Przeczytaj/pobierz Świat Biznesu nr 11

Komentarze

Transkrypt

Przeczytaj/pobierz Świat Biznesu nr 11
listopad - grudzień 2012 · nr 11-12 [132-133]
Sylwester z Operą
Efekt szminki
Piwnica z duszą
Gajda ma 30 lat
listopad - grudzień 2012
1
Adres redakcji
Świat Biznesu
pl. Hołdu Pruskiego 8
70-550 Szczecin
tel. 91/4429275
fax 91/8854803
[email protected]
Redaktor naczelny
Włodzimierz Abkowicz
tel. 91/4429275
Zespół redakcyjny
Michał Abkowicz
Mieczysław Manik
Zgłoś swoją Perłę Biznesu
s. 10
Postawić Szczecin na nogi
s. 16
Jubileusz sentymentalny
s. 30
Koktajl biznesowy
s. 32
4 x B - trend współczesnych czasów
s. 38
Już po raz dziewiąty ogłaszamy konkurs „Perły Biznesu”. Zgłoszenia kandydatów
przyjmujemy w dwóch kategoriach - Wydarzenie Gospodarcze 2012 i Osobowość
Biznesu 2012. Organizatorem konkursu jest redakcja„Świata Biznesu”.
”Świat Biznesu” rozmawia z prof. Waldemarem Tarczyńskim, dziekanem Wydziału
Nauk Ekonomicznych i Zarządzania Uniwersytetu Szczecińskiego.
20. urodziny Zachodniopomorskiej Szkoły Biznesu.
Składnikami koktajlu są w tym wydaniu: Konferencja Euro-Trans 2012, 15-lecie
Północnej Izby Gospodarczej, pierwsze umowy w ramach programu JESSICA, Targi
Wszystko dla domu i Zachodniopomorskie Targi Nieruchomości, otwarcie biurowców Brama Portowa, plany zagospodarowania Łasztowni przez firmę CSL, energooszczędny projekt spółki Calesco, 4. Bałtyckie Forum Zdrowia, otwarcie międzyzdrojskiego condohotelu Golden Tulip.
Biznes bez iluzji Anety Zelek.
Śmiej się, pajacu
Na przekór Wojciecha Olejniczaka.
TINA czy TATA?
s. 39
Twarze biznesu
s. 40
Aneta Zelek
Karuzela kadrowa
Mojsiuk Centrum otwarte!
s. 41
s. 42
Skład kolumn
Establishment na fotelach
s. 43
Salony Toyoty i Lexusa otwarte
s. 44
Łucja Pawłowska
Paweł Stężała
Magdalena Szczepkowska
Stali felietoniści
Stanisław Flejterski
Wojciech Olejniczak
Monika Gerlicka
tel. 603557311
[email protected]
Druk i naświetlanie
„Rex-Druk”, ul. Dębogórska 34
71-717 Szczecin
tel. 91/4281111
Rozważania na czasie Stanisława Flejterskiego.
Na pytania z naszego kwestionariusza odpowiadają Aldona Antczak-Diakowska,
zarządzająca sklepami Intermarche w Szczecinie i Policach i Arkadiusz Gralak, prezes zarządu„Espol” Sp. z o.o.
Inwestycja motoryzacyjna koło Koszalina.
30-lecie działalności Pierwszej Prywatnej Praktyki Stomatologicznej.
Motoryzacyjne inwestycje Jana Kozłowskiego.
Wino uwalnia
Święto wina Beaujolais Nouveau w szczecińskim Novotelu.
Spektakl sezonu
s. 45
Włosi w Bohemie
s. 46
Metamorfozy Dobosza
s. 47
Piwnica pełna magii
s. 48
Klinika piękna i urody
s. 50
Markowe trio
s. 52
Golf w deszczu i na wietrze
s. 53
Bursztynowy brydż
s. 54
Sylwestrowa„Zemsta Nietoperza” w Operze.
Winna degustacja w restauracji przy al. Wojska Polskiego.
Redakcja nie zwraca materiałów
niezamówionych oraz zastrzega sobie
prawo opracowania redakcyjnego
tekstów przyjętych do druku
Redakcja nie odpowiada
za merytoryczną treść
reklam, ogłoszeń
i tekstów sponsorowanych
„Świat Biznesu” w Internecie:
www.swiatbiznesu.com
Hotelowy biznes rodziny Doboszów.
Sklep„Fan” to dla jego właściciela, Grzegorza Walczyńskiego, nie tylko interes.
Cicco proponuje zabiegi dla pań i panów.
Po turnieju Pekao Szczecin Open.
Floating Garden Szczecin Open Presented by Z.Ch. Police, czyli turniej zawodowców w Binowie.
54. Edycja Mityngu Bursztynowego - jednej z najstarszych imprez w kraju.
Brydżowe zmagania w Policach
Śmiałe Maksy.
Fot. na okładce: Dariusz Gorajski
2
listopad - grudzień 2012
listopad - grudzień 2012
forum
s. 6
Tym razem tematem dyskusji redakcyjnej stała się ocena sytuacji w zachodniopomorskim handlu detalicznym, analiza aktualnych tendencji i trendów. W dyskusji
uczestniczyli: Zbigniew Chojnowski, dyrektor Domaru, Daniel Grabka, dyrektor zakupów Netto Sp. z o.o., Monika Pyszkowska, dyrektor Galerii Handlowej Kaskada,
oraz prof. Jolanta Witek, kierownik Katedry Marketingu Wydziału Nauk Ekonomicznych i Zarządzania Uniwersytetu Szczecińskiego, rektor Państwowej Wyższej Szkoły
Zawodowej w Wałczu.
region
i gospodarka
Członek Północnej Izby Gospodarczej
Efekt szminki
felieton
ul. Cukrowa 45-5
71-004 Szczecin
tel. 91/8854804
fax 91/8854803
s. 4
„Świat Biznesu” rozmawia z Sylwią Gadomską, dyrektor hotelu Novotel Szczecin
Centrum.
3
personalia
Oddajemy do Waszych rąk ostatnie tegoroczne wydanie naszego magazynu. Tym razem
nieco więcej miejsca niż zazwyczaj poświęcony
tematom lżejszym, związanym ze stylem życia.
Bohaterką naszego wywiadu „w dwa ognie”
jest Sylwia Gadomska, która z powodzeniem
kieruje przyjaznym dla gości czterogwiazdkowym hotelem Novotel Szczecin Centrum.
W dyskusji redakcyjnej rozmawiamy o blaskach i cieniach zachodniopomorskiego handlu detalicznego, który na szczęście w wielu
branżach opiera się kryzysowi.
Kilka tekstów na łamach „Świata Biznesu”
dotyczy symbiozy nauki z biznesem, która staje się potrzebą chwili, a także przypominamy
narodziny i dzień dzisiejszy najlepszej w regionie uczelni prywatnej - Zachodniopomorskiej
Szkoły Biznesu, która świętuje rocznicę 20-lecia.
Obok relacji z bieżących wydarzeń gospodarczych piszemy także o zbliżającym się
30-leciu pierwszej prywatnej kliniki stomatologicznej dr Stanisława Gajdy, a także przedstawiamy pełen magicznego klimatu sklep
muzyczny „Fan”, nowy salon urody Cicco
i elegancki policki hotel Dobosz.
Zapraszamy tradycyjnie do lektury tekstów
naszych felietonistów ze środowiska akademickiego, natomiast wraz z Operą na Zamku namawiamy do spędzenia niecodziennego sylwestra z Johannem Straussem i artystami Opery
w rolach głównych.
Włodzimierz Abkowicz
Wydawca
ABKOWICZ PRESS
Kontakt z klientem jest frajdą
styl życia
Szanowni
Czytelnicy!
W numerze
rozmowa
numeru
Od wydawcy
Fot. M. Abkowicz
Sylwia Gadomska:
- W biznesie hotelarskim trzeba
lubić ludzi i pamiętać,
że usługa noclegowa i wrażenie,
jakie zostawia, jest produktem
jednodniowym.
4
- Proszę przypomnieć, od kiedy szefuje pani
szczecińskiemu Novotelowi.
- Od lipca 2010 roku. Poprzednio przez cztery
lata byłam dyrektorem hotelu Ibis Szczecin Centrum.
Jeszcze wcześniej przez 10 lat pracowałam w Holiday
Inn w Warszawie, na różnych stanowiskach, kończąc
jako zastępca dyrektora.
- Jest pani rodowitą szczecinianką?
- Urodziłam się w Świnoujściu. W Szczecinie
studiowałam zarządzanie i marketing na Wydziale
Nauk Ekonomicznych i Zarządzania Uniwersytetu Szczecińskiego. Po studiach krótko mieszkałam
w Szczecinie, potem jeździłam po świecie.
- Skąd pomysł na pracę w hotelarstwie?
- To trochę dzieło przypadku. Jeszcze w czasie studiów pojechałyśmy z przyjaciółką do Anglii uczyć się
języka. Miałyśmy opłacony kurs w szkole językowej,
ale pieniądze szybko, jak to bywa u młodych ludzi,
się skończyły i musiałyśmy szukać pracy. Znalazłam
pracę w hotelu i tak mi się to hotelarstwo spodobało,
że postanowiłam ten temat drążyć. Dwa razy pracowałam w Anglii, a później przez prawie trzy lata w
działach hotelowych na statkach pasażerskich. Statki
linii Regency Cruises, Royal Caribbean Cruise Lines
i Celebrity Cruises pływały po Karaibach, koło Alaski oraz po Morzu Śródziemnym. To ciekawa praca
dla młodego człowieka, dająca możliwość zobaczenia
świata i poznania ludzi z różnych krajów i kultur.
Gdy wróciłam do Szczecina, chciałam kontynuować pracę w hotelarstwie, ale pracę znalazłam na hotelowym rynku warszawskim i trafiłam do Holiday Inn.
- Ale wróciła pani do Szczecina.
- 10 lat w Warszawie zupełnie mi wystarczyło.
Serce zostało w Szczecinie. Tu mam większość przyjaciół, poza tym Szczecin wiele w moim życiu znaczył, to było miasto moich studiów.
- Wróćmy do roku 2012. Jakie są dziś czasy dla
hotelarstwa?
- W moim odczuciu są one bardzo trudne, gdyż
rynek szczeciński nie jest dynamiczny pod względem
biznesowym. Nie pojawia się u nas zbyt wiele firm
spoza Szczecina, które miałyby potrzeby noclegowe. Wydaje mi się, że większość hotelarzy na rynku
odczuwa niepokój, jeśli chodzi o zapotrzebowanie
na usługi noclegowe w najbliższej przyszłości. Niezbyt korzystna sytuacja ekonomiczna, perspektywa
wszechogarniającego kryzysu w Europie Zachodniej
i w Polsce powoduje, że firmy oszczędzają, co odbija
się na usługach, z których korzystają. Nie jestem więc
optymistką w kwestii koniunktury w branży hotelowej w najbliższym czasie.
- Ale niezależnie od warunków, w biznesie trzeba walczyć o klientów. Co więc robicie , by przyciągnąć klientów?
- Zmodernizowaliśmy część restauracyjną i ba-
rową hotelu. Odnowionych zostało 16 pokojów
o podwyższonym standardzie oraz trzy apartamenty,
które mają bogatsze wyposażenie i wystrój. Natomiast we wszystkich pokojach hotelowych goście
mają do dyspozycji nowe puszyste kołdry i poduszki.
W przyszłym roku planujemy modernizację pokojów
standardowych. Tym samym działamy zgodnie z trendem, który dotyczy całej sieci Novotel w Polsce.
- Z niecierpliwością czeka pani zapewne na regaty The Tall Ships’ Races?
- Tak, jesteśmy głodni powtórki regat na najwyższym poziomie. Impreza z 2007 roku była doskonała.
Znam bezpośrednie relacje gości. Większość przyjechała do nas po raz pierwszy i byli zachwyceni miastem. Z punktu widzenia biznesowego liczymy, że
wszystkie miejsca hotelowe będą sprzedane, dzięki
czemu będziemy mieli pewien udział w tym wydarzeniu.
- Jaki jest przekrój klientów odwiedzających
szczeciński Novotel?
- Biorąc pod uwagę narodowości, są to głównie
Polacy. Na drugim miejscu - goście niemieccy, a na
trzecim - ze Skandynawii. Wśród nich największą
grupę stanowią Duńczycy, potem Szwedzi i mniej
liczni Norwegowie i Finowie. Są to głównie goście
biznesowi. Wśród pozostałych gości trafiają się ludzie
z całego świata - z Meksyku, Chin, Japonii, Nowej
Zelandii. Jeżeli chodzi o cel wizyt, to najwięcej jest
gości biznesowych, ale mamy też oczywiście dużo
gości indywidualnych i firmowych oraz grup biznesowych i turystycznych.
- Hotel to zazwyczaj wygodny nocleg, ale też jedzenie. Jak wygląda kuchnia Novotelu?
- Na początku grudnia wprowadziliśmy nowe dania polskie takie jak kaczka z kluskami śląskimi na
modrej kapuście, golonka, zupa grzybowa i śledzik.
Polecam doskonałe zupy: cebulową oraz kremową
z łososiem i krewetkami, a także żurek z odrobiną
zielonej pietruszki. Co dwa tygodnie wprowadzane
jest menu szefa kuchni, oparte o produkty sezonowe np. grzyby. Mamy też dania przygotowane w oparciu
o produkty ekologiczne. Goście, którzy często korzystają z naszej sieci mogą zamówić dania znajdujące
się w kartach wszystkich naszych hoteli Novotel w
Polsce - od przystawek po dania główne.
- Co hotelowi goście robią po tym, jak załatwią
sprawy biznesowe?
- Dla aktywnych mamy basen, jacuzzi i saunę
przeznaczone tylko dla gości hotelowych. Jest więc
cicho i spokojnie. Można też potrenować w salce do
ćwiczeń. Staramy się dbać o to, żeby recepcja miała
bieżącą informację na temat tego, co się dzieje w mieście. Polecamy aktualne wystawy, spektakle. Goście
bardzo lubią na przykład Muzeum Techniki i Komunikacji. Chętnie spacerują też po Jasnych Błoniach
listopad - grudzień 2012
n u m e r u
W dwa ognie zagrali: Włodzimierz Abkowicz
i Michał Abkowicz
Fot. M. Abkowicz
„Świat Biznesu” rozmawia z Sylwią Gadomską, dyrektor hotelu Novotel Szczecin Centrum
współpracownikami. Trzeba pamiętać, że usługa
noclegowa w tym i wrażenie, jakie ono zostawia, jest
produktem jednodniowym. Osoby, które mają cierpliwość, pozytywną energię i wytyczoną ścieżkę kariery,
będą się rozwijać. Trzeba więc pamiętać, że nie ma
w hotelu ważniejszej osoby niż klient. Świadczenie
usług powinno być frajdą. Bywają różni klienci, ale
wiem, że z każdym z nich można się porozumieć.
- Na koniec proszę opowiedzieć o swoich zainteresowaniach pozazawodowych.
- Bardzo lubię kino. Z ostatnio widzianych filmów,
ogromne wrażenie zrobiła na mnie „Róża” i „Obława”,
a także „Lęk Wysokości”. Trudno nie wspomnieć też
o „Pokłosiu”. Z kolei „Sala samobójców” to obowiązkowa pozycja dla rodziców. Z zagranicznych tytułów
lubię filmy Almodovara, Woody’ego Allena, Guya
Ritchie’ego. Pod względem muzycznym zachwycił
mnie film „Wszystko za życie Seana Penna” i doskonała ścieżka dźwiękowa autorstwa Eddiego Vedera.
Bardzo lubię muzykę. Wolę kupować płyty i budować
swoją kolekcję niż „ściągać” ją z sieci. Ostatnie płyty,
które mnie zauroczyły, to Jezus Maria Peszek, krążek
ze świetnymi i jak zawsze kontrowersyjnymi tekstami, oraz ostatni, bardzo różnorodny muzycznie album
Marka Knopflera pt. „Privateering”.
- Szczeciński Novotel obchodzi w tym roku swoje 10-lecie. Proszę więc przyjąć życzenia wszelkiej
pomyślności i jak największej liczby klientów.
- Dziękuję. Ja zaś z kolei wszystkim w redakcji
i Czytelnikom „Świata Biznesu” chciałabym życzyć
z okazji nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia
i Nowego Roku wszystkiego najlepszego.
- Dziękujemy za życzenia i rozmowę.
r o z m o w a
Kontakt z klientem jest frajdą
r o z m o w a
n u m e r u
i Wałach Chrobrego. Gości niemieckich informujemy,
że mogą obejrzeć w naszych kinach filmy bez dubbingu, z oryginalnymi dialogami. Nasi klienci chętnie bawią się też okolicznych klubach - Rocker, Lulu
i Senso.
- Czy zwiedzają Szczecin?
- Grupy zorganizowane mają zwiedzanie zapewnione w programie. W przypadku turystów indywidualnych korzystamy z usług firmy zewnętrznej, która
zapewnia zwiedzanie Szczecina busem z przewodnikiem po mieście. Udostępniamy też gościom mapki,
które przygotowuje Urząd Miasta.
- W każdym hotelu ważna jest obsługa. Jak
pani ocenia personel Novotelu?
- Mam to szczęście, że pracuję z doskonałym, bardzo dynamicznym zespołem, który mnie, jako osobę
zarządzającą, inspiruje. Doceniam to, bo stawia to
przede mną tak samo wysokie wyzwania, jakie ja stawiam przed nimi. Wzajemnie się napędzamy i pozytywnie wykorzystujemy energię. Powtarzam pracownikom, że najważniejsze, to odnaleźć się w tym, co
człowiek chce w życiu robić. Mówiąc w przenośni: w
za ciasnych butach daleko się nie zajdzie.
- Jakie jest wykształcenie pracowników Novotelu?
- Pracownicy mają bardzo różne wykształcenie
w zależności od wymagań danego stanowiska. Najczęściej jest to wykształcenie kierunkowe, średnie lub
wyższe, w zakresie hotelarstwa. Obowiązkowa jest
znajomość języków obcych.
- Co by pani powiedziała młodym ludziom,
którzy chcieliby związać swoją karierę z branżą
hotelową?
- Uczcie się języków. W tym biznesie trzeba też
bezwzględnie lubić ludzi. Raz, że pracujemy w ciągłym kontakcie z klientem, a dwa - w zespole ze
W dwa ognie
listopad - grudzień 2012
5
Jolanta Witek:
- Przewaga sieci handlowych
polega na posiadaniu
odpowiedniego know
how, dotyczącego nie tylko
wyposażenia technologicznego,
ale również organizacyjnego.
Daniel Grabka:
- Szansą małych sklepów na
przetrwanie jest
ich specjalizacja.
6
- Zacznijmy od takiego pytania: jak to się dzieje,
że mówimy o kryzysie, a w centrach handlowych ciągle jest tłoczno?
Jolanta Witek: - Kryzys, który ujawnił się w krajach zachodnich, przejawiający się spadkiem sprzedaży
detalicznej, w Polsce nie ma do tej pory odzwierciedlenia. Coś się jednak zmieniło: styl życia i sposób robienia
zakupów. Chętnie chodzimy do centrów handlowych,
co wiąże się nie tylko z samymi zakupami, ale także ze
spędzaniem wolnego czasu i otoczką, która im towarzyszy. Centra handlowe są takimi współczesnymi świątyniami, gdzie pod jednym dachem można załatwić wiele
rzeczy: zrobić zakupy, wypić kawę, pójść do kina czy
skorzystać z innych rozrywek. Czy kupujemy więcej,
czy mniej? Kupujemy inaczej. Spadek dochodów realnych w ostatnim półroczu wyniósł 0,9 proc. Zmienia
się również siła nabywcza. Co robi w tej sytuacji polski
konsument? Zmniejsza wydawane kwoty, ale nie ilość
kupowanych produktów żywnościowych. Więcej kupuje na bazarach i w dyskontach, które oferują produkty w
niższych cenach. Równocześnie rezygnuje z zakupów
wielu rzeczy, takich jak odzież i inne towary. Częściej
też występuje tzw. efekt szminki, czyli kupowanie czegoś dla siebie, dla własnej przyjemności, co poprawia
nastrój i powoduje złudzenie życia w innym, lepszym
świecie.
- Dodajmy, że pojawia się coraz więcej dyskontów.
Daniel Grabka: - W ciągu dwóch ostatnich miesięcy otworzyliśmy ponad 20 nowych sklepów w całej
Polsce, w tym trzy w Szczecinie. Ilość towarów kupowanych w dyskontach nie tylko, że się nie zmniejszyła,
ale nawet się zwiększyła. Popyt na towary oferowane
przez dyskonty stale dynamicznie rośnie. Pomysł na
sukces w dyskontach jest stosunkowo prosty: stawiamy na zracjonalizowane koszty działalności. Sklepy są
jednoformatowe, czyli tej samej wielkości. Dzięki temu
optymalizujemy proces magazynowania towarów oraz
działania marketingowe.
Proszę zwrócić uwagę, że dziś w Szczecinie na
Szosie Polskiej działa konglomerat sklepów - Galeria
Północ, Netto i Biedronka. Nie ma co ukrywać, że funkcjonowanie rozwiązania jednoformatowego, jak to jest
w przypadku Netto i Biedronki, jest stosunkowo prostsze niż funkcjonowanie konceptu złożonego, jakim
jest Galeria Północ. W tym centrum handlowym działa
kilka podmiotów, ale trzeba wypromować jedną nową,
dotychczas nieznaną markę.
Jolanta Witek: - Mówi pan o daleko idącej racjonalizacji kosztów w dyskontach, a tymczasem obserwujemy, jak bardzo zmieniają one swój wygląd, dbając
o estetyczny dizajn i często nie przypominają tradycyj-
nych sklepów dyskontowych. A to przecież wymaga
inwestycji w wyposażenie.
Daniel Grabka: - Zgoda, estetyka wyposażenia
sklepów dyskontowych poszła bardzo mocno do przodu, ale jest to tylko pewien wycinek kosztów przedsiębiorstwa.
- Rozmawialiśmy o dyskontach. A jak wyglądają
obroty w innych sklepach?
Monika Pyszkowska: - Galeria Kaskada funkcjonuje dopiero od roku, więc nie mamy jeszcze porównań. Mogę jednak powiedzieć, że frekwencja ma jak
najbardziej przełożenie na obroty. W centrach handlowych zarządzanych przez naszą firmę nie odczuwamy
spadków sprzedaży. Niemniej jednak w ostatnim okresie dane makroekonomiczne uległy pogorszeniu, m.in.
spadło średnie wynagrodzenie w Polsce i wynosi 3641
zł brutto, spadła również dynamika konsumpcji i jest
ona najniższa od początku kryzysu. Bezrobocie wzrosło
do 12,4 proc., co może mieć wpływ na zachowanie konsumentów szczególnie w pierwszej połowie przyszłego
roku.
Zgadzam się z opinią, że dyskonty rozwijają się coraz szybciej i przejmują rynek hipermarketów.
- A jak się ma branża meblarska?
Zbigniew Chojnowski: - Nawiązując do tego, co
powiedziała pani dyrektor, to niestety nasze województwo, jeśli chodzi o zarobki, plasuje się na drugim miejscu, ale… od końca. Do tego bezrobocie na rynku regionalnym jest bardzo wysokie. To wszystko wyraźnie
rzutuje na to, co dzieje się w takich firmach jak Domar,
które nie należy do sieci. Obserwujemy spadek liczby
klientów, którzy odwiedzają nasze sklepy. Spadła też
wartość zakupu jednostkowego. Kiedyś klient jednorazowo wydawał 3-5 tys. zł, teraz zostawia w sklepie 1-2
tys. zł. Zauważalny jest więc spadek dynamiki obrotów
w stosunku do lat poprzednich, czego nie widać tak
wyraźnie w branży spożywczej czy dyskontach, które
postrzegane są jako sklepy tanie.
Monika Pyszkowska: - Niedawno czytałam artykuł
w „Pulsie Biznesu” o tym, że branża producentów mebli oraz sprzętu RTV AGD osiągnęła wzrost sprzedaży
w wysokości 14,8 proc.
Zbigniew Chojnowski: - Ale tam podaje się sprzedaż łącznie z eksportem. Liczby te nie dotyczą więc samego rynku krajowego.
- Czy w takiej sytuacji rynkowej, o której rozmawiamy, małe sklepy osiedlowe mają szansę na konkurowanie z sieciami handlowymi?
Jolanta Witek: - Przewaga sieci handlowych polega
na posiadaniu odpowiedniego know how, dotyczącego
nie tylko wyposażenia technologicznego, ale również
organizacyjnego. Do tego dochodzi kapitał i wieloletnie
listopad - grudzień 2012
f o r u m
Monika Pyszkowska:
- Na tle kraju mamy
o wiele niższy współczynnik
liczby centrów handlowych
w przeliczeniu na tysiąc
mieszkańców. W dalszej
perspektywie jest więc jeszcze
potencjał rozwoju dla nowych
centrów handlowych.
