III K 12/11 - Sąd Rejonowy w Białymstoku

Komentarze

Transkrypt

III K 12/11 - Sąd Rejonowy w Białymstoku
WYROK SĄDU REJONOWEGO W BIAŁYMSTOKU
z dnia 23 września 2011 r. sygn. akt III K 12/11
Przewodniczący:
SSR Szczęsny Szymański
Sąd Rejonowy w Białymstoku III Wydział Karny przy udziale Prokuratora Jolanty Banasiuk
po rozpoznaniu w dniach 25 lutego, 31 marca, 26 kwietnia, 21 czerwca, 22 lipca i 16 września
2011 r. na rozprawie sprawy: Dawida Rafała J, Karola M., Piotra T., Michała O., Rafała
Michała M., Łukasza R., Marcina K., Pawła Ś., Damiana Ś., Jacka R.,
oskarżonych o to, że: w dniu 06.08.2010r w M., brali udział we wspólnej bójce, podczas
której, zadawali ciosy rękami i kopali po całym ciele innych uczestników bójki, czym narazili
ich na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub nastąpienia skutku określonego w art.
156 § 2 § 1 k.k. lub art. 157 § l k.k., przy czym, na skutek tej bójki uszkodzeń ciała doznali:
Paweł Ś. w postaci podbiegnięć krwawych w obrębie powieki oka lewego, lewej okolicy
jarzmowej, okolicy policzka lewego, wargi górnej z przejściem na błonę śluzową przedsionka
jamy ustnej, wewnętrznej powierzchni nadgarstka lewego oraz wylewu krwawego spojówki
gałkowej lewego oka stłuczenia tkanek miękkich w różnych okolicach ciała z otarciem
naskórka w okolicy twarzy, Piotr T. w postaci obrzęku i otarcia naskórka w okolicy nasada
nosa i czoła, Karol M. w postaci wielomiejscowego lekkiego stopnia stłuczenia tkanek
miękkich powłok zewnętrznych ciała i drobnych wylewów krwawych na goleniach, Dawid J.
w postaci powierzchownych uszkodzeń tkanek miękkich twarzy, Rafał M. w postaci stłuczeń
na twarzy, Michał O. w postaci obrzęku okolicy prawego podudzia, Łukasz R. w postaci
obrzęku guzowatego na głowie, Jacek R. w postaci otarcia naskórka na łokciu, Marcin K. w
postaci podbiegnięcia krwawego w skórze szyi w okolicy krtani, oraz Damian Ś. w postaci
obrzęku tkanek miękkich w okolicy skroniowej prawej, tj. o czyn z art. 158 § 1 k.k.
1. Oskarżonych Dawida Rafała J., Karola M., Piotra T., Michała O. i Rafała M. uznaje za
winnych tego, że w dniu 6 sierpnia 2010 r. w M., działając wspólnie i w porozumieniu
dokonali pobicia Marcina K., Pawła Ś., Damiana Ś., Jacka R., Rafała O. i Piotra K., w
ten sposób, że zadawali ciosy rękami i kopali ich po całym ciele, czym narazili ich na
bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub nastąpienia skutku określonego w
art. 156 § 2 § 1 k.k. lub art. 157 § l k.k., przy czym, na skutek pobicia obrażeń ciała
doznali: Paweł Ś. w postaci podbiegnięć krwawych w obrębie powieki oka lewego,
lewej okolicy jarzmowej, okolicy policzka lewego, wargi górnej z przejściem na błonę
śluzową przedsionka jamy ustnej, wewnętrznej powierzchni nadgarstka lewego oraz
wylewu krwawego spojówki gałkowej lewego oka stłuczenia tkanek miękkich w
różnych okolicach ciała z otarciem naskórka w okolicy twarzy, tj. obrażeń ciała
naruszających prawidłowe czynności narządów ciała na czas nie przekraczający 7 dni,
Jacek R. w postaci otarcia naskórka na łokciu, tj. obrażeń ciała naruszających
prawidłowe czynności narządów ciała na czas nie przekraczający 7 dni, tj. czynu z art.
158 § 1 k.k. i za to na podstawie art. 158 § 1 k.k. skazuje ich i wymierza im kary –
oskarżonemu Dawidowi Rafałowi J. karę 1 (jednego) roku i 3 (trzech) miesięcy
1
pozbawienia wolności, oskarżonym Piotrowi T., Michałowi O., Karolowi M. i
Rafałowi M. kary po 1 (jednym) roku pozbawienia wolności.
2. Na mocy art. 69 § 1 i 2 k.k., art. 70 § 1 pkt. 1 k.k. i art. 73 § 1 k.k. wykonanie
orzeczonych wobec oskarżonych Piotra T. i Michała O. kar pozbawienia wolności
warunkowo zawiesza na okres próby wynoszący po 3 (trzy) lata i oddaje ich pod
dozór kuratora.
3. Na mocy art. 69 § 1 i 2 k.k., art. 70 § 2 k.k. i art. 73 § 2 k.k. wykonanie orzeczonych
wobec oskarżonych Karola M. i Rafała Michała M. kar pozbawienia wolności
warunkowo zawiesza na okres próby wynoszący po 3 (trzy) lata i oddaje ich pod
dozór kuratora.
4. Oskarżonych Łukasza R., Marcina K. i Pawła Ś. uniewinnia od popełnienia
zarzucanego im czynu.
5. Ustalając, że oskarżony Jacek R. działał w warunkach obrony koniecznej na podstawie
art. 25 § 1 k.k. uniewinnia go od popełnienia zarzucanego mu czynu.
6. Ustalając, że oskarżony Damian Ś. w dniu 6 sierpnia 2010r w M. na ul. B. działając
pod wpływem wzburzenia usprawiedliwionego okolicznościami zamachu – jego
gwałtownością i uporczywością przekroczył granice obrony koniecznej w ten sposób,
że kopnął nogą w twarz leżącego na ziemi i szarpiącego się z Jackiem R. Piotra T.,
czym spowodował stłuczenie okolicy gładyszki i powierzchowne otarcie naskórka i
obrzęk tej okolicy ciała czyli obrażenia ciała powodujące rozstrój zdrowia i naruszenie
czynności narządu ciała na czas nie przekraczający 7 dni, tj. wypełnił znamiona czynu
z art. 157 § 2 k.k. na mocy art. 17 § 1 pkt. 4 k.p.k. w zw. z art. 25 § 3 k.k. umarza
postępowanie karne przeciwko oskarżonemu Damianowi Ś.
7. Zasądza od Skarbu Państwa na rzecz adw. Medarda D. kwotę 885,60 zł (ośmiuset
osiemdziesięciu pięciu złotych i sześćdziesięciu groszy) w tym kwotę 165,60 zł (stu
sześćdziesięciu pięciu złotych i sześćdziesięciu groszy) podatku VAT tytułem zwrotu
kosztów nieopłaconej obrony z urzędu oskarżonego Łukasza R.
8. Zasądza od Skarbu Państwa na rzecz adw. Jerzego D. kwotę 885,60 zł (ośmiuset
osiemdziesięciu pięciu złotych i sześćdziesięciu groszy) w tym kwotę 165,60 zł (stu
sześćdziesięciu pięciu złotych i sześćdziesięciu groszy) podatku VAT tytułem zwrotu
kosztów nieopłaconej obrony z urzędu oskarżonego Pawła Ś.
9. Zasądza od Skarbu Państwa na rzecz adw. Andrzeja O. kwotę 885,60 zł (ośmiuset
osiemdziesięciu pięciu złotych i sześćdziesięciu groszy) w tym kwotę 165,60 zł (stu
2
sześćdziesięciu pięciu złotych i sześćdziesięciu groszy) podatku VAT tytułem zwrotu
kosztów nieopłaconej obrony z urzędu oskarżonego Damiana Ś.
10. Zasądza od Skarbu Państwa na rzecz adw. Artura R. kwotę 885,60 zł (ośmiuset
osiemdziesięciu pięciu złotych i sześćdziesięciu groszy) w tym kwotę 165,60 zł (stu
sześćdziesięciu pięciu złotych i sześćdziesięciu groszy) podatku VAT tytułem zwrotu
kosztów nieopłaconej obrony z urzędu oskarżonego Jacka R..
11. Oskarżonych Dawida Rafała J., Karola M., Piotra T., Michała O. i Rafała Michała M.
zwalnia od ponoszenia kosztów sądowych.
12. Kosztami procesu w części dotyczącej oskarżonych Łukasza R., Marcina K., Pawła Ś.,
Damiana Ś. i Jacka R. obciąża Skarb Państwa.
UZASADNIENIE
Na podstawie zgromadzonego i ujawnionego w toku przewodu sądowego materiału
dowodowego Sąd ustalił następujący stan faktyczny:
W nocy z 5 na 6 sierpnia 2010 r. na dyskotece w klubie „J.” w M. bawili się Dawid J.,
Karol M., Rafał M. i Łukasz R. Towarzyszyła im dziewczyna Karola M. Katarzyna R. Łukasz
R. spotkał swoja koleżankę Annę J. i odłączył się od kolegów, z którymi przyszedł. W tym
samym klubie przebywali również znajomi Dawida J.– Piotr T. i Michał O., którzy jednak
przyszli na dyskotekę oddzielnie.
W klubie „J.” bawiła się również grupa młodych mężczyzn pochodzących ze wsi P.
położonej nieopodal M.. W tej grupie bawili się Paweł Ś. , Damian Ś. , Marcin K., Piotr K.,
Mateusz O. i Rafał O. Oprócz nich w klubie przebywał Jacek R., który po północy z powodu
nadużycia alkoholu został wyprowadzony przez ochronę.
6 sierpnia 2010 r. około godziny 1.40 Dawid J., Karol M., Rafał M., Piotr T. i Michał
O. i Katarzyna R. wyszli z „J” i zatrzymali się w pobliżu klubu. Za nimi wyszli również
bracia Paweł i Damian Ś., bracia Marcin i Piotr K., bracia Mateusz i Piotr O. Kierując się w
stronę ul. M. przechodzili obok Dawida J. i jego kolegów. Ktoś z tej grupy zaczepił Pawła Ś.
zwracając się do niego wulgarnymi słowami. Paweł Ś. odpowiedział, aby zostawić go w
spokoju i poszedł dalej. Zatrzymał się kilka metrów dalej w pobliżu swoich kolegów.
W tym czasie w pobliżu klubu przebywał również Jacek R., który rozmawiał z
ochroniarzami, bo czuł się pokrzywdzony wyproszeniem z klubu. Ponadto przed klubem
przebywała Anna J., która palił papierosa i Łukasz R., który telefonował do swojej
dziewczyny.
3
Paweł Ś. zatrzymał się najbliżej jednego z kolegów – Marcina K. Podeszła do nich
Katarzyna R. i przez chwilę rozmawiała z Pawłem Ś. m. Powiedziała mu, że jej koledzy są
agresywni. Kiedy zamierzała wracać do swojego towarzystwa. W czasie gdy Katarzyna R.
kończyła rozmowę Piotr T., Dawid J., Karol M., Rafał M. i Michał O. zaczęli biec w stronę
Pawła Ś. i jego kolegów. Dobiegając do Pawła Ś. Karol M. uderzył Katarzynę R., która
upadła na ziemię. Piotr T. uderzył Pawła Ś. W chwilę później uderzył go również Karol M.
Piotr T. uderzył również pięścią w krtań stojącego obok Marcina K. Inny z napastników
popchnął Mateusza O., który przewrócił się na ziemię, ale nie doznał obrażeń ciała.
Któryś z napastników podbiegł do stojącego w pobliżu i rozmawiającego z kolegą
Piotra K. i uderzył go ręka w twarz. Piotr K. przewrócił się na ziemię. W wyniku uderzenia
doznał krwotoku z nosa. Po chwili wstał i zaczął uciekać.
