Biuletyn 8 (1 kwietnia 1998)

Komentarze

Transkrypt

Biuletyn 8 (1 kwietnia 1998)
BUULE U
YN
GDAŃSKIE CENTRUM INFORMACJI O SEKTACH I NOWYCH RUCHACH RELIGIJNYCH
Gdańsk +
Sopot
+
Gdynia
Nr 8
)V numerze
DUCHOWE ZAGROŻENIA
W EUROPIE
o. Joseph-Marie Yerlinde
\A
JLj|
1[tli
\
W
i
tfi-4
i
K
.
\
YOGA
ks dk. Leszek Babiaczyk
7 TAROT
ks dk Leszek Babiaczy>k
1 1 SEKTY W KONTRATAKU
ks. Grzegorz Doroszewski
13 SEKTY SZCZEGÓLNIE
NIEBEZPIECZNE
DZIAŁAJĄCE NA
TERENIE TRÓJMIASTA
ks. Grzegorz Doroszewski
16 WARTO POCZYTAC
V
Od wizyty o. Josepha Verlinde minęło już kilka miesięcy. To co przekazał podczas
swoich wykładów będziemy jeszcze długo rozważać. W tym numerze proponujemy
wykład: Duchowe zagrożenia w Europie. Jest to tekst spisany z kasety. W następnych
numerach będziemy starali się prezentować inne wykłady o. Verlinde.
Wakacje to czas wzmożonej działalności sekt. Zarówno prasa, jak i inne media
przestrzegają przed nimi. Przestrogi nigdy jednak dość.
W Polsce działa około 300 sekt. Największe zainteresowanie sekt wzbudzają osoby
młode, czyli te które dopiero wchodzą w życie, kształtują swoją osobowość, szukają
autorytetów, szukają swojego miejsce w życiu.
Sekta przychodzi do osoby poszukującej z gotowymi odpowiedziami na trudne
pytania związane z życiem. Sposób werbowania jest bardzo prosty. Członkowie sekt są
zawsze tam, gdzie sąmłodzi ludzie. Często są to różnego rodzaju pielgrzymki, spotkania
religijne, koncerty. Są mili, sympatyczni i bardzo życzliwi. Oferują kursy językowe
prawie bezpłatnie, wyjazdy w ciekawe zakątki kraju. Ich życzliwość i dobroć jest
szokująca, ale z drugiej strony prowokująca właśnie młodych ludzi, do tego aby spraw­
dzić jak to jest. Tak trafiajądo sekt. Tutaj poddawani są „prani u mózgu”, „bombardowani
miłością”, pozbawiani snu itp. Wszystko to służ)' temu, aby uzależnić człowieka od
sekty. Osoba uzależniona od sekty gotowajest zrobić wszystko dla niej. W tym numerze
Biuletynu prezentujemy artykuł, który wskazuje na sposoby werbowania, na pierwsze
symptomy przynależności do sekty. Przedstawiamy również praktyczne wskazówki dla
rodziców: jak rozpoznać uzależnienie od sekty? Opisujemy również sekty działające
w Trójmieście.
W Biuletynie można również znaleźć artykuły: o jodze oraz o kartach tarota.
W czasach, kiedy wszyscy chcą wiedzieć jak najwięcej o przyszłości warto przeczytać
zwłaszcza artykuł o kartach tarota. Być może inaczej zaczniemy patrzeć na ciągłe próby
odgadywania przyszłości.
ISSN 1505-0963
REDAKCJA
BIULETYN
1
DUCHOWE ZAGROŻENIA W EUROPIE
Jednym z zagrożeń dachowych jest ruch New Age. Należy
on do tych filozofii, które sprawiają, że niepotrzebnym staje się
Krzyż Chrystusa. Chciałbym to rozwinąć wychodząc od dwóch
głównych linii New Age i ukazać w jaki sposób są one niebez­
pieczne dla chrześcijaństwa.
Pierwsza linia, to horyzont spojrzenia panteistycznego,
który jest nie do połączenia z judeochrześcijaństwem. Druga, to
horyzont wszystkich praktyk okultystycznych, które są po
prostu nieposłuszeństwem Słówku Bożemu. Można powiedzieć,
że w sposób jasny sprzeciwiają się wierze. Mówię o tym wy­
chodząc od prawdy, którą przekazuje nam Pismo Święte dzięki
Kościołowi.
Panteizm — to monistyczna wizja świata, przejęta od hin­
duizmu, która jednocześnie jest pewną pozycją teologiczną.
Polega ona na tym, że Bóg jest identyczny z całą naturą jest
jednością i nie ma żadnej rzeczywistej różnicy między Bogiem
a naturą. Wszystko, co istnieje uczestniczy w bycie boskim.
Stół na przy kład należy do egzystencji boskiej, ponieważ nic nie
istnieje poza egzystencją boga. Bóg objawia się we wszystkich
rzeczach, również i we mnie. Najgłębsząprawdąw hinduizmie
jest to, że ja jestem również bogiem. Raczej jestem pewną
emanacją bytu boskiego, ponieważ bóg hinduizmu nie jest
bogiem osobowym. Jest on oceanem tego wszystkiego, co ist­
nieje i wszystkie indywidualne przedmioty, które widzimy
wokół nas sąjakby falami tego oceanu, które w sposób iluzory­
czny wydają się nam być czymś indywidualnym. Ale są tylko
sztucznymi modyfikacjami istnienia tego oceanu. W tym kon­
tekście jasno widać, że jeżeli z natury swojej jestem bogiem, to
nie potrzebuję Zbawiciela. Mówiąc krótko, Pan Jezus lepiej by
zrobił, gdyby został sobie w niebie, zamiast przychodzić tutaj
i umierać na Krzyżu.
2
b iu l e t y n
Hinduizm, a wraz z nim New Age, który korzysta z filozofii
hinduizmu, nie jest w stanie zintegrować prawdy o Chrystusie
w swoją doktrynę. Jeżeli wszystko jest bogiem, cała idea wycie­
lenia Chrystusa nie ma najmniejszego sensu. Pan Jezus nie
mógłby przyjąć ciała w łonie Maryi, ponieważ już Maryja jest
Bogiem, jak wszystko, co uczestniczy w tym istnieniu. Dlatego
starają się ukazać Jezusa w całej linii awatar.
Awatar jest to pewne objawienie się boskości, mityczne
objawienie istoty boga, którą poznajemy w hinduizmie. Boskość objawia się wr historii ludzi, w bardzo różnych formach,
które nie zawsze są formami człowieka. I tutaj tradycja hindus­
ka ukazuje nam wiele awatarów. Podaję nazwy dwóch, które są
dobrze znane: rama i kriszna. Także budda jest jednym
z awatarów7. New Age proponuje, żeby także Jezus Chrystus był
jednym z awatarów. Jest więc on umieszczony na tym samym
poziomie, co budda i jest objawieniem się boskości, ale nie jest
bardziej bogiem niż ty i ja. Szkoły ezoteryczne, które zajmują
ważne miejsce w ruchu New Age, proponują żeby uznać Jezusa
zajednego z wielkich inicjowanych, kogoś, kto nas wyprzedza,
ale kto ontologicznie nie jest różny od nas.
Jeżeli zapytacie się w szkole ezoterycznej, czy Jezus jest
synem Boga. Odpowiedzą wam: „Oczywiście, ale nie jest
bardziej Synem Bożym niż ty i ja”. Wielu chrześcijan gubi się
tutaj i mówią sobie, rzeczywiście, przecież jestem też synem
boga, a więc ezoterycy mówią to samo, co my. Tym bardziej,
że używają języka Ewangelii, ale ich doktryna jest całkowicie
różna, poniew-aż chrześcijanin przez chrzest staje się synem
adoptowranym i uczestniczy w usynowieniu, jedynym usynowieniu samego Jezusa Chrystusa. Tylko Jezus jest synem
z natury. A my jesteśmy dziećmi Boga tylko przez uczestnic­
two. Chciałbym to szczególnie podkreślić gdyż ta sprawa jest
jednym z punktów wielkiego pomieszania.
Wielu chrześcijan staje się uczestnikami New Age, ponie­
waż nie zauważyli oni tej różnicy. Natura w perspektywie
chrześcijańskiej, jest zależna w każdej chwili, całkowicie od
Stwórcy, ale jest ogromna przepaść ontologiczna między stwo­
rzeniem a Bogiem i nawet w błogosławieństwie nieba odleg­
łość i różnica między człowiekiem a Bogiem będzie nadal
trwała.
A więc chodzi o osobowy charakter naszego Boga, który
zaprasza nas do osobistej relacji miłości. Nie ma możliwości
miłości jeżeli nie ma jakiejś oddzielności, różnicy. Miłość jest
relacją decyzją dwóch osób, które chcą oddać siebie sobie
nawzajem. W tym zjednoczeniu każde z nich pozostaje jednak
nadal sobą. Jedność nie jest jednakowością. Wspólnota nie jest
pomieszaniem, zmieszaniem. Aby postawa uczestnictwa,
a więc wspólnota miłości między Bogiem a nami, stała się
możliwa musi zostać zachowana ta różność. To jest ten punkt,
w którym musimy być bardzo czujni.
To jest właśnie dramat koncepcji panteistycznych, że piękno
stworzenia tak bardzo zafascynowało człowieka, że pomieszał
stworzenie ze Stwórcą. Stworzenie jest słowem miłości, które
Bóg mówi do nas, abyśmy mogli rozpoznać artystę przez Jego
dzieło. Oddawać Mu chwałę, która Mu się przynależy i abyśmy
mogli Jemu oddać miłość za miłość w relacji osobowej, czyli
to, co nazywamy modlitwą i adoracją.
^
*■
Natomiast Bóg New Age nie ma ani twarzy ani imienia. Jest
bezosobową energią, kosmiczną siłą czy też jakąś pierwotną
wibracją. Wszystkie te imiona pokazują,ignorancję co do praw­
dziwej natury Boga. Jest w tym coś bardzo bolesnego, bo widzi­
my, że wielu z tych, którzy zostali powołani przez Boga do
wspólnoty miłości, odwrócili się do Niego plecami, żeby prak­
tykować techniki, które chcą całkowicie rozmyć ich osobową
świadomość w energiach natury, które zostały uznane za
boskie. W ten sposób pod koniec XX wieku zaczynamy powra­
cać do formy uwielbienia natury jako bożka.
Drugi punkt jaki chciałbym podkreślić jeśli chodzi o nieprzystawalność, jest przedłużeniem tego, co mówiłem. Jeżeli Bóg jest
identyfikowany z naturą i z energiami natury, to wówczas
używanie sił naturalnych będzie uważane jako akt ąuasi liturgiczny.
Techniki medytacji wschodniej mają za cel zanurzenie nas
w najbardziej subtelnych energiach, które są uważane za
zagęszczoną formę istnienia boskości, abyśmy mogli wyjść
z iluzji ,ja ” osobowego. Bo jeśli Bóg jest czymś bezosobowym,
to wtedy widzimy, że nasze poczucie indywidualności jest tylko
iluzoryczne i jest największym nieprzyjacielem zrealizowania
boskość w sobie.
Jest to koncepcja, która jest na antypodach tego, co propo­
nuje nam list św. Pawła do Rzymian, gdzie charakter osobowy
jest koroną która jest włożona na całe stworzenie. Człowiek
został stworzony na obraz Boga, a więc jest uzdolniony do
relacji osobowych. Może kochać, powiedziałbym nawet, że jest
wezwany, zaproszony do miłości. Kiedy Biblia ośmiela się
zdefiniować Boga, mówi: ,$ ó g jest miłością”. Tymczasem dla
Wschodu miłość także jest iluzją ponieważ wymaga onaróżnorodności, odmienności, czyli dualizmu. A więc jest to ignoran­
cja. Trzeba przejść ponad dualizmem, ponad miłością żeby
osiągnąć boskość.
Myślę, że tych kilka słów wprowadzenia pokazuje jak
bardzo te dwie pozycje nie przystają do siebie. W tradycji
chrześcijańskiej człowiek wyciąga swoje dłonie do Boga, który
pochyla się nad nim. Widzimy, że Pan Jezus na krzyżu wyciąga
swe ramiona, aby przyjąć wszystkich. Jezus jest drogą człowie­
ka do Boga, ponieważ On także jest drogą Boga do człowieka.
On jest „drabiną Jakubową”, która pozwala nam dojść do serca
Ojca i żyć w relacji miłości.
Tymczasem hinduizm wręcz przeciwnie, zamyka się na
sobie samym i człowiek stara się wycofać, aby odsunąć od
wymiaru osobowego, aby odnaleźć taki stan błogostanu, jaki
przeżywa dziecko w łonie swej matki. Wtedy adoruje matkę
naturę, zanurzając się w energiach okultystycznych. New Age
zaprasza nie tylko by się zagłębić, zanurzyć w tych energiach,
ale również by ich używać. Używanie tych energii to po prostu
magia. Aby móc je używać trzeba najpierw zgromadzić je
w sobie. To czyni osobą która jest medium. Medium to ktoś,
kto przez odpowiednie techniki wchodzi w rezonans z tymi
energiami, by móc później ich używać. Jeśli korzysta z nich, aby
czynić dobro, dobro w cudzysłowie, mówi się o „białej magii”.
Jeżeli czyni zło, mówi się o „czarnej magii”, albo o czarnoksięstwie. Ale w obu tych przypadkach dotyczy to używania energii
okultystycznych.
Czym są te tajemne moce? Pytanie jest trudne i nauka nie
daje na nie odpowiedzi. Jest to dziedzina, której nie obejmują
żadne możliwości pomiarów naukowych. Widzimy pewne
efekty i skutki, a więc przypuszczamy, że istnieją jakieś ukryte
przyczyny, które nazywamy energiami. Nazy w'a się je tajemny­
mi, gdyż ich nie znamy.
Medium przez konkretne techniki może otworzyć się na
przyjmowanie tych dziwnych energii. W ten sposób może także
otrzymać pewne informacje, które są pozazmysłowe. Może
działać w sposób niezwykły. Ale trzeba zadać sobie pytanie
0 wartość tego typu praktyk a także czy są one do połączenia
z chrześcijaństwem.
Najpierw przyjrzymy się fenomenowi jasnowidzenia.
Jest to pewien sposób zdobywania informacji, który nie
przechodzi przez zmysły. Możemy dowiedzieć się o czymś,
w poznaniu bezpośrednim, z przeszłości lub przyszłości życia
danej osoby. Trzeba zadać sobie pytanie w jaki sposób można
otrzymać taką informację. Nie jest to ludzki sposób zdobywania
wiedzy, gdyż człowiek otrzym uje wiedzę poprzez pięć
zmysłów, a także poprzez własną pracę intelektualną którą
wykonuje na podstawie danych otrzymanych przez zmysły. Św.
Tomasz z Akwinu tłumaczy dokładnie ten sposób poznania.
