Nr 11 (333)•25.12.2016

Komentarze

Transkrypt

Nr 11 (333)•25.12.2016
Nr 11 (333)•25.12.2016
Porzucony cień
Boże Narodzenie 2016 r.
Bóg i wszystko co stworzył
kres nim jest bezkres
człowiek z tym co dla niego
i wokół niego
dobre jest prawdziwe
nieomylne i nieskończone
człowiek może się pomylić
i wtedy grzech się rodzi
zło powstaje i tężeje
jak kropla rozgrzanego wosku
lanego na zimną wodę
przez dziurkę od klucza
zastygła choćby w kształcie serca
porzuconego cieniem na ścianie
w poszukiwaniu światła
Oby Jednorodzony Syn Boży zamieszkał w sercach naszych i wszystkich ludzi, oby przyniósł
upragniony pokój, radość i nadzieję wszędzie tam, gdzie ich brakuje
ks. Paweł Konieczny - proboszcz
ks. Adam Żygadło - wikariusz
ks. Tadeusz Czapkowicz - rezydent
Niech odnowi się w nas wiara, jak w Kolędzie dla Nieobecnych:
„Przyjdź na świat, by wyrównać rachunki strat, Żeby zająć wśród nas puste miejsce przy stole. Jeszcze
raz pozwól cieszyć się dzieckiem w nas, I zapomnieć, że są puste miejsca przy stole”.
Niech towarzyszy nam nadzieja, o której śpiewa De Su: „A kto wie, czy za rogiem Nie stoją Anioł z
Bogiem? I warto mieć marzenia Doczekać ich spełnienia. Kto wie czy za rogiem Nie stoją Anioł z Bogiem?
Nie obserwują zdarzeń, I nie spełniają marzeń!!! Kto wie?
Niech towarzyszą nam wspomnienia, jak w kolędzie TGD:„Dziś drogą nawet krętą niech wróci do
nas ciepło dziecięcych lat, zwyczajów pełen pięknych nasz zwyczajnie piękny świat Niech nieodłącznym
towarzyszem będzie”
Niech w naszych rodzinach panuje miłość, realizujmy przesłanie Eleni: „Porzućmy zło przestańmy
złem się bawić. I czystą łzą spróbujmy serce zbawić. Już nadszedł czas już dziecię się zbudziło A razem z
Nim, maleńka przyszła miłość”.
Błogosławionych Świąt w świątecznym nastroju życzy Redakcja „Wspólnoty”
Parafia WNMP • ul. 11 Listopada 30 • 68-200 Żary - tel. (068) 479 43 03 • www.wnmpzary.pl
Redakcja: opiekun: ks. Adam Żygadło • redaktor naczelna: Anna Hercik • ks. proboszcz Paweł Konieczny
Nakład: 300 szt. • wydanie nr 11/333 z 25 grudnia 2016 roku
*Redakcja zastrzega sobie prawo do nadawania tytułów, podpisów, oraz adiustacji tekstów.
ROZWAŻANIE
Jezusa Narodzonego
wszyscy witajmy…
ks. Adam Żygadło
Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi (J 1, 9).
Światłość oświeca każdego człowieka. „Jeżeli każdego człowieka, który się rodzi, to również
i Jana. On (Pan) więc oświecał tego, przez którego chciał być wskazany. Zechciejcie zrozumieć,
moi drodzy: przybył bowiem do ludzi chorych, do
serc okaleczonych, do otępiałych dusz. Do nich
przybył. A jak dusza może poznać, co jest doskonałe? Zdarza się często, iż na jakimś oświeconym
przedmiocie poznaje się, że słońce wzeszło, choć
nie możemy widzieć go oczami. A i ci, którzy słabe
mają oczy, widzą ścianę oświeconą i opromienioną przez słońce, górę, drzewo, lub cokolwiek innego. W czymś innym, co zostało oświecone, okazuje
się oczom wschód słońca, choć one jeszcze nie
są w stanie go zobaczyć. Tak więc i ci wszyscy, do
których Chrystus przybył, nie dość byli zdolni ujrzeć
Go, dlatego opromienił Jana i przez niego – przyznał bowiem, iż jest oświecony i opromieniony,
choć sam nie opromienia i nie oświeca – ukazał
Tego, który oświeca; wskazał na Tego, który wyjaśnia; objawił Tego, który napełnia” (Św. Augustyn,
Homilie na Ewangelie i Pierwszy List św. Jana, cz. I,
Warszawa 1977, s. 45).
Wybitny włoski tenor Luciano Pavarotti tak
opowiada: Miałem 40 lat. Byłem bogaty, sławny,
u szczytu popularności. Gazety pisały, że jestem
największym tenorem świata. Byłem rozchwytywany przez opery i firmy płytowe. Nadmiar pracy
i zbyt wielki sukces zrujnowały mi ducha. Osiągnięcie różnych celów, jakie można sobie wymarzyć,
wywołało we mnie uczucie znudzenia, niesmaku.
Nawet w rodzinie, z żoną i córkami, już nie czułem
się dobrze. Byłem zaniepokojony taką sytuacją
psychiczną, ale nie miałem sił, aby jakoś zareagować.
Dnia 22 grudnia 1975 roku w czasie powrotu
samolotem z Ameryki, byłem pogrążony w rozwa-
żaniach. Po przylocie na lotnisko Malpensa pilot
zakomunikował, że jest mgła. Zrobił kilka okrążeń
i pokusił się o lądowanie. Z powodu słabej widoczności samolot wypadł z pasów startowych. Gdy
koło dotknęło nierównego terenu, skrzydło pochyliło się i pękło na połowę, jeden z silników wyleciał
jak z procy, drugi – również odpadł. Samolot kontynuował swój szalony pęd, podskakując straszliwie. Gdy kikut skrzydła dotknął ziemi, samolot
okręcił się wokół siebie, stanął dęba i – opadając
– rozpadł się na dwie części.
Wewnątrz panował chaos. Ludzie krzyczeli,
płakali, wzywali pomocy. Niektórzy próbowali
wyskoczyć przez rozdarty kadłub. Zacząłem pomagać pasażerom, przede wszystkim dzieciom.
Gdy udało nam się stanąć na ziemi, musieliśmy
szybko uciekać, gdyż obawiano się w każdej chwili
wybuchu.