Paweł Ś. po pierwszych ciosach odwrócił się i zaczął uciekać. Napastnicy gonili go
zadając mu jednocześnie ciosy. Po którym z ciosów upadł na ziemię. Napastnicy przez chwilę
kopali go.
Któryś z napastników podbiegł go Piotra K. i uderzył go ręką w twarz. Piotr K.
przewrócił się na ziemię, ale po chwili wstał i zaczął uciekać. W wyniku uderzenia doznał
krwotoku z nosa.
Koledzy Pawła Ś. z wyjątkiem Marcina K. uciekali w stronę ulicy B.. Dawid J., Piotr
T. i Michał O. gonili ich. Rafał O. zatrzymał się na chwilę i obejrzał za siebie. W tym czasie
Dawid J. dogonił Rafała O. i uderzył go pięścią w twarz. Rafała O. kontynuował ucieczkę.
Po chwili uciekający dobiegli do ul. B.. Goniący ich Dawid J., Piotr T. i Michał O.
krzyczeli nawołując do tego, aby się z nimi bić. Na ulicy B. znaleźli się bracia Mateusz i
Rafał O., Damian Ś. oraz Jacek R.. Jacek R. nie brał udziału w zdarzeniu pod klubem „J”.
Widząc zamieszanie i słysząc wezwanie do ucieczki zaczął biec w stronę, w którą biegli
pozostali i w ten sposób znalazł się na ulicy B. w towarzystwie zaatakowanych chłopców. Po
chwili na ulicę B. dobiegli Piotr T., Michał O. i Dawid J. Jacek R. zaczął szarpać się z
Piotrem T. i razem przewrócili się na ziemię i dalej walczyli w pozycji leżącej. Damian Ś.
podszedł do nich i dwukrotnie kopnął w głowę Piotr T. Wtedy zaczął się nim szarpać Dawid
J.
Po chwili nadjechał partol Policji. Na widok radiowozu Dawid J., Piotr T. i Michał O.
zaczęli uciekać, ale funkcjonariusze dogonili ich i zatrzymali. Z miejsca zdarzenia oddalił się
Damian Ś. .
W czasie gdy część zaatakowanych osób uciekła na ulice B. Paweł Ś. podniósł się z
ziemi. Podszedł do niego Marcin K. i pomógł mu iść. Poszli w stronę ulicy M.. Tam spotkali
4
pozostałych. Dołączył tez do nich Piotr K.. Pawłowi Ś. udzielono pomocy lekarskiej. Później
wszyscy razem udali się na komendę Policji, aby zawiadomić o przestępstwie. Skierowano
ich na pogotowie, po to by Paweł Ś. uzyskała zaświadczenie lekarskie. W pobliżu budynku
pogotowia ratunkowego spotkali Piotra T. w towarzystwie nieznanych im osób. Osoby te
kierowały groźby pod ich adresem, więc wezwali Policję. Grożący oddalili się jednak przed
przyjazdem patrolu Policji.
W wyniku ciosów zadawanych przez Dawida J., Karola M., Rafała M., Piotra T. i
Michała O. Paweł Ś. doznał obrażeń ciała w postaci podbiegnięć krwawych w obrębie
powieki oka lewego, lewej okolicy jarzmowej, okolicy policzka lewego, wargi górnej z
przejściem na błonę śluzową przedsionka jamy ustnej, wewnętrznej powierzchni nadgarstka
lewego oraz wylewu krwawego spojówki gałkowej lewego oka stłuczenia tkanek miękkich w
różnych okolicach ciała z otarciem naskórka w okolicy twarzy. Obrażenia ciała naruszały
prawidłowe czynności narządów ciała na czas nie przekraczający 7 dni. Natomiast Jacek R.
doznał obrażeń ciała w postaci otarcia naskórka na łokciu, które naruszały prawidłowe
czynności narządów ciała na czas nie przekraczający 7 dni. Paweł Ś., Jacek R. oraz pozostałe
osoby, którym napastnicy zadawali ciosy były narażone na powstanie obrażeń ciała, o których
mowa w art. 156 § 1 k.k. lub w art. 157 § 1 k.k.
Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił na podstawie zeznań świadków; Katarzyny R. (k.
376-382, k. 76v-78), Eugeniusza Ś. (k. 382), Piotra K. (k. 382v-383, k. 17v-18v), Mateusza
O. (k. 386—389, k. 81v-82), Rafała O. (k. 389-390v, k.15v-16v), Anny J. (k. 391-392v, k.
126v), Beaty B. (k. 113v), Tomasza Dz. (k. 393v, k. 111v), Michała B. (k. 394-395v, k. 206207), Marcia K. (k. 395v-396v, k. 137v-138), Leokadii P. –K. (k. 464-465), Waldemara G. (k.
465-466), Marty G. (k. 484-486) i Sławomira Dz. (k. 487), opinii-sądowo lekarskiej (k. 8-9),
opinii sądowo –lekarskiej sporządzonej przez Marię R.-D. (k. 474-479, k. 487-488).
Sąd wziął również pod uwagę notatkę urzędową (k. 1), kartę informacyjną (k. 10),
protokół oględzin (k. 109-110), wykaz połączeń telefonicznych (k. 417-419), a także
dokumenty zawierające dane osobopoznawcze oskarżonych.
Wyjaśnienia oskarżonych
Oskarżony Dawid Rafał J. w toku postępowania przygotowawczego przyznał się do
popełnienia zarzucanego mu czynu, ale zaznaczył że jego zdaniem zdarzenie, w którym brał
udział było bójką a nie pobiciem. Wyjaśnił, że w nocy z 5 na 6 sierpnia 2008 wraz z kolegami
5
Karolem M., Rafałem M. i Łukaszem R. przebywał w klubie „J.” w M.. Razem z nimi bawiła
się dziewczyna Karola M. Katarzyna R. W trakcie zabawy on i jego koledzy spożywał
alkohol w postaci wódki i piwa. W „J.” przebywał też Jacek R., który go prowokował do
bójki. Nie reagował na jego zaczepki. Po pewnym czasie ochrona usunęła z klubu Jacka R. Po
północy – pomiędzy godziną 1 a 2 razem z kolegami opuścił lokal. Za zewnątrz spotkali
Jacka R. i Ś. którzy zaczęli mu grozić pobiciem. W niewielkiej odległości za nimi stali ich
koledzy. Podszedł R. i Ś. i zaczął z nimi rozmawiać. Towarzyszyli mu R. i M., jednak po
chwili na jego prośbę cofnęli się. Jacek R. odepchnął go. Podeszła wtedy Katarzyna R. i
zaczęła ich uspokajać. W tym czasie podeszli bliżej koledzy Jacka R. i Ś. i któryś z nich
uderzył Katarzynę R. w twarz, w wyniku czego upadła na ziemię. Jacek R. i Ś. zaatakowali
go. Z R. szarpał się za ubranie i próbował go przewrócić. W pewnej chwili został przez kogoś
uderzony w twarz po czym upadł. Wtedy zaczęła się bójka. Z Jackiem R. i jego kolegami bili
się Rafał M., Piotr T., Karol M. i Michał O. Na ziemię upadł Ś. Podniósł się z ziemi i
zauważy, że wszyscy się rozbiegli. Część biła się w pobliżu sklepu „B” a część a część na
ulicy. Pomógł wstać Katarzynie R. Pomagał mu w tym Łukasz R. Po podniesieniu się z ziemi
pobiegł za Piotrem T. i Michałem O. w stronę ul. B.. Na ulicy B. T. bił się z Jackiem R.
Podszedł do nich Ś. i kopnął T. w twarz. Zaczął się przepychać z dwoma chłopakami, a kiedy
nadjechał policyjny radiowóz uciekł w kierunku domu. Zaznaczył, że jego udział w bójce
polegał na tym, że szarpał się z Jackiem R. W czasie tej szarpaniny uderzył go. Mógł też
kopnąć lub uderzyć inne osoby. Nie widział, czy Łukasz R. bił się wraz z innymi (k. 33-35).
Przesłuchany ponownie nie przyznał się do udziału w pobiciu, ale przyznał się do
udziału w bójce. Odnośnie początku zajścia złożył wyjaśnienia podobnej treści jak
wcześniejsze. Twierdził, że ktoś uderzył Katarzynę R. w twarz. Wtedy złapał się z Jackiem R.
i zaczęli się szarpać. Ktoś w tym czasie uderzył go w nos. Wtedy włączyli się M., R. i M..
Leżąc na ziemi widział, że Ś. też leży. Michał O. i Piotr T. włączyli się do bójki później,
kiedy już wszyscy się bili. Piotr T. bił innych otwartą dłonią. Podniósł się z ziemi i wtedy
został uderzony przez jakiegoś chłopaka w policzek. Oddał mu cios, a następnie pomógł
Katarzynie R. wstać. Kidy wstał bójka przeniosła się na drugi koniec parkingu, ale już się
kończyła. Poszedł do domu w stronę ulicy B. Na B. zauważył, że są tam również Piotr T. i
Michał O. Jacek R. wyzwał Piotra T. na tzw. solówkę. Obaj zaczęli się bić i upadki na ziemię.
Podszedł do nich Ś. i kopnął Piotra T. w twarz. Stał w pobliżu i kłócił się z dwoma
chłopakami. Kiedy nadjechał radiowóz uciekł. Twierdził, że miał wcześniej konflikt ze Ś. m
(k. 59-59v).
6
Przesłuchany ponownie przyznał się do udziału w bójce i potwierdził wcześniejsze
wyjaśnienia. Powiedział, że w trakcie zajścia został kopnięty w policzek przez brata Pawła Ś.
i od tego pękł mu się ząb. Ząb został usunięty przez stomatologa dopiero po pewnym czasie
(k. 118).
W toku rozprawy przyznał się do udziału w bójce. Odnośnie początku zajścia złożył
wyjaśnienia takie jak w postępowaniu przygotowawczym. Bójka miała początkowo polegać
na szarpaniu się, później nie widział co kto robi. Jeszcze później bójka przeniosła się za sklep
„B.”. T. miał „się ciągać” z Jackiem R., a później kilku innych go kopało. W końcu
przyjechał patrol Policji. Powiedział też, że Łukasz R. nie brał udziału w bójce bowiem z
miejsca przestępstwa zabrała go jakaś dziewczyna. Odpowiadając na pytania wyjaśnił, że
Katarzyna R. została uderzona pięścią w lewy policzek. Nie widział, kto ją uderzył, choć
widział zadawany cios. Zaprzeczył aby oskarżony Marcin K. brał udział w zdarzeniu. W
bójce brał udział inny K. Nie miał pewności co do tego, czy Łukasz R. pomagał wstać
Katarzynie R.. Wydawało mu się, że Łukasza R. zawołała jakaś dziewczyna i oddalił się. Nie
był pewien czyn na ziemi leżał Damian Ś. Podkreślał, że funkcjonariusze Policji sugerowali
mu to a także, że niedokładnie zapisywali jego wyjaśnienia (k. 347v-351v).
Oskarżony Karol M. przyznał się do udziału w bójce. Wyjaśnił, że wyszedł z
dyskoteki wraz z kolegami. Nie było z nimi Michała O. i Piotra T.. Szli w stronę ulicy B.. Nie
wie w jaki sposób doszło tego, że Dawid J. zaczął szarpać się z Jackiem R.. Podeszła do nich
Katarzyna R. i zaczęła ich uspokajać. Po chwili widział, że Katarzyna R. leży na ziemi.
