Nr 119 Gotowy cb - Gazeta Wasilkowska

Komentarze

Transkrypt

Nr 119 Gotowy cb - Gazeta Wasilkowska
Cena 1,50 zł
CZASOPISMO SPOŁECZNO - KULTURALNE GMINY WASILKÓW
W numerze m.in.:
Powstanie styczniowe w Wasilkowie
Rozmowa z Przemysławem Czyżewskim z IPN
Sędzia Anna Maria Wesołowska w Gimnazjum
Obszerna relacja z wizyty
Premiera filmu „Memory” wasilkowskich gimnazjalistów
Rozmowa z Gabrielą Petrykowską - odtwórczynią roli głównej
Historia kapliczki, śladami duszpasterza, tradycje pogrzebowe
Wspomnienia ks. Romualda Bućko i Krystyny Szewczyk
Wydarzenia, spotkania, projekty, zagraniczni goście
Sukcesy działań uczniów i nauczycieli z gminnych szkół
Przepisy wielkanocne, porady zielarki
Nowe działy z praktycznymi poradami
ISSN 1233-5487
www.gazeta.wasilkow.pl
Nr
119
Wi o s n a 2 0 1 3
WYDARZENIA W SZKOŁACH
Wizyta gości z Turcji i Francji w Szkole Podstawowej w Wasilkowie
Na okładce: Anna Maria Wesołowska z uczniami Gimnazjum w Wasilkowie / Foto: MOAK w Wasilkowie
Projekcja filmu „Memory” w Gimnazjum w Wasilkowie
Kampanie „Kulinarna wiosna” i „Młodzi Odwagi”
Choinka i spotkanie z KRUS-em w Szkole Filialnej w Sochoniach
Wydawca: Miejski Ośrodek Animacji Kultury w Wasilkowie. Adres redakcji: ul. Nadrzeczna 1, 16-010 Wasilków, tel. (85) 7 333 567, kom.
506699986, e-mail: [email protected] Redakcja: T. Mikulicz, K. Szamreta, M. Siekierko, J. Burzyńska. Internet: gazeta.wasilkow.pl.
Druk: Partner Poligrafia Drukarnia Cyfrowa. Nakład: 400 egz. Numer złożono do druku 19.03.2013r. Redakcja nie ponosi
odpowiedzialności za treść zamieszczanych ogłoszeń ani za treść materiałów przekazanych do zamieszczenia przez innych autorów.
strona 2
GAZETA WASILKOWSKA (119)
MŁODZI FILMOWCY Z GIMNAZJUM
Najpierw pokaz filmu, a później spotkania z aktorami. Taki
przebieg miała uroczysta premiera filmu „Memory”. Odbyła
się w czwartek (28 lutego) w Gimnazjum w Wasilkowie.
Fabuła ma wiele smutnych momentów. Film nie kończy się
też happy endem.
- Chcieliśmy pokazać, że przedwojenne życie nie było kolorowe.
Trzeba był podejmować nieraz bardzo dramatyczne decyzje.
Poszczególne sceny były kręcone przede wszystkim na
wasilkowskich ulicach. Gdzie jeszcze?
- Wigilię w domu Władka kręciliśmy w jednej z chat stojących w
Białostockim Muzeum Wsi. Wspomniana scena z targu
powstała zaś w Sochoniach. Najczęściej pracowaliśmy jednak na
wasilkowskich ulicach – m.in.. przed cerkwią.
Jak długo trwało powstawanie filmu?
- Cały film był realizowany od września. Próby zaczęły się na
początku listopada. Pod koniec miesiąca zaś zaczęliśmy kręcić
pierwsze sceny. Skończyliśmy w ostatnich dniach grudnia.
A jak to było ze strojami i rekwizytami z epoki? W filmie jest
ich sporo.
- Nasi rodzice i dziadkowie przekopywali stare szafy i piwnice.
Część rekwizytów została wypożyczona z gimnazjum.
Wcześniej były prezentowane na szkolnych wystawach. Chodzi
m.in.. o - sprzedawane na filmowym targu - żelazka.
- Zainteresowanie tym co robimy przerosło nasze najśmielsze
oczekiwania. Na pokaz przyszło około 150 osób. Już sam ten fakt
jest wielkim sukcesem - mówi Mariusz Sokołowski historyk,
jeden z koordynatorów projektu.
Wasilkowscy gimnazjaliści stworzyli film w oparciu o realia
przedwojennej Polski. To historia trudnej miłości. Sara jest
Żydówką, córką fabrykanta. Władek to - pochodzący z
robotniczej rodziny - Polak.
Film został wysłany na konkurs austriackiej fundacji Centropa.
Można go już oglądać na Youtubie.
Często podczas kręcenia filmów zdarzają się różne wpadki na
planie. Tak było też w waszym przypadku?
- Pamiętam, że były dwie humorystyczne sytuacje. Kręciliśmy
wątek romantyczny przed wasilkowskim kościołem. Mieliśmy z
Władkiem chwycić się za ręce, kręcić się wokół własnej osi i
upaść. Władka poniosła jednak fantazja. Cisnął mnie w śnieg i
sam też się przewrócił. Podobnie było w przypadku sceny nad
Rozmawiamy z Gabrielą Petrykowską, uczennicą
Gimnazjum w Wasilkowie, która jest odtwórczynią głównej
roli.
Gazeta Wasilkowska: - W filmie grasz Sarę, córkę
żydowskiego fabrykanta. Jaka jest to postać?
Gabriela Petrykowska: - Przede wszystkim wesoła. Sara
pochodzi z zamożnej rodziny. Mimo to zakochuje się w
biedniejszym od siebie chłopcu. To Władek – Polak, który
pracuje w fabryce należącej do jej ojca.
I pewnie, jak to bywa w dobrych romansach, Sara i Władek
spotykają się przypadkiem?
- Dokładnie. Sara towarzyszy ojcu, kiedy ten robi obchód swej
fabryki. Sara widzi Władka i oboje wiedzą, że to miłość od
pierwszego wejrzenia.
Choć oczywiście wątek miłosny jest w kinie bardzo ważny, to
czy pokazujecie też świat, w którym rozgrywa się akcja?
- Oczywiście. Zależało nam na tym, by widz dowiedział się co
nieco o przedwojennym społeczeństwie. Jest na przykład scena
na targu gdzie bogaty klient rezygnuje z zakupu futra tylko
dlatego, że sprzedawca jest Żydem.
rzeką. Władek miał udawać, że chce mnie wrzucić do wody.
Koniec końców oboje wylądowaliśmy w rzece.
Filmowe dialogi prowadzone są po angielsku. Mieliście zatem
trudniejsze zadanie w porównaniu do wygłaszania kwestii w
języku polskim.
- Podczas kręcenia stale czuwała nad nami pani anglistka.
Czasem trzeba była powtarzać scenę po kilka razy, bo nie
wychodziła nam wymowa jakiegoś słowa. Dzięki temu łatwiej
nam teraz idzie nauka języka angielskiego. Scenariusz bardzo
łatwo wchodzi do głowy. Dziś można sobie przypomnieć
poszczególne słówka, czy nawet konstrukcje zdań.
Taki film to też niezła szkoła z aktorstwa. Miałaś już
wcześniej do czynienia ze sceną.
- Tak. Od czterech lat uczestniczę w warsztatach teatralnych w
Teatrze Dramatycznym w Białymstoku.
Rozmawiał Tomasz Mikulicz
GAZETA WASILKOWSKA (119)
strona 3
ŚWIĄTECZNE ŻYCZENIA
Wszystkim mieszkańcom Miasta i Gminy Wasilków życzenia
pełnych radości, życzliwości, miłości i rodzinnego ciepła Świąt
Wielkanocnych, smacznego jajka i wesołego śmigusa dyngusa.
Niech te święta umocnią naszą tradycję, zjednoczą nasze rodziny
przy wielkanocnym stole.
Burmistrz Wasilkowa i Rada Miejska w Wasilkowie,
Do życzeń dołączają się Miejski Ośrodek Animacji Kultury
oraz redakcja Gazety Wasilkowskiej
Niech Chrystus, który zwyciężył śmierć, będzie powodem
radości, bo obdarzył nas prawdziwą wolnością i uczynił swoimi
dziećmi. Błogosławionych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego.
Chrystus rzeczywiście zmartwychwstał!
Ks. Zdzisław Karabowicz,
proboszcz parafii NMP Matki Miłosierdzia w Wasilkowie
Serdeczne życzenia Wesołego Alleluja oraz dużo zdrowia i
pogody ducha. Niech radość Wielkanocy napełni nasze serca
nadzieją i obfitością łask od Chrystusa Zmartwychwstałego.
WYPEŁNIJ PIT W URZĘDZIE
W siedzibie Urzędu Miejskiego w Wasilkowie przy ul.
Białostockiej 7 rusza Punkt Obsługi Podatnika. Można
przyjść i uzyskać pomoc w wypełnieniu zeznania rocznego.
Punkt będzie otwarty w godzinach 9-14 w następujących
terminach:
- 29 marca,
- 16 kwietnia,
- 30 kwietnia.
W sali konferencyjnej urzędu mieszkańcy miasta i gminy będą
mogli: złożyć zeznanie roczne, wyjaśnić wątpliwości związane
ze sporządzeniem zeznania, pobrać formularze podatkowe PIT36, PIT-37 i PIT-38. Obsługę punktu zapewniają pracownicy
Drugiego Urzędu Skarbowego w Białymstoku.
100 LAT MINĘŁO. GRATULUJEMY
Czesław Halicki urodził się 10 lutego 1913 roku. Przeżył dwie
wojny światowe i kilka ustrojów. Humor mu dopisuje.
Opowiada anegdoty. Mówi, że nigdy nie stosował żadnej
diety. Przepis na długowieczność jednak ma. Właśnie
obchodził setne urodziny.
Ks. Jan Pochodowicz,
proboszcz parafii Przemienienia Pańskiego w Wasilkowie
Z okazji świąt Zmartwychwstania Chrystusa Pana, życzymy
Braciom Katolikom i wszystkim, którzy w tym terminie
obchodzą święta, by upłynęły one w dobrym zdrowiu, głębokim
doświadczeniu duchowym i wzajemnej miłości.
Zmartwychwstały Pan niech będzie źródłem nadziei, radości,
pokoju i siły pomagającej przezwyciężyć wszelkie trudności
codziennego życia.
proboszcz i kler Parafii Prawosławnej w Wasilkowie.
Wielkanoc to czas otuchy i nadziei. Czas odradzania się wiary w
siłę Chrystusa i drugiego człowieka. Życzymy, aby Święta
Wielkanocne przyniosły radość oraz wzajemną życzliwość. By
stały się źródłem wzmacniania ducha. Niech Zmartwychwstanie
które niesie odrodzenie napełni Was pokojem i wiarą, niech da
siłę w pokonywaniu trudności i pozwoli z ufnością patrzeć w
przyszłość.
Mieszkańcom Gminy Wasilków
– Klub Radnych „Gmina Wasilków-Wspólne Dobro”
Na czas przeżywania Świąt Zmartwychwstania Pańskiego
przyjmijcie Państwo najserdeczniejsze życzenia pełne miłości i
pokoju, aby nadzieja i wiara zagościła w naszych domach i
towarzyszyły nam każdego dnia, pozwalając realizować osobiste
i zawodowe zamierzenia. Wesołego Alleluja!
– Pamiętam Pana zawsze jako porządnego człowieka –
powiedział Antoni Pełkowski, burmistrz Wasilkowa, który
przyszedł pogratulować seniorowi.
Czesław Halicki otrzymał też dyplom uznania przyznany przez
Związek Kombatantów Rzeczypospolitej Polskiej i Byłych
Więźniów Politycznych. – Przeżyłem wojnę, bo chroniła mnie
Matka Boska. Niemiecka kula trafiła w menażkę. Wylała się z
niej woda, a ja nawet nie zostałem zdaśnięty – opowiada nam Pan
Czesław.
Jego wnuczka Joanna Halicka mówi, że dziadek jest osobą
bardzo serdeczną i miłą.
– Żeby się z nim porozumieć trzeba wyraźnie mówić. Ma nieco
słabszy słuch. Jeszcze dwa lat temu stale wychodził na
podwórko, teraz już nieco rzadziej. Nie wygląda jednak na swój
wiek – podkreśla wnuczka.
Kiedy pytamy jej dziadka o przepis na długowieczność, mówi że
bardzo ważny jest spokój ducha.
– Pomaga w tym dobra atmosfera, jaka panuje domu. Nie
kłócimy się, a to dużo znaczy – tłumaczy solenizant. Twierdzi też,
że nigdy nie stosował żadnej diety. – Jadłem zawsze to, co
chciałem. To najlepsza dieta – śmieje się Pan Halicki.
Życzymy wszystkiego dobrego i 200-tu lat.
Klub Radnych „Nasza Gmina”
Tomasz Mikulicz
strona 4
GAZETA WASILKOWSKA (119)
STRAŻACY DOSTALI NOWY WÓZ
WASILKÓW MA AMBULATORIUM
Pojazd został uroczyście wyświęcony w niedzielę (17 lutego).
Jurowieckim strażakom przekazała go Komenda Miejska
Państwowej Straży Pożarnej w Białymstoku.
Od Nowego Roku w budynku przychodni przy ul. Kryńskiej
32 w Wasilkowie rozpoczęło działalność ambulatorium
Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w
Białymstoku.
W gabinecie dyżuruje 2 lekarzy i 2 pielęgniarki. Pomoc udzielana
jest po godzinach pracy przychodni, czyli od godz. 18 do 8 rano
następnego dnia.
Gabinet dyżuruje również przez całą dobę w soboty, niedziele i
święta. W razie potrzeby medycy będą wyjeżdżać do
mieszkańców do domu. Wyjazdów takich nie należy jednak
mylić z tym, czym zajmują się karetki pogotowia. Z
ambulatorium nie będzie wyjazdów do wypadków drogowych,
czy nagłych omdleń. Lekarz dojedzie jedynie do obłożnie
chorych pacjentów, którzy z przyczyn zdrowotnych (dysfunkcja
narządów ruchu, przewlekła choroba, itd.) nie mogą sami udać
się do ambulatorium. Jeśli więc mamy np. zapalenie płuc i
wysoką gorączkę to możemy zadzwonić po lekarza. Jeśli jednak
nasz stan pozwala na to, by wyjść z domu, nie mamy co liczyć, że
lekarz do nas przyjedzie.
Ambulatorium przyjmuje pacjentów tylko w przypadkach
nagłych, kiedy stan zdrowia pacjenta jest na tyle zły, że nie może
on czekać na otwarcie przychodni w normalnych godzinach
pracy. Nie może więc mieć miejsca taka sytuacja, że ktoś jest
chory na grypę, lecz nie ma czasu pójść w ciągu dnia do lekarza,
bo np. pracuje do 18. Wpada więc na pomysł, że uda się do
ambulatorium np. o godz. 22. Pacjent taki nie zostanie przyjęty.
Ambulatorium nie przyjmuje też pacjentów, którzy przychodzą
na kontrole czy tych, którzy chcą, by przedłużono im
przyjmowanie leków. Od tego wszystkiego jest lekarz rodzinny.
Wyjątkiem jest sytuacja, w której lekarz rodzinny zleci
wykonanie pacjentowi np. zastrzyków. Jeśli zastrzyk musi być
wykonany po godz. 18 lub jego termin przypada akurat w dzień
wolny od pracy, wtedy pacjent może jak najbardziej udać się do
ambulatorium. Z pomocy medycznej mogą tu skorzystać
zarówno dorośli, jak i dzieci.
Numer telefonu do ambulatorium: (85) 745 35 58.
- To będzie nasz drugi wóz. Ten, który dziś nam służy ma już
około 30 lat. Choć będziemy go nadal używać, bardzo się
cieszymy, że dostaliśmy nowy - mówi Piotr Borkowski,
naczelnik Ochotniczej Straży Pożarnej w Jurowcach.
Wóz ma 10 lat. – To tzw. „lekki” pojazd. Przeznaczony jest do
działań ratowniczych. Będziemy go używać np. przy wyjazdach
do wypadków samochodowych. Zmieści się w nim 1000 litrów
wody. Wystarczy na zgaszenie niewielkiego pożaru. Wóz jest
dość mały. Można nim będzie dotrzeć tam, gdzie jest kiepski
dojazd – podkreśla Piotr Borkowski.
Straż pożarna istnieje w Jurowcach od 1928 roku. Dwa lata temu
powstała nowa remiza. Wyświęcono ją 8 maja 2011 roku. OSP w
Jurowcach liczy 24 strażaków. W zeszłym roku wyjeżdżali do 25
zdarzeń. Oprócz pożarów interweniowano m.in.. przy usuwaniu
powalonych drzew i wypompowywaniu wody. – Jesteśmy jedyną
strażą pożarną w tej części gminy. OSP nie ma m.in. w
Sochoniach, Rybnikach, Wólce i Katrynce – twierdzi Maciej
Rogowski, prezes OSP w Jurowcach.
Wóz trafił do Jurowiec z Komendy Miejskiej Państwowej Straży
Pożarnej w Białymstoku. W jego pozyskaniu pomogła gmina. –
Nasz wkład to jakieś pół procenta. Pozostałe 95,5 procent
zawdzięczamy wojewodzie – mówił Antoni Pełkowski,
burmistrz Wasilkowa podczas niedzielnej uroczystości w
Jurowcach.
Uczestniczyli w niej m.in..: Wojewoda Podlaski Maciej Żywno,
Starosta Wiesław Pusz oraz Komendant Wojewódzki PSP w
Białymstoku - Antoni Ostrowski.
- Będziemy w miarę możliwości starali się spełniać wasze
potrzeby szkoleniowe. Ta jednostka jest perspektywiczna –
podkreślał ten ostatni.
Maciej Żywno mówił zaś o szansie, jaka wiąże się z możliwością
włączenia Jurowiec do Krajowego Systemu RatowniczoGaśniczego. – Jednostka jest położona w strategicznym miejscu
– w sąsiedztwie dużego miasta, jakim jest Białystok – podkreślał
wojewoda.
Aby jednak znaleźć się w systemie trzeba spełnić szereg
warunków. Dlatego też strażacy z Jurowiec planują stale się
doszkalać i pozyskiwać nowe sprzęty. – W najbliższym czasie
wystąpimy do Związku Ochotniczych Straży Pożarnych RP o
wyposażenie nowego wozu. Potrzebny jest m.in.. zestaw
hydrauliczny oraz piła motorowa – tłumaczy Maciej Rogowski.
Uroczystego wyświecenia nowego pojazdu dokonał ks. Jerzy
Sokołowski z parafii Chrystusa Dobrego Pasterza w Jurowcach.
Klucze do wozu przekazał strażakom burmistrz Antoni
Pełkowski.
Tomasz Mikulicz
GAZETA WASILKOWSKA (119)
Informacje zostały pozyskane od Mirosława Tarasiuka, zastępcy dyrektora ds.
medycznych w Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego, pod którą podlega
wasilkowskie ambulatorium.
