Suecia Polonia

Komentarze

Transkrypt

Suecia Polonia
2
N≗2(36) 2011
Polonia
Suecia
årgång/rok X
tidskriften för kultur och information
| kwartalnik
kulturalno-informacyjny
En halvårslång polsk kulturfestival
Półroczny festiwal polskiej kultury
pris: 26,50 SEK
Foto: Marcin Oliva-Soto
Warszawa, 01.07.2011
Motory i hamulce kultury
Kulturens drivkrafter och bromsklossar
Kulturę może napędzać wszystko i o każdej porze. Trzeba jed­
Allt kan betraktas som kulturstoff. Jag måste dock precisera
Ten numer Suecii Polonii poświęcony jest tej sprawie. Mówi­
Vårt nya nummer ägnas åt detta. Vi tar upp förutsättningarna
nak uściślić, że pod słowem kultura rozumiem tu twór­czość
artystyczną i jej odbiór przez konsumentów kultu­ry. Jest to
trochę zawężający punkt widzenia. W Szwecji traktuje się
kulturę znacznie szerzej. Może być kultura urba­nistyki albo
traktowania petenta. Kultura budowy autobusów albo ustawia­
nia drogowskazów. Kultura prowadzenia kam­panii wyborczej
albo rozwiązywania sporów. Dla zapoznania się z tak szeroko
pojmowaną kulturą trzeba jednak do danego kraju przyjechać.
Nie da się jej wyeksportować. Co innego z dzie­łami sztuki.
Poza segmentem komercyjnym – samofinansującym się –
pieniądze na twórczość artystyczną i jej odbiór mogą pochodzić
od prywatnych sponsorów, ale w głownej mierze, przynaj­mniej
w Europie, odpowiada za nie państwo. Państwo polskie wpadło
na pomysł, by przy okazji prezydencji w UE, którą Polska właśnie
obejmuje – po raz pierwszy od chwili przystąpienia do zjednoczo­
nej Europy – silnie wspomóc eks­port polskiej kultury wychodząc
ze słusznego założenia, że kultura, jak diamenty, jest na zawsze.
my w nim o założeniach tego wielkiego przedsięwzięcia, o naj­
ważniejszych imprezach, które omówimy i ocenimy w kolej­nym
numerach. Sami prezentujemy przy tej okazji próbki różnych,
bardzo kontrastujących ze sobą, nurtów polskiej współ­czesnej
kultury. Jednym z nich jest bardzo żywy w Pol­sce kult Jana Pawła
II, właśnie miesiąc temu beatyfi­kowanego. Dalej prezentujemy
wspaniałego nowoczesnego malarza, Stanisława Rodzińskiego,
którego twórczość ma głębokie religijne korzenie. Obok niego
wybitną poetkę, Grażynę Wojcieszko, mieszkającą w Brukseli,
pochodzącą jakby z prze­ciwległego uniesieniom religijnym bie­
guna. Cho­ciaż uniesień i u niej nie brakuje.
Kultura skazana jest na konfrontacje, by się potwierdzać, dawać
innym i znajdować dla siebie inspiracje, czyli rozwijać. Kultura
lokalna, zajmująca się problematyką własną tylko, zamknięta,
tworząca dzieła niezrozumiałe i hermetyczne dla innych może
być, oczywiście, wielkiej wartości, zauważał wybitny polski fi­
lozof Leszek Kołakowski. Jednak, gdyby kultura miała opierać
się wyłącznie na takich hermetycznych, nieprzetłumaczalnych
dziełach – na dłuższą metę skazana byłaby na uwiąd.
A zatem prezentacja własnej kultury z jakiejś okazji, np. prze­
wodnictwa w UE, nie musi wyłącznie służyć promocji kraju,
ale samo w sobie jest przedsięwzięciem kulturotwó­rczym. Czas
pokaże, na ile skutecznym. ❖
att jag med begreppet kultur avser konstnärlig verksamhet
samt konsumenternas kontakt med konsten. Detta är ett nå­
got snävt synsätt. I Sverige betraktar man kultur i ett betyd­
ligt bredare perspektiv. Man kan tala om kultur med avseende
på stadsplanering eller kundrelationer, stadsbusstillverkning
eller utplacering av vägskyltar, valkampanjer eller konfliktlös­
ning. En så vidsträckt definierad kultur går inte att exportera
– för att bekanta sig med den måste man besöka landet i fråga.
Annat är det med konstverk.
Utanför det självfinansierade kommersiella segmentet kan
konstnärlig verksamhet och konstkonsumtion subventioneras
av privata sponsorer men den största delen av finansieringen
svarar staten för, i varje fall i Europa. Polackerna, som för
första gången sedan sitt EU-inträde har hand om ordföran­
deskapet, har kommit på idén att ta tillfället i akt och stärka
den polska kulturexporten. De utgår helt riktigt ifrån att kul­
turens värde varar.
för detta stora företag och de viktigaste evenemangen som
vi kommer att diskutera och recensera i de kommande upp­
lagorna. Vi passar själva på att presentera smakprov på några
starkt kontrasterande strömningar i Polens nutida kultur. En
av dessa strömningar är den mycket livliga kulten av den nyss
saligförklarade Johannes Paulus II. Vi presenterar Stanisław
Rodziński, en lysande målare vars konst är djupt förankrad i
religionen. Vi introducerar den framstående poeten Grażyna
Wojcieszko som bor i Bryssel och på sätt och vis representerar
en motpol till religiösa hänförelser – fast hänförelser råder det
ingen brist på hos henne heller.
Kulturen är dömd till konfrontationer för att kunna bli be­
kräftad, inspirera och inspireras, utvecklas. Den store polske
filosofen Leszek Kołakowski har noterat att en kultur som är
lokal, sysselsatt endast med egen problematik, sluten, obe­
griplig för utomstående och hermetisk kan vara mycket vär­
defull, men om den uteslutande vilar på sådana hermetiska,
oöversättbara verk, blir den i det långa loppet dömd till att
förtvina.
Att vid lämpligt tillfälle, t.ex. i samband med ordföran­
deskapet i EU, presentera sin egen kultur behöver alltså inte
uppfattas som ren marknadsföring av landet i fråga utan kan
vara ett kulturskapande företag i sin egen rätt. Tiden får ut­
visa hur effektivt det blir. ❖
Stanisław Rodziński målar korsfästelsen, begråtandet, inte sällan scener ur Golgatavandringen. Hans konst
är reli­giös men det är ingen konfessionell brukskonst. Målaren utforskar och tolkar världen inför våra ögon
men han avger inte sin trosbekännelse. Varför skulle han för övrigt bekänna sin tro för oss tillfälliga betraktare? Läs sid.21
Stanisław Rodziński maluje ukrzyżowanie, opłakiwanie, nieraz: sceny z drogi krzyżowej. Jest to sztuka
religijna, ale nie konfesyjno-użytkowa. Artysta na naszych oczach bada i interpretuje świat, ale nie składa
nam wyznania wiary. Dlaczego zresztą nam – przypadkowym widzom – miałby je składać? Zob. str. 21
S. Rodziński, Ukrzyżowanie/
Korsfästning, pastel/pastell
Suecia Polonia 2/2011
Innehåll / Spis treści
6
10
14
17
20
24
26
32
36
37
38
Ordförandeskapets kultur | Ett samtal med Adam Hałaciński, Polens ambassadör i Stockholm
Kultura rządzenia | Rozmowa z Adamem Hałacińskim, Ambasadorem RP w Sztokholmie
Första juli | Renata Grabowska
Pierwszy lipca | Renata Grabowska
En halvårslång polsk kulturfestival | Ett samtal med Michał Merczyński, direktör för Nationella ljud- och bildinstitutet
Półroczny festiwal polskiej kultury | Rozmowa z Michałem Merczyńskim, dyrektorem Narodowego Instytutu Audiowizualnego
Deo gratias
Deo gratias
| Paweł M. Nawrocki
| Paweł M. Nawrocki
Ljusets och ensamhetens målare – Stanisław Rodziński | Zbigniew Bidakowski
Malarz światła i samotności – Stanisław Rodziński | Zbigniew Bidakowski
livet är dödligt farligt
życie grozi śmiercią |
9 dikter |
9 wierszy
| Zbigniew Bidakowski
Zbigniew Bidakowski
Grażyna Wojcieszko
| Grażyna Wojcieszko
Från Bolechowo till Saint-Denis de la Réunion
Od Bolechowa do Saint-Denis de la Réunion |
| Marian Borek
Marian Borek
I Östliga partnerskapets anda
Duch Partnerstwa Wschodniego
Den glömda resan | Anneli Holm
Zapomniana podróż | Anneli Holm
Mannen som lurade ödet (del 4) | Jozef Baran
Człowiek, który oszukał los (część 4) | Jozef Baran
Omslag/Okładka: ur operan / scena z opery “Król Roger” av Karol Szymanowski
foto: Archiwum Teatru Wielkiego – Opery Narodowej
med stöd från
Zadanie realizowane w ramach zlecania przez Kancelarię Senatu zadań w zakresie opieki nad Polonią i Polakami za granicą w 2011 r.
Prenumeration / Prenumerata
Vill du prenumerera på de följande 4 numren av Suecia Polonia så sätt in 100 SEK på plusgiro 194626-8.
Glöm inte ange namn och adress på inbetalnigskortet.
Jeśli chcesz zaprenumerować kolejne 4 numery Suecii Polonii wpłać 100 SEK na plusgiro 194626-8.
Nie zapomnij podać imienia, nazwiska i adresu.
Foto: Ignacy Skwarcan
Ordförandeskapets kultur
Kultura rządzenia
Ett samtal med Adam Hałaciński, Polens ambassadör i Stockholm
Rozmowa z Adamem Hałacińskim, Ambasadorem RP w Sztokholmie
Zbigniew Bidakowski: Czy w okresie sprawowania przez
Polskę przewodnictwa w UE nie ma zagrożenia dla realizacji celów Partnerstwa Wschodniego, czy nie grozi pewne zaniedbanie Białorusi i Ukrainy z powodu przesunięcia uwagi
Europy na Afrykę Północną i Bliski Wschód?
Adam Hałaciński: Nie, Partnerstwo Wschodnie nie zejdzie na
dalszy plan. Oczywiście, okoliczności są nowe, UE stara się reagować
na bieżąco i angażuje swoją uwagę i środki w Afryce Północnej.
Z drugiej strony, kraje takie jak Polska, Szwecja i te objęte Part­
nerstwem Wschodnim zwracają uwagę UE, by rów­noważyła
swoją politykę wobec sąsiedztwa, zarówno tego z południa jak
i ze wschodu. Rozwój relacji z krajami MENA w oparciu o nowe
podstawy polityczne i gospodarcze nie powinien odbywać się
kosztem stosunków ze wschodem.
Wkładamy dużo energii i kapitału politycznego w roz­wój
Partnerstwa Wschodniego, w tym w relacje z Ukrainą i Bia­
Zbigniew Bidakowski: Är arbetet mot Östliga partnerskapets mål i riskzonen under den period då Polen är ordförande i EU:s ministerråd? Finns det inte en risk för att Vitryssland och Ukraina blir försummade på grund av att Europas
uppmärksamhet förflyttas mot Nordafrika och Mellanöstern?
Adam Hałaciński: Nej, Östliga partnerskapet kommer inte
att hamna i skymundan. Det är förstås en ny situation, EU
bemödar sig att vara lyhört och riktar sin uppmärksamhet
och sitt agerande mot Nordafrika. Polen, Sverige och de län­
der som omfattas av Östliga partnerskapet uppmärksammar
å andra sidan EU om behovet av att hålla balans i dess poli­
tik gentemot grannländerna, de sydliga såväl som de östliga.
Utveckling av relationerna med MENA-länderna under de nya
politiska och ekonomiska omständigheterna bör inte ske på
bekostnad av relationerna med öst.
Vi lägger mycket energi och politiskt kapital på att utveck­
la Östliga partnerskapet inklusive relationerna med Ukraina
och Vitryssland. Vi förväntar oss att Partnerskapets kom­
mande toppmöte i Warszawa den 29-30 september blir en
drivfjäder för utvecklingen av allsidigt samarbete med våra
östliga grannar.
Relationerna med Ukraina och även med Vitryssland bör
formas på ett pragmatiskt och praktiskt sätt: Polen har till ex­
empel bidragit med ekonomiskt stöd till det svenska initiati­
vet att höja effektiviteten i Ukrainas energisektor. Vi glömmer
samtidigt inte grunduppgiften att smidigt förhandla fram ett
associeringsavtal mellan EU och Ukraina. Vi har under 2011
fördubblat vårt ekonomiska stöd till Vitryssland. Detta beslut
ledsagades av ett överordnat mål, nämligen demokratisering
av denna stat. Polen arrangerade i februari en framgångsrik gi­
varkonferens för Vitryssland – de sammanlagda utfästelserna
om ekonomiska bidrag har uppgått till nära 87 miljoner euro.
Detta bistånd och den polska regeringens anslag är avsedda
att ge stöd till det civila samhället i Vitryssland.
Det är värt att nämna att den europeiska EED-stiftelsen
(European Endowment for Democracy), som har tillkommit
på polskt initiativ och stöds av EU:s institutioner, är tänkt att
fungera som stöd för demokrati i EU:s närområde, vilket möj­
liggör jämnare fördelning av biståndet till öst och syd.
łorusią. Oczekujemy, że nadchodzący drugi szczyt Partner­
stwa, w Warszawie, 29-30 września, będzie silnym impulsem
dla rozwijania wszechstronnej współpracy ze wschodnimi
sąsiadami.
Relacje z Ukrainą, a także z Białorusią, należy kształtować
w pragmatyczny i praktyczny sposób: Polska udzieliła na
przykład wsparcia finansowego dla szwedzkiej inicjatywy
podnoszenia efektywności energetycznej na Ukrainie, nie
zapominając zarazem o kwestii zasadniczej, jaką jest sprawne
wynegocjowanie umowy stowarzyszeniowej UE-Ukraina. W
2011 roku podwoiliśmy naszą pomoc finansową dla Białorusi,
a decyzji tej przyświecał nadrzędny cel, jakim jest demokra­
tyzacja tego państwa. Zorganizowana przez Polskę w lutym
konferencja donatorów na rzecz Białorusi była sukcesem
– łączna suma deklaracji finansowych wyniosła ok. 87 mln
Euro. Pomoc ta, wraz z pulą wyasygnowaną przez polski rząd,
przeznaczana jest na wspieranie społeczeństwa obywatelskie­
go na Białorusi.
Warto wspomnieć, iż polska inicjatywa powołania euro­
pejskiej fundacji EED (European Endowment for Democra­
cy), popierana przez unijne instytucje, ma w zamyśle służyć
wspieraniu demokracji w sąsiedztwie UE, co daje możliwość
bardziej równomiernego rozłożenia pomocy dla Wschodu i
Południa.
ZB: Vad prioriterar Polen för att främja kulturen? Prioriteras t.ex. den europeiska kulturkongressen i Wrocław som
ordnas av Nationella ljud- och bildinstitutet?
AH: Som ordförandeland satsar Polen på kultur i mycket
ZB: Jakie priorytety w dziedzinie promocji kultury ma Polska,
czy będzie nim np. Europejski Kongres Kultury we Wrocławiu
organizowany przez Narodowy Instytut Audiowizualny?
AH: Polska w trakcie prezydencji stawia na kulturę w znacz­
större utsträckning än våra företrädare gjorde. Kulturpro­
grammet kommer att genomföras av två organ: Nationella
ljud- och bildinstitutet och Adam Mickiewicz-institutet. Det
sistnämnda ansvarar för de kulturprojekt som skall genom­
föras i valda utländska huvudstäder, nämligen i Bryssel, Ber­
lin, Paris, London, Madrid, Kiev, Minsk, Moskva, Peking
och Tokio. En stor del av kulturprogrammet samordnas av
Polska instituten, däribland av det livaktiga Polska institutet
i Stockholm.
En av det polska ordförandeskapets viktigaste händelser
blir den europeiska kulturkongressen som skall genomföra
i Wrocław i september. Fler än tre hundra konstnärer och
intellektuella från hela världen kommer att delta. Umberto
Eco och Zygmunt Bauman ingår i programkommittén. Där
återfinns även Sara Arrhenius, chef för Bonniers Konsthall.
Den europeiska konsertturnén I, Culture Orchestra är ett av
de mest intressanta och samtidigt symbolladdade kulturpro­
jekt. Turnén är ett resultat av samarbetet mellan unga musiker
från Ukraina, Vitryssland, Azerbajdzjan, Armenien, Geor­
gien, Moldavien och Polen. Orkestern kommer att uppträda
i Europas mest prestigefyllda konserthus och göra reklam för
Östliga partnerskapet. Den 4 september spelar orkestern vid
Östersjöfestivalen i Stockholm.
Polsk kultur kommer att vara väl synlig i Sverige under
hela perioden för det polska ordförandeskapet. Bland annat
skall Stockholms Kulturfestival inledas med en föreställning
med Teatr Ósmego Dnia som sätts upp mitt i centrum, vid
Sergels torg. Polen kommer även att representeras vid kul­
turfestivalen i Malmö. Eftersom Czesław Miłoszs verk utgör
nie większym stopniu, aniżeli czynili to nasi poprzednicy.
Realizacją programu kulturalnego zajmują się dwie instytucje:
Narodowy Instytut Audiowizualny i Instytut Adama Mick­
iewicza, który odpowiada za projekty kulturalne realizowane
za granicą w wybranych stolicach, czyli w Brukseli, Berlinie,
Paryżu, Londynie, Madrycie, Kijowie, Mińsku, Moskwie,
Pekinie oraz Tokio. Dużą część programu kulturalnego pre­
zydencji koordynują też Instytuty Polskie, wśród nich prężny
Instytut w Sztokholmie.
Jednym z najważniejszych wydarzeń polskiej prezydencji
będzie zaplanowany na wrzesień Europejski Kongres Kultury
we Wrocławiu. Przyjedzie nań ponad trzystu artystów i in­
telektualistów z całego świata, w radzie programowej zasiądą
m. in. Umberto Eco i Zygmunt Bauman. Znalazła się tam
także Szwedka, Sara Arrhenius, szefowa Bonniers Konsthall.
Jednym z najciekawszych i symbolicznych zarazem projektów
kulturalnych jest europejska trasa koncertowa I, Culture Orchestra. Jest to owoc współpracy młodych muzyków z Ukrainy,
Białorusi, Azerbejdżanu, Armenii, Gruzji, Mołdawii i Polski.
Orkiestra wystąpi w najsłynniejszych salach koncertowych
Europy, promując ideę Partnerstwa Wschodniego. 4 września
orkiestra zagra w Sztokholmie, na Östersjöfestivalen.