Uznał, że ktoś ją uderzył, a najbliżej stał Paweł Ś. Podbiegł do Katarzyny R. i próbował ją
podnieść jednak został przez kogoś uderzony i upadł. Po chwili się podniósł i wtedy zaczęła
się bójka. Otrzymywał ciosy i zadawał je. Michała O. w trakcie bójki nie widział. Widział
natomiast Piotra T., który włączył się do bójki w czasie, gdy już trwała. W pewnej chwili
pozostał na miejscu zdarzenia tylko z Katarzyną R. Wszyscy inni gdzieś się rozbiegli. Udali
się więc do domu. Po drodze stwierdził, że nie ma swojego telefonu komórkowego. Wrócili
pod „J.” szukać telefonu. Pod „J.” spotkali Jacka R. i jego kolegów. Doszło tam do zatargu z
K. W wyniku zdarzenia miał kilka sińców i bolała go skroń (k. 27-27v). Podobnej treści
wyjaśnienia złożył w czasie ponownego przesłuchania. Dodał, że bójka zaczęła się
naprzeciwko sklepu „B.”, a później krąg bijących się rozszerzył się. Nie widział, kto uderzył
Katarzynę R., ale uważał, że zrobił to Paweł Ś. Wniosek opierał na tym, że jego zdaniem nie
zrobili by tego Dawid J. i Jacek R. Twierdził również, że Katarzyna R. w wyniku uderzenia i
upadku doznała obrażeń ciała. Pogorszył się stan jednego z jej kolan o ponadto miała
7
zasinienie ze strupami na policzku (k. 48-49). Przesłuchany po raz trzeci przyznał się do
udziału w bójce, skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień dodając jedynie, że w jej
wyniku nie doznał żadnych poważniejszych obrażeń ciała (k. 125). W toku kolejnego
przesłuchania przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i odmówił składania
wyjaśnień (k. 187).
Podczas rozprawy przyznał się do udziału w bójce i skorzysta z prawa do składania
wyjaśnień, ale odpowiadał na zadawane mu pytania. Zaprzeczył, że Łukasz R. brał udział w
bójce. Odnośnie Piotra T. wyjaśnił, że widział go tylko przez chwilę i nie wiedział, że brał on
udział w zajściu. Wykluczył udział w zdarzeniu Marcina K. Widział natomiast jego brata (k.
351v-353).
W toku postępowania przygotowawczego Piotr T. nie przyznał się do popełnienia
zarzucanego mu czynu. Wyjaśnił, że w nocy, podczas której miało miejsce zajście bawił się
na dyskotece w klubie „J.”. Razem z nim do „J.” poszedł również Michał O. W czasie
dyskoteki co pewien czas wychodził na zewnątrz, aby zapalić papierosa. Kiedy przebywał na
zewnątrz zauważył grupę szarpiących się ze sobą osób. Rozpoznał wśród niech Dawida J. i
Katarzynę R. Dawid J. podnosił ją w tym czasie z ziemi. Postanowił wyjaśnić, kto uderzył
dziewczynę i podszedł go znajdujących się w pobliżu chłopaków. Niektórych z nich znał.
Podchodził kolejno do Pawła Ś. i jego kolegów pytał ich kto uderzył Katarzynę R. a następnie
wobec braku odpowiedzi popychał ich. Dwóch pierwszych popchnął, a następnych uderzał
otwartą dłonią w twarz. Miało to miejsce wtedy, gdy bójka już się skończyła a jej uczestnicy
zaczynali się rozchodzić. W pewnym momencie Michał O. zaproponował mu, aby iść za
Paweł Ś. i jego towarzystwem, żeby dowiedzieć się kim są. Razem pobiegli za nimi w stronę
budynku A.. Kiedy tamci zobaczyli, że jest ich tylko dwóch w sześciu lub siedmiu rzucili się
na nich i zaczęli ich bić. Bił się z Jackiem R. leżąc na ziemi. W tym czasie podszedł do niego
Paweł Ś. i kopnął go w głowę. Michał O. był w pobliżu. W pewnej chwili krzyknął „Policja”
więc przeciwnicy zostawili go a on podniósł się ziemi i zaczął uciekać, ale został dogoniony
przez funkcjonariusza Policji. Michał O. schował się w samochodzie swojego kolegi (k. 4243v). Przesłuchany ponownie przesłuchania złożył wyjaśnienia podobnej treści. Twierdził
jednak, że w czasie gdy szarpał się na ziemi z Jackiem R. został kopnięty w głowę przez brata
Pawła Ś. (k. 55-55v). W toku kolejnego przesłuchania przyznał się do udziału w bójce.
Wyjaśnił, że doznał obrażeń ciała obrzękniętej nasady nosa, które powstały na sutek działania
Damiana Ś. (k. 122). Przesłuchany po zmianie zarzutu przyznał się do popełnienia
zarzucanego mu czynu i skorzystała z prawa do odmowy składania wyjaśnień (k. 190).
8
W toku rozprawy przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i odmówił
składania wyjaśnień. Potwierdził odczytane wyjaśnienia. Odpowiadając na pytania
powiedział, że nie kojarzy Łukasza R.. Zaprzeczył, by widział na miejscu zdarzenia Marcina
K. (k. 353-353v).
Michał O. przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Wyjaśnił, że w nocy z 5
na 6 sierpnia 2010 r. bawił się w klubie „J.”. Po północy wyszedł na zewnątrz zapalić
papierosa. Byli tam już wtedy wszyscy jego koledzy. Ochroniarze wyprowadzili z klubu
chłopców, którzy przyjechali z miejscowości P. Poszedł w ich stronę. W ich towarzystwie
zauważył Katarzynę R., która uspokajała Jacka R. W pewnej chwili zauważył, że Katarzyna
R. leży na ziemi. Nie widział dlaczego przewróciła się. Podszedł do niej Karol M. i podnosił
ją. W czasie gdy to robił ktoś uderzył go w głowę. Karol M. odsunął się na bok. Wtedy
zaczęła się szarpanina. Katarzynę R. zabrał na bok Rafał M. Ruszył w kierunku bijących się.
Przed nim pobiegł Piotr T. Z nikim się nie bił. Nie pamiętał, czy któryś z jego kolegów się
tam bił. Kiedy dobiegł na miejsce większość bijących się rozbiegła się. Pobiegli za „B.”. Na
początku na miejscu zdarzenia byli Karol M. i Rafał M., a później dołączyli Piotr T., Dawid J.
i Łukasz R.. Katarzyna R. leżała jeszcze na ziemi. Ktoś ja podnosił. Piotr T. zaproponował
mu, aby sprawdzić kto uderzył Katarzynę R. We dwóch pobiegli za Jackiem R. i jego
kolegami. Dobiegli do nich na ulicy Białostockiej. Piotr T. krzyknął coś do Jacka R. i jego
kolegów. Wtedy Jacek R. podbiegł do Piotra T. i złapał go. Obaj upadli na ziemię. Leżąc na
ziemi szarpali się. Zbliżył się do nich młodszy K. i widząc, że zamierza pomóc Jackowi R.
chwycił go i zaczął się z nim szarpać. Do leżących na ziemi Jacka R. i Piotra T. podbiegł
Damian Ś. i kopnął Piotra T. w twarz. Piotr T. leżąc na ziemi jednocześnie szarpał się z
Jackiem R. i zasłaniał przed dalszymi kopnięciami, bo Damian Ś. w dalszym ciągu go kopał.
Ktoś jeszcze podbiegł, ale nadjechał radiowóz i funkcjonariusze Policji zatrzymali Piotr T.,
który próbował uciekać. Po wylegitymowaniu wrócili pod „J.”. Spotkali tam innych kolegów.
Był tam między innymi Łukasz R., do którego zadzwonił Rafał M., który powiedział, że ktoś
ich jeszcze zaatakował. Po pewnym czasie przyszli pod „J.” Karol M. i Rafał M., którzy
powiedzieli, że kiedy odprowadziwszy Katarzynę R. do domu wracali pod „J.” zostali
zaatakowani przez chłopców z miejscowości P. (k. 131-131v). Przesłuchany ponownie
przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i skorzystał z prawa do odmowy składania
wyjaśnień (k. 184).
W toku rozprawy przyznał się częściowo do pełnienia zarzucanego mu czynu.
Twierdził, że szarpał się z Piotrem K. Odnośnie udziału Marcina K. w zajściu wyjaśnił, że
mówiąc „młodszy K.” nie miał na myśli Marcina K., który jest najmłodszy z rodzeństwa, ale
9
średniego, który jest w jego wieku. Nie widział aby Łukasz R. brał udział z zdarzeniu, nie
widział też by Paweł Ś. leżał na ziemi (k. 354).
Rafał M. przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i wyjaśnił, w nocy z 5 na
6 sierpnia 2010 r. przebywał w klubie „J.”. Pomiędzy godziną 1 a 2 zamierzał wracać do
domu. Po wyjściu z klubu zauważył grupę młodych mężczyzn, wśród których rozpoznała
Jacka R.. Osoby znajdujące się w tej grupie krzyczały coś do Dawida J. Dawid J. poprosił ich
aby się cofnęli a sam rozmawiał z Jackiem R.. Podeszła do nich Katarzyna R. i stanęła
pomiędzy Jackiem R. a Dawidem J. Próbowała ich uspokoić. Do stojącego w pobliżu Łukasza
R. podeszła jakaś dziewczyna i zaczęła z nim rozmawiać. W pewnej chwili zauważył, że
Katarzyna R. leży na ziemi. Nie widział dlaczego upadła. Podbiegł do niej Karol M. i
odepchnął któregoś z kolegów Jacka R.. Od razu zaczął się z nimi bić. Ktoś uderzył Dawida J.
i on też przystąpił do walki. Widząc to przyłączył się do nich. Zadawał ciosy i otrzymywał je.
Widział, że obok bije się Karol M. W pewnym momencie Jacek R. i jego koledzy pobiegli w
stronę ulicy B.. Zauważył, że obok stoi Katarzyna R. Na miejscu zdarzenia był też Piotr T.
Katarzyna R. powiedziała mu żeby wracał do domu więc udał się do domu. Poszedł tam
prawdopodobnie z Łukaszem R. i Dawidem J. W wyniku zdarzenia miał podbite oko (k. 136136v).
W toku rozprawy przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i podobnie jak
poprzednio opisał początek zajścia. Wyjaśnił jednak, że po tym jak Katarzyna R. upadła na
ziemię Dawid J. szarpał się z Jackiem R., zaś Karol M. podbiegł do Katarzyny R. zaczął ją
podnosić, ale został uderzony. Widząc, że bija się podbiegł do nich włączył się do walki.
Wkrótce jednak został pokonany. Zamroczony odszedł na bok. Później zauważył, że
Katarzyna R. już siedzi. Na jej prośbę udał się do domu (k. 354-355).
Łukasz R. nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Wyjaśnił, że w
czasie zdarzenia przebywał w towarzystwie Anny J.. Na chwilą przed zajściem wyszedł z
klubu „J.” na zewnątrz. Anna J. paliła papierosa a on rozmawiał przez telefon ze swoja
dziewczyną. Zauważył, że doszło do jakiegoś zamieszania pod „B.”, ale wtedy podeszła do
niego Anna J. i zabrało go z powrotem do klubu. Wracając widział, że pod sklepem zaczynają
się bić jednak wszedł do środka i tam bawił się dalej. Po pewnym czasie podszedł do niego
Rafał M. i zaproponował, aby razem wracać do domu. Po chwili wyszedł z klubu razem z
Anną J., ale Rafał M. na niego nie czekał (k. 178-178v).
10
W toku rozprawy złożył wyjaśnienia podobnej treści (k. 355-356). Ponadto wyjaśnił,
że telefonował do swojej dziewczyny około 10 minut przed zajściem. Podał numery
telefonów, których używał oraz numer telefonu, pod który dzwonił (k. 396).