Podaje różnicę między teorią poznania jaka dokonuje się
w człowieku, a np. w aniołach. Anioł jest w stanie otrzymać
intuicję, poznanie natychmiastowe. Nie jest on zmuszony do
przechodzenia przez zmysły, ponieważ nie ma ciała. Ale my nie
jesteśmy aniołami. Niestety. A więc wr jaki sposób możemy
zdobywać informacje na sposób aniołów, będąc dalej ludźmi?
Może ktoś powiedzieć: To może aniołowie nam pomagają.
Właśnie tego typu wytłumaczenie daje nam New Age.
W takim razie, warto spytać tych aniołów, do jakiego świata
należą Pytajmy duchów, które objawiają się przez spirytyzm
1 inne praktyki okultystyczne. Tej nauki będę szukał u tego,
który sam siebie przedstawia jako wielkiego kapłana okultyz­
mu: Hipolitary Way, który używa pseudonimu Alain Cardec.
Przez medium, które znalazł, pyta się duchów. Jedno z pytań,
które zadaje jest dla nas szczególnie interesujące. Pyta się w jaki
sposób mogą dokonywać działań okultystycznych osoby, które
nie wzywają duchów. Czy jest możliwe otrzymanie jakiegoś
skutku, rezultatu bez wzywania duchów? Odpowiedź duchów:
„Nie. Wszyscy ci, którzy praktykują okultyzm, lub wiedzę
tajemną w sposób pośredni lub bezpośredni wzywają nas.”
Odpowiedź ta ukazuje, że cały okultyzm łączy się w spiry­
tyzmie, ponieważ wszelkie formy okultyzmu w sposób pośre­
dni zwracają się do duchów.
W takim razie podstawowąrzecząjest dowiedzenie się, kim
są te duchy, jaką mają naturę.
Czytając relacje z tego, co duchy mówiąsame o sobie można
dostrzec, że ich świadectwa są w miarę podobne do siebie.
Duchy przedstawiają się, jako duchy wyższe, które są przewo­
dnikami ludzkości, które mają wprowadzić całą ludzkość do
Nowej Ery.
Stąd bierze się nazwa Nowa Era, Nowy Wiek — New Age.
Chodzi tutaj o pewien mit, związany z hinduizmem, który prze­
jęty przez różne szkoły ezoteryczne, jest głoszony w astrologii.
Jest to teoria cyklu wieków, która jest przedstawiona przez
ezoteryków jako przechodzenie do kolejnych okresów, do kolej­
nych znaków'zodiaku. Zgodnie z tąteorią w tej chwili przechodzimy
spod znaku ryby, do znaku wodnika. Znak ryby zdominowany
był przez chrześcijaństwo, a więc przez obskurantyzm i fana­
tyzm. Z kolei era wodniką która już niedługo się rozpocznie
będzie czasem tolerancji i wolności. Cała planeta będzie mogła
przeżywać wspólną religię, a wszystkie narody połączą się.
Będzie tylko jeden system społeczny, polityczny i ekonomiczny
i jedna władza na poziomie prawodawczym, wykonawczym,
sądowniczym i wojskowym. A więc nadzwyczajna jedność,
pełna centralizacja. Jeden lud, który wreszcie zda sobie sprawę
z tego, że jest Bogiem.
BI U L E I Y N
3
Zaskakujące, jak ta idea pasuje do 11 rozdziału księgi
Rodzaju, gdzie jest mowa o budowie wieży Babel: „Zbierzmy
się wszyscy, gdzie będziemy mogli stworzyć, znaleźć imię,
i zbudujmy jedną wieżę, która sięgnie nieba”. W ten sposób,
w języku symbolicznym, Biblia pokazuje nam wszelkie formy
totalitaryzmu.
Tak więc, do Nowego Wieku wprowadzić mają nas duchy
wyższe, wydawać by się mogło, mające wiele dobrej woli
w stosunku do całej ludzkości. A więc, może są to aniołowie?
Posłuchajmy jednak, co one mówią o Bogu. Zaskakujące, że
one zupełnie nie znają Jezusa Chrystusa.
Robiłem analizę, „wypowiedzi” duchów dotyczących
wiedzy religijnej. Mają one wielkie wykształcenie w tej dziedzi­
nie, ale nigdy nie mówią o Piśmie Świętym. Bardzo rzadko też
wspominająo Jezusie Chrystusie. Szczerze mówiąc, wolałbym,
żeby lepiej całkowicie milczały, ponieważ mówią same głup­
stwa. Dlatego mam wrażenie, że nie są to aniołowie, gdyż one
nie mówiłyby nam o Bogu bezosobowym, o pewnej wibracji
kosmicznej, o reinkarnacji, o karmie, itd. A więc znowu wraca­
my do kontekstu panteistycznego. Te duchy wyższe zapraszają
nas do oddawania czci naturze, zamiast oddawania czci
Stwórcy.
Teraz chcę postawić pytanie: Kto jest zainteresowany tym,
aby odwrócić nas od Boga? Kto stara się z całych sił przy­
ciągnąć uwielbienie do siebie, zamiast do Boga? Myślę, że
Pismo święte mówi nam jasno o tym, podając opis kuszenia
Pana Jezusa na pustyni. Pamiętamy tę smutną osobę, która
mówiła Jezusowi: „Widzisz wszystkie królestwa świata. Wszy­
stko to należy do mnie. Oddam ci to, jeśli oddasz mi cześć”.
Jest to bardzo ciekawy fragment. Pan Jezus nie odpowiada
mu na to: Kłamiesz, ponieważ to nie należy do ciebie! Tak więc
można powiedzieć, że szatan jest „księciem tego świata”, tak
przynajmniej jest nazywany. Od czasu grzechu pierworodnego
rzeczywiście ma tę władzę. Ale czego on szuka? — Chce czci.
Także i dzisiaj pragnie tego samego: odwrócić nasze spojrzenie
od nieba i przyciągnąć nas tutaj na ziemię, abyśmy oddawali
cześć „księciu tego świata”, a nie prawdziwemu, jedynemu
Bogu.
Ale chciałbym wrócić do moich duchów. Myślę, że po tym
co powiedziałem czujecie już, co to jest za rodzaj duchów te,
które nie mają pojęcia o Panu Jezusie, które nie uznają Boga
osobowego, które chcą. nam powiedzieć, że my sami z natury
jesteśmy Bogami i które chcą pokazać, że krzyż Chrystusa jest
zbędny, bo Zbawiciela nie potrzebujemy. Boję się, że te duchy
nie są duchami światłości i nie mają w sobie prawdy. One nie
doprowadzą nas do życia.
Zostaje jeszcze jedno pytanie: Jak jest możliwe, aby one
mogły czynić jakieś dobro? Myślę tu, przede wszystkim, o dzie­
dzinie zdrowia. Czy nie ma w okultyzmie ludzi, którzy uzdra­
wiają? Jest to dziedzina, w której sam pracowałem przez kilka
lat wierząc, że czynię dobro moim braciom, wierząc, że odpo­
wiadam na wezwanie Boga w Ewangelii. W każdym razie tak
mi mówiono. W ten sposób zostałem zachęcony do tego, abym
dalej to kontynuował.
Trzeba przyjrzeć się temu, jakiego rodzaju dobro czynią te
duchy, ponieważ chciałbym jeszcze raz podkreślić, że wszyscy
ci, którzy działają w dziedzinach wiedzy tajemnej, chcąc na
przykład, poprawić czyjeś zdrowie, pracują nawet jeśli o tym
nie wiedzą przy pomocy duchów. Trzeba mi było więcej niż
dwa lata, żebym zdał sobie z tego sprawę.
Na początku myślałem, że jest dar naturalny, dar Boga.
Dopiero po dwóch latach uświadomiłem sobie, że to nie Bóg
4
BIULE IYN
dał mi ten dar, ale że był to duch, który uzdalniał mnie do
czynienia tego, co nie odpowiada mojej naturze ludzkiej. To
poznanie anielskie, poznanie intuicyjne, które otrzymywałem,
mogłem otrzymać, ponieważ pomagał mi ten duch, ale jak zaraz
zobaczymy, był to duch upadły. Również uzdrowienia, które
były skutkami praktyk przez magnetyzm, mogły być uzyskiwa­
ne wyłącznie dzięki pomocy tej samej osoby. To co on (duch)
proponował jest bardziej niż dwuznaczne. Na początku wydawało
się, że istniała poprawa zdrowia, dopiero później było widać
opłakane skutki tego działania. I ten fenomen mogliśmy potwier­
dzić z całąekipąludzi, którzy zajmująsię badaniem tego.
W tej grupie ludzi poszukujących są psychiatrzy, psycholo­
gowie, socjologowie, etnologowie i filozofowie. Jest to grupa
założona przez świecki uniwersytet w Lyonie podchodząca do
zagadnienia bez żadnego apriori religijnego. Skutki naszych
poszukiwań są bardzo ciekawe.
W fazie początkowej osoba ma wrażenie, że została uzdro­
wiona. Nie podejrzewa o nic złego samej praktyki okultysty­
cznej, kiedy kilka tygodni później zaczyna być chora na coś
innego. Ponownie udaje się do okultysty, który pomógł jej za
pierwszym razem, nie zdając sobie sprawy, że symptomy choro­
by będą się pojawiały i będą one coraz poważniejsze, chociaż
w innej formie. Jest to wspaniale wyreżyserowane przedstawie­
nie, którego celem jest coraz głębsze uzależnienie od duchów,
które działają przez okultystów. Widać więc, że te tak zwane
uzdrowienia, uzyskane poprzez terapię okultystyczną są tylko
pozorne. W gruncie rzeczy chodzi o przeniesienie symptomów,
które, co gorszą stają się coraz poważniejsze. Prowadzi to do
pogorszenia zdrowia fizycznego, następnie powoduje zmiany w
psychice człowieka i wreszcie w sferze duchowej. Tutaj
mógłbym podać mnóstwo przykładów osób, które nie zdając
sobie z tego sprawy, stawały się powoli niewolnikami poprzez
konsultacje u osób, które praktykowały okultyzm.
Myślę, że powinienem powiedzieć w jaki sposób odkryłem
prawdę o tych duchach.
Będąc już człowiekiem nawróconym codziennie uczestni­
czyłem we Mszy świętej, adorowałem Pana Jezusa, odmawia­
łem różaniec, a więc jak mogło być złe to, co robiłem, tym
bardziej, że moja intencja była dobra. Praktykowałem radie­
stezję, nakładałem ręce, aby uzdrawiać i miałem wspaniałe
rezultaty, a więc mogło to przychodzić wyłącznie od Boga.
Powoli zdałem sobie sprawę z tego, że pracuję z duchami, a
ponieważ trochę się tym niepokoiłem, zapytałem innych radie­
stetów co o tym myślą. Oni mnie uspokoili mówiąc, że mam
wielkie szczęście, gdyż posiadam ducha uzdrawiającego. Z
czasem ten duch zaczął mi się coraz bardziej objawiać. I było to
fantastyczne — posiadanie anioła uzdrawiacza, który ci poma­
ga. Ale pewnego dnia uczestnicząc w Eucharystii, w czasie
podniesienia Ciała i Krwi pańskiej, usłyszałem jak ten duch —
nazywany aniołem uzdrawiającym — zaczyna bluźnić Panu
Jezusowi w Najświętszym Sakramencie. A więc te duchy, które
ponoć nie znająJezusą bardzo dobrze Gorozpoznająobjawiającego się w Eucharystii i nie są w stanie znieść Jego obecności.
Wtedy w tym jednym momencie zrozumiałem jaka jest natura
tych duchów. Po Mszy poszedłem do zakrystii i opowiedziałem
kapłanowi co mi się przydarzyło. On odpowiedział, że go to
wcale nie dziwi, gdyżjest diecezjalnym egzorcystąi często miał
do czynienia z tego typu przypadkami.
Nie potrzebowałem egzorcyzmów, ponieważ nie byłem
opętany (aby być opętanym, trzeba w sposób świadomy nawią­
zać kontakt z nieprzyjacielem). Poprosiłem o modlitwę o uwol­
nienie. Podczas niej uklęknąłem przed Panem i powiedziałem:
„Panie jeżeli ten dar pochodzi od Ciebie, to jestem gotów dalej
kontynuować, ale jeżeli nie, to absolutnie nie chcę”. Kiedy
wstałem nie miałem już ani jednego daru.
Oto kilka fragmentów Pisma świętego, które jednoznacznie
potępiają, w-szelkiego rodzaju praktyki okultystyczne: Pwt. 18,
9-15; Pwt 19, 31; Pwt. 20, 27. Z tych fragmentów widać, że
praktyki okultystyczne powodująwnas śmierć duchową, ponie­
waż nie można dwóm panom służyć.
Chciałem jeszcze mocniej zwrócić uwagę na sprawę radie­
stezji, ponieważ bardzo często w środowiskach chrześcijań­
skich ludzie zgadzają się ze m ną oprócz punktu dotyczącego
radiestezji, gdyż wydaje się to banalne. Ale należy pamiętać, że
wszelkie szkoły ezoteryczne klasyfikują radiestezję jako dzie­
dzinę wróżbiarstwa. Wahadełko jest tylko pomocą w tłumacze­
niu intuicji, która przychodzi do mnie od ducha. To jest tak
samo, jak np. kryształowa kula, czy fusy z kawy. Wydaje mi się,
że radiestezja, mimo banalnego z pozoru wyglądu jest metodą
wróżbiarstwa, które jest potępiona przez Pismo święte.
Gdy apostołowie idą ewangelizować świat, natychmiast są
postawieni wobec problemu okultyzmu. W ósmym rozdziale
Dziejów A postolskich, gdy Filip ewangelizuje Samarię,
pierwszą osobą której musi stawić czoła jest Szymon mag,
który zajmując się czarną m agią wprawiał w zdumienie lud
Samarii, twierdząc przy tym, że jest kimś niezwykłym. Znacie
pewnie dalszy ciąg, kiedy św. Piotr i Jan przychodzą aby
nałożyć ręce na nowo nawróconych, Szymon chce kupić od nich
tę moc. On także się nawrócił i poprosił o chrzest, ale wierzył,
że chrześcijaństwo jest pewną form ą magii. Odpowiedź
apostołów jest bardzo jasna: „Niech twoje pieniądze przepadną
razem z tobą— odpowiedział mu Piotr — gdyż sądziłeś, że dar
Boży można nabyć za pieniądze. Nie masz żadnego udziału
w tym dziele, bo serce twoje nie jest prawe wTobec Boga. Od­
wróć się więc od twego grzechu, a może ci odpuści twój zamiar.
Bo widzę, że jesteś żółcią gorzką i wiązką nieprawości” (Dz 8,
20-24). A więc apostołowie wskazują że jest on niewolnikiem
więzów zła i że potrzebuje modlitwy o uwolnienie. I to dzieje
się w wersecie 24 — Szymon odpowiedział: ,,Módlcie się za
mną do Pana, aby nie spotkało mnie nic z tego co powiedzieliś­
cie”.
