Kadra XXI

Komentarze

Transkrypt

Kadra XXI
Nr 27/07/2011
MIESIĘCZNIK INFORMACYJNY
nr 27/07/2011
ISSN 2080-3656
www.kadra21.net.pl; www.frakcjakadra21.org.pl
Sie mano.
Klonowanie
Się manko fani! Okres ogórkowy w pełni,
czym grajdole też zapachniało sensacją. Otóż
mój stary znajomy – nie powiem, że kolega,
świat jest piękny, tylko ludzie niestety tacy
jacyś, że tylko w mordę lać. A to ktoś kobo mi się skubany naraził, niejaki Cur de
muś bombkę podkłada, a to se ktoś poBalans - podczas pewnej pogawędki postrzelał, że trup słał się gęsto, gdzie
wiedział mi: żałuj stary, żałuj, Porozuindziej ktoś tak sobie w żyły dał, że
mienie Kadra tak się rozwija, że
odjechał na zawsze. I tak to życie
wręcz prze do przodu, szybciory
kurna wygląda. To nie tak jak
jakieś, co prawda nie jak Kubica,
ale zawsze. Dacie wiarę? Rodrzewiej bywało, że jak nastał
okres letniej kanikuły, to
zumiem, że mają ekspertów:
pismaki z nudów wymyśod budowy kopalń w Kamlali jakieś potwory w
bodży, finansowych od
Loch Ness, czy inne
użyczeń czy też pożypaskudy w Zalewie
czeń itp., ale od parZegrzyńskim, albo
cia do przodu? No
jakim
innym
kurza twarz, nie
Chechle. Ciema co, idą na
kawie na
całość. Znam
chwilę byCur de Bało, że o kwadratowych jajach z tego powodu nie lansa i właśnie dlatego coś mi tu nie pasowało.
wspomnę. Mało kto wie, ale w naszym górnidokończenie na str. 2
Kompromis
płacowy w PKW
Od marca w PKW trwał spór na tle płacowym
pomiędzy związkami zawodowymi a kierownictwem Koncernu. Wszczęto spory zbiorowe,
a do negocjacji włączono mediatora.
Maciej Bochenek, przewodniczący ZZ Kadra
PKW SA: - 15 lipca został osiągnięty kompromis pomiędzy związkami zawodowymi i Zarządem PKW, co zaowocowało podpisaniem porozumienia płacowego. Zgodnie z podpisanym
porozumieniem pracownicy PKW otrzymają 6-cio procentowy wzrost stawek osobistego zaszeregowania, 1 procent funduszu płac oddany zostanie do dyspozycji prezesa na przeszeregowania i na dodatkowe premie dla oddziałów, które na bieżąco będą wykonywać wydobycie – po uzgodnieniu ze związkami zawodowymi. Dodatkowo dla ZG Janina, dla oddziałów, które będą wykonywały plan wydobywczy zostało przyznane do 6 procent premii.
Podpisane porozumienie osiągnięte zostało
w ramach podpisanego porozumienia pomię-
dzy Radą Społeczną i kierownictwem Tauronu.
I chociaż kompromis nie jest optymalnym rozwiązaniem konfliktu, ponieważ oznacza konieczność rezygnacji z części interesów każdej ze
stron, to stwarza płaszczyznę do dalszych rozmów i negocjacji.
M. Bochenek: - Po zakończeniu trzeciego
kwartału strony przystąpią do oceny efektów
i realizacji podpisanego porozumienia, a zwłaszcza efektów ekonomicznych Koncernu ze
szczególnym uwzględnieniem poziomu wydobycia i wydajności. Obecnie trwają rozmowy
z kierownictwem w sprawie podziału 1 procenta funduszu płac pozostającego w dyspozycji prezesa. Jak nam wiadomo sytuacja związana z tym zagadnieniem jest płynna i w każdej
chwili może ulec zmianie. Zgodnie z podpisanym porozumieniem przez Radę Społeczną
i Zarządem Tauronu, zawarte porozumienie
w PKW obowiązywać będzie przez okres
dwóch lat.
Z londyńskiej
mgły
Z turystycznych wojaży MZZ „Kadra”
Okręgu Rudzko-Zabrzańskiego przy KWK
„Bielszowice”.
- str. 4
Piknik Kadry
z Janiny
ZZ Kadra ZG Janina kontynuując „program” relaksu i wypoczynku zorganizował
tym razem 4 czerwca dla swoich członków
– i ich rodzin oczywiście – Piknik Rodzinny
w Ośrodku Wypoczynkowym „Hutnik” nad
zalewem Chechło w Chrzanowie.
- str. 5
Voyage Kadry
z Sobieskiego
po Francji
W dniach od 14 do 20 czerwca ZZ Kadra ZG
Sobieski zorganizował autokarową wycieczkę do Francji.
- str. 8
1
Nr 27/07/2011
Sie mano.
Klonowanie
dokończenie ze str. 1
Dlatego spytałem się go: dlaczego
mając takie wieści sam nie pierdyknie jakiego newsa w tej sprawie do
Kadry XXI? Wiecie co mi odpowiedziała ta gnida dworska; że z tym
łyskiem – mówił o naczelnym – co
to nawet okularów nie chce pożyczyć, ma na pieńku za niepisanie
artykułów do niej. A nie pisze dlatego, że wierszówki jakie mu wypłacał znacząco odstawały, od otaczającej go rzeczywistości. Przypuszcza, że może to być pokłosiem
jego redaktorowania w Porozumieniu i trzeba trochę czasu, aby się
facet przestawił na właściwe tory,
ale on dłużej tego już zdzierżyć nie
mógł i dlatego zrobił se przerwę
czekając na poprawę wskaźników
wierszówkowych. Trochę w tym
prawdy jest, ale jakby nie patrząc
dla mnie temat jest na tyle frapujący, że postanowiłem się nim zająć,
choć nie wiem co na to powie Cojak – nasz naczelny – ale mimo to
zaryzykuję. Otóż tubylcy z Porozumienia odbyli swój cykliczny spęd
w maju br. w Szczyrku – a co kurna
Olek, wolno im. Otóż na tym spędzie główny basior poinformował
watahę, że tacy są dobrzy, że
mniejsze watahy lgną do nich stadami, ostatnio było ich aż 11 i oni,
basiory, ich przygarnęli i dlatego
pogłowie głównej watahy liczy już
nie 16 a 20 tysięcy szt. Na sali po
tej informacji przeszedł szmer, a to
niedowierzania, a to zadowolenia,
a co niektórzy twierdzili nawet, że
najwięcej przybyło ze spółki od
pompowania wody czyli CZOK. Z
16 urosło im do 20 tysięcy, czyli
przybyło 4 tysiące, które podzielone przez 11 watah daje ok. 363
łbów na watahę. No kochani, toż
to zakrawa na pospolite ruszenie.
