wrzesień 2000 - Parafia pw. św. Jana Chrzciciela w Trzciance

Komentarze

Transkrypt

wrzesień 2000 - Parafia pw. św. Jana Chrzciciela w Trzciance
• Nr 6 (6) • WRZESIEŃ 2000 •
• INFORMATOR PARAFII ŚW. JANA CHRZCICIELA W TRZCIANCE •
Drodzy
Czytelnicy!
Kolejny numer naszego pisma w sposób szczególny poświęcamy tej działalności, która często umyka naszym oczom, a mianowicie letnim rek
Wal MS - Proboszcz
2
Światło z La Salette nr 6 (6) wrzesień
AKTUALNOŚCI
KRONIKA PARAFIALNA
19 w r z e ś n i a o b c h o d z i ć
będziemy
154
rocznicę
Objawienia Matki B o ż e j w La
Salette. Z tej okazji o godz.
18.00 zostanie odprawiona
uroczysta Msza św. odpusto­
wa, p o której modlić się b ę ­
d z i e m y N o w e n n ą d o Matki
B o ż e j S a l e t y ń s k i e j . P o niej
wyruszy p r o c e s j a z figurą
Maryi.
Podczas gminnych doży­
n e k w niedzielę 27 sierpnia
została odprawiona Msza św.
polowa sprawowana jako
dziękczynienie B o g u za dar
c h l e b a z prośbą o błogosła­
w i e ń s t w o dla rolników. Mszę
św. odprawili p r o b o s z c z o w i e
o b u trzcianeckich parafii.
Wraz z n o w y m r o k i e m
szkolnym pracę w naszej pa­
rafii rozpoczynają: ks. Leszek
Suchodolski, który będzie
katechetą, ks. Mieczysław
Bała, który zostaje kapelanem
szpitala, siostry Barbara K o reń i Bogumiła Lis. Pierwsza
siostra b ę d z i e k a t e c h e t k ą
w SP 3, druga w SP 2.
21 w r z e ś n i a o g o d z .
19.00, w ramach czwartko­
w y c h spotkań, o d b ę d z i e się
czuwanie młodzieży w na­
szym kościele z okazji święta
św. Stanisława Kostki - pa­
trona młodzieży.
Odpust parafialny i Msza
św. odpustowa w Parafii Mat­
ki B o ż e j Saletyńskiej w czwar­
tą n i e d z i e l ę w r z e ś n i a . Ser­
decznie zapraszamy
do
udziału w uroczystościach.
Rozpoczął się n o w y rok
szkolny i katechetyczny.
Wszystkim uczniom i nauczy­
cielom życzymy, aby Pan B ó g
obdarzył ich potrzebnymi ła­
skami w n a u c e i pracy.
Uroczystości o d p u s t o w e
związane ze świętem patro­
nalnym kościoła p.w. Św.
Bartłomieja w dniu 24 sierp­
nia br. przeżywali mieszkań­
cy Niekurska. Uroczystą Mszę
św. o d p u s t o w ą c e l e b r o w a ł o
d w ó c h księży: ks. p r o b o s z c z
Zbigniew Wal MS i ks. Mie­
czysław Bała MS. Mszę św.
odpustową zakończyła proce­
sja w o k ó ł kościoła.
16.IX. wyruszy z naszej
parafii piesza pielgrzymka d o
Skrzatusza, najbliższego nam,
diecezjalnego sanktuarium
maryjnego. Z a c h ę c a m y wszy­
stkich d o pielgrzymowania,
zwłaszcza w Roku Jubileuszo­
wym. Młodzież idzie najpierw
d o Piły a stamtąd d o Skrzatu­
sza a b y wziąć udział w czu­
waniu młodzieży.
Powraca zwykły porządek Mszy świętych.
O d poniedziałku d o soboty o godz.: 6.30, 7.15 i 18.00.
W niedzielę i dni świąteczne o godz.:
Chrzty:
Patryk J a r o s ł a w Zawieja
Przemysław Miłosz Woźniak
Hubert Sołtysiak
Milena Skwark
Tymoteusz Bzdręga
Dawid Bartosz Furman
Mateusz Pabich
Sandra Krystyna Krzemińska
Bartosz Kańczak
Weronika Łachwa
Marta Pukała
Dawid Lamparski
Wojciech Maksim
Patrycja Stranc
Oskar J a n Olczak
Karol Czepulonis
Damian Szymczak
J a k u b Dariusz Szwak
Weronika Brussy
Weronika Sorbian
Wojciech Kubiak
Stały
Chrzty podczas
sumy
w II i IV niedzielę
miesiąca.
Kancelaria Parafialna czynna:
O d poniedziałku d o piątku w godz. 16.30 - 18.00
W s o b o t ę w godz. 10.00 - 11.00
INFORMATOR
PARAFII P.W. ŚW. JANA CHRZCICIELA W TRZCIANCE
R e d a g u j e : Ks. Zbigniew Wal M S - (red. nacz.) z zespołem.
D T P : S t u d i o „ D R K " D R U K : A R C A N s.c.
Adres
redakcji:
Parafia Św. J a n a Chrzciciela, ul. Ż e r o m s k i e g o 39,
6 4 - 9 8 0 Trzcianka, tel. (0 6 7 ) 2 1 6 - 2 0 - 4 4
zaprasza
Zastrzega
do współredagowania
sobie
prawo
wyboru
naszego
i skracania
informatora.
artykułów.
się dziećmi
Boże
młodej
Bożymi
parze
J a n Radzi
Irena Władek
Franciszek Paczkowski
T o m a s z Kowalczyk
Henryk Wilkosz
Edward Przybylski
Tadeusz Piorun
G e n o w e f a Szeląg
Wojciech Kaszkowiak
Czesława Bilska
Kazimierz Andrzejczak
Stanisław Urbanowicz
Alicja Malewska
odpoczynek
3
Wakacje przebrzmiały bezpowrotnie. Niebo się zamgliło, kolory zszarzały. Wrzesień.
Dzieci i młodzież wracają do szkoły. Nauczyciele do pracy. Życie znów wciągnie wszystkich
w zawrotną spiralę. Po okresie urlopów, intensywnego wypoczynku, wracamy do
codzienności, wtapiając się w nią i poddając ustalonemu rytmowi.
Czy m o ż n a stworzyć taką szkołę,
w której wszystkie te stresujące o k o ­
liczności mogłyby b y ć wyeliminowa­
ne?
Zgony:
Wieczny
2000
Przed u c z n i a m i w i e l e trudnych
zadań, p r z e d w y c h o w a w c a m i w i e l e
trudnych o b o w i ą z k ó w . Jeśli prace
szkoły opisywać jako system oddzia­
ływań w y c h o w a w c z y c h , to należało­
b y się zastanowić, które elementy tego
systemu wywołują fobie u u c z n i ó w ,
a także rodziców. D z i e c k o denerwuje
się nie tylko z p o w o d u agresywnej p o ­
stawy nauczyciela. B y w a roztrzęsione,
g d y s p o t y k a je k r z y w d a z e s t r o n y
rówieśników. Jest załamane, kiedy sa­
motnie staje p r z e d n i e w y k o n a l n y m
zadaniem. W p a d a w p o p ł o c h , kiedy
z m ę c z o n e nic nie rozumie na lekcji.
J a c e k Grubizny i Jolanta Marek
T o m a s z Grześ i Agnieszka Kotiuszko
Grzegorz Żytliński i J o a n n a O b i e g a ł k a
Andrzej Bielecki i J o a n n a Ciszewska
Rafał Kiczaty i Monika Górska
Roman Szklarczyk i Aleksandra Moroz
Przemysław Gorczyński i J o a n n a Leszczyńska
Marcin C h l e b i o n e k i Agnieszka Koźniak
Dariusz Elsner i Ewa Ślązak
Michał K o n i e c z n y i Małgorzata Durka
Radosław Koniuszy i Ilona Perz
Mathias Górk i J o a n n a Łapawa
Roman Pleszewa i Edyta Chmielnik
Piotr Ratajczak i Sylwia S o b o l e w s k a
Sławomir Daja i Justyna Wiśniewska
Wojciech Siciński i Ewa Piekut
Szczęść
Światło z La Salette nr 6 (6) wrzesień
Wychowanie - nasz
Śluby:
6.30, 8.00, 9.30, 11.00, 12.30, 16.00 i 18.00.
Redakcja
2000
Wiele s t w o r z o n o teorii p e d a g o ­
gicznych i systemów wychowawczych,
które powstawały fascynowały i o d ­
chodziły w cień nie zdając egzaminu.
Ale człowiek nie zmienia się tak łatwo
jak m o d y i trendy - nie zmienia się
b o w i e m w swym najgłębszym nurcie,
ani j e g o o b o w i ą z e k w o b e c bliźnich,
ani j e g o p o w o ł a n i e . W pracy z a w o d o ­
w e j pedagoga zawsze tylko przyszłość
jest ważna. Ta przyszłość, która zaczy­
na się o d najbliższej chwili. A nadzieja
związana jest z w y c h o w a n i e m przez
T e g o , który uczynił, że m o ż e m y pra­
c o w a ć z dziećmi i młodzieżą.
Praca n a u c z y c i e l a - w y c h o w a w c y
jest sztuką trudną i subtelną. Składa
się na nią trochę wiedzy i doświad­
czenia, dużo zdrowego rozsądku,
a przede wszystkim miłości, ale i dy­
obowiązek
stansu, łagodności i stanowczości, cier­
pliwości i zdecydowania. T e uzupeł­
niające się, c h o ć często kontrastowe
c e c h y wymagają o d w y c h o w a w c y nie
tylko serca, lecz również „trzeźwości"
w ocenianiu i równowagi.
Wiele zasad i rad zachowuje swoją
wartość niezależnie od czasu. Ale dziś
b a r d z i e j niż d a w n i e j z n a c z ą się na
d z i e c k u ślady p r z e d w c z e s n e g o z e ­
tknięcia z najmniej pięknymi realiami
otaczającego świata. Afisze, kino, ra­
dio, telewizja, jaskrawe przykłady
z ulic, parków, na wyścigi czepiają się
j e g o ś w i a d o m o ś c i . C i e k a w o ś ć dzieci
i młodzieży zostaje stępiona, zaufanie
zachwiane, zmysł niezależności mani­
festuje się w s p o s ó b a n a r c h i c z n y
a p o d s t a w o w e wartości straciły swą
siłę wraz z takimi pojęciami, jak lojal­
ność, autorytet, sumienie, miłość. Lecz
właśnie od w y c h o w a w c ó w zależy
przywrócenie w umysłach dzieci zna­
czenia i wagi tym „staroświeckim” s o ­
w o m i stojącym za nimi wartościom.