Dzieci — synowie i córki Boga są stworzone do wolności
i nie pozwólmy, aby jakiekolwiek duchy zabrały nam naszą
wolność, bez względu na to jak dobrej wroli one mogłyby się
wydawać. Pamiętajmy, że Chrystus jest jedyną Prawdą jedyną
Drogą i jedynym Życiem.
o. Joseph — Marie Verlinde
(przedruk z „Noyellae Oliyarum”)
YOGA
Joga jest jednym z sześciu indyjskich ortodoksyjnych sys­
temów filozoficznych. Jogajest systemem teistycznym o specy­
ficznej religijnej i metafizycznej treści, dlatego nie można twier­
dzić, iż da się ona pogodzić z wszystkimi systemami filozofi­
cznymi, czy wierzeniami religijnymi. Nie można jej zatem
uważać za pewnego rodzaju technikę (system ćwiczeń) pozba­
wioną jakiejkolwiek treści doktrynalnej. Wszystkie indyjskie
systemy filozoficzne i mistyczne pragną doprowadzić do
„wyzwolenia się” z cierpienia, które jest koniecznościąkosmiczną
Cierpieniu podlegają wszyscy ludzie, a także bóg, który jest
rozumiany jako cała otaczająca rzeczywistość (panteizm).
Warto zauważyć, iż w Indiach poznanie metafizyczne ma
zawsze cel soteriologiczny (zbawczy). Wyzwolenie jest celem
w jodze, a osiąga się je poprzez technikę. By wyzwolić się od
bólu joga neguje ból jako taki, likwidując w ten sposób jakąkol­
wiek relację między bólem a ,ja ”. G dy,ja ” jest wieczne, wolne,
bierne nie należy do nas. Koncepcja wyzwolenia (moksza) jest
w istocie oswobodzeniem od idei zła i bólu. Wychodząc z
podstawowego założenia całej filozofii indyjskiej — bólu — i
obiecując człowiekowi wyzwolenie z bólu, joga musi w kon­
sekwencji u krańca swej drogi zaprzeczyć bólowi jako takiemu,
czyli bólowi ludzkiemu. Opiera się to na pewniku, iż duch jako
całkowicie wolny (nie skażony bólem), a jaźń wciągnięta jest w
dramat istnienia przez iluzje, tak więc ból zostajepominięty.Nie
jest to usuniecie cierpienia ludzkiego, ale zaprzeczenie jego
realności, negując jego możliwość wystąpienia w związku z
jaźnią. Cierpienie pozostaje, jest faktem kosmicznym, ale traci
swe znaczenie. Cierpienie niszczy się przez ignorowanie goj ako
cierpienia, zniesienie to jednak nie jest rzecząempiryczną(narkotyki, samobójstwo), gdyż z indyjskiego, punktu widzenia
wszelkie rozwiązania empiryczne sązłudne, stanowią samą siłę
karmiczną. Rozwiązanie to wyrzuca człowieka poza człowie­
czeństwo, da się bowiem urzeczywistnić przez zburzenie osobo­
wości ludzkiej. Wyzwolenie osiąga się poprzez stosowanie
pewnych technik ascetycznych, a także metod kontemplacji.
Patańdżali definiuje jogę jako ,^zniweczenie stanów świado­
mości”. W swoim założeniu jest teistyczna, uznając istnienie
boga Iśvarą który jest bogiem joginów, a zatem ten kto post­
ępuje tą drogą jest zmuszony do przyjęcia pewnej doktryny
wiary. Nędzę życia ludzkiego nie spowodował grzech pierwo­
rodny (!!!!), kara bożą lecz niewiedza (nieświadomość praw­
dziwej natury ducha), która sprawia, że mylimy ducha z
doświadczeniem psychomentalnym. Dla jogi wyzwolenie osią­
ga się przez usunięcie tego pomieszanią przez ascezę i techniki
medytacji. Dla jogi wszechświat jest tylko ewolucją pewnego
początkowego etapu natury (ahankary).
Joga składa się z pewnych etapów członów (anga), które
trzeba przejść jeden po drugim:
1) zakazy (yama);
2) nakazy (niyama);
3) postawy i pozycje ciała (asana);
4) rytmiczność oddechu (pranayama);
5) uniezależnienie aktywności zmysłowrej od władzy przed­
miotów' zewnętrznych (pratyahara);
6) koncentracja (dharana);
7) medytacjajoginiczna (dhana);
8) samadhi.
Celem technik ciała w jodze jest właściwie skanalizowanie
energii (prana), aby krążyły one w określonym rytmie główny­
mi kanalikami (nadi) organizmu subtelnego, w celu rozbudzenia
pojmowanej jako splot wężowy energii kundalini umiejscowio­
nej u podstawy kręgosłupa i poprowadzenie jej coraz wyżej,
poprzez kolejne czakry, aż do Lotosu o tysiącu płatków (sahasrara) na szczycie czaszki. Energia ta wspina się do szczytu
BIULETYN
5
głowy przez trzy czakramy, z których dwa (ida i pingala)
przecinają (czakra) się w siedmiu miejscach, a trzeci znajduje
się między nimi (suszuma). Ostatnie przecięcie znajduje się na
szczycie głowy. Otwarcie ostatniego czakramu powoduje, że
człowiek zostaje zanurzony w przestrzeni energii i wehodzi wr
doświadczenie samadhi. Trw-anie w tym stanie, ale tak że w
wcześniejszych etapach, może doprowadzić do wielu schorzeń
psychicznych takich jak schizofremia.
„Zakazy” oczyszczająod kilku grzechów potępianych przez
wszystkie etyki, lecz tolerowanych w życiu społecznym (Wjasa
— ahimsa — nie zabijać; satya — nie kłamać; asteya — nie
kraść, brahmacarya — zachowrać powściągliwość seksualną;
aparigraha — nie być zachłannym). Stosowanie zakazów nie
daje w zasadzie stanu specyficznie joginicznego, ale stan ludzki
oczyszczony, wyższy niż stan przeciętnego człowieka. Zawarte
tutaj reguły moralne mówią o sposobie dostosow^ania się do
wielkiego, uniwersalnego prawajakim jest dharma, kierującego
zarówno życiem społeczeństw, jak i wewnętrznym życia
boskiego bytu. „Nakazy” jest to seria ,rygorów'” fizycznych i
psychicznych. C zystość (śauca) oznacza oczyszczenie
wewnętrzne narządów— uzyskuje się po przez serię sztucznych
oczyszczeń, na które kładzie nacisk hatajoga. Zadowolenie
(samtosa) jest to brak chęci zwiększania potrzeb życiowych.
Asceza (tapas)jest to znoszenie cierpliwo przeciwieństw ciepło
i zimno, głód i pragnienie.... Niewłaściwe praktykowanie ascezyprowadzi do wyniszczenia organizmu. Studiowanie polega
na poznawaniu nauk odnoszących się do wyzwolenia z egzy­
stencji (moksza), albo na powtarzaniu sylaby OM. Podczas tych
ćwiczeń pojawiająsię przeszkody, które pochodzą w większoś­
ci z podświadomości. Walka jogina przeciw' którejkolwiek z
tych „przeszkód” ma charakter magiczny.
Każda pokusa — jaką przezwycięży jogi, odpowiada jego
sile, którą on sobie przyswaja(siddhi). Nie są to siły moralne,
ale siły magiczne, demoniczne, które chrześcijaństwo odrzuca.
Przez oczyszczenie psychiczne uzyskuje się ekagartę, to znacz)'
władzę nad zmysłami, i zdolność poznania duszy. Z asanem
zaczyna się technika joginiczna sensu stricto. Asany uczy guru,
anie opis (książkowy). Asan nadaje ciału stabilność i jednocześ­
nie redukuje do minimum wysiłek fizyczny. Jest on jedną z
technik charakterystycznych dla ascezy indyjskiej (Upaniszady,
Wedy). Asan zaznacza przekroczenie kondycji ludzkiej, jest
krokiem ku zniesieniu modalności egzystencji ludzkiej. Jest
pewne, iż pozycja ciała — nieruchoma, kieratyczna— imituje
w każdym wypadku inną kondycję niż ludzka. Jogin w pozycji
asana może być przyrównany do rośliny albo do boskiego
posągu, ale w żadnym przypadku nie może być przyrównany do
jakiegokolwiek człowieka, który z natury jest ruchliwy. Na
poziomie „ciała” asan stanowi ekagartę.
Celem postaw fizycznych asanów jest wywołanie pewnych
zmian fizjologicznych, prowadzących d a zawieszenia akty­
wności umysłu, niezbędnego dla doświadczenia czystego bytu
(nirwana, samadhi, moksza). To co na zachodzie nazywa się
jogąi stosuje się jako ćwiczenia relaksujące, odprężające, często
jest tylko niewielką częścią rzeczywistej jogi. Rytmiczność
oddechu jest to odrzucenie sposobu oddychania ogółu ludzi, to
znaczy oddychania nierytmicznego (Js 1149). Zaczyna się ono
od nadania oddechowi wolnego rytmu, jak tylko jest to możli­
we. Uzyskując dzięki pranajamie rytm snu przy oddechu, jogin
może wniknąć nie tracą wcale jasności umysłu w „stany świa­
domości” właściwe dla snu. Wykroczenie poza kondycję
ludzką „wyzwolenie”, doskonała autonomia puruszy — to
wszystko ma model (archetyp) w' Iśwarze. Wyrzeczenie się
6
b iu le ty n
kondycji ludzkiej, to znaczy praktyka jogi, ma walor religijny
w tym sensie, że joga naśladuje sposób istnienia Iświary: nieru­
chomość, koncentrację na samym sobie. Niektóre z tych technik
są gwałtowne. Dążą one do zawieszenie zawieszenia oddycha­
nia, gdyż doświadczenie samadhi, do którego mają doprowa­
dzić, może się pojawić tylko wtedy, gdy przestaniemy oddy­
chać.
Techniki oddychania wywołują zmiany morfologiczne
prowadzące do pewnego stanu katalepsji — obniża się metabo­
lizm, zwalnia się uderzanie serca (stan podobny do śmierci). Nie
powinno nas to dziwić , gdyż techniki te zmierzają do przekro­
czenia tego wszystkiego, co sprawia, że jesteśmy bytami indy­
widualnymi. Poprzez pratjaharę jogin może sprawdzić jakość
swojej koncentracji (Js 11.54) — zdolność przez którą intelekt
ma wrażenia zmysłowe jakoby kontakt był rzeczywisty. Nieza­
leżność od bodźców' zewnętrzny ch i od dynamizmu podświado­
mości, które jogin osiąga dzięki pratjaharze, pozwala mu
wypróbować samajamę. Termin oznacza ostatnie etapy medy­
tacji jogin icznej. Te ćwiczenia duchowo są możliwe dopiero po
wystarczającej liczbie powtórzeń wszystkich ćwiczeń fizjologi­
cznych, kiedy jogin opanuje dostatecznie swoje ciało, swoją
podświadomość i zjawiska psychomentalne. Koncentracja
(dharana) jest w istocie ekagartą której treść jednak jest ściśle
określona. Celem ekagarty jest powściągnięcie zjawisk psychomentalnych, przez zatrzymanie się na jednym punkcie, a kon­
centrację realizuje się w celu zrozumienia. Skutkiem koncentra­
cji „zanik” dostrzegania rzeczy, a także nie zawieszenie
wewnętrznych osądów (spostrzeżeń), co czyni normalnie każdy
człowiek widząc osobę lub przedmiot — tylko po prostu znaj­
dować się w danym miejscu. Żeby przekroczyć wymiar osobo­
wy, trzeba zawiesić wszelkie osądy, zarówno moralne jak i
filozoficzne, w których afirmuje się własną myśl i znajduje się
potwierdzenie samego siebie.
W Jogosutrach najważniejsza jest technika: wola i zdolność
opanow7ania siebie i koncentracja jogina. Zawieszenie procesu
pojęciowania dokonuje się także poprzez stosowanie medytacji.
Zawieszenie procesu pojęciowania wymaga takiej obecności w
świecie jakby nasze J a ’ nie było w' nim obecne. By pomóc
intelektowi w zatrzymaniu tego spontanicznego tworzenia po­
jęć, riszi zalecają posługiwanie się mantrą. Dzięki powtarzaniu
jej, działa ona jak autohipnoza, która ma za zadanie przeszko­
dzić intelektowi w tworzeniu pojęć, a rozumowi w sądzeniu.
Samadhi — słowa tego używa się przede wszystkim w znacze­
niu gnesologicznym. Jest stanem kontemplacji, w którym od
razu pojmuję formę przedmiotu bez pomocy kategorii wyobraź­
ni (kalpuna), w którym przedmiot objawia się „sam w sobie”
(suavrupa). Samadhi jest stanem nienaruszalnym, całkowicie
zamkniętym przed bodźcami. Nie jest stanem hipnotycznym.
Połączenie odpowiednich postaw fizycznych, ćwiczeń odde­
chowych i medytacji z mantrą może prowadzić do zredukowa­
nia do minimum czy nawet całkowitego zawieszenia aktywnoś­
ci naszego umysłu. W momencie całkowitego zawieszeni tej
aktywności wpada się w stan samadhi. Trudno jest jednak
powiedzieć w ścisłym tego słowa znaczeniu, że ma się świado­
mość stanu samadhi, poniewraż świadomość jest związane z ,ja ”
osobowym, a stan ten jest bezosobowy. W samadhi chodzi o
stopienie się ze wszystkim, odczucie bytu wspólnego dla całego
kosmosu, czyli poczucie bycia kosmosem. Umysł „wtłacza” w
siebie w- siebie cały kosmos.
Dla hinduizmu, a uogólniając dla mistyki naturalnej,
doświadczenie samadhi jest stopieniem się z bytem boskim,
powTotem do boskiego bytu (ujmując to dokładniej), który
można nazwać pierwotną wibracją pierwotna energią kos­
miczną. Ludzkie istnienie wypełnia się całe w tym zanurzeniu
w bezosobowym, boskim bycie. Osoba natomiast jest iluzją
która winna się w nim roztopić. Techniki wschodnie są bardzo
skuteczne w doprowadzeniu do stanu samadhi. Techniki te
wywołują bardzo silne skutki fizjologiczne. W dzisiejszych
czasach wymyślono już produkty chemiczne, które są wstanie
wywołać podobne stanyjak narkotyki.Jeśłi jogin chce coś
poznać musi dokonać samajamy w odniesieniu do tego przed­
miotu. Ta „wiedza” uzyskana przy pomocy techniki samajamy
jest w istocie wcięciem w posiadanie, przyswojeniem rzeczy,
nad którąjogin medytuje. Jogin w Indiach zawsze był uważany
za mahasiddhę, czyli tego który posiada siły okultystyczne,
„maga”. Jak wynika z objaśnień Wjasy jogini są równorzędni
bogom, innymi sławy, droga jogi — przez „magię” i „religię”
które zawiera — prowadzi do doskonałości mitologicznej, tej
nawet, która jest właściwa postaciom panteonu indyjskiego.