Tej nocy, gdy wreszcie znalazłem się w domu
z żoną i córkami, zdałem sobie sprawę, jak bardzo
piękne i cenne jest życie. Wszystko wydawało mi
się ważne: ogołocone drzewa w ogrodzie, psy, które skakały wokół mnie, stare ubranie, każdy szczegół mego domu. Nie mogłem zmrużyć oka. Ciągle
snułem się po pokojach, patrzyłem na śpiące spokojnie córeczki. Nuda, apatia, które od miesięcy
tak mi ciążyły, zniknęły zupełnie. Następne kilka
dni przeżyłem w euforii dziecka. Pomagałem zrobić żłóbek, kolędy wzruszały mnie do łez. Stałem
się innym człowiekiem.
Od tej gwiazdki rozpoczęło się moje drugie
życie. Ten dramatyczny incydent, w czasie którego stanąłem twarzą w twarz ze śmiercią, stał się
żywym ładunkiem na dalsze życie” (J. Augustynowicz, Okiem moralisty. Rozważania bez moralizowania, Kraków 2015, s. 65–66).
Nowo narodzony Jezus chce pomóc każdemu z nas wyrwać się z apatii, znudzenia, aby zauważyć w życiu to, co najcenniejsze. Odkryjmy na
nowo ogrom Jego darów. Zachwyćmy się nimi
i bądźmy za nie każdego dnia wdzięczni.
3
WYWIAD Z ...
Tak więc trwają wiara,
nadzieja, miłość...
„T
ak więc trwają wiara, nadzieja,
miłość - te trzy: z nich zaś największa jest miłość”, czytamy
słowa św. Pawła w Liście do Koryntian.
Podczas tegorocznych rekolekcji adwentowych, którym przewodniczył ks. Waldemar Piątek, wymienione cnoty były tematem przewodnim nauk.
Ksiądz Rekolekcjonista pochodzi z parafii p.w. Najświętszej Maryi Panny Nieustającej
Pomocy w Choszcznie. Urodził się 26
marca 1976 roku. Święcenia kapłańskie
przyjął 25 maja 2002 roku z rąk ks. Abpa
Zygmunta Kamińskiego. Ksiądz Waldemar
służy w harcerstwie, jest duszpasterzem
młodzieży i lubi muzykę. Obecnie posługuje w parafii p.w. św. Stanisława Kostki
w Szczecinie. W posłudze duszpasterskiej
kieruję się wybranym zawołaniem: „Postanowiłem bowiem, będąc wśród was,
nie znać niczego więcej jak tylko Jezusa
Chrystusa, i to ukrzyżowanego” (1 Kor 2,
2).
Z księdzem Waldemarem rozmawia
Anna Hercik
Anna Hercik: Muzyki słuchamy dla
przyjemności, bywa, że jest lekiem na
całe zło, podnosi na duchu, umacnia,
poprawia humor, czasem ukierunkowuje, jest odskocznią. Zacznijmy naszą
rozmowę od prostego pytania: Jakiej
4
Anna Hercik
muzyki Ksiądz słucha? Kogo najchętniej
włącza Ksiądz, żeby sprawić sobie przyjemność, wzbudzić refleksje?
ks. Waldemar Piątek: No, pytanie
trudne... Słucham prawie każdego rodzaju muzyki i wyszukuje inspiracji dla
siebie w słowach lub rozwiązaniach muzycznych, które nosze w sobie nawet i tydzień czasu. Najchętniej słucham muzyki
Reggae, fascynują mnie dźwięki U2, Dire
Straits, poruszają różne utwory z lat 1940-
A.H.: Odwołując się do Księdza eksklamacji zastanawiam się, jak w swoim
życiu realizuje Ksiądz słowa św. Pawła?
ks. Waldemar Piątek: Długo myślałem nad swoim zawołaniem w życiu kapłańskim, czyli myślą przewodnią posługiwania. Za każdym razem przychodził
mi z pomocą św. Paweł i moje wzrastanie
wśród Wspólnoty Uczennic Krzyża-sióstr,
które posługiwały w mojej rodzinnej parafii. Na początku uważałem, że te słowa
nie będą miały nic wspólnego z realną
posługą wśród ludzi, których spotkam.
Myliłem się. Bardzo szybko nauczyłem się
rezygnować z mojego życia, aby uczestniczyć w życiu innych ludzi, którzy mi zaufali. Bóg też w bardzo dobitny sposób,
poprzez moje doświadczenie osobiste
nauczył mnie, że tylko przez przyjęcie
krzyż mojego życia można żyć na nowo
Jego życiem, dając przepiękne rzeczy.
A.H.: Podczas rekolekcji wskazywał
Ksiądz na ważność trzech cnót. Dziś,
tak bardzo rozpowszechnione: wiara,
nadzieja i miłość, w codziennym życiu
gdzieś nam umykają. W jaki sposób pielęgnować te zalety: pomnażać wiarę,
nie tracić nadziei, wzbudzać miłość?
ks. Waldemar Piątek: Myślę, że najważniejsze, to nigdy nie dać możliwości,
aby żyć tymi cnotami tylko powierzchownie, ale zawsze, choć możemy nie mieć
po ludzku sił do tego, szukać głębi Bożej
nauki i nią żyć. Wiąże się to z wielkim zaufaniem i trwaniem w obecności Boga
w każdej perspektywie naszego życia.
A.H.: Trzy cnoty Boskie, to trzy
Akty cnót Boskich. Zatrzymajmy się
nad pierwszym, od którego rozpoczął
Ksiądz naukę rekolekcyjną.
Akt nadziei: „Ufam Tobie, boś Ty
wierny, Wszechmogący i miłosierny.
Dasz mi grzechów odpuszczenie, Łaskę
i wieczne zbawienie”. Zachęcał Ksiądz
do nadziei mimo wszystko, ale jak jej nie
tracić, gdy borykamy się z różnymi trudnymi doświadczeniami w życiu, które
nie ustają, które mimo nadziei nie przynoszą pozytywnych efektów?
ks. Waldemar Piątek: Za młodych
czasów jedna z moich przyjaciółek powiedziała słowa, które zapadły mi w pamięć: „Wczoraj jest już nie ważne, dziś ci
uciekło, ale jutro zawsze jest warte uśmiechu i podniesienia głowy”. Tak samo jest
z nadzieją. Zawsze trzeba otrząsnąć się
po przegranej i zawalczyć o to jutro. Tutaj
jest potrzebna moja decyzja.
A.H.: Od nadziei bardzo łatwo jest
przejść do miłości. Akt miłości brzmi:
„Boże, choć Cię nie pojmuję, jednak nad
wszystko miłuję, Nad wszystko, co jest
stworzone, Boś Ty dobro nieskończone”.
