Untitled

Komentarze

Transkrypt

Untitled
i noc jak dogodzić pokoleniu „ Młodych Lwów".
Najtęższe glowy w laboratoriach gigantów przemysłowych my§/q
dzień
Teraz MY - Pokolenie Z
Temat okładkowy
Większość czytelników
MT to osoby urodzone po
roku 1990-ym, zaliczane do
Pokolenia Z. Potrzeby, gusta,
nawyki Zetów wyznaczają
trendy rozwojowe cywili­
zacji technologicznej. Na
kilkudziesięciu stronach
tego wydania MT próbujemy
opisać rozwój cywilizacji
Zetów w perspektywie
najbliższych pięciu lat.
Szkoły
Nauczyciele
l\liesiqcznik l\lłody Technik jnsl
closlqpny dla szkól podstawo ­
wych i ponadpodstawowych
11· prnnu11wp1cie częściowo spon­
soroll'ancj przez l\li11islcrslwo
Nauki i Szkolniclwa \\'yższego.
Szkoły o płaca ją 50% kosztó11·
prenumeraty :\lłodego 'lechnika.
IJziqki lej prcnH11rnracie i\lłorły
Technik Irafia prawie do każdej
biblioteki szko l ne j i jest czytany
prz ez kil kas()[ tysi ęc y Hczni ów.
Specjal n ie dla uczniów oznacza­
my slo pic 1'1 lrndnośc:i artykułów:
• jeden p unk t oznacza. że arly­
kul po11 inni zrozumieć Hc:z­
nioll'ie szkół podsta1rnwych,
• dll'a p Hn k t�· odpowiada pozio1110\\'i uczniów gimnazjum.
• lrr.y pu nk i_\' - poziom szkoły
średniej.
Pamiętacie film „Młode Lwy"? To o pokoleniu dwud:dcstoparolatków, które
oddało życie w drugiej wojnie światowej. Każda epoka ma swoje pokolenie
Młodych Lwów. W czasach pokoju nie zagryzają się wzajemnie, ale pożerają
mnóstwo dóbr konsumpcyjnych. Oni są królami dżungli kapitalistycznej. Oni
nadają ton i wyrokują, kto z producentów się rozwinie, a kto upadnie. Starsi
nie mają nic do powiedzenia. Mogą tylko karykaturalnie udawać mlodych
i podążać ślad w ślad za Mlodymi Lwami. Dlatego przemysł drży ze strachu
i dzień i noc glówkuje jakimi produktami nakarmić Młode Lwy.
Obecne pokolenie Młodych Lwów to osoby urodzone w latach 1990-2010.
Razem z nimi rodzi I się, rósł i rozwijał Internet, technologie mobilne, naj­
pierw po prostu komórkowe, potem smartfonowo-tabletowe. Przyjęto nazywać
tę generację: „Cyfrowi 1l1bylcy" (Digital Natives], albo inaczej Pokolenie Z.
Przed nimi było pokolenie Y (urodzeni w latach osiemdziesiątych], a jeszcze
wcześniej pokolenie X.
Najważniejsze jest Pokolenie Z, bo przed nim przyszlość. Potrzeby, gusta,
nawyki Zetów wyznaczają trendy rozwojowe cywilizacji technologicznej.
Oni nie znają świata bez komputerów, sieci i gadżetów mobilnych.
Poruszają się, w świecie tych technologii w sposób naturalny. Nie musieli się
ich mozolnie uc>:yć i pr>:eslawiać się.
Na kilkudziesięciu stronach tego wydania MT próbujemy opisać rozwój
cywilizacji technologicznej Zelów w perspektywie najbliższych pięciu lat.
My starsi (mówię o sobie i moim pokoleniu) będziemy się tej cywilizacji
opierać, ale wynik jest przesądzony - nie damy rady i mozolnie będziemy
się uczyć jak używać tego wszystkiego, co Zety chwytają w lot jako rzeczy
naturalne.
Krzepiące dla mnie jest to, że starsze pokolenia „nie odpuszczają", chcą się
uczyć i nadążać, no i ... czytają Młodego Technika.
Mamy już wstępne wyniki wielkiej ankiety, którą dolączyliśmy do po­
przedniego wydania MT. Okazuje się, że ro>:kład wiekowy czytelników MT
jest bimodalny (dwugarbny]. Dominują czytelnicy w wieku 15-25 lal, ale jest
te;i: duża reprezentacja grupy wiekowej 40-65 lat. Może la „dwugarbność" tlu­
maczy skrajnie przeciwstawne oceny wystawione poszczególnym rubrykom
MT. Na dokladniejszą analizę wyników ankiety przyjdzie jeszcze czas, ale
już teraz wyciągamy wnioski z ocen „Niezbędnika Kulturalnego" - dodatku
do MT. Zebrał on niemal w równych ilościach jedynki i piątki. Rozumiemy,
że stawiający „pałę" wyrzucają ten dodatek do kosza. Szkoda pieniędzy wyda­
nych na druk. Szkoda też pozbawiać lektury dodatku tych, którzy są nim za­
chwyceni. Dlatego kontynuujemy redagowanie „Niezbędnika Kulturalnego",
ale będziemy go publikować w formacie PDF na nas>:ej stronie internetowej
- www.ml.com.pl.
Wiesław Marciniak
P.S.
1) Zainteresowanie kilkunastoodcinkowym Praktycznym Kursem Elektroniki
jest olbrzymie. Będziemy go udostępniać w calości (POF-y) na
www.mt.com.pl, aby w każdej chwili mogli dołączyć nowi „kursanci".
2) Ruszył nasz 24-godzinny serwis newsowy na smartfony i tablety m.mlodytechnik.pl. Teraz nie przeoczysz żadnej nowości ze świata
techniki.
Uczniowie
Studenci
Prenumerata MT
Prenumerata MT
-50%
-50%
czytaj na str.
112
czytaj na str. 112
3
STAŁY KONKURS .
Active
Reader
Od stycznia 2 0 1 3 roku nastąpiła w konkursie Active
Reader
WIELKA ZMIANA
Dawniej rozstrzygnięcia i przyznawanie nagród
odbywało się co pól roku. Teraz jest to proces ciągły.
Po prostu, Czytelnicy zdobywają punkty i od razu mogą
je zamieniać na nagrody o wartościach wycenionych
w punktach (szczegóły na stronie 1 1 O oraz
na www.mt.eom.pl/Nagrody.ActiveReader).
Teraz każdy uczestnik konkursu AR sam sobie wybiera
nagrody z bardzo długiej listy, zawierającej:
4
KSIĄZKI
GRY
PŁYTY
MODELE
NARZĘDZIA
SPRZĘT
AKCESORIA
m.technik - www.mt.com .pl
Coś Cię poruszyło? Chcesz podzielić się z Redakcją i Czytelnikami MT swoją opinią, wiedzą komentarzem?
Wyślij e-mail na adres [email protected] lub list na adres ul Leszczynowa li, 03-197 Warszawa.
rList
m1es1ąca
•
•
Zmiany, zmiany, zmiany„.
Po pierwszych zmianach w MT wybuchla burza. Czy
dobrze? Czy źle? Do początkowo odrzucanych zmian,
które zaszly już się przyzwyczailam, jednak do tej
pory nie przebolałam straty jolki. Przeglądając lutowy
numer doslrzeglam listy niemal wzburzonych fanów
MT. Szczerze mówiąc jestem przerażona niektórymi wypowiedziami. Od internetu nie można teraz
uciec, zresztą żaden z nastolatków uciekać od niego
nie chce. Sam fakt, że wielu uważa, że jeśli nie ma
czegoś w sieci to nie istnieje, mówi sam za siebie.
Abstrahując trochę od tematu - nawet papież zalożyl
konto na Twitterze w ostatnich miesiącach. Fakt, nie­
które dzialy mnie nie interesują ale to nie znaczy, że
nie zainteresują innych. Zawsze mogę rzucić okiem
na treść, może akurat ten temat mi się spodoba.
Jednak najbardziej zdziwił mnie list emerytowanego
Błąd
nauczyciela elektroniki. Akurat w tej dziedzinie
o której Pan pisze MT nie można absolutnie nic za­
rzucić. W porównaniu z poprzednią wersją - przed
zmianami jest o niebo lepiej. Sama akcja z choinkami
wymagała nie tylko dużego nakładu pracy, ale też
finansowego. Nie wspomnę już o Praktycznym Kursie
Elektroniki, który (mam nadzieję) nauczy wielu z nas
jej podstaw. W szkole na lekcjach fizyki czy techniki
nie można liczyć na lo, że każdy będzie mógł prze­
prowadzić to samo doświadczenie od podstaw, a tym
bardziej na to, że każdy zrozumie to ca robi. Nie ma
na to ani czasu ani (w większości szkól] wantnków.
Zmiany byly bolesne, niektóre zasady niezrowmiale,
punkmcjn mnfo U'ochę nfo<pmwiod/;wo, ni• w"y<tko
zmierza w dobrym kierunku.
Link do obu aplikacji:
https://itunes.apple.com/pl/app/bilkom/
id529806476?mt=8
https://itunes.apple.com/pl/app/bilkom-for-ipad/
id529811320?mt=8
Maciej Konkol
Od Redakcji
kulu w MT 11/2012 o życiu i cywilizacjach pozaziem­
Ciągle jestem pod wrażeniem lektmy świetnego arty­
skich. Sceptycy podnoszą argument, że „niebo milczy"
i nie obserwujemy żadnych sygnałów od tych cywi­
lizacji. Czytałem ostatnia, że naukowcy zajmujący
się SETI (search for extraterrestrial intelligence) roz­
ważają problem wysylania przez Ziemian sygnalów
w kosmos ujawniających istnienie cywilizacji ziem­
skiej. Podnoszone są przy tym glosy, że jest to bardzo
ryzykowne, bo gdyby inne cywilizacje miały być wrogo
do nas nastawione, to nierozumne jest wysyłanie im
sygnałów „halo, tu jesteśmy!".
Lepiej siedzieć cicho. No tak, ale identycznie mogą
rozumować tamte istot)r, a jeśli wszyscy we wszech­
świecie egoistycznie, czy ze strachu będą ukrywać
Autorów opublikowanych listów będących prenumeratorami MT, nagradzamy płytami
z najwyższej półki. Mamy ponad 100 tytułów wspaniałych albumów muzycznych. Prosimy
Autorów listów, aby z listy „Płyty z na"wyższej półki", publikowanej w każdym wydaniu
miesięcznika „Audio", wybrali płytę d a siebie i napisali do redakcji (e-mail: [email protected]ł)
list zawierający:
- tytuł wybranej p łyty (Autor „Listu miesiąca" ma prawo do nagrody w postaci 3 płyt
wybranych z w/w listy);
- numer prenumeratora MT.
Wybraną płytę wyślemy wraz z przesyłką najbliższego numeru MT.
!
I
Kinga Tobała
Halo, tu j esteśmy!
Czytając ostatnie wydanie MT zauważyłem bląd
dotyczący aplikacji Bi/kom (str. 56). Piszecie Państwo
że aplikacja ta jest dostępna wyłącznie na iPoda co
jest nieprawdą. Sam używam jej także na iPhone,
a na iPodzie leż zgodnie z zapewnieniami producenta
działa. RJkt, że ze względu na większy ekran w iPo­
dzie została wydana wersja Bi/kom for iPod, która
dziala tylko na iPodzie.
6
nagroda: 3 płyty
wybrane z listy I OO
,
.
•
Gorące tematy na Forum mt.com.pl
IXlłącz do Forumowiczów
,
�
',t,cr,
•_,.
:
' ,
�
� �,"\'>�
�� �:'\:
Społe=iość MT komunikuje się na Facebooku www.facebook.com/magazyn
Mlody'l'echnik. Spotkasz tam swoich znajomych i poznasz wielu fajnych ludzi.
swoje istnienie, to może dlatego „niebo milczy". Tym
problemem, dylematem „ujawniać się czy nie", zaj­
mują się naukowcy stosując aparat badawczy teorii
gie1: Wydaje mi się jednak, że to „nauka dla nauki",
przecież naszą obecność w komosie ujawniamy
„niechcący" choćby przez emisje fal elektromagne­
tycznych w pasmach radiowych i świetlnych.
W.K.
Odżyły wspomnienia
Szalenie milo bylo mi ujrzeć w kiosku „MT",którego
pamiętam jeszcze z późnych lat. 70, podczytywanego w domowej biblioteczce. Rozumiałem z tego tyle,
co nic, jako podstawówkowego pętaka interesowały
mnie głównie militaria i samochody [a zdjęć od Was
i z śp. „Horyzontów Techniki" nazbiera/oby się pew­
nie mnóstwo ...], ale wspomnienia pozostały. a razem
z nimi - jakieś zami/owanie do nauk ścislych [ech„.
ia'ólestwo za zebrane „Rozmaitości Matematyczne"„.],
mimo że aktualnie od tychże nauk mocno odbiegiem.
Serdecznie pozdrawiam całą Redakcję i trzymam
kciuki za MT.
I jeszcze drobiażdżek: pomysł Przemysława Gawrona
z nr 1/2013, dotyczący telefonów GSM z dwiema
kartami SIM [zamieszczony w „Pomyslach„. "],już
daaaawno doczeka! się realizacji: http://komorko­
mania.pl/2011/02/08/telefon-na-dwie-karty-sim­
-%E2%80%93-przeglad-najciekawszych
Ł.K.
Polski wkład
Po przeczytaniu bardzo ciekawego artykułu Red.
Mirosława Usidusa „Adres„. na pełnym morzu",
przedstawiającego projekty plywającycli miast lo­
kalizowanych na morzu i oceanie, natrafi/em na
interesującą wiadomość. Otóż Ministerstwo Rozwoju
Regionalnego poda/o informację, że naukowcy
Politechniki Gdańskiej chcą zaprojektować i wybu­
dować protatyp podwodnego hotelu,w którym będzie
można oglądać z pokoju, np. rafę koralową. Hotel
mo być zaprojektowany tak, że będzie podzielony na
dwa segmenty, jeden z nich znajdzie się pod wodą
na glębokości ok. 10 metrów, drngi będzie stanowi!
konstrukcję wystającą nad wodą. Oba segmenty będą
połączone tunelem, wewnatrz którego będzie się moż­
na poruszac windą bądź schodami. jak poda! resort,
budowa tego hotelu ma ruszyć w tym roku i ma się
nazywać Water Discus Hotel. Zaintersesowane zaku­
pem są już hotele w Dubaju i na Malediwach. Polscy
naukowcy będą współpracować ze specjalistyczną
firmą Deep Ocean Technology i mają być wspierani
środkami unijnymi.
Maciej Skrzetuszewski
Propozycje do przemyślenia
Bardzo podoba mi się vtbsza gazetka. Irochę droga,
ale nie o tym chciałem napisać.
festem uczniem gimnazjum, a właściwie w tym roku
z niego wychodzę. Interesuję się chemią,mam nawet
w domu małe laborotorium. W „Mlodym Techniku" bra­
kuje mi chemicznych artykulów, dział „Chemia inna niż
w szkole" to moim zdaniem trochę za ma/o. Pozo tym,
nie podoba mi się cały cykl o kompleksach - owszem,
temat ciekawy, ale chyba nie na tyle, by cafy czas o nich
pisać. Zaproponowałbym nieco chemii analitycznej,np.
analiza plomieniowa kationów. Poza tym fajnie by/oby,
gdyby punkty Active Reader były przyznawane także
za podesłanie do \l\łis zdjęć z przeprowadzonych przez
czytelników doświadczeń chemicznych. Nie tylko tych
skomplikowanych,ale także tych, do których potrzebne
są substancje z życia codziennego. Również nie podoba
mi się to, że w Active Reader mogą broć udzial wyłącz­
nie prenumerolorzy a nie zwykli czytelnicy. którzy kupu­
ją gazetę w kiosku. rojnie by/oby też co jakiś czas zmbić
konkurs, w którym potrzebna by/aby wiedzo z dziedzin
takich jak fizyka,biologia czy chemia.
Wojciech Stawski
Redakcja. Ciekawe uwagi . Przyjmujemy do przemy­
ślenia. Jedną propozycję już wdrażamy (punkty
za zdjęcia i opisy doświadczeń chemicznych) .
Zdjęcia s ą ważne
W lutowym numerze Mlodego Thchniko, w dziale „listy",
pewien czytelnik napisal, że nie podoba mu się szata
gmficzna Młodego Technika,że jest w nim za dużo zdjęć
a za mało tekslu. Napisał „źle się to czyta". Absolutnie się
z tym nie zgadzam! Tekst jest ważny. ale bez przesady!
Bardzo dużo można wywnioskować ze zdjęć. Tekst bez
zdjęć,to jak chleb bez mas/a. Szota graficzna MT jest su­
per. Co jak co,ale to jest waite pochwały. jeśli już mowa
o zdjęciach, to moim zdruliem powimiiście ich dawać
więcej w dziale „na warsztacie". jak nie w czasopiśmie,
to chociaż na stronie internetowej. Te zdjęcia naprawdę
pomagają w wykonywaniu projektów. Jeśli chodzi o mniej
czasoclilonne projekty. to mogliby.�cie dawać filmiki poka­
zujące montaż.
Kamil Drel
Promocja forum MT
Aby „przyciągnąć" nowe osoby czytające czasopis­
mo do forom MT, moglibyście zrobić swego rodzaju
promocję, aby nowe osoby mialy liczone pierwsze X
postów w liczbie np. 25 punktów AR za wpis. Byłaby
to świetna okazja do dobrego startu w AR i zapozna­
nia z atmosferą panującą na forom.
Dariusz Reinholz
7
l�I
'0
>.
N
o
o
O>
N
..__
Q_
N
(/)
O>
N
o
E
O>
·c:
o
O)
�
Info Zoom
TERAZ AFRYKA
Pierwszy
tablet i smart­
fon z czarnego
kontynentu
Tak się złożyło, że Afryka mu­
siała dotychczas korzystać z mo­
bilnych gadżetów powstałych na
innych kontynentach. Ale teraz już
są i afrykańskie gadżety przenośne.
Smartfon i tablet - oba produkty to
pomysły Verone Mankou z Konga,
Urządzenia firmy VMK pracują
produkowane są w Chinach.
w systemie Android. Mankou na
konferencji Tech4Africa ogłosił,
że mają podbijać rynek afrykań­
ski. Jego produkty nie są aż tak
tanie, jak niektórzy, być może, się
spodziewali. Za smartfona trzeba
będzie zapłacić 170 dolarów, zaś
300 dolarów za tabłel. Jednak
w przyszłym roku firma planuje
wprowadzić na rynek tańszy odpo­
wiednik tabletu dla studentów.
Tablet VMK łączy się siecią
Wi-Fi i oferuje 4 GB pamięci we­
wnętrznej. Telefon ma dwie kame­
ry i 3,5 calowy wyświetlacz.
EKSPLORACJA KOSMOSU
Droga Mleczna ma
co najmniej tyle
planet ile gwiazd
lak dziewiczy. Szczególnie dużo
jest lu użytkowników smartfo­
nów Blackberry i aparatów Nokii.
- tyle wynika z najnowszych szacunków Kalifornijskiego lnslylulu
Jednak uważa się, że w Afryce
Technologicznego (Callech). Przynajmniej - to znaczy, że nie wyklucza
istnieje duża potrzeba powsta­
się, iż jest ich znacznie, znacznie więcej.
Rynek afrykański wcale nie jest
wania produktów całkowicie
afrykaIlskich.
Przynajmniej sto miliardów planet w naszej macierzystej Galaktyce
Podstawą do szacunku amerykańskich uczonych była obserwa­
cja i analiza planet okrążających gwiazdę Kepler-32, według nich,
E-PAPIER
Komputer znów jak książka
Wyginający się jak zwykła folia
panel wyświetlający to dzieło badaczy
z Uniwersytetu Kanady we współpra­
cy z Plastic Logic i Intel Labs. Nowa
technologia jest określana jako nowy
typ tabletu, chociaż bardziej wygląda
1:1:•
l!J
11
a
http://goo.gl/9wzPa
INNOWACYJNE BATERIE
Magnez
zamiast litu
w hybrydach
Toyota pracuje nad zastąpie­
niem litu magnezem w bateriach
wykorzystywanych w autach
hybrydowych. Zatem znane ba­
terie Li-łon zas tąpiły by ogniwa
Mg-łon. Za przestawieniem siQ
na magnez przemawiają względy
ekonomiczne - jest tańszy, a bate­
rie z jego użyciem mają być efek­
tywniejsze energetycznie.
„To bardzo obiecujące rozwią­
reprezentatywną dla ogrom-
zanie" - oceni! Nikhilendra Singh
nej większości gwiazd Drogi
nych wygląda podobnie do lego,
wystarczyło tylko przemnożyć
z północnoamerykańskiego insty­
tutu bada w czego Toyo ty. W jego
ocenie, już niedługo rozpoczną
się pol owe tes ty nowych baterii.
Większa wydajność magnezu
przeciętną liczbę planet przez
wynikać ma m. in. z faktu, że
Mlecznej. Po przy jęciu założenia,
że wi ększo ść układów gwiezd­
liczbę gwiazd. Teoretycznie, bo
uczeni szacowali nieco inaczej .
Liczba planet wokół gwiazdy
odkrytej przez kosmiczny tele­
skop Kepler wynosi pięć. Tyle
i po twie rdzić uczonym. Są rozmiarami zbliżone do Ziemi i, jak pod­
przynajmniej udało się odkryć
takich jak Kepler-3 2, karła
należy do lego typu.
kreślają astronomowie, stanowią typowe składniki ukladów obiektów
typu M. Trzy czwarte gwiazd w Galaktyce
d un kiem +2 a nie tak jak w przy­
jego jony charakteryzu ją się ła­
padku litu, jedynie +1. Zatem
przy tej samej masie teoretycznie
powinno się dać zmagazynować
dwukrotnie większy ładunek
ele kt r yczn y.
Oczywiście nie wszystko wy­
gląda aż tak różowo. Inżynierowie
Toyoty próbują na dwa sposo by.
Ktoś spostrzegawczy i znający liczbę gwiazd w Drodze Mlecznej
Jeden z nich to zastosowanie ano­
móglby zauważyć, że coś tu się nie zgadza. Obecnie uważa się, że nasza
dy z magnezu. jednak wówczas
Galaktyka może zawierać nawet do
nie współpracuje ona ze zna­
400 mld gwiazd. Kalifornijscy bada­
cze jednak nie odważyli się mnożyć liczby karłów M przez pięć. Przyjęli
nymi dotychczas elektrolitami.
z naukowo
Rozwiązaniem byłoby zastoso­
kowo pomniejszyli swoje przewidywania.
ostrożnością jedną planetę na jedną gwiazdę i jeszcze dodat­
odkryli sz eś ć egzo - kom et wokół młodych gwiazd o zn ac zanych jako
lill 9672, HD 182919, 2 Andromedy, HD 21620, HD 42111 i HD
Tymczasem astronomowie z pobliskiego obserwatorium w Berkeley
Oczywiście tu też należy za chow ać ostrożność, jednak to poważny syg­
110411. To pierwsze tego rodzaju obiekty poza Układem Słonecznym.
nał, że ten typ obiektów kosmicznych może być równie powszechny
w Galaktyce
jak p lane ty.
to jak t radycyjne odbitki zdjęć na papi er ze.
Kon cepcja zakłada też nowe, choć, gdyby się zastanowić, to raczej
do ele ktrol izy. Drugi sposób lo
wanie nowych typów substancji
i katody, wykorzystanie wyższych
napięć, czyli z upeł nie nowe kon­
cep cj e o gniw.
zupełnie nowa konstrukcja anody
Warto dodać, że obok magnezu
badacze pracują nad zastosowa­
riach jeszcze i nnego pierwiastka
niem w samochodowych bate­
-sodu.
„stare" podejście do komp uterowego czy tabletowego desktopu. Miałby
dotykiem, składać się z pliku takich „kartek", jak na zdjęciu, niczym
on
mianowicie zamiast ekranu i okien otwieranych kliknięciem lub
czasopismo, bądź książka.
nego świata papieru, kartek, wertowania itp. przed inwazją urządzeń
Wynalazek sprawia wrażenie, jakby wynikał z chęci obrony tradycyj­
pr..�enośnych i dotykowych wyświetlaczy. Ale, kto wie, może osobom
starszej daty pomoże to przyswoić najnowsze technol ogie?
9
1�1
Info Zoom
SPOSÓB NA ZIMĘ
Jak suszą buty
profesjonaliści
Trudno określić, kto to u r ządzenie wymyślił, w tylu
miejscach w Internecie można znaleźć i n str ukcję jak je wy­
,
-o
�
o
Q)
N
Q_
N
U)
Q)
·N
o
E
Q)
·c:
o
O>
�
o
konać. Więc ogólnie załóżmy, że wynalazcą jest Internet.
Akurat czas przesil enia zimowo-wiosennego bywa szcze­
gólnie groźny dla naszego obuwia. Roztopy. woda, błoto,
sprawiają, że wilgoć wnika do butów i zagraża zdrowiu.
Ponadto, każdy wie, że obuwie nie p ow inn o być suszone na kaloryferach , grzejnikach ale w temperaturze
pokojowej.
Wynalazek, który demonstrujemy, nie tyle ogrzewa
buty, ile wentyluje je od wewnątrz co przyśpiesza
wysychanie i nfo zagraża ich rasonowi.
Jak widać, całe urząd zeni e to połączenie wiatraczków
niskiej mocy (mogą pochodzić np. z nieużywane go
komputera, gdzie służyły do chłodzenia CPU) oraz sy­
stemu pl astik owych przewodów. Nie musi to w naszym
wykonaniu wyglądać dokładnie lak jak na zdjęciach,
bo możemy mieć do dyspo zycj i nieco inne p lastikowe
rurki. Ważne, aby konstrukcja skutecznie doprowadzała
nawiew do przedniej części buta.
Do damskich kozaczków wydłużymy nieco rurkę, do
butów dzie cięcy zastos uje my mniej sze przewody
„Urządzenie" włącza się przez włożenie 1 2-woltowe­
go zasilacza do gniazdka
,
.
.
EKO INŻ'YNIERIA
Most na wiatr
Prawic 40 mil ionów kWh energii rocz­
nie ma produkować most, zaprojekto­
wany przez włoskich k o nstruk toró w
- Prancesco Cołaro ssiego, GiovannQ
Saracino i Luisę Saracino. Mogłoby to
zaspokoić
potrzeby 15 tysięcy gospo­
darstw domowych.
Wiadukt „Solar Wind" (sł o nec zny
wiatr), na drodze pomi ędzy Bagnerą
i Scilłą we Wloszech, ma mieć długość
20 km. Po między pod porami mo stu
jest miejsce na 26 turbin wiatrowych
dostarczających energię. Droga na górze
ma być wyposażona w panele słoneczne
dające d oda tkową energię.
Projektanci zakładają, że ich wiadukt
przyciągał będzie nie Lyłko przejeżdżają­
cych podróżnych, ale stanic siQ atrakcją
samą w sobie. Zaprojektowali sp ec jalnie
wyz naczone, be zpiecz ne miejsca służą­
ce do podziwiania panoramy włoskiego
wybrzeża - będzie to zielona promenada
dl a p i eszych z m ożl iwością ku powania
np. świeżych warzyw i owoców.
Rocznie z paneli Włosi zamierzają
pozyskiwać 1 1 , 2 milionów kWh i około
36 mln kWh z turbin wiatrowych.
,
OŚWIETLENIE ULICZNE
Inteligentne LED-y zabłysną w Krakowie
Sztuczna inteligencja zajaśnieje w stolicy Małopolski pełnym blaskiem. I będzie to polska inteligencja.
Akademia Górniczo-Hutnicza w ramach programu Green AGH Campus przygotowuje systemy, które mają sa­
modzielnie sterować ulicznym oświetleniem miejskim pod Wawelem.
Rozwiązanie, nad którym pracują specjaliści
LED. Gdy maleje natężenie
ruchu pojazdów czy pie­
szych, lampy przygasają.
Przy tradycyjnym wyłą­
czaniu i włączaniu światła
z dużą częstotliwością,
żarówki szybko się zuży­
wają. Pobierają też więcej
energii.
System przygotowywany
w katedrze prof. Leszka
Kotulskiego opiera się na
danych pochodz ących z ka­
mer i
sensorów rozmiesz­
czonych w infrastrukturze
miejskiej. Naukowcy te­
stują już system na terenie
miasteczka akademickiego.
Teraz chcieliby włączyć
system do części sieci
miejskiej, tak aby przeszedł
testy i uczył się w prawdzi­
wych warunkach.
z
Krakowa, pozwala dynamicznie sterować oświetleniem typu
l°'I
Info Zoom
'0
()
�
o
�
a
http://goo.gl/tulpS
�
Q)
N
o
E
Q)
·c:
o
Ol
�
CZAS
ROBOTÓW
Mięśnie, kości - po prostu robot
Naukowcy z Uniwersytetu Tokijskiego skonstruowali robota mającego kości i tkankę mięśniową.
Niewątpliwie, gdy się go ogląda i obserwuje sposób poruszania, to przypomina się filmowy „Terminator".
A to tylko niewielki i uiegroźny robocik o łagodnym, japońskim imieniu Kenshiro, któremu do Arnolda
Schwarzeneggera dość daleko, bo ma zaledwie 150 centymelrów wzrostu i waży 50 kilogramów. Prototyp został
wykonany na bazie proporcji ciała 12-letniego dziecka.
W skład konstrukcji robota wchodzą kości wykonane z aluminium oraz 160 sztucznych mięśni, rozmieszczo­
nych na szyi, ramionach, tułowiu i nogach. T kanki mięśniowe mają możliwość kurczenia i rozszerzania, przez
co może on naśladować naturalne ruchy człowieka.
•
http://goo.g:VLM!Mh
TABLET REKORDZISTA
Solidny kawał
tabletu od Lenovo
Tablet z wyświetlaczem 27 cali to
chyba nieco pod prąd w czasach,
gdy inni minimalizują i myślą głów­
nie o 7 góra 7,5 cala. Jednak firma
Lenovo nie boi się o popularność
swojego nowego tableciska. I może
ma rację„.
Założenie jest takie, że tabletu
używać może więcej niż jedna osoba
.
równocześnie. Rodzinna rozrywka przy ulubionej grze lub wspólne oglądanie filmu lo dobry pomysł. Dlaczego
do wielu zastosowań, które wymyślono dla tabletów, nie dodać integracji w grupie'!
PC Table zarządzany jest przez nowy system operacyjny Windows 8. Co ciekawe oprogramowanie pozwala
na obsługę przez kilka osób równocześnie. Chodzą słuchy, że Chińczycy z Lenovo pracują nad nowym, jeszcze
większym, bo 39-calowym, tabletem.„
12
m.technik - www. mt.com.pl
BEZPIECZNE DANE
USB samo się skasuje,
gdy rozpozna szpiega
Projekt „szpiegowskiego" pendrive'a autorstwa Travis
Goodspeeda, hakera z USA, umie rozpoznać, czy
został podłączony do urządzenia, którego zadaniem
jest skopiowanie zawartych na nim danych bez
zgody właściciela i wymazać w tej sytuacji swoją
zawartość.
Wynalazcy udało się zbudować płytę elektroniczną
o nazwie Facedancer. Goodspeed zauważył, że bar­
dzo łatwo można zdefiniować procedurę, określającą
czy dysk został podłączony jako zwyczajny nośnik
przez potencjalnego użytkownika, czy też trafił
w ręce eksperta od wydobywania całości danych
z dysku.
jeśli umiemy poznać, w jakim celu ktoś podłączył
napęd, to możemy także odpowiednio zaprogra­
mować reakcję urządzenia. Można zaprogramować
zachowanie danych, tak, aby dysk sprawiał wrażenie
uszkodzonego. Ale da się też wydać urządzeniu
polecenie usunięcia wszystkich plików, gdy odkryje
podejrzaną działalność hosla.
W niosek z tego taki, że informatyk śledczy musiał­
by się, dla niepoznaki, zachowywać po podłączeniu
pendrive'a jak zwykły amator, aby nie móc wykonać
swoją pracę. Jednak czy wykona ją, np. pobierze
obraz dysku, gdy nie uruchomi fachowych procedur?
1
[!]� ·
� ·„
[!]ti
•
.
a
http://goo.gVfgGE2
DLA CZUWAJĄCYCH
Oczy dookoła głowy?
Mam!
Nie wiadomo, czy konstruktorzy aparalu o nazwie
FlyVIZ znają polskie powiedzonko :i:alecające wzmo­
żoną uwagę. Jednak sprawili, że nasze „oczy dookoła
głowy" stały się ciałem.
Połączenie kasku i syslemu wizyjnego pozwala
widzieć właśnie tak - równo 360 stopni dookoła nas,
bez odwracania się. Oczywiście, można się odwracać
i wtedy również widzimy wszystko co jest dookoła
nas, z przodu, z boku i z lyłu. Odwrócenie się więc,
co do zasady, nie zmienia pola widzenia . . .
Dzieje się tak dzięki kamerze umieszczonej na
czubku głowy, a właściwie - kasku. Urządzenie
podobne do tych, których używają fotografowie np.
Google'a do robienia panoramicznych zdjęć, przeka­
zuje obraz do umieszczonych przed oczami właści­
ciela kasku wyświetlaczy LCD.
Łatwo zgadnąć, że przy wykonywaniu skrętów, po­
jawia się dezorientacja, która wymaga od urządzenia,
aby informowało użytkownika przynajmniej o lym,
gdzie jest kierunek zgodny z „przodem" ustawienia
jego ciała.
Konstruktorzy uważają, że wynalazek może przy­
dać się żołnierzom, policjanlom, strażakom i podob­
nym służbom.
13
I
Info Zoom
UW'.l"1
"GAI
•
Ruszył 24 godzinny (24/7) serwis newsowy
na smartfony i tablety m.mlodytechnik.pl
a
http://goo.gVDOHAJ
WARSZTATOWY WEHIKUŁ
-o
Marzenie
mechaników
samochodowych
�
o
Q)
N
o
N
(/)
Q)
N
o
o_
E
Q)
c
o
Ol
�
WSPÓŁCZESNA ARMIA
Polska mina
uderza z boku
Inżynierowie z bydgoskich Zakładów
Elektromechanicznych „Belma" zaprezentowali
nowy typ miny MPBK-ZN, która stanowi jedno z naj­
nowocześniejszych rozwiązań tego typu na świecie
i znacząco różni się od tradycyjnych min.
Polska konstrukcja, w przeciwieństwie do spotyka­
nych obecnie w świecie, nie ma klasycznego zapalni­
ka naciskowego, zaś informację o detonacji uzyskuje
w sposób akustyczny. Urządzenie wyposażone jest
. w czułe mikrofony, które potrafią zlokalizować prze­
ciwnika i uderzyć na niego z boku, nie zaś z dołu, jak
lo ma miejsce w tradycyjnych rozwiązaniach. Miną
można też sterować - wtedy za „detonację" odpowia­
da ukryty nie dalej niż 300 metrów od niej operator.
Jak podaje producent mina „przeznaczona jest
do eliminowania z pola walki wozów bojowych
i środków transportowych p'oprzez rażenie bocznych
części tych obiektów. Jest ona skuteczna także do
zwalczania pojazdów z pancerzami reaktywnymi.
Stosowana może być do zaminowania terenów
zurbanizowanych, przełęczy górskich, kompleksów
leśnych oraz w każdych warunkach, gdzie użycie
innych min przeciwpancernych jest utrudnione lub
niecelowe."
Blłsko
1,5 miliarda luclzł
na świecie żyjących na
obszarach wiejskich ale
ma dostępu do energii
zn j.
elektryce
14
m.techni k - www. mt.com.pl
Połączenie krzesła, wózka, platformy
do leżenia pod podwoziem - jednym
słowem Human Hoist. Obawiamy się
tylko, czy po obejrzeniu wideo prezen­
tującego zalety lej konstrukcji, mecha­
nicy samochodowi nie zaczną masowo
szukać tego, gdzie się da. A zdaje się,
urządzenie to jest wciąż na polskim
rynku niedostępne.
Wehikuł pozwala swobodnie po­
ruszać się po warsztacie, zmieniać
wysokość siedzenia, pozycję, szybkim
ruchem zamienić krzesełko w leżak
i wsunąć się szybko pod aulo. Hydrauliczny me­
chanizm, sterowany dźwigniami z obu slron ciała
kierującego, sprawnie zmienia wysokość siedz�nia
i pozycję oparcia.
Podłącz się - nie przeocz żadnej nowości ze świata technild.
MOBILNA TV
Intel: damy
wam telewizję
internetową
Wiele osób uważa, że Human Hoist może okazać się nieocenioną pomocą
nie tylko dla mechaników samochodowych. Lecz także dla niepełnospraw­
nych, jeżeli przydarzyłoby im się np. spaść z wózka. Strona internetowa
projektu: www.humanhoist.com
a
http://goo.gVH6zOo
ROWEROWA EWOLUCJA
Raptor - elektryczny
rower jednokołowy
Polska nazwa takiego urządzenia to nie tyle jedno­
kołowy rower, ile - monocykl. Jego konstruktor, Nick
Thatcher, wykorzystał do budowy pojazdu m. in. rnikro­
kontroler - Arduino Uno, który przetwarza i analizuje
dane.
Wehikuł napędzany jest silnikiem elektrycznym
o mocy 350 Wat, co pozwala rozpędzić się do najwyżej
16 km/h. Nie jest to więc jednostka pościgowa, czy
sportowa bestia, a raczej miejska spacerówka lub też
transportowiec roboczy do dużych obszarów magazy­
nowych, hal fabrycznych, wielkich sklepów. Mógłby
rywalizować np. z segwayem, wykorzystywanym w po­
dobnych sytuacjach, w centrach handlowych lub na
terenach parków tematycznych.
Raptor waży około 25 kilogramów i ma na stanie
akumulator, dzięki któremu, zależnie od prędkości, kie­
rujący pojeździ od półtorej do dwóch godzin. Thatcher
obiecuje jeszcze zwiększyć wydajność pojazdu.
Testy usługi telewizyjnej
firmy znanej dotychczas ra­
czej jako dostawca szybkich
procesorów rozpoczną się
już w marcu, oczywiście dla
wybranych użytkowników
w Stanach Zjednoczonych.
Odbiór TV w Internecie
będzie możliwy po podłącze­
niu do swojego urządzenia
odbiorczego, np. laptopa,
urządzenia typu set-top-box.
Za pośrednictwem ta­
kiego właśnie „dekodera"
możliwe będzie oglądanie
w Internecie wybranych
kanałów telewizji kablowej.
Rewolucją, niekoniecznie
już technologiczną, pachnie
pomysł Intela, aby odbiorcy
zamiast płacić za całe pa­
kiety, mieli możliwość sub­
skrypcji jedynie wybranych
przez siebie stacji lub nawet
pojedynczych programów,
niezależnie od umowy z do­
stawcami kablowymi.
Producent chipów obie­
cuje również, że w chmurze
przechowywać będzie moż­
na wszystkie subskrybowane
przez użytkownika programy
emitowane w cią,,au ostat­
niego miesiąca. Dzięki temu
będzie je można obejrzeć
w dowolnym momencie,
nie martwiąc się o nagry­
wanie. Set-top-box Intela
ma również umożliwiać
dostęp do cyfrowego sklepu
z aplikacjami.
15
Jak działa giroskop? Czym różni się aerodynamika w Formule 1 od zwykłych
pojazdów? Co to jest inżynieria materiałowa i dlaczego odgrywa tak ważną rolę
w procesie projektowania wynalazków? Jak otrzymać czyste srebro, wykorzystu­
jąc do tego glukozę lub kwas mrówkowy? - to tylko niektóre tematy
tegorocznych warsztatów.
Projekt dla uczniów warszawskich i wroc­
ławskich szkół gimnazjalnych prowadzony
jest przez firmę Robert Bosch. W tym roku
organizatorzy przygotowali nowe atrakcje ,
nie tylko d l a młodzieży. W ramach programu
edukacyjnego gimnazjaliści będą mogli odwie­
dzić Politechnikę Warszawską i Politechnikę
Wrocławską, by uczestniczyć w zajęciach
poświęconych nauce i technice. Każdy uczeń
będzie mógł wziąć udział w trzech warszta­
tach, podczas których pod okiem przedstawi­
cieli Stude nckich Kół Naukowych wykorzysta
w praktyce wiedzę teoretyczną. Dodatkowo
w tej edycji odbędą się dwa warsztaty na temat
własności intelektualnej i ochrony patentów
w Urzędzie Patentowym RP.
Nowości w III edycji Akademii obejmują
rozszerzenie działalności Klubu Absolwenta
m.in. o warsztaty w siedzibie firmy Bosch, czy
spotkania współorganizowane z partnerami
programu.
Wiedza zdobyta podczas warsztatów może
zainspirować do kreatywnego myślenia i przy­
gotować gimnazjalistów do wzięcia udziału
w drugiej części programu, czyli konkursie n a
wynalazek. Uczniowie mogą zgłaszać pomysły
na urządzenia przyjazne dla środowiska, eko­
nomiczne w produkcji i możliwe do szerokiego
zastosowania.
16
m.technik - www. mt.com .pl
akademia
w y nalazców
im. Roberta Boscha
Zapisy na warsztaty w ramach Akademii
Wynalazców im. Roberta Boscha" trwają do
28 lutego 2013 roku. Nauczyciele mogą reje­
strować swoich podopiecznych, wypełniając
formularz zgłoszeniowy zamieszczony na
stronie: www.akademiaw •nalazcow.edu. 1!.
Uczniowie zgłaszający swoje pomysły do
konkursu na wynalazek muszą uczestniczyć
w organizowanych w marcu i kwietniu war­
sztatach. Udział w Akademii jest bezpłatny,
a finałowe zespoły mogą liczyć na dofinanso­
wanie na etapie przygotowywania prototypów
wynalazków.
Na stronie internetowej pojawią się nowe
zakładki: „Who is who" - poświęcona mło­
dym wynalazcom oraz „Kreatywna szkoła"
- dedykowana szkołom, których uczniowie
zakwalifikowali się do konkursu na wynalazek.
Przewidziane są także dodatkowe atrakcje dla
nauczycieli, np. konkurs na scenariusz lekcji.
Trzecia edycja programu jest prowadzona
pod patronatem honorowym Polskiej Akademii
Nauk, Urzędu Patentowego RP, Politechniki
Warszawskiej i Wrocławskiej. •
Uwaga Nauczyciele
TEMAT N U M ERU
G A D Ż ETY
POKOLENIA
o
o
•
z
a
http://goo.gV22iEY
a
http://goo.gV4o45A
a
http://goo.gVLKBlr
a
http://goo.gVS7Jal
a
http://goo.gVNrdGq
Zmierzch PC-tów
Przyszłe pokolenia określą ubiegły, 2012 rok, jako
ten, w którym nastąpił kres hegemonii tradycyjnego
komputera osobistego - być może głównie za sprawą
tej samej firmy, która kiedyś była nierozerwalnie
związana z PC-tem - Microsoftu. Podobnie jak Apple
i Google, producent Windowsa skłania się już ku po­
dejściu multi-platformowemu - telefony komórkowe,
tablety (1) i coraz częściej telewizory z wbudowanym
systemem operacyjnym - nieustannie zagrażają tra­
dycyjnej dominacji komputera PC. Przechowywanie
18
m . technik - www. mt.com.pl
1 . Tablety, smartfony, komputery - gadżety
Pokolenia Z
danych w chmurze zamiast na dysku twardym kom­
putera stacjonarnego, aplikacje ze sklepu App Śtore,
Google Play, zamiast pobieranych ze stron WWW czasy się zmieniają.
Kiedyś analogowy aparat fotograficzny został za­
stąpiony cyfrowym. Ten z kolei jest stopniowo wy­
pierany przez zaawansowane telefony z wbudowa­
nym aparatem cyfrowym. Nie ma wątpliwości, że za
kilka lat nadal będą istniały filmy analogowe, aparaty
cyfrowe oraz komputery osobiste, jednak swoje dni
chwały mają już za sobą. W tej sytuacji nie byłoby
zaskoczeniem, gdyby już w ciągu najbliższych pięciu
lat smartfony straciły swój obecny status obowiązko­
wego gadżetu, ponieważ ich miejsce zajmą okulary
rzeczywistości rozszerzonej. A może jednak będzie to
zestaw - smartfon lub mały tablet w kieszeni a okula­
ry, rozszerzające rzeczywistość, na nosie.
Komputery, a raczej wyspecjalizowane układy
scalone (np. chipy RFID), wbudowane będą we
wszystkie urządzenia i przestaną być zauważane;
świat pełen będzie inteligentnych przedmiotów wbu­
dowanych w ubrania, pojazdy, elementy domów czy
urządzeń gospodarstwa domowego i sprzętów służą­
cych rozrywce.
Gdyby popuścić nieco wodze fantazji, to można
się spodziewać, że za kilka la.t dostępne będą już na
rynku stosunkowo niedrogie, dostępne dla zwykłych
użytkowników superkomputery z procesorami zbu­
dowanymi za pomocą nanotechnologii lub na tajem­
niczych memrystorach, o mocach obliczeniowych
zbliżonych do ludzkiego mózgu. Na jeszcze silniejsze
komputery, oparte na qubitach kwantowych, pocze­
kamy zapewne znacznie dłużej niż pięć lat.
TERAZ MY - Pokolenie Z
Liczy się wygląd i. . . tablety
zaprezentowali niedawno absolwenci Akademii
Podstawową formą gadżetu, głównego towarzysza,
Sztuk Pięknych Bezalel w Jerozolimie. Oglądając tę
pomocnika i łącznika z resztą świata, dostawcy wie­
wizję można się tylko zastanawiać, czy rzeczywiście
dzy i rozrywki, jest dla Zetów smartfon lub tablet,
przyszłość oznaczać będzie ucieczkę w świat „kom­
z czasem, jak się przewiduje coś pośredniego pomię­
puterowego marzenia sennego".
dzy tymi urządzeniami, hybryda większa nieco od ty­
Innym gadżeciarskim nurtem, którego nie można
zlekceważyć, jest integracja oprzyrządowania ze
powego smartfona, jednak o zmniejszonych rozmia­
rach w porównaniu z tabletem o formacie takim jak
strojem, a także, powiedzmy, wystrojem człowieka.
iPad. W angielskim techno-żargonie hybryda taka ma
O damskich kolczykach lub klipsach - słuchawkach,
broszkach - mikrofonach
już swoją nazwę - „phab­
let" (phone + tablet).
itp., słyszymy od dawna.
Od 2007 roku, czyli
Nie są też nowe koncepty
od premiery pierwszeubrań, które stanowią an­
teny lub systemy ładowa­
go iPhone'a wiadomo,
nia baterii przez ruch lub
że w świecie gadżetów
pocieranie. Stosunkowo
wygrywają nie tylko
niezawodne urządzenia
nowym, bo zrodzonym
z eksplozji Internetu
o rozlicznych funkcjach
społecznościowego, po­
i możliwościach. Od
mysłem jest t-shirt, który,
elektronicznych przyrzą­
połączony ze smartfo­
dów wymaga się obecnie,
nem właściciela, a przez
aby dobrze wyglądały,
co oznacza połączenie
to zintegrowany np.
z Facebookiem, wyświetla
piękna designu z pro2. T-shirt z wyświetlaczem LED
obrazy, bądź krótkie teksstą, przyjazną, obsługą.
Dlatego Google Glass,
ty publikowane jedno­
cześnie w Internecie (2).
smartfon przyszłości, nie
mógł wyglądać jak grube szkła w „telewizorowych"
Niezależnie od projektów takich jak okulary
Google (a warto dodać, że według pogłosek, Apple
oprawkach w stylu naszych dziadków, tylko jak
modne okulary, w których piękne kobiety wyglądają
pracuje również nad podobnym projektem), ubra­
nia czy ozdoby, gadżetem nadchodzącej pięciolatki
jeszcze piękniej.
Kolejny przykład koncepcyjnej technologii po­
będzie najpewniej tablet, który nie tylko zakoń­
dobnej do okularów Google'a, o nazwie Sight,
czył już właściwie karierę małych netbooków, nie
19
TEMAT NUMERU
4. Smartfon wyposażony w technologię FingerSense
3. PrimeSense - czujnik ruchu
o
N
o
o....
E
tylko, dzięki wszędobylskości mobilnych łączy
Internetowych, przejmuje komunikacyjne funkcje
telefonu, ale również, co już potwierdzają nowe dane
z rynku, wypiera czytniki e-booków. I powoli wkra­
cza na tereny wizualnej rozrywki, gdzie dominowały
dotychczas konsole do gier i sprzęt wideo.
Według Fina Ilkka Paananena, szefa produkującej
gry firmy SuperCell (bardzo popularne gry na urzą­
dzenia mobilne „Cłash of Clans" i „Hay Day"). już
niebawem tablety staną się jedną z najważniejszych
platform wspierających gry wideo i najchętniej wy­
bieranym przez graczy urządzeniem mobilnym.