Jednak jeśli jogin nie daje się kusić tej propozycji boskiej
(włączenie do bogów7), ale stara się dotrzeć, poznać i opanować
własne „Ja”, czyli zdobyć wyzwolenie ostateczne. Wszystkie
techniki joginiczne domagają się tego samego: czym dokładnie
odwrotnie niż to, do czego zmusza cię natura ludzka. Pierwszy
krok ku wycofaniu się ze świata zjawisk uzyskuje się przez
pratjaharę. Zerwanie kontaktu z światem u jogina następuje
T
A
W obecnym wieku, który szczyci się tak wielkim postępem
nauki i techniki, jednocześnie człowiek coraz bardziej zagłębia
się w różnego rodzaju praktyki okultystyczne. Wydaje się, że w
tym okresie postępu myśli ludzkiej prymitywne praktyki religijne
zostaną bezsprzecznie odrzucone, ale one jednak uległy dziwnej
metamorfozie, a!bow'iem wszelkie praktyki okultystyczne ok­
reśla się mianem naukowym. Tragedią staje się tutaj fakt, że
wielu chrześcijan daje się łatwo temu przekonać. Rzadko się
zdarza, aby ktoś próbował dotrzeć do źródeł, istoty danego
zjawiska, by następnie to skonfrontować z Pismem Świętym i
nauką Kościoła. Dlaczego należy to uczynić, odpowiedź dla
osoby wierzącej jest prosta „abyśmy już nie byli dziećmi, który­
mi miotają fale i porusz każdy powiew nauki, na skutek oszu­
stwa ze strony ludzi i przebiegłości w' sprowadzaniu namanow7ce fałszu. Natomiast żyjąc prawdziwie w miłości sprawmy, by
wszystko rosło ku Temu, który jest Głową— ku Chrystusowi”
(Ef 4, 14-15). Istnieje cały czas realne niebezpieczeństwo, że
„wśród was będą fałszywi nauczyciele, którzy wprowadzą
wśród w'as zgubne herezje. Wyprą się oni Władcy, który ich
nabył, a sprowadzą na siebie rychłą zgubę. A wielu pójdzie za
ich rozpustą przez nich zaś droga prawdy będzie obrzucona
bluźnierstwami” (2P 2, 1-2).
Przeglądając gazety, szczególnie młodzieżowe, często na­
trafiamy w nich na reklamy zachęcające do kupienia lub skorzy­
stania z kart tarota. Producentom musi bardzo zależeć na sprze­
daży swojego produktu skoro z taką intensywnością zachęcają
potencjalnych nabywców do zakupu tegoż. Podejmuję ten temat
ze względu na to, iż wiele osób używa dzisiaj kart tarota,
posługując się nimi we własnych domach, w gronie przyjaciół,
bądź też korzystając z usług tzw. „wróżek”. Przy okazji dobrze
by było, gdyby rodzice zainteresowali się, czym coraz częściej
„bawią się” ich pociechy. Watro jest więc się zastanowić, co
stopniowo: nawyki, wygody, rozproszenia .... Skrajne upro­
szczenie życia, spokój, pogoda, statyczna pozycja ciała, rytmizacja oddechu ...wszystkie te ćwiczenia pro wadządo tego same­
go celu, który jest usunięcie wielorakości i fragmentaryczności,
reintegracja, unifikacja, scalenie. Wiele praktyk joginicznych a
także tantrycznych można tłumaczyć jako zamiar homologizacji ciała i życia człowieka z gwiazdami i rytmem kosmicznym,
przede wszystkim z księżycem i słońcem. Nie można uzyskać
wyzwolenia ostatecznego bez poznania poprzedzającego etapu
„kosmizacji”; nie można przejść bezpośrednio od chaosu do
wyzwolenia. Fazę pośrednią stanowi „kosmos”, a więc uzyska­
nie rytmiczności na wszystkich poziomach życia biomentalnego. Znaczna część indyjskiej fizjologii mistycznej polega na
utożsamianiu „słońc” i „księżyców” w ciele ludzkim.
Jak widzimy cały system filozoficzny jakim jest joganie ma
elementu wspólnych z chrześcijaństwem. Przyjmuje ona inne
rozumienia Boga, który nie jest jeden, ani osobowy. Zbawienie
nie jest łaska Bożą daną ludziom w7Chrystusie przez Boga, ale
można ją osiągnąć przez stosownie technik, ćwiczeń — czyli
człowiek sam się zbawia. Praktykowanie jogi nie tylko przynosi
chrześcijaninowi negatywne skutki duchowe, ale może dopro­
wadzić do nieodwracalnych zmian w ciele.
ks. dk. Leszek Babiaczyk
O
T
stanowi istotę tych kart, ku czemu mają one służyć? Prawem i
obowiązkiem każdego kupującego jest być dobrze zorientowa­
nym w zaletach i praktyczności nabywanego produktu, bo
nierozsądkiem byłoby kupowanie rzeczy zbędnej i złej.
Używając terminologii człowieka wierzącego w Chrystusa,
trzeba powtórzyć nam za św. Pawłem: „Wszystko badajcie, a
co szlachetne — zachowujcie! Unikajcie wszystkiego, co ma
choćby pozór zła” (ITes 5, 21-22).
Za pomocą tych kart, zachęca się nas do „odczytywania
przyszłości, poznawania jej, udzielania odpowiedzi na pytania,
na które nie znamy odpowiedzi”. Niezależnie od tego, jak
byśmy podchodzili to tarota, trzeba stwierdzić jednoznacznie,
iż jest to jedna z wielu form wróżbiarstwa, czyli pseudonauki
zajmującej się przepowiadaniem przyszłości i badaniem rzeczy
przeszłych za pomocą okultystycznych sposobów (do których
zaliczamy magię, astrologię wróżbiarstwo, alchemię, tajemni­
cze medycyny). W Piśmie Św. czynności wróżbiarskie sąbezwzględnie zakazane (Kpł 19,26; 20,6; Pwt 18,9-14; J r2 7 ,9 -1 1;
Ga 5,20). Takie samo stanowisko przyjmują Ojcowie Kościoła
i teologowie katoliccy. Ten pogląd wynika z niemożliwości
pogodzenia nauki chrześcijańskiej z praktykami wróżbiarskimi.
To zdumiewające, jak z kart (przeróbki drewna!!!) można
odczytać to, co wydarzy się w życiu człowieka!? A zatem
nieodzownym pozostaje postawienie w tym miejscu pytania o
to, skąd pochodzi ta wiedza i moc uzyskiwana dzięki kartom
tarota: od Boga, od człowieka, czy od szatana? W Nowym
Testamencie szatan ukazany jest jako oszczerca, przeciwnik
Boga, występujący przeciwko Niemu i człowiekowi (Mt 4,
1-11; 12, 43-45; J 8, 4 4 ^ 5 ; 2 Kor 11, 14; 1 Tes 2, 18; 1 P 5,
8; Ap 12, 9). Niestety, dzisiaj raczej unikamy stwierdzenia, że
szatan istnieje, działa. Chętnie odnosimy go do Średniowiecza,
B I U L E I YN
7
ale nie do współczesności — to przecież XX wiek! Kościół
zawsze nauczał o realnym istnieniu szatana. Papież Paweł VI
mówił: „Trzeba założyć, że jest on (szatan) obecny tam, gdzie
sprzeciw Bogu jest radykalny, ostry i niedorzeczny, gdzie kłam­
stwo odnosi sukces wbrew oczywistej prawdzie, gdzie miłość
ulega zimnemu i okrutnemu
egoizmowi, gdzie imię Chrys­
tusa jest atakowane świadomie
i z nienawiścią, gdzie duch
Ewangelii jest fałszowany i
odrzucany, a rozpacz staje się
ostatnim słowem”. Katechizm
Kościoła Katolickiego uczy:
„Moc szatana nie jest jednak
nieskończona. Jest on tylko
stw orzeniem ; je s t m ocny,
p o n iew a ż je s t cz y sty m
duchem, ale jednak stworze­
niem: nie może przeszkodzić
w budowaniu Królestwa Boże­
go. (...)Szatan działa w świecie
przez nienawiść do Boga i Jego
Królestwa w Jezusie Chrystusie...”(KKK 395)
Co wiemy o tarocie? Opiera się on na
dziełach Hermesa Trismegistosa, który jest nikim
innym jak egipskim bożkiem Tot. Imię to można za—
pisywać jako Tot lub Thot, ale zawsze chodzi o tego
samego bożka. W mitologii egipskiej pomagał on \
osobom zmarłym przechodzić na Pole Trzcin. Takiej po­
mocy udzielali także inni bogowie. W swojej książce
pt. „Historia wierzeń i idei religijnych” M.Eliade zaznacza,
iż trzeba było poddać się pewnym próbom, oczyszczeniu aby
dostać się na owe Pole. „Czasami król uciekał się do próśb
lub magii a nawet groźby. Błagał bogów'(szczególnie Re,Tota
i Horusa), albo prosił dwie sykomory, między którymi każde­
go dnia podnosi się słońce, by pozwoliły mu przejść na Pole
Trzcin”. Bożek Tot posiadał poświecone mu miasta, gdzie
zgłębiano tajemne księgi, a faraon mógł pytać się o to, co się
wydarzy w przyszłości, co jak twierdzi P.Montet w swojej
książce pt. „Egipt i Biblia” można połączyć z historią biblijną.
Jak wiadomo za czasów Józefa, kiedy królowie rządzili w
Awaris, ziemię egipską nawiedził głód „W osiemnastym roku
rządów Dżosera, budowniczego piramidy schodkowej, a
zatem u progu historii faraońskięj Nil nie wezbrał w porę w
ciągu siedmiu lat (...) W krytycznej sytuacji faraon postanowił
zapytać się o radę mędrca, kapłana Imhotepa, który udał się do
miasta Thota, aby zgłębić święte księgi”. Oprócz miast, Tot
posiadał własne świątynie i kapłanów, którzy w nich jemu
służyli, często wykorzystując swoją tajemną moc i wiedzę.
N iejednokrotnie dochodziło do rywalizacji pomiędzy
poszczególnymi magami, służącymi swoim bóstwom. Blasku
tym „zawodom” dodawała sytuacja, kiedy przeciwko Egipcja­
ninowi stawał cudzoziemiec. Montet tak relacjonuje tę walkę:
„Innym razem czarownik etiopski przez swe zaklęcia w nocy,
osiąga władzę nad faraonem, przenosi go do swego kraj u i każe
mu wymierzyć pięćset ciosów batogiem. Kiedy zamierza
ponowić karę, mag egipski udaje się do Świątyni Thota i
uniemożliwia Etiopczykowi powtórzenie jego czynu; co
więcej, dostaje w swoją moc króla murzynów, któremu odpła­
cił pięknym za nadobne”.
8
BIULE IYN
Jak wiemy Egipcjanie w sprawach handlowych i administra­
cyjnych zachowywali uczciwość, dlatego w ikonografii wize­
runkiem bożka Thota jest pawian, umieszczony na pionowym
pręcie wagi, bądź oznacza on Mat — prawdę.
W Grecji odnajdujemy w poczcie bogów Olimpu bożka
Hermesa, który jest odbiciem i upodobnieniem do egipskiego
bożka Thota. M.Eliade w cytowanej wcześniej książce pisze:
„Hermes stanowi rzadki przypadek olimpijskiego boga,
który nie stracił swojego religijnego znaczenia po
kryzysie religii «klasvcznej» i nie zniknie wraz
z tryumfem chrześcijaństwa. Upodobniony
to Tota i Merkurego, zyska nową popu­
larność w okresie hellenistycznym i
przetrwa jako Hermes Trismegistos w' alchemii i hermetyźmie,
aż do XVII w. Już dla greckich filozofów Hermes
będzie «logios», personifi­
kacją myśli, obdarzony
— zgodnie z powszech
nym przekonaniem
— wszelkimi forma­
mi poznania, a w
pierwszym rzędzie
tajem ną gnozą,
stanie się wo­
dzem wszyst­
kich czarow­
ników,
z w y c ię z c ą
ciemnych
mocy, ponie­
waż «zna rze­
czy wszelkie
i wszystkie
czy n n o ści
p o tra fi» ” .
N ie je s t
łatwym
ustalenie
m ie jsc a
p ow sta
nia tarota (Egipt lub In­
die). Niemniej warto wiedzieć iż przestał
on służyć do gry w XIX w., choć być może po raz pierwszy
kartami tymi w Europie, w celach okultystycznych, posłużyli
się wcześniej Cyganie. Tak więc w XIX w. tarot został przek­
ształcony w kompendium hermetyzmu, czyli scalony w jedną
naukę zawierającą kabałę, astrologię, teozofię, magię i alchemię
(wg. tradycji ezoterycznej wynalazcą alchemii był bożek Tot,
znany grekom jako Hermes Trismegistos. Rozbudowana jego
ezoteryka, dzięki okultystom, stała się podstawą gnozy wielu
stowarzyszeń masońskich i różokrzyżowych (Zakon Złotego
Brzasku). Wielość odmian tarota jaka wtedy powstała należ)'
tłumaczyć tym, iż okultyści i magowie tworzący go nawiązywa­
li do ikonografii szkoły wtajemniczenia, w której pobierali
nauki. Nawiązywali oni w ten sposób do nurtureligijno-ezoterycznego. Aleister Crowley (1875-1947), jeden z twórców
współczesnego satanizmu, ułożył własnego tarota i nazwał go
Tarot Thota. Jego sekcie zarzucano, iż w czasie obrzędów
rytualnych zażywano narkotyki i praktykowano okultystyczno
— satanistyczne rytuały. Faktem jest, iż lubił gdy określano go
j
j
imionami satanistycznymi: 666 czy Bafomet. Wiele gwiazd
współczesnej muzyki młodzieżowej (The Beatles, O. Osbourne,
J. Page) uważa go za swego duchowego ojca.
Tarot składa się z 78 kart — 56 z nich tworzy cztery zestawy
zwane „mniejszymi arkanami”; 22 pozostałe, to karty obrazowe
zwane „wielkimi arkanami”. Ta grupa wywodzi się od Hermesa
Trismegistosa, doradcy Ozyrysa, króla Egiptu. Tarot określa się
mianem medytacji, magii, a także duchowej ścieżki rozwoju,
wzniosłej i inspirującej jak radża joga lub tantra. Właściwe
zrozumienie przesłania tarota umożliwia analiza anagramu:
TARO, TROA, ATOR, ROTA, ORAT. Tarot w ujęciu TORA,
to ukryte w symbolach objawienie przekazane kabalistycznym
mędrcom. Patronem tego objawienia jest wspomniany Hermes
Trismegistos, wcielenie egipskiego bożka Thota, którego uosa­
bia karta — Mag. TROA, jest bramą wiodącą do wtajemnicze­
nia i poznania sekretnych związków człowieka i kosmosu (w
talii symbolizuje to Kapłanka, personifikacja gnosis). ORAT to
mistrz, guru, przewodnik po bezdrożach wewnętrznego i
zewnętrznego kosmosu (karta — Eremita). ROTA odkrywa
dynamiczną harmonię wszechświata (arkan zw'any — Kołem
Fortuny). ATOR, czyli imię egipskiej bogini Hator, personifi­
kacji słonecznego oka boga Horusa (ATOR jest śmiercią i
narodzinami, kołowrotem wcieleń). Wymaga się, aby każdy
wróżbita posiadał własny zestaw tych kart, co ma mu pomóc w
lepszym nawiązaniu osobistego stosunku do nich. Zaleca się
także ,aby właściciele poświęcali tym kartą dużo uwagi, aby
pomiędzy podświadomością wTÓżącego a symbolami tarota
utworzył się rodzaj pomostu. Wskazane jest, aby podczas
„pracy” pomieszczenie wypełniał dym kadzidła, a klient powi­
nien siedzieć twarzą do północy. Istnieją różne konfiguracje w
jakie można układać te karty, w czasie przepowiadania przy­
szłości, a osoba „czytająca” interpretuje ich znaczenie.
