zapamiętaj to sobie - Festival of Health and Beauty

Komentarze

Transkrypt

zapamiętaj to sobie - Festival of Health and Beauty
SPORT JEST SEXY!
- NAJBARDZIEJ ZMYSŁOWE
DYSCYPLINY. NAJLEPIEJ WYRZEŹBIONE CIAŁA! str. 20
DO WÓD! - PRZEWODNIK PO POLSKICH
UZDROWISKACH
GRYPA IDZIE! SZCZEPIĆ CZY NIE?
ZAPAMIĘTAJ TO SOBIE
Nigdy Ci tego nie zapomnę! – rzucasz w gniewie. Czy aby na
pewno będziesz pamiętać? Zawsze? Nawet jeśli nie pozbędziesz się
negatywnych emocji i żalu – pamięć może któregoś dnia spłatać ci figla. Zamiast wydarzeń, dat, twarzy, nazwisk zaczną pojawiać się białe
plamy, tak jakby ktoś złośliwie zaraził wirusem twardy dysk w twojej
głowie i dane zaczęły same znikać. Pod czaszką homo sapiens wciąż
kryje się wiele tajemnic. Zdarza ci się, że po wyjściu z domu nie masz
pewności, czy żelazko zostało wyłączone? Często szukasz komórki
lub kluczy? A może już kolejny raz czytasz tę samą stronę i nadal nie
wiesz, o co chodzi? Pamięć jest naszym największym darem i największym przekleństwem jednocześnie.
dolność do rejestrowania i ponownego przywoływania wrażeń zmysłowych, skojarzeń i informacji
cechująca gatunek ludzki, niektóre zwierzęta oraz... komputery – to pamięć. Do
niedawna królowało przekonanie, że proces tworzenia wspomnień nie występuje u
bardzo małych dzieci. Jakie jest twoje najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa?
Z
Trudno powiedzieć, prawda? Pamiętamy
różne obrazy, zdarzenia z czasów kiedy ledwo odrośliśmy od ziemi, ale ciężko nam
je umiejscowić w czasie. Większość dorosłych pamięta bardzo niewiele z okresu
przed trzecimi lub czwartymi urodzinami.
Tymczasem kanadyjscy uczeni są zdania,
że maluchy zapamiętują nie gorzej niż dorośli, tyle że ich wspomnienia bledną w
procesie intensywnego poznawania świata
i nauki. W celu lepszego zrozumienia, jak
powstają wspomnienia dzieci, naukowcy
poprosili 140 dzieci w wieku 4-13 lat o
opisanie swoich najwcześniejszych wspomnień. To samo pytanie postawiono tym
samym dzieciom dwa lata później. Za każdym razem badane dzieci poproszono również o określenie, ile miały lat w opisywanych przez siebie wydarzeniach, następnie
z rodzicami badanych dzieci potwierdzono
wiarygodność miejsc i zdarzeń. Okazało
się, że dzieci w wieku 4-7 lat bardzo rzadko opisywały te same wydarzenia podczas obydwu sesji. Nawet kiedy badacze
powtarzali dzieciom, co powiedziały dwa
lata wcześniej, wiele z nich zdecydowanie
twierdziło, że te zdarzenia nigdy się im nie
przytrafiły. Natomiast w grupie wiekowej
10-13 lat jedna trzecia dzieci opisała te
same wydarzenia podczas obydwu spotkań. Naukowcy doszli więc do wniosku,
że najwcześniejsze wspomnienia dzieci zwykle zmieniają się wraz z upływem
str. 8
str. 21
czasu - około 10. roku życia zastępują je
inne, „nowsze” wspomnienia. Wiele wspomnień z okresu przedszkolnego zostaje
utraconych. W miarę jak dziecko rośnie,
pierwsze wspomnienia pochodzą z coraz
późniejszych okresów życia, a około 10.
roku życia następuje ich krystalizacja.
Podobnie sprawa ma się u schyłku życia – pamięć znów zaczyna płatać figle. Różnica polega na tym, że wiele osób
w starszym wieku zapomina o rzeczach,
które miały miejsce kilka dni wcześniej,
a świetnie pamięta wydarzenia z odległej
przeszłości, które nagle wyłaniają się z
pamięci, przebudzone jakby, w pełnej wyrazistości. Niestety nie ma jednoznacznej
odpowiedzi na pytanie – dlaczego zapominamy? Na podstawie wielu badań stwierdzono, że informacja, która powstała w
mózgu, nie jest odnawialna i po pewnym
czasie ulega „rozproszeniu”. Jest to teoria
zanikania śladów. Inni badacze twierdzą,
że wszystko, co utrwaliliśmy, pozostanie
w pamięci, pod warunkiem, że nie pojawi
się coś nowego, co będzie „konkurowało”
z przyswojoną wiedzą. Zatem podobno
najwięcej pamięta się tego,
cd str. 5
OD REDAKCJI
Sezon urlopowy skończony, dzieci do szkoły,
matki do garów, jesień za płotem. Wielokrotnie rozmawiając z rodakami o wakacyjnych kierunkach słyszałam:
„ech, pojechałoby się gdzieś w egzotykę, do Peru albo do
Tajlandii, ale rodzina wciąż w Polsce, to do Polski latam”.
Zdarza się, że traktujemy te nasze powroty do ziemi ojców jako, już trochę przykry, obowiązek, a tymczasem
Polska pięknieje w oczach, notuje, jako jedyny kraj w tej
części Europy, wzrost gospodarczy, rozwija się, buduje i
w okamgnieniu zmienia. Wizyta u rodziny nie musi być
konformistycznym aktem kurtuazji - może zaskoczyć nas
samych. Nie zapominajmy, że nasz kraj to kraj przebogaty
- kulturowo, historycznie i krajobrazowo, ale także obfitujący w różne naturalne złoża. I w tym miejscu właśnie
wypada zaprosić do lektury. W dziale Zdrowie piszemy
bowiem o kilku (na wyliczenie wszystkich nie starczyłoby
całego numeru) polskich uzdrowiskach. Sanatorium przez
lata kojarzyło się raczej pejoratywnie. Dziś, w Polsce XXI
wieku mamy dziesiątki świetnie prosperujących, nowoczesnych kompleksów uzdrowiskowych bazujących na
leczniczych wodach mineralnych, złożach solanki i borowinach. Żadna oferta salonów SPA na całym kontynencie
północnoamerykańskim nie może się równać naturalnym
bogactwom i różnorodności zabiegów, jakie mamy w kraju nad Wisłą. Planując kolejną wizytę w Polsce warto na
pewno przejrzeć ofertę uzdrowisk. Nawet gdy czujemy się
zdrowo jak ryba - współczesne sanatoria to idealne miej- u czytelników, podszyty delikatną zazdrością, zachwyt.
sce do wypoczynku i relaksu. Poza tym, jak to mówi nasz Fantazja, rzec by można, ułańska! Wyobraźnia jest zresztą
znajomy lekarz - nie ma ludzi zdrowych, są tylko źle zdia- jednym z naszych największych skarbów. Nie brakuje jej
gnozowani.
na pewno Izie Stabińskiej, młodej, utalentowanej projek
Nikt o chorobach myśleć nie chce, a sezon grypo- tantce mody, z którą o marzeniach i ciuchach rozmawiawy tuż tuż. Zanim wpadniecie w informacyjny młyn do- my w poniższym dziale Moda. Wyobraźnia tak jak i dobra
tyczący kolejnych mutacji groźnego wirusa i magicznych pamięć nie jest dana każdemu. Nad obydwiema jednak
szczepionek, które przed nim uchronią - przeczytajcie można pracować, rozwijać je, kształcić, rozbudowywać
proszę artykuł dr Doroty Adamiak na str. 21. Po pięknym, w nieskończoność. Świat, który masz w głowie jest tylko
upalnym lecie jesienne chłody mogą zaowocować prze- twój i dobrze, kiedy jest zadbany, uporządkowany i piękziębieniem, osłabieniem, a wtedy łatwiej o infekcje. Jak ny. Pamięć zajęła więc główne miejsce we wrześniowym
się im nie dać? Aplikowanie sobie nowych wynalazków wydaniu Festiwalu. Najgorętszy temat numeru znajdziecie
propagowanych przez firmy farmaceutyczne bywa bardzo w dziale Sport, gdzie piszemy o najbardziej zmysłowych,
ryzykowne. Są inne, dużo lepsze, naturalne metody! A je- seksownych dyscyplinach świata. I tutaj od razu, zanim
śli przy naturze jesteśmy (obyśmy jak najrzadziej od niej przejdziecie do lektury, zachęcić chcemy wszystkich do
odchodzili!) - w dziale Uroda wybraliśmy się na jagody. regularnych ćwiczeń i wysiłku fizycznego - ten na dobre
W myśl zasady, że Natura ma wszystko, czego potrzebuje- wyjdzie Wam nie tylko w sypialni. Jesień przyjdzie lada
my do życia - pochylamy się nisko nad jagodowymi krza- dzień, Ziemia powoli chyli się ku zimie, zamyka się kokami - wszak kryją one w sobie mnóstwo wartościowych lejny cykl. Zamiast oswajać się z myślą o zimowym śnie
związków, które wykorzystać można w kuchni i w domo- i letargicznych, deszczowych dniach zadbajmy o swoje
wym SPA!
zdrowie, odporność i energię! A 16 października szykują
Dla tych, którym ciągle mało lata, słońca, białych się kolejne Targi Zdrowia, Mody i Urody, na które już dziś
plaży i turkusowej wody mamy, w dziale Festiwalowe Po- serdecznie zapraszamy! Życzymy przyjemnej lektury.
dróże, relację Łukasza Natanka,
który żyjąc od dłuższego czasu
kontakt z redakcją:
pod żaglami, kręci się po Francuskiej Polinezji, opisuje miejsca,
: tel.
do których stosunkowo niewielu udało się dotrzeć i wywołuje
e-mail:
MODA
[email protected]
REKLAMA
416 - 737 - 7334
[email protected]
STAWIAM NA KOBIECOŚĆ!
Iza Stabińska, kiedy była małą dziewczynką, chciała zostać policjantką z drogówki. Fascynacja projektowaniem mody przychodziła stopniowo. Dziś zamiast dyktowania reguł ruchu drogowego woli
wyznaczać te kierujące modą – stawia na kobiecość, wygodę i dbałość o detale. Po pracy, nocami, szyje nową kolekcję i przygotowuje
się do konkursu organizowanego przez Toronto Fashion Incubator. O
marzeniach, inspiracjach i ciuchach oczywiście rozmawiamy w Cafe
Novo przy Bloor Street, niedaleko High Park.
Skąd się wzięło Twoje zainteresowanie
modą?
IS: Zainteresowanie modą przychodziło stopniowo. Zawsze interesowała mnie
sztuka w różnych jej aspektach. Kiedy
byłam mała lubiłam szyć ubrania dla lalek
Barbie. Lalki Barbie nie posiadałam, bo
był to wtedy towar deficytowy, dostępny
za ciężkie pieniądze w Pewexach, ale koleżanka miała. Stylizowałam, szyłam dla jej
Barbie i od tego się zaczęło. Sporo czasu
spędzałam na zajęciach plastycznych – poznałam sporo ciekawych form, robiłam kolaże, wyklejanki, wycinanki, haftowałam.
Moja mama pasjonuje się hafciarstwem,
nauczyła mnie mnóstwa interesujących
ściegów. Styczność ze sztuką miałam od
małego, bawiłam się różnymi jej dziedzinami i skończyło się na projektowaniu
mody. Być może moja przygoda z projektowaniem ubrań zaczęłaby się wcześniej,
ale kiedy skończyłam liceum, we wczesno
postkomunistycznej Polsce nie było jeszcze szkół projektowania. Mogłam iść tylko
do łódzkiej odzieżówki, wtedy była jedna
taka szkoła za cały kraj, ale jestem z małego miasteczka (przyp.red. z Sejn), wiec
nawet nie próbowałam się tam dostać.
Kiedy wyjechałam do Stanów wydało mi
się to łatwiejsze – w Ameryce łatwiej było
zrealizować marzenia. Postanowiłam spróbować, zobaczyć jak mi pójdzie i poszło
mi bardzo dobrze. Mieszkając w Kalifornii
skończyłam projektowanie mody, byłam
raczej jedną z najlepszych studentek. Dzięki temu, że miałam wcześniej do czynienia
ze szkicowaniem, z szyciem i z różnymi
aspektami sztuki, łatwo i przyjemnie mi
było przez tę szkołę przejść. Chciałam posiąść wiedzę, zdobyć podstawy techniczne,
to mnie pasjonowało i cieszyło, chociaż
2
musiałam zakuwać słówka z języka branżowego. Wbrew temu, co się powszechnie
uważa, szkoła projektowania to nie tylko
szkicowanie własnych, artystycznych wizji – to cały, kompleksowy program, gdzie
uczy się różnych aspektów designu łącznie
z geometrią. Wcześniej szyłam na wyczucie, tam nauczyłam się jak się szyje szybko
i profesjonalnie. Brałam maksymalną ilość
zajęć bo chciałam tę szkołę szybko skończyć, jakby nie było – późno zaczęłam. Pamiętam to kreatywne, wypełniające mnie
szczęściem, satysfakcjonujące zmęczenie.
Zajmuję się projektowaniem i szyciem
po godzinach codziennej pracy. Na razie.
Dążę do tego by pasja stała się moją stałą
pracą zawodową.
Nad czym obecnie pracujesz?
IS: Pracuję nad kolekcją sukienek inspirowanych naturą, formami, jakie można
spotkać w świecie roślin i owadów – bawię się warstwami, zakładkami, długością,
stawiam także na kolor. Ta kolekcja jest na
przyszły sezon wiosna- lato, kiedy po zimie
będziemy szukać koloru, energii i zabawy.
Lubię kobiece ubrania – w modzie najbardziej interesuje mnie piękno – podkreślanie zalet, ukrywanie wad, wydobywanie
walorów z kobiecych kształtów. Sukienki
– worki zupełnie nie są w moim stylu. Kiedy projektuję chcę, aby kobieta wyglądała
korzystnie. Szukam złotego środka między
pięknem a wygodą. Nie wszystkie mamy
czas i predyspozycje do tego, żeby zająć
się własną stylistyką, często wyglądamy
gorzej niż mogłybyśmy wyglądać przy
odrobinie fantazji i znajomości podstawowych reguł i proporcji. Czasem mam
ochotę podejść na ulicy do dziewczyny i
podpowiedzieć jej co zmienić w ubiorze by
wyglądać bardziej atrakcyjnie. Oprócz projektowania fascynuje mnie stylizacja. Poza
tym pracuję jako freelancer. Lubię szycie
na miarę, właśnie kończę suknię ślubną.
W ubraniach custom made, czyli szytych
na miarę, zawsze wygląda się lepiej niż
w standardowych rozmiarach. Efekt jest
zawsze obłędny – człowiek wygląda jak
w drugiej skórze – wszystko jest idealnie
dopasowane i skrojone. Jestem detalistką,
przykładam ogromną wagę do szczegółów,
stąd szycie na miarę mnie cieszy. Problem
z takim szyciem jest tylko taki, że szyjesz
mniej, poświęcasz więcej czasu, więc takie
ubrania są droższe niż produkowane masowo. Warto jednak przynajmniej raz w życiu uszyć sobie coś na miarę – to ogromna
różnica!
którą organizacja młodzieżowa YouNXT
zorganizowała, z wielkim powodzeniem,
w Steam Whistle w zeszłym roku. Bardzo
sobie tę znajomość cenię. Ula jest niezwykle doświadczoną projektantką, dużo osiągnęła – żyje z projektowania, ma swoje
studio, butik Y5 w Yorkville, stałe klientki,
szereg nagród i wyróżnień, a przy tym jest
bardzo pomocna i serdeczna. Dla mnie jest
inspiracją, przykładem na to, że emigrantka z Polski może odnieść sukces na torontońskich wybiegach.
Twoi ulubieni projektanci?
IS: Nie interesuje mnie przerabianie w kółko tego samego, lubię nowatorstwo i oryginalność. Moim guru jest nieżyjący już
Alexander Mc Queen, enfant terrible mody
John Galliano – niezaprzeczalny geniusz
mody, który projektował dla Diora, Karl
Lagerfeld pracujący dla Chanel - zawsze
mnie zadziwia jak potrafi na ten sam temat
stwarzać coraz to nowsze wariacje. Lubię
też projekty Christophera Bailey tworzącego dla Burberry, z polskich projektantów
moją faworytką jest Gosia Baczyńska. Cenię ją za to, że zawsze stara się podkreślić
kobiece formy, a ja też projektując na tym
się opieram.
A nasi rodzimi projektanci? Mamy jakichś młodych - zdolnych?