Fot. M. Abkowicz
Fot. M. Abkowicz
Tym razem tematem dyskusji redakcyjnej stała się ocena sytuacji w zachodniopomorskim handlu detalicznym, analiza
aktualnych tendencji i trendów. W dyskusji uczestniczyli: Zbigniew Chojnowski, dyrektor Domaru, Daniel Grabka, dyrektor
zakupów Netto Sp. z o.o., Monika Pyszkowska, dyrektor Galerii Handlowej Kaskada, oraz prof. Jolanta Witek, kierownik
Katedry Marketingu Wydziału Nauk Ekonomicznych i Zarządzania Uniwersytetu Szczecińskiego, rektor Państwowej
Wyższej Szkoły Zawodowej w Wałczu. Redakcję reprezentowali: Włodzimierz Abkowicz i Magdalena Szczepkowska.
Dyskonty nie są dziś już tylko i wyłącznie sklepami
spożywczymi. Coraz większy obszar naszego biznesu
stanowi elektronika i meble. Nie są to produkty wielkogabarytowe. Ale są okresy w roku, że udział towarów
niespożywczych w Netto stanowi kilkanaście procent.
Jolanta Witek: - W hipermarketach relacje towarów żywnościowych do pozostałych jeszcze niedawno
wynosiły 40 do 60 proc. Nowe tendencje pokazują, że
hipermarkety zaczynają się wycofywać ze sprzedaży
mebli oraz sprzętu RTV AGD. Dziś mamy sieci, które
specjalizują się w tym zakresie, np. Agata Meble, Media
Markt czy Saturn.
Daniel Grabka: - Produkty nieżywnościowe
w dyskontach mają jedynie wypełniać sprzedaż w danym tygodniu. Nie ma u nas stałej ekspozycji lodówek
czy pralek. Działamy sezonowo. W tym roku mieliśmy
Euro 2012. Pierwsze promocje pojawiły się w naszych
sklepach na 100 dni przed rozpoczęciem mistrzostw.
Pod koniec lutego pojawiła się u nas szeroka oferta produktów dedykowana pod Mistrzostwa Europy. Akcję tę
powtórzyliśmy w połowie maja, a następnie w czerwcu
- przed meczem inauguracyjnym. Towar tego typu nie
powinien być na sklepie dłużej niż 3-4 tygodnie. Wówczas jest magnesem dla klienta.
- A czy jest jeszcze w Szczecinie miejsce na kolejne
centra handlowe?
Monika Pyszkowska: - Na tle kraju mamy o wiele niższy współczynnik liczby centrów handlowych w
przeliczeniu na tysiąc mieszkańców. W dalszej perspektywie jest więc jeszcze potencjał rozwoju dla nowych
centrów handlowych. Biorąc jednak pod uwagę aktualną
sytuację gospodarczą oraz plany powiększenia istniejących już obiektów, myślę że w najbliższym czasie nie
powstanie w Szczecinie nowa galeria handlowa.
Jolanta Witek: - W Szczecinie nie do końca wykorzystujemy rentę położenia. Zauważmy, że galeria
handlowa Oder Center w Schwedt co chwilę reklamuje
się w naszych mediach i ściąga do siebie klientów. My
w takim zakresie tego nie robimy.
Zbigniew Chojnowski: - O przepraszam, byłem
pod Rostokiem i widziałem piękną, potężną reklamę
Kaskady.
Fot. M. Abkowicz
Efekt szminki
Fot. M. Abkowicz
f o r u m
tradycje funkcjonowania na globalnym rynku. Natomiast na osiedlach mamy sieci sklepów osiedlowych
typu Żabka oraz małe pojedyncze sklepy, które często
są firmami rodzinnymi. Sklepy te cały czas są eliminowane z rynku i upadają.
W ostatnim czasie ich udział w rynku spadł z 46 do
niespełna 39 proc. Jaka jest dla nich szansa przetrwania?
Przede wszystkim powinny się integrować i tworzyć
grupy zakupowe. Powinny także poszerzać swój asortyment o produkty, których nie ma w dyskontach, a które
są wytwarzane przez lokalnych rzemieślników. Ważne jest też wsparcie dużych graczy rynku hurtowego.
Wiem, że z małymi podmiotami rynkowymi współpracuje już Makro Cash&Carry. A to pozwala im podnieść
swoją konkurencyjność rynkową. Mówiąc o małych
sklepach osiedlowych, musimy mieć też na uwadze starzejące się społeczeństwo, czyli ludzi, którzy nie będą
mogli jeździć do marketów i będą z małych sklepów
korzystać. W nich można też z kimś porozmawiać,
a więc sklepy takie pełnią rolę terapeutyczną, społeczną.
Zbigniew Chojnowski: - Małe sklepy rodzinne nadal są mocno zagrożone przez sklepy sieciowe, pomimo uspokajających prognoz. Mają one szansę swojego
renesansu, gdy będzie rosła zamożność społeczeństwa.
Już jest grupa ludzi, która poszukuje produktów, których nie ma w dyskontach i hipermarketach, np. wędlin
robionych wg tradycyjnych przepisów czy też chleba na
zakwasie i żywności ekologicznej. W branży przemysłowej małe sklepy nie mają szans.
Daniel Grabka: - Szansą małych sklepów na przetrwanie jest ich specjalizacja. Małe sklepy osiedlowe
nadal mają około 40 proc. udziału w rynku. Tymczasem
największy gracz wśród dyskontów ma ponad 2 tys.
sklepów i niespełna 10 proc. rynku. Netto z kolei ma
270 sklepów i 1,7 proc. udziału w rynku.
- A więc nie jest to jeszcze ostatnie słowo dyskontów.
Daniel Grabka: - Nasycenie sieci dyskontowych
w dużych miastach jest ciągle niskie. W samym Szczecinie mamy miejsce na jeszcze kilkadziesiąt sklepów
dyskontowych. W grudniu tego roku otworzymy nowe
sklepy w Warzymicach i na osiedlu Słonecznym. Ale to
ciągle za mało.
Dyskusja redakcyjna
listopad - grudzień 2012
7
Fot. M. Abkowicz
f o r u m
Zbigniew Chojnowski:
- Małe sklepy rodzinne nadal
są mocno zagrożone przez
sklepy sieciowe, pomimo
uspokajających prognoz. Mają
one szansę swojego renesansu,
gdy będzie rosła zamożność
społeczeństwa.
8
Jolanta Witek: - I to jest dobry przykład właściwego sposobu na ściąganie klientów.
Monika Pyszkowska: - Nie można zapominać
o naszych sąsiadach za granicą i próbować wykorzystać ich potencjał. Niemniej jednak zdecydowanie
większy potencjał jest po naszej stronie granicy, dlatego też większość działań reklamowych kierowana jest
do mieszkańców Szczecina i województwa.
- Przejdźmy do innej kwestii. Załamuje się rynek mieszkaniowy, jak to wpływa na sprzedaż towarów związanych z wyposażeniem wnętrz?
Zbigniew Chojnowski: - Spadek sprzedawanych
mieszkań odbija się na spadku obrotów w branży meblarskiej oraz RTV i AGD. Fabryki mebli sprzedają
dziś na rynku polskim o 20-40 proc. mniej mebli i to
ilustruje sytuację w branży.
Jolanta Witek: - Zakup mieszkań następuje głównie dzięki zaciąganym kredytom. Czyli jeśli ktoś musi
spłacać kredyt, to nie stać go na większe wydatki związane z zakupem mebli. Poza tym banki w ostatnim czasie ograniczają możliwość pozyskania kredytów, szczególnie konsumpcyjnych i dostęp do nich będzie jeszcze
trudniejszy. Sytuację trochę ratują osoby, które pracują
za granicą. Pieniądze, które transferują do Polski, pobudzają nieco popyt na mieszkania, samochody i meble.
Zbigniew Chojnowski: - Meble i samochody nie
są artykułami pierwszej potrzeby. Trudno jest dziś żyć
bez żywności czy lodówki, a o wiele łatwiej jest zrezygnować z zakupu nowego tapczanu i zreperować stary. Skala kredytów na meble się zmniejszyła. Kiedyś
jedną trzecią mebli sprzedawaliśmy na kredyt, a dziś
5-8 proc. Kiedyś do zaciągnięcia kredytu wystarczył
dowód osobisty, a dziś banki dokładnie prześwietlają
klientów, zanim przyznają kredyt konsumpcyjny.
Jolanta Witek: - Poza tym dziś trudniej jest otrzymać kredyt hipoteczny. Jeśli ludzie kupują mieszkania, to częściej decydują się na mały metraż. Wszystko się minimalizuje. Mniejsze mieszkanie, a więc
mniejsza potrzeba mebli.
- A jak oceniają państwo rozwój sklepów internetowych?
Daniel Grabka: - Rozwój sklepów internetowych
wynika ze wzrostu inteligencji społeczeństwa. Szczególnym zainteresowaniem cieszą się takie sklepy,
gdzie produkty można porównać w skali 1:1. Klient
woli kupić towar przez internet szczególnie wtedy,
gdy jest on w niższej cenie i jeszcze do tego z dostawą do domu. Wystarczy dziesięć minut googlowania,
żeby znaleźć towar w najlepszej cenie na rynku.
Monika Pyszkowska: - Coraz więcej sklepów
sieciowych otwiera swoje sklepy internetowe.
Zmniejsza się za to udział w rynku portali aukcyjnych, właśnie na rzecz profesjonalnych sklepów wirtualnych, należących do konkretnych marek.
Zbigniew Chojnowski: - Sprzedaż mebli w internecie nastąpi w ostatnim etapie. Telewizor możemy dokładnie określić według danych technicznych.
Ale ekran monitora nie przedstawi nam wiernie
kolorystyki mebli czy też faktury tkaniny. Trzeba je
zobaczyć i sprawdzić, czy są wygodne i czy mają
odpowiedni dizajn. Niektórzy producenci mebli
mają już swoje sklepy internetowe, ale sprzedaż w
nich jest mała.
Jolanta Witek: - Poza tym myślę, że chęć obcowania z innymi ludźmi sprawi, że dalej będziemy
chodzić do centrów handlowych i kupować w tradycyjnych sklepach.
- Dziękujemy za udział w dyskusji.
listopad - grudzień 2012
listopad - grudzień 2012
9
g o s p o d a r k a
Przyjmujemy zgłoszenia!
Główni laureaci Pereł Biznesu
Zgłoś swoją Perłę Biznesu
Wydarzenie Gospodarcze roku
2004
Nowe otwarcie, polegające m.in. na opracowaniu indywidualnej
ścieżki restrukturyzacji i prywatyzacji spółki w drodze oferty
publicznej oraz potwierdzenie europejskiej jakości produktów
Zakładów Chemicznych „Police” SA
2005
Przekształcenie firmy z niewielkiego zakładu w nowoczesną fabrykę
przetwórstwa ryb o znaczeniu ponadregionalnym
(Solmar Rusko k. Darłowa)
2006
Decyzja o lokalizacji Gazoportu w Świnoujściu
i
2007
Organizacja finału regat The Tall Ships' Races
r e g i o n
2008
Innowacje technologiczne i ekspansja rynkowa firmy Vobis
2009
Inicjatywa wsparcia innowacyjnej przedsiębiorczości Sieć Aniołów
Biznesu Amber (Polska Fundacja Przedsiębiorczości)
Osobowość Biznesu roku
2004
HenrykAdamus, właściciel Zakładu Mechanicznego
- Narzędzia Precyzyjne „Adamus HT” ze Szczecina
2005
Edward Osina, prezes zarządu przedsiębiorstwa budowlanego
Calbud ze Szczecina
2006
Barbara Bartkowiak, prezes Polskiego Stowarzyszenia
Funduszy Pożyczkowych
2007
Maciej Jarmusz, prezes Portu Lotniczego Szczecin-Goleniów
2008
Paweł Szynkaruk, dyrektor naczelny Polskiej Żeglugi Morskiej
2009
Roman Kopiński, prezes piekarni - cukierni „Asprod”
Kliniska Wielkie
2010
Jolanta Drąszkowska, prezes Neptun Developer
2010
Zakończenie największej w 2010 roku inwestycji Greenfield
w Polsce (Cargotec Poland)
2011
Monika Pyszkowska, dyrektor Galerii Handlowej Kaskada
Fot. archiwum
2011
Laureaci „Pereł Biznesu 2011”
wraz z członkami kapituły
i partnerami gali konkursu.
Fot. archiwum
W ubiegłorocznej gali licznie
reprezentowany był
świat biznesu, samorządu
i nauki.
Już po raz dziewiąty ogłaszamy konkurs
„Perły Biznesu”. Zgłoszenia kandydatów przyjmujemy w dwóch kategoriach - Wydarzenie
Gospodarcze 2012 i Osobowość Biznesu 2012.
Organizatorem konkursu jest redakcja „Świata
Biznesu”.
Zasady zgłaszania kandydatów
Do konkursu „Perły Biznesu” w kategorii Wydarzenie Gospodarcze 2012 roku mogą być zgłaszane
wydarzenia, zjawiska, trendy gospodarcze, które
pojawiły się na terenie Pomorza Zachodniego w
roku 2012. Regulamin konkursu preferuje zjawiska
gospodarcze, które charakteryzują się nowoczesnością i oryginalnością, których efektem jest ekspansja rynkowa, innowacje, rozwój inwestycyjny lub
zwiększenie liczby miejsc pracy. Nagrody otrzyma
10
Dynamiczny wzrost inwestycji w Szczecinie
(oddział szczeciński Erbud SA)
organizacja gospodarcza lub instytucja będąca egzemplifikacją powyższych wyróżników.
Z kolei do konkursu „Perły Biznesu” w kategorii Osobowość Biznesu 2011 mogą być zgłaszane
osoby, które w 2012 roku wyróżniły się nieszablonowym, innowacyjnym podejściem przy realizacji
projektów związanych z gospodarką i działalnością
publiczną.
Formularze na: www.swiatbiznesu.com
Warunkiem uczestnictwa w konkursie jest dokonanie zgłoszenia wg wzoru formularza, który znajduje się na stronie internetowej „Świata Biznesu”
www.swiatbiznesu.com wraz z pisemnym uzasadnieniem. Zgłoszenia pocztą elektroniczną, faksem
lub pocztą tradycyjną przyjmuje redakcja „Świata
Biznesu”, 70-550 Szczecin, pl. Hołdu Pruskiego 8
tel.: 91/4429275, 0601335804, 0601705299; fax:
91/8854803, e-mail: [email protected]
w terminie do 31 stycznia 2013 roku.
Oceny kandydatur zgłoszonych do konkursu dokona Kapituła Konkursowa, której przewodniczy
prof. Stanisław Flejterski, ekonomista, wykładowca
Uniwersytetu Szczecińskiego i Zachodniopomorskiej Szkoły Biznesu, członek Komitetu Nauk o Finansach Polskiej Akademii Nauk. W skład kapituły
wchodzą ekonomiści, przedstawiciele świata nauki
oraz szczecińscy publicyści ekonomiczni. Uroczyste
rozstrzygnięcie konkursu wraz z wręczeniem statuetek i dyplomów laureatom nastąpi w końcu lutego
2013 roku w szczecińskim hotelu Novotel Szczecin
Centrum.
Zapraszamy naszych Czytelników do zgłaszania
kandydatów do tytułów „Pereł Biznesu”.
(red)
listopad - grudzień 2012
listopad - grudzień 2012
11
p r o m o c j a
Prezentacje 2012
ZUT: Uczelnia partnerem biznesu
„Świat Biznesu” rozmawia z prof. Włodzimierzem Kiernożyckim, rektorem Zachodniopomorskiego
Uniwersytetu Technologicznego w Szczecinie
- O ile wiem, dzielnie się bronicie przed skutkami niżu demograficznego.
- W bieżącym roku rekrutacja na I rok studiów
przebiegła lepiej niż w roku poprzednim. Przyjęliśmy na dziesięć wydziałów ponad 4500 nowych
studentów. Na wszystkich latach studiów mamy dziś
ok. 13 500 studentów i taka liczba utrzymuje się od
kilku lat.
Niektóre wydziały i kierunki studiów odnotowały szczególną popularność. Wśród nich znalazł się
Wydział Budownictwa i Architektury, Wydział Informatyki, ale również nowe kierunki studiów, takie
jak gospodarka przestrzenna na Wydziale Kształtowania Środowiska i Rolnictwa czy turystyka
i rekreacja na Wydziale Ekonomicznym. Wciąż popularnym kierunkiem jest energetyka na Wydziale
Inżynierii Mechanicznej i Mechatroniki.
Już kolejny rok akademicki korzystamy z programów z Europejskiego Funduszu Społecznego związanych ze zwiększeniem liczby absolwentów na
kierunkach o kluczowym znaczeniu dla gospodarki opartej na wiedzy. W roku 2011/2012 mieliśmy
trzy projekty dofinansowane kwotą 8,5 mln złotych.
W tym roku rozpoczęliśmy realizację dwóch nowych projektów na Wydziale Technologii i Inżynierii Chemicznej oraz na Wydziale Informatyki
o wartości 5,5 mln zł. Nowe projekty dotyczą pięciu
kierunków studiów: automatyka i robotyka, teleinformatyka, ochrona środowiska, inżynieria chemiczna i procesowa oraz technologia chemiczna. Na projekt składają się nie tylko stypendia dla najlepszych
studentów, ale także program zajęć wyrównawczych
i specjalistyczne szkolenia oraz staże w zakładach
pracy.
- Ale dydaktyka nie kończy się jedynie na studiach I i II stopnia.
- Na siedmiu wydziałach w 14 dyscyplinach naukowych prowadzimy studia doktoranckie. Z kolei
na ośmiu wydziałach prowadzimy 21 edycji studiów
podyplomowych. Wpisują się one w sposób myślenia zakładający, że uczymy się przez całe życie.
Inżynier kończąc studia podyplomowe nabywa
nowe umiejętności, co umożliwia mu znalezienie
nowego miejsca na dynamicznie zmieniającym się
rynku pracy.
- Uczelnia nie przestaje inwestować w dydaktykę i naukę.
- Patrzymy przyszłościowo. Wiemy, że niż demograficzny kiedyś się skończy. Studentów można
przyciągnąć nowoczesnymi kierunkami studiów
i nowoczesną infrastrukturą. Pozyskujemy środki
z zewnątrz na rozbudowę tej infrastruktury. W latach 2011-2012 realizowaliśmy 36 projektów dofinansowanych w ramach funduszów strukturalnych
o łącznej wartości 162 mln zł. Przeszło 100 mln zł
12
przeznaczyliśmy na tzw. projekty twarde związane
z infrastrukturą budowlaną i wyposażeniem laboratoriów.
Wymieńmy tylko najważniejsze inwestycje. Do
końca roku zakończone zostaną prace budowlane
przy Centrum Dydaktyczno-Badawczym Nanotechnologii przy al. Piastów realizowanego w ramach
Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko. Znajdą się tam nowoczesne laboratoria i sale
wykładowe oraz nowa aula, w której rozpoczniemy
rok akademicki 2013/2014.
Ruszyła przebudowa byłego budynku Dany przy
ul. Jagiellońskiej na siedzibę Regionalnego Centrum
Innowacji i Transferu Technologii. Ten projekt dofinansowany jest w ramach Regionalnego Programu
Operacyjnego w kwocie 17 mln zł. Najważniejszym
dziś zadaniem uczelni jest prowadzenie badań o charakterze aplikacyjnym. Chcemy zaistnieć na rynku
nowoczesnych technologii jako partner dla otoczenia gospodarczego. A właśnie rolą Centrum jest
promocja przedsiębiorczości i współpracą uczelni
z biznesem.
Kolejną inwestycją o wartości 10 mln zł jest rozbudowa obiektów Wydziału Elektrycznego przy
ul. 26 kwietnia. Dodam, że wiosną bieżącego roku
oddaliśmy do użytku obiekt Biblioteki Głównej przy
al. Piastów.
- Rok akademicki był dla uczelni niezły, jeśli
chodzi o rozwój kadry naukowej.
W roku akademickim 2011/2012 8 osób uzyskało tytuł naukowy profesora, zaś stopień naukowy
doktora habilitowanego - 20 osób, z kolei stopień
doktora uzyskało 40 osób. Mamy dziś więc na uczelni 300 samodzielnych pracowników naukowych.
Rozwój naukowy jest możliwy wtedy, gdy środowisko jest aktywne w uzyskiwaniu grantów krajowych i unijnych na rozwój badań naukowych. Prowadzimy na uczelni 164 takie projekty na łączną kwotę
51 mln zł. I to owocuje rozwojem kadry. Jesteśmy też
aktywni w programach międzynarodowych. Uzyskaliśmy 2 mln euro w ramach 7. Ramowego Programu
UE. Po raz pierwszy ZUT pełni rolę prestiżowego
koordynatora międzynarodowego konsorcjum badawczego Transcont, które zajmuje się opracowywaniem nowych materiałów dla specjalistycznego rynku
powłok elektroprzewodzących. Kierownikiem tego
grantu jest prof. Tadeusz Spychaj.
Miarą praktycznego prowadzenia badań jest liczba zarejestrowanych patentów. W 2012 r. uzyskaliśmy 40 praw wyłącznych Urzędu Patentowego RP
na projekty wynalazcze oraz jeden patent europejski,
którego autorem jest prof. Artur Bartkowiak, dyrektor Centrum Bioimmobilizacji i Innowacyjnych Materiałów Opakowaniowych ZUT.
- Dziękujemy za rozmowę.
listopad - grudzień 2012
listopad - grudzień 2012
13
Prezentacje 2012
WBiA: Nie boją się kryzysu!
Teleportacja do przyszłości
„Świat Biznesu” rozmawia z dr hab. inż. Marią Kaszyńską, dziekan Wydziału Budownictwa i Architektury
Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego w Szczecinie
„Świat Biznesu” rozmawia z prof. Piotrem Niedzielskim, dziekanem Wydziału Zarządzania i Ekonomiki Usług
Uniwersytetu Szczecińskiego
Wydział Budownictwa i Architektury
Zachodniopomorski Uniwersytet
Technologiczny w Szczecinie
al. Piastów 50, 70-311 Szczecin
tel.+48/91 449 42 21
www.wbia.zut.edu.pl
14
- Kieruje pani największym wydziałem na
uczelni.
- Na wydziale studiuje 3556 studentów, czyli
jedna czwarta studentów całego Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego. Na
pierwszy rok przyjęliśmy 1062 studentów na studia stacjonarne i niestacjonarne. Tak więc mimo
zapowiadanego kryzysu w budownictwie wydział
cieszy się niezmiennie dużym zainteresowaniem
wśród absolwentów szkół średnich. Na wydziale
prowadzimy cztery kierunki kształcenia: budownictwo, architektura i urbanistyka, inżynieria środowiska oraz wzornictwo.
- Ale staracie się także o uprawnienia do
nadawania stopnia naukowego doktora habilitowanego w dyscyplinie budownictwo, a więc o
pełne prawa akademickie.
- Złożyliśmy wniosek w tej sprawie do Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułów i walczymy o te
uprawnienia. Gdy je uzyskamy, na pewno nastąpi
rozwój kadry akademickiej, gdyż sami będziemy
mogli wtedy prowadzić przewody habilitacyjne i
otwierać własne studia doktoranckie.
- Co wpływa na to, że utrzymuje się popyt na
studia na waszym wydziale?
- Myślę, że jest to konkretny zawód oparty na
potrzebie budowania i tworzenia. I choć mamy teraz kryzys gospodarczy, a firmy budowlane zwalniają pracowników, to - jak pokazuje wieloletnia
praktyka - tendencje te na pewno się w przyszłości
odwrócą.
Na wydziale prowadzimy też studia podyplomowe. Największym zainteresowaniem cieszą się
studia dotyczące gospodarki nieruchomościami.
Mamy też studia podyplomowe z inżynierii drogowej, melioracji wodnej czy też dotyczące oceny i
certyfikacji energetycznej budynków. Jest więc w
czym wybierać.
- Do prowadzenia działalności dydaktycznej
i naukowej konieczna jest modernizacja wydziału i poprawa wyposażenia laboratoriów badawczych.
- Pomagają nam w tym granty badawcze, które
umożliwiają zakup niezbędnej aparatury naukowej.
Podam takie przykłady. W Katedrze Konstrukcji
Żelbetowych i Technologii Betonu otrzymaliśmy
grant z Narodowego Centrum Nauki dotyczący
nowej generacji betonów, tzw. lekkich betonów samozagęszczalnych. Zajmujemy się oceną ich właściwości, prowadząc badania na nowym sprzęcie
zakupionym właśnie w ramach tego grantu.
Kończymy też grant w Katedrze Dróg, Mostów
i Materiałów Budowlanych, dzięki któremu zmodernizowano bazę laboratoryjną Katedry. Wystąpiliśmy do Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego
z kolejnymi dwoma wnioskami o dotacje na inwestycje na naszym wydziale.
- Wydział znany jest z cyklicznych konferencji
naukowo-technicznych o ogólnopolskim znaczeniu.