Zdarza się, że gdy brakuje nam nadziej,
to i miłość do Boga lega w gruzach, bo
jak kochać Boga, gdy nasze nadzieje pozostają niespełnione?
Ks. Waldemar Piątek: Tak to prawda.
Widzimy Miłość Boga tylko przez pryzmat
nieudanej miłości człowieka do człowieka, zakrytą w zranieniach doświadczanych od innych. A Bóg powiedział: „Myśli
moje nie są myślami waszymi ani wasze
drogi moimi drogami. Bo jak niebiosa górują nad ziemią, tak drogi moje nad waszymi drogami” (Iz 55,8-9). Tak samo jest
z Miłością Boga. Ludzka miłość ma wzrastając w nas upodabniać się do Miłości
Boga. Dopiero taką miłością możemy żyć
w pełni. Trudny jest to proces w naszym
życiu, gdy zatrzymujemy się na naszym
osobistym lęku, grzechu i strachu. Nie potrafimy w cnocie miłości ufać człowieko-
WYWIAD Z ...
1999 oraz chrześcijańska muzyka uwielbienia np.: Deus Meus, Jednego serca,
jednego ducha czy Tymoteusza.
5
WYWIAD Z ...
6
wi, a co dopiero słowu Boga, który chce
naszego szczęści i dobra. Dlatego życie
chrześcijanina powinno się stać ustawiczną walką o przebywanie w obecności
Boga i trwania w Nim i przy Nim w każdej
sekundzie naszego życia.
Kończąc te krótkie rozważania o miłości pozwolę sobie zacytować Michel
Quoist, który w książce „ Modlitwa i czyn”
pisze słowa: „...Jeżeli chcesz bardziej kochać, przyjmij bardziej w siebie MIŁOŚĆ,
pozwól MIŁOŚCI coraz bardziej kochać
w tobie i przez ciebie. Spraw, żeby prze
ciebie BÓG kochał jeszcze bardziej twych
braci...”- chyba to kwintesencja odkrycia na nowo tej miłości w nas, której tak
bardzo szukamy i chcemy kochać i być
kochanymi.
A.H.: Nadzieja i miłość ściśle wiążą
się z wiarą. Akt wiary: „Wierzę w Ciebie,
Boże żywy, W Trójcy jedyny, prawdziwy.
Wierzę, coś objawił, Boże. Twe słowo
mylić nie może”. Przygotowujemy się
do Bożego narodzenia, w którym wiara powinna być najistotniejsza, jak ją
ożywić? Jak tchnąć w siebie nowego ducha, pewność , że mimo niespełnionych
nadziei, chwiejnych miłości, wiara jest
tą cnotą, która pozwoli przetrwać największe nawałnice?
ks. Waldemar Piątek: Dziś jest trudno wierzyć, ale jeszcze trudniej nie wierzyć. Brak wiary zamyka nas w przekonaniu, że jestem sam i budzi lęk, który
„zabija” człowieka i doprowadza do grzechu. Zobaczyć nadzieję w wierze , choć
jest nie ciekawie w naszym życiu to nauczyć się życia w prostocie zaufania, tak
jak dziecko. Polecam wszystkim, myślącym że tracą wiarę lub chcących umocnić
wiarę, którą posiadają, aby zapoznali się
ze św. Teresą od dzieciątka Jezus – mistrzynią małej i prostej drogi do Jezusa.
W prostocie dziecięcej ukryte jest wielkie
wyzwanie. Bóg potrzebuje naszej „dziecięcej” wiary, aby mógł przez nas i w nas
czynić cuda, które staną się dla nas pewnikiem że On jest.
A.H.: Święty Paweł wskazując na
trzy cnoty, ukazuje największą: miłość.
Dlaczego wyróżnia ją spośród trzech?
ks. Waldemar Piątek: Miłość jest
kwintesencją i dopełnieniem w najpiękniejszym wydaniu wzrastania w nadziei
popartej wiarą i „wybuchającej” w dojrzałej miłości. Kto nie Kocha ten nie ma ani
wiary, ani nadziei, że ta miłość coś dobrego ze sobą przyniesie.
A.H.: Która z trzech cnót jest najbliższa Księdza sercu i dlaczego?
ks. Waldemar Piątek: Pani Aniu
wszystkie trzy, gdyż zawsze dla mnie
są symbolem Boga Ojca, Syna i Ducha
Świętego. Tak jak staram się żyć Trójcą
Przenajświętszą, tak staram się żyć wiarą,
nadzieją i miłością. Uważam, że lepiej żyć
pełnią tych cnót niż tylko kawałkiem i nie
być sytym.
A.H.: Z nadzieją, że rekolekcyjna
nauka przyniesie owoce, a my wzbudzimy w sobie ostatni akt. Akt żalu: „Ach,
żałuje za me złości, Jedynie dla Twej
miłości. Bądź miłościw mnie, grzesznemu, Dla Ciebie odpuszczam bliźniemu” i przeżyjemy te święta w zgodzie
ze sobą i bliźnimi, dziękuję Księdzu za
wygłoszone nauki, życzę, aby każda
z cnót, na których opierał Ksiądz rekolekcje wzrastała w Księdza życiu. Niech
wiara się pomnaża, nadzieja nie ustaje,
a miłość wzrasta - niech Ksiądz kocha
i będzie kochanym. Szczęść Boże
T
egoroczne Roraty przeżywaliśmy
wraz z Małym Gościem Niedzielnym poznając historię jasnogórskiego sanktuarium Królowej Polski. Wpatrując się w ikonę Matki Bożej uczyliśmy
się powierzania swoich dróg Tej, która
zawsze wskazuje na Jezusa, i która nasz
naród ma w swej szczególnej opiece. W
roratach uczestniczyło 80 dzieci, które
rozświetlały ciemności swoimi kolorowymi lampionami, z zaciekawieniem słuchały roratnich opowiadań i energicznie śpiewały adwentowe pieśni. Każdego dnia
rorat losowane były dzieci, do których na
modlitewne czuwanie wędrowały figurki
Matki Bożej. Relację z rorat w naszej parafii można przeczytać na stronach Internetowych Małego Gościa Niedzielnego, pod
Z ŻYCIA PARAFII
W domu Królowej
Maryi - Roraty 2016
ks. Adam Żygadło
adresem: www.malygosc.pl.
„Można Ciebie namalować, można
o Tobie śpiewać, bo Ty jesteś najpiękniejsza, bo Ty jesteś Królową Nieba” – to
refren roratniej piosenki, który na długo
pozostanie modlitwą dziecięcych serc.
