o naśladowaniu chrystusa

Komentarze

Transkrypt

o naśladowaniu chrystusa
O NAŚLADOWANIU CHRYSTUSA
SPIS TREŚCI
KSIĘGA I ZACHĘTY POMOCNE DO ŻYCIA DUCHOWEGO
Rozdział I O NAŚLADOWANIU CHRYSTUSA I ODRZUCENIU ŚWIATOWOŚCI
Rozdział II O POKORZE W OCENIE SAMEGO SIEBIE
Rozdział III O NAUCE PRAWDY
Rozdział IV O MĄDROŚCI DZIAŁANIA
Rozdział V O CZYTANIU PISMA ŚWIĘTEGO
Rozdział VI O NIEOPANOWANYCH POPĘDACH
Rozdział VII O UNIKANIU ZŁUDNYCH NADZIEI I WYNIOSŁOŚCI
Rozdział VIII O UNIKANIU POUFAŁOŚCI
Rozdział IX O POSŁUSZEŃSTWIE I ULEGŁOŚCI
Rozdział X O TYM, ŻE NALEŻY STRZEC SIĘ NADMIARU SŁÓW
Rozdział XI O TYM, JAK OSIĄGNĄĆ SPOKÓJ DUCHA I DĄŻYĆ DO
DOSKONAŁOŚCI
Rozdział XII O POŻYTKU Z TRUDNOŚCI
Rozdział XIII O PRZEZWYCIĘŻANIU POKUS
Rozdział XIV O UNIKANIU POCHOPNEGO SĄDZENIA
Rozdział XV O CZYNACH SPEŁNIANYCH Z MIŁOŚCI
Rozdział XVI O CIERPLIWYM ZNOSZENIU CUDZYCH WAD
Rozdział XVII O ŻYCIU ZAKONNYM
Rozdział XVIII O PRZYKŁADZIE ŚWIĘTYCH OJCÓW
Rozdział XIX O ĆWICZENIACH DOBREGO ZAKONNIKA
Rozdział XX O UMIŁOWANIU SAMOTNOŚCI I MILCZENIA
Rozdział XXI O ŻALU SERDECZNYM
Rozdział XXII O ROZWAŻANIU NĘDZY CZŁOWIEKA
Rozdział XXIII O ROZPAMIĘTYWANIU ŚMIERCI
Rozdział XXIV O SĄDZIE I KARZE ZA GRZECHY
Rozdział XXV O GORLIWEJ POPRAWIE CAŁEGO ŻYCIA
KSIĘGA II ZACHĘTY DO ŻYCIA WEWNĘTRZNEGO
Rozdział I O ZWRÓCENIU SIĘ DO WNĘTRZA
Rozdział II O POKORZE POWIERZENIA SIĘ
Rozdział III O CZŁOWIEKU DOBRYM I PEŁNYM POKOJU
Rozdział IV O CZYSTOŚCI SERCA, O PROSTOCIE WOLI
Rozdział V O ROZWAŻANIU NAD SOBĄ SAMYM
Rozdział VI O RADOŚCI CZYSTEGO SUMIENIA
Rozdział VII O MIŁOWANIU JEZUSA PONAD WSZYSTKO
Rozdział VIII O POUFNEJ PRZYJAŹNI Z JEZUSEM
Rozdział IX O WYZBYCIU SIĘ WSZELKIEJ POCIECHY
Rozdział X O WDZIĘCZNOŚCI ZA ŁASKĘ BOŻĄ
Rozdział XI O TYM, JAK MAŁO JEST TYCH, CO MIŁUJĄ KRZYŻ
JEZUSOWY
Rozdział XII O KRÓLEWSKIEJ DRODZE KRZYŻA ŚWIĘTEGO
KSIĘGA III O WEWNĘTRZNYM UKOJENIU
Rozdział I O ROZMOWIE WEWNĘTRZNEJ CHRYSTUSA Z DUSZĄ
WIERZĄCĄ
Rozdział II O TYM, ŻE PRAWDA PRZEMAWIA DO NAS W GŁĘBI BEZ
SZELESTU SŁÓW
Rozdział III O TYM, ŻE SŁÓW BOŻYCH SŁUCHAĆ TRZEBA Z POKORĄ,
CHOĆ SĄ TACY, CO JE LEKCEWAŻĄ
Rozdział IV O TYM, ŻE PRZED BOGIEM STAĆ MAMY W PRAWDZIE I
POKORZE
Rozdział V O CUDOWNYM DZIAŁANIU MIŁOŚCI BOŻEJ
Rozdział VI O PRÓBACH PRAWDZIWEJ MIŁOŚCI
Rozdział VII O TYM, ŻE ŁASKĘ NALEŻY UKRYWAĆ POD STRAŻĄ POKORY
Rozdział VIII O ZŁYM MNIEMANIU O SOBIE W OBLICZU BOGA
Rozdział IX O TYM, ŻE WSZYSTKO ODNOSIĆ TRZEBA DO BOGA JAKO
CELUOSTATECZNEGO
Rozdział X O TYM, JAK DOBRZE JEST ODRZUCIWSZY ŚWIAT SŁUŻYĆ
BOGU
Rozdział XI O TYM, ŻE TRZEBA BADAĆ I POWŚCIĄGAĆ PRAGNIENIA
SERCA
Rozdział XII O NAUCE CIERPLIWOŚCI I WALCE Z POŻĄDANIAMI
Rozdział XIII O POSŁUSZEŃSTWIE POKORNEGO SŁUGI NA WZÓR
JEZUSACHRYSTUSA
Rozdział XIV O TYM, ŻE NALEŻY ROZWAŻAĆ UKRYTE WYROKI BOŻE I
NIE CHEŁPIĆSIĘ ŻADNYM DOBREM
Rozdział XV JAK NALEŻY POSTĘPOWAĆ I CO MÓWIĆ W KAŻDEJ
POTRZEBIE
Rozdział XVI O TYM, ŻE PRAWDZIWEGO UKOJENIA SZUKAĆ MOŻNA
TYLKO WBOGU
Rozdział XVII O TYM, ŻE KAŻDĄ TROSKĘ TRZEBA ZAWIERZYĆ BOGU
Rozdział XVIII O TYM, ŻE ZA PRZYKŁADEM CHRYSTUSA POWINNIŚMY
ZNOSIĆSPOKOJNIE NIEDOLE DOCZESNOŚCI
Rozdział XIX O ZNOSZENIU KRZYWD I KTO JEST NAPRAWDĘ CIERPLIWY
Rozdział XX O WYZNANIU WŁASNEJ SŁABOŚCI I O NIEDOLACH ŻYCIA
Rozdział XXI O TYM, ŻE PONAD WSZELKIE DOBRA I DARY WINNIŚMY
SZUKAĆ ODPOCZNIENIA W BOGU
Rozdział XXII O ROZPAMIĘTYWANIU DOBRODZIEJSTW BOŻYCH
Rozdział XXIII O CZTERECH ŹRÓDŁACH POKOJU
Rozdział XXIV O UNIKANIU WŚCIBSTWA W CUDZE ŻYCIE
Rozdział XXV NA CZYM POLEGA TRWAŁY POKÓJ I PRAWDZIWA
DOSKONAŁOŚĆ
Rozdział XXVI O DOSKONAŁEJ WOLNOŚCI DUCHA, KTÓRĄ ŁATWIEJ
OSIĄGNĄĆBŁAGALNĄ MODLITWĄ NIŻ LEKTURĄ
Rozdział XXVII O TYM, ŻE MIŁOŚĆ WŁASNA NAJBARDZIEJ PRZESZKADZA
W DĄŻENIU DO NAJWYŻSZEGO DOBRA
Rozdział XXVIII PRZECIWKO JĘZYKOM OSZCZERCÓW
Rozdział XIX W JAKI SPOSÓB WZYWAĆ I CHWALIĆ BOGA, KIEDY
ZAGRAŻACIERPIENIE
Rozdział XXX O TYM, ŻE TRZEBA WZYWAĆ POMOCY BOGA I UFAĆ JEGO
ŁASCE
Rozdział XXXI O ODSUNIĘCIU WSZYSTKIEGO, CO STWORZONE, PO TO,
ABY DOTRZEĆ DO STWÓRCY
Rozdział XXXII O WYRZECZENIU SIĘ SIEBIE I WYZBYCIU SIĘ POŻĄDAŃ
Rozdział XXXIII O NIESTAŁOŚCI SERCA I O CELU OSTATECZNYM, JAKIM
JESTOSIĄGNIĘCIE BOGA
Rozdział XXXIV O TYM, ŻE KTO KOCHA, ROZKOSZUJE SIĘ BOGIEM
ZAWSZE I WSZĘDZIE
Rozdział XXXV O TYM, ŻE NIE MA W TYM ŻYCIU ZABEZPIECZENIA OD
POKUS
Rozdział XXXVI PRZECIWKO BŁAHYM SĄDOM LUDZKIM
Rozdział XXXVII O CZYSTYM I ZUPEŁNYM WYRZECZENIU SIĘ SIEBIE
DLA OSIĄGNIĘCIA WEWNĘTRZNEJ WOLNOŚCI
Rozdział XXXVIII O MĄDRYM KIEROWANIU SPRAWAMI ZEWNĘTRZNYMI
I O UCIEKANIUSIĘ W NIEBEZPIECZEŃSTWIE DO BOGA
Rozdział XXXIX O TYM, ŻE CZŁOWIEK NIE POWINIEN SIĘ NIEPOKOIĆ O
SWOJESPRAWY
Rozdział XL O TYM, ŻE CZŁOWIEK NIE MA W SOBIE NIC DOBREGO SAM Z
SIEBIE INICZYM NIE MA PRAWA SIĘ CHEŁPIĆ
Rozdział XLI O ODRZUCENIU WSZELKICH DOCZESNYCH ZASZCZYTÓW
Rozdział XLII O TYM, ŻE POKOJU DUCHA NIE MOŻNA OPIERAĆ NA
LUDZIACH
Rozdział XLIII PRZECIWKO JAŁOWEJ I ZADUFANEJ UCZONOŚCI
Rozdział XLIV O TYM, ŻE NIE NALEŻY DAĆ SIĘ POCIĄGAĆ RZECZOM
ZEWNĘTRZNYM
Rozdział XLV O TYM, ŻE NIE NALEŻY WIERZYĆ WSZYSTKIM, I O TYM,
JAK ŁATWOPOTKNĄĆ SIĘ W SŁOWACH
Rozdział XLVI O UFNOŚCI W BOGU, GDY DOSIĘGNĄ NAS POCISKI SŁOWA
Rozdział XLVII O TYM, ŻE WSZYSTKO DŹWIGAĆ NAM TRZEBA PRZEZ
WZGLĄD NAŻYCIE WIECZNE
Rozdział XLVIII O DNIU WIECZNOŚCI I O UTRAPIENIACH TEGO ŻYCIA
Rozdział XLIX O UPRAGNIENIU ŻYCIA WIECZNEGO I O TYM, JAK
WIELKIE RZECZYOBIECANO TAM BOJUJĄCYM TU NA
ZIEMI
Rozdział L W JAKI SPOSÓB CZŁOWIEK W ROZPACZY MA SIĘ
POWIERZYĆDŁONIOM BOŻYM
Rozdział LI O TYM, ŻE POWINNIŚMY SIĘ ĆWICZYĆ W RZECZACH
DROBNYCH, GDY NIE UDAJE NAM SIĘ W WIELKICH
Rozdział LII O TYM, ŻE CZŁOWIEK NIE POWINIEN SIĘ CZUĆ GODNYM
POCIECHY, ALE KARY
Rozdział LIII O TYM, ŻE DLA MĄDRYCH ŁASKA BOŻA NIE JEST
DOMIESZKĄ RZECZYZIEMSKICH
Rozdział LIV O RÓŻNYCH DZIAŁANIACH NATURY I ŁASKI
Rozdział LV O SKAŻENIU NATURY I SKUTECZNYM DZIAŁANIU ŁASKI
BOŻEJ
Rozdział LVI O TYM, ŻE POWINNIŚMY ZAPOMNIEĆ O SOBIE I
NAŚLADOWAĆ CHRYSTUSA W DŹWIGANIU KRZYŻA
Rozdział LVII O TYM, ŻE CZŁOWIEK NIE POWINIEN ROZPACZAĆ, GDY
ZDARZY MU SIĘ, ŻE UPADNIE
Rozdział LVIII O TYM, ABY NIE DOCIEKAĆ RZECZY ZBYT WZNIOSŁYCH
I UKRYTYCH BOŻYCH WYROKÓW
Rozdział LIX O TYM, ŻE WSZELKĄ UFNOŚĆ I NADZIEJĘ NALEŻY
POŁOŻYĆ W BOGU
Tomasz a Kempis
O NAŚLADOWANIU CHRYSTUSA
tłumaczenie: Anna Kamieńska.
KSIĘGA I
Zachęty pomocne do życia duchowego
Rozdział I
O NAŚLADOWANIU CHRYSTUSA I ODRZUCENIU ŚWIATOWOŚCI
1. Kto idzie za mną, nie błądzi w ciemnościach - mówi Pan. Oto słowa Chrystusa, w których
zachęca nas, abyśmy Go naśladowali, jeśli chcemy naprawdę żyć w świetle i uwolnić się od
ślepoty serca. Starajmy się więc rozpamiętywać jak najgorliwiej życie Jezusa Chrystusa.
2. Nauka Chrystusa przewyższa wszystkie nauki świętych, a kto zdobędzie jej ducha, znajdzie
w niej mannę ukrytą. Są ludzie, którzy nawet z częstego słuchania Ewangelii niewiele
wynoszą gorliwości, bo nie mają w sobie ducha Chrystusowego. A przecież kto pragnie
1
zrozumieć i pojąć w całej pełni słowa Chrystusa, powinien starać się według Niego
kształtować całe swoje życie.
3. Cóż ci przyjdzie ze wzniosłej dysputy o Trójcy Świętej, jeśli nie masz współczucia dla
ludzi, a więc nie możesz podobać się Bogu w Trójcy Świętej? Naprawdę, wzniosłe słowa nie
czynią świętego ani sprawiedliwego, ale życie prawe czyni człowieka miłym Bogu. Wolę
odczuwać skruchę niż umieć ją zdefiniować. Choćbyś znał całą Biblię na wyrywki i
wszystkie mądre zdania filozofów, cóż ci z tego przyjdzie, jeśli nie masz miłości i łaski Boga?
"Marność nad marnościami i wszystko marność" oprócz jednego: miłować Boga i Jemu
służyć. To jest mądrość najwyższa: przez odrzucenie świata dążyć do Królestwa niebieskiego.
4. Marnością jest gromadzić bogactwa, które przeminą, i w nich pokładać nadzieję.
Marnością także - zabiegać o własne znaczenie i piąć się na coraz wyższe szczeble godności.
Marnością - iść ślepo za zachceniami ciała i szukać tego, co kiedyś przyjdzie ciężko
odpokutować. Marnością jest pragnąć długiego życia, a nie dbać o życie dobre. Marnością przykładać wagę tylko do teraźniejszości, a o przyszłości nie myśleć. Marnością - miłować to,
co tak szybko przemija, a nie śpieszyć tam, gdzie radość nieprzemijająca. Miej często w
pamięci to zdanie: Nie nasyci się oko widzeniem, a ucho nie napełni się słyszeniem. Staraj się
więc odciągać serce od rzeczy widzialnych, a zwracaj się ku niewidzialnym. Bo ci, co
zawierzają tylko poznaniu zmysłów, plamią sumienie i tracą łaskę Boga.
Rozdział II
O POKORZE W OCENIE SAMEGO SIEBIE
1. Każdy człowiek z natury pragnie wiedzy, lecz cóż warta wiedza bez bojaźni Boga?
Niewątpliwie lepszy jest skromny wieśniak służący Bogu niż dumny filozof, który o sobie nie
myśląc bada ruchy ciał niebieskich. Ten, kto zna dobrze samego siebie, dostrzega własną
brzydotę i nie lubuje się w ludzkich pochwałach. Gdybym wiedział wszystko, co można
wiedzieć na świecie, a nie trwał w miłości, cóż by mi to pomogło w oczach Boga, który
sądzić mnie będzie z tego, co czyniłem?
2. Ucisz w sobie nadmierną żądzę wiedzy, bo płynie z niej wielki niepokój i wielkie
złudzenie. Uczeni pragną, aby ich widziano i chwalono, jacy to są mądrzy. Jest wiele rzeczy,
których znajomość niewiele albo wcale nie przynosi duszy pożytku. Jakże niemądry jest ten,
kto zabiega o wszystko, tylko nie o to, co służy jego zbawieniu. Nadmiar słów nie nasyca
duszy, ale dobre życie uspokaja umysł, a czyste sumienie przybliża do przyjaźni Boga.
3. O ile więcej i lepiej umiesz, o tyle surowiej będziesz sądzony, jeżeli życie twoje w tym
samym stopniu nie będzie świętsze. Nie nadymaj się z powodu sztuki czy wiedzy, lecz raczej
lękaj się otrzymanej umiejętności. Jeśli zdaje ci się, że wiele umiesz i wiele rozumiesz, wiedz,
że jest wiele więcej rzeczy, których nie wiesz. Nie przeceniaj swej wiedzy, przyznawaj się
raczej do niewiedzy. Czemu miałbyś się wynosić nad innych, gdy tylu jest od ciebie
uczeńszych i bardziej doświadczonych? Jeśli chcesz z pożytkiem się uczyć i wiedzieć coś
naprawdę, znajdź radość w tym, że ludzie nie wiedzą o tobie i mają cię za nic.
2
4. Oto największa i najlepsza szkoła: poznać naprawdę samego siebie i odwrócić się od
siebie. O sobie samym niewiele mniemać, a o innych zawsze jak najlepiej - to mądrość, to jest
doskonałość. Nawet gdybyś widział, że ktoś jawnie grzeszy albo dopuszcza się zbrodni, nie
powinieneś uważać się za lepszego, bo nie wiesz, jak długo wytrwasz w dobrym. Wszyscy
jesteśmy ułomni, lecz ty nie sądź, że ktoś mógłby być bardziej ułomny od ciebie.
Rozdział III
O NAUCE PRAWDY
1. Szczęśliwy, kogo prawda sama o sobie poucza, nie poprzez przepływające głosy i obrazy,
lecz przez istotę rzeczy. Myśl i uczucie często nas zwodzą i ukazują rzeczywistość niepełnie.
Na cóż to całe drążenie zagadek i niejasności, kiedy na Sądzie nikt nas nie oskarży o to,
żeśmy czegoś nie rozumieli? Jakże to niemądre, że zaniedbujemy rzeczy ważne i konieczne,
a pociągają nas zgubne i błahe. Mamy oczy, a nie widzimy.
2. Po cóż nam się kłopotać o podziały i rozróżnienia? Ten, do kogo przemawia przedwieczne
Słowo, uwalnia się od wszelkich zawiłości. Wszystko pochodzi od jednego Słowa i wszystko
mówi o jednym: to jest właśnie początek, który do nas przemawia. Bez niego nikt nic nie
zrozumie i właściwie nie pojmie. Ten, dla którego wszystko stanowi jedno i wszystko
sprowadza się do jednego i kto dostrzega, że wszystko zawiera się w jednym, potrafi być w
sobie niezłomny i trwać spokojnie w Bogu. O Prawdo, Boże, racz zjednoczyć mnie z sobą w
miłości nieodmiennej. Jakże często mierzi mnie wiele z tego, co czytam i słyszę: w Tobie jest
wszystko, czego chcę i pragnę. Niech umilkną mędrcy, niech ucichnie przed Tobą każde
stworzenie; Ty jeden mów do mnie.
3. Im kto bardziej skupiony w sobie, a do głębi przepojony prostotą, tym więcej, tym
wznioślejsze sprawy bez trudu pojmuje, bo otwiera się na przyjęcie z góry światła mądrości.
Duch czysty, prosty i wytrwały nie rozprasza się w zbędnej krzątaninie, bo wszystko robi dla
chwały Boga, a w głębi spoczywa bez żadnej osobistej zachłanności.
Cóż bardziej ci przeszkadza i dręczy niż nieprzezwyciężony niepokój serca? Człowiek dobry
i pobożny najpierw uporządkuje swoje wewnętrzne sprawy, zanim przejdzie do działania na
zewnątrz. Wtedy nie odciągają go one ku pragnieniom zrodzonym ze zgubnych skłonności,
lecz sarn skierowuje je na szlachetniejszą płaszczyznę rozumu. A któż dzielniej wojuje niż
ten, kto stara się pokonać samego siebie? To winno być naszym zadaniem: pokonać naprawdę
samego siebie, stawać się codziennie coraz mężniejszym, coraz lepszym w tej walce.
4. Do każdej doskonałości w życiu miesza się coś niedoskonałego, a żadne dociekanie nie jest
wolne od cienia. Pokorne poznanie siebie pewniej prowadzi do Boga niż głębokie
roztrząsania naukowe. Wiedza i proste poznawanie świata nie są naganne, bo są dobre same
w sobie i dane nam od Boga, lecz zawsze ważniejsze jest czyste sumienie i życie prawe.
Tymczasem ludzie częściej starają się o wiedzę niż o dobre życie, dlatego błądzą i tak mało
albo wcale nie odnoszą wewnętrznej korzyści.
3
5. O, gdyby tak samo gorliwie przykładali się do wykorzenienia wad i pielęgnowania dobra,
jak do roztrząsania abstrakcyjnych zagadnień, nie byłoby tyle zła i zbrodni na świecie i tyle
rozprzężenia w klasztorach! To pewne, że w godzinie Sądu nie zapytają nas, cośmy czytali,
ale co robiliśmy; ani czyśmy dobrze przemawiali, lecz czy żyliśmy po Bożemu.
No powiedz, gdzie są owi wszyscy mędrcy i profesorowie, których tak dobrze znałeś, póki
żyli i chodzili w blasku swej wiedzy? Ich majętności dawno inni zabrali, a nie wiem, czy
jeszcze ich wspominają. Za życia wydawali się wielcy, a oto już cicho o nich.
6. O, jak szybko przemija chwała świata! Gdyby ich życie było zgodne z ich nauką! Wówczas
można by rzec: dobrze, że badali i studiowali. Jak wielu tych, co mało troszczyli się o służbę
Bożą, tonie w niepewnej wiedzy swego czasu. Wolą być wielcy niż pokorni, dlatego giną
razem ze swymi myślami. Prawdziwie wielki jest ten, kto ma w sobie wielką miłość.
Prawdziwie wielki jest ten, kto w głębi czuje się mały i za nic ma najwyższe godności.
Prawdziwie mądry jest ten, kto wszystko, co ziemskie, uważa za śmiecie, byleby Chrystusa
pozyskać. I prawdziwie uczony jest ten, kto pełni wolę Boga, a własnej woli się wyrzeka.
Rozdział IV
O MĄDROŚCI DZIAŁANIA
1. Nie trzeba wierzyć ślepo każdemu słowu ani wrażeniu, ale uważnie i długo rozważać każdą
sprawę w odniesieniu do Boga. Ale, niestety, jesteśmy tak słabi, że często łatwiej nam myśleć
i mówić o ludziach źle niż dobrze. Ludzie prawdziwie doskonali nie są łatwowierni wobec
każdego, bo znają słabość ludzką skłonną do złego i omylną w mowie.
2. Wielka to mądrość nie śpieszyć się w działaniu i nie trzymać się uparcie swoich uprzedzeń.
Nie należy też wierzyć słowom każdego i biec zaraz, by innym powtórzyć plotkę lub nowinę.
Szukaj rady u człowieka mądrego i rzetelnego, staraj się raczej, aby ktoś lepszy cię pouczył,
niż miałbyś gubić się we własnych domysłach. Dobre życie czyni człowieka mądrym w Bogu
i daje mu głębię doświadczenia. Im kto uczyni się pokorniejszym i bardziej oddanym Bogu,
tym stanie się mądrzejszym i zdobędzie więcej wewnętrznego pokoju.
Rozdział V
O CZYTANIU PISMA ŚWIĘTEGO
1. W Piśmie świętym szukajmy prawdy, a nie stylu. Biblia powinna być czytana w tym
samym duchu, w jakim została napisana. Winniśmy raczej szukać w księgach świętych
pożytku niż piękności języka. Tak samo chętnie sięgajmy po książki pobożne i proste, jak po
wzniosłe i głębokie. Niech cię nie obchodzi pozycja pisarza, czy jest wielki, czy mały w
sztuce pisarskiej, ale niech cię skłania do lektury samo umiłowanie prawdy. Nie pytaj, kto
powiedział, ale patrz, co powiedział.
4
2. Człowiek przemija, ale prawda Boża trwa na wieki. Bóg przemawia do nas różnymi
sposobami, nie zważając na to, czy podobają się nam ludzie, przez których On mówi.
Dociekliwość niekiedy przeszkadza nam w czytaniu Pisma świętego, bo wolimy roztrząsać j
dyskutować o tym, co powinno w nas wnikać po prostu. Jeśli chcesz czerpać korzyść z
czytania, czytaj w pokorze, z prostotą i wiarą; nie dbaj o opinię znawcy. Pytaj i słuchaj w
milczeniu słów świętych Pańskich, a nie lekceważ sobie wykładni dawnych Ojców, bo nie
były wypowiadane ot tak sobie, bez głębszej przyczyny.
Rozdział VI
O NIEOPANOWANYCH POPĘDACH
1. Kiedy ogarnie nas jakieś nadmierne pragnienie, budzi się niepokój. Człowiek pyszny i
chciwy nigdy nie zazna spokoju; ubogi i pokorny chodzi jakby w osłonie pokoju. Kto jeszcze
w pełni nie umarł dla siebie, szybko poddaje się pokusom i ulega władzy małych i
pospolitych rzeczy. Człowiek słabego ducha, jeszcze choć trochę cielesny i skłonny do
zmysłowości, z trudem uwalnia się od ziemskich pożądań. I dlatego często pogrąża się w
smutku, gdy usiłuje opanować swoje popędy, i łatwo popada w złość, gdy ktoś mu się
sprzeciwi.
2. Jeśli zaś osiągnie to, czego pragnął, natychmiast zaczynają go dręczyć wyrzuty sumienia,
że uległ, a przecież nie znalazł spokoju, którego szukał. Prawdziwy pokój serca może uzyskać
ten, kto opanowuje popędy, nie kto im służy. Nie ma bowiem pokoju w sercu człowieka
cielesnego, zwróconego na zewnątrz, lecz tylko w sercu człowieka żarliwego i
uduchowionego.
Rozdział VII
O UNIKANIU ZŁUDNYCH NADZIEI I WYNIOSŁOŚCI
1. Pusty to człowiek, który całą nadzieję pokłada w ludziach i w innych stworzeniach. Nie
wstydź się służyć ludziom z miłości do Jezusa Chrystusa i uchodzić w życiu za biedaka. Nie
polegaj
na
samym
sobie,
ale
buduj
swoją
nadzieję
na
Bogu.
Czyń, co w twojej mocy, a Bóg wspomoże twoją wolę. Nie dowierzaj własnej wiedzy ani
czyjemuś sprytowi, lecz ufaj łasce Bożej, która wspiera pokornych, a zadufanych w sobie
upokarza.
2. Nie czerp chwały z bogactwa, jeśli je masz, ani z wpływowych przyjaciół, ale z Boga,
który przewyższa wszystko, a przecież pragnie ci dać ponad wszystko samego siebie. Nie
chełp się z powodu wzrostu czy urody, bo przyjdzie byle choroba, złamie i zeszpeci ciało. Nie
podobaj się sobie, nie zachwycaj się własnymi zdolnościami czy rozumem, bylebyś podobał
się Bogu, od którego pochodzi także to, co masz z natury dobrego.
5
3. Nie uważaj, że jesteś lepszy od innych, abyś przypadkiem nie okazał się gorszy w oczach
Boga, który wie wszystko, co jest w człowieku. Nie przechwalaj się, że uczyniłeś coś
dobrego, bo Bóg sądzi inaczej niż ludzie i często nie podoba Mu się właśnie to, co podoba się
ludziom.
Jeżeli masz w sobie coś dobrego, to aby wytrwać w pokorze, pamiętaj, że są lepsi od ciebie.
Nie szkodzi, że uniżysz się przed wszystkimi, ale szkodzi, i to bardzo, jeżeli choć ponad
jednego się wywyższysz. Pokornemu towarzyszy pokój ducha, a w sercu pyszałka często
gości zawiść i gniew.
Rozdział VIII
O UNIKANIU POUFAŁOŚCI
1. Nie przed każdym otwieraj serce, jedynie mądremu i pobożnemu możesz się zwierzyć.
Unikaj zbyt młodych i obcych. Nie schlebiaj bogatym i nie narzucaj się możnym.
Trzymaj się pokornych, prostych, pobożnych i życzliwych, a mów z nimi o rzeczach
ważnych. Nie spoufalaj się z jedną kobietą, ale wszystkie dobre niewiasty polecaj Bogu.
Pragnij być bliskim tylko Bogu i Jego aniołom, a nie szukaj znajomości z ludźmi.
2. Trzeba mieć miłość ku wszystkim, ale poufałość wcale nie jest potrzebna. Zdarza się
czasem, że o kimś nie znanym krąży najlepsza opinia, ale skoro się pojawi, sam jego widok
odstręcza. Nieraz wydaje nam się, że staniemy się ludziom milsi w bliskiej zażyłości, a
tymczasem jeszcze bardziej odwracają się od nas, gdy poznają z bliska nasze wady.
Rozdział IX
O POSŁUSZEŃSTWIE I ULEGŁOŚCI
1. Wielka to rzecz trwać w posłuszeństwie, mieć przełożonego i nie obstawać przy swoim. O
ileż bezpieczniejsza jest sytuacja podległości niż przełożeństwa. Są tacy, którzy są posłuszni z
konieczności raczej niż z miłości; ciężko znoszą przymus posłuszeństwa i z lada powodu
okazują niezadowolenie. Nie osiągną wolności ducha, jak długo całym sercem i ze względu
na Boga nie poddadzą się zwierzchnictwu. Chociażbyś szukał tu i tam, nie znajdziesz pokoju,
jak tylko w pokornej uległości, w wypełnianiu nakazów przełożonego. Wyobraźnia, chęć
zmiany miejsca niejednego zawiodła.
2. To prawda, że każdy chętniej robi to, co mu odpowiada, i bardziej lgnie do tych, którzy
myślą podobnie. Ale jeśli Bóg jest pośród nas, trzeba nam nieraz nawet zrezygnować z
własnego zdania dla dobra ogólnej zgody. Któż jest tak mądry, żeby naprawdę wiedział
wszystko? Nie ufaj zbytnio swojemu zdaniu, ale staraj się wysłuchać zdania innych. Jeżeli
twoje zdanie jest słuszne, ale dla Boga się go wyrzekniesz i uczynisz inaczej, niż chciałeś,
więcej na tym zyskasz.
6
3. Często mówiono mi, że lepiej jest słuchać i przyjmować rady niż ich udzielać. Może się
zdarzyć, że każdy ma rację, ale nie chcieć ustąpić, kiedy wymaga, tego słuszność lub sprawa
wyższego rzędu, to pycha i upór.
Rozdział X
O TYM, ŻE NALEŻY STRZEC SIĘ NADMIARU SŁÓW
1. Strzeż się, jak tylko możesz, ludzkiego zgiełku, bardzo bowiem szkodzi gadanie o
sprawach błahych, nawet gdyby wypływało z najlepszych intencji. Szybko owieje nas pustka
i schwyta w swe sidła. Jakże często wolałbym milczeć i nie przebywać wśród ludzi. Ale
czemuż to tak chętnie gadamy i wdajemy się w rozmowy, jeśli tak rzadko udaje nam się bez
skazy sumienia wrócić do swojej ciszy? Dlaczego tak chętnie mówimy, że w wymianie zdań
szukamy pociechy i chcielibyśmy w ten sposób ulżyć sercu zmęczonemu rozmyślaniem? A
przecież wolimy rozmawiać i myśleć o tym, co lubimy i czego pragniemy, niż o tym, co jest
nam przykre.
2. Ale niestety! Jakże to wszystko daremne! Bo zewnętrzne uciechy powodują tylko utratę
prawdziwej Bożej pociechy. Dlatego czuwajmy i módlmy się, aby czas nie przepływał przez
nas daremnie. Jeżeli trzeba mówić, mówmy o tym, co ważne. Niedobre przyzwyczajenie i
niedbalstwo przyczyniają się do tego, że źle pilnujemy naszego języka. A przecież rozmowa o
sprawach ducha może pomóc naszemu rozwojowi, zwłaszcza gdy ludzie bliscy sobie duchem
i myślą, rozmawiają, łączą się wzajemnie w Bogu.
Rozdział XI
O TYM, JAK OSIĄGNĄĆ SPOKÓJ DUCHA I DĄŻYĆ DO DOSKONAŁOŚCI
1. Moglibyśmy cieszyć się pełnym pokojem, gdybyśmy nie zajmowali się ciągle tym, co do
nas nie należy, co kto powiedział lub zrobił. Jak może trwać w pokoju ktoś, kto nieustannie
miesza się do cudzych spraw? Kto na zewnątrz szuka rozrywki? Kto niewiele i rzadko skupia
się w sobie? Błogosławieni prości, albowiem oni osiągną pokój.
2. Dlaczego niektórzy święci byli tak doskonali i tak skupieni? Bo starali się tak siebie
umartwić, by zdławić w sobie wszystkie ziemskie pragnienia i dzięki temu mogli całym
żarem serca przylgnąć do Boga i uzyskać prawdziwą wolność ducha.
My zaś ciągle jeszcze zajmujemy się własnymi uczuciami i nazbyt troszczymy się o to, co
przemija. Rzadko udaje nam się pokonać choć jedną naszą wadę i nie ma w nas żarliwości
codziennego doskonalenia się, jesteśmy chłodni albo letni.
7
3. Gdybyśmy całkowicie umarli dla siebie samych, a mniej byli wewnętrznie uwikłani,
moglibyśmy pojmować nawet rzeczy Boże i w zachwycie doświadczać już tchnienia niebios.
Jedyną i największą naszą przeszkodą jest to, że nie jesteśmy wolni od uczuć i pożądań i nie
próbujemy nawet wstąpić na drogę doskonałości świętych. Wystarczy najmniejsza
przeszkoda, a od razu załamujemy się i szukamy wytchnienia u ludzi.
4. Jeśli tylko jak dzielni rycerze spróbujemy trwać w boju, to na pewno ujrzymy, jak z góry
Pan śpieszy nam z pomocą. On jeden bowiem potrafi wesprzeć walczących i tych, którzy
ufają Jego łasce, bo On sam wyzywa nas do boju, aby dać nam szansę zwycięstwa. Jeśli
religia polegać będzie dla nas tylko na zewnętrznym przestrzeganiu przepisów, wkrótce
wyczerpie się pobożność. Lecz my przyłóżmy siekierę do pnia, aby oczyścić się ze zbędnych
pragnień i zdobyć spokój ducha.
5. Przypuśćmy, że co roku wykorzenimy z duszy jedną wadę. Niedługo osiągniemy
doskonałość. Lecz z nami dzieje się czasem odwrotnie. Lepsi i czystsi bywamy na początku
naszego nawrócenia niż po latach powołania. Nasza żarliwość i nasz rozwój powinny
codziennie wzrastać, a dzisiaj zdaje się niekiedy, że to już wiele, jeśli kto potrafi zachować
choć cząstkę swojej pierwszej gorliwości. Jeśli na początku zdołamy się trochę przełamać, to
z czasem wszystko będzie nam przychodzić lekko i radośnie.
6. Trudno jest pozbyć się złych nawyków, a jeszcze trudniej postępować wbrew własnej woli.
Ale jeżeli nie zwyciężysz w rzeczach drobnych i łatwych, jakże poradzisz sobie z
trudniejszymi? Już na początku staraj się opanować swoje skłonności i pozbyć się złych
nawyków, bo inaczej powoli zabrniesz w prawdziwe trudności. Jeżeli to zrozumiesz, o, jaki
spokój cię ogarnie, jaką radość sprawisz innym, ile przybędzie ci żarliwości w nieustannym
duchowym doskonaleniu się.
Rozdział XII
O POŻYTKU Z TRUDNOŚCI
1. To dobrze, że niekiedy napotykamy trudności i przeszkody, bo one zmuszają człowieka,
aby wejrzał w swoje serce i przypomniał sobie, że jest tu tylko przechodniem i nie ma prawa
budować nadziei na żadnej rzeczy tego świata. To dobrze, że cierpimy czasem zarzuty i
oskarżenia i że niektórzy źle o nas myślą, nawet jeśli staramy się i czynimy dobrze.
To pomaga nam wyrobić w sobie pokorę i nie dopuszcza do nas próżnego rozgłosu. Wtedy
bowiem, kiedy ludzie nie doceniają nas i niedobrze o nas sądzą, usilniej szukamy naszego
wewnętrznego świadka, Boga.
2. Dlatego człowiek powinien opierać się wyłącznie na Bogu, aby nie musiał szukać
nieustannie potwierdzenia siebie u ludzi. Człowiek dobrej woli, dopiero kiedy gnębią go
pokusy albo złe myśli, pojmuje, jak bardzo potrzebny mu jest Bóg i już wie, że bez Niego nie
mógłby zdziałać nic dobrego. A przecież kiedy jest smutny, jęczy i modli się, aby Bóg odjął
mu cierpienie. Czasem wydaje mu się, że nie warto żyć dłużej, przywołuje śmierć, aby
uwolnić się od bólu i móc już przebywać z Chrystusem. Dopiero wtedy zaczyna rozumieć, że
tu, na świecie, nie ma trwałego bezpieczeństwa i pokoju.
8
Rozdział XIII
O PRZEZWYCIĘŻANIU POKUS
1. Póki żyjemy na ziemi, nie możemy uniknąć cierpienia i pokus. Dlatego w Księdze Hioba
czytamy: Bojowaniem jest żywot ludzi na ziemi. Niech więc każdy strzeże się pokus i czuwa
w modlitwie, aby nie wtargnął którędy wróg i nie usidlił go, nie śpi on bowiem, ale krąży
szukając, kogo by pożreć. Nikt nie jest aż tak doskonały i święty, aby nie doświadczał pokus,
pozbyć się ich zupełnie nie zdołamy.
2. A przecież pokusy bywają nawet pożyteczne, choć są uciążliwe i męczące, bo przez nie
człowiek staje się pokorniejszy, czystszy i mądrzejszy. Wszyscy święci przechodzili przez
rozliczne udręki i pokusy, a jednak nie przestawali się doskonalić. Ci zaś, którzy nie zdołali
oprzeć się pokusom, odpadli i zginęli. Nie ma zakonu tak świętego ani miejsca tak ukrytego,
gdzie nie wdarłyby się pokusy i trudności.
3. Człowiek nie może być bezpieczny od pokus, dopóki żyje, ponieważ to w nas samych tkwi
źródło pokusy, jako że urodziliśmy się z pożądania. Ledwo odrzucimy jedną pokusę i udrękę,
a już nadciąga druga i ciągle mamy powód do cierpienia, bo utraciliśmy zdolność
prawdziwego szczęścia. Niektórzy, uciekając od pokus, wpadają w nie jeszcze głębiej.
Ucieczka nie prowadzi do zwycięstwa; tylko cierpliwością i pokorą możemy okazać się
silniejsi od tych naszych wrogów.
4. Kto tylko zewnętrznie unika pokus, nie wyrywając ich korzenia, niewiele osiągnie; tym
rychlej wrócą i tym bardziej dręczyć go będą. Stopniowo, cierpliwie i wytrwale - lepiej nad
nimi zapanujesz z Bożą pomocą, niż gdybyś działał ostro i surowo. Przyjmuj chętnie rady,
jeśli odczuwasz pokusę, i nie odnoś się surowo do kogoś innego, kto cierpi pokusy, ale staraj
się go podtrzymać na duchu, jak chciałbyś, aby ciebie podtrzymano.
5. Przyczyną tych wszystkich złych pokus jest chwiejność ducha i mała ufność do Boga. Bo
jak okręt bez sternika fale ciskają to tu, to tam, tak człowiek słaby i niestały w swoich
postanowieniach miota się pośród pożądań. Ogień hartuje żelazo, a pokusa człowieka
sprawiedliwego.
Często nie wiemy, do czego jesteśmy zdolni, dopiero pokusa ujawnia nam, kim jesteśmy.
Czuwajmy więc zwłaszcza na początku, bo wtedy łatwiej pokonać wroga, jeśli nie dopuści się
go pod żadnym pozorem do bram duszy, lecz odpędza go się od progu, choćby już i kołatał do
wrót. Dlatego powiedział ktoś: Szukaj rady zawczasu, za późno będzie na leki, Kiedy
zwlekając dłużej osłabniesz w chorobie. Najpierw przychodzi do głowy tylko zwykła myśl,
od niej rozpala się wyobraźnia, a potem już człowiek zaczyna lubować się obrazami, jeden
niedobry poryw i - przyzwolenie. Tak pomalutku wkracza w nas przebiegły wróg, jeżeli nie
wyparliśmy go na początku. A jeśli kto zwleka i ociąga się w tej walce, staje się coraz
bardziej bezsilny, gdy wróg rośnie w siłę.
