Żmijewska - Uniwersytet Pedagogiczny

Komentarze

Transkrypt

Żmijewska - Uniwersytet Pedagogiczny
EWA ŻMIJEWSKA
Uniwersytet Pedagogiczny im. KEN w Krakowie
Pogranicze kulturowe – balast czy dobrodziejstwo?
Cultural Borderland: A Burden or a Blessing?
The study contains four narratives, including two conversations with Kashubian and two
conversations with Silesian persons, that have been analysed in the context of theoretical
considerations concerning the notions of “narrative” and “cultural identity”. The main
category that the conversations touch upon is the awareness of being a person from
a cultural borderland, which awareness is in turn perceived as an identity indicator. The
analysis of the narratives contains the most representative passages from the conversations
that may serve as a testimony to what it means to be a contemporary Kashubian or Silesian
person.
Keywords: cultural borderland, narration
Wstęp
Współcześnie, dla nauk humanistycznych i społecznych, niezwykle atrakcyjnym i pociągającym poznawczo oraz metodologicznie jest pojęcie „narracja”. Badacze zajmujący się tą problematyką zwracają uwagę na fakt, iż jawi się ona jako
intrygująca kategoria w myśleniu o tożsamości człowieka. Już Jerome Bruner1
twierdził, że „jedynie w trybie narracyjnym możemy konstruować własną tożsamość i odnajdywać swoje miejsce we własnej kulturze”. Z całą pewnością – nakładając pojęcie narracji na własne poszukiwania badawcze – należy szukać odwołań
do Charlesa Taylora (2001) czy Martina Heideggera (1994) i mieć świadomość,
że stając się badaczem danej grupy społecznej, rozmówcą osób, których tożsamość
próbujemy zidentyfikować, czytelnikiem, słuchaczem i interpretatorem różnorodnych narracji – sami dokonujemy tych aktów w trybie narracyjnym, wchodząc
w hermeneutyczny krąg.
1 J. Bruner, Kultura edukacji, Kraków 2006, s. 69.
Pogranicze kulturowe – balast czy dobrodziejstwo?101
Tożsamość człowieka wyłania się z jego opowieści o własnym życiu. Narracyjnie rozumiana rzeczywistość umożliwia powiązanie odległych wydarzeń z przeszłości, tych
obecnie przeżywanych i planów na przyszłość przez znalezienie przewodniego motywu, nadrzędnego sensu, mojego osobowego mitu, który jest kluczowy dla ukształtowania własnej tożsamości. A jest to proces zarówno poznawczy jak i terapeutyczny.
Opowiadanie swojej historii życia to nie tylko relacjonowanie wydarzeń, to nabieranie umiejętności do zdystansowania się wobec własnego życia, to odkrywanie siebie
przed sobą samym, odnajdywanie głębszego sensu i znaczenia przeżytych wydarzeń
– pisze Błażej Baszczak2 i trudno się z nim nie zgodzić. Stąd też moje rozważania
o tożsamości ludzi pogranicza śląskiego i kaszubskiego oparte są na narracyjnej
analizie ich narracji.
Jacek Leociak na potrzeby prowadzonych przez siebie badań wyróżnił jej trzy
rodzaje. Z punktu widzenia moich poszukiwań klasyfikacja ta wydaje się być kusząca i dająca podstawy do interesujących spostrzeżeń. Pierwszym typem narracji,
wymienionym przez Leociaka, jest narracja profesjonalna, do cech której należy
dbałość o lokalizowanie wydarzeń w czasie i przestrzeni. Narracja gawędziarska
– zgodnie ze swoją nazwą – najbliższa jest w formie gawędzie, w której „żywioł
mówienia wylewa się poza ramy konkretnej odpowiedzi na konkretne pytanie.
Opowieść toczy się wartko, rozsadzając formalne rygory wywiadu i narzucany
przez prowadzącego porządek chronologiczny”3. Trzecim rodzajem narracji jest
narracja powieściowa, „w której prezentowanie akcji przeplatane jest komentarzem, refleksją, oceną. Nacisk położony zostaje na dynamikę opowiadanych zdarzeń. Widoczna jest dbałość o akcentowanie następstwa czasowego i przyczynowo-skutkowego”4.
Tożsamość kulturowa
Przyjmuję za Wojciechem Morszczyńskim5, iż
tożsamość kulturowa jest tożsamością jednostkową, lecz tym, co unikatowe jest wyłącznie zestawienie, porządek czy struktura, bo elementy składowe należą do wspólnoty… tożsamość kulturowa nie tylko wskazuje „my”, do którego jednostka należy,
ale także określa, w jaki sposób, za pomocą jakich składowych, „ja” zalicza siebie do
„my”.
2 s. 131.
