Wersja PDF - Bogowie Polscy

Komentarze

Transkrypt

Wersja PDF - Bogowie Polscy
Grzegorz Niedzielski
Łada
WÓDZ i BÓG WOJNY CZY STRAŻNIK ŁADU i PRAWA?
BogowiePolscy.net 2012
1
Tytułem wstępu
Jeden z najważniejszych bogów dawnych Polaków - Łado. Co wiemy o nim dzisiaj? Po kilku miesiącach
poszukiwań i pracy badawczej przedstawiamy artykuł "Łada – wódz i bóg wojny czy strażnik ładu i prawa?"
autorstwa Grzegorza Niedzielskiego. W swojej pracy Grzegorz Niedzielski wskazuje na następujące
powiązania:
1. Liczne, w tym staropolskie źródła historyczne wspominające bóstwo Łada/Łado:
- Lado z powtórzeniem jako Lada (Postylla Łukasza z Wielkiego Koźmina, 1405)
- Lado (Statua provincialia breviter -1420 r.)
- Lado (Sermones per circulum anni Cunradi, 1423 r.)
- Alado (Postilla Husitae anonymi, przed 1450 r.)
- Alado (glosa przy S. Adalberti vita - 1450 r.)
- Łada/Lyada/Mars (Kroniki sławnego Królestwa Polskiego Jana Długosza, 1455 r.)
2. Znaczenie imienia Łada w przypadku boga męskiego należy wiązać z takimi pojęciami jak ład, prawo i
porządek. Staropolskie "ładny" to dziś "uporządkowany", "należyty" i "przykładny", a nasze dawne "ładzić" to
"porządkować", "szykować" czy wręcz "układać". Na obszarze bałtosłowiańskim "łada" to określenie pana
młodego, wojownika oraz triumfującego wodza. Dysponujemy także relacją Macieja Stryjkowskiego z XVI
wieku opisującą żywy kult boga Didis Lado na obszarze Litwy. Co istotne, składano bogu Didis Lado w
ofierze koguty (podobnie jak Swarożycowi), czyli zwierzęta w wierzeniach związane z ogniem i słońcem.
3. Wyraźne powiązania na tle indoeuropejskim. Tutaj przede wszystkim perski heros solarny, chroniący
zasiewy Aulad i celtycki bóg światła, słońca i licznych umiejętności Lugh, również iryjski bóg światła Nuadu
(walijski Llûd Llaw). Solarno-ogniowy bóg prawa i wojny Mitra oraz nordyccy bóg Lóður i wykazujący cechy
solarne bóg Tyr (szwedzki i norweski Ullr), zwany także Marsem thingowym, patron wiecu i prawa
wojennego. Warto tu dodać, że Tyr to pierwotnie bóg naczelny, zastąpiony w późniejszym okresie przez
bogów "gwałtowników" czyli Odyna i Thora.
4. Szczegółowa analiza symboliki polskiego herbu Łada wskazuje kolejno na: analogię strzały do
obdarzającej zwycięstwem runy Tiwaz (poświęconej bogu Tyrowi). Wideł/strzały rozszczepionej również do
mitycznego symbolu triumfu i zwycięskiej mocy boga. Lwa z mieczem i podkowy tworzących analogie do
wyobrażeń solarnego Mitry. Dodatkowo wskazanie, iż w mazowieckim rodzie Ładziców (herbu Łada)
popularne było imię Dadźbóg nawiązujące bezpośrednio do solarnego boga Dadźbóg z terenu Rusi
Kijowskiej (której władcy tytułowali się "wnukami dadźbogowymi"). W tym kontekście zastanawiające
podobieństwo jednego z herbów Łada do wyobrażenia z denara bitego przez jednego z pierwszych władców
Polski - Mieszka (dodatkowo denar zaopatrzono w solarne swastyki).
5. Św. Wit z Sierpca i tajemnicze kamienie (najprawdopodobniej fragment świętego żarna) wmurowane w
sierpecką Farę. Postać świętego Wita w zabiegu inkulturacyjnym zastępuje tu najwyraźniej boga solarnoogniowego poprzez: kocioł/taflę roztopionego metalu, wyobrażenie z kogutem (w wierzeniach kur to zwierzę
ogniowo-solarne, również składane w ofierze bogu Didis Lado) i psem (por. Mitra/Mithra), a nawet zbieżny
czas wspomnienia ze świętem bałtyjskiego boga Didis Lado. Z kolei kamień wmurowany w ścianę
sierpeckiej Fary zawiera wyobrażenie koguta wskazującego na symbol identyczny do centralnego elementu
z herbu Łada.
6. Św. Michał jako postać zastępująca w Polsce pierwotnego boga ładu, prawa, wojny i ognia. Wyraźny
związek inkulturacyjny uwidacznia się tu poprzez powiązania z ogniem, wojną, prawem, patronowaniu
przysięgom, również małżeńskim i dębem, który w polskich wierzeniach ludowych poświęcony jest nie tylko
gromowładcy (jak się powszechnie uważa) ale również, co zwykle jest pomijane słońcu i bogowi słońca.
Istnieją także lub istniały miejsca kultu św. Michała identyfikowane z wcześniejszym kultem pogańskim. Są to
przede wszystkim krakowska Skałka, lubelska fara (wraz z kultowym dębem) oraz góra Michałek na
Kopcach Jasienickich. Dodajmy, że jeszcze w czasach bitwy pod Grunwaldem w Polsce powszechnie
przysięgano na Słońce, a także uroczyście witano jego wschód.
I wiele więcej. Zapraszamy.
2
Łada – wódz i bóg wojny czy strażnik ładu i prawa?
1. Imię boga
Łada, „polański Mars”, jest kolejnym po Jessie bogiem wymienionym przez Długosza i
wzmiankowanym we wcześniejszych źródłach, którego postać wciąż wymyka się interpretacjom historyków
religii. W dotychczasowych badaniach nie ma nawet pewności, czy Łada był bogiem czy może boginią, bo
sam polski kronikarz wymienia to imię również w takim kontekście. Dlaczego zapis Długosza i wcześniejsze
źródła są, wbrew krytyce Aleksandra Brücknera, istotnym źródłem dla rekonstrukcji religioznawczych,
pisałem już we wcześniejszym artykule dotyczącym Jessy. Obecnie nie będę się skupiał na ich
uzasadnianiu, ale chciałbym przejść bezpośrednio do rozważań na temat boga. Co dokładnie mówią o nim
zapisy? Przyjrzyjmy się im bezpośrednio:
– „Marsa nazywali Ładą [dosłownie: Lyada]. Wyobraźnia poetów uczyniła go wodzem i bogiem wojny.
Modlili się do niego o zwycięstwa nad wrogami oraz o odwagę dla siebie, cześć mu oddając bardzo
dzikimi obrządkami.”1 (Roczniki, czyli kroniki sławnego Królestwa Polskiego Jana Długosza, 1455 –
1480 r.)
– „[Łada] bogini polska, którą na Mazowszu w miejscowości i wsi Łada czczono.”2 (Insignia seu
clenodia Regni Poloniae Jana Długosza, 1464 – 1480 r.)
– „Zabraniajcie również klaskań i śpiewów, w których wzywa się imiona bożków Lado, Yleli, Yassa,
Tya, a które się zwykło odprawiać podczas Zielonych Świąt.”3 (Statua provincialia breviter -1420 r.)
– „Polacy jeszcze teraz około Zielonych Świąt czczą bożków Alado, Gardzyna, Yesse...”4 (Postilla
Husitae anonymi, przed 1450 r.)
– „niestety nasi starcy, starki i dziewczęta nie przykładają się do modłów, aby godni byli przyjąć Ducha
św, ale niestety w te trzy dni <Zielonych Świątek>, co by należało spędzić na rozmyślaniu, schodzą
się starki, kobiety i dziewczęta nie do kościoła, nie na modły, ale na tańce, nie Boga wzywać, ale
diabła, mianowicie Ysaya, Lado, Ylely, Yaya (…). Tacy (…) jeśli nie będą pokutować, przejdą z
Yassa, Lado na wieczne potępienie”5. (Sermones per circulum anni Cunradi, 1423 r.)
– „bóstwami Polaków były te: <Alado, Agyeʃsze>”6 (glosa przy S. Adalberti vita - 1450 r.)
– „Albowiem nie zbawia się człowiek w imię Łado [dosłownie: Lado], Jassa, !Quia, Nija, tylko w imię
Jezusa Chrystusa (…) Nie Łada, nie Jassa, nie Nija, które są skądinąnd imionami bożków tu w
Polsce czczonych, jak zaświadczają niektóre kroniki samych Polaków...”7 (Postylla Łukasza z
Wielkiego Koźmina, około 1405-1412 r., najstarsze źródło z wymienionych powyżej).
1 J. Strzelczyk, Mity, podania i wierzenia dawnych Słowian, Poznań 1998, s. 125.
2 A. Kowalik, Kosmologia dawnych Słowian, Prolegomena do teologii politycznej dawnych Słowian, Kraków 2004, s.
335, tłumaczenie własne z łaciny („deae Polonicae, que in Mazovia, in loco et in villa Lada colebatur”)
3 Cytat za: L. Kolankiewicz, Dziady. Teatr święta zmarłych, Gdańsk 1999, s. 418
4 j.w.
5 j.w.
6 Cytat za: L. Kolankiewicz, Dziady..., dz. cyt.,, s. 420.
7 Cytat za: L. Kolankiewicz, Dziady..., dz. cyt.,, s. 417.
3
Później, po Długoszu, jedynie w Kronice Polskiej, Litewskiej, Żmudzkiej i wszystkiej Rusi Macieja
Stryjkowskiego (1582 r.) pojawia się istotniejsza wzmianka o żmudzkim i litewskim Dzidzis Lado:
„Dzidzis Lado to jest wielki bóg którego... święta... obchodzili w karczmach, a niewiasty i panny na łąkach i
po ulicach tańce, ująwszy się około za ręce, stroili, śpiewając żałośnie, a powtarzając: 'łado, łado, łado, Didis
musu Dewie' to jest: 'wielki nasz boże Lado!', co i dziś jeszcze... czynią”.8.
Leszek Kolankiewicz za którym podaję cytat, wspomina w tym samym ustępie, że lituanista Marcin
Niemojewski wyjaśnia dzidzis jako dzukską (jeden z dialektów bałtyjskich) formę didys - „Wielki”, w zgodzie z
przekazem Stryjkowskiego. Na południu Słowiańszczyzny, w Serbii i Chorwacji okrzyk Lado pojawia się
natomiast w pieśniach związanych z obrzędowymi tańcami dziewcząt z mieczami, wzmiankowanymi w
Polsce przez Łukasza z Koźmina9. Występuje w nich postać zwana Królową Ljelją, obok której pojawia się
Król z mieczem.10 Powróćmy jednak do Długosza - kronikarz wzmiankuje Ładę dwukrotnie, raz jako boga
wojny, dwa – jako polską boginię z Mazowsza. Czyżby zaprzeczał sam sobie? Niekoniecznie, istniały
przecież boskie pary, jak Frej i Freja (Germanie), Surja - bogini i Surja – bóg, Indra i Indrani (wedyjscy
Ariowie), a w ludowej demonologii Śląska obok Marzanny pojawia się Marzaniok. Mógł więc też istnieć Łada
– bóg i Łada – bogini. Czeska glosa do Mater Verborum kojarzy Ładę z Wenus, co jak twierdzi Artur Kowalik,
karze identyfikować Ładę – boginię z długoszową Dzidzileylą,11 to już jednak temat na odrębny artykuł.
Co oznacza imię boga? Najwyraźniej posiada ono jakieś związki z *leudho – „wolny [człowiek]”.
Pochodzący od niego wyraz ljudin posiada znaczenie „wolny mąż”, tak jak ludzie to „wolni”, na Litwie termin
ljaudis oznaczał „lud”. Określenia te odnoszą się do „wolnego męża”, w przeciwieństwie do „człowieka”, czyli
sługi, członka czeladzi, niewolnego. Wolnym człowiekiem był zaś ten, kto posiadał własną ziemię. W
średniowieczu wolną od lenna ziemię, dziedziczną własność rodu, nazywano z łaciny alodem, alodium. Dość
blisko od tych określeń do Alado, wykazującego jakieś związki z ie. *leudh- / *loudh- / *ludh-, „wolno
urodzony”. Słowianie stosowali zbliżone określenia na pole, a dokładnie - dziewiczą, nie uprawianą jeszcze
ziemię, przygotowaną do zasiewu przez wypalenie lasu. Brzmiały one: lęd, lędo, łęda, na Rusi również –
lado. Pokrewne łęgi, ługi – „nieużytki”, popularne są w nazwach miejscowości (np. Ługów, Ługi).
Nieuprawiana, przygotowana do orki i zasiewu ziemia przyrównywana jest w ludowym obrazowaniu do
młodej, dziewiczej kobiety. Najwyraźniej stąd pochodzi nazwa wsi Łada i bogini Łada, wzmiankowane przez
Długosza.12 Zakres znaczeniowy przywołanej terminologii przywodzi natomiast na myśl bardzo mało
znanego boga z mitologii germańskiej - Lóðurra, o którym wiadomo tylko tyle, że wraz z Odynem i Hoenirem
ożywił pierwszych ludzi – Aska i Emblę (“Ducha nie mieli, rozumu nie posiadali,/ ciepła ni głosu, ni
podobieństwa do bogów./ Ducha dał Odyn, rozum dał Hoenir,/ ciepło dał Lodurr i podobieństwo do bogów.”
Voluspa 11-1613) i posiada jakieś związki z ciepłem oraz życiem. Pod mianem Lóðurr kryje się zapewne
jakaś bardziej znana, mityczna postać, nie wiadomo jednak jaka (różne, rozbieżne koncepcje badaczy
utożsamiają go m.in. z bratem Odyna - Wilim lub We, Frejem a nawet Lokim), natomiast imię jest łączone ze
staronordyckimi terminami lóð - “ziemia, owoc”, ljóðar - “ludzie”, laða -”być atrakcyjnym, ładnym”. Bardzo
dobrze odpowiada to zakresowi terminologii, który można połączyć z Ładą. Cóż jednak z tego, skoro o
Lóðurze wiadomo jeszcze mniej niż o Ładzie...