6. Niektórzy więcej pokus znoszą na początku nawrócenia, niektórzy zaś przy końcu. Inni
znowu prawie przez cały czas żyją w udręce. Są też tacy, którym pokusy nie tak bardzo dają
się we znaki, a sprawia to Boska mądrość i sprawiedliwość, która waży i możliwości, i
zasługi i czyni wszystko dla dobra swoich wybranych.
9
7. Dlatego nie wpadajmy w rozpacz z powodu pokus, ale tym gorliwiej błagajmy Boga, aby w
każdej udręce raczył nas wspierać: bo według powiedzenia Pawła, Bóg tyle dopuszcza, ile
potrafimy wytrzymać. A więc znośmy z pokorą wszelkie pokusy i udręki ufając Bogu, bo
wybawi On i podniesie pokornych.
8. Pokusy i cierpienia duchowe są próbą człowieka, próbą jego doskonałości; i zasługa przez
to większa i cnota widoczniejsza. Cóż to wielkiego, że ktoś jest pobożny i żarliwy, gdy mu to
nie sprawia trudności, ale jeśli przetrzyma czas próby, to dopiero nadzieja doskonałości.
Niektórym udaje się uniknąć wielkich pokus, ale nie potrafią oprzeć się drobnym i
codziennym, niech się przez to uczą pokory i nie będą zbyt zadufani w ważnych sprawach,
gdy w drobnych okazują się tak słabi.
Rozdział XIV
O UNIKANIU POCHOPNEGO SĄDZENIA
1. Patrz na siebie, ale wystrzegaj się sądzenia innych. Daremnie człowiek trudzi się
osądzaniem innych, jakże często się myli i jak łatwo popada w błąd; sądzić siebie i rozmyślać
o sobie to dopiero trud owocny. Jakże często sądzimy według tego, co nam przypada do
serca, i jak łatwo zatracamy poczucie sprawiedliwości przez miłość własną.
Gdyby Bóg był zawsze czystym celem naszych dążeń, nie wpadalibyśmy od razu w gniew,
gdy tylko ktoś sprzeciwi się naszemu zdaniu.
2. A przecież zdarza się, że to, co kryje się w naszej głębi albo co przychodzi z zewnątrz, tak
samo nas pociąga. Niektórzy w gruncie rzeczy mają zawsze na względzie siebie w tym, co
robią, choć nie zawsze zdają sobie z tego sprawę, i wydaje im się, że sprawy przybierają
pomyślny obrót wtedy, gdy układają się według ich życzeń i myśli.
Jeżeli zaś dzieje się inaczej, martwią się i denerwują. Jakże często z powodu różnicy zdań
rodzą się zatargi między przyjaciółmi i rodakami, między duchownymi i wiernymi.
3. Trudno jest pozbyć się dawnych nawyków i nikt zbyt chętnie nie daje się odwieść od
własnego zdania. Jeżeli będziesz polegał bardziej na własnym rozumie lub własnej
umiejętności niż na cnocie poddania się, jaką widzimy u Jezusa Chrystusa, rzadko i nieprędko
doznasz łaski oświecenia, ponieważ Bóg chce, abyśmy Mu się w zupełności poddali i cały
nasz rozum przekroczyli płomienną miłością.
10
Rozdział XV
O CZYNACH SPEŁNIANYCH Z MIŁOŚCI
1. Żadna rzecz tego świata ani miłość do żadnego człowieka nie przyzwala na czynienie zła,
ale dla pożytku potrzebującego można jakieś dobre zajęcie przerwać lub zastąpić je lepszym.
Bo w ten sposób dobre dzieło nie zostanie zniszczone, lecz zmienione na lepsze.
Sam powierzchowny czyn bez miłości nic nie znaczy; to zaś, co czyni się z miłości, choćby
było czymś najmniejszym i ułomnym, okazuje się zawsze owocne. Więcej bowiem waży u
Boga to, w jakiej intencji kto działa, niż co robi.
2. Wiele czyni, kto wiele kocha. Wiele czyni, kto dobrze czyni. Dobrze czyni, kto służy raczej
społeczności niż swojej chęci. Często wydaje nam się miłością to, co jest raczej siłą
cielesności; bo z trudem pozbywamy się naturalnych popędów, osobistych ambicji, nadziei
odpłaty i zwykłego wygodnictwa.
3. Kto ma w sobie miłość prawdziwą i doskonałą, w niczym nie szuka siebie, lecz pragnie
tylko, aby okazywała się we wszystkim chwała Boża. Nie odczuwa do nikogo zawiści, bo
osobiste zadowolenie jest mu obce, nie pragnie cieszyć się w sobie samym, lecz pragnie być
szczęśliwy jedynie w Bogu, który jest ponad wszelkie szczęście ziemskie.
Nikomu nie przypisuje żadnego własnego dobra, ale wszystko odnosi do Boga, z którego jak
ze źródła wypływa wszystko i w którym wszyscy święci zażywają ostatecznego
odpocznienia. O, gdybyś miał w sobie choć iskrę prawdziwej miłości, zrozumiałbyś, jaką
marnością jest cała świetność świata.
Rozdział XVI
O CIERPLIWYM ZNOSZENIU CUDZYCH WAD
1. Czego nie można w sobie albo w innych naprawić, trzeba znosić cierpliwie, dopóki Bóg nie
zrządzi inaczej. Staraj się myśleć, że tak, jak jest, lepiej możesz się sprawdzić i ćwiczyć w
cierpliwości, bo bez niej niewiele znaczyłyby nasze zasługi. W trudnych sytuacjach
powinieneś się modlić, aby Bóg raczył ci przyjść z pomocą, byś mógł znosić je pogodnie.
2. Jeśli upomnisz kogoś raz i drugi, a on nie usłucha, nie kłóć się z nim, ale zdaj resztę na
Boga, aby spełniała się Jego wola i chwała w sercach wszystkich Jego sług. On bowiem
potrafi zło przemienić w dobro. Ucz się cierpliwości w znoszeniu cudzych wad i słabości, bo
ty także masz ich wiele, a inni muszą się z tym godzić. Jeśli nie potrafisz sam siebie uczynić
takim, jakim chcesz być, jakże mógłbyś kogoś innego przerobić na swoją modłę? Żądamy,
aby inni byli doskonali, a sami nie pozbywamy się swoich wad.
3. Chcemy, aby innych upominano i karcono surowo, ale sami nie lubimy być strofowani. Nie
podoba nam się nadmierna swoboda dla innych, ale sami nie cierpimy, aby ograniczano nasze
dążenia. Innych chcielibyśmy utrzymać w ryzach, ale sami nie znosimy przymusów. Widać z
11
tego, jak rzadko ceniamy bliźniego jak siebie samego. Gdyby wszyscy byli doskonali, cóż
moglibyśmy ofiarować Bogu, nie doznając od nikogo przykrości?
4. A przecież Bóg tak urządził, abyśmy uczyli się nawzajem nosić swoje ciężary, bo nikt nie
jest bez wady, nikt bez jakiegoś obciążenia, nikt, kto by sobie wy starczał, nikt, kto byłby
dość mądry dla siebie. Ale trzeba, byśmy nawzajem siebie znosili, nawzajem siebie
podtrzymywali - pomagali sobie, doradzali i upominali. Charakter każdego najlepiej okazuje
się w momentach trudnych. Trudności bowiem nie osłabiają, ale ukazują wartość człowieka.
Rozdział XVII
O ŻYCIU ZAKONNYM
1. Jeśli chcesz współżyć z innymi w zgodzie i pokoju, musisz nauczyć się w wielu rzeczach
przełamywać samego siebie. Niemało to, jeśli komu uda się żyć w klasztorze lub
zgromadzeniu bez jednej utarczki i wytrwać wiernie aż do śmierci.
Błogosławiony, kto tak żył i szczęśliwie życia dopełnił. Jeżeli chcesz wytrwać w dobrym i
doskonalić się, uważaj się za wygnańca i pielgrzyma na ziemi. Jeżeli chcesz pędzić życie w
stanie duchownym, zgódź się dla Chrystusa nawet na to, by cię uważano za głupca.
2. Ubiór i postrzyżyny to mało, wewnętrzna przemiana i całkowite przezwyciężenie
namiętności - to dopiero czyni prawdziwego duchownego. Kto szuka czego innego niż tylko
Boga i zbawienia duszy, nie znajdzie tu nic prócz udręki i bólu. Nie potrafi dłużej wytrwać w
pokoju ducha, kto nie stara się być najmniejszym i uległym wobec wszystkich.
3. Przyszedłeś tu, aby służyć, a nie rządzić. Wiesz, że zostałeś powołany do cierpienia i trudu,
nie do wywczasów ani pogwarek. Tu doświadcza się człowiek jak złoto w tyglu. Tu nie
utrzyma się nikt, kto nie pragnie z całego serca stać się pokornym dla Boga.
Rozdział XVIII
O PRZYKŁADZIE ŚWIĘTYCH OJCÓW
1. Spójrz na żywe przykłady świętych Ojców, w których jaśnieje doskonałość i pobożność, a
ujrzysz, jak to mało, prawie nic, do czego my dochodzimy. O, czymże jest nasze życie, jeśli je
porównamy z ich życiem? Święci i przyjaciele Chrystusa służyli Panu w głodzie i pragnieniu,
w chłodzie i nagości, w pracy i trudzie, w czuwaniu i postach, w modlitwie i rozmyślaniach,
w prześladowaniach i w poniżeniu.
2. O, jak wiele, jak ciężkie udręki znosili apostołowie, męczennicy, wyznawcy, panny i
wszyscy inni, którzy zapragnęli iść śladami Chrystusa! Mieli w nienawiści dusze swoje w tym
życiu, byle mogli pozyskać życie wieczne. O, jak surowe i pełne wyrzeczeń było bytowanie
12
świętych Ojców na pustyni! Jakie uporczywe i ciężkie znosili pokusy, jak często dręczył ich
nieprzyjaciel! Jak nieustannie i żarliwie modlili się do Boga! Jakie surowe przetrzymali
umartwienia! Jak wielka była ich gorliwość i zapał w dążeniu do duchowej doskonałości! Jak
dzielnie walczyli ze sobą i pokonywali swoje wady! Z jak czystą i prostą myślą zwracali się
do Boga! We dnie pracowali, a noce spędzali na modlitwach, chociaż i pracując nie
przestawali się modlić w głębi serca.
3. Cały swój czas wykorzystywali z pożytkiem, a każda chwila poza pracą poświęcona Bogu
była im za krótka. Czasami z wielkiego uniesienia ducha zapominali o posileniu ciała.
Odrzucali bogactwa, godności, zaszczyty, zostawiali przyjaciół i znajomych, nie chcieli
posiadać nic z rzeczy świata, tylko to, co niezbędne do życia, i ubolewali, że z konieczności
muszą jeszcze podlegać potrzebom ciała. Byli więc biedakami, jeśli chodzi o rzeczy ziemskie,
ale bogaczami łaski i dobra. Na zewnątrz nie mieli nic, ale w głębi podtrzymywała ich łaska i
Boża pociecha.
4. Byli obcy światu, ale bliscy Bogu i z Nim zaprzyjaźnieni. Sobie zdawali się niczym, świat
nimi gardził, lecz w oczach Boga byli najdrożsi i ukochani. Trwali w prawdziwej pokorze,
żyli w zwykłym posłuszeństwie, chodzili pełni miłości i cierpliwości i dlatego codziennie
stawali się coraz doskonalsi i otrzymywali wiele łaski od Boga. Są odtąd dla wszystkich
duchownych przykładem i lepiej zachęcają do doskonałości, niż całe tłumy letnich skłaniać
by mogły do lenistwa.
5. O, jak wielki był zapał zakonników na początku ich świętego powołania! Jak pobożne
słowa! Jakie współzawodnictwo w cnotach! Jaka dyscyplina! Jaki szacunek i jakie kwitło
posłuszeństwo wobec bezpośredniego zwierzchnika we wszystkim. Pozostałe świadectwa
świadczą do dziś, że byli to ludzie naprawdę święci i pełni doskonałości, bo tak dzielnie
zmagając się ze sobą, podeptali to, co daje świat. Teraz już ten jest wielki, kto nie przekroczył
reguły, kto potrafi tylko cierpliwie znosić to, do czego sam się zobowiązał.
6. O, ta letniość i obojętność naszego stanu, że tak szybko zbaczamy z drogi i porzucamy
pierwsze zapały, aż w tym rozleniwieniu i w tej letniości życie staje się obrzydłe! Oby nigdy
nie zagasło w tobie pragnienie doskonałości, którego tyle przykładów widzisz w ludziach
oddanych Bogu.
Rozdział XIX
O ĆWICZENIACH DOBREGO ZAKONNIKA
1. Życie dobrego zakonnika powinno jaśnieć wszystkimi cnotami, aby w głębi duszy był taki
sam, jaki wydaje się patrzącym z zewnątrz. A nawet o wiele lepszy powinien być w głębi niż
na zewnątrz, bo patrzy nań Bóg, a Jego przede wszystkim czcić mamy, gdziekolwiek
jesteśmy, i powinniśmy chodzić przed Nim zawsze czyści jak aniołowie.
Każdego dnia odnawiajmy w sobie nasze powołanie i pobudzajmy się do gorliwości tak,
jakbyśmy się codziennie nawracali na nowo i mówili: Pomóż mi, Panie Boże, w dobrym
postanowieniu i w świętej służbie Twojej i spraw, abym już teraz rozpoczął się doskonalić, bo
nic jeszcze dotąd nie uczyniłem.
13
2. Jakie zadanie, taka i droga doskonałości, a kto chce się doskonalić, będzie musiał natrudzić
się niemało. Bo jeśli nawet ten, kto ma silną wolę, często odpada, cóż ma czynić ktoś, kto nie
tak często i nie tak wielkie stawia sobie zadania? Tymczasem z różnych powodów uciekamy
od naszych postanowień, choć nawet lekkie zaniedbanie w pracy nad sobą nie przemija bez
szkody. Postanowienie sprawiedliwych zależy raczej od łaski Bożej niż od własnej mądrości i
Jemu musi zaufać, kto się czegokolwiek podejmuje. Człowiek postanawia, Pan Bóg
ustanawia, tak że nie jest w mocy człowieka nawet jego własna droga.
3. Jeśli z powodu pobożności lub dla dobra brata zaniedba się niekiedy podjęte ćwiczenie,
łatwo można to później odrobić. Lecz jeżeli z poczucia nudy albo z niedbalstwa opuszcza się
je zbyt lekko, to już godne nagany, a może okazać się szkodliwe. Starajmy się robić tyle, ile
możemy, a i tak przyjdzie nam jeszcze nieraz pobłądzić. A przecież musimy wreszcie coś
postanowić i to właśnie przeciw tym wadom, które najbardziej nam przeszkadzają. Zarówno
nasze zewnętrzne, jak i wewnętrzne sprawy trzeba porządnie rozważyć i zaplanować, bo od
jednych i drugich zależy nasza praca nad sobą.
4. Jeżeli nie jesteś w stanie trwać stale w skupieniu, to postaraj się skupić chociaż czasami, a
przynajmniej raz na dzień na przykład rano albo wieczorem. Rano czyń postanowienia,
wieczorem rozważaj swoje postępki, jaki byłeś dziś w mowie, w pracy, w myślach, bo może
nieraz obraziłeś w nich Boga i bliźniego. Uzbrajaj się jak rycerz przeciwko zakusom diabła.
Opanuj łakomstwo, a wtedy już inne skłonności ciała łatwiej poskromisz. Nigdy nie
pozostawaj całkiem w bezczynności, lecz albo czytaj, albo pisz, albo módl się, albo
rozmyślaj, albo rób coś pożytecznego dla ogółu. Ćwiczenia dotyczące ciała powinny się
odbywać na osobności, nie wszyscy muszą brać w nich udział.
5. Z tym, co nie jest wspólne, nie trzeba się obnosić na zewnątrz, bo w sprawach osobistych
lepiej jest ćwiczyć się w sekrecie. Uważaj jednak, abyś nie był leniwy do wspólnych spraw, a
tylko do własnych ochoczy, ale wykonawszy dokładnie i wiernie swoje zwykłe obowiązki i
te, które może doszły ponadto, jeśli ci czasu zostało, poświęć go dla siebie zgodnie z tym,
czego pragnie twoja pobożność. Nie mogą wszyscy mieć tych samych ćwiczeń, lecz temu
jedno, a drugiemu inne bardziej się przyda. Także pod względem czasu rozmaite powinny być
ćwiczenia, inne w święta, inne nadające się bardziej na dni powszednie. Inne potrzebne są w
okresach pokusy, inne w spokoju ducha i w odpoczynku. Inne rozmyślania trzeba wybierać na
chwile smutne, a inne, gdy trwamy w radości Pana.
6. W okresie wielkich świąt dobrze jest odnawiać postanowienia i jeszcze goręcej błagać o
pomoc świętych. Od święta do święta tak powinniśmy układać swoje sprawy, jakbyśmy już
zaraz mieli opuścić świat i podążyć tam, gdzie wiekuiste święto. Dlatego też winniśmy pilnie
przygotowywać się wewnętrznie na dni poświęcone Bogu, trwać w pobożności i ściśle
przestrzegać naszych obowiązków, tak jakbyśmy mieli wkrótce przyjąć nagrodę trudu od
Boga.
7. A jeśli czas się jeszcze odwlecze, pomyślmy sobie, że jeszcze nie jesteśmy gotowi i jeszcze
niegodni tej chwały, jaka odsłoni się przed nami, gdy przyjdzie pora, a starajmy się lepiej
przygotować do odejścia. Błogosławiony ów sługa, jak mówi Łukasz Ewangelista, którego
Pan, gdy nadejdzie, zastanie czuwającym. Zaprawdę powiadam wam, że postawi go nad całą
majętnością swoją.
14
Rozdział XX
O UMIŁOWANIU SAMOTNOŚCI I MILCZENIA
1. Znajdź sobie czas na odosobnienie i rozmyślaj często o dobrodziejstwach Boga. Zostaw
ciekawostki. Wybieraj takie lektury, które raczej pobudzają myśl, niż zaspokajają ciekawość.
Jeżeli oderwiesz się od niepotrzebnego gadania i próżnej bieganiny, a także nie będziesz
słuchać nowinek i zgiełku, znajdziesz dość czasu na pogrążenie się w rozmyślaniu. Najwięksi
święci, kiedy tylko mogli, unikali ludzkich zgromadzeń i woleli służyć Bogu w ukryciu.
2. Powiedział ktoś: Ilekroć wychodziłem do ludzi, wracałem mniejszym człowiekiem. Często
odczuwamy coś podobnego, gdy oddajemy się nieskończonym rozmowom. Łatwiej jest w
ogóle milczeć niż nie przesadzać w mowie. Łatwiej pozostać u siebie niż strzec siebie
skutecznie poza domem. Kto więc skłania się do głębi i sięga po sprawy ducha, powinien
razem z Jezusem odchodzić od tłumu. Tylko ten bez szkody staje przed tłumem, kto umie
pozostawać ukryciu. Tylko ten bez szkody rozmawia, kto umie milczeć. Tylko ten może bez
szkody rządzić, kto umie być poddany. Tylko ten może bez szkody rozkazywać, kto nauczył
się być posłuszny.
3. Tylko ten bez szkody się raduje, kto ma w sobie pewność czystego sumienia. A przecież
nawet u świętych pewność ta zawsze była pełna bojaźni Bożej. Ale jaśniejąc dobrocią i łaską,
święci nie byli przez to mniej pokorni i czujni. Zadufanie złych płynie z pychy
i zarozumialstwa i w końcu obraca się w zakłamanie. Nigdy nie pozwalaj sobie na zbytnią
pewność w życiu, chociaż uważano by cię za najlepszego mnicha lub najpobożniejszego
pustelnika.
4. Często ci, którzy cieszyli się większym poważaniem ludzi, ciężej byli doświadczani z
powodu zbytniego zadufania. Dlatego lepiej jest nawet dla niektórych ludzi, aby nie byli
zupełnie wolni od pokus, lecz aby mieli okazję do walki i nie wpadali w zbytnią pewność
siebie, iżby, broń Boże, nie poniosła ich pycha, a także aby nie zaczęli się zwracać ku
zewnętrznym rozrywkom. O, jakże czyste sumienie miałby ten, kto nie szukałby nigdy
przelotnych radości, kto nigdy nie dałby się wciągnąć zupełnie w sprawy świata! O, jak
wielki pokój i spoczynek ducha osiągnąłby ktoś, kto odciąłby się od wszelkiego próżnego
niepokoju, a myślał tylko o sprawach Bożych i o zbawieniu, a całą nadzieję umieścił w Bogu!
5. Nie jest godny duchowej radości, kto nie ćwiczy się gorliwie w świętym żalu. Jeżeli
pragniesz wzbudzić w sercu skruchę, wejdź do swojej izby, odsuń od siebie zgiełk świata, jak
napisano: Na łożach waszych żałujcie. W izdebce swej odnajdziesz to, czego na zewnątrz tak
często szukasz na próżno. Izba, gdy się w niej często przebywa, staje się przytulna, lecz kiedy
się z niej ucieka, zieje nudą. Jeśli od początku twego powołania dobrze ją zamieszkasz i
będziesz w niej często przebywać, stanie ci się potem ukochaną przyjaciółką i najmilszym
schronieniem.
6. W ciszy i spokoju rozkwita dusza oddana Bogu i uczy się tajemnic Pisma. Tu znajduje
strumienie łez, którymi w nocy omywa się i oczyszcza, aby oddalając się od zgiełku świata,
przybliżyć się do Stwórcy. Kto odrywa się od znajomych i przyjaciół, do tego zbliży się
wkrótce Bóg ze swymi aniołami. Lepiej jest ukryć się i schronić w sobie, niż zaniedbując
15
duszę, czynić cuda. Chwali się to zakonnikowi, gdy rzadko wychodzi, unika ludzkich oczu i
sam nie pragnie widywać nikogo.
7. Po cóż chcesz oglądać, czego nie możesz żądać? Przemija świat razem z jego pożądaniami.
Fizyczny niepokój ciągnie cię do włóczęgi, lecz minie godzina i cóż przynosisz z powrotem
oprócz ciężaru sumienia i rozproszenia myśli? Często wyjście wesołe, a powrót żałosny,
wesoła wieczorynka, a smutny poranek. Tak każda radość zewnętrzna miła z początku, lecz w
końcu kąsa i niszczy. Cóż możesz zobaczyć gdzie indziej, czego tu nie ma? Oto niebo i
ziemia, i wszystkie żywioły, bo z nich uczynione jest wszystko.
8. Cóż mógłbyś ujrzeć takiego, co trwałoby dłużej pod słońcem? Myślisz, że mógłbyś się
nasycić, lecz to ci się nie uda. Gdybyś nawet wszystko ujrzał nagle przed sobą - czyż byłoby
to coś więcej niż złuda? Podnieś oczy do Boga na niebie i módl się za swoje grzechy i
zaniedbania.
Marność zostaw marności, ty zaś zwracaj się ku temu, do czego Bóg cię przeznaczył. Zamknij
drzwi za sobą i przywołuj do siebie Jezusa, twojego Umiłowanego. Zostań z Nim razem w
izbie, a nie znajdziesz gdzie indziej takiego pokoju. Gdybyś nie wychodził i nie słuchał
żadnego zgiełku, łatwiej byłoby ci wytrwać w prawdziwym pokoju. Lecz jeśli lubisz niekiedy
nowin posłuchać, trudno, musisz znosić niepokój serca.
Rozdział XXI
O ŻALU SERDECZNYM
1. Jeżeli chcesz się doskonalić, trwaj w bojaźni Bożej i nie pragnij zbytniej swobody, lecz
trzymaj zmysły w ryzach i nie oddawaj się pustej wesołości. Wzbudź w sobie żal serdeczny, a
znajdziesz prawdziwą pobożność. Żal otwiera nas ku dobremu, co tracimy zwykle przez
zobojętnienie. To dziwne, że człowiek może się tutaj tak świetnie weselić, skoro już zna i
rozumie swoje wygnanie i wszystkie niebezpieczeństwa grożące duszy.
2. Przez lekkomyślność i pobłażliwość dla zła, które w nas tkwi, nie potrafimy odczuwać bólu
duszy, ale często śmiejemy się głupio, kiedy powinniśmy raczej płakać. Prawdziwa wolność i
prawdziwa radość jest tylko w bojaźni Bożej i w czystym sumieniu.
Szczęśliwy, kto zdoła się pozbyć roztargnienia i skupić się do głębi w świętym żalu.
Szczęśliwy, kto odrzuca od siebie wszystko, cokolwiek mogłoby splamić lub obciążyć
sumienie. Walcz dzielnie: złą siłę siłą się zwycięża. Jeżeli umiesz już obywać się bez ludzi, to
i oni nauczą się obywać bez ciebie i będziesz mógł robić swoje.
3. Nie wtrącaj się do cudzych spraw, nie wdawaj się w sprawy starszych. Zawsze miej przede
wszystkim na oku siebie i sam siebie najpierw obwiniaj, nie tych, których kochasz.
Jeśli nie masz powodzenia u ludzi, nie smuć się, martw się tylko tym, że jeszcze nie jesteś tak
dobry i tak czujny, jak powinien być sługa Boga i pobożny zakonnik. Często pożyteczniej i
bezpieczniej dla człowieka jest nie mieć zbyt wiele zadowolenia w tym życiu, zwłaszcza w
sprawach ciała. Lecz jeśli nie mamy radości duchowych albo rzadko je odczuwamy, nasza to
wina, bo nie staramy się o żal serdeczny i niezupełnie zrywamy z tym, co próżne i
zewnętrzne.
16
4. Uznaj, że nie jesteś godny łaski Bożej radości, ale raczej godny cierpienia. Jakże ciężki i
gorzki jest świat dla człowieka przejętego żalem. Dobry człowiek ma wystarczający powód
do bólu i łez. Bo czy o sobie myśli, czy o bliźnich, wie, że nikt nie może uniknąć cierpienia.
A im jaśniej siebie widzi, tym bardziej cierpi. Powodem tego słusznego bólu i dogłębnego
żalu są nasze wady i winy, leżymy oplatani nimi tak, że trudno nam już dostrzec sprawy
nieba.
5. Gdybyś częściej rozmyślał o śmierci niż o długim życiu, bez wątpienia gorliwiej dążyłbyś
do poprawy. A kiedy jeszcze rozważysz w sercu czekające cię kary piekła lub czyśćca, sądzę,
że chętniej znosić będziesz trud i cierpienie i nie ulękniesz się żadnego umartwienia. Ale
ponieważ to wszystko nie przenika aż do głębi serca i ciągle jeszcze kochamy się w
błahostkach, pozostajemy tak chłodni i leniwi.
6. Brak nam często siły ducha, więc uskarżamy się na słabość ciała. Módl się pokornie, aby
Pan dał ci prawdziwy żal ducha, i powtarzaj za Prorokiem: Nakarm mnie, Panie, chlebem
płaczu i napój łzami obficie.
Rozdział XXII
O ROZWAŻANIU NĘDZY CZŁOWIEKA
1. Nędzarzem jesteś, skądkolwiek pochodzisz i gdziekolwiek się udajesz, chyba że zwrócisz
się ku Bogu. Po cóż się trapisz, że nie wiedzie ci się tak, jak byś chciał i pragnął? Czy istnieje
ktoś taki, kto miałby wszystko, czego zapragnie? Ani ja, ani ty, ani nikt inny na ziemi. Nie ma
na świecie człowieka, który by nie zaznał cierpienia lub niepokoju, choćby był królem czy
papieżem. Któż ma się tu najlepiej? Tylko ten, kto potrafi cierpieć dla Boga.
2. Głupi i słabi mówią: Patrzcie, jak temu się dobrze powodzi! Jaki bogaty, jaki wielki, jaki
możny, jaki ważny! Ale spojrzyj od strony ducha, a zobaczysz, że wszystko to przemija i jest
niczym. Jakże to wszystko niepewne i uciążliwe, bo zawsze łączy się z niepokojem i lękiem
utraty.
Szczęście nie polega na posiadaniu wielu rzeczy, człowiekowi wystarczy mało. Tak, życie na
ziemi jest nędzą. Im bardziej człowiek chciałby być uduchowiony, tym bardziej życie staje
mu się gorzkie, bo lepiej rozumie i jaśniej widzi podstawowy błąd ludzkiej natury.
Jeść, pić, czuwać, spać, odpoczywać, pracować i ciągle podlegać koniecznością życia to
przecież jedna wielka nędza i smutek dla człowieka pobożnego, który pragnąłby się wyzwolić
i uwolnić od grzechu.
3. Wielkim obciążeniem w życiu człowieka wewnętrznego są potrzeby ciała. Dlatego to
Prorok błaga gorąco, aby był od nich wolny: Wyrwij mnie, Panie z więzów moich potrzeb!
Biada tym, którzy nie znają swojej nędzy! Ale jeszcze bardziej biada tym, którzy ukochali to
nędzne i kruche życie! Niektórzy tak są przywiązani do życia (nawet jeśli zaledwie mogą się
utrzymać pracą czy jałmużną), że gdyby mogli tu żyć wiecznie, nie dbaliby wcale o
Królestwo Boże.
17
4. O niemądrzy i niewiernego serca ci, co tak głęboko pogrążyli się w sprawach ziemskich, że
nic nie znają oprócz ciała! Nieszczęśni, jakże boleśnie w końcu odczują, jak liche i znikome
było to, co ukochali. Święci Pańscy i wszyscy prawdziwi przyjaciele Chrystusa nie szukali
przyjemności ani blasków życia, ale z nadzieją i tęsknotą wzdychali do wiekuistej
szczęśliwości.
Wznosili się swoim pragnieniem ku temu, co trwałe i niewidzialne, aby miłość do rzeczy
widzialnych nie ściągnęła ich w dół. Nie trać ufności, bracie, że osiągniesz jeszcze duchową
doskonałość, jeszcze czas, jeszcze pora.
5. Czemu odkładasz do jutra postanowienie? Wstań, zacznij od tej chwili, powiedz sobie:
Teraz jest czas działania, teraz jest czas walki, teraz jest czas poprawy. Kiedy ci źle, kiedy
cierpisz, wtedy właśnie pora zacząć wszystko od nowa. Trzeba ci będzie przejść przez ogień i
wodę, zanim wejdziesz do miejsca ochłody. Jeżeli siebie nie przełamiesz, nie pokonasz zła.
Jak długo nosimy to kruche ciało, nie możemy być bez grzechu, bez smutku i bólu.
Pragnęlibyśmy odetchnąć od tej naszej nędzy, lecz skoro przez grzech straciliśmy niewinność,
zgubiliśmy także prawdziwe szczęście. Musimy więc być cierpliwi i oczekiwać miłosierdzia
Bożego, aż minie to, co złe, a co śmiertelne, zmazane będzie z życia.
6. O, jak wielka jest słabość ludzka, ta nieustanna skłonność do złego! Dziś spowiadasz się z
grzechów, a jutro już popełniasz te same. W tej chwili obiecujesz poprawę, a za godzinę
postępujesz tak, jakbyś nic nie obiecywał. Jedno, co nam zostaje, to wielka pokora, aby nie
przypisywać sobie nic wielkiego, skoro jesteśmy tak słabi i tak niestali. A nawet to, co
zdobyliśmy z trudem i dzięki łasce, szybko umiemy przez niedbalstwo utracić.
7. Do czego to dojdzie na koniec, kiedy tak wcześnie tracimy żar serca? Biada nam, że tak
szybko skłaniamy się do spoczynku, jakbyśmy osiągnęli już pokój i bezpieczeństwo, choć w
naszym postępowaniu nie widać jeszcze śladu świętości. Przydałoby się wrócić na nowo do
nowicjatu, by nas znów prowadzono za rękę i zaprawiano do dobrego. Może wówczas byłaby
jeszcze nadzieja poprawy i duchowego rozwoju.
Rozdział XXIII
O ROZPAMIĘTYWANIU ŚMIERCI
1. Bardzo szybko będzie tu po tobie, popatrz więc trochę inaczej na swoje istnienie. Człowiek
dzisiaj jest jutro już go nie widać. A kiedy zniknie sprzed oczu, szybko zejdzie z pamięci. O,
ta tępota i zakamieniałość ludzkiego serca, które myśli tylko o teraźniejszości, a nie potrafi
przewidywać tego, co nadejdzie. W każdej chwili, w każdym kroku i w myśli wyobrażaj
sobie, że już dziś umrzesz. Gdybyś miał czyste sumienie, nie bałbyś się tak bardzo śmierci.
Lepiej unikać grzechu niż uciekać od śmierci. Dziś jeszcze nie jesteś gotowy, a co będzie
jutro? Jutro niepewne, skąd wiesz, czy będziesz miał jakieś jutro?
2. Cóż nam po długim życiu, skoro tak mało się doskonalimy? Długie życie nie zawsze
ulepsza człowieka, a często tylko zwiększa rozmiar winy. Gdybyśmy choć jeden dzień dobrze
przeżyli na świecie! Niektórzy liczą sobie lata od nawrócenia, ale jakże często lichy jest plon
tego czasu. Strasznie jest umierać, ale może jeszcze niebezpieczniej długo żyć. Szczęśliwy,
18
kto zawsze ma przed oczyma godzinę swojej śmierci i codziennie przygotowuje się do skonu.
Może widziałeś kiedy, jak umiera człowiek. Pamiętaj, że i ty odejdziesz w tę samą drogę.
3. Gdy nadejdzie ranek, pomyśl, że nie doczekasz wieczora. Wieczorem nie obiecuj sobie tak
śmiało poranka. Zawsze więc bądź gotowy i żyj tak, aby śmierć nigdy nie zastała cię nie
przygotowanym.
Tylu ludzi umiera nagle i niespodziewanie. Bo o godzinie, której się nikt nie spodziewa,
przyjdzie Syn Człowieczy. A kiedy nadejdzie już ta ostatnia godzina, zaczniesz zupełnie
inaczej patrzeć na całe swoje minione życie i będziesz żałował, żeś był tak niedbały i tak
słaby.
4. Jakże szczęśliwy i mądry jest ten, kto już teraz stara się być takim, jakim chciałby być w
obliczu śmierci! Nadzieję szczęśliwej śmierci może dać tylko zupełne odrzucenie
światowości, żarliwe pragnienie dobra, umiłowanie dyscypliny, trud pokuty, gorliwe
posłuszeństwo, zapomnienie o sobie i znoszenie trudności dla miłości Chrystusa. Wiele
możesz zrobić, póki jesteś zdrowy, ale w chorobie nie wiem, co potrafisz. Mało jest takich,
którzy stają się lepsi dzięki chorobie, tak jak i ci, co wiele podróżują, niekoniecznie stają się
święci.
5. Nie licz na przyjaciół i bliskich i nie odkładaj spraw zbawienia na nieokreśloną przyszłość,
bo szybciej, niż sądzisz, ludzie zapomną o tobie. Lepiej zawczasu przewidywać i póki czas
dobrze czynić, niż zdawać się na cudza pomoc. Jeśli ty sam nie troszczysz się teraz o siebie,
któż potem zatroszczy się o ciebie? Teraz jest czas drogocenny. Teraz są dni zbawienia, teraz
właśnie pora. Ale niestety nie korzystasz z tej pory tak, jak byś mógł, aby zasłużyć na życie
wieczne. Przyjdzie czas, że zapragniesz mieć choć jeden dzień, choć jedna godzinę na
oprawę, a nie wiem, czy otrzymasz.
6. Spójrz, mój drogi, od jakiego niebezpieczeństwa mógłbyś się uwolnić, jakiego pozbyć się
strachu, gdybyś zawsze żył w bojaźni i pamiętał o śmierci. Staraj się żyć tak, abyś w godzinie
śmierci mógł się raczej cieszyć niż lękać. Ucz się teraz umierać dla świata, abyś już zaczął
żyć z Chrystusem. Ucz się wszystko od siebie odsuwać, abyś już wolny mógł podążać do
Chrystusa. Oczyść się przez pokutę, abyś mógł już teraz żyć w niezachwianej ufności.
7. Ach, ty głupcze! Dlaczego myślisz , że będziesz żył długo, gdy żaden dzień twój nie jest
pewny? Jak wielu ludzi zwiodła ta pewność, a nagła śmierć znienacka wyrwała ich z życia!
Ileż to razy słyszałeś, że ten zginął od miecza, tamten utonął, ów runął z góry i złamał kark,
tego przy stole, tamtego przy zabawie dosięgnął koniec! Jeden zginął w ogniu, drugi od
żelaza, trzeci od zarazy, czwarty z rąk zabójców; i tak śmierć jest kresem każdego, a życie
ludzkie przemija jak cień.
8. Któż będzie o tobie pamiętał po twojej śmierci? I któż się za ciebie pomodli? Rób, rób
teraz, najmilszy, co możesz zrobić, bo nie wiesz, kiedy umrzesz, i nie wiesz, co cię czeka po
śmierci!
Póki masz jeszcze czas, gromadź skarby nieśmiertelne. Nie myśl o niczym prócz zbawienia,
troszcz się tylko o to, co Boże. Zdobywaj sobie już teraz przyjaciół wielbiąc świętych
Pańskich i naśladując ich życie, aby, kiedy opuścisz świat, oni przyjęli cię do przybytków
wieczności.
19
9. Uważaj się za przechodnia i gościa na ziemi, którego ziemskie sprawy nie powinny wiele
obchodzić. Zachowaj serce wolne i uniesione ku Bogu, bo tutaj nie masz dla siebie trwałej
ojczyzny. Tam kieruj prośby i westchnienia, i codzienne łzy, aby po śmierci duch twój mógł
przejść szczęśliwie wprost do Pana. Amen.
Rozdział XXIV
O SĄDZIE I KARZE ZA GRZECHY
1. We wszystkich sprawach myśl o końcu i wyobrażaj sobie, że stoisz przed surowym Sędzią,
przed którym nic nie da się ukryć, którego nie zjednają dary, który nie przyjmuje żadnych
wyjaśnień i który sądzić będzie sprawiedliwie. O nieszczęsny i głupi grzeszny człowieku, cóż
odpowiesz Bogu, znającemu wszystkie twe winy, skoro teraz przeraża cię zagniewane oblicze
człowieka?
Czemu nie myślisz zawczasu o dniu Sądu, kiedy to nikt nie dostanie adwokata, aby go
wytłumaczył lub obronił, ale każdy sam będzie stał ze swoim brzemieniem winy? Teraz
jeszcze twoja praca może być owocna, żal przyjęty, westchnienie usłyszane, a ból
naprawiający krzywdę i oczyszczający.
2. Wielki i uzdrawiający czyściec nosi w sobie człowiek cierpliwy, który doznając krzywdy,
więcej ubolewa nad winą krzywdziciela niż nad własna krzywdą, który modli się gorąco za
swoich prześladowców, z całego serca wybacza winy i nie waha się prosić innych o
przebaczenie, który raczej lituje się nad ludźmi, niż się na nich gniewa, który siebie samego
ujarzmia i stara zawsze podporządkować ciało sprawom ducha. Lepiej jest teraz oczyścić się z
grzechu i pozbyć się win, niż liczyć na przyszłe oczyszczenie. Naprawdę, sami się
oszukujemy przez nasze niepowściągliwe przywiązanie do ciała.
3. Cóż innego trawić będzie ogień jak nie twoje grzechy? Im więcej tutaj sobie pozwalasz i
idziesz za zachceniami ciała, tym srożej potem będziesz płacić i więcej przygotowujesz drew
na upalenie. Przez co człowiek grzeszy, to samo będzie mu najsroższą karą.
Leniwych poganiać tam będą bicze płonące, a żarłoków dręczyć będzie głód i pragnienie.
Rozpustników i rozkoszników pogrążą tam w rozpalonej smole i siarce smrodliwej, a
zawistnicy wyć będą z bólu jak wściekłe psy.
4. Każdy grzech będzie miał własną swoją udrękę. Pyszni doznawać będą największego
poniżenia, a chciwcy pokosztują najsroższej nędzy. Tam jedna godzina kary cięższa będzie
niż sto lat gorzkiej pokuty tutaj. Tam nie ma spoczynku, nie ma ochłody dla potępionych, tu
przecież czasem przerywa się pracę, czasem przyjaciel pocieszy. Drzyj więc i żałuj za swe
winy, abyś w dzień Sądu znalazł się bezpiecznie wśród błogosławionych. Wtedy bowiem
sprawiedliwi staną z wielką odwagą naprzeciw tych, którzy ich uciskali i gnębili. Wtedy
sędzią będzie ten, kto tutaj pokornie poddaje się osądom ludzi. Wtedy biedny i skromny stać
będzie z wielką ufnością, a z wielkim lękiem pyszny.