Przez cały okres prezydencji polska kultura będzie w Szwecji
wyjątkowo widoczna. Zaplanowano m. in. otwarcie Sztok­
holmskiego Festiwalu Kultury spektaklem Teatru Ósmego
Dnia, który wystawiony będzie w samym centrum miasta,
na Sergels torg. Polska będzie też obecna na festiwalu kultury
w Malmö. Ponieważ jednym z tematów programu kultural­
nego prezydencji jest twórczość Czesława Miłosza, na jesieni
Donald Tusk, José Barroso, 01.07.2011,
Warszawa
Foto:www.blip.pl
wydawnictwo Brombergs wyda wznowienie wierszy Miłosza
oraz jego Rodzinną Europę. Na Uniwersytecie Sztokholmskim
pokazana zostanie wystawa poświęcona Miłoszowi, a na naro­
dowej scenie szwedzkiej Dramaten odbędzie się w paź­dzierniku
poświęcony mu wieczór.
Czeka nas też awangardowy projekt z dj-ami z krajów Part­
nerstwa Wschodniego grającymi w sztokholmskich klubach,
wystawa poświęcona Marii Skłodowskiej-Curie w presti­
żowym muzeum Noblowskim, kolejna odsłona festiwalu
filmowego Kinoteka Sztokholm i wiele innych wydarzeń
kulturalnych.
ZB: Jak należy propagować, unikalny w Europie, pakt zawarty w Polsce między środowiskami kultury a premierem, który m. in. przewiduje, do 2015 r., podniesienie do 1% budżetu
nakładów na kulturę. Jest to dość dużo skoro na obronę idzie
1,95 % budżetu.
AH: Kiedy plan ten zostanie już zatwierdzony przez Sejm,
będziemy o tym szeroko informować. Polska zawsze była kra­
jem, którego dobrą markę tworzyła kultura. Mam też na­
dzieję, że zwiększone wydatki na kulturę przyczynią się do
rozwiązywania problemów, z którymi Polska dziś się boryka.
Przykładowo: poziom czytelnictwa w naszym kraju jest dziś
zawstydzająco niski, a ma to związek także z kwestiami finan­
sowymi. Książki powinny być tańsze, należy inwestować w bi­
blioteki, wiele w tej sprawie możemy nauczyć się od Szwe­dów.
To bardzo obszerny temat, ale nie ma wątpliwości, że plany
zwiększenia wydatków na kulturę to niezwykle pozytywna
wiadomość, która sama w sobie jest już dla Polski promocy­
jna.
ZB: Oficjalna inauguracja polskiej prezydencji odbyła
się 1 lipca w Teatrze Wielkim w Warszawie przy okazji
premiery nowej inscenizacji opery Karola Szymanowskie-
ett av kulturprogrammets huvudteman, kommer Brombergs
Bokförlag till hösten med en nyutgåva av hans dikter och en
essäsamling Mitt Europa. Vid Stockholms universitet visas en
utställning om Miłosz medan Dramaten tillägnar honom en
temakväll i oktober.
Dj:ar från Östliga partnerskapets länder kommer att spela
på olika Stockholmsklubbar, en utställning om Marie Curie
visas på Nobelmuseet, det blir en ny omgång av filmfestivalen
Kinoteka Stockholm och många andra kulturhändelser.
ZB: Hur tänker man lansera den unika överenskommelsen mellan de polska kulturkretsarna och premiärministern, som stipulerar att de budgeterade kulturanslagen skall höjas till 1 %
av budgeten fram till 2015? Det är ganska mycket med tanke
på att försvarsanslagen utgör 1,95 % av budgeten.
AH: När planen har fastställts av sejmen, skall vi informera
vitt och brett om den. Polen har alltid varit ett land vars goda
rykte haft sitt ursprung i kulturen. Jag hoppas också att de
ökade kulturanslagen kommer att bidra till att lösa de pro­
blem som Polen idag brottas med. Till exempel ligger läsandet
i vårt land på en pinsamt låg nivå, vilket även hänger ihop
med ekonomin. Böcker borde kosta mindre, vi bör investera
i bibliotek, här har vi mycket att lära av svenskarna. Det här
är en mycket omfattande problematik men den planerade ök­
ningen av kulturanslagen är utan tvekan en mycket god ny­
het, vilket i sig är bra reklam för Polen.
ZB: Den officiella invigningen av det polska ordförandeskapet skedde den 1 juli på Teatr Wielki i Warszawa i samband
med premiären av en nyuppsättning av Karol Szymanowskis opera Kung Roger. Finns det symbolik i valet av platsen?
AH: Många fler kulturevenemang gick av stapeln i Warszawa
den 1 juli, däribland en stor musikmaraton med konserter
på fyra olika scener i hela staden. Hundratals kulturprojekt
kommer att genomföras under de sex månader då Polen har
ordförandeskap. Detta ger utan tvekan en tydlig signal om
att Polen vill satsa på kultur.
ZB: Vilka var de viktigaste resultaten av det svenska kungaparets statsbesök i Polen i maj?
AH: I politiskt hänseende var det undertecknandet av dekla­
rationen om utökat strategiskt samarbete, särskilt i frågor som
rör Europa, medan i ekonomiskt hänseende var det nya affärs­
kontakter. Hela 26 svenska företag var representerade under
statsbesöket. Det blev även en medial framgång för Sverige i
Polen, men också tvärtom: i Sverige publicerades glädjande
nog en hel rad reportage och kommentarer om Polens ekono­
miska framgångar och dess växande betydelse i Europa. Besö­
ket har visat att det råder ett utmärkt samarbetsklimat mellan
Polen och Sverige, och det har hjälpt Polen att stärka sitt anse­
ende i Sverige inför inledningen av ordförandeskapet.
ZB: Kan Polen, som inte har agerat EU-ordförande förr, ha
nytta av Sveriges erfarenheter?
AH: Det svenska ordförandeskapet utmärkte sig inte bara ge­
nom förnämlig organisation och kommunikationsförmåga
utan även genom beslutsamhet och professionalism i förhand­
lingarna. Detta har lett till att flera komplicerade spörsmål
kunde avslutas eller föras framåt: Lissabonfördraget, de nya
reglerna för tillsyn av finansmarknaderna, Stockholmspro­
grammet, EU-strategin för Östersjöregionen, ansträngning­
arna för att fortsätta EU:s utvidgningsprocess.
Vi hoppas att det polska ordförandeskapet blir lika fram­
gångsrikt, inte bara i organisatoriskt avseende, och att Polen
tar sin plats i det europeiska och globala sammanhanget som
en pålitlig och betydelsefull EU-medlem. Under förberedel­
serna har vi av våra svenska kollegor fått många värdefulla råd
och tips om hur man uppträder opartiskt och skapar konsen­
sus i inte sällan mycket komplicerade förhandlingssituatio­
ner. Utsikterna för ett gott polskt-svenskt samarbete är goda
inte minst med tanke på att den svenska sidan är välvilligt
inställd till våra prioriteringar: europeisk tillväxt, säkerhet
och öppenhet.
ZB: Under det polska ordförandeskapet kommer man att
hålla parlamentsval i Polen, vilket kan leda till regeringsskifte. Kan detta – såväl som valkampanjen – ha negativ
inverkan på ordförandeskapet?
AH: Val kommer att hållas vid en tidpunkt som gör det möjligt
för den nuvarande regeringen att fungera ända fram tills ord­
förandeskapet slutar i december 2011. De inblandade tjäns­
temännen har tillförsäkrats kontinuitet oavsett valresultatet.
Förberedelserna till ordförandeskapet har pågått under några
år och de har varit så sammansatta att löpande politiska hän­
delser inte bör ha något inflytande på genomförandet.
Tack så mycket för samtalet.
go Król Roger. Czy miejsce inauguracji można odczytywać
symbolicznie?
AH: 1 lipca w Warszawie zaplanowano dużo więcej wydarzeń
kulturalnych, wśród nich wielki maraton muzyczny, na który
składały się koncerty na czterech scenach w całym mieście. W
ciągu sześciu miesięcy prezydencji polskiej w UE zrealizowane
zostaną setki projektów kulturalnych – niewątpliwie jest to
wyraźny sygnał, że Polska chce promować kulturę.
ZB: Jakie rezultaty wizyty szwedzkiej pary królewskiej w Polsce, w maju b. r., uważa Pan Ambasador za najważniejsze?
AH: W aspekcie politycznym było to podpisanie deklaracji
o współpracy w dziedzinach o strategicznym znaczeniu,
zwłaszcza w sprawach europejskich, a w aspekcie gospo­
darczym są to nowe kontakty biznesowe. Podczas wizyty
państwowej reprezentowanych było aż 26 znaczących szwedz­
kich firm. Była ona też sukcesem medialnym, szwedzkim w
Polsce, ale i odwrotnie – w Szwecji ukazało się szereg reportaży
i komentarzy na temat – co szczególnie cieszy – osiągnięć
gospodarczych i rosnącej pozycji Polski w Europie. Wizyta
pokazała, że między Polską a Szwecją panuje znakomity kli­
mat współpracy, pomogła też Polsce w umocnieniu, w prze­
dedniu prezydencji, swojej „marki” w Szwecji.
ZB: Czy Polska, która po raz pierwszy obejmuje prezydencję
w UE, może skorzystać z doświadczeń szwedzkich?
AH: Szwedzka prezydencja wyróżniała się nie tylko znakomitą
organizacją i komunikacją, ale również stanowczością i pro­
fesjonalizmem w negocjacjach, dzięki którym udało się zam­
knąć lub zaawansować wiele skomplikowanych kwestii: Trak­
tat z Lizbony, nowe reguły kontroli rynków finansowych,
Program Sztokholmski, Strategia UE dla regionu Morza Bał­
tyckiego, działania na rzecz dalszego rozszerzenia UE.
Liczymy na to, że polska prezydencja będzie równie udana,
nie tylko pod względem organizacyjnym, i że Polska zaistnieje
w kontekście europejskim i światowym jako godny zaufania i
liczący się partner w UE. W procesie naszych przygotowań do
prezydencji szwedzcy partnerzy udzielili nam wielu cennych
rad i podpowiedzi, jak wypełniać rolę unijnego „uczciwego
maklera“ i budować konsensus w niejednokrotnie skompli­
kowanych kwestiach negocjacyjnych. Współpracy polskiej
prezydencji ze Szwecją rokuje dobrze przychylność Sztok­
holmu dla naszych priorytetów – Europy wzrostu, Europy
bezpiecznej i Europy otwartej.
ZB: W czasie trwania polskiej prezydencji odbędą się w Polsce wybory parlamentarne, w wyniku których może nastąpić
zmiana rządu. Czy może to wpłynąć – jak również kampania
wyborcza – negatywnie na jej przebieg?
AH: Wybory odbędą się w terminie umożliwiającym obecne­
mu rządowi funkcjonowanie aż do zakończenia prezydencji w
grudniu 2011. Ciągłość działania urzędników zaangażowanych
w prezydencję będzie zapewniona niezależnie od wyniku wy­
borów. Przygotowania do prezydencji trwały kilka lat i były
na tyle kompleksowe, że bieżące wydarzenia polityczne nie
powinny mieć wpływu na jej przebieg.
Dziękuję bardzo za rozmowę.
Foto: Archiwum Teatru Wielkiego-Opery Narodowej
Pierwszy lipca Första juli
Renata Grabowska
P
ierwszego lipca w Operze Narodowej w Warszawie od­
była się uroczysta inauguracja polskiej prezydencji
w Unii Europejskiej. Premier Donald Tusk stwierdził:
Wszyscy mamy poczucie, że to bardzo ważny dzień w naszej historii chociaż dla Unii wymiana prezydencji to rutyna i Prezydencja
to nie jest jakaś nadzwyczajna władza. Pragnął prze­de wszyst­
kim podziękować wszystkim Polakom za zbiorowy wy­siłek,
dzięki któremu Polska znalazła się dzisiaj w takiej pozycji.
Stwierdził też, że Europa oczekuje polskiej prezydencji z pewną
nadzieją. Powodem jest ta łatwa do od­czytania energia Polaków. Wszędzie słyszę, że od Polaków oczekuje się tej nowej energii. Jest to wyrazem tego, że Polacy nie zwątpili w
sens, w istotę UE nawet w czasach kryzysu i świat dos­trzega.
My przeszliśmy znacznie gorsze kryzysy w naszej historii.
... Ostatnie miesiące pokazały, że dobie kryzysu Polacy
dają sobie radę i pokazują, że słowo „Solidarność” nie jest
historyczną pamiątką, ani pustym sloganem. Donald Tusk
– przypominając o dobrych doświadczeniach ze wspólnej
historii Polski i Węgier, które sprawowały prezydencję w pier­
wszej połowie bieżącego roku – podziękował węgierskiemu
premierowi, że pozostawia sprawy związane z prezydencją
w UE w tak dobrym stanie.
10
P
olens ordförandeskap i Europeiska unionen invigdes
högtidligt den första juli på Nationaloperan i War­
szawa. Premiärminister Donald Tusk konstaterade: Vi
känner alla att detta är en mycket viktig dag i vår historia även
om byte av ordförandeland är en standardprocedur för Unionen
och ordförandeskapet inte för med sig någon särskild maktbefogenhet. Han ville framför allt tacka alla polacker för deras ge­
mensamma ansträngning som har gjort det möjligt för Polen
att uppnå dess nuvarande position. Han sade också att Europa
hade vissa förhoppningar inför det polska ordförandeskapet.
Skälet till detta är polackernas påtagliga energi. Överallt får
jag höra att man har förväntningar på detta energitillskott.
Detta är föranlett av att polackerna inte har haft några tvivel
om EU:s mål och mening ens i kristiderna och världen har uppmärksammat detta. Vi har gått igenom betydligt värre kriser i
vår historia. … De senaste månaderna har visat att polackerna
klarar sig i svåra tider och att ordet Solidaritet inte är en historisk relik eller en tom fras. Donald Tusk påminde om de goda
erfarenheterna av Polens historiska kontakter med Ungern,
ordförandelandet under det första halvåret, och tackade den
ungerske premiärministern för att EU:s ordförandeskap läm­
nas över i sådant gott skick.
Ordförandeskapet gör en lycklig när det börjar och lika lycklig
när det slutar och man kan lämna över, sade Ungerns premiär­
minister Victor Orbán glatt.
Invigningen av presidentskapet på Nationaloperan i War­
szawa var en utmärkt idé, inte bara för att det är en vacker
byggnad och en vacker sal. Under de senaste åren har opera
upplevt en fantastisk renässans i hela världen. Den polska ope­
ran bidrar till företeelsen på ett mycket betydelsefull sätt, vilket
till stor del kan tillskrivas Nationaloperans ledning. Den konst­
närliga ledaren Mariusz Treliński, tillika förnämlig regissör,
har presenterat talrika samtida operaverk, vilket i framtiden
kommer att rendera honom ett monument eller i varje fall en
byst i operans vestibul.
T
reliński har kraftigt bidragit till det stigande intresset
för Karol Szymanowski och hans opera Kung Roger ge­
nom att under det senaste decenniet själv sätta upp detta
verk dels i Warszawa, dels på Operan i Wrocław. I år blev Da­
vid Pountney inbjuden till arbetet med Kung Roger. Han in­
ledde sitt samarbete med Nationaloperan redan tidigare. I fjol
presenterade han en uppsättning av Passageraren med en helt
fantastisk scenografi. Denna opera är ett verk av Mieczysław
Wajnberg, en polsk-judisk tonsättare som var född i Warszawa
men tillbringade större delen av sitt liv i Moskva. Passageraren
berättar om en kvinna som har varit fånge i Auschwitz och
som efter kriget under en båtresa träffar den tyska kvinnliga
kapo som hade varit hennes plågoande i lägret. Operan har
inte spelats i Sovjetunionen eftersom ett koncentrationslä­
ger på scen skulle inbjuda till jämförelser med Gulaglägren.
Wajnberg skulle kanske ha hamnat i Gulag själv om det inte
hade varit för Dmitrij Sjostakovitjs beskydd.
Låt oss återvända till första juli då Donald Tusk, Jerzy Bu­
zek, José Barroso och Victor Orbán var klara med sina tal på
Operan och de utvalda som hade fått inbjudan kunde upp­
leva premiären av en ny uppsättning av Karol Szymanowskis
opera Kung Roger i regi av David Pountney på Stora Teatern.
Denne engelske regissör säger till tidningen Gazeta Wybor­
cza att han ”redan på åttiotalet hade planer på att sätta upp
den hos English National Opera. Jag lyckads inte hitta rätt
besättning och ett lämpligt sammanhang. Jag är lycklig över
att det gick vägen den här gången.”
Vilket sammanhang har regissören hittat idag? Och fram­
för allt, varför just Kung Roger?
Karol Szymanowski började komponera operan 1918 ef­
ter att ha övertygat den framstående poeten och prosaisten
Jarosław Iwaszkiewicz, för övrigt en kusin som han troligen
var förälskad i, att skriva libretto. Till en början hade operan
ingen framgång, särskilt i Polen där den vid sin premiär 1926
betraktades som svårbegriplig. Några år senare fick den dock
ett entusiastiskt mottagande i Prag. Strax efter kriget, 1949,
sattes den upp och gjorde succé i Palermo på Sicilien, det vill
säga i Rogers kungadöme. Trots dessa tillfälliga framgångar
har den under långa år mötts av oförståelse och fastnat utan­
för operalivets huvudfåra.
Ett riktigt genombrott har inträffat under de senaste åren.
Förutom i Warszawa och Wrocław har Kung Roger visats i Sankt
Petersburg, Edinburgh, Paris, Bonn, Bregenz, Barcelona och
Madrid.
Prezydencja daje szczęście, kiedy się zaczyna i kiedy się kończy
i można ją przekazać dalej powiedział, uszczęśliwiony, premier
Węgier Victor Orban.
Inauguracja prezydencji w Operze Narodowej w Warsza­
wie była świetnym pomysłem, nie tylko dlatego, że to piękny
budy­nek i piękna sala. W ostatnich latach obserwujemy na
całym świecie fantastyczny renesans opery. Polska opera bierze
w tym bardzo znaczący udział. Niewątpliwie, w dużej mierze,
dzięki kierownictwu Opery Narodowej. Jej dyrektor artystyczny
a także znakomity reżyser, Mariusz Treliński, prezentuje liczne
współczesne utwory operowe, za co jeszcze kiedyś będzie miał
pomnik a już na pewno popiersie w westybulu opery.
T
reliński bardzo przyczynił się do rosnącej popularności
Karola Szymanowskiego i jego opery Król Roger bo w
ostatnim dziesięcioleciu sam dwukrotnie wyreżyserował
to dzieło raz w operze warszawskiej i raz we wrocławskiej. Da­
vid Pountney zaproszony do realizacji Króla Rogera tym ra­
zem – z warszawską Operą Narodową już współpracował.
W ubiegłym roku przedstawił, w fantastycznej scenogra­
fii, inscenizację opery Pasażerka, Mieczysława Wajnberga,
urodzo­nego w Warszawie żydowsko-polskiego kompozyto­
ra, który większą część życia przebył w Moskwie. Pasażerka
opowiada o byłej więźniarce Auschwitz, która po wojnie,
odbywając morską podróż, spotyka niemiecką kapo, swoją
prześladowczynię z obozu. W Związku Radzieckim opera
ta nie była wystawiana bo obóz koncentracyjny na scenie
skłaniałby do porównań z łagrami. Do łagru trafiłby może
i sam Wajnberg, gdyby nie pewien parasol ochronny, który
trzymał nad nim Dymitr Szostakowicz.
