Dwa miliony podpisów trafiło do kosza... Holowanie w złą stronę

Komentarze

Transkrypt

Dwa miliony podpisów trafiło do kosza... Holowanie w złą stronę
Nr 4 (658)
K WIECIEŃ 2012
ISSN 1231-4528
UK AZUJE SIĘ OD 1980 ROKU
Dwa miliony podpisów trafiło do kosza...
Holowanie w złą stronę!
Dokąd zmierza port morski w Gdańsku?
Fundacja Pomocy Społecznej „Pan Władek”
m i ę d z yn a r o d o wa kon f e re n c j a
s pr ostowanie
Rynek pracy
dla wszystkich
Śladem naszych
publikacji
Komisja Krajowa NSZZ „Solidarność” zaprasza
związkowców na konferencję na temat
Europejskiego Porozumienia dotyczącego
włączających rynków pracy, która odbędzie się
19 kwietnia w hotelu Belwederskim w Warszawie.
R
Dział Informacji KK 2
W
nr. 3 miesięcznika „Portowiec” z marca 2012 r.
w artykule pt. W obronie zwalnianych strażaków i bezpieczeństwa pożarowego napisałem
w nawiasie; „…ten akurat w tym dniu prawdopodobnie
gościł u swego syna na Florydzie”. Jak się okazało była
to informacja nie do końca prawdziwa ponieważ osoba
o której mowa w przytoczonym artykule, (o czym
informuje w przesłanym piśmie do redakcji) nie gościła u swego syna. Za tą nieścisłość, zainteresowanego
i Czytelników w imieniu własnym i redakcji przepraszam.
Ireneusz Leszka, autor artykułu
i redaktor naczelny
Postawa prawna; ustawa Prawo Prasowe z dnia 26 stycznia 1984 r.
rozdz. 5 art. 31 pkt.1 i art. 32. pkt. 2
W NASZYM O B IEKTYWIE
Fot. I.Leszka
ządowe projekty
wydłużania wieku
emerytalnego nie
idą w parze z reformą
rynku pracy. Pierwsza
praca, powrót na rynek
pracy po dłuższej przerwie czy konieczność pracy do późnego wieku jest
dużym wyzwaniem przede wszystkim dla pracowników. NSZZ „Solidarność” zaprosiła organizacje partnerów
społecznych zasiadające w Komisji Trójstronnej do podjęcia negocjacji nad wdrożeniem w Polsce Europejskiego porozumienia ramowego ws. włączających rynków
pracy. Temu zagadnieniu będzie poświęcona konferencja, którą 19 kwietnia organizuje Komisja Krajowa NSZZ
„Solidarność”. Do udziału w niej zostali zaproszeni przedstawiciele europejskich związków zawodowych, środowisk naukowych oraz partnerów społecznych z Komisji
Trójstronnej. - Chcemy zwrócić uwagę na rozwój systemów kształcenia ustawicznego oraz szkoleń zawodowych, np.
poprzez efektywne tworzenie funduszy szkoleniowych
na poziomie branż i przedsiębiorstw czy poprawienie
efektywności usług i instrumentów rynku pracy – mówi
Sławomir Adamczyk szef Działu Branżowo-Konsultacyjnego KK i koordynator działań wdrożeniowych. NSZZ
„Solidarność” podkreśla również konieczność zmian
w zasadach wydawania środków z Funduszu Pracy, tak
aby partnerzy społeczni mieli realny wpływ na ten
Konferencja jest częścią projektu „Wdrażanie Strategii Lizbońskiej na podstawie Europejskiego Porozumienia dotyczącego Włączających
Rynków Pracy” współfinansowanego ze środków
Komisji Europejskiej i Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”. Zgłoszenia zainteresowanych uczestnictwem,
przyjmuje Dział Programów Europejskich Komisji Krajowej [email protected], tel. 58 308 44 70 Organizatorzy refundują koszty podróży. Nabrzeże przy spółce Siark-Port.
PO R TOW IEC 4 (658)
H O LOWANIE W Z Ł Ą STRONĘ
(Nie)dobre bo polskie
G
dańskiej spółce WUŻ przybędzie jednak już wkrótce zagraniczna konkurencja. Do portu w Gdańsku
mają być sprowadzone trzy holowniki jednego
z największych w świecie operatorów holowniczych,
dysponującego na całym świecie flotą 500 holowników i 4500 pracowników, spółkę Svitzer A/S, należącą
do A.P. Moller-Maersk Group. Duńska firma żeglugowa
Maersk Line jest właścicielem olbrzymich kontenerowców obsługujących linię kontenerową z portów dalekowschodnich do europejskich, w tym do Gdańska, do
terminalu DCT Gdańsk SA. Jest więc wielce prawdopodobne, iż Maersk zechce korzystać z usług holowników własnej firmy. Teza, że obecność w porcie dwóch
lub więcej przedsiębiorstw holowniczych wpływa na
poprawę jakości tych usług i na obniżenie cen, czyli jest
zgodna z zasadami konkurencji być może sprawdza się
w wielkich portach (takich, jak Rotterdam, Hamburg czy
Geteborg), ale - jak wykazały polskie doświadczenia niekoniecznie, na dłuższą metę, w portach mniejszych,
tym bardziej, że jeśli chodzi o port w Gdańsku zapotrzebowanie na te usługi spada. W Gdańsku działa cały
czas spółka, zatrudniająca 233 osoby „WUŻ” Port and
Maritime Services Ltd, która powstała w czerwcu 1991
r. w wyniku prywatyzacji Wydziału Usług Żeglugowych
Morskiego Portu Handlowego Gdańsk. Jednak z uwagi
na pojawienie się konkurenta w postaci Svitzer’a zagrożone są miejsca pracy pracowników spółki „ WUŻ”
Gdańsk i los ich rodzin. Scenariusz, o którym mowa
doprowadzi do upadku firmy z tradycjami, co pociągnie
za sobą redukcję zatrudnienia oraz możliwy upadek
firmy, podobnie jak ma to miejsce w Szczecinie w przypadku firmy ZUŻ. Upadek Zakładu Usług Żeglugowych
to efekt wyniszczającej wojny holowniczej toczonej
w portach Szczecina i Świnoujścia z firmą Fairplay. Była
ona korzystna dla armatorów, ale nie dla samych zainteresowanych. Jak wynika ze słów Mirosława Wiatra,
K W IECIEŃ 2012 R O K U
Fot. I.Leszka
Usługi holownicze w portach Szczecin,
Świnoujście i Gdynia zdominowane zostały
przez spółki należące do jednej grupy niemieckiego Fairplay-a. Port Gdańsk jest
obecnie ostatnim dużym portem polskim,
w którym usługi holownicze zapewniane są
przez przedsiębiorstwo z polskim kapitałem.
prezesa firmy Project Żegluga, nie jest to wynik uczciwej
konkurencji, a stosowania praktyk monopolistycznych. Od 13 lat nie zmieniła się w tych portach taryfa dla firm
holowniczych, mimo, że rosły ceny paliwa - Gdyby nie
spółka-matka (Fairplay Towage) też mielibyśmy problemy. Tutaj nasuwa się pytanie, czy tego rodzaju działaniami nie powinien zainteresować się Urząd Antymonopolowy, który wyraził zdecydowany sprzeciw wobec
próby połączenia krajowych spółek energetycznych
PGE i Energa, wykazując monopolizację rynku.