20
5. Wtedy się okaże, że mądry był ten, kto w życiu uczynił się jakby głupim i wzgardzonym
dla Chrystusa. Wtedy wszelkie cierpienie znoszone cierpliwie wyda się piękne, a wszelka
niesprawiedliwość zatrzaśnie usta. Wtedy radować się będzie pobożny, a zasmuci się
bezbożnik. Wtedy ciało umartwione rozkwitnie bardziej, niż gdyby karmione było samymi
przysmakami.
Wtedy zajaśnieje odzież uboga, a zszarzeje najwspanialsza szata. Wtedy domek ubogi
piękniejszy się stanie niż złocone pałace. Wtedy więcej się przyda wytrwała cierpliwość niż
cała potęga świata. Wtedy wyżej wzniesione będzie zwykłe posłuszeństwo niż wszelka
chytrość doczesna.
6. Wtedy więcej będzie radości z czystego i prawego sumienia niż z uczonej filozofii. Wtedy
ważniejsze będzie wzgardzenie bogactwem niż wszelkie skarby ziemskie. Wtedy więcej
znajdziesz radości z pobożnej modlitwy niż z najwytworniejszej biesiady. Wtedy cieszyć się
będziesz więcej z milczenia niż z długiej przemowy.
Wtedy więcej znaczyć będą dobre czyny niż piękne słowa. Wtedy piękniejsze będzie życie
surowe i ciężka pokuta niż wszelkie ziemskie zachwyty. Ucz się teraz znosić drobne
cierpienia, abyś kiedyś uwolniony był od daleko cięższych. Tu najpierw wypróbuj, co
mógłbyś poczuć później. Jeżeli teraz tak mało znieść potrafisz, jak zdołasz udźwignąć męki
wieczyste? Jeżeli jesteś niewytrzymały nawet na mały ból, to cóż będzie z mękami piekła? A
przecież nie można mieć dwóch rzeczy naraz: zażywać rozkoszy na świecie, a potem
królować razem z Chrystusem.
7. Gdybyś zawsze aż do dziś dnia żył wśród zaszczytów i rozkoszy, cóż by ci z tego przyszło,
gdybyś już teraz musiał umrzeć? Wszystko to marność oprócz tego, aby miłować Boga i Jemu
tylko służyć. Kto bowiem kocha Boga z całego serca, temu niestraszna ani śmierć, ani tortury,
ani sąd, ani piekło, bo doskonała miłość Boga daje niezawodny dostęp do Niego. Ten zaś,
kogo jeszcze nęci grzech, nie dziw, że lęka się śmierci i sądu. A przecież nie jest to źle, że
jeśli miłość nie odwiedzie cię od złego, to chociaż powstrzyma przed nim strach przed
piekłem. Kto lekceważy bojaźń Boga, nie zdoła dłużej wytrwać w dobrym, ale prędzej czy
później wpadnie w diabelskie sidła.
Rozdział XXV
O GORLIWEJ POPRAWIE CAŁEGO ŻYCIA
1. Bądź czujny i pilny w służbie Bożej i myśl często: Po co tu przyszedłem i dlaczego
opuściłem życie pośród świata? Czyż nie po to, aby kiedyś żyć w Bogu i być człowiekiem
ducha? Dąż więc usilnie do doskonałości, a wkrótce otrzymasz nagrodę swego trudu i nie
będzie już lęku ani bólu aż do końca. Trochę tu się potrudzisz, a odnajdziesz prawdziwy
spoczynek, o tak, wieczną radość. Jeśli wytrwasz w pracy, w wierności i zapale, Bóg bez
wątpienia odda ci i wiernie, i hojnie. Miej nadzieję, że zdobędziesz nagrodę, lecz nie bądź
nazbyt pewny swego, bo wpadniesz w lenistwo albo zarozumiałość.
21
2. Pewien człowiek wątpiący często przeżywał wahania, od lęku do nadziei, aż kiedyś w
kościele pełen smutku upadł przed ołtarzem na kolana i powtarzał w głębi duszy: O, gdybym
wiedział, że wytrwam! Wtem usłyszał w sercu Bożą odpowiedź: Gdybyś wiedział, cóż byś
uczynił? Czyń to, co chciałbyś wówczas czynić, i bądź spokojny. - I zaraz pokrzepiony i
umocniony na duchu powierzył się woli Bożej i więcej nie doznawał przypływów zwątpienia.
Nie dręczyła go już odtąd ciekawość przyszłości, ale skupił się cały na odczytywaniu woli
Bożej, czy jest przychylna i sprzyjająca tej sprawie, jaką miał właśnie podjąć i wykonać.
3. Miej nadzieję w Panu i czyń dobrze, powiada Prorok, mieszkaj w swej ziemi i karm się jej
dostatkiem. Jest jedno, co odciąga wielu ludzi od doskonałości i usilnej poprawy: obawa
trudności czy też wysiłek walki. W dążeniu do doskonałości przodują ci właśnie, którzy
usiłują dzielnie pokonać to, co dla nich najtrudniejsze i co stawia opór największy. Bo przez
to człowiek doskonali się i zdobywa większą łaskę, w czym sam siebie przezwycięża i w
duchu umartwia.
4. Lecz przecież nie wszyscy w równym stopniu mają z czym walczyć i mogą się umartwiać.
Wszak gorliwy współzawodnik okaże się lepszy w tej walce, nawet jeśli ma więcej
namiętności do pokonania niż inny, może lepszy z natury, ale mniej w dobrym żarliwy.
Dwie rzeczy zwłaszcza przyczyniają się do prawdziwej poprawy: odciąć się zdecydowanie od
złych skłonności natury i gorliwiej dbać o dobro w tym, w czym kto jest słabszy. Staraj się
także wystrzegać tego i przezwyciężać w sobie to, co razi cię u innych.
5. Niech wszystko pobudza cię do doskonalenia; gdy widzisz jakieś dobre przykłady albo
słyszysz o nich, staraj się je z zapałem naśladować. Gdybyś zaś zobaczył coś złego, uważaj,
abyś tego samego nie robił, a jeśli już zrobiłeś, staraj się szybko poprawić. Jak widzisz
innych, tak i ciebie widzą. Jak miło i przyjemnie patrzeć na gorliwych i pobożnych braci,
pogodnych i posłusznych! Jak smutno i ciężko patrzeć na snujących się bezładnie,
zapominających, do czego zostali powołani. Straszne to - zaniedbywać cel swego powołania,
a zajmować się tym, co do nas nie należy!
6. Pamiętaj o podjętym postanowieniu i miej przed oczyma zawsze wizerunek
Ukrzyżowanego. Patrząc na życie Jezusa Chrystusa zawstydzisz się, że nie starałeś się
bardziej upodobnić do Niego, choć już tak dawno jesteś na tej drodze. Zakonnik, który pilnie i
pobożnie ćwiczy się w rozpamiętywaniu najświętszego życia i męki Pana naszego, tu znajdzie
pod dostatkiem wszystkiego, co mu potrzebne i co konieczne, i nie ma potrzeby szukania
czegoś lepszego poza Jezusem. O, gdyby Jezus ukrzyżowany wszedł w nasze serca! Jak
szybko i w pełni stalibyśmy się mądrzy!
7. Gorliwy zakonnik przyjmuje wszystko chętnie i w lot chwyta polecenia. Dla niedbałego i
letniego wszystko jest udręką i wszystko mu przykre, bo brakuje mu wewnętrznej radości, a
zewnętrznej szukać mu nie wolno. Zakonnikowi, który nie przestrzega karności, grozi ciężki
upadek. Kto szuka łatwizny i wygodnictwa, temu zawsze będzie źle, bo często mu się coś nie
spodoba, albo to, albo co innego.
8. Jak inni to robią, że nie narzekają na klasztorną dyscyplinę? Wychodzą rzadko, żyją
oderwani od świata, jedzą skromnie, noszą szorstkie odzienie, dużo pracują, mało mówią,
wiele czuwają, wcześnie wstają, długo się modlą, stale czytają i przestrzegają wszystkich
reguł. Przypatrz się kartuzom, cystersom i różnym innym zakonnikom i mniszkom, jak
zrywają się w środku nocy, aby śpiewać Panu psalmy. Więc jakże byłoby brzydko, gdybyś ty
lenił się w tym świętym trudzie, gdy tylu zakonników już zaczyna wysławiać Boga!
22
9. O, gdyby nic innego nie było do roboty, tylko chwalić Pana z całego serca i pełną piersią!
O, gdybyś nigdy nie musiał jeść, pić i spać, ale mógł bez przerwy chwalić Boga i poświęcić
się wyłącznie sprawom ducha! O ileż szczęśliwszy byłbyś wówczas niż teraz, gdy służysz
jeszcze ciału i jego potrzebom. O, gdyby nie było tych konieczności, a wystarczyłby nam
pokarm duchowy, którego, niestety, tak mało kosztujemy!
10. Kiedy człowiek dojdzie już do tego, że nie szuka pociechy w żadnym stworzeniu,
wówczas dopiero zaczyna rozsmakowywać się tylko w Bogu, wówczas też z każdej sytuacji
czerpie zadowolenie. Wówczas już nie cieszy się zbytnio z jakiegoś wielkiego wydarzenia ani
nie smuci z drobnego powodu, ale składa siebie całkowicie i ufnie w ręce Boga, który jest mu
wszystkim we wszystkim, dla którego nic nie ginie, nic nie umiera, lecz wszystko dla Niego
żyje i bez sprzeciwu służy Jego woli.
11. Pamiętaj zawsze o końcu, bo czas zmarnowany nie wraca. Bez trudu i bez wysiłku nigdy
nic nie osiągniesz. Jeżeli zaczynasz obojętnieć, źle z tobą. Jeśli jednak masz w sobie zapał,
odnajdziesz pokój i odczujesz, o ile lżejsza stanie ci się praca, gdy będziesz ją wykonywać dla
samej łaski Bożej i dla miłości dobra. Człowiek pilny i gorliwy gotów jest na wszystko.
Większy to trud zwalczać wady i złe skłonności niż pracować fizycznie w pocie czoła. Kto
nie unika małych potknięć, wkrótce dojdzie do większego upadku. Ciesz się wieczorem, jeśli
owocnie dzień ci upłynął. Czuwaj nad sobą, pobudzaj się i sam siebie zachęcaj, a jakkolwiek
inni postępują, ty pilnuj sam siebie. O tyle się udoskonalisz, o ile zdołasz przezwyciężyć
siebie. Amen.
23
KSIĘGA II
Zachęty do życia wewnętrznego
Rozdział I
O ZWRÓCENIU SIĘ DO WNĘTRZA
1. Królestwo Boże jest w was - mówi Pan. Nawróć się ku Panu całym sercem i porzuć lichą
świetność świata, a dusza twoja odnajdzie spokój. Ucz się odsuwać od siebie rzeczy
zewnętrzne i oddaj się cały życiu wewnętrznemu, a zobaczysz jak wchodzi w ciebie
Królestwo Boże. Królestwo Boże to pokój i radość w duchu, niedostępne żyjącym bez Boga.
Przyjdzie do ciebie Chrystus i przyniesie ci swoje ukojenie, jeżeli przygotujesz mu w swej
wewnętrznej głębi mieszkanie. Cała jego chwała i blask pochodzą z głębi, tam lubi On
przebywać. Człowiek zwrócony do wnętrza pozna Jego częste nawiedziny, czułe rozmowy,
tkliwe ukojenie, spokój bezmierny, Jego zadziwiającą bliskość.
2. Pośpiesz się, duszo, przygotuj serce dla ukochanego, niech przyjdzie do ciebie i raczy w
tobie zagościć. Tak bowiem mówi: Jeśli mnie kto miłuje, będzie chował moje słowa, a
przyjdziemy do niego i przebywać u niego będziemy. Zrób więc w sercu miejsce dla Niego, a
wszystko inne zostaw za progiem. Gdy masz przy sobie Chrystusa, jesteś bogaty i nic ci
więcej nie trzeba. On twój troskliwy opiekun i wierny obrońca, po cóż masz się oglądać na
ludzi? Ludzie są często zmienni i zawodni, Chrystus zaś zostaje z nami na zawsze i aż do
końca wiernie nam towarzyszy.
3. Cóż za sens pokładać zbyt wielką nadzieję w kruchym śmiertelnym człowieku, nawet
gdyby ci był pomocny i bliski, bo gdy nagle się odwróci od ciebie i zdradzi, wielkim
smutkiem za to zapłacisz. Ci, którzy dzisiaj są z tobą, jutro mogą wystąpić przeciw tobie, bo
ludzie obracają się jako wiew wiatru. Złóż całą ufność w Bogu, niech On będzie jedynym
lękiem, jedyną twoją miłością. On sam za ciebie odpowie i sprawi, że to, co dobre, stanie się
24
jeszcze lepsze. Nie masz tu żadnej stałej ojczyzny, gdziekolwiek się obrócisz będziesz
cudzoziemcem i przechodniem, nie zaznasz nigdy spoczynku, póki Chrystus nie spocznie w
twej głębi.
4. Za czym tu się oglądasz, kiedy nie to jest miejsce twego wytchnienia? W niebie będzie
twoje mieszkanie, patrz więc na wszystko, co ziemskie, jak na to, co mijamy w drodze.
Wszystko przemija, a ty razem ze wszystkim. Strzeż się tu sercem przylgnąć do czegoś, bo
ugrzęźniesz i zginiesz. Myśl twoja niech będzie tam, w górze, u Boga, a modlitwa niech
bezustannie zmierza do Chrystusa. Jeśli nie umiesz wyobrażać sobie rzeczy wzniosłych i
niebieskich, spoczywaj tylko w męce Chrystusa i zamieszkaj w Jego świętych ranach. Jeśli
zaś przybliżasz się ze zbożną nieśmiałością do ran i najdroższych blizn Jezusa, uczujesz
pokrzepienie w swoim cierpieniu, nie będziesz już dbał o krzywdy, doznane od ludzi, łatwiej
zniesiesz słowa upokorzenia.
5. Chrystus także był na tym świecie wzgardzony przez ludzi, a w najcięższych chwilach
obelg i zniewagi opuścili go bliscy i przyjaciele. Chrystus zgodził się cierpieć i być
wzgardzonym, a ty ośmielasz się skarżyć? Chrystus miał wrogów i oszczerców, a ty chcesz
mieć samych przyjaciół i dobroczyńców? Jakże miałaby być nagrodzona twoja cierpliwość,
gdybyś nigdy nie zaznał przeszkód? Jeśli nie chcesz doświadczać cierpienia, w jaki sposób
chcesz zostać przyjacielem Chrystusa? Przeżywaj ból z Chrystusem, jeżeli chcesz wejść do
Jego Królestwa.
6. Gdybyś raz a naprawdę wniknął w głąb Jezusa i zrozumiałbyś choć trochę Jego miłość, nie
dbałbyś o swoją wygodę czy niewygodę, ale raczej cieszyłbyś się z doznawanej przykrości,
bo miłość Jezusa sprawia, że człowiek nie myśli już o sobie. Kto kocha Jezusa i miłuje
prawdę, kto żyje rzeczywiście życiem wewnętrznym, wolny od nieopanowanej uczuciowości,
ten zdoła swobodnie zwrócić się ku Bogu, wznieść się w duchu ponad siebie i zaznawać
owocnego spoczynku.
7. Kto każdą rzecz pojmuje w samej jej istocie, nie kierując się opinia i oceną ludzi, ten jest
prawdziwie mądry i pełen wiedzy Bożej, nie zaś ludzkiej. Kto umie przebywać we wnętrzu, a
rzeczy zewnętrzne niewiele sobie ceni, nie szuka miejsca, nie wybiera czasu dla ćwiczeń
duchowych.
Człowiek wewnętrzny szybko umie się skupić, bo nigdy nie rozprasza się w zewnętrzności.
Nie przeszkadza mu ani praca, ani zajęcia przypadające na określoną porę, lecz cokolwiek
przynosi życie, on się ku temu nakłania. Kto w głębi jest opanowany i uporządkowany, nie
przejmuje się dziwacznymi i przewrotnymi poczynaniami ludzi. Tyle ma człowiek przykrości
i niepokoju, ile sam ich ku sobie przyciąga.
8. Gdybyś był w pełni prawy i czysty, wszystko przyczyniałoby się do twego dobra i
wewnętrznego rozwoju. Właśnie dlatego tyle rzeczy ci nie dogadza i tyle przeszkadza, że nie
zdołałeś jeszcze umrzeć naprawdę dla siebie i nie odsunąłeś się jeszcze od wszystkich spraw
świata.
Nic tak nie plami i nie oplątuje serca ludzkiego, jak niedobra miłość ziemska. Jeżeli
odejdziesz od zewnętrznych radości, będziesz mógł myśleć o rzeczach Bożych i cieszyć się
szczęściem wewnętrznym.
25
Rozdział II
O POKORZE POWIERZENIA SIĘ
1. Nie przykładaj zbyt wielkiej wagi do tego, kto jest z tobą, a kto przeciw tobie, ale tak
postępuj, o to się kłopocz, aby Bóg był z tobą we wszystkich twoich sprawach. Miej czyste
sumienie, a Bóg cię ochroni. Komu sam Bóg pomaga, temu niczyja chytrość nie zaszkodzi.
Jeśli umiesz cierpieć w milczeniu, wkrótce zobaczysz że Pan przyjdzie ci z pomocą. On sam
wie, kiedy i jak ci ulżyć, i dlatego masz Mu się powierzyć. Boża to sprawa pomagać ludziom
i chronić ich od wszelkiego nieszczęścia. Aby wytrwać w większej pokorze, dobrze jest
czasem, by inni znali nasze ułomności i raz po raz nas upominali.
2. Kiedy człowiek, znając swoje wady, staje się bardziej pokorny, działa też na innych
uspokajająco i łatwiej mu łagodzić spory. Bóg osłania pokornego i obdarza wolnością, miłuje
pokornego i pociesza, pochyla się nad pokornym, zsyła pokornemu swoją łaskę, a potem
przemienia jego poniżenie w chwałę. Pokornemu odsłania swoje tajemnice, łagodnie
przyciąga go do siebie i zaprasza. Pokorny nie traci spokoju, gdy dotknie go zniewaga, bo ma
oparcie w Bogu, a nie w świecie. Pamiętaj, nie udoskonaliłeś się jeszcze ani trochę, jeżeli nie
sądzisz, że jesteś najmniejszy ze wszystkich.
Rozdział III
O CZŁOWIEKU DOBRYM I PEŁNYM POKOJU
1. Najpierw sam trwaj w pokoju ducha, a potem dopiero możesz na innych promieniować
pokojem. Spokojny to więcej niż uczony. Gwałtownik nawet dobro potrafi obrócić na zło,
wszystko złe mu się wydaje. Człowiek dobry, pełen pokoju, wszystko na dobre sobie
tłumaczy.
Człowiek pełen pokoju nie jest podejrzliwy, zaś wiecznie niezadowolony i rozjątrzony daje
się wciągać w przeróżne podejrzenia, sam nie zna spokoju i innym spokoju nie daje.
Mówi, czego mówić nie powinien, a zaniedbuje to, co z większym pożytkiem mógłby robić.
Patrzy na to, jak inni powinni postępować, a nie dba o to, co sam czyni. Pilnuj więc najpierw
siebie samego, a potem będziesz miał prawo pilnować bliźnich.
2. Potrafisz zręcznie usprawiedliwiać i ubarwiać swoje czyny, ale cudzych usprawiedliwień
nie przyjmujesz. Słuszniej byś zrobił, gdybyś siebie oskarżał, a brata swego usprawiedliwiał.
Jeśli chcesz, aby ciebie znoszono, znoś i ty innych. Uświadom sobie, jak wiele dzieli cię
jeszcze od prawdziwej miłości i pokory, która nie potrafi na nikogo się gniewać, nikogo
obrażać i tylko siebie obwinia. To nie sztuka przebywać wśród dobrych i łagodnych, bo to w
sposób naturalny wszystkim dogadza, każdy wybiera spokój i lgnie bardziej do tych, co myślą
podobnie. Ale umieć żyć nie tracąc wewnętrznego spokoju wśród szorstkich, złośliwych,
niezdyscyplinowanych i nieprzyjaznych - to łaska, to dzielność i zasługa.
26
3. Niektórzy umieją sami trwać w pokoju i z innymi w pokoju obcować. Ale są tacy, którzy
ani nie wiedzą, co to pokój, ani innych nie potrafią nim obdarzyć. Ciężko z nimi innym, ale
im samym ze sobą najciężej. Choć są też tacy, którzy i sami trwają w pokoju, i starają się
innych wprowadzać w stan pokoju. A przecież pokój taki, jaki możemy osiągnąć w tym
nędznym życiu, powinien polegać raczej na pokornej cierpliwości niż na unikaniu cierpienia.
Kto umie lepiej cierpieć, osiąga więcej pokoju. Ten jest zwycięzcą nad sobą samym, ten jest
panem świata, przyjacielem Chrystusa, dziedzicem nieba.
Rozdział IV
O CZYSTOŚCI SERCA, O PROSTOCIE WOLI
1. Dwoma skrzydłami człowiek wzbija się nad ziemię, a tymi skrzydłami są czystość i
prostota. Prostota jest cechą woli, czystość - uczucia. Prostota zmierza ku Bogu, czystość
chłonie Go i poznaje. Nic ci nie przeszkodzi w słusznym dziele, jeśli będziesz wolny od
nieopanowanych uczuć. Szukaj, dąż tylko do tego, co się Bogu podoba i co służy bliźnim, a
będziesz się cieszył wewnętrzną wolnością. Gdyby serce twoje było proste, każde stworzenie
byłoby ci zwierciadłem życia i księgą Bożej mądrości. Nie ma istoty tak małej, tak
nikczemnej, aby nie odbijała w sobie dobroci Boga.
2. Gdybyś był do głębi dobry i czysty, wówczas wiedziałbyś i pojmował wszystko bez
przeszkód. Serce czyste przenika niebo i piekło. Jaki kto jest wewnątrz, tak widzi świat
zewnętrzny. Jeżeli istnieje na świecie radość, to może być ona udziałem jedynie człowieka o
czystym sercu. A jeżeli jest gdzie udręka i nieszczęście, to najprędzej pozna ją nieczyste
sumienie. Jak żelazo włożone do ognia traci nalot rdzy i wychodzi czyste, tak człowiek, który
cały zwraca się ku Bogu, wyzbywa się odrętwienia i przemienia się w nowego człowieka.
3. Gdy ktoś staje się oziębły, boi się najmniejszego trudu i chętnie czepia się każdej
zewnętrznej rozrywki. Lecz gdy tylko zacznie przezwyciężać siebie i mężnie postępować po
drodze Bożej, mniej mu ciąży to, co przedtem zdawało mu się ciężkie.
Rozdział V
O ROZWAŻANIU NAD SOBĄ SAMYM
1. Trudno nam sądzić siebie samych, gdyż często brak nam łaski i rozeznania. Słabe jest to
światło w nas, ale nawet takie, jakie jest, tracimy przez niedbalstwo. Często sami nawet nie
zdajemy sobie sprawy, jak jesteśmy wewnętrznie ślepi. Bywa, że źle postępujemy, ale jeszcze
gorzej się przed sobą usprawiedliwiamy. Zdarza się, że kieruje nami uczucie, a my uważamy
je za gorliwość. Małe błędy wytykamy innym, a nad swoimi o wiele większymi
przechodzimy do porządku. Jesteśmy wrażliwi na zło, które przychodzi od innych, ale co inni
27
cierpią przez nas, tego nie zauważamy. Kto dobrze i sprawiedliwie osądza siebie, niemożliwe,
aby dla innych był zbyt surowy.
2. Człowiek wewnętrzny zważa przede wszystkim na siebie, bo kto czuwa pilnie nad sobą,
milczy raczej o innych. Nigdy nie będziesz wewnętrznie skupiony i pobożny, jeżeli nie
nauczysz się milczeć o innych, a pilniej czuwać nad sobą. Gdy zwrócisz się całkowicie do
wnętrza i do Boga, niewiele będzie cię obchodzić to, czego dowiesz się z zewnątrz.
Gdzież jesteś, jeśli nie ma cię w tobie samym? A choć tyle przeszedłeś, dokądże dobrnąłeś
zaniedbując siebie? Zadaniem twoim jest osiągnąć pokój i prawdę jedyną, więc trzeba ci
wszystko odłożyć, a siebie tylko mieć przed oczyma.
3. Wiele zyskasz, jeżeli uwolnisz się na zawsze od wszelkich trosk życia. Wiele stracisz,
jeżeli coś doczesnego zachowasz. Nic wielkiego, nic wzniosłego, nic miłego, nic nie wolno ci
zatrzymać, tylko Boga i to, co Boże. Uważaj za marność pociechę, która pochodzi od ludzi.
Dusza miłująca Boga nie ceni tego, co mniejsze od Boga. Tylko Bóg wieczny, wielki,
napełniający sobą wszystko może być ukojeniem dla duszy i prawdziwą radością serca.
Rozdział VI
O RADOŚCI CZYSTEGO SUMIENIA
1. Czyste sumienie to chluba dobrego człowieka. Miej czyste sumienie, a radość będzie
zawsze z tobą. Czyste sumienie pomaga wiele znieść i chronić radość nawet wśród
przeciwności. Nieczyste sumienie jest przyczyną lęku i niepokoju. Słodszy będzie
odpoczynek, jeśli serce nic ci wyrzucać nie będzie. Nie ma radości poza czynieniem dobra.
Ludzie źli nigdy nie doznają prawdziwej radości i nie odczują wewnętrznego pokoju: Nie ma
pokoju dla bezbożnych - mówi Pan. A gdyby nawet mówili: Żyjemy w pokoju, nie zdaży nam
się nic złego, bo któż ośmieli się nam szkodzić? - nie wierz im, bo nagle podniesie się gniew
Boga, w nicość obrócą się ich czyny, a myśli przepadną.
2. Temu, kto kocha, nietrudno jest się chlubić nawet w cierpieniu, bo tak się chlubić to znaczy
chlubić się w krzyżu Pana naszego. Krótka to chwała, którą ludzie biorą od ludzi.
Chwale świata tego zawsze towarzyszy smutek. Chwała dobrych jest w sumieniu, nie w
gębach ludzi. Radość sprawiedliwych jest od Boga i w Bogu, a wesele ich płynie z prawdy.
Kto pragnie prawdziwej i trwałej chwały, nie dba o chwałę doczesną. A kto szuka chwały
doczesnej lub przynajmniej nie całkiem ją odrzuca, okazuje, że niezbyt miłuje chwałę
niebieską. Ten, kto nie dba ani o pochwały, ani o nagany, osiąga wielkie uspokojenie.
3. Kto ma czyste sumienie, z łatwością zdobywa zadowolenie i pokój. Pochwały nie czynią
cię świętszym, a nagany gorszym. Jesteś, czym jesteś, i nie więcej znaczysz niż to, czym
jesteś w oczach Boga. Gdybyś zważał na to, jaki jesteś w swej głębi, nie dbałbyś, co mówią o
tobie ludzie. Człowiek widzi twarz, a Bóg serce. Człowiek ocenia czyny, Bóg waży intencje.
Zawsze dobrze czynić, a mało mniemać o sobie to oznaka prawdziwej pokory. Nie pragnąć
pocieszenia od nikogo to znak czystości i ufności wewnętrznej.
28
4. Kto nie szuka opinii o sobie na zewnątrz, świadczy, że cały powierzył się Bogu. Nie ten
bowiem, kto siebie chwali, jest wypróbowany, rzecze święty Paweł, ale kogo chwali Bóg.
Chodzić z sercem pełnym Boga bez uwikłania w żadne ziemskie uczucia - to stan człowieka
wewnętrznego.
Rozdział VII
O MIŁOWANIU JEZUSA PONAD WSZYSTKO
1. Szczęśliwy, kto zrozumiał, co znaczy miłować Jezusa i opuścić siebie dla Jezusa.
Miłowane porzucać dla miłowanego, bo Jezus chce być kochany sam jeden, ponad wszystko.
Miłość ziemska jest zawodna i niestała, miłość Jezusa wierna i nieprzemijająca. Kto lgnie do
tego, co stworzone, ginie, gdy ono przemija, kto obejmuje miłością Jezusa, utwierdza siebie
na wieki. Jego kochaj, Jego wybierz za przyjaciela. On, gdy wszyscy cię opuszczą, zostanie
przy tobie i na koniec nie da ci zginąć. Z wszystkimi kiedyś musisz się rozstać, chcesz czy nie
chcesz.
2. Uchwyć się Jezusa w życiu i śmierci, Jego wierności się powierz. On jeden, gdy wszyscy
odejdą, potrafi ci pomóc. Taki już jest ten twój Ukochany, że niczego innego nie pragnie,
tylko twego serca, aby w nim zasiąść jak król na tronie. Gdy zdołasz opróżnić swoje wnętrze
ze wszystkiego, co ziemskie, Jezus chętnie w tobie zamieszka. Pewnego dnia zobaczysz, że
utraciłeś wszystko, co z siebie umieściłeś w ludziach poza Jezusem. Nie ufaj, nie opieraj się
na trzcinie chwiejącej się na wietrze, bo ciało to siano, a cały blask jego jak kwiat na łące
opadnie.
3. Łatwo zbłądzisz, jeśli będziesz przywiązywał wagę do ludzkiej urody. Jeśli u innych
szukasz pociechy i zysku, znajdziesz tylko utratę. Lecz jeżeli we wszystkim szukasz Jezusa,
na pewno znajdziesz Jezusa. Jeżeli zaś szukasz siebie, znajdziesz siebie, ale na własną zgubę.
Bo ten, kto nie szuka Jezusa, więcej sobie szkodzi, niż mógłby mu zaszkodzić cały świat ze
wszystkimi wrogami.
Rozdział VIII
O POUFNEJ PRZYJAŹNI Z JEZUSEM
1. W obecności Jezusa wszystko zdaje się dobre i nie ma nic trudnego; gdy nie ma Jezusa,
wszystko jest trudne. Gdy On nie mówi w głębi nas, na nic wszelka pociecha, kiedy powie
tylko słowo, człowiek uczuwa wielkie ukojenie. Czyż Maria Magdalena nie wstała
natychmiast z miejsca, gdzie płakała, gdy Marta rzekła jej: Nauczyciel przyszedł i woła cię.
O, szczęśliwa godzino, gdy Jezus woła od łez do radości. Jakże jesteś jałowy i zakamieniały
bez Jezusa! Jak głupi i pusty, jeżeli pragniesz czegokolwiek prócz Jezusa. Czyż nie większa
to utrata, niż gdybyś utracił cały świat?
29
2. Cóż może ofiarować ci świat oprócz Jezusa? Być poza Jezusem to piekło, obcować z
Jezusem raj najpiękniejszy. Gdy Jezus z tobą, żaden wróg ci niestraszny.
Kto znalazł Jezusa, znalazł skarb wielki, dobro nad dobrami. A kto stracił Jezusa, stracił
wiele, więcej niż świat. Nędzarzem jest, kto żyje bez Jezusa, bogaczem - kto z Jezusem.
3. Wielka to sztuka umieć z Jezusem rozmawiać, a utrzymać Go przy sobie to wielka
mądrość. Bądź pokorny i pełen pokoju, a Jezus będzie z tobą. Bądź pobożny i cichy, a
zostanie z tobą. Jeżeli będziesz się zwracał ku temu, co zewnętrzne szybko odejdziesz od
Jezusa i utracisz Jego łaskę. Ale jeśli odejdziesz i Jego utracisz, dokąd pójdziesz i gdzie
znajdziesz przyjaciela? Żyć bez przyjaciela nie podołasz, a jeśli Jezus nie będzie ci
przyjacielem nad przyjaciółmi, zawsze będziesz smutny i samotny. Jakże bezrozumnie
postępujesz, jeżeli w kimś innym pokładasz ufność i szczęście. Lepiej byłoby mieć cały świat
przeciwko sobie niż Jego urazić. Niech więc wśród wszystkich twoich bliskich Jezus będzie
szczególnie ukochany.
4. Innych kochajmy ze względu na Jezusa. Jezusa zaś dla Niego samego. Jeden tylko Jezus
Chrystus ma być nad wszystko kochany, bo On jeden spośród naszych przyjaciół jest
naprawdę dobry i wierny. Dla Niego i w Nim kochaj przyjaciół i nieprzyjaciół i módl się za
nich, aby także Go poznali i pokochali. Nie pragnij nigdy, by cię specjalnie wychwalano i
kochano, bo to należy się tylko Bogu, który nie ma sobie równych. Nie żądaj, aby ktoś tylko
tobą miał serce zajęte, ani ty nie zajmuj się żadną inną miłością, ale Jezus niech będzie w
tobie, jak i w sercu każdego dobrego człowieka.
5. Bądź czysty i wolny wewnętrznie, nie uwikłany w ziemskie przywiązania. Masz być nagi i
nieść do Boga serce czyste, jeżeli chcesz być wolny i poznać, jak słodki jest Pan. Ale z całą
pewnością nie osiągniesz tego, jeżeli przedtem nie nawiedzi cię i nie przyciągnie do siebie
łaska, abyś wyzbywszy się wszelkiego balastu, mógł sam na sam się z Nim połączyć. Gdy
bowiem łaska Boża zstąpi na człowieka, na wszystko starczy mu siły, a gdy łaska odejdzie znowu jest nędzny i słaby, i wystawiony na ciosy. Ale i wtedy nie powinien rozpaczać ani
tracić nadziei, ale trzymać się twardo woli Bożej i wszystko, co się przydarza, znosić na
chwałę Jezusa Chrystusa, bo po zimie przychodzi lato, po nocy wraca dzień, po burzy wielka
pogoda.
Rozdział IX
O WYZBYCIU SIĘ WSZELKIEJ POCIECHY
1. Nie jest trudno gardzić ludzką pociechą, kiedy ma się Bożą. Ale to rzecz wielka nie mieć
żadnej pociechy, ani ludzkiej, ani Bożej, ale dla chwały Boga chętnie dźwigać to wewnętrzne
wygnanie i w niczym nie szukać samego siebie ani oglądać się na własną zasługę.
Cóż w tym wielkiego, żeś wesoły i pobożny, gdy czujesz łaskę Bożą? Wszyscy by sobie tego
życzyli. Dobrze temu jechać, kogo unosi łaska. I cóż dziwnego, że nie czuje się ciężaru, skoro
niesie nas Wszechmogący a prowadzi najlepszy Przewodnik?
30
2. Chętnie czepiamy się lada pociechy i z trudem człowiek wyzbywa się samego siebie.
Pokonał doczesność święty Wawrzyniec męczennik, bo porzucił wszystko, co mogło się
zdawać godne kochania na ziemi, i cierpliwie dla miłości Chrystusa zniósł ból rozłąki z
najwyższym kapłanem Pańskim Sykstusem, którego tak bardzo ukochał.
Tak miłością dla Stwórcy przezwyciężył miłość człowieka i wybrał szczęście Boże zamiast
ziemskiego. Ty także ucz się opuszczać najbliższego i najdroższego przyjaciela dla miłości
Boga. Nie rozpaczaj, gdy opuści cię przyjaciel, bo wiesz przecież, że i tak kiedyś wszyscy się
rozstaniemy.
3. Czasem człowiek musi długo i ciężko walczyć ze sobą, zanim nauczy się przezwyciężać
samego siebie i kierować wszystkie swoje uczucia do Boga. Gdy człowiek siebie ceni nad
wszystko, łatwo schodzi ku ziemskim uciechom. Lecz kto prawdziwie kocha Chrystusa i
pilnie naśladuje Jego cnoty, nie zniża się do takich pociech, nie szuka smaku zmysłów, ale
podejmuje ciężkie próby i pracę ciężką dla miłości Chrystusa.
4. Gdy zaś Bóg obdarzy cię ukojeniem ducha, przyjmij je z wdzięcznością, ale pamiętaj, że to
dar Boży, nie twoja zasługa. Nie chwal się, nie ciesz się za wcześnie, nie wbijaj się w dumę,
ale stań się jeszcze pokorniejszy z powodu tego daru, bądź jeszcze ostrożniejszy i czujniejszy
we wszystkim, co robisz, bo minie pora i znów wróci pokusa.A kiedy odebrana ci będzie i ta
pociecha, nie wpadaj od razu w rozpacz, ale cierpliwie i pokornie czekaj na gościa
niebiańskiego, bo Bóg jest w mocy zwrócić ci jeszcze większe ukojenie. Dla doświadczonych
na drogach Bożych nic w tym nowego ani dziwnego, bo wielcy święci i dawni prorocy często
doznawali tej odmienności łaski.
5. Dlatego to Prorok obdarzony łaską mówił: Rzekłem w dostatku swoim: Nie zachwieję się
już nigdy! Kiedy zaś łaska odeszła od niego, wiedząc już, co się z nim stało, dodał:
Odwróciłeś twarz ode mnie i ogarnęła mnie trwoga. A jednak i teraz bynajmniej nie rozpacza,
ale jeszcze usilniej modli się i woła: Do Ciebie, Panie, wołałem i błagałem Boga mojego.
Niedługo otrzymał plon swojej modlitwy, a czując, że została wysłuchana, mówił: Usłyszał
Pan i ulitował się nade mną. Pan przyszedł mi znowu z pomocą. W jaki sposób? Zamieniłeś
żałość moją w radość, odziałeś mnie weselem. Jeżeli tak się działo z wielkimi świętymi, nie
powinniśmy my słabi i nędzni rozpaczać, że ogarnia nas to żar, to chłód, bo duch przychodzi i
odchodzi, kędy chce. Dlatego to pobożny Hiob powiedział: Nawiedzasz go z rana i
natychmiast doświadczasz.
6. Skąd więc mam czerpać nadzieję, komu ufać, jeśli nie wielkiemu miłosierdziu Bożemu i
jedynej nadziei łaski niebieskiej? Bo choćby otaczali mnie sami dobrzy ludzie i bracia oddani,
wierni przyjaciele, święte książki, piękne rozprawy, słodkie śpiewy i hymny, wszystko to
niewiele pomoże ani nasyci, kiedy opuści mnie łaska i stanę zdany na własną nędzę. Nie ma
na to lepszego lekarstwa niż cierpliwość i wyrzeczenie się swojej woli dla woli Bożej.
7. Nie spotkałem w życiu nikogo tak religijnego i pobożnego, kto nie przeżywałby niekiedy
utraty łaski albo nie odczuwał osłabienia gorliwości. Żaden święty nie był tak wzniosły i tak
natchniony, aby prędzej czy później nie doznał pokusy. Bo nie jest godny oglądać Boga, kto
dla Boga nigdy nie zniósł żadnego cierpienia. Zwykle pokusa jest znakiem, że już zbliża się
ukojenie. Bo tym, na których Bóg zsyła próbę, obiecuje też pociechę: Kto zwycięży - rzecze temu dam jeść z drzewa żywota.
31
8. Pociecha Boża przychodzi, aby pokrzepić człowieka na przetrwanie trudności. Przyjdzie i
pokusa, abyś nie był zbyt pewny siebie. Diabeł nie śpi, a ciało jeszcze nie umarło, dlatego nie
ustawaj w gotowości bojowej, bo wrogowie czyhają na prawo i lewo, a nigdy nie spoczywają.
Rozdział X
O WDZIĘCZNOŚCI ZA ŁASKĘ BOŻĄ
1. Czemu szukasz spoczynku, skoroś urodzony dla trudu? Nastaw się raczej na cierpliwość
niż na zadowolenie i na dźwiganie krzyża bardziej niż na wesołość. Któż ze śmiertelnych nie
przyjąłby chętnie pociechy i radości duchowej, gdyby mógł ciągle je otrzymywać? Bo
duchowe radości przewyższają wszystkie uroki świata i rozkosze świata.
Uroki świata są marne i jałowe. Jedynie duchowe dobra są radosne i szlachetne, płynące z
cnoty i wlane przez Boga w duszę czystą. Tylko że nikt nie zdoła do woli sycić się nawet tymi
duchowymi dobrami, bo już zbliża się znowu czas pokusy.
2. Wielką przeszkodą w nawiedzinach łaski bywa fałszywa wolność i zadufanie w sobie. Bóg
wyświadcza nam dobro udzielając łaski ukojenia, ale człowiek czyni zło przyjmując tę łaskę,
a nie dając z siebie nic wzajem. Dary ducha nie mogą na nas wpływać, bo brak nam
wdzięczności dla Dawcy wszelkiej łaski, a nawet nie zawsze uświadamiamy sobie do głębi,
kto jest jej źródłem. A przecież winna się udzielać temu, kto godnie umie się za nią
odwdzięczyć. Bóg odbiera wyniosłemu, a daje pokornemu.
3. Nie chcę ukojenia, które mogłoby mi odebrać skruchę, nie pragnę uniesień, które wbiłyby
mnie w pychę. Nie wszystko, co wzniosłe, jest święte, nie wszystko, co słodkie - dobre, nie
wszystko, co upragnione - czyste, nie wszystko, co drogie - miłe Bogu.