77
Z ŻYCIA LOLKÓW
Odważnie twórzmy pokój
T
ks. phm. Adam Żygadło
8
o hasło tegorocznej edycji Betlejemskiego Światła
Pokoju, które już po raz
26 dociera do naszej Ojczyzny. Akcja „Betlejemskie Światło Pokoju” została zorganizowana po
raz pierwszy w 1986 roku
w Linzu w Austrii jako
część
bożonarodzeniowych działań charytatywnych. Akcja nosiła nazwę
„Światło w ciemności”. Od
1991 roku w Polsce akcję
prowadzi Związek Harcerstwa Polskiego. Światło
trafia do wszystkich chorągwi, hufców i drużyn,
a za ich pośrednictwem do
mieszkańców miast i wsi.
Z tej okazji 6 GZ Lolki
uczestniczyła w dn. 9-11
grudnia w Ogólnopolskim Zlocie Betlejemskiego Światła Pokoju w Zakopanem.
Czas ten spędziliśmy uczestnicząc w grze
miejskiej, której celem było zdobycie jak
największej ilości świec, potrzebnych do
przenoszenia Światła. Punkty kontrolne
rozmieszczone były w różnych częściach
Zakopanego, aby zdobyć świeczkę trzeba
było wykonać zadanie. Sobota to był bardzo zuchowo-harcerski dzień w Zakopanem. Z całej Polski było nas 2000 osób. Co
chwilę spotykaliśmy śpiewające i pląsające zastępy harcerskie. My także śpiewem
i pląsami dawaliśmy radość napotkanym
ludziom. W czasie naszych wędrówek od-
wiedziliśmy grób Andrzeja i Olgi Małkowskich – twórców polskiego harcerstwa.
Kulminacyjnym momentem Zlotu była
Msza święta sprawowana w Schronisku
Górskim Głodówka, gdzie z rąk Druhny
Naczelnik ZHP Małgorzaty Sinicy przyjęliśmy Betlejemskie Światło Pokoju. Nasza
Gromada była oficjalną delegacją Chorągwi Ziemi Lubuskiej ZHP do przyjęcia
Światła. W sobotę 17 grudnia w Zielonej
Górze przekazaliśmy Światło bp. hm. Adamowi Dyczkowskiemu i Komendantowi
Chorągwi Ziemi Lubuskiej ZHP, a dzień
później mieszkańcom Żar.
1
grudnia minął rok, od
kiedy istnieje
Gromada Zuchowa
„Lolki”,
działająca przy Katolickiej
Szkole Podstawowej im. Jana Pawła
II w Żarach. Przez
ten rok zuchy zostały umundurowane,
złożyły Obietnicę
Zucha, zdobywały
pierwsze sprawności. Nasza Gromada obecna jest też
w życiu parafii. Lolki
uczestniczyły w odsłonięciu Pomnika Żołnierzy Wyklętych,
w Mszach świętych z okazji Dnia Myśli
Braterskiej, czy Imienin Zucha, przynoszą Betlejemskie Światło Pokoju. Uczestniczyły w Kolonii Zuchowej „Smerfowe
Lato” w Świeradowie Zdroju, zlocie Zuchów Chorągwi Ziemi Lubuskiej ZHP, czy
Ogólnopolskim Zlocie Betlejemskiego
Światła Pokoju w Zakopanem.
Obecnie w Gromadzie jest 35 zuchów,
drużynową jest druhna Elżbieta Markulak, opiekunem metodycznym ks. phm.
Adam. Swoje urodziny świętowaliśmy
wspaniałym tortem, który ufundowała
nam jedna z mam. Urodzinowym prezen-
Z ŻYCIA LOLKÓW
I zuchem być to wcale nie wada,
i zuchem być każdemu wypada,
i zuchem być to zaszczyt nie lada..
ks. phm. Adam Żygadło
tem okazało się zamknięcie z wynikiem
pozytywnym okresu próbnego Gromady i rozkazem Komendanta Hufca Żary
ZHP nazywamy się: 6 Gromada Zuchowa
„Lolki”. Dziękujemy wszystkim, którzy
w ostatnim roku okazali nam swoje życzliwe serce: Księdzu Proboszczowi Pawłowi Koniecznemu, Dyrektor Katolickiej
Szkoły Podstawowej p. Małgorzacie Penkal, rodzicom, przyjaciołom i wszystkim
ludziom dobrej woli. Do zobaczenia na
zuchowym szlaku. Czuj!
9
WSPOMNIENIA
Wspomnienia z pielgrzymki
W
nawiązaniu do relacji z parafialnej pielgrzymki do sanktuariów
w naszej Ojczyźnie, zamieszczonej w ostatnim numerze „Wspólnoty”
kontynuujemy cykl poświęcony szczegółowemu opisowi odwiedzonych miejsc.
Skalmierzyce
Od XV wieku słyną z cudownego obrazu Matki Bożej Królowej Aniołów znajdującego się w katedrze świętej Katarzyny. Ten Tytuł Madonna z Dzieciątkiem
zawdzięcza postaciom aniołów wypełniającym tło obrazu.
Pod koniec XV w stał tu drewniany
kościół. Kaplice murowaną dla cudownego obrazu wybudowano w XVII w.
W późniejszych wiekach główny korpus
świątyni zastąpiono budowlą ceglaną.
W świątyni znajduje się wiele motywów
patriotycznych np. orły piastowskie i jagiellońskie. Także królowie z dynastii
Wazów okazali cześć Królowej Aniołów.
Po zwycięstwie nad Turkami w 1634r.
Władysław IV ofiarował wotum w postaci
wykutej na srebrnej tabliczce sceny ukoronowania Najświętszej Maryi Panny.
We wnękach ołtarza głównego,
w którym widnieje obraz ukazujący św.
Katarzynę, znajdują się rzeźby świętych.
Patronów Polski: św. Wojciecha, Stanisława Kazimierza i Wacława.
Obrzędu koronacji cudownego obrazu koronami papieskimi dokonał w 1966r.
prymas, kardynał Stefan Wyszyński.
Kalisz- sanktuarium św. Józefa
Kościół pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, dawna ko-
10
ks. Tadeusz Czapkowicz
legiata a obecnie bazylika mniejsza, jest
najsłynniejszym w Polsce sanktuarium
poświęconym św. Józefowi. Jest on patronem rodzin chrześcijańskich, małżeństw,
ludzi pracy jak i całego Kościoła. Stał się
też patronem Kalisza i diecezji kaliskiej.