Istnieje jednak druga grupa odniesień lingwistycznych, również mających zastosowanie do miana
Łady. Określenie „ładny” w staropolskim oznaczało nie tyle, jak dzisiaj - „piękny”, ale raczej - „należyty”,
„okazały”, „pokaźny”, „dobrze zrobiony”, przykładny, przykład (wzór). Staroruskie ładnyj, to nic innego jak
„porządny”, a dawne ładzić oznacza „porządkować”, „szykować” (także współcześnie ugładzić/wygładzić).
Zresztą i przymiotnik ładny, w dawnym rozumieniu należałoby uściślić, jako „harmonijny, uporządkowany”,
poddany określonym prawom. Wskazuje to, że bóg o imieniu Łada musiał szczególną opieką otaczać sferę
prawa - „ładu”.14 Czy to nie dziwne w stosunku do boga wojny? Z tego przecież powodu Leszek
Kolankiewicz, biorąc pod uwagę etymologię imienia, wątpił w długoszową identyfikację Łady z Marsem.
8 L. Kolankiewicz, Dziady..., dz. cyt.,, s. 441.
9 Dokładną ich analizę przedstawił Krzysztof Bracha: K. Bracha, Tria ydola Polonorum na Zielone Świątki w krytyce
kaznodziejskiej późnego średniowiecza [w:] Sacrum pogańskie – sacrum chrześcijańskie. Kontynuacja miejsc kultu
we wczesnośredniowiecznej Europie Środkowej, Warszawa 2010, str. 380
10Z. Vitez, Kraljice: između seoskih djevojačkih ophoda i folklorne pozornice. Internet:
http://hrcak.srce.hr/27536 [dostęp 01.02.2012]
11 A. Kowalik, Kosmologia dawnych Słowian, Prolegomena do teologii politycznej dawnych Słowian, Kraków 2004, s.
336
12 G. Niedzielski, Królowie z gwiazd. Mitologia plemion prapolskich, Sandomierz 2011, s. 115
13 L. P. Słupecki, Mitologia skandynawska w epoce Wikingów, Kraków 2003, s. 37
14 G. Niedzielski, Królowie..., s. 118
4
Jeśli chcemy rozwiązać tę zagadkę, musimy wziąć pod uwagę wierzenia ludów z którymi Słowianie
bezpośrednio się stykali i które mogły wywrzeć istotny wpływ na ich wierzenia. Pod uwagę należałoby tu
wziąć dwa kręgi kulturowe. Pierwszym, dość dobrze już poświadczonym przez naukę (np. prace T.
Sulimirskiego czy K. Moszyńskiego) jest wschodni – irański, który należy zresztą rozciągnąć nie tylko na
właściwe plemiona irańskojęzyczne (Scytowie, Sarmaci), ale również pozostające pod ich wpływem
kulturowym plemiona tureckie i ugrofińskie (np. Awarowie). Drugim, słabiej zbadanym, jest krąg celtogermański, kultura przeworska istniejąca na ziemiach Polski w pierwszych wiekach naszej ery była bowiem
konglomeratem plemion celtyckich (szczególnie w rejonie Śląska, Kujaw i części Małopolski), germańskich, a
możliwe nawet, że w najbardziej na wschód wysuniętych rejonach zawierała element słowiański. 15 Co więcej,
współczesne badania antropologiczne i genetyczne (choć nie wyrokując o przynależności etnicznej)
jednoznacznie wykazują największe podobieństwo populacji wspomnianej tu kultury przeworskiej do
późniejszych, średniowiecznych populacji Słowian Zachodnich. Powszechnie dotąd panujący pogląd głosił,
że ziemie obecnej Polski, przed przybyciem Słowian były tzw. pustką osadniczą. Dotychczasowi mieszkańcy
opuścili swoje siedziby, a na ich miejsce przybyli nowi osadnicy. Jak jednak pisze Jerzy Gąssowski, chociaż
odpływ ludności z naszych terenów był znaczący, to nie całkowity. Jak się szacuje, od początku IV wieku, ze
szczytem w V wieku, ziemie Polski opuściło około 60% zamieszkującej ją populacji „przeworczyków” (przede
wszystkim – Wandalów), emigrując na Zachód.16 Oznacza to jednak, co zwykle jest pomijane, że 40%
ludności pozostało na miejscu i zostało wchłoniętych przez słowiańskich przybyszów. To wciąż znacząca
ilość! Na pewno wystarczająca, by brać w rekonstrukcjach pod uwagę wierzenia celtyckie i germańskie.
Bóg Tyr jako Mars (Manuskrypt islandzki z XVIII wieku)
W tych ostatnich, z Marsem identyfikowano boga Tyra. Był on nie tylko patronem wojny, ale także
sprawiedliwości i porządku, gwarantem dotrzymania umów i przysiąg. Może więc jak on, odpowiedzialny
byłby Łada za zgodę, „mir” uzyskany na wiecu (po staroskandynawsku – thingu)? Tyra zwano przecież
„Marsem thingowym” przewodniczącym zgromadzeniu (thingowi) wolnych ludzi, na którym podejmowano
decyzje dotyczące wojen, umów, traktatów, a także rozstrzygano spory. W kontekście słowiańskiego boga
czynność ta nabierałaby również pewnego, szczególnego zabarwienia. Ładzenie bowiem, jak dawniej
mówiono, odbywało się i między małżonkami. Skoro tak, pierwotnego źródła imienia Łady należy upatrywać
w rdzeniach słowotwórczych *lōudh-, *leudh-, *lu-n-dh- oznaczających „ład”, „porządek”, w dawnej formie
ladъ.
Aleksander Brückner imię boga, znanego w zapisach jako Łada, Łado, Lada, Alado, skojarzył z
występującymi na Rusi określeniami łada - „oblubieniec, mąż, pan młody” i „oblubienica, kochanka, żona,
panna młoda”, w czym zresztą przypomina likijskie lada - „żona, matka”. Skoro tak, znakomitym przykładem
porównawczym dla Łady byłby celtycki bóg Lugh i etnonim zamieszkujących ziemie polskie germańskich, ale
podległych kulturowym wpływom celtyckim Lugiów. Plemienna nazwa Lugiów bywa czasami łączona z
bogiem Lughiem. Jest to poddawane krytyce, moim zdaniem słusznej, ale też nie do końca, przez co zwykle
dochodzi do przysłowiowego wylania dziecka z kapielą. Imię Lugha było dawniej łączone z ie. rdzeniem
*leuk- „rozbłyskujące światło, blask“, bardziej prawdopodobne jest jednak wywodzenie go od celtyckiego
rdzenia *lugios - „przysięga“ i irlandzkiego lugh, związanego z „bluźnierstwem, klątwą, kłamstwem, więzią,
wspólnotą, wiążącą przysięgą„.17 Jerzy Strzelczyk, odnosząc się do miana Lugiów, proponuje wywodzenie
nazwy od terminów: gockiego liuga - „małżeństwo”, starofryzyjskiego logia - „żenić się”, iryjskiego luige 15J. Strzelczyk, Wandalowie i ich afrykańskie państwo, Warszawa 1992, s. 36.
16 J. Gąssowski, Kultura pradziejowa na ziemiach Polski, Warszawa 1985 , s. 260-261.
17 A. McBain, An Etymological Dictionary of the Irish Language Section 25, 1982, [w:]
http://www.ceantar.org/Dicts/MB2/mb25.html [dostęp 7.09.2011].
5
„przysięga”, chociaż należałoby zwrócić przy okazji uwagę na starogermańskie *lugja i starogórnoniemieckie
luggi - „kłamliwy”, co jest jednak jego zdaniem pojęciem wtórnym i nadanym z zewnątrz. Lugiowie byliby
więc „zaprzysiężonymi, skonfederowanymi, związanymi przysięgą”.18 W ten sposób imię Łady - „ładzącego”,
a zarazem „pana młodego, męża” odpowiada wzmiankowanym: gockiemu liuga - „małżeństwo”,
starofryzyjskiemu logia - „żenić się”, iryjskiemu luige - „przysięga”. Pierwotne źródło imienia Łady leży więc
we wzmiankowanych wyżej, indoeuropejskich rdzeniach słowotwórczych *lōudh-, *leudh-, *lu-n-dhoznaczających „ład”, „porządek”, u nas, w starej formie - ladъ. Podobnie, można go odnieść do
średniowiecznego, łacińskiego laudum - „protokół, uchwała, wyrok sądu rozjemczego”. Uchwały
podejmowane w Polsce od XIV wieku przez wiece dzielnicowe, a więc w jakiejś mierze odpowiedniki
wcześniejszych wieców ludowych, a później sejmiki ziemskie, zwane były - lauda. Termin
najprawdopodobniej wywodzi się z łacińskiego lautus - „czysty, dostojny, przyzwoity, doskonały”. Od tego
samego, łacińskiego lautus, tworzono również imiona, jak Laudo, które znamy także w formach: Lautus,
Laudus, Lauto, z francuskiego - Laud i Lô, bliskoznacznych i podobnych brzmieniem do Łady. Znaczenie
łacińskiego lautus jest zbieżne ze staropolskim rozumieniem przymiotnika ładny - „należyty”, „porządny”,
„dobrze zrobiony”, wywodząc się najwyraźniej z tego samego, indoeuropejskiego rdzenia lōudh-, *leudh-,
*lu-n-dh-. Co prawda ładzenie odbywało się i między małżonkami, nie zapominajmy jednak, że małżeństwo
w dawnych czasach funkcjonowało jako rodzaj przymierza zawieranego między rodami.19
Skoro tak, dla prawidłowego zrozumienia znaczenia imienia polańskiego Łady i jego postaci,
należałoby zapoznać się dokładniej z etymologią indoirańskiego Mithry/Mitry, najbardziej chyba znanego
boga o tym zakresie kompetencji. Imię boga wywodzi się ze starych, indoeuropejskich rdzeni *mei„wymieniać” / *mē- „mierzyć”. Wskazuje to na faktyczną opiekę, jaką bóg sprawował nad zawieranymi przez
ludzi umowami. Awestyjskie miѳra znaczy dosłownie – „kontrakt, umowa”. W religii kontrakt, na zasadzie
ofiary i związanej z tym wymiany dóbr i usług, funkcjonuje również między ludźmi a bogami i duchami.
Mithra stał się przez to w Iranie obrońcą kosmicznego prawa, którego ziemskim ucieleśnieniem pozostawał
władca, sprawujący pierwotnie przede wszystkim władzę sądowniczą. Sanskryckie mitra oznacza
„przyjaciela, druha”, później, ogólnie „miłość”, „dobroć” i „Słońce”, sam bóg pozostawał zaś strażnikiem
prawa. Identyczny zakres znaczeniowy przenosiło średnioperskie mehr / mihr.20 Jako przydomek
wedyjskiego Mitry wymieniano jatajadźdźnia – „łączący ludzi”. Bardzo podobne znaczenie nadaje się w
językach słowiańskich mirowi, o zakresie obejmującym – „pokój”, „zgodę”, „prawo”, a nawet „świat”,
pozostający przecież domeną porządkującego go, boskiego prawa. Również u Bałtów, jak w łotewskim
miers, oznacza „pokój / spokój”. Nasze mirny, to „zgodny”, a od tego samego rdzenia pochodzi określenie
„miły”. Druga, leksykalna grupa znaczeniowa, łącząca się z Mitrą, wskazuje w językach słowiańskich na
terminy „miara, mierzyć, wymiar, miarkować”, czyli odwołuje się do indoeuropejskich rdzeni *mei„wymieniać” i *mē- „mierzyć”. Jednakże, chociaż mir i jego pochodne są dla Słowian bardzo popularnymi
określeniami, identycznymi w znaczeniu, co obecne na indoirańskim Wschodzie mitra, nie występuje w
ramach żadnego, zanotowanego imienia boga. W zamian pojawia się natomiast Łada, którego imię
utworzono od pokrewnego znaczeniowo mirowi - „zgodzie, prawu, pokojowi” termimu ladъ - „ład, porządek”.
Charakterystyczne mogą być tutaj również znaki stawiane przez chłopów niepiśmiennych na umowach w
postaci krzyża równoramiennego – lub znaki krzyży równoramiennych (solarno-uranicznych) na kamieniach i
w miejscach granicznych – które potwierdzają zawarcie umowy pod pieczą Łado. Wskazywałoby to, że Łada
jest bogiem o charakterze mitraiskim.21 Dobrze jednak byłoby to potwierdzić jakimiś innymi, niż lingwistyka
sposobami.
2. Herb Łada
Długosz wzmiankuje boginię Ładę, czczoną we wsi o identycznej nazwie, przy okazji takiegoż herbu: „
Herb Łada przyjął nazwę od imienia bogini polskiej, którą na Mazowszu w miejscowości i wsi Łada czczono”.
Przyjrzyjmy mu się bliżej. Według opisu z Gniazda cnoty Bartosza Paprockiego wygląda on następująco:
„ma być biała podkowa, krzyż złoty, bełt i widły w czerwonym polu”.22 Jest to podstawowa forma herbu, który
posiada kilka odmian. W klejnocie Łady umieszczony jest złoty lew w koronie, trzymający w prawej łapie
miecz.
18 J. Strzelczyk, Wandalowie i ich afrykańskie państwo, Warszawa 1992, s. 34.
19 Powyższy wywód powtarzam za moją książką Sandomierz mityczny, która ukarze się w tym roku w Wydawnictwie
Armoryka. Zamieszczam tam również więcej odniesień na temat Łady.