W y c h o w a w c a , nauczyciel kieruje p o ­
przez szalone t e m p o przemian dzisiej­
szego świata istotą, która dziś, tak jak
zawsze dotąd ma w sobie tyleż możli­
wości dobra, c o i zła. D z i e c k o p o z o ­
staje, jak dawniej, wielką nadzieją świa­
ta. Według myśli B o ż e j d z i e c k o jest
przyszłym świętym. W y c h o w y w a ć , to
w y d o b y w a ć z dziecka, przy j e g o jak
największej i coraz bardziej świadomej
współpracy, człowieka, chrześcijanina
i świętego. Nie m ó w m y , że to utopia.
J e s t e ś m y przecież ludźmi wierzącymi.
Przypomnijmy słowa św. Pawła o ide­
ale chrześcijaństwa: „Żyję już nie ja,
ale żyje we mnie Chrystus".
Wycho­
w a w c y nigdy nie powinni b y ć dumni:
duma wyjaławia i wypacza; ale mają
prawo i o b o w i ą z e k b y ć ambitni naj­
szlachetniejszą ambicją pomagania
swoim u c z n i o m w wypełnianiu tego,
c z e g o w s w o i m planie miłości B ó g
o c z e k u j e o d k a ż d e g o z nich. Nikt nie
otrzymał ani tyle s a m o , ani takich sa­
m y c h talentów, c o j e g o bliźni. T o nie­
w a ż n e . Istotne jest to, aby każdy roz­
wijał s w o j e w ł a s n e z d o l n o ś c i . Czyż
nauka i w y c h o w a n i e nie jest przede
wszystkim nauką jak najlepszego w y ­
korzystywania otrzymanych o d stwór­
cy talentów?
D z i e c k o jest wartością b e z c e n n ą ,
ludzką, boską, wieczną. „Każdy
czło­
wiek, który staje się lepszy, czyni
lep­
szym
świat".
J a k a jest w i ę c w i e l k o ś ć i p i ę k n o
nauczycielskiego powołania? Przygo­
t o w a ć zaczyn, który p r z e f e r m e n t u j e
świat i p o m o ż e mi stać się szczęśliw­
szym i lepszym. Nie należy się tym tru­
d e m przerażać. J e ż e l i szczerze stara­
my się wypełnić nasze p i ę k n e zada­
nie w y c h o w a w c ó w , w ó w c z a s nie
szkodzi, gdy tu i ówdzie uchybiamy
jakiejś zasadzie. B ó g , który widzi na­
szą dobrą w o l ę dopełni tego, c z e g o
n a m nie dostaje. A praca z a w o d o w a
pozostanie zawsze słuszną dumą i ra­
dością.
Czego wszystkim p e d a g o g o m czy­
tającym ten artykuł serdecznie życzę
U progu n o w e g o roku s z k o l n e g o .
DSz.
Witamy w naszej parafii
racz
im dać
Panie
s. Barbara
Koreń
s. Bogumiła
Lis
ks. Mieczysław
Bała MS
ks. Leszek
Suchodolski MS
Światło z La Salette nr 6 (6) wrzesień 2000
4
REFLEKSJE PANA PIOTRA
l.IX. — Bł. Bronisławy. Bronisława uro­
dziła się o k . 1200r. Przed 1217r. wstąpiła d o
norbertanek na Zwierzyńcu p o d K r a k o w e m
( o b e c n i e dzielnica Krakowa). Według
późniejszych p r z e k a z ó w dniem jej śmierci
był 29-VIII.1259r. odznaczała się d u c h e m żar­
liwej modlitwy i kontemplacji.
7.IX.—Św. Melchiora Grodzieckiego.
Urodził się w Cieszynie w roku 1 5 8 2 lub
1584. W 1 6 l 4 r . j a k o jezuita otrzymał ś w i e c e ­
nia kapłańskie w Pradze. P o c z ą t k o w o był
k a z n o d z i e j ą w Pradze, p o t e m k a p e l a n e m
wojskowym w Koszycach. Tam w nocy
z 7 na 8 września wraz z d w o m a kapłanami
poniósł śmierć m ę c z e ń s k ą za wiarę.
Alpejska łąka, kamienna ławka, dwoje pastuszków
i Płacząca Matka... Obraz prosty aż do bólu. I aż do
bólu przejmujący.
Płacząca
Pani
z La Salette
18.IX. — Św. Stanisława Kostki. P o ­
chodził z Rostkowa. Uczęszczał d o gimna­
zjum w e Wiedniu. W 1567r. mając 17 lat.
został przyjęty przez św. Franciszka Borgiasza d o Towarzystwa J e z u s o w e g o w Rzymie.
Charakteryzowała g o , m i m o m ł o d e g o wie­
ku, w e w n ę t r z n a dojrzałość, duch modlitwy
i s z c z e g ó l n e n a b o ż e ń s t w o d o Najśw. Maryi
Panny. Zmarł w wigilię W n i e b o w z i ę c i a
N.M.P. 1568r. J e s t patronem polskiej młodzie­
ży.
2 1 . I X . — Św. M a t e u s z a A p o s t o ł a .
Św. Mateusz, n a w r ó c o n y celnik, a p o t e m
Apostoł i Ewangelista, głosił D o b r ą Nowinę
najpierw w Palestynie wśród Żydów, a na­
stępnie p o 42r. w Etiopii czy nawet w Persji.
Ewangelię napisał przede wszystkim z my­
ślą o r o d a k a c h , którym pragnie w y k a z a ć ,
że J e z u s jest zapowiedzianym przez Stary Te­
stament Mesjaszem, a założony przez Niego
Kościół stanowi mesjańskie Królestwo.
29.IX.—Św. A r c h a n i o ł ó w Michała,
Gabriela i Rafała. Aniołowie są duchami.
Z woli B o ż e j spełniają różne posługi. Archa­
nioł Gabriel zwiastuje Zachariaszowi naro­
d z e n i e ś w . J a n a – późniejszego Chrzciciela,
Najśw. Maryi P a n n i e – Zbawiciela świata,
J e z u s a Chrystusa. Ś w . Rafał c z u w a n a d T o ­
b i a s z e m i j e g o p r o ś b y przedstawia B o g u .
Aniołowie towarzyszą i z b a w c z y m wydarze­
niom - w n o c B o ż e g o Narodzenia zwiastują
radosną n o w i n ę pasterzom, w p o r a n e k wiel­
k a n o c n y - głoszą orędzie Zmartwychwsta­
nia. Aniołowie zapewniają o p i e k ę ludziom,
p r o w a d z ą d u s z e s p r a w i e d l i w y c h d o raju.
Ochraniając Kościół, prowadzą nadal, wspól­
nie ze świętym Michałem, ich przywódcą,
b ó j p r z e c i w k o szatanowi, trwający o d zara­
nia stworzenia. W niebie aniołowie sprawu­
ją o d w i e c z n ą liturgię, z którą j e d n o c z y się
liturgia Kościoła.
Nigdy nie byłem w e Fran­
cji. O b j a w i e n i e p o z n a ł e m tu
w Trzciance, gdzie sprawują p o ­
sługę kapłańską Misjonarze Saletyni. B y ł e m kilka razy w D ę ­
b o w c u , w Sanktuarium Płaczą­
cej Madonny. Poruszyła mnie d o
głębi atmosfera tego O b j a w i e ­
nia. T o p r z e c i e ż Matka B o ż a ,
Matka nas wszystkich, moja
Matka! O s ł a n i a n a s , p o m a g a ,
wstawia się za nami, za T o b ą ,
za mną... A ja? Często nawet nie
u m i e m się z d o b y ć na zwykłe
„dziękuję"! A o n a nie krzyczy na
mnie, nie wygraża pięściami.
P o prostu płacze! Łzy matki za­
w s z e bolą, tym bardziej kiedy
to ja, Ty, my wszyscy jesteśmy
ich przyczyną. Czy zdaję sobie
z t e g o sprawę?
Cichy głos Matki czyni mi
wyrzuty i prosi o p o p r a w ę .
Czy w y m a g a o d e mnie, o d Cie­
bie, o d nas zbyt dużo? Módlcie
się codziennie, nie zapominaj­
cie o niedzielnej Mszy Św., sza­
nujcie imię B o ż e i wypełniajcie
J e g o p r z y k a z a n i a . T y l k o tyle,
a zarazem aż tyle!
mm
Wrzesień to miesiąc p o ­
ś w i e c o n y Matce B o ż e j z La Sa­
lette. P o d c z a s p i ę k n e g o n a b o ­
żeństwa, codziennie m a m y o k a ­
zję, b y d z i ę k o w a ć J e j za wsta­
w i e n n i c t w o i o p i e k ę b y prosić
0 p o m o c i nadzieję. A jeżeli ktoś
jeszcze nie był, to g o r ą c o pole­
cam wyjazd d o D ę b o w c a na uro­
czystości odpustowe. T o d o ­
prawdy n i e z a p o m n i a n e przeży­
cie i spotkanie z innym światem.
Światem prostej, ale gorącej w i a ­
ry, żywej i codziennej, głębokiej
i pełnej ufności. T a k wierzą lu­
dzie na południu Polski a m y
wszyscy powinniśmy brać z nich
przykład!
Próbuję
podzielić się
z Wami moją refleksją i uczu­
ciem, które wiążą się ze świę­
tem Matki B o ż e j z La Salette.
Niezwykle trudno ubrać w sło­
w a te w s z y s t k i e myśli, k t ó r e
chciałbym w y p o w i e d z i e ć , dlate­
g o m a m d o Was, drodzy Czytel­
nicy p r o ś b ę : napiszcie o swoim
spotkaniu z Objawieniem
z La Salette, o swoich uczuciach,
wrażeniach... Nasza gazeta z ra­
dością opublikuje Wasze słowa
stając się w ten s p o s ó b jeszcze
bliższą czytelnikom.
Piotr
Syrotiak
Światło z La Salette nr 6(6) wrzesień 2000
Piastowskim
Szlakiem
Każdy z nas zdaje s o b i e sprawę,
że żyjemy w świecie, który daje wiele
pomysłów na życie. Przesłanie O j c a
Świętego w y p o w i e d z i a n e w czerwcu
na Polach Lednickich z okazji Roku
J u b i l e u s z o w e g o 2 0 0 0 : „Nie lękajcie
się
zawsze
wybierać Jezusa"
- to pomysł
na życie dla k a ż d e g o chrześcijanina.
Papież apelował również o z a c h o w a ­
nie tradycji i kultury n a r o d o w e j . O d ­
powiadając na w e z w a n i e Ojca Świę­
tego ks. Proboszcz zorganizował dla
pracowników Biblioteki i Księgarni Pa­
rafialnej oraz Poradnictwa Rodzinne­
g o pielgrzymkę Szlakiem Piastowskim.
Szlak Piastowski to p o t o c z n a nazwa
najbardziej znanej w W i e l k o p o l s c e tra­
sy turystycznej, przebiegającej przez
miejsca z początków państwowości
polskiej a n a w e t c z a s ó w w c z e ś n i e j ­
s z y c h . Dnia 14. lipca wyruszyliśmy
p o z n a w a ć nasza tradycję i kulturę.
