękujemy za rozmowę.
15
Zgłoś się do programu
Firmowe Ewolucje
Zakończony został ogromny pakiet inwestycji, jakie
ZMPSiŚ SA przeprowadził w ramach unijnej perspektywy
finansowej 2007-2013. Ich priorytetem była poprawa dostępności zarówno od strony wody, jak i lądu. Dzięki temu
w obu portach wybudowane zostały zupełnie nowe i przebudowywane obecne nabrzeża, tak aby można było obsłużyć większe statki. Poprawiła się także jakość i bezpieczeństwo obsługi środków transportu lądowego. | fot. ZMPSiŚ SA
Twoja firma w 2. edycji
telewizyjnego show
Rozwija się zespół portowy
Na początku marca przy Nabrzeżu
Tureckim w szczecińskim porcie
odbyła się uroczystość podniesienia
bandery dwóch nowych jednostek
pływających, a także chrztu jednej z
nich. Inwestycja w „Strażaka 26”
i „Hydrografa 4” zwieńczyła ogromny
pakiet inwestycji, jakie przeprowadził
ZMPSiŚ SA w ramach unijnej
perspektywy finansowej 2007-2013.
Zarówno nowoczesna jednostka holowniczo-pożarnicza „Strażak 26”, jak i motorówka hydrograficzno-inspekcyjna „Hydrograf 4” zakupione
zostały w ramach projektu współfinansowanego
ze środków unijnych pn. „Zakup sprzętu pomiarowego oraz ratowniczego przez Zarząd Morskich Portów Szczecin i Świnoujście SA”. Wraz
z pozostałym sprzętem nabytym w ramach tego
projektu, będą mogły skutecznie wspierać pracę
zespołu portowego Szczecin-Świnoujście w zakresie bezpieczeństwa żeglugi jednostek pływających oraz ochrony środowiska.
Realizacja tego projektu była zwieńczeniem
ogromnego pakietu inwestycji, jakie przeprowadził ZMPSiŚ SA w ramach unijnej perspektywy finansowej 2007-2013. Dzięki niej w
portach w Szczecinie i Świnoujściu powstała
zupełnie nowa infrastruktura portowa, a wartość inwestycji przekroczyła kwotę 650 mln zł.
W Szczecinie wybudowane zostało od podstaw
nowe nabrzeże na Półwyspie Ewa, a w Świnoujściu – nowe stanowisko promowe na terminalu
promowym oraz w porcie zewnętrznym - nowe
stanowisko statkowe dla gazowców w ramach
Programu Budowy Terminala LNG. Dostępne
środki z funduszy strukturalnych UE z sukcesem
zostały także wykorzystane dla poprawy jakości
obsługi środków transportu lądowego. Dzięki
temu na terenie obu portów powstało łącznie
600 miejsc postojowych - w głównej mierze
16
dla ruchu ciężarowego - a także kompleksowo
zmodernizowana została infrastruktura drogowa oraz kolejowa.
Do roku 2020 wartość realizowanych i planowanych projektów szacowana jest na blisko 2
mld zł. Już teraz rozpoczęły się przygotowania do
kolejnego przedsięwzięcia. Porty Szczecin-Świnoujście jako pierwsze wśród polskich portów
uzyskały zgodę na pomoc finansową w ramach
nowej perspektywy unijnej 2014-2020. Projekt
związany jest z przystosowaniem infrastruktury
terminalu promowego w Świnoujściu do obsługi transportu intermodalnego, w tym obsługi
dużych promów. Realizowany będzie w partnerstwie z portem i gminą Trelleborg, a jego nazwa
to „Zrównoważone połączenia morsko-lądowe
Polska-Szwecja: Zrównoważona autostrada morska Świnoujście-Trelleborg oparta o ulepszoną infrastrukturę, rozwój transportu intermodalnego
oraz integrację korytarzy zaplecza”.
Nie jest to jedyna inwestycja, jaką ZMPSiŚ
SA planuje zrealizować w perspektywie unijnej
2014-2020. Kolejne wyzwania powiązane są
głównie z poprawą dostępności dla większych
statków. Wśród nich jest rozbudowa infrastruktury portowej w Szczecinie, w rejonie obsługi
ładunków masowych oraz drobnicy. Inwestycje
realizowane będą w rejonie Kanału Dębickiego
oraz Basenu Kaszubskiego, a nabrzeża objęte
działaniami inwestycyjnymi będą dysponować
głębokością 12,5m. Powstaje też koncepcja
budowy nowych stanowisk głębokowodnych
w obu portach. Jednym z miejsc, gdzie mogą
powstać nowe nabrzeża - także o głębokości
technicznej 12,5m – jest Ostrów Grabowski
w Szczecinie.
Wszystkie te działania to poważny impuls
rozwojowy dla obu portów. Niewątpliwie nie
jest on możliwy bez zaangażowania ZMPSiŚ SA
oraz operatorów portowych. Jednak dla pełnego wykorzystania walorów zespołu portowego
oraz dla wydajnej pracy terminali portowych,
niezbędna jest także sprawna infrastruktura
dostępowa – zarówno dobry stan dróg, linii kolejowych, jak i szlaków wodnych łączących porty
z zapleczem. Dlatego tak istotne są przedsięwzięcia leżące w gestii innych podmiotów, które w powiazaniu z inwestycjami prowadzonymi
wewnątrz portów, przełożą się na zwiększenie C
ich konkurencyjności.
M
Dla zespołu portów niezbędne jest pogłębienie do 12,5 m toru wodnego ze Świnoujścia Y
do Szczecina oraz pogłębienie do 14,5 m toru CM
podejściowego do portu w Świnoujściu. Nie
mniej istotne jest umożliwienie lepszego wyko- MY
rzystania Odry. Obecnie transport śródlądowy CY
posiada jedynie 4% udziału w obsłudze zaplecza gospodarczego zespołu portowego Szcze- CMY
cin – Świnoujście, jednak ma ogromny poten- K
cjał. Porty w Szczecinie i Świnoujściu jako jedyne
w Polsce znajdują się zarówno na liście portów
morskich, jak i portów śródlądowych transeuropejskiej sieci transportowej. Już dziś poprzez
Szczecin i Świnoujście tranzyt barkowy dociera
bezpośrednio do wielu znaczących centrów
gospodarczych regionu Berlina i Brandenburgii. Użeglowienie Odry w innych odcinkach niewątpliwie dałoby dodatkową szansę na rozwój
obu portów. Natomiast od strony lądu, dla obu
portów największe znaczenie ma dostosowanie
drogi krajowej nr 3, będącej elementem międzynarodowej drogi E65 do standardów drogi
ekspresowej (także na odcinku między Szczecinem a Świnoujściem, jak i jej doprowadzenie
do granicy z Czechami) oraz modernizacja magistrali kolejowych E-59 i CE-59, będących elementem ciągu transportowego łączącego kraje
skandynawskie i nadbałtyckie z Europą Środkową i Południową. Wszystkie te przedsięwzięcia
będą mogły dodatkowo potwierdzić pozycję zespołu portowego Szczecin-Świnoujście na mapie korytarza transportowego Bałtyk-Adriatyk.
Tym bardziej że starania rozwojowe portów
sprawiają, iż notowane przeładunki od kilku już
lat znajdują się na historycznie rekordowym poziomie, przekraczając 23 mln ton rocznie. Jako
jeden z największych inwestorów w regionie
zachodniopomorskim, zespół portowy Szczecin-Świnoujście w naturalny sposób jest jednocześnie motorem jego rozwoju.
styczeń–marzec 2016
Zgłoszenie: w oddziałach Banku
lub na firmoweewolucje.bzwbk.pl
Szczegóły Konkursu „Firmowe Ewolucje” dostępne są na firmoweewolucje.bzwbk.pl oraz w oddziałach Banku Zachodniego WBK S.A. Zgłoszenia firm
do udziału w programie przyjmowane są od 2.12.2015 r. do 31.05.2016 r. Konkurs organizowany jest przez Bank Zachodni WBK S.A. Stan na 1.02.2016 r.
17
Pomagamy biznesowi rosnąć
Rozmowa z Markiem Kubikiem,
prezesem zarządu Funduszu
Wspierania Rozwoju Gospodarczego
Miasta Szczecina.
W jaki sposób Fundusz, którym pan kieruje, wspiera rozwój gospodarczy Szczecina?
Od samego początku za kluczowy cel Funduszu będącego spółką należącą w całości do
Gminy Miasto Szczecin, uznano stworzenie
możliwości do łatwiejszego rozwoju dla mikro,
małych i średnich przedsiębiorców. Tym samym
fundamentalną działalnością spółki stały się
poręczenia. Dla przykładu dodam, że w ubiegłym roku udało nam się sfinalizować dwa duże
projekty polegające na poręczeniu kredytów
inwestycyjnych dedykowanych znanym firmom
działającym na rynku szczecińskim. Zrealizowaliśmy je, opierając się tylko i wyłącznie o kapitał
własny Funduszu.
Pierwszy projekt dotyczył stworzenia mechanizmu finansowania ekspansji i rozwoju nowych technologii przez firmę Copernicus, która
specjalizuje się w wytwarzaniu w oparciu o indywidualny patent, innowacyjnych wstrzykiwaczy
do insuliny. Dodam w tym miejscu, że już teraz
są one dystrybuowane na skalę międzynarodową. Oznacza to, że dzięki naszemu wsparciu
firma nieustannie się rozwija i poszukuje kolejnych rynków zbytu.
Drugi projekt natomiast to poręczenie
udzielone firmie Waimea. Jego przedmiotem
było wsparcie we współfinansowaniu budowy
kolejnej hali kompleksu logistyczno-produkcyjnego North-West Logistic Park przy ul. Kniewskiej w Szczecinie. Zapotrzebowanie na tego
rodzaju obiekty jest aktualnie bardzo duże,
o czym świadczyć może obecne obłożenie niniejszego kompleksu.
Przedmiotowe przykłady pokazują jedynie,
że nasze miasto ma spory potencjał, którzy
może być wykorzystany między innymi na re-
18
alizację dużych przedsięwzięć. Ponadto warto
dodać, że mamy na koncie bardzo dużo mniejszych, udanych przedsięwzięć, które zaistniały
dzięki oferowanej przez nas pomocy. Wśród
nich są także inwestycje realizowane w ramach
programu Jeremie. Najważniejszy jest jednak
fakt, że ich efekty przejawiają się w nieustannym wzroście gospodarczym naszego regionu
oraz zmniejszeniu bezrobocia.
Jaka jest skala i zasięg działalności Funduszu?
Z kapitałem powyżej 64 mln zł jesteśmy
niewątpliwie jednym z największych funduszy
tego typu w Polsce, a z pewnością największym
w regionie. Nasza działalność obejmuje Gminę
Miasto Szczecin oraz wszystkie gminy bezpośrednio z nią graniczące.
Tym co odróżnia nas od innych funduszy poręczeniowych, jest zasób nieruchomości, którymi dysponujemy. Stanowią one zabezpieczenie
majątkowe w ramach oferowanych przez nas
poręczeń. Taki stan rzeczy sprawia, że jesteśmy
jeszcze bardziej wiarygodnym partnerem dla
banków, ułatwiając tym samym podjęcie pozytywnej decyzji kredytowej.
Jak wygląda wasza standardowa oferta?
W ramach naszej standardowej oferty proponujemy przedsiębiorcom poręczenia ze środków własnych Funduszu,
w wysokości od 15 tys.
zł do 500 tys. zł, udzielane na okres kredytowania. Za każdorazowe
rozpatrzenie wniosku
pobieramy opłatę w wysokości 100 zł, zaś oprocentowanie, w zależności od ryzyka, wynosi
około 1,5 proc.
Od kilku lat udzielamy także poręczeń
w ramach Inicjatywy Jeremie. Ich czas trwania
to maksymalnie 66 miesięcy i udzielane są nieodpłatnie.
Ponadto zajmujemy się też szeroko rozumianym doradztwem w zakresie finansowania biznesu, pomagamy w wypełnianiu dokumentów,
w tym tych potrzebnych do banku. Oprócz tego
posiadamy nieruchomości, które są nie tylko zabezpieczeniem dla naszej działalności, ale są też
oddawane pod dzierżawę przedsiębiorcom.
Kto powinien zainteresować się ofertą
FWRGMS?