20 Stąd również budda Maitreja jest uosobieniem miłującej dobroci maitri.
21 Cały, powyższy wywód powtarzam za moją książką Królowie z gwiazd. Mitologia plemion prapolskich, dz, cyt., str.
117-118
22 M. Kazańczuk, Staropolskie legendy herbowe, Wrocław-Warszawa-Kraków 1990, s. 161.
6
Pierwsze odmiany herbu Łada kolejno: herb Łada z herbarza Ambrożego „Ars Regni Poloniae” (przed 1572 r.), herb Łada na pieczęci
Włodka z Rzepiszewa (XV w.), herb Łada z „Herbów rycerstwa polskiego" Bartosza Paprockiego (1584 r.).
Zanim zajmę się dokładniej symboliką samego herbu, zwrócić muszę uwagę na inny, mało znany i
najczęściej pomijany fakt. Mianowicie, herb Łada posiadał również drugą nazwę – Mancz. Kapica Milewski,
autor Herbarza z 1596 roku podaje: „Dom Zaorskich herbu Mancz to jest Łada”, „Documentum tenoris talis:
Marcin Zaorski z Zaorza, z Anny Goczłowskiej spłodzony, służył przy dworze sławnej pamięci królowi
Zygmuntowi Augustowi, spłodził syna Jana, herbu z dawności używając Mancz, to jest: Podkowa na
wierzchu krzyż, a z jednej strony podkowy widelca a z drugiej zaś strzała.”, „Herb Łada nazywano dawniej
Mancz”. Ryszard Mączka w bardzo ciekawym artykule „Mączka. Wariacje heraldyczne”23 podaje, że
Ładowie przybywszy na Ziemię Łomżyńską założyli trzy wsie: Łady Polowe, Łady Borowe i Łady Mancz.
Skąd nazwa Mancz? Mączka sugeruje, że od niemieckiego Mann, oznaczającego w średniowieczu także
„lennika, rycerza” czyli wolnego człowieka w odróżnieniu od niewolnego, pańszczyźnianego chłopa, a
ogólniej „człowieka” i „mężczyznę”, „męża”. Odpowiada więc znaczeniowo naszemu rodzimemu ljudin „wolny mąż”. Zdaniem autora artykułu, przejście od Manna do Mancza wynikło z jego spolszczenia przez
dodanie przyrostka „-cz”. Osobiście jestem przekonany, że nie było potrzeby dodawania przyrostka, gdyż
termin „człowiek” występuje w języku niemieckim w dwu formach: Mann i Mansch (skąd mancz „mąż/mężczyzna” w jidisz). W tej drugiej, brzmi w wymowie „mencz” i stąd nazwa herbowa Mancz, której
dosłownym odpowiednikiem polskim, pod względem znaczeniowym, jak i źródłosłowu pozostaje mąż „dorosły mężczyzna, człowiek” („mężczyzna” jest nabytym późno rusycyzmem, forma rodzima to właśnie
„mąż”). Od „męża” pochodzi określenie mężny - „dzielny, waleczny”, a przecież do Łady modlili się według
Długosza Polacy
„o odwagę dla siebie”. „Mężny” to również w drugim znaczeniu „należący do
męża/małżonka”, a świeżo poślubiony „małżonek” to... łada.
Jak relacjonuje Mączka, w Księdze herbowej rodów polskich J. Ostrowskiego znajduje się opis herbu
nazwanego Moncz. Brzmi on: „W polu srebrnem nad złotą literą M strzała złota żeleźcem do góry u dołu
rozdarta, w środku przez pierścień przewleczona”. Co szczególne, znak „M” zamiast późniejszej łękawicy
(czyli znaku „W”) nosili w herbie również Awdańcy, możny ród rycerski pochodzenia germańskiego,
pierwotnie Skandynawowie lub Anglosasi, których patronem pozostawał św. Michał Archanioł (okaże się to
jeszcze istotne w dalszej części rozważań).24 Na najstarszym przedstawieniu herbu Abdank, pieczęci z 1228
23 http://genealodzy.pl/index.php?name=News&file=article&sid=220&theme=Printer [dostęp: 19.03.2012]. Powyższe
cytaty również za tym źródłem.
24 http//www.poniec.net/index.php?option=com_content&task=view&id=197&Itemid=45
7
roku widniało właśnie „M” a nie „W”. Umieszczenie „M” w herbie Moncz - „Mąż” wydaje się jak najbardziej
uzasadnione. Protogermańskie formy *mannaz / *manwaz - „człowiek, mąż” można przedstawić pod
postacią runy o takiej właśnie nazwie, w futharku starszym przypominającej literę „M” z przedłużonymi do
dołu, środkowymi ramionami. Do tego jednak dochodzi „strzała złota żeleźcem do góry u dołu rozdarta”.
Chodzi o tzw. rogacinę, popularną również w innych, polskich herbach szlacheckich, szczególnie
pochodzenia tatarskiego, litewskiego lub ruskiego. Należą do nich m.in. Ajsicz, Alabis (stojąca nad trzema
wrębami), Andronowski (stojąca na znaku „W”, co ciekawe nazwa herbu zapożyczona z greckiego aner, D.
andros - „człowiek, mężczyzna”), Andrzejewski (w którym przypomina stylizowaną na strzałę runę algiz),
wersja Białyni, w której zamiast strzały umieszczonej na znaku Jastrzębca była srebrna rogacina, Biel
(rogacina rozdarta w trzy, czyli jak w algiz i przekrzyżowana), Brzeżański (rogacina zaćwieczona na
pierścieniu, czyli toczenicy), Chalecki (odmiana Abdanka – rogacina na łękawicy), Chodkiewicz (rogacina
przekrzyżowana), Drogosław (rogacina na półtoczenicy), Kościesza (rogacina przekrzyżowana), Masalski
(herb książęcy z Rusi, należący do czernichowskiej gałęzi Rurykowiczów - przekrzyżowana rogacina z
półksiężycem na „M”), Nowosielecki (rogacina zaćwieczona na nałęczce), Odrowąż (rogacina na „zawiasie
kotłowej”), Ogończyk (rogacina na półtoczenicy), Piotrowski (herb kniaziów tatarskich, potomków Najmanbega, stylizowana w strzałę tamga). Co charakterystyczne, rogacinę w herbie (na półtoczenicy) mają obok
książąt Masalskich również Zasławscy, inna gałąż Rurykowiczów oraz Ostrogscy, gałąź Rurykowiczów
władająca wraz z Zasławskimi księstwem pińsko-turowskim. „Wariacja na temat” rogaciny, jako krzyż
rozdarty u góry widnieje w herbie Oginiec, którym pieczętują się Puzynowie, również gałąź Rurykowiczów.
Inna zaś linia Rurykowiczów – Żyżemscy, mają w herbie złotego lwa stojącego na tylnich nogach, jak w
klejnocie herbu Łada. Oczywiście, lew jest popularnym motywem herbowym i nie byłoby żadnego powodu by
go przywoływać w tym akurat przypadku, gdyby nie jeden fakt. Otóż, kniaziowie Żyżemscy wywodzą się od
Iwana, starszego z dwóch braci, potomków starszego syna wielkiego księcia smoleńskiego Światosława
Iwanowicza (zm. 1386). Ów syn Światosława, imieniem Iwan, przezywany był zaś... Mancz! Czyżby więc
herb Łada był tyleż odmianą Jastrzębca, co znaku widniejącego w herbach wielu gałęzi rodu Rurykowiczów?
Rurykowicze byli pochodzenia skandynawskiego, powracamy więc tym sposobem do znaków runicznych.
Jednak w kontekście Rusi uwzględnić trzeba dwojakiego rodzaju znaki runiczne, nie tylko skandynawskie,
ale również używane przez władających Wielkim Stepem plemiona tureckojęzyczne (w tym Tatarów).
Staroturecki alfabet runiczny wywodzi się z alfabetu sogdyjskiego, czyli identycznego źródła, co sarmackie
tamgi, znaki rodowe, niektóre o znaczeniu magicznym i sakralnym. W tzw. jenisejskiej odmianie alfabetu
starotureckiego występuje znak wyglądający identycznie jak łacińskie M, który oznaczał zbitek głosek „ld”25,
idealnie nadający się do zakodowania np. starej formy ladъ - „ład”, „porządek”, z której możemy wywodzić
Ładę. Może to być przypadek, ale wart uwagi. Również Słowianie używali jakichś znaków graficznych
(gmerków), które niekoniecznie tworzyły alfabet, ale według części naukowców wpłynęły na postać liter
głagolicy. Zbytnio odbiegają one wyglądem od pisma greckiego używanego w Bizancjum, by wyjaśnić je
wyłącznie pożyczką.
25 D. Diringer, Alfabet , Warszawa 1972, s. 317
8
W polskim herbie Łada nie ma jednak znaku M, na którym stoi rogacina. Być może zastąpiony został
przez podkowę i krzyż Jastrzębców. Legenda herbowa opisana w Gnieździe cnoty Bartosza Paprockiego
wywodzi przodka rodów pieczętujących się herbem Łada od „męża wielkiej ochoty... z domu Jastrzębców”.
Faktycznie, jedno z najstarszych źródeł, herbarz Ambrożego Ars Regni Poloniae sprzed 1572 roku i tzw.
herbarz arsenalski – paryski odpis manuskryptu Długosza sprzed 1530 roku, ukazuje Ładę w formie
wyglądającej nieomal jak Jastrzębiec, z podkową zwróconą ramionami w górę i krzyżem pomiędzy nimi.
Różni go zaś tylko to, że ponad nimi znajdują się litery A i V. Najstarsze natomiast, średniowieczne
przedstawienie herbu - pieczęć Włodka z Rzepiszewa z XV wieku, ukazuje zamiast podkowy, jak pisze
Franciszek Kamocki w Genezie dwóch godeł w herbie Łada: „kawałek pierścienia lub też może dzwono
kołowe, na niem krzyż, po stronie prawej krzyża strzała widelec, po stronie lewej strzała zwykła”26. W tej
najstarszej, znanej postaci centrum herbu Łada przypomina więc herby Drogosław i Ogończyk: rogacinę,
tutaj zastąpioną krzyżem, na półtoczenicy. Identyczny symbol widnieje, co ciekawe, na awersie denara
jednego z pierwszych władców Polski - Mieszka (Mieszka I lub Mieszka II). Wraz zresztą ze swastykami,
przenoszącymi szerokie spektrum symboliki, odnoszonej do centrum świata, kosmicznej osi i ruchu
rotacyjnego konstelacji Wielkiego Wozu27, jak również do słońca stojącego w zenicie. Legenda herbowa
Łady mówi natomiast o walce przodka z najeźdźcami – Litwinami i Jaćwingami, do których strzelał z kuszy
póki mu starczyło bełtów, ucieczce do lasu i powrocie z widłami w ręku. Stąd do herbu Jastrzębiec miano
dodać owe widły oraz strzałę i tak oto powstał herb Łada. Jeśli zostawimy teraz na boku naleciałości
„jastrzębcowe” (skądinąd herbu równie starego i ciekawego), pozostanie nam jedynie strzała i rogacina.
Pójdźmy śladem tych symboli.
3. Strzała i widły
Właściwa symbolika Łady i klucz do jego mitycznego źródła kryje się najwyraźniej za znakami dwóch
strzał – rozdartej u dołu (pióra) i u góry (grotu). No właśnie... Czy na pewno obydwa znaki są strzałami? Jeśli
przyjrzeć się z uwagą wymienionym przeze mnie herbom z rogaciną, zauważyć można że strzała na nich
rozdarta jest praktycznie wszędzie u dołu – pióra, nie zaś u żeleźca, czyli grotu. Wyjątkiem są niektóre herby
Rurykowiczów, ale tam znak ów w ogóle nie przypomina strzały, ale przekrzyżowane „Y”. Wśród setek, jeśli
nie tysiąca lub więcej herbów szlacheckich znak rogaciny jest niezwykle popularny, jednak wariant z
rozdartym żeleźcem występuje bardzo rzadko, może w około 10 przypadkach, a i to w większości z nich
słabo nawiązujących do symbolu strzały, ale raczej znaku przypominającego łacińskie „Y”. Natomiast
właściwa, popularna rogacina z rozdartym piórem wydaje się pochodzić od piktogramu strzały, w którym
górne, odwrócone „V” oznacza jej grot, a dolne – lotki, jak w herbie Ajsicz. Ewentualnie, w półkolu na którym
bywa zaćwieczona (osadzona) można widzieć symboliczne odzwierciedlenie łuku (wystarczy w tym celu
porównać herby Łuk, Odrowąż i Ogończyk). Wiedział o tym doskonale twórca legendy herbowej Łady. Nie
usiłował nawet widzieć w piktogramie „Y” strzały rozdartej u źeleźca ale widły, które bohater wyciął w lesie.
Pozostańmy jednak jeszcze przy strzale i łuku.
Polskie herby Łuk, Odrowąż i Ogończyk (ilustracje:Wikipedia).
Jak pisze Artur Kowalik: „U Hunów złote łuki refleksyjne miały znaczenie wyłącznie symboliczne,
będąc symbolem władzy otrzymywanym przez namiestników zarządzających powierzonym okręgiem”.28 U
ludów stepu, m.in. tureckich Tatarów, a wcześniej Scytów, gięty łuk kompozytowy noszony w łubie, często
przy pasie, był oznaką wojownika. Pełnił więc rolę podobną co u nas popularna, szlachecka szabla 26 F. Kamocki, Geneza dwu godeł w herbie Łada, Warszawa 1925, s. 11
27 E. C. Krupp, Za horyzontem. Mity i legendy o Słońcu, Księżycu, gwiazdach i planetach, Warszawa 2006, str. 308
28 A. Kowalik, Kosmologia... dz. cyt., s. 266
9
karabela. Stąd od XVI wieku, również polska szlachta zaczęła nosić przy kontuszu łuby z łukiem i strzałami
jako oznakę godności rycerskiej. Strzała lub łuk jest więc znakiem jak najbardziej odpowiednim dla „męża” Łady / Mancza, jeśli wywodzić jego pochodzenie ze wschodu Europy. Piktogram rogaciny pojawia się jednak
regularnie również we wspomnianych herbach linii Rurykowiczów, a ci pochodzili ze Skandynawii. W
futharku, zarówno starszym, jak i młodszym, podobny znak, pionowo ustawiona strzała, ale bez „rozdartego
pióra”, zwany jest runą tiwaz lub w staroangielskim – eoh / eow i oznacza głoskę „t”. Runa ta była pierwotnie
magicznym znakiem zwycięstwa.29 Nazwa staroangielska - eoh / eow oznacza drzewo cisu lub jesionu z
którego wykonywano tak drzewce włóczni, jak i łuki, natomiast skandynawska odwołuje się do imienia boga
Fryzów, Sasów i Anglo-Sasów - Tiwa, lepiej znanego jako skandynawski Tyr. W futharku młodszym dla cisu
znaleziono jednak inne przyporządkowanie – runę yr - „cis, łuk” (z pger. eichwaz - „cis”), która była podobna
do trójzębu.