Potrzebna mi łaska, która sprawi, że będę się stawał coraz pokorniejszy i czujniejszy, i która
pomoże mi dogłębniej wyrzec się siebie. Mądry darem łaski, a doświadczony biczem jej
utraty nie będzie przypisywał sobie zuchwale żadnego dobra, lecz raczej uzna dopiero, jak
jest nędzny i nagi. Oddaj Bogu, co Boskie, a sobie tylko to przypisuj, co twoje, a więc Bogu
dziękuj za łaskę, a sam pamiętaj tylko o swojej winie i o tym, jak godna jest kary.
4. Umieszczaj się zawsze najniżej, a otrzymasz to, co najwyższe, bo nie można być
wywyższonym bez poniżenia. Najwięksi święci u Boga dla siebie byli najmniejsi, a im
chwalebniejsi, tym bardziej w sobie pokorni. Pełni prawdy i łaski niebieskiej nie połakomią
się na marną sławę ziemską. Ci, którzy mają oparcie w Bogu i z Niego czerpią siłę, nigdy nie
są pyszni. Ci, którzy wszystko, cokolwiek otrzymają dobrego, przypisują Bogu, nie szukają
chwały ludzkiej, ale pragną tylko tej chwały, która pochodzi od Boga, i żądają tylko jednego:
móc chwalić Boga ponad wszystko w sobie i we wszystkich świętych i pragnąć tego jedynie.
5. Bądź więc wdzięczny za drobny dar łaski, a staniesz się godny wielkiego. Niech i ten
niewielki okruch będzie dla ciebie wielkim, a to, czym inni gardzą, dla ciebie niech będzie
darem drogocennym. Patrz na majestat Tego, który daje, a żaden dar nie wyda ci się mały ani
zbyt skromny. Nie może być małe, co pochodzi od wielkiego Boga. Nawet kiedy ześle ci kary
i ciosy, jest godzien wdzięczności, bo wszystko, co nam się z Jego woli przydarza - zsyła On
dla naszego zbawienia. Kto pragnie otrzymać łaskę Bożą, niechże będzie wdzięczny, gdy ją
32
dostanie, a cierpliwy, gdy zostanie mu odjęta. Niech się modli, aby powróciła, niech będzie
czujny i pokorny, aby łaska nie przeszła obok niezauważona.
Rozdział XI
O TYM, JAK MAŁO JEST TYCH, CO MIŁUJĄ KRZYŻ JEZUSOWY
1. Wielu ma dzisiaj Jezus tych, co kochają Jego Królestwo niebieskie, ale mało takich, którzy
dźwigaliby Jego krzyż. Wielu ma spragnionych Jego pocieszenia, lecz mało pragnących
dzielić z Nim ból. Wielu znajdzie przyjaciół do stołu, ale mało do postu.
Wszyscy chcą się z Nim cieszyć, mało pragnie dla Niego i z Nim cierpieć. Wielu idzie za
Jezusem do momentu łamania chleba, lecz niewielu aż do wychylenia kielicha męki. Wielu
podziwia Jego cuda, mało postępuje za hańbą krzyża. Wielu kocha Jezusa, dopóki nie zjawią
się trudności. Wielu Go chwali i błogosławi, dopóki otrzymuje od Niego jakieś łaski. Gdy zaś
Jezus się ukryje i choć na chwilę ich opuści, skarżą się albo całkiem upadają na duchu.
2. Kto kocha Jezusa dla Jezusa, a nie dla własnego zadowolenia, błogosławi Go i w męce, i w
bólu serca tak samo, jak w uniesieniu radości. A nawet gdyby Jezus nigdy nie zechciał zesłać
mu pociechy, i tak by Go zawsze chwalił i dziękował.
3. O, jak wiele może czysta miłość Jezusa bez domieszki żadnego własnego dobra czy
miłości! Czyż ci, co tylko samej pociechy szukają, nie powinni się nazywać płatnymi
wyrobnikami? Czyż nie kochają bardziej siebie niż Chrystusa ci, co mają na oku tylko własną
wygodę i korzyść? Gdzież jest ten, kto pragnie służyć Bogu za darmo?
4. Rzadko spotyka się kogoś tak uduchowionego, aby był ogołocony ze wszystkiego. Któż
znajdzie prawdziwie ubogiego duchem i wolnego od wszelkich przywiązań? Daleko on i
bezgraniczna jego cena. Chociażby człowiek oddał całą swoją istotę - nic to jest. A choćby
czynił wielką pokutę, i to mało. I choćby zdobył wielką wiedzę, jeszcze mu daleko. I choćby
odznaczał się wielką cnotą i głęboką pobożnością, jeszcze wiele mu brak, a właściwie brak
mu jednej rzeczy, najpotrzebniejszej. Jakiej? Aby, porzuciwszy wszystko, siebie także
porzucił, z siebie samego się wyzuł całkowicie i nic nie zatrzymał dla siebie z miłości
własnej. I niechby wiedział, że kiedy uczynił już wszystko, co powinien był uczynić, nie
uczynił nic zgoła.
5. Nie ceń sobie za bardzo tego nawet, co bardzo może być cenione, ale mów, żeś sługą
nieużytecznym w prawdzie, jak mówi sama prawda: Gdy uczynicie wszystko, co wam
rozkazano, mówcie: Słudzy my nieużyteczni. Wówczas będziesz naprawdę ubogi w duchu i
nagi i będziesz mógł rzec z Psalmistą: Bom jest samotny i ubogi. A jednak któż jest bogatszy,
kto możniejszy i bardziej wolny niż ten, kto siebie samego i wszystko swoje umiał porzucić i
najgłębiej się poniżyć?
33
Rozdział XII
O KRÓLEWSKIEJ DRODZE KRZYŻA ŚWIĘTEGO
1. Ostre wydają się niektórym słowa: Zaprzyj się siebie, weź swój krzyż i naśladuj Jezusa.
Ale przecież ostrzejsze będą słowa ostateczne: Idźcie precz ode mnie, przeklęci, w ogień
wieczny.
Kto słucha bez sprzeciwu nakazu krzyża, ten nie boi się, że usłyszy słowa potępienia. Gdy
Pan przybędzie nas sądzić, na niebie pojawi się znak krzyża. Dlatego słudzy krzyża, ci, którzy
w ciągu życia upodobniają się do Ukrzyżowanego, zbliżą się do Chrystusa Sędziego z wielką
ufnością.
2. Czemu więc boisz się jeszcze podjąć ten krzyż, który jest drogą do Królestwa? W krzyżu
zbawienie, w krzyżu życie, w krzyżu obrona, w krzyżu struga szczęścia nadprzyrodzonego, w
krzyżu siła mądrości, w krzyżu radość duchowa, w krzyżu sama istota dobra, w krzyżu
świętość doskonała. Zbawienie duszy, nadzieja życia wiecznego w krzyżu, tylko w krzyżu.
Podnieś więc swój krzyż i idź za Jezusem, a dojdziesz do życia wiecznego. On idzie przodem
dźwigając swój krzyż, umarł za ciebie na krzyżu, abyś i ty podjął swój krzyż i pragnął umrzeć
na krzyżu. Bo kiedy z Nim umrzesz, z Nim razem żyć będziesz, a towarzysząc Mu w męce,
staniesz się towarzyszem Jego chwały.
3. Tak oto wszystko mieści się w krzyżu i wszystko zawiera się w śmierci, i nie ma innej
drogi do życia i prawdziwego pokoju ducha, tylko droga krzyża i codziennego umierania. Idź,
gdzie chcesz, szukaj, czego chcesz, a nie znajdziesz w górze drogi wznioślejszej ani w dole
pewniejszej, tylko tę drogę krzyża świętego. Ułożysz sobie wszystko i zaplanujesz według
własnej woli i chęci, a i tak zawsze, chcesz czy nie chcesz, znajdzie cię cierpienie, zawsze
krzyż znajdziesz. Bo albo dotknie cię boleść ciała, albo znieść będziesz musiał udręki ducha.
4. A tu Bóg cię opuści, a tu bliscy zranią, a co gorsza, staniesz się sam sobie źródłem męki. A
znikąd pomocy, znikąd nadziei uwolnienia i ulgi i musisz przejść przez to wszystko, aż Bóg
powie ci: Dość. Bóg bowiem chce, abyś uczył się cierpieć mękę bez ochłody, abyś cały Jemu
się poddał, aż cierpienie uczyni cię bardzo pokornym. Tylko ten może całym sercem
współcierpieć z Jezusem, kto przeszedł podobną mękę. Krzyż jest gotowy zawsze i czeka
wszędzie.
Nie uciekniesz, choćbyś nie wiem gdzie odbiegł, bo gdziekolwiek się znajdziesz, wszędzie
musisz nieść z sobą siebie - i zawsze siebie odnajdziesz. Ty w górę, ty w dół, ty w głąb, ty na
zewnątrz, a wszędzie krzyż. I wszędzie potrzeba wiele cierpliwości, jeśli chce się osiągnąć
pokój i zasłużyć na nagrodę wieczności.
5. Jeżeli chętnie niesiesz krzyż, on cię poniesie i poprowadzi do upragnionego kresu, który
będzie także kresem cierpienia, bo tu nie ma końca cierpieniu. Jeżeli dźwigasz go niechętnie,
jeszcze więcej ci ciąży, jeszcze bardziej się obarczasz, a przecież donieść go musisz. Jednego
krzyża się pozbędziesz, znajdziesz na pewno drugi, a może jeszcze cięższy.
34
6. Myślisz, że unikniesz tego, czego przed tobą nikomu z ludzi uniknąć się nie udało? Który
święty przeszedł przez świat bez krzyża i cierpienia? Nawet Pan nasz Jezus Chrystus, jak
mówi, póki żył, nie miał jednej godziny bez bólu. Czyż nie potrzeba było, aby Chrystus
cierpiał i tak wszedł do chwały swojej? Więc jakim prawem Ty szukasz innej drogi, nie tej
królewskiej, jaką jest droga krzyża świętego?
7. Całe życie Chrystusa to krzyż i męka, a ty dla siebie szukasz wytchnienia i radości? Mylisz
się, mylisz sadząc, że szukasz czego innego niż cierpienia, bo całe to śmiertelne życie pełne
jest nieszczęść i poznaczone krzyżami. A im kto wyżej stoi na stopniach doskonałości, tym
cięższe nieraz znajduje krzyże, bo miłość pomnaża mękę wygnania.
8. A jednak tak bardzo zasmucony i on nie pozostaje bez ulgi i pociechy, bo wie, że kiedy
cierpliwie niesie swój krzyż, plon jego rośnie. Kto dobrowolnie podda się swemu krzyżowi,
cały ciężar przemienia mu się w ufność Bożej miłości. A im więcej ciało omdlewa od
cierpienia, tym bardziej dusza przez łaskę wewnętrzną się umacnia. Zdarza się, że człowiek
zdobywa taką siłę wewnętrzną w cierpieniu i trudzie, że pragnąc miłośnie uczestniczyć w
krzyżu Chrystusa, nie chce już nawet żyć bez bólu i cierpienia, bo wierzy, że Bóg przyjmie go
tym łaskawiej, im więcej on dla Niego potrafi przecierpieć. A przecież nie jest to rzecz
zwykłego ludzkiego męstwa, ale łaska Chrystusowa, która i to może i sprawia, że kruche ciało
ludzkie całym sercem do tego dąży i to kocha, czego z natury powinno się obawiać i czego
unikać.
9. Nie ludzka to rzecz dźwigać krzyż, kochać krzyż, poskramiać ciało i panować nad nim,
unikać zaszczytów, pogodnie znosić zniewagi, pomijać siebie samego i pragnąć być
pomijanym, mężnie znosić trudności i straty i nic dla siebie nie pragnąć z dobrodziejstw
świata.
Gdybyś liczył tylko na siebie, jakże mógłbyś coś z tego osiągnąć? Lecz kiedy zaufasz Bogu,
ześle ci taka siłę, że świat i ciało podda się Twojej władzy. Nawet diabła, największego
swego wroga, się nie ulękniesz, jeżeli zbroją twoja będzie wiara, a krzyż sztandarem.
10. Tak się więc nastawiaj, abyś był dobrym i wiernym sługą Chrystusa, sługą, który dźwiga
mężnie krzyż Pana ukrzyżowanego z wielkiej miłości do ciebie. Przygotuj się do znoszenia
wielu zmartwień i kłopotów w tym nędznym życiu, bo wszystko to będzie z tobą,
gdziekolwiek się znajdziesz, a choćbyś nie wiem gdzie się ukrył, z pewnością je napotkasz.
Już tak być musi i nie ma innego sposobu uniknięcia nieszczęść i bólu, tylko ten jeden:
przecierpieć je. Pij chciwie z kielicha Pana, jeśli pragniesz być z Nim w przyjaźni i mieć
cząstkę z nim wspólną. A radości pozostaw Bogu, udzieli ich, komu zechce.
Ty zaś nastaw się na cierpliwe znoszenie cierpień i pomyśl sobie, że one same są największą
radością, bo wszystkie udręki życia nie są godne przyszłej chwały, a trzeba na nią zasłużyć,
choćbyś miał znieść je wszystkie jeden.
11. Gdy dojdziesz do tego, że cierpienie stanie ci się miłe i zasmakujesz w nim dla miłości
Chrystusa, bądź pewny, że jesteś na dobrej drodze, że znalazłeś raj na ziemi. Ale dopóki
uginasz się pod ciężarem cierpienia i chcesz go uniknąć, źle jeszcze z tobą. Ono i tak
dosięgnie cię, gdziekolwiek byś uciekł.
35
12. Do czego tu jesteś? Jeśli zrozumiesz, że do cierpienia i śmierci, od razu staniesz się lepszy
i znajdziesz pokój ducha. Nawet gdybyś razem z Pawłem został porwany do siódmego nieba,
nie zabezpieczy cię to przed żadnym cierpieniem. Ja mu pokażę - rzecze Jezus - ile ma
wycierpieć dla mego imienia. A więc pozostaje ci cierpieć, jeżeli chcesz miłować Jezusa i na
zawsze Mu służyć.
13. Obyś tylko był godny cierpieć dla imienia Jezusa! Jakaż czekałaby cię chwała, jaka to
radość dla wszystkich świętych Pańskich, jaki przykład dla bliskich! Bo wszyscy cenią sobie
cierpliwość, choć mało jest tych, którzy chcą cierpieć. To sprawiedliwe, abyś ty chętnie
pocierpiał choć trochę dla Chrystusa, gdy inni więcej jeszcze cierpią dla świata.
14. Zrozum, że musisz żyć umierając nieustannie. A im kto więcej umiera dla siebie, tym
bardziej zaczyna żyć w Bogu. Ten tylko potrafi pojąć sprawy Boże, kto pochyli się nisko, aby
dźwigać swe niedole dla Chrystusa. Nic nie jest milsze Bogu i nic dla ciebie bardziej
zbawienne na świecie niż chętne znoszenie cierpienia dla Chrystusa. A nawet gdybyś mógł
wybrać, powinieneś pragnąć raczej cierpieć dla Chrystusa niż cieszyć się i radować, bo przez
to upodobnisz się bardziej do Niego i do wszystkich Jego świętych. Nasze zasługi i
doskonałość nie zależą od szczęścia i radości, ale raczej od umiejętności przyjmowania
ciężarów i nieszczęść.
15. Gdyby była jaka lepsza i skuteczniejsza droga zbawienia dla człowieka niż cierpienie,
Chrystus ukazałby nam ją słowem lub przykładem. A przecież idących za Nim uczniów i
wszystkich, którzy chcieli postępować za Nim, wyraźnie zachęca do niesienia krzyża i mówi:
Jeśli kto chce iść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie krzyż swój, i naśladuje
mnie. Na koniec, gdyśmy już tyle przeczytali i rozważyli, zjawia nam się jedno zdanie: Tylko
przez wielkie cierpienie wejść można do Królestwa niebieskiego.
36
KSIĘGA III
O wewnętrznym ukojeniu
Rozdział I
O ROZMOWIE WEWNĘTRZNEJ CHRYSTUSA Z DUSZĄ WIERZĄCĄ
1. Posłucham, co powie mi Pan. Szczęśliwa dusza, która słyszy w sobie głos Boga i otrzymuje
od Niego słowa pociechy. Szczęśliwe uszy, które łowią tchnienie Boskiego szeptu, a
zamykają się na zgiełk świata; o, tak, szczęśliwe uszy, które nie zważając na głosy
przychodzące z zewnątrz, wsłuchują się w głos wewnętrzny pouczający o prawdzie.
Szczęśliwe oczy, zamknięte na świat zewnętrzny, a wpatrzone w świat wewnętrzny.
Szczęśliwe oczy przenikające głębie i uczące się z każdym dniem lepiej dostrzegać tajemnice
niebios. Szczęśliwe, które otwarte są tylko na Boga, a zasłonięte od kurzu świata.
2. Rozważ to, duszo, i zamknij drzwi ciała, abyś mogła usłyszeć, co w głębi mówi do ciebie
Bóg. Tak przemawia twój Ukochany: Ja jestem twoje zbawienie, pokój i życie. Zachowaj
mnie w sobie, a odnajdziesz pokój. Odsuń wszystko, co przemija, dąż do tego, co wieczne.
Czymże są rzeczy doczesne, jeśli nie złudzeniem? I cóż ci po wszystkich stworzeniach, jeśli
opuści cię Stworzyciel? Pozostaw więc wszystko; powierz się spokojnie i ufnie swojemu
Stwórcy, a zdołasz osiągnąć prawdziwe szczęście.
37
Rozdział II
O TYM, ŻE PRAWDA PRZEMAWIA DO NAS W GŁĘBI BEZ SZELESTU
SŁÓW
1. Mów, Panie, bo słucha sługa Twój. Jestem Twym sługą, oświeć mnie, abym poznał Twoje
świadectwa. Nakłoń moje serce ku Twoim słowom, niech spływa na mnie Twoja mowa jak
rosa. Mówili niegdyś synowie Izraela do Mojżesza: Mów ty do nas, a będziemy słuchać,
niech nie mówi do nas Pan, abyśmy czasem nie pomarli. Nie tak, o Panie, nie tak ja proszę,
ale raczej z prorokiem Samuelem pokornie i z utęsknieniem błagam: Mów, Panie, bo słucha
sługa Twój. Niech nie mówi do mnie Mojżesz ani żaden inny prorok, ale mów raczej Ty,
Boże, natchnienie i mądrość wszystkich proroków, bo Ty sam jeden bez nich najlepiej
możesz mnie nauczyć, oni zaś bez Ciebie nic nie mogą.
2. Słowa ich czasem brzmią rozgłośnie, ale nie niosą w sobie ducha. Mówią pięknie, ale kiedy
Ty milczysz, serca nie zapalają. Podają słowa, ale Ty odsłaniasz myśl. Głoszą tajemnicę, ale
Ty otwierasz pieczęć sensu. Nauczają przykazań, ale Ty pomagasz je wypełniać.
Wskazują kierunek, ale Ty umacniasz w drodze. Oni trudzą się poza nami, Ty zaś urabiasz i
oświecasz głąb serca. Tamci skraplają rolę, lecz Ty dajesz urodzaj. Tamci wykrzykują słowa,
ale Ty udzielasz zrozumienia.
3. Niech więc nie mówi do mnie Mojżesz, ale mów Ty, Panie Boże mój, Prawdo wiekuista,
abym przypadkiem nie umarł nic nie osiągnąwszy, jeśli będą mnie tylko z zewnątrz
upominać, ale w samej głębi się nie rozpłomienię. Abym nie został potępiony za to, że
słyszałem słowo, ale nie czyniłem, znałem, ale nie kochałem, wierzyłem, ale nie spełniałem.
Mów więc, Panie, bo słucha sługa Twój, bo Ty masz słowa żywota wiecznego. Mów do mnie,
aby mnie pocieszyć i przemienić całe moje życie ku Twojej chwale, czci i wiecznej sławie.
Rozdział III
O TYM, ŻE SŁÓW BOŻYCH SŁUCHAĆ TRZEBA Z POKORĄ,
CHOĆ SĄ TACY, CO JE LEKCEWAŻĄ
1. Słuchaj, synu, moich słów, słów najpiękniejszych, przewyższających wiedzę filozofów i
mędrców tego świata. Słowa moje są duchem i życiem, a rozum ludzki ich nie zgłębi. Nie są
dla próżnego podobania się i nie tak je brać należy, ale słuchać w ciszy, a przyjmować z
miłością.
I rzekłem: Błogosławiony, kogo ćwiczysz, o Panie, i uczysz swojego prawa, aby go uchować
od złych dni i aby nie był samotny na ziemi.
38
2. Ja, rzekł Pan, od początku uczyłem proroków i aż do dzisiaj nie przestaję mówić do
wszystkich, ale jest wielu głuchych i nieczułych na moje słowa. Większość chętniej słucha
świata niż Boga, łatwiej podąża za apetytami ciała niż za tym, co miłe Bogu.
Świat obiecuje to, co przemijające i małe, a jak chciwie ludzie mu służą; ja obiecuję to, co
wzniosłe i wieczne, a odwracają się ludzkie serca. Któż służy mi we wszystkim tak gorliwie i
tak posłusznie, jak służą światu i jego władcom? Zawstydź się, Sydonie, oto przemówiło
morze. A jeśli pytasz o przyczynę, dlaczego tak się dzieje, posłuchaj. Dla drobnej korzyści
człowiek przemierza długie drogi, dla życia wiecznego zaledwie stopę z ziemi uniesie.
Biegnie za lichym zarobkiem, o jedną monetę nieraz ludzie się szarpią, nikt nie waha się
męczyć dniem i nocą dla byle drobnostki i nędznej obiecanki.
3. Ale dla dobra trwałego, dla nagrody bezcennej, dla czci najwyższej i chwały nieskończonej
lenią się, niestety, potrudzić choć trochę. Wstydź się, sługo opieszały i wiecznie narzekający,
że tamci gorliwiej pędzą do zguby niż ty do życia. Tamci więcej się cieszą ułudą niż ty
prawdą.
Jakże często zawodzą ich nadzieje, lecz moja obietnica nie okłamie nikogo. Kto mnie zaufał,
nie odejdzie z próżnymi rękami. Co obiecałem, dotrzymam, co powiedziałem, wypełnię,
jeżeli tylko zostaniesz wierny do końca mojej miłości. Ja nagradzam dobrych i umacniam w
wierze pobożnych.
4. Wypisz moje słowa na swym sercu i rozważ je pilnie, bo będą ci potrzebne w czas próby.
Czego nie rozumiesz teraz, gdy czytasz, pojmiesz, gdy przyjdę. Dwojako przychodzę
nawiedzić moich wybranych: przez próbę i przez ukojenie. I dwie nauki wpajam im
codziennie: jedną, gdy wytykam ich winy, drugą, gdy zachęcam do wzrastania w dobrym. Kto
mając słowa moje, lekceważy je, sam wyda wyrok na siebie w dzień ostateczny.
MODLITWA O ŁASKĘ POBOŻNOŚCI
5. Panie, Boże mój, Ty jesteś moje wszystko. A kimże ja jestem, że ośmielam się mówić do
Ciebie? Najnędzniejszy z Twoich nędznych sług, robak nikczemny, najnędzniejszy i lichszy
niż mogę pomyśleć i mam odwagę wypowiedzieć. A jednak pamiętaj o mnie, Panie, choć
jestem niczym, nic nie mam, nic nie znaczę. Ty jeden jesteś dobry, sprawiedliwy i święty, Ty
wszystko możesz, wszystko przewyższasz, wszystko napełniasz, a tylko grzesznik pozostaje
bezradny bez Ciebie. Wspomnij na litość swoją i napełnij moje serce łaską, bo przecież nie
chcesz, aby dzieła twoje były puste.
6. Jakże zdołałbym zgodzić się na samego siebie w tym biednym życiu, gdyby nie umacniało
mnie Twoje miłosierdzie i łaska? Nie odwracaj ode mnie oblicza, nie odwlekaj przyjścia, nie
odbieraj mi Twojego ukojenia, niech moja dusza nie zostaje bez Ciebie jak ziemia bez wody.
Panie, naucz mnie pełnić Twoją wolę, naucz mnie stać przed Tobą godnie i pokornie, bo Ty
jesteś moją mądrością, Ty, który mnie znasz, a poznałeś mnie jeszcze przed początkiem
świata i zanim przyszedłem na świat.
39
Rozdział IV
O TYM, ŻE PRZED BOGIEM STAĆ MAMY W PRAWDZIE I POKORZE
1. Synu, stój przede mną w prawdzie i szukaj mnie l K zawsze koło siebie z całą prostotą
serca. Kto stoi przede mną w prawdzie, może się nie obawiać żadnych napaści, prawda uczyni
go wolnym od kłamstwa i potwarzy oszczerców. Dopiero jeżeli wyzwoli cię prawda, staniesz
się wolny i nie będziesz zważał na marne ludzkie opinie. O tak, Panie. Pragnę, aby tak było ze
mną, jak mówisz. Niechaj uczy mnie Twoja prawda, niech mnie chroni i zachowa aż do
zbawiennego końca. Niech uwalnia mnie od złych skłonności i od miłości nieczystej, a będę
stał przed Tobą wolny aż do głębi serca.
2. Nauczę cię - mówi Prawda - co jest słuszne i dobre w moich oczach. Uprzytomnij sobie
swoje winy ze wstrętem i żalem i nigdy nie dopuść myśli, że jesteś kimś przez to, co zdarza ci
się uczynić dobrego. W istocie jesteś grzeszny, podległy namiętnościom, uwikłany w sobie.
Sam z siebie nie osiągasz niczego, od razu się chwiejesz, od razu upadasz, od razu wpadasz w
rozterkę, od razu rezygnujesz. Nie ma w tobie nic, czym mógłbyś się chlubić, jest natomiast
wiele tego, co czyni cię nędznikiem, bo jesteś słabszy, niż sam o sobie mniemasz.
3. Niech więc nic z tego, co czynisz, nie wydaje ci się wielkie. Ani wielkie, ani cenne, ani
wspaniałe, ani godne uznania, ani wzniosłe, ani godne pochwały i pożądania oprócz tego, co
wiecznie.
Niech miła ci będzie ponad wszystko wieczna Prawda, a zawsze godna pogardy własna
nędza. Niczego tak się nie lękaj, niczego tak nie unikaj i od niczego tak nie uciekaj, jak od
swoich występków i grzechów, one bardziej powinny cię tu martwić niż jakakolwiek utrata.
Są tacy, co stają przede mną nieszczerze, bo przyciąga ich pewnego rodzaju ciekawość i
zuchwalstwo, chcieliby przeniknąć moje tajemnice i zrozumieć wzniosłość Boga, nie dbając o
duszę ani o swoje zbawienie. To oni często popadają w wielkie pokusy i grzechy z powodu
pychy i ciekawości, a także dlatego, że ja odwracam się od nich.
4. Lękaj się sądu Boga, drzyj przed gniewem Wszechmocnego. Nie waż się roztrząsać dzieł
Najwyższego, ale rozważaj winy, jakie popełniłeś, i ile dobrego zaniedbałeś. Niektórzy są
bardzo pobożni, lubują się bowiem w pobożnych książkach, inni w pobożnych obrazach, inni
- w znakach i symbolach na pokaz. Niektórzy mają mnie na ustach, ale nie w sercu.
Ale są tacy, którzy w duchu oświeceni światłem i czyści w głębi serca zawsze tęsknią do tego,
co wieczne, niechętnie słuchają o rzeczach doczesnych, z żalem ulegają koniecznościom
natury i to oni słyszą, co mówi im w głębi Duch Prawdy. On uczy ich odsuwać sprawy
ziemskie, a miłować niebieskie, nie dbać o świat, ale dniem i nocą pragnąć tylko i jedynie
nieba.
40
Rozdział V
O CUDOWNYM DZIAŁANIU MIŁOŚCI BOŻEJ
1. Błogosławię Cię, Ojcze na niebie, Ojcze Pana mojego Jezusa Chrystusa, żeś raczył
wspomnieć na mnie biednego. Ojcze miłosierdzia, Boże wszelkiej radości, dziękuję Ci, że
mnie niegodnego radości odświeżasz czasem swoją pociechą. Błogosławię Cię zawsze i
wysławiam razem z Synem Twoim jednorodzonym i Duchem Świętym Pocieszycielem na
wieki wieków. O tak, Boże, moja święta miłości, kiedy wejdziesz do mego serca, zadrży we
mnie wszystko. Ty jesteś moja chwała i wesele mojego serca. Tyś moja nadzieja i ucieczka w
dniu udręki.
2. Ale że ciągle jestem tak bezradny w miłości i niedoskonały w czynieniu dobra, Ty musisz
mnie pokrzepiać i pocieszać, więc częściej przybywaj do mnie i dawaj mi swoje święte nauki.
Uwolnij mnie od złych namiętności i uzdrów serce ze wszystkich niedobrych uczuć, abym był
do głębi oczyszczony i uzdrowiony, zdolny do kochania, umocniony do cierpienia,
pokrzepiony do wytrwania.
3. Wielka to rzecz miłość, wielkie dobro, ona czyni lekkim to, co ciężkie, i spokojnie znosi
wszelkie niepokoje. Bo dźwiga ciężar bez ciężaru, a każdą gorycz zaprawia słodyczą i daje jej
smak wyborny. Szlachetna miłość Jezusa popycha do czynienia rzeczy wielkich i pobudza do
pragnienia coraz doskonalszych. Miłość pragnie wznosić się wysoko, a nie grzęznąć w
niskich popędach. Miłość pragnie być wolna i obca wszelkiej ziemskiej czułostkowości, aby
nic nie przeszkadzało jej wewnętrznemu spojrzeniu, aby żadne przemijające szczęście nie
uwikłało jej w drodze i nie zepchnęło w nieszczęście. Nic łagodniejszego od miłości, nic
silniejszego, nic wyższego, nic ogromniejszego, nic szczęśliwszego, nic pełniejszego
i lepszego w niebie i na ziemi, bo miłość wywodzi się z Boga i dlatego tylko w Bogu może
spoczywać wzniesiona ponad całe stworzenie.
4. Kto kocha - fruwa, biegnie, cieszy się, wolny i nieskrępowany. Wszystkim wszystko
oddaje, wszystko we wszystkim posiada, bo spoczywa wysoko ponad wszystkim, tam, skąd
wypływa i pochodzi wszelkie dobro. Miłość nie patrzy na dary, ale obraca się cała ku temu,
kto daje, wznioślejsza niż samo posiadanie. Miłość nie zna miary, jej płomień przepala
wszelkie miary. Miłość nie odczuwa ciężaru, nie liczy trudu, nie mierzy zamiarów na siły, nie
tłumaczy się niemożliwością, sądzi, że wszystko może, wszystko potrafi. Porywa się więc na
wszystko, wszystko zdobywa i osiąga tam, gdzie ten, kto nie kocha, znużony odpada.
5. Miłość czuwa i śpi nie śpiąc. Zmęczona, nie nuży się, spętana, nie daje się spętać, pełna
trwogi - nieustraszona, jak płomień żywy i płonąca pochodnia wybucha w górę i bez szkody
wszystko przenika. Kto kocha, zna to wielkie wołanie. Żarliwa miłość ducha brzmi wielkim
krzykiem w uszach Boga: Boże mój, moja miłości, należysz cały do mnie, jak i ja cały jestem
Twój.
41
6. Rozszerz moje serce, abym nauczył się poznawać wewnętrznym zmysłem ducha smak
miłości, roztapiać się w niej i rozpływać. Niech porwie mnie miłość, niech wzniosę się ponad
siebie w żarliwości i zachwycie. Niech śpiewam pieśń miłości, niech wznoszę się za Tobą,
mój Ukochany, w górę, niech omdlewa chwaląc Cię moja dusza, niech krzyczy z miłości.
Niechaj kocham Cię bardziej niż siebie, a siebie tylko ze względu na Ciebie i wszystkich,
którzy Cię miłują, niech kocham ich w Tobie, tak każe prawo miłości z Ciebie promieniujące.
7. Miłość jest szybka, oddana, szczęśliwa i łagodna, silna, cierpliwa, wierna, mądra,
wielkoduszna, mężna i nigdy nie szukająca siebie. Bo kiedy ktoś szuka siebie, nie ma już w
nim miłości. Miłość jest uważna, pokorna i prosta, ale nie miękka ani lekka, ani goniąca za
błahostkami; rozumna, czysta, stała, spokojna i obwarowana od niepokoju zmysłów.
Miłość jest uległa i posłuszna wobec zwierzchności, według siebie marna i niegodna,
względem Boga ofiarna i wdzięczna, wierząca i zawsze w Nim pokładająca nadzieję, nawet
gdy sama nie czuje bliskości Boga, bo miłując nie można żyć bez bólu.
8. Kto nie jest gotowy przecierpieć wszystkiego i zdać się na wolę Ukochanego, nie jest
godny miana kochającego. Ten, kto kocha, musi dla Ukochanego przyjmować chętnie
wszystko, co twarde i gorzkie, i nawet w trudnościach, jakie się zdarzą, nie odstępować od
Niego.
Rozdział VI
O PRÓBACH PRAWDZIWEJ MIŁOŚCI
1. Synu, miłość twoja nie jest jeszcze silna i rozumna. Dlaczego, Panie? Dlatego, że lada
przeszkoda odwodzi cię od zamiarów i jeszcze zbyt chciwie szukasz samozadowolenia. Ten,
kto kocha prawdziwie, nie poddaje się pokusom, nie wierzy chytrym podszeptom wroga. Tak
jak miłuje mnie w pomyślności, tak i w trudnościach miłować nie przestaje.
2. Ten, kto kocha rozumnie, nie tyle zważa na dary kochającego, ile na samą miłość tego,
który daje. Szuka serca nie korzyści i ponad wszystko, co darowane, stawia Ukochanego.
Miłość szlachetna nie zatrzymuje się na darach, ale dąży ku mnie ponad wszystkimi darami.
Dlatego kiedy czasem mniej czujesz obecność moją i świętych, niżbyś pragnął, nie wszystko
jeszcze stracone. Dobre to i cudowne uczucie, a kiedy je osiągasz, jest to wynik łaski i jakby
przedsmak ojczyzny niebieskiej, ale nie polegaj na nim zbytnio, bo łaska przychodzi i
odchodzi. To zaś znamię człowieka silnego i wielka zasługa - walczyć ze złymi poruszeniami
duszy i odrzucać namowy szatana.
3. Nie przejmuj się więc cudzymi wymysłami, jakiejkolwiek by były natury. Mocno trzymaj
się swojego postanowienia i nieustannego dążenia do Boga. Nie jest złudzeniem, jeśli
niekiedy czujesz się nagle w uniesieniu, a potem zaraz wracasz do zwykłych ułomności serca.
Bo wbrew sobie raczej je cierpisz, bez twojej winy, a dopóki masz je za złe i nie ulegasz im,
poczytane ci to będzie za zasługę, a nie powód do zguby.
42
4. Wiedz, że odwieczny wróg zawsze stara się przeszkodzić ci w twoim pragnieniu dobra,
usiłuje odciągnąć cię od służby Bożej, od czci świętych, od rozpamiętywania mojej męki, od
uprzytamniania sobie grzechów, od baczenia na własne serce i od silnego postanowienia
doskonałości.
Podsuwa wiele złych myśli, aby cię wpędzić w smutek i strach, odrywa od modlitwy i
czytania Pisma. Nie lubi szczerej spowiedzi i robi, co może, abyś przestał przyjmować
Komunię świętą. Nie wierz mu i nie zważaj na niego, choćby ciągle nastawiał na ciebie
podstępne sidła.
To jego sprawa, że przychodzą myśli złe i nieczyste. Powiedz mu: Precz, duchu nieczysty,
zawstydź się, nędzniku, jakże jesteś nikczemny, że podszeptujesz mi do ucha takie rzeczy.
Odstąp ode mnie, zwodzicielu, nie znajdziesz u mnie posłuchu, bo najdzielniejszy wojownik,
Jezus, jest ze mną, a ty okryjesz się wstydem. Wolę umrzeć i znieść każdą karę niż ulec tobie.
Milcz i oniemiej, nie będę cię więcej słuchał, choćbyś nie wiem jak mnie zadręczał. Pan jest
moim światłem i zbawieniem, czegóż się ulęknę? Choćby stanęły przeciwko mnie całe siły
zbrojne, nie ulęknie się moje serce. Pan jest moją pomocą i wybawieniem.
5. Walcz jak dzielny rycerz, a jeśli czasem wskutek słabości upadniesz, zbierz nowe siły i
proś z ufnością o większą łaskę, a strzeż się tylko próżnego samozadowolenia i pychy.
Przez to błądzą ludzie i wpadają w nieuleczalną niekiedy ślepotę. Upadek pysznych, co siebie
w swojej głupocie cenią nad wszystko, niech ci będzie przestrogą i stałą zachętą do pokory.
Rozdział VII
O TYM, ŻE ŁASKĘ NALEŻY UKRYWAĆ POD STRAŻĄ POKORY
1. Synu, pożyteczniej i bezpieczniej dla ciebie będzie ukrywać łaskę pobożności, nie wynosić
się nad innych wysoko ani wiele mówić, ani wiele siebie ważyć, ale raczej obwiniać się i
lękać, żeś na nią nie zasłużył. Nie powinieneś się do tego stanu przywiązywać na stałe, bo
rychło zmienić się może w swoje przeciwieństwo.
Będąc w stanie łaski, myśl o tym, jaki nędzny i biedny jesteś zwykle, kiedy nie masz łaski.
Rozwój życia duchowego nie tyle polega na tym, żeby cieszyć się łaską, ile żeby pokornie, z
rezygnacją i cierpliwością przyjmować i to, że zostanie ci zabrana; wtedy nie ostygaj w
żarliwej modlitwie, nie porzucaj zajęć, nie dopuść, aby cokolwiek było zaniedbane z tego, co
jest twoją powinnością.
Ale jak tylko najlepiej możesz i rozumiesz, czyń gorliwie, co do ciebie należy, abyś nie
zaniedbał się zupełnie z powodu jałowości lub niepokoju, jaki odczuwasz.
2. Jest wielu ludzi, którzy natychmiast robią się niecierpliwi albo rozleniwieni, gdy tylko
niezbyt dobrze im się wiedzie. Nie zawsze bowiem jest we władzy człowieka jego własna
droga, ale to w mocy Boga dawać i pocieszać, kiedy zechce i komu zechce, ile Mu się
podoba, nie więcej.
Są nieostrożni, którzy z powodu łaski pobożności sami doprowadzili się do zguby: chcieli
robić więcej, niż mogli, nie umieli wyważyć miary własnej słabości, szli bardziej za porywem
serca niż osądem rozumu.
A że zamierzyli więcej, niż się podobało Bogu, szybko w ogóle łaskę utracili. Bezradni i
ubodzy pozostali ci, co w niebie budowali już sobie gniazda, by wreszcie w upokorzeniu i
43
nieszczęściu nauczyć się, że nie jest w ich mocy wzlatywać na swoich skrzydłach, ale że mają
ufać kryjąc się pod moimi skrzydłami.
Niedoświadczeni nowicjusze na drodze Pańskiej uciec się powinni do rady mędrszych, bo
łatwo mogą zabłądzić i upaść.
3. Jeśli chcą iść raczej za własnym zdaniem niż zawierzyć doświadczeńszym, może się
zdarzyć, że spotka ich przykry koniec, chyba że opamiętają się w porę. Rzadko ci, co mają się
za mądrych, godzą się w pokorze, aby kierowali nimi inni.
Lepiej jest wiedzieć mało, ale mieć pokorę i prostotę rozumu, niż być jak wielki skarbiec
nauki przy jałowym samozadowoleniu. Lepiej dla ciebie mieć mniej niż posiadać wiele i
wpaść przez to w pychę.
Niezbyt rozsądnie postępuje, kto oddaje się cały radości, zapominając o swojej poprzedniej
biedzie i o czystej bojaźni Bożej, tej, co lęka się, że łaskę otrzymaną może utracić.
Niezbyt też mądry jest i dzielny, kto w czas trudności i w razie jakiejkolwiek przeszkody od
razu wpada w rozpacz, a nie tak ufnie, jak powinien, myśli o mnie, nie tak mi ufa.
4. Kto w czas pokoju chce być nazbyt bezpieczny, często w czasie wojny okazuje się
nikczemnikiem i tchórzem. Gdybyś umiał być zawsze skromny i pokorny, potrafił panować
nad sobą i hamować siebie, nie wpadałbyś tak szybko w niebezpieczeństwa i klęski.
Oto dobra rada: kiedy odczuwasz żar ducha, pomyśl, co będzie jutro, gdy światło przygaśnie.
A kiedy to się stanie, pomyśl sobie, że blask znowu powróci i że ci go ująłem na krótko na
przestrogę dla ciebie, a dla mnie na chwałę.
5. Lepsze jest takie doświadczenie, niż gdyby zawsze wszystko szło po twojej myśli. Bo
zasługa nie polega na tym, że ktoś ma więcej widzeń lub zachwyceń albo że jest biegły w
Piśmie lub piastuje wyższe od innych dostojeństwa, ale na tym, że ma mocne oparcie w
pokorze i że przepełnia go miłość Boża, że zawsze szuka we wszystkim samej tylko czystej
chwały Bożej, że o sobie niewiele mniema i widzi siebie w prawdzie swojej słabości, że
więcej się cieszy, gdy ludzie nim gardzą i poniżają go, niż kiedy chwalą.