Tytuł bazyliki mniejszej został nadany w 1978r. W ołtarzu znajduje się obraz świętej Rodziny oraz Jezus w wieku
chłopięcym, trzyma za ręce Swą Matkę
i św. Józefa. Nad nimi unosi się gołębica
symbolizująca Ducha Świętego, a u samej góry rozpostarte ramiona Boga Ojca,
a z jego ust wypływa napis „Idźcie do Józefa”.
W lewej ręce Józef niesie kwiat lilii,
symbol czystości. Obraz został namalowany według wskazówek od człowieka
ze wsi Solec o nazwisku Stobienia. Ów
człowiek dotknięty paraliżem, nie chcąc
być ciężarem dla rodziny poprosił Boga
o śmierć. Pewnej nocy miał widzenie ,
by namalować obraz św. Józefa. Starzec
który mu się ukazał obiecał, że po ofiarowaniu dzieła do kościoła w Kaliszu odzyska zdrowie. Te wydarzenia wraz z cudem zapisane dopiero w połowie XVIII w.
w księdze kustosza ks. Stanisława Józefa
Kłossowskiego, który oparł się na przekazach ustnych.
Zainstalowanie obrazu nastąpiło ok.
1670r. odtąd zaczęto oddawać cześć
świętemu Józefowi i wielu doczekało się
spełnienia próśb zanoszonych do Boga za
jego wstawiennictwem.
Szczególnie dużo łask otrzymali wierni w roku 1751 ogłoszonym przez papieża Benedykta XIV jako rok jubileuszu św.
rzyli swoje życie św. Józefowi i ślubowali
pielgrzymkę do obrazu czczonego w Kaliszu, jeżeli uda im się przeżyć. Hitlerowcy już wtedy mieli plany by zlikwidować
obóz wraz z więźniami.
29 kwietnia 1945r., kilka godzin przed
sygnałem do zbrodni, u bramy obozu pojawiła się niewielka grupa żołnierzy amerykańskich. pomimo przewagi Niemców
obóz został oswobodzony. Uwolniono
32 tysiące więźniów, a wśród nich 856
kapłanów. Ocaleni księża pielgrzymowali do Kalisza po raz pierwszy w 1948,
a później pielgrzymowali w rocznicę wyswobodzenia obozu . Wotum Księży z Dachau-Kaplica Męczeństwa i Wdzięczności
w podziękach Kaliskiego kościoła została
poświęcona przez kardynała Karola Wojtyłę w 1970r.
św. Józefie- módl się za nami!
WSPOMNIENIA
Józefa m.in. wymodlono uchronienie od
zarazy pobliskiej wsi Koźminek.
W roku 1767 obraz został uznany oficjalnie jako łaskami słynącymi i cudowny. W 1783r. papież Pius VI koronował
w Rzymie kopię św. Rodziny. Uroczystość
koronowania oryginału odbyła się 13 lat
później, gdyż zawalił się strop w kościele
i dokonano koronacji w juz odbudowanej
bazylice.
Przed obrazem odbywają się co miesięczne modły o obronę życia poczętego.
Wśród wielu relikwii, są relikwie św.
Joanny Beretty Molli, która świadomie
poświęciła swe życie, by mogło się urodzić jej czwarte dziecko.
Szczególny cud za przyczyną świętego Józefa Kaliskiego stał się udziałem
kapłanów, którzy byli więzieni w obozie
koncentracyjnym w Dachau. Oni zawie-
2.Żarski Orszak Trzech Króli – 6 stycznia 2017r.
W
świętowanie uroczystości Objawienia Pańskiego, popularnie
zwanej świętem Trzech Króli,
w coraz to nowych miastach w Polsce,
wpisuje się Orszak Trzech Króli. Orszak
to plenerowe uliczne jasełka, nawiązujące do biblijnego opisu wędrówki trzech
Mędrców ze wschodu, by oddać pokłon
nowonarodzonemu Mesjaszowi. Głównym motywem orszaku jest wędrowanie
i kolędowanie.
W tym roku po raz drugi w naszym
mieście odbędzie się Orszak Trzech Króli.
Organizują go żarskie parafie pw. Wniebowzięcia NMP i Miłosierdzia Bożego,
a także szkoły katolickie im. Jana Pawła II.
Do współorganizacji zaprosiliśmy żarskie
Przedszkola i Szkoły. Podzieliliśmy się na
trzy królestwa. Każdemu królestwu odpowiada inny kolor strojów: królestwo
ks. Adam Żygadło
króla Kacpra ma kolor zielony, króla Melchiora czerwony, a Baltazara niebieski.
Nieodzownym elementem ubioru każdego uczestnika orszaku jest korona na głowie, wszak to królewski orszak.
Orszak rozpocznie się Mszą świętą
o godz. 12.00 w naszym kościele. Następnie ulicami miasta przejdziemy
na rynek, by tam spotkać się z Herodem. Stamtąd ruszymy na plac przy
kościele Miłosierdzia Bożego, by tam
oddać pokłon Dzieciątku, złożyć dary
i wspólnie kolędować.
Zapraszamy wszystkich do wspólnego przeżywania uroczystości Objawienia Pańskiego, radosnego wędrowania w królewskim orszaku
i kolędowania.
11
ZAKOŃCZENIE ROKU
12
Miłosierdzie Boże trwa
ks. Tadeusz Czapkowicz
Drodzy Czciciele
Miłosierdzia Bożego,
Zakończył się święty Rok Miłosierdzia
Bożego. Musimy postawić sobie pytanie:
„Jak, każdy z nas przeżył miniony czas?