-
Dotyk rządzi i rozwija się
Oczywiście, trwają prace nad różnymi tecbni.kami
interakcji z maszynami . Ostatnio chyba najinten­
sywniej testuje się gestykulacyjne formy interakcji,
takie jak Kinect firmy Microsoft, łub PrimeSense
(3), który na prezentacji wideo wygląda niezwykle
interesująco. Jednak ekrany dotykowe i technologie
mułli-touch obecnie są najpopularniejszymi sposo­
banti komunikacji z przenośnym sprzętem. Techniki
dotykowe wciąż się rozwijają; o czym świadczy np.
wynalazek firmy Qeexo o nazwie FingerSense (4).
Inżynierowie z tej firmy wyposażyli panel wy­
świetlacza smartfona w specjalne czujniki aku­
styczne, dzięki którym ekran jest w stanie rozróżnić
dotknięcia opuszkiem palca, paznokciem albo prze­
gubem palca.
Na filmie pokazujemy prototyp z zastosowanym
w aparacie Galaxy S III rozwiązaniem FingerSense.
Zamias� klikania w menu, w celu wyboru kolejnych
opcji, mamy tu wygodne, konfigurowane przez
użytkownika, różne formy dotyku. Nasuwa to skoja­
rzenie ze skrótami klawiaturowymi w komputerze.
Oszczędza czas i energię. Nie twierdzimy, że akurat
do FingerSense będzie należało następne kilka lat,
tak jak poprzednie kilka należało do mułli-toucha,
ale pomysł wygląda na bardzo sensowny i użyteczny,
zatem wróżymy mu przyszłość.
-
3D w Tv, na scenie, w biurze
Pisaliśmy już w naszych prognozach na 2013 rok
(MT2/2013). że planowane są w najbliższych miesią­
cach koncerty holograficznych projekcji m. in. Elvisa
Presleya, Amy Winehouse i być może Micheala
20
m.technik
-
www.mt.com. pl
Jacksona. Na scenach teatralnych mają wkrótce za­
gościć gwiazdy z dawnych lat, zaś w filharmoniach
znów koncertować będą Ignacy Paderewski, Maria
Callas, Jan Kiepura.
Królestwem technologii 3D jest już obecnie kino
i telewizja. Wszyscy spodziewają się upowszechnie­
nia technologii obrazu 3D bez konieczności używa­
nia specjalnych okularów. Tego typu rozwiązania
pojawiają się już, głównie w ofercie korea6skich
producentów elektro11iki, ale wciąż czekamy na
rozwiązai1ia prostsze, tai\sze i zapewniające wyższą
jakość obrazu.
Rozwój technologii obrazu w 3D stwarza niezwy­
kle możliwości w rozrywce, na przykład w grach,
symulatorach, wirtualnych światach. Te perspektywy
są jeszcze ciekawsze gdy pomyśli się o zastosowa11iu
przy tym gestykulacyjnych interfejsów typu Kinect
Valbo wykorzystaniu elementów rozszerzonej rzeczy­
wistości z wyświetlaczem podobnym do Google Glass.
Ważnym aspektem prac nad technologiami 3D
jest poprawianie jakości obrazu. Na ubiegłorocznych
targach IFA w Berlinie firma LG Electronics zapre­
zentowała pierwszy na świecie 84-calowy telewizor
Ultra Definilion (UD) 3D, wyposażony w technologię
CINEMA 3D. Użytkownicy, mając do dyspozycji
funkcję 30 Depth Control, mogą regulować wirtu­
alną odległość między obiektami na ekranie. Takich
informacji zapewne będzie coraz więcej, bo odbiorcy
3D wciąż są dalecy od satysfakcji z jakości obrazu,
którą im się oferuje.
Dodatkowo, mlodsi widzowie mają wysokie zapo­
trzebowanie na smart TV, czyli telewizję zintegro­
waną z Internetem i społecznościami. Koreańczycy
w styczniu zaprezentowali Cinema 3D Smart TV
(5). Urządzenie to, w połączeniu z kilkoma innymi
technologiami, np. z interfejsem NFC (Near Field
Communication). pozwoli utworzyć z całego posia­
danego w domu sprzętu, zarządzaną np. za pomocą
smartfona, prawdziwi.e społecznościową machinę
multimedialną.
Zdaniem prognostyków z IBM, już wkrótce moż­
liwa będzie na szerszą skalę komunikacja z wy­
korzystaniem hologramów, podobna do znanej
z „Gwiezdnych Wojen". Będzie więc można nagry­
wać, przesyłać i odtwarzać wizualne trójwymiaro­
we prezentacje z udziałem jednej lub kilku osób.
TERAZ MY - Pokolenie Z
.,,
.
\
5. LG Cinema 3D Smart TV
Zdaniem ekspertów wspomnianej firmy, projektory
hologramów będą szybko miniaturyzowane, tak aby
mieścily się w telefonie lub tablecie.
Potrzębne dłużej działające
baterie
Do tej masy przenośnych gadżetów, które wytwarza
obecna cywilizacja techniczna, potrzeba znacznie
lepszych, trwalszych i wydajniejszych źródeł zasila­
nia. Równocześnie z rewolucją mobilną musi nastą­
pić rewolucja w dziedzinie wydajności baterii. Tego
Zety oczekują i dawali temu wyraz niejeden raz.
Przewiduje się, że w ciągu 5 lat baterie w urządze11iach przenośnych staną się 10-krotnie wydajniejsze
w stosunku do lego, co mamy do dyspozycji dzisiaj.
Naukowcy przewidują, że zmieni się również tech­
nologia ich wykonania i będziemy mogli naładować
telefon po prostu poprzez ruch lub pocierając go
o ubranie. Prawdopodobne jest również, że powstaną
baterie, które będą potrafiły same się ładować wyko­
rzystując tlen z otoczenia.
Są też inne koncepty
Naukowcy z uniwersytetu w Rice, w Teksasie zapre­
zentowali „baterie w sprayu" - czyli nanoszone na
dowolne powierzchnie i kształty warstwy substancji
stanowiącej anodę, katodę i elektrolit. „Malowaną"
baterię tworzy pięć warstw, które pracują jak anoda,
katoda, dwa odbiorniki prądu i oddzielający je poli­
mer, czyli identycznie jak w przypadku klasycznych
ogniw. Baterie można metodą natrysku nanieść na
powierzchnie ceramiczne, szkło, stal oraz polimery.
'
Baterie w sprayu są zaskakująco trwałe. Po
60 pełnych cyklach ładowania/rozładowywania
w bateriach zanotowano niewielki jedynie spadek
pojemności.
Właśnie w możliwości integrowania tego typu
baterii z panelami słonecznymi widzi się najbardziej
obiecujące zastosowanie baterii z natrysku. Nie bez
znaczenia jest również to, że bateria będąca nanoszo­
ną na powierzchnię powłoką może mieć praktycznie
dowolny kształt. Zespół z Uniwersytetu Rice chciał­
by opracować także baterie-farby, do zastosowań na
zewnątrz pomieszczeń.
Być może niezłą alternatywą będzie oparty na
energii słonecznej system ładowania WakaWaka
6. Ładowarka słoneczna WakaWaka Power Station
Power Station (6), który, jak twierdzą jego projektan­
ci, potrafi naładować baterię mządzenia przenośnego
nawet do 75% w 6 godzin. W poróWlrnniu z poprzed­
nimi wynalazkami tego rodzaju - to ogroffilly postęp.
Jednak oczywiście daleko ładowarce WakaWaka do
wydajności tradycyjnych, pobierających prąd z sieci,
urządzeń .
A propos energii. . .
Fakt, że tablety i smartfony wypierają starsze, więk­
sze mządzenia, jak komputery biurkowe czy nawet
laptopy, nie znaczy, że ogólna masa komputerów na
świecie zmniejszy się. Raczej przeciwnie. Na tę „lek­
ką" sieć i miliony poręcznych urządzeń przenośnycl1
musi pracować coraz potężniejsza infrastruktura
obliczeniowa. I ktoś wpadł na pomysł, że to też może
być źródło energii.
Potężne centra obliczeniowe, serwerownie,
a wreszcie setki tysięcy komputerów wykorzyst)'\'la­
ne w firmach zużywają masę energii na chłodzenie,
jednocześnie nie wykorzystując emitowanego ciepła.
Zdaniem ekspertów IBM, w niedalekiej przyszłości
nauczymy się wykorzystywać energię cieplną kom­
puterów do ogrzewania budynków zimą oraz zasila­
nia klimatyzacji latem.
Osobliwość
Równie nagle, jak się pojawił, trend ten może niedłu­
go zniknąć - ludzie pracujący nad tworzeniem no­
wych zagrożeń bezpieczeństwa mogą zostać zastąpie­
ni maszynami walczącymi z maszynami. Właśnie na
tym polu postęp w dziedzinie sztucznej inteligencji
mógłby mieć istotne znaczenie. Magicznym słowem
jest tu „osobliwość" - termin pojawiający się w bada­
niach dotyczących przyszłości na określenie momen­
tu, kiedy komputery będą wystarczająco inteligentne,
aby rozwijać się niezależnie, bez pomocy człowieka.
Brzmi to niewiarygodnie i nawet wśród naukowców
duże kontrowersje nadal budzi pytanie kiedy - lub
czy w ogóle - nadejdzie taki moment.
Zdaniem Raya Kurzwei\a, który niedawno zaczął
pracować dla Google'a, moment, gdy zatrze się róż­
nica i granica pomiędzy człowiekiem a maszyną (on
tak rozumie „osobliwość" - singularity) jest już cał­
kiem bliski. •
21
TEMAT N U M ERU
o
o
•
::i
Cf)
�
Q)
-
E
o
.N
o
o....
S I EC
WSZĘDZI E ,
SZYBKO
TANIO
Więcej Internetu niż tlenu
w atmosferze
Agencja DARPA (Defense Advanced Researcb
Projects Agency), uznawana za „matkę Internetu",
poinformowała niedawno o planie uruchomienia
infrastruktury bezprzewodowej, w której „szkielet"
(umowny termin przez analogię do sieci przewodo­
wej) osiągnąłby przepustowość 100 GB/s!
I taki projekt wyznacza kontekst przyszłości
Internetu. Internet bezprzewodowy, obecny w każ­
dym miejscu, w każdej chwili, jak powietrze, ofe­
rujący niewiarygodną szybkość transmisji danych.
Oczywiście projekt DARPA ma cel wojskowy - ma
służyć szybkiej i niezawodnej łączności na polu
walki. Jednak przypominamy, że Internet stworzony
przez DARPA w latach 60-lych też początkowo miał
charakter wyłącznie militarny.
Wi-Fi do pokoju
a w poko1u W1-Gig
W strefie cywilnej też sporo się dzieje. Całkiem nie­
dawno konsorcjum rozwijające technologię Wi-Fi
połączyło się z mniej znanyn;i aliansem o nazwie
Wi-Gig (1). Ten ostatni związany jest z technologią,
której przepustowość ma wynosić nawet do 6 GB/s.
jednak ze względu na bardzo wysokie częstotliwości,
które wykorzystuje (60 GHz) zasięg Wi-Gig nie prze­
kracza kilku metrów, czyli ogranicza się do pojedyn­
czych pomieszczeń.
Dlatego nie traktuje się Wi-Gig jako technologii
konkurencyjnej, ani takiej, która zastąpi Wi-Fi.
Oba systemy mogą się z powodzeniem uzupełniać
i współpracować. Jednocześnie konsorcjum Wi-Fi
pracuje nad własnym standardem giga-przesyłu 802.llac w innym zakresie częstotliwości.
Brzmi to może nieco skomplikowanie, ale wniosek
z punktu widzenia głodnego szybkiej i wszędobyl­
skiej sieci, przedstawiciela Pokolenia Z, może być
tylko jeden, bezprzewodowa sieć będzie się rozwijać
a transmisje rzędu gigabajtów na sekundę są realne
w perspektywie kilku następnych lal.
Czwarta generacja u bram
Wróćmy nieco do obecnych realiów, w których
do drzwi puka nowa generacja bezprzewodowej
łączności. Już 2013 rok ma być rok.iem masowego
22
m.technik - www. mt.com.pl
upowszechnienia sieci bezprze­
wodowej określanej jako sieć
czwartej generacji - 4G. Panuje
zgodność, że bezprzewodowy
Internet przestanie się w wa­
runkach 4G różnić szybkością
i wydajnością przesyłu danych
od sieci szerokopasmowej prze­
wodowej. A to pozwoli na trans­
misje wizualne, wideo, telewizję
w sieciach bezprzewodowych,
na podobnym do stałych łączy
poziomie.
Sieć 4G - tak określa się
technologię opartą na sieci
radiowej o szybkim przesyle
i wielofunkcyjnych punktach
nadawczo-odbiorczych, funk­
cjonującą w paśmie 1800 MHz.
Sieć czwartej generacji różni się
od sieci 3G głównie szybkością
transferu. 4G to przepustowość na
poziomie 100 Mb/s, zaś wysyłanie pakietów danych
odbywa się w tej technice z prędkością powyżej 25
Mb/s.
Z czwartą generacją kojarzy się obecnie stan­
dard przesyłu danych LTE (Long Term Evolution).
Pozwala na przesył danych z prędkością do 100
a nawet 300 Mb/s „w dół łącza" czyli z punktu wi­
dzenia użytkownika końcowego - tzw. „zrzucania"
do komórki lub tabletu i 50 Mb/s przy „wrzucaniu"
danych do sieci. Trwają jednocześnie prace nad
technologiami określanymi jako LT E-A (Advanced).
które według założeń mają zapewnić transmisję do
abonenta z prędkością 500 Mb/s do nawet 1 Gb/s.
W Internecie bezprzewodowym ważna jest nie
tylko prędkość, ale także zasięg, łatwość i wszędobyl­
skość dostępu (2). Moment, w którym Internet będzie
powszechny jak elektryczność, czy może nawet
powietrze, zbliża się wielkimi krokami.
Egzabajty i zetabajty danych
W czerwcu 2012 r. firma Cisco opublikowała wnio­
ski z dorocznego badania Cisco Visual Networking
Iudex Forecast (2011-2016), w ramach którego Cisco
opracowuje prognozy i analizuje wzrost ruchu
w Internecie oraz powiązane z nim tendencje na
całym świecie. Z prognozy wynika, że w 2016 r.
ogólnoświatowy ruch IP (czyli Internetowy) sięgnie
1,3 zetabajta rocznie (jeden zelabajl jest równoważny
sekstylionowi bajtów lub trylionowi gigabajtów, czyli
1021). Przewidywany wzrost ruchu w globalnej sieci
IP w samych tylko lalach 2015-2016 wynosi ponad
330 egzabajtów, co stanowi niemal równowartość ca­
łego ruchu IP na świecie w 2011 r. (369 egzabajlów).
Ten znaczny wzrost ruchu w sieci i dostępności
usług wynika z szeregu czynników, takich jak:
Większa liczba urządzeń - upowszechnianie
się tabletów, telefonów komórkowych i innych
urządzeń inteligentnych oraz komunikacji M2M
•
(machine-lo-machine, Internet rzeczy) wpływa
na zapotrzebowanie na dostęp do sieci.
Większa liczba internautów - w 2016 r. liczba
internautów osiągnie poziom bliski 3,4 mld,
przekroczy więc 45% prognozowanej przez ONZ
liczby ludności na świecie.
Większa przepustowość łączy szerokopasmo­
wych - średnia przepustowość stałych łączy
szerokopasmowych wzrośnie według prognozy
niemal czterokrotnie z 9 Mb/s w 2011 r. do
34 Mb/s w 2016 r.
Większy ruch wideo - w 2016 r. transmisja wi­
deo w Internecie osiągnie wartość 1 , 2 mln minut
(833 dni lub ponad 2 lata) na sekundę.
Więcej sieci Wi-Fi - z raportu wynika, że
w 2016 r. ponad połowa ogólnoświatowego
ruchu Internetowego będzie pochodzić
z połączeń Wi-Fi.
W 2016 r. 40% wszystkich stacjonarnych i mo­
bilnych urządzeń podlączonych do globalnej sieci
będzie zgodne z protokołem 1Pv6 (w 2011 r. było to
10% urządzeń).
Ogólnoświatowy ruch Internetowy związany
z przesyłaniem danych w sieciach mobilnych
wzrośnie w latach 201 1-2016 18-krolnie do poziomu
10,8 egzabajla miesięc:i:nie (czyli 1 3 0 egzabajtów
rocznie).
Warto zauważyć, że coraz istotniejszą częścią
ruchu w sieci jest komunikacja pomiędzy maszy­
nami. Wg europejskiego raportu prognozującego
rozwój technologii pasywnych transponderów RFID
w lalach 2007-2022, w 201 7 na naszym kontynencie
rozmieszczonych zostanie ponad bilion tzw. tagów
(chipów), które codziennie będą przesyłać sieciami
niewiarygodne ilości danych.
Do Internetu podłączonych obecnie jest kilka­
naście miliardów komputerów, telefonów, telewi­
zorów, lodówek, samochodów i innych urządzeń,
•
•
•
•
Z. Schemat miejskiej
sieci bezprzewodowej
należących do ok. 2,5 miliarda osób. W ciągu kilku
dekad historii sieci globalnej wyczerpała się pula
adresów 1Pv4 - unikalnych etykiet numerycz­
nych przydzielanych urządzeniom łączącym się
z Internetem. Już w lutym 2011 Internet Assigned
Numbers Aulhorily (IANA), organizacja zajmująca
się przydzielaniem adresów IP, oddała do użytku dwa
z ostatnich siedmiu bloków adresowych wersji 4.
Najwyższy był więc czas na nową wersję protokołu
komunikacji Internetowej (1Pv6), który miał oficjalną
premierę w ub iegłym roku.
Adres 1Pv6 zapisany jest no 128-bitach, co czyni go
czterokrotnie dłuższym niż adres 1Pv4. W przypadku
1Pv4 mieliśmy do dyspozycji 232 kombinacji adreso­
wych. Szóstka zapewnia aż 2128 wariru1tów.
Wprowadzenie TPv6 jest ważne z punktu widzenia
rozwoju wszędobylskiego Internetu rzeczy. Wszystkie
maszyny z naszego otoczenia, samochody, lodówki,
pralki, mobilni lekarze, latające roboty policyjne
itd. będą potrzebowały wszak swojej tożsamości
w sieci. •
23
TEMAT NUMERU
o
o
•
P R Z EZ
OKULARY AR
ZO B A CZYMY
W I ĘCEJ
a
E
o
.N
http://goo.gVz9xaL
�
a
http://goo.gVBRPhz
a
http://goo.gVC6sUr
a
httpJ/goo.gVUnsas
Świat +
Pierwsze rynkowo dostępne gry, w których scenerię
stanowić będzie nasze miaslo, dzielnica, podwórko,
pojawić się mają, jak przewidują futurolodzy z BBC, już
w tym roku. Według Microsoftu za dziesięć lal światem
będą rządzić rzeczywistość rozszerzona i przezroczy­
ste ekrany, takie jakie widzieliśmy na filmie „Raport
Mniejszości" z Tomem Cruise'm. Z kolei IBM przewidu­
je, że technologie w najbliższych latach zaczną oddzia­
ływać nie tylko na zmysły wzroku i słuchu, ale także na
węch, smak i dotyk.
Gdy spojrzymy na radykalną wizję, Laką jak Sight
(1), autorstwa absolwentów Akademii Sztuk Pięknych
Bezalel w Jerozolimie, widzimy wyraźnie do czego
24
m.technik - www.mt.com.pl
I. Rozszerzona rzeczywistość wizj a Sight
zmierza rozwój technologii rozszerzonej rzeczywistości.
Augmented Reality to połączenie starych koncepcji
wirtualnej rzeczywislości z nowymi technikaini wy­
świetlania obrazu, technologiami mobilnymi i geo-lokali­
zacyjnymi. Inna definicja opisuje AR jako lecbnikę łącze­
nia świata rzeczywistego z wirtualnym. Nieodłącznym
elementem współczesnej rzeczywistości rozszerzonej
jest interakcja człovvieka zarówno z prawdziwym świa­
tem zewnętrznym, jak i z maszyną, gdyż w AR maszyna
w islolnym stopniu wpływa Da lo, jaki obraz rzeczywi­
stości postrzegamy. Modyfikuje go, uzupelnia o informa­
cje z systemów komputerowych i baz danych, a także,
w niektórych przypadkach, o dane na temat historii
interakcji z danym przedmiotem, miejscem, fragmentem
rzeczywistości. lnlerakcji zarówno naszych, jak i innych
osób-użytkowników sieci. (polecamy odrębny arlykul
o Rozszerzonej Rzeczywistości na str. 48)
Okulary to dopiero początek
Znanym z mediów przykladem lechni.ki. Augmeoted
Reality są zaprezentowai1e wiosną 2012 roku okulary
Google'a (Google Glass), jak też kolejne wynalazki tego
typu, np. Smart Glasses firmy Vuzzix, Hands-Free
Videophone Japończyków z DoCoMo (2), który kreuje ruchomego awatara użytkownika, występującego
w komunikacji z innymi, jako jego „przedstawiciel".
Wspomnijmy też o enigmatycznym projekcie firmy
Apple, o którym wiadomo, że istnieje i to wszystko.
Pomysł jest taki, żeby za pomocą półprzeźroczystych
okularów obserwować życie loczące się na ulicach mia­
sta jak również elementy oraz obiekty wygenerowane
przez komputer i nałożone na obraz rzeczywistości.
Kto obejrzał film pokazujący wizję „Sight" len wie, że
okulary do rozszerzonej rzeczywistości mogą być tylko
etapem pośrednim, bo docelowo służyć do tego mogą
nowego lypu szkła kontaktowe, a może nawet, kto wie,
implanty i bioniczne oczy. Na razie premiera rynkowa
oku.larów Google'a zaplanowairn jesl na 2014 rok i wte­
dy Pokolenie Z będzie magio poznać nowe narzędzie.
Gry poligon�:n;i rozszerzonej
rzeczyw1stosc1
Obecnie, jeśli nie liczyć całkiem poważnych zastoso­
wań w medycynie czy w lolniclwie, z AR najczęściej
do czynienia mają użytkownicy urządze1
i przenośnych,
smartfonów, tabletów lub konsoli do gier.
Naluralny:n1 sojusznikiem technologii rozszerzonej
rzeczywistości są właśnie gry, gdyż angażują ludzi
o różnych specjalnościach, na wielu płaszczyznach
jednocześnie.
Spójrzmy na taką grę jak ShootAR (3). Wybieramy ją,
bo jest to polska produkcja. Cóż, mamy tu do czynienia
Z. Hands-Free Videophone - AR firmy DoCoMo
z klasyczną „strzelanką" (FPS). Ale jest to jednocześnie
!,'fa terenowa, toczona za pośrednictwem smartfona np.
na ulicach prawdziwego miasta. Jej autorzy zaznacza­
ją, że wymaga ona od graczy prawdziwej sprawności
fizycznej, gdyż muszą ścigać się, uciekać i chować
naprawdę.
Podobnie jest w „rozszerzonej" wersji popularnej gry
Balllefield (4), która wykorzystywać ma okulary Google
a nie, jak w ShootAR, tradycyjnego smartfona. Na załą­
czonym filmie widać, jak zwykła rzeczywistość zamie­
nia się w pole walki pełne wirtualnych przeciwników.
A propos przeciwników, akurat ten nurt Augmented
Reality ma ich sporo. Uważają oni, że brutalne, krwawe
gry komputerowe i tak już oskarżane o to, że przy­
czyniają się do wzrostu agresji u nałogowych graczy,
a nawet do takich tragedii jak głośne ataki uzbrojonych
napastników na szkoły w USA, gdy wprowadzi się do
nich mieszankę rzeczywistości i elementów wirtual­
nych, mogą stać się jeszcze groźniejsze. Niektórzy mogą
mieć po prostu poważne problemy z odróżnieniem
świata prawdziwego i wygenerowanego.
Magiczne lustro w sklepie
Na szczęście rozszerzona rzeczywistość ma wiele roz­
maitych aspektów, niekoniecznie złowrogich. Każda
pa11i doceni z pewnością ukazane przez nas na filmie
„magiczne lustro" (5), które bardzo pomoże i ułatwi
zakupy ciuchów. Warto przyjrzeć się też nieco przesta­
rzałej, bo bazującej na zwykłej książce, ale niezwykle
ciekawej encyklopedii wykorzystującej rozszerzoną
rzeczywistość (6).
Przeznaczona na iPada aplikacja Total Immersion,
pozwala budować „nowe wersje" portretowanych osób
z pobranych z bazy danych przez „stylistę" -fryzur,
okularów, dodatków do ubioru. Realną osobę można
w lej zabawie przeistoczyć i skonfigurować na podo­
bief1stwo awatara, niczym w znanej wielu osobom grze
Sirns.
Z kolei koncepcje aplikacji sportowych dla kibiców,
np. piłkarskiej, zakładają, że zgromadzeni na stadionie
użytkownicy dostawać będą dodatkowe informacje na
temat trwającego meczu i poszczególnych piłkarzy za
pomocą systemu lokalizacji GPS, lub też z wykorzy­
staniem technik skanowania numerów na koszulkach
i rozpoznawan.ia twarzy.
Interaktywny katalog Ikea w wersji na urządzenia
przenośne jest elektroniczną wersją papierowego pisma,
którą na dotykowym ekranie można przeglądać obraz
po obrazie. Rozszerzona rzeczywistość staje się dostęp­
na, gdy zatrzymamy się przy którejś aranżacji wnętrza
lub meblu i w smartfonie możemy sprawdzić, np. jak
się dany mebel składa i rozkłada itd.
3. Gra AR Shootl\R
4. Google Glass - gra AR - Battlefi.eld
5. Zakupy w AR
6. Encyklopedia AR
Rozszerzona rzeczywistość może mieć i bardzo po­
ważne zastosowania. Wspomnieliśmy o medycynie,
gdzie jest w stanie pomagać lekarzom w identyfikacji
organów, tkanek, wizualizacji wnętrza ciała pacjenta,
bez konieczności otvvierania szeroko wszystkiego na
światło dzienne w sposób chirurgiczny. W lotnictwie
AR oparta na mapach i lokalizacji może pomóc pilotom
np. w rozpoznaniu ukształtowania terenu i obiektów
naziemnych pod maszyną.
Augmented ReaHty otwiera również nowe perspekty­
wy w edukacji. Spójrzmy na przykład na zdjęcia zabyt­
kowego pałacu z nałożonym obrazem archiwalnym,
który studiującym historię sztuki i architekturę pomóg­
łby obrazować zmiany, jakie pałac przechodził w swojej
historii. •
25
TEMAT N U M ERU
o
o
•
E
o
.N
o
(l._
TECH N O L OG I A
W SŁUŻBIE
ZDROWI A
I O DZY­
SKIWANIA
S P R A W N OSCI
a
httpJ/goo.gVwyXDU
Lekarz domowy - smartfon
Według ogłoszonej z początkiem 2013 roku prognozy
BBC Future, już w Lym roku lekarze zaczną przepisy­
wać swoim pacjentom, oprócz leków, również aplika­
cje medyczne na platformach mobilnych (1). Mógłby
lo być np. Scanadu Scout, połączenie urządzenia do
analiz biomedycznych, klóry współpracuje ze smartfo­
nem lub laptopem.
Doktor-gadżet mierzy ciśnienie krwi, puls, posłużyć
może jako prosty aparat EKG, a lakże wykonywać
proste analizy moczu i śliny. Urządzenie przypomina­
jące mały zasilacz lub dysk przenośny, wyposażone
jest w czujnik podczerwieni, czyli termometr, skaner
fotopletyzmograficzny do pomiaru mikrokrążenia
krwi, który wraz z urządzeniem do pomiaru pulsu
działa także jako aparat do pomiaru ciśnienia lub
nawet EKG. Do wyposażenia należy zespół czujników
nakładanych na palec wskazujący i kciuk. W rozbu­
dowanej wersji w Scanadu Scout znajduje się także
mikro-miernik laserowy, umożliwiający odczytywanie
prostych analiz, np. krwi.
Zestaw „domowy lekru·z" Scanadu przekazuje dane
o wynikach testów z wszystkich urządzeń pomiaro­
wych za pomocą nadajnika Blutetooth do smarlfonu
w systemie iOS oraz Android albo laptopa, na których
zainstalowane jest oprogramowanie analityczne,
zbierające dane i przetwarzające je „w c11murze",
która genernje jednocześnie sugestie dotyczące leków,
które mogą pomóc i podsuwa kontakty do lekarzy
specjalistów. Aplikacja może informować także o licz­
bie podobnych objawów w okolicy, sugerując np. że
26
m . technik www.mt.com. pl
-
l. Lekarz, komórka, tablet
pojawiła się lokalna epidemia. Informacje o pulsie,
ciśnieniu i temperaturze użytkownik widzi po
10 sekundach na wyświetlaczu smartfona lub
na komputerowym ekranie.
Według doktora Alana Grenne, odpowiedzialnego
za aspekty medyczne projektu, Scout jest w stanie wy­
kryć bakterie lub krew w ślinie i moczu, w przypadku
analizy moczu także białko i cukier oraz krysztaly
szczawianowe.
Bionika czyli kto nie chodził ­
chodzi, kto nie widział - widzi
Być może, właśnie jesteśmy świadkami przełomu
w dziedzinie pomocy osobom unieruchomionym
przez częściowy paraliż. Protezy bioniczne - tak
nazywa się skomputeryzowane urządzenia, aparaty
rehabilitacyjne, aktywnie pomagają osobie niepeł­
nosprawnej poruszać się, utrzymać pozycję stojącą,
chodzić, a nawel wchodzić po schodach.
W ubiegłym roku media obiegła wiadomość
o 32-letniej Brytyjce Claire Lomas, która sparali­
żowana od kilku lat od pasa w dól, wzięla udział
w maratonie na protezach bionicznych. Pokonała
trasę w 16 dni. Dziennie maszerowała 3 km.
Kilka miesięcy później gruchnęła wieść, że kon­
slruklorom z australijskiego instytutu Bionic Vision
udało się wszczepić pacjentce, Dianne Ashworth,
bioniczne oko (2), czyli hybrydę normalnego ludz­
kiego organu i elektrod. Praktycznie niewieloma
przed zabiegiem kobieta może po operacji dostrzec
kształty. Implant zbudowany jest z elektronicznej
siatkówki. Składa siQ z 24 elektrod wszczepio­
nych tuż pod biologiczną siatkówką. Impulsy do
elektrod biegną przewodem
poprowadzonym od dna oka
do „wyjścia" tuż za uchem
i dalej do specjalne j aparatury
laboratoryjnej.
Wcześniej dowiedzieliśmy
się o innej kobiecie w pode­
szłym wicku, której wszczepio­
no sztuczną żuchwę, wytwo­
rzoną z tytanowego proszku
w trójwymiarowej drukarce.
Szczękę trzeba było zastąpić pro­
cie przewleklej infekcji. Rekonstrukcyjny
tezą, ponieważ uległa zniszczeniu w trak­
zabieg chirurgiczny uznano za zbyt ryzy-
Wydrukowany techniką 30 implant żuchwy ma
L.
3. Jan Scheuermann je czekoladę podawaną przez
mechaniczne ramię
kown y ze względu na wiek pacjentki.
skomplikowany kształt - ze stawami, wgłębieniami
pozwalającymi na przyczepienie się mięśni oraz
rowkami dla nerwów i naczyń krwionośnych.
zbiorowa nazwa różnych technologii, pozwalających
sterować komputerem za pomocą mózgu.
Nie jest to jedyny ośrodek pracujący nad rozwią­
zaniami pozwalającymi sterować robotycznymi koń­
Zaawansowane bioniczne protezy i implanty za­
czynami za pomocą fal mózgowych. I sama technika
pewne za kilka lal wyjdą z laboratoriów badawczych
wpływu mózgiem na to co się dzieje w maszynie, np.
do normalnych szpitali i gabin e tów. Naukowcy jed­
komputerze nie jest wcale aż tak świeża. Być może
nak pracują już nad kolejnym krokiem „.
wielu czytelników spotkało się z ćwiczeniami kon­
Protezy kontrolowane umysłem
52-lelnia Jan Scheuermann, od 10 lal sparaliżowana,
nie mogła poruszać swoim cialem od szyi w dół.
Od niedawna, dzięki naukowcom z Uniwersytetu
Nie swoim jednak, lecz mechanicznym (3).
w
Pittsburghu Jan znów może poruszać ramieniem.
ną operację , w czasie której do mózgu Jan wszcze­
Początkowo lekarze przeprowadzili czterogodzin­
w tym obszarze, który odpowiada za kontrolę prawej
piono setki maleńkich elektrod - umieszczono je
centracji zwanynti biofeedback, które od szeregu lat
są dostępne w Polsce. W ćwiczeniach owych chodzilo
o wykonywanie pewnych zadań w programie kompu­
terowym za pomocą samej tylko koncentracji wnyslu.
W przyszlości planuje się wyposażanie mechanicz­
n ych kończyn w sensory, dzięki którym osoby niezdol­
ne do ruchu wlasnyrn cialem rnoglyby czuć szorstkość
i temperaturę trzymanych przedmiotów. Przed bada­
czanti jeszcze jest stworzenie niezawodnego, bezprze­
wodowego systemu przesyłania impulsów. Na razie
pacjent musi być podlączony całym systemem kabli.
ręki. Następnie część czaszki zastąpiono sztucznym
Nie wspominamy o nowych rodzajach inteligen­
tworzywem - tak, by można było poprowadzić kable
tnych leków, nano-robotach, które mają naprawiać to
nim, prawie niczym w filmie „Matrix", można podlą­
z młodszego pokolenia, jakim są Zeci. Zakladamy, że
do specjalnych wtyków w głowie pacjentki. To dzięki
czyć mózg kobiety do komputera.
Następnie lekarze rejestrowali aktywność mózgu
i owo w naszych organizmach. Mówimy o ludziach
przy problemach, niedoskonalościach a nawet upo­
śledzeniach, które mogą im się przydarzać, chętniej
Jan w czasie, gdy wyobrażala sobie, jak rusza rantie­
będą szukać rozwiązań w technologiach, z którymi są
niem. Jednocześnie, by wszystko było bardziej suge­
oswojeni. Leki i tabletki, które wprawdzie nie znikną.
stywne, patrzyła, jak le same czynności wykonywane
to jednak raczej królestwo ich rodziców i dziadków.
są przez mechaniczne ramię.
Zaledwie dwa dni od rozpo­
częcia treningu Jan była w stanie
A gdy jednak przyjdzie im brać jakieś lekarstwa, to
zamiast polykać pastylki, może będą woleli skorzystać
z wynalezionego niedawno rozpuszczalnego chipa
poruszać sztucznym ramieniem do
(4), który będzie im dawkował lek z super-precyzją
przodu, do tyłu, na boki, do góry
a polem zniknie i zostanie po nim tylko wspomnienie,
i w dól. W ciągu tygodnia nauczyla
się kontrolować rękę na tyle, by
być w stanie podnosić przedmioty
i bezpiecznie odkladać je w inne
podobnie jak po chorobie. •
miejsce.
Udało jej się samodzielnie
zjeść tabliczkę czekolady. „Jeden
mały kęs dla człowieka, jeden
wielki gryz dla BCI'', powiedziala,
gdy lego dokonała. BCI to skrót
od „brain-computer interface",
TEMAT NUMERU
o
o
•
S P O RTOWE
ŻYCI E
PEŁNE
A DŻETOW
1 . Opaska Nike Fuelband
i mobilnymi gadżetami z aktywnością fizyczną.
Spójrzmy tylko co oferuje i jak się rozwija prze­
mysł wspomagający i wzbogacający nasze sportowe
wyczyny.
Sprawdź się i rywalizuj
w Internetowych społecznościach
Dla „uspołecznionych", będących wciąż
online i „in louch" (w zasięgu i w kręgu swoich
Internetowych znajomych) takie oprzyrządowanie jak
Nike+Sportswatch GPS, czyli zegarek z wbudowa­
nym odbiornikiem GPS i oprogramowaniem TomTom,
który pozwała rejestrować podstawowe parametry
treningu biegowego - szybkość, położenie, spalane
a
bttp://goo.gVmFLtP
kalorie, a nawet tętno, to już za mało. Teraz czas na
sprzęt taki jak Nike Fuełband
(1), czyli opaskę, która
nie tylko monitoruje aktywność ruchową właściciela,
licząc nawet jego kroki, ale przetwarza to wszystko na
„paliwo" (Nike Fuel), rodzaj przelicznika, który po­
zwala porównać nasze wyniki z wynikami innych, na­
a
bttp://goo.gVewLZ9
O rety! Moja waga jest w Internecie
Używanie smarlfonów i tabletów ma niestety zły
wet, jeśli uprawiają zupełnie inne dyscypliny sportu.
Obecnie z monitorowaniem swojej aktywności
fizycznej, wyników, tras i osiągów, najbardziej koja­
rzą się różne formy wyspecjalizowanych zegarków
naręcznych
(2), opasek lub breloków, takich jak
wspomniany Sportswatch GPS Nike, Polar Rcx3 GPS,
Leike1· GPS, Fitbug, Garmin Edge 800, i wiele innych
wpływ na nasze zdrowie. Miłość do gadżetów spra­
typów urządzeń. Jednak Zetom, jak wiadomo, do
wia, że cierpimy na rozmaite dolegliwości fizyczne.
wszystkiego może posłużyć smartfon, a dokładniej,
Bóle mięśni, urazy ścięgien, deformacje kręgosłupa,
apl ikacje na iOS łub na Androidzie. Jeśli komuś nie
niczne stają się tym mniej przyjazne, im więcej czasu
nawet problemy psychologiczne - urządzenia elektro­
z nimi spędzamy.
Powstała nawet nowa jednostka chorobowa -
gadżetów firmy Apple propaguje dr Larry Rosen
iChoroba. 1brmin „iDisorder" nawiązujący do nazw
przeszkadza, że musi mieć aparat wciąż ze sobą, to
ma do dyspozycji setki, jeśli nie tysiące aplikacji mie­
rzących i porównujących osiągi w bieganiu, jeżdżen iu
na rowerze, wędrówkach górskich itd. Przykładowe,
popularne appki to Endomondo i Runastic. Są leż
aplikacje synchronizujące aplikacje i różne rodzaje
z Uniwersytetu Stanowego Kalifornii, specjalista
aktywności fizycznej, takie jak
w równie nowej dyscyplinie nazywanej psychologią
jące gry społecznościowe oparte na rywalizacji sporto­
technologii. Uzależnienie od elektronicznych gadże­
wej, np.
tów, w jego ocenie osiągnęło już rozmiary epidemii.
Nasze ciała nie są przystosowane do takich urzą­
dzeń. Telefony są zbyt małe, mają zbyt małe przyciski
Runkeeper łub wciąga­
Zombies Run.
W niektórych formach aktywności fizycznej, np.
narciarskie, konieczne są specjalne okulary ochronne
gogle. Nowej generacji sportsmenów proponowała
i ekrany. Znany jest syndrom „smartfonowego kciu­
takie wyposaże11ie firma Google (tzw. Gogle Google'a).
ka", czyli zapalenia ścięgien w palcach wynikającego
Wydaje się jednak, że był to tylko prototyp zaprezento­
z ciągłego stukania kciukiem w ekran smartfona.
wanego niedawno Google Glass.
Skupienie na wyświetlaczu smartfona prowadzi do
niebezpiec:t.eńslw - od wypadków na ulicy po zabu­
rzenia rytmu dobowego, bo wyświetlacze zmniejszają
produkcję melatoniny w organizmie. Tak twierdzą
lekarze i zalecają - więcej ruchu, zwłaszcza na świe­
żym powietrzu.
Jak się okazuje, Pokolenie Z może i, miejmy na­
dzieję, będzie łączyć swoją żądzę obcowania z siecią
28
m.technik - www. mt.com.pl
2. Leila GPS zegarek sportowy
Tymczasem
dostępne są
na rynku już
inne takie
produkty, np.
Gogle Recon
(3). Można
w nich zoba­
czyć, jak się
3. Gogle Recon
szybko jedzie,
widzieć cały
czas nazwy słuchanych utworów, znać swoje położe­
nie geograficzne i wysokość, długość kroków. Potrafią
także robić zdjęcia, wyświetlać mapy, sprawdzać
temperaturę i rejestrować trasę z wykorzystaniem
odbiornika GPS. Dzięki dogodnie umieszczonym
przyciskom łatwo się je obsługuje, przełącza tryby,
a nawet odbiera połączenia telefoniczne. Wszystkimi
funkcjami zarządza procesor pracujący w znanym
dobrze mobilnym systemie Android, czyli tak na­
prawdę gogle Recon to kolejny rodzaj smartfona.
Kto nie lubi opuszczać domu, a wciąż martwi się
o kondycję i sprawność, ten może spróbować gim­
nastyki razem z grą na Kinecta -Adidas miCoach
Kinecl (4) albo Nike+ Kinect.
Oczywiście nie tylko wynikami i rywalizacją żyć
będzie sportowiec Pokolenia Z uzbrojony w gadżety,
smartfony, podłączony stale do sieci i systemu na­
mierzania satelitarnego. Ważne są też inne aspekty
rekreacji , np. muzyka w uchu ze słuchawek, które
nie tylko nie wypadają podczas biegu, ale również
odporne są na wodę i pot, takie jak np. Bose SIE2i
lub oparty na bluetooth zestaw Jabra.
Jak wiadomo, nieodłącznym elementem treningu
zarówno profesjonalnego jak też tego amatorskiego
jest kontrolowanie wagi. Oczywiście taki sprzęt musi
spelniać wymogi ludzi żyjących stale w sieci. Zatem
musi być to waga zdolna do łączenia się przez Wi-Fi
z siecią i, jakżeby inaczej, obsługiwana przez specjalną
4. Adidas miCoach Kinect
6. Komputer rowerowy Hindsight 35
aplikację w iPhonie, która zbiera dane, porównuje
i sporządza raporty. lak.ie wymogi spełnia waga Fitbit
Aria WiFi (5). W dodatku rozpoznaje automatycznie,
który z domowników na niej właśnie staną!.
!{owei: sJ<omputeryzowany
i oczu1mkowany
Ze względu na erupcję popularności sportów rowe­
rowych w Polsce, chcemy się zatrzymać nieco przy
sprzęcie dla cyklistów. Liczniki rowerowe to, można
powiedzieć, już rutyna, czas na komputery rowerowe,
które mają nawet opcję połączenia z kamerą zastępu­
jacą lusterko wsteczne.
Hindsight 35 (6) firmy Cerevellum to przykład
profesjonalnego licznika-komputera kolejnej generacji.
Oprócz kamery wyświetlającej obraz za rowerzystą,
można do tego urządzenia podlączyć czujnik kadencji,
wyznaczający tempo pedałowania. Poza tym pokazuje
prędkość, dystans i odmierza spalane kalorie.
Czujniki ciśnienia wbudowane w kola znane były
dotychczas głównie z samochodów. Bike Tire Pressure
System (BTPS) (7) to przeniesienie pomysłu na opony
rowerowe.
System sklada się z czujnika ciśnienia, obwodu
drukowanego oraz baterii. W oponach bezdętkowych
montowany jest bezpośrednio na feldze, natomiast
gdy w grę wchodzi dętka, zakłada się go jak talkę. Za
pomocą Bluetooth przekazywane są dru1e na urzą­
dzenie wyposażone w system operacyjny iOS lub
Android. Informacje można również odbierać za po­
mocą SmartWatcha (zegarka z bluetooth).
Jest tu więc wszystko, z czym Zeci sa za pan brat,
mobilny system operacyjny i bluetooth. Czujnik cizia.ta
bezprzewodowo i jest zgodny z oczekiwaniruni poko­
lenia wychowanego wśród tych technologii.
Nie będziemy opisywać piłek z chipami, inteligen­
tnych systemów rozpoznawania autów w tenisie czy
w siatkówce, oprogramowania modelującego w 3D
sytuacje boiskowe do analizy, bo to na razie sport lilry­
czynowy i zapewne zajmie trocbę czasu zanim runa­
torzy zainteresują się lymi rozwiązaniami na własne
potrzeby. Jeśli to w ogóle nastąpi. •
TEMAT NUMERU
o
o
•
M I ES Z K A ( J A K
CZŁOW I E K
W DOMU
PEŁNYM
M A SZYN
http://goo.gl/evOBu
Przyj_emąe dla oka, pożyteczne
drob1azg1
Moja inteligentna twierdza
Internet nie zagroził telewizji w Lym sensie, że
do niego przenieśli się widzowie. Jeśli już, to raczej
przez sieć część widzów uciekła od telewizji, wybie
rając, zamiast czasu spędzanego z pilotem, czas przy
­
komputerze. Teraz jednak, dzięki mobilnej rewolucji,
nadchodzi prawdzi wa inwazja na tradycyjny, ciepły
i spokojny świat domowego telewizora (1).
Pokolenie Z bowiem, doceniając zalety telewizji,
nie chce tak po prostu siedzieć na kanapie przed
ekranem. Zamiast pilota ma w ręku komórkę lub
tablet. I nie jest to tylko poozielność uwagi. Te urzą­
dzenia zmieniają sposób odbioru TV.
Urządzenia przenośne zastępują telewizję. Do
pewnego stopnia oczywiście, zważywszy niewielkie
rozmiary wyświetl aczy w porównaniu z ekranem
telewizora. Jednak niektóre tablety, takie jak iPad 2
dzięki wyświetlaczowi Retina, niosą nie gorszą ja­
kość niż telewizja.
Połączone z siecią gadżety mobilne są odbiorni­
kiem i przekaźnikiem filmów, programów, gier do
telewizora, przez bluetooth lub Wi-Fi. Ongiś władca
domowej rozrywki stanie się więc w tej sytuacji jedy­
nie dużym monitorem i wyświetlaczem.
Coraz częściej młodzi widzowie praktykują
równoległą do oglądania programu TV aktywność
w Internecie, zwłaszcza w społecznościowych serwi­
sach, gdzie dyskutują, oceniają, polecają i zapraszają
innych do oglądani a , a potem oglądają „razem".
Można by to określić jako rodzaj grupowego oglą­
dania telewizji, na miarę nowych, Internetowych
czasów.
Jednocześnie z postępem technologicznym trwają
prace nad zintegrowaniem systemu wideo-rozrywki
z wystrojem mieszkania, tak aby nasz hardware go nie
m.technik - www. mt.com.pl
dobrać do własnych potrzeb
(4 rozmiary), a ten niezależnie
od wszystkiego ma rozdzielczość Full HD i 400 Hz. Nie
zabral<lo dwóch wejść HDMI, tyle samo portów USB
oraz obsługi plików DivX HD. SzaJka ma również do­
datkowe miejsce, aby umieścić tam konsolę Xbox lub
Playstation.
a
30
szpecił. Ciekawą propozycją
jest w tej dziedzinie projekt
kina domowego Uppleva TV
firmy Ikea. Idea, jaka przy­
świecała twórcom - pozbyć się
wszystkich kabli i obsługiwać
wszystko jednym pilotem.
W skład zestawu wchodzi
szaJka, którą można dowolnie
skonfigurować, telewizor
z dostępem do Sieci, głośni­
ki 2.1 (z bezprzewodowym
subwooferem) oraz odtwa­
r.l<łcz DVD/Blu-ray. Rozmiar
telewizora będzie można
Ale telewizja to dopiero początek mobilnego prze­
wrotu w domu, który nadejdzie w najbliższych
latach. Jak się okazuje, za pomocą smartfonów i apli­
kacji można pilnować mieszkania, kontrolować dzia­
łanie systemów grzewczych i klimatyzacji, oświetle­
nia, wszelakich urządzefr itp.
Typowe rozwiązanie tych nowych mobilnych
czasów lo Lockilron (2) - aplikacja na smarlfona
+ zamek do drzwi. Skoro przy użyciu iPhone'a stero­
wać można dziś domowymi zestawami stereo, lu­
strzankami fotograficznymi, systemami monitoringu
obiektów, inleligenlnymi domami i w kofrcu au lami ,
to dlaczego nie można by używać go jako zamka do
drzwi. Jest to zan1ek zdalny. Zdalny do lego stopnia,
że możesz być na drugim kofrcu miasta lub w innym
mieście, a nawet w innym kraju, a i. lak możesz ot­
worzyć drzwi, np. domownikom, którzy zapomnieli
wziąć ze sobą klucza. Nie tylko zresztą w aplikacji,
lecz również za pomocą SMS-a. Co więcej Lockitron
TERAZ MY
-
Pokolenie Z
potrafi zmieniać ładunek elektryczny bezpośrednio
w oświetlenie, co pozwoliło stworzyć żarówkę całkowi­
cie plastikową. Składa się ona z trzech warstw polimeru
połączonego z małą ilością nanomateriału świecącego
po wzbudzeniu polem elektromagnetycznym. W efekcie
powstaje światło niemal ideał.nie zgodne z naturalnym
światłem słonecznym.