Rozdział VIII
O ZŁYM MNIEMANIU O SOBIE W OBLICZU BOGA
1. Będę mówił do Pana, choć jestem proch i popiół. Gdybym myślał o sobie lepiej, Ty sam
wystąp przeciwko mnie, moje winy wydadzą świadectwo prawdy, nie potrafię im zaprzeczyć.
Jeśli zaś się ukorzę, jeśli przyznam, że jestem niczym, i wyrzeknę się dobrego mniemania o
sobie, i tak jak jestem, uczynię się prochem, łaska Twoja będzie mi życzliwa, bliska sercu
Twoja jasność, wszelkie choćby najmniejsze zarozumialstwo utonie w otchłani mojej nicości
i zginie na wieki. Wtedy ukażesz mi, czym jestem, czym byłem i dokąd doszedłem, bo jestem
niczym, a nie wiedziałem o tym. Jeżeli pozostawiony jestem sam sobie, jestem niczym, samą
słabością, ale gdy tylko spojrzysz na mnie, od razu staję się silny, napełniony nową radością.
Jakie to dziwne, że tak nagle mnie dźwigasz i tak przyjaźnie ku sobie przygarniasz, bo
przecież własny mój ciężar zawsze ściąga mnie w dół.
44
2. To sprawia Twoja miłość, wychodząc mi sama naprzeciw i wspierając w tylu potrzebach,
chroniąc od niebezpieczeństw i wyrywając mnie, to prawda, z niezliczonych nieszczęść.
Kiedym tylko siebie kochał, zgubiłem siebie, lecz gdym tylko Ciebie zaczął szukać i tylko
Ciebie pokochał czystą miłością, odnalazłem i siebie, i Ciebie zarazem, a głębiej kochając,
tym bardziej stałem się niczym. Bo ty, Umiłowany, wszystko, co czynisz dla mnie, czynisz
ponad wszelką moją zasługę, ponad to, czego ośmielam się oczekiwać lub o co prosić.
3. Bądź błogosławiony, Boże, bo choć jestem niegodny żadnego daru, to przecież Twoja
niezmierzona wspaniałomyślność i dobroć nigdy nie ustają w dobrodziejstwach nawet wobec
niewdzięcznych i tych, co długo odwracali się od Ciebie. Nawróć nas ku sobie, abyśmy byli
wdzięczni, pokorni i oddani, bo Ty jesteś nasze zbawienie, dzielność i siła.
Rozdział IX
O TYM, ŻE WSZYSTKO ODNOSIĆ TRZEBA DO BOGA JAKO CELU
OSTATECZNEGO
1. Synu, ja powinienem być Twoim najwyższym i ostatecznym celem, jeżeli chcesz być
rzeczywiście szczęśliwy. Ta prawda oczyści twoje serce, częściej skłaniające się ku sobie i ku
istotom stworzonym. Bo jeśli szukać będziesz w czymkolwiek siebie, od razu zabłądzisz i
uschniesz. Wszystko więc odnoś przede wszystkim do mnie, bo ja jestem tym, który dał
wszystko. Rozważaj każdą rzecz z osobna jako wypływającą z najwyższego dobra i dlatego
do mnie jako do źródła wszystko sprowadzaj.
2. Mały i duży, biedny i bogaty ze mnie czerpie wodę żywą jak z żywej krynicy, a ci, co
dobrowolnie mi służą, otrzymają łaskę po łasce. Kto zaś chciałby poza mną szukać chwały
albo własnego zadowolenia, nie osiągnie trwałej radości, serce jego nie otworzy się, ale
zamknie się i zaciśnie. Nic więc nie przypisuj sobie dobrego i żadnemu człowiekowi nie
przydawaj zasług, ale wszystko Bogu, bo bez Niego człowiek nie ma nic. Ja dałem całość, ja
chcę cię mieć całego i bezwzględnie wymagam wdzięczności.
3. Oto prawda, przed którą pierzcha znikoma chwała świata. A jeśli zejdzie ku niej łaska
niebieska i prawdziwa miłość, nie ostoi się już żadna zawiść i niechęć, a jednostkowa miłość
jej nie zastąpi. Wszystko bowiem przezwycięża miłość Boża, ona to poszerza władze duszy.
Jeśli kierujesz się mądrością, cieszyć się będziesz tylko we mnie, tylko we mnie pokładać
nadzieję, bo nikt nie jest dobry prócz Boga. On winien być chwalony ponad wszystko
i błogosławiony we wszystkim.
45
Rozdział X
O TYM, JAK DOBRZE JEST ODRZUCIWSZY ŚWIAT SŁUŻYĆ BOGU
1. Znowu będę mówił, Panie, nie chcę milczeć, będę mówił do Boga, Pana mojego i Króla,
który jest w niebie. O, jak wielka i niezmierzona jest dobroć, którą ukrywasz, o Panie, przed
tymi, co się Ciebie boją! Ale czym jesteś dla tych, co Cię miłują? Czym dla tych, co Ci służą
z całego serca? Trudno wypowiedzieć prawdziwe szczęście kontemplacji, jakiego udzielasz
tym, którzy Cię miłują. Najbardziej okazałeś mi łaskawość Twojej miłości przez to, że nie
było mnie, a oto mnie stworzyłeś, błąkałem się tak długo, a oto przyprowadziłeś mnie do
siebie, abym Ci służył, i nauczyłeś mnie, abym Cię kochał.
2. O źródło wiekuistej miłości, jakże mówić o Tobie? Czyż mógłbym o Tobie zapomnieć,
skoro Ty raczyłeś pamiętać o mnie nawet wtedy, kiedy się splamiłem i upadłem?
Okazałeś swemu słudze miłosierdzie nad wszelkie jego spodziewanie i obdarzyłeś go łaską i
przyjaźnią ponad wszelką zasługę. Cóż Ci dam w zamian za tę łaskę? Przecież nie wszystkim
to dano, aby porzuciwszy wszystko, wyrzekli się życia w świecie i wybrali życie zakonne.
Cóż więc w tym wielkiego, że Ci służę, skoro całe stworzenie jest po to, aby Ci służyło.
Służyć Tobie - to nie powinno mi się wydawać niczym wielkim, ale to raczej zdaje mi się
wielkie i zdumiewające, że raczyłeś mnie, tak nędznego i niegodnego, przyjąć za sługę i
włączyć do grona umiłowanych sług swoich.
3. Wszystko, co mam i czym mogę Ci służyć, jest przecież Twoje. A jednak to Ty służysz mi
bardziej niż ja Tobie. Oto niebo i ziemia, które stworzyłeś i poddałeś władzy człowieka, są Ci
posłuszne i czynią codziennie, co im nakazałeś.
A jakby tego było mało, nawet aniołom rozkazałeś poddać się pod władzę człowieka. Ale
wszystko to przewyższa fakt, że Ty sam raczyłeś służyć człowiekowi i obiecałeś dać mu
siebie samego.
4. Cóż Ci dam za te stokrotne dary? Obym tylko mógł służyć Ci przez wszystkie dni życia!
Obym choć przez jeden dzień potrafił godnie wypełniać swoją służbę! Bo Ty godny jesteś
wszelkiej służby, wszelkiej czci i wiekuistej chwały. O tak, Tyś jest moim Panem, a ja Twoim
ubogim sługą, który oby służył Ci ze wszystkich sił i nigdy nie zmęczył się głoszeniem
Twojej chwały. Tego tylko chcę, tego pragnę, a czego mi nie dostaje, racz dopełnić, Panie.
5. Wielka to cześć, wielki zaszczyt być w Twojej służbie i wszystko porzucić dla Ciebie.
Jakże to wielka łaska, jeśli ktoś dobrowolnie oddaje się w Twoją najświętszą służbę.
Ci, którzy dla Twojej miłości wyrzekną się miłości ziemskiej, odnajdą dogłębną pociechę
Ducha Świętego. Ci, którzy dla Twojego imienia wybiorą wąską ścieżkę i wyzbędą się
doczesnych trosk, zdobędą prawdziwą wolność ducha.
6. O, jakże szczęśliwa i radosna jest służba Bogu, w której człowiek staje się rzeczywiście
wolny i święty. O, jakże święty jest stan zakonnego poddaństwa, który czyni człowieka
podobnym aniołom, miłym Bogu, postrachem dla złych duchów, wzorem dla wiernych! O,
ukochana i upragniona na zawsze służbo, która obiecujesz najwyższe dobro i pomagasz
osiągnąć radość trwającą bez końca.
46
Rozdział XI
O TYM, ŻE TRZEBA BADAĆ I POWŚCIĄGAĆ PRAGNIENIA SERCA
1. Synu, trzeba ci jeszcze nauczyć się wielu rzeczy, których dotąd dobrze nie umiesz. Cóż to
takiego, Panie? Abyś to, co mnie się podoba, przedkładał zawsze ponad swoje pragnienie,
abyś nie kochał siebie, ale jak najżarliwiej ulegał mojej woli. Twoje pragnienia często
zapalają się i nagle gasną, ale zastanawiaj się zawsze, czy postępujesz tak lub inaczej dla
mojej chwały, czy raczej dla własnej wygody. Jeżeli działasz z myślą o mnie, będziesz
szczęśliwy, cokolwiek ci rozkażę, ale jeżeli kryje się w tobie jeszcze coś skierowanego ku
sobie - to właśnie ci przeszkadza, to cię obciąża.
2. Strzeż się więc, byś nie ulegał zbytnio pragnieniu, które powziąłeś nie biorąc mnie pod
uwagę, aby przypadkiem później to, co wybrałeś jako lepsze dla siebie, nie obróciło się w
karę i w nieszczęście. Nie trzeba bowiem od razu ulegać temu poczuciu, że coś wydaje się
dobre, ale także nie od wszystkiego, co z początku wydaje się złe, należy uciekać.
Pożytecznie jest czasem pohamować się nieco nawet w dobrych staraniach i pragnieniach,
abyś przez gwałtowność nie popadł w zamęt ducha i byś przez brak umiaru nie zgorszył
innych; mógłbyś wtedy łatwo pozwolić się wytrącić z obranej drogi i stracić równowagę,
gdyby ktoś miał coś przeciw tobie.
3. A przecież bywa i tak, że trzeba nawet użyć siły i mężnie przeciwstawić się zachciance
zmysłów, nie zważać na to, czego sobie życzy albo nie życzy ciało, ale tak postępować, aby
nawet wbrew sobie musiało się poddać sile ducha. A trzeba je powściągać i zmuszać do
posłuchu tak długo, aż stanie się na wszystko gotowe, nauczy się poprzestawać na małym,
zadowalać się najprostszymi rzeczami i nie szemrać, gdy coś mu się nie podoba.
Rozdział XII
O NAUCE CIERPLIWOŚCI I WALCE Z POŻĄDANIAMI
1. Panie Boże, wiem, że koniecznie jest mi potrzebna cierpliwość, bo wiele zdarza się w tym
życiu różnych przeciwności. Jakkolwiek usilnie starałbym się o pokój ducha, moje życie nie
może być pozbawione walki i bólu. Tak, synu. Chcę jednak, byś nie szukał takiego pokoju,
jaki polega na braku pokus i nieodczuwaniu trudności, ale żebyś pamiętał, że dopiero wtedy
zdobędziesz pokój, kiedy przejdziesz przez rozmaite udręki i doświadczysz wielu trudności.
2. Jeżeli mówisz, że nie potrafisz cierpieć bardzo, jakże zniesiesz ogień czyśćcowy? Z dwojga
złego trzeba wybierać zło mniejsze. Aby uniknąć przyszłej kary wiecznej, staraj się więc
znosić dla Boga pogodnie zło teraźniejszości. Może myślisz, że ludzie na świecie mniej albo
wcale nie cierpią? Nie znajdziesz takich, nawet gdybyś szukał pośród najszczęśliwszych.
47
3. Ale za to, powiesz może, mają wiele przyjemności i robią to, co chcą, a więc niewiele sobie
ważą swoje troski. Dobrze, niech będzie, że mają to, co chcą, ale jak sądzisz, czy długo to
potrwa? Oto ci, co mają wszystko w życiu, znikną jak dym i nie zostanie nawet wspomnienie
dawnych radości. Ale i póki żyją, nawet w radościach ich nie brak goryczy, nudy i obawy. Bo
to samo, co daje im zadowolenie, to często już niesie w sobie karę cierpienia. I sprawiedliwie
tak się dzieje, że szukając przyjemności i goniąc za nimi, osiągają je nie bez lęku i goryczy.
4. O, jak są krótkotrwałe, jak złudne, jak szpetne! Lecz oni w upojeniu i ślepocie tego nie
widzą, ale jak bezrozumne bydlęta gnają ku zgubie dla ulotnej uciechy tego przemijającego
życia. Więc ty, synu, nie idź za swymi pożądaniami i odwróć się od swoich zachceń. Napawaj
się Panem, a On da ci to, czego pragnie twoje serce.
5. Bo jeżeli chcesz, abym cię naprawdę pocieszył i jeszcze hojniej obdarzył, szczęściem
będzie ci porzucenie wszystkiego, co daje świat, i odmowa wszystkich niskich zaspokojeń; a
w zamian otrzymasz szczęście głębokie. A im bardziej odsuniesz się od radości, jakie dać
mogą inni, tym potężniejsze szczęście odnajdziesz we mnie. Z początku trzeba ci będzie
walczyć, nie bez bólu i trudu, aby je osiągnąć. Zakorzenione przyzwyczajenia będą ci
przeszkadzać, aż lepsze zwyciężą. Ciało będzie szemrać, ale okiełzna je żar ducha. Będzie ci
zagrażać i kusić cię wąż pradawny, ale pierzchnie przed modlitwą, a wreszcie pożyteczną
pracą odpędzisz go zupełnie.
Rozdział XIII
O POSŁUSZEŃSTWIE POKORNEGO SŁUGI NA WZÓR JEZUSA
CHRYSTUSA
1. Synu, kto usiłuje uchylić się od posłuszeństwa, sam uchyla się od łaski; kto chce mieć
rzeczy własne, traci wspólne. Jeśli kto niezbyt chętnie i nie z własnej woli poddaje się
przełożonemu, to znak, że jego ciało nie jest mu jeszcze w pełni posłuszne, ale często opiera
się i buntuje. Ucz się więc szybko podporządkowywać się przełożonemu, jeżeli pragniesz
opanować własne ciało. Prędzej bowiem pokonasz zewnętrznego wroga, jeśli człowiek
wewnętrzny w tobie nie będzie bezsilny. Nie ma groźniejszego i gorszego wroga duszy niż ty
sam, kiedy nie jesteś w zgodzie ze swoim duchem. A zwłaszcza powinieneś naprawdę
porzucić siebie, jeżeli chcesz ujarzmić swoje ciało i krew.
2. Boisz się poddać z uległością władzy innych dlatego, że ciągle jeszcze nazbyt kochasz
siebie. Ale pomyśl, cóż w tym wielkiego, że ty, który jesteś prochem i niczym, poddasz się
dla Boga człowiekowi, skoro ja sam, wszechmogący i najwyższy, ja, który stworzyłem
wszystko z niczego, sam pokornie poddałem się dla ciebie człowiekowi? Stałem się
najnędzniejszy i najmniejszy z ludzi, aby swoją pokorą pokonać twoją pychę. Ucz się być
posłuszny, prochu, ucz się być pokorny, ziemio i glino, i uginać się pod wszystkimi nogami.
Ucz się przełamywać swoje chęci i nie wahaj się uznać swojej zależności.
48
3. Zbuntuj się przeciw sobie, nie pozwól, aby gnieździło się w tobie zarozumialstwo, ale okaż
się tak uległy i ubożuchny, aby wszyscy mogli po tobie chodzić i deptać jak błoto uliczne.
Czemu się skarżysz, marny człowiecze? Cóż mógłbyś zarzucić tym, co ci wytykają zło, podły
grzeszniku, skoro tyle razy obrażałeś Boga i tylekroć zasłużyłeś na piekło?
Ale oko moje spojrzało na ciebie litośnie, bo cenna jest dla mnie twoja dusza, poczuj moją
miłość i stań się na zawsze wdzięczny za moje dobrodziejstwa, a pamiętaj: im bardziej
staniesz się naprawdę uległy i pokorny, tym łatwiej znosić będziesz pogardę dla twego
własnego ja.
Rozdział XIV
O TYM, ŻE NALEŻY ROZWAŻAĆ UKRYTE WYROKI BOŻE I NIE CHEŁPIĆ
SIĘ ŻADNYM DOBREM
1. Grzmią nade mną wyroki Twoje, Panie, aż moje kości drżą ze strachu i przerażenia i lęka
się we mnie bardzo dusza. Stoję struchlały i myślę, że nawet niebiosa nie są w Twoich oczach
bez skazy. Jeśli w aniołach odnalazłeś zło i nie wybaczyłeś im, to cóż stanie się ze mną?
Gwiazdy spadły z nieba, a ja, proch, czegóż mogę żądać? Ci, których dzieła zdawały się tak
sławne, upadli najniżej, a ci, co przedtem spożywali chleb aniołów, sam widziałem, pożerali
chciwie wytłoki, karmę wieprzów.
2. Niczym więc jest nawet świętość, Panie, jeśli Ty cofniesz swoją rękę. Nic nie zdziała
mądrość, jeśli Ty rządzić przestaniesz. Nic nie poradzi siła, jeżeli odmówisz obrony. Nic nie
uchroni czystości, jeśli Ty jej nie wspierasz. Na nic nie zda się własne czuwanie, jeśli nie
przyjdzie mu z pomocą Twoja święta czujność. Pozostawieni sobie pogrążamy się i giniemy;
nawiedzeni przez Ciebie - prostujemy się i oddychamy. Niestali jesteśmy, ale Ty nas
umacniasz, gaśniemy, ale Ty nas zapalasz.
3. Jakże pokornie i ze wstydem powinienem myśleć o sobie! Jak niewiele cenić to, co wydaje
mi się we mnie dobre! Jak głęboko powinienem się pochylić przed otchłanią wyroków
Twoich, Panie! Widzę z nich, że jestem tylko niczym i niczym! O niezmierzony ogromie! O
morze nieprzepłynione! Nic w sobie tu nie znajduję oprócz nicości. Gdzież się więc ukryje
chwała świata? Gdzie się podzieje zadufanie cnoty? Moja próżna chwała utonęła w głębinie
Twoich wyroków.
4. Czym jest wszelkie ciało w Twoim spojrzeniu? Czyż może chlubić się glina wobec
rzeźbiarza? Jakże mógłby się chełpić zarozumiale ten, kto prawdę swego serca
podporządkował Bogu? Cały świat nie zdoła dźwignąć w pychę tego, kto poddał się
prawdzie, usta wszystkich pochlebców nie wzruszą człowieka, który ugruntował całą nadzieję
w Bogu. Bo przecież i oni sami, ci, co mówią, że wszyscy są niczym, przepadną, skoro tylko
zabrzmią słowa: Prawda Pańska trwa na wieki.
49
Rozdział XV
JAK NALEŻY POSTĘPOWAĆ I CO MÓWIĆ W KAŻDEJ POTRZEBIE
1. Synu, mów w każdej sytuacji: Panie, jeśli Tobie się tak podoba, niech się tak stanie. Panie,
jeśli ma być w tym Twoja chwała, niech tak będzie w imię Twoje. Panie, jeśli widzisz, że to
jest dobre dla mnie, i uważasz, że pożyteczne, daj mi to, o co Cię proszę dla Twojej chwały.
Ale jeżeli wiesz, że to będzie dla mnie szkodliwe i nie przyniesie pożytku mojej duszy,
odbierz mi nawet pragnienie. Nie każde bowiem pragnienie jest nam podsunięte przez Ducha
Świętego, nawet jeśli człowiek uważa je za słuszne i dobre. Niełatwo jest osądzić właściwie,
czy do pragnienia tej lub owej rzeczy skłania nas dobry czy zły duch, czy może twój własny
duch cię ku temu nakłania? Często ludzie sądzą z początku, że dobry duch nimi kieruje, a w
końcu zostają oszukani.
2. Dlatego trzeba zawsze z bojaźnią Bożą i z serdeczną pokorą tego pragnąć i prosić o to,
czego się pragnie, ale nade wszystko trzeba się wyzbyć całkiem własnej woli i mówić: Panie,
Ty wiesz, co lepsze, uczyń tak lub inaczej wedle swojej woli. Daj, co chcesz, ile chcesz i
kiedy chcesz. Czyń ze mną wszystko wedle rozeznania Twojego i wedle tego, co się Tobie
podoba, i niech się szerzy Twoja chwała. Postaw mnie tam, gdzie chcesz, i postępuj ze mną
zawsze zgodnie z Twoją wolą. Jestem w Twoim ręku, obracaj mną tam i sam dokoła. Oto
jestem Twój sługa, gotowy na wszystko, nie pragnę żyć dla siebie, ale dla Ciebie, oby tylko
godnie i doskonale!
MODLITWA O WYPEŁNIENIE WOLI BOŻEJ
3. Obdarz mnie Twoją łaską, łaskawy Jezu, aby była ze mną i pozostawała we mnie aż do
końca. Daj, abym zawsze pragnął i chciał tylko tego, co Tobie odpowiada i co Tobie miłe.
Niech Twoja wola będzie moją, a moja niech zawsze podąża za Twoją i z nią współbrzmi
najlepiej. Niechaj chce tego, co i Ty, i tego samego nie chcę, abym nawet nie potrafił chcieć
albo nie chcieć inaczej, niż Ty chcesz, czy nie chcesz.
4. Daj mi umrzeć dla wszystkiego, co jest na świecie, znaleźć radość w tym, aby być
zgardzonym dla Ciebie i nie znanym za życia. Daj mi ponad wszystko, co upragnione,
spocząć w Tobie i w Tobie ukoić serce. Ty jesteś prawdziwy pokój serca, Tyś jedyne
odpocznienie; poza Tobą wszystko jest trudne i niespokojne.W tym pokoju, tylko w nim, a
więc w Tobie jedynym, najwyższym i wiekuistym dobru, niech zasnę i odpocznę. Amen.
50
Rozdział XVI
O TYM, ŻE PRAWDZIWEGO UKOJENIA SZUKAĆ MOŻNA TYLKO W
BOGU
1. Czego mogę pragnąć, o czym pomyśleć dla zdobycia szczęścia, tego nie oczekuję tutaj, ale
w przyszłości. Bo choćbym sam jeden miał całe szczęście świata i mógł używać wszystkiego,
co dobre na ziemi, jedno jest pewne, że nie mogłoby to trwać długo. Dlatego, duszo moja, nie
możesz zażywać zupełnego, szczęścia i doskonałego ukojenia jak tylko w Bogu,
pocieszycielu ubogich i pokrzepieniu pokornych. Poczekaj trochę, duszo, poczekaj na to, co
Bóg ci obiecał, a będziesz miała w niebie obfitość wszystkiego. Jeżeli zbyt żarłocznie rzucisz
się na teraźniejsze, stracisz wieczne i niebieskie. Używaj doczesności, ale pragnij wieczności.
Nie zdołasz się nasycić niczym, co doczesne, bo nie do używania świata jesteś stworzona.
2. Nawet gdybyś zdobyła wszystkie rzeczy, jakie są stworzone, nie mogłabyś osiągnąć
szczęścia i zadowolenia. Tylko w Bogu, który wszystko stworzył, zawiera się całe twoje
szczęście i ukojenie, nie takie, jakie wyobrażają sobie i wychwalają głupcy zakochani w tym
świecie, ale jakiego oczekują dobrzy słudzy Chrystusa i jakiego przedsmak znają ludzie
uduchowieni i czystego serca, którzy już jakby przebywają w niebie. Marne i krótkotrwałe
jest ludzkie szczęście. Błogosławione i prawdziwe jest to szczęście, które w głębi zaszczepia
nam prawda. Człowiek pobożny wszędzie nosi w sobie swojego pocieszy cielą Jezusa i mówi
do Niego: Bądź ze mną, Panie Jezu, zawsze i wszędzie. Niech to mi będzie szczęściem, że
chętnie zrzekam się wszelkiego ludzkiego szczęścia. A gdyby mi zabrakło Twojej pociechy,
niech Twoja wola i Twoja sprawiedliwa próba będą mi największą pociechą. Bo nie na wieki
się gniewasz i nie wiecznie będziesz mi groził.
Rozdział XVII
O TYM, ŻE KAŻDĄ TROSKĘ TRZEBA ZAWIERZYĆ BOGU
1. Synu, pozwól mi czynić z tobą, co zechcę; ja wiem, co dla ciebie dobre. Ty myślisz jak
człowiek, tak czujesz, jak podpowiada ci twoje ludzkie serce. Panie, to prawda. Więcej
troszczysz się o mnie, niż ja sam mógłbym się troszczyć o siebie. Bo niezbyt pewny jest ten,
kto w Tobie nie złożył całej troski o siebie. Panie, byle tylko moja wola z całą mocą i
słusznością należała do Ciebie, czyń ze mną, co się Tobie podoba. Bo wszystko, co mógłbyś
ze mną uczynić, może być tylko dobre.
2. Jeśli chcesz, abym pozostawał w ciemności, bądź pochwalony, a jeśli zechcesz
wyprowadzić mnie na światło, także bądź pochwalony. Jeżeli raczysz mnie uradować, bądź
pochwalony, a jeżeli zechcesz mojego cierpienia, bądź pochwalony. Synu, taka ma być twoja
postawa, jeżeli chcesz być ze mną. Tak więc równie chętnie masz przyjmować cierpienie, jak
i radość. Tak samo spokojnie musisz znosić biedę i ubóstwo, jak bogactwo i dostatek.
51
3. Panie, chętnie przecierpię dla Ciebie wszystko, co zechcesz na mnie spuścić. Tak samo
pragnę przyjmować z Twojej ręki dobro i zło, słodycz i gorycz, radość i smutek i za wszystko,
co mnie spotyka, Tobie dziękować. Chroń mnie od grzechu, a nie ulęknę się śmierci ani
piekła. Bylebyś nie odtrącił mnie na wieki i nie wymazał z księgi żywota, niestraszna mi
będzie żadna udręka, jakakolwiek mnie spotka.
Rozdział XVIII
O TYM, ŻE ZA PRZYKŁADEM CHRYSTUSA POWINNIŚMY ZNOSIĆ
SPOKOJNIE NIEDOLE DOCZESNOŚCI
1. Synu, dla twojego zbawienia zstąpiłem z nieba i podjąłem twoje niedole, nie z musu, ale z
miłości i abyś uczył się ode mnie cierpliwie i z godnością znosić doczesne niedole. Bo od
chwili narodzin aż do śmierci na krzyżu zawsze cierpliwie znosiłem moje bóle.
Cierpiałem niedostatek i słyszałem wiele zarzutów przeciw sobie, łagodnie znosiłem
poniżenia i zniewagi, otrzymywałem za dobrodziejstwa niewdzięczność, za cuda
bluźnierstwa, za prawdę złorzeczenia.
2. Panie, jako Ty byłeś cierpliwy w życiu, wypełniając przez to najdoskonalszy nakaz
swojego Ojca, trzeba, abym i ja, grzesznik lichy, pełniąc Twoją wolę, cierpliwie znosił
samego siebie i, dopóki Tobie się podoba, dźwigał ciężar tego kruchego życia dla swojego
zbawienia. Bo chociaż ciężkie wydaje się to życie, to jednak dzięki Twojej łasce może stać
się źródłem zasługi, a za Twoim przykładem i wzorem Twoich świętych może być dla nas,
słabych, lżejsze i jaśniejsze. I tak dzisiaj mamy o wiele więcej sposobów pociechy niż
niegdyś w czasach Starego Zakonu, gdy bramy nieba były zamknięte, a droga do niebios
zdawała się bardziej pogrążona w mroku i niewielu ludzi próbowało szukać Królestwa
niebieskiego. A przecież nawet ci, co wówczas byli sprawiedliwi i zasłużyli na zbawienie, nie
mogli wejść do Królestwa niebieskiego, nim się dopełniła Twoja męka i Twoja święta śmierć.
3. O, jakże powinienem Ci dziękować, że raczyłeś, ukazać i mnie, i wszystkim wiernym
drogę wiodącą wprost do Twojego Królestwa. Bo Twoje życie jest naszym życiem, a przez
święty dar cierpliwości zdążamy do Ciebie, naszej nagrody. Gdybyś Ty nie kroczył przed
nami i nie pouczał nas, któż próbowałby iść za Tobą? Niestety, jak wielu pozostałoby w tyle,
gdyby nie mieli jaśniejącego przed oczyma Twojego wzoru! Jakże ciągle jeszcze jesteśmy
oziębli, choć słyszeliśmy o tylu Twoich cudach i naukach, a co by było, gdybyśmy nie mieli
przed sobą takiego światła?!
52
Rozdział XIX
O ZNOSZENIU KRZYWD I KTO JEST NAPRAWDĘ CIERPLIWY
1. O czym mówisz, synu? Przestań się skarżyć, pomyśl o mojej męce i męce świętych.
Jeszcze nie musiałeś trwać aż do krwi. Jakże to mało, co cierpiałeś, w porównaniu do tych,
którzy tyle przeszli i tak strasznie byli kuszeni, tak ciężko udręczeni, tak nieustannie
doświadczani i ćwiczeni. Trzeba więc, żebyś pamiętał o tych wielkich ciężarach, jakie
ponoszą inni, aby lżej ci było dźwigać własne, małe. A jeśli nie wydają ci się małe, popatrz,
czy nie czyni ich takimi twoja niecierpliwość. A zresztą czy małe, czy wielkie, staraj się
znosić wszystkie równie cierpliwie.
2. Im lepiej przygotujesz się do cierpienia, tym mądrzej uczynisz i tym większą zdobędziesz
zasługę; łatwiej ci będzie znosić ból, jeśli duchem i ćwiczeniem nastawisz się na dzielne jego
przyjęcie. Nie mów: Nie zdołam tego znieść od takiego człowieka i nie powinienem nawet
czegoś podobnego doświadczać. Wyrządził mi ciężką krzywdę i zarzuca mi takie rzeczy,
jakie mi nigdy w głowie nie postały; od kogoś innego chętnie zniosę cierpienie wiedząc, że
znieść je powinienem. Jakże niemądre to słowa, bo nie zważają na samą cierpliwość jako
dobro ani na tego, kto ją nagradza, ale raczej na osobę i krzywdy przez nią zadane.
3. Nie jest cierpliwy naprawdę ten, kto nie chce cierpieć więcej, niż to mu się wydaje
stosowne, i woli cierpieć z powodu tego, kto mu jest miły. Człowiek rzeczywiście cierpliwy
nie zważa na to, kto go doświadcza cierpieniem, czy przełożony, czy równy mu, czy niższy
od niego, czy dobry i święty, czy też przewrotny i zły. Lecz niezależnie od człowieka, od
tego, co i ile mu się zdarzy, wszystko przyjmuje z wdzięcznością z ręki Boga i widzi w tym
wielką korzyść dla siebie, bo w oczach Bożych nawet najmniejszy ból przecierpiany dla Boga
nie może pozostać bez zasługi.
4. Szykuj się więc do walki, jeśli chcesz odnieść zwycięstwo. Bez walki nie zdołasz zdobyć
nagrody cierpliwości. Nie chcesz cierpieć, więc odmawiasz nagrody. Lecz jeśli pragniesz
osiągnąć nagrodę, walcz dzielnie, znoś wszystko cierpliwie. Bez trudu nie ma odpoczynku,
tak samo bez walki nie ma zwycięstwa.
5. Panie, niech za sprawą łaski stanie się możliwe to, co z natury wydaje mi się
niemożliwością. Ty wiesz, jak mało potrafię znieść, jak szybko się zniechęcam przy lada
trudności. Niech każda próba bólu stanie mi się dla Twojego imienia pożądana i miła, bo i
udręka, i cierpienie, znoszone dla Ciebie, dobre są dla mojej duszy.
53
Rozdział XX
O WYZNANIU WŁASNEJ SŁABOŚCI I O NIEDOLACH ŻYCIA
1. Wystąpię przeciwko sobie wyznając moją nieprawość. Tobie, Panie, wyznam moją słabość.
Często drobna rzecz mnie zniechęca i zasmuca. Postanawiam sobie, że będę nieugięty, ale
skoro zjawi się najmniejsza pokusa, nie mogę się jej oprzeć. Czasem bardzo drobna rzecz
sprowadza ciężką pokusę. A kiedy sądzę, że już jestem jako tako bezpieczny, znienacka,
jakby bez mojej wiedzy, powala mnie lada powiew.
2. Spójrz więc, Panie, na moją słabość i aż nadto dobrze Ci znaną moją ułomność. Ulituj się i
wyrwij mnie z błota, abym nie ugrzązł, abym nie został przez wszystkich odtrącony. To mnie
ciągle dręczy i zawstydza przed Tobą, że jestem tak niestały i tak słaby, gdy trzeba się oprzeć
namiętnościom.
A chociaż niezupełnie daję im do siebie przystęp, to jednak przykre i uciążliwe są dla mnie
ich ataki i tak mi ciężko żyć w nieustannej walce. I z tego poznaję moją słabość, że o wiele
łatwiej wdzierają się we mnie obrzydliwe wyobrażenia, niż potrafię je odpędzić.
3. Wejrzyj, potężny Boże Izraela zazdrośnie miłujący dusze wiernych, na trud i mękę Twego
sługi, stój przy nim zawsze i wszędzie, gdziekolwiek by się udał! Umocnij mnie mocą
niebiańską, aby dawny człowiek, to nędzne ciało jeszcze niezupełnie uległe duchowi, nie
mogło być górą; walczyć z nim trzeba do ostatniego tchu tego nędznego życia.
O, czymże jest to życie, w którym nie ustają męki i niedole, gdzie wszystko pełne jest
zasadzek i wrogów! Bo skoro ustąpi jedna udręka albo pokusa, już pojawia się druga, a nawet
gdy jeszcze nie zwalczyłeś poprzedniej, niespodziewanie już walą się nowe.
4. Jakże można kochać życie, zawierające tyle goryczy, podległe tylu klęskom i niedolom?
Jak w ogóle można nazywać życiem to, co rodzi tyle śmierci i zniszczenia? A przecież ludzie
kochają życie i szukają w nim zadowolenia. Tyle jest narzekania na świat, że jest kłamliwy i
próżny, a jednak niełatwo godzimy się go opuszczać, bo pragnienia ciała nami kierują. Jedne
rzeczy skłaniają do kochania świata, a inne do odrzucenia. Do miłości świata pchają
pragnienia ciała, chciwość oczu i pycha żywota, ale za nimi słusznie postępują kary i niedole,
rodząc nienawiść świata i zniechęcenie.
5. Umysł kierowany wyłącznie ku światu poddaje się, niestety, złym upodobaniom i życie
zmysłowe uważa za szczęście, bo nie dostrzega miłości Bożej i wewnętrznej szczęśliwości
dobra i nie zna ich smaku. Ci zaś, którzy odrzucają całkowicie świetność świata i starają się
żyć w świętej dyscyplinie, znają Boską szczęśliwość obiecaną tym, którzy wyrzekli się
wszystkiego i jaśniej niż inni widzą, jak bardzo błądzi świat i jak na różne sposoby się
okłamuje.
54
Rozdział XXI
O TYM, ŻE PONAD WSZELKIE DOBRA I DARY WINNIŚMY SZUKAĆ
ODPOCZNIENIA W BOGU
1. Nade wszystko i zawsze spoczywaj, duszo moja, w Bogu, bo On jest wiecznym
odpocznieniem świętych. Pozwól mi, najmilszy Jezu, spoczywać w Tobie ponad całym
stworzeniem, ponad wszelkim dobrem i pięknem, ponad każdą chwałą i sławą, ponad potęgą i
dostojeństwem, ponad wszelką wiedzą i inteligencją, ponad bogactwem i sztuką, ponad każdą
radością i zachwytem. Nad wszelkim rozgłosem i pochwałą, nad rozkoszą i szczęściem, nad
nadzieją i obietnicą, nad zasługą i pragnieniem, nad wszelkimi dobrami i darami, które dać
możesz i przelać we mnie, nad wszelką wesołością i rozradowaniem, jakie umysł zdolny jest
uchwycić i odczuć, wreszcie nad aniołami i archaniołami, i wszystkimi zastępami nieba, nad
wszystkim, co widzialne i co niewidzialne, nad wszystkim, co nie jest Tobą, Boże.
2. Bo ty, Panie Boże mój, jesteś nad wszystko najlepszy, Tyś jeden najwyższy, Tyś sam
najpotężniejszy, Tyś sam wystarczający sobie, Tyś jest pełnia, Tyś najłagodniejszy i
najhojniej udzielający pociechy, Tyś najpiękniejszy i najbardziej umiłowany, Tyś
najszlachetniejszy i najchwalebniejszy nad wszystko, w Tobie wszelkie dobra w pełni są, były
i będą. Dlatego małe mi się zdaje i niewystarczające to, co mi dajesz z wyjątkiem Ciebie
samego i tej prawdy o Tobie, jaką przede mną odsłaniasz i jaką mi obiecujesz, skoro Ciebie
nie widzę i w pełni nie poznaję. Serce moje nie może naprawdę odpocząć, nie może znaleźć
pełni szczęścia, póki nie spocznie w Tobie i nie wzniesie się ponad wszelkie dary, ponad całe
stworzenie.
3. Umiłowany mój i wybrany Jezu Chryste, kochanie czyste, władco wszechstworzenia, kto
mi da skrzydła, prawdziwej wolności, abym wzleciał i zatrzymał się aż w Tobie?
Kiedyż będzie mi dane, bym mógł w pełni wyzbyć się siebie i ujrzeć, jak jesteś łagodny,
Panie, Boże mój? Kiedyż w pełni ukryję się w Tobie i poprzez miłość ku Tobie nie będę już
odczuwał siebie, lecz tylko Ciebie, ponad wszelkie pojęcie i miarę, a na miarę nie wszystkim
dostępną? Teraz więc wzdycham ciągle i z bólem dźwigam moją niedolę. Bo na tej dolinie
nieszczęść spotyka mnie wiele zła, które mnie trwoży, zasmuca i zachmurza, przeszkadza
często i odciąga, związuje i pęta, i broni mi swobodnego dostępu do Ciebie, abym nie cieszył
się Twoim radosnym objęciem, zawsze otwartym dla duchów błogosławionych. Niechaj Cię
wzruszy moje wzdychanie i moja samotność na tej ziemi.
4. Jezu, blasku wiekuistej chwały, pociecho duszy pielgrzymującej, przy Tobie są moje usta
bez głosu, a milczenie moje mówi do Ciebie. Jak długo będzie zwlekać z nadejściem Pan
mój? Niechaj przybędzie do mnie, ubogiego, i przyniesie radość. Niech wyciągnie dłoń i
wyrwie mnie biednego z mojej niedoli. Przyjdź, przyjdź, bo bez Ciebie nie ma dla mnie
radosnego dnia ani godziny, bo Ty jesteś moja radość, bez Ciebie mój stół jest pusty. Biedny
jestem i jakby w więzieniu, związany powrozami, aż ożywisz mnie światłem swojego
przyjścia, zwrócisz mi wolność i schylisz nade mną swoją twarz przyjazną.
5. Niech inni szukają, czego chcą zamiast Ciebie, ja zaś niczego nie pragnę i pragnąć nie
będę,
tylko
Ciebie,
Boga
mojego,
nadziei
wiecznego
zbawienia.
Nie umilknę, nie ustanę w błaganiach, póki nie otrzymam znowu Twej łaski i nie odezwiesz
się do mnie z głębi mego serca. Oto jestem, przyszedłem, bo mnie wołałeś. Nakłoniły mnie i
55
sprowadziły znowu do ciebie twoje łzy, tęsknota, pokora i twoja serdeczna skrucha.
A ja powiem: Panie, wołałem Cię i tęskniłem do Ciebie, gotów dla Ciebie odepchnąć
wszystko. Tyś bowiem pierwszy pobudził mnie do szukania Ciebie. Bądź więc
błogosławiony, Panie, że okazałeś tę dobroć Twojemu słudze według wielkiego Twojego
miłosierdzia.
6. Cóż więcej powiedzieć Ci może Twój sługa? Tylko ukorzyć się przed Tobą głęboko,
pamiętając zawsze o własnej ułomności i błędach. Przecież nie ma nikogo, kto byłby podobny
do Ciebie, wśród wszystkich cudowności nieba i ziemi. Dzieła Twoje są bardzo dobre,
słuszne, a Opatrzność Twoja rządzi wszechświatem. Cześć Ci i chwała, Mądrości Ojcowska,
Ciebie wysławia i błogosławi język i dusza moja, a razem ze mną wszystkie stworzenia.