IS: W Polsce jest mnóstwo młodych talentów, które wypłynęły na przestrzeni
kilku ostatnich lat. Coraz więcej powstaje
projektów ciekawych, oryginalnych, niesztampowych. Wystarczy wziąć jakikolwiek polski kolorowy magazyn – ogrom
reklam, zupełnie nowe nazwiska, interesujące pomysły. Tutaj to polskie środowisko
projektantów jest zdecydowanie bardziej
ubogie, nie natknęłam się na zbyt wielu
projektujących Polaków. Osobą, która odniosła największy sukces w Toronto jest
Ula Żukowska, która poznałam podczas
wystawy polskiego plakatu filmowego,
FESTIWAL nr 7 (30) wrzesień 2011
KUPON 15% zniżki
na wszystkie produkty z regularną ceną
FESTIWAL nr 7 (30) wrzesień 2011
3
4
FESTIWAL nr 7 (30) wrzesień 2011
PAMIĘĆ
cd ze str. 1
czego nauczyło się przed położeniem do
łóżka.
Zapominanie polega na utracie
dostępu do informacji, które kiedyś przyswoiliśmy. Według Freuda, zapominanie i
pamiętanie informacji wiąże się z pojęciami – wartość i znaczenie. Ludzka psychika
nie chce pamiętać wszystkiego, wypiera
wydarzenia, informacje, które przyniosły
cierpienie i nieprzyjemne uczucia. Taki
materiał przetrwa w nieświadomości, może
zostać „przypomniany” po kilku latach.
Najczęstszymi przyczynami zaburzeń pamięci i intelektu są choroby zwyrodnieniowe i naczyniowe układu nerwowego
- choroba Alzheimera, otępienie czołowoskroniowe, choroby naczyń mózgu, choroba Parkinsona, choroba Wilsona, urazy
i guzy mózgu, padaczka, infekcje ośrodkowego układu nerwowego, stwardnienie
rozsiane, choroba Creutzfeldta-Jakoba,
pienie uwagi i pobudzają twórcze myślenie. Chodzi o to, by każdą informację, którą chcesz zapamiętać, powiązać z czymś,
co już znasz, co przywołuje zabawne lub
miłe wspomnienia. Jeśli chcesz np. zapa-
Jeśli chce się być szczęśliwym, nie wolno gmerać w pamięci.
Emil Cioran
zaopatrzenie w tlen wszystkich komórek.
A lepiej dotleniony mózg pracuje bardziej
wydajnie. Z tego względu gimnastykuj się
również przed jakąkolwiek nauką. Nie możesz też zaniedbywać nocnego wypoczynku. Zdrowy sen jest ważną przerwą w aktywności mózgu, niezbędną do zachowania
dobrej pamięci. Wtedy umysł wypoczywa,
my
• 70% z tego, co mówimy
• 90% z tego, co mówimy i robimy
Niezależnie od wieku możesz
zachować jasność umysłu i w pełni wykorzystywać jego możliwości. Trzeba tylko
ćwiczyć! Chwilowe zaniki pamięci, rozkojarzenie i osłabienie koncentracji zdarzają
się każdemu. Często bywają wynikiem
przemęczenia i stresu. Przyczyną kłopotów
z pamięcią są też choroby, bywa i tak, że
problemy z zapamiętywaniem wynikają z
rutyny, która wkradła się w twoje życie i...
rozleniwia mózg, bo ciągle używasz tych
samych szlaków myślowych. Jest wiele
prostych sposobów, by usprawnić myślenie.
Mówi się, że organ nieużywany
Powiedz mi – a zapomnę, pokaż mi – a zapamiętam, pozwól mi przeżyć
– a zrozumiem.
Konfucjusz
porażenie nadjądrowe i choroba Huntingtona, zaburzenia metaboliczne (choroby
tarczycy, choroba Cushinga, niewydolność nerek i wątroby), a także niedobory
witamin. Pierwsze objawy kłopotów z pamięcią to zapominanie nazw przedmiotów,
imion najbliższych, gubienie się w znanej
okolicy, trudności w prawidłowym ubraniu
się. Zanim jednak zaczniemy zapominać,
dobrze wiedzieć jak pamięć działa!
• W chwili narodzin Twój mózg zbudowany był ze stu miliardów komórek. Od tego
czasu w mózgu wytwarzały się połączenia
zwane synapsami – to dzięki nim możesz
przyswajać wiedzę. Im więcej masz takich
połączeń, tym łatwiej się uczysz. Im więcej
się uczysz, tym więcej połączeń wytwarza
się w Twoim mózgu.
• Natura wyposażyła człowieka w dwie
półkule mózgowe, aby każda z nich była w
stanie przejąć część funkcji drugiej,
w wypadku jej uszkodzenia. Obie
współpracują ze sobą wzajemnie
się uzupełniając.
• Prawa półkula odpowiada za
rozpoznawanie kolorów, wzorów,
rytmów, prawidłowości, kształtów
i ich wzajemnych zależności. To
tutaj swoje źródło ma poczucie humoru, intuicję i wyobraźnię.
• Lewa półkula jest odpowiedzialna
za zdolności matematyczne, analityczne, naukowe, język mówiony i
pisany oraz logikę.
• Podczas nauki w szkole wykorzystujemy częściej lewą półkulę
– liczymy, analizujemy, piszemy.
Dlatego często mamy problemy z
uczeniem się, zapominamy, nie rozumiemy. A więc warto w praktyce
wykorzystywać informację o sposobie pracy własnego mózgu.
• Oprócz liczb i słów wykorzystuj
również wyobraźnię, kolor, emocje,
rytm i przestrzeń. Wówczas twój
mózg będzie uruchamiał do pracy
obie półkule.
zanika - mózg jest tym sprawniejszy, im
częściej go używamy. Stałe pobudzanie
mózgu do pracy możliwe jest dzięki np.
czytaniu książek, rozwiązywaniu krzyżówek i łamigłówek, układaniu puzzli, gry w
szachy czy w scrabble. Umysł stymuluje
liczenie w pamięci, nauka obcych słówek,
podróże, zdobywanie nowych umiejętności, a także drobne zmiany w codziennym
życiu – inny początek dnia, nowa gazeta, przestawienie mebli, zmiana drogi do
pracy. Aby zapamiętać więcej, angażuj
kilka zmysłów: czytaj na głos, spaceruj
po pokoju, korzystaj z kolorowych zdjęć.
Otaczaj się też aromatem bazylii lub rozmarynu – poprawiają aktywność mózgu.
Aby efektywnie zapamiętywać i przypominać sobie potrzebne informacje, stosuj
sztuczki mnemoniki (sposoby ułatwiające
zapamiętywanie). Takie techniki w dużym
stopniu angażują wyobraźnię, ćwiczą sku-
Ci, którzy nie pamiętają przeszłości, skazani są na jej powtarzanie.
George Santayana
miętać rząd cyfr, możesz je wyśpiewać w
takt ulubionej piosenki – ta melodia potem
przypomni ci wyuczone cyfry. Ucząc się
zwrotów lub zasad, twórz z nich skrótowce. Gdy nie możesz zapamiętać imienia
nowo poznanej osoby, wymyśl do niego
rym, np. Hanka – krakowianka.
Przepracowanie i ciągły stres to
wrogowie pamięci i koncentracji, dlatego
koniecznie znajdź czas na relaks i naucz
się radzić sobie z napięciami, np. uprawiając jogę, medytując czy słuchając kojącej
muzyki. Nieoceniony w redukcji stresu jest
też wysiłek fizyczny, np. spacery, jazda na
rowerze, pływanie. Ruch nie tylko poprawia samopoczucie, ale wzmaga także przepływ krwi w mózgu, powodując lepsze
ale też zachodzi proces porządkowania i
utrwalania informacji zdobytych w ciągu
dnia. Sen działa więc jak komputerowa komenda „zapisz”. Dlatego gdy intensywnie
pracujesz umysłowo, nie zarywaj nocy (to
samo tyczy się komputera czy laptopa wyłączaj go na noc).
Zapominanie czasami dla nas,
ludzi, jest też zwyczajnie wygodne. Zapominamy łatwo o tym, co jest dla nas niewygodne, wymaga wysiłku i poświęcenia.
Zapominamy z lenistwa, zaniedbania i tumiwisizmu. A każdemu w uszach brzęczeć
codziennie powinno ponadczasowe:
memento mori.
Bo od niektórych rzeczy nie da się uciec
nawet próbując wyplewić je z pamięci.
Statystyki przedstawiają się następująco: Uczymy się:
• 10% z tego, co czytamy
• 20% z tego, co słyszymy
• 30% z tego, co widzimy
• 50 % z tego, co widzimy i słyszy-
FESTIWAL nr 7 (30) wrzesień 2011
5
Piękno to zdrowie, które promieniuje od wewnątrz.
Cofnij czas o 10 lat. Skorzystaj z tysiącletnich tradycji medycyny naturalnej i najnowszych osiągnięć medycyny XXI wieku.
SPERSONALIZOWANA MEDYCYNA ZAPOBIEGAWCZA W CENTRUM MEDYCZNYM QUANTUM V.D,CLINIC w MISSISSAUGA
ŚWIĘTUJ Z NAMI 5 LAT POWSTANIA KLINIKI. Wszystkim naszym klientom gratulujemy powrotu do zdrowia, wszystkim którzy nas wspierali
dziękujemy -Wiesława Misiak
RATUJ WĄTROBĘ - URATUJESZ ŻYCIE.
POWIEDZ NIE DLA KSENOBIOTYKÓW.
Detoksykacja to najprościej mówiąc usuwanie toksyn. To również bardzo
skomplikowany proces biochemiczny,
w którym cząsteczki toksyczne są przekształcane w taką formę, która jest możliwa do wydalenia przez organizm. Główne
narządy i układy odpowiedzialne za detoksykację to: wątroba, układ krwionośny
i limfatyczny, jelito grube oraz nerki.
W ciągu roku przeciętnie spożywamy
wraz z żywnością od 6 do 8 kilogramów
dodatków chemicznych w tym: konserwantów, sztucznych barwników, metali,
pestycydów, leków oraz innych toksycznych substancji. Są to tzw. KSENOBIOTYKI, a więc substancje obce dla organizmu. Dotychczas zidentyfikowano ponad
200 000 takich związków.
Przewód pokarmowy to główna, choć nie
jedyna droga, jaką dostają się substancje obce do naszego organizmu (część
trafia do naszego ustroju poprzez drogi
oddechowe i skórę). Ksenobiotyki, spożyte wraz z posiłkiem, wchłaniane są w
jelicie cienkim i wraz z krwią dostają do
wątroby. Tam ulegają przekształceniu
i następnie, jako metabolity, ponownie
wraz z krwią zaczynają krążyć w naszym
organizmie. Część z nich trafia do nerek
i zostaje wydalona wraz z moczem, inne
z kolei przechodzą do pęcherzyka żółciowego i wraz z żółcią przedostają się do jelita grubego, gdzie zostają wydalone wraz
z kałem. Obecna w jelicie mikroflora jelitowa może albo wspomagać rozkładanie
substancji obcych albo (zwłaszcza, kiedy
jest nieprawidłowa) tworzyć jeszcze bardziej toksyczne związki.
W jelicie grubym również zachodzi wchłanianie i część ksenobiotyków znów przekracza barierę krew-jelito. Stamtąd żyłą
wrotną dostają się one do wątroby. Mamy
tu do czynienia z mechanizmem zwanym
krążeniem jelitowo-wątrobowym, który
ma za zadanie przede wszystkim odzyskanie składników potrzebnych do produkcji
żółci. Jeżeli toksyny nie zostaną zneutralizowane i rozłożone w naszym organi-
nudności, zmęczenie czy zawroty głowy
(uwalnianie się toksyn). Ponadto, takie
narządy jak mózg i gruczoły wydzielania
wewnętrznego zawierają dużo związków
tłuszczowych, w których mogą się gromadzić substancje toksyczne. Quantum test
przeprowadzony w klinice /body scan/
wskazuje na ilość toksyn i ich skumulowane miejsce w organizmie. Quantum krople
przynoszą natychmiastowe oczyszczanie
wątroby.
zmie, zaczynają wraz z krwią krążyć po
ustroju, dostając się do wszelkich tkanek
i organów, w których niestety mogą się
KUMULOWAĆ!
wątroby zachodzi proces przekształcania
związków chemicznych rozpuszczalnych
w tłuszczu w związki chemiczne rozpuszczalne w wodzie.
Dlaczego detoksykacja jest taka ważna?
TYLKO SUBSTANCJE ROZPUSZCZALNE W WODZIE MOGĄ
ZOSTAĆ WYDALONE PRZEZ ORGANIZM W WODNYCH WYDZIELINACH (ŻÓŁĆ, MOCZ).
Kluczowym organem detoksykującym w
naszym organizmie, czyli ROZKŁADAJĄCYM I NEUTRALIZUJĄCYM toksyny, jest WĄTROBA. Jest ona największym narządem naszego organizmu, przez
który przepływa ogromna ilość krwi. Stanowi ona filtr tak zbudowany, aby mógł
usuwać wszystkie obecne tam substancje
obce: martwe komórki, drobnoustroje,
związki chemiczne, leki i wszystkie inne
toksyczne związki. Ponadto w komórkach
Natomiast toksyny rozpuszczalne w tłuszczach mają tendencje do odkładania się w
tkankach zawierających tłuszcz oraz błonach komórkowych (struktura białkowolipidowa), gdzie mogą przebywać przez
wiele lat. Dlatego w trakcie utraty masy
ciała często mamy do czynienia z takimi
objawami jak: bóle głowy, bóle brzucha,
W dzisiejszych czasach, ze względu na
poziom zanieczyszczenia środowiska,
nawet najlepiej skomponowana dieta nie
wystarcza, aby zapobiec kumulacji toksyn
w organizmie człowieka. Ocenia się, że
czas do osiągnięcia tzw. poziomu krytycznego kancerogenów, od którego zaczynają się nieodwracalne zmiany na poziomie
komórkowym (uszkodzenia DNA, błon
komórkowych) prowadzące do rozwoju
choroby nowotworowej wynosi 10 -15 lat
i okres ten ciągle maleje. Dlatego niezbędnym elementem profilaktyki zdrowotnej
są zabiegi wspomagające detoksykację
organizmu.
Centrum Medyczne
QUANTUM V.D.CLINIC jako PIERWSZY ośrodek w MISSISSAUGA od
5 lat na rynku, oprócz testów zdrowia
na najnowocześniejszym sprzęcie XXI
wieku, oferuje kilka zaawansowanych i
bezpiecznych programów detoksykacyjnych, dostosowanych do stanu zdrowia
pacjenta, jego możliwości czasowych i
finansowych. Prowadzimy sprzedaż ratalną filtrów do wody oraz materaca magnetycznego MRS 2000. Za każde polecenie
nas znajomym dziękujemy zniżką na nasze usługi lub upominkiem do wyboru.
W klinice dostępne są informacje o przypadkach chorobowych klientów, którym
wizyty w Quantum pomogły odzyskać
zdrowie. Sukcesem Quantum Clinic jest
nie tylko skuteczność i zadowolenie pacjentów, ale również 90% klientów, którzy trafiają tu z polecenia. Wizyty tylko po
wcześniejszym umówieniu, ze względu na
ilość zgłoszeń.
tel: 905-949-1488
POTRZEBUJESZ
* DOBRZE
NAPISANy TEKST
MARKETINGOWy O
SWOJEJ FIRMIE?
* oryginalny
PROJEKT
REKLAMY PRASOWEJ, ULOTEK
INFORMACYJNYCH, PLAKATÓW,
FOLDERÓW ALBO WIZYTÓWEK?
416 - 697 - 3755
[email protected]
6
FESTIWAL nr 7 (30) wrzesień 2011
D
WŁASNY DOM: rzeczywistość dla osób z własną
działalnością gospodarczą
zisiaj częściej niż kiedykolwiek
Polacy wybierają samozatrudnienie i niezależność. Pozytywną
stroną recesji ekonomicznej jest konieczność poszukiwania nowych rozwiązań i
większa odwaga w próbowaniu wszystkiego co nowe. Wiele osób, nie mogąc
znaleźć nowej pracy inwestuje w siebie
i w ten sposób przejmuje kontrolę nad
swoją przyszłością. Nie będąc zależnym i
ograniczanym przez szefów mają czas by
założyć własną działalność gospodarczą
czy firmę. Wielu osobom w ten właśnie
sposób spełnia się marzenie o byciu swoim własnym SZEFEM.
Nie ma znaczenia jaki jest Twój
zawód – wszyscy mamy te same pragnienia i marzenia. Posiadanie swojego miejsca na ziemi, które można nazwać domem,
jest na liście życzeń większości z nas. To,
co robimy w życiu, ma oczywiście wpływ
na nasze marzenia. Szczególnie dotyczy to
właścicieli firm, którzy wydają mnóstwo
każdego dnia by tylko zminimalizować
podatki. W pewnym sensie jest to obosieczny miecz. Jeśli zgłosisz większy dochód zapłacisz większe podatki, ale dzięki
temu łatwiej dostaniesz dużą pożyczkę.
Jeśli wydajesz więcej a Twój dochód jest
niższy – podatki będą mniejsze, ale także
uzyskasz mniej punktów przy weryfikacji
dochodów i trudniej będzie ci otrzymać
pożyczkę.