Wracajmy do dnia 1 lipca, kiedy to w operze, po przemó­
wieniach: Donalda Tuska, Jerzego Buzka, José Barroso i Vic­
toraOrbana, szczęśliwcy, którzy dostali na imprezę zaprosze­
nia przeżyli w Teatrze Wielkim premierę nowej inscenizacji
opery Karola Szymanowskiego Król Roger w reżyserii Davida
Pountneya, angielskiego inscenizatora, który dziennikarce Ga­
zety Wyborczej mówi, że planował ją wystawić „jeszcze w latach
80., w English National Opera. Nie udało się znaleźć obsady
i odpowiedniego kontekstu. Jestem szczęśliwy, że stało się to
możliwe teraz.”
Jaki kontekst dla Króla Rogera znalazł reżyser dzisiaj?
I, przede wszystkim, dlaczego Król Roger?
Karol Szymanowski przystąpił do pisania opery w 1918
roku po nakłonieniu do napisania libretta Jarosława Iwaszkie­
wicza, wybitnego poetę i prozaika, swojego zresztą kuzyna,
w którym był zapewne zakochany. Opera zrazu nie odniosła
sukcesu, szczególnie w Polsce, gdzie miała premierę w 1926 r. –
nie została zrozumiana. W kilka lat później przyjęto ją z kolei
entuzjastycznie w Pradze. Wkrótce po wojnie, w 1949 r., została
wystawiona z sukcesem w Palermo na Sycylii, czyli w królestwie
Rogera. Ale mimo tych chwilowych sukcesów, przez długie
lata nie znajdowała zrozumienia i tkwiła na marginesie życia
operowego.
Prawdziwy przełom nastąpił w ostatnich latach. Król Roger
został pokazany w Sankt Petersburgu, Edynburgu, Paryżu,
Bonn, Bregencji, Barcelonie i Madrycie a także w Polsce w War­
szawie i Wrocławiu w reżyserii Mariusza Trelińskiego – dy­
rektora artystycznego opery warszawskiej.
11
Coraz bardziej rozpowszechnia się przekonanie, że wizy­
tówką polskiej muzyki jest nie tylko Chopin, ale i Karol
Szymanowski, jak teraz widzimy, jeden z twórców na początku
dwudziestego wieku nowoczesnej muzyki europejskiej. Pro­
gram kulturalny polskiej przydencji budowany jest na wiel­
kich nazwiskach współczesnych, dwudziestowiecznych,
z których największe to Stanisław Lem, Czesław Miłosz i Karol
Szymanowski.
Opera Szymanowskiego jest:
– o zawsze aktualnej rywalizacji pierwiastka apollińskiego
z dionizyjskim. Jasny, kierujący się rozumem, przewi­dywalny
i zrozumiały to postawa apollińska. Ciemny, buntowniczy,
spontaniczny i szalony to postawa dionizyjska. Walka między
nimi nie jest nigdy rozstrzygnięta bo postawy te uzupełniają
się. Rywalizacja ta widoczna jest w każdej dziedzinie życia
i sztuki. Na początku drogi muzyki rockowej The Beatles
byli apollińscy a The Rolling Stones – dionizyjscy;
– o kontraście między surowym, szalonym średniowiecz­nym
chrześcijańskim ascetyzmem a barwną zmysłową kultu­rą
średniowiecznego wschodu;
– o pożądaniu, uwiedzeniu i żalu po utracie ukochanej;
– o zderzeniu cywilizacji Wschodu i Zachodu, z których każda
reprezentuje na zmianę pierwiastek apolliński albo dioni­
zyjski w różnych historycznych.
Rzecz oczywista, że świat przedstawiony w dziele sztuki,
zwłaszcza w konwencjonalnym i manierycznym, jak opera
nie może być punktem orientacyjnym dla kogoś pragnącego
zorientować się w aktualnej polityce albo szukać do niej
wskazówek. Tutaj musi być zachowana konsekwentna auto­
nomia życia i sztuki (chociaż, oczywiście, opery nieraz bywały
wyrazicielem czy zwiastunem nastrojów rewolucyjnych).
Na chrześcijański dwór Rogera króla Sycylii przybywa za­
gadkowy Pasterz. Nie dość, że rozsiewa herezję to uwodzi,
być może czarami, poddanych króla oraz jego żonę Roksanę,
którzy odchodzą za Pasterzem. Królowi nie udaje się odzyskać
żony. Zostaje sam i w końcowej scenie śpiewa hymn do
słońca.
No cóż, streszczanie opery nie ma wielkiego sensu. Tym
bardziej, że reżyser oraz dyrygent postanowili nie robić
pomysłami inscenizacyjnymi ani scenograficznymi kon­
kurencji muzyce, która jest pełna emocji i zmiennych nast­
rojów. Scenografia jest oszczędna i składa się właściwie tylko
z monumentalnych schodów. Natomiast dyrygent, Jacek Kas­
pszyk, dokłada starań, by podkreślić dramatyczne zawęźlenia
ekspresyjnej muzyki Szymanowskiego.
Za symboliczne wydarzenie można by uznać sposób, w jaki
wykonana została na spektaklu partia Roksany. Znakomita
śpiewaczka, Olga Pasiecznik, nieomal w przeddzień premiery
złamała nogę. Premiera jednak odbyła się i to z jej udziałem,
z tym, że na scenie w roli Roksany widzieliśmy asystentkę
reżysera wszakże milczącą. Olga Pasiecznik, nie mogąc się
ruszać, stała na skraju sceny, przy kulisach i śpiewała swoją
partię.
Każdy musi sam sobie odpowiedzieć na pytanie, jak takie
wydarzenie można interpretować. ❖
12
Det finns en tilltagande insikt om att inte bara Chopin
utan även Szymanowski bör räknas som den polska musikens
förgrundsgestalt. Vi betraktar honom numera som en av den
moderna europeiska musikens nydanare under förra seklets
början. Det polska presidentskapets kulturprogram bygger på
nittonhundratalets stora namn, varav de allra största är för­
fattaren och filosofen Stanisław Lem, poeten Czesław Miłosz
och Karol Szymanowski.
Szymanowskis opera handlar om flera ting:
– Den ständigt aktuella rivaliteten mellan det apolloniska
och det dionysiska elementet. Det ljusa, förnuftiga, förut­
sebara och begripliga hör till den apolloniska hållningen,
det mörka, upproriska, spontana och galna till den diony­
siska. Kampen dem emellan blir aldrig avgjord eftersom
dessa hållningar kompletterar varandra. Rivaliteten up­
penbarar sig t. ex. i livets och konstens varenda aspekt.
I rockmusikens begynnelse var The Beatles apolloniska och
The Rolling Stones dionysiska.
– Kontrasten mellan den kärva, rasande medeltida kristna
asketismen och den medeltida Orientens färgstarka och
sensuella kultur.
– Åtrån, förförelsen och den smärta som följer på förlusten
av den älskade.
– Kollisionen mellan österlandets och västerlandets civilisa­
tioner, vilka var för sig omväxlande representerar det apol­
loniska eller det dionysiska elementet beroende på den his­
toriska perioden.
Den värld som beskrivs genom konst, inte minst inom en
så konventionsbunden och manieristisk konstart som opera,
kan knappast tjäna som en utgångspunkt för någon som vill
skapa sig en bild av dagens politik eller leta efter aktuella
anvisningar. Här måste man konsekvent hålla på livets och
konstens autonomi (även om operor förstås inte sällan har
fungerat som uttryck eller budbärare för revolutionära stäm­
ningar).
Den gåtfulle Herden anländer till kristne kung Rogers si­
cilianska hov. Inte nog med att han sprider irrläror, dessutom
förför han, möjligen genom svartkonster, kungens undersåtar
och hans hustru Roxana som alla följer efter Herden. Kungen
lyckas inte få sin hustru att komma tillbaka. Han lämnas en­
sam och sjunger i slutscenen en hymn till solen.
Nå ja, det är inte särskilt meningsfullt att sammanfatta
operan, inte minst med tanke på att regissören och dirigenten
hade bestämt sig att låta teatraliska och scenografiska påhitt
stå tillbaka för musiken som är full av känslor och växlande
stämningar. Scenografin är sparsam och består i stort sett av
en monumental trappa. Dirigenten, Jacek Kasprzyk, bemö­
dar sig för att understryka de dramatiska knutpunkterna i Szyma­
nowskis expressiva musik.
Sättet att framföra Roxanas parti måste betraktas som
symboliskt. Den förträffliga solisten Olga Pasichnyk bröt be­
net strax före premiären. Ändå blev premiären av och hon
var med, fast på scen fick vi i Roxanas roll se en regiassistent,
om än tystlåten. Olga Pasichnyk, som var förhindrad att röra
sig omkring, sjöng sitt parti stående vid kulisserna på sidan
av scenen.
Det är upp till var och en att fundera på hur denna hän­
delse kan tolkas. ❖
Foto: Marcin Oliva-Soto
Półroczny festiwal polskiej kultury
Z Michałem Merczyńskim, dyrektorem Narodowego Instytutu Audiowizualnego,
rozmawiają Andrzej Jonas i Witold Żygulski:
En halvårslång polsk kulturfestival
Andrzej Jonas och Witold Żygulski samtalar med Michał Merczyński, direktör för
Nationella ljud- och bildinstitutet
Czy prezydencji w Radzie Unii Europejskiej zawsze towa­
rzyszy program kulturalny?
Åtföljs ordförandeskapet i EU: s ministerråd alltid av ett
kulturprogram?
Od programów kulturalnych ostatnich paru prezydencji róż­
ni nas skala przedsięwzięcia. Istnieją trzy osie naszych pro­
jektów. Pierwszy to Sztuka dla zmiany społecznej (Art for Social
Change), która jest także główną ideą Kongresu Kultury we
Wrocławiu. Drugą jest sprawa coraz większego znacze­nia in­
stytucji pozarządowych w pejzażu kulturalnym. W UE mamy
obecnie Rok Wolontariatu i Społeczeństwa Obywatelskiego.
Trzecią osią jest idea Partnerstwa Wschodniego i spojrzenie
na ten projekt polityczny także jako wyzwania w zakresie
wspólnoty kulturalnej. Na przykład wystawa w Bia­łymstoku
będzie przygotowywaną przez 10 artystów z krajów Partner­
stwa, następnie będzie pokazana w Kijowie, a potem w Kra­
kowie w trakcie konferencji Partnerstwa Wschodniego.
Det är formatet som skiljer vår satsning från de senaste pe­
riodernas kulturprogram. Våra projekt har tre huvudte­
man. Det första är Konst för samhällsförändring (Art for Social
Change), som även utgör huvudmotivet för kulturkongressen
i Wrocław. Det andra handlar om frivilligorganisationernas
växande roll inom kulturlandskapet. Just nu har vi inom
EU Europaåret för frivilligarbete. Det tredje temat är Östliga
partnerskapet samt kulturell gemenskap som en uppgift för
detta politiska projekt. En utställning i Białystok för­
bereds exempelvis av tio konstnärer från Partnerskapets
länder, sedan kommer den att visas i Kiev och till slut i
Kraków i samband med en konferens om Östliga partnerskapet.
14
Har det under de senaste åren hänt något inom polsk kultur
som skulle minska avståndet till den europeiska kulturens
huvudfåra?
Czy w ostatnich latach w polskiej kulturze wydarzyło się coś,
co zmniejszyłoby dystans dzielący ją od mainstreamu kultury europejskiej?
Ett sådant avstånd existerar inte längre. Polska skapande
konstnärer inom teater, musik och bildkonst ligger mycket
bra till. Mirosław Bałka, Wilhelm Sasnal, Katarzyna Kozyra
representeras av världens största och bäst renommerade galle­
rier. Några privatägda gallerier har exponerat dessa konstnärer
på ett sätt som ingen statlig institution skulle ha varit i stånd
att prestera. Inom teatern är sådana namn som Krystian Lupa,
Grzegorz Jarzyna, Krzysztof Warlikowski och Jan Klata kän­
da i hela Europa och även utanför. Världens största teaterfes­
tivaler som den i Edinburgh eller Holland Festival bjuder in
dessa konstnärer som inte bara får tillfälle att presentera sina
bästa verk utan även sätter upp produktioner i samarbete med
kollegor från utlandet. Även inom musiken befinner vi oss i
främsta led tack vare klassikerna som Krzysztof Penderecki,
Witold Lutosławski och Henryk Mikołaj Górecki, men även
de yngre som Paweł Mykietyn och Paweł Szymański. I maj
gavs i New York en konsert inom ramen för Unsound-festiva­
len där vi har presenterat Mykietyns 3D-verk 3 för 13.
Jag anser att ett kulturarv inte hör till det förgångna utan
till framtiden. Idag gör vi en remix av det, samtidskulturen
är mycket mera homogen till sin karaktär, skillnaden mellan
finkultur och populärkultur luckras upp, allting är en stor
smältdegel, man kan inte urskilja någon dominerande rikt­
ning. Kultur blir till ett slags utmaning, ett projekt, en upp­
gift som vi alla är delaktiga i.
Ten dystans dziś już nie istnieje. Kondycja polskich twórców
w dziedzinie teatru, muzyki, sztuk wizualnych jest bardzo dobra.
Obecność Mirosława Bałki, Wilhelma Sasnala czy Katarzyny
Kozyry w największych, najbardziej prestiżowych galeriach
na świecie to fakty. Kilka prywatnych galerii wypromowało
tych artystów w sposób, w jaki nie zdołałaby tego dokonać
żadna instytucja państwowa. W teatrze takie nazwiska jak
Krystian Lupa, Grzegorz Jarzyna, Krzysztof Warlikowski
czy Jan Klata są powszechnie znane w całej Europie i nie
tylko. Największe światowe festiwale teatralne jak Edynburg
czy Holland Festival zapraszają tych twórców, którzy nie tylko
prezentują tam swoje osiągnięcia, ale także koprodukują z za­
granicznymi partnerami. W muzyce, za sprawą klasyków
– Krzysztofa Pendereckiego, Witolda Lutosławskiego, Hen­
ryka Mikołaja Góreckiego, ale także młodszych – Pawła Mykie­
tyna, Pawła Szymańskiego, także jesteśmy w czołówce. W maju
w Nowym Jorku odbył się koncert w ramach festiwalu Un­
sound, gdzie pokazywaliśmy nagrany w technologii 3D utwór
Mykietyna 3 dla 13.
Uważam, że dziedzictwo kulturowe nie jest przeszłością,
tylko przyszłością. Remiksujemy je dziś, współczesna kultu­ra
ma o wiele bardziej homogenne oblicze, zanika różnica mię­
dzy kulturą wysoką a niską, wszystko jest wielkim tyglem, nie
można mówić o jakimś dominującym kierunku. Kultura staje
się swego rodzaju wyzwaniem, projektem, zadaniem, w którym
wszyscy uczestniczymy.
Vad vill du visa under det halvår då Polen innehar ordförandeskap?
Vi vill visa de saker som är mest karaktäristiska för de stäl­
len där periodens viktigaste evenemang kommer att äga rum.
Sammanlagt räknar vi med närmare tusen evenemang i Polen
och nära fyra hundra i utlandet. Här ingår såväl våra projekt
som återkommande evenemang under ordförandeskapets be­
skydd. Man kan säga att det blir en halvårslång oavbruten
polsk kulturfestival. Medan den pågår, kommer vi att för­
söka skapa många nya tillfällen till samarbete mellan polska
och utländska konstnärer, men även mellan polska konstnärer
som hittills inte har låtit sina spår korsa varandra. Vi satsar
på den bredaste möjliga dialog med europeiska konstnärer. Vi
strävar efter det bredaste möjliga perspektiv på det som är vik­
tigt i den polska kulturen med avseende på dess förhållande
till Europa. Vi hoppas att dessa gemensamma ansträngningar
blir ordförandeskapets varaktiga kulturella bidrag.
Kongressen i Wrocław blir det polska presidentskapets centrala händelse på kulturens område …
– Kongressen vilar på fyra pelare. Å ena sidan blir det ett möte
mellan EU-medlemsländernas politiker och kulturministrar.
Å andra sidan skall man hålla tio paneldebatter som tillägnas
de väsentligaste frågorna inom samtida europeisk kultur: för­
hållandet mellan kultur och makt, kulturlobbying, utveck­
lingsproblem som är förknippade med kulturens digitalise­
ring – för att ta några exempel på debattämnen. Den tredje
pelaren utgörs av konferensen Soul for Europe, ett periodiskt
återkommande möte mellan EU-parlamentariker och företrä­
Co chce Pan pokazać w ciągu półrocza polskiej prezydencji?
Chcemy pokazać rzeczy najbardziej charakterystyczne dla
tych miejsc, gdzie będą odbywały się najważniejsze imprezy
prezydencji. Łącznie, przewidujemy ok. 1000 imprez w Polsce
i ok. 400 za granicą. Są to zarówno nasze projekty jak i im­
prezy cykliczne, które uzyskały patronat prezydencji. Można
powiedzieć, że przez pół roku trwał będzie nieustający festiwal
polskiej kultury. W jego trakcie będziemy się starali tworzyć
wiele nowych sytuacji, w których współpracować ze sobą będą
artyści polscy i zagraniczni, a także ci polscy twórcy, którzy
dotychczas nie łączyli swoich dróg artystycznych. Stawiamy
na jak najszerszy dialog z twórcami europejskimi. Szukamy
jak najszerszego spojrzenia na to, co jest dziś ważne w kul­
turze polskiej w jej relacji z Europą. Mamy nadzieję, że te
wspólne przedsięwzięcia będą swoistą spuścizną kulturalną
prezydencji.
Centralnym punktem polskiej prezydencji w dziedzinie kultury będzie kongres we Wrocławiu...
Kongres ma jakby 4 filary. Z jednej strony jest to spotkanie poli­
tyków, ministrów kultury krajów członkowskich UE. Z dru­giej,
przewidziano 10 paneli tematycznych poświęconych najistot­
niejszym zagadnieniom współczesnej kultury europejskiej. Re­
lacja kultura-władza, lobbying kulturalny, problemy rozwoju
epoki cyfryzacji kultury – to przykłady tematów. Trzeci filar
to konferencja Soul for Europe, cykliczne spotkanie europar­
lamentarzystów oraz przedstawicieli NGOs, po raz pierwszy
15
Foto: Marcin Oliva-Soto
odbywające się w Polsce; tematami sesji będą projekt Europej­
ska Stolica Kultury oraz kwestia długofalowego finansowania
kultury przez UE. Czwarty wreszcie filar Kongresu to festiwal
Art for Social Change.
Oczywiście, cały program konstruowany jest w ścisłej
współpracy ze wszystkimi instytucjami kulturalnymi oraz
władzami Wrocławia. Jego mieszkańcy, mamy nadzieję, będą
w stanie poczuć, że Kongres i jego imprezy towarzyszące wniosły
coś ważnego i ciekawego w ich codzienne życie. Moim zdaniem,
Wrocław to miasto, które przez ostatnie 20 lat najbardziej świa­
domie i konsekwentnie buduje swój kapitał społeczny w opar­
ciu właśnie o kulturę. Najlepszym dowodem na to jest fakt
wyboru na Europejską Stolicę Kultury 2016 roku. ❖
16
dare för frivilligorganisationer som för första gången hålls i
Polen. Sessionerna ägnas åt projektet Europas kulturhuvud­
stad och åt EU:s långsiktiga kulturfinansiering. Kongressens
fjärde pelare blir festivalen Art for Social Change.