Nawet PO czy PiS nie mogliby się
pochwalić takim przyrostem. Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam,
że starałem się z wszelkich sił dociec; skąd im się wzięło 16 tys.
dusz, że o przyrostach do 20 tys.
nie wspomnę? Zastosowałem równania aż z wieloma niewiadomymi,
rachunek prawdopodobieństwa,
różniczki i inne łamańce matematyczne tak, że czacha mi dymiła,
2
zwoje mózgowe omal się nie wyprostowały i nic mi nie wychodziło.
Lubię literaturę science fiction, ale
to zagadnienie nie mieściło się nawet w tych ramach - nie wyłączając
Archiwum X. W wyniku nadmiernego przemyśliwania zaświtała mi
koncepcja, że taki skutek przyrostu
w dzisiejszych warunkach, może
dać albo pączkowanie, albo podział
komórkowy jak u pierwotniaków
pantofelków i to, no, jak mu tam…
klonowanie. Ożesz ty kurna –
wstrząsnęło mną - czyżby to były
jakieś owieczki Dolly? Ale nie, to
nie możliwe, na owieczki to oni na
pewno nie wyglądają, pasują mi raczej do wizerunku zoombi - przynajmniej te basiory. Ale jakby tego
było za mało doszedł kolejny element tych puzli. Otóż miałem
okazję przeczytać elaborat basiora
z pod litery „H”, który łaskawie poinformował w nim M. Pukasa - po
spędzie - że wataha Porozumienie
liczy 19 tys. łbów. No w mordę jeża, tego to już za wiele, o mało co
nie dostałem pomroczności jasnej.
Można się pomylić o 100, 200, no
210, 220 szt., ale tysiąc? Toż to jakiś łamaniec, że nawet wzór na równoważność masy i energii
(E=mc2) z tym sobie nie poradzi.
Biorąc to wszystko pod uwagę doszedłem do konkluzji, że basiory na
spędzie, tuż przed wyborami zastosowały element komuszej socjotechniki, czyli tzw. propagandę
sukcesu. A że nijak to się ma do
rzeczywistości, to już inne zagadnienie, liczy się wrażenie. Co
prawda zagadki ostatecznie nie
rozwiązałem, ale przynajmniej poinformuję opinię; z kim i z czym
mamy do czynienia. Teraz nie pozostało mi nic innego jak adiustacja
tekstu u naczelnego. Przeczytał,
głaskając się po łysinie – przylizywać i skubać nie miał co – coś poskreślał, coś poprawił i rzekł, że z
tymi basiorami i łbami to chyba
nieco przesadziłem, ale niech zostaną, bo to też stworzenia Boże.
Nie wnoszę sprzeciwu. No i to by
było na tyle.
Esemescu
W skrócie:
Kompania Węglowa przeznaczy dodatkowe środki na wzrost
płac w tych kopalniach, które przekroczą zakładany plan wydobycia
węgla. Zarząd firmy chce w ten sposób zmotywować kopalnie do
osiągania lepszych wyników i liczy na przekroczenie planu o ok. 800
tys. ton.
Ceny węgla rosyjskiego kosztują się obecnie 120-125 USD za tonę.
Zdaniem Krzysztofa Zarychty, maklera z Domu Maklerskiego
BDM, dla zaspokojenia tylko częścio-wego popytu krajowej energetyki, w tym roku do Polski zostanie zaimportowanych około 14-15
mln ton węgla energetycznego.
LW Bogdanka w okresie od 19 lipca br.do 31 grudnia 2015 roku
sprzeda Elektrowni Rybnik węgiel za kwotę 393 mln zł netto.
Zakład Górniczy Siltech w Zabrzu - była kopalnia Pstrowski - pierwsza prywatna kopalnia w Polsce, według wstępnych danych , zarobiła około 4 mln zł w pierwszym półroczu 2011. Siltech zatrudnia
240 osób. Na jednego zatrudnionego w tej kopalni przypada ponad
900 ton węgla rocznie; średnio w górnictwie - ok. 650 ton.
- Polak potrafi, to stwierdzenie sprawdziło się w kopalni Bobrek-Centrum, gdzie skradziono talony na 10 tys. ton węgla. Zginęło w
sumie ponad 14,8 tys. talonów, blisko 12 tys. dla pracowników i
prawie 3 tys. dla emerytów.
Największa na świecie spółka węglowa sektora prywatnego i
globalny lider w dziedzinie ekologicz-nych rozwiązań węglowych
Peabody Energy z Australii, zbuduje w regionie Sinciang jedną z naj-większych kopalni odkrywkowych w Chinach o wydajności 50 mln
ton. Według Międzynarodowej Agencji Energetycznej do roku 2035
w skali Chin energia pochodząca z elektrowni węglowych osiągnie
moc całkowitą 600 gigawatów, co oznacza, że roczne zapotrzebowanie na węgiel wyniesie 2 mld ton.
Elektrownia Turów - chce na hałdach przemysłowych w okolicach Bogatyni postawić 52 wiatraki o wysokości ponad 100 metrów. Mieszkańcy położonej na czesko-polskim pograniczu gminy
Visz-niova w województwie libereckim - Czechy - sprzeciwiają się
budowie parku elektrowni wiatrowych na terenie Polski. Ich zdaniem gigantyczne wiatraki po drugiej stronie granicy zmienią charakter okolicy. Radio publiczne w Cechach zwróciło jednak uwagę,
że - paradoksalnie - Viszniova, która tak aktywnie protestuje przeciw turbinom wiatrowym w Polsce, nie ma nic przeciwko takim instalacjom na terytorium Czech. Kraj liberecki w sąsiedztwie gminy i
w jej granicach planuje dwa mniejsze parki elektrowni wiatrowych.