Na szczęście istnieją różne opcje
dla właścicieli firm. W zależności od kredytu (credit score), kwoty zaliczki (down
payment), wysokości pożyczki oraz weryfikacji dochodów, prowadzący własny
interes mogą kupić taki sam dom, jak
posiadający stałe zatrudnienie. Wymagane dokumenty trochę się różnią a także
CMHC premium jest wyższe, jednak realność wejścia w posiadanie własnego domu
jest jak wysoce prawdopodobna. Niektóre
aplikacje wymagają natomiast lepszego
kredytu (credit score) i większej zaliczki.
Istnieją trzy podstawowe programy dla nabywców, którzy mają własne biznesy (samozatrudnienie):
Dokumentacja Standardowa: - dochody
pochodzą z linii 150 twojego Notice of Assessment. W zależności od kredytodawcy
15% może zostać doliczone w związku z
krzyżowaniem się wydatków związanych
z pracą i życiem prywatnym, takich jak
telefon komórkowy, samochód i internet.
Średnio pod uwagę brane są 2-3 lata, kiedy zachodzą duże wahania z roku na rok.
T1 General również może być wymagany,
ale musi być przygotowany przez osobę
trzecią. Do ubezpieczenia kredytów hipotecznych wysokiego współczynnika zazwyczaj dodawane jest CMHC premium.
Dokumentacja Jawna:- w tym przypadku nabywca może wykazać swój dochód,
który powinien być uzasadniony dla danego zawodu i rodzaju prowadzonej działalności gospodarczej. Wymagane jest także
zaświadczenie (Notice of Assessment) o
nieposiadaniu żadnych zaległych podatków lub dowód, że zostały zapłacone.
FESTIWAL nr 7 (30) wrzesień 2011
Deklarowany Dochód: - w tego typu
aplikacji kredytodawca jest zazwyczaj
kredytodawcą kapitałowym. Wymagane
jest 25-35% zaliczki. Ci kredytodawcy
akceptują słabszy credit score i nie wymagają zbyt wiele dokumentacji. Wymagany jest dowód posiadania własnej firmy,
np. Master Business Lic. Czasami używa
się stron internetowych i rachunków dla
udowodnienia aktywności biznesowej i
istnienia firmy, jeśli z jakiegoś powodu
nabywca nie może dostarczyć wyciągów
bankowych z kolejnych 3 miesięcy. Od
nabywcy wymagany jest podpis pod pismem zawierającym informacje na temat
rocznego dochodu oraz innych uwarunkowań.
Pozostałe dokumenty potrzebne przy większości aplikacji to:
zję o kupnie domu ma zasadnicze znaczenie dla sprawnego, szybkiego, gładkiego
procesu samego zakupu. Szczególnie aplikacje typu Business for Self wymagają
większej kontroli. W razie wątpliwości
dotyczących twojej sytuacji i wymaganych dokumentów, upewnić się możesz
rozmawiając ze swoim agentem.
Udanego zakupu!
Wojciech Pianka,
Mortgage Agent,
Mortgage Alliance,
- Articles of Incorporation albo Master
Business License
- Umowa Zakupu oraz MLS Listing
- Dowód wpłaty zaliczki (Down Payment)
oraz wyciągi z banku pokazujące operacje na koncie z ostatnich trzech miesięcy.
Wszystkie transakcje powyżej $2,000 muszą być wyjaśnione, jeśli nie są na porządku dziennym.
- T1 Generals, Notice of Assessment albo
Statements of Business Activity (tylko dla
dwóch pierwszych typów aplikacji).
Pamiętaj – posiadanie kompletnej dokumentacji zanim podejmiesz decy-
Wojciech Pianka
Mortgage Agent , Mortgage Alliance
416 909 5044
[email protected]
www.wojciechpianka.com
7
ZDROWIE
DO WÓD!
Jeszcze niedawno sanatoria kojarzyły się bardziej ze szpitalem
niż SPA, a kuracjusz musiał mieć obowiązkowo szereg schorzeń, sękatą laskę i jedną nogę w grobie. Dziś polskie uzdrowiska to tętniące
życiem, nowoczesne ośrodki wypoczynkowo-rehabilitacyjne, położone
w zachwycających przyrodniczo miejscach gdzie, popijając zdrowotne wody mineralne i korzystając z leczniczych zabiegów, można odzyskać siły, podreperować zdrowie, a także wreszcie porządnie odpocząć
i złapać oddech.
W
ody Zdrojowe to jeden z największych skarbów Europy Centralnej. Miejscowości
uzdrowiskowe, których w Polsce nie brakuje, mają odpowiednie warunki klimatyczne
i środowiskowe potrzebne do lecznictwa –
przede wszystkim liczą się zasoby naturalne – wody mineralne, gazy, borowiny czy
solanki. Rehabilitacja zdrowotna w uzdrowiskach przeprowadzana jest zazwyczaj w
dwóch przypadkach – po leczeniu szpitalnym lub profilaktycznie. Lecznicze wody
mineralne stosuje się do kąpieli, w kuracji
pitnej lub inhalacji, borowiny pod postacią
kąpieli, zawijań i okładów, powszechna jest
także hydroterapia, kinezyterapia i szeroko
pojęta fizykoterapia (światłolecznictwo,
ciepłolecznictwo, elektroterapia, ultradźwięki, magnetoterapia, laseroterapia, krioterapia, masaże segmentarne i klasyczne).
Oferta poszczególnych uzdrowisk zależy
od zasobów naturalnych i warunków klimatycznych – gdzie indziej leczymy problemy dermatologiczne, gdzie indziej reumatyzm, a jeszcze gdzie indziej astmę.
POŁCZYN ZDRÓJ
http://www.uzdrowisko-polczyn.pl
Historia uzdrowiska Połczyn
Zdrój zaczęła się w 1688, kiedy to, jak głosi
legenda, cierpiący na reumatyzm połczyński tkacz odkrył przypadkiem źródło leczniczej wody i borowiny – obmył się wodą,
nogi zanurzył w błoto i cudownie wyzdrowiał. Pierwszy dom zdrojowy zbudowano
w 1705 roku. W latach 60. ubiegłego wieku w Połczynie odwiercono bogatą w brom
i jod solankę, co zaowocowało powstaniem nowych kierunków lecznictwa. Dziś
Połczyn Zdrój jest jednym z najbardziej
atrakcyjnych uzdrowiskowo i turystycznie
miejsc w Polsce. Profile lecznicze uzdrowiska to: ginekologia oraz schorzenia narządów ruchu: reumatologia, neurologia, ortopedia i osteoporoza. W ofercie znajduje się
około 50 różnych zabiegów leczniczych w
zakresie: kinezyterapii, termoterapii, światłoterapii, elektrolecznictwa, hydroterapii,
balneoterapii, klimatoterapii oraz masaży.
Naturalne zasoby połczyńskiej ziemi to
borowina i solanka.
Połczyńskie złoża borowiny mają
wysoką siłę oddziaływania i należą do
najlepszych w Europie. Połczyńska borowina stosowana jest do zabiegów wykonywanych wyłącznie w miejscowych
sanatoriach: Gryfie, Borkowie, Podhalu i
Irenie. Ogrzaną do temperatury 38-42°C
borowiną okłada się, zgodnie z zaleceniem lekarskim, całe ciało lub jego część
(z pominięciem okolicy serca i głowy).
Zabiegom tym, z uwagi na temperaturę
okładów, towarzyszy intensywne pocenie,
dzięki czemu organizm pozbywa się zbędnych produktów przemiany materii. Cie-
8
pło przyspiesza obieg krwi i łagodzi ból, a
rozpuszczone w wodzie aktywne składniki
borowiny (kwasy huminowe, enzymy, estrogeny i mikroelementy) wnikają w głąb
organizmu przez skórę i działają nawet na
odległe narządy, takie jak jajniki i macica.
Wskazaniem do zabiegów z użyciem borowiny są: procesy zwyrodnieniowe stawów
i chrząstek stawowych, utrwalone z daleko
posuniętymi zmianami, stany pourazowe
stawów, kości, okostnej i mięśni. Borowina ma również zastosowanie w wielu
chorobach kobiecych, między innymi bezpłodności; pomaga w chorobach układu
pokarmowego, wątroby i dróg żółciowych,
wykazuje także działanie ujędrniające, nawilżające, regenerujące, antycellulitowe i
odchudzające.
Połczyńska solanka wydobywana
z głębokości 1200m to drugi atut uzdrowiska. Unikalna kompozycja występujących
w dużym stężeniu naturalnych minerałów,
takich jak: sód, wapń, magnez, jod, chlorki i siarczany, powoduje, że połczyńska
solanka posiada niespotykane walory lecznicze, które docenione zostały już ponad
320 lat temu. Solanka działa pobudzająco
na zakończenia nerwowe skóry, przez co
zwiększa jej ukrwienie i usprawnia procesy miejscowej przemiany materii. Między
skórą a wodą solankową zachodzi wymiana
jonów – w ten sposób organizm oczyszcza
się z toksyn i złogów oraz wchłania życiodajne pierwiastki. Ponadto kąpiel solankowa zmiękcza naskórek, rozluźnia napięte
mięśnie, działa przeciwbólowo, bakteriostatycznie, przeciwzapalnie i relaksacyjne.
Stosowanie kąpieli solankowych wskazane
jest w chorobach narządu ruchu, chorobie
niedokrwiennej kończyn dolnych oraz w
schorzeniach dermatologicznych. Wdychanie oparów solanki powoduje nawilżenie dróg oddechowych, rozrzedzenie śluzu
i łatwiejsze odkrztuszanie, łagodzenie stanów zapalnych, zmniejszenie obrzęku oraz
regenerację nabłonka dróg oddechowych.
Stosowanie inhalacji solankowych wskazane jest w przypadku przewlekłych nieżytów nosa, gardła i oskrzeli, astmy, pylicy,
rozedmy, po zabiegach chirurgicznych w
obrębie dróg oddechowych.
Od wielu lat patronat nad działalnością leczniczą i naukową Uzdrowiska
Połczyn S.A. sprawuje Akademia Medyczna w Poznaniu. Dzięki temu kuracjusze
mają możliwość korzystania z konsultacji
największych polskich autorytetów w swoich dziedzinach medycyny.
Uzdrowisko ma także świetnie
rozbudowaną bazę rekreacyjną – baseny,
sauny, siłownia, salon kosmetyczny i fryzjerski, SPA, wypożyczalnia rowerów i
kijków do nordic walking, a w sąsiedztwie
mnóstwo tras rowerowych, pieszych i konnych.
MALINOWY ZDRÓJ
http://www.malinowyzdroj.pl
Jedno z najgorętszych miejsc
kilku ostatnich sezonów w temacie sanatoriów i SPA. Centrum Rehabilitacji Malinowy Zdrój to nowoczesne, ekskluzywne
uzdrowisko, oferujące balneologię, rehabilitację i fizjoterapię. Kąpiele siarczkowe o
stężeniu indywidualnie dobranym dla pacjenta, kąpiele w zawiesinie borowinowej
oraz kwasowęglowe, zawijania borowinowe, dopełnione przez zabiegi z zakresu
hydroterapii, kinezyterapii i fizykoterapii
oraz różne formy masażu to tylko kilka przykładów kompleksowego leczenia
wielu przewlekłych chorób i zdrowotnej
profilaktyki. Dodatkowo w Malinowym
Zdroju istnieje możliwość łączenia programu leczniczego z kosmetyką i odnową
biologiczną. Po szczegółowej konsultacji
z tutejszym specjalistą ukojenie i pomoc
znajdą tu wszyscy cierpiący na choroby
zwyrodnieniowe stawów biodrowych, kolanowych, kręgosłupa, reumatoidalne zapalenie stawów, gościec łuszczycowy, zesztywniające zapalenie stawów kręgosłupa
( ZZSK ), dyskopatie, fibromyalgie, osteoporozę, chorobę niedokrwienną kończyn
dolnych, choroby skóry: łuszczycę, łojotok, blizny po oparzeniach i pooperacyjne,
choroby neurologiczne: rwy kulszowe i
barkowe, niedowłady, powikłania cukrzycy, stany pourazowe narządów ruchu po
złamaniach, zwichnięciach, urazach sportowych, „bolesny bark”, „łokieć tenisisty”
oraz nerwice wegetatywne.
Oprócz pakietów uzdrowiskowych Malinowy Zdrój oferuje pakiety
wypoczynkowe, zawierające zabiegi niewymagające konsultacji lekarskiej. Sesje
w grocie solnej, kosmetyczne kąpiele,
kriosauna i krioterapia miejscowa, masaże (klasyczne, czekoladowe, cynamonowe
czy miodowe a nawet kawiorowe), bicze
szkockie, inhalacje, grupowa gimnastyka w wodzie, kąpiele: w błocie z Morza
Martwego, piwne, w czerwonym winie,
podwodne masaże z algami, glinki kosmetyczne – pozwolą wyśmienicie się zrelaksować. Bardziej aktywnym ośrodek oferuje kryty basen z hydromasażami, saunę
(fińska, ziołowa, parowa) wraz z tepidarium i zewnętrznymi wannami jacuzzi.
Znaleźć tu także można: szachy plenerowe, mini golf, kręgielnię, bilard, piłkarzyki, halę gimnastyczną ze sprzętem
fitness, zewnętrzne boisko do siatkówki,
zewnętrzne korty tenisowe, driving range
– pole do ćwiczenia pierwszego uderzenia
golfowego, tor do gry w bocce i boulle, zajęcie z pilates i aqua aerobic, nordic walking, pokazy i nauka tańca towarzyskiego
oraz wypożyczalnię rowerów. Dostępne są
także specjalne, różnorodne pakiety SPA,
również dla panów, np. Męska Interpretacja. Malinowy Zdrój jest więc nie tylko
sanatorium, ale także ekskluzywnym salonem piękności, który zaspokoi potrzeby
najbardziej wybrednych i wymagających
klientów.
KRYNICA ZDRÓJ
http://www.krynica.pl
Położona w Beskidzie Sądeckim uzdrowiskowa miejscowość słynie
z leczniczych wód i doskonałego klimatu - górskie powietrze nasycone olejkami
eterycznymi z pobliskich iglastych lasów
i nasłonecznione stoki pozwoliły na przestrzeni lat rozwinąć się kilku, dziś znanym
i polecanym sanatoriom. W Krynicy leczy
się choroby układu trawiennego, cukrzycę, schorzenia nerek i układu moczowego,
choroby kobiece, choroby układu krwiotwórczego, choroby reumatyczne i oczywiście choroby górnych dróg oddechowych.
Wśród 19 kompleksów uzdrowiskowych
najbardziej znana jest chyba zbudowana
przez Jana Kiepurę PATRIA, gdzie z bezpłodności przed II Wojną Światową leczyła się holenderska księżniczka Julianna –
ta sama, która urodziła córkę w ottawskim
szpitalu, kiedy to Kanada zaoferowała
rodzinie królewskiej azyl na czas wojny.
Dzięki królowej Juliannie mamy co roku
w stolicy Festiwal Tulipanów – Holendrzy
do dziś bowiem przysyłają cebulki tych
kwiatów w podzięce za pomoc. Nie tylko
holenderska królowa bywała w Krynicy Józef Piłsudski, Jan Matejko, Artur Grottger, Henryk Sienkiewicz, Józef Ignacy
Kraszewski, Ludwik Solski, Helena Modrzejewska, Władysław Reymont, Julian
Tuwim, Konstanty Ildefons Gałczyński –
bywali tu także częstymi gośćmi.
Krynica Zdrój słynie także jako
ośrodek sportów zimowych i letnie centrum kulturalno-kongresowe. Miasto ma
kilka znakomicie wyposażonych salonów
odnowy biologicznej i krytych basenów,
a nowe hotele i pensjonaty co roku wzbogacają swoją ofertę w modne programy
fitness. Początki lecznictwa uzdrowiskowego w Krynicy datują się na przełom
XVIII i XIX wieku, a jego rozwój i upowszechnienie kurort zawdzięcza postaci
Józefa Dietla uznawanego za ojca polskiej
balneologii. Oprócz licznych sanatoriów i
szpitali uzdrowiskowych, w mieście znajdują się odwierty, pijalnie i rozlewnie wód
mineralnych i leczniczych, takich jak: Jan,
Józef, Mieczysław, Słotwinka, Tadeusz i
Zuber.
Mapa Polski usiana jest miejscowościami zawierającymi w nazwie słowo
„Zdrój”. To te właśnie miejsca słyną z
leczniczych złóż. Dobre, bo polskie!
FESTIWAL nr 7 (30) wrzesień 2011
FESTIWAL nr 7 (30) wrzesień 2011
9
W
poprzednim wydaniu „Festiwalu” zapraszaliśmy Państwa na
spotkanie z Dr. J. Prendergast – głównym twórcą ProArgi9Plus®. Organizatorzy nie spodziewali się tak dużej frekwencji
– przyszło ponad 500 osób. Doktor, nazywany „Dr. Joe – nadzwyczajny
doktor”, przedstawił historię powstania ProArgi9Plus® i jego wpływu na
wiele dolegliwości, które mogą nas spotkać.