Nowe żarówki typu FIPEL mogą być tworzone
w dowolnym kolorze, kształcie i rozmiarze.
Czujniki, wszędzie czujniki
powiadamia cię, gdy drzwi do twojego mieszkania
zostaną otwarte.
Symbolem nowego, przyjaznego Internetu rzeczy
zarządzanego ze smartfona lub tabletu, stał się ele­
gancki termostat do ogrzewania o nazwie Nest (3).
Banalem jest już wspominać, że łączy się bezprzewo­
dowo itd. Chodzi o to, że jest to zarazem urządzenie,
które w odróżnieniu od termostatów jakie znamy,
może stać się wręcz ozdobą wnętrza.
Więcej świ,at�a, więcej
oszczędnosc1
Do oświetlenia typu LED zdążyliśmy się przyzwyczaić,
tymczasem czeka nas, głównie młodych Zetów, kolejna
rewolucja - technologia OLED. Jest znana już od jakiegoś
czasu, a coraz częściej wróży się jej przyszłość jako na­
stępcy standardowych żarówek. Oświetlenie tego typu
jest energooszczędne, a jednocześnie nie wydziela zbyt
dużo ciepła. Jednak z punktu widzenia osób projektują­
cych wnęl.r7.a najważniejsze zdaje się to, że całość umoż­
liwia tworzenie niezwykle interesujących systemów.
Philips zaprezentował interesujące sposoby wyko­
rzystania OLED jako oświetlenia domowego (4). Całość
może odzwierciedlać nasz nastrój, ruchy albo po prostu
równomiernie rozjaśniać pomieszczenia. Interaktywne
ściany czy lustra mogą zmieniać całkowicie sposób
myślenia o wnętrzarstwie.
Skoro już jesteśmy przy
najnowszych technikach
oświetlenia, to warto może
wspomnieć o technologii
FIPEL- Field-Induced Polymer
Electrolwninescent Teclmology,
która może być kolejnym
etapem, jeszcze ciekawszym
i oszczędniejszym niż OLED.
Polega to na wzbudzaniu polem
polimeru elektroluminescencyj­
nego, który wytwarza światło
nie migające.
\IVykorzystuje się tu stworzo­
ną przy użyciu nanotechnologii
matrycę polimerową, która
Zgodnie z koncepcją „Internetu rzeczy" nasz dom
i mieszkanie ma stawać się coraz bardziej inteligen­
tny. Pełen wbudowanych dookoła chipów RFID i in­
nych czujników kontrolujących temperaturę, ruch,
drgania, wilgotność, hałas itd.
W systemach tego typu główny administrator, np.
terminal, program komputerowy, aplikacja smartfo­
nowa lub też odrębne urządzenie łączy się z siecią
za pomocą np. Wi-Fi. Wykorzystując fale radiowe
łączy się również z czujnikami rozmieszczonymi „na
obiekcie", w domu, czy w jakimś innym pomiesz­
czeniu. Urządzenie przez Internet działa w tzw.
chmurze, to znaczy przekazuje informacje zbierane ze
swoich czujników do wszel­
kich zsynchronizowanych
w tym systemie urządzeń
komunikacyjnych.
Przykładem takiego roz­
wiązania jest zespół czujników Twine, współpracujący
3. Termostat Nest
z aplikacją o nazwie Spool,
którą instaluje się w komputerze po podłączeniu
Twine'a przez USB. Użytkownik wpisuje proste
polecenia logiczne (po angielsku). Na przykład, gdy
umieścimy sensor wilgoci na podłodze w łazience,
aby wiedzieć od razu, kiedy nastąpi tam niespodzie­
wany wyciek wody, wpisujemy do aplikacji taką
regułę: „Gdy czujnik wilgoci staje się mokry - wyślij
wiadomość: Woda zalewa łazienkę!" i tak się, w razie
zalania podłogi, natychmiast stanie.
Starsze pokolenia być może w tym gąszczu tech­
nologicznym we własnym domu mogłyby się za­
gubić, ale nie Pokolenie Z. Dla nich fakt, że zamek
w drzwiach komunikuje się ze smarfonem to najzu­
pełniej naturalna kolej rzeczy. •
TEMAT NUMERU
o
o
•
E
o
.N
o
o...
NOWA
PRACA,
NOWE
R O D U KTV ,
NOWA
J A KOSC
To nie s ą fantazje. To rzeczywiste nowe zawody,
nowe rodzaje wytworów pracy i usług.
Koczownicy biznesu
Poczciwa telepraca, praca zdalna w domu, czy nawet
w podróży, z wykorzystaniem Internetu
była może kiedyś
rewolucją, ale teraz
to już rutyna, Nikogo
nie dziwi, ani nie
szokuje (3).
Według przewidy­
Kochanie, nastawiaj kotlety, bo
skończyłem bombardowanie
wań w najbliższych
latach upowszechnią
się firmy informa­
W styczniu media donosiły o pewnym Chińczyku,
tyczne, czasem
który wynajął kilku, ogarniętych w grach kompute­
jednoosobowe, które
rowych, facetów, aby „zabili" jego syna, nałogowca
określa się jako „ko­
wirtualnych „slrzelanek". Ojciec miał nadzieję, że
czowników", które
pokonując syna w komputerowym świecie, najemni­
nie mają stałej sie­
cy skutecznie zniechęcą potomka do gry.
dziby i przenoszą się
Podawana przez media, jako zabawna cieka­
tam, gdzie są zlece­
wostka, informacja la ma znacznie poważniejsze
nia i korzystniejsze
aspekty, np. wiele mówi o zmianach na rynku pracy
warw1ki. Działają
i usług w szeroko rozumianej sieci. Wynajęci przez
globalnie. Nie płacą
Chińczyka ludzie wykonać mieli pracę na pozór dość
one zazwyczaj podat­
egzotyczną, jednak nie dla osób, które znają świat
ków łub płacą tam,
platform społecznościowych, gier internetowych,
gdzie są minimalne.
symulatorów, warcraftów, minecraftów i itp.
Niektórzy uważają,
Jak wiadomo, wynikami, miejscami w rankingach,
że upowszechnienie
liczbami „obserwujących" i podobnymi „dobrami"
koczowniczych form
można handlować. Wystarczy zajrzeć na nasze
biznesu doprowadzi
Allegro, aby zobaczyć, jak kwitną obroty wszystkim,
do wprowadze-
co udało się osiągnąć i wytworzyć w grach oraz na
nia globalnych
platformach społecznościowych . Jeden z polskich
podatków.
graczy w Minecrafta zarobił ponad sto tysięcy zło­
tych na wytworach swojej „pracy" (1). które były
Jest calkiem prawdo­
podobne, że Zeci będą pracować dla takich firm jako
na tyle atrakcyjne dla innych graczy, że gotowi byli
podwykonawcy albo zakładać takie firmy samodziel­
zapłacić za możliwość korzystania z nich. Inne znane
nie. Nie ma co ich potępiać. Ich start w życie zawado·
przypadki to świadczone przez osoby fizyczne i firmy
we jest wyjątkowo trudny. Pokolenie Z zwane też iPod
usługi polegające na pozyskaniu „fanów" w maso­
Generation albo stracone pokolenie, to ludzie, którym
wych ilościach na stronach firmowych utworzonych
na platformie społecznościowej Facebook
(2).
A co powiemy o pracy typu - zdalny operator lata­
jącego drona? Czy to pilot? Czy bardziej profesjonal­
ny gracz wideo?
A jeśli ktoś pracuje przy produkcji,
animacji, obsłudze, trójwymiarowej projekcji, awata­
ra wyświetlanego zdalnie podczas jakiegoś spektaklu,
koncertu, pokazu. Kim on właściwie jest? Artystą?
Kimś w rodzaju lalkarza w teatrze marionetek? Czy
raczej bliżej mu do obsługi projektora kinowego?
32
m.technik - www. mt.com .pl
2. Kup facebookowych fanów - ogłoszenie
TERAZ MY
-
Pokolenie Z
Druk 3D czyli co?
Koniec przemysłu?
przyszło rozpoczynać dorosłe życie w czasach ogól­
noświatowego kryzysu i recesji. Sytuacja gospodarcza
w świecie odcisnęła piętno na ich przyszłości, zwery­
fikowała ich marzenia i plany.
W 11iektórych krajach, np. w Hiszpanii, bezrobocie
w ich grupie wiekowej wynosi kilkadziesiąt procent.
Ponieważ stare gałęzie gospodarki ich nie chcą, zaś
W tradycyjnym przemyśle ludzie są coraz rzadziej
potrzebni. Do 2020 r. w Wielkiej Brytanii tylko
10% osób w wieku produkcyjnym będzie zatrud­
nionych przy produkcji. Nie oznacza lo boomu na
rynkach pracy w innych częściach świata. Wraz
z powstawaniem autonomicznych fabryk, wy­
twarzających wszystko od A do Z, w latach 2016
- 2020 spodziewany jest wzrost bezrobocia w Azji,
obecnie uważanej za produkcyjne centrum świata.
Niejeden czytelnik MT słyszał zapewne o dru­
kowaniu różnych przedmiotów, dóbr, urządze1
l
techniką 3D. Niejeden futurolog
spodziewa się, jeśli technol.o­
gia la zostanie odpowiednio
udoskonalona i zaakceptowana
przez konsumentów, to może
oznaczać przewrót przemysłowy
większy niż wy nalazek maszyny
parowej.
Wytwórstwo różnorodnych
dóbr konsumpcyjnych może
bowiem zostać generalnie prze­
sunięte z hal fabrycznych do
domów. „Przemysł" w trndycyj­
nym tego słowa znaczeniu może
w ogóle przestać istnieć. Liczyć
się będzie wiedza, umiejętności
niemanualne, kreatywność, po­
mysłowość, bo gdy każdy może
u siebie „produkować", zaczyna­
ją się liczyć oryginalne projekty,
metody, przepisy i koncepty. To
je się będzie oferować na rynku,
a nie pracę rąk (4).
Nie jest to może perspektywa
pięcioletnia, ale warto sobie
te przewidywania zapamiętać,
jeśli ktoś ma zamiar żyć jeszcze
kilkadziesiąt lat. •
nowe nie rozwinęły się na tyle, aby dać wszystkim
utrzymanie, Pokolenie Z zmuszone jest kreować
rodzaje pracy i zajęcia, zgodne z ich kompetencjami
i zainteresowaniami.
jeśli nawet uda im się zdobyć tradycyjną pracę w korporacji, to nie mogą liczyć na przychylną
atmosferę dla swoich przyzwyczajeń i upodobań.
Niedaw110 firma RIM, producent znanych smartfo­
nów Blackberry, przedstawiła technikę, która blokuje
niektóre funkcje nowoczesnego telefonu na terenie
firmy, m. in. możliwość robienia zdjęć. Skoro się coś
takiego proponuje, to znaczy, że jest na to zapotrzebo­
wanie, a zatem pewne ulubione przez Zetów formy
korzystania z komórek nie są mile widziane na terenie
„starych" firm.
33
TEMAT NUMERU
o
o
•
B ITCO I N V
I INNE
W A L UTY
W I RTU A L N E
B Ę D F)
A KCEPTO W A N E
P OWSZECH N I E
a
http://goo.gVUcoLP
Internetowy pieniądz nie śmierdzi
Już w 2014 roku w niektórych krajach powszechnie
akceptowany jako środek płatniczy będzie alterna­
tywny wirtualny pieniądz - zapewne jakaś pochodna
i pokrewna forma głośnego BitCoina, być może
facebookowego „kredytu". Prognozy nie mówią
o jakiejś konkretnej walucie, raczej o tendencji,
która logicznie wynika m.in. ze zjawisk zachodzą­
cych na opisywanym przez nas rynku pracy.
Wartości, takie jak miejsce na liście wyników
w wyszukiwarce Google czy Bing, albo liczba
„polubień i udostępnień" na platformie takiej jak
Facebook, które osobom z bardziej tradycyjnym na­
stawieniem mogą wydać się abstrakcyjne i dość wąt­
pliwe, przeliczają się na realne pieniądze, przychody
ze sprzedaży, nowych klientów, rozwój biznesu.
To nie jest fikcja. Dobrze to wiedzą firmy sprzeda­
jące w Internecie dobra i usługi.
Wkrótce do chętnych trafi karta płatnicza zasilana
walutą BitCoin. Planuje to Bitlnstant, jeden z serwi­
sów ułatwiających wymianę i przesyłanie elektro­
nicznej waluty BitCoin. Karta ze znakiem MasterCard
umożliwiać będzie płatności w fizycznym świecie.
To kolejny krok do uznania i powszechnej akceptacji
sieciowego pieniądza w tradycyjnej gospodarce.
Czym właściwie jest BitCoin, bo może nie wszyscy
czytelnicy MT wiedzą. Nazwą tą określa się stworzo­
ny i dział�;1cy od lat w Internecie system monetarny.
Jednostki, czyli BitCoiny, są porcjami informacji
34
m.technik - www. mt.com.pl
l . Automat do sprzedaży na BitCoiny
generowanymi przez użytkowników sieci przez
wykonywanie czasochłonnych obliczef1. Proces
tworzenia monet, określany leż jako „mi.ning"
(wydobycie) porównuje się często do wydoby­
wania kruszcu w systemie waluty opartej na
złocie - wymaga on nakładów energii i czasu.
Algorytm waluty stworzony został przez niejakiego
Satoshi Nakamolo (to pseudonim - nie nazwisko).
Określa zasady działania systemu i gwarantuje, że
podaż pieniądza nie będzie za wysoka. Możliwe
jest wygenerowanie w sumie 21 mln monet, co ma
uchronić BitCoin przed inflacją i z biegiem czasu zwiększać wartość będących w obiegu monet.
Monety można zan1ieniać na narodowe waluty za
pośrednictwem Internetowych kantorów. Obecny
kurs 1 BTC wynosi około 30 złotych.
Emisja karty płatniczej BitCoin oznacza pośrednią
akceptację Internetowej waluty w milionach punk­
tów handlowych i usługowych na całym świecie.
Jednak posiadacze tego pieniądza będą musieli zre·
zygnować z części anonimowości, którą gwarantuje
im system BitCoin w Internecie. Przepisy bowiem,
np. te zapobiegające praniu brudnych pieniędzy, nie
pozwalają posiadaczom kart na ukrycie wszystkiego
o sobie.
Jak widać na filmie, który prezentujemy, dostępne
są już też automaty sprzedające na pieniądz BitCoin
(1). Zatem waluta Internetu staje się pełnoprawnym
środkiem płatniczym.
W czym plastik lepszy od
Internetowego pieniąCłza?
Znacznie większą niż walucie BitCoin karierę wró·
żono kilka lat temu „Linden dolarom", walucie obo·
wiązującej na popularnej wówczas platformie spo·
łecznościowej - wirtualnym świecie - SecondLife.
Chociaż były całkowicie wymienialne na dolary
niewirtualne, kariera Lindenów skoiiczyła się jednak
wraz z upadkiem .serwisu, który został zdominowany
przez Facebook.
Inne systemy, takie wirtualne złoto w świecie gry
„World of Worldcraft" zasadniczo nie wychodzą poza
TERAZ MY
-
Pokolenie Z
grę. Jednak, jeśli
konwencjonalne
weźmie się pod
środki płatnicze,
uwagę, że w grę
zapłatą za jakąś
tę grają milio­
pracę, wykreo­
ny ludzi na
waną i dostar­
całym świecie,
czoną wartość.
to zaczynamy
Dla osób
mieć coś w ro­
przebywających
dzaju pokaź­
nieustannie on­
nego systemu
line, w ramach
walutowego
społeczności,
obowiązującego
a tak się dzieje
na określonym
z reprezentan­
„obszarze".
tami Pokolenia
Jednak za­
Z, całkiem
stanówmy się,
naturalne stają
czy waluta
się zjawiska
2. Karta płatnicza SecondLife na Linden dolary
wirtualna różni
wymiany spesię jakoś zasadcyficznych dóbr
niczo od współczesnego „prawdziwego" pieniądza
i usług bez udziału złotych, euro, czy dolarów. Ty
w tranzakcjach elektronicznych? Czy płacąc kartami
coś zrobisz dla mnie, np. udostępnisz na swojej stro­
plastikowymi, zbliżeniowymi, komórkami, w syste­
nie informację o mnie i mojej usłudze. Ja zaproszę
mach NFC (3), przelewamy jakiś bardziej „realny"
na twoją stronę swoich znajomych/fanów. Stara jak
pieniądz?
świat reguła wymiany. A jak uczy historia pieniądza,
Egzotyka BitCoina i podobnych systemów polega
taka właśnie wymiana poprzedzała ustalenie symbo­
głównie na tym, że nie powstały w instytucjach
licznego ekwiwalentu - pieniądza.
finansowych, nie wyemitowało go państwo czy
Spodziewajmy się zatem coraz to nowych wirtual­
jego narodowy bank, lecz urodziły się w Internecie.
nych systemów walutowych. •
Mimo to, co do swojej istoty, jest tym samym co
3. Bezprzewodowa płatność NFC smartfonem
35
-
-
TEMAT NUMERU
o
o
•
E
o
.N
o
o...
KTO S I Ę
K SZTA ŁC I
TECH N ICZN I E ,
TEN MOZE
BVC
SPOKOJNY
O P RZV ­
SZŁOSC
•
Edukacja nie daje rady w czasach
techno-rewoluq1
Informatycy, programiści i inżynierowie - wg danych
prezentowanych dość często w mediach przez przed­
stawicieli agencji pośrednictwa pracy oraz doradców
zawodowych - w perspektywie 3-5 lat to właśnie
w tych sektorach będzie największe zapotrzebowanie
na pracowników.
Zgodnie z raportem firmy Work Service, po
skończeniu studiów problemów ze znalezieniem
zatrudnienia nie powinni mieć absolwenci: infor­
matyki, pedagogiki, energetyki, medycyny, logistyki,
matematyki, prawa czy ekonomii. Coraz istotniejsze
będą także zawody związane z usługami medyczny­
mi, pielęgnacją, fryzjerstwem i opieką nad chorymi.
W perspektywie najbliższych 3-5 lat zapotrzebowa­
nie na pracowników wyedukowanych w tych właś­
nie kierunkach będzie wzrastać.
6So/o dzieci, które obecnie uczą się w szkołach pod­
stawowych będzie pracowało w zawodach, których
jeszcze nie wymyślono - przewiduje Ministerstwo
Pracy Stanów Zjednoczonych. To dotyczy również
Pokolenia Z, bo mimo że już weszło lub wchodzi na
rynek pracy, o zawodach, które przychodzi im wy­
konywać, np. community manager, content designer
czy pozycjoner, ich nauczyciele i wykładowcy aka­
demiccy nie mieli pojęcia (1).
Być może nie każdy zauważył, ale powyższe pod­
waża samą ideę tradycyjnej edukacji. Proces naucza­
nia z definicji polegać musi na przekazywaniu wie­
dzy i umiejętności przydatnych w późniejszym życiu
i w pracy. A co jeśli nauczyciele nie mają żadnej
36
m.technik -
www. mt.com.pl
l. Sala wykładowa social media
wiedzy i umiejętności, które potrzebne będą młode­
mu człowiekowi, wchodzącemu w życie dorosłe? Nie
mają zaś tej wiedzy, bo po prostu nie mogą jej mieć.
W momencie nauczania ona jeszcze nie istnieje.
Szkoła przY.szłości pełna technoło·
gii, być może bez nauczycieli
W jaki sposób będzie przebiegał proces edukacji
„pracowników przyszłości"? Firma Envisioning
Technology opracowała infografikę z komplekso­
wą prognozą dotyczącą przyszłości technologii
nauczania.
Envisioning
Technology jest
firmą, która zajmuje
się przewidywa­
niem trendów
technologicznych.
W oparciu o czaso­
pisma, blogi oraz
inne publikacje
naukowe specjali­
ści z Envisioning
Technology śledzą
zmiany, przedsta­
wiając aktualne
osiągnięcia i kierun­
ki rozwoju w posta­
ci prezentacji oraz
wizualizacji.
Z jednej strony
wykształcenie jest
odpowiedzialne
za przewidywa­
nie umiejętności
-
-
TERAZ MY
-
Pokolenie Z
i procesie wykształcenia. Główne jej punkty lo:
Całkowicie zdigitalizowane klasy szkol­
ne. Nie jest to dokładnie to samo, co znana
nam „cyfrowa szkoła", ale są to pojęcia po­
krewne. Całość nauki i procesu dydaktycz­
nego powinna przenieść się do środowiska
komputerowo-mobilnego.
Grywalizacja (Gamification). To pojęcie znane
jest także z innych dziedzin, np. ze specyficz­
nych form promocji i marketingu Internetowego.
Z punktu widzenia edukacyjnego istotne jest
stałe ćwiczenie i doskonalenie umiejętności.
Elementy rywalizacji w grupie nie są konieczne,
bo nie każdy dobrze znosi lego rodzaju stres, ale
walka z samym sobą i samodoskonalenie - jak
najbardziej.
Otwarcie informacji. Tworzenie szkolnych
i międzyszkolnych społeczności zarządzających
i korzystających z wiedzy, która w całkowicie
cyfrowych zasobach jest powszechnie dostępna.
Technologiczna obecność i namacalność techno­
logii na każdym kroku. Chodzi w skrócie o cał­
związanych z prawdziwym życiem, poprzez przy­
gotowywanie nas do radzenia sobie z ogromną zło­
żonością rzeczywistości, z drugiej jednak - metody
edukacji mogą być określone dopiero po praktycz­
nych doświadczeniach. Ta dwoistość jest szczególnie
wyraźna, kiedy mowa jest o technologiach, w tym
przypadku bowiem szybko postępujące innowacje
i nieustanne zmiany są jedynymi pewnikami.
Mapa nowej edukacji dostarczona przez
Envisioning Technology obejmuje perspektywę
najbliższych 30 lat. Przedstawia postulowane
i konieczne w obecnej sytuacji zmiany w modelu
kowicie skomputeryzowane oraz interaktywne
środowisko, w którym przebywają
uczniowie/studenci. Także o tzw. „Internet
rzeczy".
Multimedialne nasycenie miejsc, w których
odbywa się edukacja. Obecnie do kreacji wizu­
alnych, technologii wirtualnej rzeczywistości
dodalibyśmy Augmented Reality, rozszerzoną
rzeczywistość (2), która przenika i wzbogaca ćwi­
czenia i lekcje
Disintermediacja. To chyba najmniej czytelna
część wizji Envisioning Technology, a jednocześ­
nie najbardziej radykalna. Chodzi w niej w ogóle
o podważenie roli nauczyciela. Nie tylko tej
tradycyjnej hierarchicznej relacji, lecz obecności
belfra w ogóle. Przewiduje się
wprowadzenie algorytmów,
np. planujących zadania,
pytania, ćwiczenia i tesly. Coś
w rodzaju sztucznej inteli­
gencji zamiast człowieka za
katedrą.
Tak daleko idące zmiany
nie nastąpią zapewne nawet
w zaawansowanych tech­
nologicznie krajach w per­
spektywie pięciu lat. Można
wzruszyć ranlionami, że to
jakieś fantazje. Jednak warto
pamiętać, że wizja ta wynika
z obserwacji pewnych kon­
kretnych faktów, problemów,
braku przystosowania modeli
i programów nauczania do
wymogów galopującego tech­
nologicznie świata. •
Mirosław Usidus
37
TEMAT NUMERU
M OTO R Y Z A CJ A
P O K O L E f(ł V , Z
o
o
•
a
http://goo.gVDum9Z
1. Typowa technika jazdy kierowcy Pokolenia Z
w sobie. Starając się dogodzić najmłodszym nabyw·
com samochodu branża koncentruje się bardziej
na interakcji ze smartfonem niż na parametrach
E
o
.N
o
CL
silnika. Teraz najważniejsze jest PODŁĄCZENIE
a
(connectivity). Już nie wystarcza stacja dokująca dla
smarlfona na pokładzie samochodu, ale niezbędna
http://goo.gl/JBIRx
jest też technologia rozpoznawania głosu, umoż­
liwiająca korzystanie z elektronicznych gadżetów
podczas kierowania pojazdem. Na przykład Audi
demonstruje Wi-Fi na pokładzie samochodu, umoż­
liwiając pasażerom nieustanne „podłączenie" w dro·
dze. Radio internetowe pozwala na słuchanie ulu­
bionej stacji lokalnej, niezależnie od tego, jak daleko
od niej odjechaliśmy. Pokolenie aplikacji mobilnych
nie może bez nich żyć również podczas jazdy sa­
mochodem. Doskonale zdają sobie z tego sprawę
Nastały straszne czasy dla producentów samocho­
dów. Nie dość, że trwający już
5 lat światowy kryzys
powstrzymuje konsumentów od zakupu samochodu,
to jeszcze młode pokolenie, w przeciwieństwie do
rodziców i dziadków, wykazuje dużą odporność na
uroki motoryzacji.
Nie samochód, lecz smartfon, tablet czy iPod „krę­
cą" młodych. No i społeczność.
PODŁĄCZENIE do
chętniej podczas jazdy samochodem zajmowaliby
się kontaktami na Facebooku czy 1\vitterze, oddając
Prototypy takich pojazdów pokazuje już Google, ale
aulopilolowi przyjemność kierowania pojazdem.
wydaje się, że trochę wody jeszcze upłynie zanim
trafią one do eksploatacji na drogach. Na razie pro·
społeczności jest dużo ważniejsze niż własny samo­
ducenci samochodów próbują pogodzić nieodpartą
chód. Szczególnie Pokolenie
potrzebę ciągłego „podłączenia" z koniecznością
Z wydaje się całą ener­
gię życiową angażować w nieprzerwany, całodobowy
jednoczesnego śledzenia przez kierowcę sytuacji na
kontakt ze społecznością. Przy takiej łatwości kontak­
drodze. BMW demonstruje wyświetlacz pokazujący
tów wirtualnych między ludźmi, potrzeba spotyka­
informacje na przedniej szybie w polu widzenia
nia się w realu wygasa. Przy możliwości wykonania
kierowcy. W samochodach Volvo i kilku innych
zakupów w Internecie i zaspokojeniu przez Internet
producentów jest już dostępna technologia rozpo­
wielu innych potrzeb człowieka, zamiera potrzeba
znawania głosu.
fizycznego przemieszczania się z punktu A do punk­
tu B. A jeśli już taka potrzeba zaistnieje, to czy ko­
nieczny jest do lego własny samochód? Tak rozumują
Pokolenia Y, Z. One „tak mają''. Dla ścisłości zdefi­
Jestern z miasta
Pokolenia Y, Z żyją w miastach, w większości
w dużych miastach. Poruszanie się w mieście wlas·
niujmy, kto należy do tych pokoleń. Otóż ścisłych
nym samochodem jest raczej udręką niż wygodą.
definicji nie ma. Do Pokolenia Y należą osoby uro­
Na ogół bardziej komfortowe jest korzystanie z ko­
dzone od przełomu lal
70. i 80. do roku 2000, czyli
od nastolatków do trzydziestolatków. Jest to pokole­
munikacji publicznej lub ze „wspólnych" rowerów,
co upowszechniło się w dużych metropoliach
nie Internetu. Najmłodsi z nich od urodzenia mają
(Nowym Jorku, Londynie, Paryżu), a ostatnio robi
kontakt ze światem Internetu, z gadżetami Internetu
furorę w Warszawie. Trudno będzie przekonać lych
mobilnego. To Pokolenie Z - „digital natives".
Podłączenie
Przemysł samochodowy przez
38
producenci samochodów i nie tylko oni. Najlepiej
rozumie to Google. Roztargnieni cyfrowo Zeci, naj­
młodych, że warto jeździć samochodem. Chyba że
będzie to samochód zajmujący bardzo mało miejsca
podczas parkowania i najlepiej byłoby, gdyby lo byt
100 lat doskonalił
samochód nie własny, ale pożyczany „na chwilę" jak
osiągi samochodu, bo fetyszem ojców, dziadków
rower. Takie usługi już są - w Paryżu - municypalny
i pradziadków Pokoleń Y, Z był samochód sam
Autolib,
m.technik - www. mt.com.pl
a w USA - komercyjny Zipcar.
Środowisko jest najważniejsze
kusił klientów trzycylindrowym, jednolitrowym
silnikiem EcoBoost, który będzie zaiostalowany
Wśród pięknych cech pokolenia młodych ludzi
w następnej generacji Mondeo, znanej w USA pod
jedną z najbardziej wyrazistych jest autentyczne
nazwą Fusion. Daimler i Renault - Nissan ogłosiprzejmowanie się ochroną środowi!'ka i ekologią.
li, że rozszerzają współpracę o temat wspólnego
Młodzi są zainteresowani osiągami trakcyjnymi sa­
opracowania rodziny silników czterocylindrowych
mochodu, w tym również osiąganiem dużych szyb­
z turbodoładowaniem. Land Rover zmniejszył
kości, ale nie akceptują nadmiernego zużycia pali­
wa i negatywnych skutków dla środowiska. Dlatego
wagę Range Rover SUV o 320 kilogramów, stosując konstrukcję
producenci aut dla
aluminiową. Dla
Pokolenia Y, Z sta­
producentów sa­
rają się ograniczać
mochodów: „małe
pojemność silni­
ka, zmniejszając
nie jest piękne",
bo większe sa­
liczbę cylindrów,
mochody dają im
a dodając turbo­
większą marżę
doładowanie, aby
zachować moc
zysku. Jednak
pozostaje im tylko
i przyspieszenie.
Ta tendencja
mieć nadzieję, że
młodzi z Pokolenia
pojawia się rów­
Y, Z kiedyś wy­
nież w Stanach
dorośleją i założą
Zjednoczonych,
co jeszcze kilka lat
rodziny, będą mie­
temu byłoby nie
li dzieci i zechcą
do pomyślenia. Na
jeździć większymi
ostatnim salonie
samochodami
3. Pokolenia Y, Z są „zielone" (pod każdym względem)
rodzinnymi. •
w Paryżu, Ford
39
Triumf francuskiej inżynierii
Kanał de Briare łączący zlewiska Loary i Sekwany to pionierskie dzieło
inżynieryjne z I polowy XVII wieku. Na jego wzór powstawały kanały żeglugowe
pokonujące działy wodne pomiędzy zlewiskami rzek, a nawet mórz. Ten rodzaj
transportu umożliwił przewóz dużych ilości towarów znacznie taniej i sprawniej
niż po ówczesnych zwykle bardzo niewygodnych drogach, na grzbietach
zwierząt lub na wozach. Kanały zapewniły wielu regionom połączenie z resztą
świata, dzieki czemu eksport i import mógł napędzać ich rozwój .
Potrzeba
Już król francuski epoki renesansu Franciszek I
(1494-1547, król od 1515) rozważał budowę kanałów
na wielką skalę, tak by połączyć wschodnie i zachod­
nie prowincje swego kraju oraz Morze Śródziemne
i Ocean Atlantycki. Znano wówczas śluzę, ale
z powodu wielu innych nierozwiązanych trudności
technicznych, jeszcze około sto lat musiało upłynąć,
zanim takie plany mogły doczekać się realizacji.
Czasy panowania Henryka TV (1553-1610, król od
1589), tego który uznał, że „Paryż wart jest mszy",
bynajmniej do spokojnych nie należały. Trwały krwa­
we starcia hugenotów z katolikami. Pomimo tego,
wraz ze swoim ministrem, którym był Duc du Sully
(1560-1641), usilnie dbał o rozwój kraju.
40
m.technik - www. mt.com.pl
Po trzykroć nowatorski
Pierwsze plany kanału łączącego zlewiska Loary
i Sekwany powstaly w 1603 roku (1). Zakładały
wykorzystanie rzek do żeglugi na jak najdluższych
odcinkach, a tym samym budowę jak najkrótszego
kanału. W Briare do Loary od wschodu wpada rzeka
Trezec, która miała być użyta do żeglugi na odcinku
ostatnich 15 km od ujścia. Z drugiej strony dzialu
wodnego do Sekwany kieruje się rzeka Loing, teore·
tycznie żeglowna aż do Rogny. Pomiędzy tymi punk·
tarni planowano zbudować kanał.
Gdy w lutym 1604 roku Hugues Cosnier (15671629) zajął się projektem, od razu zobaczył wszystki!
minusy takiego podejścia. Po pierwsze, stwierdził,
że wcześniej nie pomyślano o tym, żeby zapewnić
KANAŁ DE BRIARE
(1642)
N
1. Mapka poglądowa
z zaznaczonym Kanałem
de Briare łączącym zle­
wiska Loary i Sekwany
dostarczanie wody do
szczytowego fragmentu
kanału. Z wyższych po­
ziomów kanałów woda
będzie wyciekać przez
śluzy, zarówno w czasie
ich pracy, jak i przez nie­
szczelności, gdy wrota
będą zamknięte, a dodat­
kowo, woda będzie paro­
wać, szczególnie szybko
w czasie gorących letnich
miesięcy. Zaprojektował
więc system zaopatrujący
najwyższy odcinek kanału
w wodę, który opierał się
na źródłach rzeki Trezee.
Składały się na niego
jeziora i stawy, połączone
układem kanalików (2).
Dodatkowo Cosnier zapla­
nował odcinek szczytowy
o głębokości nawet do
3 m, tak by jego poziom
w okresach suszy mógł
bezpiecznie opadać nawet
o 1,5 m, a także wytyczył
nową lokalizację części
szczytowej, która dzięki
temu uległa skróceniu aż
o kilka kilometrów (3).
Po drugie, zdawał sobie
sprawę, że żegluga rze­
kami jest kłopotliwa. Po
obfitych opadach deszczu
nurt rzek staje się rwący,
a w okresach upałów
i suszy poziom wody ob­
niża się uniemożliwiając
żeglugę. Inżynier doszedł
do wniosku, że należy
s
Legenda:
- Kanał de Bńare
I
śluzy
kanały zaopatrujące
w wodę
- nieużywany stary
odcinek kanału ze
• śluzą 6-stopniową
SP
Chatillon Coligny
Stacja pomp
w Briare
Dział wodny
pomiędzy złewic;kami
Loacy i Sekwany --7'11
kanał
Pont Canal
(akwedukt) �
w Briare
zapatrzeniowy
'-1 ze stacji
pomp
w Briare
�stary Canal Latem
System
zaopatrujący
odcinek szczytowy
w wodę
a la Loire
2. Mapka poglądowa Kanału de Briare (1642 rok)
41
[I]
Wielkie dziela inżynieryjne
1 65 m n.p.m.
· dział
\VOdnj'
o
o
•
�
�
:J
(/)
.:::t::.
Q)
+-'
Lo31a
125
m
n.p.m.
+-'
E
o
.N
o
o...
Briare
Ouzouer
sur Trezee
o
IO
Rogny les
�ouJin
Sept Ecluses Bnlle
20
3. Przekrój Kanału de Briare, na podstawie dokumentacji z 1899 roku. Czerwonymi kropkami oznaczono
42
budować kanały wzdłuż rzek (4). Rzeka dostarcza­
łaby wody do kanału, który jeszcze musiałby być
zabezpieczony przed ewentualnymi jej wylewami.
Zaproponował więc sztuczną drogę wodną z Briare
do Mohtargis, na odcinku 57 km, znacznie dłuższą,
niż wcześniej proponowano.
Trzecim pomysłem Cosniera, było skoncentro­
wanie kilku śluz w bezpośredniej bliskości siebie
czyli śluza wielostopniowa, aby uzyskać jak najdłuż­
sze, wolne od przeszkód odcinki kanału. Co więcej,
zgromadzenie urządzeń blisko siebie ułatwiło ich
obsługę i prace konserwacyjne. Najciekawsze z tych
śluz to 4-stopniowa koło Moulin BrUle i 6-stopniowa,
w Rogny !es Sept Ecluses, windująca statki 24 m (5,
6). Nawiasem mówiąc, nazwa Rogny les Sept Ecluses
czyli Rogny Siedem Ś luz jest nieco myląca, gdyż
siódmą śluzę wybudowano w pewnym oddaleniu
Plany Cosniera zostały zatwierdzone w grudniu 1604
rok-u. Do pracy przystąpiło 6 tysięcy robotników.
W ciągu następnych 7 lat ich liczba jeszcze wzrasta­
ła nawet dwukrotnie i wykonano 75% prac, w tym
35 z 40 basenów śluzowych. W roku 1608 sarn król
Henryk IV odwiedził plac budowy. Pia.ny powsta­
wania kanału pokrzyżowały się, gdy w 1610 roku
monarcha został zamordowany, a Duc de Sully po­
padł w niełaskę. W wyniku tych wydarzeń prace nad
4. Kanał de Briare (po prawej) i rzeka Loing
w Montbouy
5. Śluza w Rogny les Sept Ecluses, fotografia z 1880
roku
m.technik - www. mt.co m . p l
od sławnej szóstnej. Chociaż śluzy le s ą już dziś
nieczynne, to ciągle można do nich podejść i podzi­
wiać. Dwumetrowa grubość murowanych ścian śluz
zapewniła im długowieczność. Wszystkie le rozwią­
zania stały się później podstawowymi elementami
ka.nałów łączących zlewiska rzek.
Zmienne losy budowy
KANAŁ DE BRIARE
1\i1ontbouy Montcresson
•
•I
40
miejscowości na trasie kanału
Montargis
I •
50 km
•
78
m n_p_m_
Buges
inwestycją wkrótce wstrzymano. Pomimo tego, że
udział w inauguracji kanału był już ciężko chory
komisja ekspertów oceniła powstające dzieło bardzo
kardynał Richelieu.
dobrze, to usiłowania Cosniera mające na celu konty­
nuowanie budowy okazały się bezskutecznie. Jeszcze
raz w 1628 roku zabiegano o wznowienie, a Cosnier
System przechwytujący wodę z okolicznych rzek
chciał podjąć się konstrukcji dodatkowego dwudzie­
i strumieni i dostarczający ją do najwyższego poziomu
stokilometrowego akweduktu dostarczającego wodę
Le Canal de Briare dziś składa się z dwudziestu kilku
z Saint Prive, ale nie doczekawszy tego zmarł w 1629
zbiorników i sieci łączących je kanałów. W ciągu wieroku. Po 2 7 latach przestoju, jeszcze raz przeprowadzono inspekcję
Drogę wodną oddano do użytku w 1 642 roku, blisko
i ocenę inwestycji, tym razem
doszło od wznowienia budowy.
czterdzieści lat od wbicia pierwszej łopaty
Skonstruowano pozostałe kilka­
naście kilometrów kanału i 5 śluz,
według planów Cosniera. Drogę wodną oddano do
ków ulegał rozbudowie. Pierwszą jego częścią był sy­
użytku w 1642 roku, blisko czterdzieści lat od wbi­
stem wodny związany z rzeką Trezee (I na 2). W 1646
cia pierwszej łopaty. Jedną z osobistości biorących
roku oddano do użytku dwudziestokilometrowy
Modernizacje
6. Nieużywana śluza w Rogny les Sept Ecluses,
widok dzisiejszy
43
UJ
Wielkie dziefa inżynieryjne
Rozmiary
Tabela l. Rozmiary Kanału de Briare
Budowa
i przebudowy
Lata 1604- 42
Lata 30. XIX w.
o
o
•
�
co
E
o
.N
o
o.._
Pod koniec XIX w.
śluz [m]
Głębokość
Wolna wysokość nad
[m]
lustrem wody [m]
4,40
1,00
okolo 2,60
32 X 5,20
1,60
3,40
39 X 5,20
2,20
3,50
27
X
kanał z miejscowości Saint Prive od rzeki Loing (II na
2), który koncentrował się na zaopatrzeniu w wodę
6-poziomowej śluzy w Rogny !es Sept Ecluses. Ciągle
jednak borykano się z brakiem wody do funkcjonowa­
nia najwyższych partii kanału Lak, że żeglugę trzeba
było wstrzymywać na kilka najcieplejszych miesięcy
w roku. W 1895 roku w Briare wybudowano stację
pompującą wodę z Loary do obszaru działu wodnego,
a w 1905 roku do systemu jeszcze włączono dodat­
kowe kilka zbiorników na rzece Bourdon, z których
największy - Jezioro Bourdon znajduje się ponad
20 km w linii prostej od kanału, na wysokości około
200 m n.p.m„
W 1720 roku sam kanał przedłużono z Montargis
o 5 km na północ (Canal Neuf), a w 3 lata później
oddano do użytku cały dalszy odcinek do Sekwany
(Canal du Loing). W historii kanału przeprowadzono
dwie duże przebudowy polegające na pogłębianiu
kanału i zwiększaniu basenów śluz (tabela 1).
W 1883 roku szczytowy fragment wraz ze słynną
6-slopniową śluzą, zastąpiony został nowym dluż­
szym, wygodniejszym odcinkiem z oddzielnymi
większymi śluzami. W Briare, wraz ze wzrastającym
natężeniem ruchu zbudowano kolejno trzy połącze­
nia z Loarą w 1610 r., 1696 r. i 1794 r., obecnie już
nieużywane. Od roku 1838 wpływało się do Kanału
de Briare przez stary Canal Laleral a la Loire (kanał
wzdłuż Loary), a teraz dopływa się przez
sławny Ponl-Canal (akwedukt) w Briare
(7) zainaugurowany w roku 1896, należą­
cy do nowego Canal Lateral a la Loire.
Eksploatacja
W XVU wieku łodzie na linach ciągnęli
ludzie, zwykle po dwóch, dopiero później zastąpiono
ich zwierzętami. Kanałem transportowano głównie
artykuły rolne, wino, materiały budowlane, drewno,
węgiel, ceramikę i wyroby z rozwijających się manu­
faktur. Ważnym zadaniem było zaopatrywanie Paryża
w produkty z obszarów nad Loarą. Od momentu
rozpoczęcia żeglugi, kapitał zainwestowany w kru1ał,
zwracał się 13% rocznie. Przez pierwsze 150 lat prze­
wożono ok. 200 tysięcy ton ładunków w ciągu roku.
W XIX wieku ruch szybko rósł, a w rekordowym roku
1913, przepłynęło nim ponad 1 2 tysięcy barek z łącz­
nym ładunkiem przeszło półtora miliona ton.
Po trzech stuleciach eksploatacji, po II wojnie
światowej stracił swoje znaczenie transportowe.
Obecnie Kanał de Briare jest atrakcją dla miłoś­
ników wód śródlądowych i dawnej techniki. Jest co
podziwiać, Cosnier nie tylko rozwiązał w elegancki
sposób poważne problemy techniczne, ale i zadbał
o wyśmienitą jakość wykonania. Kana] de Briare stał
się wzorem dla kolejnych pokoleń budowniczych
kanałów. Jeszcze w tym samym XVII wieku Pierre
Paul Riquet wykorzystał nowatorskie rozwiązania
Cosniera i zbudował imponujący 240-kilometrowy
Kanał du Midi (MT 1 2/2009) u podnóża Pirenejów,
umożliwający żeglugę z Zatoki Biskajskiej do Morza
Śródziemnego. •
Bronisława Średniawa
Dzieje polskiej motoryzacji
Stron: 346
Cena 80 zł
Książka Dzieje polskiej motoryzacji to prawdziwa skarbnica wiedzy o pol­
skich fabrykach, pojazdach i zespołach. Przedstawia najważniejsze wyda·
rzenia związane z polską motoryzacją w okresie minionego stulecia. Historia
rozpoczyna się w czasie, gdy na ziemiach polskich pojawiły się pierwsze
pojazdy samochodowe, następnie opisane są nieśmiałe próby zrzeszania się
naszych automobilistów, okres międzywojenny, kiedy cztery i dwa kółka
stawały się coraz bardziej popularne, czasy powojenne aż do dla 70.-90. XX
wieku, w których nastąpił największy rozkwit rodzimej motoryzacji.
Przedstawiony został proces upadku większości krajowych fabryk samo­
chodowych i motocyklowych, a także rozwój polskich zakładów produku­
jących autobusy i zespoły napędowe, należących do europejskiej czołówki.
Uzupełnieniem opisu tych wydarzeń są rozdziały dotyczące dziejów prze­
mysłów pokrewnych - rafineryjnego, oponiarskiego, ciągnikowego, a także
zajmującego się wytwarzaniem pojazdów wojskowych. Interesujące jest zestawienie kilkudziesięciu jeżdżących
prototypów samochodów, z których wiele posłużyło jako inspiracja dla konkretnych rozwiązań wykorzystywa­
nych również przez światowych producentów.
Mimo że udział Polaków w światowej motoryzacji był raczej skromny, warto ocalić od zapomnienia to, co do
niej wnieśliśmy.
Ksi<tżka może by(: do wygrania za punkty w AR. Sprawdź na W\\'\\.ml.rnm.pl/NagrocłyActiveRcader
44
m.technik - www.mt.com.pl
Jak to dziala
j \?\
o
o
•
�
Gdy słyszymy słowo
taran" oczyma wyobraźni
widzimy potężną belkę,
zakończoną odlanym
z brązu baranim łbem,
walącą o ścianę lub wrota
zdobywanej fortecy.
To jest jasne, ale taran
wodny?
<U
„
Nazwa jest trochę na wyrost, bo tak naprawdę cho­
dzi o efekt znany też pod nazwą „uderzenie wodne".
Tak czy siak chodzi o efekt dynamicznego działania
wody, która jako ciecz praktycznie nieściśliwa, potra­
fi nieźle narozrabiać. Wszyscy znamy efekty usterek
zaworów domowych, które powodują powstawanie
dziwnych odgłosów w rurach: warczenie, pogwizdy­
wanje a czasem właśnie dość gwałtowne uderzenia.
Kończy się to niewesoło, zwłaszcza dla domowych
piecyków łazienkowych, których wężownice mogą
mocno ucierpieć z tego powodu, że gdzieś u sąsiada
jest uszkodzony zawór. Na czym polega sens fizyczny
tego zjawiska? Działają tu stare, sprawdzone prawa
fizyki, a przed wszystkim równanie Bernoulliego.
Przyjmując schemat jak na (1) przedstawiający rurę
o zmiennym przekroju, z prawa Bernoulliego wyni­
ka wniosek, że im mniejszy
przekrój rury tym większa jest
prędkość nielepkiej i nieściśliwej cieczy, przepływającej
przez tę rurę.
Ogólna postać tego równa­
nia wygląda następująco:
o
N
o
Q_
E
p - ciśnienie cieczy.
Formułujemy to prawo mówiąc, że całkowita
energia jednostki masy stanowiąca sumę energii
kinetycznej, energii ciśnienia i energii potencjalnej
jest w każdym punkcie rurociągu stała.
Wynika z tego, że im szybciej ciecz przepływa,
tym mniejsze wywiera ciśnienie. Ciecz płynąc w ru­
rze o zmieniającym się przekroju ma mniejsze ciś­
nienie na odcinku gdzie przekrój jest mniejszy (1),
ale za to ma większą prędkość.
Jeżeli więc zamykamy zawór domowej baterii,
zwłaszcza takiej starszego typu, z pokręcanymi
wrzecionami, to pod koniec zamykania prędkość
wypływającej wody wzrasta, a w rezultacie domy­
kania zaworu niekiedy daje się słyszeć stuk - ude­
rzenie, będące rezultatem nagłego wzrostu ciśnienia
2
pv + pgh + p = const
2
gdzie:
p - gęstość cieczy,
v - prędkość cieczy,
h - wysokość w układzie
odniesienia,
g - przyspieszenie grawitacyjne,
1. Prawo Bernoulliego udowadnia, że im szybciej ciecz przepływa, tym
mniejsze wywiera ciśnienie. Ciecz płynąc w rurze o zmieniającym się
przekroju ma mniejsze ciśnienie na odcinku gdzie przekrój jest mniejszy.