Spółka Coal Energy, prywatny producent węgla kamiennego na
Ukrainie, opublikowała prospekt emisyjny i rozpoczyna ofertę publiczną, w sierpniu, na… naszej giełdzie. Chce w ten sposób pozy-skać 130 mln dol.
Lakshmi Mittal, właściciel hutniczego koncernu ArcelorMittal
planuje zbudować w Arktyce gigantyczną kopalnię odkrywkową informuje dziennik "The Guardian". Projekt wydobywczy obejmuje
budowę odkrywkowej kopalni rudy żelaza wraz z 150-km linią kolejową i dwoma nowymi portami. Wartość zasobów w tej lokalizacji
szacuje się na 23 mld dol. Plany Mittala budzą ostry sprzeciw organizacji ekologicznych, z grupą WWF na czele, które zwracają uwagę, że projekt ma być zlokalizowany m.in. na terytoriach zamieszkanych niedźwiedzie polarne i morsy.
Nowy prezes Kompanii Węglowej Joanna Strzelec-Łobodzińska
powiedziała, że w perspektywie najbliższych trzech lat KW powinna
zadebiutować na giełdzie. Dodała, że spółka planuje także większe
inwestycje w energetykę.
Nr 27/07/2011
Nie prowadzono żadnego
dochodzenia!
Od zakończenia najdłuższego strajku w powojennej historii Polski minęło prawie trzy lata, a
przez ten okres, a zwłaszcza tuż po strajku, opinia publiczna karmiona była przez media informacjami o nieprawidłowościach i zajadłości organizatorów strajku i samych strajkujących.
Wtórowali im pracodawcy oraz instytucje, których nadrzędnym celem jest stanie na straży
przestrzegania prawa. Choć atmosfera strajku i
to co się działo wokół niego wzbudzały nie tylko
emocje, a nawet i kontrowersje, to nie powinny
wpływać na bezstronną ocenę podłoża strajku
jak i samego jego przebiegu oraz działań podejmowanych przez Komitet Strajkowy i strajkujących górników. Niestety mieliśmy i mamy zresztą nadal do czynienia ze skrajnymi opiniami i
ocenami tamtych wydarzeń, które niewiele mają wspólnego z rzeczywistą oceną powodów powstania strajku i zachowań strajkujących.
12 lipca br. Sąd Rejonowy w Mikołowie
Wydział II Karny, po rozpatrzeniu zaskarżenia ZZ Kadra KWK Budryk na postanowienie prokuratury w Mikołowie o dwukrotnym umorzeniu dochodzenia w
sprawie o złamaniu ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych, wydał postanowienie o uchyleniu w całości postanowienia Prokuratury Rejonowej w Mikołowie o umorzeniu dochodzenia w sprawie
złamania ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych przyznając rację Kadrze
z Budryka. Sąd w uzasadnieniu uznał że,
dochodzenie umorzono przedwcześnie,
w zasadzie nie prowadząc żadnego dochodzenia.
Zarząd Kadry z Budryka 15 października
2009 roku złożył do Prokuratury Rejonowej w
Mikołowie zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez ówczesny Zarząd KWK Budryk,
polegające na złamaniu ustawy o rozwiązywaniu
sporów zbiorowych.
30 grudnia 2009 r. prokurator prowadzący sprawę postanowił odmówić wszczęcia dochodzenia, tłumacząc to brakiem uzasadnionych podstaw do wszczęcia dochodzenia. W uzasadnieniu przywołał zapis Kodeksu Postępowania Karnego (Art. 17. § 1) - Nie wszczyna się postępowania, a wszczęte umarza, gdy: 1) czynu nie popełniono albo brak jest danych dostatecznie
uzasadniających podejrzenie jego popełnienia.
Skąd taką tajemną wiedzę wysnuł prokurator i
na jakiej podstawie wydał takie postanowienie?
Nie wiadomo. Zanim wydał swoje postanowienie o odmowie wszczęcia dochodzenia, zdążył
przesłuchać, za pomocą funkcjonariusza Policji
w Orzeszu, zaledwie jednego, jedynego świadka, z którego zeznań wynika jednoznacznie, że
pracodawca złamał ustawę o rozwiązywaniu
sporów zbiorowych, ponieważ nie podjął rokowań, do których ustawowo był zobowiązany,
złamał również zapisy Kodeksu Pracy, na potwierdzenie tych faktów zeznający świadek
przywołał również wyrok Sadu Rejonowego,
Wydział IV Pracy w Mikołowie, podając (Sygn.
akt IV P 54/08), który to załącznik Prokuratura
już posiadała, bo był dołączony do pisma zawiadamiającego.
15 stycznia 2010 r. ZZ Kadra KWK Budryk kolejny raz złożył zażalenie do Sądu Rejonowego w
Mikołowie Wydział II Karny, za pośrednictwem
prokuratora w Mikołowie Jacka Długosza, na
postanowienie prokuratora Prokuratury Rejonowej w Mikołowie wykazując szereg uchybień
w prowadzonym dochodzeniu. Do pisma dołączono cztery załączniki będące potwierdzeniem
popełnienia przestępstwa przez pracodawcę.
Po półrocznej przerwie, 8 lipca 2010 r. prokurator z Mikołowa Jacek Długosz wydał wreszcie
postanowienie o uwzględnieniu złożonego
przez przewodniczącego Związku Kadra w kopalni Budryk Mirosława Dynaka zażalenia. Czynności jakie wówczas podjął prokurator polegały
na przesłuchaniu w charakterze świadków,
przez funkcjonariusza Policji w Orzeszu, skarżącego - przewodniczącego ZZ Kadra Mirosława
Dynaka oraz dyrektora ds. pracowniczych w kopalni Budryk Adama Ratka. Z obu zeznań wynika jednoznacznie, że ówczesny Zarząd KWK
„Budryk" S.A. rokowań nie podjął, czym obowiązującą ustawę o rozwiązywaniu sporów
zbiorowych złamał.