WUŻ z Gdańska dysponuje w sumie trzynastoma
holownikami, w tym trzema nowoczesnymi, zbudowanymi w gdyńskiej Stoczni „Nauta”- Tytan, oraz najnowsze i najnowocześniejsze Taurus i Virtus - zbudowane
w Stoczni Północnej-obecnie REMONTOWA Shipbuilding.
Firma Svitzer Polska Sp. z o.o. z siedzibą w Gdańsku
została wpisana do KRS w połowie grudnia ubiegłego
roku. Działania firmy wspierają również niektórzy politycy lokalnego szczebla, opłacani z pieniędzy polskich
podatników. Dokąd zmierzasz Polsko?
Edward Fortuna
P.S.
W powyższej sprawie stosowną petycję do premiera
rządu, jego odpowiednich resortów, w tym samorządowych, skierowała 29 marca br. Międzyzakładowa
Komisja NSZZ „Solidarność” Zarządu Morskiego Portu
Gdańsk S.A
(red.)
3
DWA MI L IONY PODPIS Ó W TRAFI ŁO DO KOSZA...
Premier polskiego rządu: – Z takim pytaniem
to każdy pętak może proponować referendum!
Na nic wielodniowy trud, wysiłek i poświęcenie kilkunastu tysięcy manifestantów nie mówiąc
już o dwóch milionach Polaków, którzy złożyli swój podpis pod wnioskiem NSZZ „Solidarność”
o przeprowadzeniu referendum w sprawie zmiany wieku emerytalnego zaproponowanego przez PO.
30 marca 2012 r. Sejm Rzeczpospolitej, głosami koalicji PO- PSL, wniosek ten odrzucił.
Fot. W. Ornowski
4
Fot. W. Ornowski
O
statnia ustawa o zaopatrzeniu emerytalnym z 17
grudnia 1998 roku, która do dzisiaj jest ustawą obowiązującą, miała rozwiązać wszystkie
kłopoty i wątpliwości tych którzy z tej ustawy mieli
korzystać i korzystają. Miała także zabezpieczyć stosowne środki finansowe na jej realizację. Niestety. Po
kilkunastu latach okazało się ( zdaniem rządzących) że
ustawa i system który przyjęto jest nie wydolny, drogi
i nie przystający do zmieniających się czasów i rzeczywistości. Dlaczego tak się dzieje? Odpowiedź wydaje
się prozaicznie prosta. Wystarczy się rozejrzeć wokół
siebie. Z obecnego systemu korzysta (łącznie) ponad 9
milionów emerytów i rencistów, którzy rocznie pobierają z niego świadczenia wartości kilkudziesięciu miliardów złotych. Co roku zwiększa się też deficyt budżetowy ZUS. To wszystko są fakty. Ale fakty są też inne
– choćby takie . W jaki sposób i jak Państwo Polskie
i jego kolejne rządzące ekipy zadbały oto aby ukrócić
powszechne oszustwa i uchylania się od płacenia przez
pracodawców i samych pracowników stosownych składek, nie mówiąc już powszechnej patologii urzędników
mających dbać o jego prawidłowe działanie. W zamian
za to, mamy do czynienia z nieustannymi zmianami zarządzeń, rozrostem do granic absurdu rzeszy
urzędników nie mówiąc już o kosztach ich utrzyma-
nia. Tu trzeba zasadniczych zmian i szukania zapaści,
a nie wmawianie Polakom że podniesienie i zrównanie
wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn zasadniczo
poprawi sytuację przyszłym emerytom. Moim zdaniem
jest to totalna bzdura. Tak panie Premierze, trzeba
w końcu oszustom , złodziejom i nie kompetentnym
urzędnikom powiedzieć dość i to nie zależnie skąd się
wywodzą, a nie nazywanie milionów swych rodaków
„zwykłymi pętakami”- bo to wstyd panie Premierze?
O zmianie wieku uprawniającego do przechodzenia
na emeryturę i zrównania go pomiędzy kobietami
i mężczyznami słyszało się tu i tam już od dłuższego
czasu. Oficjalnie usłyszeliśmy to z ust premiera Tuska
w swym expose wygłoszonym jesienią ub. roku w Sejmie po kolejnych wygranych wyborach parlamentarnych.
Zapowiadaną zmianę wieku emerytalnego premier
zaczął realizować od początku tego roku. A że zrobił
to bardzo nieudolnie i wręcz nonszalancko napotkał
na duży opór społeczny. W początkowej fazie, także
i swego rządowego koalicjanta-PSL.
Jako pierwszy sprzeciwił się NSZZ „Solidarność” rozpoczynając akcję zbierania podpisów pod wnioskiem
o przeprowadzeniu w tej kwestii ogólnokrajowego
referendum, w którym Polacy mieli się wypowiedzieć
PO R TOW IEC 4 (658)
Fot. W. Ornowski
czy chcą zmian w systemie emerytalnym. Pod tym
wnioskiem podpisało się dwa miliony Polaków. Od 26
do 30 marca br. „Solidarność” rozpoczęła także stałą,
całodobową pikietę najpierw Urzędu Rady Ministrów
a później Sejmu RP. Powstały tam „miasteczka” protestacyjne. Jako pierwsi pikietę zaczęli związkowcy
z Regionu Gdańskiego w tym i Portu Gdańskiego.
Rozstawiono dwa namioty. „Popierajcie PO czynem.
Umierajcie przed terminem”, „TAK dla referendum, NIE
dla pracy do śmierci” – głosiły rozwieszone między
drzewami transparenty.
Związkowcy domagali się przeprowadzenia referendum w sprawie wieku emerytalnego. 30 marca, w dniu
debaty i głosowania w sejmie wniosku o referendum,
odbyła się przed nim kilkudziesięciotysięczna manifestacja. Stał tam duży telebim, na którym na żywo
była transmitowana debata i głosowanie wniosku.
„Solidarność” żądała wycofania się rządu z planów
podniesienia i zrównania wieku emerytalnego kobiet
i mężczyzn do 67 lat albo przeprowadzenia w tej sprawie ogólnokrajowego referendum.
Mamy prawo skorzystać z demokratycznego narzędzia, jakim jest referendum, tym bardziej że podczas kampanii wyborczej politycy nie wspominali
o podwyższaniu wieku emerytalnego. Teraz wszystko
w rękach posłów. Każdy z nich powinien pamiętać, że
jego decyzje nie są tajne – powiedział m.in. do manifestantów Piotr Duda, przewodniczący Komisji Krajowej
NSZZ „Solidarność”. K W IECIEŃ 2012 R O K U
Fot. W. Ornowski
DWA MI L IONY PODPIS Ó W TRAFI ŁO DO KOSZA ...