4�
j\?j
Jak to dziata
w zamykanej części rurociągu. Natężenie tego
efektu zależy od przekroju rurociągu, od szybkości
zamykania zaworu i od szczegółów konstrukcyjnych
zaworu, tj. przekrojów wewnętrznych kanałów
w korpusie.
wody przepływającej w czasie lit jest na całym od­
Jeżeli przyjąć oznaczenia jak na (1), to objętość
o
o
•
�
cinku przewodu stała. A wiQC muszą się zmieniać
-
(1) prędkość i ciśnienie wody. W taranie wodnym
przy wypływie wody przez zawór roboczy, ciśnie­
nie pomiędzy płytkami grzybka i siedliska zaworu
spada, szczelina „S" się zmniejsza, więc prędkość
przepływu wzrasta. Dochodzi do tego dynamiczne
i statyczne ciśnienie wody napierającej na grzybek
zaworu (2) i w pewnym momencie zostaje on dość
gwałtownie zamknięty. Ponieważ rurociągiem za­
silającym napływa cały czas woda, dochodzi do
E
o
.N
o
o....
zjawiska analogicznego do tego, co się dzieje pod­
czas katastrofy kolejowej, gdy lokomotywa trafia na
przeszkodę, np. wjedzie n a ślepy tor, zakończony
masywną odbojnicą z buforami. Wtedy lokomotywa
2. Schemat działania zaworu roboczego
i jadące bezpośrednio za nią wagony spiętrzają się
(3). Ponieważ wagony nie są sztywno ze sobą zwią­
cie, gdy ten napór jest w stanie pokonać napięcie
zane, więc impuls uderzenia lokomotywy w prze­
płaskiej sprQżyny, następuje gwałtowne zamknięcie
szkodę nie może być przekazany wstecz i wagony
zaworu roboczego i wzrost ciśnienia w całym wnę­
jadą dalej. Ich energia musi się gdzieś rozładować.
trzu korpusu. Woda wchodzi wtedy przez zawór
Zostaje zużyta na spiętrzanie przednich wagonów,
tłoczny do wnętrza komory powietrznej. Ponieważ
a czasami rozrzucanie ich na boki.
cykl taki powtarza się samoczynnie, więc po pew­
Cząsteczki strumienia wody też nie są ze sobą
nym czasie komora wypełnia się częściowo wodą,
sztywno powiązane, jeśli więc zablokujemy w spo­
co powoduje sprężenie poduszki powietrznej nad
sób nagły wypływ, to przez ułamek sekundy „reszta
jej powierzchnią. Mamy więc wodę pod ciśnieniem
wody" płynie nadal, rozwalając wszystko, co jest na
i możemy ją posłać przez rurę odpływową do sieci
drodze łub wpadając do komory powietrznej.
użytkowników. Jest to więc „wieczna pompa" dzia­
Tak właśnie wygląda działanie taranu wodnego.
Ogólny jego półwidok - półprzekrój przedstawia
łająca niemal jak perpetuum mobile. Oczywiście
jej sprawność jest niska: mnóstwo wody wylewa
się przecież przez zawór roboczy. Nie ma to jednak
(4).
Wiemy już jak to się dzieje, że zawór wylotowy
jest zamykany, mimo tego, że sprężyna jest napięta
żadnego znaczenia, gdy pompa jest zasilana przez
rzekę lub inny naturalny zbiornik wodny. Za to
stale w kierunku otwarcia. Regulując jej napięcie
wysokość podnoszenia jest imponująca: istnieją
możemy wpływać na wysokość podnoszenia wody,
pompy tego typu podające wodę na wysokość 90
czyli n a ciśnienie w komorze powietrznej.
Taran działa bez zasilania w potocznym sensie
metrów, a więc zdolne wytworzyć ciśnienie ok.
0,9 MPa! Cenną zaletą jest to, że pompa ta w zasa­
tego słowa. Zasilanie jednak jest i wynika ono
dzie nie wymaga żadnej obsługi. Raz na kilka lat
z faktu, że taran musi być położony minimum ok.
wystarczy oczyścić zawory z narostów mineralnych
1 metr poniżej poziomu wody, która do niego na­
i to wszystko. Ekologiczna, tania i niezawodna.
pływa. Dla uruchomienia taranu otwieramy zawór
Historycznie konstruktorem pierwszego tara­
odcinający na rurze dopływowej. Woda wpada do
nu hydraulicznego był Germain Sommeilłer ur.
wnętrza korpusu i wypływa przez zawór roboczy.
w
Wypływa, ale do czasu, bo szczelina pomiędzy po­
żynierem, specjalistą w budowie linii kolejowych.
wierzchnią zamykającą zaworu, a lzw. „siedliskiem
Jako pierwszy opracował uowoczesne technologie
1815 r. na terenach dzisiejszej Francji. Był in­
zaworu", zmniejsza się,
woda przyspiesza i ciś­
nienie jej w przestrzeni
pomiędzy grzybkiem
a siedliskiem spada.
Jednocześnie cały czas
działa dynamiczny
na grzybek. w momen-
i statyczny napór wody
46
3. Poglądowa interpretacja skutków zjawiska inercji
m.technik www. mt.com.pl
-
zawór
odcinający
\
rura
odpływowa
zawór roboczy
4. Ogólny schemat budowy taranu wodnego
drążenia tuneli m.in. z wykorzystaniem zjawiska
uderzenia hydraulicznego.
W Polsce, w miejscowości Kajny, w powiecie ol­
sztyńskim, w gminie Jonkowo, znajduje się do dziś
pracujący taran wodny - (5), zbudowany w 1897 roku
przez Josepha Michaela Montgolfiera. Zasilany z miej­
scowego źródełka pompuje wodę do wieży ciśnień skąd
rozprowadzana jesl siecią wodociągową do ok. 50 go­
spodarstw. Jak wynika z daty jego zbudowania, taran
w Kajnach pracuje nieprzerwanie już 115 lal! Która
nowoczesna pompa elektryczna tyle wytrzyma!
To jednak nie koniec kariery taranu wodnego. Na
jego ciekawe właściwości zwrócili uwagę wynalazcy
i konstruktorzy ur ządzeń do pozyskiwania energii ze
źródeł odnawialnych.
jednym z kilku opracowań opartych na idei taranu
wodnego jest Hydro-Elektro-Generator (6). Jest to
5. Taran wodny w Kajnach działający od 115 lat
urządzenie o wysokości ok. 8 111, śred­
nicy ok. 1,5 m i ciężarze prawic 10 T,
zainstalowane w jednej obudowie
i umieszczone w zbiorniku wodnym
(obojętne jakim) na głębokości mini­
mum 21 m. Podstawą tego wynalazku
jest wykorzystanie ciśnienia wody na
głębokości posadowienia i wywołanie
sztucznego pulsowania ciśnienia.
Wytworzony ciśnieniem głębinowym
strumień wody napędza turbinę wod­
ną, która z kolei napędza generator,
wytwarzający energię o stosunkowo
wysokiej mocy. Przepływ wody przez
urządzenie odbywa się w obiegu
zamkniętym. Umieszczony w wodzie
HEG można pozostawić w warun­
kach ciągłej pracy na okres minimum
1 2-15 lal, praktycznie bez dozoru.
Jednym z najwa:i:niejszych walorów
tego wynalazku jesl możliwość do­
wolnej konfiguracji ilości HEG monto­
wanych, jako jedna elektrownia. I tak
np. w basenie o wymiarach 20X40 m
i głębokości 21 m, mieści się elektrownia o mocy 100 MW.
Cały powyższy akapit, zaznaczony
kolorowym markerem, od słów „Jednym z kilku
opracowań ... " do słów . o mocy 100 MW" jest
tekstem, który można znaleźć na niezliczonych
forach internetowych. Jest to oczywista bzdura,
może żart, a może gorzej, bo autorzy lej rewelacji
poszukują inwestorów, by uruchomić produkcję.
W basenie zamkniętym, bez przepływu wody,
mielibyśmy klasyczne perpetuum mobile.
Wprawdzie autorzy w rozbudowanym tekście
wypisują coś o „energii kwantowej pola
grawitacyjnego" i inne bzdury, ale taka „papka"
niby naukowa nie powinna zwieść ludzi myślących.
Informację o cudownym Hydro-Elektro-Generatorze
zamieściliśmy ku przestrodze, żeby nie wyłączać
myślenia, szczególnie podczas czytania tekstów
w Internecie, zwłaszcza na forach internetowych.
Można sobie wyobrazić i skonstruować Hydro­
Elekro-Generator pracujący na zasadzie podobnej
jak taran wodny, ale musi być źródło energii, Lj.
przepływ wody i sprawność takiej hydroelektrowni
byłaby dużo, dużo niższa od innych znanych
i stosowanych konstrukcji elektrowni wodnych. •
Kazimierz Topór
„..
6. Hydro-Elektro-Generator
47
Augmented Reality
czyli koktajl reala z virtualem
a
http://goo.gVGą3lv
Trochę starych pomysłów z dziedziny wirtualnej
rzeczywistości plus nowe techniki wyświetlania obrazu,
sporo zdobyczy technologii mobilnych, a do tego do wyboru - precyzyjna lokalizacja satelitarna lub
wczytywanie kodów. Mieszamy, mieszamy, i mamy Augmented Reality rzeczywistość rozszerzoną.
-
a
http://goo.gVkEesG
a
http://goo.gV8c2Vj
a
http://goo.gVAcXeL
48
m.technik -
Czym ona właściwie jest? Najkrócej można opisać ją jako trochę sta­
rą, trochę nową, technikę łączenia świata rzeczywistego z obiektami
wirtualnymi. Nieodlącznym elementem współczesnej rzeczywistości
rozszerzonej jest interakcja człowieka zarówno z prawdziwym światem
zewnętrznym, jak i z maszyną, gdyż w AR maszyna w istotnym stop­
niu wpływa na to, jaki obraz rzeczywistości postrzegamy. Modyfikuje
go, uzupełnia o informacje z systemów komputerowych i baz danych,
a także, w niektórych przypadkach, o dane na temat historii interakcji
z danym przedmiotem, miejscem, fragmentem rzeczywistości. Interak­
cji zarówno naszych, jak i innych osób-użytkowników sieci.
Znanym przykładem techniki Augmented Reality są zaprezentowa­
ne wiosną 2 0 1 2 roku okulary Google'a (Google Glass), jak też kolejne
wynalazki tego typu, np. Smart Glasses firmy Vuzzix. Pomysl jest
laki, żeby za pomocą półprzezroczystych okularów obserwować życie
toczące się na ulicach miasta, jak również elementy oraz obiekty wy­
generowane przez komputer i nałożone na obraz rzeczywistości.
www.mt.com.pl
rzeczywistości
Obru
rozszerzonej
rzeczywistoki
I. Tworzenie obrazu w rozszerzonej rzeczywistości w urządzeniu mobilnym
Okulary, czy też, kto wie, może w przyszłości,
szkła kontaktowe lub wręcz implanty, rozszerzają­
ce rzeczywistość na potrzeby człowieka, to jednak
wciąż raczej zapowiedź niż rzeczywistość. Pre­
miera rynkowa okularów Google'a zaplanowana
jest dopiero na 2014 rok. Obecnie, jeśli nie liczyć
całkiem poważnych zastosowań w medycynie czy
w lotnictwie, z AR najczęściej do czynienia mają
użytkownicy urządzeń przenośnych, smartfonów,
tabletów lub konsoli do gier.
Rzeczywistość
+ lokalizacja + wirtualne
obiekty = AR
Jak łatwo się zorientować, rozszerzona rzeczy­
wistość nie jest nową technologią, jest raczej
pomysłem Qa połączenie kilku znanych od dłuż­
szego czasu technik. Celem owego połączenia jest
dostarczenie użytkownikowi dodatkowych infor­
macji i doznań związanych z miejscem, w któ­
rym przebywa, lub przedmiotem, który ogląda.
Kolejnym celem jest umożliwienie mu interakcji
z wirtualnymi obiektami albo innymi odbiorcami
rozszerzonej rzeczywistości.
Spójrzmy jak to przebiega w typowym urządze­
niu typu tablet lub telefon, wyposażonym w apli­
kację renderującą (czyli przedstawiającą dane
w postaci właściwej dla środowiska - w tym przy­
padku - wizualnie) wirtualne obiekty uzupełniają­
ce obraz, który postrzega posiadacz urządzenia (1).
Jak widać, wpadający do obiektywu kamery
obraz jest przez mechanizm Augmenled Reality
pobierany jako „bryła" czyli komórka rozciąga­
jąca się od obiektywu kamery po powierzchnię
obrazu zarejestrowanych przez kamerę obiektów,
w kształcie mniej więcej ściętego ostrosłupa. Bry­
łę ową zapełnić mają wirtualne obiekty pobrane
na podstawie informacji o położeniu odbiorcy
z bazy danych na serwerach sieciowych.
„Umeblowanie bryły" informacjami i kreacjami
z bazy danych nie zajmuje wiele czasu, ale właś­
ciwie to może zająć, jeśli ktoś ma słabe mobilne
łącze internetowe. Bo tylko od tego zależy, czy
rzeczywistość AR jest w czasie rzeczywistym, czy
jej rozszerzenie to męcząco długi proces.
Wykreowana w ten sposób „bryła" pełna do­
datkowych informacji, znaczników, obrazów,
w niektórych przypadkach - rekomendacji lub
komentarzy innych użytkowników aplikacji, wę­
druje do wyświetlacza, gdzie nałożona zostaje
na obraz z kamery, podobnie jak w google'owych
okularach, z tą różnicą, że w projekcie Glass rze­
czywistość postrzegamy bez pośrednictwa kamery
(2). Końcowy rezultat widzimy w smartfonie lub
tablecie jako obraz pełen dodatkowych danych
w postaci np. kolorowych okienek z danymi, jak
w aplikacji zaprojektowanej specjalnie dla ludzi
zajmujących się lub zainteresowanych handlem
nieruchomościami w mieście (3).
Warto zwrócić uwagę, że współczesne mobilne
aplikacje typu Augmented Reality, oprócz geo-lo-
49
o
o
•
�
Cf)
::s:.
(!)
:::J
-
E
o
.N
o
o....
50
kalizacji i funkcji własnych,
opierają się również na kon­
tekście społecznościowym
(4). Oznacza to, że nie tylko
inni użytkownicy aplikacji
rozszerzają w niej rzeczy­
wistość o swoje informacje,
komentarze, oceny, porady,
zdjęcia lub nawet filmy,
ale także ja, czyli zwykły
użytkownik owej aplikacji,
mogę stać się jej współtwór­
cą. Mogę dodać, uzupełnić
i rozszerzyć rzeczywistość,
tak jak inni.
Kody QR też
rozszerzają
ł
I�
:
____.I-
if(}�-�
Olculwy
� ·
I�
2. Generowanie rozszerzonej rzeczywistości w okularach Augmented Reality
Rozszerzona rzeczywistość
nie musi swojej „wartości
dodanej" opierać na rozpo­
znaniu lokalizacji, w której
znajduje się odbiorca. Może
po prostu dodawać obrazy
na wyświetlaczu urządzenia,
z którego korzystamy, lub
w okularach AR, w które
uzbroiliśmy nasze oczy (5').
Aplikacja musi jednak wie­
dzieć, kiedy i jakie obrazy
nakładać na obraz rzeczy­
wistości. Jeśli nie są to dane
wynikające automatycznie
z kontekstu miejsca, to jak
rozszerzyć i zmienić rzeczy­
wistość, którą widzimy.
3. Augmented Reality - Miasto nieruchomości
Można po prostu same­
mu dodać do obrazu nowe
elementy i modyfikować go.
Tak jest w przeznaczonej na
iPada aplikacji Total lmmer­
sion (6), która pozwala bu­
dować „nowe wersje" por­
tretowanych osób z pobra­
nych. z bazy danych przez
„stylistę" - fryzur, okularów,
dodatków do ubioru. Realną
osobę można w tej zabawie
przeistoczyć i skonfiguro­
wać na podobieństwo awa­
tara, niczym w znanej wielu
osobom grze Sims.
Jak inaczej pobierać
dane do AR? W przykładzie
zaprezentowanym na kon­
cepcie aplikacji piłkarskiej
(ilustracja otwierająca ten
artykuł) teoretycznie można
m.technik - www. mt.com .pl
Globalne serwery, bazy
danych
AR oparta
sobie wyobrazić, że informa­
cje na temat meczu i piłkarzy
może dostarczyć system loka­
lizacji GPS, jednak bardziej
praktyczne wydają sią tu
techniki skanowania nume­
rów na koszulkach i rozpo­
znawania twarzy.
Odbiegliśmy jednak trochę
po tym boisku w pole karne futurologii. jak na razie,
dzisiaj, rzeczywistość rze­
czywistości rozszerzonej to
skanowanie kodów QR, które
pozwala odczytać, przesłać
a następnie uruchomić obiek­
ty wirtualne, efekty wizualne,
animacje i inne funkcje roz­
szer7.onej rzeczywistości. Tak
działa aplikacja uruchamiana
za pomocą skanowania ko­
dów na batonikach Cadbury
(7), którą demonstrujemy na
filmiku (e-suplement). Nie
inaczej, jak za pomocą zeska­
nowanego kodu, wydobywa­
my rozszerzoną rzeczywistość
pracującego silnika samocho­
du w aplikacji przeznaczonej
na tablet (8).
Tak, czytelnicy MT odgadli,
do czego zmierzamy. Kody QR
z odsyłaczami do interneto­
wych filmów wideo, w które
zaopatrzonych jest wiele
artykułów naszego pisma, to
również forma Augmented
Reality. Jak najbardziej.
Z kolei interaktywny kata­
log Ikea w wersji na urządze­
nia przenośne jest elektro­
niczną wersją papierowego
pisma, którą na dotykowym
ekranie można przeglądać
obraz po obrazie (9). Roz­
szerzona rzeczywistość jest
dostępna, gdy zatrzymamy się
przy którejś aranżacji wnętrza
lub meblu i w smartfonie mo­
żemy sprawdzić, np. jak się
dany mebel składa i rozkłada
itd. Kody QR, choć wydawało­
by się, że byłyby tu praktycz­
nym uzupełnieniem, nie są
w tym katalogu stosowane.
Oprócz znanych i zademon­
strowanych przez nas zastoso­
wań w marketingu, Augmen­
ted Reality kojarzy się często
na obrazie
Obraz w
rzeczywistości
Obrazy
.wirtualne",
generowane
przezapUkację
AR
na bazie lokalizacji i map
Obraz w
rzeczywistości
Treści
.wirtualne"
• generowane
przez
„
.rozszerzonej
Efekt-obraz
rzeczywistości" na
�etlao:u
umidzenla
przenośnego
geograficzną
bazę danych
Efekt- .rozszerzona
rzeczyWlstoU"
postrzegana w
�etlaczu
urządzenia, w miejscu,
w którym odbiorca się
określoneza pomoą
GPS lub Innego
znajduje. Miejsce
5. Porównanie - Augmented Reality oparta na obrazie oraz na GPS
systemu lolcallzacjl
6. Aplikacja Total Immersion na iPada
7. Cadbury - Aplikacja Augmented Reality
51
o
o
•
!
::J
......
(f)
.::.::.
Q)
......
z rozrywką, z grami. Miej­
sce rozwiązali rozszerzonej
rzeczywistości w świecie
gier w bardzo interesujący
sposób prezentuje plansza
(10). Całkiem nieźle obrazu­
je ona czym jest i czym nie
jest AR, a także, z czym się
wiąże .
Jednak rozszerzona rze­
czywistość ma i swoje bar­
dzo poważne zastosowania.
Wspomnieliśmy o medycy­
nie, gdzie może lekarzom
pomagać w identyfikacji
organów, tkanek, wizualiza­
cji wnętrza ciała pacjenta,
bez konieczności otwierania
szeroko wszystkiego, że się
tak wyrazimy, na światło
dzienne w sposób chirur­
giczny. W lotnictwie AR
oparta na mapach i lokali­
zacji, może pomóc pilotom
np. w rozpoznaniu ukształ­
towania terenu i obiektów
naziemnych pod maszyną.
Augmented Reality otwie­
ra również nowe perspekty­
wy w edukacji. Spójrzmy na
przykład zdjęcia zabytko­
wej architektury z nałożo­
nym obrazem archiwalnym
(11), które, np. studiującym
historię sztuki i architektu­
rę, pomogłoby obrazować
zmiany, jakie pałac prze- .
chodził w swojej historii.
Szkolny potencjał tych
technik wydaje się nam
tak ogromny, że zamiast go
opisywać, zaproponujemy
raczej czytelnikom trening
wyobraźni. •
9. Ikea - katalog Augmented Reality
Gry konsolowe
Mirosław Usidus
MINI
1 03 2013
QUIZ / /
AR
Zasady na str. 1 10-1 1 1
Co to jest Vuzix M l 00:
A. okulary
B. mobilna aplikacja
C. tablet
52
Rzeczywistość, świat
fizyczny
Środowisko 20
1 O. Miejsce Augmented-Reality w świecie gier
m.technik - www. mt.com . pl
Środowisko 30
j \?I
Maszyny zaczynają coś rozurriieć
J ak to dziata
Sygnał głosowy
·•·�
o
•
•
h h. k.
�� �
Wykres wektorowy
•
•
•
sekwencji dźwięku
Poszukiwanie najbmlzlej
prawdopodobnej Hkwencjl
słów
Jaka}•st najwltksza Rezultat rozpoznania
sekwencji
góra w Tatrach?
...-����
Analiza znaczenia: zaleinokl,
relacji, definicji
modele
�(
Ops:
i góra
Rezultat analizy
&Tatry&na}w/9kszy znaczenia
Apllkacjageneruj�amowę
I. Model działania aplikacji rozpoznającej mowę
Jak działa . . .
•
rozpoznawanie mowy
Gdy oglądamy stare filmy science-fiction, to np. w „Odysei Kosmicznej 200 1 "
widzimy ludzi komunikujących się z maszynami, komputerami za pomocą
głosu. Od czasu powstania dzieła Kubricka byliśmy świadkami galopującego
rozwoju i popularyzacji komputerów na świecie, a jednak, właściwie do tej pory,
nie umiemy tak swobodnie gawędzić z maszyną jak kosmonauci na pokładzie
Discovery-I z HAL-em.
Bo technologia rozpoznawania mowy, czyli takiego
odbioru i przetwarzana naszego głosu, aby maszyna
większym niż stworzenie wielu innych interfejsów
„zrozumiała", okazała się sporym wyzwaniem. O wiele
komunikacji
z
komputerami, od taśm perforowanych,
a nawet mowę ciała i gestykulację w Kinect.
magnetycznych, przez klawiatury, panele dotykowe
Ostatnio jednak znów głośniej o tym rodzaju interfej­
su, dzięki
54
wirtualnemu asystentowi Siri od firmy Apple,
m.technik - www. mt.com.pl
postępom głosowych wyszukiwarek i translatorów
firmy Microsoft. Mówi się o niej, że to przyszłość i do­
w smartfonach autorstwa Google'a oraz aplikacji Tellme
celowa forma interakcji człowieka z maszynami. jednak
nawet przodujące firmy znajdują się lu wciąż w fazie
prób, naprawiania niedoskonałości, jak to się mówi ję­
zykiem internetowym - „w fazie mocno beta". Nie mogą
w pełni zadowalać użytkowników, ani leż 7,apewne ich
twórców.
Konstruktorzy systemów rozpoznawania mowy prze­
szli już długą drogę. Od uznawanego za pierwsze tego
typu rozwiązania - IBM Shoebox, które w 1968 roku
rozpoznawało 16 wyrazów. Przez pierwsze rozwiąza­
nie komercyjne z 1997 roku - Dragon Naturally Spe­
aking 1.0 (aktualna wersja rozpoznaje 300 OOO słów)
po Siri, które dostępne jest od 2011 roku i produkty
Google Voice, które szybko zdobywają popularność
w świecie urządzef1 przenośnych.
Jak to działa, na przykładzie
Siri
Smartfonowy asystent Siri w iPhone'ach Apple'a umie
nie tylko rozpoznawać słowa. Wykazuje też zdolność do
interpretowani a znaczenia wypowiedzi, co zbliża apli­
kację do sztucznej inteligencji, choć tu może nieco się
zagalopowaliśmy.
Pierwszy etap pracy nad docierającymi do urządzenia
falami głosu to digitalizacja dźwięku. Mikrofon zamie­
nia owe fale na ciąg bitów. Na tym etapie następuje też
identyfikacja zakłóceń i ich filtrowanie przez porów­
nanie dźwięków rejestrowanych przez dwa niezależne
mikrofony i analizę przerw w wypowiedzi.
Następnie program dokonuje analizy spektrum czę­
stotliwości sygnału z wykorzystaniem algorytmu mate­
matycznego, zwanego szybką transformacją Fouriera.
Zarejestrowane częstotliwości są porównywane z wcześ­
niej zapisanymi wartościami dla określonych głosek.
Do rozpoznawania słów służy kolejna formuła ma­
tematyczna, dokładniej mówiąc - statystyczna, zwana
ukrytymi modelami Markowa. Dzięki niej system
rozpoznawania głosu łączy głoski w słowa. Rzecz cala
w uproszczeniu polega na zestawianiu sekwencji głosek
z istniejącą w panuęci bazą słów, co pozwala na wybór
wlaściwego wyrazu z wykorzystaniem rachunku praw­
dopodobieństwa. Trafność wyniku zale*y przede wszyst­
kim od mocy oblicze11iowej serwera i sprawności łącza.
Dlatego nowoczesne komputery i urządzenia przenośne
lepiej inż starsze, choć iue bezbłędnie, radzą sobie z za­
daniem rozpoznania głosu, mogą bowiem w krótkim
czasie porównywać nawet złożone modele.
Teraz przychodzi czas na interpretację, czyli rozumie­
nie wypowiedzi. System podejmuje próbę zrozumienia
kontekstu wypowiedzi. W tym celu program porównuje
grupy wyrazowe złożone z czterech słów, konsultując się
jednocześnie z t.apisanymi w bazie danymi. Jeśli pada na
przykład słowo „urodziny", Siri domyśla się, że kolejne
słowa prawdopodobnie zawierają informacje o dacie,
m
i ieniu lub treść życzeń.
Maszyna sprawdza więc, czy wypowiedziane słowa są
skorelowane z elementami zapisanymi w jego pamięci.
Przykładowo Siri umożliwia określenie, jaki kontakt
pasuje do słowa „Marek", znajduje odpowiednie in1ię na
liście kontaktów i wyświetla je w informacji i urodzinach
lub z dodatkiem życzeń.
Jak widać, sporo w tej aplikacji, tak prosto i przyjaźnie
wyglądającej na zewnątrz, zaawansowanej matematyki
i programowania na najwyższym poziomie. To tłuma-
czy też, dlaczego systemy rozpoznawania mowy (1) nie
rozwijały się tak szybko jak inne interfejsy. Są po prostu
bardzo wymagające, zarówno jeśli chodzi o wiedzę
i umiejętności programistów, jak też pod względem
sprzętowym, co do mocy obliczeniowych, pojemności
serwerów obsługi, szybkości procesorów itd.
Techniczni się dogadują,
humaniści - nie
Może nie każdy wie, że - jak wiele zaawansowanych
technologii - Siri zrodził się w wojsku. W roku 2003
agencja DARPA (Defense Advanced Research Projects
Agency) zwróciła się do instytutu SRI, aby stworzył
inteligentnego asystenta, którego nazwano CALO (Cog­
nitive Agent that Learns and Organises). W 2008 roku na
podstawie osiągniętych wyników przygotowano wersję
cywilną, przeznaczoną na rynek - Siri. Apple nabyło
prawa do projektu Siri w 2010 roku.
Bill Gates, twórca wielkości Microsoftu, uważa, że
sterowanie maszyn głosem odniesie sukces dopiero
wówczas, gdy trafność rozpoznawania komend będzie
wystarczająca. Nie wiadomo, co n1ial na myśli, mówiąc
„wystarczająca", jednak ten, kto próbowal korzystać
z tego rodzaju aplikacji, wie doskonale, że obecnie traf­
ność ta iue wynosi 100%.
Poziom zadowolenia z aplikacji rozpoznających
mowę zależy od profilu użytkowników. Jeden z n
i ter­
netowych serwisów obliczył, że w grupach osób często
używających fachowego, precyzyjnego, powtarzalnego
słownictwa, na przykład wśród prawników, lekarzy,
inżynierów trafność rozpoznawania sięga 99%. Humruu­
ści, dziennikarze, korzystający z szerokiego zasobu słów,
są znacz11ie rmuej zadowole11i.
Do czego aplikacje i technologie
rozpoznające głos mogą się
przydać?
Wykorzystanie tych rozwiązań wydaje się dość oczy­
wiste do tłumaczenia z języka na język, i to w czasie rze­
czywistym, podczas konwersacji tełef011icznej lub w ko­
munikatorze. Oczywiście, aby mogło to być możliwe
a rozmowa taka n1iała sens, trzeba aby po obu stronach
dialogu trafność rozpoznawruua i interpretacji słów była
bliska 100%. Bo to nic innego jak podwojenie opisanej
wyżej procedury plus przekładanie słów i zdań z jedne­
go języka na drugi, ale to już nic skomplikowanego.
Zautomatyzowane infolinie mogłyby stać się dzięki
nim mniej irytujące, bo zaczęłyby jakoś reagować na głos
dzwoniącego. Już teraz spotyka się systemy rozpozna­
wania mowy w samochodach, np. Nuance - w autach
marki Mercedes, Audi, Ford i Fiat. Oczywiście system
ten służy do sterowania wyposaże11iem multimedialnym
i telefonem pokładowym samochodu. Zadania wydawa­
nia poleceń dotyczących jazdy nie powierzyłby na razie
temu mechanizmowi nawet największy optymista wśród
konstruktorów systemu. •
Mirosław Usidus
55
IQJ
Mobilne aplikacje
. Testujemy aplikacje rozpoznające mowę
o
o
•
:J
en
�
Q)
-
E
.o
N
o
o....
Zapytaj smartfona
Smartfony i ich systemy
operacyjne, czyli
słówko o platformach
Podobme }ak komputer. takt smartfon,
choćby nie wradomo Jak wsparualy
to tytko kupka elektronicznego złomu,
Jeśh brak w mm oprogramowania.
Podstawmvym oprogramovrarem
e
lcazdeoo unądzema z procesorem
parruęaą 1 wyŚ'.·11etlaczem Jest system
operacy)lly 1b dop<ero oo decydU)O
Ja1oe mozll\"IOŚC\ ma dane urządz.erue
1,ednocześme wyznacza J"90
populamoóć, rruenoną liczbą do<tQpnych
apWcaCJt - )3ko ze apikacje
l
pisane
są na określony system operaC)1ny,
n me .na sp�t· Przykładcw.'O, dwa
identyczne telefony tej same1 firmy mogą
być zupelnie róznynu funkąonalrue
ceni
urząctzcmanu, Jeśb naJednym prod.u
uunsLllu>e sys:em Andro?Ci. a na
drugim $YS1em SymbianAplil<aq<J na
Androida nie będą dzlalać na Symboarue
Ntl)l)Ol)Ulam:e- smartfonowe sys1emy
I odwrotnie
operacyjne to
IOS - system fumyApple (lej
od komputer&."1 Macmlosh),
msla1owany w urządzeniach
-
iPhone. iPod 'Ibuch. 1Pad�
Android- system firmy Google,
niektórzy t\V!erdi.ą, ze wkrócce
podb1;e cały Ś>VIOt Rzeczyy.i!cie.
Andrad IESI coraz�
lllSlało\•tany w smart!onach mm
lalach !Irm. )Ol< Huawe. H'IC. LG.
Motorola. Samsung, Sony Encsson
ZTE (a takze
-
co o::zywiste,
w smartronach fumy Google);
Symbian- system oper3.C'JlllY
open source (czyli bezpłatny
i z tzw ot\vrutym kodem), obecnie
na)cięścieJ sporykany w tclc!oroch
Clrmy Nokia.
lnnc mrue1 popularne S'fStemy cperacyjne
-
Bada - system fOZ\'ri.JallY przez
-
Wladows PllOae - S)'Slem !inny
Maoson. następca VlindO'.·.is
Mob�e. czyh po proslU Windows
-
dla uraądzen przenośnych
BlackBerry- system
kanadYJslaej firmy Research in
Mouon, przeznaczony przede
wszystkim do za.s!osowań
biznesowych. lJlSlalowany
w produkowanych przez mą
smar11onach z charakterystyt:zną.
polną ldawiat.mi OWERTY Thl<ze
wruektól')'cil telefonach irurych firm
(HTC. Mocorola, Nokia. Samsung,
SOny Encsson).
56
Siri
Omawiamy Siri, bo jest aplikacją w branży rozpo­
znawania głosu chyba najbardziej znaną, ale w rzeczy­
wistości jej znaczenie na polskim rynku na razie jest
wątpliwe. Raz, że to produkt wyłącznie na iPhone'owy
system iOS, a ten u nas n.ie jest używany na skalę ma­
sową. Dwa, że są to rozmówki angielskie. Nie to, żeby
-.1.11u,.., t1
11tf'(�,.., „
młodzi ludzie w Polsce nie znali języka obcego, ale
raczej nie o to chodzi w filozofii „naturalnej" glosowej
� ":�,..., „ �
komunikacji ze swoim urządzeniem.
PJ �=!9„.c.r.,.Hlf„
Gdyby komuś jednak zależało, to pocieszamy, że do­
c �bu::::.
bra znajomość angielskiego przy korzystaniu z Siri nie
, Toxl1
jest wymagana. Wręcz przeciwnie. O wiele skuteczniej
dogadamy się z mobilną asystenlką, używając uproszczo­
nej angielszczyzny.
Zatem do ćwiczeń złożonych tense'ów słabo się nadaje.
jeśli ktoś chciałby używać Siri, a raczej
czegoś takiego jak Siri na iPhone po polsku,
Platforma
to ma do dyspozycji appkę o nazwie Sandra.
To mocno uproszczona wersja, ale dziala na
bazie polskojęzycwego serwera i rozumie
pewien ograniczony zakres zdań.
<>
<>
Tłu macz, Google Translate
Q
Narzędzie tłumaczące Google'a chyba każdy zna.
Kto korzysta z niego regularnie, od dłuższego czasu,
Len wie, że stopniowo poprawia się jakość tłuma­
czeń, choć do ideału jeszcze daleko, zwłaszcza, gdy
zadajemy automatowi tłumaczącemu dluższe i bar­
dziej skomplikowane teksty.
Smartfonowa wersja zintegrowana jest z mecha­
nizmem rozpoznawania mowy, wykorzystywanym
zresztą także we wszystkich innych, wspomnianych
w naszym teście, androidowych aplikacjach.
jak napisaliśmy w artykule o działaniu lego me­
chanizmu (str. 54), technologia la jest na tyle złożona
i wymagająca, że zajmują się nią zwykle duże, dyspo­
nujące odpowiednimi zasobami oraz możliwościami
firmy.
Wygoda mechanizmu rozpoznawania
mowy w aplikacji tłumaczącej jest oczywista.
Platforma
Pisanie bowiem w telefonie jest bardziej kło­
potliwe niż na dużej klawiaturze komputera.
Obyśmy się tylko z maszyną dogadali, ale lo
też wydaje się coraz łatwiejsze.
m.technik - www. mt.com.pl
•
F?. -.
• I •
�.J
��
•
'
�
I
I
'
"
i
, ·'' •
"
najlepsze aplikacje
młodych tcchrnków
bntyoung technicians
applications
<
Android
ID
I
I
Android Voice Xtreme
AVX jest chyba najbardziej znaną odpowiedniczką Siri w świecie rywaJizującego
iOS systemu Android. Jest to niestety znów asystent angielskojęzyczny. Nawet, jeśli
wkładając nieco wysiłku, uda nam się system nauczyć naszego słowiańskiego imienia,
to i tak konwersacja ze strony maszyny odbywa się po angielsku. Podobnie jest z wie­
loma podobnymi aplikacjami opartymi na Google'wym „silniku" rozpoznawania słów
- Speaktoit Assistant czy z atrakcyjną wizualnie appką EVA.
Wracając do AVX, to warto wiedzieć, że umożliwia jego wykorzystanie na urządze­
niach obsługujących technologię NFC. AVX odczyta na głos i odpowie na wiadomość
tekstową, również wiadomości pochodzące z kont Google Voice, na wiadomości
e-mail, pozwoli na głosowe dodanie planów do kalendarza, wraz z pełną synchroniza­
cją tychże z przynależnym kontem Google.
„Androidowe Siri" obsługuje powiadomienia związane z usługą lokalizacji, pomoc
nawigacyjną Google Maps w przypadku poruszania się np. po nieznanym mieście.
Może np. gdy idziemy ulicą obok kina, przypomnieć, że za dwa dni mieliśmy pójść do tego kina.
Gdy podzielimy się z appką refleksją typu „jestem głodny" aplikacja wyszuka nam najbliższą restausację.
Android Voice Extreme zintegrowany jest z popularną aplikacją zarządzającą produktywnością - Evernote,
głosowo pozwala publikować na Facebooku czy Twitterze. Asystent gło­
sowy, jeśli skonfigurujemy go z systemem zarządzania domem - Insteon
Platforma
- otworzy drzwi garażu albo włączy oświetlenie w mieszkaniu.
Pamiętajmy, że pełen wachlarz możliwości AVX rozwija dopiero
w płatnej wersji Pro. Jak zwykle, warto spróbować najpierw wersji
darmowej, aby przekonać się, czy w ogóle nam się to do czegoś przyda.
z
��! �� ��� � ����: !�
,
po
li
!
nizmie Google'a aplikacja doskonale rozpoznaje
polskojęzyczne komunikaty, co widać na załączanym zrzucie ekranowym. Zdajemy sobie sprawę,
że podobnych produktów jest więcej w sklepach
z aplikacjami, ale z tej korzystamy od ponad
roku. Jesteśmy pewni jej poprawnego działania,
dlatego polecamy.
Wygodna jest in­
tegracja z listą kon­
taktów w naszym
telefonie. Jeszcze
wygodniejsze by­
łyby np. opcje po­
zwalające na szybką
głosową odpowiedź
w trakcie SMS-owej
konwersacji i kilka
innych funkcji.
Dostępna jest
płatna wersja PRO
tej appki. Wygląda
na to, że jej główną
przewagą nad
wersją darmową
jest brak
reklam, bo
nie zauważyliśmy nic
poza tym.
�
l�
i
i
i
Wyszu kiwanie
głosowe
Wyszukiwarka głosowa
Google jest odrębną aplikacją.
Działa dobrze, podobnie jak jej
webowa matka, pod warun­
kiem że dobrze wiemy, czego
szukamy.
Wystarczy, że wciśniemy
guziczek obok okienka wyszu­
kiwarki w naszym urządzeniu
przenośnym i aplikacja zachęca
nas abyśmy powiedzieli, o co
nam chodzi, czego szukamy. Gdy już usłyszy nasze zapy­
tanie, podsuwa menu z kilkoma opcjami haseł wyszuki­
wawczych, aby upewnić się, czy dobrze nas zrozumiała.
Gdy wciśniemy opcję identyczną lub najbliższą naszym
intencjom, to dalej dzieje się to samo, co w zwykłym
wyszukiwaniu w Google'u - wyświetla się lista wyników
internetowych dla wybranego słowa lub hasła.
Wyszukiwanie głosowe, dostępne właściwie już
„z puszki" we wszystkich a.ndroidowych urządzeniach,
jest stanowczo niedoceniane przez użytkowników, przy­
zwyczajonych wciąż do wpisywania literek w okienko.
Zwracamy więc na nie uwagę, aby, ci którzy nie wypró­
bowali jeszcze
tej opcji, podjęli
(niewielkie)
ryzyko. •
Mirosław
Usidus
57
jftx)j
o
•
•
Matematyka z ludzką twarzą
Michał Szurek tak mówi o sobie: „Urodzony w 1946. Ukończyłem UW
w 1968 roku i od tego czasu tam pracuję na Wydziale Matematyki,
Informatyki i Mechaniki. Specjalność naukowa: geometria algebraiczna.
�tatnio zajmowałem się wiązkami wektorowymi. Co to jest wiązka
wektorowa? No, trzeba wektory mocno powiązać sznurkiem I już
mamy wiązkę.
Do „Młodego Technika " zaciągną! mnie silą kolega fizyk, Antoni Sym
(przyznaję, powinien mieć z tego powodu tantiemy od moich honorariów
autorskich). Napisałem kilka artykułów, a potem zostałem i od 1978 roku
co miesiąc możecie Państwo czytać, co też myślę o matematyce.
Lubię góry i mimo nadwagi staram się chodzić. Uważam, że najważniejsi
są nauczyciele.
Polityków, niezależnie od opcji, jaką prezentują, trzymałbym w pilnie
strzeżonym miejscu, żeby nie mogli uciec. Karmił raz dziennie.
Lubi mnie jeden pies z Tulec, rasy beagle".
Lekka matematyka
TYtuł dzisiejszego artykułu prowokuje do zapytania, czy skoro istnieje
lekka matematyka, to czy jest także ciężka? Moim zdaniem tak - jest
to matematyka bez polotu. Ale nie musimy się zajmować właśnie taką.
Pobawmy się.
Rok 2013 już nam się na dobre rozgościł. Liczba
żerowie rozmawiali o tym, jaki będzie nadchodzący
Rozkłada się na iloczyn liczb 3, 11 i 61. O liczbie 3
rok. Jeden pan wyjął kartkę, napisal na niej 1961,
można by napisać odrębną monografię. Z własno­
obrócił i powiedział: widzicie, wszystko będzie do
ści liczby 11 wymienię dwie, które kojarzą nam się
góry nogami, a nic się nie zmieni. Wówczas brzmiało
z Anglią. Otóż w wynalezionej przez Anglików pew­
to groźnie. Ale uciekajmy od polityki.
nej dyscyplinie sportowej liczba graczy na boisku to
właśnie 11. Wszyscy wiedzą, o jakiej grze jest mowa.
No właśnie, moją ulubioną zabawą (bo to jest za­
kolejnych liczb naturalnych. Cyfry le (to znaczy 2, O,
bawa i nic więcej) jest tworzenie z cyfr danego roku
(w towarzystwie dwójki) jako stały czynnik w mia­
1 , 3 ) mogą być użyte tylko raz i to w tym, a nie in­
rach angielskich. Pięć i pół jarda nazywane jest prę­
nym porządku. Wolno je łączyć dowolnymi znakami
tem (rod), 22 jardów = łańcuch (chain), 220 jardów
to furlong, a 1760 = 1 1 razy 160 jardów daje milę.
arytmetycznymi. Zabawę można wykorzystać dydak­
Druga własność jest ciekawsza. Liczba 1 1 występuje
Przypomnę jeszcze interesującą cechę podziel­
ności przez 11. Liczba jest podzielna przez 11, gdy
tycznie: kto znajdzie najciekawszy sposób wyrażenia
danej liczby? Kto znajdzie najkrótszy (w sensie
liczby użytych znaków, np. wyrażenie 20/(1 +3) ma
podzielna jest jej naprzemienna suma cyfr Co to
8 znaków? Proszę zobaczyć tabelkę i popracować nad
znaczy, zrozumiemy najlepiej na przykładzie. Liczba
nią dalej.
363589689825794223 jest podzielna przez 11, gdyż
-3 + 6-3 +5-8+9-6+8-9+8-2+ 5-7+9-4+ 2-2+ 3 = 1 1
Oczywiście cechy podzielności przez liczby różne
od 2, 3 i 5 nie mają praktycznego znaczenia w XXI
wieku, pełnym elektronicznych urządzeń liczących.
Trzeci czynnik naszego roku, liczba 61, nie wy­
różnia się specjalnie niczym. Może tylko taką za­
leżnością: 13188208812 = 1739288516161616161.
Czytelników, nieco bardziej biegłych w matematyce,
zachęcam do wykazania następującego twierdzenia:
na xyxyxyxyxy, to taką końcówką xy może być tylko
jeżeli kwadrat pewnej liczby naturalnej kończy się
OO, 21, 61 albo 84. Zadanie jest łatwiejsze niż się
wydaje, jeżeli mamy program komputerowy, który
potrafi wykonywać dokładne obliczenia na liczbach
kilkunastocyfrowych.
Napiszmy na kartce liczbę 61, pisząc jedynkę jako
pałeczkę. Obróćmy kartkę - zobaczymy liczbę 19.
Przypominam sobie taką scenkę. W nocnym pociągu
58
do Zakopanego, w końcu grudnia 1960 roku pasa­
2013 nie jest specjalnie ciekawa matematycznie.
m.technik - www. mt.com.pl
Rok 2013
2 · O · I · 3 = O,
-2 + 0 · 1 + 3 = 1,
2 + O · 1 · 3 = 2,
2 · 0 · I + 3 = 3.
2 - 0 - 1 + 3 = 4.
2 + 1 · 0 + 3 = 5,
2 + l + 0 + 3 = 6,
2 - 1 + o + 3! = 7,
20 - 13 = 7 '
2 · ( O + I + 3) = 8,
01-1+3
=8
2
,
(2 + 1) (0 + 3) = 9,
2 (O! + l + 3) = 10,
-2 + 0 + 13 = 11,
·
-2 + O! + 1 3 =
12.
2 - O! + 13 = 14.
2 + 0 + 13 = 15,
2 + O! + 13 16.
20- I - 3 = 16,
20 · 1 - 3 = 1 7,
20 + 1 - 3 = 18.
=
(2 + O')! + 13 = 19,
20 · 13 = 20,
20+ 13 = 21,
20 - l + 3 = 22,
20 · l + 3 = 23,
20+ 1 + 3 = 24,
2 . o + (1 + 3)! = 24,
2° + (1 + 3)! = 25,
2 + 0 + (1 + 3)! = 26,
20. 1 , 3 = 26,
2 + QI + (1 + 3)! = 27,
(2 + o + 1 )3 = 27
Które rozwiązanie jest poprawne?
Gdy nie było jeszcze telewizji, uprawiano różne
rozrywki towarzyskie, z grami włącznie. Szachy były
bardziej popularne niż brydż. Liczbę szachową znał
każdy.
A na koniec powtórzenie rachunku logarytmicznego.
lle to jest?
Zmienię temat. Pozostańmy jednak w obrębie
matematyki „lekkiej".
Oto trzy zadania z ciekawymi haczykami.
Zadanie 1. Autobus jechał z miasta A do miasta
C przez miasto 8. Na całej trasie są przystanki, roz­
stawione w równych odstępach. Na każdym z nich
autobus stał minutę, a poza tym jechał ze stałą pręd­
kością. Między miastami A i B było 8 przystanków,
między B i C dwanaście. Trasę AB autobus pokonał
w 80 minut. W jakim czasie pokonał odcinek BC?
Narzucająca się odpowiedź: 120 minut jest błęd­
na. Polecam zastanowienie się nad tym, dlaczego?
Zrozumiemy natychmiast, gdy na kartce narysujemy
odcinek AB, w jego wnętrzu 8 kropek, symbolizują­
cych przystanki. Na nich autobus spędził łącznie
8 minut. Jaką średnią prędkość miał zatem na
każdym z dziewięciu (tak, dziewięciu) odcinków?
Zadanie 2. Gdy jedziemy z prędkością 12 km/h
i przyspieszymy do piętnastu, to zarabiamy minutę
na każdym kilometrze. Istotnie, 12 km/h daje kilometr
w pięć minut, a 15 km/h - w cztery. Podobnie, gdy
jedziemy 15 km/h a przyspieszymy do 20 km/h, to
zyskujemy minutę na kilometrze. Do jakiej szybkości
trzeba przyspieszyć, aby zarobić minutę na kilometrze,
gdy jedziemy z prędkością 60 km/h?
Zadanie 3. Będzie na skompromitowany już temat
robotników kopiących rowy. Ale zobaczmy. Dwóch
robotników kopało rów długości 100 metrów. Łącznie
otrzymali 1000 złotych. Rów był głębszy w jednym
końcu, zatem robotnik zaczynający od głębszego
kof1ca miał stawkę 12,5 złotych za metr; ten drugi
7,50 złotych za metr, co daje w sumie 20 złotych
za 2 metry, średnio 10 złotych za metr. Robotnicy
kopali z dwóch stron, aż do spotkania się. Okazało
się, że każdy zarobił po 500 złotych. Ile wykopał
każdy z nich?
Rozwiążemy to dwoma sposobami. Robotnik „głęb­
szy" zarobił 500 złotych przy stawce 12,5 za metr, a za­
tem wykopał 500/12,5
40 metrów. Jego kolega zatem
wykopał 60 metrów. Jasne? No, to zobaczmy z drugiej
strony. Ten, który kopał płyciej, wykopał 500/7,5 =
66 2/3 metra. Zatem jego kolega 33 1/3 metra!!!!
=
Pierwszym, który zagrał w szachy, był anoni­
mowy maharadża indyjski. Jak głosi legenda,
jego nadworny mędrzec wynalazł szachy.
Władca zachwycił się grą:
- Powiedz, o mędrcze, czego żądasz za tak wspa­
niały dar?
- Obdarz mnie o panie pszenicą!
- Ile chcesz zboża?
- Panie łaskawy, szachownica ma 64 pola„.
- To znaczy 64 worki?
- Nie, Panie. Za pierwsze pole szachownicy daj
mi jedno tylko ziarnko. Za drugie dwa, za trzecie
osiem, za czwarte szesnaście, za piąte trzydzieści
dwa...
- Milcz, bezczelny. Śmiesz żądać ziaren lam,
gdzie możesz dostać worki
Dalszy ciąg jest znany; po dość prostych dla
dzisiejszego ucznia obliczeniach widać od razu,
że ziaren ma być 26' -1. Masa wszystkich ziaren
byłaby znacznie większa od masy całej Ziemi
i władca wyszedł na durnia.
„ .
Pierwsza nauka płynąca z bajki o szachach doty­
czy wielkich liczb. Dziś bez kłopotu możemy sobie
wyobrazić dowolnie wielką liczbę, ale w starożyt­
ności nie potrafiono sobie z tym poradzić, być może
z powodu braku dobrego sposobu zapisywania liczb.
Wynalazca szachów miał najwyraźniej dobry umysł
matematyczny.