W jaki sposób wykorzystaliśmy ten święty czas dla dobra swej duszy i dla dobra
współbraci w wierze? Co zmieniło się
w moim życiu? Podobnych pytań jest
bardzo dużo. Jako kapłan - spowiednik
cieszę się, że wielu uporządkowało swoje
relacje z Bogiem. Zapewne inni kapłani
mogą to potwierdzić. Ale jakże wielu, nadal pozostało z dala od Boga? Niepokoją
też zejścia z tego świata - niestaty coraz
częstsze - bez pojednania z Panem Bogiem. Nierzadko, to zaniedbania najbliższych, ale i samych osób, których śmierć
„zaskakuje”. Tymczasem musimy być zawsze gotowi, bo śmierć przychodzi nierzadko „jak złodziej”. Miłosierdzie Boże
jest na odległość wyciągniętej ręki. Jedne
jest pewne: Mimo, że Rok Miłosierdzia
Bożego się skończył, ono samo trwa, jest
przeogromne, nieogarnione miłosierdzie
Boga. Ono trwa i trwać będzie do końca
świata, bo Bóg to samo Miłosierdzie. Papież Franciszek do młodzieży włoskiej powiedział: „ Z miłości do człowieka Bóg …
„oszalał”! Nie trzeba się bać tego określenia. Tak właśnie się stało. To z miłości do
człowieka zesłał swojego Syna, wiedząc
co Go czeka. Nie uczynił tego z powodu
naszych grzechów, ale dlatego, że bardzo
nas ukochał. I jakby tego było za mało Bóg niczym wierny Ojciec, niezmordowanie, niestrudzenie i nieustannie szuka
każdego z nas. Czeka na te swoje - mniej
lub bardziej marnotrawne dzieci, aby
przygarnąć je do siebie, aby w ojcowskich ramionach poczuły się bezpieczne
i kochane., aby im przebaczyć, darować
wszystko, nawet najcięższe sprzeniewierzenie się Jego woli. Czyż taka miłość
Boga wobec grzesznego człowieka, nie
jest owym „szaleństwem”? Przeżywamy
kolejną rocznicę przyjścia Zbawiciela na
ziemię. To kolejne święta w naszym życiu. Nazywane świętami miłości. Trzeba
nam sobie uświadomić rawdę: to najwyższy przejaw Miłosierdzia dany nam
przez Boga Ojca - dar Syna. Miłosierdzie
wciąż trwa. Poddajmy się Jego działaniu,
rzućmy się w ramiona Miłosiernego Boga.
I wtedy wszystko będzie dobrze. Pamiętaj! Zawsze możemy - ja i Ty - liczyć na
Miłosierdzie. Więc na co czekamy? Pamiętając o tym, że biały opłatek trzeba wziąć
w czyste ręce (czyste serce), wówczas
z głębi serca wyrywają się prawdziwe,
życzliwe słowa przy dzieleniu się opłatkiem. Wtedy i tylko wtedy przeżyjemy
prawdziwie Boże Narodzenie. Jezu ufam
Tobie. Szczęść Boże.
Księże Adamie,
„Życie niesie ze sobą wiele sytuacji, w których trzeba dokonywać wyborów trudnych, to znaczy takich, gdzie kolidują ze sobą wartości najwyższego rzędu, a każda
decyzja, oznaczać będzie poświęcenie jednej wartości, kosztem drugiej”. Z okazji
imienin życzymy Księdzu, aby zawsze był Ksiądz wiernym Bogu, Honorowi i Ojczyźnie. Redakcja „Wspólnoty”
MODLITWA
Z wielką ufnością
Co to jest Nowenna Pompejańska?
Nowennę pompejańską odmawiamy w jednej, konkretnej intencji. Trwa 54 dni. Nowenna
kojarzy się z dziewięcioma dniami modlitw. W przypadku nowenny pompejańskiej jest inaczej:
odmawiamy ją przez 54 dni. Dlaczego? – Wzięło się to stąd, że Matka Boża poleciła odmówić
trzy nowenny dziękczynne i trzy błagalne. W sumie daje to 6 nowenn po 9 dni, a więc 6 x 9 = 54.
Jednak dla uproszczenia, te 54 dni nazywamy po prostu nowenną pompejańską. Dzieli się ona
na dwie części po 27 dni: błagalną i dziękczynną. Matka Boża dała obietnicę: Ktokolwiek pragnie
otrzymać łaski, niech odprawi na moją cześć trzy nowenny odmawiając piętnaście tajemnic różańca, a potem niech odmówi znowu trzy nowenny dziękczynne”.
Estera:
Do odmawiania nowenny zachęciła mnie
koleżanka. Wcześniej, kilkakrotnie próbowała „zarazić mnie” tą formą modlitwy - byłam
asertywna, nie chciałam jej podjąć, ponieważ
strach, że nie dam rady, że to zbyt wymagająca
czasu forma modlitwy, mnie paraliżował. Otrzymałam od niej link do strony w Internecie, gdzie
ojciec Adam Szustak inspirował do podjęcia
Nowenny Pompejańskiej. Podjęłam 1 listopada
w Dzień Wszystkich Świętych, jestem pewna,
że z ich pomocą ją skończę. Do zakończenia
modlitwy pozostało pięć dni. Boże Narodzenie
to szczególny czas, dzieją się cuda, może i mi
będzie dane doświadczyć cudu działania modlitwy. Nie napiszę, że było łatwo. Odmawianie
nowenny wymagało ode mnie wysiłku, wstawałam wcześnie rano, by rozpocząć dzień od I
części Różańca, następnie, w ciągu dnia lub wieczorem kończyłam kolejne. Z nadzieją na spełnienie intencji, trwam przy Maryi. Powtarzam
„bądź wola woja”, ale nie ustaję wierzyć w cud. A
jeśli się nie stanie, trudno, może moja modlitwa
okaże się w pełni tego słowa zbawienna kiedyś u
schyłku życia osoby, za którą ją ofiaruję.
Teresa:
Kilka lat temu świętowałam Złote Gody.
Świecka część uroczystości odbyła się w pełnym
składzie naszej licznej rodziny, dziękczynna
Msza św. zgromadziła jedynie garstkę najbliższych. Ta sytuacja oznaczała dla mnie porażkę.
Co się stało z kilkudziesięcioletnim trudem o religijne wychowanie dzieci, o przekazanie zasad
wiary następnemu pokoleniu uświadomiłam
sobie, ze zostało mi juz tylko kilka lat,, a może
m i e s i ę c y,
by
pospiesznie
nadrobić
to, co zostało gdzieś
pogubione
na ścieżkach życia.
Litanie,
modlit w y,
ascet yc zne wyrzeczenia nie
dawały
re zultatu.
W licznej
rodzinie mnożyły się problemy, których wcześniej nawet sobie nie wyobrażałam. Na moich
oczach pogłębiała się nienawiść do religii, Kościoła, do wszystkiego, co wydawało mięsie
święte, słuszne, w życiu owocne i budujące.
Wybrałam problem priorytetowy. W gruncie
rzeczy nie do rozwiązania. 1 listopada rozpoczęłam Nowennę Pompejańską. Dla mnie była, to
ostatnia deska ratunku. Upłynęła dekada i wtedy zarysował cień odmiany. Pozytywnej odmiany. Wówczas, a było to w dniu pogrzebu pięknej,
ale zupełnie w życiu pogrubionej kobiety, rozpoczęłam równoległą drugą Nowennę. Krzyż,
jaki dźwigam od dziesięcioleci, przerasta moje
siły, bez Bożej pomocy nie mam szans. Dlatego,
poprosiłam, by Madonna wsparła moje modlitewne starania
I w tej kwestii, a jest nią niewiarygodna zatwardziałość serca, której nawet nie mogłam
13
13
MODLITWA
14
sobie wyobrazić. Trwam w nowennowej modlitwie. Jeszcze bez skutku, ale wciąż z nadzieją.