B. Baszczak, Tożsamość człowieka a pojęcie narracji, „Analiza i Egzystencja” 2011, nr 14,
3 J. Leociak, Trzy narracje, „Academia. Magazyn Polskiej Akademii Nauk”, „System” 2009,
nr 2 (18), s. 37.
4 Tamże.
W. Morszczyński, Metafizyczne a kulturowe wyznaczniki tożsamości, [w:] Socjalizacja
i kształtowanie się tożsamości – problemy i sugestie rozwiązań, red. T. Lewowicki, B. Grabowska,
A. Różańska, Toruń 2008, s. 33.
5 102 Ewa Żmijewska
Warto również przypomnieć psychologiczną interpretację tożsamości kulturowej, wedle której termin ten
odnosi się do psychicznej przynależności jednostki do określonej kultury. […]
Kultura jest pojęciem społecznym na poziomie makro, które określa cechy i atrybuty,
jakie podzielamy z innymi. Jednak kultura wpływa także na istotę naszego indywidualnego bytu. Ponieważ nadaje kształt i barwę naszym doświadczeniom, zachowaniom, postawom i uczuciom, odgrywa istotną rolę w formowaniu naszego pojęcia Ja
i tożsamości. […] Świadomość, że nasze podstawowe pojęcie Ja może się wyraźnie
różnić od pojęcia Ja dominującego w innej kulturze, pomoże nam zrozumieć, dlaczego uczucia, myśli i zachowania członków innych grup kulturowych bywają tak
odmienne od naszych6.
W rozważaniach nad różnymi odcieniami pojęcia „tożsamość” zatrzymać
się także należy na spostrzeżeniach Tadeusza Palecznego7. Wymieniając procesy
kształtujące charakter złożonych społeczeństw wielokulturowych wskazuje on,
między innymi, na zjawisko współwystępowania podwójnej, podzielanej, symetrycznej tożsamości etniczno-narodowej, która – jego zdaniem – występuje na
przykład w lokalnych skupiskach regionalnych Śląska, Spisza czy Orawy8. Sądzę,
iż należy uwzględnić tu również społeczeństwo Kaszub. Wymieniając, z kolei,
wymiary rozwoju wielokulturowości, wskazuje – poza stratyfikacją kulturową
i zróżnicowaniem przestrzeni i składowych społeczności kulturowych – na regionalizację kulturową, o której pisze, między innymi,
zjawiska regionalizacji kulturowej wynikają z długiej tradycji historycznej, z odmiennych dróg kształtowania się składu etnicznego, rasowego, religijnego ludności w poszczególnych układach terytorialnych i segmentach struktury społecznej.
Regionalizacja kulturowa dzieli Europę nie tylko na państwa narodowe, ale także
na „ojczyzny” prywatne Basków, Flamandów, Retoromanów, Łemków, Romów
czy Kaszubów. Zjawiska regionalizacji są zjawiskiem uniwersalnym i powszechnym
w procesach budowy społeczeństw pluralistycznych. Znamienna jest rola przykładowo Śląska czy Alzacji, jako międzykulturowych, w tym międzynarodowych, międzyreligijnych i interetnicznych przestrzeni integracji ludzi wyposażonych w różne
rodzaje tożsamości etnicznej, narodowej i ponadnarodowej, w budowaniu nowej
tożsamości europejskiej9.
6 D. Matsumoto, L. Juang, Psychologia międzykulturowa, Gdańsk 2007, s. 388, 390.
T. Paleczny, Rodzaje tożsamości kulturowej w procesach globalizacji, [w:] Kim jestem? Kim
jesteśmy? Antropologiczne i socjologiczne konteksty współczesnej tożsamości, red. D. Czakon, M. Boruta,
R. Hołda, R. Kantor, Kraków 2012, s. 20–36.
7 8 9 Tamże, s. 23.
Tamże, s. 27.
Pogranicze kulturowe – balast czy dobrodziejstwo?103
Śląskie i kaszubskie pogranicze
Pragnę wyraźnie podkreślić, iż interesujące mnie grupy etniczne10, a więc
Ślązacy i Kaszubi, nie są – w świetle polskiego ustawodawstwa – mniejszościami. Należy więc, w tym kontekście, przypomnieć słowa Jolanty Tambor11, która
zwróciła uwagę, iż:
kłopotliwe jest niewskazanie w żadnej powszechnej ustawie grup, które można by nazwać „grupami etnicznymi” – niekoniecznie mniejszościami etnicznymi.