- W maju 2013 r. w Międzyzdrojach organizujemy już po raz 26 jedną z największych konferencji
z dziedziny budownictwa w Polsce „Awarie budowlane”. Udział w niej weźmie ok. 600 osób, w tym
wielu wybitnych naukowców z kraju i zzagranicy.
Konferencja ta ma niebagatelne znaczenie szkoleniowe, gdyż lepiej uczyć się na cudzych błędach, by
uniknąć w przyszłości awarii i katastrof.
- W tym roku zapewne niepoślednie miejsce
zajmie awaria rozsuwanego dachu na Stadionie
Narodowym.
- Trafił pan, obok 100 innych referatów zgłoszone już zostało wystąpienie na temat kaskady błędów
wiodących do awarii na Stadionie Narodowym.
- Porozmawiajmy o losach absolwentów Wydziału Budownictwa i Architektury ZUT.
- Większość absolwentów pracuje w wyuczonym
zawodzie. Gdzie nie spojrzymy, to widzimy naszych
absolwentów w akcji. To nasi absolwenci wybudowali Galerię Kaskada. Dziś kończą budowę nowej
hali sportowo-widowiskowej w Szczecinie czy też
budynku Centrum Nanotechnologii ZUT.
Po to, by jeszcze bardziej pogłębić więź wydziału
z naszymi absolwentami, zamierzam jako dziekan
powołać Radę Przemysłowo-Programową, do której chcę zaprosić naszych absolwentów, którym się
powiodło w życiu i którzy kierują znanymi firmami
budowlanymi. Chcemy ich namówić do prowadzenia gościnnych wykładów, przyjmowania studentów
na praktyki.
Mam pomysł, by zadaszyć dziedziniec naszego budynku i urządzić tam centrum spotkań nauki
z biznesem, gdzie studenci i pracownicy nauki będą
mogli wymienić poglądy i wypić kawę z biznesmenami z branży budowlanej.
- Wymieńmy na koniec waszych wybitnych
absolwentów.
- Należy do nich prof. Zygmunt Meyer, specjalista geotechniki, były marszałek zachodniopomorski, prof. Włodzimierz Kiernożycki, specjalista od
betonowych konstrukcji masywnych, wieloletni
rektor Politechniki Szczecińskiej i ZUT, Kazimierz
i Wojciech Ciurusiowie, właściciele firmy Ciroko,
Edward Osina, prezes Calbudu, Grzegorz Krzywicki, dyrektor oddziału Erbud w Szczecinie czy
też Adam Wycichowski, architekt, który projektuje
obiekty sportowe w Szwecji. Wspomnę tu też o niedawno zmarłym Stanisławie Kondarewiczu, znanym
architekcie, projektancie wspomnianego już budynku Centrum Nanotechnologii.
- Dziękujemy za rozmowę.
listopad - grudzień 2012
- Jest pan zwolennikiem tezy, że uniwersytety
powinny ewoluować w kierunku uniwersytetów
przedsiębiorczych. Skąd to przekonanie?
- Przeobrażenie szkół wyższych w uniwersytety tzw. trzeciej generacji w dobie społeczeństwa
informacyjnego jest nieuniknione. Doświadczenia
krajów wysokorozwiniętych pokazują, że w okresie przechodzenia do gospodarki opartej na wiedzy, uczelnie wyższe stają się coraz ważniejszymi aktorami procesów społeczno-gospodarczych.
W ostatnich latach duże środki zostały zainwestowane w szkolnictwo wyższe i rozwój sektora badawczo-rozwojowego. To dobrze, bo silne ośrodki
akademickie są gwarancją rozwoju społeczno-gospodarczego. Dotyczy to również Szczecina i Pomorza Zachodniego.
- Czy uczelnie trzeciej generacji nie zagrażają
wartościom, które przez wieki broniły uniwersytety?
- Wartości takie jak wolność badań naukowych
czy dążenie do prawdy nie są zagrożone. Jest wręcz
odwrotnie. Wartości, których przez setki lat strzegły uniwersytety, są dziś potrzebne gospodarce.
Dla przykładu, w biznesie bardzo ważna jest kwestia zaufania pomiędzy uczestnikami gry rynkowej,
a tego typu wartości są kształtowane wśród studentów uniwersytetów.
- Szkolnictwo wyższe mierzy się teraz z niżem
demograficznym. W jaki sposób Wydział Zarządzania i Ekonomiki Usług zabiega o studentów?
- Na szczęście Szczecin coraz częściej jest postrzegany jako miejsce atrakcyjne do studiowania.
Mam nadzieję, że stanie się też miastem atrakcyjnym do życia i rozwijania działalności gospodarczej. Uważam, że mamy kreatywną młodzież, która
chce zmieniać Szczecin i region. I dlatego staramy
się dać studentom różnorodne możliwości rozwoju,
by okres spędzony na uczelni był okresem zdobywania wielu kwalifikacji.
Takim przykładem jest przygotowana przez nas
dla studentów, wspólnie z firmą AudioTrip, gra
miejska „Szczecin - miasto przyszłości”. Pokazujemy w niej, jak za dziesiątki lat może wyglądać miasto. Żeby wziąć udział w zabawie, wystarczy mieć
smartfon i czas na dwugodzinny spacer po mieście,
by teleportować się w przyszłość.
- Jak Wydział wpisuje się w koncepcję uniwersytetu trzeciej generacji?
- Ważnym elementem uniwersytetu trzeciej
generacji jest projekt Service Inter-Lab, który realizujemy. Budujemy centrum transferu wiedzy
i innowacji dla sektora usług. Chcemy, by procesy dydaktyczne oraz naukowo-badawcze zostały
ukierunkowane na współpracę z przedsiębiorcami.
Mamy nadzieję, że dzięki tej inwestycji uda się
nam uruchomić specjalności, w ramach których
studenci jeszcze częściej niż obecnie będą mieć
zajęcia z przedstawicielami biznesu. Mamy również nadzieję, że rozwinie się Akademicki Inkubator Przedsiębiorczości. Chcemy, by nasza baza
dydaktyczna stała się wizytówką nowoczesnego
Szczecina - miasta, które stwarza dobre warunki do
studiowania.
- Wydział zmienia się też wizualnie.
- Zgadza się. Za ponad 10 mln zł zmodernizowaliśmy dwa nasze dotychczasowe budynki. Teraz
wejście do wydziału jest wygodne i nowoczesne.
Dzięki rozbudowie zyskaliśmy nowe sale.
Poprawiła się jakość obsługi studentów. Wprowadziliśmy system kontroli dostępu do poszczególnych pomieszczeń, zaś pierwsi studenci otrzymali
legitymacje, które m.in. umożliwiają korzystanie z
tego systemu. Nasza aktywność naukowa koncentruje się mocno na potrzebach Pomorza Zachodniego. Takim przykładem jest chociażby konferencja
„Rola funduszy unijnych w rozwoju społecznogospodarczym regionu”, którą współorganizowaliśmy pod koniec listopada.
- Skąd trafiają na Wydział środki na inwestycje?
- Nasze dwie największe inwestycje - Service
Inter-Lab oraz modernizacja dotychczasowych budynków otrzymały dofinansowanie z Regionalnego
Programu Operacyjnego Województwa Zachodniopomorskiego. Ale szukamy także innych źródeł
finansowania. Z Narodowego Funduszu Ochrony
Środowiska i Gospodarki Wodnej otrzymaliśmy
1 mln zł na termomodernizację. Nasze starania
docenił także Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, który udzielił nam
podobnego dofinansowania na kontynuację tych
prac. Podpisaliśmy także umowę z Państwowym
Funduszem Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, który dofinansuje budowę wind i podjazdów,
by nasze obiekty były dostosowane do potrzeb osób
niepełnosprawnych.
- Dziękujemy za rozmowę.
Projekt współfinansowany przez Unię Europejską z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach
Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Zachodiopomorskiego na lata 2007-2013
listopad - grudzień 2012
p r o m o c j a
p r o m o c j a
Prezentacje 2012
Projekt dofinansowano ze środków Narodowego
Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej
Projekt dofinansowano ze środków Wojewódzkiego
Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej
w Szczecinie
Projekt dofinansowano ze środków Państwowego
Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych
15
Postawić Szczecin na nogi
„Świat Biznesu” rozmawia z prof. Waldemarem Tarczyńskim, dziekanem Wydziału Nauk Ekonomicznych i Zarządzania
Uniwersytetu Szczecińskiego
- Przez dwie kadencje był pan rektorem Uniwersytetu Szczecińskiego. Od nowego roku akademickiego kieruje pan Wydziałem Nauk Ekonomicznych i Zarządzania. Zapytajmy, jakie ma
plany nowy dziekan?
- Na pewno nie będzie rewolucji. Zmieni się jednak struktura wewnętrzna naszego wydziału. Chcemy, by była ona transparentna, zgodna z głównymi
kierunkami studiów i zgodna z kształceniem wymaganym przez tzw. ramy kwalifikacji, które wdrożyliśmy 1 października. Staramy się o wprowadzenie
na Wydziale struktury instytutowej. Liczymy na
przychylność w tej sprawie Rady Wydziału oraz Senatu Uniwersytetu Szczecińskiego. Powstanie kilka
głównych instytutów, które będą zgodne z nazwami
kierunków studiów. W ich ramach będą funkcjonować katedry i zakłady, prowadzące działalność naukowo-badawczą. Jeśli wszystko się uda, to w nowych strukturach będziemy działać od przyszłego
roku akademickiego.
- Wzrost siły Wydziału to nie tylko sprawa poprawienia organizacji.
- Nowa struktura ułatwi nam sięganie po pieniądze europejskie i duże granty naukowe, o które chcemy aktywnie zabiegać. Ale przy okazji zacieśnią się
więzy między pracownikami naszego wydziału.
Przymierzamy się także do uzyskania pełnych
uprawnień akademickich na kierunkach zarządzanie
i finanse. O pierwsze wystąpimy wiosną, o drugie
- jesienią. Aktualnie wydział posiada pełne uprawnienia akademickie w ekonomii, a w zakresie zarządzania i finansów nadajemy stopnie doktorskie.
We wrześniu, a więc na początku kadencji, przeszliśmy dwie akredytacje - z ekonomii oraz informatyki i ekonometrii. Jeśli otrzymamy pozytywną
ocenę, a liczę, że tak się stanie, to następna akredytacja za 1,5 roku będzie akredytacją instytucjonalną, czyli pełną, obejmującą wszystkie kierunki.
Taka akredytacja jest ważna przez kilka lat. Jest to
naszym celem.
- A co ze współpracą międzynarodową?
- Naszym kolejnym ważnym zadaniem jest rozwijanie kontaktów międzynarodowych. „Odświeżamy” wszystkie umowy, które w przeszłości podpisał Wydział Nauk Ekonomicznych i Zarządzania.
Jestem po spotkaniach z rektorem Wyższej Szkoły
Zawodowej w Wismarze, gdyż chcemy rozwijać
studia niemieckojęzyczne. W przyszłym roku uruchomimy unikatowy kierunek studiów w języku
angielskim. Chcemy sprowadzić praktyków gospodarczych oraz wykładowców z zagranicy. Jesteśmy
już z kilkoma osobami po słowie.
- Jakie nowości czekają jeszcze na studentów?
- Zostanie wdrożony pełen system oceny jakości
studiowania. Nad informatyzacją pracuje prodzie-
r e g i o n
i
g o s p o d a r k a
Nauka bliżej gospodarki
16
kan Wydziału Nauk Ekonomicznych i Zarządzania
prof. Jacek Batóg. Mamy nadzieję, że system będzie
działać już w styczniu.
- Jak obecnie przedstawia się Wydział w liczbach?
- Mamy 3200 studentów i 171 pracowników naukowych. Rekrutację mieliśmy na poziomie ubiegłorocznej, a więc niż demograficzny nam za bardzo
nie dołożył. Kształcimy także na studiach podyplomowych i doktoranckich. Z naszej oferty edukacyjnej chętnie korzystają biznesmeni.
Chcemy mieć jak najbliższy kontakt z przedsiębiorcami. Chętnie uczestniczymy w różnych inicjatywach gospodarczych, jak chociażby w Kapitule
Konkursu waszej redakcji Perły Biznesu. Nadal będziemy organizować różnego rodzaju panele dyskusyjne, między innymi Forum Gryf, podczas których
spotykamy się z przedsiębiorcami.
- Czy władze regionu i Szczecina słuchają dobrych rad naukowców?
- W tym zakresie też chcemy być bardziej aktywni. Chcemy uczestniczyć w procesie stawiania
Szczecina na nogi, by miasto nadal mogło mieć
przymiotnik miasta przemysłowego. Niestety, dziś
w Szczecinie nie ma nawet przemysłu lekkiego.
Oczywiście rozwijają się usługi i handel. I to dobrze. Wszyscy liczymy też, że powstaną centra finansowe. Ale w mojej ocenie przemysł także jest
nam potrzebny. Tym bardziej że mamy w mieście
atrakcyjne tereny inwestycyjne na obrzeżach miasta, w porcie i na terenach stoczniowych.
Szczecin musi odbudować swoją gospodarkę.
I duża w tym rola środowisk akademickich. Zresztą
nasi naukowcy już dziś przygotowują analizy i oceny ekonomiczne w tym zakresie.
Myślę, że zależy nam na tym, by rozwijała się
u nas energetyka jądrowa. A nawet jeśli elektrownia jądrowa nie zostanie wybudowana w naszym
regionie, to dzięki programom prof. Mariusza Dąbrowskiego z Wydziału Matematyczno-Fizycznego
Uniwersytetu Szczecińskiego jesteśmy w stanie
kształcić specjalistów w tym zakresie.
Jako wydział chcemy się jeszcze bardziej zaangażować w sprawy związane ze zdrowiem publicznym. Planujemy uruchomienie kierunków
i specjalności dotyczących ekonomiki zdrowia publicznego oraz zarządzania zdrowiem publicznym.
Nasza oferta jest uzupełnieniem oferty dydaktycznej Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego od
strony ekonomicznej i zarządczej. Dyrektor szpitala
nie musi być lekarzem, ale musi być dobrym menedżerem.
- Dziękujemy za rozmowę.
Rozmawiała: Magdalena Szczepkowska
listopad - grudzień 2012
Grupa Azoty
Wiele spółek
Jeden cel WIG 20
Siła Tworzenia
Nowa, silna marka
na europejskim rynku
chemicznym.
Zgromadziliśmy komplementarne spółki o różnych
tradycjach i specjalizacjach, aby wykorzystać ich
potencjał w realizacji wspólnej strategii. W ten sposób
stworzyliśmy największy w Polsce i jeden z największych
w Europie koncern chemiczny.
Dzięki przemyślanej architekturze Grupy możemy
oferować naszym klientom zdywersyfikowany portfel
produktów – od nawozów mineralnych i tworzyw
konstrukcyjnych po alkohole OXO, plastyfikatory
oraz pigmenty. Wiele z nich to rozpoznawalne marki
handlowe o ugruntowanej od dawna renomie.
Potwierdzeniem ich wysokiej jakości są uzyskane
przez nas certyfikaty, atesty i liczne nagrody branżowe.
Własne zaplecze m.in. badawcze, projektowe
i serwisowe umożliwia Grupie prowadzenie
także działalności usługowej.
listopad - grudzień 2012
Nowa struktura zapewnia nam silną pozycję rynkową
w kraju i za granicą. Staliśmy się największym
w Polsce i drugim w Europie producentem nawozów
mineralnych, a nasze produkty trafiają do ponad
pięćdziesięciu krajów świata. Ten wzrost sprzedaży
i dywersyfikacja rynków nie byłyby możliwe bez
powstałej w ramach Grupy nowoczesnej infrastruktury
logistycznej.
Naszą misją jest dalsze umacnianie pozycji rynkowej
Grupy, poszerzanie jej międzynarodowego zasięgu
i harmonijny rozwój wchodzących w jej skład spółek
– naszych najcenniejszych aktywów. Ale ponieważ
wiemy, że sukces wiąże się z odpowiedzialnością,
w nowej strategii uwzględniliśmy nie tylko cele
i wskaźniki ekonomiczne – ważne miejsce zajmują
w niej zasady zrównoważonego rozwoju, czyli troska
o środowisko i lokalne społeczności. Jesteśmy marką
najwyższych standardów – w każdym wymiarze
naszej działalności.
17
grupaazoty.com
Prezentacje 2012
Nowy rok - nowe zasady dofinansowania
Zielony punkt Bałtyku
Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska
i Gospodarki Wodnej w Szczecinie
ul. Solskiego 3
71-323 Szczecin
tel. 91/ 486 15 56
fax 91/ 486 15 57
Biuro Koszalin
ul. Kościuszki 33
75-415 Koszalin
www.wfos.szczecin.pl
18
29 października Rada Nadzorcza Funduszu, pozytywnie odnosząc się do propozycji
Zarządu, przyjęła nowe zasady udzielania
pomocy finansowej ze środków WFOŚiGW
w Szczecinie. Zmiany będą czekały także na
kredytobiorców zaciągających zobowiązania
w BOŚ. Na dopłatę do oprocentowania linii
proekologicznych w roku 2013 Fundusz chce
przeznaczyć 3 i pół miliona złotych, co przy
100 tysiącach w roku 2008 wydaje się być
kwotą imponującą.
Już wiosną nasze zasady dofinansowania
zostały dość mocno „uatrakcyjnione”, poprzez
między innymi podniesienie poziomu dofinansowania do 90 proc. kosztów kwalifikowanych
oraz zwiększenie dotacji do 75 proc. w przypadku projektów związanych z edukację ekologiczną. Kolejna zmiana ma na celu dalsze zliberalizowanie dofinansowania i wyjście naprzeciw
oczekiwaniom Beneficjentów. W ostatnich latach szczególnie gminy realizujące szereg inwestycji infrastrukturalnych zwiększyły swój
poziom zadłużenia, często zbliżając się do poziomu maksymalnego określonego w ustawie.
Sytuacja ta może stać się realnym zagrożeniem
absorpcji środków w ramach nowej perspektywy
finansowej. Niestety, pomoc ta w większym zakresie ma dotyczyć pomocy zwrotnej (pożyczki
nisko oprocentowane w miejsce dotacji, które
są oczywiście bardziej pożądane przez Beneficjentów). Już teraz, widać ogromne problemy
w realizacji inwestycji jakie mają samorządy,
zmuszone do wydatków związanych z pomocą
społeczną, oświatą, służbą zdrowia czy kosztem
projektów inwestycyjnych, których realizacja
często związana jest z naszymi zobowiązaniami akcesyjnymi. Jestem pewien, że nasze nowe
propozycje przynajmniej w pewnym zakresie
pomogą naszym Beneficjentom, umożliwiając
im realizację zaplanowanych inwestycji.
Pierwszą zmianą, którą proponujemy, jest
wydłużenie okresu kredytowania do 15 lat.
Rozłożenie spłaty zadłużenia z 10 do 15 lat
spowoduje zmniejszenie rocznej obsługi długu
przy spłacie pożyczki zaciągniętej w Funduszu.
Analizując zasady obowiązujące w innych Wojewódzkich Funduszach Ochrony Środowiska w
Polsce, można dojść do wniosku, że będziemy
jedynym funduszem, który na tak długi okres
będzie pożyczał pieniądze, gdyż maksymalny
okres dofinansowania w innych funduszach wynosi od 5 do 10 lat.
Wysokość oprocentowania nie zmienia się,
natomiast dokonując porównania z innymi funduszami warto wspomnieć, że fundusz szczeciński
ma najniższe oprocentowanie (przy zachowaniu
zasady dywersyfikacji w zależności od dziedziny).
Kolejną zmianą, którą proponujemy, jest
zmiana dotycząca zasad przyznawania umorzenia.
Teraz Beneficjent nie będzie musiał czekać
na decyzje kilka lat (ulega likwidacji warunek
spłaty 70 lub 90 proc. zaciągniętej pożyczki).
Umorzenie będzie przysługiwało po osiągnięciu
efektu ekologicznego, po zrealizowaniu inwestycji. Zdaję sobie sprawę, że terminowość spłaty była elementem dyscyplinującym Beneficjentów, ale uważam, że ta zmiana jest racjonalna
i bardzo uatrakcyjni naszą ofertę. Tym bardziej
że umorzenie stanie się realne w bardzo krótkim
okresie i wpłynie z pewnością na zmniejszenie
zadłużenia Beneficjentów.
W dalszym ciągu liczę na rzetelną obsługę
pożyczek po decyzjach przyznających umorzenie. Odnosząc się do statystyk krajowych warto zaznaczyć, że poziom udzielanego przez nas
umorzenia, poza funduszem katowickim, jest
najwyższy w Polsce. Z reguły wynosi on (w innych funduszach) 20 proc. (np. Poznań, Opole)
lub w ogóle nie jest stosowany, jak ma to miejsce np. w Zielonej Górze.
Zgodnie ze starymi zasadami kwota, którą
uzyskał Beneficjent w ramach umorzenia, musiała być przeznaczona na inwestycje proekologiczne. Ta zasada ulega likwidacji. Nie będzie
już takiego warunku i całe umorzenie będzie
mogło być wykorzystane na dowolny cel.
Ostatnią istotną zmianą dotychczas obowiązujących zasad jest wprowadzenie możliwości
odstąpienia od przyjęcia zabezpieczeń od samorządu województwa oraz Państwowych Jednostek Budżetowych.
Podobne zmiany będą od nowego roku czekały na kredytobiorców zaciągających zobowiązania w BOŚ zainteresowanych kredytem
proekologicznym w ramach linii proponowanych przez Bank. Na dopłatę do oprocentowania w roku 2013 Fundusz chce przeznaczyć
3 500 000 co przy 100 000 w roku 2008 wydaje się być kwotą imponującą. Zmiana zasad współpracy z BOŚ będzie dotyczyła także
okresu kredytowania - zwiększenie do lat 10,
umożliwienia finansowania inwestycji powyżej
1 mln zł, jak również - co powinno szczególnie
zadowolić klientów Banku - obniżenie prowizji
przygotowawczej z 2 do 1 proc.
Jestem przekonany, że zaproponowane zmiany spotkają się z Państwa strony z dużym zainteresowaniem. Szczegóły zmian znajdą Państwo
na www.wfos.szczecin.pl
Zapraszam do współpracy.
Jacek Chrzanowski,
Prezes Zarządu WFOŚiGW w Szczecinie
listopad - grudzień 2012
www.zwik.szczecin.pl
p r o m o c j a
p r o m o c j a
Prezentacje 2012
„Świat Biznesu” rozmawia z Beniaminem Chochulskim - prezesem Zarządu Zakładu Wodociągów i Kanalizacji Sp. z o. o.
w Szczecinie
- Szczecin został wykreślony z listy największych trucicieli Morza Bałtyckiego. Jak udało
się to osiągnąć?
- Droga do tego była długa. Pierwsze pomysły,
aby wybudować w Szczecinie oczyszczalnię ścieków, pojawiły się już 35 lat temu. Ale dopiero niedawno dzięki środkom z Unii Europejskiej udało
się zrealizować w Szczecinie jeden z największych
w kraju program związany z ochroną środowiska.
Wybudowaliśmy nową oczyszczalnię ścieków
na Pomorzanach i gruntownie przebudowaliśmy
oczyszczalnię na prawobrzeżu. Dziś nasze oczyszczalnie chronią środowisko naturalne Odry, gdyż
oczyszczone w nich ścieki są czystsze od wody,
która płynie w rzece. Poza tym przebudowaliśmy
Zakład Produkcji Wody „Miedwie” i w związku
z tym wykorzystujemy najnowocześniejsze technologie uzdatniania wody w naszym kraju. Wybudowaliśmy ponad 100 km sieci kanalizacyjnych
i wodociągowych oraz zmodernizowaliśmy ponad 50 km istniejącej starej infrastruktury. Wartość wszystkich inwestycji wyniosła 1,2 mld zł.
Zwieńczeniem naszego wysiłku jest wykreślenie
Szczecina z „czarnej listy” największych trucicieli
Morza Bałtyckiego, sporządzonej przez Komisję
Helsińską HELCOM. Co więcej, zostaliśmy nominowani do nagrody „Zielone Punkty Bałtyku”.
To duże wyróżnienie, bo oznacza ono, że dbamy
o środowisko naturalne. Podkreślę w tym miejscu,
że w naszych staraniach wspierał nas pan Andrzej
Miluch, Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska, oraz Andrzej Jagusiewicz, Główny Inspektor
Ochrony Środowiska.
- Mówiliśmy o historii ostatnich kilku lat.
A jakie inwestycje udało się zrealizować w 2012
roku?
- Budujemy sieci wodociągowo-kanalizacyjne
w ulicach, których nie objął poprzedni, ogromny program inwestycyjny pn. „Poprawa jakości
wody w Szczecinie”. Podłączyliśmy do kanalizacji sanitarnej ok. 1200 mieszkańców, głównie
z Podjuch, Gumieniec i Żelechowa. Na inwestycje
własne planujemy wydawać co roku ok. 30 mln
zł. W 2013 roku zakończymy budowę zaplecza
technicznego naszej Spółki przy ul. Golisza. Przeniesiemy w jedno miejsce, rozrzucone dotychczas
po całym mieście, ważne dla funkcjonowania
szczecińskich wodociągów wydziały: wodomierzownię, bazę transportu i warsztaty mechaniczne.