Niestety, nic to nie dało. W głosowaniu nad referendum przeważył bowiem interes partyjny. Polskie
Stronnictwo Ludowe jako koalicjant rządowy, który
z początku sprzeciwiał się premierowi, przyciśnięty jednak przez PO do muru, w obawie o swoje
stołki ugiął się, by w ostateczności wspólnie z PO
zagłosować za odrzuceniem wniosku „Solidarności”
o przeprowadzeniu referendum. No i stało się. Nie
mam zamiaru i ochoty rozpisywać się o zachowaniu
niektórych posłów, którzy w sposób zasadniczy się
do tego przyczynili wygłaszając swe mądrości jacy to
szkodnicy i szowiniści są w tej „Solidarności”, którzy
szkodzą nie tylko swoim związkowcom ale i polskiemu
państwu. Moim zdaniem dokładnie jest odwrotnie. Ci
posłowie którzy wygłaszali takie tezy nie zasługują na
to żeby zasiadać w polskim Parlamencie, tylko w jakimś
sabacie czarownic. To co można było usłyszeć z ich
ust woła o pomstę do nieba. A społeczeństwo musi
jeszcze takim kreaturom płacić wysokie pensje ze
swoich podatków. No cóż, można sobie tak bez końca
narzekać. Jednak te kreatury same się tam nie znalazły.
Ktoś im to jednak umożliwił. Jeden z nich w swym
wystąpieniu mówił wprost: Czego wy chcecie i czego
się domagacie? Odmawiacie nam prawa do rządzenia,
a kto wygrał ostatnie wybory? Nic dodać nic ująć. Tak
trzymać i dalej popierać takich pajaców, a będziemy
w naszym kraju żyć tylko po to, aby zaspakajać ich
zachcianki na dostatnie życie.
Ireneusz Leszka
5
ko m uś c h y b a n a t ym z a l e ż y?
Duńczycy będą holować
w gdańskim porcie?
6
jącej ponad 500 holowników portowych, oceanicznych
i statków ratowniczych, już pojawili się w Gdańsku. Ma
ona skierować do naszego portu statki holownicze
nowej generacji o dużym uciągu na palu, wynoszącym
od 53 do 63 ton.
Oznacza to, że Svitzer zainteresowany jest holowaniami m. in. wielkich tankowców i gigantycznych, oceanicznych kontenerowców, wpływających do terminalu
DCT Gdańsk SA. Linię kontenerową z portów dalekowschodnich do europejskich, w tym do Gdańska, utrzymuje duńska firma żeglugowa Maersk Line, a Svitzer
należy do A.P. Moller - Maersk Group. Jest więc wielce
prawdopodobne, iż Maersk zechce korzystać z usług
holowników duńskiej firmy.
Spółka WUŻ dysponuje w sumie trzynastoma holownikami, w tym trzema nowoczesnymi, mającymi uciąg
od 4 do 55 ton. Posiada ona także dwa małe statki pasażerskie, kuter pilotowy, żuraw pływający i motorówkę
cumowniczą.
Port gdański pozostał ostatnim z naszych trzech
największych portów, w którym usługi holownicze
świadczy polska firma. W portach Szczecin - Świnoujście i w Gdyni zajmuje się tym niemiecki operator
holowników Fairplay Towage, który przejął lokalne firmy
holownicze.
Jacek Sieński
Fot. ZMPG S.A.
Duńska firma Svitzer A/S, jeden z liderów na światowym rynku usług holowniczych, zamierza skierować
swoje holowniki do portu gdańskiego. Obok spółki WUŻ
Port and Maritime Services Ltd, byłaby ona drugą firmą
oferującą w Gdańsku holowania portowe i morskie, stanowiącą konkurencję dla gdańskiej spółki. Tymczasem
zapotrzebowanie na takie usługi spada.
- W porcie gdańskim ubywa zleceń na holowania
- twierdzi Marek Pomierski, prezes gdańskiego WUŻ.
- Wynika to z dużego spadku przeładunków ropy tranzytowej z kierunku wschodniego w Bazie Paliw Płynnych i polskiego węgla przeznaczonego na eksport
w Terminalu Węglowym w Porcie Północnym. Zmalała też liczba samochodowców zawijających do portu
wewnętrznego.
Jak zaznacza, mniej jest również zleceń na holowania
morskie ładunków wielkogabarytowych na pontonach,
jakimi są sekcje i bloki statków, transportowane do
stoczni zachodnioeuropejskich, a promy Polskiej Żeglugi
Bałtyckiej i wiele mniejszych statków nie musi korzystać
z usług holowniczych.
Pozostają nam wewnątrz portowe holowania statków z ładunkami masowymi, kontenerowców, przypływających do terminalu kontenerowego DCT Gdańsk
w Porcie Północnym oraz wprowadzanie i wyprowadzanie z Gdańskiej Stoczni Remontowej S.A. statków i platform - dodaje Pomierski.
Przychody WUŻ są mniejsze niż jeszcze dwa, trzy lat
temu. Do tego rosną ceny
paliwa okrętowego, co
zwiększa znacząco koszty
eksploatacji holowników.
Mimo to spółka nie podnosi
stawek za usługi, a niedługo
może zderzyć się z konkurencją.
Svitzer zapowiada przeniesienie do gdańskiego
portu trzech holowników,
które obecnie operują
w portach szwedzkich i duńskich. Przedstawiciele duńskiej firmy, działającej na
rynku globalnym i posiada-
PO R TOW IEC 4 (658)
P o c z yj e j st r o nie j es t p r awda?
Na naszą petycję, odpowiada
rzecznik prasowy ZMPG SA
W trakcie pikiety zorganizowanej przez Komisję Międzyzakładową NSZZ „Solidarność” ZMPG SA
2 marca 2012 r. przed siedzibą Zarządu Morskiego Portu Gdańsk SA na ręce prezesa w imieniu
protestujących została złożona petycja wskazująca na zagrożenie bezpieczeństwa przeładunków
w Porcie Gdańsk oraz utratę miejsc pracy przez portowych strażaków, spowodowane wcześniejszymi
decyzjami Zarządu ZMPG SA.
K W IECIEŃ 2012 R O K U
Fot. I.Leszka
O
dpowiedzią na nią
jest pismo podpisane przez rzecznika
prasowego ZMPG, p. Janusza Kasprowicza, w którym
informuje, że z dniem 1marca
2012 r. zabezpieczenie przeciwpożarowe Portu Gdańsk
prowadzone jest przez Straż
Ochrony Portu Gdańsk Sp.
z o.o – obecny armator jednostek pożarniczych, oraz
PSP „Florian”. Zdaniem rzecznika, taka struktura zapewnia
Portowi Gdańskiemu profesjonalną ochronę przeciwpożarową. O sposobie i formie
przekazania zadań ochrony ppoż., budzących wiele
wątpliwości, m.in. Pomorskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP pisaliśmy już
wcześniej, na łamach „Portowca” i w petycji. Jeden
z postulatów zawartych w petycji brzmiał: „domagamy się wypłaty należnych, nieprawnie wstrzymanych
kwot wynikających z umowy, na rzecz MSPR, w celu
zapewnienia wypłaty wynagrodzeń i odpraw pracowniczych, a dochodzenia własnych roszczeń wobec spółki
na drodze prawnej”. W swoim piśmie rzecznik odpowiada, że: zarzut „bezprawnego wstrzymywania kwot”
dla MSPR jest bezzasadny. Spółka ta uznała bowiem
swoje zaległości finansowe w stosunku do ZMPG SA.