Tomasz Mikulicz
Najszczersze wyrazy współczucia
z powodu śmierci
Ojca
Panu Jackowi Mariuszowi Bejm
oraz jego rodzinie
składają Burmistrz Wasilkowa,
Rada Miejska w Wasilkowie, MOAK w Wasilkowie
Drogiemu Koledze Jackowi Bejm i Jego Najbliższym
wyrazy głębokiego współczucia
z powodu śmierci Ojca
składają koleżanki i koledzy
z Klubu Radnych „Gmina Wasilków-Wspólne Dobro”
strona 5
ANNA MARIA WESOŁOWSKA
Z WIZYTĄ W GIMNAZJUM
Kiedy weszła na salę, posypały się gromkie brawa. Wszyscy
słuchali jej z przejęciem. Kiedy spotkanie się zakończyło całe
klasy robiły sobie z nią zdjęcia.
Sędzia Anna Maria Wesołowska – bo o niej mowa – zrobiła w
Wasilkowie furorę. We wtorek (19 lutego) odwiedziła
Gimnazjum im. ks. Wacława Rabczyńskiego.
- Spotkaliśmy ją w nowym gmachu białostockiej opery jeszcze w
zeszłym roku. Było to przy okazji przyznania naszej szkolnej
gazetce prestiżowej nagrody w konkursie korczakowskim. Anna
Maria Wesołowska obiecała, że do nas przyjedzie i dotrzymała
słowa – cieszy się Barbara Borkowska, dyrektor szkoły.
Znana z popularnego programu telewizyjnego sędzia zaczęła
spotkanie od słów „o, jak ładnie wyglądacie”. Chodziło jej o
noszone przez gimnazjalistów mundurki. Z miejsca pochwaliła
ideę, by żaden z uczniów nie wyróżniał się ubiorem. Spotkanie
dotyczyło problemów, z jakimi spotyka się współczesna
młodzież. Sędzia popierała swoje twierdzenia mnóstwem
przykładów.
Opowiedziała m.in... o 14-latce przyłapanej przez ojca w
dwuznacznej sytuacji z chłopakiem. Ojciec zawiózł delikwenta
na policję, twierdząc, że dobierał się do jego córki. Ta
powiedziała policjantowi, że kocha chłopaka nad życie. Policja
zatrzymała oboje młodych kochanków. Ojciec chciał się
wycofać, ale powiedziano mu, że przestępstwo jakiego dopuścili
się młodzi ludzie jest ścigane z urzędu. Duże zainteresowanie
-Napastnik był wzorowym uczniem. Należał do harcerstwa. Ten
ostatni fakt okazał się bardzo ważny w dalszym przebiegu
zajścia.
- Otóż kiedy „mały” nie chciał dać mu tych pięciu złotych,
licealista rzucił w jego kierunku małym harcerskim nożem czyli
finką. Potem zabrał pieniądze i poszedł do kwiaciarni. Na
szczęście zaatakowany chłopak nie odniósł obrażeń. Pomógł mu
przechodzący obok strażnik miejski. Kiedy napastnik stanął
przed obliczem sądu nie rozumiał dlaczego trafił do aresztu na 8
miesięcy. Tłumaczył, że nie jest przestępcą, że młodzież tak
postępuje, jemu też coś kiedyś ukradziono – twierdziła sędzia.
Na spotkaniu była też mowa na temat przestępczości
internetowej. Uczniowie dowiedzieli się jak łatwo można wpaść
w sidła internetowego „przyjaciela”. Sędzia przytoczyła
przykład mężczyzny, który miesiącami próbował zaprzyjaźnić
się z nastolatką za pośrednictwem sieci, aż w końcu
zaproponował spotkanie. Kiedy ta odmówiła, zagroził że powie o
wszystkim jej rodzicom. Dziewczynka była przez mężczyznę
wykorzystywana.
Nie bójcie się powiedzieć, że coś złego się dzieje. Macie prawo
do szczęśliwego życia – apelowała Anna Maria Wesołowska.
Przestrzegała też przed zbyt wczesnym rozpoczęciem życia
seksualnego. – Na wszystko przyjdzie jeszcze czas – mówiła.
Zaproponowała też uczniom stworzenia w szkole kącika
prawnego i skrzynki korczakowskiej. Do tej ostatniej każdy
mógłby wrzucać karteczki z opisem swoich problemów. Kiedy
nazbiera się dużo takich karteczek, można będzie je wyjąć i
spróbować wspólnie stawić wszystkiemu czoło.
Sędzia wymieniła też kilka przestępstw, które w odczuciu
społecznym nie są czynami zagrożonymi jakąś większą karą.
Okazało się, że to nieprawda. Przestępstwem podrabiania
dokumentów jest nawet – zdawałoby się, że niewinne –
podpisanie się za swojego rodzica np. pod usprawiedliwieniem
nieobecności. Ten komunikat wywołał zresztą największe
poruszenie na sali.
- To chyba częste zjawisko - śmiała się sędzia.
Podczas spotkania było sporo pytań z sali. Uczniowie pytali m.in.
o karę śmierci i o to co grozi za zaatakowanie funkcjonariusza
publicznego. Na zakończenie spotkania każda klasa mogła zrobić
sobie fotografię z wyjątkowym gościem. Anna Maria
Wesołowska zapowiedziała, że być może uda się jej przyjechać
do Wasilkowa raz jeszcze – w maju tego roku.
Tomasz Mikulicz
wzbudziła też opowieść o chłopcu z różą.
- Działo się to w Dzień Kobiet. Idący do szkoły licealista
przypomniał sobie, że musi kupić różę swojej dziewczynie. W
kieszeni miał tylko 3 zł, podczas gdy kwiat kosztował 5 zł więcej.
Zdenerwowany nastolatek spostrzegł innego, młodszego od
niego ucznia. Wepchnął go do bramy i zaczął krzyczeć: Ty mały,
dawaj 5 zł – opowiadała Anna Maria Wesołowska.
strona 6
GAZETA WASILKOWSKA (119)
BITWY TO LEKCJA HISTORII
Gazeta Wasilkowska: - Należy Pan do Grupy
Rekonstrukcyjnej Centralnej Szkoły Podoficerskiej
Korpusu Ochrony Pogranicza Osowiec Twierdza. Jak się Pan
tam znalazł?
obrony Wizny. Według niektórych Władysław Raginis został
zabity przez własnych żołnierzy, którzy nie chcieli ginąć w
imię walki do końca.
- Są różnego rodzaju opinie, jednakże ze wszystkich dostępnych
materiałów źródłowych wynika, że major Raginis popełnił
samobójstwo poprzez rozerwanie się granatem w swoim
schronie. Zostało to potwierdzone dwa lata temu, podczas prac
ekshumacyjnych. Znaleziono m.in... należące do majora:
dokumenty, pióro, odłamki granatu i łyżkę od granatu. Bardzo
dużo w materii zachowania pamięci o bohaterach zrobiło i nadal
robi stowarzyszenie Wizna 1939.
To prawda. A wracając do rekonstrukcji, branie w nich
udziału to pewnie ciekawa przygoda?
- Z pewnością. Bitewna atmosfera udziela się wszystkim
uczestnikom. Wydaje się jakby wszystko działo się naprawdę.
Używane są środki pirotechniczne. Bitwa odtwarzana jest
skrupulatnie, zgodne ze swoim przebiegiem. W pojedynczej
potyczce biorą udział grupy rekonstrukcyjne z całej Polski.
Każda tego typu impreza ma szczegółowy scenariusz, którego
musimy się trzymać.
Aspirant Jarosław Lachowicz: Trochę przez to, że interesuję się
historią kampanii wrześniowej, a trochę, że mam rodzinę
patriotyczną i wojskową. Dziadek ze strony ojca służył w III
Pułku Szwoleżerów Mazowieckich w Suwałkach. Walczył przez
całą kampanię wrześniową aż do ostatniej bitwy pod Kockiem.
Później, uniknął niewoli i działał w Armii Krajowej. Zmarł w
1987 roku, w wieku 92 lat. Mam pospisywane jego wspomnienia
z bitew. Dziadek ze strony matki służył zaś w 10 Pułku Ułanów
Litewskich w Białymstoku.
A Pan jak długo działa w grupie rekonstrukcyjnej?
- Od 2011 roku. W jej skład wchodzi obecnie siedem osób oraz
jeden kandydat. Spotykamy się w Osowcu Twierdzy, gdzie
d z i a ł a m y p o d e g i d ą O s o w i e c k i e g o To w a r z y s t w a
Fortyfikacyjnego. Na spotkaniach pogłębiamy wiedzę na temat
Korpusu Ochrony Pogranicza - czytamy regulaminy, zgłębiamy
musztrę i śledzimy działania taktyczne. Porządkujemy też rejony
fortu, które są udostępniane zwiedzającym. Część z nas
oprowadza też osoby, które przyjeżdżają, by obejrzeć twierdzę.
Rozumiem, że nosicie mundury z epoki?
- Oczywiście. Oryginały są niestety rzadkością, ale mamy kopie.
Jest kilka zakładów w Polsce, które szyją je na zamówienie.
Trzeba przyznać, że to dość kosztowna inwestycja. Koszt takiego
munduru to ok. 800 zł. Posiadamy też repliki karabinów oraz
repliki i oryginały wyposażenia, które również nie należą do
tanich rzeczy. Jednakże pozyskujemy je stopniowo, tak aby w
pełni odzwierciedlić wygląd, wyposażenie i uzbrojenie WP
okresu międzywojennego oraz kampanii wrześniowej.
Kiedy ostatnio braliście udział w jakiejś rekonstrukcji?
- W zeszłym roku, w rocznicę bitwy pod Wizną oraz ostatniej
bitwy kampanii wrześniowej - pod Kockiem.
Szczególnie rekonstrukcja bitwy pod Wizną była
wyjątkowym wydarzeniem. Po 73 latach od śmierci,
bohaterowie tej potyczki - kapitan Władysław Raginis i
porucznik Stanisław Brykalski - zostali awansowani.
- Tak, Władysław Raginis został awansowany pośmiertnie do
stopnia majora, zaś Brykalski kapitana.
W ostatnich latach pojawiają się sprzeczne opinie dotyczące
GAZETA WASILKOWSKA (119)
Zdarzają się chyba jednak jakieś niespodziewane
okoliczności? – ktoś się poślizgnie, upadnie, itd..
- Wypadków jest bardzo mało. Nie było jakiś szczególnie
tragicznych, w których ktoś np. złamałby nogę. Wszyscy
zachowują się zgodnie z regulaminem. O bezpieczeństwo
podczas rekonstrukcji dbamy w ten sposób, że są wyznaczone
miejsca dla prasy i widowni. Na polu rekonstrukcji jest zawsze
organizator, który pilnuje, by nic nieprzewidywalnego się nie
wydarzyło. Dodatkowo, nad przebiegiem bitwy czuwają też
wszystkie grupy rekonstrukcyjne. Bezpieczeństwo naprawdę
jest naszym priorytetem. To standard, który muszą spełniać
wszyscy zajmujący się tym hobby. A na Podlasiu takich osób jest
sporo. Działa m.in..: Chorągiew Komputowa Stefana
Czarnieckiego oraz Szwadron Kawalerii im. 10 Pułku Ułanów
Litewskich. Nasza grupa uczestniczy zaś w bitwach, które
toczyły oddziały KOP-u pod Wizną i Kockiem. Bierzemy też
udział w corocznych uroczystościach w Wytycznie, miejscu
ostatniego boju zwartej formacji KOP-u.
Patrząc na historię KOP-u, czy uważa Pan, że słusznie nie
podejmował on walk z wkraczającymi od wschodu wojskami
sowieckimi?
- Wynikało to z rozkazu naczelnego dowództwa. Nie było
bowiem szans na walkę na dwa fronty. Panowała jednak
dezinformacja i 18 oraz 19 września były polskie oddziały, które
cofając się brały udział w potyczkach z Rosjanami. Tak samo
było z formacją KOP-u, która stawiała opór wojskom sowieckim,
cofając się z Kresów w stronę SGO Polesie gen. Kleeberga.
Jednakże w ostatniej bitwie pod Wytycznem poniosła ciężkie
straty i dowódca gen. Orlik-Ruckemann rozwiązał zgrupowanie
KOP. Część z oddziałów jednak dotarła pod Kock, gdzie brała
udział w bitwie.
Rekonstrukcje to chyba bardzo dobry sposób na naukę
historii. Dzieje kampanii wrześniowej zna Pan pewne na
wyrywki.
- To prawda. Rekonstrukcje są na pewno nowym sposobem na
zachowanie historii dla potomnych. Oglądając potyczki można
naocznie zdać sobie sprawę z realiów. A były one takie, że
mieliśmy liczną armię, ale słabo uzbrojoną i źle dowodzoną.
Zabrakło łączności pomiędzy armiami, brakowało amunicji i
zaopatrzenia, nie zawsze wykorzystywano potencjał jednostek,
tak jak w przypadku 10 brygady kawalerii płk. Maczka. Drugim
powodem klęski wrześniowej była doskonale zorganizowana i
świetnie wyposażona armia niemiecka. To smutna prawda, ale
tak właśnie było.
Z asp. Jarosławem Lachowiczem z Komisariatu Policji w
Wasilkowie rozmawia Tomasz Mikulicz
strona 7
PRZYSZŁA IZBA JUŻ PO REMONCIE
W zeszłym roku pisaliśmy, że wasilkowska parafia NMP
Matki Miłosierdzia zamierza w wyjątkowy sposób
upamiętnić postać swego pierwszego proboszcza. W piwnicy,
pod kaplicą maryjną kościoła powstanie izba pamięci.
- Właśnie
zakończył się remont ok. 50-metrowego
pomieszczenia przeznaczonego na ten cel. Prace kosztowały ok.
30 tys. zł. Liczymy na refundację ze strony LGD Puszcza
Knyszyńska. Nasz wniosek został zakwalifikowany pozytywnie
- mówi ks. Zdzisław Karabowicz, proboszcz wasilkowskiej
parafii.
Po remoncie przyjdzie czas na zagospodarowanie wnętrza.
- Na jednej ze ścian można powiesić ekran, na którym byłyby
wyświetlane filmy ze wspomnieniami wasilkowian na temat
m.in.. budowy kościoła, czy postaci ks. Rabczyńskiego. W innym
miejscu powstałyby gabloty, gdzie byłby eksponowane pamiątki
po księdzu – planuje proboszcz.
Ponawia też apel do wszystkich, którzy posiadają pamiątki po ks.
Rabczyńskim do przynoszenia ich do kościoła.
- Nie muszą to być rzeczy bezpośrednio związane z księdzem.
Można przynieść np. gazety z lat 50. ubiegłego wieku – po to by
oddać klimat epoki. Niedawno zgłosiła się do nas osoba, która
przyniosła zdjęcia z budowy kościoła – twierdzi ks. Karabowicz.
Część pamiątek udało się parafii pozyskać też od
wasilkowskiego gimnazjum. – Wśród nich jest m.in..: metryka
chrztu ks. Rabczyńskiego, jego legitymacja i książeczka
wojskowa – mówi proboszcz.
Zależy mu, by przyszła izba była miejscem spotkań
mieszkańców miasta. – Zamierzamy organizować tu spotkania,
zapraszać wasilkowian, itd. Wszystko jest jeszcze sprawą
otwartą – mówi ks. Karabowicz.
Tomasz Mikulicz
czwartku w cerkwi słyszymy słowa Kanonu Pokutnego św.
Andrzeja z Krety. Jest to nabożeństwo, w których autor wzywa do
pokuty, zmiany życia, do nawrócenia, opłakiwania swoich
grzechów i pamięci o czekającej nas śmierci i o strasznym Sądzie
Bożym, który nas czeka po niej. Tym nabożeństwom towarzyszy
duża ilość wykonywanych pokłonów, które mają pogłębić
duchowe przeżycia tego okresu.
W piątek pierwszego tygodnia w cerkwi zostanie oświęcone
„koliwo”, czyli ziarna pszenicy z miodem i bakaliami. Czynimy
to na pamiątkę wydarzeń z czasów cesarza Juliana Odstępcy.
Wpadł on na szatański pomysł, aby w pierwszy tydzień
Wielkiego Postu skropić wszystkie produkty na rynku, a
szczególnie chleb, krwią z ofiar ofiarowanych bożkom. Ten były
chrześcijanin chciał w taki sposób zbezcześcić wiarę
chrześcijańską i zakpić sobie z chrześcijańskiego postu. Bóg
jednak nie dopuścił do realizacji tego diabelskiego planu.
Arcybiskupowi Konstantynopola Eudokiszowi objawił się św.
Teodor Tyron i wyjawił niecny plan Juliana Odstępcy i polecił nic
nie kupować w tym tygodniu na rynku, ale polecił spożywać
pszenicę z miodem.
Pierwszy tydzień Wielkiego Postu kończy tak zwana Niedziela
Prawosławia, w którą wspominamy zwycięstwo nad
ikonoklazmem.
Tradycyjnie w pierwszym tygodniu Wielkiego Postu obowiązuje
„suchoida”, czyli spożywanie pokarmów w bardzo małej ilości
bez gotowanej strawy. Przez cały okres Wielkiego Postu wierni
nie spożywają mięsa i wszystkiego, co pochodzi od zwierząt.
ks. Jan Kiryluk
DNI SKUPIENIA W UHOWIE
W dniach 1-3.03.2013 roku młodzież z parafii NMP Matki
Miłosierdzia w Wasilkowie przy współpracy z parafiami
Chrystusa Dobrego Pasterza w Jurowcach i NSJ w
Białymstoku wyjechała na Wielkopostne Dni Skupienia pod
WIELKI POST U PRAWOSŁAWNYCH
W poniedziałek 18 marca w Cerkwi Prawosławnej
rozpoczyna się okres Wielkiego Postu. Ostatnią niedzielą,
poprzedzającą ten okres, jest Niedziela Przebaczenia Win.
W tym dniu w cerkwiach usłyszeć można modlitwy
rozpoczynające okres Wielkiego Postu oraz sprawowany jest
obrzęd przebaczenia win. Wierni podchodzą do duchownych i do
siebie nawzajem ze słowami „prosti mi hresznomu” (wybacz mi
grzesznemu), w odpowiedzi słyszą „Boh prostit” (Bóg
wybaczy).
Pierwszy tydzień postu jest szczególnym. Od poniedziałku do
strona 8
hasłem "Jesteśmy solą ziemi".
Podczas tego intensywnego czasu: uczestniczyli we Mszy
Świętej, w Adoracji Najświętszego Sakramentu i Drodze
Krzyżowej, medytowali Słowo Boże, słuchali konferencji,
przeprowadzali spotkania w grupach, oraz brali udział w grach
zespołowych na świeżym powietrzu. Jedynie na nudę zabrakło
czasu. Z rekolekcji wyjechali pełni optymizmu oraz
pozytywnych przeżyć wewnętrznych.
Tekst i foto: mat. parafii
GAZETA WASILKOWSKA (119)
Z DZIEJÓW KAPLICZKI
W 1766 roku starosta wasilkowski Jan Kruszewski
ufundował w Wasilkowie kapliczkę. Taki wpis można
przeczytać w kalendarium dziejów Wasilkowa i okolic, które
jest częścią książki „Wasilków. Miasto renesansowej
harmonii 1566-2006”. O ciekawych losach wasilkowskiej
kapliczki i kulcie Serca Jezusowego opowiada nam ks.