Niewykorzystane wówczas budynki sprzedamy,
poprawiając w ten sposób efektywność ekonomiczną naszej firmy.
- Czy są inne sposoby na obniżenie kosztów
funkcjonowania ZWiK, a co ma wpływ na wysokość rachunków za wodę i ścieki?
listopad - grudzień 2012
- W tym roku podpisaliśmy wieloletnią umowę na dostawę wody z Zakładu Produkcji Wody
„Miedwie” do miejscowości Stare Czarnowo. Pozyskujemy nowy rynek zbytu i redukujemy koszty ogólne. To ważna informacja zważywszy na
fakt, że systematycznie spada zużycie wody przez
mieszkańców Szczecina. W 2012 roku spadło ono
o niecałe 4 proc. w porównaniu do roku poprzedniego. Mam nadzieję, że przykład Starego Czarnowa zachęci do współpracy z nami także inne
sąsiednie gminy.
- A co z inwestycjami w odnawialne źródła
energii?
- Już od dwóch lat oczyszczalnie ścieków Pomorzany oraz Zdroje produkują energię cieplną
i elektryczną z biogazu, pozyskiwanego w procesie fermentacji osadów pościekowych. W tej
chwili 60 proc. energii, która jest potrzebna do
funkcjonowania oczyszczalni Pomorzany, pochodzi z tego źródła. Rocznie produkujemy aż
4,5 gigawatogodzin energii elektrycznej. W ten
sposób oszczędzamy pieniądze, które musielibyśmy zapłacić zewnętrznym dostawcom energii
elektrycznej. Teraz przymierzamy się do budowy farmy fotowoltaicznej w Zakładzie Produkcji Wody „Miedwie”. Energia słoneczna pozwoli
nam wyprodukować ok.1,8 gigawatogodzin energii rocznie i część energii będziemy mogli sprzedawać w postaci tzw. „zielonych certyfikatów”.
Ze wstępnych szacunków wynika, że inwestycja
może kosztować około 10 mln, aktualnie trwają
poszukiwania zewnętrznych źródeł finansowania
tego projektu.
- Dziękujemy za rozmowę.
Marek Woś - wójt gminy Stare Czarnowo
(w środku) oraz Beniamin Chochulski
- prezes Zarządu ZWiK Sp. z o.o. w Szczecinie
podpisują umowę na długoletnią dostawę wody
do Starego Czarnowa.
19
Prezentacje 2012
„Police” powyżej oczekiwań rynku
Nagrodzony samorząd
W III kwartale 2012 roku Zakłady Chemiczne
„Police” S.A. kontynuowały trwały trend stabilizacji
finansowej Spółki. Dzięki m.in. dywersyfikacji źródeł dostaw gazu oraz renegocjacji cen zakupu kluczowych surowców przychody ze sprzedaży wzrosły
o 28% w stosunku do analogicznego okresu z 2011
roku. Spółka wypracowała w III kwartale 2012 roku
zysk netto na poziomie 26,8 mln złotych, co stanowi
wynik o ponad 66% wyższy od oczekiwań rynku.
W III kwartale 2012 r. przychody ze sprzedaży Z.Ch.
„Police” S.A. wyniosły 759,5 mln zł i były wyższe o
28% w porównaniu z III kwartałem 2011 r. Spółka zakończyła III kwartał 2012 zyskiem netto w wysokości
26,8 mln złotych.
„Wyniki III kwartału świadczą o tym, iż sytuacja
Spółki jest stabilna, a wyniki finansowe zdecydowanie lepsze od oczekiwań rynku. Mimo znacznie bardziej niekorzystnych uwarunkowań zewnętrznych niż
w 2011 „Police” osiągnęły dobre wyniki. Zwiększyliśmy
o ponad połowę przychody ze sprzedaży na rynku krajowym przy jednoczesnym utrzymaniu wyniku eksportu powiedział Krzysztof Jałosiński, Prezes Zarządu Z.Ch.
„Police” S.A.
Dobre wyniki są efektem m.in. konsekwentnej realizacji szeregu działań wewnętrznych, mających na celu
optymalizację kosztów. Pozwoliło to w dużej części
zneutralizować pojawiające się niekorzystne uwarunkowania zewnętrzne. Spółka renegocjowała i ustabilizowała ceny zakupu kluczowych surowców do produkcji
nawozów - fosforytów i soli potasowej. Ponadto, dzięki dywersyfikacji dostawców gazu ziemnego, Spółka
ograniczyła efekty podwyżki cen gazu przez PGNIG.
Zakłady znacznie poprawiły także wskaźniki płynności zapewniające bezpieczeństwo w przypadku
zmian koniunkturalnych. Ponadto Spółka opracowała
specjalny program antykryzysowy. Zaprojektowano cztery warianty działań w zależności od sytuacji
makroekonomicznej, tj. od koniunktury, przez spowolnienie gospodarcze, po recesję i głęboką recesję.
„Opracowane rozwiązania w przypadku pojawienia
się niekorzystnych zmian w otoczeniu gospodarczym
pozwolą na ograniczenie ich negatywnych skutków
i utrzymanie stabilnej pozycji Zakładów” - dodaje
Krzysztof Jałosiński.
Zakłady Chemiczne „Police” S.A. są jedną z największych firm chemicznych w Polsce, zaliczanych
do grupy Azoty Tarnów. W 1995 roku „Police” S.A.
zostały przekształcone w jednoosobową spółkę Skarbu
Państwa. Dzięki ok. 50-proc. sprzedaży produkcji na
rynkach zewnętrznych Zakłady Chemiczne „Police”
S.A. znajdują się w gronie największych polskich eksporterów. Spółkę wyróżnia m.in. unikatowa w Polsce
instalacja do produkcji bieli tytanowej, skala produkcji amoniaku, kwasów: fosforowego i siarkowego, a
także wysoka pozycja w sektorze mineralnych nawozów wieloskładnikowych. W lipcu 2005 roku Zakłady
Chemiczne „Police” S.A. zadebiutowały na Giełdzie
Papierów Wartościowych w Warszawie. W dniu 19
sierpnia 2011 roku w wyniku nabycia przez Zakłady
Azotowe w Tarnowie-Mościcach S.A. 49.500.000
akcji zwykłych na okaziciela Z.Ch. „Police” S.A., odpowiadających łącznie 66 proc. kapitału zakładowego,
Zakłady Chemiczne „Police” S.A. weszły do Grupy
Kapitałowej Azoty Tarnów.
Inwestycje Nowego Warpna zostały docenione w prestiżowych, ogólnopolskich konkursach
dla najlepszych samorządów.
6 listopada burmistrz Nowego Warpna Władysław Kiraga odebrał w Sali Kolumnowej Sejmu
RP dyplom dla swojej gminy za zajęcie pierwszego miejsca w Rankingu Zrównoważonego Rozwoju
Jednostek Samorządu Terytorialnego 2012 w kategorii Gminy Miejsko-Wiejskie. Za Nowym Warpnem uplasowały się Polkowice i Międzyzdroje.
Ranking opiera się na analizie 16 wskaźników GUS
obejmujących trzy obszary: gospodarkę, kwestie
społeczne i ochronę środowiska. Ranking organizują
Komisja Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej Sejmu RP, Wydział Administracji i Nauk
Społecznych Politechniki Warszawskiej oraz Fundacja Godła Promocyjnego „Teraz Polska”. Okazją
do ogłoszenia wyników i wręczenia dyplomu była
konferencja pt. Zrównoważony Rozwój SpołecznoGospodarczy Jednostek Samorządu Terytorialnego.
Natomiast w październiku, podczas X Samorządowego Forum Kapitału i Finansów, odbyła się
Gala Inwestorów Samorządowych, podczas której
ogłoszono wyniki rankingu „Inwestycje w infrastrukturę techniczną”. Ranking ogłosiło pismo Samorządu Terytorialnego „Wspólnota”, które było
organizatorem forum. Pierwsze miejsce w skali
kraju w rankingu inwestycyjnym samorządów za
lata 2009 - 2011 w kategorii małe miasta zajęło
Nowe Warpno. Podstawą rankingu są obiektywne
dane Głównego Urzędu Statystycznego oraz dane
Ministerstwa Finansów. Nagrodę w postaci statuetki im. Kazimierza Wielkiego oraz dyplom odebrał
osobiście Władysław Kiraga.
Inwestycje, za które nagradzane jest Nowe
Warpno, to m.in. budowa promenady i plaży, które
w najbliższym sezonie wakacyjnym będą cieszyć
Urząd Gminy Nowe Warpno
pl. Zwycięstwa 1
72-022 Nowe Warpno
tel. 91 31 29 660
fax 91 31 29 713
[email protected]
www.nowewarpno.pl
Zakłady Chemiczne „POLICE” S.A
ul. Kuźnicka 1, 72-010 Police
www.zchpolice.com
e-mail: [email protected]
tel. 91 317 40 30
fax 91 317 36 03
20
turystów i mieszkańców. Z myślą o turystach miasto gruntownie wyremontuje kemping.
Nowym Warpnem coraz częściej interesują się
też prywatni inwestorzy. - Zawitali do nas żeglarze,
a zarazem przedsiębiorcy z Poznania, którzy kupili
u nas działkę i chcą zbudować pensjonat. W przyszłym roku wystartują. Ta inwestycja przyciągnie
kolejnych chętnych do inwestowania - zapowiada
Władysław Kiraga.
W przyszłym roku atrakcyjność położonego na
półwyspie Nowego Warpna podniesie droga Dobieszczyn-Nowe Warpno, która pozwoli zdecydowanie skrócić drogę do miasta mającego ambicje
stać się turystyczną perełką Szczecińskiego Obszaru Metropolitalnego i w przyszłym roku zaprosi
mieszkańców regionu na 750-lecie istnienia.
- Budowa drogi jest najważniejsza. Aby ktoś
chciał korzystać z naszych plaż i promenad, musi
mieć dobry dojazd. Cieszę się, że udało się nam
spiąć tę inwestycję uchwałą Rady Gminy i Powiatu
- podkreśla burmistrz.
Realizacja ambitnego programu inwestycyjnego
w Nowym Warpnie odbywa się siłami dotychczasowych pracowników Urzędu Miasta. Nie ma tam
wydziału zajmującego się tylko inwestycjami.
- Należą im się za to podziękowania. Gmina
zawdzięcza zdobyte nagrody ludziom, którzy są tu
zatrudnieni - mówi Władysław Kiraga i dodaje:
- Prowadzenie inwestycji ułatwia nam dobra współpraca z Radą Gminy i Powiatu. Idąc na sesję Rady
nie mam stresu. Wiem, że nie muszę tłumaczyć rzeczy oczywistych. Nasz program inwestycyjny to gra
zespołowa. Dlatego współpracujemy z Sanepidem,
Urzędem Morskim i Wojewódzkim Konserwatorem
Zabytków. Zdajemy sobie sprawę z tego, że mamy
zapóźnienia, a w takiej sytuacji ważne jest szybkie
tempo pracy i zmian.
p r o m o c j a
p r o m o c j a
Prezentacje 2012
listopad - grudzień 2012
listopad - grudzień 2012
21
p r o m o c j a
Prezentacje 2012
GBS Bank z zyskiem i nagrodami
GBS Bank
www.gbsbank.pl
I Oddział w Szczecinie
ul. Bohaterów Warszawy 31
70-340 Szczecin
tel./fax 91 48 41 720
II Oddział w Szczecinie
ul. Partyzantów 3/3
70-222 Szczecin
tel./fax (91) 48 43 505
22
Zysk brutto GBS Banku za trzy kwartały 2012 r.
przekroczył 6,5 mln zł i był blisko o 6 proc. wyższy
niż w analogicznym okresie 2011 r. Wzrostowi wyników finansowych towarzyszy umacnianie się pozycji
rynkowej banku oraz rosnąca liczba zadowolonych
klientów.
Potwierdzeniem mocnej pozycji GBS Banku są
m.in. rosnąca suma bilansowa oraz wyższy wolumen zgromadzonych depozytów. Suma bilansowa
GBS Banku zwiększyła się o ponad 12 proc. i wyniosła na koniec III kwartału 741,14 mln zł. Natomiast wolumen zgromadzonych depozytów od
klientów, wzrósł o blisko 15 proc. w stosunku do
analogicznego okresu w 2011 r. i wyniósł 643,1 mln
zł.
Zaufanie klientów GBS Bank zyskuje także dlatego, że jest polskim bankiem regionalnym, działającym nieprzerwanie od 65 lat na terenie województwa zachodniopomorskiego i lubuskiego. Czerpie
z kultury bankowości spółdzielczej umiejętnie łącząc jej wartości z nowoczesnymi trendami bankowości uniwersalnej. Wykorzystuje to, co w nich
najlepsze i sprawdzone, czyli wierność zasadom
tradycyjnej bankowości oraz ostrożne podejście
do ryzyk. Gwarantuje to klientom i udziałowcom
bezpieczeństwo powierzanych środków oraz godziwy zysk w postaci dywidendy. Dodatkowo poczucie bezpieczeństwa i komfort zapewnia klientom
współpraca GBS Banku z Bankowym Funduszem
Gwarancyjnym oraz największą spółdzielczą grupą
bankową w Polsce (Grupą BPS).
- Wyniki GBS Banku potwierdzają słuszność obranej przez nas strategii, w której założyliśmy sobie,
aby być bankiem jak najbliżej klienta. Chcemy być
bankiem polecanym przez zadowolonych klientów.
Utrzymywanie trwałych relacji z klientami przedkładamy nad jednorazowe korzyści z transakcji Zbigniew Wielgosz, prezes Zarządu GBS Banku.
Dołącz do znajomych
GBS Bank działa w oparciu o ideę społecznej
odpowiedzialności biznesu. Od lat wspiera finansowo i organizacyjnie wydarzenia społeczno-kulturalne na terenie swojego funkcjonowania. Wspiera
środowisko lokalne, ponieważ czuje się za nie odpowiedzialny. Pod patronatem banku odnoszą sukcesy sportowcy i artyści, a członkowie organizacji
i stowarzyszeń z Zachodniopomorskiego i Lubuskiego realizują swoje pasje. GBS Bank jest obecny
w życiu środowiska gospodarczego i samorządowego zachodnio-północnej Polski. Ostatnio bank aktywnie włączył się w promocję i popularyzację idei
spółdzielczości, tworząc m.in. pod adresem www.
modnaspoldzielczosc.pl blog poświęcony tej tematyce.
Działania podejmowane przez GBS Bank, angażowanie się w wydarzenia społeczno-kulturalne są
dostrzegane i nagradzane przez instytucje zewnętrz-
ne. Otrzymanie przez bank tytułu Lubuskiego Lidera Biznesu, Orła Agrobiznesu, Certyfikatu ISO
9001-2008 czy też Godła Najwyższa Jakość Quality
International 2012 jest potwierdzeniem tego, że w
swojej działalności GBS Bank nie skupia się tylko
i wyłącznie na zysku. Doceniają to także klienci,
których zadowolenie jest najlepszą nagrodą i motywacją do dalszej pracy. - Nasze hasło „Dołącz do
znajomych” to nie tylko słowa. To zaproszenie do
współpracy i podkreślenie, iż dla nas najważniejsza
jest jednostka, czyli człowiek. Bez ludzi nasza działalność nie miałaby sensu. To działa w dwie strony.
Dzięki zaufaniu klientów możemy się rozwijać, natomiast nasi klienci mogą liczyć na ofertę, która spełnia ich oczekiwania. Mówiąc o współpracy, mam
także na myśli wspólne działania na rzecz regionu
- dodaje Zbigniew Wielgosz.
Prezes GBS Bank pozytywnym bohaterem
Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych
Lewiatan wybrała pozytywnych bohaterów, którzy
odnoszą sukcesy na arenie biznesowej, angażują się
na rzecz środowiska lokalnego i partnersko traktują
pracowników. To własne w GBS Banku udało się
stworzyć wzorcowe rozwiązania w zarządzaniu zasobami i wypracować model pracy przyjazny dla
pracowników. Wdrożono w nim wysokie standardy
etyczne w zarządzaniu oraz zadbano o przestrzeganie wszelkich praw pracowniczych. Tym samym
Zbigniew Wielgosz, prezes zarządu GBS Bank, został wybrany do ogólnopolskiej galerii przedsiębiorców - „Biznes. Dobry wybór”.
Wyboru pięciu podmiotów, które osiągnęły
sukces biznesowy, dokonała kapituła w składzie:
Olgierd Geblewicz, marszałek województwa zachodniopomorskiego, Anna Kornacka, prezes
Związku Pracodawców Pomorza Zachodniego Lewiatan, a także Adam Rudawski, prezes zarządu
Radia Szczecin, Maria Bartczak, dyrektor TVP
Szczecin oraz Tomasz Kowalczyk redaktor naczelny „Kuriera Szczecińskiego”.
GBS Bank z siedzibą w Barlinku, jedyna tego
typu instytucja z centralą w województwie zachodniopomorskim, świętował w tym roku jubileusz
65-lecia. GBS Bank na przestrzeni lat swojej nieprzerwanej działalności mocno zakorzenił się w
tym regionie. Jego początki sięgają 1947 roku, kiedy
grupa pionierów-osadników wystąpiła z inicjatywą
utworzenia w Barlinku instytucji oszczędnościowopożyczkowej. Działania ich ukoronowane zostały postanowieniem Sądu Rejonowego w Wałczu
o wpisie Banku Ludowego do rejestru spółdzielni.
Ostatnie lata banku to m.in. rozwój sieci placówek, nawiązanie współpracy z największą grupą
banków spółdzielczych w Polsce - Bankiem Polskiej Spółdzielczości oraz debiut na Rynku Obligacji Catalyst Giełdy Papierów Wartościowych
w Warszawie.
listopad - grudzień 2012
listopad - grudzień 2012
23
p r o m o c j a
Prezentacje 2012
Skuteczność potwierdzona nagrodami
„Świat Biznesu” rozmawia z Arkadiuszem Mielczarkiem, koordynatorem projektu w ramach inicjatywy Jeremie
realizowanego przez Zachodniopomorski Regionalny Fundusz Poręczeń Kredytowych Sp. z o. o.
- Już od ponad dwóch lat Zachodniopomorski Regionalny Fundusz Poręczeń Kredytowych
skutecznie realizuje projekty w ramach inicjatywy Jeremie. Czy zechciałby pan podzielić się
receptą na sukces?
- Recepta na sukces, moim zdaniem, jest tylko
jedna: ciężka praca, skuteczny zarząd, dobry zespół
ludzi, zaufanie partnerów i klientów.
- Jakie jest doświadczenie Funduszu w realizacji Jeremie?
- W lipcu bieżącego roku zamknęliśmy portfel w
pierwszym z projektów w ramach inicjatywy Jeremie, w pełni rozdysponowując pomiędzy przedsiębiorców trzydzieści milionów złotych reporęczeń,
które przyznał nam Bank Gospodarstwa Krajowego. A w kwietniu 2012 r. rozpoczęliśmy drugi projekt na kolejne trzydzieści milionów złotych.
- Jakie przedsiębiorstwa skorzystały z pomocy Jeremie oferowanej przez Fundusz?
- W okresie od października 2010 roku do lipca
2012 roku Fundusz w ramach inicjatywy Jeremie
udzielił 466 poręczeń. Oznacza to wsparcie 466 różnych działań, których celem była poprawa konkurencyjności przedsiębiorstwa. 62 poręczenia zostały
udzielone firmom dopiero rozpoczynającym swoją
działalność. Aż 378 poręczeń Fundusz udzielił mikroprzedsiębiorstwom, 84 małym przedsiębiorcom, a cztery poręczenia udzielił dla średnich firm.
To pokazuje, że główne założenia inicjatywy Jeremie - pomoc najmniejszym firmom, mającym największe trudności z uzyskaniem kredytów bankowych - sprawdza się w rzeczywistości.
- A jak pan, jako koordynator projektu, ocenia ogólnie jego realizację?
- Ten pierwszy okres oceniam bardzo pozytywnie, tym bardziej że realizacja Jeremie nie jest zadaniem łatwym. Muszę tutaj dodać, że nie tylko ja
oceniam pracę Funduszu tak dobrze. 21 września
Bank Gospodarstwa Krajowego, a więc Menadżer
Inicjatywy Jeremie w naszym województwie, wręczył na ręce naszego Prezesa - pana Adama Badacha
- nagrodę dla Zachodniopomorskiego Regionalnego
Funduszu Poręczeń Kredytowych za efektywność
we wdrażaniu inicjatywy Jeremie w Polsce. O wadze
tej nagrody świadczyć może fakt, że poza naszym
Funduszem jeszcze tylko jedna instytucja z naszego
regionu została w ten sposób wyróżniona, a w całym
Zachodniopomorski Regionalny Fundusz
Poręczeń Kredytowych Sp. z o.o.
ul. Św. Ducha 5a
70-205 Szczecin
tel. (91) 813-01-22
www.jeremie.zrfpk.pl
[email protected]
24
kraju wręczono jedynie osiem tych nagród. Muszę
też powiedzieć, że zajmowałem się już w swoim życiu zawodowym wieloma projektami UE, ale jeszcze w żadnym z nich współpraca z instytucjami wyższego szczebla nie układała się tak dobrze. A tutaj
zarówno z Bankiem Gospodarstwa Krajowego, jak
również z Urzędem Marszałkowskim Województwa
Zachodniopomorskiego praca stanowi naprawdę
czystą przyjemność opartą na zrozumieniu i współdziałaniu na rzecz rozwoju regionu.
- Jak wygląda aktualna oferta Funduszu dla
przedsiębiorców?
- W aktualnie realizowanym projekcie możemy
udzielać poręczeń w kwocie do miliona złotych, na
czas do 5,5 roku oraz nie więcej niż do 80% wartości zaciąganego przez klienta kredytu. To są ogólne
warunki projektu, których musimy przestrzegać na
mocy podpisanej umowy. Dodać muszę jeszcze, że
poręczenie oferowane przez nasz Fundusz w ramach Jeremie jest niezwykle atrakcyjne finansowo
dla przedsiębiorcy. Opłata za nie wynosi jedynie
0,5% od wartości udzielonego poręczenia, wpłacana jednorazowo, na cały czas trwania poręczenia. Wydaje się, że przedsiębiorcy również uznają
te warunki za atrakcyjne, bo od końca kwietnia br.
do końca III kwartału wykorzystaliśmy już ponad
jedną trzecią przyznanej nam kwoty. To kolejne 113
poręczeń, to kolejne 29 małych i 84 mikroprzedsiębiorstw, które otrzymują szansę na poprawę swojej
konkurencyjności, na rozwój, i to kolejne dziewięć
firm dopiero rozpoczynających swoją działalność,
które na starcie otrzymują pomoc. I to wszystko
udało nam się osiągnąć w niespełna dwa kwartały
realizacji projektu.
- Na zakończenie proszę przypomnieć czytelnikom, gdzie dowiedzą się czegoś więcej na temat
waszych poręczeń w Jeremie.
- Takie informacje wszyscy zainteresowani otrzymają pod numerem infolinii 918130122. Zapraszamy też do odwiedzenia naszej zupełnie nowej strony
internetowej poświęconej projektowi: www.jeremie.
zrfpk.pl i do kontaktu drogą mailową na adres [email protected] Pracownicy Funduszu z przyjemnością odpowiedzą na wszystkie pytania dotyczące
kredytu i poręczenia. Zawsze też można umówić się
na spotkanie z naszym przedstawicielem lub bezpośrednio z ekspertem w siedzibie Funduszu.
Projekt współfinansowany przez Unię Europejską z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego oraz Budżetu Państwa
w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Zachodniopomorskiego na lata 2007-2013.
listopad - grudzień 2012
listopad - grudzień 2012
25
p r o m o c j a
26
listopad - grudzień 2012
listopad - grudzień 2012
27
Prezentacje 2012
Interaktywna Gra Symulacyjna
- dołącz do wirtualnego świata komercjalizacji
SPPK: Inwestują w kryzysie
tel.: +48 606 109 951
[email protected]
ul. Krzywoustego 63/1
70-251 Szczecin
www.szczecin.kombinatorium.pl
www.igs.kombinatorium.pl
Fundusz Zaawansowanych Technologii
INVESTIN, dzięki któremu innowacyjne pomysły mają szansę zaistnieć w świecie biznesu,
we współpracy z Fundacją Zaawansowanych
Technologii, realizuje projekt, w ramach którego powstaje Interaktywna Gra Symulacyjna.
Zapraszamy do współpracy każdego, kto zechce
mieć swój wkład w powstawanie innowacyjnego
narzędzia!
Obecnie trwa rekrutacja grupy testującej, która stanowić będzie o ostatecznym kształcie gry.