Zapraszamy do nas wszystkich przedsiębiorców, którzy mają problem z uzyskaniem kredytu z banku, a ich zdaniem planowany biznes
jest dobry i ma rację bytu. My oczywiście każdą
koncepcję weryfikujemy w sposób indywidualny i jeśli uznamy, że ma ona szansę na sukces,
chętnie pomożemy.
Jak trafiają do Funduszu klienci?
M.in. za pośrednictwem banków, z którymi
współpracujemy. Ich lista rośnie, bo negocjuje-
my z kolejnymi bankami, ale na dzisiaj są to: PKO
BP, banki spółdzielcze – Bank Spółdzielczy Rzemiosła, grupa SGB, GBS Barlinek, GBS Choszczno, Getin Bank, BOŚ oraz Górnośląska Agencja
Przedsiębiorczości i Rozwoju, a także Bank Spółdzielczy w Gryficach.
Przedsiębiorcy trafiają też do nas bezpośrednio. Jesteśmy otwarci na to, by nawiązać
współpracę również z osobami, które prowadzą
rozmowy z innymi bankami. Oprócz tego ściśle
współpracujemy ze Szczecińskim Funduszem
Pożyczkowym Sp. z o.o. Możemy więc zaproponować naszym klientom rozmaite rozwiązania
w zakresie finansowania pomysłów biznesowych.
Wspomniał pan o nieruchomościach, które
posiada Fundusz.
Tak, mamy ich ponad sto w różnych częściach Szczecina - od Wielgowa po Skolwin.
Grunty te dzierżawimy przedsiębiorcom. Jednak chcemy, żeby docelowo służyły rewitalizacji
przemysłowych rejonów miasta.
Jakie są plany Funduszu na najbliższe miesiące?
Przygotowujemy dokumentację, aby ubiegać się o dalsze środki z Inicjatywy Jeremie. Do
podzielenia w regionie jest ok. 100 mln zł. Jeżeli
uda się nam pozyskać środki, istnieje szansa, że zaczniemy udzielać poręczeń
w ramach Inicjatywy Jeremie już na wiosnę. Na tym
nie koniec, w dalszej perspektywie są kolejne konkursy unijne z nowej perspektywy. W dalszym ciągu
będziemy rozwijać naszą
standardową ofertę i pracować nad ożywieniem gospodarczym naszych terenów. Ale myślimy również
o
poszerzeniu
oferty
Funduszu o nowe usługi.
W związku z tym planujemy w najbliższych miesiącach przenieść się do większej siedziby i sprawić, że będziemy łatwiej dostępni dla klientów.
Planując swój biznes w Szczecinie i okolicach
warto odwiedzać naszą stronę www.fundusz.
szczecin.pl, na której pojawiają się szczegółowe
informacje o naszej aktualnej ofercie.
Fundusz Wspierania Rozwoju
Gospodarczego Miasta Szczecina
ul. Bogusława 7/LU4
70-440 Szczecin
tel./fax (91) 488 28 01
[email protected]
fundusz.szczecin.pl
styczeń–marzec 2016
Idea HR: Rekrutacja na partnerskich zasadach
Rozmowa z Edytą Hubską,
współwłaścicielką Idea HR, i Anną
Sudolską, kierownikiem oddziału
Szczecin.
Idea HR powstała w Gorzowie Wielkopolskim, firma działa też w Zielonej Górze. Od
roku prowadzą Panie oddział w Szczecinie,
pomagając w procesach rekrutacyjnych wielu zachodniopomorskim przedsiębiorstwom.
Jaki to rynek?
Edyta Hubska: Szczecin ma swoją specyfikę.
Tym co go wyróżnia, jest obecność inwestorów
skandynawskich, firm z sektora BPO i SSC oraz
firm z branży offshore. Przekłada się to na rynek ofert pracy. W samym Szczecinie jest duży
popyt na inżynierów: mechaników, elektroników i elektryków. Stale poszukujemy także księgowych ze znajomością języków obcych oraz
osób komunikujących się w różnych językach,
które zasiliłyby np. działy eksportu zachodniopomorskich firm. Z kolei w Goleniowie, Stargardzie i Gryfinie widzimy zapotrzebowanie na wykwalifikowanych pracowników produkcyjnych.
Anna Sudolska: Zmierzamy w kierunku
rynku pracownika. To pracownicy zaczynają
dyktować warunki, szczególnie w obszarze
specjalistów technicznych i osób mających wyuczony zawód, takich jak ślusarze czy frezerzy.
Takich osób brakuje na rynku.
Pamiętajmy też o sukcesywnym spadku
liczby osób w wieku produkcyjnym wynikającym z demografii. W województwie zachodniopomorskim tylko z tego powodu za pięć
lat będzie ok. 50 tys. mniej pracowników. To
będzie miało znaczący wpływ na rynek pracy.
Jak do tych zmian mogą przygotować się
pracodawcy? Powinni zacząć szukać pracowników za granicą?
Edyta Hubska: To tendencja, która już dzisiaj przybiera na sile. Większość dużych firm
produkcyjnych w regionie zatrudnia pracowników ukraińskich. My również takie osoby
rekrutujemy, ale też udzielamy wsparcia w realizacji wszystkich formalności, szczególnie po
półrocznym okresie zatrudnienia, gdy są one
bardziej skomplikowane. Możemy także zorganizować zakwaterowanie pracowników.
Drugi kierunek działań to zadbanie o to, by
szybciej informować o istnieniu firmy młodych
ludzi i pozyskiwać coraz młodsze kadry, chociażby poprzez programy stażowe dla uczniów
techników i studentów. Coraz mocniej zaczyna
się też myśleć o pokoleniu 50+ i tworzeniu stanowisk pracy, które będą dostosowane do ich
możliwości.
Anna Sudolska: Firmy powinny też bardziej
doceniać obecnych pracowników. Często tego
Edyta Hubska i Anna Sudolska (w środku) w szczecińskim oddziale Idea HR,
który mieści się w biurowcu Fabryka przy al. Wojska Polskiego 184 C.
nie robią – nie oferują im podwyżek, nie dbają
o ich rozwój i perspektywę wzrostu wynagrodzenia. To jest moment, w którym tego pracownika tracą.
Jak Idea HR pomaga firmom w procesach
rekrutacyjnych?
Edyta Hubska: Tym co nas wyróżnia, jest
wieloletnie doświadczenie menedżerskie w
zakresie zarządzania zasobami ludzkimi wyniesione z pracy w dużych firmach produkcyjnych
i strukturach korporacyjnych. Dzięki temu dziś
dobrze znamy potrzeby pracodawców, potrafimy przyjąć ich perspektywę i możemy świadczyć szersze usługi, aniżeli standardowe agencje pracy. Ponadto dzielimy się naszą wiedzą,
proponujemy praktyczne rozwiązania, czyli
to, co klienci cenią najbardziej. Staramy się
być partnerem dla naszych klientów niezależnie od tego czy są to duże przedsiębiorstwa,
mniejsze firmy, czy osoby poszukujące pracy.
Anna Sudolska: Naszą kluczową usługą
jest rekrutacja pracowników stałych i tymczasowych. Ale specjalizujemy się także w szeroko rozumianym doradztwie personalnym,
treningach, szkoleniach i coachingu. Prowadzimy procesy rekrutacyjne, w których szukamy
ludzi na terenie całej Polski, głównie dotyczy
to kadry menedżerskiej. Obsługujemy także
procesy rekrutacyjne związane z pracownikami ukraińskimi. Równocześnie nasza oferta
jest skierowana do osób poszukujących pracy,
w tym menedżerów. Doradzamy też naszym
kandydatom – przygotowujemy do rozmów,
pokazujemy kierunki, informujemy o stawkach
wynagrodzeń na rynku. Wszystkie oferty pracy
dostępne są na naszej stronie www.
Edyta Hubska: Czasem pomagamy pracodawcom zmienić dotychczasowy sposób myślenia. Zachęcamy ich np. aby patrzeli na ludzi nie
z perspektywy CV i ich umiejętności, tylko żeby
zapraszali do współpracy osobowości – ludzi,
którzy mają zespół cech indywidualnych odpowiedni do pracy w danym obszarze. Przecież
kandydaci mogą zdobyć pewne kompetencje
w praktyce. Dziś jesteśmy w stanie ocenić kandydatów na podstawie rozmów i różnego rodzaju testów.
Niektórych namawiamy do bardziej zdecydowanej postawy. Dzisiaj poszukiwanie
idealnego pracownika i zwlekanie z decyzją
o wyborze może być błędem, bo kandydaci są
rozchwytywani i wybierają ofertę, która będzie pierwsza. Czasami warto zaryzykować i
zatrudnić pracownika, który nie spełnia w 100
proc. naszych wymagań.
Kiedy warto skorzystać z zewnętrznej firmy HR?
Anna Sudolska: Niezależnie od wielkości
firmy zawsze, gdy chcemy uniknąć wielu błędów, oszczędzić pieniądze i czas. Samo spotkanie się z kandydatami do pracy może przecież
zająć wiele godzin.
Edyta Hubska: Uważam, że każdy powinien
skoncentrować się na tym, co robi najlepiej,
a pozostałe zadania zlecić specjalistom, z którymi może współpracować na partnerskich zasadach. Udana współpraca z naszymi klientami
utwierdza mnie w tym przekonaniu.
IDEA HR Doradztwo Personalne s.c., Oddział w Szczecinie
al. Wojska Polskiego 184 C, 71-256 Szczecin
tel. 789 014 634
[email protected]
ideahr.com.pl
19
Neptun Developer
buduje kamienice w centrum miasta
Firma wyszukuje dla realizacji swoich
inwestycji miejsca, które dotychczas
nie miały szczęścia do zabudowy
i nie przynoszą chluby Szczecinowi.
A następnie zmienia
je na dobre.
- To nasza nowa misja, której realizację rozpoczęliśmy w roku piętnastych urodzin firmy. Chcemy w ten sposób mieć swój skromny udział w tworzeniu coraz to ładniejszej architektury Szczecina
- mówi Jolanta Drąszkowska, prezes Neptun
Developer.
W połowie 2015 roku firma zakończyła i oddała do użytkowania kamienicę Krzywoustego
14. Powstała ona w miejscu, w którym dawniej
znajdowały się stare i, co by nie mówić, brzydkie
pawilony, a w ostatnich latach widać tam było
mury ciągnącej się w nieskończoność budowy.
- Odkupiliśmy ten teren od poprzednich właścicieli w połowie 2013 roku z zamiarem wybudowania kamienicy, która doda blasku ulicy
Krzywoustego. Inspiracji szukaliśmy w archiwum
Szczecina i w historycznych kamienicach Paryża.
Projektując i realizując tę inwestycję znaleźliśmy
kompromis miedzy historią i teraźniejszością mówi Jolanta Drąszkowska. Dzisiaj pod czternastką oko cieszy budynek harmonijnie skomponowany z otoczeniem.
Między kamienicą Loitzów a Ratuszem Staromiejskim
Neptun Developer stawia kamienicę
nawiązującą do historycznej zabudowy
szczecińskiego podzamcza.
Ul. Kurkowa będzie świetnym adresem dla kancelarii,
eleganckich gabinetów kosmetycznych
i restauracji.
Jeszcze bardziej efektowna będzie metamorfoza na szczecińskim podzamczu. Teren u zbiegu
ul. Kurkowej i Mściwoja przez 22 lata był niezabudowany i zmieniał właścicieli. W ostatnich latach
były tam głębokie wykopy po badaniach archeologicznych. Na szczęście to historyczne miejsce
w 2013 odkupił Neptun Developer, który stawia
tam już kamienicę, nawiązującą do zabudowy
podzamcza. Zostanie ona oddana do użytku
w 2017 roku.
Neptun Developer pamięta o tym, że miejsca
takie jak Stare Miasto to nie tylko mieszkania.
Takie miejsce musi przyciągać mieszkańców
i turystów swoim historycznym wyglądem i ofertą usług. Dlatego zarówno kamienica Krzywoustego 14 jak i kamienica Kurkowa 4-5 w całych
parterach oferuje lokale usługowe. Przy ul. Krzywoustego jest jeszcze na sprzedaż jeden lokal
o powierzchni 230 mkw., możliwy do wykorzystania pod każdą działalność. Przy Kurkowej są
jeszcze trzy lokale po 70 mkw. Ich lokalizacja
jest doskonała pod kameralne, eleganckie gabinety kosmetyczne, fryzjerskie, butikowe kawiarnie i wiele innych punktów wpisujących się
w charakter Starego Miasta.
