Wojna 30-letnia i kamPania naPoleońSka

Komentarze

Transkrypt

Wojna 30-letnia i kamPania naPoleońSka
Szymon Wrzesiński
Przemysław Popławski
Wojna 30 -letnia
i kampania napoleońska
na terenie powiatu lwóweckiego
i mikroregionu frydlanckiego
Wydano na zlecenie Powiatu Lwóweckiego
Al. Wojska Polskiego 25 A, 59-600 Lwówek Śląski
Projekt graficzny: Monalissa
Jelenia Góra 2013
ISBN 978-83-62021-52-9
EUROREGION
NEISSE-NISA-NYSA
SZYMON WRZESIŃSKI
PRZEMYSŁAW POPŁAWSKI
Wojna 30-letnia
i kampania napoleońska
na terenie powiatu
lwóweckiego i mikroregionu
frydlanckiego
„Dla moich Po­laków nie ma rzeczy niemożliwych”
napoleon bonaparte
Wojna 30-letnia w powiecie lwóweckim
i mikroregionie frydlanckim
P
rzełom XVI i XVII w. zaznaczył się początkiem kontrreformacji na Śląsku. Kościół
katolicki rozpoczął działania przeciw protestantom, pragnąć odzyskać ziemie i
wpływy utracone w okresie rozwoju reformacji. Szukając wsparcia wśród władców
europejskich, zwrócono się między innymi o pomoc do cesarza Macieja I. Monarcha zaczął więc
odrzucać wszelkie skargi innowierców. Takie decyzje rozsierdziły protestantów do tego stopnia,
że 23 maja 1618 r. na zamku w Pradze doszło do kłótni z namiestnikami królewskimi,
których… wyrzucono przez okno. Owa „defenestracja praska” stała się zaczynkiem do
wybuchu powstania przeciw Habsburgom.
Jednocześnie zwrócono się o pomoc do stanów śląskich, które reprezentował 23-letni
Hans Ulryk Schaffgotsch, posiadający rozległe majątki na ziemi lwóweckiej.
Po śmierci Macieja I (marzec 1619 r.)
tron cesarski objął arcykatolicki Ferdynand.
W odpowiedzi przedstawiciele Czech, Moraw, Śląska i Łużyc wybrali własnego króla
Fryderyka z dynastii Wittelsbach. Mimo
upływy kolejnych miesięcy do wielkiej bitwy doszło dopiero 8 listopada 1620 r. pod
Białą Górą, nieopodal Pragi. Wojska Ligi
Hans Ulryk Schaffgotsch
katolickiej rozgromiły tam armię prote5
stantów, co przyczyniło się do szybkiej
rekatolizacji Czech i surowych represji
wobec opornych protestantów. Widząc
to stany śląskie zdecydowały się pertraktować z dworem cesarskim. Nowa
sytuacja wpłynęła na decyzję Schaffgotscha o zmianie orientacji politycznej i
konieczności złożenia przysięgi wierności katolickiemu władcy. Wkrótce
potem z drugiej stronie Gór Izerskich
ród von Redern zakończy swe panowanie na zamku Frýdlant, a nowym
panem ziemi frydlanckiej stanie się Albrecht Wallenstein.
Mimo obietnic ze strony Ferdynanda o amnestii i tolerancji religijnej,
rozpoczęto restaurację katolicką. Kolejnym problemem były pojawiające się
Cesarski generał w okresie wojny 30-letniej
tu i ówdzie oddziały polskich żołnierzy
Albrecht von Wallenstein
najemnych, zwanych Lisowczykami. W
listopadzie 1622 r. butny oddział rotmistrza Strojnowskiego pojawił się we Wleniu, gdzie dokonano grabieży i ukarano opornych w wierze. Lisowczycy pojawili się również we Lwówku
Śl., gdzie próbowano stawić im opór. Efektem ulicznych walk była śmierć jedenastu mieszczan.
W kolejnych latach w Gryfowie Śl., Mirsku, Lwówku Śl. i Wleniu pojawiały się rozmaite
wojska, które najczęściej oczekiwały tymczasowego kwaterunku oraz wyżywienia. W międzyczasie Hans Ulryk Schaffgotsch zajęty był werbowaniem katolików. W 1626 r. sfinansował
wystawienie dwóch regimentów piechoty. Nic dziwnego, że zaskarbił sobie łaskę cesarza i
przyjaźń głównego dowódcy wojsk cesarskich Albrechta Wallenstein.
Końcówka lat 20. to przede wszystkim pojawienie się nad Bobrem i Kwisą dragonów gen.
Lichtensteina. Widocznym efektem ich pobytu było przymusowe skatolicyzowanie ewangelickich świątyń oraz odprawienie stąd duchownych protestanckich. Dopełnieniem tych działań
była decyzja starosty Henryka von Bibran, który kilkukrotnie wysyłał do Lwówka jezuitów.