Hela programmet sätts förstås ihop i nära samarbete med
stadens kulturinstitutioner och myndigheter. Wrocławborna
kommer förhoppningsvis att uppfatta att kongressen och de
åtföljande evenemangen tillför deras vardag något värdefullt
och intressant. Wrocław är i mitt tycke den stad som under
de senaste 20 åren mest medvetet och konsekvent har byggt
upp sitt sociala kapital med stöd av just kulturen. Det bästa
beviset är att staden har valts till Europas kulturhuvudstad
år 2016. ❖
Deo gratias
Paweł M. Nawrocki
Jedynym celem czterodniowej pielgrzymki zorganizowanej
przez łódzkich Księży Pallotynów był udział w uroczysto­ściach
beatyfikacyjnych Jana Pawła II w Watykanie.
Målet med den fyra dagar långa pilgrimsfärden som organiserades av Pallottiorden i Łódź var att delta i saligförklaringen av Johannes Paulus II i Vatikanen.
Po przyjeździe do Rzymu, w sobotnie popołudnie, czym prę­­­dzej
När vi kom fram till Rom på lördagseftermiddagen begav vi
udaliśmy się jak najbliżej Placu św. Piotra, by po jego otwarciu
o świcie następnego dnia spróbować znaleźć się przynajmniej
w jego obrębie. Ze zdziwieniem stwierdziliśmy, że nic nie
utrudnia dostania się do tylnych sektorów niemal pustego
placu. Jednak po kilku godzinach pojawiła się żandarmeria
i służby porządkowe, coraz bardziej zdecydowanie wyprasza­jąc
wciąż napływające grupy pielgrzymów. Na nic zdały się nasze
protesty i perswazje. Około północy stopniowo zostaliśmy
„przekierowani” na tyły już dość pokaźnej rzeszy pielgrzy­
mów, w oczekiwaniu na wejście koczujących na ulicach
w miejscu wskazanym przez organizatorów uroczystości.
Po półtorej godziny tłum ożywił się, sukcesywnie prąc
w kie­runku Bazyliki św. Piotra. Owa „wędrówka” w coraz
więk­szym ścisku, z krótszymi bądź dłuższymi przerwami,
trwała kolejnych kilka godzin, aż do zapełnienia się placu. Na
myśl przychodziły słowa Jana Pawła II: wymagajcie od siebie
nawet gdyby inni od was nie wymagali. Niektórzy, wyczerpani
podróżą i niedostatkiem snu, po drodze rezygnowali zajmu­
jąc miejsca na jezdni i chodnikach wzdłuż Via Conciliazione,
niektórzy tracili przytomność. Najwytrwalsi, „zakleszczeni”
w napierającym tłumie, około godziny ósmej – po kontroli
wykrywaczami metalu, wszak wśród zgroma­dzonych mieli
być także najwyżsi przedstawiciele państw – wypełnili Plac
św. Piotra.
Początkowe obawy o pogodę wraz z chmurami rozwiał po­
ranny wiatr. Słońce, w miarę zbliżania się godziny rozpoczęcia
uroczystości, przygrzewało coraz silniej, podkreślając atmo­
sferę radosnego oczekiwania. Dominowała biel i czerwień pol­
skich flag i transparentów, ale nie zabrakło też flagi szwedzkiej
i innych narodowości. Ponad głowami już od poprzedniego
wieczora kiść czerwonych balonów wysoko unosiła transpa­
rent z napisem: Deo gratias – Bogu dzięki.
Wiele osób, rozłożywszy śpiwory lub karimaty, próbowało
choć przez kilka chwil ukoić zmęczenie przysypiając, relak­
sując się lub nadrabiając zaległości w jedzeniu oraz gasząc
pragnienie. Zarówno po drodze jak i na placu zdarzały się
spontaniczne gesty wzajemnej pomocy, życzliwości w myśl
bardzo bliskiego Janowi Pawłowi II fragmentu Ewangelii:
jedni drugich brzemiona noście.
Zbliżała się godzina rozpoczęcia liturgii. Oficjalne
delega­cje państwowe i kościelni dostojnicy zajmowali swoje
miejsca. O niecierpliwości, z jaką oczekiwano na przybycie
oss direkt så nära Petersplatsen det gick att komma, för att
komma in på området när det öppnade i gryningen nästa
dag. Förvånade kunde vi konstatera att det inte fanns någon­
ting som hindrade oss från att nå den bakre delen av den så
gott som tomma platsen. Efter några timmar kom dock gen­
darmeriet och ordningsvakter och körde bort grupperna av
pilgrimer som hela tiden strömmade till. Våra protester och
övertalningsförsök var lönlösa. Runt midnatt ”styrdes” vi suc­
cessiv längst bak i den ganska ansenliga skaran av pilgrimer
för att avvakta att de som slagit läger på gatorna på särskilt
anvisade platser skulle komma in. Efter en och en halv timme
vaknade folkmassan till liv och tryckte på mot Peterskyr­
kan. Denna ”vandring” i allt värre trängsel, med korta och
långa avbrott, pågick under de följande timmarna tills hela
den öppna platsen var fylld. Jag kom att tänka på Johannes
Paulus II:s ord Kräv mer av er själva, även då andra inte kräver
något av er. En del som var trötta efter resan och av sömnbrist
gav upp och slog sig ner på gatan eller trottoaren längs Via
della Conciliazione, andra svimmade av. De mest uthålliga,
som var ”fastkilade” i folkmassan som tryckte på, fyllde runt
klockan åtta Petersplatsen, efter att först ha passerat genom
metalldetektorer – bland de församlade fanns ju även höga
företrädare för olika länder.
Morgonens farhågor beträffande vädret skingrades till­
sammans med molnen av en morgonbris. Solen värmde allt
mer ju mer den timme då högtidligheterna skulle inledas när­
made sig och underströk på så vis stämningen av glad förvän­
tan. Vita och röda polska flaggor och banderoller dominerade,
men det saknades inte svenska och andra flaggor. Högt över
allas huvuden svävade sedan föregående dag en klase röda bal­
longer och en banderoll med texten Deo gratias (Tack Gud).
Många personer hade brett ut sina sovsäckar och liggun­
derlag för att försöka återhämta sig genom att sova lite, vila
eller äta lite och släcka törsten. Såväl på vägen som på den
öppna platsen uppstod spontana gester av ömsesidig hjälp och
välvilja, som i fragmentet från evangeliet som stod Johannes
Paulus II så nära: Bär varandras bördor.
Timmen då liturgin skulle börja närmade sig. De offici­
ella delegationerna och kyrkans dignitärer intog sina platser.
Applåderna som hördes så fort det verkade som att hans ge­
stalt skymtade visade gång på gång med vilken otålighet man
väntade på att påven Benedictus XVI skulle komma. Genom
17
Foto: Paweł M. Nawrocki
Rzym, 1 maja 2011/Rom, 1 maj 2011
papieża Benedykta XVI, świadczyły raz po raz rozbrzmiewające
oklaski gdy wydawało się, że w oddali majaczy jego postać.
Pielg­rzymi chcieli, witając go w ten serdeczny sposób, jak
najgoręcej podziękować za tak rychłe wyniesienie na ołtarze
Jana Pawła II.
Szczególnie podniosła była pierwsza część uroczystości
bezpośrednio związana z włączeniem Sługi Bożego w po­
czet błogosławionych. Atmosferze skupienia i zmęczeniu
towarzyszyła radość – może szczególnie Polaków – z wyniesie­
nia na ołtarze „Papieża z dalekiego kraju”. Jej wyrazem były
dalsze oklaski: podczas czytania życiorysu wciąż jeszcze Sługi
Bożego i prośby o jego beatyfikację. Wreszcie rozbrzmiały nie­
kończące się, wielominutowe, oklaski, którym towarzyszyły
łzy wzruszenia, gdy, wraz z wygłoszeniem przez Benedykta
XVI oficjalnej formuły beatyfikacyjnej, uniosła się zasłona
ukazując uśmiechnięte oblicze nowego Błogosławionego.
Burzliwy aplauz powtarzał się wielokrotnie podczas dalszej
części liturgii. Na myśl przychodziły równie długie i burzliwe
owacje towarzyszące jeszcze nie tak dawno pojawiającemu się
pośród wiernych Janowi Pawłowi II.
Z reakcji i rozmów wynikało, że zebrani w Rzymie piel­
grzymi widzieli w beatyfikowanym Papieżu nie tylko głowę
Kościoła. Dla wielu był on po prostu bliskim człowiekiem,
przyjacielem, ojcem, nauczycielem wiary i modlitwy, prze­
wodnikiem po ścieżkach życia, pokornym sługą Boga i ludzi,
afirmującym ludzką osobę i jej człowieczeństwo jako drogę
obraną przez Kościół, poprzez swe „zawołanie”: Totus Tuus
bezgranicznie oddanym Matce Najświętszej.
Obecność Jana Pawła II wyczuwalna była ponad Placem
św. Piotra i pośród zgromadzonych wiernych – jak sześć lat
temu, podczas jego pogrzebu i wcześniej, w czasie papieskich
audiencji.
Kończąc mszę świętą Benedykt XVI zwrócił się do pielgr­
zymów z poszczególnych grup językowych. Odpowiedzią na
słowa wypowiedziane po polsku były gromkie oklaski i ok­rzy­ki:
18
dziękujemy, dziękujemy, ... . Gdzieniegdzie pojawiały się też
– znacznie rzadsze niż podczas uroczystości pogrzebowych
– zawołania: Santo Subito – Święty natychmiast.
Do wnętrza Bazyliki, aż do godzin nocnych i dnia na­
stęp­nego, napływały tłumy ludzi chcących złożyć hołd,
pomodlić się, podziękować i prosić o dalsze łaski przed
spoczywającą u stóp konfesji św. Piotra trumną z doczesnymi
szczątkami nowego Błogosławionego. Ludzie przechodzili
w skupieniu; inni, trwający na modlitwie nieco z boku od
przesuwającej się rzeszy pątników z różnych rejonów świata,
pogrążyli się w modlitewnej zadumie i łzach. Jedynie części
spośród ponad miliona pielgrzymów przybyłych do Wiecz­
nego Miasta udało się wziąć udział w tym szczególnym mis­
terium śmierci i wiekuistej chwały.
Wracając z Rzymu modliliśmy się pełni nadziei, że nie­
bawem powszechność kultu Jana Pawła II zostanie potwier­
dzona aktem kanonizacyjnym.❖
Paweł M. Nawrocki
att hälsa honom på detta hjärtliga sätt ville pilgrimerna tacka
så innerligt för en så skyndsam saligförklaring av Johannes
Paulus II.
Särskilt högtidlig var första delen av ceremonin som var
direkt förbunden med att Guds tjänare upptogs bland de sa­
ligförklarade. Den koncentrerade och utmattade stämningen
följdes av glädje – kanske i synnerhet bland polackerna – när
”Påven från det avlägsna landet” saligförklarades. Det tog sig
uttryck i ytterligare applåder under läsningen av Guds tjäna­
res levnadsbeskrivning och bönen om hans saligförklaring.
Slutligen ljöd applåder som aldrig ville ta slut och som följdes
av tårar av sinnesrörelse när ett porträtt av en leende Johan­
nes Paulus II avtäcktes och Benedictus XVI formellt tillkän­
nagav saligförklaringen. Stormande applåder uppstod flera
gånger under den fortsatta liturgin. Man kom att tänka på
de lika långa och stormande applåderna som åtföljde Johan­
nes Paulus när han för inte så länge sedan visade sig bland
de troende.
Av reaktionerna och samtalen följde att pilgrimerna som
samlats i Rom inte bara såg en kyrkans överhuvud i den sa­
ligförklarade påven. För många var han helt enkelt en nära
anhörig, en vän, en far, en lärare i tro och bön, en vägvisare på
livets väg, en ödmjuk Guds tjänare och människornas tjänare
som bekräftade människans person och hennes mänsklighet
som en väg vald av Gud, genom sin ”kallelse”: Totus Tuus,
gränslöst hängiven Heliga Guds moder.
Johannes Paulus II:s närvaro var förnimbar över Peters­
platsen och bland de troende som samlats – liksom för sex år
sedan, under hans begravning och tidigare, under de påvliga
audienserna.
När Benedictus XVI avslutade den heliga mässan vände
han sig till pilgrimer från olika språkgrupper. Responsen på
hans ord på polska var rungande applåder och skrik: ”Tack,
tack …” På sina ställen hördes också – betydligt mer sällan
än under begravningsceremonin: Santo subito – Helgon meddetsamma.
Ända fram på småtimmarna och dagen därpå strömmade
horder av människor in i Peterskyrkan för att hedra, bedja,
tacka och be om fortsatt nåd framför kistan med den nyligen
saligförklarades jordiska kvarlevor, vid foten av aposteln Pet­
rus viloplats. Folk gick förbi under andakt; andra som stannat
till för att bedja vid sidan om de förbipasserande skarorna av
pilgrimer från olika delar av världen var gråtande försjunkna
i begrundan. Det var bara ett fåtal av de mer än en miljon
pilgrimer som anlänt till Den heliga staden som lyckades få
ta del i detta speciella mysterium av död och evig ära.
När vi kom tillbaka från Rom bad vi, fulla av hopp, att den
utbredda dyrkan av Johannes Paulus II inom kort kommer att
bekräftas med en kanonisering. ❖
Paweł M. Nawrocki.
www.stockholmwerkstatte.se
Stanisław Rodziński, Czerwony dom/Röda hus, 2006, olej na płótnie/olja på duk
Stanisław Rodziński
malarz światła i samotności
ljusets och ensamhetens målare
S
tanisław Rodziński maluje ukrzyżowanie, opłakiwanie,
nieraz: sceny z drogi krzyżowej. Jest to sztuka religi­
jna, ale nie konfesyjno-użytkowa. Artysta na naszych
oczach bada i interpretuje świat, ale nie składa nam wyzna­
nia wiary. Dlaczego zresztą nam – przypadkowym widzom
– miałby je składać?
Nieraz komentatorzy wyróżniają drugi nurt tematyczny
twórczości Rodzińskiego – pejzaże, ale to nieporozumienie:
te pejzaże są dalszym ciągiem ukrzyżowań, ich dopełnieniem,
interpretacją. Tragedię a jednocześnie nadzieję Golgoty malarz
przekłada na metaforę światła i ciemności, najlepiej w for­mie
błyskawicy rozcinającej szaro-granatowe pejzaże. Błyskawica
trwa trzy sekundy – na obrazie Rodzińskiego to światłość
wiekuista.
S
tanisław Rodziński målar korsfästelsen, begråtandet, inte
sällan scener ur Golgatavandringen. Hans konst är reli­
giös men det är ingen konfessionell brukskonst. Målaren
utforskar och tolkar världen inför våra ögon men han avger
inte sin trosbekännelse. Varför skulle han för övrigt bekänna
sin tro för oss tillfälliga betraktare?
Rodzińskis kännare urskiljer ibland landskap som ytter­
ligare ett tematiskt huvudspår i hans konst men det bygger
på ett missförstånd: dessa landskap är korsfästelsernas för­
längning, deras fullbordan och uttolkning. Målaren översät­
ter Golgatas tragedi och dess hopp till ljusets och mörkrets
metafor, helst i skepnad av en blixt som skär igenom de gråa
och mörkblåa landskapen. En blixt varar i tre sekunder
– i Rodzińskis tavla blir den det eviga ljuset.
Stanisław Rodziński
Ohne mitleid-Rozstrzeliwana/Ohne mitleid-Arkebuserad, 1977,
collage na płótnie/collage på duk
21
W pejzażach pojawiają się samotne domostwa, właściwie
ciemne bryły domopodobne pozbawione kominów, okien
i drzwi. Nieludzkie, niekojarzące się z domowym ogniskiem, ale
raczej z niedostępnością, z izolacją, również men­talną – sa­mot­ną
rozpaczą. Z mroku wydobywa je delikatne, podświetlające
od tyłu światło. Mrok w obrazach Rodzińskiego jest zarówno
znakiem końca, jak i zapowiedzią wiecznego początku, rodzajem zasłony oddzielającej realność od transcendencji – pisze,
wyjątkowo trafnie, krytyk.
Na obrazach pojawiają się też ludzie. Skręcone ekspresyjnie
sylwetki – jedna lub dwie – płaskie, jakby wciśnięte w grubo
położone tło, które nigdy nie jest znaczeniowo neutralne.
To być może paradoks, ale nawet najbardziej dramatyczne
obrazy Rodzińskiego nie mają żadnej anegdoty, narracji, nie
gadają do widza, lecz działają na odbiorcę przede wszystkim
ekspresją koloru wypełnionego wewnętrznym, odrealnionym
światłem.
Rodziński wydaje się korzystać – jak artysta średniowieczny
– z ograniczonego zestawu tematów, czy też motywów, nie­
rzadko religijnych. Motywy te ubiera w nowoczesną formę,
ekspresyjną, nieraz na pograniczu sztuki abstrakcyjnej. W po­
przednim numerze Suecii Polonii publikowaliśmy artykuł
Stanisława Rodzińskiego o papieżu Janie Pawle II, w którym
pisze m. in. o wkroczeniu nowoczesnej sztuki również do
przestrzeni kościelnej.
Profesor Stanisław Rodziński jest bowiem nie tylko mala­
rzem, ale i publicystą współpracującym z najświetniejszymi
polskimi czasopismami katolickimi Tygodnik Powszechny,
Znak i Więź i wieloma innymi tytułami.
Urodził się i mieszka w Krakowie. Tam też studiował na
Akademii Stuk Pięknych w pracowni prof. Emila Krchy,
którą ukończył w 1963 r. Pracuje artystycznie, ale i naucza: w
szkole podstawowej, w domu dziecka i w sławnym krakows­
kim Liceum Sztuk Plastycznych gromadzącym w tamtym
czasie zbuntowaną młodzież. Następnie przez kilkanaście lat
wykłada w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych
we Wrocławiu. Od 1981, znowu w Krakowie, pracuje w swojej
macierzystej uczelni a w latach 1996 – 2002 jest jej rektorem.
Wykłada i współpracuje z wieloma innymi uczelniami. Jest
członkiem Polskiej Akademii Umiejętności, licznych towa­
rzystw naukowych i rad. Czynny również w organizacjach
zawodowych artystów.
W latach stanu wojennego brał udział w ruchu kultury
niezależnej i współorganizował podziemne Towarzystwo
Kursów Naukowych (tzw. Latający Uniwersytet). ❖
Ensliga hus dyker upp i hans landskap, egentligen mörka hus­
liknande kroppar utan skorstenar, fönster och dörrar. Omänsk­
liga, omöjliga att förknippa med hemmets härd, inger de sna­
rare en känsla av otillgänglighet, isolering, även mental sådan
– av ensam förtvivlan. Ett delikat bakgrundsljus får dem att
träda fram ur mörkret. Mörkret i Rodzińskis tavlor är såväl ett
sluttecken som ett löfte om en evig början, ett slags skynke som
särskiljer realitet från transcendens – skriver en kritiker med
ovanlig skärpa.