Jestem emerytka. Nie mam zawodowych
obowiązków, domowe jakoś ogarniać. Żeby
mieć czas na to, czego wymaga ode mnie codzienność, budzę się o godzinie 4 min 30, a najpóźniej o godzinie piątej. I odmawiam druga
Nowennę.
Dochodzę do przekonania, że im więcej zawierzenia i gorliwości, tym większa zapiekłość
mocy zła. A pula trosk jest niewyczerpana. Znowu robię bilans odpowiedzialności, gradację
ważności problemów i zagrożeń. I podejmuje
trzecią Nowennę Pompejańską. Ponagla mnie
galopada czasu. Czuje się stara. Mogę nie doczekać wysłuchania próśb. Mogą za zakrętem
tygodni i miesięcy pojawić się jeszcze większe
problemy. To przerasta moje siły. Wiec oddaję
tych wszystkich, którzy oddalają się od prostych
ścieżek wiary Bożemu Miłosierdziu i orędownictwu Najświętszej Panienki. Jeśli moja miłość
jest zbyt wątła, jeśli moje starania bezowocne,
zawsze pozostaje wytrwałość w modlitwie z nadzieją, że zostanie wysłuchana.
Jeśli jedna Pan powoła mnie do wieczności,
odejdę z myślą, ze jednak starałam się i o ile, to
było możliwe, ogarniałam modlitwą tych, którzy jej najbardziej potrzebują.
Piotr:
O Nowennie Pompejańskiej słyszałem już
wielokrotnie. Jednak różaniec - przy całej swej
prostocie – od zawsze był dla mnie modlitwą
szczególnie trudną. Często tłumaczyłem, że jest
wiele różnych modlitw, którymi można uczcić
Maryję, lub uciekać się pod Jej obronę i różaniec
nie jest jedyny.
To była moja wymówka, bo w czasie różańca miałem problem nie tylko ze skupieniem
uwagi, ale w ogóle z jej „zachowaniem” (zasypiałem przed końcem pierwszej dziesiątki).
A tu – cały!! 4x50! I To przez 54 dni. Jak patrzę na to „równanie” pisząc te słowa – sam nie
wierzę, że idzie tak dobrze – bo – idzie!! I mam
nadzieję, że z Bożą pomocą uda mi się wytrwać
do końca. (Pisząc – mam przed sobą jeszcze 13
dni J)
Jak to się zaczęło???
Zawsze wierzyłem w siłę modlitwy i wszystkie obietnice, które Jezus i Maryja składają, gdy
przychodzą do nas poprzez tych szczególnie
wybranych, którym dana jest łaska przekazania
światu niebiańskiego orędzia.
A z Nowenną wiąże się obietnica Matki Bożej. Ale dlaczego właśnie wybrałem Nowennę?
Ciąg zdarzeń i wypadków, które można nazwać przypadkiem, a osoby wierzące nazywają
Bożą Opatrznością.
Wśród nich wiele trudnych, bolesnych sytuacji, z którymi przyszło się mierzyć moim znajomym. Z dnia na dzień widziałem, jak coś się wali.
Jakby jakiś „duchowy kataklizm zła” przechodził
przez moje życie i życie moich bliskich.
Wtedy zacząłem zastanawiać się nad Nowenną. Biłem się z myślami. Z jednej strony –
wiedziałem, że muszę podjąć się jakieś konkretne kroki. Z drugiej – jak już się czegoś podejmuję
– to do końca, a zdawałem sobie sprawę z tego,
że w moim wypadku to będzie bardzo wymagające.
Intencja – od dawna była w moim sercu i
modlitwie, więc nie było żadnych wątpliwości.
Tylko jak się zmobilizować??
Wtedy – zadziałał Pan Bóg J koleżanka zadzwoniła z kilkoma pytaniami o Nowennę. Nie
rozmawialiśmy wcześniej na ten temat. A tu proszę. I tak od słowa do słowa… Że jak zaczniemy
razem, to się będziemy mobilizować wzajemnie,
że to taki wyjątkowy czas. Zacząć 1 listopada, a
skończyć w Wigilię. Czy może być lepszy czas, by
uruchomić „szturm na niebo”?
No i zacząłem. Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu – nie zasypiam przy pierwszych „zdrowaśkach”. Nie muszę szukać szczególnego czasu – bo jakoś sam się znajduje. Kolejne części
wyznaczają dzienny rytm – aż chce się zaczynać
następną !
Jak wspomniałem – do końca Nowenny
mam jeszcze kilka dni.
Zaczynając – zastanawiałem się, tak czysto
po ludzku – jak to zadziała?
Będąc bliżej końca – już się o to nie martwię.
Czy osobiście, tak namacalnie, doświadczę „wysłuchania”? Już się nad tym nie zatrzymuję.
Bo najważniejsze, by działać, nie zmarnować danego nam czasu i zrobić wszystko,
by swoim „teraz tu” postarać się przygotować
„wiecznie tam”.
Do Domu Ojca odeszli:
Irena Dymek
Laura Turza
Tadeusz Guła
Katarzyna Siembida
Wiktoria Hrabin
Marianna Dubicka
Bożena Grzyb
Zenon Piotrowski
Zygmunt Wilczyński
Ryszard Marciniak
Krystyna Stranc
parafialna
Wiesław Trojanowski 23.11.1953.-08.12.2016.
Jerzy Perż
30.08.1930.-09.12.2016.
10.07.1927.-07.11.2016.
18.10.2016.-13.11.2016.
19.08.1946.-13.11.2016.
26.11.1984.-11.11.2016.
28.04.1936.-18.11.2016.
04.01.1935.-21.11.2016.
08.11.1959.-21.11.2016.
21.01.1932.-28.11.2016.
24.06.1938.-30.11.2016.
18.01.1935.-05.12.2016.
04.06.1962.-08.12.2016.
OGŁOSZENIA • KRONIKA
KRONIKA
Sakrament Chrztu:
Maria Małgorzata Sztogryn 10.12.2016.
Ines Zofia Zając
11.12.2016.
Ryszard Borkowski
11.12.2016.