Oprócz codziennych mszy w obu kościołach mieli oni również wywierać stały nacisk na rajców,
by wszyscy urzędnicy miejscy przyjmowali komunię świętą. Po kilku dniach przyszedł czas na
członków cechu piekarzy i rzeźników, którzy wraz ze swymi rodzinami musieli udawać się do
kościołów i aktywnie uczestniczyć w Mszach Św. w obrządku katolickim. Takie działania spowodowały, iż część mieszczan zdecydowała się opuścić miasto, aniżeli być zmuszanym do zmiany wyznania. Z tego powodu dragoni niemal każdego dnia wykonywali patrole celem schwytania i doprowadzenia do miasta kolejnych uciekinierów, gdzie zmuszano ich do rekatolizacji.
6
Ratusz w Lwówku Śl. - tu wtargnęły oburzone niewiasty w 1631 r.
Do niezwykłego zdarzenia doszło w kwietniu 1631 r. Podczas próby nawracania lwóweckich mieszczan, kilkaset rozwścieczonych niewiast uzbrojonych w noże i kamienie wtargnęło
do ratusza, by zmusić władze do zaprzestania rekatolizacji. Sytuacja wyglądała na tyle poważnie, że rajcy z księdzem uciekli tylnim i od dawna nie użytkowanym wyjściem. Zabarykadowane mieszczki tak długo przebywały w pomieszczeniach ratusza, aż zrezygnowano z próby
ich nawrócenia.
Mimo, iż w przeciągu kolejnych kilkunastu miesięcy nad Bobrem pojawiały się rozmaite
oddziały nie doszło tutaj do większej bitwy. W 1632 r. Wleń zajęły wojska szwedzkie, które
sprowadziły do miasta pastora. Nerwową atmosferę spotęgowało przybycie jesienią w okolice
armii feldmarszałka von Tiefenbacha oraz ustanowienie jesienią w Lwówku Śl. tymczasowej
głównej kwatery wojsk cesarskich. Nieco lepsza atmosfera panowała po południowej stronie
Gór Izerskich. 30 października dowódca załogi na Zamku Frýdlant napisał do Wallensteina,
że spodziewa się marszu wojsk saskich na Budziszyn.
Ponieważ na przełomie 1632 i 1633 roku Schaffgotsch poświęcił się całkowicie zwalczaniu
protestantyzmu w kolejnych miastach na Śląsku, w zamian za swe zasługi cesarz mianował
go generałem wachmistrzem, a następnie generałem kawalerii. Po bitwie pod Lützen (16 listopada), stanowiącej jedną z największych bitew wojny 30-letniej, nastąpił wzrost znaczenia
pozycji wojsk habsburskich. W celu zachowania przyczółka pod Zittau ustanowiono strefę
7
Wtargnięcie kobiet do lwóweckiego ratusza z powodu próby rekatolizacji w 1631 r.
obronną, obejmującą takie miasta i zamki jak: Frýdlant, Jablonné v Podještědí, Česká Kamenice, Benešov, Litoměřice oraz Grabštejn. Obsadą wojskową tej rozciągniętej strefy dowodził
od początku stycznia płk. Goltz.
Do nerwowej sytuacji doszło w ostatniej dekadzie owego miesiąca, kiedy w Górnych Łużycach pojawiły się protestanckie wojska gen. Arnima. Marsz pierwszej kolumny w sile 6 tys.
żołnierzy, odnotowano na wysokości Frýdlantu 25 stycznia. Druga kolumna składająca się z
12 tys., skierowała się na Budziszyn, a następnie Zgorzelec i Lubań. Nie podjęto tu działań
zaczepnych, albowiem celem wyprawy nie były Czechy, lecz Dolny Śląsk. Trzy miesiące potem wyznaczono nowy kierunek i gen. Arnim ruszył na Górne Łużyce. Od wziętych w niewolę żołnierzy wrogiej armii dowództwo saskie dowiedziało się, że w stronę Bautzen zmierza
transport 9 dział, które wcześniej znajdowały się na zamku Frýdlant. Szybko podjęto decyzję
o konieczności przejęcia cennego ładunku. Wysłane dwa regimenty jazdy w pobliżu Bautzen
zauważyły niewielką grupę żołnierzy strzegących artylerii. Wynik tej walki był łatwy do przewidzenia; wszystkie działa wpadły w ręce saskie. Po zajęciu Bautzen armia Arnima ruszyła
dalej na Zgorzelec, gdzie dotarto 6 maja. Kolejnym etapem było zajęcie Lubania (10 maja)
oraz wygranie bitwy pod Legnicą (13 maja).