Även människor framträder i tavlorna: en eller två uttrycks­
fullt förvridna silhuetter, platta, liksom inklämda i den tjockt
pålagda bakgrunden som alltid är betydelsebärande. Det kan
tyckas paradoxalt att inte ens Rodzińskis mest dramatiska tav­
lor rymmer någon anekdot eller berättelse. De försöker inte tala
till åskådaren utan påverkar mottagaren framför allt genom
den expressiva färgens inre, overkliga ljus.
I likhet med medeltidskonstnärer använder Rodziński ett
begränsat urval av motiv som inte sällan är religiösa. Han
klär dessa motiv i en modern, expressiv form som ofta tan­
gerar abstrakt konst. I Suecia Polonias föregående nummer
publicerade vi Stanisław Rodzińskis artikel om påven Johan­
nes Paulus II. Där skrev han bl. a. om den moderna konstens
intag i kyrkorummet.
Professor Stanisław Rodziński är alltså inte bara målare utan
även publicist. Han samarbetar med Polens förnämsta katol­
ska tidskrifter Tygodnik Powszechny, Znak och Więź samt
med flera andra publikationer.
Han var född i Kraków där han fortfarande bor. Där stu­
derade han vid Konstakademin för professor Emil Krcha och
utexaminerades 1963. Vid sidan av sitt konstnärliga arbete
undervisade han vid en grundskola, ett barnhem och vid det
berömda Konstgymnasiet i Kraków som vid den tiden var en
samlingspunkt för rebelliska ungdomar. Sedan föreläste han
under ett tiotal år vid Statens konsthögskola i Wrocław. 1981
återvände han till Kraków för att arbeta vid Konstakademin
vars rektor han har varit under åren 1996–2002. Han föreläser
och samarbetar med flera andra lärosäten, är ledamot av den
polska konst- och vetenskapsakademin och medlem i talrika
andra vetenskapliga samfund. Han är även aktiv i konstnä­
rernas fackorganisationer.
Efter införandet av undantagstillståndet deltog han i den
oberoende kulturrörelsen och medverkade till att sätta upp
det underjordiska så kallade flygande universitetet. ❖
Stanisław Rodziński
Dom/Hus, 2006,
gwasz na papierze/gouache på papper
22
Foto: Jurek Hirschberg
życie grozi śmiercią livet är dödligt farligt
deklaruje w swoim przedostatnim tomiku Grażyna Wojciesz­
ko i zastanawia się, czy jednak można to życie przechytrzyć?
jak małpa
z czerwonym jęzorem
z trudem przyklejasz sobie
białe skrzydła
zmieniasz prawa grawitacji
na chwilę
ciążenia nie można oszukać
nawet białymi skrzydłami
A ten wiersz kończy ostatni tomik poetki z Brukseli:
chciałabym
mieć w zasięgu ręki
silny środek znieczulający
na tę chwilę Kiedy
można już tylko chwycić się
chmury Kiedy
nikt nie da już spadochronu
bo boję się dotyku
Ziemi
I te dwa wiersze tworzą klamrę tematyczną, klamrę złożoną
z fobii autorki, lęków a może nawet nie tyle lęków, co po prostu
z niezgody dla zderzenia z Ziemią; Wojcieszko pisze, deli­
katnie, o dotyku Ziemi, ale, delikatnie czy nie, dotknięcie
ziemi oznacza śmierć a nie zastrzyk życiodajnej energii jak
24
utfäster Grażyna Wojcieszko i sin näst senaste diktsamling och
funderar om man ändå inte skulle kunna överlista detta liv.
som en apa
med stor röd tunga
limmar du mödosamt fast
dina vita vingar
ändrar tyngdlagarna
för en stund
tyngdkraften kan inte luras
ens med vita vingar
Poeten från Bryssel avslutar sitt allra senaste häfte med denna
dikt:
jag skulle vilja
ha ett starkt bedövningsmedel
inom räckhåll
för den stund Då
man bara har molnet kvar
att gripa efter Då
ingen ger mig en fallskärm längre
för jag fruktar
jordens beröring
Dessa två dikter bildar en tematisk ram som består av po­
etens fobier, rädslor, eller kanske inte så mycket rädslor som
helt enkelt hennes vägran att kollidera med jorden. Wojcie­
szko skriver finkänsligt om jordens beröring men hur fin­
känsligt det än låter, är jordens beröring liktydig med döden
snarare än med ett tillskott av livgivande energi som i den
antike Antaeus fall. Denne heros var under kommunisttiden
de självlärda politikernas favorithjälte för att han på bondskt
vis höll fast vid jorden.
Nyckelord saknas i princip hos Wojcieszko, däremot finns
nyckelbegrepp och processer. Till dem hör roterande, cirkulär
rörelse som kan vara fri och utan syfte eller kräva hårt arbete.
Wojcieszkos näst senaste poesibok hette Karusellen men se­
dan skulle sådan metafor inte räcka till på bokomslaget, den
skulle vara för mild. Nästa bok fick en mycket mera brutal
titel: Slakthusen i Bryssel.
I begynnelsen var alltså en karusell. Efter en längre vistelse
i Bryssel slutade Grażyna Wojcieszko förknippa livet med en
karusell, i stället gick hennes tankar till en köttkvarn. Den
svenska benämningen för detta köksredskap är mera expres­
siv än polskans ”köttapparat”. Det handlar alltså inte längre
om någon oskyldig karusell som på sin höjd kan få oss att
må illa, utan om en anordning som kan förinta en människa,
krossa henne eller i varje fall förvandla till något annat än det
hon hade varit.
Man bör dock inte demonisera poetens kvarnmetafor.
Hennes kvarn kan även mala ord och på så sätt framställa
dikter. Wojcieszko berättar om detta i diktsamlingens effekt­
fulla inledning:
Idag har den hakat upp sig och spottar upp inälvor och styckad
författning.
Först nu går det upp för oss vad det är för slags maskin:
inget köksredskap utan en handdriven prövosten för idéer och
ord. Det test som utförs av den lilla manicken är skonings­
löst, det är frågan om förstörande provning. En idé eller ett
ord som uthärdar denna slakt, detta skärande och mosande
i ett någorlunda orubbat skick, har förevisat sin nyttighet, sin
bärkraft.
Nästan alla Wojcieszkos dikter bär spår av sådana pröv­
ningar, av att vända orden ut och in, men det är inga lingvis­
tiska lekar utan en envis strävan att tränga in under verklig­
hetens täckmantel, under illusionernas och inbillningarnas
tapet, att nå fram ända till kärnan. Ett äkta diktarhantverk.
Och det allra viktigaste: denna mycket kloka poesi är inte
det minsta känslokall och snusförnuftig eftersom den på ett
mycket snillrikt och naturligt sätt underbyggs av den andres
intensiva närvaro, av kärlek och erotik:
jag väver med fingertoppen i din kropp
binder armarnas flätverk till gobelänger
Men någon överdriven sentimentalitet går inte att finna i
denna poesi. Hos Wojcieszko bryter samtiden in även i alko­
ven. Så slutar denna dikt:
jag skall skapa en hel kollektion och introducera vibrerande hantverksarbeten
jag är en skicklig marknadsförare
u antycznego herosa Anteusza będącego ulubionym bohate­
rem polityków-samouków za komuny za to, że trzymał się, jak
chłop, Ziemi.
W zasadzie nie ma u Wojcieszko słów kluczy, ale są klu­
czowe pojęcia, procesy. Jednym z nich jest ruch obrotowy,
kolisty, który może być wolny, niesłużący niczemu albo być
ciężką pracą.
Przedostatni, powyżej wspomniana książka poetycka Woj­
cieszko nosi tytuł Karuzela, ale ten tytuł-metafora przestał
wystarczać, jako zapewne za łagodny. Kolejna książka dostała
tytuł dużo bardziej brutalny: Rzeźnie brukselskie.
Najpierw była więc karuzela. Po dłuższym pobycie w Bruks­
eli życie przestało się Grażynie Wojcieszko kojarzyć z karuzelą
a zaczęło z maszynką do mięsa na korbę. W innych językach
jest lepsze określenie na ten przyrząd, bardziej wymowne, a mia­
nowicie młynek do mięsa. Nie jest to więc już niewinna
karuzela mogąca najwyżej przyprawić nas o nudności, ale
urządzenie, które może człowieka unicestwić, zmiażdżyć,
a w każdym razie zmienić w coś innego, niż był dotąd.
Nie należy jednak demonizować młynkowych metafor au­
torki. Maszynka do mielenia miele też chętnie słowa produ­
kując tym sposobem wiersze. O czym Wojcieszko opowiada
nam w błyskotliwym wstępie do swojego zbioru:
Dzisiaj się zacięła i wypluwa górą podróbki i rąbankę
z konstytucji.
Teraz dopiero rozumiemy, co to jest za maszyna – nie żadne
kuchenne utensylium, lecz napędzany ręcznie probierz idei
oraz słów. Test wykonywany przez maszynkę jest okrutny
– to próba zniszczeniowa. Idea albo słowo, które jednak prze­
trwa, w stanie jako tako nienaruszonym tę rzeźnię – cięcie
i miażdżenie – demonstruje swoją przydatność, nośność.
I prawie wszystkie wiersze Wojcieszko noszą ślady takich
prób, wywracania słów na nice, ale to nie żadne lingwi­
styczne igraszki tylko uparte dążenie, drążenie i docieranie
pod powłokę rzeczywistości, pod tapetę iluzji i złudzeń – do
sedna. Prawdziwa poetycka robota.
I najważniesze: ta bardzo mądra poezja, nie jest w naj­mniej­
szym stopniu zimna i mózgowa, bo jest w bardzo kunsztowny,
czyli naturalny, sposób podszyta intensywną obecno­ścią dru­
giego człowieka, miłością, erotyką:
tkam w twoim ciele opuszkiem
wiążę w arrasy sploty ramion
Lecz czułostkowości w tej poezji nie znajdziemy. U Woj­
cieszko dzisiejsze czasy wdzierają się i do alkowy. Tak kończy
się ten wiersz:
stworzę całą kolekcję i wypromuję wibrujące rękodzieła
jestem zdolnym agentem rynkowym
Zbigniew Bidakowski
Zbigniew Bidakowski
25
9 wierszy
Mary Madeleine
Mary Madeleine
(Ona umarła! … są-ż smutniejsze zgony?
C. K. Norwid)
(Hon dog! ... Finns det en sorgligare död?
C.K. Norwid)
(kiedy) kładę się do łóżka
z tym i tamtym słowem
(bez przerwy są powody
aby się (pod) dawać)
płacą mi różnie
opłaca się zawsze
(när) jag går i säng
med ett och annat ord
(jämt finns det skäl
att ge sig (hän))
betalar de olika
det lönar sig alltid
(i to nie tak)
nie uczciwie
w geometrycznym trójkącie nóg
z fontanną w środku
(inte riktigt så)
inte gediget
i benens geometriska trekant
med en fontän på mitten
Nie, ja
Nej, jag
chodzę z (wywieszoną) tabliczką
góry i szczyty (marzeń)
na (wy) sprzedaż
ślizgam językiem
po płaskiej gładkiej
beznadziei
za trochę (pod) lizania
(z wiankiem na głowie)
głaskania piórem twego ego
wchodzę na wierzchołki kupek
czegoś żółtego
niweluję do szeregu
nie jak Maria Magdalena
tylko raz Mary a raz Madeleine
1
26
9 dikter
går omkring med en skylt (därfram­
me)
höjder och (drömmarnas) toppar
till (ut)försäljning
jag glider med handen
över den platta släta
hopplösheten
genom att stryka litet (medhårs)
(med en krans på huvudet)
smeka ditt ego med pennan
klättrar jag upp på små högar
av något gult
jämnar ut till räta led
inte som Maria Magdalena
utan än Mary än Madeleine
1
I ja też
i ja też idę
w tym kondukcie zalotnym
Jag med
även jag går med
i detta flörtiga tåg
fast mina ord hade strävat
åt ett annat håll
nu rycks jag med av folkhopen
skrider bakom kistan
till det nedpräntade bladets
sista viloplats
mitt ibland sångens ståhej
reser sig plötsligt den fallne
liket hotar mig
styr åt mitt håll
den skräckslagna folkhopen störtar sig mot marken
jag gömmer mig bakom något passande
fattar mod och ropar
– det är bara ett blad
men ingen hör
alla ligger mållösa
… men vakna då
1
choć słowami byłam
w inną stronę
teraz porwana przez tłum
sunę za trumną
na miejsce spoczynku
zapisanej kartki
wśród hałasu śpiewów
nagle wstaje poległy
nieboszczyk grozi mi
kieruje się w moją stronę
przerażony tłum runął na ziemię
ja chowam się za coś stosownego
chwila odwagi i wołam
— to tylko kartka
ale nikt nie słyszy
wszyscy leżą bez głosu
…no ocknijcie się
1
Ta pani i ja
dwóch bezdomnych
dwa gołębie
zabłąkane dziecko
i wiersz
i jeszcze ten deszcz
deszcz zajął wszystkie miejsca na widowni
Damen och jag
två hemlösa
två duvor
ett vilset barn
och en dikt
och så detta regn
regnet har tagit alla platser i publiken
1
1
Nasiona
w kołdrę zawijasz drogocenne ziarna
i dajesz mi do walizki a potem tuż przed wyjściem podpalasz
im dom
tym, co nas tu gościli
gołymi rękoma wyrzucam przez okno palące kawałki
słaniając się, przez ogień który zamyka powieki dopadam
cię
oczyma
twoje wargi jakby mówiły
— to na równy start życiowy
1
Fröna
du lindar in de dyrbara fröna i täcket
och vill att jag skall lägga dem i väskan och sedan precis
innan vi skall gå
tänder du på deras hus
där de hade tagit emot oss
med bara händer kastar jag ut brinnande stumpar genom
fönstret
vacklande på mina ben, genom elden som sluter ögonlocken
får jag fatt i dig med ögonen
dina läppar verkar säga
– det är för en lika start i livet
1
28
Wystawa
Utställningen
jag väver med fingertoppen i din kropp
binder armarnas flätverk till gobelänger
för samman de forsande händerna i målningar
inuti den omslingrade sängen pulserar en källa
likt en maskin spinner jag ny materia
du har ju sagt att jag är en förlängning av ditt garn
jag skall skapa en hel kollektion och introducera vibrerande
hantverksarbeten
jag är en skicklig marknadsförare
tkam w twoim ciele opuszkiem
wiążę w arrasy sploty ramion
skupiam w obrazach rwące ręce
we wnętrzu oplecionego łóżka pulsuje źródło
przędę nową materię niczym maszyna
czyż nie powiedziałeś, że jestem przedłużeniem twojej dratwy
stworzę całą kolekcję i wypromuję wibrujące rękodzieła
jestem zdolnym agentem rynkowym
1
1
Månförmörkelse
Zaćmienie księżyca
vi delar på tidningen
rubrikerna bokstäverna typsnitten
mamy wspólną gazetę
tytuły litery czcionkę
i caféerna på flyget i sängen
stavar vi oss igenom tiden
w kawiarniach w samolotach w łóżku
sylabizujemy czas
egg har vuxit fram mellan våra tänder
sekatörer stönar vid vartenda ord
pomiędzy zębami wyrosły nam ostrza
sekatory stękają na każdym słowie
pirayorna under våra tungor väntar på lektiden
på våra läppar endast smaken av sågspån
pod językami piranie — czekają na tarło
a na naszych wargach tylko smak trocin
vår honeymoon har bränt sönder
som tur är lyser månen strax
nasz honeymoon się przepalił
na szczęście zaraz zaświeci księżyc
1
1
Chwila nieuwagi
Ett ögonblick av ouppmärksamhet
chwila nieuwagi
a staruszek
dostał by się do Sali
ett ögonblick av ouppmärksamhet
och den gamla gubben
skulle ha kommit in i Salen
możliwe
że tam zawalił by się dach
albo wybuchła bomba
det är möjligt
att taket skulle ramla in
eller en bomb skulle sprängas
dostał by się na listę
bohaterów
han skulle komma med
på hjältelistan
ogłoszona żałoba narodowa
też by go objęła
den utlysta landssorgen
skulle omfatta även honom
„nieznany”
byłoby wyryte
na płycie pamiątkowej
”okänd”
skulle det stå
på minnestavlan
strażnik go jednak nie wpuścił
i w nocy zamarzł
na ławce w parku
men vakten släppte inte in honom
och på natten frös han ihjäl
på parkbänken
(rano służby porządkowe
wyczyściły pamięć)
(ordningstjänsten rensade minnet
morgonen därpå)
1
1
Czarny
Svart
czarny jest biały
dostojny
czerwony elegancki
svart är vitt
nobelt
rött är elegant
teraz kiedy nosi się tę samą suknię na każdą okazję
cały czas można się weselić
nu när man har samma klänning för varje tillfälle
kan man festa jämt
dzisiaj jest koloru piachu
zimny i ciężki
dwa metry ciemności nade mną
idag gäller sandfärgat
kallt och tungt
två meter av mörker över mig
a ja w czarnym jak na bal
och jag i svart som till bal
1
30
1
Denna stund
Ta chwila
jag skulle vilja
ha ett starkt bedövningsmedel
inom räckhåll
för den stund Då
man bara har molnet kvar
att gripa efter Då
ingen ger mig en fallskärm längre
chciałabym
mieć w zasięgu ręki
silny środek znieczulający
na tę chwilę Kiedy
można już tylko chwycić się
chmury Kiedy
nikt nie da już spadochronu
för jag fruktar
jordens beröring
bo boję się dotyku
Ziemi
1
1
översättning från polska: Jurek Hirschberg
Grażyna Wojcieszko
Hon har givit ut diktsamlingarna W oczekiwaniu (I avvaktan), Karuzela (Karusellen) och
Rzeźnie brukselskie (Les abattoirs de Bruxelles) (Slakthusen i Bryssel) tvåspråkig utgåva, översatt från polska till franska av Alain van Crugten. Hennes dikter och berättelser har publicerats i polska och utländska litteraturtidskrifter. Hennes dikter har översatts till franska av
Jacques Burko och Alain van Crugten och till svenska av Jurek Hirschberg.
Hon deltar sedan 2005 i författarträffar Jak kura pazurem (Som en kråka) som ordnas av poetgruppen Piórnice i Kraków.
Hon bor växelvis i Bryssel och i nationalparken Bory Tucholskie i norra Polen. Hon tog sin
första examen vid universitet i hemstaden Bydgoszcz och ytterligare två vid universitet i
Frankrike. Hon har även gått ut Författarskolan vid Jagiellonska universitetet i Kraków. Hon har forskat och föreläst vid
École Centrale de Paris och vid Berkeley. För närvarande arbetar hon vid EU-kommissionen i Bryssel.
Autorka tomów poezji W oczekiwaniu, Karuzela i Rzeźnie Brukselskie (Les abattoirs de Bruxelles) wydanie dwujęzyczne, na francuski przełożył Alain van Crugten. Publikuje poezje i opowiadania w prasie literackiej w Polsce i za granicą.