Zwiedziliśmy r ó w n i e ż M u z e u m
Sztuki Sakralnej w Żninie.
Na trasie naszej pielgrzymki leży
sanktuarium w Pakości. Historię k o ­
ścioła i Kalwarii opowiedział n a m o j ­
c i e c franciszkanin, zaprosił nas rów­
nież na Ogólnopolski Festiwal Piosenki
Religijno-Ekologicznej odbywający się
c o roku w lipcu na wzgórzu Kalwaryjskim.
W naszej w ę d r ó w c e nie mogliśmy
p o m i n ą ć Kruszwicy, w prawdzie ani
myszy, ani Popiela nie udało n a m się
Pielgrzymkę rozpoczęliśmy od
Mszy św. w G ó r c e Klasztornej, w naj­
starszym w Polsce miejscu objawienia
z 1 0 7 9 r., kiedy to pasterz ujrzał na
ogromnym dębie Matkę B o ż ą . P o Mszy
św. zwiedziliśmy muzeum misyjno etnograficzne w podziemiach kościo­
ła. Zupełnie inny charakter miały rui­
ny s t a r e g o g r o d z i s k a k s i ą ż ę c e g o
w Szubinie, gdzie n a d rzeką G ą s a w k ą
mieszkał Sędziwój Pałucki. W Bisku­
pinie w s p ó ł c z e s n o ś ć mieszała się
z zamierzchłą przeszłością. P o drew­
nianej ulicy w osadzie z II p o ł o w y VIII
w. p.n.e. człowiek ubrany w skóry pro­
wadził konia, rozmawiając przez tele­
fon komór­
kowy. Po­
wiedzenie
„fura, skóra
i komora"
w Biskupi­
nie stało się
rzeczy wi­
st o ś c i ą .
W Wenecji
niedaleko
Biskupina
obejrzeli­
śmy kolek­
cję parowo­
zów, dre­
zyn i w a g o ­
n ó w kolei
w ą s k o t o r o w e j . Na wzgórzu o b o k Mu­
z e u m m o ż n a z o b a c z y ć ruiny zamku
o b r o n n e g o z XIV w. n a l e ż ą c e g o ongiś
d o Mikołaja Nałęcza z w a n e g o „Krwa­
wym Diabłem W e n e c k i m " , który
p o d o b n o d o dziś kreci się w n o c y p o
ruinach.
spotkać, za to mogliśmy s o b i e p o p a ­
trzeć na s p o k o j n e w o d y jeziora G o pło. K o ń c z ą c pierwszy dzień naszego
pielgrzymowania, zawitaliśmy do
Gniezna, gdzie bardzo gościnnie przy­
jął n a s k s . A l o j z y Ś w i ę c i o c h o w s k i
w D o m u Turystyczno-Rekolekcyjnym
Towarzystwa Czytelni Ludowych.
W D o m u tym mieści się również Pry­
masowski Uniwersytet Ludowy. O c z y ­
wiście przez cały miniony dzień jak
i następny nie zapominaliśmy, ze hi­
storia i kultura polska nie m o g ł a b y
p r z e t r w a ć b e z Chrystusa, w i ę c c z a s
upływał n a m nie tylko na podziwia­
niu zabytków przeszłości. W drugim
dniu naszej w ę d r ó w k i przekonaliśmy
się, jak prawdziwe są słowa J a n a Pawła
II: „Radość każdego
Jubileuszu
jest w
szczególny
sposób radością
odpuszcze­
nia win, radością
nawrócenia".
Pod­
czas Mszy ś w . w katedrze w Gnieźnie
doświadczyliśmy radości odpustu ju­
b i l e u s z o w e g o . S z c z e g ó l n y m przeży­
c i e m b y ł o to, że z n a j d o w a l i ś m y się
w m i e j s c u , gdzie w 977r. B o l e s ł a w
Chrobry złożył ciało ś w . W o j c i e c h a ,
g ł ó w n e g o patrona Polski. W Gnieźnie
zwiedziliśmy również Muzeum Archi­
diecezjalne. P o d o b n i e niesamowitych
wrażeń do­
starczył n a m
pobyt nad j e ­
ziorem Le­
dnickim. B a ­
dania a r c h e o logiczne
wykazały,
że na jednej
w wysp tego
jeziora z w a ­
nego Ostro­
w e m Lednic­
kim znajdo­
wał się głów­
ny o ś r o d e k
tworzącego
się państwa
polskiego. Tu prawdopodobnie odbyły
się w r. 9 6 6 główne uroczystości Chrztu
Polski. Dziś niewiele pozostało z daw­
nej ś w i e t n o ś c i grodu, ale atmosfera
tego miejsca, p i ę k n o otaczającej przy­
rody, szum fal na jeziorze wywołały
w nas uczucie, ze właśnie tu znajdują
się początki n a s z e g o polskiego chrze­
ścijaństwa. D o p e ł n i e n i e m podniosłe­
g o nastroju było przejście przez Bra­
m ę Trzeciego Tysiąclecia na Polach Le­
dnickich. D o d a t k o w a radość sprawiał
fakt, ż e s t a ł o s i ę t o w r o k u 2 0 0 0 .
W tym m o m e n c i e każdy z nas był prze­
konany, że w III. tysiącleciu będzie mu
łatwiej realizować swój pomysł na ży­
cie. Na Polach Lednickich dotarło d o
nas, że m a m y nie tylko dusze, ale rów­
nież ciała i w pięknej scenerii lednic­
k i e g o jeziora zażywaliśmy r o z k o s z y
k i e ł b a s e k z grilla. P o d s u m o w a n i e m
naszej dwudniowej wyprawy była wi­
zyta w Skansenie Miniatur Szlaku Pia­
stowskiego w Pobiedziskach.
R a d o ś n i e i z n o w ą nadzieją n a
przyszłość wracaliśmy d o d o m u przez
Wągrowiec, gdzie podziwialiśmy
skrzyżowanie rzek Wełny i Nielby tzw.
Bifurkacje wągrowiecką, wdzięczni
Panu B o g u za o p i e k ę .
Jadwiga
Witkowska
Światło z La Salette nr 6 (6) wrzesień
Światło z La Salette nr 6 (6) wrzesień 2000
W ramach XV Światowego Dnia Młodzieży z naszej parafii wyjechała do Rzymu pielgrzymka
jubileuszowa młodzieży. Hasło tegorocznego ŚDM, które towarzyszyło 47-osobowej grupie
wraz z ks. Leszkiem Suchodolskim ms, brzmiało: "Słowo stało się ciałem i zamieszkało
Wiara i Światło — obóz letni
W dniach 10-20.07.2000r. W s p ó l ­
nota Wiara i Światło wyjechała na o b ó z
d o Pszczewa. B a r d z o długo przygoto­
wywaliśmy się d o n a s z e g o o b o z u . Naj­
pierw zbiórka funduszy (sprzedaż ba­
r a n k ó w w i e l k a n o c n y c h ) , udział w ak­
cji Caritas ( r o z p r o w a d z a n i e
kartek
i tata J a n . Całe 17 o s ó b . Najlepsi z naj­
lepszych.
J a k to na o b o z a c h bywa, podzie­
leni byliśmy na cztery grupy: grupą
zieloną dowodziła Lidka, pomarańczo­
wą - Ola, żółtą - Agnieszka, różową Ania. Program o b o z u był bardzo b o ­
odprawiliśmy n a b o ż e ń s t w o p o k u t n e .
Później kilkoro z nas skorzystało z sa­
kramentu pokuty. Na początku Mszy
św. przeprosiliśmy się wzajemnie za
każde, nawet najmniejsze zło wypły­
w a j ą c e z nas i przekazaliśmy
sobie
znak pokoju. D o p i e r o wtedy mogliśmy
świątecznych i ś w i e c z e k ) .
w pełni
Z u t ę s k n i e n i e m czekali­
w Eucharystii. B y ł o to
śmy p o d e k s c y t o w a n i na
c u d o w n e przeżycie, do­
dzień wyjazdu, p o n i e w a ż
konujące wielką prze­
był to pierwszy prawdzi­
mianę w naszym sercu.
wy obóz.
Wreszcie
upragniony
uczestniczyć
W piątek odprawi­
przyszedł
przez
liśmy Drogę Krzyżową,
nas
podczas
wszystkich 10. lipca - p o ­
której
wielu
z nas z r o z u m i a ł o s e n s
niedziałek. Zebraliśmy się
męki Chrystusa i przeży­
o 11.00 k o ł o „kamienia";
ło g ł ę b o k o
n i e k t ó r z y byli już d u ż o
ukrzyżowania
w c z e ś n i e j . Podróż upły­
z Jezusem.
nęła n a m dobrze i w e s o ­
ło. Przed g o d z i n ą
drogę
do
razem
P e w n e jest, że każ­
15.00
dy z nas na swój s p o s ó b
dojechaliśmy d o Pszcze­
p r z e ż y ł ten o b ó z , i w
wa. Obejrzeliśmy lokum
każdym z nas d o k o n a ł o
i zaczęliśmy r o z p a k o w y w a n i e . Szko­
da trochę, że było nas tak mało, ale
w i d o c z n i e tylu n a s m i a ł o b y ć . Ci,
którym był pisany ten o b ó z , byli na
nim.
A o t o skład naszej o b o z o w e j „ma­
fii": ks. J a c e k , s. Grażynka, pięcioro
dzieci: Ewunia, Józiu, Ina, Grażynka,
Grześ, o ś m i o r o przyjaciół: Ola, Daniel,
Monika, Lidka, Ania, Ewa, Agnieszka,
Renata, d w o j e rodziców: m a m a J o l a
gaty i o dziwo, udało się nam g o zre­
a l i z o w a ć . C o d z i e n n i e o d b y w a ł y się
„grupy dzielenia" oparte o fragment
z Pisma Świętego. Grupki te bardzo
nas łączyły.
Mimo niezbyt pięknej pogody,
aż trzy razy byliśmy na rowerkach na
jeziorze Szarcz. Był to czas bardzo mile
i radośnie spędzony. Wszyscy bardzo
g ł ę b o k o przeżyliśmy dzień p r z e b a c z e ­
nia i pojednania. Najpierw w kościele
Lato z Bogiem
W czasie wakacji wiele dzieci pozo­
staje w domach, ale dzięki pomocy ludzi
dorosłych możliwe staje się zorganizowa­
nie dla nich wypoczynku, który pozosta­
wi niezapomniane wrażenia.