Romuald Bućko.
zamknięta. Wasilkowianie stanęli w jej obronie, ale rosyjskie
władze były bezlitosne. Wiele osób zesłano na Sybir, na czele z
proboszczem, ks. Ludwikiem Lebiedzińskim.
W tym samym czasie Rosjanie przekazali też Cerkwi
Prawosławnej wasilkowską kapliczkę. Wciąż jednak modlili się
przy niej również katolicy. Wasilków nie miał kościoła aż do
1883 roku, kiedy to wybudowano i konsekrowano istniejącą do
dziś świątynię Przemienienia Pańskiego.
I tutaj znowu zaczął się kolejny rozdział wasilkowskiego kultu
Serca. W bocznym ołtarzu nowego kościoła powstał bowiem
obraz Serca Jezusowego. Po I wojnie światowej, kopia tego
obrazu trafiła do kapliczki, która to najpierw wróciła do
katolików, a w 1920 roku została – staraniem Rady Miejskiej –
odnowiona. Wiemy więc, że losy Wasilkowa związane są ściśle z
historią kapliczki (która jest najstarszym naszym zabytkiem) i
kultem Serca Jezusowego. I oby tak pozostało.
Z ks. Romualdem Bućko rozmawiał Tomasz Mikulicz
KOLĘDY W KOŚCIELE
W niedzielę (13 stycznia) w wasilkowskim Kościele pw.
Przemienienia Pańskiego wystąpił Chór Uniwersytetu
Medycznego w Białymstoku.
Kapliczka od samego początku była pod wezwaniem
Najświętszego Serca Pana Jezusa. Kult ten przywędrował do nas
z Francji. To właśnie w tym kraju, w XVII wieku żyła św.
Małgorzata Maria Alacoque - zakonnica, której objawił się Jezus
Chrystus.
Syn Boży powiedział jej o potrzebie odprawiania specjalnego
nabożeństwa do Jego Serca. Niedługo po tym niezwykłym
widzeniu, zaczął się rozwijać kult Serca Jezusowego. Co
ciekawe, został on najbardziej rozpowszechniony nie we Francji,
ale właśnie w Polsce. To nasi biskupi wystąpili do papieża o
ustanowienie Święta Najświętszego Serca Pana Jezusa. Wkrótce
zaczęto tak nazywać polskie kościoły. Tak też się stało z
wasilkowską kapliczką.
Kult Serca Jezusowego przenikał także do kościoła unickiego.
Kiedy w Świętej Wodzie powstała – należąca do unitów - kaplica
Matki Boskiej Bolesnej, największy odpust parafialny był jednak
obchodzony właśnie w Święto Najświętszego Serca Pana Jezusa.
A wracając do kapliczki w centrum naszego miasta, kryje ona
sporo tajemnic. Choć w książce o historii Wasilkowa napisano, że
stoi ona w miejscu dawnego kościoła parafialnego, źródła nie
potwierdzają tej tezy. Są zapisy mówiące o tym, że kapliczka
powstała „w rynku”, dawny kościół parafialny znajdował się zaś
„przy rynku” – w miejscu dzisiejszego kościoła NMP Matki
Miłosierdzia.
W tym miejscu warto powiedzieć kilka słów o wasilkowskich
kościołach. Pierwszy powstał jeszcze w 1567 roku na
Kościelisku, obok miejsca gdzie dziś wznosi się Kościół
Przemieniania Pańskiego. Jeszcze w XVI wieku został on
przeniesiony na – wykupiony przez wasilkowskich mieszczan –
plac zajmowany dziś przez kościół NMP Matki Miłosierdzia.
Świątynia stała do 1702 roku. Trzeba było ją jednak rozebrać, bo
bardzo się już zestarzała i groziła zawaleniem. Stąd też, w tym
samym miejscu, postawiono nowy kościół, który otrzymał
wezwanie Świętej Trójcy. I to właśnie ta świątynia stała „przy
runku”, kiedy niedaleko jej, w 1766 roku zbudowano kapliczkę.
Sam kościół przetrwał aż do 1867 roku, kiedy to - w ramach
represji po powstaniu styczniowym - został on rozebrany. Zanim
to jednak nastąpiło, w maju 1866 roku odebrano Katolikom
kościelne dzwony i przekazano je cerkwi. Świątynia była już
GAZETA WASILKOWSKA (119)
Można było usłyszeć zarówno te bardziej, jak też i mniej znane
pieśni bożonarodzeniowe.
- Najbardziej podobało mi się wykonanie kolędy "Bóg się rodzi".
Chór pokazał naprawdę wysoki poziom - mówi Katarzyna
Bohdan-Kmoch, która na koncert przyszła z mężem Dariuszem i
córką Weroniką.
- Nasza córka przez 40 minut siedziała spokojnie i słuchała. To
dowód na to, że występ był ciekawy - śmieje się Pan Dariusz.
Chór Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, to jeden z
najstarszych chórów akademickich w Polsce. Został utworzony
w 1951 roku z inicjatywy studentów, entuzjastów śpiewu. Zespół
należy do kategorii chórów mieszanych. Jego repertuar obejmuje
utwory sakralne i świeckie od epoki renesansu po prawykonania
dzieł kompozytorów współczesnych.
Chór wykonuje również dzieła oratoryjne i operowe, koncertując
z zespołami symfonicznymi i kameralnymi zarówno z Polski jak i
zagranicy. Od współpracy z Chórem UMB zaczynali swoje
kariery uznani dzisiaj soliści: Agnieszka Zwierko, Małgorzata
Walewska, Adam Zdunikowski i Robert Gierlach. Dyrygentem
chóru jest Anna Moniuszko, która współpracuje także z
zespołami muzyki dawnej tj.: Camerta Podlaska, Sine Nomine i
Subtilior Ensemble.
Koncert został zorganizowany przez Miejski Ośrodek Animacji
Kultury w Wasilkowie oraz Parafię Przemienienia Pańskiego w
Wasilkowie.
Tomasz Mikulicz
strona 9
ŚLADAMI DUSZPASTERZA
W mroźną sobotę 19 stycznia turyści z UTW wybrali się na
rajd do Wasilkowa śladami byłego proboszcza Wacława
Rabczyńskiego, który pozostawił po sobie wiele trwałych
pamiątek w miasteczku nad rzeką Supraśl.
Dojechaliśmy „setką” do cmentarza, nasz niezawodny
przewodnik Waldek przedstawił krótką historię Wasilkowa –
słuchaliśmy mimo mrozu, przytupując nogami. Niebieskim
szlakiem powędrowaliśmy do Świętej Wody, las w czapach
śniegowych zadziwiał swoim pięknem.
Przy kamiennej grocie na dawnym uroczysku opowiedziałam o
dziejach sanktuarium w odległej przeszłości związanych z
legendami – ich bohaterowie odzyskali wzrok po przemyciu
wodą ze źródełka. Prawdopodobnie w 1719 r. Bazyli z Supraśla,
zwany Papiernikiem doznał uzdrowienia. Z wdzięczności
ufundował drewnianą kapliczkę, którą poświęcił metropolita
unicki. Przywilej świętowania odpustu ku czci Matki Bożej
Bolesnej (obraz wcześniej wisiał na dębie w pobliżu źródła) z
1778 r. jest nadal kultywowany w Świętej Wodzie. Sytuacja
polityczna wyznaczała przynależność kaplicy do unitów,
wyznawców prawosławia (od 1839 r.) i katolików (od 1921 r.).
Zniszczona w latach ostatniej wojny, została odremontowana
dzięki staraniom ks. Rabczyńskiego, proboszcza parafii
wasilkowskiej (1951 r.), wcześniej wikariusza. Roman
Bychowski – mój tata i Aleksander Zawadzki
przebudowali kościółek. Nie zachował się
cudowny obraz Matki Bożej Bolesnej
wywieziony w 1915 r. do Rosji. Helena
Rabczyńska, matka Proboszcza, namalowała do
odnowionej kaplicy dwa obrazy – Pietę i Matkę
Bożą Siedmiu Boleści z koroną cierniową w
rękach. Ksiądz w miejscu źródełka zbudował
grotę z polnych kamieni na wzór Lourdes, 7
kaplic Matki Boskiej oraz niebawem rozpoczął
wielką inwestycję – Kalwarię Świętowodzką
usytuowaną na pobliskich wzgórzach; bez
pozwolenia kurii i władz państwowych.
Niestety, w 1956 r. 7 ołtarzyków betonowych
zniszczył spychacz, w ciągu pięciu godzin gruz
wywożono ciężarówkami. Ocalały tylko mostek,
fundament po kaplicy, figury w obrębie Świętej
Wody.
Obejrzeliśmy wnętrze kościółka z ołtarzem w
drewnie i obrazem Matki Siedmiu Boleści,
barokowym (!) plafonem – zasługa ks. Alfreda i
obrazami Drogi Krzyżowej. Opowiedziałam o
ks. Rabczyńskim, pamiętam tego wspaniałego duszpasterza z
dzieciństwa i lat szkolnych. Był niezwykle skromnym
człowiekiem, mimo wykształcenia.
muzycznego i teologicznego (Wilno), nie dbającym o swój
wygląd zewnętrzny – rekompensowała to pełna dobroci twarz.
Był przede wszystkim osobą twórczą, ciągle budował. Halinka
Wiszowata przedstawiła okoliczności nagłej śmierci Księdza,
który zmarł w jej domu. Na ratunek było za późno. W pobliskiej
restauracji rozgrzewaliśmy się herbatą i kawą, nawet był świeży
jabłecznik. Kolejny etap rajdu to zwiedzanie cmentarza w
Wasilkowie. Poszliśmy utartym szlakiem znowu podziwiając
uroki lasu w zimowej szacie. Nekropolia przy trakcie do Grodna
słynie z rzeźb, które są dziełem twórczego umysłu Proboszcza,
marzącego o wasilkowskiej Rossie. Projekty przygotowywał ze
swoją matką – malarką, a wykonywał przy pomocy S. Pietrowca.
Pokazałam dokonania Księdza: Anioła z trąbą, Judasza i Anioła,
Anioła z dziećmi przy krzyżu, Bramę Wieczności, Pietę,
Chrystusa Zmartwychwstałego, Anioła z wieńcem … i małą
architekturę. Rzeźby przysypane śniegiem urzekały
tajemniczością. Po pół wieku (lata pięćdziesiąte) wymagały
renowacji – zaprawa cementowa na żelaznych konstrukcjach
pękała coraz bardziej. W 2001 r. powstało Towarzystwo
Przyjaciół Ziemi Wasilkowskiej, do którego należę, w celu
gromadzenia funduszy na renowację – coroczne kwesty na
cmentarzu. W 2002 r. nekropolię wpisano do rejestru zabytków.
strona 10
Do odnowienia w bieżącym roku pozostał grób Księdza z
płaskorzeźbami wykonanymi przez tatę naszej koleżanki Basi –
Józefa Wilczewskiego i Jana Kazberuka oraz stojąca w pobliżu
kolumnada. Renowacją zajmują się artyści po ASP, więc jest to
bardzo kosztowne.
Troszczy się o to wszystko burmistrz Wasilkowa Antoni
Pełkowski. Administrator cmentarza ks. Pochodowicz powinien
zadbać o nowe ogrodzenie i utwardzenie głównej alei.
Z cmentarza udaliśmy się do kościoła p. w. Przemienienia
Pańskiego, tzw. starego przy Kościelisku – dawnym cmentarzu
grzebalnym. Świątynia jednonawowa, nawiązująca do stylów
romańskiego i gotyckiego, była wznoszona w latach 1880 –
1883; uzyskano pozwolenie władz carskich. Obejrzeliśmy
przestronne wnętrze z jasnymi freskami i malowidłami
plafonowymi – Przemienienie Pańskie 4 ewangelistów.
Podziwialiśmy ołtarz główny (neobarok i neoklasycyzm) z
obrazem Matki Bożej Częstochowskiej, ołtarze boczne z
obrazami Michała Archanioła i Chrystusa Pana oraz pięknie
namalowane duże obrazy Drogi Krzyżowej (1886 r.), ambonę z
końca XIX w. z rzeźbą Matki Bożej w Koronie (XVIII w.),
chrzcielnicę z 1860 r. i stary ciekawie rzeźbiony konfesjonał. W
kościele znajduje się tablica poświęcona ks. Rabczyńskiemu – 22
lata był duszpasterzem w Wasilkowie.
Zwiedzamy również kościół NMP Matki Miłosierdzia w rynku,
kolejne wielkie dzieło ks. Rabczyńskiego, budowany w latach
1908 – 1966, na placu po rozebranym w 1867 r.
kościele drewnianym (represje carskie!). Całe
swoje serce i zdrowie poświęcił Ksiądz temu
dziełu. W architekturze świątyni połączono
elementy starochrześcijańskie i modernistyczne.
Oglądamy przestronne trzynawowe wnętrze z
nietypowym ołtarzem i messą w centrum kościoła.
Zaglądamy do bocznych kaplic, podziwiamy
Drogę Krzyżową – metaloplastyka z elementami
malarskimi oraz kute żyrandole. Surowe wnętrze
modernizowali kolejni proboszczowie, nie zawsze
sensownie.
Ksiądz W. Rabczyński zmarł w 1969 roku,
pogrzeb tego „kapłana z powołania” był
nadzwyczaj uroczysty. Spuścizna, jaką pozostawił
po sobie, warta jest pamięci, ponieważ zapisał się
w historii Wasilkowa nadzwyczaj pozytywnie.
Dzięki uprzejmości ks. Hajduczeni zwiedziliśmy
cerkiew p. w. Świętych Apostołów Piotra i Pawła
(szesnastowieczna drewniana, unicka była przy ul.
Mickiewicza, dawnej Poświętnej) w rynku, budowana w latach
1871 – 1873 z dzwonnicą o unikalnej architekturze –
jednocześnie brama wjazdowa. Wnętrze świątyni z ikonostasem
(dość skromny) i pięknymi malowidłami ściennymi jest
niewielkie. Obejrzeliśmy kopię cudownego obrazu Matki Bożej
Bolesnej ze Świętej Wody – niewiasta w ciemnoniebieskiej
chuście z zapłakanymi oczyma i sztyletem wbitym w pierś (dwie
wersje) oraz Madonnę della sedia (ok. 1518 r.), kopię według
Rafaela Santi, przywiezioną z Knyszyna w 1927 roku. Parafia
prawosławna liczy około 1000 wyznawców z Wasilkowa i
okolicznych wsi.
Utrudzeni i zmarznięci uczestnicy rajdu nie odwiedzili Izby
Pamięci Ks. W. Rabczyńskiego w miejscowej szkole. W
podziemiach kościoła NMP Matki Miłosierdzia niebawem dzięki
staraniom TPZW i proboszcza Z. Karabowicza powstanie
muzeum poświęcone Księdzu, który „wszystkich znał,
wszystkich kojarzył”.
Jako wasilkowianka byłam szczęśliwa, że koleżanki i koledzy z
UTW mogli poznać historię mego rodzinnego miasteczka, a
przede wszystkim dokonania Proboszcza wpisanego na trwale w
dzieje Wasilkowa, grodu istniejącego z woli Zygmunta Augusta
od 1566 roku.
Krystyna Szewczyk
GAZETA WASILKOWSKA (119)
WSPOMNIENIA. POGRZEBY
Tradycja katolicka w naszej kulturze wymaga godnego
pożegnania osoby zmarłej poprzez wystawienie zwłok,
modlitwę żałobników, nabożeństwo w kościele i pochówek na
cmentarzu grzebalnym.
„W momencie śmierci bliskiego uderza człowieka świadomość
niczym nie dającej się zapełnić pustki” (Józef Tischner), rozpacz
i żal przepełniają serca przez długie lata.
Moje dzieciństwo było związane z uroczystościami
pogrzebowymi, ponieważ babcia Marianna, kobieta pobożna,
miała wielu krewnych i znajomych w Wasilkowie, dlatego
sumiennie wypełniała polecenie miłosierdzia – „umarłych
pogrzebać”. Po wojnie nie było domów pogrzebowych, trumna z
osobą zmarłą stała przez trzy dni w domu.
Wiadomość, że ktoś odszedł z tego świata, elektryzowała
mieszkańców małego miasteczka. Babcia Marianna, okryta
wełnianą chustą w ciemną kratę, trzymając mnie za rękę i
przykazując, żebym zachowywała się grzecznie, szła do domu
żałoby modlić się przy trumnie. O dziwo, osoby zmarłe nie
budziły mego strachu, nudziłam się słuchając monotonnych
pacierzy, patrzyłam ze zdziwieniem na zasłonięte lustra,
próbowałam znaleźć jakieś zajęcie, ale karcący wzrok babci
przywoływał mnie do porządku. Bałam się, że po powrocie do
domu babcia zakomunikuje rodzicom: „Więcej tego czorcionka
ze sobą nie wezmę” i „awantura” gotowa.
Ciekawsze były wieczorne spotkania, wtedy śpiewano żałobne
pieśni, bardzo długie i żałosne – zmarły żegnał w nich swoją
rodzinę, przyjaciół, sąsiadów, prosił Boga o przebaczenie
grzechów i zbawienie duszy. Pogrzebowi śpiewacy mieli grube
stare zbiory tych rzewnych utworów.
Trumnę ze zmarłym, podczas wyprowadzenia do kościoła pod
wezwaniem Przemienienia Pańskiego nieśli na ramionach
krewni i znajomi. Orszak żałobny prowadził proboszcz parafii
wasilkowskiej - ksiądz Wacław Rabczyński wraz z organistą.
Poprzedzali ich mężczyźni z czarno-białymi chorągwiami i
krzyżem. Nie było jeszcze zwyczaju niesienia wielu wieńców
czy wiązanek. Za trumną postępowali członkowie najbliższej
rodziny – ubrani na czarno, za nimi krewni, sąsiedzi i znajomi.
Nabożeństwo żałobne w kościele nie trwało długo, nie
odprawiano jeszcze mszy świętej. Przy trumnie ustawionej na
katafalku ksiądz z organistą śpiewali egzekwie. Eksportacja na
cmentarz czasami miała charakter bardziej uroczysty – trumnę
wieziono pięknym karawanem (był własnością parafii),
ciągnionym przez parę koni. Wtedy marzyłam, żeby tak wyglądał
w przyszłości mój pogrzeb.
Nekropolia wasilkowska, położona w pewnej odległości za
miastem, była po wojnie skromnym miejscem spoczynku.
Dopiero w latach pięćdziesiątych XX wieku ksiądz W.
Rabczyński zaczął wznosić zespół budowli – pojedynczych figur
i kompozycji rzeźbiarskich na wzór wileńskiej Rossy. Groby
usypane z piasku, później obramowane cementem, nie były
odwiedzane tak często jak obecnie. Pomniki z lastryko też
wznoszono rzadko (popularne od lat sześćdziesiątych XX w.),
ludzie bogatsi zamawiali nagrobki z kamienia, z wykutymi
żelaznymi krzyżami. Po pochówku zmarłego odbywały się
czasami stypy, jeżeli rodzina z daleka przyjechała na pogrzeb.
Bardziej dbano o modlitwę – zbierano się na odmawianie różańca
i śpiewy żałobne nawet przez dziewięć dni. W latach szkolnych
(druga klasa podstawówki) bardzo przeżyłam pogrzeb kolegi
Janusza, który pływając na krach utonął w Supraśli niedaleko
mostu.