W podpisanym nieczytelnie przez funkcjonariusza Policji postanowieniu Komisariatu Policji w
Orzeszu stwierdzono, że: „Zgromadzony w toku
wykonywanych czynności materiał procesowy w
tym przede wszystkim stanowisko ówczesnego
pracodawcy reprezentowanego przez Adama
Ratkę pozwala stwierdzić, iż nie doszło do złamania prawa, zapisów przedmiotowej ustawy
przez Zarząd kopalni". W żadnym obowiązującym w RP akcie prawny nie jest napisane, że Policja ma uprawnienia sądownicze i może wyrokować o słuszności lub nie jakiegoś czynu. Jak z
powyższego wynika policjant z Orzesza takie
uprawnienia sobie przyznał, a na kuriozum zakrawa to, że prokurator podpisał się pod tym
stwierdzeniem umarzając dochodzenie. Niewątpliwie policjant nadużył swoich kompetencji i
zawyrokował nad stanowieniem prawa w Polsce, rozstrzygając co jest prawem a co nie. O
tym co jest zgodne z prawem, a co nie w RP
uprawniony jest niezawisły Sąd. Gdyby funkcjonariusz zachował bezstronność i dopełnił staranności w prowadzeniu dochodzenia, nie wystawiałby na śmieszność organy państwowe, jakim niewątpliwie jest Prokuratura. Funkcjonariusz Policji nie dochował staranności i nie wziął
pod uwagę zeznań strony zawiadamiającej o
popełnieniu przestępstwa, dwóch świadków i
dowodów w sprawie. Przytoczył zeznanie tylko
jednej strony i to zaskarżonej, bez dochodzenia
czy jakiejkolwiek weryfikacji. Prokurator Jacek
Długosz podpisując się pod „wyrokiem”
policjanta i wydając postanowienie o
umorzeniu dochodzenia, postawił tym
samym całą instytucję Prokuratury w
co najmniej niekomfortowej sytuacji,
żeby nie stwierdzać kompromitującej.
Prokuratura może jedynie postawić lub
nie zarzuty, a rozstrzygać o winie i karze może jedynie sąd.
Po ponownym wydaniu przez prokuratora z Mikołowa postanowienia o umorzeniu dochodzenia, przewodniczący
Mirosław Dynak złożył, za pośrednictwem Prokuratury Rejonowej w Mikołowie, zażalenie do Sądu Rejonowego
w Mikołowie Wydział II Karny, na postanowienie tejże Prokuratury.
Sprawa w sądzie przeleżała ponad 5 miesięcy.
Po interwencji przewodniczącego Związku u
prezesa Sądu, zmieniono sędzię prowadzącą,
która przebywała na zwolnieniu lekarskim i po
sześciu posiedzeniach Sądu Rejonowego, na
podstawie zgromadzonych dowodów, Sąd wydał Postanowienie uchylając w całości postanowienie Prokuratury Rejonowej w Mikołowie o
umorzeniu dochodzenia, kierując sprawę do ponownego wszczęcia dochodzenia. W uzasadnieniu Sąd stwierdził, że zbyt pochopnie i zbyt
szybko umorzono dochodzenie, nie robiąc w
zasadzie nic lub bardzo niewiele w celu rozpoznania zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa w postaci złamania obowiązującej ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych.
Po blisko dwóch latach oczekiwania na sprawiedliwość jesteśmy na początku drogi, gdyż
sprawa znowu wraca do prokuratury. Oby tym
razem prokurator chciał się nią zająć i wyjaśnić
sprawę uczciwie, zgodnie z obowiązującym prawem.
M. Dynak-Red.
3
Nr 27/07/2011
Z turystycznych wojaży MZZ „Kadra” Okręgu Rudzko-Zabrzańskiego przy KWK „Bielszowice”
Z londyńskiej mgły
Wbrew powszechnej opinii o spowitych we mgle Londyńskich uliczkach,
naszą wycieczkę Londyn powitał
wspaniałą słoneczną pogodą. Po
wielogodzinnej podróży przez niemal
całą Europę i przeprawie Eurotunelem pod kanałem La Manche, słońce
oświetlające londyńskie zabytki sprawiło, że znikło zmęczenie i wszyscy
wyruszyliśmy zwiedzać to wielkie
miasto.
Londyn siedziba królów Anglii pełen
jest wspaniałych zabytków, które zachowały się w nienaruszonym stanie
przez stulecia i dzięki wyjątkowej
staranności i dbałości Brytyjczyków
cieszą swoim blaskiem kolejne pokolenia zarówno mieszkańców, jak
i licznie przybywających turystów.
Wspaniałe Opactwo Westminsterskie miejsce koronacji królów Anglii
skupia w swoim wnętrzu jakby skondensowaną historię Wielkiej Brytanii, pokazując wielkość narodu i jego
bogate dzieje. Nie mniejsze wrażenie
pozostawiły na nas gmach parlamentu z wieżą Big Ben, Downing Street,
Trafalgar Square z kolumną Nelsona
czy Katedra św. Pawła z Galerią Szeptów i tarasem widokowym ze szczytu
kopuły. Niesamowite wrażenie zrobiła na nas także zmiana warty przed
Buckingham Palace gdzie w pięknych
paradnych mundurach przemaszerowały przed nami oddziały wojskowe
oraz przejechały konne zastępy.
Wszystko odbywało się w rytm wojskowych marszy granych przez orkiestrę reprezentacyjną.
Szczególną atrakcją było zwiedzanie
Twierdzy Tower of London z jej imponującą kolekcją klejnotów koronnych, jak również zwiedzanie londyńskich muzeów, które zgromadziły
największe i najcenniejsze kolekcje
zabytków z całego świata. Osobną
atrakcją było również zwiedzanie
muzeum Madame Tussaud’s z kolekcją figur woskowych, skąd wielu
z nas wywiozło zdjęcia z szeregiem
znanych osób żyjących kiedyś czy
obecnie. Nie zabrakło także atrakcji
dla kibiców piłki nożnej, dla których
podwoje swoje otworzył stadion
Wembley gdzie, choć przez chwilę,
można było poczuć atmosferę wielkich światowych imprez. Gdy do tego dodamy rejs po Tamizie, oglądanie panoramy miasta z London Eye –
największego na świecie koła widokowego, otrzymamy obraz atrakcji,
jakich doświadczyliśmy w tym mieście. Poza doznaniami estetyczno-wizualnymi doświadczyliśmy również
szczególnych doznań kulinarnych.