8
Po pojawieniu się na północy Szwedów, zdecydowano o wspólnym ataku na Zittau. Kolejnym obiektem o znaczeniu strategicznym miał być zamek Frýdlant, pełniący istotną rolę
obronną na styku Górnych Łużyc i Czech. Po dotarciu tutaj informacji o ruchu wrogich armii,
dowodzący załogą kpt. Werner wysłał pisma do naczelnego dowództwa, w których prosił, aby
z Zittau przysłać mu więcej żołnierzy, ponieważ dysponował jedynie 35 piechurami. Domagał się także dodatkowych dostaw amunicji i prowiantu. Uzasadniając swe prośby i żądania
podawał argument, że w przypadku utraty zamku, wroga armia szybko opanuje całą ziemię
frydlancką. Niewiele to pomogło, albowiem w tym czasie cesarscy nie byli w stanie wiele
zrobić. Przygniatająca przewaga wojsk szwedzkich i saskich doprowadziła w połowie lipca do
zdobycia Zittau oraz poddania zamków Frýdlant i Grabštejn.
W okresie tym jeszcze trudniejsza sytuacja miała miejsce w Gryfowie Śl. 700 węgierskich
rajtarów w maju 1634 r. zdemolowało kamienice zamożniejszych mieszczan uśmiercając przy
tym 30 kobiet i mężczyzn. Natomiast w lipcu z armii szwedzkiej maszerującej w górę Kwisy
odłączyło się 300 jeźdźców, którzy skierowali się na Gryfów Śl. Ponieważ w mieście przebywało wówczas około tysiąca cesarskich, Szwedzi zdecydowali się podłożyć ogień. Po kilku godzinach płonęła już znaczna część miasta. Po zelżeniu ognia nastąpił atak pozostałych wojsk
szwedzkich, które zadały ostateczny cios broniącym miasta Kozakom i Chorwatom. Pozornie
lepiej wyglądała sytuacja we Wleniu, gdzie wojska cesarskie wyparły Szwedów i ulokowały
załogę na Zamku Lenno. Efekt tego był taki, że okolicznych mieszkańców zmuszano do przymusowych kontrybucji i dostarczenia zapasów żywności.
Zamek Frýdlant
9
Prawdopodobny wygląd Zamku Lenno przed zniszczeniem w 1646 r.
Ruina Zamku Lenno oraz kościół św. Jadwigi nad Wleniem
10
Hipotetyczny wygląd zamku Gryf w okresie wojen 30-letnich, litografia
Jedna z prób rekonstrukcji zamku Gryf w okresie wojen 30-letnich, litografia
11
Ruina Zamku Lenno oraz kościół św. Jadwigi nad Wleniem
Rok 1634 był bardzo ważny z jeszcze z innych przyczyn. 25 lutego zamordowano Wallensteina, podejrzewanego o chęć sięgnięcia po koronę czeską i zawarcia pokoju z protestantami.
Za zdrajcę uznano również Hansa Ulryka Schaffgotscha z Zamku Gryf, którego dzień wcześniej aresztowano w Oławie. Przedstawiono mu zarzuty usiłowania wraz z Wallensteinem
obalenia cesarza, wymordowania jego rodziny i opanowania monarchii habsburskiej oraz
przyłączenia Śląska do Polski. Poza niedorzecznymi oskarżeniami przedstawiono również
rzekome dowody tajnych pertraktacji ze Szwedami. Nie czekając na zakończenie procesu,
działając z polecenia cesarza, komisja rewizyjna dokonała konfiskaty majątku Schaffgotscha.
W lutym 1635 r. Hansa Ulryka przeniesiono do Ratyzbony, zaś 23 lipca skazano na ścięcie
(miecz, którym go ścięto ob. znajduje się w Muzeum Narodowym we Wrocławiu).
Lata 1635-1638 na ziemi lwóweckiej to przede wszystkim działania wojsk cesarskich, które usuwały stąd niekatolickich nauczycieli i pastorów. Następnie przystąpiono do przejmo12
wania zborów, domów, gruntów i folwarków z rąk protestantów, rozwiązano Rady luterańskie. Do miast nad
Bobrem i Kwisą sprowadzano jezuitów bądź katolickich
duchownych oraz próbowano na siłę „nawracać” okolicznych mieszkańców.
Kolejna zmiana miała miejsce w 1639 r., kiedy
w miastach nad Bobrem znów kwaterowały wojska
szwedzkie; nie omieszkano przy tym dopuszczać się
wielu grabieży i odprawienia duchownych katolickich.