Uświadomiłam sobie, że umierają nie tylko ludzie schorowani i
starzy, że śmierć może zaskakiwać, być okrutna. Moja wspaniała
wychowawczyni Maria Trafalska zarządziła udział całej klasy w
pogrzebie. Ustawieni dwójkami, nadzwyczaj poważni, szliśmy
przed trumną, ja nawet niosłam kwiaty, bo byłam ubrana
stosownie do żałobnej uroczystości. Współczuliśmy wszyscy
mamie Janusza, która rozpaczała po tragicznej śmierci jedynego
dziecka. Kolejne smutne doświadczenia to śmierć dziadka
GAZETA WASILKOWSKA (119)
Kazimierza, ojca mojej mamy (dziadek ze strony taty zmarł po I
wojnie światowej),
w późniejszych latach ukochanej cioci Reginy, która była moją
chrzestną matką – zmarła w lipcu 1960 roku, nawet nie zdążyłam
ją powiadomić, że zostałam przyjęta na studia do Warszawy.
Odeszła również od nas do Pana babcia Marianna (94 lata), której
zawdzięczam wiele troski o moje wychowanie.
Największy, najbardziej uroczysty pogrzeb miał ksiądz Wacław
Rabczyński, wspaniały proboszcz (22 lata w Wasilkowie),
budowniczy Świętej Wody, architektonicznego wystroju
cmentarza i dzieła swego życia – kościoła pod wezwaniem NMP
Matki Miłosierdzia; wielki autorytet moralny dla kolejnych
pokoleń parafian. Śmierć Księdza Proboszcza zaskoczyła
wasilkowian, miał zaledwie 67 lat, mógł jeszcze żyć i aktywnie
pełnić posługę kapłańską. Przy biciu dzwonów, śpiewie
psalmów, w asyście kapituły metropolitalnej, bardzo wielu
księży i rzeszy wiernych niesiono trumnę z ciałem Zmarłego
prawie przez całe miasto, aby złożyć w grobowcu obok Jego
ukochanej matki. Został pochowany na „wasilkowskiej Rossie”,
o którą tak bardzo dbał. Troskę o zachowanie unikalnego
charakteru nekropolii (od 2001 r.) przejęło Towarzystwo
Przyjaciół Ziemi Wasilkowskiej im. ks. Wacława
Rabczyńskiego.Pogrzeb, nawet najbardziej uroczysty –
podniosłe, pełne smutku i łez misterium rozstania z bliskimi,
krewnymi, przyjaciółmi jest bolesnym przeżywaniem straty
tych, których kochaliśmy, darzyliśmy szacunkiem,
podziwialiśmy ich dokonania. Wielki uczony Albert Einstein
nadzwyczaj optymistycznie pisał o rozstaniu z życiem: „Śmierć
nie jest kresem naszego istnienia, żyjemy w naszych dzieciach, w
następnych pokoleniach. Albowiem to dalej my, a nasze ciała to
tylko zwiędłe liście na drzewie życia”.
Krystyna Szewczyk
PROSTO O DOMOWYCH FINANSACH
Miejska Biblioteka Publiczna w Wasilkowie wraz z Fundacją
Wspomagania Wsi realizuje projekt „Prosto i przystępnie o
domowych finansach”. Jego celem jest ułatwienie dostępu do
wiedzy i informacji na temat zarządzania domowymi finansami,
a także edukacja osób dorosłych w tej dziedzinie.
Pierwsze spotkanie odbyło się w dniu 22.02.2013 r. Uczestnicy –
młodzież z Gimnazjum im. ks. W. Rabczyńskiego w Wasilkowie,
dowiedzieli się, dlaczego warto oszczędzać i planować swoje
finanse.
Jak ustrzec się przed tzw. złodziejami pieniądza i co kryje się pod
tym określeniem, jak wybrać ofertę banku odpowiednią do
swoich potrzeb. W trakcie spotkania, które miało formę
warsztatów, rozwiązywano zadania, obliczano zyski z
oszczędności lokowanych w różnych formach. Każda z osób
aktywnie uczestniczyła w zajęciach. Na zakończenie odbyła się
projekcja filmu „Nieszczęście w Szczęśliwicach” pokazującego,
w żartobliwy sposób, zachowania większości Polaków związane
z gospodarowaniem domowym budżetem. Zaplanowane są
jeszcze trzy spotkania.
W ramach projektu nasza Biblioteka została wyposażona w
pakiet edukacyjny mający wersję papierową i elektroniczną,
składający się z: publikacji, poradników, filmików z wykładów i
rozmów oraz innych wydawnictw. Z materiałów tych mogą
korzystać nie tylko uczestnicy spotkań, ale i wszyscy
mieszkańcy.
Projekt „Prosto i przystępnie o domowych finansach - spotkania
w bibliotekach” jest prowadzony w ramach komponentu
„Organizacje pozarządowe bibliotekom” Programu Rozwoju
Bibliotek.
Tekst: mat. biblioteki
strona 11
STYCZEŃ 1863 W WASILKOWIE
Gazeta Wasilkowska: - Czy w Wasilkowie i okolicach
stoczono jakąś bitwę, która odegrała znaczenie w powstaniu?
Przemysław Czyżewski: Nie. Udało mi się za to odnaleźć dwóch
powstańców, którzy wywodzili się z Wasilkowa. To Bernard
Kuleszyński , który w maju1863 roku wstąpił do oddziału
Bogusława Ejtminowicza. Później, razem z tym ostatnim walczył
w Królestwie Polskim i w Guberni Lubelskiej, aż do
aresztowania w 1865 roku. Został zesłany na 3 lata na północ
Rosji, aż pod Morze Białe. Drugim powstańcem był Jan Sawicki.
To urzędnik Kolei Petersbursko-Warszawskiej. W kwietniu i
maju 1863 roku namawiał czterech robotników kolejowych do
przyłączenia się do powstania. Sam zamierzał wstąpić do
oddziału, ale nie zdążył, bo wcześniej został aresztowany i
zesłany w głąb Rosji.
Na Białostocczyźnie powstanie nie miało takiego zasięgu jak
np. pod Łomżą. Ziemia łomżyńska leżała w Królestwie
Polskim, a tereny wokół Białegostoku to były tzw. ziemie
zabrane, które carat uważał za swoje. Istniał tu też silny
rosyjski garnizon. Nie oznacza to jednak, że walk w ogóle tu
nie było.
- To prawda. W Białymstoku powstała zorganizowana siatka.
Działała też tajna drukarnia. Ludzie zbierali broń. Wybuch
powstania był kolejnym etapem wydarzeń, które zaczęły się na
początku lat 60-tych XIX wieku. Dochodziło wtedy m.in... do
demonstracji i procesji religijnych. Jedna z nich 10 lipca 1861
roku przeszła z Wasilkowa i Supraśla do Białegostoku, a stamtąd
do Zabłudowa. Białostoczanie obchodzili też rocznice
patriotyczne, nosili żałobę narodową, itd. Ci, którzy przedtem
uczestniczyli w konspiracji, po wybuchu powstania wyszli z
Białegostoku do Puszczy Knyszyńskiej i tam walczyli. Białystok,
obok Wilna, był najważniejszym ośrodkiem konspiracji na
ziemiach zabranych.
A jak sytuacja przedstawiała się w Wasilkowie?
- Najwięcej znaczących wydarzeń miało miejsce już po
zakończeniu lub w końcowej fazie powstania. W sierpniu 1864
roku aresztowano wasilkowskiego proboszcza, ks. Ludwika
Lebiedzińskiego. Został on oskarżony o dwukrotne odwiedzenie
oddziału powstańczego generała Onufrego Duchińskiego. Ten
ostatni był naczelnikiem wojskowym województwa
grodzieńskiego. Ksiądz udzielił błogosławieństwa jego
oddziałowi. Zapewne też spowiadał i chował zabitych. Wiadomo
też, że odmówił udzielenia komunii świętej jednemu z żołnierzy
powstańczych, który okazał się być donosicielem. Rosjanie
zarzucali mu też
zaopatrywanie walczących oraz próbę
przekupienia urzędnika carskiego. Sąd wojskowy w Grodnie,
chociaż nie znalazł konkretnych dowodów winy, uznał go za
nieprawomyślnego pod względem politycznym. Dlatego w 1865
roku został zesłany na Sybir. Przebywał tam przez 10 lat.
Pozwolono mu wrócić, ale nie do Wasilkowa, lecz do Warszawy.
strona 12
Zesłania na Sybir - wśród duchowieństwa – były niezwykle
dotkliwą, ale i bardzo powszechną formą represji.
- Represje rozpoczęły się już w trakcie powstania. Były to
aresztowania, zsyłki, wysiedlenia, kontrybucje. Uderzono też w
kościół katolicki. Nie było możliwości prowadzenia legalnej
walki politycznej. Okazją do zamanifestowania swoich
poglądów stały się więc nabożeństwa. Odprawiano msze z okazji
rocznic wydarzeń z dziejów Polski, za dusze bohaterów
narodowych. W ich trakcie śpiewano pieśni patriotyczne,
gromadzili się tam także przedstawiciele innych wyznań, a nawet
Żydzi. Rosjanie traktowali więc księży jako potencjalnych
podejrzanych. Poza tym należy pamiętać, że w połowie XIX
wieku na tych terenach toczyła się walka kulturowa. Rosjanie
chcieli całkowicie podporządkować sobie ziemie zabrane.
Uznawali, że przeszkodą w tym jest polski patriotyzm i
niejednorodność wyznaniowa. Stąd też były próby skłócenia
katolików z prawosławnymi. Chodziło o osłabienie jedności
społeczeństwa. Jednym z takich wydarzeń była sprawa kapliczki,
która do dzisiaj stoi na wasilkowskim rynku (o jej historii
przeczytasz w opowieści ks. Romualda Bućko - red.). Na
początku 1866 roku władze rosyjskie postanowiły przekazać ją
Cerkwi prawosławnej. Wcześniej traktowano ją jako wspólną dla
obu wyznań. Władze przeprowadziły śledztwo, ale nie potrafiły
ustalić jej początków.
Mimo wszystko, została jednak przekazana Prawosławnym?
- Tak. Zaraz po tym jak to się stało, miało miejsce wydarzenie,
które wstrząsnęło ówczesnymi mieszkańcami miasta. W
kapliczce znajdowały się figury św. Antoniego i św. Katarzyny.
Któregoś dnia zostały one stamtąd zabrane i rzucone gdzieś pod
kościołem. Wtedy to burmistrz Michał Poznański, członek
zarządu miasta Kruszewski oraz mieszczanie: Kuleszyński i
Szymański zorganizowali procesję, podczas której przeniesiono
rzeźby z powrotem do kapliczki. Działania te nie były oczywiście
uzgodnione z władzami rosyjskimi. Te ostatnie kazały zabrać
figury do kościoła. Inicjatorzy akcji zostali zaś skazani na
wysokie kary grzywny. Kolejne, związane z popowstaniowymi
represjami, wydarzenie miało miejsce w marcu 1866 roku. Na
skutek donosu, władze rozpoczęły śledztwo w sprawie istnienia
tajnej szkoły polskiej w Wasilkowie. A takowa faktycznie
istniała. Prowadziła ją Franciszka Żukowska. Była ona żoną pochodzącego z Wasilkowa - podoficera, który wrócił tu na
emeryturę. Tajne nauczanie prowadziła od kilku lat. Kiedyś
miałem okazję zapoznać się z materiałami śledztwa, jakie zostało
przeprowadzone w związku z tą sprawą. Dokumenty znajdują się
w archiwum w Grodnie. Są tam m.in... informacje, że
mieszkańcy bardzo bronili nauczycielki. Przesłuchiwano dzieci z
Wasilkowa. Jedna z dziewczynek wygadała się, że uczono ją
czytać po polsku z książek i modlitewników. Później okazało się,
że do tej szkoły chodziły też dzieci burmistrza. Rodziców
skazano na wysokie grzywny. Burmistrz i nauczycielka musieli
zapłacić po 100 rubli. Ani on, ani ona nie mieli takich pieniędzy.
Zamieniono więc im kary na trzy miesiące więzienia, które
potem zmniejszono o połowę.
Represją, która wryła się w pamięć wasilkowian było
rozebranie kościoła.
- Należy to uznać jako element szerszej polityki prowadzonej na
tych ziemiach. W maju 1866 roku, w ramach skłócania
wyznawców obu religii, władze postanowiły odebrać dzwonnicę
katolikom i przekazać ją prawosławnym. W lipcu 1866 roku
specjalna komisja stwierdziła zaś, że kościół (o jego historii
również przeczytasz w opowieści ks. Romualda Bućko – red.)
jest w tak złym stanie, że grozi zawaleniem. W związku z tym,
zapieczętowano go i zabroniono odprawiania nabożeństw.
Gdy w cerkwi wybuchł pożar, w marcu 1867 roku postanowiono,
że na czas odbudowy, to właśnie w kościele będzie się mieścić
tymczasowa świątynia Prawosławnych. Wasilkowianie wysłali
GAZETA WASILKOWSKA (119)
pismo do cara, by cofnięto tę decyzję. Władze nie odpowiedziały
i ostatecznie kościół został zamknięty. Wasilkowianie
postanowili walczyć w obronie swojej świątyni. Przy dzwonnicy
ustawiono więc całodobową wartę. Pełniły ją kobiety, które w
razie niebezpieczeństwa miały natychmiast informować
mężczyzn. Po dziesięciu dniach sprowadzono do miasta oddział
30 Kozaków. Zaczęły się aresztowania. Czterech wasilkowian
skazano na 2 lata i 4 miesiące więzienia. A 60 innych - na 4
miesiące więzienia. Katolikom pozwolono jedynie zabrać
przedmioty kultu, obrazy i kielichy. Część z wyposażenia trafiła
do Wilna, część do okolicznych parafii. Wasilków został
dołączony do parafii białostockiej. Kościół przekazano
Prawosławnym, a potem rozebrano. Z materiałów budowlanych,
które niego zostały zbudowano parkan wokół cerkwi.
Władzom udało się skłócić wyznawców obu religii?
- Bywało z tym różnie. W 1880 roku wasilkowianom udało się
wyprosić od władz carskich pozwolenie na budowę nowego
kościoła - tego, który do dziś stoi przy ulicy Kościelnej. Podania
pomagał pisać ówczesny asesor Wasilkowa - Rosjanin, który
miał żonę katoliczkę. Co ciekawe, człowiek ten nazywał się
Władysław Lenin. W Białymstoku było zaś wielu Rosjan, którzy
sympatyzowali z polskim powstańcami. Uważali, że – stosowana
przez carat - likwidacja polskich szkół i zakaz posługiwania się
ojczystym językiem to przesada. Stąd też, wśród Rosjan byli i
tacy, którzy walczyli w powstańczych oddziałach.
Jakie znaczenie miało powstanie w historii Wasilkowa, i
szerzej, naszego kraju?
- Wielu z tych, którzy szli do powstania zdawało sobie sprawę, że
nie ma szans na zwycięstwo. Jednocześnie uważali, że walka jest
ich obowiązkiem. Co do skutków, to z jednej strony pamięć o
ofiarach była pożywką dla ducha narodowego. Przez cały XIX
wiek nie było praktycznie szkoły w zaborze rosyjskim, w której
nie powstałaby grupy młodych ludzi, którzy nie zawiązaliby
jakiegoś kółka o charakterze patriotycznym. Trwało to aż do I
wojny światowej. Młodzi Polacy - wbrew oficjalnej szkole
rosyjskiej - uczyli się prawdziwej historii Polski. Powstanie
styczniowe, w którym brali udział ich ojcowie, było dla nich
bardzo istotnym bodźcem do tego typu działalności. Z drugiej
strony, skutkiem powstania były liczne ofiary, dalsze represje i
pogarszanie się sytuacji Polaków. Trudno dziś o powszechne
zrozumienie takich postaw jak ta, która znalazła wyraz w
pamiętniku młodego człowieka z tamtego okresu opisującego
swoje cierpienie spowodowane niewolą ojczyzny. Czy jednak nie
należałoby się zastanowić, czy taki brak zrozumienia jest dobrym
prognostykiem dla nas na przyszłość?
CZARNA KSIĄŻKA KOLORÓW
Miejska Biblioteka Publiczna w Wasilkowie wzięła udział w
projekcie „Czarna książka kolorów” zorganizowanym przez
Fundację Społeczeństwa Informacyjnego i wydawnictwo
Widnokrąg.
„Czarna książka kolorów” to nietypowa i wyjątkowa lektura.
Czytelnik w kontakcie z nią zaczyna widzieć kolory tak jak
bohater żyjący w „świecie ciemności”.
Do świata osób niewidzących przeniosła nas pani Halina
Kamińska, która była gościem spotkania z dziećmi w Filii
Bibliotecznej w Studziankach. Sposób, w jaki opowiadała o
kolorach używając bogatego słownictwa i wyobraźni, niczym
artysta malujący obrazy, przeniósł nas w krainę odczuć osób
niewidomych i z całą pewnością nie była to ciemność.
Dzieci z uwagą słuchały opowieści o kolorach, poczuły cień,
który rzuca budynek oraz zapach fiołków, piwonii i pieczonego
ciasta. Z zainteresowaniem czytały „Czarną książkę kolorów”,
dotykały braille i wypukłych ilustracji.
Takie spotkanie otwiera przestrzenie zmysłów, wyobraźni i
odczuć, uczy współodczuwania i uwrażliwia na odmienność czy
niepełnosprawność.
Tekst i foto: mat. biblioteki
ŚWIĘTO CHRZTU PAŃSKIEGO
19 stycznia Cerkiew Prawosławna uroczyście obchodzi
święto Chrztu Pańskiego. Jest ono również nazywane
Bohojawlenijem (Objawieniem Boga), ponieważ w trakcie
chrztu Chrystusa w rzece Jordan objawiła się światu Trójca
Święta.
Z Przemysławem Czyżewskim z IPN w Białymstoku
i jednym z autorów książki
"Wasilków. Miasto renesansowej harmonii 1566-2006"
rozmawiał Tomasz Mikulicz
MISTRZOSTWA W SZACHACH
Miejski Ośrodek Animacji Kultury w Wasilkowie serdecznie
zaprasza wszystkich miłośników szachów z powiatu
białostockiego do wzięcia udziału w corocznych
Drużynowych Mistrzostwach Powiatu Białostockiego w
Szachach.
Mistrzostwa odbędą się 14 kwietnia (niedziela) o godzinie 10 w
Gimnazjum im. ks. Wacława Rabczyńskiego w Wasilkowie (ul.
Mickiewicza 2).Zgłoszenia przyjmowane są do 8 kwietnia 2013
pod adresem: [email protected] Regulamin jest do pobrania
na stronie: moak2.wasilkow.pl
GAZETA WASILKOWSKA (119)
Na Syna Bożego zstąpił Duch Święty w postaci gołębia, a z nieba
rozległ się głos Boga Ojca: „Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie
mam upodobanie”.