Mieszka w Brukseli.
Jej wiersze tłumaczone były na francuski przez Jacques‘a Burko i Alaina van Crugtena, a na szwedzki przez Jurka
Hirschberga. Od 2005 uczestniczy w spotkaniach literackich – pod nazwą Jak kura pazurem – grupy poetyckiej Piórnice
w Krakowie.Mieszka na przemian w Brukseli i w Borach Tucholskich. Pochodzi z Bydgoszczy, tam otrzymała pierwszy
dyplom uniwersytecki, następne dwa we Francji. Jest też absolwentką Studium Artystyczno–Literackiego Uniwersytetu Jagiellońskiego. Pracowała naukowo i wykładała w École Centrale de Paris we Francji i na Uniwersytecie Berkeley
w USA. Obecnie pracuje w Komisji Europejskiej w Brukseli.
31
Foto: Solaris Bus & Coach
Od Bolechowa do Saint-Denis de la Réunion
Från Bolechowo till Saint-Denis de la Réunion
Marian Borek
O
rganizatorzy konferencji „Polska – europejska historia
sukcesu”, w czerwcu bieżącego roku w Sztokholmie, naj­
ciekawsze i najżywsze wystąpienie – czy to celowo, czy
przypadkowo – zostawili na koniec. Była to wartka opowieść
Małgorzaty Olszewskiej o biznesie jej rodziny w podpoznańskim
Bolechowie. Biznesie, który w bardzo wymagającej i konkuren­
cyjnej branży – motoryzacyjnej – odniósł niebywały sukces.
Komercyjny, ale i prestiżowy i nie dotyczy to tylko prestiżu
rodziny Olszewskich.
Sukces był, jak to się zazwyczaj dzieje, wypadkową szczę­
ścia, dobrej koniunktury, gospodarności i talentu ale i, może
przede wszystkim, wyobraźni i odwagi.
Zaczęło się całkiem niedawno – w 1994 r. – i dość skrom­
nie: od założenia w Warszawie przedsiębiorstwa handlowego
sprzedającego nowoczesne autobusy miejskie niemiec­kiej firmy
Neoplan. W tym samym roku komunikacja miejska w War­
szawie kupuje pierwszy w Polsce autobus niskopodłogowy.
A w następnym roku przedsiębiorstwo Neoplan Polska wy­
grywa przetarg na dostarczenie pięćdziesięciu autobusów dla
komunikacji miejskiej w Poznaniu. Właściwa historia firmy
zaczyna się jednak dopiero w 1996 r. kiedy to w Bolechowie
otworzono fabrykę autobusów Neoplan. Było to zaledwie
piętnaście lat temu.
W tym krótkim czasie firma zdołała osiągnąć bardzo wie­
le:
– stała się jedynym w Polsce producentem autobusów nis­
kopodłogowych w kilku klasach długości,
32
A
rrangörerna av Stockholmskonferensen ”Polen – en eu­
ropeisk framgångssaga” i juni i år sparade med avsikt
eller av en slump det mest intressanta och livliga fram­
trädandet till slutet. Det var Małgorzata Olszewskas rappa be­
rättelse om hennes familjs företag i Bolechowo utanför Poznań
– en verksamhet som har varit oerhört framgångsrik inom den
mycket krävande och konkurrensutsatta motorbranschen. Den
kommersiella framgången ger prestige inte bara åt familjen
Olszewski.
Som brukligt är, berodde framgången på tur, gynnsam
konjunktur, god hushållning och talang men kanske framför
allt på fantasi och mod.
Det började för inte så länge sedan – år 1994 – och tämli­
gen oansenligt: en nystartad agentur i Warszawa skulle sälja
moderna stadsbussar som tillverkades av den tyska firman
Neoplan. Samma år inhandlade Warszawas lokaltrafikope­
ratör Polens första låggolvsbuss. Året därpå vinner Neoplan
Polska ett anbudsförfarande som avser leveransen av femtio
bussar till staden Poznańs lokaltrafik. Firmans historia börjar
dock på riktigt först 1996 då man inviger Neoplans bussfabrik
i Bolechowo. Detta hände för bara femton år sedan.
På denna korta tid har företaget lyckats uppnå en hel del:
– Det har etablerat sig som Polens enda tillverkare av låg­
golvsbussar i ett antal längdklasser.
– Redan efter fyra års verksamhet började den moder­
na bussen Solaris Urbino 12 gå på export till Slovakien och
Tyskland.
– Produktionen av trådbussar startade 2001 och turistbussen
Solaris Vacanza introducerades på världsmarknaden. Två år senare
tog turistbussen andra plats i tävlingen ”Coach of the Year”.
– Man startade tillverkningen av den naturgasdrivna bus­
sen Solaris Urbino CNG och lågentrébussen Solaris Urbino Low
Entry. Dessa följdes av en hybridbuss som blev den första av
sitt slag i den schweiziska trafiken.
– Företagets fordon har gått på export till 23 länder, bl.a.
till Frankrike och Grekland där företaget har vunnit sitt störs­
ta kontrakt någonsin: leverans av 320 bussar.
– Spårvagnstillverkning har startats.
– Serietillverkningen av modellen Solaris Urbino 15 LE CNG
har påbörjats. Detta nya fordon som drivs av komprimerad
naturgas tar de skandinaviska marknaderna med storm. Bara
under 2010 har nära 300 bussar sålts.
– Den sammanlagda tillverkningen är uppe i omkring åtta
tusen bussar.
Rörelsen blev ett familjeföretag 2001 då familjen Olszew­
ski köpte ut Neoplan och ändrade firmanamnet till Solaris
Bus & Coach.
Förra årets försäljning av sex stadsbussar till ön Réunion
(ett franskt utomeuropeiskt departement i Indiska oceanen)
skall inte likställas med erövringen av världsmarknaden men
den avspeglar företagets fokus på expansion, kreativitet och
flexibilitet: fordonen har anpassats till det tropiska klimatet
och försetts med lösningar som inte förekommer i andra So­
larisbussar. Företaget räds inte klimatiska utmaningar: speci­
alutrustade och anpassade bussar går även i trafik i närheten
av polcirkeln, i Umeå.
Och därmed är vi framme vid den för oss mest intressanta
marknaden, den svenska.
Denna marknad har fått ständigt större betydelse för So­
laris. Förra året blev Sverige den internationellt största köpa­
ren av de polska bussarna från Bolechowo. Hur ser affärerna
ut i den svenska marknadens perspektiv? Solaris har idag 15 %
av den svenska marknaden för stadsbussar. I Landskrona rul�­
lar dessutom trådbussar från Solaris. Detta är en formidabel
succé om man begrundar att svensktillverkade stadsbussar från
Volvo och Scania anses tillhöra de bästa i världen. Det är
denna marknad som Olszewskis familjeföretag har utmanat
utan några som helst mindervärdeskomplex.
D
et är inte lätt att sälja tekniskt avancerade polska pro­
dukter i Sverige eftersom polsk teknik inte har det allra
bästa ryktet här, särskilt inom de sektorer där Sverige
själv är världsledande, som just i bussbranschen.
En typisk svensk konsument förknippar producentlandet
Polen med champinjoner och äpplen. I själva verket är den
polska exporten till Sverige ganska ansenlig även när det gäl­
ler mera förädlade produkter. Polen är en maktfaktor inom
möbeltillverkningen och trämöblerna från IKEA härstammar
till stor del från Polen även om de säljs under svenskt varu­
märke. De betraktas tämligen befogat som svenska produk­
ter eftersom ingen bryr sig om var de hade tillverkats, i likhet
med Iphone som i konsumenternas ögon är en amerikansk
produkt, inte en kinesisk.
Solaris marknadsför sina egna produkter i Sverige under
eget varumärke (det är förstås inga konsumentprodukter men
– już po czterech latach działalności fabryki rozpoczęła
eksport: do Słowacji i Niemiec, dokąd trafił nowoczesny So­
laris Urbino 12;
– w 2001 firma zaczęła produkować trolejbusy i odbyła się świa­
towa premiera autobusu turystycznego Solaris Vacanza, który,
dwa lata później, zajął drugie miejsce w konkursie „Coach of the
Year”;
– rozpoczęła produkcję autobusu napędzanego gazem ziem­
nym Solaris Urbino CNG oraz autobusu niskowejściowego Solaris
Urbino Low Entry, a następnie autobusu hybrydowego, który stał
się pierwszym autobusem tego typu jeżdżącym w Szwajcarii;
– eksportowała swoje pojazdy do 23 krajów m . in do Fran­
cji i Grecji, gdzie wygrała największy w swej historii przetarg:
na dostawę 320 autobusów;
– rozpoczęła produkcję tramwajów;
– rozpoczęła seryjną produkcję modelu Solaris Urbino 15
LE CNG. Nowo wprowadzony do produkcji pojazd zasilany sprę­
żonym gazem ziemnym szturmem podbija skandynawskie ryn­
ki, dokąd tylko w 2010 roku sprzedano około 300 autobusów;
– wyprodukowała łącznie prawie osiem tysięcy autobusów.
Przedsiębiorstwo stało się rodzinnym biznesem Olszew­
skich w 2001, kiedy to rodzina wykupiła udziały od Neoplana
i zmieniła nazwę firmy na Solaris Bus & Coach.
Sprzedaż w ubiegłym roku sześciu autobusów miejskich
na położoną na Oceanie Indyjskim wyspę Reunion (zamor­
ski departament Francji) nie oznacza jeszcze podboju rynku
światowego, ale jest symbolem woli ekspansji, kreatywności
i ela­styczności: pojazdy przystosowane są do zwrotnikowego
klimatu i mają różne systemy nie występujące w innych pro­
dukowanych przez Solaris autobusach. Solaris nie boi się żadnych
wyzwań klimatycznych: specjalnie przygotowane i wyposażone
autobusy jeżdżą i pod kołem polarnym – w Umeå.
I tak doszliśmy do rynku, który interesuje nas najbardziej
– do Szwecji.
R
ynek ten nabierał dla Solarisa coraz większego znacze­
nia i w ubiegłym roku Szwecja stała się największym
zagranicznym odbiorcą polskich autobusów Solaris ze
wszystkich krajów, w których jeżdżą pojazdy z Bolechowa.
A jak to wygląda od strony szwedzkiego rynku? Otóż Solaris
ma dzisiaj 15% szwedzkiego rynku autobusów miejskich. (W
Landskrona jeżdżą też trolejbusy Solarisa.) Jest to niebywały
sukces zważywszy , że Szwecja sama jest producentem auto­
busów miejskich – Volvo i Scania – uważanych za jedne z naj­
lepszych na świecie. I na taki właśnie rynek, bez kompleksów,
zamierzyła się firma państwa Olszewskich.
Polskiej firmie nie jest łatwo sprzedać w Szwecji polskie
zaawansowane technicznie produkty z powodu nienajlepszej
opinii w Szwecji o polskiej technice a już zwłaszcza w branżach,
w których Szwecja sama należy do czołówki światowej, jak
właśnie autobusy.
Przeciętnemu szwedzkiemu konsumentowi Polska, jako pro­
ducent, kojarzy się z pieczarkami i jabłkami. W rzeczywistości
polski eksport do Szwecji, również jeśli chodzi o produkty bar­
dziej przetworzone, jest całkiem spory. Polska jest potęgą w
meblarstwie i wielka część drewnianych mebli IKEI pochod­
zi z Polski, ale są one sprzedawane pod szwedzką marką i
– chyba słusznie – uważane za produkty szwedzkie bo ni­
33
Foto: Solaris Bus & Coach
Rodzina Olszewskich: Krzysztof, Solange i stojący za nimi Jan i Małgorzata / Familjen Olszewski: Krzysztof, Solange och stående Jan och Małgorzata
kogo nie obchodzi, gdzie są produkowane, podobnie jak Iphone
jest – w oczach nabywców – produktem amerykańskim a nie
chińskim.
Solaris sprzedaje w Szwecji swoje własne produkty pod swoją
marką (nie są to oczywiście produkty konsumen­c­kie, ale jed­
nak takie, z których konsumenci bezpośrednio korzystają).
Solaris buduje w ten sposób swój własny prestiż, jako firmy
innowacyjnej, elastycznej, wytwarzającej produkty zaprojek­
towane dla wygody i bezpieczeństwa ludzi a także środowiska.
Jednocześnie jest najbardziej wiarygodnym ambasadorem
polskiej gospodarki, buduje bowiem prestiż Polski jako pro­
ducenta nowoczesnych, wysokotechnologicznych produktów
zamazując w ten sposób skutecznie obraz kraju jako dostawcy,
co najwyżej, nieprzetworzonych produktów rolnych (chociaż
oczywiście najlepszych w Europie, bo ekologicznych).
F
irmę założył i przewodniczy jej Radzie Nadzorczej Krzy­
sztof Olszewski, inżynier po studiach budowy maszyn
w Politechnice Warszawskiej, który wcześniej zrobił
błyskotliwą karierę w Niemczech. Jako młody emigrant (po
wprowadzeniu w Polsce stanu wojennego w 1981 r.) podejmuje
w 1982 r. pracę w firmie Neoplan w Berlinie Zachodnim. W trzy
lata później zostaje jej dyrektorem. Bogaty w doświadczenia
wraca po czternastu latach do wolnej już Polski, by stworzyć
nową jakość w polskim przemyśle samochodowym. Jego żona
Solange jest z wykształcenia stomatologiem, ma za sobą kilka lat
pracy naukowej w tej dziedzinie w Berlinie, ale odkąd powstała
34
spółka Solaris Bus & Coach zaangażowała się całkowicie w pra­cę
dla firmy – jest obecnie Prezesem zarządu.
Małgorzata Olszewska, córka założycieli, która tak sugestyw­
nie zaprezentowała firmę w Sztokholmie jest dyrektorem sprzedaży
Solarisu, jej brat Jan również pracuje w firmie.
Solaris jest firmą nowoczesną nie tylko dlatego, że wy­twarza
nowoczesne, innowacyjne produkty. Również dlatego, że jej odpo­
wie­dzialność nie kończy się z chwilą wyjazdu autobusu za bramę
fabryki. Nie mówię tu oczywiście o przewi­dzianych prawem gwa­
rancjach, rękojmiach itp., ale o progra­mach edukacyjnych dla
naj­młodszych uczących zachowania w ruchu drogowym i pro­
gra­ma­ch szkoleniowych dla kierowców autobusów, które to
inicjatywy podnoszą bezpieczeństwo ru­chu drogowego.
Spółka, jak przystało na firmę zatrudniającą ok. dwóch ty­siący
osób poczuwa się do odpowiedzialności społecznej: zajmuje się
działalnością charytatywną, pani Solange Olszewska działa w
Pol­sko-Niemieckim Stowarzyszeniu Medycznym, które sama
współzakładała, współpracuje ze stowarzyszeniem MONAR,
animuje i sponsoruje inicjatywy kulturalne. Firma angażowała się
dotąd głównie w rozwój współpracy kulturalnej polsko-niemiec­
kiej, co wynika zapewne z więzów łączących rodzinę Ol­szewskich
z zachodnimi sąsiadami Polski – rodzinny biznes wyrósł w dużym
stopniu z doświadczeń niemieckich. Ponieważ Szwecja stała się
obecnie największym odbiorcą eksportowanych przez Solaris
pojazdów, być może zainteresowanie państwa Olszewskich
rozwojem współpracy kulturalnej obejmie również stosunki
polsko-szwedzkie. ❖
konsumenterna är deras direkta användare). På detta sätt byg­
ger Solaris upp sitt eget renommé som ett innovativt och flexi­
belt företag vars produkter är utformade med människans
komfort och säkerhet i åtanke och med fokus på miljön. Sam­
tidigt framstår företaget som en pålitlig ambassadör för det
polska näringslivet då det bygger upp Polens goda rykte som
producent av moderna, högteknologiska produkter, vilket effe­
ktivt motverkar dess bild som ett land som i bästa fall kan le­
verera oförädlade jordbruksprodukter.
F
öretaget grundades av dess nuvarande styrelseordföran­
de Krzysztof Olszewski, en civilingenjör som efter att
ha studerat maskinteknik vid den tekniska högskolan i
Warszawa gjorde en lysande karriär i Tyskland. Som en ung
emigrant (efter att krigstillstånd hade införts i Polen 1981) tar
han 1982 arbete hos företaget Neoplan i Västberlin. Tre år se­
nare blir han dess verkställande direktör. Rik på erfarenheter
återvänder han efter fjorton år till det fria Polen för att till­
föra den polska fordonsindustrin nya kvalitéer. Hans hustru
Solange är utbildad tandläkare och har bakom sig några års
forskning inom odontologi i Berlin men sedan Solaris Bus &
Coach grundades har hon ägnat sig helt och hållet åt arbetet
i företaget, numera som dess verkställande direktör.
Małgorzata Olszewska, grundarnas dotter som hade gjort
en så övertygande presentation i Stockholm, är firmans för­
säljningschef. Även hennes bror Jan är anställd i företaget.
Solaris är en modern industri inte bara för att det skapar
moderna, innovativa produkter utan även för att dess ansvar
inte slutar i samma ögonblick som bussen passerar ut genom
fabriksporten. Här tänker jag naturligtvis inte på lagstad­
gade garantier, utfästelser etc. utan på utbildningsprogram
för de yngsta som behöver lära sig rätt beteende i trafiken, på
träningsprogram för bussförare – initiativ som är avsedda att
förbättra vägtrafiksäkerheten.
Som det anstår ett företag med nära två tusen anställda, tar
man sitt samhällsansvar på allvar. Företaget ägnar sig åt väl­
görenhet, Solange Olszewska är verksam i Polsk-tyska medi­
cinska föreningen som hon har varit med om att grunda, hon
samarbetar med organisationen MONAR som hjälper hemlö­
sa, beroende, hivsmittade och socialt utsatta, hon driver och
stödjer olika kulturinitiativ. Hittills har företaget huvudsak­
ligen varit engagerat i att utveckla det polsk-tyska kultursam­
arbetet vilket säkerligen föranletts av de band som familjen
Olszewski har till Polens västra granne – familjeföretaget har
till stor grad vuxit fram ur deras tyska erfarenheter. Efter­
som Sverige numera är Solaris största exportmarknad, kom­
mer kanske Olszewskis intresse för utveckla kultursamarbetet
även att omfatta de polsk-svenska relationerna. ❖
www.stockholmwerkstatte.se
Duch
Partnerstwa
Foto: Aleksiej Jutin
Wschodniego
Östliga
partnerskapets
anda
Jest to to naturalnie letnia alegoria nowoczesnej Polski wychylającej się ze starej wierzby: drewniane, rosochate, prastare portki,
które skrywały delikatną jak obłok, wielkiej urody dziewczynę
– na głowie kwietny ma wianek, w ręku – miast zielonego badylka – waltornię albo róg, ten sam, którym Wojski obwieszczał
zabicie niedźwiedzia uosabiającego Rosję. Dziewczyna wychyla
się na Europę z portek-pnia, co symbolizuje opuszczanie starej siermiężnej, pełnej zadr i drzazg przeszłości i, o ile zawołanie Polaka brzmi: boso, ale w ostrogach, to Polki-Polski: nago,
ale z waltornią, jakby rzewnie proszącą: zadmij we mnie rycerzu,
dziecię, albo najlepiej – młodzieńcze, wydmuchaj złe duchy
a wdmuchaj twardo to, co masz najlepszego. Amen
Detta är naturligtvis en sommarlik allegori över det moderna Polen som sticker upp ur ett gammalt pilträd: uråldriga knotiga träbrallor som döljer en molnspröd underskön ungmö – på huvudet
en blomsterkrans, i handen i stället för en grön kvist ett valthorn
eller ett jakthorn, samma horn som Wojski* blåste för att kungöra
att björnen som var synonym med Ryssland hade dödats. Flickan
lutar sig ut ur stubben-brallan mot Europa vilket symboliserar avsked från det gamla, simpla, repiga och flisiga förflutna. Medan
polackens paroll är ”barfota men med sporrar”, lyder Polens-polskans anrop ”naket men med ett valthorn” som tycks besvärja vemodigt: blås i mig, riddare, barn eller helst yngling, blås bort de
onda andarna och blås in det bästa du har. Amen.