Elementy herbów Łada i Tiwaz – runa związana z bogiem Tyrem
Tiw / Tyr był najdzielniejszym z Asów, mędrcem i co istotne – dawcą zwycięstw. Patronował
wyprawom wojennym, a pierwotnie i zgromadzeniu ludowemu, stąd jego określenie Mars Thingus, Mars
Thingowy (od nordyckiej nazwy zgromadzenia ludowego i sądu – thing). Posiadał zatem kompetencje
jurydyczne, skąd inne jego określenie: sættir manna - „pojednawca ludzi”, jakże pasujące i do imienia Łady „ładzącego”. Zapewne dlatego w Pieśni o Hakonie występuje poetyckie określenie bauga Tyr - „Tyr z
pierścieniem”, co należy odnieść do pierścienia, a w zasadzie, biorąc pod uwagę jego wielkość – bransolety
lub naramiennika godiego – kapłana i sędziego, na który składano przysięgę i który podczas sądów musiał
nosić na ręku lub trzymać w dłoni. Później, według Snorriego Sturlusona - od czasu utraty prawej ręki w
paszczy wilka Fenrisulfa (którego był karmicielem i wychowawcą!), Tyr został zdjęty z roli godiego i odtąd
„nigdy nie wzywa się go do godzenia ludzi”. W opowieści chodzi prawdopodobnie o to, że prawa ręka była
używana do składania przysięgi, jakże więc bez niej bóg wypełniałby swą rolę? Mimo, że w interpretatio
romana Tyr został zrównany z rzymskim Marsem, identyfikacja ta jest mocno chybiona, a podobnego
chybienia mógł dokonać Długosz w przypadku Łady. Panteon rzymski, z nazbyt wyspecjalizowanymi
bóstwami nie nadaje się bowiem do zastosowania w przypadku identyfikacji bogów germańskich, celtyckich,
a najwyraźniej i słowiańskich. Skądinąd zresztą, rzymski Mars wywodzi się z postaci bóstwa agrarnego i
sprowadzanie go do roli patrona wojny jest poglądem mało trafnym. Leszek P. Słupecki wskazuje, że od
strony etymologii imienia Tyra można łączyć z bogiem niebios, więc raczej z Jowiszem niż Marsem, ale jego
jednoręczność wskazuje z kolei na cechy bóstwa wojenno-prawnego, jak iryjski Nuadu (walijski Llûd Llaw),
czy wedyjski Surja („Słońce”), więc na dobrą sprawę bóg wymyka się w ogóle ze schematu Jowisz-Mars, a
do tego może posiadać cechy solarne.30 Co szczególne, był on nie tylko niezwykle odważny i silny (cechy
„marsowe”), ale i bardzo mądry (cecha „merkurialna”). Snorri pisze: „Jest też mądry, stąd mówi się, że ten,
co jest najmądrzejszy, jest tyspakr („tyrzorozumny”)”.31 Jak z kolei podaje Andrzej M. Kempiński, podwójne
kompetencje wojenno-prawne i związki z mądrością każą widzieć w Tyrze ścisły odpowiednik indoaryjskiego
Mithry. Jednoręki, mitraiski Tyr byłby pierwotnie dopełnieniem pary tworzonej z warunicznym, jednookim
Odynem.32 Nie jest w tym poglądzie odosobniony, bo dużo wcześniej to samo sugerował Georges Dumézil. 33
Skandynawskim – szwedzkim i norweskim odpowiednikiem czczonego głównie na obszarze Danii Tyra był
natomiast Ull/Ullin/Ullr, również posiadacz pierścienia, na który składano przysięgę (at hringi Ullar). Ullr był
dzielnym i pięknym bogiem (jego imię znaczy „blask” „wspaniałość”, „sławę”), mieszkającym w cisowej
dolinie najznakomitszym łucznikiem (z cisu wyrabiano łuki) i wojownikiem, wzywanym na pomoc przed
pojedynkami.34 Nazywano go nawet z tego powodu m.in. bogiem łuku – boga-ass, a ponadto władał mocą
ognia. Identycznie jak w przypadku Tyra, łączy się go w mitraisko-waruniczną parę z Odynem, szczególnie,
że miał pod jego nieobecność zająć miejsce władcy bogów i przywłaszczyć małżonkę – Frigg.35
29
30
31
32
33
34
35
L. P. Słupecki, Mitologia..., dz. cyt., str. 94
L. P. Słupecki, Mitologia..., dz. cyt., s. 95
L. P. Słupecki, Mitologia..., dz. cyt., s. 94
A. M. Kempiński, Ilustrowany leksykon mitologii Wikingów, Poznań 2002, s. 212-213
G. Dumézil, Bogowie German, Warszawa 2006, s. 81-86
L. P. Słupecki, Mitologia..., dz. cyt., s. 229-230
A. M. Kempiński, Ilustrowany..., dz. cyt., s. 214-215
10
Porównajmy teraz to, co napisano powyżej z opisem Łady u Długosza: „Marsa nazywali Ładą.
Wyobraźnia poetów uczyniła go wodzem i bogiem wojny. Modlili się do niego o zwycięstwa nad wrogami
oraz o odwagę dla siebie, cześć mu oddając bardzo dzikimi obrządkami.”36 Zbieżność jest uderzająca! i Ładę
i Tyra identyfikuje się z Marsem, obaj są wodzami wojennymi i bogami wojny (Tyr jest określany wprost
zwrotem viga gud – bóg wojny), dawcami zwycięstw. Odwagi również nie sposób odmówić Tyrowi, Snorri
Sturluson pisze o nim: „Jest pewien As, który nazywa się Tyr. Ten jest najbardziej śmiały i ma największą
odwagę w sercu, i to on przede wszystkim daje zwycięstwa w bitwach, i dla dzielnych mężów dobrze jest go
wzywać”.37 Jest to praktycznie dokładny opis tego, co Długosz napisał o Ładzie. Przyśpiew „Łada” pojawiał
się zaś jeszcze później, wraz z klaskaniem w dłonie, przy okazji triumfalnych wjazdów książąt: Giedymina do
Kiernowa w 1305 roku, a jego syna Olgierda do Wilna. 38 Zagadką pozostają jedynie owe „bardzo dzikie
obrządki” którymi oddawano cześć Ładzie.
Rozwiązanie tej zagadki daje Szymon Matusiak, przedwojenny polski folklorysta, autor zapomnianej
obecnie książki Olimp polski podług Długosza (1908 r.). Zwraca on we wspomnianej pracy uwagę, że zwrot
łaciński zastosowany przez Długosza (asperrima illum placantes cultura) w stosunku do Łady, ma swój ścisły
odpowiednik w zwrocie użytym przez Jordanesa, a dotyczącym skladania ofiar z ludzi germańskiemu
„Marsowi” przez Gotów: „Quem Martem Gothi semper asperrima placavere cultura”. W dalszej części
Jordanes wyjaśniał dokładniej, że chodzi o składanie ofiar ze schwytanych jeńców wojennych. To samo,
składanie przez Polaków ofiar bogom „z trzód, bydła i zwierzyny, a niekiedy także z ludzi, na wojnie
pojmanych” wspomina Długosz, tyle, że w dalszej części swojej relacji na temat bogów czczonych przez
Polaków.39 Powróćmy jeszcze do Tyra. Jak podaje Kempiński, jest on w chwili obecnej identyfikowany z
nieznanym z imienia, czczonym przez Semnonów bogiem-wszechwładcą, określonym przez Tacyta jako
regnator omnium deus (co nasuwa skojarzenie z Dzidzis Lado - „Wielkim Ładą”), o którym wspomina, że w
należącym do niego gaju składano ofiary z ludzi. 40 Jak widać, wszystko zaczyna się powoli układać w bardzo
wyrazisty i jednoznaczny schemat.
Tyra, gdyby szukać jego imiennika wśród kultury irańskiej, obejmującej zasięgiem również ludy
tureckojęzyczne i kaukaskie, można porównać do ormiańskiego Tira, boga-mędrca. Wywodził się on z
perskiego boga Tiri, przez Greków utożsamianego z łucznikiem Apollonem, w Aweście lepiej znanego jako
Tisztrja, boska personifikacja Syriusza, bóg-łucznik przybierający postać białego konia dla walki z
uosobieniem suszy i nieurodzaju – demonicznym Apaoszą. Nic zresztą dziwnego, że jest łucznikiem, jego
imię w wersji Tiri oznacza w języku średnioperskim „strzałę” (dokładnie: tir lub tez, nb. wariantem imienia
Tyra / Tiwa jest Tyz). W święto Tiragan obchodzone latem, gdy następował heliakalny wschód Syriusza,
Persowie wystrzeliwali w niebiosa strzały.41 W tekstach zaratusztriańskich pozostaje on „wodzem gwiazd” w
ich kosmicznej walce z należącymi do Arymana planetami. Pełni więc wojenne funkcje u boku Ahura Mazdy,
irańskiego władcy niebios. W późniejszym mazdaizmie, który idąc na ustępstwa wobec pierwotnej religii
Iranu wchłonął kulty dawnych bogów jako jazatów - „aniołów”, podobną rolę pełnił Mithra. Czyżby
analogicznie wyglądała rola „Marsa” - Łady u boku „Jowisza” - Jessy w religii Polan?
Wspominałem już o runie mannaz przypominającej łacińską literę „M”. Obok niej występuje w
starszym futharku inna, wyglądająca dokładnie jak „M”, zwana ehwaz lub w staroangielskim eoh, czyli „cis”
lub „łuk” (runę yr - „cis”, objaśniano w łacińskiej glosie jako arcus - „łuk”)42. W młodszym futharku znika, tą
samą nazwą eoh / eow określa się jednak w staroangielskim runę tiwaz. W takim przypadku rogacina na
znaku „M” w herbie Moncz oznaczałaby po prostu łuk i strzałę, jak np. w herbie Łuk, tyle że wyrażone nie
dosłownie, ale w postaci piktogramów runicznych. Łuk i strzała stanowiły zaś oznakę zbrojnego „męża”„Mancza”. Podobnego herbu co Moncz, o rosyjskiej nazwie Iłgowski, w postaci przewleczonej przez
pierścień strzały, stojącej jednak na łękawicy, czyli „W” używał tatarskiego pochodzenia ród Illasiewiczów.
Czyżby w ten oto sposób zlały się w jedną całość wierzenia irańskie (ludy tureckie pozostawały pod silnym,
kulturowym wpływem Irańczyków) i germańskie, na które potem nałożyły się plemienne tradycje Słowian?
36 J. Strzelczyk, Mity..., dz. cyt., s. 125.
37 L. P. Słupecki, Mitologia..., dz. cyt., s. 94
38 L. Kolankiewicz, Dziady..., dz. cyt., s. 440-441.
39 S. Matusiak, Olimp polski podług Długosza, Warszawa 1908, s. 48
40 A. M. Kempińskie, Ilustrowany..., dz. cyt., s.213
41 A. Kowalik, Kosmologia..., dz. cyt., s. 274
42 A. M. Kempiński, Ilustrowany..., dz. cyt., s. 178
11
(ilustracja: Wikipedia)
Jeżeli znak strzały w herbie Łada jest już w miarę jasny, a jego zastosowanie zrozumiałe, przejdźmy
do drugiego piktogramu, czyli „wideł” o kształcie litery Y. Skąd się wzięły? Powrócimy do znaków rodowych
Rurykowiczów, znajdziemy tam całe bogactwo symboliki nawiązującej do piktogramu przedstawiającego
rozwidlone w górze Y, czasami dodatkowo przekrzyżowane. Jakie jest jednak jego źródło? Obfitość
podobnych znaków pojawia się już wcześniej, w sarmackich tamgach z okresu I-VII wieku naszej ery, z
których większość znajduje się w komorach grobowych książąt na Krymie, głównie Kerczu, czyli z rejonu
Królestwa Bosporańskiego. Współczesny tryzub, czyli trójząb - herb Ukrainy wywodzi się ze znaku
rodowego kniazia Włodzimierza. Jego ojciec Światosław, założyciel ruskiej dynastii Rurykowiczów
pieczętował się jednak nie tryzubem, ale znakiem przypominającym stylizowaną literę „U” lub „V”,
ewentualnie rogi jakiegoś zwierzęcia (a nawet, w przypadku Wszewołoda, Mścisława, czy Światosława stojącego na nóżkach koguta). Co oznaczał ów symbol? Trójząb skierowany ramionami ku górze to w
starszym futharku runiczna litera algiz, a w młodszym, odwrócony ramionami ku dołowi, zwie się Yr - „cis”
lub „łuk”. Poza tym, że w starszym futharku kodował głoskę „z”, w staroangielskim „x”, a w młodszym „r” nie
wiadomo do końca jaka była jej pierwotna nazwa. Powołując się na źródło w postaci poematu
staroangielskiego, niektórzy chcą w niej widzieć łosia (eolh), ale jest bardziej prawdopodobne, że oznaczała
„obronę/ochronę” (pragermańskie *algiz). To dość istotna sprawa dla narażonego nader często na śmierć
wojownika. Wspominany Ullr, skandynawski odpowiednik Tyra, był nie tylko najlepszym łucznikiem, ale i
„bogiem tarczy”, odpowiadającym za ochronę zbrojnego męża. Jednak tryzub to nie dwoiste widły. I
dlaczego przodek Ładów nie wyciął sobie w lesie pałki lub zaostrzonej włóczni, a widły? Chyba, że chodzi o
rohatynę czyli z polska rogacinę, która jednak nie oznacza rozwidlonej strzały, ale włócznię z dodatkowym
rogiem u nasady grotu, którą ciskano we wroga („Rohatyny wyciskawszy, do szabel się rzucili” - Wargocki,
podaję za Encyklopedią staropolską Glogera). Rohatyny stały się popularne od schyłku XV wieku, pod
wpływem mieszkających na Litwie, używających ich Tatarów, a w Polsce od XVI wieku aż do końca XVIII
używano ich w rotach strzelczych razem z łukami lub kuszami. Jak pisze Włodzimierz Kwaśniewicz, polski
bronioznawca, były one praformą późniejszej lancy kawaleryjskiej. Marcin Bielski podawał w XVI wieku:
„...prócz kuszy rohatynę nasi mieli, którą uwiązawszy u łęku, przy koniu włóczyli i przeto ją włócznią zwali.”43
43 W. Kwaśniewicz, Leksykon broni białej i miotającej, Warszawa 2003, s. 202
12
Takim właśnie zestawem broni: kuszą i widłami – rohatyną posługuje się w legendzie herbowej przodek
Ładów. Jest więc archetypicznym strzelcem, uzbrojonym w czasie gdy Paprocki pisał Gniazdo cnoty (1578
rok), gdzie widnieje legenda herbowa, w kuszę i rohatynę. Dlatego wyposażył w nie bohatera z rodu
Jastrzębców – protoplastę Ładów. W podobne co na herbie Łada, rogate znaki wyposażone jednak były już
groty oszczepów kultury przeworskiej, prezentowane w książce Sarmaci przez Tadeusza Sulimirskiego.