Rozdział XXII
O ROZPAMIĘTYWANIU DOBRODZIEJSTW BOŻYCH
1. Panie, otwórz moje serce na Twoje prawo i naucz mnie postępować wedle Twoich
nakazów. Daj mi łaskę zrozumienia Twojej woli, niech ze czcią i uwagą rozważam Twoje
dobrodziejstwa, wszystkie razem i każde z osobna, abym spróbował Ci godnie za nie
dziękować.
Tak, wiem o tym i wyznaję, że nawet w najmniejszym stopniu nie potrafię Ci podziękować za
Twe łaski tak, jak powinienem. Jestem na mniejszą miarę niż wszystkie okazane mi laski, a
kiedy rozmyślam o Twojej wspaniałomyślności, dusza moja wobec tego ogromu truchleje.
2. Wszystko, co tylko mamy i w duszy, i w ciele, wszystko, co na zewnątrz, i wszystko, co w
nas, wszystko, co posiadamy z rzeczy naturalnych i nadprzyrodzonych - to Twoje
dobrodziejstwa, które wskazują na Ciebie, bo od Ciebie najświętszego i najlepszego wszystko
otrzymujemy. Chociaż jeden dostaje więcej, drugi mniej, to przecież Twoje to jest wszystko i
bez Ciebie nikt nie miałby najmniejszej rzeczy. Ten, kto otrzymał więcej, nie może chlubić
się tym jako swoją zasługą ani wynosić się nad innych, ani pogardzać mniejszymi, bo ten
tylko jest większy i lepszy, kto mniej sobie przypisuje, kto pokorniej, z większym oddaniem
składa Ci dzięki. A kto uważa się za najgorszego i najlichszego ze wszystkich, ten prędzej
otrzyma jeszcze większe rzeczy.
3. Kto zaś mniej otrzymał, nie powinien się smucić i czuć się pokrzywdzonym ani zazdrościć
bardziej obdarowanemu, ale tym usilniej zwrócić się do Ciebie, wychwalać Twoją dobroć, że
tak hojnie, darmo i według swojej woli, nie przez wzgląd na osoby, rozdzielasz swoje dary.
Wszystko pochodzi od Ciebie i dlatego we wszystkim bądź pochwalony. Ty wiesz, co masz
dać komu; a dlaczego ten ma mniej, a tamten więcej, nie nasza to sprawa, ale tylko Twoja, bo
Ty znasz ludzkie zasługi.
4. Dlatego, Boże, uważam za dobrodziejstwo mieć niewiele tego, co mogłoby na zewnątrz i
według ludzi uchodzić za godne sławy i chwały; tak więc kto dostrzega swoją nędzę i nicość,
nie tylko nie powinien martwić się z tego powodu ani smucić, ani upadać na duchu, ale raczej
czerpać z tego pociechę i radość, bo Ty, Bóg, wybrałeś sobie za przyjaciół i towarzyszy
biednych,
pokornych
i wzgardzonych
przez
świat.
56
Świadkami są apostołowie, których ustanowiłeś książętami nad całą ziemią. A przecież
chodzili po świecie bez skargi, tak pokorni i prości, pozbawieni zawiści i chytrości, że nawet
cieszyli się, iż mogą cierpieć zniewagi dla Twojego imienia, i pochylali się najczulej nad tym,
czym świat się brzydzi.
5. Ten, kto Ciebie miłuje i widzi Twoje dobrodziejstwa, z niczego nie powinien się tak
cieszyć, jak z tego, że spełnia się w nim Twoja wola, a on poddaje się odwiecznemu Twemu
postanowieniu; z tego powinien czerpać taką radość i otuchę, żeby pragnąć być
najmniejszym, tak samo jak ktoś inny życzyłby sobie być największym. I tak samo pełen
pokoju i zadowolenia na miejscu ostatnim, jak i na pierwszym, tak samo chętnie przyjmujący
wzgardę i poniżenie, przejście przez życie bez sławy i wielkiego imienia, jak ktoś inny
pragnie być czczony i wychwalany. Bo Twoja wola i umiłowanie Twojej chwały powinny
być dla niego najważniejsze, dawać mu więcej radości i zadowolenia niż wszystkie dary, jakie
otrzymał czy mógłby otrzymać.
Rozdział XXIII
O CZTERECH ŹRÓDŁACH POKOJU
1. Synu, nauczę cię teraz, jaka droga wiedzie do pokoju i prawdziwej wolności. Czyń, Panie,
to, co zapowiadasz. Tak dobrze Ciebie słuchać. Staraj się, synu, spełniać raczej cudzą wolę
niż własną. Zawsze wybieraj mniej niż więcej. Szukaj zawsze niższego miejsca i poniżaj się
przed innymi. Pragnij zawsze i módl się, aby działa się w tobie jedynie wola Boga.
Właśnie taki człowiek osiągnie sferę pokoju i spoczynku.
2. Panie, mówisz mało, lecz wiele w tym doskonałości. Twoja mowa jest prosta, ale pełna
treści i dojrzała jak owoc. Gdybym potrafił wiernie wcielać ją w życie, nie rodziłoby się we
mnie ciągle tyle niepokoju. Bo ilekroć czuję się strwożony i niespokojny, zauważam, że od
Twojej mądrości odstępuję. Ale Ty, który wszystko możesz i łaskawie kierujesz rozwojem
duszy, daj mi więcej łaski, abym mógł spełniać Twoje wskazania i stopniowo osiągać
zbawienie.
MODLITWA PRZECIW ZŁYM MYŚLOM
3. Panie Boże mój, nie oddalaj się ode mnie, Boże, przybądź mi na pomoc, bo podnoszą się
we mnie przeróżne
myśli i lęki, które mnie zasmucają do głębi.
Jak przejść przez nie bez szkody? Jak je przełamać? Ja, mówi Pan, będę szedł przed tobą i
ukorzę pysznych na tej ziemi. Otworzę bramy więzienia i odsłonię przed tobą ukryte
tajemnice. Uczyń, Panie, jak mówisz, i niech pierzchną przed Twoim obliczem wszystkie
niedobre myśli. To jest moja nadzieja i jedyna otucha, że mogę uciekać się do Ciebie w
każdym strapieniu, Tobie zaufać, Ciebie z głębi duszy wzywać i cierpliwie oczekiwać Twojej
pomocy.
57
MODLITWA O OŚWIECENIE
4. Oświeć mnie, Jezu, blaskiem wewnętrznego światła, rozprosz ciemności w domu mojego
serca. Spraw, abym przestał już ciągle się błąkać, i wyrwij ze mnie tę siłę, która jest
przyczyną pokus. Walcz dzielnie po mojej stronie i pokonuj dzikie bestie, oszukańcze
pożądania, niech nastanie wielki pokój Twojego zwycięstwa, a w świętym przybytku
czystego sumienia niech brzmi nieustannie Twoja chwała. Rozkaż wiatrom i burzom,
powiedz morzu: Ucisz się!, a wichurze: Nie wiej! - i spłynie wielka cisza.
5. Ześlij Twoje światło i prawdę, niech jaśnieją ponad ziemią, bo ziemią jestem jałową i
próżną, póki jej nie oświecisz. Zlej z góry łaskę, pokrop serce rosą niebieską, spuść
strumienie pobożności, niech zwilżą glebę, aby wydała owoc dobry, owoc doskonały.
Podźwignij duszę przygniecioną ciężarem występków i wznieś moją tęsknotę ku niebu, niech
pokosztuje słodyczy szczęścia wiecznego i z niechęcią myśli o sprawach doczesnych.
6. Porwij mnie i wydrzyj spośród nietrwałych radości świata, bo nic, co stworzone, nie zdoła
w pełni zaspokoić mojego głodu i dać mi radości prawdziwej. Powiąż mnie z sobą
nierozerwalnym węzłem miłości, bo dla tego, kto kocha, wystarczy jedno: Ty sam, bez Ciebie
zaś cały świat to fraszka.
Rozdział XXIV
O UNIKANIU WŚCIBSTWA W CUDZE ŻYCIE
1. Synu, nie bądź ciekawy i nie zajmuj się próżnymi dociekaniami. Cóż cię może obchodzić
to albo owo? Ty idź za mną. Co ci z tego, że ten jest taki lub owaki, tamten robi albo mówi to
lub tamto? Nie będziesz odpowiadać za innych, ale będziesz musiał zdać sprawę z siebie
samego. Po cóż się więc w to mieszasz? Ja znam wszystkich i widzę wszystko, co istnieje,
wiem, jaki kto jest i co myśli, i czego żąda, i jaki cel sobie stawia. Mnie więc wszystko
winieneś zostawić, ty zaś troszcz się, abyś nie stracił wewnętrznego pokoju, i krzątającym się
pozwól się krzątać, ile im się podoba. A za każdy postępek i każde słowo odpowiedzą przede
mną, bo mnie nie można oszukać.
2. Nie staraj się o cień wielkiej sławy ani o liczne przyjaźnie, ani o miłość ludzką. Wszystko
to bowiem wprowadza tylko roztargnienie i zagęszcza w sercu ciemność. Chętnie mówiłbym
do ciebie dłużej i odsłonił rzeczy ukryte, gdybyś oczekiwał mojego przybycia z utęsknieniem
i otwierał mi zawsze drzwi serca. Bądź czujny, trwaj w modlitwie i stawaj się coraz bardziej
pokorny.
58
Rozdział XXV
NA CZYM POLEGA TRWAŁY POKÓJ I PRAWDZIWA DOSKONAŁOŚĆ
1. Synu, powiedziałem kiedyś: Pokój zostawiam wam, pokój mój wam daję, nie tak, jak daje
świat, ja wam daję. Wszyscy pragną pokoju, ale nie wszyscy troszczą się o to, od czego
zależy pokój prawdziwy. Mój pokój jest dla pokornych i cichego serca. Twój pokój będzie w
wielkiej cierpliwości. Jeśli mnie posłuchasz i pójdziesz za moimi słowami, zdobędziesz pokój
bez granic. A więc co mam czynić? W każdej sytuacji uważaj na to, co robisz i co mówisz, i
skup się na tym szczególnie, aby mnie się tylko podobać, oprócz mnie zaś niczego więcej nie
pragnij i nie szukaj. Nie sądź pochopnie cudzych słów i postępków, nie mieszaj się do tego,
czego ci nie zlecono, a nie zaznasz wcale niepokoju albo go umniejszysz.
2. Bo nigdy nie poczuć niepokoju, bólu serca czy udręki ciała - to już nie byłoby życie
doczesne, ale stan wiecznego odpoczywania. Nie myśl więc, że osiągnąłeś pokój prawdziwy,
skoro nic ci nie dolega, że wszystko jest w porządku, skoro nie masz przed sobą żadnego
przeciwnika; nie na tym polega doskonałość, że wszystko dzieje się według twojej woli.
Nie sądź też, że to coś wielkiego albo że jesteś szczególnie wybrany, jeżeli odczuwasz wielką
pobożność i ukojenie, bo nie po tym poznaje się, że ktoś prawdziwie kocha dobro, nie na tym
polega rozwój duchowy ani doskonałość człowieka.
3. Na czym więc, Panie? Na tym, aby ofiarować siebie z całego serca woli Bożej, nie szukając
zysku ani w małym, ani w wielkim, ani w czasie, ani w wieczności, tak że z jednakową
wdzięcznością trwać będziesz i w powodzeniu, i pośród trudności, wszystko ważąc na jednej
szali.
Gdybyś stał się tak silny i niezachwiany w nadziei, że nawet bez wewnętrznej pociechy
przygotowywałbyś się w sercu do zniesienia jeszcze cięższych rzeczy i nie żaliłbyś się
sądząc, że nie zasłużyłeś na tak wielkie cierpienie, ale w każdej sytuacji mnie przypisywałbyś
sprawiedliwość i chwałę, wówczas wszedłbyś na drogę wiodącą wprost do prawdziwego
pokoju i nieomylnie mógłbyś się spodziewać, że będziesz mnie oglądać w chwale twarzą w
twarz. Jeżeli dojdziesz do pełnego odrzucenia swojego ja, bądź pewien, że wówczas będziesz
zażywał tyle pokoju, ile to możliwe w tym twoim kruchym ziemskim mieszkaniu.
Rozdział XXVI
O DOSKONAŁEJ WOLNOŚCI DUCHA, KTÓRĄ ŁATWIEJ OSIĄGNĄĆ
BŁAGALNĄ MODLITWĄ NIŻ LEKTURĄ
1. Panie, oto postawa człowieka doskonałego: nigdy nie odrywać się duchem od spraw
Bożych i przechodzić przez rozliczne troski jak gdyby beztrosko, choć nie z powodu
nieczułości, tylko dzięki pewnemu przywilejowi wolnego ducha, który nie lgnie bezwładnym
uczuciem do żadnej rzeczy.
59
2. Błagam Cię, Boże miłosierny, uchroń mnie przed troskami życia, tak iżbym się w nie
zbytnio nie uwikłał, od wielu potrzeb ciała, aby nie usidliła mnie rozkosz, od wszelkich
przeszkód duchowych, abym się pod ich ciężarem nie załamał. Nie mówię nawet o tym, za
czym tak zawzięcie goni próżność ludzka, ale uchroń mnie od tych niedoli, które boleśnie
ciążą sercu Twego sługi przekleństwem wspólnej ludzkiej śmiertelności i zatrzymują mnie,
tak że trudno mi wejść, jak tego pragnę, w sferę wolności ducha.
3. Boże, dobroci niewysłowiona, niech mi się w gorycz obraca każde zaspokojenie ciała
odrywające mnie od miłości wiekuistej i łudzące tylko swoim wołaniem, jakby mogło być tu
możliwe jakieś szczęście. Niech nie panuje nade mną, Boże, niech nie panuje nade mną ciało
i krew, niech mnie nie zwodzi świat i jego krótka chwała, niech mnie nie skuszą podszepty
diabła i jego podstępy. Daj mi siłę sprzeciwu, cierpliwość wytrzymałości, stałość wytrwania.
Daj mi zamiast wszystkich rozkoszy świata najmilsze namaszczenie oliwą Twego ducha, a
zamiast miłości cielesnej wlej we mnie umiłowanie Twojego imienia.
4. Pokarm, napój, odzienie i inne rzeczy potrzebne do utrzymania ciała są tylko ciężarem dla
żarliwego ducha. Pozwól, abym tych środków używał w miarę, a nie uwikłał się w starania o
nie. Nie trzeba wyrzekać się wszystkiego, bo to, co naturalne, musi być zachowane, ale
przykazanie Boże zabrania dążyć do nadmiaru i wybierać według upodobania, gdyż inaczej
ciało wzięłoby górę nad duchem. W tym rozdwojeniu, proszę, niech ręka Twoja mnie
prowadzi i kieruje, bym się nie zachwiał.
Rozdział XXVII
O TYM, ŻE MIŁOŚĆ WŁASNA NAJBARDZIEJ PRZESZKADZA W DĄŻENIU
DO NAJWYŻSZEGO DOBRA
1. Synu, trzeba, abyś oddał się wszystek za wszystko, a nic z siebie sobie nie zostawił. Wiedz,
że miłość siebie samego przynosi ci więcej szkody niż cokolwiek na świecie. Zależnie od
tego, co kochasz i co obdarzasz uczuciem, rzeczy mniej albo więcej czepiają się ciebie.
Gdyby twoja miłość była czysta, prosta i szlachetnie nastrojona, uwolniłbyś się w ogóle od
zaborczości pewnych rzeczy. Po cóż masz pragnąć tego, czego mieć się nie godzi,. po cóż
mieć coś, co może ci być zawadą i pozbawiać cię wewnętrznej wolności? To dziwne, że nie
powierzasz mi w głębi serca siebie samego ze wszystkim, czego mógłbyś pragnąć i co
posiadać.
2. Dlaczego zadręczasz się daremnym smutkiem? Czemu poddajesz się tylu troskom? Oprzyj
się na mojej miłości, a nie będziesz musiał cierpieć nigdy utraty. Jeżeli ciągle chcesz tego lub
owego, chcesz być tu albo tam, jak ci się zdaje lepiej dla ciebie i dogodniej, nigdy nie
osiągniesz spokoju, nigdy nie uwolnisz się od zatroskania, bo w każdej rzeczy zawsze
znajdzie się jakiś brak, a w każdym miejscu znajdzie się ktoś, kto ci będzie przeciwny.
3. Trzeba ci więc nie tyle zdobywać coś z zewnątrz albo pomnażać, ile raczej odrzucać i
wykorzeniać to, co masz w sercu. A pojmij to szerzej, nie tylko w stosunku do pieniędzy i
bogactwa, ale także w stosunku do zdobywania godności i pragnienia próżnej chwały, bo
wszystko przemija razem ze światem. Miejsce nie da ci schronienia, jeśli zabraknie ci ducha
60
żarliwości; niedługo trwać będzie pokój zdobyty wśród świata, jeśli serce twe nie ma mocnej
podstawy, to znaczy jeżeli nie opiera się na mnie. Potrafisz się zmienić, ale nie polepszyć. Bo
przy lada sposobności, jaka się zjawi i jakiej się chwycisz, zobaczysz przed sobą to, od czego
uciekłeś, i jeszcze więcej.
MODLITWA O OCZYSZCZENIE SERCA I O MĄDROŚĆ BOŻĄ
4. Wzmocnij mnie, Boże, łaską Ducha Świętego. Daj wewnętrznemu człowiekowi we mnie
męstwo i opróżnij moje serce ze wszystkich niepotrzebnych trosk i tęsknot, niechaj przestaną
je szarpać rozliczne pragnienia czy to pięknych, czy szpetnych rzeczy, niech spoglądam na
wszystkie rzeczy jako na to, co przemija, tak jak i ja przeminę wraz z nimi.
Bo nie ma nic trwałego pod słońcem, gdzie wszystko marność i utrapienie ducha. O jakże
mądry jest ten, kto tak patrzy na świat.
5. Daj mi, Panie, mądrość niebieską, niech uczę się tylko Ciebie szukać i odnajdywać, tylko
Ciebie poznawać i miłować, a resztę oceniać w takim porządku, jaki ustanowiła Twoja
mądrość. Spraw, abym umiał unikać pochlebców, a cierpliwie słuchał oszczerców, bo wielka
mądrość nie da się zachwiać pod tchnieniem słów i nie nakłania ucha ku mamiącej na zgubę
syrenie; tak tylko przejść można bezpiecznie swoją wybraną drogę.
Rozdział XXVIII
PRZECIWKO JĘZYKOM OSZCZERCÓW
1. Synu, nie martw się, jeżeli ktoś źle o tobie myśli albo jeśli mówi rzeczy, których słuchać ci
niemiło. Ty sam powinieneś myśleć o sobie jeszcze gorzej i pamiętać, że jesteś słabszy od
innych. Kiedy zagłębisz się w siebie, nie będziesz zwracał uwagi na jakieś tam ulotne słowa.
Wielka to mądrość milczeć w złym momencie, a w głębi zwracać się ku mnie i nie wpadać w
popłoch z powodu czyjejś opinii.
2. Niech twój wewnętrzny pokój nie będzie zależny od mowy ludzi, bo czy dobrze, czy źle cię
osądzą, nie staniesz się przez to innym człowiekiem. Gdzież jest pokój prawdziwy i
prawdziwa chwała? Czyż nie we mnie? Komu nie zależy na tym, żeby się podobać ludziom, i
kto nie boi się im nie podobać, osiągnie wielki pokój. Wszelki niepokój serca i rozrywki
zmysłowe pochodzą z miłości nieopanowanej i z lęków próżności.
61
Rozdział XIX
W JAKI SPOSÓB WZYWAĆ I CHWALIĆ BOGA, KIEDY ZAGRAŻA
CIERPIENIE
1. Panie, niech imię Twoje będzie błogosławione na wieki, że podobało Ci się, aby spadła na
mnie ta próba i cierpienie. Nie mogę od niego uciec, ale muszę uciec się do Ciebie, abyś mi
pomógł i zło obrócił dla mnie na dobro. Panie, teraz jest mi źle i nielekko na sercu, cierpienie
bardzo mnie dręczy. Cóż mam teraz powiedzieć, Ojcze umiłowany? Jestem jakby w
kleszczach. Wybaw mnie z tej złej godziny. Ale przecież dlatego doszedłem do tej godziny,
abyś Ty okazał swoją potęgę i uwolnił mnie, gdy będę już na dnie. Zechciej, Panie,
wyprowadzić mnie, bo cóż ja, biedny, poradzę, gdzież pójdę, jeśli nie do Ciebie? A teraz daj
mi cierpliwość, Panie. Pomóż mi, Boże, a nie ulęknę się, w jakiejkolwiek znajdę się udręce.
2. A w tej chwili cóż mogę powiedzieć? Panie, bądź wola Twoja. Zasłużyłem na karę i
udrękę. Muszę wszystko przeżyć i przeżyć cierpliwie, póki nie przejdzie burza i nie
rozpogodzi się nade mną. Bo przecież wszechpotężna Twoja ręka jest w mocy i tę próbę
odjąć ode mnie i umniejszyć jej nacisk, abym nie upadł, bo przecież już nieraz doznawałem
Twej opieki, Boże mój, moje miłosierdzie. A im mnie trudniej, tym łatwiej Tobie odmienić
wszystko skinieniem Twej potężnej dłoni.
Rozdział XXX
O TYM, ŻE TRZEBA WZYWAĆ POMOCY BOGA I UFAĆ JEGO ŁASCE
1. Synu, jam jest Pan, który doda ci siły w godzinie cierpienia. Przyjdź do mnie, gdy jest ci
źle. Za późno zwracasz się ku modlitwie i w ten sposób utrudniasz dostęp do siebie Bożemu
ukojeniu. Bo zanim poczniesz mnie błagać o pomoc, szukasz jej wszędzie i próbujesz znaleźć
pociechę z zewnątrz. Dlatego wszystko to niewiele ci pomaga, aż wreszcie przypomnisz
sobie, że to ja jestem tym, który ocala ufających mi, poza mną nie ma skutecznej pomocy ani
zbawiennej rady, ani trwale działającego lęku. Lecz chociaż wtedy, gdy już przyjdziesz do
siebie, gdy już będzie po burzy, nabieraj sił w blasku mojej miłości, bo jestem tuż, mówi Pan,
aby wszystko odbudować i nie tylko oddać ci w całości, ale jeszcze obficiej pomnożyć.
2. Czyż dla mnie istnieje coś trudnego albo czy to podobne do mnie, abym obiecał i nie
spełnił obietnicy? Gdzież jest twoja wiara? Trwaj w wierze i wytrwałości. Bądź cierpliwy i
dzielny, przyjdzie pociecha w swojej porze. Czekaj na mnie, oczekuj, przyjdę i uleczę cię. To,
co cię dręczy, to tylko próba, to, co cię przeraża, to próżna obawa. Po cóż się trapić tym, co
może się zdarzyć w przyszłości, czyż chcesz smutek piętrzyć na smutku? Dość ma dzień
swojej troski. Próżne to i daremne martwić się o przyszłość lub cieszyć się z tego, co może
nigdy nie nadejdzie.
62
3. Lecz jest rzeczą ludzką bawić się grą wyobraźni i dać się pociągać podszeptom
nieprzyjaciela, znak to słabości duszy. Dla niego to nieważne, czy zdoła cię zwieść i
przygnębić prawdą czy łgarstwem, czy pokona cię przywiązaniem do teraźniejszości, czy
lękiem przyszłości. Więc niech się nie trwoży twoje serce, niech się nie lęka.
Wierz we mnie i ufaj memu miłosierdziu. Gdy myślisz, że jestem daleko od ciebie, często
właśnie wtedy jestem najbliżej. Gdy sądzisz, że wszystko stracone, często wtedy właśnie
zbliża się większa nagroda. Nie wszystko stracone, choć wydarza się coś nie po twojej myśli.
Nie osądzaj sprawy wedle tego, co czujesz w danej chwili, i nie poddawaj się nieszczęściu,
skądkolwiek przychodzi, tak jakby już nie było żadnej nadziei ratunku.
4. Nie myśl, że jesteś opuszczony zupełnie, choćbym czasem zesłał ci cierpienie albo
odmówił upragnionej pociechy, bo tak idzie się do Królestwa niebieskiego. I bez wątpienia
wyjdzie to na dobre tobie i innym moim sługom, że muszą walczyć z przeszkodami, lepsze to,
niżby mieli wszystko, czego dusza zapragnie. Ja znam cele ukryte i wiem, że dla twojego
zbawienia trzeba czasami, abyś pozbawiony był słodkości, bo stałe powodzenie mogłoby cię
wbić w pychę i zadowolony z siebie zacząłbyś myśleć, że jesteś tym, czym nie jesteś. Dałem,
mogę wiec zabrać i oddać znowu, gdy zechcę.
5. Dałem ze swojego, więc to moje. Zabiorę, więc nie twoje zabrałem, bo moim jest wszelkie
dobro darowane i każdy dar doskonały. Jeśli ześlę ci troskę albo przeszkodę, nie narzekaj i nie
upadaj na duchu: mogę je szybko odjąć i cały smutek przemienić w radość. A przecie chociaż
tak z tobą postępuję, jestem sprawiedliwy i godny miłości.
6. Jeśli nie brak ci rozumu i umiesz dostrzegać prawdę, nie powinieneś nigdy smucić się
zanadto z powodu przeciwności, lecz raczej cieszyć się i dziękować. Tak, uważaj to za wielką
radość, że cię nie oszczędzam i zsyłam ci cierpienie. Jako Ojciec mnie umiłował, i ja was
miłuję - mówiłem swoim umiłowanym uczniom; posłałem ich przecież nie na uciechy świata,
ale na wielki bój, nie na godności, ale na wzgardę, nie na wywczasy, ale na trudy, nie na
spoczynek, ale na żniwa wśród wielu cierpień. Pamiętaj, synu, te słowa.
Rozdział XXXI
O ODSUNIĘCIU WSZYSTKIEGO, CO STWORZONE, PO TO, ABY DOTRZEĆ
DO STWÓRCY
1. Panie, trzeba mi jeszcze więcej Twojej łaski, jeżeli mam dojść tam, gdzie żadne stworzenie,
gdzie nic nie mogłoby stanąć mi na drodze. Bo dopóki coś mnie zatrzymuje, nie mogę
swobodnie wzlatać ku Tobie. Tak pragnął swobodnego lotu ten, kto powiedział: Kto mi da
skrzydła, jako mają gołębie, a wzlecę i odpocznę? Cóż spokojniejszego nad proste spojrzenie?
I któż swobodniejszy od tego, kto nic nie pragnie ze świata? Trzeba więc wznieść się ponad
wszystko, co stworzone, trzeba siebie samego w zupełności opuścić i wznieść się nawet
ponad własny umysł, by ujrzeć, że Ty, Sprawca wszystkiego, nie masz nic wspólnego ze
stworzeniami.
Jeżeli człowiek nie oderwie się od stworzeń, nie zdoła swobodnie zwrócić się ku sprawom
Bożym. I dlatego tak mało jest ludzi zdolnych do zachwyceń, bo niewielu potrafi oddzielić się
zupełnie od wszystkiego, co stworzone i przemijające.
63
2. A do tego potrzebna jest wielka łaska, która by duszę uniosła i porwała w górę ponad nią
samą. Dopóki człowiek nie wzniesie się duchem i nie uwolni się od stworzeń, i nie zjednoczy
się cały z Bogiem, poty niewiele waży to, co wie i co posiada. Długo będzie mały i
przyziemny, kto ceni sobie wszystko inne, ale nie jedno, jedyne, potężne i wieczne dobro.
A co nie jest Bogiem, jest niczym i powinno być uważane za nic. Jest wielka różnica między
mądrością człowieka oświeconego w duchu i pobożnego a wiedzą wykształconego i nawet
rzetelnego uczonego. O ileż szlachetniejsza jest ta nauka, która płynie z góry, z natchnienia
Bożego, od tej, jaką umysł ludzki może zdobyć sam swoim żmudnym wysiłkiem.
3. Niektórzy szukają sposobów prowadzących do życia kontemplacyjnego, ale nie starają się
ćwiczyć w tym, co do niego prowadzi. Wielką przeszkodą jest to, że pozostajemy przy
zewnętrznych oznakach i uczuciach, nie dbając o prawdziwe umartwienie.
Nie wiem, co to jest, co nas popycha i czego chcemy, ale pragnąc uchodzić za ludzi
uduchowionych, wkładamy tyle trudu i jeszcze więcej wysiłku w rzeczy przemijające i
nędzne, a tak rzadko albo wcale nie myślimy w pełnym skupieniu o naszych sprawach
wewnętrznych.
4. Niestety! Ledwie osiągnęliśmy jakie takie skupienie, już nas coś odrywa i nigdy nie
możemy do końca dokładnie przemyśleć naszych spraw. Nie zwracamy uwagi na to, gdzie
umieszczamy nasze uczucia, i wcale nie bolejemy nad tym, że nie są czyste. Wszelka bowiem
istota została skażona - i dlatego nastąpił potop. Ponieważ zaś nasza sfera uczuć została
skażona, oczywiście i działanie, jakie z niej wynika, musi być skażone i świadczy o braku siły
wewnętrznej. Owoc dobrego życia rodzi się z czystego serca.
5. Zważa się na to, kto ile zrobił, ale jaką podstawę ma jego działanie, o tym nikt nie myśli.
Czy jest dzielny, piękny, bogaty, utalentowany, może dobrze pisze, ładnie śpiewa, dobrze
pracuje, to tylko każdego obchodzi, ale milczy się o tym, czy jest ubogi w duchu, cierpliwy i
łagodny, pobożny i skupiony w sobie. Z natury widzimy tylko zewnętrzne pozory, obdarzeni
łaską zwracamy się ku głębi. Natura często się myli, łaska zaś ufa Bogu i nie dozna zawodu.
Rozdział XXXII
O WYRZECZENIU SIĘ SIEBIE I WYZBYCIU SIĘ POŻĄDAŃ
1. Synu, nie zdołasz osiągnąć prawdziwej wolności, jeśli nie wyrzekniesz się w pełni samego
siebie. Posiadający, zakochani w sobie, chciwi, ciekawi, wiecznie zaaferowani, wygodni, ci,
co nie pragną tego, co Jezusowe, ale żyją tylko wyobraźnią i planowaniem tego, co trwać nie
może, wszyscy oni mają związane ręce. Bo wszystko, co nie jest zrodzone z Boga, zginie.
Trzymaj się tych zwięzłych i dosadnych słów: zgubić wszystko, żeby wszystko odnaleźć,
porzucić pragnienia, żeby uzyskać spokój. Przemyśl to i wprowadź w czyn, a wszystko
zrozumiesz.
2. Panie, to nie jest sprawa jednego dnia ani zabawa dla dzieci, w tym wielkim skrócie
zawarta jest cała treść doskonałości życia zakonnego. To prawda, synu, a jeśli już wiesz, że
jest to droga do doskonałości, nie powinieneś się zniechęcać i rezygnować zbyt łatwo, ale tym
bardziej czuć się powołanym do jeszcze wznioślejszych rzeczy, a przynajmniej pragnąć ich i
64
o nich marzyć. Obyś okazał się takim właśnie i doszedł do tego, że nie będziesz już kochać
siebie, ale wytrwasz w czystości, zgodnie z moją wolą i wolą Ojca, którego poznałeś przeze
mnie. Jakże wówczas będziesz mi miły, a całe twoje życie będzie upływać w radości i pokoju.
Jeszcze wiele masz do oddania i jeśli z własnej chęci mnie wszystkiego nie oddasz, nie
osiągniesz tego, czego pragniesz. Radzę ci, kup u mnie złota próbowanego w ogniu, a staniesz
się dopiero bogaty, to znaczy kup u mnie mądrości niebiańskiej, która depcze wszystko, co
niskie. Ceń ją sobie ponad ziemską mądrość skupiającą się na człowieku i na własnym ja.
3. Tak powiedziałem: z rzeczy ludzkich to, co niskie, zamień na drogocenne i wzniosłe.
Prawdziwa mądrość duchowa wydaje się nędzna i mała, i prawie zapomniana, nie sądzi wiele
o sobie, nie szuka uznania na ziemi, wielu ludzi ma jej pełne usta, ale w życiu jakże są od niej
dalecy, a przecież tylko ona jest drogocenną perłą ukrytą przed oczyma tłumu.
Rozdział XXXIII
O NIESTAŁOŚCI SERCA I O CELU OSTATECZNYM, JAKIM JEST
OSIĄGNIĘCIE BOGA
1. Synu, staraj się nie ufać uczuciom; co dziś jest, szybko się odmienia. Póki żyjesz,
podlegasz przemianom, choćbyś i nie chciał; to jesteś wesoły, to smutny, to spokojny, to
skłopotany, raz pobożny, to znów obojętny, raz pilny, to znów leniwy, raz poważny, to znów
niefrasobliwy.
Ale kto mądry i pełen wewnętrznego doświadczenia, stoi ponad tą zmiennością, nie zważając
na to, co czuje, ani na to, skąd powieje wiatr odmienny, lecz cały wysiłek jego ducha kieruje
się ku oczekiwanemu i upragnionemu celowi. Bo w ten sposób może pozostać jednaki i
zawsze ten sam i pośród tylu wydarzeń losu zdoła spojrzeniem szybować wprost ku mnie.
2 Zaś im czystsze będzie oko, tym pewniej będzie szedł przez burze życia. Lecz jakże często
czystość oka się zaciemnia, bo zwraca się ono gwałtownie ku każdemu pięknu, jakie
napotyka. Rzadko się zdarza człowiek całkowicie wolny od przymusu poszukiwania we
wszystkim samego siebie. Tak Żydzi przybywali do Betanii, do Marty i Marii, nie dla samego
Jezusa, lecz aby ujrzeć Łazarza. Trzeba więc oczyszczać swój wzrok, aby stał się prosty i
prawy, a omijając całą pośrednią rozmaitość świata, kierował się wprost ku mnie.
Rozdział XXXIV
O TYM, ŻE KTO KOCHA, ROZKOSZUJE SIĘ BOGIEM ZAWSZE I
WSZĘDZIE
1. Oto Bóg mój, moje wszystko. Czegóż chcę więcej, jakiego innego szczęścia mógłbym
pragnąć? O cudowne słowa! Ale tylko dla tego, kto umiłował Słowo przedwieczne nie świat
ani to, co na świecie. Bóg mój, moje wszystko. Mądremu dość raz powiedzieć, ale
65
kochającemu nigdy nie dość i zawsze miło powtarzać. Gdy Ty jesteś, wszystko staje się
radością, gdy Ciebie nie ma, wszystko ogarnia znużenie. Ty dajesz sercu ciszę, spokój i
szczęście bez miary. Ty sprawiasz, że wszystko budzi dobrą myśl, że we wszystkim przejawia
się Twoja chwała i nic bez Ciebie nie może na dłużej dać zadowolenia; aby coś było miłe i
przyjemne, musi na to spłynąć Twoja łaska i doprawić sól Twojej mądrości.
2. Komu Ty wystarczasz, doprawdy, czegóż mu zabraknie? Ale komu nie wystarczasz, cóż
zdoła mu dać szczęście? Nie znają Twojej mądrości mędrcy tego świata i ci wszyscy, którzy
rozkoszują się ciałem, bo tam tylko marność, a tu śmierć. Prawdziwymi mędrcami okazują się
ci, co idą za Tobą odrzucając blichtr świata i utrzymując w ryzach ciało, bo od marności
wznoszą się ku mądrości, od ciała do ducha. Ci miłują Boga, a dobro stworzenia odnoszą w
całości ku chwale Stwórcy. Różne to jednak rzeczy, zupełnie różne: dobro Stwórcy i dobro
stworzenia, wieczności i czasu, światłości nadprzyrodzonej i blasku zwykłego światła.
3. O światło wiekuiste, przewyższające wszelką jasność świata, błyśnij, przeszyj swym
blaskiem z góry najskrytszą głąb mojego serca. Oczyść, przenikaj radością i światłem, ożyw
władze mego ducha, aby w najwyższym zachwyceniu przylgnęły do Ciebie. O, kiedyż
nadejdzie godzina tak szczęśliwa i tak upragniona, gdy nasyci mnie Twoja obecność i staniesz
się dla mnie wszystkim we wszystkim! Póki to nie nastąpi, nie ma pełnej radości. Dotychczas,
niestety, żyje we mnie dawny człowiek, nie całkiem jeszcze ukrzyżowany, nie w pełni dla
siebie umarły. Ciągle jeszcze żąda czegoś, co szkodzi duchowi, podsyca wewnętrzną wojnę,
nie dopuszcza do tego, aby w królestwie ducha zapanował spokój.
4. Ale Ty, który powściągasz potęgę morza i łagodzisz wzburzone głębie, powstań, pomóż
mi! Rozprosz narody, które szukają wojny, i rozgrom je swoją mocą. Okaż, błagam, Twoją
potęgę, niech wysławiona będzie Twoja prawica, bo nie ma dla mnie nadziei i ucieczki, tylko
w Tobie, Boże.
Rozdział XXXV
O TYM, ŻE NIE MA W TYM ŻYCIU ZABEZPIECZENIA OD POKUS
1. Synu, nigdy nie jesteś w tym życiu bezpieczny, lecz póki żyjesz, zawsze miej broń
duchową w pogotowiu. Obracasz się wśród nieprzyjaciół, z prawa i z lewa cię atakują. Jeżeli
więc nie będziesz się osłaniał ze wszystkich stron tarczą cierpliwości, prędko zostaniesz
zraniony.
Co więcej, jeżeli nie złożysz serca na zawsze we mnie, z niezłomną wolą zniesienia wszelkich
cierpień dla mnie, nie zdołasz wytrzymać żaru walki i osiągnąć palmy zbawienia. Musisz
więc mężnie przejść przez wszystko i mocną dłonią łamać przeszkody. Zwycięzca otrzyma
nagrodę, a tchórzliwy z wielkim żalem odstąpi.
2. Jeżeli szukasz w tym życiu odpoczynku, jakże chcesz dojść do wiecznego odpocznienia?
Nie gotuj się do odpoczywania, ale do wielkiej cierpliwości. Szukaj prawdziwego pokoju nie
na ziemi, ale w niebie, nie wśród ludzi ani w innych rzeczach, ale tylko w Bogu.
Wszystko znosić masz chętnie dla miłości Boga - i trudy, i bóle, i pokusy, i udręki, niepokoje,
niedostatki, choroby, krzywdy, obmowy, zarzuty, poniżenia, upomnienia, kary, lekceważenie.
66
Wszystko to umacnia dzielność, wszystko to czyni cię żołnierzem Chrystusa, wszystko to
splata dla ciebie wieniec zbawienia. Ja ci dam zapłatę wieczną w zamian za trud krótkotrwały
i bezgraniczną chwałę za boleść przemijającą.
3. Myślisz, że zawsze za swoje dobre chęci otrzymasz duchowe ukojenie? Święci moi nie
zawsze je mieli, mieli za to niedole, pokusy i wielkie osamotnienie. Ale wszystko pokonali
cierpliwością, bardziej ufając Bogu niż sobie i wiedząc, że wszystkie niepokoje życia są
niczym wobec przyszłej chwały, na jaką musimy zasłużyć. Czy chcesz mieć od razu to, co
inni otrzymali po wielu łzach i wysiłkach? Oczekuj Pana, bądź mężny i umacniaj się w sobie,
nie trać ufności, nie załamuj się, ale gotuj stale ciało i ducha na przyjęcie chwały Bożej. Ja ci
wynagrodzę wszystko, ja będę z tobą w każdym twoim strapieniu.
Rozdział XXXVI
PRZECIWKO BŁAHYM SĄDOM LUDZKIM
1. Synu, zostaw serce na zawsze w Panu i nie bój się sądów ludzi, jeżeli w swoim sumieniu
jesteś sprawiedliwy i niewinny. To dobro, to szczęście takie cierpienie i nie jest za ciężkie dla
serca pokornego, które Bogu ufa więcej niż sobie. Kto wiele mówi, mało mu wierzyć należy.
Ale i wszystkim dogodzić niepodobna. Na przykład Paweł, choć starał się o względy
wszystkich i stał się wszystkim dla wszystkich, przecież niewiele sobie robił z tego, że dnia
jednego ludzie postawili go przed sądem.
2. Działał dla zbudowania i dla dobra innych, ile umiał i ile mógł, ale nie mógł zapobiec temu,
że inni go sądzili i potępiali. Wszystko więc polecił Bogu, który wie wszystko, a sam
cierpliwością i pokorą bronił się przed tymi, co źle o nim mówili, zarzucali mu rzeczy
kłamliwe i nieuzasadnione i z upodobaniem je rozsiewali. Czasem jednak publicznie
odpowiadał, aby milczenia jego źle sobie nie tłumaczyli ludzie prości.
3. A kimże ty jesteś, że boisz się drugiego śmiertelnego człowieka? Dziś jest, a jutro już go
nie widać. Boga się bój, a ludzi się nie lękaj. Cóż może ci zrobić ktoś słowami i
oszczerstwem? Sobie raczej szkodzi, nie tobie, nie uniknie sądu Bożego, choćby był nie wiem
kim. Ty miej zawsze przed oczyma Boga i odmawiaj walki na kłótliwe słowa. A jeśli ci się
wydaje teraz, że jesteś pokonany i pokrzywdzony, choć na to nie zasłużyłeś, nie trać godności
i nie umniejszaj swojej nagrody niecierpliwością, ale raczej spoglądaj ku mnie do nieba, bo ja
mam moc, żeby cię wyrwać z każdej krzywdy i poniżenia i oddać każdemu według jego
czynów.