Zgodnie z duchem Partnerstwa Wschodniego Polskę uosabia
Ukrainka (nie podała imienia) a sfotografował ją lwowski artysta – Aleksiej Jutin.
I Östliga partnerskapets anda personifieras Polen av en ukrainska (namnet okänt) som har fotograferats av en konstnär från
Lviv – Aleksej Jutin.
* Wojski är en gestalt ur Polens nationalskaldens Adam Mickiewiczs verk Pan Tadeusz
36
Anneli Holm wykorzystała opowieści swojej urodzonej w Polsce
babci, Heleny Brony (z domu Kłoczko), w pisanej w gimnazjum pracy rocznej. Praca, która opowiada o życiu babci autorki
w czasie drugiej wojny światowej we wschodniej Polsce okupowanej początkowo przez ZSRR, rozwinęła się do liczącej 272
strony książki wydrukowanej w ADT digitaltryck w Borgholm
w 2009 roku. Anneli miała wówczas 19 lat. Poniżej publikujemy – zamiast recenzji – krótkie fragmenty książki opisujące
dramatyczny i traumatyczny epizod z życia rodziny w czasie
sowieckiej okupacji.
Författarinnas polskfödde mormor Helena Bronas (född Kłoczko)
berättelser uttnyttjades av barnbarnet till att skriva ett projektarbete på gymnasiet. Projektarbetet som förtäljer om mormors liv
under andra världskriget i östra Polen ockuperad av Sovjet blev
en 272 sidor lång bok tryckt hos ADT digitaltryck, Borgholm i
2009. Anneli Holm var då 19 år gammal. Här publicerar vi
– istället för en recension – ett litet utdrag ur boken som beskriver
ett dramatisk och traumatisk episod.
Zapomniana podróż
Den glömda resan
Nieprawdopodobna i prawdziwa historia
En osannolik och verklighetsbaserad berättelse
Anneli Holm
W domu rodziny Kłoczko zapanował nieopisany zamęt. Jad­
Det var full fart i familjen Kłoczkos hem, Jadwiga satt och
Za chwilę Kazimierz zostanie brutalnie wyprowadzony
z domu przez trzech sowieckich żołnierzy. Teraz taki sam
los czeka resztę rodziny: mamę Ewę, Helenę, jej brata
Bronka i młodszą siostrę Jadwigę.
Om en stund blir pappa Kazimierz brutalt bortförd av tre
sovjetiska soldater. Nu väntar samma öde resten av familjen: mamma Ewa, Helena, hennes bror Bronek och lillasister Jadwiga.
Ściana w ścianę z małą stodołą stała obora z kilkoma kro­
wami dzielącymi ją z kozą i dwoma końmi, którym urządzono
prowizoryczną stajnię z osobnymi boksami przyozdobionymi
przez dzieci tak pięknie, jak tylko potrafiły. Kiedy gromad­
ka zbliżała się do stajni zaskoczył ją nagły łomot i głośne,
przeciągłe rżenie. Po chwili znowu coś grzmotnęło w ścianę
stajni.
Kiedy Ewa otwarła drzwi stodoły ujrzała Kasztana, który,
jakby postradał zmysły, robił wszystko, by wydostać się ze
swego boksu. Jadwiga i Helena podbiegły natychmiast do
niego bez śladu lęku. Siostry usiłowały razem uspokoić uko­
chanego konia lecz na próżno.
Vägg i vägg med den lilla ladan fanns ladugården med de
få korna de ägde som delade utrymmet med en get och två
hästar som hade fått ett provisoriskt stall med egna bås som
barnen dekorerat så fint de kunnat. (...) När följet närmade
sig stallet överrumplades de av en smäll som följdes utav ett
högljutt ihållande gnägg. Genast därpå smällde det åter till
i stallväggen.
När Ewa öppnade stalldörren möttes hon av Kasztan som
helt och hållet tappat fattningen och som gjorde allt han
förmådde för att komma ut ur sitt bås. Jadwiga och Helena
sprang genast fram till honom utan den minsta fruktan. Till­
sammans försökte systrarna att lugna ned sin älskade häst,
men hästen vägrade att lyssna.
wiga gorączkowo probowała znaleźć coś, co mogłaby na sie­
bie włożyć, Bronek stał i przyglądał się sobie w lustrze, He­
lena biegała dookoła w poszukiwaniu swoich książek, Ewa
przygotowywała kanapki dla dzieci na drogę a tata Kazimierz
naprawiał połamane krzesło.
Ruszajcie się leniuchy, wsiadać natychmiast do wozu!
Następnie wybrzmiał cały szereg rosyjskich słów, których
znaczenia żaden członek rodziny nie zdążył pojąć, jednak
przesłanie było klarowne. Czas zabawy dla małych Kłoczków
skończył się, pora wydorośleć i spojrzeć prawdzie w oczy.
Piękne i szczęśliwe dni już minęły, przed nimi niepewna, ale
gwarantowanie posępna i ciężka przyszłość.
Helena spojrzała na swój dom i odżyły w niej wszystkie
wspomnienia, jakie wiązały się z rodzinnym gospodarstwem.
Ogarnął ją lęk, że nigdy nie wróci do domu, że nigdy nie
będzie miała domu i, co może najgorsze, że nigdy już nie
zobaczy swojego ukochanego i opiekuńczego ojca ani swojego
odważnego i wszystkowiedzącego starszego brata.
*42
kämpade med att hitta något som hon kunde ta på sig, Bronek
stod och inspekterade sig själv i spegeln, Helena sprang runt
och letade efter sina böcker, (mamma) Ewa gjorde i ordning
barnens lunchpaket och pappa Kazimierz höll på att reparera
en trasig stol.
Sätt fart era latmaskar, iväg till kärran omedelbart!
Därefter följde en rad ord på ryska, vars betydelse ingen av
familjmedlemmarna hann med att uppfatta, dock var budska­
pet glasklart. Det var nu färdiglekt för barnen Kłoczko, det
var dags för dem att växa upp och se sanningen i vitögat. De
vackra och lyckliga dagarna var förbi, framför dem låg istället
en osäker men garanterat dyster och hård framtid.
Helena blickade tillbaka på sitt hem och tänkte på alla
minnen hon hade från gården. Hon fruktade att hon aldrig
mer skulle komma hem, aldrig mer skulle ha ett hem, men
kanske mest att hon aldrig mer skulle få se sin älskade och
skyddande far eller hennes modige och allkunnige storebror.
*42
37
część 4/ del 4
Mannen
som lurade ödet
Człowiek,
który oszukał los
Foto: commons.wikimedia.org
Jozef Baran
Piętnastoletni żydowski chłopak ucieka z transportu do
obozu zagłady, przeżywa wojnę w mundurze Hitlerjugend,
ostatnie trzydzieści lat życia spędza w Sztokholmie jako
profesor filozofii na uniwersytecie
Zakończenie opowieści o Aleksandrze Orłowskim i jego niezwykłym losie
D
obry anioł stróż nie od razu pofrunął za Aleksandrem
do zamorskich krajów. Widocznie sprzykrzyły mu się
ciągłe przeprowadzki niesfornego filozofa. Przez pół
roku nasz bohater plątał się po obozie dla uchodźców czując
się okropnie i zdając sobie sprawę, że, jeżeli nie zdarzy się cud,
zostanie przysposobiony – jak sobie życzyli szwedzcy urzędnicy
– na spawacza.
Cud się jednak zdarzył, anioł w końcu przyfrunął i gdzie trzeba zainterweniował. Udało się znaleźć miejsce na uniwersyte­
cie, gdzie zgłosiła się grupa chętnych studentów, którzy chcieli
słuchać wykładów z filozofii niemieckiej w tym języku i czytać
teksty Kanta, Hegla, Heideggera w oryginale. Równocześnie
okazało się, że zwolniło się na uczelni miejsce dla docenta.
Aleksander otrzymał doskonałą listowną rekomendację od
Kołakowskiego i Baczki, otworzył przewód habilitacyjny, wy­
grał konkurs na wakujące stanowisko i został zatrudniony
początkowo na kilka lat, później na stałe jako wykładowca.
W międzyczasie nauczył się szwedzkiego.
Jego wykłady na uniwersytecie w Sztokholmie cieszyły się
dużym powodzeniem. O autorytecie Aleksandra Orłowskiego
jako historyka filozofii świadczy fakt, iż kierował dużym pro­
jektem naukowym finansowanym przez fundację bardzo zna­
nej rodziny przemysłowców szwedzkich (Axel & Margareta
38
Femtonårige judisk pojke flyr transportem till förintelselager, överlever kriget i Hitlerjugends uniformen, sista trettio år av sitt liv tilbringar i Stockholm som filosofiprofessor
vid universitetet
Sista delen av en berättelse om Alexander Orłowski och hans ovanliga livsöde
S
kyddsängeln följde inte med Alexander på en gång med
över havet. Han blev tydligen trött på den ostyriga fi­
losofens ständiga flytt. Alexander fick i ett halvår driva
omkring i flyktinglägret. Han kände sig hemskt illa till mods
och var övertygad om att om det inte inträffade ett under så
skulle han i enlighet med de svenska myndigheternas önskan
bli omskolad till svetsare. Undret inträffade dock, skyddsäng­
eln anlände och intervenerade där det behövdes. Han lycka­
des få plats vid Stockholms universitetet dit en grupp studen­
ter som var villiga att studera tysk filosofi på originalspråket
anmälde sig. De läste texter av Kant, Hegel och Heidegger.
Senare visade det sig att det blev en ledig docenttjänst. Alex­
ander fick utmärkta rekommendationer från Kolakowski och
Baczko. Rekryteringsprocessen påbörjades och Alexander fick
tjänsten. Han anställdes till att börja med på några år och fick
sedan fast anställning. Under tiden lärde han sig svenska.
Han var en uppskattad föreläsare vid Stockholms univer­
sitet. Bevis på hans auktoritet som filosofihistoriker utgör det
faktum att han ledde ett stort vetenskapligt projekt som fi­
nansierades av Axel och Margareta Ax:son Johnsson stiftelse.
Han fick flera miljoner kronor för att genomföra ett projekt
Fenomenologi och samtidskritik. Projektet tog fyra år och är
förmodligen förknippades med Sveriges förberedelser för in­
trädet i EU. Därifrån härleds intresset för den kontinentala
europeiska tanken och för fenomenologi. I projektet deltog
förutom Alexanders doktorander, en docent och en professor
från Göteborg universitet, samt en professor från Oslos och
Stanfords universitet. Det vittnar om projektets omfattning.
Det vetenskapliga arbetet och verksamheten på universitetet
är ett ämne för en egen artikel som inte bör skrivas av mig.
Natt i Lissabon och en stilettkniv
Jag måste erkänna att jag blev frapperad av ett annat problem
i hans öde. Hur kan det i denna till synes harmoniska män­
niska rymmas så mycket motsättningar, händelser och per­
sonligheter som skulle bryta sönder någon annan, men som i
honom lägger sig lager på lager och bildar en sammanpressad
helhet. När jag nämnde detta för honom skrattade han till
och berättade följande historia från Lissabon.
För flera år sedan då han var i Portugals huvudstad ville
han se en tävling i fado. På lördagskvällen samlades stadsde­
lens amatörer på en nattklubb för att tävla. Man drack vin
och belönade de tävlande med applåder. Det var en bra bit
över midnatt när filosofen begav sig hemåt och tog en gen­
väg genom det nattliga Lissabon. Plötsligt la han märke till
en lång man som följde efter honom på den mörka gatan.
Han fick kalla kårar och för säkerhets skull, vid en gatukors­
ning, svängde han av in mot en mer belyst gata. Främlingen
gjorde en loop och svängde även han mot gatukorsningen.
Alexander bar en axelväska med pengar och dokument och
situationen blev allt allvarligare. Då de gick förbi varandra
grep den långe mannen tag i väskan och försökte rycka bort
den. De brottades en stund tills det ur filosofens ärm stack
fram en stilettkniv. Då släppte motståndaren väskan och
sprang iväg.
Jag blev varse – förtäljer Alexander – att jag hade uppfört
mig konstigt och nästan omedvetet och som i förbigående
hade jag stoppat in kniven i ärmen som på den gamla tiden i Lwow. Obevakat kröp smågangstern fram i mig. Jag
måste erkänna att jag blev rädd för mig själv. Vem är jag
egentligen?
Lwow efter 50 år
År 1992 kände Alexander att han nu var redo för en ”nostal­
giresa” till Lwow.
50 år är en lång tid. Men när jag klev av tåget på stationen i Lwow kände jag mig med en gång hemma. Samma
station, samma gator, samma gatsten. Däremot var alla
namn annorlunda. Jag behövde ingen karta. Jag hittade
överallt till fots, genom små sidogator, vart jag än ville.
Jag kände mig åter igen som ett barn. På samma gång
var jag mycket sorgsen. Jag stannade framför huset där jag
hade bott som barn och såg balkongen där jag blev fotograferad. Allt var likadant och samtidigt annorlunda. Alla
människor från den tiden fattades helt enkelt! Det var en
kuslig upplevelse! Jag promenerade längs med stadsdelens
huvudgata där vi brukade hålla till och där det alltid var
fullt med folk på kvällarna. Jag tyckte plötsligt att allt blev
främmande. Var är alla dessa människor, judar, polacker?
Var är jag? Det är som om de står där, men det är någon
annan. Egentligen hittade jag inte barndomshemmet, fastän jag fann nästan alla hus, gator och parker. Lwows
Ax:son Johnsons stiftelse). Otrzymał kilka milionów koron
na przeprowadzenie badań na temat Fenomenologia i etyka
współczesności. Projekt obliczony był na cztery lata, a rzecz
związana – prawdopodobnie – zprzygotowaniem się Szwecji
do wejścia do UE. Stąd zainteresowanie kontynentalną myślą
europejską i fenome­nologami. W badaniach prowadzo­
nych w różnych krajach Europy wzięli udział, oprócz dok­
torantów Aleksandra, docenci i profesorowie z Goteborga,
Uppsali a nawet z Oslo, co świadczy o skali przedsięwzięcia.
Praca naukowa, publikacje filozoficzne i działalność na uni­
wersytecie to jednak temat do osobnego artykułu, który nie
pod moim piórem powinien powstać.
Noc w Lizbonie i sprężynowy nóż
Przyznam, że zafrapował mnie w jego losie inny problem.
Jak w tym z pozoru harmonijnym człowieku mieści się tyle
sprzeczności, wydarzeń, osobowości, które kogoś innego mo­
głyby rozsadzić, a w nim układają się jak słoje w pniu tworząc
sprasowaną całość. Gdy mu o tym mówiłem, Aleksander opo­
wiedział mi ze śmiechem pewną historię z Lizbony.
Wiele lat temu, będąc w stolicy Porugalii, zapragnął obejrzeć
konkurs fado, w którejś z nocnych knajpek. W sobotę zbierają
się amatorzy pieśni fado z danej dzielnicy, by występować, zaś
publiczność popijając wino nagradza śpiewaków oklaskami.
Było dobrze po północy, gdy filozof zabrał się do wyjścia i uciął
sobie spacerek po nocnej Lizbonie. W pewnej chwili zauważył
wysokiego mężczyznę kroczącego za nim ciemną ulicą. Po ple­
cach naszego bohatera przeszło lekkie mrowienie i na wszel­ki
wypadek skręcił w stronę świateł na skrzyżowaniu.
Obcy człowiek zatoczył łuk i również skręcił w stronę skrzy­
żowania. Sytuacja była o tyle niebezpieczna, że Aleksander niósł
przewieszoną przez ramię torbę z pieniędzmi i dokumentami.
W momencie, gdy się mijali, wysoki mężczyzna złapał za
torbę Orłowskiego i próbował mu ją wyrwać. Przez minutę
mocowali się, aż do momentu, kiedy z rękawa filozofa wypadł
nóż sprężynowy. Wtedy przeciwnik puścił torbę i uciekł.
A ja uświadomiłem sobie – opowiada Aleksander – że
zachowałem się co najmniej dziwnie i to w sposób nieomal
nieuświadomiony. Mimochodem włożyłem nóż do rękawa
jak w starych czasach we Lwowie. Niepostrzeżenie wyszedł
ze mnie tamten ulicznik. Muszę przyznać, że przestraszyłem
się sam siebie: kim naprawdę jestem?
Lwów – po pięćdziesięciu latach
W 1992 roku Aleksander poczuł, że jest gotowy odbyć „podróż
sentymentalną” do Lwowa.
Pięćdziesiąt lat to kawał czasu. Jednak wychodząc z pociągu
na dworcu we Lwowie poczułem się od razu jak w domu. Ten
sam dworzec, te same ulice, ta sama kostka brukowa. Natomiast wszystkie nazwy ulic są pozmieniane. Plan nie był mi
potrzebny ponieważ trafiałem wszędzie bezbłędnie piechotą,
jak chciałem. Poczułem się znów dzieckiem. Równocześnie
było mi bardzo smutno. Stanąłem przed rodzinnym domem
i balkonem, na którym robiłem sobie kiedyś w dzieciństwie
zdjęcie: wszystko było jakby takie same i wszy­stko zupełnie
inne. Po prostu brakowało wszystkich tam­tych
39
ludzi. Niesamowite wrażenie. Przeszedłem się ulicą stano­wiącą
centrum dawnej dzielnicy, gdzie mieściło się nasze korso i
gdzie wieczorami robiło się rojno. Nagle wszystko wydało mi
się obce. Gdzie są tamci Żydzi, gdzie są tamci Polacy, gdzie
jestem ja? Niby stoję, ale to już jest ktoś inny. Właściwie
to ja nie odszukałem domu dzieciństwa, choć odnalazłem
prawie wszystkie domy, ulice, parki. Gdzieś wyparowała
at­mosfera Lwowa. Zatarte zostały ślady polskości. Kamienica Sobieskiego w rynku jest niby dobrze zachowana, ale
nikt na niej nie przeczyta, z którego pochodzi wieku, i że
mieszkał tutaj Sobieski.
Było to smutne, nostalgiczne przeżycie.