Dlaczego?
Znak przypominający literę Y pojawia się bardzo dawno temu. W Mezopotamii obiekt podobny do tych
z późniejszych tamg trzymał w dłoni Iszkur / Adad / Teszub, w zachodniej części starożytnego wschodu
zwany Baalem, bóg burzy, deszczu i piorunów, patron wypraw wojennych. Przybierał on formę trójzębu lub
znacznie częściej - wideł przypominających Y, oznaczających piorun, którym bóg raził wrogów. Jako strzała
stojąca na grocie, a więc rozwidlonym piórem do góry (podobnie, jak strzała – rogacina w niektórych
wersjach herbu Łada), przedstawiana była zaś symbolicznie na kamiennych stelach konstelacja Wielkiego
Psa, zwana przez Akadyjczyków Gwiazdą Łuku.44. Dlaczego jednak widły o dwu ostrzach, a nie wijąca się
zygzakowato błyskawica lub trójząb stał się symbolem błyskawicy? Jeśli spojrzymy na wyobrażenia Adada /
Hadada (tj. „Grzmiącego”), to zauważymy, że nader często stoi on na byku, którego ryk porównywany był z
dźwiękiem grzmotu. Rogaty piorun nawiązuje tym samym do rogów byka (lub innego, noszącego je
zwierzęcia, np. z jeleniowatych). Hadad / Baal walczył z Motem, uosobieniem suszy i nieurodzaju, a więc
identycznie jak irański Tir / Tisztrja z Apaoszą. Symbole związane z tym bogiem mogli przejąć i przynieść na
obszar Ukrainy już Scytowie, którzy przebywali przez pewien okres czasu na obszarze Syrii, gdzie czczono
Baala, nie mówiąc już o wpływach innych ludów z kręgu kultury irańskiej, która przejęła wiele elementów
starożytnej, religijnej symboliki bliskowschodniej. Od strony rzymskiego Zachodu należałoby też wspomnieć,
że cesarz Elagabalus (właściwie: Warius Awitus Bassjanus, urodzony w Emesie w Syrii, władający Rzymem
w latach 218-222 n.e.) który był naczelnym kapłanem syro-rzymskiego, słonecznego boga Elah Gabala /
Baala (greckiego Heliogabala), usiłował wprowadzić jego kult jako oficjalnego opiekuna cesarstwa w
Rzymie, a obrzędy i mity Elah Gabala wywarły znaczący wpływ na późniejszą formę kultu Sol Invictus, który
stopił się z misteriami Mithry.
Umieszczenie znaku wideł (lub stojącej na ostrzu strzały) na grocie włóczni oznaczało więc
wyposażenie go w moc błyskawicy, uświęcenie, nadanie mocy zwycięskiego boga. Identycznie, jak w
przypadku obdarzonej magiczną mocą dawania zwycięstwa runy tiwaz. Piorun w dłoni bóstwa solarnego nie
jest przy tym czymś dziwnym i niestosownym. Zarówno słońce, jak piorun i płomień postrzegane były
dawniej jako trzy formy ognia, szczególnie w wierzeniach irańskiego kręgu kulturowego. Mithrze towarzyszył
ptak Varegan (forma boga gromu Werethragny) uważany za upostaciowanie jego wojennych mocy, a bóg
walczył maczugą „co pędzi naprzód i ścina mężczyzn... najsilniejszą z wszystkich broni”45, zarezerwowaną
zwykle dla bóstw burzy. To samo dotyczy zresztą wyposażania bogów gromowych w atrybuty solarne, jak
chociażby w przypadku celtyckiego „Marsa” ukazywanego z solarnym kołem w dłoni. O tym zaś, że włócznia
otaczana była u Słowian szczególnym kultem wiemy z Żywotu z Prüfening. Według niego, w słowiańskim
Wolinie wielką czcią cieszyła się włócznia o zardzewiałym grocie, w której znajdowała się „ich [tj. Wolinian]
obrona, przedmurze ojczyzny i rękojmia zwycięstwa..."46 Nic dziwnego, że znak włóczni – rogaciny lub
stojącej na grocie, rozwidlonej strzały znalazł się w herbie Łada, którego nazwa odwołuje się do polańskiego
boga obdarzającego zwycięstwem. Włócznią dysponował również waruniczny Odyn, ale w późnej religii
German to on, a nie zdetronizowany Tyr rozpoczynał wojny. U nas rolę tą, jeśli wierzyć Długoszowi, pełnił
jednak Łada i możliwe, że to jemu przypadła rola dzierżawcy niezwykłej, magicznej broni. Jej przydział nie
jest przecież stały, ale zależy od funkcji sprawowanej przez boga.
44 A. Kowalik, Kosmologia..., dz. cyt., str. 274
45C. V. Sarkhosh-Curtis, Mity perskie, Warszawa 2000, s. 17
46 http://www.muzeumwolin.pl/wineta-jomsborg.html
13
4. Lew i kur
Jak wspominałem, germański Tyr jest w bezpośredni sposób porównywany z indoirańskim Mitrą /
Mithrą, a to tłumaczyłoby jeszcze jeden symboliczny element herbu Łada. Ponad tarczą widnieje na niej
złoty lew. Zwierzę to kojarzone było z władzą królewską, co podkreśla umieszczona na głowie zwierzęcia
korona. W dłoni trzyma miecz, przez co symbolika klejnotu nawiązuje w tym miejscu wprost do przedstawień
Mithry, który w Europie ukazywany był jako bóg wyłaniający się ze skały, alternatywnie - kosmicznego jaja
(porównywanego w ludowych zagadkach do białej skały), trzymający w prawej dłoni miecz, a w lewej
pochodnię lub kulę, która później przekształciła się w królewskie jabłko. Mithra, jako zabójca astralnego Byka
wchodzi ponadto w rolę zodiakalnego Lwa. Związek tych dwóch zwierząt, kojarzony z ich astralnymi
odpowiednikami w postaci konstelacji Byka i Lwa był mitycznym motywem szeroko rozpowszechnionym
wśród plemion irańskich, a swoje źródło miał w tym, że w okresie tworzenia się mitu (ok 4000 lat p.n.e.)
górowanie Regulusa - najjaśniejszej gwiazdy w konstelacji Lwa, miało miejsce wówczas, gdy na horyzoncie
zachodziła gromada Plejad (z gwiazdozbioru Byka), co oznaczało początek wiosny, zwycięstwo sił
związanych z życiodajnym ciepłem.47 Związek Byka i Lwa pojawia się u nas w herbach szlacheckich, jak
chociażby Wieniawa, gdzie w tarczy widnieje głowa byka, według herbowej legendy – żubra, którego
herbowy bohater, rycerz o imieniu Lastek, zabił mieczem. Żubrza głowa została mu dana na tarczę, ponad
nią zaś złoty lew z mieczem w prawej łapie, nawiązujący do bohaterskiego (jak lew) Lastka. Podobna głowa,
do tego przebita mieczem widnieje w herbie Pomian, zamiast lwa w klejnocie widać już jednak tylko ramię w
zbroi z mieczem. Dodatkowo warto zwrócić uwagę na uderzające podobieństwo wyobrażenia koła zodiaku
(w którego centrum pojawia się bóg Mithra) do podkowy z omawianych tu herbów polskich.
Polskie herby Prawdzic, Łada i Wieniawa oraz różne przedstawienia boga Mithry (ilustracje:Wikipedia).
Jest jednak jeszcze jeden fakt, o którym dotychczas tylko wspomniałem – pisałem już, że irański Tir /
Tisztrja identyfikowany był z Syriuszem w konstelacji Wielkiego Psa, najjaśniejszą gwiazdą na niebie.
Heliakalny, spektakularny wschód Syriusza, następujący około 20 lipca łączy się z wejściem Słońca w znak
Lwa, w którym przebywa ono od 23 lipca do 22 sierpnia (oczywiście ulega to przesunięciu w efekcie zjawiska
precesji). Symbolicznie więc, pies i lew mogą się wymieniać i zlewać w jedną całość. I tak, w herbie Pobóg,
który wygląda identycznie jak „jastrzębcowe” centrum Łady, w klejnocie zamiast lwa widnieje pies (dokładnie
– chart). Nazwa głównej gwiazdy konstelacji Lwa, jednego z czterech starożytnych Strażników Nieba Regulusa (wersja grecka Basiliscus), pozostaje zdrobnieniem od łac. rex - „król“, jest więc „królewiczem“,
„synem króla/małym królem“ (jak Swarożyc w stosunku do Swaroga). W Babilonii zwano tę gwiazdę Sharu „Król“, a u ludów irańskich Ser lub Shir, co zadziwiająco dobrze odpowiada greckiemu seírios
oznaczającemu Syriusza w Wielkim Psie.48 Istnieje tutaj coś więcej, niż tylko przypadkowa zbieżność
47 E. Wnuk-Lisowska, Irański mit kosmologiczny, Kraków 1996, s. 123.
48 A. Wright, Leo the Lion, Constellation of Words [w:] http://www.constellationsofwords.com/Constellations/Leo.html
14
terminów pochodzących z różnych języków, Sumerowie bowiem, a za nimi inne ludy świata starożytnego
uważali lwy nie za duże koty, ale za zwierzęta należące do tej samej grupy, co psy i wilki.49 Jest to efekt
obserwacji ich zwyczajów – lwy jako jedyne kotowate polują stadnie, jak psowate. Chińczycy uważali
południowe gwiazdy Wielkiego Psa (Canis Maior) za łuk i strzałę, która zabiła Niebiańskiego Smoka, T'ienlanga, co stanowi ciekawą analogię międzykulturową, każącą ponownie przyjrzeć się Syriuszowi jako
uosobieniu strzelca – Łady, którego herb miałby pierwotnie ukazywać łuk i strzałę. 50 Szczególnie, że jak
podaje Kowalik, „na skandynawskich petroglifach z epoki brązu niektóre gwiazdy konstelacji Oriona były
przedstawiane jako łuk i strzały, zaś towarzyszący Orionowi Canis Maior był nazywany przez Akadyjczyków
sumeryjskim terminem Gwiazda Łuku”.51
Syriusz znajdujący się w konstelacji Wielkiego Psa tłumaczy, dlaczego Mithrze na przedstawieniach
gdzie zabija byka, towarzyszy pies. Jego nazwa wywodzi się z greckiego seírios („palący“, „ognisty“), a
istniało przekonanie, że wywołuje u psów światłowstręt i gorączkę związane ze wścieklizną. Także Lugh,
którego imię wywodzi się z tego samego źródłosłowu co Łady, wykazuje istotne związki z psem. Bohaterowie
noszący imię Lugaid, (pochodzące, jak się uważa od Lugha) noszą przydomki mac Tri Con (syn trzech
psów), mac Con (syn psa), a pojawia się również Lugh syn Cúchulainna (Psa Culanna)52. Imię Lugha łączy
się z iryjskim luige - „przysięga”, jest więc znaczeniowo pokrewne indoirańskiemu Mithrze/Mitrze, którego
miano oznacza „przyjaźń, przysięgę, umowę, zgodę”. 53 Celtycki bóg pojawia się jako boski, młody wojownik,
pogromca zła54, identycznie więc, jak irański Mithra, dla obrony boskiego prawa wyposażony w
najpotężniejszą, znaną broń, maczugę lub pałkę, której używa przeciw wiarołomnym ludziom i Złemu
Duchowi, Angra Mainju.55 Obaj bogowie pełnią dwie funkcje – jurydyczną i wojenną. Identycznie jak Tyr, z
którym można porównać Ładę.
Kamień wmurowany w Farę w Sierpcu
Fot. i rys. T. Kowalski (starysierpc.blog.onet.pl)
Ponieważ Tyr, czczony prawdopodobnie w świętym gaju, dysponował pierścieniem godiego,
kapłana-sędziego, warto wspomnieć o obodryckim bóstwie Prowe, do którego należał święty gaj na ziemi
stargardzkiej w Wagrii. W gaju tym, raz w tygodniu książę w towarzystwie kapłana odbywał sądy, co każe
odczytać imię boga jako „Prawy” lub „Prawo”. Skoro tak, należałoby przywołać herb Prawda / Prawdzic,
przedstawiający lwa, podobnego do tego z herbu Łada, ale trzymającego w łapach złotą obręcz - „prawdę”.
