Jaki będzie los dzieci uśmierconych z nakazu Bożego?

Komentarze

Transkrypt

Jaki będzie los dzieci uśmierconych z nakazu Bożego?
Izajasza 7:13-15
" A on przemówił: „Posłuchaj, proszę, domu Dawidowy. Czy to dla was taki drobiazg nużyć ludzi,
żebyście mieli też nużyć mojego Boga? Dlatego Jehowa sam da wam znak: Oto panna będzie
brzemienna i urodzi syna, i nazwie go imieniem Immanuel. Masło i miód będzie jadł, ZANIM
JESZCZE BĘDZIE UMIAŁ ODRZUCAĆ ZŁO, A WYBIERAĆ DOBRO”
Jaki będzie los dzieci uśmierconych z
nakazu Bożego?
2 Kronik 25:4
„A ich synów nie uśmiercił, lecz postąpił zgodnie z tym, co jest napisane w prawie, w
księdze Mojżesza, jak to nakazał Jehowa, mówiąc: „Ojcowie nie mają umierać za
synów ani synowie nie mają umierać za ojców; każdy bowiem ma umrzeć za swój
własny grzech”.”
Jehowa jest dobry i sprawiedliwy. Z kilku wersetów zawartych na końcu tego artykułu wynika, że
każde życie jest dla Boga cenne i że żaden człowiek nie będzie ponosił odpowiedzialności za
grzechy swoich krewnych. Chociaż nie wiemy z całą pewnością, jak Bóg postąpi w każdym
przypadku, to na podstawie zacytowanych poniżej wersetów możemy się zorientować na jakich
zasadach może się opierać Boży osąd w rozważanych w tym poście przypadkach. A więc stosując
się do nakazu, żeby nie wychodzić ponadto, co napisano w Biblii uważam, że moje wnioski są w
najwyższym stopniu prawdopodobne oraz wysoce logiczne, ponieważ u Jehowy nie ma
niesprawiedliwości (1 Koryntian 4:6, Hioba 34:10).
Możemy więc być spokojni o los dzieci, których rodzice zostali zgładzeni podczas potopu, w
Sodomie, Gomorze, w Kanaanie czy tych, którzy zginą w Armagedonie. Małe dzieci – te które „nie
potrafią jeszcze odróżnić prawicy od lewicy” – nie umieją jeszcze rozróżnić między tym, co
sprawiedliwe, a co nie w oczach Boga, więc nie mogą być osądzone, jak dorośli ludzie. Nie są
zdolne do zajęcia stanowiska wobec kwestii spornej, jaka się wyłoniła po buncie Adama i Ewy
opowiadając się za Bożym panowaniem lub przeciw niemu.
To prawda, że wiele dzieci zginęło podczas potopu, podczas zagłady Sodomy i Gomory czy, kiedy
Naród Izraelski podbijał Kanaan. Była to jednak konieczność doraźna i akt miłosierdzia ze strony
Jehowy Boga, ponieważ po śmierci grzesznych rodziców tymi dziećmi nie miałby się kto
zaopiekować. Czy ktoś potrafi sobie wyobrazić tysiące dzieci, które Lot uciekający z Sodomy
zabiera w góry? Albo dziesiątki tysięcy dzieci, a w tym niemowlęta, które z podbitych terenów
ratują Izraelici? Kto byłby zdolny je wszystkie wykarmić skoro wiele z nich żywiło się jeszcze
mlekiem matki? Innymi słowy dzieci te byłyby skazane na śmierć głodową, a więc postanowienie
Jehowy było bardzo humanitarne, a krew za śmierć tych dzieci spadła na głowy ich występnych
rodziców, bo to oni mieli obowiązek się nimi opiekować i dawać im dobry przykład. Taki wniosek
jest zgodny z Bożym nakazek zawartym w Prawie Mojżeszowym, a przecież Jehowa się nie
zmienia:
Poza tym uratowane matki wraz z dziećmi mogłyby skalać Izrael fałszywym kultem i niemoralnym
postępowaniem, a dzieci gdy dorosną podbuntowane przez matki mogłyby szukać odwetu za śmierć
grzesznych ojców. Poza tym nikt nie miał obowiązku opiekować się tymi sierotami po śmierci ich
rodziców. W nowym świecie pod panowaniem Jezusa będzie odtworzenie rajskich warunków i
zmartwychwstanie prawych i nieprawych (Dz 24:15). Wówczas z ofiary Jezusa będzie mogło
skorzystać wielu zmarłych grzeszników i ich dzieci.
Mateusza 19-28-29
„Jezus rzekł do nich: „Zaprawdę wam mówię: Przy odtworzeniu, gdy Syn Człowieczy
zasiądzie na swym chwalebnym tronie, również wy, którzyście poszli w moje ślady,
będziecie zasiadać na dwunastu tronach, sądząc dwanaście plemion Izraela. I każdy, kto
opuścił domy lub braci, lub siostry, lub ojca, lub matkę, lub dzieci, lub pola ze względu
na moje imię, otrzyma wielokrotnie więcej i odziedziczy życie wieczne.”
Literatura Świadków Jehowy tak komentuje ten werset:
„Jak byś wyjaśnił termin „odtworzenie”?
W jakim sensie Jezus mówił o „odtworzeniu”? W Edycji Świętego Pawła użyto
wyrażenia „odnowienie świata”, a w Przekładzie ekumenicznym „odrodzenie
wszystkich rzeczy”. Ponieważ Jezus nie objaśnił tego sformułowania, najwyraźniej
nawiązał do czegoś, na co Żydzi od stuleci czekali. Miał na myśli odtworzenie rajskich
warunków na ziemi, tak by przypominała ogród Eden z okresu, gdy Adam i Ewa jeszcze
nie zgrzeszyli. W ten sposób urzeczywistni się Boża obietnica dotycząca ‛stworzenia
nowych niebios i nowej ziemi’ (Izaj. 65:17).”
Rozważmy jeszcze nieco kontrowersyjny werset z Listo Judy 7 wersetu:
„Tak też Sodoma i Gomora oraz miasta wokół nich, gdy już w ten sam sposób jak tamci
bez umiaru pogrążyły się w rozpuście i poszły za ciałem ku pożyciu sprzecznemu z
naturą, stanowią dany nam ostrzegawczy przykład przez to, że ponoszą sądową karę
ognia wiecznego.”
Ogień wieczny jest w Biblii symbolem wiecznego unicestwienia (Obj 20:14; 21:8 ), a więc wydaje
się bardzo prawdopodobne, że wielu mieszkańców Sodomy i Gomory nie dostąpi
zmartwychwstania. Jednak czy dotyczy to ich dzieci? To nie jest powiedziane, ponieważ przecież
one nie pogrążyły się bez umiaru w rozpuście i nie poszły za ciałem ku pożyciu sprzecznemu z
naturą.
Więc, kiedy Bóg dokonał przeglądu Sodomy i Gomory i zobaczył, że nie znalazło się tam nawet 10
sprawiedliwych, to czy brał pod uwagę małe dzieci i niemowlęta, które nie potrafią rozróżnić
między tym co dobre, a co złe (Rodzaju 18:23-33) ? Więc, kiedy Bóg dokonał przeglądu Sodomy i
Gomory i zobaczył, że nie znalazło się tam nawet 10 sprawiedliwych, to czy brał pod uwagę małe
dzieci i niemowlęta, które nie potrafią rozróżnić między tym co dobre, a co złe (Rodzaju 18:2333) ?
Dobry i miłosierny Bóg Jehowa nawet dorosłym mieszkańcom opływającej zbrodnią i krwią
Niniwy dał szansę nawrócenia się do niego, a zarazem odwrócenia od grzechów. Powiedział o nich,
że nie potrafią odróżnić prawicy od lewicy (rozróżnić między tym co dobre, a co złe). Zlitował się
nawet nad zwierzętami! Więc czy można przyjąć, że nie dałby takiej samej szansy małym dzieciom
i niemowlętom, które poginęły ze względu na zatwardziałość swoich rodziców?
Jonasza 4: 9-11
„A Bóg odezwał się do Jonasza: „Czy słusznie zapałałeś gniewem z powodu tej
tykwy?” Na to on rzekł: „Słusznie zapałałem gniewem, i to na śmierć”. Ale Jehowa
powiedział: „Tobie żal tykwy, przy której się nie trudziłeś ani nie dałeś jej wzrostu,
która wyrosła jednej nocy i zginęła jako coś, co wyrosło jednej nocy. Czy więc ja nie
miałbym żałować Niniwy, wielkiego miasta, w którym jest więcej niż sto dwadzieścia
tysięcy ludzi wcale nie umiejących odróżnić swej prawicy od lewicy, a do tego wiele
zwierząt domowych?””