W toku postępowania przygotowawczego i podczas rozprawy oskarżony Marcin K.
nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. W trakcie postępowania
przygotowawczego wyjaśnił, że po opuszczeniu klubu „J.” wraz z bratem Piotrem K., braćmi
Ś. mi i Rafałem O. szedł w stronę domu. Zauważył, że pod klubem stał Jacek R., który
rozmawiał z ochroniarzami. Za nimi stało kilku chłopaków z M. Piotr Ś. podszedł do Dawida
J. i przez chwile z nim rozmawiał. Stał w tym czasie i rozmawiał z Pawłem Ś. Podeszła do
nich Katarzyna R. i zaczęła z nimi rozmawiać. W pewnym momencie podbiegli do nich Piotr
T. i Karol M.. Piotr T. uderzył go pięścią w krtań. Zanim został uderzony widział, jak Karol
M. idzie w stronę Pawła Ś. i w tym czasie Katarzyna R. przewraca się na ziemię. Po tym jak
zadano mu cios przez chwile nic nie widział. Kiedy złapał oddech i wyprostował się
zauważył, że przy Pawle Ś. znajdował się już trzech napastników – Karol M., Dawid J. i Piotr
T. Natomiast Paweł Ś. uciekał a napastnicy go gonili. Pierwszy dobiegł do niego Karol M. i
przewrócił go na ziemię. Następnie we trzech kopali go. Działo się to po drugiej stronie ulicy,
przy sklepie „B.”. W pewnym momencie przestali kopać Pawła Ś. i pobiegli w stronę ulicy
B.. Paweł Ś. podniósł się. Katarzyna R., która w tym czasie już stała powiedział mu żeby
szedł do domu. Razem z Pawłem Ś. poszedł w stronę ulicy M.. Tam spotkał Piotra K., Jacka
R. i Damiana Ś. Podjechał do nich policyjny radiowóz a później karetka pogotowia. Lekarz
zbadał Pawła Ś. Później spotkali również Mateusza O. i Rafała O. Razem udali się na
komendę Policji, aby zawiadomić o przestępstwie pobicia. Po zawiadomieniu Policji udali się
w stronę pogotowia ratunkowego. Spotkali jeszcze raz grupę osób, wśród których znajdowali
się sprawcy ich pobicia. Tamci przez chwile grozili im. Mateusz O. wezwał telefonicznie
Policję, ale grupa młodych ludzi oddaliła się przed przyjazdem funkcjonariuszy (k. 197197v).
W toku rozprawy odmówił składania wyjaśnień i potwierdził wcześniejsze
wyjaśnienia. Odpowiadając na pytania powiedział, że cios w krtań został mu zadany pięścią.
Nie widział, aby Damian Ś. stanął w obronie brata. Nie widział na miejscu zdarzenia Łukasza
R., którego znał osobiście. Opisał sposób w jaki był kopany Paweł Ś. Odnośnie początku
zajścia wyjaśnił, że nie widział, kto uderzył Katarzynę R.. Przypuszczał jedynie, że Paweł Ś.
tego nie zrobił. Jacek R. znajdował się wtedy w pobliżu. Nie pamiętał jak był ubrany Piotr T.
(k. 356-357).
11
Oskarżony Paweł Ś. nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. W toku
postępowania przygotowawczego wyjaśnił, że w nocy, podczas której miało miejsce
zdarzenie przebywał w klubie „J.”. Kiedy około północy wyszedł na zewnątrz zauważył,
grupę chłopców z M., których znał z widzenia. Nieco dalej stał Jacek R. i tłumaczył się
ochroniarzom. Kiedy przechodził obok grupy z M. któryś z nich zaczepił go zwracając się do
niego wulgarnymi słowami. Powiedział im żeby zostawili go w spokoju. Podeszła wtedy do
niego Katarzyna R., aby go ostrzec. Kiedy rozmawiał z Katarzyna R. stanął obok niego
Marcin K. Zanim Katarzyna R. odwróciła się i zaczęła odchodzić zauważył, że w jego stronę
biegną Piotr T., Karol M. i Dawid J. Katarzyna R. został uderzona przez Karola M., w chwilę
później Piotr T. uderzył go pięścią w twarz. Następnie uderzył go Karol M. Po tych ciosach
odwrócił się i zaczął uciekać. Napastnicy pobiegli za nim bijąc go po głowie i plecach. Po
którymś z ciosów przewrócił się na ziemię. Kiedy leżał kilka osób kopało go. Po kilku
sekundach napastnicy pobiegli dalej. Poderwał się z ziemi i zobaczył, że stoi nad nim Michał
O. Jednak pobiegł w stronę ulicy B.. Wtedy poszedł w stronę ul. M. Podszedł do niego
Marcin K., który pomógł mu iść. Po pewnym czasie dołączyli do nich inni koledzy. W
pobliżu ul. L. podjechał patrol Policji. Funkcjonariusze wylegitymowali ich i wezwali karetkę
pogotowia. Po przyjeździe karetki lekarz zbadał go na miejscu i chciał go zabrać do szpitala,
na co nie jednak wyraził zgody. Wspólnie z kolegami postanowił złożyć zawiadomienie o
przestępstwie. Udali się na komendę Policji. Funkcjonariusz Policji polecił mu uzyskanie
zaświadczenia lekarskiego, więc poszedł do szpitala. Po drodze w pobliżu baru „P” spotkali
Piotra T. i jego kolegów, któremu powiedział, że o zdarzeniu zawiadomi Policję. Wtedy T.
zaczął im ponownie grozić. Obawiając się gróźb przeszli za ogrodzenie budynku pogotowia
ratunkowego i telefonicznie zawiadomili Policję. Zanim na miejsce przyjechał patrol Policji
tamci rozbiegli się. Ponadto wyjaśnił, że po zdarzeniu odwiedziła go Katarzyna R. i prosiła,
aby nie obciążał jej chłopaka Karola M. Ponadto telefonował do niego Łukasz R. i
powiedział, że sprawcy jego pobicia umówili się, żeby przedstawić zdarzenie jako bójkę.
Zrobił to już po przedstawieniu mu zarzutów (k. 201-201v).
W toku rozprawy nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i odmówił
składania wyjaśnień. Potwierdził odczytane wyjaśnienia. Odpowiadając na pytania w czasie
zajścia nie widział Łukasza R. Szczegółowo opisał w jakich miejscach stali Marcin K.,
Katarzyna R., Jacek R. i grupa chłopców z M.. Zaprzeczył jakoby miał uderzyć Katarzynę R..
Nie potrafił wskazać osób, które biły go w czasie gdy uciekał (k. 357-359).
W toku konfrontacji szczegółowo opisał sposób w jaki Karol M. uderzył Katarzynę R.
Stała ona naprzeciw niego i kiedy miała już odchodzić została uderzona pięścią w twarz. W
12
tym czasie stała przodem do niego a tyłem do Karola M. Trudno powiedzieć w kogo był
wymierzony cios. Odnośnie przebiegu rozmowy z Katarzyną R. mającej miejsce po zajściu
wyjaśnił, że początkowo nie powiedział jej, kto ją uderzył, bo nie znał Karola M. Widział go
dokładnie, ale nie wiedział kto to jest. Później rozpoznał go zdjęciach zamieszczonych w
portalu internetowym (k. 379-380).
Oskarżony Damian Ś. w toku postępowania przygotowawczego i podczas rozprawy
nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Podczas dochodzenia wyjaśnił, że
razem z bratem i kolegami bawił się w klubie „J.”. Wyszedł na zewnątrz i zauważył grupę
chłopaków z M., wśród których rozpoznał znanego mu z widzenia Dawida J. Minął tę grupę i
poszedł dalej. Jego brat zatrzymał się. W pewnej chwili usłyszał jakieś krzyki. Przechodził na
druga stronę ulicy i kiedy znajdował się w pobliżu schodów sklepu „B.” usłyszał, że ktoś za
nim biegnie. W czasie gdy się odwracał został uderzony pięścią w czoło, powyżej prawego
oka. Przez chwilę trwała jakaś szamotanina. W pewnym momencie ktoś krzyknął, że by
uciekać, więc pobiegł za „B.”. Kiedy dobiegł do ul. B. zauważył tam Jacka R. Za chwili
przyszli tam również Mateusz O., Piotr K. i Rafał O.. Potem przyszli chłopcy z M.. Nagle
zauważył, że przy ulicy na pasie zieleni leżał Jacek R. a na nim Piotr T. Obok krążyli J. i O.
Wtedy przyjechał policyjny radiowóz. T., J. i O. zaczęli uciekać, ale zostali zatrzymani. W
czasie kiedy funkcjonariusze Policji legitymowali jego kolegów zniecierpliwiony odszedł w
kierunku ul. M.. Po drodze zauważył karetkę pogotowia. Później spotkali Pawła Ś. i Marcina
K. Paweł Ś. powiedział, że idzie na Policją aby zgłosić pobicie. Poszli razem z nim. Po
wizycie w komendzie Policji udali się do szpitala. W pobliżu pogotowia ratunkowego
spotkali ponownie grupę młodych mężczyzn, wśród których był T. Obawiając się gróźb
jednej ze znajdujących się tam osób zawiadomili Policję. Grożące im osoby oddaliły się przed
przyjazdem Policji (k. 205-205v).
Podczas rozprawy Damian Ś. skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień i
prawa do odmowy odpowiedzi na poszczególne pytania (k. 359-359v).
Oskarżony Jacek R. w toku postępowania przygotowawczego nie przyznał się do
popełnienia zarzucanego mu czynu. Wyjaśnił, że w czasie zajścia znajdował się pod
znacznym wpływem alkoholu. Nikogo nie uderzył. Doszło jedynie do wymiany zdań
pomiędzy nim a ochroniarzami, którzy jego zdaniem niesłusznie wyprosili go z klubu.
Sprawa została rozwiązana. W pewnej chwili zauważył jakąś szamotaninę i ktoś krzyknął,
żeby uciekać. Razem z innymi osobami pobiegł w kierunku ul. B. Bardzo słabo pamiętał to co
działo się na ul. B.. Prawdopodobnie ktoś podciął mu nogi i upadł. Kiedy szedł w stronę
13
domu na skrzyżowaniu ulic L. i M. spotkał Pawła Ś. Marcina K. W tym miejscu legitymowali
ich policjanci (k. 211)
Podczas rozprawy nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i odmówił
składania wyjaśnień i udzielania odpowiedzi na pytania (k. 359v-360).
Sąd zważył co następuje:
W niniejszej sprawie oskarżeni podzieleni na dwie grupy przedstawili dwie sprzeczne
ze sobą wersje zdarzenia. Do pierwszej grupy oskarżonych należy zaliczyć Dawida J., Karola
M., Rafała M., Piotra T. i Michała O. Drugą grupę stanowili Marcin K., Paweł Ś., Damian Ś.
i Jacek R. Odrębnie należy potraktować wyjaśnienia Łukasza R., który twierdził, że nie brał
udziału w zdarzeniu po żadnej ze stron. Najogólniej rzecz ujmując pierwsza w wymienionych
wyżej grup zaprezentował wersję, że zdarzenie było bójką sprowokowaną przez Pawła Ś. i
jego kolegów, zaś jej bezpośrednią przyczyną było uderzenie Katarzyny R., przez kogoś z tej
grupy. Druga grupa przedstawiła wersje odmienną. Zdaniem Pawła Ś. i jego kolegów zostali
oni zaatakowani i pobici przez Dawida J. i jego kolegów. Nie stawiali im oporu, ale podjęli
ucieczkę. Przeciwstawne sobie relacje w szczegółach są ze sobą sprzeczne w takim stopniu,
że nie sposób stwierdzić, iż obie zwaśnione strony przemilczały niekorzystne dla siebie
okoliczności, jednocześnie podając okoliczności obciążające drugą ze stron, czego
konsekwencją byłoby częściowe danie wiary każdej ze stron i ustalenie, że doszło do bójki.
Sprzeczności dotyczące początku zajścia i jego przebiegu są na tyle istotne, że prowadzą do
wniosku, iż jedna ze stron celowo opisała zdarzenie fałszywie. Biorąc pod uwagę ilość osób
składających relację, czy to jako oskarżeni czy jako świadkowie, należało uznać, że
wyjaśnienia jednaj ze stron są wynikiem matactwa procesowego.