Można to uczynić tym bardziej, że w Sierpcu należącym do rodu Prawdziców, na kamieniu identyfikowanym
jako młyński, wmurowanym w wieżę kościoła farnego, widnieje nie lew z „prawdą”, ale znak wyglądający jak
„jastrzębcowe” centrum herbu Łada (identyczny symbol widnieje w herbie Pobóg, razem z psem w
klejnocie), a obok niego wizerunek ptaka, sądząc po kształcie ogona - koguta, zwierzęcia wiązanego z
mocami ognia i Słońca (był m.in. świętym ptakiem Mithry). Jest to rzecz szczególna i ważna, gdyż w mury
kościołów wmurowywano kamienie otaczane przez lud kultem, często wyposażone w wizerunki lub symbole
bóstw, a wszystko to, aby zmusić okoliczną ludność do przychodzenia na modły do kościołów i dla
[dostęp 12.08.2011].
49 J. Black, A. Green., Słownik mitologii Mezopotamii, Katowice 1998, s. 107.
50 G. Cornelius, Czytanie nieba. Przewodnik obserwatora gwiazd, Warszawa 1999, s. 54.
51 A. Kowalik, Kosmologia..., dz. cyt., str. 274
52 J. MacKillop, Dictionary of Celtic Mythology , Oxford 1998, s. 102-104, 272-273.
53 A. M. Kempiński, Encyklopedia mitologii ludów indoeuropejskich, Warszawa 2001, s. 292-293.
54 M. J. Green, Mity celtyckie, Warszawa 2001, s. 50
55 C. V. Sarkhosh-Curtis, Mity..., dz. cyt.,, s. 17
15
symbolicznego zawłaszczenia przez nową religię mocy dawnego bóstwa. Jako przykłady, można tu podać
kamień z wizerunkiem męskiej postaci trzymającej włócznię (tzw. „Jarowita”; w rzeczywistości nie wiadomo
kogo przedstawia wizerunek), wmurowany w kościół św. Piotra w Wolgast (Wołogoszczy), wizerunek
„mnicha” znajdujący się w murze kościoła św. Marii w Bergen na Rugii, czy niezliczone „stopki”, ukośne
krzyże i swastyki, jak chociażby „stópka św. Stanisława” z muru kościoła św. Katarzyny i św. Stanisława w
Kleczanowie. Z przykładu pozostałości pogańskiej świątyni na wrocławskim Ostrowie Tumskim wiadomo, że
znajdował się w niej i to przy centralnym słupie, kojec z plecionki, 56 w którym według interpretacji
Włodzimierza Szafrańskiego trzymany był kogut. Co ciekawe, główny z trójcy patronów świątyni w Sierpcu,
św. Wit (pozostali to św. Modest i św. Krescencja; jest to jak na Polskę niezwykle stare wezwanie),
przedstawiany bywa właśnie z kogutem (a także lwem lub psem u boku).57 Na związki Łady z tym
zwierzęciem zwraca uwagę Artur Kowalik, wskazując na kronikę Macieja Stryjkowskiego: „Dzidzis Lado, to
jest wielki bóg, któremu bieluchne kapłuny na ofiarę bijali, którego też święta 25 dnia Maja, aż do 25
Czerwca obchodzili.”58 Składanie w ofierze kur Swarożycowi i „Artemidzie” wspomina Słowo Jana
Złotoustego, a ludowe zwyczaje wiosenne obejmują „chodzenie z kurkiem”. „Kurzym bogiem” (którą to
nazwę odnoszono łącznie do św. Kosmy i św. Damiana) zwano zaś na Rusi kamień wyposażony w środku w
otwór.59 Kosma i Damian zastąpili najwyraźniej dawną parę słowiańskich, męskich bogów, (podobnie jak inne
podobne pary, np. św. Flor i św. Laur, św. Piotr i św. Paweł), z których przynajmniej jeden wiązany był
wcześniej z kogutem. Są to bardzo istotne informacje, bo Wit, „święty z kogutem”, pod którego wezwaniem
wybudowano kościół w Sierpcu, obchodzi swoje wspomnienie 15 czerwca, a więc w terminie zgodnym z
okresem świąt Dzidzis Lado. Jakby nie dość tego, kamień na którym znajduje się herb zbliżony do
Łady/Poboga oraz wizerunek koguta, jest najwyraźniej kamieniem młyńskim z otworem pośrodku. Jeżeli zaś
centralną kolumnę świątyni na Ostrowie Tumskim kojarzyć z osią świata, to należy zwrócić uwagę, że
semantyka psł. *kurъ wiąże się również z wyobrażeniem membrum virile – czyli ognistej osi, związanej z
ruchem obrotowym i krzesaniem ognia, skąd jej wyobrażenie pod postacią zielonoświątkowego lub
świętojańskiego słupa zwieńczonego wyobrażeniem koguta.60 Można go tym sposobem odnieść do
położonej na szczycie łuku Drogi Mlecznej, w centrum letniego nieba i „ognistym rejonie niebios” konstelacji
Łabędzia, zwanej w terminologii ludowej konstelacją Krzyża Świętego, w średniowieczu określanej mianem
Kura lub Kury. Jeżeli chcemy skrzesać ogień za pomocą drewnianej osi, to trzeba również pamiętać, że
czyniono to często nakładając na drewniany, wbity w ziemię pal piastę koła, którym następnie obracano
wokół niego. Symbol koła /pierścienia współgra więc z symbolem przebijającej go osi – strzały/włóczni, jak w
herbie Moncz, zaś „Łada” pojawia się jako zaśpiew w ludowej pieśni weselnej mówiącej o wykuwaniu
złotych, weselnych pierścieni.61
Wróćmy jednak do herbu Prawdzic. Późniejsi kronikarze nie mogli sobie za bardzo poradzić z
interpretacją pierścienia - „prawdy”. Niesiecki zamienił złote koło na żelazne, jako rodzaj metalowej fajerki,
stawianej pod gorące naczynia na stół. W kontekście symbolicznym „lew z fajerką” nie ma jednak większego
sensu, wyjaśniano więc również, że żelazna „prawda” jest jakoby znakiem herbowym żony Jędrzeja
Dinheima, założyciela rodu, który dodał do własnego lwa jej znak. W dalszym ciągu nie ukazuje to
symbolicznego znaczenia „prawdy”. Całość można jednak łatwo wyjaśnić odwołując się do zwyczajów
germańskich. Według Prawa Ulfljota, opisującego „początki prawa pogańskiego”: „Pierścień [bransoleta]
wagi dwóch uncji albo więcej powinien leżeć w każdym hofie na stalli, ten pierścień powinien mieć każdy
godi na ręku [lub: w ręku] podczas wszystkich thingów prawnych, którym sam przewodniczy, i powinien
poczerwienić go krwią ofiarnego zwierzęcia, które sam złoży w ofierze. Każdy mąż, który chce prowadzić
postępowanie przed sądem, powinien najpierw złożyć przysięgę na ten pierścień, wzywając dwóch
świadków lub więcej.”62 Czy teraz jest oczywiste, dlaczego herb Prawdzic / Prawda, rodu wywodzonego
przez Długosza z germańskiej Nadrenii ukazuje lwa trzymającego pierścień? I dlaczego pierścień ten zwie
się „prawdą”? Pełnił przecież rolę identyczną, jak w późniejszych czasach Biblia, na którą przysięgano
zeznawać... prawdę. Łada, jak wynika z dotychczasowych rozważań pełniłby, jak Tyr, funkcje nie tylko
wojenne, ale również sądownicze. „Ładzić” to pełnić funkcje rozjemcze, sędziowskie. W kręgu kultury
irańskiej podobny krąg trzyma czasami w dłoni Mithra lub Ahura Mazda, przekazując władzę ziemskiemu
56 S. Moździoch, Archeologiczne ślady kultu pogańskiego na Śląsku wczesnośredniowiecznym [w:] S. Moździoch
(red.), Człowiek, sacrum, środowisko. Miejsca kultu we wczesnym średniowieczu, Wrocław 2000, str. 182-183
57 http://www.brewiarz.katolik.pl/czytelnia/swieci/06-15b.php3
58 A. Kowalik, Kosmologia..., dz. cyt., s. 352
59 A. Kowalik, Kosmologia..., dz. cyt., s. 351-352
60 A. Kowalik, Kosmologia..., dz. cyt., s. 351-352
61 A. Kowalik, Kosmologia..., dz. cyt., s. 351
62 L.P. Słupecki, Świątynia pogańska - świątynia chrześcijańska. Problem pogańskich budowli kultowych w
Skandynawii [w:] K. Bracha, C. Hadamik (red.), Sacrum pogańskie, sacrum chrześcijańskie. Kontynuacja miejsc
kultu we wczesnośredniowiecznej Europie Środkowej, Warszawa 2010, s. 348 - 349
16
władcy. Najstarsze wyobrażenie herbu Łada przypomina zaś, jak pisze Kamocki „kawałek pierścienia lub też
może dzwono kołowe, na niem krzyż”. Co prawda można się krzywić na ów krzyż, ale tylko dopóty, dopóki
nie wie się, że runa mannaz w młodszym futharku przybrała postać przypominającą trójząb (odmiana
duńska) lub właśnie łaciński krzyż (odmiana szwedzko-norweska). Warto również nadmienić, że na herbach
polskich krzyż chrześcijański występuje rzadko – najczęściej mamy do czynienia z krzyżem solarnym –
równoramiennym. Skoro jednak symbol ów znalazł się na najstarszej formie herbu Łada, a także na
denarze Mieszka, wraz ze swastykami, może kodował coś zupełnie odmiennego, niż podkowa Jastrzębców?
Kształt znaku wskazywałby na pagórek z zatkniętą włócznią, później krzyżem, symbolem bóstwa, ziemskie
odzwierciedlenie łuku Drogi Mlecznej z Krzyżem Świętym/Kogutem na szczycie kopuły niebios.
Jeden z herbów Łada i denar Mieszka (dodatkowo widoczne pogańskie swastyki)
Na podstawie badań Jacka Banaszkiewicza, opisującego legendę Lestka II (Polskie dzieje bajeczne
mistrza Wincentego Kadłubka), wywnioskować można, że jedną z głównych funkcji władcy było
przewodzenie wiecowi i sprawowanie sądu.63 Rolę pola wiecowego i sądowego pełniło m.in. krakowskie
wzniesienie zwane Skałką, którego główny punkt sąsiaduje z kościołem św. Michała, a na którym stało
kiedyś odrębne od wawelskiego grodzisko, według zaś legendy – pogańska świątynia. Być może
analogiczną rolę pełniła Lednogóra położona w pobliżu Jeziora Lednickiego, lub miejsce gdzie znajdował się
stary gród na Ostrowie Lednickim, jeden z głównych ośrodków obronnych i administracyjnych Polan, a więc
ośrodek władzy, co zauważył już Kolankiewicz przy okazji rozważań o Ładzie.64 Ośrodek na wyspie
(Ostrowie Lednickim) i na wzniesieniu (Lednogórze) mógł zresztą stanowic dopełniającą się, uranicznoakwatyczną (infernalną – zaświaty często umieszczane są w wodach) parę. Także krakowski kościół św.
Michała na Skałce (czyli wzniesieniu), według Długosza był „otoczony z jednej strony niewielkim jeziorkiem,
u którego Polacy przed nawróceniem na chrześcijaństwo, swoim bogom w bezbożnym kulcie ofiary składali i
palili”.65 Wspomnieć można jeszcze Lednicką Górę niedaleko Krakowa, tuż przy Wieliczce, znaną z
niespotykanego nigdzie indziej ludowego obrzędu Siuda Baby i legendy o pogańskiej świątyni na
wzniesieniu – Lednicy. W Gnieźnie istnieje nadal wzgórze Lednicza (zapisywane także jako Lednica) –
niestety, nic jednak nie wiadomo o tym, czy pełniło ono rolę miejsca sądów. Jest to najmniejsze wzgórze
składające się na pasmo wzgórza Lecha – tj. Lednica, Boża Rola i Szczyt Żniński (wzgórze żnińskie) –
dawniej teren grodu na wyspie. Kościół św. Michała Archanioła w Gnieźnie mieści się natomiast na wzgórzu
Zbar / Zbarskim poza granicami średniowiecznego miasta, ok. 700 m., od Wzgórza Lecha). Etymologię
Lednicy wiąże się powszechnie z lodem, ale dlaczego gród – ośrodek władzy miałby wywodzić nazwę od
lodu, szczególnie, że nie są to jakieś wyjątkowo zimne miejsca, ze szczytami skutymi przez większą część
roku zmarzliną? Może chodzi w tym przypadku nie od lód, ale o nazwę wiązaną z siedzibą księcia i bogiem
mu patronującym - Ładą? Według arabskiego podróżnika Al–Masudiego, król Wiślan miał się zwać „A-ld-ajr”. Przekazana przez niego nazwa ma swój odpowiednik w języku sarmackim (dokładnie osetyńsko –
alańskim), gdzie termin „aeldar” (archaiczna forma - „aldair”) oznacza księcia lub naczelnika.66 Czy termin
ten można łączyć z Ładą, szczególnie w postaci Alado, który miałby patronować, jak wynika z rozważań –
książętom? W mitach irańskiej Księgi królewskiej pojawia się bohaterski władca “kraju światłości”,
“młodzieniec wielkiej dzielności i sławy” o imieniu Aulad, walczący z Rustamem, samemu przezywającym się
“Chmurą”.67 Jego miano jest jeszcze bliższe Alado, a w słowiańskich, ludowych wierzeniach chmura burzowa
utożsamiana jest ze smokiem wiążącym wody i niosącym na pola grad, z którym walczy św. Jerzy lub św.