Postulat, o którym mowa został umieszczony w Petycji
na podstawie Informacji władz spółki MSPR o bezpodstawnym niewypłacaniu kwot wynikających z umowy
a dowodem, że spółka ta nie uznała zaległości finansowych wobec ZMPG SA jest pismo z dnia 27 marca 2012
r., MSPR- 3/229/2012 skierowane do Zarządu ZMPG SA”
przez władze spółki MSPR, z którego wynika: „Morska
Straż Pożarniczo-Ratownicza kategorycznie stwierdza,
że nigdy nie uznała i nie uznaje jakichkolwiek kompensat
za okres obowiązywania Umowy Generalnej Nr 006/
TK/2003, a dotyczących 10% wysokości przychodów,
tym samym nie uznaje żadnych zaległości finansowych z tego tytułu, gdyż już raz tytuły te były przez
nas opłacone w wysokości i na podstawie faktur, które
Państwo sami wystawiliście. Wobec tego treść wskazanej w zdaniu poprzedzającym Umowy Generalnej
nie daje żadnych podstaw do dokonywania korekt faktur dotychczas wystawianych przez Zarząd Morskiego
Portu Gdańsk SA”. Jeśli wszystkie informacje o stanie
zabezpieczenia przeciwpożarowego w Porcie Gdańsk
przekazywane ( jak sądzę w imieniu zarządu) przez
rzecznika prasowego, są równie rzetelne i prawdziwe
jak te o „uznaniu zaległości” to zaczynam mieć poważne
wątpliwości nie tylko co do poziomu bezpieczeństwa
w porcie, ale również wszelkich informacji o sytuacji
w Porcie Gdańsk.
Edward Fortuna, Przewodniczący Komisji
Międzyzakładowej NSZZ „Solidarność” ZMPG SA
7
SPRAWA M o r s k i e j S t r a ż y P o ż a r n i c zo - r ato w n i c z e j s p. z o.o.
Dokąd zmierza port morski
w Gdańsku?
W ostatnich numerach „Portowca” można
było przeczytać opisy wydarzeń i opinie
zainteresowanych w sprawie rozwiązania
umów przez Zarządu Morskiego Portu Gdańsk
SA z Morską Strażą Pożarniczo-Ratowniczą Sp
z o.o.. Problem zapewnienia ochrony pożarowej
i bezpieczeństwa portu od strony wody było
opisywane również w innych mediach.
P
rzy okazji publikacji na portalu internetowym trójmiasto.pl znalazło się wiele komentarzy, z których
widać, że problem jest znacznie szerszy niż tylko
ochrona miejsc pracy strażaków. Jako pracownik jednej
ze spółek portowych chciałbym zwrócić uwagę na kilka
dodatkowych okoliczności całej sprawy. Na początek
trzeba jeszcze raz opisać i usystematyzować obraz, jaki
powstał po lekturze informacji medialnych.
Od ponad 20 lat ochroną w zakresie prewencji, zwalczania i przeciwdziałania skutkom pożarów, awarii i rozlewów na wodach portu morskiego w Gdańsku zajmowała się spółka Morska Straż Pożarniczo-Ratownicza na
podstawie umowy z Zarządem Morskiego Portu Gdańsk
SA Latem 2011r. zarząd spółki ZMPG SA stwierdził, że
według jego oceny, koszty utrzymywania tej ochrony na
wodach portu gdańskiego są za wysokie i wypowiedział
umowę. Przystąpiono do przygotowania przetargu, który
miał poddać wycenie rynku świadczenie tych usług.
W trakcie przygotowania okazało się, że środki, które
trzeba będzie zapewnić, aby utrzymać ochronę będą
kilkukrotnie wyższe niż do tej pory (artykuł pt. „Gdański
port szuka oszczędności, a portowi strażacy szykują się
do protestu” z 27.02.2012 r. na portalu trójmiasto.pl). Ze
względu na bieg okresu wypowiedzenia umowy, który
upływał z końcem lutego 2012r. Zarząd Morskiego Portu
Gdańsk SA podjął decyzję o powierzeniu ochrony pożarowej i przeciwskażeniowej wód portowych spółce Straż
Ochrony Portu Gdańsk sp. z o.o.
SOPG sp z o.o. do tej pory był specjalistycznym
podmiotem zajmującym się ochroną osób i mienia na
terenie portu gdańskiego. Jest spółką ze 100% udziałem
właścicielskim ZMPG S.A. Jako, że SOPG jest podmiotem zależnym, może bezpośrednio otrzymywać prace
zlecone od właściciela. W ramach tej spółki, powstał
nowy pion, który ma się zająć zakresem dotychczasowej
8
umowy z Morska Strażą Pożarniczo-Ratowniczą. Jednocześnie w MSP-R, ze względu na zakończenie umowy,
większość pracowników otrzymała wypowiedzenia.
Część z nich została zatrudniona w SOPG.
W trakcie przejmowania obowiązków okazało się,
że SOPG sp z o.o. nie posiada niezbędnych dokumentów oraz nie ma odpowiedniego doświadczenia
w prowadzeniu poszerzonego zakresu działalności
(pismo Komendanta Wojewódzkiego Straży Pożarnej
z w/w artykułu na portalu trójmiasto.pl). Stąd obawy
o stan ochrony przeciwpożarowej portu, oraz sprawności funkcjonowania systemu zarządzania kryzysowego
całego miasta i województwa.
Protest pracowników, opisywany w „Portowcu” został
skierowany bezpośrednio do Zarządu spółki ZMPG SA
jako podmiotu zarządzającego portem, którego decyzje
spowodowały utratę pracy przez znaczną część pracowników oraz częściową likwidację sprawnie działającej firmy.
Zarząd ZMPG SA w wywiadach i publikacjach przygotowanych przez Rzecznika Prasowego tłumaczy, że
nie jest stroną dla pracowników MSP-R sp z o.o. i decyzja
miała podłoże wyłącznie ekonomiczne, oraz nie zostanie pogorszone zabezpieczenie pożarowe portu.
Jednak w tej sprawie nasuwa się kilka wątpliwości:
• Dlaczego nie została dokończona procedura przetargowa na wyłonienie nowego wykonawcy usług?
• Jeśli cała sprawa ma przyczyny tylko ekonomiczne to, dlaczego prowadzenie ochrony pożarowej
powierza się spółce zależnej? Jakie są faktyczne
efekty ekonomiczne?
• Czy system zatrudniania przez SOPG sp z o.o. strażaków z PSP Florian (spółki z o.o. prowadzącej ochronę
pożarową lądowych terenów portu) nie spowoduje
w przyszłości pogorszenia sprawności zabezpieczenia pożarowego portu? Czy nie nastąpi „rozmycie”
odpowiedzialności na dwa różne podmioty? Jaka
jest gwarancja pełnej współpracy?
• Zastanawiające są ogłoszenia zamieszczane przez
SOPG w „Portowcu” o poszukiwaniu pracowników
PO R TOW IEC 4 (658)
21
SPRAWA
l i p c a M2011
o r s krioe kj uS t r a ż y P o ż a r n i c zo - r ato w n i c z e j s p. z o.o.
na obsadę statków pożarniczych. Ogłoszenia pojawiają się w tym samym numerze pisma, co opisy
akcji protestacyjnej.
Widać, że przejęcie ochrony przez inny podmiot
nie było odpowiednio przygotowane i są problemy
z zapewnieniem ciągłości prawidłowej ochrony portu.