Mniejszości etniczne w Ustawie [o mniejszościach… – przyp. E. Ż.] to tylko takie,
których centrum (większość członków) znajduje się poza granicami państwa polskiego: karaimska, tatarska, łemkowska, romska. Nic się nie mówi w Ustawie o grupach
silnie uwarunkowanych kulturowo – często równie silnie, dodajmy, jak grupy będące
mniejszościami narodowymi lub etnicznymi, a nierzadko wielekroć liczebniejsze –
których centrum lub które w całości znajdują się na terytorium Polski. Za bardzo
drobny wyłom (odstępstwo) można uznać Kaszubów, którzy w świetle Ustawy są
grupą mającą język regionalny. I tyle. Pozostałe czynniki odrębności – choćby kulturowej – nie zostały w Ustawie uwzględnione. Inne grupy kulturowe, etniczno-kulturowe, etniczne nie mają nawet takich sankcji prawnych.
Tak więc prawna sytuacja Kaszubów i Ślązaków jest w naszym państwie
mocno niedookreślona, co stanowi niewątpliwie jedną z przyczyn różnorodnych
inicjatyw członków tych społeczności. Łodziński12 zaś dodaje: „uznanie mniejszości nie dotyczy wszystkich grup narodowych i etnicznych mieszkających w Polsce. Ma ono więc zarówno charakter włączający określone grupy w ramy polityki
ochrony ich praw, jak i wykluczający określone społeczności, co staje się przedmiotem napięć”. Te właśnie, między innymi – wskazane przeze mnie – konteksty
dosyć wyraźnie opisują „pograniczną” sytuację, budującą tożsamość Kaszubów
i Ślązaków.
W kontekście niniejszych rozważań istotną wydaje się również statystyczna
ilustracja obecności interesujących mnie grup etnicznych na terenie Polski.
Ze wszystkich rozważań definicyjnych, dotyczących pojęcia „pogranicze”, na
potrzeby swoich analiz wybrałam stwierdzenie Jerzego Nikitorowicza – pogranicze to „leżący poza centrum obszar zróżnicowań, inności i odmienności, gdzie
można porównywać, odkrywać, negocjować i prowadzić dialog”13 oraz refleksje
Lecha Witkowskiego, który uznaje kategorię granicy oraz życiodajnego pograni10 Grupa etniczna to – według Encyklopedii PWN, 2010 – grupa społeczna mająca odrębny
język, swoistą kulturę, poczucie więzi grupowej i świadomość odrębności od innych grup oraz własną nazwę.
11 J. Tambor, Kulturowe wyznaczniki tożsamości, Kongres Kultury Województwa Śląskiego,
23 września 2010; por. m.in. „Gazeta Uniwersytecka” 2010, nr 2, s. 8.
12 S. Łodziński, Polityka wobec mniejszości narodowych i etnicznych w Polsce w latach 1945–2008,
[w:] Mniejszości narodowe i etniczne w Polsce po II wojnie światowej, red. S. Dudra, B. Nitschke,
Kraków 2010, s. 29.
13 J. Nikitorowicz, Edukacja regionalna i międzykulturowa, Warszawa 2009, s. 125.
104 Ewa Żmijewska
cza za fundamentalne w myśleniu o związkach i zależnościach pomiędzy człowiekiem a kulturą14. Nie sposób również pominąć arbitralnego stanowiska Andrzeja Sadowskiego, który twierdzi iż „absolutnie kluczową informacją, służącą do
wydzielenia obszaru pogranicza, jest zamieszkiwanie tam przedstawicieli dwóch
lub więcej zbiorowości w społecznej świadomości traktowanych jako odrębne,
różne”15.
Tabela 1. Ludność faktycznie zamieszkała według rodzaju i kolejności identyfikacji
narodowo-etnicznej
Identyfikacja
narodowo-etniczna
ogółem
polska
inna niż polska
w tym:
śląska
kaszubska
niemiecka
ukraińska
białoruska
romska
rosyjska
amerykańska
łemkowska
angielska
nieustalona
Identyfikacja
pierwsza
W tym jako
jedyna
38501
35767
Razem –
niezależnie
od liczby
i kolejności
deklaracji
W tym
występujące
z polską
871
38501
X
632
516
793
1388
834
418
362
391
809
415
49
26
61
109
52
36007
17
36
37
12
8
1
7
2
1862
35251
16
26
31
9
5
1
5
1
X
Identyfikacja
druga
w tysiącach
78
36085
211
228
12
48
10
47
4
16
5
13
10
11
3
8
X
10
10
1862
X
212
20
15
6
7
10
3
8
X
Źródło: Wyniki Narodowego Spisu Powszechnego Ludności i Mieszkań 2011. Podstawowe informacje o sytuacji demograficzno-społecznej ludności Polski oraz zasobach mieszkaniowych,
s. 18.
Z czego więc tkają swoją tożsamość żyjący na pograniczu Ślązacy i Kaszubi,
których narracje poddałam analizie, co stanowi o ich sile, a co postrzegają w kategoriach słabości?
14 Por. L. Witkowski, Uniwersalizm pogranicza, Toruń 2000, s. 18.
A. Sadowski, Pogranicze – pograniczność – tożsamość pograniczna, „Pogranicze. Studia
Społeczne” 2008, t. XIV, s. 18.