W tym dniu w cerkwiach poświęca się wodę, którą wierni
zabierają do domu i przechowują przez cały rok. W
wasilkowskiej świątyni poświęcenia dokonał proboszcz parafii
ks. Anatol Hajduczenia.
ks. Jan Kiryluk, foto: mat. parafii
strona 13
ABSTYNENCI ZAPRASZAJĄ
Próg nadziei. Taki napis widnieje na tablicy informacyjnej
nad głównym wejściem do pomieszczeń ruchu AbstynenckoTrzeźwościowego. Mieszczą się one w piwnicach filii
wasilkowskiego Przedszkola Słonecznego przy ul. Polnej
1/4c.
- Próg nadziei jest nazwą w swoim sensie bardzo głęboką. Wielu
osobom ciężko jest przejść przez ten próg, mimo otwartych drzwi
- mówi Piotr Kisielewicz, szef ruchu.
Ruch Abstynencko-Trzeźwościowy działa w Wasilkowie od
1999 roku. Wcześniej abstynenci w nim zrzeszeni należeli do
grupy AA „Organistówka”, która zawiązała się jeszcze w 1997
roku. Grupa miała swą siedzibę w niewielkim budynku stojącym
przy kościele Przemienienia Pańskiego. Mieszkał tam kościelny
organista. Do obecnej siedziby ruch przeniósł się w 2005 roku.
Jego członkowie przez te wszystkie lata zorganizowali m.in..
otwarte spotkania ze specjalistami oraz imprezy dla dzieci,
młodzieży i dorosłych. Od 2011 roku odbywa się też biesiada
trzeźwości.
- Udostępniamy też naszą siedzibę każdemu, kto ma trzeźwy
pomysł – podkreśla Piotr Kisielewicz.
W zeszłym roku w piwnicy przedszkola powstała sala
gimnastyczna. Są rowerki, materace i barierki do trenowania. Na
ścianie wiszą wielkie lustra. W wyremontowanym przez
członków ruchu abstynenckiego lokalu odbywają się regularnie
zajęcia grup tanecznych.
- To bardzo dobre miejsce. Lubimy tu ćwiczyć – mówi Iza
Łęgowska, jedna z uczestniczek zajęć.
Jej ulubionym stylem jest house oraz hip hop. Na zajęcia może
przyjść każdy.
- Uczestniczą w nich łącznie 43 osoby. W styczniu, młodzi
tancerze wzięli udział w IV Wewnętrznym Turnieju Tańca, który
odbył się w sali gimnastycznej wasilkowskiego OHP – mówi
Bartłomiej Chomutowski, instruktor tańca.
Poza tancerzami, sala jest też wykorzystywana przez drużynę
harcerską.
- W soboty w godzinach od 17 do 19 prowadzimy zaś spotkania
grup wsparcia. Są one otwarte dla wszystkich. W drugi i czwarty
poniedziałek miesiąca od godziny 14 do 16.30 można skorzystać
z porad dr Zenona Siduna, specjalisty od uzależnień. Z kolei w
trzeci poniedziałek miesiąca od godziny 15 do 17 przyjmuje u nas
dr Marta Skrodzka, psycholog. Udzielamy pomocy nie tylko
uzależnionym, ale również np. członkom ich rodzin. Z
pomieszczeń korzysta też grupa AA „Organistówka” (w
niedziele o godz. 18) i grupa Al Anon dla osób
współuzależnionych (w czwartki o godz. 18) – tłumaczy Piotr
Kisielewicz.
Raz w roku, w drugi piątek Wielkiego Postu, w kościele NMP
Matki Miłosierdzia abstynenci organizują drogę krzyżową. Poza
tradycyjną modlitwą, przy poszczególnych stacjach są
rozważania i świadectwa trzeźwościowe. Nowością w
strona 14
działalności ruchu są spotkania z młodzieżą. W styczniu, w
siedzibie wasilkowskiego OHP abstynenci opowiadali m.in.. o
pokusach, jakie wiążą się z pierwszym alkoholem i zetknięciu się
z narkotykami.
- To było bardzo żywe spotkanie. Młodzież włączyła się do
dyskusji. Taka forma przekazywania wiedzy jest dużo lepsza niż
np. jakiś suchy wykład. Zamierzamy w najbliższym czasie
organizować kolejne takie spotkania. Chcielibyśmy zaprosić na
nie narkomanów, którzy wyszli z nałogu – twierdzi Piotr
Kisielewicz.
Najbardziej widowiskową część abstynenckiej działalności
stanowi Podlaska Biesiada Trzeźwości. W tym roku odbędzie się
trzecia jej edycja. Na zeszłorocznej biesiadzie bawili się goście z
całej Polski. Były m.in.. występy zespołów muzycznych oraz
spotkania grup wsparcia. Choć do biesiady zostało jeszcze kilka
miesięcy (odbywa się na początku sierpnia), wasilkowscy
abstynenci już dziś planują atrakcje, które urozmaicą imprezę.
- Planem na najbliższy czas jest zaś zorganizowanie cyklu
spotkań z sołtysami naszej gminy. Chcemy dotrzeć do jak
największej liczby osób uzależnionych. A kto zna lepiej lokalne
problemy jeśli nie poszczególni sołtysi? Na spotkaniach będą
uczestniczyć też m.in..: członkowie gminnej komisji
rozwiązywania problemów alkoholowych, dr Zenon Sidun
(specjalista od uzależnień) oraz Urszula Ulidowicz (kierownik
oddziału odwykowego dla kobiet w szpitalu w Choroszczy) . Na
spotkaniu poprosimy sołtysów m.in. o poinformowanie
lokalnych społeczności o tym, jak można skorzystać z naszej
pomocy oraz jak reagować na problemy alkoholowe
mieszkańców – opowiada Piotr Kisielewicz.
Po Wielkanocy na podobne spotkania zaproszeni zostaną
duchowni parafii wchodzących w skład tutejszego dekanatu.
- Bardzo serdecznie zapraszamy wszystkich, którzy chcieliby
działać w ramach naszego ruchu. Jesteśmy otwarci na nowych
ludzi – mówi Piotr Kisielewicz.
Działalność ruchu chwali Antoni Pełkowski, burmistrz
Wasilkowa. – Abstynenci dają dobry przykład dla osób, które
chcą rzucić nałóg i zacząć normalnie żyć. Ruch abstynencki jest
bardzo prężną grupą. To w dużej mierze zasługa Piotra
Kisielewicza, który od lat potrafi zachęcić innych do pracy –
podkreśla burmistrz.
W pozytywnych słowach o ruchu abstynenckim wypowiada się
też Bogdan Adamczewski, przewodniczący gminnej komisji
rozwiązywania problemów alkoholowych. – Podobnie jak
pomoc w ramach grup wsparcia, bardzo wysoko oceniam
biesiady trzeźwości. Impreza ma ogólnopolski charakter i dalsze
perspektywy rozwoju – twierdzi przewodniczący.
O działalność ruchu abstynenckiego zapytaliśmy też Bożenę
Stasiełuk, wicedyrektor Przedszkola Słonecznego w
Wasilkowie. –Widzę ogromne zaangażowanie, jakim wykazują
się członkowie ruchu. Mają bardzo dużo ciekawych pomysłów.
Nasi wychowankowie uczestniczą np. w zajęciach tanecznych –
mówi.
Tomasz Mikulicz
GAZETA WASILKOWSKA (119)
GAZETA WASILKOWSKA (119)
strona 15
ROCZNICA W GIMNAZJUM
OD GROSIKA DO ZŁOTÓWKI
W piątek (21 grudnia) w Gimnazjum w Wasilkowie odbyła
się wyjątkowa uroczystość. Placówka obchodziła 10.
rocznicę nadania jej imienia ks. Wacława Rabczyńskiego
oraz sztandaru.
- Jestem tak samo wzruszona jak 10 lat temu – mówiła Barbara
Borkowska, dyrektorka gimnazjum.
Poza kadrą nauczycielską i zaproszonymi gośćmi, na
uroczystość stawili się zarówno uczniowie, jak i absolwenci.
- Skończyłem szkołę w 2006 roku. Teraz studiuję na
Politechnice Białostockiej. Najbardziej podobało mi się to, że w
gimnazjum działało wiele kół zainteresowań. Można się było
rozwijać na wielu płaszczyznach - mówi Damian Lasota.
I do dziś niezmiennie szkoła jest znana z tego, że stawia na
rozwój pasji swoich uczniów.
– Ja np. interesuję się informatyką. Mam tu warunki do tego, by
zgłębiać wiedzę. Ogromnym plusem szkoły jest też to, że panują
tu przyjacielskie stosunki między uczniami oraz uczniami i
nauczycielami – twierdzi Szymon Onichimiuk z klasy I „c”.
O tym, że w szkole wiele się dzieje, można się było dowiedzieć
oglądając przygotowaną specjalną prezentację. O
poszczególnych formach aktywności opowiadali nauczyciele i
absolwenci.
- To tutaj zaczęła się moja przygoda ze sceną, która trwa do dziś.
Aktywnie uczestniczyłam w tutejszym teatrze szkolnym. Kiedy
trafiłam na studia zaczęłam odnosić sukcesy w teatrze
akademickim Uniwersytetu Warszawskiego. Teatr zawsze
będzie w moim życiu ważny - mówiła Aleksandra Grzelak, która
wasilkowskie gimnazjum skończyła jeszcze pod nazwiskiem
Kaczyńska.
Podczas uroczystości wiele mówiło się też o działalności
szkolnej biblioteki i wydawaniu gazetki „Zszywka”.
Archiwalne numery tej ostatniej można było zresztą przejrzeć.
Dyrekcja szkoły przygotowała też ciekawą wystawę. Każdy
mógł obejrzeć
m.in... zdjęcia klasowe poszczególnych
roczników i fotografie z cyklu „10 lat piłki ręcznej”.
Prezentowane były też kroniki szkolne i lista laureatów
konkursu „Złoty Absolwent”.
Zgromadzeni usłyszeli też m.in... o międzynarodowym
programie Comenius (w którym wasilkowskie gimnazjum
bierze czynny udział), szkolnym wolontariacie oraz szeregu realizowanych przez szkołę - projektów. Uroczystość uświetnił
występ Młodzieżowej Orkiestry Dętej i Mażoretek Stars. Można
też było podziwiać umiejętności wokalne m.in. uczennicy
Kamili Kuczyńskiej (wykonała kultową piosenkę „Hallelujah”)
oraz absolwentki Anny Zawadzkiej, która zaśpiewała
wzruszającą piosenkę „List do matki”.
W ostatnim, przed feriami zimowymi, tygodniu nauki
uczniowie klas trzecich Szkoły Podstawowej im. Króla
Zygmunta Augusta w Wasilkowie przygotowali uroczystą
akademię podsumowującą realizację projektu „Od grosika
do złotówki”.
Był to trwający 10 miesięcy program edukacji finansowej
realizowany przez Fundację Kronenberga przy Citi Handlowy i
Fundację Młodzieżowej Przedsiębiorczości we współpracy z
Centrum Edukacji Nauczycieli w Białymstoku.
Projekt ten skierowany był do uczniów klas młodszych (drugich i
trzecich) szkół podstawowych, ponieważ czas edukacji
wczesnoszkolnej to okres, w którym najczęściej otrzymują oni
pierwsze pieniądze. Jego celem było nauczenie dzieci
rozsądnego gospodarowania pieniędzmi i poznanie świata
finansów. Warto też podkreślić, że projekt „Od grosika do
złotówki” uświadomił uczniom, jak ważne jest oszczędzanie,
także poprzez ograniczenie zużycia wody, recykling czy
gospodarkę surowcami wtórnymi.
Kluczową rolę w projekcie pełnili rodzice. Ich zadaniem było
pełnienie funkcji konsultanta, analizowanie oszczędzania
wspólnie z dziećmi oraz codzienne rozmowy na temat finansów.
Rodzice mogli na bieżąco śledzić postępy swoich pociech.
Podsumowanie wielomiesięcznej wspólnej pracy przy projekcie
przebiegało pod hasłem „Oszczędzamy z babcią i dziadkiem”.
Na to spotkanie uczniowie klas trzecich zaprosili rodziców oraz
babcie i dziadków. Poprzez wspólne zabawy i konkursy
zaprezentowali zebranym gościom zdobyte dotychczas
umiejętności z zakresu edukacji finansowej.
W części artystycznej skierowano ciepłe słowa do dzieci, aby
pamiętały o uczczeniu zbliżającego się Dnia Babci i Dnia
Dziadka. Była to niezapomniana lekcja ekonomii wieńcząca
pouczającą podróż między galaktykami „Finanse” i
„Oszczędzanie”.
Tekst i foto: Aneta Marczak
Tomasz Mikulicz
O BEZPIECZEŃSTWIE NA WSI
W szkole podstawowej w Sochoniach realizowany był
program „Bezpiecznie na wsi – stop wypadkom”. W środę (20
lutego) Krzysztof Kozioł z KRUS-u przeprowadził z
uczniami warsztaty.
Można się było dowiedzieć jakie niebezpieczeństwa czyhają na
najmłodszych na wsi. Prowadzący warsztaty wyjaśniał, że nie
można próbować kierować ciągnikiem, wchodzić na wóz
załadowany sianem, czy jeździć na sankach po zamarzniętym
jeziorze. W zajęciach uczestniczyło 49 osób z czego 31 wzięło
również udział w konkursie plastycznym. Dzieci mają za zadanie
namalować zabawy, które mogą skończyć się tragicznie. Prace
będą brać udział w eliminacjach wojewódzkich ogólnopolskiego
konkursu na najlepsze prace plastyczne.
Tomasz Mikulicz
strona 16
NASTĘPNE FERIE ZA ROK
Było wyjście do teatru, kulig w Rybnikach oraz mnóstwo gier
i zabaw. W ramach ferii z MOAK w Wasilkowie na Dwornej
wspólnie czas spędzało 30 osób.
- Przyszły do nas dzieci w wieku od siódmego do czternastego
roku życia. Kiedy ferie się już kończyły, wszyscy żałowali, że
następne dopiero za rok - mówi Urszula Charkiewicz,
instruktorka.
Podczas zajęć dzieci m.in.. malowały farbami, wykonywały
lampiony i ramki do zdjęć. Uczestniczyły też w grach i zabawach.
- Wybraliśmy się też do Białostockiego Teatru Lalek na spektakl
„Czerwony kapturek”. Bawiliśmy się też na kuligu w Rybnikach
– opowiada Urszula Charkiewicz.
Ferie na Dwornej organizowane były przez Miejski Ośrodek
Animacji Kultury w Wasilkowie.
Tomasz Mikulicz
GAZETA WASILKOWSKA (119)
DZIECI POZDRAWIAJĄ BABCIE
Dnia 17.01.2013 r. w Szkole Filialnej w Sochoniach odbyła się
uroczystość z okazji Dnia Babci i Dziadka połączona z
Choinką Noworoczną.
Zaszczycili nas obecnością
mieszkańcy wsi Sochonie oraz okolicznych miejscowości.
Po części artystycznej przygotowanej przez poszczególne klasy
odbyła się huczna zabawa karnawałowa z konkursami
przygotowanymi przez aktorów z teatru „Echo”, w której
aktywny udział brały dzieci, rodzice oraz babcie i dziadkowie, a
także nauczyciele szkoły. Świetną zabawę zapewnił dzieciom
oraz zebranym gościom „Jacek Placek” i „Krzysiek Misiek”.
Można było podziwiać pokaz mody karnawałowej, umiejętności
taneczne dzieci i dziadków oraz zdolności projektowania
strojów
z gazety. Nie zabrakło również konkursów
kształtujących spostrzegawczość, rozwijających wyobraźnię
oraz umiejętności sportowe: czarodziejski worek, skoki przez
linę itp. Wszystkim uczestnikom towarzyszył wesoły nastrój i
chęci do dalszej zabawy. Z radością dzieci powitały długo
wyczekiwanego gościa - Świętego Mikołaja, który obdarował
wszystkich cudownymi prezentami.
Tegoroczna zabawa karnawałowa na pewno długo pozostanie w
pamięci wszystkich dzieci.
Tekst i foto: mat. szkoły
POWSTAŁA MULTIKOALICJA
Ten dzień stał się okazją do zaprezentowania licznie zebranym
gościom umiejętności artystycznych uczniów z klas 0 - III oraz
maluchów z Punktu Przedszkolnego „Przedszkolak”.
Dzieci z pomocą wychowawców klas z pełnym zapałem
przygotowywały piękne inscenizacje pt. „Kocham Cię Babciu!
Kocham Cię Dziadku!”.
Część artystyczna rozpoczęła się wystąpieniem Punktu
Przedszkolnego „Przedszkolak”. Przedszkolaki z pomocą pani
Marzeny Wojciechowskiej z uśmiechem pokazały swoje
umiejętności recytatorskie i wokalne na scenie szkoły oraz
wręczyły piękne własnoręcznie wykonane słoneczniki.
Prezentacja zachwyciła zebranych gości, czego wyrazem był
głośny aplauz.
Następnie
podziwialiśmy przedstawienie o Czerwonym
Kapturku oraz taniec i śpiew klasy zerowej i pierwszej. W
pięknych przebraniach z uśmiechem na twarzy, uczniowie
pokazali swój ogromny talent i jak wiele wysiłku włożyli w swój
program przygotowany pod opieką
wychowawczyni
Małgorzaty Leszczyńskiej.
Zebrani goście mieli okazję zobaczyć wielkie zaangażowanie
starszych dzieci z klasy drugiej i trzeciej w inscenizacji pt.
„Śpiąca Królewna”. Wśród rekwizytów znalazł się też
kołowrotek, a wraz z nim wrzeciono, o które ukłuła się Śpiąca
Królewna . Na deski sceny wkroczyli prawdziwi artyści umilając
czas pięknym tańcem, recytacją i śpiewem .
Członkowie koła artystycznego zaprezentowali perfekcyjną grą
na dzwonkach chromatycznych i flecie prostym. Uczniowie pod
kierunkiem wychowawczyni Bogumiły Sobieszuk zagrali
utwory : „Miś z laleczką”, „Trzy kurki”.
Dzień Babci i Dziadka w Szkole Filialnej w Sochoniach nie obył
się bez upominków. Uczniowie z klasy drugiej i trzeciej wręczyły
podarki dla Babci i Dziadka w formie portretów (wcześniej
przygotowanych na zajęciach lekcyjnych).
Dzieci z klasy 0 –I podczas zajęć w świetlicy szkolnej pod
kierunkiem wychowawcy świetlicy pani Mileny Momotko z
wielkim zapałem przygotowali prezenty w formie laurek dla
swoich ukochanych babć i dziadków.
Wielką atrakcją był pokaz tańca towarzyskiego w wykonaniu
dzieci uczęszczających na zajęcia taneczne pod kierunkiem
instruktora tańca pana Krzysztofa Byszewskiego. Tancerze
zaprezentowali
m.in..: walc angielski, samba, cha-cha,
quickstep, ive, macarena.
GAZETA WASILKOWSKA (119)
Projekt „Podlaska multikoalicja” to przedsięwzięcie
Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Wasilkowskiej i Gimnazjum
im. ks. Wacława Rabczyńskiego w Wasilkowie, które będzie
realizowane od lutego do końca czerwca 2013 roku przy
finansowym wsparciu Polsko-Amerykańskiej Fundacji
Wolności w ramach programu "Równać Szanse".