Wątpliwości wynikające z tej historii wskazują, że tłumaczenia przedstawiane przez Zarząd ZMPG SA nie do
końca odpowiadają rzeczywistości. Widać, że wypowiedziano umowę, bez dokładnej analizy wszystkich okoliczności i zobowiązań wynikających z zawartych umów
oraz skutków, jakie to wypowiedzenie przyniesie dla firm
korzystających z ochrony, pracowników podmiotów
prowadzących ochronę, oraz całego portu. Pod hasłem
optymalizacji kosztów w ciągu kilku miesięcy zniszczono sprawnie działający system i podstawę dochodów
ludzi, którzy w wielu wypadkach byli związani z portem
przez całe życie. W efekcie sposób, w jaki została przeprowadzona „restrukturyzacja” ochrony pożarowej, nie
przyczynił się do budowania dobrej opinii o sprawnie
działającym i bezpiecznym porcie morskim.
W tym miejscu muszą pojawić się następne pytania. Czy musiało do tego dojść? Co było przyczyną tak
szybkich działań? Niestety, pomimo rozmów z zainteresowanymi, którzy zajmują się ochroną przeciwpożarową
nie udało mi się znaleźć przyczyn tak radykalnego posunięcia, jakim jest wypowiedzenie umowy z wieloletnim
kontrahentem. W uzasadnieniu wypowiedzenia nie ma
mowy o zastrzeżeniach merytorycznych do MSP-R jako
strony umowy. Również nie nastąpiły, w ostatnim czasie,
żadne zmiany prawne ani ekonomiczne wymagające
radykalnych rozwiązań. W uzasadnieniu decyzji Wiceprezes Zarządu ds. Finansowych oraz Rzecznik Prasowy
ZMPG SA powoływali się jedynie na warunki finansowe.
Jednocześnie wiadomym jest, że sytuacja ekonomiczna ZMPG SA jest stabilna, a wyniki finansowe bardzo
dobre. Możemy o tym przeczytać w nr 656 „Portowca”.
W numerze tym, oprócz sprawy pracowników MSP-R,
pojawiła się również informacja o konferencji prasowej
zorganizowanej przez Zarząd Morskiego Portu Gdańsk
S.A. Można w niej wyczytać między innymi:
„O wynikach finansowych i planowanych inwestycjach ZMPG SA poinformował Wojciech Łakomski wiceprezes ds. finansowych. Przychody portu w ub. roku
wyniosły blisko 130 mln zł, a zysk netto prawie 19 mln zł.
K W IECIEŃ 2012 R O K U
Pomimo zmniejszenia przeładunków, udało się wypracować taki sam zysk jak w 2010 roku”- dodał.
Wynika z tego, że nie groziło żadne załamanie płynności finansowej, które wymagałoby podjęcia tak szybkich działań. Dlaczego więc nie można było dokonać
restrukturyzacji w bardziej łagodny sposób? Z wywiadu
w „Portowcu” (nr 656) wynika, że Prezes MSP-R był
zaskoczony wypowiedzeniem umowy. Dlaczego przed
wypowiedzeniem przez ZMPG SA nie było żadnych propozycji porozumienia w celu zmiany zasad współpracy?
Czy nie można było stopniowo ograniczyć zaangażowanie się ZMPG SA w ochronę pożarową portu przez rozłożenie zmian na dłuższy okres? Pozwoliłoby to na stopniowe dostosowanie organizacji spółek prowadzących
ochronę portu oraz interesariuszy portu korzystających
z ochrony. Jednak taka operacja wymagałaby długofalowego działania: spójnej wizji funkcjonowania portu,
strategii dostosowania, negocjacji, układania się z kontrahentami. Dodatkowo efekt przyszedłby po pewnym
czasie. Przy metodzie obranej przez zarząd spółki zarządzającej portem morskim w Gdańsku efekt jest prawie
natychmiastowy, ale skutki ekonomiczne nieznane. Dla
całego portu oznaczają raczej pogorszenie wizerunku
stabilnej i odpowiedzialnej organizacji.
Należy podkreślić, że „procedura”, według której
rozstrzygnięto, kto przejmie ochronę pożarową polegała po podjęciu arbitralnej decyzji Zarządu ZMPG SA.
Właściciel spółki SOPG sp z o.o. stwierdził, „że najrozsądniej rysuje się przekazanie specjalistycznego taboru
ochrony przeciwpożarowej spółce „Straż Ochrony Portu
Gdańsk” (w 100% zależnej od ZMPG SA)”. Wszyscy
wiemy, że z właścicielem się nie dyskutuje, każe robić, to
trzeba wykonać, albo szukać nowej pracy. Powierzenie
tego zadania swojej spółce zależnej jest wprowadzeniem „systemu nakazowo-rozdzielczego”. Na marginesie
warto przypomnieć, że stosowanie systemu nakazowo-rozdzielczego w dawnej Polsce nie miało nic wspólnego z ekonomią i w efekcie skończyło się bankructwem
PRL‑u.
W artykule znajdującym się na głównej stronie
internetowej ZMPG SA (www.portgdansk.pl) Rzecznik
Prasowy ZMPG SA uzasadniając decyzję o przejęciu
ochrony pożarowej przez SOPG podkreśla konieczność
rzetelnego informowania o faktach. Jednak dalej opidokończenie na str. 10 >>
9
SPRAWA M o r s k i e j S t r a ż y P o ż a r n i c zo - r ato w n i c z e j s p. z o.o.
Dokąd zmierza port morski...
>> dokończenie ze str. 3
sując wydarzenia nie podaje wszystkich okoliczności
lub mija się z prawdą. Pisze między innymi, że: „Kierownictwo MSP-R nie zgodziło się na nowe stawki i zakres
obowiązków”. W rzeczywistości MSP-R otrzymało pismo
o wypowiedzeniu umowy i dopiero później przystąpiono do negocjacji. Inaczej mówiąc negocjacje rozpoczęto
od ultimatum, kończymy współpracę albo przyjmujecie
nasze warunki. Gdy MSPR przedstawiło swoją propozycję umowy i koszty zapewnienia odpowiedniego
poziomu ochrony, to ZMPG SA podjął decyzję o przygotowaniu przetargu. Rzecznik w swoim opisie pomija fakt
przygotowań do przetargu. Między wypowiedzeniem
umowy, a decyzją powierzeniu ochrony spółce SOPG
minęły ponad cztery miesiące. Wychodzi na to, że gdy
zawiodła możliwość „przyciśnięcia” MSP-R oraz okazało
się, że przetarg spowoduje wzrost kosztów, to ZMPG SA
nie chciało już wycofać wypowiedzenia i wprowadziło
w życie „wyjście awaryjne” przez zastosowanie wyżej
opisanego „systemu nakazowo-rozdzielczego”.
Trudno jest oceniać postępowanie kierownictwa
MSP-R, czy nie chciało, czy nie mogło przyjąć nowych
warunków świadczenia usług. Może po obu stronach
górę wzięły emocje. Z wypowiedzi Rzecznika Prasowego wiemy, jakie jest stanowisko ZMPG SA w sprawie
negocjacji. Wskazane jest, aby MSP-R przedstawił swoją
wersję wydarzeń.
Warto zwrócić uwagę na silny w ostatnim okresie pęd
do redukcji kosztów. Tak jak by to był jedyny skuteczny
sposób poprawy efektywności firmy. Zawsze powinno
pojawić się pytanie gdzie jest granica redukcji kosztów,
aby jednocześnie utrzymać wymagany standardu usług.