67
Rozdział XXXVII
O CZYSTYM I ZUPEŁNYM WYRZECZENIU SIĘ SIEBIE DLA
OSIĄGNIĘCIA WEWNĘTRZNEJ WOLNOŚCI
1. Synu, zgub siebie, a odnajdziesz mnie. Trwaj nie mając nic i nie przedsiębiorąc niczego, a
zawsze na tym zyskasz. Bo dodana ci będzie jeszcze większa łaska, skoro tylko wyrzekniesz
się siebie, ale wyrzekniesz się nieodwołalnie. Panie, ile razy mam się wyrzec siebie i w jaki
sposób siebie porzucić? Zawsze i w każdej chwili, i w małych rzeczach, i w dużych. We
wszystkim bez wyjątku chcę, abyś stał się ze wszystkiego ogołocony dla mnie.
W przeciwnym razie jakże mógłbyś do mnie należeć, a ja do ciebie, gdybyś nie był
całkowicie wolny, rezygnując ze swojej woli w sprawach ducha i ciała? Im szybciej to
uczynisz, tym lepiej dla ciebie, im pełniej i szczerzej, tym więcej zyskasz w moich oczach
i tym więcej osiągniesz.
2. Są tacy, którzy wprawdzie wyrzekają się siebie, ale z jakimś jednym zastrzeżeniem, bo
niezupełnie ufają Bogu, wiec chodzą koło swoich spraw. Inni znowu najpierw oddają
wszystko, ale potem stanąwszy przed jakąś próbą, wracają do swego, i dlatego tak trudno im
się doskonalić. Ci nie osiągną prawdziwej wolności, czystości serca i uszczęśliwiającej łaski
mojej przyjaźni, dopóki nie wyrzekną się siebie zupełnie i nie będą składać z siebie ofiary
codziennie, bo bez tego nie ma i być nie może owocnego zjednoczenia z Bogiem.
3. Mówiłem ci już często i jeszcze raz powtórzę: Porzuć siebie, zrezygnuj z siebie, a dostąpisz
wielkiego pokoju ducha. Oddaj wszystko za wszystko, niczego nie wymagaj, niczego nie
żądaj, trwaj we mnie szczerze i niewzruszenie, a ja będę z tobą. Staniesz się wolny w sercu, a
ciemność cię nie przygniecie. O to się staraj, o to proś, tego pragnij, abyś zdołał uwolnić się
od wszelkiego posiadania i nagi mógł iść za nagim Jezusem, umrzeć dla siebie, a dla mnie żyć
wiecznie. Wtedy rozwieją się wszystkie próżne rojenia, niepokoje i zbyteczne troski. Zniknie
lęk nadmierny, a niedobra miłość uwiędnie.
Rozdział XXXVIII
O MĄDRYM KIEROWANIU SPRAWAMI ZEWNĘTRZNYMI I O UCIEKANIU
SIĘ W NIEBEZPIECZEŃSTWIE DO BOGA
1. Synu, dąż usilnie do tego, byś w każdym miejscu i w każdej sprawie czy działaniu pozostał
wewnętrznie wolny, panuj nad sobą, niech wszystko będzie w twojej władzy, a nie ty pod
władzą wszystkiego, bądź panem swoich czynów, władcą, nie zaś niewolnikiem ani
poddanym siebie. Bądź wyzwolony jak prawdziwi Izraelici, którzy mają świadomość
dziedzictwa i wolności synów Bożych, stoją ponad doczesnością i zgłębiają rzeczy wieczne,
którzy zaledwie dostrzegają rzeczy przemijające, a wypatrują niebieskich, którzy nie lgną do
rzeczy ziemskich pociągających człowieka, ale raczej pociągają je wzwyż, aby służyły Bogu,
i starają się uładzić je według woli najwyższego Twórcy, jako i On nie pozostawia żadnego
stworzenia bez jego wewnętrznego ładu.
68
2. Jeżeli w każdej sytuacji potrafisz wyjść poza zewnętrzne pozory i przenikasz to, co widzisz
i słyszysz, jakimś głębszym, niecielesnym zmysłem, i jak Mojżesz wchodzisz przy każdej
okazji do świątyni i radzisz się Boga, usłyszysz na pewno Bożą odpowiedź i odejdziesz
mądrzejszy,
pouczony
przez
Boga
o
tym,
co
jest
i
co
będzie.
Mojżesz bowiem często udawał się na miejsce święte, aby uwolnić się od wątpliwości i
wahań, szukał w modlitwie pomocy, ratunku w niebezpieczeństwie i ulgi w rozpaczy z
powodu nieprawości ludzkich. Tak i ty powinieneś chronić się do sanktuarium swojej duszy i
błagać gorliwie Bożej pomocy. Czytamy w piśmie świętym, że Jozue i Izraelici zostali
oszukani przez Gabaonitów, bo nie poradzili się przed tym Pana, lecz zawierzyli ich gładki
słówkom i zwiodła ich fałszywa pobożność wroga.
Rozdział XXXIX
O TYM, ŻE CZŁOWIEK NIE POWINIEN SIĘ NIEPOKOIĆ O SWOJE
SPRAWY
1. Synu, mnie powierz zawsze swoją sprawę, a ja dobrze ją załatwię w swoim czasie. Oczekuj
mojej interwencji, a zobaczysz, że ci się powiedzie. Panie, chętnie oddam Ci wszystkie moje
sprawy, bo własnym rozumem nie zajdę daleko. Obym nie przywiązywał wielkiej wagi do
tego, co się kiedyś zdarzy, ale nie zwlekając zawierzył się Twojej woli.
2. Synu, często człowiek zabiega usilnie, gdy czegoś pragnie, ale gdy już osiągnie, zaczyna
myśleć inaczej, bo uczucia skupione na jednej rzeczy nie trwają długo, ale raczej popychają
człowieka to tu, to tam. Przeto niemała to rzecz nawet w najmniejszym wyrzekać się siebie.
3. Prawdziwa doskonałość polega na zaparciu się samego siebie i dopiero ten, kto to uczyni,
jest rzeczywiście wolny i bezpieczny. A przecież odwieczny przeciwnik, wróg wszystkiego,
co dobre, nie ustaje w kuszeniu, ale we dnie i w nocy zastawia zdradliwe zasadzki próbując,
czy nie zdoła znienacka złowić nieostrożnego w swoje sidła. Czuwajcie i módlcie się mówi,
mówi Pan, abyście nie popadli w pokuszenie.
Rozdział XL
O TYM, ŻE CZŁOWIEK NIE MA W SOBIE NIC DOBREGO SAM Z SIEBIE I
NICZYM NIE MA PRAWA SIĘ CHEŁPIĆ
1. Panie, czymże jest człowiek, że o nim pamiętasz, albo syn człowieczy, że do niego
przychodzisz? Czym zasłużył sobie człowiek, że dajesz mu swoją łaskę? Panie, czyż mam
prawo się skarżyć, jeśli mnie opuszczasz? Albo narzekać, że nie czynisz tego, o co proszę?
To prawda, tylko to jedno mogę myśleć i powtarzać: Panie, jestem niczym, nic nie mogę, nie
mam sam z siebie nic dobrego, we wszystkim okazuję się słaby i ciągle zdążam ku nicości.
69
I jeśli Ty mnie nie wspomagasz i nie pouczasz wewnętrznie, staję się od razu chłodny
i rozproszony.
2. Ty zaś, Panie, zawsze jesteś taki sam i trwasz w wieczności, niezmiennie dobry, święty
i sprawiedliwy; dobre, święte i sprawiedliwe jest wszystko, co czynisz i co sprawiasz w
swojej mądrości. A ja, skłonny bardziej do zepsucia niż do doskonałości, nie potrafię trwać
długo w jednym stanie, jakby siedem razy na dzień odmieniała się nade mną pogoda.
A przecież od razu jest lepiej, gdy tylko zechcesz i wyciągniesz ku mnie pomocną dłoń, bo Ty
sam bez udziału ludzi możesz mnie wesprzeć i tak mnie umocnić, że już twarz moja nie
będzie się ciągle zmieniać, ale w Tobie tylko serce będzie trwać i spoczywać.
3. Więc gdybym tylko umiał wyrzec się pociechy ze strony ludzi po to, by osiągnąć większą
gorliwość albo po prostu z wewnętrznej potrzeby szukania Ciebie - bo nie ma takiego
człowieka, który by mi wystarczył - wtedy mógłbym może zasłużenie mieć nadzieję Twojej
łaski i cieszyć się darem nowej radości.
4. Dziękuję Tobie, od którego przychodzi wszystko, co dobre. Ja zaś, niestały i słaby, jestem
wobec Ciebie marnością. Czym więc mógłbym się chlubić i dlaczego szukam uznania? Dla
niczego? Ależ to dopiero sama nicość. W istocie próżna chwała to nieszczęście, to największa
marność, ponieważ odwodzi od chwały prawdziwej i pozbawia łaski niebieskiej. Bo kiedy
człowiek sam sobie się podoba, nie podoba się Tobie, kiedy żąda pochwał ludzkich, traci
wartości prawdziwe.
5. Prawdziwa chwała i radość to chlubić się Tobą, nie sobą, cieszyć się Twoim imieniem, nie
własną cnotliwością, jeżeli czym się zachwycać, to tylko Tobą. Niech będzie pochwalone
imię Twoje, nie moje, niech będzie wysławiane dzieło Twoje, nie moje, niech się święci
święte imię Twoje, mnie zaś niech omijają ludzkie pochwały. Ty jesteś moją chwałą, Ty
radością serca. W Tobie będzie moja chwała i radość codzienna, a ja sam nie mam czym się
chlubić, chyba moją słabością.
6. Niech inni szukają chwały pochodzącej od ludzi, ja pragnę tylko tej, która jest od Boga. Bo
każda chwała ludzka, każda godność doczesna, każda wielkość w opinii świata, gdy się je
porówna z wieczną chwałą, są marnością i głupstwem. O prawdo i miłości moja, Boże,
Trójco błogosławiona! Tobie jedynie cześć, godność, moc i chwała na wieki wieków bez
granic.
Rozdział XLI
O ODRZUCENIU WSZELKICH DOCZESNYCH ZASZCZYTÓW
1. Synu, nie zazdrość innym, kiedy widzisz, że są honorowani i czczeni, ty zaś żyjesz w
pogardzie i poniżeniu. Wznieś serce ku mnie do nieba, a ludzka wzgarda nie zdoła cię
zasmucić.
Panie, jesteśmy ślepi i łatwo ponosi nas próżność.Jeżeli naprawdę wejrzę w siebie, widzę, że
nie doznałem krzywdy od nikogo, jakież więc mam prawo skarżyć się Tobie?
70
2. Ale ponieważ często i ciężko grzeszyłem przeciw Tobie, słusznie powstaje przeciw mnie
całe stworzenie, sprawiedliwie należy mi się wstyd i pogarda. Tobie zaś sława, cześć i
chwała.
I jeżeli nie nastawię się tak, żeby chętnie przyjmować od każdego wzgardę i odepchnięcie,
choćby mnie nawet za nic uważano, nie zdołam nigdy zdobyć pewności i pokoju ducha ani
przyjąć wewnętrznego oświecenia, ani zjednoczyć się z Tobą.
Rozdział XLII
O TYM, ŻE POKOJU DUCHA NIE MOŻNA OPIERAĆ NA LUDZIACH
1. Synu, jeżeli twój pokój ducha uzależniasz od jakiegoś człowieka, sądząc, że podobnie jak
ty myśli i żyje, zawsze będziesz niespokojny i uwikłany. A jeśli opierasz się na trwałej i
wiecznie żywej prawdzie, nie zasmucisz się, gdy przyjaciel odejdzie od ciebie albo umrze. Na
mnie niech się opiera nawet przyjaźń i tylko przeze mnie kochaj tego, kto ci się zdaje dobry i
bliski w tym życiu. Beze mnie przyjaźń nie ma pełnej wartości i trwać nie może, nie ma
prawdziwej i czystej miłości, której ja nie połączę. Dla takich uczuć ludzkich masz umrzeć,
tak abyś, o ile to od ciebie zależy, pragnął żyć w ogóle z dala od ludzi.
O tyle człowiek zbliża się do Boga, o ile oddala się od wszelkiego ziemskiego pocieszenia. I o
tyle wyżej wzlata ku Bogu, o ile głębiej schodzi w siebie i sam sobie wydaje się nędzarzem.
2. Kto zaś sobie przypisuje coś dobrego, sam kładzie przeszkodę na drodze łaski Bożej, bo
łaska Ducha Świętego zawsze szuka pokornego serca. Gdybyś umiał w sposób doskonały
unicestwić siebie i opróżnić duszę z wszelkich przywiązań, wówczas łaska moja musiałaby
spłynąć na ciebie. Gdy patrzysz na stworzenia, zasłaniasz sobie obraz Stworzyciela. Ucz się
ciągle przezwyciężać siebie dla Stwórcy, wtedy staniesz się zdolny osiągnąć poznanie rzeczy
Bożych. Nawet najmniejsza rzecz, jeśli ją kochasz i patrzysz na nią bez względu na mnie,
plami cię i oddala od najwyższego dobra.
Rozdział XLIII
PRZECIWKO JAŁOWEJ I ZADUFANEJ UCZONOŚCI
1. Synu, niech cię nie zwodzą piękne i zgrabne słówka. Królestwo Boże nie polega na
słowach, ale na dobrym działaniu. Słuchaj moich słów, które porywają serca i oświecają
ducha, prowadzą do pokuty i przynoszą ciągle świeżą ochłodę. Nigdy nie czytaj po to tylko,
aby się wydać uczeńszym i mądrzejszym. Staraj się wykorzeniać swoje wady, bo to więcej ci
się przyda niż znajomość najtrudniejszych problemów.
2. Gdy przeczytasz już wiele i wiele się nauczysz, zawsze musisz wrócić do tego samego
początku. Ja jestem nauczycielem wiedzy prawdziwej i daję dzieciom takie światło
inteligencji, jakiej nie wpoiłby im żaden człowiek. Ten, do kogo ja przemówię, od razu staje
71
się mądrzejszy i lepszy w głębi serca. O nieszczęśni ci, co wypytują ludzi o różne
ciekawostki, ale nie chcą wiedzieć, jak mnie służyć należy. Nadejdzie czas, gdy przyjdzie
Nauczyciel nad nauczyciele, Chrystus, Pan aniołów, i będzie słuchał, kto co wie, i będzie
egzaminował duszę każdego człowieka z osobna. A wtedy Jeruzalem zostanie przeszukane
przy zapalonych latarniach i odkryte zostaną rzeczy ukryte w ciemnościach, i zamilkną
przemądrzałe języki.
3. Ja jestem tym, kto w jednej chwili tak wysoko unosi pokorną myśl, że zaczyna ona
pojmować mądrość prawdy wiekuistej łatwiej, niż kto inny nabędzie wiedzy przez dziesięć lat
ślęczenia w szkołach. Ja uczę bez hałasu słów, bez zamętu poglądów, bez namaszczonej
powagi, bez walki na argumenty. Ja uczę odwracać się od spraw doczesnych, nie dbać o
teraźniejsze, szukać wiecznych, rozmiłować się w wieczności, unikać zaszczytów, znosić
zgorszenie, we mnie pokładać nadzieję, nie pragnąć niczego poza mną i najgoręcej mnie
miłować nad wszystko.
4. Ten, kto mnie umiłował, nauczył się tym samym rzeczy Bożych i będzie mógł mówić o
nich cuda. Więcej zyskał porzucając wszystko niż studiując zawiłe nauki. Lecz jednym
mówię to, co wszystkim, innym zaś odsłaniam rzeczy niezwykłe, jednym ukazuję się mgliście
w znakach i obrazach, innym zaś w rozbłysku światła odkrywam tajemnice. Jednym głosem
mówią Księgi, a przecież nie wszystkim przekazują to samo. Albowiem ja jestem doktor
prawdy w duchu, ja pobudzam do pokuty, ja przenikam każdą myśl i daję pobudkę do
każdego czynu, każdemu udzielam tyle, ile jest godny według mego rozeznania.
Rozdział XLIV
O TYM, ŻE NIE NALEŻY DAĆ SIĘ POCIĄGAĆ RZECZOM ZEWNĘTRZNYM
1. Synu, jest wiele rzeczy, o których wcale nie musisz wiedzieć, raczej myśl o sobie, że choć
na ziemi, jesteś już umarły i cały świat jest umarły dla ciebie. Lepiej jest być głuchym na
wiele rzeczy i zajmować się tylko tym, co sprzyja wewnętrznemu pokojowi. Jeśli coś ci się w
innych ludziach nie podoba, lepiej odwracać oczy i pozwolić każdemu myśleć swoje, niż
wdawać się w kłótliwe rozmowy. Jeżeli mocno utwierdzisz się w Bogu i będziesz zważał
tylko na Jego sąd, łatwiej zniesiesz własną porażkę.
2. O Panie, do czegośmy doszli? Patrz, opłakujemy stratę doczesną, pracujemy i zabiegamy o
mały zysk, a o uszczerbku duszy od razu zapominamy, przypominamy sobie może dopiero
wtedy, kiedy już będzie za późno. Dążymy do tego, co błahe i nieważne, a zaniedbujemy to,
co najważniejsze, bo cała istota człowieka wyładowuje się na zewnątrz i jeśli w porę nie
zwróci się do wnętrza, całkiem w rzeczach zewnętrznych ugrzęźnie.
72
Rozdział XLV
O TYM, ŻE NIE NALEŻY WIERZYĆ WSZYSTKIM, I O TYM, JAK ŁATWO
POTKNĄĆ SIĘ W SŁOWACH
1. Panie, wesprzyj nas w utrapieniu, bo daremna jest pomoc ludzka. Jakże często nie
znajdowałem wiary tam, gdzie byłem jej pewny! Ileż razy także tam ją spotykałem, gdziem
się najmniej spodziewał! Omylna jest nadzieja pokładana w ludziach, a dobro sprawiedliwych
tylko w Tobie, Boże. Błogosławiony bądź, Panie Boże mój, we wszystkim, co się nam
przydarza. Jesteśmy słabi i niestali, skłonni do zdrady i odmiany.
2. Gdzież jest człowiek, który strzegłby się zawsze tak przezornie i tak czujnie, że nigdy nie
zaplątałby się w nic złego? Ale kto Tobie ufa, Panie, i szuka Cię samym sercem, nie tak łatwo
upadnie.
A jeśli nawet dotknie go cierpienie czy też da się w coś uwikłać, szybciej dzięki Tobie się
otrząśnie i dozna ukojenia, bo Ty nie opuszczasz nikogo, kto ufa Tobie aż do końca. Wielka
to rzadkość wierny przyjaciel, co przetrwałby z przyjacielem wszelkie niedole. Ty jeden,
Panie, jesteś wierny naprawdę, wszędzie i zawsze, jak nikt inny.
3. Jakże mądry w świętości swego ducha był ten, kto powiedział: Dusza moja jest mocna, bo
ugruntowana w Chrystusie! Gdybym ja był taki, nie tak łatwo poddawałbym się lękom
ludzkim, nie tak by mnie raniły pociski słowa. Któż to zdoła wszystko przewidzieć, kto
ustrzeże się wszystkiego, co złe, na przyszłość? Jeśli to, czego się spodziewamy, także często
nas przygniata, to cóż dopiero ciosy niespodziewane? Ale dlaczego sam sobie nie umiałem
biedny poradzić? I czemu tak byłem łatwowierny? Przecież jesteśmy ludźmi, tylko ułomnymi
ludźmi, choćby niektórzy porównywali nas z aniołami. Komuż mam wierzyć, Panie, jeśli nie
Tobie? Jesteś Prawdą, która nie kłamie i nie może być okłamana. I znowu: Każdy człowiek
jest kłamcą, każdy jest słaby, niestały i chwiejny, a zwłaszcza w słowach, tak że nawet jeśli
wydaje się, że w głosie jego brzmi prawda, nie bardzo mu wierzyć należy.
4. Jakże przezornie upominałeś nas, byśmy się strzegli ludzi, i mówiłeś, że wrogami
człowieka są jego bliscy i że nie należy wierzyć, jeśli ktoś mówi: Oto tu jest Chrystus albo
tam... Nauczyła mnie szkoda, oby na większą ostrożność, a nie na głupotę.
Uważaj, rzekł mi ktoś, uważaj, zachowaj przy sobie to, co ci mówię. Więc ja milczę i wierzę,
że to był sekret, tymczasem on sam nie potrafi milczeć, choć prosi o milczenie, ale już zaraz
zdradza i siebie, i mnie i odchodzi. Od takiego gadulstwa i ludzi niedyskretnych zachowaj
mnie, Panie, abym nie wpadał w ich ręce i sam nie był do nich podobny. Daj moim ustom
słowo prawdziwe i pewne, a język mój naucz przezorności. Co mnie niemiłe, nie powinienem
czynić drugiemu.
5. Jak to dobrze, jaki to daje spokój - milczeć o innych, nie dowierzać wszystkiemu bez
wyjątku, nie rozgłaszać bez zwłoki, zwierzać się niewielu ludziom. Ciebie zawsze prosić,
abyś spojrzał w głąb serca; niech lada powiew słów nas nie unosi, ale wszystko, i to, co
wewnątrz i na zewnątrz, niech się spełnia według Twojej woli. Aby zachować łaskę Bożą,
bezpieczniej jest unikać ludzkiego blasku, nie szukać tego, co bywa przez ludzi podziwiane,
ale pilnie iść za tym, co może przynieść poprawę charakteru i większą gorliwość! 6. Jak
bardzo zaszkodziło wielu ludziom to, że za wiele wiedziano o ich cnotach, za wcześnie je
73
wychwalono! Jak bardzo innym pomogło to, że chronili łaskę w milczeniu w tym kruchym
życiu, które całe jest pokusą i bojowaniem!
Rozdział XLVI
O UFNOŚCI W BOGU, GDY DOSIĘGNĄ NAS POCISKI SŁOWA
1. Synu, trwaj mężnie i ufaj mi. Czym bowiem są słowa? Tylko słowami. Lecą w powietrzu,
ale skały nie poruszą. Jeśli jesteś winny, wiedz, że sam musisz pragnąć poprawy, jeśli nic
sobie nie zarzucasz w sumieniu, staraj się znieść zarzuty chętnie dla Boga.
Cóż z tego, że czasem zniesiesz słówko, ty, który cięższych ciosów nie potrafisz jeszcze
wytrzymać? I dlaczego tak drobne rzeczy bierzesz sobie do serca, chyba dlatego, że jesteś
jeszcze zbyt cielesny i zależy ci na ludziach bardziej, niż powinno? Boisz się ich wzgardy, nie
chcesz słuchać upomnień i zasłaniasz się wymówkami.
2. Ale wejrzyj w siebie głębiej, a zobaczysz, że żyje jeszcze w tobie świat i próżna chęć
podobania się ludziom. Bo kiedy unikasz nagany i wymówek za swoje uchybienia, to znak, że
brak ci prawdziwej pokory, że nie umarłeś jeszcze dla świata ani świat nie umarł dla ciebie.
Usłysz jedno moje słowo, a nie będziesz dbał o tysiące słów ludzkich. Nawet gdyby mówili
przeciwko tobie wszystko, cokolwiek można by złośliwie wymyślić, cóż mogliby ci zrobić,
gdybyś w ogóle na to nie zważał i cenił nie więcej niż plewy? Czyż z ich powodu mógłby
spaść choć jeden włos z głowy?
3. Kto nie żyje duchem i nie ma w sercu Boga, ten łatwo zraża się każdym słowem nagany.
Ale kto mnie zaufa, ten ani przy swoim sądzie nie obstaje, ani sądu ludzkiego się nie ulęknie.
Bo jam jest sędzia i znam tajemnice każdego, wiem, jak był j kto jest krzywdzicielem, a kto
pokrzywdzonym. Ode mnie wyszło słowo, za moim przyzwoleniem wszystko się stało, by
wyszły na jaw zamysły serc wielu. Ja rozsądzę winnego i niewinnego, ale przedtem chcę
wypróbować ich obu, sąd zatrzymując dla siebie.
4. Świadectwo ludzi jest często zawodne, mój wyrok sprawiedliwy, zawsze się ostoi i nikt go
podważyć nie zdoła. Przeważnie jest ukryty i tylko niektórym odsłania się w pełni, lecz
zawsze nieomylny, zbłądzić nie może, chociażby oczom nieświadomym zdawał się
niesłuszny.
Do mnie więc udawać się trzeba o rozsądzenie każdej sprawy, nie zaś upierać się przy
własnym osądzie. Bo sprawiedliwy nie ulęknie się niczego, cokolwiek Bóg nań ześle. Gdyby
nawet zarzuty były niesłuszne, on nie dba o to ani nie chwali się, że ktoś tak mądrze go broni.
Zawsze pamięta, że ja badam serca i nerki i nie wydaję wyroku według pozorów ani przez
wzgląd na powierzchowność człowieka. W moich oczach często złem jest to, co w oczach
ludzi uchodzi za godne pochwały.
5. Panie Boże, sędzio sprawiedliwy, mocny i cierpliwy, który znasz słabość i nędzę
człowieka, bądź moją siłą i całą moją ufnością, bo nie wystarcza mi własne sumienie. Ty
wiesz o mnie to, czego ja sam nie wiem, i dlatego gdy spotyka mnie nagana, powinienem się
upokorzyć i uznać ją za słuszną. Daruj mi łaskawie, ilekroć tak nie uczynię, i daj mi łaskę
większej cierpliwości. Lepsze jest bowiem dla mnie Twoje niewyczerpane miłosierdzie, z
74
którym odpuszczasz mi grzechy, niż moje własne zadufane poczucie sprawiedliwości
usiłujące bronić tego, co ukrywa sumienie. Nawet jeśli do niczego się nie poczuwam, to
jednak to mnie nie usprawiedliwia, bo gdyby nie Twoje miłosierdzie, nikt z żyjących nie
usprawiedliwiałby się w Twoich oczach.
Rozdział XLVII
O TYM, ŻE WSZYSTKO DŹWIGAĆ NAM TRZEBA PRZEZ WZGLĄD NA
ŻYCIE WIECZNE
1. Synu, nie załamuj się z powodu trudów, jakie podjąłeś dla mnie, nie zniechęcaj się żadnym
cierpieniem, ale w każdym wypadku niech cię wspiera i pociesza myśl o mojej obietnicy. Ja
mam moc, aby ci wynagrodzić wszystko ponad spodziewanie i ponad miarę. Niedługo
będziesz się tu trudził, nie zawsze ból będzie cię przygniatał. Poczekaj trochę, a wkrótce
ujrzysz koniec niedoli. Przyjdzie pora, gdy ustanie trud i krzątanina. Małe i krótkie jest
wszystko, co razem z czasem przemija.
2. Czyń swoje, jak czynisz, pracuj wiernie w winnicy mojej, ja będę twoją zapłatą. Pisz,
czytaj, śpiewaj, wzdychaj, milcz, módl się, znoś dzielnie trudności: życie wieczne godne jest
tego wszystkiego i godne większych jeszcze trudów. Nadejdzie ukojenie dnia pewnego, o
którym wie tylko Pan, i nie będzie już ani dnia, ani nocy, ale światło wiekuiste, jasność
nieskończona, pokój trwały, odpoczynek niezawodny. Nie będziesz wtedy mówił: Któż mnie
wybawi z tego śmiertelnego ciała? Nie będziesz wołał: Biada mi, że ciągle jeszcze jestem
tutaj. Bo śmierć spiesznie przybędzie, a zbawienie się spełni, nie będzie troski, tylko błoga
szczęśliwość i obcowanie dusz w szczęściu i chwale.
3. O, gdybyś mógł ujrzeć wieczną nagrodę świętych w niebie i chwałę, jaka otacza tam tych,
których niegdyś na świecie uważano za godnych pogardy, a niegodnych jakoby samego
życia! Wtedy na pewno umniejszyłbyś siebie do samej ziemi i chciałbyś raczej stać niżej od
wszystkich niż wyżej od jednego. Nie pragnąłbyś w życiu dni szczęśliwych, ale cieszyłbyś
się, że możesz cierpieć dla Boga, i to uważałbyś za zysk największy, że ludzie mają cię za nic.
4. Gdybyś w tym zasmakował, gdyby to właśnie doszło do głębi twego serca, jakże śmiałbyś
choćby jeden raz narzekać? Czyż dla życia wiecznego nie warto znieść wszystkich trudów?
To nie byle co utracić albo zdobyć Królestwo niebieskie! Wznieś więc oczy ku niebu. Oto ja,
a ze mną wszyscy święci, którzy toczyli w życiu ciężkie boje, a teraz radują się, cieszą,
odpoczywają spokojnie i zostaną ze mną na zawsze w Królestwie mego Ojca.
75
Rozdział XLVIII
O DNIU WIECZNOŚCI I O UTRAPIENIACH TEGO ŻYCIA
1. Błogosławione mieszkanie naszej najwyższej ojczyzny! O jasny dniu wieczności, po
którym nie nadejdzie ciemność nocy, ale zawsze opromienia go Prawda, dniu wiekuistego
szczęścia, zawsze niezawodny, nigdy nie odmieniający się na gorsze!
Oby już zajaśniał ten dzień i oby skończyło się dla mnie wszystko doczesne! Chociaż świeci
on przecież wiecznym blaskiem świętości, ale pielgrzymującym na ziemi światło jego wydaje
się dalekie i jakby odbite w zwierciadle.
2. Mieszkańcy niebios pławią się w radości wiecznego dnia, wygnańcy synowie Ewy jęczą w
smutku i goryczy dnia doczesnego. Dni tego życia są krótkie, złe, pełne bólu i nieszczęść.
Plamią tu człowieka grzechy, wstrząsają namiętności, przejmują trwogi i lęki, rozdzierają
troski, rozpraszają ciekawostki, oplątują marności, osaczają błędy, wyniszczają trudy,
obciążają pokusy, wyczerpują dosyty, dręczą głody.
3. O, kiedyż będzie koniec tych utrapień? Kiedyż zostanę uwolniony od nieszczęsnej niewoli
błędów? Kiedyż będę myślał tylko o Tobie, Panie? Kiedyż w pełni będę się radował w Tobie?
Kiedy osiągnę prawdziwą wolność bez przeszkód, bez udręk ciała i ducha?
Kiedyż nastanie pokój trwały, pokój niezmącony i bezpieczny we mnie i koło mnie, pokój
pewny pod każdym względem? Dobry Jezu, kiedyż stanę i ujrzę Ciebie przed sobą? Kiedyż
będę oglądał chwałę Twego Królestwa? Kiedy będziesz dla mnie wszystkim we wszystkim?
O, kiedy wreszcie będę z Tobą w Twoim Królestwie, które przygotowałeś umiłowanym
swoim od wieków? Jestem nędzarz opuszczony, wygnaniec na ziemi wroga, gdzie nieustannie
walka i klęska.
4. Bądź pociechą mojego wygnania, ulżyj w bólu, bo z utęsknieniem wzdycham do Ciebie.
To, co świat ofiarowuje na pociechę, jest dla mnie tylko ciężarem. Pragnę cieszyć się Tobą w
głębi ducha, ale tak trudno mi to osiągnąć. Chcę zajmować się sprawami nieba, ale sprawy
doczesne i nieuśmierzone namiętności ściągają mnie ku ziemi. Duchem chciałbym wznieść
się wysoko, ale ciałem wbrew sobie muszę wciąż spadać nisko. I tak, nieszczęsny, walczę
sam ze sobą, sam dla siebie staję się ciężarem, bo duch rwie w górę, a ciało ciąży w dół.
5. O jakże cierpię nad tym, że gdy tylko duch zwróci się ku sprawom Bożym, natychmiast
przeszkadza mi w modlitwie natłok spraw ziemskich. Boże, nie odchodź ode mnie i nie
opuszczaj sługi swego w gniewie. Zabłyśnij, rozprosz to wszystko piorunem, wypuść swoje
strzały, a pierzchną złudy szatana. Pomóż mi skupić wszystkie swoje władze w Tobie, niech
zapomnę o sprawach świata, spraw, bym odrzucał ze wzgardą grzeszne złudzenia wyobraźni.
Prawdo wiekuista, spraw, aby nie pociągała mnie żadna marność świata. Przybądź, błogości
niebiańska, a ucieknie przed tobą wszystko, co nieczyste. Nie pamiętaj mi też i przebacz
miłosiernie, kiedy w modlitwie myśli moje uciekają od Ciebie. Wyznaję szczerze, że bardzo
często się rozpraszam. Stoję lub siedzę tutaj, a często przebywam zupełnie gdzie indziej, tam,
gdzie przenoszą mnie myśli. Jestem tam, gdzie moja myśl, a myśl tam, gdzie to, co kocham.
To mi więc przeszkadza, co lubię, co mnie cieszy z natury.
76
6. Wszakże Ty, moja Prawdo, powiedziałeś jasno: Gdzie skarb twój, tam i serce twoje. Jeżeli
kocham niebo, myśl moja krąży wokół spraw nieba. Jeżeli kocham świat, radują mnie
przyjemności świata, a zasmucają jego nieszczęścia. Jeżeli kocham ciało, marzę często o tym,
co miłe ciału. Jeżeli kocham ducha, największą radość znajduję w rozmyślaniach duchowych.
Co kocham, o tym lubię mówić i słuchać i w tę stronę kieruje się moja wyobraźnia. Ale
szczęśliwy ten, kto dla Ciebie, Panie, odszedł od wszystkiego, kto przezwyciężył siebie i
żarem ducha uśmierzył głód ciała, a wszystko po to, aby w pogodzie ducha zanosić czystą
modlitwę do Ciebie, aby stać się godnym przebywania pośród chórów anielskich, bez tego, co
ziemskie i na zewnątrz, i w głębi serca.
Rozdział XLIX
O UPRAGNIENIU ŻYCIA WIECZNEGO I O TYM, JAK WIELKIE RZECZY
OBIECANO TAM BOJUJĄCYM TU NA ZIEMI
1. Synu, skoro uczujesz, że spłynęła na ciebie tęsknota wiecznej szczęśliwości, i zapragniesz
wyjść z domu swego ciała, aby oglądać moją światłość nie zmąconą cieniem, otwórz serce i
przyjmij miłośnie to święte utęsknienie. Podziękuj najwyższej Dobroci, że zesłała ci tę łaskę
nawiedzając cię miłościwie, zagrzewając żarliwie, unosząc ku sobie swoją mocą, abyś
własnym ciężarem nie uwiązł przy ziemi. Bo nie jest to zasługa twoich rozmyślań ani
wysiłków, ale dar najwyższej łaski i Bożej miłości, abyś dojrzewał w dobru i pokorze
i przygotowywał się do dalszych bojów, abyś całym sercem przylgnął do mnie i starał się
służyć mi jak najgorliwiej.
2. Synu, bywa, że ogień płonie, ale płomień wznosi się ku górze wraz z dymem. Tak właśnie
często płonie w ludziach pragnienie niebios, a przecież nie są wolni od pożądań ciała. Kiedy
więc zwracają się z utęsknieniem do Boga, czynią to niezupełnie dla chwały Bożej.
Takie bywa często i twoje pragnienie, którym natrętnie chcesz mi pochlebić. Bo to, co ma w
sobie choć trochę interesowności, nie może być czyste ani doskonałe.
3. Nie o to proś, co jest dla ciebie miłe i pożądane, ale co ja wybrałem jako dobre i chwalebne
dla ciebie, bo jeśli głębiej pomyślisz, potrafisz swoje pragnienie podporządkować mojej woli i
jej się tylko trzymać. Ja znam twoje pragnienia i słyszę twoje wzdychanie. Wiem, że chcesz
być już wolny w chwale dzieci Bożych, marzysz o domu wiekuistym i ojczyźnie niebieskiej
pełnej radości, ale jeszcze nie nadeszła godzina. Jest jeszcze inny czas, czas walki, czas trudu
i czas próby. Pragniesz, aby cię napełniło najwyższe dobro, ale nie możesz tego osiągnąć. Jam
jest, poczekaj na mnie, mówi Pan, aż przyjdzie Królestwo Boże.
4. Na razie musisz jeszcze być tutaj na ziemi i tu walczyć. Niekiedy będzie ci dane
wytchnienie, nigdy nasycenie. Umacniaj się więc i bądź dzielny i w działaniu, i w znoszeniu
tego, co sprzeciwia się twojej naturze. Masz się przeoblec w nowego człowieka i w innego
człowieka się przemienić. Trzeba, żebyś robił często to, czego nie chcesz, a rezygnował z
tego, czego chcesz. Innym samo przychodzi to, czego zapragną; czego ty pragniesz, samo nie
przyjdzie. Gdy inni mówią, wszyscy ich słuchają, kiedy ty mówisz, nikt nie zwraca uwagi.
Inni proszą i otrzymują, ty poprosisz, nie dostaniesz.
77
5. Inni będą wielcy na ustach ludzi, o tobie będzie milczenie. Innym to lub owo powierzą,
ciebie uznają za nieudolnego. Dlatego naturalne jest, że czasem będzie ci smutno, ale wielka
to rzecz, jeśli zniesiesz to w milczeniu. W ten sposób Pan doświadcza zwykle wiernego sługę,
czy umie on się wyrzec wszystkiego i wszystko przezwyciężyć. A już najbardziej masz siebie
pokonywać, gdy coś jest przeciwne twojej woli, gdy czegoś nie chcesz widzieć i znosić, gdy
każą ci robić coś, co ci nie odpowiada i wydaje ci się niepotrzebne. Nie śmiesz sprzeciwić się
władzy, choć jesteś stworzony do uległości, dlatego tak ciężkie ci się wydaje spełnianie
cudzych poleceń i przeciwstawianie się własnym uczuciom.
6. Ale pomyśl, synu, jaki będzie owoc tego trudu, jak szybki koniec niedoli, jak ogromna
nagroda, a wtedy nie będziesz już odczuwał ciężaru, ale wielką ulgę w cierpieniu. Bo w
zamian za tę skromną swoją wolę, której tu sam się wyrzekniesz, otrzymasz wiecznotrwałą
wolność w niebie. Tam odnajdziesz wszystko, czego zechcesz, wszystko, czegokolwiek
mógłbyś zapragnąć. Tam wszystko dobro samo przyjdzie do ciebie, i to bez obawy utraty.
Tam twoja wola będzie zawsze równoznaczna z moją, nic z zewnątrz, niczego na własność
nie zapragnie. Tam nikt ci się nie sprzeciwi, nikt na ciebie nie poskarży, nikt nie przeszkodzi,
nikt nie stanie na drodze, ale wszystko, czego zapragniesz, jednocześnie się spełni, orzeźwi
cię i nasyci. Tam za urazy doznane dam ci chwałę, za smutki szatę wesela, a za ostatnie
miejsce pobytu mieszkanie w Królestwie na wieki. Tam okaże się owoc posłuszeństwa, tam
trud pokuty zmieni się w radość, a pokora przy-wdzieje wieniec chwały.
7. Teraz więc z pokorą podaj się w ręce ludzi i nie zważaj na to, kto ci co polecił lub kazał.
Ale na to zważaj, aby przyjmować w dobrej wierze, a potem szczerze i ochotnie wypełniać
wszystko, czegokolwiek ktoś od ciebie zażąda, czy to większy od ciebie, czy mniejszy, czy
równy tobie. Niech jeden dąży do tego, drugi do czegoś innego, niech jeden chlubi się tym,
drugi czym innym, i niechaj chwalą ich tysiące, ty zaś nie ciesz się ani z tego, ani z tamtego,
ale tylko z wyrzeczenia się siebie i wypełniania mojej woli. Tego powinieneś pragnąć, aby
przez życie twoje i przez śmierć zawsze działa się tylko chwała Boża.
Rozdział L
W JAKI SPOSÓB CZŁOWIEK W ROZPACZY MA SIĘ POWIERZYĆ
DŁONIOM BOŻYM
1. Panie Boże, Ojcze najwyższy, bądź błogosławiony teraz i na wieki, ponieważ chcesz tego,
co się stało, a to, co się stało z Twojej woli, jest dobre. Niech się raduje w Tobie Twój sługa,
nie w sobie ani w czymkolwiek innym, bo Ty jesteś radość prawdziwa, Ty nadzieja, Ty moja
nagroda, Ty wesele i godność moja, o Panie. Co posiada człowiek, Twój sługa, czego by nie
otrzymał od Ciebie nawet bez zasługi? Twoje jest wszystko, co dałeś i co uczyniłeś. Biedak
ja, trudzący się od dziecka, i jakże często smutno mi w duszy aż do łez, a jeszcze kiedy
szarpią ją groźne namiętności.