Z obawy przed atakiem wojsk cesarskich szwedzki koBrama Złotoryjska we Lwówku Śl.,
obecnie niezachowana
mendant Lwówka Śl. wiosną 1640 r. nakazał przygotować przedpole do walki obronnej. Dla zrealizowania
tego celu wyburzono większość budynków położonych przed Bramą Złotoryjską (ob. niezachowana). Następnie wokół murów obronnych, bramami i bastejami, przygotowano szańce,
w których umieszczono rowy strzelnicze. Do walk o miasto doszło co prawda 16 lipca, jednak
stacjonującej tutaj załodze udało się przetrwać.
Szwedzi przebywali we Lwówku Śl. oraz na zamku Lenno k. Wlenia do początku 1642 r.
Wówczas to pod Bóbr przybyło 5 regimentów wojsk cesarskich pod dowództwem feldmarszałka von Sachsen-Lauenburg. 6 lutego przystąpiono do oblężenia „Lwiego Grodu”. Dziewięć dni później wojska katolickie wkroczyły do miasta.
Basteja obronna i miejsce po dawnej fosie, w tle Baszta Lubańska
13
Fragment odrestaurowanych murów obronnych Lwówka Śląskiego
Wydawało się, iż w końcu nastanie spokój w zniszczonym Lwówku Śl. Tymczasem wiosną
1642 r. po raz wtóry w okolicy zjawiły się szwedzkie oddziały. W efekcie katolicki burmistrz
oraz rajcy musieli opuścić miasto, a w mieście 17 czerwca przeprowadzono nowe wybory. Po
chwilowym odbiciu miasta przez cesarskich (11 sierpnia) i powrocie katolickiego burmistrza,
kilka tygodni potem sytuacja ponownie uległa zmianie. Pod koniec września pod miastem
zjawili się Szwedzi. Po zniszczeniu części zabudowań na skutek ostrzału z Góry Szpitalnej i
pokonaniu wojsk cesarskich na szańcach, wkroczyli do miasta łupiąc i grabiąc zarówno prywatne posesje, jak i budynki publiczne.
Kościoły katolickie oraz władzę w mieście
przejęli teraz protestanci.
Po opanowaniu na północ od Sudetów kluczowych pod względem strategicznym miast i zamków szwedzki feldmarszałek przesunąć część sił na Morawy.
Obawa cesarskich, że protestanci ponownie uderzą na Czechy doprowadziła pod
koniec września do skierowania korpusu
Leopolda Wilhelma przez Jelenią Górę i
Basteja obronna w Lwówku Śląskim
Gryfów Śl. na Frýdlant. Szwedzi nie pozow okresie wojny 30-letniej
14
stali bierni. Mimo skierowania wojsk na
południe do spotkania wojsk pod Zamkiem Frýdlant nie doszło, wobec czego
protestanci ruszyli w kierunku na Zittau.
1 grudnia 1643 r. miało miejsce kolejne oblężenie Lwówka Śl. Tym razem pod
murami stanęły cesarscy rajtarzy oraz piechota pod dowództwem płk. von Dohnau.
Po wspomożeniu wojsk artylerią, przystąpiono do kilkudniowego ostrzału miasta.
Ubocznym skutkiem tych działań było
zniszczenie wielu budynków oraz pożary w kilku częściach miasta. Wystraszone
kobiety i dzieci schroniły się w kościołach,
zaś mężczyzn zagoniono do zasypywania
wyrw w murach miejskich. Po tygodniu
krwawej batalii wyczerpana załoga wywiesiła białą flagę. Do „Lwiego Grodu” powróciły władze katolickie, zaś rajców ewangelickich przepędzono z miasta.
Końcowe lata wojny 30-letniej miały jeszcze jeden tragiczny epizod na
Kościół WNMP w Lwówku Śląskim
Bobrem. Zamek Lenno, stanowiący dogdzie ukrywały się kobiety i dzieci podczas
skonały punkt strategiczno-obronny, był
oblężenia Lwówka Śląskiego w 1643 r.
oblegany i zdobywany przez rozmaite
wojska. W 1646 r. na dłuższy czas zajęły go wojska szwedzkie, co zachęciło cesarskiego gen.
Montecucoli do rozpoczęcia długotrwałego oblężenia. Po sześciu tygodniach (6 września), z
powodu braku zapasów żywności, Szwedzi zgodzili się opuścić zamek uzyskując wcześniej
prawo wolnego odejścia. Obawiając się, że wkrótce ponownie może dojść do oblężenia cesarski generał nakazał podłożyć ładunki i wysadzić stary, piastowski zamek w powietrze. Od
tego czasu pozostaje on w ruinie.