Sprawa jest jeszcze bardziej delikatna, gdy w grę wchodzi bezpieczeństwo. Jak wycenić poziom bezpieczeństwa? We wszystkich uzasadnieniach decyzji ze strony
ZMPG SA pada stwierdzenie, że w porcie gdańskim nie
pogorszy się poziom zabezpieczenia pożarowego. Jak
może być zachowany poziom bezpieczeństwa przy
zmniejszeniu o połowę stanu zatrudnienia strażaków?
Przytaczanie przez Rzecznika Prasowego ZMPG SA
przykładu spółki „Florian” jako odpowiedzialnej firmy,
która przystąpiła do rozmów nie jest właściwe, ponieważ MSP-R również przedstawiła swoje propozycje. Jednak nie doszło do porozumienia. Nie znamy wszystkich
10
warunków i oczekiwań stron. Dlatego, bez szczegółowej
analizy faktów i okoliczności, nie powinno się konfrontować firm i pracowników do tej pory współpracujących
ze sobą przy zapewnieniu bezpieczeństwa pożarowego
portu gdańskiego.
Następnym argumentem zarządzających portem
w Gdańsku, jest kierowanie się w działaniach ZMPG
SA zasadami Kodeksu Spółek Handlowych z 2000r.
Z działań Zarządu ZMPG SA i ich uzasadnienia można
odnieść wrażenie, że głównym celem istnienia tej spółki
jest przynoszenie zysku. Jednak sprowadzanie podstaw
działalności ZMPG SA jako Podmiotu Zarządzającego
w porcie i jego relacji z kontrahentami tylko relacji
komercyjnych i uregulowań KSH jest uproszczeniem,
które nie odpowiada stanowi prawnemu, ani rzeczywistości.
W przypadku relacji ZMPG SA – MSP-R sp z o.o.
trzeba przytoczyć jedno wydarzenie, które pokazuje, że
zależność tych spółek nie sprowadza się tylko do kontaktów czysto handlowych. W 2005 roku Morska Straż
Pożarniczo-Ratownicza uzyskała decyzją Ministra Spraw
Wewnętrznych status Jednostki Gaśniczo-Ratowniczej.
Status ten uzyskała na podstawie opinii Zarządu Morskiego Portu Gdańsk SA. Uzyskując ten status Jednostka
Gaśniczo-Ratownicza staje się elementem Krajowego
Systemu Ratowniczo-Gaśniczego. Aby być elementem
tego systemu jednostka musi posiadać odpowiedni stan
wyposażenia oraz przeszkoloną kadrę do prowadzenia
akcji. Sprzęt, z którego korzystał MSP-R w dużej mierze
stanowi własność ZMPG S.A. Wypowiadając jednostronnie umowę z MSP-R Zarząd Portu „zapomniał” o swoich
deklaracjach sprzed kilku lat.
Powoływanie się przez Zarządu ZMPG S.A., w uzasadnianiu swojego postępowania, na Kodeks Spółek
Handlowych świadczy o braku elementarnej wiedzy
o podstawach prawnych funkcjonowania podmiotów
zarządzających „portami morskimi o podstawowym
znaczeniu dla gospodarki narodowej”. Podstawowym
aktem prawnym powołującym do podmioty zarządzające oraz określającym ich status jest Ustawa o Portach
i Przystaniach Morskich z 20 grudnia 1996 r. W tej
ustawie, w artykule 6 jest jednoznacznie zapisane, że
dla podmiotów zarządzającymi trzema największymi
portami morskimi w Polsce, w pierwszej kolejności ma
zastosowanie ta ustawa, a dopiero to potem, w zakresie
PO R TOW IEC 4 (658)
SPRAWA M o r s k i e j S t r a ż y P o ż a r n i c zo - r ato w n i c z e j s p. z o.o.
nieuregulowanym ustawą, Kodeks Spółek Handlowych.
Wynika z niego, że ustawa o portach i przystaniach morskich ma wyższą rangę niż zapisy Kodeksu.
W ustawie o portach i przystaniach morskich został
szczegółowo zapisany udział własnościowy spółek zarządzających największymi portami, ich zakres obowiązków i uprawnień. Regulacje zawarte w ustawie tworzą
model funkcjonowania portów, gdzie spółka zarządzająca sprawuje funkcje administracyjne i zarządcze. Natomiast działalność, operacyjna związana z przeładunkami,
obsługą towarów oraz innymi usługami jest prowadzona
przez podmioty gospodarcze, którym spółka administrująca portem udostępnia tereny, obiekty, infrastrukturę
i nabrzeża. Stąd prowadzenie działalności przez zarządzających terenami portowymi wymaga szczególnej
rozwagi. Oczywiście całość musi być oparta na rachunku
ekonomicznym. Jednak ustawa ogranicza zakres działalności i przychodów, które może mieć podmiot zarządzający, oraz dokładnie określa, na co te przychody
mogą być wydawane. Z ustawy jednoznacznie wynika,
że ZMPG SA nie jest zwykłym podmiotem wg Kodeksu
Spółek Handlowych i zysk dla tego typu podmiotów nie
może być celem samym w sobie. Podmiot zarządzający
K W IECIEŃ 2012 R O K U
portem musi prowadzić działalność zrównoważoną, nie
tylko pod względem ekonomicznym. Na przykładzie
sprawy MSP-R widać, że ta równowaga z Gdańskim
Porcie została zachwiana w kierunku komercjalizacji, bez
względu na skutki dla całej organizacji portu.
Warto, aby Rada Nadzorcza ZMG SA, właściciel większościowy spółki, Minister Skarbu Państwa, oraz drugi
udziałowiec Miasto Gdańsk sprawdziły szczegółowo uzasadnienie, sposób przeprowadzenia i rzeczywiste efekty
zmian w organizacji ochrony pożarowej portu. Aby uzyskać
rzetelny obraz trzeba bezpośrednio spotkać się ze wszystkimi zainteresowanymi stronami, w tym z kontrahentami
związanymi z portem. O ile emocje strażaków wynikają
z ich troski o przyszłość, o tyle uzasadnienie i sposób
wprowadzenia zmian przez ZMPG SA budzi wiele wątpliwości. Mam nadzieję, że przełożeni zarządu spółki ZMPG
SA, odniosą się do tej sytuacji i na koniec odpowiedzą na
pytania. Czy uzasadnienie i metody działania przyjęte przez
ZMPG SA w sprawie MSP-R i Florian dotyczą tylko tematu
ochrony pożarowej portu? Czy będą stosowane również
w innych zakresach działalności prowadzonej przez Podmiot Zarządzający Portem w Gdańsku?
Robert Majer
11
p o ż e g n a n i e k s i ę d z a p r a ł ata
Ksiądz Stanisław Dułak nie żyje
W 9 marca 2012 roku zmarł w wieku 64 lat ks
prałat Stanisław Dułak. Jego pogrzeb odbył 16
marca br. w Oliwie. Mszę św. Katedrze w asyście
biskupów gdańskich i wielu księży oraz licznej
rzeszy wiernych odprawił ks. abp Sławoj Leszek
Głódź.