Poprawiając czystość i elastyczność żył ułatwiamy dostarczenie
do każdej komórki naszego organizmu składników odżywczych i tlenu
oraz odprowadzenie z niej toksyn i innych zanieczyszczeń. Efektem tego
jest zdrowsza komórka. Zdrowsze komórki składają się na zdrowsze organy – a ze zdrowszych organów mamy zdrowszego człowieka.
Arginina – organiczny związek chemiczny, zasadowy aminokwas
endogenny (jeden z 20 aminokwasów kodowanych przez DNA).
Obecność grupy guanidynowej w cząsteczce jest przyczyną jej
zasadowego charakteru. W organizmach żywych uczestniczy w
przemianach azotowych: przenoszeniu azotu w mocznikowym cyklu
Krebsa oraz w syntezie kreatyniny.
Arginina naturalnie występuje w białkach jąder komórkowych i komórek
rozrodczych (histonach). Stanowi około 80% białka protaminy.
L-arginina jest naturalnym aminokwasem, można ją stosować
przez długi czas, bez skutków ubocznych. Można ją bezpiecznie stosować
z innymi preparatami w terapii chorób sercowo naczyniowych.
Przy obecności argininy komórki śródbłonka wytwarzają tlenek
azotu. Substancja ta sygnalizuje mięśniom gładkim aby się rozluźniły,
co poprawia krążenie.
Doktorzy F. Furchgot, J. Igrano, F. Murad wykryli, że w
śródbłonku naczyń znajduje się czynnik rozszerzający naczynia
(EDRF), jest to tlenek azotu (NO), a jego prekursorem jest aminokwas arginina. Za to odkrycie dostali w 1998 roku Nagrodę Nobla.
W wielu chorobach występuje niedobór tlenku azotu. Już
wcześniej stosowano leki uwalniające tlenek azotu, np. Nitroglicerynę,
nie znając mechanizmu ich działania. Sposobem uzupełniania niedoboru
NO jest również podawanie substratu, którym jest L-arginina. L-arginina
powinna być stosowana wszędzie tam, gdzie występuje niedobór tlenku
azotu, a więc w takich chorobach jak:
● wszystkie postacie nadciśnienia,
● miażdżyca tętnic kończyn dolnych,
● fenomen Raynauda,
● hipercholesterolemia,
● stabilna choroba niedokrwienna serca,
● niewydolność krążenia,
● jaskra,
● cukrzyca,
● przewlekła niewydolność nerek,
● prewencja restenozy po przęsłach wieńcowych,
● po angioplastyce przezskórnej [PTCA],
● prewencja udarów mózgu i zakrzepowych incydentów naczyniowych,
● przy przewlekłych bólach o różnej etiologii.
L-arginina:
● zwiększa uwalnianie ludzkiego hormonu wzrostu HGH z przysadki
mózgowej.
● Obniża poziom cholesterolu LDL w surowicy krwi.
● Hamuje proces starzenia organizmu.
● Obniża podwyższony poziom trójglicerydów we krwi
● Łagodzi skutki otyłości oraz
● pomaga stracić nadwagę
● Ułatwia gojenie złamań i pęknięć kości
● Pomaga niwelować skutki Intensywnego trybu życia
● Redukuje wysokie ciśnienie oraz cholesterol krwi
● Poprawia Funkcje wątroby
Cytrulina (kwas (S)-2-amino-5-ureidowalerianowy) - organiczny
związek chemiczny z grupy α-aminokwasów, pochodna ornityny. Po
raz pierwszy wyizolowano ją z arbuza. Bierze udział w cyklu
mocznikowym, w którym powstaje z ornityny i karbamoilofosforanu w
mitochondrium (reakcja katalizowana przez transkarbamoilazę
ornitynową), a następnie jest wydzielana do cytozolu i przekształcana
do kwasu argininobursztynowego z udziałem syntetazy
argininobursztynowej.
Według wstępnych badań, cytrulina i kwas jabłkowy stymulują
tlenowe wytwarzanie energii.
D-ryboza
L-ryboza
Ryboza - pięciowęglowy cukier prosty (pentoza) należący do aldoz
(aldopentoza). Wykazuje czynność optyczną (konfiguracja D(-) lub L(+)
Ryboza jest cukrem prostym, naturalnym składnikiem wytwarzanym w
organizmie – jest składnikiem kwasów nukleinowych
(rybonukleinowego – RNA i dezoksyrybonukleinowego – DNA)
zawierających informacje genetyczne, regulujące wzrost, rozwój
podział oraz prawidłowe funkcjonowanie komórek. Jest efektywnym i
bezpiecznym składnikiem do zachowania wysokiego poziomu energii i
szczytowej formy fizycznej.
Suplementacja rybozą jest najefektywniejszą drogą szybkiej
zamiany ATP (adenozynotrifosforanu) i ADP (adenozynodifosforanu),
zwiększenia poziomu energii w komórkach mięśni oraz zwiększenia
ilości tlenu i energii niezbędnej do pracy serca i mięśni . Według
wstępnych badań, cytrulina i kwas jabłkowy stymulują tlenowe wytwarzanie energii.
Ksylitol (C5H12O5) – organiczny związek chemiczny,
pięciowęglowy alkohol polihydroksylowy słodki w
smaku (cukrol), zredukowana pochodna ksylozy.
Stosowany w przemyśle spożywczym do słodzenia jako dodatek do żywności E967; głównie gum do żucia i cukierków ze względu
na działanie przeciwpróchnicze. Zalecany również dla diabetyków,
ponieważ jest metabolizowany przy niewielkim udziale insuliny. Posiada wielokrotnie niższy indeks glikemiczny (IG:8) niż glukoza czy
sacharoza. FDA uznało ksylitol za substancję, która nie wywołuje
próchnicy. W roku 1996 JEFCA (organ doradczy WHO i FAO) nie
określiło górnej granicy spożycia (ADI – dopuszczalna dzienna dawka),
co znaczy, że jest on całkowicie bezpieczny niezależnie od spożywanej
ilości dziennej. Zwykły cukier dokarmia komórki rakowe – powinien
zostać zastąpiony KSYLITOLEM w codziennej diecie. Cukier zabiera
organizmowi witaminy z grupy B oraz mikroelementy (magnez, wapń,
potas), natomiast KSYLITOL ułatwia mineralizację (np. przyswajanie
wapnia przez kości, a więc wskazany przy osteoporozie).
W celu uzyskania dodatkowych informacji lub zakupu ProArgi9Plus® prosimy odwiedzić stronę:
www.AMiracleMolecule.com/bokan lub zadzwonić 905.542.3042 - Andrzej Bogucki.
W listopadzie planowane jest spotkanie z doktorem – kardiologiem. Proszę śledzić ogłoszenia.
10
FESTIWAL nr 7 (30) wrzesień 2011
PARTY TIME!
pomysły, inspiracje, przepisy
A może PRZYSTAWKA, czyli co
można przekąsić czekając!
I
dea PRZEKĄSKI − niewielkich posiłków, które zaostrzają apetyt w czasie
oczekiwania na danie główne, a przy
tym stwarzają świetną okazję do wspólnych
rozmów − jest niezwykle długa. Już Grecy
przed posiłkami delektowali się zakąskami, zwanymi mezédes. Na tacy, na małych
talerzach, podawane były przysmaki tak
różne, jak jeżowce, morskie mięczaki, czosnek, jesiotry czy potrawa z małych rybek
zanurzonych w winie.
Spożywanie przystawek nieobce
było również starożytnym Rzymianom.
Nieodłączną częścią ich uczt stały się zakąski z trufli, warzyw, kiełbas, często rozmaite sałatki, ryby, a także ser z ziołami i
zapiekanki.
Przystawki mają bardzo długą
tradycję również wśród Chińczyków i
Arabów. Arabskie zakąski są wyjątkowo
nieskomplikowane, jak podane na niewielkich talerzach oliwki lub ser, czy też bardziej wyrafinowane − purée z bakłażana
bądź hummus − tradycyjna pasta z sezamu,
cieciorki i cytryny. To najprawdopodobniej
właśnie Arabowie zaszczepili na Półwyspie
Iberyjskim zwyczaj spożywania zakąsek.
Nazwa hiszpańskich tapas (tapa,
czyli nakrycie) wywodzi się od plasterków
szynki lub kawałków chleba, którymi przykrywano kieliszki z winem, żeby chronić
ich cenną zawartość. Długą tradycję mają
także portugalskie petiscos, jadane w południe oraz włoskie antipasti, pochodzące
nawet z XVI wieku.
W większości kuchni narodowych
zwyczaj serwowania przystawek w takiej
formie, jaką znamy do dziś, ukształtował
się w XIX wieku. Jeszcze do niedawna we
francuskich restauracjach częstym widokiem był wózek z: anchois, sardynkami,
oliwkami czy sałatkami warzywnymi.
Rosjanie ze spożywania zakusek
uczynili cały, poprzedzający właściwy posiłek, ceremoniał. Podobnego znaczenia
dla Szwedów nabrał smorgasbord - stół
z serami, mięsami na zimno czy różnymi
potrawami ze śledzi. W niedługim czasie
także kuchnie innych narodów doceniły
zwyczaj spożywania przystawek, który z
oczekiwania na posiłek czyni prawdziwe
towarzyskie wydarzenie.
Przystawką lub przekąską może
być właściwie prawie wszystko, sedno tkwi
w ilości. Przystawka nie powinna sycić, a
raczej wyostrzać zmysły smaku i wzmagać
apetyt. Urok zimnych przystawek polega
zwykle na ich dużej rozmaitości, są one
nie tylko smaczne, ale i ładne. Przystawki
zimne można nie tylko wcześniej przygotować, ale także wcześniej poukładać na
talerzach i półmiskach.
Przystawki mogą być najrozmaitsze. Faszerowane przeróżnymi pastami
warzywa, sery, ryby, jaja, wędliny, galarety. Przystawka gorąca na przyjęciu, po-
winna być tylko jedna. Ma ona niestety
tę wadę, że trzeba się nią zajmować wtedy, gdy są już goście. Wyjątkiem (bardzo
wygodnym) jest zupa − nawet najbardziej
luksusowa jest stosunkowo tania i można
ją najczęściej przygotować nawet poprzedniego dnia i to z korzyścią dla smaku. Znakomite są również wszelkie słone wypieki
podane na gorąco, a także zapiekane warzywa. Przystawki i przekąski powinny
sycić również oko − im są ładniejsze i bardziej oryginalnie podane, tym lepiej.
Zamawiając przystawki w restauracji polecam z mojego doświadczenia
- The Appetizer Platter for two to share!
Przeważnie są to mini wersje dużych appetizers podane na jednym talerzu lub
personalna kreacja Szefa Kuchni... dobra
lampka wina i nic więcej do szczęścia nie
jest potrzebne! No chyba, że jeszcze nasza
druga połówka.
Z samych niejako przystawek
możemy urządzić całe przyjęcie i będzie to
po prostu zimny bufet. Przygotowanie tego
wymaga jednak dużej ilości godzin spędzonych w kuchni. Bardziej polecam podawanie przekąski jako głównego posiłku
w czasie spotkania z przyjaciółmi. Sprawdza się świetnie zwłaszcza gdy dbamy o
nasz kobiecy wizerunek :-).
A oto parę propozycji potraw, z których
można skomponować platter for two:
GORĄCE BOCCONCINI CZYLI
ZŁOTE KULECZKI
Składniki:
150g sera bocconcini - kuleczki
40g mąki kukurydzianej
1 jajko roztrzepane z odrobiną soli
50g panierki Panko
Sposób przyrządzenia: Wysusz kulki sera. Do foliowej torebki wsyp mąkę kukurydzianą.
W jednym naczyniu przygotuj
roztrzepane jajko z solą, w drugim panierkę Panko. Wsyp kulki sera do torebki z mąką kukurydzianą i obtocz je dokładnie.
Następnie zamocz w jajku a na
końcu w panierce. Na patelnię
wlej olej (ok. 5 cm) i usmaż na
nim obtoczony ser. Każda kuleczka ma być złocista i chrupiąca. Po usmażeniu sprawdź
jedną kulkę, czy ser w środku
jest ciepły i ciągnący. Podawać
z pikantnym sosem pomidorowym!
lub rożnego rodzaju chrupkiego pieczywa.
JABŁKOWY CHUTNEY
Pycha - polecam jako dodatek do serów
lub pasztetu drobiowego.
Składniki:
700g jabłek, obranych i pokrojonych w
plastry
250g suszonej żurawiny
1 posiekana cebula
350ml jabłkowego octu winnego
200g cukru
1 łyżeczka imbiru
1 łyżeczka kurkumy
1 łyżeczka kminu
1 łyżeczka mielonej kolendry
2 łyżeczki soli
Sposób przyrządzenia: Wszystkie składniki umieść w garnku i gotuj przez ok. 45
minut lub do czasu kiedy wszystkie zmiękną.
GRZANKI Z GRILOWANYM
PIKANTNYM BAKŁAŻANEM
Składniki:
1 mini bagietka lub inne świeże pieczywo
1 bakłażan
¼ łyżeczki papperoncino
2 ząbki czosnku, rozgniecionego przez
praskę
2 łyżki oliwy z oliwek
1 łyżka orzeszków piniowych
oliwa z oliwek do smażenia
sól do smaku
Sposób przyrządzenia: zmieszać 2 łyżki
oliwy z czosnkiem i pepperoncino. Bakłażana pokroić w dość cienkie, ok. 0,5 cm
plasterki, posolić, posmarować go przygotowaną pikantną zaprawą. Odstawić przynajmniej na 20 min /oczywiście im dłużej
poleży tym będzie lepszy – ja przygotowałam go wcześniej, więc ‘nabierał smaku’
prawie dwie godziny/. Plasterki bakłażana
upiec na patelni grillowej, odstawić. Upiec
na patelni grillowej /lub grillu/ pokroje w
plasterki pieczywo. Na każdej kromeczce układać plasterki bakłażana, posypać
orzeszkami piniowymi.
Jako uzupełnienie tego platteru
nie może zabraknąć, jak wcześniej wspomniałam, dobrego rodzaju sera, marynowanych oliwek, pieczonej kiełbaski chorizo, sałaty zielonej z balsamicznym octem,
pasztetu oraz dużej ilości chrupiącego, tostowego pieczywa. Można również podać
melona zawijanego z szynką parmeńską
czy świeże figi z kozim serem.
Jeżeli państwo szukają czegoś na
ciepło to polecam coś oryginalnego z Hiszpanii:
ZAPIEKANKA HISZPAŃSKA
Piekarnik rozgrzać do 370F.
400 g kiełbasy chorizo pokroić w kostkę.
HUMMUS Z CZERWONEJ 2 czerwone i żółte papryki - pokroić w
PAPRYKI
małe kawałki
2 puszki ciecierzycy
2 pomidory pokroić w kostkę
2 słoiki czerwonej papryki, bez
1 cebulę - obrać i pokroić w kostkę
skóry
2 łyżeczki mielonej czerwonej
Wszystkie składniki wymieszać i rozłopapryki
żyć w 8 niewielkich naczyniach żarood2 łyżeczki soku z limonki
pornych, posmarowanych tłuszczem. Do
300g śmietankowego serka
każdej porcji włożyć po 1 łyżce kwaśnej
2 łyżki oliwy aromatyzowanej
śmietany, następnie wbić po jednym jajku,
czosnkiem
tak aby białko delikatnie rozpłynęło się
po zapiekance. Doprawić solą, pieprzem
Sposób przyrządzenia: Na
i chilli. Zapiekać ok. 25 min. Przed podadurszlaku osusz ciecierzycę i
niem oprószyć czarnym pieprzem.
paprykę, oba składniki umieść
w mikserze. Dodaj serek, oliwę,
Życzę Smacznego !!!
sok z limonki i paprykę. Zmiksuj całość na gładką masę, doAgnieszka Musiał
daj odrobinę soli i może troszkę
Personal Chef & Catering
więcej soku z limonki jeśli jest
www.dailyfreshart.com
taka potrzeba. Uzupełnienie tej
tel. 647.989.9221
potrawy - duża ilość pita bread
FESTIWAL nr 7 (30) wrzesień 2011
11
PORADNIK ZDROWIA - HEALTH DIRECTORY
LEKARZE - NATUROPACI
Naturopathic Doctors
APARATY SŁUCHOWE
Hearing Aids
STOMATOLODZY
DENTISTS
Book Your
No Charge
Hearing Test
Call Now! 416-551-HEAR (4327)
Battery Sale on now until Sept. 30th, 2011
2333 Dundas St. W., Suite 304
Toronto, Ontario, M6R 3A6
Steps From Dundas West Subway Station
hearingaidcentral.ca
Snoring could be a
bigger problem than you think.
Ask about the SomnoMed solution.
SKLEPY ZE ZDROWĄ
ŻYWNOŚCIĄ
Snoring can be a symptom of
Obstructive Sleep Apnea (OSA).