Trudno jest przyjąć pogląd, że Jehowa unicestwi na wieki nawet najbardziej zatwardziałego
grzesznika zanim nie da mu szansy nawrócenia, a co dopiero małe dziecko czy niemowlę. Tego
samego naucza literatura Świadków Jehowy:
http://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/202013164?q=odr%C3%B3%C5%BCni
%C4%87+prawicy+od+lewicy&p=par
„Miłość do bliźnich.
Za każdym razem, gdy dajemy komuś świadectwo, okazujemy mu miłość. W tych
krytycznych czasach ludzie rozpaczliwie potrzebują dobrej nowiny. Wielu z nich
przypomina Niniwczyków z czasów Jonasza, którzy ***‛wcale nie umieli odróżnić
swej prawicy od lewicy’ (Jon. 4:11)***. Pełniąc służbę, uczymy ludzi, jak prowadzić
szczęśliwe, satysfakcjonujące życie (Izaj. 48:17-19). Zyskują oni również nadzieję
(Rzym. 15:4). Jeśli usłuchają i wprowadzą w czyn to, czego się uczą, ‛będą wybawieni’
(Rzym. 10:13, 14).”
Chyba jednym z najbardziej wymownych przykładów Bożego miłosierdzia jest przykład króla
Manassesa. Skoro Jehowa Bóg przebaczył takiemu zbrodniarzowi, to czy nie zlituje się nad małymi
dziećmi?
http://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/2012845?q=manasses&p=par
„CIĘŻKIE GRZECHY I SKRUCHA MANASSESA
Rozważmy kolejną relację biblijną, która ukazuje, jak dalece Jehowa jest gotowy
przebaczać. Jakieś 360 lat po wstąpieniu Dawida na tron królem Judy został Manasses.
W trakcie 55-letnich rządów okrył się złą sławą z powodu niegodziwości i odrażającymi
praktykami ściągnął na siebie potępienie Jehowy. Między innymi budował ołtarze dla
Baala, czcił „cały zastęp niebios”, „swoich synów przeprowadził przez ogień” i
upowszechniał spirytyzm. Doprawdy, „na wielką skalę czynił to, co złe w oczach
Jehowy” (2 Kron. 33:1-6).
Po jakimś czasie Manasses został uprowadzony ze swego kraju i wtrącony do więzienia
w Babilonie. Tam być może przypomniał sobie słowa, które Mojżesz skierował do
narodu izraelskiego: „Gdy będziesz w opałach i wszystkie te słowa odnajdą cię na
końcu dni, wtedy wrócisz do Jehowy, swego Boga, i będziesz słuchał jego głosu”
(Powt. Pr. 4:30). Manasses rzeczywiście powrócił do Jehowy. W jaki sposób? „Wielce
się korzył” i „wciąż modlił się” do Boga (jak ukazano to na stronie 21) (2 Kron. 33:12,
13). Nie znamy dokładnej treści modlitw Manassesa, ale możemy przypuszczać, że pod
pewnymi względami przypominały one słowa Dawida utrwalone w Psalmie 51.
Jakkolwiek było, Manasses całkowicie odmienił swe serce.”
„Zostaną wykorzenieni”
Prz. 2:21, 22 (Bw): „Prawi bowiem zamieszkiwać będą ziemię i nienaganni pozostaną
na niej; lecz bezbożni zostaną z ziemi wytraceni, a niewierni z niej wykorzenieni”.
Niektórzy komentatorzy używają tego wersetu, jako dowodu, że wraz z niepoprawnymi
grzesznikami Bóg unicestwi też ich małe dzieci, a nawet niemowlęta. W ich zrozumieniu
wykorzenione drzewo, to ci grzeszni rodzice, natomiast ich potomstwo obrazują młode pędy [małe
dzieci], lub paczki [niemowlęta].
Bezbożni, to ludzie niewierni Bożym prawom, więc to ich dotyczy to prorocze ostrzeżenie. Nie
wynika jednak z tego wersetu, że to proroctwo zaprzecza biblijnej zasadzie uczącej nas, że dzieci
nie będą odpowiadać za winy ojców [Powtórzonego Prawa 24:16, Ezechiela 18:20, 2 Kronik 25:4,
Jeremiasza 31:30]. Chodzi tutaj raczej o to, że bezbożni, którzy jak chwasty zostaną wyrwani z
korzeniami ze świętej ziemi już nigdy nie wydadzą potomstwa [„nasienia węża” Rdz 3:15], które
naśladowałoby ich niecne postępki wynikające z podłości i wyrachowania.
Znaczna część potomstwa grzeszników, których spotka niepomyślny wyrok w Armagedonie umrze
toż przed tym dniem obrachunku, lub tuż przed wielkim uciskiem, więc te „gałązki” zostaną
wskrzeszone z martwych . Inne dzieci tych osób mogą przyjąć prawdę – nawet małe dzieci [2Kl
5:2-3] i też ocaleją.
Nie można więc twierdzić, że wraz w wykorzenieniem bezbożnych zostanie wyrwane z ziemi ich
potomstwo w postaci małych dzieci czy niemowląt, którym nikt przecież nie dał prawa wyboru. To
jest nadinterpretacja, która pozostawia dużo do życzenia i w dodatku nie harmonizuje zresztą Biblii.
A przecież „Całe Pismo jest natchnione” i nie może sobie przeczyć [2 Tymoteusza 3:16].
W jakim jedynym sensie synowie ponoszą winy ojców
Współcześni Polacy ponoszą konsekwencje rządów komunistycznych, w tym sensie synowie są
karani za winy ojców, niemniej potomkowie komunistów, którzy doprowadzili Polskę do ruiny nie
zginą w Armagedonie za winy swoich przodków. To są dwie odrębne kwestie. Potomkowie Adama
i Ewy umierają ze względu na ich grzech, ale przecież Jehowa nie skazał ich z tego powodu na
śmierć bez możliwości zmartwychwstania (Rzymian 5:12, ):
1 Koryntian 15:22
„Bo jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy zostaną
ożywieni.”
Doskonale tłumaczy to literatura Świadków Jehowy:
„Czy wypowiedź z Księgi Ezechiela 18:20, która brzmi: „Syn nie będzie niczego
ponosił za przewinienie swego ojca”, nie kłóci się z Księgą Wyjścia 20:5, gdzie
czytamy, że Jehowa jest Bogiem „zsyłającym karę za przewinienie ojców na synów”?
Między zacytowanymi wersetami nie ma sprzeczności. Pierwszy z nich podkreśla
osobistą odpowiedzialność człowieka, natomiast drugi realistycznie ukazuje, że czyjś
błąd może się odbić na jego potomkach.
Zwróćmy uwagę na kontekst. Cały 18 rozdział Księgi Ezechiela porusza kwestię
osobistej odpowiedzialności. W wersecie 4 czytamy: „Dusza, która grzeszy, ta umrze”.
A co z człowiekiem, który „jest prawy i czyni zadość sprawiedliwości i prawości”? „Na
pewno będzie żył” (Ezech. 18:5, 9). Każdy po osiągnięciu wieku, w którym odpowiada
za własne czyny, jest sądzony ‛według swoich dróg’ (Ezech. 18:30).
Zasadę tę ilustruje historia Lewity Koracha. Podczas wędrówki Izraelitów po pustkowiu
przestał on odczuwać zadowolenie z przywilejów służby, jakie mu powierzono.
Bezprawnie zabiegając o urząd kapłański, razem ze swymi poplecznikami zbuntował
się przeciw przedstawicielom Jehowy, Mojżeszowi i Aaronowi. Za to zuchwalstwo
Jehowa ukarał buntowników śmiercią (Liczb 16:8-11, 31-33). Ale synowie Koracha nie
przyłączyli się do rebelii i Bóg nie pociągnął ich do odpowiedzialności za grzech ojca.
Ponieważ pozostali lojalni wobec Jehowy, zachowali życie (Liczb 26:10, 11).
A co można powiedzieć o ostrzeżeniu z Księgi Wyjścia 20:5, wchodzącym w skład
Dziesięciu Przykazań? Znowu rozważmy kontekst. Jehowa zawarł z Izraelitami
przymierze Prawa. Gdy wysłuchali warunków tego przymierza, publicznie oświadczyli:
„Wszystko, co rzekł Jehowa, jesteśmy gotowi czynić” (Wyjścia 19:5-8). W ten sposób
Izrael jako całość nawiązał z Jehową szczególne stosunki. Zasadniczo więc słowa z
Księgi Wyjścia 20:5 były skierowane do całego narodu.