24 października 1648 r. podpisany został pokój westfalski kończący wojnę 30-letnią. Okres
ten okazał się nader tragicznym dla Lwówka Śl.. Nie dość, że zniszczeniu uległa znaczna część
miasta i wyjechała stąd większość mieszczan, z kwitnącego ośrodka produkcyjno-handlowego i jednego z większych miast na Dolnym Śląsku zmienił się w prowincjonalny ośrodek o
lokalnym znaczeniu. Długie dekady musiały upłynąć zanim opanowano gwałtowny wzrost
przestępczości, zaczęto uprawiać porzucone ziemie i odbudowano część domostw. Ucierpiały
również Wleń i Gryfów Śl., gdzie odbudowywano spalone posesje, a liczba mieszkańców została znacznie uszczuplona.
15
Pałac Lenno i ruiny zamku nad Wleniem w XIX wieku
Ruiny górnego Zamku Gryf pod Gryfowem Śląskim
16
Wojny napoleońskie w powiecie
lwóweckim i frydlanckim
B
lisko 160 lat później na ziemi lwóweckiej znów pojawiły się wojska rozmaitych narodów. Nadszedł bowiem czas wieloletnich kampanii wywołanych w głównej mierze przez francuskiego cesarza Napoleona Bonaparte. Po wybuchu wojny między
Francją a Prusami (1806 r.) oraz wyprawie na Rosję (1812 r.), do lwóweckich lazaretów zaczęli
przybywać ranni z kolejnych bitew. Po klęsce Francuzów w kampanii moskiewskiej wojna
rozgorzała ponownie w 1813 r., w tym walki w dużej mierze toczyły się na Śląsku i Łużycach.
W niedzielę 23 maja na łąkach po zachodniej stronie Lwówka Śl. zatrzymała się spora
ilość wozów bagażowych. Przed południem przez miasto przejechał wielki książę Konstanty,
po czym skierował się na kwaterę do Pałacu Płakowice. Po nim pojawił car Aleksander I,
który na swe lokum wybrał dawną komandorię joannitów. Kolejnym monarchą nad Bobrem
był Fryderyk Wilhelm III. Król pruski wraz ze swym ministrem oraz posłami Austrii, Anglii,
Szwecji i Danii, zatrzymali się w dużej kamienicy położonej południowo-zachodniej części
Rynku (ob. niezachowana). Następnego dnia monarchowie udali się w kierunku Złotoryi.
Za nimi podążył cały korpus armijny, który zalegał w okolicach, zabierając ze sobą wszystkie
zgromadzone zapasy.
Mimo, iż kampania wiosenna na Śląsku zakończona została 4 czerwca 1813 r. podpisaniem porozumienia o zawieszeniu broni, tutejszym mieszkańcom było bardzo ciężko. Dnia 9
czerwca we Lwówku zjawił się komisarz wojenny Severoli, który natychmiast rozpoczął akcję
zaopatrzenia wojsk napoleońskich. Organizował w Lwówku Śl. dostawę dla kwaterujących w
okolicznych wioskach Francuzów, jak też i dużego obozu w Pławnej. 14 czerwca do pałacu w
Skale (ob. w ruinie) przybył francuski dowódca Macdonald. Starał się on utrzymywać porzą17
Baszta Bolesławiecka w Lwówku Śląskim
Napis na wleńskim ratuszu przypomina o zburzeniu
miasta w 1813 r. i jego późniejszym odbudowaniu
18
dek i dyscyplinę wśród swoich żołnierzy,
albowiem Napoleon był ojcem chrzestnym syna właścicieli Skały.
10 sierpnia żołnierze z Wielkiej Armii, zdając sobie sprawę z kończącego
się rozejmu, postanowili wykorzystać
ostatnią możliwość oderwania się od trudów wojny. Pretekstem były zbliżające się
urodziny Napoleona Bonaparte (15 sierpnia). Uroczystości zaplanowano w kilku
obozach wojskowych nad Bobrem i Kwisą
oraz w poszczególnych miejscowościach
powiatu, przepełnionych od napoleońskich kwaterunków. Udało się za to zorganizować kilka zabaw, jak wspinanie na
maszt, biegi w workach, czy wyścig gęsi.
Późnym wieczorem francuscy oficerowie
zebrali się na balu w centrum Lwówka
Śl. w hotelu „Du Roi” (ob. nie istnieje),
na który zaproszono również znamienitszych mieszkańców miasta.
Niestety kilka dni później prawdziwe
oblicze wojny znów dało znać o sobie.