15 Pogranicze kulturowe – balast czy dobrodziejstwo?105
Śląski szmaragd
Dorota Simonides, opisując fenomen kulturowy Śląska, posłużyła się porównaniem, które chyba najpełniej oddaje charakter śląskiego pogranicza:
Śląsk jest jak struktura szmaragdu wielowarstwowy, wielokulturowy, a więc różnorodny. Mało kto uświadamia sobie codziennie, że dawno już nie istnieją czysto górnośląskie enklawy. Pojawiły się małżeństwa i rodziny mieszane, wiele różnych grup
społecznych mieszka na Śląsku i traktuje go jako swoją małą ojczyznę. Mieszkają
tu ludzie różnych kultur, różnych wyznań, pochodzenia. Ludność przybyła z różnych stron, także już jako ludność rodzima ponosi odpowiedzialność za ten region.
Najważniejsza jest wolna przestrzeń do pielęgnowania własnej tożsamości16.
Śląskie narracje ujęte zostały przeze mnie w ramy poetyckich tekstów, stanowiących słowa piosenek. Ten – być może – zaskakujący wybór podyktowany
został obserwacją współczesnej sceny muzycznej w naszym kraju i konstatacją
faktu rodzenia się swoistej „mody” na śląskość. W jakim stopniu nurt ten pozostanie w świadomości odbiorców jedynie interesującym ozdobnikiem, swego rodzaju „cepeliadą” – zależy tylko od nas. Dla jego twórców jednakże wydaje się być
autentycznym sposobem na życie, nie tylko artystyczną kreacją, ale możliwością
dawania świadectwa własnej tożsamości.
Za głosy młodego pokolenia, opisujące dylematy śląskiego pogranicza, można uznać twórczość Karola Gwoździa oraz zespołu Oberschlesien i jego lidera
Michała „Mody” Stawińskiego. Z wybranych przeze mnie ich narracji wyziera
przede wszystkim ogromne przywiązanie do języka matczynego, ojczystego, którego nie wolno się wstydzić, a wręcz chlubić się nim i posługiwać – nie tylko
w życiu codziennym, ale także tworzyć w nim poezję, opowiadać o ważnych dla
Ślązaków sprawach.
Z punktu widzenia formy przekazu Gwoździa – poety, DJ-a, producenta
muzyki elektronicznej – istotne jest posługiwanie się przez niego oryginalnym
historycznym zapisem Steuera, zaś w treści – znajdziemy (poza umiłowaniem
języka i propozycjami rozwiązań edukacyjnych) także świadectwo postrzegania
Hajmatu jako pustelnika, który – pomimo pozostawienia na pastwę samodzielności i wykorzystywania – trwa i nie daje się zatracić. Gwóźdź podkreśla w jednym
z wywiadów –
myśmy zawsze byli inni, nieco autonomiczni od Polaków, czy to mentalnie, kulturowo, czy też językowo. Najwłaściwszym byłoby wprowadzenie do szkół takiego
przedmiotu jak „wiedza o regionie”, na którym uczono by o śląskiej tradycji, kulturze, literaturze czy na którym będzie się przerabiać śląską poezję. Jeśli każdy Ślązak
będzie podkreślał swoją dumę, że pochodzi z tego miejsca, to będzie już duży plus17.
16 J. Wójcik, Struktura szmaragdu, rozmowa z prof. Dorotą Simonides, Miesięcznik Społeczno-Kulturalny „Śląsk” 2011, nr 3.
17
http://www.jaskolkaslaska.eu/624/slaski-romantyk-karol-gwozdz [dostęp: 15.12. 2012].
106 Ewa Żmijewska
W innej wypowiedzi niezwykle mocno podkreśla fakt zanikania śląskiego
godania i związane z tym marzenie powszechnego powrotu posługiwania się językiem matczynym, domowym we wszystkich sytuacjach życiowych –
godka ślonsko, jest jynzykiym uojczystym, co czynsto podkreślom z dumom.
Uwielbiom godać po naszymu, chciołbych dożyć czasów kaj 90% ludzi na naszym
Ślonsku bydzie swobodnie i naturalnie godało w tym jynzyku, we autobusach, w banach, w szkołach, w parkach, na randkach, w urzyndach, w centrach handlowych,
z politykami, czy nawyt jak nos zasztopujom policjanty za przełażenie na czerwonym
świetle. Niystety wiynkszość modych i tych ciut starszych dzisioj godo po polsku,
coby być „od razu” zrozumianym. To smutne18.
Najpiękniejszym jednakże, w moim postrzeganiu, jest manifest śląskiej tożsamości pogranicza, wyrażony słowami wiersza.