Some of the symptoms of OSA include:
Headaches •
Special
Poor Concentration •
Promotion
Loss of Libido •
Snoring
Appliance Tiredness on Waking •
Daytime Sleepiness•
$
Health FOOD STORES
350 OFF
Schellenberg
DENTISTRY
Winston Churchill Blvd. & Hwy 403
4-2979 Unity Gate, Mississauga
905.569.8978
KLINIKI ZDROWOTNE
Health Clinics
AKUPUNKTURA
AcupuNcture
12
ortopedia
ORTHOPEDIC SHOES
FESTIWAL nr 7 (30) wrzesień 2011
PRODUKTY ZDROWOTNE
Health Products
FIZJOTERAPEUCI
Physiotherapists
OPTYCY I OKULIŚCI
Opticians
REFLEKSOLOGIA
REFLEXOLOGY
Dominika’s Healing Touch
Reflexology
Reiki
Holistic Modalities
Let Yourself relax, flow away on the wings of the
healing energy, stimulate Your self-healing.
Forget about the reality just for a bit, let Your
Mind rest, Your Body regenerate, Your Soul remember.
905-808-1018
[email protected]
Wspaniała okazja na stałą
promocję w naszej gazecie dla
biznesów związanych ze
zdrowiem!!!
Reklama na tej stronie w
formie kolorowej
wizytówki tylko $250 na
cały rok !!
Oferta jest ważna do końca
września 2011, później $300.
Dzwoń już dziś: 416-737-7334,
lub pisz: [email protected]
FESTIWAL nr 7 (30) wrzesień 2011
13
URODA
NA JAGODY
Lato i wczesna jesień to czas jagód. Na Nowej Fundlandii i Labradorze występuje około 24 odmian, z czego 17 uważa się za jadalne. Nieśmiała roślinność arktyczna w znacznej większości również należy do gatunków
jadalnych. W niewielkich jagodach rosnących za 60 równoleżnikiem skoncentrowanych jest mnóstwo wartościowych substancji. W naszych szerokościach geograficznych najbardziej popularne są: borówka czarna i borówka
brusznica. W Brazylii rośnie jagoda acai, w Tybecie – słynne goji. Mnogość
odmian to mnogość witamin, minerałów, a przede wszystkim antyoksydantów. Jagody są nie tylko ważnym składnikiem diety – doceniono ich właściwości także w branży kosmetycznej. Nie bez powodu mówiło się kiedyś
dziewczyna jak malina!
acznijmy od środka. Wszak zewnętrzne piękno w ogromnej mierze zależy od wewnętrznego zdrowia i harmonii. W czasach, gdy nie znano
antybiotyków, czarnymi borówkami leczono zakażenia, tyfus, polio i gronkowca. Do
dziś suszone owoce świetnie sprawdzają
się przy biegunkach, a lekarze zalecają je
jako kurację przeciwko glistom i owsikom
u dzieci. Borówka czarna obniża poziom
złego cholesterolu, uelastycznia naczynia
krwionośne i świetnie wpływa na wzrok,
detoksykuje i chroni przed pylicą płuc,
stąd zalecano ją pracującym w kamieniołomach, cementowniach i kopalniach.
Amerykańska odmiana borówki czarnej,
odporna na niskie temperatury, działa skutecznie w profilaktyce chorób nowotworowych, odmiana europejska ma silniejsze
właściwości bakteriobójcze i przeciwwirusowe, ponieważ zawiera więcej garbników.
Garbniki, jako substancje ściągające, działają przeciwzapalnie, przeciwbakteryjnie,
hamują wydzielanie potu i łoju. Stosowane są w leczeniu trądziku, grzybicy i nadmiernej potliwości. Zawarte w owocach
witaminy, aminokwasy, pektyny i kwasy
owocowe działają na skórę zmiękczająco,
wygładzająco i nawilżająco.
Spośród 40. owoców i warzyw
uznawanych za naturalne źródła antyutleniaczy najwięcej ma ich borówka amerykańska. Obecność w codziennej diecie
produktów bogatych w antyoksydanty jest
niezwykle ważna ze względu na ich ogromne zdolności neutralizowania wolnych rodników, odpowiedzialnych za powstawanie
komórek nowotworowych i starzenie się
organizmu. Borówki czarne na naszym
talerzu, w kremach, mleczkach i tonikach
pomogą dłużej zachować młodość!
Moda na jagody w kremie zaczęła się od szaleństwa owoców goji. Goji –
mała, czerwona jagoda, rośnie w wyższych
partiach Chin, Tybetu i Mongolii. Odkrycie jej cudownych właściwości przez świat
zachodni stało się nie lada wydarzeniem
marketingowym. Tradycyjna Medycyna
Chińska nie tylko zna goji od kilku tysięcy lat – jagoda ta plasuje się na pierwszym
miejscu listy zawierającej ponad osiem tysięcy
innych ziół, owoców i roślin
wyko-
Z
rzystywanych w leczeniu i profilaktyce.
Dziś zawierające całą gamę składników
odżywczych, witamin i minerałów goji,
oficjalnie uznane za super-jedzenie, są polecane prawdę mówiąc na wszystko. Chińczycy wierzą, że owoce są kluczem do
długowieczności. Wiąże się z tym legenda
związana ze słynnym Li Qing Yen, który
spopularyzował jagody goji oraz żeń-szeń.
Mówi się, że żył on 252 lat (1678-1930)
i codziennie spożywał goji. Podobno jego
ekstremalna długowieczność jest dobrze
udokumentowana. Legenda mówi, że Li
Qing Yen w wieku 11 lat spotkał 3 mędrców, którzy mieli ponad 300 lat. Nauczyli
go sztuki długowieczności, odpowiedniej
diety i zielarstwa. Gdy miał 50 lat spotkał
innego mędrca, który żył 500 lat. Li nauczył się od niego codziennego spożywania zupy z jagód goji. W każdej legendzie
drzemie ziarenko prawdy. Goji, nawet jeśli
nie pozwolą nam dożyć 500 lat (wątpliwe
czy nasza planeta zdoła tyle pociągnąć), na
pewno nikomu nie zaszkodzą. Zawierają
19 różnych aminokwasów, w tym 8 aminokwasów egzogennych (które występują,
tylko w pożywieniu i nie są produkowane
w organizmie ludzkim) - są więc kompletnym źródłem białka; oraz 21 pierwiastków
śladowych, między innymi cynk, żelazo,
miedź, wapno, german, selen i fosfor. Jest
w nich 3 razy więcej żelaza niż w szpinaku.
Ponadto goji są najbogatszym źródłem karetonoidów, w tym beta karotenu. Zawierają go więcej niż marchewka i jakiekolwiek inne pożywienie na świecie. W goji
znajdują się niezbędne nienasycone kwasy
tłuszczowe, takie jak kwas linolowy, który jest pomocny w odchudzaniu oraz kwas
omega 6 oraz beta-sisterol, który obniża
poziom cholesterolu i działa przeciwzapalnie. Zdolności lecznicze i spowalniające proces starzenia jagód goji naukowcy
przypisują jednak głównie zawartym w nim
polisacharydom, które wzmacniają system
odpornościowy, stymulują produkcję kolagenu, zatrzymują wilgoć, dzięki czemu
skóra wygląda młodziej i bardziej witalnie.
Dzięki zawartości luteiny i zeaksantyny
świetnie wpływają na wzrok. Jagody goji
można kupić w
różnych
f o r-
mach - najpopularniejsze są suszone owoce
wielkości rodzynek. Należy zwróć uwagę,
czy goji pochodzą z upraw ekologicznych
– w ten sposób unikamy zanieczyszczenia
pestycydami. Dziennie powinno się spożywać około 70. sztuk suszonych jagód goji.
Na punkcie goji zwariowały oczywiście
gwiazdy – śniadania bez tybetańskich jagód nie wyobraża sobie wegemaniaczka
Madonna, a Victoria Beckham zamieniła
podobno botox na jagody.
Po goji karierę zaczęły robić
brazylijskie jagody acai, które w Ameryce reklamowano jako rewelacyjny środek
odchudzający. Acai, które w Brazylii na
każdym straganie kupić można za grosze,
po drugiej stronie kuli ziemskiej kosztują
oczywiście odpowiednio drożej. Po tym,
jak w telewizyjnym show Oprah Winfrey
dermatolog Nicholas Perricone opowiedział o nowej diecie przeciwzmarszczkowej opartej na jagodach acai właśnie,
Amerykanie ruszyli do sklepów. Jagody
acai mają dwa razy więcej przeciwutleniaczy niż borówka amerykańska i dziesięć
razy więcej niż winogrona, zabezpieczają
przed starzeniem się, chorobami serca i
nowotworami. Ameryka jednak nie wzięła
pod uwagę faktu, że właściwości odżywcze mają surowe owoce, a nie woda o smaku acai produkowana przez koncern cocacola.
Moda na egzotyczne owoce odbiła się szerokim echem na rynku kosmetycznym – kilka lat temu prestiżowa amerykańska firma Pierce Mattie z Los Angeles,
zajmująca się kampaniami dla firm kosmetycznych, umieściła jagody acai i goji na
liście ‘najgorętszych’ składników aktywnych, które według prognoz miały być najczęściej włączane do receptur kosmetycznych od 2009 roku. Prognozy okazały się
całkiem słuszne - jagody całkiem niedawno pojawiły się w kosmetykach - szamponach i odżywkach Herbal Essences Clairol
firmowanych przez Procter & Gamble czy
w przeciwzmarszczkowych maseczkach i
mgiełkach zapachowych do ciała w sklepach Victoria Secret. Mieszankę masła z
awokado i jagód acai oferuje ekologiczna marka 100 proc. Pure. Amerykańska
marka Smashbox zrobiła z jagodami goji
błyszczyki, a kremy do twarzy - ekologiczny Freeman. Bogate w przeciwutleniacze wyciągi z jagód mają hamować
starzenie się skóry,
odżywiać
ją, poprawiać krążenie,
dodawać jej blasku,
chronić
przed wolnymi rodnikami
powodującymi uszkodzen i a
jej komórek.
Jagody w kosmetykach to nie tylko egzotyczne
goji i acai. Na sklepowych półkach znaleźć można: odżywcze balsamy do ciała i włosów z masłem malinowym, kojący krem
na dzień i
na noc z organicznymi ekstraktami z jagód
i lawendy, mydło pod prysznic z ekstraktem z jagód i czarnej porzeczki bogate w
witaminy C, B, karoten, rutynę i żelazo,
emulsje nawilżająco-normalizujące z wyciągiem z nasion malin czy koncentraty
głęboko nawilżające z wyciągiem z dzikich jagód. Jest też masło do ust z wyciągiem z jagód, płyny do kąpieli o zapachu
poziomek czy jeżyn, szampon z czerwoną
porzeczką - propozycji jak i jagód – do wyboru do koloru.
Niezwykle popularna w Kanadzie
żurawina nie jest gorsza od swoich jagodowych sióstr. Jej owoce od dawna cieszą się
uznaniem w medycynie ludowej. Kompresy żurawinowe stosowano przy liszajach,
egzemie i innych chorobach skóry, w napar z jej suszonych owoców świetnie reguluje pracę układu moczowego. Jako surowiec kosmetyczny najczęściej używana
jest żurawina wielkoowocowa Vaccinium
macrocarpon. Żurawina działa na skórę
nawilżająco, spowalnia procesy starzenia,
wzmacnia system immunologiczny, odżywia, chroni przed niekorzystnym wpływem warunków zewnętrznych. Olej żurawinowy jako jedyny ze znanych olejów
ma idealną równowagę między kwasami
tłuszczowymi omega-3 i omega-6 (1:1), co
nadaje mu szczególne walory kosmetyczne i odżywcze. Ponadto zawiera naturalne
tokoferole o właściwościach odmładzających oraz minerały radykalnie poprawiające stan włosów i skóry. Może być stosowany bezpośrednio na skórę w formie masażu
lub jako substancja czynna w preparatach
kosmetycznych.
Leśne poziomki znalazły zastosowanie w upiększających maseczkach kosmetycznych - łagodzą wypryski i podrażnienia skórne. Najlepiej działają świeże
– należy je rozetrzeć na papkę i nakładać
bezpośrednio na twarz lub skórę po oparzeniu słonecznym. Poziomki wybielają
cerę, pomagają likwidować piegi, usuwają
przebarwienia z zębów (to dobra wiadomość dla tych, którzy wolą je sobie aplikować DO twarzy zamiast NA nią). Aromat poziomki wykorzystuje się do wyrobu
wód zapachowych i do aromatyzowania
kosmetyków: mydeł czy błyszczyków do
ust. Odwarem z kwiatów maliny leczono
kiedyś trądzik młodzieńczy, owoce zaś od
wieków służą wygładzaniu i odżywianiu
skóry. Kwiaty malin, roztarte z miodem,
zalecano do przemywania „oczu zapuchłych i zaropiałych”. W kosmetykach
typu anti-ageing znalazła zastosowanie
malina moroszka Rubus chamaemorus,
która zawiera fitohormon diosgeninę, a olej
z jej nasion wzmacnia skórę i chroni przed
szkodliwym wpływem wolnych rodników,
promieniowaniem UV, łagodzi skutki palenia papierosów i stresu. Jeżyny natomiast
stosuje się przy dolegliwościach mięśniowych i problemach z krążeniem, pajączkami i żylakami, a liście w chorobach skóry,
głównie liszajach, podrażnieniach i nadmiernym rogowaceniu skóry. Liście także
poprawiają trawienie i przemianę materii,
dlatego mogą wspomagać odchudzanie.
Bearberry, huckleberry, bunchberry, chokecherry, cloudberry, crowberry
(bażyna), false solomon’s-seal, gooseberry, hawthorn, partridge berry, twisted
stalk to tylko kilka innych przykładów
jagód – te akurat występują na Nowej
Fundlandii - będących
prawdziwą skarbnicą wartości odżywczych. Natura ma dla nas
wszystko – trzeba tylko umieć
to dostrzec.
/ab/
14
FESTIWAL nr 7 (30) wrzesień 2011
CZYTANIE TAROTA
ROMA
# (647) 237-1818
FESTIWAL nr 7 (30) wrzesień 2011
15
Specjalne ceny dla osób wysyłających Verovit
rodzinom w Polsce. Dzwoń - 416-575-0472
16
FESTIWAL nr 7 (30) wrzesień 2011
HEALING CENTRE
Healing Centre powstało w
Mississauga 15 lat temu. Ideą było
połączenie tradycyjnych i niekonwencjonalnych metod uzdrawiania. Healing Centre jest jednym z
ontaryjskich pionierów w zakresie
drenażu limfatycznego, o którym w
połowie lat 90. niewielu jeszcze słyszało. Klinika głównie skupia się na
leczeniu schorzeń neurologicznych,
aspektach tonowania bólu, posiada również sprawdzone programy
zdrowego żywienia i odchudzania.
Proponowane terapie przynoszą rewelacyjne efekty w leczeniu. Dla personelu Healing Centre nie ma zbyt
dużych czy zbyt małych wyzwań.
Tak, tutaj możesz wreszcie poczuć
się lepiej!
L
ista terapii, które oferuje Healing
Centre jest kompleksowa i szczegółowo dopracowana. Testy reakcji
odżywczych (nutritional response testing)
wykonuje się w przypadkach, kiedy złe
samopoczucie wydaje się wynikać z niczego i trudno je zdiagnozować. Metoda
ta pozwala dopasować odpowiednie suplementy i ich dawki tak, by organizm szybko
odbudował energię i uzupełnił zdrowotne
ubytki.
Chiropraktyka jest uznana za
klucz do dobrego zdrowia, reguluje bowiem system nerwowy, pozwalając działać naszemu ciału w 100%. Za pomocą
standardowych badań neurologicznych,
po sprawdzeniu postury i układu stóp oraz
określeniu ewentualnych ich nieprawidło-
wości, możliwe jest dokładne wskazanie miejsca
gdzie nastąpiło „zwarcie”
i wyeliminowanie zakłócenia. Chiropraktyka jest
dobra dla wszystkich, niezależnie od wieku, którzy
oczekują poprawy ogólnego stanu zdrowia
– działa stopniowo i delikatnie, ale efekty
można zauważyć już po pierwszej wizycie.
Zdrowie każdej komórki naszego ciała zależy od właściwego przewodzenia impulsów elektrycznych – chiropraktyka jest do
tego kluczem.
Osteopatia opiera się na wypracowaniu harmonii pracy mięśni, ścięgien i
tkanek w celu przywrócenia lepszej funkcjonalności organom i mięśniom.
Program utraty wagi dostępny
w Healing Centre to najbezpieczniejsza
i najbardziej efektywna opcja na rynku.
Preparaty stworzone i wyprodukowane w
Kanadzie (ideal protein weight loss system) pozwalają pozbyć się 10-12 lbs tygodniowo kobietom i 15-20 lbs tygodniowo
mężczyznom. W kwestii właściwego odżywiania klinika bazuje także na produktach roślinnych i homeopatii.