Sąd dał wiarę wyjaśnieniom oskarżonych Pawła Ś., Marcina K., Damiana Ś. i Jacka R.
oraz zeznaniom świadków Piotra K., Mateusza O. i Rafała Mateusza O. Dowody te są ze sobą
spójne i logicznie opisują zajście.
Punktem wyjścia do analizy tej grupy dowodów są wyjaśnienia Pawła Ś. Paweł Ś. w
toku postępowania przygotowawczego szczegółowo opisał początek zajścia. Z jego wyjaśnień
wynikało, że po opuszczeniu klubu „J.” był zaczepiany przez osoby z grupy, w której
znajdował się Dawid J. Później rozmawiał z Katarzyną R.. Atak ze strony napastników
nastąpił, kiedy kończył rozmowę. Stojąc na przeciwko Katarzyny R. widział osobę, która
uderzyła ją i opisał w jaki sposób to się stało. Później był ofiarą agresji. Zaatakowany
jednocześnie przez trzy osoby uciekał, ale został przewrócony i leżąc na ziemi był kopany.
Od tego momentu nie widział co się działo dalej. W toku rozprawy oskarżony wprawdzie
odmówił składania wyjaśnień, ale odpowiadał na liczne pytania i składała wyjaśnienia w toku
14
konfrontacji z Katarzyną R. Wyjaśnienia złożone w toku rozprawy były również
konsekwentne. Odpowiedzi na pytania dotyczyły szczegółów, o które nie pytano oskarżonego
w toku wcześniejszego przesłuchania. Wskazanie nowych szczegółów nie stanowiło zmiany
treści wyjaśnień, ale było podyktowane przesłuchanie w warunkach kontradyktoryjności i
treścią postawionych pytań.
Wyjaśnienia Pawła Ś. znalazły potwierdzenie w wyjaśnieniach i zeznaniach innych
osób. Przede wszystkim jego wyjaśnienia potwierdził Marcin K., który podobnie jak on
zrelacjonował przebieg zajścia. Marcin K. twierdził, że stał najbliżej Pawła Ś. i widział jak
ten ostatni został zaatakowany. Widział, że Katarzyna R. została przewrócona, choć ze
względu na usytuowanie nie widział dokładanie kto a przewrócił. Stał nieco z tyłu za Pawłem
Ś., który zasłaniał mu częściowo widok. Tym niemniej jego wyjaśnienia potwierdzają, że to
oskarżeni Dawid J., Piotr T., Karol M., Michał O. i Rafał M. zaatakowali go i jego kolegów,
zaś rozpoczynając atak jeden z nich przewrócił Katarzynę R.. Również relacja dotycząca
późniejszych wydarzeń potwierdza częściowo wyjaśnienia Pawła Ś. Paweł Ś. nie powiedział
wprawdzie, że przewrócił się na znak drogowy, ale biorąc pod uwagę dynamikę wypadków
nie musiał tego zauważyć. Natomiast osoba stojąca z boku mogła widzieć sposób zadawania
ciosów i inne okoliczności. Warto też podkreślić, że Marcin K. jako jedyny z zaatakowanej
grupy nie uciekał, a po tym jak napastnicy pobiegli w stronę ul. B. pomógł iść Pawłowi Ś.
Okoliczność ta jest logiczna w świetle wyjaśnień dotyczących sposobu, w jaki został
uderzony. Marcin K. wyjaśnił, że na początku zajścia został uderzony w krtań i przez pewien
czas nie mógł złapać oddechu. Nie mogąc oddychać nie mógł biec i dlatego pozostał na
miejscu. Później ucieczka była już bezcelowa, ponieważ na miejscu zdarzenia postał tylko on
i Paweł Ś. Wyjaśnienia Marcina K. są więc logiczne wzajemnie potwierdzają się z
wyjaśnieniami Pawła Ś.
Wyjaśnienia tych oskarżonych znalazły potwierdzenie w zeznaniach świadka
Mateusza O. Świadek ten stał w pobliżu Damiana Ś. i w sytuacji nasilającej się kłótni
telefonicznie zawiadomił Policję prosząc o przyjazd. Z jego zeznań wynikał, że z Katarzyna
R. rozmawiał Paweł Ś. i któryś z jego kolegów. Świadek nie miał co do tego pewności,
przypuszczał, że był to Piotr K. Należy jednak mieć na uwadze, że świadek stał w pewnej
odległości od miejsca, w którym stali Paweł Ś. i Piotr K., zaś zdarzenie miało miejsce nocą w
świetle ulicznych latarń. W takiej sytuacji świadek mógł pomylić się co do tego, który z braci
K. stał w pobliżu Pawła Ś. Dalsze zeznania tego świadka dotyczą początkowego etapu
zdarzenia. Mateusz O. widział, że Katarzyna R. leży na ziemi. Widział też jak Piotr T. uderzył
pięścią Pawła Ś. Wkrótce został jednak popchnięty przewrócił się na ziemię i nie widział co
15
się dzieje. Kiedy poniósł się uciekł za pozostałymi w kierunku ulicy B.. Zeznania Mateusza
O. znajdują częściowe potwierdzenie w nagraniu utrwalonym na płycie CD (k. 108)
odtworzonym podczas rozprawy (k. 525). Nagranie to potwierdza, że świadek domagał się
przyjazdu Policji na miejsce zdarzenia, twierdził wręcz, że on i jego koledzy są bici. Treść
rozmowy wskazuje jednoznacznie, że świadek obawiał się grupy, w której znajdowali się
oskarżeni Dawid J., Piotr T. i ich koledzy. Zagrożenie traktował na tyle poważnie, aby
zwracać się o pomoc do Policji. Gdyby jego to koledzy dążyli do bójki z pewnością nie
wzywałby Policji, aby nie narazić ich na odpowiedzialność karną. Zeznania Mateusza O.
potwierdzają również to, że w pobliżu Pawła Ś. nie znajdował się Jacek R., tylko któryś z
jego kolegów. O ile bowiem świadek mógł pomylić Piotra K. z Marcinem K., to trudno aby
pomylił któregoś ze znanych sobie kolegów z Jackiem R.
Podobnej treści zeznania złożył Rafał O. Zeznał, że grupa młodych mężczyzn, wśród
których znajdowali się Piotr T., Dawid J. i Michał O. zachowywała się agresywnie, że cofając
się w stronę „B.” jego koledzy chcieli uniknąć bijatyki i że na miejscu była jakaś dziewczyna,
która próbował ich uspokoić. Później kiedy napastnicy zaczęli biec w ich stronę zaczął
uciekać. Kiedy obejrzał się za siebie widział leżącą na ziemi Katarzynę R. W tym momencie
dogonił go Dawid J. i uderzył pięścią w twarz, na skutek czego przewrócił się na ziemię i
doznał krwotoku z nosa. Podniósł się z ziemi i pobiegł w kierunku ul. B.. Zeznania Rafała O.
korelują z zeznaniami Mateusza O. Z zeznań Rafała O. wynika bowiem, że konfliktowa
sytuacja narastała. Mateusz O. miał więc czas, aby powiadomić o zajściu Policję.
Powiadomienie Policji nie zapobiegło pobiciu, bowiem oskarżeni Dawid J., Piotr T. i ich
koledzy zaatakowali ich zanim policjanci dotarli na miejsce zdarzenia.
Wyjaśnienia Damiana Ś. dotyczyły kolejnej fazy zdarzenia, tj. ataku na osoby stojące
nieco dalej od Pawła Ś. i Marcina K. Damian Ś. znajdował się w pewnej odległości od
miejsca, w którym rozpoczęło się pobicie. Kiedy zorientował się, że ktoś za nim biegnie
został uderzony. Później wraz z innymi uciekł z kierunku ul. B.. Również te wyjaśnienia Sąd
uznał za wiarygodne. Są one bowiem zgodne z wyjaśnieniami pozostałych osób.
Relacja dotycząca wydarzeń na ul. B. jest mniej precyzyjna. Ich uczestnicy przybyli
tam stopniowo. Tuż za nimi dobiegli tam Piotr T., Michał O. i Dawid J. Przebywali tam
wtedy Damian Ś. , Mateusz O., Rafał O. i Jacek R.. Z ich wyjaśnień i zeznań wynika, że
biegnący za nimi napastnicy wciąż zachowywali się agresywnie, a także, że Jacek R. bił się z
Piotrem T. Żaden z nich nie powiedział jednak w jaki sposób doszło do tego, że zaczęli się
bić. Jacek R. zdarzenia nie pamiętał z powodu nadużycia alkoholu. Wydawało mu się, że ktoś
podciął mu nogi. Damian Ś. wyjaśnił, że w pewnym momencie zauważył, że na ziemi leżał
16
Jacek R. a na nim Piotr T. Z kolei Mateusz O. zeznał, że widział jak Damian Ś. szarpał się
prawdopodobnie z Michałem O.
Inaczej zrelacjonowali to zdarzenie Piotr T., Michał O. i Dawid J. Z ich wyjaśnień
wynikało, że kiedy dobiegli do grupy osób znajdujących się na ulicy B. tamci mając liczebną
przewagę zaatakowali ich, przy czym Jacek R. chwycił Piotra T. i razem przewrócili się na
ziemię. Dawid J. obiegł tam ostatni i widział bijących się na ziemi Jacka R. i Piotra T..
Wszyscy trzej zgodnie wyjaśnili, że W tym czasie Damian Ś. podszedł i kopnął w głowę
Piotra T.
W odniesieniu do tej części zdarzenia Sąd dał wiarę częściowo wyjaśnieniom i
zeznaniom każdej ze stron. Pościg za pobitymi osobami niewątpliwie świadczy o zamiarze
dalszej agresji, może wywoływać strach, zwłaszcza u osób, które chwilę wcześniej zostały
pobite przez ścigających. Jednocześnie należy zauważyć, że uciekający zorientowali się, iż
ucieczka nie gwarantuje im uniknięcia pobicia. Niektórzy z nich zostali pobici w czasie
ucieczki. Dlatego będąc już na ulicy B. i widząc, że ścigających jest tylko dwóch postanowili
im się przeciwstawić. Dlatego doszło do starcia pomiędzy Piotrem T. i Jackiem R., któremu
pomógł Damian Ś. Twierdzenie oskarżonych Piotra T. i Michała O., że przebywający na ul.
Białostockiej ruszyli na niech jest prawdziwe. Należy mieć jednak na uwadze, że nie doszło
ich pobicia, a jedynie do starcia pomiędzy dwoma osobami. Sąd uznał również za wiarygodne
wyjaśnienia oskarżonych, iż Damian Ś. kopnął w głowę Piotra T. Widząc, że niedawny
sprawca pobicia zyskuje przewagę nad Jackiem R. chciał mu pomóc i dlatego kopnął w głowę
agresora. Pośrednio świadczy o tym zachowanie Damian Ś. w trakcie interwencji Policji –
opuścił miejsce zdarzenia w trakcie gdy inni byli legitymowani. Mając świadomość tego co
przed chwilą zrobił wolał uniknąć wylegitymowania. Wyjaśnienia oskarżonego, jakoby zrobił
to ponieważ był zniecierpliwiony oczekiwaniem nie są wiarygodne. Zważywszy na powagę
sytuacji zniecierpliwienie nie było dostatecznym powodem, aby oddalać się z miejsca
zdarzenia. Takim powodem mogła być natomiast obawa przed odpowiedzialnością karną.
Dalsze okoliczności dotyczące przebiegu zdarzeń, w których uczestniczyła grupa z P.
zostały zgodnie zrelacjonowane przez wszystkich uczestników. Twierdzili, że Pawłowi Ś.
udzielono pomocy lekarskiej, po czym razem udali się do komendy Policji, aby zawiadomić o
popełnionym na ich szkodę przestępstwie.