Neptun Developer od początku działalności
znany jest jako mecenas działań budujących w
różny sposób klimat społeczny Szczecina. W 2010
roku, a więc w 10. rocznicę działalności, firma
rozpoczęła realizację projektu Sięgajcie Gwiazd.
To projekt intensywne wspomagający rozwój
artystyczny najzdolniejszych uczniów szczecińskiego Liceum Plastyczne im. Constantina Brancusi i rozwijający Ogólnopolskie Biennale Grafiki
Uczniów Średnich Szkół Plastycznych. W ramach
projektu Sięgajcie Gwiazd na warsztaty do liceum
zapraszani są światowej klasy artyści. Warsztaty
z uczniami kilkakrotnie przeprowadzali Wojciech
Siudmak i Rafał Olbiński.
Kooperacyjna, czyli spotkania dla branży budowlanej i energetycznej dające możliwość
podjęcia rozmów z potencjalnymi kooperantami, dostawcami, podwykonawcami, inwestorami i pośrednikami handlowymi. W 2015 roku
w spotkaniach uczestniczyło ponad 50 firm z
Polski, Niemiec i Finlandii. Spotkania organizowane są przez Ośrodek Enterprise Europe
Network przy Zachodniopomorskim Stowarzyszeniu Rozwoju Gospodarczego – SCP.
Szkolenia i konferencja
BUD-GRYF branżowo:
spotkania i szkolenia dla specjalistów
W miejscu dawnych pawilonów powstała efektowna
kamienica, która jest wizytówką tej części ul.
Krzywoustego.
- Co ważne, artyści goszczący w szczecińskim
liceum zaprzyjaźniają się ze szkołą, z nami, ze Szczecinem i wracają na nasze zaproszenia - podkreśla
Jolanta Drąszkowska.
W 2015 roku warsztaty z fotografii w szczecińskim „plastyku” prowadził doceniany na całym świecie artysta fotografik Tomasz Sikora.
Dla uczniów była to kolejna bezcenna szansa na
naukę warsztatu i inspiracji pod okiem mistrza.
Najbliższe plany Neptun Developer dotyczące projektu Sięgajcie Gwiazd to przygotowania
do następnego projektu pod tajemniczą na razie
nazwą „Lotaryngia”. Ale Jolanta Drąszkowska
zdradza też, że na deskach projektantów jest już
nowa kamienica na podzamczu.
- Obie te misje - zarówno ta dotycząca tworzenia klimatu społecznego Szczecina, jak i tworzenia
miejsc z coraz ładniejszą architekturą, doskonale
współgrają z podstawową, deweloperską działalnością naszej firmy - podsumowuje prezes Neptun
Developer.
W dniach 15-17 kwietnia 2016 roku targi budowlane BUD-GRYF świętować
będą swoje 25-lecie. Tegoroczna edycja zapewni zarówno ciekawą ofertę
dla klientów indywidualnych, jak i bogaty program dla branży budowlanej:
spotkania inżynierów budownictwa i architektów, szkolenia prowadzone
przez ekspertów, giełda kooperacyjna i konferencja OZE.
Piątek i sobota targowa to czas na szkolenia branżowe. Pierwszego dnia odbędzie się
szkolenie dla firm wykonawczych z zakresu
Prawa zamówień publicznych. Szkolenie poprowadzi Jarosław Myśko – prawnik, specjalista ds. zamówień publicznych.
Warsztaty dla inżynierów budownictwa
przeprowadzi Zachodniopomorska Okręgowa Izba Inżynierów Budownictwa. Wśród tematów znajdzie się m.in. budowa Falochronu
Osłonowego pod Terminal LNG w Świnoujściu,
zmiany w ustawie Prawo Budowlane, przepisy
BHP i P/POŻ. na budowie.
Po raz dziewiąty targom towarzyszyć będzie także konferencja „Odnawialne źródła
energii szansą zrównoważonego rozwoju
regionu”, podczas której przedstawicie środowisk naukowych, samorządów, przedsiębiorców i rolników omawiają najnowsze osiągnięcia naukowe, technologie i wyniki badań
dotyczące OZE.
Co zobaczymy na targach?
Duża architektura
O dużej architekturze będziemy rozmawiać
w Przestrzeni Architekta, którą stworzymy
wraz z Zachodniopomorską Okręgową Izbą
Architektów RP. Gościem specjalnym targów,
który poprowadzi wykład otwarty dla wszystkich zainteresowanych, będzie arch. Robert
Konieczny - laureat wielu konkursów polskich
i zagranicznych, ośmiokrotnie nominowany do
Europejskiej Nagrody Fundacji Miesa van der
Rohe, plasujący się wśród „44 najlepszych młodych architektów świata” czasopisma „Scalae”;
projektant szczecińskiego Centrum Dialogu
„Przełomy”. Odwiedzający targi będą także
mieli okazję samemu pobawić się w budowniczego, tworząc wspólnie Filharmonię Szczecińską z kartonów!
Międzynarodowe spotkania B2B
Tradycyjnie w pierwszy dzień targów BUD-GRYF odbędzie się Międzynarodowa Giełda
Konstrukcje drewniane, okna, drzwi, w tym
drzwi pasywne, pełny przekrój podstawowych
materiałów budowlanych obecnych na rynku,
pokrycia dachowe, materiały dociepleniowe,
materiały na elewacje – to te najważniejsze
elementy, które znajdą się na stoiskach wystawców targów budowlanych. Nie zabraknie
systemów grzewczych, ogrzewania podłogowego, kotłów na biomasę, systemów solarnych i fotowoltaiki.
Wstęp na targi jest bezpłatny.
Neptun Developer Sp. z o. o.
ul. Ogińskiego 15
71-431 Szczecin
tel. 91 421 20 61
nd.com.pl
20
styczeń–marzec 2016
21
Arena kusi atrakcjami
Zarząd portów stawia
na bezpieczeństwo
Dwie nowocześnie wyposażone
jednostki: „Strażak-26” i „Hydrograf-4”
są najnowszymi nabytkami Zarządu
Morskich Portów Szczecin
i Świnoujście SA.
Marek Zajdel, właściciel Expo Arena,
organizator targów, o boomie
w mieszkalnictwie, wiązaniu sztucznych
much i spotkaniu ze Szwagrem.
W marcu i kwietniu organizujecie w hali
Azoty Arena w Szczecinie aż trzy duże imprezy. Na początek będą dobrze znane Targi
Nieruchomości.
Tak, pod nazwą Home Arena organizujemy
27. edycję targów Nieruchomości i Wyposażenia Wnętrz. Impreza, którą zaplanowaliśmy na 12 i 13 marca, bardzo się rozwinęła w
ostatnich latach. Kiedy organizowaliśmy Targi
Nieruchomości w halach MTS, odwiedzało je
3,5 tys. osób. Obecnie liczba ta wzrosła do 10
tysięcy.
Wiele osób przychodzi na Home Arena,
bo chce kupić mieszkanie. Aktualnie panuje
boom mieszkaniowy. Dużo się buduje. Sprzedaż rośnie, czemu dodatkowo sprzyja tania
złotówka. Dziś jest dobry moment, żeby inwestować. Poza tym obrót nieruchomościami
pobudził nowy program Mieszkanie dla Młodych. Coraz więcej ludzi traktuje też zakup
nieruchomości jako lokatę kapitału.
A trzy tygodnie później wypływacie na
szerokie wody.
2 i 3 kwietnia organizujemy Water Arena – Targi Wędkarskie i Rekreacji Wodnej. To
będzie nowość. Zdecydowaliśmy się na tę premierę, bo takie jest zapotrzebowanie rynku.
To będzie pierwsza, od dłuższego czasu, w naszym regionie tak duża impreza targowa związana z wodą. Szykujemy prawdziwą gratkę dla
miłośników wędkarstwa, żeglarstwa, turystyki
i rekreacji wodnej.
Będzie można się zapoznać z ofertą turystyki wędkarskiej od połowów dorsza na Bałtyku
po oferty z całego świata. Producenci sprzętu
do wędkowania zaprezentują nowości na rok
2016 z oferty skierowanej do karpiarzy, spinningistów, a także muszkarzy. Gwiazdą Water Arena będzie Ingolf Augustyn, podwójny
mistrz Niemiec w wiązaniu sztucznych much,
który pod mikroskopem pokaże, jak to się robi.
Na gości targowych czekają pokazy i warsztaty
oraz stoiska ze sprzętem i odzieżą.
Wystawcy zaprezentują też sprzęt pływający, począwszy od desek i kajaków, przez łodzie
i motorówki, na nowoczesnych jachtach kończąc. W dużym namiocie, który stoi przed halą Azoty Arena, będzie marina. Wybudujemy pomost, do
którego będą przycumowane łodzie i jachty.
W tym miejscu będą też koncerty szant.
22
Fot. A. Kowalska
Dużą atrakcją będzie także strefa akwarystyczna - przepiękne ryby, glony i koralowce. Wielu naszych gości zapewne zaskoczą żywe krewetki z Bałtyku. Będzie można zobaczyć ekscytujący
moment karmienia piranii. Ale prawdziwą gwiazdą będzie rekin.
Chcemy, żeby ta impreza była trampoliną, która pozwoli wypromować nasz potencjał wodny.
Na targach swoją ofertę zaprezentują też gminy
i powiaty. Targom towarzyszyć będzie degustacja potraw z ryb, które przygotują wysokiej klasy
restauracje i hotele. Chcemy, żeby Water Arena się udała i na stałe zagościła w Szczecinie. W
przyszłości chcemy objąć cały pas nadmorski po
Gdańsk, w którym nie ma podobnej imprezy.
Na targach pojawią się też firmy niemieckie.
Targi Water Arena odbędą się pod patronatem
niemieckiego związku żeglarskiego i niemieckiego związku wędkarskiego. A goście na targi zza
zachodniej granicy będą do Szczecina przywożeni
autobusami.
A co z fanami motoryzacji?
Ich zapraszamy do Azoty Arena 23 i 24
kwietnia. W tych dniach organizujemy 7. edycję
Moto Arena - Motoshow Targi Motoryzacyjne.
Impreza ta przyciąga 20 tys. ludzi. Tradycyjnie
będą z nami setki wystawców z branży motoryzacyjnej: dealerzy samochodów i motocykli,
autoserwisy, sprzedawcy wyposażenia, firmy
z branży finansowej i ubezpieczeniowej, szkoły
jazdy itd. Nie zabraknie popisów kaskaderskich.
Będzie pokaz rally crossu. Ze swoim pojazdem
Evo IX o mocy ponad 900KM przyjedzie Sebastian Dubai, Mistrz Polski klasyfikacji generalnej
GSMP. Będzie z nami Marco Dittmann, 8-letni
wyczynowy zawodnik prof carting startujący
w Mistrzostwach Niemiec i Polski.
Do Szczecina zawita 19-krotny Mistrz Polski
w wyścigach Zbigniew „Szwagier” Szwagierczak - legenda świata motoryzacyjnego, wybit-
ny sportowiec i trener. Będzie mieć warsztaty
z młodzieżą. Dwa słowa Szwagierczaka mogą
nieraz zastąpić pół roku ćwiczeń.
To będzie wielkie święto wszystkich grup
związanych z motoryzacją, a które ta impreza
w minionych latach zintegrowała. Gwiazdą
Targów będzie Basenhurt A&T Racing Team
z Poznania, który pokaże Porsche 997 GT3 Cup,
samochód fabrycznie wyścigowy. Swoje stoiska
będą mieć dealerzy takich marek jak chociażby
Jaguar i Land Rover. Zapowiada sie także firmowe stoisko porsche. Nasze poprzednie Targi
odwiedził szef marketingu Rolls Royce’a. Jest
więc z ich strony zainteresowanie. Jeśli i tę markę będzie można zobaczyć w Szczecinie, będzie
to sukces, który podkreśli potencjał naszego
regionu.
Co planujecie na jesień?
Jesienną 28. edycję targów Home Arena
organizujemy 8-9 października. A 20 listopada
mamy kolejną premierę. Tym razem zorganizujemy w hali Azoty Arena targi ślubne. Chcemy,
żeby targi Wedding Arena były wyjątkowe, tak
jak wyjątkowym wydarzeniem są śluby. W komfortowych warunkach będzie można poznać
ofertę zespołów muzycznych, wodzirejów, salonów sukien ślubnych itp.