Gdy Izraelici byli wierni Jehowie, wszyscy odnosili z tego korzyści i zaznawali wielu
błogosławieństw (Kapł. 26:3-8). I odwrotnie: kiedy szli za fałszywymi bogami,
porzucając Jehowę, On cofał swe błogosławieństwo i ochronę, wskutek czego cały
naród cierpiał (Sędz. 2:11-18). Oczywiście nawet gdy ogół dopuszczał się
bałwochwalstwa, były jednostki, które lojalnie przestrzegały Bożych przykazań (1 Król.
19:14, 18). Takie wierne osoby zapewne odczuwały przykre następstwa grzechów
popełnianych przez rodaków, ale mogły też liczyć na lojalną życzliwość Jehowy.
Kiedy Izraelici zaczęli tak rażąco łamać prawo Jehowy, że Jego imię stało się
przedmiotem drwin wśród okolicznych narodów, postanowił On ukarać swój lud i
pozwolił Babilończykom uprowadzić go do niewoli. Rzecz jasna oznaczało to ukaranie
zarówno jednostek, jak i całego narodu (Jer. 52:3-11, 27). Biblia wskazuje, iż zbiorowa
wina Izraelitów była tak wielka, że ich występki wpłynęły na trzy, cztery lub nawet
więcej pokoleń — zgodnie ze słowami Księgi Wyjścia 20:5.
Pismo Święte wspomina również o sytuacjach, gdy wskutek win przodków ucierpiały
niektóre rody. Na przykład arcykapłan Heli znieważył Jehowę, ponieważ nie pozbawił
urzędu kapłańskiego swoich synów, którzy „byli nicponiami” i prowadzili się
niemoralnie (1 Sam. 2:12-16, 22-25). Heli darzył synów większym szacunkiem niż
Jehowę, dlatego Bóg oznajmił mu, że jego rodzina utraci urząd arcykapłański. Słowa te
spełniły się na potomkach Helego, począwszy od jego praprawnuka Abiatara (1 Sam.
2:29-36; 1 Król. 2:27). Zasadę z Księgi Wyjścia 20:5 ukazuje też przykład Gechaziego.
Kiedy Naaman, syryjski dowódca wojskowy, został uleczony przez Elizeusza, sługa
proroka Gechazi nadużył swej pozycji, by uzyskać korzyści materialne. Poprzez
Elizeusza Jehowa zapowiedział mu: „Trąd Naamana przylgnie do ciebie i twego
potomstwa po czas niezmierzony” (2 Król. 5:20-27). Tak więc złe postępowanie
Gechaziego odbiło się na jego potomkach.
Jehowa jako Stwórca i Życiodawca ma prawo decydować, jaka kara jest sprawiedliwa i
odpowiednia. Powyższe przykłady pokazują, że dzieci lub dalsze pokolenia mogą
odczuć przykre konsekwencje grzesznego postępowania przodków. Ale Jehowa „słyszy
krzyk uciśnionych” i każdy, kto szczerze się do Niego zwróci, może zaznać Jego łaski
oraz pewnej miary ulgi (Hioba 34:28).”
Ludzie którzy ponieśli śmierć z ręki Boga, czy mogą liczyć na zmartwychwstanie?
Niektórzy wyznają pogląd, że jak Bóg kogoś uśmiercił własnoręcznie [czy za pośrednictwem anioła
Dzieje 12:18-25], to nie może liczyć na zmartwychwstanie. Twierdzą, że taki człowiek zginął z
wyroku Bożego, więc Jehowa podjął już nieodwracalną decyzję o unicestwieniu takich osób na
zawsze. Jednak nawet w takich przypadkach należy każdy przypadek rozpatrywać osobno. Na
przykład Jezus zapowiedział, że podczas Armagedonu przybędzie ze wszystkimi aniołami [2
Tesaloniczan 1:7-8], aby bezpowrotnie zgładzić bezbożników [Mateusza 25:41, 46]. Czy można
szukać analogii w tym proroctwie do każdego jednego przypadku, w którym Jehowa Bóg osobiście,
lub za pośrednictwem anioła kogoś uśmiercił? Rozważmy kilka takich przykładów:
(1)
http://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/1200003397
„Pascha upamiętniała wyzwolenie Izraelitów z Egiptu oraz to, że Jehowa „przeszedł
obok”, czyli pozostawił przy życiu ich pierworodnych, gdy zabijał pierworodnych
Egiptu. Przypadała na początek żniw jęczmienia (Wj 12:14, 24-47; Kpł 23:10).”
Ze względu na zatwardziałość faraona [Wj 7:8-13] Jehowa Bóg posłał swojego anioła, który
pozabijał pierworodne potomstwo z ludzi i zwierząt wszędzie tam, gdzie nie oznaczono futryn
drzwi krwią baranka. Anioł wypełnił wolę Jehowy, więc czy można powiedzieć, że ci pierworodni
zabici niejako przez Boga nie mają widoków na zmartwychwstanie, a inni Egipcjanie tak? Nie ma
ani jednej podstawy biblijnej, która pozwoliłaby na wyciągnięcie takiego wniosku.
(2)
http://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/1200001458?q=morze+czerwone&p=par
„Kiedy tylko faraon dowiedział się o odejściu Izraelitów, zaczął żałować, że ich
wypuścił. Strata tak licznej rzeszy niewolników niewątpliwie oznaczała silny cios dla
egipskiej gospodarki. Dogonienie rydwanami wędrującego narodu wydawało się prostą
sprawą, zwłaszcza gdy ten ‛zawrócił’. Dlatego pewny siebie faraon, zachęcony myślą,
że zagubieni Izraelici błąkają się po pustkowiu, ruszył za nimi w pościg. Na czele
swych 600 doborowych rydwanów, a także wszystkich innych rydwanów z
wojownikami i jeźdźców oraz całego wojska, dogonił ich pod Pi-Hachirot (Wj 14:3-9).
Ze strategicznego punktu widzenia Izraelici znaleźli się w beznadziejnej sytuacji —
najwyraźniej zamknięci między morzem i górami, a z tyłu otoczeni przez Egipcjan.
Poczuli się jak w pułapce i owładnięci strachem, zaczęli narzekać na Mojżesza. Wtedy
w ich obronie wystąpił Bóg, przenosząc obłok sprzed obozu na tyły. Od strony Egipcjan
obłok powodował ciemność, natomiast Izraelitom rozświetlał mroki nocy. Kiedy obłok
powstrzymywał Egipcjan od ataku, Mojżesz na rozkaz Jehowy wyciągnął laskę i
rozdzielił wody morza, umożliwiając Izraelitom przejście po suchym dnie (Wj 14:1021).
[…..]
Gdyby nie obłok, Egipcjanie dogoniliby i zabili wielu uciekających (Wj 15:9). Ale po
wejściu Izraelitów do morza obłok się przesunął i Egipcjanie, widząc, co się dzieje,
rzucili się w pościg. To też wskazuje, że suchy fragment dna musiał mieć znaczną
szerokość i długość, bo przecież armia faraona była ogromna, a cała zeszła na dno
morskie z zamiarem zaatakowania i wyłapania byłych niewolników. Wtedy — podczas
straży porannej, która trwała mniej więcej od godziny 2 do 6 — Jehowa ‛spojrzał z
obłoku’ i wywołał zamieszanie w obozie Egipcjan, sprawiając, że od ich rydwanów
odpadały koła (Wj 14:24, 25).
Z nastaniem poranka Izraelici dotarli bezpiecznie na wsch. brzeg Morza Czerwonego.
Wówczas Bóg kazał Mojżeszowi wyciągnąć rękę i sprowadzić wody na Egipcjan.
„Morze zaczęło wracać do normalnego stanu”, a Egipcjanie przed nim uciekali.
Również ta okoliczność dowodzi, że wody rozstąpiły się szeroko i dlatego potem nie
zalały ich w jednej chwili. Egipcjanie uciekali w kierunku zach. brzegu przed
zbiegającymi się ścianami wody, ale te wciąż się przybliżały, aż w końcu całkowicie
zakryły wszystkie rydwany wojenne i jeźdźców z armii faraona; nie ocalał ani jeden.”