Einsam
“Ab alio exspectes, alteri quod feceris” Publilius Syrius
Nawyt Ty můj Hajmaće
Skozanyś na bezdůmność
Ńiby „bratńo dusza” znad Wisły
A Će uostawjůła jako pustelnika
Na morzu samodźylnośći
Byś śe zatraćůł za horyzůntym
Byś zalůny inkszymi uostoł wodami
A Ty trwosz i trwosz
I ńy dosz śe zatraćić!19
Fotografia 1. Karol Gwóźdź
Źródło: www.snipview.com [dostęp: 18.01.2016]
18 19 http://gryfnie.com/kultura/poeta-karol-gwozdz [dostęp: 15.12.2012].
Tamże.
Pogranicze kulturowe – balast czy dobrodziejstwo?107
Drugi, przywołany przeze mnie, śląski artysta – Michał „Mody” Stawiński –
również zwraca uwagę na zanikanie śląskiej mowy – „Żal mi, że ta nasza mowa
gdzieś ginie i młodzi coraz mniej chętnie mówią po śląsku. Nam przede wszystkim zależy na tym, aby śląski język żył i się rozwijał”. Jest jednak zwolennikiem
zachowania różnorodności – jak sam uważa – języka śląskiego: „Dla mnie jest
to zdecydowanie język, ale nie jestem zwolennikiem kodyfikowania tego języka.
W każdym rejonie Śląska mówi się troszkę inaczej, więc trudno tworzyć słowniki
i wzorcowe zapisy”; potwierdza stereotypowe postrzeganie Ślązaków w kategoriach silnej identyfikacji z własną grupą etniczną, nie popiera go jednak zamknięciem na innych – wręcz przeciwnie – mówiąc „nie zawierać żadnych bram” – staje
na stanowisku otwarcia, porozumienia, poznania siebie nawzajem, co brzmi również w zdaniu „My po prostu chcemy, żeby Śląsk był normalnie i równoprawnie
traktowany”, jednakże świadczyć to może również o poczuciu krzywdy Ślązaków20.
Stawiński wyraźnie pragnie przerwania stereotypowego postrzegania Ślązaka
w kategoriach człowieka, którego tożsamość opisują tylko kopalnia, dom i halba.
Zwraca uwagę na to, że o byciu Ślązakiem należy mówić bez wstydu a z poczuciem dumy:
Naszą twórczością – przesłaniym, kiere aż kapie z tekstów, chcymy richtich na poważnie pokazać ludziom trocha Ślonska, życio Ślonska, z czego się raduje, za co się
gorszy, co do niego jest triumf, jak bliski jest sercu Hajmat, muter, fater, łojcowizna,
szacunek, honor – bo do każdego Ślązoka jest to ober ważne! Chcymy zerwać z potocznom godkom o ślonskiym boroku, co ino widzi gruba, chałpa i szynk. Beztuż
zawsze godomy „wstoń kej godosz Hajmat”21.
W repertuarze zespołu Oberschlesien znajdują się utwory ukazujące tę prawdziwą stronę śląskiego oblicza, o które artyści się niepokoją, jednakowoż na niepokoju tym budują swoją tożsamość i dumę. Jeden z tych utworów został zainspirowany wierszem siemianowickiego poety Jarosława Englera z tomiku Gołąb
w rynnie, wydanego w 2005 roku.
Richter22
Zawarto kopalnie
Wygasły huty
Zalone szyby
Zerwane liny…
Kaj stary stoi szyb
Kaj łojców stoi dom
Kaj richtig wonio chlyb
Tam jo swój hajmat mom…
W. Marczyk, Oberschlesien mocno brzmi, rozmowa z wokalistą Michałem „Modym”
Stawińskim, „Jaskółka Śląska” z 7.05.2012.
20 21 www.facebook. com/Oberschlesienzespol/info [dostęp: 12.11.2012].
Szyb Kopalni Węgla Kamiennego Siemianowice – Richter, ulica Wieczorka, zamknięty
w 1998 roku.
22 108 Ewa Żmijewska
Hajmat jawi się jako miejsce święte, z wiernymi mu ludźmi, którzy każdego dnia walczą o przeżycie – na grubie lub w hucie, którym te miejsca pracy się
zabiera, zamyka, którzy z lękiem patrzą w przyszłość, ale stoją na straży swojej
śląskości.
Fotografia 2. Zespół „Oberschlesien”
Źródło: slaskie.naszemiasto.pl [dostęp: 18.01.2016]
Fragmenty narracji dwu różnych śląskich twórców, dwie drogi dochodzenia
do śląskiej tożsamości – jeden (prawie spójny) obraz śląskiego pogranicza, opisywanego troską o zamykane miejsca pracy, poczuciem alienacji, lecz także ogromnej dumy z małej ojczyzny, w której powinno się śmiało i otwarcie posługiwać
ojczystym językiem – śląską godką.