A co szykujecie dla najmłodszych gości waszych imprez targowych?
Dbamy o dzieci. Organizujemy dla nich punkty zabaw, w których zostają pod profesjonalną
opieką. Na Moto Arena będą czekać na dzieci liczne atrakcje, m.in. prawdziwy Batmobile
z Batmanem i Batmanką. Podczas Water Arena
dzieci będą mogły spotkać się z podróżnikiem
Aleksandrem Dobą. Przyjadą też do nich piraci,
a ponadto najmłodsi dostaną do zabawy Park
Wieloryba.
Dziękujemy za rozmowę.
Rozmawiała: masz
styczeń–marzec 2016
1 marca br. odbyła się uroczystość podniesienia bandery na obu jednostkach oraz
chrzest jednej z nich. „Strażak-26”, to holownik z klasą pożarową FiFi1. Ten nowocześnie
wyposażony statek ma ok. 33 m długości.
Zadaniem jednostki i trzyosobowej załogi będzie zapewnienie bezpieczeństwa
pożarowego w zespole portów Szczecin-Świnoujście. Portem macierzystym będzie Świnoujście. Jednostka zastąpi wysłużonego,
blisko 40-letniego „Strażaka-25”.
Z kolei „Hydrograf-4”, to motorówka hydrograficzno-inspekcyjna o długości blisko
15 m. Wyposażona jest w dziobowy strumień
małogabarytowy. Rozwija prędkość maksymalną nie mniejszą niż 20 węzłów. Mieści
12 osób. Jej załoga liczy dwie osoby plus hydrograf. Jednostka jest absolutnym novum
w historii ZMPSiŚ SA. Jej zadania obejmują
wykonywanie pomiarów batymetrycznych
(czyli sondażowych) oraz pomiarów ukształtowania dna, a także badanie rodzajów grun-
„Strażak-26” w szczecińskim porcie | fot. ZMPSiŚ
tu, w tym osadów dna morskiego, jak również
trałowanie hydrograficzne, czyli identyfikacja
przeszkód zalegających na dnie. Ponadto jednostka daje możliwość zbierania danych do lokacji, tj. informacje o obiektach, wykonywania
pomiarów geodezyjnych oraz opracowań kartograficznych.
Obie jednostki ZMPSiŚ SA zakupił pod koniec ubiegłego roku w ramach projektu współfinansowanego ze środków Unii Europejskiej.
W ramach projektu do portu trafiły także samochód dowodzenia i łączności, dwa samochody
ratowniczo-gaśnicze oraz mobilny zestaw na
przyczepie z separatorem substancji ropopochodnych, ratownicza łódź hybrydowa typu
RIB z żurawikiem, a także sprzęt pomiarowy do
wykrywania zanieczyszczeń ropopochodnych
i zapora przeciwrozlewowa. Koszt zakupu to
ponad 40 mln złotych. Kwota dofinansowania wyniosła 34 mln złotych. Środki pochodziły z Funduszu Spójności w ramach działania
7.2 Programu Operacyjnego Infrastruktura
i Środowisko.
SG
23
Drony i… androny
Po takiej zapowiedzi w tytule nie może być
inaczej. Będzie recenzja Planu Morawieckiego,
planu tyleż ambitnego, co moim zdaniem naiwnego i nierealnego.
Czyż można się nie zgodzić z wicepremierem
Morawieckim, że polska gospodarka potrzebuje
paliwa, a Polacy powinni wreszcie lepiej zarabiać?
Czy można się nie zgodzić z postulatami wzrostu
innowacyjności, eksportu, inwestycji? Czy można
kontestować ułatwienia dla biznesu? Nie można,
Panie Premierze. Trzeba się z Panem zgodzić.
Postawił Pan bardzo trafne diagnozy, wyznaczył
Pan bardzo dobre cele. Problem w tym, że przedstawia Pan niepewne i niewiarygodne ścieżki ich
realizacji. Jak bezradny medyk, który wie, co pacjentowi dolega, ale nie wie, jak go uzdrowić.
Program „Bilion Morawieckiego” to zestaw
bardzo atrakcyjnych postulatów, deklaracji i pobożnych życzeń. Ale ekonomia to nie modlitwy
i zaklęcia, ekonomia to dyktat faktów i związków
przyczynowo-skutkowych, które trzeba rozumieć.
Jak mawiał noblista, Fridrich Von Hayek „…gdyby
socjaliści rozumieli ekonomię, nie byliby socjalistami!”
Choć jestem przekonana, że autorzy „dobrej
zmiany” nie rozumieją ekonomii, to jestem gotowa trzymać kciuki za powodzenie całego planu. Będę zaciskać palce, żeby udało się rządowi
dobrze i mądrze zainwestować bilion zł, którego
nie mamy. Pozostanę przy nadziei, że 500 mld zł
ze środków unijnych nie pójdzie na akwaparki,
lunaparki i inne cacka, tylko na potrzebne inwestycje przemysłowe i infrastrukturalne. Naiwnie
zakładam, że tylko niewielki procent tej kwoty
zostanie zmarnotrawiony na „szyte” zamówienia
publiczne, na tzw. wydatki niekwalifikowane i na
wsparcie na przykład toruńskiej uczelni.
Będę też – choć bez wiary w powodzenie
- kibicować rządowi w staraniach o zaktywizowanie kapitału prywatnych firm. Rząd liczy na
dużą część z 230 mld zł, które polskie firmy przetrzymują na lokatach. Przetrzymują, bo nie są
skłonne inwestować w realną gospodarkę. Nie
są skłonne inwestować, bo obawiają się ryzyka
gospodarczego. A ono narasta wraz z destabilizowaniem gospodarki i instytucji Państwa. Już
dzisiaj spora część przedsiębiorców i inwestorów drży przed ewentualnością, że którejś nocy
Co zrobić, aby
chcieli chcieć?
Istnieje kilka sposobów, aby wspomóc potrzebujących ludzi, gdy „Polska w ruinie”, dzieci
głodują i dotykają nas inne plagi. Urzędy pracy,
jak wiemy, nie pomogą takim ludziom, tylko
ich zarejestrują – co jak wiadomo przyniesie
ulgę jak posmarowanie ran kremem Nivea.
Gdyby pewnego dnia urzędy pracy zostały zlikwidowane, byłoby wiele krzyku, ale nic by się
takiego strasznego w realu nie stało. Co do
sposobów zaś, to w zasadzie nie można nigdy,
przenigdy, nikomu dawać czegoś za darmo. Taki
ochłap w postaci zapomogi pogarsza sprawę.
Z dwóch możliwości potrzebującemu można dać
rybę (niezalecane) lub wędkę – wybieram trzecią: trzeba nauczyć ich łowić ryby. Tylko wiedza
dzisiaj daje moc i pobudza ambicje.
Zatem pracownikom urzędów pracy odbieramy biurka i wysyłamy w teren, a w drugim etapie
urzędy te likwidujemy. Przykładowo też likwidujemy na uniwersytetach socjologię i kształcimy
inżynierów społecznych, aby uczyli łowić ryby
osoby, które tkwią w trudnej sytuacji.
24
Istnieje jednak grupa ludzi, którzy „nie chcą
chcieć” i grupa ludzi, którzy pomoc mają w genach. Takim jest Pan Stanisław, bohater naszego
„case study”. Pan Stanisław lata młodości ma już
za sobą. Wcześniej zwiedził świat jako rybak dalekomorski w szczecińskim Gryfie. Zobaczył też
USA. Dzieci wyfrunęły z gniazda i nie chciały objąć
gospodarstwa, które sprzedał. Trochę choruje stosownie do wieku i okoliczności. Emerytura –
taka sobie. Razem z żoną przenieśli się do bloku.
Oboje z żoną mają pogodny charakter i życzliwy
stosunek do ludzi zaszyty w genach. Pan Stanisław nie chciał żyć bezczynnie i na początku tego
wieku rozpoczął nową przygodę z życiem jako
mikroprzedsiębiorca w dziedzinie usług, a dokładniej w kształtowaniu krajobrazu, czyli dbaniu
o zieleń w ogródkach swoich klientów. Początkowo miał mały samochód i kosę, którą zwrócił moją
uwagę, i dostał pierwsze zlecenie na wykonanie
„trawy wokół w zastępstwie gminy”. Stopniowo
zwiększał też zakres usług oraz pozyskał stałych
klientów, w tym i piszącego te słowa.
Dr hab. Aneta Zelek,
profesor ZPSB, rektor
Zachodniopomorskiej
Szkoły Biznesu
parlament zaskoczy ich nowymi lub wyższymi
podatkami. Ryzyka tego doznały już banki, które - zdaniem Morawieckiego - mają się z nami
podzielić swoją nadpłynnością i zainwestować
jakieś 90 mld zł w polską gospodarkę. Kolejne
kilkadziesiąt miliardów mają zaangażować w gospodarkę spółki skarbu państwa, ale te jeśli już
wypracują jakikolwiek zysk, będą się nim dzielić z
dziurawym budżetem (dywidendy).
Rachunek się Państwu nie zgadza? Prawda,
do biliona brakuje jeszcze kilkaset miliardów,
które trzeba będzie pożyczyć, pogłębiając dług
publiczny. Tak, to na kredyt przeprowadzimy
reindustrializację gospodarki, zbudujemy statki,
które tanio sprzedamy zagranicznym armatorom, wyprodukujemy drony, które może ktoś
kupi? Tak naprawdę pożyczymy pieniądze na
zaangażowanie ich w spółkach kontrolowanych
przez Państwo. A ja nie ufam państwowym biznesom. Państwo w biznesie to niewypał. Nie
mam złudzeń - jeśli rządowi – jak mawiał w kabarecie Pod Egidą Jan Pietrzak - dać w zarząd Saharę, to za 3 lata zabraknie tam piasku!
Aneta Zelek
Dr hab. Wojciech
Olejniczak, profesor
ZPSB, informatyk,
rektor senior
Zachodniopomorskiej
Szkoły Biznesu
Zmienił samochód oraz zatrudnił pomocnika
– Pana Grzesia. Pan Grzesiu jest miłym gawędziarzem, byłym pracownikiem upadłych Pegeerów
– bez emerytury. Niestety lubi i musi zażywać
C2H5OH. Nie zawsze więc stawia się do roboty i nie
ma stałego źródła utrzymania. Pan Stanisław chce
mu załatwić emeryturę, znalazł pracę i proboszcza,
który może Panu Grzesiowi wystawić stosowne zaświadczenie (niewiele „stażu” Grzesiowi brakuje),
ale Grzesiu „nie chce chcieć” – beznadzieja.
Zaobserwowałem, że w ślady Pana Stanisława poszli inni – i jest konkurencja, ale stali klienci
są lojalni. A ja to nawet zapewniam pakiet socjalny (składający się z piwa i kawy na jedną wizytę)… i jest z kim pogawędzić.
Trzeba powiedzieć, że jest bardzo dużo teraz
przedsiębiorców, którzy z pominięciem różnych
urzędów, projektów europejskich zapewniają sobie byt. Chcą chcieć i potrafią łowić ryby.
PS Z tego wynika, że zrobiłem sobie nowych
wrogów: urzędy pracy i socjologów. No cóż,
przyjmę to „na klatę”.
Wojciech Olejniczak
styczeń–marzec 2016
Warto mieć
marzenia…
Czy ekonomiście (finansiście) dbającemu
o akademicką bezstronność wypada pisać o
bieżącej polityce? To jest pytanie retoryczne- oczywiście nie wypada!!! Mimo że niemal
wszystko stało się polityczne, a nawet partyjne… Zresztą ekonomia (głównie makroekonomia) też jest polityczna… Tak było, jest
i będzie… I żadne słowa tego nie zmienią…
Chociaż czasy temu raczej nie sprzyjają, nadal próbuję wierzyć w tzw. merytokrację: idee
mają (miewają…) konsekwencje. Z zainteresowaniem przestudiowałem opublikowany
w grudniu w Krakowie wieloautorski raport
zredagowany przez Jerzego Hausnera i Stanisława Mazura: Państwo i My. Osiem grzechów
głównych Rzeczypospolitej. Autorzy zaliczyli
do nich: brak wyobraźni strategicznej i suwerennej myśli rozwojowej; niezdolność posługiwania się różnymi trybami rządzenia; rozmyty
ład konstytucyjny formalistyczny legalizm; destrukcję sfery publicznej; unikanie rządzenia
i ucieczkę od odpowiedzialności; obywatel-
ską pasywność i roszczeniowość; systemową
niezdolność do kojarzenia bezpieczeństwa
i rozwoju.