Obiadokolacje kolejno w restauracji
4
włoskiej, chińskiej, francuskiej oraz
angielskim pubie obrazują kosmopolityczny charakter tego wielomilionowego miasta, które mieni się kolorami wielonarodowościowej społeczności. Opisując dotykające nas
wrażenia ze zwiedzania Londynu nie
sposób pominąć specyficznej od-
mienności tego miasta, która odróżnia je tak zdecydowanie od reszty
Europy. Ruch lewostronny, jeżdżące
specyficzne czerwone, piętrowe autobusy komunikacji miejskiej i to
w imponujących ilościach, czerwone
budki telefoniczne i to wszystkie
czynne pomimo telefonii komórko-
wej, taksówki, których model jest
stworzony tylko do tego celu, gęsta
ciągnąca się kilometrami zabudowa
piętrowych domków z oknami otwieranymi pionowo lub na zewnątrz
i oczywiście nienagannie przystrzyżone trawniki we wszystkich utworzonych parkach i skwerach. Gdy do
opisanych wyżej przeżyć i doznań
dodamy doskonałe warunki hotelowe, umożliwiające odpoczynek po
wielogodzinnym zwiedzaniu otrzymamy całościowy obraz naszej wyprawy. Ciężko było wracać i wielu
z nas towarzyszył niedosyt. Było jeszcze tyle ciekawych rzeczy do zwiedzenia nie wspominając o wspaniałych galeriach handlowych, w których można byłoby spędzić wszystkie dni przewidziane na wycieczkę.
No cóż, jest to zjawisko towarzyszące wszystkim tego typu wyjazdom.
Rozbudzona jednak ciekawość i pojawiający się pewien niedosyt są
bardzo pozytywnym zaczynem do
kontynuacji zwiedzania świata i powracania po raz kolejny do tak
wspaniałych miejsc. Jako MZZ „Kadra” Okręgu Rudzko-Zabrzańskiego
przy KWK „Bielszowice” staramy się
obok naszej podstawowej działalności związkowej, wychodzić na przeciw oczekiwaniom naszych członków
i jak długo będą wykazywali zainteresowanie, będziemy promować aktywne formy turystyki i zwiedzania
świata. W tym roku, w miesiącu
wrześniu zapraszamy zgodnie z naszymi planami, do zwiedzania Wilna.
Mirosław Pukas
Nr 27/07/2011
Piknik Kadry z Janiny
ZZ Kadra ZG Janina kontynuując
„program” relaksu i wypoczynku
zorganizował tym razem 4 czerwca dla swoich członków – i ich
rodzin oczywiście – Piknik Rodzinny w Ośrodku Wypoczynkowym „Hutnik” nad zalewem
Chechło w Chrzanowie. Organizatorzy przygotowali bogaty
program Pikniku. Były więc konkursy dla samych dzieci, a także
z udziałem któregoś z rodziców,
jak np.: rzut piłeczką ping pongową, strzały do bramki –
z niespodzianką, konkurs rysunkowy, rodzinny letni bieg narciarski, rzuty do kosza, czy kon-
kurs „jaka to melodia”. W podobnych konkurencjach mogli
wziąć udział także dorośli. Dla
zwycięzców były nagrody, a dla
uczestników wyróżnienia. Wieczorem utrudzeni zmaganiami
konkursowymi uczestnicy konkursu mogli się odprężyć na zabawie tanecznej. Piknik obfitował w dobrą zabawę, humor
i rozrywkę, co skorzystali z oferty Kadry nie byli zawiedzeni,
wprost przeciwnie; byli bardzo
ukontentowani. W imprezie
wzięli udział zaproszeni goście,
m.in. kierownictwo kopalni.
WS
Zyski górnictwa
węglowego
Jak podało Ministerstwo Gospodarki,
spółki węglowe należące do Skarbu
Państwa wypracowały w ciągu 5 miesięcy br. zysk w wysokości ponad 1 mld
132 mln zł. Sprzedaż węgla wzrosła o
prawie 10 proc. Według MG, od początku roku do końca maja kopalnie wydobyły niespełna 29 mln ton węgla, ok.
300 tys. ton mniej niż w tym samym
czasie przed rokiem. Wydobycie węgla
energetycznego obniżyło się wobec tego samego okresu 2010 o 0,9 proc., a
węgla koksowego o 1,4 proc. Mimo to
sprzedaż węgla przekroczyła wielkość
29,9 mln ton, wobec ponad 27,2 mln
ton rok wcześniej. W kraju sprzedaż
wzrosła o 22,7 proc., w eksporcie
zmniejszyła się o 46,9 proc. Na porównywalnym do ubiegłorocznego poziomie utrzymuje się natomiast import
węgla. Do końca maja do Polski sprowadzono 5,88 mln ton tego węgla, wobec
5,37 mln ton w tym samym czasie ubr.
Średnia cena zbytu węgla wzrosła o
21,1 proc. – efekt przede wszystkim
wzrostu cen węgla koksowego o 56,3
proc. Węgiel energetyczny zdrożał w
tym samym czasie o 9,3 proc. Przychody górnictwa ze sprzedaży węgla - głównie w kraju - były wyższe o 3,1 mld zł,
dochodząc o ok. 10,5 mld zł. Średnia
cena zbytu węgla koksowego wynosiła
w ciągu pierwszych pięciu miesięcy roku 688,24 zł za tonę, a węgla energetycznego 274,23 zł za tonę. Eksport
węgla, w okresie od stycznia do maja,
wyniósł 2,7 mln ton – w ubr. ponad 5
mln ton. Zatrudnienie w górnictwie w
końcu maja wyniosło ponad 109,3 tys.
osób, około 800 osób mniej niż w końcu 2010 r. Średni koszt produkcji tony
węgla wzrósł w stosunku do pięciu
miesięcy 2010 r. o 4,8 proc. Wzrosła
też wydajność pracy.