P
ochowany został na
Oliwskim cmentarzu
w kwaterze oliwskich
księży. Ks. Stanisław mimo,
że zmagał się z chorobą
wieńcową i cukrzycą był
człowiekiem pełnym optymizmu i radości życia. Był
kapłanem 40 lat. Poznałem Go w piątym dniu
strajków w sierpniu 1980
r. Pojechaliśmy z kol Zygmuntem Sikorskim aby ks.
biskupowi ordynariuszowi Lechowi Kaczmarkowi zdać relację ze strajku
w Porcie. Nie zastaliśmy go
jednak, bo był w Poznaniu .Ks. Stanisław, który
nas przyjął niezwłocznie
zaprowadził do ks. bp Kazimierza Kluza. Po wysłuchaniu nas biskup Kazimierz
Kluz obiecał przekazać to
o czym mówiliśmy ks. bp
Lechowi Kaczmarkowi.
Słuchaliśmy także ze strony ks. bp Lecha Kaczmarka
ostrzeżenia i prośby aby
nie dawać powodów do interwencji sił milicyjnych. Przy
tych rozmowach był obecny ks. prałat Stanisław Dułak.
Kiedy zakończyły się strajki nasze kontakty trwały nadal,
bo jako portowa Solidarność rozpoczęliśmy starania
o przywrócenie krzyża na mogiły żołnierzy Westerplatte. Rola ks. prałata w organizacji mszy na Westerplatte w niedzielę 30 sierpnia 1981r była nieoceniona.
Kiedy wprowadzono stan wojenny ks. Stanisław także
12
nam pomagał. Kiedy Kardynał Wojtyła został Papieżem
pamiętał młodym energicznym księdzu z Wybrzeża. Po
wprowadzeniu stanu wojennego Ks. Dułak często gościł
w Rzymie i zapewne informował Ojca Św. o tym co
dzieje się w kraju i w Solidarności. Kiedy nadszedł czas
pielgrzymki Papieża Jana Pawła II na Wybrzeżu w czerwcu 1987r nastąpiła wówczas wielka mobilizacja pomorskiego Kościoła, społeczeństwa i podziemnej
Solidarności. Jednym
z czołowych organizatorów pielgrzymki ze strony Kurii był ks. Stanisław
Dułak . To on prowadził
śpiew wiernych na mszy
św. na Zaspie. Każdy kto
tam był pamięta jego
piękny donośny głos. Ks.
Dułak przez kilka lat był
proboszczem w kościele
św. Michała w Sopocie.
Zaskarbił sobie tam szacunek wiernych. Był kapelanem sopockiego rzemiosła. W ostatnich latach
znów pracował w Kurii.
Ostatni raz widziałem się
z Nim na beatyfikacji ks.
Jerzego Popieuszki. Pojechał z portowcami i parafianami z kościoła św.
Jadwigi w Nowym Porcie. W Warszawie zatrzymaliśmy się przy krzyżu
na placu przed pałacem
prezydenckim aby się
pomodlić. W czasie jazdy
w obie strony ks. Stanisław prowadził modlitwy i śpiewał z nami pieśni. Opowiadaliśmy wiernym o naszych
wspólnych zmaganiach o wolną Polskę w latach 198090. Księdza Stanisława spotykałem w ostatnich latach na
spacerze między Sopotem a Brzeźnem. Interesował się
sprawami portowej Solidarności i ludźmi, których znał.
Szkoda, że już Go nie spotkam na spacerze.
Czesław Nowak
PO R TOW IEC 4 (658)
f u n dac j a p o m o c y s p o ł e c z n e j „pa n w ł a d e k ”
Jeden dzień studentki Moniki
z Fundacją
Przepraszam bardzo, że tak długo się nie
odzywałam. Wstyd mi, zwłaszcza, że Państwo
bardzo mi pomogli. Ale obiecałam napisać
o „naszym dniu” więc proszę. I najważniejsze
bardzo cieszę się, że „naszej rodzince” udało
się wprowadzić do nowego mieszkania jeszcze
przed świętami. To spory sukces.
N
ie będę tłumaczyła Panu dlaczego tak późno sie
odzywam- to nie ma sensu. Pan jest osobą, która
działa, a nie gada więc nie będę zawracać Panu
głowy. Ale proszę uwierzyć ,że bardzo mi przykro z tego
powodu.
NIE MAM CZASU - wiecie na czym polega problem
współczesnych ludzi? Na braku czasu!! Odkrywcze prawda? Ale prawdziwe. Bo ile razy słyszeliśmy: - zapisałabym
się na te zajęcia,
-pojechałabym tam,
-zrobiłabym to,
-pomogłabym mu,
ALE NIE MAM CZASU!
Wytłumaczenie łatwe, proste i przyjemne. Jesteśmy
tacy ważni, tacy zajęci, że nie mamy na nic czasu. A słyszeliście kiedyś, że im więcej mamy zajęć tym więcej
mamy czasu? Wystarczy dobrze wszystko zorganizować!
Proste a zarazem niezwykle trudne.
Mi też idzie z tym ciężko. 18 grudnia byłam jednodniowym wolontariuszem w Fundacji „Pan Władek”.
Musiałam znaleźć czas i znalazłam. Problem pojawił sie
później ,bo poproszono mnie o napisanie kilku słów na
temat tego dnia. I co? Zajęło mi to „tylko” trzy miesiące!!!!!
Imponujące prawda?
Spędziłam prawie cały dzień z panem Ornowskim.
I wiecie co? To pocieszające, że są ludzie, którzy mają
czas dla innych. Nie chodzi mi tylko o Pana Władka. Ale
też o ludzi, którzy prowadzą jadłodajnie dla ubogich
(odwiedziliśmy dwie), o pracowników sklepów, którzy
zbierają żywność, przechowują ją i oddają do żebraczego samochodu.
Tego dnia spotkało mnie wiele miłych niespodzianek.
Poznałam ludzi, którzy chcą pomagać i robią to: biedne
kobiety dające ubrania dla potrzebujących, pracowników jadłodajni, sklepów, nauczycieli, którzy przyjeżdżają
spoza Gdańska po jedzenie do szkolnych stołówek.
To niesamowite gdy ktoś tłumaczy, że przygotowałby
więcej ubrań ,gdyby sąsiadki powiedziały wcześniej
o odwiedzinach Pana Władka. Nadal uśmiecham się na
wspomnienie tej wizyty. Taka niewymuszona niczym
pomoc...Tego nie da się opisać! To trzeba przeżyć! Widok
kobiety z szóstką dzieci czy też rodziny mieszkającej
w przerażających warunkach daje siłę i wiarę w to, że
należy pomagać tym, którzy nie potrafią sobie poradzić.
Wiecie co jest najpiękniejsze? Pomóc komuś ,kto tej
pomocy się nie spodziewa, kto jej od nas nie oczekuje,
nie uważa, że mu się należy. A wierzcie mi są tacy ludzie.
Jak pewien spotkany przez nas „szperacz”, który był
wręcz zdziwiony, że chcemy mu pomóc, że chcemy mu
coś dać.
Nie będę wyliczać komu pomaga Fundacja, to możecie znaleźć na ich stronie. Chce wam tylko powiedzieć,
że wspaniale jest pomagać innym, łączyć ludzi, którzy
chcą pomagać z tymi, którzy tej pomocy potrzebują.
Dziękuję panu Władkowi za to, że dał mi szanse to zrozumieć.