Michał. Warto zwrócić uwagę w szczególności na tego ostatniego, w bezpośrednim sąsiedztwie
krakowskiego pola sądowego i wiecowego znajdował się bowiem kościół św. Michała. .
63
64
65
66
67
J. Banaszkiewicz, Polskie dzieje bajeczne mistrza Wincentego Kadłubka, Wrocław 1998, s. 343-344
L. Kolankiewicz, Dziady..., dz. cyt., s. 440
Cytat za:. J. Strzelczyk, Mity..., dz. cyt., s. 227
T. Sulimirski, Sarmaci, Warszawa 1970, s. 198 - 201
Ferousi, Księga królewska, Warszawa 1981, s. 121
17
5. Łada, Dażbog i św. Michał Archanioł
Powrócę jeszcze do artykułu Ryszarda Mączki, analizującego herb Łada i ród Ładów. Jak zauważa,
wśród najstarszych, notowanych w XV wieku imion osobowych rodu Ładów pojawiają się Dadźbog (1414) i
Daćbog (1461-96), znane skądinąnd jako warianty miana słowiańskiego boga Dażboga. Czy to przypadek,
czy też Ładę łączy z Dażbogiem coś więcej? W kronice Malali Dażbog utożsamiany jest z greckim, solarnym
bogiem Heliosem, Ładę natomiast kojarzy Długosz z Marsem. Pamiętajmy jednak, że chodzi tu jedynie o
funkcje, a nie bezpośrednią identyfikację. W trakcie rozważań jakie prowadziłem, prostym odpowiednikiem
Łady wydaje się być germański Tyr, którego archetyp można powiązać wprost z Mithrą. Na słupie z
Komageny identyfikującym bóstwa irańskie z greckimi i rzymskimi, jako odpowiednika Mithry podaje się m.in.
Heliosa i Apolla, bogów o cechach solarnych. Podobne cechy przysługują również, jak pisze Elżbieta WnukLisowska – irańskiemu Tirowi, dodatkowo zaś słup utożsamia Mithrę z Merkurym i Hermesem, co wynika
zapewne z tego, że zarówno Mithra, jak Hermes i Merkury byli patronami umów i kontraktów. 68 U German
patronował im jednak najwyraźniej Tyr, a u nas Mars-Łada. Dlaczego? Na pytanie to odpowiada Georges
Dumézil w Bogach Germanów, cytując Jana de Vriesa: „Generalnie nazbyt wysunięto na plan pierwszy
cechy Tyra charakterystyczne dla boga wojny, a nie dość rozpoznano jego znaczenie dla germańskiego
prawa. Należy wziąć pod uwagę fakt, że z punktu widzenia Germanów pomiędzy koncepcją „boga bitew” i
„boga prawa” nie ma sprzeczności. Wojna jest nie tylko krwawym starciem bitewnym, jest także podjętą
przez dwie walczące strony decyzją, regulowaną ścisłymi zasadami prawa. (…) W ten sposób też należy
tłumaczyć fakt, że bitwę dwóch armii zastąpić może rozstrzygający pojedynek, podczas którego bogowie
wskazują stronę, której prawa uznają. Słowa takie jak Schwertding („thing mieczy”, co jest peryfrazą „bitwy”)
czy staroskandynawskie vapndomr („sąd oręża”) nie są poetyckimi figurami, ale dokładnie odpowiadają
dawnej praktyce.”69 Ponieważ zaś wojna stanowi „krwawy thing”, to thing czasu pokoju przypomina wojnę,
„obradujący lud wygląda i zachowuje się jak walcząca armia”70. Jak podawał o Germanach Tacyt:
„...zasiadają uzbrojeni..., żadnej czy to publicznej, czy to prywatnej sprawy nie załatwią inaczej jak tylko
uzbrojeni...”71 Najwyższe uznanie na wiecu wyrażane zaś było przez potrząsanie włóczniami, jako że armis
laudare – orężna pochwała, była najbardziej zaszczytną postacią aprobaty.72 Podobne zwyczaje można
przypisać Słowianom. Szczególnie, że istnieją ślady wyraźnego związku między wiecami, czyli
zgromadzeniami wolnych mężczyzn, a podejmowaniem decyzji związanych z prowadzeniem wojen.
Słowiańskie wiece plemienne ustanawiały daniny na cele wojenne, jak i powoływały wodzów wojennych –
wojewodów („prowadzących wojów na wojnę” – dziś już tylko w znaczeniu urzędników administracyjnych). W
taki właśnie sposób wojewodą obwołany został po zwycięskim powstaniu przeciw Awarom kupiec frankijski
Samon, twórca pierwszego słowiańskiego państwa.
Jeśli chodzi o cechy solarne, posiadał je również inny z bogów do którego porównuję Ładę – celtycki
Lugh. Jego świętem pozostawał Lughnasad (1 sierpnia), ale właściwie obchody rozpoczynały się 15 dni
przed i trwały 15 dni po 1 sierpnia. Rekonstruowany mit Lughnasad obejmuje zwycięską walką Lugha z
Crom Dubhem - właścicielem byka i spichlerza, panem zgubnego światła (w czym przypomina Balora
zabijającego spojrzeniem swego jedynego oka, również pokonanego przez Lugha). Zapewne miała też
miejsce ofiara ze świętego byka i uczta z jego mięsa. Zwycięstwo Lugha nad Crom Dubhem oznaczało
odebranie mu plonu73 a celem walki było zdobycie pożywienia i zapewnienie ludowi dostatku, co przywodzi
na myśl podobne boje, toczone przez Tisztrję z Apaoszą czy przez Baala z Motem, uosabiającymi moc
suszy. Co też szczególne, okres po Lugnnasad w wiejskich rejonach Irlandii był tradycyjnym okresem
zawierania małżeństw, na święto to przyjeżdżali do Teltown wszyscy zamierzający zmienić stan cywilny. 74
Opiekował się więc Lugh ,w ramach patronatu nad prawem, również kontraktami małżeńskimi. W Polsce 10
sierpnia obchodzono za to św. Wawrzyńca i krzesano kijem pocieranym o belkę w stodole “żywy ogień”.
Ogniska palono również poza wsią, dla ochrony bydła przed zarazą i chorobami, a dobytek przed ogniem.
Nic dziwnego, skoro był to czas panowania na niebiosach ognistego Syriusza, powodującego według
dawnych wierzeń gorączkę i wściekliznę u zwierząt. Według Kolberga „W wiliję św. Wawrzeńca ognia już na
wieczór w chałupie nie palą, i w sam dzień ten na zimno jedzą. Wieczorem dopiero rozniecają ogień nowy
za pomocą zapałki, przez zwykłe jej potarcie - w ogóle, co wieczór, gdy się ma iść spać, to gospodyni
powinna ogieniaszek przeżegnać temi słowy: „W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, Amen; święty
68 E. Wnuk-Lisowska, Irański..., dz. cyt., s. 81-82
69 G. Dumézil, Bogowie..., dz. cyt., s. 83
70 j.w., s. 84
71 j.w., s. 84
72 j.w., s. 84
73 B. Gierek, Celtowie, Kraków 1998, s. 124-125
74 S. i P. F Botheroyd., Słownik mitologii celtyckiej, Katowice 1998, s. 233
18
Wawrzeńcze przebłogosławiony, tobie oddaję ogieniaszek sławiony, pod najświętszą twoją opiekę.“75 Pełnił
więc św. Wawrzyniec w zwyczajach ludowych rolę dawnego boga ognia – Swarożyca.
Imię Dażboga kojarzone ze słowiańskim dati - „dać“ lub z irańskim dag - „spalać“, również wskazuje
na związki z ogniem. Jak wynika z tekstu kroniki, w której Dażbog występuje w obronie prawa ojca Swaroga, opiekował się on ponadto sferą prawa: „Po śmierci Hefajstosa, którego i Swarogiem zowią,
panował Egipcjanom syn jego Słońce (Helios), którego nazywają i Dażbogiem (...) Słońce zaś car, syn
Swarogów, który jest Dażbóg był silny mąż (...) nie chciał naruszyć zakonu swego ojca Swaroga (...) Jakoż
powiedział Homer poeta o nim, że Dażbóg oskarżył Afrodytę o cudzołóstwo z Aresem (...).“76 Słowo o
wyprawie Igora dodatkowo kojarzy boga z władzą książęcą, nazywając książąt ruskich „wnukami
Dażboga“.77 To ważne, bo znaki herbowe które rozpatrywałem, a które łączyć można z Ładą, występowały
często na wschodzie Słowiańszczyzny w rodach książęcych Rurykowiczów. Znany zaś z folkloru serbskochorwacki Dabog (Dajbog, Daba), „car na ziemi“, jakoby pożerający dusze zmarłych, pojawia się w
wierzeniach ludowych razem z „ogniowym” archaniołem Michałem. Pozytywne funkcje pogańskiego bóstwa,
jako psychopomposa, zostały tu przekazane św. Michałowi, natomiast „pożeranie dusz“ może mieć
pierwowzór w „pożeraniu“ ciała zmarłego przez ogień stosu pogrzebowego, w dawnym obrządku
ciałopalnym.78 W zapisie Malali zwraca natomiast uwagę patronat Dadźboga nad kontraktem małżeńskim, co
ponownie zbliża go do Lugha, a więc i do Łady. Co szczególne, w folklorze wschodniosłowiańskim okrzyk
Łado jest popularny właśnie w pieśniach weselnych.
Kojarzenie Dażboga ze św. Michałem Archaniołem wskazuje, że postać ta, z kręgu kultury
chrześcijańskiej, zajęła miejsce swego pogańskiego poprzednika. Jak bowiem książęta ruscy najpierw byli
„wnukami Dażboga”, tak później pozostawali pod szczególnym patronatem św. Michała Archanioła. Stał się
on wprost symbolem wielkich książąt ruskich, w tradycji ludowej zaś pozostawał wielkim wojownikiem i
zwycięzcą nad złem, a także pasterzem wilków (co odpowiada roli Tyra jako wychowawcy wilka Fenrisula).
Odpowiada więc irańskiemu Mithrze, opiekunowi królów i wojownikowi broniącemu ładu Ahura Mazdy. W
ludowych, ruskich zamawianiach chorób św. Michał Archanioł przypomina niezwykle boskiego łucznika,
uzdrawiającego i oczyszczającego od zła: „Na kamieniu Latyrze stoi powszechny apostolski Kościół, w
Kościele powszechnym stoi złoty tron, na złotym tronie Michał Archanioł naciąga mocny łuk, kieruje żywe
strzały, wybija, wyrzuca ze sługi Bożego (imię) wszystkie nagłe ataki, rzucone uroki, drgawki, zjawy, darcia i
łamania“.79 Ludowy Michał Archanioł pełni więc nie tylko funkcje wodza anielskich zastępów walczącego ze
złem, ale jest również boskim łucznikiem, do którego postaci, jak już wiemy, odwołuje się herb Łada. Co
ciekawe, patronem Strzelina na Dolnym Śląsku, którego nazwa wywodzi się najprawdopodobniej stąd, że
jego mieszkańcy zajmowali się kiedyś wytwarzaniem łuków i strzał (był więc typową, średniowieczną osadą
służebną, biorącą nazwę od czynności wykonywanych przez mieszkańców), również był od czasów
średniowiecznych św. Michał Archanioł.
Herb Strzelina, Dolny Śląsk (ilustracja: Wikipedia)
Związki św. Michała Archanioła z dawnym bogiem wojny i zwycięstwa uwidaczniają się również
przez legendę powstania lubelskiego kościoła pod jego wezwaniem, przekazaną przez Długosza. Według
niej, Leszek Czarny, książę sieradzki, łęczycki, krakowski i sandomierski (ok. 1241 – 1288 r.) pokonawszy
Jaćwingów, nie wiedząc czy ma ich ścigać, czy też pozwolić uciec, rozbił swój namiot pod olbrzymim, starym
75 O. Kolberg, Poznańskie t.I, Wrocław-Poznań 1963, s. 144.
76 H. Łowmiański, Religia Słowian i jej upadek, Warszawa 1986, s. 92.
77 Słowo o wyprawie Igora, przek. A. Bielowski, A. Sarwa, Sandomierz 2008, str. 15.
78 A. Gieysztor, Mitologia Słowian, Warszawa 2006..., s. 178.
79 B. Uspieński, Kult Św. Mikołaja na Rusi, Lublin 1985, s. 52.
19
dębem na obecnym Wzgórzu Staromiejskim w Lublinie. Gdy zasnął, przyśnił mu się św. Michał Archanioł
darujący mu miecz, co władca uznał za wróżbę zwycięstwa. Rankiem podjął pościg i pokonał Jaćwingów, na
wzgórzu zaś polecił wybudować kościół pod wezwaniem św. Michała Archanioła, a z dębu wykonać ołtarz. 80
Faktycznie, pod ołtarzem rozebranego w XIX wieku kościoła znaleziono pień starego dębu. Jak sugeruje
Czesław Deptuła, mógł on stanowić pozostałość świętego gaju, zniszczonego ostatecznie podczas budowy
świątyni św. Michała. Następnie dodaje: „Zestawienie kościoła z naturalnym obiektem przypuszczalnego
kultu pogańskiego przypominałoby sytuację, którą znamy z podań o krakowskiej Skałce. Niewykluczone
również, że było to drzewo, pod którym już w erze chrześcijańskiej odprawiano sądy i ogłaszano wyroki
władzy – co sugerowałoby analogię z „miejscem świętomichalskim” na Wawelu. Zwrócono ponadto w
literaturze uwagę na cześć Leszka dla wielkiego archanioła... oraz łączący się zapewne z nią wspomniany
motyw walki księcia ze smokiem-gryfem”.81 Był więc św. Michał Archanioł następcą boga władającego sferą
zarówno militarną, jak i prawną, odpowiednika irańskiego Mithry lub germańskiego Tyra, nie zaś marsowych
Thora czy Werethragny, dysponujących jedynie mocą oręża i olbrzymią siłą fizyczną. Tych identyfikowano
zwykle częściej w interpretatio romana z Herkulesem niż Marsem. Błędem jest też utożsamianie św. Michała
i św. Jerzego, jako smokobójców z tym samym, dawnym pogańskim bóstwem burzy i gromu, u św. Michała
bowiem równie ważne, co wojenne (jeśli nie ważniejsze) pozostają funkcje sądownicze i prawne, dużo mniej
wyraźne lub nieobecne u św. Jerzego. Wracając jednak do legendy - związki św. Michała Archanioła z
dębem występują w regularny sposób. Stary dąb w Nidzicy, rosnący obok kaplicy św. Michała Archanioła
miał zostać posadzony (a kaplica zbudowana) przez pokutującego zabójcę Michała – syna pana nidzickiego
zamku.82 W Dębnie Podhalańskim tutejszy kościół parafialny wznieść mieli zbójnicy, po tym jak ukazał im się
na dębie św. Michał Archanioł.83 Ponownie miał się objawić w koronie tego drzewa maruderom z polskiej
armii, którzy wiosną 1480 roku spalili kościół.84 I chociaż wszyscy wiedzą, że dąb jest „piorunowym
drzewem” należącym do bogów gromowładnych, to mało kto, że w polskich wierzeniach ludowych również
symbolem Słońca85, a w szerszym kontekście kulturowym - bogów solarnych (np. germańskiego Baldra,
celtyckiego Dagdy, greckiego Apollina). Co też dla nas szczególnie ważne, u German zgromadzenia wolnych
mężczyzn – thingi, odbywały się właśnie pod dębami.86 Skoro tak, może warto byłoby przyjrzeć się bliżej św.