Zadanie 1. Przyjmijmy, że ziarno pszenicy ma
rozmiary 1 x 1 x 3 milimetry, a wagon towarowy
15 metrów długości, 3 metry szerokości i 2 metry
wysokości. Pociąg towarowy zawiera 100 wagonów.
lle pociągów towarowych trzeba, by pomieścić 26' -1
ziaren pszenicy?
Rozwiązanie. Pojemność wagonu jest równa,
według tych danych, 90000000000 9 x 1010 mm3
(ile zer, taki wykładnik), więc pociąg ma:
9 x 1012 mm3, a potrzeba:
=
3 X 18446744073709551616
3 X 18 X 1019
54 x 101• mm'. Dzieląc drugą z tych liczb przez
=
=
pierwszą i wykorzystując prawa działa1f na potęgach,
wyliczamy, że musimy mieć 60000000 pociągów.
Gdyby każdy Polak, od noworodka do stuletniego
starca miał kwalifikacje maszynisty, to i tak musiałby
być zatrudniony dwa razy, żeby można było wywieźć
taką ilość pszenicy. Pozostawimy Czytelnikom inne
obliczenia w rodzaju: ile razy opasałyby równik
wszystkie te pociągi.
Bardzo wielkie liczby mają wiele własności podob­
nych do własności obiektów nieskończonych.
Na przykład podwojenie liczby 2 do potęgi 10241024
59
�ftx)I
o
•
•
Matematyka z ludzką twarzą
jest równe 2 do potęgi 10241024 + 1. Liczba 2 do
potęgi 10241024 ma 3082855 cyfr - więc dodanie
jedynki do niej „prawie" jej nie zmienia.
Z refleksji nad tym, że bardzo wielkie liczby
jawią nam się jako nieco inne twory, pojawiła się
idea rozważania matematyki opartej na naszych
aktualnych możliwościach poznawczych. W tej teorii
operacje arytmetyczne nie są zawsze określone, bar­
dzo wielkie liczby są „naturalne", ale nie można ich
interpretować jako zbiór jednostek (kropek, kresek,
punktów, misiów pluszowych i tak dalej). Ponadto
w zbiorze liczb „naturalnych" mogą być „luki" - nie
wszystkie napisy to „naturalnie istniejące" liczby.
Taki kierunek w podstawach matematyki nazywany
jest aktualizmem. Zdecydowane próby stworzenia
takiej matematyki podjął w latach sześćdziesiątych
dwudziestego wieku A. S. Jesienin-Wołpin. Podważy!
on tak niewzruszone prawdy matematyczne, jak na
przykład to, że operację „dodaj jeden" można stoso­
wać nieskończoną liczbę razy. Wszyscy bowiem wie­
rny, że następujące rozumowanie jest matematycznie
poprawne, ale nic z tego nie wynika. Mianowicie
można bez odpoczynku dojść piechotą z Lizbony
do Białegostoku. Dowód: pierwszy krok oczywiście
łatwo postawić. Jeżeli jednak postawię już dowolną
liczbę kroków, to jeszcze jeden mały kroczek na
pewno będę w stanie postawić. Tego typu rozumo­
wanie właśnie próbował zanegować Jesienin-Wołpin.
Kiedyś nie zdołamy tego kroku postawić. W życiu
„.
to na pewno; w matematyce, hm, to właśnie bolało
Jesienina-Wołpina.
Ale wszedłem już na pewnego rodzaju pole mino­
we i zbliżam się niebezpiecznie do matematyki „cięż­
kiej", a tego chciałem uniknąć.
Następnym elementem, jaki można znaleźć w hi­
storii o szachach jest to, że znajduje się lam rozumo­
wanie, które sformalizowane zostało dopiero w ko!1cu XlX wieku, a nabrało znaczenia gdy komputery
opanowały świat. Mowa o algorytmach, indukcji i re­
kursji. W anegdotce o szachach mamy prosty induk­
cyjny algorytm na obliczenie liczby ziaren. Wiąże to
się z ogólnym zagadnieniem (kolejnym, już piątym,
które można wyciągnąć z historii o szachach), a które
nazwę: „Jak oszukać panią od matematyki? " Otóż
wszyscy wiemy, że istnieją dzisiaj doskonałe progra­
my komputerowe do gry w szachy i przepowiednie
starych arcymistrzów, że maszyna nigdy nie pokona
człowieka, przypominać zaczynają przedwojenne
porzekadła (pamiętam je jeszcze z dzieciństwa):
Maszyna wypiera czlawieka, ale spodni nie wypierze.
Dzisiaj to może być niezrozumiałe dla młodzieży:
jak inaczej prać, jak nie w pralce?
A na zakończenie morał, którego lu eksploatować
nie będziemy, bo jest polityczny, a od tego trzymamy
się z daleka. Jak widać z historyjki o s:.::achach, rzą­
dzący powinni - we wlasnym interesie - słuchać się
ekspertów. •
Michał Szurek
Projektowanie gier w środowisku Unity 3.x
Stron: 448
Cena: 77 zł
Silniki gier, takie jak Unity, są znanymi, cenionymi, a przede
wszystkim potężnymi narzędziami ułatwiającymi tworzenie gier.
Środowisko Unity jest jednym z najczęściej używanych oraz naj­
bardziej cenionych pakietów, pozwalających na projektowanie
gier komputerowych. Może ono być wykorzystywane pr:.::ez bardzo
różnych użytkowników, poczynając od hobbystów, a kończąc na
dużych firmach. Pozwała tworzyć gry oraz interaktywne aplika­
cje dla przeglądarek internetowych, komputerów stacjonarnych,
urządzel1 przenośnych czy konsol. Dzięki intuicyjnemu i proste­
mu w obsłudze zestawowi narzędzi Unity oraz niniejszej książce
także i 'fy możesz stać się twórcą gier komputerowych.
Jeżeli jesteś projektantem gier łub masz dobry pomysł na grę,
który chciałbyś wcielić w życie, z pomocą przyjdzie Ci la książka.
DziQki niej błyskawicznie przygotujesz prototyp lub nawet cało­
ściowe rozwiązanie! W trakcie lektury nauczysz się projektować
gry z wykorzystaniem silnika Unity 3, skryptów w języku C# oraz
JavaScriptu. Niezwykle istotne jest to, że książka da Ci solidne
podstawy w zakresie rozumienia kluczowych koncepcji związa­
nych z projektowaniem gier - od fizyki świata gry aż do systemu cząstek. Ponadto dowiesz się, jak zapewnić
najwyższ.ą wydajność Twoim rozwiązaniom, budować interakcje oraz dzielić się z graczami gotowym rozwią­
zaniem. Zeby zacząć przygodę z tworzeniem gier, nie musisz posiadać żadnej specjalistycznej wiedzy, wystar­
czy Ci tylko La książka! Brzmi kusząco? Spróbuj sam!
Ksiqżka możl' U)l do wygrani.i za p unkt}
60
m.technik - www.mt.com.pl
''
.\R. Sprawdź n.1 \\\\ \\.ml.com.pl \:,1grud).\di\ t>RPadPr
�J)\
Chemia inna niż w szkole
Kontynuuj emy cyl<l artykułów
o
•
•
,
>.
c
u
::i
.......
-
o
c
u
Q)
.......
'(/)
::i
(/)
�
Q)
-
E
o
·;:;::;
o
o...
Z w 1 ą z k 1
kompleksowe
W poprzednim spotkaniu eksperymentowaliśmy ze związkami kompleksowymi
srebra. Co prawda barwnych reakcji nie było dotąd wiele, lecz prezentowane
niżej próby pozwolą nadrobić zaległości - otrzymamy kolorowe roztwory
kompleksowych połączeń miedzi. Na początek jednak weźmiemy na nasz
chemiczny „warsztat" . . .
. . . kryształy „sinego
kamienia".
Sole miedzi mają przeważnie barwę niebieską lub
zieloną (1 i 2). Niebieski jest choćby wodny roztwór
CuS04 lub kryształy lego związku (zwanego także si­
nym kamieniem lub - z niemieckiego - koperwasem:
Kupfer miedź i Wasser wada), (3) zielona zaś patyna pokrywająca stare miedziane dachy, minerały
malachit lub turkus.
Do probówki wsypujemy kilkanaście jasnonie­
bieskich kryształów uwodnionego siarczanu(Vl)
miedzi(II) CuS045H,O. Naczynie ostrożnie ogrzewa­
my w płomieniu palnika. W miarę wzrostu tempera­
tury kolor soli zaczyna blednąć, aż w końcu staje się
prawie biały. Równocześnie w górnej części probów­
ki zbierają się kropelki cieczy - jest to woda usunięta
z kryształów soli (one same tymczasem rozpadły
się na proszek). Odwodnienie związku zachodzi
etapami:
=
=
llO"C
2oo·c
1. Uwodnione sole miedzi(ll): chlorek i siarczan(VI)
2. Uwodnione sole miedzi(ll): octan i azotan(V)
(CH3C00)2Cu·H20
CuS04 H 20 + 2H20 t
•
CuS04 + H 2 0 t
Dalszy wzrost temperatury (ponad 650°C) powo­
duje rozkład soli bezwodnej.
Kolor wodnego roztworu CuSO, jest jasnonie­
bieski, taki jak kryształów soli uwodnionej. Sól
bezwodna jest zaś biała (4 i 5). Za barwę odpowiada
więc uwodnienie, a ściślej: akwakompleks jonów
metalu (same siarczany (VI) są bezbarwne, o ile tyl­
ko kation jest pozbawiony zabarwienia, np. MgS04
czy Na2S04). W roztworze wodnym akwakompleks
miedzi(II) zazwyczaj tworzy się z sześcioma czą­
steczkami wody [Cu(H,0)6]'+, a w krysztale sinego
kamienia - z czterema [Cu(H,0\,]'+. Prawidłowy
62
MI EDZI
m.technik - www. mt.com.pl
3. Kryształ uwodnionego siarczanu(VI) miedzi(ll)
e-s u p Iem en t
o
więcej na www.mt.com.pVe-suplement
związl<ach kompleksowych
wzór analizowanej soli miedzi jest więc następujący:
[Cu(H,0),)SO;H,O (piąta cząsteczka wody zajmuje
położenie pomiędzy akwakompleksem miedzi(II)
i jonem siarczanowym(VI)).
Bezwodny siarczan(VI) miedzi(Il) jest związkiem
silnie higroskopijnym (pochłania wilgoć z otocze­
nia). Łatwo można się o tym przekonać, nabierając
nieco białego proszku na koniec szklanej bagietki
i trzymając ją przez chwilę w parze nad gotującą się
wodą (ale wystarczy nawet chuchnięcie, aby proszek
z powrotem stał się niebieski) (6). Pochłanianie wody
przez CuSO, wykorzystuje się do stwierdzenia jej
obecności w cieczach organicznych oraz osuszania
ich. Przekonajmy się o skuteczności tej metody.
Do probówki nalewamy kilka cm3 wody i taką samą
objęlość lżejszej, nie mieszającej się z nią cieczy,
np. benzyny ekstrakcyjnej. Po kilkakrotnym silnym
wstrząśnięciu probówką pozostawmy zawartość na­
czynia do rozwarstwienia obu cieczy (rozpuszczalnik
orgar1iczny znajduje się na górze). Teraz za pomocą
suchej pipetki pobieramy nieco benzyny ekstrakcyj­
nej i przenosimy próbkę do suchego naczynia z odro­
biną odwodnionego CuSO, na dnie. Po wstrząśnięciu
zawaitością zauważymy, że proszek przybrał niebie­
ski odcień. Takie zachowanie soli bezwodnej świad­
czy o niewielkiej rozpuszczalności wody w benzynie
(i, oczywiście, benzyny w wodzie). Zatem nie ma
cieczy w ogóle nie mieszających się ze sobą. Zawsze
niewielka ilość jednej rozpuści się w innej. Mówiąc
zaś o „niemieszaniu", mamy na myśli znikomą tylko
rozpuszczalność.
Kolor niebieski i biały już były. Teraz pora na . . .
4. Bezwodny i uwodniony siarczan(VI) miedzi(D)
5. Bezwodny i uwodniony siarczan(VI) miedzi(D)
. . .inne kolory komplekso­
wych związków miedzi.
Do kolejnego doświadczenia będzie potrzebny
krystaliczny chlorek miedzi(II) CuCl,-2H,O (można
go zastąpić np. bezwodnym CuSO, lub tlenkiem
miedzi(Il) CuO) oraz stężony kwas solny HCL
Do zlewki lub kolby wrzucamy szczyptę jednego ze
związków i wlewamy ok. 10 cm3 kwasu solnego. Po
zamieszaniu zawartości za pomocą bagietki szklanej
obserwujemy wyraźną żółtą barwę roztworu. Teraz
6. Bezwodny siarczan(VI) miedzi(ll) jest czułym
odczynnikiem pozwalajacym wykryć wilgoć
Nazewnictwo kompleksów, choć bardziej skomplikowane niż nazywanie „szkolnych" związków chemicznych,
nie sprawi większych trudności po poznaniu rządzących nim zasad (podanych oczywiście w uproszczonej formie).
Większość prostych kompleksów j est solami i stosuje się reguły nazewnictwa tej klasy związków (wzór związku odczy­
tujemy ,od końca" - najpierw anion, a potem kation) . Należy jedynie uwzględnić obecność ligandów Nazwy ligandów
tworzy się od nazw jonów lub cząsteczek z dodatkiem końcówki - o (niektóre wyjątki: akwa dla cząsteczki Hp i amina
dla NH:i). Liczbę ligandów oznacza się przedrostkami pochodzącyrru od greckich liczebników (di·, tri·, tetra·, penta·,
heksa-, itd.).
[Cr(H20) 6]Cl, - chlorek heksaakwachromu(Ill)
Na.,.[Zn(OH) ] - tetrahydroksocynkan sodu
,
63
jH20I
o
•
•
o
c
-o
Q)
"-
·en
::::i
......
en
..:::s::.
Q)
......
Zachęcamy do przysyłania na adres
Chemia inna niż w szkole
doświadczeń chemicznych. Nagroda za
dolewamy do naczynia wody, cały czas mieszając
wypełniającą ją ciecz. Zabarwienie stopniowo zmje­
nia się na zielone, a po dodaniu większej ilości wody
- na niebieskie.
Jakie procesy odpowiadają za obserwowane zmia­
ny barw? Rozpuszczając związek miedzi w stężonym
kwasic solnym otrzymaliśmy kompleks chlorkowy
lego metalu (CuO przereagował z kwasem, tworząc
kationy Cu2+):
cu2+ + 4c1 - -4 Cuct;
Ma on żółle zabarwienie. W miarę dodawania
wody coraz więcej kompleksów letrachloromiedzi(ll)
przechodzi w akwakompleksy:
cuc1;- +6H20-4[Cu(H20)6 f'" +4c1-
które mają barwę niebieską. Skąd więc zieleń? Ze zmie­
szarua barwy żółtej z niebieską. Duże rozcieńczenfo
roztworu powoduje, że w zlewce istnieją praktycznie
tylko uwodnfone jony miedzi(ll) o niebieskiej barwie.
Zielone zabarwienfo roztworu soli rruedzi otrzymamy
również dodając do roztworu siarczanu(VI) miedzi(ll)
CuS04 stężonego roztworu chlorku sodu NaCl. Tym
razem wzrastająca ilość anionów chlorkowych powoduje
zastępowanie cząsteczek wody przez jony Cl- :
7. Kompleksy miedzi(ll) - od lewej: akwakompleks,
kompleks chlorkowy, aminakompleks
[Cu(H20)6]2+ + 4Cr -4Cuc1;- +6H20
czego konsekwencją jest pojawienie się zielonego
zabarwienia roztworu. Jak więc widzimy, na powsta­
wanie kompleksów ma wpływ nie tylko ich trwałość,
czyli nie zawsze „siln iejszy wygrywa". Niebagatelne
znaczenie ma również stężenie liganda - przy odpo­
wiednio wysokiej jego koncentracji utworzy się na­
wet znacznie mniej trwałe polączenie (nec Hercules
contra plures, by lak rzec).
Otrzymaliśmy już roztwory kompleksów miedzi(II)
w kolorach niebieskim, zielonym i żółtym.
Na zakończenie . . .
. . . reakcja w kolorze
granatowym.
W zlewce zawierającej
20-30 cm3 wody rozpuszcza­
my pół łyżeczki niebieskich kryształów siarczanu(Vl)
miedzi(JI) CuS04, a następnie kroplami dolewamy
8. Kolorymetr - już w XIX wieku stosowano kolory­
metryczne metody oznaczania substancji (kolory­
metr Duboscq'a umożliwiający porównanie natężeń
barw roztworu badanego oraz wzorcowego)
Budowa związków kompleksowych stanowiła przez prawie cały wiek XIX ogromną zagadkę dla chemików. Na podsta­
wie przyjmowanych przez pierwiastki wartościowości nie można było podać ich wzorów strukturalnych w sposób nie
podlegający zakwestionowaniu przez wyniki doświadczeń. Dopiero miody szwajcarski chemik, Alfred Werner (1 866-
1919), opracował w roku 1891 (miał wtedy zaledwie 26 lat!) teorię, która wyjaśnila strukturę tych połączeń. Według
Wernera atomy mają dwa rodzaje wartościowości: pierwotną (dzięki której łączą się z innymi atomami w „zwykle" czą­
steczki) i wtórną (odpowiadającą za przyłączanie ligandów). Ponadto Werner określi! również przestrzenne rozmiesz­
czenie ligandów wokół atomu centralnego. Przykładem ilustrującym teorię Wernera jest produkt rozpuszczania osadu
chlorku srebra w roztworze amoniaku, czyli chlorek diarninasrebra
[Ag(NH,)2]CI. Wartościowość pierwotna srebra
wtórna (czyli liczba koordynacyjna) określa liczbę związanych cząsteczek amoniaku i jest równa dwa. Za swe prace
wynosi jeden i odpowiada za tworzenie połączenia (z również jednowartościowym) atomem chloru. Wartościowość
nad teorią budowy związków kompleksowych Alfred Werner otrzymał w roku 1913 Nagrodę Nobla z chemii. Jest on
również autorem powszechnie przyjętego sposobu przedstawiania tablicy ukladu okresowego pierwiastków
(tzw. długiej formy) .
64
m.technik - www. mt.com.pl
re
c11 re
c1a
mt.com.pl) zd1ęc 1 krótkich opisów przeprowadzonych
jedną taką korespondencję
-
20 pkt w konkursie Active Reader
do roztworu stężoną wodę amoniakalną NH a ·
3ą
Początkowo wytrąca się żelowaty, jasnoniebieski
osad wodorotlenku (może również powstać niebie­
skozielony osad soli zasadowej):
Cu2+ + 2NH3 +2H20�Cu(OH)2 t+ 2NH;
wkrótce jednak rozpuszczający się w nadmiarze do­
dawanego odczynnika. Procesowi towarzyszy zmiana
zabarwienia roztworu na ciemnoniebieski lub nawet
granatowy
(7). Barwa zawartości zlewki pochodzi
od
jonów tetraaminamiedzi(II):
2
Cu(OH) 2 + 4NH3 �[Cu(NH 3 ) 4 ] • +20W
Przeprowadzona reakcja ma duże znaczenie analitycz­
dobrać eksperymentalnie tak, by uzyskać zróżnicowane
ne. Pozwala wykryć nawet śladowe ilości jonów Cuz+.
zabarwienie roztworów) i mieszamy zawartości naczyń.
Próba jest czula, a ciemnoniebieska barwa roztworu -
Powinniśmy stwierdzić spadek intensywności ciemno­
wyraźnie widoczna nawet przy niewielkich stężeniach
niebieskiej barwy w kolejnych zlewkach.
kompleksu w roztworze. Stosuje się ją również do
ilościowego oznaczania zawartości miedzi(II) w badanej
Posiadając sporządzony szereg roztworów „wzorco­
wych" (w cudzysłowie, ponieważ nie określiliśmy do­
ciemniejsze zabarwienie, im większe jest stężenie po­
czyniach) możemy przez porównanie zabarwienia osza­
wstającego kompleksu.
cować stężenie kompleksu amoniakalnego (a zarazem
próbce. Wykorzystywany jest fakt, że roztwór ma tym
Ponownie sporządzamy roztwór CuS04 przez roz­
puszczenie połowy łyżeczki kryształów związku w ok.
15 cm3 wody. Po rozpuszczeniu soli dolewamy wody do
objętości 25 cm3• Teraz wykonujemy kilka (3-5) roztwo­
kładnie stężenia jonów miedzi w poszczególnych na­
jonów Cu2•) w badanej próbce. W tym celu poprośmy
kogoś, aby wykonał w powyżej opisany sposób roztwór
siarczanu(VI) miedzi(II) o stężeniu mieszczącym się po­
między krańcowymi stężeniami roztworów wzorcowych
rów o malejącym stężeniu jonów miedzi(Il). Próbki przy­
(i zachował je w tajemnicy do końca eksperymentu).
gotowujemy w sposób następujący: ze sporządzonego
Po dodaniu identycznej Uak w przypadku roztworów
5 cm3 cieczy, wlewamy próbkę do następnej zlewki
umieścić zlewkę z badanym roztworem pomiędzy dwo­
i wodą dopełniamy do objętości 25 cm3• Następnie
rna wzorcami. Jeśli stężenie oszacujemy prawidłowo,
pobieramy 5 cm3 przygotowanego roztworu, wlewamy
możemy sobie pogratulować „chemicznego oka".
na początku eksperymentu roztworu pobieramy pipetą
go do nowej zlewki, uzupełniamy objętość do
wzorcowych) ilości wody amoniakalnej spróbujmy
25 cm3,
Opisana metoda określania stężenia substancji bar­
itd. Ostatni rozhvór dopełniamy wodą do 25 cm'. ale
wnej w roztworze znana jest pod nazwą kolorymetrii
zlewkach wynoszą po 20 cm'). Sporządziliśmy zatem
koloru próbki z serią wzorcowych roztworów o znanym
szereg roztworów zawierających jony.Guz+, z których
stężeniu. Jednak w obecnych czasach zamiast „chemika
każdy następny ma stężenie
oka" stosuje się „szkiełko", czyli aparaturę określającą
odlewamy z niego 5 cm' (objętości cieczy we wszystkich
5 razy mniejsze od po­
(8). Opiera się właśnie na wzrokowym porównaniu
przedniego. Do zlewek wlewamy teraz równe objętości
natężenie promieniowania (które jest proporcjonalne do
wody amoniakalnej
stężenia barwnej substancji). •
(1-5
cm'. ilość odczynnika należy
Nie przegap!
W lutowym wydaniu
Elektroniki dla Wszystkich:
Eksperymentalny bezprzewodowy oscy­
loskop na systemie Android
Interesująca koncepcja: nieskomplikowany
moduł akwizycji sygnałów współpracuje przez
złącze Bluetooth ze smartfonem.
Zapoznaj się z materiałem, nawetjeśli nie planu­
jesz budowy takiego urządzenia.
Kuchnia Konstruktora - ogranicznik prądowy
Na papierze wszystko dziala, a w praktyce ...
Przeanalizuj wnikliwie praktyczny przykład
przykrych konsekwencji, jakle powodują nie­
zgodności parametrów układów scalonych,
pochodzących od róinych producentów.
PKE, czyli zupełnie nowy
Praktyczny Kurs Elektroniki
Bawić I uczyć - oto dewiza nowego kursu
podstaw elektroniki. Czy I Ty przeprowadzisz
mnóstwo Interesujących eksperymentów,
a testowane uklady będziesz montować bez
lutowania, na płytce stykowej?
Wyświetlacz widmowy
ze zdalnym sterowaniem
Imponujący przykład tworzenia przestrzennych
obrazów świetlnych za pomocą kliku poruszają-
Krzysztof Orliński
Ponadto w numerze:
• Gniazdko z wyłącznikiem czasowym
• Moje eksperymenty - Drgania styków
• Amatorska diagnostyka samochodów za
pomocą telefonu komórkowego
• Elektroniczny rygiel - zasuwa
• Najprostszy robot linefollower
• Monitor stanu akumulatora 116V, czyli bez·
pieczny pomiar niebezpiecznych napięć
• Telewizor mechaniczny I telewizja SSTV
• Koleteńskle porady - Obudowy w praktyce
•Warsztatowe patenty - Owie obudowy
•Robotyka amatorska - Robotic Arena 2012
• MEU - Bezprzewodowy dostęp do Internetu
• Szkoła Konstruktorów - Dowolny układ zdal·
nego sterowania, najlepiej nietypowy
• Szkoła Konstruktorów - Układ elektroniczny,
przydatny uczniom lub studentom
1
EdW mahsz zam6wlć w slde•le lntemetewwm AVI
ltttl�
l /WWW.sldep.nt.pl, lllelllllcznle 22 257 14 5t,
fu: 22 257 84 55, llslownle 1119 za riamocą e-malfa:
[email protected] Do ICllpfenla taltte w Emplkaełl
I wszysUdcb wl•kszych ldosflacb z prasa.
Na wszellde Prtanla czeka taltte Dział PłlnUmeralY
WWW.el portal.pl cych się, trójkolorowych diod LED RGB.
�
�
�
�
�
�
�
�
�
�
�
��
•e_
1_
. 22
:._
�
�
�
�
�
�
�
�
�
�
�
�
�
�
�
�
�
�
�
_257�Z2,/[email protected]/
65
MT studiuje
·o
3
-g
......
w
�
2
�
>.
I
�
Dawno, dawno temu w odległej galaktyce . . . została stworzona armia klonów
mająca na celu pomóc utrzymać w niej pokój . Każdy kto oglądał "Gwiezdne
wojny" wie, że los klonów, a także ich przeznaczenie uległo zmianie.
W rzeczywistości nie można klonować ludzi, ale zwierzęta jak najbardziej. Pod
koniec lat dziewięćdziesiątych, w Szkocji urodziła się owca Dolly. Klon przeżył
sześć lat i wzbudził nie lada emocje. Dzisiaj takie też wzbudza temat żywności
modyfikowanej genetycznie. Nie nam oceniać czy klonowanie i modyfikowanie
genetyczne stoi po jasnej czy ciemnej stronie mocy, ale za to możemy Wam
powiedzieć gdzie, niczym uczniowie Jedi, możecie zgłębiać tę tajemną wiedzę.
Zapraszamy na wydział biotechnologii.
B I O T E C H N O L O G IA
Biostudia
Biotechnologia to kierunek tak popuJarny, że ze
znalezieniem uczelni, na której jest wykładana, nie
ma żadnego problemu. Akademie, uniwersytety,
politechniki, szkoły prywatne i uczelnie medyczne.
Do wyboru do koloru. Blisko 40 uczelni. Jest to nie­
wątpliwą zaletą, bo można znaleźć coś dla siebie, ale
jest to też pewne utrudnienie, gdyż wybór najlepszej
i tej jedynej, która spełni wszystkie pokładane w niej
oczekiwania wymaga dokładnej analizy. By dokonać
właściwej decyzji, nasi rozmówcy polecają by pierw­
szą rzeczą, którą się zrobi było ustalenie własnych
priorytetów. To jako punkt wyjściowy pomoże wy­
brać uczelnię. Politechniki wykładają biotechnologię
głównie pod kątem technicznym. Na uniwersytetach
można zgłębiać teorię, akademie i szkoły rolnicze
kładą nacisk na rośliny i zwierzęta, a uczelnie me­
dyczne skupiają się na zastosowaniu biotechnologii
w organizmie ludzkim. Jest to oczywiście bardzo
duże uproszczenie, ale z pewnością pomoże dokonać
wyboru. Kolejny ważny element to specjalizacje.
66
m.technik - www. mt.com.pl
I t u n a przyklad Politechnika Warszawska o[eruje:
biotechnologię chemiczną - leki i kosmetyki, mikro­
bioanalitykę, biotechnologię przemysłową, biotech­
nologię w inżynierii środowiska. Uniwersytet Ś ląski
w Katowicach dysponuje dwoma specjalizacjami:
biotechnologią roślin użytkowych i biotechnologią środowiska. Dla porównania Szkoła Główna
Gospodarstwa Wiejskiego ma do dyspozycji biotech­
nologię w produkcji roślinnej, w produkcji i ochronie
zdrowia zwierząt i w przemyśle spożywczym, a na
Pomorskim Uniwersytecie Medycznym w Szczecinie
można studiować biotechnologię medyczną. Ponadto,
należy wziąć pod uwagę jaki tytuł naukowy chcieli­
byśmy uzyskać. Politechniki oferują na pierwszym
stopniu inżyniera, a na drugim magistra. Pozostałe
uczelnie licencjata i magistra po ukończeniu studiów
uzupełniających. jeśli już udało się przebrnąć przez
analizę własnych potrzeb, czas zabrać się za egzami­
ny wstępne. Nie można jednoznacznie określić czy
na biotechnologiQ łatwo się dostać. W zależności od
roku i uczelni, napływ kandydatów jest inny, a Io ich
ilość w dużej mierze determinuje poziom trudności.
Jest to kierunek popularny, więc należy się spodzie­
wać, że konkurencja nie będzie mała, ale studenci,
którzy już mogą pochwalić się indeksem lego wy­
działu twierdzą, że nie było bardzo ciężko. Tak więc
do nauki, ale z dużą dawką optymizmu. Zarówno
wiedza jak i optymizm przydadzą się w przeciągu
kolejnych pięciu lat, bo z pierwszym rokiem zacznie
się harówka. Nie trafiliśmy na żadną opinię, jakoby
były to studia łatwe. Zdarzają się wypowiedzi pod­
kreślające, że czas na życie towarzyskie znajdzie się
na pe'Arno, ale przeważają te, które mówią o ciężkiej
i mozolnej pracy. O pracy, która daje satysfakcję
i radość. Jeśliby zrobić ranking najbardziej zadowolo·
nych studentów to biotechnolodzy są zdecydowanie
w czołówce. 90% naszych rozmówców twierdzi, że
MT studiuje
i miejsc pracy. Dużo zmieniły dofinansowania z Unii
jest to fantastyczny wydział. Nie chodzi tu o fanta­
stykę w wykonaniu Lema, a raczej o profesjonalne
Europejskiej, ale głównie w sektorze publicznym, bo
jak powtarzają absolwenci, prywatny praktycznie nie
zaplecze naukowe, wysoki poziom nauczania i dobo­
rowe towarzystwo. Czego chcieć więcej? Przydałaby
istnieje. Jednak jest szansa, że to się zmieni. Z roku
na rok w Polsce przybywa zagranicznych inwestycji
się wytrwałość, bo nawet na tak fajnym wydziale
trzeba się przyłożyć do nauki. Największą zmorą
w sektorze biotechnologii, a nasz rynek jest uznawa­
dla studentów jest: matematyka i inżynieria proce­
ny za atrakcyjny ze względu na duże zaplecze wy­
sów biotechnologicznych. Do grona „kos" można
soko wykwalifikowanej kadry naukowej. Najwięcej
zaliczyć także: chemię fizyczną, enzymologię i apa­
dzieje się w województwach : mazowieckim, po­
raturoznastwo. W zależności od uczelni i własnych
morskim , wielkopolskim, małopolskim, łódzkim
predyspozycji lista takich przedmiotów będzie się
i dolnośląskim. Są to oczywiste przesłanki do tego by
zmieniać, ale należy przyjąć, że jeśli ma się prob­
twierdzić, że jest to zawód z przyszłością. Jednak nie
lemy z matematyką, fizyką albo chemią to należy
jesteśmy w stanie powiedzieć jak szybko będzie się
zastanowić się nad innym kierunkiem, albo nastawić
on rozwijał. Alternatywą jest poszukiwanie pracy za
na długie godziny nadrabiania materiału. Chemii
granicą. USA, Chiny, Wielka Brytania, Indie, w tych
na studiach pierwszego stopnia, należy spodziewać
krajach nowych inwestycji jest najwięcej, a więc
się 150 godzin, matematyki, fizyki i biologii - po 9 0
i pracy dla wysoko cenionych polskich absolwentów
godzin. Ponadto, n a studentów czeka bardzo dużo
biotechnologii nie zabraknie. Dla osób chcących
pracy w laboratoriach, ale pocieszeniem powinno
kontynuować edukację pozostają studia doktoran­
być, że w Polsce jest dużo jednostek badawczych
ckie. Z pewnością rozwiną one wiedzę, a także mogą
na bardzo wysokim poziomie. Są to profesjonalne
okazać się wystarczającym czasem na przeczekanie
centra naukowe, które pozwalają na rozwijanie
zastoju w sektorze prywatnym. Niskie zarobki mogą
umiejętności i zamiłowania do pracy badawczej.
rekompensować liczne wyjazdy na konferencje
Poza przedmiotami stricte naukowymi nie zabraknie
odbywające się na całym świecie. Ponadto, studia
na biotechnologii także języków obcych. Zapewne
trzeciego stopnia otwierają drogę do rozwijania
znalazłyby się osoby, które ukończyły ten wydział
kariery zawodowej za granicą. Tu również liczne
bez znajomości angielskiego, ale to niewielka grupa.
dofinansowania pozwalają na udzielanie stypen­
Jest on konieczny ze względu na to, że duża część
diów. Kontynuowanie nauki w Niemczech, Kanadzie
materiałów i informacji, które przydają się w pracy
czy nawet Singapurze może okazać się niebywałą
gratka dla zapaleńców i ciekawych świata. Ponadto,
badawczej jest w języku angielskim. Znajomość tego
języka ma też ogromne znaczenie w późniejszej ka­
zaplecze naukowe tych krajów jest na najwyższym
rierze. Jeśli marzy Ci się doktorat to bez angielskiego
poziomie, lak więc pojawia się szansa na pracę z wy­
będzie bardzo ciężko. Kolejnym językiem, który
korzystaniem najnowszych teclmologii.
niewątpliwie będzie potrzebny
to łacina. Wiele przedmiotów
Biotechnologia to kierunek ciekawy. Większość stu­
wymaga znajomości nazw
drobnoustrojów, enzymów,
dentów jest zadowolona ze swojego wyboru, bo na tym
hormonów i innych związków
wydziale odnajduje dokładnie taką wiedzę jaką chciała
po łacinie. Zarówno absolwenci
zgłębiać. Ponadto jest ona serwowana na najwyższym
politechnik jak i szkół rolni­
poziomie. I taką też wiedzę posiadają absolwenci tego
czych podkreślają, że jest ciężko
i na brak nauki nie narzekają,
wydziału.
ale wszyscy na koniec dodają,
że i lak jest fajnie.
Biorzeczywistość
Jeśli chodzi o pracę okazuje się, że nie jest już tak
kolorowo. Odebranie dyplomu magistra zmusza do
podjęcia kolejnych ważnych decyzji. Do wyboru jest
kontynuowanie nauki na studiach doktoranckich lub
podjęcie pracy zawodowej. Jeszcze kilka lat temu, to
czym mogli się zajmować absolwenci biotechnologii
to praca handlowca, a przy dużym szczęściu labo­
ratoria firm kosmetycznych. Dzisiaj do dyspozycji
absolwentów są między innymi liczne laboratoria
farmaceutyczne i spożywcze, ale zarobki w nich nie
należą do najlepszych. Rynek pracy nigdy nie był
zbyt rozwinięty. W tej dziedzinie Polska pozostaje
daleko za krajami zachodnimi. Brakuje funduszy
68
m.technik - www. mt.com. p l
Biotechnologia t o kierunek ciekawy. Większość stu­
dentów jest zadowolona ze swojego wyboru, bo na
tym wydziale odnajduje dokładnie laką wiedzę jaką
chciała zgłębiać. Jest ona serwowana na najwyższym
poziomie. I taką też wiedzę posiadają absolwenci
tego wydziału. Pomimo tego, że rynek pracy wciąż
się rozwija, nadal nie jest on w stanie wynagrodzić
absolwentom ciężkiej pracy na studiach intratną
posadą. Być może w niedługim czasie ulegnie to
zmianie, ale na tę chwilę z szeroko rozpostartymi ra­
mionami czekają głównie firmy i jednostki badawcze
spoza granic Polski. •
Michał Pacholski
�
Klub wynalazców
Szkoła Wynalazców
dozwolone do lat 1 5
o
o
•
�
Waszym zadaniem było:
Wyjaśnić przyczynę „sukcesów"
i dyskwalifikacji piłkarza, który wynalazł
metodę bicia piłki z wprawieniem jej w ruch
obrotowy.
Niemal wszyscy starzy i młodzi piłkarze i ping­
Jak można mimo to ułatwić sobie uzyskiwanie
pongiści znają tzw. „uderzenie fałszem", które powo­
za każdym razem efektu Magnusa? Właśnie lak, jak
duje, że piłeczka lub piłka leci torem krzyv;oliruo­
zrobił to wspomniany w zadaniu pilkarz: nakleić
wym i wbrew oczekiwaniom bramkarza pada nie tam
wzdłuż buta (prawdopodobnie od lewej strony -
„gdzie powinna być". Oczywiście zjawisko to jest
pasek tworzywa, mającego dobrą przyczepność do
już od dość dawna znane, jako tzw. „efekt Magnusa".
materiału piłki. Mógłby to być lateks, silikon lub
W Internecie można znaleźć wspomnienie o naszym
miękka guma fakturowana, podobnie jak nakładka na
czołowym niegdyś piłkarzu, który świadomie sto­
rakietkę ping-pongową. I jest to oczywiście „u lepsze­
sował efekt Magnusa przy strzale z rogu na bramkę:
nie" zakazane!
„Kazimierz Deyna - jeden z najwybitniejszych pol­
Przyjrzyjmy się pomysłom naszych czyteln ików.
skich piłkarzy - słynął z bramek strzelanych „roga­
Marian Caruk z Lubania (5 pkt) podaje wyjaśnie­
lem" bezpośredillo z rzutów rożnych. Piłka zataczala
nie zgodne ze stanem faktycznym i pisze: „modyfi­
luk i wpadała do bramki. Taki ruch piłki to skutek
kacja butów polegała na wykonaniu lub naszyciu na
efektu Magnusa. Wirująca i poruszająca się wzglę­
buty jakiegoś gumowanego materiału - palrz: rakiet­
dem powietrza piłka sprawia, że z jej jednej strony
ki do tenisa stołowego. W momencie kopnięcia piłki
powietrze przepływa szybciej. a z drugiej wolniej.
główny wektor oddziaływania buta nie przechodzi
To wywołuje siłę aerodynamiczną, analogiczną do
przez centrum pilki, lecz rozkłada się na dwie skła­
lej. która unosi samoloty. I ta właśrue siła przesuwa
dowe: styczną i proslopadlą. 1a styczna powoduje
piłkę."
rotację piłki i efekt jej „skręcania" w powielrzu".
Poniżej schematyczne przedstawienie strzału na
bram.kę z rzutu rożnego z wykorzystaniem efektu
Magnusa (1)
u
Tak jest i to jest prawidłowa odpowiedź na zadany
problem.
Kolega Michał Popiel z Kłodzka (5 pkt) uważa,
że granie falszem w tenisie stołowym możliwe jest
dzięki gumie na rakietce. Guma powoduje, że pi­
odbijemy piłeczkę przejeżdżając po njej z góry na
łeczka dłużej i lepiej przylega do rakietki . Więc gdy
dól, piłeczka się obraca, co powoduje zakręcenie lotu
Rys. l
piłki (efekt Magnusa). Można wykorzystać to w piłce
nożnej, naklejając gumę na but. Guma oczywiście
Żeby uzyskać taki efekt piłkarz musi wiedzieć jak
być również cienka, żeby utrudillć wykrycie. Guma
:i:eby bul mial możliwie długi kontakt z piłką. Musi
na bucie powinna dać podobny efekt jak na rakietce.
też kalkulować, w jakim kierunku kopnąć piłkę,
Oczywiście. Jedyny problem to niezbędna „lep­
żeby - uwzględruając efekt Magnusa - trafiła tam
kość" gumy lub innego tworzywa, dlatego pisałem
gdzie powinna. To ogólnie znane rzeczy. Ale postęp
o lateksie bądź silikonie, ale to kwestia prób.
techniczny nie omija również piłek i od szeregu już
lat czołowe formy produkują piłki zgrzewane, z syn­
tetycznej skóry i pomalowane w wymyślne wzory.
Okazuje się, że nie takie sobie dowolne. „artystycz­
ne" wzory, bo np. piłka „Nike Total 90 Aerow" ma
nadrukowane pierścienie tak pomyślane, żeby bram­
10
musi być w tym samym odcieruu, co but i powinna
kopnąć piłkę: ogólnie, nieco z lewej strony i to lak,
Obydwaj koledzy spisali się dzielnie i otrzymują
punkty w rankingu.
A oto nowy problem:
1)rm razemnowy, fantastycznyrodzaj zadania,
wymagający jednak logicznego, realistycznego myśle­
karz mógł się zorientować w kierunku rotacji piłki!
nia. Zadanie pochodzi z książk
i Giennadija Iwanowa:
A gładka sztuczna skóra nie tak łatwo da się wprawić
„Formuły twórczości - jak nauczyć się wynalazczo­
w ruch obrotowy.
ści". To książka dla młodzieży i będziemy czasami
m.technik - www. mt.com.pl
z
niej korzystać ( niestety jeszcze nieprzetłumaczona
na j. polski).
Statek kosmiczny wysiany z Ziemi na podbój
Postawcie się w roli tych kosmonautów i spróbuj­
cie podj ąć jakąś decyzję. Wasze zadanie można sfor­
mułować następująco:
kosmosu, po wielu Jatach wylądował na nieznanej
planecie. Kosmonauci rozeszli się dla zbadania
najbliższej okolicy i wkrótce stanęli przed niezwykły­
mi obiektami. Na niewielkiej łączce stały trzy kufry,
okute miedzianymi sztabami i zaopatrzone w potęż­
ne kłódki, zwisające ze skobli. Postanowili zbadać
takie, jakich używały nasze ziemskie praprababki :
„Jak powinni zachować się
kosmonauci żeby dowiedzieć się coś
o zawartości trzeciego kufra."
Spróbujcie sobie przypomnieć jak zachowywali
zawartość tych. kufrów i niewielkim ładunkiem wy­
się „zdobywcy" trzeciego świata: Ameryki, Indii,
buchowym rozbili kłódkę pierwszego kufra. Niestety
Australii itd. Ich metody okazały się tragiczne dla
kufer na ich oczach zaczął parować i wkrótce znikł.
krajowców. W USA dziś niechętnie wraca się do
Kosmonauci postanowili nie ryzykować i drugi kufer
czasów podboju Ameryki i eksterminacji Indian -
chcieli zaciągnąć do rakiety, gdzie mieli różne apara­
ty, z pomocą których dałoby się kufer lepiej zbadać.
Niestety ledwo dotknęli kufra, zaczął topnieć, jakby był zrobiony z lodu i wkrótce wsiąkł w piasek!
prawowitych mieszkańców tych ziem. Może lu Jeży
klucz do zagadki trzech kufrów?
Wszystkim życzę skutecznego, logicznego
myślenia.
Zbadali piasek: no cóż - sam kwarc! Został ostatni
kufer. Co robić?
Klub Wynalazców
bez ograniczeń wieku
Mieliście poważny kolejarski problem:
„Zaproponować prostą metodę zapewnienia
prawidłowej współpracy trzech
lokomotyw, ciągnących bardzo długi skład
w pagórkowatym terenie".
Zadanie nie było łatwe. Najlepiej byłoby sprzęgnąć
„na sztywno" całość składu, ale to czysta abstrakcja
niemożliwa z wielu powodów. Skład musi więc mieć
jakieś luzy. To jednak przeszkadza we współpracy
to stałby w miejscu. Gdyby poruszyć pociągiem
trzech lokomotyw. Co z tym zrobić? Przyznam, że
i przesunąć ten punkt nieco w stronę spadku stoku,
z dużą ciekawością czekałem na propozycje naszych
to pociąg zacząłby toczyć się w dól ruchem jednostaj­
czytelników. Zobaczmy więc co wymyślili:
nie przyśpieszonym.
Syzyf (5 pkt) przysłał całe opracowanie, i trzeba
przyznać bardzo dobre. Pisze: „sądzę, że z punktu
widzenia ochrony sprzęgów najlepszym sposobem
pracy są 2 sytuacje:
1. Cały pociąg powinien być niejako „rozciągnię­
ni z pewną siłą. Wtedy nie nastąpi zderzanie się
ty", lzn. każdy wagon powinien ciągnąć poprzed­
wagonów.
2. Pociąg porusza się swobodnie, siłą inercji - wte­
dy również wagony nie powinny zbyt mocno na sie­
bie napierać. Oczywiście będą, bo mają różne opory
mchu (jeden lekko hamuje, a ten za nim mniej), ale
sądzę, że taka sytuacja jest dopuszczalna.
Bez względu na ilość lokomotyw i wagonów, każdy
Rozpatrzmy jeszcze taką sytuację: lokomotywa nie
złączona z wagonami, pchając rozpędza je, zaczyna
wjeżdżać na wzniesienie, po czym zostaje przyha­
dalej. Ich ruch będzie wyglądał Lak: do momentu,
mowana i wagony silą bezwładności same toczą się
gdy punkt SC jest przed szczylem, pociąg będzie
zwalniał. Po minięciu szczytu przez SC, zacznie
przyśpieszać. Podobnie jest, gdy pociąg ma jedną,
czy kilka lokomotyw rozmieszczonych co kilkadzie·
siąt wagonów.
Zatem technika pokonywania wzniesienia powin­
i ciągną wagony. Mamy sytuację z pkt. 1, czyli pociąg
na być następująca: wszystkie lokomotywy pracują
jest rozciągnięty. Gdy pierwsza część mija szczyt,
pociąg ma pewien „środek ciężkości" (SC), tzn. taki
nadal pierwsza lokomotywa powinna ciągnąc wago­
punkt, że gdyby go ustawić na szczycie wzniesienia,
ny, aby zapewnić rozciągnięcie pociągu. Nie może
71
�
Klub wynalazców
hamować. Podobnie druga - cały czas powinna
ciągnąć. Pytanie: do jakiego momentu? Do takiego,
gdy punkt SC minie szczyt wzniesienia. Pociąg sam
zasygnalizuje takie minięcie, ponieważ zacznie się
powoli rozpędzać. Wystarczy obserwować pręd­
kościomierz. W tym momencie należy stopniowo
o
o
•
�
zmniejszyć do zera siłę pociągową lokomotyw i po­
ciąg zacznie poruszać się (pkt. 2) w sposób swobod­
Metoda miała być prosta, tzn. bez użycia metod
nowoczesnej techniki. Tempomaty - to jednak coś,
czego nie ma w każdej lokomotywie, zwłaszcza
w tych starszych modelach.
Obu kolegom gratuluję i doliczam punkty.
ny. Maszynista pierwszej lokomotywy powinien dać
A oto nowy problem:
stałych maszynistów, że mają wyłączyć ciąg. Zresztą
pochodzi jednak z jednego z polskich zakładów pro­
sygnał dźwiękowy, który będzie znakiem dla pozo­
mogą to zrobić sami, obserwując prędkościomierz.
Pociąg co prawda będzie miał tendencję do roz­
pędzania się, ale teraz można już bezpiecznie nim
hamować, wykorzystując fakt posiadaniahamulców
Tym razem znów problem „lrizowski". Zadanie
dukujących duże, ciężkie maszyny.
Dla sprawdzenia prostoliniowości prowadnico­
wych elementów dużych maszyn np. obrabiarek,
do niedawna używano wzorca prostoliniowości,
zespolonych we wszystkich wagonach, które równo­
którym była mocno naciągnięta struna stalowa.
Oczywiście w trakcie jazdy pod górkę wskazane jest,
jednak należało uwzględnić zwis, wynikający z cię­
spowodować np. przyśpieszania środkowej części
można to było zrobić obliczeniowo, ale w tamtych
miernie go zwolnią.
E
o
-N
o
Q_
silników lokomotyw zwiększając lub zmniejszając
chwilowo moc silników.
aby kolejne lokomotywy ciągnęły z taką siłą, aby nie
i napieranie na pierwszą. Ale to już kwestia wyszko­
lenia i zgrania maszynistów.
Dobra koncepcja. Pytanie, co o tym sądzą zawodo­
wi kolejarze, ałe zapytamy ich przy okazji.
Ryszard Andruszaniec (4 pkt) ma inne zdanie na
ten temat i sięgnął po bardziej nowoczesną techni­
kę. Uważa, że: sprzęgnięte trzy pociągi towarowe
będą pokonywały wzniesienie na trasie w miarę
płynnie, jeżeli prędkość obwodowa kół napędowych
we wszystkich trzech lokomotywach będzie prak­
tycznie laka sama.
Należy więc wyposażyć wszystkie lokomotywy
w precyzyjne tempomaty sterujące pracą silników
i ustawić na nich taką samą prędkość dla wszyst­
kich lokomotyw przed wjazdem na wzniesienie. Dla
każdego wzniesienia na trasie należy najpierw okre­
ślić optymalną bezpieczną prędkość sprzęgniętych
pociągów.
