PZU rusza z własną wypożyczalnią aut PZU zapowiada

Komentarze

Transkrypt

PZU rusza z własną wypożyczalnią aut PZU zapowiada
PZU rusza z własną wypożyczalnią aut
PZU zapowiada nową rewolucję - tym razem w zakresie samochodów
zastępczych, które ubezpieczyciel sam będzie wypożyczał. Pierwsze
hybrydowe toyoty z logo PZU wyjechały już na ulice Polski.
120 hybrydowych samochodów Toyota Auris trafiło już do partnerskich
wypożyczalni aut PZU w całym kraju (zobacz: Hybrydowe auta zastępcze w
PZU ). Tym samym ubezpieczyciel uruchomił pierwszą tego typu flotę
pojazdów zastępczych w Polsce i rozpoczął kolejną "rewolucję" w procesie
likwidacji szkód.
Wysokie standardy
Własna sieć wypożyczalni samochodowych to odpowiedź na wygórowane kwoty,
które ubezpieczyciele muszą płacić za użyczanie pojazdów zastępczych
niektórym zewnętrznym firmom. Jednocześnie to pionierski projekt, którym
PZU chce wyznaczać standardy obsługi klienta - przede wszystkim w zakresie
likwidacji szkód. "Chcemy być najbardziej zorientowaną na klienta firmą
ubezpieczeniową w naszym regionie" - mówi Andrzej Klesyk , prezes PZU.
"Postanowiliśmy dać naszym klientom pewność, że dostaną samochód sprawny
technicznie i nowoczesny. W dodatku dostaną go w bardzo szybki i prosty
sposób - dzwoniąc na naszą infolinię. Będzie to bardzo opłacalne również
dla nas" - dodaje.
"Nie jest tajemnicą, że co roku ponosimy wysokie koszty wypożyczania
pojazdów zastępczych" - dodaje Tomasz Tarkowski , członek zarządu PZU.
"Na rynku samochodów zastępczych istnieją patologie, którym my mówimy
"nie" . Zdarzało się bowiem że ubezpieczyciel musiał płacić za wynajem
samochodu nawet 250-300 zł. Tymczasem cena wypożyczenia auta w sieci PZU
została wyliczona na 100 zł netto. "PZU w żaden sposób tego nie dotuje.
Nasza wypożyczalnia działa na zasadach rynkowych, a cena odzwierciedla
rzeczywiste koszty wynajęcia pojazdu" - podkreśla Tomasz Tarkowski.
Ekonomiczna nowoczesność
PZU zdecydował się na hybrydowe samochody marki Toyota Auris. Zdaniem
producenta łączą one w sobie nowoczesność z niskimi kosztami eksploatacji.
Model posiada silnik benzynowy oraz elektryczny, przy czym system hybrydowy
został zaprojektowany tak, aby jak najczęściej wykorzystywać tryb
elektryczny. "Zakup hybrydowej floty Toyoty postrzegamy jako wyraz
niezwykłej troski PZU o swoich klientów" - uważa Jacek Pawlak , prezes
Toyota Motor . "Samochody z napędem hybrydowym przyniosą nie tylko
korzyści firmie, ale i klientom wypożyczalni. Najniższe koszty utrzymania
takich pojazdów oznaczają oszczędności dla właściciela floty, a ich
rekordowo niskie zużycie paliwa daje także realne korzyści użytkownikom.
Od tej pory jedynym zmartwieniem PZU w zakresie samochodów zastępczych
będzie fakt, że klienci nie będą chcieli ich oddać" - dodaje.
Wypożyczenie nowych samochodów PZU jest możliwe od 23 października. Auta
trafiły głównie do partnerskiej sieci naprawczej, ale część z nich
otrzymali również partnerzy ubezpieczyciela świadczący usługi w zakresie
assistance oraz wypożyczalnie samochodów mieszczące się na lotniskach.
"Na przełomie listopada i grudnia przekażemy kolejnych 180 pojazdów. I nie
wykluczamy dalszych inwestycji" - mówi Tomasz Tarkowski. Według wstępnych
obliczeń z samochodów PZU ma korzystać kilkanaście tys. osób rocznie.
Reputacja strażnika
Hybrydowa flota ma też kreować wizerunek PZU. Z jednej strony
ubezpieczyciel chce zaakcentować swoje zaangażowanie w ekologię, z drugiej
zaś wpisać samochody w akcję "Powiedz STOP wariatom drogowym". Każde z aut
wyposażone jest w logo kampanii. PZU liczy, że wpłynie to na zachowanie
kierowców, którzy jednocześnie staną się ambasadorami akcji.
Przede wszystkim PZU chce jednak wyznaczać trendy na rynku ubezpieczeń.
"W tym roku jako pierwsi w Polsce wprowadziliśmy bezpośrednią likwidację
szkód, monitorujemy i podnosimy poziom satysfakcji z likwidacji szkód,
wprowadzamy produkty, które dają klientom realną korzyść" - wymienia
Andrzej Klesyk. "Można powiedzieć, że PZU się rozpycha. Ale robimy to, bo
chcemy być strażnikiem rynku, który wyznacza wysokie standardy" podkreśla.

Podobne dokumenty