Dwa inne przykłady:
2 Krółów2 1: 35 -36
„I stało się owej nocy, że wyszedł anioł Jehowy i zabił w obozie Asyryjczyków sto
osiemdziesiąt pięć tysięcy. Kiedy ludzie wstali wczesnym rankiem, oto ci wszyscy byli
martwymi ciałami. Wycofał się więc Sancherib, król Asyrii, i odszedłszy, wrócił i
zamieszkał w Niniwie.”
Zanim skomentuję te dwa przypadki, to zacytuję jeszcze kilka wersetów:
2 Królów 1:9-14
„[….] I posłał do niego dowódcę pięćdziesięciu wraz z jego pięćdziesiątką. Kiedy ten
do niego przyszedł, oto siedział on na szczycie góry. Rzekł mu więc: „Mężu
prawdziwego Boga, król powiedział: ‚Masz zejść’”.
Lecz Eliasz odezwał się i rzekł do owego dowódcy pięćdziesięciu: „Jeżeli ja jestem
mężem Bożym, niech z niebios spadnie ogień i pochłonie ciebie oraz twoją
pięćdziesiątkę”. I spadł z niebios ogień, i pochłonął go wraz z jego pięćdziesiątką.
Toteż znowu wysłał do niego innego dowódcę pięćdziesięciu z jego pięćdziesiątką. A
ten odezwał się i rzekł mu: „Mężu prawdziwego Boga, oto, co powiedział król: ‚Masz
szybko zejść’”. Lecz Eliasz, odpowiadając, rzekł do nich:
„Jeżeli ja jestem mężem prawdziwego Boga, niech z niebios spadnie ogień i pochłonie
ciebie oraz twoją pięćdziesiątkę”. I spadł z niebios ogień Boży, i pochłonął go wraz z
jego pięćdziesiątką.
”I znowu wysłał trzeciego dowódcę pięćdziesięciu z jego pięćdziesiątką. Lecz ów trzeci
dowódca pięćdziesięciu wszedł na górę i przyszedłszy, padł przed Eliaszem na
kolana, i zaczął go błagać o łaskę i mówić do niego: „Mężu prawdziwego Boga,
proszę, niech moja dusza oraz dusza tych pięćdziesięciu sług twoich będzie droga w
twych oczach. Oto spadł z niebios ogień i pochłonął obu poprzednich dowódców
pięćdziesięciu wraz z ich pięćdziesiątkami, ale teraz niech moja dusza będzie droga
w twoich oczach”.
Dlaczego zacytowałem powyższe wersety? Dlatego, żeby pokazać, że nawet we wrogich Bogu
wojskach byli żołnierze, którzy mimo iż wykonywali rozkazy wrogów Boga bali się go czym
zasłużyli sobie na łaskę. Oprócz dowódcy, który oddał pokłon i złożył hołd okazując szacunek
prorokowi Bożemu takim człowiekiem był też Naaman (http://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lpp/1200003149?q=naaman&p=par ).
Żołnierze asyryjscy czy egipscy, którzy zginęli z ręki Boga też jedynie wykonywali rozkazy. Więc
wyrok wykonany na nich mógł mieć charakter doraźny, co znaczy moim zdaniem, że mogą liczyć
na zmartwychwstanie nieprawych.
Warto też wspomnieć o żołnierzach, którzy z rozkazu Piłata wykonali wyrok śmierci na Jezusie
Chrystusie. Chociaż okrutnie się nad nim pastwili, to jednak Syn Boży modlił się słowami:
Łukasza 23:34
„Ojcze wybacz im, bo nie wiedzą co czynią”
Kamienowany Szczepan natomiast modlił się za swoich oprawców słowami:
Dzieje Apostolskie 7:60
„Ojcze nie policz im tego grzechu”
Postawa Jezusa w obliczu obelg i zadanych mu tortur już od samego początku robiła wielkie
wrażenie na ludziach, którzy przypatrywali się wydarzeniom związanym z procesem i egzekucją
Jezusa. Dowódca wojskowy, który nadzorował wykonanie wyroku śmierci na Jezusie powiedział:
Marka 15:39
„Zobaczywszy zaś setnik obok stojący z przeciwka Jego że w taki sposób zawoławszy
wydał ostatnie tchnienie powiedział prawdziwie człowiek ten Syn był Boga ”
Przypis:
http://www.jw.org/pl/publikacje/ksi%C4%85%C5%BCki/zbli%C5%BC-si%C4%99-dojehowy/mi%C5%82o%C5%9B%C4%87/mi%C5%82o%C5%9B%C4%87-jezusa/
„W niektórych starożytnych manuskryptach nie ma pierwszej części wersetu
z Ewangelii według Łukasza 23:34. Ponieważ jednak znajduje się ona w wielu
miarodajnych rękopisach, umieszczono ją także w Przekładzie Nowego Świata oraz
w szeregu innych tłumaczeń. Jezus najwyraźniej mówił wtedy o rzymskich żołnierzach,
którzy powiesili go na palu. Nie zdawali sobie sprawy z tego, co robią, gdyż nie
wiedzieli, kim naprawdę jest. Główną winę rzecz jasna ponosili przywódcy religijni,
którzy doprowadzili do egzekucji, działając świadomie i złośliwie. Wielu z nich nie
mogło liczyć na przebaczenie (Jana 11:45-53).”
Postawa Jezusa wywarła wrażenie nie tylko na dowódcy wojskowym nazdozującym jego
egzekucję, ale też na jednym z przestępców, który został zawieszony na palu meki obok niego dając
mu obietnicę zmartwychwstania:
Łukasza 23:39-43
„A
jeden z wiszących złoczyńców odezwał się do niego
obelżywie: „Czyż nie jesteś Chrystusem? Wybaw samego
siebie i nas”. Wówczas ten drugi zgromił go i rzekł: „Czy
ty się w ogóle Boga nie boisz, chociaż podlegasz temu
samemu wyrokowi? I my doprawdy słusznie, bo w pełni
otrzymujemy, na co zasłużyliśmy tym, cośmy zrobili; ale
on nie zrobił nic zdrożnego”. I jeszcze powiedział:
„Jezusie, pamiętaj o mnie, gdy się znajdziesz w swoim
królestwie”. A on rzekł do niego: „Zaprawdę mówię ci
dzisiaj: Będziesz ze mną w Raju”.”
(3)
Rozważmy teraz inny przykład człowieka, który został zabity przez Jehowę Boga:
http://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/2005084?q=uzza&p=par
„Dlaczego Jehowa uśmiercił Uzzę?
Inne sprawozdanie mogące wzbudzać kontrowersje dotyczy podjętej przez Dawida
próby sprowadzenia Arki Przymierza do Jerozolimy. Arkę umieszczono na wozie, który
prowadzili Uzza i jego brat. W Biblii czytamy: „Doszli aż do klepiska Nachona, a
wtedy Uzza wyciągnął rękę ku Arce prawdziwego Boga i chwycił ją, bo bydło nieomal
spowodowało wywrócenie. Wówczas Jehowa zapłonął gniewem na Uzzę i prawdziwy
Bóg zabił go tam za ten postępek świadczący o braku szacunku, tak iż umarł tam przy
Arce prawdziwego Boga”. Kilka miesięcy później przy drugiej próbie szczęśliwie
przetransportowano Arkę w ustalony przez Boga sposób — nieśli ją na ramionach
Lewici z rodu Kehatytów (2 Samuela 6:6, 7; Liczb 4:15; 7:9; 1 Kronik 15:1-14). Ktoś
mógłby zapytać: Dlaczego Jehowa zareagował tak stanowczo? Przecież Uzza chciał
tylko uchronić Arkę przez upadkiem. Aby nie wyciągnąć mylnych wniosków,
przyjrzyjmy się pewnym istotnym szczegółom.
Musimy pamiętać, że Jehowa po prostu nie może działać niesprawiedliwie (Hioba
34:10). Stanowiłoby to przejaw braku miłości, a przecież cała Biblia poświadcza, że
„Bóg jest miłością” (1 Jana 4:8). Poza tym Pismo Święte mówi, iż ‛prawość i sąd są
ustalonym miejscem jego tronu’ (Psalm 89:14). Czy Jehowa mógłby zatem postąpić
niesprawiedliwie? W ten sposób podważałby fundamenty swego zwierzchnictwa.
Pamiętajmy, że Uzza powinien był wiedzieć, jak należy postąpić. Arka symbolizowała
obecność Jehowy. Prawo wyraźnie stanowiło, że nie może jej dotykać nikt
nieupoważniony i że złamanie tego zakazu oznacza śmierć (Liczb 4:18-20; 7:89). A
zatem przenosin tej świętej skrzyni nie należało traktować lekko. Uzza był
najprawdopodobniej Lewitą (choć nie kapłanem), miał więc obowiązek dobrze znać
Prawo. Ponadto Arka od dziesięcioleci była przechowywana w domu jego ojca (1
Samuela 6:20 do 7:1). Stała tam jakieś 70 lat, aż Dawid zdecydował się ją przenieść.