Michałowi Archaniołowi.
Sen Leszka Czarnego pod [świętym] dębem w Lublinie
Początków jego kultu powinniśmy szukać na Bliskim Wschodzie. W języku hebrajskim imię
archanioła jest tłumaczone „któż jak Bóg“, jednak jego pierwotnych źródeł należałoby szukać w starożytnym
bogu kananejskim Mikala, wiązanym ze sferą militarną.87 Faktycznie, taką samą funkcję posiada w trzech
monoteizmach, ukazując się jako wódz hufców anielskich zwyciężający Szatana. Sfera militarna przenika się
u niego z władczą, według pisarzy kościelnych jest bowiem również księciem aniołów i stróżem boskiego
ładu. Jest więc, jakbyśmy to ujęli w ramach religii Indoeuropejczyków, bóstwem mitraiskim. Przedstawiany
jest najczęściej w szacie władcy lub złotej zbroi, z wagą na której waży duszę zmarłego i ognistym mieczem
lub lancą, ze smokiem (uosabiającym Szatana - stąd liczniejsza odmiana ikonografii z pokonanym
80 A. Rozwałka, R. Niedźwiadek, M. Stasiak, Lublin wczesnośredniowieczny, Warszawa 2006, s. 163 – 170; C.
Deptuła, Archanioł i smok, Lublin 2003, s. 96
81 C. Deptuła, Archanioł..., dz. cyt., str. 96
82 http//www.pieniny.com/pl/io307/legenda-o-debie-niedzickim [dostęp: 20.03.2012].
83 http//www.wtatry.eu/wyznacz-trase/zabytki/item/kosciol-parafialny-michala-archaniola [dostęp: 20.03.2012]
84 http//www.pinkwart.pl/Tatry_i_Podhale/Debno.htm [dostęp: 20.03.2012]
85 Słownik stereotypów i symboli ludowych, red. J. Bartmiński, t. 1*, Lublin 1996, str. 129
86 W. Kopaliński, Słownik symboli, Warszawa 1990, s. 63
87 Ł. Niesiołowski-Spanò, Fenicjanie, seria Mitologie Świata, Warszawa 2007, s. 83.
20
Szatanem) u nóg. Kojarzono go do tego nade wszystko z elementem ognia (jest aniołem Gorejącego
Krzewu, a w jego szatach dominuje kolor jaskrawoczerwony), a także złotem, które w kontekście badań
porównawczych wiąże się jednak w pierwszej kolejności ze słońcem i ogniem.
Powracamy tym sposobem do symboliki wiązanej z Dażbogiem, a także Swarożycem o którym
Słowo Christolubca głosiło: „do ognia modlą się, zowiąc go Swarożycem“. Inne teksty występują przeciw
czczeniu ognia pod owinem, konstrukcją ponad ogniskiem, służącą do suszenia zebranego ziarna zbóż. 88 To
również interesująca uwaga, bo w Sierpcu herb zbliżony do Łady i kur widnieją na kamieniu określanym jako
młyński, czyli służącym do mlenia ziarna. Najwyraźniej, jak Lugh, Łada odpowiadał również za obfitość
plonów. W rozwiniętej formie kult ognia obejmował słońce. Aleksander Gieysztor w Mitologii Słowian
wspomina w tym kontekście białoruskie przekonanie o słońcu jako „bożym ogniszczu“ i fragment
staroruskiego tekstu głoszącego: „kiedy schnie zboże, wtedy ogień-bóg tworzy spór“ tj. przysparza.89 W
panteonie kniazia Włodzimierza zabrakło wprawdzie Swarożyca, ale jeśli wziąć pod uwagę, że bóstwo
ogniowe może być jednocześnie solarnym, kryć się on może pod imieniem Dadźboga/Dażboga
utożsamianego z greckim Heliosem. Jak wynika z tekstu kroniki, w której Dażbog występuje w obronie prawa
ojca - Swaroga, opiekował się on również sferą prawa. Jest to zbieżne z funkcją opiekuńczą św. Michała,
który był czczony przede wszystkim przez warstwę rycerską i przyjmował rolę sędziego oraz imieniem Łady i
jego związkami z ludową ceremonią zaślubin.90 U Słowian połabskich odpowiednikiem Dażboga byłby
Swarożyc, o którym wiemy, że pełnił funkcje militarne, Brunon z Kwerfurtu narzekał przecież w liście do
cesarza Henryka II: „W jaki sposób mogą zgodzić się diabeł Swarożyc oraz wódz świętych, wasz i nasz
Maurycy? Jakim czołem schodzą się święta włócznia i chorągwie diabelskie tych, którzy poją się krwią
ludzką? Czy nie uważasz tego za grzech, gdy chrześcijanina – zgroza mówić to – zabija się na ofiarę pod
chorągwią demonów?”91 Z fragmentu powyższego wynika, że Swarożyc pełnił u Połabian rolę boskiego,
wojennego wodza, analogicznie jak dla niemieckich, chrześcijańskich rycerzy św. Maurycy, oraz że
najwyraźniej składano mu ofiary z jeńców wojennych lub też sam bój traktowano jako ofiarowanie (co nie jest
dziwne, biorąc pod uwagę wcześniejsze rozważania o bitwie jako „sądzie bożym”). Używanie przez wojska
niemieckie włóczni św. Maurycego, która zastąpiła podobną włócznię, ciskaną kiedyś na rozpoczęcie walki
przez Odyna - Wotana, każe się również ponownie zastanowić nad znaczeniem runy tiwaz dla symboliki
herbu Łada. Włócznia była atrybutem Lugha, a w czasach chrześcijańskich św. Michała Archanioła (a także
św. Jerzego) pokonującego Szatana. Skoro zaś mowa o potencjalnym patronowaniu Łady umowom, w tym
wiecom plemiennym, zwróćmy również uwagę, że Radogoszcz, centrum kultu Radogosta-Swarożyca, było
również głównym ośrodkiem politycznym związku wieleckiego, znajdującym się na terenie plemienia
Redarów. Pełniła więc Radogoszcz rolę podobną do greckich amfiktionii, związków miast-państw. Cykliczne
zjazdy członków amfitionii, podczas których omawiane były wspólne sprawy i zawierane sojusze, prowadziły
z czasem do powstania związków polis. Zapewne podobną rolę pełniło sanktuarium w Radogoszczy,
centrum Związku Wieleckiego, któremu przewodniczył Swarożyc-Radogost. Pełnił więc Swarożyc funkcje
militarno-prawne, jak Tyr, Mithra czy Lugh. I jak na wschodzie Słowiańszczyzny kniaziom - „wnukom”,
patronował Dażbog, a na Połabiu wojów prowadził Swarożyc, tak na terenie Polski – Łada, bóg o
charakterze mitraiskim.
Jeśli przywołać teraz wspominany przeze mnie przy okazji rekonstrukcji postaci Jessy Połom na
Woli Jasienickiej, zwany również Górą św. Piotra, wg Franciszka Kotuli miejsce kultu
przedchrześcijańskiego92, to należy zauważyć, że bliźniacza góra poświęcona była tam św. Michałowi, który
przejął w chrześcijaństwie funkcje boga ogniowo – solarnego.
Góra Michałek (Kopce Jasienickie, fot. PolskaNiezwykla.pl)
88 A. Gieysztor, Mitologia..., dz. cyt., s. 171-172.
89 A. Gieysztor, Mitologia..., dz. cyt., s. 174.
90 J. i R. Tomiccy, Drzewo życia. Ludowa wizja świata i człowieka, Warszawa 1975, s. 45.
91 J. Strzelczyk, Mity..., dz. cyt., s. 197-198
92 http://www.mojekarpaty.pl/polom.html
21
Zespół kultowy „Góra św. Piotra – Góra św. Michała” nawiązuje tym samym do schematu, który w
uproszczeniu nazwę „bóg niebios i bóg słońca”, występującego jako rywalizująca para w najstarszych
warstwach mitologii indoeuropejskich. Co też ciekawe, glosa przy S. Adalberti vita, ograniczając „bożków
Polaków” do pary, wymienia właśnie Ładę i Jessę/Jasza. Na kult pary bogów u Słowian zachodnich
wskazywałby również dwugłowy posąg przedstawiający bogów, odkryty na wyspie na jeziorze Tollensee koło
Neubrandenburga, tzw. „bliźnięta z Fischerinsel”. Oczywiście, para taka, typu Mithra-Waruna zawiera daleko
szersze odniesienia niż uraniczno-solarne, przede wszystkim do dwuwładzy bogów, a podział kompetencji w
jej ramach może, w zależności od miejsca i czasu, kształtować się w różnoraki sposób. W przypadku
Jessy/Jasza i Łady groźne kompetencje militarne przypadły wyraźnie bogu mitraiskiemu, a więc podobnie
jak w Iranie, gdzie Mithra był obrońcą ładu stworzonego przez Ahura Mazdę. Jessa/Jasza pozostawał za to
warunicznym panem losu, „...od niego jako najwyższego z bogów przypadały im wszystkie dobra doczesne i
wydarzenia zarówno niepomyślne, jak i szczęśliwe”. Wojenno-prawne cechy Łady, jakie wynikają z
powyższych rozważań i możliwe powiązania Jessy/Jasza z jesionem każą ponadto zadać pytanie, jak
bardzo na ukształtowanie się postaci pierwszego z bogów wpłynął germański „Mars thingowy” - Tyr, a
drugiego Odyn, również „dawca losu”?93 Szczególnie, że kultura przeworska, której pozostałych na ziemiach
Polski reprezentantów wchłonęli słowiańscy osadnicy, była mozaiką plemienną, w przeważającej mierze
germańską lub celto-germańską.94 Wpływ wierzeń irańskich na religię Słowian jest już dość dobrze
rozpoznany i udokumentowany, germańskie i celtyckie pozostają natomiast w wyraźnym cieniu. Zaważyły tu
oczywiste względy ideologiczno-historyczne. Myślę, że warto byłoby kontynuować poszukiwania w tym
kierunku, pozostawiając na boku niepotrzebne uprzedzenia badawcze.
Warto również zwrócić uwagę na pojawianie się wspólnych wątków wierzeniowych wśród na pozór
tak odległych kultur, jak germańska oraz irańska (sarmacka, scytyjska) wraz z pozostającą pod jej silnymi
wpływami kulturą turecką. Z jednej strony, posiada ona wytłumaczenie w kontaktach tych ludów w okresie
wczesnego średniowiecza na obszarach Ukrainy (germańscy Goci i irańscy Sarmaci dali początek
archeologicznej kulturze czerniachowskiej) i Polski (Wandalowie pozostawali skonfederowani z sarmackimi
Alanami, a ślady pobytu alańskiego plemienia Jassów znajdują się w południowej części Polski i na
Słowacji). Z drugiej strony, wyrosły one na wspólnym, indoeuropejskim podłożu, do którego należą również
sami Słowianie, będący równoprawnym członkiem tej wspólnoty. Nie ma więc potrzeby doszukiwania się w
Ładzie (i pozostałych bogach Polan) pożyczki kulturowej, irańskiej lub germańskiej, aczkolwiek śledzenie
możliwych wpływów kulturowych i podobieństw jest niezmiernie ważne, daje bowiem możliwość dokonania
pełniejszej rekonstrukcji postaci bóstwa.
Grzegorz Niedzielski
Autor dziękuje za pomoc i materiały Kazimierzowi Perkowskiemu, a za prowadzoną kilka miesięcy
temu dyskusję na temat Łady i Jessy, która wpłynęła na ostateczny kształt artykułu, również Mariuszowi
Malinowskiemu oraz Dawidowi Walkowiakowi za uwagi redakcyjne.
Artykuł opublikowano na stronie www.BogowiePolscy.net
93 Wskazywał na to w dyskusji ze mną najpierw M.Malinowski, później K.Perkowski, nie zgadzałem się z tym. Dziś
nie jestem już tak mocno przekonany, co do braku możliwych elementów „odynicznych” w postaci Jessy/Jasza.
94 J. Strzelczyk, Wandalowie..., dz. cyt., str. 36
22

Podobne dokumenty

Wersja PDF artykułu (białe tło)

Wersja PDF artykułu (białe tło) synodalnych, widzimy je bowiem, aczkolwiek bez pierwszego członu Dzydz- w: - Statua provincialia breviter z 1420 roku („Zabraniajcie również klaskań i śpiewów, w których wzywa się imiona bożków Lad...

Bardziej szczegółowo