Potwierdzenia ważności tej tezy można szukać również w następującym sformułowaniu:
Dzięki Bogu doczekaliśmy się czasów, w których największy znawca języka polskiego – profesor Jan Miodek – nie tylko, że szczyci się tym, że biegle włada śląskim,
lecz także podkreśla fakt, że człowiek władający równie dobrze językiem literackim,
oficjalnym, jak i językiem stron rodzinnych, najbliższego otoczenia, jest bliższy osiągnięcia pełni. Częste porozumiewanie się w obu tych sferach językowych wymaga
bowiem nie tylko sięgnięcia do dodatkowych komórek mózgowych i pokładów pamięci, lecz także płynnego poruszania się w różnych stanach uczuciowych i emocjonalnych. Z poziomu niejako oficjalnego, uładzonego i zdawkowego, przejść możemy
do bardziej familiarnego, lepiej oddającego nasze sympatie i stosunek do rozmówcy.
Polszczyzna służy nam do przedstawiania naszego poziomu intelektualnego i naszych poglądów. Po śląsku łatwiej nam wyrazić nasze uczucia i nastroje23.
23 J. Hahn, Rozmyślania o Górnym Śląsku, „Montes Tarnovicensis” nr 16, 25 marca 2005.
Pogranicze kulturowe – balast czy dobrodziejstwo?109
Kaszubskie muszelki pamięci24
Społeczność kaszubska przeżyła w XX wieku bodaj największe przemiany w całej
swojej dotychczasowej historii. Przynależność do czterech różnych państw, dwie
wojny, pięć odmiennych ustrojów politycznych, w tym dwa totalitarne, realizowana
na Pomorzu polityka osiedleńcza i ruchy migracyjne oraz liczne rewolucje ekonomiczne nie mogły pozostać bez wpływu na kondycję tej społeczności, na jej tożsamość, pozycję społeczną, zwartość grupy, mobilność jej członków, czy wreszcie na
jej postawy polityczne25.
Przypomnienie słów Obrachta-Prondzyńskiego rysuje wyraźny kontekst
społeczno-kulturowy współczesnych Kaszub.
Muszelki pamięci, z których chcę ułożyć obraz kaszubskiego pogranicza,
są rezultatem analizy dwóch niezwykle emocjonalnych narracji, moich rozmów
z dwoma Kaszubami.
Spotkanie pierwsze miało miejsce 22 sierpnia 2012 roku w domu Krzysztofa
Garstkowiaka – twórcy i kustosza Kaszubskich Zbiorów Regionalnych w Osłoninie. Garstkowiak jest rozmówcą, którego trudno „utrzymać w ryzach” – jego
narracja pełna jest dygresji, odwołań; można ją określić mianem gawędziarskiej26.
Jednakowoż daje się odczytać z niej szereg informacji o pojmowaniu przez mojego rozmówcę swojej kaszubskiej tożsamości. Znajdziemy tu więc odwołania
do stereotypowych cech Kaszubów, którzy – zdaniem Garstkowiaka – są ludźmi
nieufnymi, trudno otwierającymi się na innych; jednakże – gdy już to nastąpi –
gotowymi oddać przysłowiową ostatnią koszulę. Cechuje ich uczciwość, zaufanie
do drugiego człowieka, chociaż coraz częściej, jak zauważa, zamykają swoje domostwa przed innymi. Refleksje Krzysztofa stanowią dobitne świadectwo ciągłości, transmisji międzypokoleniowej, ale i pewnych modyfikacji cech budujących
tożsamość Kaszubów, bowiem już Oskar Kolberg notował:
Kaszubi nic u siebie nie zamykają; o kradzieży i oszukaństwie we wioskach kaszubskich prawie nigdy nie słychać. Tylko gdy największą dotknięty zostanie nędzą,
Kaszuba ucieka się do kradzieży, ale ukradnie wtedy jedynie kęsek chleba, a pieniędzy i czego bądź cenniejszego wcale nie ruszy. […] Kaszuba więcej jeszcze niż
Niemiec lubi samotność […] Kaszuba daleko jest chłodniejszy, ostrożniejszy, poważniejszy i rzetelniejszy w słowach i zamiarach27.
Jednakowoż – kontynuował Garstkowiak – Kaszubi byli (i w podtekście –
bywają także i obecnie) postrzegani jako element niepewny – ni to Polak, ni to
Niemiec i chociaż są wśród nich kaszubscy celebryci, to jednakże starają się przekazywać dzieciom prawdę o swoich korzeniach:
24 Muszelki pamięci to tytuł jednego z tomików poezji wybitnego piewcy kultury kaszubskiej
– Henryka Jerzego Musy.
C. Obracht-Prondzyński, Społeczność kaszubska, [w:] Mniejszości narodowe i etniczne w Polsce
po II wojnie światowej, red. S. Dudra, B. Nitschke, Kraków 2010, s. 356.