1% tak niewiele a tak wiele. Nr KRS Fundacji „Pan Władek” 0000065085
K W IECIEŃ 2012 R O K U
13
n e k r o lo g i
b i e s i a da o l i m p i j s k a
Szczere wyrazy współczucia
Andrzejowi Szydłowskiemu
po odejściu do Pana
Beata Dziadura
w gimnazjum w lubichowie
zacnego Ojca
Składają; Eugeniusz Lipiński, Mirosław Begger
i Wojciech Lipiński
Wyrazy głębokiego współczucia
Rodzinie zmarłej
Danuty Janickiej
składają koleżanki i koledzy z ZMPG SA.
Łączymy się w bólu.
Panu Krzysztofowi i Barbarze
Kowalewskim
wyrazy szczerego i głębokiego współczucia
z powodu śmierci
Ojca i Teścia
składają; Zarząd oraz koleżanki i koledzy
Portu Gdańskiego Eksploatacja S.A.
Wyrazy szczerego i głębokiego współczucia
Urszuli Swarcewicz
z powodu śmierci
MAMY
Pomorska Rada Wojewódzka LZS w Gdańsku
zaprasza 18-go bież. m-ca na „Biesiadę
Olimpijską” do Gimnazjum im. Kardynała Stefana
Wyszyńskiego w Lubichowie.
U
dział weźmie –
olimpijka Igrzysk
w Moskwie, wioślarka Beata Dziadura, która
czterokrotnie startowała
na mistrzostwach świata
a 10-krotnie zdobywała
mistrzostwo świata weteranów.
Warto dodać, ze 21 razy była mistrzynią Polski, a 10
razy została wicemistrzynią kraju.
Startowała w klubach : KKS „Gedania” Gdańsk , LKS
„Stoczniowiec” Gdańsk i GTW „Drakkar” Gdańsk pod
okiem trenera Jerzego Jędrzejewskiego.
Brat Beaty – Wiesław Dziadura był olimpijczykiem
w Moskwie w zapasach w stylu klasycznym i razem stanowili rodzeństwo olimpijskie.
Zostanie przeprowadzona zgaduj-zgadula pn. „ Co
wiesz o sportowcach LZS na Kociewiu w minionym
65-leciu.
Będzie też turniej wiedzy olimpijskiej pn. „ Od Londynu 1948 do Pekinu 2008”.
Prowadzenie i słowo o sporcie- red. Mirosław Begger,
członek Komisji Kultury i Edukacji PKOL w Warszawie.
Początek „Biesiady” – godz. 11,00
Mirosław Begger
składają koleżanki z Kasy Pożyczkowej ZMPG SA
14
Z głębokim żalem zawiadamiamy,
że w dniu 06 kwietnia 2012 zmarł
Z głębokim żalem zawiadamiamy,
że w dniu 10 kwietnia 2012 zmarł
Ryszard Stefanowski
Jan Pastwa
długoletni pracownik
Portu Gdańskiego Eksploatacja S.A.
długoletni pracownik
Portu Gdańskiego Eksploatacja S.A.
Rodzinie zmarłego
Rodzinie zmarłego
wyrazy głębokiego współczucia
wyrazy głębokiego współczucia
składają: Zarząd oraz koleżanki i koledzy
składają: Zarząd oraz koleżanki i koledzy
PO R TOW IEC 4 (658)
KRZYŻÓ WKA Z KAS Ą STEFCZYKA
Krzyżówkę sponsoruje KASA
STEFCZYKA Oddział Zielony
Trójkąt
POZIOMO: 4/ pomieszczenie mieszkalne na statku, 8/
po refrenie, 9/ urządzenie
do refowania foka, 10/ jeden
z tych , co szli na zachód
w piosence Dany Lerskiej, 11/
kraj świętych krów, 12/ śliwka,
morela, 14/ dawn. zamożny
chłop, 17/ wszyscy, 18/ część
ręki, 21/ film R. Polańskiego
z J. Nicholsonem, 23/ żółty
kamień szlachetny, 24/ nasza
przyszłościowa waluta, 25/
materiał na kapelusze, 26/
część pociągu, 29/ Jack, amer.
aktor grał w filmie „Ludzie
honoru”, 30/ polska greczynka
na estradzie, 31/ polski taniec
ludowy z przyśpiewkami.
PIONOWO: 1/ Wartburg, Syrena, 2/ ksiądz, obrońca Jasnej
Góry, 3/ oszukani, 5/ inwalidzi, 6/ spływ pontonowy na
górskiej rzece, 7/ lżejszy od
węgla, 12/ skończył Wydział
Budownictwa Okrętowego,
13/ ulubiony kwiat w obrazach Van Gogha, 15/ był nim
św. Szczepan, 16/ opuszczenie ojczystego kraju, 19/ do
mycia posadzek, 20/ za ciężkie
pieniądze kupujemy go od
Rosji, 22/ Michał Kleofas, autor
poloneza „Pożegnanie Ojczyzny”, 27/ „ ... Zorba” z Anthony
Quinnem, 28/ gatunek jabłoni
odpornej na mróz.
Litery z pól ponumerowanych w dolnym prawym rogu kratki od 1 do
20 utworzą rozwiązanie.
Rozwiązanie krzyżówki
prosimy przesyłać wyłącznie na kartkach pocztowych pod adresem
redakcji w ciągu 12 dni od
K W IECIEŃ 2012 R O K U
ukazania się numeru. Za
prawidłowe rozwiązanie
krzyżówki czeka nagroda.
Rozwiązanie krzyżówki nr 3
(657): POZIOMO: 7/ igrek, 8/
ampla, 9/ bunkrowanie, 10/
garby, 13/ osada, 17/ maszynownia, 18/ przedporcie, 19/
Amaya, 22/ kasza, 25/ chata,
26/ tańce, 27/ starodrzewy.
PIONOWO: 1/ airbag, 2/ trener, 3/ skarby, 4/ daewoo,
5/ spinka, 6/ Jarema, 11/anagram, 12/ Bezledy, 14/ Stwórca, 15/ Dziwisz, 16/ snopy,
19/ akces 20/ agawa, 21/
Adamo, 22/ kuter, 23/ sińce,
24/ Ateny.
HAS ŁO : KI B ICUJEMY LECH II G DAŃSK
Nagrodę z krzyżówki nr 2 (656) Oliwia Sojko, zamieszkała
81-438 Gdańsk. Nagroda do odebrania w siedzibie NSZZ
„Solidarność” przy ul. Zamkniętej 31/5, Gdańsk – Nowy Port.
Wydawca: NSZZ „Solidarność” Port Gdańsk
80-955 Gdańsk, ul. Zamknięta 31/5, www.solidarnosc.gda.pl,
e-mail: [email protected]
tel. 58 343 16 30, 58 737 93 50, fax 58 737 92 50
Redaguje zespół: Ireneusz Leszka (red. naczelny),
Jadwiga Wojsz-Solowe, Michał Michałowski.
Stali współpracownicy: Jarosław Baczewski,
Mirosław Begger, Eligiusz Sitek
Skład, druk: Drukarnia MISIURO, www.misiuro.pl
Artykułów niezamówionych nie zwracamy, zastrzegamy sobie prawo
do skracania i adjustacji tekstów oraz zmiany ich tytułów.
Za treść ogłoszeń redakcja nie odpowiada.
15

Podobne dokumenty