W połowie sierpnia pierwsze oddziały
koalicji antynapoleońskiej pojawiły się
nad Bobrem. W nocy z 15 na 16 sierpnia rosyjska awangarda zaatakowała pod
Wleniem francuskie oddziały, stanowiące
skład XI Korpusu Macdonalda. Do kolejnych potyczek doszło 17 sierpnia, kiedy
to oddziały rosyjskie ponownie zaatakowały francuskie pozycje nad Bobrem. Po
dwugodzinnej potyczce koło Marczowa
kozacy zostali zmuszeni do wycofania
się. Znacznie dłużej, bo do wieczora,
trwały walki w samym Wleniu. Rankiem
następnego dnia do nadbobrzańskiego
miasteczka skierowała się włoska brygada
z XI Korpusu, co zmusiło Rosjan do wy-
cofania się na prawy brzeg rzeki. Po wielogodzinnej wymianie ognia na ulicach Wlenia leżało
wielu zabitych i rannych. Jakby tego było mało wieczorem Rosjanie podpalili miasto (niewykluczone, że podpalenie miasta nastąpiło wskutek francuskiego ostrzału). Niebawem w ogniu
stanęło niemal 90 domów mieszkalnych oraz 60 budynków gospodarczych i publicznych,
które kilka godzin później zmieniły się w stertę gruzu. Pod koniec dnia Rosjanie wycofali się
w kierunku Jeleniej Góry, pozostawiając za sobą wzdłuż rzeki posterunki kozackie. Z kolei
Włosi udali się do Pałacu Lenno położonego nad Wleniem.
17 września doszło również do batalii po drugiej stronie Gór Izerskich, gdzie znalazły się
polskie wojska, a dokładniej brygada jazdy przedniej straży pod dowództwem gen. Umińskiego, złożona z pułku krakusów i szwadronu kirasjerów. Stanowiły one część VIII Korpusu Wielkiej Armii, których naczelnym dowódcą był książę Józef Poniatowski. Rozkazał on
gen. Umińskiemu dokonać z Saksonii wypadu na Czechy. Polacy ruszyli zatem pod Frýdlant,
gdzie wspomnianego dnia 800 krakusów i 120 kirasjerów polskich pod dowództwem płk.
Wołowicza starło się z pieszymi szaserami austriackimi oraz huzarami węgierskimi. Była to
pierwsza batalia VIII korpusu w kampanii 1813 r., która zakończyła się zmuszeniem wojsk
austriacko-węgierskich do odwrotu.
Współczesny Zamek Frýdlant
19
Współczesny Zamek Frýdlant
Współczesny Zamek Frýdlant
20
Zamek Frýdlant, plan z okresu wojen napoleońskich
Współczesny Zamek Frýdlant
21
Pożar Wlenia podczas walk 18 sierpnia 1813 r.
Wieczorem 18 sierpnia Blücherowi dostarczono depeszę o wydarzeniach pod Wleniem. W
odpowiedzi pruski feldmarszałek nakazał wysłać awangardę w kierunku Lwówka Śl. Rankiem
kolejnego dnia silne oddziały kozackie ruszyły z Soboty w kierunku Dębowego Gaju. Widząc
to Francuzi pociągnęli pospiesznie za wieś w celu umocnienia się na wzniesieniu. Początkowo
zwycięstwo przechyliło się na stronę atakujących, jednak z czasem Francuzi otrzymali wzmocnienie i wraz z liczną artylerią zdołali obronić swe pozycje. Wielogodzinna batalia zakończyła
się śmiercią ponad tysiąca rosyjskich żołnierzy oraz co najmniej 800 francuskich. 20 sierpnia
wraz z nastaniem świtu generał Puthod, chcąc utrudnić nieprzyjacielowi zajmowanie pozycji i
przygotowanie nowego ataku na Dębowy Gaj, ustawił baterię dział w kierunku Soboty, po czym
rozpoczął ostrzał wsi i okolicy. Napięcie rosło z godziny na godzinę...
Napoleon dowiedziawszy się o wydarzeniach pod Lwówkiem Śl., natychmiast wydał
szereg rozkazów przegrupowujących oddziały do bitwy, jaką chciał wygrać nad Bobrem. 21
sierpnia wraz z nastaniem świtu Bonaparte opuścił Lubań, by o godzinie 10.00 pojawić się
nad Bobrem w towarzystwie króla Neapolu Joachimem Muratem. Wjazd do miasta Napoleona uświetniło osobiste wręczenie kilku pułkom nowych orłów, które miały zmotywować
żołnierzy do krwawej batalii. Następnie Korsykanin skierował się do kamienicy położonej
w narożu górnego Rynku, gdzie wcześniej miał kwaterę król pruski. Po odświeżeniu się po
22
Pocztówka poświęcona miejscu walk koło Lwówka Śląskiego dnia 29 sierpnia 1813 r.
podróży i spożyciu śniadania, Napoleon postanowił zorientować się w położeniu wojsk. Dosiadł swego siwka, po czym skierował się na Górę Sygnałową i dalej na Górę Szpitalną. Dla
lepszego rozeznania przyszłego pola walki udał się na brzeg Bobru w pobliże Górnego Młyna
(ob. niezachowany). Następnie wydał rozkaz zbudowania dwóch przepraw.