W ocenie Sądu zawiadomienie o przestępstwie również w sposób pośredni świadczy o
tym, że ich wyjaśnienia dotyczące charakteru zajścia były zgodne z prawdą. Najbardziej
pokrzywdzoną osobą był Paweł Ś., który jest studentem prawa i z tego powodu jego
świadomość prawna jest wyższa od przeciętnej. Wobec tego iż rozróżniał bójkę od pobicia
17
nie składałby zawiadomienia, gdyby uczestniczył w bójce, bowiem wtedy sam narażałby się
na odpowiedzialność karną. O ocenie Sądu zdecydował się złożyć zawiadomienie o
przestępstwie, bo uważał się za pokrzywdzonego pobiciem.
Dowodem pośrednio potwierdzającym wersję podaną przez Pawła Ś. i jego kolegów
jest opinia sądowo-lekarska (k. 8-9) i karta informacyjna (k. 10), wskazujące jakich obrażeń
ciała doznał w czasie zajścia. Wynika z niej, że doznał obrażeń twarzy w czterech różnych
miejscach. Nadto lekarz sadowy stwierdził obrażenia w okolicy nadgarstka. Zdaniem Sądu
opinia ta, świadczy o tym, że Pawłowi Ś. zadano szereg ciosów, które spowodowały te
obrażenia ciała.
Reasumując, wskazane powyżej dowody dały podstawę do dokonania ustaleń
faktycznych będących podstawą wyroku i zarazem stanowią dowody winy oskarżonych
Dawida J., Karola M., Piotra T., Michała O. i Rafała M. oraz dowód na okoliczność
przekroczenia granic obrony koniecznej przez Dawida Ś.
Sąd nie dał wiary wyjaśnieniom oskarżonych Dawida J., Karola M., Piotra T., Michała
O. i Rafała M. w zakresie, w jakim wyjaśnienia te dotyczyły genezy zajścia oraz agresywnego
zachowania ze strony pokrzywdzonych.
Zgodnie z ich wyjaśnieniami zdarzenie miało przebiegać w następujący sposób:
Powodem zajścia było agresywne zachowanie Pawła Ś. i Jacka R., którzy grozili pobiciem
Dawidowi J. Dawid J. rozmawiał z nim. Później zbliżyła się Katarzyna R. i próbowała
uspokoić Jacka R. Jednak podeszli do niej koledzy Pawła Ś. i któryś z nich uderzył ją w
twarz, po czym upadła. Następnie Jacek R. i Paweł Ś. zaatakowali Dawida J. Dawid J. szarpał
się z Pawłem Ś. dopóki ktoś ni uderzył go w twarz i nie upadł. W tym czasie widząc, że
Katarzyna R. pada na ziemię. Podbiegł do niej jej chłopak Karol M. i próbował podnieść ją,
ale został przez kogoś uderzony. Do walki włączył się też Rafał M. Karol M. po nieudanej
próbie podniesienia Katarzyny R. również zaczął walczyć. Wszyscy zadawali ciosy
przeciwnikom i byli prze nich bici.
W końcowej fakcie zdarzenia mieli uczestniczyć również Piotr T. i Michał O., który z
dołączyli do grupy Dawida J. oburzeni tym, że uderzono dziewczynę. Później pobiegli za
uciekającymi po to, aby przekonać się kim są.
Wyjaśnienia oskarżonych znalazły częściowe wsparcie w zeznaniach Katarzyny R.,
która twierdziła, że uspokajała Jacka R. i została uderzona przez nieustaloną osobę, po czym
leżała na ziemi. Widział, że ktoś inny też leżał na ziemi, ale nie widziała przebiegu bójki.
Wersja zdarzenia opisana przez grupę oskarżonych pochodzących z M. nie jest jednak
spójna. Według Dawida J. po tym, jak któryś z kolegów Pawła Ś. uderzył Katarzynę R.,
18
zaatakowali go Paweł Ś. i Jacek R. Szarpał się z Jackiem R. Żaden z nich nie przewrócił się
jednak na ziemię. W końcu ktoś go uderzył pięścią w twarz powodując upadek (k. 34 in fine).
Karol M., który widział jak Katarzyna R. upadła na ziemię próbował jej przyjąć z
pomocą. Nie powiedział nic o tym, że Dawid J. szarpał się z napastnikami. Początek jego
udziału w zajściu miał polegać na próbie podniesienia Katarzyny R., próbie nieudane z
powodu zadanego przez kogoś ciosu (k. 26).
Okoliczności tej nie potwierdził również Rafał M., który w świetle wyjaśnień Dawida
J. początkowo miał przebywać najbliżej niego i oddalić się na jego prośbę. Rafał M. twierdził,
że zauważył leżącą na ziemi Katarzynę R.. Podbiegł do nie Karol M. i odepchnął którąś ze
stojących tam osób i od razu zaczął się z nimi bić. Wtedy Dawid J. też od kogoś dostał i
zaczął się z nimi bić. Widząc to podbiegł do nich i włączył się do bójki. Jego relacja nie
potwierdza tego, że Karol M. próbował podnosić z ziemi Katarzynę R. Odmiennie też
przedstawił zachowanie Dawida J. Nic nie powiedział o tym, że Dawid J. się szarpał i w tym
czasie został uderzony i upadł. Wręcz przeciwnie po tym jak Dawidowi J. zadano cios zaczął
się on bić (k. 136).
Jedyną osobą, która potwierdziła, że Karol M. próbował podnieć Katarzyna R. był
Michał O. W świetle jego wyjaśnień Karol M. w trakcie tej próby został uderzony, a później
odsunął się na bok. Katarzynę R. zabrał na bok Rafał M. Wyjaśnienia Michała O. częściowo
tylko potwierdzają to, co powiedział Karol M.. Pozostają w sprzeczności co do jego dalszego
zachowania. Karol M. nie powiedział, że odsunął się na bok, ale że zaczął się bić.
Jeszcze inaczej zdarzenie przedstawił Piotr T. Twierdził, że widział szamotaninę, a
później zauważył, jak Dawid J. podnosił Katarzynę R.. Dopiero wtedy pobiegł na miejsce
zdarzenia (k. 42v-43). Jego wyjaśnienia, choć zgodne z wyjaśnieniami Dawida J., który
twierdził, że pomagał wstać Katarzynie R. pozostają w sprzeczności z wyjaśnieniami Michała
O., który twierdził, ze widział początek zdarzenia i pobiegł w kierunku bijących się, ale
wyprzedził go Piotr T. (k. 131).
Zeznania Katarzyny R. co do zasady potwierdzają wersję oskarżonych Dawida J.,
Karola M., Piotra T., Michała O. i Rafała M., ale różnią się co do niektórych istotnych
szczegółów. Przede wszystkim z zeznań Katarzyny R. wynika, że stała naprzeciwko Jacka R.
i Pawła Ś. i próbowała uspokoić Jacka R. W tym czasie została przez kogoś uderzona i
upadła. Konsekwentnie podtrzymywała, że nie widziała, kto ją uderzył (k. 77, k. 376, k.
376v). Z wyjaśnień Dawida J. wynika, że podszedł ktoś z grupy stojącej naprzeciwko i
uderzył Katarzynę R. Gdyby tak było, to Katarzyna R. stojąca przodem do tego, kto zadał jej
cios widziałaby go. Skoro jednak w ogóle nie widziała osoby, która ją uderzyła, to cios musiał
19
zostać zadany przez kogoś kto stał za jej plecami, co przeczy wyjaśnieniom Dawida J.
Zeznania Katarzyny R. złożone w czasie rozprawy różniły się też co do opisu zachowania
Jacka R. na samym początku zajścia. W toku postępowania przygotowawczego Katarzyna R.
zeznała, że Jacek R. i Dawid J. jedynie kłócili się (k. 77) w toku rozprawy twierdziła, że
„wyciągał ręce do Dawida” (k. 376). W ocenie Sądu Katarzyna R. chciała w ten sposób
obciążyć za zaistniałą sytuację Jacka R. i Pawła Ś.
Jeśli chodzi i dalszy przebieg wydarzeń, to wyjaśnienia oskarżonych z M. i zeznania
Katarzyny R., również nie są spójne. Dawid J. twierdził, że po tym jak został uderzony leżał
na ziemi. Widział jak bili się M., M., a także T. i O., którzy dobiegli. Później podniósł się i
pomógł Katarzynie R. wstać. Pomagał mu w tym R. (k. 34v). Karol M. twierdził, że po
pierwszym uderzeniu był oszołomiony. Wstał i zaczął bić się z innymi. Otrzymał wiele
ciosów. Wpadł w amok i zadawał ciosy innym. Bójka się rozszerzała. Bił się z dwoma
chłopakami na parkingu „B.” a później stracił świadomość. Nie podał żadnych innych
szczegółów. Ocknął się, kiedy stał z Katarzyną R. pod „J.” (k. 48). Rafał M. twierdził, że
zadawał ciosy i otrzymywał je. Widział bijącego się M. i innych kolegów, ale nie potrafił
opisać przebiegu bójki (k. 136). W sprzeczności z wyjaśnieniami Dawida J. pozostają
wyjaśnienia Michała O. i Piotra T. Michał O. twierdził, że pod „J.” z nikim się nie bił, bo
kiedy dobiegł na miejsce większość bijących się już się rozbiegła. Z kolei Piotr T. twierdził,
że kiedy przybiegł na miejsce bójki chciał jedynie wyjaśnić, kto uderzył Katarzynę R. Pytał o
to osoby Pawła Ś. i jego kolegów, a wobec braku odpowiedzi odpychał ich. Osoby pytane
później uderzał otwartą ręką w twarz (k. 43). Żaden z oskarżonych i świadków nie
potwierdził jego wyjaśnień. Wyjaśnienia Piotra T. i Michała O., są też sprzeczne z
wyjaśnieniami Dawida J., który powiedział, że jakkolwiek do bójki włączyli się później niż
inni, to jednak miała to miejsce kiedy jeszcze wszyscy się bili (k. 59).
Zeznania Katarzyny R. dotyczące przebiegu zdarzenia były równie nieprecyzyjne. Nie
widziała kto się z kim bije. Widziała natomiast, że ktoś leżał na ziemi i prawdopodobnie był
kopany, nie widział jednak przez kogo. Kiedy wstała z ziemi trwała jeszcze ogólna bijatyka i
odciągała Karola M. (k. 77v). W toku rozprawy zeznała, że wstała o własnych siłach, nikt jej
nie pomagał (k. 377). Jej zeznania przeczą wyjaśnieniom Dawida J., który twierdził, że
pomógł jej wstać i że miało to miejsce kiedy inne osoby już odbiegły, a także wyjaśnieniom
Piotr T., który miał widzieć jak Dawid J. podnosił Katarzynę R..
Sprzeczne ze sobą są również wyjaśnienia Piotra T. i Michała O. co do tego, który z
nich zaproponował, aby pobiec za uciekającymi Dawidem Ś. m i jego kolegami. Piotr T.
20
twierdził, że nakłonił go do tego Michał O. (k. 43 in fine), zaś Michał O. powiedział, że
propozycja padła ze strony Piotra T. (k. 131 in fine).
Naocznym świadkiem zdarzenia by Michał B.. Jego zeznania były jednak bardzo
niekonkretne. Twierdził, ze po tym jak upadła dziewczyna bójka przebiegała normalnie,
„jedni bili drugich” (k. 394-395v). W toku postępowania przygotowawczego świadek
zeznawał, że „grupy ruszyły na siebie i zaczęli się bić miedzy sobą” (k. 206v-207). Zeznań
tego świadka nie sposób jednak obdarzyć zaufaniem. Świadek zaznaczył, że był pod
znacznym wpływem alkoholu. Ponadto w toku rozprawy ujawnił, że dobrze zna oskarżonych
Dawida J., Piotra T. i Michała O. (k. 394).