Chętni do wzięcia udziału w testach proszeni są o
wysłanie swoich zgłoszeń, dostępnych na stronie
www.igs.kombinatorium.pl, pocztą elektroniczną
lub złożenia ich bezpośrednio w KOMBINATORIUM Eksperymentalnym.
Interaktywna Gra Symulacyjna jest narzędziem wprowadzającym nowoczesne rozwiązania
i nowy standard w zakresie poszerzania wiedzy
na temat komercjalizacji wyników badań naukowych. W przeciwieństwie do szkoleń czy kursów
e-learningowych angażuje gracza w rozgrywkę,
dzięki bogatej warstwie merytorycznej i elementom grywalizacji.
Świadomość wynikająca z możliwości komercjalizacji własnych badań nie jest zadowalająca,
jednak wierzymy w ogromny potencjał technologiczny, drzemiący w mieszkańcach województwa
zachodniopomorskiego. W lutym 2013 r. udostępniona zostanie testowa wersja Interaktywnej
Gry Symulacyjnej dla pracowników instytucji
posiadających potencjał innowacyjny. Do grupy
tej należą centra transferu technologii, inkubatory
przedsiębiorczości, parki technologiczne i uczelnie wyższe z terenu woj. zachodniopomorskiego,
a także przedsiębiorcy, którzy swoją działalność
opierają na innowacyjnych technologiach lub mają
doświadczenie w procesie transferu wiedzy.
Warunkiem uczestnictwa w grze jest rejestracja
konta oraz chęci do zdobywania wiedzy z zakresu komercjalizacji. Rozgrywka została podzielona
na 15 tur. W każdej turze gracz otrzymuje szereg
zadań, które wymagają podjęcia różnych decyzji.
Konsekwencją podjęcia decyzji jest utrata określonej ilości zasobów otrzymanych na starcie.
Proces komercjalizacji przedstawiony w grze rozpoczyna się od wyboru jednej z dostępnych branż
oraz przypisanej do każdej z nich technologii.
W trakcie całej gry, gracz ma do wykonania szereg
zadań, które przybliżą go do wprowadzenia produktu na wirtualny rynek. Wykonanie zadania jest
uwarunkowane podjęciem jednej z kilku dostępnych decyzji. W treści zadań znajdziemy również
odnośniki do haseł zawartych w bazie wiedzy, która jest dostępna w formie słownika.
W rozgrywkę wplecione są Interakcje z Instytucjami Otoczenia Biznesu, umożliwiające zapoznanie się z zakresem usług świadczonych przez tego
typu placówki w realnym świecie. W celu wprowadzenia elementów losowości i nieprzewidywalności,
przed każdą kolejną turą gracz ma do wylosowania 3
karty ryzyka, które mogą wesprzeć lub zakłócić proces komercjalizacji. Interaktywna Gra Symulacyjna
daje również możliwość odbycia zdalnych konsultacji z wykwalifikowanymi ekspertami. Dla najbardziej zaangażowanych graczy i tych, którzy wykażą
się największą wiedzą w quizach istnieje możliwość
wygrania konsultacji na żywo.
Po przejściu wirtualnego procesu komercjalizacji możliwe będzie rozpoczęcie prac nad
kolejnym wynalazkiem, zachowując przy tym
wcześniej zdobyte wirtualne pieniądze i punkty.
Przedstawiony w Interaktywnej Grze Symulacyjnej proces pomoże wynalazcom przekształcić
pomysł w biznes w realnym świecie komercjalizacji.
Zapraszamy do współpracy!
Natalia Kinal
Kierownik projektu
realizowanego
w szczecińskim
oddziale firmy
INVESTIN
Projekt„Komercjalizacja wiedzy drogą do skutecznej współpracy naukowców i przedsiębiorców
województwa zachodniopomorskiego” jest współfinansowany ze środków Unii Europejskiej
w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego poprzez działanie 8.1.2
Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki.
28
listopad - grudzień 2012
Przedstawiciel firmy MAN
wręcza symboliczne klucze
do nowych autobusów. Klucze
otrzymali: Władysław Diakun,
burmistrz Polic(drugi od lewej)
oraz Kazimierz Trzciński, prezes
SPPK (pierwszy od prawej).
Kryzys to hasło, które w wielu firmach wywołuje
niepokój, wielu przedsiębiorców instynktownie zaczyna też planować oszczędności, które ewentualnie
może poczynić, by przetrwać trudne czasy. Są jednak i tacy, którzy chcąc zaoszczędzić... wydają pieniądze. I to niemałe. W tym gronie jest m.in. Szczecińsko-Polickie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne,
które właśnie zakupiło 4 nowoczesne autobusy za
5,2 mln zł brutto.
- Czasy są trudne, dlatego staramy się myśleć perspektywicznie - tłumaczy Kazimierz Trzciński, prezes Zarządu SPPK. - W takich firmach jak nasza, dla
których podstawową działalnością są przewozy osób,
żelazną regułą powinna być wymiana kilku procent taboru rocznie.
W SPPK, które ma aktualnie na stanie 56 pojazdów,
ten współczynnik będzie zachowany. Nie pierwszy raz
zresztą. Spółka jako pierwsza na obszarze szczecińsko-polickim 14 lat temu rozpoczęła inwestowanie w
nowoczesny tabor. Dziś pierwsze z tych autobusów,
które przejechały już ponad 1 mln km, wycofuje z eksploatacji.
- Oczywiście można w nieskończoność tabor remontować czy modernizować, można wymieniać poszycia,
silniki i inne części. I zdarzało się, że w naszym przedsiębiorstwie takie kroki podejmowano - przyznaje prezes Kazimierz Trzciński. - Można też pójść inną drogą i
zarówno nowe, jak i używane autobusy brać w leasing.
Ale należy przy tym pamiętać, że każde z tych rozwiązań generuje kolejne, wcale niemałe kwoty. Są to zatem
rozwiązania krótkofalowe.
Dlatego warto przeliczyć koszty działalności w
dłuższej perspektywie. Większy, nawet jednorazowy
wydatek, może się z czasem opłacić.
- Zyskujemy nowoczesne pojazdy sprawdzonego producenta - firmy MAN. Współpracujemy z nią
od 1998 r. i jesteśmy zadowoleni - podkreśla prezes
listopad - grudzień 2012
SPPK. - Nie mamy problemu z serwisem, z częściami
zamiennymi, część prac możemy wykonać we własnym
zakresie, ponieważ uzyskaliśmy autoryzację MAN-a i
możemy to robić bez obaw o utratę gwarancji. A same
autobusy są sprawdzone, solidne i w przeciwieństwie
do produktów innych koncernów - mało awaryjne.
Mimo niskiej podłogi i nasycenia elektroniką, doskonale spisują się na naszych trudnych liniach i nie najlepszych drogach.
Nowe autobusy, zgodnie z zawartą umową, miały
być dostarczone do końca listopada br. Przyjechały jednak wcześniej: dwa pod koniec października, kolejne
na początku drugiej dekady listopada. Dzięki temu też
znacznie wcześniej mogły wyjechać na linie i po raz kolejny potwierdzić, że SPPK od początku istnienia, czyli
od lutego 1997 r., nieustannie dba o komfort pasażerów.
Najstarsze i najbardziej wysłużone we flocie pojazdy wystawiono na sprzedaż i dopóki nie znajdą nabywcy, na liniach mogą pojawić się już tylko okazjonalnie,
w awaryjnych przypadkach. Zastąpią je najnowsze
produkty z podpoznańskiej fabryki: w pełni klimatyzowane, z rampami dla matek z wózkami dziecięcymi
i niepełnosprawnych, z elektronicznymi tablicami wyświetlającymi bieżący rozkład jazdy czy czas przejazdu między przystankami, elektronicznymi tablicami
z numerem linii w formacie, gwarantującym, że nawet
osoby słabowidzące będą wiedziały, do jakiego autobusu wsiadają i monitoringiem, który bez wątpienia ma
wpływ na podniesienie bezpieczeństwa podróżujących
pasażerów.
- Kilkanaście lat temu takie udogodnienia były jeszcze w sferze marzeń - przyznaje Kazimierz Trzciński.
- Zaczynaliśmy od niskiej podłogi i to w zasadzie samo
w sobie było już milowym krokiem w standardzie obsługi pasażerów. Ale z każdą kolejną dostawą staramy się
podnosić komfort zamawianych autobusów. Nie spoczywamy na laurach.
p r o m o c j a
p r o m o c j a
Prezentacje 2012
Szczecińsko-Polickie Przedsiębiorstwo
Komunikacyjne Sp. z o.o.
72-010 Police
ul. Fabryczna 21
tel. (91) 42 01 550
fax (91) 42 01 570
email: [email protected]
www.sppk.pl
29
Jubileusz sentymentalny
Małe Błonia - osiedle otwarte
r e g i o n
Krótka powtórka z historii: mamy rok 1989, okrągły stół i początek nowej Polski. Nadchodzi era wolnej
Polski, z gospodarką rynkową, wolnością słowa i wielkimi marzeniami na lepsze jutro. Nieprawdopodobna
eksplozja przedsiębiorczości Polaków. Nowo powstające firmy sprawnie wypełniają braki na pustych
półkach, a owoce południowe, sprzęt elektroniczny i
nowe samochody stają się dobrami powszechnie dostępnymi. Krajobraz gospodarczy i społeczny Polski
zmienia się. Europę gonimy bardzo szybko. Uczymy
się również bardzo szybko. Na każdym kroku powstają szkoły językowe. Wszyscy uczą się angielskiego. W szczytowym okresie lat 90. prawie 2,5 miliona
Polaków studiuje na uczelniach wyższych.
Pierwsza na Pomorzu Zachodnim
Ten niewiarygodny skok edukacyjny stał się możliwy również dzięki powstaniu prywatnego sektora
w edukacji. Niepubliczne uczelnie wyższe umożliwiły
Polakom niczym nieskrępowany dostęp do wyższego
wykształcenia.
Pierwszą niepubliczną uczelnią wyższą na Pomorzu
Zachodnim była Zachodniopomorska Szkoła Biznesu.
Pierwsza w regionie i jedna z pierwszych w Polsce wpisana do Rejestru Uczelni Niepublicznych pod numerem 15 (dzisiaj w tym rejestrze znajduje się ponad
300 uczelni), właśnie rozpoczyna obchody 20-lecia
swojego istnienia!
Prof. Wojciech Olejniczak, rektor i jeden z założycieli Zachodniopomorskiej Szkoły Biznesu z łezką
w oku tak wspomina ten okres: - Mieliśmy marzenia
i wizję stworzenia nowoczesnej, otwartej na potrzeby
studentów uczelni biznesu. Uczelni kształcącej praktycznie i wyzwalającej kreatywność w biznesie. Dziś,
dwadzieścia lat później, mimo że mam piękny gabinet,
ze studentami częściej „rozmawiam” przez Internet. To
dzięki Platformie Wiedzy, która umożliwia naszym studentom zdalny kontakt z wykładowcami.
Cyfrowa rewolucja
W przeszłości uczelnia z trudem wygospodarowywała pomieszczenie na bibliotekę. Dziś dysponuje
najnowszą literaturą, dostępem do międzynarodowych
baz danych i jako jedna z pierwszych uczelni w Polsce
30
ZPSB dokonała cyfryzacji dostępu do zbiorów. Tuż
obok wejścia głównego do Zachodniopomorskiej Szkoły Biznesu znajduje się nowoczesny inkubator akademicki i specjalne laboratorium komputerowe, w którym
studenci, w ramach zajęć praktycznych, prowadzą firmy
symulacyjne.
- Nasi studenci nie mają już indeksów - są im po
prostu niepotrzebne - wyjaśnia rektor Olejniczak.
- Dawny „dziekanat” mamy teraz w Internecie - to nasz
system „eDziekanat”. Jeden z naszych pierwszych absolwentów jest dzisiaj prezesem spółki notowanej na
warszawskiej giełdzie. Kilkanaście lat temu, jako jedna
z nielicznych niepublicznych uczelni w Polsce, zainwestowaliśmy też we własną kadrę naukową. Wtedy - młodzi naukowcy, dzisiaj już doktorzy, doktorzy habilitowani i profesorowie z pasją kontynuują to, co zaczęliśmy
tworzyć 20 lat temu. Mówię o tym z nieukrywaną dumą.
Tu, w Szczecinie, udało nam się stworzyć nowoczesną
uczelnię wyższą, na najlepszym europejskim poziomie.
Rynek edukacyjny po okresie wielkiego bumu w
latach 90. i przeżywał dojrzałość, a dzisiaj boryka się
z wieloma trudnościami. Większość uczelni wyższych
dotkliwie odczuwa skutki niżu demograficznego. Zachodniopomorska Szkoła Biznesu przewidywała te
zjawiska wcześniej i dobrze się do nich przygotowała.
Strategia ZPSB wobec tego wyzwania koncentruje się
przede wszystkim na innowacyjności.
Innowacyjna edukacja
- Z naszych badań wynika, że kandydaci na studia
poszukują nowatorskich produktów edukacyjnych, powiązanych z nowoczesnymi technologiami informacyjno-komunikacyjnymi - mówi prof. Olejniczak - a w tej
właśnie dziedzinie czujemy się najlepiej. Dlatego ZPSB
intensywnie rozwija m.in. studia e-learningowe.
Stworzyliśmy prawdziwe przedsiębiorstwo, które w
pełni profesjonalnie „produkuje” materiały dla studentów - tłumaczy rektor Olejniczak. - Koniec z notatkami
z zajęć, koniec z kserowaniem – po prostu dziś można
przejrzeć e-wykłady na ekranie własnego laptopa albo
zrobić sobie minitest próbny przed egzaminem. Moim
„konikiem” - dodaje profesor - są nasze kierunki i
specjalności związane z nowoczesnymi technologiami,
m.in. informatyka, grafika komputerowa, inżynieria systemów informatycznych.
ZPSB współpracuje dziś z Międzynarodowym Stowarzyszeniem Menedżerów Zarządzających Zasobami
Informacyjnej Technologii (IAITAM), wspólnie z którym organizuje certyfikowane szkolenia dla menedżerów IT. Dla potrzeb zajęć dydaktycznych stworzono
nawet specjalne autorskie oprogramowanie, na bazie
którego studenci uczą się m.in. programowania i zarządzania systemami IT w praktyce.
- Dla mnie, jako informatyka z wykształcenia i pasji,
to znak nowych czasów - kończy rektor swój wywód.
- Ale jest to też spełnienie moich marzeń. Tak, stałem
się sentymentalny. Ale patrzę na to moje kolejne dziecko
i wiem, że zrobiliśmy kawał dobrej roboty! I będziemy
tak trzymać dalej!
(ag)
listopad - grudzień 2012
Osiedle domów jednorodzinnych „Małe Błonia” to inwestycja wyjątkowa. To nie tylko jedyne
w Szczecinie osiedle, w którym deweloper sprzedaje w pełni uzbrojone działki z gotową już całą infrastrukturą, ale miejsce realizujące ideę otwartości
- filozofię mieszkania blisko natury i innych ludzi.
Otwarci na ludzi
Zamiast krzykliwych reklam Spółka Amber
przekonuje do zakupu działek na osiedlu „Małe
Błonia”... budując relacje z ludźmi. Deweloper
zorganizował dwa cieszące się zainteresowaniem
rowerowe rajdy „Małe Błonia”.
- Oczywiście nie jest tak, że zrezygnowaliśmy
z reklamy, ale część budżetu przeznaczonego na
promocję angażujemy w organizację wydarzeń dla
ludzi - tłumaczy Urszula Skudniewska, prezes
spółki Amber. - Klient kupuje u nas nie tylko grunt
pod budowę domu, ale wybiera swoje miejsce do
życia. Jeszcze przed zakupem powinien więc wiedzieć, jak to życie może wyglądać.
Deweloper stawia także na wspieranie lokalnej
społeczności poprzez np. współorganizowanie festynu integrującego mieszkańców Warszewa. Planowane są kolejne działania podkreślające zainteresowanie Ambera nie tylko sprzedażą działek, ale
również budowaniem relacji z miastem, w którym
osiedle funkcjonuje.
- Warszewo to osiedle, które posiada bardzo
silną i dynamiczną społeczność lokalną - mówi
prezes. - Myślimy o tym, by nasi mieszkańcy nie
byli oderwani od środowiska, w którym przyjdzie
im żyć. Dlatego już teraz angażujemy się poprzez
sponsoring w organizację imprez na osiedlu, w
których uczestniczą między innymi nasi klienci.
Chcemy też pokazać, że ludzie którzy zamieszkają
na Małych Błoniach będą częścią barwnej i dobrze
zorganizowanej społeczności.
Otwarci na jakość
Na obszarze ośmiu hektarów na Wzgórzach
Warszewskich z widokiem na dorzecze Odry i rozlewiska jeziora Dąbie powstaje harmonijnie zorganizowane osiedle domów jednorodzinnych.
Teren podzielono na 92 działki o powierzchni od
576 do 2004 metrów kwadratowych.
Grunty pod budownictwo jednorodzinne na
osiedlu dostępne są na terenie w pełni uzbrojonym
i zagospodarowanym. Na osiedlu gotowe są już
drogi, chodniki i latarnie.
Inwestor kupuje więc nie tylko działkę budowlaną, lecz przemyślaną i zorganizowaną przestrzeń
osiedla, wraz z koncepcją budowlaną własnego
domu włącznie. Z koncepcji można skorzystać lub
potraktować ją jako inspirację.
Otwarci na przestrzeń
Osiedle nie jest odgrodzone murem od reszty
świata. Naturalnie wkomponowuje się w otoczenie.
- Prowadzimy inwestycję w tak pięknym miejscu,
że zamykane osiedla w murach, a jego mieszkań-
listopad - grudzień 2012
ców w „gettcie” jest naszym zdaniem niewykorzystaniem walorów.
Stawiamy na otwartość na przestrzeń, na przyrodę, ale też innych ludzi - tłumaczy Urszula Skudniewska - Na osiedlach otwartych, na których
sąsiedzi znają się, razem spędzają czas, zwracają
uwagę na innych ludzi, ale też na ich domy i dzieci
- żyje się bezpiecznie.
Otwarci na miasto
Osiedle „Małe Błonia” jest również otwarte
na Szczecin. Do centrum miasta można dojechać
w zaledwie 10 minut samochodem - to odległość
około 5 km. Prowadzone inwestycje drogowe m.in.
budowa Trasy Północnej, która ma połączyć Niebuszewo z obwodnicą śródmiejską, a następnie
z północnymi dzielnicami jeszcze polepszą dostęp
do serca Szczecina.
Na obszarze 8 hektarów
na Wzgórzach Warszewskich powstaje
harmonijnie zorganizowane osiedle domów
jednorodzinnych.
p r o m o c j a
g o s p o d a r k a
Prezentacje 2012
i
20. urodziny Zachodniopomorskiej Szkoły Biznesu
Tradycyjnie start Rajdu
Rowerowego „Małe Błonia”
odbywa się na miejscu
inwestycji, czyli
na osiedlu Małe Błonia.
AMBER Sp. z o. o.
ul. Lutniana 38/70
71-425 Szczecin
tel. (+48) 91 424 79 70
fax (+48) 91 424 79 71
www.amber.nieruchomosci.pl
[email protected]
31
32
Za nami kolejna odsłona konferencji naukowej Euro-Trans. Przez dwa dni (24-25 września)
w auli Uniwersytetu Szczecińskiego o europejskiej
przestrzeni transportowej rozmawiali naukowcy
i praktycy.
Temat, który organizatorzy konferencji - Wydział
Zarządzania i Ekonomiki Usług Uniwersytetu Szczecińskiego oraz Katedra Transportu Wyższej Szkoły
Handlowej w Warszawie, przyjęli za hasło przewodnie tegorocznego Euro-Transu (Europejska przestrzeń
transportowa), okazał się bardzo gorący. To przede
wszystkim zasługa tego, że nie wszystkie zapisy białej księgi z 2011 roku, która wyznacza nową politykę
transportową Unii Europejskiej, spotkały się z powszechnym entuzjazmem.
- Szczecin jest dobrym miejscem do tego, by mówić
o transporcie - podkreślał podczas otwarcia dr Wojciech Drożdż, wicemarszałek województwa zachodniopomorskiego.
I trudno się z tym stwierdzeniem nie zgodzić, skoro
lokalne firmy na co dzień stykają się z transportem lądowym i wodnym.
Polityka nie może być utopią
Moderatorem dyskusji pt. „Zrównoważony transport - synergia i konflikty celów” była prof. Elżbieta
Załoga z WZiEU US.
- Wzrost kosztów transportu o 10 proc. powoduje
spadek handlu o 20 proc. - mówiła prof. Załoga, przypominając już na początku tę ważną zależność.
Podczas dyskusji nie brakowało głosów krytykujących niektóre brukselskie pomysły.
- Polityka transportowa Unii Europejskiej staje się
utopijna - stwierdził prof. Robert Tomanek z Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach. Po czym
przeczytał wiersz Wisławy Szymborskiej „Utopia”. I
dodał: - Polityka nie może być utopią. Zdaniem profesora, więcej pola do popisu należy zostawić rynkowi.
listopad - grudzień 2012
g o s p o d a r k a
i
Północna Izba Gospodarcza należy do największych samorządów gospodarczych w Polsce
- zrzesza blisko półtora tysiąca firm z Pomorza
Zachodniego i Niemiec.
(SG)
r e g i o n
Euro-Trans 2012
Fot. S. Gracz
Fot. M. Szczepkowska
O trudnych czasach dla
transportu rozmawiali uczestnicy
konferencji Euro-Trans 2012
podczas dyskusji
plenarnych i w kuluarach.
- Może na tej sali powinno być więcej polityków, jeśli
ta utopia ma już narzędzia realizacyjne - zauważyła
Elżbieta Załoga.
W utopijny ton nie poszedł dr inż. Grzegorz Szyszka z Instytutu Logistyki i Magazynowania w Poznaniu, który skoncentrował się na zagadnieniu marnotrawstwa w transporcie i tzw. pustych przebiegów.
Okazuje się, że niewykorzystanie ładowności w Unii
Europejskiej wynosi aż 50 proc. - Jak to marnotrawstwo poprawić? Diagnoza jest jasna. Trzeba dzielić się
informacją na temat dostaw i współpracować - mówił
Grzegorz Szyszka. I dorzucał kolejne pytania: - Dziś
przedsiębiorstwa okopane są w swoich murach. Pytanie jest, jak przełamać te mury? A nawiązując do utopii
stwierdził, że z wypowiedzi naukowców przebija bezradność. Prof. Załoga długo nie czekała z ripostą: - Nauka może być bezradna wobec polityki.
W czasie dyskusji nie zabrakło także wątków lokalnych.
Nie będzie lekko
- Koleje regionalne przewożą rocznie 7 mln pasażerów, a moje przedsiębiorstwo ponad 6 mln - mówił
Henryk Leszczyński, prezes PKS Szczecin, dodając,
że przewozy kolejowe mogą liczyć na duże zastrzyki
finansowe z budżetu samorządu, zaś jego firma może
liczyć tylko na siebie. A czasy dziś nie są lekkie. Rosnące ceny paliw, wymiana floty czy w końcu unijne
dyrektywy wymuszające kolejne inwestycje, dają się
w kość przedsiębiorcom. Jednym z takich tematów, o
których rozmawiali uczestnicy konferencji, była unijna dyrektywa siarkowa. Jej wprowadzenie na Bałtyku
wiąże się z wielkimi wydatkami dla armatorów, m.in.
Polskiej Żeglugi Morskiej. Statki i promy będą musiały
albo zostać wyposażone w specjalny filtr na kominie
(koszt jednostkowy to około 3 mln dolarów), albo stosować droższe paliwo o niskiej zawartości siarki.
Renesans żeglugi śródlądowej
Na jeszcze inną sprawę zwrócił uwagę dr Krzysztof Woś, dyrektor Urzędu Żeglugi Śródlądowej w
Szczecinie.
- Gałęzią przyjazną dla środowiska naturalnego jest
transport wodny - mówił Krzysztof Woś, podkreślając
niską energochłonność i większą pojemność środków
transportu wodnego.
- W wielu krajach UE jest renesans żeglugi śródlądowej, u nas jeszcze nie. W Polsce brak jest odpowiedniej jakości dróg śródlądowych - dodał.
Z kolei europoseł prof. Bogusław Liberadzki
(SGH) alarmował, że z puli 5 mld euro, które Unia Europejska przeznaczyła dla Polski na poprawę sytuacji
w transporcie kolejowym w latach 2007-2013, wydaliśmy w skali kraju zaledwie 2 proc.
Patronat honorowy nad konferencją objęli w tym
roku Siim Kallas, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej, komisarz ds. Transportu, oraz Sławomir Nowak, minister transportu, budownictwa i gospodarki
morskiej RP.
Magdalena Szczepkowska
29 września zachodniopomorski samorząd
gospodarczy świętował jubileusz i przeprowadzkę do nowej siedziby.