Dlatego Uzza mógł już od dzieciństwa dobrze znać przepisy dotyczące Arki.
Jak wiemy, Jehowa potrafi czytać w ludzkich sercach. W swym Słowie informuje, że
postępek Uzzy ‛świadczył o braku szacunku’; być może więc Jehowa dostrzegł jakąś
samolubną pobudkę, o której sprawozdanie nie wspomina. Może Uzza był człowiekiem
zuchwałym, skłonnym do przekraczania swych kompetencji? (Przysłów 11:2). Może
nadął się pychą, gdy na oczach ludzi prowadził Arkę, której do tej pory starannie
strzegła jego rodzina? (Przysłów 8:13). A może brakowało mu wiary i myślał sobie, że
ręka Jehowy jest zbyt krótka, by ochronić świętą skrzynię, symbolizującą Jego
obecność? Jakkolwiek było, możemy być pewni, że Jehowa postąpił słusznie. Musiał w
sercu Uzzy dostrzec coś, co skłoniło Go do natychmiastowego wymierzenia kary
(Przysłów 21:2).”
Bardzo pouczający przypadek i należy stwierdzić, że najrozsądniej jest zaufać Jehowie, że postąpił
słusznie. Czy jednak Uzza za swoje przekroczenie prawa Bożego nie ma widoków na
zmartwychwstanie? Nikt tego nie wie, jednak pamiętajmy, że Jehowa uśmiercił Uzzę za
przekroczenie Prawa Mojżeszowego, które zostało zniesione wraz z zawarciem Nowego
Przymierza na podstawie ofiary Jezusa. Prawo Mojżeszowe przewidywało śmierć za wiele
przewinień. Między innymi za cudzołóstwo:
http://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/1200000123
„Prawo Mojżeszowe przewidywało surową karę za cudzołóstwo: śmierć dla obojga
winowajców. „Jeśli jakiś mężczyzna zostanie przyłapany na tym, że leży z kobietą,
która jako żona jest własnością jakiegoś właściciela, to oboje umrą”. Odnosiło się to
również do kobiety zaręczonej, gdyż współżycie z mężczyzną niebędącym jej
narzeczonym uważano za cudzołóstwo (Pwt 22:22-24). Żona podejrzana o cudzołóstwo
miała zostać poddana specjalnej próbie (Lb 5:11-31)”
Tak nakazywało Prawo Mojżeszowe, jednak na podstawie Prawa Chrystusowego nawet
wielokrotny cudzołożnik jeżeli tylko okazuje szczerą skruchę może liczyć na łaskę. Skoro
recydywista może liczyć na wybaczenie, to czy logiczny jest wniosek, że ukamienowani ludzie na
podstawie Prawa Mojżeszowego nie? Czy tacy ludzie mogą skorzystać z dobrodziejstw okupu i
dostać jeszcze jedną szansę? Czy Uzza, który przekroczył Prawo Mojżeszowe określające sposób
transportowania Arki Przymierza może liczyć na wybaczenie? Biblia nie daje nam żadnych
podstaw, żebyśmy mogli skazywać tych ludzi na wieczne odcięcie:
Jak 2:13
„Nad tym, kto nie okazuje miłosierdzia, odbędzie się sąd bez miłosierdzia.
Miłosierdzie tryumfuje nad sądem”.
Król Dawid dopuścił się strasznych grzechów: cudzołóstwa i morderstwa [2 Samuela 11:1-27]. Za
jedno i drugie przestępstwo Prawo Mojżeszowe przewidywało karę śmierci. Jednak Dawid był
człowiekiem miłosiernym i bardzo dobrze obszedł się z królem Saulem, który go prześladował,
ponieważ był on pomazańcem Jehowy (http://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/2011652?
q=jessego&p=par ). Jehowa Bóg bardzo kochał Dawida i dlatego [mimo, że konsekwencje swoich
czynów ponosił do śmierci] wybaczył mu i ułaskawił.
Jednak to jeszcze nie koniec sprawy. W wyniku cudzołożnego związku z Batszebą Dawidowi
urodziło się dziecko. Co stało się z chłopcem, którego urodziła Batszeba? Zacytuję odpowiednie
wersety wyjaśniające tą kwestię:
2 Samuela 12: 15-19
„Jehowa poraził dziecko, które żona Uriasza urodziła Dawidowi, tak iż
zachorowało. A Dawid zaczął szukać prawdziwego Boga ze względu na chłopca i
rozpoczął Dawid ścisły post i wszedł, i spędził noc, i leżał na ziemi. Toteż starsi z jego
domu stanęli nad nim, by go podnieść z ziemi, lecz on się nie zgodził i nie spożywał z
nimi chleba. 1 A siódmego dnia dziecko umarło. Słudzy Dawida bali się mu powiedzieć,
że dziecko umarło; mówili bowiem: „Oto gdy dziecko jeszcze żyło, mówiliśmy do
niego, a on nie słuchał naszego głosu; jak więc możemy mu powiedzieć: ‚Dziecko
umarło’? Wtedy na pewno zrobi coś złego”.
Gdy Dawid zobaczył, że jego słudzy szepczą między sobą, zrozumiał Dawid, że
dziecko umarło.„
Jednym z powodów dla których Jehowa wybaczył postępek Dawida, oprócz szczerej skruchy, było
przymierze jakie z nim zawarł. Dotyczyło ono potomka Mesjasza, który miał się wywodzić z linii
Dawida [Izajasza 11:1]. Jehowa nie mógł pozwolić, żeby w linii wiodącej do Jezusa był ktoś
spłodzony na nieprawym łożu [w wyniku cudzołóstwa], więc uśmiercił chłopca. A na tronie po
Dawidzie zasiadł Salomon inny syn Dawida i Batszeby [1Kl 1:11-13, 17].
http://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/1200002146?q=nieprawego+%C5%82o
%C5%BCa&p=par
„W Powtórzonego Prawa 23:2 powiedziano: „Żaden syn z nieprawego łoża nie może
wejść do zboru Jehowy. Aż do dziesiątego pokolenia nikt od niego nie może wejść do
zboru Jehowy”. Liczba dziesięć wyobraża zupełność, a zatem wyrażenie „dziesiąte
pokolenie” oznaczałoby, że takie osoby nigdy nie będą mogły zostać członkami zboru.
To samo powiedziano o Ammonitach i Moabitach, przy czym w ich wypadku dodano
słowa „po czas niezmierzony”, które wyjaśniają sens tego prawa. Jednakże wbrew
pewnym hipotezom członkowie owych narodów zostali odcięci od zboru izraelskiego
nie dlatego, że ich praojcowie urodzili się z kazirodczego związku, lecz ze względu na
ich postawę wobec Izraelitów wędrujących do Ziemi Obiecanej (Pwt 23:3-6; zob.
AMMONICI).
Jehowa brzydzi się rozpustą, cudzołóstwem i kazirodztwem. Prawo Boże nakazywało
karać śmiercią cudzołożników i kazirodców i zabraniało córkom Izraela uprawiać
nierząd (Kpł 18:6, 29; 19:29; 20:10; Pwt 23:17). Prócz tego gdyby syn z nieprawego
łoża miał udział w dziedzictwie, powodowałoby to swary w rodzinie i mogłoby
doprowadzić do jej rozpadu.”
Dziecko poczęte wskutek grzechu Dawida z Batszebą zostało uśmiercone bezpośrednio przez Boga,
ale czy to ono było winne cudzołóstwa i morderstwa, jakich dopuścił się Dawid? Innymi słowy: czy
można przyjąć bez zmrużenia oka, ze to dziecko nie zasługuje na skorzystanie z ofiary Jezusa i
zmartwychwstanie? Skoro Jehowa Bóg miłosiernie odpuścił Dawidowi – sprawcy tych wszystkich
zbrodni -, to czy logiczne będzie założenie, że nie wskrzesi tego chłopca?
Jak rozróżnić metafory od dosłownych proroctw? Jakie jest kryterium demarkacji?
Mateusza 11:23
„A ty, Kafarnaum, (czy) aż do nieba będące wywyższonym? Aż do Hadesu zostaniesz
strącone, bo gdyby w Sodomie miały miejsce te przejawy mocy, do których w tobie
doszło, byłyby pozostały do dnia dzisiejszego.”