Inicjatywa zakłada nawiązanie współpracy pomiędzy uczniami,
szkołami oraz organizacjami pozarządowymi z miast powiatu
białostockiego: Wasilkowa, Choroszczy, Supraśla, Łap,
Tykocina, Zabłudowa i Michałowa w celu opieki nad ich
wielokulturową spuścizną, a także promocją tych miejsc za
pośrednictwem Internetu i prasy.
Podmiotem sprawczym w tym projekcie będzie młodzież z
Wasilkowa, która wspólnie z rówieśnikami z pozostałych
miasteczek w ramach tzw. „Patroli Tolerancji” przeprowadzi
akcje uwrażliwiające społeczności lokalne na miejscowy
kulturowy koloryt. Akcje będą przybierać różnorodne formy, w
zależności od inwencji i kreatywności młodzieży np.
happeningów, wspólnych wycieczek, sprzątania miejsc pamięci.
Relacje foto i video będą umieszczane na specjalnej zakładce
Facebook. Natomiast na koniec czerwca zostanie zorganizowana
konferencja podsumowująca projekt i jego efekty (m.in.. mini
przewodnik po wielokulturowości pow. białostockiego, wystawę
zdjęć i film dokumentalny).
Wierzymy, że uda nam się zmobilizować do działania środowiska
i ludzi, którym zależy na kształtowaniu pozytywnego wizerunku
naszego regionu, a także zaszczepić w młodzieży otwarte i
tolerancyjne postawy. Podlaska multikoalicja jest już na
Facebooku.
Tekst i foto: mat. organizatorów
strona 17
HOJNIE WSPARLIŚMY WOŚP
Ponad 22 tys. zł udało się uzbierać wasilkowskim
wolontariuszom na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej
Pomocy.
ROZTAŃCZONY WASILKÓW
19 stycznia w sali gimnastycznej OHP odbył się IV
Wewnętrzny Turniej Tańca. Turniej odbywa się od 2010 roku
i cieszy się coraz większym zainteresowaniem.
W tym roku zorganizowany został przez instruktorów tańca:
Elizę Lenczewską, Bartłomieja Chomutowskiego oraz Natalię
Lach. Udział w turnieju wzięło ponad 50 tancerzy w wieku od 6
do 15 lat, którzy uczęszczają na zajęcia do grup prowadzonych
przez organizatorów turnieju.
W tej edycji było 5 grup podzielonych wiekowo: 3 grupy solistów
2 grupy duetów. Jury w 4-osobowym składzie wyłoniło
zwycięzców z każdej grupy, dodatkowo przyznało wyróżnienia
oraz nagrodę Grand Prix. Jako nagrody przyznawane były
medale i nagrody rzeczowe oraz puchar jako nagroda główna.
Były łzy szczęścia jak i rozpaczy, jednak wszyscy bawili się
znakomicie, a bardzo liczna publiczność zagrzewała
uczestników do tańca dopingiem i gorącymi brawami.
Wyniki IV Wewnętrznego Turnieju Tańca:
Oprócz ulic Wasilkowa, uczestnicy akcji kwestowali również w
Białymstoku.
- Akcja w pełni się udała. Uzbieraliśmy sporo pieniędzy, które
zostaną przeznaczone na szczytny cel - mówi Emilia Grabowska,
koordynatorka wasilkowskiej akcji oraz nauczycielka języka
angielskiego w Gimnazjum w Wasilkowie.
W akcji wzięło udział 39 osób.
Tomasz Mikulicz
Foto: Emilia Grabowska
MÓJ WASILKÓW - WIERSZ
Moje miasto rodzinne
ukryte głęboko w sercu
z rynkiem renesansowym
traktem do Grodna
kościołami i cerkwią
Świętą Wodą, cmentarzami.
Miasto zapamiętanych
na zawsze ludzi
rodziców i bliskich
przyjaciół, znajomych
wspaniałych pedagogów
oddanych sąsiadów.
Rodzinne miasteczko
szczęśliwego dzieciństwa
edukacji podstawowej
młodzieńczych marzeń
trudnych wyborów życiowych
wyjazdów i powrotów.
Miasto nad rzeką Supraśl
w urokliwej kotlinie
jedyne miejsce na ziemi
takie swoje, takie własne
wpisane w historię Polski
na zawsze w moje serce.
Krystyna Szewczyk
strona 18
Nagrodę Grand Prox za największą ilość punktów w IV WTT
otrzymał Jakub Szewczul (Flesz mini)
Solo grupa 1
1 miejsce – Dominika Czaczkowska (Flesz mini)
2 miejsce – Magdalena Anikiej (Flesz mini)
3 miejsce – Weronika Kondracka (Flesz mini)
4 miejsce – Oliwia Czemerych (Flesz mini)
5 miejsce – Nela Tarasewicz-Wosik (Flesz mini)
Solo grupa 2
1miejsce – Jakub Szewczul (Flesz mini)
2 miejsce – Julia Koc (STN Junior)
3 miejsce – Wiktoria Antkiewicz (Flesz mini)
4 miejsce – Aleksander Piesiecki (STN Junior)
Solo grupa 3
1 miejsce – Dominika Tomkiel (Flesz Białystok)
2 miejsce – Natalia Antkiewicz (Flesz Białystok)
3 miejsce – Mikołaj Sadłowski (Flesz Białystok)
4 miejsce – Patryk Orzechowski (So What Street Art.)
Duet grupa 1
1 miejsce – Aleksandra Ostasiewicz i Julia Samostoj (So What
Kids)
2 miejsce – Aleksander Piesiecki i Paweł Stankiewicz (STN
Junior)
3 miejsce – Emilia Łazewska i Magdalena Czerwińska
(Studzianki)
4 miejsce – Aleksandra Hubar i Zuzanna Wysocka (MSN mini)
Duet grupa 2
1 miejsce – Amelia Wiszenko i Adrianna Szczuka (STN Junior)
2 miejsce – Kamila Tworkowska i Daria Kasperuk (Flesz mini)
3 miejsce – Alicja Nazarkiewicz i Karolina Dec (So What
Monsters)
4 miejsce – Paulina Boruta i Monika Kraśnicka (So What
Monsters)
Wyróżnienia otrzymali:
Za odwagę taneczną: Klaudia Sochoń (So What Kids), Beata
Karwacka (STN Junior).
Za najciekawszy strój: Dominika Tomkiel (Flesz), Jakub
Szewczul (Flesz mini).
Za najlepszą choreografię: Aleksander Piesiecki (STN Junior),
Natalia Antkiewicz (Flesz).
Za najciekawszy pomysł: Amelia Wiszenko (STN Junior),
Adrianna Szczuka (STN Junior).
Eliza Lenczewska
GAZETA WASILKOWSKA (119)
Z WIZYTĄ W FINLANDII
KONKURS KOLĘD I PASTORAŁEK
W maju zeszłego roku do Wasilkowa przyjechali uczniowie z
Niemiec, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii i Finlandii.Teraz
przyszedł czas na rewizytę.
Przed Świętami Bożego Narodzenia zorganizowaliśmy szkolny
konkurs kolęd i pastorałek Głównym celem rozpowszechnianie
wśród dzieci kolęd, a zwłaszcza starszych pastorałek. Uczniowie
doskonale poradzili sobie z tym zadaniem.
Solo lub w kilkuosobowych grupach pięknie zaprezentowali
kolędy. Osoby, które przygotowały najciekawsze występy,
otrzymały atrakcyjne nagrody. Pozostałym uczestnikom
wręczyłyśmy miłe upominki.
Jasełka i spotkanie opłatkowe
Tuż przed feriami świątecznymi w naszej szkole odbyło
spotkanie opłatkowe. Na początku uczniowie klas 0-III
przedstawili jasełka „ Do szopy, hej pasterze…” Dzięki rodzicom
każdy miał odpowiednie przebranie i rekwizyty. Przydzielone
kwestie każdy odegrał najlepiej, jak potrafił. Zaproszeni rodzice
mogli podziwiać swoje pociechy w rolach Maryi, Józefa, trzech
mędrców, czy pastuszków. Po inscenizacji wszyscy przełamali
się opłatkiem i składali nawzajem świąteczne życzenia.
Dzień Babci i Dziadka
Uczniowie naszej szkoły, jak co roku, postanowili uczcić Dzień
Babci i Dziadka. 14 stycznia zaprosiliśmy nasze kochane babcie i
drogich dziadków na uroczystość. Spotkane rozpoczęło się od
wspólnego tańca z dziadkami. Następnie dziadkowie mieli
rozpoznać po głosie swojego wnuka, a babcie odgadywały, który
portret narysowała jej wnuczka. Później uczniowie
zaprezentowali zaproszonym gościom krótką, żartobliwą
inscenizację. Występ bardzo podobał się publiczności. Następnie
wnuczęta wręczyły swoim babciom i dziadkom własnoręcznie
wykonane upominki i laurki. Wspaniałych gości zaprosiliśmy na
słodki poczęstunek.
Bal karnawałowy
Każde dziecko lubi zabawę… Dlatego 17 stycznia w Szkole
Filialnej w Jurowcach odbył się bal karnawałowy. Uczniowie
przygotowali wspaniałe przebrania na szkolną maskaradę.
Wyśmienitą zabawę i szalone konkursy przeprowadzili
animatorzy z grupy teatralnej „Echo” oraz nauczycielki. W
trakcie zabawy przybył długo oczekiwany gość- święty Mikołaj.
Dzieci bawiły się z Mikołajem, tańczyły i dostały od niego
wspaniałe prezenty. Impreza oczywiście nie odbyłaby się bez
pomocy rodziców, który serdecznie dziękujemy.
Wasilkowscy gimnazjaliści pojechali do Finlandii. Od 3 do 8
lutego gościli w miejscowości Espoo.
- Było naprawdę super. Graliśmy w footballl na śniegu. Dla wielu
z nas to była nowość. Dowiedzieliśmy się też, że pod tajemniczą
nazwą „fiński baseball” kryje się dobrze wszystkim znana gra w
palanta - mówi Rafał Maj z II klasy, jeden z uczestników
wyprawy.
Poza sportem, uczniowie uczestniczyli też w ciekawych
zajęciach, m.in... z chemii.
- Zdziwiło nas to, że na lekcjach jest zawsze dwóch nauczycieli –
główny i wspomagający. Zajęcia trwają dwa razy dłużej niż u nas,
czyli 90 minut. Przerwy są 10-minutowe, oprócz tej po drugiej
lekcji, która trwa aż godzinę. Rok szkolny składa się zaś z pięciu
semestrów – mówi Lucyna Bejm, która pojechała do Finlandii w
roli opiekuna.
Finowie zwracają baczną uwagę na zdrowe odżywianie się. Stąd
też na szkolnej stołówce nie uświadczysz napojów. Zamiast nich
uczniowie piją mleko i wodę. Co ciekawe, na stołówce jest
samoobsługa. Każdy może wziąć tyle jedzenia, ile chce.
- Tym co różni Finlandię od Polski jest też fakt, że uczniowie
dostają darmowe podręczniki i posiłki na stołówce. Po
zakończeniu szkoły średniej nie pisze się matury. Jest za to
egzamin na studia, który bardzo trudno zdać. Ci, którzy tego
dokonają, przez cały okres dalszej nauki otrzymują od państwa
stypendium – opowiada Lucyna Bejm.
Uczestników wyjazdu zaciekawił też fakt, że fińscy uczniowie
wchodząc do sali lekcyjnej sciągają obuwie i są w skarpetkach. W
szkołach jest też pełna integracja z uczniami niepełnosprawnymi.
Biorą oni udział w zajęciach razem ze wszystkimi. Poza tym,
Finowie już od najmłodszych lat uczeni są ekologii. Segregacja
śmieci jest na porządku dziennym. W szkołach stoją osobne
pojemniki m.in... na szkło i papier.
Do Finlandii pojechali: Rafał Maj (z II klasy) oraz z klas trzecich:
Konrad Kozłowski, Patrycja Różak i Martyna Mancewicz. Kadrę
nauczycielską reprezentowały: Agnieszka Polak i Lucyna Bejm.
Wyjazd odbył się w ramach programu Comenius.
Tekst i foto: B. Jałbrzykowska, K. Korpacz
ORKIESTRANCI NA KULIGU
23 stycznia wasilkowska Młodzieżowa Orkiestra Dęta była
na kuligu w Wólce Ratowieckiej.
Przez prawie godzinę jeździliśmy pięknymi zakątkami Puszczy
Knyszyńskiej.Po kuligu nie zabrakło też ogniska z kiełbaskami i
gorącą herbatą. Pogoda dopisała - mróz nie był aż tak straszny.
Wszyscy wrócili do domu zadowoleni, a kolejny kulig już
niedługo – bo za rok!
Tekst i foto: Adam Wolański, dyrygent orkiestry
Tomasz Mikulicz
GAZETA WASILKOWSKA (119)
strona 19
WARSZTATY SUSHI W MOAK-U
SZKOŁA MÓWI O OSIĄGNIĘCIACH
Zainteresowanie warsztatami przerosło najśmielsze
oczekiwania organizatorów. Po dwóch godzinach od
rozpoczęcia naboru, lista uczestników była już pełna.
W „Warsztatach Sushi” uczestniczyło ok. 20 mieszkańców
naszej gminy. Uczyli się nie tylko przyrządzania sushi, ale też
dowiedzieli się skąd w ogóle wzięła się ta - tak dziś popularna potrawa.
Przy tej okazji można też było poznać kulturę Dalekiego
Wschodu i opanować sztukę jedzenia pałeczkami. Oczywiście na
koniec przyszedł czas na najmilszą część całej zabawy –
degustację.
Warsztaty zostały zorganizowane przez Miejski Ośrodek
Animacji Kultury w Wasilkowie. Odbyły się 5 stycznia (sobota)
w świetlicy przy ul. Dwornej 19. Organizatorzy nie wykluczają,
że tego typu warsztaty będą powtarzane.
1. Damian Woroszyło (obecnie uczeń kl. IV), laureat
Ogólnopolskiej Kampanii Zachowaj Trzeźwy Umysł - praca
plastyczna pt."Oto Ja" - wrzesień 2012 r., Warszawa (pod
kierunkiem Bogumiły Sobieszuk).
2. Emilia Grzybko, kl. III, wyróżnienie w Ogólnopolskim
Konkursie Plastycznym "Jan Paweł II w oczach dziecka"październik 2012 r.,Bielsk Podlaski (pod kierunkiem Bogumiły
Sobieszuk).
3.Julia Marczuk, kl.II, wyróżnienie w Ogólnopolskim Konkursie
Plastycznym "Jestem Kibicem z Klasą" - listopad 2012 r.,
Białystok (pod kierunkiem Bogumiły Sobieszuk).
4. Laureaci Wojewódzkiej edycji Konkursu Plastycznego "Dać
dziecku całe powietrze, słońce, całą życzliwość, jaka mu się
należy, niezależnie od zasług czy win, zalet czy przywar"-Janusz
Korczak- grudzień 2012 r., Białystok: - Laura Dąbrowska, kl.I,
nagroda (pod kierunkiem Małgorzaty Leszczyńskiej); Damian
Piotr Kitlas, kl.III, nagroda (pod kierunkiem Bogumiły
Sobieszuk); Kinga Kitlas, kl.I, wyróżnienie (pod kierunkiem
Małgorzaty Leszczyńskiej); Gabriela Rogowska, kl.0,
wyróżnienie (pod kierunkiem Małgorzaty Leszczyńskiej);
Kornelia Roskal, kl.II,wyróżnienie (pod kierunkiem Bogumiły
Sobieszuk); Hubert Sochoń, kl.II, wyróżnienie (pod kierunkiem
Bogumiły Sobieszuk).
mat. szkoły
ODROBINA WIOSNY TEJ ZIMY
Za oknem mróz i śnieg, a w naszym w Gimnazjum zagościła
„kulinarna wiosna”. Uczennice klas pierwszych, w ramach
edukacji zdrowotnej, przygotowały owocowe sałatki.
red.
SPOTKANIE Z PISARKĄ
Dnia 28.02.2013 r. w Miejskiej Bibliotece Publicznej miało
miejsce spotkanie autorskie z Lidią Długołęcką-Pinkwart.
To nauczyciel muzyki, autorka wielu kompozycji na fortepian i
inne instrumenty, autorka książek, m. in. "Podróże z Fantazją:
bajka muzyczna".W spotkaniu brali udział uczniowie ze Szkoły
Podstawowej im. Króla Zygmunta Augusta w Wasilkowie.
Tekst i foto: mat. biblioteki
strona 20
Jednorazowe kubeczki z bananem, kiwi, winogronem, jabłkiem,
ananasem, brzoskwinią i mandarynkami, zachęcały wyglądem i
wiosennym zapachem do ich nabycia. Na przerwach młodzież
mogła kupić zestawy owocowe oraz częstować się suszonymi
jabłkami i świeżą marchewką.
Już dzień wcześniej kolorowe plakaty informowały wszystkich o
możliwości nabycia świeżych sałatek, a prowadzony od kilku
tygodni „owocowo – warzywny alfabet zdrowia” informował o
właściwościach zdrowotnych wybranych darów natury. Nasze
działania, promujące zdrowe odżywianie, na dobre wpisały się w
szkolne życie. Była to kolejna akcja zaplanowana i zrealizowana
w ramach kampanii „Młodzi Odwagi”.
Do kulinarnych poczynań dorzuciliśmy trochę ruchu. Do
przeprowadzania śródlekcyjnej gimnastyki zgłosiły się
zainteresowane uczennice z każdej klasy. Przygotowany przez
nas zestaw ćwiczeń został wzbogacony dodatkowymi
ćwiczeniami przez same prowadzące. Kończy się zima, zbliża
wiosna, nasze organizmy domagają się witamin.
Tekt i foto: Dorota Wilanowska i Sylwia Czech
GAZETA WASILKOWSKA (119)
GOŚCIE Z ZAGRANICY W SZKOLE
DZIECI ŚWIETNIE SIĘ BAWIŁY
Nauczyciele z Francji i Turcji przyjechali we wtorek (26
lutego) do Szkoły Podstawowej w Wasilkowie. Wszystko
dzięki projektowi „Kolorowy świat niepełnosprawności”
realizowanemu w ramach programu edukacyjnego
Comenius.
Zabawę choinkową dzieci, która odbyła się 6 stycznia w
świetlicy Miejskiego Ośrodka Animacji Kultury w
Wasilkowie zorganizowała młodzież parafii NMP Matki
Miłosierdzia.
Wasilkowscy uczniowie przygotowali specjalne przedstawienie.
Trójka dzieci przebrała się za maskotki projektu, czyli żółwia
(symbolizuje Polskę), motyla (Turcja) i misia (Francja).
Bohaterowie podróżowali po całym świecie i przeżywali
mnóstwo przygód. Przy okazji dowiadywali się ciekawostek na
temat obcych państw i ich historii. Dzieci odtworzyły też słynną
legendę o koniu trojańskim.
Składamy serdeczne podziękowania parafianom za słodycze
ofiarowane najmłodszym oraz za radość sprawioną dzieciom
poprzez zaangażowanie w akcję Słodycze Dzieciom.
Dziękujemy Rodzicom za udział we wspólnej choince.