W kolejnym, dziewiętnastym tym The Global Risks Report , autorstwa World Economic
Forum, organizatora Forum Ekonomicznego
w Davos, zaprezentowano listę głównych ryzyk grożących światu – ekonomicznych, środowiskowych, geopolitycznych, społecznych
i technologicznych. W roku 2016 za najbardziej
prawdopodobne ryzyka uznano: migrację na
wielką skalę, ekstremalne zjawiska pogodowe,
brak ograniczania zmian klimatycznych, konflikty międzypaństwowe, wielkie katastrofy
naturalne. Jest się czym martwić…
Świat się chwieje, Europa na zakręcie, Polska na rozdrożu. Niedawno w interesującym
wywiadzie z psychologiem Jackiem Santorskim użyte zostało trafne sformułowanie - w
Polsce „wyczerpuje się ekonomia nisko rosnących owoców”. Trzeba sięgać wyżej, poza tzw.
proste rezerwy… A dobrych, naprawdę!!! do-
Czy warto tworzyć
środkowopomorskie?
Pomysł powołania województwa środkowopomorskiego pojawił się już w 2002 roku. Na
początku 2006 rząd Kazimierza Marcinkiewicza
uznał, że powołanie nowego województwa podniosłoby koszty funkcjonowania administracji
rządowej i samorządowej. W ocenie ówczesnego rządu środkowopomorskie stałoby się też
jednym z najbiedniejszych województw w kraju
i miałoby najwyższą stopę bezrobocia.
W ubiegłorocznej kampanii wyborczej temat
powrócił na nowo. Zwycięskie PiS zapowiedziało
zwiększenie liczby województw do 20. Ponownie zadeklarowano powstanie Środkowopomorskiego. Aktualnie sprawa nowych województw
została wyciszona – prawdopodobnie z powodu
innych priorytetów i wyzwań (m.in. program
500+). Natomiast nadal aktualne są pytania
o plusy i minusy utworzenia nowego województwa pomiędzy Szczecinem a Trójmiastem. Spróbuję dokonać takiej oceny.
Korzyścią nowego tworu dla Koszalina
i Słupska byłyby nowe miejsca pracy związane
z utworzeniem administracji regionalnej i instytucji własnych. Wzrośnie formalny prestiż obu miast
jako stolic województwa. Niewątpliwą korzyścią
byłaby możliwość decydowania o sprawach „małej ojczyzny” na miejscu. Stratą dla nowych stolic
stałaby się prawdopodobnie mniejsza pula dostępnych środków z Unii Europejskiej, bowiem
obecnie samorządy mające tworzyć nowe województwo otrzymują proporcjonalnie więcej niż
wynika to z parytetów określonych liczbą mieszkańców.
Z kolei dla Szczecina i Trójmiasta, po utworzeniu Środkowopomorskiego, korzyścią byłaby możliwość skupienia uwagi i środków na
bliższym otoczeniu. Poprawie uległyby różne
wskaźniki ekonomiczne, np. dochód na mieszkańca, średnia płaca, stopa bezrobocia. Natomiast stratą byłyby zredukowanie miejsc pracy
w administracji samorządowej i wojewódzkiej,
tudzież mniejsza ranga okrojonych województw
na mapie kraju. W skali kraju zaś stratą byłoby
większe zatrudnienie w administracji samorządowej i ogólnie wyższe koszty zarządzania rozwojem regionalnym.
Trudno jednoznacznie ocenić, jak w nowej sytuacji wyglądałby podział środków europejskich,
Prof. zw. dr hab.
Stanisław Flejterski,
wykładowca Uniwersytetu Szczecińskiego. Specjalizuje
się w problematyce
finansów i bankowości. Członek Komitetu
Nauk o Finansach
PAN (2007-2018)
brych zmian potrzebujemy w Polsce jak może
nigdy wcześniej… Potrzebujemy też umiaru,
mądrego dialogu i dobrego!!! - kompromisu…
W Polsce?
PS Trochę(?) już żyję… i to i owo pamiętam… Pamiętam czasy, kiedy niektórzy Polacy
marzyli o „socjalizmie z ludzką twarzą” , doceniam i tych, na przykład alterglobalistów, którzy teraz marzą o „kapitalizmie z ludzką twarzą”… A może i tamtym i tym chodzi (prawie!)
o to samo? O poszukiwanie tzw. „trzeciej drogi”? POLSKI KAPITALIZM!!! Oryginalny- polski!!!
I proeuropejski!!! Czy to możliwe? Może kiedyś
pojawi się - nie III, nie IV- lecz V RP? Warto mieć
marzenia…
Stanisław Flejterski
Prof. zw. dr hab Dariusz
Zarzecki, kierownik
Katedry Inwestycji
i Wyceny
Przedsiębiorstw,
szef Programu MBA US,
prezes zarządu spółki
doradczej Zarzecki,
Lasota i Wspólnicy
Sp. z o.o.
gdyż należałoby poznać możliwości i zasady rozdzielenia środków obecnie zaalokowanych dla
województw pomorskiego i zachodniopomorskiego. Jeśli nastąpiłyby jakieś opóźnienia, albo
co gorsza stracono by bezpowrotnie jakąś część
funduszy, to byłby to niezwykle niekorzystny
efekt takiej decyzji.
A co z gospodarką? Z dostępnych danych
wynika, że nowe województwo byłoby jednym
z najsłabszych ekonomicznie województw, a do
tego z kumulacją problemów społecznych. Jeśli
dostępne środki unijne okazałyby się mniejsze
niż obecnie, może to być powodem pogłębienia
obecnej trudnej sytuacji, a w konsekwencji frustracji i niezadowolenia mieszkańców.
Zdaniem większości specjalistów zajmujących się rozwojem regionalnym, najlepszym
rozwiązaniem są duże silne regiony. Uzyskuje
się wtedy odpowiedni efekt skali i optymalizuje koszty administracji i zarządzania rozwojem.
Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem byłoby
raczej scalanie województw (na co obecnie się
nie zanosi) niż tworzenie nowych.
Dariusz Zarzecki
25
Przełom roku obfitował w zmiany
kadrowe z udziałem osób związanych
z Pomorzem Zachodnim. Stąd też poświęcamy zmianom personalnym więcej miejsca niż zazwyczaj.
Paweł Brzezicki (56 lat) został
podsekretarzem stanu w Ministerstwie
Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej. Ukończył Ekonomikę i Organizację
Transportu Morskiego
na Wydziale Inżynieryjno-Ekonomicznym
Politechniki Szczecińskiej. W latach 19982005 pełnił funkcję
dyrektora naczelnego
Polskiej Żeglugi Morskiej. Był to najtrudniejszy czas dla
armatora, któremu groziła upadłość.
W latach 2006-08 pracował na stanowisku prezesa Agencji Rozwoju Przemysłu. Był także doradcą premiera
ds. gospodarki morskiej. Angażuje się
w działalność non-profit, m.in. jako
założyciel fundacji Pro Publico Mare.
Podsekretarzem stanu w Ministerstwie Gospodarki Morskiej
i Żeglugi Śródlądowej został również Krzysztof Kozłowski (33 lata).
W
ministerstwie
nadzoruje
prace
Departamentu
Prawnego, Departamentu Nadzoru
Właścicielskiego,
Departamentu
Edukacji Morskiej oraz Departamentu Współpracy Międzynarodowej. W latach 2007-2010 odbył
aplikację sądową w Sądzie Okręgowym w Szczecinie, zakończoną
egzaminem sędziowskim. Wpisany na listę adwokatów. Jest doktorem nauk prawnych. Pracuje
w Katedrze Prawa Konstytucyjnego na Wydziale Prawa i administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego
w Krakowie. Autor licznych opracowań z dziedziny prawa konstytucyjnego, samorządowego oraz
administracyjnego, a także opinii
i ekspertyz sporządzanych na zlecenie organów władzy publicznej.
Z kolei Piotr Jasina (52 lata)
został dyrektorem Biura Prasowego w Ministerstwie Gospodarki
Morskiej i Żeglugi Śródlądowej.
Jest absolwentem polonistyki na
Uniwersytecie
Gdańskim.
Zanim
został
rzecznikiem
prasowym
w
nowym resorcie, pracował
jako dziennikarz
„Głosu Szczecińskiego”
26
i kierował szczecińskim oddziałem Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Specjalizował
się w tematyce gospodarczej (pisał m.in.
o gospodarce morskiej) i samorządowej.
Piotr Jania (63 lata) zastąpił w fotelu
wojewody zachodniopomorskiego Marka Tałasiewicza. Jania to rodowity szczecinianin,
który przez kilka kadencji zasiadał w Radzie
Miasta. Z wykształcenia jest politologiem,
absolwentem Uniwersytetu Szczecińskiego.
W latach 1971-1974 pracował w Zarządzie
Portu Szczecin, później uczył zawodu w Liceum Portowym w Szczecinie, by ponownie
w 1982 r. zostać pracownikiem Zarządu Portu Szczecin. W 1998 r. został dyrektorem terminalu
w Drobnicy Port Szczecin.
W latach 2001-2005 był
szefem Wolnego Obszaru Celnego w Zarządzie
Morskich
Portów
Szczecin-Świnoujście.
W 2006 r. został dyrektorem ds. eksploatacyjnych i członkiem zarządu w Drobnicy Port
Szczecin, a rok później dyrektorem ds. marketingu i członkiem zarządu w Zarządzie Morskich
Portów Szczecin-Świnoujście. W 2008 r. związał
się ze Spółką Wodną Międzyodrze.
Na funkcję wicewojewody zachodniopomorskiego
został powołany Marek
Subocz (31 lat) urodzony w
Wałczu magister germanistyki, absolwent Uniwersytetu
Szczecińskiego. Subocz był radnym powiatu
wałeckiego i nauczycielem niemieckiego. Pracę zaczynał w Zespole Szkół nr 2 w Wałczu, a
ostatnio jego miejscem pracy było II Liceum
Ogólnokształcące w Wałczu.
Halina Szymańska (57 lat) w styczniu
br. została powołana na stanowisko Zastępcy Prezesa Agencji Restrukturyzacji
i Modernizacji Rolnictwa
(ARiMR). Z wykształcenia
jest lekarzem weterynarii,
ukończyła Akademię Rolniczą we Wrocławiu, a następnie podyplomowe studia
z prawa administracyjnego
i samorządowego oraz studia
doktoranckie z nauk ekonomicznych na Uniwersytecie Szczecińskim.
Była dyrektorem Terenowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Łobzie. Ma wieloletnie doświadczenie w pracy w samorządzie,
w latach 1998-2002 była burmistrzem Łobza,
a następnie przez cztery lata piastowała stanowisko starosty powiatu łobeskiego. W latach 2006-2008
kierowała
Zachodniopomorskim
Oddziałem Regionalnym ARiMR
w Szczecinie. Następnie podjęła pracę jako audytor w Urzędzie Miejskim
w Stargardzie, w ramach działalności
gospodarczej obsługiwała również
w tym zakresie inne samorządy.
W ostatnich wyborach samorządowych uzyskała mandat radnej
sejmiku województwa zachodniopomorskiego. W sejmiku zasiadała także
w latach 2006-2010.
Jan Białkowski (60 lat) z końcem
grudnia 2015 roku został powołany
na stanowisko dyrektora Oddziału
Terenowego Agencji Nieruchomości
Rolnych w Szczecinie. W konkursie
ogłoszonym przez Prezesa ANR pokonał czterech kandydatów.
Białkowski jest absolwentem Wydziału Rolniczego Akademii Rolniczej
w Szczecinie. Ma doświadczenie w
pracy w administracji państwowej
i w samorządzie rolniczym. W latach
2000-2002 był zastępcą dyrektora
Wydziału Ochrony Środowiska i Polityki Rolnej w Zachodniopomorskim
Urzędzie Wojewódzkim. Kierował Biurem
Powiatowym Agencji
Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa
w Łobzie (2006-2009),
a w latach 2010-2013
był dyrektorem Biura
Zachodniopomorskiej
Izby Rolniczej.
Białkowski ma 20-hektarowe gospodarstwo rolne w Nowym Węgorzynku. Jest członkiem Rady Krajowej
NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność”. Autor Karty Gospodarstw Rodzinnych.