Na rozpoczęcie jubileuszu w samo południe
oficjalnie otwarto dla przedsiębiorców nową siedzibę Północnej Izby Gospodarczej w zabytkowej willi przy al. Wojska Polskiego 86. Budynek
został wydzierżawiony od miasta, a jego remont
kosztował prawie 3 mln zł, z czego 2,5 pochodziło
z funduszy unijnych. Wstęgę przecięli wspólnie:
prezydent Szczecina Piotr Krzystek, marszałek
Olgierd Geblewicz, wojewoda Marcin Zydorowicz i prezes PIG Dariusz Więcaszek.
Głównym wydarzeniem 15-lecia była wieczorna gala zorganizowana w hali Opery. Ponad 500
osób obejrzało m.in. film wspomnieniami dotyczącymi Izby i wysłuchało koncertu. Podczas wieczoru nabyć można było album „Szczecin - ludzie
i biznes” prezentujący historię znanych szczecińskich firm. Pierwsze egzemplarze albumu Dariusz
Więcaszek wręczył swoim poprzednikom na stanowisku prezesa Izby: Dariuszowi Stępniowi
i Cezaremu Sylwestrzakowi.
Po części oficjalnej przedsiębiorcy zrzeszeni
w Izbie oraz goście - politycy, samorządowcy i
dziennikarze ruszyli na bankiet w namiocie dostawionym do foyer Opery. Tam skosztować mogli
urodzinowego tortu ozdobionego nowym logo
Północnej Izby Gospodarczej.
Jak przystało na jubileusz,
uczestnicy uroczystości mogli
skosztować urodzinowego tortu.
Ruszyły pożyczki na rewitalizację
Dawne koszary w Kołobrzegu i stara rzeźnia w Szczecinie odzyskają blask dzięki funduszom z programu JESSICA.
Przychodnię skupiającą lekarzy różnych specjalności wybuduje w Kołobrzegu firma Lech
Investment, która 30 października podpisała z
Bankiem Ochrony Środowiska umowę niskooprocentowanej pożyczki. Całkowity koszt inwestycji to 10,67 mln zł, z czego 5 mln zł to
środki z inicjatywy JESSICA. Za te pieniądze
spółka rozbuduje powojskowy budynek z początku XX wieku. Urośnie on o cztery kondygnacje i zmieni się w nowoczesne centrum medyczne. Inwestor zamierza otworzyć centrum
we wrześniu przyszłego roku.
Z kolei szczeciński spedytor, spółka CSL Internationale Spedition, zbuduje siedzibę firmy,
ale także galerię, restaurację i kino w przedwojennym budynku starej rzeźni na szczecińskiej
Łasztowni. Już teraz firma stara się przywrócić
życie w tym miejscu organizując tam plenery
fotograficzne i zapraszając potencjalnych inwestorów do kupna sąsiednich budynków.
W województwie zachodniopomorskim na
nisko oprocentowane pożyczki w ramach JESSICA przeznaczonych jest ok. 145 mln zł. Bank
Zachodni WBK, który pełni rolę Funduszu Rozwoju Obszarów Miejskich na terenie Szczecińskiego Obszaru Metropolitalnego, na realizację
projektów w ramach Inicjatywy JESSICA dysponuje kwotą ok. 80 mln zł. Do banku trafiły
wnioski dotyczące realizacji projektów o wartości 390 mln zł.
listopad - grudzień 2012
Za teren poza Szczecińskim Obszarem Metropolitalnym odpowiedzialny jest Bank Ochrony Środowiska S.A., który ma aktualnie do
dyspozycji kwotę w wysokości ok. 65 mln zł
przeznaczoną w całości na realizację projektów
w ramach Inicjatywy JESSICA. W obszarze
zainteresowania BOŚ S.A. złożono wnioski na
projekty o łącznej wartości ponad 609 mln zł.
mab
Od lewej: Tomasz Stępień,
prezes Lech Investment i Janusz
Gromek, prezydent Kołobrzegu.
Fot. M. Abkowicz
Fot. M. Szczepkowska
g o s p o d a r k a
Koktajl biznesowy
i
r e g i o n
W nowej siedzibie na jubileusz
„Świat Biznesu” przy tym był
33
Wszystko… nie tylko dla domu
Podczas 21. Targów Wykończenia i Wyposażenia Wnętrz „Wszystko dla domu” można było
zapoznać się nie tylko z najnowszymi trendami
w kuchniach i sypialniach, ale także dowiedzieć
się, jak modnie i funkcjonalnie urządzić biuro
czy sklep.
- Podczas kilku ostatnich edycji targów zorientowaliśmy się, rozmawiając z odwiedzającymi, że
często szukają inspiracji nie tylko dla wnętrz domowych, ale także firmowych, których nie mają
gdzie zobaczyć - mówi Magdalena Błaszczyk,
zastępca dyrektora Międzynarodowych Targów
Jubileuszowe nieruchomości
Fot. S. Gracz
W tym roku 41 deweloperów
i siedem biur nieruchomości
zaprezentowało swoją ofertę
ponad trzem tysiącom
zwiedzających.
Ponad 80 firm i instytucji związanych z rynkiem nieruchomości wystawiło się podczas 20.
edycji Zachodniopomorskich Targów Nieruchomości.
Organizowana dwa razy do roku impreza to
stałe miejsce spotkań tych, którzy chcą sprzedać i kupić mieszkanie lub dom. W tym roku
41 deweloperów i siedem biur nieruchomości
zaprezentowało swoją ofertę ponad trzem tysiącom zwiedzających. O tym, że to dobry moment na kupno mieszkania przekonuje Kornel
34
Mróz, organizator targów: - Podjęciu decyzji
o kupnie własnego lokum sprzyja fakt, że ceny nieruchomości są teraz korzystne, a dodatkowo jest to
ostatni moment, kiedy można skorzystać z dopłaty
w ramach programu „Rodzina na swoim”, który
jest wygaszany z końcem tego roku. Wiele mieszkań
i domów z ofert naszych wystawców spełnia wymogi programu.
Dla wszystkich zainteresowanych ofertą mieszkań i domów z rynku wtórnego przygotowana została Giełda Ofert. Każda osoba prywatna mogła
bezpłatnie dodać ogłoszenie kupna - sprzedaży
mieszkania, domu lub działki, które było dostępne
na tablicy ogłoszeń podczas obydwu dni trwania
targów. Na giełdzie pojawiło się prawie 50 ogłoszeń.
Osoby zainteresowane kupnem mieszkania lub
budową domu mogły skorzystać z porad ekspertów
z dziedziny prawa, budownictwa i finansów.
Z okazji jubileuszu targów organizatorzy zorganizowali dla zwiedzających konkurs fotograficzny
„Nowy Szczecin w obiektywie”. Zadaniem uczestników było wykonanie zdjęć przedstawiających w
ciekawy sposób nowo wybudowane lub dopiero
powstające budynki, domy lub osiedla mieszkalne
w Szczecinie i okolicach. Laureaci wygrali m.in.
weekendowy pobyt w nadmorskim hotelu.
Organizator, firma M-Expo, zaprasza wszystkich na kolejną, 21. edycję targów, która planowana
jest na 2-3 marca 2013 r.
SG
listopad - grudzień 2012
Na początku listopada odbyło się uroczyste otwarcie kompleksu biurowego w centrum
Szczecina - Brama Portowa I i II. Na razie w
jednym z budynków działa kawiarnia.
Projekt obejmował budowę nowoczesnego
kompleksu biurowego w miejscu dawnego „grzybka” i „kogucików”, które przez lata szpeciły centrum miasta. Składa się on z dwóch niezależnych
budynków: Bramy Portowej I i Bramy Portowej
II. Pierwszy z nich ma sześć kondygnacji i łączną powierzchnię ponad 4,5 tys. metrów kwadratowych. Natomiast Brama Portowa II składa się z
7 kondygnacji o łącznej powierzchni ponad 8 tys.
metrów kwadratowych. Na parterach znajdą się lokale handlowe i usługowe. Pozostałe kondygnacje
przeznaczono na biura. Jak zapewnia inwestor, projekt daje możliwość podziału i elastycznej aranżacji
poszczególnych powierzchni. W podziemnych garażach przygotowano 58 miejsc parkingowych oraz
miejsca postojowe dla rowerów.
Inwestorem i deweloperem inwestycji jest firma
SwedeCenter, będąca częścią Property Division
Grupy Inter IKEA, generalnym wykonawcą firma
Hochtief Polska, natomiast projekt architektoniczny wykonała pracownia architektoniczna T33 z
Gdyni.
Projekt biurowców został zrealizowany z wykorzystaniem ekologicznych rozwiązań, które pozwalają ubiegać się o certyfikat LEED. Zgodnie z
zasadami zrównoważonego budownictwa budynki
wyróżniają innowacyjne systemy oszczędzania
Fot. mab
Bramy Portowe czekają na najemców
wody i energii, optymalny dostęp światła słonecznego, segregacja odpadów, pokrycia dachowe chroniące przed efektem ,,wysp cieplnych” oraz parking
rowerowy dla najemców.
Pierwszym najemcą budynku jest kawiarnia
Starbucks. Anna Szmilewska odpowiedzialna za
komercjalizację Bramy Portowej zapowiada, że
Swede Center prowadzi rozmowy z inwestorami.
Ich rozstrzygnięcia poznamy w pierwszym kwartale 2013 roku. Cena wynajęcia metra kwadratowego
to średnio 14 euro. Do tego trzeba doliczyć opłaty
ogólne.
(mab)
Nowy biurowiec na Bramie
Portowej.
Urokliwa Łasztownia
Zarząd Portu Rybackiego Gryf i firma CSL
Internationale Spedition na początku października zaprosiły szczecinian na drugi brzeg Odry.
Celem imprezy było zaprezentowanie uroków
Łasztowni i znalezienie kolejnych chętnych na
inwestowanie w tym miejscu.
Jako pierwsza jeden z obiektów tzw. Starej
Rzeźni kupiła w tym roku właśnie firma CSL. Jej
właścicielka, Laura Hołowacz nie ukrywa, że to
miejsce ją zauroczyło, a dodatkowo widzi w nim
ogromny potencjał. Teraz ma nadzieję, że podobne
wrażenie Łasztownia zrobi na innych przedsiębiorcach, a także na mieszkańcach miasta, którzy chętnie będą odwiedzali drugi brzeg rzeki.
- Można powiedzieć, że szukamy sąsiadów - żartuje szefowa CSL. - Zaprosiliśmy tutaj bardzo dużo
osób, żeby pokazać to piękne miejsce i wesprzeć
Zarząd Portu Rybackiego Gryf w poszukiwaniach
nabywców. Chciałabym, aby to miejsce stało się integralną częścią szczecińskiej starówki, żeby było
otwarte na miasto i jego mieszkańców.
Aby uatrakcyjnić zwiedzającym czas i jeszcze
bardziej podkreślić niezwykły charakter miejsca,
organizatorzy zaprosili na początku października
do zabytkowych obiektów Starej Rzeźni artystów,
literatów, organizacje pozarządowe i stowarzyszenia twórcze. Wybór był nieprzypadkowy, bo pani
Laura na Łasztowni widzi miejsce nie tylko dla biznesu, ale także dla kultury. Dlatego też w budynku
który należy do CSL, po remoncie znajdzie się nie
listopad - grudzień 2012
tylko siedziba firmy, ale także galeria, kubryk literacki i kino faktu.
- Na pewno każda firma, która się tu pojawi,
każdy inwestor, wniesie coś nowego - podkreśla
Laura Hołowacz. - Widzę tutaj wszelkiego rodzaju
firmy związane z morzem, stoczniami, portem, handlem, do tego kilka punktów usługowych, handel
starociami, galerie, a na placu targ rybny. Mamy
tutaj naprawdę piękne miejsce, cudowne obiekty
i niesamowite widoki. Nie możemy stracić takiego
miejsca.
ŁP
Laura Hołowacz widzi na
Łasztowni miejsce nie tylko dla
biznesu, ale także dla kultury.
Fot. L. Pawłowska
Fot. L. Pawłowska
g o s p o d a r k a
i
r e g i o n
Magdalena Błaszczyk
i Joanna Strzykała popierają
rozszerzenie formuły targów
o wnętrza komercyjne.
Szczecińskich. - Stąd nasza decyzja o rozszerzeniu formuły targów „Wszystko dla Domu”
o wnętrza komercyjne.
- Firmy coraz częściej zwracają się do nas o
zaprojektowanie biura - mówi Joanna Strzykała
ze Studia Wnętrz Raste. - Ostatnio przygotowywaliśmy kilkanaście projektów dla firm zlokalizowanych w centrum miasta. Widać, że ich właściciele
zwracają coraz większą uwagę na to, w jakim otoczeniu i w jakich warunkach pracują oni sami i ich
pracownicy.
Właściciele firm najczęściej nie poprzestają jedynie na zleceniu projektu. Chcą, aby nowe
biuro czy siedziba były kompletnie wyposażone:
począwszy od biurek, krzeseł i wykładzin, a skończywszy na kwiatach i serwisie kawowym.
Tradycyjnie też targi były miejscem, w którym firmy prezentowały swoje najnowsze i najciekawsze produkty, a przedsiębiorcy mogli się
spotkać, nawiązać kontakty biznesowe, a nawet podpatrzeć konkurencję. Na miejscu można było także skorzystać z porad projektantów
wnętrz, szczególnie tych młodych, skupionych
w Strefie Designera. - Korzystanie z usług projektanta wnętrz wciąż kojarzy sie wielu osobom
z czymś luksusowym - mówią właścicielki Fufu
Design: Małgorzata Miśkiewicz i Agnieszka Zielińska-Świąderska. - Tymczasem właściwe zaprojektowanie nawet niewielkiego mieszkania, pozwoli
nam w przyszłości zaoszczędzić wiele kłopotów,
a często także dodatkowych kosztów.
ŁP
35
We wrześniu w Centrum Współpracy Nauki
i Biznesu Północnej Izby Gospodarczej odbyła
się konferencja, na której spółka Calesco S.A.
wraz z pracownią architektoniczną TUES ze
Szczecina oraz producentem ogniw fotowoltaicznych Selfą ze Szczecina zaprezentowała projekt budynku niezależnego energetycznie.
Firma Calesco mając na uwadze rosnące koszty zakupu energii elektrycznej oraz częste wyłączenia prądu zdecydowała, że przebuduje własny
budynek administracyjny tak, by w przyszłości
g o s p o d a r k a
i
Inwestorem condohotelu Golden Tulip Międzyzdroje Residence, utrzymanego w wysokim
standardzie czterech gwiazdek, jest Qualia Development, spółka z grupy kapitałowej PKO
Banku Polskiego.
Golden Tulip położony jest po zachodniej stronie miasta, w sosnowym lesie, tuż przy pięknej,
piaszczystej plaży, 10 minut spacerem do centrum
Międzyzdrojów. Goście mogą skorzystać z hotelowego busa, by komfortowo dotrzeć z lotniska pod
Szczecinem.
W Golden Tulip Międzyzdroje Residence czeka
na gości 110 nowoczesnych, komfortowych apartamentów z tarasami. Ich dużym atutem jest niespotykana w innych hotelach przestrzeń; powierzchnie apartamentów wynoszą od 42 do 82 mkw. W
każdym apartamencie jest w pełni wyposażony
aneks kuchenny, sypialnia i pokój dzienny z rozkładaną sofą. W obiekcie można też zorganizować
konferencje i szkolenia. Są tu dwie nowoczesne i
wielofunkcyjne sale konferencyjne mogące pomieścić do 100 osób. Oryginalnie zaprojektowane i
urządzone powierzchnie obiektu dają dodatkowe
możliwości aranżacji nietypowych spotkań - mówi
Katarzyna Wojdas, dyrektor Golden Tulip.
Do dyspozycji gości oddana została również
strefa Wellness z basenem, jacuzzi, sauną suchą
i parową. Najmłodsi goście miło spędzą czas na
placu zabaw, a gdy pogoda nie dopisze - w pokoju
zabaw, gdzie organizowane są animacje.
Otwarcie condohotelu to pierwszy owoc współpracy Qualia Development z partnerem strategicznym, międzynarodową siecią hotelową Louvre
Hotels Group. Firmy wspólnie planują otwarcie
kolejnych obiektów na terenie Warszawy, Gdańska/Sopotu, Juraty i Zakopanego.
mab
r e g i o n
Samowystarczalne Calesco
Golden Tulip wyrósł w Międzyzdrojach
Fot. archiwum
Fot. archiwum
g o s p o d a r k a
Golden Tulip Międzyzdroje
Residence to 110 przestronnych
apartamentów.
Nobel dla ratownika
Zbyt wiele pochlebnych opinii
na temat bieżącej sytuacji służby
zdrowia zgromadzeni na debacie
słuchacze nie uświadczyli. Od
lewej: prof. Jerzy Żyżyński,
dyrektor Sylwester Bierzanowski,
dyrektor Maria Ilnicka-Mądry
i przedstawiciel lubuskiego
oddziału NFZ Piotr Bromber.
W ostatnich dniach października na Wydziale Nauk Ekonomicznych i Zarządzania Uniwersytetu Szczecińskiego odbyło się IV Bałtyckie
Forum Zdrowia, którego spiritus movens jak co
roku była prof. Iga Rudawska z US.
Jednym z głównych punktów konferencji naukowej była debata z udziałem przedstawicieli
środowisk medycznych, samorządów regionalnych
oraz menedżerów na temat efektów reformy służby
Fot. Paweł Stężała
i
r e g i o n
Calesco wraz z partnerami
zaprezentowało projekt budynku
niezależnego energetycznie.
obiekt ten sam produkował ciepło i energię elektryczną na własne potrzeby.
Projekt TUES został wykonany w konwencji
obiektu niezależnego energetycznie, co oznacza,
że nie będzie on zależał od dostaw z sieci zarówno
energii elektrycznej, ciepła, jak i gazu przewodowego, a dodatkowo będzie produkował więcej
energii elektrycznej niż będzie zużywał, przeznaczając ją na sprzedaż. Przy projektowaniu budynku wykorzystano takie źródła energii jak kogeneracja (zastosowanie specjalnego pieca, który
produkuje jednocześnie ciepło i prąd ), ogniwa
fotowoltaiczne oraz gaz płynny propan-butan.
Dodajmy, że projekt jest współfinansowany
przez Unię Europejską w ramach Regionalnego
Programu Operacyjnego Województwa Zachodniopomorskiego na lata 2007-2013.
- Decyzję o rozpoczęciu inwestycji podejmiemy w oparciu o rachunek ekonomiczny bazujący
na nowej ustawie - wyjaśnia Renata Gryczka
z zarządu firmy Calesco. - Ustawa ta gwarantuje
producentom energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych wpływy nie tylko ze sprzedaży energii
elektrycznej, ale dodatkowo z tzw. zielonych certyfikatów.
Calesco jest firmą która zajmuje się serwisem
i montażem urządzeń grzewczych. Zamierza potraktować planowaną inwestycję jako obiekt modelowy dla aktualnych i przyszłych klientów.
(w)
36
zdrowia w Polsce. - Rozwój, przetrwanie, czy regres? - zastanawiali się nad tym jej uczestnicy.
Maria Ilnicka-Mądry, dyrektor Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 1 w Szczecinie, postulowała precyzyjne ustalenie, co pacjentowi przysługuje w zamian za składkę zdrowotną,
która jest swoistym podatkiem. - Za składkę zdrowotną obiecuje się wiele, lecz przy jednoczesnym
niskim finansowaniu nie sposób otrzymać wszystkiego - stwierdziła.
- Kolejne rządy nie chcą zmierzyć się z taką niepopularną decyzją, która ma charakter decyzji politycznej. Ale coś w końcu trzeba będzie ograniczyć
- wtórował jej Sylwester Bierzanowski, dyrektor
Zakładu Opieki Zdrowotnej MSW w Szczecinie.
Na kłopoty w działalności jednostek służby
zdrowia zwrócił m.in. uwagę Paweł Gonerko
z Zakładu Opieki Zdrowotnej „Zdroje”: - Nie da się
utrzymać dobrze prosperującej piekarni sprzedając dziennie ledwie dziesięć, choćby nie wiem jak
dobrze wypieczonych i smacznych bułek. By przetrwać, trzeba wypiekać ich tysiące - zobrazował
problemy dotyczące jakości świadczonych usług
Gonerko, przypominając równocześnie o 10-miliardowym zadłużeniu w polskiej służbie zdrowia.
- Temu, kto wskaże, jak wyjść na prostą, należy
się Nobel - podsumował dyskusję pół żartem pół
serio moderator debaty - profesor Jerzy Żyżyński,
znany ekonomista z Uniwersytetu Warszawskiego.
Organizatorami Forum był obok WNEiZ US,
wojewódzki oddział TNOiK w Szczecinie.
Paweł Stężała
listopad - grudzień 2012
listopad - grudzień 2012
37
Rozważania na czasie
4 x B - trend współczesnych czasów
TINA czy TATA?
Dr hab. Aneta Zelek, profesor
Zachodniopomorskiej Szkoły Biznesu
w Szczecinie, prorektor ds. rozwoju,
dyrektor generalny Centrum
Rozwoju Biznesu ZPSB
Tytułowe cztery literki „B” oznaczają bardzo stare, bo pochodzące jeszcze z XVII wieku stwierdzenie: Bogaci stają się bogatsi, a biedni biednieją. To
prawda znana od lat, z którą usiłuje walczyć ostatnio
opublikowany przez The Economist raport o nierównościach w świecie. Co prawda autorzy raportu
przyznają, że „…narastające nierówności to jeden
z największych problemów naszych czasów - społecznych, gospodarczych i politycznych”, to jednak
twierdzą, że nie jest to problem nie do uniknięcia.
W powszechnym odbiorze nierówności majątków obywateli większości cywilizowanych krajów
są dzisiaj mniej ostre niż wiek temu. Dzisiaj nawet
ubodzy bezrobotni mają samochody, telewizory, telefony komórkowe itp. To jednak obraz wielce iluzoryczny. Demokratyzacja standardów życia maskuje
drastyczną koncentrację dochodów w rękach bogaczy. Według szacunków The Economist, odsetek
dochodów trafiających do jednego procenta najbogatszych od 1980 roku wzrósł dwukrotnie i osiągnął
poziom ok. 12 proc. światowego PKB. To dlatego,
że na świecie gwałtownie rośnie liczba superbogaczy, a w przypadku krajów azjatyckich (głównie
Chiny i Indie) oraz krajów arabskich trzeba mówić
nawet o inwazyjnym wzroście liczby miliarderów.
Według zestawienia magazynu Forbes, USA mają
421 miliarderów, Rosja - 96, Chiny - 95, a Indie - 48,
Niemcy - 43, Wielka Brytania - 42. Najbogatszym
człowiekiem świata jest Meksykanin Carlos Slim,
dysponujący majątkiem o wartości około 69 mld
dol. Najdroższy na świecie dom należy do Hindusa,
Mukesha Ambani, mieszkającego w 27-piętrowym
wieżowcu w centrum Bombaju na 36 tys. mkw. po-
wierzchni. Dom Mukesha ma więc powierzchnię
1300 razy więcej niż przeciętna chałupa w otaczających go slumsach. Notabene posiadłość Billa Gatesa o powierzchni ponad 6 tys. mkw. jest ok. 25 razy
większa od domu przeciętnego Amerykanina.
Wzrostowi odsetka najbogatszych w niektórych
krajach towarzyszą pogłębiające się problemy ekonomiczne innych gospodarek i społeczeństw. Według ostatnich danych Światowej Organizacji Żywnościowej, w 2012 roku na świecie głoduje 868 mln
ludzi, co stanowi ok. 15 proc. populacji globalnej.
Choć, liczba ta znacząco spadła (jeszcze parę lat
temu wynosiła ponad 1 miliard), to jednak jeden z
tzw. Millenijnych Celów Rozwoju ONZ, zakładający zredukowanie odsetka głodujących na świecie do
11 proc. w 2015 r., wydaje się być dzisiaj nieosiągalny. Choć, w porównaniu z wynikiem z 1990 roku
wskaźnik głodu na świecie uległ 24-procentowej
poprawie, to jednak nadal w Afryce umiera z głodu
około 40 tys. osób dziennie.
Problem narastających nierówności społecznych nabrał nowego jakościowo znaczenia
w okresie ostatniego kryzysu. Akcje ratowania gigantycznych banków podkreśliły niesprawiedliwość
współczesnego ustroju ekonomicznego, w którym
zamożnym bankierom udzielono wsparcia i przyznano sowite premie za wyjście z kryzysu, a zwykli
ludzie utracili swoje majątki, domy i pracę. Ta demoralizująca historia potwierdza starą jak świat zasadę:
Bogaci stają się bogatsi, a biedni biednieją. The Economist nie ma racji sugerując, że nierówności można
dzisiaj uniknąć.
Aneta Zelek
Quo vadis, świecie, Europo, Polsko…? Ekonomio? Niedawno pewien znany szczeciński profesor
- ekonomista/informatyk (WO) porównał publicznie
ekonomię do… astrologii. Jednak - moim zdaniem nie jest aż tak źle. Ekonomia jest nieustającym placem
budowy, a od mądrości i wyobraźni ekonomistów
teoretyków i praktyków naprawdę nadal wiele zależy.