25 26 27 Por. J. Leociak, dz. cyt.
Por. O. Kolberg, Pomorze, Dzieła wszystkie, t. 39, Wrocław–Kraków–Warszawa 1965.
110 Ewa Żmijewska
Przyznawać się do swoich korzeni, nie wstydzić się, że jest się Kaszubą, Mazurem;
bo Polska składa się z wielu krain; mieć tą jakąś tożsamość narodową i tak samo wychować dzieci; … jakiś upór, niechęć do ludzi – no może nie niechęć, ale uprzedzenie
do ludzi z zewnątrz, jeśli ci ludzie się już sprawdzą, to Kaszub się wtedy otwiera,
odda wszystko to co ma, no oprócz żony chyba. … Są Kaszuby… można powiedzieć
– przez wieki niedoceniane, gnębione w różnym okresie czasu … Kaszubów cechuje
jakiś upór od wieków, bo wiecznie byli przez kogoś gnębieni – przez Niemców, to
później przez Polaków, dla Rosjan byliśmy Niemcami, dla władzy ludowej – może
nie Niemcami, ale element niepewny, drugiej kategorii…
Druga narracja to rezultat wielogodzinnych rozmów z Piotrem Wysieckim,
człowiekiem morza, początkowo jedynie gospodarzem mojego wakacyjnego
domu, z czasem Przyjacielem. Piotra określić można mianem społecznika, żywo
angażującego się w kulturotwórcze inicjatywy w swojej małej ojczyźnie (przez
lata był członkiem Stowarzyszenia „Zdrójk” w Ostrowie). Jego narracja, również
gawędziarska (z elementami powieściowej28), rysuje obraz kaszubskiego pogranicza miejscami zbieżny z sądami Garstkowiaka, szczególnie w opisie stosunku do
Kaszubów:
Kaszubów zawsze traktowano jak gorszy towar. …Wydaje mi się, że za czasów
PRL-u… a właściwie po II wojnie światowej – pod koniec – jak Sowieci przyszli,
to traktowali nas jak Niemców. Dla nowej władzy Kaszubi to nie byli Polacy. …
Myśmy zawsze byli fe! – z boku traktowani!
Takie doświadczenia zaowocowały bardzo radykalną postawą wobec przynależności narodowej –
w spisie ludności powiedziałem, że moja narodowość jest polska i kaszubska – no bo
w Polsce mieszkamy, ale ja jestem Kaszubem. I gdyby na przykład było referendum
– tak jak ostatnio w Szkocji było – ja upierałbym się za tym, żeby się odłączyć od
Polski. … Zdecydowanie tak! Wyszlibyśmy na tym na pewno lepiej!
Silna identyfikacja etniczna znajduje swoje odbicie w używanych przez Piotra symbolach – „Jestem dumny z tego, że tu mieszkam; mamy swoją flagę, którą
zawsze zabieram do pracy, jak wyjeżdżam. Nie zabieram biało-czerwonej, tylko
naszą; gryfa zabieram naszego czarno-żółtego”.
Piotr dostrzega stereotypowe cechy swojej grupy etnicznej – w obszarze
religijności, czy posługiwania się językiem domowym. Zwraca także uwagę na
zróżnicowanie tego regionu – zarówno pod względami ekonomicznymi, jak i językowymi – „Kaszuby Południowe – Kościerzyna, Kartuzy – oni mają mniejszy
kontakt z napływową ludnością. I tak mi się wydaje, że im to ułatwia utrzymanie
kaszubskiej tożsamości. … Według mnie język kaszubski – bo to jest język – ma
też swoje dialekty”.
I znów (jak w przypadku Śląska) fragmenty dwóch narracji, i znów jeden
(choć – moim zdaniem – mniej spójny) obraz kaszubskiego pogranicza, w którym
jest miejsce na wspólne ubolewanie nad niechętnym stosunkiem do Kaszubów,
28 Por. J. Leociak, dz. cyt.
Pogranicze kulturowe – balast czy dobrodziejstwo?111
brakiem ich zrozumienia, przy jednoczesnym artykułowaniu dumy z zachowania
wiary czy języka, co może sprzyjać budowaniu na tym podłożu etnicznej tożsamości; ale w którym jest również miejsce na realne myślenie o autonomii.