Przy omawianiu tarota posłużę się „Tarotem Magów”
J.W.Suligi. Pomimo mnogości odmian tarota, J.W.Suliga
stwierdzą, że jest on jeden, a ma tylko wiele odmian. W instruk­
cji do „Tarota Magów” ukazuje, iż powstawał on w7pewnych
etapach. Pierwszy etap wiązał się ze studiami oraz praktykami
duchowymi, mocno powiązanymi z tradycjami Zakonu Złotego
Brzasku, a także praktykami medytacyjnymi i wizualizacyjny­
mi. Dzięki temu powstał on w’jego umyśle, by później zostać
przeniesionym na karty. Suliga pisze, iż: „Tarot Magów jest
bardziej zintegrowanym systemem czerpiącym wiele z idei
Zakonu Złotego Brzasku w którym powiązano astrologię kabalistycznąz planetami, znakami zodiaku i żywiołami... Jego karty
to ikony namalowane według określonych prawideł, emanujące
różne typy energii... Energię każdej karty można zmierzyć
posługując się wahadełkiem rediestezyjnym... Znaki i kolory
także pełnią funkcje ezoteryczne... Ponadto w Tarocie Magów
występuje astrologiczna i hermetyczna symbolika barw... Numerologiczna struktura tarota jest niezwykle skomplikowana
(pisałem o tym między innymi w Biblii Szatana).... Medytacja
nad kartami(...) służy wielu celom: poszerza świadomość,
kształtuje jaźń, wiedzie ku iluminacji. Bez medytowania nigdy
nie pojmiemy tarota; zrozumiemy go tylko częściowo, ułomnie.
Pragnienie wiedzy i mocy, że ludzie poszukują różnych
współczesnych szamanów (media, spirytyści), aby dzięki ich
praktykom okultystycznym zdobyć ja. Ale my nie dajmy się
uwieść temu co nie pochodzi od Boga, „Bądźcie trzeźwi! Czu­
wajcie. Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając
kogo pożreć. Mocni w wierze przeciwstawcie się jemu”(lP
5, 8-9a). Wielu dzisiaj ludzi podobnie, jak Szymon oszukuje
nas, wprawia w zdumienie (Dz 8, 9-13), ale i są tacy, którzy
przynoszą zyski, tym którzy wykorzystują duch wróżenia, jak
owa niewolnica z Dziejów Apostolskich (Dzl6,16-18).
„Istotą” tarota jest zdobywanie wiedzy o przyszłych wyda­
rzeniach, a zatem jest on po prostujednąz wielu form wróżbiar­
skich. Szukają one poznania dzięki rożnym technikom, aby w
ten sposób zaspokoić ludzkie pragnienie wiedzy, co jednocześ­
nie jest elementem dla którego wielu ludzi podąża tą drogą.
Kościół wyraźnie poucza o stosunku wróżbiarstwa do Boga,
do wiary. Papież Sykstus V (1585-1590) napisał Konstytucję
potępiającą wszelkie formy magii, wróżbiarstwa, okultyzmu i
astrologii. Także Kodeks Prawa Kanonicznego z 1917 r. w kan.
2178 potępia wyżej wymienione praktyki. Współczesny nam
Katechizm Kościoła Katolickiego z 1992 r. poucza: „Należy
odrzucić wszelkie formy wróżbiarstwa: odwoływanie się do
szatana lub demonów, przywoływanie zmarłych lub inne prak­
tyki mające rzekomo odsłonić przyszłość. Korzystanie z horos­
kopów, astrologia, chiromancja, wyjaśnianie przepowiedni i
wróżb, zjawiska jasnowidztwa, posługiwanie się medium są
przejawami chęci panowania nad czasem, nad historią i wresz­
cie nad ludźmi, ajednocześnie zjednania sobie ukrytych mocy.
Praktyki te są sprzeczne ze czcią i szacunkiem — połączonym
z miłującą bojaźnią — które należą się jedynie Bogu” (KKK
2116).
Ponadto trzeba wyraźnie stwierdzić, że tarot nie jest zwykłą
g rą ale zawiera w sobie naukę ezoteryczną która jest niczym
innym, jak czystym okultyzmem. Wiedza ta niejednokrotnie
jest zdobywana przez kontakty z siłami nadprzyrodzonym,
które określamy demonami. Na tej płaszczyźnie należy rozpa­
trywać szkodliwość tarota. Przez zawarcie w sobie nauki kaba­
ły, alchemii, astrologii, teozofii tarot staje się podręcznikiem
gnostycznej filozofii. „Baczcie, aby kto was nie zagarnął w
niewolę przez tą filozofię będącą czczym oszustwem, opartą na
ludzkiej tylko tradycji, na żywiołach świata, a nie na Chrystusie.
W Nim bowiem mieszka cała Pełnia: Bóstwo na sposób ciała,
bo zostaliście napełnieni w Nim, który jest Głową wszelkiej
Zwierzchności i Władzy” (Kol 2, 8-10). „Niechaj w'as nikt nie
zwędzi próżnymi słowami, bo przez te grzechy nadchodzi
gniew Boży na buntowników. I nie miejcie udziału w bezowoc­
nych czynach ciemności, a raczej piętnując, nawracajcie
tamtych” (Ef 5, 6.11).
U podstaw tarota leży nauka bożka To ta, A przecież wyzna­
jemy i wier2ymy, że nie ma żadnego Boga poza Jahwe; „Wielki
jest Pan i godzien wielkiej chwały. Wzbudza On większy lęk,
niż wszyscy bogowie. Bo wszyscy bogowie pogan to ułuda...
(Ps 96, 4-5a). „To mówi Pan, Król Izraela i Odkupiciel jego,
Pan Zastępów: Ja jestem pierwszy i Ja ostatni; i nie ma poza
Mnąboga(...) Wy jesteście moimi świadkami: czy jest jaki Bóg
oprócz Mnie? albo inna Skała? — Ja nie znam takiego!” (Iz 44,
6.8b). „Bóg jest jedyny; jest tylko jeden Bóg. Wiara chrześci­
jańska wyznaje że, jest jeden Bóg co do natury, substancji i
istoty”(KKK 200). Czyż ów bożek, który nazywany jest Tot nie
jest tyko duchem zwodzącym — demonem. Św. Paweł wyraź­
nie ustawia relację między Bogiem a bożkami pisząc do Koryn­
tian: „Dlatego też, najmilsi moi, strzeżcie się bałwochwal­
stwa^...) Lecz po cóż to mówię? Czy może jest czymś ofiara
złożona bożkom? Albo czy sam bożek jest czymś? Ależ wiaśnie
to, co ofiarująpoganie demonom składająw ofierze, a nie Bogu.
Nie chciałbym, byście mieli coś wspólnego z demonami. Nie
możecie pić z kielicha Pana i z kielicha demonów; nie możecie
zasiadać przy stole Pana i przy stole demonów” (IKor 10, 14.
19-21). Te słowa są aktualne także dzisiaj.
biu le
iy
n
9
Oko Horusa (patrz ATOR) jest wykorzystywane w symbo­
lice satanistycznej i odnosi się do Lucyfera. Łza, która spływa
z oka oznacza, że szatan płacze nad tymi, którzy są poza jego
wpływem. Czyż więc tarot, który jest jawnym okultyzmem, nie
jest błędną nauką która ma człowieka odciągnąć od Boga;
„Duch zaś otw'arcie mówi, że w czasach ostatnich niektórzy
odpadną od wiary skłaniając się ku duchom zwodniczym i ku
naukom demonów” (lTym 4, 1).
Jak sam przyznaje J.W. Suliga, jego tarot powstał dzięki
wizualizacji i jestem przekonany, że inne powstały w ten sam
sposób. Wizualizacja to psychotechnika, która jest czymś w
rodzaju autosugestii i polega na stwarzaniu w świadomości
wiasnych wyobrażeń. D.Hunt i T.A.McMahon, protestanccy
fundamentaliści tak opisują wizualizację w' swojej książce pt.
„Zwiedzione chrześcijaństwa”: „Szamanistyczna wizualizacja
jest próbą kreowania rzeczywistego świata lub manipulowania
nim poprzez «alchemię umysłu». Opiera się na pradawnym
wierzeniu czarnoksiężników, że cały wszechświat jest iluzją
(przez hinduizm zwaną maya) stworzoną przez umysł(...) Tę
esencję prawdziwej magii rytualnej nadal wykorzystują kapłani
wudu i szamani, i w' przekleństwach i w uzdrowieniach(...)
Każdy szaman przyzna, że wizualizowanie w umyśle kogoś lub
czegoś, to najszybsza droga kontaktu z bytami duchowymi.
Jego skutkiem nie byłby jednak raj, lecz piekło na ziemi.”
Poprzez wizualizację umysł człowieka otwiera się na świat
demoniczny i głosi on to, co zostało przekazane mu do świado­
mości przez te byty. Staje się po prostu ofiarą techniki, a dla nas
fałszywym prorokiem. „To mówi Pan Zastępów: Nie słuchajcie
proroków, którzy wam przepowiadają: wprowadzają was w
błąd; zwiastująwam urojenia swego serca, nie zaś to, co pocho­
dzi z ust Pańskich. Mówią stale tym, co uwiaczają słowu Pana:
«Będziecie zażywać pomyślności)). Wszystkich zaś tych, co idą
za popędem swojego serca, zapewniają: «Nie spotka was nieszczęście» (Jr 23, 16— 17). Jak widzimy polem walki jest tutaj
nasz umysł i dzięki wierze możemy zrozumieć jak wielkie
niebezpieczeństwa nam grozi. Św. Paweł wyraźnie ostrzega:
"Obleczcie pełną zbroję B ożą byście mogli się ostać wobec
podstępnych zakusów diabła. Nie toczymy bowiem walki prze­
ciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciwr
Władzom, przeciw7 rządcom świata tych ciemności, przeciw
pierw iastkom duchowym, zła na wyżynach niebieskich
(Ef 6, 11-12).
Suliga wspomina też o medytacji, ale nie należy jej mylić z
modlitwą chrześcijańską. Ma on na myśli medytację wschodnią
(TM — medytacja transcendentalna), która jest powiązana z
hinduizmem głoszącym monizm i panteizm. Jest ona jedną z
odmian jogi. M.Eliade pisze: „W Indiach jogin zawsze uchodził
zaMahasiddha, za posiadacza sił okultystycznych, za czarowni­
ka.” Pamiętajmy przy tym, że joga jest ubóstwieniem człowieka
i swoistym „samozbawieniem”, co jest sprzeczne z naszą wiarą.
„Wierzymy przecież, że będziemy zbawieni przez łaskę Pana
Jezusa...” (Dz 15, 11). Dzięki TM można uzyskać taki sam stan
świadomości jak przy pomocy narkotyków (LSD), czy słucha­
niu hałaśliwej muzyki. Medytacja ta jest ukazywanajako „tech­
nika relaksacyjna”, ale właściwym jej celem jest poddanie się
siłom kosmicznym; jest ona przyczyną wielu szaleństw, skrzy­
wień psychicznych i samobójstw7 ludzkich. TM sama w sobie
jest religią „Nikt nie może dwom panom służyć. Bo albo
jednego będzie nienawidził a drugiego będzie miłował...” (Mt 6,
1o
b iu l e t y n
24a). W tym świetle jasnym staje się to, czemu ma służyć
medytacja nad kartami, które są czystym okultyzmem. Kiedy
odrzucimy życie duchowe ofiarowane przez Boga otwieramy
się na inną duchowość. Korzystanie z takich metod prowadzi do
opętania i zniewolenia człowieką o czym świadczą liczne zano­
towane przypadki. „Niech każdy bada własne postępowanie(...)
Nie łudźcie się: Bognie dozwoli z siebie szydzić. A co człowiek
sieje, to i żąć będzie: kto sieje w ciele swoim, jako plon ciała
zbierze zagładę; kto sieje w7duchu, jako plon ducha zbierze życie
wieczne” (Ga 6, 4a.7— 8).
Odkrywając część tajemnicy, która jest ukrywaną prawdą o
tarocie, jego źródłach, podstawach, łatwo jest spostrzec, że
wszystko co jest związane z tarotem jest jednoznacznie przeciw­
stawne Pismu św. i nauce Kościoła. Wyraźnie zostają tu zatajo­
ne wiadomości, które będąc jawnymi nie pozwoliłyby żadnemu
chrześcijaninowi na kontakt z tymi kartami czy to poprzez
przepowiadanie przyszłości, kupowanie ich (kart) i posiadanie
w domu. Bezsprzecznie trzeba stwierdzić, że osoby posługujące
się tymi kartami stają się, czasem bezwiednie, narzędziami sił
demonicznych. Dlatego zastanawiajmy się z czego korzystamy,
co kupujemy, czym się interesujemy (my i nasze dzieci), albo­
wiem „kto się dotyka smoły, ten się pobrudzi”(Syr 13, la) nawet
wtedy gdy ma zamknięte oczy.
Jako wierzący ufajmy Bogu, „przecież Ojciec wasz niebies­
ki wie, żetego wszystkiego potrzebujecie. Starajcie się najpierw
o Królestwo Boga i Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie
wam dodane”(Mt 6,32—33). Jesteśmy owcami Dobrego Paste­
rza (por. J 10, 1—21), który nas prowadzi i niczego nie musimy
się lękać (por. Ps 23). On daje nam prawdziwie życie wieczne
(por J II, 25—26). Przeto ufajmy Chrystusowi, „wszystkie
troski wasze przerzućcie na Niego, gdyż Jemu zależy na
Was”(lP 5,7). Jak sam powiedział: „Przyjdźcie do mnie wszys­
cy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię”(Mt 11, 28).
ks. dk. Leszek Babiaczyk
SŁOWNICZEK TRUDNIEJSZYCH POJĘĆ
WYSTĘPUJĄCYCtH W TEKŚCIE:
ALCHEMIA — powstała w Egipcie, skąd od XII w. rozpow­
szechnia się w Europie, mieszając się jako gnoza z częścią
wiedzy empirycznej. W istocie jest wiedzą ezoteryczną ta­
jem ną która stara się urzeczywistnić przesłanie „szmarag­
dowej tablicy” Hermesa Trzykroć Wielkiego (Trismegistosa).