Tereny byłej
kopalni
Kleofas
wystawione
na sprzedaż
Nieruchomość została podzielona na sześć części, wartych w
sumie - według cen wywoławczych - blisko 14 mln zł. Potencjalnym inwestorom zaoferowano tereny o powierzchni prawie
34,5 tys. m kw. Mimo dogodnego położenia wymagają znaczących nakładów na rekultywację. Wśród oferowanych do sprzedaży terenów byłego Kleofasa najwyżej wyceniono kompleks o
powierzchni blisko 15 tys. m kw. gdzie znajdują się m.in. budynki rozdzielni głównej i maszyny wyciągowej jednego z szybów oraz rurociągi wody. Jego cena wywoławcza przekracza
4,5 mln zł. Inny kompleks, m.in. z budynkami: biurowym, jadłodajni oraz portierni, wyceniono na ponad 1,7 mln zł. Za działkę
z budynkami dawnej dyrekcji kopalni i starej cechowni trzeba
zapłacić co najmniej prawie 3,7 mln zł. Ceny wywoławcze pozostałych trzech działek kształtują się od 345 tys. zł do 2,7 mln zł.
Red-PAP
5
Nr 27/07/2011
Zasiłek opiekuńczy kiedy się należy
Generalnie zasiłek opiekuńczy nie przysługuje,
jeżeli poza ubezpieczonym są inni członkowie rodziny pozostający we wspólnym gospodarstwie
domowym, mogący zapewnić opiekę dziecku lub
choremu członkowi rodziny. Nie dotyczy to jednak opieki sprawowanej nad chorym dzieckiem
w wieku do 2 lat. Należy przy tym wyjaśnić, że
stosownie do stanowiska ZUS za członka rodziny
pozostającego we wspólnym gospodarstwie domowym, w rozumieniu art. 34 ustawy chorobowej, mogącego zapewnić opiekę nie uważa się:
osoby całkowicie niezdolnej do pracy, osoby
chorej, osoby, która ze względu na wiek jest niesprawna fizycznie lub psychicznie, osoby prowadzącej gospodarstwo rolne, pracownika odpoczywającego po pracy na nocnej zmianie, osoby
prowadzącej działalność pozarolniczą, która nie
może regulować swojego czasu pracy w sposób
dowolny (ma ustalone godziny pracy), osoby
niezobowiązanej do sprawowania opieki na podstawie przepisów Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, jeżeli odmawia ona sprawowania opieki.
Fakt, że pracownik zamieszkuje wspólnie z rodzicami, nie daje płatnikowi zasiłku opiekuńczego prawa do automatycznej odmowy przyznania
tego świadczenia. W takich przypadkach z
wnioskiem o ustalenie uprawnień do zasiłku
przysługującego ubezpieczonemu może wystąpić do ZUS płatnik składek na ubezpieczenie
chorobowe.
Podstawa prawna: art. 34, art. 63 ust.2 ustawy z
25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych
z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i
macierzyństwa (tekst jedn.: Dz.U. z 2010 r. nr
77, poz. 512 ze zm.).
ZUS-red
Ustalenia podstawy
wymiaru świadczenia
ZUS do ustalenia podstawy wymiaru świadczenia uwzględnia okresy zatrudnienia, przyjmując
wa-riant, który jest korzystniejszy dla ubezpieczonego. Podstawę wymiaru świadczeń emerytalno-rentowych oblicza się w następujący sposób:
Akcje JSW dla
pracowników
Wydawanie bezpłatnych akcji JSW
jej pracownikom rozpocznie się na
początku października i potrwa
maksymalnie dwa lata. Kto nie
podpisze w tym czasie stosownych
umów, straci prawo do akcji. W
końcu lipca lub na początku sierpnia zostanie opublikowana lista
pracowników,
którym przysługują akcje. Najważniejszym kryterium przydziału akcji będzie
staż pracy w JSW. Kiedy będzie już
znana liczba akcji przypadająca na
poszczególnych pracowników, rozpocznie się proces podpisywania
umów nieodpłatnego udostępniania walorów. Akcje będą wydawane od początku października, czyli
trzy miesiące po dniu sprzedaży
przez Skarb Państwa pierwszych
walorów. Zgodnie z przepisami,
wydawanie akcji może trwać najdłużej do dnia przypadającego 27
6
miesięcy po sprzedaży pierwszych
akcji, a więc do października 2013
r., potem prawo do tych akcji nieodwołalnie wygaśnie. Jak oszacowano darmowe akcje JSW może
otrzymać w sumie ok. 61 tys. byłych i obecnych pracowników spółki i jej grupy kapitałowej. Na osoby uprawnione
do akcji ustawowo przypadnie średnio
31,7 akcji, a na
osoby nieuprawnione (za akcje dla nich zapłaci
JSW) - 19 akcji. Pracownicy JSW
będą mogli spieniężyć akcje przed
upływem dwuletniej karencji, nie
tracąc przy tym prawa do dywidendy w tym okresie. Będzie to rodzaj pożyczki pod zastaw akcji, których formalna sprzedaż nastąpi po
ponad dwóch latach od debiutu
giełdowego firmy.
Red-PAP
Wariant I - do obliczenia wysokości świadczenia
przyjmuje się wynagrodzenie będące podstawą
wy-miaru składki z kolejnych 10 lat kalendarzowych wybranych z ostatnich 20 lat poprzedzających rok złożenia wniosku.
Wariant II - do obliczenia wysokości świadczenia przyjmuje się wynagrodzenie z 20 lat kalendarzo-wych (niekoniecznie kolejnych) wybranych z całego życia zawodowego przypadających przed rokiem, w których złożono wniosek.
Zarówno w jednym jak i drugim przypadku obowiązuje żelazna zasada: ZUS musi wybrać lata
najko-rzystniejsze dla ubezpieczonego. Przykładowo, jeśli wniosek został złożony w 2005 r., to
do podstawy wymiaru świadczenia można przyjąć:
- zarobki z dowolnych 20 lat kalendarzowych,
nie dalej niż do roku 2004 włącznie,
- zarobki z 10 kolejnych lat kalendarzowych z
ostatnich 20 lat przed rokiem złożenia wniosku,
czyli z okresu od 1985-2004.