Można też spróbować adaptacji znanego z techniki
Mimo, że jej naciąg osiągał 80 % siły zrywającej, to
żaru struny i przyciągania ziemskiego. Oczywiście
czasach komputerów jeszcze nie było, a pomiary
należało prow�dzić. „Bawienie się" w obliczeniową
kompensację ugięcia „na piechotę" byłoby żmudne
i pochłaniałoby czas. No i już w całej okazałości jawi
się wasze zadanie:
„Zaproponować szybką i niezawodną
metodę kompensacji ugięcia stalowej,
naciągniętej struny, która ma pełnić
rolę wzorca prostoliniowości . "
Jak wzorzec, to wzorzec! To jednak o.macza. że od­
chyłka prostoliniowości praktycznie musi wynosić O!
A ściślej mówiąc, odchyłka musi być lak mała, żeby
nie dawała się stwierdzić żadnymi znanymi metoda­
mi pomiarowymi, z laserowym sprzętem włącznie.
Wszystkim życzę fantazji i dobrych pomysłów.
samochodowej systemuzapobiegającego poślizgo-
wi kół napędowych, który może regulować pracę
Vademecum Młodego Wynalazcy
Czy wynalazcy i racjonalizalor.cy zawsze działają
racjonalnie, rozwiązując zadania?
wiele. Podstawową są słabości ludzkiej naturyiumysłu.
Nie! Oczywiście nie! Przyczyn lego stanu r.reczy jest
Człowiekma tendencję „od .razu, z marszu" rozwiązać
problem i nie bawić się zbyt długo. Poslępowanie takie
wiedzialny za jakiś wycinek działalnościzakładui chce
cechuje zwłaszcza personel kierowniczy, któryjest odpo­
Pamiętamy, że już Altszuller ustalił, ż.e wynalazek
jak najszybciej uwinąć się ze sprawą.
oznacza usunięcie sprzeczności tkwiącej w systemie
i powstającej wtedy, gdy system roZ\vija się przez jakiś
72
m.technik - www. mt.com.pl
czas
na jednej ścieżce rozwoju i dochodzi „do ściany".
Ilustracją takiej sytuacji była sprawa silników do samo­
Rolls Royce Merlin o mocy 970 KM, pochodzącym
lolów Spitfire. •�l\'.Ystartowały one do wojny" z silnikiem
z 1936 roku (Rys. 2)
„Kończyły wojnę" z silnikami o mocy powyżej 2000
KM. Dalszy wzrost mocy silników przy zachowaniu ich
ciężaru był już niemożliwy. Powstała sprzeczność: moc
kontra ciężar! Rozwiązaniem - jak wiemy - okazał się
silnik odrzutowy.
W TRIZ mówimy o sprzecznościach „administracyj·
nych", technicznych i fizycznych.
w temacie: Klub Wynalazców, do końca marca.
Rozwiązania wysyłaj na e-mail: [email protected] z dopiskiem
Rys. 2.
Sprzeczność administracyjna to sytuacja, kiedy to
szefostwo firmy obwieszcza: lak dalej być nie może,
ale pracować dalej trzeba! Sprzeczność techniczna to
wspomniany przykład silnik.ów lotniczych do Spitfirów,
zaś sprzeczność fizyczna zachodzi wtedy, gdy przeciw­
stawne żądania kierowane są do jednego elementu, np.
patelnia musi być gorąca, żeby naleśniki się usmażyły,
ale jednocześnie jakaś jej część musi być chłodna, żeby
dało się nią wykonać „salto mortale" dla odwrócenia
naleśnika!
Przyjrzyjmy się na chwilę prawdziwej sytuacji, jaka
zdarzyła się w jednym z dużych zakładów produkcji ob­
rabiarek. Jedną z operacji było lam hartowanie sporego
obiektu. Polegało to na nagrzaniu go do temperatury ok.
820"C, a następnie zanurzeniu w wannie z olejem. Detal
był przenoszony z pomocą suwnicy i zanurzany powoli,
w czasie ok. 10 s. Usytuowanie wanny z olejem było
takie, że kłęby dymu z płonącego oleju dochodziły aż do
suwnicowej, która oświadczyła, że w tak.im dymie to ona
pracować nie będzie!
Czyli: pracować trzeba, ale pracować się nie da!
Kierownik hali natycłuniast znalazł radę: skrócić czas
zanur&nia. Detal całkowicie zanurzony nie powoduje
dymienia. Skorygowano układ sterowania wciągarki
suwnicy i. . . klops! Przy większej prędkości opuszczania
detalu do wanny za słabe okazały się hamulce. Szybka
decyzja: wymienić hamulce na inne, pochodzące z więk­
szej suwni.cy. Jednakże szybkie zanurzanie detalu do ole­
ju powodowało rozbryzgiwanie się go na posadzkę hali.
Co zrobić? Podnieść wysokość wanny! Przyspawano
pas blachy o szerokości ok. 30 cm i OK!. Jednak nie,
bo utrudniało lo robotnikom obsługę wanny! A do tego
glllałtowne hamowanie detalu o sporym ciężarze, po­
wodowało przeciążenie belki głównej suwnicy: zaczęły
pojawiać się pęknięcia! Znów szybka decyzja: wzmocnić
belkę. Cały weekend robotnicy pracowali przy suwnicy,
wzmacniając jej konstrukcję. W poniedziałek suwnica
ruszyła, już nie pękała, ale zaczqły pękać wsporniki
torów, stanowiące integralny element słupów nośnych
dachu hali. Wtedy dopiero wezwano na pomoc trizowca.
Prosta analiz.a metodą łańcucha przyczyn i skutków
pozwoliła ustalić, że olej się pali, bo ma dostęp do
powietrza i dlatego, że detal ma wysoką temperaturę.
Temperatury obniżyć nie można, ale odciąć dostęp po­
wietrza tak. Ustawiono bullę z dwutlenkiem węgla przy
wannie. Dwutlenek węgla, jako gaz cięższy od powietrza
ścielił się warstwą na powierzchni oleju, skutecznie
Rys. 3_
odcinając go od Uenu. BuUa musiała stać ca1y czas, bo
trzeba było uzupełniać nieuchronne w takiej sytuacji
uhytki C02• Proste? Tak, jak się to już zrobi! Morał z lej
histońi jest taki, że trzeba zawsze sięgać do zasadniczej
przyczyny „niepożądanego efektu" i działać metodą
usuwania przytzyn, a nie skutków.
A oto inna historia, też prawdziwa, z jednego z za­
kładów chemicznych. Zakład ten używał w produkcji
acetylenu, który wytwarzał sobie sam, z karbidu. Gaz
był gromadzony w dużym dzwonie, zanurzonym w ba­
senie z wodą (Rys. 3) . Pozwalało to utrzymywać stale
ciśnienie acetylenu: dzwon się wynurzał, gdy było go
dużo i opadał, gdy acetylen był zużywany. W okresie
zimowym dostrzeżono problem: na wewnętrznej po­
wierzchni dzwonu tworzyła się gruba warstwa szronu,
dochodząca do 8 - 10 cm. Co robić? Oczywiście usunąć!
Tak, ale jak? Przerwać produkcję dla wyjęcia dzwonu
nie można. Zakupiono więc dwa komplety kombinezo­
nów gazoszczelnych, dwa aparaty Uenowe i do wnętrza
dzwonu wchodziło dwóch pracowników, którzy ręcznie
i
skuwali zlodowacały
szron. Sytuacja taka trwała dość
długo. Robotnicy uciekali od lej operacji jak od ognia:
nieprzyjemna, niebezpieczna i paskudna robota!
Zdarzyło się w pewnym momencie, że kierownik wy­
działu zachorował i udał się na paromiesięczną kurację.
Zastąpił go nowoprzyjęty, młody absolwent politechniki,
który nie wiedział o wielu sprawach wydziału i dopiero się z nim zapoznawał. O dzwonie też nie wiedział,
a robotnicy nie kwapili się zbytnio do wyjaśniania mu
problemu oczyszczania jego wnętrza. W rezultacie w cią­
gu 3 - 4 miesięcy nikt o oczyszczaniu wnętrai dzwonu
nawet nie bąkną!. Pracownicy, którzy lo robili - milczeli.
I co? I nic! Okazało się, że operacja ta była zupełnie nie­
potrzebna! We wnętrzu dzwonu ustalał się pewien stan
równowagi, powodujący że grubość warstwy śnieżno lodowej utrzymywała się stale na poziomie 8 - 10 cm, co
nie wpływało na pracę dzwonu.
Jak łatwo zauważyć, przeglądając kolejność czynności
algorytmu ARIZ, dużą jego część stanowi Etap I i II,
mający na celu udokładnienie problemu i jego ścisłe
zdefmiowanic. Nie można bowiem okładać telewizora
mokrą szmatą - dlatego, że się grzeje - lecz po prostu
tr.-.eba go naprawić! •
Prezes Klubu lfynalazców
lnstructor TRIZ - Jan Boratyński
73
Zdjęcia wykonanych modeli wysyłaj na e-mail:
[email protected] z dopiskiem w temacie: Na warsztacie
Oczywiście, majsterkowicze, którzy
ulegli postępowi, czyli prenumeratorzy
wersji elektronicznej , tym razem mogą
sobie odpocząć i nie muszą
niczego robić.
Jeśli jednak jesteśmy prenumeratorami
tradycjonalistami, albo zwyczajnie
kupujemy egzemplarze Młodego
Technika w kiosku, przez rok uzbiera
się nam komplet miesięczników.
Leżą na półce pogięte, zakurzone
i przemieszane. A może nawet niektóre
zostały w warsztacie od czasu, kiedy
budowaliśmy ostatni model?
Warto zrobić z tym porządek. Proponuję oprawić
roczne zbiory w jeden tom. W końcu Młody Technik
to pismo, które lubimy i warto je zachować w do­
brym stanie jak najdłużej.
'fym razem oprawimy MT w płótno dodając ele­
menty techno. Dzięki współczesnym technologiom
oprawianie stało się naprawdę łatwe.
Materiały. Klej wikolowy, papier, gruba tektura na
okładki, aluminiowa folia samoprzylepna oraz płótno
lub bawełna i jeśli ktoś chce, jeszcze wstążka, z któ­
rej zrobimy stałą zakładkę. Klej wikolowy charakte­
ryzuje się tym, że przed zaschnięciem zmyć można
go wodą, rozcieilczać, a po wyschnięciu staje się
całkowicie wodoodporny. Po za tym jest elastyczny,
przezroczysty i nie brudzi.
Narzędzia. Potrzebujemy nóż graficzny do cięcia,
ściski stolarskie, pędzelek do kleju, ekierkę, metalo­
wą, prostą linijką i nożyczki. Ponieważ nie wszyscy
są grafikami zawiadamiam, że nożyk ·graficzny łama­
ny sprzedawany jest pod nazwą handlową jako nóż
do tapet. Ma twarde, podzielone na segmenty wysu­
wane ostrze. Gdy podczas używania nożyk się stępi,
odłamuje się kombinerkami zużyty odcinek i znów
narzędzie jest ostre.
Pracę rozpoczniemy od skompletowania rocznika
i ułożenia poszczególnych numerów w kolejności.
Czyli od stycznia do grudnia. Z tym, że styczeil na
wierzchu. Gdy.to zrobimy musimy obrócić grzbiety
pisma do stołu i tak je oprzeć, by wszystkie egzem­
plarze się wyrównały. Wszystkie razem zaciskamy
za pomocą trzech ścisków stolarskich. Jeszcze raz
sprawdźmy, czy egzemplarze są równo ułożone, bo
śliskie lakierowane okładki mają tendencję do prze­
suwania się względem siebie.
Klejenie grzbietu. Przygotujemy prostokąt płótna
o wymiarach 90X 270 mm. Wszystkie ściśnięte razem
grzbiety smarujemy klejem wikolowym i przykłada­
my do tego nasze płótno, zawijając po 10 mm w jego
brzegi. Tak będzie elegancko, bo materiał nie będzie
się siepał, czyli nie będą odstawały z grzbietu poje­
dyncze nitki. Wszystko jeszcze raz smarujemy grubo
OPRRWIRNIE
R O CZ N I K R
MŁODEGO
TECH N I K R
j�J
o
o
•
�
76
Na warsztacie
klejem, który powinien przesiąknąć przez płótno. Za­
czekajmy z pracą, bo to powinno dobrze wyschnąć.
Ponieważ warstwa kleju jest gruba, zostawmy dalsze
czynności na następny dzień.
Okładka. Zrobimy ją z płótna i tektury. Zaczniemy
od przygotowania trzech prostokątów z tektury. Dwa
z nich są formatu naszego pisma, ale powiększone
o 2 mm w szerokości i 4 w wysokości. Trzeci prosto­
kąt to grzbiet. Ten jest tylko wyższy o 4 milimetry.
Zewnętrzna powierzchnia okładki będzie z płótna.
Zaczynamy od narysowania na tekturze trzech pro­
stokątów, czyli okładkę przednią, grzbiet i okładkę
tylną. Wytniemy je za pomocą noża graficznego.
Cięcie nożem przy metalowej linijce jest o wiele
dokładniejsze niż cięcie nożyczkami. Linijka musi
być metalowa, z podkładką antypoślizgową, bo taka
z tworzywa sztucznego nie dość, że się ślizga to
łatwo jest ją nożem zaciąć i wyszczerbić. Papier jest
wtedy krzywo ucięty, a linijka do wyrzucenia. Wy­
cięte tekturowe prostokąty układamy centralnie na
płótnie o wymiarach 420X270 mm. Zaznaczamy ich
położenie cienkopisem. Prostokąt płótna powinien
być większy i wystawać spod tekturek po 20 mm
z każdej strony. Pomiędzy grzbietem a oboma prosto­
kątami okladek ma być zostawiona przestrzeń około
2 milimetrów. Widać to na fotografii. Niewielkim pę­
dzelkiem smarujemy klejem płótno i na to kładziemy
tekturowe prostokąty. Przyciskamy wszystko czymś
ciężkim i czekamy aż klej wyschnie.
Gdy to się stanie obcinamy rogi płótna pod kątem
45 stopni. Wszystko to widać na zdjęciu. Na koniec
rozprowadzamy klej na wystających po 20 mili­
metrów kawałkach plótna i zawijamy je tak, by się
przykleily do tekturek okładki. Wszystko nakrywamy
gazetą i mocno dociskamy deską kreślarską lub na
przykład ciężkimi książkami. Najlepiej niech okładka
poschnie do następnego dnia.
Montaż w jedną całość. Polega na sklejeniu wysta­
jących brzegów płótna grzbietu z okładką, musimy
zaczekać aż wyschną. Widać to na fotografii 10.
Wakaty. To wewnętrzne strony okładek przedniej
i tylnej oraz dwie puste kartki na początku i końcu
naszego rocznika. Musimy przygotować z białego
kartonu dwa prostokąty o wymiarach 330X 240 mm.
Bigujemy je i zaginamy je w połowie. Bigowanie pole­
ga na zgnieceniu włókien kartonu, lak by można było
go równo zagiąć. Możemy to zrobić przy metalowej
linijce za pomocą, na przykład wypisanego wkładu
od długopisu, wkrętakiem lub chociażby tępą stroną
ostrza noża. Karton łatwo zginamy w miejscu bigowa­
nia na pól i przyklejamy klejem wikolowym do we­
wnętrznej strony okładek. W tym przypadku klejem
smarujemy karton, a nie tekturę okładek.
Zakładka. Do płótna trzymającego wszystkie eg­
zemplarze miesięcznika u góry przyklejamy wstążkę,
lub dwie różnego kolom, ale każda długości 250 mm.
Ułatwią nam polem, jako zakładki, otwieranie roczni­
ka na wybranej stronie.
'fytuł. Na wierzchu każdej książki oraz jej grzbiecie
m.technik - www. mt.com.pl
r
'�� ·
·
�",
,
I
�
'
' ;>-
O
/F
F•
' oo
Winieta do wycięcia lub skopiowania i naklejenia na oprawiony tom rocznika Młodego Technika
I�j
Na warsztacie
wydrukowany jest tytuł dzieła. Pozwala to szybko
znamy zasadę prostego oprawiania, możemy następ­
wyszukać w naszej bibliotece poszukiwany egzem­
nym razem użyć do oklejenia okładki na przykład
plarz. My też tak zrobimy. Drukujemy przygotowane
dżinsu, a rogi okładki okuć narożnikami z cienkiej
na komputerze logo Młodego Technika oraz jego rok.
miedzianej blachy. To by pasowało do warsztatu
Potrzebujemy je w dwóch rozmiarach.
U mnie te wy­
miary wynoszą 40X25 mm na grzbiet i 140X90 m m
o
o
•
�
:J
(/)
�
(])
-
E
o
.N
o
o._
jak ulał. W każdym razie, teraz mamy zgromadzone
w grubym tomie wszystkie numery Młodego Techni­
n a wierzch. Można oczywiście opisać t o m ręcznie za
ka z 2012 roku. Możemy sobie powspominać o tym
pomocą flamastra.
jak się budowało maszynę parową, różne ciekawe
Epilog. Pora na sprawdzenie czy wszystkie kartki
i poszczególne miesięczniki trzymają się razem i czy
hity numeru albo o szoku po zmianach, jakie spotka­
ły nasz miesięcznik jesienią zeszłego roku.
można je otwierać bez problemu. Przyjemnie jest
•
Adam Łowicki
popatrzeć na pięknie oprawiony rocznik pisma. Jeśli
Windows 8 PL
Stron:
280
Cena okładkowa 39 zł
Nadchodzi czas rewolucji, od dawna przepowiadanej i oczekiwanej w świecie systemów
operacyjnych. W wyniku gwałtownego rozwoju technologii informatycznych i elektro­
nicznych nieprawdopodobnie szybko zaczęły powstawać najróżniejsze urządzenia mające
przekroczyła w końcu granice naszej cierpliwości. I oto w odpowiedzi powstał Windows 8
- system, który ma działać zarówno na komputerach stacjonarnych czy laptopach. jak i na
ułatwić nam życie. jednak konieczność uczenia się obsługi tysiQcy różnych systemów
tabletach oraz innych mządzeniach przenośnych. W dodatku ma być superbezpieczny.
Brzmi zbyt idealnie?
Jeden system dla wszystkich urządzef
1 nfowątpłiwie ma spore zalety, ale wymaga przestawie­
B PL, łączącym w sobie najlepsze cechy Windows 7 i nowego podejścia,
nia się na trochę inny sposób działania. Jeśli chcesz uniknąć frustracji i od początku cieszyć
się Windows
i plikach,
musisz
się do lego przygotować. Z lej książki dowiesz się, jak zainstalować system i przyswoić zupełnie zmieniony interfejs. Opanujesz
wykonywanie operacji na folderach
nauczysz się korzystać z kont użytkowników, pracować z kafelkami i nowymi
paskami. Odkryjesz, jak dostosować system do swoich upodobań, do czego potrzebne są biblioteki i co zrobić, aby wydrukować
dokument. znaleźć konkrelną aplikację łub połączyć się z internetem.
l
Fragment kartki z winietami - na drugiej stronie do wycięcia
j�I
PRAKTYCZNY
KURS
cz. 2
ELEKTRONIKI
Na warsztacie
o
•
•
Oto druga część PRAKTYCZNEGO KURSU ELEKTRONIKI, który zaingurowaliśmy w numerze lutowym MT i bQ­
Q
c
"'O
Q)
.
'(/)
'-
::i
(/)
�
Q)
-
dziemy kontynuować przez kilkanaście miesięcy. Zainteresowanie tym kursem jest olbrzymie, dlatego zdecydowali­
śmy się umożliwić czytelnikom dołączenie do kursu w dowolnym momencie. Po prostu, wszystkie poprzednie części
(na razie jest to część 1) bądą dla wszystkich dostępne w formacie PDF na stronie www.ml.com.pl. Można z nich
korzystać w komputerze lub wydrukować sobie. Publikacja każdej kolejnej części bądzie zawsze poprzedzona jedną
stroną wstępnych informacji (jest to właśnie ta strona), żeby nowi czytelnicy mogli zapoznać sią z zasadami KURSU
i dołączyć do kursantów. ZAPRASZAMY!
jeśli nie masz bladego pojęcia o elektronice, ale chętnie
byś poznał jej podstawy, to nadar.lll Ci się jedyna, niepowta­
rzalna okazja. We współpracy z bratnią redakcją miesięcz­
nika Elektronika dla Wszystkich rozpoczęliśmy w Młodym
Kurs Elektroniki (PKE)
Zestaw EdW09 zawiera następujące
elementy (specyfikacja rodzajowa) :
l.
Diody prostownicze
4 szt.
2.
Układy scalone
4 szt.
3.
Tranzystory
8 szt.
4.
Fotorezystor
5.
Przekaźnik
l szt.
6.
7.
Kondensatory
22 szt.
Mikrofon
I szt.
wszystkie układy będą montowane na płytce stykowej, do
8.
Diody LED
1 1 szt.
której wkłada się „nóżki" elementów na wcisk.
9.
Przewód
Im
10. Mikroswitch
2 szt.
Techniku cykl kilkunastu fascynujących lekcji dla zupełnie
początkujących. jest to Praktyczny
z akcentem na Praktyczny, gdyż każda Lekcja składa się
z projektu i wykładu z ćwiczeniami, przy czym projekt
�"�tie myślisz
to konkretny układ elektroniczny samodzielnie monto­
wany i uruchamiany przez „kursanta".
sobie - pięknie, ale jak ja mam montować układy nie mając
lutownicy ani żadnych części elektronicznych. Otóż jest
rozwiązanie. Lutownicy nie będziesz w ogóle używać, gdyż
I rzecz najważniejsza! Wydawnictwo AVT przygo·
i wszystkie
towało zestaw EdW 09, zawierający płytkę stykową
elementy, jakie bądą potrzebne do wykonania
kilkunastu projektów zaplanowanych w PKE. Zestaw
EdW 09 będzie można kupić w sklepie internetowym
11) - cena brutto
www.sklep.avt.pl lub w sklepie firmowym AVT
(Warszawa, ul. Leszczynowa
47 zł.
Ale Ty nie musisz kupować! Dostaniesz ten zastaw
prenu­
za darmo, jeśli jesteś prenumeratorem MT lub wykupisz
wkrótce prenumeratę. Wystarczy wysiać na adres
„jestem prenumeratorem MT i zamawiam bezpłatny
[email protected] dwa zdania:
zestaw EdW09. Mój numer prenumeraty:
„.„.„.„.„.„.„„"
2013 r„ to zestaw EdW09 wyślemy Ci w pierwszej deka­
Jeśli otrzymamy to zamówienie przed 28. lutego
dzie marca wraz z kwietniowym numerem MT.
Uwaga uczniowie!
10 zestawów EdW09 (każdy
Szkoły prenumerujące MT otrzymają Pakiety Szkolne
PS EdW09, zawierające po
zestaw EdW09 zawiera komplet elementów z płytką sty­
kową) skalkulowru10 na zasadach non profit w promocyj­
40% - 28
nej cenie 280 zł brutto za jeden pakiet PS EdW09 (tj. z ra­
batem
zł brutto za pojedynczy zostaw EdW09,
którego cena handlowa wynosi 47 zł). Upewnij się, czy
Twoja szkoła prenumeruje MT (niemal wszystkie szkoły
I szt.
1 1 . Piezo z generatorem
1 szt.
12. Rezystory
64 szt.
1 3. Srebrzanka
1 odcinek
14. Zatrzask do baterii 9V
l
szt.
15. Płytka stykowa prototypowa
840 pól stykowych
1 szt.
Jest to specyfikacja ostateczna, nieznacznie
skorygowana w stosunku do wydania
opubikowanego
l
przed miesiącem.
Cena zestawu EdW09 - 47 zl brutto
(www.sklep.avt.pl)
Uwaga Szkoły
Tylko dla szkól prenumerujących Młodego
Technika przygotowano Pakiety Szkolne
zawierające l O zestawów EdW09 (PSE EdW09)
w promocyjnej cenie 280 zł brutto,
t.j. z rabatem 40%.
ponadpodstawowe i wiele podstawowych otrzymują
Nauki i Szkolnictwa Wyższego) i przekaż nauczycielom
Kursu Elektroniki jest Piotr Górecki, redaktor naczelny
informację o Praktycznym Kursie Elektroniki z promo­
kultowego w świecie hobbystów elektroników miesięcz­
cyjnymi dostawami P-dkictów Szkolnych PS EdW09 do
nika Elektronika dla Wszystkich i autor legendarnych cy­
ćwiczeń praktycznych.
kli artykułów i książek uczących elektroniki od podstaw.
MT w prenumeracie sponsorowanej przez Ministerstwo
ao
m.technik www. mt.com .pl
-
Autorem zaplanowanego na ponad rok Praktycznego
PRAKTYCZNY KURS ELEKTRON I KI
Projekt 2
Praktyczne układy alar1no'We
Na powyższej fotografii pokazane są dwie wersje układu alarmowego. Schemat ideowy obu wersji
alarmu pokazany jest niżej na rysunku A. W spoczynku punkty X, Y są zwarte cienkim drutem, który
tworzy tzw. linię dozorową. Przerwanie linii dozorowej przez włamywacza powoduje zaświecenie czer­
wonej lampki LEDl i włączenie brzęczyka piezo Yl.
Linia dozorowa może być zrealizowana na wiele sposobów: może to być cieniuteńki jak włos drucik
miedziany, wydzielony z grubszego przewodu (lin.ki). Mogą to być łatwe do rozerwania połączone odcin­
ki (izolowanych) przewodów. Może to też być dowolny styk (np. dwie blaszki lub fabryczny wyłącznik),
który w spoczynku jest zwarty, a jego rozwarcie spowoduje alarm.
Wersja prosta z powodzeniem znajdzie szereg interesujących zastosowań, na przykład jako prosty
alarm do garażu, a latem do ochrony namiotu czy roweru na kempingu.
Natomiast wersja wzbogacona to kompletny ministystem alarmowy, przydatny na przykład do ochrony
piwnicy lub w domu, gdzie będzie sygnalizować, że ktoś niepowołany (np. młodsze rodzeństwo) choćby
na chwilę otworzył drzwi do pokoju lub szufladę w biurku. Oprócz wywołania alarmu na określony czas,
urządzenie zapamięta fakt „włamania" i poinformuje właściciela światłem lampki. Do zasilania można
wykorzystać baterie lub akumulatorki o napięciu 6 ... 12 V.
Realizując taki alarm pomyśl nie tylko o sensownym sposobie realizacji linii dozorowej, ale też o tym,
jak taki alarm obsługiwać (włączać i wyłączać) w niekłopotliwy sposób, na przykład za pomocą ukrytego
wyłącznika. Gdyby jeden lub drugi alarm miał być wykorzystywany w praktyce, uklad elektroniczny
oraz linię dozorową trzeba zabezpieczyć przed wilgocią.
wersja prosta
wersja wzbogacona
B
R10
10k
81
j�I
Na warsztacie
Opis układu dla
„zaawansowanych''
o
•
•
c
D
Q)
......
•Cf)
.
Q
:J
Cf)
..Y.
Q)
+-'
+-'
E
.o
N
o
o.._
•
W obu układach z rysunku A przez rezystor Rl
stale płynie prąd o bardzo malej wartości. W sta­
nie czuwania punkty X i Y są zwarte i prąd płynie
B
między nimi „najkrótszą drogą'', przez linię do­
zorową, bezpośrednio do masy, „omijając" tran­
zystor Tl. Rezystor Rl ma dużą wartość, dlatego
pobór prądu podczas czuwania jest znikomy
E
c
(około 10 µA=0,00001 A) i nawet zwykła
emiter
kolektor
9-woltowa bateryjka starczy na co najmniej rok.
Is
Gdy linia dozorowa zostanie przerwana, czyli
gdy punkty X, Y zostaną rozwarte, to prąd rezy­
B
stora Rl popłynie przez obwód bazy tranzystora
baza
c
E
kolektor
Tl i tranzystor ten zostanie otwarty.
emiter
W wersji prostej otwarte zostaną tranzystory
Tl i T2, co włączy brzęczyk Yl - wtedy pobór
pradu wyniesie 3-8 mA. Opcjonalnie można także
tranzystor npn
tranzystor pnp
dodać, narysowane kolorem szarym, kontrolkę
LEDl oraz przekaźnik RELl z diodą Dl, którego styki (wyjście pomocnicze) mogą wysterować dodatkowy
sygnalizator, np. lampę czy syrenę.
W wersji wzbogaconej w spoczynku wszystkie tranzystory są zatkane. Po naruszeniu linii dozorowej,
najpierw zostanie otwarty tranzystor Tl. Napięcie na jego kolektorze obniży się i przez chwilę popłynie
prąd przez kondensator C2 i obwód bazy tranzystora T2. Ten krótki impuls otworzy tranzystory T4
i T5, co włączy brzęczyk Yl oraz opcjonalnie przekaźnik RELl. Jednocześnie kondensator C3 zacznie
się pomału ładować przez rezystor R5 i obwód bazy T3. Tranzystor T3 zostanie otwarty i podtrzyma
przewodzenie T4, także po zakończeniu krótkiego impulsu z tranzystora T2. W miarę ładowania C3,
prąd płynący przez bazę T3 będzie coraz mniejszy. Gdy prąd ten zmniejszy się poniżej pewnej war­
tości, nastąpi wyłączenie wszystkich tranzystorów T3-T5, brzęczyka Yl i przekaźnika. Dzięki temu,
niezależnie od czasu przerwania linii dozorowej (na stałe, czy tylko na chwilkę), brzęczyk Yl da syg­
nał dźwiękowy o czasie wyznaczonym przez R5 i C3. Natomiast czerwona dioda LED2, informująca iż
nastąpiła próba włamania, zaświeci się na stałe. Otwarcie choć na chwilę tranzystora T5 spowoduje
też przepływ prądu przez RB i obwód bazy tranzystora T6. A to włączy leż tranzystor T7. Między tran­
zystorami T6, T7 występuje bardzo silne dodatnie sprzężenie zwrotne i w efekcie obwód len „zatrzaś­
nie się" - zachowa się jak tyrystor. Przerwanie choć na chwilę linii dozorowej spowoduje więc trwałe
włączenie tranzystorów T6, T7, co trwale zaświeci kontrolkę LED2. Skasowanie wskaźnika alarmu
i powrót do pierwotnego stanu nastąpi po wyłączeniu i ponownym włączeniu zasilania.
Elementy R12, C6 okazały się potrzebne, by alarm nie został uruchomiony przy włączaniu zasilania.
Z rezystorem R4=R5= 1 Mn czas alarmu wynosi około 5 sekund. Czas ten możesz wydłużyć, usuwając
C E
Wykład z ćwiczeniami 2
Poznajemy elementy i układy elektroniczne
R4 i zwiększając wartość R5 do 2,2 M!1, 4,7 M!1 lub nawet 10 MO. Możesz też zwiększyć pojemność C3 do
2 µF, dołączając równolegle dmgi kondensator 1 µF, który masz w zestawie EdW09.
Uwaga! Wersja z przekaźnikiem RELl powinna być zasilana napięciem 12 V, np. z akumulatora lub
zasilacza stabilizowanego.
Poniższe informacje i wskazówki są znakomitą okazją, by dobrze poznać i „poczuć" działanie tranzy­
storów - elementów, które są podstawą dzisiejszej elektroniki. Ale samo przeczytanie
to zdecydowanie za mało. Dlatego nie żałuj czasu i skrupulatnie zrealizuj wszystkie przedstawione
ćwiczenia.
Tranzystory. Na schematach tranzystory są oznaczane literą T (za granicą często literą Q). Istnieje
kilka głównych rodzajów tranzystorów. Historycznie najwcześniejsze są tak zwane tranzystory bipo­
larne, typu npn oraz typu pnp, których elektrody (końcówki) to: emiter (E), baza (B) oraz kolektor (C).
Fotografia 1 pokazuje popularne tranzystory małej mocy, wykorzystywane w naszym kursie. Strzałka
,
82
m.technik - www. mt.com . pl
PRAKTYCZNY KURS ELEKTRONIKI
w symbolu tranzystora oznacza emiter (E) i poka­
zuje kierunek przepływu prądu. Rysunek 2 przed­
stawia rozpływ prądu w tranzystorach npn i pnp.
Zasada pracy tranzystora bipolarnego jest...
beznadziejnie prosta. W warunkach „normalnej"
(tzw. liniowej) pracy:
1.
prąd kolektora jest [3-krotnie większy od prą­
du bazy, gdzie f3 to współczynnik wzmocnienia
prądowego, wynoszący kilkadziesiąt do kilkuset,
zależnie od egzemplarza tranzystora,
2. napięcie między bazą a emiterem wynosi
0,6„.0,8 V
Zbadajmy tę pierwszą zależność. Zestaw układ
według dowolnego ze schematów z ilustracji 3
- jak widać, tranzystory npn i pnp są w pewnym
sensie odwrotne, a także dopełniające, czyli kom­
plementarne. UWAGA! Błędne dołączenie nóżek
oraz zastosowanie tranzystora niewłaściwego
typu uniemożliwi pracę urządzenia. Rezystory
Rl, RZ nie dopuszczą do przepływu nadmierne­
R3
go prądu, który doprowadzilby do uszkodzenia.
1kfl
Wkładaj kolejno w miejsce R.x rezystory 10 Mfl
(brązowy, czarny, niebieski, złoty), 1 Mfl (brą­
zowy, czarny, zielony, złoty), 100 kfl (brązowy,
+
�
czarny, żólty, zloty), 10 kfl (brązowy, czarny, po­
LED3
biała
B
marańczowy, złoty) i 1 kfl (brązowy, czarny, czer­
9V
wony, złoty). Zwracaj uwagę na jasność obu diod
- tranzystor niewątpliwie wzmacnia prąd. Warto
też analogicznie zbadać układ z rysunku 4.
B
Zanim zbadamy zależności napięciowe w tran­
zystorze, najpierw zbudujmy monitor napięcia
według rysunku 5a - czym wyższe napięcie
w punkcie X, tym większa jest jasność diody
LEDl (wprawdzie nasze oko ma logarytmiczną charakterystykę czułości, niemniej jasność diody świad­
czy o wielkości napięcia). Mając monitor, jak na fotografii 5b, zbadajmy różne dzielniki napięcia.
Tu warto dodać, że zazwyc:wj mierzymy napięcia w różnych punktach układu względem masy (którą
zwykle jest ujemny biegun zasilania), co ilustruje rysunek 6a. Monitor z rysunku 5 pozwala mierzyć
napięcie w danym punkcie względem masy. Ale czasem mierzymy leż (np. za pomocą woltomierza) na­
pięcie na danym elemencie - przykłady na rysunku 6b . Zgodnie z prawem Ohma, prąd l przepływając
przez rezystancję R wywołuje na niej spadek napięcia: U=I*R. Czym większa rezystancja R, tym większe
napięcie U. Znajduje to odzwierciedlenie w pracy dzielników napięcia.
Na rysunku 5 masz kilka dzielników napięcia. Dołączaj punkt X kolejno do punktów A, B, C, D, E - napię­
cie jest coraz wyższe. Napięcie w punktach Fl i FZ jest równe połowie napięcia zasilania (napięcia baterii):
napięcie zostaje podzielone na połowy, bo pary rezystorów są jednakowe, niezależnie od ich wartości - różna
jest tylko wartość prądów 12, 13.
Natomiast napięcie w punkcie G będzie zależeć od oświetlenia. Spróbuj najpierw dobrać wartość rezy­
stora R9, żeby w spoczynku napięcie w punkcie G (zależne od oświellenia .i czułości fotorezystora) byto
zbliżone do napięcia w punktach F1, FZ. Później zmieniaj oświetlenie fotorezystora - czym silniej jest
oświetlony, tym mniejsza jest jego rezystancja, a to powoduje zmniejszenie napięcia w punkcie G - otrzy­
maliśmy dzielnik napięcia o zmiennym współczynniku podziału.
Nie żałuj czasu - spróbuj „poczuć" zależności w dzielniku, wkładając w miejsce ]\, rezystory o różnej
wartości, w tym także rezystor o wartości zero, czyli zworę z drutu, jak też rezystor o nieskończenie
wielkiej wartości, czyli usuwając R,. (możesz też zmieniać wartość Rx, ale na nie mniej niż 1 kfl z uwagi
na wartość prądu dzielnika).
Suma napięć na elementach dzielnika zawsze jest równa napięciu zasilania (co bardziej precyzyjnie
określa tzw. napięciowe prawo Kirchhoffa), a napięcia na poszczególnych rezystorach są proporcjo­
nalne do ich rezystancji (co z kolei wynika z prawa Ohma). Czym większa wartość R,. w stosunku do
R,, tym większe będzie napięcie w punkcie H. Zależność napięcia z dzielnika od stosunku wartości
rezystorów Rx, R,. pokazana jest na rysunku 7. Jeśli posiadasz woltomierz (multimetr), możesz zmierzyć
83
[§]
o
•
•
o
c
u
Q)
•(/)
,_
::i
+-'
(/)
�
Q)
+-'
E
o
.N
(]_
84
51
�r
sj
4
Na warsztacie
;5
12
13
�
�
31
�
en
::>
napięcia, a polem sprawdzić tę zależność dla
różnych posiadanych rezystorów [uwzględniając
ich tolerancję, czyli fakt, że nie mają wartości
idealnie równej nominalnej).
A teraz sprawdź jeszcze, jakie są napięcia prze­
wodzenia różnych diod. W układzie z rysunku 5
dołącz pw1kt X do punktu F1, usuń R6 i w jego
miejsce kolejno wstawiaj diody: najpierw krzemo­
wą diodę 1 N4148, potem diody LED wszystkich
kolorów. Napięcie przewodzenia zwykłych diod
krzemowych (np. 1N4148) wynosi 0,6„.0,8 V.
a w diodach świecących jest zależne od długoś­
ci wytwarzanego pro1nieniowania i wynosi od
1,6„.2 V dla niektórych diod czerwonych, do
3.„3,5 V w diodach LED niebieskich i bialych.
Możesz zmieniać wartość R5 - przekonasz się, że
napięcie przewodzenia diody niewiele zależy od
płynącego przez nią prądu.
Dołącz jeszcze punkl X do punktu j. Naciśnij
a)
b)
przycisk 81. Kondensator zacznie się ładować
R1
i napięcie na nim będzie rosnąć. Gdy zwolnisz
81 i naciśniesz 82, kondensator będzie się szybko
rozładowywał przez rezystor Rl 1 (przy zwohlieniu
R2
obu przycisków będzie się powoli rozładowywał
przez R12 i R13). Przebiegi, czyli zmiany napięcia
w czasie będą takie, jak na rysunku 22 z poprzed­
niego wykładu. A teraz zbadajmy dokładniej„.
LED1
Właściwości tranzystora. W układzie z ry­
masa
masa
sunku 8 i fotografii 9, diody LED poinformują
o wartościach i prądów, i napięć. jeśli masz do
dyspozycji dwa woltomierze - dołącz je. Włączony na stałe rezystor Rl o bardzo dużej wartości (10 MO)
daje znikomo mały prąd bazy Tl, poniżej 1 mikroampera. Niemniej dioda LED2
zauważalnie świeci, ponieważ wzmocnienie prądowe (13) tranzystora wynosi
200„.400 razy. Jasno świeci także dioda LED3 - napięcie Urn jest duże.
Zwiększaj teraz prąd bazy, dołączając równolegle do Rl rezystor R, o wart.ości
najpierw 1 Mn, polem 100 k!l, 1 0 kfl i 1 k!l. Uważnie obserwuj, co się dzieje
z jasnością wszystkich diod. Po dołączeniu rezystora Rx=l MO, prąd kolektora [Icl
B
znacznie wzrośnie, co pokaże LE02, a napięcie na kolektorze (Uc:r.l znacząco się
obniży- co pokaże LED3. Dołączenie �=100 kn jeszcze zwiększy prąd kolektora,
natomiast napięcie (Lic,) się zmniejszy praktycznie do zera. Dołączane rezystory
Rx=10 k!l i mniejsze będą wyraźnie zwiększać prąd bazy, ale nie będą zwiększać
Uv=�UZAs
Rx+Ry
prądu kolektora ani zmniejszać bliskiego zeru napięcia na kolektorze.
m.technik - www.mt.com.pl
PRAKTYCZNY KURS ELEKTRONI KI
R2
1k0
y
BADANY
TRANZYSTOR
+
B
monitor napięcia UcE
Zwróć uwagę, że nawet duże zmiany prądu
bazy wywołują małe, praktycznie niezauważalne
zmiany napięcia U8E (wynoszącego 0,6 ... 0,8 V), co
sygnalizuje dioda LED4.
Zauważ, że rezystor R2 i tranzystor T1 tworzą
dzielnik napięcia, a wyjściem jest punkt Y. W za­
sadzie tranzystor (lronsistor transfer resislor)
można by potraktować jako zmienny rezystor,
którego rezystancja zmienia się od nieskończono­
ści do zera, ale takie wyobrażenie bardziej prze­
szkadza, niż pomaga. Nie wyobrażaj sobie, że
tranzystor to zmienny rezystor. Zapamiętaj: ob­
=
wód kolektora tranzystora Lo tzw. źródlo prądowe.
Tranzystor to w istocie źródło prądowe, sterowane
prądem bazy. Najczęściej nic zastanawiajmy si<;
nad rezystancją tranzystora, interesuje nas tylko
prąd kolektora, który płynie 16. przez rezystor
kolektorowy R2.
Ogólnie biorąc, gdy zwiększamy prąd bazy (Jul'
zwiększa się prąd kolektora (le), a napięcie na ko­
lektorze (Ucrl obniża się. Wraz ze wzrostem prądu
kolektora, napięcie Uu dąży do zera. W normal­
nych warunkach, podczas pracy w zakresie liniowym, prąd kolektora jest
f3-krotnie większy od prądu bazy. Prąd kolektora, płynąc przez rezystor
R2, powoduje powstanie na tym rezystorze napi<;cia (spadku napięcia),
o wartości zgodnej z prawem Ohma U = Ie *R2. Jak pokazuje rysimek 10,
napięcie UcE jest różnicą między napięciem zasilania U7,,5 i napięciem na
R2 : UCE = UZAS - u, = u7.AS le*R2 .
Przy niedużych prądach, prąd kolektora jest proporcjonalny do prądu
bazy - wtedy tranzystor pracuje w zakresie liniowym. Wtedy niewątpliwie
UcE=UZAs-U2
jest wzmacniaczem, ponieważ w tym zakresie liniowym:
- mnie zmiany prądu bazy 10 powodują duże zmiany prądu kolektora le,
- małe zmiany napięcia U11r. powodują duże zmiany napi<;cia U •·
t.
Czy zwróciłeś uwagę, że w układzie z rysunku 8, już przy Rx=100 kO dioda LED2 osiąga maksymal­
ną jasność, a LED3 świadczy, że Der. jest bliskie zeru? Dalsze zwiększanie prądu bazy nie powoduje już
zwiększania prądu kolektora - mówimy wtedy, że tranzystor się nasycił, inaczej że wszedł w stan nasy­
cenia. Prąd le nie może wzrastać dowolnie - nawet gdybyśmy uznali, że rezystancja w pełni otwartego
tranzystora jest równa zeru, prąd ograniczy wartość rezystora R2: Imax = UZA/R2. W stanie nasycenia
napięcie na kolektorze (UCE) jest bliskie zeru (w praktyce 0,01...0,5 V), a spadek napiqcia na rezystorze R2
jest bliski u,.AS.
Możesz też wprowadzić tranzystor w stan odcięcia - zatkania, zablokowania. W tym celu znmicjsz
prąd bazy do zera, wyjmując diod<; LEDl. Zmniejszy to prąd kolektora, leż praktycznie do zera.
Prąd bazy możesz też zmniejszyć do zera inaczej. Wstaw LEDl na swoje miejsce, możesz dołączyć
-
85
I �I
Na warsztacie
Rx=2,2 kfl.„100 k!1 i kawałkiem drutu
T1 fotografia 11. Niezależnie od prądu
płynącego przez LEDl i Rl, zwarcie złącza
baza-emiter zmniejszy napięcie U8E do
zera, prąd 18 do zera i na pewno wyłączy,
czyli zablokuje, zatka tranzystor. Prąd
kolektora będzie wtedy równy zeru, więc
spadek napięcia na R2 leż będzie równy
zeru, a więc napięcie na tranzystorze ( UcEl
będzie równe UzAs ·
zewrzyj bazę z emiterem tranzystora
-
o
•
•
o
c
u
Q)
,_
'<fl
(/)
.Y.
Q)
......
:::J
......
o
N
o
o_
E
A teraz pokrewna
ważna sprawa.„
Problem mocy. Jeśli n a elemencie
(rezystorze,
a}
tranzystorze, diodzie) występuje napięcie
R1
U i przez ten element płynie prąci I, to
w tym elemencie wydziela się ciepło, co
zwykle traktujemy jako niepożądane straty.
Moc strat wynosi P= U *! i jest wyrażana
w Watach . Podczas pracy tranzystora T1
i rezystora R2, też wydziela się w nich
moc strat. O wielkości strat decyduje
wartość rezystora kolektorowego R2. Zbyt
duża moc strat i duży prąd bazy, spowodowałby przegrzanie i uszkodzenie tranzystora i rezystora.
W stanie odcięcia (zatkania), przez
tranzystor i rezystor R2 prąd nie płynie, więc moce strat są równe zeru.
Największa moc w rezystorze kolektoro­
wym R2 wydziela się w stanie nasycenia,
największa moc w lranzyslorze wydziela
się wtedy, gdy napięcie na nim jest równe
połowie napięcia zasilania (w połowie
liniowego zakresu pracy). W sytuacji
nasycenia z rysunku 12a prąd kolektora
wynosi 90 mA. W rezystorze R2 wydzieli
się moc P=9 V*90 mA=BlO mW=0,81 W.
To dość duża moc i mały rezystor z zestawu Ec!W09 zrobiłby się gorący, a po pewnym czasie mógłby się nawet spalić (dla małych rezy­
storów maksymalna dopuszczalna moc slrat wynosi 0,25 W„.0,4 W). Moc strat w tranzystorze jest
malutka, wynosi P=0,2 V*90 mA=18 mW=0,018 W. Nalomiasl w sytuacji z rysunku 12b, w połowie
zakresu liniowego, prąd kolektora jest mniejszy i wynosi 46 mA. Na rezyslorze występuje napięcie
UR2 =46 mA *100 fl=4600 mV=4,6 V i wydziela się moc P=4,6 V*46 mA=211,6 mW::o0,2 W. W lranzy­
slorze lak samo:
P = 4,6 V*46 mA=211,6 mW::o0,2 W (w zasadzie powinniśmy doliczyć moc w obwodzie bazy
P6=10 *UHE' ale jest ona rzędu pojedynczych mili walów). Takie warunki pracy są jak najbardziej do­
puszczalue dla tranzystora typu BC548, dla którego katalog podaje Ie,,,.,= 100 mA, P„,,,„ =625 mW.
Przy mniejszej rezystancji kolektorowej R2 moc byłaby większa i trzeba byłoby zastosować tranzystor
o większej mocy, umieszczony w inuej obudowie. Fotografia 13 pokazuje nasz znajomy tranzystor
małej mocy BC548 oraz tranzystory mocy w obudowach umo:lliwiających przykręcenie do metalowego
radiatora, zdecydowanie polepszające odprowadzanie ciepła do otoczenia. W ramach naszego kursu
lakich lranzystorów nie będziemy wykorzystywać.
Za miesiąc zajmiemy się kolejnymi układami, realizowanymi z zastosowaniem tranzystorów. •
Piotr Górecki
86
m.technik www.mt.com .pl
-
Pomysły genialne, zwariowane i takie sobie
Nieustannie czekamy na Wasze pomysły ulepszeń,
innowacji, zmian.
Swoje propozycje nadsyłajcie na adres redakcji z do­
piskiem „ Pomysły" lub na e-mail:
[email protected]
Nagrody dla Autorów opublikowanych pomysłów
sponsoruje www.conrad.pl
miesiąca".
bierz udział
konkursie
ctive
�
��ader
1 zgarma1 nagrody
w
Nagrodą za pomysł miesiąca jest dowolna książka
wybrana z listy nagród w konursie Active Reader
(patrz www.mt.com.pVActiveRaderNagrody).
@NRRD
Zachęcamy Was również do głosowania na
R
A
„Pomysł
Jeżeli spośród prezentowanych pomysłów
„Pomysły" nie są już wołaniem
na puszczy!