Rehabilitacja neurologiczna stosowana jest w przypadkach uszkodzeń (fizycznych, chemicznych i emocjonalnych)
systemu nerwowego, mózgu lub rdzenia
kręgowego. Każde uszkodzenie głowy jest
potencjalnie niebezpieczne i może mieć w
przyszłości poważne konsekwencje. Dziś
wiadomo na przykład, że urazy głowy
występujące u sportowców przyczynić się
mogą do późniejszego rozwoju choroby
Alzheimera, a metale ciężkie, szczególnie
rtęć, działają wyniszczająco na system nerwowy. W Healing Centre specjaliści zajmują się rehabilitacją: po wylewach, przy
zawrotach głowy, niedosłuchu, problemach z widzeniem i trzymaniem balansu,
uszkodzeniach strzałkowych stóp, wstrzą-
śnieniach mózgu, stwardnieniu rozsianym,
paraliżu, chorobie Parkinsona, migrenach
i bólach głowy, bólach karku, utracie węchu, rwie kulszowej i innych nerwobólach,
a także zaburzeniach ruchowych (ADD i
ADHD) i kontuzjach sportowych. Korygowanie usterek systemu nerwowego prowadzi do poprawy kondycji mięśni i nerwów,
a co za tym idzie ich lepszej odporności
na stres. Nowe technologie stosowane w
Healing Centre, stworzone i przetestowane
przez pracowników NASA, oparte na rehabilitacji neurologicznej pozwalają pacjentom natychmiast poczuć się lepiej, lepiej
się poruszać, a także wzmocnić organizm.
BioCranial system to najbardziej
holistyczny system uzdrawiania naszego
organizmu, stosowany przy dysfunkcjach
mózgu i rdzenia kręgowego. Wiedzieć
trzeba, że system nerwowy kontroluje
wszystkie funkcje w organizmie i w rzeczywistości jest pierwszym systemem
powstającym w rozwijającym się w łonie
matki płodzie. System nerwowy kontroluje
wszystkie inne układy: krążenia, oddechowy, pokarmowy, hormonalny, immunologiczny, a także narządy, tkanki i komórki.
Dlatego tak ważne jest, by pracował bez
żadnych zakłóceń. Celem systemu BioCranial jest maksymalizacja funkcji układu
nerwowego, a co za tym idzie - wszystkich
czynności ciała.
Masaże i akupunktura to kolejne zabiegi dostępne w Healing Centre
zaraz obok wspomnianego już drenażu
limfatycznego, który daje świetne rezultaty w połączeniu z masażami, promieniami
infrared i sauną. System limfatyczny, połączony z systemem immunologicznym odpowiada za usuwanie z naszego organizmu
wszelkich toksyn. Drenaż limfatyczny jest
unikalnym procesem stymulacji węzłów
chłonnych, pozwalającym wyeliminować
nadmiar płynów i poprzez detoksykację
zwiększyć wydajność komunikacji mię-
dzykomórkowej. Drenaż limfatyczny nie
tylko ułatwia proces utraty wagi i zwalcza
cellulit – usuwa toksyny z całego ciała,
przynosząc ulgę nerkom i wątrobie. Terapię tę stosuje się przy: nagłych urazach i
traumach (np. wypadki samochodowe),
rwie kulszowej i po operacjach, w przypadkach zbyt dużego stężenia toksyn i substancji rakotwórczych, które przenikają do
organizmu z kosmetyków, dezodorantów i
perfum, u palaczy oraz uzależnionych od
leków i narkotyków, a także u osób, które
mało się ruszają i wiodą głównie siedzący tryb życia. Drenaż limfatyczny pomaga
także po liposukcji i zabiegach z chirurgii
plastycznej twarzy.
Jedną z najnowszych terapii
Healing Centre są zabiegi na specjalnych
stołach tonujących (toning tables), które
pozwalają ćwiczyć bez tradycyjnego pocenia się i wysiłku fizycznego, stąd świetnie
sprawdzają się w terapii ruchowej seniorów. Programy bezstresowego ćwiczenia
pozwalają zrelaksować mięśnie, które są
nadmiernie wykorzystywane i „dokręcić”
te, które wykorzystywane są zbyt rzadko
oraz poprawić ogólną kondycję fizyczną i
kształt ciała. Seria zabiegów pozwala uregulować krążenie krwi i limfy, co dla osób
niemobilnych jest, z braku codziennego
ruchu, trudne. Tu też do czynienia mamy
więc z usuwaniem toksyn oraz przyspieszaniem procesu odchudzania.
Poddanie się kompleksowej terapii proponowanej przez Healing Centre
każdego postawi na nogi. W niedzielę 6
listopada między 1 - 4 pm klinika zaprasza wszystkich na Dzień Otwarty (open
house). To świetna okazja na wszelkie
pytania, a także możliwość skorzystania
z niektórych zabiegów i porad tutejszych
specjalistów.
The Healing Centre
991 Matheson Boulevard East,
MISSISSAUGA, ON L4W 2V3
tel. 905 - 712 - 8118
VEROVIT oraz Tabletki Anti Stress
można kupić w następujących sklepach i aptekach w Toronto i w Mississaudze:
• Rathburn Health+plex Pharmacy - 452 Rathburn, #2, Etobicoke, Tel: (416)-621-6161,
• Nature’s Counter - 377 Burnhamthorpe Road East, Mississauga, Tel: (905) 277-5016,
• Nature’s Counter - 250 The East Mall, Etobicoke, Tel: (416)-236-1409,
• Hillcrest Health Centre - 832 St. Clair Ave. W., Toronto, Tel: (416)-651-6602,
• Karpaty Bristol – 1525 Bristol Rd. W. , Mississauga, Tel: 905-567-2562
• Karpaty Lakeshore – 3471 Lakeshore Blvd. W., Toronto, Tel: 416-255-9917
• Eddie’s Deli – 1575 Dundas Str. E. , Mississauga, Tel: 905-625-9617
• Cracovia European Deli – 200 Preston Pwy, Cambridge, 519-650-5207
• Millway Drug Mart - 3200 Erin Mills Pkway., Mississauga, Tel: (905) 607-8587,
• Health from Nature - 47 Roncesvalles Ave., Toronto, Tel: (416) 532-9805,
• Health Pharmacy - 205 Markham Rd., Scarborough, Tel: (416) 265-0646,
• Garlic Grove - Rockwood Mall, 4141 Dixie Rd., Mississauga, Tel: (905) 238-2917,
• Swiderski Pharmacy - 3015 Parkerhill Rd., Mississauga, Tel: (905) 896-1919,
• Nutrition House – Erin Mills Town Centre, 5100 Erin Mills Parkway, Mississauga, Tel: (905) 593 2952,
• Dixie Village Pharmacy - Plaza Wisła - 5615 Dixie Rd., Mississauga, Tel: (905) 238-6063,
• Guardian - Welcome Pharmacy - 137 Roncesvalles Ave., Toronto, Tel: (416) 533-2088,
• Starsky Foods - 2040 Dundas St. E., Mississauga, Tel: (905) 279-8887,
• Starsky Foods - 3115 Dundas St. W., Mississauga, Tel: (905) 363-2000,
• Polka European Deli - 105-3482 Lawrence Ave. E., Scarborough, Tel: (416) 289-0379,
• Fine Bakery & Deli - 3011 Lakeshore Blvd. W., Toronto, Tel: (416) 255-1414,
• European Market - 1390 Walker Rd., Windsor, Tel: (519) 252-8243,
• Alicia’s Fine Foods - 1290 Trafalgar St., London, Tel: (519) 569-9797,
• Daisy Deli - 5728 Tyne Str., Vancouver, Tel: (604) 435-4099,
• Baltyk Delicatessen – 935 Carling Ave., Ottawa, Tel: (613)- 761-7450.
FESTIWAL nr 7 (30) wrzesień 2011
W celu
zamówienia
leku Verovit
i tabletek
Anti Stress
prosimy
dzwonić:
416-575-0472
lub e-mailem:
[email protected]
17
Zapraszamy nowe biznesy do udziału w naszych
targach jesiennych. Głównie poszukujemy wystawców reprezentujących wymienione poniżej rodzaje
biznesów. W tym roku mamy jeszcze dwa terminy: 16
października i 27 listopada. Na oba terminy zostało
już niewiele miejsc.
•Kosmetyki roślinne
•Produkty odchudzająca
•Programy odchudzające
•Suplementy opóźniające
starzenie
•Sprzęt do masażu i
fitnessu
•Buty ortopedyczne
•Suplementy diety
•Oczyszczenie
wewnętrzne
•Chiropraktorzy
•Naturopaci
•Fizjoterapeuci
•Optycy
•Reiki
•Refleksolodzy
•Irydolodzy
•Kosmetyczki
•Homeopaci
•Aparaty słuchowe
•Surowa i organiczna
żywność
•Smakowita żywność i
napoje
•Ciasta i ciasteczka
•Kuchnia wegetariańska
•Prezenty i rękodzieło
•Modna biżuteria
•Modne akcesoria
•Dekoracje wnętrz
Po dodatkowe informacje o imprezach proszę
zajrzeć na naszą stronę internetową:
http://www.festivalofhealthandbeauty.com
lub dzwonić: 416-737-7334
You are cordially invited to take part in our autumn
Health, Beauty and Fashion Show. Mainly we are
looking for Exhibitors working in businesses listed
below. We have two different dates available:
October 16th or November 27th.
Please hurry up - not many booths left!
•Botanical Beauty
Products
•Weight Loss Products
•Weight Loss Programs
•Anti-Aging Supplements
•Massage
&
Fitness
Equipment
•Orthopedic Shoes
•Health Food
Supplements
•Inner Body Cleansing
•Chiropractors
•Naturopathic Doctors
•Physiotherapists
•Optometrists
•Reiki
•Reflexologist
•Iridologists
•Aestheticians
•Homeopathy
•Hearing Aids
•Raw & Organic Food
•Gourmet Food & Drink
•Cakes & Pastries
•Vegetarian Cuisine
•Gifts & Crafts
•Fashion Jewellery
•Fashion Accessories
•Home Decor
If you need any other information please check out
our website:
http://www.festivalofhealthandbeauty.com
or call us at #: 416-737-7334
FELIETON FESTIWALU
Moim zdaniem
Lusterko prawdę Ci powie…
… tak, to prawda. Szczególnie to powiększające ;-)
Lusterko – dziś przedmiot codziennego użytku, ogólnie dostępne, noszone głównie w damskich torebkach, z
puderniczką lub bez - kiedyś było symbolem luksusu, a jeszcze wcześniej - tajemniczym, wręcz magicznym, niepokojącym
przedmiotem. Ponoć Indianie panicznie
bali się luster wierząc, że mają moc porywania ludzkich dusz. Do dziś zresztą w
niektórych kulturach, po śmierci człowieka
zasłania się lub odwraca lustra, by odchodząca dusza nie zabrała ze sobą innej. Podobno wampiry nie mają swojego odbicia.
Myśliciele różnych epok zastanawiali się, co takiego można zobaczyć w lustrze naprzeciwko którego stoi inne lustro.
Zwierciadło od wieków było symbolem
prawdy, jasności i czystości ludzkiego serca. Uważano, że ma silny związek z magią
Słońca i Księżyca. Czarnoksiężnicy i magowie wykorzystywali jego moc do czarów, przepowiadania przyszłości i poprzez
przywoływanie zmarłych - do odkrywania
tajemnic przeszłości. W Japonii lustro jest
jedną z trzech świętych relikwii cesarstwa.
Spoczywa bowiem w nim duch bogini
słońca Amaterasu, od której wywodzi swoje korzenie japońska rodzina cesarska.
Literackie lustra i lusterka
Wiara w magiczną moc luster znalazła
swoje miejsce w literaturze. Niewątpliwie
najsłynniejszym obecnie magicznym lustrem jest zwierciadło Ain Eingarp, które
ukazywało marzenia Harry’ ego Pottera.
Inne słynne literackie lustro to Zajna Al.-
18
Asnama z „Baśni tysiąca i jednej nocy”
pokrywające się nalotem, gdy patrząca w
nie dziewczyna nie była dziewicą. Znane
wszystkim jest lusterko z bajki o królewnie
Śnieżce odpowiadające na pytanie: lustereczko powiedz przecie, kto jest najpiękniejszy w świecie?
Jak głosi legenda i ówczesne podania, równie czarodziejskie zwierciadło
posiadał Mistrz Twardowski. W obecności Zygmunta Augusta wywołał ukochaną
króla, Barbarę Radziwiłłównę, której duch
ukazał się w tym lustrze. No i może jeszcze ”Po drugiej stronie lustra” (Through
the Looking-Glass, and What Alice Found
There) - wydana w 1871 roku druga część
przygód Alicji autorstwa Lewisa Carrolla,
będąca kontynuacją „Alicji w Krainie Czarów”.
Lustro ma zgagę, wszystko mu się
odbija ….
to fraszka Jana Izydora Sztaudyngera. A co
na ten temat mówi Wikipedia?
Lustro to gładka powierzchnia
odbijająca światło, dzięki czemu powstaje
obraz odbity przedmiotów znajdujących
się przed lustrem. Także narzędzie dysponujące taką powierzchnią i służące odbijaniu obrazu.
Lustro należy do jednych z najstarszych wynalazków ludzkiej cywilizacji. Jako zwierciadła interpretuje się już
szlifowane kamienie pochodzące z epoki
paleolitu. W III tysiącleciu p.n.e. w Mezopotamii i Egipcie oraz w okresie kultury
mykeńskiej w Grecji zwierciadła sporządzano z polerowanego brązu lub srebra.
Ręczne miały rączki z kości słoniowej,
okrągłe umieszczano na rzeźbionym po-
stumencie przedstawiającym często (w
kręgu kultury grecko-rzymskiej) Afrodytę.
Od V w. p.n.e. wyrabiano także zwierciadła
składane, używane w podróży. Zwierciadła
często wkładano kobietom do grobów.
W epoce starożytnej upowszechniły się zwierciadła z polerowanego metalu np. brązu, ołowiu, srebra. One też dominowały przez większość średniowiecza,
mimo że już w I w. n.e. Rzymianie odkryli
technologię wytwarzania luster szklanych.
Technologia ta została zapomniana na kilkaset lat i dopiero w XIII wieku ponownie
trafiła do Europy. Prawdopodobnym wydaje się, że wynalazku tego dokonali tym
razem muzułmanie zamieszkujący Hiszpanię. W świecie chrześcijańskim lustra
szklane upowszechniły się u schyłku średniowiecza. Były to zwierciadła pokrywane z jednej strony metalem, np. ołowiem.
Sztuką jest spojrzeć w przeszłość i
zaraz po tym, nie mieć problemu
ze spojrzeniem w lustro
Lapradomancja czyli sztuka wróżenia z powierzchni lustra znana już
była w czasach starożytnych, a jej
prawdziwy rozkwit to czasy renesansu. Za najlepsze dni do takich wróżb
uznawano – we Francji noc z 24 na
25 listopada w wigilię imienin św.
Katarzyny, w krajach słowiańskich
noc Bożego Narodzenia i Andrzejki
czyli noc z 29 na 30 listopada. Oczywiście chodziło głównie o wróżby
miłosne. W andrzejkowy wieczór
na przykład, trzeba tuż przed północą usiąść w pustym pokoju przed
lustrem, zapalić kilka świec, wziąć
drugie zwierciadło i ustawić je tak,
żeby odbicie świec tworzyło niekończący się szpaler. Potem w skupieniu podążać wzrokiem za świecami.
Wówczas w głębi lustra pojawi się
być może postać lub wizja wydarzeń z
przyszłości. Magiczne księgi ostrzegają
jednak, że może się również pojawić wizja
wydarzeń upiornych i źle wróżących.
Najbardziej znany przesąd związany jest z rozbiciem lusterka na drobne
kawałki. Wróży to, jak wiadomo, siedem
lat nieszczęść. Ale jest na to sposób. Trzeba dokładnie zebrać wszystkie kawałeczki,
pomalować ich odwrotną stronę na czarno
i zakopać wieczorem na rozstaju dróg. Jeśli taki gdzieś znajdziemy, bo nie wiem czy
liczy się, na przykład, zjazd z autostrady?
;-) I gdzie tu kopać?
To tyle kolejnych, letnich czarów
marów. Na koniec dobra rada - jedyną osobą odpowiedzialną za twoje bezpieczeństwo jest ta, którą widzisz w lustrze.
O czym jest przekonana
Inka Romanik
FESTIWAL nr 7 (30) wrzesień 2011
FESTIWALOWE PODRÓŻE
Wszystko zaczęło się w drugiej połowie
lat 80. na maleńkim podwórku jednego z nowosądeckich domów, gdzie trzej
bracia zaczęli budowę łódki. Nekton
wypłynął w swój pierwszy rejs ze Szczecina do Toronto w kwietniu 1990. Dwadzieścia lat później syn jednego z trzech
braci Łukasz, za pomocą radiowego łącza przesyła rodzinie i znajomym opowieści ze swojego rejsu po Pacyfiku i
najpiękniejszych wyspach świata, które
zna jedynie garstka żeglarzy.