EZOTERYKA — tajemna nauka przekazywana przez
mistrzów uczniom na sposób wtajemniczenia. W ezoteryzmie
chodzi o sprowadzenie wszystkich doświadczeń i przekonań
religijnych do jednej prazasady, która staje się zrozumiała i może
być przyjęta tylko w odpowiednim stanie świadomości, a więc
jest dostępna tylko dla wybranych. Między ezoteryzmem a reli­
gią istnieje podobny związek, jak między gnozą a wiarą
KABAŁA — starożytny system okultystyczny o żydowskich
korzeniach, chcący dać odpowiedź napytania dotyczące natu­
ry Boga i wszechświata oraz losu ludzkości.
TEOZOFIA — celem jej jest osiągnięcie za pomocą wiedzy
ezoterycznej wiedzy o głębszych i tajemnych związkach
rzeczy, prawrdy głębszej niż ta, do której dochodzimy dzięki
wierze. Teozofia sprowadza się często do uznania człowieka
za istotę o naturze boskiej.
tH ..
9
iWi j Ł*
,**: ik . .jfe
^
m<
ifrt.
**A Ątjij,
^
ni U ^./h
S IK T f W KONTRATAKU
Zbliżają się wakacje okres wypoczynku, wyjazdów, regene­
racji sił po całorocznej pracy. Niestety jest to również czas
intensywnej działalności najrozmaitszych sekt i ruchów religi­
jnych. Sekty w okresie wakacyjnym organizują różnorodne
spotkania, sympozja, zjazdy, kongresy-chcąc w ten sposób
pozyskać jak naj większąliczbę nowych adeptów w swoje szere­
gi. Grupy te wykorzystują różne manipulacje podszywając się
pod Kościoły lub w ogóle nie podając z jakiej denominacji
pochodzą aby w ten sposób zmylić ewentualnych adeptów. W
jaki sposób możemy rozpoznać sektę lub grupę destrukcyjną
aby uniknąć jej zgubnego działania w stosunku do nas samych
czy naszych bliskich zwłaszcza w okresie wakacyjnym. Pomo­
com w rozwiązaniu tego problemu będzie materiał opracowany
przez Stowarzyszenie — Ruch Obrony Rodziny i Jednostki
z siedzibą w Wołominie.
Inteligentni
Idealistyczni
Wykształceni
Ekonomicznie uprzywilejowani
Rozbudzeni intelektualnie lub duchowo.
Czy utożsamiasz się z kimś takim?
Bądź ostrożny! Po cóż wyjeżdżać na weekend lub dłużej
z nieznajomym, czy nieznajomą grupą, skoro nie znasz:
• Nazwy/nazwiska sponsora.
• Jego przekonań, pomysłów i powiązań.
• Programu zajęć.
• Oczekiw?ań własnych.
• Zasad, na jakich mógłbyś się odłączyć i wrócić w każdej
chwili.
Werbownicy
Pamiętaj o własnej podatności
Niewiele osób zostaje członkami grup kultowych z własnej
woli. Pomijając jak dalece podatni mogą być ludzie, gdyby nie
spotkali werbowników, to niewielkie byłoby prawdopodobień­
stwo ich „przyłączenia” się do grupy kultowej.
• Warto kwestionować ludzi, którzy mają łatwe odpowiedzi,
czy szybkie rozwiązania problemów świata.
Techniki manipulacji kultowej są tak potężne, że niezależ­
nie od trudności odniosąskutek i wobec ciebie. Zwłaszcza, jeśli
grupa kultowa pojawia się w momencie gdy doświadczasz trud­
ności życiowych, jesteś jeszcze bardziej podatny.
Innym razem możesz poczuć się pokonany z powodu
stresów wyw’ołanych:
— egzaminami
— zerwanymi więzami
— poczuciem osamotnienia
— presją kręgów towarzyskich
— istotnymi decyzjami, które należy podjąć
O ile niektóre odpowiedzi mogąbyć łatwe, to wiele z nich może
okazać całkiem innymi niż wydawały się na początku.
• Kwestionuj obdarzanie nadmierną lub niestosowną przy­
jaźnią. Niewiele prawdziwych przyjaźni zawiązuje się błys­
kawicznie.
• Kwestionuj zapraszanie na bezpłatne posiłki, prelek­
cje/wykłady, gdy cele nie sąjasno sformułowane. Mogąone
zawierać ukryty plan.
• Kwestionuj tych, którzy wywierają presję na ciebie nazasadzie „inni tak robią”. W końcu owi „inni” mogąbyć omylni,
• Kwestionuj tych, którzy werbują cię poprzez rozbudzenie
poczucia winy. Rzadko kiedy poczucie winy narzucane
przez kogoś jest czynnikiem twórczym.
• Kwestionuj zaproszenia na seminaria o mglistych celach.
Stosowanie uników jest nieuzasadnione, chyba, że służy
ukryciu czegoś.
Manipulacja kultowa
Kulty wykorzystują bardzo wyrafinowane techniki kontroli
umysłu, które zdają egzamin wobec każdego przy wykorzysta­
niu właściwych okoliczności. Ci, którzy sądzą że są odporni
należą do osób bardziej narażonych na ich działanie. Pamiętaj,
że atak wymierzony jest w sferę twej uczuciowości, nie zaś
intelektu.
Dwie podstawowe zasady presji psychicznej zakładają:
potrafisz skłonić kogoś do zachowania się tak jak tego
1 Jeśli
oczekujesz, to możesz go także skłonić do jakich chcesz
przekonań.
drastyczne zmiany środowiska prowadzą do
2 Gwałtowne,
wzmożonej podatności na sugestie oraz gwałtowne zmiany
zachowań i przekonań.
Kultom potrzebni są ludzie:
—
—
—
—
—
Wówczas pomocny może okazać się ktoś kogo znasz i komu
ufasz, a może to być:
— przyjaciel
— nauczyciel
— rodzic
— doradca
— telefon zaufania
— duchowny
Kulty zawsze gotowe są wykorzystać twoją chwilę załama­
nia. Nie są one weale zainteresowane niesieniem ci pomocy,
dbają o własny interes. Ufając obietnicą kultowym doprowa­
dzisz do odcięcia się od rodziny, znajomych, źródeł finansow­
ych, zdolności samodzielnego myślenia. Kultom potrzebny jest
twój czas wolny, życie i poświęcenie się jako werbownik oraz
naganiacz funduszy. A co ty z tego masz?
Bądź świadom szkodliwości skutków
Pozostawanie pod ścisłąkontrolą umysłu w grupie kultowej
choćby na krótko, może zaowrocow'ać następującymi skutkami
destruktywnymi;
• Utrata możliwości wyboru i wolnej woli.
• Utrata sprawności intelektualnej, poczucia humoru swobo­
dy wypowiedzi.
• Redukcja wykorzystania ironii, pojęć abstrakcyjnych,
metafor.
• Obniżenie zdolności tworzenia luźnych związków i relacji
intymnych.
• Zanik oceny krytycznej.
BI U L E I Y N
11
• Wyniszczenie fizyczne.
• Niedożywienie, bądź żywienie nieprawidłowe.
• Halucynacje, panika, rozkojarzenie, poczucie winy, utrata
tożsamości i paranoja.
• Skłonności neurotyczne, psychotyczne lub samobójcze.
• Troskliwe, kochające i bogate osobowości istnieją, apelujemy
jednak o wnikliwość, dogłębną analizę wszelkich takich intry­
gujących jednostek, bądź grup, zanim zaangażujesz się i stani­
esz się ewentualnym członkiem grupy kultowej.
Techniki kontroli umysłu
• Hipnoza— wprowadzenie w stan wyższej podatności na suge­
stie poprzez hipnozę często ma postać zakamuflowaną jako
ćwiczenia relaksacyjne lub medytacja.
• Presja grupy — hamowanie wątpliwości i odporności na nowe
idee oparte na wykorzystaniu potrzeby przynależności.
• Bombardowanie m iłością— tworzenie poczucia rodzinności
i przynależności przez przytulanie pocałunki, dotyk, flirt.
• Odrzucenie dawnych wartości — przyśpieszenie akceptacji
nowego stylu życia przez ustawiczne wyrzekanie się dawnych
wartości i przekonań.
• Sprzeczność doktryny — udzielanie ślepego poparcia oraz
odrzucenie logiki w cyklach wykładów poświęconych nie
dającej się pojąć doktrynie.
• Odebranie prywatności — doprowadzenie do utraty zdolności
logicznej oceny przez niedopuszczenie do osobistej refleksji.
• Odebranie poczucia czasu — niszczenie zdolności oceny in­
formacji, reakcji osobistych, funkcji organizmu łączących się
z upływem czasu poprzez usunięcie zegarów i zegarków.
• Wyłączenie hamulców — popieranie dziecięcego posłuszeństwa
uzyskanego wywołaniem zachowali właściwych dzieciom.
• Zasady bezkompromisowości — wpajanie regresji i dezorien­
tacji przez ustanowienie zgody na pozornie proste zasady
regulujące pory posiłków, przerwy na toaletę, i korzystanie
z leczenia.
• Obelgi słowne — stępienie wrażliwości poprzez bombardowa­
nie językiem obelżywym i wulgarnością.
• Pozbawienie snu — tworzenie dezorientacji i zwiększonej wraż­
liwości przez wydłużenie zajęć fizycznych i umysłowych
z równoczesnym ograniczeniem należytej ilości snu i odpo­
czynku.
• Zasady ubioru — rugowanie indywidualistów przez żądanie
podporządkowania się grupie pod względem ubioru.
• Śpiewy — usuwanie elementów pozakultowych przez grupo­
we intonowanie pieśni zawężających umysłowo. Mogą to być
także powtarzane zwroty — mantry.
• Spowiedź — zachęcanie do zabijania własnego ,ja” poprzez
wyznanie osobistych słabości, najintymniejszych uczuć, czy
wątpliwości.
• Wyrzeczenia finansowe — osiąganie rosnącego uzależnienia
od grupy poprzez „palenie mostów” łączących z przeszłością,
przekazywanie majątków.
• Ostentacyjna hierarchia — popieranie istnienia hierarchii kul­
towej dzięki obietnicy awansu, władzy i zbawienia.
• Izolacja — wpajanie poczucia utraty rzeczywistości przez
fizyczne odosobnienie od rodziny, przyjaciół, społeczeństwa
i racjonalnych relacji.
• Kontrolowana zgoda — utrzymywanie stanu nadwrażliwości
i zagubienia przez przemienne stosowanie nagród i kar za
podobne czyny.
• Zmiana diety — wprowadzenie dezorientacji i zwiększonej
podatności na bodźce emocjonalne przez pozbawienie syste­
12
BIULETYN
•
•
•
•
•
mu nerwowego właściwych składników odżywczych dzięki
specjalnej diecie i głodówce.
Zabawy — wprowadzenie zależności od grupy przez zabawy
o niejasnych regułach.
Zakaz pytań — uwieńczenie automatycznej akceptacji przeko­
nali przez zaniechanie stawiania pytań.
Poczucie winy — wzmacnianie potrzeby „zbawienia” przez
przesad n e in te rp re to w a n ie g rzechów popełnionych
w dawnym trybie życia.
Strach — utrzymywanie lojalności i posłuszeństwa wobec
grupy przez zagrożenie duszy, życia lub zdrowia za najdrob­
niejszą „negatywną” myśl, słowo lub uczynek.
Zmiana stosunków — niszczenie rodzin z okresu przedkultowego przez organizowanie małżeństw i rodzin kultowych.
Syndrom sekty
1) Nagła zmiana słownictwa i ubioru — człowiek zaczyna
mówić „nowym językiem”, używa słów pojęć których wcześniej
nie używ’ał. Zaczyna się inaczej ubierać.
2) Nagła zmiana osobowości — nadwrażliwość — człowiek
staje się bardziej wrażliwy na wszelkie uwagi odnośnie siebie
i grupy pod wpływem której się znalazł.
3) Naprzemienna radość i smutek — jest wynikiem coraz to
głębszego uzależnienia człowieka od sekty. Taki stan prowadzi
do depresji.
4) Rezygnacja z własnego ja — liczy się tylko grupa, człowiek
dla niej rezygnuje z tego co było dotąd treściąjego życia. Może
to być praca, szkoła, dom. Wszystkie decyzje podporządkownje
i poddaje ocenie sekty.
5) Ciągły lęk, obawa— człowiek we wszystkim i we wszystkich
widzi wroga, przede wszystkim grupy, do której się przyłączył,
a dopiero później siebie samego. Ciągły niepokój, o dziś i jutro,
ucieczka przed rzeczywistością.
6) Gloryfikacja grupy — grupa staje się wszystkim dla człowie­
ka. Człowiek nieustannie chce mówić jaka w niej panuje jedność,
braterstwo i miłość. Używa do tego wyszukanych zdań
i porównań. Brak jakiegokolwiek krytycyzmu, rzeczowej oceny.
Czym charakteryzuje się sekta?
1) Na czele sekty stoi przywódca. Członkowie sekty winni mu
są bezwzględne posłuszeństwo.
2) Sekta jest przekonana, że posiada wyłączną, prawdę, prawdę
o zbawieniu itp. Głosi swoją naukę jako jedyną i prawdziwą.
3} Grupa (sekta) jest elitą, reszta ludzkości jest chora, żyje w
grzechu itp.
4) Krytyka i brak akceptacji ze strony ludzi z zewnątrz sądowodem dla sekty, że ma rację.
5) Sekta odrzuca myślenie racjonalne jako nieoświecone.
6) Sekta kontroluje myśli, zachowonia i uczucia swoich
członków.
7) Sekta wprowadza ścisłą dyscyplinę i żąda przestrzegania jej
jako jedynej drogi do osiągnięcia zbawienia.
S) Żąda świadczeń pieniężnych.
9) Żąda zerwania więzi z rodziną przyjaciółmi i pozostania
w* kręgu wspólnoty.
10) Wy pełnia cały czas, zlecając coraz to nowe prace na rzecz
grupy.
11)Ingeruje w życie intymne adeptów łącznie z seksualnym.
12)Wprow'adza specjalną dietę oraz stosuje techniki psychiczne
w celu całkowitego podporządkowania członków.
Test na sekty
Po czym poznać, czy dana grupa religijna może stanowić
zagrożenie społeczne? Jeżeli na większość z nich uzyskamy
odpowiedź twierdzącą, może to świadczyć, żemamy do czynie­
nia z sytuacją potencjalnego zagrożenia.
Czy władza przywódcy grupy jest nieograniczona?
Czy w gmpie kładzie się duży nacisk na gromadze­
nie pieniędzy? Czy istnieje społeczna kontrola ich
wydatkowania?
Czy jednostka nie ma prawa zrezygnować w każ­
dej chwili z członkostwa?