O godzinie 11.00 okoliczni mieszkańcy usłyszeli głośną kanonadę. Francuska artyleria
zaatakowała pruskie pozycje na pobliskich wniesieniach. Godzinę później oddział kawalerii
przekroczył bród, a przez most ruszyły w stronę Płakowic liczne oddziały francuskie. Atak
okazał się na tyle silny, że złamał obronę wojsk koalicji. Piechota przerzucona przez mosty
skierowana została gęstymi Iiniami tyralier na wzniesienie Skałka. Coraz to nowe linie francuskiej piechoty spychały Rosjan z zajmowanych pozycji. Rozlokowane głębiej bataliony nie
mogły już powstrzymać francuskiego impetu. Z obawy przed okrążeniem rozpoczęto powolne wycofywanie wojsk ze wsi w kierunku Pielgrzymki i Grodźca. Pomyślny przebieg bitwy
ucieszył cesarza, który nie omieszkał wynagrodzić tych, którzy odznaczyli się w walce.
Warto nadmienić, że po bitwie nad Bobrem dołączył do wojsk Napoleona polski komediopisarz hrabia Aleksander Fredro, co upamiętnił słowami: 22 sierpnia w Lwówku Śl. wszedłem w czynną służbę (…) do Wielkiej Armii. Francuz mówi: „Lepsze jest często wrogiem
dobrego”. Doświadczyłem tego, niestety. Unikając adiutantostwa pułkowego wpadłem do
sztabu głównego, jak z deszczu pod rynnę. Tego samego dnia Fredro spotkał się z dowódcą
polskiego pułku z gwardii cesarskiej - Józefa Załuskiego oraz oficerów: Józefa Grabowskiego
i Tadeusza Suchorzewskiego.
23
Imponujący wystrzał z armaty, Mojesz 2011r.
Tymczasem w lwóweckiej kwaterze Napoleona zastanawiano się nad dalszym ruchem
wojsk. Cesarz zadowolony ze zwycięstwa nad Bobrem raz po raz popijał swej szklanicy,
którą zdobiła grawerowana korona. Nagle do pokoju na pierwszym piętrze wszedł goniec z
wiadomością, iż wroga armia wkroczyła od południa
do Saksonii. Zaskoczenie Napoleona było tak wielkie, że wypuścił z rąk ozdobną szklanicę. Po upadku
na podłogę dźwięk pękniętego szkła wywołał wśród
zgromadzonych przerażającą ciszę. Wszyscy spoglądali teraz w kierunku słynnej szklanicy, u której po
podniesieniu z podłogi widoczny był brak wizerunku cesarskiej korony. Napoleon po chwili konsternacji potraktował incydent, jako kompletnie nieistotny.
Inaczej odebrać to mieli członkowie sztabu oraz pruski właściciel posesji.
Wobec nowego zagrożenia Napoleon zmienił swe
plany. Wieczorem 22 sierpnia część żołnierzy skierowana została do Lubania. Następnego dnia cesarz postaW Lwówku Śl. pękła szklanica
Napoleona, uznana symbolem jego
nowił przed południem wyjechać ze Lwówka w towaprzyszłych klęsk
rzystwie króla Neapolu oraz członków sztabu.
24
Żołnierze strzelają do wrogów, Mojesz 2011r.
25
26
27
28
Rankiem 27 sierpnia do Lwówka nadeszła wiadomość o przegranej wielkiej bitwie nad
Kaczawą i ciężkim położeniu wojsk francuskich. W tym samym czasie na Przedgórzu Sudeckim nastąpił okres obfitych opadów. W wyniku tego wylały zarówno rzeki, jak i małe potoki.
Przybór wody na Bobrze zniszczył awaryjne mosty zbudowane tydzień wcześniej i łączność
z miastem została zerwana. Z polecenia dowództwa korpusu tutejszy komendant przystąpił
do ich odbudowy. Niestety wszystkie próby nie przynosiły oczekiwanych skutków. Był to spory problem dla przybyłej tutaj 29 sierpnia francuskiej dywizji gen. Puthoda. Zaatakowani w
okolicach Soboty i Dworka przez rosyjską awangardę oraz pruską kawalerię, skierowali się
do Płakowic. Francuzi zdając sobie sprawę z możliwości okrążenia postanowili stawić opór
wojskom koalicji. Jednocześnie liczono, że ich pobratymcy na drugim brzegu Bobru skończą budowę mostu. W tym samym czasie rosyjska artyleria rozlokowana na Wietrzniku i
Jaglarzu rozpoczęła ostrzał. Pociski dokonały spustoszenia w zwartych szykach Francuzów. O
godzinie 15.00 rozpoczął się decydujący szturm na wojska francuskie. Kilka francuskich pułków nadal broniło się nader dzielnie, zaś kilka innych uległo rozproszeniu, a żołnierze rzucili się do ucieczki. W krytycznym momencie bitwy dowództwo poleciło swym żołnierzom,
aby ratowali się pokonując Bóbr wpław, kilka dział wepchać prosto do Bobru, a kilkanaście
wysadzić w powietrze wraz z wozami pełnymi amunicji i ekwipunku. Straty francuskie były
znaczne. Na polu bitewnym oraz w nurtach Bobru śmierć znalazło do 2 tysięcy żołnierzy i oficerów. Wpław przepłynęło rzekę - jak twierdzili naoczni świadkowie - niespełna 40 śmiałków.