Dziękujemy zespołowi Szafis (Jacek Kryński, Rafał Kirpsza,
Dawid Kryński, Bartłomiej Właszek), MOAK W Wasilkowie,
Pawłowi Jastrzębskiemu, Aleksandrze Czauż, Karolinie Kalisz,
Magdalenie Czauż za zaangażowanie w organizację imprezy.
Podziękowania Pedagogom Szkoły Podstawowej im. Króla
Zygmunta Augusta w Wasilkowie - Alinie Bącik i Krzysztofowi
Andrzejczykowi.
Każdy uśmiech na twarzy najmniejszych niech będzie
najlepszym podziękowaniem, do którego my się tylko
dołączamy.
Gorące Bóg zapłać składają organizatorzy akcji „Słodycze
dzieciom”: Proboszcz Parafii NMP Matki Miłosierdzia - Ks.
Zdzisław Karabowicz, Monika Woźniewska i Magdalena
Woźniewska.
Tekst i foto: mat. parafii
Cała opowieść została skonstruowana na podstawie bajki
stworzonego przez uczniów drugiej klasy.
Opisy przygód postaci zostały opatrzone ciekawym rysunkami.
Prace można zobaczyć w holu szkoły, zaraz przy drzwiach
wejściowych. Na wystawie prezentowany jest tez kolorowy
kalendarz, który stworzyli uczniowie z trzech państw.
Podczas uroczystego przedstawienia było też dużo tańca. Kiedy z
głośników zaczął sączyć się niezwykle ostatnio popularny
przebój „Ona tańczy dla mnie”, śpiewała cała sala. Uczniowie
zaprezentowali też pokaz mody międzynarodowej.
Tomasz Mikulicz
REKLAMA W TYM MIEJSCU
ZA GROSZE? TAK!
INFORMACJE POD NR TEL.
85 7 333 567
GAZETA WASILKOWSKA (119)
KONCERTY NOWOROCZNE
Najpierw w Kościele pw. NMP Matki Miłosierdzia, później w
Kościele pw. Przemienienia Pańskiego.
W niedzielę (6 stycznia) na noworocznych koncertach były
tłumy.
- Bardzo dużo osób zostało po mszach żeby posłuchać orkiestry.
Nie zabrakło rodziców, babć, dziadków i znajomych. Najlepiej
odebrany został ostatni utwór, który wykonała orkiestra - "Last
Christmas". Orkiestra została nagrodzona wielkimi brawami i nie
obeszło się bez bisu - mówi Adam Wolański, dyrygent
Młodzieżowej Orkiestry Dętej w Wasilkowie.
Tomasz Mikulicz
strona 21
XI KONKURS POETYCKI
GARŚĆ ŚWIĄTECZNYCH PRZEPISÓW
REGULAMIN KONKURSU
Wielkanoc już tuż tuż. Pora zacząć myśleć o potrawach, jakie
postawimy na świątecznym stole. Oto kilka propozycji.
1. Konkurs jest adresowany do wszystkich, którzy lubią pisać,
a nie mają jeszcze uznanego dorobku twórczego.
2. Warunkiem uczestnictwa w konkursie jest przesłanie na
adres organizatora od 2 do 5 utworów własnych,
niepublikowanych, napisanych wyłącznie w języku polskim,
nawiązujących do rodzimego regionu i luźno powiązanych z
wierszem ks. Ryszarda Kotkowicza pt. ”Patrz”: przed tobą
kwiaty ojczyste ziemi / chabry modre / maki jak krople krwi w
zbożu / żółte kaczeńce / niezapominajki / fiołki wielobarwne
/stokrotki szczęściodajne / konwalie wonne / zobacz je / weź z
nich moc / miłowania tej ziemi.
3. Prace powinny być złożone lub przesłane w formie wydruku
komputerowego w 3 egz. wraz z wersją na płycie CD do 16
maja 2013 r. (decyduje data stempla pocztowego) na adres:
Miejska Biblioteka Publiczna, 16-010 Wasilków, ul.
Białostocka 19, z dopiskiem: „Majowa Konwalia”.
4. Do każdej pracy opatrzonej pseudonimem należy dołączyć
osobną, zaklejoną kopertę z tym samym pseudonimem, w
której powinna się znaleźć informacja o danych osobowych
Autora (imię i nazwisko, dokładny adres, telefon, krótka
informacja Autora o sobie).
5. Wiersze oceniać będzie jury powołane przez Burmistrza
Wasilkowa.
6. Do udziału w konkursie nie dopuszcza się prac, które:
- były publikowane
- były nagradzane w innych konkursach
- brały udział w poprzednich edycjach konkursu „Majowej
Konwalii”
7. Szczegółowe informacje o konkursie: Miejska Biblioteka
Publiczna w Wasilkowie, tel. 85 7185 232, e-mail:
[email protected]
8. Dla zwycięzców przewidziane są nagrody.
9. Organizator nie zwraca prac nadesłanych na konkurs.
10. W sprawach spornych dotyczących interpretacji regulaminu
ostateczną decyzję podejmą organizator i jury.
Postanowienia dodatkowe:
1. Rozstrzygnięcie Konkursu, prezentacja wyróżnionych
utworów i wręczenie nagród nastąpi w Miejskiej Bibliotece
Publicznej w Wasilkowie 3 czerwca 2013 r. o godz. 17.00.
2. Organizator nie pokrywa kosztów pobytu i nie zwraca
kosztów podróży.
3. Nagrodzone utwory zostaną opublikowane na stronie
www.mbpwasilkow.pl, www.wasilkow.pl, oraz prasie lokalnej,
bez ponoszenia kosztów wynikających z ustawy o prawie
autorskim.
4. Nadesłanie utworów jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody
na ich publikację.
Serdecznie zapraszamy wszystkich zainteresowanych do
udziału w konkursie!
Honorowy Patronat:
Burmistrz Wasilkowa
Organizatorzy:
Miejska Biblioteka Publiczna w Wasilkowie
Urząd Miejski w Wasilkowie
Mat. biblioteki
strona 22
Kotlet mielony inaczej
½ główki kapusty białej sparzonej (ok. 25 dag), 1 duża marchew
sparzona, 1 duża cebula, 2 łyżki płatków owsianych lub
jęczmiennych (wg uznania) namoczyć w ciepłej wodzie, 2
ziemniaki utarkowane jak na placki (trochę odcedzić), 0,5 kg
mięsa mielonego, przyprawy wg uznania, 2 jajka, 1 łyżka mąki
pszennej. Kapustę, marchew i cebulę przekręcić przez maszynkę.
Dodać ziemniaki i resztę składników. Smażyć jak kotlety
mielone. Można zrobić sos, wg uznania.
Ciasto z wiórkami kokosowymi
Biszkopt: 5 jajek, 1 szklanka cukru pudru, 1 szklanka mąki, 1
łyżka proszku do pieczenia, 1 łyżka octu. Białka utrzeć z cukrem,
dodać żółtka i resztę składników. Upiec biszkopt. Krem: 2 bułki
suche namoczyć w 1 szklance mleka, 1 szklankę mleka
zagotować z 1 szklanką cukru, 1 szklankę wiórków kokosowych,
przestudzić. Jedną margarynę utrzeć z cukrem waniliowym,
dodać wystudzoną masę z wiórkami i odciśnięte bułki utrzeć na
jednolitą masę kremową. Rozkrajamy biszkopt i przekładamy:
biszkopt, dżem z czarnej porzeczki, krem, biszkopt i krem. Na
wierzch robimy posypkę z wiórków: 1 szklanka cukru, 1 łyżka
margaryny, 1 szklanka wiórków kokosowych. Podsmażamy na
złoty kolor, studzimy, wykładamy na wierzch ciasta i
przyciskamy czymś ciężkim.
Ananasowe supełki
3 szklanki mąki, ½ kostki masła lub margaryny, ½ szklanki
cukru, 3 jajka, o,20 dag kandyzowanych ananasów lub innych
owoców, 2 łyżeczki proszku do pieczenia, 2 łyżki rumu lub
innego alkoholu, szczypta soli, tłuszcz do smażenia, głęboki
garnek jak na pączki, cukier puder do posypania. Utrzeć masło
z cukrem, solą i rumem – ciągle mieszając, trzeba dodać po 1
jajku. Wsypać mąkę i proszek do pieczenia. Zgnieść ciasto i
wstawić na 30 minut do lodówki. Ananas pokroić w drobniutką
kostkę, dodać do ciasta, szybko zgnieść, rozwałkować na
grubość ok. 3 mm. Ostrym nożem wycinać paski i wymiarach
20 na 2 cm. Każdy pasek ostrożnie związać na supełek.
Nagrzać tłuszcz do smażenia i smażyć ok. 30 minut. Można
zrobić też jak faworki.
Jolanta Szymańska - Studzianki
KLUB MA NOWĄ PRZEWODNICZĄCĄ
Krystyna Sakowicz jest nową przewodniczącą
wasilkowskiego Klubu Seniora.
- Planujemy szereg imprez. Pierwsza zabawa taneczna powinna
się odbyć już na początku kwietnia. W lipcu i wrześniu chcemy
zaś wybrać się na wycieczki – mówi Pani Krystyna.
W zeszłym roku klub świętował swoje 15-lecie. Na październik
tego roku zaplanowano obchody Dnia Seniora.
Nowy zarząd i członkowie Klubu Seniora, za lata wspólnej pracy,
dziękują poprzedniej przewodniczącej – Halinie Kulisiewicz.
Tomasz Mikulicz
GAZETA WASILKOWSKA (119)
INFORMACJA OSiW OHP
W okresie od marca do października 2013r. Ośrodek Szkolenia i
Wychowania OHP w Wasilkowie jest realizatorem projektu
„Edukacja proekologiczna młodzieży gimnazjalnej i
ponadgimnazjalnej ze środowisk zagrożonych wykluczeniem
społecznym” przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i
Gospodarki Wodnej w Białymstoku . W ramach tego
przedsięwzięcia przewidziane zostały działania: plastyczny,
łady, warsztatyi szkolenia młodzieży z zakresu ochrony
środowiska, ekologiczne, i Sprzątania Środowiska, „tropienie”
dzikich wysypisk śmieci, órka surowców wtórnych, wiedzy
ekologicznej wśród młodzieży. Działaniami tymi objętych
zostanie 20 uczestników OSiW w Wasilkowie.
Przewidywany efekt ekologiczny:
- młodzież OHP w ramach projektu zasadzi 250 drzew na
terenie Wasilkowa,
- likwidacja dzikich wysypisk śmieci,
- przyswojenie dobrych nawyków przez młodzież np.
pakowanie zakupów w torby wielorazowego użytku,
- nabycie umiejętności utylizacji odpadów lub praktycznego
ich wykorzystania,
- propagowanie dobrych praktyk ekologicznych w swoich
środowiskach np. niewypalanie traw,
- świadomość konieczności przekazywania zużytego sprzętu
elektronicznego do punktów zorganizowanej selekcji.
GAZETA WASILKOWSKA (119)
SPRAWNY W ZAWODZIE - FRYZJER
Kształcenie zawodowe - obecnie jedna z ważniejszych
dziedzin edukacji, stwarza młodym ludziom duże szanse na
zaistnienie na rynku pracy, na którym poszukiwani są przede
wszystkim pracownicy posiadający konkretne umiejętności,
a więc rzemieślnicy.
W Ośrodku Szkolenia i Wychowania w Wasilkowie młodzież
odbywająca naukę zawodu na warsztatach fryzjerskich miała
ostatnio okazję sprawdzić poziom zdobytej wiedzy i
umiejętności.
W dniu 08.03.2013 roku odbył się konkurs „Sprawny w
zawodzie”, etap lokalny. Uczniowie klasy III ZSZ stanęli w
szranki z pełną determinacją, przejęciem i zaangażowaniem.
Każdy z uczestników był przekonany, że taki konkurs jest
możliwością profesjonalnej oceny własnych dokonań i postępów
w nauce, a także wyzwaniem, które pozwoli wykazać się
samodzielnością i kreatywnością. Część teoretyczna - test nie
przysporzył uczestnikom większych trudności. W części
praktycznej młodzi adepci sztuki fryzjerskiej wykonywali
fryzury awangardowe.
Zadanie stworzyło młodzieży duże pole do popisu, powstały
nowoczesne, interesujące uczesania, z których zadowoleni byli
sami twórcy, ale także, co ważne, modele. Ostatecznie I miejsce
zajęła uczennica klasy III ZSZ Paulina Koziulko, która
zaimponowała komisji wiedzą, doświadczeniem,
umiejętnościami i pomysłowością.
Przed młodymi fryzjerami wkrótce kolejne wyzwania, będą
reprezentować Ośrodek na eliminacjach wojewódzkich
konkursu „Sprawny w zawodzie” oraz podczas konkursu dla
uczniów szkół fryzjerskich w Białymstoku.
Joanna Kowalska, wychowawca OSiW
strona 23
KLUB PIŁKARSKI PIERWSZY
Po zimowej przerwie zespół KS Wasilków wraca na boiska
Klasy Okręgowej Seniorów. Piłkarską wiosnę drużyna
rozpocznie już 28 marca meczem wyjazdowym z KS
Śniadowo.
kadrowe zostaną uzupełnione młodymi zawodnikami, którzy
razem z drużyną przepracowali okres przygotowawczy.
Minimalna przewaga nad 2 i 3 drużyną (1 punkt) zapowiada
emocjonującą walkę o awans do IV ligi. Miejmy nadzieję, że
dobra gra, którą obserwowaliśmy jesienią będzie kontynuowana
i przyniesie efekt w postaci zwycięstw oraz pozwoli cieszyć się
naszej drużynie z awansu. Już dziś zapraszamy wszystkich
kibiców na kolejną odsłonę rywalizacji o mistrzostwo Klasy
Okręgowej Seniorów, która wystartuje 28 marca 2013 r.
Terminarz meczów rozgrywanych na stadionie w Wasilkowie Klasa Okręgowa Seniorów:
KS Wasilków – Krypnianka Krypno: 06 kwiecień (S) godz. 16
KS Wasików – Iskra Narew: 20 kwiecień (S) godz. 16
KS Wasilków – Wigry II Suwałki: 04 lub 05 maj (S, N) godz. 16
KS Wasilków – Rudnia Zabłudów: 18 maj (S) godz. 16
KS Wasilków – Polonia Raczki: 29 maj (Śr) godz. 17
KS Wasilków – Narew Choroszcz: 08 czerwiec (S) godz. 17
Piotr Kruszewski, Foto: mat. klubu
Przed startem sezonu 2012/2013 Zarząd Klubu oraz trener
postawili drużynie cel, jakim jest awans o klasę rozgrywkową
wyżej. Zespół został wzmocniony kilkoma młodymi
zawodnikami, lecz w dalszym ciągu trzon drużyny stanowią
wychowankowie Klubu.
Początek rundy jesiennej w wykonaniu naszych zawodników nie
wyglądał obiecująco. Dwa pierwsze mecze z ŁKS-em 1926 II
Łomża i MKS Mielnik zakończyły się minimalnymi porażkami.
Jak się później okazało nasi przeciwnicy okazali się
najgroźniejszymi rywalami w walce o awans i jednymi z
najsilniejszych drużyn w lidze.
Następnie przyszła seria 10 wygranych meczy z rzędu, w tym
cenne wyjazdowe zwycięstwo nad Wigrami II Suwałki (3:0).
Pozwoliło to awansować na 1 miejsce w ligowej tabeli. Naszą
serię zwycięstw przerwał zespół Orląt Czyżew. W meczu „u
siebie” zdołaliśmy jedynie zremisować, tracąc bardzo
„dziwnego” gola w ostatnich minutach meczu. Przeważając w
całym spotkaniu nie potrafiliśmy postawić przysłowiowej kropki
nad „i”. Niespodziewany remis powetowaliśmy najwyższą
wygraną w sezonie odnosząc zwycięstwo 6:0 na boisku w
Choroszczy. Niestety kolejny mecz „u siebie” i kolejna strata
punktów. Tym razem aż 3, bo pokonał nas zespół z Piątnicy w
najniższym z możliwych stosunku 1:0. Był to ostatni mecz rundy
jesiennej lecz nie koniec piłkarskich emocji. Z rundy wiosennej
zostały przeniesione 2 kolejki spotkań.
Rewanżowe spotkania z ŁKS-em 1926 II Łomża i MKS Mielnik
zapowiadały się bardzo ciekawie. Drużyny te wraz z naszą
zajmowały pierwsze 3 pozycje w ligowej tabeli z minimalna
różnicą punktową, a ostatnia porażka z Piątnicą nie była dobrym
prognostykiem przed rewanżami.
Zespół KS Wasilków pokazał charakter ogrywając wysoko obie
drużyny po 4:0, co pozwoliło na spędzenie zimy na 1 miejscu w
tabeli. ze zdobyczą 40 pkt i imponującym stosunkiem bramek 52
strzelonych do tylko 12 straconych.
W 17 meczach rundy jesiennej KS Wasilków zdobył 40 punktów
wygrywając 13 spotkań, w tym 7 na boiskach rywali (najwięcej w
lidze), 1 remisując i odnosząc 3 porażki.
W rundzie jesiennej do bramki rywala trafiali: Kuleczczyk Rafał
(11 bramek), Koronkiewicz Maciej (8 bramek), Petruk Dariusz (7
bramek), Postołowicz Łukasz (6 bramek), Butkiewicz Adam (6
bramek), Zieliński Grzegorz (5 bramek), Romaniuk Piotr (4
bramki), Sawicki Marcin (3 bramki), Dąbrowski Piotr (3
bramki), Rybnik Krystian (2 bramki), Rybnik Sebastian (1
bramka),
Romaniuk Michał (1 bramka), Dąbrowski Rafał (1
bramka), Kożuszkiewicz Grzegorz (1 bramka). W trakcie zimy z
zespołu ubyło kilku zawodników (wyjazdy zagranicę). Braki
strona 24
Trener Artur Woroniecki: Runda jesienna była bardzo udana.
Zakończyliśmy ją z pierwszym wynikiem. Po dwóch porażkach
na samym początku, odnieśliśmy 12 zwycięstw pod rząd.
Wiadomo jednak, że ciężej niż zdobyć pierwsze miejsce, będzie
je utrzymać. Jesteśmy jednak dobrej myśli. Serdecznie
dziękujemy naszemu sponsorowi – firmie Sukces z Wasilkowa i
kibicom, którzy są naszym dwunastym zawodnikiem.
LIGA TENISA. SEZON 2012/13
Informacja z rozgrywek III Ligi Tenisa Stołowego woj.
podlaskiego. Sezon 2012/2013.
W szóstej kolejce pojechaliśmy do Wodociągów w znacznie
osłabionym składzie z dwoma rezerwowymi i pewną obawą o
pozytywny wynik końcowy. Zgodnie z protokołem zaczęliśmy
od dwóch debli, z których pierwszy wygraliśmy, a drugi
przegraliśmy. Następnie pierwsza runda czterech pojedynków
zakończyła się remisowo.
Wynik spotkania był 3:3. Ale następną rundę wygraliśmy i
prowadziliśmy 6:4. Po następnej rundzie zachowaliśmy
przewagę dwóch punktów i prowadziliśmy 8:6, a następne
pojedynki wygraliśmy, jak również całe spotkanie 10:6. Punkty
dla MOAK zdobyli: Łuczyński (4,5), Łukaszuk (3,5),
Drozdowski (2), Marczukiewicz – bez punktu. Po szóstej kolejce
nadal zajmowaliśmy drugie miejsce.