Czy pewne elementy doktryny i historii ruchu są
przedstawiane inaczej na początku zaangażowa­
nia, niż po pewnym okresie uczestnictwa?
Czy grupa utrudnia swoim członkom kontakty
z rodzinami?
Czy istnieje obowiązek zakładania rodzin wew­
nątrz grupy?
Czy istnieje ograniczenie dopływu informacji ze
świata? Czy można zauważyć tendencje do kon­
trolowania każdej godziny życia członków grupy?
Czy występuje postawa wrogości wobec świata,
społeczeństwa, instytucji państwa przedstawia­
nych jako „siedlisko zła” i źródło zagrożenia? Czy
istnieje przekonanie o nieomylności i jedynozbawczości nauki grupy czy wspólnoty?
Czy grupa jest programowo wrogo nastawiona do
kształcenia pozareligijnego?
Tak Nie
Tak Nie
Tak Nie
Tak Nie
Tak Nie
Tak Nie
Tak Nie
Tak Nie
Tak Nie
Należy pamiętać, że dopiero odpowiedzi twierdzące na
zdecydowaną większość z tych pytań mogą być podstawą do
kwalifikacji danej grupy jako stanowiącej potencjalne zagroże­
nie społeczne.
Test został opracowany przez Fundację Badań nad Nowymi
Ruchami Religijnymi w Krakowie.
Ośrodek Informacji o Kultach w Londynie
1. Ludzie nie gam ą się do kultów. Ulegają werbunkowi.
2. Ludzie ulegają werbunkowi w wyniku metody, a nie prze­
kazywanych treści.
3. Ludzie zostają w grupach kultowych nie dlatego, żenie mają
nic lepszego do zrobienia w życiu, ale z powodu przymusu
psychicznego jaki wywiera się tam na nich.
4. Intencją grupy kultowej jest trzymanie ludzi przez całe ich
życie, bądź tak długo jak długo przedstawiająwartość dla kultu.
Nie jest to moda, kaprys lub faza.
5. Normalni ludzie z normalnych rodzin stanowią przedmiot
werbunku, na rzecz kultów'.
6. Za wynikłe problemy obarczać należy przywódców kulto­
wych a nie osoby zwerbowane, czy ich rodziny (Syndrom ob­
winienia ofiary). Każdemu może się to zdarzyć.
7. Członkowie kultu są autentyczni; prawdziwe są też ich
ofiary, lecz są to ofiary.
8. Członkowie kultów są ofiarami i potrzebują okazywania
miłości. Sąludźmi, którym trzeba pomocy a nie wrogości.
9. Kulty rekrutują członków spośród ludzi wszystkich grup
wiekowych, a nie tylko ludzi młodych.
10. Werbownicy kultów rzadko są rozpoznawani. Zazwyczaj
wyglądającałkiem normalnie, jak przeciętni ludzie, którzy mają
przyjazne usposobienie.
1 1. Ofiarą technik kultowych i przymusu psychicznego może
stać się każdy. Ludźmi, którzy mogą czuć się najbezpieczniej
są osoby poważnie chore psychicznie, bądź te, które wiedzą po
czym można kulty rozpoznać.
12.Uzyskanie najbardziej trafnych informacji o kultach
poprzez próbę ich infiltracji nie jest sposobem najlepszym. Jest
to stanowczo zbyt niebezpieczne.
NIEBEZPIECZNE
SEKTY
S2C2E GOLNIE
DZIAŁAJĄCE
N A TERENIE
TRÓJMIASTA,
UCZESTNIKÓW
JEST
KTÓRYCH
LIC ZBA
NIŻ
50
OSÓB
W I Ę K S ZA
Międzynarodowe Towarzystwo
Świadomości Kryszny
Spotykamy ich na ulicach polskich miast. Wyglądają kolo­
rowa i bardzo egzotycznie: ogolone głowy, posmarowane
glinką twarze, pomarańczowe stroje. Tańczą głośno grają
i śpiewają charakterystyczny przyśpiew; Hare Kryszna, Hare
Rama...(co oznacza: „Chwalcie kryszne, chwalcie pana...).
Czy wiesz Drogi Czytelniku, co oznaczają te słowa? Hare
Kryszna to imię bóstwra czczonego przez wyznawców hinduiz­
mu w Indiach już w V w. p. n. e. Wyznawcy Kryszny wierzą,
że intonując imiona swego boga, zaczynają z nim obcować.
Pełna nazwa ruchu brzmi: Międzynarodowe Towarzystwo
Świadomości Kryszny. Często spotyka się również skrót
ISCORN od pierwszych liter nazwy Towarzystwa w języku
angielskim.
Założyciel Towarzystwa twierdzi że doktryna ruchu wywo­
dzi się ze starożytnej tradycji hinduistycznej i opiera się na
starożytnych księgach Bhagavad Gita i Bhagavata Purana, jed­
nak Hindusi w Indiach zdecydowanie odrzucaj ąte interpretacje,
a sam ruch określają jako „amerykański hinduizm”. Ideałem
wyznawców Kryszny jest życie w świadomości Kryszny.
Wierzą w reinkarnację, a pobyt na ziemi traktują jako jedno
z kolejnych wcieleń.
We wspólnotach Kryszny obowiązuje system kastowy.
Wyznawcy dzielą się na nowicjuszy, którzy przeszli inicjację
bramińską i sannjasinów, którzy złożyli dożywotnie śluby
ubóstwa i celibatu. Kobiety używane są za istoty „gorszego
gatunku” i niegodne zaufania.
Czy wiesz Czytelniku, że w Polsce jest już około 13.000
wyznawców Kryszny? 400 spośród nich mieszka w świąty­
niach wspólnotach, pozostali w swoich środowiskach.
We wspólnocie obowiązuje spartański tryb życia: o 3.45 w
nocy pobudka, następnie 2 godziny medytacji, śpiewrów i mod­
litw. Znaną mantrę: Hare Kryszna.... należy powtórzyć w ciągu
dnia aż 1728 razy, co trwa blisko 8 godzin. „Ten śpiew zetrze
kurz z lustra Twego umysłu. Uwolni Cię od wszelkiego mate­
rialnego bmdu i powiązań” — uczą wyznawcy Kryszny,
zachęcając do śpiewu mantry.
BIULE IYN
13
Ostrzegamy — bądź ostrożny! Jeśli będziesz powtarzał 1728
razy w ciągu dniate słowa, ogarnie Cię totalne znużenie. Staniesz
się pusty i wyjałowiony. Jeśli masz zamiar przyłączyć się do
ruchu Kryszny powinieneś wiedzieć, że przywódcy kładą nacisk
na żelazną dyscyplinę i posłuszeństwo.
Dla dobra grupy adept musi kłamać, a nawet popełniać
przestępstwo. Całe Twoje życie będzie poddane kontroli. "Nie
będziesz mógł się widywać bez pozwolenia z rodziną a nawet
telefonować i pisać listów. Będziesz musiał zmienić sposób od­
żywiania— przejdziesz na ścisły wegetarianizm. Twoim obowią­
zkiem będzie werbowanie nowych członków, (głównie na uli­
cach) sprzedawanie broszurek, proszenie o darmową żywność i
jarzyny na bazarach i w hurtowniach.
Czy potrafisz tak żyć?
Godne pochwały jest to, że członkowie Hare Kryszna nie piją
alkoholu, nie palą papierosów, nie uprawiają hazardu i przestrze­
gają wierności w małżeństwie, ale tego samego wymaga od
Ciebie Twój Kościół. Kościół katolicki. Nie musisz zmieniać
religii, aby żyć wr zgodzie ze sobą i z przykazaniami. Żyjąc w
kręgu kultury śródziemnomorskiej, musisz pamiętać, iż doktryna
i charakter etyczny Hare Kryszna jest całkowicie sprzeczny
z chrześcijaństwem. Ta świadomość spowodowała, że Parlament
Europejski w rezolucji z 2 kwietnia 1984 r. uznał działalność
Hare Kryszna za szkodliwą i niebezpieczną ,adepci ruchu —
czytamy w rezolucji — także porzucają swoje rodziny i podda­
wani są „technikom umysłowej zależności” jak pozbawiania snu,
bardzo surowa wegetariańska dietą co ma prowadzić do dezorien­
tacji jednostki i sublimacjijej osobowości”.
Kościół Zjednoczenia
W młodości często odczuwa się samotność i brak zrozumie­
nia przez otoczenie. Z wdzięcznością więc przyjmuje się każdy
gest przyjaźni i serdeczności. Nie wolno jednak być naiwnym.
Nie każda bowiem serdeczność płynie z serca.
Może się zdarzyć, że poznasz wyjątkowo miłych i serde­
cznych kolegówr. Przedstawią się jako członkowie chrześcijań­
skiej organizacji, Uniwersalnego Ruchu na Rzecz Poszukiwania
Wartości Absolutnych. Zaproszą na obiad, trening sportowy,
odczyt...
Przyjmujesz ich z wdzięcznością szczęśliwy, że wypełniłeś
pustkę samotności, że roztaczana przed Tobą wizja przyszłości
ma jakże szerokie i wspaniałe perspektywy.
Czyż nie jest czymś frapującym dążenie do połączenia wszy­
stkich religii świata? Przecież Bóg jest jeden. Wystarczy tylko
odrzucić swój Kościół katolicki, zanegować głoszone przez niego
dogmaty, wyrzec się wiary przodków i narodu.
Do tego będą Cię namawiać Twoi nowi, serdeczni i mili
przyjaciele, to będzie głosił, w nagranych na kasetach wykładach,
założyciel sekty zwanej „Kościołem Zjednoczenia”, wielebny
Sun Myung Moon.
Kim jest ten dalekowschodni prorok? Urodził się w prote­
stanckiej rodzinie koreańskiej w 1920r. Już w wieku 16 lat głosił,
że Chrystus powierzył mu rolę zbawcy ludzkości. W 1954 r.
założył „Kościół Zjednoczenia”, a trzy lata później wydał „bib­
lię” zatytułowaną „Boska Zasada”. Neguje tam Boskość Chrys­
tusa, odkupieńczy charakter Jego śmierci na Krzyżu, istnienie
piekła... Prawdziwym „mesjaszem” jest sam Moon, któremu Bóg
(?) przekazuje nowe objawienia. Nie ma w nich miejsca na miłość
do człowieka, sąnatomiast hasła neofaszystowski i zapowiedź 111
wojny światowej.
Każda działalność wymaga pieniędzy. Założyciel sekty
i przywódca Moon prowadzi zatem na wielką skalę działalność
handlową. Nie gardzi nawet handlem bronią. W latach 60- tych
dochodzi do wielkiej światowej fortuny.
14
BIULE IYN
Dzięki przyjaźni (czy bezinteresownej?) wielu polityków
wspiera uzbrojeniem niedemokratyczne rządy w Gwatemali
i Hondurasie. Fałszuje dokumenty finansowe za co jest wielo­
krotnie więziony w USA. „Kościół Zjednoczenia” to ogromna
fortuna Sun Myung Moona.
Demonstrowana przyjaźń i serdeczność z jaką się spotykasz
to tylko psychotechnika, jedna z wielu stosowanych metod
moralnej inżynierii społecznej, której celem — w tym przypadku
— jest wykorzenienie człowieka z jego rodziny, narodu, religii
i tradycji.
Zachęcać Cię więc będą abyś zamieszkał w ich wspólnocie,
wspólnocie „prawdziwej miłości”. Tylko tu bowiem będziesz
szczęśliwy. Pozyskasz nowych rodziców, Moona i jego żonę,
nowych braci i siostry — członków sekty.
Gdy już ulegniesz indoktrynacji i dasz się zniewolić
wyznaczą Ci partnerkę, a później wskażą żonę. W ten sposób
staniesz się cząstką „świętej rodziny”. Cnotą totalnego posłu­
szeństwa wkroczysz na drogę „prawdziwego zbawienia”, w
którym nie ma miejsca i czasu na prywatne życie.
Będziesz więc pracował dla dobra wspólnoty po kilkanaście
godzin dziennie, brał obowiązkowy udział w ćwiczeniach ducho­
wych, i gdy zajdzie potrzeba — a o tym zadecydują przywódcy
wspólnoty — zostawisz żonę i rodzinę, by w nowym miejscu
służyć interesom „Kościoła Zjednoczenia”.
Interesy te Parlament Europejski w rezolucji z 1984 r. uznał
za szczególnie niebezpieczne. Stany Zjednoczone Ameryki
Północnej, Singapur, Izrael zakazały pod groźbą odpowiedzial­
ności karnej działalności tej sekty. Przed licznymi sądami toczą
się procesy.
Ty wiesz, że samotność dezintegruje osobowość i trzeba się
przed nią bronić, ale też wiesz, że kochać bliźniego możesz tylko
w takim stopniu w jakim kochasz siebie. Stworzony na obraz i
podobieństwo Boga zostałeś wyposażony w umiejętność rozpoz­
nawania Dobra i Zła. Musisz odnaleźć w sobie te zdolności,
a wtedy nie będziesz ślepo ufał nieznajomym okazującym nad­
mierną serdeczność i przyjaźń. Obronisz się skutecznie przed
współczesnymi Fałszerzami filozofii i teologii.
Kościół Jezusa Chrystusa Świętych Dni Ostatnich
— Mormoni
Drogi Czytelniku, czy do Twojego mieszkania zapukali już
młodzi mężczyźni, bardzo uprzejmi, ubrani w eleganckie ciemne
garnitury? To misjonarze amerykańskiej sekty Mormonów,
inaczej „Kościół Jezusa Chrystusa Świętych Dni Ostatnich”.
Założyciel sekty Joseph Smitth żył w Stanach Zjednoczonych
wiatach 1805-1844.
Doktrynę kościoła zawarł w Księdze Mormona opublikowa­
nej w 1830 r. Księga głosi, że Jezus po zmartwychwstaniu przy­
jechał do Ameryki, gdzie nauczał nowych uczniów. Był 3-krotnie żonaty z M arią Magdaleną i M artą miał kilkoro dzieci,
a jedno z nich dało początek rodzinie Smitha.
Już po tych twierdzeniach można się zorientować, że sekta
Mormonów' wyjątkowo dziwacznie interpretuje Pismo Święte i
jest daleka od chrześcijaństwa. Ponadto Księga szczególnie agre­
sywnie atakuje Kościół katolicki, nie szczędząc obraźliwych
epitetów. Mormoni odrzucają dogmaty o Trójcy św., negują
zbawczą ofiarę Chrystusa, nie wierzą w istnienie piekła.
Prawrdą jest, że Mormoni dysponują w USA potężną siłą
polityczną i gospodarczą. Stan Utah, w którym mieszkają został
dzięki ciężkiej pracy członków sekty przekształcony z pustyni
w kwitnącą oazę.
Przedsiębiorczość i pracowitość zachowali Mormoni do dziś.
Własnością sekty są stacje telewizyjne, gazety, hotele, szpitale
i towarzystwa ubezpieczeniowe.