2. Pragnę radości, pokoju, proszę Cię o pokój dzieci Twoich, które pasiesz na łąkach
wiekuistych w blasku szczęśliwości. Jeśli zsyłasz pokój, jeśli zlewasz na mnie swoją radość,
moje serce napełnia się ukojeniem i zachwytem dla Twojej chwały. Ale jeżeli, jak to często
bywa, odbierasz swoją łaskę, nie potrafię iść drogą Twoich nakazów, ale tym bardziej będę
78
się rzucał na kolana i bił w piersi, bo dziś nie jest takie jak wczoraj i przedwczoraj, gdy
świeciło mi Twoje światło nad głową, a ja w cieniu Twych skrzydeł byłem bezpieczny, nawet
choćby runęły na mnie hurmy pokus.
3. Ojcze sprawiedliwy i czcigodny, przyszła na mnie pora próby. Ojcze ukochany, trzeba aby
Twój sługa zniósł ten moment dla Ciebie. Ojcze uwielbiony na wieki, przyszła pora, którą Ty
przewidziałeś od wieków, abym na pewien czas upadł pozornie, ale przecież żył zawsze w
głębi Twojej miłości. Wzgardzony będę przez jakiś czas i upokorzony i upadnę w oczach
ludzi, zmiażdżą mnie namiętności i rozpacz przygniecie, a wszystko po to, abym podniósł się
znowu w blasku nowej światłości i zajaśniał w niebie. Ojcze najświętszy, Twoje to zrządzenie
i Twoja wola i stało się tylko to, co sam przewidziałeś.
4. To także bowiem jest łaska Twojej przyjaźni: cierpieć udręki życia z miłości do Ciebie
wtedy, kiedy zechcesz i od kogo zechcesz. Bez Twojego pomyślenia, bez Twojej wiedzy i
przyczyny nic się nie dzieje na ziemi. Poniżyłeś mnie, Panie, dla mojego dobra, abym poznał
dogłębnie Twoją sprawiedliwość, a odrzucił z serca pychę i zadufanie. Wstyd okrył moje
policzki, ale z pożytkiem to dla mnie, abym u Ciebie jedynie, nie u ludzi szukał pocieszenia.
Nauczyłem się też dzięki temu bojaźni niepojętych Twoich wyroków, bo zsyłasz smutek i na
sprawiedliwego, i na bezbożnego, ale zawsze słusznie i sprawiedliwie.
5. Dziękuję Ci, że nie oszczędziłeś moich grzechów, ale wychłostałeś mnie gorzko rózgami,
raniąc cierpieniem, trapiąc mnie i z zewnątrz, i z głębi mojej własnej duszy.
Nikt nie może mnie pocieszyć tu na ziemi, tylko Ty, Panie, Boże mój, niebiański lekarzu
dusz, który ranisz i leczysz, strącasz do piekieł i z nich wydobywasz. Twoja nauka jest nade
mną, a rózga Twoja mnie nauczy.
6. Oto jestem cały w Twoich rękach, Ojcze umiłowany, pochylam się, aby rózga Twoja mnie
poprawiła. Ćwicz mój grzbiet, aby mój twardy kark ugiął się przed Twoją wolą. Spraw, jak to
zwykle czynisz, abym stał się uczniem pełnym pobożności i pokory, czujnym na Twoje
skinienie. Nikt nie może mnie pocieszyć tu na ziemi, tylko lepiej, abym tu został ukarany niż
w życiu przyszłym. Ty wiesz wszystko i każdą rzecz z osobna, i nic w sumieniu ludzkim nie
ukryje się przed Tobą. Znałeś to, co będzie, zanim się stało, i nie ma potrzeby, aby ktoś Cię
pouczał albo donosił Ci o tym, co dzieje się na ziemi. Ty wiesz, co jest dobre dla mojego
rozwoju, i wiesz, że trzeba cierpień do oczyszczenia rdzy moich wad. Czyń ze mną wszystko
wedle Twojej woli, nie odwracaj się od mojego grzesznego życia, które znasz i przenikasz
najgłębiej.
7. Daj mi, Panie, wiedzieć to, co godne wiedzy, kochać to, co godne kochania, chwalić to, co
Tobie się podoba, szanować to, co Tobie bliskie, ganić to, co w Twoich oczach nikczemne.
Nie pozwól, abym kierował się pozorami, jakie widzą oczy zewnętrzne, abym sądził według
tego, co zasłyszały uszy głupców, ale spraw, abym umiał rozróżniać zawsze duchowe od
widzialnego, a ponad wszystko umiał szukać we wszystkim i zawsze Twojej woli.
8. Zmysły ludzkie często się mylą, mylą się ci, co, zakochani w samym życiu, miłują tylko to,
co widzialne. Czy człowiek staje się lepszy od tego, że drugi człowiek nazwie go wielkim?
Omylny omylnego, próżny próżnego, ślepy ślepego, słaby słabego zwodzi, gdy go wywyższa,
a im bardziej wychwala, tym więcej go pogrąża. Bo każdy jest taki, jaki jest w Twoich
oczach, nie większy - jak powiedział z pokorą święty Franciszek.
79
Rozdział LI
O TYM, ŻE POWINNIŚMY SIĘ ĆWICZYĆ W RZECZACH DROBNYCH, GDY
NIE UDAJE NAM SIĘ W WIELKICH
1. Synu, nie potrafisz wytrwać zawsze w gorliwym pragnieniu dobra i utrzymywać się ciągle
na wzniosłym szczycie kontemplacji, ale wskutek pierworodnego skażenia natury musisz
czasem zejść niżej, aby choć niechętnie i ze smutkiem dźwigać dalej ciężar tego marnego
życia.
Dopóki nosisz śmiertelne ciało, będziesz odczuwać smutek i tęsknotę. Musisz więc w ciele
często przeklinać ciało, że nie możesz w pełni oddać się sprawom ducha i poznawania Boga.
2. Wówczas powinieneś uciec się do skromnych spraw i zadań i szukać pokrzepienia w
dobrych czynach, a tymczasem oczekiwać z niewzruszoną nadzieją mojego przyjścia i
powrotu i znosić cierpliwie oschłość serca i wygnanie, póki nie wrócę i nie uwolnię cię od
wszystkich niepokojów. Sprawię, że zapomnisz o trudach i znów cieszyć się będziesz
wewnętrznym spokojem. Roztoczę przed tobą łąki Pisma świętego, abyś mógł biec radośnie
drogą moich przykazań. Wówczas powiesz: Tamto cierpienie nie było godne chwały
przyszłej, która w nas się objawi.
Rozdział LII
O TYM, ŻE CZŁOWIEK NIE POWINIEN SIĘ CZUĆ GODNYM POCIECHY,
ALE KARY
1. Panie, nie jestem godny Twojej pociechy ani Twojej duchowej obecności i dlatego słusznie
czynisz, że zostawiasz mnie w bezradności i opuszczeniu. Bo choćbym wylał morze łez,
jeszcze nie byłbym godny, abyś mnie pocieszał. Niczego więc nie jestem godny, tylko chłosty
i kary, bo często i ciężko Ciebie obrażałem i wiele dobrego zaniedbałem. Właściwie nie
jestem godny najmniejszego nawet pocieszenia. Ale ty, miłosierny i litosny Boże, który nie
chcesz, aby ginęło to, co stworzyłeś, raczyłeś obdarzyć swego sługę bez żadnej zasługi
pociechą nad wszelkie ludzkie spodziewanie, aby okazała się niezmierna dobroć Twoja w
naczyniu miłosierdzia. A pociecha Twoja niepodobna jest do ludzkiego gadania.
2. Czym zasłużyłem, Panie, że zsyłasz mi tę niebiańską pociechę? Nie pamiętałem, abym
uczynił coś dobrego, raczej zawsze śpieszyłem się do złego, a leniłem się do poprawy.
To prawda i nie mogę temu zaprzeczyć. Gdybym mówił inaczej, musiałbyś wystąpić przeciw
mnie, a nie miałby kto stanąć w mojej obronie. Na cóż innego skazałem się sam moimi
grzechami, jak nie na piekło i ogień wieczny? Przyznaję szczerze, że zasłużyłem na
szyderstwo i pogardę, nie mam prawa zaliczać się do grona wiernych. I choć mi ciężko to
uczynić, jednak wbrew sobie samemu wyznam otwarcie swoje grzechy aby zasłużyć i na to,
by przeniknęło mnie Twoje miłosierdzie.
80
3. Cóż mogę powiedzieć pełen wstydu i winy? Nie jestem złotousty, tyle tylko, że powtarzam:
Zgrzeszyłem, Panie, zgrzeszyłem, zmiłuj się nade mną, odpuść mi. Daj mi trochę czasu, bym
zdążył opłakać swój ból, nim odejdę do krainy ciemności osnutej mgłą śmierci.
Cóż tak wielkiego żądasz od winowajcy i nieszczęsnego grzesznika? Tylko tego, aby
wzbudził w sobie skruchę i ukorzył się z powodu swoich win. W prawdziwej skrusze i
pokorze serca rodzi się nadzieja przebaczenia, uspokaja się wzburzone sumienie, odnajduje
się utracona łaska, człowiek uchyla się od przyszłego gniewu i we wzajemnym pocałunku
łączą się Bóg i dusza pełna żalu.
4.Pokorny żal za grzechy jest ofiarą miłą Ci, Panie, słodziej woniejącą niż dymiące kadzidła.
Jest on także tym drogocennym olejkiem, jakim chciałbym skropić Twoje święte stopy, bo nie
wzgardziłeś nigdy sercem skruszonym i pokornym. W tym jest ucieczka przed gniewem
wroga, w tym prostuje się i oczyszcza to, co się wykrzywiło i spaczyło.
Rozdział LIII
O TYM, ŻE DLA MĄDRYCH ŁASKA BOŻA NIE JEST DOMIESZKĄ RZECZY
ZIEMSKICH
1. Synu, drogocenna jest moja łaska, nie chce być tylko domieszką rzeczy zewnętrznych i
doczesnych przyjemności. Odrzucić więc musisz wszystko, co przeszkadza łasce, aby cię
napełniła tak, jak pragniesz. Usuń się na ustronie, znajdź upodobanie w samotności, nie
szukaj rozmów, ale raczej gorąco proś Boga o serce skłonne do skruchy i czyste sumienie.
Niech blichtr świata będzie dla ciebie niczym, ponad wszystkie dobra świata przedkładaj
zawsze wolność do obcowania z Bogiem. Nie możesz przecież przebywać ze mną, a
jednocześnie tkwić całym sercem w rzeczach przemijających. Trzeba się oddalić od
znajomych i bliskich i umieć pozostawać bez rozrywek życiowych. Święty Piotr zaklina, aby
wierni uczniowie Chrystusa przechodzili przez świat jak przechodnie i jak pielgrzymi.
2. Z jaką ufnością będzie umierać ten, kogo żadne przywiązanie nie trzyma na ziemi!
Ale jak uwolnić serce od wszystkiego, człowiek słabego ducha pojąć tego nie zdoła, a
człowiek uległy naturze nie zrozumie wolności człowieka duchowego. A przecież jeżeli chce
naprawdę stać się uduchowionym, wystarczy mu oderwać się od bliskich i od dalekich, a
najbardziej strzec się siebie samego. Jeśli pokonasz miłość do siebie, łatwo zapanujesz nad
całą resztą. Doskonałe zwycięstwo to zwycięstwo nad sobą. Bo kto panuje nad sobą tak, że
uczucia podporządkowuje rozumowi, a rozum mnie, ten jest prawdziwym zwycięzcą siebie i
panem świata.
3. Jeżeli gorąco pragniesz wejść na ten szczyt, musisz działać mężnie i przyłożyć siekierę do
pnia, wykorzenić i zniszczyć nieświadomą i nieopanowaną miłość do siebie, do wszelkiego
posiadania osobistego i materialnego. Z tej to przyczyny, że człowiek zbytnio i
niepowściągliwie przywiązuje się do siebie, wypływa całe zło, które należy pokonać
bezwzględnie; gdy zwalczysz i opanujesz to zło, ogarnie cię wielka cisza i trwałe
uspokojenie. Ale mało jest takich, którzy usiłują umrzeć całkowicie dla siebie i potrafią
wyzbyć się siebie zupełnie, dlatego też ciągle są uwikłani w sobie i nie mogą wznieść się
duchem ponad własne ja. Ci zaś, którzy pragną swobodnie obcować ze mną, muszą uśmierzyć
81
w sobie wszystkie nieprawe i nieopanowane uczucia i kochając nie lgnąć chciwie do żadnej
istoty.
Rozdział LIV
O RÓŻNYCH DZIAŁANIACH NATURY I ŁASKI
1. Synu, przemyśl dobrze działanie natury i łaski, bo są one całkiem odmienne i ukryte,
trudno je rozpoznać nawet człowiekowi żyjącemu życiem duchowym, obdarzonemu
wewnętrznym światłem. Bo wszyscy w jakiś sposób dążą do dobra i zawsze jest coś dobrego
w ich słowach lub czynach, toteż łatwo się dać uwieść pozorom.
Natura jest podstępna, potrafi przyciągać, usidlać i omamiać, a zawsze ma za cel siebie, łaska
zaś jest prosta, omija zło pod każdą postacią, nie stosuje żadnych sztuczek i działa wyłącznie
dla Boga, bo Jego ma na celu.
2. Naturze obca jest myśl o śmierci, nie chce być ujarzmiona i tłumiona, nie chce nikomu
podlegać ani sama poddawać się komuś, łaska zaś usilnie dąży do śmierci swego ja, buntuje
się przeciwko popędom, chce być podległa, pragnie zostać pokonana, nie pożąda własnej
wolności.
Lubi trwać w posłuszeństwie, nie pragnie nad nikim panować, ale zawsze chce żyć, trwać
i pozostawać pod władzą Boga i gotowa jest poddać się pokornie każdemu dla Boga.
Natura pracuje dla własnej korzyści i do tego zmierza, aby od drugiego coś skorzystać, łaska
zaś szuka nie tego, co dla człowieka wygodne i pożyteczne, ale co potrzebne wszystkim.
Natura chętnie przyjmuje oznaki czci i szacunku, łaska zaś odnosi wiernie wszelką cześć i
chwałę wyłącznie do Boga.
3. Natura lęka się pogardy i wstydu, łaska zaś cieszy się, że może cierpieć obelgi dla imienia
Jezusa. Natura lubi odpoczynek i spokój fizyczny, łaska zaś rwie się do trudu.
Natura poszukuje rzeczy ciekawych i pięknych, odpycha od siebie szpetne i pospolite, łaska
zaś kocha to, co proste i pokorne, nie brzydzi się brzydotą, nie waha się odziać w znoszone
łachmany.
Natura ogląda się na to, co doczesne, cieszy się z zysku, smuci się po stracie, złości ją byle
krzywdzące słówko, łaska spogląda ku temu, co wieczne, nie przywiązuje się do tego, co
przemija, nie zważa na żadną utratę, nie gniewa się z powodu ostrych słów, bo skarb swój i
radość złożyła w niebie, gdzie nic nie ginie.
4. Natura jest chciwa, chętniej bierze, niż daje, lubi mieć i posiadać, łaska jest otwarta i
ogarniająca, unika posiadania, zadowala się małym, uważa, że większym szczęściem jest
dawać niż otrzymywać. Natura lgnie do innych istot, do własnego ciała, do rozrywek i
rozmów, łaska ciąży ku Bogu i ku dobru, odrzuca to, co stworzone, odwraca się od
światowości, gardzi pragnieniami ciała, nie lubi się uzewnętrzniać, wstydzi się być na pokaz.
Natura chętnie zatrzymuje sobie jakąś pociechę, w której znajduje swoje zadowolenie, ale
łaska tylko od Boga pragnie pociechy i zadowolić ją może ponad wszystko, co widzialne,
tylko najwyższe dobro.
82
5. Natura robi wszystko dla zysku i własnego dobra, nie umie zrobić nic bezinteresownie, ale
zawsze oczekuje za dobro równej mu w cenie albo wyższej jeszcze zapłaty, albo chociażby
czci i zaszczytu, zawsze więc starannie wyważa swoje gesty i dary.
Łaska zaś nie żąda niczego doczesnego, nie czeka nagrody, bo pragnie jako nagrody samego
Boga, a z konieczności rzeczy doczesnych wybiera tylko te, które mogą służyć osiągnięciu
rzeczy wiecznych.
6. Natura cieszy się z mnóstwa przyjaciół i bliskich, chlubi się szlachectwem i urodzeniem,
uśmiecha się do możnych, zaleca się do majętnych, przyklaskuje sobie podobnym, łaska zaś
kocha nawet nieprzyjaciół, nie chwali się tłumem przyjaciół, nie ceni sobie miejsca
społecznego ani urodzenia, chyba że jest z nim związana większa cnota.
Sprzyja raczej ubogim niż bogatym, współczuje więcej niewinnym niż możnym, raduje się z
uczciwym, a nie z przeniewiercą, zachęca dobrych, by o lepsze łaski szli w zawody i
upodobniali się w cnotach do Syna Bożego. Natura uskarża się na najmniejszy trud i
niedostatek, łaska spokojnie znosi ubóstwo.
7. Natura wszystko do siebie ściąga, o siebie walczy, o swoje się dopomina, łaska wszystko
sprowadza do Boga, od którego pochodzi każde istnienie, sobie nie przypisuje nic dobrego i
nic zuchwale dla siebie nie żąda, nie upiera się przy swoim i nie wynosi swojego zdania
ponad cudze, ale w każdej myśli i w każdym rozumowaniu podporządkowuje się wiecznej
mądrości i Bożej ocenie. Natura chce wiedzieć to, co niewiadome, i słyszeć ciągle nowości,
chce się ujawniać na zewnątrz i doświadczać wszystkiego przez zmysły, pragnie uznania
i takiego działania, z którego mogłaby czerpać podziw i sławę, łaska nie dba o nowiny, nie
wychwytuje ciekawostek. Wszystko to pochodzi z grzechu pierworodnego, bo nie ma na
ziemi nic nowego i nic trwałego. Uczy się więc powściągać zmysły, unikać próżnego
zadowolenia i ostentacji, pokornie ukrywać się z tym, co godne pochwały i podziwu,
a w każdej rzeczy i w każdej dziedzinie wiedzy szukać owocu pożytecznego, czci i chwały
Bożej. Nie chce, aby mówiono o niej i o jej sprawach, ale pragnie, aby w darach jej
błogosławiono Boga, który wszystko daje z nadmiaru miłości.
8. To jest łaska, światło nadprzyrodzone, szczególny dar Boży, znamię wybranych i obietnica
zbawienia. Ona to unosi człowieka ponad ziemię ku umiłowaniu nieba i z człowieka
cielesnego czyni duchowego. Im bardziej więc człowiek przezwycięża i opanowuje naturę,
tym więcej łaski spływa na niego i tak przez codziennie ponawiane obcowanie z Bogiem
człowiek wewnętrzny urabia się na obraz Boga.
Rozdział LV
O SKAŻENIU NATURY I SKUTECZNYM DZIAŁANIU ŁASKI BOŻEJ
1. Panie Boże, który stworzyłeś mnie na obraz i podobieństwo swoje, ześlij mi tę łaskę, tak
wielką i tak konieczną do zbawienia, jak mi to ukazałeś, abym dzięki niej pokonał moją
naturę ciążącą do grzechu i do zguby. Czuję bowiem wypisane w mym ciele prawo grzechu
sprzeciwiające się prawu duszy i zniewalające mnie do słuchania mojej zmysłowej natury, nie
potrafię się oprzeć swoim skłonnościom, jeśli nie pomoże mi Twoja święta łaska i nie napełni
żarliwością mego serca.
83
2. Potrzeba Twojej łaski, i to wielkiej łaski, aby pokonać naturę skłonną do grzechu od
wczesnej młodości. Bo z winy pierwszego człowieka Adama została zwichnięta i skażona
przez grzech, a teraz kara za tę zmazę przechodzi z człowieka na człowieka, tak że natura,
pomyślana przez Ciebie jako dobra i prawa, jawi się nam już dotknięta słabością, a jej popędy
pozostawione same sobie ściągają człowieka w dół ku złemu. Bo ta niewielka siła, która w
niej pozostała, jest jak iskierka ukryta w popiele. Tą siłą jest rozum naturalny, otoczony
gęstym mrokiem; odróżnia on dobro od zła, prawdę od fałszu, a jednak nie jest zdolny
wypełniać tego, co aprobuje, i nie ma już w sobie pełnego blasku prawdy ani czystości uczuć.
3. I dlatego, o Boże, umiłowałem Twoje prawo dotyczące duchowej istoty człowieka, bo
wiem, że przykazanie Twoje jest dobre, słuszne i święte, i rozumiem, że trzeba unikać zła
i grzechu w każdej postaci. Ciałem służę raczej prawu grzechu, kiedy słucham więcej
zmysłowości niż rozumu. Stąd pochodzi to, że mam dobre intencje, ale nie potrafię według
nich postępować. Dlatego ciągle postanawiam wiele dobrego, ale jeżeli brak mi łaski
wspierającej moją słabość, cofam się i upadam przy lada przeszkodzie. A dlatego tak się
dzieje, że chociaż znam drogę dobra i widzę jasno, co powinienem robić, uginam się pod
ciężarem własnego zepsucia i nie jestem zdolny wznieść się ku doskonałości.
4. O, jakże mi jest potrzebna Twoja łaska, Panie, abym wstąpił na drogę doskonałości, jakże
mi jest potrzebna do rozpoczęcia i do osiągnięcia! Bez niej nic nie potrafię uczynić, ale
wszystko mogę w Tobie, jeżeli umacnia mnie łaska. O łasko prawdziwie niebiańska, bez
której nic nie znaczą własne zasługi i nieważne są jakiekolwiek dary natury!
Cóż znaczy sztuka, bogactwo, piękność i dzielność, co znaczy dla Ciebie geniusz czy
krasomówstwo, gdy nie ma łaski? Bo darami natury obdzieleni są zarówno źli, jak i dobrzy,
ale darem tylko wybranych jest łaska, to znaczy miłość, wyróżnieni łaską stają się godni życia
wiecznego. Tak potężna jest łaska, że bez niej nic nie waży ani dar prorokowania, ani
zdolność czynienia cudów, ani żadne wzniosłe dociekanie prawdy. Bo Ty nie uznajesz
żadnych cnót ani wiary, ani nadziei bez miłości i łaski.
5. Błogosławiona łasko, ty, która ubogiego duchem czynisz bogaczem dobra, a z bogacza
robisz człowieka pokornego serca, przyjdź i zstąp na mnie, napełnij mnie od rana swoim
ukojeniem, aby dusza moja nie upadła w znużeniu i oschłości. Błagam Cię, Panie, abym
znalazł łaskę w Twoich oczach, wystarczy mi bowiem Twoja łaska, nawet jeśli nie otrzymam
nic z tego, czego pragnie moja natura. Wśród pokus i udręk nie ulęknę się zła, dopóki będzie
ze mną Twoja łaska. Ona jest moją dzielnością, ona przynosi radę i pomoc. Ona potężniejsza od wszystkich wrogów i mądrzejsza od wszystkich mędrców razem wziętych.
6. Jest nauczycielką prawdy, mistrzynią wiedzy, światłem serca, ulgą w strapieniu, ucieczką
w smutku, bezpieczeństwem w lęku, żywicielką pobożności, źródłem dobrych łez.
Czymże jestem bez niej? Drewnem spróchniałym, niepotrzebną dziczką, którą należy wyciąć
i odrzucić. Niech więc Twoja łaska, Panie, zawsze mnie poprzedza w drodze i za mną kroczy,
niech będzie przy mnie, abym zawsze dążył do dobrego przez Syna Twojego Jezusa
Chrystusa. Amen.
84
Rozdział LVI
O TYM, ŻE POWINNIŚMY ZAPOMNIEĆ O SOBIE I NAŚLADOWAĆ
CHRYSTUSA W DŹWIGANIU KRZYŻA
1. Synu, o ile zdołasz oddalić się od siebie, o tyle zbliżysz się do mnie. Nic nie żądać od
świata - to znaczy znaleźć wewnętrzny spokój, a opuścić siebie samego znaczy złączyć się z
Bogiem. Chcę cię nauczyć doskonałego zaparcia się siebie i oparcia się na mojej woli bez
sprzeciwu i bez wykłócania się o swoje. Idź za mną - jam jest droga, prawda i życie. Bez
drogi nie ma poruszania się naprzód, bez prawdy nie ma rozeznania, bez życia nie ma życia.
Jam jest droga, którą iść powinieneś, prawda, której masz zawierzyć, życie, któremu masz
zaufać. Jam jest droga niewzruszona, prawda nieskażona, życie - wieczność nieskończona.
Jam droga najprostsza, prawda najwyższa, życie szczęśliwe, życie prawdziwe, życie
właściwe. Jeżeli będziesz szedł moją drogą, poznasz prawdę, a prawda cię uwolni i pozwoli
osiągnąć życie wieczne.
2. Jeżeli chcesz wejść do żywota, zachowuj przykazania. Jeżeli chcesz poznać prawdę, uwierz
we mnie. Jeżeli chcesz być doskonały, sprzedaj wszystko. Jeżeli chcesz być moim uczniem,
zaprzyj się samego siebie. Jeżeli chcesz osiągnąć życie szczęśliwe, odwróć się od obecnego
życia. Jeżeli chcesz być wywyższony w niebie, uniż się na ziemi. Jeżeli chcesz ze mną
królować, nieś ze mną krzyż. Bo tylko słudzy krzyża znajdują drogę szczęścia i światłości.
3. Panie Jezu, jako że życie Twoje było surowe i nie uznane przez świat, daj mi łaskę
naśladowania Ciebie w zgodzie na ten brak uznania. Bo sługa nie jest większy od swego pana,
a uczeń od nauczyciela. A więc niech sługa Twój uczy się Twojego żywota, bo w tym jest
zbawienie i świętość prawdziwa. Cokolwiek czytam albo słyszę poza tym, nie bawi mnie ani
w pełni zachwyca.
4. Synu, skoro to czytałeś i uświadomiłeś sobie, postępuj jeszcze tak samo i bądź
błogosławiony. Kto zna moje przykazania i zachowuje je, ten tylko mnie miłuje i ja go miłuję,
i odsłonię przed nim siebie samego, i sprawię, że zasiądzie ze mną w Królestwie mego Ojca.
5. Panie Jezu, jak rzekłeś i obiecałeś, niech się tak stanie, a ja obym tylko na to zasłużył.
Przyjąłem, przyjąłem krzyż z ręki Twojej, poniosę go, poniosę aż do śmierci, jako mi
nakazałeś. To prawda, że życie dobrego zakonnika jest krzyżem, ale krzyż ten prowadzi do
raju. Dzieło rozpoczęte, nie można się cofnąć, nie wolno go porzucić.
6. Dalejże, bracia, idźmy razem, Jezus będzie z nami. Dla Jezusa przyjęliśmy ten krzyż, dla
Jezusa wytrwamy pod krzyżem. On nam pomoże, on nas poprowadzi, on nas wyprzedzi.
Oto nasz Król kroczy przed nami, On będzie nas osłaniał w walce. Idźmy za Nim mężnie,
niech nikt się nie lęka, jesteśmy gotowi dzielnie zginąć w walce, bo ucieczka od krzyża
przyniosłaby hańbę naszej wojennej sławie.
85
Rozdział LVII
O TYM, ŻE CZŁOWIEK NIE POWINIEN ROZPACZAĆ,
GDY ZDARZY MU SIĘ, ŻE UPADNIE
1. Synu, bardziej miła mi jest cierpliwość i pokora wobec trudności niż wielkie ukojenie i
pobożność w pomyślności. Czemuż tak cię zasmuca byle słowo zwrócone przeciw tobie?
Nawet gdyby to było coś większego, nie trzeba się przejmować. Przeczekaj, to minie, nie jest
to ani pierwsze, ani nowe, nie będzie też ostatnie, jeśli dłużej pożyjesz.
Jesteś dzielny, i owszem, dopóki nie zjawi się przeszkoda. Umiesz i poradzić, i innych
podtrzymać na duchu, ale gdy tylko do twoich drzwi zbliży się nagle cierpienie, braknie ci
rady i siły. Dowiedz się, że jesteś słaby, stwierdzasz to przecież często w najdrobniejszych
rzeczach, a jednak gdy cię coś podobnego spotyka, pamiętaj, że to dla twojego dobra.
2. Usuń urazę z serca, tak całkowicie jak tylko potrafisz, i jeśli cię nawet coś bardzo dotknęło,
niech cię to nie załamuje i na długo myśli nie zaprząta. A przynajmniej staraj się znieść
przykrość cierpliwie, jeśli nie radośnie. Nawet gdy czegoś słuchasz niechętnie i z wielką
przykrością, pohamuj się, niech nie padnie z twoich ust żadne pochopne słowo, które
mogłoby kogoś zgorszyć. Szybko uspokoi się wzburzona myśl, a ból wewnętrzny ukoi łaska,
gdy powróci. Oto ja jestem, mówi Pan, gotów ci pomagać i łagodzić nadmierne trudy, jeśli
tylko mi zaufasz i z ufnością mnie wezwiesz.
3. Bądź dzielny i pamiętaj, że przyjdzie ci znieść jeszcze gorsze rzeczy. Nie wszystko
stracone, choć widzisz, że coraz częściej ogarnia cię niepokój i osaczają pokusy. Tyś
człowiek, nie Bóg, ciało, nie duch anielski. Jakże mógłbyś trwać zawsze w niezachwianej
cnocie, kiedy zabrakło jej nawet aniołom w niebie i pierwszemu człowiekowi w raju?
Ja podnoszę zasmuconych na duchu, a tych, co znają swoją słabość, wznoszę ku mojej
boskości.
4. Panie, błogosławione niech będzie Twoje słowo, słodsze moim ustom niż miód i plaster
miodowy. Cóż bym począł wśród tylu udręk i niepokojów, gdybyś Ty nie pokrzepiał mnie
swymi słowami? Byłem tylko dopłynął do portu zbawienia, po cóż mam się martwić, co i ile
przecierpię? Daj mi koniec dobry, daj szczęśliwe odejście ze świata. Pamiętaj o mnie, Boże, i
prowadź mnie prostą drogą do Twojego Królestwa. Amen.
Rozdział LVIII
O TYM, ABY NIE DOCIEKAĆ RZECZY ZBYT WZNIOSŁYCH
I UKRYTYCH BOŻYCH WYROKÓW
1. Synu, strzeż się roztrząsać w rozmowach wzniosłe tematy i ukryte Boże wyroki: Dlaczego
jeden wydaje się tak opuszczony, a drugi cieszy się tyloma łaskami, dlaczego ten jest smutny,
a tamten wprost skacze z radości? To przekracza ludzką zdolność pojmowania i żaden rozum,
żadne dociekanie nie ogarnie Bożych wyroków. Więc kiedy wróg podszeptuje ci takie pytania
86
albo pytają o to ludzie ciekawi, odpowiadaj tak jak Prorok: Sprawiedliwy jesteś, Panie, i
słuszny jest Twój wyrok. Albo: Wyroki Pańskie są słuszne i sprawiedliwe same w sobie.
Powinieneś lękać się moich wyroków, ale ich nie roztrząsaj, bo są niepojęte dla umysłu
człowieka.
2. Nie dociekaj też i nie roztrząsaj zasług świętych, który świętszy od którego albo który
większy w Królestwie niebieskim. Takie rozmowy prowadzą do jałowych sporów i kłótni,
rodzą pychę i próżność, a stąd powstają nienawiści i niezgody, bo jeden tego świętego, a
drugi innego stara się wysunąć dla własnych ambicji. Tego rodzaju wiedza i dociekania nic
nie dają, a i świętym nie mogą się podobać, bo ja nie jestem Bogiem waśni, ale pokoju,
a pokój opiera się raczej na prawdziwej pokorze niż na ambicji własnej.
3. Niektórzy otaczają sympatią tych, a inni innych świętych i żywią do nich szczególne
nabożeństwo, ale to nabożeństwo ludzkie, nie Boskie. Ja sam stworzyłem świętych, ja dałem
im łaskę, ode mnie biorą blask chwały. Ja znam zasługi każdego, ja przewidziałem ich
świętość błogosławieństwem mojej miłości. Ja poznałem jeszcze przed wiekami tych, którzy
będą mi mili, ja ich wybrałem, a nie oni mnie wcześniej wybrali. Ja ich wezwałem przez
łaskę, przygarnąłem przez miłosierdzie, ja ich przeprowadziłem poprzez pokusy. Ja
natchnąłem ich wielkimi zachwyceniami, ja dałem wytrwałość, ja uwieńczyłem cierpliwość.
4. Ja znam pierwszego i ostatniego, ja obejmuję ich wszystkich nieporównywanym objęciem
miłości. Ja mam być chwalony we wszystkich moich świętych, ja błogosławiony nad
wszystko i czczony w każdym z osobna, bo tak ich wywyższyłem i po to przeznaczyłem bez
żadnych zasług z ich strony. Kto więc pogardzi choć jednym z najmniejszych moich
wybranych, także i wielkiemu odmówi czci, bo tak najmniejszego, jak i największego ja
uczyniłem. A kto umniejsza jednego ze świętych, mnie samego umniejsza i wszystkich
innych w Królestwie niebieskim. Wszyscy stanowią jedno złączeni węzłem miłości, to samo
czują, chcą i wszyscy miłują się nawzajem w jedności.
5. A co jeszcze bardziej wzniosłe - mnie miłują bardziej niż własne zasługi. Bo wyrwani
jakby ponad siebie i wydarci z przywiązania do swego ja, toną w mojej miłości i w niej w
zachwycie spoczywają. Nic nie zdoła ich odciągnąć ani załamać, bo pełni są wiecznej prawdy
i płoną nieugaszonym ogniem miłości. Ludzie cieleśni i zwierzęcy niech raczej milczą i nie
rozprawiają o stanie świętości, bo sami umieją kochać tylko własną przyjemność.
Umniejszają ich albo przydają im coś według własnych upodobań, a to nie odpowiada
wiecznej prawdzie.
6. Wielu czyni to przez niewiedzę, ci zwłaszcza, co mało doznawszy wewnętrznego światła,
nie potrafią kochać nikogo miłością doskonałą i duchową. Pociąga ich do tego lub innego
naturalne uczucie, przyjaźń ludzka i to, co znają z tych ziemskich stosunków, przenoszą na
niebieskie. A przecież istnieje nieporównywalny dystans pomiędzy tym, co pojmują zwykli
ludzie, a tym, co w natchnieniu dostrzegają ludzie oświeceni przez Boga. Strzeż się więc,
synu, mówić jako o ciekawostkach o tym, co przekracza twoją wiedzę, ale raczej staraj się o
to, dąż ku temu, abyś mógł wejść do Królestwa Bożego, choćby jako ten najmniejszy.
A nawet gdyby ktoś wiedział, kto będzie w Królestwie niebieskim świętszy od innego lub
większy, na cóż mu się to przyda, jeśli przez tę wiedzę stałby się nędzniejszy w moich oczach
i nie głosiłby lepiej chwały mojego imienia? Bogu bliższy staje się raczej ten, kto rozmyśla o
ogromie swych grzechów i małości swego serca, i o tym, jak mu daleko do doskonałości
świętych, niż ten, kto dyskutuje o ich wielkości lub małości. Lepiej jest błagać świętych w
87
łzach i gorących modlitwach i prosić pokornie o ich chwalebną pomoc niż w jałowych
dociekaniach roztrząsać ich tajemnice.
8. Oni osiągnęli pełnię szczęścia; oby i ludzie potrafili być szczęśliwi i powściągać próżne
gadanie. Ich chwałą nie są ich zasługi, bo też sami sobie nie przypisują żadnego dobra, ale
wszystko odnoszą do mnie, bo wszystko otrzymali z bezmiaru mojej miłości.
Przepełnia ich tyle miłości Bożej i tyle radości, że nic im nie brakuje do chwały i nic nie może
im ująć szczęścia. A tym wyższą cieszą się chwałą, im są pokorniejsi w sobie, o tyle też mnie
są milsi i bliżsi. Dlatego masz takie zdanie w Piśmie świętym: Rzucali wieńce swoje przed
Bogiem i padali na twarz przed Barankiem, i uwielbiali Tego, który żyje na wieki wieków.
9. Niektórzy martwią się, kto jest większy w Królestwie Bożym, a nie wiedzą, czy będą godni
zaliczać się choćby do najmniejszych w Królestwie. Być w niebie nawet w postaci
najmniejszego to rzecz wielka, bo tam wszyscy są wielcy, bo wszyscy nazywać się będą i
naprawdę będą dziećmi Bożymi. Najmniejszy stanie za tysiące, a grzesznik stuletni znajdzie
tylko śmierć. Gdy bowiem pytali Go uczniowie, kto będzie większy w Królestwie niebieskim,
usłyszeli taką odpowiedź: Jeżeli się nie nawrócicie i nie staniecie się jak dzieci, nie wejdziecie
do Królestwa niebieskiego. Kto bowiem się poniży i będzie jako ten najmniejszy, ten będzie
większy w Królestwie niebieskim.
10. Biada tym, którzy sądzą, że uwłaczałoby ich godności zniżyć się do poziomu dzieci, bo
wrota niebios są niskie i nie pozwolą im wejść. Biada także bogatym, bo już tu mają swoją
zapłatę, a gdy ubodzy wchodzić będą do Królestwa niebieskiego, oni stać będą przed bramą z
płaczem. Cieszcie się, pokorni, i radujcie się, ubodzy, bo wasze jest Królestwo Boże, jeśli
chodzicie w świetle prawdy.
Rozdział LIX
O TYM, ŻE WSZELKĄ UFNOŚĆ I NADZIEJĘ NALEŻY POŁOŻYĆ W BOGU
1. Panie, cóż jest moją ufnością w tym życiu, jakaż jest największa moja pociecha wśród tego,
co widzę pod słońcem? Czyż nie Ty to jesteś, Panie, Boże mój, którego miłosierdzie jest bez
granic? Gdzież było mi dobrze bez Ciebie? Albo kiedyż mogło być źle, gdy Ty byłeś przy
mnie? Wolę być ubogim z Tobą niż bogatym bez Ciebie. Wybieram raczej ziemskie
pielgrzymowanie z Tobą niż posiadanie nieba bez Ciebie. Gdzie ty, tam niebo, a gdzie nie ma
Ciebie - tam śmierć i piekło. Ciebie pragnę i dlatego nie przestanę do Ciebie wzdychać, wołać
i krzyczeć. Nikomu nie mogę w pełni zaufać, że w potrzebie przyjdzie mi na pewno z
pomocą, tylko Tobie, Boże. Tyś moja nadzieja i ufność, Tyś zawsze niezawodny mój
Pocieszyciel.
2. Każdy szuka swego: Ty pragniesz tylko mojego zbawienia i mojej doskonałości i wszystko
mi na dobre obracasz.A nawet poddając mnie różnym pokusom i trudnościom, wszystko to
czynisz dla mojego pożytku, bo tych, których kochasz, zwykłeś na tysiące sposobów
próbować. A w tych próbach nie mniej powinienem Cię kochać i wielbić, jak wówczas, gdy
napełniasz mnie niebiańskim ukojeniem.
88
3. W Tobie więc, Panie Boże, pokładam całą moją nadzieję, w Tobie moja ucieczka, w Tobie
składam każde moje cierpienie i mękę, bo wszystko, co dostrzegam poza Tobą, jest nędzne i
nietrwałe.
Nie pomogą mi rozliczni przyjaciele, nie zdołają przyjść mi z pomocą możni, nie potrafią
udzielić rady czy odpowiedzi mądrzy, nie pocieszą mnie uczone księgi, nie dadzą wolności
drogocenne przedmioty, nie zabezpieczy miejsce ukryte ani żadne zacisze, jeżeli Ty sam nie
przyjdziesz, nie wspomożesz, nie pokrzepisz, nie pocieszysz, nie pouczysz, nie ubezpieczysz.
4. Wszystko, co wydaje się prowadzić do pokoju i szczęścia, jest bez Ciebie niczym i nic
naprawdę szczęścia nie daje. Bo celem wszelkiego dobra i wzniosłością życia, i głębią mowy
Ty jesteś i w Tobie nad wszystko mieć można nadzieję, to największa pociecha Twoich sług.
Ku Tobie biegną moje oczy, Tobie ufam, Boże, Ojcze miłosierdzia. Pobłogosław i uświęć
moją duszę niebiańskim swoim błogosławieństwem, aby stała się Twoim świętym
mieszkaniem, siedzibą Twojej chwały wiekuistej i aby w niej jako w świątyni Twojego
bóstwa nie znalazło się nic, co mogłoby urazić oczy Twojego majestatu.
Spójrz na mnie w wielkiej Twojej dobroci i bezmiernej litości i wysłuchaj prośby ubogiego
sługi, dalekiego wygnańca w cienistej krainie śmierci. Broń mnie i zachowaj duszę Twego
nędznego sługi pośród niebezpieczeństw tego kruchego życia, a z pomocą łaski prowadź mnie
drogą pokoju do ojczyzny wiekuistej światłości. Amen.
89

Podobne dokumenty