ZUS wybiera 10 kolejnych lat kalendarzowych
(musi to być wariant najkorzystniejszy dla ubezpieczonego). Prawdopodobnie było tak, że rok
2003, który było ostatnim rokiem pracy był niekorzystny i dlatego ZUS ten rok pominął a przyjął rok 1993 (tzw. rok od góry), jako korzystniejszy dla świadczeniobiorcy.
Podstawa prawna: art. 15 ustawy z 17 grudnia
1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu
Ubezpie-czeń Społecznych (tekst jedn.: Dz. U. z
2009 r. nr 153, poz.1227 ze zm.).
ZUS-Red
Ostrzeżenie
Tym krótkim tekstem przestrzegam kolegów przed ubezpieczaniem
wyjazdów zagranicznych w firmie SIGNAL
IDUNA Polskie Towarzystwo Ubezpieczeń
SA ul. Jasna 14/16a,
00-041 Warszawa.
Miałem to nieszczęście że w dniu zaplanowanego i opłaconego wyjazdu na narty do Włoch moja żona opuszczała szpital i wymagała
dalszej opieki oraz rehabilitacji, co uniemożliwiało mi jako jedynemu
opiekunowi wspomniany wyjazd.
Wyjazd, poprzez biuro podróży Conqueror, miałem ubezpieczony we
wspomnianej wyżej firmie, m.in. od nagłej rezygnacji z powodu choroby członka rodziny.
W wyniku rozwlekłej i przeciągającej się korespondencji, z góry obliczonej na nie uznanie zasadności roszczeń, pomimo dostarczenia
kserokopii karty choroby oraz wymaganego zaświadczenia od lekarza
prowadzącego, moje roszczenia zakończyły się niczym i firma SIGNAL
IDUNA, mówiąc dosadnie „olała” mnie. Z tego nieciekawego doświadczenia wnioskuję, że przed ubezpieczeniem należy skontaktować się z ubezpieczycielem i przepytać łaskawców jak interpretują
proste, czytelne zapisy przez siebie uknute.
Ryszard Stadler, ZG Sobieski
Nr 27/07/2011
odpowiedział starzec.
- "Że co ??!! Twierdzisz, że jestem martwy?? Nie chcę umierać, jestem
na to jeszcze za młody! Chcę natychmiast wrócić na Ziemię!"
- "To nie takie proste" - odpowiedział święty. "Możesz wrócić jako
kura albo jako pies. Wybór należy do ciebie".
Kazio pomyślał przez chwilę i doszedł do wniosku, że bycie psem jest
stanowczo za bardzo męczące, a życie kury wydaje się być miłe i
relaksujące. Bieganie po zagrodzie z kogutem nie może być złe.
- "Chcę powrócić jako kura" - odpowiedział.
W kilka sekund później znalazł się w skórze całkiem przyzwoicie
upierzonej kury. Nagle jednak poczuł, że jego kuper zaraz eksploduje.
Wtedy podszedł do niego kogut.
- "Hey! To pewnie ty jesteś tą nową kurą, o której mówił mi Św. Piotr"
- powiedział kogut. - "Jak ci się podoba bycie kurą?"
- "No jest ok ale mam to dziwne uczucie, że mi kuper zaraz
eksploduje".
- "Ooo, no tak. To znaczy, że musisz znieść jajko" - powiedział kogut.
- "Jak mam to zrobić?"
- "Gdaknij dwa razy i zaprzyj się jak najmocniej potrafisz".
Kazio zagdakał i zaparł się jak najmocniej potrafił. Nagle "chlus" i jajko
było już na ziemi.
Kazik od zawsze robił to co lubił: całował żonę, wślizgiwał się do wyrka
i od razu zasypiał. Pewnego dnia obudził się obok podstarzałego faceta - "Łoł to było niesamowite" - powiedział Kazik.
Zagdakał jeszcze raz, zaparł się i wypadło z niego kolejne jajo. Za
ubranego w biały szlafrok.
trzecim
razem, gdy zagdakał usłyszał krzyk swojej żony:
- "Co ty robisz w moim łóżku?... I kim do cholery jesteś?" - zapytał
- "Kaziiiiiiiik co ty robisz?! Obudź się do jasnej cholery! Zasrałeś całe
facet.
łóżko!!!!"
- "To nie jest twoja sypialnia. Jestem św. Piotr i jesteś w niebie" –
Egzamin z fizyki. Wykładowca mocno wkurwiony. Wchodzi pierwszy
student i dostaje pytanie:
- Jedzie pan autobusem i jest bardzo gorąco co pan robi?
- Otwieram okno.
- I bardzo dobrze, to proszę mi teraz obliczyć zmiany ciśnienia we
wnętrzu pojazdu.
- Eeeeee..... nie wiem.
Oblał.
Po godzinie zadawania tego samego pytania wynik wykładowca kontra
studenci 8:0.
Wchodzi młoda studentka i słyszy pytanie:
- Jedzie pani autobusem i jest bardzo gorąco co pani robi?
- Ściągam bluzkę.
- Ale jest bardzo bardzo gorąco!
- To ściągam spodnie.
- Ale pani mnie nie zrozumiała. Jest taki upał, że żar się z człowieka
leje.
- To ściągam stanik i majtki i choćby mieli mnie przelecieć wszyscy
faceci w autobusie, to okna za cholerę nie otworzę!
OBIEKTYWNIE
Milusińscy...
Redaktor naczelny: Wiesław Smalcerz
Wydawca: PPUH ”WiIrbook”
32-590 Libiąż, ul. Wojska Polskiego 7/31
tel./fax:032/6274519
tel. kom.: 501770712
e-mail: [email protected]
Druk: Zakład Usług Poligraficznych Bochenek Andrzej
32-660 Chełmek, ul. Sadowa 14.
Redakcja zastrzega sobie prawo do skracania tekstu,
nadawania tytułów i śródtytułów.