Jarosław Grzelak
(50 lat) od 11 grudnia
2015 r. wyznaczony
został do pełnienia
obowiązków Dyrektora
Izby Skarbowej w Szczecinie. Poza kierowaniem
Izbą nadzoruje również pracę 20
podległych urzędów skarbowych woj.
zachodniopomorskiego. Jest absolwentem Wydziału Prawa i Administracji
Uniwersytetu Szczecińskiego. Z zachodniopomorską skarbowością związany od
1994 roku. Przeszedł wszystkie szczeble
kariery. Zaczynał jako referent w Urzędzie
Skarbowym w Gryficach, gdzie był również kierownikiem kontroli i komornikiem
skarbowym , a póżniej zastępcą naczelnika urzędu. Przez 4,5 roku był Naczelnikiem
Urzędu Skarbowego w Świnoujściu. Ostatnie 9 lat pełnił funkcję Naczelnika Urzędu
Skarbowego w Kołobrzegu.
styczeń–marzec 2016
Dariusz Słaboszewski (52 lata) został
powołany na stanowisko prezesa Zarządu Morskich Portów
Szczecin i Świnoujście
(od 1 marca). Jest absolwentem Wydziału
Nawigacyjnego Wyższej Szkoły Morskiej w
Szczecinie. Ukończył
też studia podyplomowe w Europejskiej
Wyższej Szkole Prawa
i Administracji w Warszawie oraz w Wyższej Szkole Zarządzania. Przez pewien
czas prowadził działalność gospodarczą
– zarządzanie przedsiębiorstwem w głębokim kryzysie. Od dziewięciu lat związany był ze spółką (od niedawna miejską)
Żegluga Szczecińska, w ostatnim okresie
jako jej prezes.
Piotr Redmerski
(52 lata) na początku
stycznia został prezesem Polskiej Żeglugi
Bałtyckiej w Kołobrzegu. Ukończył ekonomię i organizację
produkcji na Uniwersytecie Gdańskim.
Od lat jest związany z kołobrzeskim armatorem. Od października 2005 roku był wiceprezesem
ds. ekonomicznych w PŻB. Przez krótki
czas – po odwołaniu 18 grudnia 2015 r.
poprzedniego szefa spółki, Jarosława
Siergieja – pełnił obowiązki prezesa. Piotr
Sikora
(55 lat) od listopada
2015 roku ponownie objął stanowisko
prezesa spółki giełdowej Megaron SA
w podszczecińskiej
Płoni. Tą firmą zarządzał od początku
istnienia do końca sierpnia 2015 roku.
W okresie od września do 21 listopada 2015 roku był wiceprzewodniczącym Rady Nadzorczej Megaron S.A.
Jest absolwentem Wydziału Budownictwa i Architektury Politechniki
Szczecińskiej.
Ludwik Jan Heinsch (60 lat) 14
grudnia 2015 r. został prezesem –
dyrektorem naczelnym spółki OT
Port Świnoujście z Grupy Kapitałowej OT Logistics. Zastąpił na tym
stanowisku Marka Kowalewskiego
po jego rezygnacji. Ludwik J. Heinsch w 1980 r. ukończył Wydział
Prawa i Administracji Uniwersytetu
Śląskiego w Katowicach. Karierę zawodową rozpoczął jako starszy referent w Urzędzie Wojewódzkim w
Katowicach. Później pracował m.in.
w Urzędzie Miejskim w Dąbrowie
Górniczej oraz w Świętochłowicach,
pejskim Viadrina we Frankfurcie
nad Odrą.
w przedsiębiorstwie BOMIS i HPR, Zakładach Odzieżowych Bytom (jako radca
prawny). Od 1991 r. prowadził Kancelarią Prawną Ludwik Heinsch z siedzibą
w Chorzowie. Pełni funkcję członka rady
nadzorczej w spółce Giełda Wschodnia
z siedzibą w Warszawie w likwidacji (od
2009 r.) oraz prezesa spółki EVERGREEN
House w Gliwicach (od 2002 r.).
Od 16.02.2016 nowym dyrektorem
zarządzającym w polskiej spółce ogólnoświatowego lidera w branży energii odnawialnej firmy KK Wind Solutions Polska
został Maciej Twardowski
(44 lata). Nowy dyrektor będzie skupiał się na dalszym
rozwoju spółki w Szczecinie
oraz wzmacnianiu jej pozytywnego wizerunku. Maciej
Twardowski posiada ponad
15-letnie doświadczenie w
zakresie zarządzania produkcją. Brał udział w budowaniu nowych zakładów jak i tworzeniu
efektywnych organizacji opartych o najwyższe standardy zarządzania. Wcześniej
na stanowisku dyrektora zarządzającego
pracował w Forankra Pol, firmie z udziałem
kapitału skandynawskiego. Twardowski
ukończył studia z zakresu zarządzania Executive MBA w Zachodniopomorskiej Szkole
Biznesu w Szczecinie.
Marek Kubik (40 lat) objął stanowisko
prezesa zarządu Funduszu
Wspierania Rozwoju Gospodarczego Miasta Szczecina.
Wcześniej, od 2013 roku,
pełnił obowiązki dyrektora
Wydział Obsługi Inwestorów i Biznesu Urzędu Miasta
Szczecin. Jest inicjatorem wielu przedsięwzięć związanych z branżą usług nowoczesnych w Szczecinie oraz promocją marki Invest In Szczecin. Ma za sobą wiele lat pracy na
stanowiskach kierowniczych w administracji
rządowej i samorządowej. Posiada również
bogate doświadczenie biznesowe zdobyte
w trakcie pracy w prywatnych przedsiębiorstwach w Polsce i Niemczech.
Jest absolwentem Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu oraz studiów Master of
European Studies na Uniwersytecie Europejskim Viadrina we Frankfurcie nad Odrą.
Ukończył również Środkowoeuropejską
Szkołę Menedżerów na Uniwersytecie Euro-
Wioletta Szczepańska od
stycznia zajmuje stanowisko
dyrektora hotelu Radisson Blu
w Szczecinie. Z tym hotelem związana jest od ponad 23 lat. Przez
ostatnie siedem lat pełniła w nim
funkcję dyrektora Działu Sprzedaży i Marketingu.
Wcześniej pracowała m.in. na stanowisku dyrektora operacyjnego
w hotelu Radisson Blu Centrum
w
Warszawie
oraz regionalnego dyrektora sprzedaży turystyki
w Rezidor SAS Hospitality. Jest absolwentką Wydziału Zarządzania
i Marketingu Akademii Ekonomicznej w Poznaniu oraz Executive MBA
na Akademii Leona Koźmińskiego
w Warszawie.
Miło nam poinformować, że Elżbieta Kubowska (53 lata), dziennikarka „Kuriera Szczecińskiego”,
współpracująca z naszą redakcją
po raz trzeci z rzędu otrzymała tytuł
i nagrodę Dziennikarza Roku Gospodarki Morskiej
Pomorza Zachodniego, przyznawaną przez Oddział
Zachodniopomorski Krajowej Izby
Gospodarki Morskiej. Kubowska
skończyła studia na Wydziale Zootechniki Akademii Rolniczej w Szczecinie oraz pomagisterskie Dzienne
Studium Dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim. Po studiach
pracowała w redakcji „Dziennika
Ludowego” w Warszawie, zajmując
się tematyką ekonomiczno-rolną.
W 1990 r. współtworzyła tygodnik „Najwyższy Czas!” w Warszawie, pełniąc funkcję sekretarza redakcji. Od 1996 r. pracuje w
„Kurierze Szczecińskim”, wpierw
w dziale regionalnym, a później
w
dziale
ekonomiczno-morskim
(aktualna nazwa: społeczno-ekonomiczny). Specjalizowała się m.in.
w zagadnieniach dotyczących ekologii. Od 2010 r. zajmuje się sprawami gospodarki morskiej i żeglugi
śródlądowej. Otrzymała wyróżnienie
specjalne „Zielone Pióro” w IV edycji
konkursu „Przyjaciel środowiska naturalnego”, organizowanego przez
WFOŚiGW w Szczecinie. Laureatka nagrody specjalnej 2012 r. im. red. Bogdana Czubasiewicza w konkursie SDRP
„Pomorze Zachodnie” i SDP.
miszmasz
27
„Traviata”, czyli wszystko na sprzedaż
-30%
Ten spektakl Opera na Zamku zapowiadała już na początku ubiegłego sezonu.
Miała to być klamra spinająca działalność teatru w tymczasowej siedzibie.
Poprzednia premiera „Traviaty” towarzyszyła otwarciu hali przy
ul. Energetyków i ta sama opera w zupełnie odmiennej wersji miała się pojawić
na zakończenie pobytu w tym prowizorycznym budynku.
Jednak śmiałość wizji reżyserskiej i ogromny
potencjał, jaki nowe wykonanie ze sobą niesie,
skłoniły dyrekcję do przeniesienia premiery.
Ubogo wyposażona hala mogłaby odebrać spektaklowi nieco z jego efektowności. Natomiast
w naszpikowanej „fajerwerkami” nowo oddanej
siedzibie w Zamku reżyser Michał Znaniecki będzie mógł puścić wodze fantazji.
Ma to być wielkie show w stylu high fashion.
Będą pokazy mody haute couture, a nawet…
moda pogrzebowa. Przecież na sprzedaż jest
wszystko. A szykownie trzeba dziś wyglądać
nawet po śmierci, bo obiektywy są wycelowane
w gwiazdy 24h/dobę. Znaniecki szukał współczesnego odnośnika dla zepsutych salonów
XIX-wiecznego Paryża. Odnalazł go właśnie
tam – za kulisami pokazów mody, na bankietach
i rautach, gdzie „trzeba bywać”. Tam, gdzie liczy
się „mieć”, gdzie odbywa się wielki targ żywym
towarem. Liczy się zysk. Kto zyska sławę, zosta-
nie nową gwiazdą? Albo choćby gwiazdką. Jak
księżyc zaświeci światłem odbitym gwiazd. Tak
Znaniecki diagnozuje współczesną prostytucję.
Zepsucie moralne skrywane za maską uśmiechów bijących z okładek kolorowych magazynów, wszechobecnych selfie, szczęśliwego high
life kreowanego na wszelkie sposoby. Ale to tylko fasada, w której nie ma miejsca na słabości.
Brzmi okropnie, prawda? Jak to dobrze, że
nas to nie dotyczy. Tylko czy na pewno? A kto
zagląda na portale plotkarskie? Kto przegląda
kolorowe magazyny? Kto z wypiekami na twarzy publikuje selfie z zagranicznych wycieczek,
spotkań w modnej kawiarni? Wszyscy piękni,
szczęśliwi, zdrowi. Tak wyglądają nasze społecznościowe „ściany”. Nasze fasady.
Verdi stawiał lustro przed włoskim społeczeństwem. Jego „Traviata” uderzyła mocno w
ówczesnych widzów. Publiczność była oburzona.
Dopiero gdy przeniósł miejsce akcji do Paryża,
na działkę
Michał Znaniecki, specjalista od superwidowisk
operowych, reżyseruje szczecińską „Traviatę”.
| fot. TERESA GROTOWSKA
tytuł odniósł sukces. Czy „Traviata” Znanieckiego w nas uderzy? Czy będzie nam niewygodnie
przed jego lustrem? Sprawdźmy to na premierze
18 marca!
TO
Sprawdź!
www.tlsdeveloper.pl
601 561 777
Nizinny Szczecin kocha góry
Impreza, podczas której w pierwszy
weekend lutego, w ciągu trzech dni,
wyświetlono 24 świetne dokumenty
i reportaże z całego świata, już po raz
piąty pokazała, że nizinny Szczecin...
kocha góry.
Tym razem Przegląd Filmów o Górach
“O Góry!” odbył się w gościnnych progach Wydziału Elektrycznego Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego przy ul. 26 Kwietnia.
Przegląd filmaów nosi imię Tadeusza Piotrowskiego, najbardziej znanego szczecińskiego
alpinisty, który zginął tragicznie w lipcu 1986 r.,
schodząc z himalajskiego szczytu K2. Filmy, które prezentowano w pięknym audytorium ZUT
można podzielić na dwa rodzaje. Pierwszy to dokumenty, które są w praktyce rejestracją wypraw
w góry, począwszy od fazy organizacyjnej, poprzez
trudy wspinaczki, na zejściu skończywszy. Drugi
składa się z filmów, w których nie jest ważna chronologia i opowieści od początku do końca. Ważne
w nich są przede wszystkim niebywałe historie
ludzi wspinających się po górach, ich przeżycia
i emocje, które składają się na ponadczasowe, uniwersalne wartości.