Sakrament Mażeństwa:
Rafał Sztogryn
i Magdalena Wiśniewska
Wizyta
10.12.2016.
duszpasterska
KOLĘDA ROZPOCZYNA SIĘ W DNI POWSZEDNIE O GODZ. 15.30, W SOBOTY O GODZ. 10.00
02.01. pn
03.01. wt
04.01. śr
05.01. cz
07.01. so
09.01. pn
10.01. wt
11.01. śr
12.01. cz
13.01. pt
14.01. so
16.01. pn
17.01. wt
18.01. śr
19.01. cz
20.01. pt
21.01. so
23.01 pn
24.01. wt
25.01. śr
26.01. cz
Prusa, Kopernika, Pienińska, Świętokrzyska i Dom Dziecka, Fredry, Obrońców, Partyzantów, Długosza 1-3
Długosza 9-22, bez 15, Wrocławska 14-koniec, 11. Listopada, Miła, Ściegiennego, Długosza 15, Maja 16
Bema, Kraszewskiego, Kalinowskiego, Pokoju 1-2, Pokoju 6-koniec, Maja 14
Słowackiego, Szpitalna, Reymonta, Łokietka, Boya-Żeleńskiego, Żeromskiego, Pokoju 4, Maja 10
Konopnickiej, Zakopiańska 1-5, 5b, Zakopiańska 5a-10 (bez 5b), Maja 6
Krasińskiego, Wyspiańskiego, Chłopickiego, Wrocławska 1-15
Słowiańska, Mickiewicza, Dąbrowskiego, Maja 1-5a, 12
Podhalańska 1-15, Tatrzańska, Podhalańska 16-koniec, Ogrodowa
Kujawska 23-koniec, Kujawska 1-22,Marusarzówny, Buczka
Karpacka, Sudecka, Bieszczadzka, Pomorska 56-koniec, Warmińska, Kurpiowska, Dolnośląska, Artylerzystów 12
Sienkiewicza, Nałkowskiej, Kusocińskiego, Wileńska, Lubuska, Pocztowa
Pomorska 1-25, Tenisowa, Żwirki i Wigury, Pomorska 26-55, Artylerzystów 11c, 11d
Malinowskiego, Śląska 6-49, Smoczyka, Botaniczna, Śląska 1-11, Witosa, Artylerzystów 11, 11a, 11b
Kaszubska 1-17, Kaszubska 27-koniec, Kaszubska 18-26, Artylerzystów 1-10, 13, 14, 31
Klonowa, Turystyczna, RekreacyjnaSosnowa, Letniskowa, Dębowa
Małopolska, Mazurska, Podlaska, Wielkopolska, Sarnia, Dziewina, Spacerowa, Wypoczynkowa, Leśna
Huculska, Modrzewiowa, Akacjowa, Brzozowa Czecha, Stamma, Pytlasińskiego, Teligi
Sportowa parz, Opolska, Mazowiecka, Leszczyńska, Sportowa str. nieparz..
AWP str. nieparz. 3-11, AWP za torami 66-82d AWP str. parzysta 2-30
AWP str. nieparz. 13-29, AWP za torami 82e-98 i Krucza, AWP str. parzysta 32-50
Uzupełniająca
15
15
INTENCJE MSZALNE
16
26.12. Poniedziałek
07.00 - + Artur Rabiega
09.00 - + Henryk
10.30 - dz.bł. w int. Adolfiny i Wijciecha
Jańczak w 54. rocz. ślubu
10.30 - ++ rodzice: Zofia i Józef Spurek
i zm. z rodziny
12.00 - dz.-bł. w int. Marcina i Mateusza Bałdyga w 18. rocznicę urodzin
18.00 - + Maria Rzeźnik - greg.
27.12. Wtorek
07.00 - + Marianna Dubicka - int. od
uczestników pogrzebu
18.00 - Int. Apostolatu Maryjnego
18.00 - + Maria Rzeźnik - greg.
28.12. Środa
07.00 - + Bożena Grzyb - int. od uczestników pogrzebu
18.00 - + Iwona Piwowarska
29.12. Czwartek
07.00 - w int. Bogu wiadomej
18.00 - + Jan Drewniak w 1. r.śm.
30.12. Piątek
07.00 - + Wiktoria Hrabin - int. od
uczestników pogrzebu
18.00 - + Zofia Stelmach w 21. r.śm.
31.12. Sobota
07.00 - dz.-bł. w int. rodzin: Misturów
i Jarmułów
18.00 - ++ Janina i Sylwester Konieczni,
Marianna i Zygmunt Dreczkowie
01.01. Niedziela
09.00 - ++ Zofia, Agnieszka, Jan, Antoni i zm. z ich rodzin
10.30 - ++ Emilia i Jan Manyś, Czesława
i Józef Żygadło
12.00 - dz.-bł. w int. Marii w 80. rocz.
urodzin - int. od rodziny
13.15 - + Dariusz w 1. r.śm.
18.00 - + Irena Dymek - int. od uczestników pogrzebu
02.01. Poniedziałek
07.00 - …
18.00 - + Józef Huryk
03.01. Wtorek
07.00 -…
18.00 - ++ Tadeusz Guła - int. od
uczestników pogrzebu, Genowefa
i Piotr
04.01. Środa
07.00 - …
18.00 - + Maria Tomczak w 1. r.śm.C34
05.01. Czwartek
07.00 - …
18.00 - int. Przyjaciół Paradyża
06.01. Piątek
07.00 - ++ Katarzyna i Józef Patrzykąt
09.00 - + Michał w 1. r.śm.
10.30 - ++ Julia (33.r.śm.), Piotr, Mikołaj Sałandziak, Zbigniew, Franciszek
Błaszko
12.00 - w int. rodzin Karczewskich
i Szkudlarek
18.00 - + Zofia Stelmach w 21. r.śm.
07.01. Sobota
07.00 - Wynagradzająca Niepokalanemu Sercu Maryi - int. X Róży Różańcowej
18.00 - + Paweł w 5. r.śm.
18.00 - + Zygmunt Wilczyński - int. od
uczestników pogrzebu
08.01. Niedziela
07.00 - + Ryszard Hołub w 10. r.śm.
09.00 - o zdrowie dla Karoliny
09.00 - w int. I Róży Różańcowej
10.30 - + Jadwiga Kalinowska w 3.
r.śm., Helena i Mikołaj Sokołowscy
12.00 - ++ rodzice: Aniela i Stanisław
Dudek
13.15 - int. Franciszkańskiego Zakonu
Świeckich
18.00 - w int. rodziców i bliskich zmarłej Laury Turza o siłę i moc w trudnych
chwilach
Redakcja informuje, że właściwym punktem odniesienia
jest zawsze aktualna treść księgi intencji mszalnych.

Podobne dokumenty