ŻYCIE POD ŻAGLAMI
kowania i krajobrazu, bo jak wiatr przywiał
(szokujące 10kt), to już zrobiło się nieciekawie. Ściągnęliśmy linę z kokosa (która
tak naprawdę służyła tylko przy robieniu
zdjęć), wciągnęliśmy kotwicę i wczoraj
wczesnym popołudniem wyruszyliśmy.
Ale jednak się na morzu ładnie rozwiało i
półwiatrem sunęliśmy do następnego kotwicowiska. Jednak nie zdążyliśmy przed
zmierzchem dopłynąć więc za wyspą Kicha, stanęliśmy w dryfie aby poczekać
na słońce. Rano wpłynęliśmy do Marovo
Lagoon. Słynne ponoć miejsce, a okazało
się zupełnie puste. Jest jedna mała wioska,
do której albo dziś albo jutro popłyniemy
aby się przywitać. Już brakuje mi słów na
opisywanie tej krystalicznej wody, białego
piasku i bogatej zieleniny! No ale tak tutaj
jest. Laguna jest pokryta malutkimi wyspami, jak migdały na torcie i jest bosko.
Laguna ma 5 mil na 15, więc nie za duża i
P
rzedwczoraj w nocy rzuciliśmy kotwicę przy wyspie Gigila na Luiziadach,
które są częścią Papui Nowej Gwinei.
Dłuższą chwilę zajęło nam wpłynięcie
do atolu przez rafę i już nie było powrotu, kiedy słońce zaczęło miziać horyzont,
pomimo tego, że niekorzystny prąd wyskoczył zza zakrętu... Rano ze słońcem
obudziliśmy się w pięknej zatoce otoczonej górami pokrytymi trawą na szczytach;
pośrodku drobne palmy, a przy białej plaży
gęsta zieleń, zakropiona latającymi kawałkami tęczy, czyli przeróżnymi ptakami. Po
śniadaniu złożyliśmy ponton i wyruszyliśmy przywitać się z tubylcami. Na brzegu
natychmiast zebrała się chmara dzieci od
3 do 10 lat, które się śmiały, skakały i biegały w kółkach jak szalone. Kiedy dobiliśmy do plaży to się zawstydziły i chowały
jedno za drugim. Jeden chłopiec nawet
miał papugę we włosach, jak pirat. Przedstawiliśmy się i dostaliśmy przewodniczkę
o imieniu Teresita, która nas oprowadziła
trochę po wiosce i okolicach. Prądu nie
ma. Łodzie wyjątkowo żaglowe lub na
pagaje. Domy bez gwoździ. Gubernator
w jednym klapku. Swoboda ducha oraz
radość i spokój myśli wypływa z każdego
uśmiechu. Dzieci cały czas uśmiechnięte
biegają. Dorośli trochę wstydliwi, ale też
mają poczucie humoru i widać, że to dobre
dusze. Aha! I ich uśmiechy! Zwyczajowo
żuje się tu orzechy betel, który to owocoorzech zabarwia dziąsła i zęby na ciemnoczerwono. Jak Papuas się śmieje to jego
uśmiech wydaje się zakrwawiony totalnie.
Po spacerze porywamy jednego Papuasa,
Gilbert’a, bo wie gdzie można złowić ryby.
A przecież Tatuś musi przetestować nowy
sprzęt - półtorametrową kuszę kupioną w
Australii, większą od niego! Po godzinie
mamy obiad dla siebie oraz dla rodziny w
wiosce. Woda nie jest super przejrzysta,
jak na Vanuatu lub Niue, ale rafa zdrowa
i jeszcze niezniszczona przez kotwice oraz
nurków którzy muszą, nie wiedzieć czemu, jej dotykać, tak jakby nie wystarczyło
im obserwowanie. Dziś idziemy na szczyt
góry, która wisi nad zatoką, a po południu
znów podwodne polowanie, tym razem na
innej rafie.
W
zeszły czwartek dopłynęliśmy do
Honiary, stolicy wysp Salomona. Po
szaleńczej wycieczce na samą górę wyspy,
gdzie znajdują się pomniki po wojskach
japońskich oraz amerykańskich, zasiedzieliśmy się w jacht klubie Point Cruz. Zimny browar, przekąski i relaks. Dopłynięcie
tutaj było wyjątkowo pod górkę. W piątek
po południu, Srogi (tata) wyleciał na swoje
śmieci i niestety skończył się kolejny roz-
dział Tadeusza na ‘Nektonie’. Pozostała
załoga spędziła następne parę dni zwiedzając wyspę tu i tam - plaże, potężne rynki z
owocami i warzywami oraz popołudniowe
spacery po bocznych uliczkach. Tubylcy
Salomonów to mieszanka wszystkich wysp
dookoła całego Pacyfiku – pochodzą z Mikronezji, Melanezji, Polinezji i Azji. Naliczyliśmy góra 10 białych. Wszyscy jednak
wydają się mega przyjaźni i uprzejmi. My
jednak przepłynęliśmy tyle mil by dotrzeć
do raju, a nie do ruchliwych miast. W
związku z tym wczoraj w nocy wypłynęliśmy z Honiary ku Prowincji Zachodniej.
Wiatru nie było więc męka na katarynie
ale tylko mały skok i rano dopłynęliśmy
do naszego celu. Wyspa Mborokua to stary wulkan, który kiedyś wybuchł, trochę
przy tej okazji zatonął i z jednej strony się
otworzył. Wpłynęliśmy do środka wśród
prawie pionowych, zielonych ścian - w
małym, przytulnym kąciku kotwa, lina do
kokosa i raj. W wodzie ogrody koralowe
przepiękne, jakby wyrzygane przez tego
wulkanicznego potwora, wylewają się do
oceanu. Mnóstwo ryb na obiad i nawet jeden mały rekin przypłynął się przywitać.
Stoimy tutaj aż wiatr nie zacznie wiać, bo
ropa tu jest droga, a nam się specjalnie nie
spieszy. Nikt tutaj nie mieszka, komarów
nie ma, zwierzyny też, więc ani malarii ani
krokodyli się nie spodziewamy. Niestety
noc nieprzespana oraz cumowanie do kokosa i ściganie obiadu pod wodą wykończyły autora i jakoś ciężko stukać w klawiaturę. W zeszłym roku wspięliśmy się na
wulkan na Tanie na Vanuatu, a dziś stoimy
na wulkanie na kotwicy. Co za magiczne
miejsce!
M
usieliśmy opuścić kotwicowisko
wulkaniczne mimo zarąbistego nur-
FESTIWAL nr 7 (30) wrzesień 2011
nie za mała, w sam raz, akurat. Stanęliśmy
tuż za zakrętem po wejściu i rozkosz. Dziś
odpoczywamy, bo robiliśmy lekkie prace
bosmańskie, jutro podbijamy wioskę. Pod
wieczór przypłynęła do nas dłubianka z
wioski z John’em i Milton’em - pierwszy
kontakt. Przedstawiliśmy się i już jesteśmy
na jutro umówieni na zwiedzanie. Była też
wstępna rozmowa o łowieniu ryb oraz homarów. Cała wioska, najmniejsza w tym
rejonie (400 osób) jest mocno religijna - to
Adwentyści Dnia Siódmego. Nie palą i nie
piją w soboty, bo to dzień święty. Dziś akurat sobota i dobrze, że ich nie odwiedziliśmy, bo by nie było co robić, tylko się modlić. Stoimy tuż obok Mbili Passage, przy
wyspie Nggatokae. Pozycja 8 39, 158 11.
R
uszyliśmy się z kotwicowiska, gdzie
staliśmy 3 noce i jesteśmy od wczoraj na nowym, szokujące 5 mil na północ. Spokojna woda, lekki wiaterek, który marszczy wodę tak tylko troszkę, jak
zmarszczki na twarzy 30-letniej kobiety,
tak dosłownie minimalnie i błękitny lazur
dookoła. Dziś od rana lampa niemiłosierna
i zmuleni po śniadaniu płyniemy na nurkowanie i rybołówstwo. Mnie jakoś nie
wypala to nurkowanie: w uchu dzwoni, w
gardle drapie więc wracam na bączek. Inni
jeszcze trochę się taplają, ale wkrótce są z
powrotem, wymoczeni w tej solance, tyle
że z pustymi rękoma. Wracamy na łódkę,
troszkę zdołowani, że na obiad znów fasolka z grochem w sosie ze słonej wody,
a potem udajemy foki wylegując się na
pokładzie. Niedługo po przybyciu na jacht
podpływa tubylec, sympatyczny, przedstawia się, że jest z wioski po drugiej stronie
zatoki. Ma księgę gości i mówi, że był tutaj
kiedyś nawet inny polski jacht. Patrzymy...
i nie do wiary! Jacht polski ‘Antica’ - styczeń 1995 r., podpisane: Andrzej i Jurek.
Wow! Więc też się wpisujemy i dalej gadu
gadu. Peter zaprasza nas na swoją wyspę
po drugiej stronie, gdzie chce wybudować
eco-lodge dla turystów; ma ładną plażę no
i tak malinowo. W dłubiance siedzi jego
wnuk, ma jakieś 4 latka, siedzi i się na nas
patrzy wielkimi, czarnymi oczkami. Umówiliśmy się, że spotkamy się jutro na rynku
i kupimy od niego limonki bo nam się akurat skończyły. Mały się kładzie spać, dziadek go przykrywa wilgotnym ręcznikiem
żeby się nie spalił i wypływa, a bardziej
- wyparowuje w kierunku zachodnim. Powoli przy browarze planujemy co zrobić na
obiad, jak tę fasolkę przyrządzić, jakiegoś
haka na nią musimy znaleźć. A tu nieśmiało podpływa następny facio. Wstępna gadka-szmatka, przedstawia się jako
‘Rolling Stone’, na drugie ma ‘Ronaldo’,
ma też dwa potężne homary. Może mamy
ochotę i mamy ’trade’. No może coś mamy
na handel. I rozpoczyna się... co potrzebujesz? Targi się kończą na puszce łososia,
dwóch małych konserwach sardynek oraz
jednej koszulce. Niefortunnie najpierw
wyciągaliśmy puszki a dopiero potem koszulkę, bo tak naprawdę ta jedna koszulka by załatwiła sprawę - jak ją zobaczył,
to o la la! Prawda taka, że koszulka była
lanserska, z fajnego, porządnego materiału. No ale trudno - uczta była znakomita,
my zadowoleni, on też. Żegnamy się i homary do gara. Jak słonce się ześlizgnęło
na przyzwoity azymut odwaliliśmy lekkie
prace bosmańskie. Chwilę potem przypływa jeszcze jeden gość. Kolejna gadka i
okazuje się, że jego wujek jest właścicielem tej wyspy. Gość wymaga opłaty, dotacji, dla swojego wujka, którego niestety
nie możemy spotkać, bo jest w Honiarze.
Trzeba się trochę nagadać i posmarować
takich (w ostatniej wiosce też taki był trochę ostrzejsza odmiana), ale po krótkim
czasie jest ok. Zapłaciliśmy po wpłynięciu
na Salomony astronomiczne opłaty celne,
portowe, imigracyjne, itd., to prawda. A
że jesteśmy przyjaciółmi z policjantami i
żandarmami w Honiarze, i że z ‘Johnem’
jesteśmy super kumplami, piliśmy gorzałę,
że wie gdzie jesteśmy i jakby były jakieś
problemy to jest na radiu – dajemy ściemę,
ale taką niewinną. Średnio co druga osoba
która do nas podpływa, mówi, że to ziemia
jego
wujka/dziadka/ojca/brata/kuzyna.
Jedni proszą o kasę, inni tylko się chwalą/
informują, inni ostro chcą zbierać haracz.
Peter, który nas zapraszał na swoja wyspę
też prosił żebyśmy jakoś zapłacili za postój, jeśli zdecydujemy się tam zatrzymać.
Jutro go spotkamy na targu i może jakoś
się umówimy, bo ponoć są tam ryby leniwe i łatwe do ustrzelenia dla takich jak my.
No, trzeba przyznać, że miejsce ma swój
smak. Dzień wydaje się mieć miłe zakończenie. A jednak nie. Przy myciu się we
wczorajszej deszczówce Marysia upuszcza
plastikową szklankę do wody. Szklanka nie
tonie, jakoś tam się buja po tych zmarszczkach. Po 15 minutach udaje nam się przekonać Marysię żeby wskoczyła do wody i
ją wyłowiła. Niestety akcja ratunkowa nie
udana, bo sam skok zatopił szklankę i z
rękoma rozłożonymi Marysia wychodzi z
wody, no i dupa. Ale spox, jak wujek Bosy
przyleci to wyprostuje tą załogę, bo ja już
nie daję rady.
Pozdrawiam. Łukasz z załogą.
ps. Marysia obieca, że jutro rano jakoś
szklankę wyłowi... i to jeszcze przed poranną kawą!
19
SPORT
SPORT JEST SEXY
Myśląc sport mówisz: rywalizacja, wysiłek, poświęcenie, ciężka praca, pot, sukces, walka, emocje, twarde reguły, siła, upór, wytrwałość. Wśród wszystkich znanych
światu dyscyplin są te okrutne i bezwzględne, są zupełnie statyczne i nudne, są też seksowne, które oglądamy z zapartym tchem, nie tylko ze względu na sportowe emocje ale i
dla walorów estetycznych. Co kręci nas w sporcie poza kibicowaniem? To co stanowi siłę
napędową naszej cywilizacji. Seks.
C
o innego działa na kobiety, co innego na mężczyzn. I nic zaskakującego nie ma w stwierdzeniu,
że o seksapeal w sporcie panom jest o wiele łatwiej. Męska, umięśniona, wyrzeźbiona ładnie sylwetka
nie zostanie niezauważona i nieskomentowana przez płeć
piękną na plaży, siłowni czy pływalni. Kobiety zawsze lubiły silnych, dobrze zbudowanych mężczyzn. Gladiatorzy,
wojownicy, bohaterowie cieszyli się większym powodzeniem niż brzuchaci władcy popijający leniwie wino na
wygodnej sofie.
rankingu pięknych ciał pokonali biegacze (21.9%
kobiet przyznało, ze chętnie ogląda biegaczy, 21.2%
opowiedziało się po stronie piłkarzy). W czołówce
seksownych dyscyplin sportowych w opinii kobiet
znajdują się także: fitness w męskim wydaniu (faceci uprawiający ten rodzaj sportu są ładnie, atletycznie zbudowani, ale bez przesadnej muskulatury, jak
to zazwyczaj bywa w przypadku panów oddających
się kulturystyce), sztuki walki, narciarstwo i jogging.
Mężczyzna, który chce być postrzegany jako
atrakcyjny i nowoczesny powinien interesować się sportem (niestety kibicowanie ulubionej drużynie piłkarskiej z
browarem w jednej i pilotem w drugiej dłoni nie załatwia
sprawy). Generalnie chodzi o proporcje, a nie o karykaturalne mięśnie, brak karku i pakowanie na siłowni. Kobiety podczas zawodów olimpijskich uwielbiają patrzeć na
pływaków i wioślarzy. 51% pań przyznaje, że pływanie
to najbardziej zmysłowa dyscyplina. Jak wykazują badania profesora Richarda Wiseman’a, którego domeną jest
analizowanie szczególnych zagadnień dotyczących ludzkiego umysłu i człowieczych zachowań, pożądanie kobiet
wzbudzają najczęściej mężczyźni uprawiający wszelkie
dyscypliny ekstremalne, od wspinaczki wysokogórskiej
począwszy. Wspinający się mężczyźni uważani są za odważnych, dzielnych i śmiało stawiających czoła kolejnym
wyzwaniom, co daje kobietom poczucie tak potrzebnego
bezpieczeństwa. Sporty ekstremalne, choć wydawałoby
się, że powinny być odbierane jako przejaw braku rozsądku, dojrzałości i odpowiedzialności, wielu kobietom
kojarzą się raczej z bogatą wyobraźnią, pozytywnym szaleństwem, energią i młodzieńczością. Twardziele zawsze
mieli powodzenie – tyle, że kobieta przez słowo „twardziel” często rozumie coś zupełnie innego niż mężczyzna.
Skoki ze spadochronem, nurkowanie, bungee czy windsurfing gwarantują podziw w oczach płci pięknej. A co,
jeśli sporty ekstremalne zupełnie nie leżą w kręgu
Twoich zainteresowań?
Nie każdy facet ma przecież odwagę skoczyć z
wieżowca, albo nurkować
na wrakach. Pocieszającą
będzie informacja, że dla
86,2% kobiet mężczyźni są
bardziej atrakcyjni jeśli amatorsko uprawiają jakikolwiek
sport. Wszystko lepsze niż dyscyplina: mecz + piwo + pilot.
Kobiety mają trochę trudniejsze zadanie –
nie mogą być przecież za silne, nazbyt umięśnione,
a już na pewno nie bardziej męskie od samych mężczyzn. Sportsmenki, które kręcą mężczyzn, to te, które
pomimo rywalizacji i potu zachowują grację i kobiecość.