W siódmej kolejce podejmowaliśmy młody zespół „Sovit”
Białystok. Mecz – można powiedzieć – bez historii – bo
wygraliśmy 10:0, ale niektóre pojedynki trzymały w napięciu.
Cztery trwały po trzy set, a jeden – pięć setów. Po 2,5 pkt zdobyli:
Łukaszuk, Łuczyński, Bołtruczyk i Wawrzyniuk.
W ósmej kolejce pojechaliśmy do Czarnej Białostockiej.
Gospodarze skompletowali skład z zawodników
doświadczonych, jak i młodzieży. Ale nasi zawodnicy przystąpili
do meczu skoncentrowani, ogrywając sąsiadów 10:0.
Sprawiedliwie trzeba dodać, że pojedynki trwały przez cztery
sety, jak również trzy po zaciętych setach, choć wszystkie
zakończyły się naszymi zwycięstwami. W meczu punktowali:
Łuczyński, Bołtruczyk, Wawrzyniuk, Łukaszuk (po 2,5 pkt).
W dziewiątej kolejce podejmowaliśmy byłego 2-ligowca z
Wysokiego Mazowieckiego.. Mecz był bardzo wyrównany, gdyż
7 pojedynków trwało cztery sety, a aż 8 – po pięć bardzo
wyrównanych setów. Więcej umiejętności i szczęścia miali
gospodarze, z 15 wygrali 9. Po deblach był remis `1:1. Po
pierwszej rundzie wygranej przez nas (3:1) prowadziliśmy 4:2.
Po następnej wygranej (również 3:1) prowadziliśmy już 7:3.
Trzecia runda była remisowa (2:2) i prowadziliśmy 9:5.
Oznaczało to, że uzyskaliśmy remis i dużo punktów. Następne
GAZETA WASILKOWSKA (119)
dwa pojedynki zakończyły się remisowo, a cały mecz naszą
wygraną 10:6. Po 2,5 pkt zdobyli: Łukaszuk i Łuczyński;
Bołtruczyk (3 pkt) i Wawrzyniuk (2 pkt). Po tej kolejce
utrzymaliśmy drugie miejsce.
W dziesiątej kolejce gościliśmy zawodników z „Konar Kora”
Korycin, którzy dwa sezony temu w tym samym składzie grali w
II lidze. Po rozegraniu debli wynik był remisowy 1:1. Pierwsza
runda czterech spotkań zakończyła się remisem i wynik był
remisowy 3:3. W rundzie drugiej zarysowała się nasza przewaga,
gdyż wygraliśmy 3:1 i objęliśmy prowadzenia 6:4. Następna
runda okazała się remisowa 2:2, ale nadal prowadziliśmy dwoma
małymi punktami, czuli 8:6. Następny pojedynek przegraliśmy i
prowadziliśmy tylko 8:7. Do końca meczu pozostały trzy
pojedynki i każda z drużyn mogła zostać zwycięzcą. Jednak
zawodnicy MOAK sprężyli się i wygrali dwa potrzebne
pojedynki ustalając wynik meczu 10:7. Wszystkie pojedynki
wygrał P. Bołtuczyk zdobywając 4,5 pkt. Trzy wywalczył
Łuczyński, 2 pkt – Łukaszuk oraz 0,5 pkt – Wawrzyniuk, który
wygrał też ostatni pojedynek nie wliczony do końcowego
wyniku. Po tej kolejce nadal zajmujemy II miejsce.
W meczu ostatniej kolejki pierwszej rundy podejmowaliśmy
drużynę z Suwałk, a obecnie grającą pod nazwą OKSiR
Krasnopol. Przyjechali w dość odmłodzonym składzie. Po
meczach deblowych był remis 1:1, po pierwszej serii czterech
spotkań (wygranej przez nas 4:0) objęliśmy prowadzenie 5:1. W
drugiej serii był remis 2:2, a stan meczu 7:3. Następne trzy
pojedynki wygraliśmy i ustaliliśmy zwycięski wynik meczu na
10:3. Punkty dla MOAK zdobyli: Łuczyńskki (3,5), Łukaszuk
(2,5) i po 2 pkt: Bołtruczyk i Wawrzyniuk.
Po pierwszej rundzie, po rozegraniu jedenastu spotkań zajęliśmy
drugie miejsce. Druga runda odbędzie się z udziałem sześciu
pierwszych drużyn, które będą walczyć o awans do II ligi, a
pozostałe sześć zespołów o uniknięcie degradacji do IV ligi.
Wznowienie rozgrywek nastąpi pod koniec marca.
Jednocześnie informuję, że ze względu na lepsze warunki
treningowe w szkole, w każdy czwartek w treningach
uczestniczy kilku zawodników z Nowodworców.
W Gazecie Wasilkowskiej nr 118 przedstawiłem wyniki drużyny
po rozegraniu pięciu kolejek. Niniejszym koryguję, iż
zajmowaliśmy drugie miejsce, a nie jak podałem – piąte.
Przepraszam.
Prowadzący Sekcję Tenisa Stołowego, E. Zawadzki
KALENDARIUM KOŁA PZW
15.12.2012 r. VII Turniej Halowy Wędkarstwa rzutowego
,,Tarcza 2012”. Organizatorem turnieju jest zarząd koła PZW w
Wasilkowie. Współorganizatorzy: dyrektor gimnazjum im.
Wacława Rabczyńskiego w Wasilkowie oraz komisja ds/sp
Młodzieży przy Z.O. w Białymstoku.
W hali sportowej naszego gimnazjum wystartowało w dwuboju
rzutowym 32 zawodników z kół PZW z Orli, Białegostoku, Łap,
Czarnej Białostockiej i Wasilkowa. Młodzi wędkarze rzutowi
startowali w ośmiu kategoriach wiekowych.
Oto wyniki:
Kategoria kadetka początkująca:
I miejsce –Prymaka Olga, Wasilków
II miejsce- Adamska Gabriela, Łapy
Kat. kadet początkujący:
I miejsce- Litwińczuk Bartosz, Łapy
II miejsce-Tarasiuk Mateusz, Wasilków
III miejsce-Kozłowski Dawid, Łapy
Kat. kadetek:
I miejsce- Litwińczuk Anita, Łapy
II miejsce-Pieczko Karolina, Czarna Białostocka
III miejsce-Adamska Paulina, Łapy
Kat. kadetów:
GAZETA WASILKOWSKA (119)
I miejsce-Łapiński Maciej, Wasilków
II miejsce-Kalina Grzegorz, Orla
III miejsce - Kamiński Jakub, Łapy
Kat. juniorek:
I miejsce-Żak Katarzyna, Wasilków
II miejsce- Ciasnowska Magda, Wasilków
III miejsce-Łysynkiewicz Urszula, Wasilków
Kat. juniorów:
I miejsce- Minkiewicz Mateusz, Wasilków
II miejsce Żukowski Mateusz, Wasilków
Kat. kadra dziewcząt:
I miejsce-Brzyska Joanna
II miejsce-Halicka Kornelia
III miejsce-Żakowska Magda
Kat. kadra chłopców (juniorów):
I miejsce-Wróblewski Maciej - ,,Okoń Białystok”
II miejsce-Żakowski Patryk, Wasilków
III miejsce- Filipowski Daniel, Wasilków
Uroczystości otwarcia turniejów poprzedził koncert
Młodzieżowej Orkiestry Dętej z naszego gimnazjum. A sekcja
dęta przygotowała oprawę muzyczną zakończenia zawodów.
Serdecznie dziękujemy. Uroczystość zakończenia zawodów
odbyła się w obecności przedstawicieli władz miasta, szkoły i
Zarządu Okręgu PZW Białystok. Organizatorzy serdecznie
dziękują sponsorom tej imprezy: Dyrektorowi MOAK-u w
Wasilkowie, Gminnej Komisji Zapobiegania Problemom
Alkoholowym, firmom „Łys-Tech” p. Zbigniewa Sochonia i
P..T.U.H. p. Waldemara Sawińskiego. Dzięki tym darczyńcom
wszyscy zawodnicy tego turnieju otrzymali nagrody i upominki.
23.12.2012 r. Zarząd Koła zorganizował po raz pierwszy
,,spotkanie opłatkowe”. W niedzielne mroźne popołudnie
zgromadziło się ,,na Cyplu” około 40 wędkarzy z naszego
koła.Obecna była także ekipa telewizyjna białostockiego
„Obiektywu” oraz reporterzy ,,Polskiego Radia”. We wspaniałej
atmosferze śpiewano kolędy, były Świąteczne życzenia,
dzielenie się opłatkiem i tzw. ,,uwalnianie karpia” w formie
happeningu. Nawiązując do poszanowania życia każdego
wodnego stworzenia, propagowaliśmy wszystkim wędkarzom
metodę łowienia ,,No Kiling”, czyli złów i wypuść. Na
zakończenie - obowiązkowo wielkie wędkarskie ognisko z
kiełbaskami.
31.01.2013 r. Trzech naszych kadetów brało udział w turnieju
halowym w Orli ,,Orlik - 2013”.
02.02.2013 r. 10 młodych zawodników z sekcji rzutowej
uczestniczyło w halowym turnieju rzutowym w Surażu. Jak
zwykle nasza młodzież nie zawiodła i zajęła czołowe lokaty we
wszystkich kategoriach wiekowych (startowało około 60
zawodników z okręgu Białystok).
17.02.2013 r. Wędkarze z naszego koła wyjeżdżali na
podlodowe łowy. 20 zawodników rozegrało na tafli Jeziora
Śniardwy Mistrzostwa Koła W Wędkarstwie Podlodowym.
Mistrzem koła w 2013r. w tej dyscyplinie został kol. Kamil
Maciej- I miejsce. Wicemistrzami koła: Filipowski Daniel (II
miejsce) , Rybakowski Tomasz (III miejsce). Nagrodę specjalną
zawodów, tj. Puchar im. J. Dąbrowskiego (ku pamięci zmarłego
w roku ubiegłym prezesa naszego koła) za największą rybę
zawodów otrzymał kolega Wojciech Bogusłowicz za złowienie
leszcza o wadze 0,278 kg.
02.03.2013 r. Około 50 osób uczestniczyło w dorocznym
(trzecim z kolei) ,,Balu Wędkarza”. Obok par wędkarskich
bawili się zaproszeni goście oraz przedstawiciele Biura Z.O.
PZW w Białymstoku, a także sponsorzy naszego koła. Oprawę
muzyczną jak zwykle zapewnili wędkarze kol. Janusz i
Franciszek Chomutowscy. Wszyscy bawili się znakomicie,
zapewniając swoje uczestnictwo na takiej imprezie w następnym
roku.
Prezes koła PZW w Wasilkowie, Wojciech Bogusłowicz
strona 25
ZIELARZ: OCZYŚĆMY ORGANIZM
Zima to czas stagnacji. Podczas jej trwania mało się ruszamy
i tłusto jemy. W naszych organizmach zbierają się przez to
toksyny, które należy jak najszybciej usunąć.
która zawiera bardzo dużo witaminy C. Dobry na odporność jest
też liść oliwny i miód, na czele z najlepszą jego odmianą – tzw.
manuka. Dla osób, które mają złą kondycję fizycznej i są np. po
kuracji antybiotykowej polecany jest tzw. colostrum (po polsku:
siara). To wydzielina gruczołów mlekowych ssaków powstającą
w okresie okołoporodowym. Dlatego właśnie, zaraz po porodzie,
dziecko karmione piersią nie choruje.
Po zastosowaniu tych trzech ziołowych terapii będziemy mogli
zdrowo powitać wiosnę, bez obaw, że puszczenie mrozów będzie
w naszym przypadku oznaczało początek różnego rodzaju
infekcji.
Zielarskie porady od Ewy Przewłockiej ze sklepu zielarskomedycznego „Aronia” w Białymstoku (mieści się przy ul.
Legionowej 9/1, lok 144) uzyskał Tomasz Mikulicz
KRONIKA POLICYJNA
Najprostszym sposobem jest picie świeżo wyciskanych soków np. z buraka, selera lub marchwi. Warto też jeść jak najwięcej
owoców i warzyw. Zalecane jest picie zielonej herbaty oraz
codziennie rano (na czczo) - szklanki wody z sokiem z cytryny.
Oczywiście w oczyszczaniu organizmu z toksyn pomocne są
zioła. Proponuję zastosować 5-dniową kurację.
Na początku należy wymieszać ze sobą następujące składniki:
ziele skrzypu, korzeń mniszka, liść babki lancetowatej, ziele
rdestu ptasiego, ziele drapacza oraz kwiat nagietka. Jedną łyżkę
mieszanki należy zalać jedną szklanką wrzącej wody i parzyć pod
przykryciem przez pół godziny. Pić dwa razy dziennie, po
obiedzie i kolacji, od poniedziałku do piątku. W weekendy trzeba
zrobić przerwę. Kurację należy stosować przez 3-4 tygodnie. Po
2-3 miesiącach można powtórzyć cały zabieg. U zielarzy można
też kupić gotowe herbatki oczyszczające. Ta polecana przeze
mnie jest mieszanką następujących ziół: liść pokrzywy, kłącze
perzu, liść czernicy, liść brzozy, liść poziomki, owoc jarzębiny,
owoc bzu, kwiat wrzosu, ziele karczocha i kłącze pięciornika.
Kiedy już nasz organizm zostanie oczyszczony, należy go
wzmocnić. Najbardziej są w tym pomocne naturalne witaminy.
Polecałabym tu zażywanie tabletek z korzenia macy.To roślina z
południowej Ameryki, która słynie z cennych właściwości
odżywczych i jest idealna w stanach wycieńczenia organizmu.
Stosuje się ją nawet do poprawy pamięci i zdolności
przyswajania wiedzy oraz łagodzenia stresu. Kolejnym
sposobem na wzmocnienie organizmu jest spożywanie chlorelli i
spiruliny. To algi morskie, które są skarbnicą naturalnych
witamin i minerałów. Są idealne dla osób, które często chorują i
czują się wiecznie zmęczone. Doskonałym źródłem witamin jest
też młody jęczmień. Płaską łyżeczkę sproszkowanego soku
rozpuszcza się w szklance wody o temperaturze pokojowej.
Miksturę trzeba dobrze wymieszać, najlepiej przy użyciu
szejkera.Smak nie jest najlepszy, ale w razie potrzeby można
dosypać cukru. Uważa się, że jedna szklanka jęczmiennego
napoju jest tak zdrowa, jak byśmy zjedli dwa kilogramy warzyw.
Młody jęczmień zalecany jest przede wszystkim przy anemii,
zaburzeniu pracy tarczycy, nadciśnieniu i miażdżycy.
Przy kuracjach oczyszczających organizm zalecane jest też picie
tzw. „bomby witaminowej”. To herbatka, na która składają się
owoce: dzikiej róży, jabłka leśnego, tarniny, berberysu, bzu,
jarzębiny, głogu, maliny, czarnej porzeczki oraz płatki róż i burak
ćwikłowy. Polecam też owoce goji. Pochodzą z Tybetu, gdzie
nazywane są ”owocami długowieczności”. Mają tak dużo
wartości odżywczych, że szereguje się je wśród najbardziej
wartościowych owoców naszej planety.
Kiedy już organizm jest oczyszczony i wzmocniony, należy
jeszcze wzmocnić jego odporność. By to osiągnąć zaleca się
spożywanie owoców aceroli. To amerykańska odmiana wiśni,
strona 26
W okresie od grudnia 2012 do marca 2013 roku, na terenie
miasta i gminy Wasików odnotowano włamania do altan na
ternie ogródków działkowych, do pomieszczeń
gospodarczych i garażu.
W toku wykonywanej służby prewencyjnej, na terenie działania
komisariatu zatrzymano i rozliczono 10 nietrzeźwych
kierowców i 11 nietrzeźwych rowerzystów.
Zatrzymano i rozliczono sprawców kradzieży sklepowych,
kierując wnioski o ukaranie do Sądu Rejonowego w
Białymstoku, jak też nałożono szereg grzywien porządkowych w
formie mandatów za różne wykroczenia. W toku realizacji
zleconych zadań, funkcjonariusze policji z KP w Wasilkowie,
przy wsparciu innych służb, dokonali zatrzymania na osiedlu
Emilii Plater 8 sprawców posiadających duże ilości środków
odurzających. Zatrzymano także 5 sprawców kradzieży drewna z
okolicznych Lasów Państwowych i prywatnych, ustalono
sprawców włamań do obiektów, zatrzymano sprawców rozboju.
Chcielibyśmy w tym miejscu również podziękować za
współpracę mieszkańcom naszego miasta, Radzie Miejskiej i
Burmistrzowi za wsparcie naszych działań oraz pomoc
finansową pozwalającą na zdecydowane poprawienie warunków
lokalowych, poprzez współfinansowanie remontu budynku
komisariatu, oraz zakup niezbędnego wyposażenia. Działania te
znacząco wpływają na poprawę bezpieczeństwa w naszym
mieście, jak też efektywnego działania naszej jednostki.
W związku ze zbliżającymi się Świętami Wielkanocnymi, jak co
roku przypominamy o właściwym zabezpieczeniu swoich dóbr i
mieszkań na czas wyjazdu świątecznego. Nie chwalmy się
nikomu, że wjeżdżamy na dłuższy czas, poprośmy zaufanych
sąsiadów, aby podczas naszej nieobecności zaglądali na nasze
mieszkania i w razie zauważenia obcych osób - dziwnie
wyglądających lub nadmiernie interesujących się pustym
mieszkaniem – natychmiast informowali Policję pod numerem
112 lub 997. Numer KP w Wasilkowie to: (85) 71 04 034.
Dotyczy to także innych obiektów – sklepów, garaży, itd. Nasza
sąsiedzka czujność zawsze przynosi wymierne efekty.
Jednocześnie składamy mieszkańcom naszego miasta i gminy
serdeczne życzenia wesołych, pełnych słońca Świąt
Wielkanocnych.
Aspirant Jarosław Lachowicz
GAZETA WASILKOWSKA (119)
FOTOREPORTAŻ Z OSTATNIEGO KWARTAŁU
Wasilkowskie grupy taneczne współpracują z Ruchem Abstynencko-Trzeźwościowym
Ferie z MOAK i choinka Parafii NMP MM w Wasilkowie przy ul. Dwornej
Kulig Młodzieżowej Orkiestry Dętej
Wasilkowianie w Grupie Rekonstrukcyjnej
Wizyta Anny Marii Wesołowskiej w Gimnazjum
Projekty kulinarne w OSiW OHP w Wasilkowie
FOTOREPORTAŻ Z OSTATNIEGO KWARTAŁU
OSP w Jurowcach otrzymała nowy pojazd od Komendy Miejskiej PSP w Białymstoku
Pan Czesław skończył 100 lat
Bal wędkarza na Dwornej w Wasilkowie
Świąteczne „uwolnienie karpia” i „Mistrzostwa w Wędkarstwie Podlodowym” Koła PZW
Koncerty kolęd Chóru Uniwersytetu Medycznego w B-ku i Młodzieżowej Orkiestry Dętej

Podobne dokumenty