Mateusza 11: 20-24
„Wtedy począł czynić wyrzuty miastom, w których najwięcej Jego cudów się dokonało,
że się nie nawróciły. „Biada tobie, Korozain! Biada tobie, Betsaido! Bo gdyby w Tyrze i
Sydonie działy się cuda, które u was się dokonały, już dawno w worze i w popiele by
się nawróciły. Toteż powiadam wam: Tyrowi i Sydonowi lżej będzie w dzień sądu niż
wam.
A ty, Kafarnaum, czy aż do nieba masz być wyniesione? Aż do Otchłani (Oryginalnie
„do Hadesu) zejdziesz. Bo gdyby w Sodomie działy się cuda, które się w tobie
dokonały, zostałaby aż do dnia dzisiejszego. Toteż powiadam wam: Ziemi sodomskiej
lżej będzie w dzień sądu niż tobie”. „
Mateusza 24:23 NŚ
„ A ty, Kafarnaum, czy może będziesz wywyższone do nieba? Zejdziesz do Hadesu”
Czy chodzi tutaj o metaforę? Czy w świetle Listu do Judy 7 należy uznać, że wszyscy mieszkańcy
Sodomy i Gomory oraz okolicznych miast, a w tym małe dzieci zostali zniszczeni bez nadziei na
zmartwychwstanie?
Chłopcy z Sodomy; kim byli?
Na początku rozważmy chyba najbardziej rażący przykład moralnego zepsucia Sodomitów, jaki jest
opisany w Biblii:
Rodzaju 19 :4-10
„[….] Zanim zdążyli się położyć [Lot, jego rodzina oraz aniołowie, których gościli],
mężczyźni z miasta, ***mężczyźni z Sodomy, od chłopca aż do starca — wszyscy
ludzie, jeden motłoch— obstąpili dom.***
I wołali na Lota, i mówili do niego: „Gdzie są mężczyźni, którzy weszli do ciebie tej
nocy? Wyprowadź ich do nas, żebyśmy mogli z nimi współżyć”. W końcu Lot wyszedł
do nich do wejścia, ale drzwi zamknął za sobą. 7 Następnie rzekł: „Bracia moi, proszę,
nie postępujcie źle. Oto mam dwie córki, które nigdy nie współżyły z mężczyzną.
Pozwólcie, proszę, że je do was wyprowadzę. Potem czyńcie z nimi, co jest dobre w
waszych oczach. Tylko tym mężom nic nie czyńcie, gdyż właśnie dlatego weszli pod
cień mojego dachu”. Oni odrzekli: „Odejdź!” I dodali: „Sam jeden przyszedł tu
przebywać jako przybysz, a chciałby występować w roli sędziego. Oto postąpimy z tobą
gorzej niż z nimi”. I zaczęli bardzo napierać na owego męża, na Lota, i zbliżali się, by
wyłamać drzwi. Toteż mężowie ci wyciągnęli ręce i wzięli Lota do siebie, do domu, i
zamknęli drzwi. Ale mężczyzn, którzy byli u wejścia do domu, od najmniejszego do
największego, porazili ślepotą,tak iż natrudzili się oni, usiłując znaleźć wejście.”
Skoncentrujmy się na słowach:
„[….] mężczyźni z Sodomy, od chłopca aż do starca — wszyscy ludzie, jeden motłoch—
obstąpili dom”. W zacytowanym fragmencie mowa o starcach i chłopcach, co wskazuje na wielką
rozpustę, jaka panowała w Sodomie (no i oczywiście w Gomorze). Jednak by ci chłopcy byli zdolni
do obcowania cielesnego przeciwnego naturze, to musieli być już dojrzali seksualni czego przecież
nie można powiedzieć o małych dzieciach czy niemowlętach. Więc powtórzę to, co zostało
napisane wyżej: Ogień wieczny jest w Biblii symbolem wiecznego unicestwienia (Obj 20:14;
21:8 ), a więc wydaje się bardzo prawdopodobne, że wielu mieszkańców Sodomy i Gomory nie
dostąpi zmartwychwstania. Jednak czy dotyczy to ich dzieci? To nie jest powiedziane, ponieważ
przecież one nie pogrążyły się bez umiaru w rozpuście i nie poszły za ciałem ku pożyciu
sprzecznemu z naturą. Innymi słowy wzmianka o chłopcach wcale nie dowodzi, że dzieci i
niemowlęta, które straciły życie w Sodomie, Gomorze oraz okolicznych miejscowościach nie
dostąpią zmartwychwstania.
Jehowa Bóg oszczędza miejscowość, która jak Sodoma, Gomora i okoliczne miejscowości
skazana była na zagładę
Ciekawą rzeczą i wartą nadmienienia jest to, że Jehowa zamierzał zniszczyć jeszcze inne osady w
wokół tych miast, ale ze względu na sprawiedliwego Lota odstąpił od tego zamiaru. Czy oni będą
mieć widoki na zmartwychwstanie?:
Rodzaju 19:18-21
„ Wówczas Lot powiedział do nich: „Nie tak, proszę, Jehowo! Oto sługa twój znalazł
łaskę w twych oczach, tak iż pomnażasz swą lojalną życzliwość, którą mi okazałeś, by
zachować przy życiu moją duszę, ale ja — ja nie zdołam ujść w górzystą okolicę, bo
dosięgnie mnie nieszczęście i na pewno umrę. Spójrz, proszę, to miasto jest blisko, żeby
tam uciec, i jest małe. Niechaj tam ujdę — czyż nie jest małe? — a moja dusza będzie
żyć”. On więc rzekł do niego: „Oto okazuję ci względy do tego stopnia, że nie zniszczę
miasta, o którym mówiłeś.”
Korozain, Betsaida, Tyr, Sydon oraz Sodoma zostały zestawione razem i jeszcze kilka
istotnych uwag
Wracając do reszty zacytowanych wersetów z Mateusza 11. Rozważmy uważnie ich kontekst:
„Biada tobie, Korozain! Biada tobie, Betsaido! Bo gdyby w Tyrze i Sydonie działy się
cuda, które u was się dokonały, już dawno w worze i w popiele by się nawróciły. Toteż
powiadam wam: Tyrowi i Sydonowi żej będzie w dzień sądu niż wam [….] A ty,
Kafarnaum, (czy) aż do nieba będące wywyższonym? Aż do Hadesu zostaniesz
strącone, bo gdyby w Sodomie miały miejsce te przejawy mocy, do których w tobie
doszło, byłyby pozostały do dnia dzisiejszego. [….] Toteż powiadam wam: Ziemi
sodomskiej lżej będzie w dzień sądu niż tobie ”
Na co warto zwrócić uwagę w zacytowanym powyżej fragmencie? Wypunktuję to:
(1)
Miasta: Korozain, Betsaida, Tyr, Sydon oraz Sodoma zostały zestawione razem i nic nie wskazuje
na to, że zmartwychwstanie nie dotyczy jedynie (wszystkich) mieszkańców Sodomy. Po prostu
wniosek przeciwny należy uznać za nadinterpretację.
(2)
Do mieszkańców Kafarnaum Jezus powiedział, że nie będą wywyższeni aż do nieba, to znaczy jak
rozumiem za swoją niewiarę nie będą mogli być zabrani do nieba w skład 144 000 wykupionych z
ziemi i razem z Jezusem rządzić w charakterze wspołkróli. Członkowie narodu wybranego mieli
pierwszeństwo jeżeli chodzi o ten przywilej. Jednak Jezus nie skazał ich na gehennę, która w Biblii
jest symbolem wiecznego unicestwienia, tylko powiedział, że Kafarnaum zostanie strącone do
Hadesu. Z Biblii wynika, że Hades nie jest tym samym miejscem, co gehenna i ludzie, którzy do
niego trafiają mają nadzieję zmartwychwstanie:
Objawienia 20:13
„I wydało morze umarłych, którzy się w nim znajdowali, i śmierć, i Hades wydały
umarłych, którzy się w nich znajdowali, i byli sądzeni każdy z osobna — według swych
uczynków.”
Tutaj można przeczytać o znaczeniu wyrazu gehenna, która jest symbolem wiecznej zagłady.
Odpowiednikiem gehenny w Księdze Objawienia jest jezioro ognia i siarki:
https://bioslawekblog.wordpress.com/2014/12/20/141/
(3)
Jeżeli Jezus uznał, że mieszkańcy Kafarnaum byli bardziej winni od mieszkańców Sodomy, to czy
byłoby sprawiedliwe im i ich dzieciom dawać nadzieję na zmartwychwstanie, a przynajmniej
niektórym mieszkańcom Sodomy, a już szczególnie ich dzieciom nie?