Od 20 do 26 lipca br. dzieci z Żywe­
go Różańca, scholki oraz ministranci na­
szej parafii przebywali na wspólnych wa­
kacjach w Pszczewie (woj. lubuskie). Pie­
czę nad 38-osobową grupą sprawowali:
ks. Krzysztof, który z ojcowską troską czu­
wał nad duchowym rozwojem uczestni­
ków, siostra Beata i siostra Anna. Celem
naszego wyjazdu było zbliżenie naszych
dzieci do żywego Jezusa, w czym poma­
gały: codzienna Msza Św., wspólna mo­
dlitwa, konferencje ks.Krzysztofa. Każdy
dzień nosił hasło kolejnej tajemnicy rado­
snej Różańca. Dzieci w praktyce mogły
zastanawiać się, czy rozrabianie podczas
ciszy nocnej jest wolą Bożą, czy potrafią
służyć jak Maryja, czy są w stanie z wiarą
oddać coś swojego dla Jezusa, wiedząc
że On daje zawsze więcej. Te rozważania
wspólne zabawy, śpiewy a także wypeł­
nianie obowiązków jednoczyły całą gru­
pę, kształtowały charaktery i osobowość.
...Siostro, jakie macie wspaniałe
dzie­
ci, jakie one są zgrane, chociaż
jesteście
dużą grupą..." – tak oceniła nas jedna
animatorka przypadkowo spotkana w
Świerkocinie.
Pobyt w Pszczewie urozmaicaliśmy
wycieczkami do Rokitna, gdzie znajduje
się obraz Matki Bożej Słuchającej, do
Świerkocina, w którym dzieci z bliska
7
2000
się c o ś niezwykłego, jakaś wielka prze­
miana. T e g o r o c z n y o b ó z bardzo nas
połączył. Było super!!!
Pragniemy g o r ą c o p o d z i ę k o w a ć
wszystkim, którzy przyczynili się d o
zorganizowania naszego letniego o b o ­
zu: panu Wełnicowi z piekarni „Wemar", właścicielom s k l e p ó w „Papirus",
s p ó ł c e SAPA - POLAND. Wszystkim
składamy serdeczne „Bóg zapłać!" i za­
p e w n i a m y o modlitwie.
Wspólnota Wiara i Światło
mogły zobaczyć różne egzotyczne zwie­
rzęta oraz wyjeździły się na karuzeli. Kil­
ka razy podziwialiśmy jezioro Szarcz pły­
wając na rowerach wodnych. Każdy mógł
również dosiąść konia w agroturystycz­
nym gospodarstwie, czy też podziwiać
uroki lasów pełnych grzybów. „Znalazłem
takiego wielkiego grzyba!" - cieszył się
Czesiu.
Ten piękny czas jest już poza nami;
jakie wyda owoce, okaże się później. „Sio­
stro, kiedy będzie następny wyjazd?" - te
częste pytania, które słyszałam po powro­
cie z wakacji, umacniają mnie w przeko­
naniu, że są dzieci, które pragną żyć bli­
sko Boga, a sztuka jest umiejętnie Go im
przybliżyć. Uśmiech B o ż e g o dziecka
świadczy o tym, że wakacje przeżyte z
Bogiem dają poczucie prawdziwej rado­
ści.
s . Anna
wśród nas" (J 1,14).
Młodzi z Ojcem Świętym
Pierwszy dzień pielgrzymowania,
to spotkanie z Matka B o ż ą Królową
G ó r w B o ż k o w i e ( C z e c h y ) , gdzie zo­
staliśmy przyjęci na n o c l e g przez Saletynów tam pracujących. P o Mszy św.
na drugi dzień rano, udaliśmy się d o
włoskiej diecezji Vicenza, zahaczając
o W i e d e ń . Przed południem ( 1 0 sierp­
nia) byliśmy już w Vicenzie. Tam d o ­
świadczyliśmy n i e s a m o w i t e g o przyję­
cia ze strony włoskich rodzin z parafii
Araceli p r o w a d z o n e j przez Księży Mi­
sjonarzy Werbistów. Organizatorzy w
V i c e n z i e byli d o b r z e p r z y g o t o w a n i ,
o czym świadczył program, w jakim
uczestniczyliśmy. Pielgrzymowanie d o
tamtejszego sanktuarium Matki B o ż e j
na g ó r z e B e r i c o , k t ó r e p r z e b i e g a ł o
przez kolejne przystanki: „Schodki
w i o d ą c e na G ó r ę " , „Karmel" (spotka­
nie z siostrami z zakonu kontempla­
c y j n e g o - karmelitankami), „Przy Ka­
plicy Krzyża". Trzem przystankom to­
warzyszyło odczytywane S ł o w o B o ż e
z komentarzem, w ę d r o w a n i e w ciszy,
a w ostatnim etapie modlitwa różań­
c o w a . Na samej górze została odpra­
w i o n a Msza Św., a w i e c z o r e m , rozpo­
częła się w s p ó l n a zabawa grup mło­
dzieżowych z różnych części świata.
Kolejny dzień spędziliśmy w Wenecji
biorąc udział w modlitwie w Bazylice
św. Pawła, a p o czasie w o l n y m zosta­
liśmy w p r o w a d z e n i d o p r z e p i ę k n e j
bazyliki św. Marka, b y m ó c ją podzi­
w i a ć . Dzięki w s p ó ł p r a c y o ś c i e n n y c h
parafii n p . z p o b l i s k i e g o Villanova,
mieliśmy okazję przyjrzeć się działają­
cym tam w s p ó l n o t o m religijnym takim,
jak: Stowarzyszenie „Movimento per la
vitta" („Tak dla życia"), d o m dla o s ó b
n i e p e ł n o s p r a w n y c h „Casa f a m i l i a " ,
organizacja „Commercio e q u o solida­
le" zajmująca się handlem b e z wyzy­
sku oraz wspólnota modlitewna „Macina e centra". Ostatni dzień, czyli nie­
dzielę, spędziliśmy w gronie rodzin,
które nas przyjmowały. Razem z nimi
zwiedziliśmy największe i najciekaw­
sze zabytki i miejsca Vicenzy, a w i e ­
c z o r e m wzięliśmy udział w zorganizo­
w a n y m przedstawieniu o życiu
św. Franciszka.
K o l e j n y m e t a p e m n a s z e g o piel­
grzymowania stał się Rzym, d o które­
g o dotarliśmy, zatrzymując się na krót­
ko w Asyżu, późnym w i e c z o r e m
14 sierpnia. T a m oczekiwała nas mło­
dzież w ł o s k a z parafii Matki B o ż e j
z La Salette.
15 sierpnia na Placu św. Piotra
Ojciec św. powitał zgromadzoną mło­
dzież i otworzył o b c h o d y X V Świato­
wych Dni Młodzieży i dało się słyszeć
dźwięk trąby oznaczającej otwarcie ju­
bileuszu Młodzieży. Przez trzy kolej­
n e dni, przed południem, spotykali­
śmy się na jubileuszowych k a t e c h e ­
zach wraz z innymi grupami z Polski
w kościele św. Sabiny, p o d p r z e w o ­
dnictwem biskupa. Tematy k a t e c h e z
brzmiały: E m m a n u e l - B ó g z nami,
Chrystus wydał s a m e g o siebie za nas
oraz Świeci n o w e g o Tysiąclecia.
17 sierpnia wzięliśmy udział w piel­
grzymce d o grobu św. Piotra, którą roz­
p o c z ę l i ś m y p o Eucharystii w C i r c o
Massimo - d a w n e g o miejsca m ę c z e ń ­
stwa pierwszych chrześcijan. Miedzy
c z a s e m spotkań i modlitw m o ż n a było
"oddychać klimatem" starożytnego
Rzymu. 18 sierpnia głównym wydarze­
niem dnia była Droga Krzyżowa przy
Koloseum - ewangeliczny opis męki
Chrystusa, który jest najwyższym świa­
d e c t w e m n i e s k o ń c z o n e j miłości B o g a
d o nas. J a n Paweł II zwracał nam uwa­
gę, że iść drogą krzyża, znaczy iść dro­
gą miłości aż d o jej najwyższy znak,
miłości przerastającej wszelką miarę.
Na drugi dzień rano wyruszyliśmy d o
Tor Vergata, gdzie miało miejsce wiel­
kie modlitewne czuwanie razem z O j ­
c e m św. Byliśmy w grupie ponad
2 m i l i o n ó w ludzi m ł o d y c h z c a ł e g o
świata i słuchaliśmy proroczych słów
na trzecie tysiąclecie z ust Piotra na­
szych c z a s ó w : „Droga młodzieży roz­
p o c z y n a j ą c e g o się stulecia! M ó w i ą c
„Tak" C h r y s t u s o w i , m ó w i c i e „Tak"
wszystkim s w o i m najszlachetniejszym
ideałom. Modle się, aby O n królował
w waszych sercach oraz w ludzkości
n o w e g o wieku i tysiąclecia. Nie lękaj­
cie się J e m u zawierzyć. O n w a s p o ­
prowadzi, da w a m siłę, byście szli za
Nim k a ż d e g o dnia i w każdej sytua­
cji". W niedzielę 20 sierpnia czekali­
śmy na Mszę św. k o ń c z ą c ą ŚDM, b y
napełnieni d u c h e m Świętym i wiarą
p o w r ó c i ć d o swych d o m ó w . Niedziel­
na papieska Eucharystia c e l e b r o w a n a
była przez 4 0 kardynałów, 6 0 0 bisku­
p ó w i o k o ł o 6 tysięcy k a p ł a n ó w . Pa­
pież raz jeszcze zachęcił młodych, b y
nie ulegali mirażom w s p ó ł c z e s n o ś c i
i zachowali wierność Chrystusowi. G o ­
rąco zaapelował, aby Eucharystia sta­
nowiła centrum życia o s o b i s t e g o
i w s p ó l n o t o w e g o młodych. Z m ę c z e n i
u p a ł e m i 1 0 - k i l o m e t r o w ą droga p o ­
wrotną, powróciliśmy d o swych para­
fii w Rzymie, m i m o wszystko wdzięcz­
ni B o g u za to wspaniałe spotkanie.
Wdzięczny
Bogu -
uczestnik
Światło z La Salette nr 6 (6) wrzesień
8
2000
Piechotą do Tronu Matki
J a k c o roku, dnia 31 lipca bieżą­
c e g o roku sprzed kościoła św. J a n a
Chrzciciela w Trzciance wyruszyła pie­
sza pielgrzymka na J a s n ą G ó r ę p o d
p r z e w o d n i c t w e m ks. Krzysztofa Żygadło. P o dotarciu d o Skrzatusza oficjal­
nie rozpoczęła się XVIII Piesza Piel­
grzymka Koszalińsko-Kołobrzeska,
w której byliśmy grupą z n u m e r e m 11.
Naszą Przewodniczką była Matka B o ż a
z La Salette, której wizerunek widniał
na czele grupy. Nasza grupa liczyła 7 0
o s ó b , wśród których przeważały sio­
stry. Razem z nami pielgrzymował ks.
Proboszcz z Białej oraz pięciu klery­
ków.