Fotografia 3. Krzysztof Garstkowiak i Piotr Wysiecki – Osłonino
Źródło: zbiory własne
Zakończenie
Nie można funkcjonować bez tożsamości, bez zintegrowanych postaw i wartości,
stanowiących bardziej lub mniej jednolitą kompozycję wartości i postaw, związanych
z identyfikacją z jedną, dwu lub kilkoma równocześnie kulturami. O tym, jaka jest
treść i forma tej tożsamości, decyduje konfiguracja kultur w bliższym i dalszym kontekście, w jakim funkcjonuje jednostka. Tożsamość uniwersalizuje się równo z kulturą, lub w ślad za jej przemianami, w zależności od tego, jak ona się zmienia pod wpływem innych kultur. W coraz większym stopniu o tym, co jest istotne dla tożsamości
decyduje nie przynależność do homogenicznej, jednolitej grupy kulturowej, lecz to,
co lokuje się pomiędzy nią a innymi, mieszczącymi się w sąsiedztwie jednostki
twierdzi Paleczny29, natomiast Sadowski – odnosząc się do tożsamości zbiorowej
pograniczy – dodaje: „hipotetycznie, moim zdaniem, wśród mieszkańców pograT. Paleczny, Rodzaje tożsamości kulturowej w procesach globalizacji, [w:] Kim jestem? Kim
jesteśmy? Antropologiczne i socjologiczne konteksty współczesnej tożsamości, red. D. Czakon, M. Boruta,
R. Hołda, R. Kantor, cyt. wyd., s. 36.
29 112 Ewa Żmijewska
niczy wyróżnić można przynajmniej trzy typy tożsamości zbiorowych: tożsamości
o charakterze fundamentalistycznym, tożsamości pograniczne oraz tożsamości
intergraniczne”30. Prezentacja i analiza wybranych przeze mnie narracji pozwala – mam nadzieję – na ich odczytanie w kontekście tożsamości autorów oraz na
stwierdzenie, iż można ich traktować jako faktycznych mieszkańców pogranicza
– z jego dobrodziejstwami i wyzwaniami.
Bibliografia
Baszczak B., Tożsamość człowieka a pojęcie narracji, „Analiza i Egzystencja” 2011, nr 14.
Bruner J., Kultura edukacji, Kraków 2006.
Hahn J., Rozmyślania o Górnym Śląsku, „Montes Tarnovicensis” nr 16, 25 marca 2005.
Kolberg O., Pomorze, Dzieła wszystkie, t. 39, Wrocław–Kraków–Warszawa 1965.
Leociak J., Trzy narracje, „Academia. Magazyn Polskiej Akademii Nauk”, „System” 2009,
nr 2 (18).
Łodziński S., Polityka wobec mniejszości narodowych i etnicznych w Polsce w latach 1945–
2008, [w:] Mniejszości narodowe i etniczne w Polsce po II wojnie światowej, red.
S. Dudra, B. Nitschke, Kraków 2010.
Marczyk W., Oberschlesien mocno brzmi, rozmowa z wokalistą Michałem „Modym” Stawińskim, „Jaskółka Śląska” 7.05.2012.
Matsumoto D., Juang L., Psychologia międzykulturowa, Gdańsk 2007.
Morszczyński W., Metafizyczne a kulturowe wyznaczniki tożsamości, [w:] Socjalizacja
i kształtowanie się tożsamości – problemy i sugestie rozwiązań, red. T. Lewowicki,
B. Grabowska, A. Różańska, Toruń 2008.
Nikitorowicz J., Edukacja regionalna i międzykulturowa, Warszawa 2009.
Obracht-Prondzyński C., Społeczność kaszubska, [w:] Mniejszości narodowe i etniczne
w Polsce po II wojnie światowej, red. S. Dudra, B. Nitschke, Kraków 2010.
Paleczny T., Rodzaje tożsamości kulturowej w procesach globalizacji, [w:] Kim jestem? Kim
jesteśmy? Antropologiczne i socjologiczne konteksty współczesnej tożsamości, red. D. Czakon, M. Boruta, R. Hołda, R. Kantor, Kraków 2012.
Sadowski A., Pogranicze – pograniczność – tożsamość pograniczna, „Pogranicze. Studia
Społeczne” 2008, t. XIV.
Tambor J., Kulturowe wyznaczniki tożsamości, Kongres Kultury Województwa Śląskiego,
23 września 2010; por. m.in. „Gazeta Uniwersytecka” 2010, nr 2.
Witkowski L., Uniwersalizm pogranicza, Toruń 2000.
Wójcik J., Struktura szmaragdu, rozmowa z prof. Dorotą Simonides, Miesięcznik Społeczno-Kulturalny „Śląsk” 2011, nr 3.
http://stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/lu_nps2011_wyniki_nsp2011_22032012.pdf [dostęp:
28.01.2016].
http://www.jaskolkaslaska.eu/624/slaski-romantyk-karol-gwozdz [dostęp: 15.12 2012].
http://gryfnie.com/kultura/poeta-karol-gwozdz [dostęp: 15.12.2012].
www.facebook. com/Oberschlesienzespol/info [dostęp: 12.11.2012].
30 A. Sadowski, dz. cyt., s. 27.
MATERIAŁY

Podobne dokumenty