Można więc z czystym sumieniem założyć, że niektórzy mieszkańcy Sodomy, Gomory i
okolicznych miast dostąpią zmartwychwstania.
Mieszkańcy Sodomy, Gomory i dzieci, których rodzicie zginą w Armagedonie, a grzech przeciwko
duchowi świętemu
http://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/2007525?q=grzech+duchowi+%C5%9Bwi
%C4%99temu&p=par
„Jezus Chrystus oświadczył: „Wszelkiego rodzaju grzech i bluźnierstwo będą ludziom
przebaczone, ale bluźnierstwo przeciw duchowi nie będzie przebaczone” (Mateusza
12:31). Poza tym w Biblii znajdujemy przestrogę: „Jeśli rozmyślnie trwamy w grzechu
po otrzymaniu dokładnego poznania prawdy, to już nie pozostaje żadna ofiara za
grzechy, lecz tylko jakieś straszliwe oczekiwanie sądu” (Hebrajczyków 10:26, 27). „
Jezus powiedział do wielu faryzeuszów i uczonych w Piśmie, że każdy grzech będzie człowiekowi
odpuszczony poza grzechem przeciwko duchowi świętemu (Mateusza 12:31,1 Jana 5:16) . Czy
można powiedzieć, że wszyscy mieszkańcy Sodomy i Gomory zgrzeszyli przeciwko duchowi
świętemu? Jednak najwyraźniej postąpiło tak wielu religiantów z czasów Jezusa. Wielu z nich
lekceważyło oczywiste przejawy mocy Bożej widoczne w cudach Jezusa, a nawet przypisywali je
Szatanowi i demonom. Jednak po porywającej mowie Piotra w Dniu Pięćdziesiątnicy wielu
kapłanów okazało skruchę, a i później, więc jak widać ducha świętego można zasmucić ale można
też rozweselić – to znaczy się opamiętać:
Efezjan 4:30
„I nie zasmucajcie świętego ducha Bożego, którym zostaliście opieczętowani na dzień
uwolnienia na podstawie okupu.”
Jakuba 5:19, 20
” Bracia moi, jeśli ktoś wśród was zostanie odciągnięty od prawdy, a drugi go zawróci,
wiedzcie, że kto zawróci grzesznika z błędu jego drogi, ten wybawi jego duszę od
śmierci i zakryje mnóstwo grzechów.”
Z Biblii wynika jednak, że wielu kapłanów i członków stronnictw religijnych współczesnych
Jezusowi i jego naśladowcom nie okazało skruchy w dalszym ciągu prześladując uczniów Jezusa.
Nawet w obliczu cudów, których Bóg dokonywał przez ręce apostołów (Dzieje 4:16).
Jezus stawia małe dzieci za wzór!
Wracając do kontrowersyjnego tematu dotyczącego losu małych dzieci i niemowląt, które straciły
życie w potopie, podczas zagłady Sodomy i Gomory, wytracenia mieszkańców Kanaanu czy tych,
których rodzice zginą w Armagedonie warto przeanalizować jeszcze jedną historię biblijną.
Zacytuję odpowiedni fragment:
http://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/2010523?q=Jezus+dzieci%C4%99&p=par
„Wyobraź sobie tę sytuację: Uczniowie właśnie się posprzeczali o to, który z nich jest
największy. Na ich twarzach maluje się podejrzliwość i wzajemna niechęć. Dlatego
Jezus przywołuje do siebie dziecko i stawia je pośród uczniów. Kierując uwagę na jego
niewielką postać, mówi: „Kto (…) się ukorzy jak to małe dziecko [„stanie się tak mały i
pokorny jak to dziecię”, Kowalski], ten jest największy w królestwie niebios” (odczytaj
Mateusza 18:1-4).”
Małe dzieci są wobec dorosłych z reguły pokorne, uniżone oraz szczere, więc Jezus w obliczu sporu
między uczniami o to, kto z nich jest największy postawił im je za wzór. Skoro małe dzieci cieszą
się w oczach Boga i Jezusa takim uznaniem, to czy można bez zmrużenia oka przyjąć pogląd, że
Jehowa mógłby je unicestwić dlatego, że ich rodzice nie chcą służyć Bogu, nie dając im żadnej
szansy na szczęśliwą przyszłość?
Boża zdolność przewidywania przyszłości i jego wpływ na osąd małych dzieci
Niektórzy twierdzą, że Jehowa może przewidzieć jakim kto będzie człowiekiem i na tej podstawie
ukarać śmiercią małe dzieci. Pogląd taki jest bezsensowny, ponieważ tak naprawdę nikt nie byłby
zbawiony bez pomocy Bożej. Jehowa potrafi przewidzieć skutki grzechu, ale nie wnika w to,
jakiego kto dokona wyboru, a jeżeli tylko dostrzeże skłonność serca, która harmonizuje z Jego
wolą, to od razu wesprze takiego człowieka. Czy małe dzieci grzesznych rodziców miałyby być
pozbawione takiej szansy? Weźmy na przykład pod uwagę dzieci, które umrą rok przed
Armagedonem i są dziećmi rodziców, którzy zginą w Armagedonie. Czy można powiedzieć, że
dzieci grzesznych rodziców, które dożyją Armagedonu są gorsze i nie należy im się szansa
opowiedzenia się za rządami Boga? Pogląd taki jest też bezsensowny z innej przyczyny: ludzie,
którzy go głoszą zakładają, że wszystkie małe dzieci zatwardziałych grzeszników, którzy stracą
życie w Armagedonie, z pewnością nigdy nie okazaliby się prawi, tylko tacy sami, jak ich rodzice.
Rozważania nad 1 Koryntian 7:14:
„Niewierzący mąż jest uświęcony ze względu na żonę, a niewierząca żona jest
uświęcona ze względu na brata; w przeciwnym razie wasze dzieci byłyby przecież
nieczyste, lecz teraz są święte.”
Czy powyższy werset dowodzi tezy, że w Armagedonie będą ginąć dzieci zatwardziałych
grzeszników? Innymi słowy, gdyby w rodzinie, w której ani mąż ani żona nie służyli Jehowie Bogu,
to małe dzieci byłyby skazane na wieczne unicestwienie podczas wykonywania wyroku Bożego w
dniu ostatecznym? Kontekst słów Pawła nie pozwala na wyciągnięcie takich ekstremalnych
wniosków. Uświęcanie, to odizolowanie, oddzielenie do szczególnych celów, w tym przypadku do
służenia Jehowie, chodzenia przed nim w nienaganności wobec jego prawa. Wierząca żona uświęca
męża w tym sensie, że daje mu dobry przykład i szanuje jego prawo do zwierzchnictwa, co może
skutkować tym, że nie będzie on żywił sprzeciwu wobec sposobu wychowania dzieci, a nawet jego
samego może pobudzić do skruchy i nawrócenia. Dzieci, którym wierząca matka bez przeszkód
wpaja zasady biblijne starają się postępować słusznie w oczach Bożych, co czyni je w jego oczach
czystymi, a co najistotniejsze kiedy dorosną mogą dokonać właściwego wyboru. Małym dzieciom,
które dożyją Armagedonu w rodzinach tworzonych przez zatwardziałych grzeszników nikt nie dał
takiej szansy, więc nie wiadomo, jakiego wyboru dokonałyby w przyszłości:
Rzymian 11:16
” Ponadto jeśli święta jest część wzięta jako pierwociny, to i całe ciasto, a jeśli święty
jest korzeń, to i gałęzie.”
Przecież nie jest nawet powiedziane, że małe dzieci, które przeżyją koniec tego systemu w
chrześcijańskich rodzinach, kiedy dorosną na rajskiej ziemi będą zawsze chciały służyć Bogu.