Młodzież przyciągają świetnie wyposażone ośrodki sporto­
we, drużyny koszykarskie i chóry. Kościół utrzymuje się ze
składek wiernych, którzy oddąjąna potrzeby sekty 1/10 swoich
zarobków.
Prawdą jest również i to, że świątynia w mieście Salt Lake
City budowana przez 40 lat jest zarezerwowana wyłącznie dla
wybranych wyznawców (około 25 procent). Rytualne obrzędy
nawiązują do masońskich, a niektóre do satanistycznych.
Wyjazd na misje, na przykład do Polski jest dla Mormonów
wielkim przywilejem. Misjonarze ucząsię pilnie języka obcego,
wyjeżdżają na dwa lata, zawsze apostołują we dwóch.
Nadal kontrowersyjne jest wielożeństwo Mormonów. Zało­
życiel sekty J. Smith miał 48 żon, a jego następcy także byli
zwolennikami poligamii. Amerykańskie prawo cywilne zabra­
nia wielożeństwa, sąd też Kościół Mormonów został zmuszony
do monogamii. Uważa się jednak, że około 25.000 Mormonów
w USA ma więcej niż jedną żonę.
S ek ta M orm onów pow stała w śród am erykańskich
farmerów o niskim wykształceniu. Nie dziwią więc kardynalne
błędy w zakresie historii, etnologii, lingwistyki w Księdze Mor­
mona i dziwaczne interpretacje Biblii.
Można powiedzieć, że wraz z rozwojem wiedzy i kultury
nastąpi kryzys w łonie Mormonów’, którzy lepiej wykształceni
nie będą w stanie pogodzić tych błędów z zasadami wiary.
Drogi Czytelniku, żyjesz w Polsce, w Europie, która w a z
ze wszystkimi krajami basenu Morza Śródziemnego wkroczy
za dwa lata w trzecie tysiąclecie chrześcijaństwa. Nie ufaj
bałamutnym ideom, które liczą sobie zaledwie 170 lat. Nie cofaj
się intelektualnie i nie wyrzekaj się swojej wiary, którą Twoi
przodkowie wyznawali od 1000 lat.
New Age
New Age, czyli Nowa Era stanowi mieszaninę: wierzeń
pogańskich, spirytzmu, wróżbiarstwa, astrologii, filozofii
wschodnich, parapsychologii i innych prądów często sobie
przeciwstawnych. Dlatego tak trudno o definicję New Age.
Można jednak wyłonić pewien element wspólny, a mianowicie
przekonanie, że „nasz bóg jest w nas samych, sami określamy
nasze przeznaczenie i możemy pokonać wszelkie trudności”.
Nazwę New Age zawdzięczamy zmarłej w 1949 r. w USA
— Alice Bailey, spopularyzował zaś ją słynny musical „Hair”,
Zwolennicy Nowej Ery głoszą, że współczesna cywilizacja
znajduje się na etapie przejściowym. Chrześcijaństwo nie przy­
niosło człowiekowi ani wyzwolenia, ani szczęścia. Przeciwnie,
dookoła szerzy się przemoc, głód i wojna. Bogactwo sąsiaduje
z nędzą. Żyjemy w środowisku niszczonym przez technikę,
która nie zawrze, jak się okazuje służy człowiekowi. Czasami
obraca się przeciwko niemu. Tych skomplikowanych i tragi­
cznych problemów nie rozwiąże żaden system polityczny,
żaden system polityczny, żaden wynalazek naukowy — głoszą
zwolennicy New Age — ani żadna religia, czy filozofia.
Pomóc może tylko Nowa Era, która właśnie nadchodzi.
Około 2000 r. Słońce znajdzie się w-konstelacji Wodnika. Nowa
Era przyniesie nowy ład nowe wierzenia i świadomość. Wkro­
czymy w bezpieczną, pełną spokoju i miłości epokę. Nasza siła
duchowa spowroduje, że zniknie głód, nieszczęście i wojny.
Odejdziemy od nauki racjonalnego myślenia. O wszystkim
decydować będzie intuicja. W nowej duchowości nie będzie
miejsca dla Boga. Większość prądów filozoficznych i kulturo­
wych związanych z Nową Erą zakłada przecież, że każdy z nas
jest cząstką Boga. Jezus Chrystus jest najlepszym przykładem,
do czego może dojść człowiek, kiedy dozna oświecenia i zda
sobie sprawę z własnej boskości.
Nowa Era odrzuca wszelką moralność nie wierzy ani w do­
bro, ani w zło. Odrzuca pojęcie grzechu. To co współcześni
uważają za grzech, stanowi jedynie kontynuację decyzji
w poprzednich wcieleniach. Nowa Era zakłada reinkarnację,
czyli „wędrówkę dusz”. Zwolennicy New Age głoszą wypaczo­
ny naturalizm.
Wszystkie te pseudo-naukowe i pseudo- religijne prądy są
szczególnie niebezpieczne dla chrześcijan, gdyż wielu z nich
zostaje wprowadzona w błąd, nie zdając sobie sprawy
z wewnętrznych sprzeczności. Nauk głoszonych przez New
Age w żaden sposób nie można pogodzić z chrześcijańską wizją
życia i świata. Na przykład katolik nie może jednocześnie wie­
rzyć w reinkarnację, magię, uzdrowicielską moc kryształów,
czy znachorskie praktyki lecznicze.
Z różnymi prądami Nowej Ery jest związanych wielu ludzi
sztuki, zwłaszcza w' USA, między innymi Shirlley Maclaine,
Linda Evans, Tina Turner i inni.
W Polsce mamy już bardzo dużo przykładów działalności
Nowej Ery. Wymienimy tylko różnorodne kursy medytacji,
ogromna popularność „uzdrawiaczy” i wróżek przepowiada­
jących przyszłość.
Część teologów katolickich uważa New Age za groźniejszą
od typowych sekt, ze względu na szczególne pomieszanie
poglądów7i idei.
Rodzina Miłości
Drogi Czytelniku, niech Cię nie zmyli pięknie brzmiąca
nazwa „Rodzina miłości”. Sekta ta znana również jako „Dzieci
Boga” nie ma nic wspólnego z rodziną i miłością. Przeciwnie
jest zaprzeczeniem tych wrartości. Sekta powstała w latach 60
— tych w USA. Założyciel — Dawid Berg cieszył się ogromną
popularnością wrśród hippisów i narkomanów. Zbuntowana
młodzież bez wahania przyłączała się do nowego proroka. Berg
przyjął imię Moj sesa (w skrócie Mo) i uznał się za natchnionego
przez Boga. Pragnął stworzyć „rewolucyjną religię” opartą na
głoszonej przez siebie nauce.
Mo kieruje ruchem poprzez listy i nauki nagrywane na
taśmach magnetofonowych. Uczniowie uczyli się ich na
pamięć. W listach prorok stara się naśladować język biblijny,
co wprowadza w błąd wielu słuchaczy.
W latacho70-tych w listach pojawiły się treści seksualne.
Prorok zachęcał uczniów, aby pozbywali się wszelkich hamul­
ców moralnych, uprawiali seks bez ograniczeń, wymieniali się
współmałżonkami, a nawet żony posyłali do prostytucji. Człon­
kowie sekty mieli obowiązek uwodzenia obcych i „uprawianie
miłości w imię boga” dla pozyskania nowych członków. Prorok
nakłaniał także do seksu grupowego, a nawet do kazirodztwa.
Dzieci członków sekty wychowywano wspólnie, do wszystkich
dorosłych zwracały się „Tato” i „Mamo”, często oddzielano je
od rodziców i odsyłano je do innych wspólnot.
Rodzona córka Dawida Berga — Linda wystąpiła z ruchu,
a krytyczne, demaskujące ojca opinie opublikowała w książce.
Została za to publicznie wyklęta przez ojca,
Berg został oskarżony o demoralizację młodzieży i zmuszo­
ny do opuszczenia Stanów. Przedostał się do Europy, powołał
wiele nowych wspólnot, zwłaszcza w Wielkiej Brytanii, skąd
przedostał się na Wyspy Kanaryjskie, a nawet szukał schronie­
nia w Libii. Obecnie nie wiadomo, czy żyje i gdzie mieszka.
Parlament Europejski w rezolucji z 2 kwietnia 1984 r. podkreśla,
że: „sposoby zachowania, szczególnie przy nawiązywaniu zna­
jomości z dziećmi, są sprzeczne z obowiązującymi normami
prawnymi we wszystkich państwach członkowskich Wspólnoty
i we wszystkich cywilizowanych społeczeństwach”. Sekta
„Dzieci Boga” dotarła do Polski. Władze administracyjne od­
mówiły zarejestrowania jej jako grupy wyznaniowej.
Ks. Grzegorz Daroszewski
BIULE I YN
15
C E N T R U M
O
S O B I E
Gdańskie Centrum Informacji o Sektach i Nowych Ruchach Religijnych na czas
wakacji zawiesza swoje dyżury czwartkowe.W lipcu można telefonować pod numer
347-60-00
Jeśli chcesz porozmawiać na tematy poruszane w biuletynie z psychologiem,
możesz skontaktować się z:
Poradnią Psychologiczno Pedagogiczną''
81-181 Gdynia, ul. Adm. J. Unruga 76, tel. 625-35-02
w poniedziałki w godz. 15.00-18.00 (przerwa urlopowa: 13 Iipca-9 sierpnia)
CENTRUM współpracuje z Poradniami Religijnymi
1. poniedziałek 17.00-19.00 przy parafii NSPJ w Gdyni, ul. Armii Krajowej 46
(obok biura parafialnego)
2. środa 17.00-18.00 przy parafii Przemienienia Pańskiego w Gdyni -Cisowej, ul.
Kcyńska 2, w salce katechetycznej, teł. 623 -62 -24
3. piątek 17.00-19.00 przy parafii NSJ w Gdańsku-Wrzeszczu, ul. Mireckiego,
w sali biblioteki parafialnej
4. sobota 10.00-12.00 w Katedrze Oliwskiej (sala studencka)
5. wtorek 16.00 -19.00 punkt informacji o sektach i ruchach religijnych przy Cen­
trum Formacji Rycerstwa Niepokalanej w Gdańsku, ul. Św. Trójcy 4, fax. 301 -07 -52
W Trójmieście działa wiele wspólnot otwartych dla osób poszukujących Boga. jeśli
chcesz spróbować zaprzyjaźnić się z Jezusem na nowo, albo masz wiele pytań możesz
znaleźć pomoc:
Kontakt poprzez kapłanów:
1 ks. Paweł Górny, Morena, tel. 347 - 60 - 00
2 ks. Jerzy Stolczyk, Przymorze, tel. 552 - 36 -55
3. ks. M ichał Świeczkowski, Gdynia Obhiźe, tel. 625-37-77
4.
5.
6.
7.
8.
9.
ks.
ks.
ks.
ks.
ks.
ks.
Janusz Witkowski, Oliwa, teł. 556-04-71
Zbigniew Drżał, Matemblewo, tel. 347-79-07
Jan Kucharski, Łostowice, tel. 309 -93 -25
Krzysztof Sagan, Sopot, tel. 551 -0 9 -33
Jarosław Olewnik, Pruszcz Gdański, tel. 682-33-60
Cezary Komosiński, Sopot, tel. 551-35-20
10.
11.
12.
13.
ks.
ks.
ks.
ks.
Grzegorz Leszczyński, Gdynia Chylonia, tel. 623-18-36
Tomasz Jank, Gdańsk, tel. 301-41-37
prof. Andrzej Kowalczyk, Oliwa, tel. 552-42-02
Artur Sucki, Wrzeszcz, tel. 341 -6 7 -1 4
14.
15.
16.
17.
18.
ks.
ks.
ks.
ks.
ks.
Grzegorz Stolczyk, Gdańsk, tel. 309 -99 -65
Kazimierz Kubacki, Wrzeszcz, tel. 341 -4 9 -1 0
Grzegorz Daroszewski, Reda, tel. 678 -33 -23
Maciej Bała, Oliwa, tel. 5 5 2 -0 0 -5 0
Andrzej Gierczak, Gdynia - Demptowo, tek 664 -48 -
&
^
.
- G'
n
^
Adres kontaktowyt
" • BIURO STOWARZYSZENIA „Jezus żyje”
Gdańsk, ul. Warzywnicza 1, tel./fax
14-45 ( ^
(na listach do redakcji prosimy o dopisek „Biuletyn”)
Konto|>towarzyszenia: Powszechny Bank Kredytowy SA. Oddz. Gdańsk
11101271-119148-2700-1-71 (z dopiskiem „Bitrłetyrr
Zrezygnowaliśmy z bezpłatnego wydawania Biuletynu ze względów finansowych.
Pragniemy wydawać go z wolnych datków czytelników, każda suma przyczyni się do
systematycznego ukazywania się Biuletynu.
16
BIULE IYN
WARTO POCZYTAĆ
Raul Salvucci
JASNE SłOWA NA TEMAT
CIEMNEJ RZECZYWISTOŚCI.
Książka ks. R. Salvucciego wyrosła
z praktyki, doświadczenia duszpaster­
skiego i chrześcijańskiej wiary. Ufamy, że
pozycja ta odpowie na zapotrzebowanie
związane z szybkim rozprzestrzenianiem
się w Polsce sekt i mchów o podłożu
okultystycznym.
Ks. R. Salvucci jest mianowanym
przez swojego biskupa ordynariusza eg­
zorcystą. Autor często sięga do egzegezy
biblijnej, tradycji Kościoła i teologii.
Książka ma szansę stać się jedynym w tej
chwili praktycznym przewodnikiem trak­
tującym o rozpoznawaniu różnego rodza­
ju zniewoleń związanych z mocami zła
oraz proponującym i przeciwdziałające im
środki.
Jak rozpoznać uzależnienie od sekty?
1 Nagła, wyraźna zmiana zachowa­
nia.
2 Wrażenie nieobecności.
3 Zamknięcie się w sobie i tajemni­
czość.
4 Posługiwanie się nowym języ­
kiem.
5 Nowy sposób odżywiania się.
6 Nowe kontakty towarzyskie.
7 Utrata poczucia humoru.
8 Przesadny krytycyzm.
9 Utrata zdolności krytycznego myś­
lenia.
10 Agresywna postawa obronna.11 Zmiana naturalnej mimiki twarzy*
12 Utrata umiejętności abstrakcyjnego
myślenia i nie używania metafor.
13 Utrata płynności wypowiedzi
i zmiana dotychczasowego sposo­
bu formułowania myśli.
14 Brak uczuć i chłód w stosunkach
z rodziną.
15 Ograniczenie zdolności do zawie­
rania związków intymnych.
16 Zmiany fizyczne, nagły spadek lub
przyrost wagi spowodowany nie­
odpowiednią dietą, nadmierną
ilością zajęć, brakiem snu.
17 Zachowanie neurotyczne, psycho­
tyczne, skłonności samobójcze.
18 Niezwykłe podniecenie, nadmier­
ne ożywienie.

Podobne dokumenty