Cała pielgrzymka miała charakter
p o k u t n o - m o d l i t e w n y . Kiedy nie w ę ­
d r o w a l i ś m y , s p ę d z a l i ś m y czas na
wspólnej modlitwie, słuchaniu Słowa
B o ż e g o , Eucharystii. Wolne chwile
wypełnialiśmy radosnym śpiewem,
którym chwaliliśmy B o g a . Wieczora­
mi gromadziliśmy się na Apelu J a s n o ­
górskim, który był z a k o ń c z e n i e m k o ­
lejnego dnia pielgrzymowania. O p r ó c z
śpiewu, braliśmy udział w różnych za­
b a w a c h rekreacyjnych.
Celem n a s z e g o pielgrzymowania
była J a s n a Góra, na którą szczęśliwie
dotarliśmy 13 sierpnia. Przed tron Mat­
2000
Rekolekcje w
Łapszance
Górskie rekolekcje dla młodzieży
mają w naszej parafii długą tradycję.
Zorganizowano już wiele takich wyja­
zdów, z a r ó w n o w czasie wakacji, jak i
ferii z i m o w y c h . Przez w i e l e lat ich
g ł ó w n y m o r g a n i z a t o r e m był ksiądz
Artur Dudziak MS, a w tym roku j e g o
rolę z p o w o d z e n i e m przejął ksiądz
Krzysztof Żygadło MS. Znaczącą p o ­
m o c ą służyli państwo Agnieszka i Piotr
Kazirodek. Wspaniałą atmosferę bli­
skości i d o m o w e g o ciepła wyjazd zy­
skał dzięki o b e c n o ś c i pani Felicji Wy­
rzykowskiej i pani Katarzyny Mądrowskiej, które codziennie przygotowywa­
ły wspaniałe, ( c h o ć raczej niskobudżet o w e ) posiłki.
ki B o ż e j Częstochowskiej zanieśliśmy
nasze g o r ą c e modlitwy oraz ofiarowa­
liśmy trudy i c i e r p i e n i a . T o b a r d z o
piękna chwila, kiedy p o dwutygodnio­
wym trudzie spotykamy się z Królo­
wą Polski twarzą w twarz. T e g o ,
c o przeżywa wtedy każdy pielgrzym,
nie da się opisać słowami. Trzeba p o
prostu tam b y ć i spojrzeć Matce B o ż e j
prosto w oczy, p o r o z m a w i a ć z Nią,
a w t e d y na p e w n o nie o d e j d z i e m y
z pustymi rękami.
J u ż dziś z a p r a s z a m w s z y s t k i c h
chętnych d o w s p ó l n e g o pielgrzymo­
w a n i a za rok. N a p r a w d ę w a r t o jest
p o ś w i ę c i ć swój urlop, czy w a k a c j e dla
Pana B o g a . Gwarantuję, że takie re­
kolekcje w drodze przynoszą o w o c e .
P o zakończeniu pielgrzymki roz­
p o c z ę ł o się J u b i l e u s z o w e S p o t k a n i e
Młodych w C z ę s t o c h o w i e , na k t ó r e
przybyli pielgrzymi z c a ł e g o kraju.
W trakcie trwania tego spotkania, wy­
słuchaliśmy specjalnie z a p l a n o w a n e ­
g o na te okazje koncertu. Zagrały ta­
kie zespoły, jak: CHILI MY, MAGDA
ANIOŁ, T Y M O T E U S Z , ARMIA, itp.
W i e c z o r e m r o z p o c z ę ł o się czuwanie,
p o d c z a s k t ó r e g o trwaliśmy w dzięk­
czynieniu za 2 0 0 0 lat chrześcijaństwa.
N a s t ę p n e g o dnia p o Mszy św. połą-
Światło z La Salette nr 6 (6) wrzesień
Z Trzcianki wyjechaliśmy 23 sierp­
czyliśmy się z O j c e m Świętym i mło­
dzieżą zebraną w Rzymie na wspólnej
modlitwie Anioł Pański. Po niej zakoń­
czyło się J u b i l e u s z o w e Spotkanie Mło­
dych.
Na k o n i e c p r a g n ę , w i m i e n i u
wszystkich pielgrzymów, bardzo g o ­
rąco p o d z i ę k o w a ć ks. Krzysztofowi za
to, że d o s a m e g o k o ń c a był naszym
pasterzem i że dzięki niemu mogliśmy
szczęśliwie dotrzeć d o tronu Matki.
Alicja
Smulska
nia, by p o c a ł o n o c n e j podróży zna­
leźć się w m a l o w n i c z o usytuowanej
wśród zalesionych wzgórz, p o t o k ó w i
łąk Łapszance. Krajobraz tej maleńkiej
miejscowości wraz z bardzo serdecz­
nym u s p o s o b i e n i e m jej m i e s z k a ń c ó w
urzekł nas już na samym początku.
W większości wyjazdy tego typu
mają bardzo napięty plan dnia, wypeł­
n i o n y modlitwą, ś p i e w a n i e m , n a b o ­
żeństwami, czytaniem i rozważaniem
Pisma Świętego itp., tak, że trudno zna­
leźć czas na własne indywidualne s p o ­
tkanie z B o g i e m . W naszym przypad­
ku było inaczej. T o nie znaczy, że nie
śpiewaliśmy religijnych p i o s e n e k , nie
uczestniczyliśmy w e Mszy św. lub nie
czytaliśmy Ewangelii. Nie, wszystko to
zajmowało bardzo ważną pozycję w
ciągu dni naszych r e k o l e k c j i , m i a ł o
jednak dobre proporcje. Mieliśmy dużo
czasu na własne przemyślenia i roz­
ważania, na samodzielną modlitwę w
ciszy i spokoju, na chwile k o n t e m p l a ­
cji nad nurtującymi k a ż d e g o z o s o b n a
pytaniami, na p o d z i w B o ż y c h dzieł
dokonujących sie nieustannie w nas i
w o k ó ł nas. Naprawdę Pan m ó w i d o
nas, radzi nam. p o c i e s z a i u m a c n i a .
Niezależnie o d tego czy jest to na ka­
mienistym pienińskim szlaku, tarasie
w i d o k o w y m na Trzech Koronach, przy
kubku gorącej herbaty w schronisku
na Hali Ornak, podczas n a b o ż e ń s t w a ,
przy obieraniu z i e m n i a k ó w na o b i a d
To były piękne
28 czerwca rozpoczęła się k o l o ­
dni...
czy gry w siatkówkę.
Pan jest zawsze przy nas, p e ł e n
miłości i przebaczenia, g o t o w y b y nas
wysłuchać. Musimy się jedynie na tę
B o ż ą miłość otworzyć, w t e d y ż a d n e
n i e o c z e k i w a n e „niespodzianki" życia
c o d z i e n n e g o nie załamią nas w dro­
dze ku w i e c z n e m u szczęściu.
T e g o n a u c z y l i ś m y się w c z a s i e
ostatniego tygodnia wakacji i c h y b a
nikt nie uważa tego czasu za straco­
ny. D o d o m u wróciliśmy 31 sierpnia
u m o c n i e n i i gotowi d o n o w y c h wiel­
kich dzieł.
Uczestnicy
rekolekcji
posiłki dziennie: śniadanie,
obiad,
p o d w i e c z o r e k i kolację.
N a s t ę p n e g o dnia zaczął się już
N o e g o " i „Niebiańskie owieczki". Mie­
nia w Jastrowiu. Tuż przed południem
szkaliśmy w pokojach
kilkuosobo­
d w o m a autobusami dojechaliśmy na
wych, mięliśmy dostęp d o czyściutkich
miejsce, d o ośrodka „Leśnik". Naszym
łazienek z ciepła w o d ą i prysznicami
o c z o m ukazał się przepiękny widok
- same luksusy. J a k to pierwszego dnia
o g r o m n e g o lasu, jeziora i bardzo ła­
bywa, wszyscy musieliśmy się p o z n a ć ,
dnie w k o m p o n o w a n y c h w krajobraz
dlatego przygotowane były gry z a p o ­
pawilonów, w których mieliśmy mie­
z n a w c z e i integracyjne. Mieliśmy tak­
s z k a ć przez następne dwa tygodnie.
że s p o t k a n i e z p a n e m
Później nastąpił podział u c z e s t n i k ó w
który obiecał nam świetną z a b a w ę nad
na cztery grupy w i e k o w e , które wy­
w o d ą . Oczywiście w międzyczasie zje­
myśliły s o b i e n a z w y :
„Zbuntowane
dliśmy pyszny d w u d a n i o w y obiadek.
aniołki", „Święta załoga", „Lwy z arki
Na kolonii mieliśmy zapewnione cztery
ratownikiem,
zwyczajny kolonijny tryb życia. R a n o
p o b u d k a i krótka gimnastyka, później
śniadanie, p o nim zajęcia programo­
w e , plaża, o b i a d , cisza p o o b i e d n i a ,
znów zajęcia, czas dla grupy, kolacja,
zajęcia według zainteresowań, p o g o d ­
n e wieczorki i cisza n o c n a . Dzieci mia­
ły
zapewnione
mnóstwo
zajęć,
w których każdy mógł się w y k a z a ć .
Dużo było śpiewu, zajęć plastycznych,
ale nie tylko...
dokończenie
na str. 11.
10
Światło z la Salette nr 6 (6) wrzesień 2000
Światło z La Salette nr 6(6) wrzesień 2000
11
Wakacje z Panem
APOSTOLSTWO
Kult Maryi sięga czasów wczesne­
go średniowiecza. Znaczenie Matki Bo­
żej upamiętniają liczne święta maryjne
w ciągu roku liturgicznego. Na przestrze­
ni wieków Maryję czczono nie tylko jako
Matkę Boga, ale także jako czystą wiecz­
nie Dziewicę.
W Polsce przez setki lat - przez
wzgląd na szacunek dla Matki Bożej nie nadawano imienia Maryi aż do po­
lowy XVI w. Matka Jezusa i ludzi, zatro­
skana o swoje dzieci ziemskie,
19.09.1846r. ukazuje się Maksyminowi
i Melanii w La Salette. Objawienie koń­
czy słowami: „A więc moje dzieci,
ogło­
ście to całemu
memu ludowi" - jakby
chciała powiedzieć za
Jezusem „(...)
Idźcie,
oto was
posyłam".
Prawdziwość obja­
wień
ogłoszono
w roku 1851.
Wielkimi czcicie­
lami i m i s j o n a r z a m i
Pięknej Pani z La Sa­
lette byli: św. J a n Vianey, św. Piotr Julian
Eymard, św. J a n B o sco. Ich życie jest przy­
kładem duchowości
wynikającej z objawie­
nia - s k u t e c z n e g o dą­
żenia ku Bogu.