78,5% mężczyzn deklaruje, ze wysportowane kobiety są
bardziej seksowne niż pozostałe. Stąd – dwie pierwsze
dyscypliny, które pojawiają się we wszystkich sondach
jako „najbardziej seksowne” to tenis i siatkówka. Szczególnie siatkówka plażowa podoba się męskiej widowni
(65,1% panów przyznało, że lubi oglądać tę dyscyplinę,
tak w telewizji jak na żywo, ze względu na piękne sylwetki zawodniczek). Siatkarki i tenisistki na ogół są ładne,
trenują i rozgrywają mecze w kusych strojach podkreślających figurę; siatkarki dodatkowy plus łapią dzięki temu,
że są wysokie i szczupłe, tenisistki zazwyczaj mają ładne,
zadbane, długie włosy i dużo wdzięku. Co więcej – najpiękniejsze sportsmenki wcale nie koncentrują się tylko na karierze sportowej – potrafią dobrze wykorzystać
swoje niezaprzeczalne piękno. Amerykańska siatkarka
Gabrielle Reece pracuje także jako spiker sportowy, modelka i aktorka. Jako dziewiętnastolatka została nazwana
przez magazyn Elle jedną z pięciu najpiękniejszych kobiet
świata. Nie da się ukryć – dziewczyna ma w sobie to coś,
co kręci facetów. Piękna sportsmenka, świadoma swojej
urody i seksapealu, nie unika rozbieranych sesji (m.in dla
Playboy’a), za co oczywiście w męskich oczach łapie dodatkowe punkty. Reprezentantka włoskiej drużyny, kolejna siatkarka, Francesca Piccinini
również występuje jako modelka,
bierze udział w rozbieranych sesjach
do magazynów dla mężczyzn i kalendarzy, lubi opalać się topless.
Mężczyźni kochają ją za piękne, zgrabne, ciało, pełne usta
i wielkie, tajemnicze oczy.
Kwestia rozbieranych sesji do
męskich magazynów nie jest tematem tabu także pośród polskich
siatkarek – Anna Barańska, która
ostatnio rozebrała się dla Playboy’a
mówi: Zdecydowałam się na taką sesję, aby
przeżyć jakąś nową przygodę, żeby zrobić w życiu coś szalonego. My, sportsmenki, nie dostajemy takich propozycji zbyt często i właśnie chyba
z tego względu jest nas mało w magazynach.
Czas to zmienić!
Tenisistka Ashley Harkleroad, dwudziestotrzyletnia Amerykanka, właścicielka oliwkowej cery, burzy włosów i pięknego ciała,
dumna ze swojego wyglądu, również
wzięła udział w rozbieranej sesji
do Playboy’a natomiast Ana
Ivanović, piękna serbska królowa kortu, pozowała w
Nie da się ukryć, że kobiety mają dużą słabość do piłkarzy. Radek Majdan, Artur Boruc,
Kaka, Luca Toni, Alessandro Del
Piero, David Beckham, Cristiano Ronaldo - oto przyczyny, dla
których kobiety ekscytują się piłką
nożną. Trudno się temu dziwić piłkarze to mężczyźni zadbani, wysportowani, zdyscyplinowani, pełni
pasji (no, może wykluczając Patryka
Małeckiego z Wisły Kraków i jeszcze kilku innych), a przy tym tak
uroczo wzruszają się, kiedy uda im
się wygrać ważny mecz. Co ciekawe
jednak, według badań – piłkarzy w
20
sesjach m.in. do Sports Illustrated Swimsuit, magazynu
FHM oraz kalendarza swojego sponsora - firmy Verano
Motors. W 2008 roku w Kanadzie uznano ją za najbardziej atrakcyjną tenisistkę, a rok temu Ana wylądowała na
11 miejscu w rankingu najseksowniejszych kobiet świata
(według magazynu FHM). Ivanovic była twarzą marek
Nike i Adidas, występuje również w... grach komputerowych (Smash Court Tennis 3, Virtua Tennis 2009, Tennis
Grand Slam, Virtua Tennis 4 oraz Top Spin 4). Miłośnicy
tenisa twierdzą, że rozbierane, półrozbierane i ćwierćrozbierane sesje to chyba najnowsza moda wśród tenisistek.
Swoje wdzięki na łamach „świerszczyków” prezentowały
m.in: gorąca Argentynka Victoria Vanucci, o której rozbierane sesje biją się największe magazyny dla mężczyzn
na świecie, Anna Kournikova, która czterokrotnie znalazła się wśród 50 najpiękniejszych ludzi świata magazynu
People, trzykrotnie rozebrała się do magazynów dla mężczyzn, ale ani razu nie wygrała zawodowego turnieju w
grze pojedynczej. Dla odmiany Karolina Woźniacka, piękna Dunka polskiego pochodzenia, liderka światowego rankingu tenisistek, odrzuciła niedawno kolejną propozycję
„Playboya”.
Za atrakcyjne panowie uważają także łyżwiarki
figurowe, gimnastyczki, instruktorki fitness i aerobiku.
Najmniej punktów zbierają w rankingach kulturystki,
sztangistki, pływaczki i bokserki. Królowe seksapealu to
oczywiście okołosportowe cheerleaderki. No i gdyby taniec na rurze obwołać sportem – tu też byłoby duże poruszenie. Nowością wśród cieszących męskie oko dyscyplin jest Lingerie Football – dyscyplina stworzona przez
gorące dziewczyny, które pozazdrościły mężczyznom gry
w futbol amerykański i postanowiły wyjść na boisko w
bieliźnie, pasach do pończoch, kaskach i ochraniaczach.
Jak się okazuje – seksapeal sportowców niewiele
ma z seksem wspólnego. Najlepsi zawodnicy bowiem często powstrzymują się od ognistego seksu przed ważnymi
zawodami, by... nie tracić niepotrzebnie energii. Profesor James White z uniwersytetu w Kalifornii udowodnił
natomiast na przykładzie grupy mężczyzn, którzy uprawiali ćwiczenia aerobowe cztery razy w tygodniu przez
dziewięć miesięcy, że potrzeby i zdolności seksualne rosną wraz z formą. U badanych częstotliwość stosunków
seksualnych wzrosła o ponad 30% a liczba orgazmów o
26%. Również bieganie działa jak naturalna viagra. Z raportu opublikowanego w periodyku „Annals of Internal
Medicine” wynika, że mężczyźni w średnim wieku, którzy
intensywnie ćwiczą kilka razy w tygodniu, mają o 30%
mniej problemów z erekcją w porównaniu ze swoimi leniwymi kolegami. Tak. To naprawdę może być takie proste!
W końcu – w zdrowym ciele, zdrowy duch! No, to ruchy!
/mb/
FESTIWAL nr 7 (30) wrzesień 2011
Klinika, o którą pytają cz.V
System obronny na jesień
aczyna się nowy rok szkolny, a wraz z
nim nadchodzi jesień, ponure deszczowe dni, sezon wirusów, kataru i zapalenia gardła. Lada moment radio i telewizja
zaczną straszyć informacjami o nowym typie
grypy, która podobno ma być jeszcze gorsza
i bardziej niebezpieczna, niż te w zeszłych latach.
Przestraszone społeczeństwo zacznie
grzecznie ustawiać się w kolejkach po szczepionki, które mają za zadanie wybić te nowe super-mikroby w ich samych zalążkach. To samo
społeczeństwo, co bardzo prawdopodobne, dowie się po sezonie, że te super-mikroby nie były
aż takie straszne, a szczepionka, mimo świetnej
początkowej opinii i zapewnień lekarzy, farmaceutów oraz mediów, okazała się mało skuteczna i być może spowodowała jakąś reakcję
uboczną, o której reklamy oczywiście nie poinformowały.
Z
wane hormony i nadmiar zalegających toksyn
są najczęstszymi przyczynami słabego systemu
immunologicznego. Niestety współczesna medycyna OHIPowa nie jest zainteresowana przekazywaniem informacji o tym, jak wzmocnić
system obronny, nie jest również zainteresowana testowaniem parametrów odpowiedzialnych
za siłę tegoż systemu.
nie tylko decydując o tym, jaką metodą będziemy zwalczać w tym roku grypę, ale także wtedy,
gdy zależy nam na zmniejszeniu ryzyka zachorowania na inne, często śmiertelne, choroby.
Wspomniane powyżej badania są dostępne w naszej klinice. Sprawdź jak pracuje
twój system obronny. Wizyty i niektóre testy
są pokrywane przez benefity z pracy. Zaprasza
Na szczęście tego typu badania są do- my. Oferujemy także naturalne przeciwgrypostępne poza OHIPowym systemem. Bez proble- we boosters w formie zastrzyków.
Do zobaczenia.
mu można więc zmierzyć w jakim stopniu organizm odczuwa stres, czy są braki witaminowe,
Dr.D.
czy są nadmiary toksyn środowiskowych, czy
wszystkie organy działają optymalnie i czy system limfatyczny jest zapchany. Te i inne badania
www.DrDNaturopath.com
wskażą co należy zrobić żeby wzmocnić własny
system obronny i tym samym - wyeliminować
Osoby chcące skorzystać z naszych usług
ryzyko infekcji.
prosimy o telefon w poniedziałki, czwartki
Optymalnie działający system obronny
to tarcza nie tylko przed mikrobami i gwarancja
bezgrypowej jesieni, ale także najlepsza obrona
przeciwko nowotworom. Warto o tym pamiętać
lub soboty w godzinach 10:00 – 15:00.
Tel:
416-614-2345
Od ponad dekady praktykuję jako lekarz
medycyny naturalnej i w tym czasie naczytałam
się bardzo dużo medycznych informacji o różnych infekcjach i ich zwalczaniu. Jestem zaszokowana i rozczarowana, że istnieje generalne
przekonanie wśród medycznego personelu szpitali i przychodni lekarskich, że aby zapobiec
grypie lub infekcjom pacjent musi kupić coś od
firm farmaceutycznych - antybiotyki lub szczepionki. Bazując na tej opinii wydawać by się
mogło, że bez produktów farmakologicznych
cała nasza rasa zostałaby wybita przez infekcje
w przeciągu kilku jesiennych miesięcy. Niesamowite jak daleko posunęliśmy tę propagandę.
Może to przez pomyłkę, a może przez
celowe odwracanie uwagi od sedna sprawy, nikt
nie wspomina, że ostateczna odpowiedzialność
za to, czy będziemy mieć infekcję czy nie, należy do naszego systemu immunologicznego, a nie
do firmy farmaceutycznej. Jakoś temat silnego
systemu obronnego schodzi na drugi plan. Jakoś udaje się uniknąć informacji, że szczepionki efektywnie działają tylko na JEDEN jedyny
wariant wirusa, a silny system immunologiczny
może być efektywny w obronie przed prawie
WSZYSTKIMI wirusami, bakteriami, grzybami i nowotworami. Czy nie miałoby większego sensu nauczyć ludzi co powinni robić, żeby
mieć silny system immunologiczny, niż kierować ich do apteki po kupno mało efektywnych i
tymczasowych rozwiązań?
Słaby system obronny to niestety efekt
naszego stylu życia. Stres, niedobory witaminowe, niedostateczna detoksykacja, niezbalanso-
FESTIWAL nr 7 (30) wrzesień 2011
21
YELLOW CUP CAFE
O Yellow Cup Cafe, przytulnej kawiarni prowadzonej od jedenastu lat przez
Barbarę Rybę, śmiało można powiedzieć – miejsce kultowe. Słonecznożółte wnętrze
pachnące świeżo mieloną kawą, gdzie serwowane są najlepsze naleśniki w GTA zna
każdy, kto na śniadanie woli coś bardziej pożywnego i smacznego niż sadzone jajka,
bekon i ziemniaki. Stali klienci mówią o niej – ukryty skarb Etobicoke. I trudno się
dziwić – takich miejsc jak Yellow Cup Cafe można ze świecą szukać.
arbara latem ma odrobinę więcej
wolnego czasu – sezon urlopowy
w wielu firmach to trochę mniej
zamówień cateringowych, a co za tym
idzie – więcej miejsca na oddech. Każdego wieczora, zanim zasnę cieszę się na
myśl o kolejnym dniu, kiedy tu przyjadę,
zrobię sobie moje ulubione cappucino,
zacznę pracę – mówi z uśmiechem, kiedy
siedzimy na zewnątrz przy stoliku, w ciepłych, porannych promieniach słońca. Na
sukces pracowała jedenaście lat. Dziś stali klienci przypominają jej o zdarzeniach,
o których sama zdążyła już dawno zapomnieć. Są tacy, którzy wpadają na poranną
kawę od początku istnienia kawiarni. Od
tamtych czasów, kiedy „życzliwi” pukali
się w czoło odradzając tę lokalizację.
Barbara trafiła w dziesiątkę. Yellow Cup Cafe znajduje się w otoczeniu
biur, firm i dzielnic mieszkalnych, zaraz
obok jest plaza handlowa Cloverdale i
zjazd z autostrady 427. Mogła pójść na
łatwiznę – wziąć jakiś franchise, który
prowadzi się łatwo, przyjemnie i bezosobowo. Nie poszła. Chciała mieć swoje
miejsce - oryginalne, urządzone według
własnego gustu i smaku, gdzie można
B
22
rozwinąć szeroko skrzydła kulinarnej wyobraźni, gdzie nikt nie
dyktuje reguł. Inspiracja przyszła z
Quebecu, kiedy podczas jednej z podróży do najpiękniejszego miasta Kanady, trafiła do restauracji serwującej naleśniki. To było to. Przepisy tworzyła sama
łącząc różne składniki, eksperymentując,
potem z pomocą przyszedł internet... i
klienci. Ostatnio na Facebook fani Yellow
Cup Cafe poproszeni zostali o sugestie
na temat swoich ulubionych naleśników
i wafli – bądźcie tak kreatywni, jak tylko
potraficie – czekamy na wasze pomysły!
Menu w Yellow Cup Cafe jest więc sukcesywnie poszerzane i udoskonalane. Śniadania Barbara dodała z myślą o Kanadyjczykach, którzy poranka bez ziemniaków
sobie nie wyobrażają. Została jednak przy
początkowej idei prowadzenia kawiarni,
a nie restauracji – do restauracji wychodzi się od czasu do czasu, zazwyczaj przy
jakiejś okazji; do kawiarni, szczególnie
tej, którą się naprawdę lubi, wpada się
codziennie. Starsze małżeństwo właśnie
dolewa sobie świeżej kawy do żółtych
kubków – przychodzą tu codziennie rano,
a te żółte kubki, tam na górnej półce, są z
całego świata, część przywiozłam sama,
część dostaliśmy od klientów.
Klientów Yellow Cup Cafe trudno jest zaszufladkować. Przychodzą tu
wszyscy – biznesmeni na lunch i spo-
tkania przy kawie, młodzież z laptopami
i książkami w przerwach między różnymi zajęciami, przyjaciółki na plotki przy
karmelowej latte i serniku, seniorzy od lat
zamawiający to samo, ci którym się spieszy i ci, którzy lubią posiedzieć nad parującym kubkiem i delektować się wolną
chwilą w przyjemnej atmosferze.
Przepis na sukces? Robić wszystko tak, jakby robiło się dla siebie - zdradza swój sekret Barbara. Mówią, że energia miejsc zależy od energii ludzi – trudno
się dziwić, że Yellow Cup Cafe jest miejscem tak lubianym i tak pozytywnym. Od
progu czuje się fantazję, lekkość i smak, z
jakimi urządzono wnętrze.
Atmosfera to jedno, menu to
drugie. Yellow Cup Cafe to jedyna kawiarnia w GTA serwująca 20 rodzajów
naleśników i 24 rodzaje wafli. Do wyboru
są te na słodko, na przykład Polish (białoczerwone z serem, truskawkami i polewą)
albo te z rodzynkami, grillowanymi w
miodzie bananami i lodami waniliowymi,
ale też „na słono”, bardziej obiadowe niż
deserowe, na przykład z wędzonym łososiem, serem, czerwoną cebulą pod beszamelem, meksykańskie, greckie, z owocami morza, czy z serem brie, jabłkami,
włoskim orzechami i beszamelem. Kombinacji smakowych i kolorystycznych jest
tyle, że najchętniej zjadłoby się wszystkie
naraz! Oprócz naleśników Yellow Cup
Caffe w menu ma zupy, sałatki, kanapki
na zimno i ciepło, lekkie i zdrowe wraps,
jest też sporo opcji dla wegetarian. Kto
wpadł do Yellow Cup Cafe przynajmniej
raz – wie o czym mówię. Wiedzą też o
tym dobrze wszyscy stali klienci kawiarni. Wiedzą także ci, którzy dowiedzieli
się od tych, którzy wiedzieli wcześniej. O
tym miejscu po prostu się mówi. Z ust do
ust – taka reklama działa przecież najlepiej.
YELLOW CUP CAFE
225 The East Mall, Toronto, M9B 6J1
tel: 416-231-6688
Email: [email protected]
FESTIWAL nr 7 (30) wrzesień 2011
FESTIWAL nr 7 (30) wrzesień 2011
23

Podobne dokumenty