Liczne sprzeczności dotyczące szczegółów zajścia świadczą o tym, że wyjaśnienia
oskarżonych Dawida J., Karola M., Piotra T., Michała O. i Rafała M. oraz zeznania świadka
Katarzyny R. są sprzeczne z prawdą. Bójka jest wprawdzie zdarzeniem dynamicznym i
trudno zapamiętać wszystkie jej szczegóły, ale tak daleko idące rozbieżności, dotyczące nie
tylko przebiegu samej walki, ale również okoliczności ją poprzedzających i kończących ją
świadczą o celowym fałszowaniu obrazu zajścia, mającym na celu umniejszenie swojej winy i
odpowiedzialności karnej. W ocenie Sądu w niniejszej sprawie doszło do matactwa
procesowego polegającego na zmowie pomiędzy wyżej wymienionymi osobami, mającej na
celu przedstawienie zajścia jako bójki sprowokowanej przez drugą stronę. Winą za to
obciążono przede wszystkim Jacka R., który jest spokrewniony z Katarzyną R. i z tego tytułu
Katarzyna R. mogłaby go uspokajać. Prawdą jest, że Katarzyna R. w toku zajścia została
przypadkiem uderzona i przewróciła się na ziemię. Tę okoliczność wykorzystano jako
wytłumaczenie agresji. Uderzenie dziewczyny miało stanowić słuszny powód to wszczęcia
bójki i usprawiedliwiać agresję. Za taką oceną wyjaśnień oskarżonych i zeznań świadków
Katarzyny R. przemawiają wyjaśnienia Pawła Ś., który twierdził, że kontaktował się z nim
Łukasz R. i powiedział mu, że sprawcy pobicia umówili się ze sobą, że przedstawią zdarzenie
jako bójkę (k. 201v). Ponadto odwiedziła go Katarzyna R. i prosiła o to, by nie obciążał
Karola M. (k. 201v). Fakt odwiedzin potwierdzili również Eugeniusz Ś. i Damian Ś. Łukasz
R. potwierdził, że kontaktował się, ale nie potwierdził treści rozmowy. Sąd miał jednak na
uwadze, że Łukasz R. jest kolegą oskarżonych mieszkających w M. i podczas rozprawy mógł
obawiać się posądzenia o nielojalność.
Należy też zaznaczyć, że oskarżeni mieli czas na to, aby uzgodnić treść swoich
wyjaśnień i wykreować linię obrony. Dawida J., Karola M., Piotra T. i Rafała M.
przesłuchano dopiero 1 września 2010 r. Osoby te wiedziały, że Paweł Ś. złożył
zawiadomienie o przestępstwie i przez ponad 3 tygodnie mogły się swobodnie kontaktować.
21
Również Katarzyna R. miała powód, aby uczestniczyć w tym porozumieniu. Jeden z
uczestników pobicia Karol M. był jej chłopakiem i dlatego składając zeznania chciał go
uchronić przed odpowiedzialnością karną.
Zeznania pozostałych świadków miały mniejsze znaczenie dla dokonanych ustaleń
faktycznych. Beata B. potwierdziła jedynie to, że Piotr T. udał się na miejsce zdarzenia po
tym, jak zauważył, że Katarzyna R. upadła na ziemię. Nie widziała bójki, dowiedziała się o
niej następnego dnia (k. 113v, k. 392v-393v).
Świadkowie Tomasz Dz. i Marcin K. pracowali w klubie „J.” jako ochroniarze.
Tomasz Dz. nie widział zdarzenia i niczego na jego temat nie wiedział. Pamiętał jedynie to,
że wyprowadzał na zewnątrz osobę, która nadużyła alkoholu (k. 393v, k. 111v). Marcin K.
również nie widział zdarzenia, widział jednak jakieś zamieszanie pod „B.” oraz to, że biorące
w tym udział osoby pobiegły w stronę ul. B. (k. 395v-396v, k. 137v-138).
Pomocnicze znacznie miały zeznania świadka Marty G.. Marta G. nie pamiętała
szczegółów interwencji. Zeznała, że notatkę urzędową mogła napisać nawet o godzinie 6
rano. W tym czasie dobrze pamiętała zdarzenie. Z notatki urzędowej wynika, że po ujęciu
Piotra T. i Michała O. obie grupy zachowywały się wobec siebie agresywnie i wzajemnie
obwiniały o wywołanie zdarzenia. Piotr T. i Michał O. twierdzili, że bracia O. wywołali
awanturę w barze (k. 1). Takie twierdzenie należy uznać za naprędce zbudowaną linię obrony,
nieudolną próbę obarczenia ich odpowiedzialnością za zaistniałe zdarzenie. Żaden z
dowodów nie potwierdził bowiem, że w klubie „J.” Mateusz O. lub Rafał O. wywołali jakąś
awanturę. Z tej samej notatki wynika, że bracia O. twierdzili, że T., J. i O. zaczepiali ich
kolegę. Złożenie takiej relacji na gorące, w chwilę po pobiciu Pawła Ś. świadczy o tym, że
świadkowie niczego nie zmyślali, ale spontanicznie opowiedzieli o tym co się wydarzyło.
Odnosząc się do zeznań Marty G., która twierdziła, ze była to długa interwencja, należy
wskazać, że Mateusz O. trzykrotnie wzywał Policję, przy czym dwa pierwsze wezwania
miały miejsce w krótkich odstępach czasu, trzecie po ponad godzinie. W międzyczasie doszło
również do incydentu pod „J.”, gdzie Karol M. poszukiwał swojego telefonu komórkowego.
Nie oznacza to jednak, że przez cały czas dwie grupy młodzieży biły się ze sobą.
Zeznania świadka Sławomira Dz. nie przyczyniły się do ustalenia stanu faktycznego.
Świadek nie pamiętał przebiegu interwencji (k. 487).
Z kolei zeznania Waldemara G. dotyczyły jedynie sposobu przesłuchania świadka
Mateusza
O.
Świadek
potwierdził,
że
Mateusz
O.
już
w
toku
przygotowawczego chciał sprostować protokół swoich zeznań (k. 465-466).
22
postępowania
Istotnym dowodem w sprawie było opinie sądowo-lekarskie. Znaczenie opinii
dotyczącej, obrażeń ciała, których doznał Paweł Ś. było już przedmiotem analizy. W tym
miejscu
należy zaznaczyć,
że
została
sporządzona
po
przeprowadzeniu
badania
pokrzywdzonego oraz na podstawie karty informacyjnej sporządzeni w dniu zdarzenia.
Lekarz przeprowadzający badanie miał pełny obraz obrażeń ciała, których doznał
pokrzywdzony. Dysponował niezbędna wiedzą i doświadczeniem zawodowym i dlatego
opinia stanowi w pełni wiarygodny dowód na okoliczność skutków pobicia.
Opinie sporządzone przez Tadeusza J. (k. 150, k. 152, k. 154, k. 164, k. 166, k. 168, k.
170, k. 172, k. 174) nie mogły stanowić podstawy rozstrzygnięcia ponieważ opierały się w
całości o zeznania osób, którym później postawiono zarzuty. Za podstawę ustaleń
faktycznych Sąd przyjął opinie sporządzone przez biegłą Marię R-D (k. 474-479, k. 487-488).
Należało jednak mieć na uwadze to, że opinia został sporządzona na podstawie wyjaśnień
oskarżonych. Biegła nie przeprowadziła badania oskarżonych, ani nie dysponowała
dokumentacją lekarską. Opinia jest wartościowa, o ile wartościowe są wyjaśnienia lub
zeznania, o które się opiera. Sąd odmówił wiary oskarżonym Dawidowi J., Karolowi M.,
Rafałowi M. i Michałowi O. co do tego, że byli bici przez inne osoby. Dał natomiast wiarę, że
Piotr T. został kopnięty w głowę. W tym stanie rzeczy Sąd nie podzielił również opinii biegłej
co do doznanych przez oskarżonych obrażeń ciała. W przypadku Dawida J. Sąd miał również
na uwadze zeznania świadka Leokadii P.–K. (k. 464-465). Świadek powiedział, że usunął ząb
oskarżonego, ale przyczyną nie był uraz mechaniczny, ale próchnica i ropień. Sąd podzielił
zdanie biegłej co do tego jakich obrażeń ciała doznał Piotr T. oraz Jacek R.
Reasumując, zgromadzone w sprawie dowody potwierdziły tezę aktu oskarżenia
jedynie częściowo. Zdarzenie, w którym uczestniczyli oskarżeni nie było bójką, ale stanowiło
jednostronną napaść ze strony oskarżonych Dawida J., Karola M., Piotra T., Michała O. i
Rafała M. Pokrzywdzonymi byli Marcin K., Paweł Ś., Damian Ś., Jacek R., Rafał O. i Piotr
K. Ten sam materiał dowodowy wskazywał jednoznacznie, że Paweł Ś. i Marcin K.
zachowywali się biernie, nikogo nie bili a jedynie sami stali się ofiarą przemocy. Dlatego Sąd
mając na uwadze, że ci dwaj oskarżeni nie wypełnili znamion zarzucanego im czynu, ani
znamion innego przestępstwa uniewinnił ich od popełniania zarzucanego im czynu.
Zachowanie oskarżonych Dawida J., Karola M., Piotra T., Michała O. i Rafała M.
wypełnił znamiona przestępstwa pobicia. Oskarżeni bili pokrzywdzonych pięściami zaś
Pawła Ś. kopali również nogami. Ze względu na siłę i umiejscowienie ciosów pokrzywdzeni
byli narażeni na powstanie skutków, o których mowa w art. 157 § 1 k.k. lub w art. 156 § 1
k.k. Zachowanie oskarżonych wybyło wyrazem ich woli. Dlatego popełnili czyn działając z
23
zamiarem bezpośrednim. Konkludując należy stwierdzić, że wypełnili znamiona strony
przedmiotowej i podmiotowej przestępstwa określonego w art. 158 § 1 k.k.
Sąd nie dopatrzył się okoliczności wyłączających winę oskarżonych. Możliwe jest
więc postawienie im zarzutu z powodu popełnienia czynu zabronionego. Dlatego czyn
zabroniony oskarżonych jest zawiniony i stanowi przestępstwo.
Wymierzone oskarżony kary pozbawienia wolności są adekwatne do stopnia
szkodliwości społecznej ich czynu, ich dolegliwość nie przekracza stopnia zawinienia.
Wymierzając je Sąd miał na uwadze właściwości osobiste oskarżonych oraz ich
dotychczasowy sposób życia.
Oskarżeni dopuścili się przestępstwa działając wspólnie i w porozumieniu. Ich udział
w popełnionym przestępstwie było podobny. Dlatego oceniając stopień szkodliwości
społecznej czynu Sąd wziął pod uwagę te same w stosunku do każdego z oskarżonych
okoliczności.
Zachowanie oskarżonych było skierowane przeciwko zdrowiu, czyli jedno z
najcenniejszych dóbr chronionych prawem. Pokrzywdzonych przestępstwem było sześć osób.
Oskarżeni zadawali im ciosy. Część z nich kopała leżącego na ziemi i bezbronnego Pawła Ś.
Należy jednak podkreślić, że zadawane pokrzywdzonym ciosy nie były bardzo silne i nie
spowodowały
poważniejszych
obrażeń
ciała.
Niewątpliwie
natomiast
groziły
spowodowaniem skutków w postaci średnich lub ciężkich obrażeń ciała. Zachowanie
oskarżonych Dawida J., Piotra T. i Michała O. było też nacechowane uporczywością. Ci
oskarżeni nie ograniczyli się do pobicia pokrzywdzonych, ale ścigali ich po to by
kontynuować pobicie. Na niekorzyść oskarżonych przemawia również to, że popełnili
przestępstwo umyślnie i z błahego powodu. Sprzeczka pod klubem nie powinna być
powodem do agresji i kierowania przemocy przeciwko innym ludziom. Reasumując stopień
szkodliwości społecznej ich czynu był znaczny.