P i e r w s z y m i mi­
sjonarzami saletyńskimi w P o l s c e b y l i
Szwajcarzy, którzy w e
wrześniu 1902r. przy­
byli do Krakowa. Pra­
c ę apostolską rozpo­
częli w Pużnikach w archidiecezji lwow­
skiej. W roku 1910 przybyli do D ę b o w ­
ca i tu wzniesiono główny dom prowin­
cji z a k o n n e j , a w latach 1 9 3 6 - 1 9 3 9
wzniesiono Sanktuarium.
Zrzeszenie Apostolstwa Rodziny
Saletyńskiej powstało z inicjatywy dusz­
pasterskiej Misjonarzy Matki Bożej Sa­
letyńskiej. ARS tworzą czciciele Maryi
przejęci ideą jej orędzi. Kontynuują dzia­
łanie programowe Apostolstwa Wyna­
grodzenia Matce Najświętszej, prężnie
działającego w okresie międzywojen­
nym.
Rodzinę Saletyńską w Polsce utwo­
rzono w roku 1987. Podczas rozpoczę­
cia Nowenny Lat przygotowującej do J u ­
bileuszu Objawienia i Koronacji Figury
Matki Najświętszej, ks. Prowincjał Adolf
Grotkowski ms, uroczyście ogłosił po­
RODZINY
wstanie Rodziny Saletyńskiej. Dalsze lata
sprzyjały rozwojowi tego dzieła. Siedzi­
bą Dyrekcji Apostolstwa Rodziny Sale­
tyńskiej w Polsce jest Dębowiec. Działa
pod kierownictwem: ks. Czesława Hałgasa ms, ks. Franciszka Guttera ms i sio­
stry Iwony Józefiak.
Rok 1996 był bogaty w wydarze­
nia związane z uczczeniem rocznicy Ob­
jawienia w La Salette. Właśnie w roku
1996 powstał zamysł utworzenia wspól­
noty Apostolstwa Rodziny Saletyńskiej
w Trzciance. Po uroczystościach koro­
nacyjnych 96 w Sanktuarium w D ę b o w ­
cu, w sobotę 21 września, w czasie wie­
czornej Mszy św. obwieszczono powo­
łanie Apostolstwa Rodziny Saletyńskiej
w Trzciance. Po Mszy św. ó w c z e s n y
ks. Proboszcz Andrzej Szklarski MS wrę­
czył apostołom Matki Bożej Płaczącej
krzyże saletyńskie z symbolami Męki
Pańskiej - wówczas 49 osobom, które
złożyły deklarację przynależności do
ARS-u. Po tej ceremonii odbyła się pro­
cesja z figurą Matki Bożej Saletyńskiej,
która o b e c n i e znajduje się w Kaplicy
Pięknej Pani. Modlitewne czuwanie tego
wieczoru z a k o ń c z y ł Apel Maryjny
o godz. 21.00. Pierwszym opiekunem
t r z c i a n e c k i e j grupy a p o s t o l s k i e j był
od momentu jej powstania do połowy
czerwca 1997 roku ks. Krzysztof Mikuszewski ms. Liczba c z ł o n k ó w ARS-u
w czerwcu 1997r. wynosiła 90 osób.
O d c z e r w c a 1997r. o p i e k u n e m
wspólnoty jest ks. Zbigniew Wal MS -
SALETYŃSKIEJ
proboszcz naszej parafii.
Pod koniec roku 1996 podjęto de­
cyzje o ufundowaniu - przez wspólno­
tę - sztandaru Apostolstwa. Zamiar ten
zrealizowano we wrześniu 1998r. aktu
poświęcenia dokonał ks. Proboszcz pod­
czas sumy 27 września 1998r.
Sztandar został ofiarowany Pięknej
Pani z La Salette i św. Janowi Chrzcicie­
lowi - patronowi naszej parafii.
C z ł o n k o w i e Apostolstwa szerzą
kult Matki Bożej Płaczącej przez świa­
dectwo życia chrześcijańskiego, modli­
twy o pojednanie i nawrócenie grzeszni­
ków oraz we wszystkich aktualnych in­
tencjach Kościoła. Bardzo ważnym w y ­
razem uczestnic­
twa w Apostol­
stwie jest prakty­
ka Komunii św.
wynagradzającej,
adoracji Najświęt­
szego Sakramen­
tu w trzecią sobo­
tę miesiąca oraz
spotkań poświę­
conych Ewange­
lii. Modlitwy, we­
zwania i pieśni są
wyrazem
pra­
gnień uczestni­
c z ą c y c h w czu­
waniach i spotkaniach czcicieli
Matki Bożej.
Nie wszyscy
mogą uczestni­
czyć w nabożeń­
stwach i spotka­
n i a c h , d l a t e g o ł ą c z ą się d u c h o w o
i odmawiają modlitwy w domu, aby
w jedności ze wspólnotą składać u stóp
P i ę k n e j Pani s w o j e d z i ę k c z y n i e n i a
i prośby.
Św. Paweł w 2 Kor pisze: „ W imię
Chrystusa
prosimy,
pojednajcie
się
z Bogiem". A my razem z Matką Bożą
i św. Pawłem wypraszamy laskę pojed­
nania, a Chrystus dokona przemiany
naszych serc. Przyjmijmy G o i pozwól­
my Mu działać. Tych, którym troska
o dobro Kościoła, o nawrócenie grze­
szników i o misję nowej ewangelizacji
nie jest obojętna, zachęcamy do współ­
pracy z ARS. Liczba członków Apostol­
stwa Rodziny Saletyńskiej, na dzień dzi­
siejszy wynosi 101 osób.
Janina
Lebiotkowska
f o t . Grzegorz
Marciniak
O d pięciu już lat dzieci z parafial­
nej Ochronki „Cichy Kącik" wypoczy­
wają podczas letnich wakacji na kolo­
niach. Były wyjazdy do Gębic, Podczela, Bąblina i dwukrotnie do Sianożęt.
W tym roku k o l o n i ę z o r g a n i z o w a n o
w Jastrowiu, w okresie od 28.06.
do 12.07. Uczestniczyło w niej osiemdziesięcioro dzieci w wieku 5-13 lat:
55 z Ochronki, 15 z Centrum Profilak­
tyki Uzależnień w Trzciance oraz 10
ze Świetlicy Środowiskowej „Caritas"
w Nowej Wsi. Organizatorem tej kato­
lickiej kolonii letniej była „Caritas" na­
szej parafii. Kadrę wychowawczą sta­
nowili wolontariusze pracujący w „Ci­
chym Kąciku": p. Renata Pelczar - kie­
rowniczka kolonii, ks. Artur Dudziak kierownik duchowy uczestników oraz
wychowawcy: Monika Hadzińska, Da­
nuta Malińska, Agnieszka Machowińska,
Arleta Dymek i Wojtek Zwierzchowski.
Opiekę medyczną sprawowała p. Lidia
Strojna. W y c h o w a w c ó w w działaniach
wspierali młodsi: Magda Pokaczajło,
Sylwia Hadzińska i Bartek Śliwiński.
Na kolonii o p r ó c z tradycyjnych
zajęć rekreacyjno-sportowych realizo­
w a n o katolicki program wychowawczy
„Powrót S i m b y " o p r a c o w a n y p r z e z
Ośrodek Księży Salezjanów w Krako­
wie. Dzieci wróciły z wakacyjnego wy­
jazdu wypoczęte i zadowolone.
W dniach 25.07.-6.08. w Łapszance k. Nowego Targu odpoczywała star­
sza grupa - młodzież, która uczęszcza
do Katolickiego Domu Młodzieży, Cen­
trum Profilaktyki Uzależnień a także
Świetlicy Środowiskowej w Nowej Wsi.
B y ł o r ó w n i e ż kilku w y c h o w a n k ó w
dokończenie
ze str. 9.
Bogiem
z D o m u Dziecka. Łącznie wypoczywa­
ło tam 32 w y c h o w a n k ó w . Uczestnicy
tego obozu brali udział w trzech wy­
cieczkach, podczas których zwiedzali
i podziwiali polskie Tatry. Organizowa­
n o z a b a w y , gry, konkursy. P o d c z a s
pobytu w Łapszance realizowany był
program profilaktyczny „Bez ryzyka"
i spotkania f o r m a c y j n e „PREOAZA".
Główną piecze nad uczestnikami o b o ­
zu s p r a w o w a l i : ks. Artur D u d z i a k
i p. Agnieszka Kazirodek. Pomagały im:
Monika Hadzińska i Danusia Malińska.
O pełne żołądki uczestników troszczy­
ła się pani Lucyna Kobylańska.
W dniach 23.08.31.08. Przebywała
druga grupa młodzieży (32 osoby).
Organizacja wypoczynku na taką
p o m n i a n e przeżycie. B o przecież trze­
ba było nie tylko dobrze wyglądać, ale
Największą c h y b a , b o trwającą
przez całe dwa tygodnie imprezą, była
skalę to ogromny koszt. Nie byłoby to
z pewnością możliwe, gdyby nie wspar­
cie finansowe instytucji i ludzi dobrej
woli. Dlatego organizatorzy a przede
wszystkim uczestnicy wakacyjnych wy­
jazdów w sposób szczególny dziękują
Urzędowi Miasta i G m i n y Trzcianki,
Caritas Diecezji w Koszalinie, Agencji
Rolnej Skarbu Państwa 0 / Piła, Spółdziel­
ni Inwalidów „Przyszłość" w Trzciance.
Serdeczne podziękowania składa­
my też a n o n i m o w y m ofiarodawcom,
którzy wspierali działalność Caritas p o ­
przez zakup świec, kartek świątecznych
itp. lub ofiarowując pieniądze podczas
zbiórek na rzecz potrzebujących.
Bóg Wam zapłać!
Caritas
Parafii
Dużym
wydarzeniem
Dzień Kolonisty, podczas
był
też
którego
też u m i e ć c o ś z a p r e z e n t o w a ć i o d p o ­
o d b y ł y się „ o t r z ę s i n y " u c z e s t n i k ó w
wiedzieć na trudne i łatwe pytania.
p r z e ż y w a j ą c y c h taki wyjazd p o raz
olimpiada kolonijna. Ileż o n a przynio­
O tym, że „ ś p i e w a ć każdy m o ż e "
pierwszy. To był ubaw! W y c h o w a w c y
sła radości! B o czyż nie przyjemnie jest
koloniści mogli się również przekonać.
umalowani i poprzebierani przypłynęli
zagrać w dwa ognie lub „siatkę", p o ­
Zorganizowany został kolonijny prze­
na plaże na rowerach w o d n y c h z gwi­
rzucać d o tarczy lub do kosza, czy m ó c
gląd piosenki, w którym wszyscy chęt­
zdkami i piosenką. Wszyscy nowicju­
p o s k a k a ć jak żaba? A to nie wszystko,
ni mogli w z i ą ć udział. Artyści mieli
sze także zostali umalowani i wśród
b o jeszcze liczne wyścigi, biegi. Przy
okazję z a p r e z e n t o w a ć się na estradzie
zabawy oraz p o wykonaniu kilku za­
zabawie dzieci uczyły się pracy w gru­
i sprawdzić, czym jest występ przed
dań przyjęci zostali d o braci koloni­
pie i s p o r t o w e g o zachowania. A kto
publicznością, a publiczność ta była
stów.
nie lubił biegać, mógł wziąć udział w
doskonała, życzliwa, bijąca każdemu
w y b o r a c h miss i mistera; to też nieza­
brawa.
dokończenie
na str. 12.