Dotyczy to też setek milionów małych dzieci, a nawet noworodków, które zmartwychwstaną w
nowym świecie. Dopiero ostateczna próba dokładnie wykaże kto jest godzien, a kto nie wiecznego
życia na rajskiej ziemi. Moim zdaniem logiczny jest pogląd, że małe dzieci grzesznych rodziców
przeżyją Armagedon i podczas 1000 letniego sądu będą odpowiednio wychowywane i pouczane, a
następnie będą mogły dokonać odpowiedniego wyboru, gdy zaczną w pełni rozróżniać między tym
co prawe, a co nie. Nikt sobie rodziny nie wybiera, każdy ma tylko jedno życie i Jehowa z
pewnością to rozumie. Wolą Bożą jest to aby nikt nie zginął tylko doszedł do dokładnego poznania
prawdy. U małych dzieci i niemowląt takie poznanie po prostu jest niemożliwe o ile ktoś im w ty
nie pomoże;
http://wol.jw.org.leechlink.net/pl/wol/d/r12/lp-p/2002240?q=wol%C4%85+dok
%C5%82adnego+poznania&p=par#h=7
„Jeżeli rzeczywiście zależy nam na uznaniu u Boga, to powinniśmy upewniać się o
prawdziwości swych wierzeń.[…..]Na czym zatem polega wielbienie Boga cieszące się
Jego uznaniem? Biblia odpowiada: „Szlachetne to i miłe w oczach naszego Wybawcy,
Boga, którego wolą jest, by ludzie wszelkiego pokroju zostali wybawieni i doszli do
dokładnego poznania prawdy” (1 Tymoteusza 2:3, 4). „
Jehowa Bóg w swoim miłosierdziu jest w stanie uznać taki związek za czysty nawet wówczas, gdy
jeden z małżonków jest niewierzący. Jednak taka sytuacja nie gwarantuje ani niewierzącemu
mężowi, ani niewierzącej żonie zbawienia mimo że wierzący małżonek uświęca niewierzącego
małżonka. To Jezus będzie decydował o tym, kto będzie zbawiony i oczywiście stosunek danego
człowieka do prawdy biblijnej:
1 Koryntian 1:16
„Bo skąd wiesz, żono, czy nie wybawisz męża? Albo skąd wiesz, mężu, czy nie
wybawisz żony?”
Oto jak tą kwestię wyjaśniono w literaturze Świadków Jehowy:
http://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/2002607?q=prawo&p=par
„[….] Apostoł Paweł napisał o małżeństwach chrześcijan z osobami spoza zboru:
„Niewierzący mąż jest uświęcony ze względu na żonę, a niewierząca żona jest
uświęcona ze względu na brata; w przeciwnym razie wasze dzieci byłyby przecież
nieczyste, lecz teraz są święte” (1 Koryntian 7:14). Dla Jehowy taki związek i zrodzone
z niego dzieci są święte — ze względu na wierzącego małżonka. Żona będąca
Świadkiem Jehowy powinna robić wszystko, co w danej sytuacji jest możliwe, by
pomóc dzieciom zrozumieć prawdę, a ostateczny wynik pozostawić w rękach Jehowy.
W miarę dorastania dzieci będą musiały same podjąć decyzję na podstawie informacji
otrzymanych od rodziców. Mogą wziąć pod uwagę słowa Jezusa: „Kto bardziej kocha
ojca lub matkę niż mnie, nie jest mnie godzien” (Mateusza 10:37). Skierowano do nich
również nakaz: „Dzieci, bądźcie posłuszne waszym rodzicom w jedności z Panem”
(Efezjan 6:1). Wielu młodych uznało, że muszą być ‛bardziej posłuszni Bogu jako
władcy’ niż rodzicom niebędącym sługami Jehowy, nawet gdyby miało ich to narazić na
nieprzyjemności. Ileż satysfakcji odczuwają bogobojni ojcowie i matki, gdy ich dzieci
mimo sprzeciwu także postanawiają wielbić Jehowę!
[Przypis]
Prawo żony do praktykowania religii obejmuje również możliwość uczęszczania na
zebrania chrześcijańskie. Zdarzało się, że mąż nie chciał się w tym czasie opiekować
małymi dziećmi, więc kochająca matka musiała zabierać je ze sobą.”
Na końcu rozważmy jeszcze jeden przykład, który nam pokazuje ogrom miłosierdzia naszego
niebiańskiego Ojca Jehowy:
http://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/2010492?q=co%C5%9B+dobrego&p=par
„„Jehowa bada wszystkie serca i dostrzega każdą skłonność myśli” (1 Kronik 28:9).
Dzięki tym natchnionym słowom możemy lepiej zrozumieć, jak bardzo Jehowa się
nami interesuje. Doszukuje się dobra w naszych sercach, mimo że daleko nam do
doskonałości. Wyraźnie wynika to z Jego wypowiedzi dotyczącej Abijasza, zanotowanej
w Księdze 1 Królów 14:13.
Abijasz urodził się w niegodziwej rodzinie. Jego ojciec, Jeroboam, stał na czele
odstępczej dynastii*. Jehowa postanowił ‛zamieść po domu Jeroboama, jak się wymiata
gnój’ (1 Królów 14:10). Oświadczył jednak, że jeden członek tej rodziny, poważnie
chory Abijasz, zostanie godnie pochowany*. Dlaczego? Jak czytamy w relacji biblijnej,
„u niego bowiem znaleziono w domu Jeroboama coś dobrego wobec Jehowy, Boga
Izraela” (1 Królów 14:1, 12, 13). Co nam to mówi o Abijaszu?
W Biblii nie ma wzmianki, że Abijasz należał do wiernych czcicieli Boga. Było w nim
jednak coś dobrego „wobec Jehowy”, być może mającego związek z wielbieniem Go.
Jak sugerują pisarze rabiniczni, Abijasz odbył pielgrzymkę do świątyni jerozolimskiej
lub usunął powołaną przez jego ojca straż, która miała nie przepuszczać Izraelitów do
Jerozolimy.
Dobroć Abijasza, bez względu na to, w czym się przejawiała, zasługiwała na uwagę. Po
pierwsze, była szczera. Znaleziono ją „u niego”, czyli w jego sercu. Po drugie, była
wyjątkowa. Abijasz odznaczał się tą cechą, mimo iż był z domu Jeroboama. Pewien
kaznodzieja powiedział: „Jest rzeczą wielce chwalebną dla ludzi, gdy dobroć
zachowują, choć żyją w złych miejscach i rodzinach”. W innym dziele czytamy, że
dobroć Abijasza była „dostrzegalna jak gwiazdy, które najlepiej widać na ciemnym
niebie, i jak cedry prezentujące swój urok na tle bezlistnych drzew”.
Co ważniejsze, słowa z Księgi 1 Królów 14:13 zawierają piękną prawdę o Jehowie i o
tym, czego On w nas szuka. Zauważmy, że coś dobrego zostało u Abijasza znalezione.
Jehowa najwyraźniej przeszukiwał jego serce, aż natrafił na ślad dobroci. W
porównaniu ze swą niegodziwą rodziną Abijasz był, jak to ujął pewien biblista, samotną
perłą „w stosie kamieni”. Jehowa docenił i nagrodził jego dobroć, tylko jemu okazując
pewną miarę miłosierdzia.
Czyż nie pokrzepia nas świadomość, że Jehowa dopatruje się w nas dobra i ceni je
pomimo naszej niedoskonałości? (Psalm 130:3). Powinno nas to pobudzić do
nawiązania bliskiej więzi z Jehową — Bogiem, który wgląda w nasze serca w
poszukiwaniu choćby najdrobniejszych śladów dobroci.”
Czy można przyjąć bez zmrużenia oka, że tak dobry Bóg jakim jest Jehowa, który wręcz
przeszukuje ludzkie serca w celu znalezienia zalet dzięki którym może okazać miłosierdzie, mógłby
bez zmrużenia oka unicestwić na wieki miliony dzieci tylko dlatego, że ich rodzice dokonali
niewłaściwego wyboru?
Wspomniane na wstępie niniejszego tekstu wersety do rozważenia:
Powtórzonego Prawa 24:16
„Ojcowie nie mają ponosić śmierci z powodu dzieci, a dzieci nie mają ponosić śmierci z
powodu ojców. Każdy ma ponieść śmierć za swój grzech.”
Ezechiela 18:20
„Dusza, która grzeszy, ta umrze. Syn nie będzie niczego ponosił za przewinienie swego
ojca, a ojciec nie będzie niczego ponosił za przewinienie syna. Na prawym spocznie
jego prawość, a na niegodziwca spadnie jego niegodziwość.”
2 Kronik 25:4
„A ich synów nie uśmiercił, lecz postąpił zgodnie z tym, co jest napisane w prawie, w
księdze Mojżesza, jak to nakazał Jehowa, mówiąc: „Ojcowie nie mają umierać za
synów ani synowie nie mają umierać za ojców; każdy bowiem ma umrzeć za swój
własny grzech”.”
Jeremiasza 31:30
„Ale każdy umrze za swe własne przewinienie. Temu, kto je niedojrzałe winogrona,
ścierpną zęby”.”

Podobne dokumenty