Sąd uwzględnił też okoliczności dotyczące sposobu życia oskarżonych. Oskarżeni
Rafał M., Piotr T., Michał O. i Karol M. nie byli dotychczas karani, choć wobec tego
ostatniego warunkowo umorzono postępowanie karne. Dotychczasowa niekaralność
oskarżonych stanowiła okoliczność łagodzącą. Dlatego Sąd wymierzył im kary równe jednej
trzeciej ustawowego zagrożenia.
W przypadku Dawida J. dotychczasowy sposób życia należało uznać za naganny co
stanowi okoliczność obciążającą. Był on czterokrotnie karany za przestępstwa udziału bójce
lub pobiciu (k. 516 i k. 520). Kolejne przestępstwo popełnił w okresie próby i to zaledwie w
24
niecałe 3 miesiące po uprzednim skazaniu. Dlatego Sąd wymierzył mu karę nieco surowsza
niż pozostałym – karę 1 roku i 3 miesięcy pozbawienia wolności.
Sąd warunkowo zawiesił oskarżonym Piotrowi T., Michałowi O., Karolowi M. i
Rafałowi M. orzeczone wobec nich kary pozbawienia wolności. Żaden z nich nie był
dotychczas karany. Dlatego można się spodziewać, że oskarżeni pomimo warunkowego
zawieszenia wykonania kar będą przestrzegać porządku prawnego i w przyszłości nie
popełnią przestępstwa. W ocenie Sądu trzyletni okres próby jest wystarczający aby
zweryfikować postawę oskarżonych. Oskarżeni są młodymi ludźmi, Karol M. i Rafał M. są
sprawcami młodocianymi. Głównym celem kary powinno być zatem wychowanie ich i
wdrożenie do przestrzegania porządku prawnego. Dlatego Sąd oddał oskarżonych pod dozór
kuratora. Dozór zapewni kontrolę ich zachowania na wolności i wzmocni wychowawcze
oddziaływanie kary.
Sąd nie znalazł natomiast podstaw do warunkowego zawieszenia kary pozbawienia
wolności orzeczonej wobec Dawida J. Był on już czterokrotnie karany za przestępstwa
udziału w bójce lub pobiciu. Przestępstwa będącego przedmiotem niniejszej sprawy dopuścił
się w okresie próby. Świadczy to o całkowitej nieskuteczności orzekanych wobec tego
oskarżonego kar o charakterze wolnościowym. Dlatego należało uznać, że jedynie
dolegliwość związana z wykonywaniem kary pozbawienia wolności może wykazać
oskarżonemu naganność jego postępowania oraz skłonić go do przestrzegania porządku
prawnego. Orzeczenie kolejnej kary pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej
wykonania byłoby wyrazem niczym nieuzasadnionej pobłażliwości i świadczyłoby o słabości
Państwa. Dlatego należało uznać, że jedynie kara pozbawienia wolności bez warunkowego
zawieszenia jej wykonanie może spełnić swoje cele wobec tego oskarżonego.
Sąd uniewinnił oskarżonego Jacka R. od popełnienia zarzucanego mu czynu ustalając,
że działał on w warunkach obrony koniecznej. Oskarżeni Piotr T., Michał O. i Dawid J. po
dokonaniu pobicia pod „J” nie przerwali zamachu, ale ścigali pobitych uprzednio
pokrzywdzonych. Nawoływali ich do walki. Zamierzali bić ich lub bić się z nimi, gdyby dali
się sprowokować. Zamach nie zakończył się. Dlatego należało uznać, że Jacek R. wychodząc
naprzeciw Piotrowi T. stanął w obronie swoich kolegów i porządku publicznego. Należy
przypomnieć, że broniący się nie ma obowiązku ani uciekać, ani ukrywać się. Nie ma też
obowiązku oczekiwać, aż agresor zada mu pierwszy cios. Broniący się może występować w
obronie jakiegokolwiek dobra prawnego, nie tylko dobra własnego, ale również cudzego. W
chwili gdy trwa zamach działający w obronie koniecznej może używać wszelkich środków,
aby zapobiec bezprawnemu zamachowi. Sposób obrony był adekwatny do niebezpieczeństwa
25
zamachu – oskarżony szarpał się jedynie z Piotrem T. Nie wyrządził mu żadnej szkody. Jego
zachowanie można zakwalifikować jedynie jako zmuszanie do określonego zachowania. W
tym przypadku było to zmuszanie do zaprzestania zamachu. Dlatego sposób obrony należało
uznać za umiarkowany i jako taki zgodny z prawem. Skoro zachowanie oskarżonego mieściło
się w granicach kontratypu, to jego czyn choć od strony formalnej wypełnił znamiona
przestępstwa, to jednak nie był nacechowany bezprawnością. Oskarżonego należało zatem
uniewinnić od popełnienia zarzucanego mu czynu.
Oskarżony Damian Ś. wypełnił znamiona przestępstwa okresowego w art. 157 § 2
k.k., bowiem kopiąc w głowę Piotra T. spowodował obrażenia ciała naruszające czynności
narządu ciała na czas nie przekraczający 7 dni. On również działał przeciwko osobie
dopuszczającej się zamachu na zdrowie. Zachowania tego nie można jednak uznać za
mieszczące się w granicach obrony koniecznej. Skoro Piotr T. leżąc na ziemi szarpał się z
Jackiem R., to dla zapobieżenia zamachowi nie było konieczne kopanie oskarżonego w
głowę. Damian Ś. mógł wybrać sposób obrony mniej niebezpieczny dla Piotr T., np. mógł go
odciągnąć od Jacka R., aby wspólnie z nim go obezwładnić. Mając na uwadze powyższe
należało uznać, że Damian Ś. przekroczył granicę obrony koniecznej. Przekroczenie granicy
obrony koniecznej nie było jednak znaczne. Szkoda wyrządzona napastnikowi niewielka.
Należy też zaznaczyć, że Damian Ś. chwilę wcześniej był pokrzywdzony pobiciem. Mógł
obawiać się, że Piotr T. upora się z Jackiem R. i swoja agresję skieruje przeciw innym. Piotr
T. ścigając pokrzywdzonych wykazał się bowiem uporczywością w dążeniu do ich pobicia.
Wobec powyższego Sad uznał, że Damian Ś. przekroczył granice obrony koniecznej działając
pod wpływem wzburzenia wywołanego okolicznościami zamachu i zgodnie z treścią art. 25 §
3 k.k. nie podlega karze za ten czyn. Dlatego zgodnie z art. 17 § 1 pkt. 4 k.k. postępowanie
karne przeciwko Damianowi Ś. należało umorzyć.
Pod zarzutem przestępstwa udziału w bójce stanął również Łukasz R.. W kontekście
omówionych powyżej dowodów nie sposób uznać, że brał udział w pobiciu. Oskarżony nie
przeczył, że przebywał w pobliżu miejsca zdarzenia, twierdził, że wyszedł na zewnątrz w
towarzystwie Anny J., która paliła papierosa. W tym czasie rozmawiał przez telefon ze swoją
dziewczyną. Później, kiedy zaczęło się zamieszanie, Anna J. podeszła do niego i zabrała go
do klubu.
O obecności oskarżonego na miejscu zdarzenia w swoich wyjaśnieniach powiedzieli
niektórzy z oskarżonych. Dawid J. twierdził, że Łukasz R. znajdował się w pobliżu miejsca
zdarzenia, ale nie widział czy wraz z innymi bił się. Pomagał mu podnosić Katarzynę R. (k.
34v). W toku kolejnego przesłuchania wymienił Łukasza R. wśród osób biorących udział w
26
bójce, powiedział „wtedy od nas ruszyli M., R., M.” (k. 59). W toku rozprawy nie miał już
pewności co do tego, czy Łukasz R. pomagał wstać Katarzynie R.
W świetle wyjaśnień Michała O. Łukasz R. znajdował się pod klubem „J.”. Oskarżony
spotkał go tam już po bójce (k. 131v).
Rafał M. wyjaśnił natomiast, że widział Łukasza R. na początku zajścia. Widział też,
że podeszła do niego jakaś koleżanka (k. 136). Później prawdopodobne wracał z nim do domu
(k. 136v).
Oskarżeni Karol M. i Piotr T. w toku postępowania przygotowawczego nie wymieniali
Łukasza R. jako osoby przebywającej w pobliżu miejsca zdarzenia.
Pozostałe osoby uczestniczące w zajściu oraz jego świadkowie nie wymienili Łukasza
R. jako jednego z jego uczestników.
Zatem jedynym dowodem winy Łukasz R. jest lakoniczne stwierdzenie Dawida J., że
wraz z innymi osobami ruszył na chłopów z P. (k. 59). Nie utrzymywał tego konsekwentnie.
W toku rozprawy wyjaśnił, że nie widział, aby R. się bił. Poprzednie wyjaśnienia tłumaczył
tym, że nie zapisano słów „być może” (k. 249).
Sąd dokonał już wcześniej oceny wiarygodności wyjaśnień Dawida J. uznając je za
pozbawione waloru wiarygodności. W tym stanie rzeczy jedynym dowodem na uczestnictwo
Łukasza R. w zajściu są kłamliwe wyjaśnienia jednego ze współoskarżonych, wyjaśnienia,
których później nie podtrzymał przed Sądem. Wyrok skazujący może być wprawdzie oparty
na jednym dowodzie, ale musi to być dowód nie budzący wątpliwości. Wyjaśnienia Dawida J.
takim dowodem nie są. W tym stanie rzeczy należało uznać, że brak jest dostatecznych
dowodów winy oskarżonego Łukasza R.
Należy jednak dodać, że niektóre z przeprowadzonych dowodów potwierdziły
wyjaśnienia oskarżonego. Takim dowodem są przede wszystkim zeznania Anny J. (k. 391392v, k. 126v), całkowicie zbieżne z wyjaśnieniami oskarżonego.
Ponadto z wykazu połączeń telefonicznych wynika, że na krótko przed zajściem
Łukasz R. prowadził rozmowę telefoniczną. Rozmowa zaczęła się o godzinie 1.32 i trwała
ponad 8 minut (k. 418v). Okoliczność ta pośrednio potwierdza wyjaśnienia oskarżonego,
który twierdził, że wyszedł na zewnątrz, aby rozmawiać przez telefon. Wprawdzie mógł
włączyć się do pobicia po zakończeniu rozmowy, ale jak już wyżej wykazano brak jest na to
dostatecznych dowodów.
W tym stanie rzeczy należało uznać, że oskarżony Łukasz R. nie brał udziału w
pobiciu pokrzywdzonych i wobec tego, że czynu nie popełnił należało go uniewinnić.
27
O kosztach obrony z urzędu udzielonej oskarżonym Łukaszowi R., Pawłowi Ś.,
Damianowi Ś. i Jackowi R. Sąd orzekł w oparciu o § 14 ust. 2 pkt 3 w zw. z § 2 ust. 3
Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za
czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy
prawnej udzielonej z urzędu ( Dz. U Nr 163, poz. 1348 z późn. zm.).
Oskarżeni Dawid J., Karol M., Piotr T., Michał O. i Rafała M. nie osiągają znaczących
dochodów. Nie posiadają też majątku. Żaden z nich nie mógłby ponieść kosztów sądowych
bez uszczerbku dla własnego utrzymania. Dlatego zgodnie z art. 624 § 1 k.p.k. Sąd zwolnił
ich od ponoszenia kosztów sadowych.
W części dotyczącej oskarżonych Łukasza R., Marcina K., Pawła Ś., Damiana Ś. i
Jacka R. o kosztach orzeczono na mocy art. 632 pkt. 2 k.p.k.
28

Podobne dokumenty