Komentujemy, oceniamy i staramy się wyrazić
jeden spodoba Wam się szczególnie, możecie na
nasz szczery podziw i uznanie dla pomysłowości
niego oddać głos, wysyłając mail na wyżej podany
Czytelników. Gorąco zachęcamy wszystkich do pre­
adres. Wystarczy podać numer wybranego pomysłu.
zentowania swoich koncepcji, nawet tych najbardziej
Ten, który zbierze najwięcej głosów, zdobywa tytuł
„Pomysłu miesiąca" i będzie dodatkowo nagrodzony
i przypomniany w kolejnym numerze.
zwariowanych! Wszystkie mają wartość, nawet le
z pozoru niedorzeczne, bo ich krytyka może stać się
twórczym zaczynem czegoś ciekawego! A oto plon
ostatniego miesiąca:
Jarosław Knefel proponuje
zastąpić tzw. „prze­
Konrad Glibowski z Wrocławia nadeslal ciekawy
ciwwagę" stosowaną w pralkach automatycznych
pomysł. Zauważył, że wybitnie eleganccy mężczyźni,
i dotychczas wykonywaną jako odlew żeliwny lub
idąc pod parasolem zaczynają siQ dziwnie zachowy­
betonowy z wsadem stalowym - lekkim zbiornikiem
wać na widok miłej znajomej: „nie mają ręki" żeby ele­
plastikowym, zalewanym wodą. Ułatwiałoby to
gancko uchylić nakrycie głowy, a przerzucanie pa.raso­
ogromnie transport pralki, wylanie i wlanie wody to
la do lewej ręki trzymającej już teczkę, jest klopotliwe.
prosta czynność, a potrzeby transportowe jednak się
Konrad uważa, że w dobie powszechnej robotyzacji
zdarzają.
nie byłoby problemu wykonać parasol, unoszący siQ
fukt, dotychczas niezauważony przez producentów.
nad głową eleganckiego pana, utrzymywany w powie­
Co prawda objętość takiej wodnej przeciwwagi musia­
trzu przez przeciwbieżne wirnik.i typu helikopterowe­
laby by(; sporo większa, ale rzecz jest godna uwagi.
Mariusz Nowak z Ćmielowa martwi się mokrymi
w
zimie butami i p isze: dobrym urządzeniem by­
łoby coś, co czyściłoby buty przynajmniej z wody.
go. Pan powinien mieć na głowie nakrycie z markerem
umożliwiającym centrowanie siQ parasola nad jego
głową. Wtedy obie ręce byłyby wolne!
Pomysł rzeczywiście futwystyczny. ale dziś
w
pe/ni
Mógłby lo być odkurzacz połączony z podgrzewa­
realny! Ale co będzie jak elegancki pan zdejmie to
czem. Woda, a także wszelki brud byłby odsysany od
swoje nakrycie glowy z markerem? Wtedy helikoptero­
butów, a także od łap zwierząt. Urządzenia podgrze­
wane byłoby do temperatury ok. 50°C. Dzięki temu
śnieg i lód szybko by się rozpuścił, a podeszwa była­
wy parasol może „zglupie(;"!
Daniel Kopniak proponuje raz na zawsze skończyć
z problemem zwiędłych liści w parkach, ogrodach
by osuszona. Zbiornik na nieczystości łatwo byłoby
i prywatnych sadach. Proponuje brykietowanie liści
odłączyć i wylać zawartość. Dzięki temu w mieszka­
z przeznaczeniem na opał lub kompost. Widzi moż­
niu lalwiej byłoby dbać o czystość.
Istniejące urządzenia do czyszczenia butów - po­
pu/ame w hotelach - w dużym stopniu załatwiają
problem. fokiem jest, że nie osuszają butów z wody
by się więc do wdrożenia, jako ulepszenie istniejących
liwość uruchomienia „rynku liści" i oczami duszy
widzi już ogłoszenia: „suche liście przyjmę" lub
„sprasowane liście kupię".
Bez porządnych badań marketingowych trudno
i śniegu, nie mówiąc o psich łapach! Pomysł nadawa/­
oceni(; wartość pomysłu, ale dla właścicieli dużych
rozwiązań.
bardziej, że brykieciarki w zasadzie już są, a zmiana
Mateusz Kopczyński z Dąbrowy Górniczej propo­
nuje nowy model ostrzałki elektrycznej, podobnej
z
wyglądu do dużego śrubokręta, ale z jego rękojeści
komercyjnych sadów rzecz jest do przemyślenia. 1}m
„wsadu", to drobny problem.
Daniel
nadesłał także drugi pomysł, tym razem
dotyczący przemocy w szkot·ach. Proponuje zainsla·
ma wystawać okrągła ostrzałka do noży. Po naciśnię­
!owanie w każdej klasie i na korytarzach „przycisku
ciu przycisku na rękojeści, ostrzałka będzie się szyb­
bezpieczeństwa", którego naciśnięcie informowa­
ko obracać, dzięki silnikowi elektrycznemu wniesz­
czonemu w rękojeści. Dzięki temu nie trzeba będzie
ostrzyć narzędzi ręcznie.
nia czegoś tak portatywnego jak śrubokręt jest do
Podobne urządzenie istnieją, ale pomysł zrobie­
rozważenia.
łoby dyrektora, że np. w klasie IV b dzieje się coś
Gdyby uda/o się wyeliminować przypadki nadużyć:
niedobrego.
naciskania przycisku „dla draki" to pomysł jest istot­
nie dobry. Dla młodzieży z niedomiarem kortyzolu
i nadmiarem testosteronu byłby to skuteczny hamulce.
87
il
ok. 1 4 11
o
=-=
....
Cl
W książce Johana
Hartlieba
pt.
,,Feuerwerksbuch" zamieszczono rysunek
przedstawiający transport kosza zawieszonego na
linie, na dwóch rolkach, który wykorzystywany
jest do zaopatrzenia obronnego zamku. Napęd
realizowany jest za pomocą ręcznego kołowrotu.
...
Cl
:z
>
X IV
Datowane są jedne
W.z najstarszych zapisków
dotyczących prymitywnej przeprawy linowej
(ropeway), którą stanowiła lina nośna oraz
platforma.
•
XV
W•
W Peru (Ameryka Płd.)
królewski pokonywał doliny i parowy w Andach,
-
li:
=
....
en
-
odcinek 1 06
KOlEJKA llNOWA
w państwie Inków, goniec
przeciągany w koszu na linie, bądź też przeprawiając
się samodzielnie. Współcześnie w Brazylii, Indiach,
Indonezji i w Tybecie mieszkańcy używają liny do
przepraw przez rzeki.
ok.
1 44 O
Rysunek Marianusa Jacobusa
przedstawia transport działa
nad parowem za pomocą kolei linowej i przy
pomocy wołu.
...
>
li:
=-=
a
=
Wynalezienie kolejek linowych,
oferujących komfortowy; pewny
i szybki transport narciarzy,
otworzyio nowe możliwości
w tworzeniu ciekawych tras nar­
ciarskich, szczególnie w wysokich
górach, bez konieczności budowa­
nia dróg czy nadmiernej ingerencji
w środowisko naturalne.
V 151
9
Umiera geniusz
Leonardo Da Vinci, pozostawiając po sobie ok. 7000
nieskrępowanej myśli
stron notatek, w których pisze m.in. o możliwości
skonstruowania liny stalowej z drutów ale, o ile
wiadomo, nie wykonał testów takiego rozwiązania.
1616
W pracy Wenecjanina Fausto
Veranzino pt.
„Machinae Novae"
przedstawiono ro.in. kolejkę linową typu bicable,
przeznaczoną do przewozu pasażerów.
Liny były wykorzystywane do transportu ludzi
i towarów juz ponad 2000 lat temu. Śladów pierwszych
praktycznych zastosowań transportu linowego
(ropeways) nalezaloby szukać na trudnodostępnych
terenach Chm, lnclii 1 japorui, w reionach, gdzie urwiste
góry stanowią ponad 80% powierzchni terenu. W tak
trudnych warunkach opracowarue prostego sposobu
88
m.technik - www. mt.com .pl
na pokonywanie przeszkód terenowych, jak chociażby
rwące rzeki czy przepastne urwiska, miało olbrzyrrue
znaczerne praktyczne. Prawdopodobrne inspiracją
dla opracowania technik linowych były małpy, które
z pomocą pnączy i lian potrafiły zwinnie przemieszczać
się ponad trudnym terenem, omijając w ten sposób
liczne przeszkody jakie znajdowały się na ziem1.
1 644
Holenderski konstruktor
Wybe Adam van
Harlinegen skonstruował
system stale poruszających się wagoników
wykorzystywany
dla potrzeb
I
1 84 5
Inżynier górniczy Husberg,
konstruuje w Szwecj i kolej dwu,
a raczej trzylinową do odwozu odpadów. Jest to kolej
o ruchu wahadłowym
z
liną nośną i zdwojoną liną
napędną.
fortyfikacj i
1 86 3
w Gdańsku.
ta służyła do robót fortyfikacyjnych w Metzu. Jej
zaopatrywania
budowy
Diicker buduje kolej dwulinową
o ruchu okrężnym z automatycznym
wprzęganiem i wyprzęganiem wagonów. Kolej
długość wynosiła 1 923 m, przy różnicy wysokości
zastosowano tam
41 m. Lina była wsparta na drewnianych podporach,
do transportu
uzbrojonych w łożyska liny nośnej i rolki
Kolej linową
ziemi z Górki
wsporcze dla liny napędnej . Jako wprzęgieł użył
Biskupiej na wały obronne wzdłuż zachodniego
opatentowanych w roku
skraju Starego Przedmieścia. Na podstawie
Theobalda Obacha wprzęgieł śrubowych (później
rysunku można stwierdzić, że kolej miała trasę
o długości ok.
380
m, rozpiętość lin nad wodą
50 m
i opierała się na siedmiu podporach. Poruszana była
grawitacyjnie i za pomocą kieratu poruszanego
rzez konia.
1 870 przez Austriaka inż.
ten system był zwany „Standard").
1 869
Anglik Charles Hodgson
uzyskuje patent na
napowietrzną o ruchu okrężnym i długości trasy 9 km.
jednolinową kolej
System ten od tego czasu zwanyjest angielskim.
1 834
W Niemczech Albert
„Bergrat", starszy radca
9 70
Budowa pierwszej
konstruuje linę drucianą długości 20 i 40 m,
1 86
przeznaczoną dla wyciągów kopalnianych. Liny te
które nawijały i rozwijały na przemian linę na bębny,
górniczy w Clausthal,
początkowo składały się z trzech splotek, później
z
sześciu: każda splotka miała cztery druty skręcone
równolegle. Konstrukcja takiej liny, aktualna do
chwili obecnej , nosi nazwę ,,Albert" lub „Lang"
(od nazwiska, nieco późniejszego, angielskiego
konstruktora).
1 83 6
-
podziemnej kolei linowej
w Londynie. Na obu stacjach stały maszyny parowe,
przeciągając tam i z powrotem wagon pod korytem
1 4 miejsc.
rzeki. Wagon był dwuosiowy, o długości 3 m i miał
7
18 O
W Budapeszcie zbudowano prywatną
kolej „Schlosserbahn" o długości
W Londynie po raz pierwszy
62%. Składała się ona z dwóch wagoników, które
zastosowano linę jako napęd dla
napędzane stacjonarną maszyną parową poruszały
trasy I OO m i różnicy wysokości
tramwaju - London & Greenwich Railway. Na
odcinku o długości 5 5 1 0 m z Minories do Blackwall
Robert Stephenson i Georg Bidder, zaprojektowali
48
m, tj. spadku
się na równoległych torach. Kolej tę można uznać
za jedna z pierwszych naziemnych kolei linowych.
Jako urządzenie hamulcze zastosowano szynę zębatą
urządzenie wciągowe, na którym były przeciągane
Riggenbacha, po której toczyło się osobne koło
wagony w obu kierunkach.
zębate.
·,·,\-:r1yslo:1e \\1 tJ111ty<·h ·'."'Z\ls,1t:l: �)�-uste p11:ct1L1\VY
ti111ozliwuly r
ta
n
sprnt l.11:
/1 utdZ tm·.
«
i
rn
c
:,i1y zwykle pcdW!f::;z:mo \': }>IYllllyV'1
l
1t'J ll:>ILC'!.Y
·..ic;111onq prze;. 1
HWJJld\\1dJ1Jc.1 ::1;
< osoii<; IJud•.
uue
1
:ql('J !my ,llil
jX
� <kl\V<�J" Old/. ::l1z10\VC(lO /.dWH01'1d
„1c:c1riz1e stwor1vk1 w:111,il11\' k<l11cept ktotv 107.\\1p1y
1
· /.1:l:'.\'�vs;Jotcze:;r1ycł:
1�L
-.;k:cr1aLu:y ;�
,rzc�n.�_;C1'. '.
·
i1
; :_
;
:
,,i•::e
'
Oczy\•,i::c1e d11zv1n 1
1:
:1'"l
\
\
'
1
11
e111en: :JV!o ;'.a:c'.o";c1'.\',i111,,
t'leme11tt1 Jt'7.n11ego cl1111LJdcequ
111
tc11c1c kol.i
1. wózk11•111 ur.1z sko11:1t111ow,1111e qu11uuli t1a11spor:,w;v:·ll
.ile te lCl/\VlcjZdllld \V].llOWdci/0110 m.iU.llll' POWICI
.J'ocz:1tknwn 1:;tntnv111 problem tecl1111cwvm i.lylu
,;1worze111c c
x
inm
\
W<i
111ll ,i łuq1ch 1 w
v
t
1z
v
ma
ł
vch
.
1111 , Dl' c;,N:
illl st:iil;'
ll':y h. lllly no:·c1lt'
'\
\:,)1.lć1lc7.l<'lll,l
89
1 87O
Sondre Norheim proponuje nowe mane­
wry narciarskie oraz udoskonala wiąza­
nia, tworząc podwaliny współczesnego narciarstwa.
To narciarze, w przyszłości, staną się głównymi pasaże­
rami wszelkich typów przewozów linowych.
....
c
...
c
z
>
�
;;li
....
- ....,
-
=
=
....
en
-
ok.1 870
Austriacki inżynier
Theobald von Obach
tworzy nowatorska
koncepcję transportu linowego przewidującą m.in .
y Queveda uzyskuje
w Niemczech patent na
kolej napowietrzną, której tor był złożony z kilku
lin nośnych i jednej liny napędnej . Na podstawie
1 889 kolej z Pilatuskulm
( 1 9 1 0 m n.p.m.). Budowa ta nie
swego patentu projektuje w
na Klimsenhorn
doczekała się realizacj i.
wagoników do systemu nośnego nazwaną „standard
1 888
coupling" (wzorcowe połączenie/sprzęganie).
do transportu, kołach wodnych i tartakach, która
możliwość wczepiania (podłączania) i wyczepiania
Gabriel Leitner tworzy w firmę
początkowo specjal izującą się
w urządzeniach dla rolnictwa, wyciągach linowych
Rozwiązanie to w istotny sposób zwiększało
później stanie się jednym z liderów urządzeń do
elastyczność i funkcjonalność całego systemu.
transportu narciarzy.
1 871
500 metrowej długości, działający na zasadzie
1 893
grawitacji, gdzie powrót wagoników zapewniała lina
którą wyposażono w wagonik dla dwóch osób.
W Niemczech von Dlicker konstruuje
linowy system transportowy blisko
i kołowrót.
1 873
W Knoxville w Ameryce Płn.
(stan Tennessee) oddano do użytku
kolejkę linową wykorzystującą dwie liny (bicable),
Początkowo rozwiązanie spotkało się z bardzo
W Niemczech von Dlicker konstruuje
w pobliżu Metz system linowy typu
ciągłego (continuously running) z wagonikami
sceptycznym przyjęciem ze strony oficjeli, którzy
m.in. obawiali się o bezpieczeństwo jak to nazwano
„podniebnych pasażerów" (sky-riders).
wczepianymi na linę, rozwiązanie podobne do
patentu von Obacha.
1 873
Inżynierowie Adolf
Bleichert i Otto, opierając
się na pracach Dlickera
i Obacha, patentują swoją kolej dwulinową, tj. o linie
nośnej i napędnej, napinanych ciężarami napinający­
mi. System ten od tego czasu nosi nazwę „systemu
niemieckiego" i rozprzestrzenia się po całym świecie.
1 879
W Giessbach (Berner Oberland)
wybudowano pierwszą kolej
według patentu Riggenbacha, poruszaną balastem
wodnym. System był potem powszechnie stosowany
w pierwszych kolejach naziemnych, szczególnie
tam, gdzie nie było trudności w otrzymaniu wody.
l 9 1 1 przerobiono ją na napęd turbinowy, a po drugiej
Trasa miała długość 345 m i spadek 32%. W roku
wojnie światowej na napęd elektryczny.
wykonywano z włókien roślmnych , zwykle kon opnych,
które rrnały istotne ograrnczerna. zarówno jCśl! chodzi
o mozhwq długość przepraw, jak i wytrzymałość oraz
tr
w
ałość. Współcześnie kol ei !mowa głównie koiarzy
nam SI() z transportem n
a
rciar
z
y, iednak jeszcze do
1940 roku, transport linowy by! w rm:irę popularnym
1 powszechnym sposobem transportowarna ładunków,
90
1 887
Hiszpan inżynier Torres
m.techni k - www. mt.com .pl
1 894
Podczas wystawy w Mediolanie
firmy „Ceretti & Tiffani". Nowe rozwiązanie
zaprezentowano kolejkę linową
wzbudziło duże
zainteresowanie
publiczności oraz prasy,
która niemal owacyjnie
wypowiadała się na
temat nowatorskiej
konstrukcji. Była to
kolej dwulinowa o dwu
tokach. Na trasie bezpodporowej o długości
ok.
160 m poruszały się dwa wagony o ośmiu
miejscach z prędkością 4,5 mis. Każdy tok składał
się z dwu lin nośnych typu Hercules, o średnicy
25 mm. Liny były rozpięte między stacjami
wykonanymi z drewna, na wysokości 1 5
ziemi
m
nad
i zakotwione w blokach betonow eh.
stosowanym nie tylko na terenach górskich ale równez
n a równinach, gdzie dµze systemy transportowe tego
typu znane były juz w Sredmowieczu lnteresuiącym
rozvv1ązamem było wykorzystarne graw1tacj1, co
.
w przypadku transportu w kierunku z mą zgodnym
ehmmowalo komeczność zastosowania napędu
Co więcej mozliwe było vvykorzystanie ewentualnego
1898
Wybudowano kolej w Wiedniu n a
tzw. wystawie jubileuszowej. Była
1 908
� ��
Zbudow n
olej linową naziemną
.
z TatrzanskieJ Łomnicy na
to pierwsza kolej jednolinowa o ruchu okrężnym
Hrebienok, która po kilku modernizacjach, nadal
z zastosowaniem wprzęgła grawitacyjnego
pracuje. Trasa jest długości 2 0 1 9 m, przy różnicy
działającego automatyczn ie. Na trasie poruszała
wysokości pomiędzy stacjami 254 m. Prędkość jazdy
się lina o średnicy 30 mm, z prędkością 0,8 m/s,
wynosiła 2,2 m/s, czas przejazdu 1 5 minut.
do której było umocowanych I O dwuosobowych
wagoników. Każdy wagon zwisał przegibnie na
uchwycie zaopatrzonym w dwa wprzęgła i w dwa
kółka do przejazdu na stacj ach po szynach.
1 909
W Colorado na Sunrise Peak (USA)
zbudowano dużą kolej dwulinową,
o ruchu okrężnym, z 26. wagonami na cztery osoby,
zaopatrzonymi w automatyczne wprzęgła. Długość
1899
Podczas wojny hiszpańsko­
trasy z wysokości 990 m na 3800 m n.p.m. wynosiła
amerykańskiej, najprawdopodobniej
2 1 00 m.
po raz pierwszy, zastosowano na morzu kolej
linową. Flota amerykańska wykorzystała ją wtedy
USS Marcellus i USS Massachusetts. Była to kolej
1 909 1 2
dwulinowa, jednowagonowa, lina nośna była
i realizuja projekt kolei w Chamonix. Trasa kolei
do transportu węgla. Pierwszego transportu węgla
dokonały między sobą dwa węglowce amerykańskie:
-
Inżynierowie z firmy
„Ceretti e Tanfani" przy
współpracy inż. Struba z Austrii opracowują
zakotwiona na jednym maszcie, przechodziła przez
składała się z dwu odcinków o długościach I 050
drugi i ko11czyła się kotwicą dryfową. Ciężar ładunku
i I 1 50 m, przy różnicy wysokości 520 i 633 m.
wynosił 420 kg. Osiągnięta przelotność wynosiła
N a pierwszym odcinku zaprojektowano 18 podpór,
20-24 t/h przy prędkości 0,5 mis.
a na drugim 23. Największa rozpiętość liny wynosiła
200 m, a największy spadek I 05%. Zastosowano
1 90 1
Inżynier Feldmann,
system trzech lin dla każdego toku: nośną, napędną
dotychczasowy kierownik
i hamulczą. Na każdym odcinku flOruszały się po
budowy kolei osobowej
dwa aluminiowe wagony o 1 6 miejscach.
podwieszonej Barmen-Elberfald (obecnie:
Wuppertal) zgłasza w Niemczech i w Anglii
patent nowego rozwiązania kolei napowietrznej.
Patent pr.lewiduje użycie w tej samej, pionowej
płaszczyźnie, dwu lin nośnych, napiętych jednym
ciężarem napinającym, zawieszonym przegibnie
na obu końcach tak, że w przypadku zerwania
jednej liny napędnej , cały ciężar obciąża drugą linę,
wyrównując strzałkę liny.
1912
Oddano do użytku kolejki linowe
w Wiedniu i Osace (Japonia).
1912 13
-
Brazylijski inżynier
Augusto Ferreira Ramos,
we współpracy z niemiecką firmą Pohlig, konstruuje
w Rio de Janeiro (Ameryka Płd.) niezwykle
W Dreźnie uruchomiono pierwszą
Piio de Ar;i.icar (Sugarloafmountain). Całość trasy
kolej linową, w której dwa
podzielono na dwa etapy. Pierwsze, wykonane
efektowną linową kolejkę gondolową na szczyt
190 2
wagony poruszały się wahadłowo, ale nie po
z drewna, wagoniki kolei mogły pomieścić
torze naziemnym, lecz po torze podwieszonym na
24 pasażerów. Od uruchomienia kolej przewiozła
konstrukcj i stalowej .
ponad 37 mln pasażerów !
91
�
ji;ll
1 9 1 4- 1 8
W okresie l wojny
światowej, podczas walk
w wysokich górach, przenośne wyciągi linowe
wykorzystywano do transportu zaopatrzenia dla
...
Cl
z
>
il
-
=
=
....
en
-
>
=
=-=
=
=
92
7
je również do transportu rannych. Szacuj e się,
że w tym okresie Włosi używali ok. 2200 takich
port Massawa z położonym na Wyżynie Abisyńskiej,
budowy bunkrów, amunicję, wykorzystywano
prowizorycznych wyciągów, a Austriacy ok. 400.
9 4
Ok. 1
2
Powstają tzw. wyciągi
saniowe będące koncepcyjnie
rozwiązaniem pomiędzy naziemną koleją linową,
a wyciągiem krzesełkowym. Pierwszy powstał
w Szwajcarii, w Chocrecrans koło Montany (Wallis),
Ceretti & Tanfani konstruuje kolejkę
W Erytrei , w Afryce włoska firma
linową stalą o ruchu okrężnym, łącząca nadmorski
na wysokości 2340 m n.p.m., miastem Asmara.
Budowę zrealizowano w 1 6 miesięcy. Jest uznawana
za najdłuższą kolejkę o trzech kablach.
1 93 8
Po zaledwie 5 miesiącach prac
ukończ0no budowę naziemnej kolei
linowej na Gubałówkę. Dokumentację techniczną
drugi w roku 1930, trzeci w 1935. W 1 940 roku było
i dostawę urządzeń napędowych, urządzeń trasy oraz
ich w Szwajcarii trzydzieści.
wagony dostarczyła szwajcarska firma „Von Roll"
7
1 92
z Bema, u której Polska zaciągnęła dług na budowę
Firma „Ceretti e Tanfani" osiąga trzy
rekordy: maksymalną rozpiętość liny
równą 1 300 m, maksymalną długość trasy 3500 m
w Carrara - 30 t.
i maksymalny udźwig wagonu w kamieniołomie
- 5
1 93 4 3
�
kolejki spłacany w kolejnych latach.
1 93 9
�
? �
P lsc uruchomiono pierwsze wy­
_
c1ąg1 samowe na Kasprowy Wierch
i w Sławsku na Kiczerkę. Urządzenia do wyciągu
saniowego z Kotla Kasprowego na Kasprowy Wierch
�ierws e projekty kolei
dostarczyła firma „Von Roll". Trasa wyciągu wyno­
hnoweJ na Kasprowy
siła 225 m, przy różnicy wysokości 1 1 O m, spadku
Wierch, których inicjatorem był inż. Aleksander
średnim 58% i spadku maksymalnym 84%. Na trasie
Bobkowski. Rozpatrywano kilka wariantów trasy:
poruszało się wahadłowo z prędkością 1 , 5 mis dwoje
na Kasprowy Wierch
( 1959 m n.p.m.) ponad Doliną
Suchą Kasprową, na Czerwone Wierchy z Doliny
Małej Łąki i kilka innych. Po opracowaniu założeń
...
kowej wa­
hadłowej kolei linowej na Kasprowy Wierch.
1 93
wojska, dowożono z ich pomocą materiały do
....
Cl
1 935-36
Budowa
dwuodcin-
rozpisano przetarg orientacyjny i uzyskano ofertę
z
włoskiej firrny „Correti e Tanfani", niemieckiej
„Bleichert" z Lipska i „Pchlig" z Kolonii.
5
1 93
W Czechosłowacji zbudowano
dwuodcinkową kolej linową
z Tatrzańskiej Łomnicy do Skalnego Plesa. Pierwszy
odcinek miał długość 4 1 70 m i powstał w 1935
roku, drugi o długości 1870 m (na szczyt Łomnicy)
w 1 940. Różnica wysokości: 1 722 m. Prędkość na
pierwszym odcinku wynosiła 4 mis, czas przejazdu
sań dla 16 osób, o ciężarze własnym 1 570 kg, a z ob­
ciążeniem 2850 kg. Czas jazdy wynosił 3 minuty.
5
1 93 9 4
-
Podczas działań wojennych
w Alpach Włosi zbudowali
2 1 70 kolei linowych o sumarycznej długości linii
2300 km i ładowności 3800 t, Austriacy 41 O kolei
o długości 750 km i ładowności 2 1 7 5 t.
1 947
W Czechach,
w Szpindlerowym Młynie,
uruchomiono pierwszy
wyciąg krzesełkowy przeznaczony dla normalnego
ruchu pasażerskiego. Od tego momentu następuje
gwałtowny rozwój wyciągów krzesełkowych, jako
1 3 minut, czyli na pierwszym odcinku 78 os/h, na
rozwiązania tańszego od kolei linowej, które może
drugim 35 os/h.
kursować przez cały rok.
m.technik
-
www. mt.com.pl
1--J
O
o
Z pasji do motocykli
Już niedługo rozpocznie się sezon motocyklowy, wraz z nim ruszy sport
motocyklowy. Zawody tylko niektórych dyscyplin rozgrywa się zimą, dla
większości to czas przerwy i przygotowań do nadchodzących rozgrywek. Dla
wielu cały sport motocyklowy pachnie odrobiną szaleństwa, ale fachowcy
twierdzą, że tylko kilka dyscyplin zasługuje na miano ekstremalnych.
W tym odcinku opowiem o jednej z nich, noszącej nazwę Endurance czyli
wytrzymałość.
•
E
o
.N
o
o...
Którą dyscyplinę sportów motocyklowych można
nazwać najbardziej eksb·emalną? Niektórzy twierdzą,
że jest nią Freestyle Motocross. Zawodnicy jeżdżą tu
po specjalnie zbudowanej trasie z wysoki.mi górkami zwanymi „hopami". Wyskakują na nich wysoko
w powietrze wykonując różne ewolucje, z których
najtrudniejszy jest „backflip", czyli pełne salto w po­
wietrzu wraz z motocyklem. Te sztuczki są oczywiście
punktowane. Inni znawcy tematu największą ekstremą
nazywają Rajdy Długodystansowe, takie jak np. Rajd
Dakar w którym przez dwa tygodnie zawodnicy po­
konują codziennie po 600-700 kilometrów w ciężkim
terenie. Ale wszyscy zmieniają zdanie, gdy mają moż­
liwość przyjrzenia się z bliska wyścigom długodystan­
sowym czyli Endurance. Od kilkunastu lat rozgrywa
się w tej dyscyplinie mistrzostwa świata, a w ich skład
wchodzą wyścigi 6-godzinne i 8-godzinne. Ale najtrnd­
niejsze są dwa odbywające się we Francji 24-godzinne
zwane klasykami - Le Mans i Bol d'Or. Historia tego
pierwszego liczy już 24 lata i jest on rozgrywany na
nieco innej, krótszej trasie niż jego samochodowy
odpowiednik. Ale najbardziej szacowny jest właśnie
Bol d'Or (złota czasza, taki tradycyjnie kształt mają
puchary), który swą historią sięga roku 1922, a obec­
nie już od paru lat odbywa się na torze Magny Cours
koło Nevers. Co jest w nich takiego ekstremalnego'?
94
m . technik - www. mt.com.pl
Wyobraźcie sobie - motocykle jeżdżą przez 2 4 godziny
tylko z króciutkimi przerwami na tankowanie i zmia­
nę opon. Oczywiście zmieniają się też zawodnicy,
w każdym zespole jest ich trzech i żadnemu nie wolno
jeździć dłużej n.iż dwie godziny, bez co najmniej go­
dzinnej przerwy. Zazwyczaj zmiany dokonywane są co
około godzinę przy tankowaniu. Jednak łatwo policzyć,
że na każdego i tak przypada 8 godzin jazdy. Wszyscy
razem pokonają ponad 300 okrążeń toru. W dzień,
w nocy, czasami. w deszczu czy przy piekielnym
zimnie lub w wycieńczającym upale. Cala ta zabawa
ubrana jest w srogi regulamin. Jeżeli zawodnik wyvorró·
ci się i motocykl jest zbyt uszkodzony by jechać dalej,
to on sam bez niczyjej pomocy musi doprowadzić go
do swojej ekipy. Ponieważ zespól może kontynuować
jazdę w dwójkę, zdarzało się, że zawodnik ze złama­
ną ręką czy obojczykiem pcha] zawzięcie maszynę,
by mnożliwić swemu teamowi dalszą jazdę. Pchać
motocykla oczywiście nie wolno po lorze. Do lego
celu służy specjalna aleja serwisowa okalająca całą
trasę dookoła. Jeżeli wywrotka czy też awaria sprzętu
nastąpiła po drugiej stronie toru niż stanowiska ser­
wisowe, motocykl pchać trzeba czasami nawet parę
kilometrów„ . Każdy lor ma tzw. pojerm1ość, która
określa maksymalną ilość maszyn mogących stanąć na
starcie, by nie było zbyt niebezpiecznie. Zazwyczaj jest
to 30-40 motocykli. Ale w wypadku Endurance, gdzie
wszystkie klasy jadą razem, odstępuje się od lej zasady.
W wyścigu bierze udział często ponad 80 maszyn. Gdy
pogoda jest deszczowa a asfalt śliski, zdarzało s.ię, że
zawody kol
1czyła mniej njż polowa zespołów. Dlatego
już samo ukończenie 24-godzinnego klasyka uważa
ona 1 4 lub więcej osób. Oprócz trzech zawodników są
się za sukces. Na len sukces pracuje cała ekipa, a liczy
w niej co najmniej czterej mechanicy i trzej chronome­
trażyści. Każdy team musi mieć człowieka od nalewa­
nia paliwa specjalnym urządzeniem, a także strażaka,
który z gaśnicą stoi w pogotowiu podczas tankowania obaj muszą mieć specjalne niepalne stroje. W każdym
17..akr!
zespole jest także kucharz, bo zawody trwają prawie
tydzień, a gąb do wykarmienia jest sporo. Roboty też
jest
ł ��ro i nikt .nie ma czasu na chodzenie do restau­
f jMOtocykle Endurance dzielą się na trzy klasy
racji
- Superstock, Superbike i Prototyp. W Superstockach
przeróbek jest dość ograniczony. Nie wolno np.
powi k
szać zbiornika paliwa czy stosować specjal­
nych akcesoriów do szybkiej zmiany kół, silniki' też są
prak
cznie seryjne. W
Superbike'ach jest tylko kilka
ogra icze1,
l a w Prototypach pełna dowolność. Wydaje
Ś ię,
·
najcięższą rolę do odegrania w wyścigu 24-go­
dzl.n1i1ym mają zawodnicy, bo mechanicy w trakcie
wyśdigu, jeśli nic się nie dzieje, pracują tylko podczas
r
pit stopów (lak nazywa się zjazd do depot) tankując,
zmie iając koła itp. Ale morderczą pracę do wyko­
nani mają również chronometrażyści. Wyjaśnjjmy
)
na pien� co to jest
depot. To miejsce zwane też pit lane
(można to tłumaczyć jako alejka garaży), ale w Polsce
i w paru innych krajach przyjęła właśnie nazwa depol
(przystanek). Otóż wzdłuż prostej startowej (prosta,
95
1�1
o
o
•
E
o
.N
o
Cl..
Z pasji do motocykli
na której jest start i meta) ciągnie się oddzielona od
niej murkiem alejka. Po jej drugiej stronie znajduje się
szereg garaży czyli właśnie pilów lub boksów (używa
się obu nazw). 'Ili właśnie ekipy rozpakowują swoje
manele czyniąc z nich na czas zawodów świetnie
wyposażone warsztaciki. Natomiast na murku oddzie­
lającym depot od toru ustawia się budki dla chronome­
trażystów. Po co? Podczas wyścigu może padać deszcz,
wiać zimny wiatr, a oni muszą tkwić na stanowisku
wytrzeszczając oczy na tor. Ich rolą jest odbieranie
sygnałów dawanych przez zawodnika (połączenie
radiowe jest zakazane) i informowanie go o aktualnie
zajmowanej pozycji, odległości najgroźniejszego kon­
kurenta lub poprzednika itp. Ale chyba najważniejsze
jest powiadamianie mechaników, że w motocyklu
zawodnika właśnie zaświeciła się kontrolka rezerwy
i po uzgodnionym czasie (zazwyczaj 3 okrążenia,
czyli około 5-6 minut) zjedzie on na pit stop. Wtedy
mechanicy i zawodnik zastępujący kolegę mają czas
się odpowiednio przygotować. Przeoczenie sygnału
powoduje pojawienie się motocykla w depot z za­
skoczenia. A wtedy robi się okropny rejwach i strata
czasu jest znaczna. Zauważenie wszystkich sygnałów
w dzień jest jeszcze proste, ale w nocy? Co prawda tor
jest oświetlony, ale głównie na zakrętach, na prostej
startowej panują egipskie ciemności. Każdy motocykl
ma świaUo z przodu i dwie lampki z tyłu, ale w nocy
wszystkie koty są czarne. Ekipy więc wymyślają różne
sposoby innych oznaczell swoich maszyn. Są to np.
dodatkowe lampki LED , świecące paski itp. Z kolei
fakt, że zawodnik musi zjechać na tankowanie sygnali­
zowany jest jeszcze inną lampką. Biedny chronometra­
żysta musi to wszystko zauważyć. Jeżeli minąl właśnie
czas, gdy motocyklista powinien ukollczyć kolejne
okrążenie i go nie ma, chronometrażysta od razu ma
ból głowy. Przeoczył swój motocykl? A może wyda­
rzyła się wywrotka lub awaria? Tak wiec na wynik
w Endurance pracuje cała ekipa, nawet kucharz, bo
on przecież może niechcący wszystkich czymś struć.
Malo kto wie, że i Polacy mają w Endurance swoją
chlubną kartę. W Le Mans i Boi d'Or startował team
Molopol Honda wspierany przez importera tej marki,
jeździł też team Yamal1a Poland. Ale najlepsze wyniki
osiągl1ął zespól Suzuki POLand POSITION w skła­
dzie Tomasz Kędzior, Adam Badziak i Alek Dubelski,
którego później zastąpił Paweł Szkopek. Startowali we
wszystkich klasykach, a także w innych wyścigach
ntislrzostw świata w latach 2001-2005. Team Suzuki
POLand POSITION największy sukces odniósł w 2003
roku w Le Mans zajmując w klasie Superslock drugie
miejsce. Le Mans i Boi d'Or gromadzą po grubo ponad
100 OOO widzów. Nic więc dziwnego, że nasz zespół
stał się wśród francuskich motocyklistów słynniejszy
niż wśród polskich, choć wyścigi Lransntitował na
żywo Eurosport. Najlepiej Endurance określił Adam
Badziak: „Uprawiałem już wiele sportów ekstremal­
nych, ale wyścig na torze w nocy i w ulewnym desz­
czu, to dopiero prawdziwy hardkor". •
Włodzimierz Kwas
96
m.technik - www. mt.com.pl
Astronomia bez tajemnic. Poznaj
fascynujący świat planet i gwiazd
Stron: 240
Cena: 34,90 zł
Poznaj fascynujący świat planet oraz gwiazd i za­
cznij swoją astronomiczną przygodę! Z poradnika
dowiesz się, jak zbudować pierwsze wlasne obser­
watorium astronomiczne i rozpocząć obserwację
Księżyca, Słońca, planet oraz gwiazd w poszczegól­
nych porach roku. Dowiesz się, czym charakteryzu­
ją się komety i meteory, co to jest siódmy kontynent
Ziemi i jakie są typy mgławic.
Specjalnie opracowany rozdział zawiera najpopu­
larniejsze pytania wraz z odpowiedziami eksperta.
Dzięki ternu odkryjesz, jak ewoluował wszechświat,
co to jest czarna dziura, jakie są aktualne i przyszłe
zadania sond kosmicznych.
Poradnik zawiera szczegółowe tabele porządkują­
ce np. dane o planetach Układu Słonecznego czy
najbliższych zaćmieniach Księżyca oraz wartościo­
we dodatki - słowniczek najważniejszych pojęć,
mapy z zaznaczonymi obiektami nieba, kolorowe
zdjęcia i rysunki wyjaśniające działanie urządzeń.
Dołącz do grona aktywnych obserwatorów nieba!
Książka może być: do wygrania za punkty w AR.
Sprawdź na www.mt.com.pł/Nagrodyt\cti\'eReader
97
�
o
o
•
(/)
.::L
Q)
::J
J
5 bezcer�
mrn �ffi11)1�� �
Fotografia
fotografowanie
E
I
.Q
N
o
Q_
Królowa
śnieguJ
Zima to nie tylko błoto i mróz, to
sople, kra piętrząca się na rz c
gałęzie drzew
·
Zima jest nieprzewidywalna, momentami panuje przeszy­
wający mróz, a tydzień później przerzucamy się z zimowych
kurtek na jesienne płaszcze. Prawdziwa zima prawdo­
podobnie jeszcze powróci, dlatego skorzystaj z tej okazji
i wyjdź w plener, by uwiecznić te osobliwe widoki. Obiektem
pożądania może stać się wszystko, co ma coś wspólnego
z zimą, może to być pojedynczy płatek śniegu lub sopel
niebezpiecznie zwisający z krawędzi dachu.
Jak rawsze staraj się unikać standardowego kadrowania,
spróbuj poka'lilć te elementy w inny niż dotychczas sposób.
Szukaj ciekawych kształtów i wzorów lub nawet kolorów, któ­
re niespodziewanie możesz spotklić na swojej drodze. Wia­
domo, że nie zawsze nosisz przy sobie masywną lustrzankę,
a natura zmienną jest i nie będzie czekać, aż wrócisz w to
miejsce następnego dnia. Dlatego warto kupić sobie mały
aparat, który rawsze możesz mieć przy sobie, będzie dla
Ciebie jak swego rodzaju notatnik pomysłów.
Zacznij już dzisiaj...
Nie zaldadaj , że musisz od razu fotografować wielkie ścia­
ny lodu, duże nie rawsze znaczy lepsze, liczy się sposób
w jala określony element zostanie ujęty.
* Wstań wcześnie - nie wiadomo, czy w ciągu dnia śnieg
*
*
nie racznie topnieć. Rano zawsze masz większe s'lilnSe na
wykonanie tego typu zdjęć.
Automatyczny pomiar ekspozycji w aparacie, będzie starał
się uśrednić informacje o jasności, przez co śnieg prawie
rawsze będzie lekko S'l13.ry. By temu rapobiec, ustaw
kompensację ekspozycji na ok + I lub + 2 EV
Przygotuj się do mroźnej
sesji
Jak widać na zdjęciach rap rezentowanych obok, pomysły
na fotografie śniegu i lodu mają rozmaite formy. Każdy
element, czy formację śnieżną można fotografować na wiele
sposobów. Możliwości jest mnóstwo, można powiedzieć,
że ogranicza Cię tylko wyobraźnia, to od niej zależy, który
z nich zdecydujesz się wykorzystać.
Mówi się, że nie ma dwóch identycznych płatków śniegu,
podobnie jest z lodem - jedną fascynującą rzeczą charakte­
rystyczną dla obu jest fakt, że jak się roztopią, to już bezpo­
wrotnie, dlatego jeżeli uda Ci się je sfotografować, to 'I\.voje
zdjęcie będzie jedynym dowodem ich istnienia.
'�era�tki��e:i� �rad ;ai�=miesięczniku Digital camer::1sk:.·który możesz przejrzeć i kupić
www.ulubionykiosk.pl
Cdl..11
„
•
•
na
J
,,
1 W takich zdjęciach kom­
pozycja jest królową. Pól
metra w prawo lub w lewo
może robić wielką różnicę,
dlatego warto zrobić wiele
zdjęć i wybrać to najlepiej
skomponowane. Czasami, na­
wet patrząc na ekran aparatu
trudno stwierdzić, czy zdjęcie
jest np. ostre, dlatego strzelaj
i dopiero na komputerze oceń,
które uważasz za najlepsze.
2Jeżeli robisz zdjęcia,
w których najważniejsze
są szczegóły upewnij się,
że masz czyste tło. Ustaw za
obiektem kolorowy arkusz
papieru, na tle którego ładnie
będzie się on eksponował.
3Zanim
zrobisz zbliżenie,
wykonaj krok w
przyj­
tył,
rzyj się scenie i sfotografuj ją
w calości, może wyjść z tego
tak fantastyczny obraz jak ten
prezentujący zamarznięty
wodospad w Słowenii.
4w ujęciach abstrakcyjnych
staraj się usunąć kontekst
i maksymalnie uprość ujęcie.
W tym rodzaju fotografii naj­
ważniejsza jest kompozycja,
a tej niekiedy trzeba uczyć się
latarni.
99
E
.o
N
o
o...
2
Smakowite fotografie
Martwa natura ożywiona za pomocą światła
i cyfrowego aparatu
Fotografia martwej natury rządzi się takimi samymi
prawami, jak fotografia dzikiej przyrody, sportowa czy
portretowa. Ważny jest obiekt, kompozycja, oświetlenie
i odpowiednio dobrana ekspozycja.
Zanim weźmiesz się do przygotowywania zmyślnej kom­
pozycji, spróbuj popracować na prostych obiektach. Na­
stępnie zaaranżuj jakąś kompozycję dokładając do tego
dodatkowe elementy. Nie rozpędzaj się zbytnio z ilością,
pamiętaj : im prościej, tym lepiej. Potem zastanów się nad
światlem - możesz fotografować, wykorzystując światlo
naturalne padające przez okno albo rozproszone, prze­
chodzące przez kartkę papieru. Możesz też uźyć jej jako
blendy - ustawiona po przeciwnej stronie będzie odbijać
światlo i wypełniać cienie.
Gdy jesteś bardziej zaawansowanym fotografem
spróbuj zaaranżować obiekty o różnych kształtach
Jadąc autobusem, masz możliwość widzieć rzeczy
z takiej perspektywy, z jakiej z poziomu przysłowiowe­
go chodnika byś nie zobaczył. Nie bez powodu mówi
i rozmiarach i poeksperymentować z kilkoma rodzaja­
mi oświetlenia, zarówno naturalnego, jak i płynącego
z lamp błyskowych.
Zacznij już dzisiaj . . .
* Pamiętaj o prostocie. Wybierz jeden obiekt, foto­
*
*
grafuj na czystym tle, eksperymentuj z naturalnym
światłem. Spróbuj podkreślić formę za pomocą
bocznego oświetlenia.
Tło powinno współgrać z fotografowanym obiektem,
powinno je uzupełniać lub być totalnie niewidocz·
ne, ale pamiętaj, by nie robić zdjęcia, które będzie
wyglądało jak tanie zdjęcie stockowe.
Jeżeli '!Woje umiejętności kompozycyjne nie są na
bardzo wysokim poziomie, staraj się unikać owoców
i kwiatów.
się ,że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia" ,
w tym wypadku aż za dosłownie. Siedząc w autobusie
z dużymi oknami, widzisz świat inaczej , jesteś obser·
walorem tego, co dzieje się poza pojazdem. Mogą Cię
interesować zarówno same widoki, jak i sceny z życia,
których jesteś przypadkowym świadkiem.
Zacznij już dzisiaj . . .
* Usiądź przy dużej i czystej szybie, brud może być
widoczny na zdjęciu.
Jeżeli autobus jedzie szybko (chcesz zrobić zdjęcie
jakiejś konstrukcji i wiesz, w jakiej odległości
będziesz ją mijać) , ostrz ręcznie, patrząc na skalę
odległości, tak by obejmowała swoim zasięgiem
obszar, który chcesz uwiecznić.
* Miej aparat w pogotowiu, często masz tylko ułamek
sekundy, by coś uchwycić.
*
.
w
je
li§ćiastych, iglastych a
w parkach. tatwo można
nie ,zapolować" (ale tylko z a
·
ratem - pamiętaj, jest to
chronione) zarówno na wsi, jak
i w mieście.
Specjalista od zdjęć dzikiej
przyrody - Mark Humblin
- uchwycił tego małego gry­
zonia przy „karmniku' w lesie.
nieopodal swojego domu. Już o
dawna zostawia w tym miej scu
różnego rodzaju orzeszki, dokar­
miając w ten sposób wiewiórki.
„Najczęściej fotografuję je zimą,
właśnie wtedy ich futerko wygląda �
jokazalej. To konkretne zdjęcie został({
wykonane z drewnianej kryjówki, lctórci
ustawiłem tam na stale by zwi
mogły się do niej przyzwyczaić .
Ekspozycja w śniegu może być
dosyć trudna, dlatego ja ko
z pomiaru punktowego i celUJę
w futro wiewiórki, które jest
wie neutralnego koloru. By
pewność, że zdjęcie nie
prześwietlone lub niedoświetlone, wszystko staram się robić
ręcznie''.
Zacznij już dzisiaj . . .
*
*
Późna zima i wczesna wiosna to czas, gdy wiewiórki
maią mało naturalnego pożywienia i z nadzieją, że uda
im się coś schrupać, chodzą w miejsca, w których są
dokarmiane.
Przed wykonaniem zdjęć obejrzyj teren i ustaw się
S
Okna na świat
Fotografuj okna nocą
ll lftJ
li
il E l l
l i li
11
!! 1!11 12 1
�:
•
� •
•
= !!
�
" �
11 r
" �
··· l.:.li
••
.... ));!
�
:
••
,l
li
· ·i ==
li
==
•••
111 •
oknami. Fantazjuję na temat przestrzeni, chwytam mo­
menty i przebudowuję je na swój sposób', przyznaje.
••
••
U : IP llll
H wt � � Hi
1L.J .' ! •W. I<
„ li
I • 11 '.! k
H
!!!' ,.... •.
l! I li • " • � j ··-: ;•
•
�. d • ';i · c:.. "" • "! .
I li • •••
l
! 5! ;. :.
"
� = I I � ' :a Sil :. = l�ilR
f
� '·
• • f� ; „ :w 1 iif. n • • , j ;
- !l ll l ii rt • • · · · ..
Ifi
f.i
111 1n , , , 111 1 1 1 11 1
• E _ : : -.:
„ ,t ! •
„ '" === li llil iiii
�Il: :::: l i ' . : : 11
;:,;,im .
I I .--.. "
"
' .„
„ • ,..., _ _
•• h• .....�. 11
•• ;; ��
m
u ;::: � ljj :�-.- "' •
ii-.11
li 11
iii li H 5 ' ' , !!W
„
�
li ł • •
1 1 ·- ·
"• 1 i!!!i .'�!; ·= ll
:or,·. · li!
t'!"ł �� �· ' "
' 11
!j
,1 iii� ,,
•• · ·
1 1;
l l i1r J 1 1 H l
,;il;'·i
Fotografowanie abstrakcji ogranicza się zazwyczaj
do skupienia na jakimś detalu i szukaniu określonych
wzorów. Fotografka Anne-Laure Maison ma do tego
alternatywne podejście i w swoich pracach skupia
się na izolowaniu detali, które za pomocą Photoshopa
aranżuje w różne kompozycje. Pomysł i technika są
proste, ale efekt końcowy zawsze zachwyca.
,Opowiadam historie o ludziach, którzy żyją za tymi
1 11 1 1 1•
!J �
„
Zacznij już dzisiaj ...
Przy każdym zdjęciu korzystaj z tego samego obiek­
tywu, ogniskowej i rób je z podobnej odległości.