Wszystko jest bardziej skomplikowane, niż myśli
większość ludzi… Kiedyś - na innych łamach - napisałem przekornie, że w poniedziałki jestem liberałem,
we wtorki - socjaldemokratą, w środy - konserwatystą, w czwartki - proglobalistą, w piątki - antyglobalistą, w soboty - alterglobalistą…
A w niedzielę? W niedzielę odpoczywam. No, prawie… A tak w ogóle wierzę - resztkami sił - w merytokrację. W Polsce?
TINA (there is no alternative) czy TATA (there
are thousands of alternatives)? Niektórzy politycy,
ministrowie, liderzy, szefowie, akademicy - dogmatycy, ortodoksi, fundamentaliści - uznają, że tylko oni
mają rację, że jest tylko jeden scenariusz, nie chcą
dostrzec, że można inaczej… Nie ma zapewne tysięcy wariantów alternatywnych, ale kilka jednak
prawie zawsze jest… można inaczej. Prof. Kołodko
twierdzi od dawna, że można szybciej się rozwijać,
Austriak Felix Baumgartner udowodnił, że prawie
wszystko jest możliwe. I jeszcze ten niesamowity Jerzy(k) Janowicz. W listopadzie - po raz trzeci
w tym roku - gościł w Szczecinie z wykładem emerytowany (ur. 1930), charyzmatyczny, niemiecko-austriacko-amerykański prof. filozofii i antropologii Fridtjof
Bergmann. Pod koniec września - powstało Stowarzyszenie Nowa Aktywność-Nowa Kultura (NANK),
skupiające praktyków i teoretyków - ekonomistów, socjologów, pedagogów. O nowej pracy nigdy za wiele…
Byłem/jestem przy narodzinach NANK…
Nie warto przesadnie martwić się o wygranych,
beneficjentów transformacji i autentycznego „cudu
nad Wisłą/Odrą” po roku 1989. Odkąd pamiętam,
praktycznie od zawsze, jestem oświeconym centrystą,
zwolennikiem ekonomii umiaru, z silnym elementem
wrażliwości społecznej, zwanej też lewicową. Trzeba
więc - zwłaszcza w erze zawirowań - raczej pochylać
się nad pogardzanymi, ośmieszanymi, przegranymi,
poszkodowanymi, nad młodą i najmłodszą generacją
ze wsi i małych miasteczek.
PS Do zobaczenia po 21 grudnia, w styczniu, lutym, marcu… Wiosna już za kilkanaście tygodni…
Znowu będzie cieplej…
Stanisław Flejterski
f e l i e t o n
f e l i e t o n
Biznes bez iluzji
Prof. zw. dr hab. Stanisław Flejterski,
wykładowca Uniwersytetu Szczecińskiego i Zachodniopomorskiej Szkoły
Biznesu. Specjalizuje się w problematyce finansów i bankowości. Członek
Komitetu Nauk o Finansach PAN
(2007-2014).
Na przekór
Śmiej się, pajacu
Dr hab. Wojciech Olejniczak,
informatyk, rektor Zachodniopomorskiej Szkoły Biznesu, profesor ZPSB
38
Dzisiaj będzie i ostro, i krótko. Przy bolszewikach (w naszym modelu) pojawili się komsomolcy
i to 11 listopada. Natomiast kilka dni później ujęto
niedoszłego terrorystę i zobaczymy, jak się sprawy
potoczą, gdy felieton ten się pokaże w druku. Sprawa jest rozwojowa.
Jestem zwolennikiem PiS-u. Mają rację
w 101%. I dlatego wszyscy ich (delikatnie mówiąc)
nie lubią. PiS się z tym źle czuje (nie dziwota)
i jest cały czas sfrustrowany - co zwiększa agresję.
Pisowcom by było łatwiej, gdyby założyli, że są
bucami i gdy wykrzykują swoje racje (które podzielam) - to z ust im zalatuje taki nieprzyjemny
zapach.
A Pavarotti śpiewa śmiej się, pajacu…
Wojciech Olejniczak
listopad - grudzień 2012
listopad - grudzień 2012
39
Aldona Antczak-Diakowska,
zarządzająca sklepami
Intermarche w Szczecinie
i Policach
Arkadiusz Gralak,
prezes zarządu „Espol”
Sp. z o.o.
chodzi. Wcześniej pracował w dużych sklepach innych sieci. Jest
absolwentem inżynierii środowiska na Uniwersytecie Opolskim.
Sklep, którym kieruje Przemysław Paprocki, jest 27. Decathlonem
w Polsce. Decyzja o jego otwarciu zapadła ok. dwóch lat temu.
W sklepie zatrudnionych jest 35 osób. Na 3,6 tys. mkw. sklepu znaleźć można ubrania i sprzęt pogrupowany według dyscyplin sportu.
W swoich sklepach, oprócz znanych marek światowych, firma oferuje szeroki wybór specjalistycznych marek własnych. Założony w
1976 roku Decathlon ma ponad 600 sklepów w 17 krajach, zatrudnia 41 tys. pracowników (1,5 tys. w Polsce). W tym roku w Polsce
planowanych jest jeszcze kilka nowych otwarć.
Katarzyna Wojdas (33 lata)
została dyrektorem nowo otwartego obiektu Golden Tulip Międzyzdroje Residence, należącego
do międzynarodowej sieci hoteli
Louvre Hotels Group. Skończyła
Studium Hotelarsko-Turystyczne, a następnie Wydział Geografii
i Studiów Regionalnych Uniwersytet Warszawskiego. Pracowała
w branży hotelarskiej w Warszwie,
Konstancinie-Jeziornej,
Krakowie, Legnicy, Wrocławiu,
Juracie, obecnie zaś w Międzyzdrojach. Po pracy Katarzyna Wojdas uprawa spinning, którym się pasjonuje.
(Ł.P., mab)
p e r s o n a l i a
Mariusz Machnicki (43 lata)
został powołany na stanowisko
dyrektora Outlet Parku Szczecin
otwartego w listopadzie przy ul.
Struga. Outlet Park Szczecin to
pierwsze w Szczecinie duże centrum wyprzedażowe. Znajduje się
w nim ok. 60 sklepów. Karierę zawodową rozpoczynał jako sprzedawca w sklepie Levis Strauss.
W ciągu kilku lat awansował na
stanowisko dyrektora regionalnego. Następnie pracował w kilku
innych firmach handlowych z branży odzieżowej. Od 2002 roku
zatrudniony jako dyrektor centrów handlowych należących do firmy Inter Ikea. Przez ostatnie trzy
lata był dyrektorem operacyjnym
outletu Fashion House Warszawa.
Mariusz Machnicki studiuje zarządzanie w Gdańsku.
Przemysław Paprocki (25
lat) jest dyrektorem sklepu Decathlon Ustowo otwartego pod
koniec października. Od dwóch
lat związany jest z tą siecią. Wcześniej był szefem działu Góry
w sklepie w Żorach, skąd po-
Fot. archuwum
Fot. Ł. Pawłowska
Mój znak zodiaku
Byk.
Moje uniwersytety
Uniwersytet Szczeciński Wydział Nauk Ekonomicznych i Zarządzania,
Zarządzanie Przedsiębiorstwem Krajowym i Zagranicznym.
Moja ulubiona postać
Ojciec Chrzestny, a w prawdziwym życiu… moja Mama.
Co cenię u mężczyzny
Umiejętność bycia prawdziwym mężczyzną,
który potrafi oprzeć się uprzedzeniom i stereotypom.
Co cenię u kobiety
Niezależność i umiejętność samorealizacji.
Moja największa wada
Wybuchowość.
Czego najbardziej nie lubię
Kłamstwa i braku honoru.
Ulubione zajęcie po pracy
Kubek gorącej herbaty i dobry film.
Czym zachwyciłam się ostatnio
Tajską sztuką kulinarną.
O czym marzę
O spędzeniu całego dnia w Muzeum Historii Naturalnej w Nowym Jorku.
Fot. M. Abkowicz
Fot. archiwum
Naprawdę jaka(i) jesteś?
Fot. M. Abkowicz
p e r s o n a l i a
Karuzela kadrowa
Twarze biznesu
Mój znak zodiaku
Baran.
Moje uniwersytety
Wydział Fizyki Uniwersytetu Szczecińskiego, wyższe studia
z zakresu finansów i bankowości US, posiadam dyplom
Insep Paris z zarządzania biznesem.
Moja ulubiona postać
Albert Einstein.
Co cenię u mężczyzny
Konsekwencję w działaniu.
Co cenię u kobiety
Połączenie urody z inteligencją.
Moja największa wada
Czasami „dzielę włos na czworo”.
Czego najbardziej nie lubię
Głupoty.
Ulubione zajęcie po pracy
Gra w siatkówkę i sporty motorowodne.
Czym zachwyciłem się ostatnio
Urokami wyspy Madera
O czym marzę
O większym spokoju…
Wysłuchali: (mab) i (wab)
40
listopad - grudzień 2012
listopad - grudzień 2012
41
Establishment na fotelach
Fot. M. Abkowicz
Uroczyste otwarcie
Centrum. W środku: Irena
i Kazimierz Mojsiukowie,
właściciele Grupy Mojsiuk w
towarzystwie wicemarszałka
zachodniopomorskiego
Wojciecha Drożdża i prezydenta
Koszalina Piotra Jedlińskiego.
A I R P O R T
Wyposażone w najnowocześniejszą, innowacyjną technologię i jednocześnie największe w Polsce
centrum napraw blacharsko-lakierniczych powstało
w Starych Bielicach k Koszalina, obok drogi krajowej Szczecin-Gdańsk.
Pierwsze samochody pojawiły się w Mojsiuk Centrum Blacharsko-Lakierniczym SA w połowie października. Centrum o powierzchni 4 tys. mkw. zostało
zlokalizowane w kompleksie motoryzacyjnym Grupy
Mojsiuk skupiającej salony i serwisy Mercedesa, Hondy i Peugeota.
Centrum przeznaczone jest zarówno do napraw samochodów osobowych, jak i ciężarowych: ciągników
i naczep, samochodów dostawczych oraz autobusów.
Kazimierz Mojsiuk, właściciel Grupy i prezes Centrum
wyjaśnia: - Remontujemy samochody wszystkich marek.
Posiadamy autoryzację Mercedesa, Hondy, Peugeota,
oraz producentów naczep samochodowych Schmitza
i Krone. Ale w nowym Centrum naprawiamy wszystkie marki samochodów, a więc nie tylko te, które mamy
w serwisowaniu.
- Już dziś mamy wielu klientów flotowych z różnych
województw - opowiada Hanna Mojsiuk, która zarządza nowym Centrum. - Mamy wiele długoterminowych
umów z renomowanymi spedytorami i firmami posiadającymi własne środki transportu.
Kazimierz Mojsiuk wskazuje na jeszcze jeden
ważny aspekt firmy: - Naszym atutem jest personel
przeszkolony w najlepszych ośrodkach szkoleniowych
zagranicznych i krajowych. Pracownicy są otwarci
na różnego rodzaju nowinki techniczne. Na bieżąco współpracujemy z Politechniką Koszalińską, Zachodniopomorskim Uniwersytetem Technologicznym
i Wyższą Szkołą Inżynieryjno-Techniczną w Szczecinie
oraz technikami samochodowymi w Koszalinie i w
Szczecinie. To właśnie dzięki tym uczelniom i szkołom
zdobywamy nowych pracowników o wysokich kwalifikacjach. Korzystają z tej współpracy również szkoły
średnie i wyższe. Zapewniamy im bowiem u nas praktyki studenckie i uczniowskie.
mab
- Zaufało nam ponad 20 tys. pacjentów - mówi z dumą
dr Stanisław Gajda właściciel Pierwszej Prywatnej Kliniki Stomatologicznej w Szczecinie. Sukces tego miejsca
wyznaczają jakość, profesjonalizm i doświadczenie.
A doświadczenie nie byle jakie, bo blisko 30-letnie.
W marcu przyszłego roku Pierwsza Prywatna Klinika
Stomatologiczna, która mieści się w Szczecinie przy
ul. Narutowicza 16A będzie obchodzić jubileusz 30 lat
działalności.
Zespół dr. Gajdy tworzą najwyższej klasy specjaliści. Klinika działa w oparciu o najwyższe europejskie
i światowe standardy, gwarantując pełne zadowolenie i
uśmiech na twarzy swoich pacjentów. Wyposażona jest
w najnowszej generacji materiały oraz sprzęt stomatologiczny i diagnostyczny, jak choćby system tomografii
komputerowej do zdjęć 3D czy też nowoczesne mikroskopy operacyjne.
W trosce o satysfakcję pacjentów najlepsi specjaliści w branży oferują kompleksową opiekę dentystyczną
połączoną z najwyższą jakością wykonywanych usług,
każdego pacjenta traktując indywidualnie. Profilaktyka
stomatologiczna, stomatologia zachowawcza, pedodoncja, endodoncja, chirurgia stomatologiczna, protetyka,
implanty, rentgenodiagnostyka, paradontologia, ortodoncja - spectrum oferowanych zabiegów zdaje się nie
kończyć. Klinika zaprasza pacjentów w dni powszednie
od 9 do 20, w soboty od 9 do 13.
T R A N S F E R


00
w ww. int er g lo bus . pl | ww w. a u t o ka r yw yn a j e m .e u

ż y c i a
Mojsiuk Centrum otwarte!
s t y l
ż y c i a
Trzydzieści lat minęło…
s t y l
Technologia XXI Wieku
Zaangażowanie dr. Gajdy i blisko 30 lat intensywnej pracy sprawiło, że klinika dorównuje światowym
standardom. - Leczą się u nas znani szczecinianie, czyli ci, których określamy jako szczeciński establishment:
aktorzy, dziennikarze, naukowcy, prawnicy i… satyrycy
- mówi właściciel. Jest to dla kliniki dowód szczególnej
nobilitacji i powód do satysfakcji.
(ML)


Najserdeczniejsze życzenia z okazji zbliżających się
Świąt Bożego Narodzenia oraz wszelkiej pomyślności

i sukcesów w Nowym Roku z jednoczesnym
podziękowaniem za wsparcie w projektach
leczenia zaćmy i budowy studni w Etiopii
oraz pomocy polskim dzieciom

wszystkim Darczyńcom składa 






ROTARY CLUB SZCZECIN

Wszystkim Klientom, Partnerom oraz Sympatykom naszej firmy
składamy życzenia spokojnych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia
oraz pomyślności i sukcesów w Nowym Roku.
42
listopad - grudzień 2012
Biuro Podróży Interglobus Tour | ul. Kolumba 1, 70-035 Szczecin | tel. +48 91 485 04 22, +48 608 33 02 33
listopad - grudzień 2012
43
Fot. M. Abkowicz
Szefowie Toyoty oraz
Jan Kozłowski z żoną
Małgorzatą i prezydent
Szczecina Piotr Krzystek odbili
tradycyjną beczkę sake.
Nowe salony wraz z serwisem Toyoty i Lexusa
należące do Jana Kozłowskiego zostały uroczyście
otwarte przy ul. Mieszka I w Szczecinie.
Mieszczą one łącznie ponad 3,2 tys. mkw. powierzchni użytkowej z 15 indywidualnymi stanowiskami warsztatowymi, trzema myjniami. Dookoła znajduje
się aż 150 miejsc parkingowych i dwa garaże podziemne. W salonach pracować będzie 80 osób.
Jan Kozłowski, właściciel nowych salonów sprzedaży oraz Tsutomu Otsubo, prezes, i Jacek Pawlak,
prezydent Toyota Motor Poland zapewniają, że spodzie-
Z francuskim klimatem
wają się dobrych wyników sprzedaży w 2013 roku.
- Sądzimy, że będzie to dla nas dobry rok. Wprowadzamy kilka nowych modeli i będziemy starali się wypracować wzrost - mówi Jan Kozłowski.
- Samochody luksusowe sprzedają się w coraz
większej liczbie, niezależnie do kryzysu - uważa Jacek
Pawlak i chwali prezydenta Szczecina za ulgi w opłatach parkingowych, jakie przyznał posiadaczom aut
z napędem elektrycznym i hybrydowym: - Szczecin jest
pierwszym miastem w Polsce, które zdecydowało się na
taki krok.
Podczas uroczystego otwarcia salonów szefowie
Toyoty oraz Jan Kozłowski z żoną Małgorzatą i prezydent Szczecina Piotr Krzystek odbili tradycyjną
beczkę sake.
Firma Jana Kozłowskiego powstała w 1974 roku
w Nowogardzie jako Zakład Mechaniki Pojazdowej.
Już na początku lat 80. właściciel serwisu podpisał z firmą Polmot umowę na sprzedaż i obsługę dwóch marek
samochodowych: Toyota i Opel. W1992 roku podpisana została umowa dealerska z Toyota Motor Poland formalizująca sprzedaż i obsługę serwisową tej marki na
Pomorzu Zachodnim. W XXI wiek Toyota Kozłowski
wkroczyła na rynek szczeciński otwierając salon przy
ul. Struga. W 2002 roku Toyota Motor Poland przyznał
tej stacji autoryzację do sprzedaży najbardziej prestiżowej marki w rodzinie - Lexusa. Obecnie Jan Kozłowski
prowadzi też salony Mazdy, Opla i Chevroleta. mab
W sylwestrową noc Opera na Zamku zaprasza na nagrodzony „Bursztynowym Pierścieniem” najlepszy spektakl sezonu zachodniopomorskich scen - „Zemstę Nietoperza”.
„Zemsta nietoperza” Johanna Straussa to klasyka operetki i jeden z najbardziej cenionych utworów tego gatunku. Na szczecińskiej scenie wystawiano ją już trzykrotnie: w 1958, 1974 i 1987 r.
Jak przekonują twórcy najnowszej inscenizacji
i miłośnicy utworu - każde pokolenie musi mieć
swoją „Zemstę nietoperza”.
„Zemsta” to przezabawna historia hulaki
Eisensteina, który staje się „ofiarą”wyrafinowanej
i zabawnej intrygi towarzysko-kryminalno-miłosnej swojego przyjaciela.
Kiedyś główny bohater i jego przyjaciel Falke
wybrali się na bal maskowy w przebraniu motyla
i nietoperza. Eisenstein położył pijanego przyjaciela pod drzewem na wiedeńskim Praterze. Rano
Falke musiał przejść w swym karnawałowym stroju przez całe miasto, ku uciesze przechodniów. W
akcie zemsty rozpoczyna starannie zaplanowaną
intrygę, opartą na motywie przebieranki, z wielkim finałem na balu u księcia Orlofsky’ego.
z y c i a
Spektakl sezonu
Spektakl przygotowany w tym sezonie przez zespół Opery na Zamku, choć klasyczny, w żadnym
wypadku nie trąci myszką. Na każdym kroku wykonawcy puszczają oko do widza, zręcznie wplatając, w i tak odważne tłumaczenie libretta autorstwa
Juliana Tuwima, rozmaite aluzje i nawiązania do
naszej rzeczywistości.
Wykonawcy nie tylko spisują się świetnie wokalnie, ale wykazują się również doskonałym talentem komicznym. Pozytywna energia, dobry humor,
nastrój beztroski łączy w tym przypadku widzów z
artystami, utrzymując przez trzy godziny atmosferę
doskonałej zabawy. Czy może być lepsza rekomendacja na sylwestrową noc?
Dodajmy jeszcze, że widzowie wyrazili swoje
uznanie dla inscenizacji, oddając swoje głosy na
„Zemstę” w plebiscycie „Kuriera Szczecińskiego”
na najlepszy spektakl teatralny sezonu, dzięki czemu zdobyła Bursztynowy Pierścień. Nominacją do
tytułu Najlepszego Aktora Sezonu wyróżniono też
solistkę Opery na Zamku Joannę Tylkowską za
rolę Rozalindy. Właśnie w tej roli będzie ją można
podziwiać podczas wieczoru sylwestrowego.
Łucja Pawłowska
s t y l
Salony Toyoty i Lexusa otwarte
Fot. S. Pińczuk
ż y c i a
W sylwestra
s t y l
Jan Kozłowski inwestuje
Opera zaprasza na wieczór
sylwestrowy z „Zemstą
Nietoperza”.
Wino uwalnia
Fot. S. Gracz
We francuskie klimaty
wprowadziła gości Ewa Kabsa.
Przy dźwiękach francuskiej muzyki w hotelu
Novotel Szczecin Centrum degustowane było młode
wino. Tradycyjne Beaujolais Nouveau obchodziliśmy w trzeci czwartek listopada.
O bukietach czerwonych porzeczek i dzikich truskawek, które skrywają butelki z tegorocznym Beaujolais
Nouveau, mówił podczas wieczoru Christian Faure,
44
wykładowca z Katedry Filologii Romańskiej Uniwersytetu Szczecińskiego. O triadzie, która wyraża męskie
pasje - winie, kobietach i śpiewie, przypomniał z kolei
Michał Sobecki z Alliance Francaise w Szczecinie.
- Smak i aromat wina zależy od osób, z którymi się
je degustuje - dodała Sylwia Gadomska, dyrektorka
hotelu Novotel Centrum.
A towarzystwo dopisało. We francuskie klimaty
poprzez muzykę wprowadziła gości aktorka Teatru
Polskiego w Szczecinie i Piwnicy przy Krypcie, Ewa
Kabsa, która wystąpiła w recitalu piosenek francuskich
pn. „Wino uwalnia”.
Młode wino degustował między innymi Włodzimierz Puzyna, konsul honorowy Francji w Szczecinie, mistrz Michał Janicki (tym razem aktor Teatru
Polskiego zadawał szyku nonszalancko zarzuconym
szalikiem) czy Witold Jabłoński, szef pola golfowego
w Kołczewie.
Na stołach królowało wino. Ale nie mogło też zabraknąć wyśmienitych przekąsek. Kusił wędzony rostbef z musem dyniowym, szynka z melonem, wędzony
schab z fromage bazyliowo-czosnkowym i łosoś z
twarożkiem warzywnym. Nie mniej smaczne były sery
z dipem żurawinowym, dyniowym i awokado. (masz)
listopad - grudzień 2012
listopad - grudzień 2012
45
46
Spotkanie z włoskimi winiarzami z trzech
regionów zorganizowała restauracja Bohema.
Była to okazja do winno-kulinarnej podróży
przez Piemont, region Wenecji i Toskanię.
Moreno Musaragno z Wenecji zaprezentował
wino z winnic Terra Musa. Reprezentowana przez
niego winnica szczyci się ekologiczną uprawą winorośli i certyfikatami produktów ekologicznych.
W Bohemie polecał m.in. prosecco. Z kolei Walter
listopad - grudzień 2012
Hotel Dobosz jest jednym z największych
obiektów szkoleniowo-konferencyjnych w Polsce. Przeszedł w ostatnich latach gruntowny
remont. Stylowe wnętrza, duże przestrzenie,
eleganckie umeblowanie - to wszystko podnosi
prestiż organizowanych w nim imprez, konferencji i spotkań biznesowych krajowych i zagranicznych. Wkrótce rozpocznie się remont części
frontowej budynku mieszczącego się przy ul.
Wróblewskiego w Policach.
SPA z dostępem do świata
- Już za kilkanaście miesięcy powinno się to
zmienić - zapewnia Justyna Dobosz, właścicielka
obiektu. - W pierwszej kolejności zadbaliśmy, aby
standard wszystkich sal konferencyjnych oraz pokojów mógł sprostać oczekiwaniom klientów - wyjaśnia Justyna Dobosz, właścicielka obiektu. - Teraz nadszedł czas na zmianę elewacji.
Hotel może pomieścić jednorazowo pół tysiąca
osób. Do dyspozycji gości jest 220 jedno-, dwui trzyosobowych pokojów oraz 6 luksusowych
apartamentów. Wszystkie pokoje wyposażone są
w telewizory, telefony oraz bezpłatny dostęp do
internetu. Liczne udogodnienia umożliwiają swobodne korzystanie i poruszanie się osobom niepełnosprawnym.
Basen z biczami wodnymi, gabinety SPA, odnowy biologicznej, fizykoterapii, w przyszłym
roku dojdą pomieszczenia przystosowane do sauny
suchej oraz parowej - to wszystko znajduje się lub
znajdzie w ofercie Dobosza. I pomyśleć, że przed
kilkunastu laty mieścił się tam hotel fabryczny.
Mniej wesel, więcej szkoleń
Przystosowany do obsługi sympozjów i seminariów z udziałem do 1000 uczestników obiekt, został
zaprojektowany również z myślą o organizowaniu
spotkań z udziałem mniejszej liczby osób. Stąd
wyodrębnienie pięciu klimatyzowanych sal różnej
wielkości.