12
Światło z La Sałette nr 6 (6) wrzesień
Koronacja
Należymy d o dużej rodziny para­
fii, w których szczególną czcią otacza­
na jest Maryja w s w o i m saletyńskim
wizerunku. Nie jest w i e c dziwne, że
gdy tylko w jednej z takich parafii ma
miejsce niezwykłe wydarzenie stara­
m y się tam b y ć . Skoro w i ę c w dniu
2 7 . 0 8 . 2 0 0 0 r . o d b y w a ł a się uroczysta
koronacja figury Matki B o ż e j Saletyńskiej w Rzeszowie, w uroczystości tej
uczestniczyła również grupa pielgrzy­
m ó w z Trzcianki.
Pielgrzymka trwała o d 26 d o 27
sierpnia. W drodze d o Rzeszowa na-
dokończenie
2000
Wczasorekolekcje
Kulminacyjnym p u n k t e m naszej
pielgrzymki był udział w uroczystej
koronacji figury Matki B o ż e j Saletyńskiej w Rzeszowie, złotą korona p o ­
ś w i ę c o n ą przez Ojca św. w N o w y m
Sączu w 1999r. O p r ó c z uczestnictwa
w uroczystości koronacyjnej mieliśmy
s p o s o b n o ś ć obejrzenia k o r o w o d u mi­
sternie w y k o n a n y c h w i e ń c ó w dożyn­
k o w y c h . Pełni wrażeń wyruszyliśmy
w drogę powrotną d o Trzcianki.
W pielgrzymce uczestniczyło 3 8
o s ó b , którym przewodził ks. Zbigniew
Welter. O k a z a ł o się, jakim doskonałym
jest on przewodnikiem. D o Trzcianki
przyjechaliśmy 28 sierpnia w p o n i e ­
działek o godz. 3-ej nad ranem.
p i e n i e i m o d l i t w ę . U c z e s t n i c y brali
Kolejną atrakcją w Jastrowiu był
czymi, powstały p i ę k n e zamki z pia­
udział w e Mszach świętych c e l e b r o ­
bieg t e r e n o w y w o k ó ł jeziora. Dzieci
sku. A kąpiel, to sama przyjemność!
w a n y c h przez ks. Artura D u d z i a k a .
podzielone
na
cztery
zespoły,
Można było się ślizgać na ślizgawce
Każdy mógł się z a a n g a ż o w a ć w ich
w których znaleźli się i młodsi i starsi,
prosto d o w o d y , czy p o c h w a l i ć się
przygotowanie.
mogły w y k a z a ć się wiedzą religijną,
swoimi zdolnościami pływackimi.
s p r a w n o ś c i ą , intuicją i s p r y t e m . Ile
śmiechu było, gdy szukany
W ś r ó d licznej z a b a w y nie zabra­
Czas szybko płynął i już 12 lipca
musieliśmy
wracać
do
domów.
przez
kło czasu także na naukę, lecz n i e c o
W przeddzień wyjazdu odbył się w i e ­
wszystkich żółw okazał się plastiko­
inną niż w szkole. Kierowniczka k o ­
czorek pożegnalny, podczas którego
w ą zabawką! A ile radości, gdy ukry­
lonii - pani Renata Pelczar przygoto­
rozdano nagrody w konkursie czysto­
tym skarbem były... gumy rozpuszczal­
wała zajęcia według programu „Spójrz
ści, na w z o r o w e g o kolonistę, czy za
n e dla wszystkich! Tutaj starszy p o m a ­
inaczej" a wychowawcy
udział w wyżej opisanych imprezach.
realizowali
gał młodszemu, silniejszy nosił słab­
program „Powrót Simby". T e zajęcia
„Zielonej n o c y " nie było, b o na naszych
szego, a mądrzejszy przekazywał w i e ­
miały na celu nauczyć dzieci miłości
koloniach z tego rezygnujemy. Jastro­
dzę innym.
d o świata, ale także rozwagi w d o k o ­
w i e żegnaliśmy w strugach d e s z c z u
Nie zabrakło oczywiście czasu na
kąpiel w jeziorze i plażowanie. Kolo­
nywaniu w y b o r ó w .
Na kolonii był też czas na sku­
w Czarnej
Górze
Na d w a t y g o d n i e ( o d 3 . V I I .
do 16.VII.) wraz z księdzem Krzyszto­
fem wyjechaliśmy na południe Polski,
aby wypocząć i przede wszystkim za­
stanowić się nad swoją wiarą.
Zanim jednak to opiszę, przedsta­
wię Czarną Górę. Jest to górska wioska
położona ok. dwadzieścia kilometrów
od Zakopanego. J e j nazwa wzięła się
stąd, że p a g ó r k i , k t ó r e ją o t a c z a j ą ,
w większości są porośnięte świerkami,
które mają ciemne igliwie, a z daleka
wyglądają jak czarne. I tak powstała
nazwa Czarna Góra.
ze str. 11.
niści okazali się świetnymi b u d o w n i ­
13
2000
Według młodych
w i e d z i l i ś m y M a t k ę B o ż ą na J a s n e j
G ó r z e . Kilka godzin później pokłoni­
liśmy się Miłosiernemu J e z u s o w i
w Krakowie. T e g o s a m e g o dnia w dro­
dze d o miejsca noclegu ( w domu re­
kolekcyjnym w Niechobrzu) odwiedzi­
liśmy Matkę B o ż ą Płaczącą w D ę b o ­
w i e c k i m Sanktuarium. Modliliśmy się
dziękując Panu B o g u , za wstawiennic­
t w e m Maryi za otrzymane dary i łaski,
ofiarowując nasze rodziny i parafię.
W s o b o t ę 26 sierpnia - w godzinach
rannych - p o mszy św. w Niechobrzu.
wyruszyliśmy d o Kalwarii Pacławskiej.
P o drodze zwiedziliśmy piękny pałac
w Łańcucie. D o b a z y n o c l e g o w e j w
Niechobrzu wróciliśmy p ó ź n y m wie­
czorem.
Światło z La Sałette nr 6 (6) wrzesień
(a m o ż e łez?) mając nadzieję, że p o ­
wrócimy tu za rok.
Uczestniczki
kolonii
W czasie naszego pobytu starali­
śmy się pogłębiać naszą wiarę poprzesz
czytanie Pisma Ś w i ę t e g o , m o d l i t w ę ,
śpiew. Odbywały się również spotka­
nia w g r u p a c h z a n i m a t o r a m i , na
których wspólnie zastanawialiśmy się,
c o Bóg chce do nas powiedzieć poprzez
dany fragment. Takie zajęcia uczyły nas,
jak rozmawiać z Bogiem. Wypowiedzi
innych skłaniały często do refleksji. Kto
chciał, mógł podzielić się swoimi spo­
strzeżeniami, lub zadawać pytania. Każ­
dego dnia mówiliśmy o czymś innym:
o Maryi, o Jezusie, o tym jak nauczał,
uzdrawiał. I każdego dnia odkrywali­
śmy to, jak pięknie można się modlić,
jak wspaniale jest o b c o w a ć z Jezusem.
Wszystkie zajęcia wieńczone były śpie­
wem, który także jest formą modlitwy.
Zazwyczaj w i e c z o r e m k a ż d e g o dnia
sprawowaliśmy Mszę św. - najpiękniej­
sze wydarzenie dla każdego chrześcija­
n i n a . A j e d n e g o dnia zdarzyło się,
że na Mszę św. poszliśmy na g ó r ę .
I tam pośród natury w otoczeniu ma­
lowniczych krajobrazów celebrowali­
śmy Eucharystię.
Najbardziej pamiętam jeden taki
dzień, kiedy tematem do całodniowych
refleksji były uzdrowienia, jakich d o k o ­
nywał J e z u s . W i e c z o r e m jak zwykle
zebraliśmy się na Eucharystię, ale była
ona inna niż wszystkie. Na niej szcze­
gólnie doświadczyliśmy obecności J e ­
zusa. Przychodził do nas jako lekarz,
aby nas uzdrawiać. Każdy ofiarowywał
Mu to, c o jest w nim chore np. modli­
twę, duszę, wiarę, relacje z otoczeniem.
Później wszyscy animatorzy tzn. ks.
Krzysztof, brat Marek, Marta i J u r e k ,
modlili się nad każdym indywidualnie
prosząc o to zdrowienie. Dla wielu osób
było to p i ę k n e przeżycie, p o n i e w a ż
zobaczyli swoją grzeszność i m a ł o ś ć
w stosunku do Jezusa.
O b o k modlitwy i skupienia na Sło­
wie Bożym, organizowaliśmy różnorod­
ne spotkania oparte na grach i zaba­
wach, oraz wycieczki w góry. Mozolne
wspinaczki na szczyt uczyły nas p o k o ­
ry, ale kiedy się już tam znaleźliśmy,
zapominaliśmy o trudzie i zmęczeniu.
Odczuwając radość, upajaliśmy się wi­
dokami.
J a k w i d a ć , nie n u d z i l i ś m y s i ę ,
a przeciwnie - dobrze bawiliśmy. My­
ślę, że to był wspaniale wykorzystany
czas, w którym nie zabrakło „pokarmu"
dla duszy jak i dla ciała. Niech to spra­
wozdanie będzie zaproszeniem dla tych,
którzy jeszcze nie skorzystali z tej for­
my wypoczynku.
W imieniu wszystkich uczestników
chciałabym serdecznie podziękować
wszystkim animatorom tj. księdzu Krzy­
sztofowi, bratu Markowi, Marcie i Jur­
kowi za opiekę nad nami, za czas spę­
dzony na rozmowach, za to, że starali
się prowadzić nas ścieżkami J e z u s a ,
c h o ć czasami stawialiśmy opór. Dzię­
kuję!
Karolina
Wargin
14
Światło z La Salette nr 6 (6) wrzesień 2000
Światło z La Sałette nr 6 (6) wrzesień 2000
Od lipca do połowy września w Trzciance trwa wystawa rzeźb Józefa Pyrza zatytułowana
„Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli". Rzeźby zostały wystawione w Muzeum
Ziemi Nadnoteckiej im. Wiktora Stachowiaka, w Kościele p.w. św. Jana Chrzciciela, Kaplicy
p.w. Matki Bożej Saletyńskiej oraz w Urzędzie Miejskim Trzcianki. Artysta - rzeźbiarz gościł
w naszym mieście i wygłosił kilka prelekcji podczas Mszy Świętych. Odbyły się także
spotkania autorskie.