Takie filmy potrafią wzruszyć, a nawet doprowadzić widzów do głębokich wzruszeń, a nawet,
tak, tak do... łez, co można było zaobserwować
28
podczas tegorocznego przeglądu. Takie reakcje
widzów wystawiają najlepszą recenzję autorom
filmów.
Jak to się stało, że w Szczecinie doszło do takiego cyklicznego przeglądu? Odpowiedź jest prosta.
Trafił się bowiem człowiek, który uparł się, że „ to
się uda”. To Roman Weczer ze szczecińskiego Elitarnego Klubu Górskiego „Leśne Dziadki”. Uparł się
i udowodnił, że jak się naprawdę chce, to można.
Warto podkreślić, że podczas przeglądu panowała świetna atmosfera. Spotkania ze zna-
mienitymi alpinistami i podróżnikami, dyskusje
o ryzyku wspinaczki, rozmowy po emisjach filmów, kawa w świetnie nazywanych kawiarenkach (np. Kozi Wierch, Morskie Oko i... Mroźna
Jaskinia), a także koncerty muzyczne, sporo
uśmiechu i poczucia, że uczestniczy się w wyjątkowo fajnej imprezie kulturalnej.
om
Oblężenie Góroteki , czyli księgarni górskiej ksiażki, atlasów,
mapy, archiwaliów i filmów dvd, która towarzyszyła
przeglądowi. | fot. JAN SURUDO
styczeń–marzec 2016
29
Wojciech Kępka ze statuetką Szczupaka 2015 przed
szczecińską Bartłomiejką | fot. ALICJA KOWALSKA
Szczupak 2015, czyli biegaj razem z nami
Wojciech Kępka, organizator
Wieczornego Biegania w Szczecinie,
wygrał plebiscyt „Gazety Wyborczej”,
w którym od 11 lat wyróżnia się ludzi
za wybitne osiągnięcia roku.
Wśród nominowanych znaleźli się ludzie
kultury, politycy, pasjonaci, sportowcy, biznesmeni. Zgłosili ich czytelnicy, zaś dziesiątkę
pretendentów do tytułu Szczupaka wyłoniła
redakcja szczecińskiej „Gazety Wyborczej”,
a o ostatecznym wyniku plebiscytu „Szczupaki
i Kiełbie” , który został rozstrzygnięty 26 stycznia, zadecydowały głosy czytelników. Tuż za
podium znaleźli się: Festiwal Czytania, Magdalena Filiks, przedsiębiorczyni (przewodnicząca
szczecińskiego Komitetu Obrony Demokracji)
i Laura Hołowacz (pomysłodawczyni odbudowy Starej Rzeźni).
– Wojciech Kępka to człowiek, który przekonuje, że biegać może każdy. I że warto to robić, bo
bieganie wyzwala pozytywne emocje, daje frajdę
i satysfakcję. Myślę, że takich właśnie ludzi w Szczecinie potrzeba: energicznych, z pomysłem na siebie
i swoje życie – mówi o laureacie Paula Skalnicka
- Kirpsza, redaktor naczelna szczecińskiej „Gazety
Wyborczej”.
Wojciech Kępka pierwszy bieg zorganizował
5 listopada 2013 roku. Wówczas, poprzez
Facebook, do wspólnego biegania zaprosił znajomych.Przyszło40osób.Dziśmówi:–Niezakładałem,
że pomysł ten osiągnie taką skalę.
Wieczorne bieganie odbywa się w każdy
wtorek o godzinie 19:00, każdorazowo po tej
samej, ośmiokilometrowej trasie: Bartłomiejka
(fontanna pod Urzędem Miasta) - Las Arkoński
– Bartłomiejka. Zimą z Wojciechem Kępką biega
ponad dwieście osób, wiosną i latem nawet tysiąc. Prawdopodobnie ta szczecińska inicjatywa
gromadzi najwięcej uczestników w porównaniu
do podobnych inicjatyw w Europie.
Zdobywca Szczupaka jest ekonomistą, aktualnie zajmuje się dotacjami unijnymi w Urzędzie
Marszałkowskim. Swoją przygodę z bieganiem
zaczął sześć lat temu. Brał udział m.in. w pięciu
maratonach i kilkunastu półmaratonach. Jednak,
jak podkreśla, biega przede wszystkim dla przyjemności.
ak
Rotarianie na rzecz
dzieci i młodzieży
Lepiej inwestować w człowieka
niż w instytucje – powiedział
prezydent Rotary Club Szczecin
Center Roman Kowalewski
na otwarciu kolejnej imprezy
charytatywnej, która odbyła się
5 lutego w Teatrze Polskim w
Szczecinie. Dzięki działaniom klubu
Państwowy Szpital Kliniczny nr 1
w Szczecinie dostanie nowy sprzęt
medyczny. Z kolei dzieci i młodzież
z najuboższych rodzin otrzymają
dofinansowanie na edukację.
- Dziękujemy darczyńcom za wsparcie. Serce
się raduje, widząc, że tak wielu ludzi chce pomagać – mówił Roman Kowalewski. Rotary
przekazało szpitalowi przy ul. Unii Lubelskiej
grant o wartości 140 500 zł na zakup respiratora oscylacyjnego. Odebrał go prof. Cezary
Pakulski z Centrum Leczenia Urazów Wielonarządowych, leczącego osoby z krytycznymi
obrażeniami ciała. - W większości przypadków
dajemy radę leczyć pacjentów tradycyjnymi respiratorami. Jednak części chorych nie jesteśmy
w stanie w ten sposób pomóc – mówił profesor.
30
Restauracja hotelu Dana już teraz jest uznawana
za jedną z najlepszych restauracji w Szczecinie.
Hotel DANA Business & Conference
al. Wyzwolenia 50
71-500 Szczecin
www.hoteldana.pl
Smakowite cztery gwiazdki Dany
Mimo że od otwarcia Hotelu Dana minęły zaledwie trzy miesiące, to restauracja
hotelowa ma już wielu stałych klientów i uznawana jest za jedną z najlepszych
restauracji w Szczecinie.
Anna Marczak, dyrektor Hotelu Dana, uważa, że wiele osób przyszło zobaczyć z ciekawości
nowy hotel. - A kiedy ktoś nas już odwiedził, to przy
okazji spróbował naszej kuchni – tłumaczy.
- Aż 75 procent gości Hotelu Dana pojawia się
u nas wyłącznie po to, by skorzystać z restauracji zauważa Marek Karpowicz, kierownik F&B, czyli
kierownik gastronomii Hotelu Dana. – Tak się
dzieje, dzięki naszemu szefowi kuchni i poświęceniu
całego zespołu.
Gotował dla królowej
Elżbiety II i Shakiry
Szef kuchni Jacek Faltyn ma imponujące,
ponad 20-letnie doświadczenie w pracy w hotelowych restauracjach i na luksusowych statkach
pasażerskich. Sztukę kulinarną szlifował m.in.
w pięciogwiazdkowych hotelach w Irlandii, w tym
w hotelu Merrion w Dublinie. Wśród gości, dla których gotował, były takie osobistości jak królowa
Nowe urządzenie umożliwia sztuczny
oddech zarówno u dzieci, jak i dorosłych.
W Polsce takich urządzeń jest na oddziałach
noworodkowych ponad 100. Jeśli zaś chodzi o oddziały dla dorosłych, to będzie to 13
urządzenie w kraju. Najbliższe było dotychczas
w Poznaniu.
Wieczór rotariański uatrakcyjnił występ
Zbigniewa Wodeckiego. Artystę zapowiedział
dyrektor Teatru Polskiego Adam Opatowicz:
- Im większa gwiazda, tym krótsza zapowiedź.
Po tych słowach i oklaskach muzyk wszedł
na scenę i zaśpiewał swoje najbardziej znane
utwory. Po występie odbyła się charytatywna aukcja trzech rzeźb. Pierwsza, autorstwa
Rzeźbę Jacka Brenera wylicytowała Elżbieta
Malanowska, wiceprezes Euroafriki. | fot. PAULINA SIKORA
prof. Jerzego Nowakowskiego, została wylicytowana za 7500 zł przy cenie wywoławczej
4500 zł. Cena wywoławcza drugiej rzeźby,
której autorem jest Jacek Brener wynosiła
2000 zł. Wylicytowano ją za 4000 zł. Ostatnią
statuetkę przekazała na aukcję właścicielka galerii ArtGalle Jolanta Szczepańska. Za rzeźbę
autorstwa Katarzyny Nowak zapłacono 4700
zł, przy cenie wywoławczej 1500 zł. Pieniądze
pomogą w edukacji dzieci i młodzieży z niezamożnych rodzin.
pausa
styczeń–marzec 2016
Elżbieta II, Tony Blair, Władimir Putin, Elton John,
Shakira.
Dziś w kuchni szczecińskiego czterogwiazdkowego hotelu Jacek Faltyn łączy najlepsze
tradycje kulinarne z lekkostrawną nouvelle cousine, a menu wzbogaca o lokalne produkty.
Dania przygotowuje z naturalnych produktów,
tj. świeżych ryb, mięs, warzyw i ziół, sosów zagęszczanych poprzez redukcję i własnych wywarów mięsnych. To kuchnia w stu procentach bezglutenowa, poza wyjątkiem, którym są robione
na miejscu makarony.
Dania w Danie
W restauracyjnym menu są dania kuchni polskiej i międzynarodowej, głównie kuchni włoskiej
i francuskiej, ale tym, co łączy wszystkie hotele pod
marką JW Hotel & Resorts, jest kuchnia polska.
- Można u nas zjeść pieczoną kaczkę, żeberka
czy kotlety schabowe z zasmażaną kapustą, rosół
z domowym makaronem, żurek, ale też polskie
ślimaki – opowiada Jacek Faltyn. – Chcemy utrzymać polską tradycję także z tego względu, że goście
zagraniczni, którzy odwiedzają Hotel Dana, chcą
posmakować lokalnych dań – dodaje.
W karcie dań znajdziemy również dania, których nie powstydziłyby się najlepsze restauracje
na świecie: pate z kaczki z fois gras podane z galaretką malinową, krem toskański z pomidorów
z bitą śmietaną i bazylią czy też dorsz na szpinaku
z grzybowym risotto z kardamonem.
Nowalijki na wiosnę
Część menu będzie zmieniała się co miesiąc,
by uwzględniać sezonowe produkty.
- W kwietniowej karcie dań pojawią się szparagi
zawijane w szynkę parmeńską, podawane z jajkiem
w koszulce, sosem berneńskim i oliwą szczypiorkową, posypane parmezanem i zapieczone - zapowiada Jacek Faltyn.
W maju restauracja zaproponuje swoim gościom sałatkę z wędzoną kaczką i dressingiem truskawkowym, a na deser bezę z truskawkami i kremem z chantilly z aromatyzowanej bitej śmietany.
Mocna oferta
dla niezapomnianych wrażeń
W karcie win hotelowej restauracji jest aż 40
różnych pozycji. – Mamy wina z każdego kontynentu i z każdej znaczącej winnicy. Dobierał je sam
właściciel hotelu, Józef Wojciechowski – podkreśla
Marek Karpowicz. Dostępne są również wina
z Winnicy Turnau.
Karta alkoholi mocnych jest rozbudowana
o „perełki”, które sprawiają że Hotel Dana jest
wyjątkowy. W ofercie jest cała rodzina whisky
Grant’s łącznie z 25-letnią edycją oraz cała rodzina single malt whisky Glenfiddich od 12-letniej
do 26-letniej.
Restauracja Hotelu Dana czynna jest codziennie od 13 do 22. Z baru można skorzystać od
poniedziałku do piątku od 6.30 do 23, w sobotę
i niedzielę zaś od 7 do 23.
Jacek Faltyn, szef kuchni, gotował dla królowej Elżbiety II,
Tony Blaira, Władimira Putina i Shakiry.
31
Nestor pokazał kunszt
Golfowy sezon
pod znakiem olimpiady
W lutym zainaugurowano kolejną
odsłonę Grand Prix Pomorza
Zachodniego w brydżu sportowym.