- Swego czasu dużą popularnością cieszyły się
organizowane u nas przyjęcia weselne, które odbywały się nawet w dni powszednie - wspomina Justyna Dobosz. - W dobie kryzysu jest ich znacznie
mniej, ale wiosną niezmiennie trwa okres komunijny. Terminy są rezerwowane z wielomiesięcznym
wyprzedzeniem i nie odczuwamy znaczącego spadku zamówień. Z kolei coraz częściej goszczą u nas
przedsiębiorcy, biznesmeni oraz pracownicy korporacyjni na firmowych spotkaniach.
Tym bardziej że hotel stara się przyciągnąć
klientów konkurencyjnymi cenami oraz dodatkowymi atrakcjami. W jego salach koncertowali
m.in.: zespół Łzy, król muzyki cygańskiej Don Vasyl czy też Janusz Laskowski. Odbywały się tam
liczne bankiety, ogólnopolskie turnieje lotkarskie,
gale plebiscytu na dziesiątkę najlepszych sportowców Polic. Ponadto w ofercie dostępne są pakiety
weekendowe oraz rehabilitacyjne.
listopad - grudzień 2012
Fot. archiwum
Fot. M. Abkowicz
Walter Lodali, Izbaela
Szukiewicz (Bohema),
Giacomo Benucci, Moreno
Musaragno i Jarosław
Zdrojewski (Bohema).
Lodali zaprezentował piemonckie wina z winnicy
założonej przez jego dziadka - Giovanniego przed
drugą wojną światową, a następnie prowadzonej
przez ojca, Lorenzo. Giacomo Benucci z Tenuta
di Morzano w Toskanii zachwalał m.in. wino z odmiany sangiovese.
Podczas degustacji wina goście Bohemy - miłośnicy wina i dobrego jedzenia, mieli okazję spróbować dań z regionów, z których pochodziły prezentowane trunki.
Spotkanie było kolejną wycieczką na Półwysep Apeniński zorganizowaną przez Bohemę dla
swoich gości, której współorganizatorem była
firma Wineland, sprzedająca prezentowane wina.
W maju o zawartości kolejnych butelek, która trafiła do kieliszków na stołach Bohemy, opowiadał
zaproszonym gościom Carlo Capucci, przedstawiciel Arnaldo Caprai - producenta win z regionu
Montefalco w środkowych Włoszech.
Obecnie Bohema, w której tradycją są sezonowe dania w karcie, serwuje gęsinę i kaczki oraz
tradycyjne dania kojarzone ze Świętami Bożego
Narodzenia. Oprócz oferty świątecznej restauracja
przygotowuje się do organizacji zabawy sylwestrowej.
SG
ż y c i a
Metamorfozy Dobosza
s t y l
Włosi w Bohemie
Coś dla panów, coś dla pań
Hotel Dobosz znajduje się w sercu Polic, 900
metrów od ratusza miejskiego. Centrum Szczecina
oddalone jest od hotelu o 15 km z dogodnym dojazdem komunikacją miejską. Jeśli ktoś jest zmotoryzowany, może spokojnie pokonać tę drogę w 20
minut. W hotelu znajduje się salon kosmetyczny z
szerokim wyborem zabiegów. Na miejscu dostępny
jest bezpłatny parking, winda, całoroczny kryty basen, sklep z upominkami, kwiaciarnia, nawet apteka. Goście mają możliwość spędzania czasu w sali
gier z rzutkami i bilardem. Dobra wiadomość dla
miłośników zwierząt - są akceptowane przez personel hotelu. Dla nich też znajdzie się lokum.
Śniadania w formie bufetu serwowane są codziennie rano w restauracji, która specjalizuje się
w daniach kuchni polskiej. Można również zrelaksować się w hotelowym barze oferującym szeroki
wybór drinków i innych napojów.
- Wkrótce zamierzamy udostępnić dyskotekę i
uruchomić w hotelu centrum fitness - planuje Justyna Dobosz. - Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, inauguracja nastąpi już w 2013 roku.
Paweł Stężała
Justyna Dobosz:
- Coraz częściej goszczą u nas
przedsiębiorcy, biznesmeni oraz
pracownicy korporacyjni.
Stylowe wnętrza, duże
przestrzenie, eleganckie
umeblowanie - to podnosi
prestiż hotelu.
Fot. archiwum
ż y c i a
Biznes gości w Policach
s t y l
Ekologiczne wina
47
Piwnica pełna magii
Fot. archiwum
s t y l
ż y c i a
„Fan”: Sklep z muzyczną duszą
Grzegorz Walczyński:
- Nie jesteśmy tylko sklepem.
Drugim, nie mniej ważnym
obszarem naszej działalności
jest kreowanie wydarzeń
kulturalnych i artystycznych.
48
Od ponad 20 lat sprzedaje w Szczecinie instrumenty, ale sklep „Fan” dla właściciela Grzegorza
Walczyńskiego to nie tylko interes. To także sposób
na wspieranie młodych talentów i ciekawych inicjatyw kulturalnych w całym województwie.
W centrum Szczecina, w piwnicy jednej z najpiękniejszych kamienic miasta, na ponad 500 metrach
kwadratowych przejść, korytarzy i sal skrywa się prawdziwy muzyczny raj. W Salonie Muzycznym „Fan”,
mieszczącym się przy ul. św. Wojciecha 1 znajdziemy
potężny asortyment instrumentów muzycznych: gitary,
perkusje, instrumenty klawiszowe, do tego nagłośnienie
studyjne i sceniczne, oświetlenie i sprzęt dyskotekowy,
mnóstwo akcesoriów i drobniejszego sprzętu.
Fascynacje muzyczne pana Grzegorza
- Firma powstała w 1991 roku właściwie z moich
fascynacji muzycznych - mówi właściciel „Fana” Grzegorz Walczyński. - Wcześniej miałem między innymi
studio nagraniowe, zdarzały mi się przygody z pracą w
dyskotekach, cały czas byłem więc obecny w tym środowisku i byłem z muzyką związany. Pomysł otwarcia
sklepu z instrumentami podsunął mi kolega. Ja sam
podchodziłem do niego początkowo dość sceptycznie.
W końcu ile takich gitar miesięcznie można sprzedać?
Jednak rzeczywistość znacznie przerosła moje najśmielsze oczekiwania.
Pierwszy sklep powstał przy Sikorskiego. Wtedy
można było w nim kupić nie tylko instrumenty, ale także
płyty i kasety. - Okazało się, że rynek jest bardzo chłonny, bo po prostu w tamtym czasie tego sprzętu nie było
dużo - wspomina właściciel sklepu. - W pewnym momencie, po wejściu do Polski megastorów muzycznych,
zrezygnowałem z płyt i skupiłem się na sprzęcie. Po jakimś czasie zmieniliśmy też lokalizację, na ulicę Wojciecha, gdzie działamy do dzisiaj. Udało nam się nawiązać
współpracę z kilkoma największymi producentami, między innymi Yamahą, z którą współpracujemy do tej pory
i jesteśmy liderem w sprzedaży jej sprzętu w Polsce.
Obecnie „Fan” uznawany jest za jeden z najlepiej
wyposażonych i najlepszych sklepów muzycznych
w Polsce. Bardzo wielu producentów zabiega o to,
aby ich sprzęt był tutaj sprzedawany. Mając taki wybór
właściciel stawia na uznane, światowe marki, dzięki
czemu szczecinianie mają dostęp do najlepszych instrumentów. Większość swojego sprzętu zakupiła tutaj
Akademia Sztuki, zaopatrują się tutaj radia, teatry, szkoły muzyczne. I to nie tylko ze Szczecina, bo do „Fana”
przyjeżdżają muzycy z całego kraju. Ci, którym nie po
drodze do Szczecina, mogą też skorzystać ze sklepu
internetowego. Kontakt z klientami utrzymywany jest
też poprzez popularne serwisy społecznościowe, na których sklep jest również obecny.
Kreatywny salon
Jednak muzycy przyjeżdżają do tego niezwykłego
sklepu niekoniecznie po to, żeby coś kupić. Czasem
także po to, żeby wystąpić z małym koncertem…
- Nasi klienci nie są anonimowi - mówi pan Grzegorz. - Z wieloma przyjaźnimy się od lat, regularnie nas
odwiedzają. Kiedy jakaś szkoła, instytucja czy nawet
prywatna osoba kupi u nas sprzęt, staramy się utrzymać
kontakt z jego użytkownikami, obserwujmy jak instrumenty się sprawdzają, wspieramy grających na nich
uczniów przy okazji różnych konkursów. Często włączamy w to samych producentów instrumentów, którzy
chętnie się angażują i zdarza się, że przekazują naprawdę cenne nagrody. Naszą działalność nazywam trochę
żartobliwie: sprzedażą z duszą.
Sklep od początku swojej działalności uczestniczy
też w bardzo wielu przedsięwzięciach muzycznych, kulturalnych, edukacyjnych i charytatywnych. A dodatkowo jest to miejsce, w którym muzycy chętnie się spotykają, rozmawiają, oglądają nowości, a nawet koncertują
przy okazji promowania jakichś nowych produktów.
- Nie jesteśmy tylko sklepem - mówi właściciel. - Drugi
obszar naszej działalności, niemal równie ważny to kreowanie wydarzeń kulturalnych i artystycznych w całym
regionie. Wspomagamy szkoły artystyczne, festiwale
muzyczne, różnego rodzaju konkursy. Jesteśmy stałym
partnerem około 30 takich dużych, corocznych imprez.
Pianino w każdym domu
W „Fanie” zaczynało też swoją karierę wielu znanych muzyków. W swój pierwszy, profesjonalny sprzęt
zaopatrywało się tutaj wiele zespołów muzycznych,
których członkowie do tej pory chętnie wpadają do piwnicy przy św. Wojciecha. - Sprzedajemy bardzo dużo
sprzętu profesjonalnym muzykom, ale chcielibyśmy zadbać też o zwykłych ludzi, dlatego włączyliśmy się do akcji „Pianino w każdym domu”, którą promujemy razem
z Grzegorzem Turnauem - opowiada pan Grzegorz.
- Chcemy, aby w ten sposób kultura i muzyka powróciły
do domów.
W najbliższych planach Grzegorz Walczyński ma
stworzenie salonu fortepianowego. Szuka odpowiedniego lokalu. - Wyobrażam sobie, jak ma wyglądać
to miejsce - mówi. - To nie może i nie będzie zwykły
sklep, ale magiczne miejsce, przepełnione muzyką
i sztuką, zdecydowanie dla osób oddanych muzyce i znających się na dobrych instrumentach. Ale też dla tych,
którzy dopiero chcą tego zasmakować. To będzie kolejne
miejsce z duszą.
Łucja Pawłowska
listopad - grudzień 2012
listopad - grudzień 2012
49
Klinika piękna i urody
Fot. Monika Łysiak
s t y l
ż y c i a
CICCO zaprasza
Karolina Ciżyńska:
- Zapraszamy na promocje
świąteczno-karnawałowe:
makijaże, zabiegi przed wielkim
wyjściem czy też manicure
hybrydowy.
50
Kobiety od zawsze chcą dbać o siebie, pragną
być młode i piękne. Miejscem, które pomoże poczuć
się kobiecie zadbaną, świeżą i odprężoną, jest działająca w Szczecinie przy ul. Narutowicza 16A/1 od
września tego roku Klinika Urody CICCO.
Klinika Urody prowadzona przez panią biolog i
kosmetolog mgr Karolinę Ciżyńską oferuje szeroki
zakres zabiegów pielęgnacyjnych i leczniczych, a także porady związane ze stylizacją i wizażem. Klinika
CICCO to nie tylko kameralne, klimatyczne wnętrze,
relaksująca muzyka, przyjazna, intymna atmosfera, ale
przede wszystkim nowoczesny sprzęt i wykwalifiko-
wany personel. Profesjonalne modelowanie sylwetki,
zabiegi odmładzające, złuszczające (eksfoliacja chemiczna) czy nawilżające, specjalne zabiegi dla kobiet
w ciąży, indywidualny pakiet dla panny młodej czy też
stworzony specjalnie dla mężczyzn zabieg relaksująco - rewitalizujący to propozycje, gdzie każda, nawet
najbardziej wymagająca klientka lub… klient znajdzie
coś dla siebie.
- Jeśli nie mają Państwo jeszcze pomysłu na upominek, a chcą sprawić radość bliskiej osobie, możecie
jej podarować wyjątkowy prezent w postaci bonu upominkowego CICCO. Oferty przygotowywane są indywidualnie z bogatej gamy zabiegów pielęgnacyjnych i
leczniczych - zachęca Karolina Ciżyńska. - Zapraszamy
również na promocje świąteczno-karnawałowe: makijaże, zabiegi przed wielkim wyjściem, przedłużanie rzęs
czy też manicure hybrydowy - dodaje.
Nie potrzeba już jechać do sanatoriów SPA, by
odzyskać wewnętrzny spokój oraz poczucie harmonii
ciała i umysłu. Bogata oferta masaży przy łagodnej muzyce pozwoli osobom zmęczonym, żyjącym w ciągłym
stresie rozluźnić się i odprężyć po całym dniu pracy.
Warto więc zajrzeć do enklawy spokoju i relaksu - do
Kliniki Urody CICCO. W dni powszednie od 9 do 20,
w soboty od 9 do 13.
(ML)
listopad - grudzień 2012
listopad - grudzień 2012
51
Fot. Michał Abkowicz
Turniej wygrał Rumun Victor
Hanescu (wyższy), który w
finale pokonał Hiszpana Inigo
Cervantesa.
Fot. Michał Abkowicz
Turniej Artystów padł łupem
znanego satyryka Marcina
Dańca (pierwszy od lewej)
W ubogim w imprezy sportowe Szczecinie
tenisowy turniej Pekao Szczecin Open jawi się
jako wydarzenie z innej bajki. Wnosi do zapomnianego przez wielki sport miasta powiew
świeżości, polotu, a nawet odrealnienia. Także
kulturalnego. Bo oprócz wielkiego tenisa byliśmy świadkami - jak co roku zresztą - festiwalu
muzycznego. I nie tylko.
Turniej z renomą
W czym tkwi tajemnica sukcesu rozgrywanego
nieprzerwanie od 19 lat turnieju?
- Od samego początku mamy tego samego
sponsora, a zawody od lat organizuje ta sama ekipa - wylicza Krzysztof Bobala, współorganizator
imprezy. - Wyróżnia nas mnogość imprez towarzyszących. Połączyliśmy sport z biznesem i kulturą.
52
Pomogły nam nagrody dla najlepszego challengera
ATP i wyróżnienie dla imprezy roku w plebiscycie
„Przeglądu Sportowego”. Zyskaliśmy w oczach
banku i sponsorów opinię poważnego partnera.
Turniej ma już swoją markę.
Organizatorzy zdecydowali się w tym roku
przesunąć o tydzień później termin imprezy, by nie
kolidowała z rozgrywkami Pucharu Davisa. Dzięki temu do Szczecina przyjechał Jerzy Janowicz.
21-letni łodzianin, który pokazał najwyższą klasę
na listopadowym turnieju ATP w Paryżu, budził
nadzieje kibiców i organizatorów na końcowy sukces Polaka. Jednak marzenia o zwycięstwie skończyły się wraz z ćwierćfinałem. Oprócz Janowicza
w turnieju głównym zagrało jeszcze pięciu innych
polskich tenisistów i cztery pary deblowe. Bez sukcesów, chociaż do finału debla dotarł duet Mateusz
Kowalczyk - Tomasz Bednarek.
Wizytówką finał
Turniej wygrał Rumun Victor Hanescu. W finale pokonał 6:4, 7:5 Hiszpana Inigo Cervantesa.
- Na początku Inigo grał dużo lepiej ode mnie.
Nie mogłem znaleźć odpowiedniego rytmu. Miałem
wrażenie, że popełniam wciąż te same błędy. Ważne
jednak, jak kończysz mecz, a nie, jak go zaczynasz
- powiedział tuż po końcowym zwycięstwie triumfator.
Finał oglądało trzy tysiące widzów. Trybuny
kortu centralnego były więc wypełnione do ostatniego miejsca. Jednak należy zaznaczyć, że dopiero
w ostatnie dwa dni udało się zgromadzić wokół kortów rzesze kibiców. Wcześniejsze mecze nie cieszyły się bowiem takim powodzeniem. Powodem
mogła być pogoda. Wprawdzie bezdeszczowa, ale
za to z przejmującym chłodem. Ponadto zabrakło
gwiazd i wyrazistego lidera (Janowicz nie był jeszcze w tak wysokiej formie), który skupiłby uwagę.
Przy okazji Tenisowego Gwiazdozbioru, czyli
projektu, polegającego na zaproszeniu gościa specjalnego turnieju, w ubiegłym roku na kortach przy
al. Wojska Polskiego pojawiła się ówczesna liderka rankingu WTA, Caroline Wozniacki. Tym razem, na zaproszenie firmy „mvb” zjawił się siódmy
debel świata. szczecinianin, Marcin Matkowski
w parze z Mariuszem Fyrstenbergiem z Warszawy mieli swój wieczór na korcie centralnym.
Powodzeniem, szczególnie wśród łowców autografów, cieszył się Turniej Artystów, który padł
łupem znanego satyryka Marcina Dańca. Jeszcze większe emocje budziły wieczorne koncerty.
W wielkim namiocie można było posłuchać Hot
D`Jazz Trio, klubowego ABC of Funk, dysponującego nietuzinkowym głosem Marka Dyjaka,
wreszcie folkowych Bubliczków oraz grającą muzykę taneczną Eliasz Orchestra. Nawet jeśli kogoś
nie zainteresował sport, mógł się odnaleźć w innej
dziedzinie. Pekao Szczecin Open trzyma się mocno. Do zobaczenia za rok!
Paweł Stężała
listopad - grudzień 2012
Peter Bronson wygrał Floating Garden Szczecin
Open Presented by Z.Ch. Police. Amerykanin obronił tytuł sprzed roku i w trudnych warunkach osiągnął najlepszy wynik na polu w Binowie po trzech
dniach gry.
Turniej trwał od 8 do 10 października. Finałowa runda była bardzo emocjonująca. Pięciu zawodników było
w ścisłej czołówce i dzieliło ich tylko jedno uderzenie.
Najbardziej doświadczony z tej stawki Peter Bronson
zagrał 73 uderzenia, co dało mu łączny wynik 222. Drugie miejsce zajęli Jakub Ossowski i Malcolm Kokociński uzyskując 228 uderzeń.
Reprezentanci Binowo Park Golf Club znaleźli się
odpowiednio: Maks Sałuda na piątym, a Kacper Bobala na siódmym miejscu.
Zawodnicy grali w bardzo trudnych warunkach atmosferycznych przy padającym deszczu i silnym wietrze.
Bardzo dobrze zaprezentowali się amatorzy reprezentujący Binowo Park Golf Club: Adrian Kaczała i
Mateusz Wardyn. Adrian zagrał jedną z najlepszych
rund tego turnieju, 72 uderzenia, co dało mu wyraźne
zwycięstwo w kategorii amatorów i ósme miejsce w
klasyfikacji generalnej turnieju. Mateusz Wardyn zagrał
finałową rundę z nowym rekordem życiowym 73 ude-
listopad - grudzień 2012
ż y c i a
Golf w deszczu i na wietrze
s t y l
Markowe trio
Fot. M. Abkowicz
ż y c i a
Szczecin Open w Binowie
s t y l
Pekao Szczecin Open 2012
rzenia i zajął drugie miejsce. Organizatorzy zapowiadają organizację przyszłorocznej edycji turnieju w sierpniu. Rośnie więc szansa na grę przy dobrej pogodzie.
mab
Amerykanin Peter Bronson
wygrał drugi raz z rzędu turniej
Szczecin Open w Binowie.
53
Bursztynowy brydż
Fot. S. Gracz
s t y l
ż y c i a
Turniej z tradycją
W ostatni weekend września
brydżyści rozgrywali turnieje na
Mityngu Bursztynowym.
Ostatni weekend września upłynął w Szczecinie
pod znakiem karcianej rywalizacji. Przez trzy dni
odbywała się bowiem jedna z najważniejszych imprez brydżowych w województwie - Mityng Bursztynowy. Była to 54. edycja tych zawodów, które należą
do najstarszych w kraju.
W stawce ponad 150 zawodników najlepszymi
okazali się Piotr Klimacki ze Szczecina oraz Ryszard
Sakowicz z Gorzowa. W poszczególnych turniejach par
zajmowali odpowiednio siódme i drugie miejsce, zaś
w rywalizacji teamów - wsparci doświadczoną parą
Władysław Tomasiak (Szczecin) - Jarosław Wach-
nowski (Gorzów) - nie mieli już sobie równych. To wystarczyło by wygrać klasyfikację łączną.
Najważniejszymi zawodami był turniej na zapis
maksymalny, który ma status turnieju ogólnopolskiego. W nim najlepiej wypadli Tadeusz Kaczanowski
(Szczecin) i Andrzej Jeleniewski (Gorzów), choć przez
pewien czas stawce przewodził duet ze Szwecji - Lars
Mobers - Curt Sjolin. Goście ze Skandynawii nie wytrzymali jednak kondycyjnie, notując w końcówce zawodów słabsze zapisy. W turnieju par na punkty meczowe pierwsze skrzypce zagrali szczecinianie: Grzegorz
Kaźmierczak i Grzegorz Rybacki. Wszyscy najlepsi
otrzymali pamiątkowe puchary, a czołowe duety także
nagrody rzeczowe oraz pieniężne.
- Szczeciński okręgowy związek obchodzi w tym roku
jubileusz 55-lecia brydża sportowego w naszym mieście
- mówił Wincenty Grela, prezes Zachodniopomorskiego Związku Brydża Sportowego. - Być może kolejne
zawody uda się nam zorganizować w nowej hali widowiskowo-sportowej?
Oby. Wszystkie turnieje 54. Mityngu Bursztynowego rozegrano w tym roku w Szczecińskim Centrum
Przedsiębiorczości przy ul. Kolumba 86. Wprawdzie
warunki nie były najgorsze, ale słabe światło doskwierało brydżystom. Jednym z patronów medialnych turnieju
była redakcja „Świata Biznesu”
(ps)
21.000m2 nowoczesnej powierzchni biurowej klasy A z funkcją handlowo-usługową
550 podziemnych miejsc parkingowych
Turniej w Policach
Śmiałe Maksy
Fot. P. Stężała
Zwycięzcy polickich zawodów
Marek Goraj i Dżemil
Półtorzycki (ze statuetkami).
Obok nich burmistrz Polic
Władysław Diakun oraz
organizator turnieju
Mieczysław Manik.
W Policach w październiku rozegrano po raz piąty
Śmiałe Maksy. Doroczny turniej brydżowy, który do
tej pory kojarzony był głównie z imprezą towarzyszącą szachowemu Memoriałowi Tadeusza Gniota, wyjątkowo został rozegrany w terminie jesiennym. Wygrał go szczeciński duet brydżystów, którzy grają też
dobrze w szachy: Marek Goraj i Dżemil Półtorzycki.
Półtorzycki regularnie uczestniczył w międzynarodowych zmaganiach miłośników królewskiej gry odbywających się latem w Policach. Nic dziwnego. Od lat należy
54
do czołowych szczecińskich szachistów, ale na poletku
brydżowym większych osiągnięć dotąd nie miał. Tym
bardziej ucieszył go sukces, który został podparty kwotą 500 złotych nagrody, którą oczywiście podzielił się z
partnerem.
- W bieżącym roku wyjątkowo przenieśliśmy zawody
na październik - tłumaczył Mieczysław Manik, organizator imprezy. - Jednak w przyszłym roku wrócimy do
poprzedniej formuły i Śmiałe Maksy będą rozgrywane
równolegle z Memoriałem Gniota.
W stawce 28 duetów zwycięzcy nagrali 59,60 %, Wyprzedzili oni Zdzisława Pleskota i Piotra Klimackiego
(56,18 %) oraz Marka Siecha i Daniela Firę (56,06 %).
Najlepsi - oprócz nagrody finansowej - otrzymali upominki oraz statuetki ufundowane przez burmistrza Polic
Władysława Diakuna, który osobiście gratulował zwycięzcom.
Zawody miały bardzo wyrównany przebieg. Praktycznie co rundę zmieniali się prowadzący, a słabszą formę w
końcowych fragmentach pozostałych czołowych duetów
wykorzystali najrówniej grający Półtorzycki z Gorajem.
W dodatku z mocnym akcentem na finiszu, bo w czterech
ostatnich rozdaniach zanotowali aż trzy zapisy zbliżone do
maksymalnego, czyli zapisu o wartości 100 proc.
Organizatorem turnieju i fundatorem głównej nagrody
pieniężnej był policki klub sportowy Śmiały Police. (ps)
listopad - grudzień 2012
Więcej informacji:
+48 691 02 12 88
+48 91 488 98 80
[email protected]
Doskonała lokalizacja, łatwy dostęp
Najlepsza widoczność firmy
Pełna elastyczność dla mniejszych i większych Najemców
Budynek spełniający wymagania certyfikatu BREEAM
listopad - grudzień 2012
55
56
listopad - grudzień 2012

Podobne dokumenty