Ci, którzy zdecydowali się pozostać trafili do niewoli. Przez kolejne dni setki ciał unosiło się
na Bobrze, zalegając w każdym zakolu.
Z drugą bitwą nad Bobrem związana jest pewna tajemnicza historia. Podobno dywizja
Puthoda dysponowała tutaj wozem z kasą wojenną. Drewniana skrzynia ponoć jeszcze przed
bitwą została zakopana w beczce na jednym ze stawów, bądź wzniesień płakowickich. Co
godne uwagi; rosyjski raport wymieniający poszczególne zdobycze bitewne, nie wymienia
żadnej kasy dywizyjnej…
Do istotnych wydarzeń doszło również nad Kwisą. Stacjonującym w Gryfowie Śl. wojskom cesarskim doniesiono o pojawiających się w okolicy dragonach rosyjskich, co wróżyło
rychłe nadejście wrogiej armii. Tak się też stało. Rankiem 30 sierpnia na Przedmieście Jeleniogórskie przybyło 400 kozaków oraz rosyjscy dragoni. Do pierwszej batalii doszło nieopodal miejskiego szpitala. Kolejne potyczki miały miejsce na Przedmieściu Żytawskim, gdzie
rozlokowani w oknach Francuzi ostrzeliwali nacierających kozaków. Jeszcze inny oddział
prowadził ogień z bielarni. Podczas wielogodzinnej bitwy o Gryfów Śl. Francuzi wykorzystali
wszystkie dostępne okna i otwory w murach, skąd prowadzili ogień w kierunku nacierających
wrogów. W efekcie mury wielu kamienic były postrzelane od rosyjskich kul, zaś kilkadziesiąt
budynków zostało zniszczonych na skutek ostrzału prowadzonego przez rosyjską artylerię.
Około godz. 17.00 nastąpił kolejny szturm na Gryfów Śl., który przeciągnął się do wieczora.
Walki ustały dopiero po zapadnięciu zmroku. Po posileniu się i odpoczynku wojska napoleońskie podjęły decyzję o wycofaniu się z miasta i skierowali się na Leśną. Po zakończeniu
29
30
31
Ładowanie armaty podczas bitwy, Mojesz 2011r.
walk w Gryfowie Śl. poległych złożono w mogile obok kaplicy św. Wawrzyńca, gdzie do dziś
znajduje się kamienny pomnik.
W tym czasie głównodowodzący Blücher znajdował się we Lwówku Śl. Po dotarciu raportu do kwatery głównej Armii Śląskiej z pomyślnym zakończeniu walk po śląskiej stronie
Kwisy, feldmarszałek wyznaczył na godzinę 18.00 nabożeństwo dziękczynne w kościele ewangelickim (ob. niezachowany). Wzięła w nim udział cała generalicja, oficerowie sztabowi oraz
żołnierze. 2 września kwaterę główną przeniesiono do Lubania, albowiem większość Armii
Śląskiej stacjonowało już na drugim brzegu Kwisy, co było dobitnym wyrazem wyzwolenia
Śląska od armii Napoleona.
Literatura:
Na podstawie: Szymon Wrzesiński, Napoleon nad Bobrem i Kwisą.
Szlakiem bitew, skarbów i zabytków wojny 1813 roku, Warszawa 2013.
Fotografie i materiały ikonograficzne pochodzą ze zbiorów Szymona Wrzesińskiego
Wszelkie prawa zastrzeżone.
32
33
„ Nie po­w in­niśmy odejść z tej ziemi nie zos­ta­w iając śladów,
które po­lecać będą naszą pa­mięć potomności. ”
napoleon bonaparte
34
35
ISBN 978-83-62021-52-9
Projekt współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego oraz środków budżetu państwa za pośrednictwem Euroregionu Nysa
Projekt je spolufinancován z prostředků Evropské unie v rámci Evropského fondu pro regionálni rozvoj i státniho rozpočtu prostřednictvim Euroregionu Nisa.
EUROREGION
NEISSE-NISA-NYSA

Podobne dokumenty