W Turnieju Otwarcia rozegranym
w salach konferencyjnych obiektu
olimpijskiego Floating Arena
w Szczecinie wystartowała
rekordowa ilość 56 par. Triumfował
duet z Goleniowa Radosław Szopiński
– Andrzej Wójcik, przed parą ze
Szczecinka Anną Maduzią – Marcinem
Dobrowolskim oraz zawodnikami
z województwa lubuskiego Januszem
Hliwą – Wojciechem Waszkowiakiem.
Sławomir Piński, dyrektor
zarządzający Binowo Park Golf Club,
o Szczecin Open 2016, mistrzostwach
świata amatorów i kwartalnym kursie
dla początkujących
Pogoda tej zimy była wyjątkowo przychylna...
Rzeczywiście, zimowa aura nas ucieszyła. I to z kilku powodów. Przede wszystkim,
z przyczyn przyrodniczych, bo - dzięki szybszej
wegetacji roślin - płynniej będziemy mogli
wejść w nowy sezon. Po drugie, przez wzgląd
na sprawy biznesowe oraz sportowe. Dodatnie temperatury, słońce, nie za silny wiatr - to
wszystko sprzyja naszej dyscyplinie. Korzystając z okazji nieco upiększyliśmy pole. Myślę,
że odwiedzający nas golfiści zauważą różnicę.
Nowy sezon przed nami. Jakie główne
imprezy będą organizowane przez Binowo
Park Golf Club?
Kalendarz mamy bogaty. W tym roku
nasza uwaga będzie skupiona na majowym
Floating Garden Szczecin Open 2016. To w
powszechnej opinii jeden z najlepszych i najmocniej obsadzonych turniejów zawodowych
w Polsce. Jest to impreza o najwyższej randze, w której uczestniczy wielu europejskich
graczy wraz czołowymi golfistami z Polski. To
nasze flagowe zawody, także pod względem
promocyjnym, bo startują w nich reprezentanci Niemiec, Szwecji, Danii, a więc państw
znajdujących się stosunkowo blisko Szczecina. Dodam, że oprócz walorów czysto sportowych, dzięki turniejowi promujemy region.
Jest to duże przedsięwzięcie sportowe i marketingowe.
Z kolei w dniach 25-27 sierpnia na polu
Binowo Park będziemy gościć finalistów krajowych eliminacji do World Amateur Golfers
Championship. To golfowe mistrzostwa świata amatorów, a zwycięzcy poszczególnych
kategorii będą reprezentować nasz kraj podczas mistrzostw globu. Te – tym razem – zostaną zorganizowane na wyspie Mauritius.
Z racji rosnącej popularności naszej dyscypliny
finałowe zawody na szczeblu krajowym rozegrane zostaną na dwóch polach Binowo Park
i Modry Las. Krajowy finał będzie poprzedzony
kilkunastoma turniejami kwalifikacyjnymi.
Przy okazji World Amateur Golfers Championship wspomnę o Grupie CSV, zajmującej
się m.in. technologiami lakierniczymi. To
bardzo solidny, ale i wymagający partner zawodów. Mam nadzieję, że i my wywiązujemy
się dobrze z naszych obowiązków, choćby po-
32
Cykl GPPZ 2015 obejmował 16 najważniejszych turniejów rozgrywanych na terenie naszego województwa, z których do klasyfikacji
generalnej liczyło się 10 najlepszych wyników.
W minionym sezonie w szranki stanęło łącznie
ponad 300 brydżystów z całego regionu, a tytułu mistrza sprzed roku broni nestor szczecińskich brydżystów Julian Pisarek.
- Grand Prix Pomorza Zachodniego jest naszą
sztandarową imprezą cykliczną - mówi Wincenty Grela, prezes ZZBS. - Rozpoczyna ją Turniej
Tytułu mistrza sprzed roku broni nestor szczecińskich brydżystów Julian Pisarek (drugi od lewej). | fot. ARCHIWUM ZZBS
Otwarcia, zamyka zaś, wielki finał rozgrywany
niemal corocznie w restauracji Zamkowa w Zamku Książąt Pomorskich. Podsumowanie brydżowego sezonu zawsze wypada okazale.
W grudniu minionego roku po raz pierwszy
rywalizowano w nim indywidualnie. Najlepszym w stawce 40 finalistów okazał się Julian
Pisarek. Na podium stanęli również koszalinianin Marek Wawrzyniak oraz szczecinianin
Władysław Tomasiak. W ścisłym finale uczestniczyło 20 najlepszych par województwa.
- Dla wielu z nich sam udział w tych zawodach był nie lada nobilitacją – dodał Jerzy Świderski, sędzia zawodów.
Kolejna impreza z cyklu Grand Prix Pomorza Zachodniego 2016 zaplanowana jest
w Łobzie na 12 marca.
ps
Szlemiki między borowiną a grzańcem
przez rzetelne wspieranie tej grupy biznesowej w kontaktach z innymi przedsiębiorcami.
A jaki pomysł ma Binowo Park Golf Club
na popularyzację golfa w regionie?
Przez wiele lat organizowaliśmy kurs dla
początkujących na tzw. „zieloną kartę”. W tym
sezonie rozszerzamy ofertę, tworząc program
dla początkujących jeszcze bardziej elastyczny.
Każdy nowy adept golfa, wykupując udział w
trzymiesięcznym kursie, będzie mógł przez 4
dni w tygodniu korzystać z opieki instruktora,
wypożyczyć sprzęt lub samodzielnie trenować
na 9-dołkowym polu. Nie będzie ograniczony
jednym terminem lub węższymi ramami czasowymi, jak to było w latach poprzednich. Nasza
akcja trwać będzie cały sezon. Termin rozpoczęcia nauki wybierze sobie każdy sam. Po prostu, zamieniliśmy 5 tygodni na 3 miesiące. To
duże ramy czasowe. Nawet jeśli ktoś wyjedzie
na tydzień lub dwa, z łatwością będzie mógł
nadrobić zaległości. No i proszę pamiętać jeszcze o jednym. Na naukę gry w golfa nigdy nie
jest za późno.
W 2016 roku golf powróci do grona dyscyplin olimpijskich.
Praktycznie już weszliśmy do tego grona.
Jesteśmy pełnoprawną dyscypliną olimpijską
co warto byłoby przekuć na jej popularyzację,
choćby w polskich szkołach. Moim marzeniem
jest rozpowszechnienie golfa wśród młodzieży, byśmy dochowali się przyszłych pokoleń
grających na wysokim, co najmniej europejskim poziomie.
FOT. ARCHIWUM
Olimpijskie rozgrywki w golfa w Rio de
Janeiro będą pierwsze po wojnie…
Pierwsze po II wojnie światowej. To duży
krok dla nas w kierunku zmiany stereotypu
myślenia o golfie jako o sporcie dla bogaczy.
Mam wrażenie, że podobnie było swego czasu z tenisem. Jednak o ile w turnieju olimpijskim do tej pory nie zawsze można zobaczyć
wszystkich najlepszych, to golfiści raczej tego
błędu nie popełnią. O to już wcześniej zatroszczyły się największe federacje golfowe, które
tak skonstruowały terminarz na 2016 rok, by
wszyscy najlepsi mogli zaprezentować się na
igrzyskach letnich w Rio de Janeiro. Przy okazji, w jak najlepszym świetle zaprezentować
naszą dyscyplinę.
Zobaczymy jakiegoś Polaka w tym gronie?
Nie zanosi się. Nasi najlepsi golfiści klasyfikowani są w rankingach światowych poza
czołowymi „300”, zarówno wśród kobiet, jak
i mężczyzn. Tak więc start Polaka w tegorocznych igrzyskach byłby odbierany w kategoriach cudu. Zresztą, z racji elitarności turnieju
olimpijskiego, niektórzy golfiści o wysokich
rankingach również mogą się nie zakwalifikować do zawodów. Pewien jestem jednego.
Golf podczas igrzysk będzie stał na najwyższym światowym poziomie.
Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał Paweł STĘŻAŁA
styczeń–marzec 2016
Już po raz ósmy w uzdrowisku
Połczyn – Zdrój spotkali się brydżyści
z kraju i z zagranicy, by spędzić osiem
styczniowych dni w sanatorium Gryf
w ramach Uzdrowiskowego Kongresu
Brydżowego.
Brydżowi kongresmeni mieli okazję nie
tylko pograć w brydża, ale także skorzystali
z dodatkowych atrakcji przygotowanych przez
organizatorów.
W ramach kongresowego pakietu każdy
z brydżystów mógł skorzystać z piętnastu zabiegów sanatoryjnych. Największym powodzeniem cieszyły się kąpiele i okłady borowinowe
oraz masaże wodne, które znakomicie regenerowały nadwerężone kręgosłupy graczy.
Organizatorzy zadbali także o wikt i opierunek na wysokim poziomie. Wyśmienite jedzenie na co dzień, a także dwa wieczorne spotkania bankietowe oraz plenerowe ognisko
z pieczonym prosiakiem i grzańcem sprzyjało
dobrym nastrojom uczestników kongresu.
Nie dziwi więc coroczny przyjazd do Połczyna pani Jadwigi Pętlak, która na co dzień
mieszka w kraju kangurów. - Przyjeżdżam tu co
roku, gdyż odpowiada mi atmosfera i komfort
pobytu, stworzona przez organizatorów z Uzdrowiska Połczyn – Zdrój.
Brydżyści w Połczynie rozegrali aż 11 turniejów. W klasyfikacji długofalowej najlepsza
okazała się para z Kołobrzegu. Najlepszym
brydżystą kongresu okazał się Aleksander
Kaźmierski przed swoją małżonką Sabiną
Kaźmierską. Trzecie miejsce zajął Jerzy Ujma
ze Śląska. W pierwszej dziesiątce połczyńskich
zmagań przy zielonym stoliku znalazło się
dwóch kolejnych reprezentantów Pomorza
Zachodniego, szczecinianie: Adam Małdyk
(9. miejsce) i Piotr Kiełczewski (10. miejsce).
WAB
Już po raz ósmy w Uzdrowisku Połczyn – Zdrój spotkali
się brydżyści z kraju i z zagranicy. | fot. JAKUB KOWALIK
33
Twarze biznesu
PIERWSZA PRYWATNA
PRYWA
YWATN
TN
TNA
Wioletta Szczepańska, Dyrektor Generalny Radisson Blu Hotel
KLINIKA STOMATOLOGICZNA
STOMATOL
OLOGICZNA
OL
OGICZNA
Mój znak zodiaku
Moje uniwersytety
od 1983 roku
Panna
Akademia Ekonomiczna Poznań, Akademia Leona
Koźmińskiego Warszawa
Moja ulubiona postać
Sting, ale takich postaci jest wiele
Co cenię u mężczyzny
Wszystkie zalety mojego partnera
Co cenię u kobiety
Moja największa wada
Czego najbardziej nie lubię
Ulubione zajęcie po pracy
Czym zachwyciłam się ostatnio
O czym marzę
Delikatność, klasę, poczucie humoru
Czasami zbyt szybka reakcja
Głupoty i chamstwa
Spędzanie wolnego czasu z rodziną
Wiadomością o odkryciu fal grawitacyjnych
O górach zimą
Radosnych
Świąt Wielkanocnych
życzą pracownicy
Kliniki Stomatologicznej
dra. n. med. Stanisława Gajdy
o stomatologii wiemy wszystko
fot. ALICJA KOWALSKA
ul Narutowicza 16a, 70-240 Szczecin, tel. 91 433 07 76, [email protected], www.dr-gajda.pl
Janusz Pribulka, prezes Sagra Technology Sp. z o.o.
Mój znak zodiaku Ryby. Te skierowane w przeciwnych kierunkach
Moje uniwersytety Politechnika Szczecińska
Moja ulubiona postać Jack Reacher, bohater powieści sensacyjnych
Lee Childa
Co cenię u mężczyzny Intelekt, kulturę i poczucie humoru
Co cenię u kobiety To samo
Moja największa wada Niecierpliwość
Czego najbardziej nie lubię Głupoty i chamstwa
Ulubione zajęcie po pracy Film i muzyka
fot. MICHAŁ ABKOWICZ
Czym zachwyciłem się ostatnio Zamek królewski Alcazar w Sewilli
O czym marzę O miesiącu w Sewilli
Wysłuchała: AK, wab
34
styczeń–marzec
styczeń
- marzec 2016
35
36
styczeń–marzec 2016

Podobne dokumenty