...którzy nie widzieli...
ŚWIATEŁKO
Drogie dzieci!
99
99
J ó z e f Pyrz (ur. w 1 9 4 6 r. w G a w łówku k. K r a k o w a ) o d 1979 r. z p o ­
w o d ó w politycznych mieszka i two­
rzy w Paryżu. J e g o pragnieniem było
wystawienie rzeźb w Polsce i dzięki
staraniom Biblioteki Parafialnej
w Trzciance m a m y okazję g o ś c i ć arty­
stę i j e g o prace w naszym mieście.
Tematyka jaką głównie p o d e j m u ­
je J ó z e f Pyrz skupiona jest w o k ó ł reli­
gii, wiary, Biblii. Jeśli autor odwołuje
się d o problematyki społecznej czy p o ­
litycznej to j e g o s p o j r z e n i e wyrasta
z tradycji chrześcijańskiej a także w y ­
darzeń historycznych Polski.
blijne stanowią o linearności i aktual­
ności świętej e p o p e i i ciągle żywym
źródle nie tyle artystycznej inspiracji
c o d u c h o w e j więzi.
W o b e c niektórych rzeźb p o pro­
stu nie s p o s ó b przejść o b o j ę t n i e b o
burzą znajomy obraz archetypu. „Da­
wid i Goliat" - plątanina ciał, D o b r o
i Zło, zwycięzca i zwyciężony, nieroz-
Wreszcie „Ojciec i syn" - intymny
moment i dość zaskakujący widok
objętych mężczyzn. Dziecięca poza
u l e g ł o ś c i , p o d d a n i a o p i e c e . „Krew
z krwi, k o ś ć z kości" zdaje się słyszeć
podszept.
Dzieło sztuki stanowi ekspresyj­
ny w y r a z d o ś w i a d c z e ń d u c h o w y c h
i intelektualnych artysty a j e g o inter­
pretacja i odbiór przez widza jest szcze­
gólnym rodzajem dialogu czy bardziej
refleksją na d a n y temat. M i m o n i e podważalności tej tezy rzeczywistość
dnia p o w s z e d n i e g o zatraca w nas p o ­
czucie sensu i wartości które w y m a ­
gają czasu, pracy, trudnych pytań i nie
zawsze satysfakcjonujących o d p o w i e ­
dzi. A przecież refleksja czy k o n t e m ­
p l a c j a dzieła sztuki m o ż e s t a n o w i ć
w a ż n y e l e m e n t rozwoju d u c h o w e g o
i doświadczenia wiary.
J ó z e f Pyrz p r z e d s t a w i a b i b l i j n e
postaci w s p o s ó b n i e k o n w e n c j o n a l n y ,
intrygujący. W biblijnych s y m b o l a c h
o d n a j d z i e m y w s p ó ł c z e s n ą rzeczywi­
stość. T o nie znaczy, że autor o d p o ­
w i e na o d w i e c z n e pytania, o d s ł o n i
rąbka tajemnicy, zburzy mit czy stwo­
rzy iluzję antymitu. Nie. Artysta zma­
terializował pytania, n i c z e g o nie upro­
ścił, nie zbagatelizował a motywy bi-
„Narodziny Ewy" - akt narodzin
u c h w y c o n y z całą ekspresją n a p r ę ż o ­
n e g o ciała Adama, z grymasem twa­
rzy jakby akt ten był b o l e s n y i świa­
domy. Granice ciał kobiety i mężczy­
zny zacierają się to z n ó w wyłaniają
czyniąc je suwerennymi. Spojrzenie na
tą j e d n o ś ć i zarazem o d r ę b n o ś ć w k o n ­
tekście biblijnego podania e k s p o n u j e
sakralny element związku kobiety
i mężczyzny, nierozerwalną i natural­
ną więź ciała i ducha.
Ojciec i syn" i „Narodziny
Ewy"
erwalna j e d n o ś ć fizyczna i dwoistość
natury. W ten s p o s ó b autor z d e m a s k o ­
wał powierzchowną,
schematyczną
interpretację. W konfrontacji z dziełem
J ó z e f a Pyrza treść wydaje się b y ć mniej
związana ze zwycięstwem człowieka
nad człowiekiem, raczej Dobra w d w o ­
istej naturze człowieka.
Porywam się, m o ż e zbyt p o c h o p ­
n i e , za o d w a ż n i e , na i n t e r p r e t a c j ę
i wrażenia p o zwiedzeniu wystawy jed­
nak czynię to ze świadomością wła­
snej ułomności, niewiedzy, którą tak
łatwo z d e m a s k o w a ć w o b e c konfron­
tacji z interpretacją i n n e g o człowieka,
w tym wypadku artysty. Światło, jakie
artysta powinien w n o s i ć w życie prze­
c i ę t n e g o człowieka, misja czy p o w o ­
łanie proroctwa o którym mówił arty­
sta, p o w o d u j e ożywczy zamęt w usta­
bilizowanym, przyziemnym życiu,
które przecież ma nas prowadzić c h o ­
ciażby dokądś jeśli jeszcze nie prowa­
dzi d o B o g a .
Światło i proroctwo sztuki - to jed­
no z najważniejszych przesłań artysty
i warto p o s z u k i w a ć i odnajdywać tych
współczesnych p r o r o k ó w .
Agnieszka
Stypułkowska
f o t . Zbigniew
Zajkowski
Zakończyły
baw.
Rozpoczął
Wam
wielu
tajcie,
sem
...że papież J a n Paweł II rozpoczął n a u k ę w szkole w
1926r. był dobrym i pilnym uczniem. Najbardziej lubił j.polski
i religię. J a k o gimnazjalista pracował w szkolnym teatrzy­
ku.
liturgiczny
Ambona - jest p o d w y ż s z o n y m miejscem w pobliżu
ołtarza i służy d o czytania fragmentów Biblii, psalmu responsoryjnego, wygłaszania homilii i modlitwy p o w s z e c h ­
nej.
wakacje,
się rok
łask
że jeśli
czas
szkolny.
od Jezusa
pełen
Cała
na cały
będziecie
- na pewno
ten
będzie
on
radości
i
Redakcja
czas
nauki.
Pamię­
z
Chrystu­
rok przeżywać
radośniejszy
za­
życzy
i
piękniejszy.
• Ministranci
• D z i e c i Maryi
• Schola Dziecięca
• Oaza Dzieci Bożych
Dziecięcy Żywy Różaniec
ZAPRASZAMY!
Zapamiętajcie!
Msza ś w . dla dzieci w k a ż d ą n i e d z i e l ę o g o d z . 11.00
Spowiedź św. I-piątkowa o godz. 16.00. (Komunia św
c o 15 m i n u t ) .
Powakacyjna modlitwa dziecka Bożego
Panie
ży,
Jezu,
dziękuję
szum
ich
Przyjacielu
Ci za
morza,
Bądź
letni
zapach
których
dodaj
i
w
się,
dobroci
że
gór.
mo­
tych
mogłem
wspaniałych
poznać
ludzi.
Pro­
mi sił w nowym
roku
Niech
za­
pomnę,
że jestem
Bożym,
Twoim
nigdy
młodzie­
nie
dzieckiem
dzieckiem.
Amen.
za
piękno
w uśmiechu
spotkałem.
Cieszę
nowych,
dzieci
wypoczynek,
lasów,
uwielbiony
przyjaciół,
szkolnym.
wiedzieć... Kącik
się
W naszej parafii działają następujące grupy dziecięce,
do których i Wy możecie należeć:
szę,
Warto
15
Święci polscy cz. III
ŚwiętyStanisławKostka- jest p a t r o n e m d z i e c i i m ł o d z i e ż y . j e g o ś w i ę t o
braci i jedną siostrę. D o gimnazjum chodził w Wiedniu. Był pilnym u c z n i e m
i dobrym chrześcijaninem. Codziennie uczestniczył w e Mszy św.
odkrył
w sercu p o w o ł a n i e d o życia z a k o n n e g o . Zapragnął wstąpić d o jezuitów,
ale rodzina sprzeciwiała się t e m u . Uciekł w i ę c z d o m u i p i e s z o udał się
d o Dylingi, gdzie znajdował się nowicjat Towarzystwa J e z u s o w e g o
(jezui­
t ó w ) . S t ą d z o s t a ł o d e s ł a n y d o R z y m u i tu 2 8 . 1 0 . 1 5 6 7 r . r o z p o c z ą ł ż y c i e z a ­
k o n n e . Umarł w sierpniu 1568r.
UWAGA!
Pierwszy powakacyjny konkurs!
Zakreślcie
prawidłowe
na Mszę
odpowiedzi.
św. o godz.
11.00
Rozwiązania
17. września.
przynieście
Dla
zwycięzców
(tylko
na
-
kuponach)
nagrody!
l.Objawienie Matki Bożej na La Salette miało miejsce:
a ) 19. czerwca 1857 roku,
b ) 19. września 1846 roku,
c ) 19- września 1856 roku.
2.Imiona dzieci, którym ukazała się Maryja, to:
a ) Melania i Franciszek,
b ) Helenka i Maksymin,
c ) Melania i Maksymin.
3.W Polsce Matka Boża z La Salette jest szczególnie czczona w:
a ) Wrocławiu,
b ) Niepokalanowie,
c) Dębowcu.
Imię
Nazwisko
Adres
Klasa i nr szkoły
Kupując „cegiełkę" - rodzinną pamiątkę Roku Jubileuszowego
- budujesz pomnik Ojca Świętego
Przy złożeniu ofiary w Księgarni Parafialnej na budowę pomnika otrzymasz:
1. P a m i ą t k o w ą
„cegiełkę":
• 5 0 zł - t a l e r z z p o r c e l a n y
• 1 0 0 zł - o b r a z e k t r ó j w y m i a r o w y
• 2 0 0 zł - f i g u r k a z a l a b a s t r u ( k o p i a p o m n i k a )
• 3 0 0 zł - p o p i e r s i e g i p s o w e ( w y k o n a n e p r z e z t w ó r c ę p o m n i k a )
• 5 0 0 zł - f i g u r a g i p s o w a ( k o p i a p o m n i k a w y k o n a n a p r z e z t w ó r c ę p o m n i k a )
2. I m i e n n e p i s e m n e p o d z i ę k o w a n i e K o m i t e t u B u d o w y P o m n i k a .
3. Pokwitowanie ofiarowanej kwoty ( d o odliczenia darowizny o d podatku).
Ofiary na budowę pomnika można także przekazywać:
• do skarbonki w kościele
• w Kancelarii Parafialnej
• n a k o n t o parafii:
B a n k P e K a O S.A. I O / T r z c i a n k a 1 1 0 0 1 2 9 4 - 2 2 0 1 5 - 2 1 0 1 - 1 1 1 - 0 z d o p i s k i e m
„POMNIK"
o b c h o d z i m y 18 września. Urodził się w Rostkowie