*
Zawsze fotografuj aparatem zamontowanym na
statywie idealnie poziomo .
*
Uważaj , by przy projekcie nie naruszyć CZYJejś
prywatności.
* W Photoshopie zaznacz kolejne okna i poukładaj
według swojego pomysłu.
*
Nie ograniczaj się tylko do okien. Zobacz, jak w ta­
kim projekcie sprawdzą się drzwi oraz balkony.
*
101
�]
moje hobby
Technologia i muzyka
Tworzenie muzyki
o
o
•
E
o
.N
o
o._
Interfej s audio
Do tej pory poruszaliśmy kwestie związane z oprogramowaniem muzycznym,
ze szczególnym wskazaniem na programy typu DAW, ale trzeba też pamiętać
o tym, że sam program nie wystarczy. Komputer musi się komunikować ze
światem zewnętrznym przyjmując i wysyłając sygnały dźwiękowe.
I do tego właśnie służą interfejsy audio.
go do zapisu i obróbki dźwięku, podstawowe narzę­
Interfejs audio
lo, obok oprogramowania służące­
w bitach). Te dwa parametry określają dokładność
konwersji w
jedną i
w drugą stronę. Czym większa
dzie kompulerowego muzyka i producenta. Obecnie
częstotliwość próbkowania i czym większa rozdziel­
praktycznie każdy współcześnie produkowany kom­
czość bitowa, tym lepiej dla dźwięku. Ale nie ma nic
puter wyposażony jest w interfejs audio pozwalający
za darmo. Pliki zarejestrowane z większą częstotli­
na pracę z dźwiękiem w podstawowym zakresie.
wością próbkowania i rozdzielczością są proporcjo­
Aby jednak uzyskać odpowiednie efekty należy sko­
nalnie większe i silniej obciążają komputer.
rzystać z dedykowanego interfejsu wewnętrznego
(podłączanego przez USB lub FireWire).
(montowanego na slocie PCVPCix) lub zewnętrznego
Za standard w zakresie rozdzielczości i próbko­
16 bitów i 44, 1 kHz. Oznacza to, że z sygnału
wania przyjmuje się parametry typowe dla płyty CD,
czyli
i wyprowadzenie dźwięku z komputera. Komputer,
jego wartości 44100 próbek na sekundę (próbkowa­
oraz programy w nim funkcjonujące, rozumieją wy­
nie), a wartość owej próbki v.ryrażona jest w postaci
Zadaniem interfejsu audio jest wprowadzenie
analogowego w trakcie konwersji pobierana są próbki
łącznie cyfrowy format sygnału, więc zadaniem in­
liczby opisanej binarnie w przedziale od O do
terfejsów audio będzie między innymi „tłumaczenie"
(la druga skrajna liczba to 2 do potęgi
(konwersja) dźwięku z postaci analogowej na poslać
dźwiękowy w postaci cyfrowej lo nic innego jak ciąg
65.536
16). Sygnał
cyfrową i odwrotnie. Wszystko, co dzieje się we­
liczb w formacie dwójkowym o wartościach odpo­
wnątrz komputera, odbywa się w odniesieniu do cią­
wiadających kolejnym pobieranym próbkom.
gu danych w postaci binarnej,
czyli zero-jedynkowej.
Dla określenia parametrów przelwarzania sygnału
analogowego na cyfrowy i cyfrowego na analogowy
stosuje siQ dwie wielkości:
częstotliwość próbko­
wania wyrażoną zazwyczaj w kilohercach
(kHz
- tysiącach herców) oraz rozdzielczość (wyrażoną
Konwersja w drugą slronę, czyli z postaci cyfrowej
na analogową jest dokładnie odwrotna. Każda kolejna
liczba binarna „tłumaczona" jest na odpowiadający
jej poziom sygnału w postaci analogowej, przy czym
specjalny układ uśrednia cząstkowe wartości, by
uzyskać ciągły przebieg.
W przypadku pracy studyjnej
standardem obecnie jest 24-bilo­
wa rozdzielczość, która pozwala
uzyskać wystarczająco duży
zapas dynamiki, oraz próbko­
wru1ie
z
częstotliwością
96 kHz,
umożliwiające wychwycenie
z dźwięk.1.1 wystarczającej liczby
szczegółów, by nikt nie rozróżnił
tego samego dźwięku w postaci
I
Behringer UCA 202 to jeden z najtańszych zewnętrznych interfejsów audio dostępnych na
rynku (cena ok. 120 zł). Podłączamy go do komputera przez port USB i otrzymujemy do
dyspozycji wejście i wyjście stereo (złącza RCA) oraz wyjście cyfrowe (TosLink).
102
m.technik - www. mt.com.pl
cyfrowej i analogowej. Musimy
jednak mieć świadomość, że do­
celowym formatem i tak będzie
16 bitów i 44, 1 kHz, lecz kon­
w większości wypadków
wersję dźwięku do tej właśnie
postaci zostawiamy sobie zawsze
na sam koniec pracy z dźwiękiem. Na etapie rejestra­
cji, miksu i postprodukcji (premasteringu) trzymaj­
my się 24 bitów i próbkowania 44,1 kHz lub 48 kHz
(albo - jeśli komuś zależy na jak najwyższej jakości
- 96 kHz czy 192 kHz).
Sterowniki
Istotnym elementem każdego interfejsu audio jest
jego sterownik (driver). Ów sterownik to nic innego
jak tylko program (czasem maly, czasem bardziej
rozbudowany, zazwyczaj jednak z własnym inter­
fejsem graficznym pozwalającym na konfigurację
parametrów), który obsługuje komunikację między
interfejsem audio a oprogramowaniem w kompute­
rze. Dobrze napisany driver gwarantuje wysoką wy­
dajność całego systemu, dlatego producenci interfej­
sów audio bardzo dbają o to, by cały czas doskonalić
drivery i udostępniają najnowsze ich wersje (zwykle
za darmo), na swoich stronach internetowych.
Po wielu lalach rywalizacji różnego typu standar­
dów sterowników, mamy obecnie do czynienia z kil­
koma powszechnie respektowanymi formatami.
• ASIO to opracowany przez firmę Steinberg sposób
zarządzania danymi audio i MIDI. Aktualnie jest on
podstawową metodą dostępu do interfejsów w zna­
czącej większości programów audio. ASIO zarządza
wszystkimi parametrami sygnałów i urządzeń, jak
częstotliwość próbkowania, rozdzielczość bitowa
i synchronizacja pomiędzy sygnałami audio, MIDI
i wideo. Dzięki temu użytkownik uzyskuje bardzo
małą wartość opóźnienia schodzącą do kilku mili­
sekund (patrz niżej), wysoką jakość dźwięku oraz
możliwość sprawowania kontroli nad systemem
nagrywająca-odtwarzającym. Z poziomu oprogra­
mowania audio zazwyczaj mamy możliwość wyboru
sterownika, z jakim program ma współpracować,
i wybór sterownika ASIO pozwala najczęściej na
uzyskanie najwyższej wydajności.
Producenci niektórych interfejsów audio po­
wszechnego użytku (a więc nieprzystosowanych do
pracy w warunkach profesjonalnych aplikacji audio)
często nie wyposażają swych produktów w sterowni­
ki ASIO. Na szczęście w takiej sytuacji można sko­
rzystać z uniwersalnych, darmowych sterowników
ASI04All (www.asio4all.com).
• Core Audio to format opracowany przez firmę
Apple na potrzeby systemu Mac OS X, zapewniający
optymalną wydajność przy współpracy interfejsów
audio z tym właśnie systemem operacyjnym. Core
Audio to standard w przypadku każdego urządzenia
•
w
[r(
"
I
J
•
(
•
I
:. o
ł_,1
@) 9..,,...
�
W
•
• II c· 1:1 ,:1
' (_J �
\) -(_)
audio, które ma za zadanie współpracę z nowoczes­
nym komputerem Mac.
• GSIF, czyli GigaSampler lnterFace. Sterownik,
który powstał wyłącznie na potrzeby samplera wirtu­
alnego Tascam GigaStudio, umożliwiając uzyskanie
największej wydajności podczas strumieniowego od­
czytu danych z dysku oraz dając dostęp do efektów.
• WDM, czyli Windows Driver Model, la format
sterowników do obsługi wejść i wyjść w systemach
operacyjnych Windows, który pełnię swoich możli­
wości uzyskał wraz z debiutem systemu Windows
XP. W systemie Windows Vista pojawił się format
WaveRT, dedykowany do pracy z multimediami
w czasie rzeczywistym, ale nie cieszy się popularnoś­
cią wśród producentów interfejsów audio z uwagi na
to, że obsługuje wyłącznie PCI i PCI Express, ignoru­
jąc bardzo popularne USB i FireWire.
Latencja, czyli opóźnienie
Każdy, kto próbował zmierzyć się z tematem wykorzy­
stania komputerów w muzyce na pewno spotkał si.ę
z terminem ,.latencja". Jest to czas między wysłaniem
żądania a otrzymaniem odpowiedzi . Typowy przyklad
latencji to program DAW z uruchomionym syntezato­
rem wirtualnym, którego dźwięki chcemy wyzwalać
klawiaturą MIDI. Od momentu naciśnięcia klawisza do
momentu wygenerowania dźwięku musi minąć pewien
czas potrzebny systemowi na przetworzenie danych.
Czas ten może być akceptowalnie mały (np. kilka mili­
sekund) albo na tyle duży (kilkadziesiąt i więcej milise­
kund), by całkowicie zrujnować nasz plan gry na żywo.
Zjawisko to wynika z organizacji przeplywu da­
nych wewnątrz komputera. Dla zapewnienia odpo­
wiedniego transferu dane muszą być ładowane do
buforu. Po jego wypełnieniu są wysyłane i napełnia­
ny jest kolejny bufor. Tak i sposób przesyłu danych
pozwala komputerowi na zachowanie płynności
-u
przetwarzania. Większy bufor sprawia, że ruch da­
nych jest sprawny, ale kosztem latencji (dłużej trzeba
czekać na wypełnienie bufora). Natomiast mniejszy
u
o
bufor zmniejsza latencję, aJe może powodować
o.
problem z utratą płynności transferu danych (charak- Q)
terystyczna „czkawka" przy odtwarzaniu, zacięcia,
trzaski) . Optymalne ustawienie wielkości bufora,
�
którą to funkcję oferują dobre sterowniki, to zawsze
gJ
kompromis między akceptowalną latencją, a oply·�
malną wydajnością.
e
Współczesne, wydajne komputery oraz interfejsy
"C
audio wyposażone w dobrze napisane sterowniki,
współpracujące z najnowszymi wersjami programów
typu DAW, pozwalają zejść
....
z poziomem latencji do 3 ms.
W przyszłym miesiącu
omówimy wejścia i wyj­
,_, > c:.1 ,_, •
ścia w interfejsach audio
oraz ich zastosowanie
\_ l_' _) •_) •
praktyczne. •
Na drugim biegunie znajdują się profesjonalne interfejsy audio przeznaczone do pracy w zawo­
dowych studiach nagrań. Ten oferujący 30 wejść i 30 wyjść we wszystkich możliwych formatach
interfejs RME FireFace UFX kosztuje ok 7.900 zł.
•
t
{j
�
�
Tomasz Wróblewski
103
I gI
•
•
•
E
o
.N
o
Q..
Akademia audio
Ten odcinek jest w całości poświęcony wzmacniaczowi lampowemu Xindak
MS-9, ale aby „poczuć" jego lampową moc i specyfikę, wyciągniętą na wierzch
przez laboratorium Audio, warto konfrontować poniższe parametry i wykresy
z przedstawionymi w poprzednich odcinkach. Wzmacniacze lampowe, niegdyś
jedyne, potem systematycznie ustępujące pola konstrukcjom półprzewodniko­
wym, wróciły do świata wysokiej klasy urządzeń audio na fali sceptycyzmu co do
brzmieniowych możliwości „tranzystora" , i wraz z negacją pomiarowych metod
oceny jakości sprzętu. Mimo że nie odzyskają już dawnego znaczenia, to wyraźnie
odbiły się od dna i są ważnym elementem audiofilskiej kultury.
POMIARY WZMACNIACzy
i co z tego wynika
. . .
Część 3
z lampiarzami i protestują przeciwko uproszczonym
wnioskom płynącym z pomiarów - skoro słychać, że
wzmacniacz lampowy gra cudownie, to żadne po­
Za podobne pieniądze, i to też jest interesująca
miary nie mogą nam popsuć dobrego samopoczucia.
Chociaż trochę psują„. szkoda, że nie można mieć
zbieżność, możemy kupić albo przedstawiony
wzmacniacza lampowego, który nie tylko piQknie
w lutowym numerze wzmacniacz AV (wielokanało­
brzmi, ale i udowadnia swoje zalety równie impo­
wy) Yamaha RX-A 1020, albo wzmacniacz zupełnie
nującymi parametrami. W lej sprawie nie będziemy
inny, pod każdym względem. Oto 5350 zł kosztuje
lulaj wydawać wyroków, bo Die przeprowadzamy
stereofoniczny, lampowy Xindak MS-9 (końcówki
tutaj wszechstronnych testów, których ważnymi
mocy oparto na tetrodach KT88). Wzmacniacz, mimo
że lampowy, ma dość nowoczesną konstrukcję, układ
elementami są zarówno odsłuchy, jak i pomiary,
ale zgodnie z tytułem artykułu, skupiamy się tylko
zmontowano prawie w całości na jednej dużej płytce
na tych drugich. Tak wielu „ekspertów" w świecie
drukowanej (niewiele połączeń kablami), selektor
audio, nie mając ani dostępu do sprzętu pomiaro­
wejść pracuje z przekaźnikami, a potencjometr to
wego, ani umiejętności w posługiwaniu się nim, ani
sterowany silniczkiem, „czarny" Alps (urządzenie
nawet pojęcia, co można nim zmierzyć, pisze tylko
jest zdalnie sterowane, co w przypadku wzmacniaczy
o swoich wrażeniach odsłuchowych, że jak raz na sto
lampowych wcale nie jest takie oczywiste), ogólnie
lal ktoś napisze tylko o wynikach pomiarów, to au­
konstrukcja wygląda na zaprojektowaną i wykonaną
diofilski świat się nie zawali„. chociaż na pewno się
starannie. Mimo to widać niedoskonałości w zakresie
parametrów mierzonych przez nasze laboratorium,
oburzy, o ile wpadnie na trop Lego artykułu.
Wchodząc jednak nieco głębiej w analizę parame­
i nie są to wybryki Xindaka, ale cechy dość typotrów, w oparciu o elementy psychoakuslyki, widać
we dla wzmacniaczy lampowych (nawet znacznie
nie tylko „okoliczności łagodzące" dla słabych pa­
droższych). Tutaj otwiera się gorąca dyskusja, tym
bardziej, że przenikają się dwa konflikty „światopo­
rametrów wzmacniaczy lampowych , ale leż ślady
prowadzące do dobrych wrażell odstuchowych.
glądowe" - spór miłośników lamp z (tranzystorową)
Z jednej strony nie powinniśmy zbyt pochopnie
resztą świata i walka „złotych uszu" z przyrządami
skreślać wzmacniaczy lampowych na podstawie
pomiarowymi. Oczywiście złote uszy są w sojuszu
wartości podstawowych parametrów, trzeba starać się
odczytać, zwłaszcza z charakterystyk, bardziej zło­
Wzmacniacz lampowy Xindak MS-9
żony obraz właściwości urządzenia; z drugiej strony
właśnie dlatego warto pochylać się nad pomiarami,
coraz lepiej je przeprowadzać i coraz lepiej rozumieć
ich wyniki. To trochę tak, jak byśmy odrzucili sens
nauki matematyki i fizyki, bo nie udzielają nam one
wszystkich odpowiedzi na pytania dotyczące otaczają·
cego świata, a tym bardziej na pytania egzystencjalne,
------ - np. „jak żyć". Takim egzystencjalnym pytaniem świata
�---·„„
audio jest „jak brzmi", i na to pytanie każdy musi
...
„
n
•
c
e-s u p Iem en t
Więcej na www.mt.eom.pl/e-suplement
sobie sam odpowiedzieć, słuchając konkretnego urzą­
li
dzenia; nauka matmy i fizy daje innego rodzaju wie­
dzę, i wcale nie tylko teoretyczną - codzienne życie na
-
pewno ułatwi znajomość tabliczki mnożenia, chociaż
humaniści pewnie już zapomnieli, że nauczyli się jej
w ramach kursu matematyki jeszcze w szkole podsta­
wowej - wcale się z tą wiedzą nie urodzili.
I •
ł
i--....
i..?'
Wzmacniacze lampowe są więc kochane przez
humanistów, bo dają im alibi do pozostawania w bło­
giej niewiedzy, w imię dewizy, że i tak „brzmienie ci
wszystko powie". Ale pomiary leż wiele powiedzą,
tylko trzeba wiedzieć, jak je czytać. W przypadku
wzmacniaczy lampowych trzeba trochę czytać „mję­
dzy wierszami" i czasami zmodyfikować warunki
„
.
__„
l. THD+ N/moc - Xindak MS-9
ustalania wartości określonych parametrów. O co
dokładnie chodzi?
fym razem zaczrnjmy od (1), czyli wykresu
„mocy", a dokładnie poziomu zniekształceń w funk­
cji mocy. We wszystkich poprzednich i kolejnych
przykładach, poświęconych badaniom wzmacniaczy
tranzystorowych, rysunek ten służy również ustale­
niu
mocy znamionowej - wg normy określanej na
poziomie 1% THD+N (zniekształceń harmonicznych
plus szum). Dla wzmacniacza tranzystorowego,
jak widać na rysunkach w poprzednich zestawach
pomiarów, oznacza to już wejście w obszar przeste­
zwykle wyraźnie inny kształt, to co prezentuje MS-9
rowania. Krzywa dla wzmacniacza lampowego ma
jest dla lego gatunku calkiem typowe - najniższa
2. Spektrum harmonicznych - Xindak MS-9
procentowa zawartość zniekształceń pojawia się
przy niskich mocach (tutaj w okolicach 1 W), przy
jeszcze niższych jest tylko odrobinę wyższa, a przy
wyższych systematycznie rośnie, jednak bez tak
charakterystycznego zakresu przesterowania, jak
we wzmacniaczu tranzystorowym (gdzie lawinowy
wzrost zniekształceń jest poprzedzony punktem
o minimalnych znieksztalceniach). Chociaż we
wzmacniaczu lampmvy:m wcześniej osiągamy pułap
1% THD+N, to ze względu na łagodniejszy wzrost
powyżej tego punktu, można wziąć pod uwagę prze­
sunięcie
progu dopuszczalnych zniekształceń do
5%. Oczywiście to lekkie naginanie, mające „pomóc"
wykazać się wzmacniaczowi lampowemu choćby
--
3. Pasmo przenoszenia - Xindak MS-9
w zakresie poprzedzającym próg 1% THD+N, bo­
przyzwoita mocą. O ile przy wzmacniaczu tranzy­
wiem zniekształcenia w naturalny sposób narastają
storowym, przesunięcie progu z
wraz z głośnością (podobnie działa nasz słuch, znie­
1 do 5% nie dałoby
wielkiego zysku ze względu na bardzo szybki wzrost
kształcając coraz bardziej odbierany dźwięk wraz ze
zniekształcel1 w tym zakresie, lo wzmacniaczowi
wzrostem głośności).
nale, przy impedancji 8 omów, MS-9 dostarcza tylko
lampowemu robi to olbrzymią różnicę. W jednym ka­
22 W przy 1% THD+N i aż 72 W przy 5% THD+N.
Charakterystyczna dla wzmacniacza lampowego
jest również podobna moc na obciążeniu 4-omowym
i 8-omowym; aby wzmacniacz lampowy dzialal
To stawia jego możliwości macowe w zupełnie in­
optymalnie na obydwu impedancjach, wykonuje
nym świetle„. Widać też, że wspólny dla obydwu
się w jego transformatorach kol1cowych (element,
kanałów zasilacz jest obliczony na dostarczarue
którego nie ma we wzmacniaczach tranzystorowych)
bie dwukanałowym (obydwa kanały sterowane jed­
kowymi (dodatnimi) dedykowanymi odpowiednim
większej mocy niż określona przy 1 o/o, bowiem w try­
72 W VS 2
nocześnie) spadek dla 5% jest zupełnie akceptowalny
(1
X
X
64 W).
Sam kształt krzywej, czyli powolny wzrost
THD + N w funkcji mocy, jest korzystny również
specjalne odczepy, zakol1czone zaciskamj głośni­
impedancjom; zacisk minusa (masa) jest wspólny.
Teoretycznie, zgodnie z „obietnicami" promotorów
lamp, w spektrum harmonicznych
(2) powinny do­
minować przyjazne dla ucha parzyste; jednak zbyt
1 05
I gI
•
•
•
(/)
�
Q)
+-'
::J
+-'
E
.o
N
o
Cl...
Akademia audio
wiele pomiarów wzmacniaczy lampowych, jakie
przeprowadziliśmy w Audio, pokazuje odstępstwa od
tej reguły, aby w ogóle można było mówić o ... regule.
Owszem, wzmacniacze lampowe nieco częściej niż
tranzystorowe pokazują harmoniczne w proporcjach
nieco korzystniejszych dla parzystych, ale nie widać
drastycznej różnicy. Widać natomiast generalnie
wyższe szpilki, parzyste i nieparzyste. Najwyższe
generowane przez MS-9 to druga i trzecia (-55 dB),
kolejne są niższe, ale widoczne aż do siódmej. Bywa
gorzej.
Słabością wielu wzmacniaczy lampowych, która nie ominęła i MS-9, jest pasmo przenoszenia.
Problemy w za.kresie wysokich tonów powodowane
są przez wspomniane transformatory wyjściowe,
które albo ograniczają pasmo, albo wywołują podbi­
cie - rzadko są idealnie dopasowane; charakterystyka
z obciążeniem 4-omowym opada wcześnie, przy 20
kHz spadek wynosi już -2 dB, nie jest to jeszcze dra­
mat, ale w porównaniu do liniowości wzmacniaczy
tranzystorowych wyraźna ułomność, która spowo­
duje „przyciemnienie" brzmienia (niektórzy nazwą
to „zaokrągleniem" albo „ociepleniem"„.); charakte­
rystyka przy obciążeniu 8-omowym wygląda lepiej.
bo chociaż wznosi się przy 70 kHz, to jednak 3-decy­
belowe wzbudzenie przy tak wysokiej częstotliwości
nie będzie groźne ani dla głośników, ani dla ucha,
a przy 20 kHz spadek wynosi tylko -1 dB. Na drugim
skraju pasma nie widać problemów.
Wzmacniacze lampowe zwykle nie mogą pochwa­
lić się wysokim odstępem sygnału od szumu, ale
w tej dziedzinie MS-9 nic ma się czego wstydzić,
wynik 87 dB jest dla lampy co najmniej dobry; cho­
ciaż słabszy niż w przypadku znacznie tańszego, ste­
reofonicznego, tranzystorowego Pioneera A-20 (czy
go jeszcze pamiętacie? Z pierwszego odcinka - MT
1/2013), to lepszy niż w przypadku obydwu ampli­
tunerów/wzmacniaczy AV (z odcinka drugiego). Ale
nie liczcie na to zawsze i wszędzie„. wzmacniacze
lampowe lubią sobie poszumieć.
Współczynnik tłumienia wynosi 34, to wynik
skromny, ale wciąż niekłopotliwy - zdarzają się
wzmacniacze lampowe z „damping factorem" niż­
szym od dziesięciu, a to już niedobrze„. Również ten
parametr nie należy do mocnych stron lamp.
Xinda.k MS-9 to jednocześnie wiarygodny repre­
zentant techniki lampowej, pokazujący jej szczególne
cechy przez pryzmat większości badanych parame·
trów, jak też konstrukcja udana, bo żaden zmierzony
parametr nie jest kompromi tujący i dyskwali fikujący.
O wiele więcej (czy lepiej) ze wzmacniaczy lampo­
wych wycisnąć się j u ż nie da, przynajmniej w zakre­
sie podstawowych parametrów. Aby brnąć w kon­
strukcje jeszcze droższe, trzeba mieć mocne przeko­
nanie, że o ich przewadze brzmieniowej decydują
cechy niemierzalne, choć oczywiście słyszalne„. •
Andrzej Kisiel
Wielki Konkurs Noworoczny
W styczniowym wydaniu Młodego Technika zaprezentowaliśmy
naukowo-technicznych roku
na najważniejsze z nich.
2012
50 wydarzeń
i zaprosiliśmy Czytelników do głosowania
Oto lista pięciu wydarzeń, które otrzymały najwięcej głosów:
I m iej sce:
14. października -
z
Felix Baumgartner szybuje
wysokości ok. 39 km nad ziemią. Przekracza barierę
dźwięku i szczęśliwie ląduje, stając się bohaterem
mediów na całym świecie.
II miejsce:
4. lipca - CERN ogłosił zarejestrowanie cząstki
o własnościach zbliżonych do bozonu Higgsa.
III miejsce:
6. sierpnia
-
Łazik Curiosity wylądował na Marsie.
Pełna nazwa programu to Marsjańskie Laboratorium Kosmiczne - Mars Science
Laboratory (MSL).
IV miejsce:
31. sierpnia - Pierwszy implant bionicznego oka u człowieka.
z 24 elektrod i jest określane jako wciąż prototyp.
Oko składało się
V miejsce:
3 1 . stycznia - Grupa badaczy z Uniwersytetu Berkeley w Kalifornii prezentuje
urządzenie, które pozwala „odczytywać myśli" człowieka za pomocą skanowania fal
mózgowych.
A teraz NIEZWYKŁA NIESPODZIANKA dla uczestników Konkursu. Spójrzcie na okładkę
tego wydania Młodego Technika (MT
3/2013).
Otóż chcemy stworzyć podobną tapetę
społeczności aktywnych Czytelników MT. Nazwaliśmy ją My młodzi z MT. Ta tapeta
będzie otwierać stronę internetową, którą projektujemy jako stronę wspierającą konkurs
Active Reader w MT. Zresztą to na razie nasza tajemnica i kolejna niespodzianka.
Prosimy więc wszystkich uczestników Wielkiego Konkursu Noworocznego o przesłanie
fotografii (w miarę możliwości ciekawej, a nie paszportowej) i napisanie o sobie
krótkiego tekstu - nie więcej niż
140
znaków (wiek, zajęcia, pasje, hobby ilp.).
Drogi Czytelniku!
Uczestniczysz w historycznym wydarzeniu - Twoja Osoba (sylwetka na zdjęciu +
krótka prezentacja) może utrwalić się na wieki w gronie założycieli społeczności ludzi
wyjątkowych - zawsze młodych i. aktywnych Czytelników MT. Wyślij nam swoje zdjęcie
i krótką prezentację pod adresem: [email protected]
j#'I
o
o
•
�
Gu itar gear
Dla młodego
rockmana
Przed wami kolejna porcja sprzętu polecana
przez redakcję magazynu Gitarzysta.
(/)
.:::.::.
Q)
::J
......
......
E
o
.N
o
Q_
Gitara: Parker PDF-40
Gitara elektryczna renomowanej firmy Parker to instru·
ment dla wymagających gitarzystów, chcących podkre·
ślić swoją indywidualność. Charakterystyczny dla tej
marki ksztalt korpusu i główki nadają jej niepowtarzalny
wygląd, a dwa firmowe, mocne humbuckery Parkera
idealnie współpracują z wszelkiego rodzaju przestera·
mi. Ergonomiczny kształt lipowego korpusu i „szybki",
klonowy gryf z palisandrową podstrunnicą i 22 progami,
zapewniają wygodny dostęp do najwyższych pozycji.
Calość uzupełnia stały, regulowany mostek oraz zarnonto·
wane na główce klucze Parker Diecast J·07. Parker PDF·
40 sprawdzi się w szerokiej stylistyce i wielu gatunkach
muzyki - od klasycznego rocka i bluesa do najbardziej
ekstremalnych odmian metalu.
Cena: 1.229 PLN
Vl'WV.pru:l
:e·� ars.com
Wzmacniacz: Bug�_!"a BC30- 2 1 2
Bugera BC30·2 l 2 to ręcznie wykonane, w pełni lampowe combo
gitarowe o mocy 30 W, o ujmującym designu w stylu vintage.
2-kanalowy przedwzmacniacz z 3 larnparni 12AX7, wzorowany
na konstrukcjach z lat 60. oraz oryginalne głośniki Bugera heavy­
·duty 12', oddają prawdziwe brzmienie starych wzmacniaczy
vintage. Combo idealne zarówno do bluesa, jak i oszalarniające·
go crunch'u.
Cena: 2.710 PLN
www.bugera-amps.com
100
m.technik - www. mt.com.pl
Kabel: 01 ariet Waves PWG 1 O
Wysokiej klasy przewód gitarowy o długości 3 m Połączenia
lutowane otacza miedziany cylinder, a całość zatopiona jest
w sztywnym plastiku, tworząc niezniszczalne wewnętrzne jądro
wtyku. Wewnętrzna z
i olacja przewodów ze spienionego polietylenu
zapewnia mniejsze straty sygnału i obniża pojemność własną kabla,
natomiast zewnętrzna izolacja przewodów, wykonana ze specjalne­
go tworzywa PVC, praktycznie eliminuje szumy i przydżwięki sieci.
Każda wtyczka pokryta jest 24-karatowym zlotem i ma 8 sprężynek
kontaktowych dla pewniejszego polączenia z gniazdem, co eliminu­
je powstawanie ładunków elektryczności statycznej.
Cena: 60 PLN
www.planetwaves.com
Struny: Dues-nberg
Struny Duesenberg mają stalową owijkę i są produkowane w USA
z doskonałej gatunkowo stali. Proces produkcyjny zapewnia
zachowanie bardzo wąskich tolerancji wykonawczych. Struny cechuje
wyraziste brzmienie, doskonaly sustain i znakomita trwałość. Dostępne są
w rozmiarach: DS009 (9-42)/DSOl O (1 0-46)/DSOl l ( l l -50)/DSA09 (9-50)/
DSAlO (10-50) oraz DSAl2 (struny do gitary 1 2-strunowej).
Cena: ZS PLN
e
�
r;m��e
Kostki: Dun lop Tortex Standard
Tortex Standard to najpopularniejsze i najczęściej używane kostki na
świecie. Równie chętnie sięgają po nie amatorzy, jak i zawodowi muzycy.
Charakteryzują się doskonałą odpornością na odkształcanie oraz mini­
malnym zużyciem jaki zapewnia użyte tworzywo - Tortex, które swoimi
niezwyldymi cechami nawiązuje do oryginalnej skorupy żólwia (tortoise
shell) . Wytrzymałe, odporne na ścieranie, elastyczne, dające jasny ton,
a dzięki matowej powłoce świetnie trzymające się nawet w mocno spoco­
nych dłoniach. Dostępne grubości: .50, .60, .73, . 88 i 1 . 1 4 mm.
Cena: Z PLN
www.jimdunlop.com
Ćwicz razem z magazynem
Gitarzysta !
Magazyn Gitarzysta jest miesięcznikiem skierowanym do wszystkich fanów gitary
- zarówno tych już grających, jak i tych , którzy pragną rozpocząć tę ekscytującą
przygodę. W każdym numerze zn ajdziesz 7 lekcji gitarowych (gitara klasyczna,
gitara akustyczna, jazz, blues, funky, rock i metal ) oraz dwie lekcje basowe.
Co miesiąc publikowane są wywiady z gwiazdami gitary, zdradzającymi muzycz­
ne t ajniki i opisującymi używany przez siebie sprzęt. Nie brakuje także newsów
na jakim poziomie zaawansowania w grze na gitarze aktualnie jesteś - ważne jest,
z
branży gitarowej oraz opisów świeżych wydawnictw nutowych. Nie jest ważne
że z magazynem Gitarzysta jesteś skazany na sukces!
W'fdanla bieiące i lllllD81'Y arcblwalDe mota• sobie poczftać
I kaplć na www.1lhlblcmyldosk.pl
1 09
�
N
C'- ·
�
· :J
-fil
�
8..
o
O>
Q)
+-'
MT testuje
Odbiornik muzyczny
Genius BT- 1 OOR
Genius BT- 1 OOR to urządzenie umożliwiające bezprzewodowe podłączenie
głośników lub słuchawek do dowolnego źródła dźwięku wyposażonego
w technologię Bluetooth - komputera, smartfona czy nowoczesnego telewizora.
Dzięki niemu można na przykład słuchać ulubionej muzyki podczas
ćwiczeń w siłowni.
Q)
·N
o
Pierwsze uruchomienie adaptera
i połączenie ze źródłem dźwi<;ku nie
sprawia trudności. BT-lOOR dzia­
ła natychmiast odbierając sygnał
z umieszczonego w odległości 10 me­
Lróiv smartfonu. Instalacja urządzenia
w komputerze z Windows 7 także prze­
biega bezproblemowo.
BT-lOOR lo odbiornik Blueloolh, który
jest wyposażony w wyjście jack 3 , 5 mm,
kabel do ładowania, klips do paska, mini
USB, wyłącznik i inslrukcjQ w języku polskim. Urządzenie ma
wbudowaną baterię, dzięki
czemu może pracować cał­
kowicie bezprzewodowo, ok.
20 godzin na jednym ladowa­
niu. Ma leż dwie diody LED,
które pokazują tryb pracy
urządzenia oraz stan naładowania baterii. Ładowanie
odbiormika odbywa siQ poprzez
złącze USB przy użyciu kabla znajdu­
jącego się w zestawie.
Można do niego podłączyć słuchawki
lub ulubione głośniki. Adapter BT-lOOR
jest wyposażony w wygodny klips do pa­
ska, dzięki czemu można z niego korzystać
podczas ćwiczeń w domowej siłowni,
w trakcie nauki czy podczas gry na konso­
li. Wystarczy tylko podłączyć do adaptera
słuchawki i można cieszyć się ulubioną
muzyką. Urządzenie obsługuje całą gamę
źródeł dźwięku - od komputerów, przez
telefony komórkowe i tablety, aż po nowo­
czesne telewizory, bez konieczności stoso­
wania niewygodnego kabla plątającego się
pod nogami.
Odbiornik BT-lOOR można kupić w skle­
pie internetowym w cenie około 120 zł.
2
BT-lOOR połączone z urządzeniem na Androidzie
1 16
m.technik - www. mt.com .pl
W konkursie Active Reader można zdo­
być urządzenie za 120 pkt . •
MT testuje
�
Klawiatura LuxePad 9 1 00
W ofercie Geniusa możemy znaleźć nowoczesną klawiaturę LuxePad 9 1 OO
przeznaczoną do współpracy z tabletami i smartfonami. Powinna ona
ułatwić pisanie długich tekstów na urządzeniach mobilnych.
Każdy nowy tablet na rynku ma coraz większą
funkcjonalność. Wysoka wydajność i rozdzielczość
sprawia, że urządzenia te stają się narzędziami nie
tylko rozrywki, ale również pracy. Jednak długie
wpisywanie tekstów za pomocy klawiatury ekrano­
wej może być męczące, szczególnie dla osób, które
potrzebują wprowadzić długi tekst na smartfonie.
W celu zwiększenia wygody pracy z tabletami,
Genius zaprojektował bezprzewodową klawiaturę
LuxePad 9100.
Po wyjęciu z pu­
dełka, oczom uka­
zuje się wykonana
z dobrej jakości
materiałów, wypo­
lerowana na wysoki
połysk klawiatura
mająca 79 klawiszy,
w tym 7 ułatwiają­
cych dostęp do typo­
wych funkcji table­
tu. Kształt i działanie
klawiszy nawiązuje
do popularnego
ostatnimi czasy
wyspowego rozwią­
zania stosowanego
w urządzeniach
Apple i nie tylko.
Wymiary urządzenia
to 1 2 8 X 2 64 mm przy grubości 17,5 mm. W zestawie
z klawiaturą znajdziemy również skórzane, składane
etui, które chroni ją podczas transportu. W trakcie
korzystania z tabletu, etui zamienia się w stabilną
podstawkę z regulowanym kątem nachylenia.
Klawiatura łączy się z tabletem za pomocą tech­
nologii Bluetooth HID w wersji 2.0 z obsługą
EDR i działa z systemami operacyjnymi iOS4+,
Android3.0+ oraz Windows XPNista/7. Do działania nie są potrzebne żadne dodatkowe sterow­
niki ani okablowanie. Dodatkową zaletą
LuxePada 9100 jest zasilanie z dwóch
paluszków AAA, dzięki czemu
klawiatura nie zużywa baterii
tabletu. Zaimplementowana
zaawansowana funkcja oszczę­
dzania energii pozwala cieszyć się
długą pracą urządzenia.
Podłączenie do tabletu i smartfona nie niosło
za sobą problemów. Pozostawienie klawiatmy na
dłuższą chwi.lę powodowało jej uśpienie i bywały
przypadki, że trzeba było przed rozpoczęciem pi­
sania nacisnąć przycisk Connect by urządzenia się
odnalazły. Uzyskanie polskich znaków nie stanowi
problemu. Problemy pojawiają się czasem z po­
łączeniem z urządzeniami z Androidem. Dopiero
restart tabletu umożliwił poprawną komunikację
obu urządzeń. Komputer z Windows 7 także miał
problem z podłączeniem urządzenia, które po dwóch
restartach klawiatury zaczęło normalnie pracować.
Oczywiście przyzwyczajenia wymaga wprowadzanie
tekstów przy pomocy tej klawiatury, ale urządzenie
doskonale spełnia swoją funkcję.
Opakowanie zawiera: klawiaturę bluetooth,
dwie baterie alkaliczne, skórzane etui, podręcznik
użytkownika w języku polskim. Klawiatma ma
24-miesięczną gwarancję producenta. Średnia cena
urządzenia
w sklepach
internetowych ....
�
- .,.:
kształtuje się
na poziomie
179 zł. •
"
- -W konk"llrsie
Active Reader
=--:;"'--- �----0
można zdobyć
C'-·
N
U)
Q)
_o
Q)
'::J
t:!
o
Q_
o
O)
Q)
Q)
N
o
2
I �
ro.o-
tę klawiaturę
za 179 pkt.
. .....-„
.
I =---·�- 1
1 17
wcale swej świeżej, oszałamiającej woni,
tak, że jedną i tę samą sztukę mo:i:na
nosić prwz kilka dJlj z rzędu. Z kształ·
tu i typu czarna róża nie różni się
zresztą niczem od róż innych kolorów.
Hodowca Puszkoryn tajemnicę hodowli
zachowuje na razie dla siebie, gdy:i: chce
oczy
wiście na sprzedaży czarnych róż
zrobić jak największy interes.
29 marca 1913
TYGODNIK ILUSTROWANY
Polka-inżynier
SĘDZIWY TECH N I K
1 00 lat temu
prasa pisała
BIESIADA LITERACKA
652 str.taty na minutę
W armii amerykańskiej odbywają się
obecnie próby z nowym karabinem
automatycznym, pomysłu Coltsa.
Karabin ten pobił wszystkie dotych­
C7.asowc rekordy na szybkość. Próby
wykazały, 7.c strwlcc może dać z tego
karabinu 652 slrzatv na minutę. R
ekruci,
nieobeznani doldadnie z mechanizmem,
dawali 500 strzałów na minutę, a ka­
rabin ten jest tylko nieco ciQższy od
zwyldego karabinu. Przy strzelaniu usta­
wiają go na trójnogu. Zarząd wojskowy
Stanów Zjednoczonych nabył na razie
500 karabinów. Cale szczęście, że tylko
mały procent kul dosięga celu„ .
22 marca 1913
Czarne róże
Nareszcie spelniło się odwieczne ma­
rzenie poetów, które stało się z czasem
także marzeniem wszystkich ogrodni­
ków. Jak donoszą z Petersburga, tam­
tejszemu znanemu hodowcy kwiatów,
Włodzimierzowi Puszk
orynowi, udało
się obecnie uzyskać na kilku szczepach
róży wymarzone„. C7.arne kwiaty.
Po mozolnych chemicznych próbach
i wysilkach, w og
rodzie Puszkor
y na
błyszczą czarne kwiaty róży, o aksamit­
nych, hebanowych płatkach i wonnym,
przejmującym zapachu, znacznie
mocniejszym, niż u innych gatunków
róż. Czarne kwiaty róży należą do
istnych wspaniałości ogrodu i w paru
dniach zaledwie stały się najpożądru1szą
i najmodniejszą ozdobą pań i panienek
petersburskich. Istotnie, czarna, aksa­
mitna róża lśni, jak jakiś przepyszny
klcynot i wygląda czarująco. Kleynot
tern pożądaiszy,
f
iż na razie czarne
kwiaty są bardzo drogie: jedna czarna
róża kos:.:luje mniej więcej 30 rubli. To
też czarna róża jest d:.:iś w Petersburgu
nietylko najwyższym wyrazem modnej
elegancyi, ale także stopnia zamożności,
gdyż nabywać ten kwiat mogą oczywi­
ście tylko damy najbogatsze. C7,arne róże
nazwał hodowca „kwiatami żałoby" lub
krócej „żałobnicami" - moda na razie
używa ich do celów bynajnmiej nie ża­
łobnych. Nowy gatunek, po za niezwy­
kle mocną wonią. ma jeszcze inne cenne
właściwości, któremi przew
yższa inne
gatunki róż. Zerwany kwiat wytrzymać
może bez wody 3 do 4 dni, nie tracąc
nic ze swej świeżości i koloru, i wogóle
więdnie barfzo powoli a nie traci też
118
W roku zeszlyn1 p. Antonina Anculówna
ukończyła instytut elektrotechniczny
i otr:.:ymała dyplom inżyniera (in9ćnicur
electricien). Obecnie pierwszy inzynicr
Polka pracuje w Petersburgu w zaldadzie
urządze6 elektrycznych Duplon'a.
8 mru·ca 1913
Ostatnie występy sufrażystek
Działalność sufrażystek przybiera
zastraszające rozmiary i nic cofa sią
przed zbrodnią. Podpalenie willi Lloyda
Georga, zniszczenie sławnego „kiosku
herbaciru1ego" w New Garden, oto fakty,
które wslr7.ąsnęly do �lębi spolcczcll­
stwem angiclskiem, me zwracającem już
uwagi na takie drobnostki, jak wybijanie
Władze londyńskie zasypywane s.1 set­
kami listów, cząsto od najpotężniejszych
obywateli pochodzących, którzy �.ądają
energicznych środków dla ukrócenia tej
anarchistycznej dzialalności. Głośnym
stał się list pewnej lady, która, będąc
przez całe życie przeciwriiczką kary cie­
lesnej, teraz zmieniła swe zdanie i ��1da,
szyb, niszczenie skrzynek pocztowych.
aby sufrażystki były pubHcznie smaga­
u­
ne. - Te megery - pisze ta pani - spek
lują na sentymentalność, szlachetność
i dobroć mężczyzn. Gdy spostr7.cgą, że
ta spekulacya zawodzi, będą zachowy­
wały się spokojnie. Wogóle wszyscy
autorowie listów są zdania, że odnoszo­
no się dotychczas do sufrażystek ze zbyt
wielką względnością. Są tacy, którzy
wołają ze zgrozą: - Panją Panldrnrst,
która przyznala się publicznie do podło­
żenia bomby, wypuszczono na wolność
po złożeniu kaucyi. Czyż sąd zachowal­
by się w ten sposób wobec mężczyzny­
-anarchisty. Niestety, rycerskość naszych
sędziów wydaje poprostu opłakane
owoce. Ależ panowie sędziowie! musi­
my żądać od was, abyście zapomnieli na
chwilę o Lem, że jesteście dżentelmena­
o zapowiada
mi! Bądź co bądź to wszystk
zaostrzenie spraw
y - sędziowie angiel­
scy, dotychczas tak bardzo dla kobiet
wyrozumiali, zaczną prawdopodobnie
pod naciskiem opinii publicznej trak­
tować te rozzuchwalone niewiasty tak
samo, jak i męskich przestępców.
8 marca 1913
WIEŚ I OWÓR
Sport samochod owy
Był czas, że wzrastająca szybkość samo­
chodów budziła na szerokim świecie
wielki entuzjazm; dziś już spowszednia­
ły rekordy pośpiechu samochodowego,
ale pomimo to zdarzają się jeszcze
tak szalone jazdy, że wieść o nich elek­
tryzuje sportsmenów. Ot naprzyldad na
torze w Brooldand (Anglja) pilot angiel­
ski Lambert zrobił w ciągu godziny
160 kilometrów! Interesującą jest
historia rekordów godzinnych.
W r. 1891 we Francyi, która jest pionier­
ką także sportu samochodowego, odbyła
się tylko jedna próba na pr/.eslrzeni
Paryż - Rouen. Zwycięstwo odnieśli
m.technik - www. mt.com.pl
Panhard i Peugeot na maszynie bcuzy·
nowej. Wówczas na przestrzeni ?dTyż
- Mantes, szybkość najwyższą wykazał
p. Boulard na maszynie Dion-Bouton,
zrobiwszy 25 k
ilometrów w ciągu 60 mi·
nut! Nic śmiejcie się! Tego roku w kata­
l �u Panharda i Levassora wydrukowano
taką wiadomość: „Nasze pojazdy mają
również czwartą szybkość, która dosięga
24 kim. na godzinę. Ale osob om tech­
nicznie niewyrobionym, u:i;ywania tych
maszyn nie zalecamy''. W r. 1895 na
przestrzeni Paryż - Bordeaux tryumfują
motory eksplozyjne. Wóz Chasseloup­
Laubal'a robi 28 kim. na godzinę.
Ale 'uż w r. 1896 ukazuje siQ maszyna
!
Boil ćc („voilurelle") i utrzymuje rekord
godzinny w ciągu tr:.:ech lat. Ma ona
przy jednym cylindrze poziomym silę
sześciu koni: od r. 1897 posiada dwa
cylindry. Ten trzykołowiec (dwa koła
z przodu, trzecie zaś malc z tylu) staje
się królem szybkości. W roku 1896,
podczas wyścigu Paryż - Marsylja
- Paryż, Leon Boillee osiągnął około
36 kim. na godzinę. W r. 1898 ten
sam Boillee, na drodze z Etampcs
do Chartres i z powrotem, zrobił sto
kilometrów w ciągu dwóch godzin,
y
n
y oświadczył, że
zsiadłszy zaś z masz
jest to szybkość największa jaką można
otrzymać„. Wreszcie F\mgeot na słynnej
maszynie Lemaitre'a w wyścigu Pau Bajonna - Pau, przebywa na godzinę
54 ldm. Ale jest to śpiew łabędzi dwóch
ozpoczynają
cylindrów poziomych. R
panowanie cztery cylindry prostopadłe
o sile 10 i 16 koni, Panharcla i Lavassora
i zdobywają rekord sensacyjny: 60 kim.
na godzinę. W r. 1900 na samochodzie
tego systemu R. de Knyff dosięgnął
66 k
i m. Ale już w rof..'U następnym
w wyścigu Paryż - lbłuza, maszyna
Mors'a o sile 24 koni robi średnio
72 kim. na godzinę. F
ournicr na Mors'ic
w wyścigu Paryż - Bordeaux, mknie
z szybkością 65 kim. Ta sama maszyna
z
wycięża w wyścigu Paryż - Berlin,
robiąc 95 klm. na godzinę. W r. 1902
w wyścigu Paryż - Wiedeń osiągają:
R. de Knyff 90, a Piotr cle Crauhcz
95 kim. na maszynie Panharda. Odtąd
postąp szybkości staje się powolniejszy.
Od r. 1906 waha się ona pomiędzy 110
i 120 kim. Rekord utrzynmje Bruce
Brown (154 kim. w 1 godz. 1 6 m. 19 s„
przeciw 1 godz. 16 m. 32 s. Boillol'a),
czyli 121 klm. na godzinę. Jest to koniec
rekordów szosowych: zaczynają się toro­
we w Brocldru1d. Edge w r. 1908 osiągnął
112 kim. na godzinę, Thomas 145,
Hemery b6. Rekord ma obecnie Percy
Lambert, kt
óry jak wyżej powiedziano.
m. w ciągu godziny na
przebył 165 ld
maszynie o sile 25 koni.
15 marca 1913
Pływactwo
Nowy rekord „damski" ustanowiła
w Sydney (Australja) Fanny Ourack,
rodowita australijka. 07.ielna sportsmen·
ka przepłynęła i to z wielką brawurą
400 jardów w 4 m. 12 s. W Melbourne
(Auslralja) stoczono niedawno walkę
o mistrzostwo świata w sztuce pływania.
Zapasy te wzbudzity Lem większe zain­
teresowanie, że uczestniczył w nich
W. Lonworth słynny ze swoich zwy­
cięstw w „Olimpii" londyńskiej. Ale tym
razem musiał zadowolić się miejscem
Lrzccicm. 'fytul „mistrza wszechświato­
wego" zdobył A. Wickham, drugi przy·
płynął Pearry.
15 marca 1913

Podobne dokumenty