Czuję się Polakiem
Sztokholm okazał się najtrwalszym miejscem pobytu Aleksan­
dra. Mieszkał tu ponad trzydzieści lat, miał luksusowe miesz­
kanie, znał doskonale język szwedzki, ożenił się po raz drugi
ze Szwedką. Mimo wszystko, gdy go pytali mówił, że jest Po­
lakiem.
W instytucie, gdzie pracuję są ludzie różnych narodowości.
Jest Anglik, Nowozelandczyk i Włoch. Najwięcej jest Szwe­
dów, z którymi utrzymuję poprawne stosunki. Czuję się
jednak emigrantem. Moje kontakty ze Szwedami są dużo
luźniejsze niż z Polakami. Owszem, niby w pracy się lubimy, lecz nie wchodzimy w towarzyskie zażyłości. Polacy
bardzo często cierpią z powodu szwedzkiego chłodu. Kobiety, z natury bardziej emocjonalne przeżywają próżnię
powstającą wokół emigranta. Jestem może bardziej odpor­
ny na tę próżnię, co ma związek z moją biografią; jednak
mam świadomość, że gdybym kolegom Szwedom spróbował
ją opowiedzieć – niewiele z niej są w stanie pojąć.
Wszystkim rządzi przypadek
Pytasz jak przejścia życiowe wpłynęły na moje poglądy i
filozofię? Otóż mam dość pesymistyczny pogląd na naturę
człowieka. Wiem, że istnieje w człowieku pociąg do złego
i dobrego a szalę przechylić może przypadek. Gdy opisuje
się przestępców wojennych, zbrodniarzy hitlerowskich,
rzuca się w oczy, że ich populacja nie odznaczała się
większymi skłonnościami do okrucieństwa czy sadyzmu.
Podobnie z ludźmi o altruistycznym typie zachowania.
Jakie motywy kierowały tymi, którzy ryzykując własnym
życiem pomagali np. Żydom? Bardzo trudno znaleźć
wspól­ny motyw i wyjaśnić to w sposób czysto naukowy. To
są sprawy niezwykle skomplikowane. Dlaczego niektórzy
zachowywali się w sposób okrutny, a inni mieli skłonność
do niesienia pomocy? Często o takim czy innym typie
zachowania decyduje zbieg sprzyjających okoliczności czy
niesprzyjających okoliczności.
Niestet, nie mam poczucia, że człowiek jest wspaniały,
święty. Wolę raczej powiedzenie Kanta, że człowiek jest
zrobiony ze „spaczonego drzewa”.
Poczucie metafizycznego chaosu, w którym przypadek odgrywa bardzo ważną rolę, towarzyszyło mi na każdym
kroku. Czasami wydaje mi się, że jest coś po drugiej stro-
40
Pomnik Lenina we Lwowie na starej pocztówce/Gamla
sovjetiska vykort - Lenins monument i Lviv
atmosfär har skingrats. De polska spåren har suddats ut.
Stenhuset vid torget där kungen Sobieski bodde, verkar
välbevarat, men det är ingen som läser från vilket århundrade det är och att Sobieski bodde där. Det var en
sorglig och nostalgisk upplevelse.
Jag känner mig polsk
Stockholm blev den ort han har bott på längst. Han bodde
här drygt 30 år, hade en fin lägenhet, talade utmärkt svenska,
bode tillsammans med en svenska. Men trots det, då han blev
tillfrågad, sade han att han var polack.
På institutet där jag arbetar finns det människor av olika
nationaliteter, från England, Nya Zeeland, Italien. De
flesta är svenskar med vilka jag upprätthåller goda relationer. Men jag känner mig som en emigrant. Mina kontakter
med svenskar är mycket lösare än med polacker. Vi trivs
med varandra på jobbet men umgås inte privat. Polacker
lider ofta av den svenska kyligheten. Kvinnorna som av
naturen är mer emotionella lider mer av det tomrum som
bildas runt en emigrant. Jag är mer immun mot detta p g
a mitt kringflackande liv. Jag är medveten om att om jag
försökte berätta om det skulle de inte förstå mycket.
Allt styrs av slumpen
Du frågar på vilket sätt mina upplevelser under kriget har
påverkat mina åsikter och filosofi? Det är så att jag har en
ganska pessimistisk syn på människans natur. Jag vet att i
varje människa finns dragning till både det onda och det
goda. Vilket som väger över styrs kanske av slumpen. När
man beskriver krigsförbrytare, nazistbrottslingar, lägger
man märke till att den populationen inte utmärker sig för
att vara mer benägen till grymmare eller mer sadistiska
handlingar. På samma sätt är det med människor med
altruistisk livssyn. Vilka motiv var det som styrde dem som
med risk för eget liv hjälpte t ex judar. Det är mycket svårt
att finna gemensamma motiv och förklara det rent vetenskapligt. Det är mycket komplicerat. Varför en del utförde
grymma handlingar och andra kom med hjälp. Ofta är
det så att om man uppför sig på det ena eller det andra
sättet beror det på ett sammanträffande av gynnsamma
eller ogynnsamma omständigheter. Jag har tyvärr inte någon känsla av att människan är fantastisk eller helig. Jag
föredrar Kants maxim att människan är gjord av krokigt
virke. Känslan av metafysiskt kaos där slumpen spelar en
mycket avgörande roll har alltid följt mig överallt. Ibland
tror jag att det finns något där på andra sidan, men oftast
då jag tänker på olyckor och det ondas triumfer i världen
är jag en skeptisk agnostiker. I mitt liv har det alltid varit
någon sorts sammanträffanden av gynnsamma omständigheter eller en skyddsängel som räddat mig. Jag vet inte vad
som skulle ha hänt om dessa omständigheter inte fanns. Antagligen är det så att jag på grund av att jag har upplevt det
jag har upplevt som jag sedan dess ständigt har intresserat
mig för tyskar, tysk filosofi och mentalitet, och den tyska
tankens utveckling. Jag dras till detta undermedvetet. Antagligen vill jag förstå hur allt det som hände med tyskarna
kunde vara möjligt. Jag läser mycket om Tyskland, ögnar
igenom tidskrifter och ställer mig ständigt frågan som jag
bara ibland kan svara på…
nie, częściej bywam jednak sceptycznym agnostykiem, gdy
myślę o nieszczęściach i triumfach zła w świecie.
W moim życiu ratował mnie zawsze jakiś sprzyjający zbieg
okoliczności albo anioł-stróż. Nigdy nie wiem, co by się
stało, gdyby tych okoliczności nie było.
Najprawdopodobniej dlatego, że przeżyłem, to co przeżyłem,
interesowałem się odtąd stale Niemcami, filozofią nie­miecką,
mentalnością, rozwojem myśli niemieckiej. Podświado­mie mnie
to pociągało. Chciałem prawdopodobnie zrozumieć, jak stało
się możliwe to wszystko, co stało się z Niemcami. Dużo czytam
o tym kraju, przeglądam czasopisma niemiec­kie i wciąż zadaję
sobie pytanie, na które tylko czasem umiem odpowiedzieć.
*
Ponieważ każda opowieść powinna mieć puentę przytoczę
króciutką prozę pisarza niemieckiego Güntera Kunerta pt.
Jak węże.
Mimo żę węże bez przerwy zmieniają swoje ubarwienie i jak gdyby
odnawiają się, pozostają wciąż wężami. Z nas także czas
ściąga skórę, ale tak naprawdę wyleźć z niej nie może­my nawet
gdybyśmy tego bardzo pragnęli, choć często to jednak robimy.
Z upływem lat pozostawiamy po sobie widoczne ślady, dowody na­szej zmienności – szeleszczące stosy fotografii: te najdawniejsze, nieco już podniszczone, z załamanymi rogami,
najświeższe, starannie zabezpie­czone papierem satynowym. Ich
ilość, z którą zwykle stykamy się tylko przypadkowo, świadczy o
tym, że nigdy samych siebie nie porównujemy, nie próbujemy
oceniać, choć można by to na ich podstawie czynić, lecz po co
skoro się nie zmieniamy?
*
Eftersom varje berättelse bör ha en poäng tar jag till en kort
berättelse Som ormar av den tyske författaren Günter Kun­
ter.
Trots att ormar hela tiden skiftar färg och liksom förnyar
sig, förblir de dock alltid ormar. Tiden drar också av oss
skinnet. Men sådär på riktigt kan vi inte byta det, även
om vi skulle längta efter det väldigt mycket. Fast vi ofta
gör det i alla fall. När åren har förflutit lämnar vi efter
oss synliga spår, bevis på vår föränderlighet, högar med
prasslande fotografier, de äldsta slitna med böjda hörn, de
senaste noggrant inslagna i silkespapper. Vanligtvis träffar vi på dem av tillfälligheter. Deras mängd vittnar om
att vi aldrig jämför oss själva, försöker inte att värdera oss
själva, fastän man genom dem skulle kunna göra det. Men
varför? Då vi inte förändrar oss?
Fräck, anpasslig, en kall spelare? En hjälte som har smugglat
sitt ”jag” genom historien seglande mellan totalitarismernas
Skylla och Karybdis i kamouflagefärger. En hårding? Eller en
som är född med silversked i munnen? Det är vad jag tänkte
om min vän Alexander som likt varje Lvivbo bjöd frikostigt
och delade med sig av sin mat, dryck och berättelse, och som
genom den blev en särskilt nära vän. Eftersom jag redan har
levt en tid vet jag att ett entydigt svar och bedömning skulle
jag bara kunna tillåta mig om jag vore Herren Gud. ❖
Plac Mickiewicza we Lwowie na starej pocztówce/
Gamla sovjetiska vykort - Mickiewiczs torg i Lviv
*
Bezwzględny koniunkturalista? Zimny gracz? Bohater,
który przeszmuglował włas­ne „ja” przez historię, żeglując,
w „bar­wach ochronnych”, między Scyllą i Cha­rybdą totaliz­
mów? Twar­dziel? A może człowiek w czepku urodzony? Oto
co myślałem o moim przyjacielu Alek­sandrze goszczącym
mnie szczodrze – jak każdy lwowianin – jadłem, napitkiem i opo­
wieścią, poprzez którą stał mi się szcze­gólnie bliski. A po­
nieważ żyję już dość długo – wiem, że na jednoznaczną ocenę
i odpowiedź mógłbym sobie poz­wolić tylko, gdybym był
Panem Bogiem. ❖
41
Suecia Polonia
Zapomniana podróż
Den glömda resan
☛ cd. ze str. 37
☛ fort.från sid. 37
Bronek tänkte först och främst på vännerna
och alla äventyr de planerat att göra tillsam­
mans. Vanligtvis brukade han inte direkt
vara lyhörd i skolan under lektionerna, gi­
vetvis störde han inte undervisningen men
nog satt han och drömde sig bort ut genom
fönstret, det kunde han inte förneka. Först
nu när han skulle vända ryggen till detta
liv, ångrade han sig. Lustigt nog spred sig
en känsla i hans kropp som fyllde honom
med en tomhet.
Lilla Jadwiga var den enda som grät på
vägen till vagnen. Den lilla flickan fällde
tårar och höll armen utsträckt mot stallet.
Hon var ledsen för att Kasztan var ledsen.
Kasztan brukade alltid bli glad när hon kom
till hans bås för att klappa honom men den
här gången hade han inte lugnat ned sig
det minsta trots att hon viskat i hans öra
att hon skulle ta en sockerbit ur skafferiet
till honom.
Fastän Ewa såg tillbaka mot huset tänk­
te hon inte på vad de lämnade bakom sig.
Den enda tanken som snurrade i Ewas hu­
vud var huruvida hon skulle kunna hålla fa­
miljen samlad. Hon var oerhört rädd för att
ryssarna skulle splittra henne och barnen åt,
men egentligen var hon nog ännu räddare
för att hon, alldeles ensam utan Kazimierz,
inte skulle klara av att ta hand om barnen.
Ärligt talat visste hon knappt vad som var
värst, att förlora familjen eller att de skulle
upptäcka att hon inte förmådde att själv ta
hand om dem. ❖
Bronek myślał przede wszystkim o kol­e­
gach i wszystkich przygodach, jakie razem
planowali. Na ogół nie był szczególnie
posłuszny na lekcjach w szkole, oczywiście
nie przeszkadzał w za­jęciach, ale najczęściej
– w marzeniach – wymykał się z klasy
przez okno, temu nie mógł zaprzeczyć.
Dopiero teraz, kiedy to życie właśnie
się skończyło, poczuł żal. Jego ciało wy­
pełniło dziwne uczucie pustki.
Jedynie mała Jadwiga płakał w dro­dze
do wozu. Dziewczynka tonęła we łzach i
wyciągała rękę w kierunku stajni. Było
jej smutno bo Kasztanowi było smutno.
Kasztan zawsze był zadowolony, kiedy
przychodziła do jego boksu, żeby go
pogłaskać, ale tym razem nie uspokoił
się wcale mimo że szeptała mu do ucha,
że przyniesie mu ze spiżarni kostkę cukru.
Chociaż Ewa też spoglądała na dom
to nie myślała o tym, co zostawia za sobą.
Jedyną myślą, która kołowała w jej głowie
było, czy zdoła utrzymać rodzinę w całości.
Bardzo się bała, że Rosjanie rozdzielą ją i
dzieci, ale tak naprawdę jeszcze bardziej
bała się, że, całkiem sama, bez Kazimie­rza,
nie poradzi sobie z opieką nad dziećmi.
Szczerze mówiąc nie wiedziała, co jest
gorsze: stracić rodzinę, czy to, że dzieci
odkryją, że sama nie jest w stanie nimi
się zaopiekować. ❖
Suecia Polonia do słuchania
Suecii Polonii można też słuchać. Z płyty CD
Na jednej płycie znajdują się obie wersje językowe – polska i szwedzka.
W języku polskim nie mamy na dźwiękowe czasopismo dobrego słowa. Książkę nagraną na
kasetę czy płytę księgarnie internetowe nazywają audiobook. Nie­zu­pełnie po polsku. A czasopismo? Audio­czasopismo? Słuchomagazyn? A może: czasopismo do słuchu? Chyba brzmi
jednak zbyt dwuznacznie.
Zostańmy więc na razie przy Suecia Polonia do słuchania.
Suecię Polonię do słuchania można zamówić e-mailem: [email protected]
albo pocztą: SUECIA POLONIA, Himlabacken 8, 170 78 Solna
Płytę cd wysyłamy pocztą pod podanym adresem.
Koszt wynosi 100 kr rocznie (4 numery).
Suecia Polonia som taltidning
Nu finns det Suecia Polonia i form av en inläst taltidning.
En cd-skiva innehåller två språkversionerna: svenska och polska.
Suecia Polonia taltidnig kan beställas via e-mail: [email protected]
eller post: SUECIA POLONIA, Himlabacken 8, 170 78 Solna
Taltidningen skickas hem till angiven adress. Kostnaden är 100 kr per år (dvs. för 4 nummer).
42
nr 2(36)/2011
”Suecia Polonia” utges av Föreningen Forum
Suecia-Polonia/„Suecia Polonia” jest pismem
wydawanym przez Stowarzyszenie Forum
Suecia-Polonia
Ansvarig utgivare/ Wydawca odpowiedzialny:
Zbigniew Bidakowski
Redaktör/Redaktor:
Zbigniew Bidakowski
Översättningar/Tłumaczenia: Jurek
Hirschberg, Lisa Mendoza Åsberg
Grafisk form/Opracowanie graficzne:
Anna Bidakowska.
Foto: Archiwum Teatru Wielkiego-Opery
Narodowej, Jurek Hirschberg, Aleksiej Jutin,
Marcin Oliva-Soto, Ignacy Skwarcan, Solaris
Bus & Coach, Wikipedia.org
Adress/Adres:”Suecia Polonia”,
Himlabacken 8, 170 78 Solna
Tel/fax:+46-(0)8-85 72 62,
+46-(0)704 868 225
e-mail:
[email protected]
Alla inbetalningar till Plusgiro/
Wszystkie wpłaty na Plusgiro:
194 626-8
Föreningen Forum Suecia-Polonia
Redaktionen tar inget ansvar för innehåll
i annonser, återsänder inte obeställd
materiall och har inga möjligheter att svara
på alla insända brev. Vi förbehåller oss
rätter att förkorta och redigera texter samt
ändra rubriker/ Redakcja nie odpowiada
za treść ogłoszeń, nie zwraca materiałów
nie zamówionych i nie ma możliwości
odpowiadania na wszystkie nadsyłane listy.
Zastrzegamy sobie prawo skracania i adiustacji
tekstów oraz zmiany ich tytułów.
ISSN 1651-0658
REDAKTIONSRÅDET/Rada redakcyjna:
Ordförande/Przewodniczący:
Leo Kantor, publicist, ordförande
i Internationellt Kulturforum i
Sverige/ publicysta, przewodniczący
Międzynarodowego Forum Kultury w
Szwecji
Ledamöter/Członkowie:
Kjell Albin Abrahamson, publicist och
författare, utrikes­korrespondent
för Sveriges Radio i Warszawa, Wien
och Moskva/publicysta i pisarz,
korespondent Szwedzkiego radia
w Warszawie, Wiedniu i Moskwie
Piotr Cegielski, journalist och F.D
direktör för Polska Institutet i
Stockholm/dziennikarz, Były dyrektor
Instytutu Polskiego w Sztokholmie
Katarzyna Janowska, journalist
vid veckotidningen Polityka,
programledare i polsk TV/dziennikarka
tygodnika „Polityka” i TVP
Anna M. Packalén, professor i polska vid
Uppsala universitet/ profesor filologii
polskiej uniwersytetu w Uppsali
Andrzej i Kajetan D∏u˝niewscy ...chess..., 2009
2009-2010 ARTISTS:
STANIS¸AW ANDRZEJEWSKI
MARCIN BERDYSZAK
DOROTA CHILI¡SKA
ANNA CISZEK
MARK CLARE
ANDRZEJ I KAJETAN D¸U˚NIEWSCY
JACEK DYRZY¡SKI
ARKADIUSZ KARAPUDA
MIECZYS¸AW KNUT
RYSZARD ¸UGOWSKI
JOANNA MILEWICZ
JULIA MOSTOWSKA
ELIZA NADULSKA
JAROS¸AW PERSZKO
JAN PIENIÑ˚EK
DOROTA PIETRASZKIEWICZ
JÓZEF ˚UK PIWKOWSKI
JAN VAN DER POL
ELIZA PROSZCZUK
IGOR PRZYBYLSKI
GRZEGORZ ROGALA
¸UKASZ RUDNICKI
PIOTR SAKOWSKI
DARIUSZ SKWARCAN
ANDRZEJ SYSKA
WOJCIECH WIERZBICKI
TOMASZ WILMA¡SKI
EDYTA WOLSKA
ERNEST ZAWADA
AGATA ZBYLUT
TOMASZ ZYGMONT
XX1Gallery, 36 Jana Paw∏a II Av., 00-141 Warsaw, Poland, +48 22 620 78 72, www.galeriaxx1.pl, [email protected]
Patron medialny
Posttidning B
Avsändare: Suecia Polonia
Himlabacken 8, 170 78 Solna
www.stockholmwerkstatte.se

Podobne dokumenty