7
Nr 27/07/2011
SPORT, REKREACJA, WYPOCZYNEK
Voyage Kadry
z Sobieskiego
po Francji
W dniach od 14 do 20 czerwca ZZ Kadra ZG Sobieski zorganizował autokarową wycieczkę do Francji. Organizatorzy zorganizowali tak program wycieczki, aby można było zwiedzić jak najwięcej ciekawych miejsc, a że było
co zwiedzać i podziwiać, program był napięty, a czasu niewiele. Wycieczkę
do Francji rozpoczęto od Strasburga, gdzie zwiedzono siedzibę Parlamentu
Europejskiego i Rady Europy, Stare Miasto - Katedrę Notre Dame (pol. Nasza Pani, co odnosi się do Matki Boskiej), Plac Gutenberga i starą malowniczą dzielnicę rybaków i garbarzy Petite France (pol. Mała Francja). Kolejnym etapem wycieczki było Nancy, miasta położonego nad rzeką Meurthe i
Kanałem Marna-Ren. Jest to ośrodek administracyjny regionu Lotaryngia i
departamentu Meurthe-et-Moselle. Do 1766 roku księciem Lotaryngii był
Stanisław Leszczyński – król Polski, który po wygnaniu z kraju osiadł razem
ze swoją żoną Katarzyną Opalińską, na stałe w Nancy. Na głównym placu
znajduje się pomnik Stanisława Leszczyńskiego, plac ten nazwano jego
imieniem. W Nancy zwiedzono zabytkową część miasta, park. Po odpoczynku wycieczka udała się w następny etap, którym było Reims. Reims jest
centrum dużego regionu uprawy winorośli. Specjalizuje się w produkcji
szampana. Miasto to było miejscem koronacji większości królów Francji w
Katedrze Notre-Dame de Reims, uznawaną za jedną z największych dzieł
sztuki i architektury gotyckiej. Wycieczkowicze z Sobieskiego po wrażeniach, jakie im dostarczyły dzieła architektury Reims udali się do stolicy
Francji; Paryża, gdzie zabawiono trzy dni. Paryż istnieje już od 2 tys. lat.
Aglomeracja Paryża obecnie liczy ponad 12 mln mieszkańców, a sam Paryż
zaś 2,5 mln. Podzielony jest na 20 okręgów. Początek miasta datuje się od
założenia przez plemię Celtów - Paryzjów osady na wyspie Île de la Cité, ok.
300 lat przed naszą erą. Dwa i pół wieku później osadę zajęli Rzymianie rozwijając na lewym brzegu Sekwany miasto Latitia Parisorium, a potem Paris.
Później miasto zostało stolicą państwa władanego przez Chlodwiga I, władcę Franków. W XI wieku rozpoczął się prawdziwy rozwój Paryża, dzięki
wzrostowi znaczenia książąt paryskich. Na przestrzeni 200 lat powstało
wiele kościołów, w tym słynna Notre Dame de Paris. Paryż kiedyś był zwany
stolicą świata, dzisiaj zaliczany jest do największych miast na globie. Paryż
niezaprzeczalnie kojarzy się z miastem zakochanych, dzięki swojemu fantastycznemu klimatowi, wąskim uliczkom, kafejkom wprost na ulicy i muzyce.
Jest to także miasto sztuki i artystów. Jednakże trudno jest jednoznacznie
stwierdzić, jaki jest najważniejszy zabytek Paryża. Wycieczka Kadry z Sobieskiego miała więc problem z wyborem możliwie najciekawszych miejsc
do zwiedzenia. Zwiedzanie Paryża rozpoczęto od Luwru, a w następnej kolejności: Łuk Tryumfalny Carrousel, Ogrody Tuileries, wyspy Île de la Cité,
Katedra Notre Dame, Centrum Pompidu, Wieża Eifla, Pola Elizejskie, Plac
Zgody, Dzielnicę Łacińską, Muzeum Impresjonistów, Plac Pigalle, Sorbonę,
Panteon, Montmart i Mulin Rouge (pol. Czerwony Młyn), Bazylikę Sacre
Coeur (pol. Najświętszego Serca Jezusa) oraz wiele innych ciekawych
miejsc.
Ewa Zastępa: – To była bardzo ciekawa wycieczka. Szczególnie zachwyciły
mnie katedry. Ogromne wrażenie na mnie wywarł Luwr i zgromadzone tam
eksponaty. Była wystawiona Mona Lisa, ale mnie specjalnie nie zachwyciła.
Wspaniały był natomiast wieczorny rejs statkiem po Sekwanie, skąd mogliśmy podziwiać Wieżę Eifla, która co godzinę rozbłyskała inną iluminacją –
niesamowite wizualne przeżycia. Jestem bardzo zadowolona z wycieczki,
która wywarła na mnie niezapomniane wrażenia.
Renata Bogadzka: – Co prawda pogoda nas nie rozpieszczała, ale za to organizacja wycieczki była wzorowa, a atmosfera wspaniała, tak więc przeżycia z tego wyjazdu pozostaną niezatarte. Każda miejscowość, w której byliśmy, każde miejsce, które zwiedzaliśmy miało swój klimat, swoją atmosferę,
8
swój duchowy wymiar. Tego nie da się w kilku zdaniach opisać, dlatego powiem krótko: było wspaniale i niesamowicie.
20 czerwca, w godzinach wieczornych, zmęczeni, ale zadowoleni i pełni
wrażeń, po przejechaniu kilku tysięcy kilometrów, uczestnicy wycieczki
Kadry z Sobieskiego dotarli do przedmieść Jaworzna. Dalszą jazdę uniemożliwiła awaria autokaru (sprzęgło). I to był in minus tej eskapady. Moi rozmówcy zgodnie twierdzili, że to zdarzenie w ogóle nie powinno mieć miejsca, ale skoro już do tego doszło, to dobrze że stało się to „koło domu”, a
nie gdzieś w trasie. Niektórzy z uczestników powiedzieli, że na następną
wycieczkę zabiorą z sobą gołębie. Do dziś dnia bowiem nie dotarły pocztówki wysłane ze zwiedzanych miejsc do bliskich. Okazuje się, że w obecnej
dobie najpewniejszym środkiem przesyłu informacji – nie wyłączając internetu – są poczciwe gołębie. I to by było na tyle.

Podobne dokumenty